<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?output=omeka-xml&amp;page=18&amp;sort_field=added" accessDate="2026-09-28T17:42:51+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>18</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="6710" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6690">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e5941ad2d39731e71b295700f4d199d9.pdf</src>
        <authentication>b5f53967a72a3febcc1905fdc11dd762</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79922">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6459</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79923">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79924">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79925">
                <text>tradycja</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79926">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6032</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79927">
                <text>Tradycja (fragment książki "Wstyd, dzieciństwo czas...Antropologia historii" )/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79928">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4 ; s.295-300</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79929">
                <text>Stomma, Ludwik</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79930">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79931">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79932">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79933">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79934">
                <text>LUDWI K S T O M M A

M

a Wercyngetoryks we Francji kilkanaście
pomników, z czego najokazalsze w Alise-Sa­
inte-Reine i Clermont-Ferrand, oraz trudną
do policzenia ilość ulic, alej, placów, skwerów swojego
imienia. W Paryżu ma swoją ulicę w XIV dzielnicy. N a
najbliższych przedmieściach: bulwar w Argenteuil,
aleje w Aulnay-sous-Bois, plac w Champigny-sur-Marne, ulice w Eaubonne, Houilies, Jouvisy-sur-Orges, Vitry-sur-Seine... Kim był Wercyngetoryks (ok.
72-45 p.n.e.)? - Galem z plemienia Awernów, czyli
mieszkańców dzisiejszej Owernii. Pochodził z rodziny
arystokratycznej - był synem Celtillusa (taką wersję
imienia przekazali nam Rzymianie) i w roku 52 p.n.e.
stanął na czele antyrzymskiego powstania, które zgro­
madziło znaczną ilość galijskich rodów. Miał niezwy­
kłe szczęście, gdyż jego przeciwnikiem był sam Juliusz
Cezar, równie wielki polityk jak pisarz, który uwiecz­
nił go w Commentarii de bello gallico. Odtąd też każde
dziecko uczące się na pamięć, iż „Gallia est omnis divi­
sa in parte tres...", już w następnych wersach spotkać
musiało romantyczną sylwetkę bezwzględnego celtyc­
kiego wojownika. Dzieje powstania są barwne. Nie
brak w nich nagłych, karkołomnych zmian sytuacji,
a samo oblężenie Alezji, które okazało się zgubne dla
Wercyngetoryksa, stało się na tysiąclecie natchnie­
niem dla pisarzy i poetów wysławiających tego, który
w imię wolności poświęcił życie i bogactwo całego bez
mała narodu, a sam utopiony został w Tybrze przez
nieubłaganych ciemiężycieli. Nie malownicza epopeja
nas jednak obchodzi. Był Wercyngetoryks Celtem,
Galem, z tych właśnie Galów, którzy po upadku po­
wstania „we wszystkim starają się naśladować zwycięz­
ców: budują takie jak oni miasta, uprawiają rolę na
sposób rzymski, zakładają sady i winnice, a w rzemio­
śle skutecznie rywalizują z wytwórczością Italii. Przez
300 lat będzie Galia jedną z najbardziej aktywnych za­
chodnich prowincji świata rzymskiego. U Galów rzym­
skich nie odnajdujemy już ani tej ciekawości świata,
ani tej oryginalności, czasem manierycznej, dziwacz­
nej, czasem nawet ożywianej trochę szaloną fantazją,
które podnosiły wartość sztuki celtyckiej. Galia jest
już tylko jedną z wielu rzymskich prowincji. Stała się
na wskroś rzymska, do tego stopnia, że zarzuciła swój
język i dobrowolnie przyjęła sposób życia i myślenia
właściwy światu śródziemnomorskiemu. Sto lat po
podboju wysyła do Rzymu senatorów. Dała mu też mi­
strzów słowa. Rytuliusz Namacjanus, poeta pochodze­
nia galijskiego, żyjący u schyłku cesarstwa, jest auto­
rem jednej z najpiękniejszych definicji patriotyzmu
rzymskiego: Fecisti patriam diversis gentibus unam' ('Dla
najróżniejszych narodów wspólną stałeś się ojczyzną').
W V wieku, niedługo przed Chlodwigiem, galijscy
możnowładcy, tacy jak biskup Sidonius Apoilinaris
(biskup Clermont, żył ok. 431 - ok. 478, znany jako
autor Pieśni, a przede wszystkim listów przynoszących
bogaty materiał historyczny - LS), byli typowymi Rzy-

Tradycja
Fragment książki Wstyd,
dzieciństwo, czas...
Antropologia historii*
mianami swoich czasów." (Albert Grenier, Historia
Galów, Gdańsk-Warszawa 2002).
Dodajmy od razu, że ów Chlodwig (466-511), któ­
ry pojawia się na scenie dziejowej niedługo po Sidonisie i który uchodzi za założyciela państwa francuskie­
go, był wnukiem Merowiusza, czystej krwi
Germaninem z plemienia (ludu) Franków Salickich,
nie miał więc nic wspólnego z Celtami, a i z Rzymia­
nami niewiele. Z germańskiej dynastii Merowingów
wyrastają, tak to przynajmniej, acz - Krzysztof Pomian
ma rację - z ideologicznych powodów ustalili history­
cy, Karolingowie, z nich z kolei Kapetyngowie, czyli
mutatis mutandis monarchia francuska, aż po Ludwika
Filipa, czy obecnych pretendentów do tronu: księcia
Paryża i Ludwika XX (Thierry Ardisson, Louis XX,
contre-enquete sur la monarchie, Paris 1986). Żadna
z tych dynastii nie miała, powtórzmy to, z Galami nic
wspólnego. Jeżeli można mówić (co jest przedmiotem
zajadłych dyskusji) o celtyckich pozostałościach
w langwedockiej kulturze d'oc aż po XIII w., i one zo­
stały starte z powierzchni ziemi przez rycerzy Ludwika
VIII Lwa i Ludwika IX Świętego. Gdzież więc owe ga­
lijskie korzenie Francji? Albert Grenier uderza w tony
wręcz liryczno-metafizyczne (choć złośliwy mógłby po­
wiedzieć, że i niepokojąco bliskie argumentów rasi­
stowskich), pisząc, w czym zresztą zaprzecza całemu
swojemu uprzedniemu wywodowi: „Klęska militarna
Wercyngetoryksa wstrzymala oryginalny rozwój Galii
i spowodowała utratę politycznej autonomii na całe
wieki; ale rzymski potomek nosił w sobie galijskie ge­
ny. (...) Dlatego właśnie Galowie mogą być uważani za
naszych przodków, a ich historia za początek naszej".
Trudno to wziąć na serio, tym bardziej że na Franków
spuścił Grenier beztroską zasłonę całkowitego prze­
milczenia. A jednak... zdanie „Nous les Gallois" wy­
głasza znaczna, jeśli nie przeważająca część Francuzów
z najgłębszym i niepodlegającym kontestacji przeko­

295

*

Jest to fragment książki, która ukaże się nakładem wy­
dawnictwa „Sens”. Redakcja składa serdeczne podzię­
kować Pani Ewie Katarzynie Kalinowej i autorowi za
zgodę na publikację.

�TRADYCJA

Ludwik Stomma

naniem. Apoteozę tej przybranej tożsamości odnaj­
dziemy w serii komiksów Rene Gościnnego i Alberta
Uderzo o przygodach Gala Asteriksa.
Jest to kpina, pastisz z domieszką surrealizmu.
Ograniczmy się, pisałem już o tym (Ludwik Stomma,
Z owsa ryż, Warszawa 2003), do samej onomastyki.
Główni bohaterowie to Astérix (od Aster - gwiazdy,
gwiazdy filmowej, głównego bohatera porostu),
Obélix (obelisk), Panoramix, Assurancetourix (od as­
surance tous risąues - kompletnego ubezpieczenia sa­
mochodowego), pies Astériksa - Idéfix (idée fixe idea prześladowcza, zwariowany pomysł stale zaprząta­
jący myśli)... Obozy rzymskie wokół ojczyźnianej „wio­
ski galijskiej”, to Petibonum (Małodobrze) Laudanum
(Chwalipiętowo) i zgoła Aquarium. Francuzi czytają,
zaśmiewając się, gdyż mają dystans do swojej historii.
Ale właśnie, nie zmienia to, lecz utrwala przekonanie,
że jest to ich historia. Francja, rzecz to dosyć wyjątko­
wa, nie ma oficjalnego herbu na kształt polskiego orła
białego. Jego funkcje pełni najczęściej (obok Marian­
ny, czapki frygijskiej czy rewolucyjnych rózeg liktorskich) przede wszystkim kogut galijski (le coq gallois)
wypuszczany na boisko przed każdym meczem repre­
zentacji państwowej, czy to grającej w piłkę nożną, czy
w rugby. Symbol koguci został niejako narzucony Ga­
lom przez Rzymian, na skutek bliskości fonetycznej.
Kogut, to po łacinie gallus. używali oni tego zestawie­
nia, niekiedy w sensie pozytywnym, jak Juliusz Cezar
przyrównujący odwagę Galów do determinacji kogu­
tów broniących piskląt, częściej w negatywnym, jak
Swetoniusz, który ośmieszając głos Nerona, jako „pia­
nie koguta”, dodaje, że owo pianie „jedynie ciemnym.
kogutom-Galom mogłoby się spodobać” (Michel Pa­
stoureau, Les emblemes de la France, Paris 2001). Sko­
jarzenie to upowszechnia się szeroko w czasach rzym­
skich. Już we wczesnym średniowieczu jednak kogut
zostaje zdegradowany. Święty Izydor z Sewilli (Isidorus
Hispalensis ok. 560-636) autor słynnych Etymologiarum sive. Originum libri XX („Dwudziestu ksiąg pocho­
dzeń, czyli Etymologii”) niekontestowany ojciec śre­
dniowiecznej etymologii, w bardzo skądinąd
skomplikowanym wywodzie, wyprowadza nazwę kogu­
ta od kastracji, która zmienia go w kapłona. Etymolo­
gia ta, przejęta przez licznych autorów, będzie przez
długie wieki obowiązująca. Nic dziwnego, że w tej sy­
tuacji nikt nie chce się wiązać z impotenckim i ośmie­
szającym kogucim symbolem. Skojarzenie Gal - Gal­
lus (kogut) przypomni dopiero antyfrancuska
propaganda angielska i niemiecka (cesarska) w XII
wieku. Król Francji rządzi na koguciej ziemi jest więc,
jak to koguty, krzykliwy, kłótliwy, pyszałkowaty, po­
dejmujący inicjatywy, które „z braku męskości” skaza­
ne są z góry na przegraną. Jest paradoksem - zauważa
Michel Pastoureau - że owe pierwsze «kogucie» pamflety wymierzone były w Ludwika VII i Filipa Augusta,
czyli akurat królów, którzy uznali oficjalnie za symbol

Francji kwiat lilii wywodzący się z ikonografii chrześci­
jańskiej i z Galami niemający nic wspólnego. Jest to
również epoka, w której nowofrancuskie coq, zaczyna
wypierać postłacińskie jal na określenie naszego pta­
ka, kiedy więc właśnie skojarzanie go z Galami staje
się dla mieszkańców Francji coraz mniej zrozumiałe.
Cóż więc tłumaczyć może fakt, że w końcu XIII wieku
powracają nagle triumfalnie i kogut, i miraże dziedzic­
twa po Wercyngetoryksie? - Powody są ściśle politycz­
no-ideowe. Potężniejąca Francja zaznaczyć chce swo­
ją niezależność zarówno od papieży (tradycja
łacińsko-rzymska), jak i Cesarstwa (tradycja germań­
ska). Dla potrzeb zaznaczenia odrębności następuje
więc wskrzeszenie Galów i pamięci o nich. Galów nie­
zależnych i niepodległych, tych sprzed podbojów Ju­
liusza Cezara. Ze byli poganami? - To w tej chwili nie­
ważne. Nie ma tu nic spontanicznego. Jesteśmy
w obliczu przemyślanej i konsekwentnej machinacji
historyczno-polityczno-ideologicznej. Zestaw doktryn
podważających zależność Kościoła francuskiego od
Rzymu nazwany zostaje przez profesorów Sorbony, po
długich deliberacjach przynoszących honor ich znajo­
mości kultury antycznej „proklamacją swobód gallikańskich” (1407). Kości zostały rzucone. Zaraz pojawi
się „gallikanizm polityczny”, ustalone zostanie pocho­
dzenie Galów od Trojan etc. Niech sobie nieprzyjacie­
le kpią z kogutów. My właśnie będziemy się nimi szczy­
cić! Karol VII (panowanie 1422-1461), Karol VIII
(1483-1498), Ludwik XII (1498-1515) nadają sobie
w dokumentach przydomek „Gallus”, równoważny
z kogutem. Franciszek I (panowanie 1515-1547) opła­
cił - pisze Pastoureau - „istny program rehabilitacji
galijskiego koguta. Ma on być symbolem przenikliwo­
ści, godności, odwagi, być powiązany ze słońcem,
z Marsem i z Merkurym. Specjaliści od mitologii,
astrologii, historii i archeologii zobowiązani zostają do
odnalezienia wszystkich danych świadczących o domi­
nującej roli koguta w naturze i kosmosie”. Tak na­
maszczony Gal-kogut powraca do narodowej emblematyki. Oto awers medalu wybitego w 1601 dla
uczczenia narodzin delfina - przyszłego Ludwika XIII.
N a otoku napis: Regnis natus et orbis. Pośrodku gołe
dzieciątko trzymające w ręku kwiat lilii. Przed dzie­
ciątkiem, jakby wychodzący na jego spotkanie, kogut.
Jeszcze niewielki, z zamkniętym dziobem. Ale to się za
chwilę zmieni. Już w dekoracjach pałacu wersalskiego
koguty strzegące kwiatów lilii będą potężne, bojowe
i majestatyczne. Charles Le Brun, który projektował
płaskorzeźby i stiuki, dostał w tej mierze kategoryczne
dyrektywy Ludwika XIV. Prawdziwy triumf przeżywa
jednak kogut dopiero w czasach rewolucji. Łączy bo­
wiem w sobie i ciągłość państwa, i tradycję antymonarchiczną (toż Wercyngetoryks walczy z Juliuszem,
który został cesarzem-krwiopijcą i aspekt ludowy ko­
guta z podwórka). „W 1790 - raz jeszcze odwołajmy
się do Michela Pastoureau - Zgromadzenie Narodowe

296

�TRADYCJA

Ludwik Stomma

przyjmuje wniosek, żeby oficjalnym. godłem Republiki
został kogut siedzący na szczycie sankiulockiej piki, ze
skrzydłami rozpostartymi, jakby szykował się do boju.
N a dole dewiza: Canat expugnatque vicissim («Na prze­
mian śpiewa i rwie się do walki»). Projekt ostatecznie
nie został przyjęty, kogut znalazł jednak miejsce na
monetach, pieczęciach i sztandarach. Wraz z nim ga­
lijskie korzenie. Apoteoza Galii jako pierworodnej oj­
czyzny osiągnie potem swoje ekstatyczne szczyty pod­
czas pierwszej wojny światowej, kiedy jakiekolwiek
germańskie odwołania stawały się bez mała zdradą na­
rodową.
Powstaje oczywiście w tym momencie pytanie: co
zrobić z samą nazwą „Francja” odnoszącą się nie tylko
do dziejów niegalijskich, ale wręcz do Galów - wrogów
i prześladowców? W szkolnych podręcznikach historii
pojawia się „Francja” deus ex machina: „Przed dwoma
tysiącami lat Francja nazywała się Galia. Potem zmie­
niła imię i nazywa się Francja”. Albo: „Karol Łysy pa­
nował” nad większą częścią Galii. Jego królestwo nazy­
wało się Francja”, czy jeszcze: „Potomkowie Karola
Wielkiego podzielili między siebie cesarstwo. Jeden
z nich objął władzę nad krajem, który nazwano Fran­
cja”. Żaden z podręczników nie wspomina, choć było­
by to wysoce wychowawcze, że Frankowie tłumaczy się
na „ludzie wolni”. Bo tłumaczy się wprawdzie dumnie,
ale ze starogermańskiego... Suzanne Citron (Le mythe
national — l'histoire de France en question, Paris 1987)
wykazuje, że właściwie, aby całkowicie przemienić' hi­
storię narodową i dostosować ją, jako „odwieczną tra­
dycję” do potrzeb ideologiczno-politycznych, nie trzeba
nawet uciekać się do fałszu. Wystarczy jedne fakty
opatrywać dogodnym komentarzem, inne zaś pozosta­
wić same sobie. Galia zmieniła nazwę i nazywa się
Francja. Czy naprawdę wiele jest tych nietaktownie
dociekliwych osób, które zapytają się: dlaczego?
Uwagi Suzanne Citron nie stosują się bynajmniej
tylko do historii Francji. Przenieśmy się do Polski.
W roku 1036 mają tu miejsce niepokojące wydarzenia.
N a skutek „reakcji pogańskiej” wnuk Bolesława Chro­
brego, syn Mieszka II i Rychezy - książę Kazimierz przepędzony zostaje z kraju, w którym następuje zupeł­
ny chaos, pognębiony jeszcze najazdem czeskim
w 1033. Rzecz kończy się jednak happy endem. „Kazi­
mierz Odnowiciel (to dumne miano dostał właśnie dla­
tego - LS) z drużyną liczącą 500 rycerzy, zwerbowaną
w Niemczech dzięki pomocy matki Rychezy i króla Nie­
miec Henryka III, zaniepokojonego wzmocnieniem
swojego czeskiego lennika Brzetysława, powrócił do
kraju, zajął Wielkopolskę i Małpolskę...” (Kronika Pol­
ski Pod redakcją Andrzeja Nowaka, Kraków 1998).
„Sam książę Kazimierz powrócił wraz z polsko-węgiersko-niemiecką drużyną 500 wojów do Polski. Stan,
w jakim zastał kraj, był fatalny” (Patrycja Ksyk-Gąsiorowska w: Piastowie. Leksykon biograficzny, Kraków
1999). „Henryk III (...) udzielił wygnanemu Kazimie­

rzowi pomocy, która umożliwiła mu powrót do kraju za­
pewne już w końcu 1039 r.” (Tadeusz Manteuffel w:
Zarys historii Polski. Warszawa 1979). „Nie wiadomo
kiedy ruszył” Kazimierz do Polski; zaopatrzony przez
Henryka III w oddział, złożony z 500 rycerzy» (Bene­
dykt Zientara w: Poczet królów i książąt polskich”, War­
szawa 1980). „Przy pomocy zbrojnej Henryka III odzy­
skał Kazimierz w 1039 władzę w Wielkopolsce
i Małopolsce”. (Jan Tyszkiewicz w: Encyklopedia historii
Polski —dzieje polityczne, Warszawa 1994). „Nowy król
niemiecki Henryk III (1017-1056) zaniepokojony
wzmocnieniem Czech pomógł Kazimierzowi I w powro­
cie do Polski (przekazał mu 500 rycerzy). Młodego księ­
cia poparli również krewni matki Rychezy (córki Erenfrieda Ezzona, palatyna reńskiego, i Matyldy, córki
cesarza Ottona II - LS). Kazimierz stłumił anarchię
i przywrócił w kraju porządek.” (Jerzy Serowiec i Hali­
na Niemiec, Dzieje Polski w datach, Warszawa 2005).
„Na przełomie 1038/1039 lub w 1039 r., po wcześniej­
szym pobycie na Węgrzech i w Niemczech, złożeniu
hołdu cesarzowi Konradowi II i otrzymaniu od niego
pomocy w postaci 500 rycerzy, Kazimierz wrócił do kra­
ju. Kraj pogrążony był w chaosie wewnętrznym.” (Józef
Dobosz w: Słownik władców polskich, Poznań 1997). Cy­
taty można mnożyć bez końca. Mniejsza z tym, czy
udzielił pomocy Kazimierzowi Konrad II, czy Henryk III
(nieubłagana chronologia wskazuje, że to raczej Józef
Dobosz jest w błędzie). Mniejsza też o to, jaki był skład
narodowościowy owej pięćsetki rycerzy, która wsparła
Kazimierza (jedna jedyna w całej historiozofii polskiej,
i bez żadnych podstaw źródłowych, Patrycja Ksyk-Gąsiorowska odnajduje między nimi Polaków). Pewni, lub
prawie pewni możemy być tylko dwóch rzeczy: że ryce­
rzy było około pięciuset i że opłacił ich niemiecki wład­
ca. Innymi słowy państwowość polska (a przynajmniej
ciągłość owej państwowości) oraz chrześcijaństwo
(a przynajmniej jego ciągłość w Polsce) w dziwnych la­
tach 1037-1040 ocalone zostało przez zbrojną pomoc
niemiecką. Tyle że tego komentarza nie znajdziemy
w żadnym z polskich podręczników. Dowiemy się
z nich, owszem, że Bolesław Chrobry spotkał się roku
tysiącznego w Gnieźnie z Ottonem III. Spotkać się brzmi to jak kolega z kolegą, czy szef państwa z szefem
państwa innego. Komentarza, że spotkał się podwładny
z przełożonym (które to przełożeństwo poddany w peł­
ni uznawał), nie spotkamy już w żadnych podręczni­
kach szkolnych, nigdzie, poza napisanymi w języku
dziesięciu zaklęć specjalistycznych, erudycyjnych pra­
cach dla wybranych. Natomiast mityczna na dziewięć­
dziesiąt dziewięć procent historia nieszczęsnych dzieci
głogowskich (1109) weszła do kanonu opowieści naro­
dowych - sam pisałem o tej bohaterskiej legendzie obo­
wiązkowe wypracowanie, gdyż tutaj akurat komentarz,
jednoznaczny komentarz, musi już być obecny. W Pol­
sce owa „tradycja” służy petryfikowaniu modelu mę­
czeńskiego narodu ściśniętego w cęgach między Rosją

297

�TRADYCJA

Ludwik Stomma

(tu dopiero manipulatorzy mogą sobie poszaleć!)
i Niemcami. Wystarczy jednak dłuższa w czasie zmiana
wektorów politycznych i tradycja też się zmieni. Inne
będą bajki i inne, co genetycznie zabawne, będą Polacy
prawdy „wysysać z krwią matek”.
W 1983 ukazała się nakładem wydawnictwa uni­
wersyteckiego Cambridge i przetłumaczona dotąd na
kilkadziesiąt języków, czy na polski - nie wiem, praca
pod redakcją Erica Hobsbawma i Terence’a Rangera
The Invention of Tradition [Wynalezienie (albo 'wynaj­
dywanie') tradycji]. Parę słów o autorach. Eric Hobsbawm uchodzi za jednego z największych współcze­
snych historyków idei, a jego Narody i nacjonalizmy od
1980 są dziełem, bez odniesienia się do którego żaden
amerykański czy angielski student nauk humanistycz­
nych nie może liczyć na zaliczenie magisterium. T e­
rence Ranger jest z kolei antropologiem, afrykanistą,
którego zasługi, a to już właściwie więcej, niż można
powiedzieć, uznali oficjalnie i Claude Lévi-Strauss,
i Georges Dumézil. Współpracowali też przy The In­
vention of Tradition między innymi: Hugh Trevor-Ro­
per, autor Catholics, Anglicans and Puritans, David
Cannadine, specjalista od dziejów i genealogii arysto­
kracji angielskiej, czy Bernard S. Cohen, który odwa­
żył się poruszyć jakże delikatną kwestię stosunków
hindusko-angielskich w sposób zupełnie inny, niż po­
dejmowała go literatura wiktoriańska. Powołuję się,
co doprawdy nie jest w moim zwyczaju, na te autory­
tety, żeby uprzytomnić znaczenie samego tytułu. Sta­
rałem się pokazać, jak dalece zmanipulowana jest
„tradycja” francuska, dorzucając nieśmiało półtora
przykładu z historii polskiej. Hobsbawm i Ranger pod­
jęli się czegoś nieskończenie bardziej patetycznego.
Udowodnili oto, że „tradycja” angielska, kraju, gdzie
tradycja jest świętością i reguluje zasady postępowa­
nia, jest również elementem „gry wychowawczej”, któ­
ra w danej epoce miała wychować obywatela, który gi­
nąłby za Anglię, tak mu się miało wydawać,
z patriotycznym i dżentelmeńskim oddaniem, nie zda­
jąc sobie sprawy, że swoją śmiercią uprawomocnia tyl­
ko mit. „Wynajdywanie tradycji” dotyczy oczywiście
nie tylko Europejczyków i nie tylko grup narodowo­
ściowych. Zawsze jednak, oprócz eksponowania jed­
nych (zreinterpretowanych pozytywnie) faktów kosz­
tem innych, przemilczanych, wzmiankowanych bez
komentarza lub zreinterpretowanych negatywnie, to­
warzyszy wynajdowaniu tradycji generalizacja grupo­
wa. Weźmy na przykład zdanie: „W 1863 roku Polacy
powstali przeciw zaborcom”. Otóż nie przeciw „zabor­
com”, ale tylko jednemu z nich. Nie „Polacy”, ale
drobna ich część, podczas gdy znacznie większa część
miała do powstania stosunek negatywny, lub wręcz,
jak część chłopów, czynnie przeciw niemu występowa­
ła. To już nie jest brak historycznej precyzji, ale wła­
śnie całkowita, stronnicza reinterpretacja dla bieżące­
go użytku. „Naród polski przeciwstawiał się

komunistom”. Pomińmy już użytkowanie słowa „ko­
muniści”, mającego bardziej charakter inwektywy, nie
słowa opisującego rzeczywistość ustrojową. Ale „na­
ród polski”? - Co zrobić wówczas z trzema milionami
członków PZPR (wraz z rodzinami to już 12-15 milio­
nów) i z następnymi milionami, które sobie po prostu
żyły, zadowolone, że mają pracę i mogą uprawiać ogró­
dek. Fałsz staje się jeszcze jaskrawszy, kiedy pojęcia
„naród”, „patriotyzm”, przerzucać zaczynamy w czasy,
kiedy one zgoła nie istniały lub miały radykalnie inne
znaczenie. Czym jest „naród francuski” podczas Wiel­
kiej Rewolucji? - Czy obejmuje on „emigrantów”?
A Wandejczyków? A mieszczan lyońskich? A panią
Marie-Fontaine Harel, która ukrywała opornego
(réfrataire) księdza, który z wdzięczności wymyślił dla
niej formułę sera Camambert bardziej dziś popularne­
go symbolu Francji niż Robespierre i gilotyna? Takie
niuanse nie zaprzątają jednak ideologów, a historia do
bieżącego użytku, tradycją też zwana, nie jest przecież
niczym innym niż ideologią właśnie. Manipulacja ide­
ologiczna nie musi operować fałszem w dosłownym
słowa znaczeniu. Zestawmy dwa zdania: „W PRL ist­
niała cenzura” i „W 1968 Dziady Mickiewicza zostały
zdjęte z afisza Teatru Narodowego”. Każde z osobna
jest prawdziwe. Razem wywołują one jednak wrażenie,
co potwierdzają sondaże (ponad 50% urodzonych po
1985 jest o tym przekonanych), że twórczość klasyków
romantyzmu była w PRL cenzurowana i zakazywana.
„Robespierre był zwolennikiem terroru”. „Ofiarą ter­
roru padli zaatakowani przez Robespierre'a Danton
i jego zwolennicy”. Znowu oba stwierdzenia obiektyw­
nie odpowiadają rzeczywistości. Czy jednak słyszący je
może się domyślić, że Danton i jego zwolennicy byli
właśnie promotorami i ideologami terroru? Nieporo­
zumieniem byłoby jednak systematyczne doszukiwa­
nie się manipulacji. O wiele częściej winne „wynajdy­
wania” tradycji są powielane przez środki masowego
przekazu (ongiś przez pieśń dziadowską, trubadurów
i „wieść gminną”) stereotypy.
Dlaczego Zawisza Czarny był „czarny”. Od razu po­
jawia się, poświadczone przez ikonografię (m.in. Janu­
arego Suchodolskiego „Bitwa pod Grunwaldem”, Mi­
chała Byliny „Zawisza Czarny i Jan Aragoński
potykają się na turnieju rycerskim”, ilustracje Micha­
ła Borucińskiego i Włodzimierza Tetmajera do Zawi­
szy Czarnego Kazimierza Przerwy-Tetmajera, rycina
Corsiego Zawisza Czarny etc.), wyobrażenie wojowni­
ka w czarnej zbroi, na czarnym, potężnym koniu.
Tymczasem Zawisza był „Czarny” z tego najprawdopo­
dobniej najprostszego powodu, że był brunetem, co
zresztą wydaje się rodzinne, bo jego brat to Piotr Kru­
czek, a więc również czarnowłosy. Inny Zawisza, stryj
słynnego
kardynała
Zbigniewa
Oleśnickiego
(1389-1455), to z kolei Zawisza Czerwony. Czerwony,
tym razem wiemy to na pewno, gdyż był rudy. „Mamy
wprawdzie mało świadectw, jak się ubierał Zawisza -

298

�TRADYCJA

Ludwik Stomma

pisze Anna Klubówna (Zawisza Czarny w historii i le­
gendzie, Warszawa 1974), ale na przykład na soborze
w Konstancji wystąpił w czasie okazałej uroczystości
strojnie, bardzo barwnie i przybrany w jakieś pióra,
a w owej nieszczęsnej bitwie pod Golabcem w 1428 ro­
ku, gdzie poległ, miał na sobie zbroję błyszczącą (jasną
- LS”). Dlaczego pomijać te świadectwa, a stwarzać
wizje bez pokrycia? Zaraz odpowiemy dlaczego. N a ra­
zie ze smutkiem przyznać musimy, że Anna Klubówna
mało drąży ów wątek „jakichś piór”, w które przybra­
ny jest Zawisza Czarny na soborze. Opowiada oto K a­
rol Szajnocha (Jadwiga i Jagiełło, Warszawa 1974):
„Upodobawszy sobie, dalej, hełmowe ozdoby, czyli
z niemiecka ‘klejnoty’ rycerstwa zachodniego, przybra­
li wielmoże rycerscy do swych dawnych herbów podobneż hełmu i oznaki na hełmie i nazwali te zmienio­
ne tak herby z cudzoziemska klejnotami, a siebie
samych klejnotnikami. Widząc, jak zazdrośnie rycer­
stwo zachodnie przywłaszczyło sobie zaszczyt noszenia
sukien czerwonych, postroili się rycerze polscy w ta­
kież szaty szkarłatne, pierwowzór późniejszej karma­
zynowej oznaki starożytnego szlachectwa. (...)
Względnie do uchwał synodów starodawnych, wzbra­
niających długim, utrefionym kędziorom przystępu do
kościołów i zgodnie z odpowiednim temu zwyczajem,
podgalała albo podstrzygała rycerska szlachta polska
włosy nad czołem (...) Jak pasowanym rycerzom za­
chodnim, tak i rycerskiemu panu polskiemu wisiał
u szyi do późnych czasów złoty z kosztowną spinką

łańcuszek i tkwił na palcu sygnet herbowy, nieodzow­
ne znamiona dostojnego szlachectwa”. Szajnocha
wielce jest delikatny. Spinka... łańcuszek..., a obok
trubadurzy liryczne wznoszące tony. Najsłynniejszy
z trubadurów środkowego średniowiecza to Wilhelm
z Akwitanii (1071-1127). Pisze o nim Richard Barber
(Rycerze i rycerskość, Warszawa 2000): „Poematy Wil­
helma, jak też utwory innych trubadurów, tworzących
we wczesnym okresie rozwoju tej poezji, zawierają wie­
le niespodzianek, zwłaszcza gdy oczekuje się tylko
dworskich i uprzejmych słów czy wyrażeń. Pierwsza
grupa poematów Wilhelma to utwory raczej obsce­
niczne, które pewnie powstały dla urozmaicenia czasu
spędzanego z przyjaciółmi na piciu i zabawie, tak jak
w satyrze Peire'a d'Auvergne (1150-1200 - LS): 'dla
głosu trąb, pośród zabawy i śmiechu'. Stosunek do ko­
biet jest nawet grubiański, język sprośny, punkt widze­
nia czysto męski. Są to raczej fantazje erotyczne zwią­
zane z fizjologią i ciałem...”. Richard Barber chciałby
to uważać za wyjątek. Niestety, przeczytajmy choćby
Sirventes Peire Vidala (1171-1205), a znajdziemy tam
obscena, które i dzisiaj wydałyby się nam szokujące.
Rycerze zresztą nie ograniczali się bynajmniej do spin­
ki i łańcuszka. Nie dość, że malowali włosy „pasmami
na różne kolory” (Leon Gautier, La Chevalierie Paris
1959), malowali również powieki, rzęsy i (sic!) zęby!
Rycerz z Burgundii Armand de La Clozuet zasłynął
tym, że miał zęby w dwunastu kolorach, skomponowa­
ne tak, „iż czerwone widać było tylko po bokach,
z przodu zaś zielonymi i białymi świecił, które jego
dziedziny barwy wyznaczyły”. Tutaj drobny żal mamy
do Anny Klubówny, że nie wgłębiła się w owe pióra
Zawiszy Czarnego. N a pewno też musiały coś znaczyć.
N a jaki kolor miał zaś Zawisza umalowane włosy i zę­
by, tego niestety, w braku źródeł stwierdzić na pewno
nie możemy. Jedno jest pewne, że za wzór dla harcerzy
nadaje się nieszczególnie. „Polegać jak na Zawiszy” to także jest zdanie, którego sens nie do końca jest ja­
sny. - Julian Ursyn Niemcewicz, który wprowadził je
do tradycji (właśnie!) polskiej, pisał:
„Zawisza Czarny, gdyż z tego imienia
Znany był później u świata,
W ciężkiej kolczudze, nie tknąwszy strzemienia,
Lekko wskoczył na bachmata
I gdy wesoło wpośród szranków pląsał,
Wywijał mieczem, kopiją potrząsał.
Wkrótce się wsławił czyny walecznemi
I tak śmiałość/ jego znano,
Ze w Niemczech, Włoszach i tureckiej ziemi,
Kiedy kogo wychwalano,
Przysłowiem było bojów towarzyszy
Polegaj na nim jakby na Zawiszy”.

Włodzimierza Tetmajera ilustracja do Zawiszy Czarnego
Kazimierza Przerwy-Tetmajera.

Nie bardzo tu wiadomo, w czym owo poleganie
„na Zawiszy” ma się przejawiać. Jeśli chodzi o prawdo­

299

�Ludwik Stomma

mówność? - Aubri le Bourgoing stwierdza i podaje
drastyczne przykłady, że obowiązkiem wasala było po­
pieranie swego seniora nawet w sprawach moralnie
dyskwalifikujących. Chodziłoby więc tylko o ślepe po­
słuszeństwo? - I ono rozumiane było w czasach rycer­
skich zupełnie inaczej niż dzisiaj, a niż w regulami­
nach harcerskich w szczególności. Dużo bliżej był już
Juliusz Słowacki:
„Będą się kładły wezgłowia,
A po nim oprócz przysłowia
Smętnego, co długo się słyszy:
Polegaj jak na Zawiszy,
Więcej nic... nic nie zostanie”.

Bo też rzeczywiście zostaje tylko przysłowie, przy tym
wyrwane z kontekstu i nie do końca wiadomo, o czym
nam mówiące. „Przysłowia sobie przeczą? - Dlatego
właśnie są mądrością narodów” - pisał Stanisław Jerzy
Lec. Warto jednak zwrócić uwagę, że wyrwanie z kon­
tekstu jest niezbywalnym warunkiem tworzenia „trady­
cji”. Harcerski rycerz, czy będzie nim Zawisza Czarny,
czy Lis z Targowiska, czy Zyndram z Maszkowic, nie
może być, kim być musiał: uperfumowanym i umakijażowanym rzeźnikiem-zapaśnikiem. Piast, gdyby istniał
realnie, musiałby zapewne być poddanym cesarza Rze­
szy, ale być takim nie może. Po co jednak wnikać w aż
tak odległe dzieje. Józef Piłsudski nie mógł być socjali­
stycznym bojówkarzem. To też jest nie do pomyślenia.
Organizując tradycję, musimy więc przepisywać historię
(o tym już była mowa) lub przyzwolić na ignorancję. To
drugie jest o tyle proste, że wyobrażeniami zbiorowymi
rządzą nie uczeni (z których też drobna tylko część za­
daje sobie pytania o realność rzeczy), ale media i usta­
nawiająca tradycję propaganda. Częściej jeszcze przypa­
dek. W tradycji polskiej za postać wielką, która nawet
ma być ponoć kanonizowana, uchodzi Romuald Trau­
gutt. Nie wiem, czy można znaleźć lepszy przykład,
w którym obowiązująca hagiografia tak bardzo oddala­
łaby się od rzetelnej biografii. Tak się oto składa, że ka­
rierę wojskową i szybkie awanse zyskał Romuald Trau­
gutt, tłumiąc powstanie węgierskie w 1848 (walczył
więc przeciw innemu naszemu bohaterowi narodowe­
mu - Józefowi Bemowi) i podczas wojny krymskiej. Ob­
jąwszy przywództwo powstania styczniowego w paź­
dzierniku 1863, a więc w momencie, gdy wszystko było
już definitywnie przegrane, wydawał rozkazy niemające
się, nijak do rzeczywistości i, przy ich rzetelnej lekturze
(której, zważywszy okoliczności, nie warto poświęcać
uwagi), całkowicie go ośmieszające jako polityka i stra­
tega. Dlaczego wszedł więc do narodowego panteonu?
- Właśnie dlatego. Powstanie 1863 było od samego po­
czątku polityczną i militarną niedorzecznością. Anali­
zując więc poczynania starających się ratować cokol­
wiek z tego, co uratowane być nie mogło, natrafiamy
zawsze i w sposób nieunikniony na polityczne nieudacz-

TRADYCJA

nictwo i śmieszności. Nie dotyczy to tylko człowieka,
który władzę przejął w momencie, w którym politykowanie było już tylko zupełnym pozorem, więc i rozlicza­
nie jego efektów nie ma najmniejszego sensu, po paru
miesiącach został ujęty i stracony, co zapewniło mu ma­
jestat męczeństwa. Tym razem mamy więc do czynienia
ze swoistą ironią tradycji. Nie do końca jednak. Owa
ironia (która nie jest nią w pamięci społecznej) aż prosi
się bowiem o wykorzystanie. Wyrwany z kontekstu hi­
storycznego Traugutt może stać się więc symbolem nie­
podległościowym (co na to Węgrzy?), antyrosyjskim
(był wprawdzie oficerem rosyjskim, ale przeszedł na
drugą stronę), wreszcie katolickim, gdyż osobiście,
szczególnie w ostatnich miesiącach życia, miał być bar­
dzo praktykujący. Czegoż więcej dla „tradycji” potrze­
ba? Podobnie dziwnych, czy dziwniejszych przypadków
(Traugutt rzeczywiście stracił życie w patetyczny spo­
sób) można znaleźć ogromne ilości w pamięci wszelkich
grup społecznych, etnicznych etc. O czym to świadczy?
- O podwójnym: mitycznym i utylitarnym charakterze
tradycji, który powoduje (znów wracamy do Rolanda
Barthesa), że nie jest ona tworem „zastanym”, „wyssa­
nym z mlekiem matek”, ale wręcz przeciwnie: przy­
właszczając sobie ów atrybut „odwieczności” podlega
w rzeczywistości ciągłym zmianom wynikającym zarów­
no z przemian społecznych w grupach odwołujących się
do niej, jak też z manipulacji czy zwykłych pomyłek.

Włodzimierza Tetmajera ilustracja do Zawiszy Czarnego
Kazimierza Przerwy-Tetmajera.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6711" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6691">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/08f00711caa6c601efc6a304c6f1b0f6.pdf</src>
        <authentication>5632bcd4d303287c1f36dea611b2916d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79935">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6460</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79936">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79937">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79938">
                <text>antropologia teatru</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79939">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6033</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79940">
                <text>Zagadka człowieka - antropologia teatru / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2005 t.59 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79941">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty t.59 z.2, s.3-6</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79942">
                <text>Benedyktowicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79943">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79944">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79945">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79946">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79947">
                <text>ZBIGNIEW

G

urdżijew zmarł stosunkowo niedawno, w roku
1950 w wieku około siedemdziesięciu lat (do­
kładny jego wiek nie jest znany). Mniej więcej
czterdzieści lat poświęcił na wykładanie swego «syste­
mu» uczniom. Nasze wiadomości o samym Gurdżijewie są raczej skąpe; wiemy że był to Grek z Kaukazu,
głoszący swą naukę przede wszystkim w Moskwie i Pe­
tersburgu, a później w Europie Zachodniej i w Am e­
ryce. Zostawił po sobie obszerne dzieło Wszyscy
i wszystko, w którym wyłożył szczegółowo swój system,
ale jedynie pierwsza część tego dzieła została świeżo
ogłoszona drukiem w Anglii; liczy ona ponad tysiąc
dwieście stron, lecz mamy chyba prawo wobec autora
stwierdzić, że jest niemal nieczytelna; mamy prawo to
stwierdzić, gdyż jak się zdaje, sam autor postawił so­
bie poniekąd za cel zabezpieczyć się przed tym, by ja­
kikolwiek dyletant mógł zagłębić się w tę książkę,
a następnie utrzymywać, że ‘rozumie Gurdżijewa’; usi­
łowania autora zmierzające w tym kierunku osiągnęły
taki efekt, że pierwszy tom jego dzieła jest chyba jesz­
cze mniej zrozumiały niż Finnegan’s Wake.” - tak pisał
Colin Wilson w swej słynnej, „kultowej”, jak się to
dziś mówi (jeśli jeszcze się tak mówi), książce z lat
sześćdziesiątych Outsider h Czy tamta diagnoza, cha­
rakterystyka dzieła i «systemu» Gurdżijewa dana
przez Wilsona pozostaje dziś aktualna? Czy da się
utrzymać? Skoro Finnegan’s Wake doczekał się wielu
interpretacji, wnikliwych odczytań i nie musi już dziś
straszyć przede wszystkim swą niezrozumiałością i nie­
dostępnością, to czy i w przypadku Gurdżijewa sytu­
acja nie uległa zmianie?
Ale też można i zapytać czy Gurdżijew wpisany
w rozważaniach Wilsona w kontekst doświadczeń fi­
lozofii egzystencjalnej - „System Gurdżijewa można
uważać za pełny, idealny system Existenzphilospophie.”2
- nie podzieli losu bohaterów Sartre’a, od których
rozpoczyna swe studium outsiderów Wilson. Czy nie
podzieli wręcz losów tego swoistego epizodu, tej „du­
chowej przygody” jaką była filozofia egzystencjalna
lat pięćdziesiątych. Czy, wreszcie, jak sam autor
Mdłości i jego dzieło nie okaże się dzisiaj już nieco za­
kurzonym historycznym eksponatem i przykładem
z muzeum myśli i wyobraźni, z którego to, co pozosta­
je interesującego, to jedynie literacka, anegdotyczna
warstwa, przyczynek nie tylko do historii poszukiwań
duchowych XX wieku, ile do uchwycenia kulturowej
aury, kulturowego fenomenu i procesu wyzwalania
się człowieka rozpoznającego się w całym swoim
zniewoleniu, jakim był w przypadku Sartre’a groma­
dzący się wokół swego mistrza, ruch egzystencjalistów w pierwszej połowie minionego wieku. Innymi
słowy czy z «systemu», wizji, poszukiwań, działań
i dzieła Gurdżijewa ostanie się, zostanie coś ważniej­
szego i istotniejszego aniżeli, jak w przypadku
uczniów, słuchaczy i naśladowców francuskiego filo­
zofa: wspomnienie czarnych golfów, niezliczonych
ilości wypalonych papierosów w zadymionych ka-

BENEDYKTOWICZ

Zagadka człowieka
- antropologia teatru

wiarniach Paryża przez wyzwalających się ludzi.
W książce Wilsona, która jest w gruncie rzeczy książ­
ką na temat humanizmu i postawy religijnej („Czło­
wiek indywidualny zaczyna tę mozolną drogę jako
outsider; może ją zakończyć jako święty” - tak brzmi
ostatnie jej zdanie3) Gurdżijew ze swoim systemem
wyzwolenia i przebudzenia pojawia się pod koniec
w rozdziale Przerwanie kręgu, niemal jak deus ex ma­
china, jako zapowiedź, jako jedyna niemal ostatnia
deska ratunku (bo tak przecież doskonale współbrz­
miący i współczesny z egzystencjalizmem, i jego mo­
tywami, rozważanymi przez Wilsona), droga wyba­
wienia z zaklętego kręgu egzystencjalnych proble­
mów, nicości istnienia. Czy i ta diagnoza, i to rozpo­
znanie Gurdżijewa jakie zawarł w swym studium
0 outsiderze Colin Wilson dają się dziś, w pół wieku
od śmierci Gurdżijewa, nadal utrzymać?
N a te i inne, podobne, nasuwające się pytania czy­
telnik może sobie wyrobić własny pogląd, uzyskać czę­
ściową odpowiedź w zamieszczonym tu zbiorze tek­
stów poświęconych Gurdżijewowi. Piszę: częściową,
bo prezentowany blok tekstów o Gurdżijewie składa
się przede wszystkim z wypowiedzi z sympozjum
W stronę esencji. Georgij Iwanowicz Gurdżijew — od­
działywanie i znaczenie, jest dokumentacją międzyna­
rodowej konferencji przygotowanej przez Jarosława
Freta i Grzegorza Ziółkowskiego w Ośrodku Badań
Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych we Wrocławiu w 2001 roku,
wzbogaconą o wybrane i pieczołowicie przygotowane
1 zredagowane przez Grzegorza Ziółkowskiego teksty
z kręgu sympatyków tradycji i nauczania Gurdżijewa.
Otrzymujemy więc, niejako portret Gurdżijewa po­
wstający i pisany od wewnątrz. Zbiór tekstów niemal
kanoniczny, miejscami mających charakter wyznawczy. Być może właściwszym byłoby - powie ktoś - dla
równowagi zamieścić teksty zapewniające spojrzenie
od zewnątrz, bardziej krytyczne. Świadomie jednak
postanowiliśmy zachować autonomię tych wypowie­
dzi i całego bloku tekstów, licząc na to, ze sprowoku­
ją dyskusję, do której w przyszłości warto będzie po­
wrócić, i do której, wszystkich chętnych wzięcia

3

�Zbigniew Benedyktowicz • ZAGADKA CZŁOWIEKA - ANTROPOLOGIA TEATRU

w niej udziału, już teraz serdecznie zapraszamy. Po
prostu, od czegoś trzeba było zacząć. Najpierw ustalić
pewien punkt odniesienia. Taka, pokrótce można by
powiedzieć, była intencja redakcji w budowaniu
i komponowaniu tego numeru, taka była wspólnie
podjęta decyzja z kolegami z Ośrodka Grotowskiego,
we współpracy, z którym ten numer powstał, i którym
w tym miejscu za tę owocną współpracę składamy ser­
deczne podziękowania.
Ale nawet i z tego jednostronnego spojrzenia, ma­
jącego charakter przede wszystkim dokumentacji,
świadectwa, wyznania wyłania się cała lista proble­
mów wartych tu choćby zasygnalizowania. Najpierw
wyłania się kwestia swoistego mitu Gurdżijewa (ktoś
nieuprzedzony powie: tajemnicy Gurdżijewa), nieja­
sny, zagmatwany (ktoś bardziej krytyczny albo złośliwy
powiedziałby: ciemny, mętny) obraz „współczesnego
ekscentrycznego guru”4. „Człowiek zagadka” - jak pi­
sze James Moore, [por. tu s.14] autor książki Gurdżijew. Anatomia mitu - „Kiedy (...) książka ukazała się
w styczniu 1992 roku, kilku krytyków literackich
z miejsca zarzuciło mi ślepe uwielbienie, podczas gdy
parę osób ze ‘starszyzny’ gurdżijewowskiej oskarżyło
mnie o obrazę majestatu. Cokolwiek bym zrobił, za­
wsze byłoby nie tak.” Biogram Gurdżijewa przełożony
tu dalej [por. s. 61] zamieszcza Encyklopedia Religii
pod red. Mircei Eliadego. Encyklopedia PWN Religia
przedstawia go jako „ormiańskiego mistyka i pisarza
duchowego”5, wiąże się go z tradycją wschodniego ko­
ścioła6, a w związku z jego trwającymi 20 lat podróża­
mi i poszukiwaniami duchowymi próbującymi dotrzeć
do serca starożytnych tradycji, prowadzonymi w Azji
Środkowej i na Bliskim Wschodzie, z religiami Wscho­
du i sufizmem. Powiada się, że „System Gurdżijewa do­
tyczy doskonalenia człowieka i jest rodzajem ezote­
rycznego chrześcijaństwa połączonego z praktyką jogi,
często zwany ‘czwartą drogą’. Gurdżijew uważał, że
człowiek powinien równocześnie pracować nad swoim
ciałem, emocjami i umysłem, znajdując dla siebie wła­
sną drogę, będącą wypadkową dróg fakira, mnicha
i jogina.”7 Natomiast w świeżo co wydanym studium
Jacka Sieradzana na temat „boskiego szaleństwa”
i „szalonej mądrości”: Szaleństwo w religiach świata.
Szamanizm, religia starogrecka, judaizm, chrześcijaństwo,
hinduizm, buddyzm, islam na próżno szukalibyśmy Gur­
dżijewa. Wymieniony raz obok innych wspomnianych
przez autora współczesnych ekscentrycznych guru, po­
dobnie jak oni został świadomie pominięty („W niniej­
szej pracy ci ostatni[...] zostali pominięci, ponieważ
nie należą do żadnej z omawianych religii.”8). Zaiste
zadziwiająca, paradoksalna postać. Jakże przypomina­
jąca bohaterów Blaise’a Cendrarsa, niczym wzięta
z kart jego prozy: Kolei Transsyberyjskiej czy Od portu do
portu, zresztą nie wiem (za słabo znam obu, a nie ma
czasu tego sprawdzić) czy się spotkali? Czy się znali?
Wszak Gurdżijew przedostał się, emigrował do Francji,
gdzie od 1922 rozwijał swój Instytut Harmonijnego

Rozwoju Człowieka. Zadziwiająca, jakże szczególnie
dla antropologa kultury, postać: „Gurdżijew żył w oto­
czeniu Kurdów i Persów, Turków i Ormian, muzułma­
nów i żydów, chrześcijan i zoroastrian. Była to niezwy­
kła mieszanka wrażeń, które - jak można przypuszczać
- wchłonął jak gąbka; wchłonął języki, zwyczaje, tra­
dycje i sposób życia otaczających go ludzi, oraz z pew­
nością ich muzykę. Owe wrażenia muzyczne towarzy­
szyły mu przez długie lata podróży i poszukiwań. Pie­
śni, melodie, harmonie i rytmy, z którymi zetknął się
w odległych miejscach, świątyniach i klasztorach, jak
również te, które usłyszał z ust prostych chłopów,
wszystko z nim zostało, tworząc ukryte źródło tego, co
pewnego dnia wyłoniło się jako jego własna muzyka.”
[por. dalej s.18].
Kim więc był Gurdżijew? Modelowym, niemal
jak z Cliffordowskich Kłopotów z kulturą przykładem
emigranta o zmieszanej tożsamości? Przykładem na
kulturowy, religijny synkretyzm? Zapowiedzią czło­
wieka nowego wieku? Specjalistą od wszystkiego?
Specjalistą od sacrum, wiedzy o sacrum? Nową współ­
czesną formą lux ex Oriente dla Zachodniej Europy
i Ameryki? Szamanem, szarlatanem, tricksterem,
manipulatorem? Człowiekiem w teatrze codziennego
życia (nieustannie zmieniającym maski)? Trzeba
przyznać, że zebrane tu świadectwa i próbki tekstów
(sama wreszcie postać i mnożące się w związku z nią
pytania) mogą stanowić niezły test dla antropologa
na jego cierpliwość w przenikaniu do Innego. A ezo­
teryczny, przesłonięty mitologiczno-alegoryczną szatą
język nie musi wcale w tym pomagać. (Choćby jeden
przykład, nawet biorąc pod uwagę zamierzoną grę
i zabawę językową mistrza, to jednak zanotowany ze
śmiertelną powagą przez ucznia, projekt hajda jogi:
„Teraz zapewne lepiej możemy zrozumieć, dlaczego
pan Gurdżijew nazwał swoją jogę hajda jogą. W języ­
ku rosyjskim słowo ‘hajda’ wyraża stanowcze wezwa­
nie, wypowiadane w sytuacji, gdy ktoś coś nakazuje
i chce, aby jego rozkaz wykonano jak najszybciej.
Hajda joga to zatem ‘szybka joga’, która daje ucznio­
wi możliwość nauczenia się w krótkim czasie jak najwięcej.” [por. s.22], przykład jakże muszący razić
ucho i wywoływać uśmiech nie tylko konserwa­
tywnego antropologa). Byłby że, więc, Gurdżijew za­
powiedzią nowego człowieka religii internetowej,
gdzie na rozmaitych stronach możemy mieć szybki
dostęp nie tylko do najrozmaitszych tradycji religijno
duchowych i jak najszybciej się ich nauczyć, ale i jak
proponują to niektóre już strony natychmiastowy
kontakt z wybranym bóstwem? Byłby że, więc, ten re­
ligijny, autosoteryczny, (para-religijny?) projekt sa­
modoskonalenia się i wiedzy o sacrum jakąś skróconą
współczesną formą XX wiecznej gnozy? Gurdżijew
a tradycja gnozy? Gurdżijew a New Age? Gurdżijew
a globalizacja? Z tych trudnych, kłopotliwych pytań
o tożsamość, z tej listy problemów zasygnalizowanych
tu w przejaskrawionym, telegraficznym skrócie,

4

�Zbigniew Benedyktowicz • ZAGADKA CZŁOWIEKA - ANTROPOLOGIA TEATRU

Mówione słowo —Pieśń
Człowiek zniknie, a pozostanie po nim światło, cień —
ruch w nieosobowym medium —i cisza."[s.78]
Teatr jest polem życia powiada Brook. Teatr jest
także polem spotkania wiedzy i sztuki, nauki i sztuki.
Stąd może trzeba by powiedzieć, że najbardziej żywa
dzisiaj dziedzina i pole na jakim uprawiana jest antro­
pologia kultury to właśnie antropologia teatru: teatr
powracający do źródeł, zmierzający do źródeł, do rytu­
ału. Teatr przekraczający granice kulturowe i religijne.
Teatr oparty na doświadczeniu wielokulturowości,
uprawiający antropologię kultury zarówno w swoich
spektaklach, jak i w poszukiwaniach, studiach, se­
sjach, wyprawach. Dobrym tego przykładem może być
Międzynarodowa Szkoła Antropologii Teatru prowa­
dzona pod kierunkiem Eugenio Barby i dokumentacja
XIV jej sesji, która miała miejsce we Wrocławiu
i Krzyżowej w kwietniu 2005 roku, którą to dokumen­
tację zamieszczamy w drugiej części tego zeszytu oraz
na płycie CD przygotowanej przez Ośrodek Grotow­
skiego załączonej do tego numeru.
Teatr zmierzający do głębokich, religijnych źródeł,
do rytuału, teatr zmierzający ku transcendencji, teatr
jako pole poszukiwań duchowych, wykraczających
poza teatr, teatr wymagający od swych adeptów, akto­
rów, niezwykłego poświęcenia, jak w przypadku te­
atralnych poszukiwań Grotowskiego zmierzający ku
teatrowi totalnemu (akt całkowity) i doświadczeniu
osiągającemu wymiar para-teatralny, para-religijny,
jakiś laicki, świecki rodzaj świętości, połączenie na­
uki, wiedzy i religii (teatr jako Instytut Harmonijnego
Rozwoju Człowieka, teatr jako laboratorium duszy) to jeden maksymalistyczny wymiar teatru, tańczącego
swój święty taniec z wilkami i na przekór innym ryt­
mom historii, dramatyczny wyraz tęsknoty duchowej
w przeklętym XX wieku - jak ktoś powiedział - któ­
rego nie było...
N a tle tego maksymalistycznego obrazu teatru wy­
powiedź Eugenio Barby w zadziwiający sposób brzmi
nieco sceptycznie, skromnie i z dystansem. Pytany
o swój teatr Odin Teatret, założoną przy nim Między­
narodową Szkołę Antropologii Teatru i doświadczenie
wielokulturowości wpisane w historię tych poczynań
odpowiada: „Jaki jest sens długowieczności naszego
teatru? Czy to, że jest złożony z ludzi i dla ludzi o róż­
nym pochodzeniu albo przynajmniej o różnych trady­
cjach kulturowych i teatralnych? Nie wydaje mi się to
takie ważne. Interesuje mnie coś innego: możliwość,
że kontakt z innymi światami staje się sposobem do­
tarcia do samego siebie, do własnych korzeni, do świa­
ta, do którego się przynależy. Żeby dać początek cze­
muś innemu.” [Zdobywanie różnicy s. 133]. I nieco da­
lej dodaje: „Pytania Iana Watsona skłoniły mnie do
zapytania siebie samego: jeżeli moje wybory nie wyni­
kały z pragnienia i dążenia do poszerzenia granic mo­
jego obszaru kulturowego, to skąd się wzięły? Czego
szukałem tak zawzięcie przez tyle lat? (...) Nie jest sam

a wartych podjęcia w ewentualnej przyszłej dyskusji
wyłania się i przychodzi z pomocą właściwy, drugi bo­
hater naszego numeru: Teatr (i antropologia teatru).
- Od „Człowieka zagadki” przechodzimy do zagad­
ki Człowieka.
Pewne światło, także i na poszukiwania Gurdżijewa, rzuca esej Henryka Jurkowskiego Craig w świecie
idei. Biorąc już jak najpoważniej poszukiwania Gurdżijewa, zmierzanie do głębokich religijnych źródeł, jego
„Święte tańce”, studia Ruchu, rytm, muzykę odniesio­
ne do rytmu natury, kosmosu, myśl o nowym człowie­
ku - czyż nie te same intuicje znajdujemy w myślach
Craiga o „teatrze nowej religii, zmierzającym ku trans­
cendencji”. Czy nie są to, dające się znaleźć i u innych,
w ogóle wspólne, na różny sposób dochodzące i wyra­
żane, intuicje i tendencje epoki końca XIX i począt­
ków XX wieku? (W przypadku Craiga Jurkowski wska­
zuje tropy: Ruskin, oraz Nietzsche z jego Narodzinami
tragedii z ducha muzyki, koncepcją nadczłowieka, i od­
powiednio u Craiga nad-aktora, nadmarionety,). Jur­
kowski zwraca naszą uwagę na esej Craiga pt. Motion
(Ruch), „którego powstanie miało w pewnym sensie
źródło w obserwacji tańca Isadory Duncan, ale właści­
wie było rezultatem wcześniejszych intuicji na temat
roli ruchu i rytmu w teatrze. Ale czy tylko w teatrze?
Craig pisał bowiem:
Początek... Narodziny... jesteśmy w Ciemnościach...
wszystko przed nami...
I z tej Nicości wyłoni się duch... Zycie... doskonałe
i zrównoważone życie... godne nazwy Piękno... Nieśmier­
telne Piękno w Różnorodności Wiekuistego.
Prosta i surowa forma zstępuje z wytrwałą cierpliwo­
ścią niczym przebudzenie myśli we śnie.
Wydaje się, że coś się rozkłada i coś się składa. Powo­
li... złożenie po złożeniu rozluźnia się i spina aż nieużytecz­
ne formy uzyskają kształty. I teraz ze Wschodu na Zachód
jeden łańcuch życia porusza się przed nami jak morze...
Nie mając Architektury nie mielibyśmy Boskiego Miej­
sca do modlitwy. Bez muzyki Boskiego Głosu do jej wyra­
żania. Bez Ruchu nie mielibyśmy Boskiego Działania by
przedstawiać na scenie.
Craig publikował kilkakrotnie ten nieco mistyczny
tekst, odwołujący się do boskich darów natury, a sta­
nowiący swoistą egzegezę teatralnych działań człowie­
ka. Widzimy w nim wpływy poglądów Johna Ruskina,
dziewiętnastowiecznego teoretyka i „prawodawcy”
sztuki, który w hierarchii sztuk stawiał najwyżej utwo­
ry podejmujące tematy eschatologiczne. Esej ten jest
godny osobnej analizy, ponieważ był pierwszym pu­
blicznie ujawnionym tropem myśli Craiga o teatrze
nowej religii, zmierzającym ku transcendencji. Wkrót­
ce zrezygnował z tego nurtu rozważań w materiałach
publikowanych. Nie znaczy to jednak, że przestał on
istnieć, odnajdujemy go w jego intymnych notatkach,
z roku 1908:
Ludzka twarz i forma —Maski...
Sztuka —Ceremonia

5

�Zbigniew Benedyktowicz • ZAGADKA CZŁOWIEKA - ANTROPOLOGIA TEATRU

jak i do grup ludzi, narodów, całych cywilizacji, czy
wreszcie świata w ogóle. Ale czy można skonstruować
takie zwierciadło, w którym mogłyby się przeglądać
całe narody, całe cywilizacje, czy wreszcie cały świat?
(...) Bowiem takim zwierciadłem świata jest teatr. Tu
natychmiast pojawia się kolejne pytanie: dlaczego to
właśnie teatr miałby szczególne zasługi na miano
zwierciadła? Jak pamiętamy, na to samo miano zasłu­
żyła gra aktorska i literatura. Może więc to sztuka
w ogóle jest zwierciadłem ludzkiego świata. Niewątpli­
wie tak, choć również nie ma wątpliwości, ze teatr
spełnia tę rolę w najbardziej zupełny sposób.” 10

w sobie odkrywczy fakt, że osoby wywodzące się z róż­
nych tradycji jednoczą się. Interesujące jest natomiast
pytanie, dlaczego tak się dzieje. Wydaje mi się, że mo­
gą istnieć dwa powody, całkowicie przeciwstawne: al­
bo dzieje się tak dlatego, że ich różne kulturowe tożsa­
mości jakoś się uzupełniają, w formie różnorodnych
specjalizacji, w rodzaju podziału i organizacji pracy.
Albo ze względu na potrzebę oddalenia się od swojej
własnej pierwotnej perspektywy, potrzebę ucieczki od
własnej ziemi, własnych korzeni, żeby stworzyć nowy
Heimat, dom sztuki, inny świat. Mały świat: mikroko­
smos i mikrospołeczność.” [s. 134, 135]
Zasygnalizowane tu pytania, wątki, motywy, pro­
blemy towarzyszące temu teatralnemu numerowi
(który w całości dopisany mógłby być do bibliograficz­
nego opisu, listy dotychczasowych numerów „Kontek­
stów” poświęconych teatrowi i antropologii teatru, ja­
ką zamieściliśmy w poprzednim numerze) każą wresz­
cie na koniec postawić i to pytanie: Co sprawia, że nie
tylko metafora Teatru jest tak silna, nośna, owocna
w humanistyce, socjologii (Goffmanowski „człowiek
w teatrze codziennego życia”) antropologii, sztuce, li­
teraturze (od Szekspirowskiego Teatru Świata, Wiel­
kiego Teatru Świata Calderona, Theatrum Mundi po
Wielki Teatr Świata Oklahomy „w którym spotkamy się
dziś wieczorem wszyscy” z Ameryki Kafki), co sprawia,
że nie tylko teatr sięgający do głębokich, religijnych
źródeł, ale każdy teatr, Teatr w ogóle, ma tak wielkie
znaczenie. N a pytanie to czytelnik znaleźć może odpo­
wiedź w znakomitym wykładzie Marii Krzysztofa
Byrskiego Teatr jako zwierciadło natury świata9, w któ­
rym autor zawarł analizę koncepcji „Teatru zwiercia­
dła” w indyjskiej tradycji (indyjskim traktacie o te­
atrze z XII w. Natjadarpana /Zwierciadło teatru/), z któ­
rego to wykładu, na koniec, i dla zachęty do przeczy­
tania go w całości przepisuję te słowa:
„To «prawo zwierciadła» zdaje się mieć zastosowa­
nie w tej samej mierze do indywidualnego człowieka,

4

6

10

Colin Wilson, Outsider, [Wydanie pierwsze: Wydawnictwo Li­
terackie, Kraków 1959]. Wydanie drugie: tłum. Maria Traczewska, przedmowę i posłowie tłumaczyli Beata Moderska i Tade­
usz Zysk, Dom Wydawniczy „Rebis”, Poznań 1992, s. 309
Tamże
Tamże s. 328
Używam tu określenia Jacka Sieradzana por. w: Jacek Siera­
dzan: Szaleństwo w religiach świata. Szamanizm, religia starogrecka,
judaizm, chrześcijaństwo, hinduizm, buddyzm, islam, inter esse
Wydawnictwo Wanda, Kraków 2005 s. 19
Religia Encyklopedia PWN t.4 zamieszcza hasło autorstwa H en­
ryka Paprockiego. Gurdżijew był synem Greka i Ormianki patrz
hasło z Encyklopedii Religii pod red. Eliadego autorstwa Michela de Salzmanna przetłumaczone w tym numerze s. 61
„Jako wybitnie zdolny chłopiec cieszył się względami nauczycie­
li z kościoła prawosławnego i bardzo wcześnie zaczęto go kształ­
cić na kapłana i lekarza.” por. s. 61
Religia Encyklopedia PWN t. 4
Jacek Sieradzan: Szaleństwo w religiach świata, dz. cyt. s. 19. A u­
tor w przypisie sygnalizuje przygotowywaną do druku swoją
książkę Ekscentryzm i szaleństwo w religiach XX wieku.
Maria Krzysztof Byrski, Teatr jako zwierciadło natury świata, w:
Wielki Teatr Świata, cz. II Wykłady otwarte na scenie przy Wierz­
bowej. Teatr Narodowy, Warszawa 2005; por. M.K. Byrski,
Theatre —A Miror of Nature of The World, [w:] Modern Theatre
in Different Cultures, Ed. By E. Udalska, Warszawa 1997, Wyd.
Energeia ss. 189-201
tamże s. 8

Komedia dell’Arte w Wenecji.
Fot. Joanna Benedyktowicz

6

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6712" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6692">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f6d13d6ad574b3823bcfc648f1803d77.pdf</src>
        <authentication>c6108885ae47f6cfa1e2ef3daddfee92</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79948">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6461</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79949">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79950">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79951">
                <text>Gurdżijew, Georgij I. (1870-1949)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79952">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6034</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79953">
                <text>Wstęp / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2005 t.59 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79954">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty t.59 z.2, s.7</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79955">
                <text>Brook, Peter</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79956">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79957">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79958">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79959">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79960">
                <text>Georgij Iwanowicz Gurdżijew
18774949

W listopadzie 2001 roku Ośrodek Grotowskiego we Wrocławiu zorganizował specjalne seminarium, aby
umożliwić polskim studentom i myślicielom zaznajomienie się z bardzo rozległym tematem - z nauczaniem
Georgija Iwanowicza Gurdżijewa. Trzy dni spotkań i dyskusji rozbudziły duże zainteresowanie, które zaowo­
cowało mocnym pragnieniem, by zrozumieć ten tem at pełniej i dogłębniej. Zeszyt „Kontekstów” jest pierw­
szą próbą wyjścia naprzeciw temu pragnieniu. Gromadzi doświadczenia wielu osób, które poświęciły znaczną
Część życia, by podążać za nauczaniem Gurdżijewa.
Peter Brook
Przełożył Grzegorz Ziółkowski

7

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6713" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6693">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7c4c11ae1c8efecd893444a9f2165003.pdf</src>
        <authentication>98f130cfc8d71fbeb25a68ab7af76e23</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79961">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:666</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79962">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79963">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79964">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:613</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79965">
                <text>Wkład indiańskiej historiografii w poznanie dziejów podboju Ameryki / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79966">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.243-264</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79967">
                <text>Posern-Zielińska, Mirosława</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79968">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79969">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79970">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="79971">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79972">
                <text>„Etnografia

MIROSŁAWA

P o l s k a " , t. X I I I : 1969 z. 1

POSERN - ZIELIŃSKA

WKŁAD

INDIAŃSKIEJ HISTORIOGRAFII W
DZIEJÓW PODBOJU A M E R Y K I

Na marginesie

polskich

wydań

kronik

i relacji

POZNANIE
o

konkwiście

Konkwista zapoczątkowała nowy etap w dziejach kontynentu amery­
kańskiego. Zniszczona w wyniku podboju i europejskiej kolonizacji k u l ­
tura przedkolumbijskich Indian stała się jednak twórczym składnikiem
dorobku współczesnych latyno-amerykańskich narodów. Wiele jej ele­
mentów weszło ponadto na trwałe do kultury światowej, dając t y m
samym wyraz znaczeniu i roli indiańskich zdobyczy cywilizacyjnych.
Nie zawsze jednak doceniano je współmiernie do ich realnego wkładu
w kulturę ogólnoludzką, na co nie bez wpływu pozostawały koncepcje
„prymitywizmu" oraz „ahistoryczności" i niższości kulturowej ludów
kolorowych. Wkład ten podkreśla się coraz częściej w dążeniu do zburze­
nia dotychczasowych stereotypów, wskazując przy tym na takie dzie­
dziny, jak uprawa ziemi, medycyna, geografia, architektura, plastyka
i muzyka, gdzie komponenty indiańskie do dziś odgrywają dość znaczną

rolę .

i

1

(i ii %

Zwraca się również coraz większą uwagę na piśmiennictwo Indian,
widząc w n i m świadectwo kształtowania się zaczątków literatury, filo­
zofii, a nawet historiografii. Nieliczne zachowane do dziś przedkolumbijskie manuskrypty i kamienne inskrypcje nie mogą jednak, rzecz zrozu­
miała ze względu na swą fragmentaryczność, stanowić podstawowych
źródeł poznania indiańskiego dorobku literackego. Toteż szczególną rolę
w dziele poznania historii przedkolumbijskich cywilizacji Ameryki
Środkowej i Południowej oraz ich tragicznego upadku odgrywają auten­
tyczne, indiańskie źródła pisane, które już w całkowicie nowej formie
1

P r o b l e m a t y k ą t ą z a j ę l i s i ę ostatnio u c z e n i r a d z i e c c y . P o r . K u l t u r a

Wkład

koriennogo

nasielenija

r e c . tej p r a c y W . D y n o w s k i ,

Amieriki

„Etnografia

mirowuju

kulturu,

„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 8: 1964,

omówienie A. P o s e r n - Z i e l i ń s k i ,
sięcioleciu,

w

Amerykantstyka

P o l s k a " , t. 11: 1967,

s.

458.

Moskwa

indiejcieto.
1963;

oraz

s. 363—369; a t a k ż e

radziecka w

ostatnim

dzie­

�244

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

powstały w okresie hiszpańskiej końkwisty. Piśmiennictwo to, najczę­
ściej w postaci kronik i relacji, reprezentowało niepoślednie walory
historiograficzne, dostarczając unikalnych nieraz informacji.
Znaczenie tych indiańskich dokumentów nie może jednak równać się
z rolą, jaką w okresie wielkich odkryć geograficznych i podboju kon­
tynentu amerykańskiego odegrały raporty i pamiętniki europejskich
zdobywców. Te ostatnie bowiem zmieniając utarte dotychczas filozofi­
czne i naukowe koncepcje przyczyniły się do rewolucyjnych zmian świa­
topoglądowych, a umysłom uczonych pozwoliły wyzwolić się z ciasnych
ram średniowiecznej scholastyki. Dziś jeszcze cieszą się one ogromną
popularnością kształtując opinię o przebiegu końkwisty, wolną od wszel­
kich tendencji interpretacyjnych, tak charakterystycznych dla później­
szych historycznych opracowań tego okresu. Sprzyja temu nadal fakt
częstego publikowania najcenniejszych materiałów źródłowych autorstwa
hiszpańskich konkwistadorów, kolonizatorów i duchownych, a także
i zwyciężonych •— Indian, którym w udziale przypadło naoczne uczest­
nictwo w tragedii zniszczenia nie tylko własnej państwowości, ale
i wysokiej cywilizacji.
Te ostatnie dokumenty indiańskie — do niedawna jeszcze zapomiane,
a później dostępne wyłącznie niewielkiemu gronu specjalistów znających
tubylcze języki, w jakich je spisano — zaczęto głównie od poł. X I X w.
tłumaczyć na języki europejskie i wydawać drukiem. Dzięki temu
stopniowo wzrastało i społeczne zapotrzebowanie na tego rodzaju
literaturę, której brak, w porównaniu z dobrze już znanym piśmien­
nictwem hiszpańskim, dotkliwie odczuwano. Czytelnik do tej pory nie
miał przecież możliwości skonfrontowania dwóch niejako typów kronik
i relacji bezpośrednich świadków podboju — zwycięzców i zwyciężonych.
Różnice w obu typach tych źródeł wynikające z racji przeciwstaw­
nych i krańcowo różnych pozycji, jakie zajmowali ich autorzy, skłaniają
do obiektywnej analizy tak hiszpańskich, jak i indiańskich dokumentów.
Pozwalają one także zrozumieć sytuację, w jakiej znalazła się garstka
kastylijskich zawadiaków pod wodzą Korteza na ziemi azteckiej fede­
racji, których okrutne metody postępowania z ludnością tubylczą miały
z ich punktu widzenia głębokie uzasadnienie. W analogiczny sposób
dokumenty epoki pozwalają widzieć konkwistę oczami podbitych, oczami
Indian walczących o zachowanie wolności, własnej k u l t u r y i życia.
Zniekształcenia obrazu kultury podbijanych ludów w relacjach hisz­
pańskich dają się wytłumaczyć średniowiecznym europocentryzmem
ich autorów. Wielokrotnie jednak znaleźć w nich można wartościowe
i drobiazgowe opisy meksykańskiej architektury, budzącej podziw naj­
bardziej nawet prymitywnych żołdaków Korteza, bądź systemu zarzą­
dzania państwem, znajdującego pełne uznanie w oczach zdobywców,

�INDIAŃSKA

245

HISTORIOGRAFIA

czy też relacjonowane z najgłębszym oburzeniem przejawy życia religij­
nego tubylców. Większe czy mniejsze odchylenia od prawdy wynikały
na ogół z racji o charakterze moralno-prawnym. Chodziło przecież
o uzasadnienie podbojów oraz metod konkwisty, zmierzających do reali­
zacji polityki masowej eksterminacji i niewolniczej eksploatacji indiań­
skiej siły roboczej. Z racji tej kwestionowano również przez jakiś czas
człowieczeństwo Indian zastanawiając się, czy traktować należy ich jako
potomków biblijnych prarodziców, a więc jako ewentualnych członków
chrześcijańskiej społeczności z wszystkimi wynikającymi stąd kon­
sekwencjami .
2

Pomijając jednak te zamierzone czy przypadkowe deformacje, kro­
n i k i owe mają dla nas pierwszorzędne znaczenie jako źródła do poznania
tamtych burzliwych dziejów, które nie tylko oszołomiły Indian gwałtow­
nym biegiem wypadków, ale nierzadko odurzały również samych kon­
kwistadorów. Wśród tych ostatnich wielu dziejopisarzy zafascynowanych
zmieniającą się ustawicznie scenerią wydarzeń zanotowało je dla potom­
nych w formie pamiętników, kronik i relacji czy wreszcie urzędowych
sprawozdań.
Dokumenty tego rodzaju sporządzane przez zwyciężonych nie były
dla nich czymś nowym. Indianie bowiem jeszcze przed przybyciem
Hiszpanów przywiązywali niezwykle dużą wagę do swej historii, odnoto­
wując najważniejsze wydarzenia bądź za pomocą swego piktograficznego
lub hieroglificznego pisma , bądź też przekazując je z pokolenia na po­
kolenie tradycją ustną.
3

2

Por.

np.

czyński,
życie

Francisco

Przedmowa,

i działalność,

Indian,

3

1956,

Moskwa

a etnografia

O

Indianach,

op.

cit.,

s. 18—46; Bartolomé

1966;

radziecka,

Wśród

Vitoria,
Vitoria,

De

J. L u t y ń s k i ,
Łódź

hieroglificznych

1956,

Warszawa

1954;

M.

Las

Casas,

s. 5—27; t e n ż e ,

[w:] B a r t o l o m é D e L a s C a s a s ,

Warszawa

Amieriki,

De
[w:]

Krótka

Las

relacja

Casas.

Ewolucjonizm

К
w

o

Żywjego

wyniszczeniu

istorii

zawojewanija

etnologii

anglosaskiej

s. 34—38.

tekstów

o

charakterze

historycznym

znajdowały

t a k ż e zapisy p o ś w i ę c o n e obserwacjom astronomicznym, o b r z ę d o m rytualnym i
kom

mitologicznym.

Zapisywano

prawdopodobnie

także

pieśni

epiczne

i

utwory

dramatyczne, k t ó r e w okresie k o l o n i a l n y m u l e g ł y t r a n s l i t e r a c j i na alfabet
D z i ę k i t e m u z a c h o w a ł y s i ę do d z i ś . P o r . p u b l i k a c j e i n s k r y p c j i
slay,
nost

Archaeology,

indiejciew

grafia);

t.
Maija,

znaczna

część

1—5,

American
of

the

Indians,

zachowanych

Smithsonian

of Mexico,

Indian

iO"* Annual

Institution,

1963

por.

Report

Cientralnoj

Amieriki,

Pismiennost

koriennogo

nasielienija

t. 1—9,

of the

M a j ó w , А . Р. M a u dPismlen-

dalsza s z c z e g ó ł o w a

biblio­

została

opublikowana

L o n d o n 1831—1848; o g ó l n a

Bureau

Picture-writing
of

of

American

Narody

1952,

Amieriki,

the

Ethnology

J . W. K n o r o z o w ,
Etnografija",

[w:]

łaciński.

Knorozow,

G . M a 11 e r y,

„Sowietskaja
Amieriki,

W.

azteckich

W a s h i n g t o n 1893;

pismiennost

J.
(tam

rękopisów

Antiquities

piśmiennictwa
[w:]

1889—1902;

Moskwa—Leningrad

w: E . K i n g s b o r o u g h ,
charakterystyka

London

się
wąt­

nr

Driewniaja
3;

tenże,

t. 1,

Moskwa

�246

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

Po przybyciu Hiszpanów literaturę tę spisano w znacznej mierze
przy użyciu alfabetu łacińskiego. Wielką zasługę na t y m polu położyli
co światłe jsi duchowni katoliccy, którzy dokonali zapisu tych utworów
niejednokrotnie w oryginalnym brzmieniu. Misjonarze hiszpańscy pozna­
wali języki tubylcze, by głosić w nich swoją religię, ale znajomość ta
przyczyniła się również w wielkim stopniu do zachowania w oryginale
resztek obfitej niegdyś literatury twórców wielkich cywilizacji amery­
kańskich *.
Wśród utrwalanych wydarzeń historycznych nie zabrakło także pełnej
dokumentacji wypadków, które jednoznacznie położyły kres indiańskiej
świetności. Początkowo relacje naocznych świadków indiańskich o konkwiście spisywali także chrześcijańscy duchowni, tłumacząc je następnie
z języka oryginału na hiszpański. Dzięki współpracy indiańskich infor­
matorów z europejskimi zakonnikami powstały takie kroniki, jak np.
w opracowaniu franciszkanów — Bernardino de Sahagún, Historia gene­
ral de las cosas de Nueva España (której dwa odpisy znane są pod na­
zwami — Kodeks madrycki i Kodeks florentyński) ,
oraz Toribio de
Benavente Motolinia, pt. Historia de los indios de Nueva España ,
czy
wreszcie, jeśli chodzi o Amerykę Południową, żołnierza hiszpańskiego
— Pedro de Cieza de León .
5

6

7

1959,

s.

1906,

s. 43—62.
4

42—52; W .

H. P r e s c o t t ,

History

of

the

Conquest

Jednym z pierwszych duchownych zbierających

of

Mexico,

London

l i t e r a c k i dorobek I n d i a n

A n d r e s de O l m o s (1500—1571). N a j s ł y n n i e j s z y m k o l e k c j o n e r e m i z b i e r a c z e m
a z t e c k i c h b y ł f r a n c i s z k a n i n B e r n a r d i n o de
wymienić

t a k i e n a z w i s k a , j a k D i e g o de

v e n t e , M o t o l i n i a (zm.
5

1569)

oraz J u a n

M e t o d a p r a c y B e r n a r d i n o de

pośrednio

od

wiane

pytania

im

Indian,

najczęściej

składali

S a h a g ú n (1500—1590). M o ż n a

Durán

de

Tovar

Sahagún

odpowiedzi

polegała

s k r y p t a m i . Z k o l e i w y p o w i e d z i te

w

tubylczych

cześnie

język

opracował

druga

hiszpański.

grupa

Sahagún

na

zbieraniu informacji
azteckimi

transliterowała

współpracowników,

kilkakrotnej

przy

pomocy

znająca

równo­

weryfikacji

tego

Florentine

• Toribio

de
de

Nueva

España,

1950—1957; В .

4 t., M e x i c o

Benavente,

zwany

de

tłumaczeń.

materiału

Meksyk

cosas

wypadkach

sta­

manu­

codex,
las

wielu

swymi

bez­

na

Sahagúnie

Nowy

w

warstw, którzy

O

Fe,

dokonał

po

sobie

náhuatl

Bena­

w.).

s. 42—43. N a j n o w s z e w y d a n i a d z i e ł a S a h a g ú n a :

Santa

i

języku

jeszcze

por. P r e s c o t t , op. cit.,
de

komentarze

(2 p o ł . X V I

pomagając

tu

1538—1588), T o r i b i o de

przedstawicieli w y ż s z y c h

łacińskiego

alfabetu

(ok.

był

tekstów

S a h a g ú n ,

Historia

przez

Indian

Motolinia,

tj.

„biedny",

jednym z dwunastu pierwszych misjonarzy franciszkańskich przysłanych
Hiszpanii na wezwanie Korteza.
Motolinia

wędrował

o

stosunku

religii,

po

Indian

do

jego p r a c y jest Historia

de

Barcelona

1941.

1914,

' Pedro
historię Peru

de

Mexico
Cieza

Grupa

Meksyku,

de

i końkwisty.

ta z n a l a z ł a

Gwatemali

chrześcijaństwa,

los

Indios

León

jest

de

general

1956.

la

i

się w

ich

Nueva

autorem

Meksyku

Nikaragui
historii
España.

szeregu

już w

zbierając
i

do

kultury.

1523

kronik

r.

informacje
Wynikiem

Ostatnie wydania

Daje także relacje o kulturze I n k ó w

był

Nowej

—

przedstawiających
uzyskane za

po-

�INDIAŃSKA

HISTORIOGRAFIA

247

W wymienionych tu przykładowo nielicznych tylko tego typu kroni­
kach niecodzienny, jak na tamte czasy, wydaje się fakt życzliwego
stosunku autorów tych historycznych przekazów do Indian i próby
zrozumienia ich wysokiej przecież, choć odmiennej bardzo od europej­
skiej, kultury. Dzięki takiej postawie kronikarze ci uzyskiwali od tubyl­
ców nie tylko opisy oraz oceny konkwisty i jej skutków, lecz także
drobiazgowe informacje na temat szeregu dziedzin indiańskiego życia
gospodarczego, społecznego i religijnego w czasach poprzedzających
jeszcze podbój.
W kilka już jednak lat po zdobyciu Ameryki niektórzy Indianie
opanowali doskonale umiejętność posługiwania się alfabetem łacińskim,
dzięki czemu zachowały się do naszych czasów spisane przez nich samych
wspomnienia z okresu pierwszych kontaktów z Europejczykami. Za
klasyczny przykład posłużyć może tu anonimowa relacja z Tlatelolco
datowana na rok 1528, a także tzw. Memorial z Solóla, zwany również
Rocznikami Cdkchiquelów
.
s

ś r e d n i c t w e m t ł u m a c z y — od m i e j s c o w e j l u d n o ś c i . C z ę ś ć p i e r w s z a k r o n i k i :
Parte
primera
de la chronica
del Perú,
que tracta
la demarcación
de sus
provincias,
la descripción
aellas, las fundaciones
de las nuevas ciudades,
los ritos y
costumbres
de los Indios, y otras cosas estrañas
dognas de ser sabidas, S e v i l l a 1553; A n t w e r p e n
1554; c z ę ś ć d r u g a : Segunda
Parte de la Crónica
del Perú,
que trata del
Señorío
de los Incas
Yupanquis
y de sus grandes
hechos
y gobernación,
Madrid
1880;
t r z e c i a c z ę ś ć p o ś w i ę c o n a k o n k w i ś c i e z a g i n ę ł a . Z c z ę ś c i c z w a r t e j z a c h o w a ł y s i ę do
d n i a dzisiejszego j e d y n i e t r z y k s i ę g i : La guerra de las Salinas,
La guerra de
Chu­
pas, La guerra de Quito, t r a k t u j ą c e o w e w n ę t r z n y c h w o j n a c h m i ę d z y k o n k w i s t a ­
d o r a m i . W s z y s t k i e t r z y w y d a n o w j ę z y k u a n g i e l s k i m : The war
of Quito,
London
1913; The war of Chupas.
Cieza's chronicle,
L o n d o n 1918; The war of las
Salinas.
Cieza's chronicle,
L o n d o n 1923.
8

A n o n i m z Tlatelolco przechowywany w Bibliotece Narodowej w
Paryżu
w c h o d z i w s k ł a d z b i o r u : Unos Anales Históricos
de la nación
Mexicana.
Anónimo
manuscrito
de Tlatelolco,
[w:] E . M e n g i n, [ed.] Unos Anales
Históricos
de
la
nación
Mexicana,
Corpus
Codicum
Americanorum
Medii
Aevi, vol. 2, C o p e n h a g e n
1945. Roczniki
z Sokola,
p i s a n e p r z e z k i l k u a u t o r ó w , d o p r o w a d z o n o do 1604 r. Z a ­
w i e r a j ą one w p i e r w s z e j c z ę ś c i h i s t o r i ę I n d i a n G w a t e m a l i p r z e d h i s z p a ń s k i m p o d ­
bojem, w drugiej zaś p r z e d s t a w i a j ą przebieg konwisty oraz o b e j m u j ą k r o n i k ę ż y c i a
I n d i a n z S o l o l a . O r y g i n a ł p u b l i k o w a n y , por. Memorial
de Tecpán
—
Atitlán
(Solóla).
Anales
de los Cakchiqueles.
Historia
del antiguo.
Reino
del
Cakéhiquel
dicho de Guatemala,
[w:] M e n g i n, op. cit., vol. 4, C o p e n h a g e n 1952. A u t o r y t a ­
t y w n e t ł u m a c z e n i a z j ę z y k a o r y g i n a ł u n a j ę z y k h i s z p a ń s k i , por. Memorial
de
Solola.
Anales
de los Cakchiqueles.
Seguido
de Titulo
de los Señores
de
Totonicapán,
[ E d . D e A d r i á n R e c i n o s ] , M é x i c o 1950; The Annals
of the Cakchiquels.
Title
of
the Lords
of Totonicapán,
[ T r a n s l a t e d f r o m the C a k c h i q u e l M a y a by A d r i a n R e ­
cinos a. D e l i a G o e t z . N o r m a n ] . U n i v e r s i t y of O k l a h o m a P r e s s , 1953. O g ó l n e w i a ­
d o m o ś c i o i n d i a ń s k i c h ź r ó d ł a c h do h i s t o r i i G w a t e m a l i , por. R . W . К i n ż a ł o w ,
Indiejskije
istoczniki
po istorii
i etnografii
narodów
Gornoj
Gwatiemaly
w
X—
—XVI
ww.,
[w:] Ot Al jaski do Ogniennoj
Zjemli.
Istoria
i Etnografija
stran
Amie­
riki, M o s k w a 1967, s. 222—233.

�248

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

Wkrótce liczbę tych dziejopisarzy powiększyli zhiszpanizowani t u ­
bylcy, na ogół wywodzący się w linii prostej z arystokratycznych
warstw społeczeństwa indiańskiego. Dla przykładu wystarczy tu chyba
wymienić kronikarza Fernando Alvarado Tezozómoca i Fernando de
Alva Ixtiilxochitl, jeśli chodzi o Amerykę Środkową, oraz Felipe Guarnan
Poma de Ayala, autora znanej relacji o Peru .
Trzecią grupę indiańskich kronikarzy stanowili na ogół Metysi,
w których żyłach obok k r w i jakiegoś znakomitego zdobywcy płynęła
krew matki pochodzącej z najwyższych warstw miejscowego społeczeń­
stwa. Ten mariaż k r w i okazał się wystarczającym asumptem do umożli­
wienia młodemu mieszańcowi godnego, jak na ówczesne czasy, w y ­
kształcenia. I tak wyrastał on w podziwie dla waleczności i odwagi
narodu ojca, ale równocześnie tradycje przekazane przez m a t k ę budziły
w nim skłonność do refleksji nad losem ludności, z którą związany był
przecież więzami k r w i . W ten sposób powstały relacje o warunkach
życia Indian po podboju napisane sugestywnie, nierzadko z ogromnym
zacięciem literackim oraz pasją gorącej obrony tubylców przed w y ­
zyskiem i grabieżą kolonizatorów. Autorzy tych kronik wędrowali
często po kraju, przeprowadzając z przedstawicielami ludności indiań­
skiej szczegółowe wywiady. Interesowały ich przede wszystkim aktualne
warunki życia podbitych, informując się równocześnie w zakresie dawnej
kultury, która pozostała jeszcze żywa w pamięci ludzi starszych. Nie­
którzy z tych kronikarzy okazywali się tak gorącymi obrońcami wszy­
stkiego co indiańskie, że świadomie pomijali milczeniem wszelkie fakty
mogące ewentualnie rzucić jakiś cień wątpliwości na prawość postępo­
wania czołowych przedstawicieli ludu, z którymi związani byli w linii
macierzystej stosunkami pokrewieństwa. Subiektywizm tego rodzaju
daje się zauważyć u kronikarzy 2 poł. X V I w., m.in. u Garcilaso de la
Vega, syna hiszpańskiego hidalgo i księżniczki inkaskiej, oraz Diego
Muñoz Camargo, Metysa z tlaskalańskiej arystokracji .
9

10

9

Fernando

n a n d o de

Alvarado

Alva

Mexico,

M e x i c o 1829;

Poma

de

l'Institut

T e z o z ó m o c ,

I,xtlilxochitl,

Ayala,

tenże,
Nueva

d'Ethnologie",

dukcje ilustracji,

t.

Historia

Coránica
23:

szczegółowe

Crónica

Horribles

Chichimeca,
y

1936.

mexicana,

Crueldades

buen

i zwyczajach

rnan Poma
wiejskiej
konkwiście.
Seria
1 0

de
w

Indian

gobierno,

Tłumaczenia

Ayala,

Peru
Wiek

„Etnografia

w

ostatnim

XVI

i I poł.

XVI

panowania
w.,

de

la

Vega

[El Inca],

w.

w

et

w

niej

tenże,

Podstawy

General

Mémoires

de

repro­

materiałów

gospodarce,

kroniki

Inków

Guarnan

kroniki,

świetle

Prace Wydziału
Historia

de

Felipe

tej

Felipe

wie­
Gua­

gospodarki

i pierwszym

stuleciu

po

Filozoficzno-Historycznego,

E t n o g r a f i a , n r 5, U n i w e r s y t e t i m . A . M i c k i e w i c z a , P o z n a ń
Garcilaso

Fer­

zawartych w
Zwierzęta

P o l s k a " , t. 4: 1961;

okresie
XVII

i XVII

1944;

Conquistadores

„Travaux

fragmentów

komentarze i analizy
Peru

México
los

M e x i c o 1875;

etnograficznych znaleźć m o ż n a : M. F r a n k o w s k a ,
rzeniach

de

del

1967.

Perú,

Madrid

1722;

�INDIÁNSKÁ

HISTORIOGRAFIA

249

Do tej dużej skarbnicy kronikarskiej zaczęto coraz częściej sięgać
w X I X w., a zwłaszcza w X X w., publikując wybrane dokumenty, kro­
niki i relacje. Pod t y m względem i polski rynek wydawniczy starał
się nie pozostawać zupełnie w tyle. Przetłumaczono kilka kronik, co
w sumie jest tylko kroplą w morzu tego, co można by jeszcze w t y m
względzie zrobić. W okresie powojennym ukazały się w polskim tłuma­
czeniu trzy relacje hiszpańskie dotyczące konkwisty i pierwszego okresu
kolonizacji. Są to pamiętniki Hernando Colona, drugiego syna odkrywcy
Ameryki, Bernala Diáz del Castillo, uczestnika zdobywczej wyprawy
Korteza do Meksyku, oraz relacja o katastrofalnych skutkach podboju
pióra znakomitego obrońcy amerykańskich tubylców — Bartolomé De
Las Casas .
Źródła indiańskie reprezentowane są w języku polskim przez dwie
publikacje, a mianowicie Zdobycie Meksyku,
Azteka Anonima, oraz
wydany pod koniec 1967 r. wybór relacji o podboju zatytułowany
Zmierzch Azteków. Kronika zwyciężonych
Pierwsza z wymienionych
wyżej indiańskich pozycji jest bezpośrednim polskim tłumaczeniem re­
u

1 2

t e n ż e, Obras completas,
B i b l i o t e c a de A u t o r e s E s p a ñ o l e s , t. 133, cz. I I , M a d r i d
1960; D i e g o M u ñ o z C a m a r g o , Historia
de Tlaxcala,
M e x i c o 1892; t e n ż e , op. cit.,
M e x i c o 1948.
1 1

Wspomnienia o życiu K o l u m b a z o s t a ł y napisane prawdopodobnie w latach
1531—1538. P o l s k i p r z e k ł a d d o k o n a n y z o s t a ł n a p o d s t a w i e o s t a t n i e g o w y d a n i a
w ł o s k i e g o , por. Le Historie
delia vita e dei fatti di Cristoforo
Colombo
per D.
Fer­
nando Colombo
suo figlio, M i l a n o 1930. P o l s k i e w y d a n i e : H e r n a n d o C o l o n ,
Dzieje
żywota
i znamienitych
spraw admirała
don Krzysztofa
Kolumba,
Warszawa
1965;
W p r z e k ł a d z i e polskim d o s t ę p n y jest obszerny w y b ó r p a m i ę t n i k ó w B e r n a l a
Diaz
del C a s t i l l o , d o k o n a n y z w y d a n i a m e k s y k a ń s k i e g o — Historia
verdadera
de la
conquista
de la Nueva España,
I w y d . , M e x i c o 1632; w s p ó ł c z e s n e w y d a n i a : M e x i c o
1939 i M e x i c o 1955. P e ł n e w y d . w j . a n g i e l s k i m — t e n ż e , The true history
of
the conquest
of New
Spain,
5 t., L o n d o n 1908—1916. P o l s k i w y b ó r : t e n ż e ,
Pa­
miętnik
Żołnierza
Korteza,
czyli
prawdziwa
historia
podboju
Nowej
Hiszpanii,
W a r s z a w a 1962; B a r t o l o m é D e L a s C a s a s , Krótka
relacja
o wyniszczeniu
Indian
ułożona
przez ks. B i s k u p a O . B a r t ł o m i e j a D e L a s C a s a s z zakonu
Sw.
Dominika,
W a r s z a w a 1956. P r z e k ł a d u d o k o n a n o n a p o d s t a w i e p i e r w s z e g o w y d a n i a h i s z p a ń ­
s k i e g o : Brevissima
relación
de la Destruction
de las Indias colegida
por el
obispo
fray Bartolomé
De Las Casas o Casaus
de la orden
de Santo Domingo,
Sevilla*
1552. O b s z e r n y k o m e n t a r z i w s t ę p d o ł ą c z o n y do t ł u m a c z e n i a :
Ż y w c z y ń s k i ,
Las Cacas, jego życie
i działalność,
s. 5—100. W a r t o w y m i e n i ć r ó w n i e ż p o c h o d z ą c y
z okresu k o n w i s t y traktat teologiczno-prawniczy De
Vitoria,
op. cit.,
prze­
t ł u m a c z o n y z o r y g i n a ł u ł a c i ń s k i e g o pt. De Indis, s p i s a n e g o n a p o d s t a w i e w y k ł a d ó w
w y g ł a s z a n y c h p r z e z a u t o r a w 1539 г., por. Ż y w c z y ń s k i , op. cit., s. 5—27: P r z e d ­
mowa.
1 2

A z t e k A n o n i m , Zdobycie
Meksyku,
Wrocław—Kraków
1959;
Zmierzch
Azteków.
relacje
o podboju,
Warszawa
1967.

B i b l i o t e k a N a r o d o w a , s e r i a I I , n r 116,
Kronika
zwyciężonych.
Indiańskie

�250

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELINSKA

lacji azteckiej napisanej pierwotnie w języku náhuatl, będącego w X V
i X V I w. swego rodzaju ,lingua franca" Ameryki Środkowej. Tłuma­
czenia oryginału azteckiego, wchodzącego w skład tzw. Codex florentinus,
dokonał znakomity polski językoznawca Tadeusz Milewski, znający
doskonale nie tylko język, ale również historię i kulturę ludów Nahua.
Dzieło powyższe stanowi fragment zbioru tekstów, którego inspiratorem
i ostatecznym redaktorem był hiszpański zakonnik Bernardino de Sahagún.
Podzielił on teksty spisane przez otaczających go notabli azteckich
bądź przez niego samego pod dyktando indiańskich informatorów, na
dwanaście ksiąg zawierających głównie stare przekazy o historii aztec­
kiego narodu i jego kulturze w czasach poprzedzających przybycie
Hiszpanów. Jedynie ostatnia księga powstała w całości po podboju
Meksyku, a zawarte w niej materiały stanowią szczegółowe źródło
poznania przebiegu walk Indian z konkwistadorami i ostatnich dni
panowania władców azteckich. Szczegółowa analiza tego tekstu, który
przetłumaczony został właśnie na język polski, pozwoliła ustalić, iż
autorem jego jest tylko jedna osoba, którą T. Milewski umownie nazwał
Aztekiem Anonimem. Indianin ten doskonale zorientowany w biegu
wypadków i znający świetnie stosunki na dworze Motekosomy I I naj­
prawdopodobniej należał do jego najbliższego otoczenia.
Wymieniony dokument, napisany najprawdopodobniej między 1530
a 1540 г., jest wstrząsającą relacją obfitującą w wiele dramatycznych
opisów o czasach równie szybkiego, jak i niespodziewanego upadku
potężnego imperium. Źródło to przedstawia dużą wartość nie tylko dla
uczonych, ale dzięki swym walorom artystycznym i literackim z po­
wodzeniem może być nawet adaptowane do inscenizacji teatralnej. Te
walory XVI-wiecznego tekstu azteckiego dostrzegł jeden z krakowskich
teatrów, który w 1964 r. udostępnił go publiczności. Szkoda tylko, że
podobnego przedsięwzięcia nie podjęły i inne sceny, gdyż na pewno
warta jest tego ta mało u nas znana literatura, a przecież tak oryginalna,
wolna od europejskich wpływów i artystycznych konwencji Starego
Świata. Wyrosła ona bowiem z miejscowych, bogatych tradycji epicznych
i lirycznych.
Twórczość ściśle literacka Azteków przejawiała się głównie w formie
poezji i mów o charakterze moralno-politycznym, których tylko nieliczne
fragmenty zachowały się do naszych czasów. Obok poezji mitologiczno-religijnej rozwijała się twórczość literacka w środowisku dworskim
o wyraźnie zarysowanych elementach świeckich. W utworach tych
zawarte były niejednokrotnie głębokie treści filozoficzne, dające świadec­
two wysokiego stosunkowo rozwoju wiedzy racjonalnej i początków
naukowej filozofii uwalniającej się już od światopoglądu reprezento;

�INDIAŃSKA

251

HISTORIOGRAFIA
13

wanego przez warstwy k a p ł a ń s k i e . W tej przeważnie anonimowej
spuściźnie wyróżnia się jednak szczególnie poezja znanego z imienia
księcia Tezcuco — Nezahualcóyotla (1418-1472) .
Opublikowanie w języku polskim X I I księgi zbioru Sahaguna stało
się więc dużej wagi wydarzeniem wydawniczym. Po raz pierwszy
bowiem pozwoliło polskiemu czytelnikowi zapoznać się choćby z częścią
dorobku literackiego mieszkańców Doliny Meksyku. Tłumaczenie tego
dzieła jest tym bardziej wartościowe, że dokonano go bezpośrednio z j ę ­
zyka náhuatl, co daje rękojmię wierności z tekstem oryginału. Skrupulat­
ność tłumaczenia, dokonanego przez świetnego znawcę mezoamerykańskich kultur, pozwala również na pełne wykorzystanie go w celach
ściśle naukowych. Obszerny wstęp wyjaśniający w przystępny sposób
całokształt kultury Azteków, sytuację w państwie Motekosomy w okresie
przybycia Korteza, a także świetna analiza genezy i charakteru dzieła
Azteka Anonima wraz z nadzwyczaj dokładnie opracowanymi przypi­
sami ułatwiają z jednej strony lepsze zrozumienie samego tekstu i ducha
języka, z drugiej zaś przyczyniają się do rozszerzenia wiedzy czytelnika
w

0 ludności zamieszkującej Meksyk przed i w dobie konkwisty. Tak więc
obok bezsprzecznych wartości naukowych praca T. Milewskiego jest
również jednym z najlepszych przykładów dobrej roboty w dziele popu­
laryzacji wiedzy .
Druga publikacja wydana w języku polskim, Zmierzch
Azteków.
Kronika zwyciężonych,
jest antologią obejmującą fragmenty kronik
1 relacji indiańskich o podboju Meksyku; Praca stanowi tłumaczenie
meksykańskiego zbioru, opracowanego przez znanego specjalistę od
zagadnień kultury azteckiej — Miguela León-Portilla, uczonego z Naro­
dowego Autonomicznego Uniwersytetu Meksyku .
1S

16

1 3

T e k s t y s t a r o ż y t n e j p o e z j i a z t e c k i e j z e b r a n e z o s t a ł y m.in. p r z e z D . G . B r i n t o n a, Ancient
Náhuatl
Poetry.
Containing
the
Náhuatl
text
of XXVII
ancient
mexican
poems,
[w:] Brinton's
library
of aboriginal
literature,
t. 7, P h i l a d e l p h i a
1887; t e n ż e , Rig Veda Americanus.
Sacred
Songs of the Ancient
Mexicans
with
a Gloss in Náhuatl,
[w:] Brinton's
library
P h i l a d e l p h i a 1890; A . M . G a r i b a y,
P o e s í a indígena
de la altiplanicie,
B i b l i o t e c a del E s t u d i a n t e U n i v e r s i t a r i o , No 11,
M é x i c o 1952. O t r e ś c i a c h f i l o z o f i c z n y c h w p o e z j i : Т. M i l e w s k i , Elementy
panteistyczne
w religii Azteków,
„Roczniki Filozoficzne T o w a r z y s t w a Naukowego K a t o ­
l i c k i e g o U n i w e r s y t e t u L u b e l s k i e g o " , t. 5: 1957 z. 3, s. 15—37; t e n ż e ,
Ziemia
i niebo w poezji Azteków,
„ L u d " t. 50: 1966, s. 297—320.
1 4

Poematy N e z a h u a l c ó y o t l a t ł u m a c z o n o i rozpowszechniano w Meksyku g ł ó w n i e
w latach dwudziestych X I X w. w z w i ą z k u z w y s t ę p u j ą c ą w ó w c z a s t e n d e n c j ą meksykanizacji
m i e j s c o w e j l i t e r a t u r y . O N e z a h u a l c ó y o t l u i jego d z i a ł a l n o ś c i ,
por.
P r e s c o t t , op. cit., s. 8—9, 77, 83, 660; G . С. V a i 11 a n t, Aztekowie
z
Meksyku.
Powstanie,
rozwój
i upadek narodu azteckiego,
W a r s z a w a 1965, s. 132, 136—138, 227.
" A z t e k A n o n i m , op. cit., s. I I I — X C I X : T . M i l e w s k i ,
T y t u ł o r y g i n a ł u : Vision de los vencidos.
Relaciones
indígenas
Universidad
Nacional
Autónoma
de Mexico,
M e x i c o 1961.
1 6

Wstęp.
de la
conquista.

�252

MIROSŁAWA

POSERN-ZIEŁINSKA

Ten wybór tekstów źródłowych zdaje się być jak najściślej związany
z zasadniczymi dotychczasowymi tendencjami dominującymi w historio­
grafii dotyczącej okresu konkwisty. Przedstawiciele jednego z tych
kierunków stali na stanowisku całkowitego apoteozowania konkwisty
i następującego po niej okresu kolonialnego jako zjawiska w gruncie
rzeczy postępowego i niosącego w sumie duże korzyści dla ludności
tubylczej. Korzyści te dostrzegali oni przede wszystkim w nawróceniu
Indian na katolicyzm oraz stopniowym wciąganiu ich w krąg zdobyczy
europejskiej cywilizacji. Nie zauważali jednak, iż ta metafizyczna wiara
w kulturowe posłannictwo konkwistadorów miała dla podbitej ludności
jak najgorsze następstwa. Do dziś wskazuje się, że konkwista rozpatry­
wana w kategoriach społecznego rozwoju uznana być może za zjawisko
postępowe, gdyż wg tych opinii zniszczona przez zdobywców kultura
i tak znajdowała się już na drodze do zastoju i regresu. Uwypuklanie
wszystkich tych domniemanych czy rzeczywistych przesłanek, które ja­
koby usprawiedliwić miały bezprawia, podboje i kolonizację, daje się
zauważyć już w XVI-wiecznym p i ś m i e n n i c t w i e S t a n o w i s k u takiemu
przeczą jednak wyraźne tendencje rozwojowe, jakie przejawiały się
w społeczno-politycznym i kulturowym życiu wysoko cywilizowanych
społeczeństw. Ameryki w dobie wypraw Korteza i Pizarra.
Inne zgoła pozycje zajmują niektórzy uczeni meksykańscy widząc
w konkwiście i kolonizacji wyłącznie narzędzie zubożenia oraz depopulacji Indian przy równoczesnym zniszczeniu ich w wysokim stopniu
rozwiniętej c y w i l i z a c j i .
Trzecia wreszcie tendencja jest wynikiem kompromisu między w.w.
kierunkami w historiografii czasów podboju i kolonizacji Nowego Świata.
Stara się ona zerwać zarówno z jednoznacznie negatywnie ocenianą rolą
hiszpańskich konkwistadorów, jak i apologetyczną wersją o cywilizacyj­
nym posłannictwie białej rasy na kontynencie amerykańskim. Kierunek
ten stara się z jednej strony podkreślić dodatni wpływ kultury europej­
skiej na kulturę starożytnego Meksyku, ale równocześnie demaskuje
okrucieństwo i zezwierzęcenie zdobywców, co doprowadziło w sumie do
wyniszczenia żywotnych sił tak podbitego narodu, jak i jego kultury.
Jednym z ważniejszych rzeczników tego naukowego liberalizmu jest
lS

1 7

A. G b a j а у

luciones
de

sociales

de

la beneficencia

Madrid
1942;

1931;

A.

conquista
1 8

seguc

Patron,
México,

española

S. de

D o t or,

en México,

Madariaga,
Hernán

española,

Comentario

t. 1—5,

Cortés,

Mexico

1954.

G. G a r c í a ,

Carácter

de

los

los

textos

de

la

historiadores

critico,

histórico,

auténtico

a las

M e x i c o 1926—1935; P . L . L a g u a r t a ,
M e x i c o 1655; С .
Hernán

Cortés,

Madrid

1948;

conquista
primitivos,

P e r e y r a,

revo­
Historia

Hernán

Cortés,

C o n q u e r o r of M e x i c o , L o n d o n ,
E.

Barrios

española
Mexico

en

América

1940.

Berumen,
y

en

La

México

�INDIAŃSKA

253

HISTORIOGRAFIA
19

w historiografii meksykańskiej L . Castillo L e d ó n . Wśród uczonych
francuskich podobne stanowisko zajmuje m.in. J. Lafaye, autor prze­
tłumaczonej również na język polski pracy o konkwistadorach. J u ż na
pierwszych stronach swej książki pisze on, że:
„ N i e m o ż n a [...] w s p o s ó b z g o d n y z d u c h e m h i s t o r i i o p o w i e d z i e ć d z i e j ó w Z d o ­
b y w c ó w , j e ż e l i u p r z e d n i o nie z e d r z e s i ę z n i c h z a s ł o n l e g e n d y , z a r ó w n o c z a r n e j ,
j a k b o h a t e r s k i e j . U w o l n i ć k o n k w i s t a d o r ó w od i c h w s p a n i a ł e g o i m i e n i a , to s p r o w a ­
dzić ich z mitycznych w y ż y n , na k t ó r e w y w i n d o w a ł ich romantyzm europejski
n a t r z ę s a w i s k a h i s t o r i i , gdzie t o c z y ł o s i ę i c h ż y c i e . Z b u r z m y ł u k i t r y u m f a l n e , j a k i e
w z n i o s ł a i m — w w i e r s z u i p r o z i e —&lt; H i s z p a n i a c e s a r s k a , o s t r o ż n i e t r a k t u j m y
o s k a r ż e n i a h i s t o r y k ó w angielskich i hugonockich; zbadajmy s p r a w ę
pozwalając
m ó w i ć ś w i a d k o m , tzn. s a m y m Zdobywcom, c y t u j ą c ich relacje, i s u r o w y m s ę d z i o m ,
j a k i m i b y l i d l a n i c h « z d o b y w c y d u c h o w i » , tzn. m i s j o n a r z e . S t r o n n i c z o ś ć j e d n y c h
i d r u g i c h nie p o z o s t a w i a ż a d n y c h w ą t p l i w o ś c i , m a j e d n a k t ę w a r t o ś ć , ż e w p r o ­
w a d z a n a s w obcy ś w i a t d u c h o w y Z d o b y w c ó w . J e d y n i e b o w i e m z i c h p u n k t u w i ­
dzenia p a t r z ą c m o ż e m y ich z r o z u m i e ć i tylko wedle zasad m o r a l n o ś c i , j a k ą s i ę
rządzili, mamy prawo sądzić ich p o s t ę p o w a n i e . "
3 0

Lafaye nie wspomina jednak nic o opiniach świadków z drugiej strony
frontu walk hiszpańsko-indiańskieh. Parafrazując wypowiedź francus­
kiego amerykanisty należy pozwolić także przemówić nie tylko samym
zdobywcom i ich surowym sędziom, ale i „pokonanym", dzięki czemu
uzyskamy możliwość obiektywnej oceny i zrozumienia obok konkwisty
również i skutków zderzenia się dwóch, jakże różnych cywilizacji. Zatem
tylko spojrzenie na dzieje podbojów Ameryki poprzez świat pojęć
zarówno Hiszpana, jak i Azteka czy Inki, pozwala na wyrobienie w ł a ś ­
ciwego sądu o ludziach i ich czynach w dobie tworzenia hiszpańskiego
imperium.
Zdaje się, że taki właśnie cel przyświecał autorowi wyboru tekstów
indiańskich M . León-Portilla. Starał się w ten sposób udostępnić
szerokiemu gronu czytelników publikację, która stanowiłaby wyraźną
przeciwwagę hiszpańskich kronik i relacji, a równocześnie pozwoliłaby
zweryfikować dotychczasowe, często nieuzasadnione poglądy na temat
poziomu cywilizacyjnego Indian w momencie ich pierwszych kontaktów
z Europejczykami. Miał on przede wszystkim na względzie uksztłtowanie
możliwie najbardziej zobiektywizowanej oceny podboju Nowego Świata.
Uważając, że osiągnąć to można wyłącznie na drodze skrupulatnego,
chłodnego konfrontowania ze sobą opinii zwycięzców i zwyciężonych,

1 9

L.

Mexico
2 0

Castillo

J. L a f a y e ,

reprezentuje
—371.

Ledón,

La

conquista

y

colonización

española

en

México,

1932.
Konkwistadorzy,

Warszawa

F . А . К i г к p a t r i с к, Zdobywcy

1966,
Ameryki,

s.

9;

Zbliżone

stanowisko

W a r s z a w a 1957, s.

369—

�254

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

M . León-Portilla dostrzegł prawdę leżącą w przysłowiowym
W związku z t y m pisze:
„Z j e d n e j s t r o n y t e k s t y

i pisma obrazkowe Indian,

p a ń s k i e złożą s i ę na dwie p ł a s z c z y z n y historycznego
się

konkwista. Nie

ulega

wątpliwości,

że między

środku.

a z drugiej relacje hisz­

zwierciadła, w którym

obrazem

odbija

przedstawionym

przez

Indian a tym, jaki m a l u j ą Hiszpanie, istnieć będą duże różnice. Niezależnie jednak
od w z a j e m n e g o
ludzkie.

potępiania

się i braku

I jako takie powinny

zrozumienia obydwa wizerunki są

b y ć studiowane

w

sposób

obiektywny.

głęboko

Albowiem

t y l k o i c h s p o k o j n e p r z e a n a l i z o w a n i e , w o l n e od u p r z e d z e ń i s y m p a t i i , p o z w o l i z r o ­
z u m i e ć korzenie w s p ó ł c z e s n e g o Meksyku, k t ó r y narodził się w w y n i k u g w a ł t o w n e g o
zderzenia d w ó c h

światów,

jakie m i a ł o miejsce przed w i e k a m i . "

2 1

Autor wyboru indiańskich relacji, przetłumaczonych niedawno na
język polski, jest doskonałym znawcą kultury Indian Nahua, specjalizu­
jącym się głównie w śledzeniu ich przedkortezjańskiego światopoglądu,
sposobu, w jaki wyobrażali sobie wszechświat, a w n i m miejsce czło­
wieka.
Przez długi okres wydawało się, że poznanie zasadniczych elemen­
tów światopoglądu. Indian okresu przedkolumbijskiego, ze względu na
brak dostatecznej ilości źródeł, będzie zawsze napotykało przeszkody nie
do przezwyciężenia. Szczegółowe studia w t y m zakresie zapoczątkowali
uczeni tej miary, co Eduard Seler, Alfonso Caso, Jacques Soustelle, oraz
Angel Garibay . Najdalej jednak dociekania naukowe w t y m kierunku
posunął M . León-Portilla. Wynikiem jego naukowych dociekań było
kilka prac, z których jedna — poświęcona filozofii ludów Nahua — zdo­
była sobie, dzięki licznym tłumaczeniom na języki obce, największą
p o p u l a r n o ś ć . Uczony ten badania swe oparł na szczegółowej analizie
dokumentów i utworów poetyckich, spisanych w literackim języku
mieszkańców Tenochtitlanu, głównego miasta Azteków.
22

23

Głęboka znajomość azteckiego piśmiennictwa pozwoliła mu również
stworzyć antologię, której „zamierzeniem [...] było przekazanie współ­
czesnemu czytelnikowi jednego z najbardziej cennych świadectw, jakie
zostawił naród świadomy swojej historii i wartości swojej własnej k u l ­
tury" .
24

2 1

Zmierzch

2 2

E. Seler,

Alterthumskunde,

Azteków,

s. 33: M . L e ó n - P o r t i l l a ,

Gesammelte

Abhandlungen

t. 1—5, B e r l i n

M e x i c o 1937; J . S o u s t e l l e ,
1940; t e n ż e , La vie
2 3

ciones
Siete

especiales
en sayos

Faculdad
2 4

del
sobre

de F i l o s o f í a

León-Portilla,

La p e n s e s cosmologique
des

Historia

M. L e ó n - P o r t i l l a ,

La

Instituto
cultura

Azteques

Amerikanischen

Náhuatl,

The
des

á la veille

de la literatura
filosofía

Indigenista

y Letras,

Od autora wyboru.

1902—1923; A . C a s o ,

quotidienne

P a r i s 1955; A . G a r i b a y ,

zur

náhuatl,

Sprach-

Religion
anciens

oj the
Mexicains,

de la conquete

n á h u a t l , 2 t., M e x i c o
estudiada

Interamericano,

en

sus

Mexico

1958.

O d a u t o r a w y b o r u , s. 31.

Paris
espagnole,

1953—1954.

fuentes,
1956;

U n i v e r s i d a d N a c i o n a l A u t o n o m a de

Mexico

und
Aztecs,

Edi­
tenże.
México.

�INDIAŃSKA

HISTORIOGRAFIA

255

Praca ta stanowi interesujący wybór tekstów zróżnicowanych tak
pod względem chronologicznym, jak i ich terytorialnego pochodzenia.
Począwszy od najstarszych pieśni o podboju, tzw. „icnocuicatl", dato­
wanych na lata 1523 i 1524, a skończywszy na dokumentach spisanych
już w 2 pol. X V I w., mamy również okazję zapoznać się z jednej strony
z relacjami obrońców azteckiego imperium i ich sprzymierzeńców,
a z drugiej — z przekazami stronników Korteza. walczących u boku
Hiszpanów, przeciwko swym odwiecznym wrogom — Aztekom.
Nieco więcej niż połowę zaprezentowanych tekstów w antologii
M . León-Portilla stanowią relacje zebrane przez B. Sahaguna. Po w n i - .
kliwszej ich analizie (brak bowiem w wydaniu León-Portilla dokładnej
dokumentacji naukowej) okazuje się, że bez wątpienia pochodzą one
wszystkie z owej X I I księgi, którą już kilka lat temu wydano w języku
polskim w tłumaczeniu i opracowaniu T. Milewskiego. Zatem po raz
wtóry na naszym rynku wydawniczym znalazło się niemal w całości
to samo dzieło, choć wiele innych, równie interesujących i wartościo­
wych, czeka jak dotąd na przetłumaczenie i opublikowanie.
Nie chcę tu bynajmniej kwestionować w ogólności sensu wydania
Zmierzchu Azteków,
bo w sumie jest to praca niezwykle cenna, co
starałam się powyżej wykazać. Zastanawia mnie jednak fakt wyboru
tej, a nie innej antologii. Mam chyba prawo mniemać, że wydawnictwo,
tłumacz oraz osoby sprawujące naukową pieczę nad tą publikacją znały
Zdobycie Meksyku w tłumaczeniu T. Milewskiego. Nie sposób przecież
przypuścić, by nie wiedziano nic o tej jedynej, jak dotychczas, i stosun­
kowo niedawno wydanej u nas indiańskiej relacji, t y m bardziej że
nawet w przypisach powołano się na autorytet Milewskiego, podając
dokładne dane bibliograficzne tłumaczonego przezeń azteckiego doku­
mentu . Zatem jakie motywy przemawiały za dokonaniem tłumaczenia
antologii, która ze względu na zawarte w niej relacje nie stanowi znów
takiego novum na polskim rynku wydawniczym? Wydaje się, że przy­
czyna t k w i w tym, iż nie skonsultowano się w należytym stopniu z kom­
petentnymi w t y m zakresie krajowymi specjalistami. A może, pomijając
tę powszechnie obowiązującą zasadę, oparto się wyłącznie na autorytecie,
jakim niewątpliwie jest znakomity uczony meksykański M . León-Portilla.
Nie przypuszczam jednak, by był on poinformowany o dorobku skromnej
jeszcze polskiej amerykanistyki w zakresie tłumaczeń azteckiego piś­
miennictwa. Trudno zaś dziwić się, że w swym zbiorze indiańskich
relacji o podboju, tak dużo miejsca przeznaczył dla jednego z najwarto­
ściowszych zabytków literackiej spuścizny ludów Nahua, jakim bez
wątpienia jest utwór, którego autorstwo, za T. Milewskim, przypisujemy
Aztekowi Anonimowi.
25

2 5

Zmierzch

Azteków,

s. 214,

222,

p r z y p . 44.

Aneks.

�256

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

Któż więc ponosi odpowiedzialność za powtórne tłumaczenie tego
samego dzieła, przy równoczesnej chronicznie zbyt małej inicjatywie
wydawniczej w zakresie problematyki amerykanistycznej? Zapotrzebo­
wanie społeczne na tego typu publikacje jest bez wątpienia ogromne.
Zamiast więc dostarczyć odbiorcy jakąś nową, nie znaną mu dotąd po­
zycję, zmarnowano dużo ludzkiej pracy i nakładów finansowych. T y m
jednak razem tłumaczenia dokonano nie z języka oryginału, t j . náhuatl,
jak zrobił to T. Milewski, lecz z hiszpańskiej wersji językowej opraco­
wanej przez słynnego meksykańskiego językoznawcę i filologa Angel
Maria Garibaya . Z racji pełnego wyczerpania nakładu Zdobycia
Meksyku może najzupełniej wystarczyłoby opublikowanie drugiego w y ­
dania tego dzieła, a niezwykle zasłużona „seria ceramowska" znalazłaby
wolne miejsce dla rzeczywiście n o w e g o . t y t u ł u z zakresu dziejów i k u l ­
tury kontynentu amerykańskiego.
Tymczasem powtórne, i to podwójne, tłumaczenie (z n á h u a t l na język
hiszpański, a następnie z hiszpańskiego na język polski) nie pozostało
na pewno z korzyścią dla azteckiego oryginału. Nie trzeba chyba udowad­
niać, że kilkakrotne, kolejne tłumaczenia zawsze prowadzą do zniekształ­
ceń pierwotnego tekstu. Nic więc dziwnego, że tego typu deformacje
zaistniały również i w tłumaczeniu dokonanym przez M . Sten. A oto
przykład różnic między obydwoma polskimi wersjami fragmentu X I I
księgi Sahaguna:
26

„ R z e k ł i m : p o d z i w i a l i ś m y n i e b i e s k i e t u r k u s y . M a j ą b y ć dobrze s t r z e ż o n e . S k a r b ­
n i c y b ę d ą i c h dobrze s t r z e c . J e ż e l i d o p u s z c z ą , a b y c o k o l w i e k z g i n ę ł o , d o m y i c h
z o s t a n ą z a b r a n e i z a b r a n e b ę d ą i c h d z i e c i , n a w e t te, k t ó r e z n a j d u j ą s i ę j e s z c z e
w łonie matki."
2 7

„[...] i r z e k ł i m : Z d u m i e w a m y s i ę t y m i c i e m n o z i e l o n y m i , k o s z t o w n y m i t u r k u ­
s a m i . N i e c h b ę d ą d o b r z e s t r z e ż o n e ! N i e c h j e u k r y j ą i dobrze s t r z e g ą ! J e ś l i k t o ś
je w y p u ś c i , [biada] n a s z y m d o m o m , n a s z y m d z i e c i o m , n a s z y m b r z e m i e n n y m [ k o ­
bietom]!"
2 8

Pomijając różnice natury stylistycznej obu wyżej przytoczonych
fragmentów polskich tłumaczeń, których nie sposób wyeliminować
w wypadku dokonania ich przez dwie różne osoby, zwracają uwagę prze­
de wszystkim różnice o charakterze merytorycznym. W pierwszym
cytacie, zaczerpniętym ze Zmierzchu Azteków,
widzimy Motekosomę,
bo jemu to przypisuje się wypowiedzenie tych słów, jako bezwzględnego,

2 6

P o r . G a r i b a y,

1964; t e n ż e ,
dzieła

Poesía

S a h a g ú n,

Garibay,

Historia

4 t„ Mexico

2 7

Zmierzch

2 8

Aztek

Historia

...; t e n ż e ,

indígena...,

Garibay
general...;

Edición

1956.

Azteków,
Anonim,

s. 68.
op. cit.,

s.

La

14.

literatura

de

los

Aztecas,

Mexico

jest t a k ż e autorem nowego opracowania
Porua,

preparada

por

el

doctor

�INDIAŃSKA

257

HISTORIOGRAFIA

despotycznego władcę, który — jak wynika z szerszego kontekstu —
nakazuje pilne strzeżenie skarbów, by w całości oddać je Hiszpanom.
Drugi fragment, pochodzący ze Zdobycia Meksyku, przedstawia go
całkowicie odmiennie. On to bowiem w trosce o dobro swego ludu
sugeruje ukrycie bogactw Tenochtitlanu, przewidując jakby ogromne
niebezpieczeństwo grożące mieszkańcom ze strony pożądliwych przy­
byszów, w wypadku ujawnienia ich posiadania.
Tego typu rozbieżności o mniejszym lub większym zakresie można by
przytoczyć znacznie więcej. Polegając całkowicie na autorytecie T. M i ­
lewskiego trudno m i jednak z drugiej strony jednoznacznie obciążyć
t y m i deformacjami drugiego tłumacza, M . Sten. Być może częściowo
winę ponoszą meksykańscy wydawcy omawianej antologii źródeł indiań­
skich. Co prawda M . León-Portilla w przedmowie pisze:
„ T ł u m a c z ą c je na j ę z y k h i s z p a ń s k i

staraliśmy się zachować jak najdalej idącą

w i e r n o ś ć z o r y g i n a ł e m w j ę z y k u náhuatl,

a t a k ż e o d d a ć jego m o c e k s p r e s y j n ą i g ł ę ­

boki

dramatyzm.

uwypuklić

Niezależnie

od

ich w a r t o ś ć literacką

wartości
i

historycznej

ogólnoludzką."

tych

tekstów

chcieliśmy

2 9

Być może właśnie dla oddania owej ekspresji i dramatyzmu pomi­
nięto pewne słowa, inne nieco zmieniono, co w połączeniu z następnym
tłumaczeniem i dążeniem do uwypuklenia, t y m razem w języku polskim,
tych samych walorów relacji, doprowadziło do daleko niekiedy posu­
niętych zniekształceń oryginalnych tekstów.
Antologia Zmierzch Azteków,
poza niemal pełnym tekstem Azteka
Anonima, zawiera również fragmenty wielu innych kronik i relacji
zupełnie dotąd nie znanych polskiemu czytelnikowi. Zważywszy jeszcze
na obszerną część wprowadzającą, która w przystępny sposób wyjaśnia
najważniejsze wydarzenia historyczne, istotne elementy kultury społecz­
nej i duchowej Azteków, a także obejmuje krótką charakterystykę
indiańskich źródeł, z jakich pochodzą poszczególne partie antologii, nie
można powiedzieć, by ta nowa polska publikacja nie posiadała swej
dużej wartości popularyzacyjnej. Ponadto piękna szata graficzna, wzbo­
gacona indiańskimi rycinami skopiowanymi z kodeksów oraz interesujący
styl tekstu, który na pewno nie pozostaje bez związku z literacko-dziennikarskimi zainteresowaniami tłumacza, złożyły się w sumie na ciekawą
pozycję wydawniczą. Skoro jednak antologia ta skierowana jest w głów­
nej mierze do szerokiego dość kręgu czytelników, szkoda wielka, że
redakcja nie zastosowała w pisowni azteckich nazw oraz imion własnych
transkrypcji opartej o zasady polskiej ortografii. Ułatwiłoby to znacznie
ich czytanie, t y m bardziej że trudno zakładać, by przeciętny odbiorca
zorientowany był w regułach wymowy skomplikowanych i obco brzmią2 9

León-Portilla,

O d a u t o r a w y b o r u , s. 31.

17 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

�258

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELINSKA

cych dla naszego ucha słów tak egzotycznego języka, jakim jest język
náhuatl. I tak zamiast pisać „Motecuhzoma", należałoby podać imię
azteckiego władcy w polskiej wersji transkrypcyjnej jako Motekosoma;
zamiast nie wiadomo na jakich zasadach już przetranskrybowanego
,,Cuauhtemoc" (wg oryginału azteckiego winno być — Quauhtemoc)
prościej byłoby napisać Kwawtemok; czy wreszcie w miejsce. „Cuetlaxtlan" lepiej byłoby — Kwetlasztlan. Sądzę, że można było tego dokonać
bardzo łatwo opierając się na dokładnych informacjach w t y m względzie
T. Milewskiego, zawartych we wstępie do Zdobycia Meksyku , oraz na
przykładach licznych jego transkrypcji znajdujących się bądź bezpo­
średnio w tekście, bądź w przypisach. Pozwoliłoby to z powodzeniem
uniknąć takich niekonsekwencji, jak np. pisanie słowa „Tlaxcala" (nazwy
jednego z miast-państw w Dolinie Meksyku) raz zgodnie z oryginałem,
a dosłownie kilka wierszy poniżej używanie określenia na jego mieszkań­
ców w wersji „Tlaszkalanie", a więc już w transkrypcji polskiej .
Pomijając jednak wszystkie uwagi krytyczne podkreślić należy sam
fakt podjęcia publikacji w języku polskim indiańskich źródeł histo­
rycznych. I choć Zmierzch Azteków nie ma służyć celom ściśle nauko­
wym, bo nie to zapewne leżało w zamiarach zespołu redakcyjnego,
niemniej jednak sądzić chyba można, wnioskując z dużej popularności
tej ostatniej, jak i poprzedniej pozycji indiańskiego kronikarstwa, że
i w przyszłości wydawnictwa nasze bliżej zainteresują się tego typu
piśmiennictwem.
Dzieła indiańskie bowiem zasługują ze wszech miar na uwagę, gdyż
obok swej dużej wartości naukowej stanowią również poważny wkład
do skarbca najwyższych osiągnięć światowej literatury. Szereg filologów,
znawców piśmiennictwa tubylczej ludności Ameryki, stawia np. dramat
Ollantay ,
napisany w języku keczua, w jednym rzędzie z Pieśnią
o Rolandzie, Słowem o pułku Igora czy niektórymi znakomitymi eposami
północnoeuropejskich narodów. Podkreślają oni piękną formę i ciekawą
kompozycję tego utworu oraz wskazują na liczne zawarte w nim idee
30

31

32

3 0

Aztek

3 1

P o r . np. Zmierzch

3 2

Anonim,

op.

Azteków,

cit.,

s. L X X X I V — X C I :
s.

Milewski,

Wstęp.

94.

D r a m a t „ O l l a n t a y " , n a j w a ż n i e j s z y z a b y t e k l i t e r a c k i j ę z y k a keczua,
pochodzi
z 2 p o ł . X V I I I w. D o d z i ś t r w a s p ó r , czy g e n e z y tego u t w o r u s z u k a ć n a l e ż y w p r z e d k o l u m b i j s k i e j t w ó r c z o ś c i I n d i a n P e r u , czy t e ż jest on d z i e ł e m c h r z e ś c i j a ń s k i e g o
d u c h o w n e g o , z n a j ą c e g o dobrze j ę z y k keczua,
a zarazem konwencje teatru iberyj­
skiego. D y s k u s y j n e s ą r ó w n i e ż w a r t o ś c i l i t e r a c k i e tego u t w o r u . T e k s t o r y g i n a ł u
bez t ł u m a c z e n i a o p u b l i k o w a n y z o s t a ł w : J . T s с h u d i , Die Kechua-Sprache,
t. 2,
W i e n 1853, s. 71 n. P o r . J . A . Z u b r i с к i j , „Apu-Oliantaj"
— pamiatnik
kultury
narodów
keczua,
[w:] Kultura
Indie jciew,
s. 254—270; A . M é t r a u x ,
Inkowie,
W a r s z a w a 1968, s. 185—186; R . H . N о с o ń, Dzieje,
kultura
i upadek
Inków,
Wro­
c ł a w 1958, s. 275—277.

�INDIAŃSKA

259

HISTORIOGRAFIA

humanistyczne. Realizm i ekspresję zaś opisów końkwisty w azteckich
relacjach przyrównuje się często do mistrzowsko zarysowanych scen
wojny trojańskiej w Iliadzie Homera.
Literacka twóczość tych ludów Nowego Świata, które znajdowały
się poza kręgiem azteckich wpływów, nie ograniczała się również w y ­
łącznie do dzieł o charakterze lirycznym i epicznym, lecz także sta­
nowiła odbicie ich zainteresowań dziejami własnego etnosu, dynastii
czy rodu . Klasycznym tego przykładem może być kolekcja niezwykle
cennych rękopisów, zebranych w tzw. księgi Chilam-Balam
Są to
dokumenty spisane w języku Majów przy użyciu alfabetu łacińskiego.
Przypuszcza się, że niektóre fragmenty ksiąg Chilam-Balam stanowią
transliterację znacznie starszych tekstów hierpglificznych. Z innej świętej
księgi ludności Maja-Kicze, znanej pod nazwą Popel-Vuh możemy dziś
poznać mity, wyobrażenia kosmologiczne oraz najistotniejsze elementy
religii ludu zamieszkującego południową część Gwatemali .
Zabytki indiańskiego piśmiennictwa stanowią niewyczerpane źródło
naukowych dociekań szeregu dyscyplin, które stawiają sobie za zadanie
poznanie przeszłości, tak przedkolumbijskiej, jak i okresu kolonialnego,
autochtonicznej ludności Nowego Świata. Literatura piękna, kroniki
i relacje Indian zawierają ogromne bogactwo informacji, z których ko33

34

35

3 3

D o tej g r u p y ź r ó d e ł

historii

rodu

własności,
per,

lub

t.

2, S t u t t g a r t

Titulo

del

1906,

s.

tzw.

zawierające

i c h g r a n i c , itp. w i a d o m o ś c i

A. N a r c i s o ,

IAK,

zaliczamy również

miejscowości

,,títulos". B y ł y

również

dane

to

zestawienia

dotyczące

ziemskich

o c h a r a k t e r z e p r a w n y m . Por. np. K .

barrio

de

373—397;

Santa

Ana,

Agosto

Por. K i n ż a ł o w ,

14

de

Sap­

1565, X I V

Indiejskije

istoczniki...,

s. 227—231.
3 4

Pierwsze wiadomości

o tych księgach

pochodzą

z XVII

w. Poznano

je

do­

k ł a d n i e dopiero w X I X i X X w . W i c h s k ł a d w c h o d z ą t e k s t y t a k z o k r e s u p r z e d kolumbijskiego, j a k i kolonialnego. Obok t e k s t ó w historycznych z n a j d u j ą s i ę t a k ż e
utwory o charakterze mitologiczno-kosmograficznym,

kalendarzowym i proroczym.

Por.

los

V. A. B a r r e r a

y

S . R e n d o n, El

libro

de

M e x i c o — B u e n o s A i r e s 1948; M . W . M a к e m s o n , The
A t r a n s l a t i o n of the
The

book

of

book of Chilam

Chilam

Balam

of

Balam

of Tizimin,

Chumayel,

gie

Institution

of

Washington.

American

Archaeology

and

Pismiennost

indiejciew

Maija,

3 5

et

les

Por.

chicastenango
Guatemala

de

el'antiquité

(Popol
1927; The

D. Goetz

L.

S h u l t z e - J e n a ,
izd.

Historical

no

75,

a. S.

Buj).

G.

podgotowleno

Morley

Chilam

Bałam,

Yaguar

priest.

of

Balam

Research,

Washington

Washington,

of lxii.

„Notes
1946;

Carne­

on

Middle

Knorozow,

s. 47 n .
de

Bourbourg,

americaine,

Sacred

Institution

book of Chilam

t. 1, P a r i s

L e i p z i g 1913; J . A . V i l l i a c o r t a ,

by

kicze,

of

Ethnology",

Ch. E . B r a s s e u r

mythes

Popol-Wuh,

Division

de

of the

N e w Y o r k 1951; R . L . R о у s,

Carnegie

P u b l i c a t i o n 438, W a s h i n g t o n 1933; t e n ż e , The

libros

Book

Texto
Book
from

Popol-Vuh,

indígena
of

Ancient

translation

Stuttgart

R . W . Kinżalowym,

be

livre

y F . R o d a s , Manuscrito

fonetizado

the

the

Popol-Vuh.

1944;

sacre

1861; N . P o h o r i l l a s ,
y

Kuiché
of

A.

traducido'

al

Maya.

English

Recinos,

de

casteliano,
version

Norman

P o p o l - V u h . Pieriew.

M o s k w a — L e n i n g r a d 1959.

Das
Chi-

s

1950;
jazyka

�260

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELINSKA

rzystać mogą w swych badaniach przede wszystkim archeolodzy, his­
torycy, językoznawcy i etnografowie. Pierwsza grupa uczonych miała
kilkakrotnie okazję zlokalizować na podstawie danych źródłowych
pewne kompleksy architektoniczne, a często dzięki n i m mogła poznać
funkcje odkrytych przez siebie zabytków. Historia z kolei uzupełniała
na ich podstawie swe wiadomości z zakresu dziejów politycznych Ame­
r y k i przedkolumbijskiej. Opisy kolejnych dynastii władców, ich wew­
nętrznych waśni prowadzących często do wybuchu lokalnych wojen,
tworzenia się federacji państw, wybuchu buntów czy wreszcie kon­
kwisty stworzyły plastyczny obraz społeczeństw, których wysoka
kultura bezpowrotnie uległa zniszczeniu . Indiańskie źródła spisane przy
pomocy łacińskiego alfabetu są również bezcennym materiałem dla
językoznawców prowadzących badania nad przedhiszpańskimi piktograficznymi i hieroglificznymi systemami pisma Azteków, Miszteków,
Zapoteków, Majów i Inków .
W piśmiennictwie indiańskim nie brakuje ponadto materiałów o cha­
rakterze ściśle etnograficznym, który doskonale uzupełnia w t y m za­
kresie źródła hiszpańskie z czasów podboju . I tak znaleźć tam można
liczne informacje o przedkolumbijskich formach władania ziemią, spo­
sobach jej uprawy, daninach, układach społecznych, podziale klasowym,
rodzinie i systemach pokrewieństwa, bądź też wyobrażeniach religijnych.
Poznanie z kart tych dokumentów charakterystycznych cech codziennego
życia oraz zwyczajów starożytnych mieszkańców Nowego Świata poz­
wala lepiej zrozumieć problemy dzisiejszej ludności Ameryki Łacińskiej.
Dlatego też studia nad piśmiennictwem indiańskim mają, jak twierdzi
również M . León-Portilla, kapitalne znaczenie historyczne. Opinię tę
najlepiej wyraża chyba jego celna wypowiedź:
36

37

38

„ B e z n a m i ę t n a ocena starcia d w ó c h ś w i a t ó w : i n d i a ń s k i e g o i h i s z p a ń s k i e g o ,
z k t ó r e g o to d r a m a t y c z n e g o z w i ą z k u w y w o d z i s i ę M e k s y k i m y , M e k s y k a n i e , po­
m o ż e lepiej p o z n a ć n a j g ł ę b s z e źródła naszych s p r z e c z n o ś c i , w z l o t ó w i u p a d k ó w ,
j e d n y m s ł o w e m « o b l i c z a i s e r c a » naszego n a r o d u i n a s z e j k u l t u r y . "
3 9

Badając współczesne społeczeństwa tego kontynentu nie sposób prze­
cież zapominać o kulturowym dorobku ich protoplastów. Miejscowe bo3 6

Ot

J . W . К n о г o z o w,
Aljaski...,
s. 234—240.

Pozdniaja

istorija

Jukatana

po

chronikam

Maija,

[w:]

8 1

O b s z e r n ą b i b l i o g r a f i ę d o t y c z ą c ą p i s m a M a j ó w por. K n o r o z o w ,
Pismien­
nost indie jciew
Maija,
s. 638—655. P o r . t a k ż e W . А . I s t r i n ,
Wozniknowienije
i razwitije
pisma,
M o s k w a 1965; H . J e n s e n , Die Schrift
in Vergangenheit
und
Gegenwart,
H a m b u r g 1935.
3 8

W . L . A f a n a s j e w , Narratiwnyje
Nowogo
Swieta,
[w:] Ot Aljaski...,

nija
3 9

León-Portilla,

O d autora

s.

w y b o r u , s.

istoczniki
244.
46.

po istorii

otkritija

i

zawojewa-

�INDIAŃSKA

261

HISTORIOGRAFIA

wiem systemy społeczno-gospodarcze pod wpływem wzorów hiszpań­
skich wielokrotnie modyfikowane w okresie kolonialnym wywierały
często swe piętno na ukształtowanie się współczesnych stosunków
agrarnych oraz ściśle z nimi związanych, skomplikowanych układów
społecznych.
Nie pozostawały również poza sferą obserwacji indiańskich twórców
źródeł pisanych zjawiska scalania się w jedną całość kultury własnego
społeczeństwa z k u l t u r ą przybyszów. I tak np. X V I I - i XVIII-wieczne
reguły wspólnot religijnych oraz kalendarze czarowników-proroków
z południowej Gwatemali dostarczają bezcennych wiadomości o pierw­
szych symptomach synkretyzacji starych tradycyjnych wierzeń reli­
gijnych z elementami zapożyczonymi z katolicyzmu .
Wartość indiańskich źródeł dla nauki, a przede wszystkim dla etno­
grafii, jest zatem bezsprzeczna i dziś żaden amerykanista nie może ich
ignorować, t y m bardziej że stopień wykorzystania tego piśmiennictwa
nie jest jak dotychczas zadowalający. Równie duże walory literackie,
będące przecież odbiciem bogactwa i różnorodności myśli Ameryki
przedkolumbijskiej, nie zasługują też na zapomnienie. I choć w swym
europocentrycznym widzeniu świata jeszcze zbyt często zapominamy
0 kulturowym dorobku mieszkańców innych kontynentów oraz ich du­
żym wkładzie do skarbca ogólnoludzkiej kultury, czas by wreszcie
poprzez dobrze zorganizowaną, zakrojoną na szeroką skalę akcję popu­
laryzatorską przybliżyć te ludy oraz ich kulturę przeciętnemu Europej­
czykowi. Akcja tego typu zdaje się być bardzo potrzebna zwłasz­
cza w Polsce, gdzie nawet redakcja Wielkiej encyklopedii
powszechnej
nie uznała za stosowne umieścić choćby k i l k u krótkich haseł o najzna­
komitszych utworach literatury indiańskiej, aczkolwiek dzieła te, wg
opinii szeregu autorytetów, reprezentują najwyższe osiągnięcia lite­
ratury światowej.
Wydaje się zatem niezwykle pożądane publikowanie całości względ­
nie tylko fragmentów co cenniejszych indiańskich manuskryptów, k t ó ­
re uzupełnione, tak jak uczynili to Milewski i León-Portilla, obszernymi
wstępami, komentarzami i przypisami pozwolą naszemu czytelnikowi
poznać pozaeuropejski świat ludzkich myśli i uczuć.
Oba polskie wydania indiańskich relacji dotyczą jedynie wąskiego
kręgu azteckiej k u l t u r y Doliny Meksyku. Warto byłoby zatem zwrócić
w przyszłości uwagę i na inne obszary przedkolumbijskich cywilizacji
oraz udostępnić najwartościowsze zabytki ich dawnej literatury, gdyż
walory i znaczenie tych źródeł nie ustępują w niczym artystycznemu
1 poznawczemu poziomowi znanych nam już dokumentów nahuańskich.
Za pierwszy krok w t y m kierunku można by uznać pracę M . Fran­
40

ie i n ż a ł o w ,

Indiejskije

istoczniki

po

istorii...,

s.

231.

�262

MIROSŁAWA F O S E R N - Z I E L I N S K A

kowskiej o gospodarce wiejskiej w X V I - i XVII-wiecznym Peru, w któ­
rej autorka wykorzystując szczególnie kronikę F. G. Poma de Ayala
przedstawia realistyczny obraz państwa Inków t u ż przed wkroczeniem
oddziałów Pizarra i w czasie pierwszego okresu hiszpańskiej koloni­
zacji . Jednak nawet obszerne cytaty i liczne, wartościowe reprodukcje
oryginalnych ilustracji autora kroniki nie zastąpią nam mimo to oddziel­
nej publikacji, która złożona choćby z najbardziej tylko reprezenta­
tywnych części dzieła Poma de Ayala, oddawałaby wtedy najpełniej
atmosferę i obraz epoki, w jakiej jej autor żył i pracował.
Dlatego też jednym z głównych zadań polskiej amerykanistyki
winno stać się tłumaczenie i udostępnianie szerokiemu kręgowi odbiorców
materiałów źródłowych do dziejów Ameryki oraz literackiego dorobku
indiańskiej myśli twórczej. Znaczenie pomocy konsultacyjnej dla insty­
tucji wydawniczych podejmujących tego rodzaju przedsięwzięcia byłoby
również niebagatelne i z pewnością dla obu stron bardzo korzystne.
41

42

Mirosława

Posern-Zielińska

AMERICAN

INDIAN

HISTORIANS'

CONTRIBUTION

TO

OUR

KNOWLEDGE

OF T H E CONQUEST OF AMERICA
(in

connection

with
and

the publication,
a c c o u n t s of t r

in Poland,
conquest)

of

chronicles

ie

S u m m a r y
I n a s s e s s i n g the c o n t r i b u t i o n m a d e b y A m e r i c a n I n d i a n s to c i v i l i s a t i o n a n d
w o r l d c u l t u r e , w e s h o u l d n o t forget t h e i r w r i t i n g s — l i t e r a t u r e , p h i l o s o p h y a n d
h i s t o r y — w h i c h took s h a p e e v e n i n the t i m e s b e f o r e C o l u m b u s . T h e s e A m e r i c a n
I n d i a n w r i t t e n s o u r c e s , w h i c h took on a n e w f o r m d u r i n g the C o n q u e s t , g i v e us
a p a r t i c u l a r l y v a l u a b l e i n s i g h t into t h e h i s t o r y of the a n c i e n t c i v i l i s a t i o n s of C e n ­
tral a n d South A m e r i c a a n d their tragic fall. T h e y are a n indispensible supple­
m e n t to the w i d e r k n o w n s o u r c e s w r i t t e n b y t h e S p a n i s h c o n q u e r o r s , c o l o n i s e r s ,
a n d p r i e s t s . T h e y e n a b l e h i s t o r i a n s to c o m p a r e a n d o b j e c t i v e l y a n a l y s e t w o t y p e s
of c h r o n i c l e w r i t t e n b y e y e w i t n e s s e s of the C o n q u e s t — t h e V i c t o r s a n d the
Vanquished.
B e f o r e the d i s c o v e r y of A m e r i c a b y C o l u m b u s , I n d i a n h i s t o r y w a s r e c o r d e d
b y m e a n s of p i c t o g r a p h s or h i e r o g l y p h i c s , or it w a s p a s s e d on f r o m g e n e r a t i o n
to g e n e r a t i o n b y w o r d of m o u t h . T h i s m a t e r i a l h a s s u r v i v e d t i l l t h e p r e s e n t day,
for it w a s w r i t t e n d o w n b y E u r o p e a n c h r o n i c l e r s , or, at a l a t e r date, b y A m e r i c a n
I n d i a n s w h o h a d l e a r n e d to u s e t h e L a t i n a l p h a b e t , or b y e d u c a t e d mestizos w h o
w r o t e a c c o u n t s of t h e c o n d i t i o n s i n w h i c h t h e v a n q u i s h e d A m e r i c a n I n d i a n s w e r e
living.

4 1

4 2

F r a n k o w s k a ,

Podstawy

gospodarki...

O z a d a n i a c h p o l s k i e j a m e r y k a n i s t y k i por. M . F r a n k o w s k a , Zadania
i
trzeby
polskiej
amerykanistyki
w zakresie
etnografii,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t.
1966, s. 237—252.

po­
10:

�INDIAŃSKA

263

HISTORIOGRAFIA

A p a r t f r o m P o l i s h t r a n s l a t i o n s of S p a n i s h c h r o n i c l e s a n d a c c o u n t s b y H . C o l o n
D i a z del C a s t i l l o a n d b y B . D e L a s C a s a s , t w o h i s t o r i c a l s o u r c e s w r i t t e n b y A m e r i ­
can

I n d i a n s a r e a l s o a v a i l a b l e to us i n P o l a n d . O n e of t h e m is the P o l i s h t r a n s l a ­

tion d i r e c t f r o m the N á h u a t l l a n g u a g e ,
de

las

cosas

de

Nueva

España,

by

T . M i l e w s k i ( A z t e k A n o n i m : Zdobycie
second

publication

Aztecs.

Chronicle

selection

of

accounts

hitherto

almost

i s : Zmierzch
of

the

texts by

of B o o k X I I of S a h a g u n ' s Historia
the

Meksyku

Azteków,

Vanquished).
unknown

the

Náhuatl

only

important

Nevertheless
lations

language

stylistic

but

the

general
linguistics,

reader,

Sahagun. This
then

differences

T . Milewski's creative

(Decline

translation

fragments

Polish

of

of

double

in

the

to c o m p a r e

of

and

contains

translation,
as

the t w o

to t h e

first

caused

text

the

Mexican

also

actual

contribution

a

chronicles

and

into P o l i s h , has

t h i s p u b l i c a t i o n g i v e s us the o p p o r t u n i t y

a n d to a p p r e c i a t e

on

zwyciężonych

is a P o l i s h

into S p a n i s h , a n d

changes,

expert

— T h e C o n q u e s t of M e x i c o ) . T h e

It contains
to

t h e c o m p l e t e t e x t of B o o k X I I of

from

Polish

Kronika
This

M. Léon-Portilla.

practically

eminent

not
well.

trans­

development

of P o l i s h A m e r i c a n i s t i c s .
The

v a l u e of the I n d i a n w r i t i n g s as r i c h s o u r c e s

logists, h i s t o r i a n s , l i n g u i s t s ,

and ethnographers,

of i n f o r m a t i o n

does not

for

archaeo­

by any means

diminish

t h e i r h i g h l i t e r a r y v a l u e . F r o m t h i s p o i n t of v i e w , too, the p u b l i c a t i o n of the

more

p r e c i o u s A m e r i c a n I n d i a n m a n u s c r i p t s , not o n l y f r o m the A z t e c a r e a of c i v i l i s a t i o n ,
b u t f r o m other a r e a s as w e l l , is h i g h l y d e s i r a b l e . T h i s w o u l d g i v e a w i d e r
of r e a d e r s a c h a n c e
tants

to b e c o m e f a m i l i a r w i t h the

of A m e r i c a a n d w i t h t h e i r c o n t r i b u t i o n

a clearer understanding
the

present

habitants

of

time.
other

of the s o c i a l p r o c e s s e s

I n bringing
continents,

to

E u r o p e the

in breaking

c u l t u r e of t h e

circle

original inhabi­

to w o r l d l i t e r a t u r e , a n d g i v e

them

t a k i n g p l a c e i n L a t i n A m e r i c a at
cultural achievements

away

from

the

of the w o r l d , P o l i s h A m e r i c a n i s t i c s is r i g h t l y of no s m a l l
Translated

of

the

Europecentric
significance.

by Krystyna

Kozłowska

in­

vision

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6714" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6694">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b7f74ef74c88c13f622f86629337ad8d.pdf</src>
        <authentication>ae910a71d53d42468e0c2d901068b638</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79973">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:665</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79974">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79975">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79976">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:612</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79977">
                <text>Średniowieczne rybołówstwo w łuku Nigru / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79978">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.221-242</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79979">
                <text>Tymowski, Michał</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79980">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79981">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79982">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="79983">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79984">
                <text>„Etnografia

MICHAŁ

P o l s k a " , t. X I I I : 1969 z. 1

TYMOWSKI

ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU NIGRU
Pisane materiały źródłowe, jakimi dysponujemy odnośnie do śred­
niowiecznej historii Sudanu Zachodniego, pozwalają zauważyć ważną
rolę rybołówstwa rzecznego w całości gospodarki tych terenów. U w y ­
pukliły to zwłaszcza badania dotyczące wyżywienia ludności Sudanu
Zachodniego
Wśród k i l k u dużych i rybnych rzek na- czoło w omawia­
n y m obszarze wysuwa się Niger. Zbadanie rybołówstwa nigeryjskiego.
szczególnie na terenach tak zwanego łuku Nigru, jest t y m bardziej
uzasadnione, że właśnie w łuku Nigru rozwinęły się wczesne organiz­
my państwowe Mali i Sonraj, tam też skupiała się większość ludności
tych państw Zamierzamy więc zbadać, o ile to możliwe, rybołówstwo
jako istotną gałąź produkcji, a także zastanowić się nie tylko nad jego
udziałem w życiu gospodarczym, ale i wpływem na inne dziedziny życia.
Dla wczesnego okresu dziejów Sudanu Zachodniego nasze możliwości
źródłowe są oczywiście ograniczone. Ilość tekstów pisanych, które i n ­
formują nas o rybołówstwie nad Nigrem, jest niewielka i zmuszeni jes­
teśmy szukać możliwości rozszerzenia materiału źródłowego. Historyk
znajduje tę możliwość w poznaniu wyników badań innych nauk — szcze­
gólnie etnografii i ichtiologii. Dzisiejszy stan rybołówstwa, w y n i k i poło­
wów, technika stosowana przez rybaków, jak też poznanie dzisiejszych
grup rybackich: Bozo, Somono i Sorko — mogą dostarczyć wiadomości,
które porównane z danymi pisanych przekazów źródłowych, dać mogą
poszukiwany przez nas obraz przeszłości. Jednak w stosowaniu różnych
technik, czy też w pozycji społecznej rybaka itd. mogły zajść od okresu
2

1

R . M a u n y, Tableau
géographique
de l'Quest
Africain
au Moyen
Age, I F A N ,
D a k a r 1961, s. 227—343; Richesses
naturales,
tamże,
s. 254—275: F a u n e , c h a s s e ,
peche; Т . L e w i c k i ,
Pożywienie
ludności
Zachodniej
Afryki
w
średniowieczu
według
źródeł
arabskich,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 7: 1963, s. 31—191; w t y m s. 123—
—152: M i ę s o z w i e r z ę c e i r y b y .
2

M . M a l o w i s t , Wielkie
państwa
wieczu,
W a r s z a w a 1964, s. 79, 80.

Sudanu

Zachodniego

w

późnym

średnio­

�222

MICHAŁ

TYMOWSKI

średniowiecza poważne zmiany, co zmusza historyka do szczególnej
ostrożności w wykorzystywaniu wyników badań etnograficznych. Jeśli
chodzi natomiast o aspekt biologiczny, to ichtiologia przynosi zespół
wiadomości bardziej pewnych. Zarówno środowisko naturalne, jak fauna
wodna ulegają przemianom powolnym, a na przestrzeni kilkuset lat
dostatecznie niewielkim, aby z dużą dozą prawdopodobieństwa odnosić
sytuację obecną do okresu średniowiecza.
Warunki ekologiczne, które regulują rozprzestrzenianie się około
150 gatunków ryb nigeryjskich , są w rejonie średniego Nigru bardzo
dobre. Literatura przedmiotu dzieli środowisko naturalne na kilka t y ­
pów, zależnie od charakteru zbiornika wody, typowej roślinności, ro­
dzaju gruntu dna. Są to: rzeka z jej dopływami, wielkie jeziora w strefie
północnej, odnogi rzeczne połączone z Nigrem okresowo w czasie wyso­
kiego stanu wód i w końcu tereny równinne pokryte wodą przez parę
miesięcy w roku, podczas wylewu . Ten ostatni typ środowiska posia­
da największe znaczenie w rozwoju wszystkich gatunków ryb, oraz
w stosowanych rtad Nigrem sposobach połowu. Równiny zalewane przez
wysokie wody Nigru tworzą na terenie tak zwanej wewnętrznej delty
ogromną przestrzeń rzędu 30 000 k m ; spotyka się je także i poza deltą
wzdłuż całej rzeki i jej dopływów. Zalanie utrzymuje się od jednego do
kilku miesięcy, głębokość wody jest niewielka, co sprzyja rozwojowi
bujnej wegetacji roślinnej, z dominacją traw. Ta bogata roślinność,
jasne i mało ruchliwe wody bogate w materiały organiczne i mineralne
pochodzące z wyschłych roślin z poprzedniego wylewu, z zatopionych
owadów, z popiołów po wypalonym przez rolników buszu, z odchodów
odganianych przed wylewem stad bydła — dają obfite i różnorodne
pożywienie rybom, które całymi ławicami porzucają łożysko rzeki i wody
stałych zalewów. Równiny zalewane w okresie wysokich wód odgrywają
więc kapitalną rolę w wyżywieniu ryb. Wiele gatunków przybiera na
wadze i rozmiarach tylko podczas okresu wylewu i gromadzi zapasy
tłuszczowe, wykorzystywane potem w uboższym środowisku rzeki. Te
„boczne migracje" ryb, o charakterze sezonowym, mają dla rybołówstwa
miejscowego znaczenie bardzo duże. Zresztą na bogactwie pożywienia nie
kończy się rola opisywanych t u równin. Pewne gatunki ryb znajdują tam
warunki niezbędne dla zniesienia ikry. Inne, o wiele zresztą liczniejsze,
rozmnażają się jeszcze w samej rzece, ale młody narybek wpływa na­
tychmiast między gęste trawy równin zalewowych, znajdując tam obok
a

4

2

5

3

J . D a g e t , Les poissons
du Niger Supérieur,
I F A N , D a k a r 1954
n o w s z ą p r a c ą z dziedziny ichtiologii g ó r n e g o i ś r e d n i e g o Nigru.
4

5

D a g e t, Les
poissons...,
Ibidem,
s. 22.

s.

21—29.

—

jest

naj­

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU

223

NIGRU

pożywienia bezpieczne schronienie. Spadek wód zastaje ten narybek na
tyle wyrośnięty, że nie grozi mu już wyniszczenie. Charakter równin
zalewowych i ich rola w życiu fauny wodnej mają zasadniczy wpływ
na stosowane przez tubylczych rybaków metody i terminy p o ł o w ó w .
Drugim, ważnym bardzo z punktu widzenia metod rybołówstwa t y ­
pem środowiska są wielkie jeziora w północno-zachodniej części łuku
Nigru. Jeziora te zasilane są przez wody rzeki. Podczas wylewu otrzymu­
ją też z rzeki faunę wodną. Ale położenie tych jezior, często poniżej
średniego poziomu rzeki, uniemożliwia rybom powrót wraz z opadającą
wodą. Gromadzenie się ryb w jeziorach, po okresie wysokich wód, sprzy­
ja obfitym p o ł o w o m .
Natomiast sama rzeka i jej główne dopływy stanowią środowisko
uboższe, dające jednak rybom schronienie w okresach niskiego stanu wód.
Mniejsze odnogi i ramiona Nigru, zwane „marigot", są głównymi dro­
gami migracji ryb z rzeki na równiny zalewane i z powrotem.
Tak przeprowadzona klasyfikacja typów środowiska naturalnego
pozwala na kilka istotnych wniosków. Po pierwsze r y t m wylewów rzeki
o poważnych wahaniach w cyklu rocznym stwarza dla rybołówstwa
okresy pomyślne i mniej dogodne . Po drugie nie cały odcinek łuku
Nigru posiada jednakowe warunki naturalne. Najbardziej dogodne wa­
runki istnieją na zachodzie w rejonie wewnętrznej delty Nigru oraz
w strefie jezior. Występują tam wszystkie typy środowiska, rozległość
równin zalewowych jest szczególnie duża, nawodnienie zaś bardzo obfite.
Na północy, gdzie Niger ociera się o piaski pustyni, sytuacja jest mniej
pomyślna. Rzeka niesie o wiele mniejszą ilość wód, a obszar jej wyle­
wów jest o wiele skromniejszy . We wschodnio-południowej części łuku
Nigru warunki są znów dla rybołówstwa dogodne. W całym łuku Nigru
istnieją więc ważne dla rybołówstwa różnice sezonowe i różnice regio­
nalne.
6

7

8

9

6

Wyjaśnimy

to

poniżej.

7

D o j e z i o r t y c h n a l e ż y o p r a c o w a n e od s t r o n y r y b o ł ó w s t w a F a g u i b i n e . D a g e t,
Les poissons
s. 24; t e n ż e , Rapport
sur la peche dans le lac Faguibine
en
1957,
„ N o t e s A f r i c a i n e s " , n r 78: 1958, s. 50—52.
8

W z w i ą z k u z tym, ż e Niger przecina k i l k a stref klimatycznych, w poszcze­
g ó l n y c h o d c i n k a c h r z e k i w y l e w n a s t ę p u j e w r ó ż n y m c z a s i e . W biegu g ó r n y m w y ­
s t ę p u j e on w lecie, z m a k s y m a l n y m s t a n e m w ó d w e w r z e ś n i u — p a ź d z i e r n i k u . N i ­
ż ó w k a — w k w i e t n i u — m a j u . Wysokie wody s p ł y w a j ą w dół rzeki i w y l e w w oko­
l i c a c h T i m b u k t u n a s t ę p u j e w s t y c z n i u . W d o l n y m biegu w y s t ę p u j ą d w a w y l e w y
rocznie — w lipcu, z m a k s i m u m w e w r z e ś n i u (powodowany m i e j s c o w y m i desz­
czami) oraz w l u t y m (powodowany s p ł y n i ę c i e m w y s o k i c h w ó d z basenu g ó r n e g o
N i g r u ) . H . B u s s o n , Le regime
du Niger,
„ A n n a l e s de G é o g r a p h i e " , t. 4: 1895,
s. 202—209.
9

t. 45:

V . F r o l o w , Une
1936, s. 206—209.

monographie

du

Niger

moyen,

„Annales

de

Geographie",

�224

MICHAŁ T Y M O W S K I

Wielka obfitość ryb, w warunkach sprzyjających stałemu i szybkie­
mu reprodukowaniu się tej fauny, nadaje rybołówstwu nigeryjskiemu
poważne znaczenie. Toteż rybołówstwo było jednym z najstarszych
zajęć mieszkańców terenów leżących nad łukiem Nigru. Dzisiejsze grupy
uprawiające rybołówstwo to Somono i Bozo w zachodniej części łuku
Nigru oraz Sorko (gałąź plemienia Sonraj), w części wschodniej. Bozo
i Sorko są grupami etnicznymi, natomiast Somono nie są odrębną grupą
etniczną, ale zawodową. Zajmiemy się najpierw terenami nad Nigrem
zachodnim, gdzie żyją Bozo i Somono. Dzisiejsze w y n i k i badań historycz­
nych i etnograficznych prowadzą do wniosku, że Bozo stanowili najstar­
szą znaną nam grupę plemienną, zamieszkującą strefę wewnętrznej delty
Nigru. Świadczy o t y m tradycja Bozo, którzy twierdzą, że byli pierwszy­
mi ludźmi, jacy zajęli obecnie zamieszkiwane przez nich ziemie . Jed­
nak informację taką znaleźć można w tradycjach innych ludów, które
chętnie przypisują sobie odwieczne posiadanie aktualnie zajmowanych
terenów. Istnieją jednak inne dowody. Oto dzisiejsi Bozo posiadają
w stosunku do wody uprawnienia specjalne, które świadczą o ich pierw­
szeństwie w zasiedleniu brzegów Nigru. Uprawnienia te mają dwojaki
charakter. Po pierwsze Bozo posiadają władztwo wody (la maitrise de
1'eau). Jest to prawo zajmowania terenu, które wyrasta bądź z upraw­
nień pierwszego przybysza na dany teren, bądź z darowizny pierwszych
osadników na rzecz przybyłych później, a związanych z n i m i najczęściej
więzami rodzinnymi. Nie byłby to dowód ostateczny, gdyż obok Bozo,
również i Somono posiadają (chociaż nie zawsze) władztwo wody. Jed­
nakże Bozo posiadają uprawnienia sakralne (sacrificature) o wiele częś­
ciej niż Somono, a co więcej są też jedynymi ludźmi w zachodniej części
łuku Nigru, k t ó r y m wiara w kontakt z duchem wody Faro pozwala na
budowę ł o d z i i specjalnych tam służących do połowu ryb . Te prawa
sakralne, które przysługują Bozo, są świadectwem ich pierwszeństwa
w osadnictwie nad zachodnim Nigrem, oczywiście w czasach uchwytnych
historycznie. Jest to zresztą pogląd wysuwany przez literaturę przed10

11

12

1 0

13

J . D a g e t, L a peche

dans

la Delta

Central

du Niger,

des A f r i c a n i s t e s " , t. 19: 1949 z. 1, s. 15; P . M a l z y ,
modes
1 1

de

peche,

„Bulletin

J . D a g e t, L a peche

1 8

V. P a q u e s ,

1 3

D a get,

arabé...,

s. 81. N a w e t

s.

dans

ětude

monographique,

Societě
et

leurs

„ B u l l e t i n de l ' I F A N " ,

la

Paris

1954, s. 96.

Delta

Central,

s. 13; t e n ż e ,

L a peche

á

Diaf­

w w y p a d k u , gdy r o d z i n a S o m o n o p o s i a d a w ł a d z t w o w o d y

o b s z a r z e , gdzie m o ż n a ł o w i ć t y l k o z a p o m o c ą t a m , p o w i e r z a
i s a m p o ł ó w rodzinie Bozo, w z a m i a n za c z ę ś ć z ł o w i o n y c h
Bozo.

Niger

41—49.

L e s Bambara,

L a peche

du

de l ' I F A N " , t. 8: 1946, s. 102.
á Diafarabé,

s e r i e B , t. 18: 1956 z. 1—2,

„ J o u r n a l de l a

L e s BoZos

się b u d o w ę

ryb. Część tę

tej

na

tamy

określają

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU

225

NIGRU

14

miotu . Poważnych dowodów na poparcie tego poglądu dostarcza też
stosowana przez Bozo technika połowu. Technika ta, będąca wynikiem
wielowiekowych tradycji, jest bardziej archaiczna niż technika Somono . Tak więc wszystko przemawia za tym, że rybacy Bozo są najstar­
szą znaną nam grupą etniczną, żyjącą nad Nigrem zachodnim i stąd
mamy podstawy traktować rybołówstwo jako najstarsze zajęcie ludności
tych terenów.
W I X w . na obszar wewnętrznej delty naciera z północy lud Soninke,
twórca potężnego państwa Ghana . Granice Ghany sięgały Nigru na
przestrzeni od dzisiejszego Bamako do jeziora Debo . Soninke, lud r o l ­
niczy, narzucili Bozo swą władzę . Można też sądzić, że oni to właśnie
wprowadzają na tereny nadnigeryjskie nową gospodarkę — rolnictwo.
Uprawa roli rozwija się więc na terenie wewnętrznej delty Nigru co
najmniej od I X w. п. е., a jeżeli nawet znana była wcześniej, to w tym.
właśnie okresie dokonał się jej znaczny bardzo r o z w ó j . Rolnictwo nie
wyparło oczywiście rybołówstwa. Przeciwnie, sądzić można, że spowo­
dowało raczej jego rozwój, wciągając ten typ gospodarki w relacje hand­
lowe.
W czasie, gdy od północy zajmowali omawiane tereny Soninke, od
południowego wschodu posuwali się k u północy rolnicy Bambara.
Do X I I w. Bambara osiedlili się nad Nigrem, pozostając przy swych za­
jęciach rolnych . Tak więc w okresie od I X do X I I w. obserwujemy na
terenie wewnętrznej delty Nigru ustalenie się osadnictwa rolniczego.
15

16

17

18

19

20

1 4

Ch. M o n t e i l ,

Monographie

s. 151—152; D a g e t , La peche dans

de

Djénné,

le Delta

cercle

Central...,

et

ville,

Tulle

s. 13—17. L i t e r a t u r a

s z c z e g ó l n i e t r a d y c j ę o p o c z ą t k a c h miasta D ż e n n e , gdy z d o b y w c y M a r k a
fundując
dowód

uzależnienia

kralnych
szych

je w nowym

miejscu

w

ofierze

kobietę

Bozo przez nowo p r z y b y ł y c h .

(obrzędowych)

najeźdźców

zabili

jest

Bozo. W i d z i

(Soninke),
się w tym

Samo pozostawienie

spraw sa­

do z i e m i c z y w o d y p i e r w o t n y m o s a d n i k o m p r z e z
częstą

praktyką

w

stosunkach

panujących

w

1903,

omawia

później­

Afryce Z a ­

chodniej.
1 5

W o b e c ostatnio z a c h o d z ą c y c h

z m i a n a r c h a i z m techniki Bozo mocniej

tuje prace z p o c z ą t k u X X w.; M o n t e i l ,

Monographie

obecne: D a g e t, La peche

Central...,

1 6

"

dans

D a g e t , L a peche dans
M а u n y, Tableau

la Delta

la Delta

Central...

géographique

de Djénné,
s. 13.

s. 15, M o n t e i l ,

de l'ouest

akcen­

s. 155—156, n i ż

Africain

op. cit., s. 151, 88.

au Moyen

Age,

s. 510.

1 8

Patrz

1 8

B o z o do d z i ś n i e s ą p r a w i e n i g d y r o l n i k a m i . B y ć m o ż e s t o s o w a l i o n i s z e r z e j

przed

tradycja

podbojem

prawach
zajęciem)

uprawę

sakralnych

wiadomości

o założeniu Dżenne

do

roli,

ale brak

ziemi.

p o d a n a w p r z y p i s i e 14.
n a to d o w o d ó w ,

Ż e zdobywcy

o centrum ich p a ń s t w a — Ghana
oraz

fakt,

że Marka,

dzisiejsi

Soninke

Paques,

op. cit.,

s. 45.

IS — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

w

potomkowie

zachowanych

rolnikami,

(gdzie r o l n i c t w o b y ł o

z a j m u j ą s i ę tradycyjnie u p r a w ą roli — M o n t e i l ,
я

choćby
byli

XI-wiecznych

op. cit., s. 151.

świadczą

podstawowym
najeźdźców

�226

MICHAŁ T Y M O W S K I

Późniejsze inwazje na te ziemie, najazdy z Mali, Sonraj, najazd Maro­
kańczyków, nie łączyły się ze stałym i licznym osadnictwem zdobywców.
Liczną nową grupę stanowili natomiast koczownicy Fulbe, hodowcy
bydła.
Prawdopodobnie wyspecjalizowani w rybołówstwie Bozo przeznaczali
ryby z połowów nie tylko na spożycie własne, ale i na wymianę z r o l ­
nikami . Wprawdzie kalendarz zajęć rolnych w Sudanie Zachodnim
pozwala także rolnikom na dokonywanie połowów (gdyż czas wolny od
zajęć w polu przypada właśnie w okresie pomyślym dla rybołówstwa),
ale brak odpowiednich umiejętności, narzędzi, jak również przekonanie
o wyższości pracy rolnika nie pozwoliły ludom Bambara i Soninke rozvwinąć własnego r y b o ł ó w s t w a . Ryby dostarczane przez Bozo na rynek
stają się towarem. Są to ryby suszone, produkt trwały, nadający się do
handlu znakomicie i poświadczony źródłowo już w X I I w . Z pewnością
liczebność plemion rolniczych, szczególnie Bambara, była większa niż
B o z o i podaż ryb była zbyt mała wobec niewielkiej liczby rybaków.
Kształtuje się więc nowa grupa społeczna — Somono. Badania etnograficz­
ne opisując dzisiejszych Somono nie wnikają w ich przeszłość. Brak więc
danych dotyczących powstania tej grupy. Jedna rzecz wydaje się w ka­
żdym razie istotna. Powstanie grupy Somono związane było najpewniej
z zapotrzebowaniem na ryby, którego nie było w stanie pokryć nieliczne
plemię Bozo. Somono są bowiem grupą zawodową, nie etniczną. W litera­
turze nazywani są kastą, co częściowo tylko odpowiada charakterowi tej
grupy. Ich język to język Bambara, ale etnicznie pochodzą od Bambara,
Soninke, Sonraj, Bobo, Mossi, Fulbe i innych ludów. Mówią o t y m ich
cechy fizyczne oraz tradycje przodków. Człowiek nie rodził się Somono,
ale mógł się n i m stać, gdy zajął się rybołówstwem. W ten sposób powstała
kasta rybaków, dziś już zamknięta, zbliżona też obecnie typem i trybem
życia do Bozo. To podobieństwo potrafiło zmylić starszych badaczy,
obecnie wiadomo jednak, że rybacy Bozo i rybacy Somono to grupy
odrębne . Somono są dziś o wiele od Bozo liczniejsi. Są też bogatsi, bo
21

22

2 3

24

25

2 1

W w i e l k i e j r o d z i n i e B o z o do c z a s ó w o b e c n y c h z a c h o w a ł s i ę z w y c z a j p o l e ­
g a j ą c y n a o d d a w a n i u do d y s p o z y c j i n a c z e l n i k a w i e l k i e j r o d z i n y w s z y s t k i c h r y b
z ł o w i o n y c h kolektywnie i indywidualnie. Naczelnik c a ł o ś ć p o ł o w ó w dzieli na c z ę ś ć
p r z e z n a c z o n ą n a s p o ż y c i e oraz n a c z ę ś ć p r z e z n a c z o n ą n a s p r z e d a ż l u b w y m i a n ę .
S y s t e m ten jest j u ż d z i ś w z a n i k u . D a g e t , La peche
á Diafarabé...,
s. 42.
2 2

oczerk

A . B . L e t n i e w,
Dieriewnia
1950—1959 gg), M o s k w a 1964,

2,1 p
2 4

r

z

e

z

idrisiego,

s.

Zapadnogo
28.

Mali

(socialno-ekonomiczeskij

p a t r z p r z y p i s y 34 i 35.

D z i ś B a m b a r a l i c z ą o k o ł o 800 000 l u d z i ( P a q u e s , op. cit., s. 6), a B o z o
15 000 ( D a g e t , La peche
dans la Delta Central...,
s. 14; M a í z y, op. cit., s. 102).
и D a g e t , L o peche dans la Delta Central...,
s. 16, 17.

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU

227

NIGRU
2&amp;

ich techniki połowu są bardziej rozwinięte niż u Bozo . Znajdujemy
w tym jeszcze jeden dowód na to, że Somono są grupą młodszą, po­
wstałą w czasach, gdy popyt na ryby przerósł możliwości produkcyjne
Bozo, a nad Nigrem było jeszcze dostatecznie wiele miejsc nieeksploatowanych . Trudno jest niestety ustalić dokładnie okres wykształcania
się grupy Somono. Występują oni w źródłach X V I I w., odegrali pewną
rolę przy powstaniu miasta Segu. Czasy powstania i ukształtowania
się tej grupy muszą być jednak wcześniejsze, przypadają być może na
okres ustalenia się osadnictwa rolniczego nad zachodnim odcinkiem łuku
Nigru.
Historia rozwoju rybołówstwa na t y m terenie przedstawia się w świe­
tle przeprowadzonych wyżej rozważań w następujący sposób. Było
to zajęcie najwcześniejsze pierwotnych mieszkańców tego obszaru —
Bozo. Podboje i kolonizacja rolnicza prowadzone od I X w. przez Soninke
z północy i od X I I w. przez Bambara z południa nie odebrały znaczenia
rybołówstwu. Przeciwnie, nastąpił jego rozwój wobec zagęszczenia się
osadnictwa i możliwości nabywczych osiadłej nad Nigrem i Bani ludności
rolniczej. Popyt na ryby przekroczył w pewnym, nieuchwytnym dziś
dokładniej momencie możliwości produkcyjne nielicznych Bozo. Dało
to początek rozwojowi rybackiej grupy Somono.
Nieco inaczej wyglądała sytuacja rybołówstwa we wschodnim odcinku
łuku Nigru. Warunki tamtejsze są mniej dla rybaków dogodne, a tereny
zalewane przez wezbrane wody rzeki o wiele mniejsze. Niemniej jednak
rybołówstwo należy także i tam do najstarszych zajęć ludności. Pierwsi
mieszkańcy tych terenów, których potomkowie zwani są dziś Do, byli
rybakami. Dzisiaj Do są władcami wody, posiadają też prawa sakralne
związane z rzeką . Do są jednak nieliczni, nie oni też odgrywali w cza­
sach historycznych główną rolę w eksploatacji bogactw rzecznych. Rolę
taką od V I I w. pełnili i do dziś pełnią rybacy Sorko. W literaturze
historycznej poglądy te na temat najbardziej odległej historii ludu Sonraj, do k t ó r y c h należą obecnie Sorko, są podzielone. Literatura starsza
w pracach M . Delafosse, Y. Urvoy, a także współczesne prace J. Rouch ,
wyrażają pogląd, według którego lud ten dzieli się od najdawniejszych
czasów na spokrewnione ze sobą grupy: rybaków Sorko, myśliwych
21

2S

29

2 8

Patrz

przypis

15.

2 7

Tarikh
el-Fettach,
par
Mohamoud
Kati
et 1'un de ses petits
fils,
a r a b e , t r a d u c t i o n f r a n c a i s p a r O . H o u d a s , M . D e l a f o s s e , P a r i s 1964, s. 121
cytuję
Tel-F).
2 8

2 9

J. R o u c h ,

Les

Songhay,

Paris

1954,

s.

te,xte
(dalej

8.

M . D e l a f o s s e , Les Noirs de VAfrique,
Paris
stoire des p o p u l a t i o n s d u Sudan
Central,
P a r i s 1936,
s. 8, 9.

1922, s. 53; Y . U r v o y ,
s. 24, 26; R o u c h ,
op.

Hicit,

�228

MICHAŁ T Y M O W S K I

Gabibi i rzemieślników Gohu. Samo pochodzenie ludu Sonraj jest nie­
jasne, w każdym razie przybyli oni w V I I w. naszej ery nad średni
Niger, do Dendi i prowadzili stamtąd stałą ekspansję w górę rzeki,
gdzie istniało już osadnictwo rybackie ludu Do. Najbardziej aktywni
z Sonrajów rybacy Sorko przeważali nad resztą ludności. Ich przewaga
obudziła opór Gabibi, którzy wezwawszy na pomoc nomadów pobili
Sorko, zajęli ich stolicę Kukia (przypuszczalnie między Gao a Tillabery)
zakładając tam dynastię Dia. Sorko, pod wodzą legendarnego Faran
Maka Bote , ruszyli w górę rzeki, założyli w V I I I w. Gao, później nieco
Bamba, dotarli wzdłuż Nigru aż do rejonu wielkich jezior, gdzie w X I I w.
zatrzymali ich ekspansję rybacy Bozo. W t y m czasie, około roku 1000,
władca z Kukia, Dia Kossoi, przyjął islam i przeniósł swą siedzibę do
Gao, które rozwijało się najpomyślniej. Ukształtowało się wtedy jednolite
państwo Sonraj. Literatura współczesna w pracach J. Boulnois i Boubou
Hama oraz M . Małowista wyraża pogląd nieco odmienny. Jednolity lud
Sonraj, w skład którego weszli rybacy Sorko i ludność osiadła, powstał
około X I V w. W czasach wcześniejszych nie istniała jedność plemienna
tych grup, a rybacy Sorko jako najbardziej prężni i silni wymuszali
na reszcie ludności daniny, co doprowadziło do znanego nam faktu oporu
i stworzenia państwowości z dynastią Dia na czele.
30

3 1

W każdym razie bardzo stare pochodzenie rybołówstwa jako zajęcia
ludów mieszkających na wschodzie łuku Nigru nie ulega wątpliwości.
Rybołówstwo było bowiem zajęciem Do, było też zajęciem Sorko. Ale
dalszy rozwój sytuacji na wschodzie był inny niż w wewnętrznej delcie
Nigru. Wpłynęło na to kilka czynników. Przede wszystkim Sorko b y l i
ludem licznym, jak dowodzi tego prężność ich ekspansji oraz ich liczeb­
ność dzisiejsza . B y l i więc w stanie zaspokoić zapotrzebowanie na ryby:
własne i ludności osiadłej, t y m bardziej że warunki dla rozwoju rolnic­
twa, mniej pomyślne niż w delcie wewnętrznej, ograniczały rozmiary
rozwoju osadnictwa rolniczego. Nie zaistniała więc potrzeba rozwoju
grupy rybackiej zawodowej, nieetnicznej, jak to było np. z grupą Somono.
Jedynie w rejonie jezior, na pograniczu osadnictwa Sorko i Bozo,
powstała odpowiadająca Somono u Bambara grupa Korongoy . Jest to
jednak grupa nieliczna, tak że na jej tereny przybywają Bozo i Somono.
Powstanie grupy Korongoy można zresztą wiązać bardziej z sytuacją r y ­
bołówstwa w zachodniej niż we wschodniej części łuku Nigru. Natomiast
32

3S

3 0

Rouch,

3 1

J. B o u l n o i s ,

magie
3 2

de

3 8

Sonrai,

Rouch,

p o n a d 600

op.

Paris
op. cit.,

tysięcy

Rouch,

cit.,

op.

s.

9.

Boubou
1954,

Hama,

s. 28;

s. 5—8,
s.

22.

de

Gao.
cit.,

Histoire,
s. 358,

coutumes

i grup

asymilowanych).

et

359.

podaje p r z e g l ą d literatury i cyfry s i ę g a j ą c e

(wszystkich S o n r a j ó w
cit.,

Empire

M a ł o w i s t, op.

obecnie

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU

229

NIGRU

cały wschodni odcinek łuku Nigru obsługują rybacy Sorko. Tamtejsza
odmienność sytuacji rybołówstwa polega więc na t y m , że jest ono za­
jęciem licznego odłamu ludności. Jest to dziedzina grająca t y m powa­
żniejszą rolę w całości gospodarki, że jest to kraj uboższy niż na
zachodzie. Wreszcie różnice środowiska naturalnego wpłynęły także na
odmienność technik połowu, inne u Bozo i Somono, inne u Sorko.
*

Dane etnograficzne i historyczne o omawianych grupach nie wyczer­
pują oczywiście zagadnienia. Charakter pisanego materiału źródłowego,
typowy dla wczesnego średniowiecza, wyklucza wprawdzie jakiekolwiek
ustalenia liczbowe, ale pozwala sądzić, że rola rybołówstwa była poważna.
W skąpym materiale są bowiem stosunkowo częste wzmianki o połowach
ryb i ich spożyciu. Pierwsza wzmianka pochodzi jeszcze z połowy X I I w.
Arabski geograf A l Idrisi w opisie Zachodniej A f r y k i podaje: „W Nilu
żyją różne rodzaje ryb i dużych, i małych. Żywi się nimi duża część
Sudańczyków. Łowią je, solą i zbierają na zapas. Ryba ta jest gruba
i bardzo tłusta" . Wzmianka ta dotyczy Sudanu Zachodniego, gdzie N i l
„płynie ze wschodu na zachód". Chodzi tu więc o znany średniowieczny
i nowożytny błąd geografów arabskich i europejskich. Cytowany N i l
Idrisiego to Senegal lub Niger. (Nie umiano ich bowiem odróżnić aż po
wiek X V I I I , myląc w dodatku obie rzeki z rzekomą odnogą Nilu). D w u ­
krotnie jeszcze dodaje Idrisi pisząc o ludach Sudanu Zachodniego „głów­
ną część ich pożywienia stanowi ryba..." oraz o mieszkańcach Mali,
więc wyraźnie już o Nigrze: „jedzą oni też ryby, które łowią" . Mamy
więc już w X I I w. wyraźnie potwierdzony fakt znacznego udziału
rybołówstwa rzecznego w wyżywieniu ludności interesujących nas
terenów. Krótkie wzmianki o spożyciu ryb przekazali Ibn Batuta
w X I V w. i Leon Afrykańczyk w wieku X V I . Najbardziej obfity
materiał pisany przynosi jedna z dwóch kronik zachodniosudańskich —
Tarich el-Fettasz, dzieło Mahmuda K a t i i jego nie znanego z imienia
wnuka, spisane w X V I w., a przeredagowane i uzupełnione w X V I I .
Wnuk Katiego wspominając w połowie X V I I w. wyidealizowane „stare,
dobre czasy" stwierdza, że ,,Bóg mnożył ryby w jeziorach i odnogach
rzeki, gdzie rybacy łapali je w takiej ilości, że nie sposób byłoby je
M

№

3 6

8 4

Sahary,
3 8

3 6

Arabskie
Istoczniki
X—XII
wieków
po
t. 2, M o s k w a — L e n i n g r a d 1965, s. 284.
Ibidem,
s. 285.

etnografii

i

istorii

Afriki

Voyages
ďlbn
Batoutah,
ed. et t r a d . С . D e f r e m é r y , В . R . S a n g u i n e t t i ,
P a r i s 1858, s. 435 (dalej c y t u j ę Ibn Batuta);
Jean Léone
VAfricain,
Description
l'Afrique,
t. 1—2, t r a d . A . E p a u l a r d , t. 2, P a r i s 1956, s. 470 ( d a l e j c y t u j ę Leon
kańczyk).

jużniee

t. 4,
de
Afry­

�230

MICHAŁ T Y M O W S K I
37

zliczyć" . Ten obraz rybołówstwa umieszczony został obok innych zajęć
— rolnictwa, hodowli i zbieractwa owoców w buszu. Wymienione więc
zostały najważniejsze sposoby zdobywania żywności, wśród nich oczy­
wiście rybołówstwo. Wielu danych dostarczyć może analiza innych
fragmentów Taricb el-Fettasz, odnoszących się do istnienia systemu
powinności służebnych w Mali i Sonraj . Kronika wymienia dwie
grupy służebne, których powinności związane były bezpośrednio z rzeką.
Pierwszą z tych grup byli rybacy, nazwani w jednym ze spisów Zendż,
w drugim zaś Sorko . Treść nazwy 'Zendż' stosowana szerzej jest
bardzo trudna do interpretacji ze względu na pewne niekonsekwencje
jej użycia w Taricb el-Fettasz. Wydaje się jednak, że w samych spisach
grup służebnych nazwa 'Zendż' odpowiada nazwie 'Sorko'. Dowiadujemy
się, że w końcu X V w., podczas reform Askii Mohammeda Wielkiego,
rybacy Sorko stanowili już grupę służebną o niskiej pozycji społecznej.
Co więcej kronika podaje, że Sorko, wraz z innymi grupami służebnymi,
byli poprzednio własnością dynastii Szi (Sonni) . Tak więc pozycja
społeczna Sorko uległa bardzo poważnej zmianie. Wiadomości przedsta­
wione poprzednio ukazywały tych rybaków jako najbardziej prężny
w okresie V I I — X I I w. element we wschodniej części łuku Nigru.
W X V w. są oni j u ż grupą zależną. Jakie wypadki zepchnęły ich w dół
hierarchii społecznej — skazani jesteśmy jedynie na domysły. Być
może dokonali tego właśni władcy, chcąc opanować prężną, więc nie­
bezpieczną grupę; być może to władcy Mali, podczas swego panowania
w X I V w. nad Sonrajem, stworzyli tam z Sorko grupę s ł u ż e b n ą , a póź­
niejsza dynastia Szi (Sonni) przejęła tylko własność tej grupy. Odpo­
wiedzi pewnej udzielić nie sposób. W każdym razie, skoro jeszcze
w X I I w. Sorko prowadzą ekspansję w rejonie wielkich jezior i walczą
z Bozo, ich uzależnienie przypada najwcześniej na wieki X I I I lub X I V .
38

39

40

41

Jeżeli jednak materiał źródłowy nie pozwala na poznanie okoliczności
upadku znaczenia rybaków Sorko, to przyczyny tego upadku można
hipotetycznie wyjaśnić. Hipoteza ta dotyczy zresztą także sytuacji Bozo
w zachodniej części łuku Nigru. Wydaje nam się, że sprawę należy
wiązać z ogólną sytuacją gospodarczą terenów nadnigeryjskich. Rybo­
łówstwo było zajęciem pierwotnym. Później rozwinęło się osadnictwo
rolnicze. Zrazu rzadkie, w miarę upływu wieków stale zagęszczające się.
3 7

T e i - F , s. 317.

3 8

T e l - F , s. 20—21, 107—111.

3 0

I s t n i e j ą d w i e l i s t y g r u p s ł u ż e b n y c h , obie w k r o n i c e Tarich

została o m ó w i o n a
blem

kast

w

artykule R. K a r p i ń s k i e g o ,

w Z a c h o d n i m Sudanie,

4 0

T e l - F , s. 20, 106.

4 1

J . R o u c h , Contribution

Organizacja

el-Fettasz.
służebna

Sprawa
a

pro­

„ P r z e g l ą d H i s t o r y c z n y " , t. 57: 1966 z. 2, s. 235—249.
á l'histoire

des Songhay,

I F AN,

Dakar

1953, s. 205.

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU

NIGRU

231

Początkowo agresywni, szybko zmieniający dzięki rzece miejsce za­
mieszkania rybacy, przeważali nad ludnością rolniczą. Rozwój osadnictwa
rolniczego przyniósł jednak zmianę sytuacji. Rybacy znaleźli się w mniej­
szości, a ich zajęcie — rybołówstwo — nie dawało tak solidnych, jak
rolnictwo, podstaw gospodarczych władzy. Wreszcie sama rzeka, źródło
ruchliwości i siły rybaków w okresie wczesnym, wobec rozwoju osad­
nictwa rolnego stała się przyczyną słabości Sorko i Bozo. Rozrzuceni
wzdłuż Nigru na bardzo długim, kilkusetkilometrowym odcinku, ko­
czujący grupami wielkorodzinnymi tam, gdzie lepsze łowiska dawały
możliwość większych połowów, rybacy nigdzie nie stanowili ludności
zamieszkującej w sposób zwarty jakieś większe obszary. Ułatwiało to
silniejszym gospodarczo i bardziej zwartym rolnikom przejęcie władzy
nad terenami nigeryjskimi. Przytaczaliśmy już dane dotyczące I X - i X I I -wiecznego rozwoju rolniczego osadnictwa Soninke i Bambara w za­
chodniej części łuku N i g r u . Potwierdza to naszą hipotezę. Być może
podobna sytuacja wystąpiła i w części wschodniej, a przekazy o walkach
Sorko z Gabibi i Gohu w wiekach V I I i V I I I są właśnie pierwszym
śladem tych bardzo poważnych zmian gospodarczych i politycznych,
które uległy w czasach późniejszych nasileniu i sprowadziły w X I I I lub
X I V w. rybaków Sorko do roli grupy służebnej. Od tego czasu Sorko
dostarczali państwu ryb i łodzi wraz z załogą. Powinność w rybach
została określona bardzo elastycznie, wynosiła ona od 1 do 10 wiązek
ryby suszonej, zależnie od możliwości każdego rybaka i nie przekraczała
nigdy 10 w i ą z e k . W przeciwieństwie do powinności innych grup
służebnych, w wypadku Sorko kronikarz nie podał, czy rozmiary ich
daniny w rybach zostały zmienione przez Askię Mohammeda w trakcie
reform systemu służebnego. Nie wiemy więc, czy za dynastii Szi (Sonni)
42

43

4 2

4 3

Patrz wyżej.

Tel-F,
s. 110. P r z y t a c z a m y t e k s t ź r ó d ł a w c a ł o ś c i ze w z g l ę d u n a p o d s t a w o w e
z n a c z e n i e u r y w k a d l a naszego t e m a t u : « C h a q u é Z e n d j i d e p u i s l e K a n t a j u s q u ' a u
Sibiridougou, devait é g a l e m e n t une redevance qui était percue c h a q u é a n n é e au
m o m e n t de l a b a i s s e des e a u x d u F l e u v e . E l l e consistait, p o u r c e u x q u i é t a i e n t e n
m e s u r e de les f o u r n i r , e n 10 p a q u e t s de poisson s é c h é ; p o u r ceu,x q u i n e p o u v a i e n t
en f o u r n i r q u e 9, elle é t a i t de 9; p o u r c e u x q u i n'en p o u v a i e n t f o u r n i r q u e 7, elle
é t a i t de 7, et a i n s i de s u i t e j u s q u ' á u n s e u l p a q u e t p o u r c e u x q u i n'en p o u v a i e n t
f o u r n i r q u ' u n , c h a c u n s'acquittant s e l o n ses m o y e n s , s a n s toutefois q u e l a r e d e v a n c e
p ü t j a m a i s d é p a s s e r 10 p a q u e t s » . ( „ K a ż d y Z e n d ż od K a n t a do S i b i r i d u g u b y ł r ó w ­
n i e ż w i n i e n d a n i n ę , k t ó r a p o b i e r a n a b y ł a co r o k u w o k r e s i e n i s k i e g o s t a n u w ó d
w R z e c e . S k ł a d a ł a s i ę ona d l a t y c h , k t ó r z y b y l i w s t a n i e t y l e d o s t a r c z y ć , z 10 w i ą ­
z e k r y b s u s z o n y c h , d l a t y c h , k t ó r z y m o g l i d o s t a r c z y ć j e d y n i e 9, w y n o s i ł a 9, d l a
t y c h , k t ó r z y m o g l i d o s t a r c z y ć t y l k o 7, w y n o s i ł a 7 i t a k d a l e j a ż do j e d n e j w i ą z k i ,
d l a t y c h , k t ó r z y m o g l i d o s t a r c z y ć t y l k o j e d n ą , k a ż d y w y w i ą z y w a ć s i ę m u s i a ł zgod­
n i e ze s w o i m i m o ż l i w o ś c i a m i , z t y m ż e d a n i n a n i e m o g ł a n i g d y p r z e w y ż s z a ć
10 w i ą z e k " ) .

�232

MICHAŁ T Y M O W S K I

obowiązywał równie elastyczny sposób pobierania powinności, czy też
nie. Ryby oddawano corocznie ,,w momencie niskich wód w Rzece" ,
czyli w czasie następującym bezpośrednio po okresie najpomyślniejszych
połowów. Wskazuje to na dobre zorientowanie państwa w zagadnieniach
r y b o ł ó w s t w a . Natomiast sposób oddawania daniny, od 1 do 10 wiązek
ryb, świadczyć może o niewielkich rozmiarach nadwyżki uzyskiwanej
przez poszczególnych rybaków w rejonach mniej dla rybołówstwa do­
godnych i o braku silnego nacisku ze strony aparatu państwowego
w kierunku zwiększenia d a n i n y . W każdym razie wobec dużego
obszaru państwa i stosunkowo dużej liczebności Sorko całość corocznie
zbieranej daniny w rybach była znaczna. Ryby te przeznaczone były na
różne potrzeby aparatu państwowego: z pewnością stanowiły część
pożywienia dworów w Gao, Tendirmie, jak też — co szczególnie ważne
— wojska .
Druga z grup służebnych związanych z rzeką nazwana jest w kronice
Tyindiketa. Nie jest to nazwa etniczna, gdyż, jak podaje kronikarz,
słowo to „oznacza w ich w ł a s n y m języku ścinacze trawy" . Wiadomość
ta naprowadza nas na pewien ślad, gdyż 'tyindiketa' jest słowem z języka
mandingo .
W dodatku grupa ta była służebna jeszcze w państwie
M a l i . I wreszcie największe obszary o obfitej wegetacji trawy burgu
(Echinochlea stagnina) leżą w wewnętrznej delcie Nigru i wokół jeziora
Debo. Chodzi więc wyraźnie o obszar zachodni łuku Nigru i o jakąś
część ludu Mandingo. Wydaje się, że Tyindiketa byli to po prostu Bozo.
Język Bozo jest jednym z dialektów mandingo : mieszkają oni właśnie
na terenie obfitej wegetacji burgu i są ludem najsilniej związanym
z r z e k ą . W przekonaniu t y m utrwala nas dalsza historia grupy Ty­
indiketa. Powinności w ścinanej na paszę dla koni trawie burgu oddawali
44

45

46

41

48

49

б 0

51

52

4 4

Patrz

przypis

43.

4 5

W p a ń s t w i e Sonraj istniał specjalny urzędnik hari-farma,
p o w i e r z o n e b y ł y s p r a w y z w i ą z a n e z r z e k ą . Tel-F,
s. 142, 165, 216.

którego

pieczy

4 6

B r a k tego n a c i s k u j e s t b a r d z o c i e k a w y . M a ł o w i s t, op. cit., s. 433, w i d z i
w tym słusznie d o w ó d bogactwa p a ń s t w a c i ą g n ą c e g o zyski z handlu z e w n ę t r z n e g o .
Nie w y k l u c z a to f a k t u s z c z u p ł o ś c i n a d w y ż k i u z y s k i w a n e j w n i e k t ó r y c h m n i e j b o ­
g a t y c h w r y b y o k r ę g a c h . W y d a j e s i ę , ż e oba z j a w i s k a u z u p e ł n i a ł y s i ę n a w z a j e m
w s w y m w p ł y w i e na o p i s a n ą w y ż e j p o l i t y k ę p a ń s t w a .
4 7

stwa

Nastawienie organizacji s ł u ż e b n e j na zaspokojenie m i l i t a r n y c h potrzeb
a k c e n t u j e K a r p i ń s k i , op. cit.,
s. 247, 248.

48 Tel-F,
b e r t y , Les
4

» Tel-F,

5 0

Tęl-F,

s. 109. C h o d z i tu o t r a w ę burgu
associations
vegetales
de la vallée
s.

109,

s.

109.

nota

5 1

Malzy,

op.

5 2

Kronika

podaje

Bozo.

cit.,

pań­

(Echochlea
stagnina).
Patrz G . R o ­
moyenne
du Niger, B e r n 1946, s. 165.

2.

s. 100; P a q u e s ,
nazwę

Tyindiketa,

Les
nie

Bambara,

s. 2.

wymienia

natomiast

nigdy

nazwy

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU

233

NIGRU

oni za czasów panowania Mali oraz w Sonraju, za dynastii Szi (Sonni).
Askia Mohammed (w końcu X V w.) wprowadził zmianę. Utrzymana
została powinność w burgu, ale od czasu reformy Tyindiketa mieli obok
tego budować łodzie na potrzeby państwa, a młodzież używana była do
służby na dworze władcy. Narzucono też tej grupie daninę w dzieciach .
W reformach tych mamy pewne elementy potwierdzające hipotezę, że
chodzi tu o Bozo. Obowiązek budowy łodzi mógł być narzucony tylko
ludziom ściśle związanym z Nigrem. Budowa łodzi bowiem wymaga
specjalnych umiejętności, ponadto do dzisiejszych czasów ma też pewien
charakter sakralny — jest wyrazem kontaktu z duchem wody Faro.
Kontakt ten dziś „posiadają" jedynie Bozo i oni tylko, nigdy zaś Somono,
budują łodzie . Danina w dzieciach świadczy o bardzo niskim miejscu
Tyindiketa w hierarchii społecznej, co odpowiada naszej wiedzy o Bozo.
Wreszcie omawiany fragment kroniki dotyczy wyraźnie zachodniej
części państwa Sonraj . Skoro uznamy, że grupa Tyindiketa składała
się z Bozo, czyli z rybaków, powstaje pytanie dlaczego ich powinności
służebne nie zostały wyznaczone w rybie, jak u Sorko. Wydaje się, że
Mali nie narzuciło i m danin w rybach wobec i tak bardzo dużej obfitości
5S

54

55

5 3

Tel-F,

s.

109.

«Quant

avons parlé, c'était la tribu
langue, signifie « c o u p e u r
jusqu'á

l'époque

des

á

la

des

quatrieme

l'askia
de

feraient

des

imposa

service

des

quelque endroit qu'il

danina

czasów

Gdy przeszli w
uważał,

c e r t a i n n o m b r e de

które

to

Mali-koi

słowo
do

nałożył

w

epoki

les

chevaux.

dernier maintint

s o i g n e r les

cheveaux.

Mohammed

adultes

palefreniers

prenait

en

jeunes garcons auxquels i l faisait
en

truvát

depuis Gao

cette

Toutefois

obligation, enjoignant aux

garcons employes comme

ich

języku

szi

na

nich

nową

oznacza

polegała

r ę c e A s k i i M o h a m m e d a , ten

ż e n a d a w a l i s i ę j e d y n i e do

hammed

pour

jusqu'au

effet

soigner

Sibiridou-

c z w a r t e g o z 24 p l e m i o n , o k t ó r y c h m ó w i l i ś m y , b y ł o to p l e m i ę

Tyidiketa,
od

l'herbe

chavaupc. L ' a s k i a

ses

chevaux, en

de

bons q u ' á
nouvelle

un

g o u » . ( „ C o do

couper

jeunes

d a n s cette t r i b u

zwanych

á

l ' a s k i a M o h a m m e d , ce

une

p i r o g u e s dont les

usage p o u r le

nous

Malli-koi

consistait

mot

dont

d ' h e r b e » . L e u r p r e s t a t i o n , d e p u i s le t e m p s des

chi,

leurs

tribus

dans leur

i l t r o u v a qu'ils n ' é t a i e n t

Mohammed

fabriquer

vingt-quatre

qui,

L o r i s q 'ils p a s s é r e n t e n t r e m a i n s de
c o u t u m e , car

des

gens a p p e l é s T y i n d i k e t a , d'un

ścinaniu

ostatni p o d t r z y m a ł

opieki nad

powinność

na

«scinacza

końmi.

nakazując

Tym

trawy
ów

które młodzi chłopcy zatrudnieni jako koniuchy u ż y w a l i b y

do

się

końmi,

w

jakimkolwiek

koni.
Mo­

łodzie,

obsługi koni.

miejscu

gdyż

Askia

wyrabiać

M o h a m m e d b r a ł w r z e c z y w i s t o ś c i z tego p l e m i e n i a p e w n ą i l o ś ć m ł o d y c h
opiekować

Ich

dla

zwyczaj,

niemniej

dorosłym

ludzi

trawy».

Askia

chłopców,

którym

rozkazywał

s i ę one

od G a o do S i b i r i d u g u " ) . O s t a t n i e s ł o w a tego f r a g m e n t u p o t w i e r d z a j ą

znajdowałyby
naszą

h i p o t e z ę , ż e T y i n d i k e t a b y l i B o z o . A u t o r n i e p i s z e b o w i e m tak, j a k z w y k l e :

„depuis

Kanta

ale

j u s q u ' a u S i b i r i d o u g o u " , co

daje w y j ą t k o w o
części
5 4

5 5

państwa
Paques,
Patrz

„depuis
Sonraj,
op.

przypis

cit.,
53.

Gao
a

więc
s.

oznaczało —

w

całym

jusqu'au Sibiridougou" —
96.

na

terenach

Bozo.

państwie
co

Sonraj,

oznacza w

po­

zachodniej

�234

MICHAŁ T Y M O W S K I
5e

ryb na terenie wewnętrznej delty Nigru i wielkich jezior . Dla potrzeb
wojskowych ważniejsze okazało się zorganizowanie dostaw burgu dla
koni, gdyż łatwiej zaopatrywać się drogą kupna w ryby niż w trawę,
która miała tylko jedno przeznaczenie (pasza) i nie mogła w warunkach
tamtej gospodarki stać się towarem. Podobnie w państwie Sonraj, gdzie
Sorko dostarczali takiej ilości ryb, że nie istniała nawet potrzeba nacisku
ze strony państwa w kierunku zwiększenia d a n i n y , bardziej opłacalne
okazało się utrzymanie powinności w burgu, następnie zaś, wraz
z bardzo znacznym w Sonraj rozwojem transportu nigeryjskiego ,
rozszerzenie świadczeń o daninę w łodziach. Tak więc analiza materiału,
jaki przynosi opis grup służebnych związanych swymi powinnościami
z Nigrem, prowadzi nas raz jeszcze do wniosku o dużej obfitości ryb
dostarczanych przez rybaków. Ryby te spożywane były oczywiście przede
wszystkim przez samych rybaków. Bardzo ważne wydaję się jednak
prześledzenie drogi, którą pożywienie z ryb docierało do pozostałej
ludności w basenie Nigru.
57

58

Widzieliśmy, że dystrybucja złowionych ryb znajdowała się czę­
ściowo w rękach państwa. P a ń s t w o ściągało od Sorko daninę, po czym
rozdzielało ją zgodnie z własnymi potrzebami. Nie był to obrót handlowy,
towarowy, ale zorganizowana przez państwo cyrkulacja i podział dóbr.
Taki stan rzeczy charakterystyczny był zresztą i dla innych dziedzin
gospodarki Sonraju . Był to oczywiście tylko jeden z kierunków
dystrybucji. Drugim kierunkiem był handel. Podkreślaliśmy to omawia­
jąc rozwój rybołówstwa nigeryjskiego w świetle historii poszczególnych
grup rybackich. Źródła pisane świadczą dowodnie o istnieniu na oma­
wianych terenach szeregu targów na towary miejscowe, a nie tylko
wielkich targowisk handlu z e w n ę t r z n e g o . Odczuwamy wprawdzie
poważny brak szerszego opisu tych małych targów, ale obecność na nich
ryb jako towaru jest poświadczona źródłowo. Ibn Batuta pisze, że w Gao
59

60

5 8

Są

to

większych

tereny

najkorzystniejszego

5 7

P a t r z tekst

5 8

M . T y m o w s k i , Niger

Zachodniego
tenże,
jusqu'á
6 9

Le Niger,

vole

T y m o w s к i,
jest

lepiej

Tarikh

es-Sadi,
Dienné

XVI

jako

w.,

siěcle,
op. cit.,

dzięki

i

naj­

fertile

et

droga

s.

obfitej
par

peuplé;

(„Terytorium

wodna

w

wielkich

państwach

Sudanu

des

grandes

états

du

346—365;

Soudan

Occidental

„ A f r i č a n a B u l l e t i n " , W a r s z a w a , n r 6: 1967, s. 73—95.

jednak, że w

es-Soudan,

de l a s e m a i n e » .
odbywają

biologicznego

„ P r z e g l ą d H i s t o r y c z n y " , t. 57: 1966 z. 3, s.

354,
w

355,

tym

Mali

była

358.

Sytuacja

wypadku
ona

Abderrahman

trad. O. Houdas, Paris
est

środowiska

45.

de communication

du XVI-e

puszczać można
6 0

i przypis

do końca

la fin

znana

dla r y b

połowów.

marches

Dżenne

s i ę t a m l i c z n e t a r g i " ) ; Ibn

ben

Abdallah

nombreux

jest ż y z n e
Batuta,

w

państwie

Sonraj

źródłowej.

Przy­

podobna.

1900 ( d a l e j c y t u j ę Tes-S),
des

ta

dokumentacji

s'y

i ludne;

ben

Imram

ben

Amir

s. 24: « L e T e r r i t o i r e de
tiennent
każdego

t. 4, s. 392—394,

432.

tous les
dnia

jours

tygodnia

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU

235

NIGRU

jest duża „obfitość ryżu, mleka, kur i ryb". Tę ważną wiadomość
uzupełniają wcześniejsze i cytowane już wyżej fragmenty tekstu
Idrisiego, który pisze o rybach jako o pokarmie całej ludności. Znane
nam też już są fragmenty z dzieła Leona Afrykańczyka, gdzie autor
pisze o pożywieniu mieszkańców Kabara, składającym się z r y b .
A ludność Kabary to nie tylko rybacy, ale kupcy, obsługa transportu
wodnego i lądowego i rozmieszczone tam oddziały wojskowe . Wreszcie
pośrednio o handlu rybami świadczą późniejsze teksty, XIX-wieezne
opisy podróżników europejskich. Szczególnie dużo miejsca rybołówstwu
i handlowi rybami poświęcił René Caillié . Dzisiejsze badania wielkiej
rodziny Bozo potwierdzają te fakty. Wielka rodzina jest wspólnotą,
a członkowie jej pracują pod kierunkiem naczelnika rodziny. Wszystkie
ryby, czy to złowione indywidualnie, czy kolektywnie, powinny być
oddane naczelnikowi. Z całości tej część zachowana zostaje na potrzeby
wspólnoty — posiłki są robione i spożywane wspólnie. Reszta ryb jest
sprzedawana lub zamieniana na przedmioty rodzinie niezbędne, opłatę
danin (dziś podatków), czynienie zwyczajowo przyjętych darów (co jest
przecież p r y m i t y w n ą formą handlu) . Jeden tylko fragment kroniki
Tarich. el-Fettasz pozornie przeczy powszechności spożycia ryb. Jest to
historia starego Sorko zamieszkałego na pustkowiu, w miejscu, które
Amar Komdiago, brat Askii Mohammeda Wielkiego, obrał na budowę
swej stolicy, Tendirmy. Sorko przyjął dostojnych gości serdecznie, udzie­
lił im gościny, lecz pożywienie składające się wyłącznie ze świeżych ryb
rychło wygnało przywykłych do bardziej rozmaitego zestawu potraw
Amara i towarzyszy . Z podanej wiadomości wynika, że Sorko ten nie
sprzedawał swoich ryb, nie wymieniał ich na zboże czy mięso. Był on
jednak człowiekiem niewolnym, zbiegiem z Tembo, wyspy i miejscowości
powyżej Gao , sądzimy stąd, że wiadomości tej uogólnić nie można. Zbie6 1

62

ез

64

e5

66

6 1

e 2

6 3

P a t r z t e k s t oraz p r z y p i s y
T e l - F , s. 231.
R. C a i l l i é ,

Centrale

pedant

Journal

les

6 4

D a g e t, La

6 5

Tel-F,

s.

34—36.

d'un

voyage

peche

123:

d Diafarabé,

«Cependant

en

gens et q u i

étaient

dawał mu
trwającego

dura

rassasiés»
do

á Jenné

dans

t. 2, s. 233,

ayant

offert

hótes vécurent

Tissiman,

po

de

jest w
á

goście

odżywiali

się rybą

lui

Amar

p o i s s o n , a u point q u ' i l s

ofiarowaniu
do

zaniku.

Amar,

firent chez lui
gościny

Amarowi,

j e d z e n i a ś w i e ż e r y b y i podczas p o b y t u u niego A m a r a

9 dni,

l'Afrique

235—239.

l'hospitalité

et, p e n d a n t le s é j o u r que

n e u f j o u r s , ses

(„Jednakże

et

t. 1—3,

... s. 42—43. D z i ś s y s t e m ten

Tissiman,

s e r v a i t á m a r g e r du poisson f r a i s ,
et ses

á Temboctou

o n n é e s 1824—1828, P a r i s 1830,

tego s t o p n i a , ż e

aż

po­

i jego l u d z i
im

się

prze­

jadła").
M

Tel-F,

s. 122. C i e k a w e , ż e w m a t e r i a l e ź r ó d ł o w y m d o t y c z ą c y m P o l s k i w c z e s n o ­

średniowiecznej

znajdujemy

opis b a r d z o

podobny.

Ebbo

morzaninie, k t ó r y wraz z żoną ż y w i ł się tylko rybami

podał

świeżymi

wiadomość

o

i suszonymi,

Po­
nie

�236

MICHAŁ T Y M O W S K I

gły żył w odosobnieniu, bez kontaktów z innymi ludźmi, co kronikarz
podkreśla niejednokrotnie, również opisaną historią z rybami. Mamy więc
prawo przyjąć, że jest to przykład odosobniony i że dystrybucja ryb
szła w dwu kierunkach — dokonywała się bądź na drodze handlu, bądź
organizowana była ona przez państwo. J e d n ą lub drugą drogą ryby
dostawały się do jadłospisu ludności nierybackiej.
Zagadnienie dystrybucji ryb nasuwa jeszcze jeden problem. Połowy
odbywały się przez cały rok, ale w pewnych okresach roku następowało
ich znaczne nasilenie, ze względu na wyjątkowo dogodne warunki
naturalne (podczas wylewu rzeki i podczas opadania w ó d ) . Prawdo­
podobnie w t y m właśnie okresie, kiedy produkcja była największa, na
rynek dostawało się najwięcej ryb. Wiemy już także, że państwo po­
bierało daninę właśnie bezpośrednio po opadnięciu wód w rzece . Tak
więc ryby spożywane były przez ogół ludności w pewnych okresach
częściej, w pewnych zaś w mniejszej ilości. Istniało jednocześnie silne
dążenie do wyrównania tych dysproporcji. Tylko część złowionych ryb
była spożywana w stanie świeżym, szczególnie dotyczy to samych r y ­
b a k ó w . Natomiast na skutek bardzo szybkiego psucia się ryby w k l i ­
macie gorącym, przeznaczona na rynek i daniny ryba musiała przybrać
postać produktu bardziej trwałego. Pierwszą o t y m informację zawiera
XII-wieczny tekst Idrisiego, który pisał o soleniu ryby . Wydaje się,
że jest to błąd autora, który nie znał sprawy bezpośrednio. Nie może
to dotyczyć terenów nadnigeryjskich, gdzie sól była towarem zbyt
cennym, mimo stałego i znacznego jej dowozu, by używać jej na szerszą
skalę do konserwacji ryb czy mięsa. Natomiast sam przekaz Idrisiego,
że ryby były konserwowane, jest niewątpliwie słuszny i prawdziwy.
Późniejszy tekst kroniki Tarich el-Fettasz niejednokrotnie wspomina
o suszeniu ryb . Był to rzeczywiście sposób najczęściej stosowany i do
dziś pozostaje on najkorzystniejszą formą przechowywania ryb. Uzyskany
w ten sposób produkt odpowiada około V wagi świeżej r y b y . Innym
sposobem, który znany nam jest już tylko z dzisiejszych czasów, ale który
odnosić możemy do przeszłości, jest wyrób oliwy. Oliwę wyrabia się
z ryb Alestes leuciscus poprzez gotowanie, a następnie klarowanie płynu.
6 7

6 8

69

70

71

7 2

3

j a d a ł c h l e b a . G o d z i ł s i ę t y l k o s p r z e d a ć c z ę ś ć r y b z a s ó l . ( E b b o , l i b . 3, c a p . 4 M P H , t. 2,
s. 54). W y p a d e k t e n u z n a ł H . Ł o w m i a ń s k i
za z u p e ł n i e w y j ą t k o w y , g d y ż „ r y ­
b a c y s z c z e c i ń s c y l u b g d a ń s c y m i e l i pod d o s t a t k i e m c h l e b a , a r y b y ł o w i l i p r z e d e
w s z y s t k i m n a s p r z e d a ż " . Początki
Polski,
t. 3, W a r s z a w a 1967, s. 341.
C z a s w y l e w u r z e k i i s p a d k u p o z i o m u w ó d — p a t r z p r z y p i s 8.
8 7

6 8

Patrz przypis

43.

6 9

Patrz przypis

65.

7 0

Arabskie
Istoczniki...,
T e l - F , s. 110.

7 1

7 2

t. 2 s. 284.

D a g e t, R a p p o r t . . . , s. 51; L e t n i e w ,

op. cit., s. 29.

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU

237

NIGRU

Tubylcy uzyskują w ten sposób oliwę w ilości stanowiącej około 27%
wagi ryb świeżych . Oliwa ta jest wysoko ceniona. W świetle źródeł oraz
danych etnograficznych suszenie ryb wydaje się być jednak najwa­
żniejsze.
*
73

O wadze rybołówstwa w całości gospodarki świadczy także bardzo
duże zróżnicowanie metod połowu ryb. Metody te przebadane i opisane
zostały przez współczesnych e t n o g r a f ó w . Natomiast wiadomości po­
chodzące ze źródeł pisanych są bardzo skąpe. Technika, którą stosują
rybacy, zależna jest od typu środowiska oraz od pory roku. W okresie
wylewu rzeki oraz w okresie spadku wód, gdy dokonują się masowe,
boczne migracje ryb, połowom służy cały szereg tam, budowanych
z plecionek. Tamy te zamykają wędrującym rybom drogę, skierowują
je do pułapek, w których są wyłapywane. Jest to sposób stosowany
szczególnie powszechnie w wewnętrznej delcie Nigru przez Bozo. W ma­
łych zbiornikach wodnych, gdy woda szybko opada, ryby wyłapuje się
nawet rękami. Dla połowu w wodzie głębokiej istnieje cały szereg
sieci, więcierzy, saków, podrywek najróżniejszych typów. Stosowany
jest także połów na l i n k i z przynętą. Do połowu wielkich ryb używa
się harpuna , a w głębokich miejscach rzeki w poszukiwaniu ryby
stosuje się nurkowanie ze specjalną podrywką, która pozwala wyciągnąć
na powierzchnię unieruchomioną sztukę . Każdą z tych technik stosuje
się w innych warunkach. Tamy w okresie zmian poziomu wód; sieci,
więcierze, gdy wody są spokojne oraz w korycie rzeki; harpuny przy
połowach w nocy lub w wąskich przesmykach, do których skierowuje
rybę specjalnie przez rybaka ułożona gęsta roślinność wodna; nurkowa­
nie, szczególnie w okresie niskiego stanu wód, w samym korycie rzeki.
Różnorodność środowiska narzuca istnienie różnic regionalnych. Na­
tomiast tradycje i zwyczaje ograniczają stosowanie niektórych technik.
Tak więc tamy budują na zachodzie łuku Nigru tylko Bozo, Somono zaś
używają s i e c i . Ze względu na wyjątkowo korzystne dla rybołówstwa
74

75

76

77

7 3

D a g e t, Les

7 4

Obok

przedstawione
tame

au

poissons...,

cytowanych

s. 144, 145; t e n ż e ,

wielokrotnie

powyżej

La peche

á Diafarabé...,

prac

Daget

J.

z o s t a ł y t e ż w p r a c a c h J . R o u c h , „Banghawi",

harpon

par

les

pecheurs

Sorko

du

Moyen

Niger,

chasse
„Bulletin

F r a n c a i s de 1'Afrique Noire", t. 10: 1948, s. 361—377; M a l z y , op.
7 5

s. 77.

metody

połowu

á

1'hippopo-

de

1'Institut

cit.

H a r p u n e m p o s ł u g u j ą s i ę s z c z e g ó l n i e S o r k o . J e s t to s p r z ę t r y b a c k i

i

myśliw­

s k i w z m i a n k o w a n y w ź r ó d ł a c h k i l k a k r o t n i e , r a z n a w e t o p i s a n y d o k ł a d n i e {Ibn
tuta,

t. 4, s. 427). H a r p u n e m p o s ł u g i w a ł s i ę w w a l c e

życiel

dynastii Z a , Z a - A l - A y a m a n

7 6

Daget,

Les

7 7

Daget,

La

poissons...,
peche

(Tes-S,

opis p o ł o w u

á Diafarabé...,

s.

z potworem

legendarny

8).
Lates

s. 88.

nilotius,

s.

359.

Ba­
zało­

�238

MICHAŁ

TYMOWSKI

warunki w wewnętrznej delcie Nigru i w strefie wielkich jezior, sto­
sowane są tam niemal wszystkie techniki połowu. Natomiast na północy
i na wschodzie, wśród Sorko, szczególne znaczenie ma połów przy
użyciu harpuna. Narzędzie to służy także do polowania na hipopotamy .
Niektóre z wymienionych tú technik pozwalają na połów indywidualny.
Ale większość: prace przy budowie tam, przesmyków, k t ó r y m i chce się
Skierować ryby do pułapek, okrążanie ławic ryb ciągnących w górę
rzeki (Atestes leuciscus), jak również połów przy użyciu tych technik,
wymaga udziału dużej ilości ludzi. Było tak i w przeszłości. Posiadamy
bowiem bardzo ciekawą wzmiankę źródłową w kronice Tarich el-Fettasz,
która dowodnie świadczy o zespołowości połowów. Oto Zendż, zwani
Issa-Faram (dziś Faram to gałąź Sorko), Zbierali się nad Nigrem, aby
wspólnie łowić ryby zwane „do" . Zespołowość połowów miała poważny
wpływ na stosunki społeczne wśród ludów rybackich, zwłaszcza na
utrwalenie systemu wielkorodzinnego . Stałą tendencją jest także jak
najlepsze dostosowanie się techniki do typu środowiska naturalnego
i do pory roku. W tym kierunku szedł rozwój metod, organizacji, narzędzi
połowu; był to proces bardzo ważny, na pewno długotrwały, ale jego
przebieg nie jest uchwytny źródłowo dla bardziej odległej przeszłości.
Rybołówstwo jest zajęciem, które ma ogromny w p ł y w na tryb
życia ludzi, którzy nim się zajmują. Dzisiejsi badacze podkreślają półkoczowniczy tryb życia r y b a k ó w . Wielka ruchliwość tych ludzi daje
się zauważyć i w odległej przeszłości. Dotyczy to szczególnie Sorko,
których historię znamy lepiej. Ich ekspansja w wiekach V I I — X I I to
właśnie ciągła wędrówka wzdłuż rzeki, w poszukiwaniu dogodnych
łowisk i terenów do polowań na hipopotama. Jak koczownicy lądowi,
tak i ci nomadzi wodni b y l i wtedy ludem bardzo prężnym, wojowniczym
— co tłumaczy ich sukcesy w uzależnianiu pozostałej ludności. Również
i Bozo musieli być ludem wojowniczym, skoro zatrzymali oni ekspansję
Sorko .
78

79

80

81

82

7 8

P o l o w a n i e t a k i e o p i s a ł w X I V w . Ibn
sporządził J . R o u c h ,
„Banghawi"...

Batuta,

t. 4, s. 427;

Opis etnograficzny

7 9

Tel-F,
s. 218, 219: „ . . . l e s I s s a - F a r a m se r é u n i s s a i e n t en e n d r o i t s i t u é s u r
le F l e u v e et n o m m é S a n t i e r k o i , p o u r p é c h e r les poissons dits «do»". („... I s s a F a r a m
z b i e r a l i s i ę w m i e j s c u p o ł o ż o n y m n a d R z e k ą , n a z y w a n y m S a n t i e r k o i , dla p o ł o w u
r y b z w a n y c h » d o « " ) . F a r a m to o b e c n a n a z w a j e d n e g o z k l a n ó w S o r k o .
8 0

8 1

D a get,

La

peche

á Diafarabé...,

s. 41—45; R o u c h ,

J. R o u c h ,
L e s Sorkawa,
pécheurs
t. 20: 1950, s. 5—21; R o u c h , L e s Songhay,
Central...
s. 15.
8 2

itinerants
du
s. 21; D a g e t ,

Les

Songhay,

Moyen
Niger,
La peche dans

s.

35,

36.

„Africa",
la
Delta

B a r d z o w i e l e w tej d z i e d z i n i e w y j a ś n i ć m o ż e o p i s a n a p r z e z S . F . N a d e l ' a
X I X - w i e c z n a ekspansja r y b a k ó w K e d e . Chodzi o odcinek N i g r u l e ż ą c y na p o ł u d n i e
od strefy n a s z y c h z a i n t e r e s o w a ń , w d z i s i e j s z e j N i g e r i i . P e w n e c e c h y tej e k s p a n s j i ,

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W Ł U K U

239

NIGRU

Obok połowów ryb, rybacy byli także łowcami zwierzyny wodnej.
Szczególnie Sorko wyspecjalizowali się w łowach na hipopotamy .
8 3

W świetle zebranych materiałów uważamy za uzasadniony nasz
wstępny pogląd o istotnej roli rybołówstwa w całości produkcji terenów
nadnigeryjskich. Było to zajęcie bardzo specjalne, wymagające wielu
umiejętności i dlatego skupione w rękach k i l k u grup: Bozo, Somono
i S o r k o . Rybołówstwo łączyli oni z łowami na zwierzynę wodną.
Zajęcia te wpływały bardzo silnie na półkoczowniczy tryb życia tych
ludów, techniki zaś i organizacja połowów umacniały ich więzy wielkorodzinne. Rybacy byli ludnością szczególnie prężną i wojowniczą we
wczesnym okresie dziejów, później ich status społeczny uległ zmianie;
znaleźli się na dole społeczeństwa, stanowiąc grupy służebne: Tyindiketa
w państwie Mali oraz Tyindiketa i Zendż w państwie Sonraj. Uzależnienie
grup rybackich nastąpiło w okresie, gdy bardziej zwarte osadnictwo
rolnicze zapewniło rolnikom przewagę nad Bozo i Sorko. Sytuacja taka
zaistniała — jak się wydaje — Wcześniej w zachodniej części łuku Nigru,
gdzie powstały pierwsze duże organizmy państwowe, których podstawą
rozwoju było właśnie rolnictwo . Dlatego uzależnienie Bozo przypada
na I X — X I I w., natomiast Sorko później, bo na X I I I lub X I V w.
Państwowość zachodniosudańska uzależniła więc rybaków, stwo­
rzyła z nich grupy służebne. A l e w jej interesie leżał oczywiście rozwój
produkcji rybackiej, której część, w formie danin, dostawała się do
dyspozycji władców. Dlatego pogorszenie się sytuacji społecznej grup
rybackich nie odebrało znaczenia samemu ich zajęciu — rybołówstwu.
Przeciwnie, połowy ryb były znaczne, dzięki czemu nie były one prze­
znaczone jedynie na spożycie własne rybaków W formie towaru na
rynku lub w formie daniny przeznaczonej dla państwa ryby (szczególnie
w postaci suszonej) były przekazywane pozostałej ludności. W świetle
źródeł spożycie ryb było powszechne.
Ryby zajmujące w jadłospisie średniowiecznym pokaźne miejsce były
ważnym dostarczycielem protein. Do dzisiejszych czasów tereny nadnigeryjskie są jedną z nielicznych części A f r y k i , gdzie istnieje pełne
pokrycie potrzeb człowieka na białko. Jak podają francuscy autorzy
84

85

typu zająć, typu p a ń s t w o w o ś c i K e d e m o g ą b y ć z powodzeniem zestawione p o r ó w ­
n a w c z o z w c z e ś n i e j s z ą e k s p a n s j ą S o r k o . S. F . N a d e 1, Un Etat riverain
du
Nord
Nigeria:
les Kede,
[w:] M . F o r t e s , E . E . E v a n s - P r i t c h a r d ,
Systemes
politiques africains,
P a r i s 1964, s. 141—168.
8 3

8 4

P a t r z p r z y p i s 78.

Rybołówstwo wśród rolników i
margines ich a k t y w n o ś c i gospodarczej.
M a ł o w i s t, op. cit., s. 59—61.
8 5

koczowników

stanowi

jedynie

niewielki

�240

MICHAŁ T Y M O W S K I

raportu dotyczącego obecnego wyżywienia ludności tych terenów: „na­
turalna baza pożywienia — produkty zbożowe, jest tu uzupełniana przez
produkty hodowli i rybołówstwa, bogate w białka o dużej wartości" .
Jest to sytuacja wyjątkowa, gdyż cechą charakterystyczną pożywienia
społeczeństw niedożywionych jest nie tylko brak żywności, ale o wiele
bardziej jednostronność diety. Przeważnie składa się ona z produktów r o l ­
niczych, dostarczających węglowodanów, zawiera zaś zbyt mało białka,
szczególnie zwierzęcego. W dorzeczu Nigru istnieje sytuacja odmienna.
Dotyczy to także okresu średniowiecza. Obfitość pożywienia i jego
różnorodność to bardzo ważne fakty, na które zwracali uwagę już
pisarze średniowieczni interesujący się Sudanem Zachodnim . W tej
obfitości i różnorodności duży był także udział dostarczających białka
zwierzęcego produktów rybołówstwa. Rybołówstwo dostarczało więc
pożywienia szczególnie cennego. Było ono jednym z ważnych elementów
gospodarki, która w basenie średniego biegu Nigru rozwijała się lepiej
niż na obszarach od rzeki odległych, dając większą i bardziej różnorodną
produkcję.
B6

87

Mali i Sonraj potrafiły wykorzystać umiejętność uzależnionych grup
rybackich i w innym kierunku. W państwach tych nastąpiło znaczne oży­
wienie handlu, szczególnie handlu międzyregionalnego i zewnętrznego.
Wymagało to dobrej organizacji taniego transportu, co umożliwiała
rzeka. Ważne okazały się tu umiejętności posiadane przez rybaków:
umiejętność budowy łodzi, żeglugi, znajomość rzeki. Zostało to w pełni
wykorzystane przez zachodniosudańskie państwa nadnigeryjskie dla roz­
winięcia rzecznego transportu. Tak więc w Mali i Sonraj, Bozo i Sorko
to już nie tylko rybacy, ale i przewoźnicy rzeczni. Ich funkcje uległy
więc rozszerzeniu, a umiejętności zostały wykorzystane wszechstronniej.

Michał

Tymowski

L A P E C H E A L'ÉPOQUE D U M O Y E N A G E DANS

L A BOUCLE DU NIGER

Resume
La
les

péche

territoires

constitue
dans

g r o u p e s de p o p u l a t i o n :
boucle

du

Niger

et

une

des

l a boucle
les

les

Bozo

Sorko

8 6

principales occupations

du Niger.
et l e s
dans

sa

Somono
partie

L'Alimentation
des populations
rurales
du Niger, J u i n 1961, R e p u b l i q u e du M a l i .
1956—1958, s. 10.
8 7

absar

Ibn
ji

Batuta,
mamalik

dans

pratiquée

la partie

oriéntale.

Les

Omari

Ibn

ed. G a u d e f r o y - D e m o m b y n e s ,

Fadl

Paris

habitant
par

occidentale

Bozo

du Delta vij du Niger
Mission
socio-économique

t. 4, s. 387, 392, 394, 432; Al
el amsar,

de l a p o p u l a t i o n

A u j o u r d ' h u i e l l e est

et

et

les

de
du

trois
de

la

Sorko

l'Ojjice
Soudan

Allah,

Masalik

1927, s.

61—63.

el

�ŚREDNIOWIECZNE RYBOŁÓWSTWO W ŁUKU

241

NIGRU

sont des groupes e t h n i q u e s , a l o r s que les S o m o n o f o r m e n t u n groupe p r o f e s s i o n n e l . L ' a r t i c l e a p o u r but d ' é t u d i e r 1'hlstolre de ces groupes a i n s i q u e le r o l e
é c o n o m i q u e de l a p e c h e et son i n f l u e n c e s u r d'autres d o m a i n e s de l a v i e . L e s
s o u r c e s é c r i t e s offrent des m a t é r i a u x u t i l e s m a i s p e u n o m b r e u x c'est p o u r q u o i
l ' a u t e u r n o n s e u l e m e n t a n a l y s e les d e s c r i p t i o n s de g é o g r a p h e s et de v o y a g e u r s
á r a b e s ( I d r i s i , I b n B a t t o u t a h , L é o n l ' A f r i c a i n ) a i n s i que le t e x t e de l a c h r o n i q u e
l o c a l e Tarikh
el-Fettach,
m a i s e x p l o i t e a u s s i , c o m m e s o u r c e h i s t o r i q u e , le m a t e r i e l
r a s s e m b l é p a r l ' e t h n o g r a p h i e , l'ichtyologie et l a g é o g r a p h i e . A p r e s a v o i r d é c r i t
les c o n d i t i o n s é c o l o g i q u e s r é g l a n t l a d i f f u s i o n d'environ 150 especes de poissons
d u N i g e r et a p r e s a v o i r p r e s e n t é d i f f é r e n t s t y p e s d u m i l i e u n a t u r e l (la r i v i e r e
et ses a f f l u e n t s , les g r a n d s l a c s , les m a r i g o t s et les p l a i n e s d'inondation), l ' a u t e u r
c a r a c t é r i s e les d i f f e r e n c e s r e g i o n a l e s et s a i s o n n i é r e s des c o n d i t i o n s de
peche
dans l a b o u c l e d u N i g e r . L e s d o n n é e s e t h n o g r a p h i q u e s , soit les r e c h e r c h e s s u r l a
t r a d i t i o n ó r a l e et l a s a c r i f i c a t u r e e x i s t a n t a c t u e l l e m e n t a i n s i q u e s u r l a m a i t r i s e
de l ' e a u , i n d i q u e n t q u e les p e c h e u r s B o z o sont l e s p l u s a n c i e n s h a b i t a n t s de l a
p a r t i e o c c i d e n t a l e de l a b o u c l e d u N i g e r . D e m i m e , les t r a d i t i o n s d u p e u p l e S o n g h a y i n d i q u e n t que les p e c h e u r s S o r k o (une b r a n c h e des S o n g h a y ) sont u n g r o u p e
de p o p u l a t i o n q u i d e p u i s le V I I s i e c l e de n.e. h a b i t a i t l ' E s t de l a b o u c l e d u N i g e r .
L a p e c h e é t a i t done l a p l u s a n c i e n n e b r a n c h e de l ' é c o n o m i e s u r l e s t e r r i t o i r e s
l o n g e a n t le N i g e r . E n t r e le V I I et l e X H e s i e c l e les p e c h e u r s f o r m a i e n t u n groupe
de p o p u l a t i o n le p l u s v i t a l , tres a c t i f et a y a n t u n e s u p e r i o r i t ě m i l i t a i r e et p o l i ­
tique. P a r t i c u l i ě r e m e n t n o t a b l e é t a i t l e r o l e des S o r k o dans l a f o r m a t i o n de l ' É t a t
S o n g h a y . L e s B o z o , q u o i q u e m o i n s n o m b r e u x , é t a i e n t , e u x a u s s i , u n groupe b e l l i queux puisqu'ils a r r é t é r e n t au X I I
s i e c l e l ' e x p a n s i o n des S o r k o e n a m o n t d u
fleuve.
е

е

е

La

chronique

Tarikh
е

et c o m p l é t é e a u X V I I ,
et d u g r o u p e
les

groupes

el-Fettach,

écrite

au

XVI

е

siecle,

rédigée

nous i n f o r m e d u c a r a c t e r e s e r v i l e d u groupe

Tyindiketa. Parmi
Sorko-Zendji

et

les

12 groupes

Tyindiketa

serviles

(identifies

cites

par

dans

l'auteur

á

nouveau

Sorko-Zendji
la

chronique,

avec

les

Bozo

d ' a u j o u r d ' h u i ) é t a i e n t c h a r g e s de p r e s t a t i o n s d é c o u l a n t de l ' e x p l o i t a t i o n de l a r i v i e ­
re: i l s d e v a i e n t f o u r n i r d u p o i s s o n s é c h é , c o n s t r u i r é des b a r q u e s et couper l ' h e r b e
a q u a t i q u e bourgou (Echinochlea

stagnina)

q u i s e r v a i t de f o u r r a g e p o u r les c h e v a u x .

C e q u i f r a p p e c'est q u e d e p u i s l e debut d u X I I I

е

s i e c l e les p e c h e u r s se sont

d a n s u n e s i t u a t i o n s o c i á l e i n f é r i e u r e á c e l l e qu'ils a v a i e n t e n t r e l e V I I

е

trouvés

et l e

XII

е

s i e c l e et q u i é t a i t p l u s i m p o r t a n t e . L ' a u t e u r a v a n c e l ' h y p o t h é s e q u e l a s u b o r d i n a t i o n
des groupes de p e c h e u r s eut l i e u d a n s l a p é r i o d e q u a n d l e d é v e l o p p e m e n t
bitat donna a u x

agriculteurs une

rique

qu'économique

Niger

l'expansion

IX

е

et

superioritě

militaire. Dans

colonisatrice

des
е

s.) et B a m b a r a (du s u d a u X I I

P a r e i l l e m e n t , le d é v e l o p p e m e n t

la

sur les
partie

agriculteurs

pecheurs

occidentale

Soninke

(du

de l ' h a -

aussi bien
de
nord

la
á

du

partir

du

s.) eut p o u r s u i t e u n e s u b o r d i n a t i o n des Bozo.

de l ' h a b i t a t a g r i c o l e d a n s l a p a r t i e o r i é n t a l e de l a

b o u c l e d u N i g e r f u t l a c a u s e de l a s u b o r d i n a t i o n des S o r k o v e r s l e X I I I
situation

sociále

des

numé-

boucle

pecheurs

empira

considérablement,

mais

la

е

peche

d e m e u r a u n e b r a n c h e i m p o r t a n t e de p r o d u c t i o n . L ' a c c r o i s s e m e n t d u n o m b r e
c u l t e u r s fit a u g m e n t e r l a d e m a n d e d u poisson. C e t t e d e m a n d e d é p a s s a les
l i t é s de p r o d u c t i o n des B o z o p e u n o m b r e u x . C e l a e n g e n d r a á l'ouest le
ment

du groupe

professionnel

des

Somono.

les S o r k o ont s u s a t i s f a i r e l a d e m a n d e
boucle.

P o u r cette r a i s o n a u c u n

s'est f o r m é

á l'est.

16 — Etnografía Polska, t. X I I I , z. 1

Etant

d u poisson

nouveau

groupe

plus

développe­
les

Bozo,
de l a

pecheurs

que

d'agripossibi-

dans l a p a r t i e o r i é n t a l e
de

nombreux

s. L a
meme

professionals

ne

�242

MICHAŁ T Y M O W S K I

L ' a u t e u r e x p o s e les t e c h n i q u e s de l a p e c h e e n a t t r i b u a n t l e u r d i v e r s i t é a u x
d i f f é r e n t e s c a r a c t e r e s d u m i l i e u n a t u r e l . L a m a n i e r e de f a i r e l a p e c h e n o n p a s
i n d i v i d u e l l e m e n t m a i s en groupes ( t r a v a u x d'ensemble á l a c o n s t r u c t i o n de b a r ­
r a g e s et de p i é g e s p ó u r les poissons, p o u r s u i t e et e n c e r c l e m e n t des b a n c s de
poissons Alestes
leuciscus)
eut u n e i n f l u e n c e d e c i s i v e s u r l ' é t a b l i e s e m e n t
du
s y s t é m e de g r a n d e s f a m i l i e s . C e s t a u s s i l e t y p e des o c c u p a t i o n s q u i d é t e r m i n a i t
l e c a r a c t ě r e de l e u r v i e á d e m i n ó m a d e .
L e c o m m e r c e e n t r e p é c h e u r s et a g r i c u l t e u r s n ' é t a i t q u ' u n e des f o r m e s de l a
d i s t r i b u t i o n d u p o i s s o n . L ' É t a t q u i p e r c e v a i t des p r e s t a t i o n s e n poisson d e s t i n é e s
a u r a v i t a i l l e m e n t de l ' a r m é e et des a u t o r i t é s j o u a i t u n g r a n d r o l e . D e cette f a c ó n
l e poisBon, l e p l u s s o u v e n t s é c h é , f i g u r a i t d a n s le m e n u de l a p o p u l a t i o n n e
s'occupant p a s de l a peche. L a c o n s o m m a t i o n d u poisson, t r e s g e n é r a l e et b i e n
a t t e s t é e p a r les s o u r c e s , est u n fait i m p o r t a n t p u i s q u e cette n o u r r i t u r e f o u r n i s s a i t
les p r o t é i n e s q u i d ' h a b i t u d e font d é f a u t d a n s l ' a l i m e n t a t i o n des a n c i e n n e s s o c i é t é s
a g r i c o l e s . L a d i v e r s i t é et l ' a b o n d a n c e de l a n o u r r i t u r e c o n t e n a n t l ' a l b u m i n e a n i m a l e
é t a i t p l u s g r a n d e s u r les t e r r i t o i r e s a v o i s i n a n t l e f l e u v e et c o n s t i t u a i t u n e base
s o l i d e ď u n d é v e l o p p e m e n t d é m o g r a p h i q u e et é c o n o m i q u e p l u s r a p i d e s u r ces
t e r r i t o i r e s . C e s t d a n s t e l l e s c o n d i t i o n s p r é c i s é m e n t q u e se d é v e l o p p é r e n t d a n s '
l a b o u c l e d u N i g e r les o r g a n i s m e s é t a t i q u e s M a l i et S o n g h a y . C e s É t a t s ont s u
e x p l o i t e r les h a b i l i t e s des groupes d e p e n d a n t s d e p é c h e u r s . N o n s e u l e m e n t l ' É t a t
p e r c e v a i t l e s p r e s t a t i o n s e n poisson, m a i s i l f a i s a i t t r a v a i l l e r les S o r k o et les
B o z o á l a c o n s t r u c t i o n de b a r q u e s , a u t r a n s p o r t f l u v i a l et á l ' a p p r o v i s i o n n e m e n t
e n f o u r r a g e de l a c a v a l e r i e des s o u v e r a i n s .
Traduit

par

Teresa

Chłapowska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6715" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6695">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/98e33f9d436e8a01910241c504153dae.pdf</src>
        <authentication>1ca7f3173be040bed75f81a1aabded6f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79985">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:669</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79986">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79987">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:615</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79988">
                <text>Spis treści / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79989">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.2, s.5-10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79990">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79991">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79992">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="79993">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79994">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA
XIII
Zeszyt 2

�INSTYTUT

HISTORII

P O L S K I E J

K U L T U R Y

AKADEMII

M A T E R I A L N E J
NAUK

ETNOGRAFIA POLSKA
XIII
Zeszyt 2

WROCŁAW - WARSZAWA - KRAKÓW
ZAKŁAD NARODOWY IMIENIA OSSOLIŃSKICH
WYDAWNICTWO POLSKIEJ AKADEMII NAUK
1969

�REDAKTOR: WITOLD DYNOWSKI S E K R E T A R Z R E D A K C J I : K R Y S T Y N A MAŁKOWSKA

Adres redakcji: Warszawa, Hoża

74

Okładkę projektował
ZBIGNIEW K L I M C Z Y K

OÍS'

Redaktor Zyta K w i e c i ń s k a
Redaktor techniczny Maria Staniszewska
Printed

in Poland

Zakład Narodowy im. Ossolińskich — Wydawnictwo. Wrocław 1969.
Nakład 500 + 130 egz. Obj. ark. wyd. 23,10, ark. druk. 17,88, ark.
form. A j 23,78. Papier ilustr. kl. V, 80 g, 70 X 100. Oddano do
składania 14 I 1969, podpisano do druku 13 V 1969, druk ukończono
w czerwcu 1969 r. Wrocławska Drukarnia Naukowa. Zam. nr 29/69.
J - l l . Cena zł 50.—

�SPIS TREŚCI
Mieczysław G ł a d y s z — Sigurd Erixon
Streszczenie w j . francuskim .

,

11
24

Cząść I
ARTYKUŁY
Kazimierz D o b r o w o l s k i — Procesy ż y w i o ł o w e na wsi małopolskiej po
I I wojnie ś w i a t o w e j
/
Streszczenie w j . angielskim
'
W ł a d y s ł a w K w a ś n i e w i c z — Metoda integralna Kazimierza Dobrowolskiego
Streszczenie w j . angielskim
Andrzej W a l i g ó r s k i — Implikacje teoretyczne etnograficznych badań te­
renowych .

27
38
4Í
56
59

S T U D I A I MATERIAŁY
Danuta M a r k o w s k a — Wspólnota terytorialna a styczności społeczne .
.
Jadwiga K u c h a r s k a — Współczesne przeobrażenia tradycyjnej struktury
zawodowo-społecznej wsi rybackiej, rybacko-rolniczej i rolniczej na te­
renie północnych Kaszub

65

81

Cząść I I
ARTYKUŁY
Anna Z a d r o ż y ń s k a - B a r ą c z
— Podłoże separatyzmu kulturowego
w Irlandii
Streszczenie w j . angielskim
Krzysztof M a k u l s k i — Panafrykanizm a rzeczywistość kulturowa Afryki
Streszczenie w j . francuskim
Anna M r o z e k — Wybrane aspekty islamu sudańskiego
Streszczenie w j . angielskim
Zbigniew Marcin K o w a l e w s k i — Black Power
.i
Streszczenie w j . angielskim

97
114
115
130
133
168
171
197

�6

S P I S TREŚCI

STUDIA I MATERIAŁY
Iván B a l a s s a — Z działalności naukowej i organizacyjnej w ę g i e r s k i c h pla­
c ó w e k etnograficznych
,
Jan O l e j n i k — W p ł y w turystyki na tradycyjną kulturę wsi w rejonie Wy­
sokich Tatr (strój ludowy)

199
217

KRONIKA
Uczczenie zasług naukowych profesora Kazimierza Dobrowolskiego (posiedze­
nie Komisji Etnograficznej Komitetu Nauk Historycznych PAN) — Ed­
ward Pietraszek ,
.
.
.,
Międzynarodowa Konferencja w sprawie badań kultury ludowej w Karpatach
(Smolenice 11^18 I X 1967) — Marta Gładyszowa
Międzynarodowa Konferencja Naukowa Etnologicznego Towarzystwa Jugosło­
wiańskiego oraz Jugosłowiańska Konferencja Międzynarodowa redakcji
czasopisma „Demos" — Anna Kutrzeba-Pojnarowa

247
250

261

RECENZJE
Ján Podolák, Pastierstvo v oblasti Vysokých Tatier, Klenotnica Slovenskej
Ludovej Kultury, zv. I, Bratislava Д967, iss. 207, fot. 128 — Anna Kowalska-Lewicka
¿
Ladislav Leng, S l o v e n s k é ludové hudobrié nástroje, Bratislava 1967, Vydava­
telstvo Slovenskej Akademie Vied, ss. 301 nlb. 3, fot., mapy, rys., Zsf.,
•Rés. — Andrej Sulitka
Nautologia i „ethnologia maritima" — Aleksander Posern-Zieliński
.
.
.
African Arts (Arts d'Afrique), t. I , nr 1, 1967 — Krzysztof Makulski .
.
.
H. Szumańska-GroBisowa, Podróże Stefana Szolc-Rogozińskiego, Warszawa
11967 — Krzysztof Makulski

267

269
271
278
282

�СОДЕРЖАНИЕ
^[ечислав Г л а д ы ш — Сигурд Эриксон
Резюме на французском языке

11
24

Часть I
СТАТЬИ

^

Казимеж Д о б р о в о л ь с к и — Стихийные процессы в малопольской деревне после вто­
рой мировой войны
Резюме на английском языке
Владислав К в а с н е в и ч — Интегральный метод Казимежа Добровольского
. . . .
Резюме на английском языке
Анджей В а л и г у р с к и — Теоретические импликации этнографических исследований
на местности
,

27
38
41
56
59

ИССЛЕДОВАНИЯ И МАТЕРИАЛЫ
Данута М а р к о в с к а — Территориальная община и общественные контакты . . . .
Ядвига К у х а р с к а — Современные преображения традиционной профессионально-социальной структуры рыбацкой, рыбацко-земледельческой и земледельческой
деревни на территории северной Капгубии

65

81

Часть II
СТАТЬИ
Анна З а д р о ж и н ь с к а - Б а р о н ч — База культурного сепаратизма в Ирландии . . .
Резюме на английском языке
Кжиштоф М а к у л ь с к и — Панафриканизм и культурная действительность Африки
Резюме на французском языке
Анна М р о з е к — Некоторые аспекты суданского ислама
Резюме на английском языке
Збигнев Марцин К о в а л е в с к и — Black Power
Резюме на английском языке

97
114
115
130
133
168
171
197

�8

S P I S TREŚCI

ИССЛЕДОВАНИЯ И МАТЕРИАЛЫ
Иван Б а л а с с а — Из научной и организационной деятельности венгерских этнографи­
ческих учреждений
Я н О л е й н и к — Влияние туризма на традиционную культуру деревни в районе Высоких
Татр (национальный костюм)

199
217
"v

ХРОНИКА
Ознаменование научных заслуг профессора Казимежа Добровольского (заседание Этно­
графической комиссии Комитета по историческим наукам ПАН) — Эдвард Петрашек
Международная конференция по изучению народной культуры в Карпатах (Смоленице
11—18 I X 1967) — Мария Гладыш
Международная научная конференция Югославского Этнологического общества
й Югославская Международная конференция редакции журнала „Демос" — Анна
Кутжеба-Пойнарова
.

247
250

261

РЕЦЕНЗИИ
Ján

Podolák, Pastierstvo v oblasti Vysokých Tatier, Klenotnice Sloven-i
skej Ludovej Kultury, zv. I , Bratislava 1967, стр. 207, фот. 128 — Анна Ковалъска-Левицка
Ladislav Leng, S l o v e n s k é lúdové hudobné nástroje, Bratislava 1967, Vydavavatelstvo Slovenskej Akademie Vied, стр. 301 ненум. 3, фот., карты, рис.,
Zsf., Rez. — Андрей Сулитка
Nautologia i „ethniołogia marítima" — Александр Посерн-Зелинъски
African Arts (Arts d'Afrique), т. I , № 1,1967 —Кжиштоф Маку льет
Г. Шуманьска-Гросс, Путешествия Стефана Шольц-Рогозиньского, Варшава
1967 —
Кжиштоф Макульски

267

269
271
278
282

�f

CONTENTS

Mieczysław G ł a d y s z — Sigurd Erixon
Summary in French

Part

11
24

I

ARTICLES
Kazimierz D o b r o w o l s k i

— Spontaneous changes in the villages of south

Poland after World War I I
Summary in English
W ł a d y s ł a w K w a ś n i e w i c z — The integral method of Kazimierz Dobro­
wolski
Summary in English
Andrzej W a l i g ó r s k i — Theoretical implications of ethnographical field
studies
i

27
38
41
56
59

STUDIES AND M A T E R I A L S
Danuta M a r k o w s k a — Territorial community and social contacts . . .
Jadwiga K u c h a r s k a — Contemporary changes in the traditional socio-occupational structure of the fishing village, fishing-farming
village,
and farming village in the northern Kaszuby area

Part

65

81

II

ARTICLES
Anna Z a d r o ż y ń s k a - B a r ą c z — The background of cultural separatism
in Ireland
¿
Summary in English
Krzysztof M a k u l s k i — Pan-Africanism and cultural reality in Africa .
.
Summary in French
Anna M r o z e k — Certain aspects of Islam in the Sudan
Summary in English
Zbigniew Marcin K o w a l e w s k i — Black Power .
.
Summary in English
. . .

97
114
115
130
133
168
171
197

�10

S P I S TREŚCI

STUDIES AND M A T E R I A L S
Л
Iván B a l a s s a — Ethnographic centres in Hungary. Research and organi­
zation
Jan O l e j n i k — The effect of tourism on traditional rural culture in the
High Tatra (Highland costume)

199
217

NOTES AND NEWS
Tribute to the work of Professor Kazimierz Dobrowolski (Meeting of the
Ethnographic Commission of the History Committee of the Polish A c a ­
demy of Sciences) — Edward Pietraszek
International conference on research on peasant culture in the Carpathians
(Smolenice, September 11—18, 1967) — Maria Gładyszowa
International Scientific Meeting of the Yugoslav Ethnological Society, and an
international meeting, held, in Yugoslavia, of members of the editorial
board of the journal "Demos" — Anna Kutrzeba-Pojnarowa
. . . .

247
250

261

REVIEWS
Ján Podolák, Pastierstvo v oblasti Vysokých Tatier, Klenotnica Slovenskej
Ludovej Kultury, vol. I , Bratislava 1967, 207 pages, 128 illustrations —
Anna Kowalska-Lewieka
Ladislav Leng, S l o v e n s k é ludové hudobné nástroje, Bratislava 1967, Vydava­
telstvo Slovenskej Akademie Vied, 301 pages, photographs, maps, dia­
grams, Zsf., Rev. — Andrzej Sulitka
Nautologia i „ethnologia maritima" — Aleksander Posern-Zieliński
. . .
African Arts (Arts d'Afrique), Vol. 1, No. 1, 1967 — Krzysztof Makulski .
.
H. Szumańska-Grossowa, Podróże Stefana Szolc-Rogozińskiego (The Travels
of Stefan Szolc-Rogoziński), Warszawa 1967 — Krzysztof Makulski .

267

269
271
278
282

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6716" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6696">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e0deb7a2cccbc98fde46776845bb1aa0.pdf</src>
        <authentication>54257813f7fa3c613c4d9234f3344077</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79995">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:667</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79996">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79997">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:614</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79998">
                <text>Kronika / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79999">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.265-278</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80000">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80001">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80002">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80003">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80004">
                <text>K

R

O

N

I

K

„Etnografia

II OGÓLNOPOLSKA

KONFERENCJA

A

P o l s k a " , t. X I I I :

1969 z. 1

ETNOGRAFICZNA

W d n i a c h 19—21 lutego 1968 r . o d b y ł a s i ę I I o g ó l n o p o l s k a k o n f e r e n c j a etno­
graficzna zorganizowana
przez Instytut Historii K u l t u r y
Materialnej
Polskiej
Akademii Nauk przy w s p ó ł u d z i a l e Zarządu M u z e ó w i Ochrony Z a b y t k ó w Mini­
sterstwa K u l t u r y i Sztuki i uniwersyteckich katedr e t n o g r a f i i K o n f e r e n c j a obra­
d o w a ł a w pierwszym dniu w Rzeszowie, w dniu n a s t ę p n y m w Ł a ń c u c i e , w trzecim
zeiś d n i u j e j t r w a n i a o d b y ł a s i ę w y c i e c z k a po w o j . r z e s z o w s k i m p o ł ą c z o n a ze
zwiedzaniem
Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. W konferencji
tej
w z i ę l i u d z i a ł przedstawiciele wszystkich p l a c ó w e k etnograficznych w Polsce: Z a ­
k ł a d ó w i Pracowni I H K M P A N , katedr uniwersyteckich i m u z e ó w .
K o n f e r e n c j a podzielona b y ł a na cztery o d r ę b n e posiedzenia, z k t ó r y c h k a ż d e
m i a ł o i n n ą t e m a t y k ę . Pierwsze z nich p o d s u m o w y w a ł o dotychczasowe rezultaty
b a d a ń p o l s k o - b u ł g a r s k i c h w B u ł g a r i i ; na drugim przedstawiono
problematykę
polskich b a d a ń etnograficznych w Mongolii; na trzecim scharakteryzowano pod­
stawowe problemy b a d a ń w zakresie etnografii P o l s k i ; czwarte wreszcie p o ś w i ę ­
cone z o s t a ł o o s i ą g n i ę c i o m o ś r o d k ó w e t n o g r a f i c z n y c h d z i a ł a j ą c y c h n a t e r e n i e w o j .
rzeszowskiego. D w a pierwsze tematy w c h o d z ą w plan prac Instytutu i podejmo­
w a n e s ą b ą d ź b e z p o ś r e d n i o przez p r a c o w n i k ó w t e g o ż Instytutu, b ą d ź przez etno­
g r a f ó w z i n n y c h o ś r o d k ó w b a d a w c z y c h z a a n g a ż o w a n y c h do o p r a c o w a n i a k o n k r e t ­
nych t e m a t ó w instytutowych.
Badania w B u ł g a r i i prowadzone są na skutek umowy zawartej m i ę d z y A k a d e ­
m i a m i N a u k —• p o l s k ą i b u ł g a r s k ą w 1966 r . M a j ą one z a s o b ą j u ż 2 sezony
b a d a w c z e (lata 1966 i 1967); z a k o ń c z e n i e i c h p r z e w i d u j e s i ę n a 1969 r. P r z e d m i o t e m
badań są przeobrażenia gospodarczo-społeczne i kulturowe społeczności wybranej
w s i G r a m a d a w pow. V i d y n , j a k i e d o k o n u j ą s i ę pod w p ł y w e m n o w y c h w a r u n k ó w
ekonomiczno-społecznych
socjalistycznej
Bułgarii.
Celem badań
jest
poznanie
p r a w i d ł o w o ś c i przemian k u l t u r o w y c h , jakie z a c h o d z ą na skutek socjalizacji życia
wsi b u ł g a r s k i e j i p o r ó w n a n i e ich z przemianami z a c h o d z ą c y m i w innych krajach
s o c j a l i s t y c z n y c h . P r z e m i a n y te ś l e d z i s i ę w r ó ż n y c h d z i e d z i n a c h k u l t u r y .
O b r a d y z a g a i ł prof, dr W . D y n o w s k i . R e f e r a t doc. dr B . J a w o r s k i e j , pt.
Prze­
obrażenia
warunków
bytowych
mieszkańców
wsi Gramada,
poświęcony był głównie
p r z e m i a n o m , j a k i m podlega t r a d y c y j n a r o d z i n a i s p o ł e c z n o ś ć w i e j s k a . R e f e r a t
dr W . P a p r o c k i e j d o t y c z y ł t r a d y c y j n y c h i w s p ó ł c z e s n y c h f o r m o r g a n i z a c j i r z e ­
m i o s ł a i u s ł u g r z e m i e ś l n i c z y c h , dr. M . P o k r o p k a z a ś r o z w o j u b u d o w n i c t w a ludo­
w e g o w e w s i G r a m a d a w o k r e s i e od k o ń c a X I X w . do c h w i l i o b e c n e j , n a tle
o g ó l n y c h przemian s p o ł e c z n y c h i ekonomicznych.

1

P i e r w s z a tego r o d z a j u k o n f e r e n c j a o d b y ł a s i ę w 1957 r . i — j a k o b e c n a —
połączona była z doroczną archeologiczną sesją ń a u k o w o - s p r a w o z d a w c z ą
IHKM
PAN.

�266

KRONIKA

B a d a n i a n a t e r e n i e M o n g o l i i p r o w a d z o n e s ą p r z e z p o l s k i c h e t n o g r a f ó w od
1963 r . D o 1967 r . w ł ą c z n i e o d b y ł y s i ę 4 k o l e j n e e k s p e d y c j e b a d a w c z e . W y n i k i
b a d a ń u k a ż ą s i ę d r u k i e m w t o m i e z b i o r o w y m Studia
mongolskie
w serii „ B i b l i o ­
teki Etnografii Polskiej". Naczelnym zagadnieniem b a d a ń mongolskich są prze­
miany społeczne i kulturowe, jakie dokonują się w s p o ł e c z e ń s t w i e pasterskim
w nowej r z e c z y w i s t o ś c i politycznej i ustrojowej. B a d a n i o m polskim w Mongolii
p o ś w i ę c o n e z o s t a ł y n a s t ę p u j ą c e r e f e r a t y : prof, d r W . D y n o w s k i — P r o b l e m p a s t e r ­
s k i c h ludów
koczowniczych
w studiach
nad współczesnością.
Założenia
badawcze;
doc. d r Z . S o k o l e w i c z o w a — Społeczność
lokalna
Mongolii
współczesnej;
mgr
D . M a r k o w s k a — Urbanizacja
stepu; m g r J . O l ę d z k i — Rodzimość
i ludowość
we
współczesnej
sztuce
Mongolii;
m g r S . S z y n k i ę w i c z — K o l a spółdzielni
pasterskich
Mongolii
w unowocześnieniu
życia
aratów.
D y s k u s j ą nad z a ł o ż e n i a m i b a d a ń etno­
graficznych s p o ł e c z e ń s t w a pasterskiego o b j ę t o r ó w n i e ż referat mgr. K . M a k u l skiego — W s p ó ř c z e s n e zmiany
pasterstwa
na
Saharze.
D r u g i d z i e ń o b r a d o b j ą ł p r o b l e m a t y k ę e t n o g r a f i i P o l s k i . R e f e r a t doc. d r
A . K u t r z e b a - P o j n a r o w e j , pt. Założenia
teoretyczne
i postulaty
praktyczne
prac
nad syntezą
etnografii
Polski
na tle dotychczasowych
osiągnięć
PRL,
pomyślany
b y ł jako zagajenie d y s k u s j i nad stanem dotychczasowych prac etnograficznych
w zakresie etnografii Polski, potrzebami tej dyscypliny i postulatami na p r z y ­
s z ł o ś ć , d o t y c z ą c y m i w ł ą c z e n i a w p r o g r a m p r a c nad. s y n t e z ą e t n o g r a f i i P o l s k i
w s z y s t k i c h p o l s k i c h o ś r o d k ó w e t n o g r a f i c z n y c h . R e f e r a t prof, d r K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k i e j , Uwagi
metodyczne
o badaniach
nad
współczesnymi
przemianami
w wiejskiej
społeczności
lokalnej,
n a w i ą z y w a ł do n a c z e l n e j p r o b l e m a t y k i w s p ó ł ­
czesnych prac etnograficznych, z a r ó w n o prowadzonych na terenie Pols ki, j a k i r e ­
f e r o w a n y c h na konferencji prac z e s p o ł o w y c h na terenie B u ł g a r i i i Mongolii.
W s k a z u j ą c na o d m i e n n o ś ć r ó ż n y c h d a w n y c h koncepcji b a d a w c z y c h w etnografii
i r ó ż n e sposoby r e a l i z a c j i p r a c t e r e n o w y c h , a a t o r k a , d l a s c h a r a k t e r y z o w a n i a p o d ­
s t a w o w y c h z a ł o ż e ń p r a c w s p ó ł c z e s n y c h , n a w i ą z a ł a do p r a c ł ó d z k i e g o o ś r o d k a etno­
graficznego, k t ó r y od p o c z ą t k u s w e g o i s t n i e n i a k o n s e k w e n t n i e z a j m o w a ł s i ę p r o ­
b l e m a t y k ą s p o ł e c z n o ś c i lokalnej i w y p r a c o w a ł w ł a s n e metody b a d a ń .
W grupie r e f e r a t ó w c h a r a k t e r y z u j ą c y c h w y n i k i prac etnograficznych w Polsce,
prowadzonych z a r ó w n o w I H K M , jak i innych ośrodkach badań, znalazło się
miejsce jedynie na p r z e g l ą d p l a n ó w i o s i ą g n i ę ć w dziedzinie aktualnie prowadzo­
n y c h p r a c b a d a w c z y c h z z a k r e s u k u l t u r y wsi. k a r p a c k i e j . W tej g r u p i e z n a l a z ł y
s i ę r e f e r a t y prof. d r . R . R e i n f u s s a — Kultura
ludowa
mieszkańców
Beskidu
Niskiego
i przyległego
pogórza,
prof. d r . M . G ł u d y s z a , k t ó r y r e f e r o w a ł p r a c e o ś r o d ­
k a k r a k o w s k i e g o — Z a k ł a d u I H K M P A N i K a t e d r y E t n o g r a f i i S ł o w i a n , prof,
dr K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k i e j — Badania
karpackie
ośrodka
łódzkiego
oraz po­
ś w i ę c o n y j u ż w y ł ą c z n i e tematyce p r z e m i a n w s p ó ł c z e s n y c h referat dr M . B i e r ­
n a c k i e j — Przemiany
więzi
społecznej
i kształtowanie
się nowej
^społeczności
w
Bieszczadach.
C z w a r t e posiedzenie
p o ś w i ę c o n e b y ł o lokalnej, rzeszowskiej problematyce.
O t w o r z y ł j e r e f e r a t m g r . K . R u s z e l a , Stan i potrzeby
badań
nad kulturą
ludową
na terenie
województwa
rzeszowskiego.
N a s t ę p n e r e f e r a t y to: m g r S . L e w —
Budownictwo
drewniane
w dorzeczu
Sanu;
doc. F . K o t u l a — Obozy
naukowobadawcze
stacjonarne
i kompleksowe
organizowane
przez Dział
Etnograficzny
Mu­
zeum w Rzeszowie
w latach 1957—1967; m g r H . O l s z a ń s k i — Ludowe
budownictwo
przemysłowe
południowej
Rzeszowszczyzny
w świetle
badań
przeprowadzonych
przez
Muzeum
Budownictwa
Ludowego
w Scnoku;
mgr M . Brylak —
Problem
wiejskich
zajęć
pozarolniczych
na
terenie
Beskidu
Niskiego,
ze
szczególnym
uwzględnieniem
zawodów
wędrownych;
mgr T . Szetela i mgr E . W a s z k o w s k a —

�267

KRONIKA
Nowożytny
ośrodek
przeprowadzonych

garncarski
przez Dział

w Miechocinie,
Etnograficzny

pow. Tarnobrzeg
(na tle
Muzeum
w
Rzeszowie).

wykopalisk

N i e j a k o c i ą g i e m d a l s z y m tej g r u p y r e f e r a t ó w b y ł a w y c i e c z k a , k t ó r a o d b y ł a s i ę
w dniu n a s t ę p n y m , zwiedzanie sanockiego muzeum na w o l n y m powietrzu i referat
d y r e k t o r a tego m u z e u m A . R y b i c k i e g o , pt. Organizacja
Muzeum
Budownictwa
Ludowego
w Sanoku.
W y s t ą p i e n i e e t n o g r a f ó w z woj. rzeszowskiego w y k a z a ł o , j a k
c i e k a w y m t e r e n e m d l a e t n o g r a f a j e s t ta c z ę ś ć P o l s k i i j e d n o c z e ś n i e , j a k p e ł n y m i
i n i c j a t y w y i m o ż l i w o ś c i pracy n a u k o w e j s ą trzy o ś r o d k i etnograficzne
Rzeszowszczyzny — Muzeum w Rzeszowie, Sanoku i P r z e m y ś l u .
Anna

MARIAN

Kowalska-Lewicka

SOBIESKI

P o d ł u g i e j i c i ę ż k i e j c h o r o b i e s e r c a z m a r ł 25 p a ź d z i e r n i k a 1967 r . w w a r s z a w ­
s k i m s z p i t a l u doc. m g r M a r i a n S o b i e s k i . Z a s ł u ż y ł s i ę w a l n i e p r z y o d b u d o w y w a n i u
i r o z w i n i ę c i u b a d a ń nad polskim folklorem m u z y c z n y m w okresie
powojennym.
T r u d n o s i ę p o g o d z i ć , ż e trzeba p i s a ć w czasie p r z e s z ł y m o K i m ś , K t o jeszcze
wczoraj był z nami, z k t ó r e g o g ł o s e m — utrwalonym na archiwalnych t a ś m a c h
z nagraniami polskiego folkloru — s t y k a m y s i ę w codziennej pracy, i ż e Jego
p o s t a ć n a l e ż y j u ż do p r z e s z ł o ś c i , z a j m u j ą c godne, w p e ł n i z a s ł u ż o n e
miejsce
w a n n a ł a c h p o l s k i e j etnografii, f o l k l o r y s t y k i i m u z y k o l o g i i .
P o c h o d z i ł z rodziny o wysokich kwalifikacjach muzycznych. Dziadek, J a n
Sobieski, s t u d i o w a ł
w
1888 r. w
głośnej Kirchenmusikschule w
Ratyzbonie
u F . X . H a b e r l a , M . H a l l e r a i J . H a n i s c h a . O j c i e c , T e o d o r , w k i l k a lat po u k o ń ­
czeniu seminarium nauczycielskiego u z u p e ł n i a ł w y k s z t a ł c e n i e muzyczne w K o n i g l i c h e s I n s t i t u t f ü r K i r c h e n m u s i k w B e r l i n i e w l a t a c h 1915—1917, a jego d y p l o m
podpisywali m. in. A . F . H . K r e t z s c h m a r , M . Seiffert, K . Thiel, J . Wolf; b y ł
n a u c z y c i e l e m m u z y k i m . in. w s e m i n a r i u m n a u c z y c i e l s k i m i g i m n a z j u m ; w I n o ­
w r o c ł a w i u , a przy k o ń c u życia w Lublinie i w Poznaniu, prowadził wiele chórów,
d y r y g o w a ł licznymi koncertami z n a j p o w a ż n i e j s z y m repertuarem c h ó r a l n y m ( P a lestrina, B a c h , Beethoven, G r a u n , W a c ł a w z S z a m o t u ł , Z i e l e ń s k i , P ę k i e l , Moniuszko).
W takim klimacie, klimacie u m i ł o w a n i a i z n a j o m o ś c i najlepszej muzyki, w z r a s t a ć
m i a ł M a r i a n B a z y l i Sobieski.
U r o d z i ł s i ę 14 c z e r w c a 1908 r . w M i ł o s ł a w i c a c h pod W ą g r o w c e m w W i e l k o ­
polsce j a k o s y n T e o d o r a i S t e f a n i i z K r z y m a ń s k i c h . Do s z k o ł y i g i m n a z j u m u c z ę s z ­
czał w I n o w r o c ł a w i u . J u ż w ó w c z a s jako 9-letni u c z e ń z a c z ą ł ś p i e w a ć w c h ó r a c h
k i e r o w a n y c h p r z e z s w e g o o j c a . W 1928 r. u z y s k a ł ś w i a d e c t w o d o j r z a ł o ś c i . W t y m ż e
roku w s t ą p i ł na Uniwersytet P o z n a ń s k i , w y b i e r a j ą c jako k i e r u n e k g ł ó w n y m u z y k o ­
l o g i ę u Ł . K a m i e ń s k i e g o ; obok m u z y k o l o g i i s ł u c h a ł h i s t o r i i s z t u k i u S z . D e t l o f f a
i e t n o g r a f i i u E . F r a n k o w s k i e g o . A l e nie z a n i e d b u j e p r a k t y c z n e j d z i a ł a l n o ś c i m u ­
zycznej. Studiuje bowiem r ó w n o c z e ś n i e g r ę na skrzypcach w P a ń s t w o w y m K o n ­
s e r w a t o r i u m M u z y c z n y m w P o z n a n i u , ś p i e w a j a k o tenor w s ł y n n y m c h ó r z e k a t e ­
d r a l n y m p r o w a d z o n y m przez ks. W . Gieburowskiego, t a k ż e podczas zagranicznych
k o n c e r t ó w w W i e d n i u , B u d a p e s z c i e , F r a n k f u r c i e n. M e n e m , P a r y ż u , s z k o l i c h ł o p ­
c ó w d l a potrzeb t e g o ż c h ó r u , d y r y g u j e w l a t a c h 1929—1934 c h ó r e m a k a d e m i c k i m .
W c z a s i e s t u d i ó w p o d j ą ł t r u d o d s z u k i w a n i a po z a k u r z o n y c h s t r y c h a c h k o ś c i e l n y c h
i klasztornych Wielkopolski zapomnianych przez historię u t w o r ó w często
nie
znanych k o m p o z y t o r ó w X V I I I w. T e n rozdział b a d a ń Sobieskiego-historyka
za­
s ł u g u j e n a p o d k r e ś l e n i e , g d y ż b y ł a to c h y b a p i e r w s z a tego r o d z a j u i n i c j a t y w a
w Polsce. C z ę ś ć u z y s k a n y c h w czasie i n w e n t a r y z a c j i m a t e r i a ł ó w s t a n o w i ł a pod-

�268

KRONIKA

s t a w ę c z ę s t o cytowanej pracy o Wojciechu D a n k o w s k i m , za k t ó r ą Sobieski u z y s k a ł
w 1935 r. t y t u ł m a g i s t r a filozofii w z a k r e s i e m u z y k o l o g i i . D y p l o m u n i w e r s y t e c k i
j a k o e g z a m i n o s t a t e c z n y w y m i e n i a j e d n a k nie h i s t o r i ę m u z y k i p o l s k i e j , lecz etno­
l o g i ę m u z y c z n ą , co jest j e d n a k ł a t w e do w y j a ś n i e n i a . P r z y k o ń c u s t u d i ó w zostaje
a s y s t e n t e m K a m i e ń s k i e g o (1934—1939) i p r o w a d z i z a j ę c i a ze s t u d e n t a m i w z a k r e s i e
paleografii m u z y c z n e j ; przede w s z y s t k i m jednak działa przy p i e r w s z y m polskim
R e g i o n a l n y m A r c h i w u m F o n o g r a f i c z n y m , m. i n . od 1934 r. d o k o n u j ą c p i e r w s z y c h
s w y c h n a g r a ń na w a ł k a c h woskowych. Warto p r z y p o m n i e ć , ż e przed w o j n ą bada­
niem polskiej m u z y k i ludowej w r a m a c h uniwersyteckich katedr zajmowali się
A . C h y b i ń s k i w e L w o w i e i K a m i e ń s k i w P o z n a n i u . P r o f i l z a i n t e r e s o w a ń obu p r o ­
f e s o r ó w b y ł r ó ż n y . C h y b i ń s k i w n i k ł y m stopniu i n t e r e s o w a ł s i ę b a d a n i a m i t e r e n o ­
w y m i i choć p o s t u l o w a ł i o p r a c o w a ł projekty b a d a ń , cały w y s i ł e k w tym zakresie
s k i e r o w a ł na studia p o r ó w n a w c z e i historyczne w oparciu o i s t n i e j ą c e m a t e r i a ł y .
K a m i e ń s k i , absolwent b e r l i ń s k i e j s z k o ł y muzykologicznej, k ł a d ł nacisk na i n w e n ­
t a r y z a c j ę t e r e n o w ą folkloru przy zastosowaniu
nowoczesnego s p r z ę t u n a g r y w a ­
j ą c e g o (najpierw w a ł k ó w fonograficznych,
n a s t ę p n i e płyt). To, że Sobieski b y ł
w y c h o w a n k i e m K a m i e ń s k i e g o , m i a ł o z a w a ż y ć n a k i e r u n k u Jego d z i a ł a l n o ś c i p o ­
w o j e n n e j . W 1936 r. p o ś l u b i a J a d w i g ę z P i e t r u s z y ń s k i c h , k t ó r a w y b r a ł a j a k o p r z e d ­
m i o t d z i a ł a l n o ś c i n a u k o w e j r ó w n i e ż e t n o g r a f i ę m u z y c z n ą i o d t ą d b y ł a Jego n i e ­
o d ł ą c z n ą t o w a r z y s z k ą pracy badawczej. Do w y b u c h u I I w o j n y ś w i a t o w e j Sobieski
był także nauczycielem muzyki w p o z n a ń s k i c h szkołach muzycznych i gimnazjach.
Niestety, w y b u c h w o j n y u n i e m o ż l i w i ł M u u k o ń c z e n i e znacznie
zaawansowanej
d y s e r t a c j i d o k t o r s k i e j o Symfoniach
nieznanych
kompozytorów
wielkopolskich
XVIII
w., k t ó r a w r a z z c a ł y m m a t e r i a ł e m d o k u m e n t a c y j n y m , podobnie j a k n o t a t k i
do p o l s k i e g o l u d o w e g o i n s t r u m e n t a r i u m m u z y c z n e g o ,
z a g i n ę ł a podczas
wojny.
Nadmiar powojennych
o b o w i ą z k ó w i o l b r z y m i e poczucie
odpowiedzialności
za
d o k u m e n t a c j ę n i k n ą c y c h w oczach p r z e j a w ó w polskiej ludowej k u l t u r y m u z y c z n e j
nie p o z w o l i ł y M u już nigdy n a uzyskanie formalnych t y t u ł ó w naukowych.
W m a r c u 1945 r . S o b i e s k i p o d e j m u j e p r a c ę w Z a k ł a d z i e M u z y k o l o g i i U n i w e r ­
sytetu P o z n a ń s k i e g o . Poza d y d a k t y k ą ( w y k ł a d a e t n o g r a f i ę m u z y c z n ą , instrumentol o g i ę i a k u s t y k ę z f i z j o l o g i ą ) z a j ą ł s i ę r e a k t y w o w a n i e m , a r a c z e j z a ł o ż e n i e m od
podstaw — zrazu z T. W r o t k o w s k i m , a n a s t ę p n i e z J . S o b i e s k ą — Zachodniego
A r c h i w u m Fonograficznego.
J a k wiadomo, c a ł y dorobek fonograficzny
polskiej
etnomuzykologu zgromadzony we w s p o m n i a n y m
Regionalnym A r c h i w u m Fono­
graficznym i C e n t r a l n y m A r c h i w u m Fonograficznym przy Bibliotece
Narodowej
w Warszawie (kierowanym przez J . Pulikowskiego) u l e g ł kompletnemu
zniszcze­
niu w czasie d z i a ł a ń w o j e n n y c h . D w a zadania w y s u w a ł y s i ę na c z o ł o , n a l e ż a ł o
m y ś l e ć o w y c h o w a n i u odpowiednio przygotowanej k a d r y e t n o m u z y k o l o g ó w i zre­
konstruowaniu strat wojennych, a t a k ż e r o z w i n i ę c i u b a d a ń na teren c a ł e j Polski.
T e d w a k i e r u n k i , oba z r e s z t ą u l u b i o n e — d y d a k t y k a n a u n i w e r s y t e t a c h i b a d a n i a
t e r e n o w e — m i a ł y o d t ą d d o m i n o w a ć w d z i a ł a l n o ś c i S o b i e s k i e g o . W ten s p o s ó b t e ż
h i s t o r i a p o l s k i e j e t n o m u z y k o l o g u lat p o w o j e n n y c h n i e o d ł ą c z n i e w i ą ż e s i ę z o s o b ą
Sobieskiego. T y l k o w p i e r w s z y c h latach m i a ł s i ę jeszcze z a j m o w a ć p r a c ą d y d a k ­
t y c z n ą w p o z n a ń s k i c h s z k o ł a c h m u z y c z n y c h , od n i ż s z e j do w y ż s z e j , w y p e ł n i a j ą c
dotkliwe luki w kadrze t e o r e t y k ó w muzycznych.
K i e r o w a n e przez Sobieskiego Zachodnie A r c h i w u m Fonograficzne
zaczęło
b a d a n i a od W i e l k o p o l s k i i P o m o r z a . W s i e r p n i u 1947 r. Z a c h o d n i e A r c h i w u m
F o n o g r a f i c z n e p r z e m i a n o w a n e n a S e k c j ę M u z y c z n ą p o z o s t a j ą c ą pod k i e r u n k i e m
Sobieskiego w ł ą c z o n o w r a m y P a ń s t w o w e g o Instytutu B a d a n i a S z t u k i L u d o w e j .
Kolejna reorganizacja przynosi przekształcenie P a ń s t w o w e g o Instytutu Badania
S z t u k i L u d o w e j w P a ń s t w o w y I n s t y t u t S z t u k i , gdzie z n a l a z ł m i e j s c e t a k ż e z a k r e s

�KRONIKA

269

e t n o m u z y k o l o g i c z n y . W 1949 r. d z i ę k i z a b i e g o m M . i J . S o b i e s k i c h zostaje z o r g a n i ­
zowany F e s t i w a l Muzyki L u d o w e j w Warszawie. T e n przegląd autentycznej pol­
skiej p i e ś n i , m u z y k i i t a ń c a ludowego przekonuje odpowiednie w ł a d z e , ż e nie­
odzowna stała s i ę szeroko z a k r o j o n a , hojnie finansowo w y p o s a ż o n a A k c j a Z b i e ­
rania Folkloru
Muzycznego, k t ó r e j naukowe kierownictwo i zaprogramowanie
b a d a ń powierzono Sobieskiemu. W A k c j i brali u d z i a ł w s z y s c y polscy f o l k l o r y ś c i ,
liczni amatorzy, nauczycielstwo, a t a k ż e przygotowana przez Sobieskiego grupa s t u ­
d e n t ó w , p ó ź n i e j już a b s o l w e n t ó w muzykologii. W okresie n a j w i ę k s z e g o nasilenia
p r a c w A k c j i b r a ł o u d z i a ł b l i s k o 100 o s ó b . P o k i l k u l a t a c h A k c j a
zostaje
w p r a w d z i e z l i k w i d o w a n a , lecz jej plonem s ą nieoszacowane, znakomite zbiory,
p o n a d 65 t y s . f o n o g r a m ó w ( ł ą c z n i e z w c z e ś n i e j s z y m i i p ó ź n i e j s z y m i n a g r a n i a m i )

�270
utrwalonych

KRONIKA
głównie

na

taśmach

magnetofonowych,

znaczna

ilość

materiałów

0 informatorach, okolicznościach, w jakich w y s t ę p u j e p i e ś ń i muzyka, liczne
o d r ę c z n e z a p i s y m u z y c z n e itp. W 1954 r. o ś r o d e k b a d a w c z y w r a z z a r c h i w u m
n a g r a ń p o l s k i e j m u z y k i l u d o w e j z o s t a j e p r z e n i e s i o n y do W a r s z a w y w r a z z jego
k i e r o w n i k i e m , a w 1959 r . o s t a t e c z n i e p r z e m i a n o w a n y n a P r a c o w n i ę B a d a ń n a d
Polskim Folklorem Muzycznym znalazł się w ramach Instytutu Sztuki Polskiej
Akademii Nauk.
Do 1954 r . S o b i e s k i b y ł w y k ł a d o w c ą n a U n i w e r s y t e c i e P o z n a ń s k i m . Z c h w i l ą
p r z e n i e s i e n i a do W a r s z a w y p o d e j m u j e o b o w i ą z k i n a U n i w e r s y t e c i e W a r s z a w s k i m
w I n s t y t u c i e M u z y k o l o g i i , gdzie k i e r u j e Z a k ł a d e m M u z y k i L u d o w e j ,
wykłada
e t n o g r a f i ę m u z y c z n ą P o l s k i . W 1956 r . z o s t a j e m i a n o w a n y d o c e n t e m . D o J e g o
o b o w i ą z k ó w n a l e ż a ł o t a k ż e prowadzenie o g ó l n o p o l s k i c h o b o z ó w dla
studentów
m u z y k o l o g i i n a t e r e n i e K u j a w , M a z o w s z a , P o d l a s i a . W ten s p o s ó b w ś r ó d u c z n i ó w
S o b i e s k i e g o b y l i p o z n a ń s c y , w a r s z a w s c y i k r a k o w s c y a d e p c i m u z y k o l o g i i ; a l e do
b l i ż s z y c h lub dalszych w s p ó ł p r a c o w n i k ó w Sobieskiego, c z ę s t o k r o ć dyskretnie i n ­
s t r u o w a n y c h , n a l e ż e l i t a k ż e inni polscy f o l k l o r y ś c i m u z y c z n i .
N a t y m n i e w y c z e r p u j e s i ę bogata d z i a ł a l n o ś ć D o c e n t a . B y ł c z ł o n k i e m R a d y
Naukowej Instytutu Sztuki P A N , Rady W y d z i a ł u Historycznego Uniwersytetu W a r ­
szawskiego, R a d y K u l t u r y przy Ministerstwie K u l t u r y i Sztuki, Polskiego T o w a ­
r z y s t w a L u d o z n a w c z e g o (przez p e w i e n czas w e w ł a d z a c h T o w a r z y s t w a ) , Z w i ą z k u
K o m p o z y t o r ó w P o l s k i c h (okresowo b y ł c z ł o n k i e m Z a r z ą d u G ł ó w n e g o T o w a r z y s t w a ) ,
M i ę d z y n a r o d o w e j Rady Muzycznej, International Folk Music Council. B y ł redak­
torem naczelnym przygotowywanego seryjnego w y d a w n i c t w a
dokumentalnego,
opartego n a m a t e r i a ł a c h P r a c o w n i B a d a ń n a d P o l s k i m F o l k l o r e m M u z y c z n y m
P o l s k o pieśń
i muzyka
ludowa
( p i e r w s z y tom w i e l k o p o l s k i e j s e r i i z n a j d u j e s i ę
w druku), uczestniczył w pracach k o m i t e t ó w redakcyjnych „ K w a r t a l n i k a Muzycz­
nego", „ P o l s k i e j S z t u k i L u d o w e j " i Dziel
wszystkich
Oskara
Kolberga.
Uczestni­
c z y ł w k o n g r e s a c h n a u k o w y c h k r a j o w y c h i z a g r a n i c z n y c h , np. I n t e r n a t i o n a l F o l k
Music Council w Danii, Austrii, Rumunii,
C z e c h o s ł o w a c j i , na W ę g r z e c h . B r a ł
udział w pracach jury k o n k u r s ó w folklorystycznych, k o n s u l t o w a ł liczne zawodowe
1 a m a t o r s k i e z e s p o ł y f o l k l o r y s t y c z n e . W y r a z e m u z n a n i a d l a Jego o s i ą g n i ę ć b y ł y
liczne odznaczenia: K r z y ż K a w a l e r s k i Odrodzenia Polski, Z ł o t y K r z y ż
Zasługi,
Medal X-lecia Polski Ludowej,
Medal T y s i ą c l e c i a P a ń s t w a Polskiego, nagroda
Z w i ą z k u K o m p o z y t o r ó w P o l s k i c h n a 1955 r. ( w s p ó l n i e z J . S o b i e s k ą ) . M o t y w a c j a
tej o s t a t n i e j n a g r o d y z a s ł u g u j e n a z a c y t o w a n i e : „ Z a w y b i t n e z a s ł u g i i p e ł n ą
talentu, wiedzy i p o ś w i ę c e n i a p r a c ę na polu zbierania, u t r w a l a n i a i badania nauko­
w e g o p o l s k i e g o f o l k l o r u m u z y c z n e g o o r a z za p r a c e w d z i e d z i n i e o r g a n i z a c j i o g ó l ­
nopolskiej A k c j i Zbierania Folkloru Muzycznego".
Suche wyliczenie w y k o n a n y c h prac, w y p e ł n i a n y c h funkcji
i piastowanych
g o d n o ś c i nie m o ż e z a s t ą p i ć bilansu w y n i k ó w pracy i c h a r a k t e r y s t y k i n a u k o w e j
p o s t a w y S o b i e s k i e g o . L e c z z a d o w a l a j ą c e p o d s u m o w a n i e tej bogatej d z i a ł a l n o ś c i
nie j e s t m o ż l i w e co n a j m n i e j z d w ó c h p o w o d ó w : Jego o p u b l i k o w a n e p r a c e nie
d a j ą odpowiedzi na w i e l e w a ż n y c h kwestii, n a m z a ś d ł u g o jeszcze b r a k o w a ć b ę d z i e
perspektywy czasowej. Pierwszy w z g l ą d — dość skromna liczbowo i raczej przy­
padkowa tematycznie bibliografia prac — b y ł k o n s e k w e n c j ą dynamicznej postawy
badacza, k t ó r y c i ą g l e nie b y ł zadowolony z o s i ą g n i ę t e g o i nie c h c i a ł , a c z ę s t o
zapewne i nie m i a ł czasu, na przedwczesne — Jego zdaniem — f o r m u ł o w a n i e
w n i o s k ó w . U w a ż a ł , ż e hipotezy u p a d a j ą , ale w a r t o ś ć dobrze zebranego m a t e r i a ł u
n i e z m n i e j s z a s i ę . B y ł to n i e w ą t p l i w i e p o g l ą d p o z y t y w i s t y c z n y , a l e r a c j o n a l n y .
Sobieski b y ł bardzo d o ś w i a d c z o n y m badaczem terenowym i b y s t r y m obserwa­
t o r e m , co i m p l i k o w a ł o j a s n y p o g l ą d n a a k t u a l n y s t a n z a c h o w a n i a polskiego f o l -

�KRONIKA

271

k l o r u m u z y c z n e g o i jego r y c h ł y los. D a w n i e j s z e z b i o r y — d o w o d z i ł O n — n i e
wyłączając
najlepszych:
O.
Kolberga,
W.
Skierkowskiego,
S.
Stoińskiego
i S . M i e r c z y ń s f c i e g o , s ą w p r a w d z i e n i e z a s t ą p i o n e , a l e z a r a z e m p r z e s t a r z a ł e pod
w z g l ę d e m m e t o d y c z n y m oraz o ł ó w k o w e j t e c h n i k i z a p i s u m e l o d i i
i nie obej­
m u j ą w s z y s t k i c h o b s z a r ó w P o l s k i , n i e m o g ą t e ż p r e t e n d o w a ć do r e p r e z e n t o w a n i a
polskiego f o l k l o r u m u z y c z n e g o w p o ł o w i e X X w . D o k o n u j ą c e s i ę a k t u a l n i e w i e l k i e
p r z e m i a n y w a r u n k ó w ż y c i a s p o ł e c z n e g o i e k o n o m i c z n e g o , p o s t ę p u j ą c y proces u r b a ­
n i z a c j i k r a j u i n i w e l o w a n i a w i e l o w i e k o w e j k u l t u r o w e j i z o l a c j i , co p r a w d a w z g l ę d ­
n e j , c h ł o p s t w a , n i o s ą ze s o b ą s z y b k i e p r z e m i a n y i z a n i k a n i e t r a d y c y j n e j k u l t u r y
m u z y c z n e j polskiej w s i . L o g i c z n ą i h a r m o n i j n ą k o n s e k w e n c j ą p o g l ą d u Sobieskiego
b y ł o z h i e r a r c h i z o w a n i e potrzeb i z a d a ń polskiej etnomuzykologu
i Jego p e ł n e
o s o b i s t y c h w y r z e c z e ń p o s t ę p o w a n i e , k t ó r e m o ż n a bez w a h a n i a o k r e ś l i ć j a k o z b a ­
wienne. J e m u bowiem n a l e ż y z a w d z i ę c z a ć zainicjowanie b a d a ń powojennych, roz­
w i n i ę c i e tych b a d a ń w A k c j ę Zbierania Folkloru Muzycznego, w sumie i l o ś c i o w e
i j a k o ś c i o w e w y n i k i pracy zbieraczej tak w ł a s n e j , j a k i zorganizowanego z e s p o ł u
p r a c o w n i k ó w , które t w o r z ą n i e p o r ó w n y w a l n y w skali europejskiej
fundament
dyscypliny w postaci n a g r a ń i i n n y c h m a t e r i a ł ó w .
W y n i e s i o n e p r z e z S o b i e s k i e g o ze s z k o ł y K a m i e ń s k i e g o p o g l ą d y n a s p o s ó b do­
kumentowania b a d a ń prowadzonych w terenie u l e g ł y znacznemu rozbudowaniu
i p r e c y z a c j i w p o s t a c i i n s t r u k c j i ( d r u k o w a n a w e r s j a jest j e d n ą z p i e r w s z y c h ) ,
k t ó r a b y ł a m e t o d y c z n y m novum
w polskiej etnomuzykologu. P o n i e w a ż m u z y k a
l u d o w a f u n k c j o n u j e w s p o ł e c z n y m i k u l t u r o w y m k o n t e k ś c i e i jest w p e w n e j m i e ­
r z e d e t e r m i n o w a n a o s o b o w o ś c i ą i n f o r m a t o r a , ś p i e w a k a czy m u z y k a n t a , s t ą d k a ż ­
demu nagraniu t o w a r z y s z y ć w i n n a z jednej strony c h a r a k t e r y s t y k a informatora,
n i e o g r a n i c z a j ą c a s i ę do d a n y c h b i o g r a f i c z n y c h , a l e u w z g l ę d n i a j ą c a jego t r a d y c j e
muzyczne, migracje i kontakty, muzyczne i psychiczne predyspozycje, estetyczne
u p o d o b a n i a , z d r u g i e j s t r o n y opisy o b r z ę d ó w i z w y c z a j ó w , z k t ó r y m i ł ą c z y s i ę
m u z y k a , opisy t a ń c ó w , i n s t r u m e n t ó w , t e c h n i k i g r y i t d . W z o r o w o o p r a c o w a n e m u
w y w i a d o w i i nagraniu towarzyszy zatem wielostronicowy p r o t o k ó ł b a d a ń . Wiele
t e ż uwagi p o ś w i ę c a ł Sobieski n a s t ę p n e j fazie p r a c y etnomuzykologa,
transkrypcji.
J e m u i J . Sobieskiej n a l e ż y przypisać przekroczenie „ R u b i k o n u " empirycystycznego n a s t a w i e n i a K a m i e ń s k i e g o , d l a k t ó r e g o f o n o g r a m b y ł t a k d a l e c e d o k u m e n ­
t e m , ż e u w i d a c z n i a ł w t r a n s k r y p c j i s z c z e g ó ł y a k c y d e n t a l n e , z o c z y w i s t y m i po­
m y ł k a m i i n f o r m a t o r a w ł ą c z n i e . S y s t e m t r a n s k r y p c j i , s t o s o w a n y obecnie w p o l s k i c h
badaniach folkloru muzycznego, jest k o m b i n a c j ą p o d e j ś c i a fonetyczno-fonologicznego, b y u ż y ć t e r m i n o l o g i i j ę z y k o z n a w c z e j n a o k r e ś l e n i e p o s t a w y
etnomuzykologicznej.
1

Sobieski jest autorem k i l k u cennych z b i o r ó w p i e ś n i i m u z y k i ludowej. G o d n y
p o d k r e ś l e n i a j e s t f a k t , ż e z b i o r y te s p e ł n i a j ą d w o j a k ą r o l ę , m a j ą c h a r a k t e r w y ­
dawnictw dokumentalnych, i mają służyć amatorskiemu ruchowi artystycznemu
oraz k o m p o z y t o r o m . P o g o d z e n i e t y c h d w ó c h a s p e k t ó w b y ł o p o d y k t o w a n e s p o ł e c z ­
n y m zapotrzebowaniem praktyki muzycznej i r ó w n o c z e ś n i e prowizorycznym, p r ó b ­
nym zaspokojeniem w y m o g ó w r o z w i j a j ą c y c h się b a d a ń , a zarazem chęcią nabycia
d o ś w i a d c z e n i a w zakresie planowanych w przyszłości w y d a w n i c t w dokumental­
n y c h . M o ż n a s i ę d o m y ś l a ć , ż e ten p o z o r n y k o m p r o m i s b y ł t a k ż e p r z e j a w e m m u ­
z y c z n e g o — c h o ć b r z m i to p a r a d o k s a l n i e — p o d e j ś c i a do f o l k l o r u m u z y c z n e g o .
D l a S o b i e s k i e g o p o l s k i f o l k l o r m u z y c z n y b y ł w r ó w n y m stopniu
przedmiotem
i celem b a d a ń , j a k i m a n i f e s t a c j ą a r t y s t y c z n ą polskiej w s i , a zatem c z ą s t k ą pol­
s k i e j k u l t u r y , k t ó r a z a s ł u g u j e na k u l t y w a c j ę w ś w i e t l i c a c h , s z k o l e , r a d i o i e s t r a ­
dzie k o n c e r t o w e j . T e n p r a k t y c z n y i s p o ł e c z n y a s p e k t g r o m a d z o n e g o m a t e r i a ł u
b a d a w c z e g o p o t r a f i ł D o c e n t w y k o r z y s t a ć , nie s z c z ę d z ą c s i ł i c z a s u n a w s p ó ł p r a c ę

�272

KRONIKA

z Centralną P o r a d n i ą Amatorskiego R u c h u Artystycznego, licznymi z e s p o ł a m i fol­
k l o r y s t y c z n y m i , n a p r z y g o t o w y w a n i u r a d i o w y c h i t e l e w i z y j n y c h a u d y c j i . N i e jest
rzeczą przypadku, ż e w ś r ó d tych publikacji m a t e r i a ł o w y c h z n a j d u j ą s i ę zbiory
f o l k l o r u z b y ł y c h P r u s W s c h o d n i c h i Z i e m i L u b u s k i e j . W e w s t ę p i e do z b i o r u
p i e ś n i z W a r m i i i M a z u r S o b i e s k i pisze: „ s z c z e g ó l n ą j e d n a k p o b u d k ą do jego
w y d a n i a jest c h ę ć zaprezentowania ludowego m a t e r i a ł u p i e ś n i o w e g o ziem, k t ó r e
p r z e z t y l e s e t l a t o d e r w a n e b y ł y od m a c i e r z y " .
W s p o m n i a n e w c z e ś n i e j z h i e r a r c h i z o w a n i e p r z e z D o c e n t a potrzeb p o l s k i e j e t n o ­
muzykologu b y ł o w pewnej mierze r ó w n o z n a c z n e z r e z y g n a c j ą z w ł a s n y c h prac
interpretacyjnych. O r g a n i z o w a ł badania, k i e r o w a ł n i m i i s a m je w terenie p r z e ­
p r o w a d z a ł . N i e m n i e j s z e r e g Jego a r t y k u ł ó w z a s ł u g u j e n a b a c z n ą u w a g ę . S ą to p r a c e
0 tempo rubato w polskiej muzyce ludowej i u F . C h o p i n a , o c h a r a k t e r y s t y c z ­
nych formach w i e l o g ł o s o w y c h ś p i e w ó w p i e n i ń s k i c h górali, o typach skal spotyka­
n y c h w m e l o d i a c h ś p i e w a n y c h i g r a n y c h n a p o l s k i e j w s i , w r e s z c i e bogato u d o k u ­
mentowane, choć skondensowane w encyklopedycznych u j ę c i a c h a r t y k u ł y o k r a ­
k o w i a k u , m a z u r z e , k u j a w i a k u , o b e r k u i polonezie, j a k r ó w n i e ż o w i e l k o p o l s k i m
w i w a c i e , o r a z p r z y c z y n k i do h i s t o r i i p o l s k i c h b a d a ń e t n o m u z y c z n y c h i do i n s t r u mentologii. P r z e d w c z e s n a ś m i e r ć u n i e m o ż l i w i ł a S o b i e s k i e m u p o d s u m o w a n i e
do­
ś w i a d c z e ń i w i e d z y z w ł a s z c z a w d w ó c h ostatnio o p r a c o w y w a n y c h t e m a t a c h , h i s t o r i i
p o l s k i c h b a d a ń oraz n a j i n t e n s y w n i e j p r o w a d z o n y c h s t u d i ó w n a d p o d r ę c z n i k i e m
polskich i n s t r u m e n t ó w ludowych, k t ó r y m i a ł się ukazać w seryjnym p o d r ę c z n i k u
europejskich i n s t r u m e n t ó w , redagowanym przez n a u k o w c ó w z Berlina i Stock­
holmu.
T e r a z , k i e d y S o b i e s k i i jego d z i a ł a l n o ś ć n a l e ż ą j u ż do h i s t o r i i , w i e l u z n a s o d ­
c z u w a b r a k Jego b e z i n t e r e s o w n e j ż y c z l i w o ś c i , g o t o w o ś c i p r z y j ś c i a k a ż d e m u z po­
m o c ą , dobrotliwego poczucia h u m o r u , a n i e k t ó r z y i p r z y j a ź n i . W s z y s c y , k t ó r z y G o
poznawali, b y l i z a s k a k i w a n i Jego s k r o m n o ś c i ą , b e z p o ś r e d n i m sposobem bycia,
ł a t w o ś c i ą n a w i ą z y w a n i a k o n t a k t ó w osobistych. U c z c i w o ś ć , k t ó r a G o c e c h o w a ł a ,
1 zaufanie, k t ó r y m
społecznych.

Go

darzono,

były

przyczyną

powierzaniu

Mu

wielu

funkcji

T r u d n a n i e r a z do z r o z u m i e n i a d l a m ł o d s z y c h w s p ó ł p r a c o w n i k ó w i l u d z i sto­
j ą c y c h n a u b o c z u p a s j a g r o m a d z e n i a n o w y c h i w c i ą ż n o w y c h m a t e r i a ł ó w etno­
m u z y c z n y c h dzisiaj m a s y m b o l i c z n ą w y m o w ę . Z a Jego ż y c i a m ó w i ł o s i ę eufemi­
s t y c z n i e , ż e z b i o r y f o l k l o r u m u z y c z n e g o , z g r o m a d z o n e w k i e r o w a n e j p r z e z Niego
k o m ó r c e Instytutu Sztuki, m o ż n a p o r ó w n a ć tylko z d z i e ł e m Oskara Kolberga.
Nekrologi i ż a ł o b n e p r z e m ó w i e n i a na p o w ą z k o w s k i m cmentarzu j u ż nie u k r y w a ł y
p r a w a D o c e n t a do t y t u ł u „ K o l b e r g X X w i e k u " . P o l s k a e t n o m u z y k o l o g i a
będzie
k o n t y n u o w a ć b a d a n i a zgodnie z Jego p l a n a m i i i n s p i r a c j a m i . A l e i n a s t ę p n e e t a p y
b a d a ń b ę d ą z a w s z e m u s i a ł y o d n i e ś ć s i ę do Jego d z i e ł a i z niego k o r z y s t a ć , g d y ż
w a r t o ś ć tego d z i e ł a jest n i e p r z e m i j a j ą c a .

Bibliografia w a ż n i e j s z y c h
Organizacja badań,
Zachodnie
Działalność

Archiwum
Fonograficzne
Zachodniego
Archiwum

prac i

materiałów

sprawozdania

w Poznaniu,
Fonograficznego

„ L u d " , t. 37: 1947, s. 458—462.
w Poznaniu,
„Polska Sztuka

L u d o w a " , t. 2: 1948 n r 1, s. 38-^10.
Zagadnienie
muzyki
ludowej
w Polsce,
„ R u c h M u z y c z n y " , t. 4: 1948 n r 2, s.
(wspólnie z J . Sobieską)

2—6

�273

KRONIKA
Ogólnopolski
s.

Festiwal

Muzyki

Ludowej,

„Polska

S z t u k a L u d o w a " , t. 3: 1949 n r 6,

muzycznego

w świetle

188—190

Problemy

polskiego

folkloru

M u z y c z n y " , t. 5: 1949 n r 10, s.
Organizacja

akcji

zycznym,

zbierania

pieśni

„Kwartalnik

Instrukcja

w sprawie

rozważań

festiwalowych,

ludowych

i badań

nad

polskim

M u z y c z n y " , t. 7: 1949 n r 25, s.

zbierania

„Ruch

10—14

polskiej

pieśni

i muzyki

folklorem

mu­

192—197
ludowej,

„ M u z y k a " , t. 1:

1950 n r 2, s. 30—49 ( w s p ó l n i e z J . S o b i e s k ą )
Dorobek

w zakresie

folkloru

w okresie

10-lecia,

„ M a t e r i a ł y do S t u d i ó w i

Dyskusji",

t. 5: 1955 n r 3—4, s. 412—430
Biografistyka,
Adolf

Eustachy

Chybiński

historia

(wspomnienie

badań

pośmiertne),

„Polska

Sztuka

Ludowa"

t. 6: 1952 n r 6, s. 356—358
Profesor

dr

Kolberg

(Colberg)

Adolf

Allgemeine
Oskar
Wartość

Oskar

Chybiński,
Henryk,

Enzyklopadie

Kolberg

Dzieła

Eustachy

jako

zbiorów

der

kompozytor

wszystkie

Oskara

Oskara

„ L u d " , t. 41: 1954, s. 27—32

[w:] Die
Musik

Musik

[=MGG],

i folklorysta
Kolberga,

Kolberga

t.

dla

in

Geschichte

muzyczny,

1961, s.

kultury

Gegenwart.

1958, s. 1401—1405

[w:] Pieśni

1, K r a k ó w

polskiej

und

t. 7, K a s s e l

ludu

polskiego.

XLII—LVI

muzycznej,

„ M u z y k a " , t. 6:

1961 n r 1, s. 105—113
Mierczyński

Stanisław,

[w:] M G G , t. 9: 1961, s. 279—280

Muzyka ludowa
1947 — n r 1, s. 10—11;
s. 6—9; n r 10, s. 7—9;
n r 8—9, s. 5—9; n r 11,
3—6 ( w s p ó l n i e z J . S o ­

Pieśń

ludowa
i jej problemy,
„ P o r a d n i k M u z y c z n y " , t. 1:
n r 2, s. 2—4; n r 3, s. 2—3; n r 6—7, s. 5—7; n r 8—9,
t. 2: 1948 — n r 1, s. 4—5; n r 3, s. 7—8; n r 4, s. 6—9;
s. 5—8; t. 3: 1949 — n r 1, s. 3—6; n r 2, s. 8—9; n r 3, s.
bieską)

Pieśń

i muzyka
ludowa
Wielkopolski
i Ziemi
Lubuskiej
w świetle
dotychczaso­
wych
badań,
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , t. 4: 1950 n r 1—6, s. 17—35 ( w s p ó l n i e
z J . Sobieską)

Wielkopolska

i Ziemia

Lubuska,

„Poradnik

M u z y c z n y " , t. 4: 1950 n r 12, s.

t. 5: 1951 n r 1, s. 4—8 ( w s p ó l n i e z J . S o b i e s k ą )
P o l s k a muzyka
ludowa,
„ M a t e r i a ł y do S t u d i ó w i D y s k u s j i " ,
403
Diafonia
w Pieninach,
bieską)
Oblicze

tonalne

t. 1: 1951 n r 5, s. 383—

„ M u z y k a " , t. 3: 1952 n r 9—10, s. 15—29 ( w s p ó l n i e

polskiej

muzyki

ludowej,

„Studia

6—9;

M u z y k o l o g i c z n e " , t.

z J . So­
1:

1953,

s. 308—332
Polski

folklor

sie

muzyczny.

10-lecia,

Charakter

[ w : ] Kultura

przemian

muzyczna

w polskiej

Polski

muzyce

Ludowej

ludowej

1944—1955,

w

Kraków

okre­
1957,

s. 279—291 ( w s p ó l n i e z J . S o b i e s k ą )
Polsk

folkmusik,

„ M u s i k r e v y " , t. 15: 1960 n r 6, s. 205—208

T e m p o r u b a t o u Chopina

i w polskiej

muzyce

ludowej,

„ M u z y k a " , t. 5: 1960 n r 3,

s. 30—41 ( w s p ó l n i e z J . S o b i e s k ą )
O

„rubttio"

ma] música

de

Chopin

e

na

m a n k a " , R i o de J a n e i r o , 19—22 J a n u a r
Das

Tempo

rubato

bei

Chopin

le — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

und

in der

música

popular

polonesa,

„Correio

da

1961 ( w s p ó l n i e z J . S o b i e s k ą )
polnischen

Volksmusik,

[w] The

Book

�274

KRONIKA
of

the

First

Frederick
La

International

Chopin,

Musicological

valeur

scientifiąue

logne,

Referat w y g ł o s z o n y

tionale

des

(wspólnie

de

la collection

phonographiąue

wiwaty,

Kraków

Musicales

Obertas,

Polonaise,

w

de

folklor

Warszawie,

the

Works

of

musical

en

Association

maszynopis

Po-

Interna­
powielony

ludowe

pamiątkowa

(wspólnie

[w:] M G G , t. 7: 1958, s.

Kujawiak,

Oberek,

[w:] Księga

1950, s. 275—319

Krakowiak,
Mazur,

to

Sobieską)
Tańce

Wielkopolskie

Devoted

6 I X 1966 r . n a K o n f e r e n c j i

Bibliotheques

z J.

Congress

W a r s z a w a 1963, s. 247—254 ( w s p ó l n i e z J . S o b i e s k ą )

ku czci

Prof.

Adolfa

Chybińskiego,

z J . Sobieską)

1705—1709

[w:] M G G , t. 8: 1960: s.

1856—1860

[w:] M G G , t. 9: 1961, s. 1769—1771

[w:] M G G , t. 10: 1962, s. 1427—1431 ( w s p ó l n i e z F . H o e r b u r g e r e m )
Ludowe instrumenty muzyczne

O dudach
„Kozioł"

wielkopolskich,

„Maryna",
Z

„ O ś w i a t a P o z a s z k o l n a " , t. 3: 1936 n r 5, s.

241—244

z b ą s k o - l u b u s k t , „ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , t. 2: 1948 n r 9—10, s. 58—59
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , t. 2: 1948 n r 3, s. 30—33

zagadnień

polskiego

skrzypce),

ludowego

[w:] Studia

instrumentarium

Hieronymo

Feicht

muzycznego

septuagenario

(mazanki,

dedicata,

serby,

Kraków

1967,

s. 24—36
Materiały

etnomuzyczne

Szlakiem
kozła
lubuskiego.
Pieśń
i muzyka
instrumentalna
k ó w 1954, ss. 110 ( w s p ó l n i e z J . S o b i e s k ą )
Pieśni
ludowe
lewska)

Warmii

i Mazur,

Kraków

Ziemi

Lubuskiej,

1955, ss. 235 ( t a ń c e o p r a c o w a ł a

Wybór
polskich
pieśni
ludowych,
t. 1 i 2, K r a k ó w
Piosenki
z Kujaw,
K r a k ó w 1955, ss. 54

Kra­

M . Sobo­

1955, ss. 188 i 188

Widowisko
ludowe
„Król
Herod"
z Ciechanowca,
pow.
Siemiatycze,
„Literatura
L u d o w a " , t. 4: 1960 n r 2—3, s. 92—107 ( w s p ó l n i e z A . B ł a c h o w s k i m )
Inne
Wojciech
Ks. Józef
Analiza
Katalog

Dankowski,
Surzyński,
motetów
wystawy

P o z n a ń 1935 ( p r a c a m a g i s t e r s k a , m a s z y n o p i s )
„ Ż y c i e M u z y c z n e " , 1937

Kasserna
muzycznej

„Septem
sidera",
„ M u z y k a K o ś c i e l n a " , t. 13: 1938
w. Muzeum
Miejskim
w Poznaniu,
P o z n a ń 1938, ss. 32

(wspólnie z M. Turczynowiczową)
Szczepańska
Maria Klementyna,
[w:] M G G , t. 13: 1966, s. 21—22
Wskazówki
do odczytywania
zapisów
nutowych
Kolberga,
[w:] Dzieła
Oskara

Kolberga,

t. 37 ( w

wszystkie

druku)
Jan

WOLFGANG

STEINITZ

I JEGO

Stęszewski

DZIEŁO

Wspomnienia i c h a r a k t e r y s t y k ę naukowej i organizacyjnej działalności zmar­
ł e g o p r z e d d w o m a l a t y (21 I V 1967 г.), prof. d r . W o l f g a n g a S t e i n i t z a , k i e r o w n i k a
katedry j ę z y k ó w fińsko-ugryjskich na Uniwersytecie im. Humboldta w Berlinie
oraz organizatora i k i e r o w n i k a Instytutu Niemieckiej Etnografii przy Niemieckiej

�276

KRONIKA

A k a d e m i i N a u k — z a m i e ś c i ł y z a r ó w n o niemieckie etnograficzne czasopisma n a ­
ukowe, j a k i szereg w y d a w n i c t w obcych
N i e m o ż e z a b r a k n ą ć tego w s p o m n i e n i a
r ó w n i e ż w w y d a w n i c t w i e e t n o g r a f i i p o l s k i e j , z k t ó r ą prof. S t e i n i t z a ł ą c z y ł y b l i s k i e
k o n t a k t y , w y n i k a j ą c e z a r ó w n o z jego p o z y c j i w n a u c e n i e m i e c k i e j i r o l i , j a k ą
odegrał w organizacji nauki w Niemieckiej Republice Demokratycznej (w latach
1954—1963 b y ł z a s t ę p c ą p r z e w o d n i c z ą c e g o N i e m i e c k i e j A k a d e m i i N a u k w B e r l i n i e
W s c h o d n i m ) , i s p e c j a l n i e n i e m i e c k i e j e t n o g r a f i i , j a k r ó w n i e ż z jego i n i c j a t y w y
i w s p ó ł u d z i a ł u w d ą ż e n i u do n a w i ą z a n i a s t a ł e j w s p ó ł p r a c y p o m i ę d z y e t n o g r a f a m i
wszystkich krajów demokracji ludowych, a następnie r ó w n i e ż z nauką światową.
O tej jego r o l i w s p o m i n a j ą z a r ó w n o w y m i e n i o n e a r t y k u ł y , o p r a c o w y w a n e j u ż po
J e g o ś m i e r c i , j a k i f r a g m e n t y p r z e m ó w i e ń i notatek k r o n i k a r s k i c h , j a k i e u k a z y ­
w a ł y s i ę w r o k u 1965, z o k a z j i o b c h o d z e n i a p r z e z N i e m i e c k ą A k a d e m i ę N a u k
j u b i l e u s z u 6 0 - l e c i a u r o d z i n p r z e w o d n i c z ą c e g o I n s t y t u t u N i e m i e c k i e j E t n o g r a f i i -.
Z e t k n ę l i ś m y s i ę z n i ą r ó w n i e ż b e z p o ś r e d n i o , w czasie w i e l o k r o t n y c h p o b y t ó w
przedstawicieli polskiej etnografii i f o l k l o r y s t y k i w N i e m i e c k i e j Republice D e m o ­
kratycznej z okazji o d b y w a j ą c y c h się tam konferencji naukowych, organizowanych
przede w s z y s t k i m przez Instytut Etnografii N i e m i e c k i e j .
3

Wolfgang Steinitz b y ł w Polsce wielokrotnie. D w a czy trzy r a z y (w tym
r ó w n i e ż w p i e r w s z y c h j u ż l a t a c h po w o j n i e ) b y ł c z ł o n k i e m d e l e g a c j i p o l i t y c z n e j ,
p r z y b y w a j ą c e j do naszego k r a j u n a z a p r o s z e n i e w ł a d z r z ą d o w y c h i p a r t y j n y c h .
D o p i e r o w 1963 r . m ó g ł z n a l e ź ć c z a s , b y nas o d w i e d z i ć j a k o etnograf, a n a s t ę p n i e
z o r g a n i z o w a ć c y k l p o w t a r z a j ą c y c h s i ę corocznie k r ó t k i c h , parotygodniowych w y ­
j a z d ó w n a u k o w y c h do naszego k r a j u n a u k o w y c h w s p ó ł p r a c o w n i k ó w I n s t y t u t u .
R o z s z e r z y ł y one z n a c z n i e k r ą g k o n t a k t ó w n a u k o w y c h p o l s k i e j i n i e m i e c k i e j e t n o ­
grafii w s p ó ł c z e s n e j , p o z w o l i ł y n a w z a j e m n e konfrontowanie warsztatu naukowego
oraz s t w i e r d z e n i e w y s t ę p o w a n i a p o d o b n y c h t e m a t ó w p r a c , d y s k u t o w a n i e w s p ó l n e j
p r o b l e m a t y k i i p o r ó w n y w a n i e w y n i k ó w . P o z w a l a ł y te k o n t a k t y r ó w n i e ż n a s t w i e r ­
dzenie istnienia p e w n y c h r ó ż n i c ,
jeśli
chodzi o zakres prac podejmowanych
w s p ó ł c z e ś n i e w n a s z y c h k r a j a c h , r ó ż n i c w y n i k a j ą c y c h n i e w ą t p l i w i e z r ó ż n y c h do
tej p o r y d r ó g h i s t o r y c z n e g o r o z w o j u p o l s k i e j i n i e m i e c k i e j e t n o g r a f i i (w t y m
przede w s z y s t k i m etnografii u n i w e r s y t e c k i e j okresu m i ę d z y w o j e n n e g o ) , j a k r ó w ­
n i e ż nieco i n n e j o r g a n i z a c j i w s p ó ł c z e s n y c h p r a c e t n o g r a f i c z n y c h w obu k r a j a c h .
H i s t o r i ę etnografii n i e m i e c k i e j w k r y t y c z n y m u j ę c i u w s p ó ł c z e s n y m p o d k r e ­
ś l a j ą c y m kierunek, w j a k i m prowadzona b y ł a jej reorganizacja w okresie po­
w o j e n n y m , p r z e d s t a w i a n a m W o l f g a n g S t e i n i t z w s w y m o p r a c o w a n i u z 1955 r .
O n t e ż przede w s z y s t k i m swoimi pracami w s k a z u j e na k o n i e c z n o ś ć p o w i ą z a n i a

4

1

E . W . P o m i e r a n c e w a , L . N . T i e r i e n t i e w a , Wolfgang
Steinitz
(1905—
—1967), „ S o w i e t s k a j a E t n o g r a f i j a " , z. 4, 1967, s. 187—189; P . N e d o,
Wolfgang
Steinitz
(1905—1967),
„ V o l k s k u n d l i c h e I n f o r m a t i o n e n " , B e r l i n 1967 ( N o v e m b e r ) ,
s. 1—2; R . W e i n h o l d , In Memoriam
Prof. Dr. Wolfgang
Steinitz,
„ D e m o s " , R. 8:
1967 z. 1, s. 207.
F . S i e b e r , Wolfgang
Steinitz
zum 60. Geburtstag,
„Deutsches Jahrbuch für
V o l k s k u n d e " , t. 11: 1965, cz. 1, s. 3—4; G . V o i g t , Wolfgang
Steinitz
sechzig
Jahre
alt, „ D e m o s " , R . 6: 1965, z. 1, s. 116.
P o r . D . S. S t o c k m a n n, Z dziallności
Instytutu
Niemieckiej
Etnografii
przy
Niemieckiej
Akademii
Nauk w Berlinie,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 4: 1961, s. 385—391;
t e n ż e , Aus der Arbeit
des Instituís
für Deutsche
Volkskunde,
„ D e m o s " , R. 1:
1960 z. 1, s. 114—122; I . W e b e r - K e l l e r m a n n , Zehn Jahre
des Instituts
für
deutsche
Volkskunde,
[w:] Deutsche
Akademie
der
Wissenschaften
zu
Berlin,
1946—1956, B e r l i n 1956, s. 435—447; „ V o l k s k u n d l i c h e I n f o r m a t i o n e n " , A p r i l 1967,
N o v e m b e r 1967.
W . S t e i n i t z , D i e uolfcsfctmdliche A r b e i t in der Deutschen
Demókratischen
Republik,
L e i p z i g 1955.
2

3

4

�276

KRONIKA

b a d a ń historycznych ( z a a w a n s o w a n y c h w nauce niemieckiej) w etnografii
ze
studium nad w s p ó ł c z e s n o ś c i ą . S a m już w swych cennych pracach publikowanych
przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą na terenie F i n l a n d i i i E s t o n i i d a ł p r z y k ł a d ł ą c z e n i a stu­
d i ó w z zakresu literatury ludowej z dociekaniami etnografa-teoretyka i historyka
d a w n y c h k u l t u r . Obecnie, p r z e s u w a j ą c swe zainteresowania naukowe k u czasom
w s p ó ł c z e s n y m , p o d k r e ś l a k o n i e c z n o ś ć poszukiwania w przeszłości demokratycznego
nurtu dzisiejszej k u l t u r y , badania t w ó r c z o ś c i i w a r u n k ó w bytu mas p r a c u j ą c y c h
w p r z e s z ł o ś c i i obecnie. W y z n a c z a j ą c n o w e r e j o n y b a d a ń f o l k l o r y s t y c z n y c h w po­
w o j e n n e j etnografii n i e m i e c k i e j zbliża s i ę w swojej definicji z a k r e s u etnografii
w s p ó ł c z e s n e j do z n a n y c h n a m ( w e t n o g r a f i i p o l s k i e j ) w y p o w i e d z i prof. K a z i m i e r z a
Dobrowolskiego .
5

8

7

P r z e j m u j ą c w 1951 r . z r ą k A d o l f a S p a m e r a ( n a k r ó t k i c z a s p r z e d jego ś m i e r ­
cią) kierownictwo K o m i s j i Etnografii i L u d o z n a w s t w a w B e r l i ń s k i e j A k a d e m i i
N a u k p r z e k s z t a ł c a S t e i n i t z K o m i s j ę t ę ( u t w o r z o n ą w 1947 r.) w e w s p o m n i a n y j u ż
I n s t y t u t E t n o g r a f i i N i e m i e c k i e j . O d 1955 r. w r a z z W i l h e l m e m F r a e n g e r e m po­
dejmuje wydawnictwo pisma , s t a n o w i ą c e g o w s p ó ł c z e s n ą k o n t y n u a c j ę wydawanego
p r z e z F r a e n g e r a p i s m a etnograficznego (o n i e c o i n n y m c h a r a k t e r z e i n a z w i e ) z lat
2 0 - t y c h o k r e s u m i ę d z y w o j e n n e g o . N a w i ą z u j e do t y c h t r a d y c j i e t n o g r a f i i n i e m i e c ­
kiej, k t ó r e w okresie dwudziestolecia m i ę d z y w o j e n n e g o s t a n o w i ł y nurt p o s t ę p o w y
nauki niemieckiej. U m o ż l i w i a w ramach Instytutu k o n t y n u a c j ę i wydawnictwa
p r a c z tego w ł a ś n i e n u r t u , w p r o w a d z a z a r a z e m — j a k j u ż w s p o m n i e l i ś m y — n o w ą ,
w s p ó ł c z e s n ą p r o b l e m a t y k ę , a obok u c z n i ó w S p a m e r a z a t r u d n i a w I n s t y t u c i e m ł o ­
dych w y c h o w a n k ó w Uniwersytetu im. Humboldta.
8

W r e s z c i e on w ł a ś n i e r a z e m z F r a e n g e r e m i i n n y m i p r a c o w n i k a m i I n s t y t u t u
i n i c j u j e i w porozumieniu z p r z e d s t a w i c i e l a m i etnografii i n n y c h k r a j ó w s o c j a l i ­
s t y c z n y c h z a k ł a d a w 1957 r. w s p ó l n e d l a t y c h k r a j ó w p i s m o i n f o r m a c y j n o - b i b l i o g r a f i c z n e , dla k t ó r e g o zapewnia w Niemieckiej A k a d e m i i N a u k w a r u n k i syste­
matycznego w y d a w a n i a .
9

P r z e d w c z e s n a ś m i e r ć W o l f g a n g a S t e i n i t z a o d e r w a ł a go od r o z p o c z ę t e j p r a c y .
Zdążył On jednak zorganizować zespół, który tę pracę kontynuuje, rozwijając
w d a l s z y m c i ą g u z a p o c z ą t k o w a n ą p r z e z Niego i n i c j a t y w ę ł ą c z e n i a e t n o g r a f ó w N R D
we w s p ó l n y m w y s i ł k u , k t ó r e m u patronuje K o m i s j a Etnograficzna A k a d e m i i i I n ­
s t y t u t N i e m i e c k i e j E t n o g r a f i i P A N , i d ą ż e n i a do w s p ó ł p r a c y z n a u k ą i n n y c h
k r a j ó w d e m o k r a c j i oraz dostarczania rzetelnej i n f o r m a c j i o pracach etnografii
naszego obozu
politycznego.
Anna
Kutrzeba-Pojnarowa
5

W . S t e i n i t z , Der Parallelismus
in der Finnisch-Karelischen
Volksdichtung
untersucht
an den Liedern
des Karelischen
Sángers
Arhippa
Parttunen,
„FF Com­
m u n i c a t i o n s " , № 115, H e l s i n k i 1934; T o t e m i s m u s
bei d e n O s t j a k e n i n
Sibirien,
T a r t u 1938; Ostjakische
Volksdichtung
und Erzdhlungen,
T a r t u 1939.
W . S t e i n i t z , Deutsche
Volkslieder
demokratischen
Charakters
aus
sechs
Jahrhunderten,
t. 1, B e r l i n 1954; t. 2, B e r l i n 1962; t e n ż e , Lied und Marchen
ais
„Stimme
des Voltees" ( H e r d e r ) , tamże,
t. 2: 1956, s. 11—32; t e n ż e , D o s
Leunalied.
Zur
Geschichte
und W e s e n des Arbeitsvolksliedes,
tamże,
t. 4: 1958, s. 3—52;
t e n ż e , Zum 100 Geburtstag
Richard
Wossidlos,
tamie, t. 5: 1959, s. 3—5; t. e n ż e ,
Das Lied von Robert
Blum,
tamże,
t. 7: 1961, s. 9—40; t e n ż e , Arbeiterlied
und
Volkslied,
tamże,
t. 12: 1966, s. 1—14.
W . S t e i n i t z , Volkskunde
wnd Vólkerkunde.
Aus dem
Eroffnungsvortrag
des Berliner
Volkskunde-Kongresses,
„ D e u t s c h e s J a h r b u c h f. V o l k s k . " , t. 1: 1955
z. 1, s. 269—275.
„ D e u t s c h e s J a h r b u c h f ü r V o l k s k u n d e " , t. 1: 1955, t. 12: 1967.
„ D e m o s . V o l k s k u n d l i c h e I n f o r m a t i o n e n " R . 1: 1960 — R . 14: 1968 ( O d R . 7
„ D e m o s . Internationale ethnographische und folkloristische Informationen").
6

7

8

9

�277

KRONIKA
WYSTAWA

„ARTS PRIMITIFS DANS
W

LES ATELIERS

D'ARTISTES"

PARYŻU

W n i e w i e l k i c h s a l a c h w y s t a w c z a s o w y c h M u s é e de 1'Homme w P a r y ż u c z y n n a
b y ł a w o k r e s i e od 27 k w i e t n i a do 30 w r z e ś n i a 1967 r . b a r d z o i n t e r e s u j ą c a e k s p o ­
z y c j a , z o r g a n i z o w a n a p r z e z S o c i é t é des A m i s du M u s é e de 1'Homme. O r g a n i z a t o r z y
w y s t a w y postawili przed sobą zadanie zgromadzenia p r z e d m i o t ó w sztuki p r y m i ­
t y w n e j , k t ó r e w o k r e s i e ostatniego 6 0 - l e c i a w y w a r ł y — i n a d a l w y w i e r a j ą —
w p ł y w na t w ó r c z o ś ć a r t y s t y c z n ą malarzy i rzeźbiarzy francuskich lub a r t y s t ó w
innego p o c h o d z e n i a , p o z o s t a j ą c y c h w k r ę g u w p ł y w ó w s z t u k i f r a n c u s k i e j . S k r o m n i e j
r e p r e z e n t o w a n e b y ł y z b i o r y p r y w a t n e p i s a r z y , n a u k o w c ó w itp. W g r u p i e p i e r w s z e j
s p e c j a l n ą u w a g ę z w r a c a ł y eksponaty p o c h o d z ą c e z d a w n y c h k o l e k c j i a r t y s t ó w
t e j m i a r y , co V l a m i n c , M a t i s s e , P i c a s s o , D e r a i n c z y B r a q u e . W p ł y w , j a k i w y w a r ł o
w y w o d z ą c e s i ę z p o c z ą t k ó w b i e ż ą c e g o stulecia zainteresowanie
tych malarzy
sztuką p r y m i t y w n ą — g ł ó w n i e a f r y k a ń s k ą — w i ą ż ą c e się j e d n o c z e ś n i e z tworze­
niem w ł a s n y c h kolekcji, znalazł s w ó j silny w y r a z w ich twórczości, w szukaniu
nowych r o z w i ą z a ń kolorystycznych i formalnych, i z o s t a w i ł stały ślad w historii
rozwoju malarstwa francuskiego.
N a w y s t a w i e p o k a z a n o ł ą c z n i e 158 e k s p o n a t ó w , g ł ó w n i e r z e ź b i m a s e k , z czego
w i ę k s z o ś ć r e p r e z e n t o w a ł a A f r y k ę (82 szt.), z w ł a s z c z a w y b r z e ż e z a c h o d n i e i K o n g o ,
reszta z a ś ludy A m e r y k i i Oceanii. W ś r ó d p r z e d m i o t ó w z obszaru A m e r y k i z n a j ­
d o w a ł y s i ę p r z e p i ę k n e okazy sztuki kultur przedkolumbijskich, s i ę g a j ą c e dla Peru
o k r e s u 1300—1500 l a t п . е., d l a s z t u k i z a ś m e k s y k a ń s k i e j o k r e s u p r z e d k l a s y c z n e g o
i k l a s y c z n e g o (m. i n . z b i ó r H e n r y M o o r a ) . W ł ą c z e n i e t y c h p r z e d m i o t ó w do z e s p o ł u
„ s z t u k i p r y m i t y w n e j " o pochodzeniu raczej w s p ó ł c z e s n y m m o ż e o c z y w i ś c i e b u d z i ć
z a s t r z e ż e n i a (podobnie j a k u m i e s z c z e n i e
w nim paru eksponatów
japońskich),
p r z y j ą ć je w i ę c raczej trzeba za p e w n ą g r u p ę p o d p o r z ą d k o w a n ą z p r z y c z y n natury
o r g a n i z a c y j n e j n a c z e l n e j idei w y s t a w y . O b i e k t y z o b s z a r u M e l a n e z j i o d z n a c z a ł y
się w y s o k i m i w a l o r a m i p l a s t y c z n y m i i c z ę s t o k r o ć s t a n o w i ł y formy rzadko spoty­
kane nawet w d u ż y c h muzeach europejskich.
Podkreślić należy, że inicjatywa Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Człowieka
s t a n o w i ł a godne u w a g i w y j ś c i e poza z b i o r y m u z e a l n e i p r z y o g r o m n y m n a k ł a d z i e
pracy dała w rezultacie zgromadzenie dzieł sztuki o d u ż e j randze artystycznej.
D z i e ł a te j a k o z n a j d u j ą c e s i ę w r ę k a c h p r y w a t n y c h z n a n e b y ł y j e d y n i e w ą s k i e m u
k r ę g o w i osób, w y s t a w a zaś u m o ż l i w i ł a szerokiemu o g ó ł o w i ich o c e n ę i zrozumie­
nie m o ż l i w o ś c i i n s p i r a c j i a r t y s t y c z n y c h d l a w s p ó ł c z e s n e g o a r t y s t y .
C a ł o ś ć w y s t a w y opracowano ś r o d k a m i bardzo o s z c z ę d n y m i , w i ę k s z o ś ć przed­
m i o t ó w p o z o s t a ł a nie o s ł o n i ę t a , o ś w i e t l e n i e c z ę s t o punktowe, s k u p i a j ą c e
uwagę
widza, kolory tła w y ł ą c z n i e czarne i białe. B r a k j a k i c h k o l w i e k n a p i s ó w , eksponaty
o z n a c z a n o j e d y n i e n u m e r e m p o r z ą d k o w y m , osobna z a ś l i s t a (folder) z b i o r u z a w i e r a
w y k a z p r z e d m i o t ó w z p o d a n i e m p o c h o d z e n i a , c h r o n o l o g i i (o i l e b y ł o to m o ż l i w e )
o r a z n a z w i s k a w ł a ś c i c i e l a . W y d a n y z o s t a ł r ó w n i e ż d u ż y k a t a l o g ze
wstępem
G. Picona i J . Laude'go, z a w i e r a j ą c y rozmowy
z a r t y s t a m i oraz
omówienie
w s z y s t k i c h p o k a z a n y c h o b i e k t ó w i i c h fotografie.
Barbara

Kohutnicka

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6717" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6697">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/93a2e18b7c39133b414e0f457daeae07.pdf</src>
        <authentication>e06f082dfc5fd000302154dfdd2cea3d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80005">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3195</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80006">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80007">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80008">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80009">
                <text>Drzeworyty leżajskie i ich rodowód / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80010">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4, s.47-58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80011">
                <text>Jacher-Tyszkowa, Aleksandra</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80012">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80013">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80014">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80015">
                <text>Aleksandra Jacher-Tyszkowa

śMtr;iwi«4ue

M a ł k i
L

Lożajsk

jest

dawną

^

n

t

s

w inn-kn

Bor.*'j
k

i

DRZEWORYTY LEŻAJSKIE
| ICH R O D O W Ó D

m

królowszczyzną,

siedzibą

starostwa,

dowania k l a s z t o r u — droga b y ł a daleka. Z a n i m Tomasz Micha-

wielo­

łok p e ł e n obaw i w ą t p l i w o ś c i z a c z ą ł d z i a ł a ć , m i a ł jeszcze t r z y -

k r o t n i e niszczone przez n a p a d y T a t a r ó w , k t ó r y c h zagony do­

k r o t n o objawienio i zapownienie, że uda m u się z w a l c z y ć wszys-;

miastem o starych tradycjach miejskich.
cierały aż tutaj.

Miasto było

N i c dziwnego, ż e w y b u d o w a n y w X V I I

w.

tkie

przeszkody.

M a t k a Boska

pokazała

Michałkowi

kształt

klasztor m i a ł charaktor o b r o n n y , podobnio j a k inno k l a s z t o r y

p r z y s z ł e j ś w i ą t y n i i u k a z a ł a miejsce 12 o ł t a r z y . Ona w y b r a ł a

tego t y p u

Bernardynów

na wschodnich teronach Rzeczpospolitej. U g r u n t o ­

w a n i e r e l i g i i k a t o l i c k i o j w t y c h stronach nie n a s t ą p i ł o bez w a l k

na stróżów świątyni

i ponownie zapewniła,

że

udzieli p o m o c y nie t y l k o m i e s z k a ń c o m , ale i okolicznej l u d n o ś c i

i zamieśzok. O d n o t o w a ć należy w a l k i p o m i ę d z y zwolennikiem

a t a k ż e p i e l g r z y m o m . M i c h a ł e k p r z e k a z a ł w i a d o m o ś ć o obja­

reformacji Ł u k a s z e m z B n i n a O p a l i ń s k i m ,

wieniu

starostą

leżajskim,

a Stanisławem Stadnickim zwanym diabłem z Ł a ń c u t a .
wadzenie t u z a k o n u B e r n a r d y n ó w

Wpro­

z n a n y c h ze swoich poczy­

n a ń na p o l u r o z w i j a n i a s z t u k i p r z y c z y n i ł o się walnio do w y b u dawania ogromnego barokowego k o ś c i o ł a .
Sławę

Lożajska

zapoczątkowało

Żyjący
leżajski,

wówczas

Tomasz

cudowne objawionie N a j ­

Michałek,

Strykowski
Chrystusa.

K ł o p o t y r o z p o c z ę ł y się z c h w i l ą , g d y p o d k r z y ż zaczęli p r z y c h o ­
dzić ludzie. R o z c h o d z i ł y s i ę wieści o uzdrowieniach nie t y l k o
l u d z i , ale i z w i o r z ą t w czasie szalejącej p o d ó w c z a s zarazy. K r o ­

1

ś w i ę t s z e j P a n n y M a r i i , odnotowane w 1590 r .

starszym m i a s t a , a n a b o ż n y r a d n y Jerzy

k a z a ł w t y m miejscu p o s t a w i ć k r z y ż z p o d o b i z n ą

pobożny

n i k a r z z a k o n n y n o t u j e : , , A iż w t e n czas srogie powietrze na
b y d ł o p a n o w a ł o , t e d y b y d ł o g r o m a d a m i o d W o ł y n i a i inszych

2

mieszczanin

r o d e m z Giedlarowej, ilokroć s z o d ł do lasu

zbiorać

drzewo, z a n i m w z i ą ł s i e k i e r ę do r ę k i m o d l i ł się do M a t k i Bos­

stron n a t o mieysce p ę d z o n o , k t ó r e skoro o k o ł o onego s ł u p k a
obegnano, zaraz zdrowo z o s t a ł o " .
szerzenie się k u l t u

miał

3

Niemały

wpływ

na

roz­

opisany przez k r o n i k a r z a w y p a d e k ,

k i e j . W t r a k c i e jednej z w y p r a w do lasu zatopionemu w m o d l i ­

g d y p r z e j e ż d ż a j ą c y p a n Rzeszotarski zmuszony b y ł do zatrzy-

t w i e M i c h a ł k o w i u k a z a ł o się n i e z w y k ł e ś w i a t ł o . U j r z a ł

Matkę

m a n i a s i ę , bo jego k o n i o p a d ł y n a k o l a n a przed o w y m „ s ł u p k i e m " ,

B o s k ą z D z i e c i ą t k i e m i Św. J ó z e f a w dostojnej postaci. Z w i o l k ą

na k t ó r y m b y ł a zawieszona M ę k a P a ń s k a i nie c h c i a ł y r u s z y ć

czcią przyjął

z miejsca. W ł a ś c i c i e l u k l ą k ł p r z e d k r z y ż o m i z a c z ą ł się m o d l i ć .

t o objawienie, p o w i ą z a n o z poleceniem: M a t k a

B o ż a ż y c z y sobie, a b y t u t a j zbudowano k o ś c i ó ł , bo w y b r a ł a sobie

W ó w c z a s „ N . Panna w i d o m i e p o k a z a ł a i z g r z e c h ó w strofowa-

t o miejsce, a b y r a t o w a ć g r z e s z n i k ó w i b y ć dla n i c h

ucioczką.

wszy n o w i n ę t ę szczęśliwą l u d z i o m ogłosić k a z a ł a . J a k o ż zaraz

P o l e c i ł a M i c h a ł k o w i iść do starszych m i a s t a i p r z e k a z a ć i m t o

s t r o f o w a ł (pan Rzeszotarski) mieszczany tuteczne, ż e t a k nie­

ż y c z e n i e . Od p r y w a t n e g o objawienia do b u d o w y k o ś c i o ł a i fun­

d b a l i b y l i miejsca t a k ś w i ę t e g o , N a j ś w i ę t s z e j Pannie o d B o g a

47
I

�Dopiero w 1608 r. Ł u k a s z Opaliński, m a r s z a ł e k wielki koronny,
starosta l e ż a j s k i , w y b u d o w a ł na miejscu objawienia obszerniejszy
k o ś c i ó ł d r e w n i a n y z 12 o ł t a r z a m i i o d d a ł go B e r n a r d y n o m . Dalszy
etap r o z w o j u — to wystawienie murowanego k o ś c i o ł a przez A n n ę
z P i l c z y O p a l i ń s k ą w l a t a c h 1618—1628. W t y m k s z t a ł c i e k o ś c i ó ł
p r z e t r w a ł do d n i a

dzisiejszego.

7

N a o d n o t o w a n i e z a s ł u g u j e jeszcze jedno wydarzenie z d z i e j ó w
obrazu M a t k i Boskiej L e ż a j s k i e j : koronacja obrazu p a p i e s k i m i
k o r o n a m i w 1752 r . za pozwoleniem p a p i e ż a B e n e d y k t a X I X .
W

h i e r a c h i i miejsc ś w i ę t y c h b y ł a to n o b i l i t a c j a s z c z e g ó l n e g o

r o d z a j u . J u ż od 1634 r . miejsce to z o s t a ł o uznane za cudowne,
a p r z y p a d k i c u d ó w z o s t a ł y przebadane przez s p e c j a l n ą K o m i s j ę
duchowną.

8

U r o c z y s t o ś c i koronacyjne

trwające

ponad

8 dni,

p r z y g o t o w y w a n e z w i e l k ą p i e c z ą przez d ł u ż s z y czas, z a p i s a ł y
się na d ł u g o w p a m i ę c i w i e r n y c h . W a r t o t u p r z y t o c z y ć u r y w e k
opisu, a b y z o r i e n t o w a ć się w randze u r o c z y s t o ś c i i j e j charaktorze: „Największy

p r z y p ł y w l u d u m i a ł miejsce

7 września.

W t y m d n i u nieustannie p r z y b y w a ł y mnogie k o m p a n i e , z k t ó ­
r y c h wiele liczyło po p a r ę t y s i ę c y g ł ó w , tak dalece, żo n a p e ł n i ­
ł y nie t y l k o c a ł y L e ż a j s k , ale i wsie okoliczne. T ł u m y b y ł y t a k
w i e l k i e , ż e r u c h w L e ż a j s k u i na drodze do k l a s z t o r u b y ł utru­
d n i o n y . T e g o ż d n i a 7 w r z e ś n i a po p o ł u d n i u z o s t a ł c u d o w n y obraz
M a t k i B o ż e j z k a p l i c y u r o c z y ś c i e wyniesiony. N i e b a w e m przed
pałacom

Potockich w mieście

zaczęły

się s z y k o w a ć

wojska,

m i l i c j e nadworne, cechy, b r a c t w a , c h o r ą g w i e , kompanie

prze­

r ó ż n e i c a ł y ten o g r o m n y p o c h ó d r u s z y ł k u k l a s z t o r o w i . Z a n i e m i
w przepysznej k a r o c y wieźli dwaj Potoccy S t a n i s ł a w i K s a w e r y
owe k o r o n y do k o r o n a c j i przeznaczone. Dopiero teraz za t ą ka­
r o c ą r o z w i n ę ł a się niezmiernie d ł u g a k a w a l k a d a k a r e t , p o j a z d ó w ,
kolas, kolebek

i różnogo

rodzaju

wehikułów,

zajętych

przoz

m n i e j l u b więcoj dostojne osoby. P o c z ą t e k p o c h o d u j u ż od da­
w n a j a k m ó g ł , t a k się g r u p o w a ł w losie k o ł o k o ś c i o ł a , g d y ostatnio
karoce w y j e ż d ż a ł y dopiero z p a ł a c u , w z g l ę d n i o z miasta. G d y j u ż

^ s ICY* a W W O O.BEF.NARDYNOU/j..«

!

obaj Potoccy w i o z ą c y k o r o n y s t a n ę l i p r z ó d ś w i ą t y n i ą a p o t e m
c h o ć z t r u d e m d o t a r l i przed „ m a j o s t a t " i do biskupa, o c z e k u j ą cogo i c h na s w y m t r o n i e , w ó w c z a s syn w o j e w o d y kijowskiego p a n

I I . 2. Matka

Boska

Leżajska,

K s a w e r y P o t o c k i w y g ł o s i ł u r o c z y s t ą m o w ę do k s i ę d z a

d r z e w o r y t z 1826 r.

biskupa

— k o r o n a t o r a , i w jego r ę c e o b a j : ojciec i syn złożyli p r z y w i e ­
ziono k o r o n y . N a t o p r z e m ó w i e n i e z d o s t o j n ą p o w a g ą odpowia­
d a ł biskup, poczom obie k o r o n y z a n i ó s ł na o ł t a r z

„majestatu"

Żmudzi

i złożył przed c u d o w n y m obrazem. T e j ż e c h w i l i z a g r a ł y w k o ś ­

samej. P r z e t o ż ludzie g r o m a d a m i s y p a ć się p o c z ę l i na t o miejsce,

ciele fanfary, a na z e w n ą t r z z a g r z m i a ł a o g ł u s z a j ą c a salwa armat

a mieszczanie się d z i w o w a l i co b y to takiego b y ł o i s k ą d b y ( l u ­

i r ę c z n o j b r o n i . Po tej salwie w y s z o d ł na a m b o n ę b y ł y p r o w i n ­

obranego. I w r a c a j ą c

się rozgłosił t o wszystko a ż do

dzie) w i a d o m o ś ć m i e l i . "
W

literaturze

gólne etapy

cjał naszego zakonu o. M i c h a ł Paszkiewicz i p o r y w a j ą c e w y g ł o ­

4

kronikarskiej m o ż e m y

prześledzić

powstawania k u l t u p o c z y n a j ą c

poszcze­

od i n d y w i d u a l n e j

p o b o ż n o ś c i Tomasza M i c h a ł k a przez k u l t o znaczeniu

lokalnym

sił kazanie

(...) N a z a j u t r z

dnia 8 w r z e ś n i a j u ż od wczesnego

ś w i t u w y c h o d z i ł y mszo Św., k t ó r o nieustannie odprawiano nie
t y l k o p r z y wszystkich o ł t a r z a c h w kościele, ale t a k ż e p r z y licz­
n y c h o ł t a r z a c h , u s t a w i o n y c h na ten cel w d z i e d z i ń c u k o ś c i e l n y m ,

do o g ó l n o n a r o d o w e g o .
Dalszy c i ą g h i s t o r i i

„sprawiedliwego

Michałka"

w i ą ż e się

a nawet na p l a c u p r z y k l a s z t o r n y m p r z y f i g u r a c h . Odprawiono

z o s o b ą proboszcza miojseowego k o ś c i o ł a — A l b e r t a Wiszogrota.

t y c h m s z y ś w . o k o ł o 400, m o g ł y zatem te k r o c i o w e t ł u m y l u d u —

D o p u ś c i ł się o n p r o f a n a c j i s k ł a d a n y c h p r z y figurze w o t ó w , k a z a ł

c h o ć nie d o c i s n ę ł y się do k o ś c i o ł a — w y s ł u c h a ć w t y m d n i u u r o ­

je b o w i e m s p a l i ć , a g r u p y p i e l g r z y m ó w r o z p ę d z i ł biczem. G d y

c z y s t y m m s z y ś w . R ó w n i e ż od samego ś w i t u dnia tego g r a ł y nie­

proboszcz

ustannie a r m a t y , a na ich o d g ł o s b i e g n ą c y daleko, ze w s z y s t k i c h

z a c h o r o w a ł na f e b r ę z w a n ą ogniem ś w . A n t o n i e g o , a ciało jego

wsi o k o l i c z n y c h r u s z y l i ludzie i z a r o i ł y się t a k drogi j a k b y t o

M i c h a ł k a osadzono w w i ę z i e n i u i z a k u t o w k a j d a n y ,

s t a ł o się czarne j a k w ę g i e l . Miejscowi ludzie p o c z y t u j ą to za w i ­

b y ł a nowa w ę d r ó w k a n a r o d ó w " . W ł a ś c i w a koronacja o d b y ł a się

d o m y znak k a r y za p r o f a n a c j ę ś w i ę t e g o miejsca. N a s t ę p n y p r o ­

po

boszcz l e ż a j s k i z a a k c e p t o w a ł k u l t M a t k i B o ż e j na s t a r y m w y r ę -

z b l i ż y ł się do cudownego obrazu, b y na g ł o w y Boskiego Dzie­

b i s k u d ę b ó w , gdzie j a k pisze k r o n i k a r z „ p a c h n ą c y

sumie

pontyfikalnej:

, , K s . biskup

koronator

Sierakowski

rumianek

cięcia i Jogo M a t k i Niepokalanej w ł o ż y ć z ł o t e k o r o n y . W t y m

cudownie na p i a s k u zawsze k w i t n ą ł " . Tomasz M i c h a ł e k z o s t a ł

w i e l k i m i n i e z a p o m n i a n y m momencie cisza w całej ś w i ą t y n i b y ł a

u w o l n i o n y z w i ę z i e n i a , lecz sam niewiele m ó g ł z d z i a ł a ć . Dopiero

t a k uroczysta i p r z e j m u j ą c a , żo k a ż d y z p e w n o ś c i ą s ł y s z a ł w z m o ­

za p r z y c z y n ą n a w r ó c o n e g o l u t e r a n i n a K a c p r a

Głuchowskiego,

ż o n e bicie swego serca. I z n o w u toraz po u m o c n i o n i u k o r o n na

dzierżawcy

tu

5

r.

obrazie z a t r z ę s ł a się ziemia i z a d r g a ł o powiotrze od o g ł u s z a j ą c e j

drewniany kościół św. A n n y z trzema o ł t a r z a m i . K s i ą d z E r a z m ,

salwy a r m a t n i e j i r ę c z n o j p a l b y . Toraz ks. b i s k u p k o r o n a t o r za­

starostwa

lożajskiego,

wystawiono

w

1598

d a w n y w ó j t l e ż a j s k i i rajca, po ś m i o r e i ż o n y k a p ł a n , w y m a l o w a ł

i n t o n o w a ł : , , A v e M a r i a stolla", n a s t ę p n i e „ T e D o u m

t r z y o b r a z y . Obraz p r z e d s t a w i a j ą c y

k t ó r e pochwycone przez

Najświętszą Pannę

Marię

szlachtę i setki k a p ł a n ó w

laudamus"
świeckich

u z n a n y z o s t a ł za cu­

oraz z a k o n n y c h b r z m i a ł y t a k p o t ę ż n i e i r o z g ł o ś n i e , j a k n i g d y

d o w n y , zwano go „ b i a ł y m " w o d r ó ż n i e n i u od „ c z a r n e g o " , wzo­

przedtem w tej leżajskiej ś w i ą t y n i . Po o d ś p i e w a n i u a n t y f o n y i

z D z i e c i ą t k i e m , t y p u Sancla
rowanego
Zwiastowanie

48

na

obrazie
N. Panny

Maria

Maior

częstochowskim.
6

Marii.

Trzeci

wizerunek

to

h y m n u a m b r o z j a ń s k i o g o o d ś p i e w a ł biskup m o d l i t w y
cerem on iałem " .

9

wskazano

�Wszyscy nie p o m i e ś c i l i .
Cóż t a m za p ł a c z z r a d o ś c i , W kośeiole z t y l u . gości,
G d y j u ż K r ó l o w ą w koronie, I Jezusa na Jej ł o n i e ,
Z r a d o ś c i ą zobaczyli...
a na z a k o ń e z e n i o :
„ D z i a ł o się t o w r o k u P a ń s k i m 1752, dnia 8-go w r z e ś n i a ,
W ś w i ę t o N'arodzenia P . M a r j i . "
L u d o w a wersja
została

w

Drukarni

h i s t o r i i obrazu

X I X w. przez
Zygmunta

Jelenia

leżajskiego

przodrukowana

Wydawnictwo

Pieśni

w Tarnawie,

ulica

Odpustowych,
Wolowa

4. Z a ­

wiera ona znacznie więcej szczegółów p r z e ś l a d o w a n i a „ s p r a w i e d l i ­
wego"

Michałka,

nawrócenia

starosty

luterakiego

wyznania,

opisy p r ó b spalenia f i g u r y etc. T ę w i e r s z o w a n ą h i s t o r i ę , podobnie
j a k i inne p i o ś n i odpustowe ś p i e w a ł y p o b o ż n o p i e l g r z y m k i zmie¬
r z a j ą c e do L e ż a j s k a .

1 1

D r u c z k i te m o ż n a jeszcze w s p ó ł c z e ś n i e

n a b y ć n a o d p u s t o w y m k r a m i e w L e ż a j s k u , wraz z o b r a z k a m i
Matki

Boskiej

Leżajskiej

wykonanymi techniką

kolorowanej

fotografii. Ś w i a d c z ą o zapotrzebowaniu na tego t y p u
odpustowo-pielgrzymkową.

Pobiły

ono nie t y l k o

literaturę

funkcje i n ­

formacyjne, ale w p r o w a d z a ł y w k l i m a t miejsca ś w i ę t e g o i b y ł y
odbierane j a k o
wierszowanej

ludowo eposv, p r z e k a z u j ą c e

formie

legendy

przemieszano

w
z

prymitywnej,
historycznymi

i n f o r m a c j a m i i d a t a m i , przetworzone „ d l a p o s p ó l s t w a " w d u c h u
religijności

charakterystycznej

dla opoki

baroku. N a s t r ó j

cu­

r

d o w n o ś c i , w y j ą t k o w o ś c i , u w y d a t n i o n j w p i e ś n i towarzyszy! bez
przerwy

temu

miejscu, gdzie w e d ł u g legendy s k r o m n e m u M i ­

c h a ł k o w i o b j a w i ł a się M a t k a B o s k a .

12

Znany jest t y l k o jeden obrazek p r z e d s t a w i a j ą c y s c e n ę obja­
wienia. Jest n i m ilustracja w y k o n a n a t e c h n i k ą s t a l o r y t u przez
Carla Meyer'u w N o r y m b e r d z e , p r z e d s t a w i a j ą c ą k l ę c z ą c e g o M i ­
c h a ł k a z r ó ż a ń c e m w r ę k u na tle drzewa. M a t k a Boska w o b ł o k u ,
otoczona p r o m i e n i a m i , wskazuje Tomaszowi miejsce gdzie m a
b y ć postawiony k o ś c i ó ł . Postacie s ą obramowane

po

bokach

ś w i e c a m i , w s k a z u j ą c y m i zapewno, żo n a ł o ż y j e z a p a l i ć w kościele
I I . 3. Mruka

Boska

Leżajska,

d r z e w o r y t z p o l . X I X w.

— miejscu k u l t u . S t a ł o r y t ten jest i l u s t r a c j ą pierwszej
wspomnianego d r u c z k u Pieśń
Leżajskim,

o Najśw.

Pannie

Maryi

strony

w obrazie

lecz ftmkej ono w a t t a k ż e j a k o osobny obrazek, o c z y m

ś w i a d c z y odnalezienie go w zbiorze O. W a c ł a w a z. B u ł g o s t o w a
и napisem u d o ł u : „ o b j a w i e n i e M a t k i B o ż e j w B o r k u L e ż a j s k i m " .
Z a r ó w n o sama koronacja, j a k i obchodzona w 100 l a t p ó ź n i e j
rocznica k o r o n a c j i p r z y c z y n i ł y się do w z r o s t u s ł a w y obrazu M a t k i
Boskiej L e ż a j s k i e j .
w s t a ł a Pieśń

1 0

Prawdopodobnie

o Nujńciełazej

(O Michałku).

Pannie

po k o r o n a c j i obrazu po­

Marii

w Obrazie

Leżajskim

Zuezynu się ona podobnie jok i inne p i e ś n i o M .

Gwiazdo śliczna, w s p a n i a ł a . K t ó r a ś n a m

Kzcszowskiego.

13

K o p i o w a n i e o b r a z ó w M a t k i Boskiej Leżajskiej rozpoczyna się
już w X V I I
interesujący

zajaśniała,

I do tego czasu świecisz, W r ó ż n y c h nas nieszczęściach

ciężysz

w . W książce Ludwika

Janidly:

„Odmalowanie

Grodzicki,

u r y w e k d o t y c z ą c y tej k w e s t i i :

odnajdujemy

Malarz

czeladnik J a n a J a r o s ł a w s k i e g o m i s t r z a

Stanisław

malarskiego

c h c i a ł w z i ą ć „ a b r y s " ze s ł y n n e g o obrazu L e ż a j s k i e g o , umieszczo­

oddaje.

P ó j d ź m y ż p o w i t a ć nowa., Z nieba n a ś w i a t

nego w k a p l i c y . „ G d y sobie n i e o s t r o ż n i e p o c z y n a j ą c " u s i a d ł n a

Królowa,

ł a w c e , r o z p o c z y n a j ą c malowanie „ t a k go zaraz r z u c i ł o od o ł t a r z a "

Bo za L e ż a j s k i e m ,,a piasku, O b j a w i ł a się p r z y ł a s k u

wraz z ł a w k ą i „ a b r y s a m t " daleko a ż za k r a t ę „ a ż do trzeciego

Matka Boska M a r j a .
Człowiekowi prostemu, ale sprawiedliwemu, Tomaszowi
Michałkowi

gradusa". Ś w i a d k a m i tego zdarzenia

b y ł o wielu l u d z i , k t ó r z y

u p a d l i na twarze z przorażojiju. Ten w y p a d e k o d n o t o w a n y z o s t a ł
j a k o wydarzonio n i e z w y k ł o , d l a nas w a ż n o , bo m ó w i ą e o o j i r ó b i e

Z rozkazem niech to opowie
Rządowi

stawione z o s t a ł y w drzewoiyoio z n i e z b y t odległego od I.ożajska
— Borka

obrazu L o ż a y s k i o g o . . . " w opisie c u d ó w z 1046 r.

Boskiej od s ł ó w :

K t o się Tobie

B r a k natomiast l u d o w y c h wersji sceny objawienia, j a k i e przed­

o dwzoro w a n i a obraz u .

Leżajskiemu.

Przed M a t k ą B o s k ą w kracie, P r z y p a t r z n o się m ó j bracie,

T e n ż e autor

1 4

wspomina r ó w n i e ż o p r ó b a c h

przemalowania

Co t a m za m a j s t r o w i e b y l i , Ż e t a k ą rzecz w y s t a w i l i ,

obrazu M a t k i Boskiej L e ż a j s k i e j na p o c z ą t k u X V I I w.

ł ś w i a t u do widzenia.

z o s t a ł o d d a n y nieznanemu

Teraz р а ш о i p a n n y , P ó j d ź c i e p o d
Co t a n i

bo j a k stwierdzono m i a ł „ o b w i s ł ą t w a r z " . Malarz nio z a b r a ł się

organy,

Przypatrzcie się. i tam sztuce, Przedniej sznyeerskiej

Obraz

z nazwiska m a l a r z o w i do p o p r a w y ,

nauce,

do tej pracy s a m ; t o w a r z y s z y ł m u k a p ł a n , k t ó r y „ o t a r ł s z y p ł ó t ­
n e m p r a y s t o y n y m t w a r z M a t k i Boskiej,

powyrabiali.

d a ł dozwolenie" dla

Czynią przygotowanie, N a to koronowanie,

tej a k c j i . Malarz jedynie dwa r a z y p o w l ó k ł p ę d z o l f a r b ą i stwier­

Zeszło więcej n i ż r o k c a ł y , W s z y s t k o d l a M a r j i c h w a ł y ,

dził, ż e n a obrazie „ r z e t e l n i e z a s ł o n a s t a ł a s i ę " i w i ę c e j nio p r ó ­

e j honoru czyniłi.

bował poprawiać

Ksiądz biskup Sierakowski, T o n w i e l k i s ł u g a B o s k i ,

jiodejmowano p r ó b y poprawienia obrazu, ale j a k

Kursorje p o r o z a i e w a ł , Swej diecezji w z y w a ł ,

n i k a r z n i k o m u się one nie u d a ł y . Malarzu odczuwali Ogromny

^ a akt koronacji.

strach. Sama t w a r z M a t k i Boskiej „ m i e n i ł a s i ę , albo b i a ł ą , albo

J

K

' e d y t a k obwieszczenie, O d biskupa

proszenie,

P r z y b y ł o t a k l u d z i wiele, Żo się w t a k w i e l k i m k o ś c i e l e ,

obrazu

„dla strachu".

Joszczo

kilkakrotnie
twiordzi

r u m i a n ą , albo ś w i e t n ą , albo n a t u r a l n ą p o k a z o w a ł a
większa

kro­

s i ę , a co

że s p a d y w a l i z rniojsc swoich, k i e d y się w a ż y l i w y -

49

�5

malować'" .

Matka

Boska

z

miedziorytu

reprodukowanego

Muzeum Czartoryskich w K r a k o w i e , w Archiwum 0 0

Kapucy j

w książce L u d w i k a J a n i d ł y m a istotnie pełną twarz, głowę po­

n ó w w K r a k o w i e prowincji Krakowskiej, w Muzeum Narodowym i

k r y t ą k o ł p a k i e m zdobnym w wotywno klejnoty. K o m p o z y c j a ta

w K r a k o w i e , Muzeum Historycznym miasta Sanoka i w in. i

wpisana jost w owal z czterema kwiatkami w n a r o ż a c h . Przed­

W zbiorach tych z n a j d u j ą się nie tylko drzeworytowe przedsta- |

stawienie to odbiega zupolnio od ikonografii obrazu Matki Boskiej

wienia, ale wiele o b r a z k ó w wykonanych r ó ż n y m i

Leżajskiej spotykanego w okresie po koronacji w 1752 r. Nio

graficznymi (il. 7, 9, 10). Zasługują, one o t y ł o na u w a g ę , że

technikami

znamy zupobiio tych w i z e r u n k ó w , k t ó r e bez w ą t p i e n i a k r ą ż y ł y

bardzo często jeden i ten sam schemat ikonograficzny

od p o c z ą t k u X V I w. Znamy natomiast m a ł y , zupełnie przyciem­

wywany jest w r ó ż n y c h technikach. W odniesieniu do wizerunków-

niony

Matki Boskiej

miedzioryt

Matki Boskiej

Leżajskiej

w

prostokątnym

obramowaniu otoczony b o g a t ą b a r o k o w ą r a m ą o

Leżajskiej

wykonywanych

odwzoro*

na przestrzeni okr

ornamencie

150 ł a t po okresie koronacji stwierdzamy stosunkowo m a ł ą ilo&amp;Ś

m u j j z b w o - m a ł ż o w i n o w y m z napisom u dołu, wykonanym kur­

w a r i a n t ó w wzoru. W zasadzio m o ż e m y w y r ó ż n i ć tylko trzy wa­

s y w ą : „ W i z e r u n e k Cudownego Obrazu Koronowanego N . Maryi

rianty : jeden realizuje opisany w y ż e j miedzioryt, drugi powtarza

Parmy pocieszenia

w K o ś c i e l e (Lozańskim W . W . O O . Bernar­

d y n ó w ) R o k u 1752 D n i a 8 września". N a perełko wanej sukience
Matki Boskiej widnieje blaszka wotywna z motywom o c z u . '

6

się w stosunkowo wczeenyoh drzeworytach (il. 3) oraz w znacznie
późniejszych ehromolitografiach, szczególnie w marych obrazkach*"'
dowoeyjnych. Trzeci wariant, najczęściej spotykany w ludowyefc

Odmiennie jest t e ż potraktowano t ł o obrazu, pokryte motywiuni

drzeworytach cliaraktoryzuje się s z a t ą Matki Boskiej dekorowaną

kwiatowymi.

c z t e r o p ł a t k o w y m kwiatom n a witej g a ł ą z c e , p e r o ł k o w a n y m коп*

P o m i j a j ą c tu obrazy malowane olejno, w okresie po koronacji

turem postaci z a r ó w n o Matki Boskiej j a k i D z i e c i ą t k a Jezua&gt;

obrazu spotykamy w zbiorach muzealnych, archiwach i biblio­

rozbudowanym

tekach z n a c z n ą ilość obrazków Matki Boskiej Leżajskiej wyko-

potraktowanymi gwiazdami dookoła g ł o w y Matki Boskiej (il 4}«

czterowierszowym

podpisem

i

dekoracyjnie,

nyoh t e c h n i k ą drzeworytu. Drzeworytnicy l e ż a j s c y musieli pro­

Bernardyni zamawiali i rozprowadzali poprawne ioh zdaniem

p a g o w a ć przede wszystkim wizerunek „ s w o j e j " Matki B o ż o j ,

wersje obrazu. K r o n i k a r z klasztorny notuje, żo w 1893 r. zamó­

czyli obraz kultowy, na k t ó r y b y ł o największe

zapotrzobowanie

wiono w Bawarii w Norymberdze

3 000 w i ę k s z y c h

. !

obrazków"

w ł a ś n i e w Leżajsku jako m i e j s c o w o ś c i p ą t n i c z e j . Z przeglądu

Matki Boskiej Leżajskiej, mniejszych o b r a z k ó w 47 500, medalu,

dotychczas

k ó w z m o s i ą d z u i niklu 10 000 szt., m e d a l i k ó w srebrnych 100,

znanogo m a t e r i a ł u

wynika,

że wizerunki M a t k i

Boskiej Leżajskiej b y ł y wycinane przoz wiolu d r z e w o r y t n i k ó w
W zbiorach Muzeum Okręgowego w Rzeszowie jest przechowy­
wana jedna deska drzeworytnicza, jednostronna (il. 8 ) .

17

Drze­

a to wszystko k o s z t o w a ł o razem 1 111 zlr, 50 et.
Podobnie zamawiano obrazki z okazji bierzmowania, druko­
wano nowe książki „ l e ż a j s k i e " do modlenia, obrazki, medalikir

woryty z n a j d u j ą s i ę obecnie w zbiorach Muzeum Etnograf icznogo

książeczki z opisom kościoła, w i d o k ó w k i .

w Krakowie, w Zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej w K r a k o w i e ,

X I X i poez. X X w., m ó w i ą j u ż o imporcie o b r a z k ó w ; wcześniej

50

18

T e dane, z końca

�II. .;. Matin

Both: Leiajtka, d w w o r y t kolorowany, ok. 1826 г., il. 5. Drzeworyt p o d ł o ż o n y pod kolorowane ezkło, przypuszczalnie
pul. X I X w.; i l . 0. Matka Boska Leżajska,
drzeworyt sygn. P . S . j i l . 7. Matka Возка Leżajska,
staloryt

korzystano prawdopodobno z miejscowej produkcji. Odnalezione
w zbiorach muzoalnych obrazki zamawiane

zagranicą

często

przez znanego kolekcjonera i t w ó r c ę Muzeum Budownictwa L u ­
dowego w Sanoku, Aleksandra Rybickiego, zakupiono

zostały

odbiegają od miejscowych w z o r ó w (il. 0, 10). W X I X w. w L e ­

w 1082 r. za p o ś r e d n i c t w e m w y ż e j podpisanej do zbiorów Muzeum

żajsku wytwarzano spotykane n a kiolocozyźnie, słabo dotychczas

Etnograficznego w Krakowie. K a ż d y z nich zasługuje n a d o k ł a d n y

przebadano obrazki drzeworytowe przykryto s z k ł e m . J a k przy­

opis. N i e k t ó r e z nich s ą kolorowane wodnymi farbami, nieco

puszczają badacze „ w obrazach z podklejonymi partiami drzewo­

s p ł o w i a ł y m i . I c h datowanie z a m y k a się w przedziale czasowym

rytowymi w i d z i e ć nałoży o d m i a n ę , k t ó m istniała równolegle (do

1842—1888, eo przesuwa znacznie daty wykonywania drzewo­

produkowanych

rytniczych desek na terenie P o l s k i . "

obrazków

malowanych

na

szkle) i p o w s t a ł a

prawdopodobnie w ś r o d o w i s k u d r z e w o r y t n i k ó w czy sprzedawców

Zespól ten s k ł a d a s i ę z dziewięciu drzeworytniczych odbitek

drzeworytów starających się tą drogą nadać większą atrakcyjność

o d c i ś n i ę t y c h n a ż ó ł t a w y m papierze czarną farbą. T r z y drzeworyty

mało efektownym

odbitkom

1

drzeworytniczvm". ' Drzeworyty

odciśnięte s ą z jednej deski i p r z e d s t a w i a j ą M a t k ę B o s k ą L e ż a j s k ą .

takie z o s t a ł y odnalezione w Ziemi Sanockiej i prawdopodobnie

K a ż d a odbitka jeat kolorowana, lecz w s p o s ó b odmionny: po­

pochodziły ono z ośrodka loża jakiego.

20

Podobne formy, nieco

c z y n a j ą c od d w ó c h k o l o r ó w ż ó ł t e g o i brązu (I. inw. 60.019), do

bardziej zminiaturyzowano, odnajdujemy później w produkcji

k o l o r ó w ultramaryny, zieloni, żółci, b r ą z u i różu (1. inw. 60.018

kalwaryjskieh i krakowskich o b r a ź n i k ó w i liandlarzy dewocjo­

i 00.017) n a d w ó c h innych odbitkach. T e m a t y k a p o z o s t a ł y c h

naliami. Są to owalnej formv obrazki, czasom znacznie zmniej­

d r z e w o r y t ó w jest z r ó ż n i c o w a n a : jost t u przedstawienie

szone, z podłożoną pod w v p u k ł e

luli p ł a s k i e szkło litografią,

Boskiej Szkaplerznej (1, inw. 00.020). Ten w ł a ś n i e drzeworyt jeet

cbromoltttigrafią

i otoczono wianuszkiem

ze

sygnowany przoz Tomasza B ą k o w s k i e g o ( T . B . ) i datowany n a

sztucznych k w i a t ó w N i e k t ó r e b v ł v podmalowywano pod szkłom.

rok 1842. Przez togo samego autora z o s t a ł ręcznie podpisany nio

Obrazki te t w ó r z у lv jeden z e t a p ó w ogromnej produkcji dowo-

sygnowany drzeworyt p r z e d s t a w i a j ą c y św, Jerzego (1. inw. 60.013).

-

^yjnej

lub stidorytcm

Matki

i niezależnie od ich poziomu estetycznego b y ł na nie

za wszo ybvt

2 i

Prawdopodobnie

w warsztacie Tomasza B ą k o w s k i e g o

Jako miojsce p ą t n i c z e b y ł Leżajsk o M u g i w a n y t a k ż e przez
wędrownych liandlarzy dewocjonaliami,

którzy wędrowali

od

(1. inw. 60.014). L e c z j u ż jego odpowiednik • • Grób Matki Boskiej
Kalwaryjskiej

(I. inw. 60.013) jost sygnowany

odpustu do odpustu obsługując wiole r ó ż n y c h miejscowości j a k

(podpis o d r ę c z n y

2arczycka, O d p o i y s z ó w , Sokal, Milatyn, i bardziej na południo

jak ś w . J a n Nepomucen

Położną .Kalwario.

dobnie

»iej J

i M

powstał

drzeworyt p r z e d s t a w i a j ą c y Grób P a n a Jezusa Kalwaryjskiego

P n c ł a w s k ą , K o b y l a n k ę , Tarnowiec, ozy daw-

l „ i Kalwarię Zebrzydowską,

Drzeworyty leżajskie odnalezione stosunkowo niedawno u atoW a D ą b r o w s k i e g o w Ż o ł y n i , leżącoj parę kilometrów od Leżajska

w

warsztacie

Chrystusa ш

literkami K . S .

K s a w e r y Stankiewicz). P o z o s t a ł e drzeworyty
(1. inw. 60.012) p o w s t a ł y

Bąkowskich

podobnie

jak

prawdopo­
drzeworyt

k r z y ż u , bez sygnatury, z d a t ą 1888 г. (1. inw.

00.016). Zarówno Tomasz B ą k o w s k i j a k i K s a w e r y Stankiewicz
byli m a l a r z a m i

23

o wszechstronnych zainteresowaniach

Tomasz

51

�zwieńczone

krzyżykiem.

Dookoła

głów

12 gwiazd.

Maforic

M a t k i Boskiej jest ozdobiony d u ż y m c z t e r o p ł a t k o w y r a

kwia

k i o m na w i t e j g a ł ą z c e z p ą k a m i i h e t k a m i . N a szyi M a t k i B o s k i
cztery sznury k o r a l i z k r z y ż y k i e m , zawieszone n a d w ó c h t r ó
listkach. C e c h ą c h a r a k t e r y s t y c z n ą t y c h d r z e w o r y t ó w jest k o n t i
postaci „ p o r o t k o w a n y " szoregowo u ł o ż o n y m i k ó ł e c z k a m i . Om,
m o n t jest w y k o n a n y w s p o s ó b p o p r a w n y i zamierzony, awiadej
0 d u ż e j w p r a w i o i o p a n o w a n y m warsztacie. O p r ó c z tradycyjnej
szrafowania widocznego t y l k o n a t w a r z y M a d o n n y , w y s t ę p u
ryty

o charakterze czysto o r n a m e n t a c y j n y m , j a k po jedyne!

k r e s k i przerywano (mftforion n a d g ł o w ą M a t k i Boskiej, półkolią
z ą b k i , zestawy k ó ł e c z e k u ł o ż o n e w k r z y ż y k i czy k w i a t k i ) . W i z
runek u j ę t y w p o d w ó j n e obramionie od z e w n ą t r z , czarny pas&lt;
od s t r o n y w e w n ę t r z n e j w y p e ł n i o n y u k o ś n ą k r a t k ą . W n a r o ż n i k a *
m a ł e c z t e r o p ł a t k o w o r o z e t k i . N a o b r a m o w a n i u od d o ł u po lew
stronie r o z p o c z ę t y o r n a m e n t w postaci p o l o w y l i s t k a d ę b o w e g
U d o ł u n a p i s : „ W I Z E R U N E K O B R A Z U X . P . M . jW
L E L E Ż A I S K I M : U W W : OO B E R "

(napis nio

KOŚCII

ukończony;

N a podstawie cech f o r m a l n y c h m o ż n a ten d r z e w o r y t p r z y p o r z ą i
k o w a ć T o m a s z o w i B ą k o w s k i e m u . *Wykazujo on d u ż e po dobieg
s t w o do d r z e w o r y t ó w sygnowanych l i t e r a m i T . B . , p r z e d s t a w i a j ą
cych M a t k ę B o s k ą S z k a p l e r z n ą . T r z y d r z e w o r y t y s ą odciśnięj
z jednej do^ki

lecz ко1оголгапо inaczej

ł&gt;0 01 £) w y k a z u jo 11 ioziiacziie bóżnice
/.o

nu

doat»i&gt; dokonane" z o s t a ł y

późjiioj rift o d b i t k ę

jeden z n i c l i o n r i m
co w s k a z y w a ł o b y na

drobno

rotiiezo,

t

prKonio&amp;ionjj

Aji&amp;liza zestawu r y t ó w i o r n a m e n t ó w

w||

krtzujfi znaczna ilość' d r o b n y o h d e t a l i zdobniczych o rozwiniętej
iormio

Te olomontv zdobnicze nkl&amp;daja się z u l u b i o n y c h zostę-

w ó w kresek, s k o m p o n o w a n y c h w o r n a m e n t k w i a t o w y

liśoias^

? go o m с t ryz o w a n o g w i a z d k i

kóloczl^

r z ę d y kresek, t r ó j i i ^ t k i i t j
krój

litcii* w

otoc/ono k r o p k a m i

Si^ ouo podobnie- j ^ k niopowt-arzah^

p o d p i • io unikalna^ coc ILŁJ wlaśri io drzeworytnik*!

чV^TIUJ-APP^O
Na

lub

STVOJO

1

r

pi'aco litfiranu l ' ł i

^

podstawie analizy r y t ó w m o ż n a s t w i e r d z i ć , ż e bardzo;

b l i s k i formalnie i s t y l o w o jest. i n n y d r z e w o r y t odnaleziony w S*!
noku, przedstawiający

Św. B a r b a r ę ,

przechowywany

obecnie;

w M u z e u m H i s t o r y c z n y m w S a n o k u . " N i o m o ż n a wykluczyć,
ż e jest on j e d n y m z wielu d r z e w o r y t ó w , k t ó r e p o w s t a ł y w ośrodku
l e ż a j s k i m . H i p o t e z a t y m bardziej jost prawdopodobna, że / a r ó w a o j
św, B a r b a r a , j a k
Matka Boska В^фка:
il. 8 Klocek drzownrvtniczv, 1819 г.;
i l . 9. Obrazek dewocvjnv ( m o t a l o r v t ) ; i l . 10.* D u ż e g o formatu
m i e d z i o r y t r ę c z n i e kolorowany, ok. p o l . X I X w., w v m . p ł y t y
ok. 4 5 0 4 323 m m , i l . ] 1. D r z e w o r v t ilustracyjny-; i l . 12. D r z e w o r y t
kolorowf.nv

i Matka Boska Leżajska

wykazują

barda

z b l i ż o n y t y p k o l o r y s t y k i i b y ł y sprzedawane j a k o obrazki pod-|
kladane p o d szkło dla uzyskania większej t r w a ł o ś c i .

;

D r z e w o r y t p r z e d s t a w i a j ą c y M a t k ę B o s k ą S z k a p l e r z n ą odci*n i ę t y n a ż ó ł t y m papierze k o l o r o w a n y jest. u l t r a m a r y n ą , b r ą z e m '
1 ż ó ł c i e n i a i o k o l o n y g ł a d k ą r a m k ą p o d w ó j n ą •&gt;, grubszej i cieńszej
kreski. Obraz jest d w u s t r e f o w y : u g ó r y M a t k a Boska t r z y m a j ą *
i m l e w y m r ę k u D z i e c i ą t k o Jezus, mo przoz p r a w ą r ę k o przewie-,
.-.zono szkaplerze, n a k t ó r e wskazuje D z i e c i ą t k o . G ł o w a Matki
Boskiej okolona o b s z e r n ą k r e s k o w ą a u r e o l ą pochylona jest Jcu

Leżajskiej,

D z i e c i ą t k u . l » r i ą 1 k o m a inaczej r o z w i ą z a n a aureole: jest on»

Leżajska,

w y p e ł n i o n a p r z e r y w a n y m i kreskami o o n t r y o z u y m i . N a giowaok

z a j m o w a ł &gt;». odnawianiem -darych o b r a z ó w . " Obrazy Ksaworego

k a b l ą c z k o w ń k o r o n y . Szczególnie bogato są r y t o w a n e szaty M a t k i

S t a n k i o w i w . , wy^iępujik

Boskiej. D r z e w o r y t n i k z a s t o s o w a ł t u n i e m a l f a k t u r ę m a l a r s k ą - *

B ą k o w ^ k i m u W a l odpustowe obrazy M a t k i Boskiej
p o k r y w a ł m a l o w i d ł a m i -ściany kapliczek w okolicach
w kapliczkach w

Woli

Żarczyckiej.

Huciskach i Giediarowej. Jest on m . i n . a u t o r e m obrazów M a t k i
Boskiej

Salotyriskioj,

Różańcowej

i

Leżajskiej.

2 5

Sygnaturę

p o s ł u ż y ł się f a j k o w a t y m i

b i a ł y m i l i s t k a m i na c z a r n y m tle, uto*;

ż o n y m i szeregowo i oddzielonymi b i a ł y m i k r e s k a m i . Podbioir

. . K . S , " od.ialozi,,!,,, ],a k i l k u drzeworytach. W e d ł u g zestawienia

m a f o r i o n u p o k r y ł g ę s t o k ł a d z i o n y m i k r e s k a m i u k o ś n y m i a szat*

dokonanego

i u-/.-/, Kxaworego

z r ó ż n i c o w a ł k r e s k a m i p i o n o w y m i . Natomiast sukienka Dzieciątka.

drzeworycie

Matki

Buskiej

Piwo.-fciogo w y s t ę p u j e
Odjjoi yszow.skioj,

ona

na

Rzeszowskiej,

Jezus jest znacznie skromniejsza. Maforion

M a t k i Boskiej p c f

16

m a l o w a n y na kolor u l t r a m a r y n y , podbicie ż ó ł t e , w ł o s y i koronj?

1'iwocki d o p a t r z y ł się p o d o b i e ń s t w a i w y k o n a w s t w a jodnej r ę k i

częściowo b r ą z o w o . W dolnej strefie w ś r o d k u św. M i c h a ł ArcbfĆ

Częstochowskiej i Różańcowej u Dominikanów

Krakowskich.

na tych trzech ostatnich drzeworytach." M o ż n a h y p o w i ę k s z y ć
tutaj

licę

M a t k i Boskiej

drzeworytów

-sygnowanych

Dzikowskiej.-

„K.S." o

drzeworyt

8

ck&gt;rpi$eo w &lt;-7vśćcu w p ł o m i e n i a c h

W grupie leżajskich d r z e w o r y t ó w n a szcaogólną u w a g ę z a s ł u ­
guje przedstawienie Matki

Boskiej

u j ę t y w p ó ł k o l i s t a r a m k ę . Po lowej я ы о п ю paszeril
szatana i d i a b ł y w p ę d z a j ą c e duszo p o t ę p i o n o

Leżajskiej

( i l . 12).

Matka

w s p o s ó b n i e t v p o w v oddzielone S Ą krP-skami od t ł a
napis'

u s t a w i o n ą księgę, p r a w ą r ą c z k ę ma w z n i e s i o n ą do b ł o g o s ł a w i e ń ­

T I?

wadi

k o r o n y z i n i c j a ł a m i M a r i i i Jezusa, ozdobione puttami,

dus^

:

n y c h i d o m v o h n a r o ż n i k a c h w i z o r u n k u M a t k i Uoskiej w y k o n a n e

Koska z D z i e c i ą t k i e m Jezus i ,a l e w y m r ę k u , t r z y m a j ą c y m pionowo
stwa. M a r i a m a d ł o n i e s k r z y ż o w a n e i opuszczone w dół. N a gło-

po pmwHJ

O m a m o n t y k w i a t owo w gótC

, ł

OBRA.Z
(il

* NMP

• H К Л PI A

U dohji

• ŚWIĘTEGO

• 184JE

podobnie

Macief'

lfi)

Drzeworytnicy

leżajscy

stosowali,

jak

K o s u y e k i z P l a ż o w a e f e k t o w n ą l o c h n i k ę b i a ł o r y t u , czyli cięci*.
i.1

52

��г

—

-ж

&lt;р 4«,

МЯ

II,

13. Grób Pana

Jezusa,

14'

d r z w o r y t k o l o r o w a n y ; i l . 14. Grób Matki Boskiej
miedzioryt c z ę s t o c h o w s k i

na Kalwarii,

w y k . Teresa T.anglinmmer

białej kraski n a czarnym tle. W drzeworycie ze ś w . J e r z y m (il.

p ł a c z ą nad l e ż ą c y m w grobie Chrystusem, k t ó r e g o c i a b położone

22) t e c h n i k ą t ą wykonano ornament brzogowy z ł o ż o n y z wkom­

poniżoj mensy ołtarza spoczywa w majestacie śmierci. Poszcze­

ponowanych w biało półkola piecio- lub trójlistków".

Ponadto

gólne partie ołtarza, zwłaszcza u d o ł u , zróżnicował drzeworytnik

stosunkowo

kreskami o r ó ż n y c h u k ł a d a c h — dając t y m samym przegląd

grubą, czarną kresko u doht. T e n niezamierzony nujpruwdopo-

możliwości swojego warsztatu. D l a wypołrironia pustej przestrzeni

dołmioj efekt to j a k gdyby podstawka dla smoka i przebijającego

w g ó r n y c h narożach umieścił dwa wiolopiatkowe kwiaty. Zamy­

go joźiiicit.

kają

drzeworytnik

nie w y c i ą ł

podpisu,

pozostawiając

żowania.

Ma ona tutaj charakter rozdrobnionego

umieszczając

kompozycję,

której

centralnym

ornamentu

i cechy r y t u w s k a z u j ą na to, żo autorom togo drzeworytu jost

się ząbki w y p e ł n i o n o b i a ł y m i trójUstkanii. Nieco inaczej potrak­
drzeworytnik narożniki,

symetryczną

punktem jest monstrancja z napisem I H S . Krój litor w podpisie

o podobnym rozwiązaniu. Są to białe, rytmicznie p o w t a r z a j ą c e
tował

one całą

Ukrzy­

P o d o b n ą bordiuro w y c i ą ł Tomasz B ą k o w s k i w scenie

i

.«ц &lt;к ЛТ»

Tomasz B ą k o w s k i ,
Zupełnie inny charaktor m a analogiczny drzeworyt przed­

w nich rozetki.

s t a w i a j ą c y Grób Matki Boskiej Kalwaryjskioj (il. 15). Drzeworyt

Kompozycja togo drzeworytu jest bardzo z a g ę s z c z o n a : autor l e j

jest odbity czarną farbą n a papierze p o c i e m n i a ł y m i przybru­

deski niemal boi s i ę t ł a na odbitce, bo k a ż d e wolno miejsce

dzonym. U j ę t y tylko w p o j e d y n c z ą ramkę kredkową w górnej

szczelnie w y p e ł n i ł grupami poziomych kresek, W czerni pozosta­

części,

w i ł jodynie pionowe i poziome ramię k r z y ż a .

o t o c z o n ą w a ł e c z k i e m chmur, promionistą aureolą i gwiazdami,

przedstawiającej

Matkę

Boską

jako K r ó l o w ą

Nieba,

Drzoworyt p o d s t a w i a j ą c y Grób P a n a Jezusa K a W y j a k i e g o

c i ę t y jost głównie czarną k r e s k ą na b i a ł y m tle. U góry w wieńcu

(il. 13) odbity czarną farbą n a p o ż ó ł k ł y m papierze o o b c i ę t y c h

o b ł o k ó w b ł o g o s ł a w i ą c y B ó g Ojciec. T e n półwionieo jest kompozy­

brzegach, nio jost kolorowany za w y j ą t k i e m w ł o s ó w , pomalowa­

cyjnie p o ł ą u z o n y z p o d w ó j n i e p o d w i ą z a n ą po bukach kotarą,

nych n a brązowo. STa odwrocio papieru g ł ó w n e kontury s ą po­

z d o b n ą kreskami grzebykowatymi kropkowanymi i jodełką. W

ciągnięte c i e m n o - b r ą z o w y m atramentem. Partia ś r o d k o w a drze­

g ó r n y c h n a r o ż a c h umieszczono gałązki z r ó ż y c z k a m i . Л\' dolnoj

worytu jest wykonana tod m i k ę b i a ł o t y t u , pozostało

techniką

strefie na mensio ołtarza ciało Matki Boskiej z dwoma tviiolkanii,

czarnej kreski na bieli. U doiu napis n i e u k o ń c z o n y •

„GBOB

n a tle k r a t y . Po bokach p o d w ó j n e kolumnv, d o ł e m stopnie. Na

: X X X X X X " (w d o m y ś l e — P a n a Jezusa). W p ó ł k o l u

tlo antepondiura krucyfiks i po trzy świece, a niżej balustrada,

na czarnym tle n a mensie ołtarza stoi monstrancja, otoczona

Drzeworyt m a wiolo drobnych detali, u ich umioszuzonio na

PXXX

świecami i wisi wieczna lumpa. .Pozostałe partie nad ołtarzom s ą

dołu i

w y p e ł n i o n o drobniutkimi kroskami przerywanymi w układzie

K.S.

poziomym bądź pionowym.

niaturtrwycb formach, Obio strofy !асиу итЬчиоиошь rontralnie

Górna część półkola jest pokryta

kroskami i m i t u j ą c y m i fałdy draperii, po bokach

spionowanoj.

K s a w e r y Stankiewicz

świetnm się

CZUJA

'W

tyci I mi-'

r

cyfra iMarii z dworcui udorujĄcymi twiiotkunii »Trik \v\ żł*j wsjjoni*

1

Po bokach ołtarza duże postacie a n i o ł ó w w szatach o obfitym

niano, ten sam autor w y k o n a ł również drzeworyt przedstawiający*

efałdowaniu usytuowane symetrycznie, w jednakowych pozach,

M e t k ę Воэкф UzikowskĄ

54

przeebo* vy wtwiy w ЛЕииоиш Tutrziul

-

�skim w Z a k o p a n e m .

30

W s k a z y w a ł b y n a to specyficzny dla tego

ryt z a s t o s o w a ł drzeworytnik dla wykoriczonia z a s ł o n y podwie¬

drzeworytnika zostaw r y t ó w i analiza grafologiczna jogo sygnatu-

szonej u góry, j a k i dla zaakcentowania dolnej c z ę ś c i ołtarza.

ту, w y k a z u j ą c a jednakowy s p o s ó b cięcia literki K . i S,

U d o ł u ornamont jest jednak szerszy, wzmocniony ponadto mo­

Drzeworyt Św. J a n a Nepomucena (il. 17) o d c i ś n i ę t y c z a r n ą
ferbąna

tywem z drobnych z ą b k ó w .

ż ó ł t a w y m papierze jest ręcznie kolorowany farbą u g r o w ą

I n n ą c h a r a k t e r y s t y c z n ą c e c h ą d r z e w o r y t ó w tego k r ę g u jest

i n i e b i e s k ą : t ł o jest kolorowane ugrem, podobnie jak elementy

w y p e ł n i e n i e t ł a drobnym ornamentem w postaci kółeczek, krzy­

mostu i postumentu oraz napisu. Natomiast łuki po bokach,

ż y k ó w otoczonych kropkami, czy kropek otoczonych k ó ł e c z k a m i ,

obeliski, pelerynka ś w . J a n a i obramowanie postumentu jest

r o m b i k ó w c z a r n o b i a ł y c h , również kropkowanych. Spotyka s i ę

niebieskie.

frontalnym

t a k ż e przerywane kreski zgrupowane w p r o s t o k ą t y lub t r ó j k ą t y ,

lecz z g ł o w ą p o c h y l o n ą w lewo, w stylizacji szat i w atrybutach

j a k na drzeworycio ś w . J a n a z Lożajska, lub prostokąciki z u k o ś ­

(palma m ę c z e ń s k a i krucyfiks) nie odbiega od stereotypu, j a k i

n y m k r z y ż e m n a b i a ł y m Ho, j a k w drzeworycie ś w . T a w ł a , do

występuje

k t ó r e g o klocek z o s t a ł znaleziony w Woli Ż a r c z y c k i e j , niedaleko

Przedstawienie

św. J a n a

w grafice popularnoj. W

w układzie

drzoworytach

ludowych

bardzo różnio rozwiązane s ą takio detale j a k obramowanie, ossy
zdobiny.

31

Leżajska.

32

Te drobne elementy zdobniczo pełnią zawsze funkcję

P o s t a ć J a n a Nepomucona ujęta jost w dwie kolumny,

p o m o c n i c z ą , uzupełniającą g ł ó w n e przedstawienie. S t a n o w i ą one

z a m k n i ę t e s p ł a s z c z o n ą a r k a d k ą , n a której drzoworytnik w y c i ą ł

niekiedy r ó w n o w a g ę dla e l e m e n t ó w architektonicznych zaryso­

fajkowate listki, tak c h ę t n i e przoz niego stosowane. XI d o ł u za­

wanych w tle, a czasem p o d n o s z ą świetność g ł ó w n e j postaci.

znaczony postument i fragment mostu oraz, u k o ś n y m i kreskami,

Graficy profosjonałni w y r a ż a j ą nawet przypuszczenie, ż e s ą one

płynąca woda

wycinane celem niopozostawiania pustych miojsc w tle, p o n i e w a ż

Z ł u k o w a t e g o mostu s t e r c z ą dwa niskie obeliski

zwieńczone rozetkami U d o ł u n i e u k o ń c z o n y
NBPO

(mucon)".

napis: , , S : I A N

Drzeworyt m a format

(150x92

mm)

zbliżony do wielu o b r a z k ó w , k t ó r e oprawione zawioszano zazwy­

przy r ę c z n y m

najczęściej odbijaniu d r z e w o r y t ó w ,

namoczony

papier łatwiej ulegał przedarciu.
W y d a w a ł o b y się, że dekorowanie szat. w drzeworytach lu¬
dowych jest zbędno, g d y ż najczęściej pokrywane b y ł y one ultra­

czaj n a ścianie.
rytów

m a r y n ą , z a k r y w a j ą c ą bogactwo białorytu. J e d n a k drzoworytnicy

różnorodnie zestawionych. Zdobienia s ą zawsze p o d p o r z ą d k o w a n e

— t w ó r c y desek - - m y ś l e l i kategoriami czarno-białych w a l o r ó w .

idei rlrzoworytu i harmonijnie uzupełniają g ł ó w n e przedstawienie.

W snycerskiej obróbce w y r a ż a ł o się mistrzowskie niekiedy w y ­

Np. w drzeworycie G R Ó B P A N A ( J E Z U S A ) ten s a m ozdobny

czucie kompozycji i f o r m y .

Drzeworyty leżajskie c h a r a k t e r y z u j ą się bogactwem

33

55

�'PRZYPISY
1

Słownik
geograficzny Królestwa
Polskiego,
Warszawa 1884,
t, 5. *. 193—193 ora/, Józof l i p o w s k i , Leżajsk i okolice, Warszawa
JD59; Zuzanna K a z a n o w s k a , Bazyliko
i klasztor 00
Bernardynów
w Leżajsku,
K a l w a r i a Zebrzydowska 1804; W ł a d y s ł a w Łuszcz.'tiowicz. Klasztor
Uitijvki
i jego dziełu sztuki — W mienia z po­
dróży, K r a k ó w 18!).-&gt;
" G u i l / o l n u s Gumponborg, Atlas
Marianas...
Monachium
1072, s. ДН1 podaje s z c z e g ó ł o w y opis cudu i obrazu. W indeksie
&lt; iumpoiiberga w y m i e n i o n y jest l e ż a j s k obok B o c h n i , B o r k u .
K r a k o w a , CzOHtoeliiiWV-. G i d l i . Jaros'nwia. Myślenie, Koka';,,
T a r n o w a , T u c h o w a , Warty. Z a m o ś c i a i Zielenie.
Por. t e ż : ..Odmalowanie obrazu L e ż a j s k i e g o w kościele O v c ó w
B e r n a r d i n ó w na T l i o a t r u m micysca c u d a m i w s ł a w i o n e g o , k t ó r e
p r z y lasku Mariev Hożej oddano. Dla naprawienia oczu, k t ó r e
iiiopravjazuie na cudowno obrazV p a t r z ą , laski z n a ć nio c h c ą ,
prawdziwych d o w o d ó w w i a d o m o ś c i ą przez wielebnego Oyea
L u i l u w i k a J a i n d l a Dd'fmitora O y e ó w U o m a r d i n ó w wystawiono
za dozwoleniem StiutusWh K o k u P a ń s k i e g o 1046 M i e s i ą c a Marca
w Z a m o ś c i u , d r u k o w a ! Paweł Radieux".
O. C z e s ł a w Rogdal.ikt Br. M u . , Pamiętni!:
koMoUi i klasztoru
00 Bernardynów
w Leżajsku,
spisany ze s t a r y c h a k t ó w i k r o n i k ,
K r a k ó w 1929. s, 19
" t a m ż e , ». Iw
t a m ż e , s. l!)
" O. W a c ł a w v. Sulgostowa, O cudownych obrazach w Polecę
Przenajświętszy
Matki Bożej, K r a k ó w 1902, s. ЗОН
J

5

7

t a m ż e . s. 38»

Por. t o ż : K s i ą ż k a z a w i e r a j ą c a i w b o ż e l i s t w o do N a j ś w i ę t s z e j
M a r y i P a i m v s ł y n ą c e j c u d a m i w U z n j s k i m obrazie z d o d a n ą
historią objawienia sic N a j ś w i ę t s z e j Dziewicy p o b o ż n o m u Toma¬
szowi M i c h a ł k o w i i p r z y ł ą c z o n a opisaniem o b c h o d u etoletniej
k o r o n a c y i w г. 18ЛЗ z a ' s t a r a n i e m Przewielebnych O j c ó w Ber­
n a r d y n ó w w y d a n a . T a r n ó w i J a s ł o , D r u k i e m Anastazego Rusinowskiogo 1861 ( I w y d . 1850), Książka
do nabożeństwa
oraz
histon/a radnwiirjo
obrazu .V«jświętsz, j Maryi Panny w kościele
00 litr,an-d„nów
тс Uiajsh:'
L w ó w 'lst»3. N a k ł a d e m 0 0 Bere.;u-dvnów, U ź s l j s k .
" W i n c e n t y Wirus, Maje wspomnienia.
Lublin 1981, s. 125
pisze, że m i e s z k a ń c y W i e r z c h o s ł a w i c gromadnie u c z ę s z c z a l i na
wszystkie n i i p u s t v . jakie o d b y w a ł y -sic w o k o l i c y , N a j c h ę t n i e j
jednak i najgr..itui&lt;lnii'j chodzili do Odporyszowa, gdzie była
, , M a t k a Boska cudowna, co p o b i ł a S z w e d ó w ' ' . N a K a l w a r i ę
chodzili dwa tiizv do r o k u , a t o na W i e l k i P i ą t e k i na Wniebo­
wzięcie N.M. Г а п и у . Odbycie co najmniej * trzvkrotnej tam
p i e l g r z y m k i u w a ż a n o za konieczny o b o w i ą z e k katolika, od
k t ó r e g o nie mordo b y ć ż a d n e j d y i n e n s y Pubożniojszo i harduuj
z a m o ż n e n i e w i a s t y z a p u s z c z a ł y się d o ś ć ezosto &lt;lo C z ę s t o c h o w y
1 L e ż a j s k a , j a k o miejsc więcej od K a l w a r i i s ł a w n y c h i bardziej
« u d o w n v r . l i . P i e l g r z y m k i n a b o ż n y c h p r o w a d z i l i specjalni prze­
w o d n i c y , k t ó r / , v c z ę s t o r o b i l i sobie z tego p o w a ż n e ź r ó d ł o do­
c h o d ó w , g d y ż k a / d v z p i e l g r z y m ó w m u s i a ł się im wielokrotnie
o p ł a c a ć . Przewodnicy p i e l g r z y m e k i n t o n u j ą c y p i e ś n i , znali je
dobrze na p a m i ę ć , za nimi powtarzali siewa i ś p i e w a l i uczestnicy
pielgrzymki.
C y t o w a ć p i e ś ń p ą t n i c z a o N a j ś w i ę t s z e j Pannie M a r i i
w obrazie l e ż a j s k i m s k ł a d a s i ę ze Ш z w r o t e k . Kgzemplarz (w po­
siadaniu a u t o r k i ) z a k u p i o n y z o s t a ł w 1ВДЗ r. w k r a m i e klasztor­
nym w L e ż a j s k a . 'W o l i w i l i obecnej u k a z a ł a s i ę praca Zbigniewa
L e n a r t o w i c z a , Kult
Matki
Haskiej Pocieszenia
w bazylice OO
Bernardynów
w Leżajsku,
Warszawa 1985. A u t o r p u b l i k u j e 29
pieśni o t o m a t y e e M a t k i Boskiej L e ż a j s k i e j , w tvm 23 pieśni
p ą t n i c z o . Z a c z e r p n i ę t o one zostalv z l o k a l n y c h ' ś p i e w n i k ó w ,
a t a k ż e spisano na podstawie ustnych рггл-knzów starszych ludzi
z okolic L e ż a j s k a , s. 8 6 - - 1 0 2
W ł a d y s ł a w Skoczylas. Drzeworyt Ludowy w Polsce,
Warstawa 1934, i l . 13
1 2

8

t a m ż e s. 36:! ora/, O. K a j e t a n Grudziński,
Sanktuarium
Maryjne, w /л:.-./*/.« (w:) . . K r o n i k a Diecezji Przemyskiej 1962'',
z.
s. oó
9

1 0

O. Czesiuw B o g d , i b k i op. c i t . s. (59 i nast,

t a m ż e , s. 76 podaje, że j u ż przed okresom stulecia koronacji
miejscowy g w a r d i a n w p r z e w i d y w a n i u t y s i ą c z n y c h t ł u m ó w piel¬
g r z y m ó w k r a j o w y c h t . j . z C a l i r j i oraz zagranicznych t . j . P o l a k ó w
zza k o r d o n u rosyjskiego zwrócił się do w ł a d a z p r o ś b o o u m o ż l i ­
wienie swobodnego przekroczenia granicy. P o n a d t o na okres
u r o c z y s t o ś c i m i a n o w a n o komisarza s t r z e g ą c e g o p o r z ą d k u i bez­
pieczeństwa.

56

1 3

�I I . 16. Matka
I I . 18. Matką

I

Boska

Szkaplerzna,

Boska Leżajska,

d r z e w o r y t k o l o r o w a n y , 1842 r . — w y k . Tomasz B ą k o w s k i ; i l . 17. Sw. Jan Nepomucen,
drzeworyt
kolorowany
ok. pot. X I X w . , fragment, w y k . Wi. B ą k o w s k i ; i l . 19. Św. Jerzy, d r z e w o r y t ok, p o l . X I X w . , fragment,
w y k . Tomasz B ą k o w s k i

�1 4

O. L u d w i k J a n i d ł o , op. c i t . , s. 84
t a m ż e , 8. 68
Blaszka w o t y w n a jest p o z o s t a ł o ś c i ą p o licznych w o t a c h ,
k t ó r e b y ł y p r z y b i j a n e do lipowej deski obrazu. W protokole k o n ­
serwacji o b r a z u z 1959 r. ( B i b l i o t e k a 0 0 B e r n a r d y n ó w w K r a ­
kowie) podano, żo znaleziono 50 dziur po p r z y b i j a n y c h w o t a c h .
O d b i t k a z toj deski eksponowana b y ł a na w y s t a w i e Polskiej
G r a f i k i L u d o w e j w 1970 r. por. Polaka Grafika Ludowa,
Kraków
1970, k a t . 26, s. 22
O. C z e s ł a w B o g d a l s k i , op. c i t . , s. 77
R o m a n Reinfuss, Malarstwo
ludowe, K r a k ó w 1962, s. 74—•
75
Polska Grafika Ludowa, op. c i t . , jest t o d r z e w o r y t Św. W a ­
lentego i M a t k i Boskiej L e ż a j s k i e j , i l . 57, k a t . 176 oraz i l . 68,
k a t . 177
1 5

1 6

1 7

1 8

1 9

2 0

1 1

Por. kolokcje gromadzone w Gabinecie G r a f i k i M u z e u m
Etnograficznego w K r a k o w i e .
2 a

N i e k t ó r z y badacze b y l i p r z e k o n a n i , żo nie z n a m y p ł y t
и d a t ą późniejszą, niż r o k 1840. Por. J ó z e f G r a b o w s k i , Ludowe
obrazy drzeworytnicze,
Warszawa 1970, s. 25
2 3

Stefania K r z y s z t o f o w i c z , E w a Ś n i e ż y ń s k a ,
Mieszczańscy
malarze leżajscy, „ P o l s k a Sztuka L u d o w a " , R . 17, 1963, n r 3/4,
s. 157—164
2 4

T a m ż e . A u t o r k i p o d a j ą , że w s p ó ł c z e s n y K s a w e r e m u Stan­
kiewiczowi b y ł malarz p o d p i s u j ą c y się T . B ą k o w s k i . A u t o r k i nie
Tozwiązują t u imienia. Jest t o Tomasz B ą k o w s k i , z w a n y t a k ż e
B ą k i o m , ojciec malarza leżajskiego W ł a d y s ł a w a . W ś w i a d e c t w i e
urodzenia W ł a d y s ł a w a z a w ó d Tomasza p o d a n y j a k o „ p i c t o r " .
Ż o n ą Tomasza b y ł a A n t o n i n a z d o m u Szubartowicz.

2 5

t a m ż e , s. 160. Franciszek K s a w e r y Stankiewicz (1825—
1978) syn J a k u b a , o zawodzie o k r e ś l o n y m j a k o „ p i c t o r " , p o d p i ­
s y w a ł swoje o b r a z y olejno p e ł n y m i m i e n i e m i nazwiskiem l u b
s k r ó t e m z d o d a t k i e m l i t e r M . L . (Malarz L e ż a j s k i ) . W p i s a n i u
imienia stosował litery ł a c i ń s k i e : Xawer.
K s a w e r y P i w o c k i , Drzeworyt ludowy w Polsce, Warszawa
1934, s. 92
t a m ż e , s. 93
D r z e w o r y t p u b l i k o w a n y : Polska Grafika Ludowa, op. c i t . ,
i l . 59, k a t . 4
t a m ż e , i l . 89, k a t . 3 1 . D r z e w o r y t ś w . B a r b a r y b y ł n i e g d y ś
k o l o r o w a n y •— widoczne s ą ś l a d y f a r b y c y n o b r o w e j . Z b i o r y
M u z e u m H i s t o r y c z n e g o w S a n o k u , 1. i n w . 945
Te d w a d r z e w o r y t y , k t ó r e zestawiamy m o ż e m y t r a k t o w a ć
j a k o system z n a k ó w i k o n i c z n y c h , o p e w n y m zespole, czy systemie
kresek specyficznych t y l k o dla jednego a u t o r a . M o ż o m y s t o s o w a ć
t u podobne m e t o d y j a k grafolodzy s t o s u j ą do badania i d e n t y f i ­
kacji pisma.
Polska Grafika Ludowa,
op. c i t . , ś w . J a n N e p o m u c e n , i l .
101, k a t . 195
K l o c e k znaleziony w W o l i Ż a r c z y c k i e j , p o w . L e ż a j s k
z pierwszej p o l o w y X I X w . , p r z e c h o w y w a n y w zbiorach M u z e u m
O k r ę g o w e g o w Rzeszowie, p o r . : Polska Grafika Ludowa, op. c i t . ,
k a t . 20 i 2 1 , i l . 48 i 50, w y m . o d n o t o w a n o w k a t . 270, n a s. 51
Przytoczmy t u opinię artysty grafika o d u ż y m doświadcze­
n i u , d ł u g o l e t n i e g o pedagoga, M a r k a Ł u c z y ń s k i e g o (Exetor College
o f A r t , A n g l i a ) . U w a ż a on, żo p o l s k i d r z e w o r y t l u d o w y nio b y ł
doceniany o d s t r o n y a r t y s t y c z n e j — bardzo c z ę s t o p r o ś c i drzewo­
r y t n i c y stosowali w s p o s ó b i n t u i c y j n y t a k i e r o z w i ą z a n i a do j a k i c h
a r t y ś c i d o c h o d z ą czasami po d ł u g i c h l a t a c h p r a c y .
2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

P o t . : oo K a p u c y n i , i l . 2, 3, 9, 1 1 ; J . K u b i e a a , i l . 10, 12, 14, 16 —19, 2 1 , 22; M . M a ś l i ń s k i , i l . 4—6, 8. O b i e k t y p o c h o d z ą ze z b i o r ó w :
A r c h i w u m P r o w i n c j i K r a k o w s k i e j OO K a p u c y n ó w , K r a k ó w , zb. O. W a c ł a w a z Sulgostowa, i l . 2, 3, 9, 1 1 ; B i b l i o t e k i J a g i e l l o ń s k i e j ,
i l . 6, 7. 14; M u z e u m Etnograficznego w K r a k o w i e , i l . 10, 12, 13, 15—17, 2 1 , 22; M u z e u m H i s t o r y c z n e g o w Sanoku, i l . 4, 5; M u z e u m
O k r ę g o w e g o w Rzeszowie, i l . 8

58
i

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6718" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6698">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8d53c91580ab61053bf9cb02586fe039.pdf</src>
        <authentication>f00b04a33e8128c7894cb481cdf62996</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80016">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1688</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80017">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80018">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80019">
                <text>film naukowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80020">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1562</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80021">
                <text>Organizacja produkcji filmów naukowych i dydaktycznych za granicą / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80022">
                <text>LUD 1978 t.62, s.195-198</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80023">
                <text>Kantor, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80024">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80025">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80026">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80027">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80028">
                <text>Lud, t. 62, 1978

RYSZARD

KANTOR

ORGANIZACJA PRODUKCJI FILMÓW NAUKOWYCH
I DYDAKTYCZNYCH ZA GRANICĄ (NA PRZYKŁADZIE
INSTYTUTU FILMU NAUKOWEGO W GETYNDZE)

W czaS&lt;Jpismachfachowych przy omawianiu problemów filmu badawczo-naukowego i dydaktycznego postuluje się stworzenie w Polsce Instytutu Filmu Naukowego. Jak można łatwo zorientować się, chodzi tu
o rodzaj wytwórni zorganizowanej i zarządzanej przez naukowców, a mającej łączyć sprzeczne dotychczas int€resy filmowców i przedstawicieli
nauki na zasadzie podporządkowania pierwszych drugim. Wprawdzie,
jak dotąd, żaden z publicystów zabierających głos na ten temat nie zaproponował wyraźniejszej wizji takiego instytutu, lecz można sądzić,
iż chodzi tu o posłużenie się przykładem istniejących już od wielu lat
w innych krajach instytucji tego typu 1.
Instytuty filmu naukowego, działające we wszystkich niemal krajach
Europy, nagromadziły znaczną ilość doświadczeń, z których można skorzystać także i u nas. Są instytucjami naukowymi finansowanymi prz€z
państwo lub fundacje prywatne, celem zaś ich działalności - w głównych zarysach - jest postawiona na właściwym poziomie naukowym
produkcja filmów badawczych i dydaktycznych. Działalność instytutów
realizuje zasadę centralizacji kosztownego sprzętu do zdjęć specjalnych
i stwarza możliwość bardziej ekonomicznego wykorzystania fachowej
pracy lud~kiej.
Warto chociażby w znacznym skrócie ukazać kierunki działalności
jednego z takich instytutów, mającego ustaloną markę w Europie, lecz
nie należącego ani do największych, ani też do najbardziej nowoczesnych
na naszym kontynencie, tj. Das Institut fUr den Wissenschaft1ichen Film
I Pierwszy
na świecie instytut
z inicjatywy wybitnego teoretyka

filmu naukowego
i praktyka
filmu

powstał w Paryżu w 1930 r.
naukowego, Jean Painleve'a.

�19G

Organizacja

produkcji

filmów

naukowych

i dydaktycznych

za pranicq

w Getyndze 2. Instytut ten można uznać za średni, szczególnie pod względem wyposażenia i jako taki wydaje się godny omówienia. Został on
wybudowany i wyposażony z funduszów państwowych RFN.
Działalność Instytutu na polu produkcji filmów objawia się trojako: a) przez produkcję filmów własnych, b) produkcję filmów na zamówienie oraz c) pomoc poszczególnym instytucjom naukowym 'v ich
własnych filmowych przedsięwzięciach.
W pierwszym przypadku, stosunkowo naj rzadszym, film realizuje Instytut i następnie sprzedaje go zainteresowanym. Produkcja taka jest
związana oczywiście z uprzednim zbadaniem zapotrzebowania na określony temat, z zamówieniem u specjalisty Ddpowiedniego scenariusza
i rozprowadz~miem gotowego filmu wśród uczelni i naukowców. Poziom
tych filmów, jak i wszystkich innych filmów realizowanych w Instytucie,
gwarantowany jest przez fachową kadrę filmowców i stały zespół współpracujących naukowców.
W drugim przypadku zamawiający posiada własny scenariusz i własną
koncepcję filmu, a Instytut zapewnia mu możliwość jego zrealizowania
w swoich pomieszczeniach i za pomocą swojego sprzętu, w razie konieczności oddając także na usługi klienta zatrudnionych przez siebie specjalistów-filmowców. Usługi te są odpowiednio opłacane, tak że Instytut jest w tym zakresie finansowo samowystarczalny. Unowocześnianie
i uzupełnianie sprzętu natomiast, które wymaga dodatkowych nakładów,
pDkrywa państwo i fundacje prywatne.
W trzecim przypadku, tj. pomocy udzielanej instytucjom naukowym
w ich produkcji filmowej, działalność Instytutu może przybierać wiele
form, jak np.: a) wypożyczenie sprzętu (Instytut wyposaża w odpowiedni
sprzęt wyprawy typu etnograficznego i geograficznego) oraz obróbka
zebranych materiałów filmowych po zakończeniu wyprawy; b) wypożyczenie sprzętu i operatora, który wypełni życzenia zamawiającego;
c) opracowanie scenariusza przez współpracujących z Instytutem naukowców i zapewnienie ich pomocy jako konsultantów; d) wszelkie usługi
w zakresie prac technicznych (wywoływanie taśm, montaż itd.); e) szkolenie naukowców, którzy mają zamiar realizDwać samodzielnie filmy
w swoich placówkach naukowych.
Jak z tego widać, możliwości Instytutu są znaczne i nie ograniczają
się wyłącznie do spraw warsztatowych. Niezwykle ważna dla rozwoju
filmu naukowego w RFN jest także inna strona omawianej działalności.
2 Informacje
zebrałem z następujących
artykułów:
N. Pacanowska-Haltrecht,
Z dziejów filmu naukowego. "Życie Szkoły Wyższej" 1963, nr 10; A. Szwej cerowa,
J. Jacoby, Zagadnienia
filmu
naukowego
w Polsce. "Nauka Polska"
1958, nr 2;
G. Wolf (dyr. Instytutu
Filmu Naukowego w Getyndze), Film naukowy
w NRF.
"Kwartalnik
Filmowy" 1962, nr 2/47.

�Organizacja

produkcji

fUm6w

naukowych

i

dydaktycznych

Z&lt;L

granicą

197

Instytut dysponuje olbrzymim sztabem współpracujących z nim naukowców (około 300 osób). Są to przedstawiciele wielu dyscyplin, którzy
bieżąco kontrolują naukowy poziom realizowanych filmów, piszą scenariusze, uczestniczą w naradach naukowych i produkcyjnych, na których
dyskutuje się wszystkie aspekty pracy Instytutu. Ich zainteresowanie
problematyką filmu naukowego jest bardzo aktywne, bynajmniej nie
teoretyczne jedynie. W takiej sytuacji idee filmu naukowego znajdują
szerokie oparcie w środowisku naukowym RFN.
Więź ze środowiskiem naukowym uznać można za jeden z głównych
kierunków pozafilmowej działalności Instytutu. Każda instytucja zainteresowana filmem naukowym ma tzw. referenta filmowego, który utrzymuje stały kontakt z Instytutem i jest regularnie informowany o jego
bież'1cej działalności. Referent filmowy bierze udział w specjalnych naradach i konferencjach, tak iż nie może być mowy o zerwaniu kontaktu
:między instytucjami naukowymi a Instytutem. Łączność tę utwierdza
także kwartalnik "Mitteilungsblatt",
zawierający zarówno omówienie
działalności Instytutu, jego planów, jak i rozważania teoretyczne dotyczące filmu naukowego, stojące zazwyczaj na bardzo wysokim poziomie.
Instytut posiada filmotekę, w której systematycznie gromadzone są
najciekawsze osiągnięcia krajowej i zagranicznej kinematografii naukowej. Z filmoteki tej korzystać mogą placówki naukowe, uczelnie wyższe
do celów dydaktycznych,
zjazdy i kongresy naukowe, indywidualni
uczeni i in. Warto także zwrócić uwagę na regularnie ukazujące się katalogi, obszerne komentarze naukowe do każdego wyprodukowanego filmu
oraz trójjęzyczną publikację ("Le Film Recherche, Research Film, Forschungsfilm") wydawaną z ramienia Międzynarodowego Stowarzyszenia
Filmu Naukowego {AICS).
Instytut Filmu Naukowego w Getyndze łączy zatem w swojej działalności funkcje wytwórni filmowej, filmoteki i instytucji naukowo-badawczej zajmującej się teorią filmu naukowego; jest on zarazem placówką
w rodzaju naszego "Filmosu", tj. instytucją zajmującą się rozpowszechnianiem filmów niefabularnych.
vVydaje się, że instytut tego typu jest w chwili obecnej najbardziej
optymalnym rozwiązaniem organizacyjnych problemów kinematografii
naukO\vej. Rozwiązanie to łączy bowiem korzystną z punktu widzenia
ekonomiki produkcji centralizację sprzętu i ludzi z zapewnieniem innym
instytucjom możliwości rozwijania ich własnej produkcji filmowej.
Warto jeszcze dodać, że omawiany Instytut specjalizuje się głównie
\v produkcji filmów wymagających użycia specjalnego sprzętu, a więc
najczt:ściej filmów z zakresu nauk ścisłych. Jak wiadomo, film o tematyce etnograficznej, czy - mówiąc szerzej - film w naukach społeczr.~·ch, nie wymaga nagromadzenia kosztownego i rzadkiego sprzętu. Moż-

�198

Organtzacja

produkcji

filmów

naukowych

t

dydaktycznych

za

grantcq

na więc wyrazić wątpliwość, czy organizowanie instytutu specjalizującego się w produkcji filmów naukowych z dziedzin wchodzących w skład
nauk społeczno-historycznych ma sens. Sądzę, że istnieje głęboki sens
realizacji takiego przedsięwzięcia. Wprawdzie istotnie mniejszą ;'olę odgrywa tu ekonomiczna konieczność koncentracji cennego sprzętu, lecz
pozostałe zalety instytutu są równie istotne i wyznaczają sens jego założenia. Koordynacja całej działalności w zakresie filmu naukowego,
utrzymywanie stałego kontaktu z placówkami naukowymi, zarówno
w kraju, jak i za granicą, stworzenie centrum myśli teoretycznej, centralnej filmoteki, odpowiednich laboratoriów itd., to wystarcza, aby
uznać, że tak zorganizowany instytut filmu naukowego jest niezbędny
także na terenie Polski. Oparcie produkcji filmów naukowych i dydaktycznych na słabo wyposażonych placówkach naukowych i garstce entuzjastów, lub na skomercjalizowanych wytwórniach zawodowych, nie dbających o należyty poziom naukowy realizowanych filmów, nie mogłoby
dać żadnych pozytywnych wyników. Opinia środowiska naukowego opowiada się zdecydowanie za utworzeniem instytucji typu omawianego
powyżej. Wśród zgodnego chóru zainteresowanych nie zabrakło również
etnografów 3. Czas najwyższy na realizację tej ze wszech miar słusznej
idei.
3

G. Dąbrowska, Z dzialalności
Polskiego
Towarzystwa
"Etnografia Polska" 1967, t. 11, s. 506.

i Socjologicznego.

Filmu

Etnogra";cznego

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6719" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6699">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e6eb30ee97c1012055b63017f064ae48.pdf</src>
        <authentication>802ca7639dab2632b5bc69821eb6de76</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80029">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1686</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80030">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80031">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80032">
                <text>Węgry - imigranci</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80033">
                <text>emigracja polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80034">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1560</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80035">
                <text>Badania etnograficzne w "lendzielskiej" wis Istvanmajor na Węgrzech / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80036">
                <text>LUD 1978 t.62, s.187-190</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80037">
                <text>Kantor, Ryszard; Krasińska, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80038">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80039">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80040">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80041">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80042">
                <text>Lud,

RYSZARD KANTOR,

t. 62, 1978

EWA KRASIŃSKA

BADANIA ETNOGRAFICZNE W "LENDZIELSKIEJ"
ISTVANMAJOR NA WĘGRZECH

WSI

Katedra Etnografii Słowian Uniwersytetu Jagiellońskiego przystąpiła w 1977 r. do badań nad zbiorowościami etnicznie polskimi na
Węgrzech, w ramach Problemu Międzyresortowego (temat III/10/3), we
współpracy z Zakładem Badań nad Polonią Zagraniczną PAN w Poznaniu i Instytutem Badań Polonijnych UJ w Krakowie. We wstępnej
fazie ustalania problemu badawczego miały nim być przemiany obyczajowości chłopskich grup etnicznie polskich na Węgrzech.
Dane zawarte w literaturze 1 wskazywały, że na północ od Miskolca,
na terenach górzystych w pobliżu obecnej granicy państwowej z Czechosłowacją, istniała do 1941 r. wieś Derenk, zasiedlona prawdopodobnie
w XVIII w. przez osadników przybyłych z Polski. Przestała istnieć
w momencie zorganizowania na tych terenach zamkniętego obszaru
łowieckiego. Ludność przesiedlono do innych wsi.
Według informacji uzyskanych od etnografów węgierskich, ludność
Derenku zostala przesiedlona w najbliższe, nizinne okolice lVIiskolca
i zamieszkuje m. in. we wsi Istvanmajor k. Emód. W 1975 r. grupa
Derenku zostala przesiedlona w najbliższe, nizinne okolice lVIisko1ca
szyńskiego przy Katedrze Etnografii Słowian UJ, przebywała krótko
w Istvanmajor stwierdzając, że miejscowa ludność mówi gwarą języka
polskiego, uważa się za "lendzieli" (polaków) i że są to przesiedleńcy
z Derenku. Opierając się na tych informacjach we wrześniu 1977 r. przeprowadzono pierwsze poszukiwania etnograficzne na Węgrzech.
Celem naszych penetracyjnych badań było: a) zebranie informacji
o wsi 1stvanmajor i jej mieszkańcach w terenie oraz w archiwum Mul

Zob. E. Krasińska, Wychodźctwo
chŁopskie na Węgry. Stan i potrzeby
badań
"Zeszyty naukowe UJ. Prace Etnograficzne"
1978 z. 11 (w druku).

etnograficznych.

�188

RYSZARD

KANTOR,

EW A KRASIŃSKA

zeum Ottó Termana w Miskolcu; b) stwierdzenie, w jakich innych
wsiach, poza Istvanmajor, zamieszkują przesiedleńcy z Derenku; c) nawiązanie kontaktów naukowych z placówkami etnograficznymi zainteresowanymi naszymi badaniami.
Katedra Etnografii Uniwersytetu im. Lajosa Kossutha w Debreczynie, placówka koordynująca badania etnograficzne w północnowschodniej części Węgier, kierowana przez prof. dr Bela Gundę, udzieliła nam
daleko idącej pomocy, m. in. zapewniając nam współpracę w badaniach
terenowych dr. E. Bódi, absolwentki Katedry Etnografii Słowian UJ,
a obecnie pracownika Uniwersytetu w Debreczynie.
Nawiązaliśmy także kontakty z Muzeum im. Ottó Hermana w Miskolcu, placówką, która swoją działalnością obejmuje interesujący nas
teren. Z archiwum Muzeum wynotowane zostały informacje dotyczące
Istvanmajor i innych wsi, które prawdopodobnie zasiedlone są przez
dawnych mieszkańców wsi Derenk Ladbesenyó, Sajószentpeter, Budoskut, Tiszapalkonya, Vatta, Mezónyarad. Dane z archiwum Muzeum
przekazaliśmy do opracowania dr E. Bódi, która ma również przeprowadzić dalsze poszukiwania w archiwach węgierskich. Zadeklarowała
ona ponadto opracowanie stanu badań interesujących nas wsi na podstawie publikacji w języku węgierskim.
Po badaniach archiwalnych przeprowadziliśmy we wsi Istvanmajor
wstępne badania etnograficzne, nie stosując kwestionariuszy, a jedynie
ograniczając się do rozmów na tematy związane z kulturą materialną,
społeczną i duchową. Staraliśmy się również zebrać jak najpełniejsze
informacje o dziejach wsi Derenk i Istvanmajor.
Ustalono m. in., że we wsi Istvanmajor, liczącej ok. 60 gospodarstw,
zamieszkują w ogromnej przewadze przesiedleńcy z Derenku i ich potomkowie. Jedynie ok. 10% mieszkańców to przyżenieni Węgrzy bądź
Węgierki. Większość mieszkańców Istvanmajor posiada silną świadomość odrębności w stosunku do otoczenia węgierskiego. Wynika to
zarówno z języka, jakim posługują się na co dzień pomiędzy sobą, jak
i pewnych różnic kulturowych uchwytnych już we wstępnym etapie
badań. Język mieszkańców wsi Istvanmajor, według naszego rozezna_nia, jest gwarą języka polskiego, ze znacznymi naleciałościami gwar
słowackich oraz z pewną ilością słownictwa węgierskiego (ale nie składni!). Sami też o sobie mówią, że są "Lendzielami", a nie Słowakami,
a ich język to język "lendzielski", "słowiański", bądź "polski".
Językiem "lendzielskim" mówi biegle starsza generacja (50-90 lat).
Młodsi natomiast, jak twierdzili informatorzy, często rozumieją go, lecz
już nim nie mówią. Wszystko więc wskazuje na to, że wraz z naj starszą generacją odejdzie powszechna znajomość języka, a także dość
jeszcze żywa pamięć o polskim pochodzeniu.

�Badania

etnograficzne

W

,,!endzie!skiej"

wsi

Istvanmajor

nu Węgrzech

189

Wyniki przeprowadzonej penetracji terenowej wskazały nam problematykę badawczą, jaką należy podjąć. Naszym zdaniem trzeba
przede wszystkim zrekonstruować (na ile to będzie możliwe) kulturę
materialną, duchową i społeczną mieszkańców wsi Derenk sprzed roku
1941, tj. z okresu przed przesiedleniem. Obraz tej kultury w pamięci
mieszkańców Istvanmajor jest wciąż jeszcze żywy. Niezwykle interesujący, z punktu widzenia teorii zmiany kulturowej, jest także okres
po osiedleniu się tej ludności w Istvanmajor, kiedy to znalazła się ona
w obcym, wyłącznie węgierskim otoczeniu kulturowym, a przy tym
na terenie geograficznie znacznie różniącym się od poprzedniego (nizina
w miejsce gór). Miało to poważne skutki dla kultury, zwłaszcza materialnej, a najbardziej zasadnicze zmiany nastąpiły po roku 1961, tj. po
założeniu we wsi spółdzielni produkcyjnej. Poznanie przyczyn i stopnia
zmian poszczególnych działów kultury wydaje się podstawowym celem naszych badań.
Takie postawienie problemu zainteresowało węgierskie placówki naukowe, o których była wyżej mowa. Rychłe i na szeroką skalę podjęcie
przez nas monograficznych badań we wsi Istvanmajor dałoby okazję
do wykorzystania oferowanej przez Węgrów pomocy.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6720" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6700">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/90499817c6a677a998e02b6580a3b92b.pdf</src>
        <authentication>0f4335314d63305b9b6bfc5f59b62b18</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80043">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1693</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80044">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80045">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1567</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80046">
                <text>Spisy treści / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80047">
                <text>LUD 1978 t.62, s.311-316</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80048">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80049">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80050">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80051">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80052">
                <text>SPIS
Józef

B u r s z t a, Etnografia

polska

r.
Zofia S t a s z c z a k, Kultura

TREŚCI
w

STUDIA,

ludowa

25-leciu

Polskiej

Akademii

Nauk

ROZPRAWY

a etnografia

13

w Belgii .

Petal'
V l a h o v i ć, Niektóre
etnograficzne
cechy Jugosławii
, Marian P i s a r z a k, Obrzędowość wiosenna w dawnych wiekach. W związku
z recepcją
"święconego"
w Polsce .
Leszek D z i ę g i e l, Kabul współczesny jako zwierciadło
przemian w tradycjach kulturowych
dzisiejszego Afganistanu
.
Irena T u r n a u, Ludowe dziewiarstwo europejskie XVII-XIX wieku
II.

ARTYKULY,

OMOWIENIA,

RECENZJE,

Premeny
l'udovych
BUTszta) . .

tradicii

PRZEGLĄDY

v

WYDAWNICTW

sucasnosti.

35
53
75
85

MATERIALY

Katarzyna
K a n i o w s k a, Koncepcja kultury Leslie A.White'a
Antoni K u c z y ń s k i, Polska literatura
syberyjska do XX w. i próba określenia jej roli w studiach etnograficznych
nad narodami
Związku Radzieckiego . .
Krzysztof W o l s k i, Badania polskich etnografów
na Środkowym
Wschodzie, 1960-1975
Ryszard K a n t o r, Film o tematyce
etnograficznej
na tle genezy filmu
naukowego . .
Adam B a r t o s z, Ekonomiczne
i kulturowe
uwarunkowania
cygańskiego
żebractwa
.
Ryszard K a n t o r, Ewa Kra s i ń s k a, Badania etnograficzne
w "lendzielski ej" wsi Istvanmajor
na Węgrzech .
Krystian T r a c z y k, Zbiory misyjno-etnograficzne
w Pieniężnie.
Ryszard K a n t o r, Organizacja
produkcji
filmów naukowych
i dydaktycznych za granicą (na przykładzie
działalności
Instytutu
Filmu Naukowego w Getyndze) .
Stanisław W i t koś,
Zwyczaje i wróżby związane z wigilią Bożego Narodzenia . ~
Jan B r o d a, Zwyczaje i wierzenia związane z chrzcinami dziecka '*
III.

3

109

131
153
171
177
187
191

195
199
203

I CZ:ASOPISM

1. Ceskoslovensko,

1977, (Józef
205

�312

Kronika

Klaus Jacklein, Un pueblo popoloca, 1974 (Aleksander
Posem-Zieliński)
Ted J. Brasser, Riding on the Frontier's Crest. Mohican Indian Culture and
Culture Change, 1974 (Mirosława Posem-Zielińska)
.
Borys. N. Putilov, Metodologija sravnitelno-istoriceskogo
izucenija fol'klora,
1976 (Jadwiga

Jagiello)

Gawęcki)

(Medard

Tarko)

Ewa

Markiewicz)

.

Cesky Lid 1975, 1976 (Bolesław
Januszkiewicz)
.
Glasnik Etnografskog
muzeja u Beogradu, t. 36-37; Glasnik Etnografskog
instituta, t. 22, 24 (Andrzej
Brencz)
.
Traditiones,
1973 (Andrzej
Brencz)
Slovenski Etnograf, 1976 (Andrzej
Brencz)
Janos Barth, A kalocsai szallasok telepi.ilesneprajza,
1975 (Adam Bartosz)
Historia
kontaktów
polsko-rosyjskich
w dziedzinie
etnografii.
Materiały
z konferencji
we Wrocławiu,
1976 (Roman Karczmarczuk)
.
Andrzej E. Daszkowski, Afrykańskie spotkania. Opowiadania, 197.5 (Henryka
Romańska)

(Zofia

Burszta)

Grodecka)

mieszkańcy

dawnych

wsi

miasta

2:32

234
237
238
239
243

244
244
245

Poznania,
250
253

.

1976 (Józef
254

. .

Adolf Dygacz, Ludowe pieśni górnicze w Zagłębiu
kJ.orystyczne, 1975 (Henryka
Romańska)
.
Bazielich,

Złote hafty

w tradycyjnej

Dąbrowskim.

Studium

fol256

odzieży na Śląsku,

1973 (Zofia
257

Grodecka)

Turnau,

(Zbigniew

Kalendarz

228
229

250

Bambrzy,

Z problemów socjologii folkloru, 1977 (Józef Burszta) .
Dorota Simonides, Współczesny folklor dziecięcy i nastolatków,

Irena

225

249

. .

Paradowska,

Barbara

224

Zawistowicz-Adamska,
Polska sztuka ludowa. Stan wiedzy badawcze opieka i upowszechnianie,
1976 (Bolesław
Janusz-

kiewicz)
1975

218

230

.

N.M.Akramov,
Voprosy istorii,
archeologii
i etnografii
narodov
Pamira
i Pripamirja
w trudach B.L.Grombcevskogo,
1974 (Maria Marciniak)
Georg Calavaris, The Symbolism of Early Christian
and Bisantin Bread
Stamps, 1977 (Wacław
Korabiewicz)
.
Vera Trkovska, Ceska 'narodopisna
bibliografie
1971-1972, 1973-1974 (Gra-

Maria

214

220

Ethnologie fran9aise, t. 4-5, 1974-1975 (Jacek Bednarski)
.
Belkis Ch.Karmyseva, Ocerki etniceskoj istorii juznych rejonov Tadzikistana
i Uzbekistana, 1976 (Zbigniew
Jasiewicz)
Domusulmanskije
verovanija i obriady v Srednej Azii, 1975 (Danuta Penkala)
Thor Heyerdahl, Fatu-Hiva. Back to Nature, 1975 (Henryka
Romańska)
Z. E. Boltarovic, Ukraina v doslidzennjach pols'kich etnograIiv XIX st., 1976

Kazimiera
prace

209
211

.

L'Aubrac, Etude ethnologique, linguistique, agronomique et economique d'un
etablissement
humain, t. 1-5 (Jacek Bednarski)
.
Renzo Gubert,
L'identificazione
etnica.
Indagine
sociologia
in un'area
plurilingue
deI Trentino Alto-Adige, 1976 (Edward
Pietraszek)
Ethnomedizin
/ Ethnomedicine,
t. 2-3, 1972-1975 (Danuta
Penkala,
Marek

żyna

206

Garbarstwo
Jasiewicz)

Śląski

na ziemiach

polskich

w XVI-XVIII

.

na rok 1977 (Jii'i

Dam/Jol'sky)

.

wieku,

1975
259
261

�Recenzje

IV. KRONIKA

Sprawozdanie
z działalności Zarządu Głównego PTL za okres od sierpnia
1976 do września 1977 (Edward Pietraszek)
.
LII Walne Zgromadzenie Delegatów PTL i sesja naukowa w Łodzi w dniach
12-14 września 1977 (Wiesława Sokołówna, Hanna Olendzka). .
Ludy i kultury Oceanii. Sesja naukowa poświęcona pamięci prof. L.A.Godlewskiego oraz ludom i kulturom Oceanii (Barbara Kopydłowska)
Muzeum Prehistoryczno-Etnograficzne
im. Luigi Pigorini w Rzymie (Renata

Pietraszek)

270
274
278

Jezierska)

XXI Niemiecki

263

Kongres

Ludoznawczy,

Braunschweig,

5-9 IX 1977 (Edward

. .

Wynik ankiety Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego (Oddziału w Toruniu)
przeprowadzonej
wśród Polonii amerykańskiej
uczestniczącej
w Kursie
Folkloru Polskiego (Janina Łukasiewicz)
.
Konferencje,
zjazdy i inne spotkania
uwzględniające
problematykę
etnograficzną w 1976 r. (Teresa Zakrzewska)
.
Etnograficzne
wystawy czasowe organizowane
przez muzea
inne instytucje (Teresa Zakrzewska)
.

281

284
286
290

�CONTENTS
Józef B u r s z t a, Polish Etnography
Academy
of Sciences .

and the 25th Anniversary

of the Polish
3

I. STUDIES

AND PAPERS

Zofia S t a s z c z a k, Folk Culture and Etnography
in Belgium
Peter V l a h a v i ć, On the Ethnographic
Feature of Yugoslavia
Marian P i s a r z a k, Spring Ceremonies in Ancient Times: A Contribution
to the Reception of Blessing Food at Easter in Poland .
Leszek D z i ę g i e l, Kabul of To-day: A Mirror Reflecting the Transformation
of Cultural Traditions in Present-day
Afghanistan
.
Irena T u r n a u, Folk Knitting in 17th-19th-century
Europe
II. ARTICLES

REVIEWS,

SURVEYS

53
75
85

AND MATERIALS

Katarzyna
K a n i a w s k a, Leslie A. White's Concept of Culture .
Antoni K u c z y ń s k i, Polish Siberian Literature
from Origins to the 20th
Centuryand
Some Attempts to Determine
Its Role .
K.'rzysztof
Wal s k i,
Polish Etnographic
Studies
in the Middle East:
1960-1975 .
Ryszard K a n t a r, Ethnographic
Short Subjects and the Genesis of Scientific
Film.
.
Adam B a r t a s z, Economic and Cultural Background of Gypsy Beggary .
Ryszard K a n t a r, Ewa Kra s i ń s k a, Etnographic
Investigations
in the
"Lengyel" Village Istvanmajor
in Hungary .
Krystian
T r a c z y k, Missionary and Ethnographic
Collection at Pieniężno
Ryszard K a n t a r, Management of Scientific and Didactic Film Production.
(On the Example of the Institute of Scientific Film in Gottingen)
Stnisław W i t koś,
Customs and Presage Associated with Christmas
Eve
Jan B r a d a, Customs and Believes Associated with Baptism .

m.

13
35

OF PUBLICATIONS

109
131
153
171
177
187
191
195
199
203

AND PERIODICALS

Premeny
l'udovych
tradicii
v sucasnosti.
1. Ceskoslovensko,
1977 (Józef
Burszta)
. \ .
Klaus Jacklein, Un pueblo popoloca, 1974 (Aleksander Posern-Zieliński)
Ted Brasser, Riding on the Frontier's
Crest. Mohican Indian Culture and
Culture Change, 1974 (Mirosława Posern-Zielińska) . .
Borys. N. Putilov, lVIetodologija sravnitelno-istoril!eskogo
izu~enija fol'klora,
1976 (Jadwiga
Jagiełło)

205
206
209
211

�315
L'Aubrac, :E:tude ethnologique, linguistique,
agrommlque et economique d'un
etablissement humain, t. 1-5 (Jacek Bednarski)
.
Renzo Gubert, L'identificatione
etnica. Indagine sociologia in un'area plurilingue deI Trentino Alto-Adige,
1976 (Edward
Pietraszek)
.
Ethnomedizin
/ Ethnomedicine,
t. 2-3, 1972-1975, (Danuta Penkala,
Marek
Gawęcki)

Tarko)

Markiewicz)

Cesky Lid 1975, 1976 (Boleslaw Januszkiewicz)
.
Glasnik Etnografskog
muzeja u Beogradu, t. 36-37; Glasnik Etnografskog
instituta, t. 22, 24 (Andrzej Brencz) . .
Traditiones, 1973, (Andrzej Brencz) .
Slovenski Etnograf, 1976 (Andrzej
Brencz)
Janos Barth, A kalocsai szallasok telepUlesneprajza,
1975 (Adam Bartosz)
History of Polish-Russian
Relations in the Field of Ethnography. Proceedings
of the Wrocław Conference, 1976 (Roman Karczmarczuk)
. .
Andrzej E. Daszkowski, African Appointments:
Short Novels, 1975 (Henryka
Romańska)

225
228
229

232
234
237
238
239
243
244
244

245
249

. .

Kazimiera Zawistowicz-Adamska,
Polish Folk Art: The State-of-the-art
Research - Protection and Distribution,
1976 (Boleslaw Januszkiewicz)
Maria Paradowska,
Bambrzy - the Inhabitants
of Ancient Villages of the
City of Poznań, 1975 (Zofia Grodecka) .
"roblems in the Sociology of Folklore, 1977 (Józef Burszta) .
''1ta Simonides,
Contemporary
Children
and Teenager
Folklore,
1976

250

250
253
254

~zef Burszta)

'~acz, Miners' Folk Songs in the Dąbrowa Coal District: A FolkC::;tudy,1975 (Henryka Romańska) .
lich, Gold Embroidery of Traditional Clothing in Silesia, 1973

256
257

~ka) •

Iren •• ,
SilesiaI1

224

230

N. M. Akramov, Voprosy istorii, archeologii
i etnografii
narodov Pamira
i Pripamirja w trudach B.L.Grombcevskogo, 1974 (Maria Marciniak).
.
Georg Calavaris, The Symbolism of Early Christian
and Bisantin
Bread
Stamps, 1977 (Wacław
Korabiewicz)
.
Vera Trkovska, Ceska narodopisna bibliografie 1971-1972, 1973-1974 (Grażyna
Ewa

218
220

Ethnologie fran~aise, t. 4-5, 1974-1975 (Jacek Bednarstki)
.
Belkis Ch. Karmyseva, Ocerki etniceskoj istorii juznych rejonow Tadzikistana
i Uzbekistana, 1976 (Zbigniew
Jasiewicz)
.
Domusulmanskije verovanija i obriady v Srednej Azii, 1975 (Danuta Penkala)
Thor Heyerdahl, Fatu-Hiva. Back to Nature, 1975 (Henryka
Romańska)
Z, E. Boltarovic, Ukraina v doslidzennjach
pol'skich etnografiv XIX st., 1976
(Medard

214

-'ry in 16th-18th-century
Poland,
,- (Jii'i Damborsky)
.

1975 (Zbigniew

Jasiewicz)

259

261

IV. REPORTS

Proceeding of the '
September 1977 (te
52nd General Assembly
and the Scientific Sess. '
Sokolówna,

Hanna

Olend4

"'olish

Ethnographic

Society,

August

1976263

'o:ek) •

of the Polish
September

Ethnographic
Society
12-14, 1977 (Wieslawa
270

�316
Folk

and Culture of Oceania. Scientific Session in Memory of Professor
L. A. Godlewski (Barbara Kopydlowska)
.
Luigi Pigorini Museum of Prehistory
and Ethnography
in Rome (Renata
Jezierska)

21st

German
(Edwo.rd

278

.

Congress

of Ethnology,

Braunschweig,

September

5-9,

1977
281

Piet raszek)

Results of the Inquiry of the Polish Ethnographic
Society, Toruń Division,
Opened Among the Representatives
of the US Polish Colony Participating
in the Polish Folklore School (Janina Łukasiewicz)
.
Conferences, Congresses and Other Meetings on Ethnographic
Problems in
1976

Temporary
tutions

(Teresa

274

Zakrzewska)

Ethnographic
(Teresa

284
286

•

Exhibits

Arranged

Zakrzewska)

by Museums

and

Other

Insti290

i

Ii.."

:~;,~

...

~,,_c-,::,:,

�"LITERATURA LUDOWA"
Dwumicsiqcznik
Czasopislllo

naukowo-literacki

wyc1aW;liH' przez Zarząd
Główny
L udozna wczego

Allh'I';S

1(1':11.'\1&lt;1'.11: ,il-I;I!l W110CLAW,

UL. SZF.WSKA

Polskiego
50/,1,

TEL.

Towarzystwa
44-46-1:1

"Literatura
Ludowa" ukazuje się obecnie w nowej szacie graficznej jako
dwumiesięcznik
naukowo-literacki.
Zgodnie z nowoczesnym
pojmowaniem
folkloru,
pismo d'1ży do ogarl1lęcia dJżnych zakresów
żywej, popularnej
twórczości
ludowej,
podejmując tym samym badania w rejonach zaniedbanych
przez humanistykę.
Czasopismu ogłasza artykuły
i materiały
związane
z folklorem
różnych
srudowi::ik zawodowych.
Tematyka
badawcza
obejmuje
złożony folklor
miasL\ przekazywany
przez tradycję ustną, ale też w formie druków miejskich (ballada uliczna, powieść brukowa, sennik itp.).
Stawiając szczególny nacisk na badania w rejonach zaniedbanych
i na
badania wokół pytań dnia dz~siejszego: o los trdycji folklorystycznych.
o i'olkloJ'ysty(;zne źródła przemian literatury,
o związki między pojęciami
f{Jlklol'L:.,literatUl')' popularnej,
kultmy
masowej -- "Literatura
Ludowa"
pra,&lt;;nie równocześnie
ulrzymać szerokie spojrzenie
na całość procesu kullUi'owego od śn~dniowiccza po współczesność.
Cen;) pl'C'numel'aty kr;)jowej: półroczna - zł 45, roczna - zł 85. Instytucje pal1i spokcznc -- z~lklauy pracy, szkoly itp. mogą zamawiać prenumerałG wyi~cznie 'A miejscowych Oddziałach i Delegaturach
"Ruch", w terminie do 25 lislo!);~r1a na rok nasl&lt;;pny. PrenUlTI!'i'atorzy indywidualni
mogą opłacać prenumeratc;
I': llrz&lt;;dach pocztowych
i u listonoszy lub dokonywać
wplat na konto PKO Nr
1-(j-100020 Centrala
Kolportażu Prasy i Wydawnictw
"Ruch", Warszawa ul. 1'ow;)1'0";"
;lB, II' terminie do dnia 10 miesiąca poprzedzającego
okres prenumeraty.
PreiElmera:c; Zl' 1.lt~cl'niem wysyłki za granicQ, która jest o 40"/0 droższa, przyjmuje
Biuro Kolportażu Wydawnictw
Zagranicznych
"Ruch" Warsznwa,
ul. Wronia 23,
konto PKO Nr 1-0-100024, Egzt'm[)larze numerów zdezaktualizowanych
można zamawia(' w Zarzwlzil' Gl,',wnym PTL, 50-l:l9 Wrocław, uJ. Szewska 36, tel. 44-38-32.
~;t\,O'xc

�Cena zł 50,-

WYDAWNICTWA

POLSKIEGO

-------------------------------------

TOWARZYSTW

w latach 1895-1977

oT ( )
.

i

.•.••....••....../ .•..,! :-',1

/

LUD (1895-1977)

'

;

, .

Tomy I-LXI
PRACE I MATERIAŁY ETNOGRAFICZNE (1934-1977)
Tomy I-XXVII
PRACE ETNOLOGICZNE (1947-1977)
Tomy I-IX
ATLAS POLSKICH STROJOW LUDOWYCH (1949-1977)
Zeszyty 1-31
część I POMORZE I WARMIA zeszytów: 3
część II WIELKOPOLSKA I KUJAWY zeszytów: 4
część III SLĄSK zeszytów: 4
część IV MAZOWSZE i SIERADZKIE zeszytów: 8
część V MAŁOPOLSKA zeszytów: 12

ARCHIWUM ETNOGRAFICZNE (1951-1977)
Nr 1-31
BmLIOTEKA

POPULARNONAUKOWA

(1958-1977)

Tomy I-VIII
LITERATURA LUDOWA (1957-1977)
Roczników 21
ŁODZKIE STUDIA ETNOGRAFICZNE (1959-1977)
Tomy I~XVIII
DZIEŁA WSZYSTKIE OSKARA KOLBERGA (1961-1977)
Wyszło: Reedycja -

36 tomów. Edycja -

23 tomy

Zamówienia przyjmuje:
POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE
50-139 WROCŁAW, ul. Szewska 36

~/
\

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6721" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6701">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2f9a3c45fe2160475f32b425ef98474d.pdf</src>
        <authentication>6259bcab091227d1fe1d9b65f623f1a9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80053">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1692</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80054">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80055">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1566</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80056">
                <text>Kronika / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80057">
                <text>LUD 1978 t.62, s.263-310</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80058">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80059">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80060">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80061">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80062">
                <text>K

o

R

N

I

K

A

Lud, t. 62, 1978

SPRA WOZDANIE
Z DZIAŁALNOSCI
W OKRESIE OD WRZEŚNIA
l.

Stan

ZARZĄDU GŁÓWNEGO
J976 DO SIERPNIA
1977

organizacyjny

PTL

Towarzystwa

W okresie sprawozdawczym
Towarzystwo
posiadało
J9 Oddziałów
i liczyło
łącznie 741 członków zwyczajnych,
9 członków honorowych
oraz 6członków
zagranicznych
i :l członków prawnych.
Najliczniejszy
Oddział Warszawski
liczył
"::llisko100 członków, 6 Oddziałów - 50 do 75, pozostałe od 10 do 27 członków.
Skład wladz pozostawał bez zmian od dnia wyborów, tj. od 12 września 1976.
IT.

D z i a ł a I n ość

Za

I'

ządu i jego agen d

W omawianym
okresie
odbyły
się
dwa
posiedzenia
Zarządu
Głównego
',\' dniach 5 I i II IX 1977 i trzy posiedzenia Prezydium
ZG w dniach 28 X 1976
oraz 16 III i 4 VI 1977.
Główna Komisja
Rewizyjna
przeprowadziła
kontrolę
działalności
Zarządu
Głównego w dniach 2.5-26 XI 1976 oraz Redakcji Naczelnej DWOK w Poznaniu
3-4
lIT 1977. Planowana
kontrola
działalności
Ośrodka
Dokumentacji
i Informacji Etnograficznej
PTL w Łodzi nie doszła do skutku.
Sąd Koleżeński w okresie sprawozdawczym
zajął się sprawą,
zleconą pTzez
Zarząd Gł(,wny, nie wydając jednak orzeczenia z powodu braku podstaw.
O sytuacji i potrzebach
agend Zarządu Głównego PTL powiadomione
zostało
Prezydium
Oddziału
PAN we Wrocławiu,
któremu
Sekretarz
Generalny
przekazał obszerną informClcję \v lutym 1977.
Kontakty
naukowe
W okresie sprawozdawczym
Zarząd Główny nie podejmował
godnych uwagi
działań wc współpracy
z odpowiednimi
towarzystwami
naukowymi
w kraju.
Z kontaktów
zagranicznych
należy wymienić
następujące:
Prezes Towarzystwa,
\ioc. dr hab. B. Kopczyńska-Jaworska,
wzięła udział w jubileuszowym
zebraniu
plenarnym
Czechosłowackiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
w Pradze w dniach
25-26 X 1976, połączonym
z sesją naukową;
delegowana
przygotowała
referat
'1t. polsko-czeskich
kontaktów
naukowych
w świetle polskich czasopism etnograf'cznych. Członek Zarządu. prof. dr J. Burszta i Sekretrz Generalny,
doc. dr hab.
E. Pietraszck,
wzięli udział IN 21 Kongresie Deutsche Gesellschaft
fUr Volkskunde
',': Brunszwiku
(wrzesień 1977): prof. Burszta wygłosił tam referat
o metodach
: wynikach polskich b&lt;idań nad społecznościami
lokalnymi. Zarząd Główny sfinan,cwał podróż dra S. B1aszczyka do Wiednia (maj 1977), dokąd zaproszony
zostal
:Ja sesję naukową z referatem
o polskich kapliczkach
przydrożnych.
Działalność

badawcza

W okresie Spl'&lt;lwozd&lt;iwczym kontynuowano
,ów zbier&lt;ljących materialy
terenowe do prac

organizowanie
sieci korespondenbadawczych,
związanych
z proble-

�26t

Kront~a

mem węzłowym XLI "Polska kultura narodowa,
jej tendencje rozwojowe
percepcja", Prowadzono
szkolenie korespondentów
i przygotowywano
kwestionariusze badawcze.
Kierująca
tą pracą mgr Z. Neymanowa,
działając
poprzez muzea
etnograficzne
i regionalne,
Stowarzyszenie
Twórców
Ludowych
i in., uzyskała
123 zgłoszenia osób chętnych
do współpracy
przy realizacji
naszego programu.
Pierwszy zjazd szkoleniowy korespondentów
zorganizowany
został w Łodzi w dniach
14-15 XII 1976 przy współpracy
pracowników
i studentów
Katedry
Etnografii
UŁ oraz Muzeum Archeologicznego
i Etnograficznego
w Łodzi.
Ośrodek

Dokumentacji

i

Informacji

Etnograficznej

W 1976 r. Ośrodek - prowadzony
pod kierunkiem
doc. dr hab. B.Kopczyńczyńskiej-Jaworskiej
zakudniał
dwie osoby (po pół etatu):
etnografa
oraz
sekretarkę;
od września 1976 uzyskano drugi etat dla trzeciego pracownika
naukowego. W związku z większymi
możliwościami
finansowymi
PTL, w 1976 r.
Ośrodek
skorzystał
ze znacznych
dotacji
Zarządu
Głównego,
co pozwoliło na
podjęcie szeregu dodatkowych
Rrac i znacznie wzbogaciło
działalność
Ośrodka.
Obok zadań podjętych
w ubiegłych latach, działalność Ośrodka w roku sprawozdawczym mogła skoncentrować
się na następujących
pracach: a) bibliografia etnografii polskiej, b) tezaurus haseł etnograficznych,
c) ewidencja
etnografów
i innych osób pracujących
w dziedzinie etnografii wraz z dokumentacją
dotyczącą
działalności naukowej i zawodowej.
W roku sprawozdawczym
rozpoczęto
i ukończono
opracowanie
bibliografii
prac magisterskich,
doktorskich
i habilitacyjnych
wykonanych
na uniwersytetach
polskich w okresie 30-lecia PRL (1945-1975). Zebrane noty w liczbie 900 opracowano w trzech układach: tematycznym,
geograficznym
oraz według uczelni. Praca
liczy ok. 12 arkuszy wyd. i została oddana do druku w ramach serii "Prac Komitetu Nauk Etnologicznych
PAN".
Bi b 1 i o t e k a P T L
Zgodnie z uchwałą Zarządu Głównego PTL z dnia 12 IX 1976 w Krakowie
28 X 1976 we Wrocławiu
dokonano selekcji księgozbioru
w dziale czasopism
i wydawnictw
seryjnych,
Wyłączono 2427 vol. (na sumę 153.457,- zł), z których
rozprowadzono
dotychczas
do innych bibliotek
300 vol. W związku ze zmiana
księgozbioru,
stosownie do instrukcji
Ministra Kultury
i Sztuki poz. 57 z dnić'
15 VIII 1970 w sprawie zasad ewidencji materiałów
bibliotecznych,
Zarząd polecił
przepisanie
inwentarza
czasopism, co zostało wykonane. Sporządzono również katalog topograficzny
dla czasopism.
Wymiana

wydawnictw

W okresie sprawozdawczym
prowadzono wymianę z 230 instytucjami
(55 w kraju, 175 za granicą) i nawiązano
współpracę
w tym zakresie z 6 dalszymi instytucjami: Muzeum Mazowieckim w Płocku, Muzeum w Nowym Sadzie (Jugosławia),
Muzeum w Vesprem (Węgry), Muzeum w Roznovie (Czechosłowacja),
Departament
of Social Anthropology
Uniwersytetu
w Belfaście (W. Brytania)
i Centro Antropologico Colombiano de Misiones w Bogocie (Kolumbia).
Działalność

wydawnicza

W okresie sprawozdawczym
ukazały się drukiem następujące
publikacjc:
Łódzkie Studia Etnograficzne,
t, 18 pt. Polska sztuka ludowa. Stan
wiedzy,
prace badawcze,
opieka
i upowsżechnianie
autorstwa

�KronIka

K. Zawistowicz-Adamskiej
Literatura
Ludowa, nr 4-5/1976
Li tera tura Ludowa, nr 6/1976
Dzieła wszystkie
O.Kolberga, t. 56 Ruś Czerwona

14,25 ark. wyd.
10,00
5,00
40,50

cz. I
Razem

W druku znajdują się następujące
publikacje:
a) według planu wydawniczego
1977 zatwierdzonego
Lud, t. 61
Łódzkie Studia Etnograficzne,
t. 19
Literatura Ludowa, nr l i 2/1977
Dzieła wszystkie
O.Kolberga, t. 57 Ruś Cze7'wona cz. II
b) poza planem PAN
Strój kielecki
(zesz. 31 w serii APSL)
Katalog wydawnictw
PTL w wersji ang.

przez

69,75
PAN
30,00 ark. wyd.
10,00
10,00
55,00

-

Razem

10,00
3,50

_ _._
...

118,50

.. _-_._--

_~

Towarzystwo nadal, jak w latach 1974-1976, dysponowało limitem 110 ark. wyd.
rocznie. Limit ten, ustalony przez Polską Akademię
Nauk, umożliwia
wydawanie rocznie jedynie czasopism ("Ludu", "Literatury
Ludowej", "Łódzkich Studiów
Etnograficznych")
oraz jednego tomu Dzieł wszystkich
O. Kolberga. Druk innych
pozycji jest możliwy dzięki pomocy zainteresowanych
instytucji. I tak: wydanie 31
zeszytu Atlasu Polskich Strojów Ludowych - Stroju kieleckiego - stało się możliwedzięki pomocy finansowej
udzielonej Towarzystwu
przez Zarząd Główny Związku
Spółdzielni Rękodzieła
Artystycznego
i Ludowego
"Cepelia", który przekazał
na
ten cel kwotę 105 tys. zł; publikacja
znajduje się w końcowej fazie druku. Również 18 tom Łódzkich Studiów Etnograficznych
został sfinansowany
przez "Cepelię"
(~OO tys. zł.) Koszty druku katalogu wydawnictw
PTL pokryje Centrala
Handlu
Zagranicznego
"Ars Polona"
(katalog
ułatwi
popularyzację
i sprzedaż
naszych
wydawnictw
za granicą).
W działalności
wydawniczej
zaistniały
przejściowe
trudności
poligraficzne,
z\\'iązane głównie z reorganizacją
wrocławskich
zakładów
graficznych.
Spowodowały one m.in. opóżnienia w terminowym
ukazaniu się zeszytów "Literatury
Ludowej" i "Ludu" w bieżącym roku. Zarząd Główny i drukarnia
czynią starania,
aby przyspieszyć druk numerów tegorocznych.
Również redakcja Dziel wszystkich
O.Kolbcrga w Poznaniu czyni starania
o nadrobienie
opóźnień zakładów graficzr:ych w Warszawie w druku tomu 57 Ruś Czerwona cz. II (będzie to 60 z kolei
wydany tom DWOK).
Wśród pozycji przygotowywanych
do druku
znajdują
się wszystkie
tomy
DWOK, których jest jeszcze 20. W najbliższych latach ukażą się następujące:
1977
1978
1979
1980

r. t. 57
r. t. 68
r. t. 62
r. t. 59

Ruś

Czerwona

Utwory

cz. II

instrumentalne

i wokalne

Pisma muzyczne
cz. II
Materiały
do etnografii
Słowian

cz. I
cz. II

55 ark. wyd.
35
40
35

W celu przyspieszenia
prac nad DWOK, na początku bieżącego roku Redakcjaz upoważnienia władz PTL i przy poparciu Komitetu Nauk Etnologicznych
PAN wystąpiła do koordynatora
I stopnia problemu
badawczego
MR III. 5 "Pomniki
kultury żródłem świadomości narodu", prof. dra S.Lorentza, z wnioskiem o częściowe włączenie
DWOK
do wspomnianego
problemu.
Wniosek
został
przyjęty
i w dniu 23 maja 1977 zawarto umowę między PTL-Redakcją
DWOK a Insty-

�266

KronIka

tutem Sztuki PAN (koordynatorem
II stopnia), w ramach której Instytut zlecił
Redakcji wykonanie w latach 1977-1980 prac nad wydaniem 3 tomów DWOK: nr 37
Komentarze
do t. 1-36 DWOK cz. I, nr 67 Opracowania
melodii
ludowych
i nr 69
Utwory
instrumentalne
i wokalne
cz. II oraz częściowe wykonanie prac nad t. 80
Indeks melodyczny.
Planowany nakład finansowy IS PAN na ten cel wynosi łącznie 2 miliony zł. Biuro Finansowo-Ekonomiczne
PAN przyznało w związku z tym
dodatkowe niezbędne limity w zakresie płac i zatrudnienia.
Zorganizowanie
przez
Redakcję
dodatkowego
warsztatu
dla realizacji
zlecenia (wykonawcy,
przydział
papieru i miejsca w drukarni
itp.) umożliwiło podjęcie prac, które przyspieszą
o 4 lata termin zakończenia całości DWOK.
W związku z wyczerpaniem
się zapasu początkowych
tomów DWOK (nr 1 - ~,
15-17, 32, 60) i stałym wyczerpywaniem
się dalszych pozycji - przy wzroście zainteresowania
wydawnictwem
w kraju i za granicą - Redakcja DWOK spow-odowała akcję fotooffsetowych
wznowień
tomów brakujących
w sprzedaży.
Druk
\vznowień podjęły przy pomocy własnych
środków Polskie Wydawnictwo
Muzyczne w Krakowie i Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza w Warszawie. Po ukazaniu
się 1974 r. tomu 1 Pieśni ludu polskiego, w 1975 r. ukazało się wznowienie t. 2
Bandomierskie
i t. 60 Przysłowia,
w 1977 r. t 5-6 Krakowskie
cz. I-II. W przygotowaniu
znajduje
się wznowienie
t. 3-4 Kujawll
cz. I-II, t. 7-8 Krakowskie
cz. III-IV, t. 9-15 Poznańskie
cz. I-NIT, t. 16-17 Lubelskie
cz. I-II i t. 29-:32 Pokucie cz. I-IV.
Wobec podwyżki kosztów usług poligraficznych
w 1977 r., Zarząd Gł. wystąpił do Biura Finansowo-Ekonomicznego
PAN z wnioskiem
o przyznanie
dodatkowych
funduszy
na usługi poligraficzne
w celu zabezpieczenia
normalnego
toku prac wydawniczych.
Oprócz działalności produkcyjno-wydawniczej
Towarzystwo kontynuowało
działalność popularyzatorską.
Wydawnictwa
Towarzystwa
prezentowane
były m.in. na
wystawie
osiągnięć naukowych
z okazji 25-lecia PAN (Warszawa 1977) oraz na
wystawie zorganizowanej
z okazji konferencji
europejskich
ośrodków informacji
naukowej
(Moskwa 1977).
Sekcje
Sekcja Folklorystyczna
i Sekcja Filmu Etnograficznego
nie wykazały osiągnięć
godnych odnotowania.
Różnorodną działalność, głównie w północnej części Polski,
prowadziła
natomiast
Sekcja Muzealna, której przewodniczy
prof. dr M.ZnamieTowska-Priifferowa.
Udzielano
konsultacji
w sprawach
muzeów
regionalnych
i ochrony zabytków kultury
rybackiej,
przygotowano
i rozesłano w Polsce i za
granicą ankietę nt. tradycyjnego
rybołóstwa.
Niektórzy
członkowie Sekcji \\'lączyli się także w wykłady na kursach polonijnych w Toruniu. Sekcja Amerykanistyczna znalazła się w trudnej sytuacji wobec utworzenia
Komisji Amerykanistycznej Komitetu Nauk Etnologicznych
PAN i wejścia do niej najbardziej
dotąd
aktywnych
członków Sekcji. Dla naszej Sekcji pozostają w tej sytuacji zadani;}
popularyzatorskie.
Realizacja wniosków poprzedniego Walnego Zgromadzenia
(Kraków, 1:3IX 1976)
1. Wniosek Oddziału Warszawskiego
o włączenie zajęć z zakresu kultury ludowej do programów
szkolnych jest przez Zarząd Główny popierany.
Z pozytywną oceną spotkały się przygotowane w związku z tym w Oddziale Warszawskim
programy przekazane Ministerstwu
Oświaty.
2. Wniosek Oddziału Toruńskiego
o przygotowanie
wydawnictw
z zakresu
polskiej kultury ludowej w językach obcych na użytek Polonii w różnych krajach

�267

Kron!ka

był dyskutowany m.in. na posiedzeniu Zarządu Głównego dnia 4 VI 1977 r. Prof.
Burszta stwierdził możliwość współpracy w tym zakresie z Towarzystwem
"PoleJnia", zwłaszcza w wydaniu niewątpliwie
potrzebnej
serii w rodzaju Biblioteki
Folkloru Polskiego. Potrzebni są do tego kompetentni i chętni autorzy oraz redaktor
całej serii.
3. Wniosek Oddziału Śląskiego o wspieranie
przez Zarząd Główny inicjatyw
wydawniczych Oddziałów może zawsze liczyć na poparcie Zarządu Głównego, jeśli
tylko nastąpią odpowiednie zgłoszenia z Oddziałów.
4. Wniosek dra W.Armona dotyczący wydania publikacji nt. dorobku twórców
etnografii polskiej może być zrealizowany, jeśli tylko zgłoszą się autorzy chętni do
przygotowania
odpowiednich
częściowych opracowań
oraz redaktor
serii. Są już
pierwsze zgłoszenia. Prace mogą być publikowane
w "Ludzie".
5. Wniosek Oddziału Łódzkiego o zorganizowanie
następnego
Walnego Zgromadzenia w ł~odzi został zrealizowany.
6. Wniosek prof. K.Dobrowolskiego
dotyczący sytuacji
na Spiszu i Orawie,
sformułowany
przez Komisję Wnioskową
jako zalecenie
do rozpatrzenia
przez
Zarząd, był rozpatrywany.
W sprawach
naukowych
potrzebne
jest oczywiście
przestrzeganie
ogólnie przyjętych
zasad rzetelności
przez wszystkich
badaczy
i we wszystkich
publikacjach.
Prof. K.Dobrowclski
zapowiedział
artykuł
do
"Ludu", którego niestety nie przysłał.
III.

Działalność

badawcza
łach

popularyzatorska
PTL

w

Oddzia-

W zasadzie wszystkie Oddziały mogły wykazać się działalnością godną uwagi
poinformowania
o niej ogółu.
W Oddziale Łódzkim skupiono się głównie na przygotowaniu
obecnego Walnego Zgromadzenia
i sesji naukowej nt. kultury w środowiskach
miejskich. Przygotowana wydany ostatnio 18 tom "Łódzkich Studiów Etnograficznych",
oddano
do druku tom 19 ŁSE i opracowuje
się tom 20. Szczególnie godna uwagi jest
działalność Koła Miłośników Folkloru Robotniczej Łodzi, stanowiącego
integralną
część Oddziału. a skupiającego
40 członków. Zorganizowało
ono aż 30 zebrań
() różnej tematyce, w tym wieczory wspomnień
rodzinnych.
Koło ma swą siedzibę w Międzyzakładowym
Domu Kultury "L&lt;&gt;dex".
Oddział w Krakowic,
który przygotował
poprzednie
Zgromadzenie
i bogaty
program scsji naukowej,
w okresie sprawozdawczym
zaczął przygotowanie
do
druku tomu referatów z odbytej w 1975 r. sesji nt. magii i czarownictwa w kulturze
ludowcj. Zorganizowano tylko 1 odczyt dr L. Chramcowowej z Australii nt. rdzennej
ludności australijskiej.
Oddział Wrocławski zorganizował wspólnie z Katedrą Etnografii sesję naukową
pt. "Ludy i kultury
Oceanii", poświęconą pamięci prof. A.L.Godlewskiego
oraz
3 posiedzenia naukowe z odczytami dotyczącymi kultur Indonezji, Oceanii i Australii,
wygłoszonymi przez osoby, 'które odwiedziły i badały omawiane tereny i zagadnienia (dr Kamocki z Krakowa, dr Dostatni z Warszawy i dr Chramcow z Sydney).
Na Walnym Zebraniu Oddziału ustalono, że "Oddział powinien pełnić rolę forum
dyskusyjnego dla etnografów środowiska wrocławskiego
i naukowców pokrewnych
dyscyplin", w związku z czym Zarząd Oddziału został zobowiązany do utrzymywania kontaktów z wrocławskimi oddziałami Polskiego Towarzystwa Historycznego,
Polskiego Towarzystwa
Archeologicznego
i Numizmatycznego,
Polskiego
Towarzystwa Antropologicznego. Oddział planuje specjalne zebrania poświęcone poszczególnym placówkom ctnogr8 ricznym \V"rocławia. Postanowiono
także włączyć sil;

�268

Kronika

w większym zakresie do akcji na rzecz ochrony zabytków kultury ludowej na'
Dolnym Śląsku.
Oddział Poznański zorganizował 3 zebrania plenarne z odczytami dotyczącymi
etnografii
Syberii
(dr Baranowski),
Afganistanu
(uczestnicy
wyprawy
do Azji
Środkowej
EWA 76) i Rumunii
(prof. Vladutiu). Oddział pomógł w zorganizowaniu wystawy "Kultura ludowa Afganistanu",
uczestniczył w zajęciach i obsłudze
popularnonaukowej
Polonii zagranicznej.
Oddział w Toruniu prowadził
działalność
wyróżniającą
się swym zakresem
i różnorodnością. Bierze on bezpośredni udział w prowadzeniu zajęć na kursach dla
Polaków z zagranicy, rozprowadza
też wydawnictwa
PTL wśród uczestników tych
kursów, w 1977 r. rozprowadził
wśród nich także ankietę na temat ich zainteresowań etnograficznych,
przygotowano wnioski dla kierownictwa
kursów. Prowadzono
badania nad folklorem Torunia. Koło Oddziału w Kcyni pracuje na rzecz miejscowej Izby Muzealnej. Godne uwagi są plany Oddziału, uwzględniające
m.in. zorganizowanie specjalnych seminariów etnograficznych
prowadzonych w jęz. angielskim,
nawiązanie
kontaktów
z placówkami
etnograficznymi
za granicą, zorganizowanie
wycieczki
do muzeów
i skansenów
czechosłowackich,
opracowanie
bibliografii
etnograficznej
ośrodka toruńskiego itp.
Oddział w Lublinie włączył się do prac dydaktycznych
na letnich kursach
polonijnych
(w lipcu 1976 dwie jego członkinie
prowadziły
zajęcia z zakresu
folkloru w ramach kursu języka polskiego oraz zajęć dla instruktorów
tańca ludowego). Kontynuowano
badania
na terenie
Lubelskiego
Zagłębia
Węglowego,
a w listopadzie 1976 Oddział zorganizował konferencję prasową na ten temat. Zorganizowano też 4 zebrania z odczytami, wygłoszono 12 prelekcji w szkołach, domach kultury i na kursach przewodnickich.
Dość bogato przedstawiała
się działalność Oddziału Koszalińskiego, który w listopadzie
1976 zorganizował
sesję naukową
pt. "Relikty
kultury
jamneńskiej
i problemy jej ratowania".
Oddział był współorganizatorem
wyprawy etnograficznej do Indii, trwającej od września 1976 do stycznia 1977 i badającej kulturę Bhilów - narodowości żyjącej poza systemem kastowym; wiosną 1977 r. zorganizowano wystawę zebranych eksponatów. Oddział prowadził badania nad niektórymi
zagadnieniami
kultury Pomorza Środkowego. Prowadzono
nadal odczyty popularne dotyczące kultury ludowej Pomorza.
Oddział w Przemyślu prowadził szczególnie rozwiniętą akcję oświatową i popularyzacyjną
w zakresie kultury ludowej. W marcu i kwietniu 1977 zorganizował
cykl 6 odczytów o tematyce etnograficzno-historycznej.
W ramach "Dni Ochrony
Zabytków i Muzealnictwa"
w maju 1977 członkowie Oddziału wygłosili 12 odczytów z zakresu ochrony zabytków, organizując w tym czasie także 4 wystawy (nic
związane jednak z kulturą ludową) i l-dniowy
objazd po grodziskach archeologicznych, Oddział przyczynił się do powołania w Przemyślu drugiego po Warszawie Oddziału Towarzystwa
Opieki nad Zabytkami.
Ogółem przygotowano
42 odczyty i prelekcje, co w dobie małej popularności
tych form jest bardzo dużym
osiągnięciem.
Zaznaczyć należy także przygotowanie
przez Oddział ankiety "Co
wiesz o dawnych ubiorach i strojach w swej wsi", przeznaczonej
dla Gminnych
Ośrodków
Kultury,
oraz przygotowanie
drugiej
ankiety
nt. adaptacji
ludności
wiejskiej w Przemyślu,
Oddział w Łańcucie
należy do tych, które, działając
w małych miastach
i nie mając oparcia w miejscowych placówkach naukowych czy muzealnych, wykazują spore osiągnięcia.
Oddział prowadzi
działalność
w zakresie dokumentowania kultury ludowej swego nicwielkiego
regionu, starając
się m.in. o zabez-

�269

Kronika

pieczenie chaty słynnego poety chłopskiego, Jana Raka z Husowa. W kilkunastu
miejscowościach
wygłoszono 32 prelekcje.
Oddział dąży do utworzenia
miejscowego skansenu oraz izb pamięci narodowej
z uwzględnieniem
zbiorów etnograficznych. Popularyzowano
także, m.in. z pomocą F.Frączka
we wsi Krzemienica,
zanikające zwyczaje ludowe.
Oddział w Mszanie Dolnej współpracuje
z miejscowym
Oddziałem
Związku
Podhalan
w zakresie dokumentowania
kultury
ludowej okolic Mszany. Oddział
uzyskał dotację w wysokości 30 tys. zł od miejscowego Banku Spółdzielczego
na
publikacje
prac jego członków. Zorganizowano
3 zebrania z referatami,
w tym
jedno połączone z występem kolędników i kapeli ludowej.
Oddział Kielecki realizował 3 podstawowe
zadania: opiekę merytoryczną
nad
powstającym
we wsi Chałupki koło Kielc punktem muzealnym
obejmującym
historię garncarstwa
w tej wsi, opiekę merytoryczną
nad badaniami
etnograficznymi
prowadzonymi
przez grupę harcerzy w Dolinie Wilkowskiej
koło Św. Katarzyny
oraz dość bogatą działalność popularyzatorską
w formie odczytów wygłaszan:lch
w różnych miejscowościach,
w tym we wsiach.
Najmniejszy nasz Oddział w Zielonej Górze zajmował się głównie popularyzowaniem kultury ludowej swego regionu. Wygłoszono 5 prelekcji,
zorganizowano
jedno zebranie otwarte
Oddziału. Współpracowano
z twórcami
ludowymi
i organizatorami
kiermaszu
sztuki ludowej z okazji Dni Zielonej Góry. Zarząd Oddziału dąży do powiększenia swej liczebności.
Oddział w Zakopanem
współdziałał
w gromadzeniu
dokumentacji
współczesnej twórczości ludowej na swym terenie oraz w gromadzeniu
eksponatów
do
wystaw. Udzielano konsultacji
w zakresie kultury
i sztuki Podtatrza.
Zrzeszeni
w Oddziale pracownicy
muzealni kontynuowali
swe poszukiwania
naukowe, zaś
zasłużony członek Oddziału, Jan Pluciński, napisał sztukę o tradycyjnym
weselu
na Spiszu.
Oddział w Sanoku zorganizował
kilka odczytów dla młodzieży szkolnej c.raz
wystawę fotograficzną
poświęconą zabytkom architektury
wiejskiej woj. krośnieńskiego. Współpracował
też z władzami
szkolnymi
w zorganizowaniu
konkursu
rysunkowego
nt. architektury
wiejskiej.
Oddział Gdański wykazał w minionym okresie działalność mocno zindywidualizowaną. Poszczególni jego członkowie współpracowali
zwłaszcza w różnych imprezach i akcjach związanych z popieraniem
i popularyzowaniem
sztuki ludowej,
prowadzili też prace badawcze. Zasłużony członek tego Oddziału, ks. dr Bernard
Sychta, otrzymał w czerwcu 1977 nagrodę im. O.Kolberga ufundowaną
przez redakcję czasopisma "Barwy" za całokształt swej działalności naukowej i popularyzatorskiej,
poświęconej
kulturze
Pomorza Gdańskiego.
Wreszcie Oddział Warszawski
prowadzi
głównie
działalność
organizacyjną,
notując w 1976 r. mniejsze osiągnięcia
niż w latach poprzednich,
mając silną
konkurencję w działalności licznych na terenie stolicy placówek naukowych i oświatowych. Oddział przekazał
swą bibliotekę
na rzecz nowopowstałego
Oddziału
\'1 Rzeszowie.
Kilka Oddziałów
ma jeszcze duże zaległości
w opłacaniu
składek
członkowskich.
Opracował:
Edward

Pietraszek

�270

Kronika

LII WALNE ZGROMADZENIE DELEGATÓW PTL I SESJA NAUKOWA
W ŁODZI W DNIACH 12-14 WRZEŚNIA 1977 R.
Walne Zgromadzenie
odbyło się dnia 12 września 1977 r. w sali Biblioteki
Uniwersytetu
Łódzkiego pod przewodnictwem
prezesa PTL, doc. dr hab. B.Kopczyńskiej-Jaworskiej.
Obecni: dr W.Armon, mgr E.Ball-Szymroszczyk,
mgr M.Bar, M.Barycz, mgr
A.Bełcz, mgr M.Bero, mgr E.Biłas, mgr A.Błachowski, dr S.Błaszczyk, mgr B.Boebel,
mgr K.Braun, prof. dr J.Burszta, mgr M.Czurko, dr P.Dekowski, mgr E.Ferowski,
dr E.Fryś-Pietraszek,
mgr K.Jagieła, doc. dr hab. Z.Jasiewicz, mgr Z.JeŻ-Jarccka,
mgr P.Kaleciak, Z.Kałkówna, dr J.Kamocki, mgr J.Kłodnicka, mgr M.Kopacz, doc.
dr hab. B. Kopczyńska-Jaworska,
mgr S.Lew, dr B.Linette, dr B.Łopuszański, mgr
S.Łysik, mgr E.Mach, A.Malec, dr L.Malicki, dr K.Marczak, mgr Z.Neyman, mgr
H. Nowosad, mgr Z. Pietrzykowska,
mgr J. Pluciński, prof. dr M. ZnamierowskaPriifferowa, mgr Z.Reinfuss, doc. dr hab. D.simonides, mgr W.Skała, mgr T.Skorusa,
mgr H.Sofa, mgr W.Sokołówna, mgr M.Suboczowa, mgr J.Święch, mgr Z.Toroński.
doc. dr L.Witkowski, mgr I.Wronkowska.
Porządek obrad: 1. Odczytanie protokółu z LI Walnego Zgromadzenia
PTL.
2. Odczytanie sprawozdania
z działalności Zarządu Głównego i Oddziałów PTL.
u. Powołanie
Komisji Wnioskowej. 4. Dyskusja nad postulatami
oraz wnioskami.
Ad 1. Dr E.Fryś-Pietraszkowa
odczytała protokół z LI Walnego Zgromadzenia PTL, który został jednogłośnie przyjęty przez zebranych.
Ad 2. Sekretarz Generalny PTL, doc. dr hab. E.Pietraszek, odczytał sprawozdanie z działalności Towarzystwa
za okres od września 1976 do sierpnia 1977.
Obejmowało
ono następujące
zagadnienia:
a) stan organizacyjny
PTL, b) organizację pracy Zarządu i kontrolę wewnętrzną,
c) kontakty naukowe, d) wymianę
wydawnictw i stan biblioteki PTL, e) działalność wydawniczą, f) wnioski. W następnej kolejności przedstawił
działalność poszczególnych
Oddziałów zaznaczając
przy tym, że na 19 istniejących Oddziałów 3 nie przedstawiły
sprawozdań z działalności w ostatnim okresie. Doc. dr hab. B.Kopczyńska-Jaworska
podała do wiadomości zebranych, że zaległe sprawozdania
Oddziałów należy składać u Sekretarza Generalnego.
Ad. 3. Powołano Komisję Wnioskową w składzie: dr W.Armon (Toruń), mgr
E.Arszyńska(Toruń)
i mgr Z.Toroński (Poznań).
Ad 4. Dr P.Dekowski zaznaczył, że sprawozdanie
z działalności Towarzystwa,
jak i poszczególnych jego Oddziałów, powinno być odczytane w obecności nie tylko
delegatów, lecz wszystkich uczestników Zjazdu. Zjazdy bowiem mają miejsce tylko
raz w roku i są jedyną drogą bezpośredniego zaznajomienia
członków PTL z działalnością Oddziałów.
W odpowiedzi doc. dr hab. B.Kopczyńska-Jaworska
stwierdziła,
że poprzedniego dnia na plenum Zarządu Głównego ustalono, iż sprawozdania
z działalności
poszczególnych
Oddziałów zostaną przedstawione
sumarycznie
przez Sekretarza
Generalnego. Można by natomiast - podobnie jak w roku ubiegłym - opracować
sprawozdania
według jednolitego wzoru, następnie powielić i rozesłać poszczególnym Oddziałom.
Dr P.Dekowski wysunął propozycję opracowania słownika biograficznego etnografów polskich. Z jednej strony dałby on podstawowe informacje o etnografach
polskich, z drugiej byłby podsumowaniem
działalności i zdobyczy etnografii polskiej do chwili obecnej. W tym celu P.Dekowski postulował powołanie Komitetu
Organizacyjnego.

�271

Kronika

Doc. dr hab. B.Kopczyńska-Jaworska
popierając postulat P.Dekowskiego stwierdziła, że w realizacji tego przedsięwzięcia
pomocny będzie Ośrodek Dokumentacji
i Informacji Etnograficznej,
który opracowuje
wykaz tematów prac magisterskich,
doktorskich i habilitacyjnych
z zakresu etnografii, opracowanych
już lub będących
w toku opracowania.
Tą drogą, obok problemów badawczych poruszonych w etnografii, uchwyci się jednocześnie
wszystkie
osoby. które ukończyły
studia etnograficzne w Polsce po wojnie.
Mgr Z.Neyman zaproponowała
coroczne wydawanie
informatora
etnograficznego, który zawierałby
sprawozdania
z badań prm,vadzonych
przez etnograficzne
instytucje w Polsce. Miałby on dawać zainteresowanym
skrótowe wiadomości o tematyce prowadzonych
badań oraz ich rejonizacji. Jako wzór posłużyć mogą spra\\'ozdania wydawane przez archeologów.
Prof. dr M.Znamierowska-Prufferowa
zauważyła, że sprawa ta była poruszana
na poprzednich Zgromadzeniach,
na których postanowiono
sprawozdania
takie wydawać w biuletynie.
Mgr P.Kaleciak
stwierdził,
że referaty
wygłaszane
w językach
obcych przez
gości zagranicznych powinny być tłumaczone na jęz. polski.
Doc. dr hab. B. Kopczyńska-Jaworska
odpowiedziała,
że nie widzi możliwości
opracowania w jęz. polskim referatów gości zagranicznych.
Można natomiast opracować ich streszczenia w tłumaczeniu polskim, jeśli będą oddane do druku.
:Vlgr Z.Neyman
poruszyła
sprawę
działalności
Sekcji filmu etnograficznego,.
w utworzeniu której pomocne miało być Muzeum Etnograficzne
w Warszawie.
Doc. dr hab. E.Pietraszek
poparł powyższą sprawę dając jako przykład sekcję
filmową utworzoną przy Deutsche Gesellschaft fUr Volkskunde, z działalnością której zetknął się na XXI Kongresie Towarzystwa
w Brunszwiku.
Doc. dr hab. B.Kopczyńska-Jaworska
zaznaczyła, że wielokrotnie
już postulowała utworzenie
Centralnego
Archiwum
Filmowego
przy PTL, lecz jak dotychczas - jest ono ciągle w trakcie organizacji.
Mgr Z.Neyman zwróciła się o pomoc do zebranych
w uzupełnieniu
wykazu
respondentów,
jaki opracowuje
Ośrodek Dokumentacji
i Informacji
Etnograficznej
dla terenu całej Polski. Dotychczas
Ośrodek nie pozyskał ich jeszcze z 9 województw, m.in. legnickiego, pilskiego, słupskiego, tarnowskiego
i zielonogórskiego.
Mgr E.Arszyńska
z ramienia
Komisji
Wnioskowej
przedstawiła
postulaty
i wnioski delegatów.
Postulaty
l. Zjazdy PTL winno się organizować pod koniec tygodnia, łącznie z niedzielą
(Oddział w Mszanie Dolnej).
2. Należy propagować przez radio i telewizję Zjazdy PTL (Oddział w Mszanie
Dolnej).
3. Informować wszystkie Oddziały o sesjach naukowych organizowanych
w ramach PTL (Oddział w Toruniu).
4. Przystąpić
do realizacji
wniosków wysuniętych
przez mgr J. Łukasiewicz,
dotyczących pomocy naukowych
dla Polonii biorącej
udział w Kursie Folkloru
Polskiego (Oddział w Toruniu).
Wnioski
1. Przyznanie honorowego członkostwa
Adamskiej (Oddział w Poznaniu).

PTL prof.

dr Kazimierze

Zawistowicz-

�2. Zorganizowanie
·dział w Toruniu).
Powyższe wnioski

LIII Walnego Zgromadzenia
delegaci

przyjęli

PTL w 1978 r. w Toruniu

(Od-

przez aklamację.
Protokółowała:
Wiesława

Sokołót,ma

SESJA NAUKOWA
LII Walne Zgromadzenie
Delegatów PTL zostało poprzedzone sesją naukową
poświęconą etnografii ośrodka przemysłowego. Na sesji wygłoszono referaty i komunikaty
o badaniach
prowadzonych
na ten temat w Polsce, Czechosłowacji
i w Związku Radzieckim. W pierwszym dniu sesji obradom przewodniczył prof.
dr J.Burszta, w drugim mgr Z.Neymanowa.
Referat doc. dr hab. B.Kopczyńskiej-Jaworskiej
Kultura
środowiska
robotnicCzego, inaugurujący
sesję, wprowadził
słuchaczy
w zakres i specyfikę bada!'J
etnograficznych
prowadzonych
nad kulturą
robotniczą
Łodzi. Zawierał
krótkie
omówienie dotychczasowych
badań ośrodka łódzkiego poświęconych temu tematowi oraz przedstawił dokładny obraz życia i obyczajów robotników łódzkich z przełomu XIX i XX wieku (do I wojny światowej). Referat poruszył następujące zagadnienia: pracę i warunki bytowe robotników łódzkich, ich życie rodzinne i sąsiedzkie, czas wolny - odpoczynek, rozrywkę i świętowanie.
Z kolei referaty
dr A.Kuczyńskiej-Skrzypek
Dom i rodzina
w kulturze
robotniczej
Żyrardowa
w końcu XIX i pocz. XX w. oraz dra A. Woźniaka Badania
nad obyczajem
i modą w środowisku
robotniczym
Żyrardowa
przedstawiły uczestnikom sesji odmienne
środowisko
robotnicze,
a mianowicie
żyrardowskie.
Dr
A.Kuczyńska-Skrzypek
zaprezentowała
część wyników
badań terenowych
prowadzonych w ramach ogólnego problemu węzłowego "Obyczaj i moda w kulturze
robotniczej",
opracowywanego
przez zespół badawczy
Katedry
Etnografii
UW.
Heferat zawierał dokładny opis warunków życia rodzin robotniczych przed I wojną
światową
oraz wpływ działalności
fabryk
na życie rodzin robotniczych,
opis
urządzenia mieszkań rodzin robotniczych oraz opis życia towarzyskiego i sąsiedzkiego, kontaktów społecznych itp. Dr A.Woźniak w swym referacie zdał sprawozdanie
ze stanu badań nad obyczajem i modą w środowisku robotniczym Żyrardowa. Na
wstępie uściślił definicję terminów
"moda" i "obyczaj" oraz podał cel badań,
którym
jest znalezienie
odpowiedzi
na. następujące
pytania:
a) jak wyglądał
proces kształtowania
się środowiska
robotniczego
Żyrardowa
i jego kultury;
b) jaki charakter
miały w przeszłości i mają obecnie związki środowiska robotniczego Żyrardowa z innymi grupami społecznymi oraz jakie były i są kierunki
i mechanizmy przepływu wzorów kulturowych;
c) w jakim stopniu możemy mówić
o odrębności kulturowej środowiska robotniczego Żyrardowa w stosunku do innych
grup społecznych i w jakiej mierze obyczaj i moda są tej odrębności wyznacznikami.
Trzecim środowiskiem kultury robotniczej, przedstawionym
na sesji, był Śląsk,
któremu m.in. poświęciła swój referat mgr K.Kaczko pt. Współczesny
stan tradycyjnej

kultury

w

środowisku

wielkoprzemysłowym

Górnośląskiego

Okręgu

Mgr K.Kaczko stwierdziła,
że tradycyjna
kultura materialna
na
tym terenie należy już do przeszłości, natomiast
kultura
społeczna i duchowa
w dalszym ciągu zawiera wiele elementów w pełni użytecznych we współczesnym

Przemysłowego.

�Krontka

życiu. Kultywowanie
tradycyjnych
przejawów
kultury ludowej - mimo zupełnej
przebudowy
struktury
zawodowej
tego regionu
\V
ciągu ostatniego
stulecia
tłumaczy referentka
wyłonicniem
się tutejszej
klasy robotniczej
przede wszystkim z miejscowej ludności rolniczej. Na poparcie swej tezy przedstawiła
wyniki
analizy następujących
zagadnień:
życia rodzinnego,
kO:ltaktów sąsiedzkich,
zwyczajów dorocznych i twórczości ludowej na terenie GOP.
Referat
dr B.Bazielich
Perspektywy
kolekcji
etnograficznych
w rejonach
wielkoprzemyslowych
poruszył
kwestię
zadań
stojących
przed
muzealnict\\'cm
tych terenów oraz postawił pytanic - gdzie leży kres w gromadzeniu. obiektów
kultury materialnej
i czy w obliczu zachodzących
zmian należy określać granicc
czasowe problemu
badanego
przez zainteresowanego
muzeologa.
Dr B.Bazielich
przedstawiła
także tradycje \vystawiennicze
i badawcze w regionie śląskim.
Mgr S.Łysik w komunikacie
o swcj pracy badawczej na temat Obraz kllitUTou:o-spoleczny
leśnych
wsi górnośląskich
(poza niecką
węglową)
w dobie ich
industrializftcji
i dezindustrializacji
przedstawił
krótki opis osadnictwa
rolniczoleśnego w dorzcczu rzeki Mała Panew w okresie intensywnego
rozwoju górnictwa
l hutnictwa
w XVIII w. oraz w okresie zahamowania
się i cofnięcia procesów
industrializacyjnych
na skutek rozwoju GOP, opartego na wydobyciu węgla kamiennego. Mgr S.Łysik podkreślił
również potrzebę poszerzenia
bazy źródłowej
w badaniach etnograficznych.
(Postulat ten poparła mgr Anna Pawłowska-Wielgus
z Lublina, pracownik Archiwum Państwowego,
zwracając uwagę, iż dokumentacja
&lt;1rchiwalna przechowywana
w archiwach
państwowych
zawiera
pierwszorzędne
wiadomości z dziedziny kultury
materialnej
i duchowej środowiska
robotniczego
i zasługuje na wykorzystanie
w stopniu większym niż dotychczas).
Komunikat
dra J.P.Dekowskiego
Z obyczajowości
robotniczej
miasta
Tomaszowa Mazowieckiego
przedstawił
uczestnikom
sesji w krótkim
zarysie stosunki
sąsiedzkie wśród kilkunastu rodzin pochodzenia chłopskiego pracujących
w fabryce,
a mieszkających
w obrębie uprzemysłowionego
miasta, w pierwszych latach bieżącego stulecia. Obecnie współżycie rodzin jest nieco zmienione i \vzbogacone. ale
r,C1dalzawiera wiele elementów pochodzenia wiejskigo.
Zupełnie inny charakter
posiadał
referat
wygłoszony
przez doc. dra hab.
E.Pietraszka
pL Odmienności
robotniczego
etosu, poruszający
zagadnienia
z po··
granicza teorii i praktyki. Referat podał na wstępie definicję pojęcia "etos". Podkreślił możliwość: zrekonstruowania
za pomocą etnograficznych
metod badawczych
sy,;temów dosu chłopskiego i robotniczego. W referacie przedstawiony
został pogląd na etos robotniczy, jaki rozwijany był w epoce klasycznego ruchu robotniczego
na przełomie XIX i XX w. przez działaczy
rewolucyjnych
oraz robotników.
Doc, dr hab. E.Pietraszek
scharakteryzował
dalej ukształtowane
już w okresie
:niędzywojennym
podstawowe style życia i związane z tym odmienności w ramach
':to,;u robotniczego. Są to: model chłopsko-robotniczy
i model proletariacki.
Prof. dr K.W.Bandarczyk
z Mińska w referacie Współczesne
procesy
etniczne
Ie miastach
Białoruskiej
Socjalistycznej
Repu.bliki
Radzieckiej
przedstawił
zadania
współczesnej
etnografii
na obecnym etapie jej rozwoju i wskazał, że jednym
z nich jest poznanie proLesów etnicznych odgryv.-ających ogromną rolę w kształtowaniu bytu i kultury narodów. Na Białorusi obserwuje
się przyspieszone
tempo
wzrostu ludności miast, w związku z czym rodzą się nowe i rozwijają stare tradycje
w nowej obudowie kulturowej. Prof. K.W.Bandarczyk
zwrócił uwagę na progresywny charakter procesów etnicznych \V ZSRR j ich rolę w kształtowaniu
się nowego
społeczeństwa socjalistycznego.
Przedstawiciele
Słowackiego Towarzystwa
Etnograficznego
zaprezentowali
dwa
18 -

Luc! LXII

�2'j!

KronIka

komunikaty:

dr E.Horvathova

Dzisiejs,ZQ koncepcja

i dotychczasowe

badania

Ludo-

oraz dr V.Rusnakova
Szkic
charakterystyki
kultury
społeczności
górnic,zej.
Dr E.Horvathova
na wstępie zajęła się
się rozważaniami
teoretycznymi
na temat pojęć "tradycja"
i "kultura
tradycyjna",
a w drugiej części referatu przedstawiła
osiągnięcia badawcze oraz stanowiska metodyczne i teoretyczne ośrodka bratysławskiego
w stosunku do badań nad kulturą
robotniczą,
Dr V.Rusnakova
przedstawiła
krótko przebieg badań Katedry
Etnografii i Folklorystyki
Wydziału Filozoficznego
Uniwersytetu
Komeńskiego
w Bratysławie nad społecznością górniczą.
Podsumowaniem
stanu badań nad kulturą robotniczą Czech i Moraw zajęła sil;
w swym referacie
pt. Specyfika
kultury
ludowej
w ośrodkach
przemysłowych
Czech i Moraw
doc. dr O.Skalnikova,
która podała także \\'ykaz prac naukowych
poświęconych
temu tematowi. W badaniach położono nacisk na poznanie, rozpracowanie oraz typologię folkloru robotniczego.
Komunikat
dr H,Johnovej
Dokumentacja
etnograficzna
w muzeach czeskich
dotyczył sposobów dokumentacji
oraz metod badawczych
stosowanych
przy opraco\\'ywaniu i organizowaniu
wystaw, ekspozycji poświęconych
kulturze robotniczej.
Dr H,Johnova,
dyrektor
Muzeum Etnograficznego
\\. Pradze, reprezentowała
l'b
sesji Czeskie Towarzystwo
Etnograficzne.
Prot. dr K.Fojtik
z Brna przesłał na ręce organizatorów
sesji swój referat
poświęcony
również
kulturze
robotniczej.
Niestety,
ze względu na ograniczenia
czasowe referat nie został odczytany. Zostanie on udostępniony
wraz z wygłoszonymi referatami
i komunikatami
w projektowanej
publikacji.
W dyskusji nad referatami
nawiązano
m.in. do odbytej wycieczki po robotniczej Łodzi, w której wzięła udział większość uczestników sesji. Poruszono problen-,
ochrony zabytków
budownictwa
drewnianego
i zorganizowania
skansenu
in sit l'
w dzielnicy Widzew, g·dzie znajdują
się domy kunitzerowskie;
uczestnicy
sesj:
postanowili
zainteresować
tą sprawą Głównego Konserwatora
Zabytków m. Łodzi
Na zakończenie zabrał głos dr J.P.Dekowski.
który krótko podsumował
wynik;
Konkursu
Folkloru Miasta Kalisza zorganizowanego
w 1977 l'. i poinformował
zebranych o powstaniu
Koła Miłośników Folkloru Kalisza
znawcze

kultury

robotniczej

na

Słowacji

Opracowała:
Hanna

LUDY

I

KULTURY

OCEANII,
SESJA NAUKOWA
27-28 XI 1976

WE

Olendzl:c.

WROCŁAWI C

W dniach 27-28 XI 1976 1'. odbyła się we Wrocławiu sesja naukowa poświęcona pamięci prof, dra Aleksandra
Lecha Godlewskiego
(w pierwszą rocznicę Jego
śmierci) oraz ludom i kulturom Oceanii. Sesję tę zorganizowały
Katedra Etnografil
UWr i Oddział Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
we Wrocławiu,
Obrady
sesji odbywały się w Muzeum Archeologicznym,
którego dyrekcja udostępniła salę
prelekcyjną
oraz gabloty na urządzenie
przez organizatorów
wystawy eksponatów
etnograficznych
z terenu
Oceanii.
Urządzono
również
ekspozycję
prac prof
A. L. Godlewskiego
i wydawnict\v
naukowych
(monografie,
słowniki. czasopisma
hibliografię, mapy) związanych z problematyką
sesji.

�2'75

Kronika

Ryc. P')ciczas obrDrI sesji:
doc, dr hab.
Edwarrl
Pietraszak
Fig. D\"'):\IC"
oJ the Session:
Dr Edward Pietraszek~ Lecturer
Paluch

(z prawej)
(right-hand

P:'C:Zl'ntowane na wystawie eksponaty, wydawnictwa,
jak
prz('Żr,)CB zostały wypożyczone organizatorom
przez: panią
żonę Profesora, mgra J. T. Czernickiego, The British Council
sadę F:'aacuską \1' Polsce, Ambasadę Republiki
Indonezji,

i dr
side),

AdDm Paluch
and Dr Adam-

również płyty, filmy,
Klarę Godlewską
w Warszawie, AmbaGłównego Nawigatora

�276

Kronika

PLO w Gdyni, Głównego Nawigatora
PŻM w Szczecinie, Filmotekę Polską -,n~
Wrocławiu.
Uczestnicy
sesji mogli na miejscu kupić książki dotyczące kultury
ludów
Oceanii - ostatnie wydawnictwa
PTL i Ossolineum.
Prelegenci
oraz zaproszeni
goście reprezentowali
główne ośrodki naukowe
(Wrocław, Kraków, Warszawę, Poznań, Gdańsk), różne kierunki i zawody (pracownicy naukowi
wyższych uczelni, PAN, muzeów etnografowie,
antropolodzy,
nautolodzy, dziennikarze i in.).
Było to zorganizowane
po raz pierwszy w Polsce spotkanie
ludzi, kt6rych
nie tylko pasjonuje
odległa Oceania, ale którzy tam byli, prowadzili
badania
naukowe, jak mgr J. Tomasz Czernicki (misjonarz, pracował 5 lat na wyspach
Polinezji
Francuskiej),
mgr Wojciech Dworczy'k (autor m. in. prac My, dzicy
Papuasi i Uroda Oceanii), dr Janusz Kamocki
(kustosz Muzeum Etnograficznego
w Krakowie, ostatnio prowadził
badania wśród plemienia Kubu na Sumatrze),
red. Stanisław
Teliga (przebywał
kilka miesięcy na Fidżi) i in. Niestety. nie
mógł przybyć na sesję dyrektor Muzeum Azji i Pacyfiku \V Warszawie, mgr Andrzej Wawrzyniak (zakres i plany pracy Muzeum przedstawił zebranym w komunikacie mgr Jacek Szelegejd).
Wygłoszone
referaty
można podzielić
na trzy grupy zagadnień:
1) sylwetka i dorobek naukowy prof. A. L. Godlewskiego
2) wybrane problemy z kultury ludów Oceanii
3) zagadnienia
etno-nautyczne.
Sesję otworzył doc. dr hab. Edward Pietraszek,
Kierownik
Katedry Etnografii
Uniwersytetu
Wrocławskiego,
Sekretarz
Generalny
PTL. Po powitilniu
zebranych gości poinformował
on o celu sesji oraz przypomniał sylwetki polskich
etnografów zajmujących
się badaniem kultury ludów Oceanii, w tym A. L. Godlewskiego, którego pamięć uczczono minutą ciszy.
Pierwszą część obrad rozpoczął dr Adam Paluch, który przedstawił syh\'etkę
A. L. Godlewskiego
jako człowieka i uczonego, związanego przez ponad 4u lat
Z pracą
dydaktyczno-wychowawczą,
podczas której dał się poznać jako doskonały
nauczyciel i przyjaciel
młodzieży. Z wykształcenia
biolog, za in teresował się po·
ważnie w latach 3D-tych ludami Oceanii i od tamtej pory pracował nauko\\'o nad
problemem ich etnogenezy i kultury. Odbył w tym celu w 1938/1939 r. podróż n8.
Polinezję, która tak go zaciekawiła, że poświęcił jej resztę życia.
Zarówno w polskim, jak i międzynarodowym
świecie naukowym A. L. Godlewski znany był przede wszystkim
jako antropolog.
Jego prace, opar:c !la
badaniach
antropologicznych,
dotyczące etnogenezy ludów Oceanii, uważane są
za autorytatywne
w tej dziedzinie. Cenny jest tu również jego wkład z ]('go
względu, że przez zastosowanie
w prowadzonych
przez siebie badaniach mrtody
polskiej
szkoły antropologicznej,
tzw. aproksymacji
Wankego oraz diagram6w
najmniej szych różnic Czekanowskiego
rozpropagował
tę metodę w śv:iecie
naukowym
(ref. dr Michał Magnuszewicz).
Niemniej ważne są liczne prace A. L. Godlewskiego
z dziedzinyetnologii,
w których zawarta
jest przede wszystkim
problematyka
z dziedziny kultury
społecznej i duchowej. Znając bowiem język tubylców potrafił
on dotrzeć do
wielu spraw dla nas zupełnie niedostępnych
i niezrozumiałych,
Swoje spostrzeżenia podbudował
następnie
literaturą
fachową
i pozostawił
po sobie bo:;atą
spuściznę naukową, przybliżając
nam daleką, egzotyczną Oceanię (ref. mgr Barbara Kopydłowska).

�KronIka

277

Swoją pracą, entuzjazmem
do tej egzotyki, potrafił zainteresować
wielu studentów, czego dowodem są liczne prace magisterskie
pisane pod jego kierunkiem. Dotyczą one zarówno problemów
prymitywnych
ludów i kultur Oceanii,
jak i całej Austronezji, Australii, Afryki, Ameryki (ref. dr Adam Paluch).
Drugiej części obrad przewodniczyli
dr Aleksander
Posem-Zieliński
(Poznań)
i mgr Wojciech Dworczyk (Warszawa). Rozpoczęła się ona wystąpieniem
dra Franciszka Rosińskiego, który przedstawił
wyniki badań nad pochodzeniem
i składem
antropologicznym
ludów Oceanii i Indonezji,
opierając
się m. in. na praca~h
A. L. Godlewskiego.
Z tym zagadnieniem
wiązało się również przedstawie:J.ie
przez mgr Barbarę Kopydłowską
problemu kultury megalitycznej
na Oceanii jej genezą, formami występowania
i funkcją budowli megalitycznych,
które wciąż
należą do interesujących
zjawisk mórz południowych.
Dr Janusz Kamocki z kolei wprowadził
słuchaczy
w świat religii proto-malajskich,
które stanowią integralną
część kultury Malajów i rzutują na po~zczególne elementy i procesy kulturowe
Indonezji.
Do spraw wciąż frapujących
uczonych i badaczy należy tajemnica
nieodczytanego dotychczas
pisma rongo-rongo
z Wyspy Wielkanocnej.
Stan badaf!
nad tym problemem omówiła dr Henryka Romańska. Natomiast powiązania między pismem rongo-rongo
i pismem cywilizacji Indusu omówił doc. dr Ludwik
Skurzak.
Z kolei Roman
Warszewski,
uczeń liceum
z Elbląga,
przedstawił
\\' swym referacie krótki zarys własnej teorii pochodzenia i ewolucji rpisma rangorango w oparciu o schemat akceptora wybiórczego samoregulującego.
Po przerwie i żywej dyskusji nad ww. referatami
wygłoszono dalsze prelekcje. Dr A. Paluch omówił zjawisko występowania
kraniotomii
na wyspach
Pacyfiku. W świat muzyczny Oceanii wprowadziły
słuchaczy mgr Anna Ketter-Pawłowska
i dr H. Romańska, których referaty (instrumenty
muzyczne, pieśni
polinezy jskie) ilustrowane były licznymi przeżroczami oraz oryginalnymi
nagraniami melodii i pieśni polinezyjskich. Na zakończenie tej części obrad mgr J. T. Czernicki opowiedział
zebranym,
jak obecnie wygląda życie Polinezyjczyków:
jak
żyją, jak pracują, bawią się, czym się zajmują. Podkreślił przy tym bardzo szybkie tempo przemian kulturowych
"dzięki" cywilizacji białych i skutki tych przemian. Mgr Czernicki mieszkał wśród Polinezyjczyków,
poznał dokładnie ich mentalność, widział czym kończy się takie "cywilizowanie"
tubylców.
Wystąpienie
swoje zaś zakończył smutną refleksją:
na Tahiti nie ma już "raju",
o jakim
marzy się nie tylko etnografom.
To już nie jest nawet ta wyspa z książki
prof. A. L. Godlewskiego Tahiti najpiękniejsza.
Po kolejnej
dyskusji uczestnicy
sesji obejrzeli film Fiji
Sugar, który
był
małym wprowadzeniem
do niedzielnych obrad.
Niedziela (28.XI) to "dzień nautyczny"
w obradach
sesji, bowiem większość wygłoszonych referatów
zawierała
problemy związane z morzem w kulturze ludów Oceanii. Obradom w tym dniu przewodniczyli
dr Władysław Drapella (Gdynia) i red. S. Teliga (Warszawa). Referatem wyjściowym (mgr A. Ketter-Pawłowska i mgr B. Kopydłowska)
było przedstawienie
sylwetek Polaków, którzy tam byli, działali, pozostawili
po sobie bogatą spuściznę literacką,
kartograficzną, etnograficzną
(eksponaty dla muzeów) itd. Wielu z nich sytuacja polityczna zmusiła do osiedlenia się na wyspach Oceanii, wielu pociągnęła przygod'l,
pasja podróżnicza, naukowa. Tak się złożyło, że w poszczególnych rejonach Oceanii
prowadzili swoje badania naukowe polscy etnografowie:
na Mikronezji
Jan
Stanisław
Kubary,
na Melanezji
Bronisław
Malinowski,
na Polinezji
Aleksander Lech Godlewski. Nie zabrakło na Pacyfiku również polskich żagli. Na

�278

Kron!ka

ten temat mówił inż. Jerzy Komorowski.
Podkreślił
on, że chociaż nasi żeglarze
nie prowadzili
badań
naukowych,
to jednak
zapisali
się chlubnie
w historii
międzynarodowego
żeglarstwa.
Jednym z nich był Leonid Teliga. Uczestnicy sesji
mogli obejrzeć film przedstawiający
jego rejs na "Opty". Na marginesie
:llmu
2abrał
głos brat Leonida
Teligi, red. S. Teliga, który wyjaśnił
wiele spraw
przedstawionych
w filmie i opowiedział
o podróży, którą odbył śladami brata.
m. in. na archipelag Fidżi. Przebywał wśród Fidżijczyków
kilka miesięcy, v: tym
na jednej z wysp, na której od trzech lat nie było białych. Poczynił bardzo
ciekawe
obserwacje
z życia tubylców,
bowiem
ich inwentarz
kulturowy
nie
uległ takim przeobrażeniom,
jakim uległ wśród mieszkańców
"cywilizo'.':anych"
wysp.
Kolejnym
prelegentem
był dr Wł. Drapella,
który wskazał na możliwości
i potrzeby polskich badań etno-nautycznych.
Nawiązał on do prac prof. A. L. Godlewskiego
w tym zakresie. Przedstawił
też w sposób bardzo przekonywujący
konkretny
plan tego typu badań m. in. na Oceanii. O migracjach
ludów austronezyjskiej
rodziny
językowej
w świetle
analizy
pojazdów
wodnych
mówił
dr Zygmunt Kłodnicki. Do dalekomorskich
wypraw polinezyjskich
natomiast 112wiązała
dr H. Romańska,
która przypomniała
zebranym
podanie
o żeghll'zu
Rata z XIII wieku, płynącego z wyprawą z Nukuhiva
na Rarotonga.
Całość obrad podsumowała
prof. dr Zofia Sokolewicz, która podkreśliła
rolę
i znaczenie
prac związanych
z tematyką
egzotyczną w etnografii
polskiej. Być
może - zaznaczyła - metody, którymi pracujemy,
nie zawsze odpowiadają
najnowszym wymaganiom
naukowym
w świecie, ale zawsze stanowią jakąś cząstkę
poznania
problemów
i spraw,
którymi
interesują
się nie tylko etnografowie.
M. in. tego typu forum ma duże znaczenie dla nawiązania
współpracy i wymiany
doświadczeń
pomiędzy ośrodkami etnograficznymi
w Polsce oraz osobami interesującymi
się poruszanymi
tu problemami
nie zawodowo. Sesja przybliżyła
słuchaczom właśnie poznanie kultury ludów Oceanii, spełniając swe zadanie.
Następnie wyświetlono
kilka filmów związanych
tematycznie
z Oceanią oral.
ciekawe, kolorowe przeźrocza.
Zamknięcia
sesji dokonał doc. dr hab. E. Pietraszek.
Poinformował
on przy
tym zebranych,
że matedały
z sesji zostaną
opublikowane
w Wydawnictwie
Uniwersytetu
Wrocławskiego
w 1978 r.

MUZEUM

PREHISTORYCZNO-ETNOGRAFICZNE
W RZYMIE

Barbara

KOPlIdłowska

IM. LUIGI

PIGORINI

W 1962 r. z okazji VI Międzynarodowego
Kongresu
Nauk Prehistorycznych
Protohistorycznych
nastąpiła inauguracja
działu Prehistorii
i Protohistori
Lacjum
w Muzeum Prehistoryczno-Etnograficznym
im. Luigi Pigorini, które zostało przeniesione ze starych pomieszczeń przy ul. Collegio Romano 1 do nowoczesnych sal
1 Collegio Romano, wybudowane
w latach 1583-1585 przez Bartolomeo Ammanti i jezuitę
'Giuseppe Valeriano na zamówienie Grzegorza xrn Boncompagnl, do końca 1870 r. było jednym
z największych instytutów jezuickich. Obecnie miesci się tu Biblioteka Narodowa i zbiory
Muzeum Prehistoryczno-Etnograficznego
im. L. Pigoriniego. które stopniowo są przenoszone
do nowego gmachu w rzymskiej dzielnicy Eur.

�379

Kronika

wystawowych
w dzielnicy Eur przy Via Lincoln 1 (vis a vis Museo Nazionale
delIe Arti e Tradizioni Popolari) 2.
Nowe Muzeum Pigoriniego
różni się bardzo od poprzedniego
w Collegio
Romano, gdzie ekspozycja miała charakter
wybitnie
magazynowy,
a eksponaty
zgromadzone
były w starych
witrynach
i szafach. Przestronne
i nowoczesne
pomieszczenia w nowej dzielnicy dały możliwość urządzania
poprawnych
i bardziej nowoczesnych ekspozycji (muzeum jest nadal w stadium organizacji, która
trwać będzie jeszcze przez kilka najbliższych lat).
Z okazji XL Kongresu Amerykanistów,
który odbył się w Rzymie w dniach
3-10 września 1972 r., Muzeum Pigoriniego przygotowało kilka wystaw. W Dziale
Prehistorycznym,
mieszczącym
się na II piętrze,
obejmującym
materiały
już
eksponowane dotyczące Lacjum, zorganizowano wystawy poświęcone sztuce minojskiej (wykopaliska
włoskie w Fajstos i Hagia Triada) i kulturom
wschodniej
części Morza Śródziemnego
oraz kulturze
egejskiej
(materiały
orientalistyczne
z Krety, ceramika mykeńska z Rodos, ceramika z Cypru i Troady - okolic starożytnej Troi - ta ostatnia ofiarowana
Muzeum przez E. Schliemanna
i wreszcie
ceramika elamicka z Suzy - podarowana
Muzeum przez Louvre).
Z okazji Kongresu przygotowano
także ekspozycję
etnograficzną
z zakresu
kultur krajów pozaeuropejskich,
która mieści się na I piętrze i obejmuje Afrykę,
Amerykę i Oceanię. Tej ekspozycji warto poświęcić szczególną uwagę.
Główny nacisk w ekspozycji afrykańskiej
położono na sztukę Afryki Czarnej i wyeksponowanie
naj ciekawszych nowych nabytków Muzeum. Ciekawy zespół
przedmiotów pochodzi z Nigerii, m. in. ozdobne puchary do picia wina palmo\vego, bogato zdobione prochownice
dzieła artystów
z plemienia
Yoruba.
Rzeźba w kamieniu reprezentowana
jest przez obiekty plemienia Kissi z Sierra
Leone, z północnej
Angoli
południowej
części Zairu
(Kongo Południowe).
W dalszej części ekspozycji ukazano m. in. rzeźbę kobiecą plemienia Fang z Gabonu oraz grupę masek maskę hełmową plemienia
Mende (Sierra LeJ !(2),
maski \Va Rega z Zairu (Kongo Wschodnie) oraz maski z Gabonu, Kamerunu,
Wybrzeża Kości Słoniowej. W części centralnej
sali wystawowej
znajdują
się
dużych rozmiaró\v rzeźby: fetysz płodności "Nimba" plemienia
Baga z Gwinei,
figura ptaka "pozgaga" plemienia Senufo z Wybrzeża Kości Słoniowej oraz fetysze
nabijane
gwoździami
z Konga Południowego.
Z Afryki
Zachodniej
pokazano
m. in. eksponaty prezentujące
sztukę Wybrzeża Kości Słoniowej rzeźby plemienia Baule, plemienia Dan oraz kilka masek.
Obszerna ekspozycja amerykańska
daje przegląd kultur ludów zamieszkujących tereny od dalekiej północy aź po Ziemię Ognistą. Ekspozycja rozpoczyna się
od przeglądu przedmiotów
eskimoskich
(różnorodne świdry, łuki, fajki itp. wykonane z kłów morsa z bogatym ornamentem
rytym) oraz licznych wyrobów
Indian z wybrzeża północno-zachodniego,
z Vancouver i Wyspy Królowej Karoliny (Kanada). Zwracają
uwagę piękne fajki wykonane
z gliny kultury
Haida
oraz "pułapka
na dusze" pochodząca
z Wyspy Królowej
Karoliny.
Grenlandię
prezentują
głównie różnorodne
ubrania
ze skór zwierzęcych,
harpuny
i inne
przedmioty typowe dla tego regionu. Ludy północnej Ameryki, nazywane "Ir.dianami prerii", reprezentowane
są poprzez broń, słynne "fajki pokoju",
ublOry
ze skóry, plecionki, naczynia Indian Pueblo z Nowego Meksyku i Arizony wśród nich bardzo piękne wyroby Indian Zuni, Acoma i Hopi. W oszklonej gablocie wystawiono grupę naczyń pochodzących
z Casas Grandes w stanie Chi• Zob. R. Jezierska,
1970. t. 54, s. 180-187.

Museo

Nazionale

delie

Arti

e Tradizioni

Popolari

w

Rzymie.

"Lud"

�2"10

Kron!k~

huahua graniczącym z Teksasem i Nowym .Meksykiem (w XIV i XV w. słynny
ośrodek
produkcji
naczyń polichromowanych
z motywami
geometrycznymi).
W ostatnich
latach
Muzeum Pigoriniego
pozyskało
tych cennych naczyń aż
14 sztuk. W dwóch ściennych gablotach zgromadzono kolumbijskie
i mezoamerykańskie wyroby ze złota oraz złote, srebrne i miedziane przedmioty z Peru m. in. wisiorki w kształcie zwierząt należące do kultury Coc!e z Panamy, grupę
figurek kolumbijskich
zwanych "tunjos", dwa złote pektorały należące do kultury Vicus (Peru południowe)
i kultury Chirnu, naszyjnik srebrny kultury Mochica itd. Ekspozycja amerykańska
posiada również dział poświęcony archeologii
prekolumbijskiej
i kulturom
różnych regionów Ameryki Południowej.
Ostatnią,
najmniejszą
jest ekspozycja
poświęcona
Oceanii, dająca niepełny
przegląd kultur Melanezji z Wysp Admiralicji
(m. in. interesująca
rzeźba navviązująca do stylu Tarni) oraz Wysp Salomona (zwraca uwagę rodzaj maski modelowanej na kościach czaszki ludzkiej oraz mały bębenek szczelinowy z ozdobnymi uchwytami
i powierzchnią
pokrytą
rytym ornamentem
geometrycznym).
Inne charakterystyczne
przedmioty
reprezentujące
Wyspy Salomona, to licznie
eksponowane
wiosła taneczne z motywem postaci ludzkiej ducha opiekuńczego. Z Wyspy Fidżi pokazano m. in. piękny okaz znanej ceramiki tego obszaru.
Ekspozycję Oceanii kończy pałka obrzędowa z Wysp Markizów.
Muzeum im. L. Pigoriniego - jak już wspomniano - jest w stadium organizacji i aktualna
ekspozycja
muzealna
ma charakter
wybitnie
przeglądowy.
Pierwszeństwo
w ekspozycji dano kulturom ludów prymitywnych,
aby podkreślić
w lOO-lecle istnienia Muzeum zasługi jego twórcy, Luigi Pigoriniego 3. Dzięki jego
niezwykłej pasji Muzeum zgromadziło wspaniałą kolekcję prehistoryczną,
a także
z jego inicjatywy
trafiło do Muzeum wiele cennych zbiorów etnologicznych.
I tak, w 1887 r. Muzeum pozyskało zbiór przedmiotów z obszaru mórz południowych, zgromadzonych przez Luigi Maria d'Albertis 4. Następnie Ottavio Beccari 5
ofiarował Muzeum kolekcję indonezyjską (głównie z Borneo) i obiekty z Oceanii.
W 1891 r. Muzeum wzbogaciło się o materiał
zebrany przez Lamberto Loria c

• Luigi Pigorini,
wybitny
włoski paleontolog.
urodzil
sic w Fontanellato
(parma)
10 stycznia 1842 r., zmarł w Padwie
1 kwietnia
1925 r. Doktoryzował
siC w Parmie
w zakresie
nauk
polityczno-admintstracyjnych
i w 1867 r. został urzędnikiem
w Muzeum vi Parmie,
kierowanym
przez M. Lopeza.
W 1870 r. objął w Rzymie
stanowisko
kierownika
jednej
z sekcji
nowej
Direzlone
generale
dei Musei e Scavi d'anti chita. W 1875 r. Pigorini
\Vl'az
z P. Strobelem,
wybitnym
przyrodnikiem,
założyli
czasopismo
"Bulletino
dl Paleontologia
ltaliana",
będące
zbiorem
najważniejszych
wiadomości
dotyczących
prehistorii
Włoch.
W 1876 r.
nastąpiła
inauguracja
Muzeum
Prehistoryczno-Etnograficznego,
które
dzięki
wysiłkom
i staraniom
L. Pigoriniego
stało się jednym
z najważniejszych
muzeów
włoskich
i w uznaniu
jego zasług
zostało
nazwane
jego imieniem.
Tegoż roku Pigorini
objął katedrę
paleontologii
na uniwersytecie rzymskim
i przez blisko czterdzieści
lat był jednym
z najwybitniejszych
wykładowców
w tej dziedzinie.
Z jego szkoły wyszli
najlepsi
archeologowie
włoscy
kOlica XIX i początku
XX w. Pozostawił
bogaty dorobek
naukowy
w postaci okolo 300 prac.
• Luigi Maria d' Albertis,
przyrodnik
i podróżnik
liguryjski
(1841-1901). W Jatach 1871-1876
badał
Nową Gwineę.
Zgromadzone
przez niego zbiory
etnologiczne
znajdują
się w Muzeum
Pigoriniego,
a zbiory antropologiczne
w Muzeum
Antropologicznym
we Florencji.
zaś unikalne
kolekcje
ornitologiczne
w Muzeum Miejskim
w Genui.
• Ottavio
Beccari,
włoski
podróżnik,
botanik
i przyrodnik
(1843-1920).
w 18G5 r. wraz
z genueńczykiem
Giacomo
Doria
zbierał
okazy
flory i fauny
na Borneo.
W latach
1871-18'15
badał północno-zachodnie
wybrzeże
Nowej Gwinei i wschodnią
część wyspy Celebes. W 1877 r.
odbył podróż po Ind,iach i AustralIi,
zatrzymując
się po drodze na Sumatrze.
• Lamberto
Loria, wybitny
etnolog włoski
(1855-1913). Z ekspedycji
naukowych
n" Kaukaz,
do Turkiestanu
(1883). Laponii,
Nowej
Gwinei
(1889) i Abisynii
(1905) dostarczał
muzeom
w Rzymie, Florencji
i Genui
materiały
z zakresu
zoologii,
antropologii
i ctnografii,

�281

KronIka

Melanezji, który tworzy jedną z najpiękniejszych
i najbardziej
kompletnych
kolekcji
Muzeum.
Guido Boggiani 7 sprzedaje
Muzeum
kolekcję
zgromadzoną
w latach 1901-1905 w Chaco paragwajskim,
głównie w Caduveo
(piękna ceramika i artystyczne zdobione fajki z drewna). W 1913 r. Muzeum zyskało imponujący zbiór materiałów
prehistoryczno-etnograficznych,
które Enrico Hillyer
GigHoli 8 zgromadził w czasie historycznej
wyprawy statkiem
dookoła świata. Kolekcja ta obejmuje ponad 17000 eksponatów.
Powyższe
kolekcje
stanowią
trzon
zbiorów
Muzeum
Prehistoryczno-Etnograficznego im. L. Pigoriniego
w Rzymie.
w

Renata

XXI

Jezźerska

NIEMIECKI KONGRES LUDOZNAWCZY
BRAUNSCHWEIG,
5-9 IX 1977

Niemieckie
Towarzystwo
Ludoznawcze
(Deutsche
Gesellschaft
fUr Volkskun de) organizuje swe kongresy co dwa lata, począwszy od 1930 r. Wcześniej, od
1904 r., odbywały się zgromadzenia
delegatów związku regionalnych
stowarzyszeń
ludoznawczych,
na których
wygłaszano
również
odczyty i referaty.
Pierwszy
kongres odbył się w WLirzburgu i dał przegląd wielorakich
zainteresowań
nien:ieckich etnografów. Drugi, który odbył się z opóżnieniem jesienią 1933 r., wykazał już wpływy ekspandującego
szybko nazizmu; uwydatniły
się one mocniej
na dwu następnych
kongresach.
Dziś wspomina się raczej z ironicznym
dystansem ich tematykę
i punkty
widzenia reprezentowane
przez zwolenników
rasistowskiej
interpretacji
zjawisk
kulturowych.
Po H-letniej
przerwie
odbył się
w 1949 r. szósty kongres, na którym nawiązywano
jeszcze do niedawnej przeszłości
i rozważano m. in. zagadnienie
podtrzymania
kulturowej
odrębności przesiedleilców. Na następnych
kongresach ujawniła się tendencja
do nowego spojrzenia na
kulturę ludową, lecz dopiero w latach 60-tych zaczęto omawiać tematy wykraczające poza etnografię
tradycyjną.
\V 1963 r. było to zagadnienie
folkloryzmu,
dwa lata później zagadnienie
pracy w kulturze
ludowej.
Na XVI kongresie
w 1969 r. wybuchła wokół problemów, metod i form dokumentacji
etnograficznej
ostra polemika przy aktywnym
udziale studentów.
Spierano się też o przeszłość
i przyszłość ludoznawstwa.
Tematem ostatniego,
XXI Kongresu była gmina w procesie zmian i ludoznawcze badania nad gminami w Europie. Nawiązywał
on do zagadnień aktualnych i w programie wykraczał poza sprawy ściśle niemieckie. W związku z tym
uczestniczyło
w nim, obok etnografów
z RFN, 9 Szwajcarów
i 3 Austriaków,
także 19 przedstawicieli
etnografii z 10 innych krajów, w tym z Jugosławii
(2),

'Guido
Boggiani,
artysta-malarz,
podróżnik
i badacz
(1861-1900).
W latach
1887-1893
przebywał
w Ameryce
Południowej,
wiele miesięcy
spędziwszy
wśród
plemienia
Chamacoco
i Caduvei
(Paragwaj).
Kolekcje
zgromadzone
przez
niego
trafiły
do Muzeum
Pigoriniego·
i Societa Geografica
Italiana
w Hzymie oraz do Museum
f Uf V61kerkunde
w Berllnie.
• Enrico
Hillyer
Giglioli,
zoolog
(1845-1909).
W latach
1865-1868
opłynął
glob ziemski
na
statku
"Magenta",
a eksponaty
zebrane
podczas
tej historycznej
wyprawy
pochodzą
z całego
niemal swiata.

�282

KronIka

Polski (3), Rumunii (1) i Węgier (1). Lista uczestników kongresu obejmowała ponad
240 nazwisk, w tym 80 studentów i 31 gości z zagranicy.
Aktualność problematyki
gminy wynika dla RFN zarówno z przyczyny dokonujących się samorzutnie
głębokich zmian w życiu zbiorowości terytorialnych,
jak
i na skutek rozpoczętej w 1968 r. reformy administracji
terytorialnej.
W jej wyniku uległy likwidacji
jednostkowe
gminy wiejskie i powstały gminy zbiorov.'c.
zmniejszono
też liczbę powiatów.
Szczególnie dotkliwa wydaje się mieszkańcom
licznych wsi utrata ich osobowości prawnej oraz niektóre zmiany organizacyjne.
np. w sieci szkolnej (likwidacja
małych szkół), które godzą w zwartość poszczególnych wsi, powodują
ich dezintegrację.
Reforma ta, choć krytykowana,
była
nieuchronna
wobec słabości licznych małych gmin; najmniej sza z dolnosaski!:h
liczyła ledwie trzech mieszkańców. W programie obrad kongresu gmina pojawiała
się zarówno jako podstawowy
obiekt badań, jak też jako środowisko roz'TIaitych
zjawisk
kulturowych.
Uwzględniano
zagadnienia
ogólne i szczegółowe,
v"spl'łczesne oraz historyczne,
zabrakło jednak jakiegoś referatu
poświęconego prc'blemowi gminy jako zbiorowości lokalnej.
Właściwą sesję kongresu poprzedził wieczorny odczyt kustosza budape,zteńskiego Muzeum Etnograficznego,
dra T. Hofera, o przedmiotach
w środowisku
wiejskim
i miejskim.
W oparciu o własne badania
oraz literaturę
prz~dmiotu
przedstawił
referent przejrzyście
zarysowaną
koncepcję teorii przedmiotów,
która
miałaby doniosłe znaczenie nie tylko dla muzealnictwa,
lecz w ogóle dla ! (;;:umienia kultury.
W pierwszym
dniu przedstawiona
została problematyka
badań nad gminami
wzgl. społecznościami
lokalnymi
w Skandynawii
(prof. B. Stoklund),
w Austrii
prof. K. Gaal), w Polsce (prof. J. Burszta), w RFN (prof. G. Wiegelmann),
zaś
prof. J. W. Cole z USA omówił jako pierwszy w kolejności badania prowadzone
w Europie przez anglosaskich
antropologów
kulturowych
w ramach szerzej zakrojonego programu.
Tylko prof. Burszta, charakteryzując
badania
polskie, używał
konsekwentnie
pojęcia
"społeczność
lokalna"
(lokale
Gemeinschaft).
Dyskusja
w tej części obrad ograniczyła
się do odpowiedzi na stosunkowo liczne pytania.
rozgorzała
natomiast
późnym wieczorem
po wyświetleniu
interesującego
iilmu
zrealizowanego
pod kierunkiem
prof. 1. Weber-Kellermann:
Mlodzi
widzą
swą
wieś. Zarzucano realizatorom
zwłaszcza sugerowanie wypowiedzi i przyjęcie jednostronnego
stanowiska.
Scenariusz
filmu został przygotowany
po badaniach
terenowych na seminarium
prof. Kellermann.
W ciągu 2 następnych
dni przedstawiono
8 bardziej szczegółowych referatów
w następującej
kolejności:
1. Swięto miasta a struktura
miasta.
Wyniki
badań
zapustów

mogunckich;

niczej;

3.

z

w.

XIX

Zmiana
Przyklad

rzemieślniczych
ne:

kulturowe

niczne
rowa

różnice
wsi

nad

malego

lokalnej
w

(Ortsbewusstsein)

wiejskim

4. Zjawiska

Eifelu;

statystyki

gminami

a przystosowaniem

"historycznego"

więzi

spoleczne

Greene;

poludniowego
aspekty

badania

ginalnością

2. Poczucie

a

w

holsztyńskim

na przykladzie
miasta

spoleczno-kulturowe

5. Gospodarka

w Siedmiogrodzie;
jako

we wsi

inwentarzu

we

wsiach

a reformy
agrardworskim;
6. Interet-

komunalna
obszarze

7. "Mala
poludn.

podstawa

robot-

mieszkalnym

dla

gmina"

Irlandii;

pomiędzy
8. Analiza

komunalnych

zadań

markultuplani-

i socjalnych.
Zasadniczą
część kongresu
zakończyły
w czwartek
po południu
(8 IX) dwa
dobrze przygotowane
i sugestywnie
wygłoszone referaty:
1. Zadania kulturowo-ekologiczne
w zakresie
analizy
i planowania
(prof. L M. Greverus)
oraz
2. Kryzys gminy - kryzys badań nad gminami
(dr A. !lien, dr U. Jeggle). Autorka
stycznych

�283

KronIka

pierwszego z nich dała szeroko zarysowany przegląd zagadnień ujętych ze stanowiska antropologii
społecznej.
Drugi referat
stanowił
jakby nieoficjalne
hasło
i podsumowanie obrad. W obydwu rozważano podstawowy problem stosunku człowieka do przestrzeni
i miejsca w niej przy współczesnym
wzroście ruchliwości
przestrzennej
oraz znaczenie więzi ponadlokalnych.
W dyskusji podnoszono sporne
zagadnienia
przestrzeni
i środowiska
ludzkiego, nowych tendencji
identyfikacyjnych wśród młodzieży, a także zagadnienie
pojęcia gminy jako takiej. Autorzy
także ostatniego
referatu
uchylili
się od podania
określonej
definicji
gminy,
tłumacząc się tym, że istnieje około 90 takich definicji, eksponujących
różne jej
cechy i aspekty. Referent stwierdzał w odpowiedzi m. in., że wobec faktu zniesienia małJ'ch gmin administracyjnych
(politycznych)
pozostaje
"gmina realna"
albo konkretnc
osiedle wiejskie. Nie rozwinięto
w referatach
ani w dyskusji
sprawy relacji między gminą a społecznością lokalną, wzgl. grupą lokalną, chociaż polski referat oraz głos w dyskusji prowokowały
do tego. Świadczy to m. in.
o istotnej różnicy w ujmowaniu
problemu w nauce niemieckiej
i polskiej 1.
Problematyka
małych zbiorowości lokalnych,
a gminy w szczególności, stanowi jeden z doniosłych problemów społeczno-kulturowych
naszych czasów. Społeczności lokalne, zorganizowane
od średniowiecza
w gminy, stanowiły w Europie
przez szereg wieków jedną z fundamentalnych
form organizacji
życia społecznego, pełniły rolę głównego żródła i przekaźnika
kultury
i jako takie stanowią
istotny obiekt zainteresowań
etnografii.
W naszych czasach stanęły one wobec
perspektywy
osłabnięcia,
dezintegracji,
a wreszcie zaniku wskutek
rozwoju nowego typu organizacji społecznej, opartej o wielkie miasta, aglomeracje
;niejskie
oraz zrzeszenia ponadlokalne.
Pytanie,
w jakich formach i w jaki sposób te
społeczności mogą przetrwać
i pełnić swe dawne funkcje, jest aktualne
w całej
Europie, a także poza nią, a więc ważne jest dla celów tak poznawczych,
jak
i praktycznych.
Także na omawianym
kongresie podkreślano
praktyczną
doniosłość badań nad gminami, resp. małymi zbiorowościami
lokalnymi.
Pożytecznym
uzupełnieniem
kongresu były dwie wycieczki: do wsi BoC"tfeld
pod Brunszwikiem
oraz całodniowa
na 2 trasach, w kierunku
Wolfsburga
lub
Goslaru. W Bortfeld zorganizowano przed kilkunastu
laty niewielkie muzeum wsi,
przeznaczając na ten cel duży dom chłopski. Jego wnętrze przedstawia
stan z początku XX w. Muzeum przejmuje także inne, stare domy, które zabezpiecza się
na miejscu. Druga wycieczka, przez miejscowości leżące na zapleczu blisko stutysięcznego dziś Wolfsburga (fabryka Volkswagen), prowadzona
znakomicie przez
geografa (prof. W. Meibeyer z Uniwersytetu
Technicznego
w Brunszwiku),
dała
dobrą okazję do zaznajomienia
się ze skutkami
oddziaływania
dużego ośrodka
przemysłowego na okoliczne wsie, a także do zapoznania
się z podłożem historycznym tego regionu, które związane jest z dawnym osadnictwem
słowiańskim,
a odbija się jeszcze w śladach dawnych kształtów wsi (okrąglice) oraz w nazwach,
jak Wendschott.
Tematem następnego
kongresu będzie prawdopodobnie
problem identyfikacji
z ojczyzną (Heimat-Identit1it),
a wówczas byłoby to nawiązanie
do omówionego
tematu gminy. Interesować
może nas zapewne to, w jaki sposób ujmą etnografowie z RFN ten problem, wykazujący
aspekty nie tylko ściśle kulturowe.
Edward

Pietraszek

l Także
w NRD gmina a nie spoleczność lokalna stanowi podstawowe pojęcie i obiekt
badar&gt;. Gminy jednostkowe istnieją w NRD nadal, mogą się tylko łączyć w dobrowolne związki gmin (Gemeindeverbande).

�Kron!ka

WYNIK ANKIETY
POLSKIEGO
TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
(ODDZIAŁU
W '.lORUNIU) PRZEPROWADZONEJ
WŚROD POLONII
AMERYKAŃSKIEJ
UCZESTNICZĄCEJ
W KURSIE
FOLKLORU
POLSKIEGO
W dniach od 17 lipca do 12 sierpnia 1977 r. zorganizowane
zostały w Toruniu
z inicjatywy
Towarzystwa
Łączności z Polonią Zagraniczną
"Polonia" i Toruńskiego Towarzystwa
Kultury
dwa zajęcia szkoleniowe przeznaczone
dla Polonii
zagranicznej - Kurs Folkloru Polskiego oraz Kurs Polskiej Kultury Artystycznej.
W zajęciach, prowadzonych
m. in. przez etnografów (pracowników
Muzeum Etnograficznego w Toruniu i pracowników
Katedry Etnografii Uniwersytetu
im. Mikołaja Kopernika),
folklorystów,
historyków
sztuki
i dziennikarzy,
uczestniczyło
ogółem 71 osób. Ankieta, która objęła 30 osób biorących udział w Kursie Folkloru
Polskiego, jest wynikiem
współpracy
między toruńskim
Oddziałem PTL i Toruńskim Towarzystwem Kultury w zakresie organizacji i prowadzenia kursu. Celem
przeprowadzonej
ankiety było uzyskanie informacji
o uczestnikach
kursu i kierunkach ich zainteresowań
w zakresie polskiej kultury ludowej oraz o ich potrzebach w dziedzini~ poznania naszego folkloru, a także zapoznanie się z ich
postulatami
i opiniami na temat organizacji
i programu
kursu dla podniesienia poziomu i wzbogacenia
współpracy.
Ankieta spotkała się z bardzo żywym przyjęciem.
Niemal wszyscy ankietowani
pochodzą ze Stanów Zjednoczonych
(28 osób),
jedna z Kanady i jedna z W. Brytanii. Prawie połowa uczestników zamieszkuje
obecnie stan Connectitut,
pozostali stany: New York, Massachusetts,
Michigan,
dalej Minnesota,
Illinois, California,
Ohio oraz po jednej
osobie stany: Washington, Montana, New Yersey, Maryland, Florida, Pensylwania.
Zawodowo największa
liczba osób związana jest ze szkolnictwem
amerykańskim (14). Są to w większości wykładowcy szkół podstawowych,
średnich i uniwersytetów stanowych. Prawie 25v/o uczestników to studenci (m. in. szkół artystycznych) oraz pracownicy
administracyjni
szpitali, urzędów
stanowych,
bibliotek,
historycy
sztuki, a także dyrektor
Zespołu Pieśni, Tańca i Folkloru Polskiego
oraz fryzjerka
i maszynista 1.
Analizując pochodzenie poszczególnych osób, a ściślej ich rodzin, które emigrowały z kraju głównie na początku XX w. oraz w okresie międzywojennym
i w latach II wojny światowej,
należy podkreślić, że zdecydowana
większość emigrantów pochodziła
z terenów Polski południowej
i wschodniej
(Krakowskie,
Rzeszowskie, Lubelskie, okolice Lwowa) oraz z Polski centralnej
(Mazowsze, Kieleckie) i częściowo z regionów północnych i zachodnich (Wileńszczyzna, Mazury,
Wielkopolska
i Śląsk). Jedna osoba pochodzi z Jugosławii i jedna z W. Brytanii.
Uczestnicy
kursu to w 50% trzecie pokolenie przebywające
za granicą, około
30% to druga generacja i 20% - czwarta. Prawie wszyscy posiadają krewnych
lub znajomych
w Polsce.
Badania
ankietowe
wykazały,
że znajomość
języka
polskiego
jest bardzo
słaba, nie pozwalająca
na swobodną konwersację
i prowadzenie
wykładów bez
pomocy tłumaczy. Jedynie 15% ankietowanych
opanowało jęz. polski w st::&gt;pniu
średnim, natomiast
750/0 posługuje się nim w bardzo ograniczonym
stopniu, korzystając
z pojedynczych
słów lub wyrażeń, a 100/0 nie zna w ogóle polsk;ego.
Wykładnikiem
znajomości języka jest również fakt, iż jedynie trzy :l~oby wy-

1 Olu'eślenia
zawodów podaje się zgodnie z brzmieniem
znaczeniom tych określeń w naszym kraju.

ankiety,

co nie zawsze odpowiada

�Kronlka

285

pełniły ankietę w polskiej wersji językowej,
a pozostałe 27 w angielskiej.
Brak
płyt, taśm do nauki jęz. polskiego oraz słowników 'angielsko-polskich
i polsko-angielskich
na rynku
amerykańskim
podkreślony
został
niemal
w każdej
ankiecie.
Program
zajęć przewidywał
pobyt oraz zwiedzanie
przede wszystkim
Polski
północnej i Warszawy. Ankieta wykazała błędność takiego założenia, gdyż zdecydowana
większość
uczestników
chciałaby
głównie
poznać południowe
regiony
Polski (co wiąże się ściśle z miejscem
pochodzenia
ich rodzin) oraz te części
kraju, w których folklor, znany im z tradycji rodzinnej, jest żywy do dnia dzisiejszego.
Wśród wykładów
największym
zainteresowaniem
cieszyły się tematy ogólne,
ootyczące polskiego folkloru słownego, muzyki i tańca, a następnie
zagadnienia
poruszające
problemy
obrzędów,
zwyczajów
i rzemiosł.
W dziedzinie
sztuki
i rzemiosła za naj ciekawsze uznano wykłady i zajęcia omawiające
rzeźbę ludową,
malarstwo, stroje ludowe, wycinanki,
haft, pisanki oraz tkactwo, obróbkę drewna
i ceramikę.
Program
kursu obejmował
także zajęcia praktyczne,
które zostały ocenione
przez ankietowanych
jako najbardziej
przydatne
w ich dalszej pracy nad popularyzacją polskiej kultury ludowej za granicą. Jako szczególnie potrzebne uznano
pokazy wyrobu pisanek, naukę haftu i wycinanek,
poznanie wyrobu papierowych
kwiatów i palm wielkanocnych
oraz zaznajomienie
się z pracą poszczególny~h
rzemieślników
(garncarzy,
kowali, tkaczy, plecionkarzy).
Powtarzają
się rów'lież
postulaty
odnośnie do przygotowywania
tradycyjnych
potraw
ludowych.
Wszystkie
wykłady
ocenione
zostały przez uczestników
kursu
pozyty\vuie.
Wśród braków zauważonych przez poszczególne osoby na plan pierwszy wysuwają
się niedociągnięcia
w pracy jednego z tłumaczy
(kłopoty z dokładnym,
szybkim
przetłumaczeniem
tekstu). Ponadto większość ankietowanych
sugeruje, aby grupy
zajęciowe wydatnie
zmniejszyć,
co pozwoliłoby
na lepszy kontakt
między wykładowcą, tłumaczem i słuchaczami.
Jednym z najważniejszych
postulatów
okazał
się brak odpowiednich
wydawnictw
w jęz. angielskim,
dostępnych
na miejscu
i związanych bezpośrednio
z tematem zajęć. Następne sugestie dotyczą organizowania większej ilości pokazów pracy poszczególnych
rzemieślników
oraz szerszego zastosowania
środków
audiowizualnych
(przeźroczy,
filmów itp.). Uwagi
krytyczne obejmują
także niepotrzebne
zdaniem uczestników
powtarzanie
pewnych
tematów
przez kolejnych
wykładowców,
odbieganie
od zasadniczego
tematu wykładu, zbyt dużą ilość zmian wprowadzanych
w ostatniej
chwili bez
uprzednicgo
podania ich do wiadomości
wszystkim
słuchaczom
oraz opóźnienia
\v rozpoczynaniu
zajęć, spowodowane
głównie złą komunikacją
pomiędzy zakładami, w których odbywały
się wykłady.
Spora część wypowiedzi
ankietowanych
dotyczyła
publikacji.
Prawie
50%
pytań w kwestionariuszu
dotyczyło wydawnictw
najbardziej
potrzebnych
uczestnikom kursu. Szczególnie poszukiwane
są publikacje
ogólne, omawiające
w zwięzłej formie niemal wszystkie zagadnienia
polskiej kultury
ludowej. Ponadto pożądane są atlasy polskich strojów ludowych. Należy podkreślić,
iż blisko połowa
ankietowanych
chciałaby zakupić opracowania
w jęz. angielskim. Pozostałe osoby
proponują
wydawanie
najbardziej
interesujących
prac w wersji
dwujęzycznej.
Kursanci mocno odczuwają brak odpowiednich
płyt i taśm z nagraniami
polskiej
muzyki ludowej z uwzględnieniem
poszczególnych
regionów.
Rozpatrując
uwagi
dotyczące
opracowań
konkretnych
działów
tradycyjnej
kultury ludowej Polski. podkreślić
należy, iż wśród tematów związanych
z kul-

�28G

Kron!ka

turą materialną
największe
zapotrzebowanie
notuje
się na prace omJ.wiające
przygotowywanie
pokarmów, rzemiosło (plecionkarstwo,
ceramikę, tkactwo, obróbkę skóry, kowalstwo,
meblarstwo)
i tradycyjny
strój ludowy. Dalej następuje
zapotrzebowanie
na opracowania
dotyczące budownictwa
i uprawy roli. Do najbardziej poszukiwanych
prac z zakresu kultury
duchowej w dziedzinie plastyki
zaliczono publikacje
na takie tematy, jak wycinanki, haft, wyrób koronek, zdobnictwo tkanin ludowych, zdobnictwo w metalu, rzeźba i malarstwo, pisanki, wyrób
palm wielkanocnych
i sztucznych
kwiatów,
zabawki.
Prawie
90% uczestników
kursu wykazało duźe zainteresowanie
pracami z zakresu wiedzy ludowej, jak np.
medycyna
ludowa z zielarstwem
oraz meteorologia.
W folklorze ustnym największym
zainteresowaniem
cieszyły się bajki, legendy, przysłowia
i zagadki.
Liczne wypowiedzi
zawierają
teź dane o zainteresowaniach
kapelami,
tańcami
ludowymi oraz grami i zabawami. Wśród publikacji
dotyczących kultury społecznej największe
zapotrzebowanie
zgłoszono na opracowania
zwyczajów rodzinnych,
obrzędów i zwyczajów dorocznych, zwyczajów gospodarskich
i pomocy sąsiedzkiej.
Organizatorzy
zajęć z Polonią mają moźność wyciągnięcia wielu praktycznych
wniosk6w z analizy materiału
ankietowego. Do najważniejszych
z nich należałoby
zaliczyć niewątpliwie
poprawę
organizacji
zajęć oraz wzbogacenie
wyposażenia
kursantów
w dwujęzyczną
literaturę
materiałową,
płyty z nagraniami
itp.
Opracowała:
Janina

KONFERENCJE,
ZJAZDY I INNE SPOTKANIA
PROBLEMATYKĘ
ETNOGRAFICZNĄ

Łukasiewicz

UWZGLĘDNIAJĄCE
W 1976 R.

51
Wal n e Z g r o m a d z e n i e D e l e g a t 6 w
sesj a n a u k ow a "Kultura
ludowa Krakowa i regionu krakowskiego"
(Kraków, 1:3-15 IX). Organizator: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Oddział w Krakowie. Referaty: A. Podraza, Ziemia Krakowska
jako region historyczny;
R. Reinfuss, Ziemia Krakowska
jako
region
etnograficzny;
W. Bieńkowski,
Kraków
jako
ośrodek
badań
etnograficznych;
A. Falniowska-Gradowska,
Ze studiów nad wsią Ziemi Krakowskiej,
Wiejskie

ośrodki

J. Czajkowski,

przemysłowe

we

wsiach

otaczających

Kraków

w

XVIII

w.:

Z. Reinfussowa, Zywotność obrzędów
ludowych
w Krakowie;
A. Kutrzeba-Pojnarowa,
Wieś podmiejska
Krakowa
model
i rzeczywistość.
Imprezą
towarzyszącą
była wycieczka n"
trasie: Lanckorona,
Kalwaria
Zebrzydowska,
wiejskie
ośrodki koszykarskie'.
Budownictwo

ludowe

Ziemi

Krakowskiej;

Sesja
n a u k ow a
p oświęcon a
pa m ięci
P r of csor a
A l cksandra
Lecha
Godlewskiego
oraz
ludom
kulturom
O c e a n i i (Wrocław, 27-28 XI). Organizatorzy:
Katedra
Etnografii
Uniwersytetu
Wrocławskiego
i Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze,
Oddział we Wrocławiu. Rcf('raty: Adam Paluch, Aleksander
L. Godlewski
jako człowiek
i uczony;
Michał
Magnuszewicz,
Aleksander
L. Godlewski
jako antropolog;
Barbara Kopydłowska,
Aleksander
L. Godlewski
jako
etnolog;
A. Paluch, Prace dyplomowe
dotyczące
ludów
Oceanii
pisane
pod kierunkiem
Profesora
Aleksandra
L. Godlewskiego;
Franciszek
Rosiński, Z badań nad strukturą
antropologiczną
ludów
Oceanii;
Janusz Kamocki, Próba odtworzenia
Teligii indonezyjskich
ludów
proto-mal.ajskich;

�287

Kron!ka

Henryka Romańska, Stan badań nad pismem rango-rango
z Wyspy Wielkanocnej;
Ludwik Skurzak, Analogie
między alfabetem
cywilizacji
Indusu
a pismem
z Wyspy Wielkanocnej;
Barbara Kopydłowska, Kultura
megalityczna
na Oceanii:
Adam
Paluch, Zjawisko
występowania
kraniotomii
na wyspach
PacYfiku;
Anna KetterPawłowska, Tradycyjna
muzyka
Oceanii;
Henryka Romańska,
Aroha
znaczy
milo.k
Ludowe
pieśni
polinezyjskie;
Józef Czernicki, Życie wyspiarzy
z Tahiti
dzisiaj;
A. Ketter-Pawłowska
i Barbara Kopydłowska,
Polacy
na Oceanii;
Jerzy
Komorowski, SIadem polskich
żagli na Oceanii;
Stanisław
Teliga, Fidżi dawniej
a dzi.'. Reminiscencje
z podróży;
Władysław Drapella, Potrzeby i możliwości
nauki
polskiej

w

zakresie

zakresie Aleksandra
nc?yjskiej
rodziny

Romańska,

badań

etno-nautycznych.

L. Godlewskiego;
językowej

Dalekomorska

w

wyprawa

Z

Zygmunt
świetle

refleksji

dorobkiem

w

tym

analizy

Migracje
ludów austropojazdów
wodnych;
Henryka

po czerwone pióra
Markizy;
Walenty

glarzu Rata (XIII w.) z archipelagu
tyka ludów i kultur
Oceanii na łamach

nad

Kłodnicki,

"Nautologii"

ptaka

kula.

Podanie

Aleksandrowicz,

o że-

Problema-

(1956-1975).

VIII
sem in a r iu m
n a u k o w e,
p oś w ię con e
p r oblemat yce
społeczn y ch
u war u n k o w a ń
pr zem ian
w
r o l n i c t w i e, w Na··
rusie k/Fromborka,
30 V-l VI Organizator:
Ośrodek Badań Naukowych
im. Wojciecha Kętrzyńskiego
w Olsztynie. Wprowadzenie - J. Burszta. Referaty: W. Piotrowski, Społeczne konsekwencje
zróżnicowania
struktur
gospodarczych
na wsi;
Cz. Szafranek, Wpływ czynników
społeczno-ekonomicznych
na przyswajanie
innotvQcji w rolnictwie
indywidualnym;
M. Latuch, Przeobrażenia
społeczne a mobilność przestrzenna.
Stan dotychczasowy
i perspektywy;
E. Jagiełło-Łysiowa,
Przel'l.inny
osobowości
a postawy
wobec
zawodu
rolnika.
Komunikaty
wygłosili:
E. Piotrowska, P. Starosta, E. Pietraszek, J. Bednarski, E. Malinowska, M. Kołar.:itiski, E. Psyk, H. Dąbrowski,
A. Lewczuk,
B. Januszkiewicz,
J. Góralczyk,
L. Dziak, A. Janik,
A. Szypszak, A. Pilichowski,
A. Klementowski,
B. Sałuda,
7.. Grzesiak, .J, Suchta, A. Ochocki, J. Niekrasz,
Z. Strzelecki,
M. Kowalski .
.J. Jagusiak,
G. Pieńkow, R. Hryduk,
J. Witkowski, K. Stolarczyk,
M. Świetlik.
B. ;\'1igawa.
S e s j a n a u k o w a "Relikty kultury
jamneńskiej
i problemy
jej ratowania", Koszalin. Organizator:
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze,
Oddział w Koszalinie, Muzeum Okręgowe w Koszalinie. Referaty:
J. Sienkiewicz,
Tradycyjne
budownictwo
wsi jamneńskiej
a problem
jego ratowania;
A. Mosiewicz, Sztuka
'1 zdobnictwo
jamneńskie;
B. Malinowski
i T. Szadkowski,
Problemy
konserwators/"o-etnog'raficzne
i organizacyjne
przy
realizacji
graficznego
we Wdzydzach,
J. Burszta, Międzynarodowe
Pomorza

Kaszubskiego
Parku
Etnoznaczenie kultury
ludowej

Zachodniego.

I O g ó l n a p o l s k i e S y m p o z j u m "Kowalstwo
wiejskie jako przedmiot
zainteresowań
etnograficznych",
Częstochowa, 22-23 V Organizator:
Muzeum Okręgowe w CZGstochowie, Dział Etnografii.
Referaty:
Roman
Reinfuss,
Problem
u'spólc:::esnego ludowego
kowalstwa
artystycznego;
Mieczysław Stańczyk, Ekonomic.zna i społeczna sytuacja
kowala w społeczności
województwa
częstochowskiego~
Jadwiga Pawłowska,
Uwagi
o kowalstwie
na Dolnym
Slqsku;
Henryk Łoś, Dyferencujny

Zdzisław

charakter
budownictwa
Przedhistoryczne

Bolek,

kowalskiego
w województwie
dzieje
kowalstwa
w Polsce

uw:::g1ędnieniem
województwa
częstochowskiego;
Komunikaty:
gańskie kowalstwo
na Podtatrzu;
Euzebiusz Gil, Współczesny

częstochowskim;
ze szczególnym

Adam
zasięg

Bartosz, Cyi stan badań

�288

Kronika

Opolszczyzny;
Stefan Lew, Kowalstwo
rzeszowskie
Sokal, Rola kowalstwa
ludowego
regionu
bilgorajskiego
na
tle innych
rzemiosł
ludowych;
Irena Święch, Łucjan
Połom-kowal
z Osiecznej
w Borach
Tucholskich;
Bernadetta
Turno; Stan kowalstwa
ludowego
w województwie
bielskim;
Anastazja Wrębiak, Kowalstwo
wiejskie
na teTenie Centralnego Okręgu
Lubelskiego
Zagłębia
Węglowego;
M.Biernacik, Zachowanie
odrębności
etnicznych
w zdobnictwie;
Urszula Gomuła, Wyniki
konkursu
ludowego
kowaIs! lOa
artystycznego
Kielecczyzny
(1975 r.); Ryszard Kantor, Badania tradycyjnego
i współczesnego
zdobnictwa
kowalskiego
na polskiej
Orawie.
Imprezy
towarzyszące:
otwarcie wystawy "Ludowe zdobnictwo w metalu Beskidu Zachodniego i w Częstochowskiem"
oraz naukowy objazd po zabytkach
historycznych
i etnograficznych
woj. częstochowskiego.
nad

rzemiosłem

.dawniej

kowalskim

i dziś; Roman

S e s j a n a u k o wa "Tradycja i nowoczesność wsi kapitalistycznej
w przemysłowych
rejonach
Polski środkowej"
Łódź, 10-11 XII. Organizatorzy:
Interdyscyplinarny
Zespół Naukowo-Badawczy
Struktur
i Przemian
Społecznych Wsi
Polskiej XIX-XX w. Instytutu
Historii, Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Sieradzu. Referaty: H.Brodowska,
Wpływ
industrializacji
na rozwój
struktury
społecznej
i świadomości
ludności
wiejskiej;
Z.Stankiewicz,
Przemiany
krajobrazu
rolniczego
Polski
w okresie reform
agrarnych
XVIII
i XIX w.; B.Baranowski, Stare i nowe w kulturze
wsi Polski
środkowej
w XIX
w.; B.Kopczyńska-Jaworska,
Pojęcie tradycji
i wsi tradycyjnej
w badaniach
kultury
chłopskiej;
A.Zambrzycka-Kunachowicz,
Poczucie
pokrewieństwa
i jego społeczno-kulturowe
konsekwencje
dla zbiorowości
wiejskiej;
A. Podraza, Kształtowanie
się elity u'iejskiej na przykładzie
Galicji
na przełomie
XIX i XX w.; RChomać-Klimek,
SpTau'a
uprzemysłowienia

majątków

ziemskich

Królestwa

Polskiego

w

drugiej

połowie

w.; J.Socha, Problemy
asocjacji
rolniczej
w okręgach
przemysłowych.
Komunikaty:
J.Smiałowski,
Zawody
pozarolnicze
we wsiach
bełchatowskich
w clru·giej połowie
XIX
w. J. Kucharska,
Przemiany
struktury
społeczno-zawodowej
wsi
i koloni Woźniki
od końca wieku XIX do lat sześćdziesiątych
XX w.; J.Janczak,
XIX

Wpływ

łódzkiego

demograficznych

Urbańska,

ośrodka
ludności

Elementy

przemysłowego
wiejskiej

tradycyjnej

na

struktury

na

zmiany

przełomie

XIX

w

strukturze

i XX

społeczno-zawodowej

i

procesach

H.Madurowicz-

w.;
wsi

przemysłowej

Z.Bartczak,
1817-1871;
Komunikaty:
N.Kolev (Bułgaria), Rozwój narzędzi pracy w produkcji
zboża i związane z nimi obyczaje w wiosce bułgarskiej
w końcu XIX i na początku
XX wieku;
M.Kulczykowski,
Wiejskie
ośrodki przemysłu
tkackiego
na Podkarpaciu
w procesie
przemian
kapitalistycznych;
E.Pietraszek,
Robotnik
wiejski
pogranicza
olkuskochrzanowskiego;
C.Rabotycki,
Tradycja
jako
postawa
wobec
przeszłości;
E.Kaczyńska,Zagadnienie
patologii
społecznej
i grup marginalnych
oraz zmian
pod
wpływem
uprzemysłowienia
i urbanizacji;
T.Olejnik,
Ochotnicze
straże
pożarne
i ich wpływ na kształtowanie
świadomości
ludności
w łódzkim
okręgu przemyslowym
(1874-1918); M.Mioduchowska,
Ruch młodzieży
wiejskiej
w regionie
łódzkim
i kieleckim
oraz jego specyfika;
M.Urbaniak,
Kierunki
rozwoju
Kół
Gospodyń
Wiejskich;
J.Marszałek
i Cz.Rajca, Niektóre
aspekty
genezy
ruchu
ludowego;
K.Badziak,
Zajęcia
dodatkowe
ludności
wiejskiej
na podstawie
spisu
ludności
z 1897 r; J. KukuIski, Postawa klasowa chłopów
w donacjach
rosyjskich
Królestwa
Polskiego
w okresie reform
czynszowych;
J. Wasiak, Stmktura
agrarna pow. łódzkiego w XX-leciu
międzywojennym;
M. Wieliczko, Uwagi a specyfice rozwoju zaZagłębia

Staropolskiego

Struktura

społeczna

w

przemyśle

w dobrach

górniczych

górniczo-hutniczym
Okręgu

Zachodniego

XIX

w.;

w latach

�289

KronIka

chodniego

zaglębia

naftowego

i struktury

gospodarczo-ludnościowej

wsi

podkar-

packiej.

K o n f e r e n c j a "Zabytkowa architektura
drewniana w makroregionie
południowo-zachodnim"
(Wrocław, 17-18 XII.) Organizator:
Stowarzyszenie
PAX, Zarząd
Wojewódzki we Wrocławiu. Referaty: Józef Kazimierczyk,
Budownictwo
drewniane na Ostrowiu
Tumskim
we Wroclawiu
w świetle badań archeologicznych;
Janusz
Bachmiński, Zabytki
drewnianego
budownictwa
mieszkalno-gospodarczego
na Dolnym Slqsku; Henryka Wesołowska, Relikty
drewnianej
architektUry
przemysłowej
na wsi na Slqsku;
Leszek Itman, Zabytkowa
architektura
sakralna
budownictwa
drewnianego
w makroregionie
południowo-zachodnim;
Czajnik, Metody konserwacji
zabytków
architektury
drewnianej
w świetle
doświadczeń
ZZG INCO;
Krystyna
Wiejak-Gesler,
Ochrona
krajobrazu
a zabytki
architektury
drewnianej;
komunikaty wojewódzkich
konserwatorów
zabytków
województw:
wrocławskiego,
wałbrzyskiego, jeleniogórskiego,
legnickiego, leszczyńskiego, zielonogórskiego
i gorzowskiego na temat "Program
ochrony zabytków architektury
drewnianej
w województwie".
S e m i n a r i u m kra j o z n a w c z e "Zasługi Wincentego Pola w dziedzinie
etn&lt;&gt;grafii' (Sobieszewo, 19 XII.) Organizatorzy:
Komisja Krajoznawcza
ZW PTTK
w Gdańsku, Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze,
Oddział w Gdańsku,
Oddział
PTTK Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Referat: Longin Malicki, Zaslugi Wincentego
Pola w dziedzinie
etnografii.
Imprezy towarzyszące:
przekazanie
kolejnych darów
społecznych dla Izby Pamięci W. Pola w S&lt;&gt;bieszewie, zwiedzenie Izby Pamięci
Wincentego Pola, wycieczka piesza "SIadami W. Pola" (Sobieszewo - ujęcie Wisły
Smiałej - brzeg Bałtyku - Sobieszewo).
XIII
Zj a zd
D e l (' g a t ó w Z w i ą z k u S pół d z i e l n i R ę k o d z i e ł a
L u d o w c g o i A r t y s t y c z n e g o C e p e 1i a (Warszawa, 22 IV.) Zjazd odbył się
pod patronatem
Ministerstwa
Kultury
i Sztuki
i innych
władz centralnych.
\V obradach
oceniono wysoko działalność
twórców
ludowych,
zapewniając
im
pomoc i dalszą opiekę. Zaplanowano otoczyć szczególną opieką zanikające zawody:
kowalstwo artystyczne, koronkarstwo,
garncarstwo,
plecionkarstwo
itp.
IV Kra j o w y Z j a z d S t o war z y s z e n i a T wór c ó w L u d o w y c h
(Opole, 26-27 XL) Referat: Józef Burszta, Rola i miejsce kultury
ludowej
w spoleczeństwie
socjalistycznym.
W Zjeździe wzięło udział ponad 280 delegatów i zaproszonych gości. Ogłoszono wyniki i wręczono nagrody uczestnikom
konkursu
im. Jana Pocka, poety ludowego Lubelszczyzny,
wybrano Radę Naukową, której
prezesem został nadal prof. dr Roman Reinfuss, czynne były wystawy prezentujące
dorobek twórców ludowych, występowały
kapele ludowe.
I Z j a z d Kor e s p o n d e n t ó w T e r e n o w y c h P o l s k i e g o T o w ar z y s twa
L u d o z n a w c z e g o (Łódź, 14-15 XII) Organizator:
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Zarząd Główny. Referaty: Zofia Neymanowa, O celach i zadaniach Sekcji Korespondentów
Ludoznawczych;
Kazimiera Zawistowicz-Adamska,
Zainteresowania
spoleczne kulturą
ludową;
LLechowa, Jak badać obrzędy ludowe;
D.Simonides, Folklor
muzyczny
w badaniach
terenowych;
Józef Lech, Jak badać
budownictwo
i rzemiosło;
Zofia Neymanowa, Sztuka ludowa - tradycja
i współczesność.

Semin ar iu m
d l a k a d l' Y k i e l' o '.\' n i c z e j
dom6w
k u l t u l' Y
woj e w ó d z t w a w ł o c ł a w s k i e g o (Włocławek,
6--8VI) Organizatorzy:
Wy19 -

Lud LXII

�290

KronIka

dział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego
we Włocławku, Wojewódzka
Rada
Związków Zawodowych, Wojewódzki Dom Kultury we Włocławku. W. Marciniak otwarcie seminarium
i przedstawienie
programu.
Referaty:
B.Domallska.
Miejsce
socjologii
kultury
w badaniach
kulturoznawczych;
M.Ziółkowski,
Kultura
masowa
a modele
społeczne;
Wł.Wincławski,
Srodowisko
wiejskie
a szanse uczestnictwa
w kulturze;
B.Jaworska,
Przemiany
w systemie wartości
kulturalnych
mieszkai!ców
wsi kujawskich;
T.Dudowa, Sposób prowadzenia
dokumentacji
pracy w plaCÓWCe
kulturalno-oświatowej;
M.Pieczyński,
Udział
różnych
grup społecznych
w rozwoju
kultury

-

rys

historyczny

i sytuacja

w PRL.

Plenarne
posiedzenia
Komitetu
Nauk
Etnologicznych
P o l s k i e jAk
a d e m i i N a u k: Warszawa
19.4.1975 r. Referat:
B.Kopczyńska-Jaworska,
Z.Sokolewicz, K.Pietkiewicz
- Analiza
.stanu kadru
ctnografic.znei
Poznań, 30.1.1976 r. Referat: J.Burszta, Perspektywy
wynikajqce
z uchwał VIr Zjazdu
PZPR.

S e s j a m i ę d z y n a r o d o w a .,Związki intel'etniczne
\\' folklorze
Zachodnich Słowian", Opole, 21-23 XI 1975 r. Organizatorzy:
Zakład Folklorystyki
Wyższej
Szkoły Pedagogicznej
w Opolu, Towarzystwo Przyjaciół Opola. Referaty: D.Simoides,
Rola
badań
interetnicznych
we współczesnej
folklorystyce;
H.Kapełuś,
Formula
bajkowa
w folklorze
słowiańskim;
V.Gasparikova
(Bratysława),
Interetniczne
zwiqzki
słowacko-polskie
w prozie
ludowej;
J.Jech (Praga), Folklor
Zachodnich
Słowian jako problem interetniczny;
P.Nedo (Lipsk), Aspekty interetniczne
w folklorze serbołużyckim;
I.Gardosova
(Budziszyn), Postać demona wodnego w folklorze
łużyckim;
A. Skrukwa,
Łużyckie
materiały
folklorystyczne
w zbiorach
Oskara
Kolberga;
M. 'Sramkova (Brno), Wpływ literatury
na czeskie opowiadania
ludowe;
A.Dygacz, Związki
interetniczne
w folklorze
muzycznym
Zachodnich
Słowian.

ETNOGRAFICZNE

WYSTAWY CZASOWE ORGANIZOWANE
PRZEZ MUZEA I INNE INSTYTUC,JE *

W 1975 R.

WOJ. BrALSKOPODLASKIE:

Mu zea
B iała

P o d l a s k a, Muzeum Okręgowe
,.Sztuka ludowa regionu"
Scenariusz: J. Maraśkiewicz,
F, Zagórowicz; oprawa plastyczna: J. Makarewicz.
Informator.
Ekspozycja 40 dni.
"Sztuka ludowa Podlasia"
Scenariusz:
J.Maraśkiewicz,
F.Zagórowicz,
oprawa
plastyczna:
B.Woźniak.
Plakat. Ekspozycja
44 dnL
"Pisanki podlaskie"
Scenariusz:
J.Maraśkiewicz,
F.Zagórowicz,
oprawa plastyczna:
J.Maraśkiewicz.
Plakat. Ekspozycja 31 dni w Łosicach (Oddział Muzeum) .

• Pod nazwą InstytucjI umieszczone są wszystkie
stawy, niezależnie od miejsca Ich ekspozycjI.

organizowane

przez tę instytucję

wy-

�KronIka

Scenariusz:
Informator.

291

"Kultura
materialna
wsi"
J.Maraśkiewicz,
F.Zagórowicz, oprawa plastyczna:
J.Maraśkiewicz.
Ekspozycja:
66 dni w Łosicach (Oddział Muzeum).
WOJ. BIALOSTOCKIE

M u zea
B i a ł y s t o k, Muzeum Okręgowe
"Skrzynie ludowe Pomorza Środkowego"
Scenariusz: H.Ostrowska-Wójcik,
oprawa plastyczna:
A.Szymaniuk,
48 eksponatów, plakat. Ekspozycja:
16 III-16 V Współorganizator:
Muzeum Pomorza
Środkowego w Słupsku.
"Podlaskie dywany dwuosnowowe"
Oprawa plastyczna: pracownicy Muzeum Okręgowego w Białymstoku, 21 eksponatów. Ekspozycja: 20 VII-17 XII
"Strój ludowy na Mazowszu"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
G.Tkaczyk, M.Pol, 267 eksponatów,
foldery.
Współorganizator:
Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie.
"Wieńce dożynkowe"
Oprawa
plastyczna:
B.Popławska,
41 eksponatów,
wystawa
pokonkursowa.
Ekspozycja:
16-19 IX Współorganizatorzy:
Związek Kółek Rolniczych,
Wydział Kultury U.M. w Białymstoku .
..Ochrona zabytków etnograficznych
i zabytków sztuki w 3D-leciu PRL"
(wystawa objazdowa)
Scenariusz:
J.Hościłowicz,
oprawa
plastyczna:
K.Tur, 20 zabytków,
plakat.
Ekspozycja: 24 IV-17 V w Ciechanowcu, Muzeum Rolnictwa im. K. Kluka.
WOJ. BIELSKIE

Mu zea

Żywiec,

Muzeum

"Rzeźba rodziny Ficoniów"
Scenariusz i oprawa plastyczna: Lucjan Grajny, konsultacja
naukowa: Magdalena Meres, 54 eksponaty, katolDg, folder. Ekspozycja: 10 V - 6 VI
"VII pokonkursowa
wystawa
zdobnictwa
bibułkowego
Żywiecczyzny"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
Magdalena
Meres, Alicja Zięba, 231 ekspDnatów, katalog. Ekspozycja:
14 VI-S IX
"Kwiaciorki
żywieckie i rzeźba rodziny Ficoniów"
Scenariusz i oprawa plastyczna: Magdalena Meres, Krystyna Kolstrung, Jerzy
Ruśniaczek, 260 eksponatów,
katalog. Ekspozycja:
10-19 XII w Warszawie
w "Domu Chłopa". Współorganizator:
Towarzystwo
Miłośników
Ziemi Żywieckiej, Oddział w Warszawie.
Instytucje
nie
muzealne
M ak ó w P o d h a l a ń s k i, Sp-nia Pracy Rękodzieła Ludowego
Artystycznego
"Makowianka"
"Dorobek Sp-ni "Makowianka"
Ekspozycja: 1-8 VIII w sali OHP, ok. 250 eksponatów
S u c h a B e s k i d z k a, Miejski Ośrodek Kultury
"Sztuka ludowa Ziemi Suskiej"
Ekspozycja: sierpień, wystawa pokonkursowa
S z c z y r 11:, Regionalny Ośrodek Kultury
"Twórczość ludowa"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
R.Kaczmarek,
80 eksponatów, plakat, folder.
Ekspozycja: 1-8 VIII.

�292

Kronika

WOJ. BYDGOSKIE

Instytucje
B y d g o s z c z,

nie
muzealne
Biuro Wystaw Artystycznych
"Współczesna sztuka ludowa woj. bydgoskiego"
Scenariusz: W.Szkulmowska, oprawa plastyczna: J.Sawicka - Jułga, 400 eksponatów, katalog, plakat. Ekspozycja: sierpień w Chojnicach - ratusz, wTzesień
w Tucholi - Dom Kultury.
"Haft pałucki"
Scenariusz:
W.Szkulmowska,
oprawa plastyczna:
J.Sawicka-Jułga,
120 eksponatów, katalog, plakat. Ekspozycja:
październik
w Żninie świetlica OM;
listopad w Kcyni - ratusz. Wystawa pokonkursowa.
WOJ. CHEŁMSKIE

Muzea
C h e ł m, Muzeum

Okręgowe
"Sztuka ludowa w zbiorach muzealnych"
Scenariusz: Władysław Fedorowicz, oprawa plastyczna:
Anna
eksponatów, folder. Ekspozycja: 2-30 X.

Sosnowska.

120

WOJ. CZĘSTOCHOWSKIE

Mu z ea
C z ę s t o c h o w a, Muzeum Okręgowe
"Ludowe zdobnictwo w metalu Beskidu Zachodniego i \v Częstochowskiem"
Scenariusz:
H.Łoś, oprawa plastyczna:
M.Grądman,
60 eksponatów,
plakat.
Ekspozycja:
20 V-25 VII. Współorganizator:
Muzeum Górnośląskie
Vi
Bytomiu.
"Hafty i koronki Stefanii Bigosińskiej"
Scenariusz:
H.Łoś, oprawa plastyczna:
M.Grądman,
35 eksponatów,
plakat.
Ekspozycja: 30 V-la VI.
WOJ. ELBLĄSKIE

Mu z ea
F r o m b o r k, Muzeum Mikołaja Kopernika
"Wielcy Polacy, ich źycie i dzieła w rzeźbie ludowej"
Oprawa plastyczna:
B.Hulanicka,
102 eksponaty, katalog. Ekspozycja: 12 IV17 X. Wystawa pokonkursowa. Współorganizator:
Muzeum Etnograficzne w Toruniu.
K w i d z y ń, Muzeum Zamkowe
"Wielcy Polacy, ich źycie i dzieła w rzeźbie ludowej"
Scenariusz: Halina Sampławska,
oprawa plastyczna: Halina Sampławska,
Stanisław Czerny, 110 eksponatów,
katalog i plakat. Ekspozycja:
7 11-31 VIII.
"Rzeźba twórców ludowych Dolnego Powiśla"
Scenariusz: Halina Sampławska,
oprawa plastyczna: Halina Sampławska, Stanisław Czerny, ok. 70 eksponatów, katalog. Ekspozycja: 2 VI-31 XII.
WOJ. GDAŃSKIE

Muzea
G d a ń s k, Muzeum

Narodowe - Dział Etnografii
"Kaszubska
współczesna
sztuka

ludowa"

�293

KronIka

Scenariusz: K.Szałaśna, oprawa plastyczna: D.Borowska, 75 eksponatów. Ekspozycja: 25 IX-2 XI. W Gdańsku, Dom Społeczny PSM "Przymorze".
"Tradycje, święta i obrzędy Kraju Rad"
Oprawa plastyczna:
J.Owen, ok. 258 eksponatów.
Ekspozycja:
4 XII 19769 I 1977. Współorganizator:
Muzeum Historii Religii i Ateizmu w Leningradzie.
W d z y d z e, Kaszubski Park Etnograficzny
"Gulgowskich dzieło wciąż żywe"
Scenariusz: M.Buczkowska,
E.Kamiński,
90 eksponatów.
Ekspozycja:
15 IX15 X. Kościerzyna, Kościerski Dom Kultury. Współorganizator:
Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej
w Wejherowie.
We j h e r o v•.o, Muzeum Piśmiennictwa
i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej
w Wejherowie

"Świat baśni i bajek kaszubskich"
Scenariusz:
E.Kamiński,
oprawa plastyczna:
Z.Leśniowski,
196 eksponatów,
plakat. Ekspozycja: 29 V-15 XI.
Inne
instytucje
Koś c i e r z y n a, Dom Kultury
"Wystawa skrzyń wianowych"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
M.Kulas, 7 eksponatów,
plakat. Ekspozycja:
18 IX-20 X. Współorganizator:
Kaszubski Park Etnograficzny.
WOJ. GORZOWSKIE

Mu ze a
M i ę d z y c h ó d, Muzeum
"Wielkopolskie
ludowe instrumenty
muzyczne"
Scenariusz: M.Toroński, oprawa plastyczna: l.Jarzyńska,
63 eksponaty. Ekspozycja: 8 XI 1976-31 I 1977 r. Współorganizatorzy:
Muzeum Narodowe w Poznaniu - Oddział Etnograficzny i Oddział Instrumentów
Muzycznych.
M i ę d z y r z e c z W l k p., Muzeum
"Pokaz pisanek wielkanocnych"
Scenariusz: Joanna Patorska,
oprawa plastyczna:
Lech Klimkiewicz,
Ryszard
Patorski, 52 eksponaty, Ekspozycja: 13 IV-25 IV.
"Wyroby wikliniarskie
regionu"
Scenariusz: Joanna Patorska, oprawa plastyczna:
Lech Klimkiewicz,
Ryszard
Patorski, 58 eksponatów, Ekspozycja: 17 IX-lO X.
"Staropolski
piernik świąteczny"
Scenariusz: Joanna Patorska, oprawa plastyczna: Lech Klimkiewicz,
Ryszard
Patorski, 63 eksponaty. Ekspozycja: 22 XII 1976-9 I 1977.
WOJ. KALISKIE

Mu zea

Jar

o c i n, Muzeum
"Snutki Golińskie"
Ekspozycja (15 dni) w Tarcach - Technikum Rolnicze, W Jarocinie
Podstawowa nr 1.
WOJ. KATOWISKIE

:i\I u z e a

B ę d z i n, Muzeum

Zagłębia
"Sztuka

ludowa

Podhala"

-

Szkoła

�294

KronIka

Scenariusz: H.Sredniawa,
oprawa plastyczna:
Cz.Haczkiewicz, 240 eksponat6w,
plakat. Ekspozycja: 15 IX-5 XII. Wsp6łorganizator:
Muzeum Tatrzańskie \v Zakopanem.
B y t o m, Muzeum Górnośląskie
"Koronki"
Scenariusz:
B.Bazielich, oprawa plastyczna:
H.Nieświatowska,
ok. 400 eksponatów, informator,
katalog, plakat. Ekspozycja:
29 V-lO VIII. Współorganizatorzy: Sląskie Muzeum w Opawie, Spółdzielnia CPLiA, ARW w Katowicach.
"Szopki krakowskie"
Scenariusz: T.Wroński, oprawa plastyczna: Z.Czajkowski, 1.5 eksponat6w, folder.
Ekspozycja: 30 1-14 III. Współorganizator:
Muzeum Historyczne m. Krakowa
"Ludowe
zdobnictwo
w metalu
Beskidu
Zachodniego"
Scenariusz:
M.Lipa-Kuczyńska,
163 eksponaty,
folder. Ekspozycja:
l 1-20 T.
Muzeum w Bielsku, 13 III-2 V Muzeum w Raciborzu, 22 V-15 VIII. Muzeum
w Częstochowie. Współorganizator:
Muzeum w Żywcu.
"Tradycje kultury ludowej w Polsce"
Scenariusz:
B.Bazielich, 40 eksponatów,
60 fotogramów. Ekspozycja: l 1-22 T.
Muzeum w Częstochowie.
"Tradycyjne
złotnictwo cieszyńskie"
Scenariusz: M.Lipa-Kuczyńska,
oprawa plastyczna:
J.Kowal, konsultacja
::aukowa: B.Bazielich, 120 eksponatów, katalog. Ekspozycja: 5 XI-31 XII. Muzeum
Sląska Opolskiego.
"Tradycyjn'e złotnictwo cieszyńskie"
Scenariusz: M. Lipa-Kuczyńska,
oprawa plastyczna: J.Kowal, konsultacja naukowa: B.Bazielich 120 eksponatów, katalog. Ekspozycja: 9 XI-31 XII w Muzeum
Sląska Opolskiego.
"Ludowe zdobnictwo w drewnie na Sląsku"
Scenariusz: B.Bazielich, oprawa plastyczna: D.Heide, 201 eksponatów, katalog,
plakat. Ekspozycja: 9 XI-31 XII w Zagrzebiu (Jugosławia). Wsp6łorganizntorzy:
Muzeum w Gliwicach, w Bielsku i \V Cieszynie
Z a b r z e, Muzeum
"Malowany
fajans włocławski"
Scenariusz: R.Hankowska,
112 eksponatów, folder, plakat, katalog. Ekspozycja:
7 V-6 VI. Współorganizator:
Muzeum Okręgowe we Włocławku.
"Trony i insygnia wodzowskie
dawnej Afryki"
Scenariusz:
J.Koziorowska,
75 eksponatów, folder, informator,
plakat. Ekspozycja: 10 VI-lO VII. Współorganizator:
Muzeum Etnograficzne
w Warszawie.
"Sztuka ludowa Podhala"
Scenariusz: H.Sredniawa,
240 eksponatów, plakat, katalog, ulotka. Ekspozycja:
15 VII-28 VIII. Współorganizator:
Muzeum Tatrzańskie
im. T.Chałubiń5kiego
w Zakopanem.
"Ludowe zwyczaje zimowe w Beskidzie Śląskim i Żywieckim"
Scenariusz:
K.Kaczko,
oprawa
plastyczna:
K.Jędrzejowska-Nowakowa.
~onsultacja naukowa: B. Turno, 349 eksponatów. Ekspozycja: 17 XII 1976-6 II 1977.
Współorganizatorzy:
Muzeum Okręgowe w Bielsku-Białej,
Muzeum Okregowe
w Bytomiu, Muzeum w Żywcu.
WOJ. KIELECKIE

Instytucje
B o d z e n t y n,

nie
muzealne
Sp-ni a Pracy "CPLiA"

Tkactwo

Świętokrzyskie

w

Bodzentynie

�295

Kronfka

.,Tkanina ludowa z pow. kiE'leckiego i starachowickiego"
Wystawa pokonkursowa
K; e l c e, Urząd Wojewódzki - Wydział Kultury
i Sztuki
"Plecionkarstwo
ludo\ve Kielecczyzny"
Scenariusz: J.Skotnicka.
Katalog i plakat. Ekspozycja:
24 X-5 XII w Muzeum
Regionalnym
w Pińczowie.
Współorganizatorzy:
Spółdzielcze
Zrzeszenie
Wytwórców Rękodzieła Ludowego i Artystycznego
"Milenium"
w Krakowie,
:Muzeum Regionalne
w Pińczowie, Muzeum Narodowe w Kielcach.
To\\'arzystwo

Przyjaciół
Górnictwa,
Hutnictwa
i Przemysłu
"Twórczość ludowa Kielecczyzny"
Scenariusz:
K.Ściwiarska,
G.Łongowik,
oprawa plastyczna:
25 eksponatlJw,
Ekspozycja:
11-12 IX w Nowej Słupii.
Wojewódzki Dom Kultury w Kielcach

Staropolskiego
K.Ściwiarska.
ok.
Współorganizator:

Vvojewódzki

Oddział Stowarzyszenia
"Pax"
"Współczesna
ludowa sztuka sakralna"
Oprawa plastyczna:
Z.Karbasz,· komultacja
naukowa:
SLRosiński,
84 eksponaty, folder,
plakat,
wystawa
pokonkursowa.
Ekspozyc'ja:
13 VI-15 VIII.
Współorganizator:
ZZG "Veritas"
;\,1 : e c h ej w, Oddział Wojewódzkiego
Domu Kultury
w Kielcach
.,Wystawa
prac twórców
ludo\,,;ych"
Sumariusz:
St.Konieczna-Skwarczyńska,
oprawa plastyczna:
~.Czarnecka, konsultacja
naukowa:
R.Reinfuss,
ok. 130 eksponatów,
\vystawa
pokonkursowa.
Ekspozycja: 4 V-4 VI.
WOJ. KOSZALIŃSKIE

lrn:ytucje
nie
muzealne
:.z () s z ~l l i n, Wojewódzki Dom Kultury
.XIV konkurs f(;kodzieła ludowego i twórczości
pamiątkarskiej
WDK
Koszalin 1976"
Scenariusz i oprawa plastyczna: E.Sokołowska,
160 eksponatów,
plakat, katalog,
::kspozycja:
20 VII-20 VIII. Współorganizator:
Sp-c ze Zrzeszenie
Wyh"órców
Rękodzieła Ludowego i Artystycznego
"Art Region", Sopot.
WOJ. KRAKOWSKIE

:Vluzea
:t&lt; rak ó w, ;Vluzeum Etnograficzne
"Nepal - rysunki, fotografie, eksponaty Andrzeja Strumiłły"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
A.Strumiłło,
ok. 300 eksponatów,
katalog, plakat. Ekspozycja:
luty - marzec, zorganizowana
\V 1976 r. również
\V Muzeum
Historycznym
m. Warszawy.
"Dziecko w sztuce ludowej i sztuka ludowa dla dziecka"
Scenariusz:
A.Błachowski,
oprawa
plastyczna:
A.Błachowski
i J.Strzelecka,
około 220 cksponatlJw,
katalog,
plakat. Ekspozycja:
sierpień-wrzesień.
Wystawa pokonkursowa.
Współorganizator:
Muzeum
Etnograficzne
w Toruniu.
"Malarstwo
Janiny
Styki"
Scenariusz:
!.Łopuszańska,
oprawa
plastyczna:
J.Styka.
ok. 50 eksponatów
ze zbiorów J.Styki. Ekspozycja:
grudzień 1975-styczeń 1976 r.
"Rzeżba Wiktora Ćwierzyka"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
A.Kaczanowska,
ok. 100 eksponatów
ze zbio~(jw W.Ćwierzyka.
Ekspozycja:
styczeń-luty.

�296

Kron!ka

"The

Shakers Kultura
pionierskiej
społeczności Amcryki XVIII-XIX
wieku"
Scenariusz
i oprawa plastyczna:
Karl i Ewa Mang, ok. 60 eksponatów, katalog i plakat. Współorganizatorzy:
Neue Samlung w Monachium,
Konsulat
USA w Krakowie.
Instytucje
nie
muzealne
Kra k ó w, Związek Spółdzielni Rękodzieła Ludowego i Artystycznego
"Cepelia"
Wystawy w ramach IV Ogólnopolskich
Targów Sztuki Ludowej: "Inspiracje
ludowe we współczesnym rzemiośle cechowym"; "Tradycje ludowe we współczesnym
rękodziele
artystycznym";
"W kręgu
sztuki
nieprofesjonalnej ";
"Wzory sztuki ludowej w twórczości artystów nieprofesjonalnych";
"Elementy
ludowe w produkcji
przedsiębiorstw
"Las"; "Sztuka i rękodzieło ludowe we
współczesnym wnętrzu";
"Współczesna wycinanka
polska";
Oprawa plastyczna:
A. i J. Trzeciakowie,
konsultacja
naukowa: K.Borumska.
2533 eksponaty, informator,
plakat, foldery. Ekspozycje: 12-18 IX.
Spółdzielnia
skiego

Pracy

Rękodzieła

"I Międzynarodowe
Oprawa plastyczna:
L.Wajda,
16 X-ID XI w Pałacu Sztuki.

Ludowego

i Artystycznego

Biennale Lalek
280 eksponatów,

Zrzeszenie Wytwórców RLiA
"Ogólnopolski
konkurs
i wystawa
Ekspozycj a: grudzień

im.

Regionalnych"
plakat,
katalog.

Sto Wyspiań-

Ekspozycja

Sp-cze

na

zabawkę

ludową"

WOJ. KROŚNIEŃSKIE

M u z ea
S a n o k, Muzeum

Budownictwa
Ludowego
"Stroje ludowe woj. krośnieńskiego"
Scenariusz:
R.Grządziela,
M.Kraft, oprawa plastyczna:
M.Grządziela,
konsultacja naukowa: J.Czajkowski.
252 eksponaty. Ekspozycja: 28 V-15 VI w Domu
Kultury w Sanoku; 26. IX-lO X w Gminnym Ośrodku Kultury w Haezewic
WOJ. LEGNICKIE

ea
L e g n i c a, Okręgowe
1\1 li Z

Muzeum

Miedzi
"Szopki krakowskie"
Scenariusz:
A.Jaklińska-Duda,
oprawa
plastyczna:
folder, plakat. Wystawa pokonkursowa.
Ekspozycja:
Współorganizator:
Muzeum Historyczne m. Krakowa.

K.Lyba,
1.5 eksponatów.
21 XII 1976-23 I 1977 r.

WOJ. LUBELSKIE

Muzea
L u b a r t ó w, Muzeum
Scenariusz
i oprawa
4 VI-ID X.

"Stroje ludowe Lubelszczyzny"
plastyczna:
C.Wrębiak, ok. 100 eksponatów

Ekspozycja

"Hafty Izabeli Prażmo z Siedlisk"
Scenariusz:
A.Żmuda,
oprawa
plastyczna:
ok. 40 eksponatów.
Ekspozycja
18-24 V w Gminnej Szkole Zbiorczej w Lubartowie;
13-20 VI w Miejskim
Domu Kultury
w Lubartowie.

�297

Kron!ka

"Rzeźba regionu lubartowskiego"
Scenariusz: A Zmuda, oprawa plastyczna: L. Filipiak, ok. 40 eksponatów. Ekspozycja: 28 IX-15 X w Miejskim Domu Kultury w Lubartowie.
"Rzeźba Józefa Kuli z Abramowa"
Scenariusz i oprawa plastyczna: AZmuda, 20 eksponatów. Ekspozycja: 18-22 IX
w Wiejskim Domu Kultury w Lisowie.
"Rzeźba regionu lubartowskiego"
Scenariusz i oprawa plastyczna: AŻmuda, :35 eksponatów. Ekspozycja: 25 VI
w Klubie Rolnika w Natolinie.
L u b l i n, Muzeum Okręgowe
"Rzeźba ludowa"
Scenariusz:
C.Wrębiak,
oprawa
plastyczna:
K.Witkowska,
75 eksponatów,.
plakat. Ekspozycja: :30 IV-17 V w Klubie MPK w Lublinie.
"Garncarstwo
ludowe"
Scenariusz: S.Dados, oprawa plastyczna: K.Witkowska, 110 eksponatów, plakat.
Ekspozycja: 4-20 IX w Klubie MPiK w Lublinie.
"Plastyka obrzędowa"
Scenariusz: D.Powiłańska,
oprawa plastyczna:
K.Witkowska,
95 eksponatów,
plakat. Ekspozycja: 20 XI-6 XII w Klubie MPiK w Lublinie.
Instytucje
nie
muzealne
P u ł a w y, Wojewódzki Dom Kultury - Filia w Puławach
"Sztuka ludowa we współczesnym
mieszkaniu"
Scenariusz i oprawa plastyczna: J.Bura, konsultacja
naukowa: Dział Etnogr.
Muzeum Okręgowego, 350 eksponatów, plakat. Ekspozycja: 1-30 III w Puławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
"Pokaz prac członków Klubu Twórców Ludowych w Puławach"
Scenariusz i oprawa plastyczna: J.Bura, 100 eksponatów. Ekspozycja: 1-21 X
w Klubie MPiK w Puławach.
"Doroczny przegląd twórczości członków Klubu Twórców Ludowych w Puławach"
Scenariusz i oprawa plastyczna: J.Bura, 220 eksponatów. Ekspozycja: 11-12 VII
w lokalu Straży Pożarnej w Żerdzi. Współorganizatorzy:
STL, Urząd Gminny,
SKR, GS.
wO.r.

LOMŻYNSKIE

M uze a
C i e c h a n o w i e c, Muzeum

Rolnictwa im. Krzysztofa Kluka
"Drewno w życiu wsi"
Scenariusz:
Grażyna
Czerwińska,
oprawa
plastyczna:
'Wojciech Bogucki,_
250 eksponatów. Ekspozycja: 9 V-6 VI.
ł. o m ż a, Muzeum Okręgowe
"Palmy kurpiowskie"
Scenariusz i oprawa plastyczna: B.Naleśniak. Ekspozycja: 11-12 IV w Łysych,
woj. ostrołęckie, 286 eksponatów, 14-25 IV w "Domu Chłopa" w Warszawie,
82 eksponaty.
WOJ. LOOZKlE

Muzea
Ł ó d ź, Muzeum
Scenariusz:

Archeologiczne i Etnograficzne
"Broń dalekich ludów"
pracownicy Muzeum Etnologicznego w Dreźnie,

konsultacja

nau-

�298

Kronika

kowa: L. Schwalbe, 480 eksponatów, katalog, plakat. Ekspozycja: 25 V 197616 I 1977 r. Współorganizator:
Państwowe Muzeum Etnologiczne w Dreźnie.
"Rzeźba ludowa Afryki"
Scenariusz: W. Nowosz. Ekspozycja: 7 IV-4 VI w Zakładach "ELTA" w ł~odzi.
"Kultura Indian peruwiańskich"
Scenariusz: W. Nowosz. Ekspozycja: 7 VI-17 IX w Zakładach "ELTA" w Łodzi;
9 XI-14XII w Zakładach Przemysłu Bawełnianego im. S. Kunickiego w Łodzi.
"Sztuka ludowa Polski Środkowej"
Scenariusz: T. Łaszczewska. Ekspozycja: 20 VII-8 IX w Zakładach Przemysłu
Bawełnianego im. S. Kunickiego w Łodzi; 9 IX-4 XI w Zakładach "ELTA"
w Łodzi.
"Ceramika i ozdoby huculskie"
Scenariusz: B. Wróblewska. Ekspozycja: 23 XI-23 XII w Zakładach "ELTA"
w Łodzi.
"Z kraju kwitnącej wiśni ~ kultura Japonii"
Scenariusz:
W. Nowosz. Ekspozycja:
25 II-18 VI w Muzeum Ślężańskim
w Sobótce.
"Sztuka ludowa Czarnej Afryki"
Scenariusz:
W. Nowosz. Ekspozycja:
26 VI-12 X w Muzeum Ślężańskim
w Sobótce; 19 VI-14 I 1977 r. w Muzeum Regionalnym w Brzezinach.
"Naczynia mosięźne i miedziane w zbiorach Działu Kultur Miejskich
Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi"
Scenariusz: E. Władykowa. Ekspozycja !fi V-15 VIII w Muzeum Regionalnym
w Brzezinach.
\\OJ.

Mu zea
Nowy

S ą c z, Muzeum

NOWOSĄDECKIE

Okręgowe
"Lachy" w latach 1956-1976"
Konsultacja
naukowa:
M.Brylak-Załuska,
ok. 300 eksponatów
Ekspozycja:
4 IX-28 XI. Współorganizator:
Międzyspółdzielniany
Zespół Pieśni i Tańca
"Lachy".
"Wystawa koronki bobowskiej"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
M.Maszczak, B.Magierowa, ok. 30 eksponatów, katalog. Ekspozycja: lipiec-sierpień.
"Współczesna rzeźba ludowa Karpat Polskich"
Scenariusz: A. Kroch, oprawa plastyczna: J. Pogwizd, 199 eksponatów, kat&lt;=&lt;log, wystawa pokonkursowa. Ekspozycja: 3 1-15 III w Muzeum w Nowym Sączu; 21 VIII-30 IX w Muzeum Wsi Opolskiej - Opole-Bierkowice;
l V-30 X
w Nowym Targu (sale wystawowe w Ratuszu)
R a b k a, Muzeum im.Wł.Orkana
"Malarstwo na szkle Karpat Polskich"
Oprawa plastyczna:
St.Gał, konsultacja
naukowa:
M.Lechowska-Bujak,
416
eksponatów, katalog. Ekspozycja: 22 VII 1976-28 II 1977 r.
Z a k o p a n e, Muzeum Tatrzańskie
im.T.Chałubińskiego
"Malarstwo na szkle Bronisława Bednarza"
Scenariusz:
H.Średniawa,
oprawa plastyczna:
E.Rodzik, ok. 50 eksponatów.
Ekspozycja: 9 IV-8 V.
"Wystawa rzeźby Władysława Chajca"

�Kronika

299

Scenariusz: H.Średniawa, ok.46 eksponatów. Ekspozycja: 15 VI-4 VII. Współorganizator: Muzeum Okręgowe w Rzeszowie.
"Wystawa prac twórców ludowych Zakopanego i Nowego Targu"
Scenariusz: H.Średniawa,
ok. IDO eksponatów. Ekspozycja: 6-20 IX w Klubie
"Turnia"
w Zakopanem.
Współorganizatorzy:
Stowarzyszenie
Twórców Ludowych; Tatrzańskie
Towarzystwo Kulturalne.
"Malarstwo na szkle Eweliny Pęksowej"
Scenariusz: H. Średniawa,
oprawa plastyczna:
E.Rodzik,ok. 60 ekspo:1atów.
Ekspozycja: 19 X-20 XII w Klubie "Turnia" w Zakopanem. Współorganizatorzy: Stowarzyszenie
Twórców Ludowych; Tatrzańskie
Towarzystwo
Kulturalne.
"Wystawa prac rodziny Biernacików, twórców ludowych z Zakopanego"
Scenariusz: H.Średniawa,
oprawa plastyczna:
E.Rodzik, ok. 100 eksponatów.
Ekspozycja: 28 XII (otwarcie) w Klubie "Turnia"
w Zakopanem.
IVspółorganizatorzy:
Stowarzyszenie
Twórców ludowych; Tatrzańskie
Towarzystwo
Kulturalne.
"Wystawa prac twórców ludowych Podtatrza"
Scenariusz: H.Średniawa,
oprawa plastyczna:
E.Rodzik, ok. 200 eksponatów.
Ekspozycja: 6-17 IX w "Dworcu Tatrzańskim"
w Zakopanem.
"Sztuka ludowa Podhala"
Scenariusz:
H.średniawa,
ok.240 eksponatów,
plakat.
Ekspozycja:
15 VII20 Vln w Muzeum Zagłębia w Będzinie. 15 VII-20 VII w Muzeum w Zabrzu.
WOJ. OLSZTYNSKIE

Muz ea
O l s z t y n e k,

Muzeum

Budownictwa
Ludowego
"Strój ludowy Warmii i Mazur"
Z.Gajewski,
oprawa
plastyczna:
E.Oleszczuk,
15 IV-15 X.

Scenariusz:
40 eksponatów.
Ekspozycja:
Inne
instytucje
O l s z t y n, Wojewódzki Dom Kultury
"Wystawa pokonkursowa pisanek i ciasta obrzędowego"
Scenariusz: E.Kaczmarek, opracowanie plastyczne: M.Maternia, ok.350 eksponatów. Ekspozycja: 1-30 VI.
"W~półczesna tkanina regionalna"
Scenariusz: E.Kaczmarek, oprawa plastyczna: M.Maternia, ok.40 ekspon2tów.
Ekspozycja: 1-28 XII.
WOJ. OPOLSKIE

Muz ea
K l u c z b o r k, Muzeum im. J.Dzierżona
"Współczesne pszczelarstwo w Polsce"
Scenariusz: R.Pastwiński,
oprawa plastyczna:
R.Kowal, ok. 155 eksponatów.
Ekspozycja: 26 X-5 XII.
Instytucje
nie
muzealne
O p o l e, Wojewódzki Dom Kultury
"Wystawa twórczości ludowej. woj.opolskiego"
Oprawa plastyczna: A.Marcolla, konsultacja
naukowa: Muzeum Śląska Opolskiego, ok.500 eksponatów, katalog. Wystawa pokonkursowa. Ekspozycja: 26 XI.
Współorganizatorzy:
Stowarzyszenie Twórców Ludowych i CPLiA.

�300

Kronika

WOJ. PILSKIE

Muz ea
T r z c i a n k a,

Muzeum

im. Wiktora Stachowiaka
"Broń Czarnej Afryki"
Scenariusz i oprawa plastyczna: A.Surzyńska-Błaszak,
50 eksponatów, folderEkspozycja: 10 VI-31 VIII, współorganizatorzy:
Muzeum Etnograficzne - Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu, Muzeum Etnograficzne w Warszawie.
WOJ. PIOTRKOWSKIE

Muz e a
O p o c z n o, Muzeum Regionalne
"Opoczyńska sztuka obrzędowa i zdobnicza"
Wystawa pokonkursowa.
Ekspozycja: 5 VI
Współorganizator:
Spółdzielnia
Pracy Rękodzieła Ludowego
Artystycznego
"Opoczynianka".
P i o t r k ó w, Muzeum Okręgowe
"Tkanina ludowa w Piotrkowskiem"
Scenariusz:
Z.Tatkowska,
E.Wójcik,
konsultacja
naukowa:
M.Jastrzębska,
J.Pawłowska.
Ekspozycja: 2-30 VI.
"Rzeźba ludowa w zbiorach woj.piotrkowskiego"
Scenariusz:
Z.Tatkowska,
E.Wójcik, konsultacja
naukowa:
M. Jastrzębska,
J. Pawłowska. Ekspozycja: 3-31 VII.
R a d o m s k o, Muzeum Regionalne
"Wycinanka ludowa województwa
piotrkowskiego"
Scenariusz:
M.Jastrzębska,
oprawa plastyczna:
P.Pawłowski,
ok.200 eksponatów. Ekspozycja: 3 II-31 III. Współorganizatorzy:
Muzeum Okręgowe w Piotrkowie, Muzeum w Tomaszowie Maz.
"Rzeźba ludowa Ziemi Radomszczańskiej"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
Cz.Rutkowski, 28 eksponatów, wystawa pokonkursowa.
Współorganizator:
CPLiA w Łodzi.
"Wielcy Polacy, ich źycie i dzieła w rzeźbie ludowej"
Scenariusz: Z.Helfeur, oprawa plastyczna: P.Pawłowski, 68 eksponatów. Ekspozycja l XII 1976-14 I 1977 r. Współorganizator:
Muzeum Etnograficzn," w Poznaniu.
"Rzeźba ludowa w zbiorach woj.piotrkowskiego"
Scenariusz:
J.Kucharska-Pawłowska,
oprawa
plastyczna:
P.Pawłowski,
129
eksponatów,
folder. Ekspozycja:
29 V-l VII. Współorganizatorzy:
Muzeum
Okręgowe w Piotrkowie
Tryb., Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim.
WOJ. PŁOCKIE

Mu z e a
Ł ę c z y c a,

Muzeum

"Strój i tkanina rawska"
M.Jastrzębska,
119 eksponatów.
Ekspozycja:
14 1-12 II. WspółMuzeum Ziemi Rawskiej w Rawie Mazowieckiej.
"Wystawa pokonkursowa
łęczyckiej sztuki ludowej"
Scenariusz: H.Rześny, oprawa plastyczna: St.Staniewski,
126 eksponatów. Ekspozycja 2 1-11 IV.
"Łęczycka sztuka ludowa"
Ilość eksponatów:
60. Ekspozycja:
B IV-1 V w Wojewódzkiej
Miejskiej
Scenariusz:
organizator:

�Kronika

Bibliotece

301

Publicznej w Płocku zs. w Kutnie; 10 IX w Muzeum w Oporowie.
"Łęczycka rzeźba i tkanina ludowa"
Scenariusz: W.Pawlak, oprawa plastyczna:
Z.Fiszer. 55 eksponatów. Ekspozycja: 8-31 X w Muzeum w Sieradzu.
"Górnik w rzeźbie ludowej"
Scenariusz: H.Rześny, ok.50 eksponatów. Ekspozycja: 10 1-7 II w Klubie NOT
w Łęczycy; 11-14 II w Zakładach Podzespołów Radiowych MIFLEX w Kutnie; 24 II-ID III w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Płocku,
zs w Kutnie; 14 III-7 IV w Domu Technika Mazowieckich Zakładów Rafineryjnych i Petrochemicznych
w Płocku; 10-18 IV w Domu Kultury w Sierpcu;
2-11 V w Klubie Metalowca Fabryki Maszyn Żniwnych w Płocku; 9-13 VI
w Domu Kultury
w Łęczycy. Współorganizatorzy:
twórcy ludowi regionu
łęczyckiego .
.p ł o c k, Muzeum Mazowieckie
"Obrzędy, zwyczaje i folklor regionu w malarstwie i rzeźbie ludowej"
Scenariusz: T.Baraniuk,
oprawa plastyczna:
St.Makuliński,
ok.50 eksponatów,
folder i plakat. Ekspozycja: 18 VI-19 IX Wystawa pokonkursowa.
"Laureaci nagrody "Barw" im. Oskara Kolberga"
Scenariusz:
W.Dowlaszewicz,
T.Baraniuk,
oprawa plastyczna:
St.MakulitlSki,
340 eksponatów, plakat. Ekspozycja: 18 VI-19 IX. Współorganizator:
Wydział
Kultury i Sztuki UW w Płocku
"Nabytki etnograficzne
z okolic Staroźre'b"
Scenariusz i oprawa plastyczna: uczestnicy obozu etnograficznego,
60 eksponatów, plakat. Ekspozycja: 11-12 VII.
"Tradycyjne narzędzia rolnicze na Mazowszu"
Scenariusz: W.Dowlaszewicz, oprawa plastyczna:
St.Makuliński,
ok.85 eksponatów, plakat. Ekspozycja 10 IX-19 X w Salonie Wystawowym Filii Politechniki Warszawskiej w Płocku .
.S i e r p c, Muzeum i Park Etnograficzny
"Kobieta w rzeźbie ludowej"
Scenariusz: B.Kohutnicki, oprawa plastyczna: E.Chruszcz, ok. 200 eksponatów.
Ekspozycja: maj, 1975 r.-czerwiec 1976 r.
"Znój rolnika w rzeźbie sierpeckiej"
Scenariusz: B. Kohutnicki,
oprawa plastyczna: E. Chruszcz, 90 eksponatów.
Ekspozycja: 6 IX-20 X w Domu Kultury w Sierpcu.
"Rewolucyjne tradycje w rzeźbie ludowej"
Scenariusz: B.Kohutnicki, oprawa plastyczna: E.Chruszcz, 75 eksponatów. Ekspozycja: 25 X-30XI w Domu Kultury w Sierpcu.
"Wystawa z okazji "Złotej wiechy"
Scenariusz:
B.Kohutnicki,
oprawa
plastyczna:
E.Chruszcz,
67 eksponatów.
Ekspozycja: 20 XI-5 XII w Urzędzie Gminnym w Zawidzu Kościelnym.
"Sierpecka rzeźba ludowa"
Scenariusz:
B. Kohutnicki,
{)prawa plastyczna:
E. Chruszcz, 74 eksponaty.
Ekspozycja: 8-23 XII w Domu Chemika w Warszawie. Współorganizator:
Mazowieckie Towarzystwo Kultury.
"Rzeźba ludowa pn.Mazowska"
Scenariusz: B. Kohutnicki,
oprawa plastyczna:
E. Chruszcz, 87 eksponatów.
Ekspozycja: 15 XII 1976-10 I 1977 r. w Domu Starców im.Matysiaków w Warszawie.

�302

Kronika

Scenariusz:
Ekspozycja:

"Wystawa indywidualna
rzeźby i rzemiosła"
B.Kohutnicki,
oprawa
plastyczna:
E.Chruszcz,
15-21 XII w lokalu ZSL w Warszawie.

45

eksponatów.

WOJ. POZNAŃSKIE

Muz ea
P o z n a ń,

Muzeum

Etnograficzne - Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu
"Broń Czarnej Afryki"
Scenariusz i oprawa plastyczna: A.Surzyńska-Błaszak,
ok. 50 eksponatów. informator. Ekspozycja: 10 VI-3D VIII w Muzeum im.W.Stachowiaka w Trzciance; 9 IX-15 XI w Muzeum w Śremie. Współorganizatorzy:
Państwowe Muzeum Etnograficzne
w Warszawie, Muzeum w Trzciance, Muzeum w Śremie.
"Wielkopolskie ludowe instrumenty muzyczne"
Scenariusz: Z.Toroński, oprawa plastyczna: I.Jarzyńska,
53 eksponaty. Ekspozycja: 8 XI-31 I 1977 r. w Muzeum Regionalnym w Międzychodzie. Współorganizator: Muzeum Regionalne w Międzychodzie.
"Ludowe instrumenty
muzyczne Wielkopolski"
Scenariusz: Z.Toroński, Wł.Kamiński, oprawa plastyczna: I.Jarzyńska.
Ekspozycja: 4 IX-5 XI w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Współorganizator: Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku
WOJ. RADOMSKIE

Mu::ea
K o z i e n i c e,

Muzeum Regionalne
"Sztuka ludowa i rzeźba regionu kozienickiego"
Konsultacja
naukowa:
St.Rosoński, ok. 80 eksponatów,
plakat. Ekspozycja:
18 VI-29 VIII.
R a d o m, Muzeum Okręgowe
"Kobieta wiejska Ziemi Radomskiej"
Scenariusz: St.Rosiński, oprawa plastyczna:
L.Pinkowski,
ok.100 eksponatów.
Ekspozycja: 8-23 III w "Domu Chłopa" w Warszawie.
"Ludowa ceramika figuralna"
Scenariusz: St.Rosiński, oprawa plastyczna:
L.Pinkowski,
ok.100 eksponatów.
Ekspozycja: 1-30 VII w Klubie MPiK w Radomiu.
Instytucje
nie
muzealne
Ił ż a, Woj.Sp-nia Pracy Przemysłu Ludowego "Chałupnik"
"Ludowa ceramika figuralna"
Scenariusz: St.Rosiński, oprawa plastyczna: L.Pinkowski, folder, wystawa pokonkursowa. Ekspozycja: 8-15 V w sali Urzędu Miasta i Gminy w Iłży.
WOJ. RZESZOWSKIE

Muzea
R z e s z ó w, Muzeum Okręgowe
"Tematy ludowe w akwarelach, rysunkach i grafice XIX i początku XX wieku"
Scenariusz: K.Ruszel, oprawa plastyczna: R.Sierżęga i A.Trzyna, 178 eksponatów, katalog. Ekspozycja: 16 XII.
"Rzeźby ludowe Władysława Chajca z Kamienicy Górnej"
48 eksponatów. Ekspozycja: 15 VI-4 VII. w Muzeum Tatrzańskim
w Zakopanem.

�KronIka

303

"Sztuka ludowa woj.rzeszowskiego"
Scenariusz:
A.Karczmarzewski,
K.Ruszel, A.Targońska,
ok. 400 eksponatów.
Ekspozycja: 22 VII-6 VIII w Muzeum Sztuki Ukraińskiej
we Lwowie.
Instytucje
nic
muzealne
L e ż a j s k, Sp-nia Pracy RLiA "Rękodzieło Artystyczne"
"Ogniska plastyki ludowej w Medyni Głogowskiej"
Wystawa pokonkursowa.
WO.T. SIEDLECKIE

G a r wo l i n, Ośrodek Kultury
"Sztuka ludowa: malarstwo
J.Wrzesień,
rzeżba L.Szczepanik"
Scenariusz: M.Turek, oprawa plastyczna:
M.Turek, E.Ochnio, 35 eksponatów.
Ekspozycja: 14-28 VII w Zakładach
Odzieżowych w Garwolinie.
WOJ. SIERADZKIE

Mu z e a
S i e r a d z, Muzeum
"Tkaniny i wycinanki Józef y Chaładaj"
Scenariusz: E.Delida, oprawa plastyczna:
Z.Fiszer, 49 eksponatów.
Ekspozycja: 22 II-7 III.
"Sztuka ludowa woj.sieradzkiego"
Scenariusz:
E.Delida, oprawa plastyczna:
Z.Fiszer, ok.370 eksponatów,
katalog. Ekspozycja: 5 VI-30 IX wystawa pokonkursowa.
Współorganizator:
Wydział Kultury i Sztuki UW w Sieradzu.
"Sieradzka
wycinanka
ludowa"
Scenariusz: E.Dclida, oprawa plastyczna: Z.Fiszer, 57 eksponatów. Ekspozycja:
16 XI-31 XII w Klubie ZNP w Sieradzu.
"Stanisław
Korpa malarz i rzeźbiarz sieradzki"
Scenariusz:
E.Delida, opracowanie
plastyczne:
Z.Fiszer, 62 eksponaty,
katalog, folder. Ekspozycja: 5 VI (otwarcie) w Galerii Sztuki Biura Wystaw Artystycznych. Współorganizator:
Wydział Kultury i Sztuki UW w Sieradzu.
"Malarstwo
i rzeźba Stanisława Korpy"
Scenariusz: E.Delida, oprawa plastyczna:
Z. Fiszer, 46 eksponatów,
katalog.
Ekspozycja: 6 VII-30 VIII w Muzeum Ziemi Wieluńskiej.
WOJ. SKIERNIEWICKIE

M u zea

B l'

Regionalne
"Rzeźby Mieczysława Żeglińskiego"
Scenariusz: Elżbieta Putyńska,
oprawa plastyczna:Krystyna
Radke. Ekspozycja: 5 VIII-U XI.
"Rzeźba ludowa Czarnej Afryki"
Scenariusz: Witold Nowosz, oprawa plastyczna:
Jadwiga Wiklak. Ekspozycja:
l XI-31 XII.
L o w i c z, Muzeum - Oddział Muzeum Narodowegó w Warszawie
"Sztuka ludowa w plakacie"
Scenariusz
i oprawa
plastyczna:
H.Świątkowski,
65 plakatów.
Ekspozycja:
25 IV-6 VI.
"Łowickie budownictwo
ludowe w fotogramach"
Scenariusz i oprawa plastyczna: H.Swiątkowski,
59 fotogramów, katalog. Ekspozycja: 7 VI-5 XII.
Z

e z i n y,

Muzeum

�304

Kronika

WOJ. SUWALSKIE

Muzea
Augustó

- Oddział Muzeum Okręgowego w Suwałkach
"Kultura
ludowa okolic Augustowa"
Scenariusz
i oprawa plastyczna:
U.Gmachowska,
P.Szacki, konsultacja
naukowa: Państwowe
Muzeum
Etnograficzne
w Warszawie,
145 eksponatów.
Współorganizator:
Towarzystwo
Miłośników
Ziemi Augustowskiej.
W,

Muzeum

WOJ. SZCZECIŃSKIE

Instytucje
nie
muzealne
S z c z e c i n, Wojewódzki Dom Kultury
"Wojewódzka
wystawa plastycznej
twórczości ludowej i amatorskiej"
Scenariusz
i konsultacja
naukowa:
H.Orska,
E.Adamek-Nalewa,
T.Kubiak,
G.Reck, oprawa
plastyczna:
E.Osipowicz, Guido Reck. Ekspozycja:
30 XII
1976-10 I 1977 r., ok. 1000 eksponatów,
katalog, plakat. Współorganizatorzy:
Spółdzielcze
Zrzeszenie
Wytwórców
Rękodzieła
Ludowego
i Artystycznego
"Art-Region",
Wojewódzka
Rada Związków Zawodowych
w Szczecinie.
"Wystawa pokonkursowa
rękodzieła ludowego i twórczości pamiątkarskiej"
Scenriusz:H.Orska.
oprawa plastyczna:
B.Osipowicz, Guido Reck. Ekspozycja:
5-8 XII, katalog, plakat. Współorganizatorzy:
Spółdzielcze Zrzeszenie Wytwórców Rękodzieła Artystycznego
i Ludowego "Art Region", Wojewódzka Rada
Związków Zawodowych w Szczecinie.
WOJ. TARNOBRZESKIE

Instytucje
nie
muzealne
T a r n o b r z e g, Wojewódzki Dom Kultury
"Wojewódzka
wystawa sztuki ludowej"
Scenariusz:
J.Myjak,
oprawa
plastyczna:
J.Myjak,
T.Staszewski,
H.Pilecka,
Konsultacja
naukowa:
K.Ruszel,
ok. 20 eksponatów,
plakat.
Ekspozycja:
15-30 V w Klubie MPiK.
"Malarstwo
nieprofesjonalne"
Scenariusz:
A.Kurzątkowska,
oprawa plastyczna:
T.Staszewski,
ok 30 eksponatów, plakat. Ekspozycja:
5 XI 1976-15 I 1977 r. w Muzeum Okręgowym
w Sandomierzu.
Współorganizatorzy:
Muzeum Okręgowe w Sandomierzu, Muzeum Etnograficzne
w Warszawie.
WOJ. TARNOWSKIE

Muz ea
B o c h n i a,

Muzeum
"Rzeźba Jana Kołodziejczyka
z Pasierbca"
Ekspozycja: 3-16 V, 47 rzeźb.
"Egzotyka z daru dr Michała Czyźewicza"
Ekspozycja 21 VII-15 X, ok. 155 eksponatów.
T a r n ó w, Muzeum Okręgowe
"Malowanki
z Zalipia"
Scenariusz: Anna Bartosz, konsultacja
naukowa: Adam Bartosz, ok.70 eksponatów, folder i afisz w wersji polsko-węgierskiej.
Ekspozycja: maj, Dom Kultury Zakładów Azotowych w Tarnowie, czerwiec: Kiskóros (Węgry), Miejski
Dom Kultury; lipiec: Kecskemet; sierpień: Kalocsa; wrzesień: Szekesfehervar;

�Kronika

305

październik:
Sukoro. Współorganizatorzy:
Tarnowskie
Towarzystwo
Przyjaciół Węgier, Wydział Kultury Urzędu Miejskiego w Tarnowie
Instytucje
nie
muzealne
B o c h n i a, Miejski Dom Kultury
"Wystawa prac twórców ludowych malarstwo, rzeźba"
Scenariusz: W. Kasprzyk, oprawa plastyczna: A. Dyląg, 50 eksponatów. Ekspozycja: 15-31 1.
WOJ. TORUNSKIE

Muz ea
B r o d n i c a, Muzeum Regionalne
"Polska tkanina ludowa dywany dwuosnowowe"
Scenariusz: E. Kotlińska, 26 eksponatów. Ekspozycja: 2 XII 1976-15 II 1977 r.
G r u d z i ą d z, Muzeum
"Twórczość grudziądzkich
rzeźbiarzy amatorów:
Jana Gajdowskiego, Cezarego Kopika, Edwina Raszata"
Oprawa plastyczna: J. Drozdowska, J. Mrotek, konsultacja naukowa: H. Mikułowska, 45 eksponatów. Ekspozycja: 21 IX-15 X. Współorganizatorzy:
Wydział
Kultury, Kultury Fizycznej i Turystyki U.M. w Grudziądzu.
T o ruń,
Muzeum Etnograficzne
"Meble ludowe Polski Północnej"
Scenariusz
i oprawa
plastyczna:
A Błachowski,
130 eksponatów,
plakat.
Ekspozycja: 21-15 III.
"Rzeźba Władysława Licy w 25-lecie twórczości"
Scenariusz i oprawa plastyczna: H.Mikułowska,
45 eksponatów. Ekspozycja:
2 1-15 III.
"Ceramika huculska"
Scenariusz: J.Łukasiewicz,
oprawa plastyczna:
J. Pietrzyk,
175 eksponatów,
folder. Ekspozycja: 21 IV-15 V.
"Sztuka ludowa Mazowsza"
Scenariusz:
A.Błachowski,
oprawa
plastyczna:
A.Błachowski,
J.Strzelecka,
527 eksponatów, plakat. Ekspozycja:
4 VI-3 X. Współorganizator:
Muzeum
Mazowieckie w Płocku.
"Plakat etnograficzny w Polsce"
Scenariusz: T. Nemere, oprawa plastyczna: T. Nemere, E. Bajraszewska, 25 plakatów. Ekspozycja: 24-30 V.
"Rękodzieło ludowe i artystyczne
Spółdzielni "Rzut" w Toruniu"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
pracownicy
Sp-ni "Rzut", 192 eksponaty,
plakat. Ekspozycja: 16-31 X. Współorganizator:
Spółdzielnia "Rzut" w Toruniu.
"Rosyjskie laki i koronki"
Oprawa plastyczna: J.Strzelecka,
ABłachowski,
139 eksponatów. Ekspozycja:
13-24 XI. Współorganizatorzy:
TPPR Oddział w Toruniu, Dom Kultury Radzieckiej w Warszawie.
"Dziecko w sztuce ludowej, twórczość ludowa dla dziecka
Scenariusz:
A.Błachowski,
oprawa
plastyczna:
A.Błachowski,
J.Strzelecka,
620 eksponatów, plakat, katalog, wystawa pokonkursowa.
Ekspozycja: 15 XI
1965 r-15 II 1966 r. w Toruniu, 1 VI-18 VII w Państwowym
Muzeum Etnograficznym w Warszawie, 21 VII-19 X w Muzeum Etnograficznym
w Krakowie.
20 -

Lud LXII

�306

Kron!ka

"Plakaty muzeów etnograficznych w Polsce"
Scenariusz
i oprawa
plastyczna:
ABłachowski,
32 plakaty.
Ekspozycja:
6- ':3 XIII w Uniwersytecie
im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.
"Wieś polska w tkaninie dwuosnowej"
Scenariusz:
ABłachowski,
oprawa
plastyczna:
A.Błachowski,
AStrzelccka.
12 eksponatów. Ekspozycja: 9-13 VIII w Uniwersytecie
im Mikołaja Kopernika w Toruniu.
"Polska współczesna tkanina ludowa"
Scenariusz: H. Mikułowska, 20 eksponatów. Ekspozycja: 12 1-20 II w Zakładowym Domu Kultury "Prząśniczka"
w Toruniu.
"Haft ludowy"
Scenariusz:
H.Mikułowska,
oprawa plastyczna:
J.Strzelecka,
30 eksponatów.
Ekspozycja: 16 1-24 II w Klubie Oficerskim w Toruniu.
"Rzeźbiarze ludowi województwa toruńskiego"
Scenariusz: H.Mikułowska, oprawa plastyczna: plastyk Domu Kultury "Prząśniczka", 26 eksponatów. Ekspozycja: 16 IV-15 V w Zakładowym Domu Kultury "Prząśniczka"
w Toruniu.
"Dawna wieś polska w rzeźbie ludowej"
Scenariusz: H.Mikułowska, oprawa plastyczna: plastyk Domu Kultury "Prząśniczka, 35 eksponatów. EJkspozycja: 9 VI-18 VIII w ZDK "Prząśniczka" w Toruniu.
"Wielcy Polacy w rzeźbie ludowej"
Scenariusz: ABłachowski,
130 eksponatów. Ekspozycja: 7 II-3l Vln w Muzeum Zamkowym w Kwidzyniu. 12 IV-28 X w Muzeum im. M.Kopernika we
Fromborku.
1-31 XII w Muzeum Reg. w Radomsku; 21-2:3 XII w Muzeum
w Elblągu.
"Mikołaj Kopernik w rzeźbie ludowej"
Scenariusz: ABłachowski,
ok. 60 eksponatów. Ekspozycja: 2 1-8 III w Muzeum
im. M. 'Kopernika we Fromborku; 28 V-l VIII w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu.
"Elementy dekoracyjne wnętrza kujawskiego"
Scenariusz
oprawa plastyczna:
H.Mikułowska,
18 eksponatów.
Ekspozycja:
26 IV-5 V w Domu Zdrojowym w Ciechocinku.
"Rzeźba ludowa województwa toruńskiego"
Scenariusz:
H.Mikułowska,
oprawa
plastyczna:
J.Strzelecka,
32 eksponaty.
Ekspozycja: 11 VII-3l XII w Muzeum PTTK w Golubiu-Dobrzyniu.
"Kultura materialna Pałuk"
Scenariusz
i oprawa plastyczna:
1.Wronkowska, L Święch, 108 eksponatów.
Ekspozycja:
17 VII-31 X w Muzeum Wykopalisk
w Biskupinie Oddział
Muz. Arch. w Warszawie.
"Maria Curie-Skłodowska
w rzeźbie ludowej"
Scenariusz
i oprawa plastyczna:
A.Błachowski,
17 eksponatów.
Ekspozycja:
6 XI-31 XII w Muzeum Marii Curie-Skłodowskiej
w Warszawie.
"Polska rzeźba ludowa ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Toruniu".
Scenariusz:
A.Błachowski,
oprawa plastyczna:
M.Nawroska,
35 eksponatów.
Ekspozycja: 30 XI-23 XII w Miejsko-Gminnym
Ośrodku Kultury w Kruszwicy.
"Rzeźba ludowa"
Scenariusz:
W.Siemion, oprawa
plastyczna:
scenograf
teatru
im. Horzycy,
30 eksponatów. Ekspozycja:
3-5 IX w teatrze Wilama Horzycy w Toruniu.

�;307

Krontka

WOJ. W ALBRZYSKIE

Muzea
Wał b r z y c h, Muzeum Okręgowe
"Budownictwo zrębowe na Dolnym Śląsku"
Scenariusz: KJagieła,
44 plansze fotogr., 40 tablic rysunkowych,

katalog.

WOJ. WARSZAWSKIE

Mu z ea
'W a r s z a w a. Państwowe

Muzeum Etnograficzne
"Malarstwo
naiwne z RFN"
Scenariusz: H.Olędzka, konsultacja naukowa: prof. Thomas Grochowiak, 66 ekssponatów, katalog, plakat. Ekspozycja: 20 XIII 1975 r.-9 II 1976 r. Współorganizator: Instytut d.s. Kontaktów z Zagranicą w Stuttgarcie.
"Koronka łomżyńska"
Scenariusz: J.Chętnikowa,
ok. 250 eksponatów, wydano zestaw 8 kart pocztowych. Ekspozycja:
10-21 I. Współorganizator:
Muzeum Okręgowe w Łomży.
"Polski plakat o tematyce etnograficznej"
Scenariusz: M.Parnowska, 55 eksponatów. Ekspozycja: 10 II-2 III.
"Radzieckie wydawnictwa
etnograficzne"
Scenariusz: Z.JeŻ-Jarecka,
konsultacja
naukowa: J.K.Makulski,
K.Pietkiewicz,
ok. 150 obiektów. Ekspozycja: 20 II-5 III.
"Ludowe skrzynie wianne"
Scenariusz: P ..Szacki, 28 eksponatów. Ekspozycja: S III-1 IV. w PMA w Warszawie; 14 IV-l5 XI w Muzeum Okręgowym w Ostrołęce.
"Ochrona zabytków budownictwa
tradycyjnego
w Belgii"
Scenariusz:
Marc Laenen, K.Bałabanow,
T.Skarżyński,
oprawa
artystyczna:
K.Burnatowicz, ok. 200 eksponatów, katalog, plakat. Ekspozycja: 9 III-18 IV.
Współorganizator:
Flamandzkie Muzeum na Wolnym Powietrzu w Bokrijk.
"Fajans włocławski"
Scenariusz:
R.Hankowska,
oprawa
plastyczna:
K.Burnatowicz,
konsultacja
naukowa: P.Szacki, ok. 200 eksponatów, plakat, katalog. Ekspozycja: 25 IV-24 V.
Organizator: Muzeum Okręgowe we Włocławku.
"Fotogramy filipińskie" - ze zbiorów Małgorzaty i Andrzeja Śniadowskich
Scenariusz: B.Kohutnicka, 80 fotogramów. Ekspozycja: 8 IV-5 V.
"Łukowski ośrodek rzeźby ludowej"
Scenariusz:
H.Olędzka, oprawa plastyczna:
K.Burnatowicz,
118 eksponatów,
katalog. Ekspozycja: 14 V-lO VI Współorganizator:
Muzeum Regionalne w Łukowie.
"Dziecko w sztuce ludowej - twórczość ludowa dla dziecka"
Scenariusz:
A.Błachowski,
oprawa
plastyczna:
A.Błachowski,
J.Strzelecka.
ok. 550 eksponatów, katalog, plakat. Ekspozycja: 1 VI-IS VII, wystawa pokonkursowa. Współorganizatorzy:
Ministerstwo
Kultury i Sztuki - Departament
Plastyki, Urząd Wojewódzki - Wydział Kultury i Sztuki w Toruniu, Stowarzyszenie Twórców Ludowych Zarząd Główny w Lublinie, Redakcja
"Gromada-Rolnik
Polski" w Warszawie, Muzeum Etnograficzne
w Toruniu.
"Maski meksykańskie"
- z kolekcji Victora Jose Moya
Scenariusz:
T.Walendziak,
oprawa
plastyczna:
K.Burnatowicz,
konsultacja:
Raul Cardiel Reyes, ok. 400 eksponatów, katalog, plakat. Ekspozycja: 15 VI15 VII. Wystawa objazdowa po krajach Europy.

�308

Kron!ka

"Kultura
Indian terytorium
Amazonii Republiki Wenezueli"
Scenariusz: M.Frankowska,
T.Walendziak,
oprawa plastyczna:
Cz.Łączka, ok.
450 eksponatów,
katalog plakat. Ekspozycja: 31 VII-31 VIII. Współorganizatorzy: Ministerstwo
Spraw Zagranicznych
Republiki Wenezueli, Ministerstwo
Kultury i Sztuki, Narodowa Rada dis Kultury Wenezueli
"Ozdobne pieczywo ludowe w zbiorach Państwowego
Muzeum Etnograficznego"
Scenariusz:
T.Ambrożewicz,
oprawa plastyczna:
Z.Sosnowski ok. 300 eksponatów, katalog, plakat. Ekspozycja: 4 X-15 XI.
"Strój ludowy na Mazowszu"
Scenariusz: G.Tkaczyk, 270 eksponatów, folder. Ekspozycja: 3 IX-20 X. W PME;
11 XI-31 XII w Muzeum Okr. w Białymstoku. Współorganizator:
Komisja Kół
Regionalnych PTTK.
"Rumuńska
sztuka naiwna"
Scenariusz:
Nicolae Ungureanu,
konsultacja
naukowa:
H.Olędzka, 85 eksponatów, plakat i tekst powielony. Ekspozycja: 8 IX-6 X. Współorganizatorzy:
Rada d.s. Kultury
i Wychowania
Socjalistycznego
Socjalistycznej
Republiki
Rumunii.
"Dar dla muzeum"
Scenariusz: P.Szacki, ok. 220 eksponatów, katalog, plakat. Ekspozycja: 26 X
(otwarcie). Współorganizator:
Redakcja "Zielonego Sztandaru",
która wspólnie
z PMA prowadziła akcję zbierania zabytków.
"Sztuka ludowa południowej Szwecji"
Scenariusz: Barbro Astrand, Britta Hammar, Jon Gerber, konsultacja
n&lt;lukowa: P.Szacki, ok. 350 eksponatów, plakat, katalog w j. szwedzkim z polską
wldadką. Ekspozycja:
10 XI 1976 r.-lO I 1977 r. Współorganizator:
Kulturhistoriska Museet "Kulturen"
w Lund.
"Kolekcja dzwonków p. Ewy Śliwińskiej w zbiorach PME"
Scenariusz:
E.Słowińska,
oprawa plastyczna:
A.Łączka, ok. 200 eksponatów,
tekst powielony. Ekspozycja: 21 XII 1976-16 I 1977 r.
"Trony i insygnia wodzowskie dawnej Afryki"
Scenariusz i oprawa plastyczna: J.Koziorowska,
ok. 70 eksponatów, tekst powielony Ekspozycja: 23 1-29 II w Muzeum w Rnciborzu, 3 II-30 IV w Muzeum Okręgowym w Bielsku-Białej;
15 V-S VI w Muzeum w Prudniku; 10 VI11 VII w Muzeum w Zabrzu; 21 VII-:31 VIII w Muzeum Okręgowym we Włocławku.
"Polska kultura
ludowa piękno w życiu codziennym"
Scenariusz i oprawa plastyczna: U.Gmachowska, konsultacja naukowa: Fr.Midura, ok. 140 eksponatów. Ekspozycja: maj (lO dni) w Mielcu, Centrum Kultury Robotniczej. Współorganizator:
Dział Gospodarki Podstawowej i Rzemiosł.
"Ludowe malarstwo na szkle"
Scenariusz
i oprawa
plastyczna:
A.Kurzątkowska,
konsultacja
naukowa:
H. Olędzka, 32 eksponaty. Ekspozycja: 15 V-15 VI w Muzeum Regionalnym
w Sochaczewie
"Polskie stroje ludowe"
Scenariusz: B.Kaznowska, oprawa plastyczna: M.Pol, E.Piskorz, ok. 300 eksponatów, katalog, plakat. Ekspozycja:
21 VII-26 IX w. Muzeum Okręgowym
w Radomiu.
"Malarst"vo nieprofesjonalne"
naukowa:
Scenariusz
oprawa
plastyczna:
A.Kurzątkowska,
konsultacja
J.K.Makulski,
18 eksponatów. Ekspozycja: 29 X-31 XII w Muzeum Regionalnym w Sochaczewie.

�309

Kronika

"Malarstwo naiwne"
Scenariusz
oprawa
plastyczna:
A.Kurzątkowska,
konsultacja
naukowa:
J.K.Makulski, 37 eksponatów, tekst powielony. Ekspozycja 4 XI-31 XII w Muzeum Regionalnym w Sandomierzu.
"Rzeźba Bronisława
Chojęty"
Scenariusz: H.Olędzka, konsultacja naukowa: A.Kuczyńska-Iracka,
ok. 50 eksponatów, folder. Ekspozycja: 5-25 V w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięlmych
w Warszawie. Współorganizator:
"Cepelia".
"Współczesna rzeźba ludowa"
Scenariusz i oprawa plastyczna: H.Raczyńska, ok. 40 eksponatów. Ekspozycja
28-29 VI w Towarzystwie Krzewienia Kultury Świeckiej w Warszawie.
"Indonezja"
Scenariusz: Z.Filarski, oprawa plastyczna:
Z.Filarski, J.Kasza, ok. 30 eksponatów. Ekspozycja: Wojewódzka Biblioteka Pedagogiczna w Warszawie. Otwarcie: 23 XI.
"Oceania"
Scenariusz: T. Walendziak, ok. 30 eksponatów. Ekspozycja: 5 IV-15 VII w Wojewódzkiej Bibliotece Pedagogicznej w Warszawie.
"Azja"
Scenariusz: Z.Filarski, ok. 30 eksponatów. Ekspozycja: 16 VII-30 IX w Wojewódzkiej Bibliotece Pedagogicznej w Warszawie.
"Polska ceramika ludowa"
Scenariusz i oprawa plastyczna: P.Szacki, 240 eksponatów, plakat i folder w języku szwedzkim. Ekspozycja:
11 IX 1975-14 II 1976 r. w Kulturhistoriska
Museet "Kulturen"
w Lund (Szwecja). Ekspozycja: 21 III-15 V w Muzeum
Miejskim w Varbergu (Szwecja), 20 V-30 VI w Muzeum Miejskim w Jonk6ping
(Szwecja).
"Ludowa tkanina dwuosnowowa"
Scenariusz i oprawa plastyczna: B.Kaznowska, ok. 50 eksponatów, plakat i katalog w języku szwedzkim. Ekspozycja: 10 X-lO XI w R6hsska Konstlojdmuseet
w G6teborgu (Szwecja).
"XXX lat polskiej sztuki ludowej"
Scenariusz:
ILOlędzka,
oprawa
plastyczna:
pracownicy
Neprajzi
Muzeum
i Państwowego Muzeum Etnograficznego
w Warszawie, konsultacja
naukowa:
J.K.Makulski,
ok. 800 eksponatów,
plakat i katalog w języku węgierskim.
Ekspozycja: 8 X-25 XI w Neprajzi Muzeum w Budapeszcie (Węgry).
"Polska współczesna sztuka ludowa"
Scenariusz: T.Skarżyński, konsultacja
naukowa: J.K.Makulski,
ok. 400 eksponatów, plakat. Ekspozycja: 28 X-15 XII w Muzeum Etnografii Narodów ZSRR
w Leningradzie (ZSSR).
War s z a wa, Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej - Oddział w Warszawie
"Kwiaciorki" żywieckie"
Ekspozycja 10 XII w Warszawie w Domu Chłopa. Współorganizatorzy:
Ogólnokrajowa Spółdzielnia Turystyczna
"Gromada", Muzeum w Żywcu.
"Rzeźba ludowa rodziny Ficoniów"
Ekspozycja: 10 XII w Warszawie w Domu Chłopa. Współorganizatorzy:
Ogólnokrajowa Spółdzielnia Turystyczna
"Gromada", Muzeum w Żywcu.
WOJ. WLOCLAWSKIE

Instytucje
W ł o c ł a wek,

nie
muzealne
Klub Międzynarodowej

Książki

Prasy

�310

Kronika

Scenariusz
5 XII 1976
w Toruniu.
"Konkurs
Ekspozycja:

"Wystawa rękodzieła ludowego"
i oprawa plastyczna: J.Nowierski, ok. 70 eksponatów. Ekspozycja:
r.-lO I 1977 r. Współorganizatorzy:
Spółdzielnia Pracy RLiA "Rzut"
Spółdzielnia "Sztuka Kujawska".
i wystawa na haft ludowy z terenu woj. włocławskiego".
grudzień. Współorganizator:
Wydział Kultury U.W. we Włocławku.
WOJ. WROCŁAWSKIE

Muzea
W r o c ł a w, Muzeum

Etnograficzne - Oddział Muzeum Narodowego
"Ule figuralne"
Scenariusz: E.Jęczalik, oprawa plastyczna: L.Mieczkowska. 23 eksponaty, katalog, wystawa pokonkursowa. Ekspozycja: 3 IX-lO X w Ogrodzie Botanicznym
we Wrocławiu. Współorganizator:
Ministerstwo Kultury i Sztuki - Departament Plastyki.
"Szopki na Dolnym Śląsku"
Scenariusz: M.Gołubkow, 27 eksponatów, katalog. Ekspozycja: 16 XI 1976 r.9 I 1977 r.
WOJ. ZAMOJSKIE

Muzea
To m a s z ó w L u b e l s k i, Muzeum Regionalne
"Sztuka ludowa woj. zamojskiego"
Scenariusz:
C. Wrębi ak, oprawa plastyczna:
Z.Waliwender.
158 eksponatów.
Wystawa pokonkursowa. Ekspozycja: 2 XII 1965 r.-~l I 1966 r.
"Malarstwo ludowe Weroniki Ratyny"
Scenariusz:
Z.Switka, oprawa plastyczna:
C.Wrębiak, 24 eksponaty. Ekspozycja: 10 IX-30 X.
Z a m ość,
Muzeum Okręgowe
"Współczesna rzeźba ludowa Zamojszczyzny"
Scenariusz i oprawa plastyczna: R.Kowalicka, konsultacja naukowa: M.Lorentz,
68 eksponatów, plakat. Ekspozycja: 25 VI-5 VII.
"Sztuka ludowa Zamojszcz.yzny"
Scena'riusz: M.Lorentz, oprawa plastyczna: R.Kowalicka, 80 eksponatów, plakat.
Ekspozycja: 16 VIII-16 IX.
WOJ. ZIELONOaORSKIE

Muzea
Z i e lon

a G 6 r a, Muzeum Ziemi Lubuskiej
"Stroje zespołów folklorystycznych"
Scenariusz: B.Kołodziejska, 14 kompletów strojów. Ekspozycja: 14, 19 IX.
"Rzeźba ludowa Ziemi Lubuskiej"
Scenariusz: B.Kołodziejska, 80 eksponatów. Ekspozycja: 26 IX 1976-30 I 1977 r.
"Lu buska rzeźba ludowa"
Scenariusz: B.Kołodziejska,
oprawa plastyczna:
I.Bierwiaczonek,
50 eksponatów. Ekspozycja: 28 V-lO VI.
"Sztuka ludowa Ziemi Lubuskiej"
Scenariusz: B.Kołodziejska, oprawa plastyczna: B.Cajdler-Gruszkiewicz,
400 eksnatów. Ekspozycja: 11 IV-3 V.
Z materiałów

ODilE opracowała
Teresa Zakrzewska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6722" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6702">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/267bd8657b25ed9e8dbe38312e23d903.pdf</src>
        <authentication>27b414d4b5c51f74b026ca2e9856ac0f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80063">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1691</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80064">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80065">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1565</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80066">
                <text>Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80067">
                <text>LUD 1978 t.62, s.205-263</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80068">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80069">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80070">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80071">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80072">
                <text>III.

RECENZJE,

PRZEGLĄDY

WYDAWNICTW

I

CZASOPISM
Lud, t. 62, 1978

Premeny

l'udovych

red. A. Prandy.

tradicii

Veda, Bratislava

1. Ceskoslovensko,
1977, ss. 311.

v sltcasnosti.

praca

zbior.

pod

Czytelnikowi polskiemu warto zwrócić uwagę na tę pozycję. Jest to tom 1 zapowiedzianej
serii wydawniczej
Międzynarodowego
Komitetu
etnograficznych
badań współczesności,
a powstał na linii dotychczasowych
sympozjów
naukowych,
przeważnie
międzynarodowych,
organizowanych
przez instytuty
Akademii
Nauk
i ośrodki uniwersyteckie
i poświęconych
różnym aspektom
współczesnych
przemian kulturowych:
pierwsze, z 1966 L, poświęcone wpływowi industrializacji
na
kulturę ludową, druga knoferencja
z 1971 r. miała za przedmiot folklor we współczesności, trzecia - również jak poprzednie, na Słowacji - obradowała, z udziałem
24 gości zagranicznych
ze wszystkich
socjalistycznych
krajów
europejskich,
m:d
problemem przemian tradycji ludowych we współczesności
(zob. "Lud" t. 58, 1974,
s. 334). Omawiany tom jest wkładem badaczy czechosłowackich
w tę problematykI:;, wyrazem ich stanowiska
teoretyczno-metodologicznego
i metod badawczych
w końcu lat sześćdziesiątych
i początków siedemdziesiątych.
Zapowiedziany
t. 2
o tym samym tytule, ukaże wkład badaczy z innych krajów socjalistycznych.
Bardzo bogatą problematykę
omawianą
przez 25 autorów czeskich i słowackich otwiera A. Pranda analizą głównych czynników procesów przemian słowackiej i czeskiej kultury ludowej po drugiej wojnie. Omawia czynniki: polityczne,
gospodarcze,
techniczne,
społeczne
i psychologiczne,
ilustrując
je konkretnymi
danymi. J. Kramafik
z Pragi zajmuje się pojęciem tradycji na tle i w związku
z rozwojem klasowej struktury
społeczeństwa.
Stoi na stanowisku
istnienia dawniej wielu nurtów tradycji, często ze sobą sprzecznych, stąd uważa tradycję ogólnonarodową za fikcję, z czym trudno się zgodzić. A. Sulitka z Bratysławy
kontynuuje zagadnienie tradycji od strony jej pojmowania
i zdefiniowania,
wyróżniając
trzy panujące tu orientacje. W końcu omawia zjawisko współczesnego folkloryzmu
i innowacji kulturowych.
A. Robek (Praga) zajmuje się niektórymi
zagadnieniami
tradycji w zakresie stosunków społecznych i kultury duchowej ludności wiejskiej;
zwraca uwagę na zmienność funkcji tej samej tradycji
(np. religijnej)
w życiu
społeczeństwa i na rolę tradycyjnego
myślenia w procesach rozwoju świadomości
klasowej.
Po artykułach o charakterze
ogólnym następuje seria szczegółowych. M. Lescak
(Bratysława)
analizuje
precyzyjnie
problem badań empirycznych
współczesnych
estetycznych norm folkloru, wyróżniając
z jednej strony normy ogólnie przestrzegane przez kolektyw i ich wyznaczniki, z drugiej przeciwstawne
tamtym estetyczne
zasady indywidualne.
W podobnie teoretycznym
ujęciu M. Kosova (Bratysława)
zajmuje siG pojęciami tradycji, zmiany i współczesności jako kategoriami
systemowymi na przykładzie
obrzędów weselnych
i ich wariantów.
A znów J. Tomes
(Strażnice) analizuje funkcję społeczną ludowych obrzędów i ceremonii i ich zmia-

�206

Recenzje

ny w życiu współczesnej
generacji,
a S. Kovacevicova
(Bratysława)
zmiany
w ostatnich dziesiątkach lat postaw estetycznych w sztuce ludowej na przykładzie
kilku wybranych
wsi, podobnie jak O. Danglova (Bratysława)
zmiany w ludowym hafciarstwie.
Zaś S. Burlasova
(Bratysława)
analizuje
podobne zjawiska
zmian postaw estetycznych w pieśniach.
Z kolei mamy kilka opracowań z badań grup etnograficznych
lub regionów.
J. Vareka (Praga) porusza podstawowe problemy badań etnograficznych
w przemysłowym okręgu węgla brunatnego
w północnych Czechach, z uwydatnieniem
~zczególnie tworzenia
się kultury
robotniczej;
1. Heroldova
pisze o integracji
różnych grup osiedleńców po drugiej wojnie (ze Słowacji, Rumunii, ZSRR, Polski
itd.) na zachodnim pograniczu Czech, a F. VanCik (Praga) analizuje na tymże
pograniczu jedną tylko grupę etniczną z Rumunii o ukraińskim
poczuciu narodowym; R. Jerabek
(Brno) proponuje
nowy model badań etnograficznych
wsi
skolektywizowanej
jako ważne zadanie współczesnej
etnografii.
K. Podolakova
(Bratysława)
pisze o stylach życia na Słowacji, o stereotypach,
mechanizmach
i czynnikach te style determinujących
i na tym tle referuje socjalistyczny styl
życia. Niejako egzemplifikacją
tych teoretycznych
rozważań jest referat J. Olejnika (Tatrzańska Łomnica) o zmianach w sposobie życia i w kulturze materialnej
mieszkańców Wysokich Tatr pod wpływem turystyki.
Następuje w końcu seria 9 referatów z zakresu współczesnego folkloru i folkloryzmu:
A. Jerabkova
mówi o badaniu
"drugiego życia" strojów ludowych,
V. Gasparikova
o aktualnej
żywotności ludowych gatunków prozaicznych, J. Michalek o przemianach
w prozie ludowej na konkretnym
terenie; O. Sirovatka
o opowiadaniach
z życia codziennego we współczesnych
przekazach,
podobnie
L. Pourova-Volbrachtova
o warunkach
życia i funkcji opowiadań prozaicznych,
G. Sokolova o badaniu ustnych opowiadań
u górali; M. Sramkova
o zakresie
repertuaru
opowiadaniowego
jednego gawędziarza.
Wreszcie B. Benes analizuje
współczesne formy wyrazu teatru folklorystycznego,
a Z. Vanovicova problem
związków między źródłami literackimi
a folklorem.
Jak z powyższego przeglądu widać, zestaw problematyki zawartej w tomie jest
tak szeroki, że obejmuje ogół najbardziej
istotnych zjawisk powstałych w procesie
swoistej symbiozy tradycji ludowych z kulturą współczesności. Jest, po wtóre, widoczne, że słowacka i czeska folklorystyka
i etnografia
wypracowały
już ade··
kwatne podstawy teoretyczno-metodologiczne
i metody badań zjawisk współczesności i mają w tym zakresie godne uwagi osiągnięcia. Sukcesy te należy przypisać
niewątpliwie
także dobrej organizacji
nauki. Dzięki należycie
zorganizowanej
współpracy
akademickich
instytutów
etnografii
i folklorystyki
w Bratysławie
i Pradze, wraz z podległymi im pracowniami
regionalnymi,
z ośrodkami uniwersyteckimi, nauka czechosłowacka
zajęła niewątpliwie
jedno z czołowych miejsc
w zakresie badań zarówno tradycji, jak i współczesności.
Józef

Klaus Jacklein, Un pueblo popoloca. "Serie de antropologia social."
SEPINI, Num. 25, Instituto Nacional Indigenista, Mexicó 1974, ss. 323.
Praca zachodnioniemieckiego
antropologa współczesnej
kulturze
i ważniejszym
aspektom

Burszta

Colección

K. Jackleina
jest poświęcona
życia społecznego mieszkańców

�Recenzje

207

meksykańskiej
wsi indiańskiej
San Felipe Otlaltepec,
położonej na terenie
stanu Puebla l. Społeczność ta przynależy pod względem etnicznym do grupy Popoleca, natomiast z punktu widzenia społeczno-ekonomicznego
reprezentuje
najbiedniejsze warstwy mieszkańców Meksyku. Zajmuje ona również względnie izolowane
położenie geograficzne, które zadecydowało w dużej mierze o słabszym aniżeli na
innych terenach nurcie zmian, przeobrażeniach
kulturowych
i procesach metysażu.
Dzięki temu za pośrednictwem
Jackleina
uzyskujemy
możliwość poznania życia
indiańskiej społeczności w warunkach niemal laboratoryjnych.
Nie oznacza to jednak, iż ludzie, którzy zamieszkują Otlaltepec, żyją w całkowitej izolacji kulturowej
i ekonomicznej. Autor ukazuje ze szczególną wyrazistością,
iż we współczesnym
świecie nie istnieją takie społeczności oraz że nawet w tak niekorzystnie
usytuowanej wsi, jak Otlaltepec, łatwo jest wykryć mechanizmy wiążące Indian z gospodarką Meksyku. Menografia Jackleina jest więc interesującym
przykładem tzw.
CQse study studium konkretnej społeczności, służącym jednak do poznania znacznie ogólniejszych procesów i zjawisk. Jest ona także ważnym przyczynkiem
dla
współczesnej amerykanistyki
ze względu na szczupłość dotychczasowych
informacji
na temat kultury Indian Popoloca.
Monografia jest w większości oparta na materiałach
zebranych w terenie przez
autora, który przebywał w Otlaltepec w latach 1967-1968 i w r. 1973. Żyjąc razem
2 Indianami
przez okres ok. 13 miesięcy, miał dobre możliwości przełamania
bariery nieufności, zintegrowania
się ze społecznością i uzyskania od jej przedstawicieli informacji, zwykle skrywanych
przed postronnymi
obserwatorami.
Ponieważ
zamiarem autora było napisanie monografii
ukazującej
rzeczywisty
obraz życia
Indian wykorzystał on także w dużym stopniu źródła o charakterze statystycznym.
Uzyskany tą drogą materiał został następnie
zweryfikowany
i poddany analizie
umożliwiającej np. ocenę stanu majątkowego, struktury
własności ziemskiej, sytuacji demograficznej,
stopnia edukacji itp. Dzięki temu dane uzyskane drogą wywiadów i obserwacji zostały w poważnym stopniu zobiektywizowane.
Monografia Popoloca została opracowana według zasad współczesnej etnoanalizy, rodzaju
holistycznych
studiów,
chwytających
związki
między
strukturą
społeczną, życiem gospodarczym i rozwojem historycznym
określonego społeczeństwa. Aby uczynić zadość tym pryncypiom autor włączył do swej pracy rozdziały
poświęcone prahistorii
regionu, charakterystyki
językowej,
rekonstrukcji
historycznej, geograficzno-ekologicznej,
by dopiero na tym tle ukazać złożone problemy
społeczno-ekonomiczne
i kulturowo-ideolgiczne
badanej
wspólnoty.
Podstawowy
wymóg etnoanalizy polegający na łączeniu spojrzenia
etnograficznego
z socjolo-gicznym został w wielu miejscach prawidłowo wypełniony. Tak np. opisom uroczystości pogrzebowych
towarzyszy zaraz charakterystyka
przyczyn zgonów. Podobne uwagi odnieść można do tych części pracy, które poświęcone są mechanizmowi utraty ziemi przez Indian na rzecz grupy lokalnych przedsiębiorców.
Nie wszędzie jednak Jacklein sprostał wymogom etnoanalizy. Widać to wyraźnie
w części pierwszej pracy, w której wstępne informacje historyczno-językovle
w niewielkim stopniu łączą się z późniejszymi
wywodami, nie są z nimi po prostu
funkcjonalnie
zespolone, stanowiąc w gruncie rzeczy tylko aneksy do właściwych
rozważań. Rysując później obraz dzisiejszej rzeczywistości
stronił autor wyraźnie
od wniosków historycznych, sytuujących analizowane aspekty kultury w kontekście
'Mniej
znany oryginał
recenzowanej
pracy
ukazał
się w r. 1970 w języku
niemieckim·
(wyd. A. Klimmerle)
w RFN w Gtippingen
pt. San Felipe atlaltepec.
Beitriige
zur Ethnoanalyse der Popoloca du Puebla, Mexico.
Wydanie
meksykańskie
jest
w pełni autoryzowane-

przez .Taekteina.

�208

Recenzje

diachronicznym.
Jego próba holistycznego spojrzenia jest na pewno próbą ud"J1i].
chot: odbiegającą
od etnoanalitycznego
ideału. Jacklein
daje nam interesujący
obraz współczesnej wsi indiańskiej
w Meksyku, za mało jednak poświęca miejsca
na ukazanie konkretnych
uwarunkowań
historycznych
i współzależności
między
poszczególnymi
sferami życia i kultury.
Metoda etnoanalizy wymagała również zastosowania
modelu monografii etnograficznej
odmiennego
od schematu
tradycyjnego.
Książka
Jackleina
nie jest
więc monografią przeżytków czy elementów kultury tradycyjnej,
ukazuje ona bowiem życie indiańskiej
wsi w sposób niewyidealizowany.
Autora
interesowało
przede wszystkim bieżące życie, w tym zaś nurcie mieściły się zarówno te dziedziny kultury, które zawsze znajdowały
się w centrum uwagi etnografów, jak
np. budownictwo, systemy pokrewieństwa
czy mity, ale również i te aspekty, które
po prostu wielu badaczy nie interesują
ze względu na "brak" bezpośredniej
ich
łączności z "kulturą
ludową". Mam tu na myśli system administracji
lokalnej,
szkolnictwo,
działanie mechanizmów
władzy, powiązania
z rynkiem regionalnym
i narodowym itp. Stosując tego rodzaju dyrektywę, Jacklein dał nam monografię
nowoczesną,
w której
nie znajdujemy
spekulatywnego
oddzielania
eleme!)tów
wiejskich od miejskich, dawnych od nowych, tradycyjnych
i tubylczych, od ogólnonarodowych.
Uzyskany w ten sposób obraz nie jest więc anachroniczny,
,de
na stanie faktycznym obejmującym
dziedziny kultury znaczące dla współczesnego
życia. W przeciwieństwie
do autorów wielu dawnych monografii etnografi::znych.
Jackleina nie interesują
w równym stopniu wszystkie elementy kultury, np. tyle
samo hafty na odzieży, co struktura
własności ziemskiej, ale dokonuje świadomego
wyboru tych aspektów życia społeczno-kulturowego,
które jego zdaniem są istotne
dla wyjaśnienia
sytuacji w jakiej znajdują sh~ mieszkańcy indiańskiej wsi. Zastosowany przez Jackleina
schemat układu monografii społeczności lokalnej wzoro• wany jest więc na propozycjach anglosaskiej antropologii społecwej 2, w mniejszej
zaś mierze dostrzec w nim możemy oddziaływanie
wzorów meksykańskich
czy też
niemieckich.
Konsekwentna
realizacja
przedstawionych
wyżej założeń nie była bynajmniej
łatwa, stąd też pewne mankamenty
pracy Un puebLo popoLoca wydają się usprawiedliwione. Autor jeszcze całkowicie nie wyzwolił się z ciążenia tradycji głm:Z&lt;lcej podział kultury na działy i zagadnienia
materialne,
społeczne i symboli cne.
Pewien schematyzm i wyodrębnienie
rysu historycznego poza główny nurt rozważań sprawiło także, iż uzyskany obraz społeczności indiańskiej ma bardziej charakter
funkcjonalny,
częściowo statyczny, aniżeli historyczny i dynamiczny.
Do ciekawszych części pracy należą te rozdziały, które poświęcone są gospodarce indiańskiej
i jej powiązaniom
rynkowym.
W interpretacji
autora dostrzec
można wyrażny
wpływ teoretycznych
konstatacji
socjologicznych
Stavenhagena
(znanego postępowego badacza meksykańskiego)
oraz A. G. Franka - teoretyka
zagadnień
"niedorozwoju"
w krajach
Ameryki
Łacińskiej.
Dzięki zastosowaniu
tego rodzaju spojrzenia
Jacklein mógł wyraźnie dostrzec uwikłania
indiańskiego
chłopa z odległej od centrów przemysłowych
wsi z systemem
kapitalistycznej
eksploatacji
typu merkantylistycznego.
Opisuje więc zarówno sposoby działania
handlarzy i pośredników przejmujących
wyroby rzemiosła indiańskiego, jak i 7.\Vraca uwagę na migracje zarobkowe do Stanów Zjednoczonych.

'o
monografii

walorach
takiego
modelu
monografii
wsi, "Lud"
t. 53, 1969, s. 147-163.

pisał

J'.

Burszta,

Dwa

modele

etnograficznej

�209

Recenzje

Równie interesujące
są te partie, które omawiają aspekty struktury
społecznej
·,\'si w jej przestrzennym
zróżnicowaniu
związanym
z sektorami
zamieszkiwania.
Autor w sposób jasny przedstawił
istniejące między tymi jednostkami
społecznymi
"elacje współzależności łącząc je ze zjawiskiem endo- i egzogamicznych małżeństw.
Ciekawe są także rozważania na temat zróżnicowania
majątkowego
poszczególnych
sektm"ów czy roli szkoły, choć przeoczono analizę szkoły jako instytucji pośredniczącej w przemianach
tradycyjnej
kultury.
Pewien niedosyt pozostawia
natomiast
po sobie lektura
partii
końcowych
książki, przeznaczonych
na omówienie życia religijnego. Autor skoncentrował
się
na scenariuszu
i organizacji
lokalnych świąt (fiestas), z\vrócił uwagę na system
obciążeń finansowo-organizacyjnych
(cargo)
z tymi przygotowaniami
związany,
poświęcił również nieco miejsca charakterystyce
misji ewangelickiej
działającej
od kilku lat na terenie
Otlaltepec.
Szereg ważnych
zagadnień
zostało jednak
tylko zasygnalizowanych.
Widać \vyrażnie, iż autor nie czuł się zbyt swobodnie
w tej dziedzinie analizy kultury. Przytacza on interesujące
mity i opowieści, pozo~tawiając jc jednak bez komentarza.
Nie daje również głębszego wyjaśnienia
zjawiska synkretyzmu
religijnego - tak typowego dla indiańskich
chłopów w Meksyku. Wymogi monografii skłoniły Jackleina
do zajęcia się również wierzeniami,
,de w istocie autor ten jest przede wszystkim badaczem problemów
społecznych
i ekonomicznych współczesnej wsi tubylczej.
Podsumowując
wszystkie powyżej zamieszczone uwagi dotyczące zarówno treś:i pracy jak i zastosowanych
metod, wypada stwierdzić,
iż książka Un ;meblo
popoloca jcst monografią
bardzo wartościową
i godną uwagi. Jeśli wskazywałem
na różnorakie potknięcia autora czy mankamenty
stosowanych przez niego koncepcji, to tylko po to, aby ukazać stopień oryginalności
rozwiązań Jackleina,
które
warto szerzej popularyzować
i ulepszać, również na naszym polskim gruncie etnograficzno-socjologicznym.
Jest to bowiem nie tylko nowoczesna monografia
społeczności lokalnej z terenów poz&lt;1europejskich, ale praca, która ukazuje opisywaną
wieś w taki sposób, w jaki mogłyby być analizowane społeczności lokalne w Europie. Nie ulega wątpliwości, iż praca ta zainteresować
powinna nie tylko amerykanistów, ale również etnografów.
historyków
i socjologów
nie zaangażowanych
w studia meksykanistyczne.
Aleksander

Pasem-Zieliński

Ted J. Brasser, Riding on the Frontier's
Crest: Mahican
Indian
Culture
and
Change, "National
Museum of Man. Mercury Series. Ethnology Division,
Paper No. 13", Ottawa 1974, ss. 91, l mapa ~ 5 ilustr.
Culture

Rozprawa Teda J. Brassera jest typowym dla amerykańskiej
i kanadyjskiej
etnohistorii
przykładem
rekonstrukcji
i interpretacji
dziejów społeczności
plemiennej. Stanowi ona monograficzne
ujęcie nowożytnej
historii Mohikanów, których uwiecznił w słynnym Pięcioksięgu
Fenimore Cooper. Główny trzon analizy
poprzedzają informacje na temat ich etnonimu, języka, stosunków demograficznych
o!"az szkicowy zarys dziej{)w i kultury
w okresie prekolonialnym.
Za cezurę
rozdzielającą
dwie epoki starożytną
i nowożytną autor przyjął rok 1600.
W zainicjowanym
,v{l\vczas nowym etapie mohikańskich
dziejów Brasser wyróżnił
;4 .~ Lue! LXII

�210

Recenzje

4 fazy różniące się między sobą charakterem
stosunków interetnicznych
oraz tempem i jakością przeobrażeń
społeczno-kulturowych.
Nowożytne
dzieje Mohikanów
zapocZittkowała
tzw. faza handlu
skórami,
obejmująca
zasadniczo
XVII w.
XVIII w. Cechowała
się ona krystalizacją
organizacji
plemiennej
z rozproszonych
społeczności lokalnych, powstaniem
scentralizowanej
władzy, a nawet próbami tworzenia
wieloplemiennych
organizmów
politycznych. Wszystkie te przemiany organizacji społecznej, jak i zmiana pozycji
mężczyzny w rodzinie wraz ze społeczno-kulturowymi
reperkusjami
wojen prowadzonych
o rozszerzenie
lub zmianę terytoriów
plemiennych,
miały u swych
podstaw motywację ekonomiczną. Była nią chęć zintensyfikowania
handlu skórami
Druga faza obejmuje okres około 50 lat do czasów Rewolucji Amerykańskiej.
l\'l:ohikanie - zepchnięci już wówczas na kresy swych dawnych terytoriów
plemiennych,
zdziesiątkowani
przez epidemie i wojny międzyplemienne
- znależli
się \\' czwartej dekadzie XVIII w. w kręgu oddziaływania
chrześcijańskiego
prozelityzmu. Pierwszymi
neofistami
stali się przywódcy plemienia, którzy przekształcili ośrodek misyjny w centrum plemiennego życia politycznego. Okres ten charakteryzował
się nasileniem
akulturacji.
Zmieniona sytuacja
ekonomiczna
Mohikanów
(utrata
większości
własnych
terytoriów
plemiennych)
zmusiła
ich do
przyswojenia
sobie nowych umiejętności
dla zdobywania środków utrzymania
(wynajem siły roboczej, produkcja i sprzedaż własnych wyrobów rzemieślniczych,
itp.).
W ślad za tym nastąpiły
zmiany w stylu życia i sposobie widzenia otaczającej
Indian rzeczywistości.
Należy żałować, że autor omawianej
pracy nie podjął próby analizy procesu
ścierania
się dwóch różnych światopoglądów
tubylczego
i chrześcijańskiego,
mechanizmów
wypierania
jednych
zespołów wierzeń
przez drugie, społecznych
reperkusji
zmiany orientacji
religijnej
i sposobów funkcjonowania
"przeżytków"
dawnej nadbudowy
w nowej sytuacji społeczno-kulturowej.
Tymczasem zaprezentowane przez Brassera
obraz i interpretacja
chrystianizacji
Mohikanów
są tak
dalece szkicowe, że aż uderzają naiwnością.
Trzecia faza nowożytnych
dziejów Mohikanów
(lata 70-te XVIII w. do poi
XIX w.) to okres ich permanentnych
migracji
ze wschodu na zachód pod
naciskiem euro-amerykańskiego
osadnictwa. W trakcie kolejnych przesiedleń zmieniał się skład etniczzny mohikańskich
osad (napływ ze wschodu ludności o innej
przynależności
plemiennej).
W okresie tym Indianie
coraz bardziej przyswajall
sobie amerykański
model życia. Przejawiło się to w formach osadniczych niczym
nie odbiegających
już na pocz. XIX w. od wzorów wiejskiego osadnictwa białej
ludności USA; przejęciu
farmerskiego
modelu gospodarowania;
przywiązywaniu
wagi do formalnego
wykształcenia
najmłodszej
generacji itp. Ówczesna społeczność Mohikanów, mimo wysokiego stopnia zakulturowania,
rozpadła się w omawianym tu okresie na dwie opozycyjne względem siebie frakcje - konserwatywną
(opowiadającą
się za zachowaniem
szeregu elementów
tradYl:ji) i progresywną
(rzecznika
akceptacji
przez Indian
wartości
i stylu
życia białej
Ame:yki)
Problem
frakcyjnego
rozbicia społeczności
tubylczych
zachował swą aktualność
do dziś i z tego względu zwrócenie uwagi przez Brassera na jego genezę stanowi
wartościowy
wkład do poznania dziejów kształtowania
się postaw Indian wobec
własnej i obcej kultury.
Czwarta, tzw. rezerwatowa
faza mohikańskich
dziejów, została zapoczątkowana
w latach 1856-1859, kiedy to część plemienia osiedliła się w jednym z rezerwatów
na terenie Wisconsin. W okresie obejmującym
2 pał. XIX w. i XX w. Mohikanie
ulegli niemal zupełnej amerykanizacji,
zachowując jedynie świadomość tubylczego

�211

Recenzje

pochodzenia i nikłą pamlęc niektórych
cech swej plemiennej
kultury. Ich etniczna odf(~bność zaciera się zresztą coraz bardziej wskutek dość dużego odsetka małżeństw mieszanych nie tylko międzyplemiennych,
ale i międzyrasowych
z białymi
partnerami.
Książka Brassera ma szereg zalet polegających
przede wszystkim na uporządkowaniu informacji
i możliwie pełnym
zrekonstruowaniu
dziejów Mohikanów.
W tym celu autor skrupulatnie
wykorzystał
publikowane
dotychczas źródła historyczne i etnograficzne oraz bogaty zbiór analiz dziejów i kultury plemion zamieszkujących północno-wschodnie
obszary USA. Praca jego rzuca niewątpliwie
nowe światło na historię nadatlantyckich
plemion, prostując
szereg błędnych koncepcji historiograficznych
dotyczących zwłaszcza stosunków politycznych
i związków kulturowych
łączących Mohikanów z Ligą Irokezów.
Zastrzeżenia budzi natomiast m. in. dokonany przez Brassera dobór kryteriów,
na podstawie których wyróżnione zostały 4 fazy nowożytnych
dziejów plemienia.
Przypomnijmy,
że pierwszą fazę wyznaczono na podstawie kryterium
ekonomicznego (handel skórami), drugą - kryterium
ideologicznego
(przyjęcie chrześcijaństwa), trzecią - kryterium
politycznego
(migracje jako wyraz polityki mocarstw
kolonialnych
wobec ludności tubylczej) i czwartą - również na podstawie kryterium politycznego (rezerwaty jako wyraz polityki wewnętrznej
USA wobec ludności tubylczej). Autor, dokonując takiego właśnie wyboru kryteriów,
winien jednak go uzasadnić, dowodząc istotność owych wyróżników dla specyfiki poszczególnych okresów mohikańskiej
historii.
Dużym mankamentem
pracy jest również ograniczenie
rekonstrukcji
dziejów
w drugiej, trzeciej i czwartej ich fazie wyłącznie do tej grupy Mohikanów, którzy
w połowie XVIII w. osiedlili się w ośrodku misyjnym, z pominięciem
uzasadnienia takiego ujęcia. Czytelnik może jedynie domyślać się, że autor dokonał wyboru
tej społeczności Mohikanów ze względu na jej polityczną rolę w życiu całego plemienia.
Żałować również należy, że Brasser - zaabsorbowany
żmudną, niekiedy nawet
chyba zbyt drobiazgową rekonstrukcją
mohikańskich
dziejów - tak mało miejsca
poświęcił kulturze tych Indian i dokonującym
się w niej przeobrażeniom,
ograniczając się często do mało mówiących ogólników. Nazwa serii wydawniczej
oraz
sam tytuł pracy sugerują raczej, że ta właśnie problematyka
powinna dominować
nad rekonstrukcją
dziejów, stanowiących niezbędne tło dla ukazania procesu zmian
zachodzących w tubylczej kulturze
pod wpływem obcej cywilizacji.
Tymczasem
proporcje są odwrotne.
Mimo tych zastrzeżeń, omawiana
praca jest cennym przyczynkiem
do etnohistorii północno-wschodnich
obszarów dzisiejszych USA, wypełniając lukę w naszej
wiedzy o dziejach plemienia, które w czasach kolonialnych
należało do politycznie i gospodarczo
naj aktywniejszych
społeczności
tubylczych
tego regionu,
co
Brasser w przekonywujący
sposób udowodnił.
Mirosława

B. ~. PutiIov, Metodologija
sravnitelno
"Nauka". Leningrad 1976, ss. 244.

istorićeskogo

Posern-Zielińska

izućenija

Autor książki kierując
się przekonaniem,
że rozwojowy
różni się od procesu literackiego,
że jest od niego niezależny,

folklora,

Izdat.

proces folklorowy
że jest także nie-

�212

Recenzje

zależny od tych czynników, które kształtują
rozwój literatury,
widzi niezbędność
pewnej rezygnacji z literaturoznawczych
metod badawczych, a kształtowania takich,
które odpowiadałyby
specyfice folkloru. Autor odnosi się również krytycznie do
niektórych
metodologii porównawczych
stosowanych
w folklorystyce,
proponując
oddać pierwszeństwo
porównawczej
metodologii
historyczno-typologicznej.
której
teoretyczny
kształt zarysowuje
w swojej książce. Według autora właśnie ta metoda pozwala wykrywać
w folklorze nie zauważone
dotąd powtarzalności
uri-lZ
prawidłowości
ich występowania,
co daje w wyniku możność formułowania
hipotez
wyjaśniających
cechy i relacje obiektów oraz procesów.
1. Podstawą
typologii
porównawczej
czyni autor
dwa szerokie
założenia
wyjściowe: 1) że pojęciem typologia obejmuje się uwarunkowaną
szeregiem obiektywnych
czynników
prawidłową
powtarzalność,
występującą
w społeczeństwie
i przyrodzie, powtarzalność,
która objawia się w zjawiskach i obiektach, stosunkach
i właściwościach,
elementach
i strukturach,
procesach i stanach; 2) że podstawą
typologizowania
powtarzalności
są pewne prawidłowości, które rodzą się z koniecznej współzależności danej historyczno-społecznej
sytuacji oraz wewnętrznych
reguł
powstawania,
egzystencji
i funkcjonowania
odpowiednich
zjawisk
i obiektów.
Mówiąc o typologii w folklorze ma się na względzie powtarzalność,
która go
przenika,
ale która jako typologiczna
rysuje się dopiero wtedy, gdy powstaje
w wyniku
współzależności
systemu
i jego
składników
oraz
w v,;yniku
relacji ich z tradycyjnym
ludowym bytem i światopoglądem.
Powtarzalność
zjawisk folklorowych
o charakterze
zbieżności, tożsamości, podobieństwa,
analogii
jest typowa tylko wtedy, gdy nie jest przypadkowa
(np. tematy są typologicznie
zbieżne, gdy należą do jednego systemu artystycznego
wyrażania), gdy więzi i relacje mają charakter
stały i uniwersalny,
obejmują cały proces folklorowy. dominując nad między etnicznymi i międzynarodowymi
więziami genetycznego j kontaktowego typu.
2. Typologia jako metoda badawcza folkloru funkcjonuje
w planie synchronicznym i diachronicznym.
Jako typologia strukturalna
daje wszechstronny
opis
obiektu tylko umownie oddzielonego od planu diachronicznego.
Jako typologia historyczna (ewolucyjna) bada etapy i stadia rozwoju folkloru, zawsze odnosząc je
do etapów poprzednich.
A więc obserwuje
każde zjawisko folklorowe dwojakD:
jako samodzielną
całość (system lub jego element) w danym momencie istnienia
oraz jako etap w procesie rozwojowym.
Przez system folklorowy
rozumie się
pewien zamknięty, całościowy stan obiektu o stałej strukturze,
związany z daną
sytuacją społeczno kulturową
(np. folklor - jako system gatunkowy, gatunek jako system utworów, utwór - jako system wariantów itp.). System podlega regułom
wewnętrznej
dynamiki i zewnętrznych
oddziaływań. Reguły wewnętrzne pozwalają
tylko na takie tworzenie się lub chłonięcie nowych elementów, które nie rozbijają
całości. Oddziaływania
zewnętrzne
są przyczyną
etapowych
przemian,
ponieważ
każde naruszenie
struktury
systemu prowadzi do jego rozpadu i tworzenia się
nowego systemu. Nowy system staje się faktem ewolucji zachowując, jako jego
ogniwo, elementy i znaki poprzedniego etapu. Typologia analizując systemy bada
procesy, badając procesy - analizuje systemy, odkrywając nie tylko materializacje
reguł i prawidłowości,
ale także ich dynamikę·
3. U podstawy wszelkiej powtarzalności
i zmienności folklorowej leży typologiczna współzależność folkloru i świata zewnętrznego.
Realizuje się ona w "pecyficznie folklorowym
"odzwierciedleniu
rzeczywistości".
Folklor bowiem nie tyle
odzwierciedla,
co "wybiera" z ludowego świata takie tematy, które zostały wyodrębnione przez kolektyw i umiejscowione w ramach aktualnego, społeczno kulturo-

�Recenzje

213

wego systemu świadomości.
Dlatego każdy obiekt folklorowy
stanowi jedno, typOI':o artystyczne ujęcie tego, co w świecie ludowym ma nieskończoność powtórzeń
(temat nie rodzi się raz, temat rodzi się nieskończenie wiele razy). Stąd w centrum
folklorowej uwagi znajdują się typy tematów (balladowych,
epickich, bajkowych
itp.) tworzących
systemy o właściwych
im artystyczno-treściowych
strukturach.
Dlatego każdy obiekt folkloru jest rozumiany
tylko w danym systemie i dzięki
niemu.
4. Twierdzenie, że folklorowe procesy ewolucyjne, zachodzące w danych etnosa ch - są niepowtarzalne,
posiada podstawową wagę dla historyczno-typologicznej
teorii folkloru. Według tego twierdzenia
każdy folklor etniczny posiada i przechowuje ślady własnych etapów rozwojowych,
on także określa ramy ogólnych,
międzyetnicznych
powtarzalności.
Dzięki temu daje się zauważyć, że to, co w jednym folklorze stało się już tylko znakiem przeszłości - w drugim żyje pełnią aktualności. Dzięki takim faktom powstaje możliwość rekonstrukcji
ewolucyjnych
procesów poszczególnych folklorów i folkloru w całości. W tym celu typologia bada
więc polietniczne (a nie bietniczne) systemy i procesy folklorowe narodów o kulturowej i językowej więzi genetycznej (np. Polacy-Słowacy-Czesi),
narodów o długotrwałym
oddziaływaniu
kulturowych
grup etnicznych
(np. Bałkany,
Karpaty,
Kaukaz), oraz narodów o więzi kontaktowej
(np. Węgry-Rumunia,
BułgariaGrecja). W badaniach polietnicznych
typologia nie respektuje
już granic geograficznych, chronologicznych
i etnicznych. Nakładając na siebie systemy etnicznych
folklorów ujawnia tożsamości lub różnice w postaci brakujących
ogniw lub nadmiaru elementów. Ujawnia w ten sposób luki w ewolucyjnym
łańcuchu oraz zyskuje
materiał nadający się do ich wypełnienia.
5. Typologiczna analiza zakłada badanie folkloru w ścisłym związku z etnograficznymi realiami
bytu (obrzędami,
instytucjami),
stanowiącymi
wyraz typowych uogólnień kolektywnej świadomości. Ta sfera ludowego bytu dostarcza folklorowi odpowiednich modeli, gotowych, strukturalno
treściowych
wzorców dla artystycznych przedstawień.
Z drugiej strony potwierdza folklor ową tradycję, ponieważ
typowe sytuacje, stosunki, konflikty zostały już kiedyś przekształcone
w artystyczne
formy najwcześniejszych
gatunków.
Oczywiście
nie ma tu mowy o prostym
przejściu ani bytu w folklor, ani tradycji folklorowej
w folklor aktualny.
Przekształcenie dokonuje się za pośrednictwem
świadomości
folklorowej,
wyrażającej
się w typowych obrazach, motywach, tematach. Przeniesiznie
treści i znaczeń ze
sfery bytu w sferę folkloru lub ich modyfikacja
w sferze samego folkloru, są
możliwe tylko dzięki temu, że oba światopoglądy
- "bytowy" i "folklorowy"
mają charakter
semiotyczny.
6. Typologiczne analizy gatunków są w stanie początkowym.
Zmierzają one do
wyjaśnienia węzłowych problemów genezy, historii gatunkowych
systemów, właściwości artystycznych,
relacji
z rzeczywistością.
Badania
uwzględniają
fakt, że
tekst-utwór-gatunek
to trój poziomowa jedność systemowa oraz że wariantywność
jest uniwersalną
cechą zjawisk folkloru. Dalej, że nie istnieje tekst pierwotny ani
dążenie: od wariantu
do pełnego tekstu. Utwór żyje całością wariantów
i on to
właśnie stanowi podstawę
gatunkowo
typologicznych
uogólnień. Jeśli terminem
tradycja określić względnie stałe, dziedziczone wzorce i formy ludowej egzystencji,
to folklor stanowi na danym etapie odpowiednik tej tradycji. W swoich artystycznych formach nie tylko przechowuje
jej świadomość,
ale przekształca
się wraz
z nią. Dlatego wyraziste ramy gatunków właśnie w odniesieniu
do tradycji
pozwalają określać etapy procesu folklorowego.
Rozwój gatunkowy
najprawdopodobniej przebiegał
w dwojakim
procesie transformacji
i ewolucji.
Gatunek

�214

Recenzje

powstawał na drodze długich przemian transformacyjnych,
w których brały udział
elementy o charakterze
pozaartystycznym
(obrzędy, rytuały itp.), oraz artystycznym
(formy wyrażania). Aktualnie znane systemy gatunkowe są zamknięte, świadczące
o tym, że proces, który je kształtował,
był względnie jednolity. Jednakże gatunki
archaiczne, które znajdują się w niektórych systemach, świadczą o różnych stadiach
przerywania
się transformacji,
krzepnięcia
formy danego gatunku i rozpoczęcia
się procesu ewolucji, nie naruszającej
już danej struktury.
Typologiczno-stadialne:
powtarzalność
gatunkowych
systemów etnicznych
daje pewną nadzieję na zrckonstruowanie
poszczególnych
gatunkowych
łańcuchów rozwoju od najprymitywniejszych form, do złożonych gatunkowych struktur i ich wewnętrznej
ewolucji.
7. Dla dopełnienia
obrazu typologii historyczno-porównawczej
autor dodaje
jeszcze uwagi na temat folklorowego
historyzmu.
Pod typologią tego zjawiska
rozumie on występujące
w danych artystycznych
formach zasady poznania i odbicia historii, widzianej jako całokształt
działalności kolektywu związanej z rozwojem społecznym. Tak rozumiany
historyzm określa treść i strukturę
folkloru,
on z kolei wyraża świadomość
kolektywu,
jest znakiem jego pamięci i dążeń.
Jednakże
folklorowa
świadomość
(artystyczna
świadomość) wtopiona jest w tradycyjne formy dalekiej przeszłości. W swojej podstawie jest więc dorealistyczna.
a w chwili gdy realizm zaczyna funkcjonować
jako kategoria sztuki, staje się nierealistyczna.
Dlatego badanie świadomości folklorowej wymaga badania praw artystycznego odzwierciedlania
historii, tj. w fantastycznych,
umownych, hiperbolicznych itp. formach, kształtujących
obrazy rzeczywistości
w idealnym planie.
Powszechne prawo folklorowej powtarzalności,
które odkryto dzięki metodologii
historyczno-typologicznej,
stawia przed folklorystyką
nowe zadania: 1) zbadanie
genezy wczesnych form folkloru, 2) odkrycie praw rozwoju gatunków, 3) całościową
rekonstrukcję
rozwoju folkloru, na podstawie różnostadialnego
materiału
różnych
narodów. Ogólnie mówiąc - zbadanie folkloru w najszerszym aspekcie. W węższym
zaś - zbadanie konstrukcji
systemów artystycznych,
jako zjawisk ludowej kultury
duchowej.
Jadwiga

JagieHo

linguistique,
agronomique
et economique d'uT!.
Recherche
cooperative
sur programme,
organisee par Ie
Centre national de la recherche scientifique avec Ie concours de divers laboratoires
scientifiques;
T. 1 Geographie.
Agronomie.
Sociologie
economique,
Editions du
CNRS, Paris 1970, s. 310; T. 2. Ethnologie
historique.
Transhumance
ovine, Paris
1971, s. 318; T. 3 Ethnologie
contemporaine
l. Communautes
vitlageoises.
Vie
d.omestique,
Paris 1972, s. 336; T. 4 Ethnologie
contemporaine
II.
Montagnes.
Therapeutique.
L' Aubrac d Paris, Paris 1973, s. 302; T.5 Ethnologie contemporaine III.
Litterature
orale. Musique. Danse, Paris 1975, s. 382.
L'Aubrac,

etablissement

etude

ethnologique,

humain.

Obszerna monografia Aubrac - górskiego regionu w środkowej części Masywu
Centralnego,
obejmującego
Monts Aubrac położone w trójkącie,
którego ramiona
stanowią doliny rzek Truyere i Lot oraz masyw Margeride - jest największym
z dotychczasowych
osiągnięć we Francji
w zakresie interdyscyplinarnych
badali
monograficznych.
Z planowanych
7 tomów ukazało się dotychczas 5, o łącznej objętości 1648 stron. Zawierają one liczne materiały pomocnicze i uzupełniające, w tym

�Recenzje

215

229 ilustracji, 263 tabele, 92 mapy, 76 wykresów i przedstawień
graficznych
oraz
44 rysunki.
Poszczególne, opracowane
przez 46 autorów, tomy monografii
obejmują
następujące zagadnienia:
t. 1 środowisko
naturalne,
agronomia,
ekonomika
a społeczeństwo: t. 2 podstawy etnologii historycznej,
transhumancja
owiec; t. 3 społeczności lokalne
i gospodarka
agro-pasterska,
życie domowe; t. 4 pastwiska
górskie, medycyna ludowa, migracje do Paryża; t. 5 literatura
ludowa, muzyka
i zjawiska paramuzyczne,
tańce ludowe.
Monografia Aubrac stanowi wynik tzw. Recherche cooperative sur programme
nr 28 - RCP Aubrac, zainicjowanych
i koordynowanych
przez CNRS, a prowadzonych w latach 1963-1966.
Badania miały charakter
wyrażnie
interdyscyplinarny.
Brały w nich udzial
różne instytucje naukowe, przede wszystkim Centre d'Ethnologie franc;aise, Centre
de recherches ethnologiques
oraz Institut
national de la recherche
agronomigue.
W pracach
badawczych
uczestniczyło
ponad
40 naukowców,
reprezentujących
{'tnologię, socjologię, historię, geografię, dialektologię, agronomię, zootechnikę i ekonomię. Projekt badań opracował G. H. Riviere przy współpracy A. Leroi-Gourhana,
a bezpośrednie nad nimi kierownictwo
sprawowali
C. Jest, C. Parin, A. Fel oraz
C. Marcel-Dubois.
Efektem badań, obok recenzowanych
tu tomów, było m. in.
zebranie 987 obiektów muzealnych,
2 rękopisów
oraz wykonanie
442 rysunków.
9570 fotografii i materiałów
do ok. 15 filmów dokumentalnych.
Monografia Aubrac należy do opracowań, które znaczą rozwój francuskiej
humanistyki, w tym i etnologii. Jego kierunek zmierza do ujmowania
badanych zjawisk w szerokich historyczno-kulturowych
i społeczno-ekonomicznych
uwarunkowaniach. co możliwie jest jedynie przy podejmowaniu
zespołowych badań interdyscyplinarnych.
RCP Aubrac były jednymi z pierwszych
tego typu we Francji.
Ich podstawowym
założeniem metodologicznym,
co znalazło również szerokie odzwierciedlenie w opracowanej monografii, było dążenie do możliwie pełnej koordynacji gromadzonych
informacji i ich uzupełnianie
poprzez różne dyscypliny. Założenie drugie polegało na skupieniu całości problematyki
wokół zasadniczego
ella
analizowanego
obszaru zagadnienia
podstaw gospodarczych,
tzn. hodowli i podporządkowaniu
poszczególnych opracowań właśnie temu aspektowi. Z tego względu
monografię Aubrac możemy zaliczyć do typu monografii z problemem wiodącym.
Wreszcie, wyraźnie zaznaczone w pracy, założenie trzecie polegało na traktowaniu
badanej rzeczywistości zarówno w wymiarze współczesności, jak i przeszłości. Celem
pierwszego jest ukazanie realiów w ich strukturalno-funkcjonalnych
powiązaniach
(ethnologie contemporaine),
a drugiego wyświetlenie
i analiza dawnych struktur
społecznych,
kulturowych
i techniczno-ekonomicznych
(ethnologie
historique).
Z tych powodów w monografii wykorzystano,
obok zgromadzonych
różnorodnych
materiałów terenowych, również archiwalne.
Zawarty w 5 tomach materiał daje niezwykle interesujący,
kompleksowy
obraz
przeszłości i współczesności Aubrac - jednego z najbardziej
tradycyjnych
jeszcze
regionów Francji - jego podstaw gospodarczych
oraz żyda i kultury jego mieszkańców.
Górski region Aubrac, o średniej wysokości 1000 m, obejmuje
26 gmin należących do 3 departamentów:
Aveyron (U), Lozere (13) i Cantal (2). Ogólna liczba ludności wynosiła w 1966 r. 10383, 16 z gmin miało mniej niż 400 mieszkańców,
a tylko jedna przekraczała 1000.
Z punktu widzenia podstaw gospodarczych
Aubrac wyróżnia się zdecydowaną
dominacją hodowli bydła, opartej głównie na wypasie na górskich pastwiskach.
Ich

�316

Recenzje

szeroka strefa łącznie z łąkami stanowi średnio 97"," użytkowanej
ziemi. W przeciwieństwie do naturalnych
pastwisk alpejskich i pirenejskich,
aubrackie powstały
w wyniku działalności człowieka poprzez wyręb lasu na poziomic 1000-1400 m, co
umożliwia ich wykorzystywanie
nie przez 3, a !) miesięcy.
Obszar Aubrac został zaludniony w okresie średniowiecza,
a w jego zagospodarowaniu i wyrębie lasów najważniejszą
rolę odgrywały aż do 1789 r. dwa duże
opactwa: Aubrac (założone \". 1120 r.) oraz Bonneval (1147). Pastwiska ujęte zostały
w system dużych jednostek gospodarczych
- montagnes oraz wielkich gospodarstw
agro-pasterskich,
co wyróżniało Aubrac zarówno od północnej Francji, jak i reszty
Masywu Centralnego
(dzierżawa, parcelacja). Drugi z biegunów struktury
społeczno-ekonomicznej
Aubrac stanowiły społeczności wiejskie. Były one zapleczem rak
GO sezonowej pracy przy letnim wypasie, uprawie zbóż i transporcie.
Mniejsze niż
na innych terenach zależności feudalne przyczyniły
się do ich względnie autonomicznego rozwoju, opartego m. in. o istnienie dóbr gminnych. Jeszcze w l86~ r
ten rodzaj własności w części Aubrac zbliżał się do 300/0 (w całej Francji 8"/0).
Do XX w. Aubrac stanowił pod względem ekonomicznym
region względnie
samowystarczalny.
Wiejskie społeczności prowadziły gospodarkę autarkiczną.
Pewną autonomię Aubrac zawdzięczał istnieniu zespołu działających manufaktur
i rzemiosł, których gwałtowny zanik nastąpił w pel. XX w. (w 1962 r. mniej niż 10°,"
ludności czynnej zawodowo). Od pocz. XX w. dawna wielokierunkowa
produkcja
rolna stopniowo przekształciła
się w hodowlę bydła (w 1962 r. 90"/" hodowanych
zwierząt). Przyczyniły
się do tego zarówno warunki naturalne,
jak i rozwój rasy
Aubrac, doskonale zaadaptowanej
do wydłużonego pobytu na pastwiskach
w surowym klimacie. Specjalizacja
\Ii hodowli
bydła rogatego współwystępowała
z cofaniem się hodowli owiec i upra\vy zbóż. Ta ostatnia zajmuje obecnie od 0,1 do 12,5"10
powierzchni
(okres wegetacyjny
trwa od kwietnia do października).
Gospodarstwa
stanowią w większości własność użytkownika,
część jest dzicrża~··iona w systemie fermage, nielicznie metayage. 5;3% gospodarstw posiada mniej
niż 25 ha, część przekracza 100 ha. Prawie 50"/0 z nich liczy tylko 1-2 osób. System
gospodarowania
i hodowli należy nadal do tradycyjnych
i pozbawiony jest cech
wraźnej kalkulacji
ekonomicznej,
jakkolwiek
zapoczątkowane
zostały procesy modernizacji.
Najważniejsze
znaczenie w gospodarce hodowlanej posiadają górskie pastwiska.
303 montagnes,
o powierzchni ponad 20 tys. ha, należy do 250 gospodarstw (7 jest
własnością
gminy). Wypasają
na niej bydło aź 102 gminy i stąd Aubrac określany jest jako "bassin d'alimentation"
(w samym Aubrac 55 tys. bydła). Rozpoczynający się 25 maja (zakończony 13 października)
wypas posiada dwie formy:
1) tradycyjny
wypas połączony z produkcją
mleczną i serowarstwem
(w 1964 r.
na 57. montagnes),
wymagający
stałego nadzoru i pracy ekipy 2 - 6 buronniers
(W 1900 r. 1100,
w 1965 tylko 130), sezonowo mieszkających
w pasterskich
domach - buron; 2) zdecydowanie
upowszechniający
się wypas nastawiony
na produkcję mięsną, bez stałego nadzoru stad.
Aubrac
stanowiło
niegdyś ważny obszar transhumancyjnej
hodowli owiec,
pochodzących
głównie z Dolnej Langwedocji.
Ostatnia
w Aubrac transhumal1l:ja
odbyła się w 1965 r. i brało w niej udział jedynie 1000 owiec (w 1955 - 45 tys.).
Przepęd następował
na trasie ponad 100 km z wysokości ok. 300 m do 1300 m.
Przyczyny upadku tego typu hodowli owiec leżą przede wszystkim w ekonomicznym rozwoju Langwedocji.
Wiejskie społeczności Aubrac wyróżnia ich wewnętrzna
struktura
i małe rozmiary. Społecznością lokalną nie jest tu jak na innych obszarach Francji gmina

�Recenzje

(commune),
ale jednostka
dużo mnIeJsza, licząca niekiedy kilkadziesiąt
osób \Vies (village), w sensie nadawanym
temu terminowi w całym regionie (tzn. przysiółka, lub wioski hammeau),
bądż grupa wsi odpo'wiadająca
części gminy
\V pojęciu
administracyjnym.
Posiadane przez te społeczności i wspólnie użytkowane dobra gminne (biens communaux)
są w istocie dobrami wsi lub kilku wsi
(biens sectionnaux).
Stanowią ważne uzupełnienie areału prywatnej
własności.
Budownictwo Aubrac jest jeszcze w dużym stopniu tradycyjne,
ok. 50"/0 stanov.'ią domy budowane w okresie 1871-1939, ok. 47% ma 1 lub 2 izby, a 42"/0 doml'n': nie posiada bieżącej wody. Tradycyjny aubracki dom, kamienny i parterowy,
kryje pod wspólnym dachem część gospodarczą i mieszkalną. Jej ośrodek stanowi
wspólna izba (saHe commune), z otwartym ogniskiem, o ścianach pokrytych rodzajem boazerii, w której wnękach znajdują
się 1-3 zasłonięte
łóżka oraz szafy.
Powtarzającymi
się elementami
umeblowania
jest również serwantka,
wiszący
zegar oraz stół z ławami lub krzesłami. W izbie tej dokonują się wszystkie podstaWO\VC
funkcje życia rodzinnego.
Od pocz. XX w. Aubrac stanowi! region wyrażnie wyludniający
się (w końcu
XIX w. ok. 18 tys. mieszkańców).
Występuje
zjawisko
starzenia
się ludności.
Wskaźnik poziomu wykształcenia
należy do najniższych
we Francji. Pierwotnie
skierowana na południe, od pocz. XX w. migracja zmierzała na północ, głównie
do Paryża (stała i sezonowa). Jej przyczyny leżały głównie w płaszczyżnie ekonomicznej. W Paryżu emigranci z Aubrac wykonywali
najczęściej zawód węglarza
lub kelnera. Przejawem
silnej więzi terytorialnej
są powstałe w Paryżu regionalne towarzystwa
(Amicales d'Aubrac), pełniące również ważną funkcję adaptacji do środowiska
wielkomiejskiego.
Ruch migracyjny
jest zjawiskiem
stałym
i przewaźają w nim obecnie kobiety.
Tradycyjna
kultura
ludowa Aubrac
ukształtowała
się w ścisłej zależności
od warunków naturalnych
oraz społeczno-ekonomicznych.
Główny na nią wpływ
wywarł typ agro-pasterskiej
gospodarki. Wskutek stałego odpływu młodzieży, tradycyjna kultura utrzymuje się głównie w środowisku
ludzi starych. Niegdyś bardzo
rozwinięta ludowa medycyna i weterynaria
znajdują się na drodze zaniku, jakkc·lwiek utrzymuje
się jeszcze nadal charakterystyczna
w leczeniu specjalizacja
(od ran, złamań, wrzodów, upuszczania krwi itd.).
W zakresie treści folklorystycznych
Aubrac nie wytworzył form charakterystycznych wyłącznie dla tego obszaru. Większość elementów jest wspólna dla całegn
NJ:asywu Centralnego. Tak jest z wątkami w literaturze
ludowej, w której szczególnie powszechne są motywy wilka, diabła i czarownic. Wśród instrumentów
muzycznych występują
terkotki,
grzechotki,
dzwonki, bębenki, liry korbowe, piszczałki, dudy i akordeony. Muzyka o formach prostych i złożonych wykonywana
jest prawie wyłącznie przez mężczyzn. Wśród tańców wyróżnia się bouree, tańczony w 2 lub więcej osób, fornijaire,
bardzo popularny na pocz. XX Vi., crousade
oraz montagnarde.
Przedstawiona
wyżej, w sposób bardzo ogólny i raczej formalny, charakterystyka regionu Aubrac, posiada w monografii
niezwykle
drobiazgowe
i obszerne
omówienie. Wykorzystanie
wszystkich
dostępnych
materiałów,
środków i metod,
przy równocześnie
całościowym
spojrzeniu
na analizowaną
rzeczywistość,
dało
w efekcie w pełni przejrzyste
i zarazem dopełniające się w poszczególnych częściach
;Jrracowanie.
Uwagę zwraca materiał uzupełniający
w postaci licznych aneksów, zest3,vień
bibliograficznych,
wykresów, tabel oraz doskonałej jakości ilustracji. Wśród nich
wyróżnia siG zastosowanie,
w części poświęconej
literaturze
ludowej,
pełnych

�218

Recenzje

ekspresji
poklatkowych
zdjęć taśmy filmowej, przedstawiających
ludową narr&lt;ltorkę. Podobnych
prób nowego rozwiązania
niektórych
technicznych
problemów
związanych
z badaniami
społeczno-kulturowymi
znaleźć można w tej pracy
więcej.
Monografia Aubrac nie jest jednak pozbawiona pewnych usterek. Nie zawsze
w pełni logiczna wydaje się kolejność poszczególnych
jej części. Nie określono
w precyzyjny sposób granic regionu, zaliczając do niego 20, 26 lub 30 gmin, w zależności od rozpatrywanego
zagadnienia.
T. 3 dotyczący kilku społeczności
lokalnych Aubrac prezentuje
raczej wzajemnie
uzupełniający
się niż porównawczy materiał, co w pewnym stopniu utrudnia możliwość określenia celowości
doboru tych społeczności do badań i ich reprezentatywności
dla całego regionu.
Dziwić może brak szerszego omówienia budownictwa,
które nie zostało u\Vzglęjnione również w zapowiadanych
2 dalszych tomach (znajdują się tam m. i1l. zagadnienia
związane z serowarstwem,
narzędziami
i technikami
rolnymi, ubojem
bydła i zróżnicowaniem
dialektycznym
oraz podsumowanie i indeksy).
Mimo tych nielicznych niedociągnięć, wielotomowa praca o Aubrac może stanowić rodzaj modelu badań monograficznych
w Europie, w mniejszym stopniu ze względu na specyfikę regionu - dla problematyki
badawczej,
a bardziej dla
konkretnych
rozwiązań metodologiczno-metodycznych.
Jest w każdym razie ważnym argumentem
w toczących się dyskusjach
o monografiach
regionalnych.
Jacek

R. Gubert,
.del Trentino

L'identijicazione

Alto-Adige,

etnica.

Indagine

socio~ogica

in

BednaTski

un'aTea

p~urilingue

Udine 1976, ss. 520, res. niem.

Obszerne studium Renzo Guberta, profesora uniwersytetu
w Trento, zasługuje
na uwagę nie tylko ze względu na szczegółowy problem, którego bezpośrednio
dotyczy, lecz także ze względu na pewne bardziej ogólne wnioski, które można
odnieść do współczesnych
procesów etnicznych w Europie. Stanowi ono opracowanie wyników badań nad współczesnym stanem i tendencjami
zmian odrębności
etnicznych na pograniczu niemiecko-włoskim
w prowincji Górna Adyga, nazywanej przez Niemców i Austriaków
Południowym
Tyrolem. Jej południowa
część
zamieszkała jest przez Włochów, północna zaś przez Niemców tyrolskich, Włochów
i mniej licznych Ladynów.
Dorzecze górnej Adygi, podobnie jak reszta Alp, zasiedlone było za c~asó\V
rzymskich przez zromanizowaną,
miejscową ludność. Po dawnej jedności językowej romańskiej pozostały we wschodniej części Alp 3 małe grupy językowe: retoromańska w .szwajcarii oraz ladyńska i friulska w Alpach włoskich.
Począwszy od V w. wdzierały się w alpejskie doliny fale ludności germańskiej, szczególnie zaś, od okresu karolińskiego, południowi Bawarzy. Ekspansję elementu niemieckiego ułatwiły epidemie, które w średniowieczu
wyniszczyły znaczną część ludności ladyńskiej.
Proces asymilacji
Ladynów przez Niemców trw&lt;lł
aż do XVIII w., a germanizacji
uległ obszar aż po Trydent (Trento). Od końca
XVI w. zaczęło się nieznaczne przesuwanie
elementu włoskiego ku północy, lecz
dopiero po odłączeniu Górnej Adygi od Austrii po I wojnie światowej (1919) :lastąpiła
znaczna
imigracja
Włochów z sąsiednich
terenów,
wywołana
głównie
względami ekonomicznymi.
Włosi ci osiedlili się w większości w miastach. W cza-

�•
Recenzje

219

sie II wojny światowej nieco Niemców przeniosło się na północ, do Rzeszy. Przynależność omawianego obszaru do Włoch i nacisk demograficzny ludności włoskiej
wywołał silną reakcję
obronną
ze strony mniejszości
niemieckiej,
popieranej
także z zewnątrz (zwłaszcza z Bawarii), powodując duże napięcia w stosunkach
niemiecko-włoskich,
zwłaszcza z początku lat 60-tych XX w. W tej sytuacji również u Ladynów pogłębiła się świadomość odrębności etnicznej.
Zadaniem wspomnianych
badań, przeprowadzonych
przez Instytut
Socjologii
Międzynarodowej
w Gorycji, było stwierdzenie,
jakie są obecnie skutki oddziaływania rozwoju cywilizacyjnego
na stosunki etniczne i międzyetniczne
w Górnej Adydze. Badaniami objęto obszar włosko-niemiecki
w prowincji Bolzano (Bozen), w tym podobszar wiejski, zamieszkały przez ponad 10 tys. Włochów, prawie
50 tys. Niemców i niespełna 0,8 tys. Ladynów, podobszar miejski - 89 tys. Włochów, 26 tys. Niemców i 0,4 tys. Ladynów oraz podobszar ladyński z 7,6 tys.
mieszkańców, przeważnie
Ladynów i drugi obszar ladyński podobnej wielkości
w prowincji Trento. Razem badany teren zamieszkuje
ponad 190 tys. osób, tj.
mniej niż 25010ludności całej prowincji Górna Adyga. Wybrano spośród tej ludności przez próbkę losową 456 osób, tj. po ok. 75 z 6 podstawowych
kategorii
(Włosi z miast i wsi, Niemcy z miast i wsi oraz 2 grupy Ladynów), z którymi
przeprowadzono
wywiady oparte na obszernym
kwestionariuszu.
Reprezentacja
nie była jednakowa dla każdej grupy, najpełniejsza
dla Ladynów (ok. 1010całej
zbiorowości), najslabsza dla Wlochów (niespełna 0,2010).Każda z 6 próbek była zróżnicowana w stosunku do miejsca zamieszkania, wieku i płci, pominięto zaś różnicujący wpływ wykształcenia
i zawodu dla doboru próbek. Wywiadów dokonywali przedstawiciele
tych samych grup etnicznych, do których należeli zapytywani. Starannie przygotowane i przeprowadzone badania wykonano w 1973 i 1974r.
Uczestniczył w nich stosunkowo duży zespół badaczy, złożony z ok. 20 osób, pracowników naukowwych,
nauczycieli i studentów.
Książka zawiera bardzo szczegółowe omówienie badań i analizy ich wyników, a więc kolejno założeń teoretycznych,
metody uzyskiwania
danych i odpowiedzi na kwestionariusz,
następnie
zawiera
analizę
czynników
określających
sytuację etniczną oraz omówienie grup i kategorii społecznych. W aneksach zamieszczony został (I) pełny tekst kwestionariusza
badawczego w wersjach włoskiej i niemieckiej (każda ma 154 skategoryzowane
pytania, 15 stron), następnie
(II) zestaw modeli czynnikowych
oraz (III) matryce współczynników
korelacyjnych. Pomijając szczegółowe omówienie treści książki warto się zatrzymać przy
bardziej ogólnych stwierdzeniach
i wnioskach autora.
Poczucie przynależności
etnicznej przejawiło się najsilniej
wśród grupy niemieckiej, najsłabiej wśród Ladynów. U Niemców też większe znaczenie wykazały
"obiektywne"
(urodzenie), u Włochów zaś "subiektywne"
kryteria przynależności
etnicznej. Niemcy wykazywali także znacznie większy niż Włosi dystans w siosunku do innych grup etnicznych, zwłaszcza do włoskiej, podobnie jak północni
Ladynowie. Dla ochrony swej odrębności rozwijali Niemcy, a także północni Ladynowic, działalność kulturalną
wewnątrz swych grup, podczas gdy Włosi okazali
się bardziej skłonni do dialogu i współdziałania
z innymi grupami etnicznymi.
Obie podstawowe grupy doceniają współpracę interetniczną
(choć Niemcy z pewną
rezerwą) i potrzebę dwujęzyczności.
Słaba stosunkowo
okazała się integracja
z pailstwem włoskim, gdyż nawet ci Włosi, którzy wyżej cenili rozmaite aspekty
życia w Austrii niż we Włoszech, okazali się tak samo liczni, jak ich rodacy wyżej oceniający swój kraj.

�•
220

Recenzje

Analiza determinant
przynależności
etnicznej pozwoliła autorowi na stwierdzenie m. in., że siła poczucia przynależności
etnicznej i nastawienie
wobec gruf
zewnętrznych
nie są tak silnie uzależnione od siebie, jak tego pierwotnie oczekiwano. Przyjmuje
się pewną tolerancję
wobec zachowań innych niż uznane zu
właściwe dla swej grupy etnicznej. Występuje też na badanym terenie wyraźna
zależność między izolacjonizmem
etnicznym a takimi cechami osobniczymi, jak
zaawansowany
wiek, niski poziom wykształcenia,
zamieszkanie
na wsi, mała
ruchliwość
przestrzenna.
Wpływy cywilizacyjne
sprzyjają
nie tylko rozwijaniu
kontaktów interetnicznych,
lecz także umacnianiu
wewnętrznych
więzi w grupach
etnicznych. Gdy grupa mniejszościowa
ma zapewnioną dominację na swym terenie, wówczas łatwiej
wytwarzają
się w niej postawy
tolerancyjne
i pluralistyczne.
Obie duże grupy, włoska i niemiecka, stanowią na badanym obszarze systemy
o strukturze zorientowanej na trwanie stosownie do mechanizmów, jakie dopuszcza
obecna sytuacja polityczna. Znacznie słabsza jest grupa ladyńska, bardziej podatna
na wpływy zewnętrzne. Wyrażniej zaznacza się tu proces swoistego folklorY7.0wania własnej odrębności etnicznej: Autor stwierdza ogólnie, że przynależność etniczna zachowuje nadal bardzo istotne znaczenie na etnicznie mieszanych terenach.
Trudno jest przy tym orzec mu, czy widoczne współcześnie w północnych Włoszech, jak i w innych krajach Europy, "obudzenie się mniejszości" ograniczy się
do działań na płaszczyźnie kulturalnej
przez umacnianie
swych kulturowych
odrębności i oryginalności,
czy też sięgnie głębiej, do układów społeczno-gospodJTczych.
Wnioski z omawianej
książki mają niewątpliwie
poważne znaczenie cHa refleksji etnografa
nad sprawą
współczesnych
różnic kulturowych
na terenach
etnicznie pogranicznych
i mieszanych. Wyniki badań włoskich socjologów na pograniczu
kilku etnosów: włoskiego, niemieckiego,
ladyńskiego,
friulskiego
oraz
słoweńskiego i chorwackiego wskazują, że poczucie różnic etnicznych nie maleje,
pomimo narastającego
impaktu kultury powszechnej i masowej oraz pogłębiania
się uniformizmu
cywilizacyjncgo.
Nasuwają
się w związku z tym pytania, jaką
rolę odgrywa w tym własne, regionalne
dziedzictwo kulturowe
poszczególnych
grup narodowościowych,
w tym ich tradycja, jaką zaś wpływy kultur ogólnonarodowych. W jakich konkretnie
zachowaniach,
postawach
i sytuacjach
przejawiają się owe uwarunkowania
i w jakim stopniu wpływają
na nie przedziały
klasowe. Odpowiedzi na te i podobne pytania mogłyby zapewne dostarczyć badania przeprowadzone
metodami
bliższymi etnologii. Zamierzenia
badawcze Instituto di Sociologia Internazionale
w Gorycji wskazują na rozwijanie badań i w tym
kierunku.
Edward

"Ethnomedizin"
(Ethnomedicine,
Zeitschrift
fUr interdisziplinare
Hamburg, Bd. 2, H.1/2, 3/4, 1972-1973; Bd. 3, 1/2, 3/4, 1974-1975,

Pietraszek

Forschung.

W dziale artykułów
podwójnego
zeszytu 1/2 na pierwszym mIeJSCU znajdujemy rozprawę V. J. Brondegaarda,
Artemisia
in der gyniikologischen
Volksmedizin,
w której autor omawia ziołowe leki ginekologiczne
stosowane w starożytności
i współcześnie u wielu ludów. W kolejnym artykule, Skalpieren
in Europa, Alfred
Dieck analizuje
bogaty materiał
kraniologiczny
i stwierdza
fakt sporadycznego

�321

Recenzje

,kalpowania,
począwszy od odległych epok archeologicznych
do średniowiecza.
Autor przeprowadza
wstępną klasyfikację
motywacji tych zabiegów. W artykule
The Practice of a Jaipur Midwife
autorka, Marcha Tatkon, opisuje swoje doświadczenia z asystowania
hinduskiej
położnej oraz podaje informacje
o stosowanych
sposobach leczenia zaburzeń
miesiączkowania
i praktykach
przerywania
ciąży.
Autorka podkreśla wartość takiej techniki badawczej
w studiach nad medycyną
ludową. W kolejnym artykule, Magische Therapie in Nepal, Sigrid Knecht analizuje nepalskie praktyki terapeutyczne,
które wykształciły
się pod wpływem doktryn
buddyjskich,
hinduistycznych
oraz
miejscowych
praktyk
szamańskich.
Autorka w swej analizie opiera się na własnych badaniach
terenowych i przekazach pisemnych. Następnie Werner H. Stocklin analizuje z etnomedycznego
punktu widzenia chorobę "kuru" występującą
na Nowej Gwinei. Inge von Wedemeyer
w artykule Mais, Rausch- und IIeilmittel
im Alien Peru omawia znaczenie, jakie
w starożytnym
Peru przywiązywano
do kukurydzy,
jako środka odurzającego
i leczniczego. Ostatnim artykułem
w tym dziale jest obszerna rozprawa
Horsta
H. Figge, Zur Wirkweise
magischer Praktiken,
w której autor na przykładzie brazylijskiej religii Umbanda przedstawia stosowane praktyki magiczne oraz społeczną
interakcję między "kapłanem"
a osobą poddawaną zabiegowi.
W dziale "Dyskusje"
zamieszczono
trzy komunikaty
na temat społecznego
znaczenia medycyny
rehabilitacyjnej
oraz dwa krótkie
artykułyetnomedyczne.
Pierwszy z nich, pióra Elfriede Grabner, jest uzupełnieniem
do artykułu M. M6ckli-von Seggern, Die Gemse in der Volksmedizin
des Alpenlandes,
zamieszczonego w pierwszym tomie "Ethnomedizin".
W drugim, Some Goals for Ethnomedicine, George Simeon uzasadnia
celowość stworzenia
systematycznego
programu
badań etnomedycznych.
Przeprowadza
rozdział między dwiema, odrębnymi
jego
zdaniem, subdyscyplinami
- etnomedycyną
i antropologią
medyczną. Autor postuluje wprowadzenie
kursu medycyny i specjalnego
podręcznika
dla studentów
antropologii zainteresowanych
etnomedycyną.
Sugeruje również przygotowanie
dla
niespecjalistów
podręcznika dla zbierania danych etnomedycznych.
W dziale "Komunikaty
i marginalia"
znajdujemy
ciekawy indeks zagadnień
do tematu: zabobon, religia, nauka, zestawiony przez Riidigera Vossen z Muzeum
Etnograficznego w Hamburgu. Autor zwraca się z prośbą do czytelników o dostarczanie materiałów
do przedstawionych
zagadnień,
celem opracowania
ich przez
powołany zespół specjalistów.
Poza tym zeszyt, jak zwykle, zawiera
obszerny
przegląd książek i czasopism oraz komunikaty
niemieckiego
stowarzyszenia
Arbeitsstelle fUr Ethnomedizin.
W zeszycie 3/4 w dziale artykułów
zamieszczono:
pracę Ludwiga
Brandl,
A Short History
of Ethnomedicine
in Tropical
Africa,
w którym autor przytacza
dane żródłowe, poczynając od Herodota, dotyczące sposobów leczenia - zarówno
empirycznych,
jak i magicznych stosowanych
przez ludność tubylczą Afryki
tropikalnej. Kolejny artykuł J. A. ValSika i F. H. Hussiena, Popular Medicine and
7raditional
Mutilations
in Egyptian
Nubia, składa się z trzech części. W pierwszej
autorzy omawiają tradycyjne metody leczenia przez nacinanie i wypalanie oraz magiczne praktyki "medycyny prewencyjnej"
- noszenie amuletów. W drugiej części
omówiono okaleczenia kosmetyczne, natomiast w trzeciej F. H. Hussien informuje
o praktykach
okaleczeń narządów płciowych dziewcząt u trzech grup Nuba oraz
omawia opinie tubylców na temat celowości tych zabiegów. W kolejnym 3rtykule,
JJisease Concepts
in Addis

z pacjentami

and Medical

Practices

in Relation

to Malaria

among

Fever

Cases

autor, Helmut Kloos, na podstawie wywiadów przeprowadzonych
ambulatoriów
analizuje tradycyjne i współczesne koncepcje przyczyn

Abeba,

�2:32

Recenzje

malarii, jej zapobiegania
i leczenia. Autor nie stwierdza korelacji między pochodzeniem etnicznym i statusem społecznym a stopniem zachowywania
tradycyjnych
koncepcji i praktyk. Artykuł Petera M. Ladigesa, Der Feuerlauf auf la Reunion
1.£nd eine Sammlung
anderer
Zeugnisse, poświęcony
jest związanemu
z praktykami kultowymi
chodzeniu po rozżarzonych
węglach. Autor spotkał się z tym
zjawiskiem
na wyspie Reunion w związku z kultem hinduistycznej
bogini Kali
i opisał szczegółowo praktyki tego kultu. Jako materiał porównawczy przytoczono
tu również podobne praktyki
z innych terenów, m. in. z Bałkanów.
Kolejna
pozycja to praca H. C. Shukla'a The Fundamenta!
Doctrine
of Indian Medicine on
Human Variation.
Na tle doktryn filozoficznych Sankhya Yoga i Nyayavaisheshic,
na których opiera się medycyna indyjska, autor przedstawia
charakterystykę
podstawowych typów psychosomatycznych
według systematyki
trzech indyjskich myślicieli. Artykuł
Joachima
Sterly, Socia! Context
of Epidemic
Syphilis
in the
Chimbu District,
New Guinea prezentuje
społeczne i kulturowe podłoże kiły, przyniesionej do interioru Nowej Gwinei ok. 1969 r. po zbudowaniu
autostrady
górskiej. Sterly rozpatruje
tradycyjne
wzory społeczne oraz nowe czynniki sprzyjające rozprzestrzenianiu
choroby. Przedstawia
tubylcze koncepcje
odnośnie chorób wenerycznych
oraz podaje sugestie metod zwalczania tych chorób.
Choroby i środki lecznicze Nowej Gwinei są przedmiotem obszernego artykułu,
Kmnkheiten
und Heilmittel
in Bismarck
Gebirge
und am Wahgi-F/uss
im Hoch!and von Neu-Guinea,
pióra Heinricha Aufenangera. Autor przedstawia obszerny
zestaw chorób oraz tradycyjnych
sposobów ich leczenia. Omówione zostały również metody profilaktyki
i rehabilitacji
oraz zapobiegania
działaniom magicznym.
Hubert Fichte prezentuje
bardzo interesujący
artykuł Abb. Anmerkungen
z!/.
den rituellen
Pflanzen
der afrobrasilianischen
Religionsgruppe.
Autor przedstawia
w nim szereg nowych informacji
na temat roślin stosowanych
w czynnościach
rytualnych
religii aIrobrazylijskich,
a jednocześnie zamieszcza wiele cennego materiału na temat praktyk takich religii, jak: Revival, Candomble, Macumba, Caboclo.
Vaudou czy Santeria. Autorowi udało się dotrzeć do doskonałych informatorów
zielarzy i kapłanów
i przez pewien czas z nimi współpracując
gromadzić wiadomości.
Ostatnia pozycja w tym dziale to The Road of Life: Report of a Visit by
a Navaho Seer Ernsta Benz i Karla Luckert. W omówieniu tradycyjnych
metod
działania i zakresu kompetencji
wróżbiarzy, diagnostów i znachorów Navaho, autorzy przedstawiają
szczegółowy zapis przebiegu ceremonii "leczniczo-wróżbiarskiej"
u współczesnego
jasnowidza.
W dziale "Dyskusje" zamieszczono m. in. komunikat George'a Simeona, Field
Methods
in Ethnomedicine.
Autor wysuwa swoje sugestie w sprawie procedury
zdobywania danych w badaniach terenowych z dziedzinyetnomedycyny.
Zdaniem
autora
konieczne
jest położenie nacisku
na opracowanie
metod odnośnie poziomu strategii badawczej, zaniedbanej w porównaniu do dwóch pozostałych: analizy i prezentacji danych.
W zeszycie 1/2 1974-1975
zum

Pflanzensammcln

fur

Kurt

Walther

Mediziner

und

i Joachim

Sterly w artykule An!eitung
podają zwięzły zarys metod
i dokumentacji
roślin. Arthur M. KleinEthnologen

zbierania, preparowania,
przechowywania
man w artykule Cognitive
Structures
of Traditional

Medical

Systems:

Ordering,

of Illness rozpatruje
ważną
dziedzinę badań etnomedycznych:
porównawcze studia struktur poznawczych w tradycyjnych i nowoczesnych systemach leczniczych. Poznawcze porządkowanie
choExplaining

and

Interpreting

the

Human

Experience

�Recenzje

roby poprzez jej określenie, sklasyfikowanie
i wYJasmenie uznaje autor za jedną
z czterech podstawowych
funkcji opieki medycznej we wszystkich społeczeństwach.
Z porównania operacji poznawczych w tradycyjnych
i współczesnych formach opieki zdrowotnej
wyciągnięto
krytyczne
wnioski w stosunku
do metod współczesnych oraz sugestie zastosowania wiedzyetnomedycznej
dla ich polepszenia. W artykule Gesundheitscrziehung
in Liindcrn
der Dritten
Welt Edith Velten-Schuberth
na podstawie doświadczeń
Niemieckiej
Fundacji
ds. Międzyna,rodowego
Rozwoju
zwraca uwagę na konieczność uwzględniania
specyfiki kulturowej
przy propagowaniu oświaty
zdrowotnej.
Artykuł
Barbary
Heimannsberg
Zur
Behandlung
Psychisch Kranker.
Gespriich
mit eincm afrikanischen
Heilkundigen
dotyczy aspektów teoretycznych
i praktycznych
opieki nad psychicznie
chorym. Autorka
zamieszcza opis terapii stosowanej
przez dahomejskiego
znachora,
podkreślając
wysoką skuteczność
metod medycyny
ludowej w zakresie leczenia chorób psychicznych. Manfred Wohlcke w artykule
Erniihrung
und Gesundheit
in einem
Entwicklungsland:
Brasilien
przeprowadza
ekonomiczno-polityczną
analizę
brazylijskiego
modelu modernizacji
kraju,
podkreślając
konieczność
intensywnego
rozwoju rolnictwa w sytuacji, gdy około 40010 ludności kraju jest niedożywiona.
Artykuł Edwarda Montgomery,
Trance Mediumship
Therapy
in Southern
India:
A Tmnscript
of a Session, prezentuje
zapis "sesji terapeutycznej"
poprzez trans
li Tamilów
Nadu w południowych
Indiach na tle innych tradycyjnych
metod leczniczych stosowanych na tym obszarze Indii. Carl Laufer w Zur Mythologie
und
Biologie

der

Fortpflanzung

bei

den

Tolai

(Gunantuna)

auf

New

Britain,

Papua

przedstawia
mity o pochodzeniu
plemienia oraz wierzenia
i wiedzę
biologiczną na temat prokreacji. Dział artykułów zamykają dwie prace: Margarete
Mocklivon Seggern, DC'f Regenwurm
aIs Droge,
o powszechnym
zastosowaniu
dżdżownicy jako środka leczniczego w medycynie ludowej Europy i innych kontynentów oraz - do XIX wieku - w medycynie profesjonalnej;
Vagn J. Br0ndegaard,
Die Hirschtruffel,
o "jelenim truflu" - afrodyzjaku
rozpowszechnionym
w medycynie ludowej środkowej i północnej Europy.
Dział artykułów w zeszycie 3/4 otwiera interesujące
studium Louise Jilek-AaH
: Wolfganga G. Jilek Problems in Transcultural
Psychotherapy.
Autorzy ukazują
żródła trudności,
jakie napotykają
lekarze-psychiatrzy
w leczeniu
pacjentów
"poza zachodniego kręgu kulturowego.
Sugerują również sposoby ich przezwycię··
żenia poprzcz poznanie i zrozumienie kultury pacjenta oraz współpracę z tubylczym
znachorem w opiece nad chorym. Wnioski te autorzy
formułują
na podstawie
doświadczeń z własnej praktyki lekarskiej.
W artykule Aztec Medicine: Empirical
Drug Use Bernard
Ortiz de Montellanobada efektywność
25 roślin leczniczych
używanych
przez Azteków, porównując
azteckie wyobrażenia
o leczniczym działaniu tych roślin z fizjologiczną
i farmakologiczną aktywnością
ich składników
chemicznych.
W wyniku
analizy
autor
stwierdza proporcję 72010 leków efektywnych i prawdopodobnie
efektywnych do 28010
leków nieskutecznych. Praca Ralpha R. Kuna, Hoodoo: The Indigenous Medicine and
Psychiatry
of the Black American, przedstawia typ znachora - uzdrawiacza Murzynów amerykańskich
- lekarza Hoodoo. Autor zajmuje się klinicznym
i etnopsychiatrycznym
znaczeniem Hoodoo. Rozpatruje
społeczne i psychologiczne
problemy tubylczych pacjentów z punktu widzenia transkulturowej
psychiatrii. Postuluje "pokojową koegzystencję"
zachodniego systemu medycznego i tradycyjnej
terapii.
S0ren Andersen w artykule Schamanentum
in Ostgronland
omawia funkcje, jakie
aktualnie spełnia szaman w społeczności, z podkreśleniem
jego działalności
lecznicze;. Prezentuje
również
niektóre
atrybuty
szamana.
jak
maski
taneczne
New

Guinea

�224

Recenzje

i amulety. Artykuł Traude Vetschera, Zur Erniihrung
der Mina von Rajasthan,
przedstawia
całokształt zagadnień związanych z wyżywieniem żyjącego w warunkach subtropikalnych
ludu. Autorka omawia podstawowe
środki spożywcze, sposoby przygotowywania
pożywienia oraz zajmuje się problemem
awitaminozy, na
którą cierpi około 80% ludności. Paul C. Y. Chen w pracy The Malay Traditional
Birth
Attendant
opisuje usługi ludowej położnej malajskiej
- "bidan kampung"
w poszczególnych etapach: podczas ciąży, w trakcie narodzin dziecka oraz w okresie
po urodzeniu. Zwraca uwagę na niektóre niebezpieczeństwa
dla zdrowia położnicy
i dziecka związane z praktyką "bidan kampung". Dział artykułów zamyka studium
Joachima Sterly, Useful Plants of the Chimbu, Papua New Guinea, prezentujące
listę 315 gatunków roślin użytkowych zebranych przez autora, wraz z ich miejscGwym zastosowaniem,
m. in. w lecznictwie, magii i higienie.
W dziale dyskusji zamieszczono artykuł Thomasa Hauschilda, Zur tatsiichlichc)t
Wirkung
von Amulett
und Talisman.
Eine Kritik
magischer
Kurzschliisse.
Autor
analizuje dotychczasowe hipotezy dotyczące kwestii skuteczności amuletów. Proponuje własną, psychoanalityczną
hipotezę, która ma uwzględnić
złożoność zagadnienia oraz przedstawia "eksperyment
fizjologiczny" przeprowadzony
dla jej sprawdzenia. Propozycja
ta spotkała się z ostrą krytyką Joachima Sterly w artykule
polemicznym Zur Fruge der Wirkung
von Amuletten.
Dział dyskusji zamyka apel
prof. Antonio Scarpa przeprowadzającego
studia nad tematem:
"Podobieństwa
między akupunkturą
chińską i dawnymi ludowymi praktykami
leczniczymi w Europie"; prosi on czytelników, o informowanie,
które z zamieszczonej listy praktyk
leczniczych są im znane.
Danuta

Penkala,

Marek

"Ethnologie fran&lt;;aise". Revue de la Societe fran&lt;;aise. Nouvelle
annee 1974, nr 1-2, 3, 4, ss. 416; tome 5, annee 1975, ss. 200.

Gawęcki

serie, tome 4,

Tom 4 "Ethnologie fran&lt;;aise" składa się z 3 części. Nr 1-2 zawiera wyniki
przeprowadzonych
przez grupę etnografów z Centre d'ethnologie fran&lt;;aise, \\. latach 1970-1972, badań na terenie gminy Chardonneret
(Orne) w Dolnej Normandii.
Badania dotyczyły życia rodzinnego w zróżnicowanym
pod względem wyznaniowym (katolicy, protestanci)
środowisku
wiejskim.
Poruszone
w poszczególnych
artykułach
zagadnienia
związane m. in. z problemami
identyfikacji
z grupą rodzinną i społecznością lokalną, stylem i warunkami
życia domowego, stosunkami
wewnątrz
rodzinnymi,
organizacją
gospodarstwa
rolnego, transmisją
kulturową,
obyczajowością rodzinną i praktykami
religijnymi, dają interesujący
obraz zróżnicowania warunków
materialnych,
stosunków społecznych oraz postaw i aspiracji
między grupą katolików i protestantów.
Nr 3 wypełniają
3 artykuły z zakresu etnologii historycznej,
oparte na materiałach
archiwalnych.
M. Grinberg,
Karnawał
i społeczeństwo
miejskie
XIVXVI w.: królestwo
w mieście, poddaje analizie etnohistorycznej
i socjologicznej
doroczne karnawały w miastach Francji północnej i wschodniej i próbuje określić
miejsce i funkcje karnawału
w życiu dawnych miast i kształtowaniu
się w nich
kultury niższych warstw społeczeństwa francuskiego. J. Boissiere, Zwyczaje i obyczaje weselne w dawnej Francji:
śluby w Fontainebleau
w I pol. XVIII w.; opierając się na analizie kontraktów
małżeńskich,
opisuje warunki i zwyczaje zwią-

�225

Recenzje

zane z zawieraniem
małżeństwa
w różnych warstwach
społecznych
zamieszkujących małe miasteczko w okolicach Paryża. Numer zamyka monograficzne
studium
R.-L. seguina Narzędzia rolnicze w Nowej Francji:
od karczunku
do uprawy roli.
Nr 4 dotyczy w całości problematyki
folklorystycznej.
P. de Lajarte, a facecji
jako gatunku;
zarys analizy
strukturalnej,
dokonuje
analizy
struktury
facecji
i ustala tkwiący w nicj ukryty model, odnoszący się zarówno do zasady jej budowy, jak i ideologicznej
treści. K. Horn, Drzewo udzielające
pomocy
11;
niemieckiej
baśni, zmierza do ukazania,
w jakich sytuacjach
i w jaki sposób drzewa
udzielają pomocy bohaterom baśni, jakie są ich funkcje i pochodzenie. W artykule
Romans średniowieczny
i ludowe opowiadanie;
opustoszały
zamek E. Bozoky dostrzega na przykładzie
jednego z wątków wyraźną zbieżność jego semantycznego
kontekstu w obu typach badanej twórczości. Numer zamyka studium M.-C. Groshens,
Ludowa
praktyka
teatralna
Alzacji:
model akulturacji,
w którym autorka
rozpatruje zjawisko ludowego teatru i praktyki teatralnej
w ich różnych uwarunkowaniach, formach i zróżnicowaniu
środowiskowym.
Tom 5 zawiera 7 artykułów.
W studium
Od majowego
słupa
wolności
do
drzewa wolności:
rewolucyjny
symbolizm
a tradycja
chlopska
M. Ozouf podejmuje problem tworzenia symboliki rewolucji francuskiej
i splatania
się w jedną
całość tradycji rewolucyjnych
z ludowymi. M. Agulhon, $wieckie
pomniki
i miejskie dekoracje we Francji
XIX w., zajmuje się zdobniczymi elementami
XIX-wieczp.ych miast z punktu widzenia ich związku zarówno z tendencjami
artystycznymi,
jak i prądami
politycznymi.
W opracowaniu
Testamenty
i akty ostatniej
wolt
w końcu średniowiecza
M. de la Soudiere analizuje rozwój treści testamentów
i zawartych w nich dyspozycji, w których wyrażają się m.in. postawy wobec śmierci.
F. Alvarez-Pereyre,
Reguły
opowiadania
i strategie
słowa,
na bazie słownego
folkloru rumuńskiego
usiłuje ustalić kontekst, funkcje i znaczenie narracji w życiu
i kulturze wsi. Artykuł
M. Carrier
i M. Vachon, Francja
w politycznej
pieśni
Quebec 1765-1855,
dotyczy zawartych
w pieśniach
akcentów
politycznych
i wyrażonych w nich postaw wobec Francji na obszarze francuskiej
części Kanady przełomu XVIII i XIX w. Tom zamykają artykuły M. Segalen, Małżeństwo, milość i kobiety w ludowych
przysłowiach
francuskich
oraz monograficzne
studium C. Rivals,
Wiatraki
północnych
równin.
Dominacja
koźlaka
(cz. 2).
W obu omawianych
tomach, obok działu artykułów,
znajdują
się jak zwykle:
dział recenzji, informacje
o działalności
Societe d'ethnologie
fran~aise
oraz spis
{ltrzymanych przez Cef książek.
J.

B.Ch.Karmyseva
Ocerki
etniceskoj
istorii
juznych
Izd. "Nauka", Moskva 1976, ss. 323.

rajonov

Tadzikistana

Bed.

Uz-

bekistana,

Praca wybitnej znawczyni etnografii
radzieckiej
Azji Środkowej,
pracownika
Instytutu
Etnografii
AN ZSRR w Moskwie, Belkis Ch. Karmyszewej,
zawiera
wyniki studiów nad strukturą
i przemianami
etnicznymi
w XIX i XX wieku
na terenach na północ od Amu Darii, od ujścia Obiniou na wschodzie do ujścia
Szerabad Darii na zachodzie, zwanych dawniej Bucharą Wschodnią. Przynosi wartościowe materiały zebrane w trakcie własnych, trwnjących
od 1945 do 1971 roku,
etnograficznych
badań terenowych
i weryfikuje
informacje
zawarte
w pracach
15 -- I.-.ld LXII

�226

Recenzje

poprzednich
podróżników i badaczy. Wydatnie wzbogaca teorię przemian etnicznych na terenach zderzeń ludności osiadłej z ludnością nomadyczną.
Dane etnograficzne,
stanowiące źródłową podstawę książki, autorka dzieli na
dwie zasadnicze grupy: informacje o nazwach, liczebności, lokalizacji, wewnętrznej
strukturze
i kulturze poszczególnych grup etnicznych, a w ich ramach grup terytorialnych
i genealogicznych
oraz podania o pochodzeniu i dziejach tych grup
Ubóstwo innych rodzajów żródeł, a także możliwości obserwacji procesów etnicznych w badaniach etnograficznych
sprawiły, że właśnie danc etnograficzne stworzyły bazę źródłową pracy, Źródła urzędowe - materiały ze spisów ludności, wyniki badań językoznawczych
i antropologicznych,
a także ubogie dla tego terenu
pisane żródła historyczne, wykorzystane
zostały jako materiały uzupcłniajqce. Podkreślić należy wyjątkową wprost precyzję i ostrożność w formułowaniu
wniosków
z analizy tak bogatych i różnorodnych
materiałów.
Znaczenie źródeł etnograficznych dla badań nad procesami przemian etnicznych, uderzające na terenie Azji
Środkowej, obserwować można również na innych terenach pozaeuropejskich,
na
których proces kształtowania
się grup etnicznych odbywał się w XIX i XX wieku.
Rozdział I "Etniczny skład ludności i rozsiedlenie poszczególnych grup w końcu
XIX - początku XX wieku" napisany został na podstawie materiałów etnograficznych, zaliczonych
przez autorkę
do pierwszej
ich grupy, uzupełnionej
innymi
rodzajami źródeł. Otrzymujemy
informację o liczebności i rozsiedleniu poszczególnych grup etnicznych zdumiewająco szczegółową jak dla terenu trudno dostępnego
w przeszłości, na którym w okresie przed rokiem 1924 nie było wiarygodnych
materiałów
statystycznych.
Grupami
dominującymi
są tutaj Tadżycy i Uzbecy,
występujący częstokroć w znacznym przemieszaniu. Autorka zauważa prawidłowość
w rozsiedleniu tych dwóch grup: w miarę przesuwania
się z zachodu na wschód
i z południa na północ wzrasta na terenie objętym badaniami liczebność Tadżyków,
a maleje Uzbeków. Proporcje liczbowe ludności związane są z charakterem
środowiska geograficznego,
preferującego
na terenach równinnych
stepów i półpustyń
pasterskich
Uzbeków, a na podgórzach i w górach rolniczych Tadżyków. Oczywiście, w związku z długowiecznym
współżyciem tych dwóch zasadniczych grup
ludności, wytworzyły się między nimi więzy gospodarcze i społeczne.
Tadżycy prezentują tutaj naj dawniejszą, osiadłą ludność kraju. Występują podzieleni na grupy terytorialne,
noszące charakter
grup etnograficznych
wyróżniających się odrębnościami
językowo-kulturowymi.
W ich ramach autorka wydziela
grupy typu lokalnego, których nazwa i specyfika kulturowa
związana jest ściśle
z określonym regionem, oraz grupy typu genetycznego, posiadające złożony rodowód
i nie użytkujące
etnonimów
utworzonych
od nazw geograficznych.
Obok grup
terytorialnych
wśród Tadżyków występowały grupy chodża i saida, o charakterze
społeczno-religijnym,
"stanowym", jak pisze autorka, "z etnicznym zabarwieniem".
Te wydzielone grupy, uznawane za potomków Mahometa i jego otoczenia, stanowią
segmenty wielu różnych ludów Azji Środkowej i przyjmując język i kulturę grupy
etnicznej, wśród której żyją - jak to miałem okazję stwierdzić w trakcie badań
w Afganistanie - z nią się nie identyfikują.
Do Uzbeków autorka
zalicza wszystkie
ludy posługujące
się językiem tureckim, które w trakcie integracji
etnicznej utworzyły naród uzbecki. Ich zróżnicowanie na badanym
terenie było znaczne. Możliwości klasyfikacji
dostarczył
zarówno tryb życia osiadły lub koczowniczy, od XIX wieku przekształcany
już
w seminomadyzm,
a także dzieje poszczególnych grup. Wydzielono zatem ludność
osiadłą, wśród której nie zachowała
się struktura
rodowo-plemienna,
ponadto
tzw. wczesne plemiona, które pojawiły się tutaj przed i w okresie podboju mon-

�Recenzje

227

golskiego, na koniec tzw. pozne plemiona - potomków plemion uzbeckich, które
przywędrowały
ze stepów Daszti-Kipczak
z Szejbani
Chanem
w początkach
XVI wieku. Poważnym
osiągnięciem
autorki jest w tym rozdziale uzupełnienie
i uporządkowanie tablic nazw podplemion, rodów, części rodów oraz grup rodzinnokrewniaczych (patronimii) najważniejszych
plemion uzbeckich. Mapę etniczną południowych regionów Tadżykistanu
i Uzbekistanu
uzupełniały
inne jeszcze grup~T
etniczne: Arabowie środkowoazjatyccy,
Irańczycy, Cyganie, Afgańczycy, Hazarowie,
Beludżowie, Indusi, Turkmeni, Kazachowie, Kirgizi, Żydzi środkowoazjatyccy
i przybyli tam w gO-tych latach XIX wieku Rosjanie.
Rozdział II "Historia kształtowania
się ludności" przynosi rozważania nad genezą i dziejami etnicznymi poszczególnych grup. W rozdziale wykorzystano
materiał etnograficzny w postaci etnonimów, nazw rodowych i terytorialnych
oraz podań o pochodzeniu i historii grup ludności, zweryfikowany
za pomocą danych ze
źródeł pisanych oraz wyników badań językoznawczych
i antropologicznych.
Allochtonizm większości ludności badanego terenu skłonił autorkę do sięgania po materia!y również z terytoriów sąsiednich: Afganistanu
Północnego, dorzeczy Kaszka
Darii i Zerawszanu
oraz Turkiestanu
Chińskiego. Procesy etniczne w południowych regionach Tadżykistanu
i Uzbekistanu
były od dawna zdominowane
przez
wzajemne oddziaływanie
i językowe i kulturowe grup ludności tadżyckiej i uzbeck;ej. Autorka formułuje ważny wniosek, że integracja
etniczna ludów tego terenu
i szerzej Azji Srodkowej
związana była z procesem ich osiedlania
się i przebiegała głównie na terenie oaz.
Książka B.Ch.Karmyszewej
dostarcza
przykładu
wykorzystania
materiałów
zebranych w trakcie etnograficznych
badań terenowych jako źródeł historycznych,
zużytkowanych dla rekonstrukcji
i interpretacji
dziejów etnicznych. Choć w pracy
brakuje
rozważań
nad ograniczeniami
właściwymi
materiałom
etnograficznym,
wykorzystywanym
jako źródła historyczne i rygorami obowiązującymi
w tej sytuacji badacza, sposób posługiwania się tymi danymi przez autorkę wzbudza pełne
zaufanie. W pracy dokładnie rozróżnia się i oznacza odmienne kategorie źródeł,
a dane etnograficzne
drobiazgowo weryfikuje
się za pomocą innych materiałów.
Szczególne zainteresowanie
może wzbudzić posłużenie się masowym materiałem
z etnograficznych
badań terenowych w postaci etnonimów i geneonimów. Również
uwagi o plemieniu jako grupie społecznej w XIX i XX wieku swoją doniosłością
wykraczają poza granice terenu objętego badaniami. Autorka stwierdza mobilność
i zmienność struktury
rodowo-plemiennej
ludów tureckich, łatwość z jaką grupy
plemienne i rodowe rozpadają się i tworzą nowe zespoły. Podkreśla brak uniwersalnych struktur rodowo-plemiennych,
występowanie
plemion zarówno o wielostopniowych podziałach wewnętrznych,
jak i bez owych podziałów, przy czym często
była nierównomierność
w zróżnicowaniu
poszczególnych
części plemienia.
Zajęta okresem XIX i początków
XX wieku autorka
jedynie sygnalizuje
ważny
proces przekształcania
się plemion z grup etnicznych w grupy etnograficzne
nowo
powstałych narodów. Wiedza o strukturze rodowo-plemiennej,
genealogii, terytorium
plemiennym,
jest współcześnie,
jak pisze, jedynie
wspomnieniem
zachowanym
w pamięci głównie starszego pokolenia. Celem tej pracy nie była natomiast próba
określenia roli pamiętanych
okruchów wiedzy plemiennej
i związanych
z nimi
postaw w życiu ludzi współczesnych.
Książka B.Ch.Karmyszewej,
choć zajmuje się tylko CZęSClą terytorium
Tadżykistanu i Uzbekistanu, stanowić będzie lekturę niezbędną w studiach nad historią
etniczną Tadżyków
i Uzbeków. Autorka,
zachowując
dokumentacyjną
wartość
pracy, umiejętnie
wykorzystała
faktografię
dla przedstawienia
przekonywającej

�228

Recenzje

koncepcji kształtowania
podstaw późniejszych procesów integracji etnicznej,
czonych wyłonieniem się Tadżyków i Uzbeków jako grup narodowych.
Zbigniew

Domusulmanskije

V.N.Basilov.

i obriady
v Srednej
Moskva 1975, ss. 338.

verovam)a

Izd. "Nauka",

Azii.

Red.

zakoń-

JasieW1CZ

G.P.Smsarev,

Praca zawiera szereg artykułów poświęconych wierzeniom i obrzędom ludów
radzieckiej
Azji Środkowej. Dotyczą one przede wszystkim form religii ludowej,
() źródłach przedmuzułmańskich,
a nie ortodoksyjnego
islamu. Artykuły łączą się
tematycznie
w pewne grupy.
Trzy pierwsze prace rozpatrują zagadnienie szamanizmu, dotychczas słabo opracowane w odniesieniu do terenów Azji Środkowej. Autorzy wykazują, że szamanizm
i związana z nim demonologia, uważane za charakterystyczne
raczej dla ludów
turkojęzycznych,
były rozpowszechnione
również wśród ludów iranojęzycznych.
Pierwsza, obszerna praca O.A.Suchariewej, Przeżytki demonologii
i szamanizmu
u Tadżyków
z równin,
napisana
została na podstawie wieloletnich
badań, prowadzonych od lat 20-tych, kiedy autorka uczestniczyła jeszcze w obrzędzie "kamlania", zanikającym
i trudno dostępnym dla osób postronnych. Autorka akcentuje
przeniknięcie
obrzędów szamańskich elementami religii muzułmańskiej
jako jedną
z najważniejszych
przyczyn przetrwania
szamanizmu.
Docieka genezy i próbuje
odtworzyć ewolucję szamanizmu i związanych z nim wierzeń u Tadżyków równin.
Kolejne artykuły z tej grupy, to: O.Murdowa, Szamanistyczny
folklor
obrzędowy u Tadżyków
środkowej
części doliny
Zerawszanu
oraz W.N.Basiłowa i K.Nijazkłyczewa, Przeżytki szamanizmu u Turkmenów
- Czowdurów.
Trzy następne artykuły
poświęcone są analizie konkretnych
form ludowego
środkowoazjatyckieko
sufizmu. Autorzy wskazują na związki między szamanizmem
środkowoazjatyckim
a lokalnymi
ludowymi
formami
sufizmu wspólnotami
iszanów i derwiszów. W.N.Basiłow w artykule
O pochodzeniu
Turkmenów
Ata
(ludowe
formy
środkowoazjatyckiego
sufizmu)
i S.M.Demidow Magtymowie
(studium
historyczno-etnograficzne)
dociekają
pochodzenia
dwóch spośród sześciu
turkmeńskich
"świętych plemion". Plemiona te zajmowały uprzywilejowaną
pozycję dzięki tradycji wywodzącej ich pochodzenie od czterech kalifów - następców
IVlahometa (Abu Bakr, Omar, Osman, Ali). Na podstawie
analizy autorzy wykazują
związek
sufizmu
z genealogią
tych plemion
turkmeńskich.
Artykuł
A.L.Troickiej, Z przeszlości kalandarów
i maddachów
w Uzbekistanie
dotyczy słabo
zbadanej działalności związków żebrzących derwiszów (kalandarów) i zawodowych
"opowiadaczy" legend z życia świętych (maddachów), obecnie już nie spotykanych
w radzieckiej Azji Środkowej.
A.G.Gafferberg w artykule Przeżytki
wyobrażeń
religijnych
u Beludżów
zebrał
materiały
o wierzeniach
Beludżów przesiedlonych
do Turkmenii
z afgańskiego
i częściowo irańskiego Sistanu w latach 20-tych.
Dwa kolejne artykuły: W.P.Szyszły, Srodkowoazjatycki
"tul"
i jego syberyjskie
odpowiedniki
oraz S.P.Poliakowa
i A.J.Czeremnycha,
Budowle
grzebalne
ludności
doliny Zerawszanu,
poświęcone są odrębnym przejawom kultu pogrzebowego. Autor
pierwszej pracy bada pochodzenie i znaczenie zwyczaju sporządzania symbolicznego
wyobrażenia
postaci zmarłego (zwanego "tuł"), które krewni przechowują
przez

�229'

Recenzje

pe\vien czas w jurcie. Zwyczaj ten, spotykany
u turkojęzycznych
ludów Azji
Środkowej, porównuje autor z jego odpowiednikami
syberyjskimi.
W drugim artykule rozpatrzono, sklasyfikowano
i wyjaśniono
różne typy budowli grzebalnych,
podkreślając znaczenie studiów nad tym zagadnieniem
dla wyjaśnienia
niektórych
cech religii przedmuzułmańskich.
Następne studium: N.G.Boroznej, Niektóre materiały
o amuletach - ozdobach
ludnoiici Azji Środkowej,
dotyczy również zagadnienia słabo przebadanego.
Zdaniem
autorki. amulety są dla etnografa interesującym
źródłem służącym do rekonstrukcji
dawnych wierzeń. Zachowująca
niezwykłą
trwałość tradycja
noszenia amuletów
wywodzi się nie z islamu, a z wierzeń przedmuzułmańskich.
Zbiór zamyka artykuł N.P.Łobaczewej
Rozmaite
kompleksy
obrzędowe
w rytuale weselnym
ludów Azji Środkowej
i Kazachstanu.
Autorka wyodrębnia
historycznie ukształtowane
zespoły obrzędowe w ceremonii weselnej ludów radzieckiej
Azji Środkowej,
wiążąc najstarszy
z nich ze stadium
rozkładu
społeczeństwa
matriarchalnego
i przejścia do patriarchatu.
Zdaniem autorki, wyróżnione
kompleksy mogą stać się, w dopełnieniu
do innych materiałów,
źródłem dla historii
etnicznej tego regionu.
Opublikowany
zbiór artykułów
jest niezwykle cenny dla badacza kultury ludów Azji Środkowej ze względu na bogatą zawartość materiałową,
której wartość
gwarantują
wieloletnie, weryfikowane
badania terenowe. Wszystkie artykuły
napisane zostały na podstawie
materiałów
etnograficznych
zebranych
w trakcie
wieloletnich badań prowadzonych
w ramach szeregu ekspedycji. Prace oświetlają
zagadnienia
słabo zbadane w dotychczasowej
literaturze,
uzupełniają
etnografię
ludów Azji Środkowej
o nowe dane, tym bardziej cenne, że dotyczące zjawisk
zanikajacych.
Wartościowym
dodatkiem
do zbioru
jest indeks
terminów
10k;t1nyc".
Danuta

T:!'J:' Heyerdahl,
Futu-Hiva.
Back
Garde:: City, New York 1975, ss. 276

to

+

Nature.

Doubleday

and

Penkala

Company,

Inc.

61 fot.

Z,:any od dawna polskim czytelnikom Thor Heyerdahl wrócił wspomnieniami
do czasów swej młodości, kiedy to w roku 1936 spędził pewien czas na Markizach
(Polinezja). Na stronicach książki autor opisuje swą podróż z Oslo przez Ocean
Atlantycki. Kanał Panamski na Archipelag Markizy. Książka zawiera 9 rozdziałów:
Pożegnanie
cywilizacji;
Biali ludzie-ciemne
cienie; Exodus;
Tabu; Ochłodzenie
oceanu: Na Hivaoa; Wyspa chorego wróżbity; W dolinie kanibala; Jaskiniowcy.
CytL;ję
dlatego
tytuły
wszystkich
rozdziałów,
aby zorientować
czytelnika
w treści książki, która na razie nie ukazała się w przekładzie
na język polski.
Heyerdahl znalazł na Markizach
życie spokojne, nieskażone
jeszcze nagłymi
zderzeniami
kulturowymi
i cywilizacyjnymi,
które przyniosły
zmiany i nieodwraca!:1e szkody dawnym mieszkańcom Hawajów, Wyspy Wielkanocnej
czy Nowej
Zelandli
AUlor w czasie pobytu na Markizach zbudował sobie bambusową chatkę, ubierał
si(; jak tamtejsi wyspiarze w pareu (kawałek materiału
owiniętego wokół bioder),
roznieca! ogień przez pocieranie dwu kawałków drewna o siebie, odżywiał się tymi
samyr:L owocami i jarzynami co i tubylcy, podejmował
wyprawy w głąb wyspy.

�230

Recenzje

badając pozostałości dawnej kultury materialnej
Markizyjczyków,
jak: ruiny ś\viątyń, miejsca dawniej objęte zakazem (tabu), posągi bóstw, jaskinie, petroglify.
Zaprzyj;łźnił się z wyspiarzami,
którzy stali się jego przyjaciółmi, a zarazem informatorami. Od nich uzyskał sporo wiadomości na temat przeszłości Fatu-Hivy i innych wysp archipelagu.
Thor Heyerdahl
i jego narzeczona, Liv, otrzymali nowe
imiona, to znaczy zostali zaadoptowani
przez naczelnika
wyspy do społeczności
polinezyjskiej,
podobnie jak w 1938 r. zaadoptowano
prof. A.Godlewskiego
na
Tahiti. Thor otrzymał imię Terai Matatea Tane, co znaczy ,,2 Nieba o Białym
Obliczu Mężczyzna", Liv zaś - Terai Matatea Vahine, co znaczy ,,2 Nieba o Białym
Obliczu Kobieta". Jak wiadomo z mitologii polinezyjskiej,
bóg Kan-Tiki przybył
od wschodu Słońca, miał jasną twarz, jasne włosy i jasne oczy.
Książka Heyerdahla,
napisana płynnie, wciąga nawet nieobeznanego
z kulturą
polinezyjską
czytelnika. Jest to praca popularnonaukowa;
autor wypełnia ją wiadomościami i informacjami
z autopsji, powołuje się na publikacje naukowe i podaje
tytuły prac, z którymi zechcieliby się zapoznać bardziej wnikliwi czytelnicy
Heyerdahl
omawia m.in. kontakty
kulturowe
wiążące wschodnią
Polinezję
z Peru i Chile. Trepanacja
czaszki np. była nieznana w Indonezji i W~chodniej
Azji, natomiast stosowały ją ludy zamieszkałe w prekolumbijskim
Meksyku i dawni
mieszkańcy Peru (przed podbojem Pizarra). Autor omawia też kontakty morskie za
pomocą prymitywnych
pojazdów pływających,
jakie łączyły w średniowieczu (wieki
IX-XIV)
mieszkańców
zachodnich
wybrzeży
Ameryki
Południowej
z \vyspami
wschodniej
Polinezji. Możliwość podróży na tratwie
z drzewa balsa udowodnił
Heyerdahl w czasie swej morskiej wyprawy na· tratwie "Kon-Tiki". Autor twierdzi,
że morze nie jest barierą, które dzieli. Morze łączy, ale łączy przede wszystkim
tych, którzy mieszkają
na wybrzeżach,
i oczywiście na wyspach. Morze jest ich
żywiołem, jest im bliskie, dlatego dobrze znane.
Książka Heyerdahla
Fatu-Hiva
winna się ukazać w przekładzie
~l,' :&lt;;zyk
polski.

Z.E.Boltarovic,
Ukraina
stwowe Muzeum Etnografii
ss. 140.

v

doslidzennjach

i Przemysłu

poL's'kich

Artystycznego

etnograjiv

AN

XIX

URSR,

S1.

Kijów

Pań1976,

Cenna praca o charakterze
podręcznikowym,
syntetycznie
ujmująca
·.vkład
Polaków do etnografii
Ukrainy. Autor zwięźle ocenia dorobek polskich badaczy
i znaczenie ich działalności
oraz zbiorów w rozwoju nauki ukraińskiej.
Na podstawie źródeł rękopiśmiennych
i drukowanych,
w czterech rozdziałach odpowiadających okresom rozwoju etnografii, rozpatruje
proces narodzin i kształtowania
się
polskich zainteresowań
etnografią Ukrainy, charakteryzuje
główne prace, analizuje
polsko-ukraińskie
związki kulturalne
i naukowe, podkreślając
przy tym wpływ
wielowiekowej
wspólnoty historycznej
obu narodów na wytworzenie się wspi .•lnych
cech w kulturze i sztuce ludowej.
W rozdziale "Pierwsze przejawy zainteresowań
etnografią ludności ukraińskiej"
zwraca się uwagę na polskie kroniki z XVI wieku, w których opublikowano pieśni
ukraińskie,
oraz na literaturę
piękną i sztukę nieprzerwanie
czerpiącą z bogatych

�Recenzje

281

zasobów folkloru
ukraińskiego
(Klonowicz,
Goszczyński,
Malczew'ski,
Gosławski
i in.). Gruntowne
natomiast
obserwacje
i opisy kultury ludu ukraińskiego
zaczynają się w Polsc:e w XIX wieku, co wiąże się z wzrostem świadomości narodowej
j poszukiwaniem
w kulturze ludowej cech odn;bności lub wspólności słowiańskie i
a także z ruchami
narodowo-wyzwoleńczymi.
Pierwsi
polscy badacze
kultur;
ukraińskiej:
I.L.Czerwiński,
Z.D.Chodakowski,
KGiżycki, KMilewski,
KW.Wójcicki,
L.Gołębiowski,
KSękowski,
W.Marczyński,
Wacław
z Oleska,
Ż.Pauli,
W.Pol,
J.I.Kraszewski
~ interesują
się głównie kulturą społeczną i umysłową, zaniedbują
przejawy kultury materialnej.
Rozdział "Polscy badacze kultury i życia ludu ukraińskiego
lat 30-50 XIX w."
zawiera bliższc przedstawienie
dorobku pięciu postaci: Wacława z Oleska i Ż.Paulego oraz K.W.Wójcickiego,
J.I.Kraszewskicgo
i A.Marcinkowskiego;
omawia także
prace M. Grabowskiego,
W. A. Maciejowskiego,
A. Przeździeckiego,
Z. Fisza, E. Rulikowskiego, W.Pola, J.Korzeniowskiego
i A.Bielowskiego.
Autor zwraca U\vagę na
nienaukowe
i szowinistyczne
postawy
niektórych
badaczy, jak K.W.Wójcickiego,
M.Grabowskiego,
Z.Fisza, A.Bielowskiego (błędna ocena życia społecznego i politycznego, nie uwzględnienie
różnic klasowych i nierówności
społecznych), I.L.Czerwiń,kiego, W.A.Maciejowskiego,
A.Przeździeckiego
(subiektywizm,
rozpatrywanie
kultury z pozycji antyludowych,
szowinizm) i in.
Kolejny rozdział "Etnograficzne
badania Ukraińców
w latach 60-70 XIX w."
:JOŚwif;cono głównie pracy Oskara Kolberga
~ najbardziej
zasłużonego
badacza
:ego okresu. Autor w swej ocenie badacza wykorzystał
po raz pienvszy materiały
)publikowane
ze spuścizny
Kolberga
w tomach
jego Dziel wszystkich.
Ocena
wkładu Kolberga do etnografii
ukraińskiej,
jest bardzo pozytywna.
Autor podno,;i
hódłowe
znaczenie zbiorów, ich dokumentacyjną
wartość dla badań historyczno-port')\\'nawczych,
wszechstronność
opisu ~ mimo pominięcia
wielu zjawisk spolecznych, które uszły uwadze badacza (lub raczej nie doszły do głosu ze względów
~'f'nzuralnych), obiektywizm
naukowy i demokratyzm
w ocenie zjawisk. Zbyt małą
l\"agę zwrócił autor czytelnikowi
na muzyczną wartość zbiorów Kolberga,
któ;'f'gO zapisy melodii ludowych stanowią niewątpliwie
naj cenniejszy wkład do folklo:ystyki ukraińskiej.
(Stanie się to bardziej
widoczne po opublikowaniu
wkrótce
.\;szystkich materiałów
rękopiśmiennych
O. Kolberga
z terenu
Rusi Czerwonej,
Podola i innych części Ukrainy). Zgadzamy się w pełni z autorem, który stwierdza,
le wkład Kolberga
do etnografii
Ukrainy
nie został jeszcze dostatecznie
opracowany (s. 80).
Oprócz Kolberga,
wśród etnografóv,; polskjch interesujących
się kulturą
lu:lową Ukrainy w latach 60-70 XIX w. wymienia się J.Karłowicza,
W.Zawadzkiego,
T.Steckiego, L.Kunickiego
i T.Żulińskiego,
oceniając pozytywnie
ich dorobek. Autor zwraca także uwagę na pożyteczną rolę czasopism drukujących
etnograficzne
materiały dotyczące Ukrainy, jak "Kłosy", "Tygodnik Ilustrowany",
"Zbiór Wiadomości do Antropologii
Krajowej"
(organ Akademii
Umiejętności
w Krakowie od
1877) i in.
W ostatnim rozdziale "Kultura
i byt ludności ukraińskiej
w literaturze
etnograficznej lat 80-90 XIX w." omawia się systematyczny
rozwój i wyniki polskich
badań etnograficznych
dotyczących
Ukrainy.
W badaniach
zaznaczają
się dwa
kierunki - szczegółowe opisy zjawisk na niewielkich terenach i badanie wybranych
z&lt;:gadnień na większych
obszarach
Ukrainy.
Do rozwoju badań w tym okresie
I)rzyczyniają
się wysiłki instytucji,
takich, jak: Akademia
Umiejętności
w Kra'"owie, Towarzystwo
Ludoznawcze
'.'le Lwowie ze swym organem "Lud", Muzeum
m. Dzicduszyckich
we Lwowie, Red&lt;1kcja .;Wisły" '.v 'Warszawie, które finansują

�232

Recenzje

niektóre prace, publikują je, organizują konkursy i wystawy etnograficzne,
kształtują kierunki zainteresowań
zbieraczy, wypracowują
zasady metodologiczne
badań.
zajmują się sprawami teoretycznymi
itp. Wśród badaczy i zbieraczy wymienia się
I.Kopernickiego,
I.Franko, J.Talko-Hryncewicz
i L.Wajgla, Moszyńską, Rokossowską,
Schnajdra,
Dobrowolskiego
Popowskiego,
Stadnickiego,
Malinowską,
Tomaszewską,
Brykczyńskiego,
Szablewską,
Podbereskiego,
Neymana, laureatów
konkursu
etnograficznego
z 1893 r. - Sokalskiego,
Strzetelską-Grinbergową,
Mroczko, Falkicwicza i Baygera oraz wielu innych.
Podsumowanie
swych rozważań
zawarł
autor
\\'C
"Wnioskach"
końcowych
Meclard

N.M.Akramov,
pamirja

w

trudach

Voprosy

istorii,

i etnografii
narodov
Dusanbe 1974, ss. l~l.

archeologii

BL.GrombĆevskogo,

Tarko

Pamira

i Pri-

Azja Środkowa
długo była dla Europejczyków
ziemią nieznaną.
Pierwszyml
mieszkańcami
Europy przemierzającymi
ten teren byli kupcy podróżujący szlakiem
jedwabnym.
Szczególnie wiek XIII przyniósł nowe informacje o wnGtrzu wielkiego
kontynentu.
Przerwanie
szlaku w XV w. związane z ekspansją
ludów tureckich
nie sprzyjało pogłębianiu
wiadomości o tym obszarze. Jednakże szczegółowe wiadomości o tych ziemiach zdobyto dopiero w XIX i XX w., a wiążą siG one z walką
o strefy wpływów
między Rosją i Anglią. Intensywne
badania
naukowe
Azj:
Środkowej
prowadzone
były ze strony Rosji przede wszystkim
przez powstałe
w 1845 roku Imperatorskie
Rosyjskie Towarzystwo
Geograficzne,
inspirujące
i organizujące
m.in.
wyprawy
P.P.Siemionowa-Tieńszańskiego,
N.M.PrzewalskiegG
i B.Grąbczewskiego.
Geograficzny
dorobek Grąbczewskiego
był już wielokrotnie
omav,liany i oceniany zarówno przez polskich, jak i rosyjskich oraz radzieckich uczonych. Rzadziej
sięgano natomiast
do bogatych materiałów
etnograficznych
zebranych
przez podróżnika. Pierwszą pracą w całości poświęconą danym z zakresu etnografii, archeologii
i historii,
zgromadzonym
przez Bronisława
Grąbczewskiego,
jest przedstawiano
książka N.M.Akramowa 1, ograniczająca
się jednakże do omówienia informacji
dotyczących ludów zamieszkujących
Pamir i Przypamirze.
Książka składa się z rozdziałów biograficznych,
części poświęconych
omówieniu organizacji i tras poszczególnych wypraw
oraz z rozdziałów,
w których Akramow
przedstawia
i oceni3
materiały
etnograficzne
zebrane
przez Grąbczewskiego,
a dotyczące
ludów zamieszkujących
Pamir i Przypamirze.
Pracę kończy rozdział poświęcony problemom
archeologii Pamiru zawartym \v pracach rosyjskich orientalistów.
Na początku pragnę poruszyć problem przynależności
narodowej
B.Grąbczewskiego. N.M.Akramow, powtarzając
za M.Bogolepowem, twierdzi, iż Grąbczewskiegc
można nazwać Polakiem tylko ze względu na miejsce urodzenia i śmierci. O tym,
że podróżnik czuł się Rosjaninem
mają świadczyć m.in. użyte kilkakrotnie
przez
uczonego zwroty "Matuszka-RossUa"
"nasz russkij mużik". Autor pomija jednakże
1 Na konferencji,
która odbyla się we \\Yl'oclav.liu \V i97:; roku, Gl poswi&lt;;coneJ kontaktolT~
polsko-rosyjskim
w dziedzinie
etnografii,
mial być wygloszon:&gt;
referat
,.Obserwacje
B. Grąbczeskiego
nad kulturą Hunzakutów
i Tagłykó\v";
niestety,
:'cfcl'ent, P. Hrycklc\\'jc/
/. Lenin",
gradu.
na zjazd nie przybył,
nie nadesłal
również
tekstu.

�Recenzje

fragmenty
książki Grąbczewskiego
"Na służbie rosyjskiej",
w których podróżnik
opisuje, jak kilkakrotnie
prostował omyłki wyjaśniając,
że jest Polakiem w służbie
rosyjskiej. Mogąc więc uważać Rosję jak o państwo obejmujące
również ziemie
polskie za ojczyznę, czuł się Polakiem.
Przynależność
państwowa,
jak wiadomo,.
szczególnie w obrębie państwa wieloetnicznego,
nie przesądza sprawy przynależności
r~arodowej, a w przypadku
B.Grąbczewskiego
mamy ponadto jego wyrażne deklaracje \Ii tym zakresie. Nie bez znaczenia dla określenia przynależności
narodowej
badacza jest również to, że większość swoich prac opublikował
w Polsce i w języku polskim.
Pisząc swą pracę korzystał N.M.Akramow z materiałów znajdujących
się w Archiwum Towarzystwa
Geograficznego
ZSRR, Centralnym
Państwowym
Archiwum
Wojenno-Historycznym
ZSRR oraz z opublikowanych
w języku rosyjskim
i polskim prac Grąbczewskiego.
Informacje
etnograficzne
i ich ocenę zawarł w rozdziałach, których
tytułami
są nazwy obszarów
administracyjnych,
przez które
wiodły trasy ekspedycji (Karategin, Wachia, Szugnan), nazwy geograficzne (Dolina
Wańcza) oraz geograficzno-etniczne
(U Kirgizów Pamiru). Zastanawia brak konsekwencji. Karategin i Wachia były bekstwami
Buchary. Dolina Wańcza oraz miasto
Kała-i-Chumb
leżą na terenie Darwazu,
który był również bekstwem
Buchary.
Ponadto wszystkie bekstwa zamieszkiwane
były przez Tadżyków. Przez Tadżyków
zamieszkiwany
był także Szugnan. Uważając jednak, że różnice pomiędzy poszczeg')lnymi grupami są dość istotne. mógł N.M.Akramow
raczej użyć nazw regior&gt;alno-etnograficznych
stosowanych
przez Grąbczewskiego,
a więc: Darwazowie,
Szugańczycy itd. Terminy te nadal używane są w badaniach
etnograficznych
na
t('!"cuie Tadżykistanu.
N.M.Akramow
starał
się zebrać jak najwięcej
informacji
pozostawionych
przez Grąbczewskiego
i poddać je wnikliwej
ocenie. Zgromadził
również sporo
materiułów
zebranych
przez podróżników
i uczonych współczesnych
Grąbczewskiemu oraz póżniejszych. Materiały
te potwierdzają,
uzupełniają
oraz rozszerzają
informacje
zebrane przez Grąbczewskiego,
podkreślając
równocześnie
ich wielką
\\'artość dla etnografii. Niestety, nie wszystkie materiały
zebrane przez podróżnikazostały wykorzystane
w pracy, a ponadto
przedstawiono
je dość chaotycznie.
\': rozdziale poświęconym
np. Wachijczykom
umieszczone
są informacje
o typie
antropologicznym,
o odzieży, podatkach
płaconych przez poddanych
Buchary oraz
r. rolnictwie. W tym też rozdziale znalazła się wzmianka o fotografiach wykonanych
przez Grąbczewskiego.
Trudno znależć wytłumaczenie,
dlaczego tylko w tym rozdziale. a nie np. w zakończeniu,
zdjęć bowiem interesujących
etnografa
wykonał
l'asz podróżnik wiele, a dotyczyły one nie tylko Tadżyków Wachii, lecz i Karateginu
oraz Darwazu, a także Kirgizów. Żałować ponadto należy, iż w pracy nie zamieszczono ani jednej fotografii
wykonanej
przez Grąbczewskiego.
Przecież
właśnie·
w archiwach ZSRR znajdują się klisze, podczas gdy w Polsce dostępne są wyłącznie
odbitki. A wartość dokumentacyjna
zdjęć jest bardzo duża, tym bardziej, że zacho\valy się dzienniki fotograficzne,
umożliwiające
ścisłą identyfikację
zdjęć.
:\1ateriały przedstawione
w innym rozdziale zatytułowanym
"Kała-i-Chumb'"
ułożone są w następującej
kolejności: pochodzenie nazwy Darwaz, rolnictwo, typ
antropologiczny,
pozycja społeczna kobiety, budownictwo,
odzież, wesele, pogrzeb,
sposoby sprzedaży
ziemi oraz podatki.
Pisząc o pochodzeniu
nazwy "Darwaz"
Akramow przytacza informacje przekazane
przez Grąbczewskiego,
a tłumaczące, iż
nazwa pochodzi od słowa "wrota" lub "tańczyć na linie", pomija jednak legendę
związaną z owym "tańczeniem
na linie", a zanotowaną
przez Grąbczewskiego.
Podobnie \V innych rozdziałach dotyczących Tadżyków, zabrakło wielu informacji,

�234

Recenzje

m.in. dotyczących komunikacji
(doskonałe opisy gupsarów i sposobów ich \\"\"korzystania, czy też opisy sposobów pokonywania
lodowców, znajdują się w publikowanych pracach Grąbczewskiego).
Pominięte zostały również wiadomości o sądownictwie przedstawione
przez podróżnika
na przykładzie
Wachii.
Od rozdziałów
poświęconych
Tadżykom
nie odbiega
rozdział,
w którym
omawiane
są materiały
dotyczące Kirgizów, mimo że wiadomości
o tym ludzie
zebrał podróżnik bardzo wiele. N.M.Akramow
przytacza ich niewiele, a o pozostałych jedynie wspomina, pisząc że Grąbczewski
" ... zebrał wiele dokładnych
informacji dotyczących
zapłaty
kałymu
za kobiety, pożywienia,
hodowli, zimowisk
i koczowniczego życia Kirgizów, o ich religii, stosunku Kirgizów do sąsiednich ludów, o rozwoju rzemiosła i handlu" (s. 7&amp;-77). Sporą natomiast część tego rozdziału
poświęcił problemom związanym z samą ekspedycją i trudnościami
piętrzącymi
się
przed nią. Uważam, że na te rozważania było miejsce w rozdziałach poświęconych
'omówieniu poszczególnych
wypraw.
Równie oszczędnie
potraktowano
problemy
najdawniejszej
przeszłości.
interesującej archeologów, zawarte w pracach Grąbczewskiego.
Dobrze, że ukazała
się praca wydobywająca
na światło dzienne materialy
~tnograficzne
zebrane przez Bronisława
Grąbczewskiego.
Szkoda jednak, że przedstawiono je w sposób niepełny oraz że nakreślony
wąski zakres geograficzny pracy
nie pozwolił na zaprezentowanie
i ocenę pozostawionych
przez podróżnika ullik:i]nych informacji
o Uj gurach i Hunzakutach.
Maria

Georg Calavaris,
The SymboLism
University
of Wisconsin Press
ilustr. rJ5.
Stamps.

of

EarLy

Madison

Christian

Milwaukee

and

Marciniak

Bisantin

London

1977,

Bread
ss. 235,

Swoją skromną pracę ChLebki komunijnei
ich pieczęcie
("Lud" 1970, c. 5~,
s. 71-85) zakończyłem uwagą, że temat nie został, jak dotąd, należycie opracowany.
Wyraziłem
pragnienie,
aby tych kilka moich hipotez pobudziło świat nauki GO
głębszych w tej dziedzinie studiów. Pisząc powyższe słowa nie wiedziałem
i nie
przeczuwałem,
że równocześnie
ze mną i naj zupełniej niezależnie
na amerykańskim kontynencie
takie właśnie studia dobiegają
już końca i na półkach księgarskich
ukazuje
się dzieło po\vażne
i w pełni naukowe
profesora
George';)
Calavarisa
The Symbolism
of Early Christian and Bisantin Bread Stamps,co
w tłumaczeniu
na j. polski brzmi: Symbolika wczesnochrześcijańskich
i bizantyjskich pieczęci chlebowych.
Czytając i podziwiając
bogactwo źródeł i materiałów,
którymi autor się posługiwał, nie mogą jednak zrozumieć zbytniej może ostrożności autora, która to
cecha nasuwa mimowoli myśl, że wygodniej czasami być laikiem, którego mniEj
obchodzą autorytety
od logiki. Przykładem
takiej nadwraźliwej
naukowej
ostrożności Calavarisa
może być pieczęć z wizerunkiem
ryby (fig. 28), błędnie wedluc;
mnie datowana
na wiek IV. Profesor nie odwaźył się widocznie pójść poe pr&lt;,cl
opinii właściciela pieczęci, czyli Muzeum Sztuki i Historii w Genewie, przenosząc
ten eksponat na III wiek, a tymczasem wiemy, i to na pewno, że od połow\' wieku IV rysunek krzyża w otoku zapanował
już wszechwładnie,
rugując bezapelacyjnie wszelkie inne dotychczasowe
symbole (prócz monogramu
"Chiro", ale na-

�•

Recenzje

wet tcn ostatni wkrótce zanikł). Bardzo wątpliwe, czy pieczęć sławiąca rybę zdołałaby utrzymać
swój autorytet
przy równoczesnym
błyskawicznym
rozkwicie
symbolu krzyżowego, może najwyżej w jakimś bardzo zapadłym kącie. W żadnym
wypadku jednak takim "zapadłym
kątem" nie mógł być Achmin-Panopolis
centrum klasztorów Pachomiusza. Tutaj właśnie krzyż zapanował najpierwej.
Z kolei pragnę zwrócić uwagę na dwie pieczęcie komunijne, których unikalna
wartość nie została podkreślona
przez Calavarisa:
pieczęć z terrakoty
(fig. 18),
o średnicy 8,8 cm, znajdująca się w posiadaniu Brytyjskiego Muzeum w Londynie,
jedna z dwóch najstarszych,
a więc pierwszych pieczęci eucharystycznych,
jakie
dotąd, wydaje mi się, zostały znalezione; drugi egzemplarz, ciekawszy, bo z alab2stru, posiada Etnograficzne
Muzeum Kapadocji w Adanie (ryc. 1). Obie te pi e-

RyC. 1. Pieczęć z alabastru,
znajdująca
się w Regionalnym
Muzeum
w Adenie,
Turcja
(IV w.n.e.);
najprawdopodobniej
pochodzi
z klasztoru
Tabenessis
Pachomiusza
i jest chyba
najstarszą
pieczęcią
tego rodzaju
w kościele
chrześcijańskim.
Fig. 1. Alabastrine
seal from the Regional
Museum
of
Adan,
Turkey
(IVth cent.
A. D.). It is most
probable
that
the seal comes
from
Pachomius's
Tabenessis
monastcryand
can be considered
oldest
in the
Christian
cburch.

częcie mają identyczną rzeżbę, czyli najpierwotniejszy
znak krzyża równoległego,
zaprojektowany
zapewne przez Pachomiusza
dla jego klasztoru w Tabenessis. Jak
wynika z treści książki, tej drugiej pieczęci z Kapadocji prof. Calavaris nie znał.
Nie widzę też u autora książki podziału pieczęci eucharystycznych
według
wzoru ustalonego dla każdego z odszczepionych kościołów. Autor z tym podziałem
się nie liczy. S&lt;jdzc, że przede wszystkim pieczęcie eucharystyczne
należałoby po-

�Recenzje

dzielić na dwie zasadnicze grupy: przedrozłamową
(III-VII w.) i porozłamową.
(VII i dalsze wieki). W tym podziale nie chodzi o Wielką Schizmę, tylko o okres
wyodrębniania
się poszczególnych sekt i kościołów z ich odrębnym i swoistym
rysunkiem pieczęci. Właśnie to czyni Brightman w swojej Liturgies;
jego podział
kościelny jest przejrzysty.
Do przedrozłamowej
grupy przydzieliłbym
przede wszystkim te dwie wymienione już okrągłe pieczęcie z krzyżami bez napisów (z Achmin-Panopolis
i zAdany)
oraz cały zespół pieczęci z brązu, pokrewnych załączonej tu pochodzącej z Antiochii
(własność W.K., ryc. 2).

Ryc.
Fig.

2.

Pieczęć

2. Bronze

z

brązu,
z okresu
przedrozlan10wego
(V \V. n.e.);
pO('110dzi
z Antiochii
(Antakia).
\Vlasność autora.
seal (Vth cent. A. D., befme
schism) of Antochian
origin (Antakia). Owned by the author
of the paper.

Profesor Calavaris przyjmuje, owszem, taki ustalony rysunek, ale tylko w odniesieniu do pieczątki nestoriańskiej
(fig. 51). Pieczęcie z Brandisi (fig. 29, 30, 31;
nie zostały zaliczone do tej nestoriańskiej
grupy. Dlaczego? Podobna rzecz dzieje
się z pieczęcią typu koptyjskiego,
której wzór jest przecież aż nadto dobrze
ustabilizowany.
Taką właśnie przykładną pieczęcią koptyjską jest pieczęć klasztoru
św. Katarzyny z góry Siany (fig. 42), jak również św. Stefana w Jerusalem (fig. 43)
oraz obie pieczęcie Bizantyjskiego
Muzeum w Atenach (fig. 44 i 45). Odnosi się
wrażenie, że prof. Calavaris, jako cstrożny naukowiec, nie śmie zmieniać nomenkla-

�Recenzje

tur i datowania ustalonych przez wymienione kościoły greckie. Rozumiem, że przy
istniejącej
animozji pomiędzy kościołami koptyjskim
i greckim takie oderwanie
tych pieczęci od wiary właścicieli jest ryzykowne.
Na ogół książka Calavarisa, dając czytelnikowi mnóstwo materiału, wprowadza
go w las, a nawet dżunglę bez wyjścia. Z treści dzieła kwintesencję
wyprowadzić
.bardzo trudno.
Wacław

Vera Trkovska,

pm. 5, 1974, ss. 136;
phI.

Ćeskti

ntirodopisnci

bibliografie

Ćeskd ndrodopisnli

bibliografie

Korabiewicz

1971-1972, Praha,
1973-1974, Praha,

DEF CSAV,
UE F, CSAV,

l, 1975, ss. 179.

Dwa tomy czeskiej bibliografii
etnograficznej
są kontynuacją
bibliografii
umieszczanej corocznie, do 1970 r., w czasopiśmie "Cesky Lid". Obejmują one wybór prac dotyczących czechosłowackiej
i światowej etnografii i folklorystyki
oraz
dziedzin pokrewnych (np. archeologii, muzykologii, historii).
Tom 1971-1972 zawiera 652 pozycje, dotyczący lat 1973-1974 843. Pozycje
zostały zebrane w czterech działach: A - Etnografia i folklorystyka
ziem czeskich,
B - Etnografia i folklorystyka
czeskich mniejszości za granicą, C - Etnografia
i folklorystyka
europejska
i pozaeuropejska
- antropologia
społeczna, D - Pokrewne dziedziny.
Dział etnografii
i folklorystyki
ziem czeskich jest naj obszerniejszy
i warto
go wyszczególnić. Zawiera 30 podziałów: 1 Źródła; 2 Bibliografia;
3 Historia etnografii i folklorystyki;
4 Osoby; 5 Muzeoznawstwo - ekspozycje, wystawy; 6 Szkoły
wyższe - nauczanie; 7 Teorie, metodologia, metody, etnogeneza, regiony etnograficzne; 8 Dokumentacja,
czynności naukowo-informacyjne,
klasyfikacje;
9 Organizacja prac naukowych,
kongresy, towarzystwa,
informacje
o badaniach
terenowych; 10 Monografie,
atlasy, słowniki, beletrystyka;
11 Zajęcia:
rolnictwo,
pasterstwo, łowiectwo, rybołówstwo,
pszczelarstwo;
12 Ludowe \vyI'oby, rzemiosło;
13 Transport, komunikacja;
14 Zagroda, budowle, ochrona zabytków; 15 Mieszkanie: wnętrze, sprzęty domowe; 16 Odzież, ozdoby; 17 Pożywienie;
18 Stosunki
społeczne, prawo; 19 Przesądy, zwyczaje, obyczaje; 20 Ludowe umiejętności
wytwórcze; 21 Podania, baśnie, opowiadania,
anegdoty; 22 Zagadki, porzekadła, prognostyka, przysłowia, przypowieści, gry dziecięce; 23 Teatr ludowy; 24 Pieśń ludowa,
pieśń ludowa pochodzenia artystycznego;
25 Pieśń kramarska i literatura półludowa;
26 Muzyka ludowa, instrumenty
ludowe; 27 Taniec ludowy; 28 Ludowa twórczość
artystyczna,
uroczystości,
zespoły artystyczne;
29 Różne; 30 Etnografia
i folklorystyka miast i obszarów przemysłowych.
Podziału tego dokonała autorka na podstawie klasyfikacji
przyjętej przez Instytut Etnografii i Folklorystyki
Czechosłowackiej
Akademii Nauk.
Różne są rodzaje
prac uwzględnionych
przez autorkę:
obok wydav.'11ictw
książkowych i artykułów opublikowanych
w czasopismach etnograficznych
i folklorystycznych
są również prace publikowane
w innych, niespecjalistycznych
wydawnictwach zbiorowych, periodycznych itp.
W cbrębie wymienionych
działów został wprowadzony
alfabetyczny
układ
autorów. Każda praca została opisana oddzielnie jako numerowana
pozycja. Obok

�238

Recenzje

opisów cech wydawniczych
autorka umieściła przetłumaczone
na język niemiecki
tytuły prac oraz adnotacje podające bliższe wiadomości dotyczące treści poszczególnych pozycji, co podnosi wartość omawianych
bibliografii.
Obydwa tomy są
uzupełnione indeksem autorów, a tom dotyczący lat 1973-1974 posiada wykaz wykorzystanych
czasopism i wydawnictw
zbiorowych. Sądzę, że obydwa wydania
winny zawierać również indeks nazw geograficznych,
bez którego korzystanie
z bibliografii jest znacznie trudniejsze.
Nasuwają się również inne uwagi, zwłaszcza dotyczące przyjętego przez autorkę
układu bibliograficznego.
Uwagi te odnoszą się przede wszystkim do działu etnografii i folkorystyki
ziem czeskich.
Np. w punkcie 5 wspomnianego
działu, który dotyczy muzeoznawstwa,
nie
zostały uwzględnione
pozycje omawiające
skanseny oraz ochronę i konserwację
zabytków; prace z tego zakresu umieściła autorka w punkcie czternastym (Zagroda,
budowle, ochrona zabytków), co może budzić zastrzeżenia. Sądzę, że "ochrona zabytków" winna stanowić osobny poddział. Wydaje się również, że do wspomnianego
punktu piątego winny być przeniesione prace omawiające działalność muzeów (badania naukowe, eksploracje, konferencje). Częściowo pozycje te umieściła autorka
w punkcie dziewiątym (Organizacja prac naukowych).
Korzystniejsze
byłoby rozbicie punktu siódmego (Teorie, metodologia, etnogeneza, regiony etnograficzne)
na cztery mniejsze rozdziały,
gdyż prace dotyczące
metodologii i metodyki winny być umieszczone w osobnym punkcie, w innych
zaś prace związane z regionami
etnograficznymi
oraz etnogenezą. Jako osobny
mógłby znaleźć się również poddział dotyczący teorii kultury. Słuszniejsze byłoby
także usunięcie z punktu dziewiętnastego
(Przesądy, zwyczaje, obyczaje) prac dotyczących religii, magii i medycyny ludowej i umieszczenie ich w im tylko przynależnych rozdziałach. Dla przejrzystości,
prace umieszczone w poddziałach 21-27,
omawiające folklor słowny i muzyczny, należałoby chyba rozbić na opracowania
ogólne, omawiające
poszczególne dziedziny twórczości, oraz na teksty. Podobnie
w dziale etnografii i folklorystyki
europejskiej
oraz pozaeuropejskiej
- antropologii społecznej, należałoby uwzględnić podział na prace omawiające kraje słowiańskie i pozaeuropejskie.
Oczywiście powyższe uwagi nie wyczerpują
zagadnienia
w całości. Ich celem
jest jedynie wysunięcie
postulatów,
które mogą zostać również uwzględnione
w toczącej się od dawna dyskusji nad opracowaniem
układu polskiej bibliografii
etnograficznej.
Grażyna

"Cesky Lid". Narodopisny

Casopis. Praha

Ewa

Markiewicz

1975, 1976.

A.Robek w artykule napisanym z okazji 85 rocznicy ukazania się pierwszego
numeru "Ceskego Lidu" stwierdził, że najlepszym
przejawem
postępowości tego
czasopisma
jest prezentacja
w nim nowych, bardziej
aktualnych
tematów badawczych i nowych teoretycznych
doświadczeń,
zarówno w zakresie etnografii,
jak i folklorystki
("Cesky Lid" 1976, nr 5).
Zawartość
treściowa
omawianych
dwóch roczników w pewnym sensie potwierdza
słuszność
wspomnianej
oceny. Z bogatej
różnorodności
tematycznej

�Recenzje

"Ceskego Lidu" warto zasygnalizować
ciekawe i wszechstronnie
udokumentowane
zagadnienie wiatraków, które omówione zostało w kilku artykułach
przez znanych
specjalistów, jak J. Varekę, V. Buriana, O. Pokornego (1/75).
Wiele miejsca czasopismo poświęca problemom
należącym
do etnografii
hi3torycznej. Ten rodzaj tematyki prezentują artykuły m.in. J.Haubelta, J.Stai'tkovej(w numerze 2/75), J.Heroldovej,
E.Melmukovej-Saseci,
J.Sula (3/75), V.Dolezelovej
(4.'75) oraz L. Hlavackovej
(1/76).
Szczególną uwagę, jak się wydaje, należy zwrócić na oryginalne i ciekawe artykuły z dziedziny folkloru,
autorstwa
C.Havlikovej
(1/75), O.Hrabalovej
(3/75),
A.Satke (4/75) oraz V.Scheuflera
(2/76). Są to m.in. artykuły
dotyczące folkloru
dziecięcego i górniczego.
B. Jan.

"Glasnik Etnografskog muzeja u Beogradu", Belgrad, t.3 6/1973, ss. 290, t.37/1974,
319.
.,Glasnik Etnografskog instituta", Etnografski institut Srpskie Akademije Nauka
i Umetnosti, Belgrad, t. XXII!1973, Belgrad
1974, ss, 284, t. XXIV/1975, Belgrad
1975, ss. 187,
S3

Jugosłowiańska
literatura
etnograficzna,
z wyjątkiem
kilku pozycji, zajmuje
na łamach polskich czasopism miejsce - niestety - marginalne. Szczególnie małO'
uwagi poświęcono piśmiennictwu
serbskiemu.
Warto w tym miejscu przypomieć,
że obok zasłużonego,
z wieloletnią
tradycją
"Glasnika
Etnografskog
muzeja
u Beogradu" (wychodzi od 1901 r.) ukazuje się także (od 1952 r.) "Glas nik Etnografskog Instituta
SANU" w Belgradzie, Oba wymienione
roczniki zasługują na
omówienie.
"Glasnik
Etnografskog
muzeja
u Beogradu",
ukazujący
się pod red. dr
S.Zecevića dyrektora
Muzeum, prezentuje
wyniki badań prowadzonych
przez
zespół pracowników muzealnych i szersze grono etnografów belgradzkich.
Problematyka prac publikowanych
jest niezwykle sz.eroka, dla lepszego zorientowania
czytelnika wydaje się celowe przedstawienie
zawartości
dwóch tomów (36 i 37),
w ramach grup poruszających
podobną problematykę.
Umożliwi to jednocześnie
ukazanie profilu omawianego
czasopisma.
Na plan pierwszy wysuwają
się zamieszczane w dziale studiów i artykułów
opracowania poświęcone kulturze społecznej i duchowej. Do ciekawszych, zamieszczonych w tomie 36, zaliczyć należy artykuł S.Zecevića Zavetina
u severoistocnoj
Srbiji, w kt6rym autor analizuje ciekawy obrzęd występujący
na terenie północnowschodniej Serbii, mający charakter święta całej wsi. R. Hasenbegović
(Magijskij
i empiryjski
elementi v narodnim
obicajima
oko rodenja)
omawia w oparciu o materiały pochodzące z terenów Jugosławii poszczególne zabiegi medyczne oraz towarzyszące praktyki magiczne podczas porodu. M. Barjaktarović
w artykule Pitanje
"jednodancica"
iz naiiih narodnih verovanja porusza zagadnienie wierzeń i praktyk
związanych z ludźmi urodzonymi
z tych samych rodziców w tym samym dniu
i miesiącu bądź w tym samym dniu (np. w piątek) w różnych miesiącach i oczywiście latach. Autor podaje liczne warianty wierzeń i praktyk związanych z "jednodniowymi", dając jednocześnie próbę interpretacji
genezy tych wierzeń. N,Pantelić w artykule Snahacestvo u Srbiji i njegovo poreklo na podstawie materiałów

�240

Recenzje

z północno-wschodniej
Serbii omawia zachowane jeszcze niektóre zwyczaje i praktyki związane z instytucją
"snochaczestwa",
w zakończeniu
próbując
wyjaśnić
genezę tego zjawiska. Przedmiotem
rozprawy L.Reljita Kultni
sim boli na diplomu
jednog bastovanja
iz 1802 godine jest analiza symboli znajdujących
się na ręcznie
wypisywanym
i zdobionym dyplomie ogrodniczym z 1802 r.
W dziale artykułów
i rozpraw zamieszczono także artykuł P. Vlahovica Etnićki procesi u Makedoniji,
w którym autor omawia z antropologicznego
punktu
widzenia procesy etniczne jakie dokonały się od paleolitu i obecną etniczną strukturę. Interesująca
rozprawa S.Beslagica Stetcy w okolini ZabIjaka
dotyczy średniowiecznych kamieni nagrobnych
pochodzących z nekropolii w Czarnogórze. Autora interesuje
przede wszystkim symbolika i datowanie tych pomników.
W dziale materiałów
J.Trifunovski
(GrobIja
i grobovi u Kumanovskoj
oblasti)
opisuje zachowane groby pochodzące z czasów prehistorycznych,
okresu rzymskiego,
średniowiecza
i okresu panowania
tureckiego.
Opisuje także groby współczesne
muzułmańskie,
albańskie, czerkieskie i cygańskie. M.Kiś, Uskrsnji obićaji Srba ·oko
BudimpeSte, przedstawia
obrzędy związane z okresem wiekanocnym, praktykowane
przez grupę serbskich osadników zamieszkujących
od 300 lat zwartą grupą kilka
wsi w pobliżu Budapesztu.
Przegląd
zawartości
numeru
37 "Glasnika
Etnografskog
muzeja"
rozpocząć
należy od grupy artykułów
poświęconych
kulturze
materialnej.
J.Bjeladinović
w artykule Narodnja
nosnja u valjevskoj
Podgorini,
Kolubari
i Tamnavi rekonstruuje strój ludowy w oparciu o naj starsze zachowane źródła ikonograficzne
do
okresu I wojny światowej
oraz omawia i charakteryzuje
strój ludowy używany
jeszcze obecnie w okolicy Valjeva (SR Serbia). R.Mamuzić, Naseljavanje
i kultura stanovanja
u Vojvotanskim
naceljima
18 i 19 veka, przedstawia
procesy zasiedlania terenów Wojewodiny, obszaru o specyficznym obrazie kulturowym,
wynikającym z różnych ruchów migracyjnych i faz kolonizacyjnych.
Ruchy te, a szczególnie w XVIII i XIX w. (dokładniej przedstawione
przez autora), wpłynęły m.in.
na specyfikę ludowego budownictwa.
Na podstawie materiału
archiwalnego
autor
próbuje nakreślić obraz życia tego okresu. P.Vlahovic w artykule Etnoloski znacj
nekich novih migracionih
kretanja
u Jugoslaviji
na podstawie literatury
omawia
znaczenie ruchów migracyjnych
dla obrazu kulturowego
poszczególnych regionów
,Jugosławii.
Pozostałe artykuły zamieszczone w tej części "Glasnika", podobnie jak w zeszycie poprzednim,
dotyczą kultury
społecznej i duchowej. S.Zecević w rozprawie Rusalke i todorci u narodnom verovanju
severoistoćnoj
Srbije, na podstawie
materiału pochodzącego z północno-wschodniej
Serbii (terenu, jak już wspomniano,
kulturowo
najbardziej
zachowawczego),
omawia na szerszym tle porównawczym
zachowane
obrzędy praktykowane
w okresie "rusalii"
(rusalna njedlja), stwierdzając ich podobieństwa
i analogie wskazujące
na słowiański
rodowód. Druga
część poświęcona
jest omówieniu interesujących
wierzeń związanych
z okresem
pierwszego tygodnia Wielkiego Postu. W tym to okresie według wierzeń ludowych
pojawiają
się istoty demoniczne,
"todorcy", występujący
w postaci grupy koni"
kulawego konia, względnie jeźdźca czy jeźdźców o wyglądzie ludzkim z ogonem.
Autor przedstawia praktyki związane z tymi wierzeniami, dając jednocześnie próbę
interpretacji
ich genezy. D.Bandic w rozprawie
Krv
u religijskim
predstavima
i magijsko-kutnioj
praksi
naseg naroda
na podstawie
zgromadzonego
materiału
dotyczącego wierzeń i obyczajów
oraz innych dziedzin folkloru próbuje scharakteryzować
rolę i znaczenie krwi i jej powiązań z religią. M.Kasuba przedstawia
w artykule
Seoski privredni
obicaj
i obredi naroda Jugoslavije
u pro/ecnom

�Recenzje

241

kalendaT~kom
ciklu.slI próbę kcmparatywnego
spojrzenia
na obrzędy doroczne narodów Jugos~awii na przykładzie
zwyczajów i obrzędów gospodarczych
serbskich,
czarnogórskich,
macedońskich,
chorwackich
i słoweńskich,
a także ludności muzułmnńskiej, związanych z wiosennym cyklem kalendarzowym.
W dziale materiałów
zamieszczono
krótkie monografie
etnograficzne
okolicy
Buraka (południowowschodnia
Serbia), pióra N.Pantelića
oraz wsi Zlokuce, pióra
P.Paunovic.
W dziale not znajdujemy
materiał poświęcony muzeom etnograficznym
za granicą. W zeszycie :~6S.Zecević przedstawia
skansen w Martinie oraz Leningradzkie
Muzeum Etnograficzne,
a w numerze
37 P.Kostić
omawia
działalność
Muzeum
w Bogocie.
Nadto w "Glasniku Etnografskog
!VIuzeja" znaleźć można ciekawie prowadzoną
kronikę i dział recenzji. Należy także odnotować
fakt, że w poszczególnych
numerach zamieszczana
jest sukcesywnie
bibliografia
dotycząca
wybranych
zagadnień: w tomie 36 opublikowano
obszerną
bibliografię
dotyczącą
zadrugi
na terenie Jugosławii,
którą niezwykle starannie,
podobnie jak szereg poprzednich,
zestawił L.Andrcjir;
w zeszycie nClstępnym opublikowane
zostało zestawienie
bibliograficzne R.R&lt;Jkića dotyczące pokrewieństwa
i nazewnictwa.

Drugim, jak już \vspomniano,
czasopismem
etnograficznym
ukazującym
się
w Belgradzie jest "Gla~·:lik Etnografskog
instituta
SANU", pod redakcją
M.Vasovica. Układ omawianego
czasopisma nie odbiega w zasadzie od układu "Glasnika
Etnografskog
muzeja"
i składa się z czterech
części, tj. rozpraw
i artykułów,
materiałów
i przyczynków,
not i przeglądów
(recenzji) i kroniki.
Zamieszczone
w nim prace stanowią
przegląd
bieżącej problematyki
badawczej
interesującej
przede wszystkim pracowników
Instytutu,
lecz nie brak tu prac etnografów
nie
związanych zawodowo z tą placówką. Z uwagi na trudności w dostępie do poszczególnych zeszytów omówiona zostanie zawartość tomów XXII (1973) i XXIV (1975).
Tom XXII otwiera opracowanie
M.Vasovica Pristup proucavanju
regionalnych
celina, zawierające
teoretyczne rozważania opracowane z punktu widzenia geografa,
dotyczące sposobów i metod interdyscyplinarnego
i całościowego badania poszczególnych regionów. P.Vlahovic, Neki waźniji
etno-antropoloski
problemi
na podrunu SR erne Gore, śledzi na podstawie
materiałów
i literatury
procesy antropologiczne i kształtowanie
się struktury
etnicznej na terenie Czarnogóry.
W artykule
polskiego
antropologa
fizycznego,
T. Malinowskiego,
Verovatna
praslovenskoprailirska
granica
na jugu
polski h zem/.ja, przedstawione
zostały wyniki badań
nad problemami
pogranicza prasłowiańskiego
i prailiryjskiego.
L.Jankovic,
Vertekopski l'atni album Jalonela
Badena, omawia dorobek angielskiego
lekarza, który
w okresie I wojny światowej zgromadził zbiór pieśni i melodii żołnierzy serbskich.
Dwa kolejne ciekawe artykuły
dotyczą wybranych
zagadnień kultury ludowej
}udności czeskiej, zamieszkującej
jako mniejszość narodowa
niektóre wsie \V Ba;jacie. J.Vazeka
z Pragi \\" artykule
Seoska arhitektu.ra
ceskog jezickog
ostrlJQ
u juźnom
Banatu
publikuje
wyniki swych badań w skupisku
ludności czeskiej
zamieszkującej
w zwartej grupie trzy wsie w południowym
Banacie. Przedmiotem
badań było budownictwo
ludowe, które, jak stwierdził
autor, straciło swe czeskie
cechy i ujednoliciło
się pod względem architektonicznym
z typami domów charakterystycznymi
dla Serbów.
I.Heroldova
przedstawia
w artykule
GodiSnij
i porodicni
obicaji
banatskih
Ceha zwyczaje
oraz obrzędy doroczne i rodzinne
praktykowane
wśród Czechów mieszkających
w Banacie.
Tu należy zauważyć,
iż w przeciwieństwie
do ustaleń Vazeki, w zwyczajach
i obrzędach
dorocznych
:" _. '.cHI LXII

�Recenzje

dostrzega się wyrazmc te cechy charakterystyczne,
z kUlrych jednoznacznie wnio.,kować można o etnicznym pochodzeniu mieszkańców, którzy je zachowali i praktykują. Z kolei V.Stojancević
w artykule Jedna starija hrvacka migraciona
stuja
u Moravskoj
omawia na przykładzie starej fali migracyjnej
z XVI wieku niektóre
problemy badań enklaw jugosłowiańskich
w Czechosłowacji.
W dziale materiałów
opublikowano
kilka interesujących
pozycji. M.in. M.Barjaktarovic
w artykule
Lokalne
migracije
u pravcu
Titova
U.zica na pl'imeru
nekoliko
novih
preduzeca
wykazuje
wpływ nowych przedsiębiorstw
przemysłowych na zmianę tradycyjnego
kierunku
i rozmiarów
migracji stałych ludności
·wiejskiej. J.Trifunovski
w opracowaniu
Prilog
proućvanja
Roma u Jugoslaviji
przedstawia
wyniki badań
etnograficznych
nad grupą cygańską
zamieszkującą
Kocanską Kotlinę w Macedonii. J. Krunić w opracowaniu
Sjenica
na przykładzie
wybranej
wsi analizuje
strukturę
jej rozplanowania
oraz omawia typologię budynkóvv mieszkalnych.
Z.Dolinar
w artykule
Srodstvo
i l'Odos[ovi
zajmuje się
problemem pokrewieństwa
i rodowodów i towarzyszącej
terminologii.
M.Javanović
w rozprawie Narodna nosnja w Srbiji u 19 veka prema delima putopisaca odtwarza
na podstawie relacji dziewiętnastowiecznych
podróżników przebywających
w Serbi;
clementy stoju ludowego.
Rocznik XXIV otwiera kilka artykułów
poświęconych
tematycznie
problemom
treści etnograficznych
w literaturze
pięknej i pracach naukowych.
N.Stojancević
w artykule
Etnoloske
konponente
knizevnog
stvara[astva
1ve Andrica
stwierdza,
że w dorobku pisarskim Andrica szeroko uwzględnione
zostały elementy kultur.\'
tradycyjnej,
które mogą mieć przy dalszej analizie znaczenie dla etnologa. M.Draskić w opracowaniu Rozmatranje
o pojmu naroda i nacje sa osvrtom na myslemnja
u jugosloveskoj
literatury
omawia na podstawie
dotychczasowego
dorobku badaczy jugosłowiańskich
wyniki swych ustaleń dotyczących pojęcia narodu i nacjI
"\V dwóch kolejnych
artykułach
przedstawiona
została działalność naukowa dotycząca kultury, historii i folkloru Czarnogóry wybitnego adwokata, N.Martinovic"
(T.Nikicević,
N.Martinović
i njegowo
stvaralastvo
u oblasti
kulture,
politicke
i drzal'no-pravne
istorije;
M.Radonović U spomen Niku S.Martinoviću,
pregaoncli
na pl'oucavanje
borbenog folkloTU). ABrencz
w artykule Zajednicki
i osobeni clernenti u pogrcbnim
obicajima
zapadnih
i jużnih Slovcna przedstawia
próbę komparatywnego
spojrzenia
na obrzędowość
pogrzebową.
M.Vasovic w rozprawie
2'ivotna sredina u narodna bastina omawia różne aspekty wpływu środowiska naturalnego na życie i kulturę. Problemem
współczesnych
migracji wewnętrznych
na
przykładzie
ruchów migracyjnych
w wybranej okolicy zajmuje się M.Gogic-Luto'lac w artykule
Problemi
savremiennych
spolniih
migracija
na primel'U
op!;thw
Ivangrad,
PIau i Rożaje. B.Vlahović w opracowaniu
Neki etnicki
procesy u Belo;
Krajni
(Slovenja)
omawia historię zasiedlenia i ruchów migracyjnych.
A.Lazarević
zajmuje się zagadnieniem
potencji i impotencji
seksualnej
w zwyczajach
ludowych, stwierdzając,
że dalsze wyniki badań mogą okazać się pomocne dla seksuologów i psychologów. Wpływ przepisów prawnych na kształtowanie
się stroju ludowego w Serbii omawia M.Jovanović.
"\V dziale materiałów
zamieszczono cieka-,vC'
opracowanie
J.Trifunovskiego
dotyczące kultu drzevva (artykuł powstał z okazj:
trzydziestej rocznicy śmierci znakomitego badacza T. Dordevica) oraz D. Savkovica
o zwyczaju pasterskim
"gvednih bogomila".
Problematyka
podejmowana
na łamach "Glasnika Etnografskog
instituta", jak
wynika z pobieżnego przeglądu zawartości,
jest niezwykle bogata. Został w nim
opublikowany
szereg artykułów
niezwykle interesujących
ze względu na podejmowane zagadnienia,
jak i stronę teoretyczną.
Jako fakt godny odnotowania
należ,

�~·13

Recenzje

podkreślić pozytywne zjawisko udostępniania
nych ośrodków, w tym zza granicy.

łam

czasopisma

etnografom

Andrzej

.,Traditiones".

Acta

197:3. Si&lt;JVenska Akademija
Vede. s,;. 235.

z in-

Brenc;:;

Instituti
Ethnographiae
Sloveniorum,
Vol. 2, Ljubljana
Znanosti in Umetnosti. Razred za Filoloske in Literarne

Kolejny tom "Traditiones"
wskazuje,
że redakcja
realizuje
konsekwentnie
swoje zalożenia programowe;
między innymi problematyka
prac publikowanych
odzwierciedla w sposób pełny kierunki prac badawczych
etnografów
słoweńskich.
Zmierzają one m.in. ku tematyce z zakresu folkloru, kultury społecznej i duchowej.
Wyrazem
tych zainteresowań
są ciekawe
artykuły
Milko Maticeva,
Duhovin
u.: I3rkinih.
(Der "Duhovin"
in der Landschaft
Brkini)
i Tone Cevca, Pripovedno
izroći/o o gamasih z zlatimi
parklji
Kamniskih
Alp (Die Mii.ndliche
iiberliefterung
iiber gemsen mit golden Klauen
aus den Kamniker
Alpen). Również tej tematyce
POŚ\'::ęcone są zamieszczone
w dziale "Materiały"
opracowania
PavIa Merku,
Tarćm :mske legende i povedke i Heleny Lozar-Podlogar,
Drobci iz pohorskih
zapisko '.'

r\,; osobną uwagę zasługuje artykuł Niko Kureta, K fenomenologije
maske,
w któr~'m autor analizuje
zjawisko maski jako fenomenu
w kilku aspektach:
[l~ychic:znym, rel igjjnym, społecznym, historii kultury oraz omawia rolę maski w życiu ludu.
HdelH
Lozar-Podlogar
w artykule
Zenitvovanskje
śege
v
Prekmuri,iu
s posoimóm
ob.zirom na Porablje
na przykładzie
materiałów
z ciekawego terenu
Prekomurija,
gdzie krzyżowały się wpływy słoweńskie, chorowackie
i węgierskie,
oman':" obrzędowość weselną. Z innych artykułów
wymienić należy opracowanie
V. NU\'aka, A.T.Linhard
o kulturi
starih Slovencev,
w którym przedstawiona
20~tala analiza zawartości etnograficznej
dorobku A.T.Linharta
dotyczącego terenów
Słowenii. zawartych w dziele Versuch einer Geschichte von Krain und iibringen
siidlichen
Slaven
Oesterreich,
Lubljana
1788,
II 1791. Przedmiotem
rozprawy
Branislava Rusica i Vilko Novaka, Slovenci w I3istrenici v Makedoniji,
są procesy
migracji i zasiedlania przez Słoweńców terenów Macedonii w okresie po I wojnie
światowej. .Jedynym artykułem
poświęconym
kulturze materialnej
jest rozprawa
Franci Saria, O raziskovanju
stanovanjskie
kulture.
(Zur erforschung
der Vohnkultur).
w kt(Jrym autor omawia, na przykładzie badań prowadzonych
w Słowenii,
niektóre: zagadnienia
dotyczące metod badań wnętrz i wyposażenia
budynków
mieszkalnych.
W dziale przeglądów uwagę czytelnika zwracają polemiczne artykuły-recenzje
V.No\-o.l,a. D.Umek-Krnel
i N.Kureta.
Andrzej

Brencz

�244

grafski

Recenzje

"Slovenski etnograf". Rocznik XXVII-XXVIII
muzej, Ljubljana
1976, ss. 120.

(1974-1975), Slovenski

etno-

Tom otwiera interesujący
ze względu na podejmowaną
problematykę
artykuł Franci Sarfa Stanovanjska
kultura
idrijskih
rudarijev
ob prolemu
stoletjci.
Zostały w nim omówione wyniki badań przeprowadzone
przez Muzeum Etnograficzne w miejscowości Idrija (SR Słowenia), gdzie od XV wieku czynna jest kopalnia
rud rtęciowych. Przedmiotem
badań było budownictwo
mieszkalne rodzin górniczych, a także wyposażenie wnętrza. Autor porusza zagadnienie architektury
i podziału wnętrza XIX-wiecznych
zbiorowych budynków mieszkalnych,
wyposażenie
mieszkań poszczególnych rodzin, dając jednocześnie krótką charakterystykę
obrzędowości rodzinnej.
Kolejny artykuł Mariji Makarović, Medsebojna
pomoc na vasi na Slo,'enskim
na primeru
Predgrada
v Poljanskoi
dolini
ob Kolpi,
dotyczy zagadnienia pomocy
wzajemnej. Autorka omawia formy pomocy i zmiany jakie dokonały się od końca
XIX wieku, zwracając szczególną uwagę na stan obecny. Zmiany (mechanizacja,
specjalizacja
produkcji)
zachodzące w poszczególnych
gospodarstwach
powodują,
że pomoc wzajemna jest w chwili obecnej traktowana
jako jedna z form nowego
zjawiska, jakim jest praca kolektywna w ramach kilku gospodarstw.
Angelas Bas w artykule Zacetki
ljutomerskih
konjskih
dirk
przedstawia
na
podstawie
materiału
archiwalnego
początki
wyścigów
konnych
w słowefJskiej
miejscowości Ljutomer. Wyścigi te jako jedyne powstały z inicjatywy
chłopskiej.
Podstawą ich utworzenia
i rozwoju (od 1874 r.) były próby sprawności i wybór
najlepszych koni hodowanych w okolicznych zagrodach chłopskich. Chłopi-hodowcy
wprowadzili także podstawową odmianę koni wyścigowych i roboczych.
Tom zamyka bibliografia
ludowych recept i przepisów leczniczych z terenów
Słowenii, którą zestawił Milan Dolenec. Zostały w niej uwzględnione
materiały
zachowane na terenie Słowenii, pochodzące z czasów od okresu późnego ~rcdniowiecza,
Andrzej

J{mos Barth, A kalocsai
typu salasz wokół Kaloczy),
res. niem., ang., ros.).

szcil/cisok

Kalocsa

Brencz

telepillesneprajza.
(Etnografia wiejskich osad
1975, ss, 176, nlb. 3D, tabele, mapy, ilustracje

Najbliższa okolica Kalocsy, miasteczka
położonego w komitacie Bacs-Kiskun.
znana jest daleko jako region o bardzo interesującej
kulturze ludowej, a ściślej zdobnictwie. Występuje ono w postaci niezwykle bogatych, kolorowych haftów oraz
jako dekoracja malarska
ścian budynków
mieszkalnych.
Nosicielami tej kultury
jest grupa etnograficzna
zwana Pata. Od sąsiednich grup Pata różnią się innymi
jeszcze elementami kultury, a także dialektem.
Praca Janosa Bartha ukazuje genezę tej interesującej
grupy etnograficznej,
która ostatecznie uformowała się w drugiej połowie XIX w., a jej powstanie i dzieje
związane są z historią Kaloesy.
Kalocsa od średniowiecza
była siedzibą arcybiskubstwa,
aczkolwiek
było to
zawsze niewielkie miasteczko o charakterze
rolniczym. Kiedy w końcu XVII wieku

�245

Recenzje

stąpili stąd Turcy, zaczęto usilnie zabiegać a rozwój miasta. Wówczas to nadano
mieszkańcom Kaloesy - rolnikom - zaniedbane pola, położone w pewnej odległości
od miasta. Na tych nowych terenach rolnicy kaloczańscy wznosili budynki gospodarcze w formie zwartych ulicówek. O ile zjawisko budowania
obiektów inwentarskich z dala od budynków mieszkalnych
nie jest tu rzadkością, to sytuowanie
grupy budynków gospodarczych
w zwartym zespole jest zjawiskiem
nietypowym
dla osadnictwa występującego
na Nizinie Węgierskiej. Taki typ zabudowy powstał
tu pod wpływem szczególnych warunków geograficznych
i ekonomicznych,
a mianowicie: jest to teren nisko położony w delcie Dunaju, więc pod zabudowę wykorzystywano tylko nieliczne nieco wyżej położone miejsca, zabudowując
je bardzo
gGsto. Do połowy XIX w. chłopom wolno było budować
tylko na gruncie, który
był ich własnością, a ponieważ teren wokół miasta i w samym mieście należał do
wielkiej własności, nie była tu możliwa tradycyjna
zabudowa rozproszona. Ponadto
do połowy XVIII w. istniały tutaj wspólnoty gminne, a także do połowy XX w.
ugorowy system upraw.
W wyniku tego wokół Kalocsy powstało około 25 skupionych osad, składających
siG z samych zabudowań
gospodarczych,
zwanych salasz. Na salaszach trzymano
bydło. magazynowano
płody rolne, przez lato mieszkała tu cała rodzina, natomiast
na zimę w salaszu pozostawali
tylko mężczyżni doglądający
dobytku. W połowie
XIX w. wszystkie rodziny chłopskie z Kalocsy powszechnie dzieliły życie między
salasz a dom w mieście. Z czasem na salaszach pobudowano
zabudowania
mieszkalne i kontakt z miastem słabł, aż poczęto domy miejskie wysprzedawać.
W rezult3cie w końcu XIX w. wokół Kaloscy utworzono
administracyjnie
nowe wsie,
a byli mieszkańcy miasta stali się chłopami już nie tylko z racji wykonywanego
zajęcia.
Barth omawia formy użytkowania
roli na salaszach, formy oczynszowania,
a także organizacjG pracy na sala szu, organizację
szkolnictwa
i życia religijnego.
Adam

Historia

ferencji
Zakład

kontaktów

we Wrocławiu,
Narodowy im.

Bartosz

w dziedzinie
etnografii.
Materiały z konpod redakcją
Józefa Babicza i Antoniego Kuczyńskiego.
Ossolińskich,
Wrocław 1976, ss. 234.

polsko-rosyjskich

W ramach obchodów Roku Nauki Polskiej Zakład Historii Nauki, Oświaty
i Techniki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie oraz oddział wrocławski Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
i Zarząd Wojewódzki
Towarzystwa
Przyjażni
Polsko-Radzieckiej
we Wrocławiu zorganizowały
w stolicy Dolnego Śląska I Konferencję Naukową poświęconą
historii kontaktów
polsko-rosyjskich
w dziedzinie
etnografii. Odbyła się ona w dniach 19 i 20 września 1973 r. z udziałem etnografów, przedstawicieli
historii nauki, socjologów i publicystów
reprezentujących
środowiska Warszawy, Krakowa, Poznania, Torunia, Łodzi, Lublina i Wrocławia.
Etnografowie
radzieccy nadesłali
referaty,
które zostały odczytane
uczestnikom
konferencji.
W recenzowanej publikacji znajduje się siedemnaście referatów prezentujących
dorobek polskich uczonych w zakresie badań etnograficznych
na obszarze Syberii
i Azjii Środkowej.
W pierwszym, zatytułowanym
Geografia
w etnograficznych
badaniach
ludów

�246

Recenzje

Józef Babicz przedstawił
bardzo ciekawie i wyczerpująco rolę geografii
w eksploracjach
etnograficznych
oraz antropogeograficzną
ideę związku człowieka
z przyrodą.
Referat drugi, opracowany przez Władysława Baranowskiego.
zaznajamia nas
z polskimi osiągnięciami na polu etnografii rosyjskiej ludności Syberii. Jako najbardziej zasłużonego autor wyeksponował
księdza Jana Chyliczkowskiego. który
na podstawie informacji zebranych w czasie długoletniego pobytu na Syberii wydał w 1898 r. wartościową pracę pt. Syberia pod względem etnograficznym,
administracyjnym
i przemysłowo-handlowym.
Stanowi ona jeden z pierwszych zarysów
etnografii środowiska syberyjskich Rosjan.
W trzecim referacie Barbara Heidenreich zobrazowała kulturę Goldów i Oroczonów w świetle materiałów etnograficznych
zdobytych przez Stanisława Poniatowskiego w okresie przerwanej na skutek wojny wyprawy do Kraju Nadamurskiego. Jakkolwiek wyprawa trwała bardzo krótko (od 15 czerwca do 8 sierpnia 1914 r.),
to jednak jej znaczenie naukowe było poważne, gdyż polski uczony zdołał zebrać
wiele nowych danych o kulturze materialnej,
społecznej i duchowej wymienionych grup ludnościowych.
Referat czwarty, pióra Henryki Hołdy-Róziewicz, dotyczy relacji o lecznictwie
ludów Syberii otrzymanych
w wyniku spostrzeżeń polskich zesłańców, podróżników i uczonych. Autorka oparła się głównie na materiałach
zebranych przez
B.Dybowskiego, E.Piekarskiego,
P.Smolika, B.Piłsudskiego
i J.Talko-Hryncewicza.
Wszyscy wymienieni, oprócz Piekarskiego
i Piłsudskiego, byli lekarzami, a ich
prace mają dużą wartość jako materiał porównawczy.
W referacie piątym, przygotowanym
przez Barbarę Jankowską
i Antonil:go
Kuczyńskiego, pt. Polacy jako obserwatorzy
i badacze kultury
ludów
Kamczatki
uwypuklono m.in. zasługi przemilczanego dotychczas jako Polaka Piotra Kozyrewskiego i jego syna, Jana, który po tragicznej śmierci ojca był inicjatorem dwóch
rosyjskich wypraw na Wyspy Kurylskie. Mianowany następnie zarządcą Kamczatki
polecił sporządzić w 1715 r. z kory brzozowej księgę podatkową przeznaczoną do
zapisywania
nazw rzek w rejonach, gdzie zbierano podatek, rejestracji
nazwisk
osób składających daniny i wiadomości o rozsiedleniu i liczebności poszczególnych
rodów koriackich oraz itelmeńskich. Dzięki temu można było obecnie skorygować
liczebność ludności tubylczej i stopień jej depopulacji pod wpływem feudalnej
władzy carskiej. Z innych zesłańców autorzy wymieniają
Ludwika Sienickiego,
który w swym pamiętniku z 1754 r. pozostawił sporo ciekawych opisów życia Koriaków, Jukagirów, Czukczów i Itelmenów. Wspominają też o uczestniku powstania
kościuszkowskiego
i zesłańcu na Kamczatkę,
Józefie Kopciu, o jego Dzienniku
podróży i zdobyczach dotyczących etnografii Itelmenów. Z kolei prezentują bogaty
dorobek Benedykta Dybowskiego o tubylczej ludności Kamczatki i informują czytelników o wzmiankach Karola Bohdanowicza na temat stosunków demograficznych
Kamczatki.
Referat szósty, napisany przez Zbigniewa Jasiewicza, dedykowany jest polskim
badaczom i obserwatorom
kultury ludów Azji Środkowej i Kazachstanu.
Autor
poświęca wiele miejsca pracom Bronisława Grąbczewskiego (cenne relacje o Sartach-Uzbekach
i Tadżykach - mieszkańcach Kotliny Fergańskiej, Kirgizach z Ałtaju i Pamiru, pamirskich Tadżykach z Karateginu, Darwazu, Szugnanu, Badachszanu i Wachanu oraz mieszkańcach Buchary i innych miast środkowoazjatyckich).
Następnie
pisze o dorobku etnograficznym
Leona Barszczewskiego,
J.Witorta,
Marii A.Czaplickiej, Władysława Massalskiego, K. Małeckiego i J. Toeplitz-Mrozowskiej.
Syberii,

�Recenzje

W referacie siódmym autorka radziecka,
Maria Kulikowa,
korzystając
z za;;()bów archiwalnych irkuckiego muzeum krajoznawczego,
scharakteryzowała
w skrócie wyniki badań etnograficznych
prowadzonych
przez polskich zesłańców sybery jskich. Najwięcej miejsca przeznaczyła omówieniu działalności Feliksa Kona.
Przygotowany
przez Jana Krzysztofa
MakuIskiego
referat
(ósmy z kolei) pt.
Ksztaltowanie
się współpracy
między
zeami etnograficznymi
Leningradu,

warszawskimi
muzeami etnograficznymi
historia
i stan współczesny
zawiera,

a mu-

oprócz
zwięzłego zarysu historycznego
kontaktów etnograficznych
polsko-rosyjskich
przed
pierwszą wojną światową, opis wspólnych osiągnięć obu państw po 1945 r., a zwłaszcza wzajemnych
korzyści wynikających
z podpisanej
27 listopada 1970 r. umowy
o WSpółpracy między Państwowym
Muzeum Etnograficznym
w Warszawie a Państwowym Muzeum Etnografii Narodów ZSRR ,,,. Leningradzie.
W referacie dziewiątym Hanna Maria Małgowska zobrazowała
etnografię Syberii opartą na pracach Ludwika Niemojowskiego.
Zaznaczyć należy, że działalność
wymienionego badacza omawiano dotychczas jedynie marginesowo
i mało kto wie
o tym, że był on autorem pierwszej
większej polskiej publikacji
etnograficznej
o ludach syberyjskich,
która została przychylnie
przyjęta
w zachodniej
Europie
i przetłumaczona
na język angielski.
Referat
dziesiąty
jest dziełem autorki
radzieckiej,
Tamary
P.Matwiejewej
nosi tytuł: Z badań nad wkładem uczonych polskich w dziedzinie etnografii
Sy!Jerii i Dalekiego Wschodu. Istotną jego wartość stanowi fakt, że wykorzystała
or,a materiały
archiwalne
Rosyjskiego Towarzystwa
Geograficznego,
które patronowało niejednej wyprawie i w swoim czasopiśmie zamieszczało artykuły naukowe
naszych rodaków. W wymienionym
archiwum
znaleziono m.in. drugi tom pracy
Wacława Sieroszewskiego
pt. Jakuty, listy jego żony Stefanii, dzienniki z podróży
Bronisława Piłsudskiego, rękopis B.Dybowskiego O ekonomicznym
polożeniu mieszkańców Wysp Komandorskich
w porównaniu
z mieszkańcami
pólwyspu
Kamcza.tka (1884) i wiele innych ciekawych
publikacji.
W referacie dalszym Helena Ostromęcka
omawia polską ikonografię
Syberii
o tematyce etnograficznej
sprzed 1917 r. Do naj cenniejszych żródeł zalicza fotografie
pochodzące ze zbiorów B.Dybowskiego, B.Piłsudskiego
i S.Poniatowskiego.
Ponadto
charakteryzuje
prace o znaczeniu dokumentalno-naukowym.
Należą do nich m.in.
rysunki J.Talko-Hryncewicza,
obrazy malarzy dokumentalistów
L.Niemirowskiego
i S.Wrońskiego oraz obrazy i rysunki J.Bergmana,
B.Zalewskiego,
M.Oborskiego,
a także różnych anonimow-ych twórców.
Referat Adam Kamieński
Dłużyk
w Syberii
Wschodniej
i źródŁa jego wiadomości etnograficznych
napisany został przez Borysa Polewoja, który oparł się na
nowych materiałach
znalezionych niedawno w radzieckich archiwach i wprowadził
wiele poprawek do współczesnych
opracowań dotyczących życia i działalności naszego zasłużonego badacza.
W referacie następnym mieszczą się uwagi Tadeusza Słabczyńskiego o związkach
polskich
badaczy
ludów
Syberii
z Rosyjskim
Towarzystwem
Geograficznym.
Z tekstu dowiadujemy
się, że członkowie RTG otaczali opieką naszych zesłańców,
umożli"viali im kontynuowanie
pracy naukowej i - niejednokrotnie
- przedterminowe zwolnienie
z przymusowego
pobytu
na Syberii. Szczególnie
aktywnie
współpracował
z Wschodniosyberyjskim
Oddziałem
RTG
doktor
medycyny
J.Talko-Hryncewicz.
Jego kontakty
wykraczały
znacznie
poza ramy naukowe.
Utrzymywał
serdeczne stosunki osobiste z wieloma członkami Towarzystwa.
Referat czternasty, autorstwa Sławoja Szynkiewicza, obejmuje historię polskich
badań nad ludami mongolskimi. Znajdujemy
tam m.in. szczegółowe opisy osiągnięć

�248

Recenzje

filomaty wileńskiego,
Józefa KO\lialewskiego, uważanego
powszechnie
za twórcę
naukowej
mongolistyki,
charakterystykę
prac
Władysława
Kotwicza,
Juliana
Talko-Hryncewicza
i Przecława
Smolika.
Zbigniew Wójcik informuje
następnie
czytelników
o elementach
etnograficznych występujących
w pracach niektórych
geologów polskich badających
Ro.;ję
przed rokiem 1914. W pobieżnym skrócie cytuje nazwiska ważniejszych
badaczy
Rosji azjatyckiej,
uwypuklając
ich zainteresowanie
problemami
ludności tubylczej
rozległych połaci carskiego imperium.
Przytacza
tytuły prac, w których zawarte
są pewne materiały etnograficzne i wyraża słuszne przypuszczenie, żc w radzieckich
archiwach można by znaleźć sporo nowych danych.
Treść rozdziału
szesnastego,
przygotowanego
przez Antoniego Kuczyńskiego,
dotyczy zbiorów etnograficznych
polskich badaczy Syberii w XIX wieku ze szczególnym uwzględnieniem
wartości eksponatów
Benedykta
Dybowskiego
oraz wystawy zorganizowanej
w Muzeum Etnograficznym
we Wrocławiu
z okazji konferencji naukowej na temat historii kontaktów polsko-rosyjskich
w dziedzinie etnografii. Zasadniczym celem ekspozycji było zaprezentowanie
przybyłym gościom materiałów
etnograficznych
przywiezionych
przez Polaków z terenów Syberii. Jej
cenne uzupełnienic
stanowiły wypożyczone z Biblioteki Zakładu Narodowego im.
Ossolińskich pamiętniki
polskich zesłańców.
Antoni Kuczyński omówił perspektywy
naukowej współpracy polsko-radzieckiej
w dziedzinie historii etnografii. Przedstawiając
niezwykle ciekawie i wyczerpująco
dotychczasowe postępy, zwrócił uwagę na potrzebę dalszego kontynuowania
wspólnych badań w oparciu o bogate archiwa znajdujące się w ZSRR, na nieodzowność
sporządzenia
dokładnej
dokumentacji
zasobu źródłowego
polskich "syberia nów"
zachowanych w zbiorach obu państw oraz wysunął propozycje stypendialnych
wyjazdów polskich historyków
nauki i etnografów.
Recenzowana
książka jest pozycją wartościową.
Została opracowana
rzetelnie
i fachowo. W sposób przystępny
zaznajamia
czytelnika
polskiego z poważnymi
osiągnięciami
naszych rodaków na bezkresnych
obszarach syberyjskich.
Ich zapał,
hart ducha i całkowite
oddanie sprawom
nauki budzą podziw i powinny być
drogowskazem
dla przyszłych pokoleń. Stanowią elementy kształtujące
wychowanie
patriotyczne
młodzieży i dlatego zasługują na jak największą
popularyzację.
Niejednokrotnie
bowiem nie potrafimy docenić wkładu polskich zesłańców do światowej skarbnicy wiedzy i kultury. Pożyteczne są również dołączone do tekstu ilustracje
(ogółem 50), które ułatwiają
lepsze zapamiętanie
nazwisk zasłużonych
Polaków.
Odnosi się to szczególnie do licznych portretów i kilku map z zaznaczonymi trasami wędrówek azjatyckich niektórych badaczy.
Szkoda, że dwa bardzo interesujące
referaty,
a mianowicie
Jana Krzysztofa
lVIakulskiego i Anny Kulikowej
wydrukowano
jedynie w streszczeniu
na skutek
niedostarczenia
przez autorów
pełnych
opracowań.
Ponadto
referaty
rosyjskie
można było opublikować również w języku polskim. Tak zresztą postąpiono z przedmową. Z innych niedociągnięć
prezentowanej
pracy rzuca się w oczy słabo czytelna mapa przedstawiająca
szlaki wędrówek polskich badaczy po Syberii w XIX w.
Oprócz tego na s. 24 ksiądz Chyliczkowski
figuruje z imieniem P. Powinno być
J.-Jan.
Uzupełnienia
wymaga też wzmianka
o zbieractwie
cedrowych
op;echów
(s. 28). Na Syberii nie rosną cedry. Limba syberyjska
o jadalnych nasionach jest
czasem mylnie nazywana cedrem. Niezbyt dokładnie podano na s. 54 nazwę ryby
z gatunku łososi (Salmonini).
Podrząd łososiowce nosi nazwę łacińską Salmonoidei,
a rodzina łososiowate Salmonidae. Łosoś nazywa się zaś Salmo salar L .. Nie wiem,
co oznacza podana przez autora nazwa "Salmonini". Następną nieścisłość zauważyłem

�240

Recenzje

na s. 55, gdzie widnieje wzmianka o roślinie czeremsza (Avium
victoriale).
Poprawna nazwa brzmi: Allium victorialis
czyli czosnek siatkowaty. Tę samą roślinę
określono na s. 62 jako "czeremcha".
Są to oczywiście drobne usterki nie umniejszające
w żadnej mierze wartości
publikacji, a zwrócenie na nie uwagi wypływa z obowiązków recenzenta.
Roman Karczmarczuk

Eugeniusz Andrzej
Daszkow9ki,
Afrykańskie
spotkania.
dawnictwo PoznaI'lskie, PoznaI'l 1975, ss. 225 + 2 nlb.

Opowiadania.

Wy-

Jedenaście opowiadań o tematyce morskiej prezentuje czytelnikowi polskiemu
momenty zderzeń kulturowych
i cywilizacyjnych,
gwałtownych
i nieoczekiwanych
na terenie Afryki Zachodniej, która uwolniła się od kolonializmu
nie przestając
równocześnie znajdować się w kręgu kapitalistycznych
zależności ekonomicznych.
Bezpośrednie zetknięcie się białego człowieka, Polaka, z kulturami
plemiennymi, wywodzącymi się z wspólnoty pierwotnej, której w chwili obecnej odpowiada
socjalistyczny ustrój społeczny, pozwala dostrzec, jak inna jest umysłowość czarnoskórego afrykańskiego
człowieka i jak inaczej reaguje on na te same zjawiska.
Daszkowski w swych opowiadaniach
daje pierwszeństwo
czarnemu
bohaterowi.
Prezentuje różne postawy wobec białego przybysza z dalekiej Europy, który nigdy
nie brał udziału w podboju Afryki. Autor przedstawia
czytelnikowi
nie tylko
zE:wnętrzny portret bohatera, daje obok lub równocześnie portret wewnętrzny
skomplikowaną
psychikę afrykańczyka,
różną od naszej.
Spostrzeżenia
i przemyślenia
autora koncentrują
się wokół ciężkiej i odpowiedzialnej pracy w portach, spraw socjalnych i bytowych czarnych marynarzy
i robotników portowych, ich ubezpieczeń społecznych na wypadek ciężkiej choroby lub wypadku. Znajdujemy
wiele ciekawych opisów afrykańskich
zwyczajów plemiennych, np. dotyczących poszanowania przywódców, ich autorytetu, mimo
iż niekiedy materialnie
stoją niżej od swego poddanego parającego się pracą związaną z morzem. Czytamy spostrzeżenia
na temat potrzeby
artystycznego
wynowiedzenia się afrykańskiego
twórcy ludowego w formie, jaka jest bliska jemu,
a daleka przybyszom z Europy czy Ameryki.
Opowiadania obfitują w skondensowane
opisy i przekazy nastrojów, aury oraz
napięcia psychicznego czarnych i białych bohaterów akcji, ich wzajemny stosunek
do siebie i wzajemne wartościowanie
się. Oto fragment, kiedy chodzi o ocenę twórczości afrykańskiego
artysty: "Ty mi okazałeś uznanie, w zamian masz kawałek
mojego afrykańskiego
serca, zamkniętego
w tym obrazie".
Styl i język opisów Daszkowskiego jest inny niż styl i język prezentowanych
dialogów. To zróżnicowanie napełnia opowiadania dynamiką i nie nuży czytelnika.
W książce Daszkowskiego
odkryłam nerw bystrego obserwatora-etnografa.
Henryka

Romańska

�250

Recenzje

Kazimiera

Zawistowicz-Adamska,
Polska sztuka ludowa. Stan wiedzy prace
i upowszechnianie.
"Łódzkie Studia Etnograficzne",
t. XVIII,
Łódź 1976, ss. 163.
badawcze

-

opieka

Osiemnasty tom "Łódzkich Studiów Etnograficznych"
w całości dotyczy polskiej sztuki ludowej. Jednakże daremnie w niej szukać klasycznych już rozwClżań
na temat odmian tej sztuki, jej stylów, motywów czy kompozycji. OpracowClnic
posiada zgoła niespotykaną
dotąd kompozycję. Autorce chodziło mianowicie o pokazanie aktualnej
sytuacji, w jakiej polska ludowa twórczość egzystuje. Założeniem autorki było również pokazanie problematyki i stanu badań nad tym tematem
w różnych instytucjach: placówkach PAN, katedrach uniwersyteckich,
muzeach i nCl
terenie "Cepelii". Chodziło również Zawistowicz-Adamskiej
a kwestie opieki nad
twórczością ludową oraz formy jej upowszechnienia.
Wspomniana
problematyka
omówiona została referatowo i bez głębszego angażowania się w szczegóły. Ten fragment książki stanowi jakby pierwszą część całego opracowania.
Druga część - aneksowa - obszerniejsza, ma być, jak się wydaje, uzupełnieniem i zarazem ilustracją
wywodów poczynionych na początku. Znajdujemy
tam
m.in. poglądy różnych autorów na temat sztuki ludowej, ankiety, kwestionariusze,
karty twórców, sprawozdania
z konkursów folklorystycznych
itp. Ta część obszernego materiału może budzić zastrzeźenia zarówno co do celowości, jak i ramowego
ujęcia.
Ostatnia część zawiera starannie dobrane ilustracje, obrazujące aktualne przejawy artystycznej
twórczości ludowej.
B. Jan.

Maria
Biblioteka

Paradowska,
Bambrzy,
mieszkańcy
"Kroniki Miasta Poznania".
PWN,

dawnych

Wrszawa

wsi

miasta

Poznania.

1975, ss. 178, ilustr.

38.

Książka Marii Paradowskiej
przedstawia
dzieje grupy ludności zwanej Bambrami,
osiedlonej
na początku
XVIII w. we wsiach
podpoznańskich.
Nazwa
"Bam brzy" pochodzi od pierwszej grupy osiedleńczej, która około 1719 r. przybyła spod Bambergu
w południowych
Niemczech, sprowadzona
przez magistrat
miasta Poznania w celu zaludnienia
wsi podmiejskich,
opustoszałych
skutkiem
działań wojennych oraz zarazy panującej w latach 1708-1710. Pewne grupy osadników pochodziły z innych stron Niemiec, a mianowicie z Wirtembergii i Szwabii,
niektóre zaś z Prus Wschodnich, a nawet ze Śląska. Z czasem opustoszałe wsie
zaludniły się także osadnikami polskimi, lokowanymi na tym samym prawie czynszowym. Stąd za wsie bamberskie
należy uważać nie tylko te, które zostały zasiedlone' przez kolonistów niemieckich
spod Bambergu
lub innych miejscowości
położonych na terenie NiemIec, lecz również te, które zostały osadzone Polakami.
Tłumaczy to trudności w określeniu i scharakteryzowaniu
elementów kultury wsi
podmiejskich
zamieszkałych
przez Bambrów. Prawidłowe
i ostateczne ułożenie tej
"mozaiki kulturowej",
jak określa problem autorka, utrudnia
przede wszystkim
brak źródeł archiwalnych, pozwalających
na odtworzenie przynajmniej
fragmentów
kultury materialnej
i duchowej ludności przybyłej w okolice Poznania we wczesnych latach osiemnastego wieku. Właściwie a ludności tej wiadomo tylko, że była
wyznania rzymsko-katolickiego,
co stanowiło warunek sprowadzenia jej.

�Recenzje

Chcąc przedstawić
obraz wsi przed przybyciem
osadników, Paradowska
analizuje historię miasta i jego wsi, stosunki
społeczno-gospodarcze,
niektóre
elementy kultury
oraz zniszczenia
miasta i wsi okolicznych
spowodowane
wojną
i zarazą. Najbardziej
zrujnowane
były wsie Wilda, Rataje i Zegrze. Próby sprowadzenia rozproszonej ludności miejscowej nie dały rezultatu, wobec czego postanowiono sprowadzić element obcy. Jak wspomniano
- falę osadnictwa
niemieckiego zapoczątkowali
wieśniacy
spod Bambergu.
Zasiedlali
oni kolejno Luboń,
Dębiec, częściowo Bonin, Rataje,
Wildę. Ponadto
w dwóch wsiach:
Jeżycach
i Górczynie niemieccy osadnicy osiedlali się obok mieszkających
w tych wsiach
polskich chłopów.
Omawiając osadnictwo niemieckie wsi miasta Poznania, autorka opisuje ustrój
prawny i zagadnienia społeczno-gospodarcze
skolonizowanych
wsi. Stosunek prawny
osadników do ziemi był szczegółowo określony w umowach osadniczych i występował pod nazwą prawa okupnego emfiteutycznego.
Przechodząc do omówienia kultury Bambrów (a w każdym razie grupy nazwanej tak z tytułu swego pochodzenia), autorka stwierdza, że Bambrzy byli nosicielami kultury odmiennej niż kultura ludności zamieszkałej okolice Poznania. Nadmienia wprawdzie za Kolbergiem, że kultura ta była może niezupełnie obca na naszym
terenie, nie kładzie jednak na to stwierdzenie nacisku, co wydaje się zupełnie słuszne. Opis kultury bamberskiej
naj starszej, z pierwszej połowy wieku osiemnastego,
jest niestety, ze względu na brak żródeł, utrudniony.
Pewne fragmentaryczne
dane
nie dają obrazu całokształtu życia osadników. Nie można się więc dziwić autorce,
że rozdziały poświęcone kulturze materialnej
(s. 77-89) oraz wierzeniom i obrzędom
(s. 89-100) są niewielkie i opierają się głównie na opisach Oskara Kolberga, dotyczących stroju, uprawy ziemi, pożywienia, budownictwa
i obrzędów. Jeszcze mniej
miejsca poświęca
autorka
sztuce bamberskiej,
wspominając
jedynie
o dwóch
rzeżbach T.Glogera, który tworzył w Poznaniu w połowie XIX w. Należałoby tu
jednak zaznaczyć, że nie są to jedyne znane przejawy bamberskiej
sztuki plastycznej. W zbiorach Oddziału Etnograficznego
Muzeum Narodowego w Poznaniu znajdują się trzy malowidła,
które opisał Stanisław
Błaszczyk ("Polska Sztuka Ludowa" 1968, nr 4). Stwierdza on, że malowidła te w polskim obraźnictwie ludowym
są zjawiskiem
odosobnionym.
Dwa z tych obrazów przedstawiają
Św. Barbarę,
trzeci Św. Józefa z Dzieciątkiem (nr. inw.: E 1490, E 3306, E 3305). Znalezione one
zostały w Poznaniu oraz Mieczewie pod Poznaniem i prawdopodobnie
są dziełami
jednego malarza lub jednego warsztatu.
Obrazy te wyróżniają
się wśród kolekcji
ludowego malarstwa techniką wykonania, polegającą na wklejaniu wyciętych partii
litografii, oraz jaskrawo
dekoracyjną
formą i przeładowaniem
ornamentycznym.
Ta właśnie ulubiona przez Bambrów dekoracyjność,
miejsce znalezienia oraz brak,
jak dotąd, śladów podobnych obrazów z innych obszarów Wielkopolski, wskazują na
związek artysty z grupą etniczną bamberską.
Natomiast szczegółowo opisała Maria Paradowska
strój bamberski,
zwłaszcza
kobiecy, który zachował się naj dłużej. Osadniczki spod Bambergu
przywiozły
ze
sobą bardzo bogaty i efektowny
strój, posiadający
niezwykle
charakterystyczną
"pękatą" sylwetkę. Suknia wierzchnia była dwuczęściowa i składała się z szerokiej
spódnicy oraz kaftana
mocno dopasowanego
w talii. Poszerzenie
dolnej partii
sylwetki dawało się uzyskać przez włożenie kilku spódnic spodnich, wśród nich
jednej przynajmniej
watowanej.
Elementami
dekoracyjnymi
były hafty na czepkach, chustach i fartuchach oraz krezach, a także dodatkowe ozdobniki w postaci
bogato przybranych
kieszeni, barwnych
~hustek zdobiących czepki, a szczególnie
wysokich, zwracających
uwagę kornetów ze sztucznych kwiatów. Barwy strojów

�252

Recenzje

były również bardzo intensywne:
karmazyn,
ostra zieleń, szafir. Sukien tych
Bamberka posiadała czternaście, co już samo świadczyło o zamożności właścicielki.
Jest zupełnie zrozumiałe, że strój ten podobał się mieszkankom Poznania i okolic
podmiejskich
i że skłaniał do naśladownictwa.
Autorka książki wzmiankuje, że
"szybkie, trwałe przyjęcie się stroju bamberskiego
przypisywano
m.in. temu, iż
miał on wiele cech wyrażnie słowiańskich"
(s. 101). Twierdzenie to jednak nie
wydaje się w pełni udokumentowane.
Ubiór bamberski miał typowe cechy osiemnastowiecznego
stroju kobiecego, noszonego w ośrodkach wiejskich, do których
docierały echa współczesnej mody miejskiej, środkowoeuropejskiej.
Obfita spódnica, dopasowany kaftanik,
czepiec brokatowy,
tiulowa chusta skrzyżowana
na
piersiach i przewiązana z tyłu - to typowe elementy, które znalazły zastosowanie
w stroju Bamberek. Może tylko chęć zaznaczenia strojem dostatku, bogactwa, co
przejawiało się na przykład w zakładaniu kilku spódnic, decydowała o obfitości
stroju osadniczek, obco czujących się na nowym terenie. Z czasem większą rolę
w stroju odgrywać zaczęły białe batystowe lub tiulowe czepki, o kroju zbliżonym
do czepków tiulowych środkowej Wielkopolski, lecz mniejsze oraz zdobione nie
jedną, a dwoma parami wstęg. W haftach ręcznych na czepkach, fartuchach, fryzkach, prześledzić można wpływy białego haftu ludowego wielkopolskiego. Strój
bamberski
kobiecy, prawdopodobnie
dzięki swojej dekoracyjności
i jednolitemu
stylowi, został z czasem ściśle związany z obrzędowością kościelną w poznańskich
parafiach śródmiejskich i peryferyjnych,
stając się powoli wyrazem polskości kobiet go noszących. Czy jednak ubiór ten, jak pisze Paradowska, "dla wieśniaczek
poznańskich
stał się strojem regionalnym,
narodowym"
(s. 166) jest sprawą
dyskusyjną.
Znajdujące
się w zbiorach Oddziału Etnograficznego
Muzeum Narodowego w Poznaniu liczne elementy stroju bamberskiego
pochodzą wyłącznie
z obszaru miasta, a zwłaszcza dzielnic peryferyjnych
(dawnych wsi), w których
osiedlali się niegdyś osadnicy bamberscy. Są to dzielnice: Wilda, Jeżyce, Górczyn,
Rataje. Ubiory wieśniaczek z innych okolic bliskich miastu pozbawione są głównych elementów dekoracyjnych
zdobiących strój Bamberki. Zupełnie inne są też
w formie i zdobieniu "złote" czepce oczepinowe. Charakterystyczne
są również
wypowiedzi starszych kobiet, zamieszkałych obecnie w Poznaniu, a pochodzących
ze wsi podmiejskich, że noszą "strój poznański" w odróżnieniu od bamberskiego.
Jakieś więc względy decydowały o ubieraniu się kobiet w strój bamberski lub
poznański. Może było to kryterium
ekonomiczne, bo posiadanie
przepisowych
14 kompletów strojów, z których każdy składał się z kilkunastu co najmniej elementów, łączyło się z dużą zamożnością. A może jednak decydowało pochodzenie?
Szkoda, że dotychczasowe badania nie umożliwiły otrzymania odpowiedzi na to
pytanie.
Strój męski bamberski nie odegrał takiej roli jak ubiór kobiecy, gdyż Bambrzy
bardzo szybko przejęli ubiór chłopców wielkopolskich,
o czym wspomina cytowany przez P&amp;radowską autor niemiecki. Bambrzy nosili więc wołoszki granatowe
lub czarne, ciemne spodnie i czarny kapelusz.
Przedostatni
rozdział książki Paradowska
poświęca kwestii polonizacji bamberskiej grupy etnicznej, a zwłaszcza roli szkoły i kościoła, których działalność
najbardziej
zaważyła na tym procesie. W ciągu około stu lat, przyjąwszy za początek rok 1750, w którym zakończył się napływ osadników niemieckich, Bambrzy
wtopili się całkowicie w społeczeństwo polskie. W latach osiemdziesiątych następnego wieku Bamb~zy byli już spolonizowani,
co stało się silnym ciosem dla
pruskiej polityki germanizacyjnej.
Czynione przez germanizatorów
próby pozyskania na nowo Bambrów dla narodowości niemieckiej nie dały spodziewanych przez

�Recenzje

władze pruskie
rezultatów.
Analizując
to ciekawe
zjawisko
autorka
pisze, że
"obydwa przeciwstawne
sobie procesy, tj. polonizacji Bambrów i dążności do germanizacji prowincji poznańskiej,
w pewnym momencie zetknęły się ze sobą, niejako nałożyły na siebie i wywołały
efekt właściwie
nieprzewidziany,
w postaci
intensywniejszego
procesu polonizacyjnego
ludności niezupełnie
jeszcze spolszczonej" (s. 143-144). Ta szybka i całkowita
asymilacja
obydwu grup ludnościowych,
przy braku materiałów archiwalnych
obrazujących kulturę przybyłych w XVIII wieku osadników, utrudniła
autorce naszkicowanie
jasnego obrazu kultury
bamberskiej. Z niełatwego tego zadania Paradowska
starała się wywiązać sumiennie, wykorzystując
dostępne jej źródła.
Przedstawiony
przez autorkę obraz grupy etnicznej poznańskiej,
zwanej Bambrami, z pewnością zainteresuje
grono miłośników Grodu Przemysława,
a Bibliotekę
,,Kroniki Miasta Poznania" wzbogaciło o ciekawą pozycję wydawniczą.
Zofia

Z problemów
socjologii
folkloru,
we WSP w Opolu. Filologia Polska,

red. nauk. Dorota Simonides.
t. XV, Opole 1977, ss. 84.

Grodecka

Zeszyty

Nauko-

Folklorystyczny
ośrodek badawczy
Wyźszej Szkoły Pedagogicznej
w Opolu,
pracujący od lat pod kierownictwem
prof. dr hab. Doroty Simonides, jest w Polsce, na dobrą sprawę, jedynym,
który prowadzi
systematyczne
badania
współczesnego (żywego) folkloru w terenie. Chodzi tu w zasadzie o tzw. folklor ustny.
Badanie przekazu ustnego, środowiska jego życia, sposobów i mechanizmów
transmisji, zmiany treści, powstawania
wariantów,
funkcji tego folkloru w życiu konkretnych społeczności itd. - wszystko to wymaga stosowania
adekwatnych
metod badawczych oraz odpowiednich
sposobów analizy na tle i w związku z życiem tych społeczności. Nie wystarcza tu stosowanie tylko analizy tekstologicznej,
trzeba sięgać po metody nauk społecznych
socjologii, psychologii
społecznej,
antropologii społecznej i kulturowej
czy etnologii. Omawiana publikacja
jest właśnie wyrazem takich poszukiwań.
Organizator
badań i redaktor
tomu, Dorota Simonides,
w artykule
Folklor
a środki masowej
komunikacji
podejmuje
naczelne zagadnienie
zależności
tych
dwóch zjawisk. Okazuje się, że nie są one wobec siebie opozycyjne,
że nadal
funkcjonuje
przekaz ustny czerpiący właśnie także z przekazów
mechanicznych,
co obu przekazom
nadaje
charakter
twórczy.
Artykuł
J. Hajduk-Nijakowskiej
uzasadnia socjologiczne podejście do badania folkloru, szczególnie w płaszczyźnie
wiązania badanych treści folkloru ze świadomością
społeczną ludzi, z osobowością
kulturową narratorów
i odbiorców, bowiem folklor jest wyrazem życia kolektywnego. Wykazuje to na przykładzie
podania wierzeniowego.
Niejako ciągiem dalszym
tego zagadnienia
jest opracowanie
T.Smolińskiej
o konieczności
uwzględniania
w badaniach sytuacji narratora,
okoliczności w jakich przekaz folklorystyczny
się
dokonuje, a więc: kręgu odbiorców, sytuacji ogólnej, typu narratora
a charakteru
środowiska itd. Autorka daje też zarys historii takiego ukierunkowania
badawczego
(od K. v. Sydowa) i współczesne przykłady
takich badań (Kadłubiec,
Neumann).
Z analizy wynikają
wnioski praktyczne
odnośnie do metod badań terenovv-ych,
podobnie jak to uczyniły obie poprzednie
autorki. Kolejny autor, B.Żurakowski,
zajmuje się w~pMczesnym wierszowanym
folklorem dzieci i młodzieży. Wykazuje.

�23-1

Recenzje

jak dzieci, używając
tradycyjnych
form wierszowania,
włączają
w teksty elementy brane z bieżącego życia, zwłaszcza z mechanicznych
przekazów kultury.
O tym zagadnieniu
informuje
w całości omawiana obok publikacja
D.Simonidcs
Współczesny
folklor
dzieci i nastolatków,
będąca dobrym przykładem efektów badawczych ośrodka opolskiego.
Dwa ostatnie
opracowania
zawierają
inną już problematykę.
Danuta Matysiak omawia czynniki wpływające
na kształtowanie
się literatury
dla ludu
w epoce romantycznej:
zwrot w ustosunkowaniu
się szlachty i duchowieństwa
do
oświaty ludu, pierwsze przejawy literatury
"obiegu niskiego", towarzystwa
oświatowe i różne typy szkół i szkółek wiejskich, wreszcie specjalne pisarstwo literacki c
dla ludu - powiastki, gawędy, artykuły w kalendarzach
i książeczkach - a także
cel moralny tej literatury
rzeczywisty
stosunek chłopców do tych odgórnych
oddziaływań.
Wreszcie K.Kasicz pisze o przeobrażeniach
w teatrze ludowym na Opolszczyżnie
\V
latach
1945-1975.
Jest to powiązanie
doświadczeń
osobistych
autora
(brał
udział w teahdlnym
ruchu amatorskim)
z jego zainteresowaniami
naukowymi. Na
ogólnym tle dziejów kultury polskiej wydziela cztery okresy w historii teatru ludowego na OpoIsz czyż nie.
Praca wydana jest małą poligrafią,
czysto i czytelnie. Szkoda, że redakcja
techniczna nie dopatrzyła
wszystkiego (np. różnice w formie przypisów). Na od\\Tocie strony tytułowej zmieniono imię redaktora naukowego z Doroty na Danutę.
Interesujący,
wielce pożyteczny i nader efektywny
kierunek badań folklorystycznych ośrodka opolskiego otrzymał w omawianej publikacji miano "socjologii
folkloru". Rozumiemy to jako efektowny tytuł. Nie byłoby jednak chyba słuszne,
by całe takie nowoczesne ukierunkowanie
badawcze nazywać "socjologicznym··.
J est to po prostu współczesna folklorystyka,
której cechą jest - obok tradycyjnej
i współczesnej
(strukturalnej)
analizy tekstologicznej
- sięganie w badaniu "żywego folkloru" po metody i rezultaty
nauk pokrewnych:
etnologii, antropologii
kulturowej, socjologii. Współczesne metody badań są dla nauk społecznych wspólne,
nie ma między tymi naukami celowo zakładanych
przedziałów, jak to było dawniej, jest natomiast
ich ścisła integracja.
Stąd np. folklorystyka
czechosłowacka,
reprezentująca
podobne ukierunkowanie
jak opolska, nic nazywa siebie "socjologiczną". Jest po prostu współczesną folklorystyką.
Józef

Dorota Simonides, Współczesny
folklor
dzicci
i nILstolatków.
w Opolu. PWN. Wrocław - Warszawa 1976, ss. 249.

Rurszto

Instytut

Śląski

Autorka, znana dobrze z wielu swoich publikacji, należy do tych folklorystów,
których nie zadowalają
zastane żródła i ich analizy tekstologiczne,
lecz którzy
sięgają zwłaszcza po żródła wywołane w badaniach terenowych i analizują folklor
żywy na tle i w związku z jego autentycznym
środowiskiem.
Omawiana
praca
jest efektem ok. lO-letnich badań terenowych autorki z jej zespołem, przeprowadzanych tym razem w środowisku dzieci i młodzieży. Badania zostały ukierunkowane nie - jak to zwykle bywa - na typowych informatorów
"opowiadaczy", ale
lk
samych nosicieli swego własnego l'olkloru dzieci i młodzicż, nazwaną tu
,.nastolatkami".
Początkowo
zamiarem
autorki
było ograniczenie
się do terenu

�Recenzje

śląskiego.
W wyniku wyrywkowych
rozeznań zauważyła, że formy i treści folkloru
dziecięcego i młodzieżowego są \\' całym społeczeństwie
polskim znacznie ujednolicone. Słuszny jest więc tytuł nie noszący ograniczeń regionalnych.
Wyraźne ana-'
logie uwidaczniają także nasze zespołowe badania w Wielkopolsce.
Folklor dzieciqcy i młodzieżowy
jest w naszej literaturze
stosunkowo
słabo'
udokumentowany
i zanalizowany.
Do swoistego jego "odkrycia" jako rzeczywistości
hogc&gt;.tej i w pełni żywej autorka
doszła w trakcie
dawniejszych
swoich badań'
dotyczących
współczesnego
folkloru
mieszkańców
Śląska
(jej rozprawa
Współczesna śląska proza ludowa,
Opole 1969). Odtąd ten folklor stał się przedmiotem
intensywnych
badań prowadzonych
bezpośrednio
w środowisku
jego życia. Należy
podkreślić, że tylko tą drogą można uchwycić zarówno wszelkie jego przejawy
i formy, jak też jego rzeczywiste
funkcje życiowe. Jest to więc zarazem adekwatny
model współczesnej analizy zjawisk folklorystycznych,
model - krótko mówięc an tropologiczny.
Praca dzieli się na trzy części. W pierwszej zawarte zostały zagadnienia
ogólniejszej natury: zarys historyczny
badań polskich folkloru
dziecięcego i ich powiązań z folklorystyką
światową; wydzielenie zjawiska folkloru dziecięcego z ogólnych zjawisk folkloru, pojęcie tego folkloru i jego cech właściwych,
odróżnienie
folkloru
dziecięcego
od folkloru
dorosłych,
zestawienie
różnych
poglądów
na
genezę formy i treści oraz znaczenie tego folkloru w badaniach
folklorystycznych.
Tu zostały zawarte
także postulaty
i zasadnicze
stanowisko
badawcze
autorki
\': badaniach swoistej subkultury
dziecięcej. Wszystko są to ujęcia po raz pierwszy
systematycznie
(choć skrótowo) w naszej literaturze
ujęte.
Część druga, nazwana literacko "Dzieci między sobą", złożona z 10 rozdziałów,
jest systematyczną
analizą zebranego repertuaru
folkloru dzieci i młodzieży. AuLJrka miała spore trudności z systematyką
tego materiału.
Nie będziemy wchodzić
\....te ~prawy, gdyż nasze tu omówienie nie ma charakteru
tekstologicznego.
ChcelY!Y
natomiast zwrócić uwagę na samo zjawisko i na sposoby jego interpretacji.
.Tuż \\' czqści poprzedniej
autorka
określiła
wyrażnie
charakter
tego zjawiska.
T."olklor. o który tu chodzi, ma więc wybitnie charakter
środowiskowy.
Chociaż ba?U,;C
na treściach i formach tradycyjnych,
znanych już na ogół w XIX w" to'
jc;o treści są stale aktualizowane,
stosownie do "wciąż nowych sytuacji kulturotwórcz~'ch", Słusznie autorka twierdzi, "iż dzieci są obecnie jedynym autentycznym
ś:'odo"'iskiem,
w obrębie ktĆlrego jest tworzony i przekazywany
folklor" (s. 37).
Folklor jest życiową potrzebą dzieci. "Żyją tu głĆlwnie i bywają świadomie
rozPo\\',;zechnianc te tematy, te formy, które są celowo przez pedagogów
omijane,
lub !1&lt;l które - z różnych powodów - nie zwraca się uwagi. Tak przeto folklor
uczniowski stanowi poniekąd
podziemie
literatury
dla dzieci, Żyje na zasadzie
konspiró1cji" (s. 39). Właśnie potrzeba uzupełniania
oficjalnej literatury
i dążność
cia spontanicznego tworzenia według własnych gustów i stosownie do poziomu rozwoju psychicznego, zapewnia temu folklorowi wieczną żywotność. Stąd też autorka
wy"'odzi stałą w tym folklorze tcmatykG obsc£niczną zarówno w jej zabarwieniu
skatologicznym,
jak seksualnym.
"Tematyka
obsceniczna
czytamy stanowi
dla dzieci w wielu wypadkach
prawdziwe
tabu, które chcą złamać, aby przeżyć
C'JŚ niedozwolonego.
Tabu występuje tu jako nie umoty"ilowany zakaz" (s. 49).
Poszczególne rodzaje i elementy folkloru omawia autorka według dwóch grup·
wieku (6-10 i 11-14 lat), stosownie
do stwierdzonej
przez psychologów
różnicy
\\. strukturze
psychicznej. Dzieciom najbardziej
właśclwe są mikroformy,
zwłaszCZa
rymowanki
czy wyliczanki,
dzieciom
starszym
(nastolatkom)
zaś gatunki
fabuJame i abstrakcyjne,
Nie będziemy już tu ich omawiać, podkreślić
wszakże

�256

Recenzje

należy znakomite
bogactwo tych form, ich niezwykłą
żywotność a zarazem (CO
dało się nam stwierdzić
także na innych terenach) powszechność
występo\\·ania.
Formy tradycyjne,
choć nasycone nowymi treściami, są na ogół dobrze znane. Należą do nich różne wyliczanki,
przezywanki,
"prowokanki",
zagadki, trawestacje
przysłów, opowieści komiczne o charakterze
skatologicznym,
czy wreszcie różnego
rodzaju anegdoty. Do oryginalnych
osiągnięć autorki należy natomiast swoiste odkrycie tzw. "opowieści z dreszczykiem"
czy opowieści z życia - gatunku żyjącego
wśród nastolatków.
Wywodzą się one z podań wierzeniowych,
a opierają się o jakieś nadzwyczajne
przeżycia ludzi, niby autentyczne,
ale niesprawdzalne
i r,iewiarygodne (opowieści o "czarnej" czy "żelaznej ręce", o wampirach, duchach itp.).
Tekst zawiera bardzo interesujący
ich zbiór. Podobnie swoistą nowością w analizie folkloru młodzieżowego (nastolatków) są elementy wierzeniowe i przesądy wywodzące się z typowej symbiozy myślenia racjonalnego
z irracjonalnym.
Świetny
jest ich zbiór, a analiza wręcz wyborna.
Końcowa, trzecia część pracy dotyczy analizy mechanizmu
życia i przekazu
folkloru oraz jego żródeł, z uwzględnieniem
trzech kręgów tego życia: rodzinnego,
kręgu rówieśników oraz inspiracji płynących ze środków przekazu masowego. Są to
bardzo interesujące
i trafne analizy o charakterze
socjologiczno-antropologicznym.
Omawiana
praca jest niewątpliwie
dużym osiągnięciem
badawczym.
Zawiera
z jednej strony duży ładunek tekstów folklorystycznych,
starszym często zupełnie
nie znanych. Z drugiej strony na podkreślenie
zasługuje wzorowa metoda badań
terenowych
w środowiskach
dzieci i młodzieży oraz odpowiadające
współczesnym
wymogom analizy. Autorka przedstawiła
adekwatny pogląd na folklor jako istotny
element subkultury dziecięco-młodzieżowej,
na źródła tego repertuaru
i mechanizmy
jego transmisji
zarówno w oparciu o zasoby tradycyjne,
jak inspiracje
płynące
z otoczającego życia. Doskonale ukazano w pracy świat życia dzieci i młodzieży
widziany od tej strony, świat fantazji, wyobrażeń, wierzeń i przekonań oraz reakcję
na otaczającą rzeczywistość, a także mechanizmy współżycia społecznego w grupach
dziecięco-młodzieżowych.
Zarówno
strona tekstowo-dokumentacyjna,
jak i analityczna zapewni omawianej
pracy szeroką użyteczność i wzięc'ie u czytelników:
tych z kręgu folklorystyki
i pokrewnych
dziedzin, jak też z kręgów szerszych.
W jakiej zaś mierze książka wejdzie także w obręb literatury
młodzieżowej, pokaże naj bliższa przyszłość.
Józef

Bu rs:t'l

Adolf Dygacz, Ludowe pieśni górnicze w Zagłębiu Dąbrowskim.
Studium folkloPrzedmowę napisał Julian Krzyżanowski.
Śląski Instytut Naukowy. Katowice 1975, ss. 161 + 3 nlb.
rystyczne.

Zagłębie Dąbrowskie
szczyci się bogatymi tradycjami
górniczymi sięgającymi
XIV wieku, lecz dopiero w połowie XIX w. na pierwszy plan wybijają się górnicy
węglowi.
Studium folklorystyczne
Adolfa Dygacza zostało opracowane i napisane przede
wszystkim na podstawie długoletnich
badań terenowych
w Zagłębiu Dąbro\\'skim,
które rozpoczęli na tym terenie Oskar Kolberg, Stanisław
Ciszewski i Michał
Federowski.
Adolf Dygacz zebrał w ciągu 25 lat kilka tysięcy pieśni ludowych,

�Recenzje

z których część poddał analizie naukowej i wydał już poprzednio drukiem w wielu
swych innych publikacjach.
Interpretację
prezentowanego
materiału cechuje dojrzałość przemyśleń i wniosków, wielostronność
spojrzenia
i metod badawczych.
Analiza porównawcza
prezentowanych
pieśni wykazuje
powiązania
pieśni górniczych z folklorem warstw
społecznych i grup zawodowych innych regionów Polski. Interesujące
i odkrywcze
są pokrewieństwa
tych pieśni z literaturą
staropolską.
Ludowe pieśni górnicze z Zagłębia Dąbrowskiego
poddane zostały klasyfikacji
i systematyce, w związku z tym wyodrębnione
zostały pewne ich zespoły tematyczne i funkcyjne.
A więc mamy pieśni obrzędowe i zwyczajowe, historyczne,
społeczne i rewolucyjne,
pieśni o zawodzie, o pracy, pieśni rodzinne, towarzyskie,
zalotne i miłosne, żartobliwe i satyryczne, mieś ni o muzykowaniu i tańcu. Ponieważ
pieśń łączy się z melodią i ruchem, przeto wyodrębniony
też został taniec zawodowy.
Wszystkie utwory - to pieśni-dokumenty
epoki, w których można zaobserwować pewne prawidłowości
w rozwoju treści. A więc występuje
często spotykana
w twórczości ludowej kontaminacja
wątków, ich migracje i wzajemne przenikanie,
powstawanie nowych wariantów słownych oraz melodycznych. Natomiast socjologia
folkloru to dziedzina mało w Polsce rozwinięta,
a silnie zarysowane sprawy społeczne występują przede wszystkim w pieśniach robotniczych,
do których należy
ludowa pieśń górnicza.
Autor kończy stwierdzeniem,
że wyprowadzone
przez niego wnioski "są zgodne
ze stwierdzeniem
nauki radzieckiej,
mającej
w zakresie badań nad folklorem
robotniczym
najpoważniejszy
dorobek w skali światowej"
(s. 143). Oczywiście,
folklor robotniczy będzie miał w każdym kraju inne zabarwienie i proporcje, mimo
ideowej wspólnoty klasowej. Pod tym względem interesujące
związki wykazuje
folklor narodów, które rozdziela granica językowa. Można porównać pieśni górnicze angielskie z polskimi i odnaleźć w nich wspólne płaszczyzny tematyczne
lub podobne metody twórcze.
Ksiąźkę zamyka spis wykonawców
ludowych,
wielu dziś juź nie żyjących.
Zestaw ważniejszych publikacji składa się ze 157 pozycji.
Jako źródło i jako praca naukowa (dodać należy: praca habilitacyjna
Adolfa
Dygacza) wnosi ona do ogólnego dorobku kultury wiele nowego i cennego. Jest
to również trwały pomnik wzniesiony dla braci górniczej Górnego Śląska.
Henryka

Barbara
Bazielich,
Muzeum Górnośląskiego
ilustr. 86.

Złote

hafty

w Bytomiu.

'W

tradycyjnej

Etnografia,

odzieży

zesz. nr

na

Romańska

Rocznik
1973, ss. 104,

Śląsku.

6, Bytom

Każda nowa książka Barbary Bazielich o haftach jest dla badaczy tej dziedziny kultury ludowej źródłem wielu cennych informacji.
W obecnej pracy uwaga autorki skupiona została na haftach złotych, zdobiących pewne elementy tradycyjnej
odzieży śląskiej. Autorka zaprezentowała
czytelnikom etnograficzną kolekcję śląskich haftów złotych znajdujących się w zbiorach
Muzeum Górnośląskiego
w Bytomiu. Zgromadzone tam okazy pochodzą z różnych
terenów Śląska, z pierwszej i drugiej poł. XIX w. oraz pierwszych dziesiątków lat
17 -- Luci LXII

�258

xx

Recenzje

w. Osobną grupę stanowią hafty wykonane współcześnie oraz przykłady ich
adaptacji
do pnedmiotów
użytkowych. Omawiana
praca - jak pisze autorka "ma za zadanie przedstawienie
haftów
z uwzględnieniem
zmian zachodzących
w czasie i przestrzeni,
ustalenie ich stosunku do haftów artystycznych,
użytkowanych przez inne grupy społeczne oraz określenie, chociażby w przybliżeniu, ich roli
we współczesnym
zdobnictwie"
(s. 17). Autorka wzmiankuje
też, że celem pracy
jest również rozpropagowanie
śląskich haftów jako wzorów godnych kontynuacji
i zastosowania we współczesnych robotach ręcznych.
Prezentacja
bogatej kolekcji haftów złotych zdobiących śląskie czepce i ży\votki, poparta
materiałami
źródłowymi,
stanowi bardzo wartościowy
wkład do
skromnej literatury
rodzimej przedmiotu,
lecz zamierzony
charakter
popularyzatorski pracy pozostawia
wiele do życzenia. Prace popularyzalorskie
tego typu.
z natury rzeczy wykorzystywane
przez osoby nic posiadające wykształcenia
etnograficznego,
powinny
mieć charakter
wzorników,
łatwych
do odczytania.
Podstawą takich prac są tabele ściegów, zbliżenia motywów
i fotografie
barwne
Istniejące
wzorniki hafciarskie
- typu pracy Jadwigi Turskicj
pl. Hatty (Warszawa 1967) - traktują
ludowe motywy hafciarskie
dosyć dowolnie. Byłoby więc
celowe wydanie pracy popularyza torskiej łączącej fachowe opracowanie
technologiczne poszczególnych grup polskich haftów ludowych z rzetelnymi informacjamI
źródłowymi. Podobne wydawnictwa
ukazują się na terenie Związku Radzieckiego
i Czechosłowacji,
służąc zarówno etnografom,
jak i zespołom tańca ludowego czy
prywatnym
amatorom haftu ludowego.
Omówienie
liczącej
67 okazów kolekcji
haftów
złotych Barbara
Bazielich
poprzedza
wstępem,
w którym
podejmuje
próbę uporządkowania
terminologii
określającej
robotę hafciarską. Jest to cenna inicjatywa, gdyż dotychczasowe definicje pojęcia "haft" lub "wyszycie", stosowane przez badaczy zajmujących
się odnośną problematyką,
nie są zbyt precyzyjne.
Autorka
przyjmuje,
że haft (lub
wyszycie) jest ozdobnym szyciem wykonanym
w swoisty sposób za pomocą igły
i nici na stosowanym
tle, tj. tkaninie
lub skórze (s. 10). Definicję tę wywodzi
Bazielich z analizy słowa "wyszycie", które ma w swoim rdzennym temacie słowo
"szycie". W nazewnictwie
większości
języków słowiańskich
występuje
ten sam
źródłosłów, tzn. szew - szycie. Jak pisze autorka, te same treści kryją się też
w niemieckim
słowie hetten, które oznacza tyle, co "zeszywać grubymi nićmi" ...
(s. 8). Słowo to przeszło do języka polskiego wraz z obcymi wykonawcami,
pozostając
określeniem
robót
wykonywanych
przez osoby wyuczone
zawodowo
umiejętności
hafciarskich,
podczas gdy określenia
wyszycie, wyszywać, odnoszą
się do prac tradycyjnych,
do umiejętności dziedziczonych z pokolenia na pokolenie.
Dalej zajmuje się autorka analizą kryteriów wartości przydatnych
w monograficznym opracowaniu
haftów. Wartość zdobnicza haftu zależy od trzech czynników:
rodzaju tła na jakim występuje,
rodzaju zastosowanych
surowców oraz techniki.
Haft więc, jako określony wytwór kulturowy, można oceniać z różnego punktu widzenia, tj. artystycznego,
estetycznego
i technicznego. Analizując
te trzy kryteria
wartości określonego
haftu autorka
dochodzi do wniosku, że najsłuszniejsze
jest
przyjęcie
kryterium
estetycznego,
pozwalającego
na podział haftów według kolorystyki oraz ogólnej kompozycji. Rozróżnianie wyszyć zgodnie z barwą i miejscem
występowania
jest również znane w przekazach ludowych.
Odrębny rozdział autorka poświęca przekazom historycznym
na temat śląskich
haftów złotych, cofając się aż do najstarszych
jego przykładów.
Publikowane
na
zdjęciach i omawiane hafty są dziełem fachowców reprezentujących
wysoką klasę
pod względem techniki wykonania i artyzmu. Wiejskie hafciarki pojawiają się na

�2;",9

Recenzje

widowni z chwilą, gdy formy dawnego, mieszczańskiego
ubioru giną we własnym
środowisku i po odpowiednich
zmianach znajdują
zastosowanie
na wsi i przedmieściach. Są to przede wszystkim złotem haftowane czepce i żywotki. Najstarsze
czepce pochodzą z Dolnego Śląska i datowane są na lata 1830-1860, a żywotki
cieszyńskie kolejno na lata 1840, 1880, 1902-1910. W końcu XIX w. strój regionalny w rejonach Dolnego Śląska zaginął zupełnie, z tym większą więc radością
należy pokwitować
stwierdzenie
autoTki, że w zbiorach Muzeum Górnośląskiego
w Bytomiu
znajduje
się 67 okazów strojów, na których występuje
haft złoty.
W skład tej kolekcji wchodzą czepce w ilości 29 sztuk, żywotki w ilości 37 sztuk
oraz jedna torebka liturgiczna.
Haftowane
czepce i żywotki pochodzą nie tylko
z ośrodków miejskich, lecz także z ich bliższej i dalszej okolicy. Analizując
pochodzenie złotem zdobionych czepców śląskich, Barbara
Bazielich nadmienia,
że
"na terenie rdzennej
Polski, to znaczy poza wschodnią
i północno-wschodnią
granicą Śląska, czepce ze złotogłowiu albo też brokatowe,
haftowane
złotem, wy~tępowały również w różnych miastach, ale nie na wsi" (s. 43). Pragnę tutaj jednak
wspomnieć, że w zbiorach Oddziału Etnograficznego
Muzeum Narodowego w Poznaniu z:1ajdują się czepce "złote" pochodzące z ośrodków wiejskich ziemi wielkopolskiej.
Dla badacza strojów ludowych naj cenniejszą część pracy stanowi szczegółowe
omówienie fragmentów
ubiorów, zdobionych
złotym haftem. Barbara
Bazielich,
z całą sumiennością
i dokładnością
charakteryzującą
jej prace, opisuje formę zachowanych czepców i żywotków, materiał, z którego są sporządzone, technikę wykonania haftów oraz ornamenty
zdobnicze i ich kolorystykę.
Sposób wykonania
i dobór materiałów
wskazują na spore umiejętności
fachowe. Dotyczy to zwłaszcza
starszych haftów złotych. Różnicę w poziomie wykonania
zaobserwować
można
głównie w zdobnictwie żywotków: im młodsze, tym haft mniej staranny i gorszy
pod względem kompozycji. Zagadnieniom ornamentu i kompozycji poświęca autorka
osobny rozdział, omawiając
w nim układy zdobnicze na czepcach i żywotkach
oraz analizując pochodzenie motywów. W złotych haftach na czepcach i żywotkach
śląskich, zwłaszcza najstarszych,
prześledzić
można wpływy szeregu kolejno następujących
po sobie stylów historycznych.
Najciekawsze
jest zagadnienie
przenikania się wpływu stylów znanych z historii sztuki z elementami
Todzimymi,
tradycyjnymi.
Problemom tym autorka poświęca ostatni rozdział książki. Znajdujący się na końcu pracy aneks zawiera opisy form i zdobień czepców oraz żywotków znajdujących
się w zbiorach etanograficznych
Muzeum Górnośląskiego
w Bytomiu. W tekście pracy oraz na jej końcu umieszczono
63 fotografie
jednobarwne.
Na zakończenie pragnę raz jeszcze podkreślić wielką wartość, jaką dla etnografów przedstawiają
rzetelne opracowania
monograficzne
haftów ludowych. Należałoby sobie tylko życzyć, aby przy wydawaniu
tych niełatwych
prac wykazano
się też odpowiednim poziomem naszej sztuki dTukarskiej.
ZOfia Grodecka

Irena Turnau, Garbarstwo
cław 1975, ss. 133.

wieku,

Wro-

Penetracja
mało znanych, pozornie drugoplanowy·ch,
niedostrzeganych
innych badaczy dziedzin historii kultury
materialnej
to znamienna
cecha

przez
dzia-

na ziemiach

polskich

w

XVI-XVIII

�260

Recenzje

łalności naukowej
LTurnau.
Należy do niej również recenzowana
książka na
temat garbarstwa
- rzemiosła i przemysłu, które nie pozostawiło po sobie licznych i łatwych w interpretacji
żródeł oraz nie doczekało się ponadregionalnych
opracowań w piśmiennictwie
polskim.
Autorka zajęła się w pracy techniką i organizacją
garbarstwa
odzieżowego,
a więc zagadnieniami
szczególnie zaniedbanymi,
nie rezygnując
zresztą z informowania m.in. o społecznej pozycji rzemieślników.
Rozdział I omawia tzw. garbarstwo proste, najbardziej
rozpowszechnione
w całym kraju. W poszukiwaniu
pierwszych
śladów garbarstwa
sięga I.Turnau
do materiałów
archeologicznych;
śledząc naj prostsze techniki garbowania,
korzysta również z danych etnograficznych. Szczegółowy obraz stosowanych
w XVI-XVIII
wieku technik garbarskich
przedstawiono
na podstawie zebranych materiałów
pozostałych z działalności cechów garbarzy i szewców. Dla interpretacji
źródeł, niezwykle ubogich w informacje
technologiczne,
wykorzystano
polskie i zagraniczne podręczniki i inne prace z zakresu garbarstwa.
Konieczność ograniczenia
ram pracy wyłącznie do garbarstwa
cechowego uwarunkowane
jest stanem źródeł. Nie ulega bowiem wątpliwości. że
zarówno garbarstwo
proste, a przede wszystkim wyprawa tłuszczowa, jak również
wyprawa
skór futerkowych,
stosowane
były szeroko w wytwórczości
poza cechem, szczególnie w rzemiośle dworskim i w ramach przemysłu domowego.
Rozdział II zajmuje się garbarstwem
skór futerkowych.
Przedstawiono
kolejno naj prostsze sposoby wyprawiania
skór, pomieszczenia
produkcyjne,
sortowanie skór surowych i ich wstępną obróbkę, przygotowanie
skór zakonserwowanych, garbowanie
właściwe i wykańczanie.
Lakoniczność
zapisów archiwalnych
dotyczących instrumentarium
kuśnierzy nie pozwala prześledzić genezy rejestrowanego w badaniach etnograficznych
zróżnicowania
narzędzi do oczyszczania i szlifowania mizdry, spotykanego w zachodniej i południowej Polsce. Nie tylko dla etnografów interesujące
jest określanie
poszczególnych
sposobów wyprawy nazwami
terytorialno-etnicznymi:
wyprawa
litewska
czy wyprawa
węgierska
lub angażowanie się przedstawicieli
niektórych
grup etnicznych
w działalność
garbarską.
Wspomnieć tu należy m.in. o Tatarach zajmujących
się tradycyjnie
garbarstwem
na terenach
północno-wschodnich
dawnej
Rzeczypospolitej 1. Powiązanie
czynności rękodzielniczych
z określonymi
terenami i grupami etnograficznymi
czyet··
nicznymi, spotykane
zresztą również w innych dziedzinach wytwórczości,
świadczy o znaczeniu wymiany doświadczeń zdobytych w odrębnych środowiskach.
Garbarze na ziemiach polskich, co stwierdza
LTurnau, korzystali
zarówno z wynalazków technicznych
Europy Zachodniej,
jak i doświadczeń
wyprawy
i barwienia skór Bliskiego Wschodu; znali oni również wyprawę węgierską i metodę wyrobu rosyjskich
juchtów.
Rozdział III przynosi omówienie garbarstwa
skór kolorowych:
czerwonoskórnictwa, białoskórnictwa
i zamszownictwa,
kordybanictwa
i safianictwa.
Po przedstawieniu
cechowych ram produkcji
autorka zajmuje się techniką poszczególnych
specjalizacji. Wskazuje na ich szybki rozwój i doskonalenie się w związku z wzrostem zapotrzebowania
i przejmowaniem
środków i umiejętności
technicznych.
Praca LTurnau
godna jest uwagi nie tylko jako cenne kompendium
wiedzy
() staropolskim
garbarstwie.
Jest przykładem
metody integralnego,
wykraczającego
poza granice wyspecjalizowanych
dyscyplin, wykorzystania
dostępnych żródeł historycznych:
archiwalnych,
piśmienniczych,
archeologicznych
etnograficznych.

l

Por.

warszawa

s.
KrYCZYI1Ski,
Tata·rzy
1938, s. 154 i nast.

litewscy.

Próba

monografii

histol·lIczno·etno!Jrafic.~nej,

�2fU

Recenzje

Pewne obawy budzić może zbyt częste odwoływanie się, m.in. za pośrednictwem
umieszczanych
w pracy ilustracji,
do materiałów
z innych terenów, o różnych
warunkach społeczno gospodarczych. Wnioskowanie
przy pomocy analogii, metoda
niezastąpiona w badaniach historyczno-porównawczych,
jest tu zresztą stosowana
nie dla sugerowania podobieństwa kompleksów produkcyjnych
czy zespołów umiejętności technologicznych,
a dla wyjaśniania
nieczytelnych
w naszych materiałach
szczegółów technicznych. Książka LTurnau, czytana wespół ze Skórnictwem
odzieżowym w Polsce XVI-XVIII
wieku tejże autorki, jest dziełem pionierskim,
o wielkiej wartości zarówno dla dalszych studiów nad garbarstwem,
jak i dla prób
syntetycznego ujęcia dziejów rzemiosła i przemysłu w dawnej Polsce.
Zbigniew

,.Kalendarz

Śląski

1977". Wyd.

"Profil",

Ostrava

Jasiewicz

1976.

Przeznaczony dla Polonii czechosłowackiej
"Kalendarz Śląski" wstąpił rokiem
1977 do XVI rocznika. Wydawany jest on staraniem Zarządu Głównego Polskiego
Związku Kulturalno-Oświatowego
w Czeskim Cieszynie w ostrawskim
wydawnictwie "Profil". "Kalendarz Śląski 1977" jest 42 tomem edycji polskiej (wychodzą
w niej poza kalendarzem
materiały folklorystyczne
i etnograficzne, twórczość prozaiczna i poetycka po polsku piszących autorów na Śląsku Cieszyńskim; o publikacjach polskiej edycji informuje "Lud" regularnie).
Kalendarz - zgodnie ze swoim przeznaczeniem - chce być przede wszystkim
dobrą lekturą. Powinien zatem przynosić artykuły do czytania, związane z regioLem, jego problematyką
historyczną,
etnograficzną
i kulturalną,
powinien bawić
i wychowywać, przekazywać
potomnym
prawdę o naszym życiu współczesnym
i skomplikowanej
historii. Kalendarz, by być ludową lekturą, musi przynosić dużo
humoru, rozrywki. Czy omawiana publikacja potrafiła sprostać tym wymaganiom?
Zacznijmy od treści i ogólnego układu.
Podstawową pozycją jest kalendarium,
w którym przypomniane
zostały ważniejsze rocznice i daty, przeplatane
ludowymi przysłowiami
i przypowiastkami.
Na część tekstową składa się w sumie 26 artykułów, poukładanych
w tematyczne części: materiały
społeczno-polityczne,
folklorystyczno-językoznawcze,
proza, poezja, humor itp.
Artykuł wstępny, pióra S. Kondziołki,
omawia dorobek PZKO w związku
z 30 rocznicą istnienia
tej zasłużonej dla Polonii czechosłowackiej
organizacji.
Autor nie poprzestaje tylko na ocenie dokonań, lecz wytycza zadania, jakie stoją
przed PZKO w obecnym etapie rozwoju społeczeństwa czechosłowackiego w świetle uchwał XV Zjazdu KPCz.
E. Mrózek przygotował
ciekawostki
historyczno-krajoznawcze
pt. Jak Polska
długa i szeroka, zaś artykuł Szuflady
pełne tajemnic
zwraca się do wszechświata
i jego historii. Omawiając ubiegłoroczny "Kalendarz Śląski 1976" oceniliśmy zbieraczą pasję folklorysty
czeskocieszyńskiego,
Daniela Kadłubca
(autora cenionej,
monografii o ludowym bajarzu, niedawno zmarłym Józefie Czechowiczu), szczególnie zaś zdobycze naukowo-poznawcze,
jakie przedstawił
on z wypisów z kalendarzy. W tym roczniku zamyka swoją analizę przede wszystkim językową, ale
również obyczajową, notatek z ludowych i wiejskich kalendarzy.

�262

Recenzje

O. Matuszek zebrał obfity materiał o działalności teatru amatorskiego
,7, latach międzywojennych
na Śląsku Cieszyńskim, który przedstawił
w formie omówienia i oceny dokonań. (Szkoda, że przedwojenny
ruch amatorski
traktowany
jest w odosobnieniu
od innych dziedzin, które przecież odgrywały nie mniejszą
rolę społeczno-towarzyską
w życiu Polonii czechosłowackiej,
jak czytelnictwo. ruch
śpiewaczy, zbieractwo itp.)
Solidnie wzbogacony został w porównaniu
z poprzednimi
kalendarzaml
dział
wzajemnych
związków kulturalnych
czechosłowacko-polskich
artykułem
pt Józefa
Dobrowskiego
związki
z Polakami
oraz przypomnieniem
działalności
zasłużonego
polonofila, Vaclava Hanki. Halina Ondrusz-Djan
przedstawiła
streszczenie swojej
pracy magisterskiej
na UJ Pijaństwo
na Śląsku
Cieszyńskim,
zaś w artykule
Czarna
księżna, lotnicy
i nauczyciel
opublikowane
zostały wspomnienia
':&gt; zasłużonym działaczu polonijnym, J. Stebli.
Materiałami
folklorystyczno-językowymi
są przyczynki
J. Łyska O ~lootach
koło Jabłonkowa
oraz O sytuacji
językowej
na Śląsku Cieszyń.skim.
W ostatnim
idzie o ciekawą próbkę przedstawienia
procesów integracyjnych
i dezintegracyjnych, jakie zachodzą przede wszystkim w mowie ludzi miejskich na Śląsku Cieszyńskim, którzy wyzbywając
się wielu cech ściśle gwarowych
posługują się na
co dzień szczególną odmianą naddialektu
z wieloma elementami
czeszczynv. ale
również z wyrażnym
nawiązaniem
do polszczyzny mówionej.
Tematyka nazewnicza została ciekawie i humorystycznie
przedstawione
',' artykule pt. Czego nie wiemy o naszych nazwiskach,
bardziej poważnie zaś 'o" przyczynku R. Ochmana pt. Stare i nowe nazwy kopalń naszego zagłębia.
Dział beletrystyczny
przynosi
przekłady
czeskich autorów
z Ostrawskieg;);
Płonącego
konia M. Rafaja
oraz Takie powroty
F. Cecetki. Redakcji kalendarza
udało się zdobyć nie publikowane
dwa opowiadania
Gustawa Morcinka: W dzień
deszczowy
i ponury
oraz Prawdziwa
historia
o węglu i jego ludziach. Z przygotowywanego
przez wydawnictwo
"Profil" w Ostrawie tomu opowiadań
zmarłego
pisarza i społecznika ze Śląska Cieszyńskiego,
Gustawa Przeczka, OdrlU)r/yU'anie
siebie,
zamieszczono
w kalendarzu
okupacyjną
opowieść pt. PierWSze "potkanie.
Dział poezji jest mniej obszerny ilościowo, ale niewątpliwie
jakościowo ciekawy. Publikują
w nim wiersze przedstawiciele
młodego pokolenia
czeskocieszyńskich poetów - K. Kaszper, T. Wantuła, G. Pyszko i J. Zolich.
Z ludowej
twórczości
tradycyjnie
dobry poziom reprezentują
OPo"\'l&lt;Jdania
.T. Korzennego (sen.) oraz wiersze tegoż autora i E. Milerskiej. Z badań folklorystycznych zgromadził K. Piegza już sporo ciekawego materiału
ze Śląska Cieszyńskiego, przede wszystkim pieśniowego. Tym razem poświęca uwagę "pieśn; ludowej o miłości". Z drugiej
połowy wieku XIX zawiera
kalendarz
przy\'Zynek
J. Kołka O pidniach
świeckich
Adama Sikory.
Podczas kiedy fraszki J. Gaudyna utrzymane
są w dobrym guście. trueino to
powiedzieć o wyborze dowcipów i żartów, które podane w gwarze śląskiej nie
tylko nie zyskują, ale tracą, często zahaczając o trywialność,
niezalcżnie ud tego,
że zaczerpnięte
zostały z popularnego
tomu Ber .śmiesznych I uciesznycl,
:8oroty
Simonides.
"Kalendarz
Śląski 1977", wydany w nakładzie 7.600 egzemplarzy, odzr;,hz,1 się
staranną
szatą graficzną. Wiele czarno-białych
zdjęć z fragmentami
Podbc·,kidzia
uzupełnia tekst. Praca redakcyjna
kalendarza
powierzona została Janowi Korzennemu, który zadbał o proporcjonalne
i ciekawe ułożenie treści i - co sZCLc~"lnj('
godne jest podkreślenia
- o dobry poziom językowy publikacji.
Jifi

D(l1niJ'~

;':11

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6723" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6703">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4ec201889b13a6cc73697491db86f694.pdf</src>
        <authentication>585f5a33d530f2d5ecc39cf7c530a2a7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80073">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1696</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80074">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80075">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1569</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80076">
                <text>Etnologia w XXI wieku [?] / ETNOGRAFIA POLSKA 2001 t.45</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80077">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 2001 t.45, s.5-8</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80078">
                <text>Kabzińska, Iwona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80079">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80080">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80081">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80082">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80083">
                <text>Najnowszy tom Etnografii Polskiej, ukazujący się na początku no­
wego wieku i milenium, pragniemy zadedykować
Pani Prof. dr hab.
Wandzie Paprockiej - długoletniemu Kierownikowi Zakładu Etnologii
Instytutu Archeologii i Etnologii PAN (dawniej: Instytut Historii Kul­
tury Materialnej), Redaktorowi pisma w latach 1986-1996, Autorce
i inicjatorce wielu prac badawczych z zakresu etnografii Polski i Sło­
wiańszczyzny,
etnografii historycznej, mniejszości narodowych, pogra­
nicza polsko-białoruskiego,
zmian kulturowych, przede wszystkim zaś
niezrównanemu Nauczycielowi i Niezwykłemu
Człowiekowi.
Chcemy Jej serdecznie podziękować
za inspirację i wspieranie na­
szych pasji badawczych, wielką życzliwość, opiekę naukową, jak też za
stworzenie niepowtarzalnej atmosfery przyjaźni
i zaufania w miejscu,
z którym od wielu lat związane są nasze losy.
Redakcja

�E T N O L O G I A W X X I W I E K U [?]

N a d e j ś c i e nowego wieku i tysiąclecia skłania do zadumy nie tylko nad
j u t r e m Polski, Europy i świata, ale też nad przyszłością etnologii (przynaj­
mniej w najbliższych latach). Nie chodzi t u o „czytanie z gwiazd", przewidy­
wanie nieprzewidywalnego, o p r ó b ę odsłonięcia tego, co dziś jeszcze przed
nami zakryte, a co - b y ć m o ż e - zapisane jest „ w Wielkiej K s i ę d z e na g ó r z e " .
Przed 11 września 2001 r. m y ś l a ł a m , że m o ż e m y przewidywać prawdopodo­
b i e ń s t w o pojawienia się i rozwoju nowych k i e r u n k ó w b a d a ń w nowej epoce,
dalszego poszerzania pola badawczego dyscypliny, wzrostu z a a n g a ż o w a n i a
badaczy w sprawy współczesnego nam świata, przy jednoczesnym sięganiu do
historii, by z r o z u m i e ć interesujące nas fakty i zjawiska. Coraz częściej też, b y ć
m o ż e , będziemy i n t e r e s o w a ć się h i s t o r i ą samej etnologii, by prześledzić d o k o ­
nania naszych p o p r z e d n i k ó w , z a s t a n o w i ć się nad trafnością s f o r m u ł o w a n y c h
przez nich tez, możliwością wykorzystania zgromadzonych m a t e r i a ł ó w i ocenić
- z perspektywy lat - miejsce rodzimej nauki w nauce światowej, czy c h o ć b y
europejskiej. P r z y p u s z c z a ł a m , że obok p r o c e s ó w integracyjnych, obejmujących
dziś t a k ż e n a u k ę , będzie n a s t ę p o w a ł r o z w ó j etnologii narodowych. W s p ó ł c z e s ­
ny świat bowiem nie tylko d ą ż y do zjednoczenia, ale t a k ż e p r ó b u j e przeciwsta­
w i a ć się integracji i agresywnej globalizacji przez wspieranie i eksponowanie
tego, co o d r ę b n e , „ n a s z e " , własne, co stanowi p o d s t a w ę identyfikacji etnicznej,
narodowej, religijnej, regionalnej, czy lokalnej. P r ó b u j e też walczyć z z a s a d ą :
„ C u d z e chwalicie, swego nie znacie...", m i n . przez rozwój b a d a ń nad dziedzic­
twem, tradycjami i współczesnym obrazem kultury r ó ż n y c h grup.
Przed p i ę c i o m a laty, w listopadzie 1996 г., o d b y ł a się w Poznaniu k o n ­
ferencja p o ś w i ę c o n a zadaniom etnologii/antropologii w jednoczącej się E u r o ­
pie (organizatorem był K o m i t e t N a u k Etnologicznych P A N oraz p o z n a ń s k i
Uniwersytet i m . A d a m a Mickiewicza). Jak pisał Aleksander Posern-Zieliński
we „ W s t ę p i e " do pokonferencyjnego t o m u , z a t y t u ł o w a n e g o The Tasks of
Ethnology. Cultural Anthropology in Unifying Europe ( P o z n a ń 1998), uczest­
nicy konferencji zastanawiali się m . i n . nad możliwymi kierunkami rozwoju
dyscypliny. Za jedno z ważniejszych z a d a ń uznano p r z e ł a m a n i e izolacji m i ę d z y
e t n o l o g i ą w s c h o d n i o e u r o p e j s k ą i z a c h o d n i ą a n t r o p o l o g i ą oraz budowanie
nowej, europejskiej antropologii kulturowej o charakterze ponadnarodowym.
Z a c h ę c a n o do refleksji nad przeszłością i jej w p ł y w e m na z r ó ż n i c o w a n i e k u l ­
turowe naszego kontynentu, nad teraźniejszością i c h a r a k t e r y s t y c z n ą dla niej
h o m o g e n i z a c j ą oraz nad w s p ó l n ą przyszłością.
Kwestie te w y d a w a ł y m i się aktualne. M y ś l a ł a m też, że jeszcze przez wiele
lat uwaga europejskich e t n o l o g ó w / a n t r o p o l o g ó w będzie się k o n c e n t r o w a ć na
naszym kontynencie. Etnologia Europy/europejska, t a k ż e w Polsce, j u ż dawno
p r z e s t a ł a b y ć „ d z i e d z i n ą d e f i c y t o w ą " (w ten s p o s ó b , przed laty, zgodnie

�E T N O L O G I A W X X I W I E K U [?]

7

z ówczesnym stanem b a d a ń prowadzonych w naszym kraju, określiła etnografię
E u r o p y A n n a Z a d r o ż y ń s k a , w artykule zamieszczonym w Etnografii Polskiej,
t. 14:1970, z. 2). Zasadnicza zmiana nastąpiła u nas m . i n . dzięki intensywnemu
rozwojowi systematycznych b a d a ń terenowych, prowadzonych na obszarze
byłego Z w i ą z k u Radzieckiego, w byłej Jugosławii, ale też np. w R u m u n i i , we
Francji, w Niemczech i na wszystkich polskich pograniczach oraz dzięki bliskiej
w s p ó ł p r a c y wielu polskich badaczy z r ó ż n y m i o ś r o d k a m i europejskimi.
Sądziłam, że jeszcze przez długie lata w centrum uwagi będzie się znajdować
szeroko rozumiana etniczność. Obserwaqa etno-politycznej mapy świata pozwala
bowiem p r z y p u s z c z a ć , że kwestie etniczne n i e p r ę d k o p r z e s t a n ą b y ć j e d n y m
z ważniejszych p r o b l e m ó w , z a r ó w n o dla m i e s z k a ń c ó w naszego globu, j a k też
- dla badaczy. W i e l u n a u k o w c ó w skoncentruje się - m y ś l a ł a m - na badaniu
istotnych zjawisk współczesnego świata: r ó ż n y c h t y p ó w migracji, p r o b l e m ó w
u c h o d ź c ó w , k s z t a ł t o w a n i u i redefinicji tożsamości, komunikacji m i ę d z y k u l ­
turowej. B y ć m o ż e n a s t ą p i w y r a ź n y wzrost zainteresowania zachowaniami,
t a k i m i j a k : sport, rozmaite gry, w s p ó ł z a w o d n i c t w a , zabawy i zabawki, muzyka
(nie t y l k o ludowa), k t ó r e nie przyciągały d o t ą d baczniejszej uwagi e t n o l o g ó w .
Wiele w s k a z y w a ł o na to, że w a ż n y m i problemami badawczymi etnologii
(także polskiej) s t a n ą się w najbliższym czasie takie zjawiska społeczne jak:
narkomania, homoseksualizm, prostytucja, k u l t u r o w a recepcja c h o r ó b psy­
chicznych, związki m i ę d z y polityką, ideologią i k u l t u r ą , r ó ż n e formy współczes­
nego kolonializmu, relacje m i ę d z y k u l t u r ą i środowiskiem naturalnym, k u l t u ­
rowe aspekty turystyki, studia nad płcią k u l t u r o w ą {gender studies) oraz nad
z m i a n ą m o d e l u rodziny, m . i n . w związku z kryzysem ojcostwa oraz tworze­
niem się n o w y c h w z o r ó w z a c h o w a ń kobiet, dzieci i młodzieży. Tematyka ta
podejmowana jest spontanicznie przez wielu, zwłaszcza m ł o d y c h e t n o l o g ó w .
M o g ł a m się o t y m p r z e k o n a ć podczas zajęć z etnologii Europy, jakie prowa­
dziłam ze studentami t o r u ń s k i e g o Uniwersytetu i m . M i k o ł a j a K o p e r n i k a .
M y ś l a ł a m , że n a d c h o d z ą c e lata przyniosą wiele okazji do refleksji nad etno­
logią, jej relacją wobec innych nauk, specyfiką, metodami i technikami b a d a ń ,
j a k też - b y ć m o ż e - nad samymi badaczami. Należałoby sobie tylko życzyć, by
nie najlepsza dziś kondycja finansowa polskiej nauki j a k najszybciej uległa
znaczącej poprawie, co umożliwiłoby k o n t y n u a c j ę prowadzonych obecnie prac,
realizację wielu śmiałych p o m y s ł ó w badawczych, zwiększenie liczby wydawnictw.
K i e d y p i s a ł a m te słowa, ogromne połacie Polski znajdowały się p o d w o d ą .
Tysiące o s ó b utraciły (często bardzo skromny) dorobek swego życia, ź r ó d ł a
d o c h o d ó w . Raz jeszcze człowiek o k a z a ł się bezradny wobec potęgi żywiołu.
Z n ó w , j a k przed czterema laty, gdy p o w ó d ź s p o w o d o w a ł a olbrzymie straty
w p o ł u d n i o w e j i zachodniej części kraju, do setek zalanych w o d ą miejsco­
wości w y r u s z y ł y konwoje z p o m o c ą h u m a n i t a r n ą , z darami serca. Niestety,
nie z a b r a k ł o tych, k t ó r z y w tej dramatycznej sytuacji wyciągnęli r ę k ę po
c u d z ą własność...
Prognozy na X X I wiek m ó w i ą o wzroście z a g r o ż e ń wszelkiego rodzaju
kataklizmami, o niekorzystnych zmianach k l i m a t u i o t y m , że bardzo boleśnie,

�8

E T N O L O G I A W X X I W I E K U [?]

na n i e s p o t y k a n ą skalę, odczujemy katastrofalne skutki rabunkowej gospo­
d a r k i d o b r a m i naturalnymi. Z a s t a n a w i a ł a m się nad w p ł y w e m tych zjawisk na
człowieka, k u l t u r ę , funkcjonowanie ludzkich społeczności (począwszy od r o ­
dzin i społeczności lokalnych, po większe grupy) i nad t y m , czy problematyka
ta zainteresuje polskich e t n o l o g ó w .
W zetknięciu z ludzkim nieszczęściem, niszczycielską m o c ą N a t u r y , k t ó r a
- j a k m ó w i ludowa m ą d r o ś ć - nigdy nie wybacza, będzie zapewne n a s t ę p o ­
w a ł a weryfikacja postaw, wyznawanych wartości, będzie się zmieniać spoj­
rzenie na nas samych, na „ i n n y c h " i świat, w k t ó r y m żyjemy. W i e r z y ł a m
jednak, że X X I wiek nie będzie wyłącznie czasem klęsk i - j a k przewidują
n i e k t ó r z y - u p a d k u cywilizacji, lecz że staniemy się także ś w i a d k a m i i uczest­
n i k a m i zjawisk b u d z ą c y c h nadzieję, odbieranych przez z n a c z n ą część ludz­
kości j a k o pozytywne, dobre.
Zapewne wielu z nas zadaje sobie pytanie o kształt etnologii w n o w y m
stuleciu, z a s t a n a w i a j ą c się nad tematami, k t ó r e warto podjąć, nad t y m i , k t ó r e
podsuwa samo życie, nad społeczną rolą naszej dyscypliny i zmianami, k t ó r y m
podlega. M o m e n t y p r z e ł o m ó w , wyznaczane nie t y l k o przez z m i a n ę dat, lecz
t a k ż e przez r ó ż n e , nieoczekiwane wydarzenia (takie j a k c h o ć b y klęski ży­
w i o ł o w e ) szczególnie skłaniają do przemyśleń, w t y m także do refleksji nad
w y k o n y w a n y m zawodem, zjawiskami, k t ó r e m o g ą (a m o ż e powinny?) stać
się przedmiotem naszych b a d a ń , nad r o l ą i miejscem etnologii w świecie,
w k t ó r y m przyszło nam żyć.

*

*

*

11 września 2001 r o k u oczy m i l i a r d ó w m i e s z k a ń c ó w Ziemi zwróciły się
na A m e r y k ę . D z i ę k i ś r o d k o m masowego przekazu, zwłaszcza telewizji, byliś­
m y ś w i a d k a m i w y d a r z e ń , k t ó r e wyznaczyły kolejną, d r a m a t y c z n ą cezurę
w dziejach świata.
Wobec tragedii, której rozmiary nie ograniczają się wyłącznie do S t a n ó w
Zjednoczonych, j a k też wobec trudnych do przewidzenia ostatecznych s k u t k ó w
bezprecedensowego ataku terrorystycznego na W o r l d Trade Center i gmach
Pentagonu, wszelkie wcześniejsze dywagacje d o t y c z ą c e etnologii w n o w y m
stuleciu, c h o ć b y tylko u jego p o c z ą t k u , stały się elementem innej rzeczywistości.
Z d e c y d o w a ł a m się jednak na publikację tych przed-wrześniowych r o z w a ż a ń , by
w ten bolesny s p o s ó b zaświadczyć, j a k bezsensowne m o g ą stać się r o z m y ś l a n i a
nad j u t r e m n a u k i i nas samych, j a k kruche są nasze plany, oczekiwania,
hierarchie w a r t o ś c i wobec nieoczekiwanych w y d a r z e ń , na naszych oczach
zmieniających bieg dziejów świata i „ m a ł ą historię" poszczególnych osób, rodzin,
społeczności... C h c ę jednak wierzyć, że - wbrew katastroficznym zapowiedziom
- nie staniemy się ś w i a d k a m i k o ń c a świata, ani cywilizacji, c h o ć zapewne
d ł u g o jeszcze będziemy żyć i p r a c o w a ć w cieniu a t a k ó w na W o r l d Trade Center.
Iwona

Kabzińska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6724" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6704">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c5c4052edf3103a4b318b48e98f446cd.pdf</src>
        <authentication>f0cb6e8c6dc1c0fe77dc48b963686c1a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80084">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1695</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80085">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80086">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1568</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80087">
                <text>Spis treści / ETNOGRAFIA POLSKA 2001 t.45</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80088">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 2001 t.45, s.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80089">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80090">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80091">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80092">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80093">
                <text>INSTYTUT ARCHEOLOGII I ETNOLOGII
POLSKIEJ AKADEMII NAUK

ETNOGRAFIA POLSKA
XLV
Zeszyt 1-2

Warszawa
2001

�REDAKTOR: IWONA KABZIŃSKA

Członkowie Rady Redakcyjnej: Wanda Paprocka, Mirosława Drozd-Piasecka,
Andrzej Woźniak, Dagnosław Demski

Adres Redakcji: 00-140 Warszawa, A l . Solidarności 105
E-mail: red_etno@iaepan.edu.pl

Koncepcja okładki: Iwona Kabzińska, Dagnosław Demski
Na okładce wykorzystano fragment plakatu wydanego
z okazji święta Kumbha Mela w Allahabadzie
(ze zbiorów prywatnych D . Demskiego)

Tłumaczenia streszczeń angielskich: Anna Kuczyńska-Skrzypek

Korekta: Redakcja i Autorzy

Wydanie publikacji zostało dofinansowane
przez Komitet Badań Naukowych

Etnografia Polska © Copyright 2001. A l l Rights Reserved
A l l papers, photos and cover are copyright to their authors and to Etnografia Polska

Etnografia Polska is regularly indexed in the International Bibliography of the Social Sciences;
in IBZ - CD-ROM; IBR - International Bibliography ofBook Reviews of Scholarly Literature;
IBR - CD-ROM

Printed in Poland

PL ISSN 0071-1861

Skład i druk: Zakład Wydawniczy Letter Quality, 01-216 Warszawa, u l . Brylowska 35/38
Tel.: 631 45 18, (0-22) 607217879, fax: 63141 37, e-mail: rwlq@optimus.waw.pl
Drukarnia: PUIP, Jachranka 94
Zam. nr 48. Objętość ark. wyd. 23,5. Nakład 420 egz. Papier offset 80 g

�SPIS TREŚCI

Etnologia w X X I wieku [?] - Iwona Kabzińska

5

ARTYKUŁY
Wanda P a p r o c k a - Instytucje i organizacje polskie na Kresach Wschodnich 1920-1939
Polish institutions and organizations in the Eastern Borderland of Poland in the
years 1920-1939
Anna E n g e l k i n g - Poleska ekspedycja etnosocjologiczna Józefa Obrębskiego w latach
1934-1937. Organizacja. Metody badań. Problematyka. Uczestnicy
Ethno-sociological expedition of Józef Obrębski to Polesie in the years 1934-1937.
Organization. Research methods. Problems. Participants
Mirosława D r o z d - P i a s e c k a - Andrzej Lepper - chłopski przywódca charyzmatyczny?
(Wizerunek medialny przewodniczącego „Samoobrony")
Andrzej Lepper - the charismatic peasant leader? (The media image of the leader of
"Samoobrona" ["Self-Defence"] peasant trade union)
Inga K u ź m a - Emocje jako przedmiot wiedzy i wiary
Les emotions comme l'objet d'une foie et d'un raison
Iwona K a b z i ń s k a - Utopijna idea słowiańskiej jedności w świetle podziałów w łonie
katolicyzmu i prawosławia oraz konfliktów między „siostrzanymi Kościołami"
(przykład Słowian wschodnich i zachodnich)
The Utopian idea of the Slavonic unity in the light of the religious divisions within
Roman Catholicism and Russian Orthodox Church and the conflict of "sister
churches". (The case of the Eastern and Western Slavs)
Dagnosław D e m s k i - 12-letni cykl jowiszowy w Wielkiej Tradycji hinduizmu. Cykl świąt
Kumbha Mela
The twelve year Jovian cycle in the Great Tradition of Hinduism. The ritual cycle
of Kumbha Mela
Eugeniusz K ł o s e k - Górale dwóch narodów? O warunkach i konsekwencjach polsko-słowackiego rozbratu we wsiach Bukowiny rumuńskiej
The highlanders of two nations? Circumstances and consequences of the Polish-Slovakian breach in the villages of the Romanian Bucovina
Justyna D o b o s z y ń s k a - Tbilisi - mała ojczyzna gruzińskiej Polonii
Tbilisi - the "little homeland" of the Polish colony in Georgia
Andrzej W o ź n i a k - K a r t k i z dziejów prawosławnej parafii św. Aleksandry w Stanisławo­
wie koło Modlina
Some pages fron the history of the St. Alexandra Russian Orthodox parish in
Stanisławów near Modlin

9
22
23
45
47
84
85
97

99

116
117
134
135
153
155
181
183
194

STUDIA I M A T E R I A Ł Y
Zuzanna G r ę b e c k a - Świat staroobrzędowców północnej Białorusi. Ciągłość i zmiana
tradycyjnej kultury i obyczajowości
The world of the Old Believers in northern Belarus. Continuity and change of their
traditional culture
Jacek G ą d e c k i - Turystyka czy neokolonializm?
Tourism or neocolonialism?

195
214
215
221

�RECENZJE I OMÓWIENIA
George E. Marcus, Ethnography through thick and thin, Princeton 1999, Princeton
University Press - Marcin Brocki
Polskie opisywanie świata. Od fascynacji egzotyką do badań antropologicznych, A . Kuczyń­
ski (red.), Wrocław 2000, Katedra Etnologii Uniwersytetu Wrocławskiego - Anna
Milewska-Mfynik
Andrzej Bieńkowski, Ostatni wiejscy muzykanci. Ludzie, obyczaje, muzyka, Warszawa 2001,
Prószyński i S-ka - Małgorzata Bujak
Dariusz Matelski, Niemcy w Polsce w X X wieku, Warszawa - Poznań 1999, Wydawnictwo
Naukowe PWN S.A. - Andrzej Furier
Antoni Kroh, Sklep potrzeb kulturalnych, Warszawa 1999, Prószyński i S-ka - Mariola
Kuligowska
Wielka Syberia małych narodów, Ewa Nowicka (red.), Kraków 2000, Zakład Wydawniczy
„ N O M O S " - Katarzyna Kulikowska
Lech Leciejewicz, Nowa postać świata. Narodziny średniowiecznej cywilizacji europejskiej,
Wrocław 2000, Monografie Fundacji Na Rzecz Nauki Polskiej - Iwona Kabzińska
Gerard Labuda, Święty Wojciech. Biskup - męczennik, patron Polski, Czech i Węgier,
Wrocław 2000, Monografie Fundacji Na Rzecz Nauki Polskiej - Iwona Kabzińska
Anna Engelking, Klątwa. Rzecz o ludowej magii słowa, Wrocław 2000, Monografie Fundacji
Na Rzecz Nauki Polskiej - Iwona Kabzińska
Magdalena Zowczak, Biblia ludowa. Interpretacje wątków biblijnych w kulturze ludowej,
Wrocław 2000, Monografie Fundacji Na Rzecz Nauki Polskiej - Iwona Kabzińska
Jarosław Komorowski, Kresowym szklakiem: kapliczki, pomniki, groby. Część I : Polesie,
Świdnica 1997, część I I - Nowogródczyzna, Świdnica 2000 - Zdzisław J. Winnicki
„Studia Angerburgica", t. I (1996), t. I I (1997), t. I I I (1998), t. I V (1999), Węgorzewo
- Zuzanna Grębecka

223

225
228
230
232
235
237
238
239
240
241
243

KRONIKA
Zapomniany odłam Dajów w Chinach - Sławoj Szynkiewicz
„Kroniki Sejneńskie" - Zuzanna Grębecka
Wystawa „Wigilia - czas oczekiwania, czas magii" - Olga Kwiatkowska

247
250
253

�Najnowszy tom Etnografii Polskiej, ukazujący się na początku no­
wego wieku i milenium, pragniemy zadedykować Pani Prof. dr hab.
Wandzie Paprockiej - długoletniemu Kierownikowi Zakładu Etnologii
Instytutu Archeologii i Etnologii PAN (dawniej: Instytut Historii Kul­
tury Materialnej), Redaktorowi pisma w latach 1986-1996, Autorce
i inicjatorce wielu prac badawczych z zakresu etnografii Polski i Sło­
wiańszczyzny, etnografii historycznej, mniejszości narodowych, pogra­
nicza polsko-białoruskiego, zmian kulturowych, przede wszystkim zaś
niezrównanemu Nauczycielowi i Niezwykłemu Człowiekowi.
Chcemy Jej serdecznie podziękować za inspirację i wspieranie na­
szych pasji badawczych, wielką życzliwość, opiekę naukową, jak też za
stworzenie niepowtarzalnej atmosfery przyjaźni i zaufania w miejscu,
z którym od wielu lat związane są nasze losy.
Redakcja

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6725" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6705">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/239a6f45ee66e998a504c2750104c55e.pdf</src>
        <authentication>9b1f8882c98584e32ac9a1fa576d9166</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80094">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2890</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80095">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80096">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2694</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80097">
                <text>Karnawał. Zycie i literatura / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80098">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.3-4, s.3-5</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80099">
                <text>Benedyktowicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80100">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80101">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80102">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80103">
                <text>Zbigniew Benedyktowkz • KARNAWAŁ. ŻYCIE I LITERATURA

W

karnawałowym przepychu kolorów i wzorów zalśnij
jak egzotyczny ptak. Pysznią się bogactwem złoto,
koronki, a egzotyka brata się z kratką i tiulem. Do
tej szalonej mieszanki stylów idealnie pasuje orientalna biżu­
teria. - tak zachęca i zapewnia swe czytelniczki, w bogato ilu­
strowanym dziale mody, tuż przed sylwestrem na przełomie
2002 i 2003 roku współczesne pismo kobiece, choć ścisłości
tego ostatniego określenia nie można być zbyt pewnym, bo
w końcu podtytuł tego pisma brzmi: „Co tydzień bliżej
gwiazd" (Maskarada, w: „Gala" 30 grudnia 2002 s. 46-49).
To, co na pierwszy rzut oka w proponowanych „szalonych"
strojach pięknych modelek (poza oczywiście urodą dziew­
czyn) uderza nie tylko antropologa, i co dochodzi do głosu
w podpisach, to przede wszystkim tak istotna dla karnawału
- bez czego nie byłby sobą - e g z o t y k a . Czy też swoiste,
z pomieszanej materii, na miarę współczesnej kultury i tego
gatunku pisma szyte, „współczesne" wyobrażenie egzotyki:
„Wdzianko z piór ozdobione wstążkami, wełniany wzorzysty
płaszczyk, atłasowe spodnie w chińskie motywy i pełen fan­
tazji kapelusz z tiulu - tej nocy możesz pozwolić sobie na ty­
le, na ile podpowie ci fantazja." (s. 46) „Głęboki dekolt wy­
pełnia olbrzymi naszyjnik iskrzący się sztrasem. Całość przy­
wodzi na myśl kreację z Baśni tysiąca i jednej nocy" (s. 48)
„Fragmenty materiałów, z których uszyta jest patchworkowa
suknia mają jeden wspólny mianownik - cekiny." Zaś „Krót­
kie wdzianko z tybetańskim rodowodem i zwoje indyjskich
naszyjników, oto modny Orient w zwariowanym ale bardzo
efektownym wydaniu."(tamże).

„Konteksty", jak wiadomo, nigdy przesadnie nie goniły
ani nie ścigały się za aktualnością. Gdzież zresztą kwartalni­
kowi, wydawanemu czasem w podwójnych - jak ten - pół­
rocznych, a niekiedy, jak już bywało w poczwórnych, roczni­
kowych numerach, do tygodnika czy miesięcznika. To pismo
z natury rzeczy, czy przedmiotu i obszarów, którymi się zajmu­
je (o czym z kolei mowa w jego podtytule) - powiedziałby
ktoś - raczej konserwatywne, zwrócone ku temu co dawniej­
sze, rządzące się własnymi prawami i kryteriami aktualności,
przyczyniające się do specyficznego (antropologicznego) ro­
zumienia i kształtowania tego, co aktualne (mam nadzieję, że
także i w antropologii). Tymczasem za sprawą Wojciecha Du­
dzika, prowadzącego od trzech lat w Instytucie Kultury Pol­
skiej konwersatorium na temat karnawału, autora wyboru
tekstów poświęconych karnawałom w kulturze, które stano­
wią wiodący temat w tym numerze, a także za sprawą lekkie­
go poślizgu poligraficznego mamy oto okazję wstrzelić się
w sam środek czasu karnawałowego i stać się w tym praso­
wym wymiarze pismem aktualnym, jak najbardziej na czasie.
I chociaż dążenie do ukazania tego, co aktualne jest znaczą­
cym elementem w strukturze tego numeru i w istotny sposób
przyczyniło się do jego budowania, to przecież, a zwłaszcza
w odniesieniu do tych najnowszych porad karnawałowych
„Gali" i lansowanego w niej modnego „Orientu", obrazów
„Orientu", można by zadać pytanie - czymże w ogóle jest ta
„aktualność"?! Na czym miałaby ona polegać? - „Myślenie
zawczasu o strojach to przyjemna rozrywka dla pięknych
dam. - pisał Adam Słomczyński w swoim zbiorze esejów War­
szawskie to i owo (1978), rekonstruując z ogłoszeń, doniesień
i wiadomości prasowych obrazy życia miasta (w tym i karna­
wału) 'mniej więcej z połowy XIX wieku' - Oto Pani Maria
Pajer (Krakowskie Przedmieście 409) ma honor polecać nie
tylko nieodzowne różnej formy gorsety, lecz i «wielki wybór
ubiorów i galanterii na bale i teatra, których gust nowy, uży3

ZBIGNIEW

BENEDYKTOWICZ

Karnawał
Zycie i literatura
czany odaliskom Wschodu, wcisnął się z zupełnym powodze­
niem w najwykwintniejsze miasta Еигору.» (...) Zamówić czy
wynająć było można, i to w wielkim wyborze, zawsze w naj­
nowszym guście, u Kracińskiego na Krakowskim Przedmie­
ściu kostiumy karnawałowe, domina aksamitne, atłasowe lub
mantynowe. Podobnie polecali się F. Car i S. Dziechciński.
Krakowskie zaś wielce ozdobne kierezje znajdowały się u Ele­
onory Jasińskiej czy A. Berendy. (...) Zacznijmy od maskarad
(...) Odbywały się one tradycyjnie w soboty, w Salach Redu­
towych wzniesionego przez Corraziego gmachu teatrów Roz­
maitości i Wielkiego, z którymi - dzięki odpowiednim przej­
ściom - miały one wygodne połączenie. Uczestnicy maska­
rad, opłaciwszy bilet w cenie jednego rubla, mogli tamtędy
przechodzić dla oglądania odbywających się tam przedsta­
wień. Na maskarady przybywało zwykle wiele osób. Prócz
wielu różnokolorowych domin było wśród nich sporo pomy­
słowych przebierańców, jak na przykład świętoszek modlący
się z wielkiej księgi, diabeł wyglądający mu z kołnierza lub
Diogenes szukający z latarką człowieka. Można też tam było
spotkać przybysza z Berlina z mizernym węzełkiem, w lichym
kaftaniku, nankinowych pluderkach, w sandałach i z fają
w zębach. Towarzyszyła mu figura przedstawiająca tegoż, już
jednak wyjeżdżającego berlińczyka, ze szkiełkiem w oku, we
fraku z szapoklakiem, ze zwisającymi z wypukłego brzuszka,
opiętego wytworną kamizelką, brzęczącymi łańcuszkami
i grubą złotą dewizką od zegarka itp. modnymi, dorobkiewiczowskimi utensyliami.(...) Licznie grasowali wśród udominowanych gości straszliwi bandyci budzący swymi zaczepka­
mi piski zamaskowanych dam, węgierscy husarzy o sztywno
wyszwarcowanych wąsach, cyganie, druciarze górale i krako­
wiacy. Złośliwy jakiś reporter zanotował kiedyś: «Bawiono się
doskonale, deptano się wybornie, popychano cudownie. Bu­
fety były przepełnione, szampan pukał, papierosy wygryzały
oczy... słowem niczego nie brakowało»".
Można by drążyć ten wątek aktualności i w innym wymia­
rze. Można by pytać o aktualność samego tematu karnawału
w odniesieniu do współczesnej kultury. I wtedy rodzą się wąt­
pliwości. Mianowicie - czy ten solenny zbiór tekstów o karna­
wale, opatrzonych wprowadzeniem Wojciecha Dudzika, pre­
zentujących karnawał z wielu stron i punktów widzenia w jego
poważnych sakralnych ramach, i analizowany w świetle rozma­
itych teorii, i w rozmaitych kontekstach kulturowych in concre­
te, jakby zgodnie z myślą powiedzenia Igbów -Nie stoi się w jed­
nym miejscu, aby obserwować maskaradę, w odniesieniu do kul­
tury współczesnej nie wyda się już czymś anachronicznym.
A nasza początkowa, związana z tym radość bycia na czasie i en
vogue, nie okaże się przedwczesna i nie mniej wątpliwa? Bo
skoro przyjąć tezy i diagnozy o współczesnej kulturze jako na­
cechowanej swoistym hedonizmem i spektakularnością, nasy­
conej pogonią za „szaleństwem", luzem, maskaradą, ustawicz­
ną grą i zabawą, przekraczaniem, norm reguł i zakazów, odwra-

�Zbigniew Benedyktowicz • KARNAWAŁ. ZYCIE I LITERATURA

caniem ról i hierarchii, kulturze, która wydaje się być nieustan­
nym spektaklem, „show" odgrywanym na publicznym rynku
i poddanym prawom rynku, co najlepiej widać w mass mediach,
gdzie - jak pisze Umberto Eco (Komizm -„wolność" - karnawał)
„preferuje się przede wszystkim to, co zabawne, co inaczej
śmieszne, a zatem nieustanną karnawalizację życia - i gdzie Nic nie wspiera świata biznesu lepiej niż show biznes." W kul­
turze i współczesności, w której wystarczy wyjrzeć za okno, czy
włączyć telewizor, by zobaczyć (co raczej ze smutkiem trzeba
przyznać: także w wymiarach życia społecznego i politycznego)
nieustannie trwający festiwal i nieustanne „Święto głupców",
gdzie wszystko niemal wydaje się Karnawałem: „światem na
opak", pełnym karykatury, chaosu, groteski i maskarady, nie
wyłączając manifestacji tzw. „dołu" ludowego. Skoro wszystko
na co dzień i bez żadnych ram i ograniczeń czasowych, każde­
go dnia wydaje się, i może być (rozciągniętym na cały rok) kar­
nawałem, to czy sens jest jeszcze o nim mówić. Inaczej jeszcze
rzecz ujmując i trawestując pamiętną refleksję i sentencję Lesz­
ka Kołakowskiego z jego eseju o odwecie sacrum we współcze­
snej kulturze - „jeżeli, wszystko może być lub jest sacrum, to już
nie ma nic świętego, nic nie jest święte." - czyż nie jest tak
i w naszej sytuacji: jeśli powiedzieć, że wszystko jest karnawa­
łem, to już nic nie jest karnawałem. Jeśli nie różni się on od co­
dziennego życia i jego głównego tonu, to czy można mówić
o karnawale? Nie ma już karnawału. Oto pytania, właściwe
zdawałoby się na dzisiaj: czy w ogóle, i jak możliwy jest karna­
wał karnawału? (Dokładniej por. Odwet sacrum w kulturze
świeckiej - gdzie autor tak pisze: „Otóż zuniwersalizować sa­
crum, to je unicestwić. Powiedzieć, że wszystko jest sakrałne, to
tyle, co powiedzieć, że nic nie jest sakralne, jako że obie te ja­
kości sacrum i profanum - zrozumiale są tylko w przeciwstawie­
niu wzajemnym, i każdą z nich można uchwycić tylko w opo­
zycji do drugiej (...) Kiedy sens sakralny ulatuje z kultury, sens
tout court ulatuje także.). O tym także dają do myślenia i mó­
wią zgromadzone tu teksty o karnawale.

może nadużywanej) formuły, zachęty, zaklęć innych autorów kolegów w antropologicznym fachu - wzywających do postawy
antropologicznego zdziwienia, sam sobie pozycję taką na wstę­
pie rezerwuje: „Uwagi poniższe wyrastają z dziecinnego, być
może zdziwienia, że nie jedyna to droga - [idzie tu o stanowi­
sko (m. in. semiotyki kultury), w którym powiada się, że „Ro­
zumieć zjawisko kultury, to zrekonstruować (...) reguły nada­
wania sensu rzeczywistości." - przypomnienie moje ZB; por s.
6]. - zajmowania się światem ludzkich znaczeń..." Gdzie, jak
gdzie, ale na tych łamach Dariusz Czaja, od lat przecież współ­
tworzący kształt tego pisma nie powinien takich rzeczy pisać,
nie zająknąwszy się nawet ani jednym słowem, (Panie Darku,
choćby jedno słowo, jeden przypis!), że kwestie owej nie jedy­
nej to drogi zajmowania się światem ludzkich znaczeń, i że pro­
blematyka styku życia-antropologii kultury-literatury/sztuki od
z górą dziesięciu lat znajdują się w centrum zagadnień tego pi­
sma. Naprawdę nie wypada udawać zagubionego dziecka we
mgle. Sam, przyznaję, miałbym z tym trudności, co i w jakiej
kolejności tu wymieniać: czy Mit - literatura - antropologia kul­
tury (Nr 3-4/1995), a może: Antropologia poza antropologią: to
jest wasze życie (Nrl/1995), lub biedne przedmioty „ostentacyj­
nie wyjęte z codzienności, najlepiej, z życia ludzi ubogich i lek­
ceważonych", z teatru Kantora (Nr 1-2/1999), podróże pod­
miejską kolejką do Otwocka: Świetlica. Rzecz o dwóch króle­
stwach; czy Pekaesem do Ostnwca i z powrotem; Nieistniejący
film, nieistniejące miasto. Propedeutyka wędrówki poza słownik;
Krzesb szkic do portretu; Podróż.: Pod osłoną nieba; (tamże), Taj­
na historia przedmiotów; Rower, narty, buty; Ten, który wędruje.
Historia pewnego przekaźnika, teraźniejszość pewnego przekazu rzecz o walkmenie (Nr 3-4/1998); Tajemnica butów, czyli po­
chwala muzeum (Nr 1/1993), O symbolicznym dotykaniu rzeczy­
wistości (1-2/1994), Kamień przeznaczenia (Nr 1-2/1997), czy
numer filmowy: Moje życie w kinie; Pocztówka masowa i fotogra­
fia uczuć; Film i prawdziwy obraz rzeczy; Dzieło a „granica sensu";
Konstrukcja istnienia; ociekające zdjęcia..."; Przeżyć fikcję-^ An­
tropologia kultury, historia i Kubuś Puchatek (Nr3-4/1992). Świa­
Drugim wiodącym tematem w tym numerze - tym razem
domie
pomijam tu ostatnie, najbliższe i środkowe roczniki te­
za sprawą tekstu Dariusza Czai (Zycie czyli nieprzejrzystość. Po­
go
dziesięciolecia,
a przecież można by cofać się jeszcze bardziej
za antropologię kultury) - jest życie. I tu także architektem po­
w
głąb,
wspomnieć
o tekstach o Pałacu Kultury, Wieży Eiffeła
niekąd i po trosze tej części numeru stalą się reguła i potrzeba
i
Łuku
Triumfalnym
- o Widrrde środka świata... i o Urodzie
aktualności. Ten z zamierzenia prowokujący tekst - w pewnym
ludzkiej
pomyłki
(Nr
1/1991), nie mówiąc już o portretach-biomiejscu autor wręcz pisze i ujawnia całkowicie swój zamiar:
grafiach
artystów
i
twórców
sztuki naiwnej, kreślonych ręką
„prowokacji nigdy za mało" - domaga się reakcji i odzewu.
Aleksandra
Jackowskiego,
(por.
Sylwetka dziewięćdziesiąta dru­
Szkoda by było, by ewentualne uwagi, wypowiedzi, polemiki a taki jest rytm życia naszego kwartalnika, wydawanego, czę­ ga - Nr 3-4/1995), by choćby idąc „po łebkach", w ten pobież­
ny, wielce skrótowy sposób wykazać, że wspomniany problem
stokroć w postaci pól-rocznika, czy rocznika - miały się dopie­
styku
życia-antropologii kultury-literatury/sztuki był i jest tu
ro ukazać najwcześniej za pól roku. Powołaliśmy zatem siły
stale
obecny.
Nie wspominając już o tajemnicy. Inaczej: czy
szybkiego reagowania - w końcu sprawa to nie bagatelna, gdy
trzeba
by
spisywać
cale roczniki, żeby dostrzec to wreszcie wy­
o życie chodzi - by rozmowę wokół tego tekstu i zawartych
raźnie,
że
„Konteksty"
to przecież w końcu - kawał
w nim kwestii rozpocząć, już teraz w tym numerze, nie odkła­
ż
у
с
i
a
(o
które
tak
upomina
się Czaja) i to życia nie pozba­
dać na później. Sięgając do tej metody i praktyki znanej i sto­
wionego
tajemnicy.
Czyż
trzeba
na dowód przytaczać znów,
sowanej w wielu, w tym i znaczących antropologicznych, pi­
brzmiące
już
niemal
jak
mantra,
słowa, na które wskazywali­
smach, zapraszamy tym samym wszystkich chętnych do wzię­
śmy
nieraz
na
tych
lamach,
zmagając
się i borykając z tym sa­
cia w niej udziału w następnych numerach. Grunt został przy­
mym
problemem
przez
lata,
o
którym
tak wyraziście pisał Gegotowany. Jeśli będą i inne głosy sam z chęcią dołączyłbym do
niej, sygnalizując tu zaledwie, na ile miejsce pozwala, niektóre ertz: „Nie całkiem wiadomo w jakiej proporcji w barwnych
opisach realnych ludzi żyjących, w realnych czasach, w real­
punkty takiej wypowiedzi. - Autor zachowując się anachro­
nicznie - przywołując ją za Diltheyem - stawia oto w centrum nych miejscach stapiać należy fakty i fikcje, ale antropologia
będzie to musiała ustalić, jeśłi ma być nadal intelektualną silą
swych rozważań i przed naszymi oczami zapoznaną (?) katego­
rię życia, odsyłając nas do literackiego wzorca (książki Pereca), we współczesnej kulturze." I dalej: 'Problemem nadal pozosta­
który ukazać ma nam, czym mogłaby być prawdziwa antropo­ je to samo: - «jak słowa przystają do tego świata, opisy do do­
świadczenia, książki do życia?» (por. Nr 3-4/1995 s. 4). Być
logia. I tu pierwszy punkt niezgody. Ba, - rozgoryczenia. Autor
Życia, czyli nieprzejrzystości... pokpiwając z (przyznać trzeba, może autor nie wspominając o tym wciąż obecnym na tych ła4

�Zbigniew Benedyktowie? • KARNAWAŁ. ŻYCIE I L I T E R A T U R A

szowi Czai, który z przenikliwością, odwagą i w bezkompromi­
sowy sposób stawia ten problem przed nami.
I dobrze się stało, że te dwa wątki podnoszące na różny
sposób tajemnicę życia - pierwszy, starający się odrzucić gorset
nauki i uciec od kategorii kultury, drugi pozostający w jej krę­
gu i nie rezygnując z niej wcale - wątki Życia i Karnawału mo­
gły spotkać się w tym numerze. Skonfrontować się ze sobą,
ujawnić cokolwiek z pełnego tajemnicy - życia.
Pośród innych aktualności w stosownym dziale poświę­
camy uwagę dwu wydarzeniom z jesieni: wystawie Jacka
Sempolińskiego A me stesso w warszawskiej galerii „Zachęta"
i ukazaniu się nowej książki Aleksandra Jackowskiego Polska
Sztuka Ludowa.
Rozpoczynamy druk (chętnie nazwałbym to etnograficzno - antropologiczną prozą, gdyby autor nie mial nic przeciw­
ko temu) fragmentów prozy Antoniego Kroha Starorzecze.
I tu w zadziwiający sposób dochodzi do głosu znowu ży­
cie. Zadziwiające jest to, jak w wielu zgromadzonych tu tek­
stach, na różny sposób się o nim myśli i jak dochodzi ono do
głosu. „Zycie jest gdzie indziej" mówi antropolog (Czaja)
w ucieczce od nauki i kategorii kultury w kierunku życia i li­
teratury. W książce Jackowskiego, która stroni od surowości
naukowego kanonu autor wprowadza do tekstu swej mono­
grafii fragment z prozy Tadeusza Różewicza Matka odchodzi.
U etnologa w podróży (Jerzego. S. Wasilewskiego) widzimy
zwrot ku zwykłym ludziom, obok takich określeń, jak „ludzie
tajgi", „ludzie rena" ważni są tu po prostu ludzie (just people).
Dla artysty malarza - Jacka Sempolińskiego ważniejsze
jest życie niż sztuka. W rozmowie na początek wieku wyzna­
je: „... teraz wiem: życie stoi wyżej niż sztuka."
Wsłuchajmy się na koniec w fragmet tej rozmowy:
- Gdzie bije źródło twórczości, gdzie w naszym życiu jest
to miejsce pierwotne i czy artysta, aby tworzyć musi się w nim
zanurzyć?
- Ludzie młodzi mają w sobie świeżą pamięć tego źródła,
jeszcze ich potoczne życie od niego nie oddaliło. Stąd ich na­
turalne emocje i naturalne skłonności. Są blisko tego źródła,
a to, co najdawniejsze i to, co najważniejsze - to przecież
jedno i to samo.
- Więc wystarczy zanurzyć się w życiu?
Ale mimo tego nieznośnie małostkowego - przyznaję! - Wystarczy. Nie jest to łatwe, bo dojrzałość i kultura są si­
zaprawionego jadem goryczy upominania się w kółko o swo­ lami, które nas od życia oddzielają. Kultura może być jednak
je - o przypis, które w gruncie rzeczy jest przecież upomina­ źródłem nie zatrutym, jeśli podchodzimy do niej z odczuciem,
niem się i o innych (wymienione powyżej pobieżnie teksty, że coś poza nią istnieje, a ona jest tylko odblaskiem. Są dzieła
to zaledwie czubek góry lodowej), o rozmowę, o dialog, któ­
kultury, w których jest obecne echo pierwotnej nicości, chaosu
ry byłby uprawiany przez każdego z nas nie tylko z samym so­ i wtedy owo praźródło z nich emanuje. Dlatego napisałem tekst
bą (dlatego niezwykle bliska mi jest wypowiedź w tej sprawie
pt. Zwątpierńe dla „Tygodnika Powszechnego". Wątpię w możli­
Wiesława Szpilki), nadal uważam tekst Dariusza Czai za nie­ wość rozwiązania tego zagadnienia. Poszczególni artyści przybli­
zwykle ważny, cenny, potrzebny, wartościowy i inspirujący.
żają się do węzła sprzeczności: między źródłem życia a kulturą,
Jak widać jest to temat ważny, niepokojący także dla same­
źródłem życia i twórczością, źródłem życia i sztuką. Wchodzimy
go autora, i pojawia się u niego nie po raz pierwszy - pamię­
tu w splot sprzeczności nie do rozwiązania. I dlatego od zawsze
tamy choćby odkrywanie przed nami antropologicznych wy­
mówiono, że uprawianie sztuki jest katorgą. Mówi się tak nie
miarów w prezentacji prozy Zapisków z nocnych dyżurów Jac­ dlatego, że trudno jest dobrze narysować rękę lub twarz - tego
ka Baczaka, gdzie na życie spogląda się w kontekście ciała,
się można nauczyć. Ale nie można wejść w środek tych sprzecz­
ciała umierającego, śmierci (i gdzie wspomina się zapisy do­ ności i je rozwiązać, aczkolwiek wielu miało odwagę ażeby się
świadczenia życia, jakie pojawiają się w prozie Małgorzaty
do nich zbliżyć i uchylić rąbka tajemnicy."*
Baranowskiej, Jolanty Brach-Czainy, Anny Nasiłowskiej por. Twarze, twarze, twarze... Nr 1-2/1996)
mach wątku i „życiowym" wymiarze „Kontekstów", uznał go
po prostu za oczywisty i ułożył swój tekst i swoją wypowiedź,
jak ów ksiądz z góralskiej anegdoty, który zwykł był po każdym
swoim kazaniu dodawać: „Mówię to oczywiście nie do Was,
którzy tu jesteście, ale do tych, których tu nie ma." Ale nawet
i w takim wypadku jego diagnoza o stanie naszej współczesnej
antropologii kultury, jej możliwościach i osiągnięciach nie wy­
daje mi się do końca trafna, zwłaszcza osąd jej dokonań jest
zbyt surowy. Absolutnie nie mogę również zgodzić się, co do
takich sformułowań, jak to: ,W kulturze bowiem nie ma miej­
sca na tajemnicę...", ani co do oceny późno wychodzącego
z objęć sejentyzmu, semiotycznego Łotmana. To przecież, o pa­
radoksie, właśnie na gruncie semiotyki stworzył on niezwykle
głęboka, dynamiczną, otwartą, niedomkniętą, pełną „nieja­
sności" (to znaczy: subtelności) koncepcję rozumienia symbo­
lu. Dialogiczną, „definicję symbolu". Jakże bliską rozumieniu
symbolu u innych hermeneutów: w którym „Treść jedynie mi­
goce przez wyrażenie, a wyrażenie jedynie aluzyjne wskazuje na
treść."(Na innym miejscu pisze Łotman, iż „treść irracjonalnie
migoce poprzez wyrażenie i odgrywa rolę jak gdyby mostu ze
świata racjonalnego do świata mistycznego"; „symbol przyby­
wa do pamięci pisarza z głębin pamięci kultury i ożywa w no­
wym tekście jak ziarno, które trafiło do nowej gleby [por. Nr
3/1988 s. 151-154]) i jakże bliskie jest to rozumienie symbolu,
z tym, które znajdujemy u Borysa Pasternaka, gdzie „... prawda
objaśniana jest światłem codzienności. U podstawy tego leży
myśl, że obcowanie śmiertelnych jest nieśmiertelne, i że życie
jest symboliczne, ponieważ jest znaczące." [por. Nr 3-4/1992 s.
81]. A, że Łotman nazywa ów symbol „kondensatorem pamię­
ci kulturowej"; „kondensatorem wszystkich zasad znakowości,
który zarazem wykracza poza ramy znakowości" - to, być mo­
że ze względu na moją ubogą wiedzę techniczną: nigdy mi to
nie przeszkadzało (nigdy nie widziałem kondensatora, i nie
wiem jak to wygląda) zawsze rozumiałem to metaforycznie,
właśnie jak, owo ziarno, w którym skondensowana jest pamięć
kultury, padające na nową glebę. Wszystko okazuje się, zależy
od naszej wiedzy, wyobraźni i słuchu. U Dariusza Czai budzą
niechęć i odrazę „semiotyczne szczypczyki", nie przeszkadza
mu natomiast, u Pereca, wycinanie puzzli z dykty (brr) laubze­
gą. (No cóż, trzeba będzie przeczytać dokładnie tego Pereca).

Jest więc coś na rzeczy i na czasie z wywołanym przez Da­
riusza Czaję problemem życia. Widzimy - piszę o tym dalej jak jego głębokie studium zbiega się z głosami, intuicjami, do­
świadczeniami innych. Dlatego możemy być wdzięczni Dariu­

* [Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski - Z Jackiem Sempolińskim
o źródłach twórczości rozmawiają [w:] Tychże, Rozmowy na nowy wiek, Kra­
ków 2001, cytuję za: Jacek Sempoliński, Władztwo i służba. Wybór, opraco­
wanie, wprowadzenie Małgorzata Kitowska - Łysiak, Lublin 2001]

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6726" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6706">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/308bbe34d464eab81c1df1ed19dff43d.pdf</src>
        <authentication>95008a505d7cd766aa2190c5ce75aa11</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80104">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6084</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80105">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80106">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80107">
                <text>Sudan - Dżuba ( miasto)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80108">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5673</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80109">
                <text>Dżuba - miasto pogranicza afrykańskiego /ETNOGRAFIA POLSKA 2010 t.54 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80110">
                <text>Etnografia Polska 2010 t.54 s.45-63</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80111">
                <text>Kurcz, Maciej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80112">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80113">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80114">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80115">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80116">
                <text>„Etnografia Polska”, t. LIV, 2010, z. 1–2
PL ISSN 0071-1861

MACIEJ KURCZ
Instytut Etnologii i Antropologii
Uniwersytetu Śląskiego, Cieszyn

DŻUBA – MIASTO POGRANICZA AFRYKAŃSKIEGO.
ANALIZA RÓŻNYCH ASPEKTÓW DOŚWIADCZENIA POGRANICZNOŚCI
Wyodrębnianie się pograniczy (czyli stref przejściowych pomiędzy dwoma lub
więcej bytami politycznymi) we współczesnej Afryce ma wpływ na procesy urbanizacyjne na kontynencie. Postępująca westernizacja czy „transgraniczna przedsiębiorczość” przyczyniają się bowiem do żywiołowego rozwoju ośrodków miejskich na
pograniczach. To swego rodzaju „targi kontaktów” – przygraniczne centra wymiany
komplementarnych dóbr pochodzących z sąsiednich, odmiennych kulturowo czy
geograficznie regionów (więcej: Vorbrich 1996, s. 211). Na obszarach pogranicznych tworzą się także zalążki urbanizmu. Na skutek gwałtownych przeobrażeń
kulturowych, miejscowa ludność nabiera cech typowych dla środowiska miejskiego (na przykład w kwestii pracy czy wypoczynku). Z naturalnych względów ma
to ogromny wpływ na urbanizację pograniczy afrykańskich – koncentrowanie się
życia tych obszarów w ośrodkach miejskich i prężnego ich rozwoju. Pograniczność
posiada nie tylko wymiar dosłowny, przestrzenny, ale może być rozumiana metaforycznie – jako poczucie liminalności, progowości, niejednorodności istnienia. Tym
samym można traktować ją na wzór środkowej fazy obrzędów przejścia Arnolda
van Gennepa (2006). Oba wymiary: geograficzny oraz symboliczny, w równym stopniu odpowiadają ze specyficzną kulturę utrzymującą się na tych obszarach.
Dżuba usytuowana jest na pograniczu z Ugandą, Kenią, Kongiem (DRK) i Republiką Środkowoafrykańską. Skutki jej „pograniczności” widoczne są gołym okiem
na różnych poziomach funkcjonowania miasta, zarówno w kwestiach ekonomicznych, identyfikacyjnych czy kulturowych. Fenomen ten ma olbrzymie znaczenia dla
kondycji życiowej mieszkańca miasta – jego wysiłków, by skutecznie poruszać się
w rzeczywistości intensywnie urbanizującej się Dżuby. Ze względu na współczesną
sytuację w regionie (powstanie niepodległego Sudanu), miasto stanowi niezwykle
interesujący obiekt badań w skali całego kontynentu. W artykule przedstawię różne
przejawy pograniczności w tym mieście – nie tylko żywiołowo urbanizującego się
ośrodka pogranicznego, ale także stolicy pół-niezależnego bytu państwowego: Sudanu
Południowego. Omówię również specyfikę miejscowego urbanizmu, kształtowanego
pod wpływem wielowymiarowej pograniczności.
Artykuł ten jest efektem badań terenowych w Dżubie prowadzonych w latach 2007
i 2008 w ramach grantu MNiSW Dżuba – ośrodek kultur i konfliktów.

�48

MACIEJ KURCZ

POGRANICZE AFRYKAŃSKIE JAKO PRZEDMIOT BADAŃ

We współczesnych studiach nad pograniczami Afryka jest obecna coraz częściej.
Na temat pograniczy afrykańskich dysponujemy już niemałą literaturą (Wilson,
Donnan 2007; Cohen 1997; Merkx 2000 i inni). Nie bez przyczyny – na kontynencie afrykańskim obserwujemy bowiem szczególny wzrost mobilności przestrzennej
zamieszkujących go ludzi. Wpływają na to różnorakie czynniki, w szczególności
jednak procesy globalizacji oraz konflikty zbrojne. W Afryce dokonuje się proces
deterytorializacji, obejmujący: migracje, globalizację (transnarodowy przepływ dóbr
oraz ludzi), subnacjonalizację oraz – procesy reterytorializacji, których wyrazem jest
powstawanie mikro-regionów czy wyodrębnianie się pograniczy. W procesach tych
biorą udział różnorodni „aktorzy”: miejscowi przedsiębiorcy, warlordowie, pracownicy pomocowi, międzynarodowe korporacje, elity polityczne i wielu innych. Efektem
tych procesów jest tworzenie się nowego ładu przestrzennego kontynentu – a jednym
z jego składników jest wyodrębnianie się pograniczy (Cohen 1997; Howard, Shain
2005). Podobnie jak w przypadku innych kontynentów, teoria pogranicza jest jednym
ze sposobów przestrzennego ujęcia kultury afrykańskiej, który we współczesnej afrykanistyce należy do szczególnie chętnie podejmowanych. Mimo rosnącej popularności
tej problematyki, „miastu pogranicza” (jako swoistej odmianie urbanizmu afrykańskiego) nie poświęcono, jak dotąd, wystarczającej uwagi. Zdecydowanie niesłusznie. Miasta te, szczególnie obecnie, rozwijają się wyjątkowo dynamicznie, stając się
nowymi centrami kapitalizmu afrykańskiego, eksploatującymi transgraniczne kontakty, a których wpływy nierzadko promieniują na bardziej metropolitalne obszary.
DŻUBA – MIASTO PRZYCIĄGAJĄCE MIGRANTÓW

Jeszcze niedawno Dżuba była prowincjonalną afrykańską mieściną, zdewastowaną przez wieloletnią wojnę. Aktualnie – prawie z dnia na dzień – staje się wielkim miastem, stolicą autonomicznych prowincji południowych. W okresie dwóch
wojen (1964–1972 oraz 1983–2005) Dżuba liczyła kilka tysięcy mieszkańców, a jej
obszar ograniczał się do niewielkiego centrum, do dziś nazywanego Juba Town.
W latach 1970. w krótkim okresie międzywojennym, podejmowano próby rozbudowy
miasta, ale przerwał je wybuch w roku 1983 drugiej wojny domowej1. Przez ostatnie
kilkadziesiąt lat Dżuba była dla ludności tubylczej symbolem nietolerancji i ksenofobii, miejscem kaźni wielu tysięcy osób, terenem zmilitaryzowanym, przypominająKonflikt zbrojny w Sudanie Południowym był jednym z najkrwawszych i najdłuższych konfliktów
w pokolonialnej Afryce (działania zbrojne trwały tak naprawdę bez mała pięćdziesiąt lat). Tysiące ludzi
straciło życie, setki tysięcy ratowało się ucieczką do sąsiednich krajów. Wielu deportowano do prowincji
północnych i przydzielano muzułmańskim opiekunom, czyniąc z nich nierzadko niewolników. Bez­
pośrednią przyczyną konfliktu były autorytarne rządy muzułmańskiej większości; brutalna islamizacja
i arabizacja obszarów zamieszkałych przez ludność afrykańską, w większości wyznającą różne odmiany
chrystianizmu.
1

�DŻUBA – MIASTO POGRANICZA AFRYKAŃSKIEGO

49

cym bardziej obóz wojskowy niż ośrodek miejski. Z miasta uczyniono fortecę wojsk
rządowych, choć nie wybudowano fortyfikacji. Zostało natomiast otoczone osiedlami
czarnoskórej ludności internowanej w mieście. W zamyśle Chartumu mieszkańcy
tych osiedli stanowili zakładników – przysłowiowe „żywe tarcze”, osłaniające miasto
przed atakami partyzantów.
Porozumienia pokojowe ze stycznia 2005 roku między rządem w Chartumie
i Ludowym Ruchem Wyzwolenia Sudanu (Sudan People’s Liberation Movement
– SPLM)2 stworzyły możliwości odbudowy Sudanu Południowego i powrotu do tego
kraju milionów uchodźców3. W procesach zapoczątkowanych tymi porozumieniami
ważną rolę odgrywa Dżuba. Obecnie jest to największe – po Chartumie – centrum
polityczno-administracyjne Sudanu. Powstaje tam ogromna struktura administracyjna o charakterze tak centralnym, jak i lokalnym (stanowym)4. Miasto to odgrywa
także pierwszorzędną rolę gospodarczą na Południu, stając się pewnego rodzaju katalizatorem boomu gospodarczego, finansowanego głównie dzięki środkom z handlu
ropą naftową. Obecnie Dżubę zalewa istna powódź imigrantów, która rozpoczęła
się w 2005 roku i w 2007 osiągnęła najwyższy poziom. Do miasta wędruje ludność
wiejska, która szuka tam lepszych warunków do życia. Imigrantami są zarówno pracownicy tworzących się urzędów państwowych, jak i dorobkiewicze z sąsiednich
krajów. Do miasta ciągnie przede wszystkim rzesza niegdysiejszych uchodźców. Jak
na razie, na Południe powróciło dwa miliony wygnańców (The long road home 2008,
s. 5). Duża ich część skierowała się do Dżuby – najprężniej rozwijającego się ośrodka
Południa. W ostatnich kilku latach liczba mieszkańców tego miasta zwiększyła się
kilkakrotnie i sięga kilkuset tysięcy. I będzie wzrastać. Na powrót czekają bowiem
jeszcze dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ludzi.
DŻUBA I POGRANICZE POŁUDNIOWOSUDAŃSKIE

Obszarem o bez wątpienia bardzo starych tradycjach pogranicza jest południowo­
sudańska Ekwatoria – najbardziej na południe wysunięty kraniec Sudanu. Od
niepamiętnych czasów dla ludności z Północy (białej, zorientowanej na kulturę
Bliskiego Wschodu), był to obszar o wyraźnych cechach pogranicza. Z jednej strony,
wyznaczał ogólnie granice z Czarną Afryką, z drugiej: krańcowo peryferyjny, nie­do­
stępny, nieznany, złowrogi, ukształtowany przez czynniki geograficzne – nieprzebrane
2
To polityczne ramię Ludowej Armii Wyzwolenia Sudanu (SPLA) – organizacji militarnej, która
wiodła prym w ruchu oporu przeciwko władzom w Chartumie.
3
W wyniku porozumienia z 2005 roku (tzw. Comprehensive Peace Agreement) prowincje
południowe otrzymały szeroką autonomię, a w plebiscycie w roku 2011 mieszkańcy tych obszarów
opowiedzieli się za niepodległością. Ważnym punktem tego kompromisu jest podział dochodów
ze sprzedaży ropy naftowej wydobywanej ze złóż w Sudanie Południowym, (co zapewnia władzom
autonomicznych obszarów znaczne środki finansowe).
4
Dość wspomnieć, iż na mocy porozumień pokojowych w Dżubie powstają odpowiedniki
większości instytucji centralnych z Chartumu (24 ministerstwa!).

�50

MACIEJ KURCZ

bagniste rozlewiska rzeczne – tzw. Sudd („przegroda”, „zapora”). Ekwatoria miała
więc utrudnione kontakty z Północą, także pod względem kulturowym. W czasach
kolonialnych doszły do tego zaniedbania w infrastrukturze regionu. Również i dziś
jej stan pozostawia wiele do życzenia. Drogi na Północ są niebezpieczne i tylko okresowo przejezdne. Transport rzeczny – tradycyjnie najpewniejszy – po wojnie nie
został, jak na razie, w pełni reaktywowany. Właściwie jedynym regularnym środkiem
komunikacji z wnętrzem Sudanu jest samolot. Na ten jednak pozwolić sobie mogą
tylko nieliczni. Zresztą nawet i ten środek transportu, jak się miałem okazję przekonać, zawodzi w porze deszczowej. Do dziś więc niedorozwój komunikacyjny regionu
wpływa na kontakty między obydwiema częściami kraju, skazując Południe na łączność z zagranicą, a w rezultacie na autonomizację polityczną i ekonomiczną. Podczas
gdy od Północy region ten jest przez większą część roku niedostępny, od Południa
otwiera się naturalnie (poprzez rozległe, płaskie połacie sawanny między jeziorem
Wiktorii a basenem Konga) na interior afrykański. Dokładniej tworzy geograficzny
trójkąt w granicach dzisiejszego Sudanu Południowego, Konga (DRK), Ugandy
i Kenii. Tak kiedyś, jak i dziś, zamieszkują go zróżnicowane kulturowo społeczności.
Dodatkowo – znów ze względów geograficznych (braku naturalnych barier), nader
często był terenem migracji, przebiegających zazwyczaj z Północy na Południe. Jego
struktura etniczna należała do szczególnie dynamicznych; krzyżowały się tu bowiem
nieustannie elementy różnorodnych kultur.
W okresie kolonialnym pogranicze to uległo polityzacji. Granice, arbitralnie ustalone na początku XX wieku przez władze Brytyjskiego Protektoratu Ugandy oraz
Anglo-Egipskiego Sudanu, sztucznie podzieliły miejscowe społeczności, jak Aczoli
czy Madi (Merkx 2000, s. 8, za: Collins 1962). Etniczne i handlowe więzi między
nimi jednak nie zanikły, lecz rozwijały się pod wpływem nowych czynników (np.
restrykcyjnej polityki kolonialnej). W okresie postkolonialnym były to fale migracji zarówno generowane politycznymi i zbrojnymi zawieruchami, jak i koniunkturą
ekonomiczną. Już w latach 1950. Sudańczycy masowo migrowali do pracy w ugandyjskim przemyśle bawełnianym. Doświadczenia te okazały się wkrótce bezcenne,
gdy wyruszyli do tego kraju ponownie. Tym razem jednak jako uchodźcy (Merkx
2000, s. 10). Niedługo później ci sami uciekinierzy musieli sami udzielić gościny,
bowiem na przełomie lat 1970. i 1980. Sudan stał się schronieniem dla Ugandyjczyków, uciekających z kraju na skutek niepokojów po upadku Idi Amina; „wojsko
Amina” rekrutowało się głównie z takich grup etnicznych, jak: Alur, Lugbara, Kakua
i Madi – po zmianie sytuacji politycznej w 1979 (upadku reżimu Idi Amina) salwowali się ucieczką do Sudanu Południowego (Merkx 2000, s. 11). W latach 1980.
sytuacja znów się odwróciła. Sudańczycy masowo szukali schronienia w pobliskiej
Ugandzie, na skutek wybuchu w 1983 kolejnej wojny domowej na południu Sudanu.
Tradycyjnie pogranicza afrykańskie zajmowały społeczności wędrowne. W ostatnim pięćdziesięcioleciu dla pogranicza afrykańskiego charakterystyczni stali się różnego rodzaju uciekinierzy, przede wszystkim uchodźcy i wewnętrznie przesiedleni.
Z powodów bezpieczeństwa, koszarowani są najczęściej w pobliżu granic państwowych. Zjawisko uchodźctwa nierozerwalnie związane jest dziś w Afryce z pojęciem

�DŻUBA – MIASTO POGRANICZA AFRYKAŃSKIEGO

51

pogranicza. Obszar ten w ostatnich dekadach stawał się nader często areną konfliktów
zbrojnych oraz kryzysów humanitarnych. Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia na pograniczu południowosudańskim. Na skutek doświadczeń historycznych
tożsamość mieszkańca tego obszaru pogranicza jest dynamiczna, zmienna – polega
na identyfikowaniu się zarówno z losem uchodźcy, jak i udzielającego gościny. Na
pograniczu południowosudańskim spotkać się można z tzw. tożsamością kontekstową
– zwaną też wielokrotną lub sytuacyjną, polegającą na identyfikowaniu się z różnymi grupami (etnicznymi, narodowymi czy religijnymi) w zależności od sytuacji.
Migracje ludności tego regionu przez formalnie istniejące granice przyczyniły się do
ukształtowania heterogenicznej współczesnej kultury miejscowych społeczeństw i ich
poczucia „wielopaństwowej” przynależności. Jedną z ich cech jest umiejętność życia
na styku różnych bytów państwowych, wędrowania z kraju do kraju w zależności od
koniunktury (Allen, Turton 1996, s. 5–9). Mieszkaniec pogranicza południowosudańskiego pod wieloma względami koresponduje z koncepcją Roberta Parka, „człowieka
pogranicza” (Marginal Man) – jednostki głęboko zakorzenionej w kulturze dwóch
różnych ludów. Nie czuje się do końca członkiem nowej społeczności. Nie może
lub nie chce bowiem zerwać ze swoją pierwotną tożsamością. Przez to niejako żyje
na marginesie dwóch kultur i dwóch społeczeństw (Park 1928, s. 892). „Migrant-uchodźca” z pogranicza Sudanu Południowego rzadko kiedy jednak pragnie zerwać
ze swoją przeszłością. Przeciwnie, włączył ją do swojej nowej, synkretycznej tożsamości. Tą stara się wykorzystywać do budowania poczucia kolektywnej jedności
lub też do poprawiania swojej pozycji materialnej. Nie jest do końca akceptowany
w „społeczeństwie narodowym”. Doświadczenia, które posiada, czynią z niego osobę
zaradną życiowo i kreatywną. Jego sytuacja nie wywołuje u niego zasadniczo poczucia
osamotnienia czy wyobcowania. To zasadniczo odróżnia go od „człowieka pogra­
nicza” opisanego przez Parka.
PROCESY URBANIZACYJNE A INFRASTRUKTURA MIEJSKA

Gwałtowny rozrost urbanizacyjny Dżuby wywołuje wiele problemów. Miasto
przeżywa głód mieszkaniowy. W zasadzie nie buduje się nowych domostw, ograniczając się do renowacji starych, które na razie najczęściej wciąż są w stanie ruiny.
Szczęśliwcy na prominentnej państwowej posadzie mogą co prawda liczyć na lokum
pracownicze, które wszakże nie są do pozazdroszczenia. Według moich obserwacji,
w jednym pomieszczeniu mieszka średnio 5–6 osób. Czynsze biją rekordy, przeciętna
wysokość wynosi około 200 dolarów miesięcznie, sięgając nawet 3000 dolarów za
miesiąc5. W rezultacie znaczna liczba mieszkańców miasta rozlokowała się w turystycznych namiotach lub mieszka w tradycyjnej, okrągłej chacie z gliny i sitowia. Taka
zabudowa stanowi dominujący akcent architektoniczny Dżuby.
5
Czynsze podbijają prominentni urzędnicy państwowi, którzy na utrzymanie w mieście (w tym
najem reprezentacyjnego lokalu) pobierają specjalne subwencje.

�52

MACIEJ KURCZ

Kolejny, palący problem to brak bieżącej wody – paradoksalny ze względu na
położenie miasta na brzegu Nilu. Woda dostępna jest tylko punktowo ze źródeł
gruntowych, czerpana za pomocą ręcznych pomp, jest też rozwożona becz­ko­wozami
tankowanymi wprost z rzeki. Ograniczony dostęp do wody stanowi poważne utrudnienie, zwłaszcza dla kobiet, które zwyczajowo są odpowiedzialne za zaopatrzenie
zagrody w wodę. Często muszą one w tym celu pokonywać znaczne odległości.
Deficyt wodny jest jedną z najczęstszych przyczyn sąsiedzkich kłótni, a nawet poważniejszych awantur.
Sytuację pogarsza zagrożenie epidemiologiczne, które jest związane z dotychczas
nierozwiązanym problemem odpadów. W mieście nie ma kanalizacji, zaś funk­
cjonujące niegdyś szamba uległy zaśmieceniu. Przydomowe ustępy mają charakter
prowizoryczny lub de facto nie istnieją. Kto tylko może udaje się za potrzebą nad
rzekę lub w pobliskie zarośla.
Jeszcze gorzej jest ze zwykłymi odpadami. Wyrzucane są na ulicę, gdzie miejscami
powstaje ubita warstwa śmieci. Problemem nie są odpady organiczne, ulegają bowiem
szybkiemu rozkładowi lub są zjadane przez domowy inwentarz zwierzęcy. Prawdziwą zmorą są natomiast śmieci, które nie ulegają szybkiemu rozkładowi. Jedynym,
zaobserwowanym przeze mnie, sposobem usuwania tych odpadów było regularnie
wypalanie. O poranku i zachodzie słońca nad miastem unosi się cuchnący dym palonych tworzyw sztucznych. Wyłącznymi, jak na razie, systematycznymi czyścicielami
miasta są „dzieci ulicy”, specjalizujących się w zbieraniu plastikowych butelek, które
skupowane są przez sprzedawców napojów i benzyny. Wprawdzie zostały utworzone
służby oczyszczania miasta, lecz ich działanie zauważalne jest tylko na terenie bazarów, gdzie nagromadzenie śmieci jest największe. Bazarowe odpady są wywożone za
rogatki miasta i pozostawiane na sawannie.
W czasie pory suchej w Dżubie niezwykle często wybuchają pożary. Stanowią one
plagę zwłaszcza bazarów, gdzie nie ma tygodnia, żeby nie było przynajmniej jednego
pożaru. Najczęściej przyczyną jest palenie śmieci, miejscowi uważają jednak, że jest
to sprawka czarnoksięskich sztuczek zamawianych przez nieżyczliwych sąsiadów lub
konkurencję. Pożary, a nadto ich konceptualizacja, może być sygnałem narastania
animozji w dynamicznie heterogenizującym się społeczeństwie, zwłaszcza na linii
Sudańczycy – obcokrajowcy.
W mieście w zasadzie nie ma także elektryczności. W energię elektryczną zaopatrywane są wyłącznie ministerstwa, budynki publiczne oraz nieliczne domostwa położone w okolicy centrum. Brak prądu, w przeciwieństwie do wody, nie jest szczególnie uciążliwy dla mieszkańców, ponieważ przywykli sobie radzić bez elektryczności.
Większość domów oraz lokali usługowych posiada generatory prądotwórcze.
W oczach moich informatorów miasto należy do skrajnie nieprzyjemnych i nieestetycznych. W przypadku większości migrantów prezentuje się zdecydowanie gorzej
od miejsca ich dotychczasowego pobytu – bez różnicy, czy był to Chartum czy obóz
Kakuma w Kenii. Zabudowa miejska pozostaje w ruinie. Krajobraz zdominowały prowizoryczne konstrukcje z blachy i gliny. W mieście brak jest zasadniczo asfaltowych
dróg. W rezultacie ciągle utrzymuje się tu chmura piasku i pyłu. Nie ma też zieleni. Ta

�DŻUBA – MIASTO POGRANICZA AFRYKAŃSKIEGO

53

ogołocona została prawie całkowicie w czasie wojny. Zatem nie ma się co dziwić, że
respondenci zgodnie twierdzili, iż brakuje w mieście fragmentów, które moglibyśmy
nazwać ładnymi. Dla większości, jedynymi względnie przyjemnymi miejscami były
hotele i restauracje. Fakt ten w zasadniczy sposób utrudniał aklimatyzację ludności
migrującej do miasta. Jednocześnie współtworzył złowrogą aurę tego miejsca, która
udzielała się tak naprawdę wszystkim kategoriom mieszkańców miasta. Krajobraz
miejski ma ogromne znaczenie dla budowania specyfiki kulturowej Dżuby – intensyfikacji metaforycznego odczuwania pograniczności tego miejsca.
GOSPODARKA POGRANICZNOŚCI

W okresie postkolonialnym pogranicza afrykańskie to przede wszystkim „hand­
lowe i przelotowe korytarze” (Traffic and Passage Corridors). Pograniczność łączy się
z przestrzenną mobilnością. Ta z kolei, w dzisiejszych czasach, okazuje się z reguły
niezwykle dochodowa. Takie działania, jak szmugiel czy migracja zarobkowa, okazują
się szczególnie opłacalne – są w stanie zrekompensować człowiekowi kryzysy humanitarne czy fakt oddalenia od centrum. Pogranicze to obszar peryferyjny i zmarginalizowany. Jednocześnie jednak jest także wolny, nie do końca kontrolowany – a zatem
i doskonały dla rozwoju gospodarczego, drobnej przedsiębiorczości. W Afryce to
obszary, które są kuźniami nieformalnej gospodarki – dochodowa działalność ekonomiczna poza oficjalnymi regulacjami.
Już u progu niepodległości powszechne na kontynencie stały się okresowe migracje zarobkowe. Zjawisko to, choć wciąż mało znane (w nowożytnej historii Afryki
zajmowano się przede wszystkim migracją do miast), jest udokumentowane w wielu
krajach afrykańskich (na przykład pogranicze Beninu i Nigerii czy Togo i Ghany)
(Adepuju 1995, s. 93). Ważne w tym względzie okazały się także wspólne tradycje
kolonialne, podobne dzieje polityczne i gospodarcze całych regionów. Okres kolonialny sprawił, że wiele obszarów zostało zespolonych trwale w większe kulturowe
całości (frankofońska Afryka Zachodnia czy anglosaska Afryka Wschodnia). Fakt
ten w okresie postkolonialnym jest znaczącym bodźcem wyodrębniania się obszarów
pogranicznych.
Transgraniczna wymiana handlowa ma na południowosudańskim pograniczu
stosunkowo długą tradycję. Już wraz z dekolonizacją na pograniczu (jak i na całym
kontynencie) przyspieszyły znacznie przeobrażenia w sferze ekonomii. Tradycyjny
system wymiany i produkcji stracił na znaczeniu. W jego miejsce pojawiała się gospodarka towarowa. Ludność pogranicza szybko przekonała się o korzyściach, które
niósł ze sobą transgraniczny kapitalizm – zarzucając dawne instytucje życia gospodarczego. Sudańczycy, wykorzystując „gościnność” Ugandyjczyków, szmuglowali do
kraju używki w rodzaju kawy oraz tytoniu. W zmian pozostawiali towary otrzymywane w ramach pomocy humanitarnej, na które było niesłabnące zapotrzebowanie
w Ugandzie (Merkx 2000, s. 10). Nie inaczej jest i dziś, gdy w Sudanie Południowym
zagościł pokój. W regionie tym rozkwita drobna przedsiębiorczość. W znakomitej

�54

MACIEJ KURCZ

większości jest to zasługa imigrantów ugandyjskich. Tak naprawdę jednak, w zależności od sytuacji – tak Sudańczycy, jak i Ugandyjczycy nauczyli się czerpać korzyści
z zamieszkiwania na styku dwóch bytów politycznych. Fakt ten w równym stopniu
co czynniki polityczne, wpłynął na poczucie wspólnotowości tego zakątka Afryki.
To jeden z podstawowych komponentów spajających tożsamość jego mieszkańców.
Gospodarka badanego ośrodka w dużej części opiera się na półlegalnej wymianie
handlowej z sąsiednimi krajami. Bliskość granicy państwowej stwarza dodatkowe
możliwości dla rozwoju miejskiej gospodarki, w szczególności jednak jej sektora
nieformalnego. Ustanawia bowiem swoistą dwuznaczność, która umożliwia eksploatowanie lokalnej gospodarki za pomocą, tak legalnych, jak i nielegalnych praktyk.
W przypadku Dżuby władza okazuje się zupełnie bezradna wobec tych działań.
Nielegalnym dorobkiewiczom udzielają wsparcia wszyscy: organizacje międzynaro­
dowe, wspólnoty lokalne, kościoły czy zwykli ludzie (bez mała połowa pracowników
goszczącej mnie instytucji kościelnej pochodziła z Ugandy). Mało tego, praktyki te
nie były kompromitujące nawet dla formalnych struktur państwowych. Są pewnego
rodzaju koniecznością w zdewastowanym przez wojnę regionie. W pewnym sensie
stanowią podporę państwa w budowaniu niezależności ekonomicznej względem
Chartumu. Stały się rodzajem ogólnospołecznej aktywności secesyjnej – kontestacji
wszystkiego co pochodzi z Północy. Przemytnictwo czy przepływ nielegalnych pracowników odpowiadają za normalne życie w mieście – za dostępność podsta­wowych produktów czy usług: od wody mineralnej po benzynę. W 2008 roku w czasie
niepokojów w Kenii po wyborach prezydenckich, ruch transgraniczny na pewien
czas ustał – sparaliżowało to funkcjonowanie Dżuby. Drastycznie podskoczyły ceny
niektórych produktów, co gorsza, w pewnym momencie w mieście zabrakło benzyny.
GLOBALIZACJA NA POGRANICZU

Procesy globalizacyjne wywierają znaczny wpływ na gospodarkę miejską. Glo­
balizację postrzegam jako intensyfikującą się sieć transnarodowych powiązań,
obejmującą szerokie spektrum zjawisk od wykorzystywania nowoczesnego sprzętu
komputerowego i telekomunikacyjnego po globalne korporacje, a w szczególności
inwestycje, systemy produkcji czy procedury prawne realizowane przez nie w różnych częściach świata. Przez wiele lat Afryka znajdowała się na marginesie globalnej ekumeny. Ze swoją zacofaną infrastrukturą, niestabilną sytuacją politycznym
czy ubóstwem materialnym Afrykańczyków, nie tyle nie była w stanie wziąć aktywnego udziału w globalnym systemie wymiany, co nie mogła odgrywać w nim nawet
swych tradycyjnych ról: rezerwuaru naturalnych surowców oraz rynku zbytu towarów
wysokorozwiniętego świata (Hannerz 2006; Freund 2007, s. 170–171). Przypadek
Dżuby przeczy tym uogólnieniom – świadczy przynajmniej o ich dezaktualizacji.
Miasto wraz ze stabilizacją polityczną w regionie, stało się częścią procesów współtworzących globalizację. Sprzyja temu swoisty mikroklimat kulturowy panujący na
obszarze przygranicznym.

�DŻUBA – MIASTO POGRANICZA AFRYKAŃSKIEGO

55

Na pograniczach, za sprawą migracji, konfliktów czy organizacji dobroczynnych,
ulegają przyspieszeniu przeobrażenia kultury afrykańskiej. Dawni przywódcy nie
są już uznawani przez władzę, a instytucje tradycyjne ulegają dekompozycji. W ich
miejscu pojawia się nowa kultura o bardziej kosmopolitycznym charakterze. Krzyżują
się w niej elementy tradycyjne oraz globalne, mieszanka pochodzenia amerykańsko-europejskiego. Ich eksponentami są aktualnie różnorakie organizacje pozarządowe
niosące pomoc na obszarach ogarniętych przez „kryzysy humanitarne” (w znakomitej
większości właśnie na terenach pogranicznych).
Wiemy już, iż niezwykle ważnym bodźcem kształtowania się nowej kultury są
czynniki gospodarcze. W celu skuteczniejszego wykorzystywania możliwości ekonomicznych mieszkańcy wypracowują wspólne zasady komunikacji. Wykorzystuje
się do tego celu języki wehikularne (suahili, arabski, hausa, somali czy oromo) albo
też języki dawnych metropolii kolonialnych, przede wszystkim angielski i francuski.
Te ostanie nie budzą już negatywnych emocji – przeciwnie, są doceniane, choćby ze
względu na przypisywaną im „neutralność” i „bez-etniczność”. Wraz z językiem pojawiają się wspólne, ujednolicone zasady wymiany handlowej (np. jedna waluta)), czy
ogólne wzory codziennego życia. W Dżubie liczyć się trzeba jednocześnie z dwoma
systemami organizacji ruchu drogowego (sudańskim oraz ugandyjskim – prawostronnym i lewostronnym). Podobnie, powszechnie akceptowaną walutą jest szyling
ugandyjski. Niekiedy, płaszczyzną do transgranicznej komunikacji stają się dawne,
przedkolonialne tradycje. W przypadku badanego ośrodka tę rolę spełnia kultura
suahili. Jej agentami są cudzoziemcy z sąsiednich krajów, ale także byli uchodźcy.
Ciekawe, iż ci ostatni, nielubiani i krytykowani przez ludność, która w czasie wojny
przebywała w Sudanie, stają się jednocześnie nośnikiem kultury, do której aspiruje
całe miasto. Uosabiają kulturę, której wszyscy aktualnie pożądają. Jest to kultura
Zachodu, podlana wschodnioafrykańskim sosem, która staje się fundamentem
tworzącej się nowej kultury Dżuby. Wielkomiejskie obycie repatriantów sprawia, że
są oni wzorem dla pozostałych mieszkańców miasta.
Wychodźstwo pociąga za sobą gruntowne przeobrażenia kulturowe. Jednym z jego
rezultatów jest nabywanie przez uciekinierów elementów typowo miejskiej kultury.
Centrami tych przeobrażeń są obozy dla uchodźców. To tam znajdują się zalążki
urbanizmu: charakterystyczny sposób spędzania wolnego czasu, stosunki społeczne,
ekonomia (Agier 2002). Uchodźctwo ma aktualnie ogromne znaczenie dla żywiołowego tempa urbanizacji w Afryce. Zespolenie tych dwóch arcyważnych zjawisk
utrudnia proces repatriacji dawnych uciekinierów.
ORGANIZACJE POMOCOWE

Jednym z najbardziej jaskrawych przejawów globalizacji we współczesnej Afryce
jest obecność organizacji pomocowych. Od prawie półwiecza Afryka jest odbiorcą
gigantycznej pomocy humanitarnej. Od lat 1980., na fali popularności neoliberalnego paradygmatu rozwoju, dystrybucją pomocy zajęły się głównie Organizacje

�56

MACIEJ KURCZ

Pozarządowe (NGOs). Na przestrzeni ostatnich kilku dekad stały się w Afryce agendami globalizacji: ekspansji amerykańsko-europejskiej kultury (choć także nierzadko treści z innych kręgów kulturowych, jak np. cywilizacji islamu). Współcześ­
nie to znaczące źródło wielopłaszczyznowych zmian w społeczeństwie afrykańskim
od zwyczajów kulinarnych i seksualnych, przez ustrój ekonomiczny i społeczny, po
idee religijne. Odpowiadają za dyfuzję globalnej kultury, w tym przede wszystkim
wolno­rynkowej gospodarki, demokratycznych reguł życia społecznego. Percepcja
tych zjawisk przez Afrykańczyków to klucz do zrozumienia globalizacji we współczes­
nej Afryce. Dla mieszkańców Zachodu to instytucje jednoznacznie pozytywne – są
wybawieniem dla cierpiącej skrajną nędze Afryki. Dla Afrykańczyków istotnie wiążą
się z szansą na lepsze jutro. Afrykańczycy nie szukają dziś wsparcia ze strony państwa. Jego rola prawie wszędzie na kontynencie uległa zredukowaniu, a wiele z jego
obowiązków przejęły organizacje pozarządowe. Warto pamiętać jednak, iż dla miejs­
cowych intelektualistów są nierzadko przejawami re-kolonizacji, neoimperializmu.
Tak jak przed wiekami Europejczycy „uwolnili” Afrykę z jarzma przedkolonialnego
despotyzmu, tak i teraz ratują ją od nieudolnych i opresyjnych rządów, które uczyniły
życie na kontynencie koszmarem (Nugent 2004, s. 327).
W mieście mają swoje siedziby liczne organizacje zajmujące się działalnością
humanitarną. Najważniejsze to wyspecjalizowane agendy Narodów Zjednoczonych,
takie jak: UNICEF, WFP, UNOCHA, UNMIS (Sudan Południowy to jeden z najstarszych obszarów ich działalności w Afryce6). Inne to tzw. organizacja pozarządowe (Non-Government Organizations, NGOs) – podmioty prywatne lub prawne
działające na rzecz wybranego interesu publicznego, niepobierające z tego tytułu rządowych subwencji (np. Amnesty International, Międzynarodowy Czerwony Krzyż)
(Łatoszek, Proczek 2001, s. 38).
Ich znaczenia dla funkcjonowania miasta nie da się przecenić. Mają olbrzymie
znaczenie dla miejscowego rynku pracy: wspierają drobną przedsiębiorczość: organizują szkolenia, stowarzyszenia zrzeszające drobnych przedsiębiorców, czy pomagają założyć własny biznes. Ważne są w kwestii proponowania typowo miejskiej
etyki: wytężonej pracy i przedsiębiorczości. Przyczyniają się także do zacieśniania
międzyludzkich kontaktów, choćby w formie różnego rodzaju stowarzyszeń. Celebrowanie globalnych świąt, w rodzaju Światowego Dnia Uchodźcy czy Chorych na
AIDS/HIV, to znaczące elementy miejskiego ludyzmu. Organizacje dobroczynne to
także drugi, po aparacie państwowym, pracodawca w mieście. Materialnie, nierzadko
oferujący lepsze apanaże aniżeli administracja państwowa. Pensja jest godziwa i co
najważniejsze, regularnie wypłacana. Mankamentem jest okresowość zatrudnienia.
Sudańczycy pracują tam w różnorakim charakterze: od portierów, po pracowników
specjalistycznych, bezpośrednio związanych z konkretnymi projektami. Praca ta
To tzw. organizacje międzyrządowe (IGOs). Ich członkami są państwa (minimum trzy) repre­
zentowane przez specjalnych przedstawicieli, posiadających od nich pełnomocnictwo i instrukcje. Do
organizacji tego typu należą między innymi: ONZ i System NZ, Wspólnoty Europejskie czy Północno­
amerykańska Strefa Wolnego Handlu (NAFTA) (Łatoszek, Proczek 2001, s. 38).
6

�DŻUBA – MIASTO POGRANICZA AFRYKAŃSKIEGO

57

stabilizuje materialnie człowieka, zazwyczaj także jego najbliższą rodzinę. To wśród
pracowników organizacji pomocowych znaleźć można najwięcej drobnych przedsiębiorców, którzy dzięki stałej posadzie, dysponują dodatkowymi funduszami na rozwój własnej działalności. Organizacje mają znaczenie dla miejscowego rynku pracy
także z innego powodu. W przeciwieństwie do aparatu państwowego znajdują tutaj
zatrudnienie przedstawiciele grup mniejszościowych, wśród nich przede wszystkim
byli uchodźcy. Organizacje pomocowe tworzą dodatkową, alternatywną rzeczywis­
tość. Są wyraźną przeciwwagą dla formalnej władzy, jednocześnie kompensują jej
niedostatki, jak immobilizm, korupcję czy brak transparentności. Przepustką do tego
alternatywnego świata jest status „pokrzywdzonego”: przede wszystkim uchodźcy lub
wewnętrznie przesiedlonego.
Podstawowym personelem instytucji pomocowych są jednak biali. W mieście
praktycznie wszyscy „Europejczycy” związani są mniej lub bardziej z działalnością
dobroczynną. Zajmują miejskie hotele oraz zamknięte obszary rezydencjalne, nazywane „campami”. Ze względu na obowiązujące procedury, nie ma do nich dostępu
nikt z zewnątrz. Są też w pewnym sensie obszarami samowystarczalnymi. Europejczyków, podobnie jak innych obcokrajowców, charakteryzuje skrajna separacja
względem Afrykańczyków (wyjątek stanowi wąska grupa „natywnych z kompetencjami” – czyli byłych uchodźców, którzy mieli wiele do czynienia z cudzoziemcami
z organizacji dobroczynnych). Ich dzień przebiega według schematu: camp/hotel
– miejsce pracy – camp/hotel. Przy czym, pomiędzy tymi miejscami przemieszczają
się wyłącznie samochodami. Rzadko kiedy spotykałem na ulicy białego człowieka.
Miejscami kontaktu pozostawały przede wszystkim restauracje i kawiarnie hotelowe,
ewentualnie kościół oraz ścisłe centrum (Juba Town). W innych częściach miasta
obecność białego człowieka spotykała się co najmniej ze zdziwieniem.
Pracownicy organizacji pomocowych to jedna z grup, w której zachowaniu, sposobie bycia można było dostrzec specyfikę miejscowej rzeczywistości: anty-strukturalną oraz dekadencką. Cechowała ich swoista moralność, nietypowe pod względem
obyczajowym zachowania. Wszystko zrzucano na karb stresującej pracy, z dala od
domu, w niewyobrażalnie ekstremalnych warunkach.
BEZ-ETNICZNOŚĆ

Dżuba, choćby z racji swojego stołecznego charakteru, jest tyglem etnicznym i kulturowym. W mozaice etnicznej Dżuby dominują czarnoskóre ludy – rdzenni mieszkańcy stanu Ekwatoria. Wśród nich najliczniejszy to lud Bari oraz spokrewnione
językowo z nim: Mondari, Niambara, Padziuru, Kakua, Padziulu oraz Kuku. Tak
naprawdę jednak, od przynajmniej dekady mieszkają tutaj przedstawiciele wszystkich
etnosów tego fragmentu Sudanu (Madi, Moro, Azande, Latuko, Aczoli czy Toposa).
Wszystkie one tworzą nieformalną grupę podstawowych mieszkańców Dżuby – tzw.
Ekwatoriańczyków. Nie należą jednak do najbardziej wpływowych. Od podpisania
porozumień pokojowych rzeczywistą władzę w mieście sprawują bowiem Nuerowie,

�58

MACIEJ KURCZ

Szyllukowie, a zwłaszcza Dinkowie – tradycyjnie najsilniejsze etnosy murzyńskiego
Południa. Do grona mieszkańców zaliczają się także dorobkiewicze z sąsiednich krajów afrykańskich. Ze względów ekonomicznych w mieście przybywa także Azjatów.
W pierwszej kolejności to Hindusi z sąsiednich krajów afrykańskich. W mieście
przebywa także znacząca liczba pracowników chińskich – inżynierów czy zwykłych
robotników budowlanych. Wreszcie mamy także białych, pracowników różnego
rodzaju instytucji pomocowych. W tak zróżnicowanym środowisku możemy obserwować całe spektrum przemian etniczności: od wzrostu partykularyzmu etnicznego
oraz międzyetnicznej rywalizacji, przez pojawienie się nowych tożsamości, po anty-etniczne zachowania. Wszystkie służą przeżyciu w środowisku miejskim – adaptacji
do życia w nim, a także optymalnego wykorzystanie drzemiących w nim możliwości.
Jedną z takich strategii, jak sądzę związaną ze specyfiką Dżuby, jest swoiste „ukrycie”
etniczności. To w pierwszej kolejności efekt doświadczeń wojennych w zbiorowej
pamięci murzyńskiego Południa. Obawiają się jej jako czynnika konfliktogennego.
Dlatego też nie manifestuje się jej zasadniczo w obrębie miasta. Jest ważna, żywa,
silnie uświadomiona, ale nie pojawia się w sferze publicznej, poza murami zagrody.
Ulega prywatyzacji. Daje o sobie znać na poziomie klanu lub rodziny, i to zazwyczaj
w czasie podniosłych uroczystości. Języka etnicznego nie używa się poza rodzinnym domem. Nie chodzi tylko o różnice językowe, ale także o przekonanie, iż lepiej
komunikować się za pośrednictwem arabszczyzny, a dokładniej arabskiego pidżinu
Juba Arabic, a najlepiej używać języka angielskiego. W potocznym wyobrażeniu,
ludzie mówiący w swoim rodzinnym języku są nieokrzesani – to po prostu wieśniacy.
Powszechnie unika się także przestrzeni o wyraźnie etnicznym charakterze. Preferuje
się za to miejsca otwarte dla wszystkich. Dotyczy to szczególne znienawidzonych
powszechnie, mieszkających w mieście Dinków. Z tym zjawiskiem należy wiązać
popularność hotelowych barów i restauracji.
To najważniejsze elementy na „mapie” miejskiego wypoczynku. Ich nazwy: Addis,
Asamra, Bejding, pozwalają czasem dowiedzieć się czegoś o ich właścicielach. Lokal
taki to zazwyczaj kontuar i kilka plastikowych stolików. W ciągu dnia świeci pustką
– po zachodzie pęka w szwach. Zapełnia się wtedy międzynarodową klientelą,
bez względu na pochodzenie czy kolor skóry. Nocami bawi się tu miejscowa elita:
sztubaccy watażkowie ruchu oporu, sfrustrowani urzędnicy państwowi czy najróżniejszej maści biznesmeni. Łączy ich poczucie nudy, nierzadko także wyobcowania i osamotnienia. Wszyscy są tutaj regularnymi bywalcami. Dla wielu, to miejsce,
to przysłowiowy drugi dom. Tu etniczności nie ma. To przestrzenie między­narodowe – otwarte na wszystkich. Można schować się tam za jakaś fikcyjną, kosmo­
polityczną tożsamością.
Ważna jest także swoista recepcja miasta jako przestrzeni bez-etnicznej, która
zamieszkała jest nie przez przedstawicieli różnych grup etnicznych, ale w pierwszej kolejności przez mieszkańców miasta. W przeciwieństwie do prowincji, tu
nie ma plemienności tak samo, jak tradycyjnych obrzędów i rytuałów. Etniczność,
plemienność to przejawy ruralizmu, czynniki stygmatyzujące migranta wiejskiego.
Dlatego też tatuaż bliznowy, rudawe włosy zabarwione krowim moczem czy faso-

�DŻUBA – MIASTO POGRANICZA AFRYKAŃSKIEGO

59

nowo wygolone włosy poza wąskim paskiem na czubku głowy to wizualne dowody
„zaściankowości” i „tradycjonalizmu”.
„Ukrycie etniczności” to zachowanie typowe dla środowiska miejskiego. Jak zauważyła amerykańska antropolożka Lissa Malkki (1995), motywowane jest lękiem – przekonaniem, iż pierwotna tożsamość nie pasuje do miejsca, w którym właśnie znalazł
się człowiek. Ochronę zapewnia ukrycie etniczności lub też schowanie się za jakąś
fikcyjną, fasadową tożsamością. Zjawisko to zaobserwował także brytyjski antropolog
Gaim Kibreab, w przypadku uchodźców erytrejskich w Sudanie. Zanotował między
innymi, iż wygnańcy osiedlający się w miastach starają się być bardziej kosmopolityczni od tych z obozów. Dzieje się tak ponieważ, nie czują się pewnie ze swoją
pierwotną tożsamością. Dlatego też uchodźcy zmieniali imiona, język, strój czy nawet
religię. Wszystko po to, by jak najbardziej upodobnić się do otoczenia. Nie przeszkadzało to jednak, zdaniem Kibreaba, w uważaniu się w dalszym ciągu za Erytrejczyków
– identyfikacja ta jednak była do pewnego stopnia uśpiona (za: Agier 2002, s. 333).
Moim zdaniem, doskonale odnosi się to także do aktualnej sytuacji w Dżubie.
„Ukrycie etniczności” w mieście to dowód jej żywotności, a nie rozpadu. To swoista „strategia niewidzialności” mieszkańca gwałtownie urbanizującego się ośrodka.
Ludzie w heterogenicznym środowisku miejskim obawiają się etniczności. Upatrują
w niej siłę konfliktogenną. Mieszkańcy Sudanu Południowego przekonali się o tym
dobitnie w czasie niedawnej wojny, a także w okresie wychodźstwa. Z powodu „ukrycia
etniczności” miasto należy do nader bez­piecznych. Nie jest to zasługą służb mundurowych, ale właśnie tego, iż ludzie boją się nawet najmniejszej awantury z sąsiadami.
Mogłaby ona rozwinąć się do rozmiarów konfliktu etnicznego.
MIASTO POGRANICZA I KOBIETA

Wiele mieszkanek współczesnej Dżuby to cudzoziemki, pochodzące z praktycznie
wszystkich ościennych krajów. Najwięcej jest tu Ugandyjek. Przyciąga je perspektywa szybkiego zarobku. Nie marzą z reguły, aby tutaj pozostać. Chcą się po prostu
szybko dorobić i wyjechać. Perspektywy są rzeczywiście nęcące. W miesiąc można
zarobić tyle, ile w Ugandzie czy Kenii przez cały rok. Imigrantki z zagranicy korzystają z boomu gospodarczego w mieście oraz (a może przede wszystkim) z mody na
wszystko co wschodnioafrykańskie. Są sprzedawczyniami dóbr konsumpcyjnych,
których wszyscy pożądają. To oficjalne powody ich migracji. Te bardziej intymne
to cała różnorodność problemów z jakimi boryka się obecnie afrykańska kobieta.
Kobiety uciekają przed nieszczęśliwymi małżeństwami, zazwyczaj poligamicznymi,
w których zabrakło po prostu dla nich miejsca. Inne, to porzucone lub rozwódki,
które nie mają już do kogo wrócić oraz z czego się utrzymać. Wiele z nich musiało
opuścić rodzinne strony, gdyż zaszły w ciążę przed zawarciem małżeństwa. Migrują
wtedy do Sudanu wraz z nieślubnym potomstwem. Sudan Południowy dla kobiet
z sąsiednich krajów stwarza wiele możliwości . Przede wszystkim daje im szansę na
odrobinę ekonomicznej, ale także życiowej niezależności.

�60

MACIEJ KURCZ

W potocznym wyobrażeniu Sudańczyków afrykańskie cudzoziemki to prostytutki,
kobiety lekkich obyczajów. Rzeczywiście prostytucja znajduje się na szczycie listy
usług oferowanych przez cudzoziemki. Wiele kobiet przyjeżdżających do Dżuby także
niejako zostaje zmuszona do zajęcia się tym procederem. Nie tyle nie udaje się im
znaleźć innego zatrudnienia, co nie są w stanie odłożyć satysfakcjonującej je sumy.
Powodem są skrajnie wysokie koszty życia w mieście. To zazwyczaj skłania wiele
z nich do podjęcia, niejako dodatkowo, zawodu prostytutki. Najbardziej dochodowa
jest praca w hotelowych barach i restauracjach. Tam pojawiają się tylko najzamożniejsi, głównie obcokrajowcy. Pracują tam w podwójnym charakterze: kelnerek oraz
„kobiet do towarzystwa”. Nie nagabują klientów. Byłoby to zdecydowanie niestosowne
i nie­eleganckie. Żadna nie uważa się za zawodową prostytutkę. To zresztą uniwersalna
cecha Afrykanek zajmujących się tą profesją. W całej Afryce kobiety przypisują temu
zajęciu charakter prywatny, towarzyski (Flynn 2005, s. 156). Bez względu na okolicz­
ności oraz zaangażowanie w proceder, kobieta nade wszystko dba o swój wizerunek.
Za wszelką cenę stara się zachować pozory przyzwoitości oraz tradycyjnych wzorów
zachowań w kwestii relacji damsko-męskich. Dlatego też nie ma mowy o bezpruderyjności czy bezpośredniości. Wszystko opiera się na nieformalnej konwencji i grze
pozorów. Wszyscy doskonale wiedzą na czym ona polega. Zawsze jednak nim kobieta
ulegnie, musi wpierw zostać zdobyta. Z tego powodu zaloty mają niemalże standardowy, zrytualizowany przebieg. Przez większą część wieczoru prostytutki usługiwały
i umilały czas klientom baru. Przysiadały się do stolików, rozmawiały, cały czas dbając, aby ich potencjalni klienci mieli kufle pełne piwa. Z reguły po kilku wychylonych
kuflach, lądowali razem w którymś z namiotów hotelowych (w czasie moich badań
hotele Dżuby składały się wyłącznie z namiotów). Dzięki swoistej strategii, mało
który mężczyzna opierał się wdziękom hotelowych pracownic. Warto nadmienić, iż
ich klientami była w miarę jednorodna grupa mężczyzn. Byli to w większości samotni
(pozostający w mieście bez żadnych krewnych), sfrustrowani urzędnicy państwowi.
Wszyscy mieszkający tu od niedawna. Łączyło ich poczucie nudy i wyobcowania.
Nie mieli zasadniczo problemów finansowych. Ich problemem było poczucie obcości
i osamotnienia. Ludzie ci każdą wolną chwilę spędzali w lokalnym hotelowym barze.
Prostytucja to część gospodarki przygranicznej prawie całego świata. Nie występuje na wszystkich pograniczach politycznych – równocześnie nie ogranicza się także
tylko do tych obszarów (charakterystyczna jest także dla obszarów zurbanizowanych). Tu jednak znajdują się szczególnie korzystne warunki do jej rozwoju. Należy
do nich specyfika gospodarcza tych terenów. Rozwinięta szara strefa, asymetria
rozwoju gospodarczego między sąsiadującymi krajami czy w końcu mobilność
przestrzenna, to tylko niektóre z czynników sprzyjających „urynkowieniu seksu”
(Donnan, Wilson 2007, s. 127). Podkreśla się także, iż prostytucja rozkwita w miastach
pogranicznych ze względu na panującą tam bezosobowość i pogardę dla przedsta­
wicieli obcych społeczeństw (tamże). Problem ten naturalnie należy do bardziej złożonych (więcej: Donnan, Wilson 2007). W transgranicznej prostytucji w Dżubie nie
chodzi o różnice w rozwoju gospodarczym między dwoma sąsiednimi krajami (jak na
przykład na pograniczu meksykańsko-amerykańskim czy czesko-austriackim). Dla

�DŻUBA – MIASTO POGRANICZA AFRYKAŃSKIEGO

61

kobiety wschodnioafrykańskiej to po prostu jedna z bardziej dochodowych możliwości zarobienia pieniędzy – podreperowania domowego budżetu czy zdobycia pieniędzy na rozpoczęcie własnego biznesu. To jeden z przejawów nieformalnej aktywności kobiety na pograniczu afrykańskim. W wymiarze społecznym prostytucja to
szansa na skompensowanie przez nie niskiej pozycji społecznej w macierzystym kraju.
Prostytucja tutaj nie jest tym samym co wśród swoich. Tutaj to tylko jedna z wielu
usług oferowanych przez cudzoziemców – przejściowa i niezwykle dochodowa! Dla
miejscowych mężczyzn – większości klientów prostytutek – są one atrakcyjne nie ze
względu na cenę. Pożąda się je ze względu na kulturę, którą uosabiają, a nade wszystko
ich pochodzenie. Podług informatorów, odpłatne korzystanie z usług seksualnych
Sudanek byłby nie tyle niemożliwe, co niemoralne i niebezpieczne (ze względu na
niebezpieczeństwo pozamałżeńskiej ciąży i zemsty rodowej). Dla Sudańczyków miejs­
cowe kobiety nie mogłyby się zajmować tym procederem. Mają bowiem zupełnie
inny temperament, przede wszystkim jednak odmienne morale.
Popularność kobiet lekkich obyczajów zza granicy (Ugandy, Konga czy Etiopii)
nie przeszkadza w obarczaniu ich winą za upadek obyczajowy miasta oraz szerzenie
się różnych poważnych chorób. AIDS/HIV, w potocznym wyobrażeniu mieszkańców, to dolegliwości, które całkowicie należy łączyć z zagranicznymi migrantami. To
choroby, których źródła znajdują się na zewnątrz: w Kenii lub Ugandzie. W Sudanie
Południowym, tak jak w innych miejscach w Afryce, całe zło, bez względu, czy nadprzyrodzone czy nie, pochodzić musi od obcych7.
ZAKOŃCZENIE. LIMINALNA TEORIA MIASTA POGRANICZA

Dżuba przeżywa dziś dramatyczne przeobrażenia. Tempo i rozmiar owych zmian
wymakają się jakimkolwiek próbom ich zrozumienia czy choćby opisu. W moim
odczuciu pewną szansą w tym zakresie jest dialektyka pograniczności, rozumianej szeroko, i przestrzennie, i symbolicznie. Pograniczność tego obszaru Sudanu
Południowego koresponduje z „liminalnością” (progowością) okresu w historii
Dżuby – jak i całego Sudanu Południowego, zawieszonych gdzieś między kryzysem
a stabilizacją, wojną a pokojem, chaosem a porządkiem. W przypadku tego miasta
7
W Afryce mamy do czynienia ze swego rodzaju „demonologiczną geografią”. Na przykład: czwezi
– duchy lokalne w Ugandzie, budzą strach wśród mieszkańców pobliskiej Tanzanii; w tym samym kraju
ludzie obawiają się migawo – duchów pochodzących z Konga, w rejonie Wielkich Jezior do kategorii
duchów opętujących należą arabskie dżiny, z wiarą w których spotkać się można było pierwotnie na
wybrzeżu Oceanu Indyjskiego (Shorter 2001, s. 70). Nie inaczej sprawa się ma w przypadku kultu duchów
zaar w Sudanie Północnym. Powszechnie wierzy się, iż są one pochodzenia cudzoziemskiego i wywodzi
się je bądź ogólnie z interioru afrykańskiego, bądź z Arabii Saudyjskiej. Współcześnie tradycje związane
z duchami opętującymi wiązane są z określonymi chorobami, przede wszystkim AIDS – największym
nieszczęściem współczesnej Afryki. W Sudanie powszechnie uważa się, iż choroba ta przywleczona
została bądź przez Europejczyków, bądź Afrykańczyków z południa. W Ugandzie także uważa się ją za
obcą – jej rozpowszechnienie łączy się z żołnierzami i handlarzami z Tanzanii, kierowcami z Kenii czy
– podobnie jak w Sudanie – z zagranicznymi turystami (Donnan, Wilson 2007, s. 177)

�62

MACIEJ KURCZ

intensyfikują to zjawiska żywiołowe procesy urbanizacyjne. Dżuba to miasto w fazie
tworzenia się. Mało tego, to także miejsce intensywnego oddziaływania transformujących zjawisko, jak globalizacja czy nieformalna wymiana handlowa. Wszystko
to powoduje, iż utrzymuje się tutaj swoista kultura, w wymiarze znaczeniowym
i procesualnym zbliżona do środkowej, liminalnej fazy obrzędów przejścia Arnolda
van Gennepa (2006). W tym przypadku skojarzenia nasuwają się z jeszcze jednym,
wybitnym etnologiem Victorem Turnerem (2005) i jego teorią rytuału liminalnego.
Dżuba to miejsce tworzenia się efemerycznych, odwróconych i zmiennych struktur, czyli wszystkiego tego, co Turner nazywał liminalnością. Miasto jest jedną wielką
antystrukturą, generującą swoistą więź. Człowiek zawiesza tam swoją tożsamość
i wkracza do świata odmiennej rzeczywistości kulturowej: swoistej kultury, moralności czy układów społecznych. Wszystko to, co tu spotyka, kłóci się z typowymi
społecznymi hierarchiami oraz instytucjonalnymi normami i ideami. Dla każdego
oznacza to coś innego. Dla migranta wiejskiego łączy się zasadniczo z dekompozycją
tradycyjnej organizacji społecznej, dla mieszkańca globalnej Północy z kolei, raczej
z materialnymi niedostatkami ludzkiej egzystencji oraz beznadzieją i cierpieniem
rdzennej ludności. Miejscowa rzeczywistość jest zatem antystrukturalna, jednocześnie
także twórcza i przekształcająca. Przerywa monotonię, prezentuje nieograniczone
wręcz możliwości czy wreszcie służy zbożnym celom (np. bogaceniu się). Dzięki
utrzymującemu się mikroklimatowi kulturowemu, miasto żyje, a nawet się rozwija.
Przejawem tego jest choćby żywiołowy rozkwit spontanicznej przedsiębiorczości czy
masowy napływ cudzoziemców. Ważna w tym względzie jest bliskość granicy państwowej. Niemniejsze znaczenie ma także więź między mieszkańcami. Zdewastowany
wojną krajobraz, trauma wojenna oraz żywiołowe tempo urbanizacyjnych przemian
wywołuje u wszystkich poczucie wyobcowania. Wszystko tutaj podporządkowane
jest właściwie jednemu tylko celowi: przeżyciu. Inne usuwane są na plan dalszy. Nie
ma znaczenia zasadniczo, czy jest się wiejskim migrantem, repatriantem czy pracownikiem organizacji dobroczynnej. Do tego jeszcze powódź migrantów, żywiołowy i niekontrolowany napływ grup ludzkich o najróżniejszym zapleczu rasowym,
etnicznym czy społecznym. Dżuba to tygiel kultur, mimo iż jeszcze przed kilku laty
mało kto słyszał o jej istnieniu. Większość traktuje jednak miasto jako miejsce tymczasowego pobytu. Nikt nie wiąże z nim swojej przyszłości. Byli uchodźcy planują
powrót w rodzinne strony lub też wyjazd za granicę. Migranci wiejscy pragną ogólnie
poprawić swoją sytuację życiową. Cudzoziemcy zatrudnieni w organizacjach humanitarnych są tutaj tylko na czas trwania projektów. Spajająca jest także bliskość granicy
państwowej. Ta jednako u wszystkich wywołuje te same, antagonistyczne uczucia:
nadziei, ale też i lęku – przed nieznanym i obcym światem, z którym niejako intuicyjnie kojarzy się wszelkie zło. To miejsce realnych możliwości, ale i metafizycznego lęku.
Wyrazem tego ostatniego jest choćby utrzymująca się w mieście wiara w złowrogie,
nadprzyrodzone istoty będące na usługach czarowników-cudzoziemców. Wszystko
to zasadniczo odpowiada za swoisty, dekadencki klimat miejscowej kultury. Nikt
nikogo nie zna – wszyscy są tutaj obcy, niczym tabula rasa – są czystą, nie zapisaną

�DŻUBA – MIASTO POGRANICZA AFRYKAŃSKIEGO

63

kartą. To ogromna niedogodność, ale też czynnik budujący, ułatwiający tworzeniu
się związków społecznych. To czynnik zespalający. W swoich badaniach mogłem się
o tym osobiście przekonać. Jak w przypadku rytuałów pielgrzymkowych, opisanych
przez Turnera, ludzi wyłączonych poza ramy społeczeństwa, jednoczy wspólny cel.
Efemeryczne, tymczasowe, tym niemniej spajające skrajnie zróżnicowanie miasto,
umożliwiające w nim przetrwanie tak migrantowi ze wsi, jak i cudzoziemcowi z pozarządowej organizacji. W przypadku rytuałów pielgrzymkowych, Turner (2005) kładł
nacisk na obrzęd jako pochwałę odrzucenia i przekroczenia konwencji społecznych.
W Dżubie chodzi bardziej o przetrwanie w silnie urbanizującym się mieście. W tym
wyraża się społeczna funkcja tego zjawiska.

LITERATURA
A d e p u j u A d e r a n t i 1995, Migration in Africa. An overview, [w:] The migration experience in
Africa, red. J. Baker, T. A Aina, Nordiska Afrikainstitutet, Uppsala, s. 87–109.
A g i e r M i c h e l 2002, Between war and city. Towards an Urban Anthropology of refugee camps,
Ethnography, Volume 3, Number 3, s. 317–341.
A l l e n T i m, T u r t o n D a v i d 1996, Introduction: in search of cool ground, [w:] In search of
cool ground. War, flight and homecoming in Northeast Africa, red. T. Allen, African World Press
Trenton, London, s. 1–23.
C o h e n R o b i n 1997, Global diasporas: an introduction, University College, London.
D o n n a n H a s t i n g s, W i l s o n T h o m a s M. 2007, Granice tożsamości, narodu, państwa, WUJ,
Kraków.
F l y n n K. C a r e n 2005, Food, culture, and survival in African city, Palgrave Macmillan, New York.
F r e u n d B i l l 2007, The African city. A history, Cambridge University Press, University of KwaZulu-Natal.
H a n n e r z U l f 2006, Powiązania transnarodowe. Kultura, ludzie, miejsca, WUJ, Kraków.
H o w a r d A l l e n M., S h a i n R i c h a r d S. 2005, Spatial factor in African history. Relationship
between social, material, perceptual, Brill, Leiden.
Ł a t o s z e k E w a, P r o c z e k M a g d a l e n a 2001, Organizacje międzynarodowe. Założenia, cele,
działalność. Podręcznik akademicki, ELIPSA, Warszawa.
M a l k k i L i s a H. 1995, Purity and exile: violence, memory, and national cosmology among Hutu
refugees in Tanzania, University of Chicago Press, Chicago.
M e r k x J o s e p h 2000, Refugee identities and relief in an African borderland: a study of Northern
Uganda and Southern Sudan, New Issues in Refugees Research, Number 19, Geneva.
N u g e n t P a u l 2004, Africa since independence, Palgrave Macmillan, London.
P a r k R o b e r t 1928, Human migration and marginal men, American Journal of Sociology, Volume 33,
Number 6, s. 881–893.
S h o r t e r A y l w a r d 2001, African culture. An overview, Paulines Publications Africa, Nairobi.
The long road home… 2008, The long road home. In-depth study into the reintegration of IDPs and refugees
returning to Southern Sudan and the Three Areas, Phase II, Juba Report, Humanitarian Policy
Group (HPG), Overseas Development Institute, London.
Tu r n e r V i c t o r 2005, Gry społeczne, pola i metafory. Symboliczne działanie w społeczeństwie, WUJ,
Kraków.
v a n G e n n e p A r n o l d 2006, Obrzędy przejścia. Systematyczne stadium ceremonii, PIW, Warszawa.
V o r b r i c h R y s z a r d 1996, Górale Atlasu Marokańskiego, PTL, Poznań–Wrocław.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6727" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6707">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5ddac22002a8aec934496b18c9e0e3d0.pdf</src>
        <authentication>dc1cb7a76b4e11f058c428ccff2073dd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80117">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6082</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80118">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80119">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80120">
                <text>transformacja ustrojowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80121">
                <text>postsocjalizm</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80122">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5671</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80123">
                <text>"Ludzie się zmienili"...Z badań nad doświadczeniem postsocjalistycznej transformacji / ETNOGRAFIA POLSKA 2010 t.54 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80124">
                <text>Etnografia Polska 2010 t.54 s.5-21</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80125">
                <text>Kabzińska, Iwona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80126">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80127">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80128">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80129">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80130">
                <text>A

R

T

Y

K

U

Ł

Y

„Etnografia Polska”, t. LIV, 2010, z. 1–2
PL ISSN 0071-1861

IWONA KABZIŃSKA
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Warszawa

„LUDZIE SIĘ ZMIENILI...” Z BADAŃ NAD DOŚWIADCZANIEM
POSTSOCJALISTYCZNEJ TRANSFORMACJI
Dawniej ludzie byli bardziej solidarni, pomagali sobie, nie było takiego
egoizmu jak teraz. [...] Ludzie nie liczą się ze sobą, traktują jak przedmioty,
Dlatego tak łatwo kogoś zabić, skrzywdzić, zabija się przecież przedmiot, a nie
człowieka. Ludzie nie szanują drugiego człowieka, ani jego własności1;
Czy to przez te pieniądze ludzie tak się zmienili?2

I
Ludzie się zmienili. Po roku 1989 – przełomowym dla Polski i wielu innych krajów
Europy – twierdzenie to słyszałam dziesiątki razy podczas rozmów ze znajomymi,
z osobami korzystającymi z tych samych środków komunikacji miejskiej, podróżującymi tym samym pociągiem, robiącymi zakupy w tym samym sklepie osiedlowym
lub na pobliskim bazarku, czekającymi w kolejce do lekarza. Przysłuchiwałam się
też rozmowom prowadzonym przez różne osoby w przestrzeni publicznej. Podczas
nich często pojawiała się informacja o zmianach, jakim uległ człowiek i jego relacje
z innymi ludźmi. Zmiany te były zawsze oceniane negatywnie.
Wspomniane zjawisko nie jest jedynie rodzimą specyfiką. Wskazywali na nie również mieszkańcy Białorusi, Litwy i Ukrainy, z którymi miałam okazję rozmawiać podczas
pobytów badawczych w tych krajach3. Moimi rozmówcami, zgodnie z przyjętymi
Autorką tych słów jest dwudziestoletnia mieszkanka Torunia.
Pytanie to zadała starsza kobieta, z którą rozmawiałam wiosną 2008 roku w pociągu na trasie
Warszawa–Toruń.
3
W latach 1992–1998, realizując plany naukowe Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, prowadziłam
prace badawcze w zachodnich i centralnych rejonach Republiki Białorusi. Ich celem było określenie
wyznaczników tożsamości etnicznej/narodowej mieszkających na tych obszarach osób identyfikujących
się jako Polacy oraz wskazanie wydarzeń mających zasadniczy wpływ na uformowanie tej identyfikacji.
Interesowało mnie również funkcjonowanie społeczności lokalnych w zmieniających się warunkach
historyczno-politycznych, sposoby doświadczania i oceniania zmian, ich znaczenie dla ludzkich
biografii. Wyniki badań przedstawiłam m.in. w monografii Wśród „kościelnych Polaków”... (Kabzińska
1999).W latach 2004–2005 przeprowadziłam kolejne badania w Republice Białorusi. Objęłam nimi
także wybrane obszary Republiki Litewskiej (lata 2004–2008) i Ukrainy (rok 2004). Wspomniane prace
stanowiły część projektu „Polskie dziedzictwo kulturowe w nowej Europie” (PBZ-KBN-085/H01/2002).
Prowadzone podczas nich rozmowy dotyczyły m.in. przemian systemowych zapoczątkowanych w końcu
ubiegłego stulecia, ich efektów, kosztów społecznych, postaw wobec obecnej transformacji i związanych
1
2

�6

IWONA KABZIŃSKA

założeniami, były przede wszystkim osoby należące do polskiej mniejszości. O procesach transformacji rozmawiałam jednak również z przedstawicielami innych grup
etnicznych/narodowych: Litwinami, Ukraińcami, Białorusinami i Rosjanami. Tu również pojawiały się informacje o negatywnych zmianach w sferze ludzkich zachowań.
Grupa moich rozmówców była zróżnicowana. Tworzyli ją mieszkańcy wiosek,
miast i miasteczek, reprezentujący różne środowiska i grupy wiekowe. Ludzie wykształceni i „prości”, z 3–4 klasami szkoły podstawowej, pracownicy kołchozów i fabryk,
urzędnicy, nauczyciele, duchowni, wykładowcy wyższych uczelni, uczniowie szkół
średnich i studenci, emeryci i osoby czynne zawodowo. Większość z nich łączyło
krytyczne spojrzenie na współczesne przemiany.
Na zmiany w sferze stosunków międzyludzkich wskazywano najczęściej spontanicznie. Pytano: „Co się stało z ludźmi?” Niektórzy rozmówcy szukali przyczyn
w obecnej transformacji systemowej, inni pozostawiali to pytanie bez odpowiedzi,
ograniczając się do zasygnalizowania niepokojącego ich zjawiska. Mówiąc o zmianach, odwoływano się przede wszystkim do własnych doświadczeń lub/i przeżyć
innych osób, znanych rozmówcom bezpośrednio lub z opowieści. Ważne źródło
wiedzy o wielu współczesnych zjawiskach stanowiły media.
Ludzie starsi i w średnim wieku porównywali obecne czasy z utrwalonym w ich
pamięci obrazem przeszłości (okres międzywojenny, wojna, lata powojenne, kolejne
etapy socjalizmu). Międzywojnie, wspominane przez najstarszych rozmówców (niezależnie od ich wykształcenia i pochodzenia społecznego), było najczęściej idealizowane. Szczególnie podkreślano głęboką religijność osób żyjących w tamtych czasach,
wiarę przenikającą każdą sferę ich działań, będącą podstawą autentycznej wspólnoty,
podzielającej te same wartości, przekonania, ideały, postępującej zgodnie z nimi.
Wskazywano na autorytet, jakim cieszyło się duchowieństwo. Podkreślano także rolę
religii i związanych z nią praktyk (systematyczny udział w nabożeństwach, wspólna,
codzienna, modlitwa w rodzinach, przystępowanie do spowiedzi i komunii św.) w wychowaniu młodego pokolenia. Z przeprowadzonych przeze mnie rozmów wynika,
że wychowanie miało istotny wpływ na kształtowanie stosunków międzyludzkich
opartych na życzliwości, szacunku, trosce o drugiego człowieka, uczciwości, odpowiedzialności, pragnieniu unikania konfliktów, a także na umiejętności wybaczania.
Rozmówcy podkreślali, że dawniej ludzie spędzali ze sobą znacznie więcej czasu
niż obecnie, co sprzyjało życiu rodzinnemu i sąsiedzkiemu. Więzi rodzinne były
bardzo silne. Członkowie rodzin i lokalnych społeczności pomagali sobie wzajemnie,
troszczyli się o siebie. Małżeństwa – jak twierdzono – były trwałe, a małżonkowie
pozostawali sobie wierni przez całe życie. Dzieci pomagały rodzicom w gospodarstwie i były im posłuszne. Poważaniem cieszyły się osoby starsze, nauczyciele, księża.
Sposób widzenia wielu zjawisk, mających wyróżniać okres międzywojenny, znakomicie ilustruje następująca wypowiedź:
z nią problemów. Jednym z celów było określenie charakteru relacji między polską mniejszością etniczną/
narodową w poszczególnych krajach i grupą dominującą. Wyniki badań prezentuję w książce Między
pragnieniem ideału a rzeczywistością... (Kabzińska 2009).

�„LUDZIE SIĘ ZMIENILI...”

7

Dawniej wychowanie było bardziej religijne i patriotyczne. Rodzice poświęcali dzieciom więcej czasu,
chociaż dużo pracowali. [...] Najważniejsza, najwspanialsza jest rodzina, daje oparcie. Najważniejsze
są więzi rodzinne, potem dopiero – przyjaciele. [...] Rodzice dawali dzieciom dobry przykład, wspólnie
odmawiali pacierz, śpiewali [...]. Wspólnie kolędowali. [...] Był obowiązek pomóc. Ksiądz miał autorytet, tak samo jak nauczyciele. [...] Młodzież nie była taka rozwydrzona i zdeprawowana jak teraz.
No – nie cała. Słuchali starszych, szanowali [...] Ludzie czytali, śpiewali dużo, wspólnie bawili się,
tańczyli, pomagali sobie. Teraz się nie potrzebują, izolują się od siebie. [...] Pewnie, że się i pokłócili,
ale umieli przeprosić, wybaczyć, nie żywili długo urazy (kobieta, lat 88, Wilno).

Kiedy słuchałam wspomnień z lat międzywojennych, miałam wrażenie, że żyjący
w tych czasach ludzie byli niemal doskonali. W trakcie dalszych rozmów jednak,
pozwalających na szczegółowe omówienie różnych kwestii, w idealnym obrazie pojawiały się pęknięcia. Wychodziło np. na jaw, że w lokalnych społecznościach były
przypadki przestępstw4. Zdarzały się kradzieże, oszustwa, zdrady, konflikty sąsiedzkie, czasem nawet zabójstwa lub/i samobójstwa. Częstym zjawiskiem było pijaństwo.
Mimo problemów, z jakimi w okresie międzywojnia borykało się wiele osób
(najczęściej wymieniano drożyznę, obowiązek płacenia bardzo wysokich podatków,
konieczność drastycznego oszczędzania pieniędzy), lata te wspominane są jako wesołe.
Z nostalgią mówiono o wspólnym spędzaniu czasu przez członków rodzin i lokalnych społeczności, uprzyjemniającym życie, dającym poczucie bliskości, sprzyjającym
kształtowaniu silnych i trwałych więzi międzyludzkich, obejmujących różne pokolenia. Z sentymentem mówiono o wieczorkach, podczas których śpiewano i tańczono,
a także wykonywano niektóre prace, np. przędzenie lnu.
Na Wileńszczyźnie, oprócz wieczorków, popularne były tzw. dzianuszki – spotkania odbywające się w ciągu dnia. Uczestniczyły w nich głównie kobiety (w wieczorkach brali udział także mężczyźni), które „przędły, szyły, cerowały, umilając sobie
monotonną pracę przyśpiewkami, żartami i rozmową. Starsze wspominały dawniejsze
czasy, snując różne opowieści o życiu prawdziwym i nieprawdziwym” (Mroczkowska
2005, s. 29).
Moi rozmówcy twierdzili, że przed II wojną światową nie występowały powszechne
dziś zjawiska, takie jak korupcja, przestępczość na szeroką skalę (kradzieże, zabójstwa,
oszustwa), wszechobecny alkoholizm, brak szacunku dla człowieka, rozwody, życie
„na kocią łapę”. Radykalne zmiany miała dopiero przynieść wojna i lata powojenne5.
W tym czasie na wschodnich terenach Europy, podobnie jak na innych obszarach objętych działaniami wojennymi, „przestały [...] mieć sens dawne normy i wartości. [...] [Wojna] podważyła wizję wszechświata, hierarchię społeczeństw, świętość
4
Świadczą o tym również materiały archiwalne. Jednym z licznych, znanych mi, przykładów
jest „Sprawozdanie wojewody nowogródzkiego o ogólnym stanie województwa w latach 1936–1937”,
na które natrafiłam w Państwowym Archiwum Obwodu Grodzieńskiego w Grodnie. W rozdziale
o bezpieczeństwie publicznym jest m.in. mowa o wzroście przestępczości w tym okresie – liczby napadów
rabunkowych, ciężkich uszkodzeń ciała, kradzieży z pól i lasów, przypadków zakłócania porządku
publicznego (PAOG, sygn. F. 551, Op. 1, Sp. 342).
5
Należy zauważyć, że w okresie międzywojennym osoby, z którymi rozmawiałam były najczęściej
bardzo młode, mogły więc nie mieć wiedzy o wielu zjawiskach. Czas mógł też zatrzeć pamięć
o negatywnych doświadczeniach z lat ich dzieciństwa i młodości.

�8

IWONA KABZIŃSKA

narodzin, posłannictwo kobiet, rycerskość mężczyzn, intymność ludzkich więzi,
wstydliwość ciała i jego czynności, skuteczność gestów nieagresji. Podważyła więc
całą kulturę. Stała się znakomitą pożywką odczłowieczenia. Na niej się usadowiły
wschodnio-europejskie «demokracje ludowe», realny socjalizm, komunizm. Nimi też
(choć nie masowo) zafascynował się «zachód», gdzie obfitość dóbr cywilizacyjnych
separowała ludzi od siebie, stwarzając im pozory niezależności, samostanowienia,
odrębności. Normy współżycia stawały się coraz mniej potrzebne, redukowano je
więc do niezbędnych minimów, sygnalizując tylko formalnymi symbolami. W krajach
realnego socjalizmu pozornie niekonfliktowe współistnienie społeczeństwa zostało
zapewnione dzięki hierarchii partyjnej i jej administracji, realizującej dokładnie
okreś­lone wytyczne” (Zadrożyńska-Barącz 1996, s. 25).
Wielu mieszkańców Litwy i Białorusi, z którymi rozmawiałam podczas badań,
twierdziło, że po wojnie nastąpił niebywały upadek kultury osobistej, wszechobecne
stało się chamstwo6. Zdaniem rozmówców, szczególnie rażące było ono w zachowaniach nauczycieli. Większość z nich, w przeciwieństwie do osób, które pracowały
w przedwojennych szkołach, nie potrafiła się kulturalnie zachować. Gorliwie służąc
nowej władzy, głosząc upowszechnianą przez nią ideologię, nauczyciele mieli też
jedynie na celu indoktrynację młodego pokolenia.
W opowieściach o czasach socjalistycznych bardzo wyraźnie rysują się podziały na
tych, którzy – mimo zdecydowanie niesprzyjających warunków – wytrwali w wierze
ojców i tych, którzy tę wiarę odrzucili, biorąc nierzadko aktywny udział w procesie
ateizacji społeczeństwa. Stosunek do religii jest istotnym wyznacznikiem podziałów
społecznych. Stanowi go również (przeważnie z nim związana) przynależność do
partii. Jak stwierdziła jedna z osób, z którymi rozmawiała Anna Helena Wądołowska,
„kiedyś ludzie dzielili się na wierzących i partyjnych” (Wądołowska 2005, s. 126).
Ludziom wierzącym bardzo trudno było zrozumieć zachowania „swoich” – członków lokalnych społeczności, wywodzących się z polskich rodzin od lat związanych
z Kościołem katolickim, którzy w czasach socjalizmu dopuszczali się niszczenia
obiektów sakralnych, cmentarzy, usuwali krzyże i figury świętych z przestrzeni
wiosek, miasteczek i miast. Za dowód kary i boskiej sprawiedliwości uważane są
przypadki nagłej śmierci takich osób lub nieszczęśliwe wydarzenia, które dotknęły
członków ich rodzin (szerzej patrz: Kabzińska 1994, s. 47–50; patrz też: Wądołowska
2005, s. 137). Z niedowierzaniem przyjmowane są na ogół, liczne od czasów pieriestrojki i przywróconych dzięki niej swobód religijnych, przypadki nawróceń tych,
którzy w minionym okresie walczyli z Kościołem (dużą grupę stanowią tu nauczyciele
i działacze partyjni). Niektórzy biorą w obronę takie osoby tłumacząc, że w czasach
socjalistycznych nie mogły one chodzić do kościoła z uwagi na zajmowane stanowisko
Anna Zadrożyńska-Barącz zauważa, że przed rewolucją francuską chamstwo stanowiło margines
kultury europejskiej. Był to margines dopuszczalny, pełniący niekiedy funkcję swoistego wentyla
bezpieczeństwa. „Chamstwo było postawą [...] demonstrującą obcość (społeczną, kulturową, etniczną,
religijną nawet), wyzwalającą w pewien sposób agresywność do otoczenia lub otoczenia. Zachowania te
mieszczą się w kulturowym kodzie i spotykają się z reakcją przewidzianą przez kulturę” (ZadrożyńskaBarącz 1996, s. 24).
6

�„LUDZIE SIĘ ZMIENILI...”

9

oraz powszechne przekonanie, że „niechodzący do kościoła mieli większe szanse
dostania lepszej i lepiej płatnej pracy” (Wądołowska 2005, s. 126), wiele osób jednak, jak wynika m.in. z moich badań, nie znajduje dla nich usprawiedliwienia. Nie
wierzy też w autentyczną przemianę tych, którzy w czasach socjalistycznych walczyli
z Kościołem, a obecnie są gorliwymi wyznawcami katolicyzmu czy prawosławia.
Osoby, które w okresie socjalistycznym nie wyrzekły się wiary ojców, wspominały,
jak trudno im było pogodzić się np. z – niezgodnym z przykazaniem „pamiętaj, abyś
dzień święty święcił” – przymusem pracy w niedziele i dni, w których wypadały
(nieuznawanie przez państwo) święta religijne. Podkreślały przy tym, że święta te
były obchodzone mimo zakazów. Świętowano po powrocie z pracy, często późnym
wieczorem, z zachowaniem środków ostrożności, by nie dowiedziały się o tym lokalne
władze. Przestrzegano też, na ile było to możliwe, zakazu wykonywania ciężkich
prac w dni świąteczne.
Wiele osób wskazywało na niekorzystne, ich zdaniem, w porównaniu z okresem międzywojennym, zmiany w funkcjonowaniu rodzin, wynikające z obowiązku
pracy kobiet. Zmuszał on rodziców do umieszczenia dzieci w żłobku lub przedszkolu, jeśli w domu nie było osób, które mogłyby się nimi zająć. Przeprowadzone
przeze mnie rozmowy dowodzą, że starsze pokolenie, zwłaszcza kobiety (babcie),
odegrało zasadniczą rolę w wychowaniu dzieci i młodzieży, zaszczepieniu im zasad
wiary, kształtowaniu postaw wobec drugiego człowieka, jak również wobec dziedzictwa kulturowego własnej grupy pochodzenia, jej języka, zwyczajów, dominu­jących
w niej wartości.
Podczas badań zetknęłam się zarówno z przeciwnikami kolektywizacji, będącej
istotnym wyznacznikiem nowych, powojennych czasów, jak i z osobami, które chwaliły kołchozy, krytykując jednocześnie „pańską Polskę” (grupa ta stanowiła zdecydowaną mniejszość). Niezależnie od stosunku poszczególnych osób do gospodarki
kołchozowej, i – szerzej – do socjalizmu, kojarzonego m.in. również z ateizacją
i asymilacją mniejszości, pod wieloma względami czasy socjalistyczne oceniane są
pozytywnie. Najczęściej chwalono brak bezrobocia, bezpłatne szkolnictwo i służbę
zdrowia oraz niskie ceny artykułów spożywczych i przemysłowych. Tylko nieliczni
rozmówcy, mówiąc o socjalistycznej przeszłości, wyodrębniali kilka różniących się
zdecydowanie od siebie okresów, zauważając, że trudniej (przede wszystkim pod
względem ekonomicznym i ideologicznym) żyło się za rządów Chruszczowa, łatwiej
natomiast – „za Breżniewa”. Przeważnie jednak przeszłość ta zlewa się w jedną całość.
Pozytywnym zjawiskiem, wspominanym przez większość rozmówców, było
– kwitnące w czasach ZSRR – życie towarzyskie. Podkreślano, że łatwy dostęp do
wielu artykułów spożywczych umożliwiał przygotowanie licznych potraw, którymi
częstowano gości. Bez ograniczeń podawano alkohol, często własnej roboty. Hucznie
obchodzono uroczystości rodzinne (imieniny, urodziny, wesela, stypy, pożegnanie
mężczyzn rozpoczynających służbę wojskową i powrót z wojska), zapraszając do
udziału w nich liczne osoby (bliższą i dalsza rodzinę, sąsiadów, kolegów z pracy).
W obecnych warunkach, na skutek zubożenia znacznej części społeczeństwa i nieustannego wzrostu cen podstawowych produktów, przyjęcia są często znacznie

�10

IWONA KABZIŃSKA

skromniejsze. Nie ma też np. mowy o przygotowaniu wielu, znanych rozmówcom
i zapamiętanych przez nich z rodzinnych domów, potraw świątecznych.
Z sentymentem wspominano działalność wioskowych klubów, w których młodzież spędzała czas wolny od pracy, tańcząc, śpiewając, rozmawiając, pijąc alkohol.
Wiele osób żałuje, że wraz z nowymi porządkami instytucje te zniknęły z przestrzeni
poszczególnych miejscowości. Nikt też nie urządza już wycieczek w odległe zakątki
kraju, których koszty całkowicie lub w znacznym stopniu pokrywały władze kołchozu
(na ten temat patrz: Pietruszka 2005, s. 238). W wielu kołchozowych centrach nie
ma już stołówek, bibliotek, a często i szkół, które – podobnie jak kluby i wycieczki
– integrowały poszczególne osoby z miejscem zamieszkania i społecznością lokalną.
Na Wileńszczyźnie, gdzie w czasach socjalistycznych walka z Kościołem nie była
tak zdecydowana jak np. w Białoruskiej SRR i Ukraińskiej SRR7, wiele kobiet należało
do kółek różańcowych. Spotkania członkiń takich kółek nie tylko służyły wspólnej
modlitwie, lecz miały również charakter towarzyski (na ten temat patrz: Mroczkowska
2005, s. 28–30; Wiśniewska 2005, s. 160–161; Wądołowska 2005, s. 144–145).
Zauważalne zmiany w relacjach międzyludzkich spowodowało pojawienie się odbiorników telewizyjnych w lokalnych społecznościach. „Do pewnego stopnia [telewizja]
zastąpiła [...] wieczorki z lat młodości [...]” (Mroczkowska 2005, s. 24). Przetrwała jedynie ich nazwa, używana obecnie na „określeni[e] wspólnego oglądania telewizji. Zmiany
nastąpiły, gdy około 25 lat temu pierwsza osoba we wsi nabyła telewizor, a ludzie aż
zza kolonii przychodzili tu patrzeć (emerytka, 68 l.), razem oglądali filmy, rozmawiali.
Obecnie, pomimo że większość osób we wsi posiada telewizor, ciągle zdarza się, że
wieczorami przychodzą do siebie sąsiadki bądź krewne na wspólne oglądanie ulubionych seriali brazylijskich i meksykańskich8. W przerwach na reklamy rozbrzmiewa
ożywiona rozmowa, która nie zawsze cichnie wraz z ich końcem” (tamże, s. 29).
Niektórzy spośród moich rozmówców, reprezentujący różne pokolenia, uznali
telewizję za jedną z przyczyn rozluźnienia więzi międzyludzkich. Podkreślano, że
wiele osób woli oglądać programy telewizyjne, niż spotykać się z sąsiadami lub
rodziną, a gdy już są w towarzystwie, patrzą w ekran zamiast rozmawiać. Telewizja
zastąpiła dawne autorytety, spowodowała też zmiany wielu zachowań. Mieszkanka
Bieniakoń, należąca do starszej generacji, stwierdziła, że zanim upowszechniła się
telewizja ludzie byli weseli, dużo śpiewali, bawili się wspólnie. Dziś programy telewizyjne, zwłaszcza informacyjne, budzą lęk, powodują przygnębienie. Zdaniem innej
starszej kobiety, mieszkającej w Nalibokach, spełniła się przepowiednia o nadejściu
czasów, kiedy w kącie każdego domu będzie siedział diabeł. Według niej, owym
diabłem jest telewizor, stawiany najczęściej w rogu pokoju. Dwuramienna antena
Nie znaczy to jednak, że Kościół cieszył się tam pełną swobodą i nie podlegał kontroli ze strony
państwa (szerzej na ten temat patrz np.: Mikłaszewicz 2001).
8
Podczas wyjazdów badawczych na Białoruś często byłam zapraszana do wspólnego oglądania
tego typu programów. W trakcie emisji można było rozmawiać jedynie na tematy związane z treścią
oglądanych filmów. Musiałam też dopasować terminy spotkań do programu telewizyjnego i godzin,
w których wyświetlane były ulubione seriale moich rozmówczyń (nie zauważyłam, by mężczyźni
pasjonowali się fabułą telenoweli).
7

�„LUDZIE SIĘ ZMIENILI...”

11

pokojowa, służąca do odbioru programów telewizyjnych, została porównana przez
tę kobietę do diabelskich rogów.
Kilkanaście osób negatywnie oceniło telewizję ze względu na upowszechniane
przez nią agresywne zachowania, brutalność, brak szacunku dla człowieka, a także
nagłaśnianie informacji o różnego rodzaju przestępstwach9.
Nasilania się agresji nie można łączyć jedynie z działalnością mediów. Już w połowie XX wieku zwrócono uwagę na związek tego zjawiska m.in. z koniecznością
sprostania coraz ostrzejszej konkurencji, pędem do posiadania rozmaitych dóbr, za
wszelką cenę, niepohamowaną ambicją, wzrostem liczby ludności oraz, wynikającym
z niego, stłoczeniem wielu osób na stosunkowo małej przestrzeni, prowadzącym do
wymuszonych kontaktów, przed którymi człowiek zaczyna się bronić (Lorenz 1975,
s. 326–327, 332). Agresji sprzyja pośpiech, nadmiar zadań i informacji, podsycane
z zewnątrz poczucie zagrożenia, lęku doświadczanie niesprawiedliwości, wulgaryzacja języka i brutalizacja stosunków międzyludzkich, przemoc i brak kultury osobistej (Woydyłło 2007, s. 63–65). Dużą rolę odgrywa też „ideologi[a] braku namysłu,
niecierpliwości, niewyrozumiałości” (tamże, s. 64). „U podłoża [...] agresywności
leży pogarda, lekceważenie lub niedostrzeganie innych” (Zadrożyńska-Barącz 1996,
s. 24). Agresja, podobnie jak „egoizm, [...] brutalność, pazerność w stosunku do dóbr
materialnych i władzy, wulgarny język, «grube» maniery”, jest jednym z przejawów
chamstwa (tamże, s. 26).
Zjawiskiem dotkliwie odczuwanym przez współczesnego człowieka jest pogłębiające się poczucie samotności. „Nikt nie ma czasu [dla innych], zwłaszcza w momentach przeżywania skomplikowanych i trudnych uczuć” (Woydyłło 2007, s. 63; patrz
też: May 1997, s. 81–86; Riesman 1971). W obecnych czasach „każda jednostka musi
nauczyć się troszczyć o siebie tak, by na nikogo nie liczyć” (May 1997, s. 92).
Na samotność i brak zainteresowania problemami drugiego człowieka w dzisiejszym świecie wskazywało wielu moich rozmówców:
Młodzi ludzie bardzo często czują się samotni, nie mają z kim porozmawiać, komu się wyżalić. Rodzice
albo pracują na zaspokojenie podstawowych potrzeb, albo robią duże pieniądze, nie ma czasu dla
dziecka. Naokoło szum, gwar, ulice ruchliwe, bary, kawiarnie, a człowiek jest sam w tym tłumie
(kobieta, lat 30, Wilno);
Samotność jest problemem obecnych czasów. Często prowadzi do samobójstwa (mężczyzna lat 50,
Wilno).

Znamienne było porównywanie współczesności, w której człowiek jest samotny,
pozostawiony samemu sobie, z okresem idealizowanego socjalizmu:
Nikt się ich [ludzi] losem nie interesuje, nikogo nie obchodzą. Dawniej się można było poskarżyć.
Jak komuś się źle działo, szedł do rajkomu10. Oni rozpatrzyli sprawę. Człowiek wiedział, że jest jakaś
władza, oparcie, a teraz tego nie ma. Każdy jest pozostawiony samemu sobie, ważne tylko, żeby się
wzbogacić, nieuczciwie, nieważne jak (mężczyzna, lat 75, Wilno);
O negatywnym wpływie telewizji na ludzkie zachowania, kreowaniu przez nią jednobarwnego
(mrocznego) obrazu świata, nastrojów lęku, braku zaufania do ludzi i instytucji (publicznych
i prywatnych), narzucaniu określonych wzorów kulturowych i wartości patrz np. Mantini 1998.
10
Rejonowego (powiatowego) komitetu partii.
9

�12

IWONA KABZIŃSKA

W czasach radzieckich to właśnie było dobre. Troska o człowieka. [...] Teraz ludzie są pozostawieni
samemu sobie (kobieta, lat 88, Wilno);
Za Rosji ljudi bardziej uważali11. Teraz jest wolna Ukraina i wolno robić, co się chce (kobieta, lat 73,
Topilnica, Ukraina);
Nie ma się komu poskarżyć, ani na milicję, ani do siel’sowietu12. Ludzie wszędzie piją i nic ich nie
obchodzi (kobieta, lat 75, Jawor, Ukraina).

Jedną z przyczyn samotności, boleśnie odczuwanej przez współczesnego człowieka, jest brak korzeni, poczucia więzi z przeszłością, oraz brak „powiązań z przyszłością” (May 1997, s. 92–93). Zjawisko to ma wymiar jednostkowy i społeczny.
Zdaniem niektórych autorów, prowadzi ono do samobójczego upadku całych społeczeństw i ich kultur (Salij 1998, s. 49–50).
Osoby, z którymi rozmawiałam podczas badań zdecydowanie negatywnie oceniały
dominujące, według nich, we współczesnej kulturze egoizm, zazdrość, rywalizację
na każdym kroku, od najmłodszych lat, pogoń za pieniądzem, znieczulicę, rozpad
więzi społecznych, w tym – rodzinnych, brak bezinteresowności:
Teraz, ostatnie lata, ludzie nabrali pola, jeden na drugiego złe, chcą mieć więcej, zazdrość, nie ma
śpiewu. Nie pomagają sobie. Bez pieniędzy nic nie zrobią. Dawniej pomagali samotnym kobietom.
Chociaż dawniej, za kołchozu, groszy13 nie było, to życie było weselsze (kobieta, lat 75, Tur’e, Ukraina);
Dawniej ludzie byli bardziej zżyci, uczynni. Nikt nie żałował. Trzeba podwieźć gdzieś – proszę. Teraz
za bezpłatnie nikt tobie nie pomoże, nie podwiezie, trzeba płacić za benzynę. Ludzie się cieszą jak się
komuś coś źle wydarzy. [...] Dziś zazdrość to najgłówniejsze. Każdy tylko chce coś urwać dla siebie, dla
swojej korzyści (kobieta, lat 49, Werenowo, Białoruś);
[Dawniej] ludzie przyjaźnili się ze sobą, szanowali się, przychodzili z pomocą w potrzebie. Było weselej
(mężczyzna, lat 76, Grodno, Białoruś);
Przed wojną starym ludziom było lepiej. Więcej dbali w rodzinie o starych ludzi. Starzy opowiadali
coś albo różaniec mówili, mleko im dawali, grzeli się przy piecu. Młodzi teraz starych nie lubią. Jak się
syn ożeni to od starych odchodzi i chce sam żyć, o starych nie myśli. Nie ma miejsca dla ludzi starych.
Obcy ludzie we wsi teraz, rzadko pomagają (kobieta, lat 68, Naliboki, Białoruś).

Według jednej z kobiet, najbardziej zżyty był naród w czasie okupacji. Przecież
wtedy nic się nie liczyło. Teraz to liczy jak będzie, jak i co. Nie myślało się o jakiejś
korzyści. [...] Trzeba kogoś nakarmić, kogoś przyjąć, kogoś na noc przyjąć, może to...,
ale teraz druga sytuacja. Inne czasy i też nie wszędzie. To zależy od międzyludzkich
układów. Na wsi trzeba płacić za pomoc wódką, w mieście pieniądze, ale najczęściej
rodzina pomaga (kobieta, lat 74, Werenowo, Białoruś).
Wiele zależy od stosunków sąsiedzkich. Jedni drugich nie zostawiają. Jakoś, jak
bieda, to ludzie się zbierają, pomagają. W chorobie pomagają. [Ważna jest] zażyłość
sąsiedzka. Ludziom samotnym pomaga państwo, to już jest państwowa łaska (kobieta,
lat 63, Brasław, Białoruś).
11
12
13

Ludzi bardziej szanowano.
Rada gminna.
Pieniędzy.

�„LUDZIE SIĘ ZMIENILI...”

13

Według innej rozmówczyni, ludzie generalnie są dobrzy, ogromny wpływ na
ich zachowanie wywiera jednak środowisko, w jakim zostali wychowani, w którym
się człowiek obraca. Duch bractwa, wzaimopomoszczi nie potierien. Konieczno, bez­
koristna pomoszcz14 (kobieta, lat 62, Mohylew, Białoruś).
Osiemdziesięcioośmioletnia mieszkanka Wilna stwierdziła, że o wielu zjawiskach,
które budzą dziś w ludziach lęk, jest mowa w Biblii:
Ucisk, nienawiść, takie zmasowanie zła, to nic zaskakującego. Jednak nasze pokolenie z trudem przyjmuje te zmiany. Ciężko się pogodzić z bezbożnością. Wszędzie seks, wódka. To gubi człowieka. A jeszcze pycha, egoizm i zazdrość. Ludzie nie pomagają sobie tak jak kiedyś. Są chłodni wobec siebie. Nie
umieją mówić językiem miłości, a to jest najważniejszy język. [...] Dużo chłodu jest między ludźmi,
zazdrości, a trzeba mówić językiem miłości, przebaczać, choć to trudne. Stojący nie powinien deptać
leżącego, a tak jest. Bardzo dużo [jest] zawiści, krytykowania, pęd do władzy, pieniędzy. Gdyby ludzie
żyli Dekalogiem, mielibyśmy raj na ziemi.

Bardzo mocno został tu podkreślony wpływ wiary i wychowania opartego na
wzorach religijnych na zachowania poszczególnych osób. Na kwestię tę wskazywali
również inni rozmówcy. Przykładem może być następująca wypowiedź:
Nasza wiara zmusza nas do tego [udzielania pomocy potrzebującym]. Ja liczę15, że jak człowiek wychowany, jakie korzenie i jakie było zaufanie w rodzinie, to wszystko człowiek nabiera, zabiera jak odkurzacz
do siebie [...] Wszystko zależy od osoby. Jak człowiek wychowany, tak samo on będzie postępował. Skoro
człowiek nie ma ni wiary, ni serca, on nigdy nikomu, to choć on i miliarderem, nikomu nie pomoże,
a skoro człowiek nie tyle ma tych groszy, nie tyle ma tych rzeczy, ale on serce ma dobre, to on zawsze
pomoże. [...] Ja liczę, że wszystko zależy tylko od samych ludzi. Skoro człowiek nie stracił tej dobrożyczliwości, tej swojej serdeczności, to on zawsze przyjdzie, i w dobrym, i w radosnym, i w bidzie, też pomoże
jeden drugiemu, a skoro nie ma tego u człowieka, i w tamte czasy, i w teraźniejsze, skoro nie ma tej
serdeczności, to on nigdy nie pomoże. Dobre słowo czasem też pomaga (kobieta, lat 53, Lida, Białoruś);
Bardzo ważna jest pomoc ludziom. Najważniejszy jest człowiek, sprawy rodzin [...]. Ludzie nie widzą
wyjścia z sytuacji, opuszczają ręce, trzeba im pomóc, żeby uwierzyli w siebie, skonfrontować z psychologiem. Ich nie stać na prywatną pomoc. Trzeba pomagać, jest szansa, są emocjonalne problemy w rodzinach, można pomóc je rozwiązać (kobieta, ok. 50 lat, Wilno, pracownica ośrodka pomocy społecznej).

Rozmówcy bardzo mocno akcentowali znaczenie pomocy rodzinnej i sąsiedzkiej w sytuacji powiększającej się dramatycznie sfery ubóstwa oraz nasilających się
innych problemów, z którymi musi sobie radzić wiele osób (alkoholizm, bezrobocie,
przemoc w rodzinie, brak nadziei na lepsze jutro, samotność). Zauważono, że ci,
którzy nie mogą liczyć na pomoc najbliższych, muszą korzystać z państwowej łaski.
Podkreślano jednak również, że możliwości świadczenia różnych form pomocy są
niewystarczające w stosunku do ogromu potrzeb (szerzej patrz: Kabzińska 2009,
s. 33–36, 44–52, 59–61).
Niepokojącym zjawiskiem, na które zwracali uwagę przede wszystkim mieszkańcy Republiki Litewskiej, mówiąc o współczesnych przemianach, jest wzrost liczby
samobójstw.
14
15

Duch braterstwa, pomocy wzajemnej, nie zaginął. Oczywiście, chodzi o pomoc bezinteresowną.
Uważam.

�14

IWONA KABZIŃSKA

Litwa znajduje się wśród krajów, w których zjawisko to – w skali europejskiej
– przybrało największe rozmiary. Systematyczny wzrost samobójstw występował
już wprawdzie w czasach Litewskiej SRR (Malewski, Żukauskas 2000, s. 210), fakt ten
nie docierał jednak do społecznej świadomości, z tego względu wiele osób łączy falę
samobójstw przede wszystkim z okresem postsocjalistycznym.
Za najważniejsze przyczyny wspomnianego zjawiska rozmówcy uznali: samotność, obojętność na los drugiego człowieka, pogoń za pieniądzem, długotrwały stres,
utratę sensu życia, problemy rodzinne i finansowe, brak akceptacji samego siebie,
nieumiejętność przyjmowania życiowych porażek. Najbardziej niepokojący jest
wzrost liczby samobójstw popełnianych przez ludzi bardzo młodych (szerzej patrz:
Kabzińska 2009, s. 28–30).
Wspomniane zjawisko odnotowano w wielu krajach Zachodu. Wskazując na
jego źródła, Rollo May stwierdził, że „dopóki nadrzędnym celem pozostaje robienie
pieniędzy, dopóki na co dzień nie będziemy uczyć etyki poprzez przykład w domu
i rządzie, młodzi ludzie nie będą skłonni sformułować odpowiedniej filozofii życia,
a telewizja będzie przeładowana agresją i seksem, niezdolna uczyć, jak kochać – tak
długo trwać będzie w środowisku młodych ludzi ów przerażający poziom depresji
i samobójstw” (May 1997, s. 18; patrz też: tamże, s. 103–104). Współczesny człowiek – zauważa May – tkwi w pustce etycznej, egzystuje „bez wyraźnych wzorców
i celów”, „tęskniąc [jednocześnie nierzadko] za czymś, co wypełniłoby pustkę w [jego]
życiu” (tamże, s. 19). Kultura, w której żyje jest „pozbawion[a] szacunku dla wartości
etycznych” (tamże, s. 53).
Wiele osób załamuje się „pod wpływem niesprzyjających warunków, takich jak bezlitosne współzawodnictwo16, a także „długotrwałe, nadmierne napięcie nerwowe [...],
zgryzota, nędza, głód, strach, przepracowanie, beznadziejność itp.” (Lorenz 1975, s. 337).
Kilkoro moich rozmówców mieszkających w Republice Litewskiej doszło do
wniosku, że samobójstwa popełniają ludzie, którzy nie wierzą w Boga, w Opatrzność, którzy odrzucili przykazania i normy religijne lub ich nie znają. Dziś ludzie
sobie zrobili boga z pieniądza i jak coś się nie uda to nie mają dokąd pójść, nie widzą
innego wyjścia jak skończyć ze sobą (kobieta, lat 55, Wilno). Za Jackiem Salijem można
powiedzieć, że brak wiary powoduje, iż ludzie „zamykają się na nadzieję, która płynie
od Boga” (1998, s. 54).
Z przeprowadzonych przeze mnie rozmów wynika, że jednym ze zjawisk charakterystycznych dla obecnych czasów jest rosnąca lawinowo liczba rozwodów (na ten temat
patrz też: Wiśniewska 2005, s. 164). Następuje również rozluźnienie więzi rodzinnych (doświadczają tego nierzadko osoby bardzo blisko spokrewnione). Za źródło
tych zmian rozmówcy uznali m.in. nadmierne zaangażowanie rodziców w sprawy
zawodowe, pogoń za pieniędzmi, pozostawianie dzieci bez kontroli, na skutek czego
stają się one szczególnie podatne na wpływ telewizji, Internetu, grup rówieśniczych.
Lorenz powołuje się na badania amerykańskich socjologów, przede wszystkim Vance Packard,
z których wynika, że „współzawodnictwo wewnątrz gatunku jest «źródłem wszelkiego zła», zła w sensie
o wiele bardziej bezpośrednim, aniżeli mogłaby nim kiedykolwiek zostać agresja” (Lorenz 1975, s. 77).
16

�„LUDZIE SIĘ ZMIENILI...”

15

Za główną przyczynę wielu zjawisk towarzyszących obecnej transformacji, obejmujących m.in. sferę stosunków międzyludzkich, uznano kult pieniądza, związany
z dzikim, czarnym, drapieżnym17 kapitalizmem, bogacenie się bez umiaru. Zdaniem
wielu osób, zmiany spowodowane są również odrzuceniem zasad religijnych, określających normy moralne, system wartości, sposoby postępowania w stosunku do drugiego człowieka, wytyczających wyraźną granicę między dobrem i złem. W następstwie odrzucenia tych zasad oraz pogoni za pieniądzem współczesny świat staje się
zły, zimny, nieludzki, pozbawiony miłości i współczucia, pełen zawiści, walki i agresji18.
Dla moich rozmówców wciąż ważne znaczenie mają podziały na ludzi wierzących w Boga i postępujących zgodnie z nakazami religii oraz tych, którzy nakazy te
odrzucają lub w ogóle ich nie znają. Funkcjonuje też podział na ludzi, którzy uczciwie
i bardzo ciężko pracują, nie wyciągają ręki po cudzą własność, nie dają łapówek, nie
należą do żadnych układów, starają się postępować tak, by nie krzywdzić innych,
oraz tych, którzy mają nielegalne źródła dochodów, są powiązani z władzą, a nawet
ze strukturami mafijnymi, którzy w nieuczciwy sposób skorzystali z procesu prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw. Na Litwie, Ukrainie, Białorusi, podobnie jak
w Rosji, popularny jest termin prechwatyzacja (prichwatyzacja), doskonale oddający
sposób widzenia nieuczciwej prywatyzacji (wzbogacił się na niej ten, kto przechwycił
część narodowego majątku, przywłaszczył ją sobie). Na Ukrainie niezwykle wpływowa, a przy tym krytycznie oceniana przez dużą część społeczeństwa, jest grupa tzw.
oligarchów – „przedsiębiorców, którzy albo otrzymują od sprawujących władzę szczególne ulgi, sytuujące ich przedsiębiorstwa poza wszelką konkurencją, albo obdarzani
są szczególną protekcją sprawiającą, że ich działalność nie podlega kontroli organów
skarbowych i stojących na straży prawa, albo jedno i drugie” (Chmelko 2004, s. 19).
Z przeprowadzonych przeze mnie badań wynika, że wielu mieszkańców krajów
leżących za wschodnią granicą Polski zdecydowanie negatywnie ocenia ludzi sprawujących władzę (od najwyższych jej szczebli po lokalnych urzędników), nie wykazujących troski o innych obywateli, żyjących chwilą obecną, nie myślących o przyszłości
i skutkach swoich działań, podejmujących niesprawiedliwe decyzje, pozwalających
na „dziką prywatyzację”, w której sami biorą udział. Krytykowano rozrastającą się
biurokrację i nieograniczoną władzę urzędników, a także np. dopuszczenie do tego,
by leczenie chorych było uzależnione od zawartości ich portfeli.
Moi rozmówcy nie kryli niezadowolenia z powodu wielu zjawisk, świadczących
– ich zdaniem – o braku sprawiedliwości społecznej19. W ich przekonaniu, dowodem
Terminy te były używane przez rozmówców.
Określenia te pochodzą z wypowiedzi rozmówców.
19
„Od Erazma z Rotterdamu i Morusa aż po opowieść Cervantesa o Don Kichocie i dramaty
Szekspira wielcy myśliciele i artyści renesansu ukazywali sprzeczności między człowiekiem oraz jego
wizją życia i sprawiedliwości a rzeczywistymi warunkami istnienia. W ten sposób [np.] humanizm,
rozpoczynając od idei wyzwolenia ludzi z więzów ponadludzkiego świata kościelnej metafizyki,
stawiał nowy problem filozofii człowieka – problem stosunku człowieka do jego własnego świata,
problem wyzwolenia się z nieludzkich więzów nakładanych ludziom przez władzę polityki i pieniądza”
(Suchodolski 1977, s. 29–30). Egalitaryzm jest wartością rdzenną cywilizacji zachodniej (Webb 1986,
s. 102), wiadomo jednak powszechnie, że między głoszonymi wartościami a rzeczywistością istnieje
ogromna przepaść (zwraca na to uwagę np. Bauman 2005, s. 45–51, 190–192).
17
18

�16

IWONA KABZIŃSKA

niesprawiedliwości są np. rosnące w błyskawicznym tempie fortuny rodzimych biznesmenów, które nierzadko powstały w wyniku nieuczciwej prywatyzacji, z naruszeniem
prawa. Wskazywano też na zróżnicowany dostęp do kapitału, który jest przyczyną
pogłębiającej się polaryzacji społeczeństwa. Stanowi on również jedno z kryteriów
przynależności do grupy beneficjentów lub przegranych obecnej transformacji.
W czasach socjalistycznych wiele mówiono o równości i sprawiedliwości. Starano
się też niwelować różnice materialne, ukrywać je, powstrzymywać się przez ostentacyjną demonstracją zamożności (na ten temat patrz np. Marmuszewski 1999). Ówczesna
propaganda krytykowała kapitalizm, ukazując go jako ustrój oparty na wyzysku człowieka przez człowieka. Zachód był przedstawiany w zdecydowanie niekorzystnym
świetle. Paradoksalnie, ten sam Zachód „przez długie lata [...] jawił się w wyobraźni
społecznej w krajach komunistycznych jako wymarzony wybawiciel [...]” (Jaroszyński
2004, s. 61). Po rozpadzie ZSRR wiele zjawisk utożsamianych z zachodnią kulturą
spotkało się z jawną aprobatą części mieszkańców państw, w które przekształciły się
dawne republiki radzieckie. Z entuzjazmem przyjęło je także wielu mieszkańców
pozostałych krajów „bloku wschodniego”. Zaakceptowali oni nie tylko możliwość jawnego bogacenia się i publicznej demonstracji stanu posiadania, ale też uczestnictwo
w kulturze konsumpcyjnej oraz nowe dla społeczeństw Europy Środkowej i Wschodniej ideologie (liberalizm, postmodernizm) i kreowane przez nie wzory kulturowe.
W przypadku osób religijnych stosunek do dóbr materialnych, ich akumulacji
i kontroli bogactwa, kształtowany jest przez wyznawaną przez nie wiarę. Prawosławie
i katolicyzm np., mające licznych wiernych w krajach leżących za wschodnią granicą Polski, tradycyjnie głoszą pochwałę ubogiego sposobu życia. Wzorem godnym
naśladowania jest biblijny Łazarz, antywzorem natomiast bogacz, który nie dzieli się
swoim majątkiem, nie troszczy o bliźnich.
Chrześcijaństwo, podobnie jak wiele innych wyznań, dla których ważna jest idea
sprawiedliwości społecznej, wyrosło m.in. ze sprzeciwu wobec elit (religijnych i świeckich), często obcych etnicznie i kulturowo, obojętnych na los tzw. zwykłych ludzi,
wyzyskujących ich (Webb 1986). Narodziło się w środowisku osób odsuniętych na
margines, zarówno przez obce etnicznie warstwy rządzące (Rzymianie), jak i przez
rodzimych bogaczy (tamże, s. 113). Jezus kładł nacisk na kwestie moralne, uczył też
własnym przykładem, iż należy akceptować ludzi chorych, słabych moralnie, biedaków, wszelkich „innych”, sprzeciwiając się izolowaniu ich od reszty społeczeństwa. Tym
samym negował obowiązujące powszechnie reguły postępowania (tamże, s. 109–110)20.
Głęboko przeżywana religia stanowi oparcie dla jej wyznawców, pozwala przetrwać w zmieniającym się, niestabilnym świecie21, zachować spokój, spojrzeć na życie
Interesująca jest, moim zdaniem, przedstawiona przez Webba interpretacja zachowań ludzi, którzy
w Niedzielę Palmową entuzjastycznie witają Jezusa, a potem skazują go na śmierć. W rzeczywistości,
twierdzi Webb, nie ma mowy o zmianie zachowań. W Niedzielę Palmową Jezus był otoczony przez
rzesze pielgrzymów, głównie przybyłych z wiosek, w Wielki Piątek natomiast stanął twarzą w twarz
z mieszkańcami Jerozolimy, których życie zależało od Świątyni uosabiającej Prawo (Webb 1986, s. 113).
21
W odniesieniu do obecnych czasów, podlegających nieustannym, szybkim zmianom, Zygmunt
Bauman używa określenia „płynna nowoczesność” (liquid modernity) (szerzej patrz: Bauman 2006).
20

�„LUDZIE SIĘ ZMIENILI...”

17

z perspektywy innej niż ta, która zamyka je w granicach doczesności, choć nie jest
łatwo w tym wszystkim zachować równowagę ducha. Musimy jednak przez to wszystko
przejść, co nam przynosi życie (kobieta, lat 55, Wilno). Większość osób, z którymi
rozmawiałam podczas wyjazdów badawczych na Białoruś, Litwę i Ukrainę uznała
przywrócenie swobód religijnych za najważniejszy efekt pieriestrojki. W przekonaniu niektórych rozmówców, jest to jedyny pozytywny element zmian związanych
z obecną transformacją.
II
Od ponad dwudziestu lat mieszkańcy Europy Wschodniej bezpośrednio doświadczają zjawisk od dawna doskonale znanych zachodniemu światu – pogłębiającej się
samotności, rozluźnienia lub rozpadu więzi rodzinnych, trudności w nawiązaniu
trwałych kontaktów międzyludzkich, narastającej agresji, wzrostu przestępczości,
braku nadziei na lepsze jutro. Uczą się funkcjonować w świecie oficjalnie lansującym
konsumpcjonizm, hedonizm, przedmiotowe traktowanie człowieka, egoizm, bru­
talizację życia, kształtowanym przez media, reklamy i specjalistów od PR. W świecie,
w którym upowszechnia się chamstwo22 i bezwstyd, w którym wiele osób nie ma
poczucia winy, wybierając kłamstwo, cynizm, przemoc, przekupstwo, pochlebstwo
czy oportunizm, ponieważ inni też tak postępują. W przekonaniu, że nie warto być
uczciwym (Salij 1997, s. 49). W świecie, w którym „zatarły się niepostrzeżenie granice między przedsiębiorczością a oszustwem. [...] Obowiązujący kiedyś moralny
absolutyzm: są rzeczy, których po prostu się nie robi, zastąpił moralny relatywizm:
skoro wszyscy to robią, to czemu ja miałbym być inny?” (Lubawski 2010, s. 40, 4223;
por. May 1997, s. 50).
Filozofia „przede wszystkim ja”, której hołduje wielu mieszkańców współczes­
nego świata, wpływa na zmianę ludzkich zachowań i charakter relacji społecznych.
„Współcześnie rozbudowuje się ideologia egoizmu [...] stawiając[a] [...] jednostkę
w centrum świata, usuwając[a] resztę ludzi na jego margines” (Zadrożyńska-Barącz
1996, s. 23–24). Dziś „kryterium społecznego znaczenia wiąże się z «siłą przebicia»,
młodością, wiedzą. [...] ceniony jest jawny egoizm jednostek, który się stał warunkiem
realizacji zamierzeń” (tamże, s. 26). Żeby dać sobie radę w życiu, trzeba być egoistą
i chamem (kobieta, lat 28, Wilno).
Znamienne jest lekceważenie opinii publicznej, nieliczenie się ze zdaniem innych.
„Wprawdzie – jak zauważa Salij – ludziom już od czasów Adama zdarzało się postępować haniebnie, ale dzisiaj – na skutek większej złożoności relacji międzyludzkich
Dominikanin o. Jacek Salij uważa, że „powszechne dzisiaj schamienie” może być „znakiem
głębokiej rozpaczy” (Salij 1998, s. 51). Moim zdaniem, zjawisko to jest przede wszystkim wynikiem
upowszechniania postaw egoistycznych, źle pojętej wolności oraz braku wyraźnej granicy między dobrem
i złem, tym, co właściwe i naganne. Do jego upowszechniania przyczynia się również celowe łamanie
tradycyjnych norm kulturowych przez kulturę masową (na temat współczesnego chamstwa patrz też:
Zadrożyńska-Barącz 1996, s. 24–27).
23
Autor cytuje wypowiedź Adama Smitha.
22

�18

IWONA KABZIŃSKA

– częstokroć się tego nawet nie wstydzimy” (1997, s. 258). Zanika pojęcie wstydu,
utożsamianego przez starożytnych Greków z honorem, respektem dla cudzej opinii,
wzglądem na nią (na ten temat patrz: Dembińska-Siury 1991, s. 47–49; o pojęciu
wstydu w różnych kulturach patrz też: Jaworski 1998; Kosowska 1998; Łotman 1975;
zob. również: Buczyńska-Garewicz 1975).
Brak poczucia wstydu jest, według mnie, m.in. efektem dyktatu mediów i upow­
szechnianych przez nie zachowań. Sprzyja temu również zmiana podejścia do religii
– wybiórcze traktowanie głoszonych przez nie treści, zakazów i nakazów, akceptowanie tego, co poszczególnym osobom odpowiada i odrzucanie tego, co je ogranicza
(Jakimowicz 2009). Religie wprawdzie ciągle wskazują czego człowiek powinien się
wstydzić (patrz np.: Kunce 1998; Termińska 1998; Wstyd w Koranie...1998), współczesny świat kieruje się jednak najczęściej innymi drogowskazami.
Nieliczna i słaba jest grupa inteligencji chrześcijańskiej, zdolnej do samodzielnej
refleksji, nie poddającej się oddziaływaniu mediów, głoszącej idee – odrzuconego
przez dominującą we współczesnym świecie kulturę masową – humanizmu chrześ­
cijańskiego, którego podstawą jest „ukierunkowanie cywilizacji na człowieka jako
centrum wszystkich dziedzin kultury” (Jaroszyński 2004, s. 61). Autor przyznaje,
że formowanie tej grupy jest niezwykle trudne w sytuacji, gdy „dzieci wychowuje
telewizja i ulica”, „gdy rodzice nie mają [dla nich] czasu [...], gdy funkcji wychowawczych nie pełni szkoła, często nastawiona negatywnie do wartości religijnych,
pozbawiona elementów wykształcenia klasycznego” (tamże, s. 63–64). Dodaje też,
że wraz z wycofaniem ze szkół retoryki, logiki, filozofii, greki i łaciny „zniszczone
zostały podstawy wykształcenia klasycznego, czyli humanistycznego, które dawały
umiejętność rozumienia różnorodnych tekstów i werbalizacji myśli” (tamże, s. 64).
Treści religijne konkurują obecnie z wieloma innymi wizjami świata, często
sprzecznymi z nimi lub wręcz zwalczającymi je. Licznych zwolenników ma np. liberalizm, lansujący dążenie do niczym nieograniczonej wolności, życie jak się komu
podoba, negujący wartości moralne jako ograniczające możliwości działania człowieka (szerzej na ten temat patrz np.: Bloom 1997). Pod wpływem postmodernizmu
upowszechnia się m.in. relatywizm, również odrzucający zasady moralne, zacierający
granicę między dobrem i złem, podważający przekonanie o istnieniu obiektywnej
prawdy, stawiający znak równości między wszystkimi religiami, sektami i wierzeniami
(szerzej patrz np.: Bauman 1996, 2006, 2007; Legutko 1994).
Zgadzam się z tymi, którzy zauważają, że w dobie „płynnej nowoczesności” człowiek traci stałe punkty oparcia. Nie stwarza mu ich „nowoczesne społeczeństwo
przemysłowe, zbudowane na nauce i technice, na tych zatem wytworach, które od
początku swego powstania zmieniały tradycyjny układ «człowiek-świat» [...]. Złudzeniem i oszustwem było również wmawianie człowiekowi, iż punkty takie nie są
mu potrzebne, iż wolność jest cenniejsza niż trwałość jego bytu, iż odczarowanie
świata jest tożsame z jego uszczęśliwianiem. Zarówno od strony filozofii jak i samej
kultury powracają pytania: Kim jest człowiek? Czy jest on jeszcze człowiekiem? Czy
jest w stanie przetrwać w swym bycie mimo niesprzyjających warunków? Czy jest
w stanie ożywić dziedzictwo przeszłości?” (Redaktorzy 1993, s. 6).

�„LUDZIE SIĘ ZMIENILI...”

19

Utrata poczucia stabilności, brak jasnego drogowskazu określającego cele życia,
sens ludzkiej egzystencji oraz klarowne zasady postępowania, powodują wiele dramatów osobistych i problemów przeżywanych przez całe społeczeństwa (szerzej patrz:
May 1997). Interesujący, także z perspektywy antropologii kulturowej, jest, moim
zdaniem, pogląd, zgodnie z którym we współczesnym świecie brakuje mitów, będących „narracyjnymi wzorami, nadającymi ludzkiej egzystencji znaczenie” (tamże,
s. 13), „wyrażających wierzenia i wartości moralne” (tamże, s. 19), dających „poczucie tożsamości, udzielając odpowiedzi na pytanie: «Kim jestem?»24, [...] umożliwiają[cych] przeżywanie wspólnoty25, [...] ukorzeniają[cych] nasze wartości moralne”,
pozwalających „radzić sobie z niepojęta tajemnicą stworzenia” (tamże, s. 27). Mitów
„pełniących rolę przewodnika, rytuałów wprowadzających w życie wspólnoty, sakramentów stanowiących inicjację w jakieś sacrum” (tamże, s. 84).
Tak zwany „zwykły człowiek”, „przeciętny zjadacz chleba”, nie potrafi najczęściej
nazwać ideologii, z których przejawami styka się w swoim życiu, których doświadcza
na co dzień, nie ma całościowej wiedzy na ich temat, nie czyta poświęconych im rozpraw. Nie mówi o liberalizmie czy postmodernizmie, ani też o ponowoczesnej etyce
czy etyce w zglobalizowanym świecie, dostrzega natomiast wiele zjawisk, nazywając je
po swojemu, choć często nie potrafi precyzyjnie określić ich pra-źródła. Odwołując się
do własnych doświadczeń, obserwacji, wiedzy, praktyki, wyciąga wnioski dotyczące
zmian warunków życia i ich wpływu na ludzkie zachowania. „Zwyczajny człowiek” nie
zna prac Karla Mannheima, w których napisano m.in., że „nawet najmniejsza zmiana
w konfiguracji społecznej rzutuje bezpośrednio na zmiany psychologiczne i kulturowe”
(Mannheim 1974, s. 31), jak też, że „te same napięcia, które stanowią niebezpieczeństwo w życiu gospodarczym, działają również w dziedzinie kultury” (tamże, s. 115)26,
dostrzega jednak wyraźnie, jak pod wpływem zmian ekonomicznych i politycznych
(oraz – dodajmy – mediów) przekształca się znana mu rzeczywistość, jak zmieniają
się ludzkie zachowania. „Przeciętny człowiek” nie zajmuje się kwestiami egzys­tencjalnymi, nie stawia filozoficznych pytań o naturę człowieczeństwa, jego miarę27,
„Kiedy Edyp woła: «Muszę dowiedzieć się, kim jestem i skąd przychodzę», a Alex Haley szuka
swych źródeł, zbierając materiał do powieści Korzenie, obaj stanowią ilustrację tej funkcji mitu” (May
1997, s. 27).
25
„Istnieje potrzeba przynależności do jakiejś wspólnoty, do domu, z którym związani jesteśmy
uczuciowo, rodziny, w której będziemy chronieni i z którą łączy nas intymna bliskość. [...] bez domu,
które daje ciepło i bezpieczeństwo dziecko nie rozwija się w sposób prawdziwie ludzki. [...] Posiadanie
rodziny, którą można nazwać własną, i posiadanie przyjaciół – prawdziwych czy wyimaginowanych
– jest czymś więcej niż tylko nakazem: jest konieczne dla psychologicznego, duchowego i fizycznego
przetrwania [...] w chaotycznym wszechświecie” (May 1997, s. 47).
26
Tezy te rozwija Mannheim w swojej książce (Mannheim 1974).
27
Zdaniem Salija, dziś miarą człowieczeństwa coraz rzadziej jest sumienie, W powszechnym przekonaniu stanowi ją sława, bogactwo, inteligencja, wykształcenie, siła, używanie życia, zawieranie korzystnych znajomości, realizacja własnych celów, za wszelką cenę, „przydatność w dziele niesprawiedliwości”.
Miara, jaką jest „przydatność w dziele niesprawiedliwości”, została określona przez Salija jako „miara
Dżyngis-chana i Hitlera”. Zgodnie z nią „ludzi traktuje się wyłącznie jak termity, które mają opanować
cale kraje”, wykazując swą przydatność we wspomnianym dziele (Salij 1997, s. 33–34).
24

�20

IWONA KABZIŃSKA

nie pyta o samopoznanie i jego znaczenie. Doświadczając zmian, uczestnicząc w nich
bezpośrednio, nierzadko jednak pyta: Co się stało z człowiekiem? Co się stało
z ludźmi? Konstatując, że „ludzie się zmienili”, szuka niekiedy źródeł tych zmian,
docieka dlaczego tak się dzieje, wskazuje możliwość naprawy negatywnie ocenianej sytuacji, dostrzegając ją np. w bezwzględnym przestrzeganiu nakazów i zakazów
religijnych, w umocnieniu wychowawczych funkcji rodziny i ograniczeniu wpływu
mediów, w nadziei na możliwość powrotu do przynajmniej niektórych, znanych mu,
elementów przeszłości.
Z faktu, że współczesne zmiany są negatywnie oceniane przez wiele osób nie
wynika, że osoby te są przeciwne jakimkolwiek transformacjom. Istotny jest jednak
ich kierunek, oczekiwania wobec nich, skutki, koszty jednostkowe i społeczne, towarzyszące im odczucia. Jesteśmy dziś świadkami niezwykle ostrej rywalizacji, w której
biorą udział różne wizje świata i sposobów życia. Która z nich zwycięży w nieodległej
przyszłości? Jaka będzie społeczno-kulturowa cena wygranej i jej następstwa, choćby
dla sfery relacji międzyludzkich? Czy będzie się pogłębiać rozczarowanie, niepewność
jutra, brak zaufania do innych osób, a także do instytucji państwowych, społecznych,
religijnych? (na ten temat patrz np.: May 1997, s. 238; Richardson, Webb 1986, s. 120).
Czy człowiek będzie się czuł coraz bardziej samotny? Czy coraz częściej będziemy się
stykać z chamstwem, egoizmem, brutalnością, agresją? Nie jest to, przyznam, zbyt
optymistyczna wizja. Czy można jej uniknąć?
LITERATURA
B a u m a n Z y g m u n t 1996, Etyka ponowoczesna, PWN, Warszawa.
– 2005, Europa, niedokończona przygoda, Wydawnictwo Literackie, Kraków.
– 2006, Płynna nowoczesność, Wydawnictwo Literackie, Kraków.
– 2007, Szanse etyki w zglobalizowanym świecie, „Znak”, Kraków.
B l o o m A l l a n 1997, Umysł zamknięty, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań.
B u c z y ń s k a - G a r e w i c z H a n n a 1975, Uczucia i rozum w świecie wartości. Z historii filozofii
wartości, Ossolineum, Wrocław.
C a s s i r e r E r n s t 1977, Esej o człowieku. Wstęp do filozofii kultury, Czytelnik, Warszawa.
C h m e l k o W a l e r i j 2004, Przemiany struktury społecznej na Ukrainie w okresie niezawisłości,
Studia socjologiczne, nr 4, s. 11–31.
Człowiek... 1993, Człowiek. Drogi poszukiwań. Studia z antropologii i etyki, red. M. Filipiak, M. Szulakiewicz, Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Rzeszowie, Rzeszów.
D e m b i ń s k a - S i u r y D o b r o c h n a 1991, Człowiek odkrywa człowieka, Wiedza Powszechna,
Warszawa.
J a k i m o w i c z M a r c i n 2009, Statystyka polskiego katolika, Gość niedzielny, 26 lipca, s. 16–19.
J a r o s z y ń s k i P i o t r 2004, Chrześcijaństwo wobec postkomunizmu, Człowiek w kulturze. Pismo
poświęcone filozofii i kulturze, z. 16, s. 59–69.
J a w o r s k i E u g e n i u s z 1998, Wstyd jako kategoria typologiczna, [w:] Wstyd w kulturze, red.
E. Kosowska, Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice, s. 39–51.
K a b z i ń s k a I w o n a 1994, Odbudowa kościoła i zmiany w funkcjonowaniu społeczności lokalnej.
Przykład Bieniakoń, Literatura Ludowa, nr 4–6, s. 43–58.
– 1999, Wśród „kościelnych Polaków”. Wyznaczniki tożsamości etnicznej (narodowej) Polaków na
  Białorusi, Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Warszawa.

�„LUDZIE SIĘ ZMIENILI...”

21

– 2009, Między pragnieniem ideału a rzeczywistością. Polacy na Litwie, Białorusi i Ukrainie
   w okresie transformacji systemowej przełomu XX i XXI stulecia, Letter Quality, Warszawa.
K o s o w s k a E w a 1998, Wstyd. Konotacje antropologiczne, [w:] Wstyd w kulturze, red. E. Kosowska,
Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice, s. 52–63.
K u n c e A l e k s a n d r a 1998, Wstyd i wina w dyskursie kościoła katolickiego. Wprowadzenie do problematyki, [w:] Wstyd w kulturze, red. E. Kosowska, Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice, s. 122–131.
L e g u t k o R y s z a r d 1994, Etyka absolutna i społeczeństwo otwarte, Arcana, Kraków.
L o r e n z K o n r a d 1975, Tak zwane zło, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa.
L u b a w s k i A n d r z e j 2010, Czy rekiny biznesu mają sumienie?, Polityka, 27 marca, s. 40–42.
Ł o t m a n J u r i j 1975, O semiotyce pojęć wstyd i strach w mechanizmie kultury (tezy), [w:] Semiotyka
kultury, red. M. R. Mayenowa, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, s. 202–205.
M a l e w s k i H e n r y k, Ż u k a u s k a s G e d i m i n a s 2000, Przestępczość i zjawiska patologii społecznej na przełomie wieków, [w:] Prace VI Międzynarodowej Konferencji „Nauka a jakość życia.
Perspektywy i wyzwania III tysiąclecia”, Wilno, 22–24 VI 2000, red. R. Brazis, J. Wołkonowski,
Universitas Studiorum Polona Vilnensis, Wilno, s. 208–210.
M a n n h e i m K a r l 1974, Człowiek i społeczeństwo w dobie przebudowy, PWN, Warszawa.
M a n t i n i C a r l o M a r i a 1998, Rozmowy z moim telewizorem, Wydawnictwo WAM, Kraków.
M a r m u s z e w s k i S t a n i s ł a w 1999, Wealth and Poverty – Two Motives of Polish Commonsense
Thinking, Polish Sociological Review, vol. 1, s. 59–71.
M a y R o l l o 1997, Błaganie o mit, T. Zysk, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań.
M i k ł a s z e w i c z I r e n a 2001, Polityka sowiecka wobec Kościoła katolickiego na Litwie 1944–1965,
Instytut Studiów Politycznych PAN, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa.
M r o c z k o w s k a J o a n n a 2005, Ludzie o ludziach. Opowieści biograficzne w wymiarze komunikacyjnym, [w:] Centrum na peryferiach. Monografia społeczności lokalnej Ejszyszek i okolic na
Wileńszczyźnie, red. A. Perzanowski, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa,
s. 21–49.
P i e t r u s z k a J o a n n a 2005, Wieś pokołchozowa na Wileńszczyźnie. Studium przypadku, [w:] Etnografia lokalnych znaczeń. Monografia społeczności lokalnej okolic Dziewieniszek na Wileńszczyźnie,
red. Ł. Smyrski, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa, s. 231–252.
R e d a k t o r z y 1993, Słowo wstępne, [w:] Człowiek. Drogi poszukiwań. Studia z antropologii i etyki,
red. M. Filipiak, M. Szulakiewicz, Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Rzeszowie, Rzeszów, s. 5–6.
R i c h a r d s o n M i l e s, W e b b M a l c o l m C. 1986, Civilization. Its burden and its blessing, [w:]
The burden of being civilized. An anthropological perspective on the discontents of civilization, red.
M. Richardson, M.C. Webb, The University of Georgia Press, Athens-London, s. 120–126.
R i e s m a n D a v i d 1971, Samotny tłum, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa.
S a l i j J a c e k OP. 1997, Rozpacz pokonana, Wydawnictwo „W drodze”, Poznań.
S u c h o d o l s k i B o g d a n 1977, Przedmowa, [w:] E. Cassirer, Esej o człowieku. Wstęp do filozofii
kultury, Czytelnik, Warszawa, s. 5–32.
Te r m i ń s k a K a m i l a 1998, Mozaistyczna koncepcja wstydu, [w:] Wstyd w kulturze, red. E. Kosowska, Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice, s. 114–121.
W a l i g ó r s k i A n d r z e j 1973, Antropologiczna koncepcja człowieka, Państwowe Wydawnictwo
Naukowe, Warszawa.
W ą d o ł o w s k a A n n a H e l e n a 2005, Krzyż we wsi – Bóg we wsi. Kulturowe i indywidualne
uwarunkowania manifestacji pobożności, [w:] Centrum na peryferiach. Monografia społeczności
lokalnej Ejszyszek i okolic na Wileńszczyźnie, red. A. Perzanowski, Wydawnictwo Uniwersytetu
Warszawskiego, Warszawa, s. 125–153.
W e b b M a l c o m C. 1986, Why our civilization can never be ‘moral’? The cultural ecology of Christian origin, [w:] The burden of being civilized. An anthropological perspective on the discontents of
civilization, red. M. Richardson, M. C. Webb, The University of Georgia Press, Athens–London,
s. 101–119.

�22

IWONA KABZIŃSKA

W i ś n i e w s k a J o a n n a 2005, Świat w oczach kobiet. Studium wsi Butrymańce na Wileńszczyźnie,
[w:] Centrum na peryferiach. Monografia społeczności lokalnej Ejszyszek i okolic na Wileńszczyźnie,
red. A. Perzanowski, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa, s. 154–173.
W o y d y ł ł o E w a 2007, My, rodzice dorosłych dzieci, Wydawnictwo Literackie, Kraków.
W s t y d w K o r a n i e... 1998, Wstyd w Koranie. Materiały źródłowe, wybór P. Dziadek, [w:] Wstyd
w kulturze, red. E. Kosowska, Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice, s. 132–134.
Z a d r o ż y ń s k a - B a r ą c z A n n a 1996, Krótki szkic o chamstwie, Etnografia Polska, t. 40, z. 1–2,
s. 19–28.
IWONA KABZIŃSKA

„PEOPLE HAVE CHANGED...”
REMARKS ON THE EXPERIENCE OF POSTSOCIALIST TRANSFORMATION
Key words: social transformation, nostalgia, post-communism, life styles, behavior
In the course of author’s research on the experience of political transformation, the citizens of
post-soviet Lithuania, Belarus and Ukraine often underlined that: People have changed. Some of them
have asked: What has happened to the people? and perceived these changes as a negative phenomenon.
Contemporary changes were compared with the interwar decades (the oldest interviewees) or the soviet
period. Informants usually pointed the breakup of the family bonds, the rise of the conflicts between
humans, omnipresent aggression, boorishness, selfishness, brutality of life, crime and the chase for
money. The phenomena such as the overwhelming rivalry, envy, social callousness, the lack of disinterestedness and justice as well as the loneliness were stigmatized by interviewees. Contemporary times
were often described as bad, cold, inhuman, deprived of love and sympathy. Quite often people didn’t
hope for better tomorrow.
These critical judgments have been related to the political transformation and capitalism – often
described as the wild, rapacious or black. People blamed the mass media for popularization of negative
patterns of behavior. Many interviewees explained contemporary changes in the means of secularization,
the lack of moral authorities and the upbringing based on religious values.
The author underlines that phenomena pointed by her informants are well known in Western
Europe. She is curious whether they will increase or is there a more optimistic solution possible.
Translated by Jarosław Derlicki
Adres Autorki:
Prof. nadzw. dr hab. Iwona Kabzińska
Instytut Archeologii i Etnologii PAN
al. Solidarności 105, 00-140 Warszawa
e-mail: red_etno@iaepan.edu.pl

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6728" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6708">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1d9ac5dbe9c675daf7cb122e3abd382d.pdf</src>
        <authentication>fc9d57e2fba8ddbc11c549546e8c1057</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80131">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6081</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80132">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80133">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80134">
                <text>etnografia polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80135">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5670</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80136">
                <text>Spis treści/ ETNOGRAFIA POLSKA 2010 t.54 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80137">
                <text>IAiE PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80138">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80139">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80140">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80141">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80142">
                <text>SPIS TREŚCI&#13;
ARTYKUŁY&#13;
&#13;
Iwona K a b z i ń s k a – „Ludzie się zmienili...” Z badań nad doświadczaniem postsocjalistycznej transformacji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
„People have changed...”. Remarks on the experience of postsocialist transformation . . . .&#13;
Aleksandra R z e p k o w s k a – W drodze na zesłanie. Rozważania na temat relacji międzyludzkich w czasie transportu do Związku Radzieckiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
On the road to the exile. Some thoughts about interpersonal relations during a transport&#13;
to the Soviet Union . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Maciej K u r c z – Dżuba – miasto pogranicza afrykańskiego. Analiza różnych aspektów&#13;
doświadczenia pograniczności . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Juba – the city on the African borderland. Analysis of different aspects of borderness&#13;
experience . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Michał R y d l e w s k i – W stronę teorii i historii kultury. Spojrzenie na teorię stylów&#13;
myślowych Ludwika Flecka. Część II . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
In the site of a theory and history of culture. A glance on Ludwik Fleck’s theory&#13;
of thought styles. Part II . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Dobrochna O l s z e w s k a – Mniejszość chińska pośród ludności indonezyjskiej. Studium&#13;
przypadku z Sumatry Zachodniej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Chinese minority among Indonesian population. The case study from West Sumatra . . .&#13;
Aleksandra Z a l e w s k a – Tradycyjna kawa po turecku w oczach albańskich emigrantów&#13;
w Polsce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Traditional Turkish coffee in the eyes of Albanian emigrants in Poland . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Agnieszka S z c z e p a n i a k - K r o l l – Adaptacja niemieckich transmigrantów w Poznaniu&#13;
Adaptation of German transmigrants in Poznan . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
&#13;
5&#13;
22&#13;
23&#13;
45&#13;
47&#13;
64&#13;
65&#13;
87&#13;
89&#13;
111&#13;
113&#13;
129&#13;
131&#13;
153&#13;
&#13;
STUDIA I MATERIAŁY&#13;
&#13;
Wiaczesław S t e p a n o w – Tradycyjna kultura ludności ukraińskiej w Besarabii w XIX i na&#13;
początku XX wieku. Rys historiograficzny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Traditional culture of Ukrainians in Bessarabia in the XIX and the beginning&#13;
of the XX century. Historiographic sketch . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Andrzej W o ź n i a k – Z badań nad kolonizacją rosyjską we wsi mazowieckiej XIX i początku&#13;
XX wieku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
From the studies on Russian colonization in Mazovia in the XIX and the beginning&#13;
of the XX century . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
&#13;
155&#13;
169&#13;
171&#13;
191&#13;
&#13;
ARTYKUŁY RECENZYJNE, RECENZJE&#13;
&#13;
Andrzej Furier, Polacy w Gruzji, Wydawnictwo Trio, Warszawa 2009, ss. 451 – Iwona Kabzińska 193&#13;
Lila Abu-Lughod, Veiled sentiments. Honor and poetry in a Bedouin society, University&#13;
of California Press, Berkeley-Los Angeles-London 1999 (II wydanie), ss. 356&#13;
– Anna Malewska-Szałygin . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 198&#13;
&#13;
�Na pograniczu „nowej Europy”. Polsko-ukraińskie sąsiedztwo, pod redakcją Magdaleny Zowczak,&#13;
Wydawnictwo DiG, Warszawa 2010, ss. 744 – Wojciech Lipiński . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Łukasz Smyrski, Ajdyn znaczy księżyc. Narody południowej Syberii, Wydawnictwo DiG,&#13;
Warszawa 2008, ss. 216 – Wojciech Lipiński . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Aleksandr Prigarin, Russkie staroobrâdcy na Dunae. Formirovanie étnokonfessional’noj obŝnosti&#13;
v konce XVIII – pervoj polovinie XIX vv., SMIL – Archeodoksja, Odessa-Izmaił-Moskwa&#13;
2010, ss. 528 – Wojciech Lipiński . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
Jerzy Dębski, Joanna Talewicz-Kwiatkowska, Prześladowania i masowa zagłada Romów podczas&#13;
drugiej wojny światowej w świetle relacji i wspomnień, Wydawnictwo DiG, Stowarzyszenie&#13;
Romów w Polsce, Warszawa 2007, ss. 272 – Dorota Łuszczek . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .&#13;
&#13;
199&#13;
204&#13;
208&#13;
213&#13;
&#13;
Informacja dla autorów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 217&#13;
&#13;
�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6729" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6709">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e7e288fd13eb58edf1b0814a11fb0f0b.pdf</src>
        <authentication>64974c62415a7259bc49f0c1b0eccad5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80143">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2885</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80144">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80145">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2690</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80146">
                <text>Etnografia jako sposób życia albo spotkania z muzykami wiejskimi / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80147">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2, s.257-259</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80148">
                <text>Sikora, Sławomir</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80149">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80150">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80151">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80152">
                <text>Sławomir Sikora • ETNOGRAFIA JAKO SPOSÓB ŻYCIA ALBO SPOTKANIA Z MUZYKAMI WIEJSKIMI

A

ndrzeja Bieńkowskiego (artystę malatza, etno-

gtafa, ptofesota A k a d e m i i Sztuk Pięknych

-

jak głosi n o t k a na okładce) poznałem w drugiej

SŁAWOMIR

SIKORA

połowie lat siedemdziesiątych. Malował wówczas za­
bawne s t w o t k i zamieszkujące fantastyczny, kolorowy
świat, w którym A n t e k Libera i n c o g n i t o podpatrywał
siedzącego p o d kloszem Becketta, a w u j c i o Teodot
udzielał dobrych rad, o czym donosiły nieco w i t k a c o w skie w stylu podpisy. Już wtedy opowiadał o podtóżach
na „swoją wieś" i wspaniałym doświadczeniu słuchania
muzyki. N i e była to jednak wówczas jeszcze muzyka

Etnografia jako sposób
życia albo spotkania
z muzykami wiejskimi

wiejska, a ptzynajmniej nie ptzede wszystkim... W* pa­
mięci błąka m i się repertuar postromantyczny: może
Bruckner, może Mahler, a może nawet jakiś Wagnet,
c h o ć Bieńkowski w książce Ostatni

wiejscy

muzykanci

wspomina, że interesował się wtedy muzyką współcze­

Andrzej Bieńkowski, Ostatni wiejscy muzykanci.

sną, Strawińskim i Lutosławskim (ja zapamiętałem fa­

Ludzie, obyczaje, muzyka, Prószyński i S-ka S. A.,

scynację Messiaenem). Wieś „oswojona" odtobiną m u ­

Warszawa 2001 (książka wraz z płytą C D ) .

zyki ludowej nie protestowała przeciw t y m „ekspery­
m e n t o m " słuchania

„muzyki w y s o k i e j " ,

wiadomo:

„państwo przyjechało"... Przełom w zainteresowaniach
miała sprawić usłyszana w radiu gra braci Mętów, a po­

poczekali, aż włączą światło, ale o n i mnie nie słuchają,
zbici w ciasne kolo, grają ekstatycznie i śpiewają do sie­

tem spotkanie z muzyką skrzypka Józefa Kędzierskie­
go... Początkowa relacja zaczęła ulegać odwróceniu to Bieńkowski zaczął oswajać się z inną muzyką. Oswa­
jać i poszukiwać tego, co na samej wsi odchodziło już
w zapomnienie. Początki były trudne, b o w i e m , jak wy­

bie, nie zwracając w ogóle na m n i e uwagi. Cóż mogę
powiedzieć? Nigdy przedtem a n i p o t e m nie słyszałem
tak fenomenalnej muzyki. (...) Słuchałem zafascynowa­
ny i jednocześnie zrozpaczony, że nie mogę tego nagrać.
(...) Czuję, że pan Józef opada z sił, euforia mija

znaje, owa fascynacja i pragnienie poznania tego frapu­

(...)

Włączają prąd". A doświadczenie to poprzedza opis

jącego fenomenu nie znajdowały oparcia w wiedzy et­

próby zakupu magnetofonu, który byłby w stanie spro­

nomuzykologów. I c h książki i poglądy wydawały się na­

stać przypisanej m u f u n k c j i , tzn. pozwolił nagrywać.

zbyt hermetyczne i mało przystające do tego, co odnaj­
dywał w samej muzyce, na wsi. Tak też pojawiło się postanowienie-postulat, aby nauczycielami stali się sami

Andr/.ci

Bieńkowski

muzykanci i ludzie ze wsi, oraz żeby w pracy na plan

i. i 11 i i t

pierwszy wybić p u n k t widzenia samych muzykantów...
Takie podejście (fachowo nazywane emicznym) etno­

Judzie

logia dość dawno uznała za ważne w poznaniu obcej
kultury, c h o ć czasem się wobec niego dystansowała lub
zapominała o n i m . . . Swoiste odrodzenie podejście to

obyczaje

przeżywa już od jakiegoś czasu, choćby w związku
z t y m , że w etnologii coraz częściej mówi się o różnych
uzupełniających się (niczym w kubistycznym obrazie)

muzyka

p u n k t a c h widzenia, o surrealizmie etnograficznym,
a w końcu o etnografii nie jako o specyficznej nauce
gromadzącej, zdobywającej (wytwarzającej) „wiedzę",
lecz raczej jako o specyficznej relacji ze spotkania etno­
graficznego (np. George M a r c u s ) .
Wspominane przez Bieńkowskiego w książce pierw­
sze próby nagrań wydają się wręcz groteskowe, c h o ć
groteskę tę można by również nazwać surrealizmem so­
cjalistycznym. „Józef Kędzietski, na początku zgorzknia­
ły i sceptyczny, zaczyna grać i nagle zaczyna się z n i m
dziać coś takiego, że jego muzykanci, sami zdziwieni,
\4*

krzyczą 'Graj, Józiu! Dobrze, Józiu!' - i w t y m m o m e n ­
cie... wyłączają prąd. O d zachodu idzie burza. Pan Józef
ma 70 lat, wiem, że długo takich emocji nie wytrzyma.
Proszę muzykantów, żeby przestali grać, żeby odpoczęli,

257

�Sławomir Sikora • ETNOGRAFIA JAKO SPOSÓB ŻYCIA ALBO SPOTKANIA Z MUZYKAMI WIEJSKIMI

Książka Ostatni

obyczaje,

szytach etnograficznych (co niby naturalne) obfitują

A n d r z e j a Bieńkowskiego jest t w o r e m zaiste

w uchwycone (niczym na fotografii) c h w i l e : „idę jesz­

ciekawym. Składa się z tekstu pisanego, bardzo licz­

cze do Stanisława Mizery. W ł a ś n i e idzie przez podwór­

n y c h zdjęć oraz dołączonej płyty k o m p a k t o w e j z na­

k o do chlewa z w i a d r e m . . . " , „Kędzierski, załamany, sie­

muzyka

wiejscy muzykanci.

Ludzie,

graniami „ostatnich muzykantów". Dzięki t e m u staje

dzi w k u c h n i n a d talerzem zupy", „Prosi, żebym wyjed­

się, można by rzec, przedsięwzięciem

multimedial­

n a ! u jego żony 'dyspensę' na granie", „Skiba jest dale­

n y m . . . A l e ciekawa jest również konstrukcja samej

k o w p o l u , widzimy jego sylwetkę, idziemy po niego".

książki. N i e zawiera ona spisu treści, ma za t o szczegó­

Zapiski owe często chwytają c h w i l e właśnie w „prozie"

łowy indeks muzyków, o których t r a k t u j e . To pozba­

i c h teraźniejszości. Dlaczego właściwie ma nas intere­

wienie spisu treści jest zabiegiem (chociaż być może

sować to, że Kędzierski właśnie siedzi nad talerzem zu­

było to czyste przeoczenie) znaczącym. C h o ć b o w i e m

py, Skiba majaczy na polu w tle, a Mizera właśnie idzie

książka składa się z trzech wyraźnie odrębnych części

przez podwórko do chlewa. A jednak te uchwycone

(podzielonych na wiele „subczęści"), t o jednak stano­

detale codzienności, w połączeniu z i n n y m i spostrzeże­

w i organiczną całość. Pierwsza część to próba opisania

n i a m i , budują z o w y c h pojedynczych, idiograficznych

f e n o m e n u muzyki (jak i własnego zainteresowania),

obrazów specyficzny k l i m a t wsi, i jest to obraz wielo­

próba p e w n y c h generalizacji i syntetycznego spojrze­

wymiarowy. „Józef M e t o jest wyraźnie niezadowolony

nia. A pośród tytułów podrozdziałów można odnaleźć

z tego, że brat gra, podchodzi do niego, mówiąc pół­

te dotyczące n a u k i muzyki, instrumentów, wesela, ale

głosem: ' N o dość już tego grania'. Kazimierz p o t u l n i e

także zdjęć i specyfiki f e n o m e n u pamięci ludzi wiej­

wychodzi i wraca d o swojej przybudówki. T a m już gra

skich. Druga składa się ze zdjęć (w podziale na regio­

tylko dla siebie i małej g r u p k i rozbawionych dziecia­

ny i mikroregiony) zrobionych przez Bieńkowskiego,

ków." A rzecz dzieje się w czasie wesela, gdzie kapela

jego żonę Małgorzatę (kilka u j ę ć ) , odnalezionych na

z saksofonem, gitarą i perkusją gra już „nowy", obo­

wsi fotografii muzykantów

okołomuzycz-

wiązujący obecnie najczęściej rodzaj muzyki. Często

n y c h " , a także k i l k u „monideł", charakterystycznych

pojedyncze relacjonujące zdanie kryje trafną charak­

i „spraw

swego czasu na wsi (i nie tylko) szczególnych p o r t r e ­

terystykę, właśnie k l i m a t spotkania: „Siadamy więc

tów ślubnych, r o b i o n y c h często przez wędrownych fo­

i zaczynamy rozmowę o wszystkim, tylko nie o t y m , po

tografów post factum z powierzonych fotografii, a na­

cośmy t u przyjechali". Bieńkowski przytaczając m n ó ­

stępnie p o d m a l o w y w a n y c h . . . Zdjęcia zrobione przez

stwo historii, anegdot i obserwacji, odwołując się ra­

Bieńkowskich i odnalezione na wsiach mają najczę­

czej do języka k o n k r e t u , a nie uogólnienia, kreśli fa­

ściej szczegółowy opis wskazujący na okoliczność i c h

scynujący p o r t r e t muzykantów wiejskich lat osiem­

wykonania, identyfikujący postaci, przytaczający zwią­

dziesiątych i dziewięćdziesiątych (już) zeszłego w i e k u ,

zane z d a n y m i osobami historie i t d . Trzecia część to

ale także szczególny p o r t r e t wsi. A w owej „pojedyn-

frapujący d z i e n n i k (fragmenty), nazwany przez Bień­

czości" ujęcia, w i e l o k r o t n i e kryje się trafna synteza

kowskiego „zeszytami etnograficznymi", zapisujący to,

szczególnej mentalności, sposobu rozumowania i by­

co u m y k a - jak pisze - „normalnej d o k u m e n t a c j i (na

cia, w końcu, skali wartości ludzi wsi.

fotografii, taśmie w i d e o ) : k l i m a t wizyty, stosunek m u ­
zykantów do ludzi, świata, do m o i c h przyjazdów".

Muzykę na wsi dzielono na „granie" (muzyka dla
siebie l u b k i l k u par w izbie), „muzykę" ( o d p o w i e d n i k

Prezentowane zdjęcia nie należą do fotografii arty­

dzisiejszych zabaw) oraz „wesela". Potem pojawiły się

stycznej, c h o ć można pośród n i c h znaleźć całkiem

jeszcze „folklory", czyli muzyka na festiwale i przeglą­

sporo wspaniałych kadrów, jak choćby t e n , który zna­

dy. Bieńkowski mówi też, że istniały trzy grupy, czy też

lazł się na okładce książki (a ciekawą historię, jaka się

kategorie muzyków: pierwsza, najwyżej na wsi cenio­

z n i m wiąże, można przeczytać na stronie 121), czy też

na, grywała na większych weselach i zabawach („mu­

ten, na którym Józef L a m e n t , otoczony w n u k a m i ,

zykach"). W a r t o zauważyć, że klasyfikacja ta nie za­

opowiada przed d o m e m a u t o r o w i książki o d a w n y c h

wsze musiała pokrywać się z tą, którą preferowaliby l u ­

weselnych obyczajach (s. 104-5). Muzycy występują

dzie z zewnątrz, etnomuzykolodzy, czy też ludzie „pro­

najczęściej z i n s t r u m e n t a m i , czasem grając, a czasem

fesjonalnie" zajmujący się muzyką wiejską. Pierwsze

pozorując jedynie grę. K a d r y owe nie są szczególnie

miejsca na „folklorach" mogli b o w i e m zajmować m u ­

aranżowane, a otoczenie nie wydaje się starannie do­

zykanci nawet trzeciej, najmniej cenionej przez wieś

bierane. Często ukazują muzyków w ciasnych wnę­

kategorii. Czasem wiązało się t o z f a k t e m , że dawniej

trzach, niekoniecznie w d o b r y m oświetleniu. M u z y ­

wieś wobec muzykantów stawiała wysokie wymagania,

kanci, najczęściej u j m o w a n i en face, wraz ze swymi i n ­

narzucając często repertuar, wymagając wyjścia poza

s t r u m e n t a m i n i e m a l zawsze stają się postaciami cen­

k a n o n (Bieńkowski porównuje f e n o m e n „ogrywania

t r a l n y m i . Czasem patrzą o n i w obiektyw, czasem nieco

oberka", trwający czasem kilkadziesiąt m i n u t „popis"

sztucznie

zdolności i klasy muzykanta, do improwizacji jazzo­

(na

pozowanych zdjęciach)

spoglądają

w b o k . . . A l e ta powtarzająca się k o n w e n c j a f r o n t a l n e ­

w y c h ) , to k a n o n był ceniony zdecydowanie najwyżej

go fotografowania jeszcze bardziej uwydatnia spotka­

przez etnomuzykologów (muzyka musiała być czysta),

n i o w y charakter tej etnografii. Podobnie zapiski w ze­

musiał pojawić się na „folklorach", a k a n o n (owo spe-

258

�Sławomir Sikora • ETNOGRAFIA JAKO SPOSÓB ŻYCIA ALBO SPOTKANIA Z MUZYKAMI WIEJSKIMI

cyficzne

zatrzymanie w czasie) bywa s y n o n i m e m

śmierci.

zjawiska. O w e opisy poprzez swoją „oczywistość" sta­
wiają przed oglądającym/czytelnikiem większe wyma­

Bieńkowski r o b i jeszcze jedną ciekawą rzecz, dość,

gania. Podobnie b o w i e m jak niesumienny uczeń, po­

jak sądzę, unikalną w Polsce, c h o ć znajdującą o d ja­

mijający opisy przyrody w Panu Tadeuszu,

kiegoś już czasu p e w i e n wyraz w e t n o l o g i i światowej,

zignorować i c h znaczenie i wagę.

łatwo może

a m i a n o w i c i e pokazuje rezultaty swojej pracy - zapisy

C h o ć reprezentowaną przez Bieńkowskiego posta­

wideo gry muzykantów - i c h b o h a t e r o m oraz sąsiadom

wę można by również nazwać „etnografią ratującą", to

tychże. Rezultaty owego „patrzenia na siebie" Bień­

jednak wolałbym podkreślić spotkaniowy charakter

k o w s k i również skrzętnie o d n o t o w u j e , a wieś, często

tej etnografii, nazwać ją „etnografią jako spotkaniem",

skora do kpiny, nie zawsze najłagodniej obchodzi się

a jest to spotkanie doprawdy ciekawe i wzbogacające.

z t y m i s w o i m i mieszkańcami.

Bieńkowski, wspominając o swoich k o n t a k t a c h z Ja­

Jak już wspomniałem, zdjęcia zawarte w książce nie

dwigą Sobieska ( w y b i t n y m e t n o m u z y k o l o g i e m ) , po­

silą się na sztukę, są zapisem c h w i l i i spotkania, d o k u ­

wiada, że rozstając się z nią stwierdził, iż zazdrości jej

mentują ludzi i instrumenty. I c h nagromadzenie t w o ­

wspaniałej przygody zetknięcia ze światem ludzi i m u ­

rzy jednak specyficzną jakość. Ciekawsze wydają się

zyki ludowej. A l e tę przygodę także j e m u dane było

fotografie uchwycone w czasie autentycznej gry, reje­

przeżyć, a iskry z niej możemy odnaleźć w fascynują­

strujące muzyków w ekstazie nazwanej przez Bieńkow­

cej, odosobnionej na naszym r y n k u (tak księgarskim,

skiego „postawą imponującą", niż zdjęcia muzykantów

jak i etnograficznym) książce.

„składających się" do gry. A l e , jak sądzę, śledząc zmie­
niające się twarze ludzi trzymających skrzypce czy har­

Bieńkowski

zmienił swój styl malarski. Tworzy

obecnie coś, co d a w n i e j , jak powiada, nazywano „ma­

monię, w a r t o też zwrócić uwagę na d r u g i plan: obrazy

larstwem rodzajowym". N a ścianie w jego mieszkaniu

na ścianach

(czasem „niedbale" ucinane k a d r e m ) ,

wisi powstały na podstawie fotografii (a jest to d o ­

malowane wzory z wałka (tzw. r z u c i k i ) , strój (który,

prawdy fenomenalne ujęcie - s. 100-101) p o r t r e t ja­

jak notuje Bieńkowski, często muzykanci specjalnie

dących wozem wieśniaków. Spotkanie

zmieniali przed n a g r a n i a m i ) , cały szczególny entourage

m u z y k a n t a m i w i e j s k i m i wyryło trwały ślad na życiu

wiejskich

A n d r z e j a Bieńkowskiego. Pozostaje powiedzieć j e d ­

wnętrz. Można b o w i e m , jak m n i e m a m ,

z ostatnimi

twierdzić, że zdjęcia w tekście (narracji) pełnią rów­

n o : zazdroszczę Bieńkowskiemu tak przygody, jak i fa­

nież rolę rozbudowanego opisu: postaci, przedmiotu,

scynacji.

. N a d j e c h a l i f u r m a n k ą wieczorem, zdziwieni, że przed i c h d o m e m na uboczu stoi 'taksówka'. Stanisław P a l u c h c h ę t n i e
zgodził się na nagrania, ale musiałem m u przywieść skrzypce i b ę b e n (...) R o k 1984." A n d r z e j Bieńkowski,

Ostatni wiejscy muzykanci

259

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6730" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6710">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/294c446a98734f9b44375629711e6082.pdf</src>
        <authentication>53acb4c3b459f1c7d4104a55d0dbf08e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80153">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2886</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80154">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80155">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2691</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80156">
                <text>Noty o autorach / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80157">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2, s.260-262</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80158">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80159">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80160">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80161">
                <text>NOTY O AUTORACH

n y m . Członek K o m i t e t u N a u k o w e g o p e r i o d y k u „Ouaderni
U r b i n a t i d i C u l t u r a Classica,, (od 1995 r ) . Członek K o m i t e t u

Noty o autorach

Wydawniczego periodyku „Mediterraneo A n t i c o :

Economie

Societa C u l t u r e " . O s t a t n i o został m i a n o w a n y r e d a k t o r e m n a ­
czelnym periodyku „Annali dell'Istituto U n i v e r s i t a r i o O r i e n ­
tale" (Sezione filologico-letteraria), w którego Komitecie Re­
d a k c y j n y m pracował o d m o m e n t u jego założenia (1979).
Najważniejsze publikacje: I i lingvaggio politico nel Prometeo di
Eschilo. Saggio di semantica, R o m a

1975; Legislazione orale

Małgorzata Baranowska - p o e t k a , k r y t y k i h i s t o r y k litear-

e tragedia greca. Studi sullAntigone di Sofocle e sulle Supplici di

tury. A u t o r k a m . i n . t a k i c h książek, j a k Pamiętnik mistyczny,

Euńpide, N a p o l i 1979; Storia e biografia nel pensiero antico, Ro-

Surrealna wyobraźnia i poezja, To jest wasze życie, Warszawa.

m a - B a r i 1983 (wspólnie z B. G e n t i l i m ) ; Platone sociologo delia

Miesiące, lata wieki oraz w i e l u artykułów z zakresu wyobraź­

comunieazione, M i l a n o 1 9 9 1 , wydanie rozszerzone i u a k t u a l ­

n i symbolicznej i k u l t u r y masowej, dwóch t o m ó w wierszy

n i o n e : Lecce 1996; Parmenide di Elea, Poema sulla natura, In-

Miasto, Zamek w Pirenejach. Ogłasza w „Twórczości" Prywat­

troduzione, testo, traduzione e note di G . Cerri, M i l a n o 1999.

ną historię poezji.

Jest także a u t o r e m literackiego przekładu i wstępu d o Iliady.
Omem, Iliadę, M i l a n o 1986. Przekład t e n został wyróżniony
pierwszą nagrodą X X V I edycji k o n k u r s u „Citta d i M o n s e l i c e " .

Krystyna Bartol - filolog klasyczny, hellenista, profesor U n i ­
wersytetu i m . A d a m a M i c k i e w i c z a w Poznaniu; interesuje się
poezją grecką różnych okresów, zwłaszcza jej aspektami w y ­

Barbara Czarniawską - k i e r u j e Katedrą Studiów Zarządza­

k o n a w c z y m i ; a u t o r k a licznych prac teoretycznych i i n t e r p r e ­

nia w I n s t y t u c i e B a d a ń n a W y d z i a l e E k o n o m i i i Prawa H a n ­

t a c y j n y c h z tej dziedziny, m . i n . m o n o g r a f i i Greek Elegy and

d l o w e g o n a U n i w e r s y t e c i e w G e t e b o r g u . Jest m i a n o w a n y m

Iambus. Studies in Ancient Literary Sources (1993), książki;

profesorem Europejskiego I n s t y t u t u Z a a w a n s o w a n y c h S t u ­

Studia teoretyczno- i historyczno-literackie nad dialogiem pseudo-

diów Zarządzania w B r u k s e l i , członkiem Szwedzkiej Królew­

-Plutarclw. „ O muzyce" (1995) oraz pierwszego całościowego

skiej A k a d e m i i N a u k oraz Szwedzkiej Królewskiej A k a d e m i i

przekładu na język polski d i a l o g u pseudo-Plutarcha O muzy­

T e c h n i k i . W b a d a n i a c h zajmuje się głównie procesami k o n ­

ce ( 1 9 9 2 ) . Jej autorstwa jest też t o m I (Jakub i elegia) d w u t o ­

t r o l i w złożonych organizacjach, a o s t a t n i o k o n c e n t r u j e się

m o w e j p u b l i k a c j i Liryka grecka. Wybór tekstów i komentarz

n a zagadnieniach zarządzania w i e l k i m i m i a s t a m i . M e t o d o l o ­

p o d r e d . Jerzego Danielewicza (t. I I Melika w opr. J. D . ) .

giczne ujęcie jakie uprawia w s w o i c h b a d a n i a c h polega na

O b e c n i e pracuje n a d k o m e n t o w a n y m przekładem wybra­

łączeniu t e o r i i i n s t y t u c j i z podejściem n a r r a t y w i s t y c z n y m .

n y c h pism Filodemosa oraz Mędrców przy uczcie A t e n a j o s a .

Opublikowała wiele prac dotyczących zagadnień

Uczestniczy j a k o współautor w p r z y g o t o w a n i u a k a d e m i c k i e ­

i a d m i n i s t r a c j i publicznej w języku p o l s k i m , szwedzkim, wło­

go podręcznika h i s t o r i i l i t e r a t u r y greckiej.

s k i m i a n g i e l s k i m . O s t a t n i e p u b l i k a c j e m . i n . t o : Narrating

Zbigniew Benedyktowicz - a n t r o p o l o g k u l t u r y , r e d a k t o r

o f C h i c a g o Press, 1997), A Narrative Approach to Organiza­

biznesu

the Organization: Dramas of Institutional Identity ( U n i v e r s i t y
naczelny miesięcznika „Konteksty. Polska Sztuka L u d o w a " .
Członek

redakcji „Kwartalnika

Filmowego".

Kierownik

Zakładu A n t r o p o l o g i i K u l t u r y , F i l m u i S z t u k i A u d i o w i z u a l ­

tion Studies (Sage, 1998), Writing Management ( O x f o r d U n i ­
versity Press, 1999), A C i t y Reframed ( H a r w o o d , 2 0 0 0 ) .
W y d a ł a również G o o d Novels, Better Management (z Pierre
G u i l l e t de M o n t h o u x , H a r w o o d , 1994), Translating Organi­

nej. A u t o r prac z zakresu wyobraźni symbolicznej i a n t r o p o ­

zational Change (z G u j e S e v o n , de G r u y t e r 1996) oraz Orga­

logii współczesnej. Współautor książki D o m iv tradycji ludo­
wej ( 1 9 9 3 ) . A u t o r pracy Portrety obcych ( 2 0 0 0 ) .

nizing Metropolitan Space and Discourse (z R o l f S o l l i , 2 0 0 1 ) .

Antonina Bereza - absolwentka e t n o l o g i i n a U W ; s t u d e n t ­

ty; Accounting, Management and Information

Publikowała artykuły w : Accounting, Organizations and Socie­

ka I S N S , U W .

Technologies;

Consultation; International Studies of Management &amp; Organi­
zation; Journal of Management Studies; Management Commu­
nication; Management Learning; Organization;

Giovanni Cerri - ur. w 1940 r. w Rzymie, profesor zwyczaj­

Organization

Studies; Scandinavian Journal of Management Studies i Studies

ny l i t e r a t u r y greckiej na W y d z i a l e L i t e r a t u r y i Filozofii I n s t i ­
t u t e U n i v e r s i t a r i o O r i e n t a l e w N e a p o l u . D o tematów, n a

in Cultures, Organizations and Societies.

których k o n c e n t r o w a ł się w dotychczasowej pracy badaw­
czej należą: związek między oralnością a p i s m e m w k o m p o ­

Mathieu Deflem - profesor socjologii n a P u r d u e U n i v e r s i ­

zycji i rozprzestrzenianiu tekstów p o e t y c k i c h w epoce archa­

ty. A u t o r o k o ł o 4 0 p u b l i k a c j i poświęconych socjologii p r a w a

icznej i klasycznej; epos h o m e r y c k i ; słownictwo polityczne

i k o n t r o l i społecznej (w t y m prac n a t e m a t organizacji i dzia­

w liryce i tragedii; teorie antyczne na t e m a t n a t u r y i celów

łania i n s t y t u c j i p o l i c y j n y c h ) , a także h i s t o r i i socjologii i a n ­

o p o w i a d a n i a historycznego i biograficznego; m e c h a n i z m y

tropologii.

narracyjno-ekspresywne, za p o m o c ą których m i t jest usta­
wicznie a k t u a l i z o w a n y jako p a r a d y g m a t sytuacji i n d y w i d u a l ­

Jacek Dziekan - absolwent p o l o n i s t y k i K U L , r e d a k t o r tygo­

n y c h i społecznych; rytuały, ideologia i k u l t u r a dionizyjska;

d n i k a l o k a l n e g o w Dębicy. Publikował w „ K o n t e k s t a c h " , j e ­

t e c h n i k a d r a m a t u r g i c z n a t r a g e d i i a t t y c k i e j V w. p.n.e.; myśl

d e n z autorów książki Ojczyzny słowa.

platońska ze szczególnym uzwględnieniem t e o r i i k o m u n i k a ­
c j i i p o e t y k i ; filozofia i poezja Ksenofanesa z K o l o f o n u i Par-

Izabella Dzienisiewicz - ukończyła etnografię ( U n i w e r s y t e t

mcnidesa z Elei.

Warszawski). Jest w trakcie pisania pracy magisterskiej. Po­

Inicjator, koordynator i redaktor prac zbiorowych, organizator

siada także d y p l o m t e c h n i k a księgarza. O b e c n i e z p o w o d u

międzynarodowych k o n f e r e n c j i n a u k o w y c h . W w y d a w n i c t w i e

b r a k u możliwości znalezienia pracy w zawodzie pracuje jako

A r g o (Lecce) kieruje serią „II vello d'oro", w której publikowa­

menadżer b i u r a w k a n c e l a r i i p r a w n i c z e j . Interesuje się a n ­

ne są teksty greckie i łacińskie oraz studia o świecie antycz­

tropologią k u l t u r y współczesnej.

260

�NOTY O AUTORACH

Jan Gondowicz - k r y t y k , wydawca, współpracownik „Tygod­

Anna Malanowska - absolwentka p o l o n i s t y k i U W , studia

n i k a Powszechnego"; wydał m . i n . Marmur Josifa Brodskie­

d o k t o r a n c k i e w I n s t y t u c i e K u l t u r y Polskiej U W , pisze pracę

go, Słownik komunałów

doktorską poświęconą p r o b l e m a t y c e legend t e a t r a l n y c h .

G u s t a w a Flauberta, Zoologię fanta­

styczną uzupełnioną. Mieszka w Warszawie.
Peter Martyn - d o k t o r n a u k h u m a n i s t y c z n y c h , a d i u n k t za­
Tomasz Grygiel - d o k t o r , absolwent U W , laureat N a g r o d y

t r u d n i o n y w I n s t y t u c i e S z t u k i P A N i wykładowca, zajmuje

i m . Prof. dr. Władysława Tatarkiewicza, p r a c o w n i k n a u k o w y

się k w e s t i a m i związanymi z historią, strukturą przestrzenną,

I n s t y t u t u S z t u k i P A N . Prowadzi badania n a d r e c e p c j ą sztu­

i socjologiczną oraz tożsamością miast. Przygotuje pracę h a ­

k i włoskiej w światowym dziedzictwie, teorią i filozofią sztu­

bilitacyjną wokół p r o b l e m a t y k i wspólnych k o r z e n i o d cza­

k i . A u t o r l i c z n y c h prac d r u k o w a n y c h w k r a j u i zagranicą.

sów starożytnych w p r o j e k t o w a n i u a r c h i t e k t o n i c z n y m oraz

Teresa Grzybkowska - profesor, bada sztukę polską i gdań­

c h o d n i ą Azję, s u b k o n t y n e n t y europejski i i n d y j s k i oraz Pół­

ską w kontekście sztuki europejskiej i t r a d y c j i antycznej. Te­

n o c n ą Afrykę.

układzie przestrzennym miast na obszarze o b e j m u j ą c y m za­

m u zagadnieniu poświęciła k i l k a książek, m . i n . M i t Erosa
w sztuce polskiej ( 1 9 9 3 ) , Artyści i patrycjusze gdańscy ( 1 9 9 6 ) ,

Aleksandra Melbechowska-Luty - h i s t o r y k sztuki, studia

Świat obrazów Jacka Malczewskiego ( 1 9 9 6 ) ; sesje M i t Odysa

na U W , d o k t o r a t z n a u k h u m a n i s t y c z n y c h ( U W 1966). Spe­

( 1 9 9 8 ) . W y s t a w y Mitologia Jacka Malczewskiego

cjalizacja: h i s t o r y k sztuki polskiej X I X / X X w. A d i u n k t w I n ­

w M u z e u m C z a r t o r y s k i c h w K r a k o w i e ( 1 9 9 6 ) , Aurea Porta

stytucie S z t u k i P A N (gdzie pracowała w l a t a c h 1 9 5 5 - 1 9 8 5 ) ,

Rzeczypospolitej w M u z e u m N a r o d o w y m w G d a ń s k u ( 1 9 9 7 ) .

P r a c o w n i a Słownika Artystów Polskich. A u t o r k a 35 a r t y k u ­

w Gdańsku

Założyła studia h i s t o r i i sztuki na U n i w e r s y t e c i e G d a ń s k i m

łów i 7 książek, m . i n . Teofil Kwiatkowski

w 1998, gdzie wykłada. W i e l e podróżuje.

O s s o l i n e u m , W r o c ł a w 1966; Widmo. Zycie i twórczość Ludwi­

(monografia),

ka De Laveaux, W r o c ł a w 1988; Posągi i ludzie. Antologia tek­
I S P A N , Warszawa

1993

Aleksander Jackowski - a n t r o p o l o g k u l t u r y (studia: socjo­

stów o rzeźbie

logia U W ) , a u t o r w i e l u tekstów o współczesnej kulturze ar­

(wspólnie z P i o t r e m S z u b e r t e m ) ; Mali mistrzowie polskiego

polskiej XIX w.,

tystycznej, zwłaszcza l u d o w e j . K r y t y k sztuki. O r g a n i z a t o r

pejzażu XIX w., N e r i t o n , Warszawa 1997; Nokturny. Widoki

kilkudziesięciu wystaw sztuki l u d o w e j i n a i w n e j w k r a j u i za

nocy w malarstwie polskim, A r k a d y , Warszawa 1999; Sztuk­

granicą. O s t a t n i o wydał Sztukę zwaną naiwną,

mistrz. Twórczość' artystyczna i myśl o sztuce Cypriana Norwi­

Na

skróty,

Obrazy ludowe. R e d a k t o r „Kontekstów".

da, N e r i t o n , Warszawa 2 0 0 1 .

Magdalena Jagiełło - ukończyła Katedrę E t n o l o g i i i A n t r o p o ­

Jacek Olędzki - e t n o l o g , d r h a b i l i t o w a n y , pracuje n a W y ­

logii K u l t u r o w e j ( U W ) . W 2000 r uczęszczała na Uniwersytet

dziale G e o g r a f i i i Studiów R e g i o n a l n y c h U n i w e r s y t e t u W a r ­

Wiedeński w ramach programu stypendialnego Sokrates/Era-

szawskiego. A u t o r tekstów d o naszego pisma o d 1959 r. O d

smus. A k t u a l n i e studiuje p o d y p l o m o w o w C e n t r u m Studiów

k i l k u n a s t u l a t łączy szczegółową i systematyczną pracę ba­

Latynoamerykańskich U W . Pasjonuje się kulturą i historią

dawczą w M u r z y n o w i e koło P ł o c k a z szerszą refleksją obej­

M e k s y k u . Planuje kontynuować specjalizację w tej dziedzinie.

m u j ą c ą i n n e części Polski oraz znane m u z autopsji miejsca
w Europie, A z j i i Afryce.

Iwona Jędrzejewska - A b s o l w e n t k a Wydziału P o l o n i s t y k i
U n i w e r s y t e t u Warszawskiego. O d r o k u 1994 d o 2001 miesz­

Zbigniew Osiński - teatrolog, profesor zwyczajny w I n s t y t u ­

kała w U p p s a l i w Szwecji. N a Uppsala U n i v e r s t t e t s t u d i o w a ­

cie K u l t u r y Polskiej na W y d z i a l e P o l o n i s t y k i U W , p r o j e k t o ­

ła między i n n y m i filologię szwedzką i lingwistykę. W Szwecji

dawca oraz d y r e k t o r artystyczny i n a u k o w y O ś r o d k a B a d a ń

pracowała j a k o tłumacz tekstów n a u k o w y c h . Po p o w r o c i e

Twórczości Jerzego G r o t o w s k i e g o i Poszukiwań

do Polski pracuje d l a w y d a w n i c t w a JACEK SANTORSK1 &amp; CO.

n o - K u l t u r o w y c h we W r o c ł a w i u . A u t o r w i e l u książek i arty­

Przekład powieści A g n e t y Pleijel Lord Nevermore jest jej d e ­

kułów z zakresu h i s t o r i i i t e o r i i t e a t r u , edytor tekstów: Jerze­

b i u t e m jako tłumacza l i t e r a t u r y p i ę k n e j .

go G r o t o w s k i e g o , Mieczysława
Osterwy,

Wacława

Radulskiego,

Teatral-

L i m a n o w s k i e g o , Juliusza
Konrada

Swinarskiego.

Ewa Klekot - ukończyła archeologię i etnografię n a U W ;

Najważniejsze książki: Teatr Dionizosa, Romantyzm w polskim

adiunkt w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej

teatrze współczesnym, W y d a v ^ n i c t w o L i t e r a c k i e 1972; Gro­

U W ; zajmuje się k u l t u r o w y m i u w a r u n k o w a n i a m i przekazu

towski i jego Laboratorium, P I W , Warszawa 1980; Grotowski

wizualnego oraz popularną r e c e p c j ą sztuki.

wytycza trasy, Pusty O b ł o k , Warszawa 1993; Grotowski.

Źró­

dła, inspiracje, konteksty, W y d a w n i c t w o słowo/obraz t e r y t o ­
Agnieszka Kula -

ukończyła studia w Katedrze E t n o l o g i i

i A n t r o p o l o g i i K u l t u r o w e j U W . Praca magisterska Rewaloryza­

ria, G d a ń s k 1998. Złożył w w y d a w n i c t w i e slowo/obraz tery­
toria książkę Pamięć Reduty.

cja kulturowej przestrzeni miasta. Dzielnica El Raval i M u z e u m
Sztuki Współczesnej w Barcelonie ( p r o m o t o r : prof, dr hab. A n n a

Andrzej Pieńkos - a d i u n k t w I n s t y t u c i e H i s t o r i i S z t u k i

Zadrożyńska, 2001). Publikowała w „Poznaj Świat" i „Gazecie

U W . W r a z z żoną, J o l a n t ą Chrzanowską-Pieńkos, o p u b l i k o ­

Studeckiej".

wał Słownik artystyczny Paryża i regionu lle-de-France

(War­

szawa 1996) i Leksykon polskiej sztuki XX w. (Poznań 1997).
Michał Łuczewski - S t u d e n t K o l e g i u m Międzywydziało­

Prace z zakresu h i s t o r i i sztuki nowoczesnej (książka Okrop­

w y c h I n d y w i d u a l n y c h Studiów H u m a n i s t y c z n y c h U W ( W y ­

ności sztuki, G d a ń s k 2 0 0 0 ) , k r y t y k i artystycznej i eseistyki

dział Psychologii i I n s t y t u t Socjologii) oraz C o l l e g i u m l n v i -

dotyczącej k u l t u r y publikował w l i c z n y c h czasopismach.

sibile (filozofia p o l i t y c z n a , h i s t o r i a i d e i ) . O b e c n i e zajmuje
się z a g a d n i e n i a m i awansu społecznego, stereotypami spo­

Agneta Pleijel - bardzo znana i c e n i o n a szwedzka p o e t k a ,

łecznymi oraz związkami między n a c j o n a l i z m e m a p a t r i o t y ­

d r a m a t u r g i powieściopisarka. O p r ó c z k i l k u t o m ó w poezji:

z m e m . Publikował w „Kulturze i Społeczeństwie", „Res P u ­

,Anglar, dvargar" ( 1 9 8 1 , Anioły, karły), „Ogon u r en drom"

blice N o w e j " i „Studiach Socjologicznych".

(1984, Oczy ze s n u ) , wydała również powieści: „Yindspejare"

261

�NOTY O AUTORACH

(1989, Psia

Tomasz Wit Szarszeń - student drugiego r o k u międzywydzia­

G w i a z d a ) , „Fungi" (1993) i „En vinter i Stockholm" (1997,

(1987, K t o zważa na w i a t r ) ,

łowych I n d y w i d u a l n y c h Studiów H u m a n i s t y c z n y c h ( M I S H ) .

Pewnej zimy w S z t o k h o l m i e ) oraz najnowszą, opublikowaną

Interesuje się antropologią miasta i f i l m u . Fotografuje.

„Hundstjarna"

w r o k u 2000 L o r d Nevermore. Lord Nevermore przetłuma­
czony zosta! na wiele języków, m i n . : f r a n c u s k i , n i e m i e c k i ,

Jerzy Sławomir Wasilewski - e t n o l o g , d o k t o r h a b i l i t o w a n y ,

angielski, w i o s k i , hiszpański. W Polsce powieść ukaże się

pracuje w Katedrze E t n o l o g i i i A n t r o p o l o g i i

w przekładzie I w o n y Jędrzejewskiej n a k ł a d e m W y d a w n i c t w a

U W . W l a t a c h 1971-80 był u c z e s t n i k i e m corocznej ekspedy­

Jacek S a n t o r s k i ćk C o . jesienią tego r o k u .

c j i I H K M P A N do M o n g o l i i . Prowadził też p e n e t r a c j ę e t n o ­

Karolina Siemion - absolwentka e t n o l o g i i ( U W ) . Z a j m u j e

kieł, rzecz o szamańskich

się antropologią miasta i fotografią.

a paradygmaty etnologii, Warszawa

Kulturowej

graficzną i n n y c h krajów A z j i . A u t o r książek: Podróż do pie­

misteriach, Warszawa 1979, Tabu
1989.

Sławomir Sikora - e t n o l o g (studia U W ) . Sekretarz redak­
cji „Konteksty". Z a j m u j e się antropologią f o t o g r a f i i i f i l m u .
Grzegorz Sokół - absolwent K E i A K U W . O p r ó c z zagadnień
związanych z symboliką narodową w sztuce d e w o c y j n e j i n t e ­
resuje się szeroko p o j m o w a n ą problematyką kształtowania
tożsamości -

n a r o d o w y c h , p o n a d n a r o d o w y c h oraz osobi­

Summary of articles
Krystyna Bartol, Read, Read Homer...
Giovanni Cerri, Odysseus - A Hero Who Tells His Own Story
T h i s t e x t by an o u t s t a n d i n g I t a l i a n classical p h i l o l o g i s t , an

stych, zwłaszcza z perspektywy i n d y w i d u a l n e j , a także współ­

expert o n Greek archaic l i t e r a t u r e , a translator o f the Iliad,

czesną teorią n a u k h u m a n i s t y c z n y c h . O d stycznia 2002 d o k ­
t o r a n t na wydziale E t n o l o g i i Europejskiej na U n i w e r s y t e c i e
w L u n d w Szwecji, w r a m a c h i n t e r d y s c y p l i n a r n e g o p r o j e k t u
" G r a n i c e Europy".

a n d a scholar whose scientific investigations c o m b i n e p u r e ­
ly literary studies w i t h investigations c o n c e r n i n g the p h i l o ­
sophical reflections o f Greek t h i n k e r s , is an e x t r e m e l y i n t e ­
resting proposal o f a „centrifugal" a p p r o a c h t o the t e x t o f
the Odyssey. C e r r i seeks a d e f i n i t i o n o f the personal i d e n t i ­
ty o f Odysseus, the h e r o o f H o m e r ' s p o e m , at the same t i m e

Lech Sokół - D y r e k t o r I n s t y t u t u S z t u k i P A N , d r h a b i l i t o ­

posing a q u e s t i o n a b o u t the reasons for the v i t a l i t y o f the as­

wany, wykładowca A k a d e m i i Teatralnej w Warszawie, histo­

sorted images o f this figure i n the literary oeuvre o f all

ryk dramatu i teatru, komparatysta. A u t o r publikacji o W i t ­

epochs. W h i l e d e m o n s t r a t i n g the characterological m u l t i -

k a c y m , S t r i n b e r g u i Ibsenie, m . i n . Groteska w teatrze S. 1.

-aspect n a t u r e o f Odysseus, C e r r i strives at c a p t u r i n g an ele­

Witkiewicza ( 1 9 7 2 ) , August Strinberg ( 1 9 8 1 ) , Witkacy i Strin-

m e n t m e r g i n g p a r t i c u l a r aspects o f his personality, a n d

berg: dalecy i bliscy (1995).

ascribes f u n d a m e n t a l relevance t o a n analysis o f t h e he­
ro's a u t o b i o g r a p h i c a l discourse. I n d o i n g so, he proves t h a t

A n n a Spissowa - absolwentka e t n o g r a f i i UJ, kustosz d y p l o ­

secondary n a r r a t i o n , i . e. the tale a b o u t himself, presented

m o w a n y M u z e u m Etnograficznego w K r a k o w i e . Zaintereso­

by Odysseus at the c o u r t o f the k i n g o f the Phaeacians, is -

w a n i a n a u k o w e k o n c e n t r u j ą się wokół zagadnień muzeal­
n i c t w a , zwłaszcza skansenowskiego,

in anthropological dimension - a paradigmatic evocation of

k u l t u r y sepulklarnej,

h u m a n c o g n i t i o n . F u r t h e r m o r e , he demonstrates t h a t the

tradycyjnego z d o b n i c t w a wnętrz, a szczególnie n o w e j estety­

i n t r o s p e c t i v e s t a t e m e n t made by the m a i n h e r o remains c l o ­

k i mieszkań na wsi i w mieście.

sely c o n n e c t e d w i t h the emergence o f his self-awareness o f

Katarzyna Suchcicką - j a k o p o e t k a d e b i u t o w a ł a
kiem

Nie

powstrzymana

mięśniem

szybuję

this process, w h i c h seems t o seal the personal i d e n t i t y of

tomi­

nagrodzonym

w konkursie „Pokolenie, które wstępuje" w r o k u

1986.

Po d e b i u c i e w y d a l a t o m y p o e z j i Sycenie w W y d a w n i c t w i e
K a l a m b u r ( W r o c ł a w 1987)

i Niebieska pończocha

dawnictwie L i t e r a c k i m (Kraków

1 9 9 3 ) . Jest

w Wy­

Laureatką

przez T o w a r z y s t w o P o e t y c k i e N e w H a m p s h i r e . Jej wiersze
były p u b l i k o w a n e w a n t o l o g i a c h Over the Rainbow, M i c h i ­

gan 1990; D a n River Anthology,
A n A n t h o l o g y of

Maine

Contemporary

ve discourse represents an already m o u l d e d personality, i t
allows i t t o c o m e i n t o b e i n g i n an objective w o r l d . I n this
sense, H o m e r ' s n a r r a t i o n , focused w i t h i n the lens o f the

N a r o d o w e g o K o n k u r s u Poetyckiego U S A organizowanego

Aglow.

every person. T h u s , albeit the a u t o b i o g r a p h i c a l , retrospecti­

1990; Ambers
Polish Women's

awareness (or rather, self-awareness) o f the m a i n h e r o , reve­
als - as i f i n the spirit o f Berkeley's esse est percipi - the p r o ­
m i n e n c e o f the w o r d i n shaping o u r images o f the w o r l d .

Aleksandra Melbechowska-Luty, Cywilizacja - Trans- Atlantyk.
The Ocean, Ships and Havens of Norwid and Gombrowicz

1996

I n 1958, M a r i a Dąbrowska w r o t e a b o u t a c e r t a i n s p i r i t u a l

oraz S n u ć miłość. Polska poezja miłosna od X I V w i e k u W ł o ­

kinship between Cyprian N o r w i d and W i t o l d Gombrowicz,

Poetry R e g i n y G r o l , H o s t P u b l i c a t i o n s A u s t i n , Texas

d z i m i e r z a B o l e c k i e g o , B e r t e l s m a n , Warszawa 2 0 0 0 . P u b l i ­

t w o Polish writers a c e n t u r y apart. B o t h shared a similar

k o w a ł a również wiersze, k r y t y k i i eseje w p o l s k i c h p i s m a c h

stance, features, passions, t h o u g h t s , o u t s t a n d i n g intellects,

literackich.

originality, innovativeness, u n c o m m o n personalities a n d a
special

U k o ń c z y ł a filologię polską n a U n i w e r s y t e c i e W a r s z a w s k i m .
O d 1990 r jest dziennikarką telewizyjną, a u t o r k ą p o n a d 40
programów m . i n . z serii Skąd ta wrażliwość,

poświęconych

Autorów

i Kompozytorów

ZAiKS.

a

critical

a ruthless
attitude

assessment
towards

of

their

s u r r o u n d i n g a n d i n t r o d u c e d i n t o the i n t e l l e c t u a l life o f the
of n e w n o t i o n s , reflections, concepts a n d theories o f art

Na­

groda. Jest c z ł o n k i e m Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz
Związku

life,

e p o c h his o w n v i s i o n o f the w o r l d . N o r w i d was a precursor

l i t e r a t u r z e i sztuce. Zrealizowała także f i l m y d o k u m e n t a l n e
o tematyce l i t e r a c k i e j : Nowa Fala oraz Kościelscy i ich

b o n d ; b o t h disclosed

contemporary

Obecnie,

(subsequently
Gombrowicz

continued
became

the

by

the

modernists),

co-author

of

while

"self-aware"

l i t e r a t u r e , thus preceding "negative experience" art. T h e

w związku z p o b y t e m n a p l a c ó w c e d y p l o m a t y c z n e j , zamiesz­

biographies o f the t w o m e n also c o n t a i n experiences as

kuje w S z t o k h o l m i e .

262

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6731" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6711">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/77920fa5204c7697393fe9a969fc9e17.pdf</src>
        <authentication>5d714af42768d9f559b0bf7a21fe4d36</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80162">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2887</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80163">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80164">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2692</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80165">
                <text>Summary of articles; Errata / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80166">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2, s.262-270</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80167">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80168">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80169">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80170">
                <text>NOTY O AUTORACH

(1989, Psia

Tomasz Wit Szarszeń - student drugiego r o k u międzywydzia­

G w i a z d a ) , „Fungi" (1993) i „En vinter i Stockholm" (1997,

(1987, K t o zważa na w i a t r ) ,

łowych I n d y w i d u a l n y c h Studiów H u m a n i s t y c z n y c h ( M I S H ) .

Pewnej zimy w S z t o k h o l m i e ) oraz najnowszą, opublikowaną

Interesuje się antropologią miasta i f i l m u . Fotografuje.

„Hundstjarna"

w r o k u 2000 L o r d Nevermore. Lord Nevermore przetłuma­
czony zosta! na wiele języków, m i n . : f r a n c u s k i , n i e m i e c k i ,

Jerzy Sławomir Wasilewski - e t n o l o g , d o k t o r h a b i l i t o w a n y ,

angielski, w i o s k i , hiszpański. W Polsce powieść ukaże się

pracuje w Katedrze E t n o l o g i i i A n t r o p o l o g i i

w przekładzie I w o n y Jędrzejewskiej n a k ł a d e m W y d a w n i c t w a

U W . W l a t a c h 1971-80 był u c z e s t n i k i e m corocznej ekspedy­

Jacek S a n t o r s k i ćk C o . jesienią tego r o k u .

c j i I H K M P A N do M o n g o l i i . Prowadził też p e n e t r a c j ę e t n o ­

Karolina Siemion - absolwentka e t n o l o g i i ( U W ) . Z a j m u j e

kieł, rzecz o szamańskich

się antropologią miasta i fotografią.

a paradygmaty etnologii, Warszawa

Kulturowej

graficzną i n n y c h krajów A z j i . A u t o r książek: Podróż do pie­

misteriach, Warszawa 1979, Tabu
1989.

Sławomir Sikora - e t n o l o g (studia U W ) . Sekretarz redak­
cji „Konteksty". Z a j m u j e się antropologią f o t o g r a f i i i f i l m u .
Grzegorz Sokół - absolwent K E i A K U W . O p r ó c z zagadnień
związanych z symboliką narodową w sztuce d e w o c y j n e j i n t e ­
resuje się szeroko p o j m o w a n ą problematyką kształtowania
tożsamości -

n a r o d o w y c h , p o n a d n a r o d o w y c h oraz osobi­

Summary of articles
Krystyna Bartol, Read, Read Homer...
Giovanni Cerri, Odysseus - A Hero Who Tells His Own Story
T h i s t e x t by an o u t s t a n d i n g I t a l i a n classical p h i l o l o g i s t , an

stych, zwłaszcza z perspektywy i n d y w i d u a l n e j , a także współ­

expert o n Greek archaic l i t e r a t u r e , a translator o f the Iliad,

czesną teorią n a u k h u m a n i s t y c z n y c h . O d stycznia 2002 d o k ­
t o r a n t na wydziale E t n o l o g i i Europejskiej na U n i w e r s y t e c i e
w L u n d w Szwecji, w r a m a c h i n t e r d y s c y p l i n a r n e g o p r o j e k t u
" G r a n i c e Europy".

a n d a scholar whose scientific investigations c o m b i n e p u r e ­
ly literary studies w i t h investigations c o n c e r n i n g the p h i l o ­
sophical reflections o f Greek t h i n k e r s , is an e x t r e m e l y i n t e ­
resting proposal o f a „centrifugal" a p p r o a c h t o the t e x t o f
the Odyssey. C e r r i seeks a d e f i n i t i o n o f the personal i d e n t i ­
ty o f Odysseus, the h e r o o f H o m e r ' s p o e m , at the same t i m e

Lech Sokół - D y r e k t o r I n s t y t u t u S z t u k i P A N , d r h a b i l i t o ­

posing a q u e s t i o n a b o u t the reasons for the v i t a l i t y o f the as­

wany, wykładowca A k a d e m i i Teatralnej w Warszawie, histo­

sorted images o f this figure i n the literary oeuvre o f all

ryk dramatu i teatru, komparatysta. A u t o r publikacji o W i t ­

epochs. W h i l e d e m o n s t r a t i n g the characterological m u l t i -

k a c y m , S t r i n b e r g u i Ibsenie, m . i n . Groteska w teatrze S. 1.

-aspect n a t u r e o f Odysseus, C e r r i strives at c a p t u r i n g an ele­

Witkiewicza ( 1 9 7 2 ) , August Strinberg ( 1 9 8 1 ) , Witkacy i Strin-

m e n t m e r g i n g p a r t i c u l a r aspects o f his personality, a n d

berg: dalecy i bliscy (1995).

ascribes f u n d a m e n t a l relevance t o a n analysis o f t h e he­
ro's a u t o b i o g r a p h i c a l discourse. I n d o i n g so, he proves t h a t

A n n a Spissowa - absolwentka e t n o g r a f i i UJ, kustosz d y p l o ­

secondary n a r r a t i o n , i . e. the tale a b o u t himself, presented

m o w a n y M u z e u m Etnograficznego w K r a k o w i e . Zaintereso­

by Odysseus at the c o u r t o f the k i n g o f the Phaeacians, is -

w a n i a n a u k o w e k o n c e n t r u j ą się wokół zagadnień muzeal­
n i c t w a , zwłaszcza skansenowskiego,

in anthropological dimension - a paradigmatic evocation of

k u l t u r y sepulklarnej,

h u m a n c o g n i t i o n . F u r t h e r m o r e , he demonstrates t h a t the

tradycyjnego z d o b n i c t w a wnętrz, a szczególnie n o w e j estety­

i n t r o s p e c t i v e s t a t e m e n t made by the m a i n h e r o remains c l o ­

k i mieszkań na wsi i w mieście.

sely c o n n e c t e d w i t h the emergence o f his self-awareness o f

Katarzyna Suchcicką - j a k o p o e t k a d e b i u t o w a ł a
kiem

Nie

powstrzymana

mięśniem

szybuję

this process, w h i c h seems t o seal the personal i d e n t i t y of

tomi­

nagrodzonym

w konkursie „Pokolenie, które wstępuje" w r o k u

1986.

Po d e b i u c i e w y d a l a t o m y p o e z j i Sycenie w W y d a w n i c t w i e
K a l a m b u r ( W r o c ł a w 1987)

i Niebieska pończocha

dawnictwie L i t e r a c k i m (Kraków

1 9 9 3 ) . Jest

w Wy­

Laureatką

przez T o w a r z y s t w o P o e t y c k i e N e w H a m p s h i r e . Jej wiersze
były p u b l i k o w a n e w a n t o l o g i a c h Over the Rainbow, M i c h i ­

gan 1990; D a n River Anthology,
A n A n t h o l o g y of

Maine

Contemporary

ve discourse represents an already m o u l d e d personality, i t
allows i t t o c o m e i n t o b e i n g i n an objective w o r l d . I n this
sense, H o m e r ' s n a r r a t i o n , focused w i t h i n the lens o f the

N a r o d o w e g o K o n k u r s u Poetyckiego U S A organizowanego

Aglow.

every person. T h u s , albeit the a u t o b i o g r a p h i c a l , retrospecti­

1990; Ambers
Polish Women's

awareness (or rather, self-awareness) o f the m a i n h e r o , reve­
als - as i f i n the spirit o f Berkeley's esse est percipi - the p r o ­
m i n e n c e o f the w o r d i n shaping o u r images o f the w o r l d .

Aleksandra Melbechowska-Luty, Cywilizacja - Trans- Atlantyk.
The Ocean, Ships and Havens of Norwid and Gombrowicz

1996

I n 1958, M a r i a Dąbrowska w r o t e a b o u t a c e r t a i n s p i r i t u a l

oraz S n u ć miłość. Polska poezja miłosna od X I V w i e k u W ł o ­

kinship between Cyprian N o r w i d and W i t o l d Gombrowicz,

Poetry R e g i n y G r o l , H o s t P u b l i c a t i o n s A u s t i n , Texas

d z i m i e r z a B o l e c k i e g o , B e r t e l s m a n , Warszawa 2 0 0 0 . P u b l i ­

t w o Polish writers a c e n t u r y apart. B o t h shared a similar

k o w a ł a również wiersze, k r y t y k i i eseje w p o l s k i c h p i s m a c h

stance, features, passions, t h o u g h t s , o u t s t a n d i n g intellects,

literackich.

originality, innovativeness, u n c o m m o n personalities a n d a
special

U k o ń c z y ł a filologię polską n a U n i w e r s y t e c i e W a r s z a w s k i m .
O d 1990 r jest dziennikarką telewizyjną, a u t o r k ą p o n a d 40
programów m . i n . z serii Skąd ta wrażliwość,

poświęconych

Autorów

i Kompozytorów

ZAiKS.

a

critical

a ruthless
attitude

assessment
towards

of

their

s u r r o u n d i n g a n d i n t r o d u c e d i n t o the i n t e l l e c t u a l life o f the
of n e w n o t i o n s , reflections, concepts a n d theories o f art

Na­

groda. Jest c z ł o n k i e m Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz
Związku

life,

e p o c h his o w n v i s i o n o f the w o r l d . N o r w i d was a precursor

l i t e r a t u r z e i sztuce. Zrealizowała także f i l m y d o k u m e n t a l n e
o tematyce l i t e r a c k i e j : Nowa Fala oraz Kościelscy i ich

b o n d ; b o t h disclosed

contemporary

Obecnie,

(subsequently
Gombrowicz

continued
became

the

by

the

modernists),

co-author

of

while

"self-aware"

l i t e r a t u r e , thus preceding "negative experience" art. T h e

w związku z p o b y t e m n a p l a c ó w c e d y p l o m a t y c z n e j , zamiesz­

biographies o f the t w o m e n also c o n t a i n experiences as

kuje w S z t o k h o l m i e .

262

�SUMMARY OF ARTICLES

emigres

the

the w o r l d o f science a n d art, d e p i c t e d against t h e b a c k d r o p

A t l a n t i c . These expeditions c o u l d be regarded as a sheer

a n d sea

o f t h e course o f the f r i e n d s h i p . T h e i n t e r v i e w , c o n d u c t e d by

coincidence

or

voyagers,

since b o t h h a d crossed

metaphysical

phenomena,

a

mysterious

impulse w h i c h set i n t o m o t i o n i n t h e i r "creative

work

the Polish translator o f t h e b o o k , tries t o b r i n g f o r t h t h e
Polish perspective a n d the a u t h o r ' s a t t i t u d e towards P o l a n d .

oceanic m o t i f s l i m i t i n g the range o f the universum". For

W e also p u b l i s h some excerpts f r o m the

centuries, c o l l e c t i v e consciousness has t u r n e d t h e ship i n t o

b o o k by A g n e t a Pleijel.

aforementioned

a n archetype, a m y t h i c a l a n d m a g i c a l " f i g u r e " ascribed t o
the c o n c e p t o f the r o u t e a n d voyage o f life, a symbol o f t h e
soul, hope, stability, a n d t h e "closed"

universe.

Norwid

Anna Malanowska, The Theatricalisation of the Funeral of
S. I . Witkiewicz

t r a v e l l e d t o N o r t h A m e r i c a o n t h e sailing ship " M a r g a r e t

An

Evans"

u n d e r s t a n d i n g t h e p u r p o r t e d f u n e r a l o f S. I . W i t k i e w i c z ,

(1852/1853)

and

returned to

Europe

on

the

attempt

at

interpreting and,

at

the

same

time,

steamship "Pacific" ( 1 8 5 4 ) . H e described b o t h vessels i n a

h e l d i n 1988.

masterly way i n his n o v e l Cywilizacja,

i n w h i c h he l a u d e d

s u p p l e m e n t a r y parts, o f w h i c h the first shows the p a t h

the t r a d i t i o n a l sailing ship a n d expressed a c e r t a i n aloofness

traversed by W i t k i e w i c z (already p o s t h u m o u s l y ) f r o m a n

towards the m o d e r n , speedy steamship, w h i c h u l t i m a t e l y

artist relegated t o the m a r g i n a n d a n outsider to a n a t i o n a l

The

t e x t is composed

o f three m u t u a l l y

s u n k i n 1856, probably after a c o l l i s i o n w i t h a n iceberg. T h e

m a r t y r (the a l t e r a t i o n o f his status is w e l l i l l u s t r a t e d by shifts

p o i g n a n t experience o f this e v e n t i n c l i n e d N o r w i d to w r i t e

w i t h i n his legend). Part t w o analyses

the m a r i t i m e Legenda, expressing

spectacle (Raszewski) a n d a show ( G o f f m a n ) , d r a w i n g f o r t h

his o p i n i o n about

the

t h e f u n e r a l as a

mirages o f c i v i l i s a t i o n , the m i g h t o f t e c h n o l o g y a n d the

a n d characterising

illusive chase after matter, e m p i r i a a n d all things t e c h n i c a l .

interests,

G o m b r o w i c z sailed t o A r g e n t i n e i n A u g u s t 1939 o n M/s

whose

" C h r o b r y " , a n d once i n Buenos A i r e s he w r o t e Trans-

People's R e p u b l i c o f Poland) were decisive f o r its specificity

Atlantyk

, a n o v e l m a i n t a i n e d i n the spirit o f a farcical

tragedy, a c o n t r o v e r s i a l message addressed t o t h e Poles, a n d

the assorted (at times c o n t r a d i c t o r y )

a t t i t u d e s a n d expectations

entanglement

and

context

o f the p a r t i c i p a n t s ,
(the

twilight

a n d uniqueness. Finally, the t h i r d p a r t c o n t a i n s

of

the

hypotheses

a n d a summary.

a n assessment o f the Polish past a n d m e n t a l i t y c o n f r o n t e d
w i t h the n a t i o n a l w a r t i m e cataclysm a n d the problems o f
c o n t e m p o r a n e i t y . M/s " C h r o b r y " , adapted for the purposes
o f a t r o o p carrier, s u n k near N o r w a y i n 1940. A f t e r 24 years
spent i n A r g e n t i n a , G o m b r o w i c z (always fascinated

with

t h e sea) described i n his Dziennik 1963

how

during

a return trip

t o Europe

he

( D i a r y 1963)
noticed

the

mist-

e n s h r o u d e d p h a n t o m o f " C h r o b r y " , w h i c h appeared o n the
A t l a n t i c as a harbinger o f fate, a n a p p a r i t i o n o f lost y o u t h ,
a "perished brother, lost f o r ever".

Tomasz Grygiel, A Victory of Art over Time? From the
Current Premises of Schopenhauerian Thought
A n essential feature o f c o n t e m p o r a n e i t y is a c o n s t a n t race
w i t h t i m e , its c u l t , a n d f e t i s h i z a t i o n , w h i c h destroy

the

i n t i m a c y o f t h e life o f a n i n d i v i d u a l a n d t h e n a t u r a l course
o f his a c t i v i t y , a n d e v e n devastate t h e sphere o f c u l t u r e .
T h e r e emerges the q u e s t i o n w h e t h e r a n a n t i d o t e t o this
state o f things may be sought i n a r t a n d its experiencing. W e
discover
human

a n a f f i r m a t i v e answer
thought i n which

the

i n those conceptions
subject e x p e r i e n c i n g

of
art

L e c h Sokół, Edgar, Duke of Nevermore and Bimgo. Bronisław

succumbs,

Malinowski as a Character in the Oeuvre of Stanisław Ignacy
Witkiewicz

f r o m s u r r o u n d i n g reality, e v e n i f o n l y m o m e n t a r i l y . A t t h a t

T h e article discusses the close f r i e n d s h i p b e t w e e n Bronisław

no

M a l i n o w s k i (researcher, w o r l d - f a m o u s anthropologist) a n d

i n t e r p r e t e d i n terms o f t i m e and space a n d b e l o n g i n g t o the

Stanisław I . W i t k i e w i c z (writer, painter, a r t i s t ) , and i n p a r t i ­

daily w o r l d , k n o w n as t h e w o r l d o f the " w i l l " , since i n the

t h a n k s t o its specific properties, to e x c l u s i o n

p a r t i c u l a r t i m e , A . S c h o p e n h a u e r c l a i m e d , s u c h a person is
longer

governed

by

of c o n t e m p l a t i n g art

the

e a r t h l y laws o f

man

coexists

not

physics

cular its „literary" version, c o n t a i n e d p r e d o m i n a n t l y i n W i t -

act

kiewicz's y o u t h f u l n o v e l 622 wpadki Bunga, czyh Demoniczna

presented objects b u t w i t h the images o f t h e i r ideas ( i n the

with

the

kobieta (622 Falls o f Bungo, or the D e m o n i c Female), w r i t ­

P l a t o n i a n sense), w h i c h exist i n a d i f f e r e n t d i m e n s i o n . T h e

t e n i n 1 9 1 0 - 1 9 1 1 (supplemented i n 1919), b u t never p u b l i ­

presence (experiencing)

shed d u r i n g t h e author's l i f e t i m e ; i n i t , M a l i n o w s k i is por­

art,

trayed as Edgar D u k e o f N e v e r m o r e , a n d W i t k i e w i c z -

m e n t i o n e d by K . Jaspers, w h i l e S. Ossowski, w h o creatively

as

together

with

the

o f t w o d i f f e r e n t w o r l d s : real a n d
latter's

timeless

presence,

was

B u n g o . T h e a u t h o r n o t o n l y depicts the d i f f e r e n t attitudes o f

adapted elements o f S c h o p e n h a u e r i a n

the t w o m e n towards science, art and life, b u t also notes t h a t

the correctness o f the thesis o f " l i v i n g f o r a m o m e n t " ,

already i n this early " l i t e r a r y v e r s i o n " one may

c o n v e n i e n t i n the r e c e p t i o n o f art.

encounter

premises for t h e subsequent ( i n 1914) b r e a k i n g o f a very clo­

thought, launched

T h e a c c o m p l i s h m e n t s o f c o n t e m p o r a r y art, i n c l u d i n g t h e

se f r i e n d s h i p (the o f f i c i a l reason being t h e i r disparate a t t i t u ­
des towards the w a r ) . T h i s " l i t e r a r y " version is referred t o
the a c t u a l relationship, a l t h o u g h its models and m o t i f s can
be f o u n d also i n l i t e r a t u r e f r o m the Young Poland p e r i o d .

q u a n t u m t h e o r y a n d relativistic cosmology, w h i c h negate
" t h e a r r o w o f t i m e " a n d even p e r m i t t h e possibility o f
designating its d i r e c t i o n i n c e r t a i n regions o f the universe,
appear t o go h a n d i n h a n d w i t h t h e p h i l o s o p h i c a l i n t u i t i o n
o f Schopenhauer, i n w h i c h t i m e c a n be l o c a t e d also outside

Two Eagles. A n Interview Held by Katarzyna Suchcicka
with Agneta Pleijel

t h e t r a d i t i o n a l laws o f e a r t h l y causality. We w o u l d like t o

A c o n v e r s a t i o n h e l d w i t h A g n e t a Pleijel, a u t h o r o f the b o o k

l i v e d , is assisted by experienced c o n t a c t w i t h art.

Lord

Nevermore,

telling

the

story o f t h e

believe t h a t l i b e r a t i o n f r o m these laws, e v e n i f o n l y short­

complicated

f r i e n d s h i p b e t w e e n Stanisław I . W i t k i e w i c z (one o f t h e most

Teresa Grzybkowska, The Lady from Elche

p r o m i n e n t figures i n Polish art u p t o t h e second w o r l d war)

T h i s t e x t is a fragment o f Podróże Tajemne (Secret Journeys),

a n d Bronisław M a l i n o w s k i ( w o r l d - f a m o u s a n t h r o p o l o g i s t ) .

a c u r r e n t l y w r i t t e n account o f a j o u r n e y to Spain, A s i a M i n o r

T h e p u b l i c a t i o n , w h i c h is n o t a d o c u m e n t a r y w o r k , i n t e n d s

and Sicily. T h e t i t u l a r Lady o f Elche is a likeness of a female,

also, i f n o t p r i m a r i l y , t o f o l l o w t h e c o n f r o n t a t i o n b e t w e e n

carved i n stone, discovered at the e n d o f the n i n e t e e n t h

263

�SUMMARY OF ARTICLES

c e n t u r y i n Spain a n d almost i m m e d i a t e l y taken to Paris, f r o m

a s y m b o l . A u t h o r describes p a r t i c u l a r features o f skyscraper

w h i c h i t was r e t u r n e d to the A r c h a e o l o g i c a l M u s e u m i n

i n its c u l t u r a l contexts. I t can be i n t e r p r e t e d as a "pseudo-

M a d r i d i n 1941. T h i s unusual w o r k o f art became the topic

t e m p l e " : the " t e m p l e o f m o n e y " .

o f reflections about Iberian art - the sculpture, w h i c h tells the

b e a u t i f u l and haughty face predict the pathos and archaism

Peter Martyn, A British Troy in The Heanland? (On The
Flourishing, Dissolution and Ultimate Oblivion of An Urban
Civilisation)

o f hieratic ceremony at the Toledo a n d M a d r i d courts o f

T h e author, a C o v e n t r i a n by b i r t h , has sought to place i n an

story o f bygone days, depicts a female deity i n ceremonial
costume,

whose

magnificent

jewellry and

majestically

m o d e r n Spanish monarchs. T h e Lady o f Elche conceals the

appropriate historic c o n t e x t the vestigial urbane features o f

secret o f eternal y o u t h , an a t t r i b u t e o f a goddess whose image

w h a t for a long time, before the nearby, modem-age

w i l l always r e m a i n anonymous, comprising the very essence

constantly

o f royal f e m i n i n i t y suffused w i t h d i v i n e tranquillity.

transmuting urban accretion

and

of Birmingham

usurped its position, was the urbs p r i m a o f the M i d l a n d s .
Based largely o n t w o English-language articles published i n

Barbara Czamiawska, A need for symmetrical ethnology in
management studies

Warsaw, the text is i n t e n d e d for Polish readers to bring i n t o

M o d e r n i z a t i o n was never a process l i m i t e d to " n o n - m o d e r n "

inhabitants o f a city whose true apogee is seen to have been

countries,

involves

reached i n another, m u c h earlier age. I n spite o f the v i o l e n t

everybody i n the c o n t e m p o r a r y w o r l d , a l t h o u g h i n d i f f e r e n t

course of events under H e n r y V I I I and his progeny, there is

but

a process t h a t c o n t i n u e s

and

focus

the unique i d e n t i t y and culture generated

by

the

forms a n d w i t h v a r y i n g results. T h e r e f o r e , the postulate o f

ample i f fragmentary evidence to suggest that, d u r i n g the

" s y m m e t r i c a l a n t h r o p o l o g y " , or " s y m m e t r i c a l

ethnology"

prolonged struggle for p o l i t i c a l power waged t h r o u g h o u t m u c h

f o r m u l a t e d by B r u n o L a t o u r b u t p r a c t i c e d already by such

o f the B r i t i s h Isles and France ruled by the Plantagenets,

great

anthropologists

as

M a r s h a l l Sahlins,

great

C o v e n t r y h a d been t a k i n g shape as an u r b a n republic i n

which

embryonic f o r m . Rapid decline i n the 16th century a n d a

is o f

i m p o r t a n c e , especially i n the field o f m a n a g e m e n t ,

anthropological

m a r k e d abstention f r o m the m a i n trends i n so-called n a t i o n a l

scrutiny. W h i l e t h e w a v e o f " o r g a n i z a t i o n a l c u l t u r e " studies

affairs right d o w n to the 2 0 t h century relegated to the remote

m a d e the first e n c r o a c h m e n t i n this t r a d i t i o n , i t is n o w t i m e

past the unquestionable significance o f a B r i t i s h analogy for

was

traditionally excluded

from

the

to collapse s u c h d i c h o t o m i e s as " t e c h n i c a l - i d e o l o g i c a l " , or

the Greek

" s y m b o l i c - p r a c t i c a l " a n d pay m o r e a t t e n t i o n to the rituals o f

inhabitants as a G o t h i c equivalent of the Celestial

polis or G e r m a n

Freistadt. Worshipped by its

m o d e r n i t y , a n d to the role o f fashion a n d mimesis i n the

Coventry's independence was secured by the burgess at the

City,

global economy. T h i s article discusses t h e challenges a n d

expense o f feudal overlordship and ecclesiastical authority.

t h e promises of such an a p p r o a c h to m o d e r n c u l t u r e .

T h i s enclave o f m u n i c i p a l liberty was to itself fall v i c t i m to
encroachments

Jerzy S. Wasilewski, The Travelling Ethnologist. Confucius in
Front of a Camera, the Female Shaman with a Microphone
A successive f r a g m e n t i n a series describing the experiences

by

the

Crown

(Dissolution

of

the

Monasteries; Charles IPs order t h a t the city walls be spited),
c u l m i n a t i n g i n direct state interference and c o n t r o l (collapse
o f the outworkers' m o v e m e n t f o l l o w i n g the

1860

Anglo-

o f a k n o w n e t h n o l o g i s t o n a voyage to the C u l t u r e of the Far

French Free Trade A c t ) .

East. T h i s t i m e , W a s i l e w s k i shares observations

T h e r e is absolutely n o t h i n g n e w i n the m a x i m t h a t history

f r o m his

stay i n Korea a n d meetings w i t h K o r e a n shamans, w h i c h i n ­

tends to be t o l d by its v i c t o r s . A n hypothesis based o n the

i t i a l l y appeared d i s a p p o i n t i n g a n d o n l y later led to an u n ­

c o n c e p t o f post-mediaeval u r b a n d i s s o l u t i o n m u s t reject t h e

d e r s t a n d i n g o f local specificity. "Slowly, I became aware o f

s t a n d a r d i n t e r p r e t a t i o n t h a t u r b a n g r o w t h forms p a r t o f a

the fact t h a t I s h o u l d be d e c i p h e r i n g the values l y i n g at the

decisive

basis o f K o r e a n s h a m a n i s m

as

u l t i m a t e l y global, c i v i l i s a t i o n . C o n v e n t i o n a l endeavours to

a c o m p l e x o f artistic p r o d u c t i o n s , e x p a n d e d i n a m a n n e r n o t

perceive d e v e l o p m e n t s i n the city o f the past i n terms o f

e n c o u n t e r e d a n y w h e r e else i n the w o r l d . A v e r i t a b l e c o n ­

c o n s t a n t progress fail to adequately a c c o u n t for the h i g h l y

test o f the fine arts, w h e r e the success o f the female s h a m a n

c o m p l e x a n d o n the w h o l e vaguely d e f i n e d mechanisms

is measured i n such disciplines as dance, song, r e c i t a t i o n o f

so-called

m y t h s , legends a n d fables, the art o f f o r t u n e - t e l l i n g , conver­

become a n u r b a n l a b o r a t o r y i n w h i c h a new social order

sations a n d banter w i t h the audience, a n d , finally, the co­

based o n t e c h n o l o g i c a l advance was supposed to be forged,

i n a d i f f e r e n t way, m o r e

stume, m a k e - u p a n d even t h e art o f m a k i n g paper

flowers".

today's

c o n t i n u u m i n the

history of 'Western,

and

of

h i s t o r i c process. Fated i n the 2 0 t h c e n t u r y to

city

bears

the

stigmata

of

having

had

its

a r c h i t e c t u r a l p r o f i l e a n d very u r b a n l a y o u t t r a n s f o r m e d
Tomasz Wit Szerszeń, " I n the Shade of the Skyscraper" -

b e y o n d r e c o g n i t i o n i n the course o f several generations.

an Attempt at an Anthropological View of New Architecture in
Warsaw

T h e gaping shell o f St. Michael's cathedral c h u r c h w i t h its

The

article

is d e v o t e d

to a n

contemporary architecture
skyscrapers-

a n t h r o p o l o g i c a l study

i n Warsaw:

especially

of

of
the

m a g n i f i c e n t steepled b e l l tower offers the most p r o m i n e n t
testimony, i n soaring stone, to the glory t h a t must once have
been C o v e n t r y . N e v e r

designed

to serve as

a

bishop's

cathedral, b u t rather for the citizens as their o w n expression

h o w they exist i n the c o l l e c t i v e i m a g i n a t i o n .
(culturally

o f pious gratitude a n d above all civic p r i d e , apart f r o m their

understood) category o f h e i g h t a n d the image o f the city. H e

chapels, i t featured upper chambers where m a n y of the more

Author

emphasizes

the

relation

between

shows h o w the change i n o u r acquaintance w i t h h e i g h t is

important

reflected i n poetry, art a n d U t o p i a n ideas. A u t h o r presents

A l o n g s i d e the meagre a r c h i t e c t u r a l m o n u m e n t s preserved to

crafts

would

meet

and conduct

their affairs.

the r e c e p t i o n o f the sudden appearance o f skyscrapers i n

this day, the varied a n d changing contents of the so-called

Polish cityscape i n t h e early 90': they were c o n c e i v e d

as

mystery plays p r o v i d e v i t a l insight i n t o b o t h the city's c u l t u r a l

s o m e t h i n g e n t i r e l y new, o d d a n d mysterious. T h a n k s

to

and social life. T h e civic drama p e r f o r m e d by the crafts i n the

p o p u l a r press they have become p a r t o f a c o m m o n m y t h .

streets reflect

T h e y acquired features o f p a r a d o x i c a l a n d ambiguous life o f

original m o r a l i t y a n d miracle plays enacted by the monastic

264

a growing

t r e n d towards secularising

the

�SUMMARY OF ARTICLES

orders. Religiousness and spirituality remained a v i t a l part of

strong b o n d w i t h the experiences o f the body, as evidenced by

these pageants, b u t equally i m p o r t a n t ingredients

its very name: the j u d g m e n t o f taste. Sensual

were

experience,

comedy, satire and a n increasingly p r o n o u n c e d reference t o

even i f we were to be aware of its fallibility, still remains one

pagan mythology. A p a r t f r o m a n o n g o i n g socio-economic

o f t h e most

crisis, the gradual demise o f Coventry's ' D r a m a t i c Mysteries'

contacts w i t h the w o r l d ; hence transcending the j u d g m e n t o f

personal

and i n t i m a t e ways o f

establishing

reflects the c u l t u r a l and p o l i t i c a l distress t h a t befell the city

taste is t a n t a m o u n t to transgressing the c u l t u r a l l i m i t a t i o n s o f

d u r i n g England's o w n royal enterprise of r e f o r m a t i o n . T h i s

o w n experiences. T h e

was ensued by a brief b u t bloody spell of c o u n t e r - r e f o r m a t i o n

m e n t i o n e d group of researchers was based t o a considerable

before the Elizabethan 'Renaissance' ensconced itself i n the

degree o n works by Pierre B o u r d i e u a n d his theory about the

c o u r t capital. W h i l e the rise o f P u r i t a n i s m sounded the d e a t h

socially classifying role o f the j u d g m e n t o f taste.

knell

to local

creative

genius

throughout the

i n t e r p r e t a t i o n proposed by above

country,

t h r e a t e n i n g even London's e b u l l i e n t theatre life, attempts
were t a k e n , t h r o u g h the avoidance of Biblical references, to

Grzegorz Sokół, The Madonna of Częstochowa
National Symbol

salvage s o m e t h i n g o f the ' C o v e n t r y E n t e r t a i n m e n t s ' . Based

A n abbreviated version o f a w o r k w r i t t e n as part o f ethnology

o n Joseph Flavius's T h e Jewish War, the play metaphorically

courses at W a r s a w

t i t l e d T h e D e s t r u c t i o n of Jerusalem is i n t e r p r e t e d by the

c o n d u c t e d i n the Częstochowa sanctuary a n d Licheń i n 1998.

as the Polish

U n i v e r s i t y , a n d based o n

research

a u t h o r as a parable of the M i d l a n d s city's o w n demise. I t

T h e author i n q u i r e d about the n a t i o n a l a n d religious message

seems q u i t e likely t h a t , as opposed to the o u t l a w e d pageants,

of the

t h e 1584 performance was staged i n just one place, o n the site

Częstochowa, the shaping of its significance, and the r e l a t i o n

of Coventry's o w n temple, w h i c h

the

likeness

o f the

Madonna

of

demolished

between its religious universality and n a t i o n a l or o u t r i g h t

w i t h i n l i v i n g m e m o r y i n the late 1540s: the first cathedral

personal particularism. T h e pilgrims usually assess the direct

and Benedictine

c o m b i n a t i o n o f official n a t i o n a l symbols w i t h

Priory. T h e

h a d been

s y m b o l , i . e.

annual procession

o f Lady

the

Black

G o d i v a , first i n t r o d u c e d i n the 1 7 t h c e n t u r y as a m u c h

M a d o n n a negatively, c l a i m i n g t h a t the

needed substitute for the d i s c o n t i n u e d 'Mysteries', seems to

becomes partially desacralised and - especially i f one poses

d r a w its roots f r o m a m a t r i a r c h i c a l d i v i n i t y . B o r n o u t o f the

this

worship o f n a t u r a l forces a n d spectacles i n times p r e d a t i n g

i n t e r p r e t a t i o n . A t the same time, the very presentation of the

the i n t r o d u c t i o n of Christianity, such rites, as w e l l as being

Częstochowa p a i n t i n g possesses a specifically Polish character,

instrumental

w h i c h is the reason w h y i t can f u n c t i o n independently as a

i n the

city's

creation,

c o u l d easily

have

i n f l u e n c e d its r i c h mediaeval pageantry.
as

portrayed

of

tragedies,

comedies

openly

-

calls

for

a

thus

slightly d i f f e r e n t

n a t i o n a l symbol. T h e "concealed" contents, i . e. those w h i c h

Lastly, b u t c e r t a i n l y n o t least, events a n d sentiments
i n the

question

holy image

a n d histories

are n o t o n l y visually manifested i n the d e p i c t i o n , b u t w h i c h
nonetheless constitute a n extremely essential c o m p o n e n t of

Shakespearean d r a m a appear n o t o n l y t o be c o n n e c t e d w i t h

its message, possess a n u m b e r of assorted sources.

b u t t o actually d r a w t h e i r origins f r o m C o v e n t r y . I t seems as

reconstruction o f the symbol w i t h i n an i n t e r v i e w takes place

good as c e r t a i n

t h a t the ethos o f the city'ss

The

dramatic

u p o n the basis of its historically shaped significance a n d its

Mysteries, the o v e r w h e l m i n g m a j o r i t y o f w h i c h were never

current, pragmatic context. T h e a u t h o r also a t t e m p t e d to

transcribed a n d thus never h a n d e d d o w n t o posterity, f i n d

perform a semantic-historical analysis o f the sources o f the

t h e i r expression i n the Shakespearean heritage.

contents o f the titular image by d i v i d i n g the examined issue
according to its four aspects: cult, miracle, iconography and
politics. H e also delved i n t o the composite r e l a t i o n between
religious universality a n d the

Ewa Klekot, H o l y Pictures, Lichen and the Judgment of Taste
F r o m 1997
students

to 1999

the a u t h o r c o n d u c t e d , together

of ethnology

concerning

at

contemporary

Warsaw

Częstochowa

with

area o f

examination

of

the

perception

of

an

object

of

f r o m the v i e w p o i n t o f its aesthetics - the c h u r c h o f H o l y
Providence i n Wesoła, w i t h a n i n t e r i o r designed by Jerzy
aesthetic

a n d a n object w h i c h gave rise t o certain

protest

-

the

sanctuary

in

Licheń.

opposition

seems

to

the
be

i n t e l l e c t u a l nature, a derivative of our process o f contrasting

c o n t e m p o r a r y sacral art, assessed positively by the researchers

Nowosielski -

n a t i o n a l specificity of

i n t o a n intellectual p r o b l e m . A p p a r e n t l y , i t possesses a n

the

investigations was selected i n such a m a n n e r so as to facilitate
an

This

f u n d a m e n t a l a n d at times is frequently recognised and t u r n e d

U n i v e r s i t y , research

religious art. T h e

Madonna.

The

investigations were concerned also w i t h t a k i n g a closer l o o k

the t w o categories, to w h i c h i t is d i f f i c u l t n o t to succumb once
one conducts their verbalisation. By referring t o the m o d e l
devised by V i c t o r Turner, the author declares t h a t the more
important line of division

runs n o t so m u c h

between

Polishness a n d universality as between the personal, o u t r i g h t
i n t i m a t e a t t i t u d e t o the M a d o n n a of Częstochowa a n d the
official stand.

at contemporary religious art t h r o u g h the eyes of its users.
H e n c e the visits i n Częstochowa and K a l w a r i a Zebrzydowska

Agnieszka Kuła, The Licheń Golgotha as an Example of the Rivalry

as well as a study o f the d e v o t i o n a l art m a r k e t . I t rapidly

of the Tradition and Popularity of the Way of the Cross Service

became apparent t h a t pride o f place was g i v e n to the value of

P e r t i n e n t research focused a t t e n t i o n o n the c o m b i n a t i o n

contemporary religious art a n d the possibility of applying the

w i t h i n the Licheń G o l g o t h a of t h e t r a d i t i o n of mediaeval

j u d g m e n t o f taste, w h i c h , based to a great measure o n sensual

Sacri M o n t i a n d the W a y o f t h e Cross service. T h e a u t h o r

experience, is the worst justified by means o f discourse or the

was also interested i n the image o f G o l g o t h a r e m e m b e r e d by

least susceptible to relativisation. T h e present-day j u d g m e n t

the visitors. D e p a r t u r e f r o m the symbolic

o f taste, f o u n d e d o n the e v a l u a t i o n of aesthetic qualities and

recreation o f reality leads t o a p r o f o u n d i n v o l v e m e n t o f the

the

participants o f the religious ceremony.

conviction

about

their

autonomy,

comprises

an

i n s t r u m e n t w i t h w h i c h we are equipped by our o w n c u l t u r a l

The

i n favour of a
principles o f

c o m p o s i t i o n , resembling those applied by the architects w h o

t r a d i t i o n - we simply "react w i t h the j u d g m e n t of taste" t o

created Sacri M o n t i , i . e. realism a n d the i s o l a t i o n o f the site

the m a t e r i a l effects of man's

w i t h the assistance o f v e r d a n t v e g e t a t i o n , are n o t o n l y to the

activity. T h e

artistic ( i n c l u d i n g musical)

aesthetic j u d g m e n t contains

a n extremely i

265

l i k i n g o f the f a i t h f u l b u t also facilitate t h e i r engagement.

�SUMMARY OF ARTICLES

Antonina Bereza,
Devotional Picture

The

Functioning

of a

Contemporary

w a ] a n d S k ę p e ) a n d reviews select v o t i v e paintings featured

H o w are d e v o t i o n a l i a used? W h a t is t h e i r purpose? T h e

ged, a n d the same type o f t r u s t recuts for almost 300 years,

t h e r e i n . T h e essence o f miracle experiences has n o t c h a n ­

answers to these, at first glance, banal questions pose q u i t e

albeit probably less universally. It is reality w h i c h has suc­

a d i f f i c u l t task. D e v o t i o n a l i a , a n d i n p a r t i c u l a r d e v o t i o n a l

c u m b e d to t r a n s f o r m a t i o n s - the appearance o f a l c o h o l i s m

pictures, b e l o n g simultaneously

i n Poland a n d b a n d i t r y i n the U . S . A . (evidenced by the v o ­

to various w o r l d s -

the

w o r l d o f art, r e l i g i o n , sometimes specific magic, as w e l l as

ta o f M e x i c a n emigres).

the w o r l d o f objects o f daily use, o f souvenirs a n d small gifts.
The

a u t h o r t r i e d to d e m o n s t r a t e

t h e assorted f u n c t i o n s

Karolina Siemion, Miraculous and Ordinary Water

w h i c h c a n be f u l f i l l e d be d e v o t i o n a l i a a n d , at the same t i m e ,

A

the m u l t i p l e reflections o n t h i s t o p i c .

group " F i l m a n d p h o t o g r a p h y - m e t h o d s o f e t h n o g r a p h i c

study pursued as p a r t o f the e x p e r i m e n t a l

laboratory

d o c u m e n t a t i o n " , c o n d u c t e d by P. Szacki, К . B r a u n a n d A .

Magdalena Jagiełło, From Holiness to the Mundane - or on
the Profanity of the Devotional Image during the Decline of the

elderly) was gathered i n 1999 i n the regions o f Krasnobród,

Audiovisual Epoch

Rzeszów

T h i s text is one of the results of investigations carried o u t i n

supplemented

Częstochowa as part of a laboratory dealing w i t h

composed

devotional

Różycki.

The

material

( m a i n l y conversations

with

a n d K r o s n o as w e l l as i n Gietrzwałd,
by a b o u t

of t w o parts:

and

the

200

photographs.

the

second -

first

kitsch. T h e author embarked u p o n an a t t e m p t at describing

water",

the present-day c o n d i t i o n of the holy image. T h e emergence of

m i r a c u l o u s spring appears suddenly -

a n d was

The

pertains

to " m i r a c u l o u s

the

w o r k is

to " o r d i n a r y
water".

The

i t gushes t h a n k s to

such extreme forms o f devotional objects as the ones she

the i n t e r v e n t i o n o f

encountered i n the course o f her studies, and the impossibility

r e v e l a t i o n o f the V i r g i n M a r y - the subsequent patrons o f

a saint a n d is o f t e n associated w i t h a

o f perceiving i n t h e m any incorrectness and profanation are,

the f o u n t . T h i s is t h e source of t h e water's h e a l t h - g i v i n g

according to the author, the outcome o f the encroaching new

properties, w h i c h r e m a i n c o n s t a n t

audiovisual epoch w h i c h has produced i n us novel instruments

the spring. T h e m e d i c i n a l a n d magic effects o f the w a t e r

unless someone sullies

o f perception, rendering us helpless i n the face o f a new reality

increase d u r i n g specific periods, e. g. at Easter. U p to this

that combines f i c t i o n a n d t h a t w h a t is real, and obliterates the

day, t h e c u s t o m o f d r a w i n g water f r o m a spring at m i d n i g h t

boundary between the w o r l d o f the sacrum and the profanum.

or i m m e d i a t e l y before d a w n is c u l t i v a t e d i n m a n y parts o f

Izabella Dzienisiewicz, The Image of Licheń in the Media and
in the Eyes of the Pilgrims

p a r t i c u l a r day endows i t w i t h special qualities.

Poland. T h e fact t h a t n o one h a d yet d r a w n water o n t h a t

A d e s c r i p t i o n o f the M a r i a n Sanctuary i n L i c h e ń as w e l l as

Małgorzata Baranowska, The Postcard

the way i n w h i c h i t is perceived by p i l g r i m s a n d the media.

T h e a u t h o r has been c o l l e c t i n g postcards for years, a n d has

C o n d u c t e d research d e m o n s t r a t e d t h a t the f o r m e r consider

b r o a c h e d this topic i n assorted publications ( i . a. " K o n t e k ­

the Sanctuary t o be a w o n d r o u s a n d m a g n i f i c e n t place,

sty" 3-4/1992 a n d " V i s u a l A n t h r o p o l o g y " , v o l . 7, n o . 3,

where everyone experiences s t i r r i n g e m o t i o n s a n d w h i c h

1995). T h e

pilgrims leave s p i r i t u a l l y u p l i f t e d . T h e d i a m e t r i c a l l y diffe­

blems associated w i t h the classification o f postcards.

presented

t e x t indicates

predominantly pro­

r e n t image o f L i c h e ń f o r m e d by t h e media employs such

c o l l e c t i o n is as i f a " n a t u r a l " , c u l t u r a l state o f the postcards,

expressions as k i t s c h , tawdriness, a n d " a r c h i t e c t u r a l debau­

w h i c h , i n t u r n , i m m e d i a t e l y p r o d u c e t h e f o r m o f a collec­

The

c h e r y " , a n d draws a t t e n t i o n t o the e x o r b i t a n t costs o f the

t i o n , the p r i m e reason being t h a t f r o m its very onset the p o ­

u n d e r t a k i n g . T h e a u t h o r presents her o w n p e r c e p t i o n of L i ­

stcard is " t h e offspring o f the n o t i o n of a series". T h e deve­

c h e n , a n d as a " n o n - t r a n s p a r e n t e t h n o g r a p h e r " concludes

l o p m e n t o f p r i n t i n g , industry, c o p y i n g , a n d the m o d e r n p o ­

t h a t we are d e a l i n g w i t h a p o s t m o d e r n sanctuary.

ssibilities o f r e p r o d u c t i o n became c o m b i n e d w i t h i m a g i n a ­
t i o n , a l o n g i n g to t r a v e l , the c u l t o f all t h a t is exotic, a n d i n ­

Jacek Olędzki, Mexico. Contemporary Miracle Consciousness

t i m a t e reminiscences. T h e postcard is a being w h i c h c a n be

Jacek Olędzki, The Marian Sanctuary in Bardo Śląskie

classified i n an almost endless n u m b e r o f ways. A s a rule, we

For almost fifty years Jacek Olędzki has been e x a m i n i n g m i ­

deal w i t h classifications

racles, a n d has published, also i n our periodical, texts about

b u t i t is w o r t h n o t i n g the presence o f "producer's collec­

miracle sensitivity a n d v o t a . T h i s t i m e , he considers M e x i c a n

t i o n s " (the a u t h o r draws a t t e n t i o n to several extremely i n ­

imposed by p a r t i c u l a r

collectors,

vota, so-called retabk&gt;s. A s i n the past, M a r i a n and Jesus sanc­

teresting series d e v o t e d to N a p o l e o n ) . C o l l e c t i n g postcards

tuaries i n M e x i c o are d o m i n a t e d by rather naive, t o u c h i n g

differs f r o m o t h e r types o f collections, for instance, stamps,

paintings executed o n t i n , always bearing an a d o r a t i o n i n ­

i . a. due to the fact t h a t a stamp c o l l e c t i o n represents a cer­

scription e x p l a i n i n g the events w h i c h lay at the basis of the

t a i n value f r o m its very b e g i n n i n g . T h e a u t h o r also e m p h a ­

given v o t u m (thus, we may speak about a process of rende­

sises t h a t postcards played a c e r t a i n part i n the p r o m o t i o n

r i n g public something w h i c l i frequently remains

o f the c i n e m a ( i . e. mass-scale d u p l i c a t e d portraits o f

extremely

nerated figure to w h o m a request or thanks are

film

stars a n d scenes).

p r i v a t e ) . A s a rule, each retablo includes a likeness of the ve­
addressed.

T h e a u t h o r describes a n d analyses assorted examples o f reta­

Jan Gondowicz, The Passions of Pastor Dogdson

blos, basing his text p r e d o m i n a n t l y o n material c o n t a i n e d i n

Lewis C a r r o l l , alias Charles L u t d w i g e Dodgson, is universally

the excellently published and admirable Miracles on the Bor­

celebrated as the a u t h o r o f tantalising stories about A l i c e .

der: Retablos of Mexican Migrants to the United States by Jorge

T h e a u t h o r o f the presented text reveals the almost u n k n o w n

D u r a n d a n d Douglas S. Massey. I n his analysis o f e m i g r a t i o n ,

face o f Rev. D o d g s o n : a passion for photography. A certain

t h e a u t h o r notes t h a t i t was primarily a plebeian

p i q u a n t tinge to this years-long pastime is added by the fact

phenome­

n o n , a n d compares i t to earlier tides o f Polish emigres.

t h a t the favourite models were prepubescent girls. I t must be

I n the n e x t text, Olędzki writes a b o u t one o f the most cele­

added, however, that the sessions were always chaperoned by

brated c u l t centres i n Poland ( n e x t Jasna G ó r a

a governess (this was V i c t o r i a n England, after all!)

[Częstocho­

266

�SUMMARY OF ARTICLES

Andrzej Pieńkos, "My Buildings Are Paper, Like My Writings"
Residences of English Eighteenth-century Men of Letters.

Reduta i teatr makes t h e reader aware o f Osterwa's
distinctness i n the history o f the Polish theatre a n d theatrical

T h e amateur-architect originated i n England, where d u r i n g

c u l t u r e . A c t u a l l y , he r e m a i n e d i n i m i t a b l y u n i q u e despite the
fact t h a t i t is possible to indicate various analogies a n d

the first h a l f o f the eighteenth century there appeared
realisations of the "literary house", i . e. architecture shaped as
an artistic concept o f the writer. T h e house, the palace and
the castle were n o longer the image of the w o r l d , a reflection
and a symbol of cosmic order; they became the r e f l e c t i o n o f a
private order. T h e house as the seat o f private dreams became
increasingly frequently the auteur w o r k of the owner, a feat
achieved just as often by ignoring norms b i n d i n g at the t i m e .
T h e a u t h o r analyses the residences o f A l e x a n d e r Pope i n
Twickenham, Lord Burlington in Chiswick, William
Shenstone i n T h e Leasowes gardens, H o r a c e W a l p o l e i n
Strawberry H i l l , a n d W i l l i a m B e c k f o r d i n F o n t h i l l A b b e y .
A l l these objects c o n s t i t u t e realisations o f conceptions
devised by the writers, a n d to a lesser or greater degree
discarded the a r c h i t e c t u r a l n o r m s o f the p e r i o d .
T h i s tendency towards architecture n o t conceived i n an
a r c h i t e c t u r a l mode is p a r t i c u l a r l y v i v i d l y d i s t i n c t i v e i n
F o n t h i l l A b b e y a n d Strawberry H i l l : despite the p a r t i c i p a t i o n
o f architects, the buildings remained the s u b l i m a t i o n of
literature. N e i t h e r the Pope residence n o r any other examples
can be i n c l u d e d i n t o the history proper o f the artists' studios.
Nonetheless, they r e m a i n o u t s t a n d i n g instances o f the
"artist's h o m e " , and thus a place associated w i t h his oeuvre by
means o f assorted bonds, creating his m i l i e u - the complex of
i n s p i r a t i o n and the c o n t e x t o f reception.

Zbigniew Osiński, Osterwa's Loneliness. What Is New
Research about the Reduta Theatre?

in

Texts by Juliusz O s t e r w a , w h i c h the a u t h o r has gathered i n

his book Reduta i teatr. Artykuły - Wywiady - Wspomnienia
1914-1947 (Reduta a n d the T h e a t r e . A r t i c l e s - I n t e r v i e w s Reminiscences 1914-1947, W r o c l a w 1991), were never
i n t e n d e d as a t e x t b o o k addressed to actors a n d directors.
N o r d o they c o n t a i n t e c h n i c a l remarks or records o f actors'
t r a i n i n g . T h e presented p u b l i c a t i o n is p r i m a r i l y a register o f
the traces o f Osterwa's creative p a t h , left b e h i n d by h i m i n
the course o f 33 years. T h e actor, director, c o - f o u n d e r o f the
Reduta T h e a t r e a n d its head, constitutes a p r o m i n e n t
chapter i n the history o f the theatre and for some still
remains a v i t a l i n s p i r a t i o n . U l t i m a t e l y , every a u t h e n t i c
Polish theatre c o m p a n y is c o m p e l l e d to c o n f r o n t the Reduta
experiences and declare its stand towards t h e m : as c i t h e r
pro or con. T h e r e is simply n o t o t h e r way to act. T h i s is the
reason w h y the a u t h o r considered i t i m p o r t a n t to salvage as
m u c h as possible of Osterwa's statements, either w r i t t e n or
made i n assorted i n t e r v i e w s . A f t e r a l l , we can never tell
w h a t , a n d w h e n w i l l p r o v e valuable. C e r t a i n strongly
embedded stereotypes o f a p p r o a c h i n g b o t h O s t e r w a and the
Reduta T h e a t r e i n c l u d e the o f t repeated, even up to this
very day, o p i n i o n t h a t the most i n t e r e s t i n g a n d i m p o r t a n t
was the First Warsaw Reduta f r o m 1919-1925. W h y c a n n o t
the same be said a b o u t t h e W i l n o R e d u t a ( 1 9 2 5 1929/1931), the Warsaw Reduta I n s t i t u t e (1931-1939) or
projects o f the " D a l " a n d "Geneza" theatrical fraternities
d a t i n g f r o m the occupation? A n o t h e r such stereotype is the
c o n v i c t i o n t h a t the Reduta staged exclusively a Polish

especially inspirations i n the closer and m o r e distant past.
A l m o s t all the questions posed i n Reduta i teatr appear to be
still very m u c h topical, even i f their w o r d i n g
m i g h t seem
slightly anachronic. T h e most significant ones are: 1 . w h a t is
the nature of the creative theatrical company? 2. w h a t does
" t h e ethos o f a c o m p a n y " denote? 3. w h a t is the role played
by the headAeader of the company? 4- w h a t is the essence of
cooperation between the director and the actor? 5. w h a t
about the nature of actor's w o r k d e v o t e d to his role? 6. w h a t
is the present-day m e a n i n g of "social engagement" i n art, i n
other words, the theatre conceived a n d practised as a service?
T h e title o f this article i n t e n t i o n a l l y refers to V s e v o l o d
M e y e r h o l d ' s article f r o m 1921: Odinochiestvo Stanislavskogo
( T h e Loneliness of Stanislavski), at the t i m e n o t translated
i n t o P o l i s h . S u c h a r e f e r e n c e conceals a p r o f o u n d
c o n v i c t i o n t h a t against the b a c k d r o p o f the Polish theatre
and artistic c u l t u r e of the p e r i o d the endeavours pursued by
O s t e r w a and the Reduta T h e a t r e were a n isolated, a l t h o u g h
by n o means f u t i l e , effort.

Michał Łuczewski, How Belorussian Flower Tackled America
A n essay o n the social reflections o f M e l c h i o r Wańkowicz,
r e c o n s t r u c t e d p r i m a r i l y u p o n the basis o f a series of reporta­
ges f r o m A m e r i c a : W ślady Kolumba ( T r a c i n g the Steps o f
C o l u m b u s ) , composed of: Atlantyk-Pacyfik ( 1 9 6 6 ) , Królik
i oceany (Rabbit a n d Oceans, 1968), a n d W pępku Ameryki
( I n t h e N a v e l o f A m e r i c a , 1969). N a t u r a l l y , W a ń k o wicz's w o r l d o u t l o o k is far f r o m u n i f o r m a n d does n o t yield
a d e d u c t i v e system. Its f u n d a m e n t a l elements i n c l u d e a de­
s c r i p t i o n o f (a) technocracy, whose best developed f o r m is
to be f o u n d i n the U n i t e d States; (b) the c o n f l i c t b e t w e e n
technocracy a n d organic c u l t u r e , „civilisation„ a n d „culture„; (c) the ways a n d means o f t r a n s f o r m i n g organic c u l t u r e
i n t o its t e c h n o c r a t i c c o u n t e r p a r t ; (d) the positive and nega­
tive aspects o f technocracy a n d organic c u l t u r e ; (e) the
c o n f l i c t b e t w e e n values venerated i n technocracy; (f) the
obstacles e n c o u n t e r e d by technocracy ( b o t h inscribed i n its
d e v e l o p m e n t a n d e x t e r n a l barriers); (g) the strategy used by
organic c u l t u r e for the sake o f its p r o t e c t i o n ; (h) strategies
applied by technocracy i n a b a t t l e waged against its deficit
o f values. Wańkowicz sought refuge against soulless t e c h n o ­
cracy i n Poland, b u t c o n t e m p o r a r y generations are bereft o f
such as h a v e n .

Anna Spiss, O n the Usefulness of "Rubbish"
T h e article considers

the original o u t f i t t i n g o f a flat and

staircase i n an o l d t o w n house i n the Kazimierz district of
Cracow. T h e author and executor is one of the residents,
Stefan L., a house painter and stove fitter by profession. T h e
interiors, and especially the staircase, were embellished by
resorting to various gadgets, gaily coloured packaging and food
and industrial containers, old calendars, reproductions o f
pictures, etc. T h e ensuing composition yielded particular
sequences o n g i v e n themes, e.g. p o l i t i c s , sports, or
m o n u m e n t s . Together w i t h his wife, the a u t h o r arranged next
to the house a garden (to be seen today) i n t e n d e d for c h i l d r e n ,

repertoire, w h i l e Osinski's b o o k shows t h a t one o f the
c o n s t a n t features o f the c o m p a n y headed by O s t e r w a a n d
Mieczysław L i m a n o w s k i was its readiness a n d openness to
accept changes, a n d the fact t h a t i t f o u n d itself i n a
p e r e n n i a l statu nascendi, as e v i d e n c e d by three successive
Reduta Statutes.

267

and maintained i n a similar style. A f t e r the death of Stefan L.,
the interior decoration was n o t l i q u i d a t e d . True, his artistic
proposals have n o t been emulated, b u t they c o n t i n u e to enjoy
the approval of the occupants of the house as well as passcrsby
and tourists.

�Рок/ca Sztuka

Ludowa

KONTEKSTY
C U L T U R A L A N T H R O P O L O G Y • ETHNOGRAPHY • A R T
2002, V o l . L V I N o 1-2 (256-257). I n d e x 369403. I S S N 1230-6142. Price 24 zł
I N S T I T U T E O F A R T P O L I S H A C A D E M Y O F SCIENCES, C U L T U R E F U N D A T I O N

Contents 1-2/2002
ZBIGNIEW BENEDYKTOWICZ

Time i n Ethnography

2

Biography and Art
KRYSTYNA B A R T O L
G I O V A N N I CERRI
ALEKSANDRA MELBECHOWSKA-LUTY

Read, Read H o m e r . . .

5

Odysseus - A H e r o W h o Tells H i s O w n Story

6

Cywilizacja - Trans-Atlantyk. T h e O c e a n , Ships a n d H a v e n s o f
N o r w i d and Gombrowicz

LECH SOKÓŁ, EDGAR
* * * T w o EAGLES
A G N E T A PLEIJEL
A N N A MALANOWSKA
T O M A S Z GRYGIEL
TERESA GRZYBKOWSKA

17

D u k e o f N e v e r m o r e a n d B u n g o . Bronisław M a l i n o w s k i as a
C h a r a c t e r i n t h e O e u v r e o f Stanisław Ignacy W i t k i e w i c z

29

A n I n t e r v i e w H e l d by K a t a r z y n a S u c h c i c k ą w i t h A g n e t a Pleijel

37

Lord Nevermore

41

T h e T h e a t r i c a l i s a t i o n o f t h e F u n e r a l o f S. 1. W i t k i e w i c z

53

A V i c t o r y o f A r t over T i m e ? F r o m t h e C u r r e n t Premises o f
Schopenhauerian T h o u g h t

69

T h e Lady f r o m E l c h e

73

Ethnology Today
BARBARA CZARNIAWSKA
JERZY S. WASILEWSKI

A N e e d For S y m m e t r i c a l E t h n o l o g y i n M a n a g e m e n t Studies

79

T h e Travelling Ethnologist. Confucius i n Front of a Camera,
the Female S h a m a n w i t h a M i c r o p h o n e

87

Urban Anthropology
T O M A S Z W I T SZERSZEŃ

" I n t h e Shade o f t h e Skyscraper" - a n A t t e m p t at a n
A n t h r o p o l o g i c a l V i e w o f N e w A r c h i t e c t u r e i n Warsaw

PETER M A R T Y N

94

A British Troy i n T h e Heartland? ( O n T h e Flourishing,
D i s s o l u t i o n and U l t i m a t e O b l i v i o n o f A n U r b a n C i v i l i s a t i o n )

104

Licheń and Contemporary Religious Sensitivity
E W A KLEKOT

H o l y Pictures, L i c h e ń a n d t h e J u d g m e n t o f Taste

117

GRZEGORZ SOKÓŁ

T h e M a d o n n a o f C z ę s t o c h o w a as t h e Polish N a t i o n a l S y m b o l

120

AGNIESZKA K U L A

T h e L i c h e ń G o l g o t h a as a n E x a m p l e o f the R i v a l r y o f t h e

A N T O N I N A BEREZA
M A G D A L E N A JAGIEŁŁO

T r a d i t i o n a n d P o p u l a r i t y o f t h e W a y o f t h e Cross Service

126

T h e F u n c t i o n i n g o f a Contemporary D e v o t i o n a l Picture

135

F r o m Holiness t o t h e M u n d a n e - or o n t h e P r o f a n i t y o f t h e
D e v o t i o n a l Image d u r i n g t h e D e c l i n e o f t h e A u d i o v i s u a l E p o c h

IZABELLA DZIENISIEWICZ

141

T h e Image o f Lichen i n t h e M e d i a a n d i n t h e Eyes o f t h e
Pilgrims

149

J A C E K OLĘDZKI

M e x i c o . C o n t e m p o r a r y M i r a c l e Consciousness

159

J A C E K OLĘDZKI

T h e M a r i a n S a n c t u a r y i n Bardo Śląskie

164

Miraculous and Ordinary Water

172

KAROLINA SIEMION

Biography and Ethnology: Victor Turner
M A T H I E U DEFLEM
M A Ł G O R Z A T A BARANOWSKA
JAN GONDOWICZ

R i t u a l , A n t i - S t r u c t u r e a n d R e l i g i o n : a Discussion o f V i c t o r
T u r n e r Processual Symbolic A n a l y s i s

188

T h e Postcard

200

T h e Passions o f Pastor D o g d s o n

207

268

�I
ANDRZEJ PIEŃKOS

" M y B u i l d i n g s A r e Paper, L i k e M y W r i t i n g s " Residences o f
E n g l i s h E i g h t e e n t h - C e n t u r y M e n o f Letters.

ZBIGNIEW OSIŃSKI

209

Osterwa's Loneliness. W h a t Is N e w i n Research a b o u t t h e
Reduta Theatre?

M I C H A Ł LUCZEWSKI
A N N A SPISS

219

H o w t h e Belorussian F l o w e r T a c k l e d A m e r i c a

229

O n t h e Usefulness o f " R u b b i s h "

237

Reviews
TERESA G R Z Y B K O W S K A
JACEK O L Ę D Z K I
ALEKSANDER JACKOWSKI
JACEK OLĘDZKI

N o r w i d Recognised A n e w

240

A n O l d W o m a n i n a Cemetery

242

T h e Others

249

D r a w n w i t h a Single S t r o k e , or W h y D o Sparrows Bathe i n
t h e Sand i n A p r i l ?

SŁAWOMIR SlKORA

252

E t h n o g r a p h y as a W a y o f Life, o r M e e t i n g s w i t h V i l l a g e
Musicians

257

N o t e s o n the A u t o h o r

260

Summary o f Articles

262

Errata
Ważniejsze błędy dostrzeżone w numerze 1-4/2001 „ K o n t e k s t ó w "
Major mistakes perceived in this volume of K o n t e k s t y

N a s. 65 opublikowaliśmy p l a k a t Metamorfozy (esej teatralny) Włodzimierza Staniewskiego
a u t o r s t w a Krzysztofa M . Bednarskiego. A u t o r s t w o p l a k a t u m y l n i e przypisaliśmy i n n e j osobie.
WŁADZA

SII.A

Kożmińczyk

Łado,

'Quia

(1-110

Jasza

(Kija?)

1-412)

Statutu
provincialia

BYTOWAME

ZASWIAI V

Nija

Lado.

ITija

Heli

ITija

Jasza

(= Kija?)

(Leli)

( - Nija?)

(-1420)

Set mones

Cunradi

Lado,

Heli

(1423)

Jasza

(Leli)

Powieść
rzeczy is W/

Lada

Boda

Jesza

Lada

! Ya у a
llija"

Ńija?)

Leli

(1538)
Długosz

Dzidzilelia

Nija

(Dzidzilela),

(1455 14X0)

Dziewaua, M a ­
rzann, Pogoda,
Żywic
Miechowita

Jesza

Dzidzililia,

(1521)

Nija

Dz.iewiana.
Marzann.
Pogoda;
Łada. Leli i Po­
leli
Lada, Jesza

Kija,

Dzidzilela;

Jesza/

L a d a , 1 cli

Boda

i Poleli;
Dziewanna/
Lada

Hipotetyczna systematyka funkcyjna bóstw prapolskich

269

Nija

�W a r t y k u l e Leszka Kolankiewicza Widowiska polskie a religia Dionizosa pominięta została zamieszczona poniżej tabela:
Pomyłki wkradły się również d o podpisów p o d ilustracje w a r t y k u l e Andrzeja Pieńkosa Wulkaniczne spektakle natury w sztuce
nowoczesnej:
Podpis d o górnej i l u s t r a c j i ze strony 519 (J. C h . D a h l , Wezuwiusz widziany z brzegów C a p r i , 1822) p o w i n i e n się znaleźć p o d
i l . n a stronie 539, zaś podpis p o d i l . na s. 539 ( L . Robert, Z a t o k a Neapolitańska, 1821) odnosi się d o górnego obrazu n a s. 5 1 9 .
W podpisie d o d o l n e j i l . n a s. 519 niepotrzebnie powtórzona została data, w i n i e n o n brzmieć: J. P h . H a c k e r t , Wezuwiusz
w r o k u 1774, Kassel
N a s. 5 4 0 między ilustrację a podpis „wkradły s i ę " niepotrzebnie d w a wersy t e k s t u artykułu.
W a r t y k u l e Jacka Jana Pawlika S V D , Lalka w obrzędach pogrzebowych z a m i e n i o n a została k o l e j n o ś ć i l u s t r a c j i :
i l . ze s. 545 p o w i n n a być n a s. 5 4 9
i l . ze s. 5 4 6 p o w i n n a być n a s. 545
i l . ze s. 547 p o w i n n a być n a s. 5 4 8
i l . ze s. 5 4 8 p o w i n n a być n a s. 547
i l . ze s. 5 4 9 p o w i n n a być na s. 5 4 6
(podpisy p o d ilustracje pozostają n a s w y c h d a w n y c h miejscach).
W n o t a c h a u t o r s k i c h (s. 554) przekręcony został tytuł jednej z p u b l i k a c j i Pani Profesor Krystyny Bartol: właściwy tytuł
b r z m i Jamb i elegie.
I n the Author's Notes (p. 554) has been printed incorrectly the title of the publications of Professor Krystyna Bartol. The correct
title is: Jamb i elegie.
W angielskiej wersji spisu treści (s. 570) k i l k u a u t o r o m błędnie zostały przypisane tytuły referatów (na s k u t e k przesunięcia
k o l u m n y z n a z w i s k a m i względem k o l u m n y tytułów). Prawidłowa atrybucja poniżej:
I n the English-language version of contents (p. 570) the titles of some articles were wrongly attributed to the Authors. These should
read as follow:
Warren D . Anderson

The Ethical and Spiritual Aspects of A n c i e n t Greek Music

Leszek K o l a n k i e w i c z

Polish Spectacles and the Religion of Dionysus

Krzysztof R u t k o w s k i

Poetry and Rite. The Word and Tradition according to Mickiewicz

Zbigniew Taranienko

The Golden Ass of „Gardzienice"! the Uncovering of the Pace of Greece

Za te i i n n e pomyłki A u t o r ó w i Czytelników pragnęlibyśmy serdecznie przeprosić.
We would like to apologise to the Authors and the Readers for all these and any other mistakes.

270

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6732" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6712">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/465993766f036876a30a92bbd77a4663.pdf</src>
        <authentication>c8b7bd259a45e92e2f4b6a6124a49299</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80171">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2889</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80172">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80173">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2693</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80174">
                <text>Spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80175">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.3-4, s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80176">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80177">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80178">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80179">
                <text>Polska Sztuka Ludowa

KONTEKSTY
• A N T R O P O L O G I A KULTURY • E T N O G R A F I A • SZTUKA
2002 rok LVI nr 3-4 (258-259). Indeks 369403. ISSN 12.30-6142. Cena 24 zt
I N S T Y T U T SZTUKI POLSKIEJ AKADEMII NAUK, FUNDACJA KULTURY

S P I S
ZBIGNIEW B E N E D Y K T O W I C Z

DARIUSZ CZAJA

T R E Ś C I

Karnawał. Życie i literatura
3
Zycie czyli nieprzejrzystość. Poza antropologię - kultury . . . . 6

Komentarze i polemiki
WOJCIECH

MICHERA

W I E S Ł A W SZPILKA

CZESŁAW ROBOTYCKI
DARIUSZ CZAJA
ANTONI KROH

Kultura, empatia i techniki skrawania
23
„Żyj i daj żyć"
26
Hermeneutyka i życie. Na marginesie rozważań Dariusza Czai . . 27
Parę życiowych kwestii
29
Starorzecze. Książę. Telefony. Zegar

33

Wydarzenia
ALEKSANDARA MELBECHOWSKA-LUTY
KRZYSZTOF CZYŻEWSKI, M I C H A Ł JAGIEŁŁO,

Jest to jakoby klejnot korony jego.
O wystawie Jacka Sempolińskiego w warszawskiej Zachęcie . . . . 39
Aleksandra Jackowskiego Polska Sztuka Ludowa

47

B O Ż E N A ŻÓŁTOWSKA

Etnologia dzisiaj
VICTOR TURNER

Czy istnieją uniwersalia widowiskowe w micie, rytuale i teatrze.
Przełożył Grzegorz Janikowski
53
JERZY S. WASILEWSKI Etnolog w podróży (3). Ludzie tajgi, ludzie rena, ludzie
60
FlLIP M . T A R A N I E N K O
Muzyka jako mowa i mowa jako muzyka próba rozumienia
jednakowej istoty obu czynności
68
PlOTR M A C H U L Gardzienickie manuskrypty
75
ROBERT D A R N T O N Wielka rzeź kotów (Wstęp do książki The Great Cat Massacre).
Przełożyła Ewa Domańska
83

Karnawały w kulturze
WOJCIECH DUDZIK
SUZANNE CHAPPAZ-WIRTHNER

DiETZ-RuDIGER MOSER
UMBERTO ECO
RUSTAM KASIMOW
KARL

KERENYI

ASA

BOHOLM

Karnawały - święta, zabawy, widowiska
Z dziejów badań nad karnawałem.
Przełożyła Łada Jurasz-Dudzik
Jedenaście tez o karnawale. Przełożyła Marta Pietrzykowska . .
Komizm - „wolność" - karnawał.
Przełożył Włodzimierz Karol Pessel
Poetyka karnawału i obrzędów przejścia. Rozmyślania nad
pojęciem „karnawał". Przełożyła Barbara Chmielewska . . .
Człowiek i maska. Przełożyła Anna Kryczyńska-Pham . . . .
Weneckie widowiska karnawałowe w maskach.
Przełożyła Justyna Jaworska
1

98
105
130
132
137
141
147

�SPIS TREŚCI

VICTOR TURNER
ROBERTO D A M A T T A
HOLLIS URBAN LIVERPOOL

MACIEJ RÓŻALSKI

Karnawał, rytuał i zabawa w Rio de Janeiro.
Przełożyła Iwona Kurz
159
Karnawał równości i karnawał hierarchii.
Przełożyła Marta Kolankiewicz
171
Źródła rytuałów i zwyczajów karnawałowych w Trynidadzie:
Afryka czy Europa? Przełożył Błażej Dzikowski
183
Salvador, miasto Capoeira

193

New age
E. K U B I A K
DOROTA H A L L

ANNA

MAŁGORZATA JUST

MAŁGORZATA BARANOWSKA
ANDRZEJ PIEŃKOS

JAN G O N D O W I C Z

MARIUSZ CZAJA
ROBERT KULPA
ALEKSANDRA B A N A S Z K I E W I C Z ,

MAGDALENA

Sztuka New Age
God Loves Fun. Rola śmiechu w kulturze New Age
„Sztuka Przebudzonych" - między magią i transcendencją.
Ezoteryczna twórczość plastyczna w kręgach New Age . . . .

202
211
223

Kolekcja nieidealna (2). Jestem tutaj
237
Dom artysty -relikwiarz twórczości: muzeum Johna Soane 'a . . 241
Gwiazda Piołun
247
„Koniec Świata, choroba i sąd ostateczny".
Apokaliptyczne historie Tadeusza Słobodzianka
249
Karnawał? Kamp i gender w Drag Queen Show
263
Więdnięcie. Twórcy i trupy. Wstęp do antropologii gruźlicy . . 273

RADKOWSKA, T O M A S Z RAKOWSKI
W Ł O D Z I M I E R Z KAROL PESSEL

Melanezyjczycy Versus Farmerzy

276

Noty o autorach
Summary of Articles

284
287

M a s k i karnawału w e n e c k i e g o . Fot. Jurgen Schug. Źródło: Jurgen Schug,

schen Kamevals,

E u l e n Verlag, F r e i b u r g i . Br. 1998

2

Venedigs Maskenspiel. Eine Chronik des veneziani-

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6733" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6713">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9880c115cbff87911522fd0d9d1dde52.pdf</src>
        <authentication>27ef9dfacb822e0127b45e48ba4ec06f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80180">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1886</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80181">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80182">
                <text>1985</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80183">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80184">
                <text>Gajek, Józef (1907–1987)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80185">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1749</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80186">
                <text>Józef Gajek w Polskim Towarzystwie Ludoznawczym / LUD 1985 t.69</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80187">
                <text>LUD 1985 t.69, s.18-22</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80188">
                <text>Kowalska-Lewicka, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80189">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80190">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80191">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80192">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80193">
                <text>-Lud,

JUBILEUSZ
ANNA

t.

139, 1983

PROF. DRA JÓZEFA GAJKA

KOWALSKA-LEWICKA

PTL Kraków

JÓZEF

GAJEK

W POLSKIM

TOWARZYSTWIE

LUDOZNAWCZYM

Są ludzie tak dalece zaangażowani,
a tym samym tak związani ze swą
twórczością,
że nie sposób mówić o nich w oderwaniu
od ich dzielil. Takim właśnie człowiekiem
jest prof. Józef Gajek, o którym
mówić można
w kontekście
trzech nurtów
jego działalności:
pracy naukowej
i pedagogicznej na stanowisku
profesora
etnografii
na uniwersytetach
lubelskim, poznańskim
i wrocławskim;
pracy
naukowo-organizacyjnej
jako
twórcy i redaktora
Polskiego Atlasu Etnograficznego;
wreszcie
pracy jako budowniczego
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
w jego powojennej
formie.
Z pełną odpowiedzialnością
piszę tu "budowniczego",
bo
jakkolwiek
w chwili, gdy Józef Gajek wziął w swe ręce ster Tov.·1rzystwa, liczyło onO sobie już lat pięćdziesiąt,
lecz po rozgromieniu
życia
naukowego
przez wojnę i po poprzednim
okresie międzywojennym,
który
dla Towarzystwa
był czasem stosunkowo
małej aktywności,
swą brmę
dzisiejszą
zawdzięcza
ono tym, którzy w 1945 r. ponownie
powolali je do
życia, a następnie
rozwinęli
i dostosowali
do współczesnych
zadań. Wśród
nich, jednym
z najbardziej
aktywnych,
był prof. J óz-ef Gajek.
Z Towarzystwem
Ludoznawczym
Józef Gajek
związał
się od czasu
studiów
na Uniwersytecie
Jana Kazimierza
we Lwowie
(rozpoczął
je
w 1926 r.), kiedy to, obok polonistyki,
studiował
etnografię
u prof. Adama Fischera.
Swemu mistrzowi
(w 1930 1'. uzyskuje
u prof. Fischera
stopień magistra,
potem
przez
2 la ta: 1930 - 1932 jest jego asystt'r. tern
i w 1932 r. doktoryzuje
się) zawdzięcza
Józef Gajek nie tylko ukierunkowanie
zainteresowań
etnograficznych,
ale także wciągnięcie
w pracę
w Towarzystwie
Ludoznawczym,
którego
Fischer
w Jatach
1911 - 1939
był sekretarzem
i redaktorem
"Ludu".
Pewne
cechy charakteru,
jak rozmach,
umiejętnDści
intelektualnego
ożywiania
środowiska
w którym
działał,
wreszcie
talent
organizacyjny
i tendencja
'do oddawania
się bez reszty swemu dziełu, widzimy
u Józefa
Gajka już u początków
jego kariery
naukowo-organizacyjnej.
Po ;;;tusunkowa krótkim
czasie, kiedy
pracował
w charakteTze
profesora
języka
i literatury
polskiej
w gimnazjach
lwowskich,
Józef Gajek zaczym
swą
działalność
na U'kowo-organizacyjną.
Zostaje pracownikiem
Instytutu
Bałtyckiego
w Gdyni
(1937 r.). ale bardzo
szybko otrzymuje
kierownicze

�Jubileusz

prof.

dra

Józefa

Gajka

]9

stanowisko w Instytucie Pomorzoznawczym w Toruniu,by
już w rok
później, jesienią 1938 r., objąć obowiązki dyrektora tworzącego się Instytutu Ziem Południowo-Wschodnich we Lwowie. Koniec 1938 i pierwsza
połowa 1939 r. to ogromny wysił'ek organizacyjny przerwany wybuchem
II wojny światowej.
Ten epizod pozornie nie ma związku z pracą Józefa Gajka w Towarzystwie Ludoznawczym - ale tylko pozornie. Już wtedy bowiem daje
się on poznać jako dobry organizator. Dopiero jednak w powojennej działalności w Towarzystwie Ludoznawczym profesor Gajek miał możność
w pełni rozwinąc talenty organizacyjne jako człowiek szybkich i śmiałych decyzji, co więcej, człowiek, który pomysły i decyzje natychmiast
wprowadza w życie, dla którego nie ma "niemożności" i "obiektywnych
trudności". U początków reaktywowania Towarzystwa pracę ułatwiał ogółny nastrój, który wówczas panował - entuzjazm twórczy, zapał towarzyszący id'2i odbudowy życia naukowego w Polsce, dobra wola całegJ ów_o
czesnego Zarządu oraz licznych jego członków i sympatyków.
Jeszcze w czasie trwania działań wojennych Józef Gajek przyjeżdża
ze Lwowa do Lublina (1944 r.), habilituje się i zostaje profesorem na
Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, w rok później przenosi się na Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, a zaledwie parę mies·ięcy po zakończeniu działań wojennych realizuje, wraz z grupą uczonych lwowskich,
dyskutowany od początku pobytu w Lublinie pomysł reaktywowania Towarzystwa Ludoznawczego. Dnia 12 X 1945 r. zbiera się grupa inicjująca
odrodzenie Towarzystwa w osobach prof. prof.: Cz·ekanowskiego, Mydlarskiego, Halbana i Gajka. Ten ostatni jest jedynym etnografem czystej
wody, ale wszyscy zebrani są głęboko przywiązani do Towarzystwa, zespoleniu z nim zainteresowaniami, pietyzmem dla jego przeszłości, wolą
wznowienia jego działalności. Ponadto prof. Czekanowski, jako wielolctni
prezes i członek Zarządu, gwarantuje swą osobą ciągłość tradycji rrowarzystwa.
I tu możemy podziwiać rozmach organizacyjny grupy inicjatorów,
w której Józef Gajek magna pars iuit. W miesiąc po pierwszym spotka-o
niu, 22 XI 1945 L, odbywa się już pierwsze powojenne (XXI) W:alne
Zgromadzenie, na którym Józef Gajek zostaje wybrany sekretarzem ge ..
neralnym, czyli tym, na którym spoczywa główny ciężar działania, za
wiadywania Towarzystwem i jego agendami. Funkcje sekretarza general·nego pełni Józef Gajek przez 3 kadencje, by na Walnym Zgromadzeniu
PTL we Wrocławiu w 1953 r. być wybranym na prezesa, ale już w 1956 r.,
na Walnym Zgromadzeniu w Zakopanem powraca do funkcji sekretarza
generalnego, gdyż bezpośrednie działanie jest mu bhźsze niż reprezentacyjne funkcje prezesa.
Na tymże pierwszym powojennym Walnym Zgromadzeniu zapada de-

�20

Jubileusz

prof.

dra Józefa

Gajka

cyzja reaktywowania "Ludu" i "Prac i Materiałów Etnograficznych" i już
wtedy mówi się {)konieczności opracowania Polskiego Atlasu Etnograficznego. Każdy następny rok przynosi nowe inicjatywy natychmiast realizowane przez Zarząd. W 1946 r. postanowiono utworzyć nową SNit; wydawniczą "Prace EtnO'logiczm~" i już w 1947 r. wychodzi pierwszy,
a w 1948 r. drugi tom podstawowej pracy o językach świata Tadeusza
Milewskiego. W 1948 r. Ministefistwo Kultury i Sztuki podejmuj€ się
finansowania nowej serii - "Atlasu Polskich Strojów Ludowych" i w latach 1949 - 1960 wychodzą 24 zeszyty tego wydawnictwa - itd.
To, o czym mówimy, nie jest ściśl.e historią prac prof. Gajka w PTL,
są to raczej dzieje rozwoju Towarzystwa, ale każdy, kto kiedykolwiek
pracował organizacyjnie wie, jaka ciernista droga wiedzie od pomyslu clo
jego realizacji, wie, że za każdym udanym przedsięwzic;ci-cm kry j€ się
konkretny człowiek.
Towarzystwo
clziała kolektywnie
i demokratycznie.
Szczególnie
w pierwszym okresie powojennym, kiedy Zarząd zbierał się stosunkowo
często, a jegoezlonkowie rekrutowali się z pomiędzy ludzi żywo związanych z Towarzystwem i pełnych inicjatywy, na posiedzeniach padały nowe pomysły, a dyskusje nad nimi trwały godzinami i prowadzone były
w gorącej atmosferze. Równie namiętna wymiana zdań cechowała Walne
Zgromadzenia. Nie były to jednak jałowe spory na temat spraw nieistotnych czy osobistych. Dyskutowano nad programem uniwersyteckich studiów etnograficznych, a wyniki dyskusji były przedstawione odpowied·
niemu ministerstwu; w związku z I Kongresem Nauki Polskiej poruszano
problematykę metodologiczną i miejsce etnografii w życiu powojennej
Polski. \V odpowiedzi na zapotrzebowanie na ekspertyzy w sprawie procesów społecznych odbywających się na nowo zasiedlonych Ziemiaó Zachodnich, Towarzystwo podjęło się prowadzenia tam badań, a następnie
publikowało prace na temat procesu integracji kulturowej i społecznej
ludności Do'lnego Śląska.
W toku dyskusji powstawały takie inicjatywy, jak: wspomniane już
opracowanie Polskiego Atl,asu Etnograficznego, jak nowe wydanie Dziel
Oskara Kolberga (projekt rzucony przez K. Zawistowicz-Adamską na Walnym Zgromadzeniu PTL w Poznaniu, 1950 r.), zorganizowanie m;ęcJzynarodowych badań karpackich (projekt R. Reinfussa zgłoszony na Walnym Zgromadzeniu w ZakO'panem, 1956 r.) i inne. Niektóre z tych projektów nie mogły być rea'lizowane przez PTL choćby z tego względu, że
wymagały etatów naukowych, jakich towarzystwa naukowe, zgodnie ze
swym charakterem, nie posiadają. Tak np. inicjatywę opracowania Polskiego Atlasu Etnograficznego wraz z opracowanymi w lonie PTL założeniami teoretycznymi przekazano Instytutowi Historii Kultury Materialnej
PAN, a prof. Gajek został kierownikiem pracowni atlasowej i rerhkto-

�J-ubUeusz

prof.

dra Józefr~

Gajku

21

rem Atlasu - nie z ramienia PTL, lecz jako etatowy pracownik
Akademii. Również inicjatywę
badań karpackich
Towarzystwo
odstąpiło IHKM
PAN, widząc tam większe moiliwości
finansowe
i organizacyjne.
Natomiast reedycję i edycję Dziel Oskara Kolberga udało się zatrzymać w Towarzystwie dzięki włąc~eniu jej w 1960 r. w państwowy
plan millenialny.
Wymagało
to jednak długich
przygotowań
uświadamiających
władze
i społeczeństwo, czym dla polskiej kultury jest dzieło Kolberga. Prof. Gajek zorganizował coś w rodzaju biura prasowego PTL w Warszawie, którego celem było rozpropagowanie
idei nowego wydania Kolberga i opracowania jego, dotąd nie publikowanych
materiałów.
Również pod €gidą
prof. Gajka Towarzystwo
z-organizowało badania
terenowe
we wsiach,
gdzie działał Kolberg. Ich owocem była konferencja
Kolbergowska
w Jeleniej Górze (1954 1'.). Badacze, głównie młode pokolenie,
dokonali na
niej porównania monografii terenowych
Kolberga z ob-ecnym stanem kul·tury ludowej na tychż,e terenach,
Koncepcja
wydania
Kolberga
rodziła
się w długich dyskusjach,
aż do ustalenia takiej formy, jaką dziś realizu··
jemy. Tom pierwszy tego wydawnictwa,
Pi.eśni ludu polskiego, przygotowany przez Mariana Sobieskiego,
ukazał się we Wr,ocławiu w 1961 r,
z obszerną przedmową prof. Gajka, poczem w rok później nastąpiło przekazanie redakcj i do P0znania (1962 r.), gdzie do dziś pod kierownictwem
prof. Burszty pracuje
się nad dalszymi tomami tego monumentalnego
wydawnictwa.
I znów uwaga nasza z po'staci pro£. Gajka prz'esunęła się na Towarzyst"vo i jego osiągnięcia, a'le właśnie za nim kryje się postać ówczcsnego
Sekretarza
Generalnego
i Prezesa PTL.
Na powyższych przykładach
mnżemy prześledzić dwie cechy charakteru Józefa Gajku i ówczesnych Zarządów. Pierwsza,
to umiejętnośf;
podchwytywania
twórczych inicjatyw, rokujących
nadzieję rozwoju i realizowania ich silami PTL. Druga, to dbałość o dnbro sprawy, wyzbycie się
wszelkiej małostkowej
chęci monopo-lizowania
akcji naukowych
zai.nicjowanych przez PTL. Ilekroć okazywało się, że siły Towarzystwa
są niewystarczające dla zroalizowania
planów uważanych w PTL za słuszne i ważne, szukano instytucji,
która mogła by poprowadzić
i rozwinąć inicjatywę
tu zrodzoną.
Inicjatywą
p~'of. Gajka było wydanie w serii "Prac Etno'10gicznych"
monografii różnych narodów Europy. Ukazała się Etnogmfia Bnlgarii pióra Wakarelskiego
i Etnografia Łotwy Pietkiewicza.
Należy wyrazić tylko
żal, że ta cenna seria nie była kontynuowana.
Jeśli chodzi o podnoszenie rangi Towarzystwa
na forum międzynarodowym, warto wspomnieć o dwóch konferencjach
(obie połączone z Wulnymi Zgromadzeniami),
które stały się wydarzeniem
naukowym
na skalę
międzynarodową·
Pierwsza z nich, to wspomniana
już Sesja ZakopiaJi.ska,

�22

Jubileusz

prof.

dra

Józefa

Gajka

w której udział wzięli i wygłosili referaty
badacze-karpatolodzy
Słowacy, Czesi, Rumuni i Bułgarzy i gd~ie narodził się pomysł międzynarodowych badań karpackich (obecnie działająca przy PAN Komisja Karpacka).
Druga, zorganizowana
z rozmachem
przez prof. Gajka, to Konfereencja
Pomorzoznawcza
w Szczecinie (1960 r.) z udziałem badaczy niemieckich.
Była ona, jak dotąd, szczytowym osiągnięciem
Towarzystwa
w tej dziedzinie. Późniejsze zapraszanie oudzoziemców na Sesje PTL miało już charakter racz'ej propagandowy
i kurtuazyjny.
Wybrałam
tu tylko przykładowo
część kierunków
aktywności
Towarzystwa, w których zaznaczyła się inicjatywa
i ogromna praca organizacyjna prof. Gajka, ale jego rękę czuło się we wszystkim,
co wówczas
działo się w Towarzystwie.
Ci, którzy wtamtych
czasach współpracowali
z Zarządem
PTL pamiętają,
jak każdego dnia, o każdej porze można
było spotkać prof. Gajka w biurach Towarzystwa.
Pod jego bacznym
okiem wrzała tam praca. Uratowano
z zagłady wojennej, skatalogowano
i rozwinięto
bibliotekę,
skatalogowano
i uzupełniano
archiwum,
nabywając m. in. całą rękopiśmienną
spuściznę prof. Fischera, publikowano
coraz to nowe prace w istniejących
już i nowo tworzonych
czasopismach
i seriach wydawniczych.
Wiele z nich redagował osobiście prof. Cajek
(rekordowy był rok 1959, kiedy to wyszło spod prasy drukarskiej
prz€szło
200 arkuszy). Finansowano
prace bibliograficzne
i publikowano
bibliografie, itd., itd. Każdy gość Towarzystwa,
czy to z Polski czy obcokrajowiec.
stawał się gościem pp. Gajków, czuło się na każdym kroku głębokie zaangażowanie,
identyfikowanie
się prof. Gajka z Towarzystwem,
które
było dla niego nie tylko najważniejszą
sprawą życia, ale ukoch:mym
"dzieckiem", przy którego narodzinach
w 1945 1'. był obecny i w którego
rozwoju uczestniczył.
Towarzystwo,
jakeśmy to już mówili, jest rządzone kolektywnie.
Każdy z członków PTL, a na pewno z cz10nków Zarządów i kierowników
agend, ma swój wkład w jego rozwój i prawidłowe
funkcjonowanie
wszystko
jednak idzie lepiej, jeśli istnieje
prawdziwie
zaangażowany
i utalentowany
organizacyjnie
koordynator
różnorodnych
poczynań a takim koordynatorem
był, w okresie swych kadencji w Zarządzie PTL,
prof. Józef Gajek. Żeby ocenić jego wkład wystarczy podsumować pierwsze 20-1ecie - jest to niewątpliwie
okres największej
w dobie powojennej świetności Towarzystwa.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6734" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6714">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/47683516bfd3b3cf34bdbd8d4f6b8af5.pdf</src>
        <authentication>a9e4f704d38264ed5b8cbc1747d9b333</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80194">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1885</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80195">
                <text>1985</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80196">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80197">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1748</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80198">
                <text>W 90-lecie Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego / LUD 1985 t.69</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80199">
                <text>LUD 1985 t.69, s.3-17</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80200">
                <text>Burszta,Józef</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80201">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80202">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80203">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80204">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80205">
                <text>Lud,

.I0ZEF

t.

69, 1985

BURSZTA

W 90-LECIE POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO

Istnieje powszechnie przyjęty miły zwyczaj zaznaczania okrągłych dat
istnienia i działalności danej instytucji - dziesięciolecia, ćwierćwiecza
czy stulecia. Czyni się przy takich okazjach podsumowania przebytej drogi, podkreśla znaczni€jsze osiągnięcia, wskazuje na niedociągnięcia i ustala drogi postępowania w przyszłości. Przyjęło się już, że każde dziesięciolecie Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego zaznacza się w jego organie
- "Lud".
Właśnie w roku 1985 upływa 90 lat działalności naszego Towarzystwa,
okazja więc do historycznej refleksji. Z okazji poprzednich jubileuszy
PTL ukazało się na łamach "Ludu" kilka wyczerpujących omówień dziejów i roli naszej organizacji społeczno-naukowej (zob. wykaz ważniejszych
pozycji w końcu niniejszego opracowania), a ponieważ za lat dziesięć
członkowie PTL będą oibchodzi:lijego pełne stulecie, co stanie się wyjątkową okazją do obszernych omówień i podsumowań - ograniczymy się
na tym miejscu do kilku tylko przyponmień oraz ogólnych refleksji.

*
Powstanie jakiegoś towarzystwa jest zawsze znamiennym faktem kul:
turowym. Oznacza ono skupienie pewnej liczby ludzi w imię realizacji
wspólnych celów i nadanie temu skupieniu określonych (zazwyczaj statutem) ram organizacyjnych, na tle jednak szerszych uwarunkowań społecznych, ekonomicznych czy politycznych oraz w nurcie danych prądów
umysłowych z dominacją ideologicznych. Nasza organizacja powstała we
Lwowie w lutym 1895 r. pod nazwą Towarzystwa Ludoznawczego, po
kilku latach usiłowań o zezwolenie ze strony władz zaborczych. Spośród
polskich towarzystw społeczno-naukowych było ono - rzecz znamienna
- jednym z naj wcześniejszych, a na terenie Europy bynajmniej nie spóź'
nionym. Istniały wprawdzie na Zachodzie znacznie wcześniejsze t::rwarzystwa tego profilu jak: paryskie Societe Ethnologique (1893), angielskie
Ethnological Society of London (1843), czy amerykańskie (Waszyngton}
Smithsonian Institution (1846). Istniało także wcześniej niż lwowskie (od
1863 r.) rosyjskie Imperatorskoje Obszczestwo Lubitielej Jestestwoznania,
Antropołogii i Etnografii, a na tereni€ Rzeszy Niemieckiej nawet dwa
(1869 i 1870), jedno poświęcone etnólogii i prehistorii, drugie antropologii

�4

Józef

Bltrszta

i etnologii (podobne powstały w tym czasie na terenie Włoch, Widkiej
Brytanii i Stanów Zjednoczonych). Wszystkie one jednak miały charakter towarzystw ogólnopaństwowych. Kiedy się jednak zestawi pow:;tanie
naszego TL z innymi analogicznymi o charakterze - można powiedzie\"
regionalnym, to Towarzystwo lwowskie jest prawie rówieśnikiem
wrocławskiego Schlesische Gesellschaft fur Volkskunde (1894),
czy
Schweizerische Gesellschaft fur Volkskunde (1896). l'worzenie towarzystw
etnograficznych (etnologicznych) było zatern zjawiskiem ogólnoeu ropej.
skim i światowym, a wywodziło się z realizacji celów stawianych przed
świeżo tworzącą się dyscypliną skierowaną na badanie kultury ludu i ludów (stąd: etnografia z jednej, określana na terenie niemieckim także
jako Vołkskunde. a z drugiej strony etnologia zorientowana na ogólne
badanie }udów na kuli ziemskiej).
Nasze Towarzystwo przybrało nazwę Ludoznawczego. Nazwa pokrywała się z grubsza z obu wspomnianymi dyscyplinami etnografiq
i etnologią - z dominacją tej pierwszej, a więc badania kultury własnego ludu. Ogólny cel TL okreś'1ił prof. Antoni Kalina - założyciel wraz
z grupą wybitnych ówczesnych intelektualistów Towarzystwa i pierwszy,
długoletni jego prez€s, wybitny slawista i językoznawca - następująco.
"Dziś, kiedy powszechnym jest hasło l u d, oświata jego, polepszenie jego bytu materialnego, powinniśmy zacząć budować od fundamentu, a tym
jest poznanie tego ludu, jego życia i charakteru" ("LUd" t. I, s. 13). Deklarację ideową Kalina uzupełnił w L1897 na Walnym Zgromadzeniu
członków tymi m. in. słowami: ,.Dla interesu narodowego nader ważną
jest rzeczą poznanie etnicznych granic polskości, dla interesu ekonomicznego zaś zbadanie, czy i o ile lud polski przygotowanym był do pracy
przemysłowej" ("Lud", t. III, s. 88).
Dwa zatem problemy wysuwały się na czoło w ideologii TL: naukowo-poznawczy i społeczno-ekonomiczny. Oba dotyczą ludu, zwłaszcza
klasy chłopskiej: poznania tego ludu w jego postaciach regionalnych
i etnicznych oraz podniesienia go - w myśl haseł pozytywistycznych -na wyższy poziom kulturowy i ekonomiczny. Działo się to w sytuacji, gdy
z jednej strony pojawiły się pierwsze organizacje polityczne chłopskie
(i robotnicze), i gdy - z drugiej - ukryte i jawne dążenia inteligencji
do odzyskania niepodległości Polski. W myśl zaś zdobywającej coraz większe wówczas uznanie ideologii neoromantycznej, chłopi mieli stanowić
podstawę narodu, a ich kultura miała dać identyfikację polskiej Kulturze narodowej.
W działalności TL dominował wzgląd poznawczy. Towarzystwo skupiło w sumie - w najlepszym swym okresie z czasów zaboru - ok. 500
członków, zarówno wybitnych profesorów szkół wyższych, pracowników
muzealnych i innych, jak zwłasźcza nauczycieli szkół średnich i podsta-

�w

90-LElCrE PTL

5

-,yowych. zwanych
wtedy ludowymi.
Oni to stanowili
podstawę
działalności oddziałów
regiona'lnych
TI... na terenie Galicji, które w liczbie "( powstały w kilku ośrodkach
miejskich
(Buczacz,
Tarnów,
Kraków,
Chrzanów i in.), choć działalność
ich była zazwyczaj
krótkotrwała.
Zasadnicza
działalność
TL skupiła się we Lwowie.
W ślad za powsta!1i~m organizacji,
opartej
tylko na składkach
członkowskich,
utworzono
własne czasopismo
w postaci kwartalnika
"Lud".
Organ ten stał się abak warszawskiej
"Wisły",
zwłaszcza
po likwidacji
tej ostatniej
(1901)
- głównym
ośrodkiem
publikacji
naukowych
członków
TL. Do czasów
I wojny światowej
wyszło
19 roczników
,.Ludu".
Na uwagę zasługuje
także prowadzenie
przez TL przed I wojną specjalnej
serii wydawnictw
etnograficznych
. .Już w 1'. 1909 seria ta liczyła 17 pozycji, w tym takich
autorów,
jak, A. Chybiński,
G. L. Gomme (tłumaczenie
z r. 1901 głośnej
jego pracy o folklorze),
J. Schneider
czy S. Zdziarski.
Zauważyć
należy,
że gdy Komisja
Antropologiczna
Akademii
Umiejętności
w Krakowie
(ta
miała dział etnograficzny)
mało interesowała
się sprawami
etnografii,
to
zasługa ośrodka lwowskiego
dla :naszej dyscypliny
staje się tym większa.
To na łamach "Ludu"
i prac etnogra.ficznych
'1'1... odbijały
się ówczesne
kierunki
w etnologii światowej,
obok oczywiście
oryginalnych
prac uczonych polskich. Trzeba pamiętać,
że do r. 1912 nie było na ziemiach
polskich jeszcze żadnej katedry
etnografii
czy etnologii.
To właśnie
Towarzystwo
Ludoznawcze,
mając oparcie
organizacyjne
w uniwerc;yteci~
~wowskim,
nawiązało
już w pierwszym
ID-leciu swej działa-lności
żywe
stosunki
z 5-ciu akademiami,
w tym w Pradze,
Peszcie, Zagrzebiu
i Petersburgu.
Udział zaś w pracach Towarzystwa
brali tacy ówcześni uczeni,
Jak: J. Baudouin
de Courtenay,
S. Ciszewski.
B. DybO'wski, B. Gustawicz.
J. Kallenbach,
A. Kryński,
W. Łoziński, K. Potkański,
F. Romer, J. '3wię::ek, S. Udziela czy R. Zawiliński.

*
W okresie międzywojennym
Towarzystwo
Ludoznawcze,
nadal z siedzibą we Lwowie,
choć było organizacją
głównie
regionalną,
pozostało
nadal jedynym
ogólnopolskim
towarzystwem
etnograficznym.
Utworzone
bowiem w r. 1922 w Warszawie
Towarzystwo.
Etnologiczne
nie przejawiło
\viększej
działalności
i wkrótce
zamarło.
Lwowskie
natomiast
stało się
bardzo aktywne
i reprezentowało
de facto całą polską etnografię
i €tno10gię - prócz oczywiście
powstałych
pięciu uniwersyteckich
katedr etno·
grafij i etnologii
(Lwów, Kraków,
Poznań,
Warszawa.
Wilno).
Osiągnięcia
lwowskiego
TL przypisać
należy
głównie
jednej
osobie,
a to prof. Adamowi
Fischerowi.
Już w 1910 r. został On sekretarzem
Towarzystwa
a zarazem redaktorem
"Ludu" aż do okresu okupacji,
a 'vłaściwie swej przedwczesnej
śmierci (1943). Był też zarazem
skarbnikiem
'f L,

�6

Józef

B'UTszta

bibliotekarzem stworzonej przez siehie bi1:&gt;liot€ki,jako wpierw pracownik
Zakładu Ossolińskich, potem (od 1924 r.) profesor etnografii i etnologi.i
na UJK. Był autorem wielu podstawowych pozycji etnograficznych, takich jak Lud polski, Rusini, Połabianie, Łużyczanie i wielu innych, rozpoczął też prace nad etnografią Czech, Słowacji i Jugosławii (zob. "Lud"
t. 36: 1946, s. 6 - ] 8, oprac. J. Gajek). Słusznie też pisał prof. J. Czekanowski, Ż€ Towarzystwo Ludoznawcze to, "emanacja indywidualności
Fischera", i że "tej jego niesamowitej aktywności zawdzięcza Towarzystwo dosłownie wszystko. Jedynie dzięki niej mogło ono przetrwać wielkie wstrząsy spowodowane przez katastrofę dwu potwornych w-:Jjen"
("Lud", t. 36, s. 57 - 77).
A. Fischer był - jak wspomniano - redaktorem "Ludu" przez ok.
30 lat. Był spiritus movens tego organu w organizacji zamieszczonych
tam artykułów. recenzji, sprawozdań i omówień z pozycji europejskich
i światowych.
Dajmy przykład. Tom 28 "Ludu" z 1'. 1929 zawiera wśród artykułów
opracowanie Ludwika Kuby z Pragi dotyczące jego kontaktów z O. Kolbergiem, uzyska.ne drogą korespondencji z tym wybitnym folklorysL1
czechosłowackim. W tymze tomie znajdujemy aż 66 recenzji i omówi-el"
publikacji etnograficzno-etnologicznych
i folklorystycznych z szerokiego
świata, w tym aż 48 pióra samego Fischera i to z siedmiu języków europ€jskich. Kontakt z nauką europejską utrzymywał Fischer dzię-ki główni':'
dobrze zorganizowanej wymianie "Ludu" z czasopismami i instytucjami
zagranicznymi. Wszystkie uzyskiwane stąd pu:blikacje włączał do inwentarza Biblioteki TL, która przetrwała do czasów współczesnych.
A. Fischer był również założycielem Archiwum Towarzystwa. Z~cho··
wało się ono do czasów po II wojnie w postaci 398 teczek, przy czym
sama korespondencja Fischera objęła aż 42 pozycje.
Jeszcze jedno należy podkreślić. A. Fischer stworzył w czasi~ swej
działalności nowy tytuł wydawniczy dla prac większych pod nazwą "Prace Etnograficzne", oczywiście pod swoją redakcją. W latach] 934 - 3G ukazało się w ramach tej serii 5 pozycji dotyczących głównie etnografi:
wschodnio karpackich grup etnicznych.
Wcześniej jeszcze Towarzystwo Ludoznawcze kontynuowało za wzorem sprzed I wojny wydawanie i sprzedaż na własny rachunek "wydawnictw własnych". Ich lista już z roku 1929 liczy 34 pozycje takich
m. in. autorów, jak: S. Ciszewski, E. Frankowski, R. Ganszyniec, W. 1'\:1ingel', K. Koranyi, L. Krzywicki, Z. Łempicki, E. Majewski, B. Piłsudski.
T. Seweryn, T. Witort, czy J. Zborowski. A więc reprezntacja całej polskiej etnografii.
Do członków lub współpracowników Towarzystwa należeli w okresie
międzywojennym - prócz wyżej wspomnianych - tacy np. uczeni. jak

�W go-LECIE

PTL

7

A. Bachmann, K. Bad.ecki, S. Bąk, F. Bujak, J. S. Bystroń, A. Chybiński, J. Czekanowski, (prezes Towarzystwa od r. 1926 do czasów po H wojnie), J. Falkowski, E. Frankowski, J. Gajek, S. Klimek, L. Kozłowski,
J. Kuchta, J. Kuryłowicz, T. Lehr-Spławiński,
J. G. Pawlikowski,
S. Eljasz-Radzikowski, K. Sochaniewicz, S. Udziela, S. Vrtel-Wierczyński.
czy J. Z'borowski.

*
Sytuacja naszego Towarzystwa, jego osiągnięcia i rola w okresie 40 lat
Polski Ludowej, znane są starszemu pokoleniu etnografów i miłośników
kultury ludowej z autopsji, a dla większości z bezpośredniego udziału
w jego pracach. Dla pokolenia młodszego, dysp&lt;:mująC€go przecież szeregiem omówień, wystarczą na tym miejscu istotne przypomnienia.
Po ciężkich pięciu latach okupacji doszło do reaktywowania organizacji pod już rozszerzoną nazwą: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze. Stało się to na 21. Walnym Zgromadzeniu w Lublinie 22 XI 1945. Byłym
pracownikom UJK - J. Czekanowskiemu, J. Gajkowi - udało się przywieźć ze Lwowa dotychczasową substancję Towarzystwa w postaci biblioteki i archiwum. Do władz PTL weszli m. in. tacy etnografowie, jak.
J. S. Bystroń, J. Czekanowski (wiceprezes), K. Dobrowolski, J. Gajek
(sekretarz generalny), K. Moszyński (prezes), J. Obrębski. B. Stelmachowska, J. SWieży, L. Węgrzynowicz, K. Zawistowicz (Adamska), J. Zborowski. Wznowiono organ "Lud" pod red. J. Gajka. Wówczas też z.aplanowano od razu szerokie, ogólnopolskie akcje badawczo-publikacyjne
w postaci "Polskiego Atlasu Etnograficznego", "Atlasu Polskich Strojów
Ludowych" oraz wznowienie "Prac i l'vlateriałów Etnograficznych'
serie kont yn UO'.'V a ne do dziś oraz rozbudowane i zaprowadzone potel~l
nowe.
Właśnie działalność wydawnicza Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego należy do największych jego osiągniE;ć. Dzięki zwłaszcza inicjatywie i sprawności organizacyjnej prof. Józ€fa Gajka - na przemian sekretarza i prezesa Towarzystwa od 1945 r. od początków lat 60-tych ora,
długoletniego redaktora "Ludu" - nie tylko wznowiono wspomnian2
tytuły dawniejsze, ale zaprowadzono nowe.
Obok wi0,c naczelnego organu "Ludu", który należy do naj starszych
w Polsce czasopism naukowych, gdyż w ju·bileuszu 90-lecia PTL ukazuj€
się jego 69-ty tom, obok wznowionej serii "Prac i Materiałów Etnograficznych" liczących po wojnie 27 tomów oraz nowej serii "Prac Etno·
graficznych" (tomów 10) - powstała również, p:)d redakcją (i kierownictwem) J. Gajka, niezwykle wzięta zarówno przez naukowców ja:,:
i działaczy kulturalnych
seria "Atlasu Polskich Strojów Ludowych".
Wyszło dote!d - \v opracowaniu różnych specjalistów - 31 zeszytów,

�8

Józef

BlLTszta

które wymagają
wręcz wznowienia
z racji ich ogromnego
zapolrL~bo·
wania.
Nową serią wydawniczą
PTL stała się "Literatura
Ludowa",
dwumiesięcznik,
jedyny
w Polsce organ poświęcony
folklorystyce.
Powstał
on w r. 1957, a od r. 1972 ukazuje
się w nowej szacie pod wytrawną
redakcją
prof. Cz. Hernasa
i należy do najlepszych
czasopism
folklorystycznych
w ogóle.
W "centrali"
PTL, mieszczącej
się od r. 1954 - jak i zasobna Biblioteka PTL - we Wrocławiu,
wychodzi
od r. 1951 "Archiwum
Etnograficzne"
poświęcone
pracom
o charakterze
materiałowym
(dotąd
to:nów 32). Tam tEŻ wychodzi
od r. 1958 seria "Biblioteki
Popularnonaukowej" (dotąd tomów 8).
W ramach
PTL już na początku
podjęto
przedwojenną
jeszcze myśl
kartograficznego
ujęcia zjawisk
kulturowych
kraju w postaci "Polskiego
Atlasu
Etn&lt;Jgraficznego".
Rozpoczęto
na podstawie
kwestionariuszy
opracowanych
przez prof. J. Gajka - badania
terenowe
na terenie całego kraju. Akcję tę przejął i realizuje
od r. 1954 Instytut
Historii Kultury
Materialnej
PAN.
Inicjatywie
i sprawnej
działalności
Oddziału
Łódzkiego
prL
tiJrof.
K. Zawistowicz-Adamska,
prof. B. Kopczyńska-Jaworska)
należy zawdzięczać względnie
regularne
ukazywanie
się od r. 1959 rocznika
"Łódzkich
Studiów
Etnograficznych"
poświęconego
etnografii
i folklorowi
ziem Polski środkowej
(dotąd tomów 24)
Któż wreszcie
nie wie o szczególnym
i wręcz wyjątkowym
wydawnictwie
PTL, j,akim są Dzieła wszystkie
Oskara
Kolberga.
To właśnie
PTL zmierzało
już od roku 1945 do wznowienia
dzieł tego niezwykłego
etnografa
i folklorysty
polskiego
i uzupełnienia
tego wydawnictwa
tomami opracowanymi
z zachowanej
jego spuścizny
rękopiśmiennej.
Myśl wydania tych dzieł przejawiała
się stale w dziejach PTL po ostatniej
w0jnie.
Na konferencji
w Jeleniej
Górze (zob. "Lud" t. 42) w roku 1954 poddano
analizie
całość spuścizny
O. Kolberga,
dopiero
jednak
Uchwała
Rady
Państwa
z 1960 r. umożliwiła
przystąpienie
do realizacji
tego gigantycznego wręcz przedsięwzięcia,
nie mającego
analogii
w żadnym
z krajów.
Wystarczy
przypomnieć,
że Dzieła wszystkie
O. Kolberga,
stanowiące
głównie "zdjęcie"
etnograficzno-folklorystyczne
terytorium
Polski sprzed
1772, obliczone są na 80 tomów, z których
do dzisiaj opublikowano
- za
wsparciem
finansowym
Polskiej
Akademii
Nauk - 63 tomy, reszta znajduje się w stopniJwym
opracowaniu
w Redakcji
w Poznaniu.
Poza wydawnictwami,
znaczenie
PTL przejawiło
się w organizowaniu
szeregu ogólnopolskich
konferencji
naukowo-metodologicznych.
W sytuacji
braku w Polsce naczelnego
Instytutu
Etnografii,
jakie istnieją we wszys~kich krajach
sąsiednich,
rola PTL w organizowaniu
takich spotkali sŁa!a

\:

�W 90-LECIE

PTL

się wiodąca. Wystarczy wymienić takie, jak konferencja w r. 1951 w przededniu I Kongresu Nauki Polskiej, wspomnianą Konferencję Kolbergowską z r. 1954, konferencję karpacką z r. 1956 zajmującą się międzynarodową organizacją badań karpackich, czy Międzynarodową Konferencję'
Pomorzoznawczą w Szczecinie w r. 1960. Dochodziły one do skutku przy
współpracy istniejących pięciu katedr etnografii oraz muzeów - tak, jak
to jest do dzisiaj. Od 10-ciu lat datuje się zgodna współpraca prL z Komitetem Nauk Etnologicznych PAN.
Kiedy się tak patrzy retrospektywnie na 90-letnie dzieje PTL nasuwa
się spostrzeŻ€nie, że jego efekty zależą głównie od działaczy stojących
na jego czele, ich inwencji, przedsiębiorczości, oddan~u się pracy sp:&gt;łecznej itp. Tak było za czasów sekretarza prof. A. Fischera, tak za czasów,
gdy na cze'le PTL stał prof. J. Gajek - a więc działaczy pracujących
w "centrum". Tak dzieje się też dzisiaj, gdy sekretarzem generalnym
jest mgr Antoni Kuczyński z Wrocławia. Jego to przedsięibiorczości i oddaniu się sprawie zawdzięczać należy realizowanie szeregu inicjatyw,
m. in. wznowienie kilku zamarłych od lat serii wydawniczych przy nowym układzie zespołów redakcyjnych, stałe kontakty z 22 oddziałami regionalnymi PTL skupiającymi w sumie ok. 1200 członków. Żałować tylko
należy, że nie wszyscy ze współczesnych etnografów włączają się w działalność Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. A ogólny dorobek naukowy i społecznopopularyzacyjny naszej nauki zależy od zgodnego i systematycznego współdziałania wszystkich jej form organizacyjnych: katedr
uniwersyteckich, muzeów etnograficznych
z parkami etnograficznymi
włącznie, Komitetu Nauk Etnologicznych jako naczelnej organizacji naukowej oraz Zarządu Głównego prL z jego oddziałami regionalnymi.
Aktualne dalsze informacje o działalności PTL znajdują Czytelnicy
w każdym numerze "Ludu", także i w niniejszym, jubileuszowym.

WY;BRiANA

LITER'\. TURA

J. Czekanowsk'i:
Pólwiecze
"Towarzystwa
Ludoznawczego",
"Lud"·L
36'
A. F i s c h er: Dziesięoiolecie
ludoznawstwa
polskiego
1914- 1924. lZc.;,awieni·e bi.blio.gralicznc), "Lud" ,t. 23: },!l24.- J. G aj ek: Prof. dr Adam Fischer,
..Lud" t. 36: 19'ł6 - J. G a j·eJk: Roln Polsk~ego Towarzystwa
Ludoznawczego
w polskiej etnograHi w latach 1945-1955, "Lud" t. 43: 1958. - O. Gajkowa:
Histo"ia
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
Jego powstanie,
rozwój i znaczenie
w ciqf]'U
siedemdziesięciolecia,
"Lud" t. 51: 1-966. - K. Z aw i 's t -ow j c z - A d a m s k a: por"kie Towurzystwo
LlI.do.znawcze. Dorobek, działalność,
perspektywy
rozwoju.
"Ll.d'.
1946.

+

5H:

1,g.75.

�..Józef Burszta

THE NINETIETH ANNIVERSARY OF THE POLISH ETHNOLOGICAL
SOCIETY (PES)

There is a pleasant, commonly accepted custom of celebrating regular
anniversaries of the existence and activity of a given institution - the
tenth, twentyfifth or hundredth. On such an ocasion the road passed
over is reviewed, more significant achievements are emphasized, defects
are pointed out, and new horizons are designated. It has been already
an established practic.e to mark each tenth anniversary of the Polish
Ethnological Society in its organ - "Lud" (People).
Precisely - in 1985 the Society is celebrating its ninetieth anniver·
sary, this is therefore an occasion for historical pondering. On the occasion of former anniversaries of the PES some comprehensive presentations of the historyand
role of our social and scientiiic organization
were published in "Lud" {see: the list of more important publications
at the end of the present article), and as the PES members in ten years
will celebrate the hundredth anniversary which will constitute an exceptional occasion for comprehensive discussions and summing up - hen:
i.e. will limit ourselves to some recollections and general reflections.
The coming into being of a scientific society is always a signitican t
cultural fact. It means the converging of a certain number of people
around the fulfillment of common goals, and assuming definite organizational framework (statute) on the background, however, of broader
social economic or political conditions and in the current of given intellectual trends dominated by ideological ones. Our organization was
founded in Lvov in 1895 after a few years of endearvors to obtain per··
mission form the partitioning state authorities. It assumed the name
of the Ethnological Society. Among the Polish social and scientific soci€:tieJS it was - which is significant - one of the earlies and in an:,'
case not late in Europe. Admittedly, there were in the West considerably
older societies of that nature, such as: the French Societe Ethnologiqur:·
(1839), English Ethnological Society of London (1843), or the American
Smithsonian Institution in Washington (1846). Of earlier origin was
also Russian Imperatorskoje Obszczestwo Lubitielej Jestestwoznania, Anthropology, and Ethnography (1863); and in the German Reich even two
societies !(1869 and 1870), one of them concerned with ethnology and
pre-history, the other with anthropology and etnology (similar societies

�W 90-LECIE

PTL

11

were established at that time in Italy, Great Britain and the United
States). All of them, however, had the character of national societies.
When, however, the creation of our Ethnological Society is compared
to other societies of an analogical character - one could say - regional, then the Lvov Society is almost a contemporary of the Wrocław
Schlesische Gesellschaft fUr Volkskunde (1891), or Schweizerische Gesellschaft fUr Volkskunde (1896). The creation of ethnographical (ethnological) societies was, consequently, an all-European and world-wide phenomenon, resulting from the fulfillment of goals set in front of a nearly
established discipline directed at the examining of the culture of a people and peoples (that is why on one hand ethnography defined in Ger·
many also as Volkskunde, and on the other ethnology orientated toward",
the general examining of peoples in the world).
Our organization assumed the name of Ethnological Society. The
name roughly corresponds to both the mentioned disciplines - ~~tnography and ethnology - with the domination of the former: research
on the culture of one's own folk. The general goal was defined by prof.
.'\ntoni Kalina - a founder, together with a group of outstanding can,
temporary intellectuals, of the Society, its first long-term president.
eminent Slavist and linguist - in the following way: "Today, when the
slogan of the p e a p l e, its education, improvement of its material
existence are common, we should start building from the foundation
and that is the cognition of that people, its life and character" ("Lud",
\'01. I, p. 13). Kalina supplemented
the ideological declaration in 1897
at the General Meeting of the members with these, many others, words
"For the national interest of great significance is the cognition of ethnic
boundaries of the Polish traits, whereas for economic interest the i.nvestigation on whether and to what extent the Polish people were prepared for industrial work" ("Lud", vol. III, p. 88).
Consequently, two problems were advanced to the forefront in the
ideology of the Ethnological Society: scientific-cognitive and social-economic. Both of them concern the people, especially the peasant class:
the cognition of that people in its regional and ethnic forms and raising
it - in accordance with the positivist slogans - to () higher cultural
and economic level. That occured in a situation where on one hand the
first peasant (and worker) political organization came into being, and
when - on the other hand - there were implicit and explicit endeavours of the intelligentsia to restore Poland's independence. While in
accordance with the neo-romantic ideology, which was gaining ever
greater appreciation, peasants were to constitute the basis of the nation.
and their culture was to be identifi.ed with the Polish national culture.
The cognitive regard was dominant in the Etnological Society's acti-

�.J ózef

f3nrs.zta

vity. The Society numbered in total - in its period during the era 0~
partitioning - about five hundred members, both eminent higher schooi
professors, museum employees, etc., as well as teachers of secondary and
primary schools, the latter called "popular" at that time. It was precisely they who constituted the basis of the activity of the Ethnological
Society regional divisions in Galicia. Seven of such divisions were founded in urban centers (Buczacz, Tarnów, Kraków, Chrzanów, etc.\,
although their activity was usually short-lived.
The basic activity of the Etnological Society was concentrated in
Lvov. Following the creation of the organization based exclusively ·)n
membership fees a society organ - the quarterly "Lud" was founded.
That periodical became - next at Warsaw's "Wisła", and especially a:tel' the liquidation of the latter (1901) - the main center for scienti:t'2
publications of the Ethnological Society members. Nineteen annual setCi
of "Lud" were published before World War L Already in 1909 that series numbered seventeen items, including such athol'S as A. Chybinski.
G. L. Gomme (a 1901 translation of his outstanding work on folklore),
J. Schneider or S. Zdziarski. It should be mentioned that since the Anthropological Commision of the Academy of Science and set in Krako·..•
:
(it had Ethnographic Department) was little interested in the problem,:;
of ethnography, then the merits of the Lvov center in regard to our dl.-icipline were still greater. It was on the pages of "Lud" and ethllogr3pic papers of the Ethnological Society that the contemporary treJ~ds ~:~
world ethnology were reflected in addition to and, of course, in additi!jl1
to the original achievements of Polish scholars. It should be remembered
that before 1912 there was not on the Polish land any university department of ethnography or ethnology. It was precisely the Ethnogrc"phical Society, which the organizational support on the part of the
Lvov University started already in the first decade of its activity an intensive cooperation with five academies, including Prague, Pest, Zagreb.
and Petersburg. Whereas active in the Society were such contemporary
scientists as J. Baudouin de Courtenay, S. Cisz·ewski, B. Dybowski,
B. Gustawicz, J. Kallenbach, A. Kryński, W. Łoziński, K. PotkaJ1ski,
F. Romer, J. Świętek, S. Udziela, or R. Zawiliński.
In the period between the wars the Ethnological Society, still based
in Lvov, although still mainly a regional organization, remained, ho",,'evel', the only all-Poland ethnographic society. For the Ethnologieal Soci~ty, created in 1922, did not operate on a greater scale and soon died out.
Whereas the Lvov Society became very actiVe and represented de Iacto
the whole of Polish ethnography and ethnology - apart from the five
established university departments of ethnography and ethnology (Lvov,
Kraków, Poznań, Warsaw, Vilno).

�W 9O-LECIE PTL

The achievements of the Lvov Ethnological Society should be attributed mainly to one person, namely professor Adam Fischer. Already
in 1910 he became a secretary and, simultaneously, and editor of "Lud"
till the World War II occupation, and in fact until his pre-mature death (1943). Ile was also the treasurer of the Society, the librarian of
the library he built himself the in the capacity of an Ossolineum employee, later (since 1924) as professor of ,ethnography and ethnology at the
University J. K. in Lvov. He was the author of many basic ethnographic
books, such as Lud polski (The Polish People), Ruthenians,
Palabians.
Lusations, and a lot others; he began also work on the ethnography of
the Czech country, Slovakia, and Yugoslavia (see: "Lud", vol. 36: 1946,
pp. 6 - 18. et J. Gajek). Professor J. Czekanowski was also right when he
wrote that the Ethnological Society "is an emanation of Fischer's individuality" and "the Society owes almost everything to his extrem'2
activity. Only due to it the Society would endure great traumas brought
about by the catastrophe of two horrid wars" ("Lud", vol. 36, pp 57 - 77).
A. Fischer was - as it was already mentioned -an editor of "Lud"
for about thirty years. He was the spiritus movens of that organ regarding the organization of its articles, reviews, reports, and discussion;&gt;
on European and world publications.
Let us provide an example. The 28th volume of "Lud" of 1929,
among articles, includes a paper by Ludwik Kuba from Praque on hi&lt;;
contacts with O. Kolberg, the eminent, Czechoslovak folklorist, which
were by means of correspondence. In this volume there are 66 reviews
and articles about ethnographical-ethnological
as well as folklor publications all over the world, including 48 written by Fischer himself from
seven European languages. Fischer maintained the contact with the
European science through a well-organized exchange of "Lud" with foreign magazines and institutions. All publications from that source, he
included in the Library of the Ethnological Society which has survived
till contemporary times.
A. Fischer also the founder of the Association Archives. It survived
till after the II World War in the form of 398 folders and the Fischer's
correspondence comprised as many as forty two items.
It is worth stressing that A. Fischer established a new editorial title
for larger works - "Ethnographical Works", naturally, as the editor. In
the years, 1934 - 36, within the framework of this series five works that
dealt mainly with the ethnography of eastern-carpathian
ethnic groups,
were published.
Earlier, the Society continued, as it used to before the I World War,
to publish and sell "own publications" on its own account. The 1929 list

�14

Józef Burszta

of those publications has already thirty four items of such authors as
S. Ciszewski, E. Frankowski, R. Ganszyni€c, W. Klinger, K. Koranyi,
L. Krz~r:i••icki, Z. Łempicki, E. Majewski, B. Piłsudski, T. Seweryn,
T. Witort, J. Zborowski, here the very best people of Polish ethnography.
The members and/or co-partners of the Society were in the period between the wars, apart from those mentioned above, such scholars as
A. Bachmann, K. Badecki, S. Bąk, F. Bujak, J. S. Bystroń, A. Chybiński, J. Czekanowski (president of the Society from 1926 to the times
after the II World War), J. Falkowski, E. Frankowski, J. Gajek, S. Klimek, L. Kozłowski, J. Kuchta, J. Kuryłowicz, T. Lehr-Spławiński, J. G,
Pawlikowski, S. E. Radzikawski, K. Sochaniewicz, S. Udziela, S. VrtelWierczyński, or J. Zborowski.
The situation of our Society, its achievements and role during forty
years of the Polish People's Republic are known to the older generation
of ethnographs and folk culture lovers from their own experience, and
for most of them - from a close participation in the works of the Society. To the younger generation which has numerous publications to
look into, some significant mementos will be enough.
After five hard years of occupation the organization came back to life
under the extended name - the Polish Ethnological Society. It happened at the twenty first general asembly in Lublin on November 22nd,
1945. Two former employees of the J. K. University in Lvov, J. Czekanowski and J. Gajek managed to bring the Society's essenCe in the
form of Libraryand Archives from Lvov. The management board of the
Polish Ethnological Society consisted of such ethnographs as J. S. Bystroń, J. Czekanowski (vice-president), K. Dobrowolski, J. Gajek (president genefial), K. Moszyński, J. Obrębski, B. Stelmachowska, J. Swieży,
L. Węgrzynowicz, K. Zawistowicz (Adamska), J. Zborowski. The "Lud"
(People) was printed again, the editor of which was Gajek. A plan was
made to take wide-spread and ,all-Poland publication-research actions
in the form of Polish Ethnographical Atlas, the Atlas of Polish Folk Costumes, and continue "Ethnographical Works and Materials" - still continued and developed and also later new series.
It should be stressed that the publishing activity of the Polish Ethnological Society is one of its greatest achievements. Thank to, especially,
ideas and organizational ability of prof. Józef Gajek - alternately secretary and president of the Society from 1945 to the beginning of thp
1960s, and also of long standing editor of "Lud" - not only mentioned
titles were reprinted but also new were printed.

�W go-LECIE

PTL

15

Apart from the main organ "Lud", which is the oldest ethnographicperiodical in Poland, this year - the ninetieth anniversary of the Polish
Ethnological Society - the 69th volume of "Lud" is being printed together with a reprinted series of the "Ethnographical Works and Materials" (after war it had 27 vols.), and also a new series "Ethnolographical
Works" (lO vols.).
Under editorial supervison of J. Gajek an outstanding series has been
established "The Atlas of Polish Folk Costumes". Up to now, thirty one
items by various specialists were printed and they need to be reprinted
as quickly as possible.
A new editorial series of the Polish Ethnological Society is "Folk
Literature", bimonthly, the only organ devoted to folklorization in Poland. First time it was printed in 1957 and since 1972 it is in the new
get-up and edition of prof. Cz. Hernas, and belongs to the best folkloristic periodicals at all.
In "center" of the Polish Ethnological Society - and rich Library
of PES - in Wrocław, since 1951 "Ethnographical Archives" is continuously printed, devoted to works of material character (up to now 32
volumes). There, also, a series of "Popular-Scientific Library" has been
printed since 1958 (up to now 8 volumes).
Within the Polish Ethnological Society, at the beginning, they made
steps to elaborate cultural events in the country in cartographical form
of the "Polish Ethnographical Atlas" (pre-war idea). According to J. Gajek's questionnaries, the research actiones were undertaken all over Poland. The actions have been continued by the Institute of History of
Material Culture of the Polish Academy of Sciences since 1954.
Thank to initiative and activity of the Łódź Ethnological Society
(prof. K. Zawistowicz-Adamska, prof. Kopczyńska-Jaworska), almost regular editions come out of annual "Łódzkie Studia Etnograficzne" (Łódź.
Ethnographical Studies), devoted to ethnography and folklore of the
middle regions of Poland (up to now 24 volumes).
Who does not know about a specific and simply outstanding edition
of the Polish Ethnological Society, namely "Complete Works by Oskar
Kolberg". The Polish Ethnological Society precisley made steps since 194;')
towards republishing the mentioned works by extraordinary Polish ethnographer and folklorist, and supplementing them with volumes composed from his post-hurnous works. After the last war (World War II)
the idea of publishing the works was all time alive. At the conference
in Jelenia Góra (see: "Lud", vol. 42) in 1954, they analized all Oskar
Kolberg's works (post-humous), but only the People's State Council re-

�16

Józef Burszta

.solution from 1960 enabled to start to realize simply this gigantic undertaking, not comparable in any other country.
It should be remembered that "Complete Works by Oskar Kolberg",
constituting mainly ethnographical-folkloristic
"picture" of Polish territory before 1772, are ,estimated eighty volumes, and from which sixty
threeare
already published by now - thank to financial aid of the
Polish Academy of Sciences - and the other volumes are being elaborated in the chief Editorial Office in Poznań.
Besides publications, the significance of the Polish Ethnological Society was showed by organization plenty of all-Polish scientific-metodological conferences. Whereas, there is a lack of general Institute of
Ethnology in Poland, which exist in all neighboring countries, the role
of the Polish Ethnological Society in organizing such meetings became
leading one. It is only needed to remember the conference in 1951, the
day before I Congress of Polish Science, already mentioned the Kolberg
Conference in 1956, dealing with international organization of Carpathian
Studies, or the International Pomeranian Conference in Szczecin in
1960. All of them were realized with help of five existing departments
of ethnography and museums - as it is up to now. For ten years, has
been noted good cooperation of the Polish Ethnological Society with the
Committee of Ethnological Sciences of the Polish Academy of Sciences.
Within the ninetieth anniversary of the Polish Ethnological Society.
retrospectively, aU results are remarked mainly by ideas, initiativeness.
and social work of the leaders of the Society. It was observed in times
-of the secretary, prof. A. Fischer, as well in times when the head of
the Polish Ethnological Society was prof. J. Gajek - leaders working
in "center". Today, is similar, when the secretary is Antoni KuczY!'lski,
M. A. from Wrocław. Thank to his initiatives and engagement in the
work, plenty of projects are being realized, for example, a reprint of old
editorial series under ned editorial supervision, continuous contacts with
twen ty two regional departments of the Polish Ethnological Society, totany with the membership of 1,200. Only we should regret that not
aU of contemporary ethnographers do not join the Polish Ethnological
Society's activity. However, all scientific and social heritage depends all
consistent and systematic cooperation of aU its organizational forms:
university departments, ethnographical museums with ethnographical
parks, the Comittee of Ethnological Sciences as the leading scientific
organization and the authority of the Polish Ethnological Society with
its regional departments.
All current news about activity of the Polish Ethnological Society
.readers will find in each issue of "Lud", also in this anniversary one.

�W 9O-LECIE PTL

17

References:
J. C z e k a n a w s k i: 25 years of "Ethnologioal Society", "Lud", vol. 36,
1946 - A. F i s c h e r: Ten years of Polish ethnology (bibliography),
"Lud", vol. 23, 1924 - J. G a je k: Prof. dr. Adam Fischer, "Lud", vol.
36, 1946 - J. G a j e k: Role of the Polish Ethnological Society in Polish ethnography in 1945 - 1955, "Lud", vol. 43, 1958 - O. G aj k a w a:
History of the Polish Ethnological Society. Its beginning, development
and significance within seventy years, "Lud", vol. 51, 1966 - K. Z aw i s t a w i c z - A d a m s k a: The Polish Ethnological Society. Heritage.
Activity, perspectives of department, "Lud", vol. 59, 1975.

2

Uw

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6735" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6715">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/36adb8d5f9e541f46c450b6672ee79bd.pdf</src>
        <authentication>bf5aa190a21316e0fbbdbee8c7a642b1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80206">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1883</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80207">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80208">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1747</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80209">
                <text>Spisy treści / LUD 1984 t.68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80210">
                <text>LUD 1984 t.68, s.423-428</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80211">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80212">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80213">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80214">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80215">
                <text>Spis treści

T. STUDIA

Jean-Fra:nl;oi.'
Go ..;.'3 i a u x, Etnologicz!le
dwobtosci
Francji
'
BarbarCl L c Ś, Religia
i jej symbole
Katarzyna
K a n i o \V S k n, Tradycja
metodo.logiczna
powojennej
etnografi!
p(~bkiej a ewolucjonizm
Hanna C z e r w i ń s k a, Cza . ; świcltcczny
w tradycyjnej
ku.Jturze ludowej
A'ndrzcj R o m a n o w . ; k i, Indianie Nawaho jako przykjad
intensywnej
adaptacji kultuf'.lIvcj

II. ARTYKUŁY

51

71
89

I ROZP!Ł&lt;\WY

K.Jrl..;tanty S y III o n o l e w i c z - S Y m mo n s, Między
hi.'3toriozofią
a naukami ~połecznymi
- .'itudia porównawcze
nad cywilizacj.ami
w Stanach
Zjednoczonych
(1940 - 1[ł80)
l\Leczy.'ilaw T r o jat'.
Krtlcvipocg
cst0l1.ski epos ludowy
K.Jic S i !11 i c z i jew. Kobieta-h,ljduk
w poezji ludowej Słowialn Południowych
:Y'Jllizjusz C z u b a l a, O ludowym
leczeniu gliną w Pobce
R\',sz&lt;1l'd K it n t o r. Etnograficzne
badania polonijne. Rzeczywistość
i propozycje

I[L MATER[AŁY

3
15

121
139

165
181

197

I DYSKUSJE

""L'i,sa C z a r n o c k a. StoWc\l'zy~zl'nia mlodzieży wiejskiej
na wsi ukr,lifJskiej
\\' II połowic XłX w, - ,na poczqtku XX wieku
L'anciszek
S i e l i c k i. :\negdoty
o narodowościach
i wyznaniach
w b, powiecie wilej-;,kim
Wojciech S a d o w s k i, Rzeźba św. Antoniego
od Maciejewskich
jako symbol [o.sów prze~iedlellców
zza Buga
3:cfan
A I e k .sa 11 d r o w i c z, Noworoczne
,.wymiatanie
biedy"
w Chrzclchówku
i okolicach
Lc:on S k r z y p c z a k. Materiały
do etnografii
Chojna
nad Wartą
.\[ariu.sz B a u m a n n, Tradycja
..;zutka ludowa
ludowa
kultura
art y;;tyczna

217
225

244
250
2'52

267

�424

Spis

trdci

IV. RECENZJA
T,ijekoztato
bibliografia
" varo.'iok n~prajzi-'lntruV.llogiai
kuLll~l'i~I!WZ ('·l'd.
Z. Fcjo.s, P. Niedern1i.illel')J 1982 (R1):lzard
I{(lłlto~')
Bachtin. Dialog. J&lt;;zyk. Literat·ma,
1!}83 (Wojciech
BtLr:;zta)
N. A. Begradze. Oczerki po agroetllografii
Gruzji. 1!}82 (Edward
l'ie/.ra:;:::ek)
G. P. Snesariev,
Chorezmskijc
lL'gendy kak i"loczl\ik po i.'; t tll' ii rcligiznych
kullow Srednej Azii, 1983 (Wojciech
L)Jsiak)
N. A. Lawol\en, Karel.'ikie Narodnyje
z&lt;lgadki. 19!12 (Wojci&lt;'c!l
L)JsIClk) .
Ru.s:;kije epicze.;kije piesni Karelii. 1981 (Zbig1tiew
/(lLbink)
S. N. Azbelew, btCJ,rizm bylin i :;pecifik,\ folkl,)ra, 1982 (Wojl'iech
L)Jsink)
Narodnaja kultura i byl BeJarmau. Tezisy dokjadau. 1982 (FTCIIH'is:::&lt;'k Sielick.i)
Belaruski
;lwrodny teatr, 1983 (Frallci:;zek
Sielicki)
Legendy
i padanni.
1983 (Francisz&lt;'k
Siclickil
By.lg&lt;lt'.;ki namdni pesni ;,;ybr&lt;ln i ot bratja :vJ.iladinowi, 1981 (/\oil' Simic:ij&lt;,w)
Makedonski peczalbarski
narodni PCS:li. 1979 ({(o/e Simic:::ijew)
.
Makedol1ski pe,'mi za narodno-o.'ilobodutelnata
burba, 1980 (l";'oil' Si.miczijCl,v)
Narodne pesmc makedonski Bugara, 1980 (Ko/e Simiczijew)
.
Momci,lo Zlatanović. Narodno pes'l1istwo .]uzne Si'bije, 19!1Z (l";:ole Simiczijew)
HaLidża Krnjević,
Ziv: pa! imp,.;psti iii o u..;menoj poczijj. \980 (Kok Simlczijew)

(Ryszard

Kantor)

.

Kantor)

2&amp;2
28.)
235
288
290
292
2~3
296
2(11
293

302

~lO;j
303

:31';
:jj5
:3l1

:318
3":
324
32':)
328

Wspomnienia
() Ignacym
Solarzu
..Chrzestnym",
opr. Zona Micrzwił1ska-Szybka,
1983 (Ryswrd
Kantor)
.
Janusz Zdeb:;ki, Cmentarz
zaslużonych
w ZakopclTlem. Przewodnik
biograficzny, 1983 (Ryszard
Kantor)
Kapliczki,
figury i krzyże przydrożne
n,1 terenie diecezji tal'l1owskiej, 1983
(Witold

21.9
281

:312

Izabella Jost, O:iadnictwo kaszubskie
w Ontario, 1983 (Rlls:::ard /{cl.lIlorl .
Dzieje Polonii w Ameryce Ł'lCiń.'ikiej, 1983 (Ry:;zarLl
Kantor)
.
Gabriel Brz&lt;;k, Benedykt Dybowski - życie i dzido, 1981 (AI!/(Y/li l\.tLCZ]Jli.ski)
Anna Łajming, Mlodość - W.spomnienia, 1980 (Antoni
/{uczyliski)
.
Zbigniew Wójcik, Aleksander
CZek&lt;lIlOWs.ki.Szkice o ludziach. n&lt;luce i pl'L'ygodzie na Syberii, 1982 (Antoni
Kuczyński)
.
Ksi&lt;;ga humoru ludowego, red. D. Simonides, 1981 (Władys/aw
Henr/zel)
Edward Kolodziej, Wychodźstwo
zarobkowe
z Polski 1918 - 1939. Studia nad
polityką
emigracyjną
II Rzeczypospolitej,
1982 (Ryszard
Kantor)
W"pomnienia
chłopów pow . ;tańców 1863 roku. opr. E. Kozłuw.'iki. 1983 (RlI:;zard

2,.)
2.,

:)00

.,Culture Populai-rc Alban&lt;lisc" (Edward
Piet raszek)
Ion Vladutiu, Creatori contemporani
din Romania,
1981 (Barbara
13azidieh)
P.oI.,ko-rmyj~kie
związki .'ipoleczno-kulluraJne
na pi'zl'lomi(' XIX i XX wieku, 1980 (Antoni
Kuczyński)
Kazimierz
Dopier.ala, A'dampol-Polonezkoy.
Z dziejów
Polaków
\V
Tureji.
1983

2i3

Przewoźny)

330
332
333

V, KRONIKA
Jan Amost Smoler (Kazimierz
Fedyk)
Jubileu.,;z 50-lecia pracy naukowej
dra Stanislawa

ro~~

335

Bla.'izczyka

(Zbigniew

To-

~

�425

Spis treści
XII EUl'opej.-;ki Kongres Socjoiogii Wsi (Edward
PietraszekJ
Komisja F'uturologii Mi&lt;;dzynarodowej
Unii Nauk Antropologicznych
(Commission on Futurology
IUAES) (Edward
Pletraszek)
.
Sesja naukowa Ill. Orga'nizacje po1onijne a toż:.-;amość narodowa zbiorowości
ernig'racyjnych
(Ryszard
KaiLlor)
Seminarium
nt. Charakter
narodowy
Polaków a różnice
międzyzaborowe
(Rysza rd Kantor)

349
3'51
354

20-1ecie SiKKT-PTT1K im. Wincentego Pola w Poznaniu (Adam Pol)
Zydzi w Tarnowie - wy:;tawa muzeaina (Adam Bartosz) .
Etnograficzne
wystawy cza.'iowe w 1982 r. (lWOIUt
Grze/akowska)
Konferencje, zja;cdy i inne spolka~lia uwzględniające
problematykę
etllog.raficzn'l w 1981 r. (Gra::lIna
Ewa Karpi7iska)
.
Sprawozdanie
Zarządu
Głównego PTL za ()kre.'i od IX/I982 do VIII/1983
{Antoni

347

Kucz1l1iski)

357
358
363
3'88
391

Protokól z 59 Walnego Zgromadzenia
Delegatów
P11L. Łańcut, 9. - 11. IX.
1983 1'. (A. J. Gerlach-Ktodnickal
Uchwała 59 WZD PTL
Wykaz zagranicznych
dziel zwartych Biblioteki P~L we Wr·ocławiu za lata
1981- 1933 (A J. Gerlach-KŁodnickal
~Iagi~teria, doktoraty i habilitacje z zakre.-;u etnogmfii (Maria Niewiadomska)

VII. IN

398
101
402
405

l'vLEMoORIAJvl

Kazimiera Zawistowicz-Adamska
(MaŁgorzata
Miroslawa Kwiatkowska-Jastrzębska
(J. G.)
Julian Ranula (Antonina
Lubecka)
Aleksander
Ole.&gt;nczuk (K. M.)

GoUcka-Jablo'ńskal

415
417
419

4122

�Contents

I. STUDIES

Jeall-FTaJ1~ois G o c; s i a u x, Ethnological
Duality
rYf
FTance
Barbara L e ś, Religion and Its Symbols
Katarzyna
K a n i o w s k a, Methodological
TradHion
of the Post-War
Polish Ethnography
and Evolut.ionism
Hanna C z e r w i il s k a, Holiday Time in Traditional
Folk Culture
A,ndrzej R o m a n o w ski.
:'olavajo Indians a&gt;' an Example ()f Il1'terhive Cul,turaI Adapta1ion

II. ARTICLES,

MATERIALS.

51
7l

ag

PAPERS

K(YrJstanty S y m o n o I e w i c z - S Ym m o n s, Between the
Philo.sophy
oj'
Historyand
Social Science,;, Comparative
Studie,; on Civilisation." dl the
United States
(HJ40 - HJ80J
Mieczysław T r o j ,a !l, Kalevipoeg
~ an E"tcmian Folk Ep(.lI' .
Kole S i m i c z i j e w, A Women-Haidukin
Folk Podry ol' Southern Sla\'s165
Dionizju.sz C z u b a I a, On a Clay Folk Treatment
in Poland
Ry,;zard K a n t o r. Ethnographic
Research
on Poli,;h EmigJ'&lt;lnb, Fact:- ;end
Propositions

Ill.

3
15

121
139
181
197

DISCUSSIONS

L,I1'!:,a C z a l' n o c k a. A.c;,,;ociation.c;of V!ll,lge- Youth in the Country ol CkraitlL' in the Sec(md Part of the 19th Century ,wd ,It the Begirl'li!lg 'If the
20th Century
Franelszek
S i e l i c ki. Anecdotes on N,\tionalitie,;
and Cn·pcL; iiI Ihe Former Wilejka
County
Wojciech Sad()w.-;ki.
St. Antoniu.-;-Sculp1ure.
fl'llm 1hl' Family .,,1' :Ylacie'jL'\\'l.Ski a.-; a Lot Symbol D[ PCL;(H1.-;Di.splacl'd from B"!lillCj
Uw Bug
River
Stl'f,lIl A,le k,; CI 11 d l' I) w i c z, :'olL'WYear', .,Di...;tl'C.,,-Sw(·('pillg" .ll Chl'Zq("J&lt;J\vki) a!ld the :'oleighbourhl)od
Leoll S k r z y p c z ak. Materiab
for Ethnography
of Chojna ,Ii :hc \Varta
River
:YIariu"z B a u m,) n n. Tradition
- Folk, :\rt - F'1)lk" /'\1'ti..;{](' Cu11ure

21,
22.'&gt;

2-104
250
~,'&gt;2
267

�427

Contel2.~
lV.

fU:VIE\,A.'S

bibliog.!"~lLa
tI
varo:-o;\.
noprajli-an.tro;pol().g~c'ri ~:lllató~ah,)7. irl~d.
rejós, P. ,\)il'c1vrmuiil'l"l, 1982 (Rus.:·(ll'c/ KantaT)
Bachtin. Dialog. Jt;zy.k. Literatura,
ElB i WOJcieciz
lJur,,;:ln)
N. A. Begradzl'. Oczerkipn
ag·roetnO'graf,j.i Gru7;ji. 193:2 If:crward
Pletras.:ekJ
G. P. Sill'Sariev. CIHl!"l'zm.'·kijc logc'ndy kak i&lt;toczni,k P') .&gt;toriir'eHgiznyeh
kultnw Srl'dlll'j
,\l.ii.
1~B3 (Wojciecli
Łysia.k)
N. A. Lawo1ll'n.
Karehkie
.Nilr(l-tinyjl' za.gadki. 1'1'82 (Wojciech
Lysiakl
Ru"k·ijc
epiczcs'k ij,p piesn i Ka reli,i, 1981( Zhipniew
K[lbiak)282
S. N. Azbell'w,
Ist()'rizm bylill i ",pl'ci'fikil fnłklora,
1982 liVojciech
L·ysiak).
)I::lrodnilja kullura
i nyt Belaru'-&lt;au. Tezisy dokjadau,
Hl82 (Francis:;ek
SieTaje~()ztatu
Z.

!i.eki)

274
277
27'9
281
284
285

Belaruski
narodny
teatr. 198:l (Francis:d(
Sielieki)
LiC:gor1.dyi pildanni.
198:J (Francis:'ek
Sielick!l
Bylgarski nar,ndni pesni syl&gt;rani ol bra-tja Miladinowi, 1~81 {Kole Sim"iczijew)
Ma.kedoń,;'ki peczal'ba'rski
narodni pesni. 1979 (Kole Simic:ijew)
l\Iakedonski
pesni Z;I narodno-o,;,lu'b(}dutelnala
borba. 1980 (Kole S-imi.cz'Źjew)
r\arodne
pesme ma'kt'd0'l1ski Bugara,
1,9&lt;,:0 \Kole
Sim'ŹCzijew)
.:vIfJ!11i&lt;iloZla'tanović. Narodn0 pesnistwo JUŹllO SI'bije, 1982 (Kole Simic:.ijew)
Hatidb
Krnjević,
Ziv.j pali-mpsesli
j,!i mrncnoj
pocziji,
1980 (Kole
Simic.:ijew)

(Hys:ard

1983

296
297
298

308

Kantor)

312

..Chrze ..;tnym".

ed., 1983 (Ryszard I'~alltol')
.;,uu . ;z Zdobski. Cmentarz
za . ;!uż&lt;&gt;nych
(n!is:arc/

figury

(Witold

314
319
321

324
326
328

o 19!1ilcym Solarzu

1ge:l

306

w Turcji.

Kantnr)

W ..;pomnienia

lWY,

293

i XX wie-

Osadnictwo
kas.zubs·kie w On'ia'rio, 1983 (li.yszarr/
Kantor)
Brzęk. Benedykt Dybowski - życic i dzieło, 1981 (Antoni
Kuczyński)317
,\:::1&lt;\ Lajming.
Mlndość - Wspomnienia,
19·80 (Antoni
Kucz)j11.skiJ
Zi}igniew Wójci·k. Aleksander
Czekanowski.
Szk,icc o ludzi,wh. na'uce i ,przygodzie nil Syberii,
1982
(Antoni
Kuczyński)
K.,ic;ga humoni
ludowego, D. Simonide.s, cd., 1982 (Wladuslaw
Helldzel)
.
E:ó""ard Kolodziej. Wychodźstwo
zarobkowe
z Pols'ki 191 (l - Hl:l9. Studia !Jad
politykil emig'racyjn;) II Rzeczypo,politej,
1982 (Rys:ard
Kantor)
W"pomnienia
chłopów piJw.stańców 1863 roku, E. Kozlow.,ki. ed.. 1983 (Ry-

'';:dpiiczki,

290
292

302
Ba:ielich)

Jo-l.

s:ard

2811

300

,.Culture Populain'
Albanaise"
(Edward
Pie~ras:ek)
Ion Vladutiu. Creatori
contemp(}l'ani
din Roma'nia, 1981 (Barbara
Pol,;ko-,rosyjskic
związki s;połeczllo-k,uHurillne
na przełomie
XIX
ku
1980 (lIntoni
Kuczyński)
KJzimierz
Dopie.rała, Adampol-Polonezkoy.
Z dziejów Polaków
flabella
Gahr;cl

1273

Zofia

Mierzwil1ska-Szybka,
330

w

Zakopanem.

Przewodnik

biO'grafi-

Kantor)

i krzyż('

332

przydrożne

na

terenie

diecezji

tarnow,;kiej.

1983

Pr:ewo£nJj)

3;l3

V. CHRONICLE
.,d:: Al'1I0 •.;t Smo!cl' (Kazimierz
:jO:h Aniver..;ary of Scientific
TOr01!ski)

Feduk)

Work

3'35
oE

dr

Stani.'law

Blaszczyk

(Zb'igHiew
345

�428

Contens

121h European Congress of Sociology on the Country (Edward
J&gt;ietrrtszek).
Comm.ision on Futurology IUAES (Edward
Piet raszek)
.
Scientific
Conference
on the PQlish-Foreign
Org.unizati·oll and the Natirmal
Identity
of Emigrant
Community
(Ryszard
[{an/or)
Semunaor on the Nationul Churacter
of Polc.~ and their !ntersec!c)ri;t1 Differences (Ryszard
Kantor)
2{)th Aniver..,;ary of the Wincenty-iFoJ -- A'is[Jciation SKKT-PTTK
ill PoznaJ'l
KAc/am

Pol)

(Gra:::yna

:34g
:3.'»)
,3:H
:).')7

Jew.s in Tarnów - Museum Exhibition
(Adam
Harto!!z)
Ethnographic
Temporary Exhibitiom Organized in 1982 (lWOIII/(/
Conferences,
COJlgres:ies and other Meetings on Ethnographic
]981

:&gt;+7

Ewa

:3.,)3
Crzeiakowska)

Karpi/iska)

:3ol!

Report on the Activity of the Cou'ncil-Boarc
of tlw Polish Ethnograpl11'r's
Society in thePe'riod
of September
1982-August
1983 (1lIlWI/i Kw'z!/Ii!!ki)
Proceeding of the 59th General Meeting of the Deiegatc':i ol' the [,cJ!i.sh Ethnographer's Society - Łallcut. September
9 - 11. 1983 (A J, (;crlu('h-Klodnicka)
Re.~oluti,on of the 59th' Generul Meeting Df the Delegate.'; (Jl' the Pol'i.,h Ethnographer's
Society in Łańcut, September,
198:3
New Book, Purcha.~ed by tIll' Libl',U'y of the Polish Ethllogr&lt;lpill'L".s Socil'ly
in WroClaw in the Yea]','i 1981 - 198:3 (11. J. GC'riocit-I&lt;loclnic!w)
Ma.sier's Thesis, Docior'" Di.s;;erta1ioll and Exam.'i (&gt;/uaJifying f,,)' A.'i.o;istani-P)'ofl\ssor,'ihip in tlw Domain of Ethnography
ilV!nriu
Nicu:iurlol7lskn)

VI.

:Jt&gt;3

I-'roblcm.~ in

:)~&lt;)

'J':)8
,;01
·;U:?
.,1).')

IN ME:vl0RIA:\!

Kazimiera
Zawistowicz-Adarnska
(Ma/gorza/a
Mirosława Kwiatkowska-Ja,~trzęb.'ika
(J. G.)
Julian Hanul,a (Antonina
LHbecka)
AJeks;lIlder
Ole.'izczuk (I&lt;. M.) .

\~~,
..........
-.•. -#/

(;o/icka-Jnhlmisk(/)
';19

+22

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6736" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6716">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/49e584012d8995beecd99c4918497ba8.pdf</src>
        <authentication>24c00669002c28c69a20c73112c48209</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80216">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1882</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80217">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80218">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1746</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80219">
                <text>In memoriam / LUD 1984 t.68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80220">
                <text>LUD 1984 t.68, s.415-422</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80221">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80222">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80223">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80224">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80225">
                <text>Lud, t. 6B, 19B4

VI. IN MEMORIAM
KAZIMIERJA

ZAWISTOWICZ-ADAMSKA
(lB97 - 1984)

Pogorzeb [pI'ofes.&lt;Ju·Ka.oin.ie,ry Za wi;.s·towi,c.z-Ada.'mskicj odbył ,;;ię dwwua:s'l-ego
1ipca 19Bł T., prawie w ,sauno .połudJ]iJe. ad 'k1Uk,u wi IW Ladzi :pa.now:ały UiIJ3.ły i
fala .g.o.rąca palralliŻJow.ala miesz,kaJ'tców odwy'ikłych ood 'u;pałÓ'w po ,d'1wgich tygodniaC1h ziunna·. Skupieni ma Sl-arym CmerJ]taJflz'Uodruchowo l&amp;zuJka.liś.mycieruia li iyllko
t.i, którym ceremon.iał wyznaczał
miejsce bo1LSlkoot wa.r tej moguły, is'barl:iwy1.Twale
w ,palących prom'ieniach
słOIka. Pr.zySlzlo n3iS w ielu, nawet ba,r'liw wielu, mirmo
'uriolpÓ'w i upał·u. W olJ.'s.zalku ża~obnym Iprzewa1ia,Li jednalk lludziie 'S'ta["s,i i odoJjIf'z,ah,
którzy prwkJroc.zyli już i9WOją smugę cienli,a ,i ,dla któ1rychCiZa.s !miał ~nlny M'ymiarr.
Niie zabrakło też ll1a.s- o;sl(iaoi'l1oioch
,s'tuodentów Zmalrłej, z któlfymi m'irała zajęcia
przed odej.ścioem na emery t lIirę. Byl&lt;iśmy w tym ,grr'o:nie lS'lo.'iurrJikow,omłodz.i, a.le
przecież i l1&lt;l,szetwaHe s,lraclily już mlod~eńC1ZY owal!, [pOd OClZamuprzybyło nam
zma'l's!zc:zek, a w·Lolsyn.ie rntiały już tej bairwy CO 17 .1:a,ttemu.
I pewnie dlatego żarl śC'i'S'kał:serca, !bo $lkUIPieni na omenta,r.zuczuliośmy
głęb&lt;Jko,
że 'Oto od s,zed,l Człowi,eok, który .był Śiw.ia,dJkie:ffiIlra;szej ornł{)ldo'Śclii że m'ier,zą'C poD
ludz.ku, prwk,roczyJoiśorny j·uż połoIwę nasz.eg,o życia'.
Pamiętam
pierws'zy wy;kła,d z Pr&lt;Jfesor Z,awoisoboowieoz-Ada;m.s!ką.
0Ja .1 ~'oik studiów w 19'62/63 r. przyjęto
wtedy [pięć osób ,i 'j'uż ta rn.iewielka .liczba ll1iCll1'ZlUCała
!k,am-era,!:ny,.l1lioeomiJ.,1
intymny
r&lt;Jodrl3Jj:kontaktów
z owylkłado1wcą. Ka'te.dir.a Etnogrlafii
mieśc.ił.a ,się w gmachu Bibli,orte'k!i Uniwc,rsytecokriej 'przy Izbiegu 'uEc Matejki i Na:·utowicza. Wykłady
odbywały się w jedynej -sal,i wy,kłaldoweoj, zbyt przes'tronnej
dl.a pięciuOIsób,
,a na wykładowcę
czekaliśmy
,zwykle ow hoUu, który Isłużył nam
zasza!tnię,
!P&lt;Jczeoka'!niq,i salę 'reklrca'cyjną. Co pewien C'ZUiS!ktoś :z nas za,giądał
do bib 1'io.[eki zu:kłu,dowcj połqcz.onej 'z palk,o'joem a!sytentów i sipl'&lt;1wdzał, C!ZY"Babci!a"
już ,przyszła. Panią profesor
Za'wi's'toiW'ic:z ~otarrslioSlwdenci ;na:zywa:h między :i'dbą
.,Babcią" i s,zybko za·c·zęlJi.~my~'ch llaŚ&lt;l,aJd:Olwać.
W:koró'tce ,mieLiśmy olkaz1ję pfiZ.'ekonać
s'ię, że "Ba:bc.i:a", w6wc·z,a;s w wieku 65 klit, miomo 'c.iężildch 'życiowych oprzeżyć i naodwyręŻJolneg,o z,drlOwua, promi'eruiowała
eoner,g-ią ii ·tJwó·rczymi pomysła,mi.
Na &lt;ten
iP:er~zy
wy&lt;klad 7. na:mi :ze "Wstę,pu odo €ltno~nrfli.i' przYlS!Zła w slz,al1'ej gaTsoll1oce i
białej blUzce. W tym okres·ie życ.ia nos,ila rzeczy białe, szare i czarne i ni,gdy nie
widziałam Pal1Ji P,rofes'o'r w Mlk'ni IW iin.Il1Yll11
Ikollo:l1z!e.M,iała barodzo dT&lt;Jhną, 9rozUopłą, ptrawie dziew"C:zęcą Iigrurę -i pięklne siwe wło:sy 'o rmlecznej balrwie. Mówiła rvv-yraŹinie, jasulo, !ZatPewne osotarają'c :się, abyśmy
Imorgl,i z te~o poieTwslZe!go w życiu
uniwC["sytecikiClg{) Iwykła.du wYl1lieść jak najwięcejkmzyśoi.
P'amiiętam, słuchałam
zachwyc'OII1a, że wszystko ·l1oz.umialaomi naldążyłam z no'towiClll'1lierrn.
Po:tem bylo tych 'kontalktÓ'W corraz więcej. DOiSrzływ)'lkłaody rz e1.:nQg,rof1iJi
l~iPOłecleós'tw lPilC["w,Q'tnych,e1n:ografii Po.lsku, ellJnro.g,raJJiii
Słowian
O-lU!Z!Z 'tradycyjnej
i
wspók;z·e.sll1ej Ik'u.lltuTY1u-dowej. PieJ"'\V'szy eg,zamin ISlldardall1YIPr'zed P.mią Profes&lt;JT
w)'lpadł &lt;:Ito1p'ier&lt;J
00 III r. studiów., w s'emes&gt;ta:'.zeziom&lt;Jwym. Był to. egzamin
rz etno.g'raiVi PolISki. Piani P·rofesoor miesum~a samotnie
od -chw.Lli w&lt;:!Oowieńs1lwa,za,]·edw.ic
kilkauloaśC!i'emli.nui odlfO.giod ka'ted.ry, Wy,goooiej Jej był&lt;J eg;zamMLowaoćiIllaiS'W 'domu,
tym ball'd~iej, że 'Clg:zamimy c;lągnęły !Się ,dług&lt;J, a Profesor !pytała nals odokłaodll1lie.
O wyznaczonej
godzinie 'nuci~kahśmy
·dzwonek przy drzwiaoh na paT,terze ,dormu
l

�416

ln Memoriam

przy ,u1'iJCy BucZJka 30. ,prze.z długie lata 10'3·ok ll'&lt;1zv",is'k,aloikator'k,i w,icoliała 1l,\
dcrzwiach ,urzędowa ,t.aibUic.z.ka,inf.onmując'a, że wł,&lt;tś;nie 'tutaj mi,eśd iS,ięOtdidJZilał
Po~s.k!i'ego Towa:rzys'tw.a Ludoz.na'wczego.
Prz.ekrac,zaliśmy
IprÓ1g .j wchodzliliilmy do
ni('wie~k.iego, pr:zytuM1Jie urządZOlne.gomiesz!kani&lt;t, wYlpełni'onegomeblam.i
z "Ładu",
'książkami li łudowymi śWlią!Jk1ami.Sia,dywaij,iśmy pnzy !I1liewielikiun bUJUTec.zku,ŚJW'iadOIrI'l.ipowagi 'ohw;iJli, ol~oun,T1i'eISltTemOWa!l1li.
Pani Profesor uśmiechała
slię. :zadav.:ala lPytania i oie:rlPlirwie clzek;&lt;tła Q1clip'owliedz'i.
Zwy'k']e po'tem wY\\1iązywala S'ię dłuższa
nnrnowa 'i zdenerw'Oiwanic 7.:l1Jiikało
bez śladu.
Dziś żałuję, że lnie umiałam 'w~'edy ·Z tych rozl"nów więcej sk.o.rzystać. M:i,alam
lliepowta'r.wJir:ą okazję, aby pytać Panią Profesor o żydc intelektualne
WaTSzawy,
a Jejs1udi'a
w FriflJl,andiii i FrranCj,i,O wiel.kie IP(),silaoi'eIpolls:kiej nauki, z k:tó,rymi
s,ię .styrkała. I:Ież IZ 'tych TOZlmów można byłoby wY'l1Jicść, ileż u'trwallić ...
Pal1Ji P,rafc,so.r IZnała .za'ilnteTeiSOWaJli&lt;tka:ż,deg;o z na's 'i dYSJkn~tl1&lt;ie:starała &lt;;;'ię
nimi ISlteor'ować.Pamiętam
jak w 1966 T. za:l&gt;rała mn:ie, M"u'lio!G WiL~r.u'S:zclwsiką
i Elę
Król,iikowsiką do Zalko,panego n.asYlTliPo:zjum f'Olklorystycz.nc. Obrady toczyły 'srię w
domu wczasQlwy:m ,Podhale", doo,koła byla piękna rn,roy.:na 'z.ima. Za'kopane pęka'lo
o'dgo.ści, a Ina ina'S!Zym'syrn:p8zjum poj·a'\V1ia·łys,ię v.s{)by ·z.n,me ·nam z kklury
'i S'CCny. PiieJ'w~zy r·,ł\Z zobaezylam
wówczalS Zofiię S()~arzową, MarynG Okęck&lt;j-Br-omkową, Jadw.i,gę Hryni,ewic:c:ką i Jana Sztaudynge,ra.
który cały CWi' pUnic przysłuchi""'al csię obroa,dolm. Na .owym :syn1p01zj'Urn S,pi'0I'a'IWsiG oczywlisc.ie '0 trI, G) jest. a
eo nie jes't folklor-ern ;i Pani Pr-ofesor ZawJs.tc"W1iczwygłoIsila odczyt ;pod zna.mi€&lt;nnym :tytułe!m "N:i'ep()lJ"o();zumieniai .propozycje", 'k'lóry wniósł 'luieco bodu IW rO'zr1amię\.n.ione głowy dy:slk1uta.ntów. Cało,ść mater:iałów -z tego il1Jte'resującClgo 5JpOJVkan.ia
zamieścił p.olem "Teatr Ludowy". HekQ'oć jes'l'em w ZaikollXllnemi ,pr-zechod'zG uli( ą
K(lśd u-sz1ki obok domu "Po,d'ha'le", przypominam
sobie to sympozj·um i słyszę Jana
Sztaudynger,a
jaik iPoasumo'wał .zawli,łe 'dysputy jed'll'l tylko f.ra'szką: "Nic żądajcie
od folkloru, by :był ja'kiegoś ;koloI'u". Wmi.m·ęu,pływu
lat, po skończeniu :studiów
widywałam
P.cu",ią Profeso,r COlTa.zlTzadziej. ByJam tylko jedną ·ze 'sltu:dentok, która
pOSizła wla:sną dr.o.gą. Pa'miętam jednaJk. ja/le Pa:ni Pn}f,esor ,eicszyła siG, k,iedy udał'o
mi s,ię cnś o -el.no'gr,afii wydru'ko\\,nać lub :przeprowadz,ić z niąwywia-d.
Nie .~zc'l.Gdzila
m'i wó\vezas .słów .pełnych ser-decz,nośoi li c.jt:lpła.
Os'ta'\.nl~a wlieJoka gab z udzil,alem .,Babei" odbyla slię ,we wrze~l1iu 1977 1'. z
o-j,azji 50-llecia ,pracy ,neuJwwej Pa'ni Profesor. Zjechało wÓWCZ.:l',do Łodzi m:ló'stWi)
przyj,lciół uczll1Jiów.i wspólpracowników.
P,rofes,olr była w do-s'k,cmalcj [(H·mic. ~\'ZTcl~Iz,ona;śm·i,:ila .s.iQi .c'ies-zyla razc·m z nami.
Os.ta'Lnie, n.a,pra wdę o.,;ta-\'l1:e w'''po.rn:nielloic Wi'lLe s.ię dla mnie 7. zupc!l1i-e janym,
nieK'wnym n.i-kr.mu wyd:arZJeniem. v\' _zimie, po jubileus·z·u wralcalam :P(),cljąg:icm Z
Warszawy.
Wysiadłam
o 22-g.iej na DwO'rc-u F',cbrycznym i lYJc!ubnie jak pozostali
pa"ażc1'O'wic 's·złam .z trudem po ,ohlodz.o:nym chc'dn',k'u. UI·ice po'k.ry'le były dosj.(),Wnie jcd" ą tafią ·lo·du. Nagle wśród .palSażerów ,z'Ob.\czyłam I'rofC'''.()T Z·aw: stor,V'ic 7..
k·tóra ,nic mogąc u:tlrzyma,ć ,równ:owa,gi, :z,djęła buty 'i siąpała Ipol'u,d\zie w samych
lyllko P81'1czHchach. Do'la,rłam do Niej, pomoglamsię
ubrać ,i po-wuj.i. kurcccorwo
tr;:ymając s,ję jedna odr.u~iej dOls:zły,;my do do·mu.
Kiedy w 'dniu ;PCl'grzeou, 'w upaJny lj.pc,OiWYd'loiCl'lr·e,ktDr UJ\iiwC&gt;l'-sy'letuLódz.k,iego wy,lic'zal :va.slugi :i 'odZinalczerui'a ZIma'rlej powiaŁo mi ~1agle t-amtym mrozem
,;pr,zed bt. Zobarc!zylam s't-alT&lt;szą:pa.nią be,z tytułów naukowych.
ls,ple'.l1d1XÓWi doo,tojeńs:vw. Wlidz'iałam rnaJoeń,ką, s.iwą kohietę, be.z'ra,dll'ą w s'wej !S-am-otno'sci. s1:oJącą
w no'cy, :pośrodku wielk;ie,go miliasia w 'Pończochach ,na nblDd7Jo,nyrn chod!nli'ku. I .poczułam, że wła-śf!\ie v':1Jedy była mi bar-dw blilska.
Mal[jor:ata

Galicka-Jabłońska

�In Memoriam
MIROSŁAWA

417

[''ci

KWIATKOWSKA-JASTRZĘBSKA

Mg'!' :'''lirosława
Jastrzębs,ka,
zwana
"Mirką" - pierwsza
asystentka
w Katedrze Etnografii
i EtnoIcrgii w Lublinie nie żyje.
Z Jej o,wbą wiążą się \"ispomnien.ia
pienvszych
powujennyc-h wysiłków i prac
wokół C'tnografii KUL i UMCS, Polskiego
Towarzystwa
Ludozn&lt;lwczego
i mnóstwa
organi'zacji
typu rL'giona:!nego i muzealnego.
UroclZOII,1 w 1921 r. w Gąbinie (PlocKie), ukol\czyla w ł93!J '!'. s.zkołę średnią
w Warszawie
i lu zastała Ją II WOjD::l
świalowa. Po up'ldku p()wsta1nia znalazła
siG w KrGżnicy pod Lublinem, a tuż po
ł lą') r. zI1al,lzła zaIrudnienie
w Związku
MUZyKÓWw Lublinie Graz na Kato1iekim
Uniwersytecie.
Tu -rozpoczq!a studia na
wyd.dale
hUITl,1'Ilistycznym na :;ocjologi'i,
,\ po pienvs.zym roku studiów ,przeniosła
siG JW U;VICS i rozpoczf;la .,;·tu'dia w Katedrze
Etno·grafii.
wówczo&lt;; należącej
() wydziału
biologii
nauki
o ziem.i

u:vrcs.
Pll
stud-iach w łalach 1946 -195ł r. uzy.-kała, niemal ja,ko pierwsza.
d~'p/,m
magi,stra elnografii.
Miro'sława była jedną z pierwszych
muich studentek.
\\'y:óżl1iała siG ogro!TIn'l pilnością, pracowitością
i zdolnuściami;
skromna
i uczynl\C,;)ył,]
przcz w ..;zyslkich bardzo lubiana i te cechy dominowaly
w ,Jej charakte:'c'
·~o

:{OI\C~1.

\V ukresie
19·j(j r. rozpoczyna
swoją dzialalllość
w PolSKim Towarzy'·. ,"iv
Ludozn&lt;.lwczym, bierze udzi.,l! w trudnej pracy uporządkowania
bibhotok-i To'.\'",':·zyst\va. wywiez.ioHej w latach wojny ze Lwowa do Krakowa
i lam porzuc',;l~·. w
nieład.zie i zlli"zczcn'i-u w okre.sie wojny, aby - z kolt'i znależć się w LU8:;':":e.
gdzil' w żmud.llcj bezillteresownej
pracy z udziałem w;;zy:;tkich niemal słuch,.'~'2Y i
pracowników
naukowych
w Ka.te-drze oraz wszystkich
lubelskich
e;no;;'·,.:·ów
zosIala uporządkowana.
W pracy tej, a 'zwłaszcza w pracy nad,'katalogo''''~:''':-~~Jll
biblioteki - oddała wielkie usługi, w ten s'pu.,ob zaliczyć J'l trzeba do pie:·"'.-.zydl
i niezapomnianych
członków
Towarzystwa
i katedry
c-tno.grafii KUL i L'.I\1CS.
Nic sposób pominąć również w tym miejscu mgr. Józefa Jastrzebskiego,
Jej :':','eża,
bqdącego ro\vnież w (}wym czasie ,n.a studiach w Lublinie.
Po 1957 r. pr zell o";'i s'iG Mirosław,] wraz z mGżem ,do pracy zawodowej
,\. ,,:,,&lt;1raktel'ze et!wgra,fa w Muzeum w Toma's'zowie Ma.zowieckim i tu opiekuje siG b;'::Jl~joteką i .zbiorami muzeum 'przyro&gt;dJn'iczego. a w '196!J r. uzyskuje
tytuł ku,'~-:'.o:za.
Okres tell, lo uk-re'S gromadzell'ia
biblio·leki i prawidłowej
inwenta·ryzacji
zabytJ].:ów
o·raz groma.dzcnie l'kspIHlatówetno'gQ'a£&gt;icznych.
Było tu możliwe dzięki wy"',:,,ietmu
us&lt;połecZlnieniu Obojga małżol1lków ol entuzja.s1ycznej
współpracy
z towany&lt; '.','dmi
regionalnym,i
oraz młodzieżą
regionu
Rawy Ma'zowicc'kiej,
Brzezhn 'i 0P'k:l.:;1&lt;1.
Przcz ,wiele łat Mirooslawa prowaoz,i1a S'tudium regionałne
przy :vIuz("Um - '''''y27

Lud, t, LXVII[

�418

In Memoriam

gla ..-';Ld!a
10.

odczyty.

PraCOW&lt;lhl

Spóldz.ie'lni

·pc;;ka,:r.y. ·~·,tycioCcz.ki dla ~l.,kól 'harcen=1.\\'a
Wl\Lt'

1':-&lt;1-(':y

:\Tazowiecikiej.
Ten glębOiko
reg:ionu
typu

.Ją auża

Kom.isji

oraz

Ludof\vych

w

Q&lt;ipo;wicdnich

.pny

Trybul~alS'k'il11,

pf'&lt;u:y.

.i badawczych
i

Byla

jest

zlącz:oJlych

świetla.Il)'lITl

w

Toma,sz,o'\\".;c

OpUC:7Jb:e.

[·ego

:Vla.z-ow.ieek,wn

.

--

Wyooiak

Kultu-ry

\\' ,pracy

i SI:luki

d7Ji;Wlll:gH. ż·e byLI

zmal·.jej2-l
pr.acy

·.V

lej

.z-o.s'lala leż przcwod:,i-

X1982

et!llografa

Urzędu

\\'yrói,IlIin'na
obok

1' ..

;z etnogu·,a.f.ią zdiu·mi·cw&lt;i h"gaciwo

pnzYlkła&lt;dem

w

Ri,wie

orgallL.lz.aejaeil

i ;;:towm·,zyszCll.

nic więt:

;~L'q,r;o-

ezlo::;·;:'·:I'.

f'JT.fll Lyd'&lt;1 :ku i IUl' T·.vego

tetl11'atyki

wieloma
oidZlI1&gt;aozeniami i :pochwalami.
W życ.iorysieś,p.
Mi:roslawy
Ja;strzębslkciJej,
lla'..:iko'wych

w

Ikonta;k l

placówek

s\\ll()jej

Artystyezll'o-EJtnogll',l'f'ic:znej

Wo.j·e·.vó·dz:kieg:o w PioiI:kov.',ie

.d'o \\riel-u

żywy

e:nl'I'g-ia :: ukochanie

'lk~Y·,\·l~ym

AT'tys'lycznt~go

J·e.i

u~nożhwlal

':-e..g")

i ..d.-(&gt;·.\·a'l~zY,~7.e(l

byla

';,{Ól"cgo

I •.udnwego

Twórców

T.rybu1nals1kim

cechclwał.a

T'\V·P -

.~to'~·un{.~h::!.\'hrosJawy

Mazowsza

Stow:ar.zyszenie

Plot'nk'owic
.czącą

Rękodzil'l'a
~połecz-ny

IpJd-zach.
co:

::1Po!L"czr~ic w

:pr·ac
'x'''ipół-

['ol"m

wc

w,~pók/.l''''lym

żydu.
Cześć

Jej

pamięci

J. G.
WYK.\Z

WAŻNIEJSZYCH
PRAC ETNOGRAFICZNYCH
M.
OPRACOWAŁ MGR JOZEF JASTRZĘBSKI

S;Y"'I:o:danie
.:: prac w bibliotece
l. XXXIX,
1952, s. 532 - 536.

Polskiego

Towar.::ystw[l

.J ASTRZĘBSKIEJ

Ludu:nawc:cf/IJ,

"Lud"

1961
Wrri.::blj

zabwgi

z

magiczne

..U}'~:ci:ic Studia
Ci.;;£:.:nle

,.Lo:iz,:-:ie Studia

"P!·c,.ce

i
i

wigilijnym

niektórych

1962
wsiach

Ma terialy

pow.

:\Iuzeum

r 9 -

powiecie

brze::iiLskim

br:c:i7"tsl;ief/o

.

i rawskie:·/f).

lJ)Joc:y liski m, .,Lódzkic

1965
::wiq:ane

la:nowskie

okresem

Areheolog.icl.llcgo

BrZeZiiJ'Fkie,

T

w

t. IV, 1»62, s. 199 - 202.

1964
:: Herodami
w pow. br:e:ii!skim
l. VI. 196-+, s. 185 - 193.

wier:'enia

E'.:'·'g'l'aficz.na"

w

Etnograficznc"

7.'J.'",c:aj chodzenia
d:,,; S·.ll·ograficzt1c"

z dniem

l. Ill, 1961, s, 79 - 93.

Etnograficzne'
scodrokach

po

Z'.I:')c:aje

związane

1965,s.

oj

wC:CSllCfjO

Etnograflezllcg.o

St,u-

(/:zecil"IS1(llO,

w Lodzi

Ser:a

137 - 167.

1972
Ha'.,:s'=ie
197:2. "

-

(Twórcy

lttdowi

łódzkiej),

"Lódzkie

Stud-La Etllografit:z'l1c"

t. XIV,

67 - 76.

Br :i':ińskie
(Twórcy
XI\-. '. 77 - 8·1.
Tu:i)rc:ość
pox.

:ierni

i d:ialalność

Rawa

ludowi
Jó:efy

lVhlz., Toma;;'zów

.ziemi
Siwek,

Mal..

S'S.

lód:kicj),
tkac:ki

"Łó·dzkic
i wycinankarki

Studia

Etllograficznc"

ludowe';

: Zako.':;ciela

20, ['yeo 15.

1977
S:tuka

ludowa

wojewód:twa

piotrkowskiego

(Katalog

wy.s'tawy).

Piotr.ków

Tryb-u-

J1a:,&lt;I~: 1977, 5:5. 16.
Konkurs

s:tuki

Etn"gTaficZil1c"

lltdowej
t. XX,

wojewód.:twa
1978, 5. 167 - 169.

piotrkowskiego

1976 - 1977, "Łódz:,kJe

Studia

l.

�/

In

Memoriam

419

o :'II. Jas'lr:.t;b.skiej pi,sG! J. P. Deko;,v&lt;s: \V ,utyku!ach: JÓ2c1 i !\Iiroslawa
Ja,~/ r~ębscy, laureaci
nUfjrody
Województwo
Lód:kiefjo
u: 19, I r., •.Łód'l:~.i.e StUiCE"
Et.nograficzne" t. XV, l!l73, s, 139 - 141.
No/V bi()rJTafic~ne
pracowników
lód~kieuo
o,~r0(lk(l &lt;:tno(Jra.fic.: neuo, .,Łó(hj,:i,e Stud:&lt;l
Etr,ogr&lt;l1'iczne" l. XV!!, H175, S, '27·28,
\\"pomnienie
o M, Ja'strzt;bskiej
opubliko\I'ał
R. Kotew:cz,
I'v1u~eun, bylo Ich
]Jieru,,,:ym
domem.
"Włókna
Sz'tuc,zne" ,pis,mo Za'ldadó\l'
Włókien
C)-,emiczmyx:h
.Chemitex-Wisto/ll"
Nr 16.'17, Tom,l':;zów Mazowiecki 20 Xll 19.82,s, 5.
Za pracę społecaną M. Ja:it.rzębska utrzymała
liczne pod7.'iękowa~li" : oypln;ny
~owarzystw oraz l'l&gt;&lt;;ortowych władz lokalnych ,j 'wojc\\'ó,dz:..;i.ch, a tai&lt;"Jl' j,;s~y zawicrające wyrazy u.zJwnia i ,po·dziękowa,ll.i.a jak: Dyplom HO:l():'I)WYCent:'al~;e,j Komi,,;:
Koordynacyjnej
·do S'praw Upo\V'sz.echniarr:a Kultury
p,'zy :Y1i·nio'tr"l.t:Kultury
l
Sztuki za 7.a,;łu.g,iw 'r&lt;lZWOjUspołecznego uew'stnict'waw
~uJturze ~ 19" :' .. dyplomy hOllorowe Ministra Kul,tury i 51,tuki za o,.;iąg:liQcia \\' Up')w~ze:::h!l'a:,:'..l kullU]'y
uzyskiwanc
IV latach 1976, 1979. POlZa tym wraz z m~żern otrzymaia
x unl
r.
wysQ,ką lKl.grodc: Województwa
Łódzkiego za upow.;zechn:';ulic
twó,CZl}~c': ludc,wej.
Pos'iadała
od7..naczcnia:
Ho'n(Jirowa Opzna,ka 'IVojewództwa
Łódz:":cCś" (1971),
Srcbl'lla Odznaka za OpickQ 11&lt;ld Zabytkami
(1975L Odzml:sa Zasłuż();;;~'go Działa,
cza Kultury
(1975). Złota Odzna,ka za Opiekę nad Zabyt.:';arni lł977), Odznaka za
Z;,;:tugi dla Wojc\\'ództwa
Piotrowskiegq
(l9,;"91. Złoty K:'zyż Zasług: 'H·~Wl.
,JULIAN HA:\lVLA
H)33 - 1983
:-Ja zebraniu ogólnym cz!on:kowie Od·
ci.zi'llu PTL w M~z&lt;lOie Dolnej,odbylym
'.1' dniu 22, Ol. Ul8-t L. minutą
ciszy uczciliśmy pamięć zmarłeg'O 17 grudnia
1983
.' prezesa
lHl:iZego Oddziału
m,gra
Juliana Hanuli, oraz poświęciliśmy
część
zebrania 'na \\'."pomnien'iC' p'Jśrniert'll.e o
:'\':n,

Gdy w czerwcu 1'9831', na zebrani,'..l
0gó!nyrn żegnał ~ię z nami, na pt:WJlll
:-Ji,;'; t z !la,:i nie przypu.szczał, że było to
pożegn.anie faktyczne
i O:it&lt;lteczne, Mia!
przeci('ż dopiero 50 la t i wiele planó\v
n;l przyszłość,
Musial tylko poddać sir;
')pl'r:lcj i za.sta wek .;ercowych l w tym
celu miał uclać .sit; na obserwację
przed
::~1bicgiem do kll:1iki.

Prawda jednak O'kazala się ba·rdziej
o;':r'..ltlla, Umarl z:lIed'wit: IV fi miesięcy
póżniej, Ale pamięć () \ii.m pozosta·nie
'A'~ród !las żywych, gdyż zgodnie ze
.&lt;łnwam·i Horacegl) - ,,!lO!l om'n..is moriar", Zmarły żyć będzie w dziele doko!lanym
p~zez siebie za życia, wewspomnieni:1ch
wychowanków
w .szkok : w drUZ\'llie
!1aree'l'Slkiej, w~'ród rzl'S'zy mło,doeiall1ych i do'rosłych turystów
i \vędrowców
zrze27·

�420

In Memoriam

.'iwnych w PTTK, a ,talkże wśród iczlonków Oddzjału PTL w Msz.anie Dolnej, którego człol1Jkliembył Old }ut~go 1972 L, a prerzes,em - lod' paź.dziernika 1931 r.
Ju:lan Hanula UJrodzH IS.ię3. 06. ,19133r. w W'o1:iSklrzydlallsikiej w rndzllll'ie chłopskiej. W 1940 Il'CJfZ!I)(}czą'ł
,naulkę w IszJko,lecpO\w:slz;(~chnej
w Woli SkrzydLC\i~sJkiej,a po
jej uikolwz'en.iu w 1945 'I'. 'Ws'tąpił do pryw,C\'tnego gimnazjum w Szczyrzycu. TuU'kollczy! IX klasę w 1949 r. Dalszą naukę musiał przerwać z powodu trudnych warUllków m,ater'iaJnych w ro.ci'zilnie.
Już w gimnazjum w kwietniu H}47 I'. wstępuje do ZHP. a w marcu 1949 r. do Związku Młodzieży Polskied. Plnz,ez ;) miesjęcy Ul50 r, pnaco!\wl! '\v GS "Sam'op&lt;YmO\cChłOjpslk'a" w SkrzyidI:nej, rówiDoc'z,eśnie pełni! funkcjt; przewodniczącego
Ko!a ZMP w WoE Skrzydlańsiki'ej, a póź.niej - przewodniczącego
Zarządu Gmiin!lego ZMP w Sikrz)'1dJ!nej.
Od września 1950 II'. do lutego 1951 ['o odbywa! szko,lenic w Szkole Organizacyjnej ZMP w Krr-aikowi,e,apo jej UlkOtlclzeniu,w marc'u 1951 2Os'1a!Isikierowany do
pl"acy na 'sltwnolWillslku
rk,ierowniika ¥l)'1działu SzikOilno-HarcClI1S1kiegoZ,trządu Pow.
ZMP w OlkU's'~u. We Iwrz'eśniu 11951r. wstąpi! do PZPR. Od kwietnia 1953 T. przenió,;ł s'ię do pIracy w Z&lt;tr&lt;zą;dziePow. ZMP w Limanowej
jako instruktor Wydziału Szrkolno-Ha,rcerskiego.
\V.styezniu
1954 II'. podjął pmcę w S~ole
Podst. ,nr2 iW Kas'iJllce Małej najpierw jalko .przeW'Odn:DkOrgani-nacj'i Ha['cers!kiej, a później na.uczyC"iel. W 1953 I'.
ro,zlPoczął nalukę 's)'1sltem€lmIzaoclznym rw Liceum Pedagogicznym w Sta:rY'm Sączu,
kOl1cząc ją 'egz,aminem dOijrzałośC'i 'w LiIPcU1956 To W tY'mże jeszcze ;roku To'zpoczął
nauJkę w Zaocznym SitwdLium NauczyC'1elslkim ne. filologi:ipOibikiej
w Krakowie.
W czasje ,pracy w Ka,sin:c,e Małej pełnił Ipm.ez 11 lat fumikcję .sek,retarza POP
PZPR i przez ;2 kadencje - I'adrnego Gromadzk,tej R,tdy ~arodowej. Z dniem 8
lutegJo 1~65 r. 'Został u['lolpowany :do pracy w a!dminisirac}i ja,ko przewodnkzący
PrezY'dium GRN w M;s'zan'i,eDoiln€lj. F'ul]kcję tę pełnił do końca 1'!-l68r. Od 'stycznia
do końcIa s'ierpruila 1969 ['o pIT'acOiwał,jaiko s'ek're1::wl'zPow, ZwiązJku Kółek RolniC'zych
w Li,manowej
Od wrlześn.ia 196,9 II'. wród,ł do pracy w ISJziko,lnic&lt;i\vie,
pełniąc ,do 9. la. 197Z I'.
'obow,iązlk'i ikierown:iJka Szik'oły PodsJt. w Rabie Ni,żnej. aod
10. 10. 1972 r. Ipmcuje
jako inaUlc,zyciel'w !t'ejże szlko:le aż do prvedwczesnej śmierDi.
Od .llts'toiPaJda1975 ,r. \'do15 lutego ,1976 T.uczęszczał
na kurs ,przygntolwawczy
fHolo,gii [)oll!slk:i1ej
w Nowym Sączu, la na,s!tępni,e ,wstał przyjęty do WSP - filologha
polslka w K['alk'Owie. Studia ukońc:zył ,dyp1oomem:ma'gi.s'iers,kim26, 06.19.31 ,I'.
Z ,pralcą halrcerslką !nlie 'rozistawał ISJi'ęm,ig,dy. Jako Druh Harcmist.rz PRL !pełnil
fU'11lkcjęinstruk!bora iZHP prowadząc 77 DH, a :później 14 DB: 'im. Solarza w Rlalbie
Niżnej, Był wielo:klr'atnym człornlkiem Raldy HUfca, członkiem ChOlrąg,v.ianej Komisji Rewiz)'1jnej, a pm.ed:e w.szYlstlklilm- d[,użY'noiwym. Bra! za'wsze udział w ak'cj~
letniej. Był Wlzorrowym wy,chowawcą ha['cerslki;ch poikolell :i ich 11lajbliź..szYIll1
przyjacielem. Rada Hu:fcla GOlrezańskiiego Lim. Władyls'ła.wa O~kanJa w Mszanie Do,lnej ze
śmierdą
DI1uha HaTcmisltrm Juliiana Hanuli poniosla niepowetowaną
's'tratę.
Już w Kasince Małej spędzał swoje woilne chwile z mołdzlic..'!Żą,organizując
tealt'r ,amatO'rskJii,a póż:niJej - w ThalooeNi'ŻJlej wędrując z dziećmi ,i dorosłymi po
Beskidach ,i liJnny,ch ,górralch jaik'o prz.ewOidniJk PTTK. ,p,roWJardziłstanice harcersild:e
dla :dzieci wiejsIkiich !w KlralkQwie ora,z obozy wędrowne. Do PTTK nale~ał od ['olku
1960. Był barr-dizoalktywnym jeig'0 czl)(JTIikiiem,
Brał udział w pracach Z,amądu PTTK
w Ra:bce-Zdr,oju.
/

�421
Założył przy Sz.kole P.odst. \'1 Rabie N.iiŻnej Młodzieżowe
Kolo Turr-ysltyczne.
Organizował liczIle wyc'ieczki pie:srze i autoikarr'«Jowez 'mlodzie·żą, alby z&lt;J!pozlnaćjel z
pięknem naszego re.gionu. Koło ml&lt;J,ctz.ieżowe w Rab.ie Niżnej z·dobylo w lalach
1978- 79 - 80 z.\ 'Udz:iał \\7 rajd'zie Trybo'W&gt;lk:i-ejpucharr- prZJcchodni .na wł.asność. Założył ~eż .przy szkole seik{;ję :koła.rSJką. W 1l'97'2II'. u:k~)ńC'.z.ył
ikuI's p;r,z,ewodnllków gÓJ',:kich. Jako przcwOidU1'ilk:pracował w Od:c1z,iaąeRabcz.ań.sikim, ·op.rowadzał mlodz.ie·ż i
stairszycrh po tutejszym regi()lnie. Poma,gał rÓ'V.':r1:ież
'IN sZiko.Jeniruprzyszłych
'i\de:ptów,
klórzy chcieoJ-iuzy;;;kać .,oLopidJ prz.ewoduika. Sam zdobył Złotą Odznakę GÓr~ką.
Za swoje pr:J{;ell'trzymał
od Za'rządu Złotą Odznarkę PTTK. Jc@o o,dejś(;lie O'k~'yło
żalrJbą Oddział Rabczar\ski.
Od ,rOiku 1954 lIu.Ieżał J1'i'!"pJ',zerwan,iedo Związku Na'Uczyciełsllwa Po'b,k,iego. Po
o,kre"i-c zawieszenia dzialalrności orga'ni:zacj.i po,djął pracę w g'I'upiemlnżycielskiej
ZNP. W zeb-ra\li,u wybo.rczym reaktywOJwaneg'o Związku już lnie mó,gł wziąć udziału,
chociaż burdzo inlere,ował slię je·go pos'lępami.
Kol. JuJiwJ Hanu,la wstąpił w poc,zet członków Oclid'Z,iał'UPTL \V IV!s:l\anj,eDolnej w lUllym 19n r. WYikazywał z a,i:nteres,OIWan-iedia.ieklOll,og.ią. W lat,\'ch 1974 - 75
pisalprollorkoly
zebor:u\ czlonków Oddziału. Wdlniu 8. 06. 1975 II'. na posze'fZo:Jym
zebrani'u-sesji
:1&lt;tulkowej ,ku uczc,z:eniu ~'{)cznicy WI. Orkana
wygl'Orsił Tefeu'at pL
"Ubra-z wsi podgo'l'czar'lSk iej pod k()łn'iet: u'bie-gle.go wieku i proj€'klly reformy usw'&lt;Jju
rolJll.'go w twórcz:r,;ci Wl. OJ"kana". V.; dni,u 24. 11. 1980 I'. ,pl"zed-s1t&lt;\&gt;\vił
..Współczesnekierunki
etllog,rafii", :W. 09.1982 To wygla.-.ił referat pt. "Pisa'rs.hvo lu.dowedo I
wojny światowej".
l

W dnilu 4. 10. ł981 L mgr Julian Hanula .z·ostaje wybrany pnezesem Oddz'iału
PTL w M,zanic Dolncj. Na zehraniu w dniu 21. 11. 19,&amp;2II'. wygł,asza slowo wstępne
o 35-1ec,iu pow.starnja Oddz,ialu PTL 'w M·s7.ćlnie Dolnej, iPO'dikreślając zaslu-gi zalożycieli Oddóa]u: dr,] Sebas,tiana Fhz,aka i mg'w Piotra KaJecl:J,ka - d-oltychczasowych
i zmarłych już prezesów Odd:z.ialu. Nies·poid'z,iewar.,1.emło,dy prell'S sam zaJHda na
POW&lt;1'Żllą
chol'obG ser.ca. Na zeb'l'a.ni'u w dini'll 26 czerwca 1983 T. dzię·kuje wszystkim
członkom za współpracG, sc'k·n.'tarce - za 'prowadzenie właśC'i~v;ie Oddziału, Sika'l',bl1ikow.i - za jego trud. w zbieraniu &lt;;Ikładek. Wszyscy zebrani wyczuj'i, że preze"
7('gna się z czl&lt;Jllkami Oddziału.
\\' ze':lraniach odbytych w dniach: 25 wrzcśnia i 20 listopada 1983 Toku nic bierze
już udzialu, czuje "i&lt;; ba,rdzo ,.laby. Zdoł&lt;1l je",zcze napi-sać Jist do członków, który
sekrelarka odcz.yt:l!a zebranym. Obecni ze swej strony wystosowali .pismo d,o prezesa ze ,lr}wami oluchy i nad.ziei na 'rychłe ponowne spotkanie.
Zmarł w dniu 17. 12. 1983 r. do ostat.ka wykazując
zainteresoQwanie pracami,
w których już nic mó-gl uczestniczyć. Je'S-zc'z.ew dniu 16.12. 1983 ł'. pToslił ż(}n~ v
przekazanie
mu informacji
o aktu.a,IJnych wydarzeniach
·dnia z żyda organiz,\cji
związkowej. Nazaj utrz rano już nie żył.
Mgr Julian
Hallula posiadal na'stępujące
odZllaczenia (wg dat otrzymania):
Odznaka Tys,iąclecJa. Odzmaka - X lat w Służbie Narodu, Knyż za Zasługi dla
ZHP, - 1974 1'., Srebr1JY K'l'zyż Zasługi - 1976 'r., Zasłużony w Pra-cy PTTK ~~"śród
Młod7Jcży - 1978 r .. Zlot.\ Odznaka 'Za Zasług:i dla Woj. Nowo·:;ąd:ec'.kiego - 19,8 L,
Srebrna Odznaka ,. Zasłużony Dz.iał,acz Turystyki - 1978 r., Dyplom Harcmislrza
Pol soki Ludowej - l!J79 r., Złoty Krzyż Zasłu'gi - 1983 r.

Antnnina

Lubecka

�422
ALEKSANDER OLESZCZUK
H900 - 1933)
Ul-odzn:ny 22.VIIL1900
II'. we .w.-;:i.Kolembrody
U'la Lubc!,-;z:czyżnue, v;
1-. 1937
U-k'llliczył Studium Sekc.}i Spolec:Zlnu-o.świaitowej WWP ·w Warszawie, Ig,dzie ćwic.zenta z z·akr·e-,u eit."1og-ratitiodbywa" pod kiLerun1kiBm '!)J';of. St. POl1lia'to'Ws:k~eg'n.
W o·kre"'ie 19,27 - 19·:39 Inauczyciel \\. ,póllllo:)ll-ej LubelSizczyźnie. Po z&lt;llkończcniu
11 wojny :rmuczycue'! szkól zawodorwych w Gdiu'rsku-Ohwie,
a .nals't~pl1Jie"łi Parcze\-vi-c.
\V czal;;ic swojej wieloletn:iej
pra,cy nauc'zycie!s'k,i:cj z ,{),g'!'OImn,j
pasją popularyzowaI wiedzę o region,ie pn. Lubelszczyzny
i PodIasi'l. Jego szczególnc zain [ere-o'wlenia to 'Pi·eśl~.i'i illwzyka lu-dtm¥a. Rea~IiJzo'W".'łje poprzez ong:ani:zo!w,wIie .zc:s.po·łów
.pil.'Sli i tańca ludolwe.glo w s.zjkołach oraz Izb-ieraulIi,cma'tcria!ów \V terc.nie. O,publiko\\··al '\\i.ie1e'cel1lnych opora.cowat} z dZJiedvi:ny fol.kł'()ru Pod!a;:lia. M. illl. na wym.ienieni~?a,;ługlu:ją -ta:k'i:epo:zycje jalk: Zboże ·i chleb w obrzędach i:wyc:ajach
na Pod[asil( 011az Pieśni ludowe z Podlasia wydialnepl'ze.z PTL w rOiku 1951 j-aik{)jeden
z aumefóW Arc!ui,wum EVno,grafi;c:weg,o "PTL". AI·okl;;ander Oleszczulk by! ",":iclolet.nim i aktY\V'Dym członkiem Oddziału PTL w LubDiln,ie.

K.M.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6737" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6717">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bf21bdaa9671ab4e2c85db318a5162ef.pdf</src>
        <authentication>ebbb3da6bd77a1012f5cbd8f5e966e95</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80226">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1881</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80227">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80228">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1745</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80229">
                <text>Kronika / LUD 1984 t.68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80230">
                <text>LUD 1984 t.68, s.335-414</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80231">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80232">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80233">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80234">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80235">
                <text>Lud,

t. 68, 1984

V. KRONIKA
JAN ARNOST SMOLER
{1816 - 1884)

Sto lat mija od śmierci Jana
Arnosta Smolerja, a pamięć o tym
wielkim działaczu
łużyokim
jest
wciąż żywa nie tylikJ wśród Selribów
łużyckich i we wszystkich krajach
słowiańskich, ale i w całym świecie.
Wiele jest przyczyn tej popularności Smolerja. Niewątpliwie największą sławę w kraju i za granicą przyniosło mu wydanie fundamentalnego dzieła Pjesnicki hornych a delnych Serbow. Ale na wielkość tej
postaci składało się całe jego pracowi te życie i bezgraniczne poświęcenie ideom, którym służył wiernie
aż do końca swego życia.
J. A. Smoler urodził się 3 marca
1816 r. we wSli Łućo (Me&gt;rzdoTf)w
północnej części Górnych Łuży,c.
Ojciec jego, Jan Karol Smoler (urzędowo - Schmaler), był nauczycielem wiejskim w Łuću, a od 1821 r. we
wsi Łaz (Lohsa), gdzie pełnił również funkcję kantora przy ewangelickim
kościele. Tutaj Jan Arnost rozpoczął pod okiem ojca nawkę w wiejskiej
szkole a l"ównocześnie naukę l"ysunku i gry na skrzypcach. Tutaj zżył
się ze środowiskiem wiejskim, wówczas jeszcze czysto łużyckim. Poznawał więc tradycyjne obrzędy i zwyczaje lud Ow€, słuchał pieśni ludowych i niekiedy notował teksty tych pieśni i ludowych bajek.
Poważne zainteresowanie językiem i folklorem łużyckim budziło się
w młodym Smolerju dOlpiero w gimnalzjum w Budziszynie, do którego
"'ostał iP'1"Zyjętyw T. 1830. Pod Wlpływem ,lektury, koleżeńsklich dyskusji i bacznej obserwacji ówczesnych stosunków i wydarzeń politycznych
w kraju, budzi się w nim nie tylko dojrzała świadomość narodowa, ale
i tragiczna świadomość zagłady, jaka zagraża Serbom łużyckim, ich języ-

�336

Kronika

kowi i kulturze. To były dla piętnastoletniego Smolerja motywy jego
wchodzenia na drogę działania sp'Ołecznego. Za zgodą swych władz szkolnych organizuje wśród kolegów-Łużyczan zespół samokształceniowy w
zakresie języka i kultury serb::&gt;łużyokiej. Sp::&gt;tykali się więc, by czytać
teksty łużyckie, poznawać gramatykę, zwiedzać zabytki dawnych Łużyc,
śpiewać pieśni ludowe a nawet zapisywać teksty pieśni i bajek ludowych.
Lektur·a GoHfrieda lIerdera Stimmen der Volker in Liedern pogłębiła jeszcze zainteresowania Smelerja pieśniami i bajkami ludowymi,
potwierdziła głębJlki sens zbierania i wniikania w ich sens i f.ormę, skoro
"najwyższa i naj,pł.odniejsza mądr.ość pochodzi zawsze od ludu". Poza
tym niemały wpływ wywierał na niego nowy pastor przybyły do Łazu
w r. 1835, Handrij Zejler, wielki ,poeta i działacz łużycki. On to umacniał młodego Smolerja w jego zainteresowania.ch kulturą ludową i w
jego woli działania społecznego.
Studia we Wrocławiu
Po ukończeniu gimnazjum w r. 1836 Smoley rozpoczął studia teologii
ewangelickiej we Wr'ocławiu. Wkrótce jednak, po obowiązkowych zajęciach, trafiał na wykłady filologów i histor)'lków. Słuchał więc wykładów
wybitnego germanisty A. H. Hoffmanna, zbieracza :pieśni, w tym pieśni
polskich na Górnym Śląsku. Dzięki niemu znalazł Smoler dodatkowe a
interesujące z'ajęcie w bibliotece uniwersyteckiej. Uczęszczał też na wyiklady histolfyka A. Stenzela, 'znawcy hilSt:l'rii Łużyc. Obaj pwfes-oT'owie
in.'1lkŁanialiSmolerja do 'Opanowania innych języlków shYWliań1skich,
głównie polskiego i czeskiego.
I tutaj, podobnie jak w budziszyń::&gt;kim gimnazjum, Smoler gromadzi kolegów Łużyczan pr~g'1ących uczyć się jęz)'lka ojczystego. Zes,pół
ten przekształcił się niebawem w Łużycko-niemieckie Towarzystwo Badania Dziejów i Języków Łużyckich. SmaleI' został sekretarzem Towarzystwa, a od 1'. 1839 - prezesem. Jemu też :przypadł zaszczytny o.bowiqzek wygloszenia referatu na oficjalnym zebraniu Towarzystwa w ·obecnosei władz Uniwersytetu. Tematem referatu były lużyckie pie.;ni ludowe. W referacie, wygłoszonym w jęz. niem:eckim, Smoler dJikonal z
dużą wnikliwością analizy swoistych cech melodii i tekstów pieśni łużyckich, nieco uwagi poświęcił kantorkom okolic Łazu, wreszcie przeczyitał tE:!;~stydziesięciu pieśni łuż)"c!kkh w myg'inale i pf/ze1kładzie na jęz.
Iniemrie:oki,bez up:ększeń, na:bmiast ,z tr0':5;kąoo.didanie auŁe'nLyczuego ducha w 'sło'wach łużyckich pieśni.
Referat Smolerja był dla Łużyczan wydarzeniem dużej wagi. Po raz
pierwszy w oficjalnym wystąpieniu postawiono przed poważnym audytorium a,kademickim problemy ludowej !kultury Serbów łużyckich. Była

�337

Kronika

to zapowiedź
dalszych
prac Smolerja
w tej dziedzinie
a zachęta
dla
obecnych
tam młodych
Łużyczan.
Wystąpienie
Smolerjapodnioslo
jego
autorytet
i pozyskało
mu nowych
przyjaciół,
m. in. znanego
uczonego
fizjologa, Czecha, prof J. E. Purkynjego.
W jego gościnnym
dla słowiańskich studen tów domu poznał i za.orzyjaźnił
się z polskimi
stud-en tarni,
pisarzami
i uczonymi,
ze studentami
czeskimi
i południowo-słowiańsikimi, tu wreszcie miał dostę,p do bogatej bibli:oteki uczonego.
Przyjaźń
z Purkynjem
była dla Smolerja
naj cenniejszą
szkołą życia.
Codzienne
rozmowy
z wielkim
uczonym
i patriotą
czeskim
otwierały
oczy młodego
Łużyczanina
na dynam:cznie
rosnące
ruchy
odrodzenia
narodowego
wśród Czechów, S;owaków
i południowych
Słowian.
Smoler
dostrzegł
przed własnym
życiem wieLkie zadanie do spełnienia.
Dojrzała
w nim zdecydowana
wola działania
dla budzenia
świadomości
narodowej
Serbjw
łużyckich.
W tymw duchu nawiązywał
listowne
kontakty
z towarzystwem
łużyckich
studentów
w Lipsku i z budziszyńskim
stowarzyszeniem gimnazjalnym,
które ;przyjęło nazwę Soóetas
słavica Budissinensis. Zachęcał do wytrwałej
pracy nad języki€m
i literaturą,
do zbierania i zapisywania
pieśni,
gawęd,
,przysłów
i bajek
ludowych.
Budził
miłość do wszystkiego
co jeszcze żyje w narodzie,
do języka ojczystego,
pieśni, obyczaju,
a szacunek
dla dziejów
i pomników
narodowych.
Dawał w listach przykłady
odrodzenia
narodowego
u innych narodów
słowiańskich
i tym ożywiał za,pał mlodych do działania.
Swoje ferie między semestrami
poświęca
Smoler wędrówkom
po całych Łużycach.
Poznaje
również
DO.ne Łużyc€ i tam w spotkaniach
z
pastorami
i nauczycielami
wiejskimi
przekonuje
o potrzebie
budzenia
świadomości
nar.odowej,
obrony
przed germanizacją,
znacznie
silniejszą
pod rządami pruskimi
niż w Saksonii.
Pełną zachwytu,
ale trafną o,pinię o Smolerju
wyraził
w swoim liście wr. 1840 zna!ny sl'alwista rlQlsyjski, lzim31ił Sriezniewslki,
zktbrym
~rmlJler jako przewodn.:ik wędrował
,po Gó:rnych i Dolnych Lużyca,ch: "Smoler
jest przykładem
dla dOfoOsłych i młodych
patriotów ... Chce poznać swoją
Ojczyznę, ale .nie z zewnątrz,
a w całkowitym
zespoleniu
z nią. Dlatego
wędruje
po całym kraju,a
wszędzie
czuje się j.ak w własnym
domu ...
Och, gdyby każdy naród europejski
miał po jednym
Smolerju
na tyle
ludzi ile jest Łużyczan
i gdyby ci mieli środki po temu, by udzielić światu swych doświadczeń,
o i eż szerzej otworzyłoby
się poole działania
dla
historii, filozofii i filologii. Zazdroszczę
im Smolerja ... "
Pieśni

Górnych

i Dolnych

Łużyczan

Zamiłowanie
do śoiewu
i zbierania
pieśni
ludowych
Smolerjowi
od najmlodszych
lat, by z czasem przekształcić
Referat
wygłJszJny
w r. 1838 na zebraniu
Towarzystwa
22 Lud.

t. LXVIII

to~warzyszy[.o
się w pasję.
świadczy
już

�338

Kronika

o jego dojrzałym i głęboko ,przemyślanym stosunku do łużyckieg,o folkloru. Sz'Częśliwy zbieg okoliczności sprawił, że Smoler znalazł się we
Wrocławiu w środowisku uczonych, zamiłowanych w folklorze,. m.in. w
pieśniach ludowych, w śwdowisku młodych patriotów słowiańskich,
którzy wśród ludu odnajdywali nowe, przebogate wartości narodowe. I
to w niemałym stopniu sprawiło, że gromadzenie ,pieśni, gawęd i bajek
ludowych stawało się dla Smolerja patriotycznym obowiązkiem. W języku ojczystym i w folklorze widział nie tylko bezcenne skarby, które
trzeba chronić, ale i tajemnicę trwania i życia narodu.
Smoler zresztą nie był odosobniony w gromadzeniu pieśni; zbierali
je H. Zejler, J. P. Jordan, B. Markus, a nawet Niemiec, Leopold Haupt,
sekretarz Górnołużyokiego' Towarzystwa Naukowego w Zgorz'e1cu. Z
jego to inicjatywy Towarzystwo ogłosiło konkurs na zbiory łużyckich
pieśni ludowych, w ,którym w r. 1838 uczestniczył bezimiennie również
SmJler.
Smoley zdecydował się wydać drukiem mo'żliwie pełny zbiór łużyckichpieśni
ludowych. Zaczął więc porządkować i opracowywać swoje
matteriały, k'or'Zystając z ceI1Jnyeh,~ad Ipr'of. HoffmalI1na. W lecie 1839 r.
zapadło decyzja o współpracy z L. Hauptem. Pieśni miały być wydane
w języku serbołużyokim i niemieckim, Haupt zatem miał m.in. czuwać
nad formą przekładów niemieckich. Smoler z niezwykłą pracowitością
przystąpił do uzupełniania zbiorów, do gromadzenia tekstów i m-elodii
pieśni, zapisów bajek, opowiadań, legend, przysłów, opisów obrzędów,
zwyczajów oraz obiektów kultury ludowej Górnych i Dolnych Łużyc.
K,::&gt;rzystałrównież z pomocy swych znajomych i przyjaciół, których odwiedzał w swoich podróżach po kraju. Doskonalił równocześnie swój
warsztat folklorystyczny. ZapoZ'llawał się z dawnymi i nowymi wydaniami niemieckich pieśni ludowych, ze zbiorem słowiańskich pieśni ludowych Ce~akowskieg:o, ze zbiorem słowaokim Kollara (Narodne zpiewanky), ze 'zb:'OI'€ImseT'bSlkichpieśni Vwka Karadzića, z pl€'śniaani słoweńskimi, rosyjskimi, ukraińskimi i ,pn.skimi (Wacław z Oleska, K. W.
Wójcicki i in.).
W latach 1841 - 1843 wyszło w Grymie (Grimma) dwutomowe monumentalne dzielo L. Haupta i J. A. Smolerja Volkslieder der Wenien in
der Ober- und Niederlausitz,
Pjesnicki hornych a delnych Łuziskich
Serbaw. W pierwszym tomie Pjesnicki zam:eścił Smoler 331 pieśni góriIlołużydki.ch IZ 237 melodiami. Popnzed'za je w~tęp, w !którym auto'r, -ohJik
og6.1nych informacji o Serbach łużyckich, charakteryzuje pieśni pisząc
m.in., że czytelnik ... , w tych samorodnie pJwstałych i wyrosłych a
wśród ludu zasłyszanych .pieśniach więcęj prawdziwej poezji znajdzie,
niż w tysiącach sztucznie skomponowanych, wygładzonych i wykończonych wierszach dawnych i nowych czasów". Są w nich ... "dźwięki czy-

�Kronika

339

ste i świeże, często pełne tajemniczości i głębszych uczuć [... J kwia.ty
leśne i polne, którrych barwa i woń upiększają pełną trudu drog~ pasterza i rolni!ka".
T'om drugi (Proznicki) zawiera 200 tekstów pieśni dolnołużycbch z
80 melodiami. W obszernym "Dodatku" zamieścił Smoler 18 bajeik górnołużyckich, legendy, przysłowia, ~pisy zwyczajów, obrzędów i zabobonów,
sIJ'is grodzisk, informacje o dialektach łużyckich, wreszcie nazwy wsi
w jezJ'iku niemieckiJm i w obu językach łużyckich oraz mapkę Górnych
i Dolnych Łużyc.
Pieśni Górnych i Dolnych Serbów łużyckich
wzbudziły duże zainteresowanie i uznanie w kraju i za granicą. Recenzenci podkreślają,
że jest to nie tylko jeden z największych zbio.rów pieśni ludowych, ale
i pierwsze poważne dzieło z dziedziny łużyckiego ludoznawstwa. A. M:&gt;sbach pisze w "Tygodniku Literackim": "Ilo,ść pieśni ludowych tego małego narodu budzi podziw; przewyższa prz,ecież polskie i morawskie
pieśni nie tylko liczbą, ale także różnorodnością. Smo.Jer podniósł wartość zbioru przytaczając identyczne lub podobne pieśni innych ludów
słowiańskich ... " Polscy przy jacie Smolerja, W. Maciejowski, R. Zmorski, J. Lampa i inni przyjęli z radością wiadomość ,Q wydaniu pieśni
łużyckich. Lampa, autor zbioru Pieśni ludu śląskiego wielokrotnie wspomina o wpływie dzieła Smolerja na jego warsztat foLklorystyczny. Również Oskar Ko~berg zetknął się z Pjesnickami Smolerja, głównie w okresie prac nad monografią Wielkopolski graniczącej dawniej z Dolnymi
Łużycami. W tece 39 materiałów Kolberga znajdują si~ przekłady tekstów z "Dodatku" d·o II tomu, z opisem wesela wraz z pieśniami weselnymi i innymi fragmentami. Z bardzo dużym uznaniem pisali o dziele
Smolerja Czesi, Słowacy, Rosjanie, a nawet Niemcy. Ta opinia powtarzała się w ,późniejszych i obecnych monografiach Sm:&gt;lerja. Autorzy
podkreślają, że tym jednym ogromnym dziełem Smoler zasłużył sobie na
trwały pomnLk.
Studia filologii s10wiańskiej
Zainteresowanie Smolerja językoznawstwem slowiańSlkim rozwinęłc
się za.pewne w okresie, kiedy rozpoczął naukę języków słowiańskich
IPolskiego i czeskiego a później i rosyjskiego, a takie w trwałych kontaktach ze słowiańslkimi ,przyjaciółmi. I stąd wywodzą się u Smolerja pierwsze próby rozwiązania bardzo trudnych u Łużyczan problemów pisowni. Ewangelicy łużyccy posługiwali się frakturą, przy tym dla odrębnych w tym języku słowiańskim głosek stosowali znaki diakrytyczne w
bardz.o dowolny sposób. Stwarzało to w dużym stopniu sztuczne bariery
językowe między katoJikami a ewangelikami.

�340

Kronika

W r. 1839, po konsultacjach z Zejlerjem, P. Jordanem i Purkynjem,
Smoler opracował .pierws,zą propozycję zmian w pisowni górnołużycki·ej
Opierał się w dużym stopniu' na pisowni .polskiej i czeskiej. Zastosował
te zmiany w wydaniu pie3ni łużyckich. W 1'. 1842 wydal broszurę p.t.
Krótki wykład ogó~nych zasad pisowni (Krotke wulozenje powsitkowlleho prawjepisanja).
Przez wiele lat .powracał Smoler do spraw pisowni
obu ję7yków łużyckich, ale już w oparciu o wiedzę zd;)bytą na studiach
slawistycznych.
W r. 18-12 powołany został na stanowisko .profesora filologii słowiańs.J,;,iejUniwersytetu we Wrocławiu Czech, Fr, L. Celakowski. Smoler
skorzystał ze styp·endium i ,po dwuletniej przerwie powrócił do Wr-oclawia, by rozpocząć studia slawistyczne. Pogłębiał swoją znajomość języków słowiańskich, szczególnie języka czeskiego, co ułatwi lo mu nawiązanie przyjaznych kontaktów z .pisarzami i działaczami czeskimi. Smoler zdobył wkrótce przyjaźń i zaufanie Celakowskiego. Toteż na zaproszenie ,pf1o feso:rawyjechał z nim do Pragi. P'Jlbyt w Oz-echach miał dla
Smolerja ogromne znaczenie. Chłonął wszystko, c'Okolwiek mógł przenieść na grunt łużyoki. Interesował się działalnością takich instytucji
narodowych, jak Czeskie Muzeum w Pradze i założ·ona przez Muzeum
Martica C.eska, wydająca dzieła U'c:zOony&gt;Ch
-c~eskich. Obserwował aktywnJiŚć czeskich działaczy 'Thaf1O'dO'Wy&gt;Ch,
IIlIauc:zyC'i'eli
czeskich uczący&gt;Chh2~płatnie języ!ka ojczyst-ego. W Tumowie zachwycał się przedstawieni-eJn
teatru amatorskiego z udziałem czeskich studentów.
l

W służbie narodu
Po zakończeni,u letni-ego semestru w r. 1845 Smoler opuścił Wroclaw
na zawsze, ch::&gt;ciaż stypendium kończyŁo się dopiero w marcu 1846 r.
Trz-eba głęboko 'wniknąć w motywy 'i idee życilowe Smo:erj'a, by Ipojąć
sens jego zasikakujących decyzji. Zakończył studia teologiczne, ale nie
;zamknął €Ig!ZamiillemdypllOlffiowym. Wiedział bowiem, że jego życie
nie będzie zwiqzane z parafią: postanowił służyć całemu narodowi. RozPacz'lł studia filologii sl'Owańskiej, ale nie -fa to, by zdobywać dyplomy
czy stopnie naukowe, do których nie brakło mu zdolności. W rodzinie
języków słowiańskich wraz z zabytkowymi tekstami staro - cerkiewno
- sbwiańskimi odkrywał z radością tysiące więzów z językiem ·ojczystym. W litefaltura.ch słowiańskich .oonajdywał wątki bliskie jego nar-odowi. Odkrywał je w [pieśniach, legendach, bajkach rudowych ez€skich,
słowackich, po:skich, rosyjskich, ukraińskich. Jego studia języldw i litera tUl' słowiańskich, jego więzy przyjaźni z ucz-onymi, pisarzami i działaczami czeskimi, słowackimi, po:skimi i r-osyjskimi miały również swoje głęb::&gt;kie podłoże patriotyczne. Zdobywał przyjaciół dla swego narodu,

�Kronika

341

gromadził doświadczenia tak bardzo przydatne w jego działalności po
powrocie do Łużyc.
Te d:&gt;świadczenia wyniesione z Wrocławia i z pobytu w Czechach
umiał Smoler wykorzystać wkrótce po przyjeździe do Budziszyna. Z
zapałem kroczył w nurt życia społecznego, nawiązywał i odnawiał dawne kontakty i znajomości. To m.in. z jego inicjatywy spotykają się działacze łużyccy, H. Zejler, J. Smoler, Mosak-Kłosopólski, K. Pful, J. Wanak, M. Cyz i i'nni, w dn. 18 kwietnia 1845 r., by podjąć decyzję o utworzeniu Macierzy SerbJłużyckiej
(Maćica Serbska). 8moler podjął się
utworzyć i redagować organ Macierzy Serbołużyckiej (Casopis Towarstwa Maćicy Serbskeje). w którym miały być publikowane artykuły naukowe, teksty literackie i materiały folklorystyczne. O utworzeniu Macierzy Serbołużyqkiej i jej zadaniach w organiwwaniu życia społecznego, kulturalnego i naukowego pisał Smoler w "Nowinach Tygodniowych
("Tydźenske N:&gt;winy)").
Dzień 18 kwietnia, pamiętny w dziejach Łużyc, zapisał się w pamięci
jeszcze jednym wydarzeniem, przy którym ujawniła się aktywna i twórcza poslawa Smolerja, udzielająca się Jego .przy ja ciolom. Występ chóru
na zakoń·c:z,enlepierws:zego zeibrania nasUln.ąłslZtCzęśhwąmy51, by 00 rdku
urządzać !P'Ulbjozne k':&gt;noerty, na których wykonywano by sbwiańJSIkJie
alei ll1!iemiecikieplewa. Smoler wspó-ldzialał ;z 'orgaln'tzatOlfamiikl().rucelftóiW.
K. A. Kocorem, Ikompozytorem i dyrygentem i H. Zejlerjem, poetą, autorem tekstów pieśni i oratorów, wśród których największe uznanie zyskały oratoria "Wiosna" (Nalećo), "Wesele łużyckie" (Serbski kwas) i
"Żniwa" (Zne). Coroczne koncerty .nazywane "świętami pieśni" (spewanske swjedźenje)
stały się odtąd tradycyjnymi imprezami kulturalnymi
Łużyc.
W 1'. 1847 zakończyły się prace nad organizacją Macierzy Serbołużyckiej l jej organu, ikwartalinika "Casopis Towarzys1twa Maćicy Serhskeje". Ma,cierz Sebołużycka sku,piała łużyckich u'czonych, pisarzy i działaczy. Jej autorytet wzrastał wśród Serbów łużyckich, szczególnie po r.
1848, kiedy wystąpiła do rządu saskiego z żądaniem wprowadzenia do
urzędów i szkół języka łużyckiego.
Smoler zdecydował się pozostać w pracy dziennikarskiej, widzą-c w
niej najskuteczniejsze sposoby oddziaływania i budzenia życia narodowego. Redagował "Casopis Maćicy Serbskeje" i publikował w nim szereg
swoich artykułów z dziedziny ludoznawstwa i językoznawstwa łużyckiego, m.in. Pozostałości starodawnego
nabożeństwa
u Serbów łużyckich
(Powostanki ze starodawneho
nabozinstwa
w serb. Łuz, 1848), Serbołużyckie nazwy ptaków (Serbske ptace mjena. 1856/57). W r. 1847 Smoler przyjął dodatkowo redakcję słowianofilskich "Jahrbucher ful' slavi.
sche Literatur, Kunst und Wissenschaft" wydawanych w Lipsku przez

�342

Kronika

Jordana. Wkrótce wykupił to rpismo i wydawał je wraz z wychodzoącym
dwa razy w tygodniu "Slavische Rundchau", podającym aktualne wiadomości polityczne. W ten sposób Smoler starał się zacieśniać więzy kulturalne swego narodu z innymi krajami słowiańskimi i wiadomości o
życiu Serbów łużyckich przekazywać do wielu krajów Europy.
W oikresie wzrastają,cej fali Wiosny Ludów, z którą Sm::&gt;ler wiąże
duże nadzieje, przejmuje z rąk Zejlerja redakcję "Nowin Tygodniowych"
("TydźenS1ke N::&gt;winy"), a po ,przejęciu w r. 1850 wydawnictwa, przemianowanych 'na "Nowiny Serbołużyckie" ("Serbske Nowiny"). Uzyskuje zatem zna,cznie szersze pole działania, docierania słowem pisanym do
rodaków w kraju i za granicą. Nie omijały go oczywiście konflikty z
władzami, nieporozumienia i zawody. Nie sprzyjały mu w jego działaniu,
nieliczne wprawdzie wśród Łużyczan, środowiska konserwatywne i zbyt
lojalne wobec władz niemieckich, nieprzychylnych wobec ruchu narodowego Łużyczan.
Smoler nie zbaczał z drogi wiodącej do celów, które s'obie skrzętnie
wypracował w ciągu wielu lat studiów we Wrocławiu. Zdobywał tam
wiedzę i doświadczenia nie tylko z ksiąg, ale i w długich rozmowach z
uczonymi, pisarzami i działaczami, z przyjaciółmi wśród Polaków, Czechów, Słowaków i Rosjan. Był przyjacielem wszystkich Słowian i to manifestował w swoich artykułach, ale nie był zwolennikiem idei modnego
wówczas panslawizmu. Smoler uczył się od swoich przyjaciół słowiańskich tajemnicy budzenia życia narodowego, samodzielnego życia narodowego, by jego niewielki naród, owa "zapomniana wyspa" słowiańska na
morzu niemieckim, mógł trwać i rozwijać się mimo braku własnej państwowości, a nawet przy nie~pirzyjających mu stosunkach politycznych.
Tym ideom służył Smoler w swojej pracy dziennikarskiej aż do końca
życia.
Dla młodych pisarzy łużyckich zorganizowanych w stowarzyszeniu
"Lipa Serbska" stworzył Smoler w r. 1858 przy" Nowinach Serb::&gt;łużyckich" .,Dodatek" ("Mesacny Pfidawk"), a w r. 1860 'organ pisarzy łużyckich "Łużyczanin" ("Łuzican"), przemianowany w r. 1882 na "Łużyca" (.,Łuzica"). W 'r. 1872 roz.poczyna Smoler wydawać organ młodych
pisarzy "Lipa Serbska". Pismo to redagowane do r. 1881 przez największego poetę łużyckiego, Jakuba Barta Cisinskiego, miało poważny wpływ
na rozwój literatury serbołużyckiej. Zagadnieniom nclUkowym i kulturalnym Słowian !poświęcony był wydawany przez Smolerja i Pjecha tygodnik w jęz. niemieck,im pt. "Slavisches Centralblartt, Wochens1chrift fur
Literatur. Kunst, Wissenschaft und nationale Interessen des Gesamtslaventums". Pismo to zjednywalo Serbom łużyokim sympatię i uznanie u
wielu słowiańskich działaczy narodowych.
Najwięcej troski poświęcał Smo~er w pracy dziennikarskiej ochro-

�Kronika

343

nie mJwy ojczystej. Podjął się nawet w r. 1850 nauczania języka se!fhołużyckiego w budziszyńskim gimnazjum, a w r. 1851 wydał dla celów
szkoLnych Małq gramatykę
języka serbołużyckiego
(Mała recnica serbska). Wielokrotnie występ{lwał w {lbronie prawa do nauczania i używania języka serbołużyckiego w szkole i kościele, zgodnie z ustawą z r.
1848. Smiałe wystąpienie Smoleria w obronie dzieci łużyckich nie przygotowanych do konfirmacji z powodu braku łużyckiego pastora wywołało ostry konflikt między pastorem Ri.illingiem a Smolerjem. WlProcesie
przed sądem powiatowym w Budziszynie został skazany na rok więzienia za wystąpienie publiczne przeciw władzom ,kościelnym. Na szczę.ście
sąd apelacyjny w Dreźnie uwolnił go od winy i kary. To wydarzenie
pobudziło Smolerja dD dalszej działalności w tej dziedzinie, m.in. do {lStrego wystąpienia ,przeciw inspe!ktor owi szkDlnemu w Kamjencu (Kamenz) z powodu lekceważenia przez niego ustawy oprawach do nauczania języka ojczystego młodzieży w szkołach wiejskkh.
Sprawy kultury i życia kulturalnego narodu były, rzecz jasna, zawsze w cent'rum zainteresowań i zaangaż'owania Smolerja zarówno w
pracy dziennikarskiej, jak i jego udziale wżyciu
spol'ecznym. Zawsze
z entuzjazmem pisał o twÓircwś&lt;::iliterackiej, muzy,czn.ej, o "świętach
pieśni". Z jeg.o inicjatywy w T. 1851 ,powstało w Budziszynie towarzystwo kultuti.'alne "Budyska Bjesada" organizująca, na wzór czeski, koncerty, przedstawienia amatDrskie, zabawy, wycieczki. W.zory tego towarzystwa przeszły do okolicznych wsi i przyczyniały się do powstawania
chórów ludowych i teatrów amatorskich. Były zresztą popularne takźe
wśród łużyckich robotników w Dreźnie i Berlinie.
Ogrom pracy nie pozwalał Smolerjowi na dalsze prace nad folklorem
łużyckim. Zachęcał jednak do dalszego zbierania i publikowania pieśni
ludowych, bajek, opowiadań i wszelkich ,prac z zakresu ludoznawstwa
łużyckiego.
Przewodniozący

Maoierzy Serbskołużyckiej

W r. 1872 J. A. Smoler z·ostał wybrany przewodniczącym Macierzy
Serbołużyckiej. Do licznych zajęć wydawcy i redaktora przybyły nowe
i bardzo odpowiedzialne zadania kierowania tą dużą już organizacją
Górnych Łużyczan. Jednym z ważnych zadań była wówczas budowa domu Macierzy, w którym winny pomieścić się bogate juź zbiory, rozmieszczane z kDnieczności w prywatnych
domach, biblioteka, obrazy,
rękopisy, a poza tym redakcja, dru'karnia, którą Smoler zakupił w r.
1875. sale obrad. Pierwsze zbióflki środków na ten cel nie wysta;rczały.
Nieco większe sumy, które wpłynęły z zagranicy, pozwoliły na zalkup
clomu w śródmieściu. Ale ten dom tylko w części ,odpowiadał potrzebom

�344

Kronika

Macierzy. Powstawało więc trudne zadanie budowy nowego domu i
szukania pomJcy u słowiańskich przyjaciół. Rozpoczęły się więc podróże
Smolerja do Czech, do Rosji,a w r. 1875 wraz z M. Hórnikiem do Poznania. Zwiedzili tu Bazar, wzór dla przyszłego domu Macierzy. Poznaniacy gościnnie przyjęli przedstawicieli bratniego narodu, ale własne
trudności finansowe związane z budową Teatru Polskiego nie pozwoliły
im na wydatniejszą pomoc. Ostatnia podróż Smolerja do Warszawy, Kijowa, Moskwy i Petersburga w latach 1881 - 1883 również nie przyniosła spodziewanych efektów. Budowa "Serbołużyckiego Domu" przeciągnęła się aż do pierwszych lat dwudziestego wieku.
Po r. 1871 znacznie pogorszyła się w Niemczech sytuacja mniejszości
naroiowych.
Szczególnie zagrożone były planową germanizacją Dolne
Łużyce. Toteż szczęśliwym wydarzeniem dla Dolnych Łużyc było założenie w Cho'Cie'bużu w r. 1880 dorlnołuży;ck,iego oc1dziaru Macierzy Łużyckiej. Inicjatywa wyszła od Polaka, szczerego i aktywnego działacza na
rzecz Łużyc, adwokata kaliskiego, Alfonsa Parczew1skiego. Niestety, szersz'ej działalnJści w Dolnych Łuży'cach Smoler nie zdołał już rozwinąć.
Ostatnie lata życia przyniosły mu niemało kbpotów politycznych i iinansowych trudności. Z ostatniej podróży zagranicznej powrócił chory.
Zmarł 13 czerwca 1884 roku.
POIgrzeb Smo1lerjla był wie]ką manifestacją żałohną ludu łużyckliego.
PochJwano go na Hrodźisku w Budziszynie. We wszystkich krajach słowiańskich pisano z żalem o zgonie wielkiego patrioty i działacza narodowego Łużyczan. Warto w tym miejscu przytJczyć kilka zdań z biografii Smolerja, którą napisał jeszcze za jego życia w r. 1883 wspomniany
wyżej, Alfons Parczewski:
Smole1r czuwał ... całe życie wpatrwny w jeden cel, natchnion)' wielką, wzniosłą miłością kraju ... Jest coś ni-ezwykłego, posągowego, w
tej długoletniej, do jednego celu skierowanej pracy SmJlerja. Im mniejszą i uboższą ojczyzna, tym więcej szanować trzeba wielkość przywiązania do niej...
Biedne, nieszczęśiiwe Łużyce niczego dać nie mogą, a
przecież Smoler życie całe im poświęcił ... Miłość ojczyzny nieszczęśliwej, zagrożonejzgulbą,
wypełniła całą duchową istotę Smo1le1rja... Nie
było s,prawy ogólnego znaczenia, nie było pracy narodowej, do której by
ręki nie przy~ożył. Życie Jana Arnosta Smolerja zlało się zupełnie z
dziejami odrodzenia Górnych Łużyc".
Kazimierz

Fedyk

�Kronika

345

JUBILEUSZ 50-LECIA PRACY NAUKOWEJ
DRA STANISŁAWA BŁASZCZYKA
W dniu 14 marca 1983 roku w sali renesansowej
ratusza poznańskiego odbyła
się uroczystość z okazji jubileuszu 50-l.ecia pracy naukowej dra Stalnislawa Blaszczyka zorganizowana
przez Muzeum Narodowe w Poznaniu,
Instytut
Etnologii
Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
- Oddzi,ał w Pozna'niu, oraz Spółdzielnię
Pracy Wytwórcaw
Rękodzieła Ludowego i Artystycznego "Folklor" w PoznaJniu.
Uroczyste zebranie otworzył doc. dr Henryk
Kondziel,a, dyrektor
Muzeum
NarD,rioweg,o w Poznaniu, który w imieniu -o,rganizatorów powitał Jubilata,
podkreślając Jego zasługi w zakresie badania w:ielkopolskiej sztuki ludowej
dzi,ałalności muzealnej.
Omówienia działalności naukowej
i muzealnej
Jubi'lata [lrz,edstawrili: doc.
dr Bogusł,aw Linette: "Sylwetka naukowa i dor,obek dra Stanisława
Błaszczyka"
mgr Zbigniew Toroński: "Działa'lność muzealna dra Stanisława
Blaszczyka".
Po referatach
Jubi,lat został odzna'c7!ony Odznaką
Honorową
m. Poznania
a także ,otrzymał listy gratulacyjne
od Wojewody Poznańskiego
i Pr,ezydenta
m. P,oznania. Również został wręcz-Dny dr St. BIaszcz)"kowi medal pamiątkowy
MuzeullU N:a,podowego w Po,znal'liu. Następnie odbyło się skladanlie Juhilaito'wi giratulach i upomi'l1Jków, które ,roz[loclzął w ,ilmieniu I:ns'tytutu Etno;]lOig.i-i
UAM prof. dr
Józef BUlr:';lta, dzli~ląC ,s'ię ,re-f!eksja'mi ,i trwają'cej ponad 30 lat wIspólnej !pra'cy
113ukowej i terenowej, orl,\,z zo'st'aly otd'ezyrtane nadesłane
telegramy gratulacyjne!.
Po złożonych gTatulacjach
zahrał gło,s Jubi.lat. Mów'ąc a 9wym żyC'iu Izłożył
hołd swym lrod,zlicom, k1tórzy wychowa'li ,go w ,duchu pOlszal'lowanJia _pou!slkości'i Ibradycj,i na,wdow'ej. Podz.ięko'wał leż swej żOln,i'ei dzieC'iom, że oienpliwli'e :zno:sJill'ijoego
dług.ie wyjazdy oW teren i z,jmowanie \SiięptI!a,cą .na'ulkową. Dr St. Bł.aSizCizyrk
:podkreślił, że JegoZCliinteresowania
kuliturą ludową 'tr:wały od cza,sów m~()odoś2d,le2Z
dopiero po lalach z\\1iązał siię ;profesjemaInie z etnog,raf,ią. Na zakończeni'e Jubiolat
wspomniał o problema:ch,których
nie udało mu ,stię z-reali'z:o'wać,m. ,~n. ukończenia
remontu hudY-l1k u Etnog.rafic:znego w POIzlna.niu.
Uroczysto'ść Za.kOllCZCHlO
spotkaniem towarzyskim.
Z okazji uro'czy:,;tośoi z.organizowana została okolicznościowa wystawa wybranychpublikacji
Jubilata,
którą przygotowali
prac,ownicy Oddziału Etnograficznego Muzeum Narodowego w Poznaniu.
Dr SLmislaw Blaszczyk urodził się 14 czeI'wca 1906 1'. W Konam'ch, w dawnym powiec.ie rawickim. Dzi:e:C'iń,s,twoslpędzone ma ,wslimiało
wpływ 'W ,późniejszyrn ok,rcsli,e ina zainteresowania
etnOrglraf,ic'Z,ne,choć :po ukońc,zeniu glim.nazjum
wybrał l.itudia pOllonistyczne, a po stud.iach pracował jako nauczyciel gimnazjalny.
Zainteres-owania kulturą
ludową spowodowały,
że -dr Stanisław
Błaszczyk wo:]ne
chwile poświęcał wędrówkom
po ws,iach południowej
Wielkopolski,
w czasach
których zafascynowały
Go przydrożne
rzeźbione krzyże i slupy. Tym właśnie
"bożym męk,om" p:J:święcił swe pierwsze artykuły. Po II wojnie świato'wej dr Stanisław Blaszczyk związał się z muzealnictwem,
.i w tym 'Okresie ukończył studia
etnograficzne. F,ormalnie od 1 stycznia 1950 1'. został pracownikiem
Muzeum Narodowego w Poznaniu, w którym do końca 1975 re&gt;kupełniłfunkcję
kiefoOwnika
oddziału etnogr.aficznego.
Działalność naukową rozpoczął dr Stanisław
Blaszczyk w 1933 r. pracą p.t.
Staropolski
przekład
"Sylwii"
Mairet'a,
'Opublikowaną w "Pracach
pokmistycznych Studentów Uniwersytetu
Poznańskiego"
nr 5. Następne
jednak !publikacje

�346

Kronika

wiązały się z problemami
JwLtury ludQwej. Do dni,a jubileuszu ukaz.ało :&gt;il: drukiem 120 prac dra Błaszczyka.
Należy IPodlkT,eśI.ić,że w ,głównej mi'erzc publikacje dl'a St. Błas:zczy&lt;k,,,dotyczyły Is'ztulki ludowej, j,ej !Pfzeo!&gt;r,ażeń, ·a także !teoo1i wtuikJi Iludowej. Zajmował się J'llhHat ;z'Włals:zcz:a
wielikCJiPOl:siką
.s'z.tu.ką·l,udową. Wy-dają w 1975 r. proZ'czM·u.zeum Nar·od'Owe w· -Poznaniu mon'Ografua Ludowa
plastyka
kultowa
w Wielkopolsce
jest
uwieńcz'eniem
wielołetnich
badań Autora,
a zar'azem fundamentalnym
dziełe'll
o sztuce ludo,wej w WielkopoLsoe.
Oprócz tego -dł' S1. Błaszczyk ipubłik,ow_ał 'prac-e dotYCz;lce innych dziedzin' ,kultury ludowej, a także problemów muzealnictwa.
Dr Stanislaw Blaszczyk związał się z muze'a'łnictwem od 1949 L, .a formaInie
od 1950 r. i w tym zakresie ma olbrzymiezaslugi.
To właśn.ie JubiLat, poprzez
swój -ofiar.ny wklad 'Pracy, swą pasję zbieracką i znawstwo przedmiotu,
potrafił
zgromadZJić ,gno's obecnych :muz1ealiów W Oddz:ia,j,e Eltno,gtr'af'iczmym M'Uizeum Naa-odoweg,o w Poznaniu. Sytuacja 'dz1ału 'etnoograficznego po II wojnie światowej .była
trag.iczna. Zbiory etnograficzne,
które w 1~39 r. wynosiły ok. 3500 eksponatów,
faktycznie zaginęły w czasie wojny. W ramach rewindykacji
wróciło do Poznania
tylko 45 ekspona'tów.
Początkowo dzi,ałetnograficzny
mial siedzibę w Rogalinie. Tu 24 lipca 1949 r.
została otwarta "tala eks,pozycja etnograficzna,
nad której przyg-otowaniem współpracowal z 5 osohowym zespołem ·dr S1. Blaszczyk. OtwaroIe stalej wystawy poprzedzone :rostało ba-daniami terenowymi,
w czasi'e których po'zyskano eksponaty
UJmoż1iw,iające z-org.a.nizowanie ek'spozy-c.jli Z chw,i1ą zallJroudnierm.aow Mu.zeum dr S.
Słas'z,czy;k kOiD'tynuO'wał na .sze'roką -skalę badania terenowe,
w c.zaL&lt;;Iie
których
zdobywał przedJrnio'tydozbtioru
muzealnego. PO'c:zątk'owo ;był jedy;nym pracown.ikJem działu etnogroaficzne1go, a .dopier-o :po kilku latach powiększał się zespół pracowników w dziale.
DZJięki inicjatywie
dra St. Błaszczyka ,dział etnogr,aficzny przeni·esiony został
w 1957 r. do P'Oznania. Tu ,po kilkuletnich
staraniach
uzy'skał budynek przy ul.
Grobli 25, który od 1964 r.stał
się siedzibą Muzeum Etnograficznego.
Stan techni·czny teg,o budynku był zły i dlatego od 1972 r,oku rozpoczęły się :prace remontowe, ,któ1"e mają by~ zakończone w 1985 r. i wówczas będZJie można urządzić
stałą ekspozycję etnograHczną.
Dr Stanisław BłaszC'Zy&gt;kw czasie pracy w muzeum z-onganizowa! sZ€reg wystaw etnograficznych,
m. in., wystawę wielkopolskiej
sztuki ludowej w 1961 r.,
która była też eksponowana w Kosza'linie j Lublinie, a także wystawę w:ielkopolskiej sztuki ludowej w 1974 r. z okazji 25 rocznicy otwarcia pierwszej powojennej stalej wystawy etnograficznej
w Rogalinie. Oprócz tego Jubilat pomagał 01'g.aniwwać etnograficzne
ekspozycje muz'e.alne w szeregu muzeów w Wielkopolsce.
Dr Stanisł,aw Bła,sz'czyk swą wiedzę przekazywał
studentom
pr-owadząc od
1960 r. wyikł.ady z za.kresu sztuki ludowej j muzealInietwa na Uniwe~sytecie im.
A.. Mickiewicza
w Poznaniu, a także w &lt;latach 1974- 197'1 na Uniwersytecie
im
B. Bieruta we Wrocławiu.
Jubilat
brał też. aktywny
udział w ·organizacjach
związanych
z etnografią.
Jest długo'letnim
czJ.orrkiem Polskiego
T,owarzystwa
L'lldowGznawczeg{), którego
Walne Zg,r'omadz.eJrl'iew 1983 r. na,dało Mu tytuł członOm honorowego.
Jest też czł-onkiem Komisji Etnograficznej
i Wydziału o Sztuce Poznańskiego
Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Wiedza, umiejętności i doświadczenie dr,a S1. Błaszczyk-a były powodem, że jest członki-em rad naukowych
Muzeum Narodowego
w Poznaniu, Narodowego Muzeum Rolnictw,a w Szreni.awie, Muzeum Pierwszych

�347

Kronika

Piastów na Lednicy, :.l także WojewódZJkiej Rady Ochrony Dóbr Kultury w Lesznie, Komisji Kwalifikacyjnej
Twórców
Ludowych
~rzy M.inisterstwie
Kultury
i Sztuki, Tcre-nowej Artystyc?nej
Komisji Kwalifikacyjnej.
T3Jkże czł,onkowstwo Jubilata
w redakcji międzYl1lar'octoweg,o czasopisma etnograficznego
"Demos" {Berlin-Drezno)
i zespole ba,dań pomników
przydr'ożnych
austriackiego towarzystwa
ludoznawczego świa,dczą o uznaniu Jego głębJkiej wiedzy ,j umiejętności.
Dzi,ała'Lność i wiedza dra Stanisława
Bł3JSzczyka była zawsze
dQceniona,
o czym świ·a.dczy ,p()siadanie przez nieg,o szeregu Qdznaczeń państwowych,
m. in.
Krzyża Ka-wałerskieg·() Orderu Odrodz,enia PO'lski. Przyznano ,Mu też nagrodę im.
Oskara Kolberga.
'Przechodząc w 1975 1". na emeryturę dr St. Błaszczyk z'Ostał honorowym ku"toszem Muzeum Narodowego w Poznaniu, który to tytuł nadał Mu Minuster Kultu'ry i Szlufki za ogn}mne za:slu.gi w 'c:za'sie pracy w M'uzeum. Jest to jedyny przypadek w powojennej historii Muzeum Nar'octowego i ,dlatego cieszy ten fakt, że
to właśnie etnograf został w ten .sposób 'uhonoro1wany.
Na zakończenie niech mi będzie wolno powiedzieć, że Jt.:bilat nadal pracuje
nad problemami, które były 'pasją Jego całego życia. Obecnje dr Błaszczyk nadal
ws,półdziala przy oprac·owywaniu
Atlasu
języka
i kultury
ludowej
Wielkopolski,
pows'lająceg{) jako ws'pó]ne ,dzieło IJlis!tytutu F1iJllJ'l.olg,ii
Polslk,iej ii InstytultlU Etnologii Uniwersytetu
im. A. Mickiewicza, ·oprac-owując .kartogramy
z komentarzami
do kolejlnych 'h~mów. Nada.l służy On ra:dą, lpomocą ,i doś&lt;wiadc,zeniem swym anlo-dsz~'m ko!eog,oan~nacującym w muzeach.
Zbigniew

XlII EUROPEJSKI KONGRES SOCJOLOGII
BUDAPESZT, 25 - 29 VII 1983

TOToński

WSI,

KO!1ues len zgromadZi iI tr'zy.stu 'kli,lkuodz.iesięoiuuc,zestm'ików ,ze wszy-sbk.ich al'emal państw europejskich ,i kil,ku spoza Europy. Najliczniejsze
były r~rezenta·cje
trzech państw socjalistycznych:
Węgier, Rumunii i Polski, które też dostarczyły
łącznie ponad połowę ze 145 zgłoszonych ref.eratów (odpowiednio
32, 23 i 21),
przy 9 referatach
ze Zw. Radziecki'eg-o, 8 z RFN, a mniejszej jeszcze ich łiczbie
z inych krajów.
Obrady odbywały się w siedmiu grupach
roboczych, glównie
'w jr;zyku angielskim, a także francuskim
i niemieckim. Nauki etnol'ogiczne reprezentuwało nie więcej jak kilkanaście
osób, w tym z Polski tylko a'utor tego
sprawozdania.
W kilku referatach
zostały uwzględnione
treści dotyczące kultury
chbpskicj
wzgl. kultury wsi tradycyjnej,
w kilku lub kiLkunastu dnnych przedstawio.nc zostały różne zag,adnienia sp.Jłeczności wiejskich bl,iskie również za,interesowa'niom etnografów.
Niektóre z referatów
wartQ więc tu Iprze.dstawić.
Rolf; kultury tradycyjnej
we wspóJczesnychprz·emianach
wsi uwzględnił referat M. Frykowskieg·o(Mass
culture
and culturaL
traditions
ot village),
zwracający uwagę :na zna-2z;e~,'lekulturowej
reil1't~giraocji s:połeC-ZIIl.Q.~ci
w,iej-skich. Podab.ny
temat poruszyło ·dwóch referentów
rumuńskich.
C. Radu (Mass media tacteur
de changement
dans La societe rurale)
pod,kr.eśhił ambiwałentne
cechy "deruralizasjl" woi i niebez,pi'eczeństwo .kry.zy.s·u jej 'toż:s:amoŚ&lt;ci.kul'turowej. zaś M. Marfea
(euItH re populaire
et vulorisation
critique
des traditions
et coutumes)
zwrócił

�348

Kronika

m. in. uwagę na fakt, iż taki.e znaczna część mieszkallców rumuńskich miaot puzostaje nadal wierna wiejsikemu obyczajowi i ceni tra,dycję ludową.
Kilka referaotów, głównie autorów węgńerskioh, dotyczyło baJrdzo !ils:totmej·problematyki sposobów, i stylu życia oraz systemów wartości ludności wiehkiej. Zespół ,ba,dawcrz.y: E. Ha.J1Iku'S1S,
R. Mauchlin, L. Fusotos 'i A. S.zakolcsuy pr:zedslawił
wyniki szeroko zakrojonych
badań reprezentacyjnych
na obszarze całych Węgier.
w których wyróżniono szczególnie zagadnienie
różnic &amp;połeczno..,ku'1turowych rpomiędzy miastem ~ ws.ią (Interactions
between socia-economic
factors, way of life
and value orientations).
Z referatem tym łączą się tematycznie r·ozważania M. Hoppala (Way of life as model and/or cultural
paradigm)
nad sposobami życia jak,o
częścią składową kultury; przy okazji autor wyraził krytycz.ną uwagę o mało dokładnym ujmowaniu pojęcia sposobu życia przez węgierskich etnog,l-afów. PQrównanie dwóch oclJmiennych systemów wartości, jakie 'ugruntowały
sję pod wpływem 'PI'OC'e5Umodernizacji w dwóch wsiach węgierskich, znajdujących się w różnych warunkach
eko,logicznych, zawier'ał ,oparty 'o badania etnograficzne
referat
T. Javor (Two viUages two value systems). Typologię robotnLków wiejskiego
pochodzenia i chłopów-,robotników
w południowo-zachodnich
Węgrzech onz propozycje charakterystyki
ich spo'sobów życia dał Z. Karpati (The changing way of
life of peasant-workers
on the way from
vmage to town).
Ze społ·eczneg'O oraz
'k,ul,turowego pUJIlk,tuwJLdzenia Ln'ter'esujące 'są Wlnio'Sikri
'Z badań
na,d świadomo'ścią
swego miejsca w społeczeństwie
węgierskich
r·obotników rolnych, przedstawione
'Przez M. Sozane (Self perception
of agricultural
workers
in Central
1lungary);
według autora nie wykazują
oni określonej świadomo'ści !klasowej ani wal'stwowej - uważają się z'a żywiC'ie1i .nalI'odu,którY1m :się ni'cźk ,pow'odz,i"tle k'l&amp;rzy są
też świadQmi ich niskiej oceny z .powodu ciężkiej i brudnej pracy. Godny uwagi
był też referat P. Juhasza i B. Magy.ara (Some remarks on the position of the
Hungarian
and Polish small producer
in the seventies), który dał próbę porównania sytuacji drobnych producentów
chlopskich na Węgrz€ch i w P·olsce. Specyficzntie polski temat konstruowaIl1ia przez ludność wiejską,
rzemieśl.ników
ja,k
i rolników, licznych ciągników malej mocy ,oraz narzędzi i maszyn rolniczych od
wyorywaczy
po kombajny
zboż,owe, przedstawił
E. Pietraszek
(Biiuerliche
VerbesserU1~gen

und

eigene

Konstruktionen

der

landwirtschaftlichen

Geriite

und

VR Polen und ihre soziokulturelle
Aspekte);
wzbudził on .,;pore zainteres-owanie jako objaw niedowładu
przemysłu, ale z drugiej strony uzdolnień
i zaradności polskich chł,opów.
Z referatów
autorów zachodnioeuropejskich
warto w~p;)m.nieć referat Szwajcara T. Abta (Landesentwicklungspolitik
und Dorfgemeinschaft),
który m, in. uwydatniał "niszczący wpływ" postępu materialnego
na życie gminy-społeczności wiejskiej, a także referat Fina O. TUQmi (Integration
and participation
in the village
community:
discussion
on possibilities
and limits
of classical
sociology),
który
przedstawił
ujęty z ogólnego stanowiska
problem integracji
społeczności wiejs,kich na tle 'krytycznej
oceny teoretycznego
dorobku s,ocjologii, a takź,e 'historii,
etnologii i fil.ozofii. Także ~ilka innych referatów, ·dotyczących m. ,in. zagadnien
rodz.iny i :sytuacji kobiet 'Wliej:sk:ioch,
było bl'~SikrichwSisiPółczes.nej pmblema'tycc e'tnogr.aficz.nej.
Schlepper

in

Treścią koilku referatów były ważne porównawczo zagadnienia chłopskich "połeczeń.stw Azji i Afryki. Wśród nich wymienić warto referat H. vander
Breemera (M. Sahlins et les Aouans de Cóte d'lvoire,
deux conceptions
difJerentes
de
sousproduction),
,który omawi.ał z·agadnienie niepeł.neg-o wykorzystywania
moi.li-

�349

Kronika

waści produkcyjnych
przez pewne ,plemiona .afrykańskie,
;przedstawi,ając
poilemiczne uwagi w stosunku
d·o książki Sahlinsa Stone Age Economics.
Uczestnicy kongresu
mieli też możność krótkieg·o, bezpośredniego
zetknięcia
się z węgierską wsią w trakcie .półtoradniowej
wycieczki na połu·dnie Węgier, do
k0mitetu Bacs-KiSlkun. KaŻida ,z pięoiJu ,grup (wg podz'iału Ina autoka,ry) zwiedzała ill,j gminę, zapoznając się z jej gospodarką,
.3prawami socjalnymi
i oświatą,
a także z warunkami
życia ro·dzin. Dobrym wprowadzeniem
do tej wycieczki była
niewielka, ale hardz.o dobra w swej treści wystawa .poświęcona historii węgierskiego rolnictwa i wsi w ostatnim półwieczu, od 1933 r. ('ln . .in. z dobrymi, "etnograficznymi"
fotogratiarmi)
i dostarcz·one
wszystkim
uczestnikom
zw.ięzłe materialy dotyczące treści wystawy. Po dr'odze zatrzymano
się pierwszegJ
dnia na
obiad Vi dużej g'ospodzie przy niewielkim
muzeum wsi węgaerskiej
(skansenie)
w m.iejscowosci Laj'Osminsze, gdzie podziwiano
widowiskowy
pJkaz strzelania
z hatów przez dwóch konnych p.łL5terzy, .ale do zwiedzenia skansenu nikt nie zachęcał i tylko kilka osób zaglądnęło przez ,okna do oświetlonych,
lecz za~kniętych wnętrz. Na drugi dzień, w dużej wsi Hajos, wystąpił niewielki
miejscowy
zespół ludowy, który przy akompaniamencie
dwóch harmonistów
pokazał kilka
obrazków tanecznych
związanych
z uprawą wina. Byli to potomkowie
niemiec'kich kolonhtów z XVIII w., którzy zachowali je.3ZCz,eniektóre elementy swej tradycyjnej kultury, w tym melodie w rytmie Hindlerów (tu usłyszeliśmy, ku swemu
zdumieniu, swojską melodię, znaną u nas do słó..v: Pij, pij, pij hrae:ie pij), ale
w gospodarce (bardz'o rozwinięta upr.awa wina), częściowo też w .stwju i języku
ulegli madziaryzacJi.
Organizatorzy
Kongresu
zaprezentO'Wali niewątpliwie
dobrze węgierską
socjologię wsi i węgier.ską wieś w.spólczesną. Węg:ierscy etnografowie
uczynili to
wcześniej przez liczne swe publikacje
w odniesieniu
do węgierskiej
wsi tradycyjnej i węgieró&gt;kiej kultury
lud·owej. Poziom jak i wartość ,informacyjna
węgierskich referatów zasługiwały
niewątpliwie
na 'uwagę, pJdobnie jak poziom gospodarczy ,j ład przestrzenny
węperski.ej
wsi, hędący widocznym dowodem ciągłości
jej kulturowej tradycji.
Edward

Piet raszek

KOMISJA FUTUROLOGII MIĘDZYNARODOWEJ
UNII NAUK
ANTROPOLOGICZNYCH
(COMMISSION O.L'JFUTUROLOGY IUAES)
Wśró::i komisji działających
w ramach
IUAES przej.awia
szczególnie
żywą
działalność Komi.sja Futurologii,
utworzona
przed kilku laty i kierowana
przez
etnologa indyj.3kiego B. K. Roy Burmana. Informacje
,0 jej
działalności
publikowane są m. in. w biuletynach
Unii (lU AES Newsletter),
redagowanych
przez
E. Sunderlanda
i zamieszczanych
.systematycznie
od 1982 r. w "Current
Anthropalogy". Program działania
tej komisji ·ohejmuje śledzenie tych działań
i proce.-;ów wspólczesnych, dziejących się w kulturze jak i gospodarce i polityce, które
mogą mieć poważne znaczenie w kształtowaniu
przy.szłosci. W kwietniowym
nume~ze biuletynu z 1983 1'. (5/83) znalazł się podpi.3any vzez B. D. !"Tiller krótki
apel komisji do ogółu etnologów interesujących
się futuryzmem
i1ntropoJ.ogicznym (anthropological
futurism),
o zgłaszanie udziału w spotk:Ollliach p1nelowych
i sesjach XI Międzynarod.oweg·o Kongre.3u NAiE (Quehec-Vaneouver,
sierpień 1983).

�350

Kron.ika

Antropolo:g6w4uturoIog6w
określa się jako tych, kt6rzy poszukują
właściwych
środków w celu a) interpretowania,
przewidywania,
konfrontowania
i uzg3dniauia potencjalnych
skutków dokonujących
się aktualnie ingerencji społecznych, politycznych, ekonomicznych,
ideologicznych
technolog.icmych
i naukowych
w systemy kulturowe
ludzkości, oraz b) r'Ozpoznawania i ukierunkowywani,a
potencjalnych oddziaływań
wzg'1. skutków, jakie mogą za sobą pociągnąć reaJkcje lud6w spoza kręg6w kultury zachodniej na przyszłe kierunki rozwoju politycznego.
ekonomicznego, ideoIogicznego, społecznego, technologicznego
i naukoweg,o. O działa]nQś.ci tej KO'misj'i na IX Kon:!Tes,ie nie :posi:n,damy jC~'Z.Cizesto,ownych ma'teri,lłów - podobnie jak malteil1iałów dLa całego Kong'resu.
Wcześniej,
w latach
1980 - ,SI Komisja
Futur'Ologii {)I'ganizowała .;potkania
i seminaria pod wspólnym hasłem ,,okna ku jutru". Odbyly się one w Indiach,
Malajzji, Tajlandii
i USA z udziałem
gł6wnieprZie~:k;tawicieli
trzeciego świ.ata.
Tematem dyskusji były zagadnienIa
'przyszł,ości pluralizmu
etniczneg·o i nowych
ruchów etnicznych, przyszłości plemi'on w systemach państw narodowych,
przyszłości religii i nowych doświadczeń religijnych
oraz przyszłości ws.i i środowiska wiejskiego w warunkach
zagroż,enia cywilizacyjnego.
Arualiz·owano też współczesną rolę i potrzeby
nauk &amp;połecznych, oceniając
krytycznie
ich założenia
i funkcje. Według s'prawozdania
zamieszczonego w numerze 3/82 IUAES Newsl·etter s,twierdz'ono, iż ..obyczaje i ,et,hos ,paUlk spolec"ZJnych uk·s:z't.al'!Kl'\valy"ię w
warunkach
industrializacji
Zachodu, opartej na eksploatacji
zas,obów w krajach
pod panowaniem
ko'łoni,alnym '" Nauki społeczne miały wówczas umacniać r,olę
elit. " Współczesne nauki społeczne nie m'ogą być kontynuowane
na stary :-;posób.
Nie mowa
pozO'!31tawi1aćnlieliczil1ym :zJadani,a 'old'Zwi.eroi-edJl:a.n.ia
złożoil1)"Ch s'P,aow
społeczeństw ... ". P.odobnie krytyczne uwagi o naukach społecznych, wśród nich
także '0 etnologii, dały się słyszeć wcześniej na X Kongres,je NAiE. Na posie::lzeniu Komisji Futur·ologii, odbytym w ramach Interkongresu
w Amsterdamie
w
1~81 r., postanowiono
zorganizować
na XI Kongresie NA,iE se,;jc; plenarną
nt.
"Wyłaniający się jeden świat ci preferowane
jutro" oraz powołać na tym kongresie komisję antropol,og.ii i jedności nauk o człnwieku i jeg.o środowisku. Przewodniczący ,komisji podikreślH ,potr:zebę innej, 'niż wnie:s,iolna przez Zachód. fil'(),Z'[rfiii
życia, obejmującej ludzkość i przyrodę.
Przyszłości wsi ipolityoe
w stosunku do niej wstała poświęcona dyskusja
zorganiz·owana w maju 1982 r. przez Komisję Futurologii i WydzLił Pracy Społecznej Uniwersytetu
w New Delhi. Na tle sytuacji trzeciego świata omawian~
głównie problemy Indii. Podkreśl.ono m. in., że przy 'planowaniu
rozwoju wsi
trzeba widzieć wyraźnie podsystem
wiejski w ramach całeg·o systemu sp0łecznego.Perspektywy
rozwoju wsi. ujawnione
w krajach
liberalnego
kapitalizmu,
ZSRR oraz w Chinach nie mogą być obowiązujące dla trzeciego świata. Zdobycze
wsp6łczesnej cywilizacji powinny być udostępniane
obszarom wiejskim bez ich
fizycznej urbanizacji
lub wyludnienia.
W różnych miastach Azji obserwuje siG
wzrost więzi pierwotnych
,a także proces jakby chłopienia (peasan.tization)
życia
ml'ejskiie""o. co dowoc17,i siły wiejs.k'ioh zasad życia,. Altema'tywą dla życia w ,duobnych, rozprosz.o.nych wsiach może być nie życie w dużych miastach, lecz w większych ws,iach wyposaż,onych w niezbędne dobra cywilizacyjne. Z,godni'e z ethosem
demokratycznym
trzeba zachować równowagę między kO!liecznością a wolnością
w planowaniu
rozwoju oraz kontynuować
oparte na idei Gandhiego równo'ległe
popieranie przemysłu i rolnictwa bez faworyzowania miast.
Zwracano
nego rozwoju

też uwagę na silną zależność rozwoju wsi od uwarunkowań
og61gospodarczego i polityki oraz na ·odmienność i względność wybor6w

�351

Kronika

dokonywanych na różnych tpozioma(:h. Niektóre
n&lt;lrmy ethosu narodowego,
jak
równości społe(:znej, są dalekie od urzeczywistnienia
nawet w ramach samej rzeczywistości wiejskiej, dlatego w Indiach "tra·dycyjne wiejskie s:p0łeczeństwo musi 'umrzeć, aby miUony uciśnionych istot ludzkich mo,gły żyć w po'Czu'Ciu godności". W kraju tym wzrasta ciągle licz,ba bezroliIlej i niezatrudnionej
lu,dności
wiej"kiej, dI,a której nie :ma też miejsca w miastach, \Perspektywą
dającej
się
przewi'dzieć przyszłości jest r.aczej stagnacja
niż istotne zmiany, zwł.aszcza na
lepsze. Dzieci głodujących będą także głodować. Zwr6c&lt;lno uwagę na potencjalną
rolę młodzieży ·d:la ZJdynamizowani.a procesu r'ozwoju, bez czego "przyszł-ość wiejska może się stać postępującą
degeneracją,
równolegle do degeneracji
miast".
Podsumowując dyskusję pf7ewodniczący zebr.ania M. Mohanty stwierdził, że szczególne :ZlooCiZ€l1Iie
dla wielkich mas IUId'nośc,iw;iejskuej m:a wtal3ciwe .z:0:r'g&lt;łJ:"i'z·o'W3nie sił społecznych i sprawiedliwy
podział zasobów, które mogą w całości wystarczyć dla całej ludzkości, a wyk&lt;lrzystane być powinny tak, aby zapobiec nędzy i różnym formom uza'leżnienia, "Przyszł,ość wiejska nie jest odwf&lt;ltną stl"Oną przyszłości miast, jest raczej odzwierciedleniem
przyszłości całego społeczeństwa" - stwierdwno w zakończeni,u sprawozdania.
Silne zaabsorbowanie
dramatyczny:mi
problemami
wsi trzeciego świata, skupiającej więk3ZOŚć jego mieszkańców,znamionuj,e
nie tylko prace Komisji Futuroiogii IUAES, l·ecz odzwierciedla
w pJważnymstopniu
zainteresowanie
etnologów z tamtych krajów ,losami ich ludów i kultur w warunk3ch zderzenia z kulturą Zachodu i 11arastającymi
zagrożeniami
ze str,ony cywi!.izacji .przemysłowej.
Dominu.je CO'Dazwyraź.n..iej iIl'i,ep~ikój 10 b:iIO'logkzne waJI&lt;u,nlkiiprzetrwania
społeczności, plemi'on i 'ludów, dla których perspektywa
rQzwojui dobrobytu jest coo najwyżej pożądaną możliwością. Także ku'ltura duchow.a z zagadnieniami
wierzeń,
mitów, sztuki, f,olkloru ujmowana
jest jako własne dobro 6ł·abszych, zagrożone
przez cywilizację białych. Etnolodzy je,d:nak, jak to przyp;Jomniano na po,przednim
kongre3ie NAiE .. który obradował pod hasłem "Wyzwanie r,ozwoju", zbyt mało
znaczą na tym św,iecie, zdominQwanym ,prz'ez wi·elki business, .aby g,o z,mienić,
lecz i ,oni próbują coś czynić w tym kierunku, starając
się ·przynajmniej
upowszechnić wi·edzę 'O ·dramatycznej
sytu.acji większ'Ości ludów i k&gt;u-ltur trzecie€o
świata.
Edward

Pietraszek

SESJA NAUKOWA NT. ORGANIZACJE POLONIJNE A TOZSA'MOSĆ
NARODOWA ZBIOROWOSCI EMIGRACYJNYCH
{LUBLIN 21 - 23 XI 1983

R.}

Rosnące zainteresowanie
dla szer'Oko rozumianej pr,oblematyki poloonijnej przejawia się m. in. w coraz czqściej organizowanych
w ostatnich latach przez krajowe placówki nauk'Owe sesjach ,poświęconych dZ'iejom 'zbi,orowości polo"'ij.nych. lich
kulturze ,i jej prze:nianom. Owe sesje ujawniają stan i potrzeby badań nad tymi
zagadnieniami, przez co dają okazję do refleksji zarówno historycznej,
jak i czysto praktycznej;
umożliwiają formułowanie
i krystalizowanie
planów ba,dawczych
.na przyszłość.
Niezmiernie interesującą
sesję teg'O rodzaju
zorganizował
Katolicki Uniwersytet Lubelski w dn. 21 - 23 listopada 1983 r. Sesh poświęcona była bardw szeroko rozumianym
zagadnieni{)m
wpływu
działalności
org,anizacji
po'lonijnych
(wszelki,ego rodzaj,u a.le 7.WłaS;ZCZia
reLLg,ijnych 'i ikulturalnych) .na utr,zy;mywanie się

�352

Kronika

tożsamości nar·oodowej Poj,oniL N.a 6esji zjawili .się .licznie g-oście z.agranicEni, byLi
'to ludzii'e .zaaJ1Jgażowani w działalność ,po·lo.nijną, ,którzy 'cizJiJel'ild
·się wła,,,nymi d-oświadczeniami
i przemyśleniami.
Ci, którzy
nie mogli przybyć os-obiście, nadesłali tok.sty wystąp~eń. Krajowi badac.ze ,przedstawili maieniały () chau'a'~iefQ:e ba,rdziej systematycznym.
Aczkolwiek
głównie ·omawiane byly organizacje
polonijne
Nowego Świata, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych
i Kanadzie, znal,azły się
także - choć mniej liczne - wystąpienia
poświęc·one ,P,olo.nii australijskiej
oraz
zbiorowo,ściom polonijnym w kraj.ach europejskich.
Na se3jiprzedsta
wiono trzy wystąpi·eniao
ch:uakterz€ogólnym
oraz 25
krótszych
lub dłuższych komunikatów.
Oczywiście, nie sposób omówić tu wszystkich wystą.pień, choć wiele na to zasługuje.
Ograniczę sit:: do ;przedst&lt;lwienia
referatów '0 charakterze ogólnym.
W niezmier.nie interesującym
r€fer.acie J. Balka'larz '(Lublin) ,przedstawił doktrynalno-prawne
stanowisko
Kościoła wobec funkcjonowania
-organizacji etnicznych. N-owe prawo kCll:1,or1iJazne
(nie zOtSiało jes'zcze wprow.adzone
we wszYtStkich
krajach) wiele uwagi poświęca emigrantom,
ich prawu do zrzeszania się w organizacjach etnicznych, pr.awu do zachowania,
rozwoju i obrony dziedzictwa
kulturowego. Z tych założeń 'wynika wiele konkretnych
i nowych obowiqzków
kleru,
który włączyć się ma, w duchu uchwał II Soboru Watyk,ańslkiego, na zasadzie
partnerstwa
(a nie danego z góry autorytetu)
w działalność świeckich stowarzyszeń o cha,rakterze etnicznym.
P. Taras (Lublin) w rzeczowym wystąpieniu
omówił tr'&lt;'ść pojęć kultura nar')dowa i etnicz.na or.az kulturowa
i etniczna
bŻs3imość. By/'o to niezbędne, gdyż
wieloznaczność
wymienbnych
terminów mogla utrudnić
r·ozumienie wielofunkcy jności organizacji
pol'onijnych,
których wszystkie
funkcje
w k.o.n:sekwencji zmierzają, jak się wydaje, do zaspokajania
-podstawowej pCltrzeby ich cz/onków, .potrz.eby identyfikacji
z grupą, identyfikacji
z jej tradycjami
i teraźniejszością
kulturową. Preleg·ent mówił o dziedziczeniu desygnatów kultury, o jej przekaźnikach,
zwlaszczao
języku. Scharakteryzował
identyfikację
jako proces i jako stan.
A. Brożek (Kraków) przedstawił
referat pt. "Historyczne
uwarunkowania
powstania j f\ozwoju orga,nizacji polonijnych".
W swym niezmierni·e interesującym,
a .miejs'cami nie wahalm IEI~ęt€l!!() ",'t'W'~erdZJićnQwato·!"skim WY'S:ąpieTI'iu,
A. Brożek lJWlróai,łiUWa.&lt;1ęna ,stain świ.aod:omości .narodowej emiglra,ll'tów o;ra'Z na iCth
ikuiturę pol:.tYc:ZIną.Czynniki te miały decydujące
znaczenie dla ·k!ształtowa:~ia s!ię
i charakteru
o'l'ga11lizacji p::&gt;JoTJJijnych.POWlsitawały one bądź 'slponianiczU1oie.bądź w
spo.sób k;j·erowany; cel ,ich działallnoŚtCi zwrócony był ku Slamej g.pupie, bądź - co
było częste - ,ku kratj'ClWliro,::J:z.innemu. Zda·ni·em referenta.
or,ga'n:,zacj-e !polon-;jne
były w znacznym
stopniu
rezultatem
odtwarzania
struktur
życia społecznego
w kraju macierzystym,
ale także dowodem wzrost~1 św.iadom;}ści narodowej emigrantów
w sytuacji
dias:pJI'Y. Manifestacja
tożsamości etnicznej
i narodowej
pO'przez tworzenie
i uczestniczenie
w -organizacjach
był·o reakcją na niespełnianie rosnącycha.spiracji
rzecz imigrantów
w nowym miejscu -osiedlenia.
Prz·edstawiJne
komunikaty
dają się uszeregow3ć
ze wzglę:lu na obszar, któreg·o dotyczyły.
NaJwięcej
powiedziano
na s'esji o -organiz:.lcjach polćlnijnych w
Arreryce
Północnej
(13 wystąpień).
L. S. Malinowski
prze:lstOlwił działalność
Zjednoczenja
Polsko-Narodowego
w Brooklynie, J. Gill omówil dzia/llność
Związku Podhalan w USA; o Centrali P{)lskich Szkół Dokszta/caJijcych
mówi/ J. Woźniak. Dowiedzieliśmy
się wieie o akcjach podejmowanych
p~zez Centrum Pols-ko-Slćlwiańskie,
Katolicki
Klub Dyskusyjny
i K%
Przyjlc:ó/
KUL-u w Nowym
J-orku (E. Altmajf'r), o młodzieżowych
organizacjach
i klubach
kulturalno-o·świa-

�Kronika

353

towych w New Jers·ey (K. Tarla); o Komisji MłodzieŻJowej Kongresu Polonii Kanadyjskiej
(W. Perchał)
o polskich
·organizacj.-lch kulturalnych
w Bridgport
(F. Lachowicz), 'O St·owarzy.szeniu Kombatantów
w Kanadzie
(M. Szczeciński),
o Radzi·e Ko,ol'dynacyj·nej Polonii Świata (J. Kaszuba), czy ·0 Konferencji
Księży
Polskich Wscho'dniej Kanady
(R. Kosi.-lrz). Do najbardziej
interesujących
w tej
grupie należały wystąpienia
W. Wnuka (parafia
św. Trójcy w Winds·or i działające w ni·ej ,organizacje poJ.onijne), J. Dobranowskieg.o (ZwJązek Polaków w Kanadzie) oraz A. Halasa (Organizacja
Polskiego Kościoła Narodowego
w USA).
W więk.;zości przypadków
,o działalności
wymienionych
organizacji
mówiLi jej
aK tywni członkowie, niekiedy zało.życiele czy 'Wli,el,oletnipreze:s.i.
O Polonii eurvpejskiej
mówiło 10 uczestników
konferencji.
Kilka wystąpień
miah charakter
historyczny:
T. Musioł omówił ·działalność kultur.alno-oświatową
Polonii niemieckiej w latach 1920 - 1939, A. PoniatowSlka (Warszawa) prz·edstawJła
wystąpienie
n.t. po'lski·e środowisko berliń.&lt;;kie w koncepcjach
II Rzeczypospolitej.
O współczesnych problemach PO'lonii w RFN mówiła - na przykładzie
Hambul1ga
- 1. Zwak, {) Danii traktował referat Z. Tko·cza i k'Omunikat W. Zdunka. O Pol.skiej Macierzy w Anglii mówiła A. Podhorecka,
o polski'ch organizacjach
re1.igijnych we Francj.i R. DzwonkowskL
A. Nadolny przedstawi!
działalność
Związku
P'Olaków w Austrii po II wojnic światowej, a jedynymi wystąpieniami
na temat
Polonii w okrajach socjalisty·cznych
były uwagi W. Osajdy o organizacjach
polonijnych na Zaolziu oraz T. K.ani o walorach kalendarzy
wyd.awanych na Śląsku
Cie.&gt;zyńskim jako źródła do badań aktywności
Polonii wCzechoslowacji.
O Polonii austra'lij.&gt;kiej i jej działalności mówił.a A. Achmatowicz-Otok,
a ')
T,owarzystwie P,a1.s:kimw BeriS'so {Argentyna) M. Więckowski.
Prz·edstawione wystąpi'enia wzbu·dziły żywy oddzwięk, oJecz niestety dyskusja
nie mogła siC; rozwinąć, gdyż 'ol-ganizatorzy przesa'dzili z ilośc.ią wystąpień,
których było o wiele :wdużo w krótkim cza.&gt;ie.
Jak zawsze w wypadku podobnych imprez naulmwy,ch, absorbujących
kilku.&gt;et uczestników z kraju i zagranicy, należy zadać .&gt;obie pytanie na ile ziściły .się
zamiary organizatorów,
czy spotkanie
miało konstl'uktywny
charakter,
na ile poszerzyło wiedzę. Jeśli, w przypadku
s,esji lubelskiej,
głównym celem miało być
poinform.owanie
uczestników o różnorodności
polonijnych
organizacji,
ich bieżącej działalności, to cel został w pełni osiągnięty. DowiedzielI,iśmy siC; sporo o rosnącej aktywn&lt;Jści PO'I{)nij amerykańskiej
i austra'lijskiej,
o niezwykle
szerokich
planach kulturalno~oświatowych
Polonii 'angi'elskiej, o trudnościach
organizacyjnych lVe Francji i RFN itd. W wielu przypadkach
wypowiedzi przedstawiane
na
sesji przekraczyly
wymiar inf.ormacji, były próbą uogólnienia,
niekiedy konkretnymi pr·opozycjami 'pr.ogramowymi. Były gło'sy wskazujące
na konieczność zmian
prog,'amów działalności.
Za najważniejsze
uważam opinie mówiące o zmniejszaniu 'óiC;roli j(;zyka pobkiego
w przekazie
polskich narodowych
treści kulturowycho;"az
te, które wskazywały
na koni·eczność oparcia działalności &lt;Jrganizdcy jnej (ta;)), gdzie je.-;t to możliwe) na szerszy'ch, pona-detnicznych
plaszczyznach,
np.
uniwersytetach,
ogólnokrajowych
pr-ogr.a.mach ku'ltura:lnych
itd. Jednocześnie
dominował pogląd, z którym w pełni tru-dno się zgodzić, ż·e w dalszym ,ciągu w wielu krajach podstawowym
środowiskiem,
w którym przekazywane
są i powinny
być treści .';!użące poglQbien.iu t·ożs.amości .etni·cz;neji narodowej
Pol,onii, jest parafia pol'onijna. W -ogóle problem
roli 'parafii w życiu IPolonii w pr7.iC.&gt;złości
.i w"pól:'zc'nie wy,daje s·:ę jednym ,z Ikluc:zowych w :S!z·en)ko:f.Qzumi'wnych ba,dam'iach
pol.unijnych.
W niejednym
wystą'pieniu
podkreślano
zmaczenie folk'loru, j-ego kultywacji
2:1 Lud.

t LXVIII

�354

Kronika

w utrzymywaniu
etnicznej t'ożsamości Polonii. Wydaje mi .s.ię jed.nak, te - iak
dotąd - zbyt rzadko wychodzono tu poza sformułowania
ogólnikowe. W istocie
.Q fa[lklllol1z,e
paloo'I1JijnymI1Jiewiele wie.my. Fo-l,klo'r przeniesiony przez pierw'sze .pokolenie emigrantów
jest już przeszłością. Twierdzę, te powstał na jeg,o bazie ów
mał,o nam znany fQlklor polonijny, wielce zróżnic·owany w zależności od kraju,
w którym się kształtował. Niestety, procesy przekształcania
się folkloru polskiego
w polonijny uchodzą uwadze badaczy, co uznać na:leży za niekorzystne zarówno
z punktu widzenia teorii naukowej,
jak ,i praktyki kontaktów
Polonia - :kraj
macierzysty.
:Sesja :lube1Sika nie wniosŁa nic nowego do ,ba·dań nad dziej,ami org.anizacji pll;lonijnY'&lt;:h.Stała !5lięjed.na:k ,w.aiwą ,pr€7Je:1ltacjąobec,n~o kh :s:ta,nu, u'kazała 'larów·no
prężność Pol,onii, jak i jej trudności. Dała wiele materiaIu do refleksji odbiegających od głównego tematu, refleksji
o przyszłości Polonii. Być może, działacze
JPOlonijni obec:n:i w Lublinie wyniosą ,ze IsiPotkan.ia wskazówki i s.ugeSltie do cta'!szej 'działa,lności. Byłby to jeszcne jeden powód do uznania ~sji za udaną.
Ryszard

Kantor

SEMINARIUM NT. CHARAKTER NARODOWY ,POIJAKOW
A ROZNICE MIĘDZYZABOROWE
(SZELĄG KOŁO OSTRODY, .30 V - l VI 1983 R.)
Instytut
History:czny
Uniwersytetu
Wr-oc!.awskiego
Ośrodek
Badań
im.
W. Kętrzyńskiego
w Olsztynie z-org.anizowały niezmiernie .interesujące seminarium
poświęc,one z,ag.adnieniuistnienia
i funkcjonow.ania
charakteru
n:u·odowego Po'!aków. Seminarium
zgr·omadził-o ikilkudziesęcu uczonych, główne historyków,
zajmujących się tymi problemami
i dało ,okazję do szerokiej dyskusji. Przcdsta wiano 10 ,referatów, .które podobnie jaki
towarzysząca
im dyskusja dały bez wątpieni.a świadectwo doniosłości problematyki
i jej ,aktualności. Łącznic w dyskusji
wzięło IU/dz'i.al35 oUc'zestników, niekltórzy wiclolkrQtnic.
IStefaln Kienij'cwoicz w wys,tą.pieniu otwieI'ającY'm 'seminarium (Charakter
narodowy P01aków. Mit czy rzeczywistość?)
podzielił się z zebranymi re(lcksjlmi
i wątpliwościami, jakie nasunąć się mogą hi.storykowi(i
nie tylko), g.dy stara siC; uporządkować swoją wiedzę na temat charakteru
jakiegokolwiek
nar·odu, a P.olaków
w szcz,ególności. "Ni·e znam metody naukowej - ,pJwiedział mówc,a któraby
zdołała udowodnić, że ogół członków jednego nar.odu wyróżnia si!; ()d innych
,określonymi cecha:ni charakteru
.. , M1mo to warto zajmować siC; charakterem
narodowym, ponieważ przekonanie o jego istnieniu gra .poważną .rolę w historii".
Główny walor wY's-tąpJicni.aS. Kieniewic&gt;z'a polegał na ·uświa,domicmiu słuchac·zoon,
że jeś'li charakter narodowy istnieje, to jest on zmienny w czasie, a owa zmienność 'W bliżej j,eslzcz'eni'eolkrreśl'ony Slposób wią'i;es.ię z hilstor6ą ra'l'odu-. Jeśli hCl&lt;daInia ,cha;rakteru l1JaTOdowego l1Jie mają :slprowa.dzać Isiędo bada'l1Jia s'tercoty,p6w (w
tYlm talkże a.U'to,s;tereO'tyiPÓw),lecz :ich 'I1Ja.duzę-dnymcelem j-es't uczynienie poję&lt;:ia
tego kaitJegOI'lią'za.równo wyj,aśl1'ia'ną, jak ,i wyjaśll'i.ają:ą (poprzez hi.storię j samą
hilstori-ę), :t,o.nal'eży im dać mocną bazę 'teoretyc:zną i Źiródłową. Jalk dotąd, hisiorycy
są od 'teigo da'le-cy,
Stef,an Bednarek
w interesujący.
lecz pozostawiający
także spory niedosyt
s.po:sób, ukazał słabości rodząc·ej się dopiero teorii charakte.ru narodowego (l'•reto.

�Kronika

355

problemy
badań nad charakterem
narodowym
Polaków).
Jak to często bywa i tym razem zainteresowanie
problemem znacznie wyprzedziło naukową
refleksję nad jego naturą. Nie ma zgody na to, czy charakter naukowy jest fenomenem p.sychicznym, czy kulturowym.
Czy charakter
narodowy istotnie ma być
obiektywny, czy tylko .subiektywny. Są to dość zasadnicze pytania; bez odpowiedzi na nie nie spo'sób zajmować się pr,oblema.mi przez seminarium
poruszanymi.
Jak się zdaje, cZGŚć uczestników spotkania prezentowała
pogląd, iż chamkter
narodowy ma byt realny i wpływa na dzieje, część, że jest tylko niejako funkcją
świadomości narodowej i ci raczej skłonni byli do hadania stereotypów.
Wystąpienie S. Bednarka uświadomiło słuchaczom, że używane przez wiele dyscyplin
pojęcie "charakter narodowy" nie ma waloru heurystycznego.
dologiczne

Choć bez wątpienia :uczestnicy seminarium
doskonale zdawali sobie sprawę
z metodo,logicznego niedopracowania
podstawowego pojęcia; poję'Cila wokół którego toczyły się obrady, dalsze wystąpienia
ni,e skoncentrowały
się na zagadnieniach metodologicznych, lecz ukazywały próby opisowego określenia (czasem tylko zilustrowania) treści terminu, a także przedstawiały bazę źródłową do tego r.()dzaju prób.
Jacek Kolbuszewski w wystąpieniu:
Charakter
narodowy
Polaków
w literaturze pi&lt;;knej udowodnił, i.e literatura
może być pomocna w badaniach autostereotypu narodu, jak i po prostu charakteI'u narodowego, lecz z zastrzeżenim, że
będzie zawsze źródłem niepełnym i relatywnym. Literatura
artykułuje
stereotypy
i bywa ich nocs,icielem. Bywa ich kreatorką
i rejestr.atorką.
Ni,e moż'emy nigdy
stwierdzić w jakiej roli występuje. "Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o kształt
narodowego charakteru
prz,ez pryzmat literatury
pięknej siłą rzeczy - podkreślił
J. K,olbuszewski - pJlegać musi na pewnego rodzaju preparowani'u tej odpowiedzi, z pełną w dodatku świadomością, iż może to być odpowiedź niepełna i nieobiektywna. WeryHkacja prawdziwości
wszelkich tego r,odzaju 'sądów dokonywać
s,iGwiGc mw·;j poza obszarem literaturoznawstwa".
Grono znanych historyków (J. Molenda, J. Bardach, A. Ga'los, L. Trzeciakowski) pokusiło siG o próbę określenia różnic charakteru
Polaków z,amieszkujących
wyraźnie wyodrębnione obszary zaborów. Próbowali o,dpowiedz,ieć jakimi cechami różni,!:i się od sicbie Polacy zamieszkujący Galkję, Królestwo Pobk,ie, WielIkopolskę i Wielkie Ksic;.stwo Ltewskie. A także - niej,ako pośrednio ukazywali
warsztat historyka, który przemyślenia swoje opiera na konkretnym,
przecież jednym z mQżliwych tylko, zespołe źródeł. Wystąpienia były błyskotl.iwe, .pełne znakomitych .sformułowań i pasj'onujących .szczegółów, ale miały według mojego
przekonania jedną słabość wspólną. W stosun:&lt;owo małym stopniu uwzględniona zostałaoczywisL1
prawda, że to sytuacja polityczna, ekonomiczna czy kulturowa modelowała zachowania i działania 'ludzi w poszczególnych zaborach, pl)wodowała ujawnienie siG takich
nie innych cech w określony'ch ,obiektywni'e sytuacjach. To zaborcy tworzyli ramy, w których cechy potencjałne charakteru
narodowego mogły .się ujawnić.
Wystąpienie
L. TrzeciakoWlskieg,o ukazało obiecujące perspektywy,
jakie niesie badanie charakteru
narodowego rpo'przez rekonstruowanie
systemów
wartoś,ci poszczególnych
warstw
,społeczeństwa
w ściśłe
określonym momencie dzie}owym. System wartości nie jest czymś danym lSPOłeczeństwu, jest funkcją jego obiektywnej sytua,cji.
J. Żarnowski zajął się w swoim wystąpieniu (Uwagi o przekształceniach
charakteru
narodowego
Polaków
w procesach
integracyjnych
II Rzeczypospolitej)
zagadn'enlicm ujednolicenia
slię cech na,rodowyeh 'W Odrodzonei Polsce, zaln.iJkalnra
materialnych
i świadomośdowych
różnic między poszczególnymi zabor,ami. Zda23"

�356

Kronika

niem preleg.enta, które wywołalo po,lemiki, w okresie międzywojennym
nastąpil
w Polsce wyraźny wzrost samokrytycyzmu
Polaków, ujawniło
się dążenie do
dorównania innym narod,om, zaszł,o ujednolicenie
tradycji hi.&lt;;toryczno-kulturalnej
('dz':ęki :';y6temo'W,i jed.nolt:R.go :5!Zlkro'rt
ktwa) oraz UiPOW:s,z€chniłosię myślenie 'kategoriami ,interesu całej PoLski.
A, Brożek (Elementy polskiego charakteru
narodowego
w warunkach
diaspory)
zwrócił. uwagę na fakt, iż w zbiorowościach -emigrantów pol.skich za granicą wyraźnie następowały
transformacje
cech uZtllanych za należące do pobkiego charakteru narodoweg,o. Transf.orm,acje te przebiegały w dwu 6trdach:
w sferze etosu pracy i bytu materialnego ·or.az w sferz,e systemu wartoś,ci ideowych (kultura
polityczna). Sądzę, że 'Uwagi te mogą stać się punktem
wyjścia do badań nad
charakterem
nawdowym
Polaków () ty1e, że uświada'miają nam, iż c'cchy charakteru narod·oweg·o są wtedy widoczne i łatwiejsz,e, do uchwycenia, gdy występują
w kontekście
z cechami ,odmiennymi, nieraz skr,ajnie, repr'ez,entowanymi
przez
inne na'cje. M,o,żna powi,edzieć, ż'e w warunkach
diaspory cechy nar'odowe niejako się 'obiektywizują.
Na zaJkończenie T. Szarota - rezygnując w -ogóle z 'POjęcia charakteru
narodowego - omówił wpływ wojny i okupacji na aut()stereotyp !Polaka. Żał,ować na'leży, że org.anizatorzy seminarium z góry zał'ożyli, iż czasową barierą dla {)IJl1awianych zagadnień - w 'Przypadku wszystkich refer,atów jest rok 1945.
Nic
je.&gt;t rzeczą
możliwą
.omówienie
wyczerpujące
tematyki
referatów,
a zwłaszcza licznych i pasjonujących
wątków poruszanych
w dyskusji. I.'3tnieje
nadz,ieja, iż materiały
z seminarium
oraz rejestracj'a
oby pełna! dyskusji
ukaże się niebawem w ,druku. Na tym miejscu po{nielę ''';ip' kilkoma uwagami
i refleksjami, natury zarówno ogólnej jdk i szczegółowej.
Sądzp" że seminarium
spełnił() swoje zadanie. Ujawnił·o ogrom trudności metodolog.icznych, któr'e należy rozwiązać, aby z pożytkiem dla nauki baodać tzw.
charakiter namdowy. UkazaŁo także, że .istm·ieje bardzo s'zeroiki ma,tm,ja! fa·:dog"3ficzny dla tego pr·oblemu, na który skła.dają się rejestracje działań ludzkich i ich
rezultaty, bowiem w ten właśnie sposób wyrażają siE:: najczęściej owe r6żni,)ce
nawdy cechy charakteru.
Gbawi,am się jednak, że historycy - choćby llajśw.ietniejsi - patrz,) na problem charakteru
narodowego d-o·Ść wąsko, poprz,ez dosh;pne im źródła. Jako że
źró.dłotwórcze były w przeszł'o:ści warstwy wyżS:ZJe,są oni sklol1ni do bad&lt;lJ!1ianie
tyle charakteru
.narodowego PQlaków, ile r.aczej chdrakteru
okreś"lonych warstw:
s,zlachty, j,nt,eligencj.i, b&lt;ulfŻ&gt;uazj;i.Aby jednalk mówić o cha,ra:k,tcrze naTo·dowym
w sensie dynamicznym,
należy zag,~dnienieto
wyraźnie
powi.)zać z procesem
kształtowania
sip' nowoczesneg,o narodu polskiego. Proces ten ukazuje jak Polska
z pań.stwa, g.dzie .istnia! jeden naród (szlachta), sta'wa!.a siG nar,o·dem wielostanowym, mimo iż pozbawionym
państwowości.
Cht.opi np. przez stuJ.eci.a ni·e byli
częścią nar'odu; 'staIi się nią w oJueśłonym
momenci·e dziejowym, wnosząc nie
tyl:ko określ·ony kultu.r·owy bagaż, ale także właściwe sobi·e cechy, nawyki, .system
wartośei. Dzisiejszy charakter
narodowy Po'lak6w - jeśli i.stnieje, a zJd.aniem nauki je"t danie .o,dpmv.iediZlina ·to pytanie - ,ZJdaje&gt;się ,być ,ko.n.gl!omeratem sprzecznych niekiedy cech, co wiązać można z przenikaniem,
z.apożyczaniem, upowszechnianiem siG tych cech w obrębie w,arstw, klas i stanów, które tworzyły i tworzą
naród .
.Myślę, że potrzebne \Są w:SlpóIne badania historyków, socjoł·ogów, psy·chologów
i etnografów
nad f,ooomenem, jakim jest char.akter nar·odowy. Jeśli istnieje cha··
rakter narodowy i jest zmienny, to istnieją także czynniki możliwe do okI"eśle-

�357

Kronika

nia, którc owe z,miarny po'Wo,dują, Ujoawn:ie1r1!i·e
:ic·h może 'mieć wi'elką Walf'LośĆtakże
pozanaukową. Nie cho·dzimi
tu o ·plytke S'ocj'Otechnkzne recepty, czy potakiv,l.anie
władzy, gdy bł&lt;;dy swoje uspr.awiedliwia
np. warcholstwem
naro,du, lecz o fakt,
iż myślenie a narodzie, o joego charakterze,
a histQri.i, je.st zawsze w równym stopniu skierowane w przeszlość, jak i w przyszł·ość. Ni·e jest dziełem przYPJJdku, iż
dy.skusjc o c1uralkterz·e narodowym Polaków wybuchały zwykle w momentach dla
narodu krytycznych. Ni-oc;ły obok ebpjacji
także bardzo potrzebny powiew optymizmu, powiew nadziei.
Seminarium
w Szelągu J1ie był·o miejsc·em, gdzie rozwiązano
choćby jeden
problem. Raczej pomnożono problemy. Ogromny walor teg'O spotk·mia tkwi w jego inspirującej
roli. W moim .prz'ek·ona.niu bylo to spotkanie Q randze niezwyklej,
którą być może w pelni uświadomimy
sobie do'piero po latach, spotkanie, ważne
nic tylko dla hi.'itorii, alc dla wszystkich
dyscyplin humanistycznych.
Ryszard

Kantor

211-LECIE SKKT-PTTK
IM. WINCENTEGO POLA W POZNANIU I ETNOGRAFICZNO-FOLKLORYSTYCZNE
ASPEKTY JEGO DZIAŁALNOSCI.
" . ° . Patron Koła byl ni·e wizytóWką czy częścią narzwy, ale po to, by mob:illiw'wać,
by bŚĆ jego śladami °.. pewnym wzorcem dzialaLnośc'i, a na .polu ·etnografii zachęcal młodzież do zajęcia się .i tymi sprawami ... "
Jer:.y

••.

Sobc:ak

Ta półf"'rmallla g~'upa krajozlnawozych wo,lontarius:zy Licząc.a prrec!iętnie od 23
cie ,19 człorrtków zo'Sltała z.ałożona 17. 10. 1963 of. j jest prowadzona dotąd przez na'llC7.yC'irela,
który przc.z~_aczyl na ·tQ znacZ!llą ,część SIWego wo'ln.ego CizalS'U.
W przectiągu
tych20 lat 355 zmieniających
s;ię czlQlników pozo~tawiło P'O S'obie niezł.e dzi-edzljctwo:
~61 wycieczek i 13 obozów wędrownych przemierzając
przeszl.o 4500 'km rozmaitych
rngionów PRL, uczestnicząc
w :różnych po.żytecznych akcjach
i imprczach
oraz
setkach zebrar'l i zbiórek, org&lt;JJl1JizującId!:l'iesiątki wybranych ·tema·tyczn.ie ulroczystych
wleczorn.ic ,i 'kilk'a wystaw, mawiąwjąc
szc&lt;r-eg ciJ€'kawych -kontaktów, z,dooywając
mullum odzJ!l·ak i :k'illk.a:J1Jagród,'1°cdagując stalą gazetJkę gaiblotkową, a od 1979 r.
un,ikal.ne 'Pl.s,emko 'krajo7.Jna1wcz,e(:którego wys:zło dotąd 9 numerów), zaś przy 'tym
wszystkim llicprucrwanie
dokumentując
swą ż)"'Notność. Dzialall1Jość kola od-hila
·się echem w .dzies·'ą'[.k.a'ch publik.acji, a nawet audycja~'h PR (7X) i 'wi,dow:is'ku
TVP, lecz 'koronnym śla,dem tej pracy j&lt;est edycja "Kro.niki Koła", 'l'eallizowana
rękcdziclni,czo przez jeao 'kroll1iiikany, a która może być po['ówl.:oana W pe'w:lym
slbpniu ze ś:r·edniowiecZJnymi dziela'mi Benedyktynów,
jeś!Ji nie eo do a!f'tyzmu, to
na pewno d1akładu .pracy, tym ·t.rudniejszej, ,i:ż jes't tworem - In:ec.ierlplilwej z.aw,s",e
młodośc,j, 'wspolma,gal1Jej j-edJna'k 'doświadC'ZJerJ;iem opiekuna
Kola. Pracowlioi
k,olnikalpze tego "jedncegz:e:illip1a:rzow:eg'o wy,dawni.otwa oiąg!eg'o" zoilustrowai',i i
gęsio :zapi·sah przes'zło 2000 s'tron w 10 tomach 4° IZ'Ostawijąc po sobie swo'iJst y 'i
erginal'ny, choć wycinkowy
·d:okumOOlt nals'zych czasów. Spójrzmy
na Ite, ik.tÓir,e
świadną
'O tych
a1spektach działalno·śd, nc!szą~ych cechy związane z etnog1raHą i
foj,klo·wm. Gr,omadJka tych realnych entuzjastów
'swego k,ra'ju i pożyrtecznergo 5pędlanra woln1eg,o ezasru dIG poznwnia jelgQ oblic'za 'i przeszłości dO'pr·acowała Slię w
tym o'kresie swoi"ltego 'i 'S'W(}j~ki'egoze5·polu P'O's,tęP'Owatlliai dzi:ałalności 'rodząc bez-

�358

Kronika

wiednie wla,Stl1Y "qucus'i-f'o']klor",pows1tały
&lt;dzięki ,tw6rczemu
i:ndywidual~zmow,j 4
osobowego .zarządu, &lt;like·optowanemu w SiIX)'sóbni,eSlkrępo.wany li spontaniczny
przez
t-; mini-s:połeczność 'uc'z.niows:ką. W wiekki·erUJnikowych :wiult:eresowania2h z.nala'zło
E'lę ni·e tylko
zapOZlnal1lieslię z ,dor:ob'k!iem patrona Kola, a,le 'i CZlołowyc,h etno:glf1afów
Polsiki historycznej
(.główni:e O. Kolber'g) 'z'e &gt;szcz.eg6Iulym - 'co ?Jrowm'iale - uwzględnieniem
Wielkopo.ls'k'i.i jej przeboga'te,g,o :f.ol.kl,oI'u. Prz,ed 'każdązz3p'I.anolW3!I1ych ·imprez og;lądan.o 's'laTe wydawnidwai
:;p:ewniki. W'.p6'nie uczO'c,o ,,"q i~p'ewano :pieśni ludowe TOZp:1Mywanego aktualni,e ,rogli'onu. \Vklokro~niezwiedzano
mUZl';). izby!
6kon.s.eny regio,~all1e, 'spra'wdzająe nabyie .uprzednio w lu7.ny:::'h~awędach i'nformacje 'ju.QIk:rywa·jąc ·dla s'ieb:i'e .nieZlnClneci'okawo-st:ki. z.godnie z chętn,ie przytaczanym
w p:s.maoh Vli,n~. Pol.a p')w,jo(~dzell!i'2m:" ... ct haes mcminisse
ivxa/;it ... *" Poni·eważ opiekun,
jalk ,i niektórzy
członkowie Koła :n:e byl.i pozbawieni
umi.ejętności
muzycz;;o-jp~aSitycz,ny,ch ;PClwls,ta'wały Iswoi!~'le dz,i&gt;CI;k,l,wk.sU1e
trawestacJe,
a ,nawet Ip~.senoki z·e slowami, bo czyż natchnienie
do utwouów choćby małych - nie u,dziela siG głównie w al'mo5·fe'rz,e .ra'dos':1.ej, Il,ics·~,t'ęipo'wanej
spontaniC"zlDości. U.prawiano
i bardz;j'ej Izaawans'Owo;.nc po.s:Zlukiwanoia 1 (l'op:enie
!Znam:on -tol.salmośC'i .p8przez :regiona1i;zm (np. ma'zurs.k,i :\IT. Kajk'i i '1:1.).Chcą~ d,)jŚć .
iS'to'iyi ducha rcg.ionu zapomawa&gt;l1Q się !selektywnie z twórc.z,o,śC'i&lt;\pi's.a:rzy i podaniami H'.gionu, &lt;l .nas&lt;ę;p::,ie ·od'bywa.ło sjq je-o 'zwiedz.:Hl:ie .zodnajod:y"wa I:f.''ffi eharakterystyc'znych
motywów .i !pl-z-eod!stawic:i·el,i
(m. 'i'n. Sital1'Yfl.isa.k, pi~nińsk:i, Eug.
Bieol3Jwski z Wejs'un, H. Struta w MOTg::Hl'tlll~).z CZf.ogl(J
wyn':J,ały Ol,ohne wi·cc,z"·c·i'ice
tematyczne,
a na wet oprac.awani.a mOllO·graf,ioz.ne. Wybió-re:zym elementem
stricte
etnograficz;nY'm było zo'rgani'zowac:iei
,pDzepr·owaldz·ell:i'c 16 dal. ob-m,u wędrownego
ze stałej ba,zy w Chockieży po&lt;d iki.ocu:n. :zawod. ·ctu'bo,gtrafam~'l' D. Vva!,j.?6ry a::J.solWel1'tkii UW, ik't6'l1a'wy::nst!".Ulowała mło(»dz,~ż IN terenowych
po;;·z.ukiwal:li&lt;1.~hetnogr.-fo,lklo;ry:~·tyC'znyeh. Owo pOZJna~val:,ie z autops,jiruiepowtarrzalnc-go
,piękna swego
k,raju p:Jz!stawiłQ tej ,gru.p~e ,ugJ'luntO'wan1ie tO'ż5.amo~c'i1 U1,iez;d!ar;l!e
WOIPc1'l1nien,'a:odInail€lz.ienie wla&lt;s:nelg·oik!odu, owocujące ,nadal w ,sla:mo,Dzutny;mz koJej Ikontynuowaluiu pc}Znanego - w młodo.ści - działal1oiiU.Jer,zy Sob-eza,k 118:p'sał Z ja1klj'ejś okazji:
" ... dumny jes1tem z tytih l:u·c,zii -to jesl( 'dlla ml1lie najw'ększąsa,tysf.alkcją
... ", a
niżej podpi'sany !'lii·e mniej, 'iż "ci ludzie' :nada,i,i mu swe honorowe czlodw'S'two.
Można zaJryzylk'O'wać ISIPO'S·t'Tlzeżenj'e,
że wdo:Yi'e kOl1oSu.mpcjli,'rozchw:ania idC'aló~v i
,wzorców prz'cdsta'wi'ona
tutaj
migawk:a
dz,iałalności
SzkoQl.n~giQ Koła KrojozlTI.
TUlryS't. PTTK im. Palla w POllJ:laill].umą)że :stanowić, jeśli nie m-o.dc'I, to ;·p:,.a'w-d.zoalY pm'ktycznie
.przy,kla·d insllY'nktu 'samozachowawcze.go
,i ,pożY'teczlUogo, a &lt;.::e:kawego modus vivendi.
Czlomek Rady Opi·elkuńerzej "Izby Pami~c,i
:Wince-go Pola" w SO:Jiesr,&gt;:ew,je
Adam

ŻYDZI W TARNOWIE

-

WYSTAWA

MUZEAL.

O rKu'II1JUifJz,e
J}GIIlSlkJcih
Żydów wj'emy dz,iś mniej,
świata slta,rożytnego czy ·dalekich kulturach
Nowego
k~iążki Prz,eunysława J3:uTcharda I .posłużył jalko mott.o
·zeum Okręgowe
w Ta'flnowie wys,ta:wy pośWlięco'nej
• Wyimek
z H01"3cego: " ...
I to przyjemnie
I Przemysław
Bu'rchard,
Krok za rogatkt,

Pol

A.

ID'iż o zma·rłych kul;iwrach
Swi,ai.a. Powyższy cytat z
.zou·'gani:zowanej przez MuŻydom. To druga z kolei

jest wspomnieć
... "
Warszawa
1964, podpis

pod

zdjęciem

po

s. lH

�359

Kronika

wystawa
w ,tym muzeum
poś'więoOitlia prezentacji
kuLtury mnlle]'SIZ06CilnalfolClowych. PJierwsza do'tyc,zyla ey'ganów w Polsce 2, ta z ko,lei., ukazując Żydów, ZQ.,tala pomyś!,uKI jalko ·ekspozycj.a iJlustru,jąc.a temat w .zasięgu ['·ąg:ionallD.ym.Jako
że zarówI'o m'iasto, ja·k ,też 'l'cg1'on bOIg)a,te'są w .paJnią,tka ży-d:ows'kie, natomiast
Żydom 'W Po:lsce o,gólnóe p),święcone ,ą ekspo,zycje w Muz,cum J'Udia'~slj;Y'cZlnym
w
Krakowie ora'z w Żydowslkim Instytucie
Histo,rycznym wWars:zawie,
takie !po'
traktowanie icmatu wydału :~,ięnajbardz,iej iU1'·,eresujące.
Podo.):}nic jalk w przypa,dku tematu cyg,ańSlkLego, Tównj'eż u Itematży·doW'Siki
lobudzil ogromne za1inter€'S'owall1i'e,nie tyJ'ko 'IN .g;raJllic.ach regiloll1Ju,i nue tylko
w g!'anicach Pols-h. Jes.t to ,dowodem szczegó1neg;o 'zalLnteresowanila problematykil m.nlicjs:zości ·etnicz.nych, któr'e wzroslo .po Hl80 To wraz z ser.ią publilkacj:i w
polskich czas'opismad1, tra1ktującyc,h teJnat w innym niż dotąd świ,etle. Wystawa
tdrnOW"Ka była ,też po&lt;'wierdzen~om, j,lJk !prawdziwą była ref1ekiS'jla P. BUJI'chaTda
"przed bli~kodwudz:i-estu lat,
Wy&lt;;tawa czyn.nabyław
m.ie:;,iącach hpliec WTześi·el\ Hl82. ZłoIżyły :się ind
r,.ią g;romadzone o,d .szeregu lot systematyczni'e eks'pona,ty materialn,e oraz zachowany w muzeum dość pO'każny zbiór -dokumentów miejsiki'ch dotyczących spraw
żydowskich, .a ta'kż.e zbi-rrry osób prywatnych.
Uzupelnieni,em' były 11'ielkzne pr'zec!m-ioty WYip:~życz.Qone
z innych muzeów sąsliednich.
Losy Ży,dów w Tarna'wi'e byly typowe dla SikutpislkżydowsIkich w imnych Iffi'ia"tach prywatnych
RzeC7,po,Slpolitej. Stąd 'leż .it11'10rs'u;jąoe
Iffiożebyć blii:sz'e omów.i€nie ich his'ioTij w op&lt;lJr&lt;."iu
'0 ek.slp8nowane 'na wys!tawiedoku.menty
i przedmioty.
Zydzi 'osiedlili się w Tarnowi'e prawdopodobnie
w XV w., gdyż z tego ,okresu
znalny jest pierwszy do,kument wymieniający
Żyda z Ta'rnow.a (Judeu~iU Kolepa do
Tarnów) 3.
W począ:lkach XVI w. skupisko żydows~'ie -nie było jes'l'cz,c liczne, slkolI"'opod;t.lki pladli wraz tZ Zy,dam'i IkrakOlwskimi i ,ka.Zlimieu'sikiJmi
4. W koń,cowych
lra'tach
tegoż. wieku jes't j-uż tu jednaJ&lt; slpora gmina ,żydowsIka, o czym świadczy zalożenie
\v tymczatsi'e
cmentarza
w pohl.i:sikiej wsi Po,gwi,zdów (obecnie dzielnica m~a!slta.)
O~'az wybudowanie renesaln~'o'Wej .sy na,gogi w pohl!iżu rynku 5.
a f.a·kta'l'h P:J'wyżs.zych 'i.n.fo.nrTI-O'wa.ł
IP)ś:redn~{) uka,zalny na wystawie ·dokument,
w którym ko.lejny wklściciel Tarnow,a (Tar,nów ·do k&lt;ońca XVIII w.był
mia.sll-em
prywatnym)nad]je
ZydQm pewne .przywileje. Dokument .ten wystawiony
przez
Stanisława Koniecpol'slkiego w 1676 r. jest powtórzeniem
wcześniej's'zyeh nadań z
l;:.t 1637 i 1581. Odpowiedni fragment 'tego aktu brzmi: "Przejrzawszy
pr,awa i
.przywileje Zydów ta.r:nows,kich, chcą2 aby niez,gody m'ędzy ch:r-ześctijal~y i ży,dy
1::'rIlows·kich. nie wszczyn.alysię,
ale aby Żydzi pa-cifice bez turba6ej
ża,dnych zażywać mogli, .przeto umyśliliśmy niez.gody między chrześcijany
i Zydy mieszczany
ta'mow!slkimi ,us.pokoić i wieczni'e umQ;I1zyć. P~lll1o tedy wejrz,aJwszy w prawa od
przodków naszych Zydom nadane, chcemy to ,mieć k,oniecznie, żeby Zydzi do
urzędu miejslki,ego pooląani
o żadne sprawYl1'i'e byLi, ale tylko ,zamkowemu sądowi po,dlegali. Zeby wszelkie towa.ry przedawać hezpiecmie
mogli. Tu,dz~eż 'i g{)_
nalki
.palić i 'one s'zy.nk-ować. Talk ·też bóżll1Jka ja,ko kierchal
mają być w
pokoju za{;howane, czego urząd miejsiki przeSltrz'egać ma" 6. W C'ią~'li tego stul,eda,
Zob. Anna
Bartosz.
'Jan
Lenick,
Tarnów
S. 32 - 33.
2

• Maurycy
Horn,
Zydowskie!(o
Instytutu
• Archiwum
• Tamże.

Cyganie i ich kultU1'a wystawa,
..Lud"
za czasów Lellwttów
Iw:) Dzieje
miasta

Najstat"Szy rejestr
osiedli
żydowskich
His!orycznego",
z. 3, 1974, s. 13.

Muzeum

Okręgowego

w Tarnowie

(AMOTl,

w

t. 64: 1980, s. 352 - 3')5.
Tarnowa,
Tarnów
1911,

Polsce

MT-AH/D4/52.

z

1507

r.,

"Biuletyn

�360

Kronika

od nada.ni'a pierwslz&gt;elg,o pmywilcju,
iSlprawyżydow:ikie
c;z-C'zcg61.nieostro występują
,spo.z.aek:spanowd.ny,ch
Ina wYS1t'awie dOlkumentów.
Żydzi d'Otma,g.ają :s'ię swy.ch wcześ'ni,ej nadia1n)'JCh !praw, ,m!i,esZJczalni,cstaTająs;ię
u 'kolejnych 'dZiied:ZJiców wyjedinać ja!k
.najwięcej
'ogranicza'jących
Ży,dów a;któw. Ta'k więc jes:zcze w 1633 ,r. ks·i'-lżę Włady'sław Dami'rnk Os'brog,&gt;Ik:i, j,a1kże w iJrm'YJn miejSJou 'SIPrzyjająl.:y Żydom .piISIUI,aby
zadowolić
mi,cs'ZJozan: "Żydów aby więc'ej nie pnzyjmować
·i aby byl:i j.;:lIkz dawna
pod -ju~'ysdy1kcją miej,ską ,i Ipoda:bkli W:Szy·S'tk&lt;ie,'Lak ,k,róleW!slkie jalko 'i mi.C'j-ski,eplaoili, także żeby w Żladne prZJkupsltw,a i handle
w mi·eścj.e na ,przeszlkodę innych
Imiesz.C'zan ruie uda'wali się" 7.
W 1635 r .. mieS&gt;ZiCza'D!i·c
'ta,j",Jl0WiSl.:y,zwra.cają s:ię do rk!s.ię:'ia IZ proścą,
aby za'bronił handlu li palenia
polf:zahk:i .powołując
's!ię Iprzy tym nla !g.eneralny s,tatuą z
1538 r., :k'tóry 'Po::;.tanawiJał: ",alby Ży:dowie Imimo .paota j-eśh które z imia!s-ty mają,
mies.zCiZal1Jam ,ku;pie:twa
nie -odejn1JowaLi ,ani .się :niem baw:ih" 8. Proszą dali ej arrie~ZJczani'e, mając nardzieję ,na 00fnrięcie -danych Ży·dom rprzYWilejów: "aby w mieśc.ie
na,szym Ikupiectwem
sIię nLe bawiLi, ty:llko aby na sramej hchwLe podł.Ulg starego
zwyc:zlaju ,z&gt;CJiSltawali"
9. Ks,iążę Władysław
potwi'er,dza Imi'es'zclzalnlom pl'lZywiil,eje, o@raniczając je Żydom. Tak ,czynu jeszcz'c klil,k,aik,f'atni,e "IV la'1:a'ch następnych
&gt;.ie Z&lt;awsZJe jedrnaik cierpliwie
czytyw.ał slUiPloiokd
'jednych i 'sika'rgi drugich. Na 'kokj;ną sikarg&lt;;
mieszczan
w paż,drzierruTIku 1645 'r. oci:pow,iedz:ilał ·bar,dw krótko:
"Zydów ja1k,eśC1ie
sami 'dobrowo.1nie ·dro iPfiaw [... j ,przY'Puś'Cibi, talk -d'O c.~z.a'S'u0iel'pieć ·ichmu:S1icie" 10
Na wnLO&lt;S1C1k
dU'cho'wieństw,a ·uunowsikiiego w ·s'1:yC'.zon,iu
1654 r. książę Wła,dysław
'ogła.sza ".aby Zydzli żadrnych ,gruntów
chrześc'ij,ańsik-ich
od dnia 'tegl() 'i na potym
ni.e :siku.pyw,aE, wn.i }em żalden ;przedawl3ć &lt;ni,e ważył SIę, nli!cch :'.iię więcej Ini,e fr&lt;OZ'szerzają. Prawa Ii mandata,
jakic jeż'eli 'na 'S'zlkodę ,mias'ta ode minic ad mallie na,fEl!la -otrzy.mali, te we wszystikJim ,aa1tihiluję" 11.
Przy talk !Ziffiien.ioa'jącej 's:ię łasce pańSikiej .sta!f·ają lSIiGZ)'ldz:i, [liezaoJe'Żl1Iieod Iksliążęcy,ch !prZyWilejów, ,pakJto'Wtać z m,ies·zczalIlami. Obszerną
UU11'OWę.z 'rajcam'i Ikl,rno'WJsikiU11Ji
Zlawar1i Żydz·i w 1631 r. W ·umowie tej ok,r.eśl·one zo.S1tały 'powi.lllności podta1Jkowe Zydów wyplywające
IZ racji 'lliybk'Owa1n.i.a 'cmental'z.a wc wsimiej'slk!Lej
Pogwizdów. J!edl1JD'clz,eśl1!ie
.za.'; r1aj-cy mTIej.scy ,gwaiI'&lt;lJJ1'towa,j&lt;j
ZY'domzachowa;n:ic
spoik·[),ju
cmenta'rza,
który., ja'k z 'treśd u1mowy wyniika, bywał hez:czcs'zc:z'ony przez chrzcśc:ijaln. O !zabezpieczel1li'e ISIPo1koju'k,ieT'chału 'ZJabieg'aIi Żydzi częs'1;o, ,a .gwarancje
talkie
składane
lim były m. -in. 'i przez ik.s:ięci,a KO&lt;lltiet'po·ls.kiego, k'1:ÓTYw~n.nym .nie urs'zan.owania 'miej:soea !kultu ·gToZlił Ikarą 500 !zIp. Prawdopado:bnti-e
- malo s1kuteczn.i·e.
Do general;ruej umowy z .rruiast€'!11 ,dochod'Z!i w maju 1670 r. Umowę 'lE; wtwierdził książę Alek.sander
Jran'uSlz, ,syn Włardysława Dominiika. Umowa la śd,śle OIkreśla
s'tOSUlllk.i z cecha,mii
kupi'ec'1:wem, 's-po'sób :użytkowania
wo,dociągu .miejskiego, podkreśla zakaz przyjmawania
'obcych Żydów, :a p~z,ede w,"zys't'kiTIm {Jikre;La powinnośc.ii
,podatkowe
Żydów, 'które są nader wylso,klie. I talk z 13 domów, jalkie posiadają
Zydzi .na terenie
miasta, placić mają blis'k'O 1/3 wszel'kilch rpodatkórw miejsJk'ich, a
,także kOU1trybuej-i ,na wypardeik 'WJbaT;gnrięcLa'l1!ieprzyj.aciela. Eą to już Ilaj-g-orsz·c lala
w histortii :miast'a. T.arnów j-est wYll1li~slzclZonyp:ClżaramIi, najaZJda,mi o.bcych wojsk,
z.araJzą· Choć :mi.als'to jes't uWOilniolne od podabków, 'Chyli 's:ię w 'l'U!inę. W tak.i·ej sy;tualQji ŻydZJi Wiidzą !szansę 'wy1k'UljJ!ie.n:ia0puSltoszałych
domów 'Czy -placów w oón~b.ie
nl'iasta. Zwraoają
:Slię do urzędu mliJa'S'ta o Ipoz'w'olenie z&lt;llku:pu domo:st 'i os:iedlenie
1 AMOT,
, AMOT,
, Tamże.
I' AMOT,
11 AMOT,

MT-AH/D4132.
MT-AH/D41242.
MT-AHID41244.
MT-AH/D41146.

�Kronika

361

się w obrębie murów. W ks,ięgach miel}slkJilchz'a1cho'wały się talkie [lI'oiśby. Oto wlięc
w lut)'lm J 736 1". Józef Zelmanowicz [prosli o ,pozwolenie kU[pl11aod chr'zcśe:ijanJina
domu przy Brnlm'i'e Pil,zneilSlkiej, gwa1ralntujqc ,płaćk ,poda1tkJi,'k&gt;()ntrybucje, 'cle. proporcjcna,lnie z .iI/mymi mie.szczanamii. Zobowiązuje 's'ię 'również: "bUldynJków ,górnych
nie wysli'awiać, tylko dolne według dia'wnego wymverzenia ;placu ii proporej·i Idomów
kaitoheki'ch drewlllianych" 12.
,Zgoda mieslzc'zlaln,uzależlllwna była od z,goidy zWlierzohiności za1mikOlwej,do Ik1tórej
zainteresowany
zwróoił się z odpowiednią
'sulphlką. NiewątplliW'ie dobrze opła,c:olny
kS:ląże zawLadomił urzą,d 'r,aidziecki: ",mia'sto ItO przez u'S't,aW'iczne ogniowe ,poża,ry
tudz'ież przez inne nieszczęśl'iwo,śc'i diUiŻiojest ,SlpU'sto.szone,i do olSltaltl"liejjuż ,prawi'e
przychioidz'i ruiny, że w Im,ieśc.ie zClnnześe:ijarn nli'e Ima Ikto ,prG'Wiie[publliciz,nych pIacić podatków, w'ięc .zapobiegaljqc t'ej dalszej 'ruinie, chcę aby przez większą ludzli,
w:przód chrzośdjalll, a ,in defedo tych, iprzynla'jmni'ej Zydów os,iedlić telż miasto ad
prisbimulll et florentienelll1 kiedyk'Olwiek przyjść mo:gło Is'tatum" 13. Kolejno Zydzli
zajmują opuszcz,ollle ,domy kalt:O'lickie, CiO }ednalk z dawna ZJalmieszlkałym Zydom
niezbyt o,dlPowlialda!o. W tymz.rujnowa1llym
mieście obaW'i'aIi s,ię konikurencji przybyszów, :toteż ich 'sprz,eei'w niekiedy uci~s'zać musiał samdziedz,ic.
Incydent nade.r
dramdlt)'lCzny ,zdarzył siG w 17:37 iL, kiedy to pobito nowo &gt;QIs1i,ed'lającego
siię Żyda, 00
barwni'e 'rela'cjonuj;e tC!kSltks.iążęcego oSitTzeżeni;as'k~erowane:godoslPołeczności
żydowskiej. "Sta'flsii ży&lt;diows'cyikahału dowiedziawszy
się {) kOrl'trakc,ie, z l1'i'el11awiści
temuż Samuelowi Ahralmolwiczowi ku,pować tego.ż domos1tw&lt;a ,zlalkaznl.i, 'a ,gdy tego
odstąpić nie chciał, napr:zód zna'c'znie zbiWlszy więz:ić w ikunlie, a p01tem ikląlwą na
n'iego ciGżJką wydali i w hOiżnicy ją pflZy świlecenliu świec cza'r1rl)'lchi Itrąbii.erl'iu
w trąbki publilkowal,i" 13. Mimo to w latach losliemdzlies'i,ątych tegoż wieku było już
w mi&gt;cście 30 żydowskich domów.
I choć Zydz,i z'Clwi'Stnie pilnowa1'i swych iinteresów prywaltnycih, 'DOj'edinaiki la'S
micesta nie był im oc,·.jętny. W,idząc jeg{) opłakany sItainsami deikla'rują ,p~:mO'cf.jnalnsową. W rOiku J 738 z:awalrta z,ositała nas'tępu,jąca "Umowa ,między ,m,aglilsl1Jr1a't,em
Tarno'wa a całą s'Y'1la,golgą":
.,Pirzy ta1kichmias'ta
Ta,rnowa podulP:udłego dolegll,ilwo'śC'i,a,ch,gdzie wlsizędzie pustek pełno, (jedini) pDwy'micTa'h ludzie, (drudzy) T'z,emiosł,a popr.zes1tali tI"obii,ć,ja,ko
też 'z mia'sta powychodzi'wszy pUSlto place, ,dOimy, ka'm'ienioe pozostawiiaH. 'Tudzież
nakupcolch
wcale ,zeszło, żadnych hanldlo1Wców, Ik'upieetwa 1 j.aik'i:egoikolwi,ek pożywieni'a ubog,i,e chrze.;djańlstwo
nie ma. Wlięc sama 'synagoga ta'rnows'ka uwa'żając
i zm'iarkowawszy
dDibrze, że talk ,podupadłe m'iasto Ta'rnów nie może wysllarczyć do
za.spcikojenia C1ięŻJk,jego
podatku, OpTÓCZzłoItych polski,ch ,dwuset porzwa,lajq złotych
dwadzieścia punktualnie
O'ddawać" 14.
Żydz,i czynią to w 'interesie mia:sta, ,aile też swoim osobi,śde. Oto bowi.em podejmująstarall]i,ao
,przyjęcie .swej młodzieży do cechów, ,na 'co nlie godzą Siię mieszczanie. CzłOil1!kowiecechu -rzeżn'ików, na propozycje
Zydów, odpowiadają
p',smem
z',ltytuł'O'wćlilly,m:"CzeJnu Zydzi nie ,mają ;z nam,i w rzem'io,śle przys:tojlnlie li ;gruntowlllie P11I'tiClUPOW:aĆ".
A oto wyją'tek Z teg'o ;p::slma: "g,dyiby Zy,dów w cecihu !swYim
mieJli, :k't6Tych jalko świat stoi niikędy ,nie było nigdy ,i nile maiSZ 'ich w żadnY1m
cechu opis,any'm do tego cza'su. Albow:ie'm czeladż wędrowna
nalsza wlzlgrarr:dzona
by ,była i 7Jarz,ucliwsz:y 'im to, że z Zydemeś :się pzemiosIa uczył, za czy;m maj ąc
my takąs&lt;wmotę
mu:s'ieEby'śmy nie uczyć cz,e'ladzi li nie posyłać do Iudz:i" 15. Aby
AIMOT,
Tamże,
" AMOT,
" AMOT,
l!

13

Acta cons. Tarn.
p. 223 - 224.
MT-AH/D4/2C,2.
MT-AH/D4/464.

AD

1730 p. 222.

�362

Kronika

swe racje ·tY1mmocl1Iiej po·dlk,reślić, IzaZ!naczalją .mi.eszc.zanic "dłużej Ichrzcścijanl1liż
Ży,dów w Tarnowie", koilc&lt;zą zaś ży.czen;iem, "a.by 'ich lkoiedy'kolwiclk Z;,I IrKljmniejszą okazją z lITI'i«ls·tajatko :Z Bochni i PilZl11:a,·00 daj Panie Bo'że, wypędzono" 18.
MilITIa tyc·h zalb:egów od lat czterdz;iestych
XVIII wiekuz.aczynajq
w T.u'!1o·wi·e
pows'ta.wać ·żyd'O'w'slk:iecechy .Y1zem:ieślnicze.
Zajęcie Tarnowa
przez Austri'J.ików, .po:7.bawiel1lie odz.iecizlicz·nychpanów praw
prywalinych do mkllsta, powo'duje usbanie wzajemnych
korespondencji.
Życie Imiasta, a także Żydów, regulo.wane jeslt generaJny'mi ustawami
lPai1.c;twO&lt;:lwym:i.
ReguIO\Va!ne ba'rdzo ;sz.czegółowo. Rząd ausltri:&lt;J.'ck'inakazuje
Ży,dom przybranie
llaz\\"is!k
o niemieckim
brzmicni,u, r€lguluje ,s!t,o'sun'ki/kah.ału :z miG.stDm, a t'a,k~c I.yc.i'e prywatne Ży.dów, m. '~n. sprawy zawier.Mlia n.ałżeńSltw,.przechodze&lt;ntia
na wi,,,,q ~-{atolic:ką, s:p:oawy meJ·dowania 'S:ię,c'3lz'ko:l.nictwai't·p.
W ,dobie a'U'~on()UTIkzlł1ej,
w drugiej poł,owie XIX w., mics'zczar,ic żydowscy zasiadają w rudlZ!ie .miejSlbej i Vi każdym urzędei,c mają swych prz,c&lt;ci's':aw'icic'!-i
pTOpOlfcjQlnalnic .do ,chrześcija11. Wla,dz.e au,itriack.i,c staTają s:ę dbać o ,slPlkój ·i bBzpieczcil,5rtwo Żydów. K'ic-ciy wybuchająroozfuchy
antyżydowsJkic, r'opolrty policyjnc
pełne 'S4 uwa,g odnośni'e ,de1,j'k:atrego !agodZlClJ1lj,a
mapięc,ja, wyłapywania
agi1tato.rów
antyżyocio'wskich, uśw:iadam:iania 'społeczeństwa,
'zwłaszcza na w:;,i i 11a prz-N;micśc.j,ach. W I,alt.ach Isiedemdz,ies'iątych przez Galicję IPrze&lt;t&lt;l'C1za
0S'jęfa-Ia uC'iokitnierów
z :Rosji, ,gdzie wtedy 'Sz:cz-ególin1ena's.lili!y ·stiępo·gromy
żydowlSikic. Częić Z)"dÓw
zn.alazła s'Chil'oJ1Ji€ł1':-e
w Tarnowie oj okol,icy, aczk{)lwielk policj.a ni.eehę'bn'i.e wi.działa
te napływają::e
elementy, m.ctjąc ,do';ć pro'b!];emów rz wł.asną lu.dil'o;c;ą·
W dru'g!iej poŁowie XIX w. bo,g,aci Zydziza!k:laodajcl szereg fabrylk, ~I~l'c:pów,
powsitajes!ZiPital ży&gt;do'\Vostki.
Buduje się 'też o'lbTzym'ą .sY1na.goę. której budowa t~wu
z prZJerfw.ami 'kilik,a'ci'zdes';ątklit, a ulkollC701l10ją -ci-opie'ro w 1903 r. Był 10 jeden
z ibaTdi?JiejcharaJkte'rystYlC"Z.nych elementów
architektury
mia5.lt:1 do 1940 r. W tym
też czasie .pols'taw,io:no s:ty'l.olwy :budy,nek mikwy, który ocalał z ,pogrom'u niemie::ic:iego.
Okres dzi€'więtm,a:sto&lt;\Vic!~:~nejhistori'i reprezen'!Jowalny był na wystaw·je skifomniej niż wielkii wczes.n1iejos'Zc.Były oto główil1lie zdjęcia bożlI1icy (Nowcj), oraz jej pa'oj-ektów, 'od kltó,rY1ch'o'Staltecz:n:ieodstąpiono; łaźni 1 domów w dzielnicy żydowskiej.
Były ,też d01k'llJmenty obra'Zują~.e udział Zydów w żydu miars'ia.
J·edna ,Slala po,święcona była maTtYI'o'logiitarnoW's'kiC'h
i oko'licwy'ch Żydów.
Kiedy nadszedł wrz;es,i.eń 1939 L, W T:arnc'\vie zam:eszkoiwaŁo 25000 Zydów, co stanowił·o pona·d po~owę mies.Z'kańeów m.iasta. Ich 1'05 był z Igó.ry prz.ez Ni'emców
przygoltowany.
Eksterminacja
POSltępowala stopniowo, aż do :zupełnej za.glady s'poleczności żydo'Wskiej. W paź·dziel'llIilk'UToku 1'939 na!kaz,ano ll'(),s&lt;'ćO'pa"I!&lt;.i'Z gwiaz·(ą.
Ko'lejno o:gra'l1liocz:anoich ;najpro,'its1z,e prawa i swobody - :zakaizal1Jod1!o·slz·enia
futer,
po,dróżowm1'1a, ehoodzern:ia -ehadnilkami, z;ablokowanoich
konla bankowe, narka,Z'&lt;.1inO
OZl1JrukoWRITie
'sklepów żydow'Ski.ch .gwia,zdcl, zam'knięto sZikory ,żydowskie, wp;,owcudwno ·obowiązek rCiężJkjej pracy. DlaszczegMneg.o
.po'gnębienia Żydów spalono
w początek
h~tQ;pa'dta w.szy:;tikie boiJll·iee, domy modlitwy
i bibliot.ekG. Tny dU1:i
pło;nę!a NQlW&lt;aSyna,goga, któ.rą m·a .koniec wY'.sa,dzol1lOw powietrze.
Żydz·i mielii
w po"c:zątkaeh 1£40 r. q)u~dć mies'zkl&lt;J,nia przy 'głównyc'h ulicach 'miast:!' Ich m:en~c ze'stalo Ha:o'owalne przez Niem'ców.
Ponieważ ,nokazano Żydom rolniko'm clprowadzel1'ie się do mklls1. wydz'ielcnych
dla Jepsz,e~o lich kontroJowall1lia, w czerwcu 1942 r. w Tarnowie znalazło siLę ok.
40000
Żydów. Wówcza.s o·dbyla s~ię 'krwawa lilkwi,dacja p:Jłmvy tej ludnr.,śei. Prz.ez
tydziień 'od 11 - 28 czerwca mordowano
Żydów n.a tarnoWSlkim ·k'ircho.J.e, bito i TOZII!

Tamże.

�363

Kronika

strzeliw,m" na Ryniku, ulicach i w m,j'eslzlkan'iach. Część ich wy1wi'eziolJlQna ś,m,i,erć
do Bełżca. POIzOl,stołych20000 zlamknięto w utwoTz,onym w dniu 19 cze'rwca getde.
Terror. ciężka pra'ca, głód, ci,erpienia towalrzy'szyły życiu ,na :terenie getta, poza
którym groziła natychm,ia:S1towa śmierć. M'imo, iż za ,pomoc Żydom gr'o,z:ila rórwnież utratażyc'ia,
poma,gano i,m w m'iarę m'o,żJ.iwośd. Dc'starczano żywnmić, leki, zaop,ltrywano
w fałszywe dokumenty
i świodectwa chrztu. Znaczną pomoc w tym
za'('!'e,s:icświadczył urząd pa'wfialny przy ka,tedme talrnows:ki'ej.
:\rie było to jedna'k dz,iałan:ie 'S'kuteczlne na większą ska.lę. Ko'lejne a1kcje HikwidJcyjne odbyły się we wJ';Zcśniu i j,i's'topadzie 1942 1'. Ponad 9000 osób wywieziiono
na śmiicrć do obozów zagłady. Kolcjnohkw'idowano
getta w okolicy Tarnclwa i ,tu
spędzC\,no rcsz,tki :ludności żydowsIkiej. W lecie 1943 r. byIo na 'Z;mn:iejslzolJlymobszane gett&lt;.l blis;ko 12000 Żydów. Ich osta'~eczna za,głada nastąp.ła
we w.rześniu
tego rOiku. Ci, którzy nie 7Jginęh na miej,scu podcza,s przygotowywan;i,a tiranspoJTtu,
przeżyli r;'iewie!e dłużej. Cel,em i,ch podróży był Oświęcim ,lub PIa,,,zów. GettQ ,tarnowskie przestało i,stnleć 17.
Z tego okrutnego
cza,su pochodziły eksponow2ne
fotogrMie prze,dlSltawiające
Żydów w ta:rnoWSlkim ge!tcie, obwieszicz,enie niemieckie
grożą2e Polakom śm;erClią
w przypadku po,mo!cy Żydo'm, liczne dokumenty
jak: :spisy :z:arekwiirowanych Żydom s.przc;tów, spilsy 9puszC!zO'nych pmcz ,nichm'ieS'zkml,
:k!sięg:i ,meldunko'we iVp.
llu:;tracją tego cza.su było() duże zdję2'i,e wnęVrzaspa,lonej
bóźnicy z XVI w" z której do dziś zachowała się mO'cno zniszczona, murowana bima.
Część wys'larwy prz,ez:naczono na wyeks.p~)Qowal1'ie kultowych aikcesor,iów, ,k'ló,re
po cz(;.ści zachowały :się w zbiora.ch muzea,l,nych, częśeiowo z!Q!s'1aływypo,życzone od
o,sób prywa'lnych, a :także z ,obecnie funikcjonującej
bóżnicy ta1rnows'ilkej. W jednej ::ali, z .zabytkowym'i renesa,nS'owymimalowidłaini,
zaa'ranżowane
zo's'tnło wnętrze bóźnicy, 'z bi,mil, ,pilrechetem, świeez.nika.m:i, pulpi,tem na 'księg:i i tacę WTaz
z jej przybraniem.
W gablo'la:ch znalazły slię atary, ta,sy, tef1l:iny, s:w1'all'Y,zwoje
Pisma Swię'ego itp.
Oddziel,nie POlkilZ3)J10domowe 2:kces,(J'ria Teł:ig:ijne: la'mp'ki i świeozil1iiiki'hanukowe. kubki 'kiduszo'.v'C, serwetkę pod 'macę, balsaminki
li inne naczynia ,i .prz.edmioty.
C,lłość wys1tawy li'lustf'Owana była o'bralzami i ryslunkami o trp,śC'i żydowski'ej
autcrstwa tarnowslkioch ma'la'rzy: AIQjzego Majchra i Ju1:i,ana Grabo'W's'kiego. ZW'i'edz:lj ącym tO'wa!:'zys'zyły o,dltwarzanle z ta:śmy malgneto.fonowej pieśni żydowskie.
W efekcie dużego za·interesowanlil3 tematem wysltawy wszczęto stara'nia utworwni2 na terenie woj. t2rnowsJkieg'o muzeum żydows:kie;.',o. ISltnieje szansa na utworzenie takiego muz,eum w :Cą''}'rowie Ta,rwllwsiki'ej, gdzie aiktualn:ie TemO'll'tuje się
je'dyr ą na 'tym terenie :Sy1J1.a,go.gę
z polowy XIX w., .pierwotnie z przeznaczeniem
n? dom ku'ltury.
Adam

ETNOGRAFICZNE

·WYSTAWY

CZASOWE

ZORGANIZOWANE

Bartosz

W 1982 ROKU

MUZEA
War

s z a w a, Pańs!twowe

Muzeum Etnograficzne

"Swiątecz;ne

zdobnictwo

17 Aleksandra
Pietrzyk,
Z dziejów
zagłady
"Zeszyty
Tarnowskie",
2: 1970, s. 14 - 21.

ludności

wnętrza"
żydou;sklej

w

regionie

tarnowskim,

�364

Kronika

Scenariusz:

B. Ogr,oidowska,opr,awa
,Plastyozna:
K. Burnatc)&lt;wicz. 'Eb!po:(ycja:
18. 12. -81 - 30. 04. B2. Ok. 400 eksponatów.
Katalog, pJa1kat.
",Po'ls&gt;kie shoje

Judo.we"

Scenal1iu'sz: G. Tka,czyik, E. P.i1s'koOrz.E'kSfPO'z)'cj-a: MU'zC"um Ok.rę·gmve
Po'dla,s,j,kej. Ok. 350 e!ktSlponatów. KatnJog.
"Stroje

Judowe

lindiian Ameryki

Łac:iillsJkiej"

Seoena'rius'z: T. WalendJZJiak, Oiprawa plastyczna:
03 - 40. 05. Muzeum Etno'gr.aficzme w TOl'uniu.
"Kultura

"". Ei·alej

A. Bednarek.

Ekspozycja:

~6.

Afgani!Stanu"

SC611&lt;lJri;u:s:z
i ·opraw.a plaSJtycz.nla: M. Sz'tral1i-ow;i'c.z. Elk,&lt;;&lt;pO'Zycja:.maJ"zec - C'Ze&lt;fwiec Muzeum .Ok1rę.gowe w Radomiu.
Ok. 150 ek'sponatów.
F:OJder. 'W"półolfgaTlJiza'Voof:Muz·eum Oklf(~g'owe w Radomiu.
"Wie'1k'anocne
Scenal1~usz: T.
kwiec,ień -

'ilmpres'je"

Amhf'o:z,iClWi!clz,,opTawa
maj. 800 foto'gramów.
"Broń

plalS'tyczna:

K. Cho'j.nacki.

Bk'PDzycja:

wyspi,a1rzy Pa'cyfiJku"

SCCllw':riuJSJz:B. KohutDlic'ka. E!kspozycja:
16. 04 - 15. 07 w Muzeum EJtn()~rafi.oznym we W,roiCławi'u. 116 ekslPonatów.
ln,f'or,mao1Jo,r. W'slpóJO'r.ga'llJiza'tolf: :VT-uz·cum
Etnograf'iczne
we \V'f&lt;Odawiu.
"lVla!&lt;lu's'UWoi ,rzeŹJba T.adeusza

Żaka"

Scena.rl'1.ls'z: B. ETber, A. Kurzątlkowslk,a, OIpr@wa plastyczna:
R. Gryga. Eik:~zyc'j.a: 25. 06 31. 08. 45 ekSIPOIlaltów K.a ta log. W.s,pólor.ganizator:
.:'vluwclm
-Narad,owe w Kielclach.
,.Naby!iki po-zaeu&lt;rorpe&lt;j,Slk.iePań.S'twowego MWZC&lt;U'll1
Ebnogra&lt;f;jc'Zl1&lt;elgow WaTszawi;e z lat 1972 - 1r!l82"
Scena!l'iusz:
B. Kohuil1Jiclk.a, !oprawa pkł1s'tyczna:
zycja: 9. 07 - 30. 09. 435 ekspol1latów. Katalog.
"Malowanki

Powiśla

H. GałąZ!kl&lt;l, R. Gry'ga.

E;,'s;po-

Dąbrowskiego"

Sc,ena:rius'z: Z. Sz'ewc'zyk, komisarz
wystawy:
J. Mj,gdał, opra.wa pla·,;.tyczna:
K. Burna1Jowi'C'z. EJkspo&lt;zycj.a: 8. 10 31. 12. Ok. 170 e!k;;.po'na1ów. Ka'ialog.
WS!pół-or.g.a;ni.ZJa&lt;t'Or:
Muz·eum Ebnogra£icZine w Kra'kowi,e. Departament
Biblriotek,
Domów KUltUTY.
"Twórczość
partrz -

Plock,

Muzeum

.rzeźbiarska

"DoToberk ar'tj'lSityczny
-

Wla:dysla!W.a Wójc·jka"

Mazowieck.ie
Odd:ZIiału Mazowi'eC'kiego

Scenariusz:
H. Ma,ntol'S!ka, ()prawa
30. U. Ok. 60 ekslPOl1atów.

WOJEWODZTWO

BIELSKOPODLASKIE

MUZEA
B i a l a P o d I 'as k a, Muzeum

Okręg'owe
,;Polskie

pa'tirz -

S T L"

.placS'tycZil1&lt;a:R. Gryga.

s1roje

·PańtS1wQlwe Mu,'Z'eum Etnograficzne,

luodoowe"
War:;.z&lt;lJWa

BkSlpozycja:

15. 11

�365

Kronika
"Tkanina

podla'sika"

Scenariu;:z: C. Wn;biaik. Ek'spozycja:
;lego. 18 eksponatów.

19 - 20. 06 i\'k'c1demia Wychowania

WOJEWODZTWO

Fizycz-

BIAŁOSTOCKIE

:vrUZEA
B i :1I y s t

ej

k, :v1uze'Um Ok!ręgowe
"Ludowe

,obrzędy bialo,&amp;tocczy:zny"

Scenariusz:
M. Łobacz,oprawa
,plaIS1tyc,zna:W. Cieśla. Ekspozy,cja: 28. 05 1. 06. BieNk,i Dom KUltUTY. Ok. 60 eksponatów.
W:srpółorgani:zator: Biel s!ki
Dom KuHiUry.
"Sztulka 1udO'wa białostocczyzny"
Scenari:usz:
15. 07. 81 -

Jakubowsika,
opralwla pl&lt;lJstyczna: A. SZYima1niuk. Ekspozycja:
4.04.82. Ok. 300e!ks,ponatów. Pla,k·al\.
H.

WOJEWODZTWO

BIELSKIE

MUZEA
B i e ], k o Bi a I a, Muzeum

Ok'ręgolWe

"Ludowe 'tradycje
Sce:Jariusz:

teatru

B. TUT!1Jo.Ekspozycja:

ludowelgo :na Podbe:s1klidziiu"
14. 05 -

14. 06. 60 eksponatów.

"Lalka aDli'ffiowa:na w zbiorach Muzeum
Archeo.J.og,icznego i EtnOlgrai,icZJnego w ŁodZii"
Pi1trz -

Archeo'l·O'gkzne i Etnograficzne

Łódź, Muzeum

"W.spółczeslll.a sztuka ludowa województwa
ka,w'wic.kiego, opo1s.kliego, częstochowslkiego
i bielskiego"
pa tn -

Bytom, Muzeum

Górnośląskie.

"Najnowsze :naby1Jki Muzeum Okręgowego
w Bielsku - Białej z lat 1974 - 1982"
Scenariusz: J. Konio'r, konsultacja:
83. 2.')0 eksponatów. Plakat.
"Rzemiosło

B. Turno.

ludowe

"Sztuka

ludowa okresu
Ekspozycja:

28. 09. 32 -

10 -20.

11. Z.S.Z. Induk,taBiel-

Swoiąt Bożego Narodzenia"
18. 12. 82 -

28. 02. 83. Z. S. Z "lnduk,ta".

C i e ' z y ~l, Muzeum

Scenariusz:

3. 02.

i jego wy'roby"

ScenC;l"lusz: M. Dlok, J. Kc.nior. Ekspozy·cja:7.
,ko Bi:lla. 70 oksponatów.
Scenariu:c;z: J. Konior.
:lG eksrpona'tów.

Ek.spozycja:

.,Zdobnktwo ciie:i:zyilsfkiegostroju :ludo,wego"
M. Oczkolwslki. EJksIPO,zyCj.cl:
1. 07. - 30. 08. 202 eksponaty.

�366

Kronika
W lis ł &lt;li,MuzeU!m Be:slklidzlklie
"Ob11Zędo.wIQ;5Ć
Bo,ż,o-Na,rodzeniowa i Noworoczna
w tw6rczo;5ci PawIa Dr.agoa»a"
1'5. m. 81 - 2·8. 02. 82. 28 ek'Sipo'nar1.Ó'W.

Ekspozycja:

ż y w i e c, Muzeum
"P'ClIklcm1kunslQwa
wystawa ludowego zdoblli£'twa
KJwiaty żyw!~ec,jde 19B1"

bibutkowego

Scel1JaiI'iU!SlZ:
M. Mer·es, opraJWa plastyclzl1la: B. ROIsiek, J. Gołąb. Bk::jpozycja:
23. 02. 82. ,180 eks;poalJar1.ów.Wc,;półOlrgan'i'zator: Spółdzielni·a P'racy
.RękodzieŁa Ludowego i Artys1Y'cznego ."Milenium" w Kralkow,ie.
28. 12. 81 -

"Po'kO'nikuI1SOwawy:s1:awa J'z,eźby l'udowej"
Scel1la:riu:SIZli ,oprawa plastyczma: L. Grajny. Ek~p'ozycja: 2. 03 eksponalt6w.
WSlpó1-0I'gan'Lza:tor: 'fuwanYJ5t!wo Miłośn:ików
Ziemi
w ŻY'wou.
,;Po'kOlnJkulf:Sowawystawa

18. 0-1. 140

Żywi1eck1iej

malar.Sltwa na sz'kle"

8cenari.UiSz: L. Grajny, 'O'Poow1apła.stycrzna: K. W'i:łc:zyńsl1d. L. GrajalY. Ek!Spozycja: 20. 07 - 5. (}9. 136 ekspona1t6w. Ws[pÓłorr.gall'1iJz,a,toT:
WojewódZlkli Dom KultUiI'Yw Bliel'Slku Białej.

INSTYTUCJE

NlEMUZEALNE

S u c h Cl B e s Ik'i d 'zk a, Tow&lt;lTZys'lw&gt;QMiłośnJilków Ziemi Suslk'iej
"Wys1t'Clwa twórcZQśC'i l;u'dowej i e1kiSponatów
etno,glra.fkZJnych Ziemi Sltslkdej"
Scel1JariUlSlZ oprawa p'la:SJtyczna: A. K'rze~z.orwSJki. Ek~pozycja:
p0'l1at6w

WOJEWODZTWO

1. 05. 150

e:,~-

BYDGOSK[E

MUZEA
C h o jn i c e, Muzeum

Regionalne

"Pokonkursow'a

wys1;awa twórcz o;5ci ludowej
1

Kaszub"

Scenari'UJsz W. Tryborsika, OpJ'alW&lt;l'pla.",tyC'zna: Ł. Wa'rpił1sika. kOllo;uHacja naukowa: MU!lZeum Etnograficzne
w Torun~lU. Elk's;po'zycj.a: 30. 05 - 24. 08. 100 eksponatów. Pla'kat.
T uc h

I()

I a, Muzeum

BOifÓWTuchOlIs!ldch

"Hafot kaszubski

z IterenóM' Bo'rów Tucholskich"

Scenalr!iuslz.: M.
15. 06 -

Rioisentf'l~t,er., opr,awa
30. 09. 29 ek,slpona,tów.

pkls'tyczna:

"RzeźJba ł'udowa ze zlbior61W M'uzeum
SCe'llJari'US!z: M. Rosentreter,
5. 10. - 31. 12. 23 eksponaty.

opr.awa

Eo OlszeW's,ka.

E'k!5iPOzycja:

EtnOlgJ"aficwego w Toruniu"

'pl'astyC'z.na: E.

Olszews'ka.

EkWc'Zj'cja:

�367

Kronika
WOJEWOIlZTWO

CHELMSKIE

MUZEA
C h e ł m, Muzeum Okrę,gowe
"Rzeźba ludowa li ;L'kull'ina z a'egjOll!uśrodikowo-'W&lt;&gt;chodini·cjPol'siki"
pa1rz -

Luib\lin, Muzeum Ok,rę:gowe

WOJEWOOZTWO

CIECHANOWSKIE

MUZEA
P u ł t u s Ik, Muzeum Regiiona-lne
"Twón:Z'ość Kurpiów

Białych"

Scenari'usz i konsuHacj.a: J. Śll1Jiegocki, oprawa
Ekspozycja: lipiec. 97 ekl'lpona:tów. Plak'at.

WOJEWODZTWO

MUZE

&lt;pia:stycz:na: M. Ru.tkielwicz:

ELBLĄSKIE

A

E l b l ą g, Muzeum
"Meble i sprzęt domowy na Żuławach"
ScellaTliusz: K. LasikoW'S'ka, orpra,wa plastyczna: A. Zdan:owslka-Hosbeli'll. Ekspozycja: 11. 10. 81 - 25. 02. 82. 82 eksponaty. W·s:p6łorgani·za'to·r: Dział Et'l1ng'raficzny Muzeum Na:rodQwego w Gda ilsiku.
K w i d z y 1\. Muzeum

Zamkowe

"Ceramika

w Malborku,

DQliny Kathmandu"

Scellal'iul;z:

Z. Film'slki, olpra;W,1 plasil.yczna:
- 31. 12. 226 ek:spon:,lty.
"Rzeźba sakl'&lt;\,l'!la twórców

Scenariu'Sz:

Oddział w Kwidzynie

H. SamploW'ska, oprawa
- 15. 12, 75 eks:ponalów.

S. Cz,erny.

ludowych

15.

Oi)

Dolnego P.ownśla"

plastyczna:

WOJEWODZTWO

Ekspoz,ycja:

S. Czerny.

BkspozyCj.'I:

1.

06

GDAŃSKIE

MUZEA
Gda

1'1

s k, Muzeum Narndowe,

Oddział Etnograf'iJi

MI

Oliwie

"Rzeźba ludowa Pomorza"
"Rzeźba ludiOwa Pomnrza"
Socl1'a'l"iius'z:T. PrzaŁa, oprawa pl'astyczna:
81 - 20. 06. 82, 300 e1ksponaotów. Plalkat.

W. Czern~iew:ski. Ekspozycja:

19. 11.

�368

Kronika

Koś

c i e ź yn a, KasrZiubslki Parnk EtHlolg'raiiczny we Wdzydzach
"Współczesna
,patrz -

sztuka

ludowia Wdzy!dz i olkollk"

Gdial1s!k, WOjewÓdZiki Ośrodek

INSTYTUCJE

KwHury

NIEMUZEALNE

G d a ń s ik, Wojewódzki
"Rzeźba

Ośrodek

Kultury

WhldYlsława Licy z. Wdzydz Tucho'l:slkich"

SCeina1riuC'z: K. SZiałaśna, Oipra'wa Iplalstycz:na: H. Blaszko'w:ska
pozycja: 16. 05 - 28, 07. 55 eiks[)olnatów.
"W'S'półeze'SlJ1iaSlz!tuka ludowa

Kaszub

-

Gregm.

Eks-

Środkowych"

Scena'riusz:

K. 8załaśna,
o,prawa :plalstyczna: J. Śpiewak.
Eik,s,pozycja: 24. 06
~ 31. 08. Miejski
Dom Kul.tury Kairtuzy. 120 eikC1pOIll&lt;l.tów.
Wspólorlganiz:ltor:
M,iej siki Dom Kultury.
"Współcze".na~ztulka

ludolwa Wdzydz Ii okoli&lt;c"

Scena'riusz:

K. Szala:śna,opriawa
plastyczna:
J. Spiewak.
Eksipozycja: 22. 07
- 31. 08. Kalszubsiki Pank Etno;gr,af,icZlny we Wdzydzach.
52 e'k,sponaty. Wspólorganiz:a10ir: Kaszubs:kii Pa'rlk Btnolgriafilczny.
"Rzeźba

Izajasza

Rzepy"

SC'eJ1~riusz: K. Szala,śna, 'Cypr,awa plaistyczrna:
- 31. 08. 80 eklspolnlCltóW.
"Drewniany

świait Zygmunta

J.

K. SzałaśDia, O[lr'&lt;lIwa pla's:tyczna:
- 15. 11. 35 ekspoml.Jtów.
"Betlejem

Ekspozycja:

31. 07

Ek'spozycja:

16. 10

Bu:kowskiie.go"

Soenariuslz:

pa'trz -

Śpiewaik.

A. F:ularczyk.

poll~ki'e"

Torul1, MUlzeUlmEtn,ogr:ai'iczne

WO.JEWODZTWO

GORZOWSKIE

MUZEA
Go r zów

W i e I k o P o I s k i,

Muzeum

"Dziecko
patrz

-

Torur1, Muzeum

M i ę d z y r z e c z.

Okręgowe

w sztuce

ludo,wej"

Etnog,raficzne

Muzeum
"Pokaz

pisanek

'.i pahn

wielkanocnych"

ScenarliiUsz: J. Pota,rslk,a, oprawa plasityczna:
pozycja: 3. 04. - 24. 04. 82 ekspOIllaJty.

R. Po!ta'Hski, Z

Bącz,kow,;'ki. EK.-;-

"StaTop:J10ki pi:enl'iik świą tecz:ny"
Scena'r~itl!Siz:J. Potarsika, oprawa plastyczna:
pozycja: 21. 12. 82 - 15. 02. 83. 96 eksponatów.

R. Polarski,

Z. Bączk'Ows,b.

Eks-

�369

Kronika
WOJEWÓDZTWO

,JELENIOGÓRSKIE

MUZEA
B O l e s ł a w;i e c,

MuzeUim CeraD:lli!ki
"Ceramika

B.o'lesł:awa Roman()IWekiego"

Sce'I1.&lt;.lirÓ!Uf;z:
T. Wo1aJl11in,QiP'rdIwa plas1y&lt;:Wkł: S. Wo}da. EJkspozycja:
21. 08 - 8.
11. 58 ekL';lpOlIl.aJtów.Fol&lt;der. W:SlPÓł&lt;Xl:gall1izaJtorzy:Sp6Mziell!1lia "CeramiJkJa Art ystyozna". BolesłJawiCl1d Ośrodek Kultury.

MUZEA
K a I i s z,

Muzeum

Oklręgowe

Ziietnli KaJriJsiIciej

"Jano:S'ilk

W S'ztuce ludowej
KoI"O'Illka
W'j'rOby 7. liści kuk'lllrY&lt;lIzy"

Sc€in:a:riluISZ:M. ŚC'isł.a, A. Ja!błoń:slka sik!L EkSlPOZycja:

BiluI'o Wystaw

H.

05

-

Artystycznych

Wa~ny, oprawa iPlast~a:
P. Rondial&lt;eIks!P&lt;JlTható\V.
Plakat.
Wsp6łorgaJIlli:za(toT:
w Kall,is"Lu.

15.

06.

300

"Haft
patrz

-

Toowl,

ludowy"

MooeumEtrJiogJrafioz:ne

"IOO-Jecie wypnawy Stefana Szo1oa-RogozUńs:ki~o
do AfTy~i ZacihoolIlJiej"
Scenariusz:
M. Susła, M. Zoacha&lt;rowslka G&lt;&gt;łuchow&amp;'ka, o.praw:a plaSltyczna:
P. RoncJ.alli;,ki, T. W'aJI"da. EkslPOlz)"Cja: 14. 09 - 7. 11. 15,9 ek,slPOnat6w. Pl.afkat.
W'1P6łolI'lgaJl1l~z,at'Or:
Muzeum Etno~af1iczne
w Kra!kowie.

w reg1oll'liie ikaLisik~m"

"Sztu!k:a 'ludowa

Sceooriu:s!Z: B. F'i,mn,gier, &lt;JiPI"&lt;lwaplastyclZlllJa: M. Czyżalk, kOllliSultacja: M. SCIi.;:la. Ek~pozycja:
18. 11 - 22. 12. Wojewódziki
Dom Kul1un-y w KaJLiISzu. 5'9 elkspolill'tÓW. W'SlPÓłorga'l1Jizator: Wojewódziki Dom K'llIltlUiry w KaJliisrzu.
"Tradycyjna

ISIZO!Pkaikirakow6lka"

ScenaJ'riu~,z: A. JC'ZJi,erska, OIpr,aw,a plastYCiZllla: W. OzWmil!1J3.Ekspozycja:
20. 12.
82 - 16. 02. 83. 17 eksponaltów.
K,altalqg. P'L3Jka t. WSlPÓło!l"'gantirza~Q1r:Muzeum
HistorH Mias1a KmikolWa,
1

WOJ"EWODZTWO

KATOWICKIE

MUZEA
B Y t () m.

Muzeum

GórnośląJSikie
"Wsp6łc'Z,esna

sztuka

liUdo'wa"

Scen&lt;!'l'iu;;z: K. Kac7Jka, M. litpa-KU!Czyńsk.a. EkJSipozycja:
zeum G6l1nof&gt;ląslkic w By;tomiu, 1'8. 06 - 18. 08. Muzeum
1ł

Lud, t. LXVIII

12. Ol

- 26. 04. Mu-

Okn:gowe

w B.iellSiklU

�370

Kraniku
BiJałej. 404 ekó;iponalty. Karta'log. PIraika,t. W~6łmganiz,at(Jrz.y:
MiniJStersrtwo Kultury i Sztuki w Wars:z.,awi'e, W)"dział Kultury
i Sz,tulki Urzędu Wojewódzkiego
w Katowicach,
Spółd:z.,ie1JnJia Rękodzireła
Ludowego
i Art)"S1yc-znego "Cepelia"
w Wams7Jawie.
"Powstall1lia

Slą'Sdde w plastyce

n~rofesjonalllcj"

SCe1W.TVUrSlz:
K. Kaclzka, ikQmislarz: E. Pa'ld.cy. ~kSII)(nycja: 19. 02 -25.
:zreum w RybniJku. 52 ekspona!ty.
Ka'talog.
Plaikalt. W:sp6łmganiza'tor
w Rybniku.
G łJ wic

e,

Muzeum
"SZ't:U!ka ludow,a

Scenalllvusz: G. P'f'Zybył, qprawa
347 eksponatów.
R y b n i ik, MuzeUlffi

Śląska

01eszyńsiJde.go"

plasltyczmra: A. Ha~ko. EkiS[)ozycja:

"POWlstamia SIą:sJde w plastyce
paltrz Z a b J: Z e,

Byitoim, Muzeum

nieprofcsjona'llI1ej"

M'u:zoum
,;Obralz Sląslk;a w malarsrtwi'e

nrleprofes'jolnallnym"

"z naszych

Ekspozycja:

roibotruiczycrh tm,dycji"

ScenariJuLSlZ: J. Paw1as - K,OrS, oprawa
pla:stYC'Zlna: J. Kozak.
09. 82 - 27. 02. 83. 1'12 ekS!POua'tów. Itnforma101l".

EkJS!PO!zycj'&lt;I:24.

NIEMUZEALNE

K a t o 'W li,C e, :K;a1owicikie Towax:zySliwo

;,Biały

SpołcoZil1lO-KuHul'ahnc
haft

śląski"

Soonoo:U!SlZ: Oz. Rzuoidlo,
opraWia pl,astyczlla:
J. Przy:pkowslki,
A. Dy~a'c:z. EkspozYC'ja: 17. 05 -31. 05. 25 eiksipo:na1t6w. Ka,ta'l'og.

WOJEWODZTWO

INSTYTUCJE

27. 07 - 3. II.

GóTHOŚ'ląslkie

SoenariUiSIZ: J. Pawlas - KłUS',oprawa plasrtyc7_11Ja: W. Pr,awdzi'och.
2, 03. - 17. 07. 98 eksrpona1ów. Ilnfmmat'oT.

INSTYTUCJE

O·L MuMuzeum

konsulta&lt;;ja:

KIELECKIE

NIEMUZEALNE

K i e l c e, Tow.axzys1Jw;o Przyjaciół
PQ,Jsklilego
"Wystawa

Gónniotlwa,

Huinic:t wa

'i Prz,emy.slu

S1.a,ro-

twÓirCÓW lrt.VdQWychIkielecczyzny"

S'CieJOOJrilUJS'z
i opralWa plaSltycz,na: K. SC'iwLarsika. Ekspozycja:
4 - 5. 09, !'iOWd
Słupia
(wystawa
w plenerre).
Ok. 300 ekLSipOIl1&gt;aJtÓW.
Współ&lt;lU"ganiWatOlr: Wojew6d'Z!ki Dom KuJltury KJielce.

�371

Kronika

WOJEWÓDZTWO

INSTYTUCJE

KOSZA.LINSKIE

NIEMUZEALNE

K () s z a l i n, WQjewódzJkJi Dom Kultury
"Rękoa:uiJeło lrudO'Wei tWórC1ZJOść
pamiątlktalrSlka"
Scenariusz
i oprawa rpllastY'c=a: R. K,oołiorwSlka.EkstpozY'cja: 9. 07 - 10. 08
153 eksponaty. Katalog. WslPÓłorg,a.nizartorzy: AIf,t RegliJoll1- Sopot, Kosl'z.al.iń:ski
Odamał PTL, Mf\l:ueUlm0Ikrę-g;orweKosza.Ji'l1.

WOJEWÓDZTWO

KRAKOWSKIE

MUZEA
Kra

k 6 w, Muzeum

Eltinogra:fiiCzllle
"Dialbły W poiJJsikJiejkf\lllJtumzeluJdowej"

S0cma:rtiu!Slz:W. Grąocz;ewsikJi, oprawa
,plastY'Cwa: A. MścriwujeWSlk,a-Wajda.
konJSultacjJa: M. Beier:sclJ&lt;J;rf.EJk!SlpozY'cja:30. 11. ,8.1- 10. 03. 82. Ok. 200 ekS(pO~
l1Iat6w. PlaJkalt. Folder; 1'6. 03 - 3. 05. Muzeum RegiOll1a1nJew MY1ślel1liJca~h.78
ekspoll1a:t6w.
"Ma'jjka Bosika Częstochowska

w SlZtuce ;ludu ,polsk,iego"

Scenari'UiSz: A. Jacher - TyszJ.!:O'Wa,M. Be:ierr:sdod, opra,wa plastyc:z.na: A. Mściwujewska-Wajda,
L. Wlajda. EkJSiPozycj.a: 8. 10 - 5. 12. Ok. 1200 eks\POnartów.
IGtalog.
WystaJwa z Mu':ueum Zabawek

z Norrymber:g.ii

"Nolfymber&gt;ga w KrakIQW,ile"
ScenaJ1i:us:z: L. Bayerr, W. Schmidt, oproawa plastyczna:
F. Oolrier, Ikonsu,ltacja:
W. Schmidt, M. Bcierrsdorf EkspozY'cja: 20. 12. 82 - 10. 04. 83. 1253 ekSpOfr1alty.
Kata'log, foLder, pLalkat. WSlPÓłoI1ga:ruiJzatorr:
Muz;€Um Zrubarwek z NOIfJ'1ffibergi.
Kra

k ó w,

Muzeum

Histo:rY'czne Mias'ta Kr&lt;l1kowa
"S:oorpk:ikmko-wskiJe 1'982"

SCeI'1a:r'iJUiSZ:
T. PetrY'k, oprawa
- 30. Ol. 83. 87 eksponaltów.

IpLalstycz'oo: A. za,Jińslka. EJkspozycja:

M y ś l e :n lic c, Muzeum Reg10nalllle
"Di&lt;libły w lPOl~kiej kultu'l'Z€ ludowej"
patrz -

Kraików, MUZJeum Et:rrograf.1cz.ne

"Tkani,na dekorracyjna
Ek.9!pOzycja: 5. 06. - 29. 06. 54 ekSipO'Iliaty.

WOJEWÓDZTWO

MUZEA
J a s ł o,
24*

Muzeum

Re~ionaLne

w Polsce"

KROSNIENSKIE

5. 12. 82.

�372

Kronika
i WS{pÓłcz€tSJIla iI'Zeiba

"Dawoo

Scenariusz:
06. Jasielski
K

l'

w z'bior.ach

M'llJZeum

K.

A. Stwirui, IQIPI"awa iPlas'tyczna:
Dom Kudtlury. 60 ekspo-naJt6w.

Reg1OinallJn€ogo w J.a,ś;]~"

MaC!iej'Szy1k.

o S iI1 o, MiwzJoom Okiręguwe
,,Rzeiby

hllOOWIe WłJaidysława
z K1aarilie'Illicy Górnej"

Chajca

Soonarirusz: A. KoS!iek, Qprawa pl,a.sltyc=a:
K. Rusiżel. F)k,spozycja:
09. Wsp6łorrgaIt1iz3ltor: MU!Zeuan Okręgowe R~eszów.. .
Sa

5 - 25.

EklSipozycja:

iI1 o

ik, Muzeum

fudO'WU1ictwa

en -

12.

Ludowego
"Stara

SceTIJa["!.iusz:

23.

miedź"

R. Gnzą'dz.ie'la, -&lt;JIP!'aWia plaS'tycm.a: A. SzcrepkoW'Sikli.
fEkisIpozycj.a: 30. 05 - 30. 10. 428 ek5/P'OilQif.y. Katalog.

WO,TEWÓDZTWO

J. Wójw"\V'1cz.

LUBELSKIE

MUZEA
Lubl'in,

Muzeum

Okręgowe

"Ludowe
wyroby dre'WlI1liail1e"
ScenaIl1iusz: E. Kępa, oprawa
plast)'C'Zna: K. Wlitaro~a.
Ek\SlPOzycjl&lt;l: 13. 04.
. - 30. 05. 130 oeIklSlP&lt;Jll1i&lt;łrtów.
Składall1lka.
W.sa&gt;6łor.gall1!irzattor: StoW.aTZysiZen1e 'Dwórców .LudowyOh.

.,Rzeźba

~ likiMliina
Polski"

z iTe~on'UśrodkOlWO-WlSChodflli.ej

E. Kępa, D. Powilańs!k:a - Marvur, qprarwa p1&lt;wtyc;z,na: K. WdrtJkowSIka. BkspozY'c'ja: 5. 08. - 2łi, 09 w Muzeum
OkręgowY'!ffi w Cheł!ffi~e. 220 c'k,,,po·
Ina't6w. K'a1taiLog. Wsp6łorga'IllizatJoir:
Muzeum
Okręgowe w Chełmie.
S0enariUJ.';Iz:

Ł ę c z 'n a, MUZiewm

Lu'bellJS/kiego Zagłębia
"Lęcz.na

&amp;enamUJ.sz:

~ycja:l0.

W ęg1owe,go

ośroclIkliem

ił:

Sliooz.ibą

19a1I'TIcarstwa"

J. Pa!luch,
opf;aw:a plastty~zl1.'a: H. KobiałJm,
09 - 10. ;12. 38 eksponatów.
Suda.danlka .. '

WOJEWÓDZTWO

w Lęc-z.nJej

kO'!1sull".lC'ja:

J. Gurba.

ŁOMZY&amp;SKIE

MUZEA
C i e c h a n o w li e c, Muzeum Holndctwa

im Kl'Zys'ztofa Kluka

"Si€lT'pe'C'ka rzeźba

ludowa"

Scenari·usz:
T. Czerwiill,-ik!i, oprawa .pla15tycz.na:
- 10. 04. 202 ~k.s{p()(lllity. Ws,p6łOlf,ganJ.za'tor:
w SieI1pCll.
L o m ż a,

W. Bo&lt;gutdki. Eksrpozycja:
15. 02
Muzeum
;j, Pal"lk
Etnograf,iczny

Mu~eunn Okręgowe
"W.spółczesne

lu&lt;iOlW€ m'ala.rstwl()

na szikle"

�373

Kronika
patnz -

Toruń,

Muwuan

EtrnlQlg)rai1i.&lt;:me

"WytwórozOiŚĆ !domowa. KuriP.1dwSlka Puis=za
ScenaTium:
A. BłachO'wsllci, oJ)1'awa plmstycz.na:
20. 07 - 1. 10. 1'15 ekJsip&lt;mat6w.

WOJEwOnZTWO

Zielona"

S. KędZJielaWBIki. Eksp0zycj:a:

LOnZKIE

~UZEA
Ł 6 d ź, Muzeurm A.rchOOlQgkzne i Etno~ficZll1e
"ZbLo!fY Dz:ia~u Kultur .MiejslkiJch
MuiWUllTIA!fchoologlicznego Ii EtnogrrafLc:ZIl1ego
w wOOi"
ScenariUlSrZ.: E. Wła-dylkowa,
2a. 01. - 18. 04. Folder.
Muzeum

0(pl&lt;łiWIa:p1a:SltY'cz:na:Cz.

Chmnc7.y1k. Eks[pO'Zycja:

"Nowe naibyjjki
Arrcheologicznego ci E1m.ognrl!iczmego
w Łodzi 1981 ('ot1wtg1!faiia)"

EkS[pOzycja: 28. Ol - 18. 04.
"Rzeźba

lu!dowa P'oWsikd.
Środilmrwej"

Scenar,iru.'&gt;Z: B. Wróbtlew$ka. E!&lt;;'S[pOzY'cja:
30. 03
23. 05 w MUlZJ€iU1ffi
w ~ezinacho W,~p6łoll"~ndzaitOT: MUIZeUIffiw Brzezli!nach.
"Lal!k'a alllJi'ffiowall1aw z.bllioll"ach
Muzeum Archoologicznego
i Etnoglra,fiiczrnego w Łodzi"
ScenaLrius,z: B. Mienicika,OIPrawa
plastY'czna: A. Łabieniec. Eksrporzycja: 22. 05 - 13. 06 w Muzeum OkiI'ęg·owym w Bielsku Białej. 140 eks[pOnaitów. WslP6łO!fganizatm: Muzeum Okręgowe w BidSIku Bi!ałej.
Muzeum

"Hafty chiń~kie w zbiorach
ArcheologicZIllogo i Et:llJograficz.n.ego
w Łodzi"

SC€!l1a,riusz: W. Nowom. ,EkS!PQzycja: 1. 06 - 09 w
i Aparatury
Trakcyjnej
"Ema-Elta"
"Sztuka

Fahryce

Transforrma1oir6w

Chin"

Sc'enarriusrz: W. Nowos'z, oprawa plastyczna:
J.ZieHńslki.
- 13. 12 IW Pańslllwowym Teatrze La/lek w Łodzi "Arlekin".
"Sztuk&gt;a i rękod~ieło

Ekspolzycja:

1. 09 -

EkS!PQ'zycjG: 14. 10. -

5.' 11 w'

·ludowe Podhar},a"

Sce&lt;nan~UJsz:L Bernasińska,
A. TwaroowsOm.
KMPiK w ZdJuOOkiej-Wol.i. FoldeT.
"Kultw,az.bLiJża

narody"

Sce'nGIT"illi&lt;;lZ:
W. Nowosz. Ek's,pozycjla: 6. 11 - 30. 11 w DzJi'eln:icowej Bibll~otece
Publicznej Łódź Śródmieście.
"Wiej'S!kie zwyczaje

i obrzędy

vimowe"

Scena['Q!U'SiZ:
Z. Ma~k, oprawa plGlStycz.n.a: J. ZlieHńs!k!i.ElklS[pO'zycja:15. 12 - 18. 02
Teatrze w,lek w Łodzi "AIl"lekriln".

w Państwowym

�374

Kronika
WOJEWÓDZTWO

NOWOSĄDECKtE

MUZEA
N &lt;lW Y S ą Cz, Muzeum

Okil"ęgowe
"MalarstW&lt;l

Ni/krifoa.-a"

SCeIlJarrws:z; T. ,J~błońJslk.a, ,oprawa plalSityC7.i11a:J. Czech. Th6tporzycja: 16. 02 - 31. 03 Muzeum
'DartrzańSlklie Zakopalne.
57 'eksponatów.
Wsp6łorr,gani.rz,atoT:
MUZieum 'Da:tr'zańsk'ie im. T. Chałubińsik:iego
Zaikolpane; SCea1arirusz: Z. Tatikow.sfkra, O[pl'awa plas'tycZiIlJa: J. DUlborwkz. EikSlpolzy{~ja: 17. 08 - 15. 10. Muzeum
Ok,ręg'owe Pi'ott.r!k6w TTybumalrS1kli. 141 ekrSpoO'naJtów. Proik.at. WSIP6lorganiJro'tor:
Muzeum Oklfęgowe P101Tików Try.b1.lJl1aJ1Slk':i.
"K&lt;JtrO&lt;l1Ik:i
&amp;&gt;IOOws:kie"
Scena'riusz:
M. Brylaik - Załllisika, opTaJWa 'plastyczna:
B. Nalgierow.a, M. Kroh.
Ekspozycja
1. 06 - 30. 00. Ok. 70 '€Iksporiat6w.
Ka:ta,log. pla!ka1. 16. 07 - 30. 09
Szczal\WtiK:oaMuzeum Pi€ll1liń;Sik:ie,o;pralWa .płaSltyczna: J. Bien:iaik.
"Swiątki

z Paszyna"

Scenal';iusz:
A. Bartosz. Eks.pozycja:
,1i:piec-SJierpień Muzeum Okręgowe
w Tairnowi€'. Ok. 100 €Ikspo:nat6w. Wsp6ł'or'~all1:izart;oT: Muzeum Oklręgowe w Taa'no'\ville.
"W !klrę,gJuTeof1iJa OCliepIki"
Sce!l1a'ri'UJSIZ.:A. Kroh, S. WiJsłocik:i, oprawa
plastyczna:
A. KTOh. Ek'Spozyc~a:
10. 07 - 31. 08. Ok. 40 €lkSfPO:nat6w. KatalO;g. Ws'1JÓrorgJallli.zaiorzy: Kr,aikoWlSki
OddZ'i~ł PTL, Wydział K1uJiwry i s:z.tuki Urzędu Mliasta Kra/kowa.
"Współczesna
Oprawa

plasty.=a:
- 30. 09. Sądecki
Muzeum Okręgowe

tlkaJ!1Ji:naludowa

rogiJOOlu Pi,OitJr!kowrSikri.e~"

B. i M. MagieooWJie, M. BTyla1k-ZałuSlka.
Park BtnOrgJffid'icZl!1Y.Ok. 40 eks.po:nat6w.
w PiQl.rikOlwi€ TrybulllaJSlkri.lffi.

Ekspozycja:
1. 09 Wsp6~olrgatn.izatoll":

"Po kOilęd&gt;Z.ie"
SoeIllalI'1us:z: M. KI'oh, oprawa pl'asrf.yclzna: M. Kroh, B. i M. Maglierorwie.
pozycja: l. 12. 82 - 31. Ol. 83. ak. 80 ek,sponat6w. Katalog.

Eks-

R a b k a Zd r 6 j, Mil:Leum im. Wł. OTik:ana
"Szopki

ikolęd'Illicze"

Scel1~I!"'i.USlZ:Z. Rak, B. PSalfsiki, oprawa
20. 01 - 25. 03. Ok. 20 ekspoJ1at6w.
"W spółc7.esna
Scena'flius:z:

Z. Rak, B. Psaa'siki,
4. 04. - 30. 06. 35 eks,p&lt;lII1a t6w.

plastyczna:

W. Kopytek.

:rzeźba ludowa"

oprrawa

pla6'tyczna:

W. Kopyttelk.

Eks!pOzycja:
/

1

S :z. c z a w n i c a,
Muz,eum P1enińsiklie
.gowego w NOlWym Sączu

Ekspozycja:

im.

J.

S z&lt;l,lay:a. OddJzilał Muz,t'"um OkTęgO-

••KQironikd BobowsIkie"

paw:z. -

Nowy

Sącz, Muzeum
"Rob6tkri

Okręg·owe
ręezne

ZofiJ. Wiercioch"

Oprawa
plastyCZl!lJa: J. B~eniek. B. Węglarz.
ek.srpona·t6w.
"Haft regionalny
Heleny

Ekrspozycja:
Zachwieji"

2. 11 - 30. 11. Ok. 40

�375

Kronika

OpraWia .pktSJ1.ycz.na: J. B:iJell1iielk,B. Węglanz.
20 ek,spOlIl.at6w.

BkiSjpO:zyc}a: 1. 12 - 30. 12. Ok.

Z a ~ o p a n e, Mwzeum Ta'brz.ań.sikrieim. T. Chałubińslk!iego
"Ma:lalrstwQ na s:zlk.lieAnny P'i:toń"
Scenall'jusz: H. Sl"C'dJniawa, qpI'aw,a ,plas'tycznJa: E. Ro,clJz.ik.EkISiPO'zycj;a:2. 01 - 15. 02. Ok. 60 eIk'SIPO!Ilat6w.
"M.aJamtwu
pailrz -

N.iJkifrojf,a"

NOlwy Sącz, Mu:z€U!Il1Ok['ęgowe

"Z,dohienue UlhioT/ugóraJi na P.oidJtaitr·zu"
Sc€lI1a.rllusz j &lt;:lIpr.awa.plastyczna: H .. i S. Zurow.sICY. EJklSpolZycja: 1. ·10 - 30. 10;
6. 12. 82 - 27. 02. 83. Ok. 150 elksponaftów.
Z ubr zyca

G ó If n

,&lt;l,

Mu:zeum -

Orawslkj P;aTik Etnoglfafk:zny

"D M&lt;mi3ików i w Dz:iedJii.nie"
SC€ll1all'1ius.z
,i oprawa
pla.styczl1la: J. Piłiah, konsultacja:
G. Herziig - Wolsik'a.
Ekspo'zycja: 3. - 30. 04. Miejs~i Oś'radek Ku1tury w Nowym Ta,r'riU. Ok. 80
L'ksponatów. Katalo'g. W.spółOifgaruizator: Miej,slki OŚT'OideikKJuI;tu:ry w Nowym
T.argu.
"Helfódelk: li.j.eg1orzeźby"
Scena'r:iJuS'z
oprawa
plalstyc,Zlllił: J. Pilich,
Ekspozycja: 19. 06 - 30. 12. 65 ekspon1atów.
INSTYTUCJE

,kioll'lJSułtacja: G.

H.erzig-Wo/lsfi!:a.

NIEMUZEALNE

M a ok6 w P o d h a l a ń s koi, "Makowi-auika"
wego i ArtY\Sltycznego
"Białe

hafty

Sp61dzJielw

P.rocy

Ręlkodz'iela

Ludo-

lfeg'ionaJne"

ScenaTiusz ,j IQpra.wa plastyc:zna: H. Czerny. Ekspozycja:
8. 06. - 15. 10 dw6r
w StryszoW'ie ,k/Ka,Iwar,ij Zebrzydow:slk:iej. 103 ek5Jponaty. F101der.

WOJEWOnZTWO

OPOLSKIE

MUZEA
Opo l e -

B Ii. erik o woje e, Muzeum

Wsli OpoLskiej

"Opolslk.Le k'ro'S'zonki" ScenariuS'z i qpr.awa
ek.sponatów.

pla.styczna:E.

wystawa
Michna.

pokOUlikU!f's'o'Wa
E&gt;kQpozycja: 2. 04. - 1. 05. Ok. 100

"Opolsikii SItrój llll,dowy"
Scenalriusrz ,j oprawa
plastyczna:
E. Plr6chniClka. Ekspozycja:
-144 eksponaty; 17. - 31. 12 MUiZ€'U!Il1
E:ta1ogn-aficZd'J.e
Wrocław.

° po

l e, Mu'zeulll1 Sląslka o.po-lskiego
"EJ.emenrty zdQhniczie kobi'ece~oSlb'o.ju
na Opolszczyźnie"

ludowego

20. 06 - 15. 10.

�376

Kronika
ScenariuSIZ: E. Wljas-CkoohoJska,
oprawa plliasitYClZna:M. Coc, E. WdJas-Grocholslka. EkSlpOClycj'a: 10. 116 - Hl. 12. MUQ:eu:In w NamYlSloWlie. 143 ekSiPQll1a'ty.
"Gody li 7JapUi5.tyna Opolszczyźnie"
Scenailin.llsz i qpT&lt;aJW&lt;l.
pla:s&lt;tycr.wa: E. W'ijas-GrochoJiSlka, M. Goc. Elk..&lt;;ipQ.7.ycja:
15.
;12. 82 - 31. 03. 83 Muzeum w Namysłowie. 57 ekSlPcm.a-tów.
"Qpo,lsika ceramika

ma,!jowana"

SaenarilUJSz i 'QIpI'"awa plastyczna:
E. W:ija:s-Groc'hOllska,
15. 12. 82 - maj 83. 121 ekSlPCJlllatów.

WOJEWÓDZTWO

M. Goc. Ek\;ipoz.ycja:

OSTROŁĘCKIE

MUZEA
O s etr o ł ę ik a, M!l1,wum Okręgowe
"KJwr;piowslka IP'las.tylka obrzędowa

Łyse 82"

SC€lnaTiusz: W. Pawlak,
M. Ols'zew;s;k'a, opr,alwa ,p1&lt;lJstyczna: A. 01ech{)wiSiki.
.EJkspozycja: 4. M. ZbirOlI'ClZaSZJko,ła Gmill1lllla w Łysych woj. Ot."kołęokie: 100
eksponatów. W:;półOlI'ga[lli,za,t()[':MllJZeum Qk'ręgoWle w Łomży.
"Tk,aCltw{) i ceraaniJka [la KUiI1Piach"
ScenaTilusz: M. 01srLElws:ka, OPTalWla pIaJs&lt;tycIZJna:A.
czerwiec-lWrzesień. 20 eksponatów.

Olechowsik'i.

Ek:spozj'1cja:

"KUiI"'Piowsk:aSlZ1'uik:aludowa"
SoonarilUiS:Z:J. Ki€'lialk, opraw,a p1JaSJ1;yczna:A. OIe&lt;:ho'w:Slk:i.Ekspozycja:
-UstQPad Muzeum RegionaJ11l1ew PI'ZlaJS[lY'szu,50 ekspoIl1.atów.

WOJEWÓDZTWO

liJpli'eC-

PILSKIE

MUZEA
P li ł a, MUiZeUimOkręgowe dm Stanisława
StasrLica
,,,Sztuka ludowa 'i amaioTSk:'a wojewódz,1.wa pilsikiego"
8cenarillJSlZ: J. N'iedźwiecl&lt;Ji, oprawa ,plas'tyczJm: M. Kałużna. Eks:pozYClj,a,:20. 01
- 15. 04. Muzeum im WiJdora Stacholwia'k,a Tlr:zcLanki. 90 ek!&gt;ponat6w, WiSipółorganizator:
M'u,z,eum im. Wikltora Si,achowia.lk'a TrzCiitCll!1Jka.
T ,r z c i a n k a,

Mwrewn

im. Wilktora Staohowiarka

"S:z:tu:ka 'ludowa
lP'at.Dz.-

i ama1or:s1ka wojewódzJtwa

Pila, MUZieum Okręgowe

im Stanirsława

pH'S!kieg&lt;o"

StasiZica

•.Ludowema1la.fl5Jtwo na .szkle"
patrz

-

Poznań,

Muzeum

Etnogralliczne
"Od kłody

ScenariUSlZ i oprawa plastyczna:
ek;wonatów. Inf·ormator.

do komody"

G. Cybu.lska.

Eks}XYzycja: 11, 07 - 21. 11. 359

�377

Kronika
WOJEWÓDZTWO

PIOTROWSKIE

MUZEA
Op

Q

C Z

11{i,

Muz~um

Reg,ionarlne
"Sztulka

liudowa

OpocZlIlliatn"

Sce.llJum'USJz:J. P. Delk.olWsiki. Elk:sporzycja:

22. 04. 82 -

15. 0-1. 83. 190 eokspclII1&lt;1-

t6w.
Pio

1.r k ów

TIf Y b U!Ila l li k .'i, M'uzeum
"Wybrane

OkIręgowe

daJie~ny

,W'o,jewódiztwa

srl,tu/ki ludowej

,piO't:rlkow\Slkirego -

(rzeźba, rg,ar;ncalf'S/two, !k&lt;&gt;walSltWlO"
Scenari'l1iSz:

plalSi)'lCllll1'a: J. Dubowicz.
Z. TatkoWISika.
16. 06 15. 08. 167 ek:S!PO'na.tów. Ploalkai. W:sIpóŁoiCIgawatoTZy: Mu-

Z.

EJk~poi.yeja:
zeum

Tail.ilmwslk&lt;a, OjpI&lt;iwa

v; ToonaiSZQfWlUeM:afZO'W1i.elClkim,
Muzeum

Ręgiomallne

..Ma'larstwxJ
part.mz-

W Opocznie,

MUiZeum

Nowy

Sącn, Murzeum

Nilkli1'ora"

Oktręgowe

"Sier-a&lt;drz/ka l'zeźba
P'iJW'OilSika, opracowanie

Ludowa"

~diapltacja:

J.

27. 11. 82 -

18. Ol. 83. 63 eks[pO!I1aty. Plakat,
"Wl'q)Ólcze'Sna t'ka!1iiJna iud()(wa

pa.ttrrz -

Regiiooa1lne

w Rad&lt;&gt;ms!ku.

Nowy

R a d o cm li k 0,

Sącz, Muzeum

plaISltyc~:

J. DUJbrowl~cz.

EJkspozycja:

f:O'Lder.

regionu

piJo'tlI1kow,&lt;;Ikriego"

Oklfęgowe

MUiZeulffi Regiona:lnie
.•POItSlkat!kaJ1!ink'l luoowa"

Qpra'\\t1;l ,pla.&lt;;t~zna:

Z.

Helfleue&lt;r.

'EJkSlPOrzy'C'ja:30. 03. - 5. 05. 54 ek;siponaty.

WS(pÓl00'ganJiJzator: MU7Jeum Etnolgraf.ic1JI1e IW KraikVW'ie.
"Rzeźba
Oprawa

ludowa

plastyc7Jna:

WSlpółOlfga:n~artor:

regionu

wieLuńslk:ieg-o

Muzeum

ZLemi

Wieluńlslkiej,

"Ma1l&lt;lJDStwo KatalrZYUły
OpraWIa

plalSltyCIZJna: Z.
"Rzeźba

He!lfeuer.

pl,astyczna:

Z.

Helfeuer.

Gawlowelj"

15. 06 - 2. (}7. 20 e!k~'&gt;IpOll1attóW.

BtnOrgtI'afiC'znre w

'doziedJzi!Ily twórczości

pJ;astyc:ZJOO:Z. Helfeuer.
Muz.eum

Muz'euIffi
Eks;pozycja:

wojewód:z.twa
Oprawa

OkręgOlWle w Sieradzu.

~udoWia Z1iemi RadomszczańSlkfiej"

"Wybrall1e

Wsp6ŁorgarJIilza1orzy:

Muzeum

Bk:S\POZycja:

F{)ildea-,p11aik1ait. W~pó~oI1glanJizaltor:
Oprawa

i siemdik.iego"

EkspolZ.ycj1a: 20. 04. - 3. 08. 126 elkspolllJai6w.

Z. Helfeuer.

Kralk:,Q'W'ie.

4. 08 - 6. 09. 60 ek:s'ponratów.
ludlowej

piotT.ko\ViSkiiego"
Eik's;pozycja:

Okrręgowe

5. 08 -

W PLo:trkowie

Regronalll1e 'W OpoCZ'l1!iJe,M,UiZeum w TOIffiastlowie

30. Q9. 100 eik:SipOll1aiów.
TrybunalSlklim.,

Muzeum

Ma.ZiOWiecikdro.

"Ii!1diall1rie A!1Jd6,w i drżiungl'i peTlUwiań.s'k!iej"
Sce=i'U.&lt;;tZ

!i oprawa

pla.sitycwa:

J. Łalpot1. EJkSlPOzycja: 2. 12. 82 -

10. 02. 83.

�378

Kronika

114 eikspo!l1Jaltów. Fo,Idel!". WSIPÓłolr,gal!l:ilz'aitor: MUlzet\m
S:zczeai;nie.
T '0 m a s

·Z

NaT()dowc

Oddz:iał

w

ó w M a ·z o w i ·e c k~, MI\lZetlJ!11
"Ludl()I\VG,tlk,amna Tawska

Ii brzezil'ls1k.,"

SC'e'nalI1i;usrzi O\PTawa plastycilIl1a: M. Ja,strzę.bslka. Ek",pozycj.a: 16. 02 - 31. 03.
Ok. 35 €lkSIPoll1art6w. W~półorlgJall1ii,~atiQT:Spółd~i'eln:i,a Prz€ll'IlY'słu Ludowego
i Ar·
rtysltyccZlnego "Twórczość
Mazowielclk,a" Tomaszów Maz;owi.eck'i.
"SzJtUJka lUJdowa wo:jewódzitwa p1ortrlkows.kieg·o "Tzeźba i CeT·alln1ka"
Scena"-,h.L.";z: W. BoigUiTa1t, ooprawa pla~ycZi!la: !K. Ka'Ciilk. Ek~pozycja:
- 11. 11. 111 e1kCSlponaltów. WspÓłorgi3l11Jirzalt0lf: 'MuzeUJm Okręg{)we
Tlrybunałcslki.

WOJEWOOZTWO

15. 10 -

Piotr;k6w

PLOCKIE

MUZEA
Ł ę

c rzyc a, M:uzeuan
"Rz;eiJba w d['ewrruk K'alZimi,erza Kowal~kI1ego"
Sc.el!lUlriUiSz i olpraJwa plastyc'Zl!la: K. Kowaiski,
W. Grabszewski.
23. 06. -26. 09. Ok. 70 ekslpolI1atów. Katalog,
plakat.
"PQfPlenerowa

wystawa

rzeźby

Ekspozycj':1:

GrotmliJd' 82"

SClell1Ja;rliusrz.:A. DlJużewslka-SOibcza1k, oprawa
plaistyciZJla:
ip&lt;lzycj.a·: 12. 10 - 15. 12. 17 ekspOlna:tów. Płalkat.

S. Staniis&lt;zewslki.

Eks-

P ł 'o c Ik, MUlZJoom Marz.iowieclkie
"Kultura

lUido'wa re.gionu

gąbiń.sko-sa!l1Jilidd.ego"

SCena1T1U'SIZci. Qprawa
plastycZ:I1Ja: W. Dowlas:zewicz.
Ek.'lpozycja:
29.04 - 20.05.
Murz'eum ,i Pail"k Etnog'rafi.crmy w Sierpcu. 72 eks,p()lł1;aty. Ws:pólorgJ&lt;J:rJ'iz.ator: MuIleum i Pa,rk Etmogr-aficZll1Y w Si:erpcu.
"Twórczo,ść
pa:tmz -

TZJeibiar:s:k,a Władysława

WaiI'S!zJalwa,Państwowe

Wójci'ka"

Mu.z.eum Etnogll'afic'zne

"Dwyczaje 1 obrzędy ·okresu :z:i&lt;mowe,gQna Mazowslzu"
Scenall"iusrz: T. Baraniu'k,
&lt;ltpr.awa .pl.ac9tYCZll1a:Z. Sa m••itk-Zaremba,
140 eksp01nat6w.
Katal'Olg.

T. Za.reunba.

S rl, e r 'P c, Mu:z,eum i Paaik EtnQ,grafie'ZII1y
"Sztuk'3
!patrz -

PłOClk, Muzeum

"R'zleźha ludowa

ludowa

iI'eg;iOił1I1\l
gąbińsko-l~,all1iC'k'iego"

Mawwie(~kie

w prywatnY'ch

.vb'io['a'ch koile,kcjonerów

sier:peck/ich"

Scenari:uslz: J. PiQltrQlwSlki, oprawa ,plamycrzlllu: K. Pieha, k,oU'l;$Jultacja: T. CzerWJńSiki. Bk'Sipozycj.a: 26.05 - 17.07 w Si·erpec'kLm Domu KUJ1tUTY, 107 ekslPOIJJa1ów.
"Po1J.Slkaepokii .piastowskiej"

�379

Kronika
ScenartiJUlsoz:T. Czerwirrslk'i., oprawa p1astycZJnJa: J. PiOJt'l"oWSlk:i.
Bhpozycja:
7.06 - 30.08. 24 ekspona'ty.
"Mala:r:9two

lila szk!lie Ha,lJill1y BLei!1ieik"

Sce.nariuSiZ ,i o:pl'uwra plaSltycrnna: G. CzerwJiitsikra, !koll1,s:u&lt;1tacjla:T. Czerwińsiki.
Ekspozycja:
28.09 - 5.11 w Sierpeclkim
Domu Ku,lil:,UlI'Y.70 €Ik.spoll1altów. Katalog.
"Rzeźba

l'Uido&lt;waMawwSlza"

SCe'nmiusrz: T. Ozerw'ińslki, Oip:mrwa iPlasltyc.zna: T. Bochell1, ik'ons'ult,aci'a: F. Mtidwra, FJk.'i/POzycja: 23.11 -23;1'2 w Bibl.iot€ce Miejslld'ej w Sierpcu. 18 eikslPOtJ'18,tów
.
.,Swlpkti ś'WIiąteeZJTIe"
Scenalri,usrz: T. Czerwiń~d,
opraWia plasttyczoo
EkSjpOzycja: 21.12.82 - 20.01.83. 40 ek'spona,tów.

WOJEWÓDZTWO

~ !k&lt;msu1tacj:a:

M.

Pro/kopek.

POZNAŃSKIE

M U Z Ec\
P o 7.na ń, Muwum

Ei!Ilo~l'afic.zne,
"Ludowe

Oddiz'iał

MIUiZ€'um Nra!flodowego

W

POZilla'n'iu

mailaI'Slttwo na s.zJlde"

Soenari:USlz i oprawa
pla'srtYC'U1a: M. Ba'Uiman. Bks.pozycj'a: 311.04 - 31.06 W Muz.eum im. W. Sta'chowialka
w T'r'zdancle. 76 elkISlpO!Ilartów.Folder. WSlpÓłOlI'gianlizator: Muzeum tum. W. StachąwiiJa!ka w Tll'zcrialnce
",Rzeźby

Pawła

Brylińsikiiego"

Scenatriusrz.: Z. Toro ń-sild, M. Ba1uman, OIpraWia plas'tye'z'l'lla: K. J&lt;lJs:iewim. Ekspozycja: 31.08 - 3.11 w W ielkopoll&amp;k:iJm Partku Etnog!ra'iicz:nym
- Muz.eum Pi€ll1Wszych P.iastów na LecLrbi.cy. 20 e'kL'5lP'Q1Ila1tów.
,,Plasiylk:a

lu,dowa

P'oZillianJia d ok-ollie"

ScerltaTiJUSIZ:M. Ba'Utrna'il, oprawa
plaJS,tyc~na: D. Strzelookla. EkSJp()'zyC'ja: 25.09- 5.10 w O:ilro'diku Kul!tulrY dl,a Miasta
i Gminy W Mos:illlie. 43 eksponaty.

sz

,j'

e n i ~\ W a, M'UJzeum Narodowe

Rolmtictwa

"PI'laJCe Stowarzyszenia

Plastylków

Scenalrliill:Siz: S. Ols'z'ewski, o,prawa
- 31.08. 183 eikS\POO1Ja&gt;ty.
KataJo,g.

A!ffialtOlI'ÓiW
'z Wrocławia"

plasltycJZlna: R. Fab,iański.

E!kspozycja:

20.07-

"Po1stk'ie wiatraki"
Scenari·usz:
M. SielrSJz.eńs.ka, op!raw,a plaJ5Jtyczna: R. F'a1biatrlJOWSlkii,Jm'IlJSultacj-a:
F. KlaczyI1s,ki. Ekspozycja:
21.09.82 - 31.01.83. 60 ekspolnatów.
W r z e Ś n i &lt;l, Murz.eum Regionalne
'um Dzd,eci WT7.eŚ!rIieństkich
"Rzeźby
Scena,riusz:
Ekspozycja:

ze Swiętego"

Z. Łąkow5!k'i, oprawa
13.11.1!,2 -15.05.83.

plastyczna:
45 eks.ponatów.

WOJEWODZTWO

MUZEA
R a d o m, Murzeum

Ok.TęgOwe

B. Musiał.

RADOMSKIE

�380

Kronika
"Życie

i t.wÓJrczoŚć J. Klocha'l1JoWSlkiego w rz.eźbfue i ma'lalI"sltw,ie lu'C!QlWynn"

A. Wadawedt,
-oprawa' ,plaSltye:vna: A. Waclawelk,
R. Poglone1ska-Wojtaszek.
Ek'SlPO'z.ycja: 24.06 - 16.10 w P.UJ!1IkClieWys.tlaf\VlOlW)'mw Zwo!'€'ni:u. 78
eik:s(poo1.a tów . Kaltalog.
Soena.rtiI\l.SlZ.:

"V tRejoJWIWy Prr";zegJlą!d:PJa!SltY1kiN:i€pr.ofesjona1nej"
ScenariruJslz: J. Mamu[", G. KwapiJS&gt;iewiJCz, oprawa
,plastyC'Zll"1a: J. M~uu,
R. PoIgorzelslm-W{)ljtasz'edt. Eks[pOIZycja: 20.10 - 15.12 rw PUJ!1Ikde Wystawowym
w 'ZJWI(}'leniu. Ok. 70 e1kSiPO!naltów.Ws\pólocgamzat&lt;xr:
Mliejsko-GmiJnny
OŚirodek K,UIlltu:ry
w Z'WJOIlen&lt;Lu.
R a d o m, Muzeum

Wsi RadO!IIlSkiej
,,Rzeźba

ludowa

Stan:i5ława

Den'kriewdcz.a"

Scien&lt;llI'li,u:sz:S. Ros,ińs1ki, A. Waclawek,
&lt;JiPI&lt;liWlaplaS'tyc.z!l1a: A. Włodau1Z. \{(JIJl1ii'sam: M. Ju["ecka. EkslPoz)"cja: 3.04 - 30.06. 151 eikSIPo'l1la,t6w. Kata1log. Elk5IPorzycja: l'ipiec w "Starej
Ko:r,degalrdJzrle" w Wa·f'S&lt;z.UJwie;s:ielr,piJeil w M UJZeunn Mi&lt;asta
Zgierza w ZglieTZ!U.
"CeraaniJka

ludowa

Ziem~ RadomSlk,iej"

S&lt;:€lrlmtiJusz: M. J'ul'ooka, qprawa
plastyc'z11 a: A. Włod.aTo'z. EkJs.porzycja: 1-1.06- 5.07 w Gm:iJnnym OŚlI"OdlkiuKu:lrtwry w PirzyslUJs:Ze. Ok. !lO €Ik.SiJ)O&lt;I1aiów.
I

"II-e

OgólnOlp01skie

BienJnalle Kowalstwa

Ludowego"

Scenariusz:
S. Ros:ińslkli, opmlwa plaSltyc'zJDa: A. Wł,od-anz, komiL5lalflZ:A, Wacławelk, M. JUTec'ka. EJksporzycja: 3.07 - 30.0'9. Ok. 200 e1kSJPOna.t6w. Ka'l-a'log, .plak,at.
EksipOZycja: paidziernJiJk
liSltopad w "Stalrej KO'l'degalrdzie"
w War.srzawie,
g1"u,dJz.ień82 - styczeń 83 w Muzeum Miasta Zgierza w Zgierrnu.
INSTYTUCJE

NIEMUZEALNE

Ił ż a, WojewódJzika

Sip6łd~ieln!ia

Pracy

Prz.emysłu

Lu'do'WegQ ,.Chałupnik"

,,LUJd~lwa 'ceralmiJka w pr'aicorwn~ach. młodych

galfnca1rzy"

SCena;rtuSiZ: S. Roffiń.s&lt;k:i, opmwa pia.s&lt;t:yc7Jna: Z. Pilasek. EkS/pozycja:
w Muzeum Etnoglr.aficwym
w Iłży.' 110 ekSipona1ów. Ka1taJlog.
S o I e c nad W.islłą, Gminny

Ośrodeik

1{,U'ltulry

"R~kodrzieł()
Scenarrliusz: M. Bolikowa,
- 10.07. 6 eksponatów.
Z w O :1e ń, Ośrodek

qpra'Wa

2-l.11 - 28.12

naszych

ikob'iei"

plaSityc'z:IlIa: A. Ka~yńsika.

Elks&lt;pozycja: 31.05-

K.utlltmy

"V Re,giOill3ilny Ptrizeg'ląd Sztuikli Nieprofesj'OI1a'ln-ej"
Scenariu'SiZ 'i Qlpr,awa ,plas:tycz'rJJa: J. Ma7Jur, G. Kwa.pisiewicz.
ElkSlPOzycja: 20.10- 6.11. w Punkoie Wy:st:aWIOWym w Zwoien:i'u. 120 ekspo;na,t6w. Platl&lt;:at.

WOJEWOOZTWO

RZESZOWSKIE

MUZEA
Łań c
(

lU

,t, Muzeum

Zamek
"SztuJka

ludowa

d1rolic Lańouia"

�381

Kronika
Srenaxtius'l i oprawa
plaS&lt;1;y&lt;.-m.a:J. Majewslk:li,
zycja: 27.09.81 - 3'1.03.83.
R z e

li

IkO'.ru&gt;Uf1ta!cja: K. .RuszeJ.

Ek~-

rz 6 w. Muz.eUlJ11 OIkll:ęgQfW1e
"Ma'LM"S/two

Antoniny

JalkuJ:jiczlkowej"

23.03 - 26.09 w Muzeum
Ok:ręgrywym
w
59 C'kSjpO(l1attów. W\5PÓ~OO1gall1lizartoll': Muzeum
OkiI"ęg(JfWe w Krośnie.

Sctma[''iI1]~z:

KJrośnie.

K.

RUSlZel.

ElkslPOzycja:

,.Ma1aif::nwo

Scenariusz:

lu&lt;CllolWa XIX wieku"

i llWeiba

K. RU&amp;LeJ. EkSiJXl'Zycja: 20.06 - 6.10. 250 ekspo,r1!ilIt6w.

WOJEWÓDZTWO

SIERADZKIE

MUZEA
Wi e J u 11. Muzeum

Ziemi

Wieluń:sk:iej

"Rzeźba
Scenariusz
ek~t6w.

j

ludJow,a RegiOJ1U Sieradzkriego"

oprawa
pJa.9tyclZI!1a: B. Wihrś. EksrpozY'cja:
9.08 - 12.09. Ok.
W'SiPÓłorgani2atOT: MulZeuJlTI Okręgowe
w Sieradzu.

WOJEWÓDZTWO

200

SKIERNIEWICKIE

MlJZEA
L o w : c z. Muzeum

NarrodOlwe

W

WarszalWlie, Odd:ziJał w LoW'iczu

"Dywany
pat"·z

-

Touul1, Muzeum

dwu,oslI1Qwowe"

ErtnOlgrajjiozme

"Ad&lt;llPtaJCja ludJawego

ha,fi!Ju łowickiego"

Scenariusz: M. ClZyżC'WSik,a, H. Niedz.iels1ka, oprawa pła,srtyczna:
Sz. Sz.klliP. ko'1lsuJ'!.acja: H. Swiątkowslki.
EkSlPO:ZY'Cja: 30.07 - 8.09. 95 e'ks,p&lt;.lil1a't6w. Kalta,l'O'g.
WSJpół()lrga1JlLzator:
Sp6łdz:ie1niiJa ."SIZ1!U!ka Łowicka".

zyr a

if

d Ó w, Muzeum

Okręgowe

..50 lat Amat'Orsikic.go

Zespołu

w Lipcach

Re.gionaluwgo

lim. WI. Reyanoll1rt.a

Reymoll1toWiSlklich"

S&lt;:cllarius:z: B. DzierżanJo:w;;~a, E. Po,tyń~ka, opll'a'wa ;pl,a:~tyclzna: M. Za.k[·:zews~i.
EkspoiZY'Cj&lt;a: ortlWalr:C'ie 19.09. IW lzJbli:eRerg:i'OII1alnej w Liirpc,ach ReyanO'l1ltowsik~:ch.

WOJEWÓDZTWO

SŁUPSKIE

:\'1 U Z E c\

By t ó

0),',

:Y.!uzeua11Zach{)dllLo-KaSiZUbsiku€

Scen.aritlSlZ d QlPrawa

"Sztulka
1udowa Kas'Zoub"
pla:styc'ZJIla: P. Cieleoki, J. KOiPy,dło'WlSik'i.Ek~rzycja:

- 241 1. Ok. 140 e1kSJPO'natów.

26.06-

�382

Kronika
WOJEWÓDZTWO

SUWALSKIE

MUZEA
P i s z, MUOOUJnReg!i,olt1allD.re
"Sztuika hlldo'W.aIWojewództWla SlUw.alslkiego"
Scell1!a1rfiu:s1Z
i oprawa
84 ekSlPO'naty.
INSTYTUCJE

plastyczna:

M. Kulęg1orwSikIi.Eks,po'z)"Cja: s,tyczeń-I:'.necień,

NIEMUZEALNE

G i ż y c iko, Miej,Siki Dorm Kulltwry
,,1 Wystawa

P'oiko'l1lku:reorwaPllasrtytki Obrzędorwej

10

tematyce

zimowej"

Opraw.a pllaSlt)'czna: B. Chludzińslka-Grąz:iewicz,
ikonJS'Ultacja: B. Chru{}zińska-Grąz'iew1 CZ, Z, J8Jrosz,ek. Efi&lt;::slPo:z)'cjla:
5.02 - 12.02. 230 eksponatów.
W",półorga'l1JiJroItOIf:
WojewódZlki DQm KuJtwry w Surw·ałJkach.
I

S e j n y, Mli,ejs:klo-GmimlllyOŚlrodek Kultu:ry
"pi[,ezlenltacje'8:2 -

Przegląd

Scena:rilUslz i Qpmwa
elk6ponaliów.

p:rac twórców

ludowych

plast)'ClZlt1a: M. Ka!npowicz.

WOJEWÓDZTWO

i ,plastyków

BkSIPozycja:

aJIrul'torow"
26.11 ~~U1. 91

SZCZECIŃSKIE

MUZEA
S'Z C'Ze c i Ill, Muzeum

NaTodowe

"KuHu!l'a Indian

Andów ,i dżunigLi IPe:ruwiańsJkiej"

ScenaT~u"z: J. Łapott, oprarwa plas:t)'lczna: D. Boehlllke. Ekspoz)"Cja: 7.11.811- 18.04.82 w Muzeum O'KU"ęgOWymZJiemi KaIi'slkiJej w K,a:Lislzu;29.06 - 14.09 w Muzeum Okrr'ęgowym w Sie:radzu; 17.09 - 17.11 w Muzeum Ziemi WieluI1slkiej w
WielunLu; 20.11.82 - 3.03.83 w Muzeum Hegiona1nym w Ra;dom~ku. 221 dkLSponatów. Forder.
INSTYTUCJE

NIEMUZEALNE

S z c z e c i n, W,ojewódiZlki Dom bCuIltu['y
"Wojew6dZJka Wy:st,awa Pla st)'lcznej Twó[,cZJości Ludowej
i AmarU)[;:iKiej"
Seelllariu6lz: H. Ore.&gt;lk:a,olprr-arwaplastyczn,a: S. Wojda, lk-orlJSult.acja: Dział gtJl{)gralf'ii Muz€lU'm NalI'Cl'doweglQW Szczecinie. Bks:pO'zycja: 1.12.82 - 9.01.8.'3.300 ekspolIlaJtów.
l

WOJEWÓDZTWO

INSTYTUCJE

TARNOBRZESKIE

NIEMUZEALNE

Ta'l'nobT1ze,g,

WQjewódJz:ki DQm KultUTY

"Ogrody

z modej W)'lQlbra~nIi-

malarstwo

E1eo.nory Bery"

�383

Kronika

Scel1i3rJuSlZ:J. Myj~;k. Eks,pozycjoa: 20.01 - 20.02. 20 ek's.ponattów.
"Dawna

5z'OjplkaklfakoW'Slka"

Scenami'l.l.5!Z:J. Myjaik. o;pra,wa .pla$tyc:zna: H. Bilecka, T. Sl.a:&gt;iz.ewSlki.EkSJPOzyeja: 1 - 12.03. 16 eksiPo.nat6w. Ws!pćło1)gtanJiza1&lt;olI1zy:
Mu7.e'UIffiOkiTęgowe w Sam.do.miemu. Muzeum Hi'SJtolfy=e w K.ralkow1e.
..BLo.gosł&lt;llWienis7.az.el'O&lt;Ścią-

malalrstwo

Jana

KaZ[1.oc:k~ego"

Sc(),n.aril\.lJ$z:J. Myj,aik. EkspOIZycja: l - 30.03. 25 cc1{s!pO'l1a:tów.
Ws/póło:rgall1li.za.tor:
WojewócWk'i Dom Kulltulfy wRzeSIZowie.
"BłogQf;łialw:ienislzczerościią -żhiol'owa

wystaJwa malalfzy tzw. naiwmych"

SeetnalfllU'SiZ:J. MyjaJk. Ekspwycja:
16 - 30. 03 w Zakł,aJ&lt;io.wym Domu KuLtu'ry
w GOl'!Zycach; 10 - 30.05 w S'tas&lt;wwl'iJk'imDomu KJu,ltUlfy w StaSJZflwie. 15 eksponaltów. W,,,półor,ganizal1.·omy: Zakła,do:wy Dom Kultury w GO!rzy:ca'0h, StaslZowski
Dom Kultury w Stm~!Zo!WIie
.
..Błogoslawieni

Isxczeroścuą -

ma,lalfs1!wo T'eo.fila Ste'lma,cha"

Scenaa:ulU:&gt;z:J. Myjak EksJPO'zycj,a: 9.04 - 20.05 w Domu K,ultUlfy w J'a11JOWlie
LubeblkJm. 20 ckSJPOnatów. W,s,półol'lganlizaJuOfI':Dam KuIWil"Y w Janowie
Lubelskim.
"SZ.tuk;'1 ludOIwa i fo~k,l·o·rwoóewódJZitwa tamnooI'zeskiego"
Scen.ari·lIJSIZ:J. My}ak. EkISiPO:zycj,a:1.05 - 30.05 w Gminnym
Ośrod1ku Kułtury
w Zdziłowicach.
30 foto,gTatlili. Wsp6łol'ganirzator:
Gminny O§,rodek Kultury w
ZdLilowicach.
.,Aktualny s,tan kultury ludowej
w wojewód:ztlWlie taTnobr.zesildm"
ScenamiJu'SiZ:J. Myj-aJk, o,prawa plastyc.zna:
Ekspozycja: 2 - 15.05. 60 eks.ponat6w.

M. Bob&lt;rorwiSlka,M. Pi'leclm, J. Gawel.

"Nas.:ze S'UKCesy na Og6olno'PO&lt;lsik:imFelSltiwalu kapel
w Kazimienzu"

i śpLewaikó,w lu'dowych

Scenall'i'IJsz: J. Myjalk, opraw~ plta:S1tyc;zna:M. KąCika. Eksrp&lt;)lZycja: 10 - 30.05 w
JanowSlkim Domu Kulrtu.ry w Ja'nowie Lubelskim. 50 C!k:sponatów. Ws.półoTga'l'lri;zator: J~,nowsik'i Dom Kultury w Janowie lubel.sl]dm.
"WIanki

sob6tkowe"

SeC&gt;llaaWiS,z:J. My'jak, oprawa p],aiStyczna: T. S1.arszewski, konsulta.ej,a:
.';izeJ..Ekspozycj&lt;l: 20 - 24.06. 15 ek'spOJllatów.

K. R'Il-

"CeiTam1ka figur,a,lna Ka.rol,a TtomczY'ka"
8cen:ari'UJS:zi ~plfaw,a plla's'tycZlla:

J.

Myjak.

Elks[)Ozycja: 1 - 15.07. 30 ,ekSJPO!l1aiów.

"GusŁa 1aiSowlaclkde"
z wridowi'slk,a follkUorys~yc;zn(),gofoloifC\polfltaż Mamialna ŁaibiJSrza
Scen:ari'll5JZ: J. Myjaik, oprew,a plasty=a:
H. FiJecka. Ekspozycja:
1 - 30.09. 30
fotO:gr.afii.
"SzJakami

kultulfy !JuJd.owejfutOT~taJŻ

Janowskd·e"

&amp;e.nal'ius'Z: J. Myjafi&lt;.ElkSlPO&lt;Zy:cja:1- 30.10. 40 ·f'CitografiJi autorotwa:
A. DY'la, M. ObaiTIZaa1lka.

M. ŁabiJsza,

�384

Kronika
WOJEWODZTWO

TARNOWSKIE

MUZEA

T a 'r fi 6 w, Mtuizeum OkJrę,gowe
,,Mala(l'Sltwo na saJkle Joilanrty Pęlksowej"
ScenalI1ilu.sz: A. Bartosz.
kat.

EkSlp&lt;o&lt;zycja:30.01 - 1.9.04. 266e1kJsipomatów. KattJ&lt;-l&lt;1og,pla"Świątkd

patrz

-

NOf\\o-Y
Sącz, Muzeum

z Paszyna"

Ok!l"ęgowe

WOJEWODZTWO

TORUŃSKIE

iVIUZEA
B il"o d

fi i c

a, M urz.eum Reg.iJolnawne
"P'OISlld haft

patirz -

TOIr,uń, Muzeum

ludowy"

Etnog:raficrme

"Podha;la~

m.a'la,rst'wo na szikle"

pań:nz - TOil"uń, Murz.eum Etnog)rati'OZ'Ile
Gr iU d IZ i ą d Z. Mu.zeUlll1
"Po;ls1kiihaft ludowy"
patrz - Toruń, MU2etlJ1l1E!tn&lt;~grafic;l111e
T o il"U ń, Murzeum Etno.glliad'icz.ne
"W,isła w :sztuc,e ludowej"
Scena[·riusa.: A. Blachow.siki, oprawa plals'tyczna: J. W.a,Ś\ko. Ekspozycja:
13.03- 205 Muzeum Z~iemi KiuoawsJkiej i Dobrrzyńsbej
we Wlocła'wlku. 83 elkSpoill&lt;l.lty.
W'SIPÓło.rganlirz.art'Oll':
M'urzeum Ziemi Kurjawrsudej i DoIbirzyńsikliej we Włocławlku.
Scena'riusz:
A. BŁachOW1sikri,opralwa p'!-aISJtycZlna:H. Masrzkiiewicz. Ekspozyoja:
21.07 - 23.09 Muz€lumE1mo,g'raDicznym
w ZiielOl!1ej Gó,rze z sri€ldrz,ibąw OChlli.. 88
ekiS!PCIDatt6w. Wsp6łolliganizatoil": Muo?}eum Etnog1wfiicz:ne \II ZieLornej' Górze z
siedrz.ibą w Ochli.
SC€lllarius'z i 'Oprawa plastyczna:
A. Blachow:Siki. Eksrpo;zycja: 15.10 - 4.11 TQII,vanzysJtwo Sztuik P,ięknych - stalI'~l KOIrdegaTda - w W a,rsza wie ,
"Tw6rczo&lt;ść Srtallli'Słiawa Korr;py"
SC€llla.riusz: A. BlachoWisiki, 0iPTawa pJas1yciZ;na: A. Bednarek
- 30.05. 93 ,E'k~a1:a;j;y. ImlOn'martoL
"Dziiedko w sztn1c'e ludowej.

Tw6rczość

Eks.poz.ycja:

Hl.O:l··

dla dizi:ecka"

&amp;ena[Wum: A. Błachowslki, CJlPiI'aJWa
plastyoma:
EikSlporzycja: 20.03 - 4.05 Mu:zeum Otk.ęgorwc w Go:IZowire W'iel:koopol"ki'm 112 e:kspOlllal16w,
"SlJroje Ii ~doby
part'rz -

W·,wsza'\'Ja, Państwowe

1nJdiaJn A.merrylki ŁaCJińls,ki-ej"
Muwum

"WSpólczes1lle ludowe

EitJ1JOIg1raficzne

mala!"Stwo na szkle"

�385

Kronika

Scen,}rius,z i oprawa plaiS1tyczlla: A. Błacho'\Vslki. 'Ekslpozycja: 2.04 - 10.05 Muzeum Okręgowe w Łomży. 43 eksponaty. W:spółorgaDliz,atm: Muzeum Okręgowe
'.v Łomży.
"Dywany dwuos'no'\\Towe"
Scblariusz i o!pi'awa plastyczna: K. Tursika-Skol\\'If1onek. Ekspozycja: 5.04 - 26.07
:\Iuzeum w Łowiczu. 34 ek!srponaty. WSpółO!figanizaltO'r:Muzeum w Łowiczu.
Scenariusz: K. TUfSika-Skowronek, opr'arwa lpastycz'na: Z. Fiszer. Ekspozycja:
12 - 28.10 Muzeum Okręgowe 'w Simadzu. 33 eks;pona1ty. V!siPóh:~rga'!1izator:Muzeum Okręgowe w Sieradzu.
"Haft ludowy"
Sc&lt;'nar'iu.sizi oprawa pla~tyczilla: K. TUfSlka-SkO'wDonok,.Eks'pozycja: '14.04 - 14.06
Muzeum Oku'ęgowe w Przemyślu. 63 eksponatów. Ekslpozycja: 24.07 - 15.09 MuZl'um Ok'ręgowe w Kaliszu. 70 ek:spollla,tóW.WS\lPółorganizator: Muzeum Okręgowe w Kaliszu. Ekspozycja: 24.11.82 -15.01.83 Muzeum IW GruchiądJzu. 82 ekspo,laiy, Wopółmgalni,zalto'r: Muzeum w Grudziądzu .
.,Kultura

Ilnaterialna

Paluk"

Scenarriu:s,z i Olp1"awaplastyczna: 1. vViron:kow:;lka.Ek.sipozycja: 15.04 - 15.09 Muzeum w BiJslku;piu.108 eks!pona1tów.
"Malarstwo

ludO/we na szkle"

ScenarilU!sz ,i oprawa plas!tyczna: A. Bla,chorwslki. EkslpOlzycja: 15.04 - 15.09 Muzeum R€lgliorna,llne
w Brodnicy. 47 ekspo'natów.
"M. C.llIrie-SkłodO/wska w rlz:eźbie ludowej"
ScenariusiZ i OipDawa plaIS1tj!1C~na:
T. Nemere.
,',la'wowa nr 8 w TOTuniu. 9 ek:slpon~\tów.

Erkslpozycja: 'l - 30.06 S~oła

Pod-

"WyClinanlka ludowa w P1oI1Isc,e"
Scenariusz i oprawa plas1tyc:zna: L. Tyczyńs.k,a. Ekspozycja: 2.06. - 10.07 Muzeum
Okręgowe w Zamo£ciu. 91 ,eksponatów. Ekspozycja: 11.06 - 2.07 Zakładowy Dom
Kultury "Przą'mkzka"
w Toruniu. 28 eks,ponatów. ScenaU'iusz: A. Błacho'wsk,i,
opraw.aplastyczna:
T. Neme'l"e. Eklspozycja: 18.11 - 9.12 Klub "Pegaz" w Toruniu. 36 eksponatów. Scenariusz: L. Tyczyńs1ka, opDawa plastyczna: F. KukHński. EkstplJiZycja: 6.12.82 - 6.01.83 Muzeum Ziemi Kociewskiej
w Stro.ga'rdz'ie
Gdańs.klim. 78 ekspona'tów. W,~półorogarnizaitm: Muzeum ZiJemi Kode'MSkiej w
Starogardzie Gdańslkim.
,.Malowany fajans wlocławsiki wCizoraj i dz:iś"
Scenariusz: J. Dąbro'wsika, J. Łukasiewicz, oprawa plastj!1c'zna: J. No,wierslk,i'.
Ekspozycja: 11.06 -10.1. 566 eksponató:w. WspółOlr:ganizato[': Muzeum OkręgO'\';'e
we Włocławku. Plakat.
"Współczesna

rzeźba

Ludowa Pomorza"

Scellarius'z i oprawa plastyczna:
B. Dudarewiclz. Ekspozycja: 23.09 - 4.11 Muzeum Ziemi Kociews1kiej w Staro,gardz.ie Gdańsk,im. 57 eksponatów. Ws'półorganizator: Muzeum Ziemi Kodews.ki:ej w Starogardzie Gdań,s.klim.
"Rzeźba ludowa Borów Tucholskich

i Kalslzub"

Scenariusz: A. Blachowsiki. Ekspozycja:
5.10.82 - 31.01.83. Muzeum
choli. 64 ekslponaty. Współorganizator:
Muzeum w Tucholi.
"Białoruski
'25 Lud,

t. LXVIII

haft ludowy"

w

Tu-

�386

Kronika
SC€lnaa:iruSiZ
i orpraJWuplastyoz11a: K. Tuns\ka-SJmwrOll1'ck. Ekspozycja:
40 Msponatów.
"Betleem ludowe"

15.10 -15.11.

Scooariusz: A. Bła'chowski, oprawa pl,as'tyc-zna: K. SzałUtSna. A. Fulaa·czy;". E"$!pozycJa: 10.1282 - 7.01.83 Wojewódzki. OŚirodek KuJotury w Gdań:S!ku. 30 C'bpO'na\tów.. WSIPÓłIQlrgaTIliJz&lt;lJtorr:
Wojewódzki
Ośrod€lk Kultuil'Y w Gdańsku.
"TwórcZoQ'ść rudowa
ScenariJUsz i oprawa
,ponatów.

województwa

to'ruńsik1c.go"

plalSl1.yc:Zl1Ja:
L. TyczyńSika. Ekspo:zycja:
"Tra.dycyjne

13.11 - 5.12. 90 c'k,

węd'k&lt;lQ's1lw,ow Pol~ce"

Scenaa-iruslZ: W. Ous'zewsiki, o&lt;pI'aw.a !plastycZJl1a: J. Pietrzyk.
- 15.03.83. 250 eksponat6w.
Plakalt.

WOJEWÓOZTWO

Ekspozycja:

1112.32-

WLOCLA WSKIE

MUZEA
W 10'c la w'elk, Muzeum

Ziemi K'uJja&lt;w"kic.j,j DabI'zYI1slki~!j
"Wisła

Ipalt:nz-

T,()l'UI'],

Muzeum

w sztuce

ludowej"

Etnograficzne

"Sv\urka J,udowa Kujaw

~ Z.i€lm:iDohrzyilsJd-ej"

Scoooaa'iusz: I. SW'ięch, oprawa plasty,c7Jna: J. Now,i·erski. Ekspo'Zycj.a: 15.07 - 20
250 eks'Poll'lat6w. Katalog.

09. Ok

WOJEWÓDZTWO

WROCŁAWSKIE

MUZEA
.,Reg·ionalne
palr·z
t. 67

Etl1Jogl'a:£icZineWystawy

!patrz
t. 67

Etoog:rafiJc7IDe Wys.tawy

,pa'trz
t. 67

Ebnol~aficzne

,,6 tysięcy

"XVI W.ojewódzki

la.lki świata"

CZaJSlowe.zoI'gani'zowane

lat ceramiki
Czasowe

L

.lJU·d 1983.

z.org.a.rn.:wwa.rl!cw 1981

1'.

Lud

na Sląs,k'u"

Prnz-cgilą-dPlastyiki

WySltawy Czasowe

"XVII Wojewódzki

rw 1981

1983.

Ama,\olfsrkiej"

7Jorrg.anoi.z-owć\iI1Je
w 1981 r. Lud !l983.

PrzegIląd Plastyki

Armatorskiej"

Scenanirus:z: S. Szmi,dt, oprawa plaJSltyc'Una: T. W'wńsJki. Ekspozycja. 18.09 - 17.1 O.
180 eks'PQnatów. WSlIJÓł,o([lglani,zatQlr:
WO'jew6'dz:k'i Dorm Kuhtu.ry we Wrocła·wiu.
"Broń
paltI'rz -

Warslzawa,

;patrrz -

Opole -

Wyslpiaorzy Pacyfiku"

Pa]lstwQlwe Mu.z,eum Etnograficzne
"Opolsikie slrroje ludowe"
Bier!kO'W'ice,Muzeum

Wsi Opolskiej

�387

Kronika
WOJEWOOZTWO

ZAMOJSKIE

:VIU Z E A

B i l g o raj,

M~lf,OOIffi

Rzemi,osł Ludowych
"MaLaTSliwo Ludowe zamojszczYZJ1Y"

E,kspozycja: 1.03 - 15.04.
"Zdoibnictwo obrzędowe"

WOJEWOOZTWO

ZIELONOGORSKIE

MUZEA
Z i e lon a Gór

a, Muzeum Etnograificme

'z siedzibą w OchIi

.,Rękodzieło ludowe i artystyczne
wojetwództwa z1elonogórs1kiego"
Scenariusz: B. Łakoma,
Ok. 250 eksponatów.

oprawa

plastyczna:

S. Para.

Ek'spozycja:

15.05 - 15.07.

"Wisła w sZltuce ludowej"
,pM'rz -

Toru

l'!,

Muzeum Etnograficzne

,.Ludowe obrzędy i zwyozaje dOlrQlcznew zlidonogórC&lt;"iem"
Scenariusz:
82 - 23.05.83.

S. Bydalek,oprawa
plas1tyc'Zna: H. Maszkic,d·cz.
285 eksponatów. Katalog.

WYSTAWY ZAGRANICZNE

ZORGANIZOWANE

EkSlpo:zycj:d: 15.10

W 1982 ROKU

CZECHOSŁOWACJA

Bratysława
"Miikolaj Kopernik

wpolSlkiej

rzeźbie ludo-wej"

Scenari:ulsz i oprawa plastyczna:
L. Tyczyńsika. Ekspozycja:
1 - 14.04 Ośrodek
Informacji i Kultury Polsikiej w Bratysławie.
74 eksponaty. W'sp6ło.rgan&gt;i2:ator:
Ośrodek InformacH i Kultury Polskiej w Bratysławi'e.
"Pol,ska wycinaJlIka ludowa"
Scenariusz i oprawa plastyczna:
L. Tyczyńslka. Eikspolzycja: 1 - 14.04 Ośro,dek
informa'cji i Kultury Pol:sk&lt;iej w Bratysłaiwie. 95 eksponaltóv,,'. Wsp6łorganiiZa·to'r: OŚirodek Inf'ormacji i Kul,tury Polskiej w Bratysławie.
Zilina
"Milkołaj KopeT111kw polskiej
ScenarliUSiz
25'

oprawa

irZeźbie ludowej"

pl1a.styczJlla: L. Tyc'ZyńS!ka. Ekspozycja:

10.04 - 4.05

Dom

�388

Kronika

Związków Zawodowych. 74 elksponaty.
i Kultury Polskiej w Bm1tysławie.

W:;półoTlganizat01': O~ode[k

Informacji

"Polska wycinacr1Jka~udowa"
Scenaa-,1u6z i oprawa pJa:s1ty'C:Zna:L. Tyczyńska. Eks;porzycja: 10.04 - 405 Dom
Związków Zawodowych. 95 eksponatów. Współorganizator:
Ośrodek Infmmacj,j
i Kultury Polsbcj
w Bratysławie.

FINLANDIA;

Oulu
"Dzieciom poprzez lalkę"
Scenariusz:
M. Pinińslka. Ekspozycja:
7 - 27.07
WspółorgaQ1!~za'tor:BLb!l1otelkaMiejska w Oulu.
Val's

BiblJi&lt;Jrt.eUl:a
Miej'Sika w

Oulu.

a
"DZiiedom poprzez lalkę"

Scenar1usz: M. PinJińs1ka. Ekspozycja:
Wsp6locg.ankaioT: Muz,eum w Vassa.

NIEMIECKA

REPUBLIKA

3105 - 27.06

MUZCiUlffi

w Vassa.

Folder.

DEMOKRATYCZNA

Berlin
twórców

"MalalI'sltwo nadwne
województwa katowickiego"

8cenar1U1S1Z:K. Kaozko. Eikspozycja: 21.07 - 9.08 Oś,mdeik Infotrmacji i Kultury
Polslkiej w Berlinie. 49 eksponatów.
Katalog, ilnfocrunatolI'. WspółoTganizator:
Oś.rodek In.folrmacji ,i Kultury Polstk1ej w Bea'linie.
Iwonna

Grzelakowska

KONFERENCJE, ZJAZDY I INNE SPOTKANIA UWZGLĘDNIAJĄCE
PROBLEMATYKĘ ETNOGRAFICZNĄ W 1981 ROKU

M i ę d z Y 11 it r 'U d o wa 'Se s j a n a u k o w apt,.
"Ku:J1tura i slZtuka lu,dów
raddeckich
republik Azji Srodkowej" (Warszawa, 23 - -6 kwietnia). Or~anizatorzy:
Muzeum Azji i Pacyfiiku w Warszawie, Zarząd Muzeów i Ochrony Zabytków Minisrterstwa Kultu1ryi Sztuki. Referaty: Z. Ja s,jeWlic:z,Sztuka stosowana Uzbekistanu
a procesy przemian
spoleczno-kulturowych
w II pol. XIX i w XX w.; N. Syczowa,
Sztuka dekoracyjna
ilzji
Środkowej
i Kazachstanu;
J. Ps~rusińska, Sztuka bylych

�389

Kronika

do historii
sztuki
wspólczesnej
narodu
kirgiszbiorów Muzeum
.1zji i Pacyfiku
z kręgu mu&lt;.ulmańskiego
Azji Środkowej;
T. Majda, Wątki literackie
w malarstwie
miniaturowym
Azji Środkowej;
Z. Nowak, Odrodzenie
Bibi-Chanym
(stan obecny i możliwo.~ci rekonstrukcji
słynnego
meczetu
Tamerlana
w Samarkand=ie);
F. \\'okroj;
Właściwości
populacji
nomadów
nad Amurem
przed. półwiec.:em
(z badań prof,
S. Poniatowskiego);
M. Bero, Wkład Leona Barszczewskiego
do poznania
kultury
ludów Azji Środkowej
prezentacja
zdjęć i przcźroezy; Z. Now.a·k. Tradycje
Omirbeka
w.~ród. Karakałpaków;
E. Ro:sochacka, Kolekcja
rod.:iny
Kulczyckich
.icrko
źródło do badań nad kobiernictwem
orientalnym.
Sesji row·aU'lzyszyŁoo~warcie wystawy w "Zachęc·ie" pt. Sztuka ludów Azji Środkowej
i Kazachstanu
l.organizowanej przez Min. Kultury ZSRR, Min. Kultury i S:ztuk'i PRL, MLbzewrn Sztu:ki Nal'odów Wscho'du w Mos;k'wie, Muzeum AzH 'i Pa.cyf,i:k)l w 'Warszawie
i CB\VA.
Uczestnicy sesj.i wzięli udJz,1ał w wycieczce do Krakowa
gdzie o'g.ląciali Q-rienta'1ia
w Państwowyoh
Zbiorach Sztuiki i w,z;ięLi udział w Spotkilliliu 'Z prof. Jerzy SzabloO"\vsikimora.z do Zakopanego
gdzie oglądano koIc:kcję dywanów
ze zhiqrów rodziny Kulez.yekich z'najdującą sdę w Muzeum Ta'trzails'kim.
afgańskich
kiego;

Kirgizów

Z. Ananicz,

-

przyczynek

Komunikat

n/t

i e S e m i n a J' ,i li m E t n o log i c z n c ,po,ś\vięco,:~ fitoOrga.n.iza.torzy: PollStki'e Towar.zy.sJtwo Ludo-zlla\vcz(' Oddzia-l
Etnograf H Un:irwersyt€·tu W'l'Ocła'l'\'s!kie~o wr,8Z z Kołem
Refer.aty: H. Bwrchał"'d, Możliwości
archeologii
w ~lJk"'.'sie
badań nad ziołolecznictwem
w pradziejach;
J. Dąbro'W:~ka, Ziololecmic:wo
w .~wicCle "Flora
Silesiaca"
H. G. Mattuscki;
R. Sa,chs, Ziołolecznictwo
ślqskie w ś'wietle
"Stirprium
et Fossilium
Silesiae (1600 r.) K. Schurenchjelda:
W. Ci"ov.'ski. 1\. Paluch, Surowce kumarynowe
stosowane w ziololec,:nictwie
ludowym
na lerc'rtie Pol~
Skl; T. Mars.zewski, Problem
identyfikacji
i pochodzenie
rnalabathrum;
A. KowalSika-Lewi'cika, Znajomość
zióŁ leczniczych
i ich użytkowanie
wśród
ludności
wielkiego miasta w 1981 r. na przykŁadzie
Krakowa;
E. Szychow.sk8- Baebel, Elementy
II O g ó 1 n ,o p o 1 s k
terapiii ludowej (1,8 VII).
w Rze~zow'ic, Ka,t-edra
N&lt;lJuko'wym Etno'grafów.

magiczne

fitoterapii

ludowej

Terlc;:ika, Wykorzystanie

.:iół

na

przykŁadzie

w medycynie

Kujaw

ludowej

i poludniowych
'W

K(ts,~'(b,

W.

Lubelskim.

S e s j a p op u l a r 11 o 11 a u oko w a pL "Fo,liklor Górnego Sląskn"
(Op&lt;&gt;lc ;~ IX).
Organizatorzy:
Oddział PTL w Opo'lu. Opolskie Tow;:hJ.·'zysi1.woKulturalr.o-O.Ś&gt;wiatowe, Muzeum Wsi Opo·!skiej. Referaty: D. Simonides, Zadania i drogi rozwoju
folkloru na Górnym
Ślqsku;
H. Wewł,owska, Obrzędowość
doroczna na Górnjjm Sląsku; T. SmoliilJ~k&lt;\, Przemiany
w sztuce gawędziarskiej
(na przyklGd:ie
folkloru
śląskiego);
J. Hajduok-Nijakowsika,
Świadomość
historyczna
w tradycyjnym
'olkU)r:e ślqskim; B. Zura:kows!ki, Wartości estetyczne folkloru.

JugoOslowiańsko-polski-e
sympozjum
pt. "Ro:dJzi.!ta PO],.-&gt;K,l i: jugoslawiailska
w świetle badań etnologicznych"
(Poznań, 21 - 23 IX). Orgaul.iJzatQl',zy:
Katedra Btnogrr-afi'i UAM w PoznanliJu. Refemty:
Z. Jas'iewicz, Polskie etnologiczne
badania nad rodziną po roku 1945; P. Vlahović, Organizacja
rodziny
i iycia rvdz'innego we współczesnej
Serbii;
D. Drljaca, Starszeństwo
(seniorat)
małżon.kl
w TOdzinie wiejskiej
migrantów
sezonowych
w ostatnich
stu latach;
Z. S,ta.szC!Zlak,Ob"rzędowość rodzinna
jako wyraz przemian
obyczajowości
wiejskiej;
Z. Divać, Transformacja
obrzędowości
rodzinnej
w warunkach
współczesnych;
M. Malesević, Obrzędy

(rytualy)

B. Walendows:ka,

rodzinne

związane

Przeob1'ażenia

z menstruacją,

rpligijności

rodzin

weselem
w

i pierwszym

środow'isku

wiejskim;

porodem;

B, Li.-

�390

Kronika

nettt', K,tU ura muzyczna
rodzin
wiejskich
w Polsce; A. Brenc.z, Hodzina
wiej:;ka
u środO'wisko mieszkalne;
J. Bursata, Wietoaspektowość
etnografic.:nych
badcni nad
rodziną;
N. Pavković,
Teoretyczno-metodologiczne
podejście
do badait
nad jugosŁowiańską
zadrugą
z XIX
i pierwszej
polowy
XX wiekn;
L Kovacević,
Podcjścz.e
metodologiczne
tv nowych
badaniach
nad ::adrugą;
M. Rad'Ov&lt;llllOW·ić, ProbLem etnologic: nych badań rodziny
w świetle
współczesnych
mirjracji
ludno,~ci; J. Bcc1l1ars~~i, Z badań nad pr::ekazem
ku.lturowym
w rod:inic;
D, Bra-lit, Znaczenie
.~Iruktury
wieku
w 'rodzinie
w badani.ach
kultury
duchowej:
M. Bw::h(J'IV,,'ki, Systemu
teartości

/0.'

rodzinie.

Próba

o~;reśLcnia

problematyki

i .:all)~dl

/porctyc:

nych.

Ses~a
mu,zeologiczna
pt. ,,50 lalt w ,;lui-bie ll&lt;:\luki i j,ulhlry
193\-1931"
{ł-&lt;ó-dż, l Xi. OrgaJlJi7.atorzy: Pallstwowe
Muzeum
Al'chcJogi,czne
: Elnoglrafi'cznc
w
Łodzi. Referaty:
B. RymaS&gt;7.cwSiki, Nauka jako ins/ntment
pracy mu:eów
polskich:
K. lVIaku:.sk:, Teoretyczna
koncepcja
wspó/c:csnc[1O
mu.:eum
etnoflrafic:nego;
/\.
Kanwis.zc':·, Muzealne pracownic
Iwnserwuu;1'skic,
icl,. cde
i ::adanin;
M, Piniil.''ka,
LalkG
widowiskowa
w mV:'cum
T. Ła,,;cc7.ew,;I~a. 7.:n.by/r'l.: mu:'ect1n.l1 IV ró.::n)&lt;ci!
aspektach
cL ;lllalności
wychotva wczej.
S te m; ;1 a

kr Gljo z n aw c z c p.Jl .. ,Sladam.i
WiJ;cc:l\lte-go Pola w WielOrganizatorzy:
Komisja
Kr,ajo7.Jlawc:za
ZWPTTK.
K·omitd Osie&lt;iłowy Gdal'll;k - Sob~es'zewo,
O dd'zi'ał PTTK
StOCZl1i G·d'Il'rs1&lt;icj. Rada Opi'C'kuJ1C:Z;1
Izby PamiĘCI: W. Pola.
i&lt;opois-ce"

l'

,i u m

(29 Xl).

S e s ~ ,{ p.t, "S.wiat 'DJadzmysło1wy w p{);bkiej k'UJtouJ.'zc l,udowej"
(K,raków,
30 XI).
Or;gaJ'lLzato'rzy: PoLslkie Towarzystwo
Luo,olznawClzc, Mu!zoul11 Etno·g!raficzn.e
w Kra!kowie, Referaty:
U, Lehr, Zmora,
strzyga
i wampir
w wierceniach
ludowych
Beskidów:
A. Szyfer,
Demony
donwwe
i inne w Polsce Północnej;
B. Buranu'wS!ki,
"T&gt;1orou:a
Polski

d:iewica"

i

SrocJ.1.wwej;

A.

roznosiciele
KowaIs:ka

J. Kamocki,

ludowych:

Świętokr:yskiego.
\V K"rkow.ie

Sesji

.:ara211 W
-Lewid&lt;a.

Zycie

pozagrobowe

towarzys,zyło

wier:cniach

ludowych

Wllobrażeni.a

.':mierci

tv

w!er.:eniach

o~warci,ewy""tawy

ziemiach

wierzeniach

mics:kańców

w Muzeum

w poJsil&lt;ic'j klll·lU'1~I.C' lu·drnvc.',i.

pt .. ,Diabły

na
w

re:ionv

Etno,gYaf.icz,nym

Z;lg,a-dn.i('nW

d("mono,]ngi&lt;:zne

~\'Vku1ttli~'Zt? hlc1()/\\"ej:'.

Z e b:'

r..,j ,; Komisji EtnogTaficznej
Oddziału P_-\:--; w Krakowie:
D. Tylkmva, Farma.kologia
ludowa
mieszkaitców
wsi /-:.ur])ack icll CG Polsce; ;\. K0',\'aLska - Lewicka,
Cz:osnek tv kuchni, medycynie
i m.anii,
2-4 fI J. Kłimas,zewsoka,1Hetoda
geograf'iczna
i .iej~astosow(/71i('
u: et/loomjii.
ó

n r.

:3: III.
nego

Folklor

Cz. Robotycki,

28 IV. l\I.Ko·n:-ec-ki,
badail

;;lanll

i stanu

kresu budolcnictwa
!II. Pak ropka.

czasu strajkn.

Problem

syntez.y

zachowania;

ludoweoo.

UJ

26 V. L. Dzi~gi,el, łVspó/.czesna
cje

bu.downictwa

Polsce.

Omówienie

polityka

rozwoju

tv .'wiell&lt;'

ludowego

J, Czajk'o"Nski,

Najnowsze
książek

prof.

rolnic:cgo

akwa/-

publikacje:

za-

1. Tloc:ka

i doc.

Libii

i jej

implika-

Ewa

Karpiil.ska

kulturowe.
14 X. .\.
7

xn.

Fento:l,'

R. RCliillus"

Scotland's
Postać

changing
lemkowskiego

countryside.
znachora

-

baczy,
Grażyna

�Kronika

ZARZĄDU

391

SPRAWOZDANIE
GLOWNEGO POIBKIEGO
TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
ZA OKRES OD IX/1982 DO VIIJ/1983

~a 58 Walny:m Z'grQlmadz.eniu Delegatów PTL, obJ·a·drującym w dui.ach 10 -12
wrześn·:a 1982 r. w Kahszu, wybrano nerwy skład Zaną:du Główneg.o w o'soba'ch:
dr A:1:1;: Kowa,l.ska-Lewicka
- p.rezes, di!' St:mi:sław Chmielowski,
dr Ma'rek Ga\Vqc';": Niceprc~zesi.mgr
Antoni Kuczyll,slk,i sekcr'e!ta.rz 'generalny,
dr Ewa
Fryś-Pi.t...tra.szkOiwa - z-ca sekretaa'za genel'alnego, mgr Gr,z.egorz Skalski - ;;ka'fh:1ik, ck J:mus.z Bohdano'wicz - z-ca slkar1:Jln,j,ka;członkowie ZG: prof. dr Józef
B:.&lt;rszla, mgr Zofia JeŻ-Jarec.ka, d!f Janioo Nijakowska,
.mgo[ KaLina A11!tonQWd'~'Z,
mg':' L.lgen~u&lt;:z Jawn:'ski, dr .Janusz Ka,mook'i, mgr Ma'r:ia Gołubiko'W. mgiI' Marzena
Sc:iisła, mgr Irena Lechowa, m!!ir KrY'Sltyna Kac'zko, mgr Aleksandra
Tys,zkowa,
doc. dr hab. Jadwiga Kucharska; z-cy członków ZG:mgr
Jan Palka, dr Krzysztof
.:\1a:'&lt;:u1.',;';:.
mgr i\1aria Parnowska. Główna Ko,misja Rewizyjna: doc. da: hab. Ed'walrd
P·ieLa'szl'k ,-- pnewodniczący,
mgr Józef Lech - sekret'arz., ,doc. dr hab. !'.·n:drzej
;V1i,k(jL:jC'lY~
- członek, mgr Magda,lena KOipac-z,mgr Stefan Lew - z-cy człol!1ików
SlId Ko-leżeibki: p,r·of. dr Ain.na Kubrzeba-P.ojnarr·Oiwa - przew'OodJniczący, pro·f. dr
Doro·la Simonide-s, prof. dr :Yl&lt;uriaPriiffemwa
- człoJliko-wie, dJ: Lo'ngin lVIa,Licki,
doc. d:', hab. i\'Iari.a Gladyszowa - z-cy c,złoa1,ków.
\V o::\1'e"ie s:pr:nv(ndawczymodbyło
się s,iedem po'siedizel1 Pre'ZydiiUm ZG PTL,
\vi-;tórych ~lczes,tlliczyła większa ..ść cz!-oników P,re:zydium. W oikresie tym odbyły się
:ówllież dwa po,siedzenia Za.rządu Głównego. Na SIledem Prezydió\v ZG PTL dwa
odbyły &lt;ę poza tCirenem siedziby Zarządu Głównego. Od S'tyczJlia 1983 roku ze
\\"Zglęc!u :1,) póJro'CZny pobyt skarbHiika ZG PTL mgr e. Skalskiego na stypendium
z:lg;',micwym,
w czynnościach
·urzędowych w ramach Zarządu ,zaS'tęp()1wal go dr
Janu&lt;;; B'Jhdanowicz, statutowy zastępca skarhl1Ji,k,1.
\V styczniu lS83 ]'.odby!o się w ł,odz.i wyja·zd&lt;Ywe Prezydium ZG PTL. podczas
i;ló;'cg., Z;lp'JZnalll) sil; szczegółowo z pracą O';'1"od!ka 1nforma~ji;
Dokumenta.cji
Etnog,'"ficz!;ej i wspólllio przedys1kutowa.no plan pracy tej jednosItki na rok 1983.
Ostat:,;c w okresi(' sprawo,zdawczym
.posiedzenie Prezy,dium ZG PTL odbyło -s'ię
7 ',VU('ś;','a
J ga3 ,. \V Lat'1cucie, na 'którym omawiano
przed,e wszystkim sprawy
z:.vią;:~',.~ćz bieżącym W;llnym Z.gromadzeniem Delegatów. Tym sprav,mm poświęcone był" leż 'l'&gt;tatnie \\' okresie "prawoozdawczY'm pO'siedzenie Z3Jrządu Głównego
PTL 8 ·.\·:·ze21i:1 ł983 r .. na którym Zarząd zapoznal slię do:kla'dllie z pracą PI'CZy-di;,m~. ";:ccpldwał ją : zaleci! do . .;'Z,zce-gólowegr)przedstawienia
'N,l1ne:nu Zg.romc..ldzelJ:u Dl'1egalów.
Pj~:"dlo
czlonkowie
Prezydium
ze PTL wizytowali dwukrotnie
redakcję
"Ludu" i ..Dziel \\'szys-lkich Os.kara Kolberga" oraz Ośrodek Dokumentacji
.l Inf-oormacj: El:wgraficzncj
\V
Łodó, redakcję
"Literatury
Ludowej
or·az -.I Od'dzialy
tef.C1II)\\·e l'TL. Wi'zytacje te miały na c,el,u bliż-sze z,,'po-znanie "ię ze ,;pccyfiiką
pracy :ych age-nd Towarzystwa,
poz,naalie ,i·ch kł01po'iów i bieżącyc,h problemów. Na
Prezydiach
ZG ohradujących
siedmiokcr'o&lt;tn:ie :om,aw~3'n.obieżące slprarwy Towarzystwa i jego agend, do których m.in. n,\!leżały: sprawy wydawnie,ze,dys:trybucja
wyda'-.vnie:w, sprawy osobowe, polityka finansowa
Towarzystwa,
działalność biblioteki
i ODiIE, \vi'zy:lacje Oddzi,ałów, orgaln.izacj,a Wa'lnego Z.g'f'oma·d:zenia Delegatów, sprawy IO'Kaluwe -biura i 's'ekn:"talfiatu ZG PTL maIZ Bihl,io'teJki i A:rchhViUJl1Nauikorwego,

�392

Kronika

działaaność
naukowo-&lt;popuuacr·yzacyj.J1ia, wreszde
k'westia nowych człol1Jkó\v :]"J1Orowych Towar.zyshv,a. Ponadto us'taloil1o, ż'e po.s:zc,zegóLn;ic.zlol~]k()lw,ieZairządu"bcjmą opiekę nad ~~g€lndami Towa!!',zys1wa. I 'ta,k prac.ami Oddr,dal6w opi,c.kuje ~ię dr
EW&lt;l-Pietras·zko·wa, \vydawnic-twamJi mgcr' An'toni KUC:':Y(lSlki,bibl,ioteką dr Marek
Ga1vlięClki,ODilE 'mgr Grzegor,z Skal'SkJi, opiekę nad u!!'ch.h,,"um n:loll-kmvym powic'J'Zi!no mglr B. Jankows:kiej,
a ,dr P. Dekow~k,i ·slprawuj.e orpi.cUi:ęnad Kołami Mil&lt;:.'ników FolkloT'u, 'W 0pocu1i'e, Łodzi i KaJ,i:szu.
Sprawy,
które były przedmiotem
po,slicdzeil ZaTÓ\WlO
ZG, j,li1~ ; 1'1'c'zydiuil1l,
WY1llikały częściowo z toku .rea.li.zacji wnJioslk6w \V.a.l!:C1goZgl'O'ma-dzenia D:.'IL'g~ltóW
z l'O:kU 1982 O1'az były wyzn.ac.zane 'koniecznością po.rząd'iwwaJllia bieżących ~rudnQsci, a tafkże stanowiły reallizację sta'tUltowych 7..adia(1Towa'rzystwa.
Prz)bliżaj'lc
niektó.re z tych soprawmających
ważące znac.zeni'e ,dla pracy TO'walrzy.,iwa i jc'go
agend należy .podklfeślić, że zal'ówno Prezydium
jalk ,j Zarząd Gł6wny 'uzn;lly za
taką kwesJtię ba,zę lokalową Za.rządu Głównego Towarzystwa
i j('go w'!'{Jclu·,
•••
·&lt;dch
agond. W 'tym przedmiocie
i.sitni:eją howie'll z:rhl'cz.ne zaniedbania .. Starano ;;Q(,: zatem Zllik".':ido'Vv,ać
.
Je zabiegając
u mi'cj-sc'owych władz adrniil1i5ltracyjnycih ;niasta i
wojewódZJtwa W1"ocław~kiego, a talkże w Oddozia,le PAN we Wrocla'\VILu oraz \V
Uniwersytoci,e
W1'odawSlkim 'O 1'0., aby w remontowa:JlY.J11 obe{:,nie -budy:';';u przewoidzianY'm dla Kat0dry
A·rchO(Jlog.ii i Kalted,ry E·!;no.grafi· Uniwersytetu
W"ocła,\"Sikiego pl'Zewidz.icć ,również pewną powi·enchni(,: dLa potrzeb Towarzystwa.
::włas·ze.za j{'go Bibl,io:wki, Archiwum
N.lukowego
o'naiZ reda.kcji po,;;zc7.egól':·;Y':!J.cerii
wyda'wl1Iiczych.
\v &lt;,kiresie :-:.prawozci:a'wc,zym dokonano również rogulacj.i placowych -,vobe'~ ".cób
&lt;z'3hudn.lonych w poszczególnych
a,ger]da:ch TowarzyS'twa, tj. \V bi'urze, ODilE OT"Z
dwukrotnie
w Rodakcji DWOK. Uposa.żenia praco'wni:ków zatl1udll1io'l1ych ',\' To'\vaPAN i opierają
:j.ię ina t.abelach pla'c 'Obowiązujących
a'ldualnie ie p,lacó\\·ki.
PolSik.ie Towa'r'zY'stwo Ludoznawcze
należy do gru·py l.o'l.•.
m;rzys'tw dZ:~ILljącydl
pod olpieką m.erytoryczną
Pols:kiej Akademi,i Nau.k. Jeg,o cele to: prace ba ci·a"\'cze,
IPLl'bl,i;kowa'l\,j,eetnog.raficznych
pmlc llau.ko'wych 01"a,z l'(Jz'Pow~z.echniallie ·.\·ie&lt;J,zyo
.rzys,twiic ni,eodbiegają
od wynag,rodz'eó jalk,ic sltos.Qwaillc ;;ą przCiz inlIC' placówki
!kuI:tuTze ludowej
i konieczności
jej ochremy. PTL li,czy obecni:e 1128 l'zbnków,
"kupionych
w 22 Oddziałach:
Gdails,k, KaLisz, Katowice, KOMa,lin, Krakó·s. Lt·.'zn~.
Limanowa, Lublin, Łarkut, Łódź, MSiza.na Dolna, 0pOole, PoznalI, Prz.cmy~l. RZt,,:zÓ\\".
Sanok, SZ'czeci,n, T.OToUf1,
Wa'rs'Zawa, Wro'C!aw, Zakopane, i Zielona GÓn.
Towarzystwo
działa w op,uciu {) statut, któ.rego picrw'asza .pow(lje!ll:.~i 'xeL-;ja
zostala opracowana
w 1~47 1'. Po szere'gu drobnych 'zm.ia.n, dos,tosowuj;jcych .go do
aktual:nej sytuacji,
.obo'wiąz.uje ostatnio
~tatu&lt;t wydany 'IV 1·970 Toku. Xatomia,t
nowa wersja statutu znajduje
sdę w przygo,towa1ni:u i po ostatec.znej konsultacj,; z
Biurem Organ~zacyjno-pNn\111YI!TI PAN zostanir rprzcdłoożQn.\ Walnemu ZĘl'n·;n;,d7.eniu do zatwi€'I"dz·e-nia.

2.

O -d -d ozi 'a I'y

·t e

l'

en owe

Oddziały terenowe
PoliSikiego To'wacr-,zystwa Ludoznawozogo
skupiają
członków
zamie:srzkałYich wdanej
miejs'cowości
i okoHey. Różna jest ich J.i'czebnuść, różne
także - w z,aJeżności od zain1eI'e:s'owoar'! czlo,nk6w - metody pracy. Je-d'ne prowadzą działalność na,UJkową inicjując i orgaln.izując bwdan·ia terenowe, publ,j'kują rezultaty własnych
ba'dail, U1rzą'dzają 10lkalne l'ub ogólnopoL kie sympo.zja rproblemowe.
1I1Jll'€Odd:z.iały srpccjalizJują &amp;ię wpo.puJ.aJfyzacj.i wiedzy o KuJ,tUJf,zeludJo.wej, orga-

�393

Kronika

niz:ują odczyty i ,po,ga,danku, zajmują ""ię O~hTQU1ązabytków
sz'iu'ki i budownictwa
ludowego, prowadząporadnidwo
z z.a;kresu folkloru, zbierają
eksponaty dla muzców czy i'lb pamiątek. Wiele Oddziałów wsp6ł,pracjue ści.śle na tym polu z innymi
miejscowym.i ,insty'tuc}'1m:i ku 1ltura,lnymi i spolec.ZJl1ymi.
Szc:z.egółO'w.e :o&lt;prawozda1nia z ,d:z.iała,hwśc:i Od'działów 'Pil'zedstawuonc 'loiS1tały
Walnemu Z-g.nJU11a,dzclhiu
przez ich pnoostawiC'ieli.
W o,p'inii,i P~'ezydium i ZG PTL
tyliko część Oddzi-ałów prowadz,i IpraVv-iJdłową odziałalno·ść. Nidkiór€ Oddziały nie
.przeolrze.gają tc,nmiinów ·rea,lrizacj:i o.gólnie kierowarnyoh 'Pism ZG, aIe mają talkż.e
duże 'la);egloŚor:liz tytułu n.ie!pklccni.a slkładeik coz1'oU1ik:owsikich,
'nie nadsyłają Siprawo'Zdali, p!,anów i nie utrzymują
bieżącego kO'!1ltaiktuz ZG PTL. W tym wz;ględz.ie wyrr..ienić należy Oddziały: koszalllińs.k,i, lim anowsk,i, przemYiS1ki, '"a'nocki, s"Lczec.ińsik.i.
Do naj lepiej pra,cujL}cych Oddzuałów n'a'leżą: KLl:\uwi&lt;ce, K,ra'ków. La ńc.uft, Łódź.
Opo,le, Po'wali. Utrapicniem
wręcz w d7.iralalności niektórych
Oddziałów jest sprawa
bieżące'go o!placan.i,a ,'kladek c złonko ws'k ich. W przedmioC'i€ tym największe
z:'1l~gh)l~oi po,siadają
Oddzialy:
Limanowa,
Lublin.
Przemyśl,
Sanoik, Szczecin.
Wa,rszawa.

:3. S ck c j c

p r o b lc mo

\N

c 'l K ,ol a Z a i n l e :1' e ,

(l

wali

Sekcje 'te \wOol'zą ezłO'lukowie PTL\ IkltÓQ'ychłąoz,! wspóLne zainlerersO'wania naukowe, bądź też dorr'aźna po.\rzeba opracowania
jakliego'ś k01nlk,rctne·go zo'gadil1Ji'enia,
przy czym Sekcje plYwstają p'JlZa sltruktUlrą Od:działów, natom~ars't Kola Zai;n,lere-s,owaĆ1 - pl'zy po'szczególnych Oddzi,ałach. Nue mają one stałego cha'rakt'eHl, zawiązują s,it: wówc,zas, kiedy jest na 11,i-e:za.po'\rz:ebCl'wa:n.ie"p&lt;)1c-c,z,ne,a prZJesl\ają
isrLn,i'Cć,
'K,i·codyzaimkrcs'QoW&lt;lnici zapal uClzC'sr(ni'kówosłabnie.
W~róct kół n~ja'k\ywniej
w o';1atnich k1J1achdz&lt;iala'ją Koł·a Zai'nter·C'SlQwań KultUr&lt;j Or-mi.a-n przy OddJZ.ia.le Wars.zawsJkum i Kr.aiki{l'W"kim o·raz Kolo MilośTl.ików
fol·kohJlru Łodzi 'Przy OddL.,ia!e Łód",kim.
SZlCzególna u'waga należy się SekcJi Korespondentów
TetreI1owych. powstałej w
1976 r. N,deżą do niej milo::'nicy ro,dzimcj ku.j1Uiry (-nie tyl:ko czlm~k(;'wie PTL),
dz.iałacze społeczni i Iku!.turahl.i, J.ud7Jie,róż.nych zawudów (wielu ·rol'ni!!ców), Tóżncgu
wiC'~u i wyksztalccnia,
których
łą~,zy wspólna idea utrwalania
dla ;potomności
wszelkich przejawów tr·adycyjnej kulltulry ludowej. Obc'Dnie Seikcja ta zrzesza około
170 kOlres'p&lt;):Ildcntówz 42 województw,
a ich praca 'Dopa·rtaj'C'SJtwyłączl!lJile na działaniu spole,cznym. Sekcją Ko,respunden1ów Te['enowych uip.iekuje sdę 'ohecnie Oś'rodek
D01kum~mtacji i Informacji EtnCl'g,ra'ficzlnej PTL w Łodz.i, u,], Jar,a'cza 7S.

4. S praw

y 'w y d a

W]l

i c ze

Przewijająca
s.ię przez obra'dy poprzedniirch Walnych Zgcr·o:ma.dzeń Towarzy,stwa
spraw·a kryzysu wydawl1Jic.wgo pa·djęta 'Zos'tała pr-zez aktualny
Z'a·rząd Główny i
w wyntiku .przepr-owa dz,onego Toz.pol7Jnania pos'tanowi&lt;Jtl1o dzial,a'lność tę rea1ktywować podejmując
szereg przedsięwzięć organiza,cyjnych,
:zarówno wewnętrznych
ja'k
i zewnętrznyoh.
Z p:l&lt;przedniego ra:po'tu o sta;nie wydawlll.ictw PTL pr:nedJ.oiŻ'one;go
na Wa,lnym Zgromadzentu w Op&lt;).J.uOI1'.a,z
'kontynuacjli tego problemu pl1z€wijająceg-o
s'ię przez obrady ostatniego WZD w KałlisrZJuwynikało w sposób jedn'07J1ae.zny, że
katasU'ofa1l!lJa wręcz sytuacja w zak['e"ie polityki wydawniczej
Towarzystwa
wymaga jeooo'Zl1acmegoQ ·j.ej f.07Jwiąronia. W ·tym kioer'U'nik:uszły też po~zC'zególil1e punik:ty

�394

Kronika

Uchwały 58 Wa.l&lt;neg.oZgromadzeni.a Delegatów, obradującego
w 1982 roku w Kaliszu, z'obowiązujące nowy Zanąd Głów,ny do pod'jęahl ra·dyik:a·lJ1ychdzi·alań w tym
względzic. Stąd też :SJPrawom tym poś'\lnięco-ne zo.~tały drwa Pre-zy;dia ZG PTL, na:
których tpr,zeanaliJzowa:no dolkładaxie zaistn.iałą ~y;tuacj&lt;;. Okaz.ało s'i&lt;;, że na 9 s'e.rii
wydawruic'zych, ik1óu'ymi dys.pOlnuj'e ZG PTL, tyko ciztery ikomi,tcty Tcdakcyjne ty'ch
.serii, a więc "Ludu", "Dzi,eł W:szystklk:h Oskara Kolherg/a,', ,.Liter·atury Ludowej"
i "Ló·dzkich Studiów Etnograficznych"
pracującf;ektywnie,
w wyniku czego poSizczególnc tomy tych serii ukazują siię w miarę systematycznie.
OpuJ1'ov,:alJlaz09tała
sj'ltuacj,a k,ryzysowa w wy;da'waniu .,Literatury Ludowej".
Równie '(l.ptymi,styc1zlnieksdaltuje
Is,ię Lsytuacja w redakcji "LódZikich Studiów
Et no.g;raf.ic·mych". W ,dkres'ie sprawozdawczym
ulka.zal soil; 22 tom tych "Studiów"
za rok 1!l82, na,tomias't w produ:kcj;i znajdują s,ię 'vomy 23 .i 24, a różnym siopniu
wiawa.n-sowania -pr.ac wyda'Wll1iczych. Na ,"zcz'ogólne podkrc~lC'nil: 7.as!u·guje t:utaj
(Jperaty"""ność zC'S'polu redakcyjn:eg&lt;J "Lód,z.kich Studliów Et-nogra licz.nych" w zakrcs'ie zabe.zp·ieczania s{)bic ~'roodik6wfinalls.owych lnu wydal1li'c pos'zc.z0g61nych tomów.
lam gdz.ie jeodnak .powstaną o,kroeśl'o;netrudnośc.i w zak,resje pchwgo ,IXikryela :kosztów dI'lu!ku, ZG PTL s!ua!ra! s,i&lt;;będz!i'c łagodzić jc po,przez do'Jacje wlasnl', u"~y\\'ając
na ten cel środki wygospodarowane
.przede wszysvkim pCJprzez sprzcda;j '\\'yd~lwJlijC'tw Towa,rzystwa i dalszą ich sys'iema,tyczną or'az plaJ1io'wą akwi7.ycj,;.
POSltępUOący ciągle s'tan zaawanJSowall1ia prac .redak'cyj no-edytol'sk,jch występuje rów·n;ież \To.' redaik,cji Dziel Ws:ystkich
Oska.ra Kolberua,kicr.owalwj
przez prof.
dr Jó,zefa Bursztę. W o,k,rcs.ic s;prawo,zdaw.c:zy;m .nic uikazał się jednak żaden tom
DWOK, w drulk'1.lnatomias1 znaj-dują s.ię tom 59, cz. I zatytulowany
}'v]ateriuly
do
etnografii
Slowian
Poludniowych
i Zachodnich,
cz. 1 - Łużyce o'raz tom 67, cz. I
Z3,tytułoW'a~ly Pieśni i melodie ludowe w opracowaniu
joriepi.anowym
i jest to ta' a
sama sytuacja WY'ciawnic za , jaka pr'zeti'slj;aw:iona byloa na 5B Wa,i-nym Zgromadzeni,u w KJa·lis&lt;Zlu.
W rama'ch wznowi·eń DWOK dorbj,og,ają !końca ,prace polii,grafic.zmc nad calośc'ią
7-·tom(~wego wz,llowier:;ia Wielkiego
Księstwa
Po::nańskieuo,a
ll3Jklad 1500 ko·mplclów po,sli,ada pe~nc 'obłożenie z'amóv,lien,i&gt;&lt;lmi.W Pracown.i Kolbergowskiej
t,'wają
prace
redakcyjne
na
,tomem
37 - 38 DWOK,
nad
tamem
47 Che!mskie-Pr:c7Tl);skie,
tomcm 59 cz:. II Materia./y
clo ctno[/rafii.
Słowian l'oludniowych
i Zachodnich,
tomcm67
cz. II Pieśni i melodie Ludowe w oPJ'Ucou;(milt fortepianowym,
tomcm 68 pL Utwory
woka!.ne
i wokaLno-instrumentalne
"'I'a,z tnml'm Gil Utwory
instrum&lt;'nia!.nc

Oskara

KoLberua.

wyniku szczegółowej
analizy sy-tuacj'i \-vY'dawniezcj w ramach po~zczególnyeh ser.ii oka!zalo 'Się, że tyt'uły scr;ii:.,P.race
Etno log,j,c.z
n c", ,,!'r'l;lCe i Ma:terialy
Etno.graficzne",
"A-LIas Polskich St.r·00ów Lu d'O&gt;\vyc
h" , "Arehi1wum Etnr;graficznc"
i
.,B.iblinteka P.o;pula!rl1onaukowa" po's!ia,da!y za,leglośe-i wy·dawn1icze od 9do
;) lat.
Teki red:llkcyjnc były pus·te, brak bylo rz.eczo'l.v'cgo zaintl'Te'S'ow~lln-iasię ich pr:.\Ccl
prze·z po,przedni,c kolegia redaik,cyjne. W wyni&lt;ku ta,biej sytuacji zdecyduw;1ll") się
na zmianę tych 'komitetów redakcyjnych
powołu'jąc nowych rl'dakt'JT'ów na~zcl';1ych
poszczególnych
tytułów. Aiktuałnie redaktorem
nac·zcJnym "Prac Etnologicznych"
j.es't pr·of. d~ hab. ZbigJniew J·as.icwi'ez, "Prac i Materiałów E.tnog'r,aficlJnych" - doc.
dr hab. Edwa,r,d Pielra's,zek, "Biblio·telk:i POJpu!31rnonau kowcj" - doe. d;' hab. LC.'izek
Dz.ięgliel, na1'cmiast "A,rchiwum Etno·graficmego"
- dr Janusz Kam·ock,i. W okresie
s;prawo·zd.awczym zais·tniJa'ła również zauia,na na stanow.j,s.ku red&lt;lJktora naczelnego
"Łódzkich Stl1d.iów Etnografioznyoh"
i funkcję 'tę pelrui doc. dr hab. Jadwiga Kucharska. POiZ'ostal:c reoda1k'cje iklierowal1Je są przclZ byłych rcdaktcorów, tj. redalkcja
..Ludu" i "Dz.iełW'slzys-tok.ich Osikara Kolbeng·a" pTz·ez prof. ,dr JÓ'zlefa B\l!l1sztę, re\"1

1

�395

Kroniku

..Lj'lenl·t.ury Ludowej"
pr.zez pro1. ,dr hab. Czesława
Hernasa" a redalk!Cjja
"Atlasu PolskLch Str'o,j6w Ludowych"
pr,z,e,zdo'c. dr hab. Ba,rharę Radelich.
T,alka
obsada pcsz.crz:egól'nych iTcdakcjli PiTzedłożona xl()'stala przez Prezydium
ZaiTządolWli
Głównemu PTL w dniJu 20 Jis1wpa,da ub. r,olk'U i uzyskał'a jego ,ail~,cepta·cję, przy
czym postanowiono,
że w skład pos7.c7ególnych !kOllnoi,tetów.redakcyjnych
wejdą z
ramienia
ZG PTL dwie osoby, lj. prezes - dr Anna Kowalska-Lewicka
i sekrelarz gcncraJllY - mg.r A.nton&lt;i Kuczyt1~kj, by na hieżąco uczes.ln;iczyć w polityce
wyda,wrLic7.ej i ra.u~m z 'ko,mitetami red'alkcyjnymi
pl.anować ją i do.s:kona,lić.
Ca!:J,scio;1,vopoJi,tY'ka wydawnicza
PTL, jej J'ozwój bieżący i iPe'l1s'pktywy ounawiana byLi .na specjalnej
na,ra,dz.ie reodoa!ktolrów pOls1zczegó.jlnych sCirii, która o'dlbyła
się .; marCa 19H3 ro,ku. Wówczas ,też za'twierdzono
plan wyda;1,\"n.ic,zy na rok 19ę3
i przyj&lt;;lo pewne ustaleni,a na lata iruJ.S tę,pnc. Alktua.hni·e w prodUlkcj,i znajduje
się
X tum ..Prac Eolnologicznych", zatytułowany
Wieś środkotvego
i 61nocnego Afganistarw, autoi'stwa
Ma,rka G:n.vt:;c:ki,ego. Planuje ,&lt;;,ię,że t-om ten uikaże się w rOiku
b-i&lt;'ż;lcyrn. W przygotowaniu
redakcyjnym
dO&lt;:.dr L. Dz;ięgoiela znajduje s,ię Xl 1'om
.,Prac Et'~'o,!o.gic,znY'Ch"pl&lt;lIHJWany do wy.dania w &lt;[\)Ik'u19'8-1, zawielrający materiały
;'. .'e,'.:; nau;,owej,
i&lt;,wa.rzys,zącej 58 \Va,lnemu Zgrromadzen'Lu De.Jeg'a'lów w Karhszu,
uzupel:J'.):,yo
artykuły
prozellJ!;ująoe W:Sipółczesl1e !badal\1.i~ !i ,obserw.acj,e et'nog:·aficz·:;(' prłHva'ozone przez Po,ła.ków w różnyc,h rejonach
świata. Na tom ten ZG
PTL pooiada .dotacjt:; w sumie 200 tys. :zł., ,pr'Z'eka,za,ną prze!z Ureąod Miast.a K,ali:sza.
POl1ac!t', 'W ,ramach "BibH()itek,i PopularnonaukO'\vej"
u:każe sliEl w roku 1984
praca doc. dr hab. Jacka
KoHl'u'szeW:Slkiego,zatytułowćlna
Wiersze
z cmentarza.
/lnaka
;vs)Jólc~esnej e)JląraIiki
nagrobnej,
w nakładz1c
10 :tys. egz. Oprócz lego w
ra:nach ~ej boibohotek i pla'nujc .s.i~ wy'dać 'W Jatach następnych
następując'e
.prace:
Wi::,~ ,I.' krajobra:::ie
Janu.na
Bogd"nowskiego.
Budownictwo
i s:::tuka Górnej
Gralcy
:\larialna KO'rI1L"C.kit'.go,Encyklopedia
wiedzy
o kulturze
kulinarnej
ludu
pO{Sf:'l'(IC,
Ja:\a De.kowskiego.
Polskie
:::abawki
llLdowc
na tlp
e1~ropejskirn
.]"·1'I:1
BU.'a'~a i Bogdany PlicholVs.kiiej.
Do ..Biblioteki
Popula,rno'lla,ukowej"
,planowa.na jeslt na roik 1985 praca ,red.
'vIaig'}rzaty GoliClki.ej-Jabłorls.kie:i, poś'w,ięcQna sylwetkom
pols,k&gt;kh etnografów,
będąl'a z!):":'E'm esejów op:\rtych
o wywrj·ady z wyhiklY'm:i, wSlpółczesnymi
dnograrbktii1

f:1111:.

DopcJ:,'ając
ionformacj,j o &lt;1ziala.lno·sei wyda\vnLcz.ej w ukresie; ;;proawozdawezym
'cI-'a)·.',"' nalata
na;sotęplle podać jes'zcze Q1'"leży, że w roiku UJ83 wydano
Ku1uiur: cq;(/((wlliclwo
P'1'L o,ra;z informator
dz.iałaJllO':;C~Pol!lkie'g'o TOW,ll'Zystwa
Ludo,::;::·,'.·cl.e:;o,klóry
z:tpewne przyczyni się ,do żyws,zego zainl.e.resowania
naszych
czrn~:I;,Ó"\- iJ.;-acarn.i na uk()I\,\,y=m i i -o;rg.aniz.~~.cy}n~tmi
To\var-zy.st'vva.
AK tua":)"
s'tan zaawansowan.ia
pr-ac 'l'eda'kcyjnych
':Jraz auior&lt;.;ikich pozwa,ja
'-I'-AicrdLić. i.e w."t,:\\\·iOIlC do planu wyda.wnkzeg·o :n.a ro:k 1985 ,prace .pt. Strój pod}wie{!!.'};:
"amach serii ..Atlasu Polskich Strojów Ludowych"
i Warmińska
wieś
Brqsu;aic/
u; woj.
OIS:::tYlisldrn w l"'&lt;l'mach "Archiwum
Etnoog:rafiJCz;negoo"ukażą się
"\. pl&lt;l!~"'",1!)yomterminie .
';:·;.l/_

°

'1,'

.J.

D\!'

:,' y b u c j a

IVy d a

\V

n ic t w

Podając oec-ni'e dotychcz.a.,ową
pralktykq w zalkTes,ie dy'sirybucji
wydawnictw
wjasnych PrezY'dium ZG PTL uznało, że pr'owadz.o,n.a była ona w la'tach ubie.głych
nic zawsze planowo i chalraktery,zorwała :się d'Użymi łuk.am·i w 'za/kresie na·sycenia
pote:lc.i:,!:~ych odibior'Ców j'niol1macjami o możliwO&lt;icia,ch zakupu Ik'S'iąże!k wydawa-

�396

Kronika

nych lprrzezPTL.
Wobec tak'iej sytuacji
w pr'zedm.iude tyrn opracowa::'J "ze;'eg
przeds.ięwzięć 'o~'ga[liz;a{;yjnych a cha,rakte:i',ze akwizycyjn)1m z.ubu'wi&lt;l~ująC przy tym
Bh1TD ZG PTL we Wrodawiu
·do prowad.zen.ia tej dz,iałalnośc.i \V Slposób :&lt;y.-i(~matyczny ,i o;pera'tywny. InfOol"1macjea1kwizycyj.ne rozesłano ,do s·zeregu placów€&lt;;';:nau!kowyc·h, kullturallno-.oświatowych,
muzeów, 'lQlW,llrZystw regiun;lillych
itp. Pona,dto
objęto nimi przedSJiębiolrs~wo "Dom Ks,jąŻJki" ·i to ,zarówno w ,.ieci k"·:ęg~l:r,;.k;(;j;a~
i anrtykwa,ryczn,ej, a w po,rozum,ieniu z dyreikcją "Domu Ks,iążiki" wc WToclaWri~
stworzono stały punktsprzedraży
wydav,nnictw PTL \v K,s,ięgarni Naukowej ~.\'e Wroc1aw.iu, eo l'ównież przyczyni S!ię·do w.zros'tu ;z,bytu na,szych tytulÓw.
W Q'alInach ,d.z,iałaLnuści akwJizycyjnej zo.ragniZ'Owa.no alkcję pod na z,w'! .,Każdy
Członek PTL poslia1dacz.em b ibl.iotec 7.ki etno'gl'·af.i'cz:nej", w cr'amo;lc,hktórej paprzez
Oddzklły skiero,wallloo do nasrzych członków Ust akwizycyjny
wraz 'z "ata logiem.
Akcja t.a była realizacją Uchwały 58 Wa.lnego Z.g;rO'lTIa.dzL'Clli1a
De!ega-ló\\' l'ol&lt;-:ie,!?,o
Towarzys!twa
Ludcl'Zmawczego, obradującego
w Kali.szu, zobowiązującej
Biuro ZG
PTL do pojęcia slz.erszej dzi'aalliności na rzecz a!kwizycj&gt;i wyda wniet \Ii ,właSllych.
których zapasy były dość waczne, s'twall'z.ając przy tym l'&gt;woistego irodzaju:rudności
magazynowe,
W ooC'enieZG PTL akcja ta prowa,d.zOlna sysLeInatycu1ie od &lt;paź,dz.iern~k~,1982 r.
przyniosła poważn,e re-z'ulta'ty, a zapasy ma.gaznowe \V n.iL'!których tytuLlch :zmalały ,dl()'.:w,ieLk;olścrl.
1100 egz" tzw, żelaznego .Zapa,iU. Ważne są 'rez'u!taty :f.:::~l!l,,{)'\\"e
proward:z,onej .akcj,i, które z,amY'kają s,ię sumą ::l45 tys. zł.. ~'kła,dającą się z \\'pływów
w IV kwartale
,roiku 19,82 wynoszących
123 tys. zł. rJralZ z wpłY\lió\\' l pólro,'za
1983 r. wynoszących
122 tys. zł. PklnO'W&lt;lny zyslk oZ tytułu ,sprzedaży wydawnictw
o1ue~l'(r.llY zastał na wk 1983 wielkością 1 520 tys, zł., a stan jego wy;i-:o()nanh na
dzierl 30 czerwca 1983 r. wynosi 722 tys. zł, tj. 47,5% założonego planu. Dr,tycr:czasowe wpływy s,tanow·ią najwyż.szy wskaźJl1Jik ,ze ~o.;prze(k\ży.ja:ki uzy;;kan', ..,. n-;u'l',ie
ost.a,tni,ch lat dz,iałałnośc.i alkwizycyjnej.
Przy okazji dys'trybucji wydawnictw
ws.ponU1i-eĆ!1~t1.L'ży,
że w orkl'e«"p,'a\\'ozdawczym zlikwidowanym
został ciągnący s'ię o,d szeregu lat problem n;('I,Q,p'J\\·ied·
n:iego magazynowania
książek w jednym
z pormie,zczet'l magazynowych.
',\-"bec
po,djętych sta,rail na,stąpiło przem.ies.zclzc-ni,c książek z tego ma-ga'zynu do 'P'Jmieszczcń przy uL Przyby5'zews1k,iego, dzimża.w.ionych od Uniwersytetu
Wrocł,l'.\· ...i;::ego,
g'dzie w'slkutek 'Z.a.insblowania 'Dowy-eh regałów wygus'po,dar-owano dodat:·;·',·.\·ą
powierzchn,ię .stwa,17..ająC,poprawę wctlf\unkÓrwmagazy.now~'!lia \Vycl~n\'n;ct··.'.-.

6.

O,ś~'ode:k

Dokumentacji

,i

Info:rmacrj

i

EtnogTaficz:',e;

O~rodeo'k z sie·cliz,ibą w Łodzi prowadził .diZJiała,l'l1ośćstaiutowaą
zgodni,c :. planem pT;acy, zatw,ierdzollym przez Prezydium Z.arrządu Gl. PTL.
W okrres·ie lS,prawozdawc'Z,Y'Il1w ramach ,pracy Ośro·dJka, pl'zy wSlpól'Pl'a~y Kom!iJtetu ~,a&lt;U'kEtnologicZlllych i jego fL.'1ansOrwym ,popa.rciu, u:końcwno drugą część
btibliogr,afi.i et nogtralfii po:lsik,iej za la'ta 1961 - 6'9 i prz.ekrazano ją do druku oraz rozpo,częto prace na,d bibliro'gJrafią etno,gorafii polslkiej za lata 1976 - 79. I'o::wdto na,da'l
gr,omadzoHoO bi1bliog'rafię T'eirospektywną
za lata 1926 - 1939 oraz ukohcZl,110 bibIi-o,grafię zawa:rto·ści "Literatury
Ludowej" za laia 1957 -1982, a talkże podjęto wslG&gt;pne
prace ,zwliąz.aJllJez .przygotowaniem
inooksów ·doo-biblio,grafii etnogT,afi.i p(l!sk.i'ej za
lata 1961 - 69. Za:r;ząd Główny wid.zu pilną po1ll'zebę uk,ioerunlkowan.ia dals'zej pracy
Ośrordlk.a w -przedmiocie do·klUmentacji bibliograficznej
etnografi.i 'PO·1s1k,iej
z c&lt;wentuałnym objęciem tą bibHogrra!£ią cza.sopism tal~Lch jak: "Zi·emi.a", "Wisła", "Bi:blio-

�397

Kronika

teka \\\WSizawstka"i innych. Sprawy te, talk ważne z punktu widz,enia wa,rsztatu
nauKO'wego, będą szczegółowo uzgadni,ane ,z Kie'[Qwnictwem Ośrodka, przy planowa,niu pracy na r'OiKUJ84 j łata nasr:ępne.
Dopełniając tych informacji dodać należy, że w ramach współpracy z ODiIE
Ośro,dck przygotował dla "Demosu" 35 st:reSlzczeń aU'torsUd:ch po,lskich o:prac,owań
etnograficznych
o'rn zwmyitikował 22 ni'emieck,ie tlumaezeni'a i przy,'otował
160
pozycji dla International"
Volkskundliche
Bibliographie
za lata 1981/1982 w liczbie
200 no'lck bibliograficznych.
Oś"odE~lkwspółpracuje
sŁale iZ Komitetem Nauik Etnologicznych
Polskiej Aka:lomii Nauk i na jego zlecenie prowadz:i prace nad 'slownik,iem etno;g;raficznym.
W okresie sprawolzdawczym prace Ośrodka w tym zaikresi'e koncentrowały
się nad
6 tematami:
budownidwo,
'wnętrze, st'rój, 'f'olni'C!wo, pożywienie i cera'm,ika.
ŁącZlliie zgromadzono 200 nowych haseł ,maz 1010 wypisów z Uteratury. Ponaldto
Ośrodek prowadził działalność doikumentacyj1no-inf'o1rmacyjną w zaik,resie działalnośći etnograf,icznej w Polsce ();l'az przygotował d]'a kroniki "Ludu" mater,j'ał na temat
etnograficznych sportkail odbytych w 19'31 roiku, a ta,kże koordynował (prace redaikcyjne na rzeclz fra:nc:uskLego pisma "Świat w obi€iktywie".

7. B i b I i o t e k a

N a u:k o wa cim.

J. C z e k a n {)iW

S

k ieg o

Integralną częścią Towalrzystwa jest biblioteka ZG im. Jana Czekanow.skiego,
mieczcząca się we Wrocławiu. Nad działalnością hiblioteki z !f,amienia ZG op:ekę
sprawował dr Marek Gawęckti. W oikresŁe sprawo,zdawczym Iksięg·o'Zbióa-7.l\vięks:zył
się o 456 vo1uminów:
- .zakurpi'O'no126 voluminów
-z
wymiany otrzymano 30'9 vQlum'inów
- z ,darów 7 voluminów
- z p,wduikcji PTL 14 vo&lt;1llminów
Bibl,iolteka '11i.czy14555 vol. czasopism Ii wydawnictw
ciągłych olra'Z 15775 vo,luminów dzieł zwa1rty:ch. Na']eży pod:kreślić, że biblioteka nie miała trudności z finan/Sami na zakup książek. Wydat,kowano na ten cel 39726,zł, a pOlna1ditopostanowiono brać udzjał w aukcjach antykwary'cznych,
ktMe dają możlirwość 'uzupełniania
zbiorów bibliotecznych.
Pods.tawą po'więks'zania kSlięgolzbio,ru, obok za'kupów, jes't wym.i,ana wydawnictw. Biblioteka prowadzi wymianę z 40 instytucjami krajowymi
160 ,ins'tytucjami
zagranicznymi. W ostatnim okres,ie nawiązano wym.ianę z 10 nowymi placówkami
za granicą. Należy podkreślić, że wym.iana zla'grankzna jest w zasadzie jedynym
źródłem pozys,ktiwania czasopism e'tno.g["afkznych i wyda'wniotw ciągłych. Tą drogą otrzymuje TCl'czn:ie 160 tytułów. Publikacje
wy'dawa1ne przez PTL ,d0'2Ii1e:wją
poprzez wymianę do 36 k'rajów świa ta.
W tro'Sce o zabezpieczenie cenny:ch zbiorów hibliotecznych OIprawiono 133 voluminy ks,iąże;k, a dz,i,ałalność ta będzie kontynuowana.
Na wniosek ZalfZądu Głównego PTL mgr J. Kło&lt;dnicka opracOi\vała nowy schemat katalogu rzeczowego, który po merytorycznej
ocenie będzie podstawą nowej
klasyfikacji zbiorów bibliotecznych.
mgr

Antoni

Kuczyński

Sekretarz Generalny
Zanądu
Głównego PTL

�398

Kronika

PROTOKOŁ
Z 59 WALNEGO ZGROMADZENIA DELEGATOW
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO,
ŁAŃCUT 9 - n. IX. 1983 R.
WZD o&lt;dlbylo się w s'aH DOImu K\.IJHury w Łańcuc,ie. Obrady oL\',,"arzyi Kierown:ilk Rejonoweg'o Oś.rodJka P:ra'cy Partyjnej
w Łailcucie Rys'za'rd Fus, 'który
w imieniu .gospodarzy powoi/tal Prezesa PTL, Zalrząd Gł6wny Towar;zystwa, ticzestnuk6w WZD or,a,z zaproiSlzonych gości: Wicewojewodę
Rz,eszow5:kiCtgo - Józ,eia
Kr6l,a, Dyrektora Wydz. KultUlfY i Sztuki Urzędu Woj. - Adol'fa Gu:be:rnatta, Z-cę
Kier'G&lt;wIl'iik.aWyd,z. l Ta,uki Oświ'a'ty i Kultury KW PZPR - KrzYSlz'tofa JDdllak:icwicJZa, Naczelnika Miasta Łańcuta - Władysława
Gwi,z,daka, a także przed.,tawideli radia i prasy.
Nas:tę,pn,ie głlos zabrała :dr A. Kowails'ka-Lewic'ka, Pr'e&lt;zes Towa:r:zystwa : ~aproponolWała na przewo&lt;dn:isc;ząccg'o Walnego Zgromadzenia
prof. dr J. BUrsztę·
Do stołu proezydial:nego poprosiła ['ównież prezesa Oddzj~llu Łailcuckie.go Franci-sz'ka Frąc:Zlk-a,deleg,ata :z Łańcuta J. Micała oraz Rys:za'rda FU$a. F. F'rączek d,dękującza
wY'rói;nieni'e popros&gt;ił ozwo,lnienie
go z uczes,lnictw~\ w PrC'Z.y.dillrrllZjazdu
zoe "vvzględiu na liczne zajęc,ia, wyni,kające &lt;Z ob'O'wiąvków ·goS!poclar·za.
PIraJ. dr J. Bu:rszta otwor.zył WZD ws;pomruen.iem o zm.,n·łych czło~~:kac:hnac.zego Towarzystwa.
W ostatnim roku odeszli od nas: - Wand,\ Cie.siC"lsika'l Kola
M.iłośn1kÓw FolkloiJ'u 'z Opoczna, mgr M.iros!a'wa Jas'lrzęhstka z Tomais.zmva ~IClz,..
doc. Fm:n:ai:szek Kotula z R,zeszowa, mg,r Aurelia M,io,doucho'Ws:kaz Wa:rszawy. mgr
Aleksander
Oles'zezukz
Lublina, eLr KClz.imj'erz Piet-k:i&lt;ewiczz Wa-rs:za!wy, Jal'~ PIIJCil'ISikiz Zakopanego - m~ Edyta Star·ek z Wars.zawy, prof. dr Be-r.na.rodSych1&lt;J.oz
Oddziału Gda ilsJd ego. Zebrani chwi.lą cisrzy -uczcili ich .pamięć.
P·rof.d[' J. Burszta pono,wnie z&lt;lJbTał.głos i .zaproponował 'n~\prz·e\\·().dl~jc;:ąceg()
Komisji Uchwał i Wniosków d:r J. Kamocik.i1ego IZ Oddziału Krakow~'kit·.g(!. Delegaci zatwierdzili :kandydaturę.
Pona,dto do komis'ji weszły: dr KrystY'n,~ :'&gt;brna'k
z Lublina i mg'r Ursz,u],a Zębalslka z Kraikowa.
Ko,lejnym .punktem obrad było odczytanie
przez ,dr Stanisława
Chmielowsk&lt;ie,goprotokol-u z 58 WZD. Protokół ·został przyjęty hez zastrzeżeil.
Sprawo:z.danie z rocznejdziała]ności
ZarządJu Głównego i a'i~eoJldT,-jwu-rzystw.a przedstawił
SekretJa:r.z Gener'alny
PTL mgr AMoni Kuczyilski. ?-.'astęp;1ie
mgr Ma,ria Niewiadomslk.a zlo'żyła spraw-Oozdan1e z pracy Ośr-odka D(;kumentacji
EtnOografiaznej PT'L w Łodzi, a mg:r Jan P.ałka 'Z działalnoś·ci Red.a·kcj.i DZ'ieł Wszys,t,kiochOskara Ko']berga w Poznalnlu.
Sprawozdanie
finansowe odczytał Za,stępca Skalrbnika PTL dr Jamuslz Bohdanowicz.
Przewodniczący
GKR -doc. dr E. Piei\Jraszelk pr,z.CJdstawi! sprawoz·danie Głównej Komisji Rewizyjnej
PTL. Stwierdził,
że roc:zny bilans działalności Z:.trządu
Głównego wypadł pozytywnie.
Do wł.aściwe·j ~·ea.J.izacji planów i o's:ą&lt;:\a,nia pomyślnych rezu]'tatów podejmowanych
powa,żnych przeds,ięw'Zięć przyczyniają
sIię:
duże zaangażowanj'e
i aktywność
Prezyd,ium, dobra ()Irgan.ilZacja i przyjE;ty styl
pracy oraz systematyczna
wsp6łpralca Prezyd1um ,z. Biurem i agendami Towarzystwa.
W 'dalszY'm cliągu 'ohrad s.prawo'Z.da·nila zlo'żyli przeds,tawiciele
Oddz,iałów:
:gdails'iikegoQ,ka:lL~k.1eg'O,katowickiego i ikra:ko:ws1kiego. Na tym pieil'Wszą Część obrad
za,koilczon&lt;J.

�Kronika

399

W ewstic .przerwy ueze&amp;t.nicy WZD 'zrw;j,edz:i'lJi
wysJtawy w MiejskJi'ej B,jbliQ'Łece
Publicznej: "I~udow,a twórc.zo'ść literack'a H!,gioml łańcuck,iego" i "MalaTstwo gnlpy "Ziemia" ",
Po przerrv,'lie do'żyl,j sprawozdania p.rzedslawic~ele Oddziałów w Lesznie, Lublinie, Łańcucie, Mszanie DO'lnej, Łodzi, Opolu, Poznaniu,
Wr'Oc1aw,iu, Rzes~owie"
Wa,rszawie i Zakopanem.
Na tym część ;"pr'~woz:dal\vczą WZD z,aikoilc:zono.
P!fzysl!ąpiono do nas1tępnego pUil1Jk,tuWZD - nadania członk06twa honQrowego
PTL ,du'oWliSia\lli·sla'wowi Blasoz,czy:kow.i,proof. ck Józefowi Gajikowi i prof. dIr FT,amci..'iozkorwi
Woikrojoowi.
Prof. dr J. Burs:zta ,poi'nfonmOlwał ze1:Jlr,a,nych,że OddJzia,ł Poznański PTL przedłożył Zalnządow.i Głównemu wniosek o nadanie :go()ldno~k,ihonoroweg,o' człoQnka
PTL doktOifo,wi Stanisławowi
Bła:szc.zyiko'wi. Dr Stanisław
Blaszczyk (ur. 14. VI.
1906) jest dlugołetnim i za,służonym czloniki,em Towarzystwa.
Wiele 'lalt pracował
w Zarządzie Głównym PTL. W ,pełnie&lt;l1Iuu'swy'ch fun:kcji wy,kaizał wysolk1e umiejęlności onganizaocyj'ne, :sumienność i kompetencje
,w sprawach Towarzyst.wa. Jest
znanym i cenionym specja1&gt;istą w dziedzinie kultury 'ludowej, głóW11Ji'eWiielkopolski i Ziemi Lubusli-;:iiej,zlw!as'zcza w za,k,res:ie ~'&gt;ZJiuk,i
ludowej.
Walne Zgroma.dzcl1Jie zatwi€troClziloten w.niose!k jednogł,o,śnie.
NalS'tępnie dr A. Kowa'lska-Lewicka
po-inforrmowała, że Zarząd Główny PTL
uchwalił zI,v,róc,ić się do WZD z Iwnio'sikiem ,o nadanie członikoiStwa honorowego
p rofe'ioOlf
owi ,dr Jórzefowd Gaj;kowi. Pr:zedstaw,iła zehranym sylwetkę pro.fesora, .
.JÓzef Gaje'k (.ur. 12. II. 1907 r,) wiele llflt życia pO'ś'więc,ił pTacy w T()Iw"drzys'tw~e.
W ,19415 T. IN Lublinie wraz z iJlTIym.iczłon:k,a:mti dawn.ego Zia'r,zą'du reaktywował
Towarzystw'o. Dzięki Jego ",tail'aniom pTlZewiez.iono cenną biblio;Jeikę ze Lwowa do
LubIlina. Niewą~pliwą zasłu!:'ą pf'ofesoira było u'twolI1zeni'e 6-ciu nowych serii wydawniczych: .,P'wc Etnolog,ilcznych", "Biblioteki PQPularno:na'U1kowej", "Atlasu Polstkic:h St'rojów Lu.dowych", "A,rchiwum Etnolglroad'icznego", "Literatury
Ludowej",
"Łódzbch Studiów Etnograficznych".
W okresrie 22 lat działalności wyg'zla większość wydawnidw
Towarzystwa.
Spo,śTód wieilu inicjatyw J. Gajka nal,eży wymienić pomysł j'eedycj.i Dzieł Wszyst.kich Os:ko'ra Kolberga - jes't redaiktorem pi,enN's,zego tomu. Waios'elk przyjęty zo,sltał jedno,głośnie.
Dr Stanisław Chmiel'O'Ivs:k.i przedstawił
sylwetkę prof. dr Franci'SZlka Wo'kroda.
Prof. dr F. Wokroj (ur. 1906 r.) ·jest dbugo'le1Jnim i zasłuż'onym czł'0n.kiem naswgo
Towarzystwa,
Przez 40 lat aiktywnie uccze,stn.ioczyłw pracach
Zarządu Główne,go
i Komisji Rewizyjnej PTL. W latach 19,80-1982 ,pełnił funkcję Prezesa Polskielgo
Towa'rzys-iwa Ludl(),znawczeg'o. W ok,resie tym patronował wys,Hkom Za1rządu Głównego, zmierz,ającym do ożywienia działa'lno'ści wydawniczej
Towa'rzystwa.
Walne Zglromadzenie jednoglo,śnie za,twierdz.lło wniosek.
Prof. Burszta poi.nformO'wał, że Ina'sltępne Wallne Zg,romadz1clnie odbędzie s.ię
na Kurpiach w {.;omży lub Ostrołęce - z'wiązane będJzlie ,z ulfoczY'S,t'Olściami100-lecia urodzin Adama Chętnlilka.
W części dyskusyjnej
obr,ad głos zabrała drr' A. Lewiclka. Podik:reśliła, że Oddziały PTL są ważnym o.gniwem dz:iałalnoŚCJi Towa,rzystwa,
informują
o pracy
człon'ków we wszyst.kich 'rejonach kmG'u. Zarząd Główny. pra.gnąc nawiązać bliższy kontaikt z c:złol1Jkami, opracował iniocmMor o działa.IlJ1ości Towa,r,zyslwa m'az
Katalog Wydawnictw PTL, które to mateniały otrzymał ka,żdy członek. Z tych też
pobudek 8 w,r'z'eśn,j:a br. o godz. 17-tej o'dibylo S1ię S[poVkanli,eczłoi!1ków ZalI'ząodu

�400

Kronika

Głównego() z przedstawicieliami
Oddziałów. ?-l,a z.cbrau1iu nic byłodelcga'tów
:~ dzicsięc,iu Oddziałów. Prezes zaapelowała o czł'onJków o ścisłą więź i rzetelne ws.półdziaałnie ,z Z.alfządem Głównym, pClPrzez regulan1e o.pła'ca.nie ~'klad€ok, telrminowe
składanie rapOlrtów finans'owych ,i sprawozdań
z dz.iała,lnol;;ci oraz z.głasz3ni,(' &amp;WOich bolączek .i -kł0iPO'tów.
2'&lt;astępnje głos zabrał
dcl,egalt z K'r&lt;likowa ,reprc:zclnL\nt Sekcji Ormian
'IN
sprawie wys&lt;okościs.kładk.i
czło,nkows:kiej. StwierdzH, że składka
j.est bardzo
niSlka i proponuje podwyżs,zyć ją na 150 zł roczini,c. Pndziqkował ZaiI'Ządowi Głównemu !za opiekę &lt;nad ś'rodowi,s,kiem .miłośników kuHury ormiań,k;icj i polinform.ował a ,przygotowywaniu
II Zjazdu Ormi,aU1.
Przegło&lt;sowano wysokość składka ciZłonJk.oiWskiej 150 zł wn.iosc'k urpa,dł. .:'a tomia-s,t ;propo'zycja prof. BU'rs1zty, ,alby sik1adlka ro·czna wY'IwsHa 100 zł
zQstała
przez W,a.lne Zg.poma d.zeil1ie za'a!PI'obowana i będzie Obo.Wiiązywać {J,d l stycl.'1ia
1984 r.
Mgr Malflia Parnowska
zabrała głos w spr,awic nowehzacji
statutu
TowarzySitwa,. W odpo'Wiedzi Prezes PTL po.informowała,
re Prezydi'um ZG z,decydowaIo,
że ·projekt zmian ,&lt;;tatutowych zostanie przedło7.JOny Walnemu Zgl"O'rnadiZ&lt;cniuw 1l'Oku przyszłym. Wcześniej prDje'kt sta'tutu z po'Pr.awlkam.i zositanlC pnzesłail1Y do .zaDpiniowalnia do Biu'I'"03Organ.liZJacyjD{J-Prawn.eg,oP AN.
W końcowej częśai (Jbrad ·d!!' Janusz Kamoelki .prz.C'd'Sl!.&lt;lWił
'w omieniJu Komisji
Uchwał i Wnjo'Slków 'P'rojekt
uchwały 5·9 W,a,JU1ego Z,g.romaodiz€lnia Dele·g'atÓiw.
Uchwała ta została jednQgło'&amp;nie przyjęta.
Z iko·łei ,da' Ewa Fryś-Pietras'Z'k'oW03 tPI'zypomniała zebrmlym uC1hwałę z Ka'!isza
o wpłatach pien.ięŻinych na konsetI'wa'cję na.grobka Oskar.a KO'lbeq~a i Pa:uJogo Zegoty. Wlieczorem odbyło s.ię sipotka,n.ie tDwa[,zySJkie Illcizes'tniik6w WZD. W czasie
spotkania tPI'zeprorw,adzono ,zbió["'kę pilenięŻl1ą na !konserwację w/w gT·o,bów. Zebrano
10 tys. zł.
O g'odr.&gt;:.l7-tej luczestnicy WZD spo1Jkal,i s'ię nla wys:tępach z.esipołów foJlkJorysltY'Ciznych. Wystąpił Zespół Pieśl11.i ,j Tańca "Gro,r],zlisz.c,zaki" z Grodziska Dolnego
oraz Zespoły Regionalne z K,rzemienicy, Futomy i A;Jbitgowej.
Hl września odbyłas'ię
wYClieczk,a etnogTaf.iczna na tmsie Mcdynia-ZaJesie,
Raks,za\\'a-Kąty,
Brzóza. Zwiedzano praco1wll1liegarll1ea['slkie i zabawka,rskie.
11 \\.rześni.a odbyła
się Sesja Nurkowa .po,d na1zwą: "ProbJema:tY'ika sPOłeczU1{)-'ku1tuLt'owa Ziemi Łańcucki,cj" z nastę.pując)'1mi irefera,talmi:
-

doc. dr Maroia Biernac!k,a, Oświata

a spoŁeczne

i kulturowe

pr::eobrażenie

wsi

łańcucko-przeworskiej;

-

-doe. dr Józef PółćWlia['telk, Przemiany
kańców

-

mgr

wsi okolic

Andrzej

Łańcuta

w warunkach

na przeŁomie

Karczmarzewsiki,

XIX

Wspólczesna

życia

i mentalności

miesz-

i XX wieku:
obrzędowo.~ć

cyklu

rocznego

na

Rzeszowszczyźnie;

-

.dr Kr:zylSztof R'uszel,

Kultura

l'udowa

wsi

łańcuckiej

-

problemu

i potrzeby

badawcze;

-

mgT Stefan Lew, Markowa jaką znam;
StaJl1Iislawa Piekło, Ośrodek garncarski
w Medyni GŁogowskiej;
Jan Micał, Ośrodek wytwórczy
zabawkarstwa
w Brzózie Stadnickiej.
Pr'otOlkołowała:
Protokołowała:
A. J. Gerlach-KŁodnicka

�401

Kronika

UCHWALA
59 WALNEGO ZGROMADZENIA
DELEGATOW
POLSKIEGO TOW,ARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO,
OBRADUJĄCEGO
W DNIACH 9 -11 WRZEŚNIA .1983 R.
W ŁAŃCUCliE
KOIli';"'ja uchwal ,i w!1iios:ków wybrana na 59 WZD w ,,'kładzie:
d~ Janusz Kamocki - ,przewodniczący
dl' Krystyna Marczak - ezło'nek
mg,r Urs,zu!a Zęba Iska - czł&lt;Jllek
po ,,:czl"gólowym za,pc;-znal1liu .s.iG ze s!pr&lt;1'wo'Zldaniem Za'rządu Glównego PTL z.t
okres \lD IX/lfl'82 do VIII/1983, wYlgło:s,zo'nym .prz.ez Se;k,rC't'arza Genc'J'alnclgo {l,raz
wysłucJlaniu
dy,s.kusji i uwz,glęc!Jl1Iieniu wruiosllcÓlw.złożonych do :komisji, stwil"rdcz&lt;!
że:
i. Walne Zg,ro.madclcUlie Deleg.atów doc'enj,a dQltychcz.a;sową 'lJT,ucG03Tu'dika Dokumentaeii
i Info'rmacji
Etnu,graficz:nej
w .za:k,res,ie O;pracowywal1li'a b~bliografii
etnograf!: polskiej, przy ścislej ws,pMpracy z Komitetem
Nauk Etno,logicznych, RoZ'.'vijaj'lc dotychczasowy
zakr,es plrac bibLio.g,[',af,jcznych ,; dokumentacyjnych
!pQ"()\vadzonych w ODiIE, Walne Z,g,romadzenic Delega,tów ·z,obowiązuje Ośwcieik do
przed,ta\"jcnia
sz'c'zególowcg,o programu
działalno·ści na rze~z op£aco'\vania bj,b1:i&gt;ografi.i ozawar·!ośc'i etnfJ!grafic'znej cza'sopism: "Ludu", "Wi~ły", .,Zolemi'·, ,.\Vędrowca"itp.
Bib,liogJrafie te będą publiikowa:ne w rama.ch 's'er,ili "Archiwum
Etno,g.raficmego" .
2. Wobcc li ieSikuteczno:ki wciąż iPonaWiia~lYClhap€lli o pun.ktualne 'l'e'gul(}wal'1ie
:"kładek, Walny Zjazd w'leca, aby pr.zy wy.z,n,acz.al!1liu}.imitu delegatów .po·szczegól·ny·ch Odd;~iałów na Zjazdy Towa'r·zys.twa, brJ';aa1opo'd iuwa,gG jedynie licz'::Jc: C.Zh:i"ów Odclziaiu, który mają a,ktualil1iie opłaconą sikł,a,dikęc&gt;złon:k'olWOSlką.
3. \V:tiJlY Zjaz.el Delegatów uważa za stosowne wydar',ie materiał6w
ses~j nau](0\\'(')
Proli[emaiyka
s]Jolec:no-kuLturaLna
Ziemi Łańcuckiej
stanowiącej
,integra'.ną cz';~ć JoraeI 59 Walnego Zgroma·dzenia
Delegatów,
wzbogaconych
'pr·zez zap;.'
impa'z
~"\\'ilrzysz&lt;)eyeh temu spotkaniu.
W pr;z'edm'io.c.ie tym na'iei.y Po!/,o5ta'wiĆ
ill'LlcjalywG Oddz.i,alowi ŁaIiC'uc'kiemu, przy jednoczesnym
wspieraniu
go ;nery to:,yewic i. 0rgan:wcy}nic
prze? ZG PTL.
-l. \,' ~\V'iązku z 'przypaellającym w ,r·oku 1905 jubileuszem
gO-lecia Towa.rzy~t\\'Ol ; ·;I)-lecia wZllowienia jego dz,ialalno.ś ci :po drugiej wO'jn,ie ~wia·t&lt;J\'·ej a Z«raze:n pnyjęcia
jego dl)jsicj~z.ej nazwy, WZD widzi pilną potr.zebę -,&gt;zczeg61owego
oprac,,',':"::i:i pro'gramu tego juhileu'szu ·i z'aalkc'entowa11iu w nim ro,li PTL w h'stori: ·i ~()ZW(]ju c;tnog'l':lfii po l's,kkj. Obcho,ely ,te p~iwi.nny odbywaćs'it;
w Lublinie.
do :có:'cgo Towany,two
zoslta!-o przeni'es,ionc ze Lwowa i gdz,ie 't'ec:ktywowałc·
swoją d;ć;al:l1n(}~ć IV HH'i r., twonąc
tam ,z:a:razem pierwszy oddział PTL po \\rojnie. W,L:ni~Ć tego jubileuszu
wymaga o,pr,,",cowania przez ZG szc,zegółowego programUJbl:hi"clów
ii przedstawienia
go do z:wtwicDdzcnia ina (iO-tym \Valnym Zgromadzeniu Dc!·ega'tó,w o,raz powołaruiahom.orowC'g{)
Ko.mite1u Obchodó\\' 'tego jl1bilel;"'~" 'poś&gt;ród za'służonych etno'grafów,
Prz€'w()IcJ;niezący Komisji
dr Janus:: Kamocki

2~ Lud,

t. LVXIII

�402

Kronika

WYKAZ ZAGRANICZNYCH
DZIEŁ ZWARTYCH
BIBLIOTEKI POLSKIEGO TOWARZYSTWA LU DOZ?'IAWCZEGO
WE WROCŁAWIU ZA LATA 198&lt;1-1983
Ang'.&lt;lIraoo Fl'aIl1C€scO Antonio:
Firel'czc 1973, ss. 353

Vita

tradizionale

dei

e pastori

contadini

Calaon'si,

A.rta populara aromanilor
din Dobrogea, BucUlr,esU 1979, ss. 38, tabl.
Bmanova Magdalena:
Zemed.elstvi
starych
Slovanu,
Praha 1980, ss. 395
Bern,ci.t R. M., BeI'IlJdit K. H.: Mir pervych Avstralijcl'v,
Mo:s:kva 1981, ss. 444, 11.
BibUographia
Ethnographica
CU1·patobalcan,ica.
Sva:e!,'
1 Lid,ova architektura,
Brno 1981, 5'5. 119
Bibliogmphie
d'etudes balkaniques,
vol. XII - 1978, vo-1. XIV - 1979, vol. XV - 1980.
Sof,ja 1980 - 1983
BibUographie
der Ungarischen
Volkskunde
1978, 1979, 1980, Bu'dapest 1979 - W81
Bidea Ovidlu: Istoria folcloristici
romdnesti,
Bucaresti
1974, 5'5. 586
Bos'ić MUa: Ribarske sprave i alali u Vojvodini,
NOVri Sad 1982, ss, 127
Brautigam
Herbert:
Gefas:; und Figur. Keramik
aus Amerika
und /lsien. Dresdea
1983, ss, 100, II.
Brom lej J. V.: Etnos a etnografia, Brotis,lava 1980, ss, 332
Braml'ej J. V.: Sovremennyje
problemy
etnografii,
Moskva 1981, ss. 388
Br,ounlej J. V .. Kasuha
M. S.: Brak i sem'ja u narodov
JugoslClvii, M()l-;'kv,( ,9a~,
:ss. 2,37
BrollZJini Gi0VCllHli B&lt;J,ttista: Cultura popalare. Dialettica
e contestualita,
Bar: 1980.
ss. 301
Bulgarische
Volksmarchen.
Hrsg. Vadav
Frolec,
Diisseldorf
1971, ss. 293
CataloCjo illust1'ato
deUa mostra
etnografica
Siciliana
ordinata
da Giu:se;p.pe Pi'\!'!\
,
'1
,P'a'!ermo Ul68, ss. 94, il.
Chozjajstvo

1'979,

i

byt

zapadnosibirskogo

246, i1.
i lamai,:m

55.

Christianstvo

1(

korennogo

krejstjanstva
naselenija

Sibiri

X\'II-nacala
(XIX

XX

1'"

;\luC',f,\'&lt;1

- XX), Lening,rad

1979,

ss. 225
Chri!Aov Crur.b:ł.o: Bolgarii 1300 let, SOLia 1980, ss. ,271
Dancu J'wJ.i:ana, Daneu Dumitru:
Die bauerliche
Hinter[Jlasmalerei
in Humanielt,
BerJ,i1l1 1980, s:s. 156, ta,bl. 150
Dadu lor d,an , Stwesou S, G.: Dictionarul
folcloristilor.
Foldorul lite[·ar romanesc,
Bu;cur,eS'Li 1979, ss. 5lJ;1
Demo Ondrej: Z klenotnice
slovenskych
ludovych
piesni, Bra,tis 1,\'va l 9.H
1, "," ,108.i l.
Dite a tradice lidove kultury.
Ridi V, Fralrec, Brno 1980, ss. 183
Du;nare Nicolae: Arta populara din Muntii
Apuseni, Sibhu 1981, ss, 97
DudCikova Maria; Presporsky 2von. Bratislavske
baje, povesti a historicke
obrd:ky,
BrM.iSll,ava 1981, ss. 176
Egenter
Nold: Bauform
als Zeichen
und Symbol.
Nichtdomestikalcs
BClu.en im
Japanischen
Volkskult,
ZUrich 1980, 56. 421, H.
Elements

de

tradition

orale

et

h:istorique

en

Boudhisme

Tibetain

bo'UiI"g 1980, ss. 87
Enzyklopiidie

Etniceskije

des Mćirchens

t. 3,

zesz. 2/3, 415, BerI.in 1981

processy

iEtnografija

v stranach Juznoj Ameriki,
Mosikva 1981, ss. 531
i archeologija
Srednej Azji, Mos.kv,a 1979, SIS, 178, il.

Etnografija

Karakalpakov

XIX-71aca!o

XX v., TasZkeJ1it 1980, ss.

Sakya,

St~·&lt;l.-;-

�403

Kronika

Ewers

John

-Apache

C.: Murars
in the Round. Painted
Tipis
WaschingtQlI1 1978, ss:. 55, tabl.

of

the

Kiowa

and

Kiow(J-

Indians,

Fochi Adrian: Coordonate
sudest europene
ale baladei
populare
romdnesti,
BucUJresti 1975, ss. 270
Focsa Gheorghe: Tara Oas:ului. Studiu etnografic.
Cultura
materiala
vol. II, 'Bucuresti 1975, ss. 437
Folklor i istoTi.ia, SO'fia 1982, ss. 29'1
Folklor Moldovenesk.
Bibliografie
1924 - 1967, Kis'inev 19'68, SIS. 122
Folklor
stran Magriba.
(Alzir,
Marokko,
Tunis),
.'\nnotirova.nnyj
btiblLogTafiees!kij
ukaz:a!tel, Moskva 1979, ss. 133
Die Frau in der Bauernkultur
Pannoniens,
Za,greib 1982, S5. 159
Gedenkschrift
filT Leopold
Schmidt
(1912 - 1981) .::um 70. Geburtstau,
Wien 1982,
'55. 100
Georgieva L, Moskva D.: Zenata v savremennoto
balgarsko
selo, Sof.ia 1rli31,ss. 16~
Geschichte der Sorben. Band 1 - 4, Bautzen 1975 - 1977
Getreidebau. in ost- und mitteleuropa.
HISlg. L Ba1ass1a, Budarpes,t 1972, s,. \,5:3
Grebonscikov S. M.: Belorusskije
tancy, Minsk 1978, ss. 239
Gribova L. S.: Dekorativno-prikladnoje
iskusstvo
narodov
Komi,
MOSikv,a 1'980,
ss. 237, i1.
Gunda Bela: Ethnographica
Carpatho-Balcanica,
Budapest 1979, ss. 426, iL
Guseva N. R.: Chudozestvennyje
remesla Indii, Moskva 1982, ss. 237
Holban Eugeln, TomaseLli-Bo1ban Angela: Arta populara din judetul
GaZati, Galati
1974, ss. 285
30 godin Institut
.:::aFolkLor "Marko
Cepenkov",
Skopje 19 80, ss. 87
30 Jahre
Institut
filr sorbische Volksforschung
1951 - 1981, Bautzen 1980, ss. B7
Interetnicke
1!ztahy Vo folklore
karpatskej
oblasti,
Bratislava
1980, ss, 351
International
BiblioUraphy
of the Social Sciences. Anthropology
\'01. 23 - 1977,
London 1981, S'S. 5,69
lonesc'll Grigo're: 11Tchitectura de teritoriul
Romanici
de a lunuw. veacurilor,
au-o
cu:resti l 9'82,s..&lt;;.711
Is lietuviu etnogenezes, ViLnius 1'98:1,ss. 115
,Jauabeva Tatjana: Petr Dienkov. Biobibliografija,
Sofia 1982. fiS,.289
Jerabek Richard: Plastika lidovych tvllrcu., Praha 1981, s:s. 70, il.
Jerabek Richard (s kolektivem): Promimy jihomoravskć
vesnice (Nci.rodop!sne stu-die.:: Brumovic),
Brno 1981, ss. 189, iiI.
Just Johannes, Kail"pinSlk;iJi..irg'en: Siichsische Volkskunst
aus der Sammlu-J1.g des
Museums filr Volkskunst
Dresden, Le~pz.ig 1982, ss. 314, il.
Kaarrma Melanie, Voo1maa Aino: Eesti rahvaroivad.
Estonskaja
narodnaja
odezda,
Tallinn 1981, ss. 461, il.
Kerba.ge Toufi:c: The rhythms of pearl diver misic in Qatar, Doha b.r. "".81
Komorovfilka M,lrta: Slovenske crpaky, Bratis,l.ava 1980, s:s. 143, d.l.
Kompleksnyje
problemy
istorii
i kultury
narodov
central naj i jugovoStoC1Wj Evropy, Mos~kva 1'979,ss. 287
Kostjum
narodov
Srednej
Az:ii. Istorikoetnograficeskije
ocerki,
Moslkv(ł Hl79.
'ss. 237
Kratovo
stara architektonsko
urbanisticka
sodrzina, Skopje 1980, :'IS. 1'1&lt;3, H.
Kulturno
blago Vojvodine.
Etnologija,
NovI Sad 1980, ss. 37, 11.
KU1'o.glo S. S.: SemeJnaja obrjadnost'
Gagauzov
v XIX- nacale XX V., Kiś'inev
1980, ss. 135
1

26*

�404

Kronika

Lal1l. J(J"eI:

Krippenknnst

Marburg

,in Schelsien,

1981, IS.&gt;. 199,

populaire
Yougoslave,
Belgrad 1980, iS'S'. 113, il.
peuples
ouratiens.
Leur
culture,
leurs traditions.

Vart
Lcs

1980, SIS. 372, i1.
Lidova
slavebni
kultura
198J, s'S. 3711
Ludovc
śperky
a o:doby

Ludovy

v ceskoslovenskych

Magyar

SIS.

Karpatcch

Martin

na Slovensku,

rextil.
Martin J 981,
Nepraj::i
Lexikon,

Red.

uj.
Pete:r

Haj-dlu, Budapes,t

a pfilelllych

11:emich,

BnlO

1982. s.'. 100, i1.

48, Q'1.

Red,

Or,tutay

G yllllla, T. l A-r~, T. 11 F-Ka,

Budapest

-1977 - 197f}

M"ly'e'l' AÓ',ian C.: Peasants
Berkeley
1973, S'5, 233
Mead Si,dney E,: The Old

in

Ute

Reliuion

Pacific,
in

A

the

of F.;ji

S/udy

Brave

RUiraI Soc·C'1.y,

Illd,iCl7l

Berke'ley

.'Vew World,

1977,

Sf'.

189

Medan
Medan
Melzer

V'1'/9i1: Cintcce epice, Cl:uj-Na:poca
197!\ sos. 717,
Vi'rgil: Folklona
copiiiar,
Cluj-Naip:lca
1980, ss, 32ll
M,il&lt;lś: Sbirka
vysivek
: Jizniho
Kyjovska
ve tondu
Krajskeiw
Vlastivedneho .'I1u.z:ea v Olomonci,
OJomouc 1980, ;;.&gt;. 40, iJ.
M e'moria
Saecnlaris
Sakari
Pii.lsi. AuJz·eichllungen
V{l11 ei'ner
For,schun,gsre.ir.-;e nach
del' nord-lichen Mon gQiIci im J.athr·c 1909 '!'Jcbs,! Bibliogra.phie-n.
Bearhe,itct Harry
Halen, Helsinki 1982, s's. 202, i1.

Melllghin

\Vilfried:

Kellen,

Romer

unrl

MU:lchen l'9ll0, ss. 299, i1.
Museums
of Etlw,ographic
SocioloUicol
MU2ej

ukrainskoi

kulturf.

.;::.5. lO.)~ dL
Oored! i obrerlen folklor.
Ondrejka
;';:limenl.Povesti

u

Sviclniku.

Sa&lt;;t. T. I. ZJvkov,
a :::resti

:' rIolin

Germancn
Nat.ure

.

.l\rchaolo(Jie

in Homania,

Putivnik

po

Sibiu

ss. 179, i1.
Sv,idnik
19&amp;1,

J971,

(·kspo:ic·ii.

Sofia 1981, ss, 347
stredoslol"t"Tlslqjch,

Geschichte,

lmd

MarliJn

1981.

,-s. 147,

Pa'P'ah'1.gi Tache: 1\ilic dictionar
folkloric,
Bucurest,i 1979, SiS. 545
Pecsch Rei;ihDird:
VolkskulIsl.
Uwmd/
im Spicr!!'l
]JO[JH!.cir(')'
l3i!nerc!
(les 19
Jahr/iu)!derzs,
Berl'~n 1978, ss, 164, i1.
Phil:.ip"
Ge,)o)'ge Hanvoud:
Chiefs
and Challcn~Je)'s.
/",!ian
U"sis/nnc('
rind Cooperalion in Soutiwl'n
California,
Berkeley
1975, :;s, 225
fJirinsky
l; raj.
Etn&lt;&gt;grafs'ki, folklo.rni i jcz;i,kQ\'j :proućvanija, Sof.ia 19ao. ,. 687, il.
Polcryje
isslerlovanija
InsUtuta
Eino[}rafii
1978, MO'Slkva l!l80, ss. 26~
Problemy
is/orii
i etnourutii
Ameriki,
Mos'kva J979, ss. 278
Probierni!
sla vjallskoj
etnoorafii
(k 100-letiju
sa dnia
r()~rknUe. ci C)lU
korrespmzdent,,; A:V SSSR D,J(, Zeleni71[JJ, Leningrad
1~17:1, ss. ~:39
I'remc?1!!
:~tr1or1Jch traelicli
1" s11casnosti.
T. 2
Socia!islickć
/cTCijiny. B!'aUslava
1978,
neportoiTp.

s:"

331
,l'efuc!!':;

qu·cs (x\r s. -

balkail.iques
1945), Sofia

1966 - 1975. T, 1 -

lIis/oire

(;t's peH))lt's

balK:ani-

1983, ss. 571

He'Volucni
promeny
jiiwmoravs/cćho
venkova.
Red. V. Frnlcc, UnlO 1980, ~S, 23'1
Savić :VI.: Istorija
na bal[Jorskija
narod.
FotO'lipno iz:danie, Sof ja 1981, ss. 128
Schindler
!vIargot: Die Kucnringer
in Sauc und Legende.
WiEln J9981, ss. J59
Seliscev
A. ;\1,: Polog i negovoto
balgarsko
noselenic,
Fotot. 'iz,danie, Sofia 1981,
ss. 439, il.
SeEsccv A. ~I.: Slavjanskoto
naselenie
'V Albanija,
Sofia 19~1, ss, 352
Seme,jnaja
obr.7adnost'
narodov
Sibiri,
Mosuwa 1980, ss. 237

�405

Kronika

Stein.i'tz Wo,Jf,gang: Ostjakologi.sche

IV - Beit rage ;wr Spracr,wisit.
Stories of Men. Reports on the Ainu Folklore.
T. II, Sapporo 1982, ss, 2'65.
Szlilagy,i Miiklós: A Hemad halaszata. (Die Fischerei
am Fluss Hemad),
Musikole
senschaft

und

1980, ss. 89, 'ii.
Wyn: A Bibliography

Thumas

Band

Arbeiten.

Budapest

Ethnographie,

19BO, ss. 493,

Br,idgend 1982, '&gt;S, 160
GembloiUx 1979, 'Ss. 292
Tryzna D. S.: Belaruskija
dyvany i gabeleny, M.i&gt;nsik1f}Bl, ss. 126
Tschechische
VoLksmii.rchen. Hrslg. J&lt;lJI'omir Jech, Berli:n 1961, ss. 5911
Tuwinische
Volksmii.rchen.
Hrsg. Erilka Taube, BerlliJll 197B, ss, 412
USltinova M. J.: Semejnyje
obrjady
latysskogo
gorodskogo
naselenija
L'
XX V.,
MO&gt;Sikva1980, ss. 164
Vajgand G.: Etnografija
na Makedonija.
F'o·tot.i.pno izdanie, Sofi.a 1981, 35 104
Vaprosi na etnografijata
i foLkloristikata,
Sofia 1980, ss. 197
Veleva M'&lt;""ia, Da:nceva-Bla,g'ojeva Sneżana: Bulgarische
Volkskunst.
Trachien
und
Schmuck, Saha 1981, ss. 174, H.
Viehwirtschaft
und Hirtenkultur.
Etnogruphische
Siudien,
Budapest 1969, ss. 9Q3, li.
Vikto,rova L. L.: 1\1olngoly. f'roischozdenie
naroda l istoki kultury,
Mosk;'u 19S0,
ss. 222, il.
Vuo're1.a Toivo: Kansanperinteen
sanakirja.
(A Dictionary
of FoLk Tradition)
He1'Slinki 1979, ss. 542
WU·iam Eurwyn:
Traditional
Farm
Buildings
in North-East
Wales
;550 - 1900,
Caerffi.li 1982, ss. 334
Wy,pych Konrad: Deutsche I~ehnworier
in del' polnischen
Bergballsprache,
Gissen
1976, ss. 267
Za zivota a bojov Lud!l Uhrovskej
doliny.
Narodopisne
studie,
BratLslava 1977,
s.s. 504, :il.
Trends

in

ethnic

group

Traditional

relations

in

Asia

Music

and

in

Wales,

Oceania,

11. J. Gerlach-Klodnicka

MAGISTERIA, DOKTORATY I HABILITACJE
Z ZAKRESU ZTNOGRAFII
PRACE

Uniwersytet
PRASOL Jolanta,
Obrzędiowo,ść
J. Klimaszewska.

MAGISTERSKIE

J.agieUońSlki -

K,r·ak6w 1979*

Bo'Ź.ego N.ar·odzenia

w

Rabce-Słone,

pr'of.

dr

1980*

BANAS Ewa, Obrzęd weselny ,i pierwsze etalpy pożycia małżel1s!kiogo 'Dla f'o,]slbm
Spi,S:zu w XX wieku (ze szczególnym uwvględni'eniem
aspe!któw makowych).
Studium wsi Łapsze Nliżne, prof. dJr J. KI,imas:zewska.
BĘBEN Euvenia, Monografia
Spóbdz"ielni Ręko'dz:ieła Ludowego
i Artysitycz.nego
"Opols,ka" w Opolu. Ocena dz.iJałaIności, prof. dJr R. Reinfuss.
BIAŁAS Irena,
Obrzędowość
lna'rodizinowa w aSlpelmie rece!pcyjnym,
,prof. ck
J. Klimaszewska .
• Uzupełnienia z lat poprzednich.

�406

Kronika

DUDZIK Krystyna, UrządZJetrlie wnętrz i mebla:rsiwo u Lach6w Sądeckkh,
prof.
,dr R. Reinf.llJS,s.
DYBA Olga, Społeczno-kultuJ1X&gt;lWeuW&lt;llf'U!l1lkowan:i&lt;a
i znaczen.ie ffiJUzy;kina SpiSiZU.
prof. dr J. Kl:i.masz,ewsku.
MlRGA Andrzej, Stereotyp -górala we wsp6łc.zesmej społeczności cygańskiej na
Polsk,im Spiszu. Studium
ooi,edla eygańSlkiego w Cz.a~:nej G6rze, prof. &lt;k
J. Klimaszewska.
NOWAK-WOŁEK Elżbieta, Pożywienie pOltomk6w oSlu,diniik6wz PolSlkoiwc wsiach
Derenik i Instvanmajor 'na Węgrzech, prod'. dr J. KJ,imuszC'wS!ka.
RAJ-HERI.-\i'T Li,diu, Obr,zędy naiTodzrinowe i zachowania
zw,iązane z ,dziećmi
i w:e,zJesną młoc1ośc-ią na Polskim
:SpitSZfUw XX WIieku ze s,z,&lt;:zc-g6Inym
uwzględnieniem
aspekt6w zn3Jkowy'Ch. Stu,dlium wsi L3IPsze Niżne, prof, dr
J. Kliima:s.zewSika.
ROBOTYCKA Mar,ia, Zamagux.ze Spisikde w pracach () ah.aiTaiktC1fzckrajoznawczym ,i etno,graficznym, pr'o£. di:rJ. Klimaszewska,.
SOBCZYK Ma'ria, Formy ,dysta,nseu społecznego wśród mieszik:al'lc6w Nidzicy, prof.
dl' J, KI iJna:sze'W5'ka,

CABAN Danuta, Da~' w oibrzędowości naiTOdzrill1owej,(pcr"of.dr J. Kl,imaszews'ka.
CYBULKO Zona, AnaIiza mechaniZJffiutwo.r,zenia
się, trwaJ11aa i wygasani,a utoryte tu (na przy,kładzi,e autoll"ytetu diział'acza), prof. ,d:r J. Klima,s'zc\v'.,;ik:a.
GĄSIENNICA MAKOWSKA SANKUNAS Barbal'&lt;lt, Wsp6łczCS1ne kowa,llStwo w Zako.panem na tle tradycyjnego kowałsltwa po,dhalal1l$lkliego,,prof. dr R. Reinfuss.
JOST Ma,ria, K.uJ.turowa i społec:zna roJa odpustów na PoL&lt;;:ki:mSpi~'Zu w XX
rwieku, prof. 'dr J. Klimaszewska.
SIKaŃ Jacek, .Kaplkz5ki, '!&lt;'rzyie, figu'ry przydrożne. Ana.liza strukturalna
zjawisk
z ZJa;kresu świa,topoglądu rel&lt;igijnego, prof. dr J. Klimaszews'k,a.
SŁOWIK Francislzek Ka,zimierz, W,ielki Odpust Lipcowy w Tuchowie. Amalka wybra:nych zjawisk, prof. dr J. Klimaszewska.
SMOLICKA Anna, Ośrodek kamienia'rs,k,i w Łys,inie, prof. dr R. Reinfus's,
STARZEC UnSIZJUI'a,Ro,zw6j Ikol,olrys'tyc:zny z,alPask;i występującej
na w:schód od
Kielc, prof. dr R. Reinfuss.
SZLACHETKA
Ewa, Udział społeczności wios:kowej wsi Zawoja (woj, biel",koiel
'w obrzędz-ie 'weselnym od 1~20 ,do 197,9lI'OIku,prof. odirJ. KlumaszC'WSlka,
1982
DOLIŃSKI
Wojcilech, ZbieractwO', łowiectwo,
lI'yboł6wsiwo na P'olsik~m SpiJszu
w XX w. na przykładzie 'Wsi Łapsze Niżne" pr'of dr. J. Klirna~ze'Ws:ka,
DUSZEŃKO Elżbieta, Pobaba fo,rma pomo'ey sąsiedz:kiej ,na przykładzie prac
budowlanych we ws,i I'steboo w Bes'kidz,ie Sląs1kim, ,pro,f. 'dr J, Klimaszewska.
KOZIOŁ Iwona, Kultu.ro.wa interpretacja
dewiacji, prOof. ,dr J. Klimas'Zew~lka.
MIODOWICZ KODlsta,nty, Wspólczesne koncep~je problemu lolkaJ.i,zacji pie.rwotnych
,&lt;iedZJibSlowian, prof. dr J. Kl&lt;imaszewslka.
POBIEGŁY Elżbieta, Zwyczaj stawiania "maja" i jego funkcje społeczne w Polsce
ze szczególnym uwzględnieniem
Orawy, prof. dr J. Kl~maszews.ka.
SKRZYŃSKA Urszula, Swiadomosć his,toryezna mieszkańc6w
wsi na WZY'kładzie
wsi Wielopo,le Skrzyńskie
(woj. rzeszowskie), prof. dr J. Klimaszewska.

�407

Kronika

SKUP

HenTy"k, Wi,enenie w urOik'i na Podhalu li OTawie na Ue poróWll'1awczym
Pol~ki, prof. dr J. Kl.imas·rews,ka.
\;\;EWIOR Te.rCó;a, Tkanina ,pa:siaiSla w Częsltochow.5lk,i&lt;em,prof. duo R. R.e1nfu.s'S.
Uniwersytet

Łódzki
191H

DOMIE0lIK Malg,orzata, Ziwyczaje ,i obrzędy w żydu ITodzinnym i zawodowY'm
ludności 1&lt;aswb~k,i'ej CJikolke BY't,owa, ·doc. dr halb. J. KuchaITsika.
GAWROŃSKA Dan'uta., Poglądy na miłość, małże.ńs,1Jwo, l"O'd·zi,nęmieszk,ańców wsi
Zabo's,t6w Duży, dr W. Ba,ranows,ki.
H:\CZKURSKA
Jolaln&lt;ta, Budownictwo
,1Judowe j'a'ko Wj'lznaczlniik społeCiZne,~o zróżnicowa'n&lt;i'&lt;1wsi (na przY'kładzi'e wsi Łaźnilk.i 'W ,gminie Z,duny, \V wojewódz,twic S1ki
erni·ewidkoim), dr W. Baranowski.
:vIARKIEWrCZ Andrzej, Po'stać fabrj'lkanta w oczach jego pracovv"U'1ików- r~'Zywistość i wyobrażenia, PI'o!f. dr B. Kopczyńslka-J-aworSlka.
NARCZEWSKA Anita, Tr,a,dycyjne wyposażenie
domu m1ies,Zik,a,lnegowe 'Ms'i SŁupia Stara w woj. kieleckim na ,prZiełomie XIX/XX .wieku, dr W. Baranowski.
NOWINA-SR.OCZYŃSKI
Stanisław,
Ro,la ,ta'rgów IW .go.sipo,ct&lt;ar.Sl1:Wlie
wiejsiklim,
·dr W. Bar,a.nowski.
PAWLIKOWSKA
Aleksandra,
Funkcje zabeZJpi'eczające magii, dr W. Ba:ranolWiS!ki.
PĘDZIK Ba.rbar,a, Emigracja
sezonowa Kaszubów bytoWSIkich w dr,ugiej połowie
XIX i w pierwszej połowie XX 'Wiei&lt;u, doc. dr hab. J. Kucha:rska.
ZUBRZYCKA Teres'Cl, Działalność
ka.5'zubSlkich zespołów amatorskich
we. wsiach
okolic Bytowa od ,okresu międzywojennego,
doc. Idr ha.b. J. K u&lt;:har ska.
1982
AZIS Sylwia, Wierzenia demonoJ.ogic.z,ne. ludnoścJ kwszu:bs:kiej ,(lokolk Bytowa, d,(lc.
dr hab. J. KucharsIka.
CZERNIK Piotr, Roloa i zlnaczenie a&lt;lk'Oholu we współczesnej
kulturze ludowej (na
.przykładzie reg'ionu opoczyiJs,ki.e~o), prof. dr B. Kopczyńska-Jaworska.
KWINTKIEWICZ
Sławomka,
S·pędizanIie c'Z,a.lSU
wolneg,o przez młodzież cr"obo,jm:iezą
-dzielnicy Widzew w dwu.dzi.esto,l'eci.u międzywojennym,
:pro-f. dr B. Ko.pczyńs&gt;ka Jawors'ka.
MISZCZYŃSKA
Elżbieta, Studium os,obowośei ,garncalrza i dzialacza ~łecZJIlCtgo
Stefana Konopczyńs:kiego, dr W. Bara,nowski.
PAWLAK Elżbieta, Rola ik&lt;ościoła w życiu ŚI'odowiSlka ·robotniczego w o:kre-sie m'ię.dzywojennym - na przykł,a.ctz'i'e par,aiii św. Ka~imierza w Łodzi, prof. d~
B. KopczyńSika-Ja'worska.
PIRA Teresa, Zmiany obrzędowości
i zwyc,z,ajowośoi weseLnej (:na przyfida:dzie
ws,i Michowice), dr W. Baranowsk.i.
PIWOŃSKA Jolan!Ja, Obrzędy widowis,kowe cyklu ,'Zimowego na przy&lt;kładz'ie swpk.i zakopiańskiej, prof. dr B. Kopczyńska-Jaworska.
SZCZEŚNIAK
Tomasz, Tradycyjny
model wychowania
w rodizlinie Ikasz.uhslkiej
",kolic Bytowa, doc. dr hab. J. Kuchars;k,a.
SNIADECKA-KOTARSKA
Ma.gdalena. Tkani;na w 1mperi'um Inków oraz wśród
Indian Quechua i Aymara Andów Peruwiańskich,
doc. dr hab. J. Kucharska.
WALASZCZYK Malrek. Walki zwierząt w Afganistanie, dr K. Wol-ski.

�408

Kronika

WALCZAK Anett'a, Społecwnść
SirkJhów dawniej
a dz.iś, ,dr K. WOII.sik&lt;i.
WĘGLIŃSKA
Dorota, Pozycja
społec!zno-rordZJintna zamężnej
kobiety Ipracującej
IW ,wodowiI:Jk!uł6dlJkim, ,prof. dtr B. KQPczyńs1ka-Ja,wQrslka.
U 11i wen,

y t ·eIt ~m. A od a ID a M i c k .i e w i c z a
Pozll1ań
1981

GRZELIŃSKA
GrażY'na, Kul,t "Huaoas" - il11liejsce i funkcja
duchów 'Jpie:&lt;ullczych w wierzeniach Indian Kecz.ua, prof. dr M. FrankowSIka.
HENICZ Bożena, Ba,datnua Lucjana Tu;r&lt;kows'kie.go nad .ku Itur"ll11i lud(J\V)'lffii BlUsIk,iego Ws'chodu; lie szc:zegól'nym uwz,~IGdnieniem 'kultury rolniczej P,a]cs'ly.ny,
!prof. dr J. Burszta.
JANCZ-KOSTUCH
Ba l' b&lt;łJr,a
, Ceramika IkrasZlUbsllwda'wnnej icLz,iś, pmf. ·dr J. B'.IIr&lt;i'z'ta.
JAROSZ Wa,lderualf, Tradycyjne
z,awody .wędr1"Owneow Polsce i ich 1,\'sl)()1czesne
lpr.zeobrażC!llia (9itarze, ,kłódkarze, obroażni,cy), doc. dr hab. Z. Staszczak.
KAŃCZUGOWSKA
Gabriela,
Przesllrz'ei1 w kulburz:e ludowej w aspekcie :;,'eli,gijnym ·i magicznym, prof. dtr J. Burszta.
LACHOWICZ
Regi'na, W's;półc'z,e5na 'Obycz.ajowoŚć mie"z:kallc6w ws.i CZ&lt;ln:lI!i:owic
'kolo Poł.czY'l1Ja-Zdlfoju,prof.. dr J. Bur:szt,\.
LECZYCKA Wuktoria, Badrania na'd sytJuacją kobiety w Ra,dz,iecKiej Azji Środkowej ,i w China.ch. Próba ,reko:ns'truikcji założei1 balda'Wc:zych, prof. dT Z. Ja",iewdcz.
LEWANDOWSKA Jolanta, EkotY'P klUH:urowy Pałwk, prof. dr J. BUl'szJa.
MICHALIK
JAN, Ork.ies,tra W~uściańs!k,a Ka,mla Namysł'owSlkiego jalk0przy'klad
folkloru mUlY'Cznego Zamojsz;c'ZY?JIlY,prod'. dr J. BursZita.
OLSZEWSKI Wojciech, Dystans etniCtZny PO'Joacy- Cy,ga:n.i-e1l&lt;1prl)'lklad7.ie ,dziel,nicy Poznania, doc. dr hab. Z. St&lt;lJs\Zczak.
RAFALSKI
Mardn,
Wędkarstwo
ja'ko zjawilsk,o kulturowe,
pwf. dr J. BUL'zla.
SOBCZAK MalriJa, WierlZerua ,llud6w Afryki Gw1nej,Slkiej w proces'ic lPl'z.emialr; reI1igijnych :i slpoleczno-,]mltwrO'Wych, prof. dr Z. Jasi,ew,i,c,z.
,\10,' AWRO Elżbieba, Islam &lt;1:kultura i żyC'ie Slpo1ecwe Iranu między 'wa·dY'Cjąa mooderniz.aeją, pmf. dr Z, Jasiewicz.
WOLNIEWICZ-KUKUŁA
Elżbieta, Stereoty;py etnografk1!l1e j etJ1Jiczne w polskiej
literaturzeetnograficz.nej
XIX w., prof. dr J. Burszta.
ZAWIDZKA Iwona, Badani.a nad !kon.taiktem kulturowym
na terenie AmerY'ki Południowej.
Próba .us·ta.le.niaSlta'l1'OIwiS!kbada'Wc:zyc,h prof. ,dr Z. Ja'Sliewicz.
11982
BOBECKA AlekSlandNI, Z~pół
regliorn&lt;1llny "TorŚ'tok.i" l ·PięcZJkolwa. Monografia
etnograficzna;
,prof. dr J. Burslzta.
BUDZYŃSKA Violetta, Malarstwo na szlkle w Pa.szynie, prof. dT Z. Jas'iewicz.
BUDZYŃSKA-RYBIŃSKA
Barbara. Fo-lklor na anterenie
l'Oiz,gł
o'śn i Pols.kieg'o Radia w Bydgo'sz.czy w okresde Polskiej Rzeczypospolitej
Ludowej, prof. dr
J. Burszta.
GEMBICKI Pdotr, Re:g·ionaliz;acja Szwecji w 'świetle atlasu etnograficznego.
(Atlas
over Svensik Fo1kkultur, z. 1, 1975), doe. drr hab. Z. Stasz.cz.ak.

�Kronika

409

KOSICKA HainIDa, Wybrane elementy poży'wienia i lich stereo'iypowe
zalSlz!ereg{)wanie etniczne 'w Europi'e, doc. drr halb. Z. StalSzc'Zalk.
KWASNIEWSKA ADina, Enkulturacje
dziee:~a w rodzilni'e wliejskliej. (Na podstawie
badań we ws;i PUka), proef. du:-J. Burszta'.
MORZY Ma ł,gona ta, Gru,z,ińslk'a rodz,ina wiejska ,drugilej [pOlowy XIX wiieiku i początku XX w., prof. drr' Z. Ja's,i,erwi.cz.
PASŁAWSKA
Mał,golrza'ia; ŁOPATKIEWICZ
Tadeus:z, Małe formy arch~te;ktury
sakralnej w łClmkow:~kich W1s,iachBeslkidu Nliskiego, prO'f. dr J. BurSlz,ta.
RODOWSKI Mapek, Uczestnictwo
w kuliturz;e wybranych
kat'e:gm"ii rodzin. Na
przykładz'ie mia:sta Wschowy, prof. eLl' J. Burrszta.
ROSOCHACKA Ewa, Kol'ekcja Włodzimlierz'a K'ulczY'cki'ego w zbiora'ch Muzeum
Tairzails'kieg{) jako źródło do badar1 nad kobiernk,bwem
orientalnY'm, prof.
dr Z. Ja:siewicz.
SCHMIDT Jocek, Pc}chodzenie ludnośc,i PoIinezjli, pr{J'f. dr Z. Ja,sieewicz.
SCHULZ Stefan, Koncepcje ludowości w rrneblamtwie poI/skim, prof. dr Z. Jasiewicz.
WAWRUCH Ha:IllJla, Przeobrażenia
obQ',zędowości wes'ell1lej na wsli lubalr,tow:s'kiej,
doc. dr hab. Z. Staszczaik.
Uniwersytet

Warszawski
1981

ANDRZEJEWSKA
Dorota, Ana,liza 'obnzędu weselnego
z punktu
widzenia
jego
forma2ji .społecznych oraz roLi ja'ką pebni w procesie !inte~racjli społeezno,ści
11,()lka!;ncj.
Iprof. dr Z. SOlkolewicz.
DWORAK Janusz" Smierć i obrzędy pogrzebowe w 'kultuTZle tradycyjnej
społec1z'Ilości wi'cjskiej. prof. Idr A. Kutn.e!'::Ja-Pojnalrowa.
GODZIMIRSKI Jalkub M., Post w polskiej kullturz,e ludowej XIX i XX wieku.
prof. dr Z. SOlkolewiez.
JAWORSKA Grażyna Z., Symboliczne ,funkcje pożyczki w pols/kiej kulturze ludowej, prof. dr Z. So!kOlle'wlicz.
KORULSKA Ewa, Przemiany
wzorca elstetycznego. Wzory, poglądy, modele, Na
!prof. drrpods'iaw:e anaillilzy urządzenlil&lt;1' Wls:p6łezesnego domu :wiejskiego,
W. Dynows:ki.
KOZŁOWSKA BaQ'bara, Pr.zestrzei1 dO'ffiu próba anaHzy pozafwnkcjonalnych
zna'czdl, czynności i zdarzer1, prof. dr Z. SOlkol'ewicz.
KUREK Mirosława, Real,iz;acja jednos,tkowych po,i,Dzeb estetycznych
we w.s[pólczesny&gt;mweslelu we ws.i Sta'rog,ród, do,e. dr hah. M. Po!kropek.
MARCHLEWSKA Magda,lena,Św.
Piotr w tra,dycyjnej kultur:ze ludowej, prof. dr
W. Dynow9ki.
NATANSON Maria Anna, Pocho,dy m'alslz,ka,rw 'tradycyjnej 'ku1turzc ludowej, proef.
dr W. Dynowslk-i.
NIEMCZUK Henryk, Tradycyjne budowniC'iwo wsi Klon li prohlemy Ije!go ochrony,
doc. dr hab. M. Pokwpek.
OLSZEWSKA Bożona, Tradycyjne
kontaMy
ha[]jdlowe 'i ich przemi'a'ny we wsi
płd-wS'ch Polski (na przykładzie wsi Tnalśniów woj. k'ro,śnieńsikie), ,prof. dr
A. Kui.rzeba-P'ojnarowa.
PIOTROWSKA Barbara, Symbolilka codziennego pOSIłku, prof. dr Z. SOlkolewic'Z.
RATYŃSKA Bożena, Rodzina a społeczność lokalna, prof. dr A. Kutrzeha-Pojnarowa.

�410

Kronika

TRAWKOWSKA
Joauma,
Z. Sokolewicz.

Znaczen'ie

darów

w

obr,zędowości

rodz,innej,

prof.

dr

1982
CIARKA Ryszard, Sposoby zabijania zwierząt, prof. dr Z. SOlkolewicz.
EIZELE Wanda, Karczma w tradycyjnej
.społeczności wiejskiej, prof. dr W. Dynowsiki.
JACKOWSKA Aleksandra, Sztuka ZaJ.ipia, prof. W. Dynowsk'i.
KWIATKOWSKA E·wa, Sylwetka twórcza, życie i OIsoho'wość Jana Berna,siewicz'l.
iT!Zeżbia!rzaze wS'i Jaworznia Ik. Kielc, doc. dr hab. M. Po'k,ropek.
lVIANTORSKA Hanna, Tendencje rozwoju W'spółc.zesnej rzeźby ludowej na przykładzie Ludwiika, Adama ·i Malr,i'i S'zczepaniaków, doc. dr hab. M. Po;kropek.
ORZEŁ Danu1;a Anna, Plecionkarstwo
na terenie rpołudnioW'o-w:schodniego Maz'O'wslza,doc. dr hab. M. Pokropek.
ROGALSKI Ry'szaird, Budo·wnidwo inwentalrskie we wsi Wola Żarczycka, doc. dr
hab. M. Po!k:ropek.
SZKIŁŁĄDŹ-POROWSKA
Małgolrzata, Postać kowala w polsk,iej bajce u.udowej,
prof. dr Z. Solkolewi cz.
WASILEWSKA Wiesława, Demonologia domu na tle ['oku obrzędovrogo, prof. dr
W. Dynowski.
Uniwerstytet
Wrocławski
B'olesława
Bieruta
Wrocław
1981
W roku tym nie złożono prac magisterskich.
1982
BODANKO Krzysztof, Satyryczny
wizerunek chłopa ,i urzędnika w prasie polskiej (1971 - 1981), doc. dr hab. E. Pietrasze:k.
BOHDANOWICZ Renata, ZWYClz'ajezwiązane z urodzeniem i wychowaniem dziecka w latach 1945 - 1982 (:na przykładzie wsi Zachowioc, gm. Kąty Wrocławskie), ,dr H. Wesołowska.
BUCZAK Alicja, Pieśń ludowa we wS'i Kraśnica Wielka w woj. Wl"odawsJkim, do'c.
dr hab. E. Pietraszek.
MARCIŃCZYK-SIDEROPULAS
Dorota, Realia etnografkzlne
w folklOil'z,e WaU'mii
i Ma,zuU',doc. dr hab. A. Dyga·cz, dU' J. Łu!'owska.
PAŹDZIOR
DOil'ota, Wiejskie sposoby ,leczenia i pielęgnacji
kobiety cięiaunej
i dziecka w wieku niemowlęcym 'U La SO'Wiaków,dr A. Paluc'h.
SZYMCZAK Andrzej, Karol Piegza jako przedsta'wiciel samo'rodnego nurtu ba,dań nad kulturą ludową Zaolzi,a, doc. dr hab. A. Dygacz.
PRACE

Uniwersytet

DOKTORSKIE

Jagieloński

Kraków

1982
MAJ Małgorza'ta, Wesele jako 'obrzędowy przejaw
obrzędzie. P'romotor: prof. dl[ J. Klimaszewska.

więz,i społecznej.

Rola daru

w

�411

Kronika

W pracy ,pa,djęl'o pr6bę Oik&lt;reślenia i'Sto!1;y~ Zlnacz,enia ,daru otb.rzędOlW€lgo,a 'więc
p:'lC'kazywanego w ."ytuacji szczegóLnej "przej1ściowej, Ikiedy koniecznym staje się
s,c,a,icllie sprzeczności
po,wstających
ilek&lt;foĆ 'na:s.tępude IZJffiim'1a"·SJuanu". Scalenia
dokonuj·e się poprzez szereg dz,i,ałań iryiualnych. Pr6by tej dokonail1o na przykładzie
we,c!a, dJ'am.a,tycznej projekcji sytuacji jednolstlk.i i gI'UiPy w 'k'onfrontacji z "ohcym"
(zar6wno w wymia,r,ze społecznym jak i na granicy - ISpoleczll1'ośća ota,czają~y ją
orbis exterior).
Pr,zywr6cenie r6wnowa@i w rel,acjach "swo,i" - "obcy" na ws.zyst:ki.ch plas1zczyzn:ach odbywa się poprzez daJ', co sia.rano s,ię wy/kazać a'nali'z:ując
rytuał da:rzel1'ia w poszc'zeg6lnych f.azach akcji weselnej, krąg os6b w tym ucz;elstniczących, a talkże .przes.1!rzeń 'Olbrzędową w jalki.ej się to real.izuje. Bazę ź&lt;ró.dłową
pracy stanowiły publ,iikowanc opisy obrzę,dów weselnych w Polsce .z ~'3t od poł.owy
XIX wieku do chwi·li ohecnej m.az ma1te.ri:ały z ba'd.ań ·t.er,enowych prow.adiwlnych
we wsiach ka:rpacokieh.
Un.iweirsytet

Ł6dzJ&lt;i
1982

GRi\BCZEWSKI Jaoek, W·iz.eruil1€1k
Maitk·i BOlsk1ej w Iwyob['ażeniiach lludu po:lisk'ie1go.
Promu,tor: prof. ·dr B. Kopczyóslka-Ja'Wo['ska.
Praca jest próbą z.asto:sowa'nia mebody f.enomenologicznej
.i s[['uk,tuTaJnej &lt;:!lla
rekonstrukcji
jod'nej z form ś'W'ia,domości ludowej.PrzCtdmiotem
:pmcy byłla po&lt;sl1:ać
Matki Boskiej - sl1:wol'zen.iemożl'iwie pełnego ,O'brazu ltej postaci w jej ludowym
wizerunku. Praca ,po.wstaŁa w oparciuo maJteri.ał źródłowy taki j:ak prace publilkowane i nic:pubHko'w.ane, wywia·dy. Rozważania og:mrucw:ne były do teren6w PoDsrki
w jej przedu·.ozbioTowym iksziałóe.
W pierwszej części pracy pr:zedstawi()lDy jeslt
zarys historyczny !kulItu 'maryjnc:go &lt;lo chwili obecnej. Dalej auto.r omawia święta
doroczne .7,e wSlkazall1'iem ich elementów charak&lt;terrystycznych, tworzqcych .pewien
obraz świata - ludowy wilz·erunek Maiki Boski,ej. WY'kazano wiele archetYIPO'wych
icdei izwiązanych 'Z Matką Bos,ką .takich ja'k jej pa·t['onalt iro,ln.ioczo-wegeta'cyjny,
rodzinno-macLerzyil.slki. Inr~ą część ana,Lizy Izajmuje 'rozpa1orzeni'e przekaz6w języ1kowych dla 'lJlJallezieni'3 tOipOSówtakkh j,alk: Malfiii Ws'ta.wiennicZJki, MarLi WS'PomO'życ'ielki, Flory. A'nal,iza Iludowych dOI'ocznych Ohl1Zędów m'3:Tyjnych j.alk !powstałych
przekazów uja.wniła poszczeg6lne wą1Jki, jakie złożyły się na ludowy wiz:erunek
Ma,t.ki BOSlkiej. Wątki te tworzą pewną c,ałolść, Ikió,rą mO-rna ,okreśLić }alko kionotety··
czny konst.rukt jednej z form ślwi:a:domości l,udowej.
PIOTROWSKI, Malrcin, Zespoły follklo&lt;rystycme w życiu WSiPółczesnej W1s&gt;i.
Studiium
wybr&lt;1·nych zC'SipolówPo] s,ki CentraJlnej. Promoto,r: prof..d~· B. KOIXzyńska-J,a:w,oJTSlka.
Praca omawia funkcjonowanie
,zespołów fo,lklory.stycznych w życiu wS'i, ~ch
ramy organiz,acyjne, miejsce w społeczności loka]'nej, znaczenie dla różnych form
życia zbiorowego we ws·i. Obok tego zajmuje się cha1rakteryslt)'lką członlk6w zespołu,
ich motywacją do pracy w zespole, sytuacją ro·dzinną i za'woldo'wą. Omawia sytuacjq w trzech wyhranych
zespala'ch - w Lipcach Reymontowskich,
Mąkolkach
i
Lubochni. Gł6wne ,różni·ce w fU'l1lkcjonowaniu ,zes,połu ,poleg.ają na ZJir6żnicowaniu
o:'ganizacyjnym i co za tym idzie i finans'()w)'lm zespołów a także pewnej specyfice
wyni.kajqcej z różneg·o s,topnia autentyczności
&lt;fepertuaTowej. CzłonJkowie zes:połów
to ludzie przede wszystkim mlodzi, aktywni, społecznicy żywQ u'czestniczący i w
innych formach aktywności
s.poleczmej ·i politycznej. Is't'o.!'ne dl.a funokcj.onowani'a
zespołu jest -lalkże posiadanie prężnego an.imatora - kierownj'ka, .którego dzialalno:ić \\&lt;Il'ull!kuje żywnotn.ość pracy i trwania ze5połu. W za·koóczeniu autor zawiera

�412

Kronika

wniosdd dla 'OIf.g·an.i'za'torówżycia :kruItlulI"aUnegow.d mają;:,e na celu u.spra wnicnie
tego dział:ania poprzez więk:szą elas'tyc'ZlTIoJŚći poparci-c ,dl'a od'dulnych ir:.icjatyw
miesz:kańców ,wsa.
U n i w e II",s ylt e t :im. A oda m a M i ,c'k lic w ~c Z
Poznań

d

-

1981
MONIAK Andrzej, Dwie slpołeczności wiehkie
a traidycja kultu,rowa (z bado!1 w
województwie ,kosz.all'ińSlk,im).PrOlmoto,r: !pro'f. dr J. Burslz:ta.
Pl13Jca jest typem
antr'clpol{)gic:znej rrnOIl'olg'r,af,i'ipr-ooOJ.emowej 'i .do,tycz.yo",vóch
S\POłeczi!lośc.i lokal'nych
na 1erelnire woojciwóodztwa ikoosz.aliós,k'iego. Pods:II,l'wowym
problemem ba,dawczy:m .poodejmowany,m w 'Pracy jeslt oklwślenie mcchan.izmu trw·ania i funkcjonowania
tra dycH krur!rlurowej o'm:z jej wpływu n.a io"",pólcZCIs&lt;ną
neczywiJstość wiejską.
Badania
au'tora ·dotyczyły dwóch '~'Pr.lcc;Z'ności wiej,;;kioch. ·które
przeszły od 1945 roku ten .sam etap ,roIzwojowy. Naczelnym ,zalg.ac!Jn.icnicmjC",;".tradycja ku.l,tur-owa Ifoz;patrywana w powiąza.niru z całokształtem
7.jalwi'sk 'g"'SPOd,ll'czych ·i :Sp&lt;J·łccZiIlo-,ku)ilwrowy'Ch.
SADOWSKI Wojciech, Tradycyj.na ,k,u:!t'u·raregionu pOCiho-dzcl1iaw życiu \\·.;półc.zcsnym 'rodziny osadnoitków z Biralolfm,·i na w.si w Gorr.z.owslkiem. Promotor:
pronf. dr
Z. Ja.s'ierwicz.
Celem rOZJważań autora }cs:t ,przedstawiJell'ie przeob.rażcl1 wku.Jtur.ze
~ życiu
QPnłecznym o·sadników 7. Bialo-rusi zamiesz'kałych w Gorrzowskicm. Wniesiona przcL
noich Ikul.tura lI"egi~:mupochodzenia, {)Ik'reśhła bowiem proc-cs adapta&lt;:j'i ·do Eowych
w3Jrunków i Jntegra.cji ,z .innym.! grupami
osadników.
Zmuszeni też,zo.,t'lh
do
ardaptacji .i fUlI1.kcjona.Ineg,o[)orW'iązania wielu ,elementów :Slw'O'jcj'kultury l nowym
:tery10'riwm i nowymi WarriUillJkam.i
spolec 7Jnymi li poLitycznymi. Istotnie do \'larlości
swoj-ej kuHury. Dokonano tym .samym próby analizy przyczyn j nasu
zanilkania
jednych wątków kuM,urorwYoCih,
'przy równoczesnym
ożywieniu i 'rozwoju ,l1rugiich.
Zamiarom tym towm:zysizyla chęć pokazoan,ia stopniolwego procesu dosloiSowania s'ję
t,radycH do w:spółezesllo1ści, dos,tarcze:ni,e ,danych dla teoCJlr'i,i
przemian
~p()łeczno-kultu,rowych.
l

Uniw·ersylet
Bielfuta

Wrrocławski
Boleslawa
W.rocław
il'979 *'

KUREK Jlan, Obrzędowość
,doroczna i rodz.inna we wsia'ch Besu&lt;;,idu Sląslk,iego.
P,romotor: pr·of. dr Z. Scikolewicz.
Celem pracy joest ·próba OIpi·sa.ruiaprocesu oibrzędowego ·i ukaz·ania jego !Stlałego
schematu
(wzoru struktur.alnego),
obow·iąz.ując·ergo w większoścli 'obrzędów a wyprowadizonego z analizy 'Cl!brzędowości dorocznej .j .rodzinnej. Zgodnie z zas'adami
stru.ktura1neg,o Po&amp;tępowa'nia badawczego,
autor dąży do wyodrrębni,enia z całej
akcji obrzędowej
najmniejszej
jednos1t:ki zonaeząc'ej, tzw. "zdarzenia obrzędowego",
zaś .strukturę
oblfzędu modeluje
z cZlterech :stałych elementów, ·tzw. fa'z. Jedno• Uzupelnleni'a z lat poprzednich.

�413

Kronika

cześniepDdda'noana[i,zie
wierzenia, opowl'escl, balj'ki, modlitwy i pieścr1Jioklreślające,
najogóln,iej mówiąc, świa&gt;iopo,gląd górail'i beslkidzkilch. Łączn.ie :z dz1ałaniam,i obrzędowymi, przekazy 'te sltanowią, ~danem aU1tolra, wielosystemowy
'i w,ielolP'o:z,iomowy
te&lt;kot ::Cl1iotyc:zny, w którym z,arkodowana jest ludowa wiedza o świecie i c:złowieku.
Praca opiem&amp;ię
'na wynikach
badań aut'ora prowadzonych
w Hesk1dz'ie S'ląlskim
w latach 1970 - 1976 jak również na publirko'wanych ma'terialach
opisowych odnoszących "iG do lalt'1898 - 1920, czyli do O'k'reslu IPoipr:zedzają2e:go na tym terenie
istot ne zmiany ty:puekono,m'iczHego, polityc'Z'ne,go i adminils1t'ElcY'jn.ego.

PRACE

Un i w er s y t et

HABILITACYJNE

J a g ,j e l IQ iJs k i

Kraków

HJ80 *
ZA:\IBRZYCKA-KUNACHOWICZ
Anna, Zwyc,zajawe formy współżycia społeezneg'il, Studiu:n ws'i Ows'i,zc:ze na Slcl'''ku Opo1:skim,
P,rzcrlmiotem za1:ntcre:s(}wania autoTk'i jest pro·blem kszitalto'wainia s,ię z'c\:sad
w;;p61życia między ludźmi i jego przejawów
ku:iturowyoh. W Oipracowaniu po·djęta
zoiS't;t1apróba zweryfikoiwonia
hip;)tezy. że n1e zaW'ize 'i nie wszędzie narastający
naci-;k czynni'ków .po:zalokalllych mnsi zdominowaćinte@rujące
dizli,ałania czynnilków
Jokalnych, tym s,amym wywołując
rO'Zlluźll'ienilc ,Qotychcz.a.so,wego współżyda
w
spDłeez!Io,ic: wiej'skiej. Micszikańcy wSii ,majclc o'd la't liczne i róź'noroid:ne Ik'olntalkty
poz;l!I).ka1'l(' mogą poz,o,talwać zS'oibą w .z,alcżnościach mających ch:arkter brwały i
unorm',)\\';r:Jy, kt6re Tealizują s,ię w olkreślonych kręgach s,połecznych. Należą do
nich ;.;:reg' k rewniacze,.są.;iedzkiie.
rówieśnic7Je mhJ&gt;u:zieży, współpracujących
go.spodarcz0, w.spó!:lic rpr,acujących za'f()bkowo 'i członlków zrzC'szeń. KaŻJdy iZ tych k'ręgów
został opisany po,d kątem taikich cech jalk: mOitywy ,i zasa,dy doboru partner6w
kontaktó\\'.
liczehność
iP:rirtneTów, charakter
lko'l1'talk'iów (codz,iennc. o:dśviiętne),
sytuacji ',\' jakich następuj,] oraz ich treśC'l.
c\naLwjąc
W7.0Ty zacholwaiJ obowiązujące
w każ.dym .z krę,g6w przyjęto, że na
\\islpÓłczesllY ich wyraz skbdająs,ię
równieź treści uksz:taHowane
w pnc'S'złości.
Odwol;ll:', ,ię zate·m do nkładów
istniejących
wprze.szlcici
za'równo w badanej
.;polccz:""','; jak też po"::ukująr iln&lt;rlo·g'i'iw publi'ko\i\'anych materiał:1ch z regionu
Ślą~;":a

198Z
Hy .swrd, Ubiór --.strój
;';'0's1iu111.Funkcjc
odzienia w tradycyjnej
.spolecz:.",ci wiejskiej w XJX \Ii. i w puczątkach
XX wieku na obslzarze Polski.
W pracy autor poprzez ukazanie ·twoL.;enia i zmiany funkcji ludovvcgo odzienia.
próiJli,,' akazać przyczyny po-'.\".;tawani,;l 'w ok,rcślonych warunkach
systemu symboliczneg", ;:H'ln;ącegoszcn'g
istotnych fun:kc,i'i. który w zmienionych
układach
eko:lOmiczlh-'po!eczllych
i p..sycholugicznych uległ ,daleko :i,dącej ,redukcji. Prac",;-;'kla,da
się .: utcl'ech
:rodziałów; w I przeds,taw.io;Jlo zalrys sianu badań na,d odzieniem
ludowyn~ ~\. Pobce i wypunktowano
te 'sJabości, które 'Sprawiają, że analizo funk~j:i
odzienia
"cit zabil'g'iem w wielu pun'ktach hipotetycznym.
Rozdział II traktuie
o
gone.zie. :','zwoju ,i ,zn1ier;zchu .stroju Iudowog,o, przy czym najwięcej uwagi po'święcuno z;lgC\dnieni(]lm k;zta1tOlwania :s'ię Ha hisitolrycz.!1'o-spolecznego 11::1którym za,rY1sowano g\\'a1towny rozw6j a potum i 'upa,dok 'odzienia !]:udowego. Ro,z:dział II wY'PeJ,
KAi\TOH

• Uzupełnienia

z lat

poprzednich.

�414

Kronika

niły ro'Zwa.iJania na -temat .str&gt;uk1tury funtkcj.i odzienia ludowego. SprL'CYN\WU:0 w
nim pojęcia: ubiór, S'trój, k06itium a 'taiIde TO!ZJpatrywa.no'sytuacje ~poleczl.ne !p(Hiczas
!którY'ch iUjmvniały się f.ulIltkcje odzienkl. Rozdział IV przynosi uwaigii ~1;a -temat
5U)OłecZl1egożycia otrodY'Cyjnej ;s,poł€cZiIlośe&lt;i\,,"iejSlk.iejw &lt;!&lt;:'ontekściefunkC:')no"""ania
odZJien'ia ,ludowego.
U n iw e r s y t e t

i m.

A d am a M 'Ic ucie w i c z a
Pozn&lt;lń
1982

DZIĘGIEL Lesrz.eik, Wieś wsiPÓkzeSiIl€lgO KU1r.dY'stanu .iJraClkiegou .progu ,:1oJoQ'0rJllz.a.cji.
Plfaca 'lirak'tuje o ,gos!p[)darce i życiu 'COdZiiennym ws!pólczes.nego chlo'pa Ku'r,dyjslkieg'o Regionu Autonomicznego
w Iraku w m'omencie, kiedy na wieIŚ srlY'bko zaczęły ,doderać ludogo&lt;dni,enia c~m,iZlacyjiIlJe i dobroby'tw
wyniku ilfaekiej koniun:ktU1ry na.fto'wej 1&lt;11;70-tych ora.z świadomej
promocji
gos[po,darczej tClgO ob;;zaru
dokonywanej
przez rząd z ;przyczY'n pol.itycZQlych. Hrzełamywanie
się ,tu'udycyj,;Jych
form bY'towanila i ich częścliowa co il'1ia,jmn.iejl!TIOdwnizacja ,iłustrorwanc są '::0 przyikŁa,dach z doz.iedziny !produkcji i kOll1:SiU'mpcji.
Część l zawiera 'o.p.is geCJ;g.raficzny badanego 'O'bszaru GPf'Owincjc Arb;,:, Sulnja··
nija, Do huk), jego zaludnienie
i hisltorię a takl.e język i ['(:l.igJię Iu.dnosc.; zamiesztkującej te 1eroClIly.Anal.iza dawnych .i współczes,nych struktur
a&lt;gu'a,rl1yc!:stallo&lt;\\"i
wprowadzeniie
do częsCli II, w której ,a'UtOifukazał ro,lnictwo z punktu wi.dzenia
wiesnialka 'kurdyjskiego i jeg'O zoa'g!fodę.Ta cZGŚć .pracy obejmuje Illa's'tępują(:l' dzialy:
upr,awa l'oś!'in, chów zwierząt, dieta i wyżywienie
w pf'occSlie przemi,an, zagroda
wiej sika (plany, techniki budowlane,
f!unkcja poszczególnych
elemen1ó\\·.I. '.\'JlętTza
domów mie'S,zumlnych i 'budowli ,i:nwent.al~sk,ich; Ubiór, .higcl1a i kosmc.ly:"a; Ręlwdz,ieło j handel; Tradycyjne
wychowanie w ['odzinie 'kurdyjskiej
i rol'a :;zkoJnictwa,
sytuacja mężczyzny ,i kobiety w Zlm.i'ooiającej ,s'ię rzc'Czywisto'ści Jiraku pólrwcnego.
MonOigrafia powyższa pows'tała w wyniiku badań terenowych
auto'ra w 80 wsiach i
miasteczkach,
w Lrzech sezonach ba.da'w'Czych: 1977, 1978. 1980 a .ponarllio ,:1.&lt;1 bazie
liter&lt;:ltury i ni,epubhkowanych
eac.spC&lt;1~tyz
terenowych,
Maria

.Viewiadom.,i-;'J

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6738" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6718">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d0d389861f49d59751eae12251dc5953.pdf</src>
        <authentication>a3e92365c077ef7f502bf3e46c61402c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80236">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1880</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80237">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80238">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1744</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80239">
                <text>Recenzje / LUD 1984 t.68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80240">
                <text>LUD 1984 t.68, s.273-334</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80241">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80242">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80243">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80244">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80245">
                <text>Lud,

t.

68, 1984

IV. RECENZJE

l'cijeko:atutó

bibliografia

a

varosok

neprajz.i-antropolofjiai
kutatasahoz
et1Wgrafi.czno-aniropologiczna

Z. Fejos, P. N iedermUlJ.er), (W siępna bibliografia
dcni nad miastem) BLlJdapeSJt1982, S·S. 128.

(red.
ba-

IV znanej .serii Folklor, Ta~·sa'daj.om MUve.sz,et (Fol'klor, Społecz'eń's:two, Sztuika)
il/ydawa!wj przez In"tytut Ku.l 'ury ,i Oświaty w BUJdalPeslZcie,ukazała się ~1Jiezwykle cenna ws,tc;p:1a bibJog,rioafia etnograficzno-antropologicznych
badań nad miasle:11. Jest to w ,pe'wnym sensie wY'ra'z dających się o:sta'tll1iiozaulważyć 'na IVę.g.rzech
\w mniejszY'l'n s'to,pniu niestety
w Polsce) zainteresowałl
.dziejami 'kultury miejskiej
jej pnemianami
i Ws.pó!cz·esnym 'kształtem. Je.s't to wyjście dal'eko poza ramy ba'Jc.ń s(Jcjo-logii miasta i wla;;ciwym wydaje .się opatrzenie
zainteresowań
tY'ch nowym terminem. Urban. antropolog y bądź Grosstadtvolskunde
to pojęci,a nie mają:e
jeszcze odpowiednika
w języku po,hskiJm, choć badania z zakresu tej problematyki
były \\" Polsce już prowadzone,
o czym między innymi Śiwiadczyć może prezento'vana bibliografia, która je przytacza.
Choć genezy anLropoiogii miasta (czy etnog,rafii mia'sta, jak 'kto woli) możnaby
szukać w literaturze
dziewiętnastowiecznej
(np. znamienne prace Engelsa na temat
'kultury kla'sy ro'bo'[niczej w Anglii), a za jej ojca uznać Maxa Webera, to jej rozwój dał się zauważyć dopiero w drugiej połowie wieku XX. Dopiero wtedy okre~lija 's'iq wyrażni·ej wobec socjol0,giJi miasta, demoogTafii czy h~s'to,r'ii, uja'wniając poje
swoich zainteres'Gwar'1 i metody na tyl,e p'recyzyjne, aby być uznaną za odrę oną
dyscyplinę nauk historyczno-społecznych.
Autorzy wpruwadzającej
bibiiografii
węgierskiej
dali wyraz w niej ,dwom co
najmniej tendencjom.
Po pi'erwszc, jak ,naj słuszniej uznali, ż,e kTZepnąca dyscyplina wydala jU7. wicIe owoców, które należy zebrać i u'porządkować.
Po drugie, widZi\C genetyczny
związek dyscypliny z i,nnymi (zwłaszcza historią, demografią
i socjologią miasta) nie ograniczyli
się do przedstawienia
wyłącznie
prac z zakresu
~Intropologji miasta, lecz ukazali j·e na He boga,tej Iiteratutfy wielO'dys'cyplinarnej.
Stanowisko takie ma jedna:k nie tyJlko dobre strol:1y, ale i złe. Otóż można zadclćsobie
pytanie, ja'kic względy decydowaly
o przedstawieniu
w biłYlio.grafii takich a nie innych pozycji sCJcjo,logicznych czy historycznych.
Wybór jest dość arbitralny, a brak prac wspomnia,nego już Enge~sa, czy Webera, a także Molesa, Zrr'aniecki ego i wielu innych badaczy budzi zastrzeżenia.
Wydaje siG, że autorzy zdecyciowa.jj siG gl6wnie na prezentację
prac najnowszych,
które istotnie występują
"c! bibliografii
w pelnym zestawie.
Dla p~J.Jskjego użytkownika
bibl'iOlgra,fii in'taresujące
jeSJt, że alU'tmzy, wychod~ąc niejako od światowego
dorobku, zwłaszcza amerykalls'kicgo.
staraią s:ę wie1(0: uwagi zwrócić na prace nie tylko węgierskie
(to oczywiste), ale także czeskie,
slowackie, rumuń.ske i radzieckie (te ostatnie w zbyt wąskim, jak sądzę, wyb)rze).
J &lt;.IŻ Z przytoczonego
zestawu prac wynika, że o's'iągnięcia (przynajmniej
i!O'ściowoj badaczy z Europy środkowo-wscho·dniej
nie są bagatelne.
18 Lud.

t. LXVIII

�274

Recenzje

Oczywiście - jak to podkreślają
autorzy - ich bibliografia
ma b,l1~d'zo-,I'ótępny chaJl'a'kter. Uzupebni·ona, poprawiona
i aktualizowana
slta-nowić może cenrą pomoc warsztatową
dla badacza, gdyż nie są jej w stanie zastąpić zachodnie bibliograf'ie, które nie uwzględniają,
bądź uwzględniają
w ograniczonym
stopniu, doroł)ek badaczy naszego obszaru.
Omówi€nie biblio·grafii węgi€rskiej
chciałbym
zamknąć sz,erszą refleksją. Wydaje mi się, że na'tul'a1&gt;ną konsekwencją
rozwoju po,l'slkiej etno,gl'afii, konsekwencją
przekształcania
się jej przedmiotu
badail i metod, będzie -- podobnie ja,k ma to
miejsce w wielu innych krajach ,śwaita - więk'sze niż dotychczas zainteresowCJllie
problematyką
miejską. W oparciu o wciąż ,doskonalony
wa·rsztat pracy etnograf
polski jest w s'tanie, a nawet ma obowiqzek, śmiało wejść na ob,szaT wciąż je~,zcze
pomijany. Obszar nie całkiem dziewiczy, znany już nieco z badail innych dyscypI:!1, lecz fas·cynujący
i wiele obiecujący. W podobnych wyprawach
pomocne będą
bibli-o,grafje, a w ich rzędzie ,takźe bibliografia
węgierska.

Bachti-n. Dialog. Język. Literatura,
antolo~ia tek,tów
w i c z a i E. K a.s p e r.s k i e g o, Warszawa 1983, ss. 609,

:pod red. E. C z a p; e

e-

Czyt-eInik w Polsce byłsukce.sywnie
zaznajamiany
z poszcze.gólnymi p;'&lt;icamJ
;liczwykłego badacza, jakim był niewątpliwie
lVI. M. Bacbtin (lB9" - 1975). Przeklady różnych artykułów,
fragmenty
'książek (a z czasem i one same) ukazY'.liać się
poczęly od roku 1966. Dotąd trudno był·o jednak ogarnąć, choćby ~zkicowo. calokształt myśli Bachtinowskiej.
Omawiana
tutaj antol-ogia Jll~1 tt; lukt; wype!n:ć i
ukazać problemy, którymi badacz ten zajmował się w ci'lgu swcgodlu,giego
7.ycia
- - zwykle bowiem o-dból' Bach-tina do·ko1nywany jest od kątem jego idl'i krytycz:.0- i his,(.r)fycznoliterackich
(jego koncepcja polifoniczności
powieści, dialogu, czasoprzestrzeni
itd.). Jest faktem, że literatura
i problemy z "llią związane domiu: ..;ą 1\'
pismach uczonego, ale nig,dy nie stanowiły
teTenu aut.onomicznego,
wpleciol:e sa
w całokształt
wizji kultury, ku której s-kłanial się Bachtin. "Nie należy (... \ wyobrażać so)ie dziedziny kultury jako pewnej całOŚCi przestrzennej,
mającej granice,
ale po'siadającej
także wewnętrzne
terytorium.
Dziedzi,na kulturalna
nic ma wewnętrznego
terytorium:
cała sytuuje się w granicach. (· .. l Jedynie p:'prze7 .. wJo.ią
konkretnąsystemo'Wość,
to jes't bezpośl'ednie
odniesienie
i usy-tuowanie w całości
iu:Jtury, zjawisko ,przestaje być faktem, nabiera ważności, sensu, staje się jakby
pewną mona·dą, -która odbija w sobi'e wszystko,sama
się wc Wszys,tkim odbijają:"·
Powyższy cytat oddaj e chyba dobrze to, o co BacMinowi chodzilo, stąd nazywa
się go badaczem "na granicach" lub "integralnym".
Jest zarówno literaturozn"wcą,
jak estetykiem,
filozofem i językoznawcą,
a-ntropologiem
filozoficznym
i folklorydą, socjologiem i badaczem os'obowO'ści - hi:SJtory'kiem kultury i etnologiem wreszC!C. Dodać
trzeba, źe na każdym z tych pól badawczych
odznacza się orygInalnośc;ą rozwiązail
i niezwykle
wnikliwym
i krytycznym
po·dejściem do zastanych
teorii. Odpowiedź na pytanie o podstawowe
rysy teorii Bachtinowskiej
utrudnia
uodatk-owo fakt, iż część prac u'kazała się pod nazwis,kami dwóch przyjaciół uczo-

�Recenzje

275

nego: Wołoszyllowa
Miedwiediewa
nie zo's.1a10 O's'ta'tecznie ,rozstrzygnięte
ja;kim sitopniu są to oryginalne
prace Bachtina, w jakim zaś zakresie jest 0Il1
jc&gt;dynie ich wspólautorem.
Ostatnio
z,daje się dominować
pogląd przypisujący
je
jednak Bachtinowi.
Antologia, która została podzielona
na dziesięć problematyzowanych
rozdziałów, zawiera mniejsze l'ub większe fragmenty
wszys'tkich ,podstawowych
prac twórcy koncepcji dialogu: wydanej pod nazwiskiem
Wołoszynowa
ro,zprawy Freudyzm
o;az (równ.ież pod tym nazwiskiem)
Marksi~m
i filozofia
języka,
dalej bal'dzo
7.nallej książki Twórczość
FranCiszka
Rabelais'go
a ludowa
kult'ura
średniow1Ccza
i renesansu,
Problemy
Literatury
i estetyki,
Problem
tekstu.
Próba analizy
filozoW'

ficznej.

W :niniej.szych rozważaniach
nie można, rzecz: jasna, dokonać przeglądu
i omó'.vienia caloksz:tabtu myśli Bachtina (do tego nie upoważnia
równi,eż znajomość samej antologii); proponuję
zatem skupić się na tych problemach,
'które bliskie są
etnologii, szczególnie
traktowanej
w persrpektywi,e semiotyczno-strukturalnej.
Dotyczy to trzech pierwszy{:h rOndziałów: "Założenia
wyjściowe",
"W kręgu filozofii
języka" oraz "KuHura. karnawał, l-it€óra,tu"a".
Bach-tin traktował
maki jako "osobny świat", który istnieje samoistnie
obok
zjawisk przyrodnIczych,
przedmiotów
techniki i produktów spożycia. Swiat znaków,
świat kultury zatem, utożcamiał
z ko,jei z rodzajami
ideologii (właściwości'l
tego,
co ideologiczne, jest znaczenie znakowe), Pos,tulował ścisły związek między mową
CI ideologą
- związek dwustroli!ny: ideolo-gia nie istnieje poza materiałem
znakuwym i żadell pro-ces mowy nie jest neutra'lny i-deolo'gicznie. Stąd wspólnota językowa je~-t pojęl:iem szerszym o·d pojęcia -kla-sy społecznej - w zna,ku ~low:J.Y'ffi
krzyżują się różne ideologie i to nadaje mu poli'semiczny cha.akie,r
a w ramach
wspólnoty językowej
wytwarzają
się zjawisk dialogowe.
Wszy,-;tkic znaki ideologiczne opa'rte są na słowie, mimo iż kai:da z dziedzin twórczości
ideologicznej
.,kszt&lt;ll"tuje swoje &amp;pecyficzne znaki i syml&gt;o,le, n'ie dające się s-lo'sować \V innych
c1ziedzinach. Znak wytwarza tutaj :swoista fu·akcja ideologiczna, z którą z:na-k wiąże się nil:ro:dącz:lie" . .J-e-dynie wiec słowo .posiada walor .uniwersalny,
towarzyszy
dowolnym
systemom
ideo-lHgicznym \Vszys-Vkie inne systemy
są wobec niego
wtórne.
E,C!;zemplifikacją ogólnych założet'J badawczych
Bachtina
jest pra,ca Twórc~osC
Francis~ka
HabeLais'f/o, której fragmenty
znajdujemy
w antolo'giL Uczony sprzeciwia się tutaj wą,kiej konce.pcji ludowości i foJklo-ru i pro-ponuj'e rozszerzyć ją u
kulturę ludowo-jarmarczną
i ludowy śmiech w całym bogactwie
ich przejawów.
O"\'ą "ludow:) kultu,rę ';miechu" wywo'dzi ze średniowiecza
i renesansu,
kiedy to
kulturze tzw. wyż.'izej "przeciwstawiał
się oto cały niezmierzony
świat form i przejawów śm'echu". Kultura śmiechu przybierała
trojakie formy: (1) obrzc;dowo-widowiskowe (karnawał).
(2) językOWe utwory komiczne (ustne i pisane) i (3) rÓżne
formy i gatunki mowy jarmarczno-familiarnej
(wyzwiska, klątwy). Formy powyższe są ze sobą powiązane i wzajemnie
się krzyżują. Następnie przechodzi Bachtin
do charakterystyki
poszczególnych
form śmiechu. Karnawał
stał w pewnej opozycji do całej oficjalnej, kościelnej i feudalno-paI1.stwowej
wizji świata, co szczegól:-lie widoczne było w średniowieczu,
choć taki dwoisty aspekt doświadczenia
widać już w naj wcześniejszych
stadiach rozwoju ku-\itury. Karnawał
więc "to drugie
życ:e ludu. zorganizowane
w opa'rciu o pierwias!tek śmiechu", Jest to życie św;ąteczne, ale szczególnego rodzaju. W przeciwień.stwie
do święta oficjalnego
karnawał nie miał na celu sankcjonowania
U\s'talonego po'rządku świata, ale odwracał go.

18'

�276

Recenzje

W okr'esie 'ka,rnawalowej :kultury śmiechu "rządziła szczególna fo'rma swobodnego,
familia'mego kontaktu między ludźmi, których w zwykłym (. .. ) życiu dzieliły nieprzek-raczaok1e bariery sytuacji s'tano,wej, mają t.k,owej, ro.dzinncj, ba,]"Jery \vieku i
fLln'kcji społecznych".
T,o czas·owe zniesiene hierarchii
spolecznych
pocią.gało za
5c,bą two·rzenie się szczególnego typu więzi,swoistego
języka karnawałowych
fonD
i symboli. Tworzył się właśnie wówczas świat ,,na odwrót".
Bachtin sta'ra s,ię zre'kons'ITuowaĆ ten swoisty system semiotyczny
"znakó\IT
ka,n:awalowych":
zarówno werbalnych, jak i pozawerbalnych.
Uważa, że twórczość
Franciszka
Rabelais'g,o nadaje się najlepiej
do ulkazania zło'żo;ności kal'l1awału i
kultury śmiechu w ogóle. Problemy to do tej pory mało zbadLme, Bachlin pruponuje badać j-e poprzez pryzmat znak.u. Jedna'kżc funkcja semiotyczna danego tekstu
lub zespołu zachowań
s:kła,da się u niego na funkcję
społeczną, g.dyż poprzez
,-kreśłone prakty'ki łub teks'ty (,to drugi'e pojęcie ma sens zbliż'ony do tego, \IT
jełkim używają go wspó1cz'eśnie semio,tycy z Tart'll) zaspo'kaja s'ię w danej kulturze
okreśłone
potrzeby społeczne. I tak n.p. ohrzędowe koronowanie
błazna oznacza
p0 niżanie prestiżu króla, co sltanowil.o jeden z punktów karnawału
i poza funkcją
.semiotyczną pełniło funkcję społeczną
-- wesułego buntu, karnawałuwej
walki
z oficjah;ą ideołogią itp.
Wydaje się, że au-torzy omawianej
tutaj antologii pism Bachtina zby-t skromnie po'traktowali
ten obszar jego zaiLteres·owań, który określić możemy jako teorię
kultury
teksty są zbyt wycinkowe
i mni'ej zoriento'wanemu
czytelnikowi
nie
pczwolą raczej uchwycić nici przewodnich
łączących jego rozważania nadkultUTą
jako taką z analizami
poszczególnych
jej dziedzlll. Uwaga taka nie odnosi się
jpdnak do tych fragmentów,
w któ'rych Bachtin analizuje krytyczmie różne kOllcepcje filozoficzne, estetyczne,
językoznawcze
- tutaj mamy bogaty wybóT wyp':'wiedzi polemicznych
tego badacza; podobnie rzecz ma s'ię w stosunku do rozważaJ1 Bachtina nad marksizmem.
Dobrym dopełnieniem
wybo,ru orygrnalnych
dzieł Bachtina jes;t druga część
antologii, poświęcona rozważaniom
nad jego dorohkiem. Szczególnie w.lróżnia się
artY'kuł W. Iwanowa, który umiejscawia
znaczenie myśli M. Bachtina dla współczesnej semio,tyki o'raz T. Todorova, ustosunkowującegO
siC; z kolei do filozofic;:,nej .stro·ny "bachtinizmu".
Z prac pols·kich auiorów
o Bachtinie wymieniłbym
artykuł
E. K?Jspers:kiego ,Marksizm
kultura
dialog",
który prezentuje
najogólniejsze
s'pojrzenie na konc-epcję hum-anis,tj'lki, jaką można wyczytać z ;pra::
Bachtina, Miedwiediewa
i Wołoszynowa.
Czy zatem antologia spełnia swój cel? Uważam, że istnieje jednak rozziew
między częścią "tekstową"
a "interpretacyjną".
Jeśli w tej drugiej różni badacze
powta'rzają nieu'stannie zdanie o po'trzebie calościoweg,o oglądu dorobku Bachtina,
snują rozważania
o drogach myślowych tego badaCza itd., o tyle dobór tekstów
·oryginalnych pozostawia ,spory niedosyt - nadal istnieje tendencja "p..ltrzcnia" na
Bachtina
jako na literaturoznawcę
stąd og,romna przewa,ga teiulów
z tego
zakresu a zbyt mało materiału
"integral-nego" Bachtina, co byłoby dla teoretyków
kultury
(etnologów, socjologów, ku!turoznc&gt;.wcÓw i filozofów) niezmiernie
cenne.
Pocieszający
Jest jedynie
fakt, że dwaj badacze radzieccy,
S. Bocza·row i W.
Kożynow, dysponują sporym jeszcze zbiorem rękopisów M. Bachtina i, być może,
l czasem uda
się ułożyć spójrą antoJo,ię uwzględniającą
'rZeczywiście w odtpowiedmch proporcjach wszechs,tronność myśli tego uczonego.
1

Wojciech

Burs;:-ta

�277

Recenzje

N. A.

Er e ,ga -d z e,

Oezerki

po

agroetnograHi

Gruzji,

Tbilisi

1982.

Problema!tj'lka agrarna
stanowi
integralną
część zainteresowail
badawczych
etnografii,
zwłaszcza
dotyczących
'tra,dycyjnej
kultury
lu·dowej, ~groe'tno'grafia
tra.ktuje ją jednak ze swoistego punktu widzenia, który w pewnej mierze występował u nas w badaniach
K. Moszyń;skioego na,d dawną kulturą
Słowian. Zadalni'l
agroetnografii przedis,tawiają się w ujęciu aUitofiki omawian.ej ksiąŻJki, j~k i innych
eLtlografów g,ruziiJskich, ba'rdzo szeroko. Należy do nich ba,danie umiejętności
i
sposobów goslpo.darowania 'na r'oH w obrębie określonych
zbio,rowO&gt;ści einkznych
lub regionów (obszarów kulturowych),
a więc badanie ludowej wiedzy rolniczej,
ludowej agrobio,logii i agrotec,hniki, narzędzi i sysiemów 1.lipraw, ~posobów pracy,
J. także
wiążących się z gospodarką rolną zWylczajów, wierzeil i obrzędów - przy
uwzględnieniu
wa'runków natural'nych:
g1ebowych, klimatycznych.
IroślLruny'ch i'U!.
\vi'lże się z tym konieczność wykorzys\tywania różnych metod badawczych i ź;ródeł,
korzystania takż·e z pomocy -innych ~lauk, zarówno hurnaniJstycznych jak przyrodniczych, jednym
zdaniem integralneg{)
traktowania
badanej
pr·obIematyki.
Tematem książki Nelli Bregadze są wybrane zagadnienia
z dziejów uprawy
p.szenicy w Gruzj i, 7Jwiąza;nej z tylm wiedzy ludowej ora·z starego kalendarza
agrarnego, obejmującego
też określone zwycza.j'e i -obrzędy. Jes1t to praca w jakiejś
mierze reprezel1tatywnad1a
etnografiJi .gruziń'skied, która chętnie sięg,a w badaniach
nad kul,turą swego narodu także do bardzo odległej przeszłości. Uwy'datniła
to
a..ltol'ka wc wstępie i w dalszych częściach książki, powołując
się na dOl'obek
sędziwego dziś promotora
g'ruzińskiej
'radziec'kiejetnog,rafi'i,
aikademiJka G. S.
Czi1aja oraz j0g0 uczniów i współpracowników,
.do który'ch sama też n,l'leży. Dla
badati swych wykorzYSltała więc źródła -i OIPracowania historyczne. archeologiczno
i lingwistyczne, o'P·r'lcowania i materiały dOItyczące geoekolo.gii i botaniki, a nawet.
cntomO'logii różnych obszarów Gruzji. Stosowała wypracowane już przed kil:kudzioe~jęciu laty przez wybi,tnego hi'Storyka .gruzińskiego 1. A. Dżawachiszwilego
za'sady
badał'l komplckso'wych o'raz metodę kompleks'owo-historycznyoh
.badali. tereulowy'~h
G. S. Czitaji.
Rolnictwo Gruzji ma długą historię. Najstarsze znalezisk,\ śladów pszenicy po(;hodzą z Vl tys-iąclccia p.n.e. i obejmują aż 8 z naj.dawniejszych
jej odmian. co
'ys'kazuje na jeszcze bardziej odle,gle początki jej uprawy. W Gruzji wY'stąpiŁa
,eż najwiGksza ze znanych rozmaitość odmian tego zboża, które o-dograło tak po'.vainą rolG w historii cywilizacji. W toku selekcji dokonywanej
przez tysiące lat
'sytwo:rzono różne, wartościowe odmiany, dostosowane
do naj rozmaitszych wa'runkow naturalnych,
od nizinnych do górskich. Aż 6 z tych odmian ma cha'ra'kter
cndemiczny, wystąpiło tylko w Gruzji (np. Triticum
palaeo-cokhicum).
Nic więc
dzi'Nnego, że ogromlla dawność
iciągło'ść rozwo:jowa gruzińskiego
rolnictwa jest
dla badaczy gruziilskich pOT'Gtnym pOlIem badań, 'S'tanowiącym ważną część badań
nad genezą i rozwojem gruziils'kiej kul,t-ury ludowej i narodowej. Btno,grafia, a w
tym przypadku agroebno.grafia, pragnie przy tym :s.pełniać jakby ro-lę nauki scalającej wyniki badań także innych nauk
Omawiana książka
~tanowi rodzaj podsumowania
wieloletnich
(o'd :1956 do
1981) badail żr6dłozna:wczych
i terenOWYCh autorki,
,pr'owa,dz'onych w różnych
regionach Gruzji, uzupełnioinych także danymi 'Z badań terenowych
innych etnog~"afów. Rozdział 1. zawiera
zwięzłe omówienie
rozmai,tyIC:h u:praw pszenicy
w
Gruzji, wsrkazujc na uwa'runkowani'e tych upraw, spo'sooby wylkorzys.tywania zia,rna
i slomy, na zalety i słabe s'trony ró~nych odmian ,pszenicy, zlllanych pod dzies:iątkami nazw. Przeds-tawia też ogólnie niektóre zabiegialgrotechniczne.
Uwagę zwracfi:

�278

Recenzje

wielkiebo.gadwo
IOI'm narzędzi orac:kich w Gr,uzjl, z,wiązanych m,in, z u.prawą
pszenicy, których po&lt;nad 30 zo.stało przedstawionych
w J'ysunku na 2 'tabli:.:ach.
Kolejny, II. 'rozdział został poświęcony .słownictwu związanCil11u z uprawą pszenicy.
Jes't ono w Gruzji wyjątkowo bogaJte, a naj.starsZ€ nazwy pszenicy zostały zanotowane jeszcze 'U schyłku sta·roży'lnośCi (w tłumaczeniu Biblii ·do,konanym w V w.).
Kalendarz ag'rarny oraz związane z nim niektórel.wyczaje
i obrzqdy to temat
dość obszernego, III. rozdziału. Bardzo duż·c zróŻ!nic&lt;Ywaniegeockologiczne
Gruzj;
sprawia, że kalendarz ten wykazuje poważne odchylenia w cZ:lsie i różnice nawet
w ohrębie poszcz'ególnych regionów. Autorka wskazuje na ogólne. wspólne c('{~hy
tego kalendarza,
'który u:ks'ZJtaHował się jesz.:.:zc w odległych czas;lch pogailsk ich.
Wykorzysituje też boga;tą literaburę ,po'równawczą, gruzillską. j'osyjską i wyjątktJ\Vll
inną (francuską
i angiel'Skąl. Przytacza
dzie~iąbki nan •.. róż.nych terminów prac,
sezonów, miesięcy związanych z cyklem ;prac w nllnict wie. Odnotować 'Lu warto
interes'ujący
i dla na's f,lkt, że .gruz iilsk i kalcnda'rz świąt agrarnych
otwierała
kiedyś data 4 grudnia, dzier'l poświecony starogruzióskicj
bogini słor'lca, 'opiekuncl~
ludzi i zwierząt domowych - (Barbar). którą póżniej zastąpiła św. Barbara, pochodząca zresztą z Bli.s·kiego Wschvdu. Podo;.tawowe znaczenie dla kalendarza ;lgrarne.go miały m.in. fazy księżyca, a szereg prac zaczynano z koilcem pierwszej 'kwadry;
w związku z ity;m au'to'rka \.vs·kaz·uje na możliwości ·racjonalnego ·t!umaczenia niektórych pozornie przesądnych
zwycz,~jów rQlniczych. Obszernie omawia Z'\vią7.ki
między agrarnym
a staro-g'ruzińskim, ,po'gairs'!&lt;imkalendarzem,
wykorzystując
te:i
bogatą literaturq porównawczą.
KaJendm'z starogruziils'ki przetrwał aż do ś'redniowiecza i zasl'łpiony został ostatecznie przez .kalendarz juliailski dopiero w XIV \v.
Foczątek dawnego ,kalendu'TZaprzYJpadał
na dziell 23 sica-pnia (według obecnego
kalendarza) j określał początek prac przy przygotowywaniu
pola po-d siew ozimej
pszenicy. Warto zauważyć, że da:ta ta \ovykazujc za6'tanawiającą zbieżność ze znaną
w naszym kal-endarzu rolniczym podoob'ną -datą przypadającą
na dzidl św. Barilon'lieja, 24 sierpnia. Istnieje jednak hi,potcza, że ka!end;u:z s'tarogruzills.ki rtJZpoczynal si~ niegdyś, u swych początków, od innej daty, o,d Ic'tnicgQ przesilenia s!oneC7.nego, a uległ przesuniqciu na skutek swej niedokładno:;ci. Ob:iLel'llie i również na
tle porównawczym
omav,;ia auto·rka przypadający
,na początek roku ubrzęd Buika(lba,

·po.~·",vięcony u:mierającelnu

i Znli..Lct\vychstaj~ccn:u

bÓstv..,'u

\·ve·gct~łcyjJ1ClnU, \V

:"Lórym ważną ro·h: odgrywają
przebierailcy
(beT!':.,). podobni
do ,;Jo\\'inl'lskic!l
rodLlżników,
Calość kOllCZY krótki
IV. !'OLdL:al () gcc.gl'alicznej
juk,111L&lt;lcj: pi{'c'wotnych
tlgnjsk rolniet.\va w Gruzji i genezie njc:r:~ór.Y&lt;:h Odn1i:ln p . .;zełl~cy oraz z\vi~zie zakończenie. Istotne wydaje się podkrełlenie
tu przez autor'kq wagi ;ćródd idoclekal\
t'tDograficznych
dla wyjaśnienia
genezydawl;ycho-dmian
p.,ze:licy oraz ognis),
iclI PO):I."':ienia się i uprawy. Z analizy kalendarza agrarnego i związanych z -nimI
,;;b;:Zl;dów wyprowa·dza dowody w.'ikazuj'łce na pierwotność odmian oL;:nycit.
::-.Ja oso!:ną uwagI; zasługuje metodol'ogiclllCl strona tej ciekawej ksiąLki. na'i.;wająca pewne refleksje
i pytania
wiąż,)cc ;;ię ze s'pecyficznym
traktowa:1icTll
etnografii,
przypominają~ym
ujęcia ewO'lu('jonis'i:yczne. E"nografia
występuje
tu
IV ści,slej ~ymbiozjc
L archeOlogią
i hi:s'torią kultury. W książce nie starczyło niesLety miejsca na osobne zestawienie lite1'atury, w indei,sic za.;, ja'k i \v tekście,
brak orygi;na!nego wpisu licll1ycn słów gruzilłskich, po'danych tylko w transkrypcji
mIędzynarodowej
i w alfabecie
rosyjskim,
choć .dołączono objaśnienie
calego
gruz.iils'kie-go alfabetu.
Książki po'świt;cone etnografii Gruzji rzadko {jo nas docierają i TZad:ko są czytane (wyjąwszy jedynego jej znawcę 'U nas, dr A. Wożniaka z IHKM PAN, który

�279

Recenzje

przygo,towuje
rozprawę
o kultU'rze 1Juddowej Gruzji
w XIX w.). Wal't&lt;l więc
pomy~leć &lt;l wy,daniu po poisIku ,przynaJmnIeJ
.tomu studiów
z etnog.rafii
tego
kraju. kt61'y sItanowi! tak ważne ogni~ko ku~tury 'na pogran:i.czu Azji i Eu,~opy.
Edward

hYCI(

G. 1'. S 11 e s a r i e v, Chorezmskije
legendy
kak
istocznik
~:ll.ltOW
Srednej Azii, Moskwa
1983, wyd. "Nauka",
ss. 216.

Piet raszek

po isiorH religio=:-

G1E'D Pawlowicz
Snesariew,
jak zapowiada
tytuł, podejmuje
temat legend o
~wjt;tych islamu w Chorez.mie, jako źródle poZll1ania kultu muzułmańskich
świętych,
.iego miejsc, 'związanych
z nimi rY'~ualów Ooraz ich :s~ołeczneg&lt;l znaczenia. Uwaga
autora koncentruje
się wokół historycznych
prawidłowości
formowania
s'ię kultu
"ci :1l0mcntu "kanonizacji"
picrws·zych świętych środkowoazjatyckie.go
muzulmall&lt;kiego panteonu, po czasy n.iemal wspÓłcze&lt;;ne.
Caly folklorystyczny
materiał
mówiący
o najbaTdziej
charakterys:tycznych
rrzedAawicielach
tej grulpy świętych
auto,!, zg'roma.dzil w latach
1950 - 1960 w
Ob\\'odzie Chorezmskim
Re!pubJi.ki Uzbeckiej oraz wśród ludności uzbeckiej sąs'ied!l'cj TurKmenii. Wyko-rzys'tal także bogaty materiał lliteracki.
\\: trakcie 'prac terenowych
autor opi.sał 135 miejs'c kultu, tzw. "mazarów",
]~otuj&lt;F: przy 'tym związane z nimi przekazy lokalnej tra'dycji. Terminem
"mazar"
chorezmska
s:polecz'ność ok,reśla pomnik-grobowiec,
który zwykle posiadał charak:cryst~·C?I:ą formę kopca-mauzoleum.
Mogła (o być skr·omna budowla
z u·bitej
glIny lub drewna. przypominająca
dom mieszlkalny. Jednakże
najba·rdziej
rozprze~trz(',::onYll1 typem .,mazuru"
w Cho·rezmie byłaczworkątna
lub kolista je'dnoicbO',\-~1budowla
jXlkryta ,kopułą, posia.dająca
mniej lub ba'l'dziej udekoro·",'any
portaL Randze o p;Jpu!arności
świętego odpowiadała
wielkość
"mazuru"
i jego
bc.gacL\·o. Toteż zdarzało
siG, że niejednokrotnie
"mazar"
przybiera l rozmiary
"grl.·:n~lC-.i,!dadającej
s'iq z l,icznych pomieszczeó &lt;różnorakiego przeznaczenia.
,\ul&lt;)" podkre;;la, iż szczególnie trudno bylo mu wyluskać
spośród zebranego
mat«~łu
fakty hi~"toryczne, o wiele trudniej
niż 'Z takich gatwnków literatury
idei"'::": .. b~ pod:1l1ie historyczne
czy byUna. Trudność tę, zdaniem G. P. SnesarieWGL
&gt;.c':&lt;lj)iiku,je fakt pOWiąw'llia le,gend, na bazie których pracowal, z tak irracjonalny:,) ob.;zarem świadomości
ludzkiej jak przesiąknięty
mistyką
i L:lJltazją kuE
ŚWlq~.''C::.Zwraca jednak uwagG, że pod mistyczną skorupą ukryte są realia historycz:,('. pozwalające
sąd7.ić o przyczynach
'i punktach
wyjściowych
po,szczególnych
post,,,:: ''Jkalncj
tradycji.
a przy wątpliwej
moż1'lwośCi schronologizowalllia
tych
zjaw~;ii:, prześledzić
ich kolejne losy. Zadanie to, według G. P. Snesariewa,
jes'~
c"udnić.
ale realne .. JednakŻe uda je się z'realizo'Wać do'piero wówczas, gdy prze;;rr)''.\,(1(.iz:się szczcgólowe porównani'e
treści legend, a przy tym 'Zesitawi 'się dane
folklu:'ystyczne
z faktami
historycznymi,
o ile takie w ogóle znaleźć można w
Lle:·a~lI:·!.(' przedmiotu.
,JednakŻJe takie porównanie
i zestawienie
legend u,trudnia
,'ealizacjt;
z~tloż(}nego celu. Legendy
bowiem, jako
źródło
wiedzy o świętych
Chorezmu, bardzo częs·(o ,powtarzają
trzeciorzędne
wątki, nigdy zaś nie podają
zasadniczych tematów \v cal,ości. Takie to ,porównania, zdani.em Snesariewa,
"naruszają logik~ budowy każ'dego obr.azu, wielo:kr'otnie pozbawiają
-go indywi.dualnych

�280

Recenzje

znacznie niwelują
zestaw ha,giologii. Cały skład motywów
i temalów
można uznać za »'koczujący« z jednej legendy do dxugiej" (s. 47).
Bardzo często w legendach o świętych Chorezmu powtarzają
się opowiadania,
które wyjaśniają
oko!icz;ności śmierci i opisują pogrzeb togo I'ub innego sufijskiego
szejka. Mówi się w nich, że ciało zmarłe,go; po uprzednim
przekazaniu
uczniom
lub krewnym,
ukła,dane
jes1t na specjalnym
wozie, ,tzw. "arbu", zaprzężonym
w byka a,lbo na grzbiecie wielbłąda, po czym pogrzebową prcJcesję kieruje się w
dowolną stronę. Tam, gdzie zatrzymają
się zwierzęta, g,rzebie się zwłoki i wznosI
6lE~ "mazar".
W grUlpie legend
taikich świętych chorezmskiego
panteonu
jak Ali, Kłycz,
Burhaczeddii,
których pro'totypami
są poslta'Cie z OpOISUheroicznego, !popularne są
Gpowiadania a lch bohaterskich
czynach ('np. walka Z'(~ smokiem). Wówczas, gdy
jedna legenda opowiada
dwóch lub trzech świętych-cudoltwórcach,
bardzo często
pojawia się motyw ,swego rodzaju współzawodnictwa
w dzieje tworzenia cudów.
Kiedy indziej powstaje między nimi ostry konflikt, jak np. w legendzie o sulejma!t1ie Bakirgani
i jego synu Hubbi, który mus'i uciekać z ,rodzinnego domu, Temat
ten podejmuje cały szereg legend w różnych waTiantach.
Ulubi&gt;onym i często powta-rzającYm
się m01tywem są opowiadania
cudownych sennych widzeniach.
\Vielu J;uctziom, najczęściej
zamożmym, ukazują się Vie
śnie zmaTli święci, informują
i'cho miejscu swojego spoczynku (CZę1S1to
za:pomniar:ym) i nakazują
im w tymże miejscu wznieść kopiec, by ludzie zjawili ,się przy
nim ze s'woimi biedami i prośbami.
W legendach
święci Chorezmu
bardzo czę'5to wiązani
S'l z lokalną
.sieci'l
'kanałów irygacyjnych,
które w cudowny spO;sób z'ostały zbudowane przy pumoLy
świętej laski "pO'sochu-aso".
O.sobna grupa legend wyodrębniona
przez G. P. Snesal'iewa opowiada
,,"wit;tych z dynastii ir;zańsikiej, k,tórych działalność przy:pa,dła na Oikres od początku do
poł'owy naszego tysiąclecia. Jednakże
ich cudotwórcze
do,konania. zdaniem autora.
~a nieznaczne, niezbyt orginalne, ograniczają
się przede wszy:i'tkim do "sLatania
różnych niemocy, a ich cele osobiste górują nad społecznymi.
Legendy chorezmskie dają możHwOiśĆ, jak tWIerdzi G. P. Snesarie\\/,,;porzącjLe~
nia pełnej charakterystyki
świętych, jakich dotyczą, a których trudno z uwagi na
indywidualne
rysy pomylić z innymi. Na przykład Jusuf Ham~ldeni wczasil'
llOLnego święta "sajlja", podczas gdy w pobliżu jeg'o kopca ludzie śpiewają i we,elą
s'ę, wychodzi niepostrzeżenie
z mogiły i z uśmiechem
obserwuje
radujących
,;ię·
Zaś Keczirmas-bobo
tzn. "nie'Poże~nany", jest balrdzo surowy i okrutnie rozprawia
s;ę z młodymi
dżygitami,
jeśli ośmielają
się jechać na "arbu" w pobli?iu jeg')
kopca. P'odobnych przykładów
w pracy
G. P, Snesariewa
znaj dujemy bardm
iużo.
Zasadniczy trzon omawianej
'pracy s,tanowi dziesi&lt;;ć analiz wątków Jegenda'rnych 'Związanych 'Ze świętymi
Cho-rezmu. Należy przy tym zwrócić uwagę, że
autor nie przyitacza tu całych zapisanych
przez siebie teksItów, a jedynie ich
f~'algmenty, co niewątpliwi'e
zubaża pracę, a czytelnika
'zmusza do przyjęciarozstrzygnięć G. P. Snesariewa za obowiązujące.
Praca G. P. Snesariewa
jest jednak
cie'kawa, a to ze względu na metodę
\vidz,enia literatury
ludowej przez pryzmat
warsztatu
historyka
i religioznawcy,
mimo że, jak z zaskakującą
dumą podkreśla
autor: ",zapisane (... ) relikty [,,:uHu
mazarów świadczą o praktycznym
znaczeniu badania tego problemu dla szybszego
zwalczania (sic!) 'tego archaicznego zjawiska" (s. 4).
l:ySÓW

°

°

°

Wojciech

Łysiak

�281

Recenzje

N. A. L a won
lia", ss. 144.

e n,

Kare1skie

narodnyje

.zagadki,

P:etrozawo,dsk

1982, wyd.

,.Kare-

powyżslza praca Niny Aleksandrownej
Lawo'nen uka'zała się w cy1klu opracowail folklorys1lycznych
pt. "Pomniki
f'Olkloru KareIii".
Omawiana
książJka jesrt
c!o,skonałymdorkume'lltem
zagadki ludowej, kltórą częS'to:kroć można spotkać zarówno w północnej, jaki
południowej
części KarEJI:ii jeszcze do dnia dzisiej szclgo.
Opapta jes't o olbrzymi materiał archiwaJny, :tj. ręk'Olpiśmicnnyzbió'r
przechowywany w Karelskiej FLlii A. N. ZSRR, maJteriały A,rchriwum Fińskiej Litemturyoraz
źródła publikowane
ta,I,;je jak, między
innymi,
"Słownik
języka
kare:lskiego"
("Karja,lan kielen sanakrija").
Materiał został wzbo:ga'cony o wyni:ki prac fO'lklorystycz1nych, prowadzonych
w la'tach 1936 - 1940 {yraz w latach 'siedemdzies:iątych.
Jak informuje
aUltorka zbioru, ,głębakie zmiany, zachodzące we wSlPółczesnej
wsi ka1relskiej, WpłYllqły, między innymi, na malejącą ·obecność zagadek w pe:pertu arze współczesnej IHeraolury ludowej. P.odczas gdy jeszclze w pierwszych dziesięcioleciach naszego wieku były one bardzo popularne, to dzisiaj już tylko nieiktó're
spośród sitarszych ,kobiet pamiętają
ich zmacz:ne ilości, chociaż o-becni'e ich s;ię
!lie zadaje. Wiele zresztą follklorys'tycznych gatunków przetrwało na wsi ka'relsikiej
do naszych dni. Oprócz zagadek w 'tradycji 'Us'tnej zachowały ,s:ię ba,jki, przysłowia,
piosenki dziecięce itp.
AutOTka zwraca uwagę, że dawny tra,dyCYljlly sposób przekazu zaga:dek ustną
drogą odchodzi w przeszłość i nawet w północnej części Karelii, gdz.ie wśród starSL.ego pokolenia tradycja wciąż je-slt bardzo żywa, dzieci nie znają już za;ga'dek.
W rezultacie
terenowych
ekspedYcJi udało się uS'talić ni·e tylko współczesny
stanrep2,rtu,lrowy
literatury
lu.dowej, ale i ujawnić
interesujące
deta'Ie, ważne
momenty,
które towarzyszyły
procesowi
rozwiązywania
zagadek
w p,·ze.szloścL
Zadawanie i odgadywanie
zgadek bylo, z,daniem N. A. Lawonen, ogTa'l1iczone w
czasie i odbywało siG, wręcz jako prawidłowość,
zimą - przede \"rozyS't'kim W
czasie świąt.
Swiat zagadak jest swoisty i za'dziwiający, wiele w nim niespodzianek
i paradoksów, Tylko w zagadkach
spotkać można zjawiska
i sformułowania,
jak np.
"morze w izbic", "oko byka na ścianie", "niedźwiedzia
łapa w piwnicy" itp.
Ponieważ,
jak twierdzi
autorka
opracowania,
nie ,i9tnieją ogóllne naukowe
krY'teria klaoyfikacji zagadek, materiał usytuowany
został według regionów, z,godn;e z tematyką
ich odpowiedzi. Łącznie pracaOlbejmuj.e
1601 'tekstów
zalgadeK.
Wszystkie zositaly pO'dane w formie uproszcz:cmej transkrypcji
ugro-fiils1kiej, obok
=.aś przedstawia siG ich rosyjski.e tłumaczenia. Praca zawiera obszerne k()lmenta.rze,
a ponadto każdy tek-st opatrzony jest szczegółową informacją źródłową.
Ksi'lżka N. A. Lawonen, która jest pierwszym naukowym zbiorem północno- i
połu:dni·o'Wo-karelskich zagadek ludowych, z pewnością
zasługuje na uwagę, już
choćby tylko ze wzglGdu na swój dokumentacyjny
charakter,
a też jako wzór do
]laśladowania.
Wojciech

Łysiak

�282

Recenzje

I&lt;usskije epic::eskije piesni Karelii. hdanije
Pietrozawodsk,
"Ka,rel'ia", 1981, ss. 310.

podgo'towiła

N. G.

C z er n i a j e w a,

Zbi6'r N. G. Czernia.jewej
stanowi
bogaty zeslaw ro'syjsikiej epiki ~udowej:
bylin, ballad J wierszy
religijnych,
z bardzo obs.zernego
teryto-rium
północnego
ZSRR - Kare.hi z podziałem na jej historyczne
regiony: Zaoneżje, Pudoż i Karol,,;koje Pomorje.
O bu'dowie zbiJOrku, chara'kte:rze
i ·kla·syiikacji _publikmvanych
w nim materiałów, ilnformuje !krótka notka wstępna i obszerniejszy
wstępny a[1lykuł Obylinnych
~kazitieliach
KareW. "Rosyjska S'vkoła" f·ol.klo-rystyki wypracowała
klasyczną formę
wydal'! antolog.ii bylin według ,piewców lu,dowych ze słowem wpro'wadzającym
o
nich i z charakterystyką
nie tylko wątków, ale i różnych wariantów.
Typ takiego
wydania
został przyjęty
jako WZlXI:COWy.Było to spowodowane
tym, iż twórczość
piewców lucto'wych 'Sitala się tra'dycją u·o.syjs.kich badań byli'l1nych.
W artykule
ws-tępnym N. G. Czerniajewa,
chcąc dokonać prawidłowej
,systematyki prezCiIllowanych
utworów
foLklo-rystycznych, powołuje siG na róź.nych zbieraczy: XIX wieku, poczynając
od P. N. Rybi;kowa .i A. F. Hilferdinga
ooraz radZleckich folklQrystów
- B. Tv!. i Ju. M. Sokołowyeh,
A. M. Astachową,
W. !. Cziczcrowa
i illny';::-h. P,rzy rzym dla pa1,;r.zebs'woje:go
:z.bio'rku a:u-tu.rka wyikorzystala
najbardziej
proste i produktywne
wersje analizy wariantów,
które zaproponowała
.\. M. A-stacho'Wa w swoim wstępie do I tomu Bylin Siewiera, gdzie konfrontacja
tekS't6w była przeprowadz.o:na
wedłu,g wąUk6w kompozycyjnych
i w aspekcie funkcjonowania
-różmych styłów.
A. M. Astach-owa
dok-onała klasyfikacji
1u,dowych
pIeWCÓW
,bylinnych według tego, jak oni przyjmują
byliny i przekazują
je, co w
konsekwencji
spowo·dowało .podział na trzy ·gru'py piewców: 1) piewcy - odtwórcy,
którzy przejęli teks1y całkiem lub prawie dosłownie w ta'kiej wersji je odr\.waifZają;
2) piewcy, którzy opanowali
og6lny schemat i w procesie wykonywalJia
wypracowali swój lekst; 3) piewcy - .improwizato·rzy.
Po'wyź.szy "po'sób dzielenia
byVinnych wykoll&lt;J;\vCÓW znalazł oW wiG'ks:wści .zastosowanie
w badaniach
nad bylinnym
materiałem
Zao'llcżja. Pudoża, Pieczary i
Zimnego Bieriega. Wykorzystując
to wszystko, N. G. Czerniajcwa
pos·ta-nowiła rozpracować
mechanizm
przekazu ,i bytQwania teks'lów epicki,ch ja'ko tekstów folklo,..y~tyczllych, rÓżniących siQ s:t!'u k,tu1'alnie: i spos'obem fUll'kcjQnowania od z.llilnych
nam zwykłych tekstów literackich
i autors'kich.
\VYCZLlW:ljąC w po'glądach
A. M. Astachowej
inercję literackiego
poclcjscia do
ioJo:d,-,:'u, ,\;. G. CzerHiaje\\'a "zuka w:;opa.roia u amelykal'ls-kieoh badaczy M. Pic:"riego
oj A. B. Lo,da,
którzy pos,ługują s'iG 'b;\'l·.d~iej v,;yraźllymi meoloda·tni lillgwi"tycznym"
przy analizie 'lck&lt;tów c,pici&lt;.ich, łącząc je jed'r~oczcStlie z 'ril'zv,";ąz&lt;wiami tradycyjny,mi. B.iorąc 'po'd U".va~ę ogólne poło,żenie s'truktu,ra!'nej _leorili tekstu, :'oJ. G. Czerniujewa
p;'zopro'\\,&lt;1oc!';ć:1a!,o-rcktq me,lo'dyk'i A. M. Astacho'w('j
i M. Perrif'go
A. B. Lorda ,i w ce1u "'KonfrO'rl'towunia róż!lY'ch bylinnych
war'iantów
zaproponowała ~woją wła.sną lypologię,
roz.szerzając
tym samym 'kqg
chLlr;lkterystycznych cech, według ,których -różnicują się 'vc&lt;ks,ty.Wykazała ona, że aby o'kreślić typ
wY'kollawcy, należy przyjąć za pUlnkt wy,jścia nie 'tylko rozpięlośći
różnorodność
form zmienności 'ickslu,ale
także 'materiał 'Po,dlegający afi,rmacji.
,Zbiorek
zawiern
5-1 ,teksty;
36 bylin, 18 ballad
-i 10 wierszy
rełigijnyc-h.
\Vszys'Vkie ,t.eks,ty z'os.tały o'puhlikowane
po raz pierwszy,
7. celem
przod!&gt;tawienia
r:1aksymallnej lkzby wątków
wy$tępujących
w Karelii, bio'rąc pod UWagq jakość
pos'Zczegó;lnych wariantów.
Przy wyhoorze 1,e'k'stów ,kierQwano
siG także
chęcią
1

�283

Recenzje

wprowadzeni:&lt; do :l&lt;luki nazwisk nowych piewców ludowych. kt6rzy zasługują 11&lt;1
UW,lgę dzięki swemu repertuarowi
i swoiLS,tej interpreta'cji,
Chodzi ,tu zwłaszcza o
1. A. Stiopanową, A. A. Po'rtnia,gina, K. Je. Remizową .i A. S. Ła,ginowa. Nowym
wykona ',"com poświęcono wiele uwagi, dokonując analizy typolo,giclnej
niektólfych
tekstów epickich przez nich odtwarz2J!1ych, przy czym teks,ty dobrano talk, aby
obrazowały
różne kategor'e,
wyszczególniDne
na skaH :typa·logicznej przez N. G.
CZl'!·.nia-jl'wą Prczento'wa'ne utwnry wYlPosażono w 11'iezbędne i.nfo~·macje, (,rkic ja·le
'nazwisko zbieraczu. przybliżony
okres, w którym teks,t zapisano, nazwisko i imię
prewcy iudowego, jego wiek, okoliczności
w ja'kich ,p!l'z,ekazano u:twór, miejsce
zapisu: :·egion. a ta,kże miej.&lt;;ce stałego zamiesz.kania,
Cały material rozbdo na trzy rozdziały, grupując
teksty epickie wolkół 'reg;ionow hi&lt;orycznych
Kareli'i: Zaoneżja, Pudoża i Karelskogo
Pomo-rja, a na!&gt;tępnie
przypiwjąc
je poszczególnym
wykonaw·com. Wszystkie prezentowalIle teksty opatl'lane są indywidualnymi
przy'pisami,
przed,&lt;;t&lt;iwiającymi krótki opis wą,tku, dotychczasowy stan badań nad nim oraz wykaz o,publi'kowanych wariantów.
Cennym
je.,t fak!, iż. przy 'każdym utwO'l'Ze za.chowaino nazwę dal'ą mu prze,z 'de;go piewcę.
Jeżeli jednak nazwy nie spos6b było się doszu1kać, 'lub z jej treści nie można było
wskazać co to za bylina, to \'1 nawia'sach po,dajes.ię
jej !nazwę us'ta'loną prZJez
nauk!;. Ci :akże uwypukla
~.it; elementy
kontaminacji,
jeżeli jest ollla niewielka.
:-iowo~cją jest wprowadzenie
literki "F", kt6,rą owaCZOil1a jest fonoiteka Instytutu
Języka Literatury
i Histo'rii Filii K,m~ls'bej
A T ZSRR, co odgrywa
dużą .rolę
przy (1;,;.,zy;:h badaniach
nad tymi utworami.
Oprócz tego znajdujemy
w 'zbioTku
\·.'y,k"c .:,kró~ów, indeks piewców ludowych, wyszczególnienie
ws'Zyst.kich wykorzyscanych tC'K,tów epickich oraz słowniczek wys'tępujących
w tekstach dialektów,
co
pmw:,1:l :'&lt;Jzpatl'ywać omawianą
publikację
jako kwalifikowane
wydawnichvo
p;~uko·\vt.',

Wybór t ck s.(ów epickich do publikacji
w zasadzie nie wywołuje wątpliwO'ści,
p~Len:ysiany i tchnie dużą znajomością
materiału.
Niekiedy jednak 'poWSltaje
t:-a()v(':"::2 py:anie, CiY jest to czysto orginalny .przekaz ludowego tekstu epiC'kie[O': \\'
p;·zedrewolucy.i!lych
dokumentach
spo'tyka .się niezbyt ·dokładną f'iksację
lit',WitÓW ludo\,,'yc:h, dlatego często publikuje
się teksty fo·rmall/1ie opracowane
i
l1ZUpc);::O:1c. N()woprZC'kazanc zapisy tekstów
należałoby
'traktować
z ni,ewiclką
dozą :::'ytyki. Kiedy dzisiaj zbieracz zac'Zyna rozpa,trywaĆ o byliiny, ballady iub
':meg.:. . .,i2aju twórczość folklo·rystyczną.
informato'rzy
próbują
opowiadać przec~yta::y :ek&lt;.l i d'o·p&lt;:'lniaj&lt;jgo zaslyszanymi
wiadomościami,
uzupełniają
go. I tak
na przykiatl Ksenia Jcgorowna RemizfJwa, wdowa po znanym piewcy N. :\. RemiZOW".',
'i:" Z!::!jąca ::lfab(':u, opowiadając lub ~piewając, stale pDwoł)"\vala się na
mc;ż3.:;::O
ela p:erw&lt;;zc źródło. Ten z kolei znał wiele 'róLnych historii, z ,których
,""Fll ::~hdał byliny. \Nide też p!'Zejął od ,Jegora Siemina, którego Ksenia .Jegorow··
'18 :-:' ~dy n;e słyszała.
Agrypina Fiod:)rOWlla Tr:.Jchawaja, znan:, ze zbioru A. M. Astachowcj
Rytmu
SiC'lclO'ru,
~Ó\\"l;CŻ nic zllaj'lca a1fa!;ctu, 'llauczyła się śpiewać od wuja Jelizarkowa
;\1L';';'cic',&lt;,
LlkowIcwicza,
który będąc piśmiennym,
C'Zytał byliny
z książek.
Ta
c,oo:1&lt;. :',icścisło.;ć w żadnym
sto.pniu -nie pomni.ejsza
wiel1ki€lgo znaczenia
dla
)'uu;;;: recenzowancj
publikacji.
Przeciwnie, ksiązka otwiera no'wy etap w zbierach-je rosyjskich
pieśni epickich i należałoby
tylko .sobie życzyć, aby i w innych
reg&gt;':;ac:n były publikowane
podobne wydawni.ctwa, ;które staną się przyczynkiem
Ula (,gó;':·.I1'osyjs'kiego zbioru pieśni epicki'ch.

;to&lt;

Zbigniew

Kubiak

�284

Recenzje

S.

N

A

'Z

be l e w,

Istorizm

byt,in

i specifika

folkloru,

Leningrad

198~, ss.

328.
Praca Siergieja
Nikołajewicza
Azbełewa stawia .sobie za cel własne :.lkazanie
problemu
hiJS'torycz'!1&gt;ościro'syjskiego epos'u ludowego, tzw. bylin. Autor, w przeciw~eństwie do swych pOiprz.edników (.dys,k'usja na te'malt byl·in w rosyjskiej i ,ra·dzicckiej folklorys'tyoe trwa z górą sto lat), st-osuje w swojej pracy metodę histo·ryczną·
Zdecydowanie
odrzuca tezy zwolenników
kierunku
przeciwneg{) (np. Rybakowa),
tj. tyc.h badaczy, !których za'sadniczym
celem jest z'głębi,mie myśh ,przew(,dnie],
zawartej w ,eposach. W rozumi'enilu howietrn tych naUlko'Wców byliny odzwierciedlają nie jednostkowe
wydarzenia
h ist,oQ"ii, lecz odwieczne
ideały narodu. Azbelew
natomiast
uważa, że znakomita
większość
średniowiecznego
eposu pozo,;taje \v
ścisłym związku z realiami histO'fyelmymi; dlatego też pracę z jednej strony opiera
l~a bogatym
material'e
histo'rycz'!1ytrn, z drugiej
zaś fo1'klorystycznym,
odw"lIując
się czę.sto celem porównania
do południowosłowiańskich
pieśni
historycznych.
Zarówno fakty historyczne,
jak też fakty folklorystyczne
w pracy Azbelcwa nil'
podlegają
jednostkowej
ocenie. Au10r zestawia j'e grupowo, uwzględniając
s\\'oi,;tą
zmienność historycznych
wyda'rzeó w transmisji
ustnej oraz ich transformacji
w
bylinach. Zdaniem Azbelewa, ludowa patrnięć hislto'ryczna funkcjonowała
',\' c,stnym
eposi'e nie według prawa "e,pickiej świadomości",
a ogólnejd'la
fo·j'kloru '''pC'cyfiki
twórcz.ego procesu. Prawie każda byhna skupiała
Ipoprz·ez wieki jedynie ludowe
ruzumienie
wydarz'eń histoTycznych. Dlatego nie w.,;zys-tkic wydarzenia
I'Zl'czywl',tc
znalazły odbicie w byhnach,
a tyl·ko te, IktóTych wyjątkow(}~ć Ultwierdziła sj~ \\'
świadomości
współczesnych,
pow,stawiając
w ,ten spo'sób ślad w zbioTowej !p~\mięci
l~du.. "Byliinny epo's" jest zatem - uważa Azhel€w - efektem upamiętnienia
\\'la~me i ty1'ko ta'kkh wyda,rzeń. Ludową świadomością
i ludową ideą his·torii o·kreslor:y jes't wybór faktów odzwierciedlonych
w "bylinnym
eposie". W większej czy
mni.ejsz'ej częś.ci przechował
on hi.sto'ryczne i geograficzne
realia w pL'wllym s\\'oi5ty;m zniekształceniu,
wynikającym
z ust:nej transmisji,
t,O'1.e~zwykle Jego te~,1
"mieni się od stopu poetyzowanych
oddźwięków realnych wyd&lt;trzell i l,radycyjl~}TI1
poetyckich motywów" - jak pisze autor.
Azhelew przypomina,
że niejedllCJikrolni·e w ~amej ,dziejowej
l'Zcczyxi,tuSCl
bywały fakty !"'ozdzielonechronologiczniei
.geograficznie,
zbieżne jedn&lt;t" ',,' ';\"')~ej ilSŁode na tyle, że - ,uogólniając - te.go lub innego motywu !lic 1l10ż;;a .•d'!lOsić Ik,u jednemu
konkret.ll1cmu wydarzeniu.
To wlaśni,e pozwalało
ludowym ~)i("A'C'Dm wykonystać
epickie dziedzictwo
w nowej his1toryczllej rzcczywistosc:,
cI ponad1to stosować znane już byliny przy budQwie osnowy 'nowo.powstających
eposów.
Ten wła~nie mechanizm
sprawił, .że wiele "bylinnych"
tematów może mheĆl'i)Zmaitedatowamia
(czasem killka) 'Zależnie od liczby podobnych ,przeróbek.
Ba,dając tematy bylin (53 tematy 'o ogórr'nej ;l:iczbic ponad trzech l.ysi&lt;;cy \,'::\1'iantó\v) Azbelew dochodzi do wniosku, że fakty z historili nie od razu 'Zo,ta!y odzwierciedlone
w byli:nach. P'rzeszło~ć ,początkowo naj pełniej wyrażona
była ",\' rclacja&lt;:h naocznych
świadków
wyda·rz,eń w formie liryc'Zno-epicokich pie~ni 'j opowiadall oraz hi~toTycznych podań i pic9n'i. Część tClgO, :u~runtowującego
,;i~ tradycją materiału
przenikania
do nowotwo'rzoll1ego byJoinnego eposu. nierzadko
za
opośTedl1'ic,twem :koIlltaminacji ,pOlprzedll1i'Clistniejących
motywów
i temató·,',. Pozostała zaś część .stużyla 'tyTko ,stymUilacji O'biek!tywizacj i i przeróbek
wcześ-nicj po\"'stałych bylin.
Azhelew stwierdza,
że bylina wyikorzyJStywała motywy ,,'Posiro,nnych" fa;;:tow.
Nie!ko'l1ie c'znie :musi.ala za·ś wiązać s'ię ściśl'e z wyjściowym
dla ,tema,tu -..vydarze1

�285

Recenzje

niem. Tym to wyjaśnia aut{}r 'Częstą współzależno,ść m,iędzy jednym tematem 'byliny a niezliczonymi
wydarzeniami
,dziejowymi, potraktowalnymi
marginalnie.
Azbelew próbu}e także znależć przyczynę częs'tych przeróbek
"bylinnych"
tematów. Jogo zdaniem to z oddziaływania
nowych wydarzeń
historycz:nych t'resci
stale aktualne. Takie wła,ściowości bylin, tj. zmiany funkcji w zależności od pot:-zeb audytorium,
uzyskiwane
przez akcentowanie
'czy to myśli przewod:niej, czy
h rozmaitych
dygrosji, cą skutkiem powszechni'e spoty:kanych i uznawanychosob!iwości procesu twórczego. To te wła,śnie zabiegi pozwalały przez wieki odtwórcom
bylin pozostawiać
prawie niezmiennymi
same idee ,eposu, osnowę jego tematu
i główne motywy.
Dodajmy jeszcze, żle Azbelew zes'tawia w swojej pracy "fakty historyczne"
przedsta wione w bylinach z fa,ktami latopisów. Pozwala to na wy1kaz.anie związku
i współzależno'ści motywów bylin z epiw,dami latopi:sów. J'edinak osobliwość narracj i w bylinie jest taka, że jej analogie z lato1pisami mogą być tyl1ko przybliżone.
Bylina bowiem w żadnym wypadku nie moż'e być 'traktowana
jako bezpośredni,e
odzwierciedlenie
czy nawet odpowiednik
faktów historycznych
opisanych w latop;.sach.
W rozumieniu
a.utora - z Ipunktu widzenia ludowej etyki - w byl.inach odkładać siQ musiały wspomnienia
o wydarzeniach
najważniej'szych.
Trudno zatem
dzilvić się, że na wspomniane z górą trzy tysiąc'e wa'riantów, istnienie prawie każdej by!i',]y lączyćsię
musi z faktami ro,syjslkiej historii. Azbelew zauważa zatem,
podsumowując,
że byliny w ogóle traktują
o wy'darzeniach,
które wycis:nęły wyraźny ślad na ŻyClU i świadomości ludu, a ponadto odnoszą się z zaufaniem
do
ll.ldowej pamięci, wzmocnionej
przekonaniem
samego ludu o 'konieczności utorzymania eposu.
Ostatecznie powj,c'dzmy, że omówiona pra'ca Azb-elewa nie przynosi definitywnych roz.,trzygniGć w kwc.stiach sobie postawionych.
Nie dowiadujemy
się np., czy
wI'im'ki, jakie wyeiąc;a autor na temat specyfiki folkloru mają być ObOWlą-:U.Jącymi clia wszystkich
gatunków
literatury
ludowej, brak nam tu odpowiedzi
na
wiele pytaiJ, kórych jednakże samo postawi,enie uznać należy za istotne i waŻ/ne.
Tak też możnaby siG zas'tanawiać, czy rozważan.ia ni. "poetyzacji faktu historycznego w ludowym epJsie", omówione przez Azbelewa (w rozdz. II pracy) na konkretnym przykładzie (pieśni i byliny o Michaile Skopinie) odnieść należy do arsenału
wc;zystkich 53 tenutów
bylin. Sam a,utor nie daje odpowiedzi kategorycznej,
ale
choć chciałoby się takej wyczytać, calą pracę Azbelewa uznać wypada za interesujące :lapl'owadzenie
dla mlodych (szczególnie) badaczy na właściwy tor biegnący
ku (Jslalecznym rozstrzygniGciom
wpo'djętych
przez AzheJ.ewa kwestiach.
Wojciech

Narodnaja

kultura

byt

Belarusau.

Tezisy

dakladau.

"Nawuka

Łysiak

Technika",

::'\'liiJsk 1982, s's. 40.
30 marca 1982 1', W Instytucie Sztuki, Etnografii i FolokJ.oTu Białoruskiej
Akademii Nauk w MiiJsku odbyla się konferencja
naukowa poświęcona ,kulturze luduwej i bytowi Bialorusirów.
Tezy wygło'szcnych w czas·ie niej referatów
zostały
r,astępnie wydane w osobnej bro'szurze. Przytoczmy jej treść.

�286

Recenzje

We wstępie jeden 'z czolowy&lt;:h dziś folkl·o'rystów białO'rm~kich, Anatol Flauu';;"
podkreślił
wagę badań na,d zabytkami
ludowej kuHury materialnej,
które os1a,(nimi czasy już niszczeją i giną. PO'dobnie ma się rzecz z zabytkami 'ku1tu'ry duchowej, za.nikającymi wraz z wymieraniem
ich nOlsicieli. Dowiadujemy
"iq, iż m1l1ski Instytut
Etnografii
i Foliklo[U ,przygotował
7-tomową edycję zabyl"ów
his,tor~; i kultury białoruskiej
i że dobiega końca 30-tomowe wydani,e tekstów folklorystycznych
w serii Biełaruskaja
N arodnaja
Tworczaść, w której ukazały siq już
23 tomy, Zos'tało też utwoTZone muzeum kultury starobiałoruslkiej,
Autor z,lznaczył, że kadycyjny
folJkło,r jeszcze tu i ówdzie jest ku.ltywowany, szczególnie .piesllL Za.kończył swe wystąpienie
postulatem
utwo'rzenia cC-'I1'tral'llego archiwum
z:,b~anych tekstów i zapisów muzycznych,
z zadaniem nuwoczC'-~nej !chkl'l.')7."'kacjj
j :kata!'ogowania.
Wśród następnych
·referatów H, PiotTowslka omówiła dzialal11O'ść folki,'Ty~lyczną Oddz,iału Północ·no-Zacho.donieg·o Rosyjskiego Towarzystwa
Geograficznego :l. siedzibą w Wi,lnie, rozwijaną w latach 1910 - 1'914, Sekcją l'tnografii
i aTchee&gt;logii teg!l
oddziału kierował
Eudakim
Romanow,
Autorka
wyrniu! Ila główniejsze
artyi&lt;uly
7.amie,zczone w o'rganie oddziału pt. "Zapiski SiewicTo-Z&lt;1parJnogo Otdieb Impieratol'skogo
Russkogo Gieograficzeskogo
Obszczes1wa", Okazuje się, że ·dzialalnosć
Oddziału była ograniczona
przez władze carskie, cenzura zabraniała
dl'llKowa'nia
tekstów białoruskich.
Kolejn.o A, Akuńkowa scharakteryzowała
niektóre prace znanego fol'klorysty bialoTU'S;kie·go Włodzimierza Dobl''O'wo-lskiego. Przypomin,\ jcgo) s.postrzeżenia
na temat odrębności
folkloru białopuskieogo od roc&lt;;yjo;kiego, Róż:!\~! si~
on m, in. bogactwem swych pieśni i obrzędów kolędniczych,
chudzeniem
z 1!;',I':azclą i szopką, w której po'kazywano misterium
bożonarodzeniowe,
z postaciami Rodziny $więtej, Trzech Króli, Heroda i in, Poza tym folklor bialuru.,;ki rużn'l sil;
()ci rosyjs!kieg,o słabo rozbudowanymdzialem
pieśni zapus'tnych,
Z'l
to prz·,,·,';y:!.szał go bo.gaclwem pieśni wielkanocnych
(woloczebnych).
W, Skida,n 'zaprezentował
dO'l'obe:k folklorystyczny
Grigorija
Kaluzyl'';;':;L'go,
działającego
w drugiej połowie XIX w. Zbieracz tell, Rosjanin pracujący
lla Białorusi jako nauczyciel, za naczelną cechę pieśni biało'ruskich
uważal smuCl'k, wynikający
z ciężkiej doli tutejszego
ludu, sądził jednak, że dzięki carowi i jego
,.świętej
woh"
ta dola powinna
się niedługo
odmienić
(pisał to 14 'k',vietnia
1869 r.), Jednakże
mimo tych wiernopoddańczych
akcen tów zapisane przez !\:,;łużyr'lskiego teksty pieśni wraz z melodią mają dużą wartość, L. Barbanowa
zajęla
się baśnią r:o\velistyczną
w zapisach współczesnych.
Zapisano dotąd penael 40 takich baśni. Są wśród nich wątki znane także u nas i na Zachodzie, np, (1 dz:cwczynie która trafiła do zbójców. I Kruk pokazał rolę b,]jarzy w zachJwarliu
tradycji epickich w czasach dzisiejszych.
Autor akcentuje
świadomf~ v,prowadzanie
przez nich elementów
wychowawczych,
Pytanie
tylko, czy jest to autenty&lt;:zny
fo[Jklor. c-zy też preparacj,a
t.r·adycyjnych tekstów wc·h&lt;;ci s·po,doban,ia ",il; zbiL'raczom?
A. Jankous'ki okr·eślił właściwości gatunkowo-fabularne
ludowych anegdot białoru.skich, Lija Saławiej zreferowała
'Stan badań nad folkJoTem swego kraju prowadzo,nych po wojnie w Polsce. Wspomina o wydaniu tomu V - VIII Ludu bialoT'&lt;.Lskiego Michała
Federowsk.iego,
{) publikacji
tekstów ludowych
w białosiockim
tygodniku
"Niwa" oraz w almanachach
i kalendarzach
białoruskich,
wydawanych
przez działające -u nas Biało-r'uskie TowarzY'stwo Kullu-ralno-Spolecz'ne,
Schara,kteryzowała też artykuły
pis,ząceg.o te słowa, ogłaszane na łamach "Ludu", StudIÓW
polono-slavica-orientalia
i w "Slavica
Wratislaviensia".
A, Litwinowicz
do,kolIlał

�Recenzje

287

przeglądu Iprac f()1!klory~tYC:D11ychMścisława
Kamińskiego
(l839 - 1868), zamieszczanych w czasopismach
warsza wskich ,.Ty·g.odn~k Ilu,strowany",
"Opiekun Domowy". "Bibli'otcka Warszawska",
"Kłosy", "Prz'egląJd Tygodniowy",
"Przyjaciol Dzieci". "ZQrza" i in. Prace te zostały tu ocenilcne wysoko. Z artykułu
T. Cia,pkowej
zapoznajemy.siG
z wynilkami ~kspedycji folklorystów
białorus'kich ·do przygranicznego obwodu pskowskiego, organizowa'nej w latach 1978 i 1981. Zapisano tam tek,ty ,dawnych pieŚlni weselnych, chociaż obrzędy !którym one t'owarzyszyły
już w
w;Gkszośei zani.kły. Kształt słowny ,tych ópieśni jest w pewnym stopniu białoruski,
:n wet z polonizmami (np. "kochanka").
Część .drugą broszury stanowią referaty
na tematy etno'zraficzne.
1. Czawkin
,kreślił północną ·g,ranicę Polesia wedle dan~h
Cltnon~mii i historiografii.
Biegnie
(ma U1a linii miejscowości
Lubań - Sal·iho·l's'k - N.acz Krzywo''&gt;'Lyn - Dobromyśl
__ Iwacewicze - Bereza - Prużany - Szerszowa. Ciekawe, że ludność: zamlCSZkująca na pólnoc o'd linii Dohromyśl - Szer·swwa nazywa siebie "Lićwinami",
czyl'i Litwinami, ale to tyl,ko w przcciw-;tawieniu
·do Poleszwków, bo jako swą narodo'\vo,ść zaorów,no Poleszucy jak teT. ciż "Litwinowie"
podają białoruską.
W w.
XV - XVII tNony dzisiejszego Polesia nazywano
Podlasiem.
Dopiero pod koniec
XVIII w. us,talila .się nazwa Polesie. Tematyka po.]e.ska występuje też w referacie
~. Burakows.kiej, która zajęla się wyjawi'enit'l111 tradyc:yjny,ch elementów we współczesnym .poIcS'kim transporcie rzecznym.
W. Bielawina przed.'itawiła kultur&lt;~ duchową .ludności miejskiej
Białorusi na
przełomie XIX i XX stulecia. Stwierdziła,
iż liczba Bialorusinów
w miast.ach tutejszych nie była duża, stąd panował w nich język rosyjski. Wedk spi5u przeprowadzonego w 1897 r. w mia.-;tach guberni
rnohylewskiej
Białorusini
u.sLlnJwili
19,7010, witebskiej -- 15,3, mińskiej 11,7, grodziel1skiej 9,0 w wiieńskiej -- 7,60/0 ogółu rnieszkaóców
(.-;zkoda, że nie podano liczebnośc:i innych narodowości).
Cechą
charakterystycZllą
tych miast był wysoki odsetek analfabetów,
wyno.szący 40,10/0.
głównie wśród micszkańców
ludności miejskiej, na trzymanie się osobno pCJszczenie narodowościowe
ludności miejskiej, na trzymanie
.się osobno poszczególnych
grup etnicznych w ich życiu kultural:no-roz.rywkowym.
Szkoda, że ten ciekawy iemat nie zcst~lł pokazany konkretniej.
Pw~lemami
etnosocjołogicznymi
miast białorU's!kich, ale \If odniesicmiu do Cz&lt;!~cw dzisiejszych, zajęła się L. Rakawa. Pokazała mianowicie
stosunki towarzys'kie
wśród mlo·dzieży ,pracującej
w mińskiej SJloczni, na podst~wie przeprowadzo'llych
przez siebie wywiadów i ankiet. Ujawt~iła, że młodzież w większości wypadków
g;'omadzi się w małych grupach przyjacielskich
niezależnie od przyna,]eŻlno,;ci narodowuściowej czy zawodowej, Większo{;ć takich grup czas wolny spędza \If sposób kuIoturalny, zdarzają się je·dnak i takie, w których częstą rO'zrywką są pijatyki.
AutorkC1 akcentuje fakt, że mlo·dzież miesz.kająca w miast.ach białoruskich
nie s'tosuje kryte,rium narodowościowego
w doborze swyc:h przyjnciół. Znowuż s'zkoda, że
nie uzys&lt;kaliśmy tu wskażników
procentowych
odnośnie owych narodowości.
P. Rud wskazał na sir;ganie do tradycji
ludowych we w5półczesnych
"świębch p!O'nów", o'rganiz'owanych przez etatowych
pracowników
kulturnlno-o'światowych, nawiązujących
do dawnych do·żynek o·raz kiermaszów
dożyn:kowych, mających tradycję. ni·eslusznie zarzuconą w latach dwudZIestych naszeg'o wieku w ramach ówczcscnej walki ze "star'l obyczajowością".
W. Fadziejewa
zajęła się hisir.rią wyszywania
ludowego b.awełnianymi nićmi, skupiając
m~ in. uwagę na kolorach oraz 'nazwach nici. I w referacie osta:tnim T. Kucharonak
porównał obrzędcrwość ra,rodzinowo-chrzcieJną
sprawowaną
we wsi Kłinok czerwiet1s'kiego rejonu obwo'du mińs.kiego na przełOl111ieXIX i XX w. oraz współcześnie. Dziś, obok

�288

Recenzje

zwykłego zapisu ,noworodków w urzędach stanu cywilnego, coraz częściej są stosowane 'zapisy UTO'czysJte,tzw. "oktiabryny"
(od rosyjskiej ,nazwy "oktiabr''',
czyli
październi:k,
miesiąc
Rewolucji
Październikowej).
Przybrani
kumowie
"kładają
\V
czasie ni'ch śl,ubowanie sprawowania
opieki na,d dan)"mdzieckiem.
W całości swej ,omówiona tu pokrótce bro·szura zaznaj.amia nas z probl'ernatyką
badań podejmowanych
ostatnio przez białoruskich
folklwys'tów i etnografów. Jak
-twierdzili5my, jest to problematy;ka ciekawa i pożyteczna.
Francis:ck

Belaruski

i Technika",

teatr.
Opr. M.
Minsk 1983, ss. 512.

narodny

A.

Ka l a d z i n s k i.

Minsk

1983,

SieLicki

.,Nawuka

W 'sygnalizowanej
juź parOikrQlbni,ena 'tych łamac'h 'serii "Bicłarus1kaja Narodn&lt;Jja Two'rc.zasć" (Białoru 'ka Twórcz'ość Ludowa) ukazał s.ię t'om :poświęcony teat:-owi I'udowemu. Zgodni,c z przyjętą
w 'tej serii formą teksty poprzedzone są
s2,kicem analitycznym,
pió-ra M. A. Kaładzińs,kiego. Zasłu2ą autora jeS'~ m. -in. zarcjes'trowan;e
wszelkich
wzmianek
a 'skomo'rochach, czyli bialo'ruskich
a&gt;ktora&lt;:h
ludowych, wymienianych
w doikumelntachi
księgaeh inwentarz'owych,
sądowych,
podatkowych
itp., łącznie z'e znaną Metryką
Litewską.
Uwzględniono tu także materiał t'oponimicz.ny - nazwy osiedli, ulic, czaosem mogił, związanych ze s,komorochami. 1\azywano ich obocmie niedżwiedn.ikami,
'dudarzami, 's,krzyp'kami.
Dokumenty pozwalają wnosić a istnieniu szkół skomorosznych
w Siemi;lżowic
na Mińszczyżnie i w s.morgoniach,
gdzie tresowano
ta'kże niedźwiedzic.
Okazuje
się, że skomO'ro'si 'uczyli ,niedźwiedzi nie tylko tańczenia
i "przedstawiania",
ale
tf'Ż robót użytecznych:
mielenia na żarnach, łowienia ryb, czerpania
wo,dy. Niedźwiednicy białorus'cy zapuszczali się również na ziemi,e rosyjskie, p,'us-k:e, bawarskie i innych k'rajów europej-skich. Ich przed's'tawienia byly późil1iej naśladoVlane prZ'el młodzież. P.oza wi'dowiskami
pokazywanymi
w karclmach,
na placach targowych czy wygonach wiejskich, skomor3i rozwe.sclali ludność w czasie
kolędowania
.na Boże NarD-dzenie i iPowinszowai1 wiel'kLunQcnych, a także na weselach, gdzie byli mile widziani.
Sz.kic M. A. Kaładzii1sikiego w spa'sób zwięzły zapoz'naje ze wszystkimi form:lmi bialoruskiej
te,atralności ludowej, mianowi'cie z elementami
teatru WYSi(GPU.Jącymi w obrzędach ludowych, w intel'mediach sztuik granych w teatrzykach
s7:kolnych, w przed.s'tawieniach
teatrzyków
kUlki,ełkowych (tzw. batlejkach)
i \V sztuk~ch wystawianych
przez domorosłe zespoły ludowe. Stanowi on syntezę dotychcza·sowych oopracowal1 i jest prz'ez to interesujący i wazny.
Właściwy materiał tekSJt,owy Q.twierają obrzędowe pieś'll'i -kalendarzowe i rodzinne, któryoh wykonywaoJliu towarzyszyły elementy teatralne. Są to pieśni dialogowe, śpiewane podczas obrzędu na jpierw przywoływania,
a pOltcm żegnania wiosny. W tym ostatl1lm cyklu znajdujemy
wariant
bJllady MickicwicZl Pani pana
zabiła (s. 57 - 58), Po,dano też wybrane
teksty z nadzwyczaj na Białorusi b02atei'o
działu pieśni wiel'kanocnych
(woloczebnych),
O dawnym
czasie ich powstania
świadC7ą m. in. wspomniane w nich talary. W b. guberni mohylcwskiej
wołoczebnicy no'sil i ze sotą skrzynkę .z figurkami ko:ni'ków, {)sadzonymi na kałeez'kach. N3

�Recenzje

289

L koników
siedziała figurka jeźdźca. W czasie poruszania
.skrz)'nki figurki
obraca!y się. Było to więc podobiel1stwo polskich "kurków", z którymi chodzono
na WielKanoc.
Pieś'ni następne dotyczą póżniejs'zych świąt okresu wiO'sennego, lctniego i zimowego. Szczególnie pieśni kolędnicze powiązane były z akcj'1 typu widowis;kowego
_ w;Jdzel1iem ,;kozy" i "nicd7.wi·edzia". Da-ny j.est o!pis "kozy" - sposobu przebIerania się za nią, a także "niedźwiedzia"
i innej postaci. Wśród pieśni kolędniczyth
spotyk;uny
też wer~ję białorus'ką
znanej
polskiej
pios,enki
zabawowej
.•GdzieŻeś ty byvial. tz.arny baranie" (s. 90 - 91), 'którą w 1920 'r. wykonywano
-na
Po!occzyźnie jako kolędniczą.
Dalej podane są e'lementy te(utrall~e w obrzędach
swatów i wesel, a więc po-sługiwanie sit: 'o,racjami., przebi-erani'e się .głównie za

,('(.wy;l'

Cyganó,,'.".

O&lt;obny Tozdział stanowią zabawy i pieśTli k'oTowodowe, z elementami
i;nscel!!z:1cji śpiewanych tek,tów, Obok oryginalnych,
białoruskich,
są tu pieśni zbliżone
do po:,ckich, np. "Oj ty udaj .-dę, udaj się len", "JuwoTowi ludzie". Są też pie,śni
wyrażnie poch,ldzenia rmyj;;kiego. Dalej p3dano opisy różnych zabaw domowych,
('partych :la di,tlogach recytowanych
bądź śpiewanych, w -których występują określnne role, grane przez ·uczestników zabawy.
W części drugiej tomu zgrupowane
'"j
scenki in&lt;termedyjne z tekstem białoruskim. grane w teatrzykach
szkolnych, mianowlci-e Czart Osmolejko,
z pierwszej
pe:łowy XVI! W., gr~lny w szkole jezuickiej
w Krożach. Tu ehło'll biaIorusiki występuje w pozytywnym
świetle. Następne
intermedia
pochodzą z połowy XVII
i poczqtku XVIII w. Zebrane
i podane ich pełne -teksty ułatwią s,tudia nad nimi.
:-Jaj:otarsze z zapisanych tekstów
szopkowych
(Batrejki)
pochodzą z lat 1880-:yó, Z;;uważmy
tu dużą ewolucję języka białoruskiego
w porównaniu
z Lntermediami XV - XVIII w., widzimy mianowicie w nim silny nalot języka .rosyjskiego, m. in. i ,dlatego, że tekstysz'opkowe
zdradzają proweniencję
li,teracką. zapew(.c były pisane przez osoby duchowne, prawdopodobni,e
przez wykładowców
semi{cariów duchownych,
a mo,że szkół bazyliailslkieh, jeszcze w czasie przed likwid,lcją unii, bo występująca
tu os,oba duchowna
nazywana jest księdzem. Nalot rusycyzmów wys,tępuje także w intermediach
szopkowych, m. in. w dziedzinie musztry woj~kowej. Występują
także elementy satyry, wyśmiany jest np. szlachcie rosyj3ki ("Wołski dwaranin").
W jeg.o majątku
na osiem domów pal1szczyźnianyeh
była tylko je,dna siekiera.
W tekst~ch szopkowych
zapisanych
na Mohylewszczyżnie
i Witebszczyź.ni~
elementów
polskich ~potY'kamy ,na ogół mało. Czasem padają słowa 'z dawnych
p:eśni wojskowych
("Prys'tall, prystal1 da wiarbunku,
bendziem
jes'ci z masłem
kclrki" s, 286), Natomiast
.kompozycja począbkowej
części rel"i.gijno-&lt;biblijnej,
7. udziałem
Adama i Ewy, pastuszków,
Heroda, Racheli, Trzech Króli, Anioła,
Śmierci i Diabla podobna jest do jasełek pols;kich i niewątlpliwie ma genezę polską. Zostala widocznie przejęta
z jasełe.k wystawialnych
na tych ziemiach przez
szkoły polskie, niewątpliwie
za pośrednictwem
Slzkół unickich,
gdzie uzy~k.ały
białoruską sza tę słowrą,
W teokście szopki zapisanej przez Pawła Sz'ejna w Mińsku na początku XX w.
śpiewana była knJęda polska "Ani-oł -pasterzom mówił" oraz "Trzej Króle j-adą
z wio];,ą gromadą"
i "W żłobie ]-eży". Ułaln z Uhmką śpiewają
wa'fiant znanej
piosf'nki l·udowej·o
dzi·ewczynie hodującej gołębia, a Kupiec Wols'kii
Frant śpiewają pols'kie pl"Zyśpiewki taneczne. Na scenę wchodzi także Krakowiak
z Krakowianką i śpiewają kilka ku'pletów "kra,kowia'ka". Dabki pieniężne za przeds,tawienie zawiera tu ksiądz bernardyn. Cała ta szopka, jak widać, bytowała w środOwisku
J9 Lud,

t. LXVIII

�290

Recenzje

Bialol'usinów-.katolitków.
W jej wariancie
dru·.gim ułan spiewa znaną iPieśt1 woj.;okov;ą "Uł,ani, ułani, malowane dzieci".
Również teksty "batlejki"
apisane na początku XX w. na Nowogródczyźnie
zawi'erają -tek~ty pie:iJni .polsIkich. W wariancie
drugim większość postaci, w tym też
i Herod, mówi po polsku, z akceIJJtem b ialo:1"ustk
im. Cena kozy wyrażona IV talanich wskazuj,c, iż glówne patrtie tego tek9tu musiały powstać jeszcze w XVIII w.,
również w środowisku
Białorusinów-katolików,
może wśród szlachty zagrodowej.
Jedtną z :takich "ba'tlejek", oglądaną
w okolicach W:ołkowyska, opisał Miehul Federowsiki, a NaIPo'!eon Czarno,wslki ,zanQlto:wał teks.t z powia:tu nicświc.,k iCE!o.Pierwsza :ma genezę po,lską, druga stanowi mieszaninę języka po}skiego i rus'kiego, ale
leż wywodzi się z 'pierwoVnego tekstu ·po'lskiego z tym, że zawiera
także 'kol1'taruinacje
z innych
t€lkosttów wspomnianych
wyż·ej. Podobnie
inne zapisa·ne bądź
zrelacjonowane
teksty "batlejek"
posiadają
pos;:cególne epizody bi1dź zwr·oty. powta'l1zające się w utworach
po.danych u.przednio. W jednym wypadku mianowicie
w Doszycach
b. powiatu
borysowsk:eg,o
"batlejka"
miał.a charakter
"talego
tea'irzyku
'kukiełkowego,
wys'tawia'l1(~go pra;klycznie
przez ukrągly
rok. l. przedstawieniami
o l'óżnorakiej
tematyce, z elemerutami sat)',y na stosu niki m]{:j,;cowe.
Teksty szo,pkowe przedstawia.li
·teoŻ"żywi" ak,loT'zy. Były to jasełka., grane po
polsk,u (z a'kcent'em białoruskim),
bądź świ'eckie sceruki o'byczajowe. Jest jeden
przcdl'iulk opis'u jasełek
z "Wisły" (1901), z powiatu ·jjdz\k,ieogo. Opisanie ja&lt;;dek
w pow. słonimskim wydobyto z archiwum Michała Federow,&lt;;kiego.
Dział ostatni antologii
zawiera
warianty
sztuki Car Maksymiliall,
przedstawianej przezakto'rów
ludowych, z pochodzenia rusyjsJkiej, &lt;która w XIX i 'na początku XX w. zys'kała dużą po:pula-f!ność 'na terenie biał'O'l'uskim. "'a 'prz}'klad,zic
~£j sztufki obserwujemy
pro'ces przejmowania
prZ:e'z lud białolfuski elementów
1'0;;yjs'kiej !kultury
ludowej,
za ,pośrednictwem
sluŻiby w woj'siku carskim,
pracy
w miastach rosy}sbch.
a talkże 'kontaktu z Rosjanami,mie,&lt;;zkającymi
na tych ;:iemiach.
Opracowana
,starannie przez M. A. Kała,dzit'ls'ki'ego an1to!ogia biało-ruskiego teatru ludowego będzie bardzo użyteczna przy ba'daniach 'komparatystycznych,
podejmowanych
przez folklorystów
zarówno białorus:kich,
jak też ukraińskicsh.
1'0f,yjskich i polskich, zajmujących
się genezą i rozwojem poszczególnych form i motywów widowisk ludowych.
Franciszek

Legendy
ti padanni.
Skl.
nika"., Mińs&lt;k 1983, SiS, 544.

M. H T Yn b ł a ol i A. H'u

'l".S

Sielicki

k i. "Na wuka

i Tech-

W dwukrotnie
już omawianej
na Itych łamach 30-tomowej
serii "Bieła:fuskaja
Narodnaj,a Tworczasć"
("Lud" t. 65 i 67) ukazał się tom zawierający
teksty biab'ruski:ch legend i podań ludowych, opracowany
przez dwu znanych folklorystów
Michała Hrynbłata
(zm. 1983) i Antoniego
Hurskiego.
Pierwszy
z nich napisał

�Hecenzje

291

wstęp charakteryzujący
oba te gatunki, tym cenmeJszy, iż jest to pierwsza na
gruncie białoruskim poważniejsza
ich charakterystyka,
oparta na tak kompletnym
zbiorze tekstów, jaki stanowi prezentowana
antoolgia. Hrynblat poinformował
tak~e o polskich zbimaczach
podań ej legend biał'Oru:s'kiclh, m. in. o Ka,zi,mierzu
W. Wójcickim, k,tóry zamieścił ich kilka w znarnym zbiorz'e Klechdy, starożytne
poclania i powieści
luclv. polskiego
i Rusi (1837), wspomniał :O korzystaniu
z rtych gatunków przez Adama Micki,ewicza (w Swite.::iancc,
Swite.::i, Grażynie
i Panu TarJeus:u), Władysława SyrQlkomlę, Elizę Onzeszkową, a 'z pomniejszych
pisarzy ,prz€z
.T cll1a Barczews'kiego (Szlachcic Zawalnia).
Legendy zostały umieszcz-one w trzech 'rozdziałach: Q ,pochodzeniu wszech-;-.viata, ziemi, człowieka, zwier,ząt i ro~lin; o ,po'chodzeniu plemion, narodów, klas
i różnych zjawisk
socjalnych;
o Bogu, świGtych, wierzeniach
i stnchJch.
Już
z tych niektórych nazw widać, że układacze tomu potraktowali
gatunek legendy
szerzej niż je.,t to na ogół przyjęte, włączając tu teksty nie zawierające
elemenwstęp charakteryzujący
oba te gtunki, tym cenniejszy, iż jest to pierwsza na
zbiorze tekstów, jaki stanowi prezentowana
anto10gia. Hrynblat poinformował
taki różnych zjawisk .,ucjalnych;
o Bogu, świGtych, wierzeniach
i strachach.
Już
zaś do anegdot. Wprawdzie zastosowany tu klucz ma też swoją dobrą stronę, gdyż
mamy zgrupowane wszystkie znane teksty na temat poch::&gt;dzenia np. ptaków czy
zwierząt, mimo że mają atrybuty forma,lne różnych gatunków, jednakże okresl:el:ie ich jako legend :przychodzi nam z trudno~cią, bowiem wy;różmikiem Itego gatunLu jest prz(~ieżnie
tylko sam motyw, leaz także s,posób jego po'dania oraz przy'wiecająca mu idea.
Wartość zamieszczonych tekstów jes-t o:C'zywi'~cic:niejednaikowa,
zdarzają się
\vśród nich utwory jawnie publicysltyczne, autorskie, a nie ludowe. szczególnie te.
które powstaly w czasaoh nowszych, już po I wojnie światowej. Mo'żna by je [1azwać najwyżej gawędami czy anegdotami, lecz w żadnej mierrze legendami. Sądząc 7. Imio!1 święlych wy:'1tępujących W legendach (czy też quasi-legenda,chJ, jak
też z innej nomenklatury,
większość tego rodzaju tekstów powstawała
w środowisku Białorusinów
prawosławnych.
W jednym z nich (nr 153) katolicy są nazwani "lach'\lmi" (w zdaniu: "bo sil'radu lachi sausi'm nie posciać"); 'można sltąd
v:nioskować, iż powstała on po roku 1863, ,g,dy nasyłani na Biało'ru~ z Rosji popi
zaczęli slzerzyć wśród wiernych nieprzyjaźń do katolicyzmu. Ale dużo też jest tok,tów z nomenklaturą
białorus1ko-kato,lic:ką. Wiele z przylo'clOnych tu legend (właściwiej by było określić je jednak ja1ko lpodania) jesJt barodzo interesJujących, np.
" rusałkach. Ciekawy jest też cykl opowiadań o wilk'olakach, który ws:zakże na·leży zal'iczyć do po,dań demonologicznych, a nie do legend. Podobnie ma "ię rzecz
z opowiadaniami
o czarownikach,
wiedźmach, rzaczarowanych przedmiota,ch. Spotykamy tu także teksty przedrukowane
z powojennej
biało'stockiej "Niwy".
Część druga tomu, zatytułow~na
Podania, składa się również z trzlech rozdziałów: o zdarzeniach
i o'sobach hi,SJtorycznych; o pochodzeniu
m'iast, miasteczek,
wiosek, uroozysrk, rzek, jezior oraz ich nazw; o s:ka:rbach zakłętych. Tu już nie
mamy zastrzeżeń co do za1szeregowania ,gatunkowego podanYch tekstów. Wśród
podań znajdujemy także polonica. Włodzimierz DobrowolsJki zapisał w końcu lat
osiemdziesiątych XIX w. podanie o tym, skąd :się wzięły bunty w Pohce. Oto .po
śmierci "króla-bohatyra"
starszyzna polska pOJstanowiła, by nowego władcę wynalazł koń tamtego. Ten wybrał st.arca Wi'to'Lda (s'tarął przed nim na kolana).
Witold dO'brze rządził pańs,twem polskim, a prz'cd śmiercią powiedział, aby w razie
'1iebez.pieczeń~twa dla ojczymy - zagrać na'd jego mogiłą, a on ws'tanie i okaże

1~·

�292

Recenzje

pomoc. Po pewnym czasie zagrano - na pr6b~, bez przyczyny. Witold, przywołany z tamteg·o świata na próżno, rozgniewał się i prz'cklął przywołujących,
slkazując Polaków na wieczne bunty. Zarówno to podanie jak też wick innych dowouli, iż układali je ludJZ.ie z pewnym wykształceniem
i że zas'ięg ic:h twnrów był
duży. W jednym z podail spo·tykamy Telacj~ z pojedyn,kl\l 'k;ról;l SteLm::! Ba turcgo
z Katarzyną
II, k·i6ra zwycięża w nim. Powstalo to ;po&lt;lanie w XIX .'1.. W śr-rxlowisku pro rosyjskim.
Podania
o Piota-1ze I .po·siadają prawdopodohnie
genezę l'osy}sk'l. Opowiadania {) wojnie ze Szwedami ,prz'edrukow:lino m. in. ta,kżt! z zapisów Michala Federowskieg'o. Podania o wojs'kach napoleońs'kich wyrażają ujemny stosunek do Francu.zÓw. Osohny dzial stanowią
podalnia o m,l'gnatach - Ba-rwrzc R.adziwJ!łow~nw.
Radziwiłle-Sierotce
i "Panie
Kochanku"
o·raz o innych dziedzicach,
przeds'lawionych pl'lzeważnie ujemnie za ucisk poddanych.
WśrÓd po,dań {) powstaniu
różnych
miejscowości
o-raz ich· nazw dość często przejawia się królowa Bona. Mickiewiczo'
lo.g6w zainteresuje
9 podań o jeziorze Świteź, KOllCZą:y tom cyikl podal'\ {) ska·rb"ch w wielu wypadkach przypomina po-dobJle po.dania polskie.
Antologia została 'WY'Posa.żona w imdeks motywów jak też o'sób hiS1tO-rycznycll
i 'mito,logicznych, co :ułatwi studia :porÓw;1awcz,e nad legondami
i ,podaniami, Szkoda tyl·ko, że nazwy osobowe i niek:tóre inne zG.'ltały ,umif'szczone nie w jednolitym
systemic
a!fabetycz;n)"m, lecz v': grupach
tematycznych,
co wymaga
poszukiwań
dodatkowych.
Ale mimo tych wszystkich
drobnych
z,as&gt;t.rzeżeń wydany starannie
.tom 'legend i :podań .białorusIbch 'I1a:leży uznać .za ba,rdzo wartościowy.
F'ranc'is:::ek

BYLGi1RSKI

dawnktwo:

NJ1RODNI

PESNI

NAUKA I IZKUSTWO,

OT BHATJA
MILADINUWI,
1981, ss. 51+VIII+539.

SYBRANI

SOFIA

Sielicki

Wy-

Z okazji 120 rocznicy ukazania się w Zagrzebiu zbioru braci MiladinowÓw ze
Strugi wydano ten zbi6r w Sofii po raz już czwarty, JeSlt to fotokopia wydania zagrzebskiego. Redaktorem
i autorem wstępu omawidnego zbioru s·ofij5kiego jest znany fol1kl'O'rysla bułgarski,
a'ka·dem1k Petyr Dinekow {zredagował im ja1k wiadomo
i trzecie wydanie sofijskie, które ukazało się w 1961 r.). KomCll1tarzc do tego wart~ściowego zbioru przygotowała
Milka Miladinowa.
Brasia Dymitr i Konstanty
Miladinowowie
nie zdążyli swego zbioru, jak wiadomo z'obaczyć, ponieważ gdy był on jeszcze w druku, zostali przez wladze tu1""c'kie aresztowani
za "WYWfO'tOWą", "antypaństwową"
i "sz.picgowską dzialal.nosć"
na "rzecz Rosji" i zginęli w więzieniu w Konstantynopolu
w styczniu 1852 roku.
Zbiór braci Mila1dinowów traktowany
jest prz·ez folklorystów
jako wiarygodne
źr6dło archaicznych
wątków macedońskiej
poezji lu·do·wej oraz czę~ciowo i bulgarskiej, bowiem z 674 tekstów pieśniowych,
szósta część to lltwMy bułgaTskie, Te
ostatnie teksty dostarczyli młodszemL! bratu, Konstantemu,
gdy pobierał naukę na
Uniwersytecie
Moskiewskim,
jego koledzy bulgarscySawa Filaretów,
Wasyl
Cwła'kow i K. Gerow. Utwory bułgarskie.
pocho'dzą~e z terenÓw wschodnich Bułgarii, zebrali Ne·sz.o Bonczeworaz
Marian Drinow.
Macedońskie
pieśni ludowe epickie, hajduckie
oraz liryczne pochodzą

�293

Recenzje

głównie z rodzinnych
stron 'z.bieraczy, ,tj, ze Strugi i OChrydu, a częsc 1: Frilepu
i Kukll"zu, gdzie Dymitr Miladinow pracował jako n.auczyci'el. W mniejszym stopniu reprezentowane
są i inne regiony Macedonii. Do zbi-oru bracia Miladinowowie
włączyli także obyczaje weselne, zwyczaje i obyczaje kalendarzowe
z terenów
Strugi i Kukuszu, a ta'kże wier'Lenia lu,dowe, ~ry i zabawy, prz)'lSlowia i zagadlk1.
Zrozumiałe jest wi~ ,duże zainteresov,"an1e tym C'iekawszym i warto';'ciowym z.biorem etnograf6w, folkl-oryst6w, filol'og6w i hi.~toryków, gdyż zawiera on wiele cennych informacji
o 'kultu.rze duchowej
Macedończyków
i Bułgarów,
ja'kich nie
można znależć w p6imiejszych zbi&lt;&gt;rach. Był ,to pieIWSIZyzbi6r odsłaniający
skarbiec kwitną~ej
poezji ustnej, żyjącej przez &lt;ClłUJgie
wieki w eg'Zotycznych wsiach
: miastach, gdzie szkół w języlku ojczystym nie bylo, a rolę nauczyciela
i wychowawcy spelni,al folklor.
Zasługi dwóch braci ze SiI;r1u.gisą nieza:przl'{,'Zalne, a:loowiem ich .działalność
zbieracka utorowała
drogę lkzmym le,h naśladowcom
w 2 połowie XIX w, Zbieracze ci poTównan\ są z VUlkem Ka'ra'Ciziciem, :który ,dla świata odkrył bogaty foł~lor serbski. :'oJ ic więc d'Ziwnego, że nie ma pracy ll1aukowo-badawc'Zej t'raktującej o poezji ludowej Macedończyków
i pozostałych ludów słJowiańskich Bałkanów,
która nie czerpałaby 'Z tego oog,a,tego arsenabu ()Iry,ginalnych i uni.ka!Jnych wątków
opiewających
czyny ooha,ter's'kie głównych ooh&lt;lJter6w epiokich średniowiecza
orar.
barwnych tekst6w pieśni lirycznych - obrzędowych
i o s'!OSJU,rl'kachmiędzy.lu&lt;:lzkich. Zbiór jest wciąż żywym archiwum, w kt6rym za'rejestirowanych
zostało dużo motywów, często samorodnyc.h, nie s,po'tY'ka'l1ych 'l.l inll1ych późniejs'Zych ,z;bicraczy. Dużą wa'!'lość posiada omawiany zbiór jeszcze ze względu na t,o. _że zawarto w nim także sporo utwor6w ludowych, które nie zanikły dotąd z repertu;:.rów utalento'wGnych pieśniarzy ludowyeh w r6żnych regionach Macedonii. Jest
to zaga,dnienie bardzo ważne dla etnografów
i fol,klorystów, k!tónzy mn'gą ::iledzić
l uzwój i wqdrówkę
pewnych motywów poezji ustnej. Pona,dto zbiór braci Miladinowów dowiódł, że przez dŁug,ie wieki ikrążyły wśród ludności słowiailS'kiej,
\-toczonej przez inne nGrody, przekazywan-e z pokolenia na po-kole.nie wiele archaicznych utworów, świadczących
o bogatych tradycjach
lud&lt;Jwych, klóre mimo nacisku innych kultur ludów ościennych nie zanikły, Folklor był pancerzem,
bror.ią2ym M.acedończyków przed wyna.r'odowieniem.
Twórczość ludowa s.prawiła, że
ten niewielki lud słowiailski zachował swój język, zwyczaje i obyczaje, tra,dycje
i obrzędy oraz ::iwiadomość n&lt;lJro'dową.
OmaWiGllY zbi6r ,ruż przeszło 120 lat służy badaczom folkloru s łowiat'J.&gt;kiego.
Wiele utworów
z tego zbioru .przełożono na ,różne języki europejskie,
w tym
na jqzyk polski, 00 świadczy {) jego Wa'l·tości i z(1aczeniu oraz o nieshl'bnącyc.h
~ail1'tl'resowa!1iach mjl(}~nik6w słowiańskiej literatury ludowej,

.\L'IKEDONSKI

PECZALBARSKI

LOR "MARKO CEPENKO",

SKOPJE

NARODNI

PESNI,

Kole

Simic.:ijew

INSTITUT

ZA

FOLK-

1979, ss. 277,

Wstęp i komentGTze do omawianej 'ksiąŻ'ki :napisał La'ZQ Karowski, którry jest
zarazem jej redaktorem,
natomiaSlt Trpko Bicewski o'Prarował oprawę muzyczną
wwartvch ,tu 200 'tekl&gt;t6w pieśn!:owYOCh,Na kOI'lCU'zbioru !podane sa nazwiSlka 54

�294

Recenzje

zbieraczy tych pieśni ludowych, wśr6d których jest 9 pracowników
Instytutu Folklorystycznego
SR Macedonii. W przeważającej
części zbieracze -- to nauczyciele.
Ciekawy jest indeks 187 pieśniarzy ludowych, od których zapi.,ano zawarte w tym
zbiorze utwory. Teksty pieśniowe pochodzą z SR Maced-onii, Macedonii Egejskiej
Qraz z ziem macedońskich, wchodzących w skład Albanii. Nie j&lt;'.,t reprezenlow&lt;lI1&lt;l
natomiast część Macedonii Pirińskiej należącej do Bułgarii.
Macedońskie pieśni ludo'we o emi,gra!I1!lach za'r,oibkowych powstaly :pod ,koniec
XIX w.,kiedyfa,laemigr.a'cyjna
zaczęła nabierać masowego charakteru, szczegolnie
zaś po powstaniu Ilindeńskim (2 VIII 1903 T.) i 'po wojnach bałkań.sk ich. Młodzież
emigrowała :POczątko'\Vlo&lt;do RUJmunii, Serbii i Bul-garii, a ,p&lt;&gt;tem,do USA, Kanady.
Australii
i .innych kr,aj6w Europy zachodniej.
Po 1912 r. Maced-o:nia nadal była
krajem ni·esrpokojnym. Podczas wojon bałkańskich
i l wojny świa-towej ziemie
rnac:edoń.&lt;;ikiebyły areną !krwawych walik. Do armii :kr6les'twa Jugosławii, Grecji
i Bułgarii p&lt;&gt;wolano Macedończyków, !kt6nzy '0dda-li ~wojeżycie
za cudze im:ter~y.
K.raj ;pusto·szał, nędza zak·orzeniła się w każdym dom'u, licZJba wdów 'i sieroc
rosła. a .poza prymitywllly:m rol'nictwem nie było ża,dnej innej pracy zarobkowej.
Walka IU'MOk'i o swe prawa nar·odowe, o lepsze życic nabierała co'raz tu bardziej
zorganizowanego
chara1k,teru, a co za tym idzie, Izma'gały się prze~ladowania ludIlości ze strony władz 'zaibo'rczych. Z ;tej ciężkiej :sytuacji, w :jaikiej znal,az! się nar6·d
n:acedońSiki aż do II wojny światowej,
jedynym wyjściem była emigracja
zarobkowa.
Zawarte
w 'Olffiawi.any:m Z}biOlrze,pie:ini 'ludowe '''l wz.ru.szający;rIl rejestrem
ci"żkich przeżyć emigrantów
i ich rodzin. Najczęściej
Clffiig'ranci rekI'U:towali się
5p&lt;&gt;śród młodzieży, 'która do.piero co :zało'żyła rodzinę. Ile t-ra,gedii przeżywały ich
żony, starzy wdzice i ich małe dzieci! Wiadomo bowiem, że wielu z tych mlodych
ludzi nigdy -nie wracał&lt;o, umierali na obczyźnie -!'UJbniektónzy 7.aikła·dali nowe -rodziny. Zma'rtwiellia, smutek, tęsknota - oto myśl pr.zewodnia tych pesymistycznych, utkanych przenikniętym
cichym bólem, zma,ntwieniami, 'zgryzotą &lt;kłopotami
i :g'oryczą pi·eśni. Ta!ki'e oto uCZJucia ~ą :PO,dstawowym motywem
tych wątkow.
Wiele z nich przechodzi do b(liHad. KaŻ!dy z tych utworów jest c!cgiq !tragiozną.
D'0 pows'tania Ins't)"tutu Folklorystycznego
SR Macedonii (1950 r.) Ipie~lli o
cmigra:ntach
za'robkowych, tzw. pec,zalbarskie {peczalba
w jGzy1k'u macedońskim
oznacza zarobek), Itrafiały s,pOr.a,dYCZiI1ie
w zapisach ,zbieraczy. Dopiero po 1950 r.
&lt;Cj
'one zbierane systematycznie,
jak i pozostale gatunki i rodzaje macedońskie]
twórczości ludowej. Świadec!twem tego jes't omawiany zbiór, :zawierający jedynie
garść tych arcyciekawych
i oryginalnych
p'eśni ludowych, ktore powsLlj'l i \'..
naszych czasach, zasilając bo.gatą I'iteratur!; J.udową Mace-dolllii. Warto .z:1Znaczyć iż
utwory te są nieznane u Ser,bów. Chorw.atów. Czarnogórc6w,
Slowcóców i Bulg(l.[Ó\v.

Każdy z tych utwo'r6w, których auto,rami sq matki, żony i sioe,tl y 'lJpiewanych.
bohaterów, jest zamkniętą histo,rią ich przeżyć osobi's,tych. Zadell z tych te-ks161\'
pieśniowych nk jest wykolnywany w nas1traju pogodnym, lecz ze sercem złamanym
i pełnymi łez oczami. Piszący te 'Slowa był niera:z liwiadkiem, gdy na wbawach, na
kt6rych uczestniczyli emigranci ·z USA, Kanady czy Australii, odwiedzający swói
kraj po długoletniej nieobecności, gdy zabrzmiewała pieśń.,pcczalbarska"
nil' magI;
zatrzymać łez. Są ,to lamenty olpla'k'Ujących osób na,d swoim ciężkim losem, osobo
k~6re zoS'tały -podyawione radości, a ich życie jest ,pełne trosk, trw6g 'i smutku.
ł&lt;helicz·ne wątki o za'sięgu ogólnokrajowym
posiadają warianty. a większość - to
samorodne wątki w IM6rych jest opi'C'\v&lt;łUm cięi!ka dola emig.ralllta i emocjonalne
pr:zeżycia członk6w jego To·d~iny.

�Recenzje

295

W niektóryoh tc.k-'&gt;ltachopowiada ·się :o iSlpotJkaniumęża
lżony, gdy 'OJ1po kilku
btach wraca do domu. Zo;,a nierozpozna'je
go. Nieraz :mąż uspokaja małżonkę, że
wróci ,po 10-ciu laltach i !pyta jaiki prez·ent 'sohi'e życzy by j'ej :przytl1iósł. Zona :jednak
wo-li, by on ,z·ostał .przy ni-ej, Ulawet 'namawiago,
żeby spr!zedał jedYlne:go rumaka i
nie jechał do -dalckiego kraju (nr 10). Innym razem mąż jedzie do Am·eryki ;
pyta żonę, czego .sobie życzy - by wY'sylał listy, pieniądrze allbo pr~~nie, żeby Ot!
\l'I'ócildo Iniej. Zona bez wahania odpowia'da; nie chce l~s,tów, bo się drą, także
nie chce pieniędzy, po·nieważ ro'Zchodzą się. a pragni'e j'edY'nie by on wrócił (nr
!li' 166. 167, 168). Cieka'wa
i'est interpretacja
anonimowego
pieśniarza
IuD-owego,
który przc'kazuj,e dialog między mężem ażemą. która nie chce go puścić same'go,
lecz pragnie z nim. ;pojechać. Maż us'iluje pr.zekonać ją, że Ikraj, .dOlkąd się udaje,
znajduje s·ię daleko, trzeba będ1Zie pr-zeplynąć .glęboką wodę. Zona od:powiada., że
zmieni .się w rybę i /poplynie do ni'ego. On wymienia inlne przesZ/kody. Znajdują
cię gęste lasy, przez k!tóre trudno się przedrzeć. K'ochającążonę
i Ito nie odstrasza.
Oznajmia, że ,zmieni ·się w leśnego ptalka i tP'0f.rUll'lie,do nieg-o. Ami silne i ,groźne
wo.j.:ilkJo,które znajduje
~iG w kraju
gdzie przebywać
ma jej mąż, nie mo"Że
zmienić jej dccyzji, a'!bowiem stanie się ona "jadowitą
ŻJmiją" i przejdzie przez
;0 wojsko (nr 14), Często jedn~k żona przeżywa
.tragedię,g,dy
,się 'dowia'Cliulje,że
!'I1ążnie zyje (Inr 156; lubieni
się z inną kobietą (nr 143). Czasami na O'bc,zyŻJ!1ie
maż ciężko ch{)J'uje i nie ma -tam ani matki, ani rodzeństwa,
ani też u1koQchanej,
i:cby mu olpa'trzyli rany. nie O'tr;zymuje naw~t depesz i .listów (nr 41).
Tęs&lt;kr.otą żony poeta ludowy złagodzi czasami wiadomo,ś·cią, jaką dostaje ona
za pośrednictwem
gołębi, które ka1flmi "białą pszenicą", ż'e widziały one jej męża
~iedzącC'go nad Czarnym MO'f&lt;zem,pis'zącego hs!t i liczącego peIne wiadra pieniądzy
(nr 51).
Wśród omawianych
utworów I,udowych spotykamy kUka ba~lad () wybrednej
n',a-tce, która zab'ija 'Syna w ubawi.e, że :przekaże wiadomość o dej nierrno:ralnym
i.achowuniu się.
Występuje tu tażc znany i winnyc.h Ikrajach motyw ballady - powrót bogaliego SY~la emigrail1lta zarobkoweg,o ,do domu, któ'rego matka nic ,poznaje i gdy on
::..lsrął, siekierą odrąbała mu .glowę, by zrabować mu złoto.
TragicZlly 'koniec ,spotyka także .dwóch braci, którzy wracają już zamożni dl)
domu, Kupują sobie 'rumaka oraz "ostrą szablę", Gdy zbliżali się do wio's&lt;ki,Izapragl~ęli trochę odpocząć w pobliżu źródełka. znajdującego
się pod wysokim drzewem.
Tu podzielili z&lt;lrobione pieniądze, z rumakiem
też nie było kłopotu kto ma go
wziąć, lecz szabla .,tala się "kością niezgody" i starszy uciął nią głowę bratu.
Wówczas o·ctenvała 'się ścięta głowa, "matce możesz powiedzieć co zTobileś, 'ale gdy
przyjdzie mój sy,nck, usiądzie ci na kolana i zapyta c·o wtedy mu po'wiesz? Brat-:nurdcn:a uszłyszawszy ,to bez zastanowi'enLa targa się na własne życie i umiera,
Inna ballada opowiada o mężu. Móry wracając do domu zastaje żoml z &lt;ko'chankiemi zabija ich 'oboje,
Często niektóre pieśni ilustrują zażyłe, do;brc 'stosunki w 'rodzinie, SzczegóLnic
plastycznie jest przedstawiona
miłość matki, !która lnie choe źadnego majątku,
żadnych bogactw, a jedynie pragnie, by jej syn pozostal w domu oj nie wyjeż,dżaJ.
Nieraz ostrzega ona syna wybierającego
się do ,pracy we Francji, że ".dzi'ewczęta
francu~kie są diabel"kie i go oszukają" (nn' 7).
Pieśni te. poza .problemami soQcjolo~kznymi i stosunkami
rodz1nnYlffi'i ja!kie
poTuczają, zbudowane są na t,rwałych fundamentach
estetycznych, są żywą hi:storią
naj nowszych, cię2:kich 'i tragicznych
dziejów ludu macedo·ń'skiego, /kltóry 'rzad!ko
przeżywal chwil'e 'szczęścia, radości 'i -spokoju,

�296

Recenzje

Poza ws;pomni,,"nymi wstępami Law KarowsIkiego i Trpko Bicewskiego. utwmy
Ie nie są dotąd przedmiotem
'SIpecjalnych badall folklorystów
jugosłowiańskich.
Znaleźć można jedynie skąpe wypowiedzi
na ic:h temat (V. La'tković, Nuroe/na
knijiżevnost,
I, Beo.grad 1967, s. 151; K. PenuszliSiki, wSltQP do: TTlldowi . .)emejni
humoristiczni
pesni, Skopje 1973, s. 11 - 12).
Kole

MAKEDONSKI

.JE 1980, INSTITUT

PESNI

ZA

NARODNO-OSLOBODUTEL.VATA

ZA FOLKLOR

"MARKO CEPENKOW",

Simic.:ijew

EOItHA,

SKOP-

s's. 445.

Insttyut
Folklorystyczny
SR Macedonii wydał ·omawiany zbiór j.lko trze·ci,!
po.zycję z serii "Macedońska twórczość ludowa". Wybór tekstów, wstęp oraz komentarze przygotował redakt'0-r tego zbioru, Law Karowski, natomiast Gjorgi Gjorgi.;ew jeslt autorem opracowalI1'ia muzycznego.
Lazo Karows!ki we ws,tępie podkreśla
nJ.lę 'ira.dycjj lu·dowej w pov;~ta\\'all!U
tych utwo-rów podczas II wojny światowej, ·kj,edy lud maccdolISIki walozył pTzeciw~o okupantom faszystowskim.
Czę·Ść .pieśni, opiewających
tę wal'kę, układali U1talonfcowani pieśniarrze ludowi, rekrurtujący się wśród partyzantów
na wz&amp;r poezji pisanej oraz kadycji ludowej, zwłaszcza lPi'eśni hajduckiej
i poezji rewolucyjnej
ruchu
NJbot.niczego.
Zawarte w omawianym
e.biorze teksty pieśniowe pochodzą w zasadzie z ziem
SR Maeedonoii oraz z Macedonii Egejskiej. Utwory z terconów tej ·ostartniej częsci
kraju zebrane były od Ma·cedończyków
zamieszkałych
w JUJg·os!awii. Słabo l'l'prezentow.ana
jest natomiast
Macedonia Pirińska (4 pieśni) oraz część "'lace-doni!.
należącej do Albanii (3 utwory).
Teks,ty z omawianego
zbioru powstały
w latachl'941
- 1945. Jedynie ;w z;clniach Macedonii Egejskiej, gdzie WS p6'lna walika Macedoóc.zyków i Greków prz(~ciwk'o mona.rchii Grecji i anglo-amerY'kanskim
interwentom
trwała do 15 -ierpnia
)949 •.oku, lPi'eśni () wa.lc·e narodowo-wyzwoleńczej
,powstawały
·dłużej. Sipora
ezęść tych wątków źyje wśród emigrantów
politycznych
z Macedonii Egejskiej.
przebywających
w .Polsce, Czecho:słowacji, Związ-ku Radzi.eckim, Rumunii, ·!\a Węgrzech i Bułgarii.
La:zo Kar-ows'ki podak
info·rmacje o .pie'l'\'v'szych zbiNac'zach j ba·daczach ,tych
popularnych
pieśni ludowych, które ISą najnowszymi
tworami macedollskicj
poezji
ustnej zaznaczając
przy tym, że i obecnie powstają wątk'i opiewające pOS/laC'ie i
wydarzenia,
związane z ·ruchem oporu lPo,dczas II wojny światowej.
GłÓW!llymi
hohaterami,
których
imiona przewijają
się w tych pieśniach,
są Tilto. general
Aipos'lolski o-raJz 'Partyzantki
i partyzanc'i,
bO'haterowie narodowi, któr,zy własne
życie oddali za wol11!nść kraju. Ka'f'O'Ws'ki ,poza analizą u;twarów zajmujc ",ię : ich
poetyoką·
S'zczególnie w~Tusza-ją :słuchacz.a za'kodo·wane w .pamięci Iwdu bcs,tiaLskic czyny
(okupantów:
W wielu utworac,h jes't m·owa o tym, :be młodzież chwyta za broó by walczyc
z 'WI'Qogiemi oorwać kajdany niewoli. Znalazły się także pieśni hwmorysltyczne i
saJtyryczne, w których "Niemcy znależli swój grób w Ras·ji" (II1T 2~8) lub, że "Niemców i Włoc'h&amp;w nie ma j-uź w Afryce", "Dziadek Iwan (znaczy Rosjanin) faszystów
1

�297

Recenzje

P.1iotlą zamiata" (nr ~.)91. Pic,;niarz ludowy kpi ta'kże z exkróla Ju.gosławii, Petra
(nr nr 260, 261).
Co ~ię lyczy meło'dii tyC'h pieśni, to według Ziwko Firfowa, kló'rego cyttuje
Gjorgi Gjorgijew, pieśniarze, stosowali stare melodie, oryginalne lub zmodyfikowanr". Ulwory le, ja:k i we wszystkich poz'ostałych 'krajach Europy okupowanych
przez fa'szystow~kich I i'emców, były zarbronione., dlate.go wykonywali je paT'tyzanci
• lud na -s'potkaniach IOwaorzy:.kich i wyc·ieczkach. Część ·tych utworów przeznaczona jest do tailea.
Omawiany zbiór zawiera 280 pieŚ!ni, 'które są iy1k·o częścią bo,g'atego repertuaru
utworów parlyz&lt;lrnC'kich, jakie pow,&lt;;ltaly ,podcza~ II wojny światowej. Duża część
zapisów spoczywa w a·rchiwum Instytutu
FO'likl&lt;JIrystyczne~oSR M'acedonii. Akcja
•.bierania tyeh wątków w Ju'gosławii trwa, a iema,tem ,powaiŹJrl'iejszychprac naukowo-badawczych
jeszcze one nie są nie ylko w J'Uigoslawii, lecz i w !PQzos:tałych
krajach słowiailsk ich.
Kole

NARODN1::

VIC, KNJIGA
32+XIX+324.

PESME

MAKEDONSKI

PRVA. ZENSKE

PESME,

Simic.::ijew

SKUPIO STEFAN 1. VERKOBYLGARSKI PISATEL, SOFIA 1980, s's.

BUGARA.

Oma'wiana ksi'lżka ukazala się 120 lal po wydaniu w Belg1'a'dzie powyżlSzego
zbioru Bośryiaka Slcfa;na Verkovicia, którego imię wywołało ożywioną dysku-sję po
wydan'u \V Belgra·dzie w 1874 I tomu, a w PetershmglU w 1881 r. II ·tomu .głośnej
mistyfi,kacji Veda Slovena. ZasłUigi jednilJk jego jako zbieracza i ,popu&lt;laryzatora
folkloru macedoń.&gt;kiego .są niewątpliwe.
On pierw.szy przedstawił
złoty snop kultury duchowej nieznanego przedtem, nielicz:nego, zniewol'on€lgQ ludu słowial1skiego.
Verković odkrył dla folklorys'tów bo.ga'te .pokłady orgLnalnej i bo'gatej pO€lzji i
prozy ludowej Macedończyków. Wypa'da t,u wspomnieć, że t,en dyletant i zagorzały
zwo!enni,k ruchu ilirskiOgD wy,dał jeszcz·e ·dwic ci'ekawe prace €'tl1'o.g'rafi'cZll1e:
Opisanie by ta Bolgar, nasie!jajuszczych
M akiedoniju,
Moskwa 1868 oraz Typograficzeskoetnograjiczeskij
oczerk
Makiedonii,
Pietier.sburg
1889. W roku 1920 natomiast
z
jt-go spuści;zny Rosjanin Piotr Ław,f'Ow wydał w Piol-rog'ro,dzi'e ,zbiór, zawierający
200 tckstów pie0niowych, o których wspominał ich wydawca jeszcze w 1908 rorku.
\V rOiku 1932 zaś ltonże Ławrow wspólnie ze znanym folklorystą
czeskim Jifim
Folivką wydał w Pradzie obs1zerny zbiór bajek macedoiLs:kkh, zebranych przez
Verkovicia. WszysItko to świadozy, jak bardzo był on 'zaangażowany w zbieraniu
folklorystycznych
i elnograficZlnych malteriałów na ziemiach macedoli:s:kicłf.
Po·d koniec swego życia 7Jbieracz ów doznał, jak wiadom'o, du.żo rozczarowan
z powodu wspomnianej mi.&lt;;tyfikacji Veda Stovena. J.ego tragedia ponadto p:Jlegała
: na tym, Ż'C iZ&gt;di"adzilchlebodawców Belgradu i .prze-szedł na służbę rządu nowowy'ZW'olOlnejwtedy Bułgarii, inteligencja
której wY'korzysltala umiejętnie stanowisko Veu1&lt;ovicia, trarktującego MaeedończYków za Buł,garów. W -ten SjpO'sóbzaognił
stosun'ki dwóch rywałów - Serbów i Bułgarów, włączając k.ultU'rę macedoń~ką dio
bułganslkiej. Spór ten ,toczy :S'ię nada'I, jakkolwi€1k z'eh-ranc ,przezeń ma,t.eriały nie
mają nic WSpól11egoani z Buł,gacr-ami,ani z SeI1baani.

�298

Recenzje

P'olza tymi ikłolpotami, jaikie J)rzeżył V€T1ković, ,nikt nie ,kwestionuje jego dorobku jaik,o z,bierac,za utwo·rów l'udowych, Swia,dectwem -tego jesot m.in. ·omawiany
zbiór. On pierwszy wśród ZJbieraczy ,trafił na utalentowaną
pieśnia'rkę ludową Dafiną, od której zapisał 270 t'ekstów ~do zbioDU włączYł 235 pieśni z jej repertIla'ru). Informatorka
owa :p11zekalzałaVerkovicioWi :pieŚiJ1.io trcśc'i mitycz;nej, obrzędowo-kalendarzowe,
ballady, miłosne, pr.zeznaczone do tallca, epickie i obyczajowe,
zawndowe. wY'konywane ,przy p'racac'h polowych,
hajduckie,
weselne oraz hies:adne.
Zbiór podzielił Ver.ković na ,dwa rozdziały. Do ·rozdziału pierwszego, któremu
dał tytuł Pieśn.i żeńskie
(Ctzyli hrYCZine) dał cały n~pertua'r Dariny, a do rozdq;ialu
drUigiego włączył uslyszan.e utwory od innych .pie.~niarzy ludowych, wywodzących
,'ię z różnych stron MacedanE.
Omawiany ,zbiór Stef.ana Velikovicia jest cennym ź-ródlcm macedoi1ski·cj :po·czji
ludowej prizełomu 1. ,i 2. połowy XIX 'w., umożhwiający I.prześledzc.l1iieJ'lO&lt;ZlITlJieszczenia pewnych
ogólnoslowiall'slkich
motywów
na tych ziemiacharael
zapoznanie
~ię z samo-r,odnY'mi wątkami,istniejącymi
wylącz,nic tu, na ,poludniowo-wf;chodniej
częścikraj'u.
Kole

MOMĆILO
ZLATANOVIC,
NARODNO
PESNISTWO
NARODNI MUZEJ U VRANJU VRANJE 19&amp;2, SS, 330.

Simiczijew

JU2NE

SRBIJE.

W:s.półczesny follk!laryst.a }u'gosłowiallski, Momcilo Zlaianović, profesor Wyi..";ze,i
Szkoly Peda.gogićznej w m, W1ranje, jest -znany nie tyl'ko ja:ko namiętny zbieracl.
runa Hteratury ,ludowej na terenach 'Pofuooi'owcj Serbii, lecz Itakże i ja,ko ceniony
badacz. Wyni,ki'em jego wieloletniej
opra,cy ;poza licz.nymi artY'kulami, ogloszonymi
na lamach różnych czasQpism na,uikowych Jugoslawii,
jc~i omawiana
książka.
Wnosi ona 'dużo nowego do wciąż jes'zcze żywej iwórcz{)ściludowej
w ojczyźnie
Vuka Karadzicia, St'ojana Novaikovicia i SVe'tozara Markovicia.
Polu·dniowa Serbia, to dekawy
.skrawek Ju.gO'sławii. Niewola turecka trwala
i.ldlużej
niż na pozostalych ,ziemi'ach Serbii. P'oiożcnic geograficzne zaś sprzyjało
utrzymywaniu
kontaktów
kulturowych
z sąsiednimi
mjast~ll11i maccdl1ll.c;ki:ni
Skopje, Bitoia i Saloniki,
W średniowieczu
istniały tu male feudalne ,paóstewka scrbs:kic tzw. zupy
P'reszewa, Wranja 'i Inogoszta aż do 1454 r. Niektóre regiony tego obszaru znaj·
dawały się pod panowaniem
Turcji aż do 1912 r., tj, do wybuchu I wojny balkal'lskiej. Podczas wojny a u:striacko-·tur-ecikiej w XVII w, ,duża cz&lt;;ść !u-ti&gt;llo'ścitych
lerenów byla z:mu's'Zonao.puścić !kraj, :ponieważ 'były 'one teatrem oSltrych wa-i'k.
Omawiana rksiąż1ka srkJ.ada :się z 'dwóch części. PieTws1zą część (s. 9 - 181) autor
po,święea liryce ,ludowej ,okręgu W.ranje. Omawia tu pieśni obrzędowe tzw.
łnars.koie, poświęcone ,O'bchodom święta Lazar.za, wiel'kanocne zabawy ludowe, pieŚd1i
gjurgJjcwdeńslki-c czyli u'twory liryczne,poświęcone
obchodom ,święta Jerzego, pakona p6;] uprawnych
i zwierząt
domowych, foIkl'or psz,czelarski orarz obrzę·dowe
piśni wcse'lne Serbii poludniowej
w porównaniu
zodpowiedinikami
macedońslki:mi,

�Recenzje

299

!:'i,;zc :'ci ;,a';"'ŻC.0 obrzędach pieśniach pogrzebowych okręgu Wranje O!faz o żrliwiaT;.;kich z okolic Pczyni i ich wit;zi z macedońskimi.
Os·obny rozdział przeznaczył ludowym pieśniom miłosnym pochodzenia miejskiego z południowej
S€rbii. Pisze on
ta,kżc IJ obecnym s'ta'nie -twórczoŚCi ludowej na ziemiach Inogoszta, obejmujących
tereny między Wra.nje, południowej M(}&lt;rawy, Gr,deli·cy. KUJkawicy i górami Obl'i'ka
: Gro:;\. :,;) i&lt; órych znajduje sięoLl&lt;oło 40 wio·sek.
W urna wianej książce
7Jna.jdujemy też cielkawy roz.ct-zi,ał o wpływaclh l~rY'ki
!.ldo\\'ej :la twórczo'ść ·li'teracką pisarza serbsikiego, Stewana Sremca. Słus;znie lVI.
Zlat&lt;1I~G\·:Ć.podkreśla że w 'Pieśnia~h miejs!k.ich ,poludniowej Serbii zaw-apto wiele
eJemC!ltÓ\\' z patriarchalnego
sIPoleczno-ekono.micznego
i ikulturowego życia. Właś!Iie ~e cec:hy poezji ludowej WY'korzYSltal autor Kasztany
Stewan Soremac w
:iego &lt;twórczości literackiej.
Zlaianović podaj.e daine z żyC'iorysu i działalności tego
pisar~a ~.erbskiego, ,kt6ry m:in. 'iJlteres-owa-ł s'ię ,gwarami
lu,dowYill1i &gt;regionów
pJłudl1:o\n~j Serbii i .znal dosikonale twórczość ludową ;tych terenów. Autor omawianej książki
dQlkonuje po-r6wnania utwo--r6w literackich
Sre·mca 1 mo'tywów
pleśni ];&lt;;'ycznych, które były jego inslpiracją. Zlaltanović 'po'daje talkże, że duży
wpływ wywarła
serbska
liryka ludowa z ter'Bnów południ'owych
na twórczość
h 1.eraC'1\ąinne/go pi.';o,rza serbs1k,ieg-o, Bo,r'isava Sta-nkovicia.
CZG~ć druga omawianc;j książJki jes't poświęcona 'S erb:&gt;kiej Cipice ludowejpołudniov:ych obszarów kraj-u. Zademonstrował
A'Uitoruu swoją el"udycję i dosikonałą
znajomość tego gatun'ku po,ezji ludowej. Zajął sit; _r€lpertuarem niektórych ,gęśl.a'rzy.
PLszc o warian,tach epickich utwo·rów I'u,dowych, żyjących i dziś w olk'ręgu W'ranje,
v:ys:tqpu.J'jcych tkaże w ,z:bi·orach Vu'ka Karadziea i innyoh 7Jbieraczy serbsikich, co
może s\\':adczyć o łąc'zJllośc-iżyda ku'Hurowego Serbii, niezależnie od różnych losów
historycZ!lych., w jakich
znajdowały
się niektóre
regiony IkTajlu na .przestrzeni
'ylic;ków. Ponadto au'tor dokonuj·e analizy pieśni epickich, w których .opiewani są
bohaterowie średni-owiecza, m. in. król Stefan Dusan, junacy bitwy na Kosowym
PoJu n'1! czele z carem Lazarem i caricą Milicą, chory Dojczyn, główny ·bohater
serbskiej, macedońskiej,
chorwackiej,
hercegowi6.skiej,
czarnogórskiej
i bułgarskiej
epiki ludowej - legendarny
królewicz Marko, pochodzący z dynasti Mrnjavceviciów. wywodzącej sit; z Hercegowiny
i panującej
w lVI·acedonii. Obszernie omawia
cykl tego władcy, jego czyny bohaterskie, przygody, życie .osobiste i walki z rywalami i wrogami narod·owymi - Turkami.
Aulo:' CZt:sto nawiązuje do odpowiedników macedońskich, co świadczy o ścisłych
więziach ;.;u ltUTowych sąsiadujących
terenów
!poludniowej
Serb.ii i Macedonii.
Utwory ('pic:&lt;il', wedlug lVI. Zlatanovicia,
pamiętają
dzi.ś najlClpiej starsze o'soby,
chociaż :liL' zawsrzc dokładnie.
:\o\\-y;n ogniwem bohaterstkiegoeposu
-serbskiego są pieśn:i opiewające
wa,l-kę
'.\·YZW,.'1el·lc:ząprzl'ciw'ko Turkom.
Momcilo Zla,tanović poświęca
tym ciekawym
,erb.i'ri.in1 pieśniom
ludowym o dużym zabarwieniu
lirycz'llo-cpick'im
szczeg6lne
miejsce .. Ogranicza -,'j(; 011 tyllko do utwolr6w, k,tórepowstały
właśnie tu., na południu Serb;:' w jego ro&gt;dizimych :stro'nach. Zaznacza, że wielu z tych boj.owniików
9CJczątku XIX w" biorących U'dział w pie-rws'zy.m Ipows'taniu 'ser·bSlk1m pod dowództwem Karadjodjevicia
(1804), śpieszyło z pomocą także i powstańcom serbskim w
Szumadii. Tereny IPołudniowo-scrbs'be, jak zaznaczono wyżej z'ostawały ·pod panowaniem TurcE dłu,gie lata po wyzwoleniu
powstałych
.ziem Serbii. Działalność
bOjO\Uli;';:ó-·.\·sc-rbskich 'z tych połu,d:ni-owyc;h ten~nów była opiew.ana w licznych
pieśniach
ludowych. Tym właśnie
utworom
poświęca autoT specjaJny
rOlz-dział.
Osobny roz·dział poświęc·ono pieśniom hajduckim,
zebranym przez Zlatanovicia
'.'.- la:ach 70-ch. Autor analizuje hczne motywy tych utwor6w, iktó·l'e mają chaT'alk-

�300

Recenzje

ter lokalny. Z kolei rozpatruje nowsze plesm, opIewające walkę p 'zeeiwk" TU~'kom
\V lata~h 1878- 1912, ,pochodzące rzJZiem Pn~szetWa, Bujanowca
,i PczYll1i.
Omawi'aną ksiąiJke zamyka rozdział poświęcony pieśniom partyzall1:ckLm. powstałym w latach 1941 -1945.
Omawiana książka po's:iada dużą warto'ść przede WSzyEtkim dlatego, że autor
opiera Eię na własny~h hadaniach
terenow~h.
Wsztystkie teksIty pieśni ludowych
z,ebrał sam wędI'u.jąc po wsiach ·Okręgów po1uduliowej Serbii, tak malo ]'('preze.ntovlanej w ?Jbio'rach i pracach folklorystów serbskich.
Momcilo Zlatanović jeSlt dZli'św Jugosławii jednym '7. najpoważniejszych
znawców i ba,daczy rodJzimego f'Oi1klo.I'u.
W omawianej mono,grafii autor zademonstrował
doskonaly, no'Watol~;
',\'arsztat naukowo-badawczy.
Twórczość ludową nie zamyka w szczelnych ramach lokalny~h, lecz rozpatruje
ją wnikliwie we wzajemnych powiązaniach
temaltycznych i
gatunkowych
odkrywając
zarówno cechy og6,lnoserbsikie, jak też i 'indy-,ddualne,
właściwie
tyllko ,ludności 7.amieszkałej na terenach
,połu'dnioW'€'j Socbii. _ adto
autor często podkreśla więzi duchowe łączące Serbów pDludnia i Maced''&gt;!1czyków,
tak hogato i plastycznie odbite w ich fO'lkJmze.

HATIDŻA
KRNJEVIC,
ŻIVI
"\óOLIT, BEOGRAD 1980, ss. 309.

PALIMPSESTI

ILI

O

USMENOJ

I'OEZIJI,

Au/Lorka omawianej ks.iążki, HatidiŻa Krnj€vić, urodzi/a się w 1936 ;'. x F'CJJ1:icy
(Bośnia i Herc,egowi·na). Jest absolwel1'tJką Wydzi.alu Filowficznego
U:n;',\'l,'rsy·tet'J
S",rajewskiego. Studia z zakresu lit€'l'atu.ry jugoslo'Niańskiej
i fLlozo.fiiu~;o!lczyla
w 1961 roku, .po czym została zatrudni'ona na stanowisku asys'ten1ta przy ';,atedrzl:
li;eratU!r jugo.słowiailsk'ich w Sarajewie, w 1971 mku obroniła pracę dokjurską w
Belg'radzie, g-dlziepracuje w I;n'Sty;tucie LiteratUry i SZ1tuki. OgJo-s·iła dotąd .:lasto:;pujące 'prace: L Muzulmaitskie
pieśni ;:: Rękopisu
crlangen,
wydaną .przez Serbs;ką
Akademię Nauk i Umiejętności
w1969 r., 2. Jest wspóau-torem pracy I)leraturn
ludowa, wydanej w 1972 r. w Sarajewie,
3. Ballady ludowe Bośni i II crco{lowiny,
która się U'kazała w 1!ł73 r. w Sarajewie i za kotórą o't-rzymaJa nag'fodo:; ..Svjetlo:;li".
4. Pieśni ludo·we, wydane w Sa,rajewie w 1~73 r.i
5. l\.n.tolo(7ia ballad l l:&lt;iowyclt,
wydana w Belg'radz'ie w 1978 r.
Wszystkie prac,e Hatidży Krnjević cechuje wnikliwa analiza nauikowa. Stosuje
ona iprzy ,tym nowoczesną metodę ba,dar'!, polegającą na gruntownej
in!erpretacj;
ll]awis.k socjool'Ogicznych i history~znych, o·dbitych w folklorze ojczystym.
Pierwszy z ;rQ'zdział6w po'święoony jest ba.Jladom ludowym i no, i tytuł O na[;,.:ych balladach
ludowych.
Autorka zaznacz'a, że Lem gatunek poel.ji ludowej nie
doczekaj s'ię w Jugosławii
jeszcze ipoważniej'Slz'ego o,pra·cowania monograriczJl1ego
czy synt€tyczmego. ROZłPal\lrujeona tu źródła ba'llad ludowych, omawia dotychczasowy stan zbieraotwa a takŻ'e cechy -i artyzm tych Uitworów. Słusznie twierdzi, iż
ba.lla-da nie opiewa junaka, jak to czy.ni pi~śi1 hoha·ens'ka, lecz opowiada ona oJ
człowi,eku, który nie zwycięża, lCCiZ!przegrywa. Ballada, według Krnjević, uczy, że
człowiek jeslt najwi~ks'zą tajemnicą, nos.zący wsohie
i raj, i pieklo. W T()zpięwści
międrzy rajem a świat'em podz'iemnym znajduje s.ię caly śwj'u.t ludzkiego istnienia,

�Recenzje

301

.:;kąci 'J~'.vierają siG wlizyst.kie drogi ·do różnych kierumików działania.
Boha·terowiJe
ballad \'.',liczą więc sercem i duszą przeciwko .nielud;zikim i niena'turalnym
poczyna·
n:om. przeciwko wszystkiemu Co przynośi hanbę, ws.tyd i poniżenie.. Stąd Wy!płYWi'
wniosek, i.e pos'lacie wystt:;pujące w bana·da'c:h lud'O\vych, to o60by uozuciowc,
nosiciele zarówno dohrych, ja'k ,też i złych cech l-udz'kich, pl':5tacie o kra!'lcowo odmiennych char,I'!,'terach i mDra].ności. W roz·d,'Ziale tj"m 'przC'lWija .stię slu'szna myśl
.'\uturki, Żt' bohalerowie ballad gO'lowi są po.nieść oharę moral'ną i że są nastawle!!i cluchrm'o cierpieć .i zginąć. SenJ.~ballad ludowych Is,poc'Zywa na nagromadzonych
wiekam; du,św.jaclczeniach ludzkich. Utwory te ilus,trują sl-osumek człowieka wobec
życia. mi.luści ,i śmierci. Są, inny'mi slowy, z'wierciadłem
historii rozwoju uczUĆ
ludzkich wo!.iec wszyst.bego 'co dobre i zle, uczą, iż prawda ujawnia .sif; nawet
wtedy. gdy boha'lersrkłada
w ofierze własne życic. Swoją treścią ball.ada .ujawnia
c;c:,pien;&lt;l. \ragic,z.'ą wizję życia ludzkie.g{), a śmierć inlerpreto"&gt;vana jest jako 1'0:l/aj waH,i przeciwko humanistycZJnym pO'Sjtaw'O'mczłowieka.
Temat ballady
ludowej
przewija
się także
w rozdziale
Stosunek
Vuka
!':aradżicia
do pieśni "na mied~y".
HaHdża Krnjević pisze tu, że zbieracz ten zalirzał balla'dy ludowe do utworów ,poś'rednkh między lirycznymi
a bohaterskImi
(;tąd i używany tmmin "na miedzy"). Według Karadzicia,
utwory :te nie są wykO'!lywa:1e jak bohaterskie, tj. przy akompaniamencie
gęśli, ani też śpiewane są jak
pic-.;Ili liryczne, a są 'lylko recytowa,ne. Ballada zawiera elem,enty :zarówno liryczne
jak i epickie. Krnjević naliczyła w z.bi,o'rach Karadzicia o!k'Oło 200 ballad ludowych.
W kolejnym rozdzi.ale 1\uto'l'ka omawia poopulail'ną balladę Hasanaginica.
Jaj.;
v\'jadomo, utwór len ogłosi! po raz pierwSlzy Włoch Ałber'to Forti's w 1774 T. w I
tomie swojej książki Viaggio in Dalmacia",
wydanej w Wenecji i odtąd ballada ta
siuż.yła jako wizytówka
Serbskiej
poezji ludowej w wielu krajach
europejskich.
Hasanaginica
dcczckała się licznych przekładów,
a Adam Mi~kiewicz w swoich
prelekcjach paryskich podkreślał, że była ·ona jednym z najleps.zych przełożonych
utworów ludowych, z którym zap:nnała się Europa. BaHadą tą zachwycali s·ię m.
i'1. Goethe, F·r, Mi'klosic, Vatroslav
Jagić, Matia MUI'ko, Gerhard
Gesemamn i
wielu innych badaczy ok,resu międzywojennego
i powojennego. Krnjević ust'osunkowuje sit; krytycznie do wypowiedzi niektórych badaczy i analizując warianty balł·.•dy JIasanauinica
podkreśla ciężki los mMki, jej czułe serce do dzieci, które musi
opuśc:ć. MacierzyJiska miłość w tej balladzie jest subtelna, głęboka. Jest to utwór,
w którym rozbrzmiewają
oddzwięki cięż:kich pTZeżyć ludz.kich.
~as[(~pny l'odział omawianej
ksiąŻJki llos:i tytuł Smierć Gmera ·i Merimc
1,Lubienica La:::a Kosticia.
Pisarz s'erbs'ki, Laza Kostić, porównywał
bohaiterów lej
ballady o Omerze i Me-rime z hoh:a'terami szek s,pirow,sikim i;
Bracia Moriciowic
historia
i poezja to kolejny rozdział ksiąiJki. Moriciowie, to pC)s,tacic his,torycz:ne XVIII
którzy jako stali bywalcy karczm i obierży
Rośni. prowadzą2 życie pełne gwałtu i przemocy, zostali s'tr&lt;leeni. Ich działalność
jednak weszła do poezji i legend ludowych,
podobnie
jak zbójnika
J -ln;)3ika.
Krnjević słusznie zazr acza, iż historia nie wie, czym bracia Mariciowie zasłużyJli
na takie przl'dłuż.'one życie. His,toria nic wyjaśnia, dlacwgo tylko ,oni wśró,d po'zos·tałych straconych za podobne czyny ·slali s'ię po,pul&lt;1'fnymi bohaterami
w po,ezji
ludo\Vt'j BoŚini. Na pCW!O zawdzięczają
lo jakiemuś ll,tałenlowanemu
pieśniarzowi
ludowemu. kóry był ich zW'olenni,kiem. Do poezji ludowej zostały przetrans.portowane wydarzenia z ich działalności. Zachowąło się doląd kilkadziesiąt
ballad, w
których jest mowa o ich tragicznej śmierci.
Szlcavierka
dzieckiem
Adama
to następny
omawiany
utwór ludowy.
BalL.lda o szwagi.erce Koviljce należy do rzadkich motywów, [ja które nie natwf:il

\v.,

�302

Recenzje

Vuk Karadźić. Utkana treścią religijną ballada owa opowiada o pojęciu życia Judzkie.g{) i jego wa,rtości. Utwó.r ten 'zapisał Milovan Ja,nković i ogłosił na łamach
czasopisma "Danica" w 1865 roiku, 'Po śmierci Kar,a,dźicia ("Danica", broj 19, 1865.
5.450 - 451). Drugi zapis teg'o utworu dokonał Pero Djordjević,
który ,znal pierwszy
zalPis i pozwolił sobie ma pewne zmiany. Boaillaida'o:powiacta o slpo'Lka'n'iu Koviljki
z siero'tą Mir'ki'em, od którego dDwia,duje się o ,ś'mien:i jej ;;yna Ma.r1.nka. Krnjcvic
po,ró'Wlnuje oba wall'o.ia'DltyJal!1(;v.icia i Djoor,djeviC1ii do-chodzi do wnios!ku, że
drugi za,pis zmienia a'rchaiczność niektórych
form, poetyczność starych wyrazów,
a rJajważniej sz.e, i.e zlJ1i,eksz'ta!ca ,pojęcie ludowe o tragic7.l1ym łosk ;:"\'i~\z;I:!ym :ć
cierpieniami wojennymi.
11.:0 Andrić
o Vuku Karadziciu
- io na"tępn,y roz'dzia·! Ol1W,Wi&lt;lllej
ksi.ąi;K'.i.Autopka podkre.~la duży wlPlyw jatki wy'war!y Z!biory Ka.ra,d:'6lcia na twórczo~ć htel'~lcką
Andric-ia.
K'olejny 'rozdział opowiada () bohaterze epi'ckim Aliji Djerze'lezu z XV w., o'plewa'nym w folklorze Bośni i w powieściach Iva Andricia. Następnie Krnjcvić pisze
a bohaterze
epic'kim Tale Licaninie, z.nanym przywód2y us'K&lt;)'kóv.;OTaz 'Jbszl'fllic
zajmu'je się zb.iorem Rękopis Ernalgen. Rękopis .ten .był dotqd przedmi'o'C'm licznych ba,dań, ale nie j'est on jeszcze dokładnie zbadaJ1Y. Zawarte w nim ,pomad 200
tekstów pieśniowych
są różne pod względem
treści, ;-;lylu, j(;zyka, :ndryki
i
ar-tyzmu. Jak wiadomo, Rękopis Erlangen
pochodzi z XVIII w., a wydany .zastal
do,piero w 19125 r. przez Gerharda
Ges·ema'J1ona. JC'sl tD pam'iG'tni'k autC:lTlyc,znych
norm żyeia pa-Lriacr-chałnego ludów jugoslowiat'lski-ch.
Anonimowy
zbic~·acz. jak
pisze Krnjvić, nie wyb1erał tekstów, w~ród których spo'ra c.zęŚć - lo pic,,!!: otres(;j
erotycznej
i frywolnej. Ta os'tatnia grupa utworów ludowych nie weszła dl) wydanegD przez Ges·emanna zbioTu, ,poll'ieważ uwaiał. że ·nic na,dają siG do druku.
Krnjević pJdkreśla,
i.e zbi'eracz Rękopisu
Erlanfien
zebrał te utwo'ry, które żyły
wówczas wśród loud'll, 'są więc to wątki zapisane 'przed ,ukresem l'omanytzmu.
Krnjević zwraca szzcególną uwagę na florę i faunę, które tak b,)ga[p p,'zclł;ij:lją
l'ię w u'tWD·rach ze zb1or,u Erlangen, odgrywając ważną palę artys'[ycz·ną ja.kD symbole. Podaje Dna taokżes!owa pochodzenia o'rientalnego. zawarte \V tych u\"';(Jrach
ludowych.
Hatidza Krnjević
pisze taUde 'o Ji.rycznych ,pieśniach ludowych
z Rękopisu
Erlangen,
wśród których
zabrakło
obrzędowych.
Przeważają
na tomia ..;,
wory
miłosne oralZ teksty pieśni'oWoe o stosunkach międzyludzkkh.
Omawiana k'siąŻJka jes,t pOlzycją wartościową,
ciekawą, i na pewno jest dobrą
wizy-tówką bogaiteg'odorohku
ambitnej
badacZJki ,rodz'~mej twórczości
lud,owej.
Jest to ogniwo prężnej folklorystY'k.idzis'iejs,zej
Jug{)s!awii, która rozwija się bujnie 'UzYislkującl~ympatyków na calym świecie.

u,

Kole

"Culture

Populaire

Simicijeu;

Albanaise"

oW 198:1 1[. zacząłs,ię ukazywać pod powyższym 'tytułem nowy albański rocznik
etnograficzny,
z;awi-era'jący tłumaczony
na j. francuski
wybór a'rtykułów publikowanych w p6łroczniku
"Kultura
Popullore",
wydawanym
od 1980 r. przez Instytu't KulitUTY Ludvwej Akademii Nauk L8R Albanii. Fo.rma obYldwu tych czasopL~m

�303

Recen.zje

Iwi'elko~ć. ok la;dlka, układ treśd, ilus'trade, rodzajPaJpieru)
}estj.d~n:tyczna.
Akademia Nau;k LSR Alhanii w)'dajeo'd
196,2 r. ,tak,ie znany już rocznik
(do 1'980 r.
ukazywał siC; z :przerwami) "EJtnografia Shqilp1a,re" ("Etnografia
Albańska"), który
ma od 1976 'l". również swą wersję fra:ncusko,ję·zyczną: "Ethnographie
AlbaU1aise".
W wydanych do 1982 r. 12 tomach "Etnografia
Shqiptare"
.ogloszono razem H2
artykulów, obejmujących
,prO'blemat)'kę r·od-ziny, Zwyczajów, umiejętno·ś,ci, sZltuki
hlGOwej. mieszkania, ubioru. rolnictwa, (prawa Zwyc,zajowego, gier i zabaw lu·dowych, mitologii ,i wierzcń
itd. Część z nich 'Z'OlSItał.a
pÓŻ!Il·iej prz,edruikowana
w
"E'thnog,raphie Alb'lIllaise". Wydawanie
·teraz równolegle
2 e'bnografk,znych
roczIlLków w języku obcym jest zjawis,kiem raczej ni'ezwykłym w praktyce
wydawniczej ir.nyc.h 'krajów Europy i może świadczyć zarówno Q ,pragni€ln-iu szera1kiego
:'.::JOpularyzowania alba ils'kiej etnografii
oraz wi'eidzy o ku-lturzc ludowej A·lba:nii
!.a.granicą (choć f.ranc·uski nie jest 's'zeToiko 'znalny), ja.k i a wysokiej
,randze
c tnagraJii w Albanii.
Przedmowa
do I tomu "Cu1'ture Potpulairc AJbana'us:e" zawiera m.1Jn. zwięzlą
c!laraklcrys.ly,kC; dolychczasowefo
r.ozwojua,lbańsikiej
e-L'llograHi i jej programu,
którą warto w s,krócie przytoczyć. Etnografia i fol'klorys tyka a,lbań.sika ukształtowaia się dapier·opo
wyzwoloniu kraju i utrwaJeniu
władzy luodow,ej. Oddzielne placówki r.a.u'kowc dla ob'll tychdyscyp!'!n
powstały w 19'47 r. przy dawnym InS'tytucie Nauk. W 1943 r. otwarto ,pierwsze w :kraju muz,eu'm archeoiolgicz:n-e i etnograficz.J1{~.Póżniej elnografi&lt;J znajdowala
się oT.gatnizacyjnic o-d 1962 T. W Ins:tytucic
Historii j Językoznawstwa
AN, po podziale zaś togo ins1tybutu w 1972 r. w IJ1.S/tylUcie Hi.9tOrili, natomiast
f'oJ.klorystyka mieściła się w Instytucie
Folkloru, który
pYNsta! jeszcze w 1960 I'. W 1979 II'. 'utWOTW'lly z·ostał IIl151tytut Kultury Ludowcc)
:\N, który obj,j! rozdzielone .dO'tąd zakłady etnografii
i folklorys,tyki.
Wieloletnie
b&lt;\dan.ia ,pozwoliły I'a ;zgromadzenie bo·galych m a!teria łów , st.anowiących pods1tawę
dla coraz liczniejszych
publikacji.
Oprócz artykułów
w "Etnografia
Shqiptare"
opublikowall1-o do 19-81 r. 6 tomów prac ·do'tyczących siZtoUlkii rzernio.sla ludowego,
folkloryści
zaś opub}i-kowal,i 50 t·omów pro.zy i ,poezji ludowej oraz 16 tomów
llcelo'dii i ,tariców ludowych. Obecnie w Instytuc·ic Kultu~'y Ludowej pr'zyg'oitowuje
&lt;ę wielotc.mowe wydawnictwo
pt. Dziedzictwo
kuLturowe
ludu albańskiego,
które
objąć ma także a'Has etno,grafic,zny Albanii.
Badaniom kultury ludowej w szerokim z'akresie, od f'ol'kloru po sztukę &amp;toso\'ia·r.ą i rzomiosla ludowe, przyznaje
się szczególne z;na'czenie .z·e względu na rolę
dziedzictwa ludowego w działaniach
na rzecz konsDlidowania
narodu albańskiego
i jego socjalistycznej
kultury. Przeciwstawia
się je "agresji kulturalnej
mocarstw"
oraz zewnętrznym, obcym naciskom ide·ologicznym. Upowszechnianie
w najszerszym,
możliwym zakresie tradycji i wartości dzedzictwa kulturowego
.ludu stanowi "czc;ść
skladową walki lu·du albańskiego w ·obronie i umacnianiu
niezależności narodowej,
w budowaniu socjalizmu i doskonaleniu
życia .socjalistycznegon
arodu" (s. 4). Podkreśla siC; w związku z tym, że etnografia
i folklorystyka
albańska
opierają się
na gruncie marksizm-leninimu,
dlatego ich zadaniem jest nie tylko określone poznawanie naukowe, lecz takżc rewolucyjne
przekształcanie
rzeczywistości. Uwzględnia się mocno podł{)że historyczne, bada się prawidłowości
rozwoju kultury .ludowej, dążąc do formulowania
wniosków dła praktyki kulturalnego
i społecznego
życia ludu Albanii.
1

Celom ,tym ma służyć także Inowe czasopi:smo. "W centrum je!!:Q uwal.!!:
i znajdują się dawne tradycje
kultury ludowej, ich znaczenie dla naszych czasów, ich
ewolucja, wzboga'canie i perspektywy",
uwzględll1iać będzie ono talkie dorobek kulturowy AlbańczY'kówżyjących
poza granicami kraju, świadczący 'O oJ'y.ginalności

�304

Recenzje

l ;sile twórozej
ludu a1hańskiego. Angaż,J\vać s'ię bc;dzie 'W wal!kc; ,.przeciw duchowi
kosmopoHtyzmu
i ,5zowinizmu su!permoc&lt;\rs!tw, które dezawuują postępowe wartosc; kultur 'na,rodowych" (s. 5). Publi'kować będzie artykuły
na tematy teoretyczne
j metodolo,giczne,
dążąc m. in. do uo.gólniania dO.świadc,zeó albańskich.
Uwzględlllana będz'Ie his,to,ia folklOTystyki 'i ·etnografii albal'Lsikiej, a talkżc obce badania
i badacze ludowej kultury Albanii. Redakcja zaprasza także zl:gran!cmych
albani,tów do pubHkowalnia artykułów,
s.prawozda11 i materiałów
'naukowych
dotycz,jcych albańsikiej kultury ludowej. W nowym czasopiśmie będzie też miejsce na pu ..
blikawanie
materiałów
z za.sobów archiwalnych,
recenzji, bibliografii
oraz informacji ·0 ważniejszych wydarz.en:ach z życia naukowl'gQ kraju.
Zawartość
pierwszeg.o tomu oma wianego czaso'pisma ,po'twicrJ.w za.pcl\viedz:
Redakcji. Zawiera on 9 artykułów
o d·oŚć rozległej tematyce, dział materiałów folklorystycznych,
'recenzje i informacje
bieżące. Ze względu na trudną dmtr;p:~ość
tt'go czas'c;pisma (jes't w bibliotece ZG PTL) jak i bardzo rzadkie dotą.d pojawianie
.,;e j;nformacji () etno·grafi.i albaIlskiej, wa.rto niC';:.()bliżej zapoznać $lię z jego tresc;ą, zaczynając od prz'edstawienia
a'l'tykułów.
Alfred UC'i, Narodowy
festiwal
folklorystyc:::ny
1978 r. a aktlwine:ayadnienit;
T.aul&lt;. etnografic:nych
i folklorystycznYch
(s. 7 - 24). Ogól:nD'krajowc festiwale folkJorystyczne
są 'or,ganizow.ane w Albanii CD 5 lat, w3 etapach (wieś - region kraj) z finałem w Gjirokaster,
gdzie uczestniczy 26 reprezentacji
okrt;gowych liczących :po 60 - 70 osób. Autor zwraca uwagę na występowanie
[aBdoI'u czystego
i ara,nżowanego,
a następnie
przedstawiaoib.szernc
rozważania
na temat sytuacji
j prz'robrażeil'
f;ol'Kloru w waru;nkach szybkiego l'ozwoju gos·podar.ki i techniki.
Hivzi Is.lami, Albańczycy
na świecie (s. 25 - 43). Jest to oparta &lt;ldo·Ść ·boga&lt;tą
r6żnojęzYCową litera'turę
przedmiotu
char&lt;:llkterys-tyka ro.zmi.eszczenia Albaflczyków, głównie poza obecnymi granicami ,państwa, ze siwzegMnym uwzględnieniem
.Jugosławii. Artykuł zawiera sporo rz'eczowych ,danych histo'l·ycz.nych i statystycznych.
Beniamin KI'uta, Zarys polifonii
albańskiej
i niektóre
zagadnienia
jej genezy
(s. 45 - 75). Do artykułu dołączonych jes't 5 teKs'tów pieśni z nutami.
Qemal Haxhihasani,
Wkład
prof. Eqrema
c;abeja do badania
ludowej
kultury
albańskiej
(s. 77 - 86). Iinteresująca
charakterys'ty.ka
dorobku naukowego wybitnego
a'bańskiego
historylka kultury i fol!klorysty (ur. 1908), .który !puhlikował ,kilka prac
rćwn.iei 'Zagranicą w jęz. niemieckim i francus'kim.
Emin Riza, Miejska
architektura
ludowa
Albanii
w XV III i XIX
w. (s. 87- 111). Au,tor przedstawia
m. in. typologię tradycyjnego
budownictwa
miast alhańskich, 'załącza 1 mapkę i 11 ·ilus'tracji.
.Jorgo .Janajoti, Korelacje
między
zbiorowym
a jednostkow)lm
wkladem
w
tworzenie
rapsodu
ludowego
(s. 113 - 132). Analityczny
artykuł
zawieraj&lt;.jcy liczne
fragmenty
nowszych tek.stów folklorystycznych
w tłumaczeniu
na jr;z. fLll1cuski.
Pirro Miso, Sharkie
instrument
mu::yczny
i jcoo funkcje
(s. 133 - 151).
AutoT omawia s&gt;pecyfiozny, a I:bańs!ki '~nstTument s'trunowy -o różnej liczbie sotI'un,
od 3 do 12, podaje liczne zapisy molodii i akordów granych na tym instrumencie
oraz 2 fotografie.
Andromaqi
Gjergji, O pochodzeniu
i dawnOŚCi niektórych
elpmentów
ubioru
l'.ldowego (s. 153 - 169;. W opa'reiu o porównawczą
analizę niektórych
elementów
l"oldowej odzieży albańskiej
ze starożytnymi
zabytkami
ikono,graficznymi
.przedstawia autor tezę o iliryjskim pochodzeniu tych elementów.
Rrok ZOjzi, Shtjefen
Konstantin
Gjec;;ov wybitny
patriota
i badacz kultury

�Recenzje

•

305

/"uLowej. W pięćdziesiqtq
rocznicę
śmierci
(s. 171 - 184). Ze względu iIla nikłą u nas
znaiomość hiSitorii albailskiej
etnografii
warto nieco szerzej streścić
informacje
autora o tym uczonym i działaczu, wybitnie zasłużonym w walce o odrodzenie
narodowe Albal1cz)"ków na przełomie XIX i XX w. Urodzony w 1874 To na terenie
Kosowa, UkOllczył w 18n 1'. szkołę średnią, a w 1B96 r. s,tudi,a duchowne i został
i-;:o,[{;dzem,franciszkaniniem.
Na szereg lat oddał się nauczaniu
dzieci alballS'kici1
IW prowincji,
ucząc różmych przedmiotów. Wcześnie zanął dz.iałalność I'iteracką pl,ząc utwory poetyckie, dramatyczne
i powieści, .tłumaczą~obcedzieła
na j. alball~(,i. wśród nich Quo vadis? H. Sienkiewicza
(prawdopdobnie
·z j. włoskiego). W
1900 ~'. napi,sał utwór poetycki
zwrócony
do narodu
albańskiego,
naśladujący
:VTarsyliankę. Pisał prace historycznedO'tyczące
.s;1;aroży't,noś'cii późnego średniowiecza, interesow~lł się dziełami mistrzów sztuki albailskiej.
Czynił poszukiwania
w
archiwach, w ,tym włoskich, prowadził badania
archeologiczne.
Ważne znaczenie
".\' jego zainteresowaniach
badawczych
miała ,kultura ludowa. Swe badania etnog:'aficz!le zap')czqtkował około 1900 r. badając zwyczaje pOIgrzebowe. a później we.selne oraz .szeroko kulturę społeczną ludu. Pozo.sta wił z tego zakresu 5 nie wydanych tomów prac i niewiele
drobnych
publikacji.
Interesował
się etnogenezą
Alb,u·lczY'ków. Najwiękme
uznanie zyskały jego s·tudia nad albań~kim
prawem
~..vyczajowym, w 'których kontynuował
wcześniejsz'e badania G. von Hahna. Jego
dzieło Zwyczaje
prawne
z Lek Dukagjine
miało istotne z:naczenie dla poznaniE'.
rozwoju prawa albaI"lskiego o,d starożytności
z uwz,g,lędnieniem elementów
rodzimych i obcych, a 'także .ct'lapoznalllia struktury
s.połeczeils1twa albańskiego,
zagad'l:el1 \vła:mości i dziedziczenia,
prawa rodzinnego itd. Dzieło to wys'zło w całości
pl) śmierci
S. K. Gje&lt;;ova (w tym również w tłumaczeniu
na jęz)"ki obce); o,n sam
zginął w 1929 r. na terenie Kosowa, dokąd przenió3ł się w 1924 r., by pracować
wśród .swych rodaków za granicą p.tilstwa.
W dziale "Materiały" (s. 185 - 200) zostałyogslo",zOine w tłumaczeniu na j. franclIski fragmenty ludowego utworu balladowego
Constantin
i Duruntine
'Oraz 2 informacje dotyczące ognia w tradycji ludowej,
Dział "Krytyka
i bibliografia"
zawiera 3 recenzje (w tym po,ch1ebną recenzję
,,:siqżi\i aulora greekic,go J. P. Guikasa o greckich A1bailczykach i ich pieśniach)
oraz zć,ta wienie 82 publikacji z :zakres'u etnografii i folkJ.orys,tyki aJbailskiej, ogło'i:Ollych w 1979 r.
W dziale "Życie nauikowe" !znajdują się stosiun'kowoobszerne
informacje na tem,) t: a) udziału delegacji albailskiej (z 10 refera1tami) w IV Kongresie Międzynar'oci(,wcgo S'lowarzyszonia
Studiów
nad Europą
P.ołudniowo-Wschodnią
(13 - 18.8.
l S7::, c\nkaraJ, b) nowo otwartego
muzeum historycznego
w Librazhd,
c) nowo
c,twClrlego muzeum ~redniowiecznej
sztuki albahSikiej w Kor&lt;;y, d) działalności In.,tylulu Kullury Ludowej w okres'ie 1976 - 1D80, e) II Międzynarodowego
Kongresu
Folklol'u Tureckiego (Bursa, 22 - 28.0.19'81), f) IV Tygodnia Kultury A1ballslkiej we
Wło'zf'ch (11 -18.8.1981), g) IV Festiwalu
Gier Ludowych (9 -11.10.1931, Shkoder),
h) ek:;pedycji badawc!zej Akademii Nauk RLS Albanii na terenach zamieszkałych
przez Albahczyków na KalClbrii (lato 1981 r.), i otwarcia krajowej
wystawy kultuy ludowcj w Shkodeor.
Kronika infmmuje
o krajowej
konferencji
nt. budowniC'twa socjalisItycznego,
o uroczystym posiedzeniu
zorganizowanym
przez Akademię
Nauk dla uezczeni1a
:iO rocznicy śmierci S. K. Gje&lt;;ova, o sympozjum nt. krajowego
festiwalu iol'klorystycznego 1978, o uroczys'tym posiedzeniu dla uczczenia stulecia śmierci Zefa Jubani (hisItOTyk, ekonomista i foLklorysta albailsild XIX w.), o konferencji naukowej

211 Lud.

t. LXVII[

�306

Hecenzje

w stulecie urodzin prof. A. Xhuvani (pedagog i jt:;zykoznawca), daje też ob&lt;;zeme
[nfo'rmacje o 7 rozprawach
kandydackich
z zak-rcsu etnog.rafii i fol-klo.rystY'ki 1 oraz
9 'dwbU1YCihinformaocji o wizytach obcych uczonych i artys'tÓw.
Przedstawiony
po.krótce pro·gram nowego czas·opi.sma i przegląd
trcki
jegi)
pierws'Zego tomu 'lJdaje s'ię wskazywać,
'że etnografia
i fo·l'klory&amp;tyka albar\s'k:t
o'ó'iąg\l1'ęly SPOlro w c'iągu minio'nych 35 lat, 'Zwlas'zc'Za w dzi·odzinie groma'ozcnia
mat'erialów ,i liczby publika'cji, w tym obcojęzycznych.
ArtY'kuly publikowane
\IiC
francuski·ej wersji są prZlejrzys'te, rzecz·owe, cpapLe 'na konkretnych
danych. zasługują niewątpl.iwie na uwa,gę bada,clzy zainteresowanych
kulturą ludową Albanii jak
Fólwys:pu Bałkańs,kiego.
Edward

l'i('tras~ek

lon

Vladutiu,Creatori
populari
contemporani
din Homania,
Bucuresti
i 981, ~.;.
:i czarno-rbialych
i'J.ustracji. St'reszcwllia
w języku allgi(;[o&gt;·:-im.
francus'k im i ·niem ieckim.
2;14, 129 kolorowych

Roz.patryw.&lt;l'nie ws,pólczesnej twórczości ludowej w opa·rciu II nauliwwe met-ody
i ka·tego-rię wartosc'i tradycji ma poważne zlla·czc-ni-e w żyC'iu w"'PÓłCZL\'mym i .!u
przys·zl·o.ść. Chodzi o odpowi·edż na pytanie, jak zachować tra·dycyj'ną kullun; : ;ukie pl'lzewidywać db niej perspektywy,
a także, ja,ka jest jc-j warto'ść \'1 0gólaonarodowej 'kulturze. I:s'totne przy tym jest poznanic motywów powstawania
w;'p6!czesnej twórczości, jej roli w dzies'iejszymspolecz€óstwie,
nadto pOlllOC....
v popuia··
ryzach SlJtu·ki ludowej, w jej propct'go'Waniu i zbyciu. Dlatego zachodzi k0'!1i{~2L,loŚt
zdobycia wiedzy poprzez badanie ,tych zjawisk i ·odpowiednie ich wy:K-o:-::
y,; ta nie.
Auto·r uważa, że pozna,nie przyczyn tworzenia
ma większe znaczenie, aniżeli poznanie samej twórczośc·i. Również ważne dla niego je,; t po'zna'Jl'ic relacj i III :ędzy
twórcą a konsumentem
oraz znacz·e-nia fUJn!kc'jii wartości estctycznych
\\')'1":01'6','1.
Jeg.o zdaiem' pro·ce.s wórczej aktywno';ci w Rumunii nadal jes powszcchny ; żywy
IV kilku
dziedzinach 'i uczeslllliczy w nim wielu ludzi.
A'utor pragnie .zatem nie tylko bliżej zapoznać czytelnika .z obecnymS'tanem
ludowej d'zialalno'ści twórczej na te'fenie Rumuniii, -ale także dać odpowiedź :la JY.&gt;stawione uprzednio pytania. Całość więc swego opracowania
p:'ezcntujc w dwóch
częściach, które poprzedza obszerny ws'lęp, Omawia w nim aktualne z&lt;1'da':liaHau,ki
w badaniach
etnograficznych
nad wspóleze.'mą działalności,)
twórców
ludowych
oraz zastanawia
się, jakie są źródła jej użyteczności. Wy.'iuwa przy tym podsta-

lato

tytuły

tych

rozpr·aw:

S. Shkurti,
Aspekty sposobu życia chłopstwa regionu Vrug; A. Dojaka,
Małżeństwo UJ .l!banU; A. Gjergji,
Albańskie
stroje ludou;e;
S. Selimi, Liryka
w ludowej
choreografii
albańskiej;
A. Muka,
Mieszkanie
u;iejskle
Maless!e
k. Tirany
i jego mIejsce
w typologII albańskiego mieszkalnictwa
ludowego;
A. Onussi,
Tradycje
garncarskie
w Alban!!;
P. Thoma.
Mieszkanie wiejskie
w Albanii północnej.
Warto dodać,
że rozprawa
A'. Gjergji
a strojach
ludowych
została
ocenia
tak pozytywnie,
iż przedstawiono
wniosck
a uzname
jej za podstawę dla przyznania
jej autorowi
stopnia
wyższego,
doktora
nauk. Oparta
na obszernej
literaturze
i materiale
dokumentacyjnym,
obejmuje
ona problematykę
stroju
ludowego
Albanii
od XIV do XX w., przedstawioną
na 291 s. tekstu
i 115 s. ilustracji.

�Recenzje

307

\\'OWC
problemy odnoŚonie ewol'ucji w,s'Półczesnej rzeżby, wyrobów z d·rewna, malars:'wa i tekstyliów,
porównując
z wyniikami badań europejskich
N!1o~rafów, na
których powołuje .się w licznych przypisach.
Czę~ć pierwsza,
którą z;a'tytułował "lu.dow,a twÓircz·oŚć pla.styczna oW czasach
współcze.mych", dzieli się na 5 rozdziałów. Uwzględniają
one takie kwestie, jak:
współcz,e:;,lle kadry twó-rców ludowych plastyki w Rumunii, możliwości utrzymania
ludowej twórczości, proces k:;ztałtowania
ludowej plastyki, statut
twórców .ludowych we w.;półzcesnym pań:;twie rumuńskim
oraz aktualne
formy twórczości ludowej różnych rzemieślników
i rękodzielników,
np. pracujących
w drewnie,
tkających, ha1tuj'lcych, zajmuji.lcych się wyrobem ceramiki, obróbką metalu, rogu, kości,
kamien ia oraz wyrabiających
obrzędowe maski. Rumul1scy twórcy uprawiają
swoją
działalność sami lub przy pomocy rodziny, w swoich \varsztatach,
w domu lub w
obl'l;bie zagrody. Inni współpracują
ze spólazielnią UCECOM .. bądź podobnymi j€dmEtkami. Pracujcic w domu, w procesie tworzenia maj,} wiele swobJdy .. kszcze w
niektórych rejonach produkuje się wylącznie na użytek rodziny i najbliższych.
Są
to takie wytwory, jak: stroje, tkaniny, przedmioty
z drewna, którc wykorzystuje
:;ię także dla celów dekoracyjnych
we własnym środowisku.
W innych okolicach
wyruby twórców rozchodzą siG znacznie szerzej. W wielu przypadkach
ujawnlają
one nieprzeciGtne talenty i wówczas wyroby nabierają
swoistego cho.ra.kteru. który
wyróżnia je od podobnego lego typu przykło.dów.
Spóld7.ielnia UCECOM odgrywa ważcą ro'lę w procC'.si-e r07A\io.iu ws,pólcze:mej
twórczości lu'dowej stawiając przed ,nią określone zada'l1'hl oraz. 'inspirując
3'~tywność twórców niektórych
re.gionó,,:,. Zbyt wyrobów odbywa siC; albo za jej po'śr;)dnictwem, albo bezpośrednio
w domu, albo
przez
organizacje
turystyczne,
czy
inne in'itytucje kulturalne.
Najlcpszą prcz£ntacj'l
wyrobów ;;ą wystawy mc,z"",dne.
konkursy, fc.'itiwale. :\Iiemale znaczenie w tym względzic mają wystawy międzyI'ClI'odow-l'o·raz fesltiwa·l "Ci:ntarea Romaniei".
Autor uw'lża, Ż1.' wytwory
sztu'ki ijludowej winny być ",vzważane łlie 5'1:ko
obiekty . ;ame w subie, lecz jako odbicie st'usunków
między ludźmi. Chudzi mu
r;rzedc ws:zYSitkim () relacje .pomiędzy wytwórca'mi
ku!'turo'wych
wartości
~ ich
u.i.ytkownikami,
a także w obrębie całej ,groma,dy. Ważnym nośnikiem
jpst tutaj
tradycja.
TradY'cja w ludowej kulturze je~,t wykła:dnj'kiem nie ty/'ko samego śr,,~d{)wis'ka,
ale dziedzictwa
przekazanegu
przez przodków
w postaci przej'lWÓW materialnego
i duchowego życia. Wzbogaca ją zjawLslko nowej twórczości, która wzmacnia
i za·
pewnia nicprzerwaną
eiąglQść :kreacji. Tra,dycja jest ważnym środkiem komunika··
\','ania .siC;pomiędzy minionymi pou&lt;Oll'eniami a obecnymi w ich pracy i podni·eta'ch.
Zdall1icm autora siła tworzenia jes't częśc'ią 'i bagaż,em tra·dycji. J,ej permanentność
zmusza do uwzglc;dniania
i.s~:niejących pierwiastków
pDzeszlości i 'terażniejsz{)'ści,
Dzięki niej współczeSni 'twórcy ludowiwyrakSltają
ponad T,zcmieślników i nie mO'
gą być z nimi identyfikowani.
Ich dziedzicllne .skłonności zawarte są w wyrtwo,rach,
które 'odpowiadają potrzebom śTodowisu&lt;ai zdobn:iczym J}rawom rumuńsibej
sztuki
ludowej. Tcndencje
naślaldownic-twa są widoczne, ale przeprowadzeni.e
HnE granicwejpomiędzy
'tWODzC'niem a imi'tacją jest 'trudne. Jednak iprosta kOiPia tTadycyjnego wytworu UI'Le może być uważan'a za dziełu twórcze.
Wiolc u:-zemiosl w R'umunii zostalo 'l,dominowanych
iPl'lIez oddawanie
pieT\':szeńJstwa lokalnym tra,dycjom i oibecnie s:ię je [pOnawia,

.-\utor ;)Ikcentuje waia1e mi ej sc·e, jCllkie zajmują
we w$lpÓłcze5nym s:połeczet\stwie rumuIL9kim 1'U'Clowitwórcy. Wyras,tają oni pou1ad dotychczasowych
a,no'l1'i:mowych i dzięki t€omu ,pra.ce ich .zn.ane 'są szerszem'U ogółowi. Na !pil'."l'Wl&lt;;'Ze
m-iei'sce
20*

�308

Recenzje

wysuwają
się tutaj przy'Jdaody malaT:stwa, rzeźby, ,grafiki i plastyki ,}brzędowej,
dalej wyroby z ·drewna, ceramLka, wyroby z me{alu, rogu, kości oraz kamienia,
ti;:aniny i odzież, hafty na $Ikórze i suknie, na,dto akcesoria 'używane w zwyczajowych obreędach (.np. kras·zanki).
Druga część :książrki ,po·;więco·na jest wSlpółczesnym twórc'om ludowym Rumunii. Wymieniani
są 'oni tutaj z 'imieniai
nazw1s1ka, po-dany jcs'Ł ich życiorys
i dziedziny twórczo,ści ,o,raz fo,w'grafie samych {)'Sób i ich wyrobów. Auto'r prezentuje ich kolej,no według dziedzin twórczości. Sil ,to: twórcy ,pracujący w drewnie
(12 osób). 'twórcy zajmujący ::dę z'do::J:niotwem i 'S'zyc'i'em~trojów ludowych (15 o&lt;.:ób),
ludzie zajmujący się haftami i apliJkacjami na 'Slkórze (10 osób), ,gamcarze (16 osób),
'.vytwó-rcy mas·ek o'brzędnwych (3 osoby). Aur1;Qrw,lkazuje na ich kulturowy wklad
w śro&lt;1o·wisko, w którym
-żyją. Udało mu się to ,uchwycićd7.ięki
osobistej znajomości l wórców. Przez wiele lat ohsenvowal
ich Jjrzy pra'cy, p,;'zy sprzedaży, przy
wyjazdach na ,targ, na d'oroc'zne pr,ze,glądy, a jego ,kontakty osobiste znajdują wyraz w odpowi'ednich ilus.tracjach twórców.
Xa ko,niec warto po-dkr·eślić. że oma-,\ria:na 'praca uw,zglę-dnia bogatą biblio.graHę w zakresi'e s!Z'tu:ki luduwej ni·e tyl.ko opracowal1 rumul'ls'kich, a.te zagranicznych. z różnych k,rajów europejs'kic!h.
Barbara

Polsko-rosyjskie

pod red. Mariana

zwiqzki

Leczyka,

spo!eczno-kuituralne

Warszawa

na pr~el(Jmi('

XIX

Bazielich

i XX

wieku,

1980, ss. 398.

Hist'oria .po:lsiko-rosyjslkiJc.h 'kon&gt;taiktów ISlpole-c'zno-'kul't'ural'nych jest ·tą dzie-dzi;ną
wiedzy, -która stanowi tema.tyczne sYIlTlpD'Zj,a
naukuwe i k'onferencje organi,Z'Owane
na przemian w Pohce i w Związku Radzi-ec,kim od ro,ku 1965, tj. od chwili powola,nia Pols'ko-Ra,dziec'kiej Komisji His'tO'I'ycznej. Ja,koby na uboczu głównego nurtu tych prac podejmowanych
prz·ez ·tę Komisję organizuje
się również innesympozja polslko-ra-dziec1kie ;poświęcone pro-blematycc pols'kich ba·da"1 etnograficznych
na Sybetii czy kOl1't;:uktom polsko-ro,syjskim
w dzi,edzinic geo.!o.gii ·i gen.graiii I. Ta~
~'ię bowiem s;kła.da, że w historii obu narodów mamy wi'ele ,przy.kładów wszech~lronnej lączno~ci społecznej, kulturalnej,
,politycz.nej i 'naukowej, a ,każde sympozjum z {ej dziedziny w znaczący 5po&lt;sób wzbogaca :naszą wledz(~ o tych kOHta!l\.tach. Talk jest również w przypadku
omawianego
tutaj
tomu wydanego przez
KS"i&lt;:jż,kęi Wiedzę, zawierającego
artykuly dwudzies,tu jeden polskich i radzieckIch
:1utorów 2. Ks·iążka je-srI.pokłosi.em konie;,encji wl'gallizolVa,nej IV roku 1076 w Kra-

'w dniach 28 wrześni,a do 6 października
1969 roku
odbyło
~i(: w Polsce
Sympozjum
Pol~.ko-Radzieckie
poswi~cone
historii
rosyj~ko-polskich1&lt;ont"kt6w
w ciziccizinie
geografii
j
geologii.
Materiały
tego spotkRnia
naukowego
opublikow'ane
zo~tały w 5pecjalnym
tomie
·pt. Hts.orla
kontaktów
POlsko-rosyjskich
w dziedzinie
geologii
t
geografii,
stanowi'lcym
82 numer
"Monografii
z Dziej6w
Nauki
i Techniki",
Wrocław
1972. Poclobna
konferencja
odbyła
~ię w 1972 roku w Leningr'ac\zie
o czym ~zczeg6lowo
zobacz w: Jlussko-polsl&lt;ie
su.jazi
ill oblasti
nauk o ziemIe, Moskwa
1975. W odniesieniu
do hi~torii
kOnLoktów
polsko-ro~yj,kich
w zakresie
badań
etnogr'aficznych
zobacz:
His:orta
kollta"tów
poIsko-l"Osyjskicl!
UJ
dziedzinie
etnografii,
"Monografie
z Dziej6w Nauki
i Teehniki",
t. 103: 1976.
" Tematyka
tych
referat6w
jest nast~pująca:
Wladyslaw
A. Serczyk,
Polltyczne,
gospodarcze t spoleczne
przesłanki
polsko-rosyjskiej
wspólpracy
na przelomie
XIX i XX w.; Wiwlanna
Witt, Zwiqzki
mi"dzy
polskq a rosyjską
.literaturq
na poczqtku
XX stuleCia; Iness-a

�Recenzje

309

kGwie prz.ez w'spomnianą ]UZ Polsko-Radzi,ec'ką Komisję His,torycrzną, 'działają'cą
rod patronatem
Akademii Nauk ZSRR i polskiej Akademii Nauk. Konferencja
pod nazwą "Polsko-rosyjs,kie związki kulturalne drugiej połowy 19-1ego i począt&lt;ku
20-te,go wieku ze szczególnym uwzględnieniem
wydarzeń rewolucyjnych
w latach
1905 - 1907", wniosła wiele nowego do problema&lt;tY'ki po'lslko-I'osyjsikich zwiąZJkow
~połeczno-kulturalnych
będąc jednocze~nieodzwiercioedlcniem
lUlk jakie w tym temacie posiada nasza hislto'fla. Ową lukę wypeł.niły w pewnym stopniu zamieszczone w recenzowanej 'książce o;prac·owania takich znanych uezonych pol:skich i radzieckich, jak: Władysław A. Serczyk, Wiwiana Witt, Juliusz Bardach, Władimir
Djakow, Ma,rian Jakóbi,ec, Nikołaj Bucharin i innych. Książkę poprzedz,a wstęp
profes'ora Ludwika Bazylowa, ,który wprowadza Czytelnika w 'i:s'tQltęproblemu pod-'
kreślając, że jes't ona rezultatem
reaInej, ściskj i wieloletniej już współpracy hi~toryków polskich i radzieckich, ws,półpracy, która "ni.e istniejąca w dawniejszym
okresie, przybierać zac:zęła różne, lecz konkretne
formy niemal bezp()lśre,dnio po
za'kończeniu drugiej wojny światowej, Nowe s'to:sun'ki polityczne otworzyły niewyczerpane ż'ródło nowych możliwości w dziedzinie nauki - mogliśmy wreszcie
oderwać się od 'tendencji poznawczych przenikniętyc'h
na wskroś uprzedzeniami
i - wyk'or.zystując nieporównanie
szetrszą niż kie~y'kolwielk przeditom płaszczyznę
badawczą, przys&lt;tąpić do obiektywnych
badal\ nad dziejami narodu rosyjskiego
i innych, przede wszys'Vkłim są3'iadujących 'z na·mi na'rodów ZSRR (... l. Największe
o::iągnięci&lt;a oS'tatnich dziesięcioleci - prawdziwa przyjaźń między narodami musi
opiera'ć się także na znajomości ich historii, Trzeba nawzajem
poznawać swoją
przeszłość i cenić w niej wszystko to, co ma ,niepowtarzalne
znaczenie. Z -takimi
intencjami pracujemy) one też przyświecały
nam przy oddawaniu tego zbio'ru do
druku".
Tak więc w wyniku połączonych wysiłków specjalistów polskich i radzieckich
otrzymaliśmy
interesujące
kompendium
wiedzy, a tematykCl zamieszcz:mych
w
k.siążceopracowań
jest wielopłaszczyznowa.
Najogólniej rzecz biorąc, problematyka
książki da się ująć w trzy grupy problemowe. Pierwszą z nich, o charakterze
społeczno-politycznym,
tworzą
referaty
poświęcone
problematyce
polsko-rosyjskich
związków rewolucyjnych. A że związki te były dość ścisłe, przeto i treść poszcze-

J ażborowska,
Problem
rosyjsko-poLskiego
sojuszu rewolucyjnego
w postępowej
myśli
spolecznej Hosjl i Polski
w przeddzień
i w okresie rewolucji
1905 - 1907 r.; Jerzy
Ochmailski,
Rola Feliksa Dzierżyńskiego
w rozwijaniu
rewolucyjnej
wspólpracy
mi&lt;;dzy SDKPiL
a SDPPR
na poez.I(ku XX w.; Jan Sobczak.
Rewolucyjne
zwiazki polsko-roS'ljskie
w latach 1905 - 1907;
Nikolaj Bucharin.
Hosyjska post&lt;;powa myśl spoleczna a ksztaltowanie
się koncepcji
polskiego
ruchu u yzuoleńczcgo
na etapie prole:ariackim;
Wladimir
Diakow,
Tematyka
polska
a historiografia
rosyjska
na przelomie
XIX
i XX wieku;
Juliusz
Bardach.
Problematyka
polska
w 1ibera:ncj his oriografli
rosyjskiej
schylku- XIX
początku
XX wie:&lt;u; N. L Kariejew,
Margarita
Byczkowa,
Polskie
źródloznau:stwo
w Petersburgu
w końcu
XIX
w.; Władysław
Bortno'A'ski. Aleksander Pogodin - przyjaciei
Polaków i popuiaryza_or
historii
po:ski u; Rosji;
Jerzy
Róziewicz,
l'o:skie
środowisko
naukowe
w Petersburgu
wiatach
1905 - 1918; Swietlana
Falkowicz,
Ze
studiów
nad rosyjs &lt;o-polskimi
zwiqzkami
kulturalnymi
1905 - 1914; Marian
J·akóbicc, Spoteczeńs,uo
polskie uobcc
lLeratury
rosyjskiej
w czasie rewolucji
1905 - 1907; Bazyli Bialokozowicz.
Polska
w pOezji rosyjskiej
na przelomie
XIX
i XX w.; Artur Kijas,
Dramat rosyjski
na scenach polskich na przelomie
XIX
i XX w.; Anna Czekanowska-Kukliilska, Muzyka w polsce i w Rosji na przelomie
XIX
i XX w. Zarys problematyki;
Gregorij
Stiernin.
Niektóre
problemy
rosyjskiej
kultury
plastycznej
na przeŁomie XIX
i XX w.;
Maria
Lewańska,
Ba'et rosyjski
i polski.
Sceny pe,ersburska
i 1Larszawska na przelomie
1Lie.&lt;óu;; Zygmunt
Luk,awski,
Rola polskiej
i rosyjskiej
prasy spoleczno-polltycznej
w ostatnim dwudziestoleciu
XIX
w.; Gerard
Zeberek,
Polskie organizacje
akademickie
i gimnazjalne
w Kijou.ie na przełomie
XIX
i XX w.; Stanislaw
Alexandrowicz,
PoLacy w rozwoju
awiacjt
rosyjsk.iej do 1914 rok.u.

�310

Recenzje

g61nych oprac'owań jest intresująca.
Dotyczy ona np. różnic zachodzących pomiędzy
polskimi koncepcjami
ruchu narodowo-wyzwoleńczego,
a rosyjską myślą rewolucyjną na etapie prolt:tari.ac'kim, które omówił historyk moskiewski Nikołaj Bucharin.
W jego konkluzji polski ruch socjalistyczny
na pierwszym etapie swojego rozwoju
w szerokim zakreSie wykorzystywał
doświadczenia
rewolucyjnego
narojnictwa
rosyjskiego. OdbIciem tego jest, zdaniem autora, program ideowo-plllityczny
,proletariatu, w któ.rym odnajdujemy
istotne związki z pewnymi koncepcjolmi walki rewolucyjnej Narodnej Woli. Jest to temat sam w sobie interesujący,
wiemy bl'wiem
dobrze jolk bardzo
przenikała
się wzajemnie
,działalność
spiskowo-rewolucyjna
w Polsce i Rosji i jak ścisłe były związkjosobowe
rewo.]ucjcmistów poL'ik:ch i rosy jsk;ch. Ponadto ciekawie rysują się ~akże konstatacje
dotycz'lce polsko-rosy j,kich
związków rewolucyjnych
w przeddzień i w okresie rewolucji 1905 rdku, stanowiące
przedmiot
rozważań lnessy Jażborowskiej
z Moskwy i polskiego historyka
Jana
Sobczaka. Wówczas to, jak nigdy ,do tej pory, nawiąz-ane zv:stały szerokie wzajemne
kontakty
rosyjskiego i polskiego proletariatu,
które w latach późnicj.szych zaowocowały między innymi tak znacznym udziałem Polaków w Rewolucji Pażdzierni!kowej i obwll1lie jej ZJdoby'czy. PoQIstac:iąpowSizechnie 'znaną w dz,i,ejach tej walki
jest Feliko; Dzierżyński. Pewnemu fragrr.ent9wi
tej działalności puświt;cony je.st też
w książce szkic Jerzego Ochmańskiego
traktujący
o roli Dzierżyńskiego
w rozwijaniu rewolucyjnej
współpracy między SDKPiL a SDPPR na początku 20-tego wieku 3. Nie najnowsze jednak ustalenia Ochmańskiego
złożyły się na treść tego szkicu j myślę, żeo
jego opublikowaniu
zadecydowały
raczej względy nośności politycznej tematu, aniżeli jego nowatorstwo.
W sumie jest to artykuł bt;dący powtórzeniem znanych już z biografii Dzierżyńskiego
faktów rzuconych na tło współpracy rewolucyjnej
między wspomnianymi
już powyżej plrtiami.
Tak mniej wiGcej rysuje się problematyka
artykułów, które za1iczyć można do
nie wydzielonej
wprawdzie wyraźnie w książce części, którą tworz,! artykuły traktujące 'O połsko-ro.syjskich
kontaktach
rewolucyjnych.
W sumie ·stworzony został
interesujący
p.rzyczynek dotyczący polsko-rosyjskich
związków rewolucyjnych,
uzupełniający
w istotny sposób naszą wiedzę o tym wycinku rzeczywistości
hi3t:Jrycznej. Wydaje się, że z-awarte w tych opracowaniach
fakty i ustalenia będą mogły
być jeszcze wykorzystywane
w dalszych analizach
tego problemu
przy pisaniu
Szcz€gółowej
monografii
wzajemnego
przenikania
się ideologicznego
rosyj.;kJego
i polskiego ruchu rewolucyjnego
końca 19-tego i początków 20-tego wieku. Gorąco
zachęcałbym
autorów do szerszego rozwinięcia w przyszłości wł&lt;lśnie tych problemów, na pewno interesujących
i dających szansę uzupełnienia
bi&lt;lłych plam.
Jest w tej k.siążce także interesujący
zestaw artykułów
poświęconych
zagadnieniom z pogranicza historii nauki. Temat to ,do dzisiaj mało znany, a w dziejach
kontaktów
polsko-wsyjskich
rozciągający się na wiele dziedzin. Wielu bowie'TI Polaków pracowala do roku 1918 w różnych instytucjach
naukowych ówczesnej Rosji,
a już wr&lt;;,cz fascynujący
jest wkład Polaków do wiedzy o geologii i gcogn[ii
Syberii. Wnieśli też Polacy duży wkład do badań etnograficznych
za Uralem, temat to

8 W roku
1979 ukazała
slo:; Interesujaca
publikacja
poświl'cona
F, Dzlerżyi\skiemu,
której
redaktorem
naukowym
był prof. dr Jarosław
Ła~osz.
Ksi'lżka
ta pt. Ff'~t"(,. Dzlf'rż"ńs',i
życie
I praca,
Wrocław
1979 zawiera
interesujpce
opracowania
ukazuj'lce
F. Dzicrżyńskiego
jako d7iałacza
gospodarcze"o,
organizatora
aparatu
walki
z kontrrewolucJ'l,
działacza
party jnego I inlernacjonalistp.
Mimo
bogactwa
materiałów
i nowatorskiego
spojrzenia
na postać
F. f1zierżyńskier,o,
książka
ta nie wywołała
wirk,zego
rezonansu
w literaturze
przeń miotu.
Należy
wire
odnotować
tutaj
jej ukazanie
się I zwrócić
na nią uwag.;
badaczy
polskiego
ruchu
robotniczego
i jego związków
z rosyjskim
ruchem
rewolucyjnym.

�]{ecenzje

3Il

jednak rozległy ~ posi,adający już swoją lekturę przedmiotu.Wpra,wdzie
jest to literatura, która podkreśla
w większości znaczenie tego dorobku, nabomiast sprawa
syntezy tego zjawiska czeka nadal na opracowanie 4. O tym jeunak brak je.&gt;t informacji w omawianej
książce. Natomiast
sprawy,
o których
traktują
artykuły
zaliczOlle do grupy tematycznej
z pogranicza
historii nauki, dotyczą historiografii,
źródłoznawstwa,
poł6kiego śradowi5ka naukowego w Petel'sburgu,
a także działalności wybitnych hi.&gt;toryków rosyjskich Nikołaja Kariejew.a i A'leksandra Pog-adina.
Każdy z tych tematów opracowany
naprawdę
interesująco
poszerza panoramę
połsko-rosyj.;kich
związków kulturalnych.
Na pochwałę wręcz zasługuje artykuł Juliusza Bardacha poświęcony problematyce
polskiej w łiberalnej
historiografii
r06yjskiej schyłku 19-tego i pocz'ltków 20-tego wieku będący wł,aściwie charakterystyką
życia i działalności naukowej
znanego historyka
rosyj.&gt;kiega, Nikołaja Iwanowieza
Kariejewa,
który przez pewien czas był pwfesorem
Car6kiego Uniwersytetu
Warszawskiego. Równocześnie
Wło,dzimierz Bortnowski
kreśli interesująco
portret popularyzatora
historii Polski w Rosji, Aleksandra
Pogodina. Jest to interesująca
opowieść l) tym niedostrzeganym
na ogół w dotychczas·owych
dziejach kontaktów
p31.'iko-rosyjskich,
hi5toryku rosyjskim.
który zrobił przecież tak wiele dla wzajemnego poznaniasi(~ dwu sąsiadujących
naro,dów słowiańskich.
Ba niezależnie od wieloletniej niewoli i określonej
polityki carskiej wobec tzw. Prywiślańskiego
Kraju,
historia kulturałnych
związków polsko-rosyjskich
jest znaczana pOostawami postępowych warstw ówczesnego społeczeń.,;twa rosyj.skieg,o i określ-onymi tendencjami,
jakie w środowi.skach tych tkwiły i realiz.owały się na rzecz Polski i spraw pCJllskich.
Znajduje ta między innymi swoje odbicie w artykule
Jerzego Róziewicza traktującym opolskim
środowisku
naukowym
w Petersburgu
w latach 1905 - 1918. Ten
znany już współcześnie
badacz stosunków
polsko-rosyjskich
wprowadził
nlS tym
razem w atmosferę polskich spraw naukowych
w Petersburgu 5. I przyznać trzeba,
że nagromadzone
w artykule fakty składają się na fa.,cynujący obraz pr;)blemu tułaczej nauki polskiej. Nakazuje to .'inuć pewne refleksje i nad tym, dlaczego do tej
pory tak mało wiemy z tego zakresu. Dlaczego, tak jakoś się składa, że dzieje polsko-rosyj,kiej
współpracy
n~jczGściej ujmowane
są przez badaczy w kontekście
współpracy rewolucyjnej.
Wiemy bawiem dzisiaj, że w.spółpraca ta rozciągała SIę
na wiele dziedzin i o niej należałoby
też pisać szerzej, jeśli nawet tu i ówdzie
"idealna
współpr,aca
rewol ucyjna"
która najczęściej
wyziera
z dotychensowycn artykułów
- przyćmiona
z'ostanie niewolą, zesłaniami
na Sybir i katorgą.
Myślę, że temat to również ciekawy i nie chodzi mi '0 eksponowanie
martyrołogii
naro~łowej. powinniśmy bCJlwiem zw.aźyć i ten fakt, że za caratu tak samo jak Polacy, cierpieli również rdzenni miesz.kańcy Rosji, a każde wy.,;tąpienie przeci w carskiemu samodzierżawiu
karane bylo z całą surowością. I chociaż w historii kontaktów polska-ro.&gt;yjskich
sprawa współpracy
rewolucyjnej
posiada określony
wy·
mia:". wydaje siG jednak słuszne, aby kosztem tego rodzaju badań nie zanie ibywaĆ
innych ciekawych spraw jakie w dziejach n~szych naro·dów występowały.
Problemów clI) zba,dania powstało nada.) wiełe i przyjmując
za wskazanie wypawiedziane
, Zobacz
m\Pdzy
innymi:
A. Kuczyński.
S1Jberujskie szlaki. ,"Vroclaw
1972; tenże,
Udział
Po'akóu; w poznawanill
S1jberti w XVII
u:ie'&lt;u na tle staropolskich
wiadomości
o 11ldach
Rosi!. •.F:tnof!rafj~
Polsk~".
t. 23: 1979, z. 1; W. Armon,
Polsc"
badacze kultUT"
Jaklltów •
.•Monol'ra'ie
z Dzi&lt;:j6w Nauki
i Techniki".
t. 1J2: 1977; Z. Lukawski,
Ludność polska w Rosji
186,1- 1914. Wrocław
1978.
, l1ndacz ten ma bogaty
,'oroloek
dotyczący
kontaktów
polsko-rosyjskIch
l po'sko-r~dzieckich w dziedzinie
badań
naukowych.
Zobacz
mipdzy
innymi:
.T. Róziewicz.
PO'sko-Tadzi~ckie
stoslLnki 7lall!Wll;C u' latach 1918 - 1939. Wrocław
1979 gdzie zest~wiona
jest ważniejsza
bibliografia prac tego autora.

�312

Recenzje

we wstępie do recenzowanej
książki stwierdzenie
L. Bazy10wa potwierdzić należy,
że istotnie no,we stosunki społeczno-po,Jityczne
z naszym wschodnim sąsiadem, jakie zaistniały po roku 1945, "otworzyły
niewyczerpane
źródło nowych możliwości
w dziedzinie nauki (. .. ) prawdziwa
przyjaźń między narodami - musi opierać się
także na znajomości ich historii. Trzeba nawzajem poznawać swoją przeszłość i cenić w niej wszystko to, co ma niepowtarzalne
znaczenie". O tym, że są to sprawy
ciekawe i warte prześledzenia,
przekonuje
nas np. pomieszczony w omawianym tomie ·artykuł J. Róziewicza.
Wiele jest jeszcze innych ciekawych artykułów w omawianej tutaj książce. Należą do nich między innymi opracowania
tworzące
trzecią warstwę
tematyczną,
którą jest problematyka
związków literackich w prozie, dramaturgii
i poezji. Związki te rozciągały się również na inne dziedziny życia kulturalnego,
tj. na balet, muzykę i plastykę. Zajmująco o tych sprawach
piszą: Marian Jakóbiec, Bazyli Białokozowicz, Artur Kijas, Griegorij Stiernin, Anna Czekanowska-Kukliń.ska
i Swietlana Falkowicz. Siłą tych artykułów
jest, oprócz dokumentacji
naukowej, wywołanie
u czy t elnilk a ref.le:ksji, tej jednej chwil:i zasta,nowienia nad tym wS'zystkim, co kształtowało te tak ścISłe związki kulturalne
polsko-rosyjskie,
nad potrzebą badania tego
procesu i uświadomieniem
sobie, jak bardzo mało jest on do dZisiaj znany. Wiedzao
tych polsko-rosyjskich
kontaktach
jest jeszcze nadal ·skromna. J cj zdlążków
szukać należy w końcu wieku XIX oraz początkach
XX, w rozproszonych
po
różnych czasopismach
artykułach
i paru zaledwie książkach autorów polskich jak
i rosyj.skich. ,l',ie negując absolutnie wartości tego, co do wiedzy tej wniosły epoki
poprzednie,
trzeba jednak stwierdzić, że właśnie dopief'o w Polsce Ludowej penetracje tej dziedziny stały się częstsze i nabrały charakteru
działalności
systematycznej. I nawet wtedy, gdy oceniając aktualny stan badań nad przedmiotem skłonni jesteśmy przede wszystkim skrupulatnie
wynotować, częste jeszcze niestety -białe plamy, trudno nie dostrzec tego, co do tej pory już zrobiono. I ch:Jciaż omawiana książka w przyjętej
formule prohlemowej,
określonej
jako pOilsko-msyjskie
związki społeczno-kulturalne,
traktuje
o tak różnorodnych
sprawach
-od
sp:'a w
ruchu rewolucyjnego,
poprzez balet, muzykę, literaturę
i rozwój lotnictwa - mimo tego swoistego
silva
rerum
pozostanie
ona poważną
czą.stką naszej wiedzy
o polsko-rosyjskich
kontaktach.
Przedstawiona
tu książka jest z całą pewnością pożyteczna dla profesjonalistów
i amatorów. Pierwsi mogą czerpać z niej przekonanie
a potrzebie dalszych studiów
nad tym szerokim problemem, drudzy natomiast wzbogacą swoj,) wiedzę w tym temacie. Wydaje się wszakże, że jest to temat interesujący
ogół naszego społeczeństwa,a
obszerność zakresu problemowego
sprawia, że konieczne 5&lt;) dalsze ~tudia
w tym względzie.
Antoni

K a z i m i e r D o p i e r a ł a, Adampol-Polonezkoy.
Poznań 1983, ss. 157, i1.

Z dziejów

Kuczyński

Polaków

w Turcji,

Nie da się zaprzeczyć, że Adampol, osada założona w 1842 roku z inicjatywy
ks. Adama Czartoryskiego
jest fenomenem.
Pisano o niej już wiele. nie przypadkowo też 'W ostatnich latach ukazały się na jej temat dwie książki. Pierwsza to re-

�Recenzje

3B

porterska relacja J. S. Łątki (Adampol.
Polska wieś nad Bosforem,
Kraków 1981),
druga 'to prelca przed.;tawian.a poniżej. Pisząc o książc'e K. Dopierały nie sposób
odwoływać siG do refleksji z lektury książki Łątki Obaj autorzy korzystają
z tych
samych źró.Jeł, lecz jakże inny robią z nich .użytek. Do ,spraw tych wrócę jednak
po pewnej dygresji.
K. Do'piera1d pisze (s. 19), iż Adampol był "pierwszą polską wsią, osadą powstałą poza granicami nie i.:;tniejącego państwa polskiego". Jest to, w świetle infOl'macji, jakie posiadam, twierdzenie
nieścisłe. Polske wsie, których mie'Szkańcy
w całJści lub w znacznym procencie pochodzili z terenu Rzeczypospolitej przedrozbiorowej, bądź z terenów rdzennie polskich pod. zaborami, ~stniały już w XVIII
wieku na terenie WGgier. Wszelkie źródła potwierdzają
podaną
jeszcz·e przez
J. Rechmana wiadomość, iż wieś Derenk zasiedlona
lOstala na początku XVIII
wieku przez 'osadników z terenu Polski. Obecnie jesteśmy w stanie sprecyzow3ć tę
datę. Miału to miejsce dokładnie w 1717 roku, co. odbiera paLmę pierwszeństwa
Adampolowi.
Ale -oczywiście fenomen Adampola nie polega na tym, że jest to, czy nie jest,
pierwsza polska wieś poza terenem etnicznie polskim. Fenomenem
jest tu utrzymywanie siG polskości w warunkach
najzupełniej
temu nie sprzyjających.
po'wiedziałbym nawet, że były to warunki, w których ,owa "paiskość" nie powinna się
była wytworzyć.
Wróćmy jednak do porównania prac Łątki i Dopierały. Obie traktują
głównie
o -dziejach Adampola. Gdy jednak K. Dopieola
analizuje zastane źródła' hi.:;tJryczne
oardzoostrożnie
, to Łątka dzieje "p::&gt;lskiej wsi na·d BO'sforem" pisał częściej sercem niż umysłem. Zdaję s'obie sprawę, że cel obu prac był różny. Rozprawa Dop:erały to solidne dzieło historyka (ale nakł3d 5 tys. egz. 0, znakomi,cle udokumentowane, choć nic czyta się go zbyt łatwo. Łątka napi'&gt;ał reportaż, a:le z ambicjami
naukowymi. Dopiero dziś, po ukazaniu się pracy K. Dopierały widać,że
zbyt cZGsto ponosila go fantazja, że ni,ejeden raz zabrnął w mało przekonywujące
interpretacje. Można powiedzieć, że Łątka w swojej książce utrwalał mit AdampJla,
gdy
tymczClsem Dopierała. jak sam pisze, chciał "wyjaśnić wiele ni-epJTozumień, które
nagromadziły siG w literaturze
przedmiotu". I zrobił to w moim przek:maniu
znakomicie. Jeg'O T'ozprawa ma ·ogromny walor w sferze faktu historycznego.
Mniej
in'ponująciJ natomiast wygląda ona w sferze przekazu i interpretacji
zj3wisk kultury.
Sądzę, niezależ;nie od wyrażonych już braków pracy Łątki, że autor ten lepiej
niż Dopierala "czuł" Adampol, lepiej rozumiał jeg:J kulturową
specyfikG, trafniej
zarysował ową opiewaną przez tylu piszących "polskość" tej osady. Z racji swoich
etnograf;cznych
zainteresowań
z wielką intuicją wyodrębnił
ową sferę problematyki kulturowej,
którą bardzo mało zajął się z kolei Dopierała. Chodzi tu, dokładniej mówiąc, o sferG życia codziennego, sferę obyczaju, życia rodzinnego i towarzyskiego, sferę etosu grupy. Źródła historyczne niewiele o tym mówią, konieczne
bylo zatem sięgnąć do tradycji ustnej. Oddzielenie ziarn.a od plew wymagało zastosowania .aparatu krytycznego, którego nie posiadał, jak się zd3je, żaden z autorów.
Można powie·dzieć, że z pewnego punktu widzenia obie prace, chJĆ b,k różne,
uzupelniaj,! siQ. K. Dopierała dal wzorowy zarys dziejów Adampola, Łątka zaś nakreślił szerok:e pole problematyki
kultury jego mieszkańców.
Ale tylko n1kreślił.
Konieczne jest pogłębienie badań kulturyadampolan,
ch::&gt;ć wcale nie jest pewne.
że b.ldacz, konkretnie etnograf, będzie dziś w stanie, wykorzystując
na wet wszystkie techniki badawcze właściwe swojej dyscyplinie, na tyl~ poszerzyć bazę źród-

�314

Recenzje

łQwą, aby w ()lparciu o nią nakreślić obr,az specyficznej
kuHury Adampola, Widzę
spare trudności takiego przedsięwzięcia,
ale wy·daje mi się, że powinno być podjęte jak naj.;zybciej.
Czas wyjść poza stereotyp,
poza pisane do znudzenia
reportaże o "polskiej
wsi", poza peany nad zachowaną
w niej polskością. Trzeba ukazać k.;ztaltowania
s':ę owej Jpo'bJku~ci we wsi, która,' będąc tWOlfCmpewnej koncep2ji pO!litycz.ncj, s{aJa
się fenomenem kulturowym.
Stała się wręcz wyzwaniem dla badaczy życia spolecznego i kultury.
Dziś Ada,mpol, jak wynika zarówno z uwag Dopieraly jak i Łątki, ~Jaje się
gwaltownie
tracić swój osobliwy charakter.
Uświadamia
ndm to jeszcze raz, że
podjęcie intensywnych
badal1 etnografi'cznych
w tej wsi nie może być odkładane
na CZilS nieokreślony.
Chyba, że chcemy .aby Adampol powstal tym czym je-st, tj.
legendą·
Ryszard

I z a b e II a J o oS t, Osadnictwo
kaszubskie
Lubel.;ki, Lublin 1983, ss. 147, iI., mapy.

w

Ontario.

Katolicki

Kantor

Uniwersytet

O początkach osadnictwa kaszubskiego
w Kanadzie, w prowincji Ontario, pojawialy się, jak dotąd, artykuly
jedynie o charakterze
przyczynkarskim.
Dopiero
recenzowana praca przedstawia
zagadnienie całościowo; przynos·i nowe fakty, stare
zaś przejstawia
w nowym świetle, prostując wiele blędnych przekonal1.
A o'to fakty. W powiecie Renfrew i jego najbliż.szym sąsiejztwie
znajduje się
do dziś zwarte skupisko ludności polskiego pochodzenia (czwilrte już p:J'k-llen:e potomków osadników-rolników
z Polski), glównie kaszubskiego,
zachowujące
język
i obyczaj ojczysty. Skupisko to liczy ok. 7 tys. ,osób na ob.szarze nicco 'Ponad 10 tys.
km2.
Obszar osadnictwa kaszubskiego
zajmuje skraj zasiedlonych
terenów tej części Kanady, tj. północno-wschodniej
części prowincji Ontari,o. Ka.'iz·ubi byli tu nie
tylko pierwszą grupą osadniczą wśród imigrantów europejskich,
ale w ogóle pierwszymi oso·dnikami tych obszarów, niegdyś ZJmieszkiwanych
przez indiańskie plemiona nierolnicze. Kiedy w latach pięćdziesiątych
ubieglego wieku postanowiono
zasJiedlić te tereny, na wysłane do Niemi·ec oferty (bezpłatny przydZlai ziem'i!) odljXJwiedzieli kaszubscy mieszkal1cy okalic Bytowa. Emigracja
kaszub.;ka miala charakter polityczno-ekonomiczny.
Niedostatek
Kaszubów był wynikiem ucisku i wywłaszcz€11 na kO'fzyść kolo':llisltów niemieckich.
Ponadto
ludno~ć ta bvła prześladowana
i wy;naradawia'l"a;
odbierarno jej ję:zy1k 'i wiarę przod1k6w. Emigranci
.szukaJi mi;ej's'C'a,gd'zie rcs'PC'ktrwano by ich pr3Jwa ,do w)--lnan:ia, mowy i tradycyj:nego styl&lt;1lżyci']. Miejscem takim byla Kanada.
W roku 1859 przydzielono ziemię w prowincji Ontario pierwszym 14 osadnikom
z Polski. Był to początek kaszubskiego (głównie, ale nie wyl&lt;jcznie) o.sadnJctwa polskiego na tym terenie. P:Jczątek istn'enh
zbiorowości, która trwLl do dziś.
Książka Inbeli
Jost jest znakomitym,
niezwykle
sZ'eroko udokumentowanym
studium
dziejów osadnictwa
k:łszubskiego
w p"lwiecie Renfrew. rozwoju owego
osadn'ctwa,
jego obecnego stanu. Autorkę najbardziej
interesowa! okres n'ljwcześniejszy, najmniej znany; okres, wokół którego narosło wiele nieparozumień
i nie-

�315

Recenzje

j.asności. Jednakże, obok informacji
o początkach
osadnictwa, w .pracy I. J'ost można znależć wiele kapitalnych
wiadomości
o kulturze
osadników,
jej przemianach
i obecnym kształcie.
"Kaszubska
grupa k:.wadyj"ka - pisze autorka - choć przywiązana
do ziemi
i tradycji, ulega p'lwszechnie
istniejącym
tendencjom
·do przeno'szenia
się młodych
lu·dz·i do wic'kich metropolii
mi'ejs,k1ich. Znaj.dują tam 'p1'&lt;J.cę,Lepsze wa,runki bytu.
a zo,ww'iają poza sobą karni{~n,is-tą Zliem'ę ,i u'o-dzinne zagpo·dy".
Prnces ten z,J.peWJle je'",t ,nieuC'hr'o,nny. Powiat Renfrew staje się .r,eklfe.acyjny:m
zapleczem dla rosnącego Tor'onto. Po w;:;ta ją tu ośrodki wypoczynkowe,
ze.społy domków campingowych,
tereny myśliwskie
i coraz liczniejsze
zajazdy. Wszystko
to
przeznaczone
je.st dla mieszka!'lców
miast. Rulnictwo
na tym terenie,
mało korzystnym pod uprawy. dawno już ustąpiło gospodarce
leśnej. Dziś turystyka
staje
się jednym z pod . ,;Ławowych źródeł utrzymania
malejącej
liczby stałej l'udności. Nie
trzeba wiel'kiego daru przewidywania,
aby wy'obrazić sobie dalsze lo'sy tego obszaru, do niedawna zapóżnionego
cywilizacyjnie,
co bez wątpienia
miało wielkie znaczenie dla utrzymywana
się tożsamości etnicznej
i kulturowej
zamieszkujących
tu
Kaszubów.
Jest rzeczą niezbędną,
aby przed nieuchronnym
końcem istnienia
kaszubskiej
twiedzy
kulturowej
w Renfrew, zebrać jak naj.szer.sze materiały
na jej temat. Materiały nie ograniczające
się jedynie do problematyki
o05,adniczej, ale wiążące się
z całokształtem
kultury.
Wydaje się, że czas najwyższy,
aby przeprowa,dzić
szerokie bJdania językowe (obecna gwar'a osadników!), fol:klorystyczne
i etnograficzne.
Wiele już zresztą z tego zakresu zrobiono (np. J. L. Perkowski,
Z. K.:Jmorowski,
J. Kucharska),
trzeba jednak Zf0-bić znacznie więcej, aby ja.k najpełniej
udokumentować ,dzieje kultury
polskich Kaszubów
na terenie Kanady,
zanim grupa ta
rozpłynie się w plural.istycznym
społeczeństwie
tego kraju.
Książka I. Jost nie:iie kapitalny 111aterial dla dalszych studiów. Należy żałować,
że inne z'.V.arle zbio·rowości potomków osadników .z Pol.ski J1.ied-oczekały .się poóoobnie rzeczowych i kompC't,crl'tmych oprac'owa!'l. Mam bu na myśl~ m. in. osa,dni&lt;C'iwD
p:JIsi-::e w 'okol,ic.ach Stevent Point w SJtal:'li'eWisconsin (USA), polskie osadnictwo
rolnicze w M.i,s.iones (AI'gentyna), bra,zyl'ij,Sikiej Pa.ranie. Sąd7ę, że s'zeroko zakrojone badania nad trwaniem
i przemianami
kultury
polskiej czy polonijnej
zbiorowości emigraCYjnych należy wzpuczynać
od podo,bnych przedsięwzięć.
Ale, to oczywi.,;te, na nich poprzestać nie można.
Ryszard

Dzieje Polonii
1983, ss. 500.

w Ameryce

Łacińskiej,

Praca

zbio,r. pod red. M. Kuli,

Kantor

Wrocław

Ukazała siG już dziesiąta pozycja Biblioteki Polonijnej
wychodzącej
pod egidą
Komitetu B.lctania Po,lonii PAN zatytułowana
Dzieje Polonii
w Ameryce Łacińskiej
pod red. Marci:la Kuli, potwierdzając
renomę .serii. Praca jest zbiorem artykułów,
któ~c mogą zainteresować
nie tylko historyków,
ale także przed.o;tawicieli innych
dyscvplin biorqcych udział w tzw. badaniach polonijnych.
Tum powstał
jako rezultat
studiów
przeprowadzonych
w lat3ch
1976 - 1980
w rilmach prob),cmu ,międzyre-sorto'wego
"Przemiany
P.o-lonii' /MR/IIIIIO okoor'dy-

�316

Recenzje

nowanego przez Instytut Badań P.olonijnych Uniwersytetu
Jagielloń.&lt;;kiego. Prowadziła je grupa młodych historyków .pod kierunkiem
redaktora
prezentowanego
tomu. Działalność grupy zaowocowała
dziełem, któr'e po,sz.erz.a znacznie naszą wiedzę o dziejach Pol·onil w Ameryce Łacińskiej.
Jak łatwo się zorientować, znajduje to wyraz w uwagach wstępnych redaktora, ambicją autorów
było ·oczyszczenie wieJzy 'o Polonii Latyno-ameryk'll·Ls.kiej
z wieloletniego nalotu nienaukowości,
polegającego na uporczywym
i nieobiektywnym po,akreślaniu pozytywnych
stron egzystencji emigrantów,
raczej ich sukcesów
niż porażek. W licznej stosunkowo
literaturz·e na tem.at P.olonii P.ołudniowoamerykańskiej
- przeje
wszy.stkim - ·dominował publicy.-;tyczny optymizm. Braklo
obiektywnego
spojrzenia, wyważonych sądów opartych na wiurygodnym materiale,
odpowiednio zweryfikowanym.
Spojrzenie
takie przynos.i dopiero omawiany tom.
Pierwsze w dziejach nauki opracowanie
całościowe problematyki
pojawienia
s.ię i two&lt;l'Zenia Iprze'z P.o,]alków w Ameryce LaciiJskiej z.bi(How(}ś~i polollli.j'llych stanowi doskonałą bazę dla dalszych studiów nad kulturą
owych zbi'uf-Qwości, ni~
stanowi zaś ich uwieńczenia. I o tym trzeba pamic;tJć poJcza,s lektury po•.
;zczególnych szkiców zamieszczonych
w tomie. Ko·ncentrują siG one przede w.szystkim na
zagadnieniach
demograficznych,
.przy pewnym
upośledzeniu
mimo deklaracji
a!ltorów - zaga,d"l~·er1:k,ultury' i j.ej przemian. ·Ograniczen.iem pracy je:9t również
fakt, iż prezentowane
w niej wnioski ·oparte są niemul wylącznie nu archiwaliach
znajdujących
się w kraju i materiałach
publikowanych
zarówno u na3, jJ,k i w
innych krajach. Być moż'e, po·sze.rzenie bazy materiałowej
a zwlac';zcza przeprowadzenie badań wspólezesnych
(trzeba tu d~dać, że szkice ukazują sytu&lt;Jcjc: do cZ&lt;Jsów drugiej wojny światowej)
zmieniłoby
lub bardziej
Upwwo!11ocniloby pewne
dość ostre sądy na temat miej.sca P.olonii w strukturze
ekonomicznej i kultu;'ze poszczególnych krajów Ameryki Łacińskiej.
Zgadzając się z więbzością
sądów autorów, ,a zwlaszcza z ogólnymi Z'l1()żen i·ami bad,ań prezentowanymi
przez redaktora
tomu, mam jednak wątpliwości, czy
twierdzenie,
iż "generalnie grupy polonijne rysują siG ja.ko sku.pi.sk~ sLd:&gt;e, u.,;yLIowane nisko -na skalach dorobku. materialnego
i prestiżu (s. 22)" nie jest nadto radykalne w świetle dość jednak wąskiego i jednostronnego
materiału,
j"kim po.służyl·i się badacze. W ogóle sklonność do pospiesznego i zbyt łatwego fer,lwania
sąC:ó·w zdaje się, w moim przekonaniu,
nieco obniżać wartość publikacji, skądinąd
świadczącej o niesłychanej
pracowitości autorów. Na szczGście nie .';'jdy, lecz zgromadzone fakty głównie zainteresować
mogą czytelnik&lt;J.
Credo autora wstępu i jednocześnie
reda.ktJra tomu zd&lt;Jje siG być wyr&lt;Jź;nie
określone
w następujących
slowach:
"Nie podzielam
n&lt;Jcj.Jnalistycznej
p')stawy,
którą często są obciążone badania etniczne. Z mojego punktu widzenia ważne jest,
jak było i dlaczego tak było. Ważne są prawidlowości
procesów migracyjnych ...
Interesuje mnie przede wszystkim dramat ludzi, polegdj&lt;.jcy na tym, że wyniki hemicznych nieraz wysilków nie okazały się do tych wys.il'ków adekwatne. Ze wzglę,du na ~dram.atyzm "ytuacji,
którą przeżyli, ci ludzie zasługują na 'Szacunek nie
mniejszy, niż gdyby osiągnęli niebotyczne szczyty".
Slowa, którym można tylko przyklasnąć. Jednakże w dążeniu do obiektywizmu
za wszelką cenę można latwo popaść w skrajności. Aby nie nazwać czarneg3 białym, łatwo można n'e dostrzec szarego koloru i wszystko mieć za cnrnp.. Wydaje
mi się, że dobrze zr'obiłoby badaniom Polonią brazylij3ką czy argentyńską
dOplSZczenie do głosu zainteresowanych.
Wciąż zbyt malo wiemy o życiu i kulturze, świadomości wspólczesnych
przedstawicieli
owej Polonii. Być może ich spojrzenie na
własne dzieje, ich refleksje przyczyniłyby
się do wyważeni.;&gt; sądów, które efeme-

�317

Recenzje

ryczne i optymistyczne
niegdyś, dziś zastąpione
zOiStały nader pesymistycznymi
i ponurymi. Czy prawdG a dziejach i sytuacji socjalnej Polonii da się Q,dczytać jedynie z materialu źródlowego? Dotychczasowe doświadczenia
zdają się temu przeczyć.
Wśród artykułów
na szczególną uwagę etnografa
zasługują zwłaszcza rozważania D. Łukasz i R. Stemp10wskiego o polskim ·osadnictwie chłopskim w argentyńsk'm Mis'iones od końca XIX wieku do lat trzydziestych
wieku XX oraz art y'kul E. Anu,zew'k;ej
o ?o"podarowa1niu PCJ'lon;'ihrazy'lijskiej. Rówll'iież uwagli M. A.
Ignatowicz przynasz,\, j.ak i poprzednio wymienione szkice, kapita'lny materiał dla
etnografa, a także uświadamiają
mu co najmniej dwie prawdy. Po pierwsze, że
źródła archiwalne
mogą stanowić doskonaly
materiał
dla analiz stanu kultury
zbioL)wo";ci polonijnych (także chlapskich) i jej przemiallo.raz,
po drugie, że analiza historyczna -- prezentowana
przez autorów zbioru - nie wyczerpuje
treści
źródel, że przydałoby się tu także analiza stricte etnograficzna.
Nie uwlaczając nic
hi.iturykom, niektóre interpretacje
zagadnień ocierających siG a problematykę
etnograficzn,! brzmi'l cza.sami dość za.skakująco, a nawet P,) prostu nai'wnie. Nie jestem
przel:o:{:uy. aby .,tradycyjny"
konflikt wieś-dwór przerodził się istO'tnie w wa·runkach brazyLijskich w konflikt chi op-inteligent
(s. 407). Również teza, iż obrzędowość narodowa zaczGła nabierać nadrzędnego
wobec innych typów obrzędowości
charakte"LI i że w ,niej syntetyzował siG kulturowy bagaż wniesiony przez emigrantów (s. 410) choć bez wątpienia interesująca,
w 'pracy brzmi mało przekonywująco,
gdyż nie jest poparta żadnymi argumentami.
No, ale w ten sposób ujawnia się pole
badawcze dla innych dyscyplin.
Dobrz'"' .sie .sblo, że powsLlla praca o niez,miernie szer(JIkim zakresie i ambicjach 'syk;'aczających
poza możliwości jednej dyscypliny badawczej, praca obejmująCd nrówno uZleJ'e Polo·nil Poludniowoamerykań.skiej,
jak i kulturę i jej przemiany . .Jakn etnograf widzG kontynuację
podobnej pr::lcy jako wspólne działanie historybl. socjc}loga i etnografa. Perspektywa
historyczna,
choć niewątpliwie
cenna
i niejako po,dstawo\va. wydaje się w pewnym momencie zbyt wąska i ograniczona.
R1fszarcl

G a br i
lici.·L·ilej:

l'

i 13r z ę k, Benedykt

DUbowoki

-

żucie

i dzicl.o,

Lublin

Kantor

1981, ss. 445,

66 .

.Już we wstępie należy zauwazyc, ż·e recenzyjnej
rekomendacji
nic potrzebują
zarów:]') bohakr
k.,j'jżki, którym jest znakomity polski przyrodnik
i badacz Syberii, Beiledykt Dyb,)wski, a także jej autor, w tym przypadku
Gabriel Brl!ięk,
profc.'o;· zwycujny,
zoolog i hydrobiolog, który napisał wiele prac z dzieJziny hist."ii nauk: ·przyrodniczych.
Tak wiGc ·otrzymaliśmy rzecz ciekawą, pisaną ładnym
jGzykicm, wncJSzilcą wiele nowych faktów i uściśleń do biograf1i tego uczonego.
Dzialaluość naukowa Dybowskiego jako przyrodnika
r'ozciągala s.ię bJ'Wiem na wiele dziedzin i dorobek ten jest należycie udokumentowany
przez historyków
nauk
przyrodniczych.
Najpelniej
informuje
o tym praca Krystyny
Kowa-lskiej i Anny
Miklaszewskiej-Mroczkowskiej
pl. Benedykt
Dybowski.
Materiały
biograficzno-bibUog 'aficzne.
CZGŚć I (Memorabilia Zoologic.a 1960, z. 5, ss. 99), zawierająca
wykaz
343prac B. Dybowskiego oraz 208 'O nim. Ale mamy również l inne książki po-

�318

Recenzje

święcone tej postaci J 'aż -dziwić się należy, że tak mal,o do
o Benedykcie Dybowskim jako badaczu ludów Syberii. Na ten
towo pisałem w .swoich Syberyjskich
szlakach, ale etnograficzne
bowskiego winny doczekać się wreszcie rzetelnego i nal~żytego

tej pory napisano
tem:lt bardz,l skródokoniania B. Dyim opracowania.

Z całą pewnością bowiem nie może zadowolić etnografa takie tylko stwierdzen.ie na łamac'h ks';ążki, że: "Ba!rdzo pow,ażne ;zasłu,~i położy! Dybow;;,kiw dz·;edzi'::lie
et.nologii i etnografii. Podróżując po Azji styka! sic: z wieloma narodami, plemionami i rasami LudZJkimi, .któJ'e bardz'o .szczegółowo O'pi;suł w swym Pamiętni!;I",
oraz w ,ks,iążce o Syberii i Kamczatce. Najwięcej umania wyrażal uczony dla licznego, prężnego i zarajnego
narodu dauryjskich
Buri&lt;ltów, najwięc'ej uczucia żywił
dla nieszczęśliwych, żyjących wśród wielkiego ucisku i wyzysku, a bardzo szlachetnych wymierających
Kamczadali, najgłębiej z.aś przejmował się dol,! bc:dącyci1 już
u schyłku swej egzystencji Ajnów. Dybowski za.służy! soię również na polu językoznawstwa.
Jako lekarz okręgowy na Kamczatce i Wyspach Komandors.kich dociera! niekiedy w celach lekarskich lub przyrodniczych
także na wyspy s&lt;!siednie,
należące do archipelagów
Aleuckiego i Kurylski,ego, gdzie stykał się z róż,;ymi ludami i plemionami (... ). G!ę'00!kO ubolewając nad 'l,!'.agedi·ą Kamnad:ll.i, Dyb:-&gt;\\'s:":i
postanowił ocalić prz'ed zapomnieniem
chociażby wied:.':£;o jego wymarlym
j(;zy,ku
i opracować słOWnIk ludów kamczuckich".
Nolens volens to zamarkowanie
etnograficznych
'zainteres'owań B, Dybowskiego
jest wyzwaniem dla etnografów, którzy kreś'iąc udział Polaków w poznawaniu kultur ludowych i pierwotnych
świata, powinni w historii tych badań utrwalić ten
dorobek poddając go wnikli wej ocenie. Zanim jedtLlk to nastąpi - a z zamiarem
takim nosi się ,autor tej recenzji prześl'eJżmy
należycie udokumentowan,!
na
kartach książki 'drogę naukową naszego bohatera, która zak,)ńcwna w OJLldz'lllej
P'O'bce w 1930 roku (data śmierci B. Dybowskiego), .rozpoczęła . ,ię po,dcns zeslania
syberyjskiego
w roku 1"364, póżniej natomia~t wiodła pJoprzcz Kamczatkę, od r~k;J
1884 aż do chwili śmierci koncentrowała
się wc Lwowie. Skoro n,t pZJcz,!li{Utej
recenzji eksponowaliśmy
w książce ,,;zerzej brak oceny etnograficzncg,)
dell'obku
nauko'wego B. Dybowskiego, wspomnieć zatem najeży, że je,-;t on wartościowy dLI
wspólczesnych
rekonstrukcji
katalogu
kulturowego
ludów sybcryj3'kich.
Bo oto
oprócz tego, ŻJe tu i ówdzie na łam,ach książek wspomnieniowych
B. Dyb;,wskicgo
znajdujemy
interesujące
informacje
etnograficzne
dotycz&lt;lce ludów sybery j.skich,
to cenna w dniu dzisiejszym jest jego kołekcja etn,lgraficzna
przywieziona z Kamczatki, która -aż
dziw bIerze - nie doczekała się do dzisiaj należytego jej opracowania. Kolekcja ta, stanowiąca własność Muzeum Etnograficznego
w Krakowie,
składa się z :]jcznych wytworów kultury materialnej
i w naja,gólniej.-;zych zarysach
informuje o sposobie żyei,a Itelmenów ,j Koriaków pod koniec XIX stulecia. Ponadto Dybowski zgroma,dził również bogaty mater.iał językowy doty'czący narzeczy ludów kJmczackich - Helmenówi
Koriaków - 'Oraz Ajnów zamieszkujących
wyspc:
SZC:mszu wchodzącą
w skł,ad archipelagu
Wysp Kurylskich.
Zamarkowany
tutaj
wkład B. Dybowskiego w poznanie języka i kultury ludów Syberii jest wystarczającym dowodem uzasadniającym
koniecz:no,ść systematycznego
'Opracowania teg~J
dorobku.
Na tzw. skrzydełku
-obwo.luty recenzowanej
książki znajduje się taka jej rekomendacja
dla Czytelnika: "Książka przedstawia
koleje życia oraz działalnf)ść patriotyczną, naukową, pedagogiczną i społeczną Benedykta DybowStkiego (1833 - 1930),
jednego z największych
uczcmych polskich przełomu XIX i XX w., żarliwego patrioty, zesłańca sybirskiego, odkrywcy tajemniczej
f.auny Bajkału, reformatora
poglądów na jej i misy jez,iornej pochodzenie, badacza :przyrody i ludów Kamczatki.

�319

Recenzje

wreszcie wieloletniego i wielce zasłużonego profesora Uniwersytetu
Lwowskiego Człowieka, który do wielu dziedzin wiedzy przyrodniczej
wniósł nieprzemijające
wartości. Był on w owym czasie jednym z najwazniej.;zych
autorytetów
naukowych i moralnych w Polsce".
Tyle krótkieg() tekstu anonsującego
problematykę
książki i charakteryzującego
jej bohatera. A czytając jLj raz po raz znajdujemy
potwierdzenie
tych osobistych
przymiotów B. Dybowskiego. Ksi'lżka liczy siedem rozdzialów, które stanowią odbicie pewnych znacz'lcych okresów w życiu B. Dybowskiego. Rozpoczynają ją opisy młodości, tj. lat górnych i chmurnych, a dalej idą na.stępujące po sobie etapy
życia, takie jak powstallcza służba w latach 1862- 1864, pobyt na Syberii Ii bada[La Bajkału przypadają:e
na la'ta 1864 - 1877,pobyt w kra,inie Kamczadal&gt;i w l,a,ta,ch
1878- 1883 i wreszcie okres lwowski obejmujący lata 1834 - 1930, 'k1i,edyto praca naukowa łączyła siG w żyoiu B. Dy'bc'w,,'kiogo z gexą:ą pasją społeczniik:astwa, dzięki
którcmu w całej rozciągłości podkreślić należy zawarty w VI roz:.lziale ks,iążki podtytuł "szermierz post&lt;;pu". Takim był rzeczywiście ten Wielki Uczony, który tępił
zło, indolencjG władzi
znieczulicę społeczną, stawiając w życiu ludzkim na pierwszym miej.icu zdrowie fizyczne i psychiczne oraz uczciwą pracę, niezależnie od
tego, jaki ona Ibl'sila char&lt;;kter. Pisał o tym z pasją w swoich artykułach
publicystycznych, ganił ,i chłostał brak rzeczowego zainteresowania
się władz różnymi
spra wami, ważnymi z punktu widzenia społecznego. Był zdania, że zaniedbuje się
wychowywanie mlodzieży i dowodził, że naj..-;kuteczniej można na nią oddziaływać
po,vzez osobisty przykład starszych, dla których "sanktuanium
stanowią: ojczyzna
i rodzina razem wziGte". Wiele możnaby tutaj przywoływać
aktualnych
po dziell
dzisiej,;zy polemicznych sporów i publicystycznych
wystąpień B. Dybowskiego i żałować należy, ;~e obecnie w tak skGimercjonalizowanych
czasach wspólcześni uczeni
nie wł;jczaj,j .sic; do naprawy Rzeczypospolitej,
a jeśli już to czynią, to często na
'Op3k.
W ksiqżcc, któr'l tu omawiam, jest wiele rzeczy pic;knych i udanych. Autorowi
należą siG słowa uznania ZG podjc;ty trud i osiągnięte rezultaty. Tak napisać książkę o Wielkim Uczonym może tylko człowiek o niepoślednim wymiarze i głębokiej
'osobowości. Ze takim jest zacny autor, osobiście nie wątpic;, bowiem nie tylko
z notki na obwolucie prezentującej
go znam jego ważkii udział w oddziałach partyzanckich Armii Krajowej na Rzeszowszczyźnie, a później po roku 1944 jako organizatora życia n:wkowego w wyzwolonym Lublinie. Kto wie, czy te kraj,)brazy
własnej młodości, zakorzenione
w pamięci autora, dramaty poważne, doświadczenia rzeczy niepojGtych - śmierć, wojna, głód, nie tworzyły wewnGtrznej motywacji
przy tworzeniu tej z pasją napisanej książki. Trud autora doceniony przez wydawcę, który po.starał się o ładną szatę graficzną i staranne doprowadzenie
dzieła
do końca. A już przekonywującym
dowodem na to, że kSiążka jest udana niech
świadczy fakt, że zniknęła ona z półek księgarskich
j.ak przysłowiowa
kamfora.
Antoni

A n n a Łaj

m i n g, Młodość

-

Wspomnienia,

Gdańsk

Kuczyński

1980, ss. 175, tablic

2.

Po ukazaniu się pierwszej książki wspOlffinieniowej Anny Łajmillg zatytuło,watlej Dzieciństwo
można siG było spodziewać, że następna
książka będzie równie
frapująca. Tak też się stało, gdy na rynku księgarskim pojawiła się niejako drug,a

�320

Recenzje

c.zęsć wSIPo,mniet'1,za'tytułowana Młodość. ·K,sliąŻ:kata ma ,Szanse; stać s.if; b~~t,,€'lere:n
p3mię'bn,i.kar'sk,im, 11a mialrę tych jaJkie przed l!aty .stanowily w":pomn'i'e.nia Karola
.Małłka czy Augusta Necl,a ukazujące ;przebo·gaty obraz codz;ie&lt;l~ności za,boru prusskiego. A.uto:rk,awslpc,mn:.eń jes ikaslZ.uhską pj'sarką ludowę, IklÓH~jlos o,d dz.ieciń-s·twa
związany byl z tą ziemią. Tutaj wychowała sir; bacząc pilnie na w,'zystkie sprawy
miejs:c-a i czals'u,- Zafascynowa'r1a ,z.ioemią rodz,;'Ilną, jej historią, ludźmi i spo'scbem
żyo1a, kreśl,i ",zel"o'ką panoramę
s'wsunków ';;&gt;polccznych, Ipolilycznych ~ go."po'darczych Kaszubs.zczyzny, jej dziec,it'1'slwa i młodości, kiedy Lo s7jukałaswe~&lt;) m:ejsca
na tej ziemi. Pisaa-ska swob-Gda, w,spoma"&lt;lnazdo!nośc-ią
s.p()st.rzegaJ~ia, czym i tekst
'wO"pomll'ień bardzo żywym. Aźycie
to nie należało do la·twych, podobnie jak jej
ws.pólzio,mrków. Na życ,i.owej ,dro,dize autorki d7Jia!-(J·s:':: b-ar·dzo dużo. Spadalv ,la n'ą
różne przykre dośw-iadcz·enia. I chooiaż wko1mp8lI1·owanc są one w tekst ws'pomnień,
nie .stano-w.ią jednak czegoś szczególnie ekspon-(Jwanego. Ot pJ prostu zda wuloby się,
że autorka stwierdza fakt: taki mój 1'05. Ta ·opowidć {l wla,;nym życiu utrzymana
jest w tonie ogromnego wewnętrznego
zrównoważenia
i dużej p;Jgody duch'l. Ale
ten jednostkowy
los nie odbijał się znaCZclCo {}d losu inych pr'o!stych Kaszubów
osiudlych na tej ziemi i podlegał tym samym prawidIom wynikajc\cym z p'lnujących tu warunków
geo.gr.aficznych i ,pruskiej niewo·li. Ożywienie historii Kaszubszczyzny poprzez zapisane we ws.pomnieniach
f.akty i z·darzcnia jc.';t zi:l!pewn€ tą
ideą, która zr·odzila się w umyśle au tDI'ki świadomej ważno~ci tego zapisu. Autorka praktykuje
niejednokrotnie
w tej książce zapis bezpośrednich
do·świadczeń życiowych, które rezonują
w tych partiach tekstu, gdz.ie pojawiają
się pewne ogólniejsze sądy i opll1ie. Jest to j,akby szereg okrążeń tego samego tematu po różnych
turach pisars!kiego 'tralktu, w którym zawiera :się analiza re,lliów historycznych
i kompc'zycyjny
opis kD-ntelks.tów kulturowy'ch,
l'osy czlowieka i je'!o wspólbraci.
V.~'siPół!braćmitymi są dla auto~;ki jej pobratymcy,
Kaszubi, :naród twardy, aml}i1tny
i przywiąza.ny d() \Swego ma·tecznika. I tu ,przy okazji przywi,\,zania do tej ziemi
wa'rW wS'Pom~lieć o tym, co bardz·o wyraźnie wyzi·era 'Z tekslu wspomnieil. Jest to
z'Jrysowana - wy'raźniej wprawdz'ie w Dzieciństwie
- jakaś odległa wilZja państwa polskiego,oczekiwania
na to pańshvoi
wyrastające
z tego oczekiwania anlyprus1kie przekonania.
Trzeba Lurtaj jednak wspomnieć, że w ujęciu auto·roki ,.Prusa·k" to przede 'W'szycs!lk'i1m
urzędnik, nu'uc.zycie! w s·zlko,le, po.siudacz Z!ieI11S'ki,zwany junk-rem. wójt lub policj-ant. To byli przeds'tawicielc
władzy.uosu'Jiający
silę
i przyslowiowy
,,pruski p05łuch". Prosty lud. ni.emiecki współżyjący rz. Kaszubami,
to 'po 'pnJ-SJtu są~i€dzi, w ·O'dniesieniu do których aU\(J-rka nic formuluje
os'trych
sądów :i opinii. To tacy sami ludz'ie, którzy orzą zic-mię, sieją i zbiNają
pl'Ony.
W tym małym tyglu etnicznym nie l'ysiują -się ja,kieś ,szczególnie \vażne konf!i'kty
społeczne. Wprawdzie
na len temat niewiele jest i!1Jo'rmac}i wc w-,Ipomnieniach
; jeśli już o nich mowa, to oscyl'ują one wokół ro'dziny' Heringów.
Nielatwo jest w grun6e
rzeczy ująć w :zwięzłych zda.niaeh charakter
i problematykę
ksią±ki, prz.ejść p:)prze:z wszystkie
warAwy
opisywanej
rz~~zywislo~ci.
.Bo.gactw-o na·gromadz·onych fa·któw c·zy;ni cało.~ć niezmiernie
z'ljmuj&lt;jc&lt;j. A.c nuleży
\\·spo·mnieć a jednej zasadniczej
wa-rs-lwie tej oks'iąLJki,dZ'ięki klórej u·znana ona
została za ważny dokument dla etno'grafów zajmującYch siG Kas,zubami. Wa·rstwą
lą jesit ,rozciągujący się w tekście obraz życia wsi k;\szubskiej
i w gruncie rzeczy
:0mu wszys,tJkiem-u poświęcona
je-slt cala książ1ka. a czym więc pisze Anna Łajming? Pr.zedewszYSltkim osobie,
eo wia,domo; ale i o domu, zwłaszcza o wsi ka·s7.uhskiej, którą :zna, iPi:s:ze też a ISentymencJ'e do 'rzeczy ii SJpraw, które odeszly
i które nie wrócą. Niera,z są to obrazy naprawdę fascynujące
-nie tyJ,ko z uwagi
na ko-ns,tlru!kcję l,iteracką olpisu. Czytając je widzi ~)jr; 'Slpo!ecwośćka'szub:sk'l,
jej

�321

Recenzje

~prawy j ,problemy. Dobrze pamięta ·autoo1ka rreezy wydawałoby
się ·drobne i to
zarówno te, które dotyczą jej ·osobi·ście, jak też ·i te, k'tóre odno.szą się ,do ogółu
,połeczności kaszubs:kiej. Oto .np. 'pisze, że raz w tygodniu zjawiał się we wsi "wÓ:z
Wirowiós.bego
z Bru's po g,rzy'by, przechodzili
żebracy,
pOlgor,ze,lcy, s'zikla'rze ze
szklem na plecach dOtPY'tując się oSItan 'c}kien,domokrążca
Knyba, Móre:go kobiety.
jak zaws'ze, obstępowały,
bo to, co z sobą DosH na plecach, W'szys'tko by im s'ię
przydało. ale cóż, (kiedy nie miały pieniędzy. Najpierw wysłuchać
musiał, jak "ten
agent od tego ognia" ,sromotnie ich osz'li!kal. Knyba często wstawiał
u nas połowę
towaru i wracał, by prz,enocować, a lpotem r-ustZał w inną5ltronę".
Podobn)"Ch obrazów wsi i j,ej życia mamy w k!siążee więcej. BaI'dz·o ,to w.szysit;';0 'ban\',nc, .real,istyclJtle 'i .dzisiaj j.uż ·odległ'e. Stąd 'biJerlJe sw.e ttworzywo 1,i:t€Jf'ackie
autorKa, wY'koorzysluje cały dOT{Jhek obserwacyjny
.swojego życ'ia i jawi się na,m
j,)ko wytrawny 'kronikarz. Uka'za11a przez nią wieś kaszubsIka ,to wieś, w której na
każdym Il,ieoma,] kroku ocieramy
s.i·ę o ,dziewiięt,nastow.ieczne j-eszcze fOTn1Y go~lPodarowania,
zwyczaje i 'obyczaje. Na .szczegółną uwa.gę za'sługuje :podkreślenia
maJej Q1twC1I'tościI~ej ,społeczności na "nowe", pochodzące
z s'zerok1ego świ'ata. Rzecz
to zrozumitała. To ,nowe najczękiej
n06&lt;iło pJ.1u;s'kąprowienliencję.
a co ,pr'U'skie, to
liie Ia'hvo bylo aikceptowa.ne przez Kaszubów, Lepsze ;było wła:SJne, 'pochodzące od
dziada 'pra,dziada z wła5'nego go's'poda-rstwa i roO'ZJumia'nego bu .nie tyJko jako z,agroda, ale Kas'zubszc:zy'zna. Wieś Kaszubska
rządziła się więc własnymi IPT&lt;1wami,
zwyczajami, w której ,gr-omada Ikaszubska rOZJsądzała'&gt;kwestie Slpomne i wyrokowała
zgodnie z uświęconymi
przez ogół normami postępowania.
Ten autentyzm
joest1;najcenniej'Slzą warstwą Iksiązki. HOLiCiąga się ()In nie ,tyliko na tZjawiska kultUTy matel"ialncj, ale obejmuje również s,wyom zasięgiem życie Slpołecz,no-duchowe wsi. A poliadto niektó're partie tc'kstu okraszone są .piękną mową 'ka6zubską, tą, która przet:'wala do dzisiaj mimo różnych zawieruch
dziejowych,
a już wręcz fantaSityczne
s&lt;1 listy, !które pi'sane ,były do aultor'ki ,przez jej matkę.
Jeslt więc to książka autentyczna
swym tematem. Stro,ną '1uteracką tego pisaro:t"liazajrnowaćliiq
nie będę. Podkreślić
nat'omialst chcę, że nowa iksiążka jec;t
wymownym
świadectwem,
jak teg,o rOodzaju li,teraot,urla ws'pomniemiowa
w.zbogaca
!i&lt;iSZą wiedzę () złożonych proces,ach 'kulturowych
dzi,ejących 'się na wsi .polskiej.
\V 'książce lej mamy bowiem przebogaty
obraz tej kultury
i dobrze s'ię Sl!.ało, że
&lt;,trzymaliśmy jeszcze jedC'Jl obraz Ka'lizubszc,zYZJny tohnący awtopsją. Owa m'oz:aika
spra iii .j pro'blemów
zawa'J1tych w omawia rej 't·u Młodości
Ultkanej z własnych
'.\i~pl)mlliCI1, może się wydać komu.; malo 'efektowną - 'zwłaszcza jeśli idzi·e a lite,'&lt;icką ",,'artość k'siąż.ki. W każdym bądż razie otrzymaliśmy
wariościowy
,za,pb pilm;(;C:l człowieka. 'którego udziałem było to wszyst'k-o co opisał. Z -recenzyj'Jlego obowią";·;u Wlą"ZilITl wiliC tę ksiąi:kę do interesującej
literatury
trak,tują;:ych
I) Ka-szubach
Ci) dZ;C'j,l(:h. zwlao;zcza. że do dzisiaj
nic mamy syntetycznej
książ,k,i lU ;ten
temat.
Antoni

I

Z b i g Jl i e iii W Ó j c i k, Aleksander
Czekanowski.
Szkice
na Syberii, Lublin 1982, SiS. 314, ilustracji 57.

Kuczyński

a ludziach,

nauce

przYfJorl:ie

Przypuszczać należy, że ·nowa seria Wydawnictwa
Lubels1kiego poświęcona
szikic.Jm a !udziaol:h, na'uce i przyg,o-dzie będz.i-e miała wielu cZY'telni,ków. Ukazały się
jUl '.v :yrn cytkludwie
!książki ,obrazujące
życ'ie i twórczość wybitnych
polsikich
21

Lud,

t,

LXVIII

�322

Recenzje

badaczy SybeTii. Ni·e:;łabnąc.e
zainteres'owa:nie owymi publi'kacjami
swi.adczy o
tym, jak wiele znaczy dla czytelników
poznawanie
losów polskich badaczy Syberd i warunków w jakieh k.ształtowały się ich dolkonania lI&lt;l'ukowe. Nie bez znaczeni,a jes't .tu.taj rzetelna analiza tego całego dorobku, której Z· całą pewnością nie
zastąpią i.nfo'rmacje ·encyklopedyczne, populan1e artY'kuły czy opracowani.a pos'więccne pewnym wycinkom
dzi:ała.lno·śc.i naukowej
określonych
postaci.
Ola refleksje, jakie na'SlUwająs.ię w Zlwiązku z wydaniem kolejnej monografii
"-'i ramach
tej serii. Jest to ksążka o Aleksandrze CZJokanows:kim pióra Zbigniewa
Wójcika. Awtoil" reprezentuje
tych sposród ludzi na.uki, którzy, posiadając wniikliwą wiedzę o danym t·emac,ie, po,trafią popu.la"ni.e o nLm pil3ać. ZhLgniew Wojci;;:
jes't praeowni'kiem
n'3'u1kowym Muzeum Ziemi POlskiej Aka.demii Nauk '\\. Wa,rszawie. Z zawodu jest geologiem i umiejęt:nie łączy badania geologiczne z 'histurycznymi. Napisał wiele prac naukowych i popularno-naukowych
z dziedziny geologii, a za'jmowanie się historią .nauki :stano'wi jego pasję równą tej, jaki) je"l dla
,l:ego c ho·dzeni'Cpo gmtach i ta.ternicotwo.
Dobrze więc się stal0, Le Ig.eolo,g'zpa'Sją hisrtoTy1ka, a 'przy tym 'grotołaz i taternik, zo'Stał autorem monografii o A. C.zekanowsk im, zes'łal'lcu z ro-ku 1863, .który
l;zięki tzl'l.en1tOWi,niezwykłej praeowito ś'ci i .przyjadołom z.umieszkałym w Rosji zapisał się trwale w dziejach nauki światowej. Pomijając w tym przypadku wiedzę
gcolo·gic;ZJI~ąa,utor.a,Która pomogła mu należycie ocenić doroobek naukowy A. CzekanO'i.\'sJkiego,myślę, że w:&gt;.pomniane już "chodzenie po grotach i gÓl'u'Ch" miało leż
;,ieba,gatel;ne znaczenie dla oddania .atmosfery w jakiej doro·bek tell kczialtował
się. Chodzi tutaj .przede wszys.t'kim o warutI'!Jki geo,grafi'Czne panując'e na Syberii,
\\' których baodaez nasz prowadził swe pionierskie .prace. Najugólnicj rzecz biorąc,
mamy ,t,u do czynienia z czymś w .rodzaju dos'konalego rozumienia co to Z;llaC .y
'HI-'Sto'pniowy m.róz i :pr'owadzenie w tych warwJ1Ikach okreś'lo,nych badali \\'SI'6(1
dzj.kiej tajgi, z daLa od osa,d ludzkich, bez &amp;rodków lącz.noŚC-i i ;komunLkacji. Tutaj iqeba było być ,zdanym wyłącznie ll1a siebie, na ws.półtowal'zy·s.zy 'Ila .'wojąpasię i upór. Dzięki temu ro'zumieniu tr-eśćk:siąi:ki
staje s.ię mni·cj przegad:l!la, ,':
~tórej nieraz jedno ,krótJkie zdani'e, charak,teryzuji)ce wa'runk,i terenowe, daje c,v:ęcej
aniżeli spotykane tu i ówdzi'e ubogie opisywactwa aulo'rów tzw. ksiilŻl\k populamo--1l3u;kowych. Obraz ,ty'Ch waruników jest bardzo .pojemny. W jego ·obn;b'e mieSeI
"ię zarówno cała his'toTLa pojedyncz·ego życia bohatera ksi']i;ki, ja'k 'też i dzieje
podo-bnej mu społeczności sybirackiej, która za zesłanie placiła tej zi'emi j carowi
jej p:&gt;znani'em i przybliżeniem
społecznośc'i ludzkiej, dzis'iaj, rzec by można, zhumanizo\\~ani,em. Droga do takiego ujęoiatemaiu
nie była prosta, a,ni ła'tw3. PrzygC)'towywał się autor przez wiele lat, bowiem już wc:ześniej w licz;nych artykułach
zctjmował się osiągnięciami
badawczymi
ludzi ,pracujących
w szczególnie trudnych wa"unumch po1i&lt;tycz;nyc,hj terenowych, 'ZwY'kle n.a wygna!liu. Książ.ka Z. Wójc.~ka jest :petna ocirnies'ień, lpełna ,głębokiej zależności myślowej od jego ro'zJ.egłej
'vied:zy w temacie, prostuje ona pewne mity-l&lt;ege.ndy związane z Syberią i osobą
boha-tera ,książki W.5'zys,tkie tezaJety
książ.ki powstały w opa'rciu oneteIn)"
war3?Łat n.au,k&lt;O'wyo 'dosikonałą ori'entację w literaturze,
zarówno polskiej, jak i obcej.
Otr,zymaliiŚill1y więc mon01graj'ię, której
walory
,pozllawcz'e i !\vychowawczc "ą
ogTomne.
7

-Przejdźmy zatem do falktów. Otóż już na w:s!tępie obala Z. Wójcik mit - :pod
którym powstawał
kiedyś i autor rt;'ej recenzji ja1koby wIadze Oddziału Syberyjskiego Rosyj's!k,iego Ce:sarskiieg'O Towa.rzystwa Geograficznego w lrk,uc:ku wnosiły og,romny wkład IW organizację
badań przyrodniczych
i elnograficZil1ych :prowa,dzonyC!h :przez !POlsilóch Izesłańców na Syoorii. Okazuje s'ię, że jest to ".yliko

�Recenzje

323

pól prawda. Owszem, Towarzyslt\v·o interesowało
się tymi badaniami,
nieraz je inspi'i·owalo. Ale np. w odniesei:niu do osoby A. C:zekanowskiego uściśla autor ten
lakt, pisząc, że tenże w więks.rości wlasną pracą za'rabiał na życ:ie i możność prowa·dzenia działalności na'ukowej. Rzeczą naturalną
j€'S't, że Towa;rzyslwo w Q!kre:~lony SipOsób iinte'resowalo się tymi lu,dź,mi wi,d;ząc w tym także i interes dla s'iebie.
:\'i·e tn-eba jedn&lt;.ok przec.eniJać r.oiZITli,aa-6w
tej ;pom,o.cy. Jej char;&lt;.lIkler był j'OOL"'akbardziej o·s·obowy, aniżeli instytucjonalny.
To wlaśnie osoby .związane uczesitnictwem
wc wladzach Towarzystwa,
C'zęs'to b,łl'dzo wplywvwe oz racji pełnionych wówczas
s'!anowis.k w u'I'zędach syberyjs!kkh i instytucjach
wojskowych, pomo'c taką o'rgan1zowały, co ożywiało życie na Syberi!i, za co Moskwa da·rzyla ich należytymi względami. Konkretyzując,
pomoc ta wynikała '7A1pewne częściej ze względów natury
pralktycznej aniżeli humanitarnej.
Wiadomo bowiem, ja.k bardz·o 7ie-mie syberyj.slkic
.pozbawiQ'ne były :in'Leli.gencji, nie mówiąc jlUż iD ludziach pr:zygotow;&lt;\!nyC'h do had,\)'[ na'U1kowych. Skoro więc w gronie zesłańców znajdowali SIt'; taocy, ·którzy zdolni
byli do prowadz·enia talkich badań, dlac:zego więc nie mi,ano im poma'gać. :;,kor·o i
tak ich wiedza w konsekwencji
przynosiła korzyś,ci tej władzy, która 7;eslania te
(jekretowala.
Powróćmy jednak do głównej tematyki ksiązki, sikładająciej się zdwLizasaodćliczych części. Pierwsza dotyczy kompleksowej bi·(),grafii A. CZekaJl'O'.vski'ego, w której spro·sl')'Wa.no wiele mylnych sądów i opinii zaikonenionyc.h ',t; ,dotychczasowej
litera,turze jemu poświęconej,
Jak w zwierciadle
odbijają
się VI niej ,,'szys'tkk
etapy życia tego badacza, który poło'żył niepodważalne
zasługi do wiedzy o ,geolo·gii pewnych obszarów syberyjsIkich. Na ma'rgine5'ie tychza.s&lt;\,dni'czych badali pvczynił także A. Czekanow~ki pewne 'obserwaocje etnogrlafic'z,ne j języ:k{)'we, a 'ich
OCC'lly
do'k,cnał G. M. Wasdewkz
w arty,ku!e Etnografis::eskie
nabljudenija
i lin0wisticzeskie
zapiski
.1. L. Czekanowskiego,
wchodzącym 'VI slkład pracy zbi·o.rowej
7atytułowanej
li. L. C::ekanowskij.
Sb.ornik nieopublikowannyc/t
materialow
A. L.
C'::c!;anowskij.
Sbornik
nieopublikowannych
materiałow
A. L. Czekanowskiego.
Stati o e[jo nauc::.noj rabatnie,
pod red. S. W. Obrucziewa wydanej w Irkucku w
1!162 roku. O sprawach
tych m~urkuje tylko Z. Wójcik W swojej książce, a szk·oda,
bc·wiem ich pełniejsze omówienie s·tanowiłoby jakże wa:r!ościowe dopelni.enie do
llau.kowej biografii tego badacza. SądzG, że ki·edyś trzeba będziJe przybliżyć czy1elllikowi p0!'Skiemu .te elnograficz.ne spostrzeżenia
A. CZelkanows:kiego, podobnie jak
;cla'cje dotyczące kultury .J.a'ku,tÓw zawa.rte we Wspomnieniach
o podróży !ll.eksandra Czekanowskiego
na rzece Olenek w 1875 roku, pióra Zygmullrta Węg!o.wSlkiego,
który uc'zeSltniczył w tej wy.prawie. Wspomni€lniia te ·a:ru'kowane są w całości w
omawiDnej książce. a ba:rd'zo pobieżnie potra!kto'W,ał je Wito,Jod A.rmon w s'\\'oim
opraeowaniu
pl. Polscy badacze kultury
Jakutów,
w którym to aa'bilralni:e roz"trzygał pewne :-lprawy, na co wska:zywał,em w recenzji tej pra'cy 1. Tutaj przy
okazji podnieść należy jeszc.ze jeden błąd za,warty w pra,cy W. AI1mo:na. tym razem dotyczą(~y rękopisu Z. Węgłowskie,go. Błąd ten .prostuje Z. Wójcik n&lt;1 łamach
~'.vojej książki. Chodzi tu między innymi o lekst tych Wspomnie71" przedrukowanych przez W. DyhowsJkiego w jeg'o wspomnieniowej
'książce pt. O Syberii i Kamaatce, Lwów 1900, które zdaniem W. Armolna są pełniejS'ze o'd rękopisu .znajdującego się w zbil()'l'ach O=łineum
we W·rocławiu. "Po po·daniu przyikła,dów dQtyczących ;różnic w tekście Armon uz.nał - pis'Ze Z. WójciJk - że wersj.a Dybow~kiego
jest ,pełniejsza i głównte na jej ,pod&lt;;ltawie ;przeprowadził .aIllalizę interesującyrch
go
l A.
Kuczyński.
reeenzja
z pracy:
W. Armon, Polscy badacze kultury
Jakutów,
Monografie
z Dziejów Nauki i Techniki,
t. CXII, Wroclaw-Warszawa-Kraków-Gdańsk.
publikowana
na lamach "Ludu".
t. 61, 1979.

21'

(w serii:)
1971

�324

Recenzje

lre~cj. W .pewnym stopniu zatem, będąc bardzo hlb'ko od ustalenia prawdy o rzekomych ,dwóch wersjach, auto'r ten zOSlt.ał.zwiedziony - podk'reśleni'e m'oj-e - autorytetem
obu n azwis'k. Zupełnie
nieoczekiw.a.nie źle odczyta] date; na n;ko:pis'ie,
przesuwając
jego .powS'tanie o pięć la!t. A 7Jatem jego uwagi {) pracy W. Si'cros'zew"kie,go 2straeiły
zU'Peł!I1iemoc a·r~um€'ntu".
Ty1e lnajogólniejszyc·h uwag o monografii poświęc·onej A. Czeka.nowskiemu.
ze
,zcz,ególnym zwróceniem
uw,,)~gina pewne waTto.:iciowe dla etnografa nowe u,iwlenia Z. vV6jciika dO'tyczą~e Wspomnień
Z. Węg]ows'kiego, które są ka.p~talnYlffi źródłem tra'k,tująeym o e'tni{)lgrafii Ja.kutów. Aby jedna,k możl'iwie pelnie za,re,kc:melndować ją czy'lelni:k,om wSIpomnieć jes'zcze należy o części dru.giej, gdzie zes;tawione
zostały sZikice biografie,me
badaczy Syberii ,po'dąż.ający'ch szlakami
A. Czekanowslkie:go. Jcs't więc w .niej ·umowa o Janie CZJCTsk:iJm,
Leonardzje Jac-zewslkim, K.arolu
Bohda!no,wilczu, Ko.nstantym
W'OIosowicz'u, Wł'Od:zimiefZ;u Oborucziewie i Edwardzie
VQln To,lIiu. Oni w.szyscy bylipr.wde
w:szY.''!kiom kon tynua,toram i d zticla g.eo·lo.g,icznE::gona Syberi'i roz:po·częl-ego przez bohatera omawU'nej k.siążJki. I IW konicc rzc::zą
właściwą je:S1tstwi,erdze~1:ie. że 'silą 'tej ks,iąLki, oprócz szeregu uś'ciślcń i spoS/trzeżeń sprostowan
lub Zig-ol.anowych fakJtów z bio~ra,fj.j A. CZClkanowslkiego, jes1 wywoła'nie re.fleksji. To wszys:tko bez wą'tlpi'Cnia decydu.ie o .iej wartości
Antoni

Księga

liuSltrował

humoru

ludowego.

A ,n·d r z e j

C;z e c

7.

Kuczyń.ski

Pod reda'kci&lt;l n,mkową
D o r·o t y S i m o n id e s.
o ,t. Warszawa 1981. 8° ss. 292.

Niczwylkle lżywe W o.slal.nich lataoh ba,dania folkl'l&gt;rys·(yczne owocują WCląZ .nowymi dokona,ni,ami i to zarówno w poslaci rozpraw m(:&lt;llograficznych, s'!udiów ja';':;
.i ,różr:ego rodzaju edycji tcks,tów ludowych.
Poważne ,osiągniqcia w zakresie przygotowywania
talkich edycji pos'ia,da opD;!siki o 'rodClk naukowY,stworz:ony
przez
prof. Dor.o,tę Simonides, wybitnego
ba.dacza folkloru
w",pólczesnogo, autorkę S'zen:gu. zillaczących dla nau'ki prac naU'kowyeh oraz '&lt;lntnlogiitek:i'tów
ludowych, m.
jn. Benl śmieszne
i ucies:ne,
Gadka
:::a gadką. 300 poduA i o)Jowie:;ei :: Górnego
Slqską,

Skarb

[Jarncu.

10

Humor

lue/owy

Słowian

.::uchodniell.

N~lj!10WSZa, do'syć ,,.pękata", bo licząca 'okoł,o 30 arkuszy wydawni,czych
antologia przygo·lowana
podrcda'kcją
Doroty Simonide's, u'kazal&lt;l'le;
nakbdL'm Ludowej Spółdzielni Wydawnicz:c&gt;j w nakła-dZCi 40000 egzemplarzy.
a wiqc ja.k na nasze
'm·oŻJiwoŚci wcale :porzyz"\''v'oi,tym.Gndzi się w tym miejs&lt;:u zazIK1C'zyC.że dzię'ki li:"ilonym s:ta'raniom j s er-dcc-z'!1cj trosec W Sipamniarnej firmy wydawniczej
,otrzymaliśmy
ju&lt;: szereg zrna'komiC'ie przygotowanych
anto]·ogii;oI0
ki·]:!.;:l tytulów:
Strachy
na
smugu.
Bajki.
opoc::yńskic
(1974);
A. NC2'€'k. Demony.
]Jurtal; i i stolem!!.
B(tEnie
kas~ubskie
lcu:skiej,
dania
(19,7).

Niewyc::erpany

(1975);

r;rod:iel-lskiej
tatr:::ańskic

KS1ięUll

(1976).

humol'u

Kumotry

ludowego

(a'ut'noka ws&gt;tę&lt;pu,.koJmentarzy,
'Chodzi
tutaj
1,canlja, Pctersbu.rg

dzbań.

i Polesia

o pracG
1896.

W.

(1976);

Baśnie
Zbójnicki

diobla.

::iemi
dar.

OpowieŚCi

miilskiej,
Polskie
ludowe

smoleń.skiej
i słowackie
Slqska

mohyopowia-

Opolskiego

jes;( dZ'1ełem zes:pol,u\v s'kla dz:ie: D'Jroo!.a Simonide.'i
pi·ec,za ,na,d całością edycji), Janina Haj.dou'k-NijakmvSieroszewskiego

pL

.Jakuty.

Opyt

ctnograflczeskogo

lssledo-

�Recenzje

325

s'ka, TerCl:&gt;a Smol,ir'!Slk,a. Zawier;a ona 427 'tekstów Ir'e!pT€:zen'bującyoh, Igdy ,idZ!.1eo
wyznaczni'ki gatunkowe,
struktury
,proza1tof;Slkie umownie nazywane
aneg,doiami,
facecjami, kawałami
oraz szeroko pojętymi ,opowiadaniami.
Spoiwem, który łączy
('we toks'ty w jednącało~ć,
jesot tutaj humo'r, "spo,ntanic:ziJ1a, żywiołowa i nie ikClll-'
trolowana
dz·ic-dz'in.a twórczości ustnej". Humor ten, jak trafnie zaluwa~a Dorota
Simo,ni,des, "najczęściej i .najdQob~tni'ej dmorLSltJ'u;jesię w Ikawałaoh, f.acecja;ch, a.ne'gdotach, dłuższych humoresikiach czy dykteryj:kach" (s. 5).
Wi·'lidomo powszechnie,
iż stosunek
zbieraczy -czy .bad-aczy Jolkl'oru do opowiadal1 komicznych był przez d~wg'i czas ,niechętny; posta'wa talka wywodz,iła się
z okresu romantyzmu,
'kiedy to w folklorze szuikano przede wszystkim
w arlto.sci
irleowo-mol1alnych, patriotycznych
i narodowych,
w -k,tóre humor'csJm była T,aczej
ubo,ga. W t,ej sytuacji, jak ,ni'ec·o ironicznie zauważa r.eda,ktoTika :ks'ią2lki, "opowieść
komiczna ;;.t·a,nowiła wówc.za.s ,podziemie fo.l'klolfu". Gdy l.i&lt;ięma Ina uwa,dze p~:rwyżS7e s·twierdzen.ie, dochodzi się d&lt;l przek&lt;lnanba, iż Dorota Siunoni&lt;des wyratnie
dowarlościoowuje opowiaod-ail1'iehwmorystyczne,
anegdotę, która jeSit dla niej "gatumki,em wyją,~:koW() podatnym
na uws-półcześl1Jienie, aiktualizacje
i dopasowywanie
się do każdej apolki, środowilSlk,a i sytuacji" (s. 9).
Doro1ta Simonides, jak to wynika z uwag wstępnych
do Iks'ią;ijki, postawiła
przed sobą .nLczwy'kle trudne i ambitne zadanie: ,dać czytelIJJi'koWli w m,iarę typowe tCtksty z wSlzystkich regionów PoLs'ki, ·i to teksty dawniejs'ze jak i wSlpólcze.sne.
Gdy j·dzie o "dawność", au torika nie wykracza poza wiek XIX, wychodząc ze slu:szr:ego chy'ba założenia, że tekSltys;ta:r,sze wSlkutek bariery jęzY'kowej, arch3lizmów
kulturowY'ch i do~ć zawiłej fonmy, są dla ws,pólczesoneg'O·czytel'nika "ma~o !komiczne lub ,zgoŁa niezr,ozumiale". Przelkonalni'e to wydaje się słuszne gdy się weżmi.e
pod uwagę fakt, iż książka wyda,na ,zlostala z myś.lą o ma:so'wym odbiorcy, a nie
badaczu-folkloryście.
W poszukiwaniu
oclip&lt;JIWiedniego dla oa11:t-ologii"materaIu"
sięgnię&lt;to do wielu
zlódel, m. 'illl. do zbiorów Kolberga, "Materiałów
Antrqpo,logic:zno-A,r·cheo'}ogic-zmych
i Etnro·grafi.cznych", "WisIy", wyzy:slka.n&lt;l niektóre tek &gt;ty za.pisane .prZJez L. Maliw)wSlkiego, J. S. Bysotronia, K. Nitscha, S. Bą.ka, A. Saloniego i wielu 'iruny.ch. W
C'ntologii zdecydowa'nie dominuje humor ws(półczesl!lY, co .s,tanowi kolejną zale,tę
ks;ążki.
Dorota Simonides dążylado
'Slpr-o,stania w alntologii trzem wymogom, wysuwall1.ym,przez wielu współczesnych foliklo.rystów: a) by prezentow.ane teksty pochodZJiły
z ,n.Lebwdzą:ych wą':'Pliw-ośCi ź,ródeł; 'b) by cechowały je "koffiii.zm i aortysltyc:zne
walory przekazu";
c) by uw.zlędnić w.szystkie regio'l1y kraju. Realizacja
owych
za.mier.zer'! nie zawsze okazala :się możl'iwa, bowiem nie każdy te'ks.t dał :slię "podporządikować" wSlpomni·alllym .klrytedom. Niektóre tek'Sity kaszlubs'kie czy inne, jak
s'lwimd:za au-lork.a an:to,lo,g,ii, okazały 's'ię mało komiczne Lub mlalo komunilka,tywne.
W tej sytuacji zdecydowała się ona, i chyba slus,znie,na
"pre.ierowani1e względów
estetycznych przed tOp0graficznymi"
(s. 8). Okaza~o się, iż dwa pierws:ze wymagania naj pełniej real'izuje humor śląski i &lt;ln też został w antologii wyra żnie uprzywlejowa.ny. Na szczegóLne podkreślene zasluguje f.akt, ż bardzo wiele tekstów ś.ląskich ukaZJuje :się po ł'&lt;1Z pierwszy w druku. Zos.tały on€ z.ap·isane w latach sześćd:z~e.s,ią~ych ,i .s.iede.mdZlies'iątych. W:ś.ród za,mLes:zczonY'C'h tekstów
śląski,ch pJI:CIa.d
150, co łatwo 'Sprawdzić w wylka,zi-e Źiródel, z.ostało utrwallonych przez DOT'otę Si:ffioniaes.
Wohręhie
'alntolog.ii za.sltO'sowano ,llIumerację teksitów według z.asady numerous
currens,
jednalkże ,ulkladają .Si;ę {)Ine w .pewne z.espoły wyznaczo'ne p~z.ez motyw
(wątek) i zo;s'tają ws.pa'rte -o ni-ezastąpioną jaik dotąd systematykę
Aarnego Thom-

�326

Recenzje

psona. Zbiór otwierają
opowiadania (1 - 9), które D. Sima-nides zaHczyla do bajki
komicznej mającej l-:iezwykle odległy mdowód, bo sięgającej czasów antycznych.
Dru£ą grupę twolrzą wys'tępujące często w folklorze po,J,skim tzw. bajk:i ,o głupim
Ix.tworze (11 - 24), niekiedy diable. Szczjeg6l:nie często pojawia s'ię tutaj wątek zawodów chIopa z diabłem; w opowiadania,ch ze Sląska w miejsce diabla wprowa(hony zostaje górnik. Są to opowiadania
wyrażające odwiecmy konfli'kt "dobra"
ze "złem". Kolejny zespół (25 - 79) to opowiadania osnute na k:1l1wie pewnych opozycji, napięć czy sporów społecznych, ro'dzą2ych Siię z odmienności postaw, zachowań i ty;pów umysłowoŚCi ("my" i ,;oni"). Tutaj dosyć wyraźnie slychać echa
':ąsiedzkich :sporów, wc1Ś!ni,wzajemnych a'l1'imoz.i'i i megalomanii dzielnicowej czy
,.parafialnej".
Do'Syć liczną grupę tworzą opowiadania
humorystyczne
zgrupowane
wokół mo,ty'wu par rnalżeńsrkich (78 - 145) z niezwykle ciekawym tekstem nr 148 o
dobrej żonie. Następny zespół (146 - 165) to kawały o głupiej babie, niezwykle żywotne w całej Europie. Kolejne g'rupy tematyczne:
złodzieje i oszuści (164 - 229),
s.:częśliwe przypadki (231 - 250), kawały o głupcach (251 - 267). duchowni i służ.ba
YCJścielna (268 - 324), łgarze i łgarstwa (325 - 338). Konstrukcja
werbalna zadecydowała o wyróżll1iiern:iubajek łańc'UsZikowych (339 - 352). Osta'tnią glrupę opowiadait
1worzą teksty ·tematycznie róż.ne, nie dają2e ,się zamklnąć w klasyfikacyjnych
sehem", tach. Tutaj m. in. znalazły się 3Jnegdoty (kawały) z życia górniczego, reprezenr,ujące f'olklor robo,tniczy.
Książkę uzupełniają:
wykaz
źródeł,
indeks
motywów
i wątków,
słowniczek
trudniejszych

wyrazów.

Lektura opowiadań humorysrtyc;znych zamieszczonych w antologii Dorroty Sin1a-nides inspiruje do "l'ielu przemyśleń na tema'tistoty
komizmu ludowego, jego
różnych odmia,n, typów, jego zróżnic.'owania .ś-Todowiskoweg,o i regionalnego. Prezentowane czy'telni,kowi opowiadania i humoreski rreprezerntują sobą modele pewr.ych sytuacji społecznych, w których śmi,ech jest formą poznawania, odkrywarnia
i opanowywania
rz·eczywis,tośd. Ludowe, humorystyczne
spojrzenie na świat często odbieg,a od uta,rtych schematów i stereoltypów my'ślowych, proponuje irnne rozwiązania wielu sytuacji, zaskakująco
odkrywcze. Humor l'udowy ma przeważnie
cha.rakter pra,l§matyczny, zmierza do konkretnych rozwiązań, r'a,d i przestróg, rzadko natomia'Sit bywa zabawą dla zabawy. Niesie też z sobą głębokie przekonanie,
iż mądrość ludzka, spryt, dowcip, inteligencja
to narzędzia, dzięki Iktórym człowiek jest w s'tanie pokonać wszelkie przeciwnośC'i Iosu.
I wreszcie uwaga ostatnia. Trudno nie podnieść faktu, iż omawiana tutaj ksiązka posiada lniezwykle staranną
szatę g.raficzną, zlnakomicie wkomponowane
w
tekst ilustracje ko,lorowei
rysunki oraz ba,rdzo interesujące
rozwiązania typograficzne. Trudno się przeto dziwić, iż jeslt to już "pozycja" praktycznie nicos:iągalna
J:&lt;: rynku wydawniczym.
Władysław

E d war
nad

polityką

d Koł o d z i e j, Wychodźstwo
zarobkowe
z Polski
emigracyjną
II Rzeczypospolitej,
Warszawa 1982,

Hendze!

1918 - 1939.

ss. 291,

Studia

ił.

W okreslie od 1871 do 1913 roku z terenów, z których z czasem powstało Odrodzone Parlstwo Polslkie, wyemigrowało
na stałe ()k. 3,5 mI. ludności. s.zacuje się,
że z zaboru pruskiego wyemig.r·owało 20% ludności, z zaboru austriaekiego 13"/0, a

�Recenzje

327

z zaboru rosyj'sikiego prawie 110/0. Są t'o l:iczby ogromne. Masowe ruchy Jn'Lgracyjlne
na przełomie XIX i XX wieku były pOI:ężnym i brzemiennym
w skutki zjaw~skiem
społecznym. Nic więc dziwneg'o, że rządy klraj6w, z kt6rych wyjeżdżali
emi,g'ran('; craz tych do 'k'tórych zmierzali, musiały prohlemom
migTacji poświęcić wieje
vNagi. przyjąć w solo'Sunkudo nich okn'eś)one s.tall1'owislko.
Przykładowo,
do pierws:zej wojny światowej rząd amerykański,
mimo pewnych
f,ucisków wewm;trznych,
ułatwiał
emig,rantom
osiedlanie
się na swoim terell1ie,
Polityka USA wzglGdcm emi,gracji była niezmiernie
liberalna, a :pęd ,do tego kraju
h;dności europej-slkiej wręcz żywiołowy. Kr,aje emigracyj,ne
(m. in. Roosja, Au'S'tria
i :-';iemcy) mialy do zjawiskacmigrracji
zaTohkowej stosunek C1mabiwaJentny. Z jed:'ej ~troł1Y emigra'cja rozwiązywała
wieje pr,oblemów. z 'któryani od dawna OOry!ka110 się hcz;;iku·tecz.n-ie (przeludnienie
'Wsi i jej postępują&lt;:a ra,dykalizacja),
zdr'u,giej
jednak żyvviolowe ruchy emigra,cyjne de:zor.ganizowały ,gO'siPOdarkę, pozbawi.ały państwo rekruta i1tlP. Pal1stwa z,a!borcze w za'Sa.dz:i.enie zdobyły się na prawne wregulowan,ie zj.&lt;lIW,islkaem.i,gmcj.i. Em.iglf'Cl'wano, w zaJ.e:żmości od c,zasu i miejsca, Ie~;alnie (to dość rzadko), bądź ,półlegalnie, al,OO i w ogóle nielegaln:ie.
Opinia s-połecze11slwa pol:s1kiego wohec emigracji
była podzielona. Widziano w
niej sza1nsę dla przeJ.udnio.nych obsz,,,"r6w np. GaHcji, ale także lękano się osłabienia polskiego żywiołu na terenie np. zaboru rprus1kiego. Pol.itycy Ireprez,entujący
interesy obszarni,ków byli przeciwni odpływowi
taniej siły roboczej, 'kręgi postępowe natomias't uznawaly emig'rację z,a zło konieczne i w,zywały do alkcji roz,tacza11'iaepicki nad emigrantami.
W istocie, -pows,tawały or.gani'Za&lt;::je zajmujące s'ię tyml
problemami, uchwa.].ono akty prawne biorące emigranta
w obronę przed nadużyóami, ukazywały
się pisma adresowane
do ka·ndydat6w
na emigra'nt6w,
pełne dobrych 'rad i zaleceil. Wybuch pierwsz'ej wojny śWliatowej odsulrął na k,jjka la't
zagadnienie emigracji na plan dalszy, ale przecież s,am pr'oblem pozos'tał. Z nową
sJłą, w innych już jednak
w.aI"U'l'1'k,achpo,litycznych,
ujawnił
.się w Odrodzonej
Pols,ce.
Ks:ążka Edwarda
Kołodz,ieja stanowi niezmierni:e pasjonujące
studium
emigracyjnej -polityki wła,dz II RzeczY'Po"spo\iltej, .na przestrzeni
ponad 20 lat. Polityka
ta. choćkształ'towala
się róż·nie w rÓŻll1ych o!kresa&lt;::h, miała jeden trwały element.
Trafia w sedono autor pisząc: "kolejne rządy II Rzeczyposp01itej, nie będąc w ,stanie
zapewnić wszyslLk,irn swym obyw.atelom pracy i chleba, widr-dały rozwiązanie 'problemów względnego pn-eludnienia
'kraju w masowej emigracj,i". To ,dążenie n.u!b·afiiał,o na zmien.ione już jed,pa'k c,ta·no'W,i!s.kork.rajów uilTIlirgracyj,ny'ch.JeŚl1'i '11'iCd:z]ysię
one .na przyjmowanie
emig'rantów,
to w i'lośoiach ,ograniczonych,
dalekich o,d nadziei tych. którzy wemig.racji
widzieli możl,jlwość f01zw;iązal1JiaweWlnętrznych problem6w Polski.
Jakkolwiek
emigra'cja
z z'iem ,polsiki&lt;::h w okresie ,ffi'iędzywojennym
była o
wiele niższa niż życzyłyby sobie tego kolejne
rządy, to przecież i ta,k w tym
czasie na emigra&lt;::ję za,rorbkową udało się pOlna,d 2,2 mI. obywateli,
z czego ok. 610/0
do krajów europejskich
i ok. 3£% ·000 krajów zamors'ldch. Nawet uwz.ględmają:::
reemigrację. dość z,pacz:ną, straty migraocyj1ne PO'Lsk,iwyniosły 'oik. 1 mln, osób. Ozna('1.a to, że II Rzeczpo,spolita wyzbyła się tylu właśnie obywateli, na ogół najbardziej
~rężnych, cZYl'nych zawodowo. Miało to określone konsekwencje
społeczne.
R7ądy II Rzeczypospolitej,
z powodu npieszale przebie~ającej
reformy rolnej.
borykały się z przeludnieniem
wsi pols,kiej, jej postępują('ą
proleta'ryzacją.
MiliollÓW
zbędnych rąk do pracy nie można było skoncentrować
w słabo rozwijają-:ym
,,;~ przemyśle. Powstawały
zatem fantastyczne
plamy kolCl'nizacyjne pols'kim elerr:entem chłc,ps'kim obszarów
Ameryki
Południowej
(BrazyHa, Argentyna,
Parag-

�328

Recenzje

waj), czy Afryki (Ang'ola, LiJbcnia). Obok ni'ch, niemo':iJliwyCh do zrealizowania,
trwały niemal codzienne S!po'ry z krajami
'iffi'igll'acyjnymi, które miały ,na celu
uzyskani,e ffi'iejsc pracy dla tysięcy cm~g'rantów polskich we Francji, Ni'emczech,
czy Kanadzie. Rządy II Rze·c-zypospol,itej mi,ewały osiągnięcia, a'le po,nos'iły ~..akże
Iklę:.ki witych bOja,C'h,,g'dyż 'syt'ua'cj,a ,po,Lsk'i,ego'emig'ranta .z'lileiał,a sci,;le od ,s\\'ia'lo'Nej koniunktury, a ta była w okresie rn:iędzyW'Ojennym zmienna.
N~e waham ~ię nazwać kS'iążki E. Kołodzieja pas.}onującą, choć jes't ,przy tym
solidnym,dOlsikonale podbudowanym materiałem. naulkowym s,tudium. P:rzynosi ona
ogroffilną i'lo:ść materiałów
faklograficzJDych, i:nformacj i mało lub wręcz z:upelnIe
njeZJnanych, wygrzebanych
z archiwów ambalsa,d i m'in:icstenstw. Awtor chętn;e
p:m;łu'guje się tabelami, ,których uważ,ne sbudiowanie ,daje doda:\ikowc infoJl"macje.
Uważam pracę E. Kołodzieja za jedną z IPodlS1awowych oll"ktur .mo"gących posłużyć
do zrozumienia dz,iejów s.polec.z,eństwa pO'ls'k;j,egoII Rz:eczY'PoSiPoIHcj.,a zwlaszcza
polSlkiej wsi, klónadawala
ok. 60% em~grantów w tym o"kres'ie.
Opi'erając się ,głównie na urzędowY'ch SItatystykach autolr niic mial pełniejszej
moż!oiwości ustosunkowania
slię do problemu :niere.jcstT'owanej ,emigracji nielegalnej,
:Lp. do Niemiec czy Stanów Zjedr.oczonych. Zdaje mi iS'ię, 'i'e jesli ,chodzi o te
ostatnie, 'to ~stnieje możliwo'ść o'kreś,lenia - przynajmniej
w przybl,iż.e.llJiu- 'ilosci
Po!a;ków, którzy .przybywali do USA :nielegal'nie. Otóż, wyjeżdżający
w okTesie
międzywojennym
do Ka,na·dy emigranci (;poJliotykaoi'ffi'~gr.acyj,na
teg·o kraju była ·bardziej liberalna), niemal na~m~nnioe pr:t'elkraczaH .nie'l'egalnie gnanicę Sta.nów Zj'edlloc~.onych. Wielu z nich zostało w USA :SlChwytany'ch ,i deopDrtowany&lt;:h ,do P{)łski.
Ślady tych zdarrzeń bez wątpienia ZJnaj.dowa,ć się muszą w -dokumentach za'rów'lo
pols'kich, jalk ·i amerykańslkich. Wa,rto temu zaga,dnieniu poswięcić więcej uwag:.
Wydaje mi się również, mimo c,ałe~o uznani.a ,dla ,pracy E. Kolodzieja, iż
z~rzytem było zamykanie
jej naS'tępują:ym,
nieprawdz'i'wym w świetle empirii
twie'rdzeniem: "Złikwi,dow.an~ wychodżstwa za'r'ob'kowego, tergo bolesnego pl"'Oblemu
spole='J:igo, możliw,e było jedyni·e 'W ,dr'odz·e zasaiCllniczy.chzmian Uostl'ojowych w
polsce".
Sądzę, ,że 'wychodiź'S'lJwio,z.a'robkQ'we,legal.ne, 'bądź jeśli iPaó'stwo pl'a'gl1'ie
problem "rozwiązać" adminilstracyjnie poprzez zakazy - nie.legalne. je-srtzjawi:stkiem
bardzo 'SlkomplikQw,au1ymi trwalYm niezależnie o'd ustrojów. Istnieią liczne teorie
na'Uikowe mające na celu wyj'&lt;lJśnieni.e, dlaczego ludzie miogrują. Godne uwagi są
zwła,szcz:a Iteo&lt;ri'e pullpush
(przyciągania-wypychania),
'teoTia de:: yz:ji czy socjaLnej
równowag'i. Teorie te, lącząc motywacje ekonomiczne z Ipsycho'logicznymi, 'zdarzają
$oię aowodZJić,że w.gad.n.i'enjom em,igracj'iz.arobkowej
n"llU'ka sw.iaLow.a, a ,i iPoJska
bez wąLpienia ,także, ,poświęDi w p.rzy;szłośc-i c'o ,najmniej równie duż5 .\1'\\;1&lt;\,'."i. Ci)
dcłychczas, a może nawet 00 wiele więcej. Zagadnienie to ma ·dziś, ZWhlJSZc~aw
świetle helsińskich us'taleń, wymi.a'r ·równie pohty.cz:ny, co i ekonomiczny. W ka,żdym razi'e pr'oblemu m~gracji ,zarOlbkowych, w s&gt;ka1i świaltowej, nie dia I~ię zbyć
sloganem. Są to jednakże zag,adnienia wyJkr,a'czające .po'la problematykę
podjętą
IV znak'omi,tym i godnym .poleeeni'a stud'ium E. K'orodizieja.
Ryszard

Kantor

Wspomnie,nia
chłopów
powstańców
1863 roku, Opracował, przedmową i komentarzem oIPa1trzył El i g i u s ,z K o z ł o w:s:k i, Wydawnictwo Literackie, Kraków _
'Wrocław 19'83,ss. 285,

·PolSlkie powstania narodowowyzwoleńcze
za'owocowały 'dziesiąVkami, ,tysiącami
Eawet :pamięt.ników, 's-pisanych przez uc=tników
histOlrycZil1ych wydarzeń. Stano-

�Recenzje

329

wią one w;l'żne źró,dlo ba,dawcze, wydane nieJkie,dy w Ispoil"ych na'kla&lt;C!,achs1tanowią
intereslującą lekture dlla szerokich ,rzesz czyte1Jniików. Pamięini1ki chlopów-ucz€'stników XIX-wieczmych wal'k 7Jbroj:nych o wolność naszego ,kraju należą do rzad!kości.
.'~ie o'ZJlacza iooc'zywiście,
że chlopi w w&lt;l'1ikach tych nie ucz:cstn~czyli, cihoć wiadomo, że utracona Rzecz.posp:Jlita bardziej była im ,ma'cO'chą niż matiką·
Zarówno p.ows1tanie LiSitO'pa,dowe j,aJk i Styczmiowe upadło 'głównie z !powodu
nie 'rozwiąza'nia przez jL'gO organizat,cil"ów 'najwa,żniej.s'zej kweS11:iiSlpołeczll1ej ub:egłego wi€'k,u na tereni'e zaborów;kwestb
chłopsl!l:'iej. P'ows.tal1li,e LisiolPa'dowe prz,esz!l)
dl) hist()lri'i j,alko zryw szlacheClki, który nie prZlC'wdził się z powodJu hraJku rozwiązań slpolec.z.noprawnych w wojlnę ludową. Ni,e s!iało się nią również PoWS'tan-ie
Styczniowe, choć radY'kalne ug,rupowanie
"czerwonych"
z,dalwa~o liobie Slprawę ze
znacZlen'ie ,reJ.mm agran1ych dla przycią,gnięcia do ,powstania ,mas chłOipsikich.
Bo.IeSlily prohl,em upO'śledzenia ch ł&lt;Jipów, potencjalnych
obrońców .ojczyzny, Ich
llls'ka śWlia,domość 'n.arO'dowa ujawniały się najiba,r,dziej podcZlas wa.,llk na.rodowowyl.woleńc.zych. "Ko,rdii'aln 'i cham", g,orz/kie dai gahcyjsikiie.j ,irabacjoi", 'po,lsiki chłolP na
uslu.gach r1o,syjs'kiegociemiężyciela,
od&lt;z!ierająy IPoleglych powstat'1ców, dono&lt;S'zący {)
,'clcha,ch poW'siahczych oddziałów. J,alkżesz to bO'II€:sne.Tralgioczne konsekwencje
egoizmu klas1owego ;polskliejszla1chty,
,która ':;miala .s,ię uważać ona i tylko ona
za naród.
Wspomnienia
chłopów
powstańców
1863 roku w o-praocowaniu E. Kozlowlsik,i.eg'o
są l'ek&gt;l;u'rągodną uwa.gi i reneks&lt;ii, malte'rialem Ido ZlI'ozum'ioenia zło'żoności procesu
nabywania przez pO'I~ki lud świaldo'mol;~cina1rodowej. Zawierają ,one wszystkie znane chłopsJbe lpam.iętniki z o'k,resu PowsILania, Stycznilowego. W-szys.t:kie cztery, z
czego dwa w 'ogóle przez chl'Opów nie pisane.
Autorem ,króLkiego ws&lt;pomnienk\ o,bej:mUJją0ego kiUka epizodów z &lt;czasów pow,tanu,a jest Jall1 Ci'sz,e'k, chłop z Czarn€lg'o Dunaj,ca. Mając 16 lat opuścił gimnazjum
bochcńsikic i udał 'się do wojsik :pows.ta !'l czych. Odbyl krótką kam:.panię, a po 'f ozpros'Zel1Ji,uoddz:iału ,przeikroC'zył granicę ,CliUJSltTiadką.
ZapoZiI1a1 się z więzieniem,slką,d
uciekł, ,by znów walc'zyć. Ranny dostał s!ię do 11liewo1i i (wst.al wywieZliony na
Syb:or. Wrócił !po ,k'i·lk·u !'aJla'eh - j,ako pod'danyau's'ta'lj,a~'ki - w Ifamach am,nestii.
Był znanym dZliała'czem 1"uchu ludowego na Poodha-lu.
Z ko'l'ei w tomie umies1zczony Z'O:siałwłasm{),ręczn:i,e napj,s.a.ny życiorys Ma:rcina
Remibacza, urodzonego w Szczurowej 'kolo Brzesika. Część tego ży.c'iolrysu 'Z'3wiClra
i:1.teresują~e informacje
'z pobytu autora w GOSdZCZY, obozie Lu'dwilka Lang&gt;ieWlicz&lt;l
Ol'az ~pizody buteWlne.
Trreci 'pamięllni&lt;k, cihyba najbardziej
interesujący,
jC':;;t relacją Ignaeego Jana
Dry,gas,a, paif'o':Jka ze ws'i Zimna Wo,da w pow. krO'loszyt'1S1k.imw Wi'ellkLm Ks-ięsltwie
F-oznat'1slbm, s,pisa,ną przez W. Zakrz,ews;kiego. Ukazuje ona działania wojenne pOldczas powstania
widziane oczyma s'zeregą:weg,o uczestnika,
,a także okres więz.lt'i1ia
Dryga,sa w Cytadel,i, ,mi,es,iące ślectzt'wa ,i katOlfIgę. Dzięki :intehge:lcj,i tego nieuc!ZO\l1egochł'opa, jego zmysłowi oohserwacji, pOwstal,o dZlieło godne uwagi, ciekawo zarówno jako dokumenthi'SJtoryczny,
jalk i pasj-o&lt;J1ująCa Iektura. Pra'ca zawi'era wiele
szczegółów o !kulturze ludów syberyjskich,
wśród których Drygas przebywał
wieje
Jat.
OSlialinie opracowanlie, którego bohaterem
jest Bartloo&lt;mi,ej Nowak, zwany potocznie BapUkoioem,chłop z Jaksic w pow.i1nowroclawsJkiq,
'olfgall1izato'l'chłopsikiego
po's,pc,Jitego 'rusz'E'II1iana tym o:szarze, budzi sporo wątpliwQlŚci. Nie jest to p:rmjętnik, lecz opis -dzialalności Ba'rtka .na ile prawdziwy?
dany prrez Mail"celego
Kuj.awę (Połczyhskiegol. Zawiera interesują~e
fragmel1Jty obr.a'Zuią-e 'st&lt;o6'Unekchłop6w ctopowSllani,a, ale też strony peIne nudnych i mętnych wywodów, niez:byt wią-

�330

Recenzje

żące się z głównym bohaterem.
E. Kozłow5lk,i &lt;:hyba zjbyt zawierzył warto'śei oopracrowania, nie dokonał s!krMów, w wyrl-~kuczego teks't ten, sta,nowiący .połowę tomu,
\\'J1Taź-nie zawodzi czyt,e1nrka.
Choć uczestniczyło
w Powstaniu
StyC'zlniowym wielu chłopów, t·o udział ich
uie o:dlpo,wiadał .rzeczywistej
.siłe, Jatką stanowili.
Prz.eważali
hcz·ebnie wśród
warstw zamiesz'kują.cych .zabory, lecz ni,c czuli się częścią na,rodu. Byli s:tol,,;,rn:kowo
łatwym materiałem ·dla zaborczych mani,pu1acji.
PowS'tanie Styczniowe upadło, gdyż .nie przeprowadzHo
siG w ruch rz,eczyv.riście
narodowy. Miało jednak ogromne znaczeni,e dla dalszych losów zarówno chlopstwa
jaki
reszty narodu. Było wielkim krokiem na drodze bu,dowania chl«ĄPSlkiejświadomnśoi na·ro.dowej. PosuniGda
Rządu Narodowego' w kwestii agra.rnej, choć nie
z.&lt;l'&lt;;ialyzrcalizowane,:mdY'kalizm
"czerwonych",
a.gitacja wśród chłopów, wszystko
to złożyło ,"ię na ·ważne dla przyszłości doświadczenia.
Mógł n.api'Sać .po 1864roiku
bohaterski
generał
Ha'U'ke-Bosa-k: "Teraz jest Polska, ojezy.z.na nasza, nV'·dy nie
zginie! Teraz - .są Palacy! Nowych 5 mWonów! A więc Polska jest i będzie!".
]\;;:i:ał na myśli falkt, iż 'Oto .nastąpił czas ,przeł,omu, po:ruszyły się masy ludT:Je,
poznały swoją sHę i one to w przy'S'złośc'i przejmą na swe b~U'lk,iwalkG o niepodl~glość ojczyzny.
To.m ,pamię1:mJiików chlopSikich z Powstania
Styczniowego
uświadamia
na.m,
j.akie siły tkwiły w n:aro'dz'Le, lecz ujawnia ·nam ta'kŻJe f.alk;t, jak 1mudno było je
U!Duchomić w ówcz,esnych wal'unikach SIPOłeczno-polityc.znych.
Ryszard

Wspomnienia
o Ignacym Solarzu "Chrzestnym",
wybór i opracowanie
Ni'ierzwińska-Szybka,
przedmowa
opatrzył
J. Chałas,iilski,
szawa 1983, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, ss. 426

Kantor

Zo fia
War-

"Ohraz Uniwersytetu
IJud-oweg·o Sola:rza - ·pisze w przed:mowi€ do omawianego tomu wspomnień i artytkułów J. ChałaSlińs'ki - dalek,o ·odhiega od dzis'iejszego
pc,tO'cznego rozumienia
uniwersytetu
ludowego utożs.amianego z ~nstytucjami
upowszechniania
wIedzy, szerzenia oświaty wśród dOf'Olsłych, zwalczania analiabety:zmu
i popularyzowania
O's:ią.gnięć .nauki. Te e],eme:nt y, w mniej,szym lub więk's'zym zakres;e, występo.wały również w UL Solarz-a. Idea uniwersytetu
ludowego w pojmowaniu Solarza była jednak bliższa koncepcji uniwe.rsytetu
- uni1)ersitas - jdko
'.vspólnoty umysłowej
niż jakiejko1wi'ek
~ns'tytucji sZJkolnej nauczającej
[... J.
W koneepcji
uniwersY'tetu ludowego Solarza zawierała
się i·dea polączcnia pracy
fizycznej i pracy umysłowej, idea przeciwdziałania
utrzymywani,u
się 'i umacnianiu
:nte!'igencji jako osobnej e1i,tarnej warstwy społecznej".
Pi'erwsze uniwersytety
ludowe powstały w polow:ie XIX wieku w Dani'i a pncsl.czepioll1'o je na po'lski grunt w roku 1900. Były to instytucje preferujące
dZlat:Jność wychowawczą;
ioch celem bylo k.sztaliowanie ludz.kiej O!sobownści, a nie dO'starc7anie ~nf()rmacji. ZnaJkon;'icioe i.deę ·uniwersytetu
l'udowego, w warunkach
polsIkieh,
~'(;haraktery:zował
sam Ignacy Solarz pisząc: "Wiejski
uniwersytet
ludowy chce
uczynić z chłolpa czławieka
samo,dzielnej myśli indywi,dualne.i, pragnie by chlop
pOZJbył się duszy pańszczyżnianej,
a obudził w sobie tę da-ut:.ą, drzemiącą, uczYl1lł

�331

Recenzje

ja \v{jjną, czującą "wą go'dność, rrówność :s,połecz:ną, świadomą
swych wartości
chłops'klch i zadań",
Wiejski Uniwersytet
Ludowy w Szycach pod Krakowem,
.z którego nazw,}
~ojaJ'7.Y się działalność Ignacego Solarza, został powołany do życia w 1924 rOiku
przez Zw,jązek Polskiego Nauczycielstwa
Szkół Powszechnych.
Do jego pows'tania
przyczynili sIię główni·e Aleksander Patkowski - 'pedagog i społecznik OiI'azEUlstachy NO\vickL zn,nvca dUllskłch uniwersytetów
ludowych i tłumacz słynnej książki
.'\, Hollmanna pL Uniwersytet
ludowy
i duchowe podstawy
demokracji.
Na dyrelztora uniwersytetu
powołano inżyniera agronoma Ignacego Solarza, syna chł,;pa
7 okolic Jasła,
Okazał ~ię on właściwym człowiekiem 'na właściwym miejscu.
Uniwersytet
w Szycach istniał do 1932 f'oku i ze względu na radykalizm
glro"la pedagogicznego uległ lilkiwdacjL Nie załamało to Solarza. Założył w oparciu o
młodzieżowy ruch ludowy (Wid) uniwersytet
w Gad, w powiecire przewo1rskim,
który stanowił kontynuację
poprzedniej
,placówki, Dopief'O woj,na ,i 'olkupa&lt;:ja
[olożyła kres is,tnieniu ~Tip.i,kiego Uniwersytetu
Orkanowego.
Niedługo później,
bo na początku 1940 r()(;L:,
'stil ł Sol'arz wezwany Ina przesłuchanie
w siedzibie
g'cstapo w Jarosławiu.
Do u,;·; nit' :pst znane ani miejos'ce, ani data joego śmierci.
Na prezentowany
tom składa się bardzo zr6żnicow'any materiał.
Mamy tu
wybór pism Ignacego Solar:za, które dają wyobrażenie o jego ideach, o celu je:go
pracy i o meto,dach. Obok tego zamie:sZJczone zos:tały wspomnieni-a bliskich ws.p6łpracowniJków "Chrzestnego", w tym także jego żony, Zofii Solarzowe:j, org:lllIlato"id zajqć kulturalnych
w Szycach i Gaci, autorki słów do szeregu pieśni śpiewilnych
podczas okupacji przez zbrojne oddziały chłopskie (BCh). O placówce prowadzonej
pl zez Solarz.a, o metodach dydaktycznych
tam stosowanych, a przede wszY9nkim o
nie:powtarzalnej
atmosferze,
jalko tam panowała, wiele dowiedzieć się m·ożna z
licwych i serdecwych wypowiedzi wychowanków.
Uzupełnieniem pracy są wspomnienia ga.clkich ludowców oraz wybór wypowiedzi pis&lt;arzy, pedagogów i spółdz:ielców na temat działalności
Solarza. Mamy tu
m.in. wnilkliwe uwa,gi Aleksandra
Kamińskiego,
Leona Kruczkowskiego,
J3IU
Wiktora, Hal,ilny Górski'ej :i wielu inny.ch zJllanych pos,taci międzywojPrll''''5'o życia
kulturalnego,
Pracę zamyka z,est.aw Hstów adresowanych
do IgaaccF(o i Zofii 801anów oraz KandeIarium
życia i dzialallności Ignacelgo Sola:rza, autorstwa
Tadeusza
Pilcha.
Ten wszechstronny
mater'iał stanowi kaipitalne źródło do z['ozumienia roli, jaką
odegrał VI proceslie emancypa'cji polskieg'o chł,opa I.gnacy Solarz i jego uniwer'sytet.
Ic.ea, aby "wprowadzić masę ludową do czynnej i głównej roli twórczej w nowej
historii" stanowiła
w koncepcji Solarz'a :i innych działaczy ludowych po-dstawę
budowy prawdziwej
demokracji.
I dziś, po wiełu doświa,dczeniach hilstorycznych,
nie straciła ona nic na wartośc,i. Omawiana pra,ca nie tylko stanowi i~totne źródło
do poznania idealogii kulturalnego
ruchu ludowego; stanowi także gotowy zestaw
wz'orów konkretnych
dzi:ałań, ukazuje dobitnie, jak należy wychować świadomeg'o
swoich zadań, swoich możliwości i ograniczeń działacza społecznego. Ukazuje także,
jaką rolę w kształtowaniu
współczesnej
kultury
wsi winna odgrywać przeszłość
i tradycja, w odpnwiedni
sposób adaptowana
w procesie ksz:tałto,wania świadomej
i niezawi'słejo'soboVlości
ludzkiej.
Wspomnienia
o Ignacym Solarzu są hołdem złożonym pamięci i czynom wybitne«n działacza Iudowego ruchu kulturalnego.
Treści w tym zbiorze zawarte me
straciły nic na aktualności, przeciwnie, zdają się nabierać nowego wymiaru, stają
siG. a może po prostu zawsze były, treściami wspó!cze.snymi.
l.

Ryszard

Kantor

�332

Recenzje

J a n'u
(lraticzny,

IS z Z d e b' 'k i,
Cmentar.~ zasłużonych
WarsZ'awa-Kr,a!ków 1983, ss. 92. iI.

w

Zakopanem.

Przewodnik

bio-

Parafię w Zarkopan€'m utworz'oJ:1J()w roku 1845, a jej pierwszym probil6ZCZ"lrl
zO."tał 'ks. Jó:z;e!' Sl'ol.arzczy'k, "ĄPQ'3Wł Podhala". On -to w rO&lt;ku 1848 na -gru,n-cic
of,iarowaJ!1ym -przez Jana Pęksę załJożył pierwszy cmeI1itaQ',zw Zakopamem, ,:mzywany często "Pękslowym Brzyzrkiem". Na c:mentatrz'U tym spoczywa kil/kuset 'stalych
mi,eszkańców ZaikopaI1i~go oraz kiJlkudzies'iędu przybyszów, którzy zaurocz'Bni Tatrami s,pędzHi lata u lich ,,;'tóp, :by w !końcu ."poc-ząć ,Sł11C1m
wie:::z,nym ·w ,ich bliSlkości.
J·eS't w Polsce -tysiące eomen'lauzy, niektóre z n-ic-h sta'ly 'się .na'rodo wymi satl~tu:lriami, a ioch :z;uaczeJl!iepodkreśl'one z'ostało falktem 'Uzrnanlia je za zaby,tki ,kultury.
Od 1931 roku za;by'tki'em !kultu.ry jest talkie Istary c,mentarz zaJko'p'iańslkli.,lilia;k'torym
od dawna chowa się wyłącz,niJe ludzi 'zasłużonych dla tregionu. Istnieje pouadlto
drugi cmenliarz w Zakopanem,
zalo-iony w ,roku 1908 'i tam rÓWlnież nie brak
grobów lud'z,i wybiitnych (KIlimek Bachleda, Mieczyslaw .swiC'fz ,i in,), ludzizwiązanych z d'z,i'ejami Zakopanego. Wa-rtoby również opracować .przewodl1ilki po tym
cmentatrlJu.
Jaik w1laldomo, z zamiarem
.opm.cowa&lt;ni'a ffiOlllJografili sta're:go z.u;kopiui1's·k;e,go
(:rnentarza -nasriI s:ię dł-ugoletni dyr-ek'Lor Muzeu.m Tai:rzaJisk:iego. niezapomniany
.Tulius·z Zbolfowsli{i. Z,erbrał om wiele i:nleres'ujących mat,erialów
biogl'afkznych
i
choć 'swojej pra'cy ni'e ukończył, ,to prz,eclież ZJOst'awił Inastępoom przetarty
sz]:a,k.
S'kifomna objętościowo l'ecz bogalta w ltreść Ik.s:iąika Janusza Zdc.bosikicog,:stanowiąc'a
rodzaj pr-zewo&lt;dn~ka biog-raficZlnogo, upierając srię na dolk,on;a.nj'achJ. Z;bo,rowo;lkiiego.
W. Paryslk,iego, R. Tal.ews1kiego i wielu ,inu1ych zJIlawców dz.iejów kUlIlury Zalkopar:-ego, stanowi waŻiny kpok na drod:'"e do 'Opracowania wyczerpują2ej
monografi,i
zabytku tak ważnego dla ;po,l~kl~ej!klul,tury.
Aut'or ujął w 'kil&lt;ku-dlJiesięciu bi'o&lt;grr·amalc'h,
:pOiPI"z~d'zollly·ch
królik'l 'his-t-(Jiriącsam:2go cmentarza, około j.edrną trze.;::ią Złl1.anych,nam -dzJi:śz n-azwi's:Ka i dolkonail ~m.urłych, ,po'2howanych na sta,rym -cmentarzu w Zlafkonanem. Są wŚTód nich 1PO'.sta&lt;:ic
bik :znaUlle, ja!k Stanisł'aw Witkiew,ilcz, Wła,dysław Orkan czy Tyt,UJs Chał'urb:iils1ki;
Ind7Jie, którzy trwale zapiSlClli sóę w ,d.zJiej.ach!kuLtury -ogóIno nalwduwe-j. Są także
postacie o lroan-dzeregionalnej, bądż nawet talki'e, które ZJlia;nesą jedynie wytrawnym s,z,pera&lt;:zom miłośnikom ,dzi'ejów Za!kotPanego. Na -cmenta'l'zu ,pochuw:.mo wybitnych
artys1tów, śmiałych przlewocbJl!iików ;gólrrsli{i'ch,praoowi&lt;tych lUld~JZ&lt;l1awcow,
\V ybri-tnych~pO&lt;TtO'wców, skrommych
l-erkairzy,dzialaczy towarzystw
rc-gionalnyc'h, ,1
także oia'ry gór. Wszy,,&lt;:y oni, choć w rówym stopni'u, tWOJrzyllidzieje Zarko.pa,nego,
tPJ w pewnym oikresie ·kruHura.llnej stolicy PO.l::;Jk.i,
zwanej .nie bez przyczyny "Polsi;{imi AternamJi". Zarkorpane pr-z'eżylo w -ciągu stu I,at oszałamiający
awans. Stało
SIę Z z.abitej deskami, ubogiej góralskiej "diiedzliny" mekką a,rtystów, by w na'szych
już &lt;:zasa.ch stać się chyba il1ajchętniej ,i najl&lt;i.cznriejodwied.zarnym let,n,isik,iemfi zimowisk'em w P,uls&lt;:e.
OczywiiŚcie można 'się "S'P1i,eraćczy ruiekierdy zbyt s1króbowy .sposób ,prcZ!entowania przez au,tora pClszcz,ególny&lt;:h po.st.wi da czytelnrikowi wy'oibrażeni,e o ich ,roli w
ży~iu kultuI'3illnym i spolecznym da.neg'o okresu. W :molim przekona'niou autor na
ogół, co nie bylo z wielu względów pr'o.s'te, prawidłowo rozmieścił akcenty, .najwięcej miejs&lt;:a pośWlięeając tym, którzy byli rzeczywistymi
budownriczymi legendy i
'Wielkości Zakopanego
(Chałubińs'ki, Witkiewicz, -ks. Sto'l-arczyk); lnie .zapominając
jednaik o wybitniejszych
przedstawiCiiela&lt;:h gÓimlslkkh rOldów - soli tej zie·mi.
J. Z,debsiki ;zręczmi,e pOisł,użył s,ię cytatami z Htemocrk.ich·dzieł przybl&lt;iżając w ten

�333

Recenzje

:,posób czyteln'i'kow:swoisly
na'slr6j, :ni,epoiwlat'zalną .aln1o;s·ferę s,ba,re:goZ:a1bolpanego,
kt6rego enkklwą po dziś dZli·el'ljest cmen,tu'rz na Pęk'sowy;m Br:zyŻ1ku. Dzięki omawianej :,siążeezc'e,za.wieTającejtaikże
iplaJl cm€~"tarza oraz 'Sizereg Uuslracji Iprz'edsta\Viają~yeh n3'grobk i (nie&lt;któf€ z &gt;D,ich.~ą prawJd:d'Wymi dziełarmii 'S'ZtUlki),c,zyteJnik
będzie mógł lepiej pOl'us:zać się po tym, lak drogim sercu miłośnika
Zakopanego
miej'cu. Oczekując na wyczerp'ującą
monOigrraf:ię ,sta,r-ego za'k'opiańSJkiego cment,arza
z wiejkim uz.naniem. także zasrzatę edytorsiką, ,powi1tać nałeży jej Z1\viarstu'lla,biog":lficZlly przewodni;k JaniU's'ZklZdebs:ki,ego.
Ryszard

Kaplic:ki,

fiuury

i krzyże

pr:ydrożne

tyzm Diecezji Ta'l1DOWiskiej19,83, t.

r

na terenie

diecezji

tarnowskiej:

Kantor

Schema-

tek!st, 's, 789,1. II ilu:stracj~ 11477,

Kapj,lez.ki ,i ik'l'zyżc przydrollllc 'S;} wY'marZ'Onym tematem zali.n&gt;teresO'w.ańws:zy&gt;St;;:ich milo~nnków tnłdycyjnej
kultury
lu,doowej. JednaikŻ&lt;e 'wZO!l1O'WO
opracowanych
materiałów jest w ,Ht'era'turze tego przedmiotu ba,rdzo niewiele. Wciąż [1!ie za:stą.pio.na ks'iąż:~a Tadeus-z.a SewerYll1a, Kapliczki
i krzyże
przydrożne,
1958., jest w .lej
dziedZ2irti'e:prawdz.i'Wym wyjąVkiem. Cały szereg o,gólnych o:pra,cowań pojaw.iający'ch
;;;ę glównie w "Polskiej Sztuce Ludowej", zarysowuje
jedynie to .z.a,gadnieJJJie!i to
do'~ć JragmentarycZJn.ie. Zdecydowany
bralk olpraeowail 'obszerniejszych
o większej
szczegół()wo~cii niż chociażby Katalog Zabytków,
powoduje duże trudnośc,j w poznaniu tego temaitu. Na tym tle oma'Wia.rua 'pozycja jest publiJk.acją zUlpełll1iewyjątkową
i bez wą1.pie,nia Slul':1iesię wielkim wyd.aJI",z,eniemw 'tej idZli'edz:i:nie.
Dwutomowe o!pra.cowanie jest wym:iJk:i·em's:zel'oilw :przepr'owa,dzonej a!k,cj.i,inwentaryzacyjnej, no i przede wszY'stkim w'ielik.i'ej pas'ji ikrs. Jana Rzepy. Dostrzegł on l
doccnił przydroż,lIe kaplicz:k i jako: n'ierozerwa,1nc ,elementy pol's'kj'ego :krajoprazu.
cdhicie :'.\'órczego ducha i upodcbail aTtyl'itycznych ludu Ol'az wyra'z jego żarliwej
1':ialY.
CaL :it;C'ja .ilnwe'lltaryzacyjna z3,pob:iec ·miała bez,powro1inemu n,i,;zczen.iu wielu
obiek tÓ\\' i uwrażJ'iwić ,;zerOlkic 'rzesze spoleczeós'twa oraz :księży, pracujących
na
terenie diecezji, aby swojącp.j'eką
objęli ró'Wnież !i te "." pomniki wiary, sztUfki 'i
hIsturi:". lmventa,ryzacja
pnzwolila dotrzeć niemał do wszystkich ·ohic!któw 'UsY'tu'cwanych l:a tc·renie diecczj.i .i uzys'kać mak;Jimum 'Od nich !imJorma-cj.i. Roz,poZJlano
s',:ereg nieznanych dotąd zabytków oraz wiele nazwi!srk twórców ludowych, Zwrócoj'C uwagę :la z::p::mnialne. 'opuszczone .i Tliiszczejące niekiedy
pamiątki 'ku'lt,u.
Zebra:1C materiały.
,które wydano w dWÓCihczęściach
tekst ,i 'ilustracje,
uporząd;;'Jwano i przygotowano 'Wedlug nast&lt;,'pujLlcego schemat,u:
-- pod \\'Zglqdem t.opograficznym z alfabelyeznym
podz.iałem dekal1'ató'\",',
.- pod \\'zglqdem rzeczowym
wyodl'ębn'iając
różne :kategDTie ohiektów:
Ika,plic·e,
kapliczki murowane w ksztalc-ie slU!pa, ,kap !'iezki 'drewn'ia'lle w kS'zt&lt;aJci~ 'slup'l.
k:lp'.:Cz;,jszaJ'kmvc,
'ka,pUcziki ina po,stument,a'ch, ,k,alpliczki w skale, kapliczki
groty. figury, krzyże, 'krzy:że-fi,gury.
Czę~ć opisowa 'zakol'lcZ'CJ'Il;ljest ,dodaVkO'wym'i i:n,formacjamli na temat w~z,e!l'iunków Trójcy :iw., Chrys'tu;~a, Matkii BQ,;k,iej 'i 'Pos'zcz.eg6lnych świ'ę'tyeh, które ma}duje: siq przy 'dwga'ch j .polachdiecezji
ta.l1now~k'iej, a nie uwzg&gt;lędn:iornych w poprze-

�334

Recenzje

dnim podZia1e. iRoz,pai,rz,ono tu :posągi, hgurkli, ;płasko.rz·eżby ,i obrazy, nieinóre 'ilustrując, co daje możłiwość poiZ!l1atnia.najczęściej slpoty:kanych przedstawień i.konog.raf1cznych. Tabela prezentuje również zestawienie statystyczne występowania po-szczegó-lnych form. SkoiI"O'widzartystów 'i ifz·emieśl.nikÓw :wwie'rający ok. 800 ;l&lt;1Zwisk or-a'z skorowidz miejscowości kończą 10m L
Część iluSltracyjna popr;zedzou1a jest ws1ępem dr Mariana Kou'nC{:'kiego ,)raz
l;ctą bi:bliograficz,ną.
Zaprezentowana
,dokumen'tacja iilu:si,racyjna - 1477 fotografii, obrazowo uzmysławia og.ro1mzebral1ego mMe'riału. W hist'ari'i naszych za'inlereSJOwail tym 7.:I.gadn.itniem nie było dotąd tak bogai,ej poZycji.
Mowa więc śmiało pow-iedzie6, że pra-c.a 'ta,wY'oana alalkia'd&lt;..'IITI
KUirji DiecezJalnej w Tarnolwie,zważywszy
na minimalny nalkład 1800 egz., jest zupełnym "białym
,k,r-uk,i·em"na pólkach tych srzczęśliwców, 'którzy ją posia,dają.
Imponujące bo·gaciwo mater.ialów dos'kona.le opra,cowanYCih 'i wyda'nych ,q,Uir)wić może wspaniały, godny naśladowania
przykla·d ,j dla innych diecezji, a na
pewno -dla istniejących, dysponujących ,s:z.erszy.l11i
śr·odka'mi ,i możlliJw·ości,,~' i'lSlyiucji naukoIwych.
Wito/d

PrZeW0?1l1,i

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6739" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6719">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/19ff140d76d6daad1251600bf53f640b.pdf</src>
        <authentication>827b720875cb494154d3bb2c96deadac</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80246">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1879</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80247">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80248">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80249">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1743</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80250">
                <text>Materiały i dyskusje / LUD 1984 t.68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80251">
                <text>LUD 1984 t.68, s.217-272</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80252">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80253">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80254">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80255">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80256">
                <text>Lud, t. 68, 198~

III. MATERIAŁY I DYSKUSJE

LARISA CZARNOCKA
Zakła,d Etnografii
UMCS Lublin

STOW ARZYSZENIA MŁODZIEŻY WIEJSKIEJ NA WSI
UKRAIŃSKIEJ W II POŁOWIE XIX W.
- NA POCZĄTKU XX WIEKU

Tradycyjne stosunki społeczno-obyczajowe
na wsi ukraińskiej
w II
połowie XIX wie1ku - na początku XX wieku są przedmiotem stałych
zainteresowań ukraińskich etnografów.
Według wiadomości źródłowych 1, dziewczęta i chłopcy na wsi uk'raińskiej w wyżej wymienionym
okresie - zgrupowani byli w organizacjach, zlllanych w etnografii ukraińskiej pod nazwą "parubockich
ta diWiockich gromad". Gr'omady miały duże znaczenie w organizowaniu pracy i wYip'JiC'zynkumłodzieży wiejSlki'ej Of'aZ w uroc:zyslJoś1cia1chweselnych.
Mając lat 15 - 16 chłopcy mieli prawo najpierw do obserwowania życia gromady w charakterze widzów, następnie do wkupu i stopnioweglO
aktywniejszego
zaangażowania
w życiu gromady. Najważniejszym
warunkiem umożliwiającym
chłopcu wstąpienie do gromady był wiek, najczęśeiej 17 - 18 'lat. Mł'ods'Zym w:ie:kierrn z reguły me przyjmowano,
Z'abrallliilalDlo
Iprr-aw1aWSltę,PUna "dJoslWitikli","weez€rnyci",
chyba że IW charakterze widzów. Z nielicznych wyjątków 2 dowiadujemy się o istnieniu
samodzielnych
zgrupowań młodzieży w wieku młodszym (12 - 16 lat).
"Meńs'i" spotykali się tak samo jak starsi organizując swoje "doswitki" .
No Wołyniu znany był podział na "rozriady" 3: "starszych",
"serednich" i "maleńkich"
(od 10 lat). "Doswitki" zorganizowane
były przez
wszystkie "rozriady" z tą różnicą, że starsi spotykali się w oddzielnym
pokoju, mając muzykę i jadło wyłącznie do swojej dyspozycji, natomiast
"seredni" i "maleńki" organizowali zabawy. W tym wypadku chłopiec
1 Odpowiedzi
IkoTespondentów wiejskich
ników InstY'tutu ,sztuki, follkloru i etnog'raiii
stulecia - przechowywane są w miej,s-cu.
2 MaryupoI
i okolice.
3 Grupy wiekowe
chłopców.

na Ankietę rozesłalną ,przez pracoww Kijowie w lata-ch 10 - 30 bieżąoego

�218

Materialy

i dyskusje

JUz od lat lO-ciu uważany był za czł'Onka "gromady", natomiast mając
17 - 18 lat wstępował do gromady oficjalnie, stawiając "mohyrycz" przewodniczącemu ("atamanu") i chłopom w wieku starszym.
Po opuszczeniu gromady (zamążpójściu
bądź ożenku) przez "starszych", wolne miejsca zajmowane były przez "młodszych", co przyczyniało się do pewnej ciągłości gromady 4.
J·eż·eli w rodzinie doras.tało kLku chłopców, uzgadniało się między
nimi kolejność wstępu do gromady. Zdarzało się, że młodszy braŁ górował nad starszym sprawnością fizyczną. W tej sytuacji jego wstęp do
gromaidy mógł być Iprzy~piesZ'Ony. SpmWlll'ość fizycZJllIa, wy1Jrzymałość,
zręczno'ść, odwaga, umiejętność żartowania, śpiewania piosenek, opowiadania bajek, kawałów - icenio.ne były bardzo w gromadzie. Z reguły
chłopcy cisi i płochliwi nie byli lubiani, najczęściej byli przedmiotem
żartów, kpin ze strony dziewcząt, co uważane było za wielki wstyd. Jeż'eli chło.pak oprócz wieku posiadał wymienione wyżej umiejętności, mógł
zostać przyjęty bez "mohorycza"(chociaż
takie ustępstwa zdarzały się
rzadko).
Dowiadujemy
się z materiałów
archiwalnych,
że dla dziewcząt najważniejsżym warunkiem wstępu do gromady był wiek. Dziewczęta wiejskie 'Zaczy.na·ły odrwi-edJZJać,~dJoswhtJki", "wece;omytCJi", "wułyai" mając
lat 12 - 13.
Sbosunek r·ooziców do gromad, do których należały ich dzieci, nie
był wszędz~e jednakowy. Najczęściej był on bardzo niechętny, ponieważ
dzieci biorące udział w życiu gromady zanfedbywały
obowiązki domowe. P,od pT·esją opinii wiejSJkliej r1odz:ice zmuszeni byli liClzyć silę z fakt'em p'Tzyna,leżllio,śoi syna (córki) do gr'omady, dając pieniądze na
"mohorycz"
w wypadku składek, cÓrce - fundując udział w postaci
produktów
(mąki, kaszy). Ta sama opinia wiejska bardzo przychylnie
widziała natomiast udział młodzieży w wykonywaniu
obQwiązków spolecznych, takich jak: dyżurów nocnych, zabezpieczenie
mienia przed
pożarem, wypasu bydła na .pastwiskach, pilnowania porządku itd. Wszystko to brane było pod uwagę przez rodziców.
Syn po wstąpieniu do gromady stawał się bardziej samodzielny, jego
sta tus rodzinny ulegał zmianie. Rodzice zaczynali liczyć się ze zdaniem
syna w sprawach gospodarczych, syn mógł wydawać zapracowane pieniądze według własnego uznania, wychodzić z domu bez zezwolenia rodziców, samemu szukać narzeczonej.
Jeg·o sytuacja rodzinna była bardziej uzależniona od woli rodziców w wypadku życia poza gromadą.
Jesienią wybierano
przewodni·czącego
gromady - atamana. Wśród
4

KyiV, lust. s'Zt., faJkI. i etnografii

f. l - 3, 330, s. 4.

�Materia!y

i dyskusje

219

młodzieży wyróż'niały atamana odwaga, pracowit,ość, umiejętność załatwianlia s!;Jtr'aworg,mi:z,ocyjnych. Czasem o wyoorzte decydiJwaJ wiek i doświadczenie, jeżeli chłopak jeszcze się nie ożenił :i. pozostawał wśród
młodszych kolegów.
Ataman - to miano dla przewodmiczącegto gromady charakterystyczne dla całej Ukrainy, może za wyjątkiem południowego zachodu, gdzie
wodzireja młodzieży nazywano "berezą" (od jego udziału w wigilijnych
uroczystościach). Odznaką atamana był bat przypięty do pasa; zwykle
z tą odznaką siedział ataman na hOIlJoT'o'wymmiejscu za stołem. Członkowie gromady równi'eż nosili bicze, ale wyłąci'Jnie podczas potyczek
z chłopcami z innej wsi 5.
Obowiązki atamana były następujące: wyznaczenie w kalendarzu dni
dla zorganizowania "doswitek", "weczornyć", "wułyć", pilnowanie porządku w gr oma/d'Z1ie,TOIZStlfzyglanie
komfliiktów między ch~Oipcami (najczęściej z powodu dziewcząt), pertraktacje z crtamaonem innej gromady,
przyjęcie do gromady nowicjuszy. Najczęściej pierwszym doradcą i pomocrni!kiema'1tamamł był skalfbn:Jk ("kaZlIl&lt;acz;ej"),
I()ic1lp'owiedzri&lt;aliny
1:zJ3
wspólny fundusz. Na południowym zachodzie wśród członków gromady działała instytucja koleżeńskiego sądu, któremu przewodniczył "beil'eza". Do
dys.pozycji "berezy" wybieralni byli pomocnicy ("sudci") 6.
Pijaństwo, pIlotki, a przede wszystkim postępowanie niezg'Odne z kodeksem koleżeństwa - uważane były za wykroczenia przeciwko tradycyjnemu prawu gromady i były powodem do wydalenia z niej. Zwyikle
decydował o wydaleniu ataman, który często się naradzał z p-ozostałymi
członkami gromady i postę.p'0wał zgodnie z ich wolą.
Zawarcie związku małżeńskiego uniemożlilwiało atamanowi pełnienie wli wodzireja wśród młodzieży i zmuszało do rezyglnacji z tej funkcji. Krótki zazwyczaj okres "be2lkrólewia" kończyły wybory noweg,o
przywódcy ("prowidcia "), czasem brata poprzedniego.
Wielkość wsi wpływała na ilość gr'omad na jej terenie. Duża wieś
(powyżej 100 - 150 1L3.gród)była 'limowni'e ,pod:ziehma Ina d:zielmri.ce(tzw.
"kutky"), z których każda posiadała własną organiza:cję młodzieżową.
Z reguły duża wieś, (800 - 1000 zagród), liczyła 3 - 4 "kutky" 7, często
sklócone między sobq z powodu dziewcząt. Jeżeli do którejś z dziewcząt
w gromadzi-e chodził chłopak z inn-ego "kutka", to musiał postawić "mohorycz" - "wkupitsia w kutok". W przeciwnym wypadku mógł być pobity. Pobity chłopak nie darował, przy pomocy bEskich przyjaciół o!fgal

5

Kyiv, Inst . .';zt., fo·l:k!. i etno'grafH f. 1 - 3, s. 8.
f. 1 - 2, 330, s. 8.
.,Rutok" -część
wsi mająca własną 'Organizację młodzieżową.

a Kyiv, Iln"Sit.
szt., folk!. i etno'~afii
1

�Materiały

220

i dyskusje

nizował zasadzkę, w wyniku której czasem zdarzały się nawet poważne
obrażenia. W tym czasie chłopcy chodzili z biczami. W okresie "pokojowym" biczów nie noszono.
Jeżeli zaś chŁopak z innego "kutka" "wkupił się" z "moho'ryczem", to
mógł spOikojnie odwiedzać wybraną dziewczynę. Dziewczęta bardzo lub:ły odwiedziny "cudzych" chłopców, uważając, że "wtedy zabawa
lepsza" 8.
W okresie jesienno-zimowym (październik ..•kO'niec lutego) dziewczęta
i chłopcy prawie codziennie wieczorem organizowali spotkania - "doswitki". Mlodzież zbierała się razem w specjalnie do tego celu wynajętej
chacie, w domu wdo'wy albo rodzd.ny, nie posiadającej dzieci. W guberniach Ky:iwslki,ej, VinlIllidk!irej,Połtawskd.'ej i C:zrernihO'Wskiejza wynajęcie
chaty i uzgodnienie opłaty za nią z gtOspodarzami odpowiadały wyłącznie dziewczęta. Według umowy płacOOloproduktami (pszenicą) i pewnymi czynno'ściami: dziewczęta dostarczały same opał, podczas świąt zobowiązane były wybielić i posprzątać dom 9. Ataman pilntOwał przestrzegania porządku w domu, zapobiegał szkodom i kradzieżom. Na ogół szanowano gospodarzy, jeżeli zdarzały się kradzieże, to daleko od wynajętego
domu. Kradzieże uważane były za poważne wykroczenia przeciwko grom3Jd:z[re,Ip'oprełniJaniekh byłlo powrdem do szybkiego wydalenia z gromady. Najczęściej niezbędne do zorganizowania "doswitek" opał, oświettlenie ("kaganci") uczestnicy przynosili ze sobą.
Młodzież zbierała się około 5 - 6 wieczorem. Dziewczęta szyły, chłopcy reperowali obuwie. Coraz głośniej brzmiała melodia piosenek, coraz
częściej śmiech przerywał żartobliwą rozmowę. Przerywano pracę, rozpoczynano grę w karty, podawano poczęstunek. Alkoholu piło się raczej
mało. Organizowano najprzeróżniejsze gry i zabawy 10. Muzyki na "doswiltkalch" nile 'bylo. Mhldzlież ibawiłla się dio pólluocy, a JWSloibo,tęje:szC'ze
dłużej. Pod koniec sobotniej zabawy młodzież zostawała na noc w wynajętej izbie do rana. Prawo zwyczajowe gromady przewidywało możliwość dla każdego chłopca spania z upodobaną dziewczyną. W razie "wkupienia" z "mohoryczem" chłopiec z innego "ku tka' był traktowany z
wielkim szacunkiem, na znak którego mógł przenocować ze swoją dziewczyną 11. W wypadku odmowy dziewczyny, była ona traktowana dosyć
surowo pcr:zez chłopców z gromady, znajdowała się w trudnej sytuacji
Kyiv, Inst. szt., falkI. i etnografii
Kyiv, Inst. szt., folkI. i etnog1rafii
10 "W IsU\sida" (sąsiada),
"w numer
ezt., falkI. J etnogr. f. 1 - 3, 330, s. 5.
u Kyiv, Inst. ,szt., falkI. i etnografii
8

9

f. 1 - 3, 330, s. 4.
f. 1 - 3, 330, s. 4, 23, 30.
a", "w .harbuza", "W kaprysy",
f. 1 - 3, 330, s. 1.

Ky!v, List.

�Materiały

i dyskusje

221

społecznej 12. Źródła nie podają żacllnych informacji na temat bliskich intymnych stosunków w gromadzie między chłopcami i dziewczętami. Można przypuszczać, że stosunki w grom3.dzie były na dosyć wys::&gt;kim moralnym poziomie, dziewczęta szan::)\vano, dbano {) nie. Wiadomym pDWszechnie był negatywny stosunek społeczno·ści wiejskiej do dziewczyny,
która przed ślubem straciła "wianek". Wśród da,nych archiwalnych spotykamy się z wiadom::&gt;ścią, że pan młody zobowiązany był dać gromadzie pieniądze na "moh::&gt;rycz", jako opłatę za cześć ("czestn::&gt;st") panny
młodej 13_ Noc:egi wspólne chłopców i dziewcząt nie były zjawiskiem powszechnym nawet dla jednej gubernii, w jednej wsi można je było zaobserwować, w innej nie. Zdarzały się rzadk::&gt;, a jeżeli tak, to chbpcy
i dziewczęta ognniczali się do wzajemnego zalecania się. Rodzice patrzyli na wspólne noclegi spokojnie, nie obawiają'c się o niemoralne zachowanie dzieci.
Na pocz~ltku marca "doświtki" kończyły się. Na przedwiośniu i na
wiosnę of[anizowano "składki", które oznaczały koniec sez'onu zimowego.
Podczas "składek" przeważała muzyka, piosenki, tańce i - obfity
poczęstunek z "m:&gt;horyczem". Te e~eme!I1tyodróżniały "skł3.dki" od "do5wit2'k", podczas których pracowano, a zabawy były na drugim miejscu.
Pamiętamy, że gromada miała swego "kaznaczeja", który zbierał pien:ądze na "mohorycz" od chłopdw, b'ldź wydzielał część zebranych poprzednio pieniędzy ze wspólnej kasy.
"Składki" dzieliły się na "składki" pieniężne i "naturoj". W wypadku ostat.n:m "m:&gt;horycz" przynosił na spotkanie każdy chlopak osohno,
i trzymał do pewnego czasu bute.kę w kieszeni. Gdy gromada zasiadała
do stołu, wyjmował butelkę i częstował ko~egów 14. Dziewczęta przynosi~y ze SJbł produkty żywno3ciowe.
W życiu gromady "składki" można potraktować jako zjawisko raczej
r:za::lkie. Najczęści·ej uf'qdzxne były w okresie pf'zeodwielka;nJenym, na
Matkę BJską Zielną, Św. An:lrzeja i w marcu obowiązkowo kończyly
okres z:my - okres "doświtek". Chlopcy i dziewczęta bJ.wili się podczas
"skłJdek" hucznie, ale rozchodzili się do godziny ID-tej, ponieważ l'owrót
ze "składek" o p6źniejszej porze był niemile widziany przez rodziców.
Z rozpoczęc:em prac polowych młodzież wiejska nie miała m)żliwoś12 Rysowano
na ścianach zewnętrznych
izby mieszkalnej
malowi,dla o niep'l"zyzwoitej treści, strzelką
wsklzywano
od domu dziewczyny
k:erunek
ku domowi
woowca,
13 "Archiwum
Towarzystwa
Geo',e-raficznego ZSRR", s. 16, 1, N 29, s. 13
u Kyiv, Inst, szt., folkl. i etnografii
f. 1 - 3, 330, s. 22.

�222

Materiały

i dyskusje

ci codziennego spotykania się. Zbierano się sporady,cznie w wolne od
pracy wieczory przy bramie którejś z zagród albo poza g.ranicami wsi,
w stepie. Młodzież spotykała się na powietrzu przed świętami. Podobne
S1PlQtka'niia
Ina 'wiosnę i w lecie młodZlieży wiejskilej już lIlie w dlQlIl1Ju,
,a ne
[&gt;OW1etr.zu,ruosiły nazwę "wecZJDlfnyć" i "wułyć". Na tYJP'O'WY
abflalz,ek
wiejskich "wyluć'Slkłaidały się zalbawy ruchowe 15, plotki, iZl8.wierandenowych znajomości, śpiewanie piosenek. Wiadomośd źródłowe, dotyczące
"weczornyć" są zbyt powierzchowne i nie pozwalają na dokładniejsze z
nim zapoznanie się. Często nie różnią się istotnie "doswitki" i "weczornyci", w innych wypadka'ch różnice występują wyraźniej.
Najbardziej "weczornyci" organizowano w wigilię świąt, w okresie
zarówno zimowym jak i wiosenno-letnim. Ze względu na przewagę elementów roz,rywkowych, podobne byly do "składek". Chłopcy mieli prawo
przychodzić na "weczornyci" w każdym' ,,'kutku" wsi, dziewczęta natomiast trzymały się swojej dzielnicy. W charaikterze widzów na "weczornyci" dopuszczano dzieci, żonatych i ludzi w wieku starszym. Najczęściej
używalnY'mi 'ins-t1"'umentamimuzyoznymi były na "weC'ZJomyooch" ha1rmoni a, bęben, skrzypce.
Poza "doswiatkami", "składkami", "weczornycami", "wułycami" czynne życie "parubockich" i "diwookich" gromad przejawiało się podczas
świąt, szczególnie w okresie Bożego Narodzenia w tzw. "koladowaniu".
Ilości uczestników grupy kolędników nie da się określić dokładnie,
nie wiadomu też, czy chodzili wszyscy chłopcy, czy tylko wybrana część.
Nacz.e;l,e "pochodu" stawiano przewodn:iczącego ("bereze"), pOS.~3id.lająceg'o
dobry glos konieczny do śpiewania kolęd ("koladok"). W trakcie pochodu
po wsi "bereza" dzwonił specjalnym dzwonkiem, obok idący chłopiec
niósł gwiazdę kolędników ("koladnuju zwiezdu").
Podczas kolędowania chłopcy śpiewali piosenki, życząc gospoda'rzom
domu szczęścia i pomyślności, za swoje życzenia otrzymywali dary w
postaci produktów i pieniędzy. Otrzymane dary wpisywano do specjalnej
księgi, którą pro,wadził sekretarz ("artielszczyk"), a pomagał mu skarbnik ("sczetowod").
Na kolędowanie członkowie g'Tomady musieli mieć specjalne zezwoleni'e OldpGlfafii. Gmmada tylkJo w tym wYJ.fYadku
mogła k'olędować, jeżeli część uzbieranych pieniędzy i darów żywnościowych przekazała na
C€rlciew. Z l'€l5'Zltyk'OTzysta1agromada podczas ocg'clJnU
Z'Ow.am1i
a "sildrad.€Ik"
1~
1£ Znane
są wyłącz.nie nazwy: ,IW dowgoi łozy" - u chłopców, "haiłki", "w
dytiaty", "szuma zaplita,ty" - u .dziewcząt. Kyiv, Inst. szt., fol'kl. i -etlnografii, f.
1 - 3, 330, s. 8.
18 Kviv. In5lt.szt., folkI. i etnografii,
f. 1 - 2, 291. S. 2.

�Materiały

i dyskusje

223

W okresie Bażego Narodzenia organizowały "składki" zamężne kobiety ("mołodyci") i ich mężowie, ale podobne spotikania były nieliczne.
W niektórych guberniach Ukrainy 17 można było zaobserwować w ramach g,romad wtórny podział na samodzielne stowarzyszenia chłopców
i podobnie dziewcząt. Zbierali się oddzielnie chło·pcy bez udziału dziewcząt na posiedzenia, na których załatwiano sprawy "pokoju" lub "wojny"
z innymi "kutkami", sądz.ono chł·opców, którzy przekro·czyli prawo gromady, albo organizowano "składki" i g'ry w karty 18. W okresie wiosennJ-letnim na świeżym powietrzu urządzali chłopcy swoje męskie zabawy 19.
Jeśli chodzi o wspólnotę dziewcząt, to miała ona porównaniu z chłopięcą ("parubocką") znaczenie mniejsze. Dziewczęta podejmowały wspólne decyzje i występowały jako całość podczas organi:wwania "doswitek", "weczornyć", ale nie "składek", za które odpowiedzialno'ść ponosili
chłopcy. Między sobą dziewczęta wybierały "starszą", najbardziej doświadczaną w sprawach gospodarczych. Czasem była nią gospodyni wynajętego domu ("do'świtczana maty"), która pilnawała po'rządku oraz
przyrządzania potraw. Dziewczęta winny jej były wyjątkowe posłuszeństwo. "Doswitczam.a maty" cieszyła się szacunkiem również wśród chłopców, ale ze wzglę:iu na doświadczenie, a nie na wiek.
Materiał archiwalny dotyczący ,diw'ockich gromad" jest skąpy, na
podstawie luźnych pojedynczych wzmianek trudno wywnioskować {)
zwartej całości. P!fzypuszczenie, Ż€ "parubocki" i "diwocki" gromady
istniały w ramach jednego zjednoczenia młodzieży na wsi ukraińskiej
na przełomie wieku XIX - XX i na początku wieku XX - wydaje się
najbardzi·ej bliskie istocie rzeczy.
Po zawarciu związku małżeński·ego chłopiec czy dziewczyna opuszczam Igroma1dę.Mo~liJwY1ffi jest ipJ"Z2IpI'()WladZJenie
krót:Jkiej anali'zy, która ucLoWt01cłni. •.aby i:stn:ien:'e O'rgaJlliza1cyjnychi prawnych norm ,g:r1omadyW obrzędowości weselnej.
1. Wiemy z przebiegu ohrzędowości weselnej, że pomyślne swaty
w domu rodziców dziewczyny zostawały pnypieczętowane
wypitym
"m:::&gt;horyczem" przez przedstawicieli obydwu zainteresowanych
radzin.
W13dolffiJ05Ci
arehii1walne z guber'Ilii Kyti:wskiej, Czernihowskioej podają, że
chłopiec, który już zaswatał dziewczynę, powinien był postawić "mohorycz" kolegom w "gromadzie", Jeżeli pochodził z innej wsi, to "mohorycza" powinno było być jak najwięcej. Zazwyczaj wypijanie "mohorycza"
odbywało się w domu, w którym plfzedtem olrganizowano "doświtki".
Zbierały się dziewczęta i chl.opcy. Obowiązkiem panny młodej było wrę17
18

l'

Okolice Kijowa, Vi-nnica.
Kyiv, Inst. szt., foLkI. i etnografii,
"W IdOlwg'Q;i
lozy".

f. '1 - 3, 330, s. 28.

�224

Materiały

i dyskusje

,

czyć od siebie prezent dla "doswitczanej materi": chustkę, płótno lub
coś innego. Spotkanie to m:alo nazwę "zamówiny" 20 i organizowane było
na kiLka dni przed właściwym weselem.
Według relacji z guberni Połtawskiej wiemy, że w wigilię wesela
państwo młiodzi, bojarowie, drużki szli do izby, w której w zimowym
okresie odbywały się "doswitki", w lecie wyb:'&gt;r miejsca spotkania był
dowolny. Państwo młodzi kupowali wódkę, organizowali zakąskę i częstowali młodzież, która w tej sytuacji nazywała się "czelad" 21.
Państwo młodzi musieli szanować wiejską tradycję. W wypadku lekceważenia ustalonego obyczaju młodzież wiejska mogła nie pnyjść na
wesele, panna młoda mogła zostać bez drużek, a pan młody bez bJjarów.
2. Dziewczyna już wyswatana do oficjalnych zaręczyn mogła odwiedzać swoje ko~eżanki na "doswitkach" i "weczornycach". RJZem z nimi
szykowah swój posag. Do tej samej izby przychodził pan młody z muzyką i prezentami 22.
3. Do norm obyczajowych "gromady" można zaliczyć weselne "perej'ny" (wymaganie odkupnego za pannę młodą). Uczestniczyć mogli w
"perejnach" ludzie w wieku podeszłym, ale w zwyczaju wiejskim było.
to przywilejem chłopców.
4. Do ciekawych obrzędów wese'nych w gubernii Czernichowskiej
można zaliczyć "chustky", organizowane u panny młodej po "swatach"
jako zakończenie "zaręczyn". Przed obrzędem "chuistek" panna młoda
zapraszała do siebie "hulaty" (bawi~ się) dziewczęta i chłopców. Przyjeżdżał pan młody i starosbowie. Panna młoda podawała im chustki, co
mOŻn!l było tłumaczyć, ja:ko j-ej oficjalną zgodę na małżeństwo. Sie!dlzące
za stołem koleżanki częstowała w:'&gt;dką i chlebem pokrajanym na drobne
kawałki 23. Pan młody częstował wódką kolegów. Po obrzędzie "chustek"
po kilku dniach panna młoda znów organizowała u siebie spotkanie młodzieży. Zebrani "witali" pana mlodego i jego wybrankę. Po przywitaniu
nastęoowal pJczęstunek w postaci wódki i chlEba - "palanyci" ze strony pana m~odego, cienkich placków ("blinów") ze strony panny młodej 24.
5. Zasadniczą treścią "dziewiczego wieczoru" odbywającego się w
wigLię ślubu było pożegnanie panny mł!odej z koleżankami, ze stanem
dziewictwa.
Kyiv, Inst. szt., falkI. i etnografii, f. 1 - 2, 270, s. 7.
"Archiwum
Towarzystwa
GeoglraHczne"o ZSRR", f. 31, 1, N 9, s. 12.
22 "Archiwum
Towarzystwa
Geo·graficzneglQ ZSRR", f. 104, 1, N 331, s. 2.
23 Częstowar
ie ch).ecem przez pannę młodą zapowiadało
szybkie zamą ;pój.icie.
24 P. Litwinowa-Barto'sz
Wesilni obriady
i zwyczai u seli Zcm!ianci
C lóciuwślkogo powitu
na Czernihowszczyni.,
s. 78. [W:) Materiały
do ukrainśko-ruśkoi
etnologii,
1900 r., t. 3.
20

21

�Materiały

i dyskusje

225

"Dziewiczy wieczór" jako obrzęd był wydarzeniem, które zatwierdzało
pouszczenie "gromady" przez dziewczynę wychodzącą zamąż. Można dopatrywać się tutaj pewl".£j łączności pomiędzy formami oJ:'ganizacyjnymi
stowarzyszenia młodzieży i obrzędowością weselną. W istocie rzeczy
"dziewiczy wieczór" powtarza "weczornyci", w bardziej wybujałych kolorach, z dodaniem niektórych szczegółów obrzędowych.

FRANC'.ISZEK

SIELICKT

Instytut Filologii Słowiańskiej
Uniwersytet W'roclawski

ANEGDOTY

°

NARODOWOŚCIACH I WYZNANIACH
W B. POWIECIE WILEJSKIM

Wiadomą jest rzeczą, że na pograni&lt;::z·achnar·odowościowych występuje zjdwisko wzajemnego naśmiewania się z ludności odmiennej. Na Wiłeńszczyźnie dochodiiły do tego jeszcze różnice wyznaniowe. Zobaczmy,
jak to wyraziło się w anegdotach, bytujących w byłym powiecie wilejskim, a szczególnie w okolicach wsi Mikulino gminy dołhinowsJkiej, z
której pochodzi piszący te słowa. W miejsc:owościach tych mieszkała ludność w większości katolicka, uważająca siebie na Polaków, jakkolwiek
m6wiąca po białorusku. Anegdoty też były tu opowiadane po białorusku,
najwyżej z cytowaniem słów odpowiednio POlSlkich czy rosyjskich. Niestety, nie jestem w stanie odtwo·rzyć tekstów w języku Q·ryginalnym
(poza dwoma tyłko - nr 23 i 46), przekazuję je więc po polsku i w streszczeniu. Teksty oczywiście tracą przez to na swej poetyce, zachowują
jednak sens ideowy, a co głównie tu chodzi. Blisko połowę anegdot przytaczam z pamięci własnej, inne za,pisałem od informatorów, którzy wskazani są w przypisach. Dla lepszej orientacji treściowej wplt'owadzam tytuły do każdego tekstu.
1. Oficer
r o s y j s k ii
polska
panienka.
Sta.cjonujący
na Kresach oficer rosyjski zalecał się do miejscowej polskiej szlachcianki.
co by ją nie zapytał, słyszał w odpowiedzi po polsku: "Owszem".
Zafrapowany tym, zwrócił się do kolegi znającego język polski by mu
wy jaśnił, co znaczy to "owszem". Kolega postanowił zakpić z niego i
mówi: "Znajesz, ona tiebia tak postojanno rugajet; «owszem» - eta
ich po;skoje rugatielnoje słowo". Rozgniewany oficer wpadł do domu pa-

°

15 Lud,

t. LXVIII

�226

Materialy

i dyskusje

nienki i krzyknął: "Ja i tiebia owszem, i twoich roditielej owszem, i cełyj twoj dom owszem!" Trzasnął drzwiami i wyszedł.
2. R o s j a n i n b y ł n a p i ę ć w i a r s t z a w s z ę d z i e. Rosjanin znalazł się w towarzystwie Polaków, z których jeden, podróżnik,
przechwalał się tym, że dużo zwiedził miejscowości. Rosjanin także chciał
zaimponować swymi podróżami i po każdej miejscowości wymi·enianej
przez Polaka podawał swoje miejscowo·ści. Gdy Polak wymienił kilkadziesiąt miejsc, w których był i słyszał wciąż nowe nazwy terenowe, w
których był Rosjanin, zaperwny, krzyknął: "Ja byłem wszędzie!" A na
to Rosjanin: "A ja był jesz'cze piat' wiorst za wszendie!"
3. S ł o d k i e s ą g ę s i e ł a p k i. W pewnym towarzystwie chwalono się, kto co dobrego jadł. Przebywający w nim Rosjanin rzekł: "Sładki gusiny łapki". Zapytano go: "A ty ich jedał?" Odpowiedział: "Niet,
ja ~ch:ni,ejoeida,nroja widiał, ,balkmoj diadia jedał".
4. Po l a c y d z i w n y n ar ód. Rosjanin, który jakiś czas mieszkał wśród Polaków i zapoznał się z ich językiem, po powrocie do kraju
mówił: "Polski - stranJnyjlllaT'o::1.:w łóżka'ch s!piat, a kr'Q'wati na sz,ejach nosiat. I u nich wsio "pan"; pan otiec, pani matka, Pan Bah, Pan
Jezus i daże obyknowiennyj tufiel li nich - pan tu£iel".
5. P Q l s ki
ż u l i k c h Y t r z e j s z y. Spotkało się dwóch żulików
-- polski i ruski. Położyli się spać. Polski powiesił swój zegarek na
ścianie. Ruski powiedział, że go ukradnie. Ale gdy zgasili światło, pols,ki
cichcem schował zegarek. Zaczął udawać śpiącego. Ruski chciał skraść
zegarek, ale nie było go w tym miejscu. Potem polski żulik pokryjomu
powiesił zegarek na tym miejscu, wstał i zapalił papierosa. Ruski ZQbalCzył, że :zegareik wisIi. Lecz potem Polak zno'wu slchował zegaTek i gdy
Ruski podszedł aby go skraść - nie było go. Polak jeszcze ze dwa razy
wstawał palić i ciągle to chował zegarek, to go wieszał na ścianie, a Ruski nie mógł go żadną miarą skraść. I nazajutrz poiwedział: "Polskije żuliki chitriej russkich" 1.
6. P a l ak
z a b r u d z i ł b u ł k ę m i a d e m. Polak znalazł się
na targu w mieście rosyjskim. Chciało mu się jeść, ale miał p:eniędzy
tylko naku'Pno suchej bułJki. Kupił ją i za,czął 'przemyś:iwać, jak by
tIU zdio1byćoo'ś do niej. Widiz:i,że pewi€nchłJip
sprzedaje miód z wiadra.
Więc niby nienaumyślnie wrzucił do niego swą bułkę. Chłop poderwał
się i krzyknął: "CzY'to ty SiOil'isz [zaślmi'ecasz] maj illihy::1.?"
Polak poderwał
!bułkę z wiadra i mówi "Izwini, no eto ja twoim mierzkim [parszywymI
miodom sgaJwn:ial swoju buliku". I oidsiz'edlslzy,zjadl ją ze smakiem 2.
1 Podał
Józef K:rasowski (1971), la·t 80, b. mieszkaniec wsi Habiitacja gm.
budsławskiej pow. wilejskiego, ostatnio zam. w Wolowie Sląskim (zm. w 1975 [".).
2 Po,dala Janina
HryhorO'wicz-Lubniewska
(19'83), lat 61, b. mieszkanka m-~;:J
Rudslaw :po·w. wilejskiego, ohecnie zam. w Wolowie Sląs'kim.

�Materialyi

dyskusje

227

7. C h l e b s u r o w y a ż s i ę k li r z y. Spotkali się podróżni Polak i Rosjanin. Szli razem. Gdy zatrzymali się na odpoczynek, pytają
siebie nawzajem, kto z nich co ma do zjedzenia. Polak powiedział, że ma
bułki, a Rosjanin odrzekł: "U mienia chleb, syr i kurica". I Rosjanin zaproponował, żeby jeść wspólnie, najpierw to, co gorsze, a potem to, co
lepsze. Polak się zgodził. Zjedli więc najpierw jego bulki, a potem Rosjanin dostał z torby jedynie jakiś marny chleb. Polak pyta: "A gdzież
ten ser i ku'ra?" A Rosjanin odpowiada: "Ja wied' tiebie goworił, szto u
mienia chleb syr Isurowy] i kurieca [aż się kurzy z niego]".
8. Ł a d n y s e n. Wędrowali Polak i Rosjanin. Byli gł.adni. Znaleźli na drodze jedną bułkę, która wypadła z wozu przejeżdżając·ego kupca.
Była ona za mała do podziału, Rosjanin więc zaproponował, aby położyli się spać, i komu się pa-zyśJI1iładniejszy sen, ten zje ową bułkę. Gdy
PolilJk usnął, Rosjanin zjadł bułkę i też zasnął. Po obudzeniu się, Rosjanin pyta Polaka: "nu, czto tiebie sniłoś?" Ten odpowiedział: "Sniło mi
się, że anieli wzięli mnie do nieba i widziałem cudny raj". Na to Rosjanin: "Ja także widieł wo snie, czto tiebia angieły wziali w raj, \Vat ja i
podumał: wied' tam w raju }ego nakarmia t. I potomu ja wział i sjeł
bułku".
Tekst ten wymaga komentarza. Jego wątek pochodzi ze staropolskiej
facecji, znanej już w XVI w. Występuje w niej trzech podróżnych, którzy mieli jeden bochenek chleb3., idą więc spać .a głodzie, postanawiając
oddać chleb temu, kto będzie miał najpiękniejszy sen. Nazajutrz jeden
opowiada sen o niebie, drugi o piekle, trzeci zaś mówi, że śnili mu siG
ci obaj, w niebie i w piekle, wobec czego doszedł do przekonania, że
chleb im niepotrzebny i zjadł go. Anegdota ta znajdowała się w Dziejach
Rzymskich i byla pochodzenia wschodniego. Na początku XVII w. motyw ten posłużył za osnowę pierwszego intermedium w języku ukraińskim, pomieszczonego w Tragedii ... Jana ChrzcicieLa Jakuba GawaLowica (wyd. 1619). Na Białorusi istniała też inna wersja tej anegdoty, w
klórej występował Cygan i chłop. Za pomocą najpiękniejszego snu zdecydowali oni przyznać jednemu z nich zmalezione prosię. Chłop zjadł
mięso i wytłumaczył się tym, że We śnie Cygan pozwolił mu na to 3.
9. C h ł a p i ill a g i s t r a t. Za czasów carskich chłop białoruski
trafił do dużego miasta i tu zachciało mu się wyjść na stronę. Nie wiedział, gdzieby mógł to uczynić. Wtem zobaczył wywieszkę z napisem
3 J. Krzyżanow5ki,
1063, s. 104; - Romans

systematycznym,
t. 2. Wa'oc!aw
Warszawa HJ62, s. 109; J. Janów, Zródla niektórych
baśni ludowych
w Po!scei
'Tia Rusi. Lwów, 1'928, s. 28; J. R. RomalFlW,
Bielorusskij
sbornik,
t. 3. Wit'ebsk 1887, 'S. 429; L. Barag, Sjuzety ! m.llt:,.lJy
l.ielaruskich
narodnych
kazak. Min~k 1978, nr 1626.
15'

Polska

polski

bajka

wieku

w

XVI.

układzie

�228

Materiały

i dyskusje

rosyjskim "Magistrat'"
(z twardym 'znakiem na końcu). Chłop nie najlepiej czytał po rosyjsku, ale przesylabizował jakoś, że tam 'pisze "Magu
sr:at' ". UciJes:zyłsię i załatwił tui obok drzwi wejśc,iowych. Gdy go p.rzyłapał policjant, chŁop pokazał napis na wywieszce i w ten sposób wywinął się od kary.
10. W i e ś n i a c z k a i p o m n i k M u T a w i o w a w Wi l n i e.
B3ba wiejska przyjechała do Wilna i zobaczyła pomnik Murawiowa.
Podeszła, patrzy, a tam, na pomniku, ktoś stoi nagi. Zgo['szyła się baba
i zaczyna wymyślać: "A, razpiorła ciabie, wypirła z ciabie!" Usłyszał to
uradnik (policjant car·ski) i zabrał ją na komisariat. Powiadomiono męża.
Ten przyjechał do żony i zaczął ją besztać: "Jaż tabie kazali, durnaja
warona, szŁo jak pajedzisz u horad, dyk na usiakaja halino nie zahledajsia!" Posadzili więc i jeg,o za obrazę pomnika Murawiowa 4.
11. C h ł a p i P a l i c j a n t c a r ski. Pojechał chłop do dużego
miasta j IZJachCliallo·
mu się ~aloatwić. Z;.f'oibiłto na łpł1acu.Widząc nadehodzącego policjanta, przykrył ekskrementy czapką. Policjant pyta, co on
tu robi. Chłop skłamał, że złapał ptaszka pod czapką, że chce przynieść
kl:atikę ahy wsadzri.ć g/o do niej. P.olicjant zootał pilnować, żeby ptaszek
nie uciekł, a gdychlop długo nie wracał (bo czmychnął do domu), wsadził rękę pod czapkę by złapać ptaszka i ubrudził sobie ręce. - Ten
wątek też jest stary, imany w literaturze polskiej od w. XVII. Ciekawe,
że ldentyczną anegdotę zapisano niedawno na Śląsku, tyle że zamiasl
chłopa występują tu mali chł(}pcy, rzecz dzieje się współcześnie na placu
w Warszawie, a rolę policjantao'dgrywa
milicjant. Reszta fabuły jest
tożsama. Dodajmy jeszcze, że istniały warianty białoruskie, w których
zamiast policjanta występował pan 5.
12. Jak a w ł a d z a, t a k a i m a ż. Miejscowi chłopi nienawidzili władzy carskiej. Pewneg{) razu idzie uradnik, a chłop smaruje drewniane osie w wozie krowim łajnem. Policjant pyta, dlaczego to tak robi, a chłop odpowiedział: "Jakaja właść, takaja maść". Policjant spisa!
pr,otdkół 'za obralzę w1:uizyi slki,eT'owIałsprawę do sądu. W sądzie cllbp
odpQlwioeciział,że oln WicaIe nile obraż;a'ł 'władzy, powiedział tylko pollłcjan4 Podal a Klementyna
Olkowicz-Szedźkowa
(19·82), lat 7~, b. mieszkanka
wsi
Uzdryholowicze,
gm. ·krzywickiej pow. wilejs'kiego, obecnie zam. w Wolowie S'ąbki.m. Inf.ormatorka
ni'e wie, o który tu szczegół po:mn~ka cho,dził;), sJyszała tylko
tClką anegdotę w związ.ku z nim. Po odzyskaniu Iniepodleglości ,pomnik Murawiowa··Wieszatiela w Wilnie z·ostał z,bun'ony.
s Por. Krzyźanowski,
POlska bajka,t.
2, 5. 77, T.1528;
D. Simonides, WS1&gt;ó!'
c::-esny jolklar
slowny
dzieci i nastolatków.
W'l'ocław 1976, s. 132; K. Kabasnikau.
P{)kazalnik sjuźetau belaruskich kazak (w:) Car.adzejnyja kazki, cz. 2. Mill.;k 1978
'" 665, T. 1258.

�Materiały

i dyskusje

229

t'ow,i, że "jaikaja 51nasc I~przęt],ta!kl(łjla m,tść" bo drewni:run:e ,osie lllliaoŻlna
smay.owa~ "każdym haunom". I został uniewinniony 6.
13. U s otę P a n g i e l s k i i r o s y j ski. Pewien ziemianin rosyjski był w Anglii i spodobały mu się tam waserklozety. Gdy przyjechał
do niego znajomy Anglik, Rosjanin postanowił zaimponować mu jeszcze
bard.ziej. Pooadził w dole ustępu sługę, który miał nie tylk,o .zręczn.i,e
usunąć wiadro z ekskrementami,
ale jeszcze podetrzeć gCJścia miękką
SZocwtką. Al1Jgl'~k,zaLSIk'ocZlOny
talk 'Wspam.liałątechniką, nachylił się, aby
obejrz·eć nieznane mu urządzenie, a sługa, myśląc że niedokładnie wykolIHł swą powinn'Jść 'za Ipierwszym r1aJzem,,pocią.gnął ,tąże S'ZIC1ZJotką
ra'z j,eszcze, tyle że po twarzy gościa.
14. A n e g d o t y r o s y j s kie
o P u s z k i n i e i i n n e. Kursowały wśród tutejszych wieśniaków także anegdoty rosyjskie pnynoszone z wojska lub zapożyczane od urzędników carskich. Kilka z nich dotyczyło Puszkina. Jedna opowiadała, że poeta zagrzebał się raz we mchu
i gdy reszta towarzystwa szukała go, wołając "Puszkin, gdie wy?" odpowiedział: "Wa mchu ja!" W anegdocie drugiej poeta wszedł do salonu,
gdzie towarzystwo spożywało podaną przekąskę, i zawołał głośno: "ZOPA"!, tłumacząc później skonsternowanym
uczestnikom, że posłużył się
tu skrótem słów "Żełaju obsz:czestwu prijatnogo appietita". Inne "puszkinowskie kawały" też były oparte na dwuznacznych kalamburach (m.
in. o ;rClJk~h). Znano też anegdotę 'O Katarz)'ll1ii:eII, przedstawiającą imperatorową jak,o wyuzdaną rozpustnicę, nie stroniącą od sodomii. Poza
tym tutejrsli mężczy~ni i ehłtJI?'cy opowiadali eza,sem 'plf'zy iPasli'e1ruiu
koni
inne pikantne anegdoty rosyjskie, zgoła niecenzuralne.
15. P r e z e n t u j b roń
p o uk r a i ń sku. Na omawiane tereny
trafiał folklor ukraiński wpO'staci pieśni i żartobliwych powiedzeń, ale
anegdot o Ukra.ińcach nie było, poza jedną, nawiązującą rzekomo do
armii petlurowskiej, w której występowała komenda w języku rodzimym. Otóż prezentowanie bI.'oni wykonywano tam na komendę: "Żelaziaku na puziaku, hyp!" Anegdota nawiązywała do znanego gatunku żartów z innych narodowości, p.eniących się w rosyjskim folklorze żołnierskim. Słyszałem np. w Ałtajskim Kraju, jak tamtejszy mężczyzna relacjonował komendę polską dotyczącą krycia w rzędach, wołając: "Pan za
pana chowajś!" Żart ten słyszał będąc w wojsku.
16. S Y n z a p o m n i a ł "p r o s t e g o" j ę z y k a. Syn wyjechał do
miasta na nauki i gdy wrócił, udawał, że zapomniał swego "prostego"
e Podał Wacław Sielicki (1983), lat 58, 'b. mieszkaniec zaśc:a~ka Kolano g-m.
Dołhinów pow. wilejskiego, obecnie zam. w Krzy.dlinie Wielkiej k. Wołowa Sląskiego.

�230

Materia~y

i dyskusje

języka i nie wiedział, jak się co nazywa. Ale w stodole niebacznie nastąpił na grabie, przystawione wadliwie do ściany zębami na dół, skierowanymi na zewnątrz. Wiadomo, że w takim wypadku poczciwy ten
sprzęt uderza z wielką siłą swym trzonkiem tego, kto nań nadepnie.
Student też otrzymał mocno po łbie i wrzasnął: "Jaki du.rak pas'tawiii
hrabli u pierad zubami!" A więc wrócił mu "prosty" język. - Anegdota
ta znana też była w folklorze po:skim na kresach zachodnich i południowych; odnosiła się ona do syna służącego w wojsku niemieckim lub
austriackim. Ma powinowactwa ze starą facecją o synu-studencie, któ;ry
posługiwał się rzekomą łaciną. Dwie jej wersje zanotował Michał Federowski. Wariant prawie tożsamy z mikulińskim zamieścił Lew Tołstoj w
swym Elementarzu7 .
17. S po s ó b n a s y n a - s t u d e n t a. Syn wieśniaka uczył się
w szkołach, lecz wyrzucono go za lenistwo. W domu nie chce robić, bo
rzekomo nie rozumie języka "prostego", trzeba do niego m:'lwić po łacinie. Ojciec wziął się na sposób i mówi: "Biary widłakus i kidaj hnojakus
na wozakus!" Syn, trudna rada, zabrał się do roboty. - Anegdota pochodzi z facecji, wspomnianej wyżej. Jej przekład' rosyjski z języka polskiego ukazał się w XVII w. 8
18. S y n o w i e m ó w i ą P &gt;O n i e m i e c k u. Pewien chłop wysłał
synów do miasta na naukę. Ci tam tYl'ko się wałkonili, nie uczyli. Gdy
przyjechali na waka'cje, ojciec postanowił sprawdzić ich postępy. Mówi:
"Pahawarycia wy z sabJj pa niamiecku". Więc jeden z nich mÓWi do
&lt;irugiegi{):"Der paj,dziom". A ten pyta: "Der kudy?" Na to ojciec: "A jaj;
wam tut der dziahaj!" .i odpiąwszy pasa, sprał ich jak się patrzy za naigrawanie się z niego 9.
19. K u p m i c o Ś. Jedna pani była bardzo kapryśna. Wyprawiła słuŻąlCądo miasta, mówiąc jej: "Kwp mi mś". Shużą.c,apyta: "A szu.) kupić?" Pani odpowiada: "CJŚ". Służąca złapała pchłę, zawinęła ją w papierek i niby przyjechawszy z miasta, podała ją pani. Ta rozwinęła z cie!k;llwością prupiieT'ek,a pchła hyc - i uciekła. Pyta pam: "Co to było"
A służąca odpowiada: "Coś".
20. U s i a i R u s i a. Jedna pani nazywała dziwnie swoje córki: Jus-tynę - Usia, a Roza'ię - Ru:sia. Gdy miała je !Zawolać, krzyczała:
"U sia Rusia!" (po białorusku brzmiało to wu .•garnie: usram się).
1

Por. Krzyżanowski,

białoruski

na Rusi

Polska

Litewskiej,

bajka,

t. 2, s. 104, T. 1628; M. Federowski,

t. 3. Kraków

l\'fJtcaja Azbuka. Mo'skwa 1'978, s. 70.
s Po-r. Literatura
staroruska.
Antologia.

Lud
1'903, nr 149, 391; L. To-Isloj, Azbuka.

Opr. W. Jakubowski
i R. Łuźny. Warszawa 1971, s. 163.
9 Podał
Wacław Sielicki (1983), lat 54. b. meszi'kaniec wsi Mii&lt;ulino gn .. Dołhin6w pow. wilejskiego, obecnie zm. we Wrocławiu.

�Materiały

i dyskusje

231

2ł. P o l s z c z y z n a s z l a c h c i a n e k z a g r o d o w y c h. Już Michał Fedorowski pisało kpinach z polszczyzny szlachty zagrodowej zarówno ze strony mieszkających tu Pola,ków, jak też ludu białoruskiego.
W powiecie wilejskim także była szlachta zagrodowa, mówiąca śmiesznym narzeczem polsko-białoruskim.
Prześmiewano się więc z takich
.zwrotów, jak: "Ws:z)'lSilkiekl()nelpli wrz.eble {wróble] zj1e:dlli";"K'1"Z€ipiwa
[pol:&lt;rzywraj)wyposła kala płol1;u"itp. Przytaczano t,eż Tz,E1k'omo
iClutentyazmy ci';,ak),gdwu sióstr "sz}achdanek":
"Gdzlie podiziała gT'ebiendziab?"
[grwb:eń] - prz,eciw pi'2'ndzi [pi'eca] w T!ozalCzalpiend:zi
w r:00c:zel'alpinie
[szczeliini'ew bi'erw~Jin:iechaty] sterczy" 10.
22. R Ym o wan k i P a n a i c h ł o p a. Chlop wiezie pana. Mży
deszcz. Panu się nudzi, zaproponował więc chłopu, żeby zabawić się
w "składne mówienie", czyli rymowanie. Chłop się zg'odził. Pan mówi:
"Deszczyk pada, deszczyk kropi, pocałuj mnie w dupę, chłopie" - i zachichotał, A 11lI1
ibo chłolp: "Paln lU hota,ch i u fraku, d)'1k lP'a1całujmianie
li sTaku" 11.
23. M a k ci u s i. Raskazywali, szto pa;n Kazłoiiski byu m)cna chwory, pacz ci nieprytomny, jak jon pisali testament. Na pytanie kamu j)n
astauajić majontak, jon pautarau: "Mak dusi!" - obo pirad hetym zjeu
porcyju z makam, szlo natta jamu zaszkodziła na zdarouji. Ale heta
dobra saupadała u testamencia: pisar liczyli, szto pan zapisau usio Magdusi, heta znaczyć Magdalenie. Tak majontak Mały Mikulin u nasz czas
byu własnościu Magdaleny Kazłouskaj i jaje daczki Bronisławy 12. Anegdota dotyczy konkretnego wypadku: ziemianin Kozłowski, mający
córkę ze swą służącą, na lożu śmierci wziął z nią ślub i zapisał jej swój
majątek. Jednakże mJtyw ten znano także w miejscowościach, gdzie opo'wiaciano IQ dzi'edZ!icu w Qgóle i j€lgoSlprytn€j służącej Magdusi, która 'P0Iprzez rna:ka.'mieni'e Ulmierają'oergopana m9.kiJemSipoiW'oldowalazapis majątku dla Sliebie. W Budslawiu doo:łano joeslZCze
nowy szcz·egół: służąca owa
trzy dnU ,pr'zed-tern 11Ii€d:.:rwał{)tC'hOlremujeść,' a sama zajadała r:;rzy nim
różne -pańS1kieprzys:maJki. Więc gdy spis yw aruo testament, umierają'cy
slkarżył soię, wskazując na wiJnowajtC'zynię, ż,e "OIlia żarł:a", a ta skiJlmtmlowah lJ1'o,tar:iuszlJłwi
t€ słlowa tak, że ;pain zapisuje jej j.eszcze drugi majątek, Zado 13.
24. W i e ś n i a c y i P o l i c j a n t p o l s k i. Młody chłop i jego lJ.1.arzeCZJna pojechali dJ Wilna. Był to dzień 11 listo?ada, Swięto Ni€p-odległo.ści. Na p"acu zawieszono portrety marszałka Piłsudskiego i prezyden-

10
11
12
13

Paodała Janina Hryhacrowicz-Lubniewska
(zob. wyżej przyp. 21.
Podała jw.
P.odał Stani·sław Sielicki (1978), lat 81, do dziś miszkający
w MikLll:nie.
Podała Janina Hryh.:lrawicz-Lubniewska.

�232

Materiały

i dyskusje

.ta Mościckiego. Dziewczyna pyta narzeczonego: "Jakich hetaczarcie)
tut pawiesili?" Usłyszał to policjant i za obrazę władzy wlepił jej mandat dwuzłotowy. Potem chłopu za,chcialo się sikać. Poszedł za węgieł,
i znowuż złapał go policjant. Tym razem kazał mu zapłacić 1 zł kary.
Ale chłopak miał tylko monetę dwuzłotową, policjant zaś nie miał reszty. WiJllO'wajcamówi więc cl'Onairzecz,onej: "Scy, Mańka, ja funduju!" 14
25. T e n P i ł 5 U d s k i, k t ó rył
a p c i e w z u w a. W Mikulinie
jednego starszego chłopa pifZezywano Piłsudskim, gdyż nosił wysłużony
wojskowy płaszcz z armii carskiej i czapkę, a z profilu był podobny do
Marszałka. Razu pewnego przyszedł sąsiad i pyta jego wnuczka, kto mu
zrobił pajacyka, którym się bawił. Ten odpowiedział: "Pilsucki. Ali nia
het y, 5zto na ścianie wisić, ali het y, 5ztO wun łapci abuwajić". Wypowiedź ta, jak bywa na wsi, przekształciła się w stały żart, zarówno
z dziadka, jak i wnuka (także zresztą przezywanego Piłsudskim).
26. C Y g a n za m i e n i a s i ę k o ż u c h e m. Cygan miał całkiem
dziurawy kożuch. Spotkał chl:opa, będącego w nowym kożuchu i mówi:
"Nied::Jbry ty masz kożuch, zimno ci w nim będzie". Na pytanie chłopa
dllCleneglo,odp.owiedział: "Bo jak ':zJffi-a:rZini:~sz,
to to 'ZiiJmnom:e ma Igdzie
wyjść. Popatrz na mój: Jest w nim dużo dziur, więc zimno uchodzi. Jeżeli chcesz, możemy się zamienić kożuchami". I chłop zamienił się ...
27. C o C y g a n o w i p r z e s z k a d z a w p r a c y. Cygan najął się
do pracy u chłopa. Rano gospodarz zbudził go i mówi, by szedł kosić.
Ale Cygan wymówił się, bo Tano jest zbyt ,rośI1JO.
Wysyła go więc gospodarz w dzień, ale Cygan też się wymawia, bo w południe panuje skwar.
Nie poszedł też do pracy wieczorem, bJ tną komary. Gospodarz musiał
go zwolnić, ale Cygan za darmo żywił się u niego cały dzień. Z tej anegd'Jty powstało powiedzenie -białoruskie: "Rannicy rosna, u dzień młosna,
a wieczaTam kamary irabić nima kaIi".
28. C Yg a n ob -oi s i ę g z Ó w Cygan najął się do pracy u gospodarza,
ale uprzedził, że bardzo boi się gzów, bo wtedy on, podobnie jak kr::Jwa,
zaczyna gzić się, uciekać do lasu (po białorusku: zykacca). Dodał jednak,
że jeżeli gospodarz da mu ubrać kożuch z siermięgą i buty, to gzy nie
będą miały do niego takiego przystępu i może nie będzie musiał gzić się.
GoopodalfZ uhr:3Ił g'Otak jak sJ.bie Cygan życzył i 'k'a!za,łmu k/Qsićw gumnie. Ale gdy słońce przygrzało, Cygan rzucił kosę, zaczął skakać i pobiegł w stronę pola. Gospodarz krzyknął mu: "U asieć, u asieć!", tzn.
poradził mu, by schronił się w suszarni, która stała oJodal gumna; na to
Cygan odkrzyknął: "Kudy Bah paniasieć!" I uciekł do lasu w gospodarskim kożuchu z siermięgą i w butach.
14 Podał
J6'lJe1 Lesz'kowicz
r.ie zam. we W-rocławiu.

(1983), lat 57, 'b. mieszkaniec

m-ka

Dołhin6w,

obec-

�Materialy

i dysk~sje

233

29. C Yg a n p a k a l ac j i n i e p r a c u je. Cygan najął się do gospodarza do pracy. Gdy zjedli śniadanie, zaproponował gospodarzowi:
"Wiesz co, zjedzmy od razu i obiad, to dłużej później popracujemy".
Gospodarz zgodził się. Ale po obiedzie Cygan mówi: "Zjedzmy też i kolację". Gospodarz zg'odził się i na to. Lecz po kolacji Cygan powiedział,
że nie pójdzie do pracy, bo on p.Qkolacji zawsze idzie spać. - W i1nnych
wers~I3,chbuabrusbch z.a.mi'3st Cygana występuje pal'obe:k, a jedinenJieod
razu trzech posiłków proponuje gospodarz, teby parobek mniej zjadł.
W weil'sja'ch rosyjskich zaś owym gospodarzem jest pop 15.
30. C Yg a n o d u c z y łka
b y ł ę j e ś ć. Cyganowi nie podobało
się, że musi ciągle zabiegać o paszę dla swej ,kobyły. Postanowił więc
oduczyć ją jeść. Dawał jej za każdym razem mniejsze porcje, aż kobyła
zdechła. - Anegdo,ta znana też w Polsce, z tym, że w niektórych wersjach zamiast Cygana występuje furman. Na Białorusi miała funkcję
IPTIZysł1o'W1bwą,
'W'slplominl3lllio
ją m. ilU. przy własnym gł1od'olWla:ndu
16.
31. Kar a l u c h w m a śle. Żyd kupił na targu u chłopa masło.
Przyniósł do domu i zaczął częstować rodzinę, a tu coś się w maśle rusza. Okazało się, że był to karaluch. Żyd pobiegł na targ i zaczął krzyczeć: "D7Ii'ehet y g'oj, szt::&gt;u ma'3l:atrepa u nahoj?"
32. K o m u k a m y? Żydówka kupiła na targu słoik miodu. Postawiła na s-t~)(ei mówi dzliiecj,om(:po żydoW(gjkJU):
"Jeszcia!pa il:łrxl6LJku",
a sama zajęła się praniem. Dzieci jadły, lecz pod cienką warstwą miodu poikCliZlały
się "klamy", ozyli tłucz:me :zi.emn.iJallci.
P.aszły wię.c do matki
i pytają: "Mama, mama, kamu kamy?" Ona sądziła, że chodzi a grudki
miodu i mówi: "Wam, dzietki, wam". Lecz po slodkim miQdzie słone
kamy wyda'y im się wstrętne, więcc poszły do matki i mówią, że one
lI1Jj,e
&lt;chcą ,,:kaJmów". Matka zaglądnęła do słowka ,i zaczęła wymyślać na
"goja", który ją oszukał.
33. Ż a b a w k l u s k a c h. Żydówka nagotowała dzieciom klusek
i postawiła garnek na stole, by jadły, a sama zajęła się szyciem. Dzieci
jedzą, lecz po chwili zobaczyły w garnku ugotowaną żabę. Nie wiedziały, jak się to stworzenie nazywa, poszły więc do matki i mówią: "Mame,
mam e, in klockicwaj ocki i fir łapken!" Lecz ta odrzekła: "Essen, essen,
kinder". W.róciły, jedzą dalej, lecz w miarę obniżania się poziomu klusek
w garnku żaba wydawaLi im się coraz straszniejsza. Znowu poszły do
matki ,i powtórzyły swoje spostrzeżenie, matka jednak i tym razem zbyIS Por. K. Kabasnikau,
Belar~ski
falklar
epochi kapitalizm~
(w:) Belar~skaj'l
narodnaja wusna-paety(\naja
tvor(\asć. Red. P. Hlebka i. Minsk 1967, s. 203; RlA.sshe narodnyje
skazki.
Podg. A. Ne(\aeva i N. Rybakova. Moskwa b52, :; 514- 515.
18 Krzyżanowski,
Polska bajka, t. 2, s. 124; M. Tank, Kartki
z kalen~;arza.
Tł.
S. Atlas. Wa'fszawa 1977, s. 146.

�234

Materialy

i dyskusje

ła ich :słowami: "Essen, essen, kinder". Dzieci, chcąc nie .chcąc, zahrały
się do jedzenia żaby. Gdy matka zaglądnęła do nich, ogryzały już kJsteezki,w1baozy1a ,tyJk10na dnie garnikia sam l~b zlparą a1abrzękłych oczu.
Zaczęła krzyczeć na dzieci, że zjadły takie niekoszerne paskudztwo,
a 'OI11'e
odparły, i,e :pT'ZJecież
mów1:y j,ej, iż "in kllock,i CW!&lt;lj
&lt;lcki i tir ł,alPken". - W wersji zapisanej przez Federowskiego występuje tu rodzina
mazurska, nie żydowska 17.
34. N a i w n y Z yd. Zyd wynajął chłopa by go zawiózł na jarmark
do odległego miasteczka. Wyjechano w południe i zatrzymano się na
nocleg w lesie. Gdy Zyd mocno usnął, chlap akradł go, napaskudził do
jego jarmułki, przygiął brzózkę, przywiązał
do jej czuba jarmułkę
li 'puśoil, 'plOtC'zym :od:jechałc:ichc'em wraz z ,towarami Zyda. Gdy ten obudził się rano, od razu dJmyślił się, że został obrabowany. Szukał jarmułki i dostrzegł ją wiszącą na brzózce. Schwycił za pień i zaczął szamotać
dnewkiem z całej siły. Jarmułka spadła, lecz okazało się, że jest cała
napaskudzona. Zyd zaczął cmJkać z podziwu i rzekł: "Wszystko rozumiem, ale nie mogę pojąć, jak ten goj potrafił załatwić się do mojej
jarmułki na samym czubku brzózki?
Dodajmy, że pod,obną w typie anegdotę znano w Polsce na Podkarpa:Ciu, ale dotyczyła ona Niemca, właścici'ela zajazdu, w którym nocował pewien kawalarz. Ten załatwił się w papier i ekskrementy rzucił
na sufit. Otóż nazajutrz Niemiec długo metydawał nad tym, patrząc na
sufit i mówiąc: "Jak sral, tak sral, ale jak on tam stal?" Ten sam mJtyw zanotowano na Śląsku 18.
35. K ,r o wan a d r a b i n i e. Zyd wszedł do obory chlapa i widzi,
że na górnym szczeblu przystawionej do ściany drabiny znajduje się łajno krowie, zaczął się więc zast:mawiać, jak to krowa mogła narobić na
górny szczebel drabiny? Pyta chłopa, a ten m6wi, że krowa narobiła na
dolny szczebel, a ktoś przystawił drabinę drug:m końcem 19.
36. T c h ó r z l i w Y Z y d. Zydów uważano za tchórzliwych. Jedzie
Januk dJ miasta, a dT'Ogąidzli:e'~11Ia:jloIillY
mu Zyd ~ 'pyta: "Dolkąd ty, Janie, jedziesz?" Otrzymawszy odpowiedź, że do miasta, Zyd s:ada na wóz.
Chłol~JUżlal k'olIlia,al,e nie wypada mu SI.;&gt;ędzićnatręta z WJ'zu. Myśli Wii~c,
jąk by tu pozbyć się nieproszonego pasażera. Po dro1ze trzeba było
przejeżdżać rzekę w bród, bo nie było mostu. Jadą, rozmawiają, i chłop
m6wi, ż,e pogryzł g'o wśdetkły p.ies, i że 'On jedzi,edo leilmlT~a.Wjeżdżają
Podal Józef Lesz:kowicz; Federowslki, t. 3, nr 362.
Krzyżanows'ki,
Polska
bajka,
t. 2, s. 30; Simo'nides, s. 133. Po]-ska werSja
,mecrdoty znana też jest dziś w Wołowie Sląs'kim (informacja Janiny Hryhorowi-:z-Lubniewskiejl.
lU Po,dał Wacław
Sielick.i (wh. wyżej przyp. 6).
17

18

�Materi.aly

235

i dyskusje

do rzeki. Gdy byli na samym jej środku, chłop zaszczekał na Zyda. Ten,
myśląc, że ,chłop się wściekł i chce go pogryźć, skoczył do wody aż po
pachy. Chłop zaś przyjechał do miasta i konia postawił u tego Zyda.
Przychodzi Zyd i poznaje konia tego chłopa na swoim podwórku. Pyta
żony, jlk się :za'c'hio,wywlał.JaJnwk, gdy 'Pr.zyjechał, ,czy jest iOinnormalny.
Zona odpowiedziała, ż·e zachowuje się jak zawsze i nic mu nie jest 20.
37. O d waż n y I c e k. PewnegJ razu wi1k wpadł do ogrodu Icka.
Zobaczył to właściciel, schwycił strzelbę i wymierzył
do c1rapieżnika
przez lufcik w oknie. Na to jego żona: "Ach Icka. Icka, ty praz swaju
adwahu dusoj zahawiejis!" (przez swą odwagę marnie zginiesz) 21.
38. Kar a b i n z e z g i ę t ą l u f ą. Wołają Icka do wojska, bo szykuje slię W'ojln1a.Gdy dainu mu ikar a'bin, poszedł do k1{)lWa1a
i 'kf&lt;l:ZIał
zgliąć
lufę pod kątem prostym. Gdy go zapytano, po co to zrobił, leek odpowiedział: "Bo bezpieczniej będzie strzelać zza węgła" 22.
39. I c e k i s.t o w i l k ó w. lcek przechwa.ał się, że gdy szedł kolo
:k.n~alków,W1idziałw n;k:h 600 wilków. Gdy .mu ni'e wierwnJo, 'poprawił się:
"Nu, moża ich było dziesić". Gdy i tę liczbę zakwestionowano,
rzekł:
"Nu, marża byu adzin wouk". A gdy i to poddano w wątpliwość, odparł:
"Nu, a 'S'z,toheta u ,kuście iSZ8Jsbał.a?ChWlQltbyu wasL-ry, jiCłJk
ISIzył'a,i u kust
p asikaiCIzył
a". OkazuJe się W1ięc,że' była Ij;&gt;otyllko ja."zczurka 23.
40. I c e k li d e r z a n y g a ł ę z i ą. Chłop i Icek szli wieczorem
przez las. Icek bał się, zaproponował
więc, aby chlap szedł przodem.
Ten zgodził ei~, lecz idąc, zbo.śjwie , !przytrzymał i mocno puścił g,ałąź
w głowę Icka, aż się ten złapał za czoło. Gdy bJl zelżał, zaczął dziękować
ch~opu, że przytrzymał
gałąź, bo inaczej zabiłaby go ona ... 24
41. I c e k w y g r y w a k a wał d z i u r a w e j d e ski. Chłop i Icek
razem wędrowali i umówili się, że jeżeli coś znajdą, to będzie to zdobycz
tego, kto składniej określi znaleźioną rzecz. l ato znaleźli worek jęczmienia i wOtr€\kgTykti, 'któ:f'e W'idiooZll"lie
spadły z oCzyje[rDśwozu. kek kflzy'knął: "J aczmień-hreczka!",
a chłop: "Hrecz-J aczmień!" Icek musiał przyznać, że określenie chłopa było składniejsze i zgodzić się, że oba worki
przypadną chłopu. A na razie zarzucili je na plecy, po worku każdy,
i idą dalej. Po jakimś czasie znaleźli kawał spróchniałej deski, z dziurą
w środku. Chłop powiedział naumyślnie
niezgrabnie:
"Dzirka-doszka",
a Icek "Dzir-doszka" i ku swej wielkiej dumie, wygrał ... 25
Po·dał jw.
Podał Wacław Si,cIicki (zob. wyżej przyp. 9).
22 Podał Józef Leszkowicz.
23 Po,dała Janina
Hryhorowicz-Lubn:ewska.
24 Podał
Henryk Sielicki (983), lat 57, b. miszlkani€C wsi MikuliJno
nów pow. wi'ejs.kie-go, obecnie zam. we Wrocławiu.
25 Podał Wacław
Sielicki (zob. przyp. 9).
20

21

g,l).

Dołhi-

�236

Materiały

i dyskusje

C h ł o p z a m i e n i o n y w ż y d o w s k i e g o ,k o n i a. Pewien
Żyd jechał drogą i spal. Zobaczył to chłop idący z synem, zatrzymał konia, wyprzągł go i kazał syn,owi zaprowadzić do swej stajni, sam zaś nałożył na siebie chomąto. Żyd zbudził się i chciał popędzić konia, ale
ujrzał zamiast Inieg.o·chlopa. Zdziwiony, zlazł z wozu i pyta, co on tu robi. A chłop mówi: "Za moje grzechy byłem zamieniony w twojego konia, ale kara moja dz.iś już minęła i znowu jestem człowiekiem". Trudna
:rada, musiał się Żyd z tym pogodzić. Za parę dU1i poszedł Żyd na targ
by ku'pić s::&gt;bielllJ'weg'oilmm'iali 'SiP'o~k,ał
tamtego, wysta!w~{)neg:ona Sl;:yrzedaż. PJ!Cls;zi€ldł
do nieg:J' li s:z€lpnął mu inJa'Ulchio:"Znowu 'zglflz,es:zyłeś?"Ale
nie chciał go kupić, żeby nie mieć noweg.o ambarasu.
W wariantach
zapisamych przez Michała Federowskiego
zamiast
chłopa z synem występują bernardyni bądź pop z diakiem 26.
43. Ż Y d o b i t Y ko n i u s z k i e m b a t a. Pewien Żyd namówił
parobka, aby razem poszli kraść jabłka w sadzie jego gospodarzy. Parobek się zgodził, ale uprzedził gospodarza, że przyjdą kraść. Gospodarz
z łatwo3cią złapał ich na gorącym uczynku i ukarał chłostą. Kazał mianowicie obu położyć się naraz, parobkowi bjżej siebie, a Żydowi dalej
i wlepił im dwadzieścia batów. Późni-ej Żyd chwalił się: "Ja byłem bity
tylko koniuszkiem bata, a parobek - całym batem". Parohek zaś śmiał
się z tego, gdyż bat walił właśnie w Żyda, a jego zaledwie dotykał.
44. Ż y d z i z a b a w i a j ą si ę s t r z e l a n i e m. Żydzi znaleźli
strzelbę i postanowili wystrzelić. Rabin komenderował: "Ty Lejba, dziarży strelbu, ty Boruch syp siudy pOlrach,a ty Icka suń siudy spieku!"
Strzelba wypaliła, a Żydzi porozbi-egali się w przestrachu. - W wersji
zapisanej przez Michal,a Federowskiego (Zydaii.ska stralania) występuje
więcej postaci, mianowicie Lejba, Orach, Brat, Kony, Cić, natomiast
w ukraińskiej (Pro triach ty liw i rusznycciu) osobami działającyrrt:ł są
Boruch, Ićko i Doroch. Dwaj pieTwsi, strzel,ając niezgrabnie, zastrzelili
Dorocha. SIad tej anegdoty utrwalił się w powiedzeniu b:abruskim zapisanym w końcu XIX w. w sąsiednim z wilejskim powiecie borysowskm przez Eugeniusza Lackiego: "Icka, trymaj spicka, a ty Bo'ruch trymaj poruch, a ja, Chaim, ucikaim". enże Lacki zapisał inne powiedzerni'e, zl1l,unet,eż 'W nalS:zychKllk'oliicach:"Lrudz'i, ludzi, ISZJi'o
rz hetaha bl1JdziJa:
Żydy Jankila bjuć! - A chtoż Jankil, kali nia Żyd?". Jest to również
ślad jakiejś dawnej anegdoty, już zapomnianej 27.
45. D u reń, c o b r {)d y f a r b uje. Pewien Żyd miał rudą brodę,
a bard:uo chciał mieć czarną. Znalazł się frant, co podjął się ufarbować
42

Podał jw.
P. Cubins'kij, Trudy
Kraj, t. 2. Petersburg

211
27

skij

cestwa

i by ta

Belorusov.

etnograficesko-statisticeskoj

ekspedicyi

w

Zapadno-R'.Ls-

18.8, s. 578; J. E. La-ckij, Materialy
dla i:wćenija
tVOTl. Poslovicy,
pogovorki,
zagadki.
Moskwa 18::J8,s. 14.

�Materiały

i dyskusje

237

mu brodę. Nasypa,ł do gaflI1k:a kleju s1JolarlSll{jie:go,
TlolZJg'OlvO'Wał,
wsypał lSiadzy i kazał Zydowi wlożyć brodę do tego garnka, mówiąc mu: "Gdy farba 'za1stygnie, 'przy}dźd:&gt; mnie. Ja Itymozasem pójdę na lfJ'lllielk.Pytaj:
"Czy widzieliście tego durnia, C'o brody farbuje? - bo mnie tak wszyscy
nazywają". Gdy farba zastygła, Zyd poszedł na rynek i wołał: "Czy widz,ie.iścioe tegoci:urnia, 00 brody f'aI'buj'e?" Ludzie 'Patrzyli na jeg!o brodę
zanurzoną w g'a flI1lku i Śimie.i się do r&lt;lI:lJp'uku. Anegdotę OI;JIJIW';-adJaill&lt;)
p::&gt;b~alo'ms:ku, ale wolaruie "Czy wi!dzi'eli.Śicie bag'o durnia, 00 hY'ody farbuje" - po polsku, stąd wniosek, że źródłem była tu anegdota polska.
Istnialy jedllialk Ukże wel'sjebia~olf.usk:i'e, jedną z nkh 'Z!anot!o'WałMiehał
Federowski 28.
46. Z Yci j 'a Ikoś w ~i,a d € k. Byil tak,i S:p'rytiny Zydoik. Lubiu każ/' dym szczyra dapamahczy. Jaho achotna brali u świedki. Wat raz razh'a::!al'3l';ciaSlpralWaab Ipalk:raży k,alnia. PaS'~kadaWlalny pa'pr'a!sliil uśW'iedJki
taha Zydka. Suddzia pytajić: "Ty znajisz hetaha kania?" "Ny, czamu
ja nie mahu jaho znać; ja znail jaho jak jon byu małymżarabionkam".
S.::&gt;rawa wyjhrana,
świedku pchwalili. Praz niekatary czas u hetymża
sudzie razh;adałasia sprawa ab pakraży dzierawa u lesia. Taj, chto ukrail,
padkupiu Zydka, kab zmani u, sztoo u het y czas widz.iu jaho u miasteczku.
I jon hedak skazau. Suddzia pytajić: "A szto, ty znajisz hetaha czaławieka?" A jon adkazywajić:
"NY,czamu
ja nie mahu jaho znać; ja znail
j3ho użo jak jon byu małym chlapczykam".
I uznoil sprawa wyjhrana.
A pośla zajszła sprawa ab ukradzieennaj
strelbia. Suddzia pytajić taho
s1maha Zydka-świe::!ku: "Ty znajisz hetu strelbu?" "Ny, czamu ja nie
mahu jaJe znać; ja znail jaje, jak jina była małym pis'talecikam". Tut
kariera jaho konczyłasia 29.
47. C h ło1P W bo ż n ic y ż yd,o w s k ie j. Pewien 'chł!op z:akradł się
d::&gt;bożnicy żydowskiej, by z'obaczyć jak Zydzi się modlą. Lecz później
oni wyszli wszyscy i zamknęli drzwi, a on nie mógł się wydostać. W nocy za1chC'iaŁomu Siic;'Załatwić, uczyn.ił Wlięc tiD w 'kąIC'iJe.NalZaj'llt:r'z rano
'Przyszli ZydZli sit; modlić, 'o,twla,dtihoinicę, a tu goj w ni'ej s1edzi. W dlOdati~u lI1ajlpielrw:::l':Jezullill'QI:""ma Ip'Olt1em
'Z'oba.c:zyli:kupę. Pytają więc chłop.'!, skqd sit; ona wzięła w tym świętym miejsu, a chłop odrzekł: "U noczy spatkalisia tut nasz Boh i wasz, i naczali bicca. Nasz Bah jak dail
waszemu Bohu, dyk wasz Boh aż usrailsia". Usłyszawszy to, Zydzi zaczę:i maczać palce do tej kupy i żegnać się nabożnie po żydowsku, mówiąc: "Sza'kum, malam, hOlSkim Jmł,am". A chł.O'PLSlzybk'Ouci'e:kl. - P,::&gt;&lt;bbną wersję zapisał Michał Federowski 30.
1

f6
29
10

Krzyżano'Ws&lt;ki. PoLska bajka, t. 2, T. 1138; Federawski,
t. 3, nr 486.
Podal Stanislaw Sielicki (zob. wyżej przy;p. 12).
Podał Wacław Sie:licki (azb. przyp. 9); FederolWlSki, t. 3, 'nr 495.

�238

Materialy

i dyskusje

48. Jak L e j b a j e c h a l d o P a l e s t y n y. Lejba postanowił jechać do Palestyny, na świni. Gdy go pytano, dlaczego właśnie na świni,
'odpowiedizi,al: "B;) moja poidroÓż,ni,e !będ~'e nk !k'OIS7JtiC)wać:
świlIlia będzie
się żywiła moimi odchodami, a ja - jej odchodami". Trzeba tu zaznaczyć, że Jeżeli anegdoty podane wyż·ej (nr 31 - 47) niebyly złośliwie antysemickie, opierały się na zawartym w nich dowcipie i można było z powodzeniem
Żyda zamienić os-obą innej narodowości, o tyle anegdota
ostatnia zrodziła się z programowego
antysemityzmu,
rozwijanego przez
polskie organizacje nacjonalistyczne
okresu międzywojoennego.
49. W i a r a p r a w o s l a w n a ś m i e r d z i. Ktoś, dla kawału. wysmarowal pulpit ambony w cerkwi lajnem ludzkim. Pop wszedł na nią,
by glosić kazanie. Zaczął patetycznie,
wsparty o pulpi t: "Nasza \viera
prawo()slaWlnaja ... " - tu uderzył go smród, powąchał więc ręce i mówi:
"Każeh5'i,a, wIOlni'ajet!" I z/a'c:zyna od n'owa: "Nasza wiera prawoolawnaja ... " i znowu dodał: "Woniajet!" i po raz trzeci: "Nasza wiera prawosławnaja ... wsio-taki woniajet!" I, gniewny, zszoedł z ambony.
50. P o P ci e l n y. W pewnej parafii zachorował pop. Poradzono mu,
by wysłał mocz do zbadania lekarz'owi w mieście. Wysłal więc z moczem swego sługę. Toen, gdy siadł przy ·drodze odpocząć i przekąsić, nicba£znie przewrócił słoik z moczem. Zmartwiał, ale zobaczył, że opadaj
kil'IOlWla
szykuje się do oddania moc'Zu. Podbiegł 'więc ii napelnił słJ:ik
Ucieszony, zaniósł go lekarzowi. Ten zbadal mocz i orzekł, że pop jes~
cielny. Gdy parobek zakomunikował
to swemu gospodarzowi, ten długi
czas gryzł się myślą o czekającej go kompromitacji.
- Jest ta tylko
epizod dłuższej facecji polskiej, której bohaterem był głUPi chłop. Na
terenie b:aloruskim zrobiono zeń popa 31.
51. C h ł o P li oS;P o w i e dz i. P.OISiledł'chłop do spowied'Z&lt;i. Szukająic p'OI~O.a,
ws!zedł do kuchn.i i :z'ohaczyl na stole dlUży sragan :z .krLlipnibem
i sterczącym w nim ugotowanym
prosięciem. W kuchni nie było nikogo.
CMJIP dos.tal pu-,oJsięi w~ożył j-e do 'Swej torby. L'&gt;nala:złPOP) i ,gdy ten
nakrył go swoim ornatem, skradł mu zegarek z ki·eszeni sutanny. l zaczyna się spowiadać: "Ja wyhnau parasia z waszaha, baciuszka, jaczmiemu; janro :kruółasiJa, a j.a jano wynnau". "Cho'roSJZJCf
- m6wi 'Pop - elo
nie griech. Czto jeszczo?" "Ja ukrau zagarak". Pop m6wi: "Nada jego
otdat' tomu, u kogo ty ukrał". Na to chłop: "Waźmi jaho, baciuszka".
Pop: "Otdaj tomu, u kogo ukrał". Chlop: "Jon ni biareć". Pop: "No, jesli
nie bi€riot, to pust' budiet tiebie". Chlop otrzymał rozgrzeszenie i wródł do domu 'Z pO!p'owym proSJię&lt;Cii.€rm
i 'Zeg~rłbem. - A'D!eg:c1ota)xl'chadzi

31

skij

Por. Krzyżanowski,

etnograficeskij

sbornik,

PoLska

t. 1.

bajka,

t. 2, T. 173'9; W. N. DobrovolL9kij,

S.-Pil€itier1J'tl'r1g

1893, s. 704.

Smolen-

�Materiały

239

i dyskusje

z Polski, jej hohaterrami byli tu Cygan i ksiądz. Wersje białoruskie notowali M. Federowski i W. N. Dobrowolski 32.
52. Kra d z i e ż p o w r a z u. Chłop spowiada się u popa i jako cięż!ki grzech wyznaje Ikirad7Ji'eż!P'OIwT'oza.
Sp::lwiednik pCYUCza,
że 1;10 nie jest
grzech ciężki. I dopiero teraz chłop dodaje, że do powr·ozu była przywiązana krowa. W wersji zapisanej przez Michała Federowskiego spowiadającym się jest "MoiS1kal"(Jak MaskaL spawidausia)
33.
53. P o P z a m i a s t f i g U If y. Pewien archijea.-ej (biskup) zamówił
u rzeżbiarza wykonanie dwunastu apostołów. Ten wykonał tylko jedenastu, a tu nazajutrz ma przyjechać archijerej po rzeźby. BaTdzo się
tym rzeźbiarz zmartwił. Ale gdy szedł spać, złapał u swej żony zalotnego popa. Kazał mu się rozebrać i stanąć ohok owych rzeźb. Niedługo
nadjechał archijerej. Obejrzał wszystkie figury i szczególnie pochwalił
ową .figurę-popa, że jest "jak żywa", zauważył tylko, ż·e ma ona "grzesz·'
ne ciało", które należy usunąć, bo ,nie można w takim stanie postawić
jej w s::&gt;bolfze.Rzeżhiar'z wziął dłulbo i 'zbliżył się da g,wego !popa, a ten
jak nie skoczy i - uciekł. - Geneza i tej anegdoty jest polska; zamiast popa występuje w niej ·chłop. W niektórych wersjach białoruskich
wśród trzech figur podstawionych są pop, generał i żolnierz 34.
54. S w i ę t Y W ł a s. Pop nawiązał romans z mężatką Nastią. Dowiedział siGo tym jej mąż. Raz poszedł niby kosić, a chyłkiem wrócił
i zaczął podglądać przez okno. Zobaczył popa w łóżku. Gdy otwierał
drzwi, pop, będący nago, zerwał się, podbiegł do kąta z ikonami, stanął
na kolalna i nachylił się c:w-lem aż do podŁo!gi, udając T,oz:m::&gt;dIoneg'o.
Chlqp pyta żony: "ChLo heta?" Ona od:p!owi.e±:mal'a:"Heta'ż śWii'aty DIas"
Na to chl·op: "Świ1aty Ułais, a jajcy ja;k u nas" i zdzielił g'o mocno pasem
po wypi(?tym zadzie. Pop zerwał się z klęczek, wyskoczył oknem wyłamując ramy i pobiegł goly do domu 35.
55. P a r a f i a n i e r a b i ą t a s a m o, c a p a p. Nowy pop postanowił zaktywizować wiernych w służbie liturgicznej, każąc im robić
wszysUk,oto, 00 i on. Wt'em w ez.asie &gt;olka!d:za:ni.a
cerkwi wypadł węgielek
z kadzidła i wpadł mu do buta. Pop polożył się na plecach, zadarł nogi
i zaczął nimi trząść, aby węgiel wypadł. Parafianie także pobżyli się
i zaczęlli 'tTZąŚĆwniesionymi da góry nogami. PalIfU, &gt;00 sita'k) bliżej drzwi,
wyszło na z2'Wln&lt;'i
kz. Ktoś, spóźn:iony, wiJdząc ż,e w cerkwi dzi-eje się coś
dziwnegla, pyta wychodzących, '00 to' ;?JI1aczy.A &lt;mi mówią: "Abi-ednra
I

32 Podal Józef Klra'sowski (-zob. rpTZyip.1); por. też KrzyżanoW!5ki, Polska
bajka,
t. 2, T. 1807; Federowski, t. 3, nr 252; Dobr·ovols'kij, s. 700 - 701.
;].1 Podal Józef Leszkowicz
(zob. przy,p. 14); Federowski, t. 3, nr 435.
34 Krzyżanows'k i, Polska
bajka, t. 2, T. 1777; L. Barag, Belo-russirhe Vcl!.;:sma.rchen. Berlin 1967, s. 439 - 442.
85 Podał Józef Leszkowjcz.

�240

Materiały

i dyskusje

konczyłaś, a naczałoś brykańje". - Anegdota znana M. Federowskiemu
i innym folklorystom 36.
56. P s a ł a m s z c z Yk m ó w i p r a w d ę. Podczas spotkania z wiernymi baciuszka zapewnił ich, że wszystko Co mówi psałomszczyk (kantor)
Iwan jest prawdą. A ten powiedział później: "Czyje dzieci w parafii są
ryże - wszystkie są papowej r·oboty". I ludzie mu uwierzyli 37.
57. K a z a n i e n i e d l a P o l a k ó w. Pop, wchodząc na ambonę,
zapytał, czy nie ma wśród słuchaczy Polaków. Nikt się nie odezwał, więc
zaczął kazanie a początku świata, jak Pan Bóg ulepił pierwszego człowieka z gjny i postawił go pod płotem, żeby wysechł. Ale wś:ród słuchaczyokazał
się jeden Polak i ten głośno przerwał kazanie, wołając:
"Przecież przed człowiekiem płotu jeszcze nie było!" Na to pop: "Ja
wied' spraszywał, niet li sredi was Polaka. I tak czeriez odnogo Polaka
ja wsiu propowied' sgawniał!" - Anegdota ta powstała w XVII w.
w czasie ostrych polemik wyznaniowych na Kresach, toczonych w związku z Unią Brzeską i walką z kontrreformacją. Wariant bardzo bliski zapisał Michał Federowski, a w jego wariancie drugim zamiast popa występuje pastor 38.
58. C z a p e c z k a k w i t. Pewien chłop furmanił. Po drodze zajeżdżał do kapo21myna tOlbj,ad.WY1pijał, j1adł, 'a wychodzą·c ,zdejmował starą,
dziurawą czapkę i mówił do karczmarza: "Sza paczka kwit", a ten odpowiadał: "Kwit". Widzialo to dwóch popów, którzy przychodzili do tej
karczmy. Dziwili się, że chłop nie płaci, a należność reguluje tylko swą
cudowną czapką. Postanowili więc odkupić ją. Chlop sprzedał swą czapkę za duże pieniądze i pojechał. A popi wypili sobie i zjedli dużo, a wychodząc, też powiedzi-eli do karczmarza: "Szapaczka - kwil". Lecz
karczm.'ł:rz kazał im płacić ra·chunek. Okazało się bowiem, że ów chłop
uiszczał należność za :swe stolowani,e się z góry, a ni'e tPO zjedzeniu 39.
59. K s i ą d z i p a p. Ksiądz i pop zasiedli do picia wódki, lecz umówili się, że każdy z nich może wypić kieliszek tylko po uprzednim wypowiedzeniu rymowanego toastu. Ksiądz powiedział: "Czas jest krótki, wypijmy więc ki€lisz€'k wódki" - i wypił. Pop nie zdołał niczego wymyślić,
więc ksiądz mówi: "Czas niedługi, wypijmy i drugi" - i wypił. Pop nadal milczy. Ksiądz powiada: "Czas szybko leci, wypijmy i trzeci" i wypił. Pop pauzuje nadal, gdyż mimo wysiłku nie jest w stanie niczego zrymować. A ksiądz mówi: "Ja człowiek nie uparty, wypiję więc
Podal jw.; Federowski, t. 3, nr 410; Kabasnikau.
Pakaz.alnik, s. 678.
Podala Klementyna Olkowicz-Sz.edźkowa (zob, tpfZY1P. 4).
36 Podała
Janina Hryhorowicz-Łubniewska
(zob. przyp. 2); Federowski,
Il~'331, 3S8; KrzyżanowsIki,
Polska bajka, t. 2, T. 11833 H.
111 Podal Wadaw
Si'elicki (zob. przyp. 6).
36

31

t. 3,

�MateriaŁy

241

i dyskusje

i czwarty"
- i wypił. Tu pop nie wytrzymał,
krzyknął:
"Ach, mat' twoju jeti, dawaj wypjem
po piati!" - i wypił ciurkiem
pięć kieliszków.
60. A t o k t o? Na wąskiej
drodze spo,tkały
się dwie furmanki,
w jednej z tyłu siedział ksiądz, a w drugiej pop, na przedzie zaś siedzieli
wiozący
ich chłopi. Pierwszy
z nich krzyknął:
"Na bok, nia widzisz,
szto ksindza
wiazu?"
A drugi, wskazując
kciukiem
do tyłu, powiada:
"A heta

chto, ch .. ?"

40

61. P o P w j e z i e k s i ę d 'z a. :£&lt;'sliądz i iP1QlP wdali !snę w :prog:awędkę·
Ksic1dz mówi: "Siądę na ten wóz, a ty nie zdołasz mnie pociągnąć"
(słudze zaś swemu dał aparat
fotograficzny).
Pop, jako że był krzepki,
podjął .wyzwa1ni'e, po/pluł w Tęoe, ISlchwycH 'zla ,ohłi01ble i (p'olciąglnął wóz
z ksiqdzem.
W tym czasie sługa zrobił zdjęcie. Ksiądz kazał sporządzić
wiele fotografii
i pokazywał
wszystkim,
jaką to ma przewagę
nad swym
oponentem
wyznaniowym
41.
62. P l' a w {) s ł a w n y p a p i e l e c. Pop przyjaźnił
się z księdzem,
odwiedzali
się m.wzajem.
Ksiądz zaprosił
popa do kościoła
na popielec,
żeby pokazać
katolicką
ceremonię
posypywania
głów popiołem.
Bardzo
się ta ceremonia
mu spodobała.
Postanowił
zrobić
to samo u siebie
w cerkwi (popielec
u prawosławnych
wypada
zwykle później niż u katolików).
Ksiądz nasypał
mu pełną kieszeń
popiołu.
Na ruski popie:ec
pop kazał wiernym
podchodzić
do si€bie dla posypywania
głów, ale gdy
sięgnął
rękę do kieszeni,
oka:zab
się, nU'e ma ipopioł'U, uMał pod sutannę inne spodnie.
Udawał więc, że każdemu
sypie popiół i mówił (po
polsku): "Z tegoś powstał, co w domu w spodniach
został" 42.
63. K a l e n d a l' z p r a w () s ł a w n y. Interesowało
ludzi, dlaczego
kalendarz
prawosławny
jest prawie o dwa tygodnie
późniejszy
niż katolicki. A było to tak. Polak i Ruski szli do Pana Boga po kalendarz:
Polak w chodakach
ze skóry, a Ruski w ła?ciach
z łyka lipowego.
Po drodze Ruskiemu
łapcie raz eciały się, a boso ni€ m:'&gt;gł iść, musiał
więc
ściągnąć łyb 'z l&lt;Jy i z:oobić nowe ła'poi'e. Polalk ,przyszedł razem z Francuzem, Wł'xhem,
Niemoem,
i pobrał kalendarz.
Kiedy IP'r:zyslz2dł Ruski,
już nie było kalendarzy
i musiał on zaczekać na nowy. Spóźnienie
łącznie z czekaniem
trwab
13 dni i stąd kalendarz
ruski
jest {) 13 dni
z tyłu 43.
64. M o d l i t waR
u s k i e g o i P {) l aka.
Rosjanin
modli się, mówiąc: "Chleb nasz nasuszczij
daj nam dni€.3, kusok chotia i czornyj,
no
40 Podał
Bolesław Lazar (1981), lat
hinów p:Jw. wilejs·kieg.o, obecnie zam. w
4\ Podal Józ,ef Krasowski.
42 Po.dal Henryk
Sielicki (zob. przyp.
ł3 Podal Wacław Sielicki
(ob. przyp.

16 Lud.

t. LXVIII

69, b. mieszkaniec
Gorz·owie Wlkp.
24).
6).

wsi Witowce

gn:. !)0ł-

�242

Materiały

i dyskusje

suszczyj" (=duży). A PoI'aJk mówi: "Chle,ba n:asreg'o 'P'OW\S,'Zi€idJnIi€gtO
daj
nam chociaż i mały kawałek, ale białego".
65. M o d l i t w a p o p a i k s i ę d z a. Chlop prawosławny zgubił noz
Składany, a ja.kżeż bez .1!a1bego11Ioia?POSiz,edłwięc do pOIpa,żeby się [pomodlił o szczęśliwe znalezienie. Pop zaczął się modlić: "Hospodi, pomiłuj,
HOIS!podi,!pamiłuj", leez n~c z tego nie wychodziło. Poszedł więc do -księdza. Ten zaczął się modlić: "Or€mus!", a chłop zawołał: "tak, tak, z remuszkom, z remuszkom!" Ksiądz modlił się jeszcze i zakończył: " ... in
saecula saeculorum" Chłop porwał się uradowany, krzyknął: "Za kulami,
za kulami!" i pobiegł do stodoły, bo teraz sobie przypomniał, iż rzeczywiście położył wcz-oraj nóż za kulami (= grubymi snopami wytrzGsionej
słomy, przeznaczonymi do krycia dachu).
66. C o z o s t a n i e w z ę b a c h m o ż n a j e ś ć w p o s t. Kiedyś
uciążliwe były dla wieśników posty eucharystyczne
przed komunią;
trzeba byla jechać (czy iść) na czczo do kościoła ,i czekać nieraz do obiadu i dłużej bez jedz£'l'lia. Pewien chłop :p'o:szedłdo 'ksliędza i .pyta: "Czy
jest grzechem, jeżeli zostanie coś w zębach 'z dnia p'O'plf'zedn:ieig,o
:i człowiek zje przed komunią?" Ksiądz powiedział,. że nie. Chłop wziął więc,
idąc spać ugotowany ogon wieprzowy do zębów i nazajutrz zjadł g-o
pl'z,ed 'k'omunią. W innych walfLantach t€j anegdoty choodZliłonie o post
eucharystyczny, lecz o wielki. Tak też jest w wersji, zanotowanej przez
Michała FetdeT'O!W'Slkiego;
tu chtop idą1c spać we wtorek zaipustny wziął
w zęby całą szynkę (kumpiak) i potem długo jadł "po troszku" 44.
67. Koń "g a d a" p o ł a c i n i e. Chło.p wiózł księdza do sąsiedni-ej
parafii na odpust. Koń, dobrze przedtem nakarmiony, zaczął wydawać
wiadome odgłosy. Ksiądz, chcąc zażartować z chłopa, mówi: "Co ten
twój koń gada?" A chłop, widząc że ksiądz jest w dobrym humorze,
mówi: "Księnża proboszczu, mój koń gada po łacinie, ksiądz proboszcz
pawinie'l1 lepi jaho razumieć, jak ja" 45.
68. K s i ą d z, o r g a n i s t a i k o b i e t a w s k r z y n i. Organista
okrada księdza, ten wysyła gospodynię w skrzyni, by podpatrzyła złodzieja, organista jednak spostrzega podstęp, dusi gospodynię, potem jej
trupa 'podrzuea księdzu i innym os'ooom, od każdeg'o pobierając c(o-1a·tę
za usunięcie zwłok. - Jest to anegdota znana w całej Europie. W wersji zapisanej przez M. Federowskiego zamiast księdza i organisty występująchłopi 46.
69. D e wo t k a i z ł o d z i e j e. Dewotka modli się nocą w kościele
spostrz€ga kosz, który złodzieje opuszczają przez otwór w sklepieniu.
44
4S
48

Federowski. t. 3, nr 273.
Podał Wacław Sielicki (zob. przyp. 9).
Por. Krzyżanows:ki, Polska bajka, t. 2, T. 1536 A; Federowski,

t. 3, nr 172.

�Materiały

i dyskusje

243

Sądzi, żet&lt;&gt; a:ni'Ołowi,ezCłiproaszająją do il1~e:ba,'Wsiada więc do kosza
iunasi się w ,n~m do gÓfry. Us'Zczęśli:wiQ1l1Ja
widce, zaczęła wołać: "Jezu
mój, Jezu, ja u niebu lezu!" Wystraszeni złodziele puszczają sznury i dewotka bardz·o siG potłukła. Doszła do w:niosku, że nie była jeszcze godna,
by trafić do raju. - Anegdota ma pochodzenie polskie 47.
70. D e wo t k a p a s i e kro w ę. W Mikulinie była jedna niewiasta
niby to pobożna, a bynajmniej nie moralna. Miała zwyczaj latem dopa~
S'anl~aswej \kr'OIWy
IpO miedzach taik, by jadła ona 1Zboż,e lub koniczynę są
siadów. Sama w tym czasie odmawiała różaniecc. Ulożonoo niej PQwie.,..
dzenie satyryczne: "Zdrowaś Mario, łaskiś pełna, kaniuszynka użo paśpieła" (być może kiedyś był to dłuższy wiersz), wyśmiewając w ten sposób jej fałszywą dewocję·

•

Przytoczone anegdoty na temat problemów narrodowościowych wskazują, że nie bylo w naszych stronach ostrych konfliktów na tym tle.
Owszem, zachowywano wrogą postawę wobec władz carskich, ale poszczególne typy reprezentujące
naród rosyjski są traktowane najwyżej
z humorem, a ,niektóre z nich mają nawet przewagę nad Polakami (nr 6
i 8), co prawdopodobnie świadczy o rosyjskiej ich genezie. Cyganie są
ukazani konwencjonalnie jako nieroby i o'Szuści. Zydzi, jak już wspomniano, traktowani są przeważnie z dobrodusznym humorem. Brak tu
akcentów antypolsbch, bowiem większość tutejszej ludności utożsamiała
się z Polakami. Co najwyżej śmiano się z ich pańskich "udziwnień", jak
np. z imion Usia i Rusia czy kupna "czegoś".
Nie pokazano tu szerzej stosunku chłopów do panów, gdyż anegdoty
tego typu należą do kategorii klasowej, a nie narodowościowej i wymagają osobneg.o omówienia (pod.obnie j,ak anegdoty na tematy obyczajowe).
Dość mocno natomiast został zaakcentowany w przytocz'onych tekstach
niechętny stosunek tutejszej ludności, w większości .katolickiej, do prawosławia. Naleźy to tłumaczyć rusyfikatorską postawą Cerkwi na tych
ziemiach, szczególnie po powstaniu styczniowym. Wypada też zaznaczyć,
że dużo bylo an·egdot zgoła niecenzuralnych na temat p'Opów, a czasem
i księży (musieliśmy je pominąć w :niniejszym przeglądzie), charakterystyczne jednak, iż te pierwsze mialy przeważnie genezę rosyjską (sądząc
z używanych w nich zwrotów język(}wych), a drugie - polską. Można
się domyślać, że były one przynoszone ze środowisk miejskich, pierwsze
ze służby carskiej, drugie zaś pleniły się za pośrednictwem ml(}dzieży
polskiej, przybywającej
w OIklfooie międzywojennym
do tutejszych
miasteczek, jak też poprzez miejscowych chłopców uczących się w mia47

U'

Zob. tamże, T. 1482.

�244

Materiały

i dyskusje

stach. Opowiadano p-odobnego r,odzaju anegdoty zwykle przy pasieniu
koni czy w innym odosóbnieniu i bardziej chodziło tu o owe pikantności,
niż o świadomy
antyklerykalizm,
który zasadniczo nie występował
w tych olkolioach. Bo anegdot alntYP'Olp1ow'5lk:ich
opowiadanych w ŚT'odowisku kabbckim,
-czy też n.a odwrót, ni'e możn!ł .o,czywiŚCiieU'Wtaż'aćza w!'a-ściwy przejaw a,ntyklerytkalli.:z.nw, gdyż wyśmiewały -one kler "cudzy", nie
swój.
ArtuiT Sandauer pisał ~wego czasu: "Anegdoty pogranicza językowonaroo·owego - ileż dal-oby się o nich powiedzieć!" 48. Właśnie. Przytoczone teksty dużo mówią bldacz&lt;OIm nie tylko folkloru, ale też historii
północnco-wschodnich
Kresów II Rzeczypospolitej.

WOJCIECH

SADOWSKI

Muzeum Okręg'owe
Gorz6w WI'kp.

RZEŹ.BA ŚW. ANTONIEGO OD MACIEJEWSKICH
JAKO SYMBOL LOSÓW PRZESIEDLEŃCÓW
ZZA BUGA

Punktem wYJscla do napisania mmeJszego komunikatu
stała się penetracja terenowa prowadzona w 1982 roku w poszukiwoaniu
obiektów
etnograficznych
mogących wzbogacić zbiory Muzeum Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim. Podczas wizyty złożonej rodzinie polsko-niemieckiej Józ-efa Maciejewskiego
zamieszkałej
w Chwałowicach
21, gmina
Bogdaniec w woj-ewództwie gorzowskim, zwróciła swoją uwagę niespotykana na tym terenie rz€Źba wyobrażająca
św. Antoniego. Niekiedy
mówi się w takich razach o przypadkowym
odkryciu lub o miłym zaskoczeniu. Zainteresowanie
się statuą wyzwolilo u jej właściciela ciekawe wspomnienia, które stały się też b iski-e autorowi komunikatu. W rezultacie okazalo się, że Józef Maciejewski jest przybyszem ze wsi 01szanka w przedwojennym
p:lwiecie Słonim w województwie nowogródzkim, natomiast jego ż,ma zamieszkuje obecny ich dom bez przerwy 0:1
urodz-enia i jest narodow.:&gt;ści niemieckiej. Oboje zaś gospodarze zwrócili przy tym uwagę, że św. A.ntoni przywędrował
za JÓzef.em Maciejewskim z jego rodzinnych stron. Zdziwienie auto'fa było tym większe, że w
4ll

A. Sandauer,

Nieźle

o Wańkowiczu.

"Nowe Książki",

1972. nr 18, s. 2.

�Materiały

i dyskusje

245

swoim czasii'e przebywał u tej [['1od:zimy,
Iprrowadtząc badani1a dotyczące
osadników z Białorusi na wsi w Gorzowskiem.
Podstawę do napisania historii rzeźby stworzył wywiad przeprowadzony z Jej posia!daczrem w lutym 1983 rOiku. Przystępując do wyw'iadu
posiadałem już pewną orientację wyniesioną z uprzednio prowadzonych
rozmów. Uzyskany w ten sposób materiał posłużył do zbudowania pytań
dotyczących rzeźby, a odnoszących się zarówno do okresu międzywojennego, jak i powojennego. Nasunęło się równocześnie przypuszczenie, że
warto ze zdobytym materiałem zapoznać szersze grono osób.
Dzieje figury i jej droga do wsi podgorzowskiej mogą być symbolem
losów osiadłych w dolinie Noteci i Warty kresowiaków. Sama rzeźba
jest ponadto swoistym ewenementem w Gorzowskiem, a refleksja nad
nią jest formą gromadzenia faktów, które w przyszłości mogą posłużyć
do wzbogacenia przykładów wspierających naukowe opracowanie twórczości ludowej w XIX stuleciu i do lepszego jej zrozumienia. Odkrycie
to może wreszcie podbudować przygotowane wcześniej teoretyczne zasady. Na marginesie dopowiedzieć należy, że właściciel przechowuje ją,
bez \Zaimiaru rods.p'T'zerdanira,
'Z Ipowodów emorcjonalrnych i r·elirgijnJ71ch,
a nice
ze względu na zakodowane w niej wartości estetyczne. Nie zna on bowiem jej wartości kulturowej, jak też nie umie wskazać na nią jako
na dzieło sztuki ludowej. Są one jak gdyby poza nim.
Rzeżba przyścienna {) wysoko'ści 88cm przedstawia św. Antoniego
Padewskiego stojącego na wprost. Wykonana została z jednego pnia
drewna wydrążonego z tytuł i zaopatrzonego w ogniwo metalowe celem
łatwiejszego przymocowania do ściany. Pierwotnie stała na czarnej, grubej desce z naniesionym napisem "Swięty Antolni Padewski" 1. Obecnie
figura SpOczywa na zwykłej desce o zaokrąglonych krawędziach. Postać
przestrzenna i rozbudowana, w habicie, wykazuje sztywność w dość krępej sylwecie. Szew!wść w ramionach wynOSi 23 cm, w łokciach 33,5 cm,
a u podstawy 27 cm. Całość pokryta grubą warstwą polichromii olejnej.
Głowa świętego o otaczającym ją wianuszkiem włosów o nierytmicznym
grubym żłobieniu jest wyprostowana
i ma wzrok skierowany w dal.
Osadzorna ona została dość nieporadnie na grubej szyi. Duże płaszczyzny
twarzy o wąskich ustach i brwiach, średnim nosie i wyrazistych oczach
I Autorem
cytowanych
.poniżej wypowiedzi
jest Józef MacicJe.v.sk.; Ul". w
1924 roku w powiecie słonimskim,
a ,obecnie zamieszkały w Chwałowi,cach, gm.
Bogdaniec. Rozmowa dotycząca figury przeprowadzona
została 25 lutego 1983 roku. Zdania informatora ujęte w cudzysłów są wiernym i cytatami spisanymi z taśmy magnetofonowej.
Nic poczyniono ingerencji ani w słowmciw;.c, ani w składni.
,Nasz święty AntolIli stał kiedyś na ,grubej i czarnej desce. Na crzodzic deski było
napisane: Swięty Antoni Padewski. Pisano było już w starych księgach, takimi
fidrygałaml różnymi. Nie było to pismo proste, ale takie jak w stary,ch księgach".

�246

Materiały

i dyskusje

nadają jej wyraz spokoju, czujności, szczerości, ale 1;eż i zawziętości. Są
niejako odbiciem poleszuckiej natury. Z prz.odu, ona lewym przedramieniu, skrytym w szerokim rękawie, leży księga podtrzymywana wysunię-

tą dłonią, a na niej siedzi Dzieciątko z przerzuconq powyż·ej kolan tkaniną i z ułamanym ponad łokciem prawym ramieniem. Natomiast prawa
ręka świętego, z widocz1ną spod rękwwa dłonią, jest zgięta w łokciu i zastygła w bliżej nieokreślonym geście. Sten~ortypową symbolikę wyróżniającą św. Antoniego uzupełnia wyrzezany wzdłuż lewego uda i biegnący
od pasa w dół różaniec. Brązowy habit osłaniający całą postać świętego
jest od przodu sfałdowany wzdłużnie i rytmicznie za pomocą zdecydowanych żłobień. Modelunek płaszcza uzupełnia gładki karczek i wysta-

�Materiały

i dyskusje

247

jących ponad nim .kaptur. Polichromia jest do'ść dobrze zachowana, choć
miejscami zniszczona. Liczne otwory po aktywnych ciągle drewnojadach.
Rzeźba w sposób oczywisty nawiązuje stylistycznie do twórczości ludowej innych regionów Polski. Nasuwa się tym samym przypuszczenie,
że wykonawcą jej mógł być artysta przybyły na teren jej powstania z
Mazowsza, Podlasia lub Wileńszczyzny. Za lokalnym twórcą przemawia
natomiast "poleszucki" wyraiz twarzy A'll'tIQlIlieg,oi dziwny ilmrutTaSlt
między figurynkq Dzieciątka Jezus a postacią świętego. Wypada tu nadmienić:, żc wśród ludności zamieszkującej Polesie (co wynika z badań
przesiedleńców z tego terytorium osiadłych w Gorzowskiem) ludowa i
samoistna rzcźba odgrywała skromną rolę. Częściej spotykało się płaskorzeżbl~ zdobniczą na budynkach, przedmiotach użytkowych lub kapliczkach przydrożnych.
Tak różne cechy wyrazu artystycznego pozwalają też domniemywać,
iż rzeźba może być wynikiem naśladownictwa jakiejś innej figury lub
'ilustr'acj,i św. Anl;ornieg'oPadeT'E~wskiegl(}
C'zcz'one:go,na były,ch ,kresach iPółnocno-wschodnich. Zdradza to nieporadność w jej opracowaniu. W wykonawstwie postaci obok wyczuwalnej ambicji twórcy widoczne jest
jednak uproszczenie świadczące o braku umiejętności warsztatowych
uwidaczniajelce się chociażby w statyce i prostocie. Trudno też dziś powidzieć, czy postać świętego zastała zrobiona na specjalne zamówienie,
o czym może świadczyć jej rozwiązanie techniczne od tyłu (wydłubanie),
czy tc'ż wykonana została z wewnętrznej potrzeby twór'cy, a następnie
ofiarowana kościołowi.
Mimo trudności w datowaniu, na podstawie samej figury, można na
mocy wyvviadu Czas jej powstania umieścić grubo przed 1863 rokiem.
Opisywany tu kresowy wizerunek dewocyjny ma znaną z przekazu ustnego rodziny Maciejewskich długą i interesującą historię. Według świadectwa tcj rodziny, statua pochodzi z klasztoru Benedyktynów w Horodyszczu koło Pińska z.
Pojawienie się jej w rodzinie związane jest z dziadkiem ze strony
matki Józefa Maciejewskiego, który do chwili wybuchu Powstania Styczniowego był klerykiem we WSipomnianym klasztorze. Idea narodowego
wyzwolenia była powodem, że pewna grupa młodzieży duchownej opuściła mury -klaszto'l'ne i pospieszyła z pomocą powstańcom. Stworzyła ona
w ten sposób pretekst dla władz carskich do zlikwidowania "monastyru"
jako ostoi polsk,ości. W tej sytuacji przełożeni zakonu zmuszeni zostali
2 Klaszlo:r
Benedyktynów
w Horodysz'czu ufundowany
przez Karola Kopcia
p:Jwst;J! w XVII wi·eku. Zli'kwidowamy ·zaś został na mocy ukaz'u ca':~f.:iego w
1864 roku. Por. Słownik
Geograficzny
Królestwa
Polskiego
i innych
krajów
slowwński-cil., Warszawa
1882, t. III, ·s. 144. 'Plrzedlruk fotooffsetowy
z 1'976.

�248

Materiały

i dyskusje

do poproszenia
swoich podopiecznych
i okolicznej ludności o zabranie na
pewien okres wyposażenia
kościoła i klasztoru
do swoich domów. Dziadek J óz-efa Maciejewskiego,
też imieniem
Józef, zdecydował
się wziąć
do domu rodzinnego
w Skóra tyczach na Pol-esiu ulubioną figurkę św. Antoniego Padewskiego
3. Ocalenie
statuy uważał za ocalenie skrawka polskości. Można zatem powiedzieć,
że w omawianym
wyobrażeniu
świętego tkwią dwa wątki: polityczny
i religijny.
Car wiedział, ż-e katolicy
(a więc i Polacy) osłabiają
jego władzę i dlatego w imię racji politycznej zwalczał wszelkie jego przejawy
mogły to być nawet kapliczki
lub krzyże przydrożne.
Po upadku Powstania
niedoszłego zakonnika wywieziono - oczywiście bez figury - na Syberię, skąd powrócił po kilku
latach dzięki zbiorowej
prośbie sąsiadów
skierowanej
do cara. Wielką
rolę odegrały
tu, zdaniem rodziny,
wspólne i częste modły jego krewnych przed św. Antonim.
Były kleryk-zesłaniec
powrócił do rodzinnej
miejscowości,
by wkrótce dowiedzi-eć się, że jego posiadłość została skonflskowana
na rzecz oficera carskiego.
Zabrał więc figurę i razem z rodziną osiedlił się niedaleko Bytyni na Białorusi, gdzie też wkrótce ożenił
slię. Zmall'ł w 1924 rdku pT'zekazuj.ą'c swegoświętre:g,o w po!saglu ,zamężnej
już córce, Filomenie.
Nakazał przy tym, aby jej strzegła jako relikwii
rodzinnej.
Padł' też ponoć wyraźny
zakaz wydawania
statuy poza rodzinę. Matka pana Józefa, Filomena z domu Kwir, przeniosła figurę do swe··
go domu w Olszance koło Słonima, gdzie uroczyście ustawiła ją na oltarzyku domowym, -a u stóp świętego razem z mężem złożyła kwiaty z
równoczesnym
oddani-em rodziny
w jego opiekę. W następnych
latach
tradycja
rodzinna
otaczała postać świętego coraz to nowymi "cudami"
i informacjami
nobilitującymi
figurę. Utrwalało
się przekonanie,
że jest
ona wyjątlkowymopiekunem
rodu Maciejewsibch.
S1Jr'zec kh miała .skutecznie przed kradzieżami,
pożarami i wyładowaniami
atmosferycznymi,
dopomagać
w uzyskaniu
lepszego urodzaju
i skutecznie
opiekować
się
w czasie wojny 4. Asystowała
również w uroczystościach
pogrzebowych
członków rodziny włącznie ze pogrzebem matki, który odbył się w Chwał'owicach koło Gorzowa.
W 1947 roku figura świętego Antoniego razem z Filomeną Maciejew3 "Dziadek
kiedyś uczył siG za księdza. Był to matki ojciec. Uczył siG w klas ztorz'e w HO'rodyszczu. W tym czasie, w 1863 roku, wybuchło PO'ws-tar,ie Slycznio'.',:c.
~iekt6rzy klerycy po'szU do Powstania".
4 "Figurka
ta zawsze nas strzegła. My byliśmy cztery razy paleni i przez nią
ocaleni. Filgurka t,a wyszła cało z wielu dziwnych i nie do wyjścia sytuacji. \1 my
razem z nią· Uważamy tę figurkę za cudowną. Dzięki niej ojciec wygrał trudml
sprawę w sądzie. Modliliśmy się do niej jak chcieliśmy mieć lepsze plony. Urato. wala też -ojca przed zabiciem jak weszli hitlerowcy oraz w 1942 roku przed wywiezieniem w głąb Rosji".

�Materiały

i dyskusje

249

ską przywędrowała do Chwałowic, gdzie wcześniej osiadł powracający z
rob6t przymusowych w Niemczech jej syn Józef. Był on już w tym czasie ożeniony z Niemką - właścicielką obecnie zamieszkiwanego przez
Maciejewskich dWOJ'ku. Pierwszym przedmiotem, jaki nowi lokatorzy
wnieśli do budynku, była statua Antoniego. Spoczęła ona na stoliku pospiesznie zamienionym na ołta1rzyk. Umierająca matka pana Józefa przekazała ją synowi, prosząc () dalszą opiekę nad figurą· Józef Maciej-ewski
podarował ją następnie swej córce zamieszkałej w Gorzowie pod warunkim, ż·e zostanie ona zabrana z domu w Chwałowicach po jego śmierci. Decyzja ojca przyjęta wstała z powagą i z rozumieniem. Jak wspomina pani Herta Maciejewska, powtarzając słowa teściowej, mąż jejocalał i oc1nalazł się dzięki modlitwom rodziców przed figurą św Antoniego.
Dzieje figury, jak się okazuje, nie są takie proste. Są one zagmatwane tak jak hisbria rodziny polskiej wywodzącej się z kresów północno-wschodn:iich. Znajomo'ść jej zezwaila b'Oiw~emna dotarcie do oha:rakrterys tycznych cech kultury przesiedleńców z Zachodniej Biał'OTusi, cech
odróżniających ją od kultury innych regionów. Chodzi tu głównie {)
specyficzne porządkowanie historii, życia społecznego i świata przyrody.
Przykładem może tu być nieuf:ność do zdarzeń i ludzi, specyficzny język,
swoista interpretacja religii, słabsze zdolności adaptacyjne w porównaniu z przedstawicielami rekrutującymi
się z Wielkopolski, Kujaw lub
Mazowsza, a nawet trwająca po dziś dzień wiara w przesądy lub duchy.
Jedną z zasadniczych funkcji figury, jaką spełniała w rodzinie, było
opiekuństwo. Znaczyło to, że była ona niejako wbudowana w pomyślność rodziny. Spełniała tym samym poważną rolę w wyborze określolt1ego celu i sposobu postępowania jej członków, mimo świadomości, że
jest 'olnaczęsto z 'Punktu w:drzenia ra'cjlQlnalnegofałszywe. Ob::larzDna była
zatem ważną rolę wynikającą bardziej z konieczności irracjonalnej, niż
logicznej. W mniejszym przeto stopniu wędruje ona z pokolenia w pokolenie Maciejewskich jako obiekt ludowej sztuki sakralinej, a w dużo
większym jako wyimaginowany i dziedziczony po przodkach talizman z
wyobrażeniem świętego mogącego w cudowny sposób dopomóc współcześnie żyjącej rodzinie. Rzeźba zyskuje w ten sposób coraz większą
złożoność kulturową i stale obdarowywana jest przez posiadaczy nowym
zakresem funkcjonalnych możliwości. Niezmieni:ma wydaje się jedynie
funkcja kultowa, która jest przypuszczalnie identyczna z zamiarem twórcy. Na ukształtowanie się emocjonalnego do niej stosunku rodziny Maciejewskich znaczny wpływ miały oko!icznoślci wejścia w jej posiadanie,
pozytywne odczucia patriotyczne oraz związanie się dziejów :rzeźby z historią rodziny. Przekazywanie rzeźby w następne pokolenia rodziny i
związalne z tym opowieści są rodzajem tra[lsmisji histo'l'ycznej, w której
statua poprzez kumulowanie się wiadomości i doświadczeń pełni funkcję

�250

Materiały

i dyskusje

kroniki. Święty od Maciejewskich jest symbolem jedności rodu i wszelkich zmian w nim zachodzących. Jest rodzaje-m nadprzyrodzonego narzędzia czyniąc·ego życie bezpieczniejszym oraz wyzwalającym energię
człowieczą u poszczególnych członków rodu. W miarę wzbogacania jej
poprzez pokolenia c-oraz to nowymi rolami, przybiera ona na sile nadprzyrodzonej, a kult jej staje się miernikiem pobożności i sprawiedliwości. Spuścizna historyczna, jaką niesie figura, ma wreszcie - przynajmniej potencjalni·e - przemClżny wpływ na ko.lejne losy rodziny i kolejne pokolenia, które w niej wystąpią. Współcześni członkowie rodziny
przydali jej, jak dotąd, jeszcze jedną funkcję, funkcję estetyczną. Nie
oznacza to oczywiście rezygnacji z należnego jej szacunku.
Trwałość znaczenia figury św. Antoniego w następujących pokoleniach Maciejewskich zależeć będzie od stopnia przywiązania do tradycji
oraz ukształtowalnych przez zmienione otoczenie odczuć historycznych,
,reLgijnych i estetycznych. Odmienne są bowiem warunki społeczno-polityczne na kresach zachodnich po 1945 roku w porównaniu z warunkami
. były kresów północno-wschodnich.

STEFAN

Zakład
UlVrCS

ALEKSANDROWICZ

Etnografii
Lublin

NOWOROCZNE "WYMIATANIE BIEDY" W CHRZĄCIIÓWKU
I OKOLICACH

Pierwszy dzień nowego roku na wschód od Puław w okolicach Chrząchowa, Witowie i Chrzclchówka obchodzony był w sposób szczególny.
Jeszcze do połowy lat dwudziestych naszego stulecia praktykowany był
niemal powszechnie zwyczaj "wymiatania biedy", nazywany równiez
"wymiataniem starego roku" oraz związane z nim "wynoszenie choinek".
W tamtym okresie miały one już niemal wyłącznie charakter zabawowy.
Pierwotnie, jak się wydaje, te wywodzące się z obrzędu praktyki posiadały dwie funkcje:spowoelowanie
w nowym roku powodzenia i dostatku
oraz wróżebno-mariażową.
Urodzona w 1909roku w Chrząchowie M a l' i a T l' o c k a wspomina
sposób obchodzenia tego święta następująco:

�Materialy

i dyskusje

251

"Jak w wigilie się sadzało choinke, to sie sadzało choinke za siestrzan.
Pułapy jak to d.awniej było. Ile lud:Zlibyło w domu, ty}e gałązek trzeba byro wziąŚć. Czy dzie·ci, cy starsi. To było takie sprawdzenie, że
jak która gałązka zółknie najp.ierw, to mówili, że umrze ruezadługo.
Każdy se znacył nitko. Kazdy miał swoje. Abo pasecki jakiś. Jak sie
jadło wi,ecerze sie robiło. Wiecór. Nic sie nie mówiło. Taki był zwycaj. Patrzyło sie co dzień. Maze to na mni·e. Maze to na mnie kolej.
W ::"rowy Rok wszystkie kąty sie obmiotło. Pająki obmiotło to choinko. Biedy sie wyrzucało tak. Teraz to ni przyrównać. Najwięc,ej z
dzieci to obmiatanie robili. Ni'c sie nie mówiło. Ubrać trzeba było w
papierki i postawić trzeba było. Jak był śnieg, to w śnieg. Tak ziemia, to w ziemie. taki był zwycaj, to sie robiło. Tak ktoś postanowił.
Mówiły tez, że która panna wyniesie najpierw, ta piersa wyjdzie za
mi)ż. Inne podrzucały do góry. W którą strone poleci, z tej wyglądała
kawal,era. To była w nOlwy rldk. Kawalerka nie wróżyla sobie, bo to
panny były ciekawe" (zapisy z r. 1981 i 1982).
M a l' i a K u t a, urodzona w 1896 roku w Chrząchówku, pamięta te
z'Wycz'aje,!kiedy były one :pra.kt}"k'owail1Je
przed I wojną światową .
..ChCli'nke panny wynosiły. Któr:a raniej wSItanie, !która raniej wyniesie. Jeszcze nie bardzo widno było. W którą strone sie przewróci, z tej
strony przyjdzie kawaler. Takie śmieszki były. Wymiatało się z chalupy stare śmiecie. Wszystko stare wyrzucić, żeby wszystko dobre
było w nowym roku. Na dr·oge sie wyrzucało śmiecie. W jakiej
szmacie czy czym. Cokolewiek sie wymiotło. Na żarty, na śmieszki
taki~. Potem miotło trzeba był.o poprawiać. Na t.rzy dni wcześniej
ubierały. Jak była panna ładna, to kawalery wyrwały, a jak nie, to
do drugiego roku stał~. Kawaler jak wyrwał, to ni'ch nie r·obił. Smyrg[1&lt;11
i nie. Jeszcze w Wigilie było z,obaczone gdzie ta choinka ma być
wsadzona. Płoty nie były takie jak teraz. Dwa kołki i dziury wiercono i za te dziury, za te kołki" (zapis z 1982 r.).
S t e f a n i a A b l' a m e k, urodzona w 1910 roku w Chrząchówku,
"uprzć)tala wszystko ze starego r,oku" i wystawiała "choinke" do dwudziestego rOiku życia. "W Nowy Rok trzeha było wstać rano. Jak :n!ajraniej, żeby wszystko ze starego roku uprzątnąć. Na przykład miotło albo szczotko i wyrucało się na śmietnik. Ubierał·o się też choinke rano. Jak
najraniej, Papierami i wstążkami. Jakiś kwiatki. Wynosiło na ulice, w
płot, żeby stała na Nowy Rok. Jak panna była w domu to dlatego, żeby
jak nćljp.;:t;dzej za mąż. Było też tak w Nowy R'ok, że wynosili żyto.
PrzeKilźnie żyto co gospodarz za obraz założyli w Wigilie. Wynosili na
pole j pJ'Zckładali kamieniem w bruzdę, żeby ur'odzaj by" (zapis z 1982 r.).
Urodz,()Inaw 1916 roku w Chrząchówku K.a t a r z y III ,a K o wal s ik a
pami~ta. kiedy praktykowane były te zwyczaje jesz·cze na kHka lat przed

�252

Materiały

i dyskusje

okupacją niemiecką. Wtedy było to już zjawisko bardzo sporadyczne.
Sama wynosiła choinkę w okresie panieńskim.
"W nowy rok, panny które chciały wyjść, ustrajały choinke \v kwiaty i wynosiły na droge. Patrzyła oknem. Zdejmowali kawalery. Panna nieraz wylatywała i ni€ dawała. Z lasu na wigilie choinke sie stawiało. W nowy rok ułamało się wierzchołek. S&lt;lsny, nie jodłe, jak to
teraz. Zamiotło się na niby, że to się Stary Rok wymiata i wynosiło
za droge. Nieraz ktoś jechał saniami, to zdjął. Uciecha dla panny była, ż€ wyjdzie za mąż. Jeśli stała, to dzieciarnia zdjeła i tak było"
(zapis z 1982 r.).
Na podstawie zebranych dotychczas materiałów wnioskować można,
że od czasu II wojny światowej te zwyczaje nie są na tych terenach
kul tywow ane.

U:ON

SKRZYPCZAK

PIL Poznań

MATERIAŁY DO ETNOGRAFII CHOJNA NAD WARTĄ

Leon Skrzypczak urodził się w Chojnie, 31 października
1901 roku. OjLiee jego,
At~drzej, rzemieślnik
i przedsiębiorca
budowlany,
pochodził z WI·onek. Ożeniwszy
się z Marianną z R,a&gt;ctziejów, 'osiadł w Chojnie. Leo:n Skrzypczak w Chojnie kOl'lCZy
szkołę podstawową,
wówczas czteroklasową
i jako czternastr}leni chłopak wyjeżdża
do Nadrenii, aby pomóc matce w utrzymaniu
licznej ,ro,dziny. Powrocil do Po::ski
i wIroku
1919 przystąpił
do Powstania
Wielkopolskiego.
Z woj;!:.l z'.v')inwlly 70,tał w ruku 1921. Praktykował
jako eliew - uczel1 budowlany
w Pl,znaniu. puLem
razem z ojcem prowadził w Chojnie przedsiębiorstwo
budowla,1l'
By] cłuchaczem
uniwersytetów
ludowych w Poznaniu i w DaJkach, uczęszczal na kur.'y zaw'xlowe,
d:~iałał w o'rganizacjach
społecznych,
reżyseruwał
sztuki teatralne
wystawiane
na
wsi. Żeni .się z Pelagią z domu Rębacz, ma :3 córki. Wr.az z ojcem dzierżawi! okręg
łowiecki i namiętnie polował. Po powrocie z wojny w roku 1939 praco wal \V czasi'e okupacji jako stolarz we Wronkach. p,o wojnie założył na nowo w Choji;ie zakla,d budowlany.
Jest dyplomowan)"m
mistrzem
murarsko-betoniarsk;m
i plsiada
uprawnieni,a
budowlane.
Zniechęcoll1y domiarami
podatkowymi
przenosi siG do budownictwa
państwowego.
Pracuje na wLelu stanowiiskach,
od ki\~rownika budowy
aż do dyrektora
przedsiębiorstwa
budowlanogo. W ro"u UW'? prze,_hol~~; na cmeryeurę, osiada we Wronkach i zaczyna pisać.
A oto tytuły
1. Puszcza

nie

na Tysiqclecie

rę'kopi:;miennych
zdradza

Państwa

swoich

prac L. Skrzypczaka:
1965; 2. Dawne dzieje Chojna nad Wariq
19'66; 3. Moje wspomnienia,
1966; 4. Moje wspom-

tajemnic,

Polskiego,

�Mater-ialy

7l:&lt;;nia

czasów

1967; 6. Wojna
c:llch

Powstania
Wielkopolskiego
1918/1919, 1967; 5. Rodzina
polsko-bolszewicka,
1968; 7. O wielkich
rzekach
świata

romantycznym

Ośrodek

i dyskusje

pięknem,

wczasowo-wypoczynkowy

253
Lisieckich,
fascynuJą-

1968; 8. Autobiografia,
w legendzie

1!}80; 9. Cho_ino nad "VarLą.
1980; 10. Z;Jcie w cwwdo etnografii
Chojna,
Cl..
I i II,

i anegdocie.

Chojnie
nad Wartą,
1981; 1'1. Materialy
1982_
O L. Skrzypczaku
dowi·edziałem .się w roiku 1'979 'Wczasie
ba-dań terenowych
'.'1 Chojnk.
Zainteresowałem
się jego ,pisarstwem - rodzajem twórczości nieprofesjonalnej tak rzadkim w W ielkocplsce. W roku 1980 odwiedzam pisa,rza i zachęcam
do -utrwal·cnia materiałów
etnclg'raficzmych. L. S'krzypczak w roku 1981 przyjeżdżCl
z preIe-kcją na posiedZlen.ie Oddziału P.oznańSlkiego PTL, w 'wku 1982 zostaje członkiem PTL. Poja'wiają się wówczas jego pra.ce w całości wypełnione
materialami
etr.ograficznymi.
Podejmuje
również .krytykę
dotychczas'owych
informacj i etnograficznych dotyczących Chojna a zawarty'ch w pu,blikacjach.
Pisarstwo
L. Skrzy.pc·zaka związana
jest z o'soDowo;cją i losdlil! żyCif1wymi
auto,m - jego -o,gromną ciekawością
świata, przekonaniem
-o wart0ści .pracy. chęcią
przekazania
doświadcz-eń,
pragni·e.niem
pozostawieniem
śla.du
po sobie.
L. Skrzypcza:k wi·erzy w użyteczność pisania - chce oddać w tenspoiSób 'sprawiedliwość dziadkowi wyzu·temu z ojcowizny pod koniec XIX wi'eku, przyspieszyć bu·
d'lwę utwardzonej
drogi do Choj'na, rozsławić Cho'jno ja.ko ośrodek wyp,'czynkowy,
sprawić przyjemrość
i zainteresować
czytelnika,
Z1gromadzić matcriaiy
pntrzebne
do pracy naukowej. W jego tekstach własne obserwacje
sąsiadują z informacjami
uzyskanymi
z ksiąŻDk i do'kume11'tów hi&lt;5torycznych, wiadomości
otrzy&gt;ma_ne od
b3bci i ~nnych ludzi z Chojna wY'stępują ·obok wątków fabularnych
i oS'obistydl
przemyślel'!. Owo pJłącz·enie obserwacji
z oeer ą, otrzymanej
info-rmacji z pomy~lem literackim a także dydaktyzm
i bezpośrednia.ść w zwracaniu się do czyt·elnika nadają nieklórym ustępJm prac L. Skrzypcza,ka charakter
współczesnej
literatury ludowej.
Przedstawiony
t,u wybór fra,gmen'tów z prac L. SkrzypczaJka dotyczy Chojrna
w gminie Wronki w województwie
pil:s:kim, w dawnym powiec'ie sza.motulskim
Wioski położonej na skraju Puszczy No1eckiej, na .słabYch glebach, oddZIelonej
Wartą o·d zamożnych terenów rolniczych 'na J.ewym jej brzeg·u. Wi·oski do lier1&lt;.wl1.l
trudro dostępnej a jednocześnie
od końca XIX wieku intensywni.e uczestmC'ącej
w sezonowych
wyjazdach
do pracy w Niemczech. Na spe.cyficzme miej'ice mie'Sz-'
kańców tej wsi wśród sąsiednich gru-p ludności zwracał uwagę już O. Ko'lberg.
Oryginalna
kultura
i życie społeczne Chojna, konoentracja
na sprawach
wła'snej
społeczrości,
żywa świadomość
historyczna,
za.chowaneelementy
fol'kl'o'ru, m. in.
unikalny w skali Polski zbiór anegdot -o dawnych mieszkańcaCh wsi, zresztą niechGlnie rejestrowanych
przez L. Skrzypczaka,
nie zajęły należneg.o im miejsca w
opracowaniach
etnograficznych.
Nie wyjaśniona
jest nadal spraw udzi,ału osadników z Mazowsza w zasi'edlaniu wioski i innych terenów
Puszczy Noteckiej
w
XVllI wieku i ksztalt·Q&lt;waniu specyfiki 'kulturowej.
nym

Moja ingerencja w teksty L. Skrzypcza-ka była nieznaczna. Polegała na po-prav!leniu w kilku miejscach ortografii oraz wprowadzeniu
niektórych
tytułów. St3rałem się j,;,k naj rzadziej przerywać C'ią.głoŚćnar'ra'cji aulo,ra w wybranych
do publikacji fragmentach.
Pisarstwo
Leona Skrzypcza'ka
go·dne jelSt -uwagi etno,grafa z -dwóch co, najmpiej przyczyn_ Ukazuje wycho-dź,cę ze wsi przez całe życie silnie z tą wsią zw:ą·
zanego, samouka, człowieka o światC"pogIądzie budowanym
w kontakcie
z rO~!1Ymi środowiskami
i zlo'żone motywy po.djęcia twórczości pisarskiej.
Dos~ar(;2:a i,nle-

�Materiały

254

i dyskusje

resujących
mater:iałÓtw o Chojnie, ,k't6're jednocześnie
posiadają
~echy literatury
ludowej. Materiałów
tak utrwalo'nych,
że pozwalają
nam Odcl.ytać spo..;6b myślenia i świat wacfltości ich autora.
Zbigniew

NAZWISKA,

PRZEZWISKA

Jasiew/cz

i NAZWY TERENOWE

W XX wieku ludność Chojna już nie mazurzyła. W Chojnie przetrwało 15 rodzin osiedlonych przed wiekami Mazurów, którzy siedzieli
'na gospodarstwach
swych przodków do XX wieku. Podaję nazwiska
tych rodzin: Radziej, Szwak, Mikuła, Piasek, Kajda, Rembarz, Gogołek,
Książek, Te.rka, Kapka, Musiał, Helpa, Nowak, Szóstak, Jarysz 1.
Każdy z mieszkańców miał jakieś przezwisko. Przezwiska te często
pochodziły od imienia i tak, jeżeli komu było na imię Antoni, wołano na
niego J,ajrut. Jeżeli mu było Franciszek, wolano na ntie,go Frąś. A jeżeli
Andrzej, woł&lt;łJnlQJędroch. Ale były w wi,oooe i inne pf1zezwiska, j3k
Jeleń, Koza, Siwa, Górka, Kapturnik, Gorący, Grapa, Porcków Walek,
Cicia, Rybak. Ja znałem osobiście tych ludzi, którzy te przezwiska nosili, aI'e już WS:ZYSiCy
pormalrli a oZ nimi i przezwis'ka.
W Chojnie można się doszukać 120 nazw miejscowych różnych odcinków polnych, leśnych, wodnych i gór. Ja niestety doszukałem się
już tylko około 70. Reszta to jakieś małe odcinki pól, lasów, wód, gór
i dróg. Ale gdyby sobie zadać trochę trudu, to i te odcinki dałoby się
odnaleźć. Podaję nazwy tych odcinków:
W wiosce: Zdrojek, Piaski, Gumna, Kozi Rynek, Waliszewo, Cegielnia, Leśniczówka - dawny dwór, Leśnictwo Pustelnia, Prom, Szkoła
Polska, Przedszkole, Kościół, Dom Nauczyciela, Cmentarz, Cmentarz Niemiecki, Grób Zołnierzy Francuskich z 1812 roku;
Polne: Chojno M.yn, Smugi, Grund, Dębnik, Radziszewo, Suche Lasy,
Doły, Niedźwiadek, Kiesz, Malinie, Butka Lehmana, Butka Wodne, Butka czyli Biotko Zielone, Małe BIota, Duże Błota, Witoldowo, Kępiste,
Bielawy, BJnuwnik, Czarnoszyna, Radziszywiec, Łęk, Ochodza, Ochodza
Folwark, Cmentarzysko Łużyckie;
Wodne: Jezioro Chojeńskie, Jezioro Radziszewskie, Jezioro Głuchowskie, Warta, Struga Młyńska, Zimna Woda, Stawisko, Przełazek, Kocioł,
Kuchawnica, Struga Czarnoszyna, Strumyk;
Leśne: Cmachowskie Lasy, Olszyce, Piaskowe Góry, Okrągły Dół,
Stara Studnia, Bagno;
1 Nie
znane są dokumenty
potwierdzające
osiedlenie ludności mazurskiej
w
Chojnie. Nie prz€'pTowadzono rÓWnież dotąd analizy nazwisk znanych z Chojna
i innych terenów Puszczy Noteckiej oraz ludności chłopskiej z Mazowsza z XVIII
\vieku (Z.J.)

�MateriaŁy

Góry: Góra Pustelnia,
Góra Kalwaria,
Mulita, Zagórze, Kaczmarska
Góra.
Zycie

w dawnym

Chojnie

nad Wartą,

PRZYWILEJ

255

i dyskusje

Łysa

Góra,

Szubieniea,

Góra

19&amp;1, s. 42 - 44.

LOWIENIA

RYB W WARCIE

Gmina miała przywilej,
na podstawie
serwitutu
nadanego
jeszcze
przez księcia Sapiehę 2, łowienia ryb w Warde,
każdy w miejscu graniczenia jego roli z rzeką, na wspólnej długości około 6 kilometrów.
Było
to dużym dobrodziejstwem
dla nielicznej jeszcze ludności Chojna, bo gdy
inne źródła utrzymania
się wyczerpały,
to w rzece kilka ryb na obiad
zawsze można było złowić, nawet przy pomocy wędki. To też kaźdy mieszkaniec wioski był myśliwym,
rybakiem i rolnikiem.
Przywilej
łowienia ryb w Warcie dopiero po roku 1900 został przez
pewnego sołtysa, niedawno osiadłego w Chojnie, bez zgody Rady Gminnej, odstąpiony państwu
niemieckiemu.
Mieszkańcy
Chojna tej krzywdy
nigdy nie mogli temu człowiekowi przebaczyć
i przy każdej okazji mu to
wypomilllali ...
Pamiętam
ludzi bardzo starych,
którzy się rodzili w pierwszej
połowie XIX wieku i dziasiaj liczyliby sobie około 150 lat. Jednym
z nich
był Jan Ksiclżek, przodek
wszystkich
Książków,
którzy jeszcze dzisiaj
miesz:kają IW Chojmie. Zag:roda jego to za,budowa:nie, gdzie obok Marciniaka miesz:k1ał 'Qlstatnio Sylwester
Rladzliej ... , stareg!o Książka slPotykałem latem prawie eodzienni, igdy siedzliał nad Wartą z wędką w m'iejscu,
w którym jego ogród przylegał do rZietki, gdzie dawni,ej na po::listawie serwitutu miał 'prawo łowić ryby. Ale 'czasy się zmieniły i od czasu zaJprzedani'a p:r'awa łowienia 'ryb na Warcie p:r:zez wSlpomnialllego 'sołtysa, Niemcy ścigali t ych, którzy się dapuszczal:i takieg10 przestępstw'a.
Toteż Książek miJał z teglo tytułu bardzo wliele niCjpr:zyjemno'śd, jalk sam 'o tym opowiadał.
- Siedzę sobie pewnego razu nad rzelką a ryba ładnie bierze, aż tu
nagle z krzaka wyłazi jakiś oprawca
i mJwi: Guntach
Herr Książek,
drei Mark zu bezahIen. - Pytam - Co mówisz? A on wciąż to samo.
Herr Książek, drei Mark zu bezahIen. Ja pieniędzy
nie miałem,
więc coś tam w książce zapisał i sobie poszedł. Ale po pewnym
czasie
przyszło jakieś urzędowe
pismo. Go to może znaczyć?
Czytam!
Moja
czybała! Dał do oCzyta!niaa tam stoj1al,o jla!k byk napisane. - Herr Książek,
2 AUlto'r po'twierdza,
że wiedza o mazurskim pochodzeniu i osiedleniu przez ks.
Piotra Sapiehę przetrwała w Choj,nie przekazywana
z pokolenia w pokolenie i nie
zos,tała wniesiona z zewnątrz. Podkreśla również więź Chojna, m. in. przez zawierane małżeństwa, z innymi "mazurskimi" wioskami w Puszczy (Z. J.)

�Materiały

256

i dyskusje

dn~i Mark zu bezahIen. - Za co? Przecież to była moja woda i ja miałem
prawo łowić w niej ryby!
Dawne

dzieje

Chojna

nad

Wartą

na

Tysiqclecie

Państwa

Polskiego,

i\166, s. 40,

;,3 - 54, 56 - 57.

WYJAZDY NA PRACE W GŁĄB NIEMIEC I ISKUTKI DLA CHU.JN,\

Dla ludności pochodzenia mazurskiego w Chojnie, która od wielu lat
wegetowała i b2zodrobiny nadziei patrzyła w czarną przyszlość, zbliżały
się szybkimi krokami lepsze dni. Bo czasy po zakończeniu wojny niemiecko-francuskiej
z lat 1870 - 71 były nie tylko dla Niemców ale także
dla mieszkańców Chojna czasem przełomowym ...
Wówczas powstab wielkie za!potrzebowanie na ludzi do pracy. W tym
-czasie dla mieszkań&lt;:ów Ch ojna, którzy do tego czasu tworzyli zwartą i
zamkniętą społeczno-ść, nie wędrując poza granice swej wioski i nie dopuszczając do wsi obcego elementu, otworzyła się nowa era. Z przeludnionej wioski wszyscy młodzi ludzie obJjga płci, a także nieco starsi,
którzy posiadali własną zagrodę i kawał roli uprawnej, zostawiali zagrodę i rolę do uprawy rodzinie i wszyscy wyjeżdżali na prace w głąb Niemiec. BJ każdy był pot.rz-ebny, od silnego mężczyzny do słabej dziewczyny. Szczególnie poszukiwani byli rzemieślnicy, którzy byli dobrze
opłacani. Pracy było do wyboru i jeżeli pracodawca był zbyt wymagający a .bo obniżał zarobki, rzucali pracę i szli do innego pracodawcy, gdzie
byli mile widziani. D.a orientacji podam, że rzemieślnik zarabiał dzienlnie tyle, że mJgł kupić 50 kg zboża.
Człowiek wyjeżdżający na prac-e w głąb Niemiec po przepracowaniu
przykładowo trzech łat, wracał z zaoszczędzonymi pieniędzmi do rodzinnej w:oski i na działce otrzymanej od rodziny lub kupianej, budował sobi·e domek jednorodzinny, parterowy z cegły, pokryty czerwoną dachówką.
Kob:ety znajdywały pracę w rolnictwie i szkółkarstwie a także w
przemY3le cukrowniczym, bo usługi byly opanowane przez Niemki i Serbo-Łużycza:nki, które jako dJbrz-e m6wiące po niemiecku robiły w wielkich miastach Niemiec furorę jako ke:nerki, bufetowe, fryzjerki.
Ludzie wyjeżdżający do pracy w głąb N:emiec przywozili do Chojna
nie tylko pieniądze, ale także nową kulturę i nowy zapał do życia. LudZIe nabyli w Niemczech lepsze m miery, zaczęli się lepiej bawić i lepi-ej ubi,erać. Młody mężczyzna przyjeżdżał w nowym, modnym, dobrze
skrJjonym granatowym ubraniu, Dziewczyny zaczęły się t:lkże mxl.nie
ubierać w białe i różowe b:uzki i plisowane, granatowe spódniczki tro·chę pJniżej kolaJn i modne półbuciki. To wszystko starali sobie przy-

�Materialy

257

i dyskusje

swoić pozostali młodzi mieszkańcy wioski. Dzięki wyjeżdżaniu na prace
w głąb Niemiec Chojno z wioski drewnianej, krytej strzechą, stało się
znacznie wcześniej od innych wiosek z sąsiedztwa, położonych na dobrych glebach, wioską murowaną, krytą dachówką i wioską kulturalną·· .
Ale nie tylko pieniądze i kulturę przywozili ludzie wyjeżdżający na
prace do swej wioski rodzinnej. Młody człowiek po pewnym czasie pobytu w Niemczech, wracając do stron rodzinnych, przywoził z sobą młodą kobietę, którą tam w Niemczech pojął za żonę. A młoda dziewczyna
wracając do stron rodzinnych przywoziła ,obcego człowieka, którego pojęła Z.l męża. I ehlJooiażrodzice nie byli ~ztegio ~zadowoleni, to jednak antagonizmów w tych rodzinach nie można &lt;było zauważyć. Chooiaż t,en obcy mężczy:zna pozostał w rodzinie i wi,osce na zawsze obcym. Tych kobiet, które przywiozły sobie mężów z Niemiec, było w Chojnie bardzo
dużJ. Poicrmkowlie ki,llku tych kobiet odegrali w żyCliu 'ważne ['lale ale
dzis:aj w Ch!Djni&lt;e
tych nazwisk już się nie spotyka.
W tym czasie zamknięta społeczność Chojna pękła i w drodze zawierania małżeństw poza granicami wioski do Chojlna napłynęło dużo obcej
i świeżej krwi. A czas był najwyższy, że to nastąpiło, bo skutki życia
i zawierania małżeństw w tak małej, zamkniętej społeczności, dały się
już w kilku rodzinach mocno zauważyć. W niektórych rodzinach potomstwo przychodziło na świat karłowate i wcześnie umierało. W innych rodzinach potomstwo było niemrawe, bez chęci do życia. A w jednej dość
licznej rodzinie wszyscy mówili w bardzo zwolniony sposób. Na takich
degeneratów Mazurowie mówili - Zyje Maćko ciele, zyje, ale nie becy 3.
Wielu wyjeżdżających na prace tam sobie brało żony, oczywiście
z Wielkopolski, bo innych Polek tam nie było i po pewnym czasie osiedlało sil; w Niemczech na stałe. Dlaczego to robili? Bo tam znaleźli lepsze
warunki bytu. A także dlatego, że obcemu mężczyźnie, Móry przybył
do Chojna, ciężko było żyć, a obca kobieta, która przyszła do Chojna,
w ogóle nie miała racji bytu. I te obce kobiety namówiły swych mężów
do porzucenia swej wioski rodzinnej i osiedlenia się nad Renem.
Materialy

do etnografii

Chojna,

1982,

s. 46 - 49.

JAK SIĘ ODZYWIANO

Dla orientacji podaję krótki jadłospis.
Śniadanie zawsze składało się z zupy mlecznej lub polewki z siadłego mleka. Do tego gotowane kartofle w mundurkach, które każdy mu3

17 Lud,

Powiedzenie
t. LXVIII

to było używane

przez babcię autora

i od niej przyjęte

(Z. J.)

�258

Materiały

i dyskusje

siał sobie obrać i wkroić do zupy. W okn~sie zimowym, gdy nie było
mleka bJ krowy były zaciel&lt;me, gotowano polewkę z kapuścianki, do tego kartofle tarte. Dlatego w każdym gospodarstwie kiszono dv,rie beczki kapusty i mówiono o nich, że to są nasze dojne krowy na zimę. Do
jednej z tych beczek wkłada'no kilka małych główek kapusty modrej,
żeby kapuścia:nka nabrała koloru różowego i miała bardziej apetyczny
wygląd. Dla odmiany gotowano zupę z tartego maku, do tego kartofle.
Obiad składał się z zupy fasolowej lub gwchówki nagotowanej
z sztuką mięsa, a gdy nie było mięsa maszczono smażoną, wędzoną słoniną. Dla odmiany gotowano zupę kartoflaną, bardzo zawiesistą, maszczoną smaż'oną słoniną, którą nazywano ślepe ryby. Do każdeg·o obiadu
była gotowana kapusta. Gotowano także dużo ryb, a szczególnie zupę
rybną, do teg·o kartofle. Pieczyste jadano na wielkie'święta
lub gdy
było świniobicie, wówczas jadłospis został urozmaicony. Bo bardzo często gotowano z płuc, wątroby, serca i nerek zupę, którą nazywano kwaśne. Do tej zupy wkładano suszony owoc śliwki i gruszki a gdy można
było do tego dodać jeszcze świeżej krwi, była to wówczas czernina, bardz.o chętnie jadana.
Kolacja znów z zupy mlecznej lub polewki z siadłego młeka albo
kapuścianki, do każdej z tych zup kartofle w mundurkach.
Jadano także dużo grzybów, latem świeżyc'h, zimą suszonych. Jadano
także duż·o sera w formie twar·ogu, do tego kartofle w mundurkach.
Chleb jadano tylko na wielkie święta. Sam wypiek chleba był w rodzime swego rodzaju uroczystością, na którą bardzo cieszyly się dzieci, bo
każde z nich dostało jeszcze gorącą bułkę wielkości rozwartej dłoni. Bułki te nadziewano skwarkami słoniny lub też dojrzałym owocem: wiśniami lub śliwkami.
W miejsce chleba Mazur-owie jadali dużo sera susz·onego. Było to rozwiązanie bez pre·cedensu, bardzo .praktyczne i dziś już nie stosowane.
Ser urabiano w misce, z dodaniem soli i nasion koperku lub kminku,
formowano gomółki, któ're nazywali kaskami, układali na desz,czółkach
i suszono na słońcu. Gdy ktoś udawał się do pracy na polu daleko oddalonym od domu, zabierał w miejsce chleba kilka gomółek sera. Tak samo, gdy udawał się w dalszą podróż do oddalonego miasta.
Materiały

do etnografii

Chojna,

1982, s. 43 - 45.

WESELE

W początka,ch XX wieku, które ja już dobrze pamiętam, takie wesela, na których jako chłopiec byłem wraz z rodzicami, trwały już jednak
2 dni i z powodu braku pomieszczenia zaprasza:no na nie tylko do 100

�Materiały

i dyskusje

259

osób. Obrzęd weselny nie odbiegał wiele formą od ogólnie stosowanej
w okolicy. Najwyżej tym, że kiedy tańce odbywały się na salce publicznej wydzierżawionej na czas trwania wesela, na salkę oprócz gości weselnych szła wię.ksZ'OŚćmłodych mieszkańców wioski ogląc!,ać, ale także się
bawić, tańczyć. Z tą tylko różnicą, że goście weselni porozsiadali się przy
stołach suto zastawionych butelkami z winem, piwem i wódką a także
od czasu do czasu różnymi zakąskami, które po chwili usuwano ze względu na pył, który panował na sali. A goście nieproszeni musieli stać
w pewnej części sali. Gdy obcych byl0 za dużo i przy tańcu panował za
duży tłok, regulowano to w ten sposób, że od czasu do czasu drużba
ogłaszał. - Teraz tylko tańczą goście weselni. - Ale bardzo często zdarzało się, że kawalerowie spośród gości weselnych prosili do tańca panny, które nie były gośćmi weselnymi, gdy tańczyć mieli tylko goście
weselni.
Ten obyczaj jest właściwy tylko dla okolic z,amieszkałych przez ludność pochodzenia mazurskiego i gdzie indziej nie spotykany 4.
Takie wesele na sakeodbywał.o
się z wielkim szumem wśród ustawicznego pokrzykiwania. - Ho wesele, ho nasze, hu ha! - A ,najbardziej pokrzykiwały panny i kobiety zamężne.
Jedzono bardzo dużo różnego rodzaju mięsa i kiełbasy ,i pito bardzo
dużo wódki, bo była bardzo tania.
O wes,elu mojej cioci Kubackiej opowiadano bardzo długo, bo było
to pierwsze wesele, które odbywało się na nowo pohudowanej salce do
tańca w Chojnie, która do dzisiaj istnieje jako salka parafialna. Pan
młody, który pochodził z okolic Wwnek, zamówił na wesele orkiestrę
dętą, w Chojnie nie znaną. Gdy cały orszak weselny z domu weselnego
udawał się na salkę i wkraczał do wioski a orkiestra zagrała jakiegoś
marsza, to wszystkie psy w wiosce pozrywały się z łańcuchów i uciekły
do puszczy. Przypuszczały widocznie, że nastąpił koniec świata.
Bardzo ciekawe było pożegnanie gości weselnych, gdy wesele dobiegało końca. Gdy IpD dwóch dniarch trwa,nia wesela goście wesrelni zaezę1'i
się przygotowywać do odjazdu, wszyscy weselnicy wyszli z domu na
podwórze aby ich pożegnać. Parobcy przyjechali po swych rodziców
powózkami, wtedy przystępywali
do akcji drużbowie, tacy pijani, że
4 Autor
chętnie int'erproeluje ten i niektóTe inne zwycwje oraz -uznane za in;teresujące pozo.stałe przejawy kultury jako związa'ne z mazurskim
pocho,dzeniem
mieszkańców wioski. Nie spotkał ich bo-wiem wc wsiach sąsia,dujących z Chojnem,
IV których
nie było ludno5ci pochodzenia m.azurs'ki'cgo. Sprawy wniesionych przez
osadników mazurskich
elementów kulturowych
nie wstały jednak dotąd wyjaśnione. Prawo niepros2.Jnych ,gości -do ob.s'C!fJW1acji
wesela i uczestniczenia
w okreś!cnym za'kresie w zabawie weselnej znane było również na i'nnych terena.ch zachodniej i północnej Widko.pols1ki (Z. J.)

�260

Materiały

i dyskusje

ledwo trzymali się ma nogach. Powyciągali z ukrycia długie, cienkie
żerdzi€, do których na cienkim ikońou ;przYWJiązanybył mały S1nOl?€c:zek
słomy. Te żerdzie z€ słomą nazywali półmiotłami i tymi półmiotłami
wypędzali wyjeżdżających z zagrody. Te póimiotla maczali w bajorach
albo udawali że maczają, ażeby odjeżdżającemu napędzić większego strachu. Odjeżdżający ICZęstobiegiem pędzili do swej pawózJki ci jak strzała
wyskak'iwah z zagrody. Było to bardziej zabawne jak 'całe wesel'e, bo jak
taki pijany drużba zamachnął się tym półmiotlem, to za każdym razem
się przewrócił w bIota, więc obaj wyglądali jak nieboże stwDrzenia.
Odjeżdżających drużbowie żegnali takimi epitetami. - Wygłodniałe psy,
przyjechaliście tutaj nam wszystko wyżreć i wszystką wódkę wypić, ter·az w domu przez cały miesiąc nie będziecie potrzebowali jeść i jeszcze
dlużej byście zostali, ale my wam damy na zapęd s.
:::ycie w dawnym

Chojnie

nad Wartq,

1981, s. 52 - 55.

POGRZEB

Jedną z tych pr-aktyk, które przetrwały aż do XX wieku, było urządzanie pustych nocy. Gdy który z mieszkańców wioski zmarł, wówczas
wieczorem schodzili się mieszkańcy wioski, przede wszystkim z sąsiedztwa, w domu żałoby i do późmej nocy odprawiah modły nad zmarłym.
Odmawiano różamiec, &lt;}'itanię.A na zalkończenie modłów, po półnJcy, częstowano uczestników skromną kolacją. Sam jeszcze brałem udział, będąc
chłopcem, w kilku takich pustych nocach.
Drugim takim chwalebnym obyczajem, przywiezionym z Mazowsza,
było odprowadzenie zmarłego do granicy wioski przez wszystkich mieszkańców wioski i pożegnanie 6. Ten obyczaj przetrwał aż do 1918 roku.
Do tego czasu zmarłych z Chojna składano na wieczny odpoczynek na
cmentarzu w Biezdwwie. Bo tam była parafia i tam był cmentarz.
Kondukt żałobny, któremu towarzyszyła prawie cała ludność wioski,
udawał się do kapliczki przydrożnej w pobliżu pwmu na Warcie na mo5 Zwyczaj
wypędzania gości weselnych nie było dotąd notowa,ny w materiaLch etno'graficznych z Wielkopolski. Moje bada1nia potwierdziły
występowanie teg.J elementu obrzędowości weselnej
w Chojnie i O'k,olicznych wsiach puszczańskich na początku XX wieku. Nie wyjaśniona jest dotąd geneza zwyczaju i jego
związek z o'kreś-]OiIląg'rupą mieszkańców Puszczy (Z. J.)
a l ten zwyczaj, choć nie znany w sąsiadl\ljących z Chojnean wioskach, 'Spotykany jeS't również na innyeh terenaeh Wielkopo,lski. Występował
\V
niek1órych
ws:iach illie posiada1jącyc'h swoich cmealltalf&lt;ZY
(Z. J.)

�Materiały

i dyskusje

261

jej byłej posesji, gdzie obecnie dom nauczyciela. Przy kapliczce żegnając zmarłego chwalono jego cnoty i zalety, ba każdy miał prawo coś
powiedzieć. Ale proszono często o wygłoszenie przemówienia dobrego
mówcę "Kelnera" Nowaka, który barwnie potrafił podkreślić !zasługi
człowieka, który na to zasługiwał. Ale w większości wypadków przemawiał ktoś z bliskiej rodziny.
Potem odprawiano modły. Następnie rozdzielano pomiędzy odprowadzających, a szczególnie ludzi biednych i dzieci, duże kromki chleba
grubo smarowanego masłem, a jeżeli zmarły był za życia zamożnym gospodarzem, kromki były obłożone wędliną·
Na koniec obrzędu święcono cały kondukt i trumnę święconą wodą.
Potem tłuczono naczynie od święco'nej wody a takż€ półmisek od chleba o cokół kapliczki i kondukt ruszał jeszcze 100 metrów dalej do promu. Większość mieszkańców wioski rozchodziła się do swych domów już
od kapliczki a reszta dopiero, gdy prom odbił od brzegu. A tylko ścisły
kondukt pogrzebowy, najbliższa rodzina i krewni, odprowadzali zmarłego aż liliacmentarz w Bie'ZdrolWie,11 kU,ometrów.
Zycie w dawnym

Chojnie

nad Wartą,

1981, s. 49 - 51.

CIOTY I DUCHY

Było to wówczas jeszcze życie jak w bajce, które mieszkańcy wioski
spędzali na polowaniu i łowieniu ryb tyle tylko, że wśród duchów, upiorów i ciotów, których było więcej, jak samych mieszkańców, chociaż nikomu wielkiej krzywdy nie czyniły. Ale zdarzyło się kilka przykrych
wypadków, co było powodem, że strach przed upiorami i ciotami był
wśród mieszkańców wioski wprost zabobonny. I po zlpadnięciu zmroku
ludzie już z chat nie wychodzili i biada śmiałkowi, który to uczynił, zaraz cioty rzucały się na niego.
Pewnego razu dwóch mieszkańców wioski, którzy mieszkali na zachodnim końcu wioski a pracowali jako fornale w majątku, wstało
wcześnie rano i z latarnią udało się do majątku aby odpaść konie. Gdy
wracali z powrotem i przechodzili obok wysokieje topoli, która rosła na
miedzy pomiędzy Urbanm a Kęsym, od strony stoJoły zauważyli, że
na wierzchołku stodoły cioty odprawiają swój sabat i jeden do drugiega mówi. - Widzisz je! - W tym momenci jedna z ciotów ciężarem
swego ciała uderzyła w latarnię, którą rO'ztrzaskała, a na 'nlich samych
rzuciła taki strach, że upad~i na ziemię i przez kilka godzin do białego
dnia szli po kolanach do swoich domów oddalonych o 100 metrów.

�262

Materiały

i dyskusje

Innym razem dwaj myśliwi, Radziej i Kopka, wracali z polowania
na zasiadkę a północy z Małych Błot. Gdy przecehodzili przez Łysą Górę, pifZelecialo nad nimi sta,c1Jocio,t6w na m1otłach. Jeden z nich, Kopka,
ściągnął z ramienia jednorurkę i wypalił za ciotami. Wtedy stało się
istne piekło. Cioty zawróciły i zaczęły tłuc miotłami, że mieli wrażenie,
jakby ich gęsi tłukły skrzydłami.
Pewnego znów razu, podczas nocnego wypasu koni na łąkach koło
Czarnoszyny, parobcy siedzący przy ognisku zup-ełnie wyraźnie słyszeli,
że w strumyku kąpie się całe stado ciotów, bo nawet było słychać i kwik,
ale nie mieli odwagi, żeby zobaczyć, co się tam wyprawia. Tylko się
glowili nad tym, że te cioty, które sobie wyobrażali jako istoty bardzo
brudne, są tak dbałe a siebie, że się nawet kąpią. Gdy się rozwidniało
i ostrożnie podeszli do strumyka okazało się, że dwa konie, które miały
przednie nogi powiązane tak się poplątały, gdy przyszły do wodopoju,
że wpadły do strumyka i się potopiły.
Zabob,)nny lęk przed upiorami i ciotami miał też i dodatnią stronę
mianowicie, że dzi-ewczyny nie wychodziły wieczorami sam)tnie do koleżanek i dziecko nieślubne byŁo w wi'OiSicerzadkim wypadkiem ...
Po opisaniu tych kilku bajek a ciotach zasłyszanych od mojej babci
należy stwierdzić, że dawniejsi mieszkańcy Chojna mieli wyobrażnię bardzo bujną, co było powodem różnych anegdotek opowiadanych {) nich.
Jeszcze jedna anegdotka {) duchach. Przewoźnikiem na Warcie był
potomek osiedlonych w Chojnie Mazurów, Helpa. P-ewnej nocy ktoś długo krzyczał po drugiej stronie Warty. - Hop! Hop! - Gdy łodzią przybił do drugiego przegu nikt na niego nie czekał tylko łódż mocno zachybotała, jak gdyby ktoś do niej wsiadł. Po chwili czekania wracał z powrotem. Gdy przybił do brzegu łódź znów zachybotała, jak gdyby ktoś
z niej wysiadł. Na pewno jak ów legendarny przewoźnik na rzec-e Styks,
Charon, prz,ewlió,zlprrzelzr!z!ekęjakiegiO ducha.
Dawne

dzieje

Chojna

nad

Wartą

na Tysiąclecie

Państwa

Polskiego,

1966,

s. 42 - 45.

ROBACZYCA

Pewnego razu trzech Mazurów z Chojna poszło oglądać, jak por-osła
trawa na łące i jeden z nich zauważył, że w pewnym miejscu trawa jest
wyżarta i m.Jwi. - Glądnijcie jeno kumy, jakaś robacyca wyźruła cały
kawał łąki i tutaj w trawie leży. - Gdy się zbliżyli, zauważyli coś ksywego, zagiętego z ogonem, jak żmija leży w trawie. Więc kijami, którymi się podpierali, zaczęli bić robacycę, ażeby zamęczyć. Ale robacyca
nie dała się zamęczyć, podskakiwała do nich i podskakiwała, a oni bili

�Materiały

i

263

dyskusje

i bili. Im bardziej bili, tym bardziej podskakiwała. W pewnym momencie skocyla jednemu z :ni'ch na kark a drwgi, który był w pobliżu, ażeby
ratować kuma, złap.ał robacycę za ogon, ażeby ściągnąć z karku kuma
i podągn'lł tak mxno, że kumowi odleciał łeb. Gdy zobaczyli, że robacyca użryła kumowi łeb, rzucili się w popłochu z ksykim do uciecki
i biegli w stronę wioski jak furie, oglądając się na b0ki, cy robacyea
ich nie dogania. Oct tegocasu nie chodzili na łąki.
Ale tylko jeden z nich dobiegł do wioski, bo drugiego dogoniła i zazarła. Gdy wpadł do chaty, nie mógł wymówić ani slowa. Dopiero po
długiej chwili przemówił. - By ześ ty widziała Maryna, jak robJCyca
zuciła siG na nas, taka duża jak byk a ślipia miała jak satun, a jakie
duże zębiska a na łbie miała takie zgające. By ześ ty widziała jak wys0ko skakała, jak chata. Jajntowi zaraz łeb użryła a Frąsia zazarła blisko wsi. Ale jo się ,nie dołem, bo jo sedłem jak bana. - To ty chłepku
jesteś hyrny hrycek - mówi Maryna.
T&lt;'I rob3cycą był zwykły sierp, który ktoś z ludności autochtonicznej
zapomniał zabrać a którego świeżo osiadli w Chojnie jeszcze nie znali.
Chojno
llł80.

s.

nad

Wartq.

Ośrodek

wczasowO-wypoczynkowy

w

legendzie

i anegdoc'ie,

28 - 29.

BYSIU

Osiedli w Chojnie Mazurzy swoje nowo pobudowane chaty kryli trzciną
lub słomą. W słomie po wymłóceniu zawsze pozostaje pewna ilość ziarna, które wiosną, gdy słońce przygrzeje, skiełkuje i dach się zazieleni
jak łąka.
Jeden 'z Chojanów postanowił tę łąkę na dachu wykorzystać. Miał
w chlew,iku ła:1;n:egobysia i z rodziną uradzili, że bysia należy wciągnąć na dach chaty i ładnie sobie podeżre. Założyli bysiowi linkę na szyi
i przerzucili przez dach chaty i gdy jedni bysia po;:ychali, drudzy z drugiej stmny chaty za liiknę ciągnęli. Gdy bysia podciągnęli 'Pod sam dach,
bysiu wyciągnął długi jęzor, wtedy jeden z członkJw rodziny m:)wi.
- a jus ni mne docekać as go wciągniemy, taki ma apetyt aż jęzor
wyciągnął. - Gdy bysia wciągnę ii na dach, bysiu stracił apetyt więc
mu zrywali tę oziminę, podtykaj pod pysk i się prosili. - No bysiu,
no bysiu, taki miałeś apetyt, aż jęzor wyciągałeś a teraz nie chcesz żreć.
- A bysiu się udusił.
Chojno

nad

1980, s. 25.

Wartq.

Ośrodek

wczasowo-wypoczynkowy

w

legendzie

i anegdocie.

�Materiały

264

i dyskusje

PUSTELNIK
Na górze Pustelni żył przed wielu latami w ziemiance nakrytej chrustem i mchem pustel.nik. Stąd nazwa leśnictwa. Nikt nie wie, kim on był
i za jakie winy pokutował chodząc po kolanach do odległego a kilkanaście kilometrów Lubasza pod Czarnkowem, do kościoła na odpust. Dmga
jego wiodła grzbietem wyżyny, na której wznosi się góra Pustelnia, aż
w pobliże Lubasza.
Pustelnik żywił się rybą, którą każdego dnia schodził złowić do pobliskiego jeziora o nazwie Kuchówiec. Ałe pewnego dnia zdarzylo się,
że żadnej ryby nie złowił i wtedy rzucił na jezioro straszną klątwę,
ażeby zniklo z powierzchni ziemi. I od tebll czasu coraz bardziej zarasta
różnymi wodorostami i trawą i prawdopodobnie w dalekiej przyszłości
zupełnie przestanie istnieć. Straszna musiała być klątwa starego pustelnika, tak straszna, jak straszne być musi przekleJ1stwo ludzi umierających z głodu na naszej ziemi, gdy tymczasem wiele artykułów żywnośdowych się rozmyślnie niszczy. I wielu stworzyło sobie istny raj na
naszej ziemi.
Opowiadała mi moja babcia, że jej prababcia osobiście widziała pustelnika, który mieszkał w ziemiance na tej górze. Mieszkańcy wioski
zbierając grzyby w lesie celowo zachodzili na górę, ażeby zaglądnąć do
ziemianki pustelnika ale on stronił ,od ludzi i w ogóle z nimi nie rozmawiał, tylko dawał znak ręką, żeby sobie poszli. Był to mężczyzna wysokiego wzr'ostu, o szlachetnym wyrazie twarzy. Może jaki żołnierz powstaniec, który nie mógł przeboleć "ciężkiej doli uciemiężonej Ojczyzny.
A może kochana kobieta zraniła mu serce, które przyszedł do tej pustelni uk'oić. Któż to może wiedzieć!
Dawne

dzieje

Chojna

nad

Wartą

na

Tysiąclecie

Państwa

Polskiego,

1~66. s, 103-

- 105.

LEHMAN
Lehman, żona z rodziny pochodzenia mazurskiego. Lehman to Polak
&lt;ll'e to niemiecki,e llIazwisko mniej tego czł,owi€lka s:npecHo jak jego charakter i sposób postępowania. Był to zawadiaka bardzo niezgo'Clny,w dodatku sadJ'lsta, który dręczył nie tylko swoje zwierzęta domowe ale
i swoich domowników. Ze wszystkimi S'wOIimisąSiiedami żył w niez.g'od'?:ie. Nawet ze Stefaniakową, kobietą bardzo kłótliwą, a której napiszę
w dalszej części opowiadania.

�Materiały

265

i dyskusje

Lehman był chlopem i kołodziejem, to też do karczmy zawsze chodził
z toporkiem lub młotkiem. Gdy z kim rozmawiał, szczególnie gdy popił, tiC) nie tyłko 'Sam się opanslkał, aJe takż,e swego rOIZffiÓ'wlcę·
'Do też :nikt
'z l1Jim ni'e choi13łil'o'unawiać i przez to stawał się jeg'o wT'OIgi'em.Jego sąsiad ukośnie przez drogę, który prowadził zakład masarski, któremu
Lehm.:m przez wiele lat mOCno nadokuczał, gdy umierał w średnim wieku powiedział, że musi umrzeć mł-odo tylko dlatego, że nie mOże żyć
w sąsiedztwie ani zabić tego wstrętnego, obrzydliwego sąsiada. A był to
człowiek potężny jak wieża.
Pewnej niedzieli żona i córka Lehmana wybierały się na odpust do
Biezdrowa, oddalonego 11 kilometrów i żona mówi do męża. - Tutaj
w garnku, na kotlinie, gotuje się mięso z królika, gdy będzie miękkie, to
najedz się a na nas nie czekaj, ba my wrócimy pod wieczór. - Gdy
Lehman jadł mięso z królika i kotu rzucał kości do ogryzienia stwierdził, że tego mięsa wcale nie jest tak dużo, więc postanowił zjeść wszysiko a kobietom ugotować kota. Gdy k'obiety wróciły zoąoustu
i jadły
mięso a kości rzucały pod stół dla kota, bardz.o się dziwiły, że mimo kilkakrotnego wołania, kot nie przychodził. Gdy to wołanie kota nie miało
końca Lehman się zdenerwował i mówi. - Głupie baby, zżarły żeście
kota, a teraz wołacie. - Wówczas obie wybiegły na podwórze wymi·otować, h::J 'wówczas kotów jeszcze się :ni,ejadalo.
Lehman miał konia i krowę. Gdy koń nie wyjadł nędznego obroku,
to bił Ik'onia dUżą ;kiOl?yśeiądo mi'€Sza1ni'aobr,OIkuab'Owa, Iktóf1astała z.araz abak, ,za każdym uderzeniem mrużyła oczy i Lehman to zauważył,
więc z k'olei bił krowę, krzycząc. - Ja ci na nieg'o pomrugam, żeby on
nie żarł. - Krowę tak okropnie zbił, że jej pozbijał koś'ci biodrowe.
Pamiętam doskonale tę krowę, jak kilka lat chodziła taka oszpec'ona bez
iych kości biodrowych na pastwisko.
CJwjno

nad

Wartą.

Ośrodek

wczasowo-wypoczynkowy

w

legendzie

'i anegdocie,

1980, s, 43 - 45.

STEFANIAKOWA

Stefaniakowa była kobietą bardzo kłótliwą, toteż wszystkie kobiety
bardza jej się bały, a nawet mężczyźni schodzili jej z drogi. Jedynie
mgr Stryczyński senior, właściciel apteki we Wronkach, bardzo ją poważał. I gdy umarła, to powiedział. - Dopóki Stefaniakowa żyła, to inieres jeszcze jako tako szedł. Ale teraz ludzie mało chorują i chyba będzie trzeba aptekę zamknąć. - Ale chorą to ona znów tak bardzo nie
była, bo miałem okazję się Q tym naocznie przekonać.

�266

Materiały

i dyskusje

Był piękny ciepły dzień sierpniowy, kąpałem się z kilkoma chłopakarni, rówieśnikami w Warcie, w pobjżu miejsca, gdzie na ostrodze
wysuniętej około 10 metrów w wodę rzeki prała brudy Stefaniakowa.
Z prądem rzeki płynęła duża barka 7 obładowana zbożem. Tych barek
w czasach niewoli płynęło kilka codziennie wywożąc z Poznańskiego
zboże w głąb Niemiec. Na barce siedział człowiek w średnim wieku
i odpoczywał.
Gdy b,uka zrównała się tym miejscem, gdzie ów czlowiek siedział
ze Stefaniakową, człowiek ten odezwał się do Stefaniakowej w jGzyku
polskim. - Kobietko, kłóćma się. - Stefaniakowa wyprostowała się
i po chwili mówi. - Panie, o co my się mamy kłócić. Przecież się wcale
nie znamy. - Wtedy człowiek z barki m.'Jwi. - Ty głupia babo, nie
wiesz, o co mamy się kłócićl - Barka się już oddaliła i Stefaniakowa,
chcąc mu dać dosad,ną odpowiedź, zerwała się i szybko pobiegła do następnej ostrogi, oddalonej około 80 metrów i mówi. - No ty łysy byku,
ty mnie będziesz wyzywał od głupiej baby! 2ebym ja ciebi,e w moje
ręce dostała, to ja bym tobie ślipia wydrapała! - Człowiek z barki nie
pozostał Stefaniakowej dłużny i mówi. - Ty stara k,empo, ja cię .... Stefaniakowa, ażeby jemu dać odpowiedź, musiała znowu biec do następnejostrogi,
a my chłopcy za nią i tak biegła od ostrogi do ostrogi na
przestrzeni 1 kilometra.
Gdy barka przepływała nieco bliżej ostrogi, to Stefaniakowa rzucała
piaskiem i blotem do tego człowieka i bardzo się rozsierdziła. Taka była
zacietrzewiona, że miała pianę na ustach. A konwersacja pomiędzy nimi
się coraz bardziej za.)strzała i słowa padały takie, których w moim opo-.
wiadaniu nie mogę powtórzyć.
Stefaniakowa byłaby jeszcze dalej biegła ale człowiek z barki w pewnym momenci'e zaczął się głośno śmiać i szybko zeszedł do kajuty. My
chłopcy bardzo żałowaliśmy, że piękne widowisko tak szybko się skończyło, bo znając dobrze Stefaniakawą przypuszczaliśmy, że ona pobiegnie aż do Sierak'owa, 11 kilometrów....
Tej wprawy do kłócenia się
Stefaniakowa nabrała w ustawicznym kłóceniu się z sąsiadem Lehmanem. Nieraz cały dzień stali przy płocie, on z jednej strony, ona z drugiej i się kłócili. I nauka nie poszła w las. Po takiej kłótni Siefaniakowa wracała do domu przemoczona do suchej nitki, tak ją Lehman oparskał.
Chojno

nad

Wartą.

Ośrodek

wczasowo-wypoczynkowy

w

legendzie

i anegdocie,

IR80, s. 48 - 51.
Autor nie zamierzał nadać swym tekstom wartości źródła diale'ktologicz:neniekiedy stara się zaznaczyć mazurzenie. Tu używa literackich
wyrazów
ostroga, barka w miejsce używanych
bona. szkuta (Z. J.l
7

go, choć

�Materiały

:liARIUSZ

267

i dyskusje

BilUMANN

Muzeum Narodowe,

Poznań

TRADYCJA - SZTUKA LUDOWALUDOWA KULTURA ARTYSTYCZNA

1

Pojęcia tradycja, sztuka ludowa i ludowa kultura artystyczna są terminami powszechnie używanymi przez e.ntologię. J,ednak brak im !precyzyjnych określeń, co podowuje wiele nieporozumień.
Pierwsze z nich wiąże się z kategorią "tradycji".
Wielokrotnie
definiowano to pojęcie. Sensy tych definicji są do siebie zbieżne. Definicję
odpowiadajqcą współczesnej etnologii dał, jak sądzę, J. Burszta 2. Wynika z niej wprost, że tradycja nie jest czymś stałym, lecz podlega zmianom, tak zewnętrznym
jak i wewnętrznym 3. Dlatego twierdzenie,
że
desygnat tradycyjny jest jednocześnie synonimem stałości, działaniu nie
podlegajclcemu rozwojowi, stanowi błąd, który może doprowadzić do fałszywych twierdzeń. Z pojęciem tradycji wiążą się dwa inne, stawiane
często w opozycji do niej. Jedno takie zestawienie, to tradycja i twórczość. J. Górecki usiłuje udawadniać, że to GO tradycyj,ne, nie jest twórcze 4. Jak w takim razie wytłumaczyć
wszelkie zmiany w kulturze ludowej? Czy zmiany te nie były twórcze? Jeżeli były twórcze to znaczy,
że nie opierały się na tradycji, a jeżeli nie opierały się na tradycji to
znaczy, że ni·e mamy do czynienia z kulturą ludową, czyli ona nie istnieje. Gdyby natomiast przyjąć, że nie były twórcze, to jak je wytłumaczyć? Może bezkrytycznym
przejmowcvniem nowości z i.nnych warstw?
Być może, niekiedy i tak bywało. Lecz wiadomo, chłop, to co przejmował z innych warstw, szczególnie w zakresie sztuki, twórczo przetwarzał zgodnie z zapotrzebowaniem
własnej grupy społecznej. Mogą
o tym świadczyć liczne XIX-wieczne
rzeźby ludowe w Wielkopolsce.
Trzeba jednak stwierdzić, że pojęcia tradycji i twórczości nie wykluczają
siG \vzajemnie a nawzajem uzupełniają.
J. Góreckiego,
Nowe
"Lud", t. 67:
pozatelitarną,
r,ie' ustrzegł się jednak błędu w pO's;taci traktowania
kategorii tradycji jako cze"o3
stalego, nie podlegającego
zmianom. Takie traktowanie
tego pojęcia doprowadzllo
autora do wysunięcia
tez, których nie można akceptować
bezkrytycznie.
2 J. Burszta,
Ku!tura
ludowa - kultura
narodowa.
Szkice i rozprawy,
Warszawa 1974, s. 342.
3 por. ta'kźe K. Zyguls'ki, Wartości
i wzory kultury,
Warszawa 1975.
4 J. Górecki,
op. cit. ... , s. 123.
I

Do napisania

-niniejszego

tekstus'kłonił

mnie

artykuł

perspektywy
etnologii
w świetle
problemu
tzw. sztuk p:naelitarnuch
: J 983. s. 121 - 154. Arykuł
ten, wnosząc nowe spojrzenie
na 'sztukę

�268

Materiały

i dyskusje

Drugie zestawienie, to tradycja i współczesność. Już ich k'Ontekst
występowania sugeruje ich przeciwstawność. Możnaby sądzić, że to, co
w sztuce ludowej współczesne, nie jest tradycyjne. Może "współczesna"
kultura ludowa nie istnieje, może wymyślili ją etnografowie. Trzeba sobie zdać sprawę, że "współczesna" kultura ludowa jest kontynuacją kultury "tradycyjnej", czerpie z jej dorobku. Przyjęło się uważać, że termin współczesność w etnologii ma oznaczać zjawiska kulturowe mające
miejsce po 1945 roku. Nie jest to termin naj szczęśliwszy, szczególnie
w odniesieniu do sztuki ludowej. Trzeba pamiętać, że kultura ludowa
jest jedna, oparta na tradycji ludowej, aokreśienie współczesna kultura
ludowa maże mieć tylko znaczenie porządkujące.
Wszystkie te terminy mają ścisły zwi;tzek z częścią kultury ludowej
zwaną powszechnie sztuką ludową. Aby sens moich wywodów był jasny
muszę w tym miejscu zaznaczyć, że pojmuję sztukę ludową podobnie
jak A. Kroh jej fragment, rzeźbę ludową 5. Musi zatem sztuka ludowa
spełniać następujące warunki:
1. realizować zapotrzebowanie światopoglądowe i estetyczne ludu
jako grupy lokalnej,
2. twórca musi byćczłQukiem
grupy społecznej określanej jako
lud i nie posiadać wykształcenia plastycznego czyli być samoukiem 6.
Niespełnienie jednego z nich powoduje, że dany wytwór nie jest sztuką
ludową. Jednak w przeciwieństwie do A. Kroha, nie robiłbym sztucznego podziału na sztukę ludową tradycyjną i współczesną. Jeżeli twórczość ludowa wykonana po 1945 roku nie speł,nia powyższych warunków, jest po prostu sztuką amatorską mieszkańców wsi (ale należy ją
traktować jako część kultury ludowej).
Oczywiście, że takie rozumienie sztuki ludowej w istotny sposób
zawęża jej pole badawcze. W związku z tym należy wyłączyć ze sztuki
ludowej malarstwo kręgu częstochowskiego, większość malarstwa na
szkle i drzeworytów. Jedynie rzeźba ludowa jest w myśl takiej definicji najbardziej reprezentatywna
dla sztuki lud,owej. Jednak J. Górecki 7
poszedł jeszcze dalej. Uważa on, że w myśl definicji A. Kroha nie istnieje tradycyjna rzeźba ludowa. Takie rozumowanie J. Góreckiego jest
słuszne jeżeli przyjmiemy, że tradycja = costans. W myśl takiego rozumowania słuszne jest także negowanie istnienia sztuki ludowej. Jednak
fakty zaprzeczają tej tezie. Na fot. 1 i 2 widać dwie rzeźby, które
w myśl definicji akceptowanej przeze mnie trzeba uznać jako tradyA. Kroh, WspJłczesna
rzeźba ludowa
Karpat
Polskich,
Wwcław 1979, s. 8.
e Celowo pomijam pojęcie stylu, któTe jest tak nieprecyzyjne,
że trudno je
traktować w odniesi·eniu do sztUlki ludowej poważnie.
7 J. Górecki, op. cit., s. 135.
5

�Materiały

i dyskusje

Matka Boska, rzeźb. P. Bryliński,

269

XIX w. wieś Olobak

cyjne rzeźby ludowe. Jedną wykonał Paweł Bryliński w połowie XIX
wieku, a drugą Jan Kozica po 1945 roku. O tym, że rzeźby te realizują
zapotrzebowanie światopoglądowe ludu nie trzeba chyba nikogo przekonyv,'aĆ'. Kw-estia zapotrz€bowania €st€tycznego może być dyskutowana, ale gdyby rzeźby te nie realizowały go, czyż funkcjonowałyby do
dzisiaj w kulturze ludowej? I ostatnia sprawa, obydwaj .autorzy byli
rzeźbiarzami wiejskimi, którzy nie odebrali żadnego wykształcenia plastycznego. Każdy z nich tworzył w innym okr€sie. Rzeźby ich są różne
,pod \,-,zględem formy artystycznej. Mimo tych różnic łączyło ich nawią-

�270

Materiały

i dyskusje

zywanie do tradycji ludowej i akceptacja ich prac przez społeczność
wiejską·'
Problematycz.ne jest samo funkcjonowanie gustu estetycznego chłopa,
które ma ścisły związek z filozoficznym pojęciem piękna. Z jednej strony chł,op widział w kościele dzieła tzw. sztuki oficjalnej, uważał je za
piękne, chciał .posiadać podobne wartości także u siebie i kupowal je
od okolicznych rzeźbiarzy samouków. Podobnie przydrożne kapliczki,
krzyże czy słupy były wykonywane przez rzeźbiarzy ludowych na zamówienie fundato-ra. Mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem
tego, jak zapotrzebowanie społecz.ne powołało do życia określoną grupę
twórców. Można s'obie zadać pytanie, dlaczego chłopi nie zamawiali tych
dzieł u twórców "oficjalnych"? Odpowiedź jest prosta, z tych samych
powodów, z których nie czynią tego dzisiaj, czyli finansowych. Tak oto
sfera materialna zmusiła do uznania (w ramach społeczności lokalnej)
za piękne wytwory rzeźbiarzy ludowych. Łatwo dalej prześledzić, że
zmiany gustów estetycznych wykazują powiązania (szczególnie w momentach przełomowych) ze sferą bytu materialnego oraz wzrostem świadomości. Jednocześnie trzeba stwierdzić, że rzeźby prezentowane na fctograf.iach udawadniają nieprawdziwość definicji A. Kroha i d;)\vodzą,
że tradycja nie jest czymś stałym, lecz po-dlega stałej ewolucyjnej zmianie.
Skupiłem się tutaj na rzeźbie ludowej jako na pewnym przykładzie.
Pod·obnych konkluzji może dostarczyć także malarstwo, a przede \\'szystkim tzw. sztuka dekoracyjna czyli zdobnictwo.
W myśl definicji przedstawionej
wyżej, poza ·obszarem zaintereSDwania sztuki ludowej znajduje się większość malarstwa na plótnie. malarstwa na szkle, tzw. ludowej rzeźby współcz·esnej oraz wytwory prz-emysłu artystycznego przeznaczone dla wsi i miasta. Czy oznacza to, że
etnologia nie powinna się tym zajmować? Nie, właśnie etnologia jest
dyscypliną do prowadzenia badań nad tą problematyką. Zjawiska tego
typu przyjęło się ostatnio określać terminem ludowa kultura artystyczna. Jest to, jak się zdaje, termin najbardziej ,adekwatny do otaczającej
nas rzeczywistości. Pod tą nazwą należy r·ozumieć całokształt zjawisk
plastycznych występujących na wsi z wyłączeniem twórczości ludzi chorych umysłowo. Wyłączenie chorych umysłowo jest celowe, gdyż nie
tworzą oni dla jakiegoś konkretnego odbiorcy. Ich twórcwść jest efektem rozładowania patologicznych emocji i powinna raczej zainteresować
psychiatrów i psychologów. Natomiast cała tWórczość artystyczna pozawiejska, której odbiorcą jest wieś (nie znaczy to, że tylko wieś) należy
zalkzyć do wspomnianej wyżej kategorii. W jej skład wchodziloby n·ie
tylko np. malarstwo częstochowskie, ale także oleodruki o treści kultowej i świeckiej. Z drugiej strony w skład ludowej kultury artystycznej

�Materiały

i dyskusje

271

•

S·w. I.dz:i. r,zeźb. J. Koz'ica, 1961. w. Mi"orzy:n

będzie także wchodziła tzw. plastyka amatorska wsi, której odbiorcą jest
przede wszystkim miasto. Jednocześnie trze ba stwierdzić, że poza sferą
zainteresowań ludowej kultury artystycznej znajduje się cała plastyka
amatorska w miastach. Moż·e ona wchodzić jedynie w skład badań nad
kulturą miejską.
Podstawą do takiego określenia tego terminu ,są dwa zasadnicze warunki, które wytwór artystyczny musi spełniać aby zostać zaliczonym
do ludowej kultury artystycznej:
1. Jeżeli twórcą jest członek społeczności wiejskiej, to odbiorcą może być członek innej społffZllości.
2. Jeżeli twórca nie jest czlo·nkiem społeczności wiejskiej, to odbiorcą musi być czlonek spoleczności wiejskiej.
Termin ten ma szersze z,naczenie niż sztuka ludowa. Sztuka ludowa jest
tylko pewnym fragmentem ludowej kultury artystycznej, która z kolei
zawiera się w pojęciu sztuki pozaelitarne. W całym wywodzie J. Góreckiego zabraklo tego pojęcia, a raczej nie mogla ono powstać, gdyż jest
sprzeczne z tezą, że tradycja = costans.

�272
Jak wynika z powyższego, trudno się zgodzić z wieloma tezami stawianymi przez J. Góreckiego. Sztuka ludowa jest faktem, które~o nie
można negować. Zgadzam się jednak z tym, że historycy sztuki i niektórzy etnologowie wprowadzili bada,nia nad sztuką ludową na manowce
po,przez bezkrytyczne
stosowanie metod badawczych zapożyczonych
z historii. Dla badania sztuki ludowej czy ludowej kultury artystycznej konieczne jest stosowanie technik i metod badawczych, które pozwolą na wyjaśnienie rzeczywistych mechanizmów powstawania tych
wytworów. To, że nadawano im i nadal nadaje się walory artystyczrne,
jest cechą drugorzędną nie mającą decydującego wpływu na ich istnienie. Takie stwierdzenie nie upoważnia nas jednak do twierdzenia, że
sztuka ludowa nie istnieje. Istnieje ona, ale ,nie w takim sensie jak to
rozumieją historycy sztuki. Nie można bezkrytycznie przenosić na twórczość pozaelitarną terminu sztuka, który w tym przypadku należy raczej uznawać jako zdobienie wytworu mającego inną funkcję podstawową. Historycy sztuki jako dzieła sztuki traktują tylko te wytwory,
które się im podobają (często decyduje o tym nazwisko autora). Takie
subiektywne podejście nie może mieć miejsca w etnologii, która powinna przede wszystkim badać zjawiska od strony ich gen-ezy, wewnątrzgrupowej akceptacji i percepcji. Dlatego też celowe byłoby w odniesieniu do dotychczas stosowanego terminu sztuka ludowa (w dotychczasowym znaczeniu) poszukać inego pojęcia, lepiej oddającego problematykęotaczającej
nas rzeczywist'ości. Wydaje się, że termin l u d o w a
k u l t u r a a r t y s t Y c z n a byłby lepszy niż dotychczasowy. Nie powoduje on fałszywego sugerowania się pojęciami z zakresu estetyki,
a użycie pojęcia kultura wskazuje, że chodzi o badania kompleksowe,
nie zamykające się w samej kategorii piękna, która według filozofów
i historyków sztuki istnieje obiektywnie, ale o tym, w jakim dziele ono
istnieje, decydują w sposób subiektywny ludzie.
W pełni zdaję sobie sprawę, że powyższy tekst nie wyczerpuje zagadnienia (nie było to zresztą moim celem), sygnalizuje on tylko niektóre problemy wynikające z teorii kultury. Jest on przede wszystkim
polemiką z niektórymi tezami prezentowanymi przez J. Góreckiego .

••

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6740" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6720">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6343afb3bc98a901cd8f45d2a7e075cf.pdf</src>
        <authentication>d2926488a7d1c7f8ee0f06e6ba750eb7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80257">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1878</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80258">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80259">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80260">
                <text>migracje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80261">
                <text>Polonia - badania etnograficzne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80262">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1742</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80263">
                <text>Etnograficzne badania polonijne / LUD 1984 t.68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80264">
                <text>LUD 1984 t.68, s.197-216</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80265">
                <text>Kantor, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80266">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80267">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80268">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80269">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80270">
                <text>Lud, t. 68, 11984

RYSZARD

KANTOR

Uniwersytet Jagi'ellońsiki
Instytut Badań P'olonijnych
Kraków

ETNOGRAFICZNE BADANIA POLONIJNE.
RZECZYWISTOŚĆ I PROPOZYCJE

Wstęp
W'kład etmJg~'afii 1 W badan1a poloolI1lijneffitOizn'a, W m::Ji:m przekonaniu, ro~patrywać co najmniej w czterech płaszczyznach. Ujawniają one
nie tylko osiągr1Jięcia i słabości tej dyscypliny na jednym z IDJżhwych
da podjęcia przez nią obszarów badawczych, ale również wskazują na
zachodzące na przestrz~mi ostatnich Istu lat przemi,any jej przedmiotu
zainteresowań i metod badawczych.
Po pierwsze, można zastanawiać si£;, jakie osiągnięcia ma polska etnografia w określeniu i poznaniu tzw. tradycyjnej
kultury ludlowej,
zwlas:zC'z::lJej ,charakterystycznych
'Cech 'ODazczynników, któDe 'kształtowały jej oblicze, przemiany i zanikanie. Są to problemy niezmiernie
interesujące
i ważne dla szeroko traktnwanych
badań polonijnych 2,
gdyż możliwie pełne poznanie charakteru i treści kultury, która wydała
gros emigrantów w drugiejpolowie
XIX i XX wieku, emigrantów tworzących społeczności polonijne na śwtecie, da materiał do zr'ozumienia
tych społeczności (np. w zakresie ich odporności na obce treści kulturowe).
Po drugie, śledzić możemy zgromadzony pnez polską etn,ografię materiałi
dokonane uogólnienia dotyczące czynników wywołujących migracje chłopskie (za'robkowe), ich przebiegu i ich skutków dla przemian
zaniku kultury ludowej w ogóle.
1 Używam
w artykule
konsekwentnie
tradycyjnego
określenia
"etnografia".
choć zapewne zdaniem wielu czytelników
właściwszym
byloby określenie
"et.nol0gia". Por. J. Burszta, Etnologia
w służbie spolecznej.
Dokonania
i perspektywy
.•
(w:) Praca zb. pod red. Z. Jasiewicza,
Funkcje
spoleczne
etnologii,
Poznań 1979,
~. 3 - 13, zwlaszcza przyp. l, s. 11
2 Zob.
prog&gt;ramy badalI polo-nij'nych: R. Bierzanek,
Stan i potrzeby'
badań
naukowych
nad problematykq
polonijnq,
"Problemy
Polonii Zagranicznej"
t. 5:
1~68, s. 7 - 28; H. Kubiak, O koncepcję
badań polonijnych
w kraju,
"Prz.egląd
Polonijny", R. l: 1975, z. l, s. 15 - 27.

�198

RYSZARD

KANTOR

Po trzecie, możemy przedstawiać dotychczasowe - niezbyt zresztą
liczne - próby etnograficzneg10 ,poznania istniejących społeczności polonijnych.
Po czwart.e wreszcie, możemy starać się odpowiedzieć na pytanie,
w jakim stqpniu etnografia, badająca wieś współczesną, tra.ktuje zagadnienia migracji i jak widzi ich rolę w kształtowaniu się i przemianach
tego, co skłonni niekiedy jesteśmy nazywać współczesnel kultuq wsi polskiej j współczesną świadomością jej mieszkańców.
Nie będą nas interesowały oczywiście kulturowe skutki każdego rodzaju migracji i zakres ich poznania przez polską etnografię, a jdynic
migracje zarobkowe poza aktualne (w każdym momencie historycznym)
granice naszego kraju lub krajów, do których obszar Polski w przcszłośści należał 3.
Poniższe uwagi wiązać się będą j.edynie z drugą i trzecią płaszczyzn2!
wyJdrębnionej prob:ematyki. Płaszczyzna pierwsza wydaje mi się dość
dobrze znana, co nie znaczy, że badanie jej -- z punktu widzenia problematyki polonijnej - nie wymaga pogłębienia; płaszczyzna czwarta zaś
stanowi zbiór problemów wymagających szerszego omówienia, na które
brak tu miejsca.
M i g r a c j e l u d no ś c i w i ej s'k i e j
w c z y wp o l s 'k i e j e t n o g r a f i i

jak

o

p r {)b Ie m

b a d a-

Szukając przyczyn zmienności kultury, także kultury ludowej, źr6deł upowszechniania się nowych przedmiotów materialnych, nowych
mód, innych niż dotychczas Siposobów myślenia i zachowania się jednostek i grup ludzkich, e'tnografowie zwracali uwagę na rozmaite czynniki
i bodźce zewnętrzne, niejako przez gru:pę ludzką im8ortowane. Przyczyn
zmian upatrywano również m. in. w mob:lności chłopskiej. Podkreślano znacz·enie służby wojskowej chłopów 4, pielgrzymek, a przede wszystkim wszelbch migracji zarobkowych, sezonowych i stałych, wreszcie
i zJmorskich. ,.Reemigrant pisał J. St. Bystr'oń, majelc na myśli
w ogóle wszelkiego typu migracje - przywozi ze sobą nowe przyzwy3 W jednym
przypadku
(górale czadeccy) omawiana
grupa migrująca,
kt0ra
s'cała 'się podstawą
zbiorowości
p,]onijnej,
nig'dy nie egzystowała
VI
granicach
p')łitycznych Polski, choć bez wątpienia obsza'r, z którego migwwala był obszarem
etr.icznie polskim.
4 Zob.
J. Sto Bystroń,
Etnografia
Polski,
Warszawa
1947, s. 21, nieco inny,
bogato udokumentowany
pogląd na rolę służby wojskowej
dla kształtowania
się
treści chłopskiej kultury tradycyjnej
przedstawił ostatnio L. Stomma, Determinanty polskiej
kultury
ludowej
XIX wieku, "Polska Sztuka Ludowa", R. 33: 1979, nr
3, s. 131.

�Etnografic,mc

badania

polonijne

199

czajenia l mne wiadomo'śei, wyższy poziom umiejętności
technicznych,
większe poczucie własnej wartości ,i g'oodności" 5. W tym du,chu kwitowan0 w literaturze etniOgrafi;cznej niemal do naszych czasów rolę migracj'i
dla polskiej wsi; zaszczyt podjęeia pierwszych systematycznych
badań
tej p1"oblematyki przypadł w udziale historykom i socjologom 6.
Do pierwszej wojny światowej, a i później niemal równie często, w
ukazujących się dość licznie monografiach
etnografic:onych 7 i?f'0b ..ematyka kulturotwórczego
oddziaływania
migracji na wieś ,pols&gt;ką była bądź
p0mija.na, bądź ujmowane&gt; ją lakonicznie i schematycznie.
Z zasady autorzy ograniczali się do podkreślenl:.l znaczenia emigracji czy reemigracji dla jakiegoś określonego działu kultury, n? str'oju ludowego; bldź
jedynie nJtowa1i sam fakt występowania
migracji zarobkowych. Rzad.ko t)'.'ko Sp'o'ty~\.o.myt:akie 'Q'p;'aoow,mia, Mórychaut'JiI"zy
sta;r'ają s.ię doszukiwać przyczyn migracji, określają ich skalę i szerz'ej piszą o s'kutkach, Poniżej dam dwa przykłady ujmowania w monografiach etnograflczr:ych zo.gadnieil migracji. Posłużę się materiałami niepubEkow'dnymi,
gdyż fakty w nich zawarte Sci mniej Zna11e, a do ,pewnego stopnia godne uwagi same w sobie.
Stanisław Cercha opisują'c pod koniec XIX wieku wieś Ło;puszną w
powiecie nowotarskim
zauważa: "Pa,'obcy wracający
z Jameryki
bądź
Peśtu przywożą ze sobą strój miejski, najczęściej :przychodzą z za;puszcnnymi wąsami, ale nie dochodząc do wsi golą je w obawie, że dziewczęta śmiJć się będą i nikt z niemi j·eść nie zechce. Na ubiór miejski
patrzą jedna'k niechętnie (spoleczność wiejska oczywiście, nie sami nosiciele - przyp, RK) i najczę~ciej gdy to odzienie zedrze, młody człowiek przedzierga się wkrótce w górala" 8.
InfJrmacje zawarte w tej lakonicznej notatce są niezmiernie interesuj'lce i ujawniajq fakt, iż opinia wiejska re[u'owała
- do czasu przyjmowania
nowinek przynoS'z,onych przez młodzi,eż z pobytu poza
wsią·
Katarzyna B31aawa poświęciła w swej monografii wsi Mędrzechów
kał:::&gt;Tarnowa znacznie więcej miejsca interesującym
nas zagadnieniom 9.
5

J, St. Bystroń,

Etnografia

Polski

... , s, 21.

Szeroko o dorobku historii i socjologii w zakre'sie problematyki
polonijnej
pisze B, Golda, Konsekwencje
emi:Jracji
w życiu wiejskiej
spoŁeczności
polskiej,
"Przegląd Polonijny", R 2: )976, z. 1, s. 111-123.
7 O monografiach
etnograficznych
patrz: K. Adamus, Monografie
wsi w Polsce, "Etnografia
Polska",
t. 2: 1959, s. 157 -202; także J. Burszta,
Dwa modele
c.nourafic:nej
monoorafii
wsi, "Lud", t, 53: 1969, s, 147 -163.
8 S, Cercha,
Łopus:na,
wieś w powiecie
nowotarskim,
Archiwum Muzeum Etl:ogr&lt;lficznego w Krakowie, P:Jż. 365.
) K, BaJa(}wa. Ma'erialy
etnooraficzne
pow. dąbrowskiego,
ArchiWiUm Muzeum
Etnograficznego
w Krakowie, poz, 572/11.
6

�200

RYSZARD

KANTOR

Zjawisko migracj,i zarobkowych w okresi'e 1880 - 1900 W'ląze ona ze
wzrostem zaludnienia i rozdrobnieniem gruntów. PosylalD,ie przez ub::&gt;ższych gospodarzy córek na służbę do Tarnowa i Krakowa uważano za
,pOO1liŻ8.jąee
("we wsi śmiana się oZnich, źe Żyd'OlIllwodę [l&gt;oszą"); miejsc
pracy u gospodarzy we wsi broak&gt;owało."Kiedy zwiedziano się o Sa'ksach
- pisze K. Balaowa - gromady ,chudobniejszych dziewek i chłopaków
rok r'OC'ZI1Iie
wiooną wyjeżdżały do Ni'emiec na robJty Ipolne. BJ.gatsi
wstydzili się jeździć na Saksy. Saksiarze jedna:k chwalili sobie pobyt
w Niemczech, a zwłaszcza dobry wi·kt :i zar,obek. Powracali póżną jesiemą zaopatrzeni w porządną przyodziewę i z ładnym groszem, którego
bogatszym pożyczać nie chcieli za to, że ci podśmiewali się z nich".
Pisze dalej autorka 'O wyjazd,ach do Danii, gdzie były jeszcze le:psrze
zar'obki, a zwłaszcza lepiej pol:skiegorobotnika
tra'kt'owano. Dopiero joednak możliwość migracji zar,obkowych do St'anów Zjednocz,onych zbulwersowała prawdziwie wieś. "Ogromny ruch powstał w naszej wi·osce
i okolicy, gdy dla imigrantów o.twarla grranicę Ameryka Północna. Agentami od wysyłania do Amery:ki byli Żydzi. P.odróż kosztowała 200 reńskich, czyli 400 kowno Kto nie miał pożyczki, albo sprzedawał coś z inwentarZ/a, czy też wydzierżawiał grunt i jechał. Gdzie była spora kup-ka
dzieci, t.o jechało dwoje, a potem przysyłali pieniądze na drogę dalsz~'m
dwojgu i tak w krótkim czasie ściągali do Ameryki całe rodzeństwo.
W domu zostali tylko starzy ojcowie".
Autorka zwraca uwagę na praoowitość emigrantów, którzy przysyłali pieniądze do domu na d&gt;oku.p[l&gt;O
ziemi albo ~'olnienie
gospodaT'ki
z długów. Nie umyka jej uwadze także prob.em rozbicia rodzin w związku z wyjazdem jednego z małż,onków do Ameryki, j-ak również wszystki·e wyn1kaj~ce .z 'oddalenia :pT&gt;.Z:elstrz'enneg::&gt;
lp:utnerów kQ[lilikty 1"0dzinne. "Nierzadko zdarzało się - zauważa K. BalaJwa - że pnostrtwiana sama na gospodarstwie (ż,ona - R.K.) przygospodarzyła s'obie najducha, a czasem i dwóch tak, że jak mąż z Ameryki przyjechał nie
bardzo się radował z takiego przychówku".
Część wyjoeżdż,ającyeh do AmerykJi PJizolstawała tam ,na !S,tale,więks.wść jednak wracała z rozmaitym dorobkiem. "Na Am-eryce jedni wyszli
źle a- inni dobrze. Którym zdrowie służyło znaleźii doJbrą rob)tę, byli oszczęini, nie pili alkoholu - dorobili się majątku i pozostali na stałe w Ameryce. Inni powróciwszy do kraju p::&gt;kupiii duże gosDodarsŁwa,
nieoblożone lub wyczyścili ojcowiznę z długów i spłat. Wielu kurz
i Zaduch fabryczny przy,prawiło śmierć zda a od rodzin i ojczyzny".
Podobnych informacji w literaturze etn:&gt;graficznej mamy wiele, choć
stosunkowo rzadkie są równie wyczerpujące jak w m;mografii Mędrzechowa, wiele ich również znajdziemy w materiale nie publikowanym.
Dotyczą one w pierwszym rze.dzie stwierdzenia faktu samych migr-acji,

�Etnograficzne

badania

polonijne

201

w mmeJszym stopniu ich przehiegu, a w najbardziej
ogranicz,onym zakresie ich wpływu na kulturę ludową. Ogólnie odczytać z nich możemy,
ż·e migrowali raczej ludzie młodzi, nie ·obarczeni rodziną; że migracje
miały na celu dorobienie się, zapewnienie sobie odpowiedniego startu życiowego. Widzimy w tych mater1iała,ch wyraź.ną "krnąbrność"
mł.adzieży migrującej i zjawisko temperowania
jej przez starsze pokolenia. J edna:kże sam wpływ kulturowy
migracji, nawet migra1cji za OC2'an, n~e
rysuje się tu jasno. Docierały za pośrednictwem
reemigrantów
na polską wieś pewne wytwory materialne,
idee, umi'ejętnośei; jednakże mechanizm ich przyjmowania
czy odrzucania nie interesuje w zasadzie badaczy. Być może zebranie ro~p.f&gt;Oszonych, le,cz ilościow,o wcale licznych
in formalcj'i typu ,powyż'2jplf'ze:ista1wi'one;go, mog1oby dać intelres;ujący mater,jał ilustracyjny
na temat, jak funkcj&lt;ono'wała tradycyjna
kultura lucbwa 'W mOlmenCiiie'podda1wania jej poważlnej ,próbie, j1aką była b2'Z 'Wąltpienia ma'S,Qwamigr'a1cja ludnl{)lśai wiejskiej \k'ońca XIX wiekJU.
Obok przyczyruków etnograficznych,
obJik drobnych, choć niejedlltokr.();tnie bardzo cennych informacji
przewijają;cych
się w materiałaeh
etnograf,icznych z ubiegłeg'o i bieżącego wieku, mamy takż'e - już nowsze - opracowalnia, ,które zajmują się kulturo'twórczą
rolą migracji,
opracowań opartych zarówno na materiale archiwalnym,
a niekiedy także DJ badaniach terenowych. Chciałbym tu zwrócić szczególną uwagę na
prace poświęcone migracJom sezonowym z terenu Małopolski południowej oraz na efekt systematycznych
badań wybranej zbiorowości wiejskiej, jakie podjęła tuż przed drugą wojną światową K. ZawiS'towicz-Adamska.
Migracjom sezcmowym-zarobikowym
poświęcone są prace, bądź. ich
ważne fragmenty takich autorów jak W. Jostowa 10, A. Kowalska-Lewicka li, M. Misińska 12, a ostatnio także M. Maj.13 Szczególny walor dla
etnografa ma praca J. Burszty (} Grodzisku 14.
.
10 W. J'o.stowa, Wędrówki
zarobkowe
górali
podhalańskich,
"Wierchy", R. 24:
1955, S, 141 - 153; tejże, Pasterstwo
na Polskiej
OrJwie,
Wrocław 1972, s. 87 - 89;
tf;jże, Z życia góralskiej
biedoty, "Wierchy", R. 22: 1953, s. 111 - 130.
11 A. Kowalska-Lewicka,
Kilka
uwag o wędrówkach
zarobkowych
górali
podhalańskich,
"Kwa'rtalnik Historyczny", R. 64: 1'957, s. 114 - 12l.
12 M. Misińska,
Podhale
dawne i współczesne
(wybrane
zag'adnienia),
"Prace
i Mater.i,ały Muzeum A,r'cr.·eO'!Ctgicz.Jlego
i Etnog1ra.f:icizne.gow Łodzi", Seria €'tJno.glraiicwa, rur 15, Łó·dź 1971, s. 18 - 62.
13 M. Maj,
Zarobkowe
migracje
mieszkańców
Polskiej
Orawy
w końcu
XIX
i pierws:::ej połowie
XX wieku, ZNUJ "Prace etno,oraficzne", z. 11: 1973, s. 77 - 88;
tejże, Sezonowe zarobkowanie
pOZa wsiq
mieszkańców
Polskiego
Spiszu,
ZNUJ
"Prace etnograficzne", z. 14: 19,81,s. 29 - 44.
14 J. BU'I'szla, Z niedalekiej
przeszłości
jednej
wsi. Wychodźstwo.
(IW:) Szkice
z dziejów wsi, Warszawa 1955, s. 171 - 217.

�202

RYSZARD

KANTOR

Wszystkie te opracowania
charakteryzują
się tym, że autorzy ich
ujmują za@adnienia migracji sezonowych całościowo, tj. nie og;'aniczają
się do ich przyczyn lub przebiegu, lecz p.;:)szukuj'c! ich odbicia w sferze
kultury, a czasem nawet w sferz'C: szewko rozumianej świadomo:~lci, jak
np. w przypadku migracji zarob'kowych-sezonowych
z,e 8}isza i Orawy
mljących
wie.kie znaczenie dla kształtowania
się świadomości narodoweJ mieszkańc6w tych regianów.
Publikacje
na temat s€z'O!nowych migracji zarobkowych
c1Jstarczają
również wiele wiadomości na temat mganizacji grup migrujących, warunków pracy, stosunków z p:raoodawcami itd. Na ,ogół właśnie ta strona omawianych opracowań jest str,oną najmJcniejszą,
ich słab::&gt;ścią natomiast - mimo wyraźnych
usiłowań autorów jest wciąż pobieżne
i zdawkowe traktowanie rezultatów migracji, ich wpływu na paszczeg61ne działy ludowej kultury regionu. Wydaje się, że nawet w najlepszych
o~racowaniach
autorzy nie m::&gt;gli się wyzwolić od pewnego sch2matyzmu wo,cenie zjawiska.
Ogólnie z prac etn::&gt;graficznych wnosić m::&gt;żna, że migracje sezonowe
nie wywieraly wyraźniejszego
wpływu na poprawę sytuacji ekonomicznej wsi. ZarobiJne pieniądze wydawano
na bieżlCO, umożliwiaiy one
przetrwanie
zimy. W sferz·e stosun'ków społecznych, obyczaju czy wierzeń, znaczenie sezonowych migracji nie zostało do końca ujawnione.
Bez wą1Ąpienia, aby zagadnienie to uznać za wyjaśnione potrzeba jeszcze wielu studiów i t:&gt; chyba znacznie głębszych i opartych na szerszym materiale niż dotycł1:czasa,we.
Kazl:miera Zawistowicz-Adamska
tuż przed drugą wojml światową
prowadziła
niezmiernie interesujące
badania w ZabJrowi-e, wsi leżqcej
w powiecie brzeskim, znanym jako jeden z najbardziej ,,€ks)'ortowych"
obszarów 'P'od koniec XIX wieku i w wieku XX. Badaczka zaintcl'esowa:a się k'onkretną wsią (.n.b. urodził się tu J ędrzej Ci~rnia-k, wyhi'tny
działacz ludo\V€go ruchu kulturalnego),
konkretną
spoleczn03cią wiejską, starając się zgr·omadzić materiał, któ;ry miał ujawnić przeobrażenia, jakie zach::&gt;idzą w kulturze ludowej na skutek €migracji. Badania
mialy system::&gt;wy charakter obejmując dwa w zasadzie problemy: emignwanie,
jego przyczyny i skutki oraz funkcjonowanie
gos;:Joo:Jars.t\v,
z których wywodzili się emigranci. Wyni:ki z',);stały d.o'piero o.~)Ublikowane
po wOjni.e, co .nie obniżyło w niczym końcowych efektów 15. Pi-erwszy
raz w nauce polskiej, nie ty.ko w etnografii, wykazano wpływ m!r-;acji ,zaTóiwn::&gt;w sfef'ze g'olSl;xxiarki, jaiki 'kultury. Praca byla Wz::&gt;rCowa
15

K. Zawistowicz-Adarnska,

;:: badań

teren~wych

~zews'ka-Adamczyk,
Warsza wa 1978.

Społeczność

wiejska.

Doświadczenia

w Zaborowie.,
Łódz 1°48, wyd. 2 Warszawa
Przemiany
sp~leeznośei
wtejskiej.
Zaborów

i rozw:l:ania

1958; M. Wicrupo

35

latach.

�EtnofJraficzne

badania

203

polonijne

także w tym sensie, że zawierała szereg propozycji metodycznych oraz
zestaw oryginalnych
kwestionariuszy
badawczych.
Wart::&gt;ści pracy
K. Zawistowicz-Adamskiej
podkreśla w przedmowie do drugiego wyda.nia J. Szczepań'SI:&lt;i,widząc je nie tylko w walorach ;czysto naukowych,
aJe także w specyficznym kontalkci.e badacza z bldaną zbior·owością·
Autorce udało się nie tyko przedstawić rezultaty badań, ale także "proc(~s zżywania się z bldanymi ludźmi, .pl'oces wchodzenia badacza do badanej społeczności, zd::&gt;bywa,nia sobie w niej miejsca, uznania i zaufania,
które ol wi-era drogę do poznania wszystkich zakamarków życia uczuciowero, z trudno uchwytnych układów w stosunkach ludzkich".
Po 35 latach badania Zawistowicz-Adamskiej,
do pewneg{) stopnia,
pawtóf'zyla w tcj samej 'ml-eJscowo:-;el M. Wieruszews:ka-Ad:amczyk,
slwjerdzajqc stopień i zakres zmian, jakie się na przestrzeni tego okresu
dok:.maly w życiu społecznym i kulturze wsi. W sumie obie te prace
daj q materiał faktograficzny i zakres ref:-eksji, jakimi do tej pory etnografia pohka nie dys:Jonowała, ukazując jedno·cześnie dalsze możliwości
badań nad wychodźstwem w kraju, z którego się ono wywodzi. Są one,
a raczej powinny by:::, bo jak d{)tąd nie zostały w tym sensie wykorzystane, wzorowym przykładem zaprogramowania
bad·ań nad mig.racjami
i skul!cmi ich dla kultury wsi polskiej.
Ogólnie można stwi-erdzić, że dotychczasowe badania etn/ograficzne
nad nL; migracji dla ku:tury wsi polski-ej potwierdzają i weryfikują
wnioski z bldań hisbrycz,nych i socjologicznych. Rola migracji najb'3.rdziej ujawniała się w sferze życia gos'podarczego. Aktywizacja rzemiosla
i handlu; wzrost wagi pieniądza jako śmdka wymiany i miary wart·olŚd,
:przemiany struktury
agra:nej, ,przed okresem reformy roln-ej, wiązać
n::llcży wyraźnie z odziaływaniem migracji. Do k'onsekwencji mi?racji
należy także sto'pniowy wzrost stopy życiowej wsi. W sferz-e zaś kultury
- jlk m:)wiliEmy zagadnienie to zostało słabiej udokumentowane
notujemy wpływ €migracji na przyspieszeni·e tempa rozpadu kultury
tradycyjnej. "Zał2manie izolacji społeczności, ko·ntakt ze światem - pisze jak naj słuszniej B. Golda - t::J podstawowe źródła przemian zachodzących w sbsunkach
społecznych, obyczajowości i wierzeniach
mieszkańców wsi" 16.
Etnogr.aficzne

badania

'Zbiorowoś'ci

polonijnych

Migr::Jwanie zwartych ?rup ludności wiejskiej z terenu Polski, osiedlanie się ich pOza obszarem etnicznie polskim było - jak wiemy - fa.k18

B. Golda, Konsekwencje

emigracji

... , s. 123

�204

RYSZARD

KANTOR

tern notowanym przez e,tnografię, historię czy publicystykę co najmniej
od wieku XVIII 17. P'onadto poza obs~arem etnicznie polskim, tworząc
wysr;;y językowo-kuHu&gt;fowe, pozostawały od wieków chłopskie społeczno,ści etnicznie polskie, stając się obiektem zainteresowań przed·e wszystkim językoz'nawców, al,e także niekiedy etnografów. Masowe migracje
zarobkowe ludności wiejskiej z terenu Polski pod koniec XIX wieku i w
wieku XX zostały oczywiście zauważone przez badaczy kultury ludowej;
nie wywołało to jednak żadnych prób przepr·owadzenia badań nad tworzącymi się w tym cza's'ie w miejs,cu osiedlania emigrantó1w zbior·owościami polonijnymi. Do chwili obecnej etnografia polska nie ma niestety żadnych liczących się osiągnięć w badaniach tworzenia się, fUJn\kcjonowania
i ,przemian kultury społeczności polonijnych w obu Ammyl:-{ach. Nie
przeprowadzono dotychczas jakichkolwiek szerszych badań etnograficznych nadchłoiP'skimi zbio,rowośclami polonijnymi w Brazyjii 88. Tu luka
wyd.aje s'ię szczególnie drażjwa, ze względu na fakt, iż - ja,k się wydaje - m.lmy w tym kraju do czynienia z sytuacją stosunkowo rzadką:
imigranci-·chlopi pozostali chlopami, tworząc na nowym miejscu in tencjonalJnie zbiorowości będące próbą odwzorowania rzeczywistości społecznej i kulturowej terenu, który opuścili 19.
Nie p["Zeprowadwuo dotychczas €'tnc&gt;graficznych b::ldań nad chłoPSikimic'Zy farmerskimi 'Zib~:&gt;riOWioŚiCi;ami
,po~'Q\l1Jij;nymi
w Stanach ZjednlQic.wnych i Kanadzie, dając się wyprzedzić historykom i socjologom 20 Nic
zainteres'ował etnografów - joak dotąd - proces przechodzenia, ll1ieraz
nader gwaltoowny, jedno~tek czy rodzin - członków tradycyjnej społeczZob. np. bibl. zam.iesz{;zoną w a,rt.: E. Krasii1ska, Wychodźstwo
polskie
na
Stan i potrzeby
badań etnograficznych,
ZNUJ ,..Prace etno.graficzne",
z.
11: 1978, s. 41 - 62, bibl. s. 59 - 61.
18 S.pOTOinf. a cha·rakterze
etnograficznym
zawiera praca: Emigracja
polska w
Brazylii.
Sto lat osadnictwa.,
Warszawa
1971. Interesujące
są także, z punktu
widzenia etnografa,
prace: T. Dworecki, Zmagania
polonijne
w Brazylii.
Polscy
werbiści
1900 - 1978, Wa,rszawa 1980; M. Kula, Polonia
brazylijska,
Warszawa 1981.
Nie mo'- ą one jednak zastąpić opracowania etnograficznego.
19 Kapitalnie
ukazuje to powieść: R. Wachowicz, Polskie korzenie.
Opowieść
a życiu polskich emigrantów
w Brazylii,
Warszawa 1980.
20 Zob. zwłaszcza:
A. Brożek, Sląwcy
w Teksasie. Relacja
a najstars:::ych pols'cich osadach w Sta'nach Zjednoczonych,
Warszawa
1972; T. L. Baker, Historia
najstarszych
polskich
osad w Ameryce,
Wrocła'w 1'&lt;81, Siwzegó.l,ric ro'zdz. VIl
Obyczaje
i życie codzienne Slqzaków w Teksasie; tenże, Panna Mana and P!uźmca. A Study in Comparative
Folk Culture,
(w:) The Folklore
of Texan Culture,
rt'd. F. E. Abernathy,
Publications
of the Texas Fnlklo're Society nr 38, Austin
1974, s. 218 - 226; J. L. Perkowski,
Vampires,
dwarves
and witches among the Ontario Kashubs, Ottawa 1972; Z. Komorowski,
Doroczne zwyczaje
świqteczne
Kaszubów w Ontario, "Studia Polonijne", t. 1: 1976, s. 203 - 241.
17

Węgry.

�Etnograficzne

badania

poLonijne

205

ności wiejskiej - od wiejskiego ku miejskiemu styl'owi życia 21.GrOO
emigrantów polskich w USA w krótkim czasie, .nie bez konsekwencji !kulturowych i świadomościowych, przeobroaziła się z chłopów w ~ohotnilków.
PrzyZJnać trzeba, że lista podobnych zaniedbań mogłaby ciągnąć się
znacznie dłużej. Nie przeprowadzono etnograficznych badań nad chłopskimi emigrantami we Francji 22, Danii 23, czy Bośni, o których niewiele
więcej wiemy ponad to, że istnieją 24, tworzącymi chłopskie zbiorowości
polonijne tak zróżnicowane, że ich zbadanie mogloby dać kapitalny materiał faktograficzny na temat zdolności adaptacyjnych jednostek i grup
wywodzących się z tradycyjnych sp-ołeczności wiejskich, do niemal każdych społecznych i kulturowych warunków. Być może badania tego typu
daŁyby interesujący materiał, mogący posłużyć zweryfikowaniu
wielu
z!)yt skrajnych -ocen na temat mentalności polskieg-o chlapa - czlonka
zbiof.Owości tradycyjnej.
Etnografia polska, jak na razie,nieco
szerzej zajęła się chłopskimi
zbiorowościami polonijlnymi jedynie w Rumunii, Turcji i na Węgrzech.
Nie mam zamiaru na tym miejscu ,przedstawiać wyników tych badań,
chodzi mi jedynie o ukazanie ichz;alkresu.
Marian Golkiewicz - wybitny geograf i etnograf - zainteresował
się w okresie międzywojennym Ikillwma wsiami na rumuńskiej Bukowinie. Wsie Nowy Sołoniec. Pojana Mikuli i PIesza zamies7Jkiwali w tym
czasie zwartq grupą polscy gÓT:ale,Ipl()lt1c.mkowie
Ipolskiej ludności Czadeckiego, części Śląska Cieszyńskiego. Pierwsi osadnicy '[, Czadcy, będącej
wtedy pod panowaniem węgierskim, wyemigrowali na Bukowinę w rpoczątk",ch XIX wieku, gdZJie w otoDzellliu ukmińJskiej i rumuńskiej ludno~ci zachowali swoją odrębność kUlturOWą i poczucie przynależności do
polskiej grupy etnicznej 25.
21 Wy·daje mi
si&lt;;. że et1nografia mogłaby j'UJŻo,becllie wnieść n1eco poprawek
do cg'zcm:p!.i[Jilkacji ,~c:hemat,u '()'l"ga'lllizacj
a- d0zo"ganlizaoja -&lt;l'c'011gacli,za1cj
a ,dOikGIlEmej
przez W. 1. Thomasa i F. Znanieckiego.
Materiał
etnograficzny,
na jakim oparli
~ię ci autorzy był nawet na początku XX wieku uderzają~o skromny.
22 Zob. np. K. Pudło,
T. S'karżyńs;ki, Z badań nad kuLturq reemigrantów
po!sl&lt;IC!z : Francji,
"Zeszyty Etnograficzr.e",
't. 1, W-roclaw 1963, s. 129 - 146
Z3 Spory
niedosyt informacyjny
pozo,stawia praca: M. A. Kowalsk.i, PoLacy UJ
Danii, ,.Etnografia Polska", t. 14: 1970, z. 1, s. 57 - 73.
2ł K.
Kwaśniews'ki,
Z badań nad ku!turq
reemigrantów
z Bośni,
"Zeszyty
Llnografic-zl1e", l. 1, Wrocław 1963, s. 81 - 104. Wiadomo, że nie wszY'scy zo:,tali
repatriowani
do Polski. Część zamieszkuje
obecnie Wojwodinę
(wieś Ostojicevo).
25 M. Gotkiewicz,
Pidni
poLskich góraLi przetrwały
na Bukowinie
i rozbrzemiewajq na SLqsku, "Prace i Materiały
Etnolgraficzne",
t. 7: 1948/9, s. 348 - 363; ten7.e,
O c:adeckich repatriantach
z Bukowiny,
"Etnog-rafia Polsika", t. 6: 1962, s. 93 - 133;
tenże, Przyc::ynki
do etnografii
repatriantów
z Pojany
Mikuli
na Bukowinie,

�206

RYSZARD

KANTOR

Pojana Mikuli została w 1944 roku spalona podczas działań
wojennych; los 'ten spotkał takŻ€ część wsi Plesza. Po wojnie objęto
te wsie akcją repatriacyjną. R€patrianci żyją ohecnie w tfozproszeniu na
obszarze ziem zachodnich 26.
Etnograficzne materiały zebrane przez M. Got'kiewicza nie zostały
w całości opublik'owane 27. Już jednak to, 00 znamy oddać może slkalę
zainteresowań badacza. Główną uwagę :sk'oncentrował .an ma zwyczajach
i obrzędach zbi'orowości, ~poro uwagi poświęcił również gwarze i folklorowi ustu·emu, poruiSzając także - choć już marginalnie - takie zagadnienia jak: budownictwo ludowe, ludawe lecznictwo, strój. Trudno dziś,
bez znajomości reszty materiałów Gotkiewicza i jego planów badawczych,
stwierdzić czy zbierał materiał do monografii etnograficznej, czy zajmował się jedymie gromadzeniem materiału o tych działach kultury, które
wykazywały największą odporność na treści płynące ze S'Ll'onyobcych
grup etnicznych oraz ,tych, któr·e - !przeciwnie - najbardziej na te
wpływy były podatne.
Po krótkim ,pobycie w Adampolu (Polone:ukoy) w Turcji, opublikował
E. Pietraszek etnograficzno-historyczny
szkic o tej wsi, zamieszkiwanej
po części przez potomków osadników z Polski 28. Pisał w nim autor o genezie ·osady, o rozwoju zaludmienia oraz 'o pochodzeniu pierwszych osadników. Określał układ przestrzenny i zabudowę wS'i, zamieszkując także
pewne 'Uwagi na temat gospodarki rolnej, hodowli, sadownictwa, myślistwa i ·turystyki - głównych źródeł dochodu mieszlkańców Adampola
w różnych okresach jego istnienia. Jak widać z tego wykazu brak Lu
dość zasadnłczych z .punktu widzenia potrzeb poznania źycia społecznego
i kultury każdej grupy problemów: życie sąsiedzkie i rodzinne, zwyczaje,
obrzędy, system wartości itd. 29
"Rocznik Mu'Zeum Etnogr.aficznego w Krakowie", t. 5: 1974, ',s. 227 - 238. Zob. także
B DroZJdek, Wiesiele w Pojanie Mikulie,
"Praoe i Materiały Etno'g,raiicZJl1c", t. 7:
1948/9, s. 364 - 367.
2t M. Meysner-Roztworowska,
Z badań nad kulturą
ludową
reemigrantów
polskich w Rumunii
na Dolnym
Sląsku, "Zeszyty Etllog'rafi&lt;:zne", t. 1, Wr-ocłarw 1963,
5. 105 -1'28.
Autorka ta obroniła w 1975 roku wyk'onaną pod kic.f. prof. dr" J.
Burs z:ty pracę ,doktorską pt. Reemigranci
;:; BukoWiny
Rumuńskiej
na Dolnym
Sląsku.
Analiza
procesów
adaptacji
i integracji.
Niestety, opracowanie
to(), jak
dotąd, nie zostało opubliikowane.
27 Na pod:stawie
zachowanych
po M. Got'kiewiczu mai-eriałów opracował pod
kier. pr'0f. dr Klimaszewskiej
w 1979 roku pracQ magisterską
jego syn Marek
Gotkiewicz: Ciągłość i zmiana w obrzędzie weselnym repatriantów
: I'ojana
j\iIikuli (Arch. KES UJ).
28 E. PietraG~ek,
Polonezkoy
polska
społeczność wiejska
w Turcji,
"Etnografia Polska", t. 18: 1974, z. l, s. 85 - 98.
2P Zwrócił
na to uwagę W. Sohisiak, Emigracja
jako przedmiot
badań etnograficznych, "Przegląd Polonijny", R. l: 1 975, z. l, s. 36 - 37.
1

�Etnograficzne

badania

207

polonijne

PostuJ.ował E. Pi€traszek gruntowne przebadanie dziejów i kul'tUlry
wsi Adampol, twierdząc, że "pod wieloma względami jej istnienie i !przeobraż~nia mijały 'cha'rakteT wyjątk'CJlwy i lIliepow1Jail":za1ny
w dz.i,ejlaeh
palskiego ooadnictwaemigracyjnego".
Postulat ten spełniły, do p€wnego tylko s1JCJlpnia,
opracowania Jerzego J. Łątki, a przede wszystJkim jego książka Adampol - polska wieś
nad Bosforem 30. Autor, z zawodu dzierunikarz, z wykształcenia etnograf
i orientalista, daje w tej pracy wyczerpującą historię Adampola opartą
na mało znanych, :po części zu,pełnie nieznanych źródłach archiwalnych
oraz kreśli barwny obraz wsi z:początków lat siedemdziesiątych naszego
wieku.
Podkreśla s-iC;często -czyni
to także J. S. Łą.tka - polsk'ość Adam,pola, tworu dość fantastycz,nej koncepcji politycznej. Podkreśla się polS\.1{oŚć
pierwszych o,sadJników(nie wszyscy z nich w ogóle byli Polakami);
nikt jednak, jak dotąd, lIlie postawił 'pytania, co 'owa "polskość" oznaczała w sferze ku1tury, nie w patriotycznych deklaracjach. Otóż, jak łatwo
się zorientować, 'od samego początJku istnienia Adampola wytworzył się
swoisty konglamerat kultUT'owy, swoisty twór będący w rzeczywistości
czymś nader oryginalnym i lniepowtarzalnym. Osadnicy 'Pochodzący z rozmaitych regionów Polski, różniący się pochodzeniem społecznym i tradycjami ku1turalonymi, utJworzy1i i przekazali potoulkom pewien wzÓir polskości, po'lskości kultury i języka. Wzór ten, jak można sądzić po jego
trwałości, 'odznaczał się wielką siłą atraikcyjnoś'ci ,i określenie go wydaje
się najpilniejszym zadaniem dla badaczy dziejów Adampola.
J. S. Łąt'ka IpJiSltuluj'e,'choć sam !Zdaje się sądzić, że j'est już za ,późno, podjęcie na szeroką skalę zakrojonych badań nad kulturą potomków
Polaków w Adampolu, dziś wsi o nazwie Polonezk6y. Przeprowadzone
przed dwudziestu laty dałyby bez wątpienia pasjonujące wyniki, wzbogacając naszą wiedzę o mechanizmach tworzenia się i funkcJonowania
poJ.onijnych zbiorowości na obczyźnie, ich odporności i podatności na procesy asymilocyjne. Niestety, dziś "Ipoloskość"tej Wsi zan1kła niemal ZoU!pełnie. Stał się dawny Adampol modnym letniskiem, jego nieliczni stali
miesz/kańcy nikną wśród przybyszów. Ile jeszcze podobnych chłopskich
zbiorolWlolśoi
pollQ1ll1ijnych
umkni,e uwadze etnografa?
Jedną z nich udało się objąć badaniami niemal w ostatniej chwili.
W 1977 roku pracownicy Katedry Etnografii Słowian Uniwersyte1tu Jagiellońskiego przystąpili do pierwszych -chyba w dziejach etnografii lPalskiej systematycznych badań nad polonijną zbiorowością chłopską. Po30

J. S. Łątlka,

Polonezkoy

-

Adampol.

specyfika

POlska

wieś

historyczno-kulturowa

Polonijny", R. 5: 1979, z. 2. s. 113 - 125.

nad

Bosforem,
polskiej

wsi

Kraków
w

Turcji,

1981; tenże

"Plrze,gląd

�208

RYSZARD

KANTOR

cząikowy etap badań trwał cztery lata, a jego rezultatem jest monograila potomków osadników z Polski, zamieszkujących na Węgrzech 31.
Do ok'r-esu drug1ej wojny światowej istniała w północnych Węglfzech
wieś DeTenk, zasied_ona - o czym świadczą źródła historyczne - przez
element etnicznie po1s!ki jeszcze w początkach XVIII wieku. Wieś przestała istnieć w latach drugiej wojny światowej, a jej mieszkańców przesiedlono m. im. do połaź onej niedaleko Mi~Slkolcaosady Istvanmajor. Osaru:1 ta, :gruipujqOa zlna!czną większiDŚćprzesiedl'eńc6w z Derelnlku stała się
mi'ejscem intensywnych badań ebnograficznych.
Za cel wstępnego etapu badań uznano zrekonstruowanie
kultury
mieszkań,ców Der·enku sprzed oIkresu ich przesiedlenia (bez uznania, że
była to "kultura rodzima"). W praktyce udało się o.siągnąć, nie dla
wszystkich działów kultury jednaikowo-, obraz kultury z przełomu XIX
i XX wieku. Obraz ten jest jakby bazą, o którą opierają się wszelkie dalsze badania, :np. badanie przemian kultury zbiorowości po przeniesieniu się jej na różny diametralnie ,od poprzedniego teren, zamieszkiwany
Iprzez ludność rdzennie węgierską znajdującą się w permanentnym kont3kcie z osiedleńcami (na poprzednim miejscu zamieszkania interesująca
nas grupa była względnie izolowana).
Pierwsza część opracowania zawiera zarys gospodarki grupy wraz
z ogólną cha'fakterysty1ką wsi, określeniem świadomości historycznej
i etnicznej jej ludności. Z zagadnień go'spodarczych szczególną uwagę
zwrócono na stosunki własnościowe, rolnictwo, hodowlę i pasterstwo,
gos:p:Jdarkę leśną i ,przyswajającą oraz prace zarobkowe poza własnym
gospodarstwem. Ogólnie scharakteryzowano
przemiany gospodaTki po
przesiedleniu i jej obecny stan. Drugi tom opracowania zawiera charakterystykę Derenku jako zbiorowości lokalnej, omówienie instytucji rodziny i jej funkcji, ,norm zachowania i mor-alności, szeroko potraktowano {)brzędy i zwyczaje r,odzinne ,oraz doroczne, a ta1kże wiedzę i w-ierzenia oraz - w nieco węższym zakresie - demonologię i lecznictwo ludowe. Do pracy dołącwno slownicze'k wyrazów i zwrotów gwarowych.
Trz-ecia część, znajdująca się obecnie w przygotowaniu, zawierać będzie analizy takich problemów i procesów jak: trwałość i zmienność
(wraz zQlkreś-leniem) bagażu kulturowego mi-eszkańców Derenku, rodzaj
i znaczenie kontaktów z węgierskim otoczeniem, stopień asymilacji społeczności wsi Istvanmajor itd.
Powy~sze przykłady dokonanych wcześniej badań etnograficznych
31 R. Kantor,
E. Krasiń-s:ka, Potomkowie osadników
~ Poski we wsiach Derenk
i Jstvanmajor
na Węgrzech.
Monografia
etnograficzna_,
CZ. 1. Zar)'s gospoda'l"ki,
Z~UJ "Pra-c'e etno,graficzne",
z. 15: 1981, Cz. II. Kultura
spoleczna
iduc'!
:,wa,
ZNUJ "Prac€ etnograficzne", z. 17: 1981.

�Etnograficzne

badania

209

polonijne

nad kulturą
pololnijnych
zbioTowOślci wykazują,
iż badania
te ograniczać
się mogą ni·emal wyłącznie
do stwierdzenia
stanu tzw. dziedzictwa
kulturowego
grupy (M. Gotkiewicz),
mogą być badaniami
o szerszym
zasięgu, np. wybrane
zagadnienia
historycznego
i społecznego
rozwoju
danej zbiorowości
(Adam?,o,l), ale mJgą być również
z założenia
próbą zrea.iwwa.nia
:S'ZJer'SflJejjeszcze kc}Ucepcji, kWlOepcjizar'ejestrowaJru:a
kultury korukr'etJnej zbi'01"o'Wo3Q.iipolonijnej
w rozwoju
i zllllielnno:śd na przestrzeni dłuższego
okresu jej istnienia
i wchodzenia
w kontakty
z kulturą
etnicznie
obcego a dominującego
otoczenia.

o g ó In e 'Z a ło ż en i a Ip T
'b ·a d ·a ń p oC) l ;Q ni j n y c h.

I()IP

:o'n IQwan

y'c he

,t u'og

if

a f i 'c z n y c h

Etno,grafia
podejmując
jakiekolwielk
badania
kultury
zbiorowości
polonijnych,
włącza się tym samym
w badania
procesów
asymilacyjnych,
jak~m podlega każda zbiorowość
etniczna
w otoczeniu
innych
etnicznie
zbi·orJlwo.ki, chaf'aJkteryzujących
się odrębnośeiami
kulturowymi.
Asymilacja ujmowana
jako proces obejmuje
zarówno
akulturację
jak i integrację społeczmą. Nkul'turacja
- zgodnie z H. Kubiakiem
- to "szeroko
pojęta przemiana
wzorów
kultury,
doikonująca
się pod wpływem
uczestnictwa
w różnych
formach
życia społeczno-kulturalnego
kraju osiedlenia" 32.
Z powyższego
mJże wynikać,
że przedmiotem
etnograficznych
badań
kultury
zbioTowośd
polonijnych
powinien
być pr,oces przemiany
wzorów
kultury
macierzystej
w sytuacj i trwałego
kontaktu
zbiorowości
polonijnej z etnicznie
obcym otnczeniem,
reprezentującym
wzory mniej lub
bardziej
odrębne.
Walerian
Sobisiak sformułował
określenie
"kultura
rodzima emigrantów". P'oję6e
t,O, jeglQ 'zd:anliem,ohejmuje:
"dzliedzLctw'O kulturowe
kraju po·chodzenia
wychodźców,
to jest ogól zachowań
ludzl~ich i w związku
z n:mi wytworzo.nych
wbiektywizowanych
elementów
danego etnosu, zarówno materialnych
jak i duchowych
warbości i uznaw:lnych
spos.;:&gt;b;')w
pastę Jowania,
posiadanych,
przyjętych
i ,przekazywanych
przez
jego
przedstawicieli
prz.ebywających
za granicą" 33.
Zianiem
W.
polonijnych
jest
wań wychxiźców,
mego dz:edzictwa
H. Kubiak,

32

romków
lyc:ne,
5. 62.
83

14 Lud.

Sobisiaka
najważniejsze
w etnograficznych
badaniach
"wszechstronne
i gruntowne
poznanie
zespołów
zachozwiąz'.mych
z utrzymyw::mi·em
i pJi,elęgnacją
rodzikultur·owego,
a dopiero w dalszej kolejności
takich pr,oProces

kultarowych
(w:)

Stan

przystosowania

krajów

i potrzeby

W. Sobisiak, Emigracja
t. LXVIII

osiedlenia.
badań
jako

spolecznego

emigrantów

Podstawowe

założenia

nad zbiorowościami
przedmiot

p::&gt;lskich

polonijnymi,

badań ... , s. 47.

do wa-

i konklu?ie

Wrocław

te::&gt;re19/6,

�210

RYSZARD

KANTOR

blemów, jak aJkult:w1acja, asymilacja i integracja w llOlWymśrodowisku,
czy wresz·cie w ogó,le badanie wspólczesnej 'kultury emigracji, bądź
współczesnego modelu kulturoweg.o wychodźcy" 34.
Propozycja taka to - w moim przekonaniu - zawężenie morż.liwośd
bada'wczych etnografii. Ograniczenie się do badania dziedzictwa kulturowego i zachowań związanych z jego pielęgnacją, łatwo może sprowadzić badania do prostej rejestracji reliktów przeniesionego niegdyś przez
emigrantów bagażu kulturowego i przesłonić fakt, iż kultura jakiejkolwiek zbiorowości polonijnej jest 'tworem dynamicznym, składającym się
z nie zawsze spójnych elementów kulturowych :kraju pochodwnia i kraju ,osiedloenia. Zg'ocizić Soię należy z twierdzeni'8m G. BabińskliegKl35, re
!kultura zbiorowości polonijnej składa się c o n a j m n i e j z trzech
skladników: z elementów kultury kraju pochodzenia (wsi, re.gionu, narodu) zachowanych w mniej lub bardziej zmienionej formie; z elemootów kultury kraju osiedlenia (nieraz bardzo zróżnicowanej), przejętych
przez emigrantów i ich potomków oraz ze swoistych wytworów kulturowych, będących rezultatem procesu przystOlSowania się zbiorowości etnicznej do nowych warunków.
W IffiJlimprzekonaniu ,powyższe j.est ;podstawowym iprzoomi!otem badań etnograficznych kultury zbior,owo.5ci polonijnych jest k u l t u r a, a
nie ich d z i e d z i c t wok
u l t u r o w e.
Oczywistym dla mnie jest, ż,e znaczenie dziedzictwa kulturowego (zarówno rzeczywistego, jak i skompilowanego z elementów kultury obcej,
choć atrakcyjnej dla c.złonkÓw danej zbiorowości 36), wyraźniej zaznaczy
się w dwóch przypadkach: a) w badaniach kultur zbio,rowości składających się z wychodźców z jednej lub z bliskich sobie grup ;regionalnych;
zbiiOf'owości, które w wyraźny sposób kontynuują typ gospodaflki przeniesiony
z kraju
macierzystego
(polonijne zhiorowościchłoipskie);
b) w badaniach tych zbiorowości polonijnych, które, choć nie chłopskie
czy farmerskie, są jednorodne regionalnie i pozostają w stałym kontwkcie z regionem, skąd się ich członkowie wywodzą 37.
u tamże, s.
36

rowości
nijnych.

46.

G. Babiński,

Metodologiczne

problemy

etnicznych

w społecznościach

Materiały

z sympozjum

badań

odrębności

pluralistycznych,

zorganizowanego

przez

kulturowych

(w:) Kultura

skupisk

Bibliotekę

Narodową

zbiopolooraz

Warszawa 1981, s. 9 -10.
lMI Znany
jest powszecpnie fakt, że niektóre zbioNwości polonijne uz:naly za
swój - »,rodzimy" strój krakowski, a·c:clwlwiek członkowie tych zbiorowości nie'·
:nedy pochodziE z terenów, gdzie strój ten ,nie byl w ogóle znany. Zob. np. J.
Karrll'ocki, Przyczyna rozpowszechniania
się ubioru
krakowskiego
jako stroju narodowego, "Pol:ska Sztuka Ludowa", R. 30: 197.6,nr 2.
37 Zob. interesujący
art. T. V. Gromada, Rola regionaLiZmu
w życiu Polonti
amerykańskiej,
(w:) Stan i potrzeby
badań .•. , s. 353 - 363.
lnstytut

Historii

PAN,

�Etnograficzne

badania

polonijne

211

W tym ostatnim przypadku .możemy natrafić na niezmiernie inberesujące dla etnogJ"afa zjawisko; zjawisko petryfikacji pewnych elementów
kultury regionalnej na nowym miejscu osiedlenia ich nosicieli. Kultl1["a
ludowa Podhala na .przykład, jak zdaje się wskazywać szereg zjawisk,
zmieniala się szybciej w pewnych przejawach (po części nawet zanikła),
gdy tymczasem kultura zbiorowości emigrantów z Podhala w Chicago
przechowała szereg elementów teg·o rodzaju w stanie niemal "skansenowsk;m" ~8. Czy tak istotnie jest, czy przekonanie takie nie jest swoistym mitem, na to pytanie powinien dać odpowiedź etnograf znający
w dostateczny sposób przemiany kultury ludowej Podhala, a jednocześnie olrientujący się w ~ecyfice kultury polonijno-podhalańskiej w USA.
Etnogifaficzne b3.dalnia kultury jakiejkolwiek zbiorowości etnicznej
muszą się wiązać z wyborem elementów tej kultury podlegających
badaniu. Wychodząc z założenia, iż kultura każdej .zbiorowoś-ci jest wewnętrznie ustrukturalizowana i ma segmentalny charakter, postuluje się
badanie kompleksów ku1'turowych, np. form gospodarowania i całej sfery zjawisk zwyczajowo-obyczajowej z tym związanych, życia rodzinnego,
domu miesZlkalneg-ojako sfery kultulfowej itd. W ten sposób do pewnego
stopnia unika się stosowania dawnego podziału na materialną, duchową
i spałeczną kulturę, .podziału, który zacierał całościową naturę kultury,
pawodował jej atomistyczne poznawanie. Tylko badanie kompleksów
kultu'r'Owych jest w stanie dać odpowiedź na pytanie, dlaczego w określonym momencie historycznym zmiana jakiegoś, z ,poZ'Orumarginalnego,
elementu kultury powoduje lawinę zmian, bądź staje się przyczylllą wyrażnie zarysowanej zmiany skokowej.
Wybór kompleksów kulturowych w badaniach etnograficznych kultury zbiorowości polonijnych każdorazowo zależy od specyfiki badanej
zbiorowości. Oczywistym jest jednak, że wybJry te koncentrować się
muszą na sferach: życi-a gospodarczego w szerokim rozumieniu, życia rodzinnego i sąsiedzkiego, życia rej.igijlIlegooraz sferze obyczajowo-zwyczajowej.
Oczywistym postulatem jest bad 3.Jn
ie wszelkich przemian ikulturowych zbiorowości etnicznych w opalrciu o poznanie szerokiego tła przemian społecznych w lonie tych ~biorowości 39. Przemiany zbiorowości,
zwłaszcza lokalnych, wpływają wyraźnie na przemiany odrębności kulSwego cza'su pi-sal z właściwą sobie ekspresją J. Wikt-ol': "W cieniu dra.paprzytula się poLska chata, ok-ryta strz€Chą. pod którą trwa obrzęd, zwyczaj, pieśni jakie rodzice przywieźli z dalekiej za,pomnianej wioski Syn')wie przej~li to szczególne dziedzictwo i przechowują
jakby w muzeum". Po.glądy takie
występują dość często, ale - jak :sądzę - nie mają większego pokrycia w faktac.h.
It G. Babiński, Metodologiczne
problemy
ba.dań ... , s. 21.
18

czy chmur

14·

�212

RYSZARD

KANTOR

turowych i ich charakter 40. Dyrektywa szczególnego obserwowania czterech aspektów życia społec7Jlloego:a to: a) organizacji etnicznych (zwłaszcza kulturowych, m. in. szkoły i parafii); b) społeczności lokalnej i przemian więzi społecznej; c) struktury wykształcenia czbnków zbiorowości
etnicznych i d) przemian struktury społeczno-zawodowej tych zbiorowości, wydaje się niezmiernie istotna dla programowania dalszych b.ldań
Inad kulturą gru.p !pol'onijnych, takż,e badań o charakterz'e etnogmfiC7Jllym.
W świeLe powyższych założeń i uwag wydaje się, że wybJr konkretnych zbiorowości polonijnych i problemów badawczych, którymi etnografJwie powinni się w pierwszym rzędzie zająć, zależy od ich istotnych - z punktu widzenia zainteresowań etnografii - cech oraz ogólnych potrzeb badawczych, wynikających ze sbopnia zaawansowania teoretycznych i empirycznych ustaleń na gruncie ogól&lt;nych badań polonijnych.
Obecnie, w moim przekonaniu, naj pilniejsze są monograficzne badania niemal zupełlnie nie znanych k!ultur polonijnych zbiJrowoś.ci chło?skich. O zbiorowościach miejskich (wielko- i małomiejskich) wiemy dzięki badaniom s·ocjologicznym st'osunkowo wiele, także w zakresie znajomości ich kultury i j'ej prrZ!emian. Etnografowie powinni dostairozyć iJnfJ&lt;rmacji o przebiegu proces6w asymilacyjnych zachodzących w zbi·orowośeiach irnneg·orodzaju; w zbioT'owośeia1ch,00 do których kultury można
postawić tezę, iż jest ona mniej podatna na zmiany, na obcy wpływ, że
jest bardziej zachowawcza, że lepiej przechowuje relikty i żywe elementy kultury rodzimej, że Jest to - w pełnym znaczeniu te[o sbwa
- kuHura etniczna. Za takie uchodzić mogą kultury chłopskich zbiorowości poloonijnych.
W empirycznych badaniach chłopskich zbiorowości polonijnych etnografia najpełniej mogłaby zast'os'ować sobie właściwe metody badawcze,
z powodzeniem wykorzystywane i doslkonalone przez ostatnie dziesięciolecia. Obserwacja etnograficzna i wywiad, d:Jkonywane podczas intensywnych b.1dań terenowych, w specyficznej atmosferze osobistego kontaktu badacza ze zbiorowością badaną wraz z analizą źródeł zastanych
(zwłaszcza historycznych), umożjwibby,
jak np. podczas badań na Węgrzech, z·ebr2nie materiału fakt.ograficznego, który następnie z powodz·eniem iillożlllia·aln:ali:wwaćw katego,riach procesó'w a:symilacyjno-irntegracyjnych.
Postuluję zatem rychłe zmganizowanie i przeprowa~lzenie systematycznych etnograficznych badań kultury wybranych zbiorQwości polonijnych, w pierwszym rzędzie chł.opskich.
Etnografia polska - co starałem się dowieść powyżej - jak dotąd
40

tamże. s. 21.

�Etnograficzne

badania

213

poLonijne

niestety, zarówno w przeszłości, jak i obecnie nie zaznaczyła wyra'zniej
swego udz'1ału w badaniach zagadnień wchodzących w zakres szeroko
rozumianej problematyki polonijnej. Uznając rolę plrocesów migracyjnych dla kształtowania się i przemian kultury ludowej, nigdy nie poświęciła im większej uwagi, kontentując się ustaleniami dyscyplin pokrewnych. Nie przeprowadzo,no do Q\S'tatnich lat konsekwentnych
i na
lS~eroką slktalę 'Z;&lt;l\pr!og~amowanychbadań kuvtury zbó.'O'l"1owości
polOlltijnych.
Stan taki ni!e wydaje sli.ęuSJprra:wiedliwiony. Należy dążyć dla wykOlrzystarIIllia€,bnogr:afii w ni!edalekiej p1rzyszłOOcó.
w tego tYlpub:adtaniach, 00 zależeć będzie m. in. od uświadomienia sobie przez jej pTzedstawlicieli zarówno doniosłości problematyki jak i zaniedbań w jej pozmaniu.

Zamiast

zakończenlia

Ukazała się ostatnio praca, która choć nie rozwiązuje żadnego z po.przednio poruszonych przeze mnie problemów, ani - w moim przekonaniu - nie zapełnia żadnej z is'totmych luk w poznaniu problematyki
sygnalizowanej, godna jest wnikLiwej uwagi i rzeczowej krytyki. Jest
ona bowiem pierwszym na gruncie polskim etnograficznym (etnologicznym) studium z zakresu kulturowej antropologii etnicZlI1ej. Praca A. Posern-Zielińskiego 41 bez wątpienia wzbudzi żywe zainteresowanie wśród
badaczy problematyki polonijnej. Na tym miejscu ustosunkuję się do
niej jedynie w takim zakresie, jaki uzasadniają prezentowane w artykule tezy.
Zamierzeniem autora było, co koresponduje z zamieszczonymi powyżej sugestiami, ukazanie kultury Polonii (tu amerykańskiej) nie od strony zaiC'h!owanych,przeżytków. Mia'ł on :IlIaoelu "prześledzenie procesu powstawania, rozwoju i stopniowego ograniczania zasięgu etnicznej subkultury środowisk polonijnych" 42. Jalk naj słuszniej pisał dalej autor, że
"w miejsce rodzimej kultury przywiezionej w bagażu imigrantów pojawiły się nowe formy kulturowe, różniące się znacznie zarówno od wzorów kultury kraju ojczystego, jak i od kultury głównego nurtu społeczeństwa amerykańskiego kształtowanego przez anglosaski i protestancki
etos" 43.
Najzupełniej zgadzając się z autorem. co do zakresu pracy podnieść
należy, iż zdaje się on przerastać możliwości jednego człowieka. Jest to
41 A. Pasem-Zieliński, Tradycja
Wrocław 1'9;83.
42 tamż,e, s. 11.
43 tamże,
s. 12.

~ykańskiej,

a etrlJiczność.

Przemiany

kultury

Polonii

ame-

�214

RYSZARD

KANTOR

raczej zadanie dla zespołu badawczeg:o. Ogrom materiału, jaki nal-eżało
(p::&gt;::idać
anal:iiZlie,brak Ipra:c:syntetyc:zn)T'Ch,poświęconych węższym rzagadnieniom spowodował, iż na obecnym etapie wiedzy ogólnej o Polonii
amerykańskiej nie mogł~ powstać praca odzwieroiedlająca całą złożoność
problematyki, lecz jedynie - co zresztą dostrzegł autolf i co uznał za
naturalną kOlDsekwencję przyjętej perspektywy badawczej, ukazująca
"podstawowe symptomy zmian (kultury polonijnej - przyp. R. K) ...
główne formy i treści...
najwąŻDiejsze mechanizmy akulturacyjnego
procesu" 44. W konsekwencji prąc? wydąje. się katalogiem problemów,
których auto,r nie próbował rozwiązać, lecz jedynie zaanonsował je niekiedy w sposób niemal publicystyczny.
Pololnia amerykańska, w zależności od szacunków, zdaje się liczyć
llmjmnriej t:J:izy,la royć :moż·e a dwa T:aJZytyle miliJ:mów c:zł'onlków45. Nasuwa się pytanie czy istnieje jedna kultura Polonii amerykańskiej, czy
wiele? A może jest ich tyle, ile is1Jnieje środowisk polonijnych w AmeryCt'. Czy kultura zbiorowości emigrantów góralskich w Passaic i kultura farmerska zbiorowości w starlie Wisconsin podlegała tym samym
bodźcom i tak samo się zmieniała? Teksas i Chicago, zbiorowość robJtników i zlbiJl'o'wOŚĆ
chłapÓIW-farm:erów. W czym ich podl()ibieństJwo,w czym
różnice? A. p.osern-Zieliński w Uwagach końcowych stwierdza: "tak jak
'nie ma jednej zwartej społeczności polOlllijnej, tak też nie istnieje jedna
ściśle określona kultura Polonii; przejawia się ona bowiem mimo występowania wielu wspólnych cech, w różnych formach, w zależności od
okresu -chronologicznego i środowiska społecz-nego" 46.
W moim przekonaniu w znacznym stopniu udało się autorOWi ukazać owe wspólne cechy; zatarta z-ostała Jlatomiast w znacznym stopniu
owa różnorodność form kultury polonijnej. Może dlatego, że to CD wspólne łatwiej ujawnialo się w materiale z jak'iego autor korzystał, ujawnienie zaś teg!o co różne wymaga przeprowadzenia dogłębnych studiów terenowych, stałego i długotrwałego kontaktu ze środowiskami polonijnymi, tak przecież różnymi, jak środowisko robotników z Detr·oit, farmerów z okolic Stevens Point, czy potomków pionierów z Panny Marii
w Teksasie.
Praca A. Pasem-Zielińskiego
- efekt wybitnej erudycji badacza jest cenna przede wszystkim dlatego,_ że ukazuje horyz-onty problematamże, s. II.
Niewątpliwie mylił ~ię E. Kusielewicz pisząc o &lt;:lwunastu (nawet piętnastu!)
milionach Ameryikaln6w po:1skiego pochodzenia. Zob. E. Kusielewicz, O stanie kult.ury polskiej
w Stanach Zjednoczonych,
"Przegląd Polonijny", R. 1: 1975, z. 1, s.
80.
~ A. Pasem-Zieliński.
Tradycja
a etniczność ... , s. 288.
44

4S

�Etnograficzne

badania

215

polonijne

tyki badawczej, ukazuje złożoność zagadnień, jakie wchodzą w zak'res
pojęcia kultura Polonii amerykańskiej. Praca spełnia wielką rolę inspirującą - także na gruncie metodologii badań polonijmych, zwłaszcza etnJgraficznych - lecz jeszcze raz dowodzi, że wielkie syntezy w naukach społeczno-historycznych
rodzić się muszą na bazie solidnych
i wszechstronnych studiów cząstkowych. A takich, jak poprzednio dowodziłem, jeszcze nie podjęto. Należy bez wątpienia badać przemiany
kultury zbior'owisk polonijnych, lecz oznacza to po prostu obecnie, że
należy owe kultury poznać lepiej niż dotychczas.

EYSZARD

KANTOR

ETNOGRAPHIC

RESEARCH ON POLISH EMIGRANTS.
PROPOSITIONS

FACTS AND

(Summary)
The article attempts
at evaluating
hitherto existing achievements
of Polish
ethnography in 'the slbudies on POIlish eilTIli,gralllits
living ali! o,ver the wOIri1d,especliallly
in the analyses regarding the influence ,of emigration and re-emigration
both on
:he forma'tion and t'ransformatiQln ,of the culture of Polish vma,ge.
In the author's opinion PoUsh ethnography
has not been strongly ma,rked as
[he research on Poli'Sh emigrants is concerned and despite attempts undertaken by
same investigators (e. g. M. Got'kiewicz, E. Pietrasz,ek, J. A. Łątka, E. Kn-;mska,
R. Kant-or) i't has only begun to specify thesubject
of its interest, scope of
research and methodology.
According to the author, monographic studies of pea:sanis' and farmers' communities of Polish migin in Brasil, Canada, the United States and some other
European co'untries (Jugoslavia, Romania) are the most pressing task to be taken
up by Polish ethno'graphNs. Contrary to some conceptions (e. g. W. Sobisiak) the
3uthor thinks that ethnographers
should nOlt be interested only in the so-called
native culture of PoUsh emigrant,s, but thek culture in general, both i.1 ,ts native
(Ilements and specific cultural "products" resulting from an adapta\tion of ethnic
g;'oup to new conditions.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6741" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6721">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3427be968ca024067413af8b5199dde4.pdf</src>
        <authentication>356e8f6dbed3fdf89393be5ed6e79cd3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80271">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1877</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80272">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80273">
                <text>medycyna ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80274">
                <text>leczenie gliną</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80275">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1741</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80276">
                <text>O ludowym leczeniu gliną / LUD 1984 t.68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80277">
                <text>LUD 1984 t.68, s.181-196</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80278">
                <text>Czubala, Dionizjusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80279">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80280">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80281">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80282">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80283">
                <text>Lud, t. 68, '1984

DIONIZJUSZ

CZUBALA

O LUDOWYM LECZENIU GLINĄ W POLSCE
(NA

PODSTAWIE

BADAN

PRZEPROWADZONYCH

WSROD

GARNCARZY)

Lektura dawnych zielników, kalendarzy i wszelkiego rodzaju poradników medycznych świadczy, iż przez oałe wieki sojusz medycyny ludQwej z oficjalną był w Polsce, i nie tylko w Polslce, zjawiskiem natura1nym.
Kompromitowanie lecznictwa ludowego zaczęło się u nas w Wli.eku
XVIII, jako rezultat ;przedoświeceniowego :przeŁomu w :patrzeniu na lud,
i ,trw/ali():pnzez :cały wu€:k XIX .a :nawet XX. Jan LeneTlt na !p'r'zy1klad
opublikował w roku 1817 Rozprawę o morze 1, wktó·rej opisał chorobę,
omówił śr·odki lecznicze i zapobiegawcze, a przy sposobności wyśmiał
zabiegi stosowane przeciw morowi przez lud, a także wszelkie, w mniemaniu ludu, zapowiedzi jego nadejścia. W tym samym czasie Augustyn
Wolf w Rozprawie o kołtunie 2 zaatakował przesądy związane z tą chorobą. Ilgna.cy Fija-łikowSlkiw roz,p!fawie - :plOdQlbruie
j,a:k tamte wyrosłej
z li'nspiu'alCjiT'o'wall:,zystwaWar:s:z.awskiego Przyja·ciół Nauk - "l'antie'ścił
rozdział O zwyczajach i przesądach zdrowiu szkoizących 3, w którym
przestrzegał przed znachorami, wędrowlnymi olejkarzami i oszustami
oferującymi swoje lekarskie usługi.
Do rozpra wiani'a się z ludowymi praktykami i teoriami medycznymi
walnie przyczyniali się obok lekarzy także nauczyciele, działacze oświabwi i społeczni. Wiele zdziałały też w tym zakresie wojskowe służby
S3nitarne.
Mimo osiągnięcia znacznego postępu sanitarno-higienicznego,
mimo
stałego wzrostu świadomości medycznej społeczeństwa, nie udało siC;
'Zlikwidować ludowych uzdrawiaczy (babek wiejskich, składaczy kości,
owczarzy, zielarzy i znachorów). Działali oni, a w wielu miejscach dzia1 J.
Lencrt, Rozprawa
o morze....
.,Roczniki Towarzystwa
Warszawsi&lt;icg"5
Przyjaciół Nauk" 1817, t. 11, s. 1 - 272.
2 A. Wolf,
Rozprawa
o kołtunie...
"Ro!Czniki Towarzystwa
Warszawskiego
Przyjaciół Nauk" 1817, t. 10, s. 488 - 506.
3 L Fijałk{)ws-ki,
Hozprawa
!czytana dnia 3D kwietnia
1814 roku. "Roczn.uki
Towarzystwa Wa·rszawskiego Przyjaciół Nauk" 1820.

�182

DIONIZJUSZ

CZUBALA

łają d::&gt;dziś, nie ty1k,0 i nie tyle z braku leJkarzy, nie tylko "siłą ciemnej
tradycji", ale - jak się zdaje - przede wszystkim ze względu na pewną
skuteczność niektórych łudowych ;praktyk me'dycznych.
W pracach etnograficznych
pojęcie medycyny ludowej jest w zasadzie utożsamiane z pojęciem medycyny wiejskiej, ui;Jrawianej w środowisku rolników. PI1aktyk medycznych innych zawodów po prostu nie
badan.::&gt; i dliatego też, także i 'o zJ3hieg aiC'hlecz.ni:c:zych st'::Js1owanych ,przez
garncaTZY, jest w literaturze lud'oZJ1lCł!woz,ej
zu,pełllli'e ,glucho4. Sq wzanial1'1'kilO lecze&gt;niu glirną takich sch::&gt;:r:z!eńjaik poparzenie 'czy użądlen~'e,;de nic
nie wskazuj.e na to, że chodzi tu o zabiegi wykonywClne przez garncarzy.
Oskar Kolberg pis.ał na przykład, że w Sieradzkiem "Miejsce oparzone
okl'Cldają gliną mokrą albo karto£lami świeżo skrobanymi.
Glimą także
przykładaną
zalpo:biegają puchnięciu
ciała od pszczoły ukąszonego" 5.
Jan Świętek notował, iż w Krakowskiem
glinę wolno rozrorbi::Jną przykładają na poparzenia 6, a Aleksander Saloni w Ludzie Łańcuckim podawał, że "ol;Jarzone miej&lt;sca u małych dzieci posypują gJi.ną uskrobaną
ze starejchału:py"
7. Sporo
danych o s'tJsowaniu gliny w c,elClch leczniczych z,ebrał z różnych żródeł Henryk Biegeleisen 8, CI ostCltnio pisała o
tym Barbara Szychoiwska-Boebel 9. Podane przez wymienionych badaczy
informacje dotyczą jednak lecznictwa gli.ną na wsi.
Tymczasem
właśnie garncarze
są prawdz'iwymi
"specjalistami"
w
lecz€niu gliną. Znają olni b::&gt;wiem jak :nikt inny właś,ciwości glin tłustych
li dmdych, gli:n sur()\vych i lal1'1!S'JIW,anyeh,
glin gaT1l1Jc'a'T's:kich
i iP,iecówek.
Większość cindagowanych garncarzy .pamięta, j.akie chor8by zwicrzqt i
ludzi leczono gliną z dobrym skutkiem, a mniej więcej joedna trzecia
spośl'ód nich do dziś stosuje glinę jako lek dla ludzi i zwierz'lt.
Na medyczne praktyki garncarzy natkn'łłcm się właściwie przypadi

4 \V żadnej
z naj poważniejszych
pols'kich prac etnograficznych
o ganlCarzach
nie trafiliśmy
na taki materiał - zobacz np. T. Seweryn, Pokllcka
majolika
lu(iowa,
Kraków
1929; W. Hołubowicz,
Garncarstwo
wiejskie
:::achoclnich
terenów
JJial.oru.si, Toruń 1950; R. Reinfuss, GarncClrstwo
lu.dowe, Wa'rszawa 1955; E. FJ"YśP;etraszkowa,
O.~rodek garncarski
w Łążku.
Ordynackim
i jego wyroby
na tle
ceramiki
malowanej
w Polsce, Wrodaw
1973. Jedyną wzmiankc; o nasic;pującej
treści: "szligieru
używały też matki zamiast zasypki dla niemowl;!i" znalazłem
w pracy wydanej w języku polskim w Cz,echoslowacji zob. K. Piegza, Ceramiko
cieszyńska,
Czeski Cieszyn 1971, s. 9.
5 O. Kolberg,
Dziela
wszystkie,
Wroelaw--Poznai1
1967. t. 46, ,. 468.
B J. Świętek, Lu.d Nadrabski,
Kraków 1893, s. 620.
7 A. Saloni,
Lu.d Łańcu.cki, "Materiały A:ntwpolo,gicwo-Archeologiczne
j Etnograficzne, t. 4, S, 268.
B H. Biegeleisen,
Lecznictwo
ludu polskiego,
Kraków 1928, s. 111, 335, 336, 337.
9 B. Szychows'ka-Boebel,
Lecznictwo
ludowe
na Kujawach,
Toruń 1972, s. 22.
57, 59, 77.

�O ludowym

leczeniu

gliną

w Polsce

183

kawo. W 1966 roku podjąłem mianowicie badania nad folklorem sŁownym garncarzy.
Wciągu
kilku lat spenetwwalem
prawie wszystkie
czynne w kraju ośrodki garncarskie.
Przeprowadziłem
wywiady z 258
g'1Tncarzami. Już w początkowej
fazie mok h badań zetknąłem się z
zupełni-e mi nieznanymi praktykami
medy'cznymi garncarzy i wprowa··
c1ziłem w związku z tym do wcześniej -o!p~acowanego kwestionariusza
dl)da tkowe pytania o ten rodzaj działalności. Zmierzały te pytania do
ustalenia, jakie choroby i dolegl,iwoŚCi leczyli ga,rncarz'e, w jaki sposób
to robili, kto siG poddawał ich kuracji, jakie były jej s.kutki, do kiedy
OWe praktyki uprawiali. Z odpowiedzi na te pytania poclchodz;i prez-entowany materiał 10

Garncarze leczyli więc: 1. gliną, 2. tlenkami metali, 3. wygrzewa'niem
w piecu garncarskim, 4. stawianiem glinianych baniek.
Gliną leczono stosując: 1. okłady z gliny moJ&lt;:l"ej(rozrzedz-onej wodą,
wodą z denaturatem,
spirytusem rektyfikowanym,
octem, kwśnym mleb~Em, białkiem z kurwgo jaja, czasem 'z d'O'datJ:.ciempajęczyny);
2. zasypki z gliny zuszonej lub ze zmielonych skoru:p wypalonych :naczyń;
3. kąpiele w glinie rozrzedzonej
wodą; 4. picie płynu wytrąconego
z
wodno-glinianej zawiesiny.
IN jednych ośrodkach używano do zabiegów glinę surową, w innych
(tych jest większość) gli-nę, która przeszła skomplikowany
proces "upra\\'y". CzęS!to st&lt;xs·o·walno"ma.czk.ę", "śl1k" 'c:zy "ślikie,r".
W glinę zaopatrują się garncarze jesienią na cały następny sezon.
Kopią ją z własnego gruntu, kopią w lasach, biorą z dostępnychpubli·
cznych glinianek, dołów pocegielnianych, okazyjnie z wykopów budowlanych, drogowych, melioracyjnych.
W niektórych
okolicach dobywają
glinę z dna rzek. W jednych ośrJdkach glina jest łatwo dostępna, w innych do właściwego pokladu gliny docierają garncarze kopiąc głębokie
s::yby. Glinę złożonel jesienią na podwórzu lub w dole obok warsztatu,
aby przez zimę dojrzewała (lasowała się lub, jak ni.ektórzy mówią, gniła),
wi.)sn:l prz-l'nOSZOllOdo sieni, aby, gdy się odpowiednio nagrzała, przystąpić do jej wbściwej uprawy. Uprawiano ją w izbie, która często gęsto
bywała dawniej warsztatem i mieszkaniem jednocześnie.

w kil.ku pracach:
D. Czuba'la.
"Lud" t. 53: 1974, s. 196; Tenże,
Folklor
garncarzy
polskich,
Katowice 1978, s. 37; Tenże (wespół z M. Czubaliną),
. \ nerfeloly, bajki,
opowiC'Ści garncarz!},
Warszawa 1980, s. 39, 156. Paroslronico-wy
komunikat z moich badal) ukazał się w Ni'emczech Zachodnkh
zob. D. C2Jub&lt;llla,
I.ehm ein [-lei/mittel
der Ti5pjerzunjt,
"Curare" Vol. 3: 1980, s. 107 - 112.
10

O wynikach

;&lt;U)yc~aje, obr~ędy

moich

badail

i wierzenia

sygnalizowałem

garncarzy

polskich,

�184

DIONIZJUSZ

CZUBALA

Najpierw kruszono, czyli raZowar1JQsur,owiec łopatą. Rozdrobnioną
glitnę ubijclIno drewnianym młotem (szLagq) w tak zwany pniak (stupek,
ba.oę, kopę). Ważący okola dwieśoie kilogramów iplniak strug,al garncarz
ośnikliie,mna eienkJie wióry, usuwając jednocześln'ie zlani'eezyS'zez.e'nia(korzenie, kamyki, g'rudki marglu), a potem ponownie ubijał i znów strugał.
Od przeznaczenia g_iny i jej rodzaju zależało, ile razy struganie trzeba było powtÓtrzyć. Na doniczki na przykład strugan;) glinę raz, ale na
naczynia a cienkkh ściankach nal€żało ją przestrugać kilkakrotnie. Po
dokładnym zestruganiu pniaka przystępowano do deptania ghny. Deptano ją b;),so. Dz'ięki temu wyczuwano wszelkie zani'eczyszczenia, których
wcz'eśniej nie udało się usunąć, wybierano je i odrzucano. Mężczyzna
silny deptał cały pniak na raz. Słabsi dzielili go na dwie części. R::Jzdepta1ny na płaski :placek pniak zwijano i deptano ponownie.
Wszystkie te czynności, a więc razowanie, ubijanie gliny szlagą, struganie jej i deptanie, były niezwykle mowlne, toteż już iprzed pierwszą
wojną światową postulowano
zmecha'niz&lt;owanie owych prac. Szkoły
garncarrslbe i :nieco późni,ej:sze !międzywojenne ,kursy pOI.:mlaTyz'Jw'::ll
zas&gt;iąl?:ien:ieich odmulani'em, pr,zecedzainiem, szla1llowan1i'em, a daipiera potem walcowaniem lub samym tYlko wakowaniem. Metody te nie weszły
do powszechnej praktyki. Właściwie dopiero dzisiaj, gdy wieś jest zelektryfikowana,
młodZi mistrzowie wprowadzają walce a napędzie elektrycznym. W nie'których ośrodkach stosuJe się mechaniczne mieszarki
do gliny.
Klusowanie, czyli ostatni etap upmwy gl1ny, po dawnemu wykonuje
się ręcznie, wygniatając glinę jak ciasto' na stolnicy. POtcję gliny na
około sto średnich garnków klusuje się około dwu godzin.
Tak wyrobioną glinę, dostatec~nie plastyczną, UZllJ.ją garnC'arze za
uprawioną. I takiej głównie używają do praktyk medycznych. Jeden z
garncarzy tak to uzasadniał: "Glina na rany musi być wyrobiona, bez
lldrgla, b;) margiel ma gaz" (Kazimierz Ais z Sulejowa).
Ci, którzy używali do celów leczniczych także glim: surow~l dobywa~
ną bezpośrednio z dołów i szybików, podkreślali, iż glina nie z każdego
miejsca i nie każdej jakości nadaje się do tego. Wielu g3rncarzy zastrzegało: "Do leczenia nie nadaje się inna glina tylko garncarska. Ił jest
kwaśny i dlatego pomaga" (Andrzej Rozko,cha z Rudy Kameralnej); Jan
ReezC~!JIW'Slki
z N::&gt;wego Targu, który wslkazywał na możlriwo,ść leczenia
wielu chorób, gdy chodziło a leczenie ran wspominał: "Na zadraśnięcia
ty"!ko gbnra garrIHcar'Sika,bo ,ainJaIczysta". Inny garnc'af'z, polec:ljclcy giint;
na odmrożenia, olparzenia, rany kłute, opuchnięcia, również zwraca uwagę, iż to "mU!si być blina garncalrska. G~,inę piec6wką możrna z3.ziębić,
glina garncarska nie zaziębi. Piecówka podobna jest bardziej do ziemi i
dlatego może przeziębić, a garncarska ma wiecej tłuszczu i wyciąga go-

�o

ludowym

leczeniu

gliną

w Polsce

185

rączkę" (Jan Nagrodkiewicz zJedIanki);
"to musi być - informowała
inna rozmówczyni - glina żółta" (Antonina Gaździakowa z Maniowych).
Wielu garncarzy byloo zdania, że glina do c-elów leczniczych musi pochodzić z głęboikich pokładów -"bo
ma rbż.ne składniki i ni,e m:! powietrza" (Geno1wefa Malziarka z W,olj Brwlsteokiej); "GliiJna ,golić goi, tylko
musu być ni'e wierzchÓiw1n.a,eo, ludzlie tar,a:są, tylk!o z głęboka .gdzie nrie
ma zarazków" (Władysław Klimkiewicz z Chrzanowa). W przestrzeganiu
przed używanioem "wierz,chówki" cha-dzi o to, by glina była maksymalnie \vyjałowiona, a taką mogła być ta "Z głębJka". Le'cznicz,e właś,ciwości glimy upatrują garnoarze w tym, że jest kwaśna, że zawiera bJrową
wodę, że jest bogata w so:e mil"erane i inne bliżej nieokreślone ale
skuteczne przeciw chorobom składniki.
Niezbędne w :p.r'J'C'e6i'e
,plt"JJJdU!~'cji
InJa:Czyń.glim:i3nych były też rtloenki
metali. SpJrządz,ali z nioch ga1rncarze szkliwo czy inaczej glejtę do polewania (szkliwienia) naczyń. Najcześdej stosowali szkliwo oparte ,na tlenku ołowiu. Dawniej prażono ołów w piecu, a potem go mielano. Jeśli
garncarz mógł zaopatrzyć się w skl€lpie w łuski ołowioewe, albo zd{}był
rudę srebw-ołowiową, to od razu przystEi1.:wwałdo ich mielenia. Prz,emielenie rudy czy łusiekołowiowych na poglazurowanie garnków wibści
wystarczającej do jednorazowego napełnienia pieca wymagało oałodziennej pracy dwu osób. Tym spo'S1obemgarncarz otrzymywał pył ołowiowy.
TE:insam pył ołowiowy mógł kupić jako tak zwaną minię. Dziś garncarze rza·dko ,prażą glejtę dawnym spJsobem. Częśei'ej ku.pują spwszkowaną minię. PToszek ten mo'że być jeszcz'e przyprawiany i to wielioma sposob.1mi do szkliwienia na mokr,o lub na sucho.
W celu uzyskania kolory.stycznych efektów do ołowi.owego szkliwa
dodaje się inne tlenki metali, na przykład tlenek ż.elaza, miedz,i czy manganu. W praktykach medycznych korzystal,i g.arnorze z tych tlenków
metali, których używali w procesie produkcji garów i ,dzbanów. Leczyli
nimi liszaje, egzemy, a więc chof&lt;Olbyskórne, a garncarze z Pokucia na
'Ckrainie, którzy ,pmcujądziś
w Ota'WIie 'i KlulCZbJifku, taJkże Tlatny i
opuchnięcia,
Trzeci ~nosób leczenia, to jest wygrzewanie w piecu garncarskim,
praktykowa],i,i
do d~iś go zalemją, garncarze kilku .znatnych mi o3f'odków. Ten rodzaj zab:egów wykonywano w tych piecach, do których
m6głczŁowiek sw,obodnie wejść. Był-o to więc możliwe tam, gdziioeistni'ały dostatecznie obszerne piece.
Wypalanie naczyń w piecu trwa od kilkunastu godzin do jednej doby
a nawet dłużej . W tradycyjnych piecach wypał odbywa się w trzech
eta,pa'ch. Etlnoppierwszy, vZ!w. "ffi3ły 'ogień", trwał 3 - 1 O ,godzin, et:a,p
drugi, tzw. "kurzanka", wczasie Ittón~j ogień wzma'cniano, 3 - 5 g,odzin,
wreszci'e etap ostat'ni, tzw. "silny ogień", trwał również 3 - 5 godzin.

�186

DIONIZJUSZ

CZUBALA

J,eśli ll1aczJ'lruia ro,zgrz.ały się do !bi,abści, zn3Jczyło,ż,e
są już wYlpaJOO€,
wtedy garncarz
piec wygaszał, pal,enisko zamykał
i następowało
- trwająceod
iki':kuTI'3Jstu godzin :do dwu dni - s,tudzenie Irua'C'zyń. Zbyt gwałtowne studzenie
mogla ,powodować szkody w garnkach.
Po wybraniu
naczyń w piecu długo jeszcze było cief:Jło. Wtedy właśnie był odpowiedni
moment
do wygrzewania
się w nim. Chorzy wchodzili do ,pieca, kładli się ,na piasku lub siadaIi na podstawce
i pocili się·
Garncc:'rze wSlpominają:
"Jak si-e wybrało
gorki, to ludzie przychodzili się grzać. Nie ta..~ dawno jeden z MrocZ'kowa przychodził
i sie grzoł
na reumatyzm"
(Stefan
KW3lpisz z Rędocina);
"Jak jest reumatyzm,
tD
sie ciJ Ipieca wiOhodzi. Ludzie &lt;tak się leczyli u g:anncarzy.
T,o mnie _pomogło" (Władysław
Jagielski
z Gostycyna);
"Reumatycy
przychodzili
do
mnie. Dawałem
mu kawalek
gnotka, siadał w piecu i to suche po,wietrze
i gorąco pomagalo.
Ból ustępował"
(Jan Reczkowski
z Nowego Targu).
W lO-'ciu ,ośrodkach
inf.ormowano
a leczeniu
reumatyzmu,
ale leczono też w piecu zapalenie
płuc i przeziębieni-e.
Garncarze
z Mławy stosowali wygrzewanie
w piecu "na mokro".
Po wyjęciu
garów napełniali
pi·ec nl::lkrym drzewem
(najczęściej
olchowym
lub innym liściastym),
aby
wyschło
do następnego
wypału.
Chory wchodził
do pieca i przez jakiś
czas -pOz'J'stawał w oparach
schnącego
drzewa, które miały posiadać lecznicze dzia l'anie 11.
Zapisałem
wreszcie,
że garncarze
produkawali
gliniane
bańki, które
sta,wialno 1p'r'Ze.Z'iębionym. Specjalne
'z_aś, dużych
Tazmi-a,rów bańki produkowano
do leczenia
ślep-ej kiszki. Stawiano
je pojedynczo
na brzuchu

Nie łatwo jest uporządkować
i poklasyfikować
choroby,
jaki·e leczyli
i leczą garncarze.
Przy .pewnych
bJwi'em schorzeniach
spotykamy
się z
dużą 'i:ością -określeń, ni,e jesteśmy
jednalk ;pewni, C!zy są to t2Tminy syn)nimiczne.
W innym wypadku
mamy odwnotną
tendencj~
pod jedną
nazwę
pod'ciąga
się chyba
zbyt dużo schorzeń.
Wyodrębnienie
ch-Jrób
przez nas jest więc z koni·eczności
tymczasowe.
Wyrażna
jest p8trz'2bJ
pogłębienia
b:tdań w tym kierunku
i uporz&lt;idkowanie
owej termin810gii.
R a n y lecz'J,no w 42 ośrodkach.
Do dziś leczy się je w 18. Na rane,
przyldada
'S;ę m:;lkrą glinę ga:rncarsiką hezp'J'średni'oalbo
przez szmatkę.
W kilku miejscowościach
dodaje się do gliny pajęczynę,
białko z jaja lub
ocet. Józef Woś z Zalesia podaje:
"Zamiast
środków dezynfekcyjnych
na
okaleczenie
używano
gliny piecówki
roz1"obionej na białku z jaja kurzego". W Rawie Maz.owieckiej,
w Iłży ,j Podegradziu
d,olewano do głiny
II

InfO'rmowa!

o tym garncarz

Stefan

ITą1Ykiewicz.

�o

ludowym

leczeniu

]87

glinq w Polsce

nctu. W1incenty K,ibwS1ki :z Iłży :mówi: "Br'ało się slz,lii,ku zodem
mla nJżvk i nakładało Ina ranę. Na to ceratke, ż,eby powietrze
n~e dochodziło.
To ładnie zmiękio, materie
wyciągneło
i koniec";
Eugen~usz Bargieł z
Tarnowa m6wił: "Ludzie mówią, że z gliny dostaje się tężca lub zakażenie. Nie! Garncarzowi
nawet po skaleczeniu
nie zawsze krew idzi.e";
Sergiusz Chiniewicz
z Sianowa in:6ormował: "Zauważyłem,
że jak odbiję
ciało alb;) sit; zranię, glina szybko wygoi. Zeby nie wiadomo jaka raina,
glina wygoi"; Edward Stępień z Opoczna podk1reślał: "Nie raz i nie dzies:ęć, robiąc w glini'e, zaorał rękę szkłe~ czy drut'em. Mima rany robiło
się dalej, bo nic tak nie pomagało
j'ak glina. Szybko wyleczyła.
Ktoś
zranił nJgę, spuchło. Przyszedł,
t·o brało ..się glinę w szmatę i okTęcarD.
Glina z.n;)si gOi'zączkt; i łagodzi ból. Ni·eje-dlTI'emu Ip;rzy~z.edłem Itym SipOS'Obem z pomoc.l". Jan NagrodJciewicz
Jed13lnki zapewniał:
"Zona przebiła sobie nogę gwużdziem.
Zaczerwieniło
się tak zdradliwie,
więc przykla::łalem jej 'p]351.ry gEny ganncarSlkiej, m:iuej.
I tlikśbcz:n~e wyciągnylo, że aż dzli:w"; "Gairne-11rze wierzyJi,ż'e
,gJina .1'0 daibry lek, bo j.aik ja siam'
miałem .ranę, to zawsze :się wygoiła od gliny" (Kazimierz
Ais z Sulej'awa); ,.Rana 'najszybcoiej się goi w glinie pr:zy robocie" :(Rudo1f L'im'Jll'lt z
Lxłzi); "W głinie do dwóch, trzech dni i mam wygojone"
(Władysław
Klimkiewicz
z Chrzanowa).
TylkJ w dwóch ośrodkach
w Polsce informowa.no,
że rany leczy się
suchq gLnr;. Ap'o:'oni:l Stankiewicz
z Zywca pod'ala, że na 1' 3Iny sYipalo
się suszon'1 mqcz,kę z gliny i to ranę wysuszalo.
Ryszard Nee-el z Chmielna wymieniał
obydwa
spo:soby: "Na skaleczenia
dawali
okłady
albo
skrzybali na proch skOlrupy z gara jeszcz'e nie wypalonego
i tym posypywali ranG, która szybko się goiła".
Op a r z e ,n i a leczono w 39 ośrodkach.
W 25 ośrodkachprzykhdan'J
gl':lnc; mokr'L mi(;kkq, dobrzewyr'OibiJ1ną
luibma,czlkę. Nat'OlmiJast w Krasneob:o::lzie mi:~:.s'Zali glinę zsiadłym
m1ek'iem, w BelchaVOWlie 'z 'octem, a
w Zywcu gline; suszy:i,
tłukli na mączkę
i tą PosY.Jywali pOI;JarZJną
skórc;. Garncarze
z Oławy (pochodzący
z Pokucia) stosowali wodę odciqgan,! z glazury,
polewali ni,-! bandaż i przykładali
na oparzelinę.
Jedni podawaloi, iż ghnę rzadką alho mączJkę l'a,1i 'WprIJst .na op:a1'Zoll1e
miejsce, albo je w niej moczyli. "Jak się oparzyłam
- mówiła Aniela
Wasiota z Brzeziny - to rękę kładłam w śli:kier i pomagało";
Kazimierz
Plichtowicz
z Kowala p·owiadał: "Oparzenie
ubrudzi się ślikiem i to jest
najlepsze";
Kazimierz
Ais z SuleJowa wspominał:
"Jak byłem oparzony
wodą, Lo mnue 'całeg'oob:;oży::i gliną"; Andrz'ej Kas'p;e:rek :z Cholin ill'lfOTmował: "Wyrabio,ną
na mokro glinę kładzie się na oparzone
miejsce";
zaś Władysław Jagielski z Gostycyna
zalecał glinę, "bo .gJrączkę ściąga".
Twi€l'dził, że "od razu na oparz.one kładzie się miękką ghnę i szybko się
1

�188

DIONIZJUSZ

CZUBALA

goi, ale do teg.o trzeba glinyC€ramicznej,
tłustej". Tak więc w wię.kszości &lt;03rl()!dlków
przykład:a się m'Jikrą glinę, polewa :macZlką lub mJiCzy. W
paru j'ednak mi'ejscach podano, iż glinę należy przykładać na oparzone
miejsce przez szm3.tkę lub papier. Jan Reczkowski z Nowego Targu.
informował, że "najpierw się kładłokawalek
materiału a na ,nig'o da.::Jiero kładziono g.linę", ten sam .sposób pod.aje Józef Flajszer z Tuszyna:
"Glinę przykłada się przez szmatkę, jak wyschnie, bo się namoczy albo
przykł,adla Inową glinę". Wojciech Blalszczyk z Podegrodz:i:a stwii'erd:ził:
"Najpierw papier na dało, a na "to glinę".
Z ł a m a n i a i z wi c h n i ęc i a Dkładali garncarze gliną w 16
ośr'odkach. Do dziś praktykuje się to jeszcze w sześciu. W sie:Jmiu ośrodkach stosował,o się okłady z gliny wyrobionej z wodą, w pozostałych
do gliny dolewano octu. Tak stosowama glina według garncarzy "odciąga", "odczyszcza", "w,chłania", "goi", "leczy". Oto wypowiedzi: "Kiedy
się obłożyłoo gliną, wszystko weszło do tej gliny" (Józef Gacek ze Skomielnej); "Zł.amanie, panie, ręki, nogi, nie ma lekarza, to przykłada się
ghnę. GHna odciąga i oczyszcza ciało człowieka. Jak dodatnio nie, to
uJemnie absolutnie nie działa" (Aillitoni Sudakiewicz z Sulechowa); "Na
zwichnięcl€ dawać glinę z octem, z octem goi" (Rudolf Limont z Łodzi).
Józef Woś z Zalesia wskazuje jeszcze na inną funkcjG gliny. W2dług
niego mianowicie zastępował,a ona gips ("glina - mówił - służyła za
gips").
O p u c hn i ę c i a i o b r z ę ki lecZOrnow 44 ośrodkach. Do dz'iś leczy
.się w 210środka,ch. Okłady z gliny dobrze wyrohionej z wodą sto:nwanJ w 17 ośrodkach,
okłady z mączki w 7 ośrodkach, okłady gliny zoctern w 19 ośr'Jdkach (w jednym z ośrodków ocet m':Jgł być zastąpi::my
denaturatem lub czystym spirytusem). W jednym ośrodku leczono wad,!
z minii.
Spuchnięcia iabrzęki
rozumie się tu szeroko, a wit;c nic tylkJ na
kończynach. Wojciech Blaszczyk mówił oopuchn.ięciu dzi&lt;'lseł: "Ząb jak
s'puch, to sioe okładaŁo gliną z octem, mnie ,p()1TIJgło";Wł:1dyslaw Sarac?Jew.Slkti.
;z Łomży rrnóWiił: "J'Cł!k:aby nie była 'Opuchbna, z,ejdzie, gdy
2 ły~ki :OCltU
'z ;gliną 'zmieSlZJ'lći pl'zylożyć"; Najbardziej wyez'er.:::'uj&lt;'lcą
jnstrukcję zabiegu podał Tomasz Stasiersrki z OS'trzcS'zowa: "G linG przykh-da 'się Ina ,obrzęki nóg 'i rąk Nieuni,eC!ki1e
:siostry w sZiplita!u teżstn'5Jwały glinę. Na 'Gibrzęiknóg sarrn dużo sto/Elował,2Il'll
u :siebie ,albo l'Obil,em to
innym. Kładle-m -g.i:nę 'J temperaiturze 1;J'JkJjJ'wej 'Z dmni'esz.ką ::'l2~11uratu, albJ octu, a jeśli kogoś bylo stać, to spirytusu czystego. Obrzęki mogq być na Slzyi i 'pl'eca1ch.Na obI'zęki :na S'zy'ii p'!eoCłJchnlie należy ,9rzykladać ,glLiny beZJp'o'3Ife&lt;inio
na oia,h, aLe trzeba polożyć gl~nę na płótno
i przez płótno przykładać, bo glina to minerał".
Większość majstrów st'Jsowal'a ,gl'inę bezpośrednio na ciało, bandażu-

�o

Ludowym

Leczeniu

gLinq

w Polsce

189

jąc je 'z wierzchu,
w pojedynczych
wypadkach
glinę owijano
najpierw
w szmatkę,
a następnie
ją dopiero przykładano.
W jednym
ośrodku
jak już wsp::&gt;minaliśmy
w Oławie
garncarz Michał N app podał, iż na opu,chnięte
ciał·o stJsuje się nie glinę, ale
wodę ,z mirri'i: P'o.aaj.eon n'J.stępują'cy lprz'epis j'ej oirzymywall1':a:
"Pół kil&lt;agrama m:nji tf(llzmie:szać w 'wodzi,e. Z,alać Ipó,ł li tora WJdy. PJIS;j;'J~ trzy,
czt2ry dni, minia ,olsią;dzi'e, a wodę się 'ZJlewa :i bandaże mxzy
i tY'ffi (pTzykł'2.da jak noga spuchnie,
na aparzenia,
na reumatyzm
czy co".
W 18 ośrodka'ch
leczon::&gt; gliną 'z a o g n ,i e n i e, ,o g n i k, a g i e ń, g or ą c z k ę (w 8 do dziś). Nazwy te są prawie synonimami
opuchlizny,
od
której
jednak
nazywany
tymi terminami
stanchorobJ1wy
odróżnia
się
podwyższ::&gt;ną tem?eratura
'Spuchniętego
ciała. Jest to więc j'akby ,,Q'puchjznJ. z gorączką".
Owo zaognienie
leczono okładami
z mokrej ghny, któr,a zdaniem garncarzy wpływa
na ,obniżenie
temperatury.
I truk; Ryszard
Janczar
z Firleja mówił: "Glina ściąga gorączkę";
Jerzy Witek 'z Urzędowa
informJwał: "Ghlna, IIn:'lwio, ż'e to og:iń wyciąga";
Mar&lt;i'arun1 Selrwe&gt;CIiń!S.1mz W'i,er:lSZJwa podała: "Na gorączkę płótno, na to grubo gliny i szybko się g,oiło" .
Wszę:lzie stosowano
glinę zimną, jedynie
Andrzej
Rozkocha
z Rudy
Kam2ra.il1,ej r3ldzH .na Ibo.ąoe, opudmięte
,galrdło okłady
.z gEny p'O:lgrzanej.
W l" Z ó d, 'O d b i ó r, z b i ó r, b 'O' l IQ k, c z Y 'l" a:k, &lt;O pór,
r o p ie ń
lecnn:J
w 10 ol.iTI.:Jdlkach. Do d:ziś leczą l1;ę dt::&gt;,l.elgliwJ'ść w 6. W 8 'O~lf1odkach przykładanJ
mokrą glinę lub mączkę,
a w dwóch glinę z octem.
Franciszek
KwiatkJwski
zŁaskarzewa
mJwił:
"Jak palec czh)wiekowi
odbira, to do.eję do gliny winnego
octu. Włożę do szmatki
i taki woreczek się przykła:ia
na palec";
Bronisław
Grajew~ki
ze Szczucina
p::&gt;dał,
że u nich "do dziś używa się g~inę na wrzód, z octem alb::&gt; ty1k::&gt; czystą
wodą r,ozrobioną";
Franciszek
Ł:::banowicz z Trzebiatowa,
leoezący do dziś
szlikiem,
podkreślał,
że "szlyK się przykłada
,parę razy na dzień, b::&gt; wysycha". Paweł Witek z Urzędowa
inL.lrmJwał:
"Glina jest dobra na różne rzeczy. Jak się m1 oOlpór,to gjne przykładać
i wyciągnie".
BJ l e kończyn,
s t l" Z Y k 'a n ie, l" wan i e czy inne bJle wewnętrzne
leczono w 10 ośr::&gt;dkach okładami
z ,gliny. Do dziś praktyka
ta utrzymuje
się w 6 ośrodkach.
Na 10 ośr::&gt;dków w trzech lecz&lt;:m::&gt; maczką,
a w jednym
gliną z octem. Kończyny
zanurzanJ
na kilkanaście
minut w maczce, albo też glinę
owijano
w !szmatę i przykładano
na bo:ące miejsce.
W jednym
tylko
wYPldku
stosowano
gUmę ciepłą. Józef Woś z Zales:a m:'lwi: "W razie
bJlu wewnętrzne?::&gt;
pO'dgrzewano
tłustą giinę, zwaną ,piecówką,
r'ozmieszano z octem i obkładano
ludzi".

�190

DIONIZJUSZ

CZUBA LA

O d b i ,c i a, u d e r z e n ia, s t ł u ,c z ,en i a leczono w 27 ośrodkach,
w tym do dziś w 15, W 20 przykładano glinę rozrobi'oną wodą, w 6 zaprawioną Qoctem,a w 1 wymieszaną z kwaśnym mleki,em.
Kilku garncarzy pochodzących z Południowej Polski podawab, że
glina bardzo skutecznie leczyła ś wi e r z b. Jan R,eczkowski pochodzący
z RzeSlzowskiego, a zamies,zkały w Nowym Targu, mówił: "Glin" to jejedyne lekarstwo iDla,świerzb. Ludzi,e przychodz,ili do mnie. Ro,z.mącilem
motyką glinę z wodą i tym się polewało. I to p&lt;)maga18 u ludzi i u zwierząt, świń, krów, koni"; Henryk Stadnic.ki z Pułanek pod8bnie z przekonaniem mJwiło lecz,eniu świerzbu: "Między palcami kładli glinę, a na
rano już nie było świerzbu".
W 8 ośrodkach garncarskich inf.ormowalno o przykładaniu mokrej gliny na miejsce użądLone ,przez psz-czołę lub osę. Miało to łagodzić bó!
i likwidować obrzęk.
W Ostrzesz·owie zetknąłem :się ze stosowaniem kąpieli z gliny na doleghwo~ci 'sercowe i ogólną niedyspozycję -organizmu. Tomasz Stasierski,
kaflarz, posiadający odpowiednie do kąpieli wanny, tak opisuje swoje
praktyki: "Brałem też osobiście dużo kąpie_i glinianych. W mojej sLarej
kaflarni są trzy ha.seny, płytkie .na jedną łopatę. W tych basenach kop.ało się bruzdę, odp;)wiednio do figury człowieka na półtora sztych'l
głęboko ... Kładł'em się w tą bruzdę, a ktoś, kto mni-e obsługiwał, zasypywał mni-e całego. Tylko ,oczy, nos i ręce były na wierzchu. Kiadli mi
de6'kę ,przed oczy i czytałem :sobie. Dwie do trzech godzin trwała kąpiel.
Najpierw zaczęło mi się robić gorąco, mimo że nie było słońca. Nie odraczalem kąpieli wczas nielpogody. Wychodząc z gliny ciało bylo czerwone. Długo się przedtem leczyłem i nic nie pomagało. Zd'2cydowałem
się na te kąipie11oe,
ho już n:i,e było 'irnnego wyj'śrClia.ChorQlwałem dużo.
Do~egało mi s,erce, przewód pokarmowy i ociężałość. Zdecydowalem się
na te !kąlpiele z r'0lZip3.rCZY.
Chciałem 'rat'ować 'zdrowie. Nie :sądz,iłem, że
tak pJmoże, ,a jednalk ,pomogło i to w ,niedługim czasie".
Także w Jednym tYlko ośrodku zanJ't.)wałem swoisty sposób leczenia płuc, dol-egliw03ci nerek i ż,ołądka. Infol"mację ·0 tym podał Kazimierz Ais z SU.€j'owa: "A te wade z gliny to używali też na ból-e żołądtka, ner'ek ezy na wewnętrzmą g,olI'ąezkę, b) to b:':&gt;leu.'ag'odni13ło 'i miało
ściągać gorącZkę. A ta woda to była wyrabiana tak: glinę wyrobil.i z wodąna rzadko. Później ta glina u'Sia'dł.ana spodzie, a wodel z gliny pozostała ,na wierzchu. Brali te wode z glinki i dolewali do herbaty, albo zażywali jak zwykłe kraple. To mi.ało goić wewnętrzne choroby: nerek, żołądka, płuca - dawniej mówili suchJ&gt;ty".
W 3 osy'odkach 12lcz!Jlnod1!o'roby skórne - l i s 'z ,a j e i -egz -emy.
Używa,no do.:&gt;teg'o :tlenków me ta.i , \Suchej g~,iny alho g,iny m:ł~{fej. lIie-

�() Ludowym

Leczeniu

gLiną w PoLsce

191

rG':l.im Muszyński
z Sierad'zia mówiło
leczeniu W ich ośr'odlkJU c'hOlfólb
skórnych dwoma sp:Jsobalmi - suchą g,ltimą lub tlenkami meb:l'.i używanymi ciop&lt;l,lewy. "Jeina
pani WI.'tolomi:nał dosrtała e§:,zemy, dość
długo jej lekarze wyleczyć lnie mogLi. Przysz:ł!a do rmn.i,e. Po glinie jej
szyb;{&lt;) zginGlo. Od Serwaleińskiego
z Lasika wiem, że @O!ść,m:al Ili21zaji
drugo go leczyli. Przyszedł d,o garncarzy
i garncarz go wyleczył. Dał mu
tlenek ołowiu i chyba ten tlenek mieszał z,e siarką. Ten gość chciał go
całJw:lć :pio rękach. Kuzyn Ser1waoińslkli,e,g'oteż u miaiSsobie wyl'eezył hS'z,aj
glejtą"·
Nao d p a r ze n i a u dzieei stosowano w 3 ośrodkach
z,asypkę z suchej gliny, okład z mokreej
gliny przykładano
na miejsca
uikąsz'ome
przez żmije w 4.ośrodkach,
przez wściekłego psa w 2 ośrodkach, na odmrożenie w 1 o.śroJku, takiż okł,ad robioilio na różę w 2 ośrodkach oraz
na ślepą kiszkę w 2 ośrodkach i zakażenie krwi w 1 ośrodku; wygrzewalniem w .pi'ecu lecz:::mo z ap a l eni e ,płuc w 1 ośro:1ku. Slpecjalll112 dionice do prz'emywania
oczu ucho,rych
na j a g l ic ę stosowano w 1 ośrodku, o ugniataniu
brzucha wypalonym
garnkiem chorym na obniżenie ż·ołądka mówiOIno w 2 ,ośrodkach.
Wielu garncarzy
informowało
bardz.o ogólnie o skuteczności
gliny na
bóle wewnętrzne,
rwanie i g:orączJkę. Ja,be jednak k;Qlnkretme droleghwośd
pod tymi określeniami
mieh na myśli, trudno wyrazić. Inni jeszcze glosili przekonall1ie, iż glina jest dobra na każdą chorobę.
"Garncarze
i owcarze to by li jak czarowniki;
ludzie do ni'ch szli. G line używali do wszystkiego,
znaczy do każdej choroby, bo glina długo
schnie. Jak by pan sam wypraktykował,
to by pan wiedział, że glina to
też lek" (Kazimierz Ais z Sulejowa). Niektórzy m:Jwią po prostu: "Glina
to pierwsze lekarstwo"
(Danuta Faratowska
z Płocka).
Jak wynika
z wywiadów,
leczenia
gliną podejmowali
się prawie
wszyscy garncarze.
Rozwój kultury
i o3wiaty spowodował,
iż na ,przestrzeni kilku ostatnich
dziesięcioleci
medycyna
naukowa
w znacznym
stopniu wy.oarła praktyki
garncarzy,
wyraźnie
wpływając
na zmniejszenie się lich khentek
W wąskim kręgu - 'T'Odnina, znajromi - glina
jest nadal często stosowanym
środkiem
lecz:niczym. Spoza t'ego kręgu
trafiaj,,} do garncarzy
ludzie obcy, dla których
medycyna
oficjalna nie
ma już leków i którzy w lecznicbwie ludowym szukają swojej oSitatni'2j
de,sl~i r;altun~ku. Kilku garncarzy
zap'ewnialo
o skutecznY'm 'wyl'eezeniu
"wiecznego ropienia", egzemy, reumatyzmu.
W zwiąnku z tym, że te współczesne
praktyki
i sukcesy garncarzy
nie są zjawiskami
odosobn1onymi
- ~notowaliśmy
je wielokwrtnie
i w
wielu regionach kraju - zjawisko leczenia gliną trzeba trakb:&gt;wać jako
iJ1!adalżywe,ale
teź wymagając·e
da~szych gruntowni,ejszych
badań, któ-

�192

DIONIZJUSZ

CZUBALA

rym nie sprosta fol'klorysta. Na'zewnictwo chorób, receptury,
technika
zu'hiegów, :SI~lad.ehemi,czny gtlin ,i j,nm.e j-es!ZJczez;agadilllieruialoczekują na
'z.ł-1n1Je'reSlJ'w:ailll:,e
się nimi Sipocjalistów.
ZnaikJIIDi1ty'autlQlfKuLtury luiowej Słowian ,pIUsa'łk:i'edyś, iż pIfZ-eZwielki całe trwał -ciągle dobór l-eków, a zwyciężały te, które szczególnie silni,e dz:iabały na wyclb;aźnię, t'e, kt61re najlsi_ui,ej k'ojar'zyły s:ę z daną
chor'Obł i wreszC'ie leki "istotnie skuteczne" 12. Do tych ostatnich należy
z ;pewnolśóą ipoczoiwa .glina, której wal'my l'eczniez'e sprawdz9,ły w codztier.nym ,d,o,śwli':l!dez'eII1łDu
cał·e pJłkol'ooiJa. Tenempiryczlny
chaTakter le.cz-e:n:agliną pTzelZ galflIlJcarzy j,e;st uderzający.
Nie spotykamy w tych p.raktykach - charaktery.styeznego
dla medycyny ludowej W ogóle - splotu -elementów racj,onalnych z irracJonalnymi Nie ma mowy Q -ehor'obach "z.a.di9;nych" prz.ez czarowln:ioe-Eczy demony, nie 'ma 'm~wy 'O WSPQIIDIClIg'a1niu
,gl'iny ,zaJklęc:a:mi ozy ZlalID'ClWll.lniarrrui
choroby. L2 CZYSI:ę to, 00 ,p'awsta~o 'Z pOlWodu udef'2l2'l1lia,'Zlfanien:a, przeziębi2lniJa, użądh~II1Ji.a;przez PSlZc.z-cołę,
ug'ryziEmi,a przez wśdelk12lgo pt3a czy
żmiję. T'aJk j'3.!kmcj&lt;lln:a1nesą eho.:oby, baJk t'eż i rra,cj'Olnalnajest ea'ła kuracja, ograniczająca
się do technicznych zabiegów medycznych, nie korzystaj~cych z żadnych praktyk magicznych 13.
1

WYKAZ CYTOWANYCH

INFORMA TOROW

1. Ai,s Kazimierz ur. (oik{)ło) 1902 Sulejów woj. Piotrków
Trybunals'ki,
artysta
I].udowy, rzeźbia.rz, były garncarz. Wywiad przeprowadził
Dionizjusz Czub-ala
w 1967 roiku - w dal:szej części wykazu nazwi's'ko zbieracza pomijam, gdyż
jest nim w kaildy'111przypad1ku autor nieniej.szej pracy.
2. Bar""ieł Eugeniusz Uf. 1935 Tarnów, były garncarz. Wywiad J 966 rook.
3. Blaszczyk W·ojciech ur 1913 Podegrodz:·e woj. Nowy Sącz, garncarz. Wywiad
1970 rok.
4. Chiniewicz Sergiusz ur. 1920 StollIpce ZSRR, zamieszkały Sialnów woj. Koszalin.
Wywiad 1970 rok .
.5. Dą'Jkiew,icz Stefan ur. 1917 Mława, garncarz. Wywia,d 1969 rok
6. Farato'Wska Danuta UT. 1937 Płock, córka garncarza. Wywiad 1968 T·ok
7. Flaiszer Józef ur. 1909 TUlSzyn. woj. Łódź, garncarz. Wywia,d 1968 rok.
8. Gacek Józef ur. 1920 Skomielna
Biala wuj. Nowy Sącz, garno~z.
Wywiad
1970 rok.
!l. Gaźdoziakowa Antonina ur. 1902 Ma;niowy woj. Nowy Sącz, córka garncarza.
Wywiad 1970 rok.
lll. Graj·ewski Bronisław UT. 1913 Budki Zelecho'Wskie woj. Warszawskie, garncaTz.
Wywiad 1969 rok
11. Iwanu:szk() Stanisław
ur. 1910 Potylicz ZSRR, zamiesz'kały Brzeg, garnca'fz.
Wywiad 1970 Tok.
12

K.

Moszyńs1ki, Kultura

ludowa

¥

Słowian,

,t.

1, cz.

1, Warszawa

1967, s.

2! 7.
IS Pominą'em
całka-wide w niniejszym artykule leczenie zwie'f7ąl prz-ez garrcarzy. Jes1 to dość 'Q&gt;bszerne za,gadnienie i odikładam je do oddzielnego omówienia.

�o

ludowym

leczeniu

gliną

w Polsce

193

12. Jagielski
Władysław
nr 1912 Gostycyn
woj. Bydgoszcz, garncarz.
Wywiad
1972 rok.
13. Janczar Ryszaif,d ur. 1919 Firlej woj. Lubli'n, gaT!nCaTz.Wywiad 1971 rok.
14. Kasperek Andrzej ur. 1900 Chojny woj. Sieradz, garncarz. Wywiad 1972 rok.
13. Kitows'ki Wincenty ur. 1893 Ilża woj. Radom, garncarz. Wywiad 1970 rOik.
16. Klimkiew.icz Wła·dysław ur. 1921 Chrzanów,
garncarz. Wywiad 1970 :rok.
17. Kwaopi:;·z Stef.am ur. 1926 Rędcc:in woj. Kieke, g,a:r&lt;llca:rz.Wywia,d 19&gt;69!folk.
18. Kwiatk'Ows'ki Fra'llciszek 'Ur. 1920 Łas'ka'rzew woj. Warszawskie,
garncarz. Wywiad 1972 rok.
1&amp; Limont Rudolf ur. 1916 Irkuck
ZSRR, zamieszkały
Łódź, garncarz. Wywiad
1971 rok.
20. Łabanowicz
Franciszek
ur. 1897 KQlPyczyce ZSRR, zamiesZlkały Trzebiatów
W()j. Szczecin, g.arncaJrz. Wywiad 1970 rok.
~l. Maziarka
Genowefa u'!". 1924 WoJa Brzostecka woj. Tarnów, żona garncarza.
Wywiad 1970 !fok.
22. Mwziak Jan ur. 1919 Sieradz, .garncarz. Wywiad 1969 rok.
23. Muszynski Hieronim ur. 1917 Sieradz., ga.rncarz. Wywiad 19,69rok.
24. Na,g'rodkiewicz Jan ur. 1903 Jed1anka
woj, Radom, galmcarz. Wywiad 1971
rok.
25. Naopp Mi,chał u'!'. 1918 KUlty ZSRR, zamrieszlkały Oława woj. W'wc1a.w, 'gaU'ncalf,z.
Wyw.iad 1970 rok.
26. Necel Ryszard UT. 1940 Chmielno wO'j. Gdańsk, 'g.arncarz. Wywiad 1970 Tak.
~7. Phchtowicz
Kazimiren
ur. 1923 Korwa,l woj. Włocławek,
gamcarz.
Wywi.a,d
1970 rok.
2B. Reczkowski Jan UT. 1909 Go:goł6w, zamieszkały
Nowy Tar.g, 'garnca'rz Wywiad
1970 rok.
2ft. Rozkocha Andrzej ur. 1895 R'Uda Kameralna
·WOIj.Taorn6w, garncarz. Wywia,d
1970 TOk.
:30. Saraczcwski
Władyslaw ur. 1924 Lamia, garncarz. Wywiad 1972 roik.
31. Sokoło'wslki Roman. ll['. 1'902 Mrzy.głów :wad. Krosno. g·alflnca.rz. Wy,wia'd 19-70
rok.
32. Stadnicki
Henryk
Uf. 1898 Puła'llki woj. Rzeszów, garncarz. Wywiad '1970
rok
33. Stanki·cwicz J.a'dwiga ur. 1920 Zywiec, cór'ka 'garnc&lt;llrza. Wywiad 1970 rok.
:ł4. Stasierski
Tomasz ur. 1399 Ostrzeszów wOIj. Kalisz, kaflarz, Wywiad
1972
rl)·k.
35. Stępień Edwa'r·d ur. 1919 Opoczno, kaflarz. Wywiad 1967 rok.
:36. Sudakiewicz
Antoni ur. 1906 Iwien1ec ZSRR, zamieszkały
Su1echów woj.
Zielona Góra, ·garncarz. Wywiad 1970 rok.
·n. Szostak Franciszek :ur. 1911 Wołomin wo&lt;j. W.arszaws:ki;e, Iga'l"ncarz. Wywiald
1971 roik.
38 Wana'r's'ki Hieronim ur. '1903 Pawłów, zamieszkały Grzybno woj. Gdańs'k, ga'rncarz. Wywiad 1970 rok.
3S. Wa,siota Aniela ur. 1910 Brzeziny woj. Skierniewice,
córlka garncarza.
Wywia'd 1971 rak.

-to. Witc:k Jerzy Uf. 1899 Urzędów woj. Lublin, garncarz. Wywiad 1970 rok.
41 Witek Paweł ll['. 1901, Urzędów woj. Luib}j:n, garnca·rz. Wywiad 1966 rok.
,12 Wo;;' Józef ur. 1922 Zalesie woj. Rz·eszów. ga,rncarz. Wywiad 1970 rok.
43. W)"rębek Z,Ylgmunt ur. 19·19 Chodów woj. Siedlce, garncarz.
Wywiad
rok.
13 I.ud,

t. LXVIII

1969

�194

DIONIZJ USZ

SŁOWNIK

CZ UBALA

WYRAZOW ZAWODOWYCH

I GWAROWYCH

---- baba - zobacz pniak
- glazurowanie
- pokrywanie
naczyń roztworem
wody, glinki i tlenków metali
dla nadania im połysku
-. 'glejta (niem. Gliitte - gładlko'ść, połysk) związek chemic:nny,tlenek
ołowiany
koloru żółto-czerwonego
lub żótego stosowany do produkcji
szkła, farb, glazurowania naczyń
- - ił - skała OIsa,dowa drobnoz.iarnista,
'składająca
się głównie z minerałów
ilastych, u garncarzy: gHna o szaroniebieskiej
barwie
-- Ikl'Us·O'walnie- ręczne wygniatani·e z gliny ,pęcherzyków powietrza
-- maczka - woda w naczyniu s'tawia.nym obo'k kręgu, slużąca do zw,ilżania rąk
przy toczeniu naczyń
- odraczać - tu odkładać, zaniechać
-. minia - (lac. minium - CYlJ1o·oor)tlenek ołowiawo-olowi{)wy
-- macka - zob. maczka
- pniak - ,glina po zra'zowaniu ui,oTmowa.na w bryłę
- !polewa - denika wa'I"stwa deli'ka tnej glinki, którą pokrywa
i;ię naczynie z
,~li:ny w 'gO'l'szym -ga't&lt;Uinkui maluje na niej l'ub żłobi wzór
- razowa.nie - siekanie, .r{)z·dra.bnianie gliny, czyli ws'tq.pna faza jej O'br6bki
- sfupe'k - z·ob. !pniak
-- ISzkl.iwieni·e - zob. glarorowanie
- szlaga - rodzaj drewnianego młotka do ubijania gliny
- szlik {niem. Schlick) ił; u g.arncarzy: rzadka glina powstająca podcza.&lt;; loczeni'!
naczyll, któ-rej nadmiar odrzuca garncarz do macz:ki
- śłi,kier - ;zob. sz,li'k
._- tarasić - deptać
...- 'uprawa gliny - uz,da'inianie gliny IPTz'eznaczonej d{) produ1kcji nac·zyń (.raz0wani'e. struganie, deptanie, klus·owanie)

DIONIZJUSZ

CZUBALA

ON A CLAY FOLK TREATMENT

I;\l POLAND

(Summary)
InveSit.iJgaitin'go'raa foUdore of PoUish !potters, ·the author came acrosls 3!n interesting phenOlll1enon ,of folk medicine, i.e.a clay and pI"o-t{)xide treatment performed
by ·poitJters. Thus, he hald ~nC'luded a·dditiona.J qoues'1'ions to hilS ą.ucs.tion.na:re, w-h'ich
helped him to find out what kinds ()If desea.s'e and i'nd~s\posi-tion were coli'red by
potters
aJnd wh{), undertook
s'UJCh treatment
and also how .lon.g it ha,d been
practi-oed.
r't turned oUl! that poHers had treated dozens of desea'se applying clay, protoxide and cupping; they had treated, among -o-thers, cut wou:nds, abra'sion.s. 'ulcers.
fractures, sprains, sca·Ids and burns, frol'5t-bi:tes, lichens .and so on.
The foBowiJ1lg trea&gt;tment had been perf'O!'med; catalPlasms oit wet clay mixed

�o

ludowym

leczeniu

glinq

w Polsce

195

wi:th methylated or -rectified •.••
pi·rit. vini'ger. sour milk, e.gg whites or cowebs.
gUild clay powder and bath in clay.
In the past almos1t all potters periOlrmed some s.ort of medical treatment.
SO'fie time ago potter's practices have been replaced by sdentific medical services,
but w.ithin a family or among close friends potters :still perfo'I"m their clay treatment. which is of an empirical character; lit lacks. so typical for folk medie:i:ne,
mixed 'rational and magical elements.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6742" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6722">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d0000ce6749690757120f5aee10430f8.pdf</src>
        <authentication>d996983a3ecea6c770015c902ed03e45</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80284">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6123</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80285">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80286">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80287">
                <text>kolekcjonerstwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80288">
                <text>Ukraina - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80289">
                <text>Hulcuszczyzna - kolekcjonerzy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80290">
                <text>Hreczko, Iwan - kolekcjoner sztuki ludowej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80291">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5710</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80292">
                <text>Cztery opowieści o lwowskim kolekcjonerze LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80293">
                <text>LUD 2008 t.92, s.245-254</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80294">
                <text>Mróz, Lech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80295">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80296">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80297">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80298">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80299">
                <text>Lud, t. 92, 2008

LECH MRÓZ
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Warszawski

CZTERY OPOWIEŚCI O L W O W S K I M KOLEKCJONERZE

Kolekcjonowanie wytworów sztuki ludowej — ikon, krzyży drewnianych,
ceramiki, tkanin, nawet sprzętów domowych, stało się w Ukrainie pasją sporej
grupy inteligencji. Od pewnego czasu, kiedy okazało się, że obecny prezydent
także jest kolekcjonerem, wielu sprawujących funkcje państwowe uznało, że
również oni powinni coś kolekcjonować. Kolekcjonowanie stało się w Ukrainie
modą. Kilkanaście lat temu na bazarach, wiejskich targach, nawet na tak zwa¬
nym Wernisażu — targowisku pamiątkarskim w pobliżu Opery we Lwowie, lub
w galeriach i antykwariatach można było zobaczyć ceramikę huculską, metalowe
i drewniane krzyże huculskie, ozdoby, fragmenty ubiorów, oferowane po niezbyt
wysokich cenach. Od kilku lat wszystko, co cenniejsze i mniej cenne, ale ludowe,
wywożone jest na największe w Ukrainie targi antykwaryczne do Kijowa, ceny
zaś wzrosły w tym czasie co najmniej kilkakrotnie. Szczególnie pożądanymi
przedmiotami są wytwory sztuki huculskiej.
Gromadzenie wytworów rodzimej chłopskiej twórczości niegdyś, w czasach
radzieckich, interesowało nieliczne grono ludzi; szczególnie pośród inteligen¬
cji lwowskiej można było znaleźć tego rodzaju kolekcjonerów. Wędrowali po
wioskach huculskich i pokuckich, za niewiele kopiejek czy rubli kupując obrazy
na szkle, świeczniki, misy i kafle — nawet najwybitniejszego mistrza Bachmińskiego. Ich zbieractwo miało jednak pewien szczególny rys. Nie było to tylko
zbieranie — ze względów estetycznych i by uchronić przed zniszczeniem to, co
technika i moda na nowoczesność skazywała na śmietnik. Była to także forma
niepokorności wobec ZSRR, ochrony ukraińskości. W tym kręgu ludzi wędru¬
jących z plecakami po Ukrainie, zwłaszcza po Karpatach, gromadzących przed¬
mioty kultury ludowej, powstały niebywale bogate kolekcje. Niejeden też z nich
doświadczył prześladowań ze strony radzieckiego aparatu represji. Bowiem ta
aktywność turystyczno-kolekcjonerska, zainteresowanie rodzimą kulturą ludo¬
wą, traktowane było przez władze jako przejaw nacjonalizmu i działanie nie¬
zgodne z pryncypiami ustrojowymi.
Przed dwoma laty Naukowe Towarzystwo im. Szewczenki, a ściślej — krąg
kolekcjonerów działających w tym towarzystwie, postanowił pokazać najciekaw-

�Lech Mróz

246

sze kolekcje prywatne i opowiedzieć o ich twórcach. Jako pierwszy wydany zo­
stał album przedstawiający lwowskiego kolekcjonera Iwana Hreczkę — wybitną
postać lwowskiego życia kulturalnego — i jego zbiory: Ivan Grecko, Ukrains'ki
Kolekcioneri, Institut Kolekcionerstva Ukrains'kih Mistec'kih Pam'ätok Pri
NTŚ , L'viv, Kiiv: Vidavnictvo „Oranta" 2006.
Album tworzą przede wszystkim fotografie prezentujące przedmioty z kolek­
cji. Dopełniają go fotografie prywatne i teksty przyjaciół Iwana Hreczki, mówią¬
ce o nim samym, jego dokonaniach i walorach zgromadzonych zbiorów. Można
dodać, że album jest wydany pięknie — pokazuje ogromną staranność wydawcy
i bardzo wysoki kunszt sztuki wydawniczej. Fotografie przedmiotów — dzieł
wytwórczości ludowej, sztuki nieprofesjonalnej, ale też dzieł znanych artystów,
zdjęcia ilustrujące różne sytuacje z życia tytułowej postaci albumu, teksty po¬
święcone Hreczce, tworzą właściwie kilka opowieści o tym niezwykłym — jak
można się przekonać — człowieku.
1

Opowieść pierwsza, najkrótsza
Album otwiera fotografia brata Iwana Hreczki i dedykacja: Bratovi Aroslavu
äkij zaginuv 03.03.1946za volü Ukrainiprisväcuü. Wiele daje do myślenia. Iwan
Hreczko miał 17 lat, gdy zginął jego brat. Wystarczająco dużo, by wiedzieć, o co
walczył i w jakim był wojsku partyzanckim. Wystarczająco także dużo, by rozu¬
mieć i powiedzieć o tym w dedykacji; jednak nie ograniczył się do samej dedy­
kacji, zamieścił też zdjęcie brata Jarosława. Zdjęcie zaskakujące — nie w ubiorze
partyzanckim, nie z dystynkcjami UPA i tryzubem na czapce. Może nie dyspono¬
wał takim zdjęciem brata, ale zapewne zachowały się jakieś fotografie z czasów
szkolnych czy już z dorosłego życia. Iwan Hreczko zamieścił jednak zdjęcie bra¬
ta w polskim mundurze wojskowym, zrobione w roku 1937 w Poznaniu. Brata,
który zginął jako żołnierz Ukraińskiej Armii Powstańczej.
Prawda, że pomiędzy datą wykonania fotografii w Poznaniu a śmiercią bra¬
ta Jarosława minęło dziesięć lat. To dość znaczny okres, zwłaszcza gdy jest się
młodym; wtedy często krystalizują się poglądy, kształtuje świadomość — także
narodowa. Ale Iwan Hreczko zamieścił zdjęcie brata w polskim mundurze woj¬
skowym, przy dedykacji, mówiącej, że zginął za wolność Ukrainy. Staram się to
zrozumieć, ten dziwny paradoks. Przecież — jak myślę — to nie przypadek. Jest
w tym jakaś myśl, którą usiłuję pojąć. Coś, co fascynuje bardziej, niż zadziwia.
Iwan Hreczko mówi pięknie po polsku. Dużo ładniej, niż znaczna część moich
rodaków żyjących w Polsce — posługujących się językiem zwulgaryzowanym,
jakąś mieszaniną języka literackiego i żargonu. Iwan Hreczko mówi tak, jak

1

NTŚ — Naukowe Towarzystwo im. Szewczenki.

�Cztery opowieści o lwowskim kolekcjonerze

247

przedwojenny lwowski inteligent. Tak mówić nie nauczył się zapewne w szkole,
w huculskiej wiosce — rodzimej Nadwórnej. Tak mówić musiał nauczyć się od
bliskich, od środowiska, w którym działał, z którym był związany, takiego języka
uczył się z literatury pięknej. A przecież nie zaprzecza to jego ukraińskości, jego
fascynacji sztuką i kulturą ziemi, gdzie urodził się, skąd wypędzono daleko na
Syberię jego matkę i siostrę, gdzie zginął brat, i dokąd on sam stale powraca.
Intryguje to zestawienie munduru brata z informacją o okolicznościach jego
śmierci. Zastanawia, co młodszy brat Iwan, a dziś tak znakomita postać lwow¬
skiego i ukraińskiego odradzającego się życia narodowego, mówi nam przez to
zestawienie — brata w polskim mundurze, który poległ za Ukrainę. Być może
uświadamia nam, że polskość i ukraińskość nie musi być zabarwiona wrogością,
że może istnieć bliskość, choć należy szanować poczucie tożsamości i odrębność
— nie polonizować, ani nie ukrainizować.

Opowieść druga — fotografie
Towarzyszą one tekstom, ale jest to zabieg wyłącznie koncepcji i kompozycji
albumu; zamieszczone zdjęcia nie są ilustracją tego, o czym mówi tekst, chociaż
wiele ze scen na fotografiach odnosi się do sytuacji, o jakich jest mowa w teks­
tach poświęconych Iwanowi Hreczce. Nie wiem, w jakim stopniu można na pod­
stawie zamieszczonych fotografii wyobrazić sobie życie Iwana Hreczki — nie
w każdej sytuacji fotografował, czy jego fotografowano, w wielu momentach,
nawet ważnych, mogło nie być fotografa-dokumentalisty. Mógł też uznać niektó¬
re zdjęcia za zbyt osobiste, takie, które można oglądać w kręgu rodziny i przyja¬
ciół, ale nie muszą być pokazywane publicznie. Niemniej, nawet tak ograniczony
wybór mówi nam wiele o osobie i formach działalności Iwana Hreczki. Pośred¬
nio pokazuje kraj i czasy; to fotografie mówiące także o Ukrainie. O czasach i ko¬
lejnych etapach życia, o tym, co było wolno, a co stało się możliwe dopiero po
rozpadzie ZSRR i powstaniu niezależnego państwa ukraińskiego. Te fotografie są
same odrębną opowieścią.
Niewiele jest tu fotografii opowiadających o młodzieńczych latach Iwana
Hreczki — latach szkolnych i początkach dorosłego życia. Tym bardziej jest
ważna ta ze strony 18, pokazująca młodego chłopaka w marynarce i ukraińskiej
wyszywanej koszuli. To zdjęcie, wykonane w Nadwornej, jest pewną manifesta¬
cją—nie wiem, na ile świadomą, na ile naśladowczą — ukraińskości kilkunasto¬
letniego Iwana. Tym bardziej widoczną, że obaj stojący obok koledzy nie noszą
do marynarek tego typu koszul. Nie wiemy też, czy była to decyzja młodego
Iwana Hreczki, czy rodziców.
Jednakże to dawne zdjęcie z czasów młodości Hreczki ma zapewne także inną
wymowę, podkreśla stosunek do swojej tradycji, swojej kultury. Tym bardziej
znaczącą wymowę, że w wieku, w jakim wówczas był, naturalna jest chęć odrzu-

�248

Lech Mróz

cenia wzorów wpajanych przez rodziców, niechęć do „starego" i potrzeba bycia
„modnym" i nowoczesnym. Na kolejnych fotografiach, już z lat 50. i początku
60., widzimy człowieka w garniturze, pośród znajomych na ulicy.
Tu pozwolę sobie na podzielenie się spostrzeżeniem — obserwacją z początku
lat 90. X X wieku, gdy Ukraina była już państwem niezależnym. Uczestniczyłem
w odbywającej się w Warszawie sesji, organizowanej przez historyków z Polskiej
Akademii Nauk. Przybyli naukowcy z kilku krajów byłego już ZSRR, wśród nich
wyróżniała się grupa z Ukrainy. Niektórzy z przybyłych z tego kraju naukow­
ców do poważnego, oficjalnego garnituru w ciemnej tonacji wkładali wyszywane
ukraińskie koszule. Robiło to dość dziwne wrażenie, egzotyki, odświętnej prowincjonalności, pomieszania rozmaitych wzorów estetyki ubioru. Niewątpliwie
tak było. Zarazem te koszule — może niezbyt fortunnie zestawione z ciemnym,
tak zwanym europejskim garniturem — były wyrazistą manifestacją ukraińskości. W owych latach kilkakrotnie widziałem tak ubranych Ukraińców w Polsce,
na rozmaitych spotkaniach. Teraz już raczej nie spotykam się z tym. Dlaczego
— czy ci, którzy tak się ubierali zauważyli, że jest to oznaka pewnej prowincjonalności? A może uznali, że już nie jest potrzebna tego rodzaju manifestacja, że
Ukraina jest krajem o ugruntowanym istnieniu, jednym spośród wielu krajów eu¬
ropejskich, i podkreślanie swojego istnienia, manifestowanie odrębności i włas¬
nej ludowej kultury, nie jest potrzebne?
Niewiele jest tych prywatnych fotografii. Znacznie więcej jest natomiast zdjęć
obrazujących istotną cechę charakteru Iwana Hreczki — chęć poznawania, wę¬
drowania, kontaktu z przyrodą, z naturą. Pośród zdjęć z podróży i różnych tury¬
stycznych wypraw, są także zdjęcia dokumentujące wyprawy nad Bajkał i w ota¬
czające to jezioro góry. Ale najmocniej pociągały go obszary znane z dzieciństwa
— Karpaty i ziemie zachodniej Ukrainy. Najwięcej fotografii zrobiono podczas
wypraw na te właśnie tereny — spływy Dniestrem, częste wędrówki po Huculszczyźnie są potwierdzeniem serdecznego związku z tą częścią Ukrainy. Nigdzie
też poza Huculszczyzną nie fotografował się Hreczko z tubylczymi mieszkańca¬
mi. Ukraina Zachodnia, zwłaszcza Pokucie, Huculszczyzna, jest tym szczegól¬
nym przypadkiem. Tu interesuje go wszystko — pejzaż i przyroda, ludzie i ich
ubiory, zwyczaje, religia i sztuka.
Kościół greckokatolicki został po wojnie zlikwidowany. Istniał nielegalnie,
ograniczony do niewielkiego kręgu ludzi. Kiedy powstała wolna Ukraina, także
Kościół zaczął się odradzać. To także widać na fotografiach. Iwan Hreczko uczest¬
niczy w spotkaniach wiernych z duchownymi, jest zaangażowany w działalność
Cerkwi greckokatolickiej, w jej odrodzenie. Szczególne miejsce zajmują spotkania
z papieżem Janem Pawłem I I w Watykanie, z hierarchami, duchownymi Kościoła
greckokatolickiego oraz uczestnictwo w świętach i uroczystościach kościelnych.
Otwarcie granic niepodległej Ukrainy przyczyniło się także do wyjścia Iwana
Hreczki w świat ukraiński poza krajem. Fotografie pokazują także tę innąjeszcze
stronę działalności Iwana Hreczki, związaną z ukraińską diasporą i aktywnością

�Cztery opowieści o lwowskim kolekcjonerze

249

ukraińskiej Cerkwi greckokatolickiej pośród Ukraińców żyjących w Europie Za¬
chodniej, Ameryce i Australii.
Kolekcjonerska pasja Iwana Hreczki wiąże się przede wszystkim ze sztuką
Huculszczyzny i Pokucia — ale szczególnie ze sztuką sakralną. Fotografie poka¬
zują, że nie tylko o sztukę samą w sobie idzie, ale o sztukę jako wyraz łączności
z religijnością ludową, z wiarą mieszkańców tych ziem, a również z instytucją
Kościoła. Ukraińskość tych ziem, kultura tej części Ukrainy, wiąże się wyraźnie
dla Iwana Hreczki z Kościołem greckokatolickim, z cerkwiami jako miejscem
kultu, z obrazami i ludowymi wyobrażeniami przedstawionymi w ikonach i krzy¬
żach, z duchownymi, którzy kierują tym Kościołem, i jego zwierzchnikiem, pa¬
pieżem rzymskim — głową Kościoła katolickiego rzymskiego i greckiego.
Jeżeli przyjąć, że zwykłe statystyczne zestawienie fotografii coś nam mówi,
0 czymś informuje, to widzimy, że najliczniejsze są zdjęcia pokazujące Iwana
Hreczkę w towarzystwie osób duchownych — zarówno hierarchów Kościoła
greckokatolickiego, jak rzymskokatolickiego, a szczególnie akcentowane są (np.
wielkością fotografii i szczególnym ich wyeksponowaniem) te, które pokazu¬
j ą Iwana Hreczkę z papieżem Janem Pawłem I I . Drugą pod względem liczby
grupę stanowią fotografie wykonane podczas różnych wypraw turystycznych,
z plecakiem, w kajaku, na biwaku. Natomiast zdjęcia przedstawiające mieszkań¬
ców Huculszczyzny w tradycyjnych ubiorach, przed cerkwią, i samego Hreczkę
w ubiorze huculskim, są mniej liczne. Fotografii rodzinnych, czy z lat młodości,
jest zaledwie kilka. Nie wiem, czy wybierając fotografie i zestawiając je do tego
albumu, kierował się Iwan Hreczko jakimś scenariuszem. Raczej przypuszczam,
że wybierał te, do których sam największą przykłada wagę, które uważa za re¬
prezentatywne, które sam uznał za najważniejsze. Być może nawet mimowolnie
świadczą one o hierarchiach, o wewnętrznym sposobie oceny własnej działalno¬
ści. Zarówno tej osobistej, prywatnej, jak i ukierunkowanej na innych, na sprawy
pozaprywatne, społeczne. Analizując fotografie, porównując daty wykonania,
widzimy, jak Iwan Hreczko z turysty, zbieracza rzeczy ludowych i przedmiotów
sztuki, coraz bardziej staje się działaczem społecznym, osobą oficjalną.

Opowieść trzecia
Tworzą j ą relacje i wspomnienia przyjaciół i uczniów; to opowieści o życiu
1 dokonaniach Iwana Hreczki, których autorami są: Ihor Kałynec', Ołeh Sydor,
Roman Jaciw, Roman Czmełyk i Kost' Czawaha. To także opinie o jego działal¬
ności kolekcjonerskiej i ocenie zgromadzonych zbiorów, uwagi o pożytkach ko¬
lekcjonerstwa jako formy wspierania muzealnictwa. Autorzy przedstawiają dzia¬
łalność Hreczki, aktywność kolekcjonerską, fascynację Huculszczyzną. Drogę
dojrzewania — opuszczenie rodzinnej Nadwórnej, przybycie do Lwowa, podjęcie
studiów, potem pracy i początki kolekcjonerstwa. Różne są to teksty. Jest też w tych

�250

Lech Mróz

opowieściach wiele patosu, słów niezmiernie podniosłych. Odnoszę wrażenie, że
autorzy są przekonani, że właśnie tak należy przedstawić postać Iwana Hreczki
i jego dokonania, że nie wypada pisać inaczej, jak tylko z patosem. Jest to swoista
hagiografia, mitologia, a nie opowieść o skromnym, choć niezwykłym człowieku.
Niektórzy piszący widzą w kolekcjonerstwie Iwana Hreczki jakiś bardzo podniosły
cel i sens jego pasji. Ich zdaniem, u podstaw kolekcjonerstwa leżała chęć zacho¬
wania dla wnuków przejawów geniuszu ludu ukraińskiego. Tym, co wyjaśnia owo
zamiłowanie Iwana Hreczki i jego pasję kolekcjonerską, jest dzieciństwo spędzone
w huculskiej chacie, dorastanie w „czarownej" przyrodzie Huculszczyzny.
Jeżeli przywołuję sformułowanie, z jednego z zawartych w albumie tekstów,
o „geniuszu narodowym", to dlatego właśnie, by zwrócić uwagę na dokonania
Iwana Hreczki. Dorastał w domu, gdzie wszystko — sprzęty, ubiory, obrazy —
było huculskie, jak podkreśla jeden z autorów. Setki czy tysiące mieszkańców
Huculszczyzny także żyło w otoczeniu sprzętów, ikon, ubiorów huculskich, ale
podczas gdy inni je wyrzucali, on je zbierał. Zatem nie samo przebywanie w „cu¬
downej, bajkowej" — jak pisze jeden z autorów, poeta Ihor Kałynec' — atmosfe¬
rze przyrody Karpat Huculskich jest ważne. Inni mieszkańcy huculskich wiosek
żyli w tym samym otoczeniu, ale tylko wyjątkowo wrażliwe jednostki gromadzi¬
ły te kolorowe, intrygujące przedmioty i sprzęty, i chroniły je przed spaleniem
czy wyrzuceniem. Zapewne nawet nie tworząc ideologicznej podbudowy owego
gromadzenia. Usuwanie sprzętów, nawet jeśli dziś oceniamy je jako piękne, jest
czymś oczywistym. Jest naturalnym dążenie do wygodniejszego życia, do posłu¬
giwania się sprzętami, które wytwarza rozwijająca się technika, do posiadania
rzeczy uznawanych za modne, za nowoczesne. To nie tylko znak upływu czasu,
potrzeb młodszych generacji i konfliktu pokoleń. To często wymóg praktyczny.
Jest oczywiste, że wiąże się z tym zubożenie rozmaitych lokalnych wariantów
kultury, że prowadzi to do unifikacji. Ale technika, nowoczesność, moda, powsta¬
ją, tworzą się w dużych ośrodkach, a nie w małych osadach górskich.
Powszechnym zjawiskiem jest migrowanie do miasta młodzieży z odległych
nieraz, zapomnianych i tradycyjnych wiosek. W poszukiwaniu pracy, lżejszego
życia, możliwości edukacyjnych. Jednak edukacja to także pęd do nowego i za¬
grożenie dla tradycji, i dla wszystkiego tego, pośród czego wyrastało się w rodzi¬
cielskiej chacie, w Karpatach. Trudno łączyć własny rozwój, poznawanie nowe¬
go, edukację, z przekonaniem, że to przeszłe, stare, też należy chronić. Do tego
potrzeba dorosnąć, dojrzeć, potrzeba też szczególnej wrażliwości. Iwan Hreczko
chciał być malarzem, i choć został z zawodu inżynierem związanym w leśni¬
ctwem, to przecież właśnie malarska wrażliwość — na barwy, kształty, pchała go
do kolekcjonowania. Bardziej pewnie niż ideowe założenia, przynajmniej u po¬
czątków kolekcjonerstwa.
Nie mogę wypowiadać się na temat źródeł estetyki i twórczości huculskiej
— nie czuję się wystarczająco kompetentny. Jednak rozmaite opracowania wska¬
zują na wpływy węgierskie i rumuńskie w sztuce tego regionu — to było przecież

�Cztery opowieści o lwowskim kolekcjonerze

251

kiedyś jedno państwo, a miejsca targów, jarmarki, gdzie sprzedawali swoje wy¬
roby mistrzowie huculscy, leżały także poza Huculszczyzną, i spoza Huculszczyzny przywożono również wyroby, które wywierały wpływ na miejscowych twór¬
ców. Wystarczy przyjrzeć się motywom na kaflach, by widzieć tam i cesarskich
urzędników, i cerkwie rusińskie, Cyganów i Żydów. W okresie poprzedzającym
pierwszą wojnę światową (a nawet już u schyłku X I X wieku) zaczyna się coraz
silniejsze zainteresowanie walorami turystycznymi Karpat Wschodnich, a przy
okazji i mieszkańcami tych ziem. W okresie międzywojennym turyści i letnicy
to istotny czynnik ekonomiczny w egzystencji Hucułów. A turyści nie tylko kon¬
templują przyrodę i pejzaże, są też nabywcami. To pobudza rozwój rękodzieła
— przecież nie trzeba głębokich studiów ekonomicznych, by wiedzieć, jak bar¬
dzo na rozwój rzemiosła i wytwórczości rękodzielniczej (snycerskiej, garncar¬
skiej, tkackiej) wywarła wpływ turystyka i letnicy. Polacy i Żydzi — bo nie tylko
Ukraińcy przyjeżdżali latem i zimą na Huculszczyznę, i nie oni byli najliczniej¬
szą grupą turystów.
To wszystko, ten wielokulturowy wpływ i rozmaitość czynników historycz¬
nych, kulturowych, a także ekonomicznych, przyczynił się do rozwoju hucul¬
skiej i pokuckiej sztuki. Nie chcę przez to stwierdzenie umniejszać wrażliwości
estetycznej samych mieszkańców tych ziem i ich twórczego wykorzystywania
rozmaitych motywów zapożyczonych od sąsiadów. Jednak trzeba pamiętać, że
w codziennej trosce o przeżycie, o plony, o zwierzęta gospodarskie, o zapewnie¬
nie codziennej egzystencji, potrzeby estetyczne i ich zaspokajanie są na dalszym
miejscu — nie jest to potrzeba najpilniejsza, egzystencjalna, i Huculszczyzna nie
jest wyjątkiem.
Piszący o narodzie, o specyfice „ukraińskiego geniuszu", nie definiują tych
pojęć, przyjmują, że czytelnik intuicyjnie zrozumie, co mają na myśli. Intuicja
odgrywa wprawdzie niemałą rolę w badaniach naukowych i określaniu zjawisk,
ale nie może ona zastąpić potrzeby definiowania. Użyte w tym albumie sformu¬
łowania dotyczące narodu świadczą, że autorzy używający ich, jeśli posługują
się jakąś literaturą, to zapewne ogromnie przestarzałą, z innej epoki. Wiele już lat
temu jeden z najwybitniejszych współczesnych filozofów, Isaiah Berlin, stwier­
dził: „Naród to grupa ludzi, którzy pozostają w tym samym błędnym przekonaniu
na temat swojego pochodzenia". Zresztą, tak bliski naukowej tradycji ukraińskiej
i polskiej, wybitny badacz Polesia, Józef Obrębski, podobne miał spostrzeżenia.
Mówienie więc dzisiaj o „narodowym geniuszu" jest mówieniem o fikcji, jest
fantazjowaniem, mówieniem w duchu nauki XIX-wiecznej.
Tak na marginesie, zastanawiam się nad fascynacją Huculszczyzną i nad jej
mitem. Bo jest to rzeczywistość zmitologizowana. Zarówno wśród Ukraińców,
jak i Polaków, wśród dawnej lwowskiej i nie tylko lwowskiej inteligencji (nie¬
zależnie od poczucia identyfikacji etnicznej), wśród artystów, turystów, krajo­
znawców, etnografów, miłośników ludowości. Świadczą o tym tematy obrazów
z lwowskich, krakowskich, warszawskich muzeów, świadczy zainteresowanie

�252

Lech Mróz

współczesnych turystów, również z Polski — także tych młodszych, którzy nie
pochodzili z Galicji i których rodzice też nie mieli z obszarami Huculszczyzny
kontaktu. Nie wyjaśnia tego pisarstwo Vincenza ani innych polskich czy ukraiń¬
skich pisarzy. Jeśli miarą zainteresowania jest tak nowoczesny środek, jak Inter¬
net, to zaskakuje już samo wejście do portalu internetowych aukcji „Allegro";
wpisanie hasła: „Huculszczyzna, Huculi, huculski" od razu pokazuje, jak wiele
przedmiotów kojarzonych z Huculszczyzną jest w obiegu aukcyjnym, antykwa¬
rycznym (choć najczęściej są to tylko pocztówki). W niektórych przypadkach
jest oczywiste, że oferowany przedmiot nic wspólnego z Huculszczyzną nie ma,
ale określenie „huculski" jest uzasadnieniem wyższej ceny sprzedażnej — sporo
wyższej niż przedmioty niehuculskie. Nie ma też porównania z innymi towarami,
opatrzonymi „etnicznymi" metkami. Są to przedmioty jednostkowe (wyjąwszy
może „żydowskie" i „cygańskie") i to nieliczne, w porównaniu z dziesiątkami
„huculskich".

Opowieść czwarta
Co mówią fotografie przedmiotów z kolekcji Iwana Hreczki? Przyjrzyjmy się
zawartości kolekcji — przyjmując, że zamieszczone fotografie są reprezentatyw¬
ne dla zbioru, że przedstawiają nie tylko najcenniejsze przedmioty. Przeanalizuj¬
my najpierw układ zdjęć prezentujących zbiory. Sposób prezentowania kolekcji,
kolejność pokazywanych przedmiotów i liczebność poszczególnych kategorii
wytworów artystycznych mówią przecież także o samym autorze i o tym, jaka
jest jego hierarchia „sympatii" (używając jednej z socjologicznych kategorii war¬
tościowania), co jest mu najbliższe, w gromadzenie jakich przedmiotów włożył
najwięcej serca i uporu, a zapewne też czasu i pieniędzy. Na ponad 360 prezen¬
towanych przedmiotów, więcej niż trzecia część (ponad 140), to przedmioty po¬
chodzące z Huculszczyzny i Pokucia — wyroby, które można nazwać sztuką lu¬
dową, rzemieślniczą, nieprofesjonalną. Do tej kategorii można jeszcze dołączyć
ponad 100 różnych tkanin z Pokucia, Podola i Bukowiny. Zatem około 2/3 zbioru
stanowią przejawy tak zwanej twórczości ludowej: malarstwo, rzeźba, wyroby
z metalu i skóry, tkaniny — koszule, ręczniki, spódnice, pasy itd.
Prezentację zbiorów otwiera kolekcja huculskich i pokuckich ikon na szkle.
Jest ich około 80, w tym wiele (około %) to ikony wielopolowe, najczęściej po¬
dwójne. Pochodzą z różnych warsztatów, większość z nich z przełomu X I X i X X
wieku, z okresu, kiedy ten rodzaj twórczości przeżywał swój „złoty wiek", czas
wyjątkowego rozkwitu. Sam zestaw zgromadzonych przedmiotów informuje nie
tylko o twórcach, lecz także o odbiorcach. Przecież huculscy i pokuccy artyści
tworzyli przede wszystkim na sprzedaż. Malowali to, na co było zapotrzebowa¬
nie, natomiast styl, sposób wyrażania, to cechy indywidualne twórcy, sąjego „wi¬
zytówką", wyrazem poziomu mistrzostwa. Pośród ikon na szkle, jakie widzimy

�Cztery opowieści o lwowskim kolekcjonerze

253

w pracowicie zgromadzonej kolekcji Hreczki, najczęstszym motywem jest po¬
stać Matki Boskiej — choć różnie wyobrażonej. Następnie, scena z Chrystusem
na krzyżu jako motywem głównym. Często, choć nie tak licznie, przedstawiani
są święci — św. Barbara, św. Jerzy, św. Mikołaj. Czasami oddzielnie, czasami
razem. Te właśnie wyobrażenia: Matka Boska, Chrystus Ukrzyżowany, święci:
Barbara, Jerzy, Mikołaj, tworzą zasadniczy panteon postaci ubóstwionych w kul¬
turze huculskiej i pokuckiej, w tradycji mieszkańców tych ziem. Tak przynaj¬
mniej można sądzić na podstawie ikon na szkle z kolekcji Iwana Hreczki.
Przepiękną kolekcję tworzy zbiór 23 drewnianych krzyży. Mistrzostwo wy¬
konania niektórych wskazuje na niezwykle wysoki poziom artystyczny, niezwy¬
kły kunszt niektórych twórców, a właściwiej będzie powiedzieć — artystów. Te
dwustronne krzyże (w albumie ukazane są obie strony) potwierdzają popularność
w sztuce huculskiej wyobrażeń Matki Boskiej i Chrystusa Ukrzyżowanego.
Huculsko-pokucką kolekcję dopełniają drewniane świeczniki i sprzęty uży¬
wane najczęściej przez mężczyzn — laski, torby, pasy zdobione metalem. Zbiór
wytworów rękodzieła ludowego uzupełniają także podolskie, pokuckie i buko¬
wińskie wyroby tkackie — tkane i wyszywane przez mieszkanki tamtejszych wsi.
Prezentowanych jest także kilka rzeźb drewnianych i ikon — obrazów olejnych;
choć noszą one wyraźnie cechy obrazów ludowych i zapewne pochodzą z jakichś
warsztatów cechowych, są przedmiotami o wysokich walorach artystycznych.
Malarstwo profesjonalne artystów z początku X X wieku i współczesnych —
polskich, ale przede wszystkim ukraińskich — to drugi, bardzo ważny dla Iwana
Hreczki cel kolekcjonerskich zabiegów. Bardzo wyraźnie unaocznia to nie tylko
kolekcjonerskie, ale artystyczne potrzeby zbieracza. Przecież do Lwowa przy¬
szedł w 1945 roku, by uczyć się malarstwa. Potem wchodził w świat lwowskiej
inteligencji — już może nie bohemy artystycznej, bo zubożałej przez wojnę, roz¬
pędzonej, poddanej radzieckiej i ideologicznej obróbce, ale jednak zachowującej
wiele z przedwojennej tradycji. Obracał się Hreczko pośród ludzi sztuki i sam to
środowisko z czasem zaczął współtworzyć. Tematyka obrazów świadczy, że wąt¬
ki kojarzące się z Ukrainą, jej przeszłością i pejzażem, szczególnie go pociągają,
choć wiele jest też uniwersalnych wątków — portretów i scen rodzajowych.
Nie wydaje się celowe wymienianie wszystkich grup przedmiotów pokaza¬
nych w albumie, na przykład medali czy współczesnych rzeźb (stanowią one
zresztą niewielki procent zbiorów). Na jeszcze jeden natomiast fragment kolek¬
cji Hreczki chcę zwrócić uwagę. Na tanki — ikony malowane na płótnie i na
książki modlitewne, zapisane tybetańskim alfabetem. Jako inżynier leśnictwa,
jeździł służbowo po Związku Radzieckim. Był nad Bajkałem, w Buriacji. Przed
rewolucją Buriacja była krajem, gdzie dominowało nie prawosławie, ale bud¬
dyzm lamajski, przeniesiony z Tybetu, choć towarzyszyły mu niekiedy praktyki
szamańskie. Dacany — lamajskie klasztory, były zarazem miejscami studiów.
Tam przepisywano księgi, malowano tanki, wytwarzano dewocjonalia. Ta kul¬
tura i sztuka przyniesiona z Himalajów jest specyficzna. Innymi kanonami este-

�254

Lech Mróz

tycznymi kierowali się mnisi buddyjscy, inną, skomplikowaną ikonografię mu¬
sieli poznać. Iwan Hreczko nie prowadził specjalnych studiów w tym zakresie,
ale z podróży syberyjskiej przywiózł kilka charakterystycznych dla tamtejszej
kultury religijnej wytworów.
Staram się i to zrozumieć, bo przecież nie wszystko, co zgromadził w życiu,
pokazał w tym albumie. Zwracając, tam w Buriacji, na nie uwagę, przywożąc do
domu, pokazuje nam zarazem, że nie tylko bliska mu jest ludowość Galicji. Że
ważna w jego aktywności i kolekcjonerskiej pasji jest wrażliwość na wytwory
sztuki (bo pismo ksiąg tybetańskich jest także wyrafinowaną formą sztuki). Prze¬
cież nie wyrósł pośród tej sztuki, nie znał jej wcześniej, nie rozumiał znaczenia
symboli, nie czcił wyobrażonych tam postaci. Reagował na nie jak na dzieła in¬
tuicyjnie. Prezentując je teraz w albumie, także daje do myślenia — nie ogranicza
się do przedmiotów i wytworów nawiązujących do tradycji ukraińskiej. Pokazuje
także inną religię, inną estetykę, inną kulturę i jej oryginalne piękno, choć zupeł¬
nie nie ukraińskie.
To mówi wiele o Iwanie Hreczce, o jego sposobie myślenia o innych ludziach
i kulturach, o tolerancji i niezamykaniu się w regionalnych czy narodowych ra¬
mach, w obszarze własnego języka czy religii. To przecież wcale nie oznacza
braku patriotyzmu, a jedynie otwartość na innych. Widać w tym człowieka nie
ograniczającego się wyłącznie do swojej tradycji — łącznie z jej kompleksami;
jest to spojrzenie dawnego lwowskiego inteligenta, a zarazem jak najbardziej
współczesnego Europejczyka.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6743" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6723">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d2c23751f0ac330293f2630f7691e251.pdf</src>
        <authentication>b5c954da8348beedb97f380f7ec3feaa</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80300">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6124</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80301">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80302">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80303">
                <text>Sudan - badania terenowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80304">
                <text>badania terenowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80305">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5711</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80306">
                <text>Sudan północny z perspektywy antropologicznej / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80307">
                <text>LUD 2008 t.92, s.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80308">
                <text>Kurcz, Maciej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80309">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80310">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80311">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80312">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80313">
                <text>Lud, t. 92, 205058

MACIEJ KURCZ
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Śląski
Cieszyn

SUDAN PÓŁNOCNY Z PERSPEKTYWY ANTROPOLOGICZNEJ.
UWAGI N A TEMAT B A D A Ń TERENOWYCH

Badania społeczeństw Bliskiego Wschodu
Bliski Wschód doczekał się bogatej literatury antropologicznej, tak polskiej,
jak i światowej. Nic w tym dziwnego. To literalnie „bliski" Wschód — dla Eu¬
ropejczyków najbliższy geograficznie „obcy świat". Podróż w te rejony nie jest
już karkołomna. Nawet klimat nie jest specjalnie uciążliwy, a przynajmniej ni¬
jak się ma do ekstremalnych dla ludzkiego organizmu warunków ekologicznych
w rejonach tropikalnych. Jednocześnie, to ten zakątek Azji zachodniej i północ¬
no-wschodniej Afryki, który wzbudzał największe zainteresowanie i fascynację.
Znów powód jest oczywisty. Bliski Wschód to świat obcy, ale nie daleki. To
inność, którą po głębszym poznaniu udaje się zrozumieć i zaakceptować. To tutaj
wreszcie znajdują się korzenie kultury europejskiej. Człowiek nawet umiarko¬
wanie wrażliwy kulturowo może ulec złudzeniu, iż cofa się w czasie, w świecie
własnej kultury. Doznaje olśnienia, iż znalazł się w kręgu pierwotnych, utraco¬
nych wartości. Stąd też liczne przypadki skrajnej fascynacji tym obszarem, opi¬
sane jako „syndrom Lawrence'a z Arabii".
Badacze-profesjonaliści nie są wcale wolni od tego rodzaju emocji. Tutaj et¬
nograf może doznać uczucia całkowitej intelektualnej satysfakcji. Osiąga je po¬
przez złudzenie pełnego zrozumienia i właściwego usystematyzowania obrazu
badanej rzeczywistości. Mimo zagrożeń z tym związanych, fakt ten nadaje pracy
na Bliskim Wschodzie swoistego wymiaru. Może przyczynić się do znaczne¬
go ułatwiania działań w terenie czy wzbogacenia powstających na jego podsta¬
wie modeli interpretacyjnych. Dystans kulturowy jest tutaj niewielki — to rzecz
oczywista. Niemniej, zasadnicza dla procesu konceptualizacji obcej rzeczywi¬
stości. Wszystko to powinno działać dodatkowo stymulująco na badaczy — za¬
chęcić ich do podejmowania studiów nad społecznościami Bliskiego Wschodu.

�256

Maciej Kurcz

Doszedłem do tej, w gruncie rzeczy banalnej, konstatacji, przenosząc swe bada¬
nia z północy na południe Sudanu, gdzie zetknąłem się z diametralnie inną kultu¬
rowo rzeczywistością. To tam właściwie po raz pierwszy poczułem się napraw¬
dę obco.

Sudan jako pogranicze
Sudan to największy kraj kontynentu afrykańskiego, nie bez powodów okre¬
ślany jako „mała Afryka". Zmierzając od północy, napotykamy tam strefę pustyń,
która stopniowo przechodzi w sawannę, by w końcu na południu krajobraz zdo¬
minowały bagniste rozlewiska Nilu, porośnięte bujną, tropikalną roślinnością.
Ekologia Sudanu koresponduje z jego różnorodną kulturą: wędrujących szlakami
pustynnymi pasterzy wielbłądów, społeczności rolniczych z doliny Nilu, czarno¬
skórych kopieniaczy z Gór Nuba i Darfuru czy hodowców bydła z górnego do¬
rzecza Nilu. Patrząc z perspektywy antropologii kulturowej, postrzegamy Sudan
jako kraj o wielowiekowych cechach pogranicza, gdzie stykają się dwa wielkie
kręgi cywilizacyjne — Bliski Wschód i Afryka. To fakt ogromnej wagi dla zrozu¬
mienia krajobrazu kulturowego minionego i współczesnego Sudanu.
Sudan północny, jak dotąd, nie budził szczególnego zainteresowania etno¬
grafów. W każdym razie nie był tak intensywnie penetrowany jak południowe
prowincje tego kraju. Te, jak wiemy, weszły do klasyki antropologii kulturowej.
Z perspektywy badań nad kulturą, obszary zamieszkiwane przez ludność mu¬
zułmańską traktowano jako prowincjonalne odbicie stosunkowo dobrze znanego
Bliskiego Wschodu. W rezultacie uważano je za mało ciekawe, nie zasługujące
na naukową refleksję.
Po raz pierwszy podróżowałem do Sudanu północnego jako archeolog, czło¬
nek polskiej ekspedycji archeologicznej do Doliny Nilu Środkowego. Dla archeo¬
logii to teren niewątpliwie wymarzony. Można by rzec, archeologiczne eldorado.
Piaski Sudanu północnego kryją bowiem bezcenne bogactwa minionych kultur.
Dzięki dobrodziejstwom klimatu, a zwłaszcza życiodajnemu Nilowi, mogły roz¬
winąć się tutaj bardzo wcześnie niezwykle wyrafinowane kultury. Ich materialne
ślady ustępują tylko nieznacznie kunsztowi i okazałości zabytków starożytnego
Egiptu. Jednak w przeciwieństwie do niego, znakomita większość starożytności
Sudanu wciąż czeka na swych odkrywców. W trakcie pierwszego wyjazdu zafa¬
scynowała mnie jednak nie tyle historia, co otaczająca mnie tam rzeczywistość
kulturowa. Z jednej strony, urzekł mnie tradycjonalizm i konserwatyzm społe¬
czeństw żyjących nad Nilem. Z drugiej — charakterystyczny dla nich synkretyzm. Na początku te właśnie fenomeny przekonały mnie o szczególnej atrakcyj¬
ności tego obszaru dla badań etnograficznych. Sprawiły, iż moje kolejne podróże
w tamte strony związane były z pragnieniem poznawania i obcowania ze światem
współczesnej kultury Sudanu.

�Sudan północny z perspektywy antropologicznej

257

Co odpowiada za wspomniane zjawiska? Przede wszystkim fakt kresowości,
usytuowania tego kraju na pograniczu kulturowym i cywilizacyjnym. Konser¬
watyzm związany jest z aspiracjami tych terenów do cywilizacji położonych we
wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. To tradycja, która sięga swoimi
korzeniami starożytności. Od niepamiętnych czasów Sudan stymulowały treści
pochodzące z północy. Zafascynowani byli nimi budowniczowie piramid w Meroe czy świątyń w Dżebel Barkal. Podobnie było kilka wieków później, gdy do­
tarło do Nubii chrześcijaństwo. Nie inaczej jest i dziś. Sudan od X V I wieku jest
krajem muzułmańskim i od tego czasu mieszkańcy północnych jego prowincji
pieczołowicie kultywują najlepsze arabskie tradycje. Starają się w tym nie ustę¬
pować bardziej metropolitarnym obszarom Bliskiego Wschodu.
Dzięki temu konsekwentnemu pragnieniu, w miejscowym obyczaju zacho¬
wać się mogło wiele elementów typowych dla cywilizacji muzułmańskiej, a czę¬
sto nawet archaicznych, takich, których obecnie próżno by szukać na innych
obszarach Bliskiego Wschodu. Konserwatyzm i tradycjonalizm ugruntował swo¬
isty fatalizm najnowszej historii Sudanu. Pamiętajmy, iż kraj ten przez ostatnie
dziesięciolecia był areną brutalnych konfliktów etnicznych i religijnych. Są one
główną przyczyną gospodarczej i politycznej zapaści Sudanu, co w gruncie rze¬
czy skutecznie hamowało procesy modernizacyjne i westernizacyjne. Sytuacja
ta doprowadziła z kolei do swego rodzaju hibernacji czy nawet anachronizacji
(powrotu do tradycyjnych struktur) sudańskiej kultury. Zjawisko to zaliczane
jest przez planistów modernizujących Sudan do skrajnie negatywnych. Dla bada¬
czy, ale także zwykłych podróżników, to z kolei niezaprzeczalny atut tego kraju.
Paradoksalnie, dzisiaj kraje nie mające dobrych stosunków z „cywilizowanym
światem", rządzone przez „twardogłowe reżimy", należą do najbardziej fascynu¬
jących dla współczesnych wędrowców. Wydają się bowiem przedstawiać świat,
którego już nie ma, który gdzie indziej rozpłynął się w oceanie globalizacji i kul¬
tury masowej. W Sudanie, na samym początku moich doświadczeń terenowych,
także uległem podobnemu złudzeniu. Motywowało ono tam silnie moje pierwsze
kroki badawcze.
Sudan to doskonały obszar dla badań tradycyjnych struktur Bliskiego Wscho¬
du. Jednocześnie to ciekawy przykład pogranicza kulturowego i cywilizacyjne¬
go, z całym bogactwem związanych z tym zjawisk. Są one niezwykle frapujące,
gdyż pozostają często bez analogii. Na przykład zwyczaj wyrzezania żeńskich
genitaliów. Próżno go szukać w tak skrajnej postaci na innych obszarach Bli¬
skiego Wschodu. Tylko tu, na pograniczu świata islamskiego i afrykańskiego,
wykształciła się tak drastyczna forma tego obyczaju. Podobnie jest z intrygują¬
cym kultem zaar i związanymi z nim nabożeństwami egzorcystycznymi, odpra¬
wianymi głównie przez muzułmańskie kobiety. To z kolei przykład synkretyzmu
kulturowego (zjawiska nader typowego dla obszarów przejściowych). Natural¬
nie, w tym przypadku widoczne są genetyczne wpływy islamu oraz rodzimych
wierzeń afrykańskich.

�258

Maciej Kurcz

Z doświadczeń własnych prac terenowych — korzyści ze współpracy
z archeologami
Polacy w Sudanie długo nie odznaczali się czymś szczególnym. Docierali
tutaj niezwykle rzadko, a jeśli już, to ich losy pozostają nam prawie całkowi¬
cie nieznane. Sytuacja zmieniła się zdecydowanie po I I wojnie światowej, wraz
z pojawieniem się w Sudanie polskich archeologów. Po spektakularnych odkry¬
ciach w Faras rozpoczęli oni badania w innej nubijskiej stolicy — Starej Dongoli,
położonej między I I I a I V Kataraktą. Te także okazały się dla Polaków przysło¬
wiowym „losem na loterii". Dzięki pionierskim pracom nad chrześcijaństwem
nubijskim oraz wspaniałym odkryciom w Faras i Starej Dongoli, polska nauka
ugruntowała swoją pozycję na obszarze Sudanu. Więcej, zyskała palmę pierw¬
szeństwa w młodej subdyscyplinie — nubiologii. Od tego czasu mnożą się prace,
zwiększa się liczba polskich naukowców specjalizujących się w Nubii. Obecnie
do Sudanu rokrocznie wyrusza kilka ekip archeologicznych z Polski. To kilku¬
dziesięciu badaczy — archeologów, ale także historyków, filologów czy antropo­
logów fizycznych, którzy regularnie prowadzą pracę na tym terenie.
0 współpracy archeologii i etnografii napisano już chyba całe biblioteki. Nie
zwracano jednak zbytniej uwagi na aspekt logistyczny takiej kooperacji. Arche¬
olodzy, prowadząc regularne, długoterminowe prace, dysponować muszą solid¬
ną bazą — miejscem do pracy i odpoczynku. Co więcej, wchodzą w interakcje
z otaczającym światem, zabiegają o akceptację i pomoc mieszkańców, przełamu¬
j ą zatem bariery międzykulturowej komunikacji. O pożytkach takiej współpra¬
cy miałem okazję przekonać się w czasie dwóch sezonów badawczych w 2003
i 2004 roku. Pracowałem wtedy wespół z dwoma polskimi ekspedycjami archeo¬
logicznymi: Polską Połączoną Ekspedycją Archeologiczną do Doliny Nilu Środ­
kowego oraz Polską Misją Archeologiczną w Starej Dongoli .
Badania terenowe prowadzone były w trybie stacjonarnym, w kilku sąsiadu¬
jących ze sobą wioskach, położonych między I I I a I V Kataraktą — w tak zwa¬
nym Dar Dongola, na prawym brzegu Nilu. Głównym obszarem badań były wsie
ed Ghaddar i Banganarti. Intensywne prace terenowe prowadziłem również
w wioskach pomiędzy wspomnianymi osadami: Bukibul, Hammur oraz Sinada.
Minęły już chyba bezpowrotnie czasy, kiedy etnograf w kraju pozaeuropej¬
skim cieszył się sympatią lokalnej władzy. Obecnie każdy badacz współczesnych
zjawisk kultury traktowany jest co najmniej podejrzliwie przez przedstawicie1

Misja w Starej Dongoli, stolicy średniowiecznej Makurii, to najdłużej działająca polska ekspedy¬
cja archeologiczna w Sudanie (ponad 40 sezonów wykopaliskowych). Niemal od samego początku kie¬
ruje nią dr S. Jakobielski. Dzięki polskim badaniom w Starej Dongoli jest to najlepiej znane chrześcijań­
skie stanowisko w Sudanie. Polska Połączona Ekspedycja Archeologiczna do Doliny Nilu Środkowego
działa w Sudanie od 1997 roku. Przyznana ekspedycji licencja zezwala na prowadzenie prac na prawym
brzegu doliny Nilu, pomiędzy Starą Dongolą a es Zumą, czyli na obszarze należącym do południowej
części Dar Dongola („Kraju Dongoli" położonego między III a IV Kataraktą).
1

�Sudan północny z perspektywy antropologicznej

259

li postkolonialnych struktur państwowych. Nie lepiej jest na poziomie „zwy¬
kłych ludzi". Dziś, w potocznym wyobrażeniu, antropolog to szpieg, a w naj¬
lepszym razie dziennikarz — żądny sensacji, oszczerca. W rezultacie, w wielu
miejscach na świecie oficjalnie prowadzone badania typu etnograficznego to
przedsięwzięcie cokolwiek nieroztropne. W przypadku Sudanu, na pogłębienie
tych trudności wpływają nieustabilizowane stosunki tego kraju z większością
wspólnot międzynarodowych. Hamują one próby badań podejmowane przez
antropologów.
Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku archeologii. Archeologia,
w przeciwieństwie do antropologii, posiada zdecydowanie lepszy „wizerunek"
w postkolonialnym świecie. Doskonałym tego przykładem jest właśnie Sudan.
Archeolodzy obcokrajowcy działają w tym kraju nieprzerwanie od bez mała pięć­
dziesięciolecia, i to bez względu na zawieruchy polityczne — konflikty zbrojne
czy wojskowe przewroty. W Sudanie, jak w wielu innych postkolonialnych
krajach, archeologia cieszy się szczególnymi względami władzy. Ma opinię dy¬
scypliny charakteryzującej się nieszkodliwą „dłubaniną w ziemi". Nie zajmuje
się przecież teraźniejszością, a odległymi w czasie epokami. Co więcej, może
okazać się niezwykle pożyteczna, pomagając kształtować narodową historię czy,
po prostu, przyciągając niezwykle cennych dla wszystkich reżimów turystów.
Choćby to czyni z archeologii nierzadko naukę uprzywilejowaną, dla której ot¬
warte stoją gabinety wysoko postawionych notabli.
Dlatego też tak ważna okazała się ochrona prawna, jaką gwarantowała mi
ekspedycja. Sudan należy do krajów z założenia wrogich państwom europejskim,
a w konsekwencji jednym z bardziej restrykcyjnych, jeżeli chodzi o obcokrajow¬
ców. Odwiedzający ten kraj Europejczyk, jeśli już dostanie wizę, musi się liczyć
z szeregiem ograniczeń, takich jak zakaz robienia zdjęć, konieczność zdobywa¬
nia specjalnych pozwoleń na podróżowanie, obowiązek rejestracji, a za wszystko
płacić musi „bajońskie sumy". Jako członek zaakceptowanej przez władze eki¬
py archeologów uniknąłem podejrzliwości przedstawicieli terenowych organów
urzędowych, a nawet korzystałem z ich pomocy.
Współpraca z archeologami wpłynęła pozytywnie na tempo moich prac.
Dzięki wieloletnim wykopaliskom na tym obszarze (Stara Dongola, Banganarti), polscy naukowcy zdołali się „wtopić" w miejscową rzeczywistość, niejako
spowszednieć dla okolicznej ludności. Między ekipą ekspedycji, w większości
o stałym składzie, a tubylcami wykształciła się swoista więź, oparta o czynniki
materialne, ale także przyjaźń. Członkowie misji traktowani są nie jak intruzi,
lecz „swoi obcy". Jest to szczególnie widoczne w ed Ghaddar, gdzie coroczne
prace polskich archeologów są dla miejscowych wieśniaków nieomal tak samo
oczywiste jak wylewy Nilu. Ta sytuacja w naturalny sposób ułatwiła mi postę¬
powanie badawcze, a także w dużym stopniu wpłynęła na wybór miejsca moich
badań. Przede wszystkim jednak dała mi możliwość intensywnych prac niemalże
od samego początku mojego pobytu w terenie.

�260

Maciej Kurcz

Warto w tym miejscu poświęcić nieco uwagi recepcji mojej osoby przez tu¬
bylców. Jak pisałem, miałem na starcie zadanie ułatwione. Nie byłem obcym-intruzem, ale człowiekiem od razu obdarowanym kredytem zaufania. Przecież
wielu archeologów interesowało się miejscową kulturą już wcześniej. Tubylcy
byli wyraźnie zadowoleni, iż cudzoziemiec interesuje się ich życiem oraz nabiera
pewnej ogłady, poznając ich zwyczaje. Szybko jednak poczucie to ustąpiło in¬
nemu; moje zachowanie zaczęło wzbudzać zaniepokojenie. Okazało się, że nie
jestem typowym cudzoziemcem — przede wszystkim nie pracuję „na wykopie"
i przedkładam towarzystwo miejscowych nad kontakty z kolegami. Moja osoba
zaczęła wzbudzać konsternację. Nikt nie rozumiał, co ja tak naprawdę tutaj ro¬
bię. Na nic się zdały wtedy moje wyjaśnienia. Za to po wsi zaczęły krążyć plotki
na mój temat. Jeden z miejscowych szejchów zakazał ludziom rozmawiać ze
mną. Wreszcie, w dzień targowy doniesiono na mnie na policję. Powód banalny
— robiłem jakoby zdjęcia kobietom bez ich zgody. Na szczęście, nic nie moż¬
na było mi zrobić. Chronił mnie przecież parasol prawny Służby Starożytności
— instytucji państwowej, budzącej trwogę, szczególnie na odległej prowincji.
Był to jednak okres zdecydowanego spowolnienia moich działań i desperackich
prób pozyskania jakiegokolwiek rozmówcy, najczęściej zresztą kończących się
niepowodzeniem. Na szczęście okres ten minął tak szybko i niespodziewanie, jak
się rozpoczął. Nie bardzo także wiem, co się takiego wydarzyło, że nastawienie
do mojej osoby uległo kolejnej zmianie. Najpewniej swoje zrobił czas. Mimo
trudności nie wyjechałem. Nie zostałem też aresztowany. W rezultacie znów mo¬
głem pracować; byłem chętnie podejmowanym gościem, z którym każdy chęt¬
nie gawędził. Z tą jednak różnicą, iż moja osoba stała się częścią lokalnej rze¬
czywistości. Przestałem być kimś nadzwyczajnym, stałem się „swoim obcym".
Moja osoba nie wywoływała już u ludzi zakłopotania. Zyskałem status lekkiego
wariata, który jest co prawda trochę nietypowym cudzoziemcem — jakimś „an¬
tropologiem", ale zdecydowanie nie stanowi zagrożenia. Jest raczej komiczny
i interesujący niż niebezpieczny. Wszystko to generowało postawę obojętną wo¬
bec mojej osoby. Okazała się ona zbawienna dla moich prac. Od tej pory mogłem
pozwolić sobie nawet na najśmielsze kroki badawcze. Zamiast uwag, liczyć się
musiałem co najwyżej z pełnym współczucia politowaniem.
Status członka ekspedycji archeologicznych stworzył mi możliwość obcowa¬
nia z badaną zbiorowością, przy jednoczesnym zachowaniu optymalnych wa¬
runków egzystencji i pracy. Okoliczności te miały niebagatelny wpływ na rea¬
lizowane przeze mnie zamierzenia. Dysponowałem bezpiecznym i stosunkowo
komfortowym lokum na terenie badanego środowiska. Korzystając z infrastruk¬
tury logistycznej archeologów (choćby z dostępu do elektryczności), miałem do¬
skonałe warunki do pracy. Aspekt ten również posiada ogromne znaczenie w pra¬
cach terenowych.
Moje doświadczenia ostatecznie przekonały mnie o korzyściach współpra¬
cy z archeologami. Współpraca taka, moim zdaniem, może okazać się owocna

�Sudan północny z perspektywy antropologicznej

261

także dla przedstawicieli innych dyscyplin. Nierzadko może ułatwić działania
na danym terenie lub też znacznie zintensyfikować ich przebieg. Nie chodzi tu
jednak wyłącznie o współdziałanie z jedną, konkretną dyscypliną. Pragnąłbym
raczej zwrócić uwagę na pożytki płynące z wkomponowania antropologicznych
studiów w szersze projekty. Dość wymienić w tym miejscu różnego rodzaju ak¬
cje pomocowe, które ogarniają obecnie swym zasięgiem cały niemalże świat.
Udział antropologów w tego rodzaju przedsięwzięciach jest związany z pewny¬
mi niebezpieczeństwami dla procedur badawczych (co na pewno mogłoby stać
się tematem osobnych rozważań). Mimo wszystko jednak uważam, iż stanowi
on, przynajmniej obecnie, zdecydowanie najlepszy, najtańszy i najbezpiecz¬
niejszy sposób projektowania badań antropologicznych w dalekich krainach.
Jest to szczególnie istotne z perspektywy takiego kraju jak Polska, dla którego
badania społeczności pozaeuropejskich w ich naturalnym środowisku należą do
szczególnie trudnych. U progu X X I wieku polska antropologia pozaeuropejska
charakteryzuje się ogromną profuzją zainteresowań, będących pokłosiem zmian
politycznych i społecznych w naszym kraju. Jednocześnie wciąż ograniczają j ą
znikome fundusze. Te, sprzężone z globalną drożyzną, stawiają polskich etnogra¬
fów w pozycji z góry przegranej. Zdecydowanie, w porównaniu z drugą połową
X X wieku, zmalały także perspektywy wyjazdowe. Zawieszono przecież więk¬
szość umów międzynarodowych, dzięki którym istniały możliwości wyjazdowe
do krajów „rozwijających się". Niedole te można by mnożyć jeszcze długo. Waż¬
ne jest jednak to, iż pomimo tych problemów, pojawiły się także nowe możliwo¬
ści badawcze, które lepiej korespondują z globalnymi zjawiskami współczesnego
świata. Moje afrykańskie doświadczenia — tutaj tylko w niewielkim zakresie za¬
prezentowane — mogą świadczyć o możliwości pokonywania przeszkód i osią¬
ganiu założonych efektów badawczych.

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6744" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6724">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/204f6cdb30e58aa96857f24e8f411a38.pdf</src>
        <authentication>b769a0b38d4cb58ddc1c9bd7b7ee9ea2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80314">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6125</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80315">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80316">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80317">
                <text>antropologia kulturowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80318">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5712</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80319">
                <text>Uwagi polemiczne do wypowiedzi dr Anny Kowalskiej-Lewickiej "Nasza wspólna nowoczesna antropologia społeczna i kulturowa nie powinna odcinać się od korzeni, z których wyrosła" / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80320">
                <text>LUD 2008 t.92, s.263-264</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80321">
                <text>Szromba-Rysowa, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80322">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80323">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80324">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80325">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80326">
                <text>Lud, t. 92, 206038

UWAGI P O L E M I C Z N E

do wypowiedzi dr Anny Kowalskiej-Lewickiej
„Nasza współczesna antropologia społeczna i kulturowa nie powinna
odcinać się od korzeni, z których
wyrosła".
Odpowiedzi na pytania Zbigniewa Jasiewicza, „Lud" 91: 2007

Z szacunkiem dla Pani dr Anny Kowalskiej-Lewickiej i Jej wieku, nie mogę
jednak pominąć milczeniem kontrowersyjnych — myślę, że nie tylko dla mnie
— sformułowań, zamieszczonych w tomie 91. „Ludu".
Treść w żadnym wypadku nie odpowiada tytułowi wypowiedzi, która jest,
między innymi, subiektywną oceną charakterologiczną nieżyjących, znanych
i zasłużonych etnografów polskich, zwłaszcza ze środowiska krakowskiego. Za¬
stanawiający jest brak w tekście uwag merytorycznych dotyczących naszej nauki
i jej korzeni. Są natomiast charakterologiczne (na ogół negatywne) oceny uczo¬
nych. Tekst czyta się jak opowieść: „Moje życie i moja etnografia".
Autorka ma prawo formułować własne oceny, mieć pretensje do niektórych
osób, cenić jednych, a drugich specjalnie nie lubić, ale to nie powinno wpływać
na ocenę ich działalności naukowej. W żadnym wypadku nie służą temu przyta¬
czane ploteczki i złośliwości.
Czy upoważnione i czy potrzebne są takie sformułowania, jak: „żaden cha¬
rakter", „bardzo przyzwoity facet", „nie liczyła się w rodzinie, nie była intelektu¬
alistką", „dusił się biedak", „miała swoje sympatie (przeważnie miernoty) wśród
studentów", „udało mu się wyrzucić z Muzeum...", „kobieciątko", „nie trakto­
wano [go] zbyt poważnie przez te jego dziwactwa", „skądinąd bardzo wysoko
( . ) ceniony" (przez ojca Autorki). W tym przypadku chodzi o prof. dr Stanisła¬
wa Kutrzebę — prezesa Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. To niektó¬
re przykłady, a przytoczyć można by ich wiele.
Będąc przez wiele lat współpracownicą prof. Mieczysława Gładysza, dosko¬
nałego terenowca, kierownika badań monograficznych na Śląsku, autora dwóch
wiekopomnych dzieł z zakresu sztuki, wreszcie — cenionego kierownika Zakła¬
du Etnografii Polskiej Akademii Nauk i Katedry Etnografii Słowian Uniwersytetu
Jagiellońskiego oraz długoletniego dziekana Wydziału Filozoficzno-Historycz-

�264

Zofia Szromba-Rysowa

nego Uniwersytetu Jagiellońskiego, zastanawiam się, dlaczego zabrakło — jak
i w innych przypadkach — oceny merytorycznej jego działalności, co mogłoby
mieć związek z „korzeniami", o które tak Autorka zabiega. Są natomiast znane
Jej (i chyba tylko Jej) ploteczki czy ciekawostki, nie mające związku ze spuści¬
zną naukową.
W przypadku prof. Andrzeja Waligórskiego — dużej klasy i dużej kultury
uczonego, któremu zawdzięczamy, tu, w środowisku krakowskim, otwarcie na
antropologię anglosaską, można by się było spodziewać innej oceny.
Zapewniam, iż ani mnie, ani krakowskiemu środowisku, z którego się wy¬
wodzę (Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk) nie jest znane
uczucie pogardy dla źródeł, o którym Autorka pisze w ostatnim zdaniu swojego
tekstu: „nigdzie nie spotkałam takiej pogardy dla własnych źródeł, jak w naszej
dyscyplinie".
Jestem przekonana, iż mój list będzie właściwie odebrany.
Kraków, 7.07.2008
doc. dr hab. Zofia Szromba-Rysowa

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6745" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6725">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2b8870d89d0b757cbf4350c6a557e994.pdf</src>
        <authentication>17c8b62a22c548701b8fc35cc1d44344</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80327">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6126</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80328">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80329">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80330">
                <text>etnografia polska-bibliografia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80331">
                <text>Bibliografia Etnografii Polskiej (BEP)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80332">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5713</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80333">
                <text>Bibliografia etnografii polskiej w Internecie / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80334">
                <text>LUD 2008 t.92, s.265-272</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80335">
                <text>Kuźma, Inga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80336">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80337">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80338">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80339">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80340">
                <text>Lud, t. 92, 2008

III. K O M U N I K A T Y

INGA KUŹMA
Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej PTL
Łódź
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Łódzki

BIBLIOGRAFIA ETNOGRAFII POLSKIEJ W INTERNECIE
(UWAGI PO D W Ó C H LATACH FUNKCJONOWANIA)

Prezentowany tekst jest nie tylko efektem mojej pracy nad Bibliografią etno­
grafii polskiej, etnologii, antropologii kulturowej oraz nauk pokrewnych w In­
ternecie (dalej: BEP), ale przede wszystkim pokłosiem dyskusji i konsultacji,
a także wyrazem doświadczeń prof. Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej i mgr
Małgorzaty Wilbik — innych twórczyń BEP. Współpracujemy przy jej opraco­
wywaniu od lat. Na nasz dorobek składają się także prace związane z opisem bi­
bliograficznym, stosowanym przed laty w bibliografiach drukowanych etnografii
polskiej, przygotowanych w Ośrodku Dokumentacji i Informacji Etnograficznej
Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Łodzi.
W 2006 roku zespół ODilE-Łódź udostępnił BEP w Internecie.
Tak jak uprzedzałyśmy użytkowników, jest ona nie tylko na bieżąco uzupeł­
niana o nowe pozycje, ale także modyfikowana. Apelowałyśmy do osób korzy­
stających z BEP i do autorów prac zamieszczanych w Bibliografii o nadsyłanie
swoich uwag. Nasze prośby o kontakt umieszczone były na stronie BEP (http://
bep.uni.lodz.pl) oraz na łamach czasopism etnologicznych „Ludu", „Literatury
Ludowej", „Etnografii Polskiej" i w innych miejscach. Odnotowywałyśmy nad­
syłane opinie i prośby, jednocześnie starając się wprowadzać zgłaszane poprawki
i uzupełniać braki .
1

Na końcu tekstu jeszcze raz przypominamy adresy e-mailowe, pod które można nadsyłać do nas
listy w sprawie BEP.
1

�Inga Kuźma

266

Ponieważ pracujemy nad Bibliografią w minimalnym składzie — stały ze­
spół liczy trzy osoby wymienione na początku tekstu, a w niektórych momentach
pomagały nam dorywczo trzy inne — tempo i postęp prac (czyli przyrost liczby
pozycji) muszą być też dostosowane do naszych sił i czasu. W dalszym ciągu
mamy trudności z dotarciem do wydawnictw o niewielkim nakładzie, książek,
pism czy broszur wydawanych przez lokalne organizacje i stowarzyszenia na­
ukowe lub kulturalne oraz do publikacji zagranicznych, gdzie umieszczają swoje
teksty nasi specjaliści. Znajdujące się w Internecie adnotacje dotyczące dorobku
naukowego oraz dane, jakie zaliczyć można do informacji naukowej z zakresu
naszej dyscypliny, są coraz bardziej rozproszone — indywidualizują się i ulegają
fragmentaryzacji. Nie ułatwia to poszukiwań potrzebnych źródeł i wiadomości,
nie tylko tym, którzy parają się zawodowo antropologią kulturową/etnologią,
ale przede wszystkim osobom zainteresowanym, lecz nie związanym tak ściśle
z tymi dziedzinami. Nowe możliwości, jakich dostarcza Internet w popularyzacji
wiedzy i prezentacji jej wyników, nie mogą być pomijane ani przez naukowców,
ani — tym bardziej — przez zajmujących się informacją naukową. Oprócz owe­
go rozproszenia, indywidualizacji i fragmentaryzacji, sieć daje najwięcej narzę­
dzi do konsolidowania poszukiwań i skupiania informacji, wymiany i dzielenia
się nimi. Być może szansą na poprawienie obecnej sytuacji byłoby stworzenie
swoistej platformy (czy też „konsorcjum") na temat sieciowych zasobów wie­
dzy antropologicznej, czyli zjednoczenie sił, na przykład w ramach ściślejszej
wymiany z zespołem ODilE-UJ opracowującym bazę PROKES czy w ramach
współpracy z „Etnografią Cyfrową" Polskiego Instytutu Antropologii.
Ważna wydaje się nam kwestia ułatwienia użytkownikom korzystania z BEP,
zastanawiamy się więc nad dalszym usprawnieniem wyszukiwania.
System wyszukiwawczy zaproponowany przez nas jest krzyżowy i uwzględ­
nia wiele kryteriów. Należą one do typowych kryteriów wyszukiwawczych znaj­
dujących się w każdej tego typu bazie danych. Są to na przykład: „tytuł", „tytuł-dowolne słowa", „tytuł czasopisma", „tytuł czasopisma-dowolne słowa", „ISSN"
itd. Umieściłyśmy także w BEP kryteria wyszukiwawcze bardziej szczegółowe,
jak „recenzent", „redaktor serii", a także „wydawca" oraz kryteria dostosowane
do specyfiki naszej dyscypliny i metod jej pracy, jak „teren" i „teren-dowolne
słowa". W przypadku pozycji obcojęzycznej, w polu z nazwiskiem jej autora
(lub w Uwagach) umieszczamy nazwisko tłumacza na język polski, ponieważ
BEP z zasady koncentruje się na dorobku polskich naukowców reprezentujących
naszą dziedzinę, a tym dorobkiem jest również praca translatorska. Projektując
z informatykiem modyfikację systemu CDS/ISIS, w którym pracujemy, dodały­
śmy jeszcze inne kryterium wyszukiwawcze — rok opublikowania danej pozycji.
Występuje już ono jako kryterium w systemach Horizon i M A K . Dzięki wyszu2

Zob. np. na stronach łódzkich bibliotek: www.wimbp.lodz.pl/bazy/, czy www.pbw.lodz.pl/katalogi.htm.
2

�Bibliografia etnografii polskiej w Internecie

267

kiwaniu poszczególnymi latami (bądź łączeniu ich), można uzyskać dane iloś­
ciowe oraz dokonać przeglądu tematyki prac antropologicznych, etnologicznych
i z pokrewnych dziedzin w interesującym użytkownika bazy okresie. Być może
stanie się to przydatnym narzędziem za kilka lat, na przykład w rękach badaczy
historii naszej nauki i jej dynamiki. Rzecz jasna, pod warunkiem kompletności
BEP, choć nawet obecnie taka quasi-statystyka daje pewien obraz naszej dyscy­
pliny. Dowodem na to może być sytuacja z lat ubiegłych, kiedy przygotowywa­
no w ODilE drukowane bibliografie etnografii polskiej. W bibliografii za lata
1976-1985, autorka, Maria Niewiadomska, zaznacza we wstępie, iż w pewnym
momencie dodać trzeba było do ówczesnego — wypracowanego już podziału te­
matycznego — nowy zbiór. Obejmował on dokumenty osobiste — autobiografie
oraz pamiętniki i wszedł do działu „Kultura i metody jej badania", do poddziału
„Metody i techniki badań, źródła, archiwa". Dokumenty tego typu do pewnego
czasu nie były przedmiotem zainteresowania polskich badaczy, aż dostrzeżono
ich wartość dla etnologii.
Wyszukiwanie poprzez rok, nazwisko, tytuł czy tylko słowo z tytułu, jest sto­
sunkowo proste i nie powinno nastręczać trudności. Taki tryb przeszukiwania
bazy sprawdza się w przypadku użytkownika i czytelnika, który wie — nawet
jeśli tylko „mniej więcej" — czego szuka.
Jednak obserwacje, jak radzą sobie z BEP i w BEP studenci, były główną
inspiracją do napisania tego tekstu i poszerzyły nasze doświadczenia jako two­
rzących BEP (miałyśmy już, oczywiście, doświadczenia własne — również jako
użytkowniczki tworzonej przez nas bazy i innych tego typu). Ta grupa korzysta­
jących z BEP nie tylko zupełnie inaczej przeszukuje bazę (jako czytelnicy jednak
mniej wyrobieni), ale i czego innego w niej poszukuje. Naszą szczególną uwagę
przyciągnęli ci użytkownicy, którzy mają zaproponować samodzielny temat (ese­
j u czy badań) i dołączyć do swojej propozycji spis literatury. Przykładowy stu­
dent, który stoi przed takim zadaniem — traktujący BEP jako narzędzie w zasa­
dzie równorzędne wyszukiwarce internetowej — zaczyna od zorientowania się,
co już zostało napisane, jak ujęto dane zagadnienie, jak ma je w związku z tym
doprecyzować na swój użytek oraz czym jest „naprawdę" kwestia, co do której
ma dopiero niejasne, pierwsze skojarzenia (chodzi o te osoby, które rzeczywi­
ście wykonują samodzielne zadanie, czyli wychodzą najpierw od fazy określenia
własnej — autorskiej — koncepcji).
W oczach takiego użytkownika bibliograficzne bazy danych (jak również te­
zaurusy) nie tylko przydają się jako źródło danych o stanie wiedzy przeszłej czy
aktualnej (w tym: sposobu jej opisu, doboru i kwalifikowania), lecz są jednocześ­
nie narzędziem projektującym przyszłą wiedzę.
Nasz hipotetyczny użytkownik może pójść dwiema, niewykluczającymi się,
drogami poszukiwań. Na tym polega praktyczność baz danych — jedyne utrud­
nienie może wiązać się z wyborem bardziej okrężnej drogi. To jednak zależy nie
tylko od komunikatywności instrukcji obsługi katalogu czy też takiej konstrukcji

�268

Inga Kuźma

strony bazy, by osoba korzystająca z niej najpierw musiała zapoznać się z ową
instrukcją, zanim przejdzie do samodzielnego wyszukiwania, ale także od bar­
dzo różnych kompetencji użytkownika w różnych dziedzinach. Dotyczy to nawet
biegłości w pisaniu na klawiaturze: jeżeli jest ona relatywnie mniejsza, to użyt­
kownikowi będzie łatwiej przeszukiwać bazę, korzystając z gotowych, podanych
słów czy innych istniejących już opcji, jeżeli zaś większa — najprawdopodobniej
spróbuje samodzielnie je tworzyć.
Po pierwsze, może zacząć od zorientowania się, co znaczy „dziedzina", która
jest również wyszukiwawcza. Spis dziedzin jest łatwo dostępny na stronie kata­
logu on-line BEP. Jest ich w BEP trzydzieści jeden. Przejęły one poniekąd rolę
haseł przedmiotowych, jakimi w opisie bibliograficznym posługują się inne bazy,
choćby te, z których korzystają i które również współtworzą największe polskie
biblioteki naukowe (np. uniwersyteckie). Dziedziny, które zaproponowałyśmy,
mają jednak o wiele większy zakres niż typowe hasło przedmiotowe. Strukturę
logiczną (czyli zakres poszczególnej dziedziny) i także jej istotę oddaje nawet
nazwa — czyli termin „dziedzina" . To najszersze z kryteriów wyszukiwawczych
w BEP. Obecne dziedziny wchłonęły w siebie i na nowo uporządkowały, zgodnie
z nowym zakresem i stanem wiedzy oraz badań antropologicznych/etnologicznych, poprzednie „działy" i „poddziały". W bibliografiach drukowanych, przy­
gotowywanych przez ODilE w latach ubiegłych, działów głównych było sześć.
Porządkowały ówczesny dorobek według kryteriów treściowych (np. „Kultura
i metody jej badania", „Instytucje wiejskie i prawo zwyczajowe", „Polonia").
W zależności od wymagań, jakie stawiał dany zakres tematyczny, oprócz po­
wszechnie stosowanego układu alfabetycznego pozycji wchodzących do danego
działu czy poddziału, wprowadzono również układ przedmiotowy (np. w pod­
dziale dotyczącym „Sylwetek badaczy" czy w „Charakterystykach twórców lu­
dowych"). Podstawową konstrukcją układu działów i ich wyodrębnienia był tra­
dycyjny podział w etnologii na kulturę materialną, społeczną i duchową. Był on
jednak modyfikowany, choćby w owej przywołanej już przeze mnie bibliografii
autorstwa Marii Niewiadomskiej. Jej twórczyni zaznaczała, że ze względu na
zmiany zachodzące w naszej nauce, dokonano również zmian w nazwach dzia­
łów, wyodrębniono bardziej szczegółowe poddziały i dodano nowe.
System klasyfikowania pozycji do działów i poddziałów odpowiadał ich hie­
rarchizacji (uporządkowane były „rosnąco": od kwestii ogólnych do coraz bar­
dziej szczegółowych oraz od problemów związanych z badaniami na terenach
polskich do badań poza nimi). To znaczy, mówiąc obrazowo, pozycja opisywana
była w taki sposób, jakby wyrastała tylko z jednego zakresu tematycznego (mo­
gła traktować dany temat — jeden temat — ogólnie albo szczegółowo, wtedy
znajdowano jej miejsce w którymś z poddziałów). Obecny układ dziedzin w BEP
zachował ślady poprzedniej hierarchiczności (w spisie dziedzin wymieniamy
3

Inaczej: strefa, gałąź.

�269

Bibliografia etnografii polskiej w Internecie

najpierw „Historię i organizację nauki", potem zaś „Kulturę, teorie, interpreta­
cje", „Metody badań", „Źródłoznawstwo i dokumentację", a dopiero na dalszych
miejscach umieszczone są dziedziny związane z zagadnieniami specjalistyczny­
mi, jak np. „Media", „Muzyka i taniec" czy „Teatr, kino, widowisko"). Układ
ten nie jest już jednak „rosnący". Jego hierarchiczność jest pozorna, co wynika
z tego, iż obecnie można przyporządkować tekst więcej niż jednej dziedzinie (co
jest wstępem do opisu jego zawartości — treści za pomocą słów kluczowych).
Wracając do naszego przykładowego użytkownika: przeszukiwanie BEP wca­
le nie musi poprowadzić go do wskazania którejś z dziedzin. Dziedzina może wy­
dawać mu się zbyt szeroka, zbyt mało precyzyjna. Tutaj dochodzimy do kwestii
tak zwanych słów kluczowych, którymi w BEP posługujemy się od początku jej
tworzenia w Internecie. Stosowanie słów kluczowych jest naszą metodą opisu.
Dlaczego jednak ów przykładowy student wybiera „słowo kluczowe" (lub
wręcz „słowo kluczowe-dowolne słowa") jako drugie podstawowe kryterium wy­
szukiwawcze? Wynika to — według nas — ze sposobu dochodzenia do wiedzy,
szczególnie wtedy, gdy korzysta się z takiego źródła katalogowania i klasyfikowa­
nia informacji, jakim jest baza danych. Pragniemy zaznaczyć, iż hipertekstualność,
na jakiej opiera się ów proces, jest dużo wcześniejsza niż sam Internet. Powstała
dzięki katalogom, bazom danych, inwentarzom itp., a Internet jedynie jąwzmocnił.
Niewątpliwe, dzięki Internetowi i temu, co określa się mianem Web 2.0 , zarządza­
nie informacją oraz źródłami „uwolniło się" spod kurateli specjalistów. Wydaje się
nam jednak, że „eksperci" czy „wiedza ekspercka" nie zniknęły z rzeczywistości
cyfrowej, a został wydobyty ich inny sens w nowych — sieciowych — warun­
kach .
Zatem zajmujący nas tu typ użytkownika BEP wybiera opcję „słowo kluczo­
we" bądź — najlepiej — „słowo kluczowe-dowolne słowa" i wpisuje, przyjmijmy,
słowo „inny". W bazie znajduje się na razie 35 rekordów, które w opisie (w rubry­
ce zatytułowanej „Hasła") wymieniają termin poszukiwany przez hipotetycznego
użytkownika. W tym znajdzie się też określenie „innych". By uzyskać dostęp do
wszystkich rekordów traktujących o inności sensu largo, najlepiej, by użytkownik
wpisał rdzeń słowa, czyli „inn", ponieważ do uzyskania najpełniejszych wyników
wyszukiwania najlepiej posługiwać się rdzeniem danego wyrazu. Wtedy pojawi się
już 89 rekordów ze słowami zawierającymi ten rdzeń, począwszy od „inne", przez:
„innego", „innej", „inni", „inności", „inność", kończąc zaś na „inny".
4

5

Określenie to nie opisuje jakiegoś odmiennego oprogramowania, lecz jest umowną nazwą na opi­
sanie innego rodzaju interakcji, jakie zachodzą od pewnego momentu w sieci. Dzięki popularności
serwisów społecznościowych zmiana ta polega na coraz większym wpływie użytkowników danych
przestrzeni sieciowych na ich treść i zawartość.
Do tego odnosi się przyszłość tzw. internetowej folksonomii (połączenie folk — lud, ludzie i „tak­
sonomii"; jest to, oczywiście, termin ściśle związany z życiem sieci/w sieci), czyli oddolnego klasyfiko­
wania, kategoryzowania i porządkowania informacji według słów kluczowych (tagów). W „folksono­
mii" porządkującymi są użytkownicy, nie zaś „eksperci" w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Ma ona
najlepsze zastosowanie we wspólnotach niezhierachizowanych, np. typu sieciowego.
4

5

�270

Inga Kuźma

Liczba pojedyncza czy mnoga słowa kluczowego jest więc nieistotna, jak
również nazwy z dopełnieniem. Zobrazować to można na przykładzie innego
słowa kluczowego, jak choćby „folklor", ponieważ występuje ono bardzo czę­
sto z dopełnieniem. Jeśli wpiszemy „folklor" i klikniemy w indeks, pokaże się
— oprócz formy podstawowej — między innymi: „folklor muzyczny", „folklor
słowny", „folklor w twórczości plastycznej", „folklor warszawski", „folklor wi­
dowiskowy", „folklor wiejski", „folklor współczesny" itd., ale także: „folklory­
styka", „folkloryzm", „folkloryzacja" etc. Indeks pozwala wybrać to określenie,
0 które użytkownikowi chodzi. Gdy mamy zaś do czynienia ze słowem w liczbie
pojedynczej i mnogiej, trzeba wybrać wspomniany już wspólny rdzeń słowa albo
osobno wywołać obie formy i zaznaczyć, że chodzi o ich sumę.
Wspomniany indeks dotyczy nie tylko słów kluczowych. W indeksy zebra­
ne są wszystkie wyrazy i terminy znajdujące się w BEP, przyporządkowane po­
szczególnym kryteriom wyszukiwawczym. Na przykład do indeksu „autorów"
dostać się można, wpisując dowolne nazwisko etnografa, choćby — Malinow­
ski. Po kliknięciu w indeks, wyłania się lista alfabetyczna wszystkich autorów
wpisanych do BEP. Analogicznie można wchodzić i przeglądać indeksy poprzez
kryteria „tytuł", „czasopismo", „teren" itp.
W przypadku słów kluczowych problemem może być przeglądanie ich indek­
su w sytuacji, kiedy wybrane słowo występuje po bliskoznacznym, gdyż w syste­
mie, w jakim pracujemy, indeksów nie da się przeglądać wstecz.
Najpewniejszym więc sposobem, sugerowanym przez nas użytkownikowi,
jest wejście do interesującego go indeksu. Indeksy są wygodnym narzędziem do­
tarcia do literatury na interesujący użytkownika temat, albowiem może się zda­
rzyć, iż nawet wpisanie samego rdzenia terminu nie przyniesie skutku. Nie musi
to oznaczać, że w BEP nie ma żadnej pracy dotyczącej danego zagadnienia. Prac
takich może być bardzo dużo, lecz nieadekwatny system klasyfikowania tematów
1 wyboru określników stosowany przez użytkownika w warunkach specyficznego
środowiska, jakim jest BEP, skończyć się może porażką. Wynika to z logiki, jaką
rządzi się słowo kluczowe. Jest ono stosowane, by oznaczyć zawartość pozycji
maksymalnie syntetycznie. Tym samym słowa kluczowe mają ułatwić orientację
nieznającemu treści i zakresu użytkownikowi. W BEP posługujemy się nie tylko
słowami stworzonymi już wcześniej (odzwierciedlającymi poprzedni stan wie­
dzy, który jednak zachował swoją ważność po ewaluacji w wyniku zmian, jakie
zaszły we współczesnej antropologii kulturowej/etnologii), lecz również nowy­
mi słowami. Są one sukcesywnie dokładane do poprzednio istniejącego zbioru
i tworzone zgodnie z kierunkiem bieżącego rozwoju naszej dyscypliny.
Przyjęłyśmy, iż słowo kluczowe występuje w BEP w języku oryginału pozycji
(czyli po polsku; także w tłumaczeniu na angielski) i musi spełniać warunek frekwencyjności. To znaczy słowem kluczowym jest słowo statystycznie najczęś­
ciej występujące w danym tekście, co w przypadku BEP oznacza, że oddaje ono
temat tekstu (np. „Bantu", „inność", „religijność współczesna"). W BEP słowo

�Bibliografia etnografii polskiej w Internecie

271

kluczowe ma również informować o charakterze i rodzaju pracy (np. „badania te­
renowe 1989-1991", „ankieta", „metoda biograficzna", „esej"), także o przyjętej
metodologii (np. „analiza porównawcza", „hermeneutyka", „podłoże historycz­
ne", „Ricoeur Paul" — słowo kluczowe takie, jak nazwisko, pokazuje kierunek
inspiracji danego autora, jeśli to nazwisko wymienia). Warunek frekwencyjności słów kluczowych pokazuje najdobitniej, że do sporządzenia opisu czerpiemy
z leksyki autora tekstu. Dlatego w opisie pozycji sporządzanym przez nas w BEP
mogą pojawiać się słowa czy też całe wyrażenia, które są autorskie — posługuje
się nimi w danym tekście jego twórca (tworzy je, przetwarza, także adaptuje do
słownika antropologii, czerpiąc z innych dziedzin). Są one na tyle istotne dla da­
nego tekstu, że nie można ich pominąć (np. wyrażenie „kultury stabilne" w BEP
pojawia się tylko raz w opisie jednej tylko pozycji; identyczny jest przypadek
wyrażenia „etnolog outsider").
Słowa kluczowe mogą występować w grupach bliskoznacznych, na przykład:
„rodzona"/„rodzima"/„autochtoniczna"; „wyróżniki"/,,wyznaczniki"; „obraz"/
/„przedstawienie"/„wizualizacja"/,,wizerunek"; czy też „ujęcie"/„aspekt"/,,wa­
runek".
Istnieje także kategoria słów kluczowych, które nie mają sensu bez określników
i mogą mieć dowolną ich liczbę wywodzącą się z różnych sfer, na przykład „formy"
— ateizmu, badań itp., „kategorie" — piękna, filozoficzne itd., „obiekt" — muze­
alny, wiary etc. Do tej samej grupy słów kluczowych zaliczyć trzeba (choć podane
przykłady nie wyczerpują tego zbioru słów): „strukturę", „paradygmat", „historię",
„system", „kulturę". Istnieje bardzo duża liczba ich połączeń z innymi słowami.
Podajemy też synonimy pewnych słów kluczowych, lecz nie ze względu na
możliwości, jakie daje nam tu polszczyzna, ale dlatego, iż w naszej nomenklatu­
rze zawodowej są to terminy równoprawne, na przykład „pielgrzym" i „pątnik".
To samo dotyczy wyrazów o brzmieniu obcojęzycznym, przyswojonych w naszej
dyscyplinie — podajemy je wtedy wraz z istniejącymi już terminami spolszczo­
nymi, na przykład „gender" i „płeć kulturowa", „rites de passage" i „obrzędy
przejścia", „ekskluzja" i „wykluczenie", „multikulturowy" i „wielokulturowy".
Przyjęcie systemu opisu prac, który jest tak elastyczny i podąża głównie za
autorami tekstów (co przypomina „folksonomię"), sprawiło, że indeks słów klu­
czowych jest rozbudowany (o wspomniane synonimy czy wyrazy bliskoznaczne
oraz terminy — powiedzmy — autorskie).
Dlatego ponownie namawiamy użytkowników do wchodzenia w indeks, nie
tylko słów kluczowych. Na przykład wyrażenia: „życie codzienne na wsi" i „ży­
cie codzienne wsi" odróżnia tylko niuans znaczeniowy. Okazuje się, jak wiele za­
leży od wnikliwości i wiedzy tworzącego opis. Widać także, że zupełnie innymi
drogami może podążać użytkownik BEP, tworząc samodzielnie słowa kluczowe,
zamiast poszukania ich w indeksie. Jego skojarzenia i zakres wiedzy nie muszą
być zbieżne z tymi, z których czerpie osoba tworząca dany opis, na podstawie
treści zawartych w opracowywanym bibliograficznie tekście.

�272

Inga Kuźma

Również z tego względu ponawiamy apel o dzielenie się z nami uwagami na
temat BER
Dane kontaktowe w sprawie BEP:
prof. Bronisława Kopczyńska-Jaworska, brojaw@wp.pl;
dr Inga Kuźma, etno8@interia.pl;
mgr Małgorzata Wilbik, kopela@wp.pl;
Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej PTL-Łódź,
odiej3tl@wp.pl.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6746" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6726">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0b8454ff60e5532d607584e8d220ab17.pdf</src>
        <authentication>432f6da5b2541c57c93fb20b3cc547c9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80341">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6128</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80342">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80343">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80344">
                <text>film etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80345">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5715</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80346">
                <text>Montaż lokalności / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80347">
                <text>LUD 2008 t.92, s.283-288</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80348">
                <text>Hinca, Przemysław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80349">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80350">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80351">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80352">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80353">
                <text>Lud, t. 92, 208038

PRZEMYSŁAW HINCA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. A. Mickiewicza
Poznań

MONTAŻ LOKALNOŚCI.
PRODUKCJE F I L M O W E GÓRALI STANU HIMAĆAL W INDIACH

W himalajskich miasteczkach i wioskach stanu Himaćal od kilku lat zmienia
się pewna sfera kultury, towarzysząca góralom i ich gościom. Jest to muzyka.
Współcześnie zaczyna ona nabierać innego niż dawniej znaczenia i pełni ważną
funkcję dla Kanaurów (nazwa własna Kanauring), mieszkańców regionu, podzie¬
lonych na wiele społeczności lokalnych. Była i jest nadal stałym elementem auto¬
busowych podróży do osad w górskich dolinach. Obecnie nie sposób nie usłyszeć
lokalnej muzyki także poza wnętrzem pojazdów. Na wiejskich uliczkach przez
głośniki sprzętu nagłaśniającego lepszej lub, częściej, gorszej jakości, dociera
ona do uszu przybyszów oraz mieszkańców. Trzeba chęci i wytrwałości, aby bez
oporów zacząć wsłuchiwać się w specyficznie brzmiącą dla europejskiego ucha
muzykę indyjską. I nie rzecz w samym instrumentarium, lecz w wyjątkowym
wokalu, szczególnie żeńskim. Z założenia, im wyższą tonację opanuje wokalist¬
ka, tym bardziej doceniany jest jej warsztat. To zmierzenie się z zupełnie inną
przestrzenią tonacji, tak bardzo pożądanej przez lokalnych odbiorców.
Nieco inaczej jest z muzyką górali. Jej stylistyka różni się od produkcji indyj¬
skich. Głosy, zarówno żeńskie, jak i męskie, operują tonacjami bliższymi natu¬
ralnym. Możliwości techniczne, które stały się dostępne na przełomie wieków,
wraz z pojawieniem się komputerów, pozwoliły na swobodniejsze tworzenie
własnych „wizytówek" muzycznych. Z czasem przerodziły się one w prezenta­
cje audiowizualne. Rozpoczęto nagrywanie filmów do śpiewanych przez górali
pieśni. Forma teledysków rozpowszechniła się w całym regionie. Mieszkańcy
Himalajów na bieżąco śledzą indyjski rynek filmowy, lecz to, co tworzą, dalekie
jest od wytworów z fabryki snów. Pierwsze wrażenie, jakie towarzyszy oglądają¬
cym, nie wykracza poza odczucie, iż materiał jest niezbyt interesujący czy wręcz
nudny, przypominający naprędce zrobiony film o folklorze. Taniec, tradycyjne
stroje, teksty ludowe, i naiwnie opowiedziana kamerą ckliwa historia, zazwyczaj
o tematyce miłosnej. Pozostaje posmak egzotyki, spojrzenia w odmienność, ale

�284

Przemysław Hinca

również naiwności wkraczającej w ramy kiczu. Ta „zabawa" nowym środkiem
wyrazu zaczyna się dopiero rozwijać. W rzeczywistości ani taniec, ani pieśni
ludowe, a tym bardziej strój, noszony dumnie przez górali, nie tylko od święta,
nie są przeżytkiem. Są mocno związane z obrzędowością i żywo kultywowane
przy stosownych okazjach. Novum, jak widać z obrazu jeszcze nieoswojone, to
odgrywanie ludyczności przed obiektywem kamery.
Ze względu na pięcioletnią przerwę, jaką miałem w badaniach terenowych
w okręgu Kinnaur, trudno mi określić (góralom również), kiedy aranżacje utwo­
rów zaczęły przybierać dzisiejsze brzmienie. Obecnie w warstwie muzycznej
powszechnie wykorzystuje się różnego rodzaju keyboardy, i to te instrumenty
stanowią tło muzyczne, a nie tradycyjne karnale, shanay'e (instrumenty dęte) czy
bębny. Tło dźwiękowe oraz wokal poddawane są obróbce tak, by słyszalny był
efekt echa. W zamierzeniu ma oddawać warunki górskiej doliny, w rzeczywisto¬
ści jest sztucznym dodatkiem.
Płyty i kasety z muzyką można kupić na straganach lub od handlarzy noszą¬
cych swój kram na własnych ramionach. Stoiska rozstawiane w czasie lokalnych
targów i festiwali to właściwie punkty promujące poszczególne wydania, przy
okazji oferujące dosyć szeroki wybór wcześniejszych produkcji. W mniejszych
miejscowościach nie ma problemu, by nabyć nośniki na straganie spożywczym
czy warzywnym. Jest to produkt dostępny powszechnie.
Dlaczego akurat warto pisać o muzyce, o jej nowej formie medialnej?
Otóż, w ciągu ostatnich pięciu lat przybrała ona inną postać i zaczęła pełnić do¬
datkową funkcję. Jest czynnikiem integrującym grupy lokalne. Oferowana jest też
na nośnikach, symbolizujących pewien przełom technologiczny w sposobie zapisu
danych. Koszt nie przekraczający dwóch dolarów nie stanowi wartości zaporowej.
Płyty wideo-cd (vcd) można obejrzeć na domowych odtwarzaczach DVD. Urzą¬
dzenia te, do dzisiaj niezbyt powszechne nawet u nas, można spotkać w domach
górali. Jeżeli w wiosce nie mieszka wielu zamożnych ludzi, to z pewnością odtwa¬
rzacz znajdzie się w dharamsali — świetlicy wiejskiej (dawniej służącej jako stanica
pielgrzymkowa). Zawsze więc jest miejsce i sposobność, by obejrzeć kupione płyty.
Najczęściej kupowane są nowości tworzone przez artystów z własnej doliny. W dru¬
giej kolejności — te płyty, które zdobyły sobie rozgłos w regionie. Konkurencja bollywoodzka z nizin nie jest aż tak mocno odczuwalna. Inaczej traktuje się w górach
muzykę filmową z wielkich ekranów, a inaczej własną twórczość.
Warto przyjrzeć się też krótkiej historii rejestrowania muzyki i obrazu przez
samych górali. Kasety magnetofonowe z utworami nagranymi przez Kanaurów we
własnym języku pojawiły się na rynku w połowie lat 90. X X wieku. Początkowo
były to głównie pieśni dewocyjne, poświęcane lokalnym bogom. Pokazywały się
także zestawienia utworów tworzonych i pisanych przez młodych artystów. Co cie¬
kawe i niespotykane na płytach i kasetach kupowanych w naszym kraju, oprócz
ścieżek dźwiękowych z utworami znajdują się też dźwiękowe reklamy lokalnych
sklepów (np. obuwniczego, tekstylnego), zakładów usługowych (tapicerów, sto-

�Montaż lokalności. Produkcje filmowe górali stanu Himaćal w Indiach

285

larzy), a nawet kolejnych kaset lub płyt. Pieśniom dewocyjnym zwykle towa¬
rzyszy tradycyjny podkład muzyczny, odgrywany na instrumentach będących
własnością świątyń w każdej osadzie. Te produkcje także nie są pozbawione
komercyjnych ścieżek reklamowych. Utwory oparte o teksty ludowe lub pisa¬
ne współcześnie, aranżowane są w „nowoczesnej" oprawie dźwiękowej, którą
tworzą keyboard z efektem echa i perkusja elektroniczna. Obecnie można nabyć
także nowe produkcje rejestrowane na kasetach magnetycznych. Stanowią one
alternatywę w możliwości odtwarzania oraz są atrakcyjne cenowo — połowa
wydatku na płytę VCD z tym samym materiałem.
W roku 2003 wydano pierwszą płytę wideo (VCD) w języku kinnauri. Zawie¬
rała kilka tradycyjnych pieśni śpiewanych w języku regionu, we współczesnej
aranżacji. Od tego czasu rynek z twórczością filmową nabierał coraz większej
dynamiki. Masowa produkcja płyt wideo-cd z regionalnym folklorem w ciągu
zaledwie pięciu ostatnich lat zyskała status niemal koniecznego elementu za¬
znaczania własnej wyjątkowości i odrębności kulturowej. Co więcej, tego typu
produkt staje się ważnym czynnikiem integrującym społeczności lokalne. Klient
przeglądający płyty otrzymuje od handlarzy wskazówki, na co zwracać szcze¬
gólną uwagę. Pierwsze słowa, jakie można usłyszeć: „To nasza muzyka i nasza
dolina". Następnie padają nazwiska i imiona wykonawców oraz producenta płyty
(często to ta sama osoba, która jest jednym z głównych wokalistów lub tancerzy).
Są to pełne informacje ze wskazaniem miejsca zamieszkania (lub gdzie aktualnie
można znaleźć daną osobę). Prezentacja i reklamowanie płyty pełne są zaangażo¬
wania, emocji i dumy z takiej oferty, co kontrastuje z obojętnością w momencie
podawania produkcji „obcych". Pokazuje to doskonale, jak mocnym akcentem
kulturowym stał się zapis własnego folkloru, i w jaki sposób na jego podsta¬
wie kreowany jest wymiar lokalności. Nabiera ona wyrazistości przestrzennej,
kojarzonej z własną doliną, osadą i charakterystycznymi miejscami, takimi jak
świątynie, wodospady, rzeki, szczyty górskie.
W materiałach tego rodzaju wyodrębniają się dwie, podlegające odrębnej ana­
lizie, warstwy: dźwiękowa i wizualna. W wymiarze dźwiękowym najmniej istotna
wydaje się estetyka wykonywanych utworów. Ważne jest natomiast przekazanie
specyfiki językowej danej społeczności. Spośród wielkiej różnorodności dialektalnej całego okręgu Kinnaur wyodrębnia się trzy duże zespoły językowe (pokry¬
wające się z ogólnie przyjętym podziałem stref kulturowych): dialekty Kinnauru
dolnego, centralnego i górnego. Jak duża jest rozbieżność w mowie górali, niech
świadczy fakt, iż mieszkańcy skrajnych regionów nie są w stanie się zrozumieć,
gdy używają własnych dialektów. Każdy z trzech regionów jest podzielony na
odrębne doliny stanowiące społeczności lokalne, które zachowały własną specy¬
fikę językową. Pojawiające się na rynku płyty pokazują, jak istotnym elementem
tożsamości górali jest mowa. Skoro poruszam kwestię języka, to warto wspo¬
mnieć, iż statystycznie coraz większa część młodzieży zna już tylko wyuczony
w szkołach język hindi. Popularność utworów w języku kinnauri, śpiewanie wraz

�286

Przemysław Hinca

z wykonawcami, upowszechnia chęć poznawania mowy ojców. Dzisiaj jeszcze
za wcześnie, by wyrokować, jak długo dialekty lokalne będą środkiem komu¬
nikacji werbalnej. W pierwszych dniach sierpnia 2008 roku władze Himaćalu
podjęły uchwałę, ustanawiającą hindi jako język stanowy. Taki krok z pewnością
utrudni ewentualne próby wprowadzenia edukacji w językach lokalnych. Na ile
popularność przebojów tworzonych w języku kinnauri jest w stanie powstrzymać
zanikanie dialektów regionu, okaże się w ciągu najbliższych lat.
Druga warstwa, obrazowa, jest równie interesująca z punktu widzenia folk¬
lorysty, choreologa, historyka, jak i antropologa. Te materiały z powodzeniem
można określić jako archiwalia. W tle za wykonawcami pojawiają się charakte¬
rystyczne, wielowiekowe forty, świątynie i budynki mieszkalne. Wielu z nich już
dzisiaj nie ma. Pożary i upływ czasu nie oszczędzają nawet budowli będących
dla mieszkańców wiosek centrum życia społecznego. Wiele scen kręci się na
dziedzińcach świątyń. W produkcjach z okręgu Kullu zaczęły się pojawiać palankiny wyobrażające postacie lokalnych bogów. Dotychczas raczej chronione
przed obcymi, teraz stają się symbolem mocy i dumy. Czy ta praktyka będzie się
upowszechniała, trudno przewidywać, ponieważ niektóre z bóstw uważane są za
tak potężne, iż nie powinny ich widzieć osoby postronne. Innym aspektem obra¬
zu jest taniec. Tradycyjne układy odtwarzane są wiernie, co można zweryfiko¬
wać, obserwując sposób świętowania różnych grup wiekowych. Pewne elemen¬
ty, związane dotychczas z przestrzenią sacrum, pojawiają się także w obrazach
filmowych. Chauri — jaczy ogon przytwierdzony do srebrnej rękojeści, służy
do sakralnego oczyszczania powietrza od złych mocy. W produkcjach wideo
jest atrybutem lidera prowadzącego grupę tańczących (w takim samym układzie
prowadzony jest taniec w obecności dewtów — bogów z wiosek). Nie należy
takiemu postępowaniu przypisywać chęci nadania wyższej rangi tańcowi. To po
prostu element nieodzowny w tańcu grupowym.
Twórcy muzyki, tekstów i wykonawcy nie pozostają anonimowi. Każdy
utwór jest bowiem ilustrowany obrazami tańczących i śpiewających wykonaw¬
ców w układzie na przemian zmontowanych po sobie sekwencji o charakterze
tradycyjnym i współczesnym. W układach tradycyjnych „bohaterowie" klipu
występują w strojach tradycyjnych. Przypomina to sytuacje obrzędowe, mające
miejsce na dziedzińcu świątynnym podczas dorocznych świąt. Te sceny przepla¬
tane są sekwencjami ujęć z tymi samymi, co poprzednio, osobami, lecz ubrany¬
mi w stroje współczesne, codzienne. Młodzi tancerze w charakterystycznych dla
regionu układach tanecznych występują w jednym ujęciu przyodziani w stro¬
je ludowe, w drugim zaś ubrani zgodnie z obowiązującymi kanonami, zwykle
młodzieżowej mody (dżinsy, t-shirt, luźna koszula, okulary przeciwsłoneczne,
sportowa czapka z daszkiem). Cel takiej konstrukcji obrazu to zaprezentowanie
siebie samego, by być rozpoznawalnym. Z premedytacją rezygnuje się z typowo
folklorystyczno-historycznego charakteru prezentacji. Ma ona być dowodem na
to, że teksty pieśni, taniec i pokazywanie wzajemnych relacji są jak najbardziej

�Montaż lokalności. Produkcje filmowe górali stanu Himaćal w Indiach

287

współczesne. Można to potwierdzić, bywając na zabawach towarzyszącym więk­
szym świętom.
Stylistyka okładek płyt, oprócz estetyki, posiada też walor informacyjny. To
fotomontaże i kolaże pokazujące śpiewających, grupy tancerzy, lokalnych bogów
oraz góry charakterystyczne dla regionu. Na małej kartonowej przestrzeni nie
brakuje fotografii producentów płyt, muzyków czy kompozytorów. W zależności
od wkładu finansowego w produkcję, pojawiają się też twarze głównych sponso­
rów, właścicieli sklepów czy firm usługowych.
Realizacja tych swoistych „wizytówek" społeczności lokalnych, choć w war¬
stwie estetycznej bardzo podobna, stała się nośnikiem istotnych elementów wy¬
miaru lokalności: języka oraz charakteru otoczenia, w jakim dana społeczność
żyje. Wykorzystanie obrazu medialnego, konstruowanego zwykle jako klipy,
ilustrujące treść utworu muzycznego, umożliwia dookreślenie i zdefiniowanie
lokalnej specyfiki. Warstwa muzyczna wideoprezentacji zawiera tradycyjne pieś¬
ni lub nowe treści w lokalnym języku. W warstwie obrazu obserwujemy starcie
tradycji i nowoczesności.
Częste odwoływanie się do charakterystycznych miejsc, takich jak świątynie,
góry, rzeki, geograficznie wyznacza przestrzeń, która inspirowała wykreowanie
oglądanych i słuchanych przez odbiorcę treści. Nowe media, coraz bardziej do¬
stępne dzięki cyfrowej technologii, nawet w najbardziej oddalonych od sieci dróg
osadach górskich, stają się środkiem wyrazu dla grupy oraz drogą komunikacji ze
społecznościami sąsiednimi. Przy okazji jesteśmy świadkami tworzenia niezwy­
kłych materiałów archiwalnych, które w trzech wymiarach (obraz, muzyka, język)
będą stanowić nieoceniony dla górali i przyszłych badaczy zapis historyczny. Taki
sposób zachowania wiedzy, o choćby cząstce własnej kultury, już za kilka lat (bio¬
rąc pod uwagę szybko zachodzące zmiany) będzie dla kolejnych pokoleń wykład¬
nią własnej lokalności. Nowa postać transmisji kulturowej tworzona jest i rozpo¬
wszechniana przede wszystkim wśród młodszego pokolenia. Pozwala to sądzić, iż
obecna forma konstruowania przekazu medialnego utrwali się na dłuższy czas.
W górskich regionach stanu Himaćal płyty takie stają się coraz bardziej popular­
ne. Pojawiają się także pierwsze osoby, urastające do roli gwiazdy. Młodzież z okręgu
Lahul z zachwytem opowiada o Shakun, najpopularniejszej propagatorce lokalnego
folkloru. Mimo tego, iż jest ona nauczycielką pracującą w szkole w Manali (poło¬
żonym poza okręgiem Lahul), nagrywa płyty we współpracy z młodymi twórcami
w języku lahuli. Shakun pisze teksty, realizuje własne pomysły, szczególnie dbając
o zachowanie języka. W sierpniu 2008 roku ukazała się także pierwsza płyta wideo-cd z utworami śpiewanymi w ćiambali — języku pasterzy z okręgu Ćiamba.
Zważywszy na dużą popularność tych produkcji oraz ich dostępność, płyty
z nagraniami audio-wideo urastają do rangi ważnego przekaźnika własnej wy­
jątkowości. Obok wyznania wyrażają one fundamentalne elementy kształtujące
tożsamość ludów tubylczych w Indiach (język, przynależność terytorialną i świa¬
domość ciągłości historycznej).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6747" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6727">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9da8f7d6750466c2d708c2dd225f8f6a.pdf</src>
        <authentication>e5e19f25a299d45745289810e5b2f5cb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80354">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6129</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80355">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80356">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80357">
                <text>Lud - recenzje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80358">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5716</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80359">
                <text>Recenzje i noty recenzyjne / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80360">
                <text>LUD 2008 t.92, s.289-402</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80361">
                <text>Bielenin-Lenczowska, Karolina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80362">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80363">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80364">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80365">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80366">
                <text>Lud, t. 92, 2008

IV. R E C E N Z J E I NOTY R E C E N Z Y J N E

Gender. Perspektywa antropologiczna,

t. 2: Kobiecość,

męskość,

seksualność,

red. Renata E. H r y c i u k, Agnieszka K o ś c i a ń s k a, przeł. K. Gawlicz i in.,
Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 2007, ss. 250, ISBN:
978-83-235-0381-1.
Kobiecość, męskość, seksualność to drugi tom antologii przekładów, zaprojekto­
wanej jako podręcznik akademicki: Gender. Perspektywa antropologiczna. Wyboru
i redakcji naukowej dokonały Renata E. Hryciuk i Agnieszka Kościańska. Książka
jest objętościowo skromniejsza od pierwszej, ale bogactwem inspirujących tekstów
nie odbiega od tamtej i na pewno znajdzie czytelników zarówno wśród studentów,
jak i wykładowców antropologii oraz wszystkich zainteresowanych problematyką
płci i seksualności w kulturze.
Tom składa się z dwóch części: „Konstruktywizm społeczny: ciało i seksualność"
oraz „Wizerunki męskości". Omówię bardziej szczegółowo tylko kilka wybranych
artykułów, z pierwszej i drugiej części książki.
W pierwszej części ważny jest teoretyczny tekst Carole S. Vance, Konstruktywizm
społeczny. Kłopoty z historią seksualności, w którym autorka porusza kwestię spo¬
łecznie konstruowanej płci, nie tylko w rozumieniu „płci kulturowej", ale również
tego, że poprzez kulturę konstruowane jest samo ciało człowieka oraz blisko związa¬
ne z nim pojęcia pożądania czy popędu płciowego. W innym świetle stawia to przede
wszystkim badania nad homoseksualnością, biseksualnością i transseksualnością, na
co bardzo wyraźnie wskazują dwa, opisane przeze mnie niżej, artykuły, zawierające
materiał etnograficzny z Meksyku i Ameryki Północnej. Konstruktywizm społeczny
został w badaniach nad płcią i seksualnością zapoczątkowany w latach 60. XX wie­
ku, jednak prekursorem i głównym inspiratorem tekstów i refleksji na ten temat jest
Michel Foucault i jego Historia seksualności. Bezpośrednio do Foucaulta odwołuje
się również artykuł Sandry Lee Bartky Foucault, kobiecość i unowocześnienie
wła­
dzy patriarchalnej, w którym autorka porusza problem władzy dyscyplinarnej doty¬
czącej kobiet. Kobieta, dyscyplinując swoje ciało, aby być postrzegana jako kobie¬
ca, poddaje się de facto władzy patriarchalnej. Obecnie jednak, pisze Bartky, wiele
kobiet otwarcie buntuje się przeciw współczesnym kanonom kobiecości, nie dbając
o uznaną za zgrabną figurę, nie nosząc modnych ubrań czy nie starając się ukryć
oznak starzenia. Niemniej: „My, kobiety, nie możemy rozpocząć zmiany stosunku
do naszych ciał, dopóki nie nauczymy się odczytywać kulturowych przekazów, które
wpisujemy w ciało każdego dnia, i dopóki nie zaczniemy dostrzegać, że nawet jeśli

�Recenzje i noty recenzyjne

290

mistrzowskie opanowanie dyscyplin kobiecości prowadzi do sukcesów, wciąż pozo­
stajemy tylko kobietami" (s. 73).
Społecznym i kulturowym sposobem postrzegania ludzkiego ciała przesiąknięty
jest również naukowy dyskurs medyczny, o którym w trudnym dla nieobeznanego
z medyczną terminologią odbiorcy artykule, Jajo i plemnik. Naukowy romans, pisze
Emily Martin. Żeńskie procesy fizjologiczne postrzegane są jako porażka (np. men­
struacja to „odpady" błony macicy, wynik śmierci tkanki, chaotyczna dezintegracja
itp.), podczas gdy męskie, jak dojrzewanie plemnika, to ogromna produkcja, która
trwa w ciele mężczyzny od okresu dojrzewania do późnej starości (zob. cytat z jedne­
go z podręczników: „Być może najbardziej zdumiewająca cecha spermatogenezy to
jej czysty ogrom: przeciętny mężczyzna może produkować nawet kilkaset milionów
plemników dziennie" — s. 34). Jajo w organizmie kobiety nie jest „produkowane",
lecz jedynie „uwalniane". Podkreśla się, że jaja obecne są w jajnikach już od na¬
rodzin kobiety: „w przeciwieństwie do mężczyzny, nowo narodzona kobieta nosi
już w sobie wszystkie komórki jajowe (...). Niewiele z nich (...) osiągnie dojrzałość
podczas jej aktywnego życia reprodukcyjnego. Pozostałe zdegenerują się na pewnym
etapie rozwoju, tak że niewiele, jeżeli w ogóle jakiekolwiek, przeżyją do czasu, kiedy
kobieta osiągnie menopauzę w wieku około 50 lat" (s. 34). Plemnik jest opisywany
jako aktywny penetrator, który przenika przez osłonkę dużego, biernego jaja. Pojawia
się tu metafora jaja jako księżniczki, która czeka na swojego wybawcę. Tymczasem
nowe badania wskazują na to, że to jajo ma moc przyciągania plemnika i że w zasa¬
dzie dochodzi do interakcji pomiędzy nimi poprzez wytwarzanie odpowiednich wią¬
zań komórek. Powstał zatem nowy stereotyp i nowa metafora — jajo, a więc kobieta,
jako agresor, który chwyta plemnik swoją lepką osłonką i wchłania w siebie.
Szczególnie interesujący wydał mi się także artykuł Judith Okely, Uprzywile­
jowane, wyćwiczone

i ułożone.

Szkoły z internatem dla dziewcząt

— zarówno ze

względów metodologicznych, jak i merytorycznych. Autorka za główną informatorkę obrała samą siebie, co więcej — siebie kilkadziesiąt lat wcześniej. Istotna zatem
okazała się sama pamięć antropolożki i jej wspomnienia oraz refleksje, a zwłasz¬
cza uczucia związane z pobytem w szkole z internatem. Okely zwraca uwagę na
to, jak szkoła kształtuje wzorzec kobiety i mężczyzny z wyższej klasy społecznej.
Zarówno dziewczynki, jak i chłopcy poddawani są surowej dyscyplinie oraz wyma­
ganiom w zakresie nauczania. Cel nauki obu płci okazuje się jednak diametralnie
różny — chłopcy mają po szkole robić kariery zawodowe, dziewczęta zaś — wy¬
rosnąć na odpowiednie partnerki tych chłopców. Dziewczynki są wręcz zniechęcane
do ambitnej nauki, ponieważ nie uniwersytet i kariera są im przeznaczone, a raczej
wejście w odpowiednie dla ich klasy społecznej sfery, z czym związane są tylko nie­
które, akceptowane profesje. Sama Okely wspomina, jak została wezwana do wycho¬
wawczyni, gdy postanowiła zdawać cztery egzaminy na poziomie zaawansowanym
(„A" — Advanced Level). Nauczycielka „oznajmiła, że byłoby z mojej strony «samolubne wstąpić na uniwersytet, nawet w Aberystwyth&gt;&gt;, zajęłabym w ten sposób miej¬
sce godniejszej osobie. Zasugerowała, że owszem, mogłabym wykorzystać w pracy
zawodowej moje egzaminy na poziomie «A&gt; z francuskiego i sztuki, jeśli szkoliła¬
bym się na projektantkę gorsetów i bielizny damskiej, a potem podjęłabym pracę

�Recenzje i noty recenzyjne

291

w słynnej szwajcarskiej pracowni" (s. 81). Z takim podejściem wiąże się również
separacja od innych grup społecznych (autorka pisze wręcz, że dziewczynki gardziły
dziećmi z państwowych liceów), wyrażająca się między innymi w odmiennym akcen­
cie. Surowej dyscyplinie były także poddawane ciała — dziewczęta musiały ukrywać
swoją seksualność pod workowatymi mundurkami i krótko ostrzyżonymi włosami,
jednocześnie ucząc się przyjmowania „odpowiedniej" postawy i sposobu poruszania
się. O ile chłopców dyscyplinowano poprzez stosowanie kar cielesnych, dziewczyn­
ki karano za nieposłuszeństwo (pod tym kryło się np. spóźnienie czy bieganie po
korytarzu), każąc im publicznie przyznawać się do winy. Było to, zdaniem Okely,
znacznie gorsze, ponieważ zakładało „nieuchwytne i metaforyczne wpływanie na
duszę" (s. 94).
Druga część książki jest również niezwykle inspirująca, ponieważ zawiera rza¬
dziej podejmowane w studiach nad płcią kulturową tematy dotyczące społecznie
i kulturowo konstruowanej męskości.
Dwa wspomniane już wyżej teksty poświęcone są kwestii homoseksualności, biseksualności i transseksualności: Annick Prieur, Dominacja i pożądanie. Homoseksualność i konstrukcja męskości w Meksyku oraz Harriet Whitehead, Łuk i nosidełko.
Nowe spojrzenie na zinstytucjonalizowany homoseksualizm wśród Indian Ameryki

Północnej. Homoseksualizm w rozumieniu meksykańskich mężczyzn dotyczy tylko
tych, którzy podczas stosunku seksualnego są pasywni, to jest poddawani są penetra­
cji. Ci zaś, którzy penetrują, są „męskimi", „normalnymi" mężczyznami. Wyróżnia
się kilka typów mniej lub bardziej „męskich" mężczyzn, gdzie podstawową kategorią
definicyjną jest właśnie penetracja. To na przykład mayate, mężczyzna o męskim
wyglądzie, który uprawia seks ze zniewieściałymi. Strona bierna kojarzona jest z ko¬
biecością czy zniewieściałością — tak ubierają się i zachowują mężczyźni, którzy
poddawani są penetracji (homosexuales). Męsko wyglądają z kolei ci, którzy są stro¬
ną aktywną. Biseksualni to ci, którzy mają męski wygląd, ale jakąś kobiecą cechę,
na przykład noszą kwieciste koszule, a w związku są raz aktywni, raz pasywni. Takie
definiowanie pojęć heteroseksualności, homoseksualności i biseksualności pozwala
na zrozumienie sprzecznego, z naszego punktu widzenia, połączenia kultury macho
i częstych związków mężczyzn z mężczyznami w Meksyku, a także bardzo silnego
potępienia dla homoseksualizmu. Wyszydzana jest bowiem sytuacja, w której męż¬
czyzna podczas stosunku jest stroną penetrowaną — te osoby nazywa się pejora¬
tywnie puto (wulgarne określenie męskiej prostytutki) lub maricón (męska forma
imienia María). „Normalny" jest jedynie mężczyzna, który wygląda jak mężczyzna
i w związku jest stroną aktywną — niezależnie od tego, kto jest jego partnerem.
Z kolei Harriet Whitehead analizuje historyczne i wczesne etnograficzne opisy
berdache (z francuskiego dosłownie „męska prostytutka) — osób, określanych w tych
tekstach jako homoseksualista, transwestyta czy hermafrodyta. Autorka dowodzi,
że berdache był raczej osobą przekraczającą płcie kulturowe (gender-crosser), po¬
nieważ istotne było to, jakie role pełnił i jak był odbierany przez otoczenie. Płeć
kulturowa, pisze Whitehead, jest definiowana poprzez cechy związane z anatomią
i fizjologią z jednej strony, oraz z zachowaniem i rolą społeczną, z drugiej. Berdache
był zatem istotą mieszaną — anatomicznie pozostawał mężczyzną, jednak ubierał się

�292

Recenzje i noty recenzyjne

jak kobieta oraz wykonywał prace uznane za żeńskie. Taka osoba miała również czę¬
sto relacje seksualne z innymi mężczyznami. Ze względu na swój niezwykły status,
berdache'owi w niektórych kulturach przypisywano szczególne umiejętności. Na
przykład u Nawaho, Czejenów i Mohave zajmował się on swataniem, uprawianiem
magii miłosnej czy leczeniem chorób wenerycznych, a u Yokutów opiekował się
zwłokami. Bycie berdache było społecznie akceptowane — chłopiec już w dzieciń¬
stwie ujawniał skłonności do ubierania się i zachowywania jak dziewczynka. Sym¬
bolizowało to, na przykład, wybranie przez niego nosidełka — postrzeganego jako
kobiecego, zamiast męskiego łuku.
Moją uwagę zwrócił jeszcze jeden tekst — Sofki Zinovieff, Myśliwi i zwierzy­
na. Kamaki a wieloznaczność

seksualnych łowów w pewnym greckim mieście. Upra¬

wianie kamaki polega na adorowaniu turystek z Europy Zachodniej i Stanów Zjed¬
noczonych w celu uprawiania z nimi seksu. Wielu jednak kamakia (liczba mnoga
od kamaki) żeni się ze swoimi wakacyjnymi kochankami lub przynajmniej dąży do
osiągnięcia korzyści materialnych z tej znajomości (oczekując na prezenty lub za¬
proszenie do kraju, z którego pochodzi partnerka). Tak naprawdę jednak, poprzez
bycie kamaki ustalają się relacje między mężczyznami oraz jest określany prestiż
wewnątrz grupy. Kamakia nie rywalizują między sobą, ale z członkami wyższych
pod względem ekonomicznym i społecznym klas. Jak pisze Zinovieff: „Mimo że
głównym celem jest podrywanie cudzoziemek, to właśnie męska przyjaźń, plano¬
wanie, dyskusje i uczciwe współzawodnictwo stanowią podstawę tego zajęcia"
(s. 161). Kamaki uprawiają zwykle mężczyźni mający niską pozycję społeczną i ma¬
terialną, którzy pracują w zawodach związanych z turystyką jako barmani, kelnerzy,
pracownicy hoteli czy sklepów z pamiątkami. Ważnym elementem bycia kamaki jest
opowiadanie (już po zakończeniu sezonu turystycznego) w gronie innych kamakia
o swojej działalności. Język tych opowieści jest wulgarny i zwykle wyraża pogardę
w stosunku do „zaliczonych" kobiet. Zdaniem Zinovieff, taki sposób traktowania
turystek jest swego rodzaju ekspresją wrogich uczuć w stosunku do Europy Zachod¬
niej, względem której Grecja pozostaje uboższa i mniej znacząca.
Redaktorki zaznaczają we wstępie, że jest to podręcznik akademicki — tak samo
zresztą zdefiniowały cel pierwszego tomu. Ze względu na ów dydaktyczny charakter,
podobnie jak w pierwszym tomie, umieściły na końcu książki angielsko-polski słow¬
niczek pojęć z zakresu gender studies. Jest to bardzo istotne, ponieważ nadal (choć
dzięki tomom Gender. Perspektywa antropologiczna już w mniejszym stopniu) ta
dziedzina nauki funkcjonuje w języku angielskim, a w rozproszonych tłumaczeniach
lub cytatach w polskich publikacjach terminy z jej zakresu przekładane są na różne
sposoby. Oba tomy uzupełniają się nawzajem, ponieważ dotyczą różnych aspektów
badań nad płcią, seksualnością oraz postrzeganiem (czy raczej konstruowaniem) ko¬
biety i mężczyzny. Dają przegląd tekstów teoretycznych, jak i opartych na badaniach
terenowych czy źródłowych. Dla uzyskania w miarę pełnego obrazu zakresu badań
nad płcią i seksualnością w kulturze, należy sięgnąć po obie książki, do czego z peł¬
nym przekonaniem zachęcam.
Karolina

Bielenin-Lenczowska

�293

Recenzje i noty recenzyjne

„DOTKNĄĆ N E W A G E "
Massimo I n t r o v i g n e, Le New Age des origines à nos jours. Courants,
mouvements, personnalités, Paris: Editions Dervy 2000, ss. 300, ISBN: 2-84454¬
-348-0;
Anna E. K u b i a k, Jednak New Age, Warszawa: Jacek Santorski &amp; Co 2005,
ss. 256, ISBN: 83-60207-06-2;
Dorota H a l l , New Age w Polsce. Lokalny wymiar globalnego zjawiska, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne 2007, ss. 433, ISBN: 978-83¬
-60807-27-9.
Czego może oczekiwać czytelnik od książek, których tytuły brzmią zachęcająco?
Przede wszystkim efektu zaskoczenia i oczarowania. Bo chyba to właśnie miewa się
potocznie na myśli, kiedy mowa o „wciągającej" lekturze. Czy z takim właśnie „czy­
telniczym zawrotem głowy" mamy do czynienia w przypadku trzech zapowiedzia¬
nych pozycji, skoncentrowanych wokół fenomenu New Age? Warte lektury uważnej
i krytycznej, prezentują one określone, i odmienne, wizje tego zjawiska społeczno-kulturowego. Czy jednak czytelnik „spod akademickiego szyldu" odnajdzie w nich
inspirację do refleksji nad światem, w którym, jak twierdzą autorzy tych publikacji,
przejawy New Age dotyczą mniej lub bardziej bezpośrednio jego codziennej egzy¬
stencji?
Nie sposób w jednej recenzji szczegółowo przyjrzeć się trzem obszernym, rzetel¬
nie zaprojektowanym książkom, które — każda z osobna — zasługują na wnikliwe
i wyczerpujące omówienie. Pomysł zestawienia tych trzech publikacji wynika z fak¬
tu, że „przeczytane razem", tworzą ważny trójgłos w naukach społecznych, w de¬
bacie nad wieloma problemami związanymi nie tylko z New Age, ale także ze spo¬
sobem badania zjawisk, których nolens volens doświadczamy w naszych lokalnych
światach, a których, jako badacze, nie umiemy albo boimy się dotknąć. Moim celem
jest zatem zwrócenie uwagi na wybrane aspekty tych publikacji, które pozwolą oce¬
nić oryginalność podejścia do kluczowego zagadnienia, stronę faktograficzną oraz
warsztat metodologiczny.
Recenzowane książki powstały pod koniec XX wieku i w pierwszej dekadzie
X X I wieku, kiedy według przekonań i proroctw orędowników „Ery Wodnika", miała
już trwać globalna przemiana duchowa ludzi. Właśnie to niespełnione oczekiwanie
zwolenników New Age zainspirowało Massima Introvigne'a, włoskiego socjologa
i religioznawcę, by swą pracę w edycji angielskiej opatrzyć znamiennym tytułem
New Age &amp; Next Age . Książka Jednak New Age, autorstwa Anny E. Kubiak — socjo¬
loga i antropologa kultury, stanowi pokłosie pionierskich w naszym kraju badań nad
przejawami New Age. Dwa lata później, do rąk zainteresowanych tym fenomenem
czytelników, trafiła kolejna publikacja: New Age w Polsce. Lokalny wymiar globalne1

Pierwsze wydanie tej książki zostało opublikowane w języku włoskim, w 1994 roku (Storia
del New Age 1962-1992).
1

�294

Recenzje i noty recenzyjne

go zjawiska, napisana przez Dorotę Hall, także antropologa kultury, także czerpiącą
z bogactwa faktów zebranych w terenie.
We wszystkich trzech przypadkach mamy do czynienia z reprezentantami określonej,
jednak wartościującej, wizji New Age, do czego nie zawsze przyznają się otwarcie. Jest
ona budowana na solidnych podstawach źródłowych. W każdej z tych pozycji odnajdzie¬
my dyskusję z najbardziej liczącymi się autorytetami „zachodnimi" w zakresie badań
nad New Age. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w rozważaniach terminologicznych
oraz w omówieniu głównych koncepcji. Zwraca uwagę długa lista cytowanych prac
i bogata bibliografia, z wydzieloną w przypadku polskich autorek „Biblioteczką New
Age" i „Notą bibliograficzną" zaproponowaną przez Massima Introvigne'a. U wszyst¬
kich trzech autorów uderza skrupulatna analiza rozmaitych ujęć teoretycznych głównego
zagadnienia. Polskie antropolożki, co szczególnie zasługuje na zaakcentowanie, wyko¬
rzystują ponadto dane z badań terenowych. Ukazują New Age z perspektywy „oddolnej",
nie tylko w Polsce (szczególnie D. Hall), ale także w Anglii, Danii, USA (A.E. Kubiak).
Dostarczają konkretu, jakim jest dla każdego czytelnika „epizodyczność" opisanego ży¬
cia innych ludzi. W tym sensie ich publikacje mają przewagę nad propozycją włoskiego
badacza, który przy prezentacji historii danego ruchu czy stowarzyszenia przytacza roz¬
budowane biografie osób, uznanych za porte-paroles New Age.
Autorów tych pozycji wiele różni. Reprezentują oni odmienne kultury narodo¬
we, co warunkuje ich pole badawcze (inne okoliczności kształtowania się New Age
w tych krajach). Są przedstawicielami, choć pokrewnych, to jednak odmiennych
dyscyplin naukowych: socjologii, religioznawstwa i antropologii kulturowej. Przy¬
czynia się to do różnic w konstruowaniu narzędzi badawczych. Proponowane inter¬
pretacje wiążą się z różnicami światopoglądowymi. Introvigne — katolik, Kubiak
— „zdystansowana sympatyczka New Age" i Hall — „zdystansowana badaczka",
postrzegają badane zjawisko z wyraźnie odmiennych perspektyw, co prowadzi do
różnych efektów finalnych.
Massimo Introvigne zaproponował przede wszystkim historyczno-socjologiczne
podejście do problemu, czy nadal można mówić o New Age. Zapowiedź powszech¬
nej odnowy duchowej ludzkości, mającej nastąpić na progu X X I wieku, nie spraw¬
dziła się. Nie znaczy to jednak, że jej orędownicy, odwołujący się do różnych trady¬
cji filozoficznych (głównie wschodnich), wyznający rozmaite, stojące w opozycji do
oficjalnych nurtów kulturowych światopoglądy, zaprzestali swych działań. Stają się
one, według tego badacza, ukierunkowane „do wewnątrz" i tworzą trzon Next Age,
w którym przemianie ma ulec nie cała ludzkość, ale indywidualnie każdy z nas, w ra¬
mach rozmaitych religii, przekonań i praktyk.
Ukazanie New Age przez włoskiego socjologa ma dwa poziomy. Pierwszy z nich
to klarowna prezentacja poszczególnych wątków i nurtów kulturowych zaliczanych
przez badaczy do tego złożonego fenomenu. W ten sposób docieka źródeł zjawisk,
które funkcjonują współcześnie w naszej codzienności, niezależnie od tego, czy inni
badacze określają ją jako „ponowoczesną" albo „globalną". Introvigne w przystępny
sposób tworzy katalog terminów, które zrozumie nie tylko wprawny akademik, ale
i „zwykły" człowiek. Introvigne, w przeciwieństwie do polskich badaczek, twier¬
dzi, że New Age można definiować. Czyni to, wprowadzając do narracji o New Age

�Recenzje i noty recenzyjne

295

„figury sprawcze". Według tego badacza, pewne ważne i kreatywne osoby nie tylko
przyczyniły się do rozwoju określonych poglądów naukowych i kulturowych koja­
rzonych z New Age, ale gwarantują wręcz jego trwanie. Fenomen ten, choć wielo­
wątkowy (holizm, pogłębiona świadomość, buddyzm, sufizm, głęboka ekologia, ma­
gia biała i czarna, antropozofia, ezoteryka, medycyna komplementarna, uzdrawianie,
psychologia transpersonalna, psychotronika i in.), istnieje nie dzięki jasnej wykładni
ideologicznej i klarownej organizacji, ale dzięki aktywności wielu ważnych osób,
których idee i praktyki stały się punktem odniesienia (np. słowa aktorki Shirley MacLaine: „wszyscy jesteśmy Bogami" i jej działalność). Drugi poziom, to komentarz do
poszczególnych przejawów New Age w świetle dokumentów Kościoła katolickiego.
Zabieg ten jest w zasadzie przysłowiowym „kijem wsadzonym w mrowisko", jakim
jest wielość podejść badawczych do New Age. Introvigne zdaje się tym nie przej¬
mować, gdyż już w przedmowie zapowiada, że książkę swą napisał nie z pozycji
„relacjonującego" badacza, ale zaangażowanego katolika.
W zdecydowanej opozycji ideologicznej do pracy Massima Introvigne'a należało­
by umieścić propozycję Anny E. Kubiak. Już od pierwszych stron tej pracy czytelnik
może odnieść wrażenie pewnego rozdarcia narracyjnego. Zdradza ono sympatię do rze¬
czywistości określanej jako New Age i wskazuje na napięcie pomiędzy scjentyzmem
a próbami jego przełamania (rola badacza w czasie prowadzenia badań terenowych).
Badaczka ta proponuje oryginalną interpretację kluczowego fenomenu poprzez
zastosowanie kategorii kultury ponowoczesnej w jego analizie. W rezultacie, New Age
określa jako kulturę komplementarną. Jednak nie tylko to sprawia, że autorka potrafi
zaintrygować swym tekstem poszukujących czytelników. Jej punkt widzenia warunko¬
wany jest przede wszystkim zastosowaniem metody obserwacji uczestniczącej. Autor¬
ka, uczestniczka kultury, w której tropi przejawy Nowej Ery, przechodzi przez liczne
warsztaty, kursy i treningi w wielu ośrodkach Europy i traktuje swoją samoświadomość
(nie wyjaśnia przy tym, jak rozumie ten termin) jako narzędzie poznania. Jest to więc
„wejście" w New Age, nie tylko intelektualne (weryfikacja tez Luckmanna, Hanegraaffa, Heelasa), ale i emocjonalne. Ten rodzaj autoprowokacji z trudem jednak przekłada
się na wnioski z terenu. Wynika z nich jasno, jaki społeczny zasięg ma to zjawisko
w Polsce i jakie są jego przejawy. Natomiast zdanie relacji z obserwacji uczestniczącej
jakby przegrywa z prezentacją rozmaitych podejść teoretycznych, obecną niemalże we
wszystkich rozdziałach książki. Z nich właśnie czytelnik dowiaduje się, że New Age
jest wpisane w ponowoczesność i stanowi jej odbicie. Zjawisko Nowej Ery interpreto¬
wane jest zatem przez kontekst, który je tworzy. W efekcie Kubiak proponuje interesu¬
jącą podróż teoretyczną, której silnym punktem jest wydzielenie pola antropologiczne¬
go i socjologicznego badanego zjawiska (demarkacja rzadka w tekstach antropologów
kulturowych). Problematyzacja zjawiska polega między innymi na „wielokrotnym
obróceniu" pojęcia New Age, czemu służą cztery perspektywy interpretacyjne: para¬
dygmatów, kulturowego kontekstu, metafor „klimatu" i „fragmentu". Ta mieszanka
faktu i literackiej wyobraźni antropologicznej (choćby rozdziały z ostatniej części pra¬
cy) wymaga określonych kompetencji czytelniczych, by odczytać, jak doświadczenie
terenowe, zwłaszcza psychologiczne, przekłada się na tekst. Wynika z tego, że książ¬
ka Jednak New Age skierowana jest przede wszystkim do antropologów.

�296

Recenzje i noty recenzyjne

Do tego samego grona czytelników jest zaadresowana książka autorstwa Doroty
Hall. Badaczka ta jest zdystansowana i do opisywanego zjawiska, i do siebie samej.
Pociąga ją bowiem najbardziej przejrzystość formułowania głównej myśli, zgodnie
z którą New Age tworzą ludzie, przede wszystkim w swych lokalnych kontekstach.
Hall prezentuje New Age na dwa sposoby. Najpierw ukazuje heterogeniczność zjawi­
ska, następnie zaś, zamiast badać jego „elementy", bada ludzi. Taka strategia pozwa­
la jej ukazać specyfikę polskiego New Age, nie tylko z perspektywy historii idei, ale
przed wszystkim w potocznym, co więcej — naznaczonym „ludowością", codzien¬
nym „obiegu". Lokalny krajobraz Polski wpisany jest zatem w wymiar globalny.
New Age istnieje przede wszystkim w swej planetarnej wersji, gdyż główne kana­
ły, gdzie może się realizować, powstają nie w sieci ludzkich „wnętrz" (detradycjonalizacja i odejście od dominujących zinstytucjonalizowanych systemów religijnych),
lecz w sieci elektronicznej, konsumpcyjnej i medialnej (zwraca na to uwagę także
Kubiak i Introvigne). „Targowisko różnorodności" (o którym pisze także Kubiak),
jakim jest New Age, choć w wielu krajach Zachodu wygląda podobnie, to jednak
w każdym z nich nacechowane jest specyfiką lokalnej kultury. To nasycenie lokalnościąjest silniejsze niż suma podobieństw. Według Hall, większość badaczy zwykle
dostrzega wyłącznie elementy podobne i poprzez nie właśnie definiuje to zjawisko.
W efekcie jawi się ono jako luźny zbiór idei, postulatów, technik mających na celu
przemianę duchowości, spotykanych jakoby wszędzie. Co więcej, takie podejście
doprowadza do substancjalizacji pojęcia — badacze zgłębiają „New Age" jako ideę
i pojęcie, a nie ludzi, którzy tworzą ten fenomen.
Przyjmując perspektywę lokalną, Hall wychodzi natomiast z założenia, że istnieje
wiele postaci New Age. Jednocześnie badaczka ta nie do końca wykorzystuje szansę,
jaką daje zabieg „glokalizacji" tego fenomenu. Nie dostrzega bowiem, że podobnie,
jak różnicuje się on dzięki lokalnym środowiskom, może też różnicować się w nie¬
skończoność — w zależności od typu relacji, w jakie wchodzą ze sobą ludzie.
W swojej książce Hall kreśli także historię New Age w Polsce. W ten sposób
powstało nie tylko kompendium wiedzy o ludziach (często pasjonatach) i stowa¬
rzyszeniach promujących alternatywny obraz świata, ale został nakreślony szeroki
kontekst kulturowy, stanowiący ramy dla kontekstów lokalnych, w których autorka
umieszcza dane z terenu. Jest to zgodne z założeniami antropologii interpretatywnej,
której perspektywę przyjęła. Zabieg mnożenia faktów etnograficznych, zagęszczania
sensu wypowiedzi informatorów poprzez osadzenie ich w odpowiednich konteks¬
tach, odbywa się w czytelnej stylistyce.
Mając na uwadze powyższy „trójgłos o New Age", można stwierdzić, że jest on
wielobarwnym esejem o ponowoczesnej kulturze Zachodu, w której indywidualizm
i subiektywizm służą „odwiecznemu" (mitycznemu) pragnieniu posiadania władzy
nad sobą i innymi. Poznanie przejawów takiej „kondycji" jest kuszącą perspektywą,
którą otwierają wymienione tu książki. Powinny one nie tylko „zaskoczyć i oczaro¬
wać", ale i skłonić czytelników do refleksji. Może dzięki tym publikacjom uda się im
wreszcie „dotknąć New Age"?
Agnieszka

Chwieduk

�Recenzje i noty recenzyjne

2

9

7

Tomasz S i k o r a , Euoi. Studia z symbolizmu i metaforyzacji katoptrycznej,
Kraków: Nomos 2004, ss. 311, ISBN: 83-88508-70-9.
„Na przechowywanej w Museo Civico Archeologico w Bolonii płytce z kości
słoniowej (V w. p.n.e.), która zawiera cztery sceny z życia Dionizosa, bóstwo uka¬
zano w postaci siedzącego na tronie dziecka. Wokół niego tańczą kureci. Między
nimi znajduje się tajemnicza postać z lustrem skierowanym w stronę dziecka. Mar¬
tin Litchfield West (1983: 156) dopuszcza możliwość, że w ramach rytuału mogła
występować sekwencja powstania inicjowanego z tronu i podążania za lustrem. Jak
podaje jedno ze źródeł hellenistycznych, fakt jego wynalezienia tytani mieli powitać
okrzykiem: Euoi?" (s. 183). W ekstatycznym rytuałach bachicznych znajduje tedy
Autor pierwowzór dla tytułu pracy. Niemniej to nie starożytna Grecja, ta Kolebka
Zachodu, i jej rytuały są jedynym przedmiotem jego rozważań, albowiem jest ich
wiele. Podróż w poszukiwaniu motywu zwierciadła, symbolizacji katoptrycznej (od
greckiego catoptros, lustro — s. 311) rozpoczynamy w zupełnie innych czasach
i miejscu, a mianowicie na Dachu Świata, czyli w Tybecie, gdzie w szamańskich
rytuałach pojawia się lustro jako część szamańskiego stroju i element utensyliów
obrzędowych. Odgrywają one ważną rolę nie tylko w działaniach, ale i wierzeniach
na temat świata nadprzyrodzonego ludów, postrzeganych jako praktykujące szama¬
nizm właśnie. Podobnie rzecz ma się w innych wersjach tak szeroko rozumianego
zespołu wierzeń: tungusko-mandżurskim, Indian Tukano, w religii azteckiej (a więc
w Nowym Świecie), w inicjacji Bwiti Fangów z Gabonu (na Czarnym Lądzie),
voodoo oraz szintoizmie (w Kraju Wschodzącego Słońca). Następna kategoria wie¬
rzeń rozpatrywanych w perspektywie obecnych w nich wyobrażeń katoptrycznych,
to systemy medytacyjne Wschodu (Upaniszady, joga i śiwaizm kaszmirski, taoizm
oraz buddyzm). Kolejny rozdział poświęcony jest tytułowym zagadnieniom w dok¬
trynie kabalistycznej i mistyce żydowskiej. Nawiązanie do mitografii greckiej (Perseusz oraz Gorgona, Zagreus i Tytani, a w szczególności Narcyz), jak pisze Autor,
jest niezbędne, aby móc przejść do ostatniej partii książki, czyli do kwestii katoptryzmu w psychoanalizie. Ta część poświęcona jest rekapitulacji poglądów wielu psy¬
choanalityków, począwszy od Zygmunta Freuda przez Carla Junga i Jacquesa Lacana
po Leonarda Shengolda i innych. Pod względem konstrukcyjnym praca nie budzi
żadnych zastrzeżeń i każdy rozdział kończy się podsumowaniem, które zaprawdę
celnie wychwytuje najważniejsze motywy katoptryczne pojawiające się w określo¬
nym kręgu kolejnych form kulturowych.
Przegląd zawartości książki oraz pozornie ironicznie brzmiące wskazanie na wie¬
lość stron świata, z jakich pochodzą dyskutowane przypadki, ma pośrednio wskazać
na rodzaj interpretacji, którą Tomasz Sikora stosuje w swej pracy, posługując się
metodą fenomenologiczną. W doborze materiału kieruje się on „kryterium repre¬
zentatywnej kontrapunktowości danych" (s. 9) Kurta Rudolpha. Zarzuca obszerną,
a jednocześnie gęstą sieć, w którą łowi wszelkie istotne wzmianki na temat luster/
/zwierciadeł w różnych epokach i kontekstach kulturowych. Układ chronologiczno-tematyczny organizuje całość dzieła. Stąd pogrupowanie motywów według klucza
światopoglądowego, definiowanego dość arbitralnie, bez specjalnej troski o uzasad-

�298

Recenzje i noty recenzyjne

nienie takiego porządku (np. domyślać się tylko możemy, że w niektórych przypad¬
kach o kwalifikacji do kompleksu szamanistycznego decyduje stosowanie w prak¬
tykach kultowych środków halucynogennych). Jako fenomenologa Tomasza Sikorę
interesują idee, które same w sobie tworzą pewien system o różnym stopniu złożo¬
ności i zapętleń. Stwierdzenie, że zebrany materiał pozwala „na ideacyjne wyodręb¬
nienie głównych struktur, które organizują szamańską wizję zjawisk katoptrycznych"
(s. 76) odnosi się nie tylko do tego kompleksu wierzeń, lecz do wszystkich dyskuto¬
wanych religii oraz poglądów psychoanalitycznych. Nie zajmuje Autora powiązanie
tych idei z czymś, co na przykład dla antropologa byłoby najbardziej intrygujące,
a mianowicie z ich kontekstem społecznym i funkcjami pozamyślowymi, kulturowy¬
mi konsekwencjami oraz uwarunkowaniami istnienia i kształtowania się określonych
światopoglądów. Chyba tylko w jednym momencie natykamy się na wzmiankę, iż
system katoptryczny stał się elementem dynastycznej ideologii cesarskiej w Japo¬
nii (s. 64). Nie jest to rzecz jasna zarzut, lecz jedynie stwierdzenie faktu. Takie są
bowiem reguły postępowania fenomenologicznego, stosowanego już na początku
XX wieku — przynajmniej na gruncie religioznawstwa — przez Rudolfa Otto, a póź­
niej Gerardusa van der Leeuwa. Swoistą nowością jest włączenie w zakres rozważań
o użyciu i matrycującym aspekcie metafory lustra również psychoanalizy, w tym
jej współczesnych transformacji uwzględniających osiągnięcia neurokognitywistyki.
W ten sposób dzieło wykracza poza teren religioznawstwa (pierwsze cztery rozdzia¬
ły), wchodzi na tereny filozofii nauki i przekonuje nas, że te oddzielane powszechnie
sposoby konceptualizowania świata, jak pokazują studia „katoptrologiczne", łączy
metaforyka, choć nie tylko ona. Ciągłość myślenia religijnego i naukowego dotyczy
także szeregu idei, a to świadczy o sztuczności takiej dysjunkcji.
Praca mieni się od przykładów i wszechstronnych nieraz opisów, naszpikowana
jest informacjami różnego rzędu, szczegółowymi i syntetyzującymi. Przyznać trze¬
ba, że Autor prowadzi nas przez meandry przekonań, w których lustro jest metafo¬
rą, sposobem wyrażania różnych koncepcji i pojęć, a jednocześnie matrycą myśle¬
nia. Ogrom zgromadzonego materiału i proponowanych tez jest zaiste imponujący.
W płaszczyźnie ogólnej są to chociażby wielorakie rozważania etymologiczne czy
przykłady świadczące o ambiwalencji podobnych bądź identycznych symboli. Nie
ma możliwości oddania mnogości tych konstatacji, ani nawet omawiania wnio¬
sków zamykających poszczególne partie rozważań, niemniej w celu zilustrowania
ich charakteru pozwolę sobie przytoczyć przynajmniej kilka wybranych stwierdzeń
wyłowionych z każdego rozdziału, by w ten sposób spróbować oddać ducha prowa¬
dzonych rozważań. W wierzeniach o charakterze szamanistycznym lustro staje się
jednym z czynników pozwalających na narodziny ego, świadomości i uformowanie
się społecznej podmiotowości (s. 48 i nast.), natomiast w voodoo otchłań wyobra¬
żona jest pod postacią lustra (s. 62). W systemach medytacyjnych mamy na przy¬
kład do czynienia z „wykorzystaniem analogii pomiędzy uzyskaniem ostatecznego
wglądu a oczyszczeniem zwierciadła" (s. 83). Z kolei „świadomość absolutu jest
kreatywnym zwierciadłem, które niejako samo w sobie wytwarza własne odbicia"
(s. 88). W kabale lustro jest ważnym elementem koncepcji systemu sefir, będącego
„znakową strukturą matrycującą pamięć zbiorową" (s. 125). Greckie mity pokazują

�Recenzje i noty recenzyjne

299

między innymi, że w lustrze dostrzec możemy „fantazmat cudzej obecności" (s. 198)
i przekonać się o istnieniu semiozy bez referencji (s. 197). Psychoanalitycy rozto­
czyli przed nami całą gamę przemyśleń odnoszących się do opowieści o Narcyzie;
Freudowi zawdzięczamy „analogizację stanów śnienia i śmierci" (s. 205); dla Jun¬
ga „lapis jako symbol jaźni reprezentuje przestrzeń katoptryczną, w której zachodzi
semantyczna translacja treści nieświadomych na świadomą i odwrotnie" (s. 221);
u Lacana następuje „przekształcenie podmiotu wywołane interioryzacją obrazu"
(s. 242), zaś „życie społeczne jest oczywistą ekstensją fazy lustra" (s. 248). Okazuje
się także, że „zwierciadło [to]... uprzywilejowana scena halucynacji" (s. 277).
Cytaty te przytaczam nie bez kozery, choć nie z wszystkimi się zgadzam (zwłasz­
cza z ideą „prefiguracji" rozwoju społecznego przez rozwój psychiczny jednostki,
czyli odpowiedniości ontogenezy ifilogenezy).Ujawniają one fenomenologiczne za¬
cięcie Autora pracy, które pozwala mu swobodnie wędrować w czasie i przestrzeni.
Umożliwia również prześledzenie niezwykle istotnego, jak się okazuje, wątku katoptrycznego w konceptualizacji kondycji człowieka w świecie, która — o czym wspo¬
mniałem — rozciąga się od psychoanalizy i psychiatrii po wyobrażenia „pierwotne"
i wierzenia szamanistyczne. Kształtowanie się podmiotu, jego relacja do przedmio¬
tu i innych podmiotów, inwersja katoptryczna (s. 63), katoptryczna metaforyzacja
(s. 83), homonimiczność, konceptualizacja słów jako fonicznej reprezentacji (od¬
zwierciedlenia) sądu, bezprzedmiotowa świadomość w buddyzmie jako autointencjonalność podmiotu lub zanik (różnicy) podmiotu i przedmiotu (s. 106), analogia
między wyobrażeniami znajdowanymi w alajawidźnianie a archetypami Junga
(s. 107). To wszystko prowadzić ma do stanu, w którym, by użyć słów Leibniza,
„człowiek zaczyna istnieć jako «trwałe, żywe zwierciadło wszechświata^" (s. 233).
Tego typu konstatacje mają charakter i metodologiczny, i epistemologiczny, nawet
jeśli się ich tak w religiach nie nazywa.
Przytoczone sądy to, jak się rzekło, wierzchołek wierzchołka góry lodowej w mo¬
rzu stwierdzeń. Jest to dzieło na wskroś naukowe i pełne faktów przedstawionych
w określonym i z góry założonym porządku. Raz jeszcze, podziwiam ilość materia¬
łów, które Autor uwzględnił oraz wnikliwość analiz. W niektórych przypadkach miał
wprawdzie zadanie ułatwione, kiedy całymi garściami czerpał z ustaleń innych bada­
czy (np. Anzieu, Vernanta, Reichel-Dolmatoffa, Waymana, Fernandeza, Mishry i in.).
Nie do końca dałem się jednak przekonać o zasadności włączenia w krwiobieg myśli
argumentów dostarczanych przez neurobiologię i neuropsychiatrię (partie rozdzia¬
łu V, a w szczególności „Zakończenie"). Jeśli nie otwarcie, to podskórnie sugerują
one, że istnieją naturalne, psychosomatyczne podstawy symbolizmu i metaforyzacji
katoptrycznej. Nie zgadzam się z tym. Traktowana przez Lacana jako uniwersal¬
na „faza lustra", wcale taką nie musi być. Tomasz Sikora słusznie podnosi argu¬
ment ludzi niewidomych. Niemniej, jako antropolog wskazać mogę społeczeństwa,
które lustra jako takiego nie znały, a nawet odbicie w wodzie nie było możliwe ze
względu na jej deficyt i konieczność zdobywania jej z piasków pustyni. Oczywiście,
można za Bice Benvenuto i Rogerem Kennedym, broniąc Lacana, przyjąć, że obec¬
ność medium w postaci zwierciadła nie jest konieczna dla przejścia tej fazy (s. 251).
Wszakże synestetyczna translacja wchodzi w grę w społeczeństwach, które operują

�300

Recenzje i noty recenzyjne

tego rodzaju „wyobraźnią symboliczną", nie odnosi się jednak do przypadków, gdy
tego rodzaju przedstawień w ogóle brak. Podnosząc ten problem, podważam jedy­
nie uniwersalistyczne, a niekiedy wręcz filozoficznie europocentryczne zapędy wielu
myślicieli. Być może zastanowić by się warto, czy katoptryczna konceptualizacja
nie jest przejawem operowania stosownym kodem myślowym, charakterystycznym
dla partykularnych kultur. Przyjęta w pracy międzykulturowa i interdyscyplinarna
perspektywa stanowiła ponadto dodatkowy asumpt, by w zakończeniu pokusić się
0 bardziej wnikliwe i syntetyzujące całokształt zagadnienia wnioski. Spodziewałbym
się bardziej uzasadnionej i opatrzonej polemicznym komentarzem próby „wyodręb¬
nienia interkulturowych inwariantów analizowanego modelowania katoptrycznego
1 konstrukcję jego idealnego typu" (s. 283). Przedstawione dziesięć elementów owe­
go modelu swym statusem przypomina nieco dziesięć przykazań, które są i już! Poza
tym, to być może osobliwa narracja religioznawcza połączona ze skomplikowaną,
w swej „naturze", terminologią psychoanalityczną sprawia, iż język — ze wszech
miar płynny i precyzyjny (poza dwukrotnym użyciem zwrotu „okres czasu": s. 149
i 209) — jest w swym stylu i wydźwięku skrajnie scjentystyczny. Czy, na przykład,
„ucieleśnieniami" nie można by zastąpić „impersonatorów" (s. 63, p. 58), a „działa­
jącymi osobami/ludźmi" „aktantów magicznej akcji" (s. 231)?
Są to pomniejsze uwagi krytyczne, często o charakterze polemicznym, wypływa¬
jącym z faktu poruszania się przeze mnie w odmiennej tradycji dyscyplinarnej i pre­
ferencji metodologicznych. W ramach swego paradygmatu Tomasz Sikora wykazuje
duży stopień biegłości. Przystosowując się do języka używanego w książce i innych
jego pracach, stwierdzam jednoznacznie, iż „stopień admiracji dla jego konstatacji
jest explicite akceptujący, a minimalne obiekcje dotyczące uniwersalizacji katoptrycznych wizualizacji i konceptualizacji oraz ich aktualizacji, jakoż i eksplikacji
epistemologicznych analogii nie subwersują wysokiego stopnia asercji dla dysputowanej publikacji". Wprawdzie od dziś, nie tylko pomny na ostrzeżenia zawarte
w myśli ludowej, iż nie należy zbyt długo przeglądać się w lustrze, bo można w nim
zobaczyć diabła, lecz wiedząc też, że stanowi ono odbicie immanentnej natury świa¬
ta, bał się będę spojrzeć w jakiekolwiek lustro. Niemniej, lęki takie warto pokonać,
gdyż są sowicie kompensowane. Po przeczytaniu książki czuję się, jakbym prawie
osiągnął dharmakaję — „ostateczny stan aktualizujący mądrość podobną zwierciad¬
łu" (s. 110).
Michał

BIBLIOGRAFIA
West L.M.
1983

The Orphic Poems, Oxford: Clarendon Press.

Buchowski

�Recenzje i noty recenzyjne

301

Grażyna K u b i c a , Siostry Malinowskiego, czyli kobiety nowoczesne na po­
czątku XX wieku, Kraków: Wydawnictwo Literackie 2006, ss. 462, il., ISBN:
83-08-03850-6.
Charakter dzieła Grażyny Kubicy odbiega nieco od „ogólnie przyjętego" w na¬
ukach społecznych pod względem stylu pisarskiego, w warstwie materiałowej, w ro¬
dzaju prowadzonej narracji i w sposobie argumentacji. Mamy tu do czynienia z lekkim
i literackim językiem, potoczystą opowieścią, wieloma nierozwikłanymi zagadkami,
momentami wręcz sensacyjną realistyczną powieścią, w której Autorka prowadzi nas
po autentycznych jednak tropach. Ta odmienność świetnie zredagowanej i wydanej
książki domaga się też szczególnego rodzaju oceny. Dlatego też inaczej, niż nakazuje
akademicki zwyczaj, pozwalam sobie ją zbudować i dostosować do formuły niejako
podyktowanej przez Autorkę.
Kilkaset stron dzieła to opis losów czternastu kobiet, które w jakiś sposób pojawi¬
ły się w życiu Bronisława Malinowskiego (Zofia Szymberska z d. Benówna, Eugenia
Zielińska z d. Bentkowska, Maria Czaplicka, Helena Protasiewiczowa z d. Czerwijowska, Zofia Romerowa z d. Dembowska, Halina Nusbaumówna, Paulina i Dora
Wasserbergówny, Aniela i Karola Zagórskie, Maria Zambrowska, Maria Hammar
z d. Zielewicz i Zofia Zielewiczówna oraz Otolia Rettingerowa z d. Zubrzycka). Punk¬
tem wyjścia jest konstatacja, że zawsze pozostawały one w cieniu mężczyzn, u boku
których się pojawiały, z którymi żyły lub którymi były zafascynowane. Skupienie się
na przedstawicielkach „płci pięknej" wykreować ma „kobiece pole kulturowe" (s. 8),
któremu Autorka przez swe poszukiwania chce nadać sens bez udzielania ostatecz¬
nych odpowiedzi (s. 9). Całe przedsięwzięcie jest jakby stworzeniem tych postaci,
ponownym powołaniem ich do życia, wydobyciem z otchłani niebytu, możliwym
dzięki mrówczemu dziełu zebrania i poskładania w nową całość drobin rozproszo¬
nych w pamiętnikach, archiwach, odręcznych notatkach, powieściach, książkach,
wierszach, tłumaczeniach dzieł, obrazach i szkicach, wspomnieniach, listach, pamięci
żyjących oraz w zachowanych śladach bytności zmarłych na ziemi i na cmentarzach.
Widoczna w wielu miejscach refleksja na temat roli badaczki w procesie tworzenia to
niewątpliwie duża zaleta pracy. Przesunięcie perspektywy z dotychczas dominującej
na kobiecą jest natomiast świadomym wyborem, który - jak dowodzi tego tekst - nie
jest bynajmniej prostą zamianą jednej perspektywy na drugą.
Dramatyczne nieraz perypetie życiowe poszczególnych bohaterek nie są jednak
osią przewodnią dzieła; innymi słowy, to nie kolejne biografie stanowią zasadę je
organizującą. Kubica tka swą opowieść na osnowie dwunastu zasadniczych tema¬
tów, które są kombinacją kategorii chętnie stosowanych w dyskursie feministycznym
(np. „cielesność", „niezależność", „kobiecość", „miłość", „dojrzałość"), nawiązują¬
cych do wydarzeń historycznych („wielka wojna", „wojna druga", „po katastrofie"),
miejsc geograficznych („Zakopane", „Londyn", ale też i „Paryż" i „inne miejsca"),
rodzinnych („dom") i statusowych („nauka"). Strategię snucia wątków wokół tych
zagadnień odbieram jako wyjątkowo udaną. To prawda, że „nie jest to... opowieść li¬
nearna" (s. 416), lecz czytając ją, czytelnik ma i tak wrażenie, iż posuwa się w czasie,
jako że dom rodzinny, czas nauki i subiektywna doniosłość pierwszych pocałunków,

�302

Recenzje i noty recenzyjne

namiętnej miłości i przywiązywania wagi do kulturowo określonego piękna ciała
wiążą się raczej z okresem młodości bohaterek, natomiast czasy dojrzałości, migra­
cji, wojennych tułaczek i tragedii, no i wreszcie śmierci, niekiedy nawet spowodo­
wanej pustką po ukochanym mężu (jak to miało miejsce w przypadku Zofii Szymberskiej, co przypomina indyjski zwyczaj sati), to lata późniejsze. Opowieść zaczyna się
jednak w XIX wieku, a kończy w drugiej połowie XX wieku. W sumie konstrukcja
pracy sprawia, że następujące po sobie rozdziały są kolejnymi przybliżeniami histo¬
rii kobiet uwikłanych w kontekst strukturalny epoki „tu/tam i wtedy", widzianych
z perspektywy osoby żyjącej hic et nunc, skazanej na budowanie swej narracji na
podstawie wydartych historii śladów. Wspomniane skupienie się na kobietach, do¬
tychczas pojawiających się niejako w tle świata definiowanego przez mężczyzn, jest
natomiast aktem rzucenia nowego światła na nieustannie powtarzający się koniec
świata wartości europejskich. Jest zatem intelektualną próbą podważenia pewnej he¬
gemonii kulturowej lub co najmniej zrównoważenia dominującego oglądu przez jego
uzupełnienie o nową perspektywę. W tym sensie jest to przypadek w zawoalowany
sposób wyrażonej krytyki kulturowej. Uzyskany obraz jest barwny i tylko pozornie
kalejdoskopowy, albowiem w gruncie rzeczy wyłania się zeń opis historii, obycza¬
jów, kultury i relacji społecznych.
W tym ostatnim względzie znaleźć można bez liku konstatacji, które same w so¬
bie, wypreparowane z biograficznych opowieści, warte są uwagi. Nie sposób omówić
wszystkich, więc pozwolę sobie na wskazanie najważniejszych.
Po pierwsze, jest to opis transformacji stanu szlacheckiego w inteligencję w szczególności w ówczesnej Galicji - wątek, który przewija się w ten czy inny spo­
sób przez całą pracę, a explicite występuje w rozdziale II („Dom", w szczególności na
s. 53-54). Kubica wychwytuje kilka cech charakterystycznych tej szczególnej grupy
społecznej: wielkopańskość, w której życie na pokaz bez zaplecza materialnego było
normą, obawę przed deklasacją, brak etosu self-made man, skłonności biurokratycz¬
ne, wykształcenie jako formę ucieczki przed schłopieniem, a także pewną otwartość
na inne grupy społeczne, takie jak tradycyjne mieszczaństwo, chłopi lub Żydzi, ale
pod warunkiem, że odetną się od swych korzeni społecznych i całkowicie przejmą
inteligenckie wzory kulturowe. To także opis życia ziemiaństwa (s. 85-88), stosun¬
ków panujących w folwarkach szlacheckich, wyłaniający się z dzienników pisanych
przez Eugeniusza Romera (rozdział IX), jak choćby corocznego spisywania umów ze
służbą (s. 318). Nawiązując do ustaleń historyków kultury i społeczeństwa, Autorka
dochodzi do tych wniosków w oparciu o własne dociekania, które tym samym ilustrująjej wnioski. Czyż to nie zasada, by w pracy naukowej nie tylko coś powiedzieć,
ale i udokumentować zebranymi materiałami? Z takim właśnie przypadkiem mamy
tu do czynienia.
Po drugie, mam na uwadze cały wątek feministyczny lub, wyrażając rzecz w języ­
ku antropologii, problem płci kulturowej (gender). Właściwie jest to motyw wiodący
całej pracy, który wyziera niemal z każdej jej stronicy. Pojawia się otwarcie w wie¬
lu momentach, chociażby w przedstawieniu ówczesnego ideału kobiety (s. 321),
w opisie życia publicznego w międzywojennej Polsce (s. 338), w kwestiach pracy
zawodowej kobiet, jak to miało miejsce w przypadku Marii Czaplickiej (s. 280-281),

�Recenzje i noty recenzyjne

303

w opisie walki o umożliwienie kształcenia i otwarcie edukacji dla kobiet, zazwyczaj
powiązanym z motywem patriotycznym (rozdział III) czy w męskim postrzeganiu
Rzeczy Ważnych, czyli wojny (s. 246). Szczególnie jasno widać refleksję tego typu
w podsumowaniu rozdziału o cielesności, w którym Autorka odwołuje się do ustaleń
Pierre'a Bourdieu po to, by móc pokazać, że to męska dominacja stwarza kobietę
jako przedmiot symboliczny; kobieta „jest widzianą" i istnieje przez i dla męskie¬
go spojrzenia, a jej widzenie siebie samej jest przyjęciem tej męskiej perspektywy.
W rezultacie uroda staje się kapitałem symbolicznym i zarazem społecznym kobiet
wplątanych w sieć znaczeń kulturowych, utkanych przez społeczeństwo rządzone
przez mężczyzn (s. 27). Notabene, zabieg podsumowywania rozdziałów ustaleniami
wybranych autorytetów jest w Siostrach Malinowskiego normą. Treść rozdziałów
jakby nieuchronnie do nich prowadzi i zgadywać możemy, czy skonstruowane są
tak, by skończyć się taką a nie inną konkluzją, czy też wnioski są rezultatem żela¬
znej konsekwencji rozdziału. Tak czy owak, jest to każdorazowo dowód na erudycję
Autorki, która bynajmniej nie szermuje nimi bez potrzeby, tylko w logicznie uzasad¬
nionym, czytelnym celu.
Po trzecie, chodzi o obraz globalnych wstrząsów zarówno pierwszej, jak i drugiej
wojny światowej. Oczywiście, nie pierwsza i nie ostatnia to próba ich odmalowa¬
nia. Niemniej w książce Grażyny Kubicy uzyskujemy wielowymiarową interpretację
kryzysu egzystencjalnego, która z jednej strony pokazuje strukturalne, będące poza
kontrolą jednostek mechanizmy wojny, grozę machiny jakby niezależnej od jakich¬
kolwiek aktorów społecznych, a z drugiej strony subiektywne i indywidualne jej do¬
świadczanie. To nie tylko w miarę lokalne peregrynacje związane z przesuwaniem
się linii frontu, ale i tułaczka na obczyźnie od Syberii przez Kujbyszew, Iran i Egipt,
Francję i Wielką Brytanię, po Stany Zjednoczone. To także okropności eksterminacji
Żydów w Generalnej Guberni, pokazane w jej ludzkim, detalicznym wręcz wymia¬
rze, który Autorka rekonstruowała również na podstawie rozmów z miejscowymi
ludźmi, prowadząc w ten sposób swoiste badania terenowe, oraz relacji świadków.
I tu znów kapitalna puenta w postaci refleksji Zygmunta Baumana zaczerpniętej
z książki Nowoczesność i zagłada, która pozwala postrzegać losy wojenne i powo¬
jenne wszystkich żyjących jeszcze wówczas kobiet w kategoriach okrutnej logiki
kulturowej modernizmu zwanej „ogrodnictwem", a polegającej na eliminowaniu rze¬
komych społecznych „chwastów".
Po czwarte, mam na myśli przywrócenie nauce polskiej Marii Czaplickiej. Właś¬
ciwie opisanie losów i dorobku samej tej postaci mogłoby stać się tematem odrębnej
publikacji. Grażyna Kubica przedstawia kompleksowo sylwetkę kobiety i badaczki,
która z determinacją, aż do swej tragicznej śmierci w Bristolu w Anglii, walczyła
o należne jej miejsce w ówczesnym świecie. Poznajemy przebieg jej wypraw badaw¬
czych, karierę naukową i popularyzatorską, poglądy naukowe mieszczące się w nur¬
cie antropogeografii, stanowisko w kwestiach etnicznych i rasowych, w sprawach
narodowych i narodowościowych, i wreszcie zaangażowania w „sprawę Polską".
Doprawdy, dla Czaplickiej samej warto było pisać tę książkę, która z tego choćby
względu wpisuje się w ciąg znaczących pozycji z zakresu historii antropologii spo¬
łecznej i etnologii.

�304

Recenzje i noty recenzyjne

Po piąte, wspomnieć należy, iż praca ta to istotny przyczynek do antropologii,
studiów nad płcią kulturową, historii kultury i społeczeństwa oraz dziejów wojen¬
nych, w szczególności Żydów polskich, lecz także do historii literatury i malarstwa,
filozofii i translatoryki. Obok kobiet opisanych w książce, Joseph Conrad jawi się
jako piętnasty jej bohater. Pojawiają się też historie związane z Witkacym. Jedno¬
cześnie bohaterki tomu same tworzyły dzieła naukowe i artystyczne. Na przykład,
Wielkopolanka Zofia Zielewiczówna to autorka sztuki Trębacz na ratuszu, a jej sio­
stra Maria Zielewicz wydała dramat Nawojka, była przy tym poetką i tłumaczką
pracy Haralda Hóffdinga oraz znawczynią pracy Ralpha Waldo Emersona, o którym
napisała książkę. Aniela Zagórska to aktywna członkini Związku Literatów Polskich,
wybitna tłumaczka dzieł Conrada na język polski. Zofia Dembowska była znaną ma¬
larką, twórczość której zaczęto odkrywać na nowo w ostatnich dekadach w wolnej
Polsce i Litwie. Również inne panie wniosły swój wkład w dziedzinę sztuki i nauki,
były społeczniczkami i oddanymi sprawie wszelakich umiejętności bądź przysiędze
Hipokratesa. Mnogie, ciągle przeplatające się wątki i fakty tego typu, to także istotny
wkład Grażyny Kubicy w odtworzenie historii kultury.
Są trzy kwestie, które jeszcze na koniec poruszę. Pierwsza dotyczy pewnego
zamysłu konstrukcyjnego, które rozwiązałbym trochę inaczej, niż ma to miejsce
w pracy. Lektura od razu zaczyna się jakby od problemowego, zasygnalizowanego
na wstępie, przybliżania duchowych sióstr Bronisława Malinowskiego. Czytelnicy
zostają skonfrontowani z postaciami, które nie bardzo potrafią umieścić w całości
obrazu. Dopiero w miarę, jak brniemy głębiej w las, powoli rozjaśnia się sytuacja.
Niemniej, sieć powiązań i kontaktów międzyludzkich jest tak gęsta, że bez ciągłego
jej pojęciowego rozrysowywania trudno się w niej zorientować. Uważam, że skró¬
towe przedstawienie „rodowodów" bohaterek na samym początku dzieła ułatwiło¬
by czytanie pracy. Druga uwaga odnosi się do pewnych niedokończonych wątków.
To zrozumiałe, albowiem w natłoku informacji nie sposób do końca śledzić każdy
trop (co można by np. czynić przez dalsze poszukiwania aktów zgonu lub potom¬
ków krewnych). Nie mam o owe nie całkowicie prześledzone wątki nawet cienia
pretensji do Autorki, ponieważ praca i tak naszpikowana jest faktami. Zachowany
jest przy tym cały niezbędny sztafaż naukowy, z niezwykle rzetelnymi przypisami
i odniesieniami do podstawy stwierdzeń, choć zdarzają się zwroty w rodzaju „uda¬
ło mi się ustalić na podstawie kwerendy archiwalnej" (s. 68), bez podania nazwy
owego archiwum. To jednak zarazem literacki charakter publikacji nie raz decyduje
o jej kształcie. Nieuchronna niemożność „domknięcia" źródeł powoduje, iż czasami
Kubica zdana jest na przypuszczenia i domysły. Ma do tego prawo. Niekiedy jed¬
nak tak zwane fakty, na przykład okupacyjna opowieść o przemycaniu Czesława
Nusbauma, brata sióstr Nusbaumównych i przepuszczeniu go przez patrol niemiecki
(s. 379-380), mówią poniekąd same za siebie, a tymczasem Autorka pozwala sobie
na własną, niezbyt popartą faktami interpretację. Cóż, licentia poetica. Trzecia kwe¬
stia jest bardzo szczegółowa. Język rozprawy jest płynny i zaiste literacki. Jak grom
z jasnego nieba pojawia się określenie „góralscy aborygeni" (s. 149-150). Wiem, że
ma to być metafora, lecz raczej chybiona. Utarło się, nie tylko w języku polskim,
że termin „aborygeni", znaczący dosłownie „tubylców", odnosi się do autochto-

�305

Recenzje i noty recenzyjne

nicznych mieszkańców Australii. Cóż miałoby znaczyć „góralscy (autochtoniczni)
Australijczycy" w kontekście rozważań o podhalańskich góralach?
Powyższe uwagi nie mogą podważyć niekwestionowanej jakości dzieła. Los bo¬
haterek jest zwierciadłem świata, obyczajów i czasu, w którym żyły. Grażyna Kubica
stawia problemy i rozwiązuje zagadki, o jakich bez niej nikt z nas przypuszczalnie
nawet by nie pomyślał. Tylko dzięki wielkiemu wysiłkowi woli i poświęceniu oso¬
bistego czasu dociera do dokumentów ukrytych w archiwach w różnych krajach.
Wydobywa na światło dzienne zapoznane urywki ludzkich doświadczeń i splata je
w spójną opowieść. Obecna w narracji, staje jakby jednocześnie obok niej. „Z rezer­
wuaru czyjejś pamięci" (s. 357) odzyskuje zapomniane historie. Autorka w harmo¬
nijny sposób dostraja swe wywody do ducha czasów, o których pisze, a czytelniczka
może mieć doprawdy wrażenie, że jest wręcz kongenialna z bohaterkami książki.
W 1914 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim przeprowadzono ankietę na temat
studentek, jakże rzadko naonczas pobierających tam nauki. Nie odmawiano im zdol¬
ności, niemniej jeden z profesorów stwierdzał, że „kobiety często idą na studia, bo nie
wiedzą, co ze sobą począć. Nie chcą próżnować, odczuwają żądze zdobycia wiedzy
i ulegają modzie na samodzielność... Profesorowie zgodnie stwierdzili, że uniwer¬
syteckie wykształcenie nie jest odpowiednie dla kobiet... " (s. 74). Parafrazując Mar¬
shalla Sahlinsa, powiedzieć by można, „jakie czasy, takie obyczaje mentalne". Dziś
taka esencjalizacja płci budzi oczywisty sprzeciw. Jeśli jednak przystaniemy na tego
rodzaju rozumowanie, to od razu widzimy, jak nietrafna to była diagnoza. Książka
Siostry Malinowskiego pokazuje, że chybiona ona była już całkowicie w odniesieniu
do jej bohaterek „na początku XX wieku". One wiedziały, „co ze sobą począć" i to
w wielce sensowny sposób, dowodząc hartu ducha, mądrości i broniąc człowieczeń¬
stwa w jakże trudnych dla nich czasach. Pisząca o nich Grażyna Kubica dowodzi
zarazem, że ona sama nie tylko ma wielką „żądzę zdobycia wiedzy", lecz zdobywa ją
w naukowo przepisany sposób, a „samodzielność" nie jest dla niej bynajmniej kwe¬
stią „mody", ale imperatywem myślenia, modus operandi i stylem pisania.
Michał

Buchowski

Alon C o n f i n o , Peter F r i t z s c h e (eds.), The Work of Memory. New Di­
rections in the Study of German Society and Culture, Urbana &amp; Chicago: The
University of Illinois Press 2002, ss. 280, ISBN: 978-0-252-02717-8.
Obserwowane obecnie, także na gruncie humanistyki (w tym etnologii i antropo¬
logii), zainteresowanie pamięcią przybiera rozmiary swoistej obsesji. Termin, który
jeszcze kilkadziesiąt lat temu znajdował nikły rezonans społeczny, dziś jest jednym
z czołowych pojęć zarówno w obszarze rozmaitych dyskursów profesjonalnych, jak
i mowy codziennej. Wybitny francuski historyk, współtwórca pisma „Le Debat",

�306

Recenzje i noty recenzyjne

Pierre Nora — śledząc owo zaaferowanie współczesnej kultury kategorią pamięci
— sformułował tezę, że żyjemy w „erze upamiętniania", która stanowi przejście od
dotychczasowej świadomości historycznej do świadomości memorialnej (społecz­
nej) (Nora 2001: 39). Zacytujmy jego słowa: „Na całym świecie przeżywamy nadej­
ście czasu pamięci. W ciągu ostatnich dwudziestu lub dwudziestu pięciu lat wszyst­
kie kraje, grupy społeczne, etniczne, rodzinne przeżyły głęboką przemianę stosunku,
jaki tradycyjnie utrzymywały z przeszłością. Przemiana ta przybrała rozmaite formy:
krytyka oficjalnych wersji historii, odkrywanie zepchniętych w niepamięć fragmen­
tów dziejów, rewindykowanie śladów przeszłości wymazanej lub skonfiskowanej,
kult korzeni (roots) i rozwój badań genealogicznych, gorączka wszelkiego rodzaju
obchodów rocznicowych, sądowe rozrachunki z przeszłością, mnożenie się najroz¬
maitszych muzeów, zwiększona uwaga poświęcana przechowywaniu archiwaliów
i udostępnianiu ich w celu konsultacji, odrodzenie się przywiązania do tego, co Anglosasi nazywają «dziedzictwem», a Francuzi «spuścizną». Niezależnie od tego, jaką
postać przybiera kombinacja tych elementów, można powiedzieć, że jakaś głębinowa
fala pamięci rozlała się ostatnio po świecie, wszędzie wiążąc ze sobą bardzo ści¬
śle wierność rzeczywistej lub wyobrażonej przeszłości z poczuciem przynależności,
świadomość zbiorową ze świadomością jednostkową, pamięć z tożsamością" (Nora
2001: 37; por. Ricoeur 2007: 533-545).
Recenzowana przeze mnie praca to zbiór esejów poświęconych specyfice pamięci
w kulturze współczesnych Niemiec. Z racji swej trudnej i powikłanej historii kraj
ten stanowi ze wszech miar wyjątkowy przedmiot tak pomyślanych analiz. Pierwsza
wojna światowa, tragiczna w skutkach eksplozja nazizmu w latach trzydziestych XX
wieku, I I wojna światowa, Holokaust oraz powojenny, trwający równo czterdzie­
ści lat podział terytorium Niemiec na dwa państwa: NRD (obejmującą obszar byłej
strefy okupacyjnej Związku Radzieckiego) oraz RFN (utworzoną z połączenia stref
opanowanych przez Francję, Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię), to wydarzenia,
które wycisnęły głębokie piętno na pamięci niemieckiego społeczeństwa, stały się
źródłem wielu indywidualnych oraz zbiorowych traum, lęków i obsesji.
Składające się na omawiany tom teksty wnoszą bez wątpienia nową jakość do
badań nad niemieckimi Erinnerungen. Większość wcześniejszych publikacji na ten
temat penetrowała bowiem dziedzinę pamięci zinstytucjonalizowanej, a więc ujętej
w ramy różnego rodzaju kulturowych artefaktów, takich jak muzea, pomniki, byłe
obozy koncentracyjne czy też dzieła literackie o charakterze komemoracyjnym. Tutaj
natomiast mamy do czynienia z pamięcią „żywą", wyprowadzoną poza mury mu¬
zeów i oderwaną od nieruchomych brył pomników. Zapowiada to zresztą sam tytuł
opracowania — The Work of Memory można by przetłumaczyć jako „pracę pamięci",
co wskazuje na pamięć ujmowaną w ruchu, w działaniu, w jej wymiarze praktycz¬
nym. Tym samym, tradycyjne w refleksji nad fenomenem niemieckiej pamięci pyta¬
nie o to, jak jest ona wyobrażana, przedstawiana i symbolizowana w kulturze, czyli
jak wyglądają jej reprezentacje, zostało poddane swoistej inwersji i zastąpione pyta¬
niem o to, jak pamięć wpływa na kulturę — na życie codzienne, na relacje społeczne
(w tym na tworzenie się wspólnot), na proces percepcji rzeczywistości przez czło¬
wieka oraz konstruowania przezeń swej tożsamości. W ślad za tym poszerzony został

�Recenzje i noty recenzyjne

307

znacznie teren obserwacji badawczej. Wzbogacono go o nowe, ważne przestrzenie
i obszary, jak choćby świat życia codziennego, rodzina, doświadczenie rozmaitych
przełomów we własnej biografii, konsumpcja, ekonomia, polityka oraz państwo jako
jedno z miejsc, w których „dzieje się" i manifestuje wszechobecny żywioł pamięci.
Jeśli chodzi o strukturę recenzowanej pracy, to jest ona podzielona na trzy części.
W pierwszej z nich, zatytułowanej „Historicity", zamieszczone zostały cztery studia:
From Presence to Remembrance: The Transformation of Memory in the German Re­
formation, Craiga Coslofsky'ego; Memory, History, and the Jewish Question: Universal
Citizenship and the Colonization of Jewish Memory, Jonathana M . Hessa; How Nos­
talgia Narrates Modernity, Petera Fritzschego oraz Masters of Memory: The Strategic
Use of Autobiographical Memory by the German Nobility, Marcusa Funcka i Stephana

Malinowskiego. Wszystkie one opisują historię pamięci w Niemczech, przy czym nie
chodzi tu o analizę form upamiętniania historii, lecz o pokazanie, jak zmieniały się
w kulturze niemieckiej (począwszy od okresu Reformacji) pojęcia i kategorie odno¬
szące się do temporalności, a także jak były one używane oraz jak wpływały na proces
zapamiętywania i przypominania określonych faktów i wydarzeń z przeszłości.
Część druga, opatrzona nagłówkiem „Everyday Life", odnosi się do pamięci roz­
patrywanej w kontekście życia codziennego. W otwierającym tę część eseju Andrew
Stuarta Bergersona, Hildesheim in an Age of Pestilence:

On the Birth, Death, and

Resurrection of Normalcy, poruszony został problem rozprzestrzeniania się ideolo¬
gii narodowego socjalizmu w społeczeństwie niemieckim. W następnym, autorstwa
Elizabeth Snyder Hook, Awakening from War: History,

Trauma, and Testimony in

Heinrich Boll, podjęta została kwestia trudnego (bo skażonego wirusem poczucia
winy oraz traumatycznych wspomnień wojennych) powrotu do „normalnego" życia
po 1945 roku. W ostatnim z tego bloku tekstów, Memory and Existence: Implications
of the Wende, Elizabeth A. Ten Dyke, jest zaś mowa o problemie zakłóceń, jakie
wniósł do codzienności niemieckiej upadek muru berlińskiego oraz związany z nim
przełom polityczno-ustrojowy. Jak wynika z tego krótkiego wyliczenia, w centrum
pomieszczonych w tej części rozważań znalazła się kwestia zależności między świa¬
tem powszedniej egzystencji a zmieniającymi się warunkami historycznymi; pytanie
o to, w jaki sposób ludzie integrują swoje dotychczasowe doświadczenia (nawyki,
zwyczaje oraz wspomnienia) z nowymi wzorami życia, jak dostosowują się do ule¬
gającej często drastycznym przemianom rzeczywistości zewnętrznej.
Trzecia, a zarazem ostatnia część niniejszego tomu nosi tytuł „Materiality" i obej­
muje trzy teksty: An Economy of Memory: Psychiatrists,
Veterans, and Traumatic
Narratives in Weimar Germany, Paula Lernera; Public Relations as a Site of Memo¬
ry: The Case of West German Industry and National Socialism, S. Jonathana Wiesena
oraz Gender, Public Policy, and Memory: Waiting Wives and War Widows in the Post¬

war Germanys, Elizabeth Heineman. Autorzy tych opracowań przedmiotem swoich
dociekań uczynili materialny aspekt pamięci, a ściślej rzecz biorąc fakt, iż tocząca
się w sferze publicznej retoryczna batalia rozmaitych grup społecznych i instytucji
o określoną wizję czy też wersję minionej rzeczywistości ma często podtekst ekono¬
miczny — jest walką o prawo do pieniędzy (rent, odszkodowań, przywilejów itd.)
z tytułu doświadczeń i roli odgrywanej przez te podmioty w przeszłości.

�308

Recenzje i noty recenzyjne

Największa wartość książki The Work of Memory wynika ze świeżości zaprezen­
towanego w niej spojrzenia na specyfikę pamięci w rzeczywistości społeczno-kulturowej Niemiec. Odmienna, od do tej pory przyjmowanej, optyka badawcza przyczy¬
niła się do rzucenia światła na sprawy, które były na ogół pomijane i przemilczane we
wcześniejszych opracowaniach naukowych, a których ukazanie ma niewątpliwą war¬
tość poznawczą. Dzięki swemu nowatorstwu, a także dużej rozpiętości poruszanych
wątków i tematów książka ta może stanowić cenne źródło wiedzy i inspiracji dla ba¬
daczy zajmujących się problematyką pamięci, w tym dla etnologów i antropologów.
Podobieństwo pamięci historycznej Niemiec i Polski (nie tyle w sferze konkretnych
faktów, co w obszarze emocji i psychologii, nasycenia różnego rodzaju traumami,
kompleksami i urazami z przeszłości) decyduje zaś o jej przydatności w studiach
odwołujących się do polskich doświadczeń historycznych i politycznych — zarówno
przeszłych, jak i współczesnych.
Aleksandra

Rzepkowska

BIBLIOGRAFIA
Nora P.
2001
Ricoeur P.
2007

Czas pamięci, przeł. W. Dłuski, „Res Publica Nowa" 7, s. 37-43.
Pamięć, historia, zapomnienie, przeł. J. Margański, Kraków: Universitas.

Marshall S a h l i n s , Wyspyhistorii,pvzeł. I.Kołbon, Kraków:Wydawnictwo Uni­
wersytetu Jagiellońskiego 2006, ss.196, ISBN-10: 83-233-2182-5; ISBN-13: 978¬
-83-233-2182-8.
Marshall David Sahlins jest wybitnym antropologiem amerykańskim o różno­
rodnych zainteresowaniach. Obecnie jest emerytowanym profesorem antropologii
kulturowej (Charles F. Grey Distinguished Service Professor) na Uniwersytecie
Chicagowskim. Badania terenowe prowadził w Polinezji, a w trakcie swojej karie­
ry naukowej zajmował się zarówno strukturą społeczną, procesami transformacji
struktur mitycznych, jak i systemami gospodarowania i wymiany oraz systemami
klasyfikacji, które analizował przez pryzmat ujęć ewolucjonistycznych, strukturalistycznych, a także antropologii historycznej. Wraz z Elmanem R. Service'em był
współredaktorem tomu Evolution and Culture (1960), gdzie dominowało podejście
ewolucjonistyczne. Jego inne prace to Stone Age Economics (1972) i Culture and
Practical Reason (1976). Zwrot w stronę antropologii historycznej na dobre dokonał
się wraz z książką Historical Metaphors and Mythical Realities (1981), był kontynu­
owany w opublikowanych w 1985 roku Wyspach historii oraz Jak myślą „tubylcy".
O kapitanie Cooku, na przykład (1995, wyd. polskie 2007).

�Recenzje i noty recenzyjne

309

Jak na ironię, polski przekład Wysp historii, książki, w której podważa się do­
tychczasowy sposób patrzenia na historię, ukazał się ponad dwadzieścia lat po jej
opublikowaniu. Ma to ogromne znaczenie, gdyż praca Sahlinsa powstała w czasach,
kiedy spory o tę kwestię były stosunkowo żywe. Obecnie omawianym zagadnieniom
towarzyszy o wiele mniej emocji. W Wyspach historii wyróżnić można dwie części.
Na pierwszą składa się „Wprowadzenie" oraz rozdział 5, który jako podsumowanie
tez i rozważań ma raczej charakter teoretyczny. Drugą część stanowią rozdziały 1-4,
gdzie proponowany przez autora sposób patrzenia na niektóre wydarzenia historycz¬
ne został wykorzystany do stworzenia nowej interpretacji tego, co wydarzyło się
podczas spotkań Europejczyków z okresu kolonialnego z rdzennymi mieszkańcami
Nowej Zelandii, Fidżi, a także Hawajów.
Esej „Uzupełnienie do podróży Cooka, czyli le calcul sauvage" to zarys kultury
hawajskiej ukazujący logikę postaw (a także zmian w postawach) w stosunku do
białych przybyszy. Kolejny rozdział, „Różne czasy, różne zwyczaje: antropologia hi¬
storii", stanowi rozwinięcie myśli najpierw przedstawionej we „Wprowadzeniu", iż
„różne porządki kulturowe mają własne tryby działania historycznego, świadomości
i rozstrzygnięcia — własną praktykę historyczną" (s. 55). Kolejny z esejów, „Obcy-król, czyli Dumézil wśród Fidżyjczyków", jest nie tyle propozycją nowej tezy, co
przetestowaniem koncepcji zaprezentowanej w rozdziale poprzednim w oparciu o nowe
analogie — w tym przypadku z terenów Polinezji. W ostatnim rozdziale drugiej czę­
ści, „Kapitan James Cook, czyli Umierający Bóg", Sahlins ilustruje paradoks nauki
historycznej: „przypadkowe okoliczności — zdarzenia biograficzne lub geograficzne
— stanowią warunki konieczne" (s. 126) dla określonego rozwoju sytuacji. Wszystkie
cztery eseje to niezwykle szczegółowe i skrupulatne analizy wydarzeń historycznych,
które w świetle interpretacji Sahlinsa zyskują przekonujące uzasadnienie.
W kulturze takiej jak euroamerykańska pewna starannie pielęgnowana wizja
przeszłości jest bardzo istotnym — jeśli nie kluczowym — elementem budowania
tożsamości narodowej. Sahlins słusznie zauważa, iż historia jest sekwencją przy¬
padkowych zdarzeń, które jednak, z późniejszej perspektywy, stanowią warunki ko¬
nieczne takiego, a nie innego rozwoju „historii", rozumianej jako wersja zdarzeń,
a nie — dziedzina naukowa (s. 126). Najważniejszym postulatem autora jest zaprze¬
stanie utrzymywania sztucznego, dychotomicznego podziału na historię i strukturę,
ponieważ oba te elementy są od siebie uzależnione i wzajemnie z siebie wynikają.
Historia, czyli wizja przeszłości, jest uwarunkowana strukturą, powstałą w kontek¬
ście kultury i , często wbrew przekonaniom tubylców, niestabilną. Struktura z ko¬
lei powstaje w wyniku interpretowania i umiejscawiania pewnych wydarzeń i nie
istnieje bez przeszłości, a wręcz dopasowuje się do niej. Sahlins pisze: „świat nie
ma obowiązku dostosowywać się do logiki, z pomocą której ludzie go postrzegają"
(s. 155). Tak postrzegana historia jest jedynie pewnym wariantem wydarzeń, widzia­
nym na tle przeszłości wytwarzającej j ą społeczności. Autor proponuje spojrzeć na
historię przez pryzmat antropologii, a na antropologię — przez pryzmat historii, by
odkryć nowe perspektywy i lepiej wyjaśnić pewne wydarzenia. Współpraca antropo¬
logii i historiografii — między innymi poprzez analizę mitów i legend — może po­
zwolić na odkrycie dziejów ludów, o których uprzednio myślano jako o Lévi-Straus-

�310

Recenzje i noty recenzyjne

sowskich „bezhistorycznych", czyli nie pamiętających swojej historii (rozdział 2).
Kierując się powyższymi postulatami, Sahlins odkrywa przed czytelnikami nowe
aspekty (mniej lub bardziej tragicznych) spotkań przedstawicieli kultury europejskiej
z tubylcami wysp Pacyfiku.
Dzięki nowemu podejściu do interpretowania wydarzeń, czytelnik ma szansę
znaleźć logiczne — choć niekoniecznie z perspektywy współczesnej kultury euroamerykańskiej — uzasadnienie zabicia kapitana Cooka czy wielokrotnego zdobywa¬
nia masztu przez maoryskiego przywódcę Hono Hekego. Ponieważ Wyspy historii
ukazały się już ponad 20 lat temu, wyjaśnienie śmierci kapitana Jamesa Cooka za¬
proponowane przez Sahlinsa stało się rutynowo uwzględniane we wszelkich antro¬
pologicznych (i nie tylko) artykułach prasowych czy książkach na temat Wielkiego
Żeglarza (np. Kalicki 2005; Horwitz 2005; Thomas 2007). Jedynym wyjątkiem jest
nierzadko krytykowana praca pochodzącego ze Sri Lanki antropologa, Gananatha
Obeyesekerego, Apoteoza Kapitana Cooka. Europejskie

mitotwórstwo

w rejonie Pa­

cyfiku (1992, wyd. polskie 2007), w której autor polemizuje z Sahlinsem, utrzymując,
iż niemożliwe jest, aby tubylcy pomylili Cooka z hawajskim bogiem płodności Lono.
Na ten atak Sahlins odpowiedział w 1995 roku w książce Jak myślą „tubylcy". O ka¬
pitanie Cooku, na przykład (wyd. polskie 2007), gdzie uzasadnił istotę dostrzegania
różnic w postrzeganiu świata przez przedstawicieli różnych kultur.
Ważnym elementem pracy Sahlinsa jest również wielokrotnie podkreślane przeko¬
nanie, iż odnajdywana w kulturze struktura niezmiennie ulega twórczym przekształ¬
ceniom na skutek wydarzeń, do których jest dostosowywana, czyli, że struktura jest
procesualna. Tym samym autor proponuje do struktury włączyć jej wewnętrzną — im¬
plikującą zmiany — diachronię. Krytyce poddanych zostało także „wiele skostniałych
opozycji, za pomocą których pojmujemy zarówno historię, jak i porządek kulturowy"
(s. 160), na przykład stałość/zmiana, struktura/historia, system/zdarzenie, a także po­
strzeganie przeszłości jako radykalnie odmiennej od teraźniejszości. O tych niełatwych
kwestiach Sahlins pisze językiem wymagającym, lecz precyzyjne i konsekwentne sto¬
sowanie pojęć wynagradza intelektualny wysiłek podejmowany w trakcie lektury.
Mimo wielu zalet, Wyspy historii mają również wady. Najpoważniejszą z nich
jest — moim zdaniem — wymuszona struktura pracy wynikająca z połączenia kil¬
ku wykładów w książkę (czego Sahlins ma jednak świadomość), a w konsekwencji
— chaotyczna struktura pracy. Nieporządek panuje także w obrębie rozdziałów, które
odwołują się do niezaprezentowanych wcześniej teorii różnych badaczy, a także do
bardzo szczegółowych danych etnograficznych. Dla czytelnika skutkiem jest wielo¬
krotne przywoływanie tych samych interpretacji wydarzeń historycznych w wielu
miejscach pracy (śmierć Cooka jako boga Lono, zanim zostanie przedstawiona w ca¬
łej okazałości w rozdziale 4, jest pokrótce opisywana w prawie każdym rozdziale).
Bez względu na to, jaką wartość wykłady te przedstawiały same w sobie — a jestem
przekonana, że były niezwykle inspirujące — uważam, że na potrzeby książki można
było pokusić się o nieco prostszy układ treści, w którym analizy teoretyczne następo¬
wałyby po prezentacji danych etnograficznych i historiograficznych.
Patrząc na to bogactwo informacji na temat etnografii i historii omawianych wysp
Pacyfiku, można przypuszczać, że Sahlins odwołuje się do wiedzy swoich anglo-

�311

Recenzje i noty recenzyjne

języcznych odbiorców. Być może ma to swoje uzasadnienie, gdy weźmie się pod
uwagę miejsce i czas opublikowania książki. Jednak przeciętny polski czytelnik
tej pozycji jest w niekorzystnej sytuacji, ponieważ prawdopodobnie nie dysponuje
gruntowną wiedzą na temat dziejów kolonizacyjnej działalności Wielkiej Brytanii,
nie mówiąc już o bardzo szczegółowych informacjach o rdzennych kulturach wysp
Oceanu Spokojnego. Dlatego też można dotkliwie odczuwać brak dodatkowych ob¬
jaśnień, które naświetliłyby pewne kwestie, szczególnie historiograficzne.
Zastrzeżenia można mieć również do „Wprowadzenia". Z założenia ma ono
przedstawiać teoretyczny aspekt Wysp historii, w praktyce jednak zawarte są w nim
analizy treści, do których szczegółowe dane odnajdujemy dopiero w kolejnych roz¬
działach. Odnosi się wrażenie, że Sahlins droczy się z czytelnikiem, udzielając mu
pewnych informacji — fragmentów układanki, które trudno złożyć w całość lub ulo­
kować w odpowiednim miejscu, nie przeczytawszy dalszych części (w których zresz¬
tą informacje te się częściowo powtarzają). Naturalnie, autor ma tego świadomość
i mówi, iż książka ma raczej charakter cylindryczny, nie linearny i że po przeczytaniu
całości można śmiało wrócić do początku (s. 17). Jednak moim zdaniem, duża część
„Wprowadzenia" ma charakter typowego podsumowania i z powodzeniem mogłaby
znaleźć się na końcu pracy. Wszystko to sprawia, że książka wymaga bardzo wnikli¬
wej i uważnej lektury, co nie oznacza, że nie jest warta tego wysiłku.
Proponowany przez Sahlinsa sposób patrzenia na przeszłość przez pryzmat an¬
tropologii oraz historii od lat z powodzeniem jest wykorzystywany, między innymi
w etnologii Ameryki Łacińskiej (np. Tomicki 1990; Taylor 2007) i przyczynia się do
lepszego zrozumienia odległych w czasie wydarzeń, dziejących się na styku odmien¬
nych kultur. Propozycje zawarte w książce były odważne, a być może niekiedy nawet
obrazoburcze, ale sposób argumentacji i poparcie jej dobrze dobranymi przykładami
spowodowały, że z tego starcia Sahlins wyszedł obronną ręką. Moim zdaniem, Wyspy
historii to niełatwa w odbiorze, choć bardzo wartościowa pozycja i godny ubolewa¬
nia jest fakt, że trafiła na polski rynek tak późno.
Karolina

Kuberska

BIBLIOGRAFIA
Horwitz T.
2005
Kalicki W.
2005

Błękitne przestrzenie, przeł. B. Gadomska, Warszawa: Wydawnictwo W.A.B.

14 II1779. Śmierć kapitana Cooka, „Duży Format" (dodatek do „Gazety
Wyborczej"), 14.02.
Obeyesekere G.
2007

[1992]

Apoteoza Kapitana Cooka. Europejskie mitotwórstwo

w rejonie Pacy-

fiku.
przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Ja­
giellońskiego.

�312

Recenzje i noty recenzyjne

Sahlins M.D.
Jak myślą „tubylcy". O kapitanie Cooku, na przykład, przeł. W. Usakie2007
[1995]
wicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Taylor A.-Ch.
2007
Sick of History. Contrasting Régimes of Historicity in the Upper Amazon,
w: C. Fausto, M . Heckenberger (eds.), Time and Memory in Indigenous
Amazonia: Anthropological Perspectives, Gainesville: University Press of
Florida, s. 133-168.
Thomas N .
2007
Odkrycia. Podróże kapitana Cooka, przeł. J. Szczepański, Poznań: Dom
Wydawniczy Rebis.
Tomicki R.
1990
Ludzie i bogowie. Indianie meksykańscy wobec Hiszpanów we wczesnej
fazie konkwisty, Wrocław: Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk.

Gananath O b e y e s e k e r e , Apoteoza kapitana Cooka. Europejskie mitotwórstwo w rejonie Pacyfiku, przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwer­
sytetu Jagiellońskiego 2007, ss. 369, il., ISBN: 978-83-233-2389-1.
Gananath Obeyesekere jest profesorem antropologii na Uniwersytecie Princeton,
autorem znamienitych książek, między innymi Medusa's Hair (1981) i The Work
of Culture: Symbolic Transformation

in Psychoanalysis

and Anthropology (1990).

W skali światowej zasłynął przede wszystkim jako badacz, który podjął niezwykle
żywą i sensowną polemikę z tezami Marshalla Sahlinsa, autora wydanej niedawno po
polsku pracy Wyspy historii (2006). Wyrazem tej dyskusji jest komentowane dzieło
Apoteoza kapitana Cooka. Europejskie

mitotwórstwo

w rejonie Pacyfiku. Już choćby

ze względu na zachowanie ciągłości owej polemiki, dobrze, że książka Obeyesekerego ukazała się na naszym rynku. Zresztą nie było to ostatnie słowo w tej wymianie
poglądów. Wkrótce potem Sahlins odpowiedział pracą How „Natives" Think: About
Captain Cook, For Example (1995; tłum. polskie 2007), zaś Obeyesekere w następ¬
nym, stanowiącym podstawę tłumaczenia polskiego, wydaniu Apoteozy dopisał roz¬
dział „O desahlinizacji".
Od kontrowersji pomiędzy Sahlinsem i Obeyesekere wypada więc zacząć tę re¬
cenzję. Poprzez opisanie wydarzeń związanych z przybyciem kapitana Jamesa Coo¬
ka na Hawaje i jego gwałtowną śmiercią w 1779 roku, Sahlins — w swych dwóch
pierwszych pracach z „trylogii hawajskiej": Historical Metaphors and Mythical
Realities (1981) oraz rzeczonych Wyspach historii, pragnął ukazać, w jaki sposób
mity stanowią scenariusze dla ludzkich działań. Uogólniając, ludzie postępują tak,
jak podpowiada im kultura, jak zapisane to jest w jej wzorach, często najbardziej ot¬
warcie wyrażonych w opowieściach mitycznych. Zjawisko to nazwał mitopraktyką.
W terminach teoretycznych była to próba pogodzenia ahistorycznego w swej istocie

�Recenzje i noty recenzyjne

313

strukturalizmu z oczywistością występowania zmian w procesie historycznym. Jak
się okazało, doprowadziło to Sahlinsa do stworzenia antropologicznie sformułowa¬
nych tez na temat niezwykle żywotnej dziś teorii praktyki, kojarzonej głównie z na¬
zwiskami Pierre'a Bourdieu i Anthony'ego Giddensa. Ludzie kierują się wskazaniami
zawartymi w owych szeroko rozumianych mitach, lecz interpretacja tych ostatnich
zależy od interesów poszczególnych grup i osób, a poza tym owe schematy mityczne
muszą być na tyle elastyczne, by móc akomodować niezwykłe wydarzenia, takie jak
na przykład przybycie statków Cooka. Tak też się stało na Hawajach i w wyniku tego
wydarzenia, wystąpienia — jak powiada Sahlins — „strukturalnego splotu okolicz­
ności", nastąpiła lawina zmian w życiu Hawajczyków, która przekształciła cały ich
sposób życia, relacje społeczne, wierzenia i powszednią praktykę.
Podstawą tego niezwykle ciekawego wywodu było jednak założenie, że kapitan
Cook został potraktowany przez tubylców jako wcielenie boga Lono. Sahlins szcze¬
gółowo dokumentował swe sądy, wskazując, jak przypadkowo obrany przez okręty
brytyjskie kurs zbiegał się z trasą powrotu mitycznej postaci Lono, który udał się na
morze i obiecał, iż powróci; jak uroczyście i wręcz bałwochwalczo witano Cooka
w Zatoce Kaleakekua, z jaką nabożnością goszczono przybyszów, jak Cooka zabito
i potraktowano jego zwłoki i wreszcie jak stał się boską legendą na Hawajach. Tym¬
czasem Obeyesekere rozważa szczegółowo kolejne stwierdzenia i podważa więk¬
szość z nich. Całość książki jest wzorcowym przykładem rzetelności warsztatu an¬
tropologicznego i historycznego. Uwzględnione są praktycznie wszystkie dostępne
źródła dotyczące podróży mini-flotylli Cooka, dzienniki pokładowe oraz dzienniki
osobiste uczestników wyprawy, w której byli też rysownicy i uczeni, mający doku¬
mentować odkrywany świat i opisywać napotykane ludy. Obeyesekere uwzględnia
też mnóstwo podobnych materiałów pozostawionych przez następnych żeglarzy (np.
Vancouver, Zimmermann), a potem misjonarzy i kupców. Jego uwadze nie uszedł
chyba żaden strzęp informacji publikowanej bądź archiwalnej. Dane i teksty te są
wprzęgnięte w narrację antropologiczną, która pokazuje, na czym polegały wzajem¬
ne relacje między Białymi Ludźmi a Tubylcami, przedstawicielami Zachodu a Inny¬
mi. Ten problem ma zaś ważkie implikacje filozoficzne i moralne.
Tezę o rzekomym postrzeganiu i traktowaniu Jamesa Cooka jako żywego wciele¬
nia boga Lono, Obeyesekere uważa za absurd i dostarcza szeregu dowodów na to, że
angielski kapitan przyjęty został wprawdzie jako wielki przywódca, lecz nie jako bóg.
Świadczą o tym, odpowiednio zinterpretowane, te same wydarzenia, które opisywał
Sahlins, a więc sposób powitania Cooka w świątyni Lono, odnoszenia się do niego
przez tubylców, poćwiartowania jego zwłok i na odjezdnym zapytania skierowanego
do oficerów, czy Cook przypłynie za rok. Obeyesekere szczegółowo i przekonują¬
co argumentuje, że interpretacje Sahlinsa oraz innych antropologów i historyków są
wyrazem etnocentrycznego widzenia świata, w którym Białych spontanicznie trak¬
towano jako Nadludzi. Jest to sposób myślenia i eurocentryczny, i mito-logiczny, jak
powiedziałby Claude Lévi-Strauss, sam w sobie. Gananath Obeyesekere, antropolog
kulturowy pochodzenia srilankijskiego, pracujący na amerykańskim uniwersytecie,
staje się poniekąd wyrazicielem opinii wszystkich ludów spoza kręgu cywilizacji
Zachodu.

�314

Recenzje i noty recenzyjne

Idea, w myśl której mieszkańcy odkrywanych lądów traktują Europejczyków jak
bogów, jest europejskim mitem. Wynika on z poczucia wyższości cywilizacyjnej, bę¬
dącej ważną cechą myślenia epoki oświecenia, której produktem i przedstawicielem
był Cook. Niesienie maluczkim zdobyczy cywilizacji, jak na przykład kóz i owiec,
było zresztą wpisane w odkrywczą misję wyprawy i na pokład zabrano kilka par
różnych zwierząt hodowlanych, które darowano mieszkańcom Mórz Południowych
i instruowano o tym, jak się z nimi obchodzić. Był to aspekt mitu odkrywcy-cywilizatora, model bohatera kulturowego wzorowany na Prospero. Cook ujawnił jednak
również swą inną twarz, twarz odkrywcy-karciciela, podzielającego cechy Kurtza
z powieści Jądro ciemności Josepha Conrada. Surowe karanie załogi, za najmniej¬
sze nawet przewinienia, ale przede wszystkim tubylców (np. biczowanie wielokrot¬
nie przekraczające normy wyznaczone przez admiralicję), było nagminną praktyką.
Tymczasem gloryfikacja Cooka w Europie polegała między innymi na przedstawia¬
niu go jako łagodnego, paternalistycznego i humanistycznego Prospero. Zjawisko to
śledzi Obeyesekere w ówczesnym i późniejszym piśmiennictwie na temat jego osoby
i wyprawy, w przedstawieniach teatralnych, żurnalistyce i malarstwie. Podobny me¬
chanizm adoracji doprowadził również do tego, że Cook stał się bohaterem narodo¬
wym Nowej Zelandii, akceptowanym jako taki zarówno przez ludność napływową,
jak i maoryską.
Na gloryfikacji idealizacja Cooka się jednak nie kończy. Obeyesekere pokazuje,
jakie były mechanizmy i w jakich okolicznościach doszło do wykreowania Cooka na
bóstwo, do apoteozy tej postaci. Sęk w tym, że nie uczynili tego wcale Hawajczycy,
ale Europejczycy, którzy tym pierwszym ten zabieg przypisali. Ubóstwienie odkryw¬
cy bądź konkwistadora było trwałym elementem mitologii europejskiej, czego spek¬
takularnym przykładem jest Cortez, jakoby potraktowany przez Azteków jako wcie¬
lenie boga Quetzalcoatl. Tzvetan Todorov, w swej książce Podbój Ameryki. Problem
Innego (1996), powiela zresztą ten mit. Jest on cząstką szerszego wyobrażenia ludzi
Zachodu na temat ludów pozaeuropejskich jako myślących irracjonalnie i pasyw¬
nych w obliczu losu. Obeyesekere uważa ten pogląd za całkowicie mylny i wydarze¬
nia na Hawajach z końca XVIII wieku interpretuje w terminach „racjonalności prag¬
matycznej", jak j ą sam nazywa. Przeciwstawia się ona całkowicie idei pre-logiki,
zainicjowanej przez Luciena Levy-Bruhla (Czynności umysłowe w społeczeństwach
pierwotnych, 1992), kontynuowanej de facto przez Levi-Straussa (szczególnie: Myśl
nieoswojona, 1969), a znajdowanej też w koncepcji Wielkiej Fosy Ernesta Gellnera.
Owa racjonalność pragmatyczna pozwala na to, by historię Cooka umieścić
w szerszym kontekście kulturowym. To pragmatyka i dynamika sytuacji, interpre¬
towanej i modulowanej wyobrażeniami ówczesnych mieszkańców Hawajów, decy¬
dowała o ich postępowaniu. Niespodziewanych przybyszy usiłowano wykorzystać
natychmiast w lokalnych rozgrywkach politycznych, w redefinicji relacji społecz¬
nych i światopoglądu, w szczególności systemu tabu. Detaliczna analiza ujawnia,
jaki sens miały rytuały, zachowania i, w większości wypadków domyślne, wypowie¬
dzi Hawajczyków. Domyślne, albowiem wydaje się, że najprawdopodobniej kroni¬
karze brytyjscy wkładali w usta tubylców słowa, których jedynie się domyślali, a to
z tego względu, że ich znajomość języka była znikoma i pośrednia (przez dialekty

�Recenzje i noty recenzyjne

315

tongijskie). W końcu na Hawajach wylądowali po raz pierwszy. Obeyesekere zresztą
z dużą wprawą wychwytuje niekonsekwencje w relacjach samych uczestników wy­
prawy, pokazując, jak ich wizja wydarzeń zmieniała się wraz z upływem lat, a więc
i wraz ze stabilizowaniem się mitu Cooka jako rzekomego boga Lono dla Hawajczyków. Przeto staje się jasne, że było to raczej skażone europejskim wyobrażeniem
świata, przesyconym owymi mitami wyższości i apoteozą kapitana, słyszenie tego,
co chciało się usłyszeć. Dotyczy to także interpretacji poczynań wodzów, kapłanów,
zwykłych ludzi, kobiet i mężczyzn, zarówno w sytuacjach obrzędowych, jak i w ży¬
ciu codziennym. Obeyesekere dekonstruuje te interpretacje, obnaża ich „stronni­
czość". Pisanie historii okazuje się tworzeniem mitu, który wpisuje się w strukturę
mitologiczną społeczeństw Zachodu. Tylko prawem europocentrycznego kaduka ów
mit zostaje nobilitowany do rangi historii. Nie ma w tym zjawisku pewnie nic dziw¬
nego, a może nie byłoby też nic zdrożnego, gdyby tej presji mitu nie ulegali także
badacze, których myślenie mieni się być krytycznym. Odnosi się to szczególnie do
antropologów roszczących sobie prawo do statusu „tricksterów" (mediatorów) międzykulturowych, w tym zwłaszcza do Marshalla Sahlinsa.
Apoteoza kapitana Cooka to książka niesamowita, wciągająca lektura, która jed¬
nocześnie poucza czytelnika, na czym polega rzetelny warsztat badawczy i sztuka
myślenia krytycznego. Porusza ważkie etycznie i światopoglądowo sprawy relacji
Zachodu do ludów pozaeuropejskich, kolonizatorów do kolonizowanych, równo¬
ważności sposobów myślenia, nie tracąc waloru analitycznego, w którym historycz¬
ny i etnograficzny detal są ze sobą integralnie splecione w fascynującej, odważnej
teoretycznie i błyskotliwej narracji. Wpisuje się w trwającą dziesięciolecia dyskusję
na temat racjonalności myślenia i mito-historyczności, która jest częściowo dostępna
w języku polskim (patrz wspomniane w recenzji pozycje). Wykracza jednak poza
utarte schematy konceptualizowania problemu i tchnie świeżością. Owa synteza
śmiałości i rzetelności jest wielką zaletą książki, z której adepci nauki wyniosą nie¬
ocenioną lekcję na temat tego, na czym polega praca uczonego i pisanie wartościo¬
wych poznawczo książek. Być może dzięki tej lekturze wyrwą się oni z zaklętego
kręgu praktykowania „nauki" jako „sztuki kontemplowania tematu", pozbawionej
solidnych podstaw budowanych w trakcie wnikliwych studiów materiałowych i em¬
pirycznych. Dla osób uprawiających antropologię kulturową, etnologię, historię, filo­
zofię i inne kierunki humanistyczne oraz zainteresowanych społeczeństwami, kulturą
i dziejami Polinezji, to lektura wręcz podstawowa i zarazem atrakcyjna. Książka jest
jednocześnie wprowadzeniem do zaniedbanej w polskim krwiobiegu intelektualnym
problematyki kolonializmu, dekolonizacji i postkolonializmu, również w jego aspek¬
cie mentalnym, czyli w odniesieniu do „kolonizacji umysłu". Stanowi swoiste odcza¬
rowanie świata Europejczyków tkwiących w przekonaniu o obiektywizmie ich pisa¬
nych relacji naocznych świadków oraz wizji świata. Czytelnikom w Polsce otwiera
oczy na sprawy wykraczające poza lokalne opłotki i jakże „wałkowaną w kółko"
Europę, choć ukaże zarazem, jak głębokie są implikacje ekspansji owej Europy, która
zaczęła procesy globalizacyjne dawno temu. Przybliża wreszcie postać Gananatha
Obeyesekerego, wybitnego antropologa, którego znajomość okazuje się na tyle słaba
w polskim środowisku etnologicznym, że jeden z prominentnych jego przedstawi-

�316

Recenzje i noty recenzyjne

cieli, omawiając jakiś czas temu w czołowym polskim tygodniku książkę Tony'ego
Horwitza Błękitne przestrzenie.

Wyprawa śladami kapitana Cooka, nazwał go, zupeł¬

nie nietrafnie, „hinduskim literaturoznawcą".
Michał

Buchowski

BIBLIOGRAFIA
Lévi-Strauss C.
1969
Myśl nieoswojona, przeł. A. Zajączkowski, Warszawa: Państwowe
Wydawnictwo Naukowe.
Lévy-Bruhl L.
1992
Czynności umysłowe w społeczeństwach pierwotnych, przeł. B. Szwarcman-Czarnota, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe.
Obeyesekere G.
Medusas Hair, Chicago: Chicago University Press.
1981
1990
The Work of Culture: Symbolic Transformation in Psychoanalysis and An­
thropology, Chicago: Chicago University Press.
Sahlins M .
1981
Historical Metaphors and Mythical Realities: Structure in the Early His­
tory of the Sandwich Islands Kingdom, Ann Arbor: Michigan University
Press.
2006
Wyspy historii, przeł. I . Kołbon, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu
[1985]
Jagiellońskiego.
2007
Jak myślą „tubylcy". O kapitanie Cooku, na przykład, przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
[1995]
Todorov T.
1996
Podbój Ameryki. Problem Innego, przeł. J. Wojcieszak, Warszawa: Aletheia.

Marshall S a h l i n s , Jak myślą „tubylcy". O kapitanie Cooku, na przykład,
przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2007,
ss. 338, il., ISBN: 978-83-233-2296-2.
Książkę Jak myślą „tubylcy".

O kapitanie Cooku, na przykład

należy czytać,

rozumieć, przetrawić i przyswoić w szerszym kontekście niż ona sama. Marshall
Sahlins, jeden z wybitniejszych antropologów naszych czasów, przez lata zasłużony
profesor w jednym z najpotężniejszych na świecie departamentów antropologii na
Uniwersytecie Chicagowskim, był do niedawna znany polskiemu czytelnikowi jedy¬
nie z fragmentu swej wcześniejszej książki Stone Age Economics i artykułu, obydwu

opublikowanych w pierwszym tomie wyboru tekstów pod red. Mariana Kempnego
i Ewy Nowickiej Badanie kultury (2003). W 2006 roku, nakładem Wydawnictwa

�Recenzje i noty recenzyjne

317

Uniwersytetu Jagiellońskiego, ukazała się szczęśliwie praca Wyspy historii (2006),
dotycząca właściwie antropologicznego czytania procesów historycznych, dla któ¬
rych egzemplifikacją są wydarzenia, jakie rozegrały się na przełomie XVIII i XIX
wieku na Hawajach. W istocie rzeczy Wyspy... są drugą, po Historical Metaphors
and Mythical Realities: Structure in the Early History of the Sandwich Islands King¬

dom (1981), z serii książek prezentujących Sahlinsowską koncepcję „mitopraktyki",
która na gruncie antropologii była prekursorska w stosunku do koncepcji praktyki
Pierre'a Bourdieu. Jak się okazało, był to pomysł wpływowy oraz szeroko dyskuto­
wany w antropologii i dyscyplinach pokrewnych. Jak myślą „tubylcy" jest trzecią
i ostatnią z tej mini-serii, ciekawą tym bardziej, że jej wątek tkany jest na osnowie
fascynującej polemiki z krytyczną wobec tez Sahlinsa książką Gananatha Obeyesekerego Apoteoza kapitana Cooka (2007). Dobrze się stało, że skoro powiedziano
„a", to powiedziano też „b", czyli przetłumaczono książkę Obeyesekerego, w której
w wydaniu drugim znalazło się również „Posłowie", będące odpowiedzią na krytykę
Sahlinsa zawartą w Jak myślą „tubylcy". Publikacja tej ostatniej pozycji, otwartej
polemiki z tezami zawartymi w Apoteozie kapitana Cooka, zamykająca tę wymia¬
nę argumentów, stała się więc niejako powiedzeniem „c". Wydanie książki Sahlinsa
oszczędziło czytelnikom poczucia niedosytu, przerwania przygody intelektualnej,
zaś dla wielu adeptów, przede wszystkim studiów etnologicznych i historycznych,
stało się szkołą myślenia, lekcją rzeczowego uprawiania nauki budującej swe argu¬
menty na materiałach empirycznych, prototypem umiejętnego prowadzenia polemi¬
ki, kanonem praktyki naukowej zbudowanym na tym swoistym studium przypadku.
By pozostać w ramach „alfabetycznej" metafory, jest „abecadłem" działalności ba¬
dawczej, która, poza walorami informacyjnymi i poznawczymi, bez wątpienia stanie
się przedmiotem studiów i dyskusji w ramach ćwiczeń, seminariów i warsztatów
naukowych.
Jednak podtrzymanie ciągłości edytorskiej i argument wyrabiania w czytelnikach
krytycznych nawyków myślowych to nie jedyne powody, dla których Jak myślą „tu¬
bylcy" warto było przełożyć i wydać w języku polskim. Tak zwana etnografia po¬
wszechna należy do zaniedbanych obszarów w naszym piśmiennictwie naukowym.
Publikacja powiązanego kompleksu trzech książek stała się przemyślanym i wyjąt¬
kowo zwartym krokiem w kierunku wypełnienia tej luki. Odnosi się to szczególnie
do etnologii Polinezji, ale nie tylko. Te trzy pozycje tworzą całostkę będącą wzorem
dla uprawiania antropologii historycznej, unikatowego połączenia materiałów etno¬
graficznych, opisów kronikarzy podróży, dzienników okrętowych, relacji misjonarzy
i pierwszych przedstawicieli lokalnych, wykształconych elit oraz innych źródeł pi¬
sanych (archiwaliów, a ponadto artykułów prasowych, literatury, ikonografii z danej
epoki), które interpretuje się, poniekąd „układa się", zgodnie z podzielanymi, expli¬
cite lub implicite, założeniami teoretycznymi. Ten ostatni wątek prowadzi wprost do
kwestii zawartości książki Sahlinsa, która sama w sobie jest nietuzinkowym wyzwa¬
niem intelektualnym.
Przedmiotów sporu jest kilka i wszystkie one mają naprawdę długą i skompliko¬
waną historię w myśli naukowej. Pierwszy z nich można ująć, choć nie do końca,
w ramy debaty między racjonalizmem a relatywizmem lub obiektywizmem a par-

�318

Recenzje i noty recenzyjne

tykularyzmem. Znaczną część dyskusji można bowiem sprowadzić do zagadnienia
sposobu myślenia ludzi, w szczególności ludów pozaeuropejskich. Sahlins, zdaniem
Obeyesekerego, idzie w ślady imperialnej myśli europejskiej, która przypisywała
mieszkańcom innych lądów pre-logikę. Wyrazem tego poglądu jest właśnie przeko¬
nanie, że na przykład Hawajczycy uznali Cooka za żywe wcielenie ich boga Lono.
To ubrana w naukowe piórka teza przedstawiająca ich jako na poły racjonalne istoty,
których świat realny ma być przepojony mistycznymi wyobrażeniami, co sprawia, że
tubylczy światopogląd przyjmuje kształt sławetnego „steku bzdur" sir Jamesa Frazera. Obeyesekere, również na podstawie swego południowoazjatyckiego doświad¬
czenia kulturowego, obstaje tymczasem, iż myśleniem i działaniem wszystkich lu¬
dzi rządzi „pragmatyka racjonalna", która jest zresztą uniwersalnym przyczółkiem
porozumienia międzykulturowego. W istocie to właśnie te stwierdzenia są punktem
wyjścia do ataku Sahlinsa.
Ripostę ująć można w kilka powiązanych ze sobą punktów. Po pierwsze, Sahlins
stwierdza, że nie widzi powodu, by doświadczenie srilankijskie miało być uprzy¬
wilejowane w stosunku do jakiegokolwiek innego, dając Obeyesekeremu prawo
do myślenia, że jego wgląd w sprawy hawajskie jest bardziej adekwatny niż ten,
który korzeniami tkwi w oświeceniowej logice europejskiej. Po drugie — fakt, że
Obeyesekere pochodzi z postkolonialnego kraju nie daje mu prawa do stania się
rzecznikiem interesów i poglądów wszystkich ludów Trzeciego Świata, a na takiego
się on właśnie kreuje. Po trzecie, racjonalna pragmatyka, wręcz biologicznie wa¬
runkowany utylitaryzm, który Obeyesekere ogłasza oficjalną praktyką wszystkich
ludów tubylczych, jest przecież niczym innym, jak europejską kreacją. Podważa to
roszczenia dotyczące bliskości jego doświadczenia z doświadczeniami innych ludów
pozaeuropejskich, albowiem on sam jawi się jako podmiot logiki wykreowanej przez
ideologię burżuazyjną, będącą nieodłączną składową zwalczanej przezeń machiny
imperialno-kolonialnej. Ponadto, przypisując tubylcom europejski utylitaryzm, sam
sobie zaprzecza, albowiem czyni ludy pozaeuropejskie reprezentantami europejskie¬
go sposobu myślenia. Niedźwiedzia to przysługa, bo w ten paradoksalny sposób do¬
konuje kolonizacji ich umysłów, przed którą rzekomo ich broni. Po czwarte, zakła¬
dana uniwersalna pragmatyka racjonalna niweluje różnice między poszczególnymi
ludami i ich kulturami, czyniąc je wszystkie poddanymi tej samej logice myślenia.
Gdyby tak rzeczywiście było, to nie mielibyśmy, może poza pewnymi wywołanymi
różnicami środowiskowymi, odmienności kultur i światopoglądów, a antropolodzy,
w tym także Obeyesekere, musieliby zająć się czymś zupełnie innym. Tak jednak,
jak pokazuje doświadczenie historyczne i współczesne, nie jest. Powiedziałbym, że
przekonuje nas o owej oczywistości różnic w konceptualizowaniu „tego samego"
także polemika Obeyesekerego z Sahlinsem. Po piąte, i przy okazji pogłębiając „po¬
mieszanie z poplątaniem", w gruncie rzeczy Obeyesekere obstaje, że Hawajczycy są
utylitarni, a Europejczycy mito-logiczni, ponieważ to ci ostatni przecież, szczegól¬
nie mieszkańcy Londynu, mieli kreować mit hawajskiego potraktowania Cooka jako
boga Lono. Inwersja wszelkich porządków została więc dopełniona.
Rozdział czwarty, zatytułowany „Racjonalności: jak myślą «tubylcy»", to za¬
równo mistrzowski popis kompetencji Sahlinsa w kwestiach antropologicznych, jak

�Recenzje i noty recenzyjne

319

i świadectwo jego erudycji filozoficznej. Myśli św. Augustyna, poglądy Hume'a,
Locke'a i Kartezjusza, tezy Monteskiusza, Rousseau i Vico, a także najnowsze usta¬
lenia kognitywistów, tworzą syntagmatyczny ciąg przekonujących argumentów na
rzecz stanowiska Sahlinsa. Znajdujemy w nim błyskotliwą wykładnię poglądu, że
realność i obiektywność świata zewnętrznego oraz jedność wyposażenia psychobiologicznego człowieka nie pociągają za sobą wcale tożsamych przedstawień tego
świata. Doznania zmysłowe warunkowane są bowiem przez porządek kulturowy,
powiązany zresztą z relacjami społecznymi. Strumień doświadczeń podlega selekcji
i klasyfikacji porządkowanej przez kulturę. Ta właściwość poznania ludzkiego, uni­
wersalnego fizjologicznie i materialnie, lecz zróżnicowanego kulturowo, sprawia, że
mamy do czynienia z odmiennymi interpretacjami tych samych „faktów" i „wyda¬
rzeń". Z tego właśnie względu przybycie kapitana Cooka na Hawaje mogło mieć dla
tubylców inne znaczenie niż to powodowane logiką utylitaryzmu. W tym momencie
otwiera się pole dla antropologii, która bada odmienności owych percepcji. Jeśli zaś
rzetelnie przeanalizować dostępne źródła, z ostrożnością dobierane materiały po¬
równawcze i mające dozę prawdopodobieństwa hipotezy, to dla Hawajczyków Cook
od momentu przybycia nie był zwykłym śmiertelnikiem, nawet nie był też „tylko"
nadzwyczajnym wodzem, co ewentualnie dopuszcza Obeyesekere, lecz wcieleniem
boga Lono. Takie jego postrzeganie wpisywało się bowiem w ówczesny hawajski
sposób widzenia świata, w ich struktury mityczne. Przekonać ma nas o tym ponad
dwieście stron wnikliwych dociekań wspartych prawie dziewięćdziesięcioma strona¬
mi dodatków rozpatrujących szczególnie istotne momenty kontrowersji. Realizacja
projektu naukowego w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Krytyka pod adresem Obeyesekerego bywa momentami bezlitosna. Sahlins za¬
rzuca mu błędy w procedurach wnioskowania. Oto przykład tylko jednego z nich:
„brak świadectwa staje się świadectwem braku". Amerykański antropolog srilankijskiego pochodzenia ma mieć „oryginalny wkład do znanej fauny historiograficznych
błędów", stosując procedurę „podwójnego powiązania w stawianiu pytań". I tak,
z jednej strony, „brak europejskich wzmianek, w myśl których Cook = Lono znaczy,
że dla Hawajczyków Cook nie był bogiem Lono". Z drugiej strony, „istnienie ha¬
wajskiej wzmianki, że Cook = Lono wskazuje na istnienie mitu europejskiego tego
rodzaju". „Innymi słowy, europejski brak stwierdzenia [o istnieniu tego równania
— M.B.] jest świadectwem w kwestii rzeczywistości hawajskiej, podczas gdy twier¬
dzenia hawajskie są ewidencją w kwestii wierzeń europejskich". Argumenty Obeyesekerego bywają kryptologiczne i nie są wsparte etnografią. Jego ataki prowadzą do
„absurdalnie logicznej konkluzji", w myśl której wszystkie ludy reagują podobnie na
przybywających po raz pierwszy Europejczyków. W końcu, i to chyba najcięższy za­
rzut, ostateczną ofiarą poczynań Obeyesekerego są mieszkańcy Hawajów. Zachodni,
empiryczny zdrowy rozsądek zastępuje ich własny sposób widzenia spraw, pozosta¬
wiając im fikcyjną historię ipidgin ethnography.
Jeśli tylko ktoś myśli o praktyce naukowej w sposób poważny i o tym, by rzetelne
wzorce uprawiania nauki przekazywać i wpajać kształconym pokoleniom studentów
i studentek, to książka Marshalla Sahlinsa jest wzorcem, na którym tego właśnie
mogą się oni uczyć. W powiązaniu z innymi dziełami z tego zestawu na długo wpisze

�320

Recenzje i noty recenzyjne

się w curricula i sylabusy licznych kierunków studiów, w szczególności historycz­
nych, etnologicznych i antropologicznych, filozoficznych oraz innych nauk społecz­
nych i humanistycznych.
Michał

Buchowski

BIBLIOGRAFIA
Obeyesekere G.
2007

Apoteoza kapitana Cooka. Europejskie mitotwórstwo

[1992]

przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagielloń¬
skiego.

w rejonie

Pacyfiku,

Sahlins M.
1981

2003
[1972]
2006
[1985]

Historical Metaphors and Mythical Realities: Structure in the Early His¬
tory of the Sandwich Islands Kingdom, Ann Arbor: Michigan University

Press.
Pierwotne społeczeństwo dobrobytu, przeł. P. Niesiołowski, w: M. Kempy,
E. Nowicka (red.), Badanie kultury, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe
PWN, s. 275-306.
Wyspy historii, przeł. I . Kołbon, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu
Jagiellońskiego.

H.C. U p r e t i , Indian Tribes Then and Now, Jaipur: Pointer Publishers 2007,
ss. 306, ISBN: 81-7132-482-7.
K.S. S i n g h , The Scheduled Tribes, Anthropological Survey of India, New
Delhi: Oxford University Press, 2001, ss. 1266, ISBN: 019564253-8;
Poprzez recenzję dwóch publikacji chciałbym, w bardzo ograniczonym zakre¬
sie, pokazać sposoby podejścia do problematyki tubylczej w Indiach. Są to prace
z naszego punktu widzenia specyficzne, a zarazem charakterystyczne dla tamtejszej
antropologii.
Recenzje indyjskich książek naukowych z tej dziedziny bardzo rzadko pojawiają
się w europejskich wydawnictwach nieanglojęzycznych. Znani antropolodzy pocho¬
dzenia indyjskiego (np. A. Appadurai) realizują swoje badania na obczyźnie, zwy¬
kle w placówkach akademickich Stanów Zjednoczonych lub Wielkiej Brytanii. Nie
brakuje w ich pracach odniesień do specyfiki kulturowej kraju pochodzenia, lecz
z reguły ograniczane są one do kwestii ogólnospołecznych i aktualnych problemów
kulturowych o charakterze reprezentatywnym dla ogólnie pojmowanego kontekstu
narodowego. Poza Azją Południową, zakres badań podejmowanych przez indyjskich
etnologów, antropologów kulturowych czy socjologów znany jest głównie badaczom
realizującym swoje projekty w danym regionie. A nie ma wątpliwości, iż jest co

�Recenzje i noty recenzyjne

321

badać. Różnorodność kulturowa samej Republiki Indii wydaje się niewyczerpalnym
obszarem naukowych dociekań dla powyższych dyscyplin. Kształtowanie się klas
społecznych, dynamicznie zmieniające się relacje kastowe (nadal obecne w mental­
ności społecznej), różnice regionalne oparte o kryteria etnojęzykowe, opozycja aglo¬
meracji miejskich do obszarów niezurbanizowanych, to tylko przykład problemów
pojawiających się na horyzoncie życia społecznego Indii. Już sam fakt, że Indie są
niezwykłym i ogromnym projektem społecznym, na niespotykaną nigdzie indziej
skalę, skłania do stawiania wielu pytań z rozmaitych obszarów kultury.
Nie na miejscu byłoby porównywanie obu omawianych niżej publikacji. W od¬
mienny sposób prezentują one bowiem dorobek każdego z autorów jako rezultat
wieloletnich badań nad problematyką społeczności indyjskich, określanych jako
scheduled tribes (plemiona rejestrowane). Obaj od lat 70. XX wieku przyczynia­
li się do wzbogacania i rozwijania studiów antropologicznych w Indiach. Profe­
sor H.C. Upreti przełożył na język hindi prace wielu „zachodnich" badaczy (m.in.
E. Durkheima). Przez wiele lat był profesorem na Wydziale Socjologii uniwersyte¬
tu dżajpurskiego w Radżasthanie. W swoich badaniach opisywał kwestie z zakresu
organizacji społecznej, antropologii miasta, relacji płeć — kultura, czy też zmian
w życiu tubylczych społeczności lokalnych. Obecnie jest afiliowany przy Indian
Council of Social Science Research, gdzie pracuje w komisji przyznającej uniwersy­
teckie wnioski grantowe oraz bierze udział w World Food Programme.
Autor drugiej publikacji, profesor K.S. Singh, rozpoczynał swoją działalność jako
pracownik Indyjskiej Służby Administracyjnej. Prowadził badania nad protestami
społeczności plemiennych wobec polityki rządowej, udziałem i rolą kobiet w ży¬
ciu małych grup lokalnych oraz implementacją projektów rozwojowych na terenach
wiejskich. Swoje spostrzeżenia spisał w kilku książkach, które stanowią podstawowe
źródła do nauczania antropologii na uniwersytetach indyjskich. Od roku 1984 do
1993 K.S. Singh był dyrektorem Anthropological Survey of India, ogólnokrajowej
i najważniejszej jednostki badawczej w Indiach. Według jego projektu przeprowa¬
dzono, zakrojone na szeroką skalę, badania i spis ludności należącej do kategorii kast
i plemion rejestrowanych (Scheduled Casts and Tribes). Wyniki tych badań zostały
opublikowane pod redakcją K.S. Singha, w obszernych tomach serii „Peoples of In­
dia". Były to jedyne dotychczas badania etnologiczne, które obejmowały cały kraj.
W tym imponującym przedsięwzięciu (od 1985 do 1992 roku) brało udział około 600
badaczy, którzy zgromadzili materiały od 24,5 tysiąca informatorów (sic!).
Recenzowane prace opisują kwestie z zakresu problematyki tubylczej. Ostatnie
dekady XX wieku były okresem, kiedy granica między obszarami miejskimi i niezurbanizowanymi bardzo wyraźnie zarysowała się, a nawet mocno wypiętrzyła; granica,
którą coraz częściej przekraczają przedstawiciele administracji państwowej. Nie ule¬
ga wątpliwości, że jest to jeden z ważnych czynników zmian w życiu społeczności
lokalnych. Ich konsekwencje stały się inspiracją dla autora pierwszej z omawianych
prac. Upreti przygląda się strukturze społecznej ludów plemiennych Indii, odwo¬
łując się do własnego doświadczenia badawczego (około 40 lat badań) oraz relacji
innych indyjskich badaczy, wskazuje na dynamikę i skutki stale trwającego proce-

�322

Recenzje i noty recenzyjne

su przemian. Treść podzielona została na 21 rozdziałów, w których analizowane są
wybrane zagadnienia, takie jak: zmiany w sferze rodziny i instytucji małżeństwa,
relacje w systemach pokrewieństwa, gospodarka, wierzenia, sytuacja kobiet, wpływ
projektów rozwojowych, czy też reakcje społeczności plemiennych na działania
władz.
Cenne są również dwa aneksy, zawierające opis przedmiotu badań antropologicz­
nych i natury samej dyscypliny oraz pojęcia i terminy etnologiczne podane w skróto­
wym, encyklopedycznym układzie. Warto zatem rozpocząć lekturę od tych dodatków,
które określają charakter antropologicznego podejścia w Indiach, jakże podobnego
do szkoły brytyjskiej do połowy XX wieku. Można do nich dołączyć także pierwszy
rozdział, wprowadzający w problematykę plemienną historycznie i terminologicznie.
Szkoda, że cytując definicje i kryteria klasyfikacji ludów tubylczych tworzone przez
innych badaczy indyjskich, sam autor nie wskazuje na te, do których się przychyla
w swoich badaniach. Trzy powyższe części będą dobrym wprowadzeniem, określa¬
jącym indyjski punkt widzenia społeczności „plemiennych". Celowo ujmuję plemię
w cudzysłów, ponieważ jest to inne pojmowanie tego rodzaju organizacji społecznej
niż w kontekście zachodnim.
Rozczarowuje drugi rozdział, traktujący o grupach znikających z mozaiki etnicz­
nej Indii. Pomimo interesujących i unikatowych informacji o małych społecznoś­
ciach wchłanianych przez główny nurt społeczeństwa, Upreti odwołuje się do źró¬
deł sprzed półwiecza. W kontekście tematu rozdziału nie jest to zabieg szczęśliwy,
gdyż nie wiadomo, czy współcześnie owe społeczności nadal funkcjonują na swych
terenach jako odrębne grupy, czy też zostały wchłonięte przez falę nowych osad¬
ników.
Autor zastosował w książce klasyczny podział struktury tekstu, powszechny
w indyjskich monografiach etnologicznych. Przeczytać można kolejno o strukturze
społecznej, rodzinie, formach małżeństwa, regułach pokrewieństwa, dziedziczeniu,
sztuce ludowej, gospodarce i wierzeniach. Przy ogromnym materiale przykładowym,
jakim dysponuje Upreti, opisy nabierają ogólnikowego charakteru. Nie znaczy to, że
nie można znaleźć informacji interesujących i ciekawych. Poza „szablonowymi" roz¬
działami wyodrębnione są części wyjątkowe. Należą do nich teksty o ruchach społeczno-wyznaniowych, roli kobiet w społeczeństwach plemiennych, rozwiązaniach
rozwojowych i problemach grup tubylczych. Ruchy społeczne zostały omówione
w perspektywie historycznej i jest to dobre kompendium, w którym prześledzono
podstawy każdego z ważniejszych protestów tubylczych. Niestety, brakuje danych
opisujących sytuację współczesną, będącą konsekwencją zajść historycznych. Upreti
nie wspomina o walkach w Bodolandzie (Assam), falowo przybierających na sile
i sprawiających, że region nie jest stabilny społecznie. Podobna sytuacja ma miejsce
w stanie Ćhattisgarh, powołanym w wyniku ruchów tubylczych w 2001 roku. Obec¬
nie zawiązuje się ruch górali Uttaranćalu walczących o prawa do własnej ziemi me¬
todami wypracowanymi w latach 80. XX wieku, podczas protestów Ćipko (w tłum.
„obejmowanie", „otulanie" — w kontekście ochrony drzew), zakończonych uchwałą
praw chroniących przed wycinką lasy Garhwalu i Kumaonu. To tylko trzy z proble­
mów obecnie nurtujących opinię społeczną w Indiach. Jako ciekawostkę można po-

�Recenzje i noty recenzyjne

323

traktować rozdział o podobieństwach kulturowych ludów Indii oraz Indian Ameryki
Północnej. Nie wnosi on wiele do całości publikacji i co najwyżej mógłby stanowić
kolejny aneks.
Bibliografia została podzielona i zamieszczona po każdym rozdziale. Taki sposób
podziału porządkuje i ułatwia poszukiwanie dalszych źródeł w określonym zakresie
tematycznym. Niestety zdarza się, iż autorzy, na których powołuje się Upreti, zostali
pominięci.
Podsumowując, przyznać trzeba, iż po przeczytaniu publikacji czytelnik otrzy¬
muje wystarczającą ilość informacji, aby przekonać się o rozmiarze pola badawcze¬
go, jakie zgłębiają antropolodzy indyjscy. Nie jest to studium zadowalające innych
badaczy problematyki tubylczej w Indiach, lecz wystarczające dla antropologów po¬
szukujących rzetelnych informacji wstępnych i ogólnych. Odwołując się do drugiej
części tytułu pracy Upretiego, można powiedzieć, iż zróżnicowanie kulturowe grup
plemiennych jest równie duże obecnie, jak w przeszłości.
W publikacji K.S. Singha mamy do czynienia z odmienną formą prezentacji da¬
nych. Wynika to z założonego, encyklopedycznego układu treści. Jest to obszerny,
alfabetyczny spis wszystkich grup plemiennych, zarejestrowanych w Indiach jako
scheduled tribes. Każda społeczność została krótko opisana. Obszerność informacji
jest jednak nieproporcjonalna dla poszczególnych grup. Stąd też całość sprawia wra¬
żenie opracowania nierównego i opierającego się raczej na dorobku literackim o da¬
nej społeczności, niż na materiałach zgromadzonych podczas, opisanych na wstępie,
rozległych badań terenowych. Lecz skoro autor przywiązuje tak baczną uwagę do
źródeł, to można mieć zastrzeżenia do ich doboru. Jedne społeczności opisywane
są w oparciu o źródła stosunkowo współczesne (dla publikacji z 1994, wznowionej
i uzupełnionej w 2001 roku), inne zaś na podstawie relacji z lat 50. i 60. XX wieku.
Autor, który ma doświadczenie w pracy nad rozwojem i zmianą kulturową, powi¬
nien podchodzić do starszych źródeł z większą rezerwą i dobitniej akcentować, jakie
dane pochodzą z relacji historycznych. Tymczasem zrównuje on czasowo wszystkie
opisy kolejnych grup plemiennych. Jest to o tyle poważny błąd, iż niektóre z ludów
zmieniły w ciągu ostatnich 50 lat swoją strukturę społeczną, zwyczaje lub prakty¬
ki gospodarcze, inne zaś mogły zniknąć z krajobrazu kulturowego. Odwołując się
do wiedzy zdobytej podczas ostatnich 10 lat w trakcie własnych badań terenowych
wśród Kanaurów, mogę powiedzieć, iż proponowany przez Singha opis nawiązuje do
rzeczywistości sprzed co najmniej 20 lat.
Uporządkowanie poszczególnych opisów według podobnego klucza ułatwia
jednak poruszanie się po ogromnym świecie tubylczym Indii. Bardzo pomocne jest
przytaczanie różnych wariantów nazwy grupy plemiennej, używanych w publika¬
cjach, przez grupy sąsiednie oraz endoetnonimu. Autor starał się stworzyć opisy
umożliwiające porównawcze analizowanie różnych aspektów kultury wybranych
grup (acz przypomnę, iż nie jest to czynione z konsekwencją w całym tekście). Znaj¬
dujemy więc dane demograficzne tam, gdzie to możliwe, zestawiające liczby ze spisów
ludności z różnych lat. Singh często odwołuje się także do badań antropologów fizycz­
nych, podając skrócony profil antropometryczny oraz statystyczne dane procentowe

�324

Recenzje i noty recenzyjne

dotyczące grupy krwi. Element już od dawna nie występujący w etnologicznej litera¬
turze naszego kręgu kulturowego. Dalej następuje opis struktury społecznej, z waż¬
nymi kryteriami określającymi relacje między członkami rodzin, oraz hierarchii wewnątrzgrupowej. Kolejnym aspektem jest określenie ram ekonomicznych, w jakich
funkcjonuje grupa i opis ważniejszych praktyk gospodarczych. Skrótowo omówio¬
ne są też praktyki religijne i podstawy zmian we współczesnej strukturze wyzna¬
niowej.
Publikacja K.S. Singha zawiera również obszerną, 35-stronicową bibliografię opra¬
cowań o indyjskich społecznościach tubylczych. Może się ona okazać szczególnie
przydatna podczas poszukiwań literatury autorstwa indyjskich badaczy. Teksty pióra
antropologów zachodnich, zamieszczone w bibliografii, niestety nie obejmują nawet
wydawnictw z lat 90. XX wieku.
Na zakończenie jeszcze jedna, ważna dla odbiorcy europejskiego, uwaga. Do¬
tyczy stylu, w jakim pisane są prace. Lektura omówionych książek, podobnie jak
szeregu innych publikacji antropologicznych współcześnie wydawanych w Indiach,
pozostawia dziwne i mieszane odczucia. Może się wydawać, iż informacje, jakie
w nich znajdujemy, są zbiorem odpowiednio uporządkowanych danych, sporządzo¬
nych w stylu brytyjsko-kolonialnego raportu. Łatwo zauważyć metodę konstruowa¬
nia treści oraz swoistą manierę sztywnego trzymania się ustalonej struktury tekstu.
Zazwyczaj zawiera ona listę takich zagadnień, jak małżeństwo, pokrewieństwo, sztu¬
ka, gospodarka, wierzenia, system władzy. Ma zatem charakter problemowo rozpro¬
szony.
Przywodzi to na myśl wypowiedź Salmana Rushdiego, który zauważa, iż we współ¬
cześnie powstających tekstach literackich pióra autorów indyjskich wyczuwalna jest
stylistyka Forstera. A rzecz przecież w tym, by oddać ducha własnej kultury poprzez
własne kategorie odczuć, co też uczynił Rushdi. W opracowaniach antropologów in¬
dyjskich można dostrzec sposób pisania badaczy brytyjskich z początku XX wieku.
Co więcej, wydany w 1915 roku tom The People of India (zbieżność nazwy projektu
K.S. Singha), autorstwa Herberta Risleya , do dzisiaj wydaje się wzorcem, do którego
nawiązują najnowsze prace (obaj autorzy przywołują postać Risleya w swoich pracach).
Nie chciałbym przez to powiedzieć, że są to publikacje skostniałe i nic nie wnoszące;
często są wręcz odkrywcze. Jednakże taki styl relacji antropologicznych jest trudny
w odbiorze i nie zachęca czytelnika do zapoznania się z wynikami badań, lecz do niego
raczej zmusza. Wielokrotnie zastanawiałem się, gdzie może tkwić przekonanie o po¬
prawności takiego ujmowania kontekstu badań (bo i one planowane są w taki sposób,
by potem wypełnić konieczne w opisie obszary). Jednym z powodów może być ciągły
brak poczucia, iż świat kultur znajdujących się w granicach państwa został poznany,
choćby katalogowo. Trudności ze sklasyfikowaniem niektórych ludów i nadaniem im
odpowiedniego statusu wobec prawa stanowią bardzo istotny problem, często wywo¬
łujący nieporozumienia między tubylcami a administracją. System administracyjny po
1

1

Druga edycja tego opracowania ukazała się w roku 1960, z uzupełnieniami Williama Crooke'a.

�Recenzje i noty recenzyjne

325

prostu nie nadąża za dynamiką zmian społecznych. Przykładem mogą być protesty
i zamieszki wywołane w ubiegłym roku przez Gudźarów w Radżasthanie, Harianie
oraz w stanie Uttaranćal. Jednakże przy tak wielkim projekcie społecznym, jak utrzy¬
manie jedności państwowej Indii z pełnią akceptacji przeogromnej różnorodności kul¬
turowej, będą to sytuacje stale towarzyszące kolejnym rządom na szczeblu centralnym
oraz lokalnym.
Przemysław Hinca

Borys M a l k i n, Odchodzący świat. Tropem kultur indiańskich i świata
przyrody Ameryki Południowej, wybór i opracowanie Iwona Stoińska-Kairska,
Mariusz Kairski, Warszawa: Akot 2007, ss. 398, il., ISBN: 978-83-921211-5-2.
Na okładce twarz Indianina niknąca w mroku. Czerwone bransolety na rękach,
tatuaż na twarzy. Patrzy spokojnie, z pewną zadumą, może smutkiem? Czy jego świat
przeminął? Ta fotografia to cała książka. Opowieść z pierwszej ręki o ludziach i miej¬
scach, do których większość z nas nigdy nie dotrze i nigdy o nich nie usłyszy. Nie
tylko dlatego, że nie dojedzie tam ekipa filmowa, bo za daleko i za trudno. Także
dlatego, że to, co opisuje autor, przeminęło, zdarzyło się, było kilkadziesiąt lat temu.
Mowa o książce Borysa Malkina Odchodzący świat. Warto o niej, jak i o jej autorze
opowiedzieć kilka słów, ze względu na jej wymiar etnograficzny, ale przede wszyst¬
kim dlatego, że na tle polskiej literatury podróżniczej jest ona wyjątkowa.
Zacznijmy od prezentacji samej książki. Na kartach dwunastu rozdziałów po­
znajemy dwanaście regionów Ameryki Południowej. „Region" to w tym przypadku
niezbyt szczęśliwe sformułowanie. Odsyła nas bardziej do geografii, podczas gdy
rdzeniem tej pozycji są opisy ludzi, zwierząt i roślin żyjących na danym obszarze.
Bardziej adekwatne wydaje się literackie określenie „świat". Książka oferuje nam
spojrzenie na dwanaście odmiennych światów Ameryki Południowej. Wraz z auto¬
rem wędrujemy przede wszystkim przez rozmaite światy Indian Amazońskich. Za¬
glądamy na przykład do Karaja w Brazylii, żyjących z rzeki Araguaia, by potem
wylądować wśród Ache — leśnych zbieraczy i łowców z Paragwaju. Odwiedzamy
Wayana w Gujanie Holenderskiej, by następnie zawitać do Tukuna, żyjących nad
wielką Amazonką. Poznajemy także Indian Guajiro, troszczących się o swoje sta¬
da na półpustynnym pograniczu Wenezueli i Kolumbii. Zaglądamy na boliwijskie
Gran Chaco (Indianie Chiriguano), w kolumbijskie Andy (Indianie Yuko w Sierra
de Perija) i do lasu tropikalnego pomiędzy Pacyfikiem a Andami (Indianie Noanama
w pn.-zach. Kolumbii). W jednym rozdziale opuszczamy nawet ląd stały, aby od¬
wiedzić należący do Chile Archipelag Wysp Juan Fernandez. Przekrój geograficzny
jest więc bardzo szeroki. Spośród wszystkich najważniejszych środowisk Ameryki
Południowej właściwie brakuje tylko argentyńskiej pampy. Wszystko to na ponad
trzystu stronach głównego tekstu.

�326

Recenzje i noty recenzyjne

Prócz tego czytelnik dostaje do rąk przedmowę, tekst przedstawiający sylwetkę
Borysa Malkina, 13 map obrazujących regiony wypraw i ich usytuowanie na kon¬
tynencie amerykańskim, trzy słowniki (użytych w tekście wyrazów obcych, nazw
roślin i zwierząt, synonimów nazw ludów indiańskich), spis fotografii w czterech
językach (polskim, angielskim, hiszpańskim i portugalskim) oraz pięć aneksów opi¬
sujących działalność autora (badania o charakterze etnograficznym i przyrodniczym,
zbiory muzealne oparte na kolekcjach zgromadzonych przez autora, publikacje i fil­
my dokumentalne). Łącznie jest to około 50 stron tekstu. Dodajmy do tego 130 uni­
katowych kolorowych fotografii pokazujących ludzi i zwierzęta opisywane w te¬
kście, w mniejszym stopniu zaś miejsca i rośliny. Wspomnieć też wypada o starannej
wielkoformatowej edycji samej książki. To wszystko wystawia dobrą ocenę redakto¬
rom tomu. Praca, jaką włożyli w opracowanie dzieła oraz w wybranie tekstów i foto¬
grafii Malkina posiadających dużą wartość zarówno dokumentalną, jak i estetyczną,
przyniosła naprawdę dobry efekt. Odchodzący świat prezentuje się jako swoiste opus
magnum autora, dzieło rzeczywiście przybliżające cały jego dorobek.
A jest on naprawdę imponujący. Borys Malkin to jeden z najwybitniejszych
współczesnych dokumentalistów i kolekcjonerów kultur indiańskich Ameryki Połu¬
dniowej. W ciągu czterdziestu lat swoich wypraw zgromadził ponad 120 kolekcji et¬
nograficznych i zbiorów archeologicznych (najbogatsze z nich liczą powyżej tysiąca
eksponatów). Zbiory te, obejmujące rękodzieło ponad 40 ludów tubylczych Ameryki
Południowej oraz zabytki sztuki prekolumbijskiej z 10 kultur archeologicznych, są
w posiadaniu wszystkich najbardziej znaczących muzeów europejskich i amerykań¬
skich. Do tego trzeba dodać olbrzymie zbiory zoologiczne — około miliona okazów
entomologicznych i herpetologicznych rozsianych po liczących się muzeach i insty¬
tutach naukowych na świecie. Dokumentacja wizualna jest także niebagatelna — to
przeszło 40 tysięcy slajdów fotograficznych oraz fotografii czarno-białych, uzupeł­
nionych 22 filmami etnograficznymi. Wszystko to zbiory wartościowe, unikające
„cepeliady", które gromadzono w sposób staranny i systematyczny. Autor może się
także pochwalić dorobkiem pisarskim. Polskim czytelnikom jest on znany z artyku¬
łów krajoznawczo-podróżniczych regularnie zamieszczanych w czasopiśmie popu¬
larnonaukowym „Poznaj Świat", gdzie od roku 1959, z małym przerwami, do roku
1985, łącznie opublikował ich pięćdziesiąt (te o Ameryce Pd. stanowią pierwowzór
Odchodzącego świata). Drugi wymiar jego pisarstwa jest w Polsce prawie całkowi¬
cie nieobecny. Są to teksty z zakresu etnozoologii i zoologii wychodzące na łamach
takich naukowych czasopism, jak „Anthropological Quarterly" czy „Bulletin of the
American Museum of Natural History".
Do pełnego obrazu sylwetki badacza dodać trzeba jego barwny życiorys, który
wiedzie od Litwy i Polski, poprzez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Kolumbię
i Szwajcarię, z powrotem do Polski. Są w nim takie epizody, jak udział w wojnie na
Pacyfiku, studia na trzech kierunkach (przyrodniczym, archeologicznym oraz antro­
pologicznym, m.in. pod kierunkiem A. Kroebera i R. Lowie'go), podróże po obu
Amerykach, Afryce, Azji i Oceanii, praca wykładowcy uniwersyteckiego, przyjaźń
z Robertem Carneiro — czołowym antropologiem amerykańskim. Słowem, Borys
Malkin to postać nietuzinkowa, której dokonania budzą szacunek. Można powie-

�Recenzje i noty recenzyjne

327

dzieć, że od strony naukowej sytuuje się on w antropologii w nurcie Boasowskim,
w którym badacz powinien być przede wszystkim dokumentalistą, a zarazem specja¬
listą w różnych dziedzinach.
I to właśnie przebija się w rzeczonej pozycji, zarazem decydując o jej wartości.
Jak już wspomniałem, Odchodzący świat jest pracą podróżniczą, ale nader odmienną
od innych współczesnych polskich książek opowiadających o Ameryce Południowej.
Dla porównania weźmy trzy pozycje, należące do najbardziej popularnych i medial¬
nie znanych: Rio Anaconda, Wojciecha Cejrowskiego; Blondynka w dżungli, Beaty
Pawlikowskiej oraz Eldorado — polowanie na legendę, Jacka Pałkiewicza. Na czym
polegają różnice?
Pierwsza z nich to ilość i zakres faktografii. Książkę Malkina cechuje ogromne
bogactwo faktów. Jest ona naładowana mnóstwem informacji dotyczących regionu,
na którym koncentruje się dany rozdział. Poczynając od geografii (umiejscowie­
nie, krajobraz, ukształtowanie terenu), idąc poprzez świat przyrody (flora i fauna,
ze szczególnym uwzględnieniem pasji autora — owadów), a kończąc na ludziach
zamieszkujących dany obszar (przedstawienie sposobu życia, opisy świąt, zdobień,
ceramiki, sposobów polowania itp.), otrzymujemy rzeczywisty wgląd w obręb przed­
stawianego świata. Obfitość materiału dotyczącego różnych dziedzin (przydało się
wszechstronne wykształcenie autora) sprawia, że każdy czytelnik, niezależnie od
posiadanej wiedzy, znajdzie dla siebie coś interesującego i nowego. Oczywiście, ja¬
kość i zakres tych prezentacji nie są jednakowe w obrębie całej książki. Trafiają się
rozdziały uboższe faktograficznie, na przykład koncentrujące się na dwóch lub trzech
aspektach opisywanego regionu. To jednak nie zmienia faktu, że różnica pomiędzy
Odchodzącym światem a przywołanymi wyżej pozycjami jest naprawdę duża.
Tak się bowiem składa, że pod względem ilości informacji o przemierzanych
światach, a zwłaszcza ich zakresu, polskie książki podróżnicze traktujące o Ame¬
ryce Południowej prezentują się dość ubogo. A co stanowi ich główną treść? Etapy
i koleje wypraw, wrażenia autora, refleksje na temat siebie i rzeczywistości. Więcej
dowiadujemy się z nich o samym podróżniku niż o krainach, po których wędru¬
je. W książce Malkina zdarzenie z wyprawy jest pretekstem do prezentacji Indian,
gatunku zwierzęcia lub rośliny, natomiast w książkach rzeczonych autorów jest to
powód do zaprezentowania samych siebie. A jeśli już pojawiają się obiektywne, nie
uwikłane w autorskie interpretacje fakty o regionie, wtedy najczęściej trącą encyklo¬
pedyzmem. Książka Malkina stara się omijać tego typu pułapki, dość harmonijnie
łącząc informacje pochodzące z własnego doświadczenia z tymi z naukowych opra¬
cowań. W ten sposób Odchodzący świat unika częstego grzechu polskiej literatury
podróżniczej (nie tylko amerykanistycznej), w której relacje z własnej wyprawy poprzetykane są wypiskami z cudzych prac.
Natomiast druga główna różnica polega na jakości przedstawionych faktów. W re¬
cenzowanej pozycji przedstawiana wiedza o świecie jest szczegółowa, usytuowa¬
na w konkretnym miejscu i czasie. Widać to na różnych poziomach, poczynając od
umiejscowienia w przestrzeni, poprzez dane etnograficzne i przyrodnicze, a kończąc
na danych osobowych. Za każdym razem możemy precyzyjnie powiedzieć, gdzie
i o kim lub o czym pisze autor. Wiemy też, gdzie przebiega granica pomiędzy opisem

�328

Recenzje i noty recenzyjne

świata a autorską interpretacją. Zwykle dostajemy obszerny, jak na standardy popu¬
larnonaukowe, zestaw wiedzy na dany temat, często zmierzającej do obalania stereo¬
typowych poglądów o Amazonii. I , rzecz znamienna, prawie wszystkie osoby, które
pojawiają się w książce — a jest ich pokaźny tłumek — są wymienione z imienia
i nazwiska (jeżeli takowe miały), a przy tych nielicznych nieznanych, autor rzetelnie
informuje, że zapomniał, jak się nazywali.
Ten przykład dobrze obrazuje różnice w sposobie prezentowania rzeczywistości,
albowiem u pozostałych autorów zdecydowana większość osób, z którymi się spot¬
kali, występuje w tekście jako bezimienni Indianie, Latynosi czy tubylcy. Informacje
na temat świata zwykle wahają się pomiędzy ogólnością a ogólnikowością. Wyda¬
rzenia dzieją się gdzieś tam „w dziczy", „na pograniczu", „w zagubionej osadzie".
Trudno powiedzieć, co jest wzięte ze świata, a co dodane przez autora (zwłaszcza
kwestie wypowiadane przez Indian trącą konfabulacją), a dodatkowo większość pre¬
zentowanych obrazów powiela stereotypy o mieszkańcach lasu tropikalnego. Na do¬
miar złego, pośród niezbyt licznych prawdziwych informacji zdających sprawę, jak
jest w Amazonii, pojawiają się dane całkowicie mijające się z prawdą, których żadną
miarą czytelnik nie znający naukowej literatury nie jest w stanie wychwycić.
Dlaczego tak jest? Skąd taka dysproporcja pomiędzy dziełem Malkina i innych
autorów?
Odpowiedź znajdziemy w porównaniu sposobów pisarstwa. Odchodzący świat
jest napisany w czasie przeszłym, w trybie oznajmującym, ze stosunkowo małą licz¬
bą dialogów, które pojawiają się tylko w anegdotach. Wszystko to znamionuje styl
pisarski pretendujący do przedstawiania prawdy, dokumentowania rzeczywistości.
I taka jest też ta książka. Emanuje przekazem: „patrzcie, tak tam było". Z kolei na
przykład proza Cejrowskiego opiera się na czasie teraźniejszym, dużej liczbie dia¬
logów stanowiących sedno wielu historyjek, rozmaitych eksperymentach słownych
i formalnych, co daje na tyle mocną fabularyzację faktu, że w efekcie przeobraża się
on w fikcję literacką. Słowem, książka Malkina reprezentuje opcję literatury faktu
(dokumentującej realne wydarzenia), zaś twórczość pozostałych podróżników sytu¬
uje się bardziej w okolicach publicystyki reportażowo-beletrystycznej (komentującej
fikcję zbudowaną na doświadczeniach autora).
Widać, że pod pojęciem „wyprawy" w obu przypadkach ukrywa się co innego.
Borys Malkin jeździł po to, aby zbierać okazy zwierząt, kolekcje przedmiotów, do¬
konać opisu danej technologii, zwyczaju lub praktyki. Pisarstwo stanowiło pobocze
jego działalności. Stąd też autor jest obecny w tekście w formie „szczątkowej", naj¬
częściej w anegdotach lub w opisie swoich doświadczeń z danymi ludźmi lub regio¬
nem. Pałkiewicz zaś udawał się do Amazonii, by opisać swoje zmagania z trudnym
światem dookoła, przyrodą, techniką, ludźmi. Pawlikowska, by zrelacjonować swoje
odczucia i wrażenia. Najbliżej Malkina jest zapewne Cejrowski, który również pre¬
zentuje obraz świata „Tam", ale jest on mocno stereotypowy i istnieje tylko po to, aby
zabawić czytelnika, zadziwić go lub rozśmieszyć. We wszystkich trzech przypad¬
kach głównym celem pobytu podróżników w Ameryce Południowej było napisanie
książek i nakręcenie filmów. Być może dlatego ich głównym bohaterem jest autor
w Ameryce, nie zaś sama Ameryka.

�329

Recenzje i noty recenzyjne

W rezultacie Odchodzący świat jest książką, której nie da się przeczytać w całości
w ciągu kilku wieczorów — nie pozwala na to jej styl i wielość zawartych w niej in¬
formacji. Natomiast przykładowa Rio Anaconda taką rozrywkę zapewnia. Czytając j ą
i jej pokrewne pozycje, spędzimy przyjemnie czas, sądząc, że dowiadujemy się czegoś
o Indianach i Ameryce Południowej. W istocie jednak więcej dowiemy się o nas sa¬
mych, o naszych wyobrażeniach i potrzebach — podróż jest tu tylko pretekstem i ko¬
stiumem. Odchodzący świat Borysa Malkina jest więc pozycją wyjątkową, gdyż oferu¬
je rzeczywisty wgląd do światów, które odwiedził autor. Można się z niej dowiedzieć
wielu rzeczy na ich temat. Dobra książka podróżnicza powinna być właśnie taka.
Tarzycjusz

Buliński

Eugeniusz K ł o s e k , Świadomość etniczna i kultura społeczności polskiej we
wsiach Bukowiny rumuńskiej, Wrocław: Katedra Etnologii i Antropologii Kultu­
rowej Uniwersytetu Wrocławskiego 2005, ss. 449, il., ISBN: 83-9221-300-9.
Zainteresowania badawcze Eugeniusza Kłoska od dawna koncentrowały się na prob­
lematyce etniczności (tożsamości etnicznej, stereotypów, kategorii „swój" - „obcy")
oraz stanu kultury i charakteru procesów kulturowych na terenach pogranicznych. Były
nimi w jego pracach Śląsk i Bukowina w granicach Rumunii. Badania na Śląsku, szcze­
gólnie Śląsku Górnym, Eugeniusz Kłosek podjął już na początku lat 80. W ramach
badań nad problematyką śląską zajął się przede wszystkim wyznaczaniem odrębności
obszaru i grupy oraz jej tożsamością. Zauważamy znamienną ewolucję w poglądach
badacza, dostrzegalną w jego licznych publikacjach, związaną ze zmieniającą się rze¬
czywistością społeczno-kulturową i polityczną. Odrębność tę początkowo ujmował
w kategoriach regionalnych i społecznych. Od połowy lat 90. XX wieku badacz do¬
strzegł jednak konieczność zajęcia się identyfikacją etniczną i sformułował tezę o „tu¬
tejszej", pogranicznej tożsamości etnicznej Ślązaków. Obok dobrej znajomości terenu
i jakości materiałów z badań terenowych, wykorzystanych w tych pracach, cenię sobie
w nich determinację w podejmowaniu trudnych, lecz ważnych problemów oraz sposób
pisania o nich, uwzględniający odpowiedzialność badacza usiłującego zrozumieć ba¬
daną sytuację, ale unikającego bezpośredniego na nią oddziaływania.
W Rumunii Eugeniusz Kłosek rozpoczął badania jeszcze w latach 70. XX wieku,
kiedy to gromadził materiały do pracy magisterskiej na temat pasterstwa w Górach Kelimeńskich. Na teren Rumunii powrócił w roku 1995. Tym razem były to długotrwałe,
intensywne badania terenowe prowadzone do roku 2004, indywidualnie i razem ze stu­
dentami etnologii Uniwersytetu Wrocławskiego, w ramach ćwiczeń terenowych i obo­
zów naukowych. Przedmiotem badań były polskie społeczności wiejskie na Bukowinie
rumuńskiej, analizowane w szerokim kontekście uwarunkowań zarówno historycz¬
nych, jak i współczesnych. Celem tych badań było określenie charakteru tożsamości
etnicznej Polaków na Bukowinie południowej oraz dokumentacja właściwej im kultu¬
ry. Obok systematycznych badań terenowych w siedmiu wsiach Bukowiny — trzech

�330

Recenzje i noty recenzyjne

zasiedlonych na początku XIX wieku przez górali czadeckich, trzech nieco później
przez chłopów z okolic Tarnowa i Kolbuszowej oraz jednej, dawnej osady górniczej,
do której sprowadzono pod koniec XVIII wieku rodziny górnicze z Bochni i Wieliczki,
0 odmiennej historii i strukturze etnicznej mieszkańców — poszukiwania prowadzo¬
no także wśród Polaków w innych miejscowościach tej krainy. Ważnych materiałów
porównawczych i uzupełniających dostarczyły badania przeprowadzone wśród reemi¬
grantów z Bukowiny, osiedlonych po I I wojnie światowej, przede wszystkim na Dol¬
nym Śląsku. Przesiedlenie spowodowało, że zachowali oni w wielu przypadkach lepszą
pamięć o przeszłości w porównaniu z członkami grupy, którzy pozostali na miejscu.
Ponadto wykorzystano źródła zastane, między innymi kroniki tworzone w badanych
wioskach oraz rękopiśmienne i publikowane opracowania historyków, językoznawców
1 socjologów. Rezultatem badań prowadzonych na Bukowinie przez Eugeniusza Kłoska jest wiele artykułów, a ich podsumowaniem — recenzowana książka.
Książka ta koncentruje się na dwóch obszernych sferach kultury, a mianowicie ideach
i wartościach stanowiących o tożsamości etnicznej bukowińskich Polaków, dostępnych
głównie poprzez wypowiedzi członków badanej grupy i ich sąsiadów, oraz na wytworach
i zachowaniach tworzących ich kulturę dnia codziennego. Obydwie te sfery kultury nie są
w pracy niepowiązane. Kultura wyobrażana, do której należy świadomość etniczna, ma
swoje oparcie w kulturze związanej ze sposobem bytowania, natomiast wiele zachowań
i wytworów materialnych uzyskuje znaczenie dzięki towarzyszącym im wartościom. Au¬
tor uznał za ważne ukazanie perspektywy historycznej przedstawianych zjawisk. God¬
ne uwagi jest również ujmowanie głównego przedmiotu badań, jakim są społeczności
polskie na Bukowinie, w różnorodnych uwarunkowaniach i kontekstach: etnicznych,
społecznych, religijnych, ekonomicznych i politycznych. Książka stanowi monografię
problemową grupy Polaków, żyjących na Bukowinie w wielokulturowym i wieloetnicznym, lecz na ogół nie antagonistycznym wobec nich środowisku, o trudnej przeszłości
i interesującej, lecz równie skomplikowanej teraźniejszości.
Bukowina i polskie społeczności tam zamieszkałe dostarczyły ważnych materiałów
do rozważań nad problemami etnicznymi. Autor szczegółowo omawia determinanty
i dylematy świadomości etnicznej Polaków na Bukowinie. Dostrzegł znaczenie nie tyl¬
ko rumuńskiego, ale także wieloetnicznego otoczenia (Niemcy, Ukraińcy, Żydzi, Cyga­
nie, Węgrzy, Ormianie), pomagającego w oswojeniu się ze zróżnicowaną etnicznością,
dostarczającego możliwości wyboru u grup pogranicznych, prowadzącego do konfliktu
tożsamości — ujawnionego wśród górali czadeckich, którzy w części zadeklarowali się
jako Słowacy. Podkreślił rolę języka i wyznania oraz wspierających je instytucji, takich
jak szkoła i Kościół, zwrócił uwagę na motywy i skutki małżeństw mieszanych. Zareje¬
strował na terenie Bukowiny etnonim „Mazur", występujący na ogromnym terenie od
Serbii po Syberię, niekiedy stanowiący konkurencję wobec etnonimu „Polak", sygnali¬
zujący nieopracowany dotąd przez etnologów problem ekspansji ludności wywodzącej
się z Mazowsza i trwałości nazwy oraz języka. Słusznie zauważył, że stereotypy etnicz­
ne nie muszą stanowić o charakterze wzajemnych stosunków. Omówił znaczenie Pola¬
ków z Polski, przyjeżdżających na Bukowinę już w latach 30. XX wieku jako letnicy,
reprezentujących inny, „narodowy" wymiar polskości. Stwierdza marginalny charakter
etniczności Polaków na Bukowinie, szczególnie tych żyjących w trudno dostępnych

�331

Recenzje i noty recenzyjne

wioskach górskich, izolowanych zarówno od kultury grupy narodowej kraju pocho¬
dzenia, jak i kraju zamieszkania. Badacz kilkakrotnie wzmiankuje, z pewnym żalem
wobec bukowińskich Polaków, o trudnościach w odróżnianiu przez nich przynależno¬
ści państwowej (obywatelstwa) od przynależności narodowej (np. s. 147). Wydaje się,
że nie docenia on roli państwa i sytuacji przez nie tworzonej w procesach etnicznych,
czego wyrazem może być uznanie narodu za najwyższy stopień zorganizowania etniczności, nie uwzględniające możliwości tworzenia narodów „dynastycznych", „poli¬
tycznych" czy „konstytucyjnych". O tej możliwości przypominają wypowiedzi człon¬
ków badanych społeczności, potwierdzających niejednokrotnie swoją przynależność
zarówno do narodu polskiego, jak i rumuńskiego. W rozważaniach nad prowadzeniem
badań z zakresu problematyki etnicznej ważna jest świadomość autora, że badania ta¬
kie, nieodpowiednio realizowane, mogą wzmacniać uczucia ksenofobii i przyczynić
się do zantagonizowania badanych społeczności wieloetnicznych.
W części książki poświęconej kulturze dnia codziennego autor przyjął układ
tradycyjnej monografii etnograficznej. Na początku umieścił gospodarowanie, na¬
stępnie omówił dom i zagrodę, strój i ubiór, pożywienie, sposoby kontaktowania się
w ramach społeczności lokalnych, obrzędy rodzinne i doroczne, na końcu wierzenia
i przyjmowaną wizję świata oraz podania. Sporządzony rejestr zachowań i wytworów
kulturowych zaopatrzony jednak został, i to odróżnia ten tekst od wielu tradycyjnych
opisów etnograficznych, w informację o ich genezie, jeśli była uchwytna, przynależ¬
ności do określonego czasu oraz stopniu powszechności. Obok elementów kulturo¬
wych o charakterze reliktów przedstawione zostały również nowe, często w powią¬
zaniu ze środowiskiem etnicznym i szerszym kontekstem społeczno-gospodarczym
i politycznym. Także w tej części pracy, podobnie jak w innych swoich studiach,
autor prezentuje się jako doświadczony i utalentowany badacz terenowy, rozmówca
i obserwator potrafiący zgromadzić interesujące materiały i dbający o ich dobre za¬
prezentowanie w tekście. Konsekwentny empiryzm Eugeniusza Kłoska tylko w nie¬
licznych wypadkach osłabiają nie potwierdzone w terenie koncepcje, zaczerpnięte
z literatury informacje, typu: „Dom jest obrazem kosmosu" (s. 227).
Przedstawienie kultury Polaków na Bukowinie, zaprezentowane w książce, jest
nie tylko rejestrem unieruchomionych jej elementów. Ukazało ich funkcję, posłu¬
żyło także do sformułowania wniosków na temat przekształceń tej kultury, głównie
pod wpływem procesu modernizacji ograniczającego tradycyjne jej formy. Stało się
ponadto przydatne do przedstawienia uwarunkowań i mechanizmów kulturowych
związanych z etnicznością: izolacji, transkulturacji i asymilacji, również rewitali¬
zacji i nabywania kompetencji umożliwiających funkcjonowanie w wielokulturo¬
wym i wieloetnicznym środowisku. Przekazane w monografii informacje nie tylko
pozwalają pogłębić znajomość różnych wymiarów etnicznej polskości, ale są także
cenne dla rozważań nad ogólnymi problemami etniczności i procesami przekształceń
kulturowych. Polskie piśmiennictwo z zakresu zagadnień etnicznych wzbogaciło się
o wartościową pozycję przygotowaną na podstawie bogatych i interesująco zinter¬
pretowanych materiałów z długotrwałych badań terenowych.
Zbigniew

Jasiewicz

�332

Recenzje i noty recenzyjne

„Zesłaniec. Pismo Rady Naukowej Zarządu Głównego Związku Sybiraków",
red. nacz. Antoni Kuczyński, nr 1-31, Warszawa: ZG ZS 1996-2007, ISSN: 1426¬
21-2126.
W epoce Internetu wydawanie czasopisma może wydawać się zajęciem zgoła
niepotrzebnym. Po co mitrężyć czas na żmudne prace redakcyjne, na drukowanie,
wreszcie dystrybucję. O wiele łatwiej skorzystać z możliwości, jakie daje właśnie
Internet. Jestem przekonany jednak, że lepiej celem przekazania swoich myśli po¬
sługiwać się także metodami wypracowanymi w „galaktyce Gutenberga", niźli zdać
się tylko na to, co oferują w „globalnej wiosce". Periodycznie wychodzące pismo,
w jednolitej i starannej szacie graficznej, o określonej tematyce, a przede wszystkim
konsekwentne w swoich celach i zapatrywaniach, stanowi jedno z tych osiągnięć
naszej cywilizacji, z których nie opłaca się rezygnować.
Te refleksje przychodzą mi do głowy, gdy patrzę na półkę z tomami „Zesłańca", będą­
cego czasopismem środowiska Sybiraków. Najpierw pod tym tytułem wychodził od 1991
roku dodatek do wydawanego we Wrocławiu „Dziennika Dolnośląskiego". Od 1996 roku
„Zesłaniec" jest odrębnym czasopismem. Jego redaktorem naczelnym jest znany etnolog,
Antoni Kuczyński; w latach 1997-1999 zastępował go Władysław Masiarz.
„Zesłaniec" ma zazwyczaj trzy działy. W pierwszym zamieszcza się artykuły o te¬
matyce wschodoznawczej, przede wszystkim jednak o dziejach Polaków zsyłanych
na Sybir w XIX i XX wieku. W drugim są krótkie na ogół teksty dotyczące działal¬
ności Związku Sybiraków oraz wszelkich wydarzeń obchodzących to środowisko.
Z kolei w trzecim znaleźć można recenzje rozmaitych publikacji związanych z tema¬
tyką pisma. Recenzowany periodyk jest nie tylko przejawem działalności pewnego
stowarzyszenia. Jest to czasopismo, w którym znaleźć mogą wartościowe artykuły
wszyscy, których interesują stosunki polsko-rosyjskie, dzieje Kresów Wschodnich,
rodzime kultury Syberii, problem totalitaryzmu. Publikowane są także wstrząsające
wspomnienia osób, które przeżyły zesłanie.
Redakcja „Zesłańca" bardzo skrupulatnie przestrzega właściwych proporcji mię¬
dzy emocjami a intelektem. Zajmując się tematyką wschodnią, bardzo łatwo o cierpiętnictwo, o oskarżanie wszystkiego i wszystkich. Teksty publikowane we wroc¬
ławskim periodyku nacechowane są jednak trzeźwością, wynikającą ze stosowania
metody naukowej. Większość artykułów spełnia wymagania stawiane pracom na¬
ukowym, wprawdzie z dziedziny często literaturopodobnej humanistyki; jest to jed¬
nak pisarstwo posługujące się starannie opracowanymi materiałami źródłowymi.
Na kartach redagowanego przez Antoniego Kuczyńskiego czasopisma spotykam
naukowców i świadków wydarzeń historycznych, Polaków i przedstawicieli narodów
zamieszkujących ongiś carskie czy sowieckie imperium, spotykam ludzi różnych po¬
koleń. „Zesłaniec" jawi się jako miejsce ważnego dialogu. Z pewnością można go
uprawiać z powodzeniem również na forach internetowych. Kiedyś rozmawiało się
na rynku albo konwersowało w salonie. Konwersacja w salonie Kuczyńskiego jest
zawsze bardzo pouczająca, choć nie wszyscy z interlokutorów przypadają nam do
gustu. Nigdy jednak nie jest czasem straconym.
Grzegorz

Pełczyński

�Recenzje i noty recenzyjne

333

Kobiety z góry Ararat (Les Femmes du Mont Ararat), reż. Erwann B r i a n d,
Francja: Flight Movie 2004, 52'.
Ararat to masyw górski we wschodniej Turcji, który funkcjonuje w naszej wyob¬
raźni jako góra legendarna, magiczna, święta. Rzeczywistość tego miejsca prezen¬
tuje się jednak obecnie zgoła inaczej. Od lat 80. XX wieku ma tam bowiem miejsce
przewlekły konflikt między turecką armią i kurdyjską partyzantką Partii Pracujących
Kurdystanu (PKK). Walki na tym terenie sięgnęły zenitu w połowie lat 90. Obecnie
tli się nadal w górach ruch partyzancki, zepchnięty jednak na pogranicze irackie.
Mimo że o kobiecie muzułmańskiej napisano już tomy, to wciąż w odniesieniu do
niej przeważają uogólnienia i stereotypy. W opracowaniach pojawia się najczęściej
wizerunek kobiety dyskryminowanej, zepchniętej na margines islamskiego społe¬
czeństwa. Ten godny współczucia wizerunek kobiety Orientu, budzący emocje Eu¬
ropejczyków, jest jednak — co najmniej — nieaktualny. Rzeczywistość kulturowa
świata islamu w ostatnich dekadach gwałtowanie się zdynamizowała. Dotyczy to
także sytuacji kobiet. Dlatego też z wielką uwagą należy śledzić opracowania zmie¬
rzające do ukazania sytuacji kobiety islamu z aktualnej i odbiegającej od stereotypów
perspektywy. Do takich ujęć zaliczyć można film dokumentalny autorstwa wykształ­
conego w łódzkiej „filmówce" Francuza, Erwanna Brianda, Kobiety z góry Ararat.
Dokument opowiada o walce żeńskiej formacji partyzanckiej PKK, operującej w gór¬
skich ostępach południowo-wschodniej Turcji, w okolicach Araratu. Film stara się
zarejestrować wycinek z życia sześcioosobowego oddziału, ponadto obfituje w dy¬
gresje, dotyczące losów każdej z bohaterek. Historia, jakich wiele, gdyby nie fakt, iż
fabuła filmu dotyczy kobiet-partyzantek. Dzięki temu przed naszymi oczami rysuje
się raczej nietypowy wizerunek kobiety kurdyjskiej, jednocześnie także mieszkanki
Bliskiego Wschodu. W konwencji wywiadu poznajemy każdą bohaterkę z osobna.
Dowiadujemy się, iż każda z nich, bez wyjątku i bez reszty, oddana jest sprawie na¬
rodu kurdyjskiego, z żarliwością równą co najmniej tej, która cechuje mężczyzn. Bo­
haterki filmu to jednak podwójne rewolucjonistki. Walczą one o sprawę narodową,
a jednocześnie na rzecz sprawy właściwie równie beznadziejnej — równoupraw¬
nienia kobiet w skrajnie patriarchalnym społeczeństwie Bliskiego Wschodu. Z tego
powodu właśnie zasługują na nasz szczególny szacunek i uwagę.
Film ten to dobry obraz przemian obyczajowych we współczesnym świecie mu¬
zułmańskim. Ich ważnymi uczestniczkami są kobiety, które coraz śmielej dopomi¬
nają się o znaczniejszy udział w życiu publicznym. Warto zwrócić uwagę, że czę¬
sto dochodzi do takich prób w społecznościach zmarginalizowanych, gdzie kobiety
w coraz większym stopniu realizują się w polityce czy w życiu religijnym — sferach
dawniej zarezerwowanych całkowicie dla mężczyzn. Na obu płaszczyznach da się
obecnie zauważyć swego rodzaju emancypację, czy nawet więcej — rywalizację ko¬
biet z mężczyznami. Zjawisko to występuje nie tylko w Kurdystanie tureckim, ale,
w różnym natężeniu, także na innych obszarach świata islamu. I tak, na przykład,
w znanym mi najlepiej Sudanie, proces ten jest jak najbardziej widoczny. Tam jed¬
nak nie wynika on tylko z aktualnych procesów modernizacyjnych i westernizacyjnych, ale inspirowany jest raczej polityką fundamentalistycznego reżimu rządzącego

�334

Recenzje i noty recenzyjne

Sudanem, który poszukując poparcia społecznego, popiera częściową emancypację
kobiet.
Przykład Kurdów tureckich wydaje się nieprzypadkowy. W swej historii udowod¬
nili przecież nie raz, iż są najbardziej podatni na modernistyczne idee, i to nie tylko
żyjąc wśród swoich pobratymców, ale także w obrębie innych społeczności Bliskiego
Wschodu. W kontekście wydarzeń w sąsiednim Iraku, gdzie doszło do gwałtownego
wzrostu znaczenia Kurdów, winniśmy bacznie śledzić przyszłe losy tego bez mała
dwudziestomilionowego narodu, któremu wciąż odmawia się prawa do samostano¬
wienia.
Maciej

Kurcz

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6748" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6728">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a198f729e51ef75973e76245dd65c4a5.pdf</src>
        <authentication>964e9188bf7dafa53b7bb2e2373ef865</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80367">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6130</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80368">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80369">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80370">
                <text>Biernacka, Maria (1917-2007)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80371">
                <text>Bittner-Szewczykowa, Halina (1923-2007)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80372">
                <text>Matusek, Małgorzata(1922-2006)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80373">
                <text>Olszewska-Dyoniziak, Barbara (1937-2008)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80374">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5717</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80375">
                <text>In memoriam/ LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80376">
                <text>LUD 2008 t.92, s.403-426</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80377">
                <text>Kowalska, Jolanta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80378">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80379">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80380">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80381">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80382">
                <text>VI. IN M E M O R I A M

MARIA BIERNACKA
(1917-2007)
Pod koniec listopada 2001 roku trafiła do moich rąk
przesyłka, której towarzyszył krótki list.
Kochana Pani Jolu!
Być może książka ta okaże się zbyt „daleka " od Pani za­
interesowań, ale jako jej współautorka pragnę ją Pani
ofiarować, by pokazać wieś polską i jej tradycję od innej
jeszcze strony — także bardzo prawdziwej, autentycznej
i wspaniałej. Szkoda tylko, że ta droga została, niestety,
przerwana.
Maria Biernacka, z najlepszymi wspomnieniami i ży­
czeniami na przyszłość.
Dar zaskoczył mnie i wzruszył tym mocniej, że nie zaliczałam się do grona
najbliższych współpracowników Pani Profesor, a nasze zainteresowania badawcze
były rzeczywiście odległe. Co więcej, w roku 2001 była już Ona od kilkunastu lat
na emeryturze i choć nadal życzliwie obserwowała życie Zakładu Etnologii, któ­
rym długo kierowała, a my odwzajemnialiśmy się Jej serdeczną pamięcią, kontakty
— siłą rzeczy — uległy rozluźnieniu. Dziś, gdy nie ma Jej już pomiędzy nami, my­
ślę, że składając ten tom w ręce swoich młodszych kolegów pragnęła obok dorobku
naukowego pozostawić też świadectwo pewnej epoki i utrwalić pamięć o bliskim
sobie środowisku polskiej inteligencji wywodzącej się ze wsi, gronie entuzjastów
i pragmatyków, których młodość przypadła na okres międzywojnia.
Z ludźmi ku ludziom. Wspomnienia o Marii Maniakównie stanowi bowiem jedyną
w swoim rodzaju kronikę pokolenia „Wici" opowiedzianą ustami uczestników tego
ruchu. Formacji, która wywarła głęboki wpływ na koleje losu późniejszej profesor
Marii Biernackiej, w zaraniu — jednej z grona młodych mieszkańców wsi pragną­
cych „czynić życie na wsi coraz piękniejszym i lepszym, krzewić w ludziach poczu­
cie własnej godności i wartości, budzić i utrwalać postawy obywatelskie, aktywizo­
wać wieś w duchu przemian cywilizacyjnych poprzez własną samodzielną i rozumną
pracę" (Biernacka 2000: 245).

�404

Inmemoriam

Ideały te, podobnie jak głębokie przywiązanie do kultury wsi i jej wartości, towa­
rzyszyły Pani Profesor przez całe życie, znajdując odzwierciedlenie w czynionych
wyborach, w pracy badawczej i relacjach z ludźmi.
Maria Biernacka przyszła na świat 1 listopada 1917 roku w Potakówce, wsi poło­
żonej w powiecie jasielskim. Jej rodzice — Karolina z d. Przybyła i Jan — prowadzili
niewielkie, 4-hektarowe gospodarstwo rolne. Rodzina była liczna, Maria miała sied­
mioro rodzeństwa — pięć sióstr i dwóch braci. Po ukończeniu szkoły podstawowej
w Jedliczu, podobnie jak trzy inne siostry — Wiktoria, Joanna i Józefa — pozostała
w domu, pomagając w gospodarstwie. Nie zaniedbywała nauki, zdobywając wiedzę
drogą samokształcenia.
Młodość Marii Biernackiej przypadła na czasy, gdy po odzyskaniu przez Polskę
niepodległości w 1918 roku wzrosły emancypacyjne dążenia wsi. W Potakówce kwit­
ło bujne życie społeczno-organizacyjne, angażujące większość mieszkańców. Maria
od 1933 roku należała do Koła Młodzieży przy Małopolskim Związku Młodzieży
Ludowej, które początkowo podlegało Małopolskiemu Towarzystwu Rolniczemu.
Z czasem działalność Koła uległa radykalizacji i po długich staraniach wyzwoliło się
ono spod opieki Towarzystwa Rolniczego, przyłączając się w roku 1938 do Związku
Młodzieży Wiejskiej RP „Wici". W tym samym roku Maria wstąpiła do Polskiego
Stronnictwa Ludowego, pozostając jego członkinią do końca życia.
Przynależność do „Wici" i aktywny udział w życiu tej organizacji poszerzyły
możliwości kształcenia i krąg kontaktów. Ukończyła Korespondencyjne Kursy Spół­
dzielcze, a w 1939 roku została skierowana do Wiejskiego Uniwersytetu Orkanowe­
go w Gaci k. Przeworska, prowadzonego przez Ignacego i Zofię Solarzów. Lato tegoż
roku spędziła na praktykach w spółdzielniach wsi Markowa i Gać, w ramach stypen­
dium ZSS „Społem", jednak egzaminów Kursów Korespondencyjnych we Lwowie,
wyznaczonych na koniec sierpnia, nie zdołała już złożyć, przeszkodził temu wybuch
wojny.
W okresie okupacji niemieckiej Maria Biernacka pracowała, nie zaniedbując
kształcenia i działała w konspiracji. W roku 1942 została żołnierzem Batalionów
Chłopskich. Była łączniczką i kolporterką prasy konspiracyjnej w Komendzie Głów­
nej BCh, w latach 1943-1944 także inspektorką Ludowego Związku Kobiet w okręgu
warszawskim, a od 1944 roku działała w obu tych organizacjach w powiecie jasiel­
skim . Jednocześnie w roku 1942 ukończyła roczną szkołę spółdzielczą dla dorosłych
ZSS „Społem" w Zakrzewku, a w roku 1943 rozpoczęła naukę na tajnych komple­
tach Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie.
Zawarła tam znajomość z profesor Kazimierą Zawistowicz (późniejszą Zawistowicz-Adamską), jedną z niezwykłych — dziś powiedzielibyśmy „charyzmatycz­
nych" — postaci polskiej etnografii. Zdaniem Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej,
zaważyło to na wyborze kierunku studiów dokonanym przez Marię Biernacką w la1

Bataliony Chłopskie opuściła w stopniu kapitana, w Wojsku Polskim została awansowana do
stopnia majora.
1

�405

Inmemoriam

tach powojennych (Kopczyńska-Jaworska 2007: 236) . Potwierdzają to Jej wspo­
mnienia:
2

W lipcu 1945 r. przeniosłam się z rodziną Solarzowej z Handzlówki k. Łańcuta (...)
do Łodzi (...). Głównym celem mojego pobytu w Łodzi było ukryte od najmłod­
szych lat pragnienie normalnego kształcenia się. Z opóźnieniem odrabiałam więc
niezawinione zaległości (Biernacka 2000: 248).
Po uzyskaniu świadectwa maturalnego Maria Biernacka zapisała się na Uniwer­
sytet Łódzki. Studia na roku wstępnym 1945/1946 łączyła z pracą na Uniwersytecie
Ludowym Teatralnym w Brusie k. Łodzi, prowadzonym przez Zofię Solarzową. Bra­
ła udział w jego organizowaniu, prowadziła też niektóre zajęcia. Od roku akademi­
ckiego 1946/1947 podjęła studia etnograficzne, które ukończyła w roku 1950 (na
ich poczet zaliczono Jej trzy trymestry ukończone w Wolnej Wszechnicy Polskiej
podczas okupacji), broniąc 14 kwietnia pracę Współdziałanie gromadzkie we wsi Potakówka powiatu jasielskiego odkońcaXIXw. do chwili bieżącej i uzyskując stopień
magistra filozofii w zakresie etnografii z etnologią.
W trakcie studiów przez dwa lata otrzymywała stypendium magisterskie Wy­
działu Krajowego Ministerstwa Oświaty, pracując jako wolontariuszka w Zakładzie
Etnografii Uniwersytetu Łódzkiego. Po dyplomie została zatrudniona w nim jako
asystentka, jednak jesienią 1951 roku, w wyniku reorganizacji Katedry, pracę tę utra­
ciła , po czym przeniosła się do Warszawy.
Już podczas studiów, przez cały okres ich trwania, Maria Biernacka uczestniczyła
w badaniach terenowych dotyczących współdziałania i pomocy gospodarczej reali­
zowanych przez Zakład Etnografii UŁ, a razem z Marylą Wierzchomówną— pomo­
cy wzajemnej w wybranych wsiach Spiszą i Podlasia. Współorganizowała także ba­
dania nad flisem w Kamieńczyku nad Bugiem, a dzięki rocznej praktyce w Łódzkim
Muzeum Etnograficznym brała udział w programie badań muzealnych w Opoczyńskiem. Także po utracie etatu, do roku 1954, uczestniczyła w pracach terenowych
realizowanych przez ośrodek łódzki.
Po przeniesieniu się do Warszawy przez trzy lata pracowała w Centralnym Związ­
ku Spółdzielczym i dopiero zatrudnienie w Zakładzie Etnografii Polski, powołanego
do życia w 1954 roku Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN (obecnie Instytutu
Archeologii i Etnologii), umożliwiło Jej powrót do zawodu. Z instytucją tą zwią­
zała swoje losy na 33 lata — od asystenta do profesora zwyczajnego i przejścia na
emeryturę w marcu 1988 roku. Pełniła tu znaczące funkcje — zastępcy kierownika,
3

Tadeusz Tulibacki źródeł tej decyzji upatruje w pobycie M . Biernackiej na Uniwersytecie Ludo­
wym w Gaci k. Przeworska, którego organizatorzy — Zofia i Ignacy Solarzowie — interesowali się kul­
turą ludową (Tulibacki 2007: 8). Obie te supozycje znajdują uzasadnienie w wypowiedzi samej Marii
Biernackiej pragnącej zdobytą wiedzę wykorzystać w „przyszłej pracy w żywiołowo rozwijających się
uniwersytetach ludowych" (Biernacka 2000: 249). Dążenie to okazało się jednak niemożliwe do zrea­
lizowania, bowiem po roku 1948, który przyniósł ostateczne zakończenie istnienia Związku Młodzieży
Wiejskiej „Wici", działalność uniwersytetów ludowych została przerwana.
Uniwersytet ograniczył zatrudnienie, ponieważ po I Kongresie Nauki Polskiej Ministerstwo
wstrzymało zapisy w Łodzi na etnografię.
2

3

�406

Inmemoriam

a w latach 1977-1988 kierownika Zakładu Etnografii IHKM PAN (obecnie Zakładu
Etnologii IAE PAN). Wielokrotnie powoływano Ją w skład Rady Naukowej IHKM
PAN i zapraszano do udziału w pracach Komitetów Redakcyjnych etnograficznych
wydawnictw Instytutu, czasopisma „Etnografia Polska" i serii monograficznej „Bi­
blioteka Etnografii Polskiej".
Zainteresowania badawcze Marii Biernackiej koncentrowały się niezmiennie na
problematyce kulturowo-społecznych przeobrażeń polskiej wsi. Została w nich wier­
na wiejskim korzeniom swego pochodzenia i wiciowym ideałom (Biernacka 2000:
245). Pierwszy etap swych prac poświęciła kwestiom zróżnicowania społecznego
wsi i historycznym czynnikom kształtującym jej kulturę. Interesowała się także
współdziałaniem i pomocą wzajemną oraz zajęciami pozarolniczymi. Brała udział
w zespołowych badaniach na Kurpiach, których wyniki zawarte zostały w trzech
tomach monografii Kurpie. Puszcza Zielona (1962-1965) i pracach źródłowych, re­
alizowanych w ośrodku łódzkim, podsumowanych wydawnictwem zbiorowym Stu­
dia i materiały do historii kultury wsi polskiej w XIX i XX w. (1958). W roku 1963
uzyskała stopień doktora nauk humanistycznych na podstawie rozprawy o wsiach
drobnoszlacheckich na Mazowszu i Podlasiu.
Kolejnym obszarem Jej zainteresowań były procesy adaptacyjno-migracyjne
i tworzenie się więzi społecznych w nowo zasiedlanych regionach. Badaniami ob­
jęła teren-laboratorium, jakim były wówczas Bieszczady, publikując w roku 1974
pracę Kształtowanie się nowej społeczności wiejskiej w Bieszczadach. Stanowiła ona
podstawę Jej przewodu habilitacyjnego, zakończonego w czerwcu tegoż roku uzy­
skaniem stopnia doktora habilitowanego. Kwestię więzi społecznych w środowisku
rodzinnym i wioskowym Maria Biernacka podjęła także w badaniach prowadzonych
przez Zakład Etnografii IHKM PAN na terenie Bułgarii w latach 1966-1970.
W późniejszym okresie przedmiotem Jej szczególnych zainteresowań stała się
rola oświaty w przemianach społeczno-kulturowych polskiej wsi. Było to zagad­
nienie bliskie Jej własnym doświadczeniom, praca nad nim stanowiła — jak sądzę
— pretekst do osobistej refleksji i zadumy nad drogami awansu społecznego wsi
i jej mieszkańców. Powstała publikacja Oświata w rozwoju kulturowym polskiej wsi,
wydana w roku 1984. W październiku 1985 roku na jej podstawie Maria Biernacka
uzyskała stopień naukowy profesora zwyczajnego.
W Jej dorobku naukowym znajduje się około 120 pozycji, wśród których znalazły
się 4 książki i kilka opracowań monograficznych zamieszczonych w opracowaniach
zbiorowych; ponadto liczne artykuły, recenzje i inne publikacje w czasopismach kra­
jowych i zagranicznych. Współredagowała, będąc zarazem autorką, jedną z najważ­
niejszych prac naszej dyscypliny powstałych w okresie powojennym — dwutomo­
wą syntezę Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej (1976-1981). Brała także
udział w przygotowaniu zbiorowych opracowań wspomnieniowych, poświęconych
wybitnym postaciom ruchu ludowego — Wiktorii Dzierżkowej, Jędrzejowi Cierniakowi, Ignacemu Solarzowi, Marii Maniakównie oraz tomu dedykowanego pamięci
łączniczek i kolporterek Batalionów Chłopskich.
Maria Biernacka uczestniczyła aktywnie w życiu środowiska. Należała do Prezydium
Komitetu Nauk Etnologicznych PAN, kierowała pracami Międzynarodowego Komitetu

�Inmemoriam

407

do Badań nad Współczesnością (obejmowały one, z przyczyn oczywistych, obszar ów­
czesnych krajów socjalistycznych) oraz Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury
Ludowej Karpat i Bałkanów. Obowiązki te zaowocowały licznymi naukowymi kontak­
tami i kilkoma wyjazdami na badania i pobyty naukowe do Bułgarii, Czechosłowacji,
Rumunii i ZSRR. Pani Profesor udzielała się także w Polskim Towarzystwie Ludoznaw­
czym i komisjach muzealnych. Dydaktyka nie stanowiła istotnego nurtu Jej prac, jednak
chętnie podejmowała się prowadzenia wykładów na Międzyuczelnianych Obozach Et­
nograficznych, podczas których żywy kontakt z młodzieżą mogła łączyć z pracą w tere­
nie. Była cenioną recenzentką prac doktorskich i habilitacyjnych, często też zwracano się
do Niej o opinie wydawnicze.
Udział w ruchu oporu przyniósł Jej liczne odznaczenia, między innymi Krzyżem
Walecznych, Krzyżem Grunwaldu, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami i Krzy­
żem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Sylwetka Marii Biernackiej byłaby niepełna, gdyby pisząc o Uczonej, nie wspo­
mnieć choć w kilku słowach o Człowieku. Życzliwość, takt, zainteresowanie spra­
wami innych, żywe reagowanie na sprawy środowiska i subtelne poczucie humoru
sprawiły, iż była powszechnie szanowana i ceniona. Doskonałą znajomością rea­
liów wsi polskiej wyrobiła sobie pozycję niekwestionowanego eksperta jej spraw,
a skromnością i wyważonymi opiniami zaskarbiła zaufanie.
Pani Profesor nie wyszła za mąż, była jednak otoczona ludźmi — „wielką rodzi­
ną" przyjaciół i znajomych, oraz małą, którą stanowił dom stworzony dla Marii i Jó­
zefa Kaszubów, osieroconych dzieci Jej siostry Bronisławy, zmarłej w 1957 roku (ich
ojciec, więzień Zamku w Lublinie, został zamordowany w roku 1944). Wszystkie
swe obowiązki i pasje zawodowe godziła z codziennością bez utyskiwań. We wspo­
mnieniu o Marii Maniakównie, z którą od 1958 roku dzieliła wspólne mieszkanie,
żartobliwie zauważa: „Obie byłyśmy bardzo kiepskimi gospodyniami (...), ale nie
miało to zasadniczego wpływu na (...) atmosferę domową" (Biernacka 2000: 257).
Mieszkanie przy ul. Nabielaka (później Gagarina) stało się miejscem spotkań szero­
kiego kręgu ludzi zawsze chętnie widzianych i witanych przez obie panie. W roku 1984
Maria Maniakówna doznała udaru i nie zdołała wrócić po nim do pełnej sprawności.
Profesor Biernacka do końca otaczała jątroskliwą opieką, starając się, by w jak najmniej­
szym stopniu odczuwała swą niesprawność i w miarę sił prowadziła normalne życie.
Wielka przyjaźń łączyła Marię Biernacką z profesor Kazimierą Zawistowicz-Adamską Była ona dla Niej nie tylko autorytetem naukowym, ale także bliską oso­
bą, z którą łączyło Ją środowisko ludowe, konspiracyjne komplety Wolnej Wszechni­
cy Polskiej i Uniwersytet Ludowy Teatralny w Brusie. Prof. Zawistowicz-Adamska,
przyjeżdżając do Warszawy, zawsze znajdowała czas dla „Marysi", żywo interesu­
jąc się jej pracą i osiągnięciami zawodowymi; ta zaś często odwiedzała ją w Łodzi.
Z grona etnografów Maria Biernacka przyjaźniła się także z profesor Anną Kutrzeba-Pojnarową i jej mężem, utrzymując z nimi serdeczne, domowe kontakty, jednak
najbliższe Jej pozostało środowisko ludowców, bowiem jak pisała: „związki ideowe
— wiciowe i ludowe — miały zawsze dla mnie i po dziś dzień mają siłę niemal «magiczną»", dodając charakterystyczną uwagę: „Oczywiście, związki z ludźmi praw­
dziwie ideowymi" (Biernacka 2000: 249).

�408

Inmemoriam

Prof. dr hab. Maria Biernacka zmarła 14 kwietnia 2007 roku po ciężkiej i długiej
chorobie, w wieku 89 lat. Nie zgodziła się przyjąć kosztownego i trudno dostępnego
leku, który mógł ulżyć Jej w cierpieniu. Uważała, że należy zachować go dla osoby
młodszej, której rokowania niosą nadzieję na wyzdrowienie.
Pożegnana uroczystą wojskową ceremonią, w której uczestniczyli członkowie
rodziny, przyjaciele i koledzy, została pochowana na Cmentarzu Wojskowym w War­
szawie.
Jolanta Kowalska

BIBLIOGRAFIA
Biernacka M.
2000
Z Marysią Maniakównąprzez wiele lat, w: M. Biernacka, Z. Mierzwińska-Szybka, S. Młodożeniec-Warowna (red.), Z ludźmi ku ludziom. Wspo­
mnienia o Marii Maniakównie, historyku, działaczce „Wici", ruchu
ludowego, więźniarce Pawiaka, Oświęcimia i Ravensbriick, Warszawa:
Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, s. 245-269.
Kopczyńska-Jaworska B.
2007
Maria Biernacka. 1 listopada 1917, Potakówka — 14 kwietnia 2007,
Warszawa, „Etnografia Polska" 51: 1-2, s. 235-239.
Tulibacki T.
2007
Pożegnanie. Prof. dr hab. Maria Biernacka (1917-2007), „Gazeta Wybor­
cza", 6 września, s. 8.

HALINA BITTNER-SZEWCZYKOWA
(1923-2007)
Urodziła się 3 0 października 1923 roku w Jaworznie,
w rodzinie znanych i cenionych przez społeczność lo­
kalną nauczycieli szkół podstawowych, jako najstarsza
córka z czworga ich dzieci. Naukę rozpoczęła w rodzin­
nym mieście, kontynuowała ją w Miejskim Gimnazjum
Żeńskim w Mysłowicach, by ukończywszy trzy lata
nauki przerwać ją na skutek wybuchu I I wojny świa­
towej. Do 1945 roku pracowała i uczyła się na tajnych
kompletach. W 1945 roku zdała maturę w Państwowym
Liceum im. Stanisława Staszica w Chrzanowie. Jesie­
nią rozpoczęła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim,
na dwóch kierunkach — anglistyce i socjologii. Po roku
zrezygnowała z anglistyki na rzecz etnografii. Studio-

�409

Inmemoriam

wała pod kierunkiem luminarzy tych nauk, prof. Kazimierza Moszyńskiego i prof.
Kazimierza Dobrowolskiego. Studia ukończyła w 1949 roku, uzyskując tytuł ma­
gistra filozofii. Już w 1950 roku podjęła pracę na stanowisku młodszego asystenta
w Katedrze Etnografii na Uniwersytecie we Wrocławiu, a w połowie 1956 roku, jako
adiunkt, przeniosła się do Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Pracowała tu aż do
1990 roku jako starszy kustosz (od 1985 roku była na emeryturze, pozostając jeszcze
w muzeum na części etatu). Od początku objęła Dział Strojów i Tkanin oraz Dział
Kultur Europy. Pod opieką miała zbiory ubiorów, strojów i tkanin ludowych.
Pracę etnografa rozpoczęła jeszcze na studiach (1946-1949), biorąc udział w tere­
nowych badaniach prowadzonych przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie, Zakład
Socjologii i Etnologii UJ i Instytut Badania Sztuki Ludowej PAN, którym kierował
prof. Roman Reinfuss. Wyjazdy obejmowały tereny pogranicza regionu krakowskie­
go z kieleckim i śląskim, okolice Krakowa i Podhale. Mieszkając we Wrocławiu,
prowadziła badania terenowe na Śląsku Opolskim, Dolnym Śląsku i na pograniczu
łużyckim, zbierając materiały dla Katedry Etnografii Uniwersytetu Wrocławskie­
go i Polskiego Atlasu Etnograficznego. Podejmowała się gromadzenia materiałów
z różnych dziedzin życia wiejskiego, takich jak budownictwo, rolnictwo i hodow­
la, rzemiosła (w tym szczególnie obróbka włókna i tkactwo), ubiory czy sztuka
ludowa. Zajmowała się także porządkowaniem dorobku etnografów, przygotowu­
jąc opracowania bibliograficzne. Podczas pracy w Muzeum wielokrotnie jeździła
w teren (często ze swym mężem) do wsi Polski południowej (Krakowskie, Podhale,
Sądecczyzna Spisz Orawa) a także w Łowickie na Kurpie Górny Śląsk Śląsk
Cieszyński. Była to' praca związana z jej zainteresowaniami badawczymi, a więc
pozyskaniem i obróbką włókna, tkactwem i narzędziami tkackimi, ubiorami, zdo­
bieniami stroiem ludowym Podeimowała tematy dotyczące estetyki ubiorów ludo¬
wych, ich zdobnictwa, kolorystyki. Badała pochodzenie tkanin używanych do szycia
ubiorów wieiskich historie kroiów ewolucie ubiorów na przykład gorsetów i katan
na pograniczu ślasko-krakowskim sukmany krakowskiei chrzanówki" importowa­
nych szali i chust noszonych do śtroiów Wszystkie te tematy rozpatrywała na tle
etnografii europeiskiei Szczególnie interesował ia stroi wilamowicki (Wilamowice
i okolice, pow Bielsko-Biała), zachowany przez mieszkańców tych terenów, któ­
rych nr7odkowie nr7vbvli iako osadnicy 7 nosranicza Holandii i Niemiec w XITI
wieku Innym tematem którym sie oasionowała bvło życie dzieci wieiskich w ro
dzinie'i w społeczności wsi Problem ten często marginalnie traktowany przez et
nografów bardzo mocno wręcz emocionalnie ia uiał Bvła osoba bardzo wrażliwa
miała wksna córkę i podczas niezliczonych wyiazdów na wieś poznała dole i nie
dole dzieci wieiskich i to na nrzestrzeni wielu lat Starannie gromadziła materiał"
bv 1, o r L o w a ć i ońubhkować w naiwieks/ei swei nracv Dziecko wieiskie oraz
nTzedstawi,
n o ^ r n Iamvm t l t u ł e m C h e l e uczestniczka nracach

rJUZi

i

1986-1994).
Halina Bittner-Szewczykowa była osobą niezwykle pracowitą, dokładnąw swych
badaniach naukowych i podejmowanych pracach. Materiały z badań terenowych we-

�410

Inmemoriam

ryfikowała w literaturze, z przyjemnością zagłębiając się w książkach z etnografii
i nauk pokrewnych, w czym pomagała jej znajomość języków obcych: niemieckiego,
angielskiego, francuskiego, rosyjskiego, a także łaciny i włoskiego. Pisała niewiele,
lecz starannie przygotowywała swe publikacje. W latach 60. XX wieku pisywała
recenzje prac obcojęzycznych do „Ludu".
Była autorką lub współautorką wystaw muzealnych, prezentowanych w siedzibie
Muzeum Etnograficznego w Krakowie lub poza nią, także za granicą. Z ważniej­
szych wymienić należy przygotowanie scenariusza części wystawy stałej, otwar­
tej w 1969 roku, poświęconej strojom ludowym (trwającej do dziś z małymi uzupeł­
nieniami) oraz — wspólnie z mężem — scenariusza do wystawy tkactwa i obróbki
włókna. Z wystaw czasowych wymienić należy takie, jak: „Ukraińska sztuka ludo­
wa" (1967), „Białoruska sztuka ludowa" (1968), „Polska sztuka ludowa" (Néprajzi Muzeum, Budapeszt 1969), Costumes et tissus populaires polonais (Musée de
l'impression-sur-étoffes, Mulhouse, Francja 1972), „Tkaniny i hafty ludowe" (Ra­
cibórz, 1973), „Dziecko wiejskie" (1979), „Ludowe tkaniny dekoracyjne w Polsce"
(1981), „Strój ludowy — od Krakowa" (1988), „Łoktusze, chustki i szale" (1990).
W muzeum sprawowała opiekę merytoryczną nad zbiorami powierzonymi Dzia­
łowi Strojów i Tkanin. Opracowała i zweryfikowała dokumentację do tych ekspona­
tów, uczestniczyła w pracach związanych z gromadzeniem zbiorów, konsultowała
i recenzowała prace innych etnologów z zakresu interesujących ją dziedzin, współ­
pracowała z muzeami krajów sąsiadujących z Polską, a także Francji, Belgii, Austrii.
Uczestniczyła w wielu posiedzeniach jury konkursów folklorystycznych, wspoma­
gała merytorycznie i była rzeczoznawcą instytucji zajmujących się sztuką ludową,
produkcją strojów ludowych dla zespołów folklorystycznych oraz pamiątek wykony­
wanych w oparciu o wzornictwo zaczerpnięte z kultury ludowej.
W 1956 roku wyszła za mąż za Zdzisława Szewczyka (1918-2004), starszego
kustosza i kuratora Muzeum Etnograficznego w Krakowie, prowadzącego Dział Kul­
tury Materialnej. Mieli jedną córkę — Krystynę Dorotę.
Za swą pracę w Muzeum Etnograficznym w Krakowie była nagradzana, uhonoro­
wana Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1989) oraz Złotą Odznaką
Za Pracę Społeczną dla Miasta Krakowa (1961). Od 1957 roku należała do Polskiego
Towarzystwa Ludoznawczego.
Halina Bittner-Szewczykowa całe swoje życie zawodowe poświęciła badaniu kul­
tury ludowej Polski oraz studiom porównawczym z kulturami ludów europejskich.
Nie rezygnowała z pracy będąc na emeryturze, mimo chorób i dolegliwości wie­
ku. Zmarła 29 listopada 2007 roku i została pochowana na Cmentarzu Rakowickim
w Krakowie w grobie rodzinnym.
Maria Zachorowska
WYBRANE PUBLIKACJE H. BITTNER-SZEWCZYKOWEJ
BittnerH., Majewski K.
1952
Materiały do bibliografii archeologii śródziemnomorskiej w Polsce za lata
1800-1950, „Biblioteka Archeologiczna" 4, s. 1-12.

�411

In memoriam

Bittner H.
1955

Materiały do bibliografii etnografii polskiej (1945-1955), Archiwum Etno­
graficzne 11, Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, s. 1-62.
Bittner-Szewczykowa H.
1958
Materiały do bibliografii etnografii polskiej za lata 1945-1954, „Lud" 43,
suplement.
1965
Problematyka polskiego muzealnictwa etnograficznego w literaturze
dwudziestolecia (1945-1964), „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Kra­
kowie" 1, s. 173-190.
1966
Z badań nad obróbką włókna w Gorcach, „Rocznik Muzeum Etnograficz­
nego w Krakowie" 2, s. 111 -122.
1967
Ręczny kołowrót przędzalniczy z Tyńca w świetle materiałów porównaw­
czych, „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie" 3, s. 187-213.
1970
Uprawa i wstępna obróbka lnu na Dolnym Śląsku w XVIII-XX w., „Prace
i Materiały Etnograficzne" 20, s. 265-318.
1972
Costumes et tissus populaires polonais. Exposition de collection du Musee
Ethnographiąue de Cracovie. Mulhause 1972, katalog wystawy.
1976
Odzież chłopska jako dobro majątkowe — „tezauryzacja ubiorów ludo­
wych", „Polska Sztuka Ludowa" 1, s. 5-18.
1984
Dziecko wiejskie, „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie" 9,
s. 1-206.
1994
Ubiory dla zmarłych oraz wiejskie ubiory żałobne, „Rocznik Muzeum
Etnograficznego w Krakowie" 11, s. 109-116.
1999a
Wilamowice — „mały Wiedeń", w: A. Spiss (red.), Ludoznawstwo i et­
nografia miedzy Wiedniem, Lwowem, Krakowem a Pragą, Kraków: Kra­
kowski Oddział PTL, s. 154-158.
1999b
Wilamowice — „ mały Wiedeń", „Wilamowice i okolice" 9: 3, s. 5-10.
1999c
Łoktusze, chustki, szale, informator do wystawy.

EWA FRYŚ-PIETRASZKOWA
(1934-2008)

17 lutego 2008 roku na cmentarzu komunalnym
w Andrychowie pożegnaliśmy dr Ewę Fryś-Pietraszkową, zmarłą 14 lutego w Krakowie, etnografa, kierow­
nika Pracowni Dokumentacji Sztuki Ludowej Instytutu
Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, wybitną
znawczynię polskiej sztuki ludowej, członka honoro­
wego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, osobę
o niezwykłej osobowości, pełną pasji zawodowej, rado­
ści życia, ciepła rodzinnego.

�412

Inmemoriam

Urodziła się 23 lipca 1934 roku w Andrychowie w znanej i szanowanej rodzinie
rzemieślniczej. Ojciec Franciszek (1900-1955), mistrz piekarski i handlowiec, w la­
tach 1935-1939 wiceburmistrz Andrychowa, prowadził rodzinną piekarnię, założoną
tu w 1877 roku.
Po maturze w 11-letniej szkole ogólnokształcącej w Andrychowie, w 1951 roku
Ewa zdała egzamin na historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale skierowano
j ą jak i kilku innych kandydatów, na Studium Historii Kultury Materialnej na Wydziale
Historycznym UJ. W 1955 roku obroniła pracę magisterską z etnografii „Garncarstwo
w zachodniej części województwa krakowskiego", napisaną pod kierunkiem prof. Kazi­
mierza Moszyńskiego. Tej tematyce została wierna; stała się z czasem wybitnym znawcą
i rzeczoznawcątej dziedziny sztuki ludowej. W 1967 roku uzyskała stopień doktora nauk
humanistycznych na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na podsta­
wie dysertacji Ośrodek garncarski w Łążku Ordynackim i jego wyroby na tle ceramiki
malowanej w Polsce, której promotorem był prof. Roman Reinfuss. Praca ta ukazała się
drukiem i uzyskała wyróżnienie w Konkursie im. Wincentego Rzymowskiego.
Jeszcze przed ukończeniem studiów, 1 kwietnia 1955 roku, została zatrudniona
w krakowskiej Pracowni Badania Sztuki Ludowej Państwowego Instytutu Sztuki, kie­
rowanej od 1946 roku przez Romana Reinfussa. Pracowni została wierna do końca,
nie zmieniając nawet „kąta" i biurka w pokoju. Po przejściu, z końcem 1980 roku prof.
Reinfussa na emeryturę, objęła po nim Zespół Dokumentacji Sztuki Ludowej Instytu­
tu Sztuki PAN (zmieniały się nazwy tej Pracowni), aż do jej likwidacji w 1997 roku.
Na emeryturę przeszła 28 grudnia 1994 roku, ale pracowała jeszcze na pół etatu, do
31 grudnia 1997 roku. Archiwalne zasoby Pracowni przekazano 21 stycznia 1998 roku
do Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
Roman Reinfuss przyjął system badań nad sztuką ludową polegający na szybkiej
inwentaryzacji wytworów sztuki i rękodzieła ludowego w poszczególnych regionach
kraju drogą zespołowych badań terenowych (miesięczne obozy i 1-2 tygodniowe ob­
jazdy). Ewa wzięła udział w dziewięciu obozach w latach 1954-1962 i w niezliczonych
w całym swym życiu objazdach zespołowych; nadto w latach 1960-1975, z ramienia
Pracowni, w badaniach penetracyjnych powiatów województwa krakowskiego pod ką­
tem stanu wytwórczości ludowej, pilotowanych przez Wydział Kultury i Sztuki WRN
w Krakowie. Prowadziła również własne badania. Była znakomitym terenowcem, ła­
two nawiązywała kontakty, zjednywała ludzi swą bezpośredniością i serdecznością.
Początkowo skupiła się na dokumentacji zdobnictwa w ludowym rzemiośle (garncar­
stwo, meblarstwo, kowalstwo). Interesowało ją przede wszystkim garncarstwo, ale
i urządzenie i zdobnictwo wnętrz mieszkalnych, któremu to tematowi była zawsze
wierna. Stopniowo rozszerzyła swe zainteresowania o strój ludowy i tkaninę. Pisała też
0 stanie badań nad polską sztuką ludową.
Materiały zgromadzone w krakowskim archiwum i jej własne były podstawą licznych
artykułów drukowanych, przede wszystkim, ale nie tylko, w „Polskiej Sztuce Ludowej".
Na szczególną uwagę zasługuje syntetyczna, bogato ilustrowana, zbiorowa, cenna publi­
kacja Sztuka ludowa w Polsce (1988), w której pisała między innymi o ceramice, tkaninie
1 stroju. Praca ta otrzymała nagrodę zespołową I I stopnia Ministra Kultury i Sztuki,
Ministra Edukacji Narodowej oraz nagrodę Sekretarza Naukowego PAN.

�Inmemoriam

413

W planowanej na rok 1996, ale nie zrealizowanej, pracy zbiorowej pod roboczym
tytułem „Tradycyjna sztuka ludowa Podlasia i jej współczesne przemiany" w opar­
ciu o ostatnie badania w latach 1981-1990, na jakie Pracownia otrzymała fundusze,
miała pisać o ludowych tkaninach podlaskich — przedstawiła to zagadnienie na po­
siedzeniu Komisji Etnograficznej PAN w Krakowie. W latach 1991-1994 uczestni­
czyła w pracach badawczych nad monografią podhalańską, zorganizowanych przez
Pracownię Etnologii Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Krakowie. W wydanej
przez Instytut monografii omówiła zagadnienia obróbki i wytwórczości z włókna
lnianego, wełny oraz gliny.
Dorobek autorski Ewy Fryś-Pietraszkowej liczy ponad 130 pozycji, w tym jedna
samodzielna: ponad 50 artykułów naukowych, kilkadziesiąt popularno-naukowych,
teksty do katalogów i folderów, recenzje, wspomnienia pośmiertne, zamieszczane
głównie w „Ludzie" oraz drobne artykuły w prasie andrychowskiej i jej krakowskiej
dzielnicy Dąbie. Od końca lat 90. dużo czasu i serca poświęcała seryjnej, zbioro­
wej publikacji, wydawanej przez Polskie Towarzystwo Ludoznawcze Etnografowie
i ludoznawcy polscy. Sylwetki, szkice biograficzne, której była, obok Anny Kowal­
skiej-Lewickiej i Anny Spiss — współredaktorką i autorką. Do t. 1 (Kraków 2002)
i t. 2 (Wrocław-Kraków 2007) napisała 15 biogramów, jednego była współautorką.
Śmierć przerwała pracę nad rozpoczętym trzecim tomem (dwa nieskończone biogra­
my). Jeszcze na początku lat 80. opracowała 26 biogramów do planowanego przez
Fundację Kultury Wsi, nieopublikowanego „Słownika twórców ludowych". W spuściźnie naukowej pozostawiła materiały do planowanej książki na temat dziejów garn­
carstwa w Andrychowie oraz kilimiarstwa na Podhalu.
Odbyła też wyjazdy studialne do Czechosłowacji (1966), do Leningradu i Lwowa
(1979). Brała czynny udział w kilku zagranicznych konferencjach naukowych, między
innymi w 14. międzynarodowym sympozjum na temat garncarstwa w 1981 rokuwKittsee (Austria), a w kraju między innymi w konferencji zorganizowanej w roku 1995 przez
Instytut Etnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Zakład Filozofii Przyrody i Kultury Wsi,
Zakład Socjologii i Rozwoju Wsi Akademii Rolniczej, Muzeum Etnograficzne w Krako­
wie oraz Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej, gdzie wygłosiła referat „Por­
tret ludowego artysty na tle wsi", zamieszczony w pokonferencyjnej publikacji.
Opracowała scenariusze i zrealizowała 4 wystawy w Krakowie, między inny­
mi „Polska sztuka ludowa w dokumentacji Instytutu Sztuki PAN" (1988, Muzeum
Etnograficzne); „Polska sztuka ludowa — dziedzictwo przeszłości", wspólnie z Anną
Kunczyńską-Iracką (1991, Muzeum Archeologiczne).
Jako wybitny fachowiec konsultowała dziesiątki konkursów na sztukę i twór­
czość ludową, jako wytrawny juror brała udział w niezliczonych sądach konkurso­
wych zarówno na szczeblach lokalnych, jak i ogólnopolskim, organizowanych przez
Stowarzyszenie Twórców Ludowych, CPLiA, Fundację „Cepelia", Ośrodki i Domy
Kultury (szczególnie w Myślenicach), Muzeum Historyczne m. Krakowa (konkurs
na szopki krakowskie).
Na emeryturze włączyła się aktywnie w działalność popularyzatorską w Towa­
rzystwie Miłośników Andrychowa. Pisywała do miejscowej prasy na temat historii
i etnografii miasta i okolic, angażowała się w organizowanie wystaw (konsultacja,

�414

Inmemoriam

teksty folderów) w Izbie Regionalnej Ziemi Andrychowskiej („Dwa wieki garncar­
stwa w Andrychowie" [2005], „250 lat piekarstwa i młynarstwa w Andrychowie
i okolicy" [2007], „Z dziejów tkactwa andrychowskiego" [2006]).
Była członkiem gremiów naukowych: Komisji Etnograficznej przy Oddziale
PAN w Krakowie, od 1973 roku (wiceprezes w latach 1993-1995), Rady Muzealnej
Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie (2004-2008) oraz Mu­
zeum Tatrzańskiego im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem (1994-1998), Rady
Naukowej STL (od jej powołania, tj. od 5 grudnia 1969 roku, później Sekcji Sztuki
Ludowej). Została też powołana z ramienia PTL na członka Rady Upowszechniania
Kultury przy Ministerstwie Kultury i Sztuki na kadencję 1999-2002.
Była członkiem redakcji „Polskiej Sztuki Ludowej" (1985-1990) i Komitetu Re­
dakcyjnego „Rocznika Muzeum Etnograficznego w Krakowie" (od 1995).
Do Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego należała od roku 1953 — godność
członka honorowego otrzymała w 2003 roku. Pełniła funkcje: w Zarządzie Głównym
PTL— członek lub zastępca (1973-1982), zastępca Sekretarza Generalnego (1982-1989);
w zarządzie oddziału krakowskiego: skarbnik (1972-1990), wiceprezes (1990-2007).
Wchodziła w skład Komitetu Redakcyjnego „Polskiego Atlasu Strojów Ludowych",
od roku 2004 była naczelnym redaktorem „Biblioteki Popularnonaukowej".
Bardzo aktywna w krakowskiej „Solidarności", wspomagała rodziny represjono­
wanych działaczy.
Wysportowana, w młodości uprawiała wyczynowo siatkówkę, pływanie i narciar­
stwo, prawie do końca życia jeździła na nartach i uprawiała turystykę górską. Odbyła
wiele prywatnych podróży zagranicznych.
Odznaczona między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski
(1989), medalem i nagrodą im. Oskara Kolberga (1997), Złotą Odznaką „Za zasługi
dla Ziemi Krakowskiej" (1989).
W latach 1960-1967 była żoną Edwarda Pietraszka, późniejszego profesora Uni­
wersytetu Wrocławskiego i dyrektora Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
Rzetelna, fachowa, dokładna, a przy tym bardzo życzliwa i uczynna, dr Ewa Fryś-Pietraszkowa nigdy nie żałowała czasu na działania społeczne, pracowała niemal na
równi z młodszymi, dbając o prestiż etnografii i PTL, aktywność naukową oddziału
krakowskiego. Miała duży autorytet poparty rzetelną wiedzą. Czuła się spełniona,
o czym niech świadczą jej słowa wypowiedziane przed śmiercią: „Jestem szczęśli­
wym człowiekiem. Moje życie było piękne; byłam otoczona kochaną rodziną i wspa­
niałymi przyjaciółmi. Moja praca, kontakty z ludźmi i pasjonujące podróże dawały
mi wiele radości".
AnnaSpiss, Zofia Szromba-Rysowa

WYBRANE PUBLIKACJE E. FRYŚ-PIETRASZKOWEJ
1965

Urządzenie i zdobnictwo wnętrza, w: R. Reinfuss (red.), Nad rzeką Ropą.
Zarys kultury ludowej powiatu gorlickiego, Kraków: Wydawnictwo Lite­
rackie, s. 57-72.

�Inmemoriam

1969
1970a

1970b
1973
1975
1981
1988a
1988b
1989
1990
1994

1995

1996
2000
2001

415
Zarys rozwoju badań nadpolską sztuką ludową w 25-leciu PRL, „Lud" 53,
s. 139-145.
Urządzenie i zdobnictwo mieszkania, w: R. Reinfuss (red.), Monogra­
fia powiatu myślenickiego, t. 2, Kultura ludowa, Kraków: Powiatowy
Komitet Frontu Jedności Narodu w Myślenicach, Muzeum Regionalne
w Myślenicach, s. 61-82.
Z badań nad majoliką i półmajoliką ludową w Polsce, „Polska Sztuka
Ludowa" 24: 2, s. 67-80.
Ośrodek garncarski w Łążku Ordynackim i jego wyroby na tle ceramiki
malowanej w Polsce, Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, PAN,
Instytut Sztuki.
(wspólnie z Magdaleną Meres), Zdobnictwo bibułkowe Żywiecczyzny,
Kraków: Muzeum w Żywcu, Muzeum Narodowe w Krakowie.
Kurpie Zielone — ośrodek masowej produkcji elementów wystroju
współczesnych wiejskich wnętrz mieszkalnych, „Polska Sztuka Ludowa"
35: 3-4, s. 191-198.
Problem współczesnych przemian sztuki ludowej na przykładzie tkaniny
podlaskiej, „Sprawozdania z posiedzeń Komisji Naukowych" 30/1-2,
1986, Kraków: PAN, Oddział w Krakowie, s. 31-32.
(wspólnie z A. Kunczyńską-Iracką i M. Pokropkiem), Sztuka ludowa
w Polsce, Warszawa: Arkady.
Udział rzemieślników żydowskich w kulturze wsi. Materiały z archiwum
Zespołu Dokumentacji Sztuki Ludowej Pracowni Instytutu Sztuki PAN
w Krakowie, „Polska Sztuka Ludowa" 43: 1-2, s. 113-123.
Kontakty polsko-żydowskie w kulturze ludowej Podlasia, cz. 2, Rzemiosło,
„Studia Podlaskie" 2, s. 159-164.
Rozkwit i zmierzch ceramiki siwej, w: A. Gruszczyńska, A. Targońska
(red.), Garncarstwo i kafłarstwo na ziemiach polskich od wczesnego
średniowiecza do czasów współczesnych. Materiały z konferencji, Rzeszów
21-231X1993, Rzeszów: Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, s. 15-19.
Portret ludowego artysty na tle wsi, w: R. Kantor, W. Kołodziej (red.),
Ogród spustoszony. Kontynuacja i zmiana w kulturze współczesnej wsi
polskiej. Materiały I Konferencji Naukowej zorganizowanej w dniach
20-21 kwietnia 1995 roku w Krakowie i Zubrzycy Górne], Kraków: Muzeum
Zabawkarstwa w Kielcach, s. 35-40.
Rzemiosło cechowe a ludowe rzemiosło artystyczne, w: J. Wyrozumski
(red.), Miasto i kultura ludowa w dziejach Białorusi, Litwy, Polski i Ukrainy,
Kraków: Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, s. 325-336.
(wspólnie z A. Małetą), Rzemiosło i przemysł wiejski, w: D. Tylkowa (red.),
Podhale. Tradycja we współczesnej kulturze wsi, Kraków: IAiE PAN,
s.123-166.
(wspólnie z Elżbietą Porębską-Kubik), Ginące ludowe rzemiosła i umiejęt­
ności, informator, Kraków: Małopolski Ośrodek Kultury.

�416

Inmemoriam

MAŁGORZATA MATUSEK
(1922-2006)
^

^ĘgM

8 lutego 2006 roku zmarła w Chorzowie, po wielo­
letniej chorobie, która praktycznie wyłączyła j ą z życia,
dr Małgorzata Matuskówna, dla rodziny i przyjaciół
Małgosia. Została pochowana na cmentarzu parafialnym
Św. Ducha w Chorzowie. Nieznana już nawet średniemu
pokoleniu etnografów, bo w pełni sił wycofała się z życia
zawodowego (przeszła na wcześniejszą emeryturę), pra­
cowała najpierw na Uniwersytecie Jagiellońskim w Kra­
kowie, potem na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodow­
skiej w Lublinie, następnie w Cepelii w Katowicach.
Urodziła się 1 czerwca 1922 roku w Katowicach
w patriotycznej rodzinie Tomasza (1892-1945) i Marii
z Jendrujkiewiczów (1896-1969). Od dzieciństwa mieszkała w Chorzowie, gdzie
rodzice mieli willę. Ojciec, powstaniec śląski, pracował jako referent w Dyrekcji
Polskich Kopalń Skarbowych w Chorzowie. Zginął tragicznie 29 stycznia 1945 roku,
już po wyzwoleniu miasta, zastrzelony przypadkowo przez pijanego radzieckiego
żołnierza, który zapewne wziął go za Niemca.
Po nieoczekiwanej stracie ojca Małgosia musiała zarabiać na utrzymanie zała­
manej, chorej matki i młodszego brata. Zatrudniła się więc jako urzędniczka w Cho­
rzowskim Zjednoczeniu Przemysłu Węglowego (marzec 1945-sierpień 1948). Mimo
bardzo trudnych warunków materialnych (zwolniona po reorganizacji biura), w 1947
roku rozpoczęła studia z zakresu geografii na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uni­
wersytetu Jagiellońskiego. Podczas studiów uczęszczała na wykłady prof. Kazimie­
rza Moszyńskiego, które tak j ą zainteresowały, że zdecydowała się na specjalizację
w zakresie etnografii z etnologią. Od 1 kwietnia 1952 roku została zaangażowana
jako zastępca asystenta w Katedrze Etnografii Słowian UJ, a od 1 marca 1953 jako
asystent, bowiem w grudniu 1952 roku uzyskała stopień magistra filozofii. Promo­
torem jej pracy magisterskiej, „Tkactwo ludowe w Polsce", był prof. Moszyński,
który ocenił j ą dobrze („z tendencjądo bardzo dobrego"). 1 grudnia 1954 roku otrzy­
mała tytuł starszego asystenta. W Katedrze pracowała do końca roku akademickie­
go 1959/1960, kiedy to zwolniła się na własną prośbę. Wybrała nowo utworzoną
Katedrę Etnografii i Etnologii UMCS w Lublinie, prowadzoną przez prof. Roma­
na Reinfussa, gdzie od 1 października 1960 do 30 września 1964 roku pracowała
w charakterze starszego asystenta. Tu również zwolniła się na własną prośbę, jednak
dwa lata oóźniei od 1966 roku pracowała w Katedrze iako adiunkt Prace doktorska
Tkactwo województwa lubelskiego od połowy XIX wieku" przygotowaną pod kie¬
runkiem prof. Reinfussa, obroniła 9 listopada 1966 roku na WydzkleHumanistycznvm UMCS Dvsertacia została opracowana na podstawie tak dogłębnych i wnikli¬
wych badań terenowych, że, jak powiadano, po dr Matuskównej nie sposób było coś

�417

Inmemoriam

nowego w zakresie tkactwa odkryć na Lubelszczyźnie. Pracy doktorskiej niestety nie
opublikowała, ale dogłębna znajomość zagadnień ludowego tkactwa pozwoliła jej
na opublikowanie nielicznych, lecz bardzo wartościowych tekstów. Opracowała też
szczegółowy kwestionariusz na temat tkactwa.
Kiedy w 1967 roku Katedra Etnografii na UMCS została zlikwidowana, nie pozo­
stała w Lublinie; postanowiła wrócić do rodzinnego domu, do którego była ogromnie
przywiązana, zwłaszcza że wymagała tego ciężka choroba matki. Pielęgnowała z zapa­
łem ogród, poświęcała dużo czasu i serca niepełnosprawnej bratanicy. Jako ekspert od
ludowych tkanin znalazła również pracę w Cepelii w Katowicach, a jako konsultant ds.
tkactwa dojeżdżała do cepeliowskich warsztatów tkackich do Nowej Rudy Kłodzkiej.
Do Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego zapisała się prawdopodobnie na stu­
diach pod wpływem prof. Kazimierza Moszyńskiego, cieszącego się wysokim au­
torytetem i sympatią wśród studentów. Należała do najstarszych stażem członków
powojennego oddziału krakowskiego, a w okresie zatrudnienia w Krakowie bardzo
aktywnych. W 1951 roku została wybrana zastępcą sekretarza oddziału, również
w późniejszych latach wykazywała zaangażowanie. Dopóki pozwalał czas i zdrowie,
przyjeżdżała na zebrania i posiedzenia naukowe. Do końca swych dni czuła się zwią­
zana z Krakowem, gdzie mieszkały jej najbliższe przyjaciółki.
Głęboko religijna, od lat 50. należała do duszpasterstwa akademickiego przy ko­
legiacie św. Anny, w kręgu ks. Jana Pietraszki, późniejszego biskupa. Kiedy został
proboszczem kolegiaty (1957), pomagała mu w porządkowaniu inwentarza zabyt­
ków ruchomych kościoła. Bardzo sprawna manualnie, na jego prośbę uszyła w latach
60. kilka tak zwanych rzymskich ornatów, zalecanych w odnowionej liturgii. Ogrom­
nie zaangażowała się w przygotowania do procesu kanonizacyjnego Jadwigi Królo­
wej Polski. Gromadziła materiały do bibliografii i ikonografii królowej, odszukując
w Kurii krakowskiej materiały — wyniki ankiety sprzed I I wojny światowej — na
temat wizerunków królowej Jadwigi w polskich kościołach. Pracą tą zajmowała się
do 1997 roku, a zgromadzone przez nią archiwum znajduje się obecnie w Instytucie
Jana Pawła I I w Krakowie.
Jak wspominają jej przyjaciółki, Zofia Cierniakówna i Krystyna Czajkowska
z Krakowa: „Była człowiekiem niesłychanie uczynnym i zawsze gotowym do po­
mocy we wszelkich sprawach (...). Zawsze wzruszało nas przywiązanie Małgosi do
wybudowanego przez ojca rodzinnego domu, a zwłaszcza ogrodu, (...) z którego
przywoziła nam nieraz piękne bukiety kwiatów".
Ewa Fryś-Pietraszkowa\, Anna Spiss
PUBLIKACJE M . MATUSEK
1961
1963a
1963b

Ludowe „ dywany "przetykane na Lubelszczyźnie, „Polska Sztuka Ludowa"
15: 3, s. 145-152.
Ludowe tkactwo lubelskie. Katalog wystawy, Lublin: Muzeum w Lubli­
nie.
Technika tkania dywanów przetykanych we wsi Ogniwo (pow. łukowski)
i okolicy, „Polska Sztuka Ludowa" 17: 1, s. 43-53.

�418

In memoriam

BARBARA OLSZEWSKA-DYONIZIAK
(1937-2008)
8 kwietnia 2008 roku na cmentarzu Batowickim
w Krakowie pożegnaliśmy zmarłą nagle dr Barbarę 01szewską-Dyoniziak — etnologa i antropologa społecz­
nego, która całe swe życie poświęciła nauce, okazując
,
jednocześnie wiele serdeczności i przyjaźni ludziom,
~
zwłaszcza koleżankom i kolegom ze studiów oraz oso¬
— b o m
z którymi łączyły Ją więzi naukowe rodzinne i towarzyskie.
Wśród dziesięciu osób studiujących w latach 1955-1960 etnologię i archeologię, na ówczesnym kierunku
^ f l
historia kultury materialnej, na Wydziale FilozoficznoHistorycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krako^^^••••li^^M wie, Basia Olszewska od początku wyróżniała się nie
tylko urodą i elegancją, lecz przede wszystkim wiedzą, zwłaszcza o tym, co zamierza
studiować i w jaki sposób chce to robić. Od pierwszych egzaminów wysoko pod­
nosiła „poprzeczkę" poziomu przygotowania do egzaminu, tak że woleliśmy zda­
wać raczej przed Nią niż po Niej. Swoje notatki prowadziła niezwykle starannie, na
bieżąco porządkując, a nawet przepisując, uzupełniając z literatury zadawanej na
ćwiczeniach, co dawało Jej możliwość doskonałej i szybkiej orientacji w obszernym
zakresie przedmiotu poznania. Nie zdziwiło nas później, że to Ona pierwsza zazna­
czyła swa^ obecność w nauce artykułami w czasopismach naukowych i w pracach
zbiorowych rmblikowanvmi zaraz no skończeniu studiów oraz pierwszym polskim
tłumaczeniem dzieła Bronisława Malinowskiego Argonauci Zachodmelo Pacyfiku
(1966) wykonanym współautorsko ze Sławoiem Szymkiewiczem (kolega z równole­
głego roku studiów w Uniwersytecie Warszawskim) Przez koleinę lata mimo zdro­
wotnych dolegliwości z niesłabnącym zapałem pisała i opublikowała liczne artyku¬
ły i kilkanaście książek.
Barbara Olszewska-Dyoniziak urodziła się 15 czerwca 1937 roku w Krakowie,
w rodzinie dziennikarza („Życia Literackiego" i in. czasopism) i artysty malarza Ta­
deusza Olszewskiego. Tu także uczęszczała do szkół, kończąc w 1954 roku lice­
um ogólnokształcące im. Józefy Joteyko maturą z wyróżnieniem. Rok przed podję­
ciem studiów poświęciła na pogłębienie czynnej znajomości języka angielskiego, co
zresztą kontynuowała przez całe studia, biorąc udział w kursach prowadzonych dla
prawników. Dało Jej to później możliwość korzystania z oryginałów literatury antro­
pologicznej i zaangażowanie się w tłumaczenia. W latach 1955-1960 podjęła studia
na kierunku historia kultury materialnej w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie,
specjalizując się od drugiego roku studiów, zgodnie z góry założonym zamiarem,
w etnoerafii W tym czasie na Wydziale Historyczno-Filozoficznym Uniwersytetu
Jagiellońskiego, studia te były realizowane przez dwie katedry - Katedrę Etnografii

tfkjr
^^BM^^^^

^^H^I^^J
^^^P^*'

^^^^^^^^M

�Inmemoriam

419

Słowian, kierowaną przez profesora Kazimierza Moszyńskiego i profesor Jadwigę
Klimaszewską, później profesora Mieczysława Gładysza, oraz Katedrę Etnografii
Ogólnej i Socjologii, kierowaną przez profesora Kazimierza Dobrowolskiego, gdzie
także wykładali profesorowie Andrzej Waligórski, Paweł Rybicki i ówczesny adiunkt
(późniejszy dyrektor Instytutu Socjologii) Władysław Kwaśniewicz. Już od początku
studiów, obok udziału w zajęciach obowiązujących wszystkich studentów etnogra­
fii, uczestniczyła dodatkowo jako wolny słuchacz w niektórych wykładach dla star­
szych lat, prowadzonych w Katedrze Etnografii Ogólnej i Socjologii. Tu także, już na
trzecim roku studiów, brała udział w otwartych seminariach etnograficznych, jakie
prowadził profesor Kazimierz Dobrowolski dla pracowników naukowych Katedry
i studentów różnych lat etnografii. Dlatego zapewne swą pracę magisterską, opartą
na wynikach badań terenowych prowadzonych we wsi Bodzów pod Krakowem —
„Przemiany kulturowe wsi podmiejskiej w latach 1880-1960", napisała pod kierun­
kiem profesora Dobrowolskiego, uzyskując w 1960 roku stopień magistra etnografii.
W roku 1961 zawarła związek małżeński z Ryszardem Dyoniziakiem (później zna­
nym profesorem socjologii), zaś w roku 1963 urodziła córkę Bożenę (romanistka).
Od 1960 do 1982 roku była zatrudniona w Uniwersytecie Jagiellońskim, najpierw
jako asystent, potem adiunkt, w Katedrze Etnografii Ogólnej i Socjologii, przemiano­
wanej w 1970 roku na Instytut Socjologii. W1973 roku uzyskała stopień doktora nauk
humanistycznych w zakresie etnologii na podstawie pracy „Filozoficzne i empirycz­
ne koncepcje antropologii społecznej", napisanej pod kierunkiem profesora Andrzeja
Waligórskiego. Ten wybitny antropolog kulturowy, uczeń światowej sławy etnologa
Bronisława Malinowskiego, twórcy funkcjonalizmu i słynnej w antropologii szkoły
funkcjonalnej, odegrał znaczącą rolę w kształtowaniu się poglądów, kierunku zainte­
resowań badawczych i dociekań teoretyczno-metodologicznych Barbary Olszewskiej-Dyoniziak. Do jego wykładów prowadziła ćwiczenia z zakresu antropologii społecz­
nej na kierunku socjologia. Prowadziła też samodzielnie wykład i ćwiczenia z podstaw
filozofii i socjologii dla studentów socjologii oraz wykład i ćwiczenia z przedmiotu
etnografia społeczeństw plemiennych dla studentów etnologii. Realizowała je au­
torsko, nie kryjąc swoich preferencji dla funkcjonalizmu. Wszystkie zajęcia staran­
nie przygotowywane uwzględniające nainowsza światowa wiedze antropologiczna
i socjologiczną, znaną Jej z oryginalnych wydawnictw, jakie studiowała zarówno
z poczucia obowiązku dobrego dydaktyka, jak dla swoich potrzeb naukowych, cie­
szyły się uznaniem wspominających je jeszcze dziś ich uczestników. Potrafiła na
tyle rozbudzić zainteresowanie zakresem przekazywanej wiedzy, że niektórzy z nich
właśnie w tym nurcie ukierunkowali własny rozwój naukowy po skończeniu studiów
(rro sociolodzv obecna nrof dr hab Anna Karwińska z d Rabiiesz dr Krvstvna
Iwanicka, etnolog - dr Stanisław Węglarz, i inni).
Barbara Olszewska-Dyoniziak była aktywnym członkiem Komisji Etnogra­
ficznej w Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Chętnie brała udział w comie­
sięcznych posiedzeniach i dyskusjach, ceniąc sobie także inne szersze kontak­
ty środowiskowe, dające możliwość poznania aktualnych procesów rozwoju
pokrewnych nauk humanistycznych. Zły stan zdrowia nie pozwolił Jej co prawda
po 1982 roku na kontynuowanie pracy w Uniwersytecie, jednakże uzyskana swo-

�420

Inmemoriam

boda w osobistym gospodarowaniu czasem dała możliwość studiowania rozległe­
go dorobku światowej etnologii/antropologii kulturowej zarówno dawnych, jak
i najnowszych kierunków. Znalazło to odzwierciedlenie w Jej bogatym dorobku
naukowym. Dlatego pisząc biogram Barbary Olszewskiej-Dyoniziak nie ma się
do czynienia z codzienną działalnością zawodową. Jej instytucją i Jej zawodową
działalnością była samodzielnie realizowana praca naukowa. Dlatego to osiągnię­
cia twórcze stanowią przedmiot wspomnienia o Niej i Jej działalności naukowo-ba­
dawczej.
Początkowo publikacje, w latach 1960-1982, koncentrowały się wokół dwóch
osi tematycznych. Pierwsza, znajdująca swe odniesienie w prowadzonych wcześniej
empirycznych badaniach terenowych, to przemiany kulturowe wsi w zakresie po­
staw, dążeń, procesu integracji społeczności gromadzkich, w tym także ocen postaw
młodzieży. Na tej podstawie zastanawiała się nad metodologicznymi i socjologicz­
nymi problemami badań społeczności lokalnych. Druga, to teoretyczno-metodologiczne problemy antropologii społecznej i kulturowej jako nauki i jako przedmiotu
nauczania. W okresie tym interesowała Ją też problematyka afrykańska (zapewne
pod wpływem Andrzeja Waligórskiego, który prowadził badania wśród plemienia
Luo w Kenii w latach 1945-1947). Znalazło to wyraz w jednym artykule i w książce,
Zambia. Zarys historyczno-socjologiczny (1978).
Później Jej zainteresowania kierują się wyraźnie ku teoretycznym i metodolo­
gicznym problemom etnologii/antropologii kulturowej. W latach 80. zaczyna wy­
powiadać się na łamach czasopism naukowych, takich jak „Studia Socjologiczne",
„Studia Filozoficzne", „Edukacja Filozoficzna", „Przegląd Humanistyczny", „Etno­
grafia Polska", analizując rozwój pojęcia „całości" w antropologii kulturowej, „kul­
tury" i „komunikowania", dzieli się swymi pierwszymi przemyśleniami dotyczącymi
relacji między antropologią kulturową i innymi dyscyplinami, a także stanu współ­
czesnej antropologii i jej przyszłości. Wyrazem tego stają się trzy podręcznikowe
prace o historii antropologicznych teorii i metod, które ukazały się w latach 90. Sąto:
Człowiek — kultura — osobowość. Wstąp do klasycznej antropologii kultury (1991),
Społeczeństwo i kultura. Szkice z antropologii kulturowej (1994) oraz najbardziej
syntetyczne z tych opracowań, Zarys antropologu kultury (1996a).
Oceniając pierwszą z wymienionych prac jako w ścisłym tego słowa znaczeniu
podręcznik antropologii kulturowej, antropolog i filozof Krzysztof Jarosław Brozi,
pisał: „Po pobieżnym spojrzeniu na źródła antropologii kulturowej w Polsce należy
autorce prezentowanego podręcznika gorąco pogratulować. Dokonała trafnej synte­
zy przeogromnego materiału, niedopracowanej jeszcze u nas dziedziny". Dalej pod­
kreślił trafność wyboru i selekcji tematów antropologicznych poruszonych w treści
książki, w której po wprowadzeniu w zakres antropologii i jej drogi rozwoju skupiła
się na antropologicznym podejściu do badań nad gospodarką, organizacją społeczną,
prawem, magią i religią, nad zmianą kulturową, z perspektywy funkcjonalistycznej,
ujawniając w ten sposób własne preferencje. Za cenne uznał też odrębne omówienie
amerykańskiej szkoły „kultury i osobowości" oraz strukturalizmu antropologicznego
Claude'a Levi-Straussa i jego badań nad sztuką. Zwrócił uwagę na aktualność przed­
stawianej w książce problematyki w świetle wydarzeń w naszym regionie świata, jak

�421

Inmemoriam

występujące współcześnie antagonizmy etniczne, nacjonalizmy, pluralizm postaw
i wartości etc. Konkludując, Brozi pisze:
Wszystko to sprawia, że podręcznik Barbary Olszewskiej-Dyoniziak znakomicie
odpowiada swemu czasowi, celnie dobiera tematy z historii antropologii, jak i an­
tropologiczne problemy do studiowania na dziś oraz bardzo skuteczną i również
w duchu naszych czasów „konsensusu" i „okrągłego stołu" i „umowy społecznej"
perspektywę fiinkcjonalistyczną. Ponadto jest napisany przystępnie i jego adresa­
tem może być każdy, kto zechce lepiej rozumieć sens naszej cywilizacji .
1

Książka ta, po uzupełnieniu po 10 latach (w 2001 roku) i ponownym zrecenzowaniu, tym razem przez znawcę przedmiotu, także ucznia Andrzeja Waligórskiego,
etnologa Leszka Dzięgla, została wydana powtórnie. Wznowienie doceniło środo­
wisko, czego dowodem kolejna recenzja, filozofa Ryszarda Palacza. Jego zdaniem
zasadniczą zaletą tej pozycji jest fakt, iż
Trzon książki stanowi rekonstrukcja programów teoretycznych trzech szkół:
funkcjonalizmu, konfiguracjonizmu i strukturalizmu (...). Niewątpliwe zalety
pracy Barbary Olszewskiej-Dyoniziak czynią z niej podręcznik ważny nie tylko
w formowaniu intelektualnym etnografów, socjologów kultury, ale szerzej, może
być wykorzystywany także przez przedstawicieli innych nauk humanistycznych,
w tym także filozofów" .
2

Podobnie wysoko Brozi ocenił drugą z wyżej wymienionych pozycji, Społeczeń­
stwo i kultura... .
Trzeci z wymienionych podręczników, Zarys antropologii kultury, poszerza
problematykę poprzednich o zagadnienia antropologicznej koncepcji narodu, a także
pełniejsze i bardziej wszechstronne potraktowanie przedstawionych już wcześniej
zagadnień, jak antropologiczna koncepcja człowieka, struktura społeczna i kultu­
ra. W książce tej autorka daje również syntetyczny zarys historii i recepcji zachod­
niej myśli antropologicznej w Polsce, a więc poszerza opracowanie o pominiętą
w poprzednich pracach problematykę etnografii polskiej. Wskazuje też na najnow­
sze problemy i dylematy, w obliczu których staje współczesna antropologia kultury
w Polsce i na Zachodzie. Publikacja ta, to panorama historycznych i współczesnych
problemów antropologii kultury; koncentruje się nie tylko na historii dyscypliny, ale
także na wynikach, jakie osiągnęła, prezentując zrąb konkretnej wiedzy o kulturze
ludzkiej. Jest debatą nie tylko nad tym, czym antropologia być powinna, ale czym
3

Rec: K J . Brozi, Podręcznik antropologii kulturowej na uniwersytetach, „Przegląd Humanistycz­
ny" 1993: 3, s. 176-179.
Rec: R. Palacz, Barbara Olszewska-Dyoniziak, Człowiek — kultura — osobowość. Wstąp do
klasycznej antropologii kulturowej, „Phaenomena. Zeszyty Naukowe Wydziału Zarządzania i Admini­
stracji" 2003: 9, s. 193-196.
Rec: K J . Brozi, Uwagi o pracy Barbary Olszewskiej-Dyoniziakowej pt. Społeczeństwo i kultura.
Szkice z antropologii kulturowej, „Przegląd Humanistyczny" 1995: 5, s. 169-173.
1

2

3

�422

Inmemoriam

faktycznie jest, czego nas nauczyła w świetle jej konkretnych rezultatów. Książka ta
wymagała wznowienia już po 4 latach od jej pierwszego wydania. Ukazała się po­
nownie w 2000 roku, z nieco zmienionym tytułem, Zarys antropologu kulturowej.
Lata 90. to okres niezwykłej aktywności twórczej Barbary Olszewskiej-Dyoniziak. Liczne artykuły i recenzje, publikowane nadal w wymienionych wcześniej
czasopismach oraz w „Ludzie", „Krakowskich Studiach Małopolskich", czasopiśmie
„Universitas", w pracach zbiorowych, w których zajmuje się m.in. socjologicznym,
antropologicznym i filozoficznym rozumieniem kultury (tendencje w nauce polskiej),
filozoficznymi i empirycznymi koncepcjami człowieka, antropologiczną koncepcją
religii, języka, narodu, wolnością i tolerancją, próbuje wskazać wpływ koncepcji
Bronisława Malinowskiego na nauki społeczne itp. Są to jakby częściowe przemy­
ślenia wykorzystane także szerzej w opublikowanych w tym czasie kilku książkach.
Za najbliższą sobie sama uważała książkę Bronisław Malinowski — twórca nowo­
czesnej antropologii społecznej (1996b). Jest to praca wewnętrznie przeżyta i prze­
myślana, recenzowana przez etnologa Zbigniewa Jasiewicza i socjologa Wojciecha
Świątkiewicza. Uczony, o którym traktuje, był przedmiotem admiracji i fascynacji
wszystkich tych, którzy wyszli ze szkoły Andrzeja Waligórskiego. Przeżył on w mło­
dości szkołę funkcjonalną Malinowskiego, pozostał jej wierny do końca i potrafił też
zapalić do niej grono najbliżej związanych z sobą uczniów. Zamiarem Olszewskiej-Dyoniziak stała się tu kontynuacja propagowania, jak pisze, „mistrzowskiej anali­
zy socjologicznej i etnograficznej" Malinowskiego. Stąd koncepcja układu treści tej
pracy, która obok opisu jego życia i twórczości, genealogii funkcjonalizmu, trafnie
oddaje zakres problematyki badawczej przez niego podejmowanej. Pozycja ta z za­
łożenia jest też podręcznikowa, stąd Autorka zamieściła w niej kilka wypisów z jego
empirycznych tekstów wykaz opublikowanych dotąd opracowań o Malinowskim
i literaturę uzupełniającą.
W 1998 roku ukazała się Jej kolejna książka, Oblicza kultury. Wstęp do antropo­
logii międzykulturowej komunikacji. W epoce intensywnie komunikujących się spo­
łeczeństw i ich kultur publikacja ta stanowi kompendium wiedzy na temat podsta­
wowych kategorii międzykulturowej komunikacji, co ma znaczenie dla zrozumienia
procesów kulturowych z tym związanych. Szczególny walor tej pozycji, jak pisze
socjolog Kazimierz Krzysztofek,
stanowi osadzenie konstrukcji książki na uwarunkowaniach komunikacji między­
kulturowej istotnych dla Polski — przedstawienie Polaków w europejskim i glo­
balnym teatrze komunikacyjnym. Książka może okazać się przydatna słuchaczom
wielu kierunków nie tylko humanistycznych, ale także w szkołach biznesu .
4

Rok 1999 przynosi interesującą pracę, Antropologia totalitaryzmu europejskiego
XX wieku. Po przedstawieniu ideologicznego podłoża totalitaryzmu w wielkich wi­
zjach XIX i XX wieku, Olszewska-Dyoniziak dokonuje analizy socjologicznej euCyt. z recenzji wydawniczej K. Krzysztofka, udostępnionej przez rodzinę B. Olszewskiej-Dyoniziak.
4

�423

Inmemoriam

ropejskich systemów totalitarnych, zajmuje się też osobowością charyzmatycznego
przywódcy, kwestią żydowską i katastrofalnymi skutkami pseudoteorii ideowych.
Interesuje ją proces regresu totalitaryzmu i cech rzeczywistych demokracji, a także
relikty myślenia totalitarnego, co rozpatruje na przykładach transformacji ustrojowej
w Polsce. Franciszek Adamski, oceniając tę prekursorską w dociekaniach antropolo­
gicznych pozycję, uważają za
inspirujący wkład w naszą wiedzę o ludzkich tragediach XX wieku, tragediach
nadal dosięgających setki milionów istnień ludzkich rozsianych na obu półkulach.
Szczególny walor książki upatruj ę w integralnym podej ściu do zjawiska XX-wiecznego totalitaryzmu, dotąd raczej fragmentarycznie analizowanego. Rozpatruje je
autorka w płaszczyźnie ideologicznej, społecznej i psychologicznej. Jako antropo­
log kultury kładzie nacisk na kulturowe zaplecze totalitaryzmu (ideologia wszak
jest częścią kultury), mechanizmy psychologiczne będące jednocześnie źródłami
i następstwami totalitaryzmu .
5

Kolejna opublikowana książka to Człowiek i religia. Studium z zakresu genezy
i społecznej funkcji religii (2002). I tu religia potraktowana została przede wszystkim
jako zjawisko kulturowe. Barbara Olszewska-Dyoniziak stawia tezę, że w miarę roz­
woju historycznego religii maleje znaczenie jej funkcji poznawczej i psychologicz­
nie terapeutycznej, tak ważnej na szczeblu pierwotnym, wzrasta natomiast jej rola
etyczna i społecznie integrująca. Motywowana religijnie etyka zaczyna odgrywać
rolę w stymulowaniu procesów społecznych. Jak pisze we wstępie — twórcza moc
czynów etycznych inspirowanych religią wydaje się niewątpliwie nadzieją dla wielu
problemów i wyzwań współczesnej cywilizacji.
W następnej książce, Człowiek a wspólnota. Antropologiczne aspekty w dok­
trynach politycznych (2003), Olszewska-Dyoniziak zajmuje się antropologicznymi
aspektami idei i polityki, z perspektywy międzyludzkich stosunków wspólnotowych.
Pisze tu o ustrojowych wyznacznikach kondycji ludzkiej, roli historycznie po so­
bie następujących formacji ekonomiczno-społecznych i politycznych w wyzwala­
niu psychospołecznych cech człowieka, określaniu wzajemnych relacji „jednostka
— wspólnota". Omawia zagadnienie jednostki i wspólnoty w społeczeństwie pier­
wotnym i w okresie feudalizmu, marksistowską krytykę kapitalizmu, zajmuje się
też komunizmem w oczach liberała, ekonomicznymi, politycznymi i kulturowymi
aspektami myśli liberalnej, liberalizmem jako propozycją systemową dla postkomu­
nistycznej Europy oraz twórcami i podstawowymi założeniami personalizmu, libe­
ralizmem a nauką społeczną Kościoła itp. Zwraca uwagę na fakt, że wszelkie nowe
idee torująsobie drogę do świadomości ludzi bardzo powoli, bowiem wciąż silna jest
spuścizna mentalna po poprzednich okresach, co ma znaczenie dla modelu wspólno­
towego. Oceniający tę książkę Zbigniew Pucek pisze między innymi:

5

ziak.

Cyt. z recenzji wydawniczej F. Adamskiego, udostępnionej przez rodzinę B. Olszewskiej-Dyoni-

�424

Inmemoriam

Praca cechuje się nowoczesnym spojrzeniem na proces społeczny, rozległością ho­
ryzontów, humanistyczną perspektywą w ujmowaniu człowieka, przejrzystością
wywodu. Łączy perspektywę naukową z filozoficzną, rekonstrukcję z zaangażo­
waniem, obiektywizm z etyczną tezą .
6

Pragnąc oddać hołd swojemu mistrzowi sprzed lat, Andrzejowi Waligórskiemu,
którego zasługi dla etnologii/antropologii kulturowej nie w pełni, jej zdaniem, zo­
stały docenione, zainicjowała i uzyskała sponsorów na wydanie w 2004 roku pracy
zbiorowej, pod Jej redakcją, Antropologiczne wizje kultury. Obok życiorysu (Barbara
Olszewska-Dyoniziak we wstępie) i wspomnień o Waligórskim, uczonym i „gentle­
manie w czasie marnym" (Grażyna Kubica), zespół autorski przypomina tu wciąż
aktualne treści historycznych i współczesnych szkół etnologicznych.
Problem ciągłej zmiany kulturowej i postępu społecznego nurtował Ją od wie­
lu lat. Uważała, iż wymaga on głębokich studiów empirycznych i teoretycznych,
stąd długo zastanawiała się nad tym, czy może podjąć się samodzielnie takich do­
ciekań. Ostatecznie zdecydowała się na postawienie go w formie zarysu problematy­
ki, zaznaczenia tego, czym należałoby się zająć. Dzięki temu niewielka książeczka,
Rozwój, zmiana i postąp społeczny. Zarys problematyki, stała się jakby Jej finalnym
wskazaniem kierunku dalszych dociekań i obserwacji współczesnej rzeczywistości
społeczno-kulturowej dla etnologów/antropologów kultury zainteresowanych tym
zagadnieniem. Książka ukazała się kilka tygodni przed Jej nagłą śmiercią 29 marca
2008 roku.
Na dorobek naukowy Barbary Olszewskiej-Dyoniziak składa się dziesięć książek
autorskich (w tym dwie dwukrotnie wydane), jedna praca zbiorowa pod Jej redakcją,
43 artykuły, 33 recenzje, jedno opracowanie bibliograficzne oraz trzy tłumaczenia
z angielskiego, w tym jedna książka. Jej teoretyczne dociekania, zwieńczone od­
krywczymi, napisanymi z talentem syntetycznymi opracowaniami, to zarówno ujęcia
podręcznikowe, jak własne przemyślenia, oparte na bazie światowych badań antro­
pologicznych, dotyczące nowej dla polskiej etnologii/antropologii kulturowej prob­
lematyki. Mając stale świadomość własnej niedoskonałości, odważnie podejmowała
nowe tematy, traktując swe opracowania jako postawienie problemu, a nie jego osta­
teczne dopracowanie. Żywiła nadzieję, że będzie to zachętą dla innych, którzy zgłę­
bią zarysowane jedynie przez nią zagadnienia, podejmując badania empiryczne.
Dr Barbara Olszewska-Dyoniziak zadziwiała bliskich kolegów i rodzinę, mimo
złego stanu zdrowia, swoją energią i radością życia. Cieszyła się uznaniem społecz­
ności akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, która, jak to podkreślono w Jej
pożegnaniu, straciła w Niej osobę oddaną całym sercem nauce, którą ukochała nade
wszystko i traktowała jako swoje posłannictwo.
Irena Bukowska-Floreńska

Cytat z recenzji Z. Pucka, przytoczonej przez B. Olszewska-Dyoniziak w Jej autobiogramie (ar­
chiwum autorki wspomnienia).
6

�425

Inmemoriam

PUBLIKACJE KSIĄŻKOWE B. OLSZEWSKIEJ-DYONIZIAK
1978
1991
1994
1996a
1996b
1998
1999
2002
2003
2004
2008

Zambia. Zarys historyczno-socjologiczny, Monografie krajów Afryki, t. 2,
Warszawa: PWN.
Człowiek — kultura — osobowość. Wstęp do klasycznej antropologii kultu­
ry, Kraków: Universitas; wyd. 2: Człowiek — kultura — osobowość. Wstęp
do klasycznej antropologii kulturowej, Wrocław 2001: atla 2.
Społeczeństwo i kultura. Szkice z antropologii kulturowej, Kraków: Universitas.
Zarys antropologii kultury, Kraków: Uniwersytet Jagielloński; wyd. 2:
Zarys antropologii kulturowej, Zielona Góra 2000: Zachodnie Centrum
Organizacji.
Bronisław Malinowski — twórca nowoczesnej antropologii społecznej,
Zielona Góra: Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. T. Kotarbińskiego.
Oblicza kultury. Wstęp do antropologii międzykulturowej komunikacji,
Kraków: Uniwersytet Jagielloński.
Antropologia totalitaryzmu europejskiego XXwieku, Wrocław: atla 2.
Człowiek i religia. Studium z zakresu genezy i społecznej funkcji religii,
Wrocław: atla 2.
Człowiek a wspólnota. Antropologiczne aspekty w doktrynach politycznych,
Wrocław: atla 2.
(red.) Antropologiczne wizje kultury. Księga poświęcona pamięci Pro­
fesora Andrzeja Waligórskiego (1908-1974), Ustroń: Wydawnictwo
STUDEU.
Rozwój, zmiana i postęp społeczny. Zarys problematyki, Wrocław: atla 2.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6749" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6729">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/366f4f692576a4a171ac8246ab7b45ec.pdf</src>
        <authentication>b571cf25bdce2c4112d34c5eb8b58757</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80383">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6132</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80384">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80385">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80386">
                <text>Lud - czasopismo PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80387">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5718</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80388">
                <text>Pierwsze strony / LUD 2009 t.93</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80389">
                <text>LUD 2009 t.93 s.2-3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80390">
                <text>Polskie Towarszystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80391">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80392">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80393">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80394">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80395">
                <text>L U D

ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO
I KOMITETU NAUK ETNOLOGICZNYCH
POLSKIEJ AKADEMII NAUK

TOM XCIII ZA ROK 2009

�„LUD” is regularly indexed/abstracted in:
• IBSS — International Bibliography o f the Social Sciences
• Internationale Volkskundliche Bibliographic
• Anthropological Index Online
• „Central European Journal o f Social Sciences and Humanities”
• Bibliografia etnografii polskiej (http://www.bep.unidodz.pl)

�LUD
ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
I
KOMITETU NAUK ETNOLOGICZNYCH PAN
ORGANE DE LA SOCIÉTÉ POLONAISE D ’ETHNOLOGIE
ET DU COMITÉ DES SCIENCES ETHNOLOGIQUES
ZAŁOŻONY W ROKU

1895
PRZEZ
ANTONIEGO KALINĘ
OGÓLNEGO ZBIORU

TOM XCIII
ZA ROK 2009

POLSKIE

TOWARZYSTWO

LUDOZNAWCZE

KOMITET NAUK ETNOLOGICZNYCH POLSKIEJ AKADEMII NAUK
POZNAŃ-WARSZAWA-WROCŁAW 2009

�RADA REDAKCYJNA
Michał Buchowski, Zbigniew Jasiewicz, Katarzyna Kaniowska,
Lech Mróz, Aleksander Posem-Zieliński, Czesław Robotycki

ZESPÓŁ REDAKCYJNY
Redaktor naczelny — Danuta Penkala-Gawęcka
Zastępca redaktora naczelnego — Jacek Bednarski
Redaktor, sekretarz redakcji — Roman Bąk
Redaktor techniczny — Justyna Nowaczyk
Projekt okładki — Ewa Wąsowska

Recenzenci artykułów:
Kamila Baraniecka, Irena Bukowska-Floreńska, Wojciech Dohnal, Marek Gawęcki,
Jaromir Jeszke, Katarzyna Kość, Waldemar Kuligowski, Agata Maksimowska,
Anna Malewska-Szałygin, Katarzyna Marciniak, Grzegorz Pełczyński, Ivan Peshkov,
Jacek Schmidt, Anna Szyfer, Ryszard Tomicki, Jerzy Sławomir Wasilewski, Maciej Ząbek

Tłumaczenie streszczeń:
Zbigniew Nadstoga

Copyright © by Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 2009

ISSN 0076-1435

Publikacja dofinansowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
i wydana przy współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim

POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE — WROCŁAW 2009
ADMINISTRACJA: 50-382 WROCŁAW, UL. SZCZYTNICKA 11
TEL. (71)3211610; 3211614
REDAKCJA: 61-809 POZNAŃ, UL. ŚW. MARCIN 78
TEL. (61) 8294817, FAX (61) 8294710
e-mail: danagaw@amu.edu.pl; jbed@amu.edu.pl
http://ptl.ffee.ngo.pl/lud/lud.html

DRUK: Zakład Poligraficzno-Wydawniczy M-Druk w Wągrowcu

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6750" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6730">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bdd8403749b68ee76ff39ab925b61693.pdf</src>
        <authentication>009c8e3a78609f83e4996ebfff4e98fe</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80396">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6133</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80397">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80398">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80399">
                <text>Lud - czasopismo PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80400">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5719</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80401">
                <text>Spis treści / LUD 2009 t.93</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80402">
                <text>LUD 2009 t.93 s.5-7</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80403">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80404">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80405">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80406">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80407">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80408">
                <text>Lud, t. 93, 2009

SPIS TREŚCI

I. ARTYKUŁY
Wojciech D o h n a l , Władza i autorytet - przywództwo polityczne w ujęciu antro­
pologicznym ...................................................................................................................
13
Ryszard V o r b r i c h , Rozwój dialogu - dialog rozwoju. Trwałość i ewolucja dyskursu
antropologii r o z w o j u ...................................................................................................
35
Maciej Z ąb e k, „Narody na wygnaniu”. Rola obozów dla uchodźców w ksztabowaniu
się nowej tożsamości ich m ieszkańców ......................................................................
49
Natalia B l o c h , Być Tybetańczykiem urodzonym w Indiach. Polityka tożsamości na
uchodźstw ie...................................................................................................................
69
Agata M a k s i m o w s k a , Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Ży­
dowskim Obwodzie Autonomicznym (Birobidżan) w Rosji ...................................
93
Anna M r o z o w i c k a , Idee New Age w kreowaniu wizerunku uzdrowiciela w Rosji.
Na przykładzie Anastazji z Ałtajskiego K r a j u ............................................................. 117
Beata A r c i m o w i c z , Seksualność w judaizmie. Analiza wybranych przepisów
religijnych regulujących zachowania s e k s u a ln e .......................................................... 141
Anna T r o j a n o w s k a , Dziewiętnastowieczne koncepcje zdrowego żywienia i nie­
które dzisiejsze diety .......................................................................................................159
Katarzyna M a r c i n i a k , Człowiek u wrót nieba - rola Matki Bożej w zbawieniu. Stu­
dium oparte na pieśniach i dokumentach z wielkopolskich sanktuariów maryjnych . . 185
Anna P i e c h n i k , Uroki we współczesnej podtamowskiej w s i..........................................203
Dorota S w i t a ł a - T r y b e k , Czarna monstrancj a z Halemby - symbol wiary, oporu,
górniczego trudu .............................................................................................................217

II. POGLĄDY I OPINIE
Maja K o s t e c k a , Zwierzę nie jest rzeczą. Na marginesie polskiej ustawy o ochronie
z w ie rz ą t.............................................................................................................................229
Łukasz M. B o c h e n e k , Musée Quai Branly - peryferie w centrum. Koncepcja
muzeum antropologicznego w d ia lo g u ..........................................................................235

III. KOMUNIKATY
Maciej K u r c z , Jak przeżyć w afrykańskim mieście? Migranci wobec procesów
urbanizacyjnych w południowosudańskiej D ż u b ie ...................................................... 241
Jacek Ł a p o t t , Reaktywowanie zapomnianej afrykańskiej technologii pozyskiwania
żelaza w M a l i ................................................................................................................... 253

�6
Wojciech G ą s i e n i c a - B y r c y n , Tradycyjne sposoby polowania na świstaki
w T a tr a c h ...................................................................................................................... 261
Adam B a r t o s z , Muzeum lalek w Pilźnie - miniaturowy skansen .............................269

IV. RECENZJE I NOTY RECENZYJNE
Kirsten H a s t r u p , Droga do antropologii. Między doświadczeniem a teorią, przeł.
E. Klekot, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2008 (Natalia
W eim a n n )..........................................................................................................................273
Michael W. Y o u n g , Bronisław Malinowski. Odyseja antropologa 1884-1920, przeł.
R Szymor, Warszawa: Wydawnictwo Książkowe Twój Styl 2008 {Marcin A. Kafar) . 277
Yves W i n k i n , Antropologia komunikacji. Od teorii do badań naukowych, przeł.
A. Karpowicz, wstęp W.J. Burszta, Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu
Warszawskiego 2007 {Waldemar K u lig ó w s k i).............................................................281
Wiktor S t o c z k o w s k i , Ludzie, bogowie i przybysze z kosmosu, przeł. R. Wiśniewski,
Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy 2005 {Marta Ż yśko).............................284
Galina L i n d q u i s t , Conjuring Hope: Healing and Magic in Contemporary Russia,
Epistemologies of Healing, vol. 1, New York, Oxford: Berghahn Books 2006
(paperback repr. 2007) {Danuta P enkala-G aw ęcka)................................................... 288
Maria W r o ń s k a - F r i e n d , Sztuka woskiem pisana. Batik w Indonezji i w Polsce,
Warszawa: Wydawnictwo Gondwana 2008 {Anna Nadolska-Styczyńska)................ 291
Karolina B i e l e n i n - L e n c z o w s k a , Rodzina, ród, pokrewieństwo w perspektywie
lingwistyczno-antropologicznej. Analiza języka polskiego X V I wieku i elementów
słowiańskiej kultury tradycyjnej, Warszawa: Wydział Polonistyki Uniwersytetu
Warszawskiego 2008 {Anna K ije w sk a )..........................................................................294
Elizabeth C . D u n n , Prywatyzując Polskę. O bobofrutach, wielkim biznesie i re­
strukturyzacji pracy, przeł. P Sadura, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej
2008 {Anna M alew ska-Szałygin)................................................................................... 297
Małgorzata L i s o w s k a - M a g d z i a r z , Media powszednie. Środki komunikowania
masowego i szerokie paradygmaty medialne w życiu codziennym Polaków u progu
X X I wieku, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2008 {Marcin
Hermanowski) ................................................................................................................... 300
Maria L i b i s z o w s k a - Ż ó ł t k o w s k a (red.), Tożsamości religijne w społeczeństwie
polskim. Socjologiczne studium przypadków, Warszawa: Wydawnictwo Engram
2009 {Katarzyna M ią d o w icz)..........................................................................................303
Barbara O g r o d o w s k a , Witaj dniu uroczysty. Wielkanoc w Polsce. Tradycje, obrzędy
i zwyczaje, Warszawa: Verbinum 2007 {Zdzisław K u p isiń sk i)................................... 306
Barbara O g r o d o w s k a , Radość wszelkiego stworzenia. Rzecz o Adwencie i Bożym
Narodzeniu - historia, tradycja, obyczaj polski, Warszawa: Verbinum 2008
{Zdzisław K u p isiń ski).......................................................................................................310
Irena B u k o w s k a - F l o r e ń s k a , Rodzina na Górnym Śląsku, Katowice: Wydaw­
nictwo Uniwersytetu Śląskiego 2007 {Agnieszka Chwieduk).......................................313
Zuzanna G r ę b e c k a , Słowo magiczne poddane technologii. Magia ludowa w prak­
tykach postsowieckiej kultury popularnej, Kraków: Nomos 2006 {Małgorzata
Anna C haryton)................................................................................................................ 316
Petr J a n e ć e k, Cerna sanitka a jin é désivé pfibëhy. Soucasné povësti a fâm y v Ceské
republice, Praha: Plot 2006; Petr J a n e ć e k , Cerna sanitka. Druha żeń - Pérâk,
ukradenâ ledvina a jin é povësti, Praha: Plot 2007 {Agata J a s k o i) .............................320

�7
Łukasz Ł u c z aj (red.), Dzikie rośliny jadalne - zapomniany potencjał przyrody.
Materiały zkonferencjiPrzemyśl-Bolestraszyce, 13 września 2007r., Bolestraszyce:
Arboretum i Zakład Fizjografii w Bolestraszycach 2008 (Monika Kujawska) . . . . 323
„Studia Ethnologica” t. 11-14, 2001-2008, red. M. Tomandl, Ustav etnologie,
Univerzita Karlova v Praze (Maciej K u rcz)................................................................ 327

V. KRONIKA
85. Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Wro­
cław, 18 września 2009 {Hubert C za c h o w sk i)..........................................................329
Sprawozdanie z działalności Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznaw­
czego za okres od września 2008 do sierpnia 2009 {Jerzy A d a m czew ski).............333
Posiedzenie plenarne Komitetu Nauk Etnologicznych Polskiej Akademii Nauk,
Poznań, 13 czerwca 2008 (Ryszard Vorbrich) ..........................................................345
Posiedzenie plenarne Komitetu Nauk Etnologicznych Polskiej Akademii Nauk, Toruń,
24 października 2008 (Ryszard Vorbrich)................................................................... 347
Jubileusz Profesor Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej {Aleksandra K ru p a ).............349
53. Międzynarodowy Kongres Amerykanistów, Meksyk, 19-24 lipca 2009 {Aleksander
Posern-Zieliński).............................................................................................................352
„Studying Central Asia: In Quest for New Paths and Concepts?” - XI Konferencja
Europejskiego Stowarzyszenia do Badań Azji Środkowej (ESCAS), Budapeszt,
3-5 września 2009 {Danuta P en ka la -G a w ęcka)...................................................... 356
Konferencja „Europejska karta języków regionalnych i/lub mniejszościowych:
osiągnięcia i wyzwania”, Bilbao, 20-21 kwietnia 2009 {Katarzyna Linda) . . . . 359
Konferencja ,Antropologia polityki i polityka w antropologii”, Będlewo, 18-20
maja 2009 {Agnieszka Chwieduk - na podstawie opracowań Natalii Bloch, Anny
Weroniki Brzezińskiej, Łukasza Kaczmarka i Agnieszki Szczepaniak-Kroll) . . . . 361
Konferencja„AntropologiamedycznawPolsce-doświadczenia,polabadań, perspektywy”,
Poznań, 24 kwietnia 2009 {Danuta Penkala-Gawęcka, Marta Żyśko)............................. 366
Międzynarodowa konferencja naukowa „Łemkowie - ostatni Mohikanie Europy?”,
Krynica-Zdrój, 23-24 czerwca 2009 {Tomasz K o s ie k ) .............................................369
Konferencja „Kultura typu ludowego w czasach ponowoczesnych”, Lublin, 26 listo­
pada 2008 {Anna Weronika Brzezińska, Justyna Słom ska-Nowak)..........................372
Konferencja naukowa „Historie kuchenne. Rola i znaczenie pożywienia w kulturze”,
Cieszyn, 19-20 czerwca 2009 {Anna D rożdż).............................................................375
IV Zjazd Absolwentów Studiów Etnologicznych w Poznaniu, Poznań, 26 września
2009 {Irena Kabat, Waldemar K uligow ski)................................................................... 377
Festiwal Filmowy Astra, Poznań, 15-29 października 2008 {Natalia B lo c h )................ 380

VI. IN MEMORIAM
Anna Kowalska-Lewicka (1920-2009) {Anna Spiss, Zofia Szrom ba-Rysowa).............385
Aleksandra Wojciechowska (1930-2009) {Zbigniew T oroński)..........................................389
Noty o autorach artykułów ...................................................................................................... 391
Informacje dla a u t o r ó w ..........................................................................................................394

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6751" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6731">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7d423fe105b2ce595b11027549612d27.pdf</src>
        <authentication>c3a16d114a071c18aa7c8ffb9dc77b13</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80409">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4415</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80410">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80411">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4108</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80412">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80413">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.58-60</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80414">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80415">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80416">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80417">
                <text>stycznej. Do wystawy tej opracował (przy pomocy Marii Woloń
skiej) obszerny katalog Sztuka łudowa w Polsce. Malarstwo-rzci
ba-grafika. W 1954 r. współdziałał w organizowaniu Ogólno
polskiej Wystawy Sztuki Ludowej otwartej w Pałacu Kultury
i Nauki w Warszawie. Ponadto zaś zorganizował kilka mniejszych
wystaw objazdowych, jak: „Historia wsi polskiej" (1951),
„Przeobrażenia współczosne w sztuce ludowej" (1953), „Sztuka
ludu krakowskiego" (1962), które eksponowane w różnych
muzeach regionalnych propagowały piękno ludowoj twórczości
na przykładach dzieł przodujących artystów. W 1901 r. przygo­
tował też specjalną wystawę polskich strojów ludowych, prze­
znaczoną dla Polonii amerykańskiej.

tyką sztuki ludowej, wziął Seweryn wówczas na warsztat przede
wszystkim grafikę i ogłosił z tego zakresu kilka wartościowych
pozycji, jak: Ikonografia etnograficzna., „Lud", 1947, 1948, 1949,
1952, 1954; Arcydzieła żelazorytu ludowego, „Pol. Szt. lud." R.
I X , 1955, nr 6; Staropolska grafika ludowa, Warszawa 1956; Rola
drzeworytu ludowego w polskiej kulturze ludowej, Kraków 1970,
w których wyeksponował mało znane zagadnienia grafiki staro­
polskiej. Interesująco są również trzy jego publikacjo o charak­
terze teoretycznym: Rozdroża sztuki ludowej, Warszawa 1948;
Zakres przedmiotowy sztuki ludowej, „Pol. Szt. lud.", R. V I I I ,
1954, nr 5; Niebezpieczeństwo pseudoludowości w adaptacji sztuki
ludowej, „Przemysł Ludowy i Artystyczny", 1956, nr 1. Dokonał
również monograficznego opracowania twórczości dwóch wy­
bitnych ludowych artystów, Józefa Markowskiego i Jędrzeja
Wawry: Józef Markowski — górnik wielicki (rzeźbiarz—samouk,
ur. 1860 — zm. 1920), „Pol. Szt. lud." R. V I , 1952, nr .'1; Żywot
i dzieło powsinogi beskidzkiego Jędrzeja Wawry, „Pol. Szt. lud.",
R. X , 1956, nr 3; Swiątkarz-powsinoga, Warszawa 1963. Z zakresu
sztuki ludowej wymienić należy prace: Czechosłowacka sztuka
ludowa, „Pol. Szt. lud.", R. I I I , 1949, nr 3—4; Ludowa świecka
rzeźba monumentalna, „Pol. Szt. lud.", R. I X , 1955, nr 2; Polskie
wycinanki papierowe XVII
i XVIII
wieku, „Pol. Szt. lud.",
R. X , 1956, nr 2; Kapliczki i krzyże przydrożne, Warszawa 1958;
Polskie zabawki ludowe, Warszawa 1960.

W pracach organizacyjnych Seweryna zaslugujo na uwagę
również jego działalność w Związku Muzeów w Polsco (1945—49),
w której zasłużył się szczególnio w szkoleniu młodych kadr
muzealnych, organizując specjalny kurs muzeologiczny w Kra
kowio i redagując poświęcony t y m problemom poriodyk „Kwar
talnik Muzealny". Na specjalne podkreślonio zasługuje też dzia
łalność Seweryna w Polskim Towarzystwio Ludoznawczym
w którym w latach 1956—61 był prezesem Zarządu Głównego
oraz wchodził w skład Komitetów Redakcyjnych wydawnictw
PTL, jak: „ L u d u " (1946—61), „Atlasu Polskich Strojów Ludo­
wych" (1949—61), „Literatury Ludowej" (1957—66). Ponadto
w łatach 1957—67 był członkiem Komitotu Redakcyjnego „Polskioj Sztuki Ludowej", na łamacli której ogłosił w latach 1949—-63
siedemnaście rozpraw i artykułów oraz trzy recenzje.

Obok najbliższej jego zainteresowaniom ludowej twórczości
artystycznej, prowadził Seweryn badania także w innych dzie­
dzinach etnografii. Napisał kilka interesujących prac z zakresu
ludowego łowiectwa i ludowej kostiumologii, w t y m dwa mono­
graficzne opracowania: stroju dolnośląskiego i stroju Krakowia­
ków wschodnich. Wydał również kilka prac z zakresu ludowej
obrzędowości, muzeologii i konserwacji zabytków etnograficz­
nych, był wreszcie autorem, względnie współautorem 29 haseł
w Słowniku Starożytności Słowiańskich, w których redagował
dział etnograficzny.
Na osobną wzmiankę zaslugujo działalność na polu wysta­
wienniczym. Obok bowiem opracowania i zrealizowania stałej
ekspozycji w Muzeum Etnograficznym, Seweryn należał do
inicjatorów organizowania czasowych i objazdowych wystaw
etnograficznych, w których przede wszystkim eksponował zagad­
nienia sztuki ludowej. Już w 1948 r. zorganizował w Towarzystwie
Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie wielką wystawę „Sztuka
ludowa w Polsce", która stała się pierwszym o takich rozmiarach
pokazom różnorodnych przejawów ludowoj twórczości arty­

1 czerwca 1965 r. przeszedł Tadeusz Seweryn w stan spo­
czynku ze stanowiska dyrektora Muzoum Etnograficznego,
otrzymując rentę specjalną dla osób zasłużonych dla kultury
narodowej. Nie przerwał jodnak kontaktu z muzeum, wchodząc
do ostatniej chwili w skład Komitetu Redakcyjnego „Rocznika
Muzoum Etnograficznego w Krakowie", na łamach którego
ukazały się jego ostatnie prace naukowe : Czarodziejstwo igły
(1972) i Historyczne rodowody niektórych polskich strojów ludowych
(1974). W Muzeum Etnograficznym wystąpił po raz ostatni
publicznio w 1970 r. na ogólnopolskim sympozjum naukowym
poświęconym grafice ludowej, na któro przygotował interesujący
rc erat m temat grafiki staropolskiej.
f

Śmierć prof. dr Tadeusza Seweryna stanowi dużą stratę
dla całej etnografii polskiej, a szczególnio d'à muzealnictwa
etnograficznego.
Bolesław Łcpuszańshi

K

N

K

VII—IX
Imprezy folklorystyczne i regionalne
3—6.VII — w Bukowinie Tarzańskiej odbył się I X konkurs gawędziarzy,
instrumentalistów i śpiewaków ziem gór­
skich pn. „Sabałowe Bajania".
Jury pod przewodnictwem prof.
dr Romana Reinfussa przyznało następu­
jące nagrody: wśród gawędziarzy „auten­
tycznych" nagrodę I otrzymali — Stani­
sław Klimek z Zabrzezi, Józef Wójcik
z Żywca i Władysław Gondek z Białego
Dunajca. Wśród intrumentalistów,, Spin­
kę Bacowską" otrzymali — Stanisław
Trebunia z Poronina i Jan Stoch z Zębu,
a ponadto nagrodę I — Karol Byrtek
z Pewli Wielkiej. „Spinkę Bacowską"
za najatrakcyjniejszą oprawę koncertu
otrzymał zespół „Limanowianie".
W okresie Konkursu oprócz koncer­
tów odbywały się kiermasze sztuki ludo­
woj oraz czynne były: wystawa wyrobów
ze skóry i metalu Edwarda Kuchty oraz
wystawa twórców ludowych ze Spiszu.
Występował też Teatr Ludowy z Buko58

1975

winy Tatrzańskiej, wykonując utwory
pisane gwarą przez Józefa Pitoraka.

*

19.V1I — w Gdyni odbyła się inau­
guracja Jarmarku Ludowego, imprezy
zorganizowanej przez Cepelię pod patro­
natem redakcji „Głosu Wybrzeża". Na
otwarciu obecni byli przedstawiciele
władz: I sekretarz K M PZPR w Gdyni
Władysław Porzyeki,
wicewojewoda
Adam Langer oraz kierownictwo Urzędu
Miejskiego z prezydentem Aleksym Latrą.
W czasie czterodniowej imprezy odby­
wały się — poza kiermaszem — pokazy
mody inspirowanej sztuką ludową i wy­
stępy zespołów ludowych.

*

19—22.V1I. — odbyły się X V Dni
Borów Tucholskich. Wśród
licznych
imprez zorganizowano wystawę sztuki
ludowej połączoną z kiermaszem.

*

22, 23.VII — w Kaszubskim Parku
Etnograficznym odbył się tradycyjny lip­

cowy Jarmark Wdzydzki, na któryn
twórcy ludowi sprzedawali swe wyroby
Na estradach występowały zespoły z Ko
śeierzyny, Lożna, Kasina i Wdzydz.
V I I — w Galerii Współczesnej Szti
ki Ludowej w krakowskich Sukiennicac
odbywały się w ciągu całego lipca trz;
dniowe pokazy rękodzielniczej twórczoś
ludowoj spółdzielni cepeliowskich. In
prezę zainaugurował pokaz wyrobu k
ronki opoczyńskiej (7—9.VII), następn
(10—12VII) prezentowano wyrób k
ronki klockowej z Bobowej, potem kok
no: haft na suknie, żywiecki haft i
tiulu, haft i malowanki zalipiańsk
pokaz przędzenia wełny kilimowej, a :
zakończenie — wyrób kwiatów z bibuł

*
2—17.VIII — odbył się w Gdaiis
tradycyjny Jarmark Dominikański, orj
nizowany przez Urząd m. Gdańska, To
Przyjaciół Gdańska i redakcję „Wieezc
Wybrzeża". Sztuka ludowa była na Ji

�marku reprezentowana przez Cepelię oraz
Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie i in­
dywidualnych twórców ludowych. Szcze­
gólnym powodzeniem u odbiorców cie­
szył się kaszubski haft ludowy.

*

3—10.VIII — w Wiśle, Szczyrku
i Żywcu odbył się X I I Tydzień Kultury
Beskidzkiej, wielki
międzynarodowy
przegląd folkloru góralskiego, zorganizo­
wany pod protektoratem I sekretarza
KWPZPR w Bielsku-Białej
Józefa
Buzińskiego i wojewody bielskiego Józefa
Łobudka. Patronat prasowy nad Festi­
walem objęła redakcja „Dziennika Za­
chodniego". Uroczystości inauguracyjne
rozpoczęły się w Wiśle barwnym koro­
wodem uczestników, który przeszedł przez
ulice miasta.
W tegorocznym Festiwalu udział
wzięło 7 zespołów zagranicznych: z CSRS,
Jugosławii, NRD i Węgier oraz liczne
zespoły polskie z rejonu Żywca, Wisły
i Szczyrku a także z Podtatrza.
W czasie imprezy czynne były wy­
stawy : w Szczyrku — wystawa rzemiosła
artystycznego i ludowego z 13 woje­
wództw oraz wystawa twórców ludo­
wych; w Wiśle — otwarto wystawę
Cepelii i wystawę „Kultura materialna
górali beskidzkich"; w Żywcu — wysiawo ludowego zdobnictwa bibułkowego,
a w Koniakowie — koronkarstwa.

*

23, 24.VIII — w Warszawie odbył się
IV Festyn „Trybuny Ludu", w czasie
którego Cepelia zorganizowała kiermasz
sztuki ludowej i pokazy wytwarzania
wyrobów ludowych. Wystąpiły ludowe
zespoły folklorystyczne.

*
V I — V I I I — na terenie Bieszczadów
odbywała się impreza pn. „Solińskio
lato", w czasie której wystąpiły liczno
zespoły.

*

V I I I — z inicjatywy Jana Jędrusia
— prezesa Zarządu Oddziału Związku
Podhalan w Poroninie odbył się po raz
pierwszy przegląd zespołów regionalnych
działających przy Związku Podhalan.
W imprezie udział wzięły zespoły:
„Kogle" z Poronina, Zespół im. Klimka
Bachledy z Zakopanego, „Kropianka"
z Babki oraz zespoły z Łopusznej, No­
wego Targu, Zubrzycy Górnej i Łapsz
Niżnych. Zaprezentowano folklor pod­
halański, orawski i spiski.

*

30.V1II— 1.IX — w Krakowie od­
były się I I I Targi Sztuki Ludowej, orga­
nizowane w tym roku pod hasłem
„Sztuka ludowa i joj inspiracje" przez
Wydz. Kultury Urzędu Woj. m. Krakowa
i Cepelię przy współpracy instytucji za­
interesowanych, jak: Desa, Veritas—Inco.
Otwarcia Targów dokonał wicepre­
zydent Krakowa Zygmunt Sakiewicz.
W czasie Targów, pomyślanych jako
wielki doroczny przegląd twórczości lu­
dowej z całego kraju — odbywały się
imprezy następujące: 1 — kiermasz na
Rynku krakowskim połączony z pokaza­
niem procesu wytwarzania sztuki ludo­
wej ; 2 — występy zespołów regionalnych,
krajowych i zagranicznych; 3 — pokaz
mody inspirowanej sztuką ludową; 4 —
wystawy: „Strój ludowy i jego adaptacja
we współczesnej odzieży", „Motywy lu­
dowe we współczesnym plakacie", „Lu­
dowe inspiracje we współczesnym rze­
miosło cechowym", „Tradycje ludowe we
współczesnym rękodziele artystycznym",
„Twórcy ludowi" oraz „Samorodna
sztuka naiwna" — z kolekcji Desy.

Targi cieszyły się wielkim powodze­
niom, a obroty były trzykrotnie większo
niż dwa lata temu i sięgnęły 3 milionów
złotych.

*

31.VIII — 7.IX — w Zakopanem trwała
XIV
„Tatrzańska Jesień".
Impre­
zę zainaugurowano barwnym „Weselem
Góralskim" w wykonaniu zakopiańskiego
zespołu „Maśniaków". l . I X — na tra­
dycyjnych „Posiadach" zaprezentowano
ludowych pisarzy Podhala. 2.IX — roz­
począł się V I I I Międzynarodowy Festiwal
Folkloru Ziem Górskich, w którym udział
wzięły zespoły z Austrii, Bułgarii, Cze­
chosłowacji, Francji, Grecji (po raz pierw­
szy), Jugosławii, N R D , Norwegii, RFN,
Rumunii, Szwecji, Turcji, Węgier i ZSRR.
Polskę reprezentowały zespoły: Zespół
Góralski im. Andrzeja Skupnia Florka
z Białego Dunajca, Regionalny Zespół
Pieśni i Tańca „Lachy" z Nowego Sącza,
Studencki Zespół Góralski „Skalni"
z Krakowa, Zespól Górali Tatrzańskich
im. Jana Malinowskiego ze Szczawnicy—
-Krościenka, Regionalny Zespół Pieśni
i Tańca „ J u h a s " z Ujsołów, Regionalny
Zespół Pieśni i Tańca „Gronie" z Żywca
oraz Góralski Zespół im. Jana Sabały
z Zakopanego.
Nagrody I — „Złote Ciupagi" w ka­
tegorii zespołów autentycznych otrzymał
zespół „Muresul" z Tirgu-Mures (Rumu­
nia); w kategorii zespołów artystycznie
opracowanych: zespół „Dolina Dunajca"
z N . Sącza. W kategorii zespołów styli­
zowanych — Reprezentacyjny Zespół
Studencki z Sofii. Wśród zespołów repre­
zentujących
folklor rekonstruowany
„Bul I Nidaros" z Trondheim (Nor­
wegia) .
Nagrody I I — „Srebrne Ciupagi"
otrzymali w kategorii zespołów „auten­
tycznych" : Zespół Andrzeja Florka Skup­
nia z Białego Dunajca; w kategorii —
artyst. opracowanych: Zespół Górali Sło­
wackich „Dotva". W kategorii zespołów
stylizowanych: Uzbecki Ludowy Zespół
Pieśni i Tańca „Szałoła". Wśród zespo­
łów prezentujących folklor rekonstruo­
wany — Zespół Folksdanslaget „Lilian"
(Szwecja). Przyznano również inne na­
grody.

*

7.IX — w Masłowie (woj. kieleckie)
z okazji dożynek odbył się Jarmark
Twórczości Ludowej, na którym ofero­
wali swe wyroby: Jerzy i Bogdan Porzuckowie oraz Ryszard Jeziorski (rzoźba), Maria Szyszkowska (plastyka obrzę­
dowa) i Stefan Półtorak (malarstwo).
Jarmark został zorganizowany z ini­
cjatywy Gminnego Ośrodka Kultury.

*

I X -— w Inowrocławiu odbył się
trzydniowy Jarmark Kujawski przygo­
towany przez miejscowy oddział WSS
„Społem". Folklorystyczną atrakcją ostatniego dnia Jarmarku były pokazy
haftu kujawskiego.

*

13, 14.IX — w Nowej Słupi odbyły
się doroczne „ D y m a r k i " świętokrzyskie.
Oprócz pokazu tradycyjnego wytopu
żelaza zorganizowano występy zespołów
i kapel ludowych oraz kiermasz sztuki
ludowej.
,
•*

12—15.IX — w Krynicy odbywał się
Festyn z „Dziennikiem Polskim". Wśród
licznych imprez zorganizowano także wy­
stępy zespołów regionalnych oraz kier­
masz wyrobów ludowych.
*

.

21.IX — w Muzeum Wsi Opolskiej
w Bierkowicach odbyło się barwne wido­

wisko folklorystyczne pn. „Opolski Żniw
niok". Oprócz zwyczajowych obrzędów
żniwnych i dożynkowych zaprezento­
wano związane ze żniwami prace gospo­
darskie, jak młockę cepami, mielenie
ziarna w młynie wodnym, wypiek chleba,
kiszenie kapusty itp. Imprezę uatrakcyj­
niły występy zespołów ludowych.

*

26, 27.IX — w Piotrkowie Tryb*
odbyła się pierwsza w t y m mieście
„Cepeliada", w czasie której oprócz kier­
maszu i pokazu twórczości ludowej otwarto wystawę prezentującą dorobek
twórców ludowych woj. piotrkowskiego.

*

27.IX — w Radomiu rozpoczęły się
tygodniowe targi pn. „Jarmark Kazimie­
rzowski—75", w czasie którego twórcy
ludowi oferowali swe wyroby i domonstrowałi swoje umiejętności.

*

27.IX — w Żninie rozpoczęły się Dni
Kultury Pałuckiej. W programie zapre­
zentowano widowiska
folklorystyczne,
odbył się kiermasz wyrobów ludowych
i wystawa sztuki ludowej.
Konkursy i wystawy
3. V I I — w pawilonach Cepelii
w Częstochowio otwarto wystawę prac
plastyków—amatorów. Pokazano tu ok. 80
obrazów i rzeźb 20 autorów.

*

4. V I I — z okazji Lubuskiej Pano­
ramy XXX-leeia w Warszawie otwarte
zostały m.in. wystawy: W „Domu Chło­
pa" — „Współczosna twórczość ludowa
Środkowego Nadodrza" oraz w Stołecz­
nym Domu Kultury — „Wystawa pla­
styki amatorskiej woj. zielonogórskiego".

*

15.VII — w Muzeum im. Wiktora
Stachowiaka w Trzciance, woj. pilskie,
otwarto wystawę wielkopolskiej sztuki
ludowej, zorganizowaną przez Muzeum
Etnograficzne — Oddział Muzeum Naro­
dowego w Poznaniu. Pokazano rzeźbę
. dawną i współczesną, hafty, stroje, skrzy­
nie, obrazy, ceramikę i zdobnictwo.
Z okazji wystawy wydano folder
z tekstem dr St. Blaszczyka: „Wielko­
polska Sztuka Ludowa".

*

19.VII — w Muzeum Górnośląskim
w Bytomiu otwarta została wystawa
pn. „Ludowe zdobnictwo w motalu
Beskidu Zachodniego".

*

21.VII — w warszawskim Państwo­
wym Muzeum Etnograficznym otwarto
wystawę pn. „Skarby rumuńskiej sztuki
ludowej".

*

28,VII — w Galerii Współczesnej
Sztuki Ludowej w Krakowie otwarta zo­
stała wystawa malowanek i haftów z Za­
lipia. Wystawie towarzyszył pokaz ręko­
dzieła artystycznego.

*
V I I — w Muzeum Okręgowym
w Nowym Sączu otwarta została wy­
stawa rysunków i malarstwa Nikifora.
Pokazano tu jego prace przeważnie nie­
znane, z ostatniego okresu, powstałe
w czasie pobytu autora w szpritalu.

*
V I I — w W D K w Opolu czynna była
wystawa pn. „Inny Świat", na której
pokazano prace pacjentów Szpitala dla
Nerwowo i Psychicznie Chorych w Bra­
nicach .
59

�*
5 . V I I I — w Muzeum Okręgowym
w Białymstoku otwarto wystawę rzeźby
regionalnej. Pokazano eksponaty ze zbio­
rów Muzeów w Białymstoku, Łomży,
Suwałkach i z kolekcji prywatnych.

*

V I I I — w Olsztynie czynna była
wystawa sztuki ludowej ziemi olsztyń­
skiej. Pokazano 490 prac 107 autorów,
m.in. hafty, wyroby w drewnie, obrazy
na szkle, plecionki, pisanki, tkaniny,
sztuczne kwiaty i metaloplastykę.

*
V I I I — w Klubie Międzynarodowej
Prasy i Książki w Tarnobrzegu otwarta
była wystawa rzeźb amatora z Sando­
mierza — Andrzeja Tkacza.

*
V I I I — w Muzeum Okręgowym
w Białymstoku czynna była wystawa
litewskiego pamiątkarstwa. Pokazano tu
ludowe tkaniny, narzuty, obrusy, wstęgi
zdobione haftem, lalki regionalne, wyroby
z drewna i przede wszystkim oryginalną
litewską biżuterię z bursztynu.

*
V I I I — w W D K w Koszalinie czyn­
na była pokonkursowa wystawa ręko­
dzieła ludowego i twórczości pamiątkar­
skiej. Jury pod przewodnictwem dr St.
Błaszczyka przyznało nagrody następu­
jące :
w kategorii twórczości ludowej na- '
grodę I otrzymali: Eugeniusz Michalski,
Piotr Sakson i Teodozja Kaźmierczak;
nagrody I I : Wacław Zieliński, Jan
Brzeski, Albert Speiser, Jadwiga Ciosańska, Roman Konarzewski, Jadwiga Dawidowicz, Józefa Kasińska i Helena
Mohr; nagrodę I I I — Genowefa Palubicka. Ponadto przyznano w tej kategorii
11 wyróżnień i 5 równorzędnych nagród
za twórczość pisankarską. W kategorii
twórczości pamiątkarskiej przyznano 3
nagrody i wyróżnienia.

gorz Szewczyk z Kozienic za Ostatnią
Wieczerzę wykonaną w jednym klocku
drzewa. Kolejne nagrody z rzeźby otrzy­
mali : AVładyslaw Gruszczyński i Antoni
Baran. W zakresie tkactwa nagrodę
otrzymała: Maria Sagalara z Opoczyń­
skiego. W zakresie malarstwa wyróżniono
Krzysztofa Jakubiaka.

*
15.IN. — w Muzeum w Zabrzu
otworzono pokonkursową wystawę ma­
larstwa amatorów z terenu Śląska pn.
„Zycie regionu". W dniu otwarcia od­
była się sesja naukowo-popularna z refe­
ratami m.in. doc. dr hab. Doroty Simo­
nides, mgr Ireny Bukowskiej-Floreńskiej,
mgr Krystyny Kaczko.

*
15.IX — w związku z I I Biennale
Fajansu Włocławskiego, organizowanym
przez Muzeum Kujawskie, jury pod
przewodnictwem mgr Barbary Zagórnej-Tężyckiej (MKiS) przyznało następujące
nagrody: nagroda specjalna (po 4.000 zl)
— Salomeą Zajkowska i Alina Piwowar.
I nagroda (po 3.000 zł) — Genowefa
Wodecka, Stanisława Wojtczak, Jadwiga
Kiełkowska, Kazimiera Rzeczkowska,
Jadwiga Szczepańska, Jadwiga Chmie­
lewska, Halina Musialik. I I nagroda:
Longina Krajewska, Eugenia Adam­
czewska, Maria Szubska, Danuta Pasz­
kiewicz, Zofia Syroczyńska, Danuta
Szwanka, Katarzyna Mirolewicz, Maria
Skibińska,
Henryka
Lewandowska.
Przyznano również 7 nagród I I I . Nagrody
ufundowali: Min. K u l t . i Szt., Wydz.
K u l t . i Szt. Urzędu Wojewódzkiego
w Bydgoszczy oraz Urząd Wojewódzki
we Włocławku.

*
16.IX — w „Domu Chłopa" w War­
szawie otwarta została wystawa rysun­
ków dzieci wiejskich. Pokazano tu 300
prac nagrodzonych na eliminacjach wo­
jewódzkich konkursu pn. „Mama., babcia,
nauczycielka, siostra, koleżanka".

*
L V I I — 1 5 . I X — w Wągrowcu (woj.
pilskie), z okazji dorocznej imprezy pn.
„Lato na Pałukach" otwarto wystawę
sztuki ludowej, na której pokazano 200
prac 26 twórców z terenu województwa.

*

10.IX — rozstrzygnięto I I rejonowy
konkurs zdobionych wyrobów kowalstwa
ludowego i artystycznego, zorganizowany
przez Miejski Dom Kultury w Myśleni­
cach. Przewodniczącą jury była dr Ewa
Fryś-Pietraszkowa z Instytutu Sztuki
PAN. W konkursie wzięło udział 25 ko­
wali z 18 miejscowości, nadsyłając 115
eksponatów, przeważnie o charakterze
tradycyjnym. I nagrody (po 1000 zł)
otrzymali: Stanisław Kania — Sułko­
wice, Władysław Pieprzyk — Gdów
i Józef Śliwa — Stróża. I I nagrody
(po 800 zl): Władysław Bochenek —
Sułkowice, Józef Ceremon — Skomielna
Biała, Jan Bugaj — Komorniki, Józef
Pachacz — Trzemeśnia. Ponadto przy­
znano 3 trzecio i 4 czwarte nagrody.
Nagrody ufundowało Min. K u l t . i Sztuki
oraz M D K w Myślenicach.

*
14.IX — w klubio „ P A X " w Kiel­
cach otwarta została pokonkursowa I I I
wystawa współczesnej ludowej sztuki
sakralnej, na której pokazano praco
z dziedziny rzeźby, malarstwa, ceramiki,
kowalstwa i — co było nowością —
tkactwa. W konkursie udział wzięło
62 twórców. Nagrodę I otrzymał Grze­
ł&gt;0

20.IX — w Muzeum Etnograficz­
nym w Krakowie otwarta została wysta­
wa pn. „Malarstwo naiwne R F N " . Poka­
zano tu ok. 80 prac malarzy samouków.
Wystawę zorganizował Instytut do spraw
Kontaktów z Zagranicą w Stuttgarcie.
Wydano plakat i doskonale przygotowa­
ny barwny katalog.

*
27.IX — wicemin. Kultury i Sztuki
Józef Fajkowski otworzył „Sądecki Park
Etnograficzny",
organizowany przez
miejscowe muzeum. Na otwarciu obecni
byli również: wojewoda nowosądecki
Leci) Bafia, 1 sekretarz K W PZPR
i przewodniczący W R N w Nowym Sączu
Henryk Kostecki oraz prezydent Miasta.
W gmachu Muzeum otwarto po­
konkursową wystawę „Współczesna rzeź­
ba Karpat Polskich". Wydano ilustro­
wany katalog z tekstem wstępnym komi­
sarza wystawy mgr Antoniego Kroha.
25—28.IX — w związku z otwarciem
Sądeckiego Parku Etnograficznego w No­
wym Sączu odbyła się dwudniowa sesja
naukowa, zorganizowana przez Muzeum
w N . Sączu. Referaty wygłosili —
mgr Stanisław Brzostowski: O roli zadań
i osiągnięć muzealnictwa skansenowskiego
XXX-lecia PRL; mgr inż. arch. Wojciech
Szczygieł: Założenia przestrzenne Sądec­
kiego Parku Etnograficznego; mgr Maria
Brylak-Załuska: Ekspozycja etnograficzna
w Sąd. Parku Etn.; mgr Zygmunt Lew­
czuk: Architektura murowana i jej ele­

menty w Sąd. Parku Etn.; mgr Maria
Teresa Maszczak: Architektura monumen­
talna w Sąd. Parku Etn.; mgr Magdalena
K r o h : Obrzędowo-magiczne elementy wy­
stroju Sąd. Parku Etn.; dr Halina Pień­
kowska : Problemy ochrony zabytków a idea
tworzenia skansenów;
doc. dr Janusz
Bogdanowicz: Problem skansenu w kraj­
obrazie; prof, dr Roman Reinfuss: Skan­
sen jako muzeum kultury ludowej; mgr Ta­
deusz Szczepanek: Historia i założenia
merytoryczne Sądeckiego Parku Etnogra­
ficznego.
Polska sztuka ludowa za granicq
12.VII — we włoskiej miejscowości
turystycznej Riccione k. Rawenny otwar­
to wystawę pn. „300 lat polskiej sztuki
ludowej", przygotowaną, przez krakow­
skie Muzeum Etnograficzne. Pokazano
ok. 700 eksponatów sztuki ludowej z za­
kresu malarstwa, rzeźby, malowanki,
ceramiki, wycinanki, haftu, stroju ludo­
wego i wyposażenia wnętrz.
Z okazji wystawy wydano katalog
zawierający komentarz Vittore Querela
0 Muzeum Etnograficznym w Krakowie,
tekst Edwarda Waligóry pt. Polska
sztuka ludowa XVII—XIX
wieku oraz
ilustracje.

*
21. V I I — w Kaliningradzie (ZSRR)
otwarto w Muzeum Krajoznawczym wy­
stawę pn. „ K u l t u r a ludowa Olsztyńskiego
— wczoraj i dziś", przygotowaną przez
Muzeum Mazurskio w Olsztynie

*
V I I I — na Międzynarodowym Festi­
walu Folklorystycznym w Bilłingham,
w Szkocji, reprezentował Polskę Zespól
Pieśni i Tańca „Opole".

*
I X — w Muzeum Etnograficznym
w Lund, w Szwecji, czynna była wystawa
polskiej ceramiki ludowej, zorganizowana
przez Państwowe Muzeum Etnograficzne
w Warszawie. Pokazano 240 eksponatów
charakterystycznych dla różnych regio­
nów.
Inne
2.VIT — zmarł jeden z najstarszych
1 najwybitniejszych współczesnych poe­
tów ludowych -Franciszek Beciński ze wsi
Plichów w woj. włocławskim, autor m.in.
niedawno wydanego tomu „Melodie zie­
m i " , laureat nagrody artystycznej im. Ja­
na Pocka.

*
22. V I I — w dniu Święta Narodo­
wego ogłoszono nagrody ministra Kultury
i Sztuki za twórczość artystyczną
w 1975 r. Wśród laureatów znaleźli się
m.in.: w dziedzinie teatru — Wojciech
Siemion (nagroda I stopnia) „za wybitno
osiągnięcia, aktorskie, a zwłaszcza za po­
pularyzowanie poezji ludowej"; w dzie­
dzinie muzyki — Wojciech Kilar (I st.)
„za całokształt, twórczości kompozytor­
skiej, a zwłaszcza za utwory inspirowane
polską muzyką ludową", Katarzyna
Gaertner ( I I st.) „za twórczość kompo­
zytorską, a zwłaszcza za utwory muzycz­
ne inspirowane polskim
folklorem";
w dziedzinie upowszechniania — Związek
Spółdzielni Rękodzieła Ludowego i Arty­
stycznego „Cepelia" ( I st.) „za opiekę
nad twórcami ludowymi i upowszech­
nianie twórczości ludowej", w dziedzinie
ochrony dóbr kultury — Jadwiga Sobieska ( I st.) „za wybitne osiągnięcia w gro­
madzeniu i opracowaniu polskiego folk
loru muzycznego".

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6752" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6732">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ab3db94686e7fcc672d4b6d54e7e55eb.pdf</src>
        <authentication>6169bf53a75d29db182c76bdcd809283</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80418">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4416</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80419">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80420">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4109</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80421">
                <text>Summary of articles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80422">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.61-62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80423">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80424">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80425">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80426">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

*

P

E

3

Ю

М

Е

SUMMARY OF ARTITES
Aleksander

J a c k o w s k i — NON-PROFESSIO­
NAL ART

The general occurance of the creative urge and need
for artistic expression so pronounced, for instance, i n folk
art, has not disappeared w i t h the coming of modern civ­
ilization and organized groups of professional artists. H o w ­
ever, the scope of these urges and needs has diminished.
The author seos them i n six spheres of acivity. They include:
1 — the urge t o embellish and decorate (e.g. care of
one's appearance, decorating one's home)
2 •— active reaction to the outside w o r l d (sensitivity
to landscape, a b i l i t y for selective perception, t a k i n g photo­
graphs, m a k i n g drawings of i m p o r t a n t events)
3 — artistic a c t i v i t y caused b y external ,,objectivized"
incentives. ( A n artistic urge expressed not because of an
inner need b u t under the influence of other works of a r t
w i t h which people come i n t o contact, interests, commercial
reasons or the existence of external s t i m u l i such as contests,
the amateur art movement, desire to f i l l i n one's free t i m e
— especially i n the case of elderly people).
4 — i m i t a t i o n , attempts to test one's abilities, display
one's skill (especially i n the case of young people).
5 — a c t i v i t y resulting from automatic, spontaneous
needs (drawings made d u r i n g talks and conferences).
6 — artistic a c t i v i t y w h i c h is more or less a conscious
expression of one's personality, of one's state of m i n d and
experiences.
A p a r t from professional art there is also quite a l o t of non­
professional artistic a c t i v i t y today done b y people who have
not been trained i n any school.
T a k i n g the F i r s t Triennale of Non-professional A r t
(Szczecin 1974) as an example, the author discusses the
varied manifestations and character of this particular k i n d
of art w h i c h can be placed somewhere between folk art and
the mature, creative effort of autodidacts.
Non-profossional artistic works are sometimes interest­
ing and there are even outstanding works of art. I n the
overall assessment of the phenomenon, however, the most
i m p o r t a n t role is played not b y adherence to artistic cri­
teria b u t the importance of such non-professional art for
the psychological hygiene of m a n and his psychological de­
velopment through active participation i n art.
The author attaches less importance to the role of
non-professional art i n shaping the artistic culture of any
given environment although he is convinced t h a t properly
selected exhibitions can have a certain beneficial influence.
The First Triennale, which provided the material for
this article, was combined w i t h a symposium on theory
and practice i n protection of non-professional art. The
preparation for the Triennale included Voivodship surveys,
following selections at a district level. F r o m a t o t a l of 20
thousand paintings, sculptures and engravings entered for
selection, 700 were chosen, of which 300 were exhibited i n
Cracow and i n Warsaw. The author of this article was the
commissary of the Triennale organized b y the Main Centre
for Methodology of Popularization of Culture and Depart­
ment of Non-professional A r t at the Polish Academy of
Sciences A r t I n s t i t u t e .
Tadeusz

S z c z e p a n e k ' — ANALYSIS
FOR'S A R T .

OF N 1 ( 4 -

N i k i f o r is the most outstanding of a l l the Polish naivo
artists. Much has been w r i t t e n about h i m b u t his creative
idiom still poses problems. On the basis of the most com­
prehensive collection i n Poland of Nikifor's drawings and
paintings i n the Museum i n N o w y Sącz, the author shows
the pronounced development i n the painter's skill, and com­
pares Nikifor's water-colours on architectural themes w i t h
the Parisian books on A r t Nouveau architecture which
were found i n Nikifor's coffer after his death. The author
comes to a conclusion t h a t apart from observation of nature,

the drawings i n those books were his most important source
of inspiration although Nikifor d i d not understand every­
t h i n g i n them (the role of shading, for instance).
The second chapter includes a description of Nikifor's
drawings done before 1922. They are sketches and notes
showing the process of observation and shaping of com­
position technique, later displayed i n Nikifor's paintings.
The t h i r d chapter deals w i t h a pictographic prayerbook which Nikifor, who was unable to read, made for him­
self. Deeply religious and seperated from people because of
a speech defect, ho drew and painted three prayer-books.
The probable date of the one discussed is 1925. I t contains
themes and compostion techniquos which are repeated i n his
paintings, especially later ones.
J a n S a m e k — V O T I V E O F F E R I N G S A N D DRESSES
I N POLISH BAROQUE ART
R y s z a r d B r y k o w s k i — A DRESS — M E T A L VO­
T I V E O F F E R I N G F R O M T H E V I L L A G E OF U L A N
( R E F E R R I N G TO D r J A N S A M E K ' S A R T I C L E ) .
Jan Samek refers to the information published by R.
B r y k o w s k i concerning the recently discovered votive silver
dress founded i n 1740 for a picture of the H o l y Virgin w i t h
the I n f a n t Jesus.
D r Samek polemizes w i t h Brykowski's opinion that
a v o t i v e offering of this k i n d is quite unique and describes,
as an example, a dress dated sixty years later on the picture
i n St. John's Church i n Cracow. He gives the names of the
founders and compares the presentation of tho effigies to
t h a t of monuments w i t h the kneeling figures of founders
and commemorative paintings. The author goes on to say
t h a t the artistic value of such dresses i n not appreciated
adequatly although they are a phenomenon of artistic and
cultural interest i n Polish Baroque.
B r y k o w s k i , on the other hand, stresses the differences
i n the ideological content of the images of the founders.
The dress discovered i n Parczewo was a votive offering.
H e fi,lso mentions another example — a metal, votive
dress from the picture of Madonna i n the village of Ulan,
which was accompanied by images of the founders made i n
metal, presented as w i t h the Cracow dress i n the form of
portraits.
I n the conclusion the author states t h a t 1. tho first
metal votivo tablets appeared i n Poland i n the first quarter
of the 17th century and took their origin from Late Gothic
and Renaissance votive paintings. The metal dresses came
half a century later and derive, i n a l l probability, from the
mantles and dresses found i n icons of the Orthodox
Church, 2. metal dresses can be found outside ethnically
Polish areas, 3. collected historical evidence testifies to the
fact t h a t votive dresses and tablots were also founded by
peasants although much more rarely then by burghers and
noblemen, 4. the dresses were made of various metals, not
only of silver, and also of wood, plaster, gilt papier mache
etc. Materials of inferior quality appeared mainly i n the
times when Poland lost her independence (contributions,
subscriptions, impoverishment of the people), 5. i n the
Baroque period silver was the material most often used for
the dresses.

J a n S o t k o w i e z — K A R O L E N G L E R T — SCULP­
TOR FROM P R Z Y Ł Ę K Ó W
A pen portrait of a folk sculptor from the south of Poland
(the beskid mountains) who died two years ago.
Rss — F E L I C J A C U R Y Ł O W A 1903—1974
Obituary to an outstanding folk artist whose work con­
t r i b u t e d greatly to the preservation of the t r a d i t i o n of
painting the outside walls of the houses i n the village of
Zalipie.

259

�РЕЗЮМЕ
Александр
Яцковски
—
НЕПРОФЕССИО­
НАЛЬНОЕ ИЗОБРАЗИТЕЛЬНОЕ ИСКУССТВО
Массовое с т р е м л е н и е к т в о р ч е с т в у в области и з о ­
б р а з и т е л ь н ы х искусств, столь з а м е т н о е х о т я б ы в н а ­
родной с к у л ь п т у р е , н е о с л а б е в а е т и в н а ш е в р е м я ,
в в е к современной п р о м ы ш л е н н о й ц и в и л и з а ц и и и ф у н ­
кционирования группы профессиональных художни­
ков. Меняется л и ш ь сфера действия, требований и за­
просов в этом н а п р а в л е н и и . А в т о р с т а т ь и о т м е ч а е т
6 сфер деятельности, а именно:
1 — С т р е м л е н и е у к р а ш а т ь , д е к о р и р о в а т ь (наприм.
забота о собственной н а р у ж н о с т и , устройство к в а р т и ­
ры).
2 — А к т и в н о е в о с п р и я т и е в н е ш н е г о м и р а (наприм.
тонкое п о н и м а н и е п е й з а ж а , с е л е к т и в н о с т ь в и д е н и я ,
ф о т о г р а ф и р о в а н и е , рисунок, к а к д о к у м е н т в а ж н о г о
события).
3 — Пластическое высказывание, вызванное внеш­
ними „ о б ъ е к т и в и з и р о в а н н ы м и " с т и м у л а м и (стремление
к п л а с т и ч е с к и м и з о б р а ж е н и я м , р е а л и з у е м о е н е в силу
в н у т р е н н е й необходимости, а под в л и я н и е м о с м а т р и ­
в а е м ы х п р о и з в е д е н и й искусства, в л е ч е н и я , к о м м е р ч е с ­
к и х с о о б р а ж е н и й ; н а л и ч и я в н е ш н и х стимулов, к а к
наприм. к о н к у р с ы , л ю б и т е л ь с к о е д в и ж е н и е , ж е л а н и е
з а п о л н и т ь свободное в р е м я (особенно е с л и дело к а с а ­
ется л ю д е й п о ж и л о г о возраста).
4 — П о д р а ж а т е л ь с т в о , ж е л а н и е п р о в е р и т ь соб­
ственные в о з м о ж н о с т и , с т р е м л е н и е о т л и ч и т ь с я (осо­
бенно у м о л о д е ж и ) .
5 — Действие, в о з н и к ш е е м а ш и н а л ь н о , п о л у с о з н а ­
тельно (зарисовки во в р е м я собраний, к о н ф е р е н ц и й ) .
6 — Художественное высказывание, являющееся
в б о л ь ш е й и л и м е н ь ш е й степени с о з н а т е л ь н ы м в ы ­
р а ж е н и е м личности, е е в н у т р е н н е г о состояния, п е р е ­
живаний.
В настоящее время, наряду с профессиональным
искусством существует н е п р о ф е с с и о н а л ь н о е , т.е. без
п р о ф е с с и о н а л ь н о й подготовки. Н а п р и м е р е I т р и е н ­
нале непрофессионального изобразительного искусства
(Щецин 1974 г.) а в т о р р а с с м а т р и в а е т р а з н о о б р а з н ы й
подход и м н о г о г р а н н ы й х а р а к т е р творчества, г р а н и ч а ­
щего з одной с т р о н ы с н а р о д н ы м искусством а с д р у ­
гой — з р е л ы м творчеством а в т о д и д а к т о в .
В непрофессиональном творчестве встречаются ин­
тересные, порой д а ж е в ы д а ю щ и е с я п р о и з в е д е н и я и с ­
кусства, но в о б щ е й о ц е н к е этого я в л е н и я основную
р о л ь и г р а ю т не х у д о ж е с т в е н н ы е к р и т е р и и , а з н а ч е н и е
этого т в о р ч е с т в а д л я п с и х и ч е с к о й г и г и е н ы ч е л о в е к а ,
д л я его внутреннего р а з в и т и я путем а к т и в н о г о у ч а с т и я
в искусстве.
По м н е н и ю а в т о р а в ф о р м и р о в а н и и х у д о ж е с т в е н ­
ной к у л ь т у р ы д а н н о й с р е д ы н е п р о ф е с с и о н а л ь н о е т в о р ­
чество играет менее в а ж н у ю р о л ь , х о т я н а д л е ж а щ и м
образом п р о д у м а н н ы е в ы с т а в к и могут
в известной
степени и м е т ь п о л о ж и т е л ь н о е з н а ч е н и е .
Т р и е н н а л е , я в л ш е е с я исходной т о ч к о й н а с т о я щ е й
статьи, п р о в о д и л о с ь совместно с симпозиумом, п о с в я ­
щ е н н ы м вопросам т е о р е т и ч е с к о г о
и практического
опекания непрофессионального творчества. В ходе
подготовки к у п о м я н у т о м у м е р о п р и я т и ю во всех в о е ­
в о д с т в а х п р о в о д и л и с ь с м о т р ы работ, о т о б р а н н ы х н а
п р е д ш е с т в о в а в ш и х им п о в я т о в ы х с м о т р а х . И з 20000
к а р т и н , с к у л ь п т у р и г р а ф и к б ы л о отобрано 700, и з н и х
на п о к а з а х , с о с т о я в ш и х с я з а т е м в К р а к о в е и в В а р ­
ш а в е , п р е д с т а в л е н о 300 и 200. К о м и с с а р о м Т р и г н и а л е
б ы л а в т о р н а с т о я щ е й статьи, о р г а н и з а т о р а м и ж е Г л а в ­
н ы й центр методов р а с п р о с т р а н е н и я к у л ь т у р ы и К а б и ­
нет н е п р о ф е с с и о н а л ь н о г о и с к у с с т в а И н с т и т у т а и с ­
кусств Польской Академии Наук.
Т а д е у ш Г Д е п а н е к — И З ИССЛЕДОВАНИЙ
ТВОРЧЕСТВОМ Н И К И Ф О Р А

Я н С а м е к — К ВОПРОСУ ОДЕЯНИЙ И ДАР­
С Т В Е Н Н Ы Х П Р И Н О Ш Е Н И Й (BOTA) В П О Л Ь С К О М
ИСКУССТВЕ ЭПОХИ Б А Р О К К О
Рышард
Брыковски
—
МЕТАЛЛИЧЕСКОЕ
ОДЕЯНИЕ — ПРИНОШЕНИЕ, НАЙДЕННОЕ В ДЕ­
Р Е В Н Е У Л Я Н (В С В Я З И СО С Т А Т Ь Е Й Д - Р А Я Н А
САМЕКА)
Я н С а м е к в о з в р а щ а е т с я к о п у б л и к о в а н н о м у Р.
Б р ы к о в с к и м сообщению, в котором описывается най­
денное в П а р ч е в е с е р е б р я н о е о д е я н и е с 1740 г., п р е д ­
назначенное д л я Богоматери с младенцем.
Д - р С а м е к о с п а р и в а е т м н е н и е Б р ы к о в с к о г о будто
бы э т а н а х о д к а у н и к а л ь н а , с с ы л а я с ь па п л а т ь е Б о г о ­
м а т е р и в к р а к о в с к о м к о с т е л е св. Я н а , п р и н а д л е ж а щ е е
к более п о з д н е м у п е р и о д у (примерно н а 60 лет). Автор
п р и в о д и т и м е н а ж е р т в о в а т е л е й и п р и р а в н и в а е т способ
их о т о б р а ж е н и я к н а д г р о б и я м , на к о т о р ы х п р е д с т а в ­
лены коленопреклоненные фигуры жертвователей и к
поминальным изображениям. Далее автор пишет о не­
дооценке х у д о ж е с т в е н н о й ц е н н о с т и о д е я н и й с в я т ы х ,
которые в польском барокко являются интересным
явлением художественного и культурного значения.
В свою о ч е р е д ь Б р ы к о в с к и п о д ч е р к и в а е т р а з н и ц у
в идейном с о д е р ж а н и и и з о б р а ж е н и й ж е р т в о в а т е л е й .
П л а т ь е п а р ч е в с к о й Б о г о м а т е р и носило х а р а к т е р п р и ­
н о ш е н и я . Б р ы к о в с к и у к а з ы в а е т т а к ж е на е щ е один
п а м я т н и к с т а р и н ы — п р и н о ш е н и е в виде м е т а л л и ч е с ­
кого о д е я н и я М а д о н н ы и з д е р е в н и У л я н , которое, к а к
и о д е я н и е к р а к о в с к о й М а д о н н ы , у к р а ш е н о изобра­
ж е н и я м и жертвователей в портретной форме.
В з а к л ю ч е н и е а в т о р у т в е р ж д а е т , ч т о : 1) п е р в ы е
жертвенные плакетки из металла появились в Поль­
ш е в п е р в о й ч е т в е р т и X V I I в., в з я в свое н а ч а л о от
ж е р т в е н н ы х о б р а з о в времен п о з д н е й г о т и к и и Р е н е с ­
санса. 2) М е т а л л и ч е с к и е о д е я н и я п о я в и л и с ь п о л у в е к о м
п о з ж е , п р и ч е м н а д о п о л а г а т ь , что о ч и я в л я ю т с я под­
ражанием п о к р ы в а л и платьев на иконах православ­
н ы х с в я т ы х . М е т а л л и ч е с к и е о д е я н и я в с т р е ч а ю т с я и за
э т н и ч е с к и м и п р е д е л а м и П о л ь ш и . 3) И з в е с т н ы е нам
т е п е р ь с т а р и н н ы е м а т е р и а л ы с в и д е т е л ь с т в у ю т о том,
что ж е р т в о в а т е л я м и п л а т ь е в и о б р а з к о в б ы л и т а к ж е
к р е с т ь я н е , х о т я гораздо р е ж е ч е м м е щ а н е и ш л я х т а ,
4) о д е я н и я в ы п о л н я л и с ь н е т о л ь к о и з серебра, но и из
д р у г и х м е т а л л о в , а т а к ж е и з дерева, гипса, позоло­
ченного п а п ь е - м а ш е и т.п. М а т е р и а л ы х у д ш е г о к а ­
ч е с т в а п р и н а д л е ж а т г л а в н ы м образом к периоду утра­
т ы н е з а в и с и м о с т и П о л ь ш и (контрибуции, ж е р т в ы , об­
н и щ а н и е н а с е л е н и я ) , 5) в п е р и о д б а р о к к о доминиру­
ю щ и м м а т е р и а л о м д л я в ы д е л к и о д е я н и й б ы л о серебро.

НАД

Н и к и ф о р — с а м а я в ы д а ю щ а я с я л и ч н о с т ь среди
„ н а и в н ы х " х у д о ж н и к о в П о л ь ш и . О н е м много писали,
но п р о б л е м ы , с в я з а н н ы е с его т в о р ч е с т в о м по сей
день н е я с н ы . А в т о р статьи, о п и р а я с ь н а самое б о л ь ­
ш о е в П о л ь ш е собрание к а р т и н и р и с у н к о в Н и к и ф о р а , х р а н я щ е е с я в Музее Нового Сонча, отобра­
ж а е т процесс творческого р а з в и т и я к р ы н и ц к о г о х у ­
дожника. Автор сравнивает архитектонические а к ­
в а р е л и Н и к и ф о р а с п а р и ж с к и м и ш а б л о н а м и сецессионной а р х и т е к т у р ы , о б н а р у ж е н н ы м и им после смерти
х у д о ж н и к а в его с у н д у к е . П о м н е н и ю а в т о р а ш а б л о н ы

260

эти — наряду с наблюдениями с натуры — были в а ж ­
н ы м и с т о ч н и к о м с в е д е н и й и в д о х н о в е н и я покойного
х у д о ж н и к а , х о т я надо п о л а г а т ь , что н е в с е в этих
р и с у н к а х б ы л о в п о л н е доступно его п о н и м а н и ю (на­
прим. р о л ь светотени).
Во втором р а з д е л е р а с с м а т р и в а е т с я к о л л е к ц и я р и ­
с у н к о в Н и к и ф о р а , и с п о л н е н н ы х и м до 1922 г. Это
э с к и з ы и наброски, о т о б р а ж а ю щ и е процесс н а б л ю ­
дений и с о з д а в а п и я к о м п о з и ц и о н н ы х ф о р м , к о т о р ы е
н а ш л и свое в ы р а ж е н и е в п о з д н е й ш е й ж и в о п и с и Н и ­
кифора.
В разделе третьем говорится о пиктографическом
м о л и т в е н н и к е , к о т о р ы й Н и к и ф о р , не у м е в ш и й ни
ч и т а т ь , н и п и с а т ь , с о с т а в и л д л я себя. Ч у ж д а в ш и й с я
из-за дефектов речи людей, глубоко религиозный х у ­
дожник нарисовал три молитвенника. Описываемый
а в т о р о м э к з е м п л я р б ы л , по всей вероятности, н а р и ­
сован в 1925 г. Его т е м а т и к а и к о м п о з и ц и о н н ы е п р и е ­
м ы п о в т о р я ю т с я в к а р т и н а х х у д о ж н и к а , особенно в
р а б о т а х более позднего п е р и о д а .

Ян

Сеткович

— К А Р О Л Ь ЭНГЛЕРТ

— СКУЛЬ­

ПТОР И З ПШИЛЭНКОВА
Краткая биографическая заметка
о народном
с к у л ь п т о р е из Ю ж н о й П о л ь ш и (Бескиды), который
у м е р д в а года н а з а д .
Рсс. — Ф Е Л И Ц И Я Ц У Р И Л О В А

1903—1974

П о с м е р т н а я з а м е т к а __о з а м е ч а т е л ь н о й народной
художнице и деятелы^цй^.-области культивирование
т р а д и ц и и н а с т е н н о й ^ ^ и в о т я г т в к р е с т ь я н с к и х избах
деревни Залипье.

�жзго
их

WARUNKI

PRENUMERATY

1И-

'то
_

Cena prenumeraty rocznej 72 zł
Cena prenumeraty półrocznej 36 zł

л

b i e

и3 M
m

,
ry
¡fi
.
_
я

A
a

B

,
^

Instytucje p a ń s t w o w e i społeczne, z a k ł a d y pracy, szkoły — m a j ą c e siedzibę w miastach wojewódzkich i powiatowych, m o g ą z a m a w i a ć p r e n u m e r a t ę za pośrednictwem
miejscowych Oddziałów i Delegatur RSW „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " lub bezpośrednio
w Centrali K o l p o r t a ż u R S W „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " 00-968 Warszawa, u l . Towa­
rowa 28, konto P K O nr 1-6-100020, w terminie do dnia 26 listopada na rok n a s t ę p n y .
I n s t y t u c j e p a ń s t w o w e i społeczne, z a k ł a d y pracy, szkoły — mające siedzibę w miejscowościach, w k t ó r y c h nie ma Oddziałów RSW „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " , winny
opłacać p r e n u m e r a t ę w terenowo właściwych u r z ę d a c h pocztowych.
P r e n u m e r a t ę k r a j o w ą dla czytelników indywidualnych p r z y j m u j ą u r z ę d y pocztowe,
listonosze i bezpośrednio Centrala K o l p o r t a ż u RSW „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " 00-968
Warszawa, u l . Towarowa 28, konto P K O nr 1-6-100020, w terminie do 10 dnia miesiąca
poprzedzającego okres prenumeraty.
P r e n u m e r a t ę ze zleceniem wysyłki za granicę, k t ó r a jest o 4 0 % droższa od prenume­
r a t y krajowej, przyjmuje Biuro K o l p o r t a ż u W y d a w n i c t w Zagranicznych R S W „ P r a s a —
K s i ą ż k a — R u c h " 00-840 Warszawa, u l . Wronia 23, konto P K O n r 1-6-100024.

E
Sprzedaż
».

)
:
i
i

numerów

bieżących

i

uprzednich

Instytucje p a ń s t w o w e i społeczne, szkoły, z a k ł a d y pracy oraz czytelnicy indywidualn i m o g ą n a b y w a ć t ę publikację w księgarni O ś r o d k a Rozpowszechniania Wydawnictw
Naukowych P A N .
Sprzedaż g o t ó w k o w a i wysyłkowa, pojedynczych n u m e r ó w i w k o n t y n u a c j i ; płatność
g o t ó w k ą , przelewem l u b za zaliczeniem pocztowym.
A d r e s : O R P A N 00-901 Warszawa, P a ł a c K u l t u r y i N a u k i , konto P K O nr
1-6-100312, w księgarni „ O s s o l i n e u m " 50-106 W r o c ł a w , Rynek 8, w Głównej Księgarni
Naukowej 00-068 Warszawa, Krakowskie Przedmieście 7, w Księgarni Naukowej
31-118 K r a k ó w , u l . Podwale 6.
Prenumeratorzy mieszkający za g r a n i c ą m o g ą z a m a w i a ć P O L S K Ą SZTUK У
L U D O W Ą za p o ś r e d n i c t w e m Centrali H a n d l u Zagranicznego „ A r s Polona — R u c h "
00-068 Warszawa, u l . Krakowskie Przedmieścio 7. B a n k Handlowy S.A. Warszawa
konto nr 1595-006-000-00710.
Indeks 37132
Indeks m i ę d z y n a r o d o w y P L I S S N 0032—3721

Zakład Narodowy imienia Ossolińskich — Wydawnictwo, Wrocław, Oddział
w Warszawie, 1974. Nakład 1870 egz. Objętość: 10,52 ark. wyd.; 8,50 ark. druk.
Papier: ilustr. I I I ki., 120 gram, A l . Oddano do składania 13.VIII.1974 r. Pod­
pisano do druku 10.XII.1974. Wydrukowano w grudniu 1974. Cena 18,— zł.
Zam. 440. W-98.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6753" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6733">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/402c0e13f0829ec4d150c9dea0cae79b.pdf</src>
        <authentication>4628d92c33dcc0cfcd780a5907e141f1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80427">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4413</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80428">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80429">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4106</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80430">
                <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80431">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.54-56</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80432">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80433">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80434">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80435">
                <text>ROLF LANGEMATZ ( z d j ę c i a ) , P A W O Ł
mowina, Wroclaw-Budziszyn

NEDO

1973. T ł u m a c z e n i e

(tekst), SZTUKA L U D O W A Ł U Ż Y C Z A N , Ossolineum i Ludowe N a k l a d n i s t w o Do­
z języka

niemieckiego Franciszek Nieckula. S. 199, 153 ilustracje

czarno-białe

i barwne. W s t ę p do wydania polskiego Adolf Nasz.

Jest to pierwsza książka w polskim piśmiennictwie', podejmu­
jąca próbę całościowej prezentacji łużyckiej sztuki ludowej. Prze­
znaczona jest ona zarówno dla fachowców, jak i szerokiej publicz­
ności. Staranna szata graficzna i fotografie na wysokim poziomie
technicznym, o dużej wartości dokumentacyjnej stanowią dodat­
kową atrakcję dla czytelnika.
Łużyczanie są grupą etniczną wartą najwyższej uwagi ze
strony ludzi zainteresowanych polską sztuką ludową. Wiele
łączy ich ze Ślązakami — otoczenie przez niemiecki żywioł, zbli­
żone dzieje, sytuacja gospodarcza, ucisk narodowościowy i kla­
sowy, budzioielskie tradycje od 1. pol. X I X w.
Najważniejszą cechą łużyckiej kultury ludowej jest jej kla­
sowy, czysto chłopski charakter. Aż do końca I I wojny światowej
Łużyczanie byli upośledzeni gospodarczo w porównaniu z ota­
czającą ich ludnością niemiecką. W miastach, w których było ich
mało, stanowili proletariat — nie przyjmowano ich, poza nie­
licznymi wyjątkami, do cechów. Awans gospodarczy czy kultu­
ralny łączył się dla Łużyczanina z koniecznością germanizacji,
porzucenia języka, świadomości narodowościowej. Do połowy
X I X w. był to naród nie mający inteligencji świeckiej, piśmien­
nictwa, języka literackiego — jedyną warstwę ludzi wykształco­
nych stanowił niższy kler. To częściowo tłumaczy fakt zacho­
wania się na Łużycach tradycyjnej kultury ludowej aż do 2. pol.
X I X stulecia.
Łużycka kultura ludowa idegłaby wtedy szybkiemu zani­
kowi, podobnie jak zanikła kultura ludowa o przejściowo łużycko-polskim charakterze w okolicach Gubina i Żagania (jej szczątki
likwidowali w okresie międzywojennym hitlerowcy) — gdyby
nie działalność etnografów, działaczy oświatowych, narodowościo­
wych „budzicieli" — ruchu o silnych wpływach czeskiego panslawizmu. Około połowy X I X w. tworzy się samodzielny, naro­
dowy ruch kulturalny Łużyczan. Skupia się on początkowo
wokół Towarzystwa Naukowego „Macica Serbska", a w następ­
nych dziesięcioleciach zaczyna się mocniej opierać na świeżo
powstających stowarzyszoniach wiejskich.
Ogromne zasługi w budzeniu kulturalnej i narodowej świa­
domości Łużyczan mieli intelektualiści czescy, m.in. mieszak jacy
we Wrocławiu J. E. Purkyné i F. L . Celakovsky.
Także kontakty polsko-lużyckie mają swą bogatą tradycję.
Jan Arnośt Smoler, autor pomnikowego dzieła Pjesnićki kornych
a del'nych Łuźiskich Serbów (1841—1843), w którym oprócz
bogatego zbioru pieśni łużyckich znajdujemy także zbiór bajek,
legend i opisy zwyczajów, wywarł znaczny wpływ na etnografów
polskich. Mało kto wie, że dzieło Smolera stało się wzorem dla
Oskara Kolberga, i że właśnie pod wpływem Smolera Kolberg
porzucił pisanie miernych dzieł literackich i zajął się ludoznaw­
czymi badaniami terenowymi, co dało tak wspaniałe efekty.
Smoler wywarł także wpływ na śląskiego ludoznawcę i folklo­
rystę, Józefa Lompę.
Jak pisze we wstępie Adolf Nasz; „Obok Kolberga i Lompy
duże zainteresowanie Łużycami wykazywali też w owym czasie:
W. Bogusławski — autor dziejów Łużyc, osiadły w Dreźnie
J. I . Kraszewski, R. Zmorski, A. i M. Parczewscy, J. Karłowicz.
W X I X w. zainteresowania Łużycami utrzymują się nadal przede
wszystkim w kręgu intelektualistów reprezentujących takie
dyscypliny, jak etnografia, archeologia, historia, slawistyka.
Z nazwisk godzi się przykładowo wymienić A. Fischera, autora
monograficznego opracowania etnograficznego pt. Łużyczanie
(Etnografia Słowiańska, z. 2, 1932), J. Kostrzewskiego, J. Widajewioza, W. Taszyckiogo, J. Leszczyńskiego, A. Matyniaka,
S. Grabowskiego, J. Ślizińskiego, T. Lehra-Spławińskiego." (s. 7).
54

Innym, obok Smolera, wybitnym ludoznawcą zajmującym się
Łużyczanami, był Willibald von Schulenburg, autor dwóch prac
cytowanych często w omawianej pozycj i : Die Giebelverzierungen
in Norddeutschland (1880) i Das Spreewaldhaus (1886). Von
Schulenburg, który w latach 70-tych X I X w. przez dłuższy czas
przebywał na Błotach (Sproewald), zaobserwował będącą już
w zaniku tradycyjną kulturę „drewnianą". W 2. poł. X I X w.
Błota stały się regionem turystycznym, miejscem niedzielnych
wycieczek mieszkańców pobliskiego Berlina. Wytworzyło to
u miejscowej ludności — jak pisze Pawoł Nedo — złe i dobro
cechy, typowo dla mieszkańców regionów turystycznych. Było
m.in. przyczyną częściowego zachowania się stroju ludowego,
a raczej jego przekształcenia się w kierunku nienaturalnego roz­
woju ornamentyki, zwiększenia paradności, przeładowania, co
daje okazję porównań ze zjawiskami charakterystycznymi dla
dziejów stroju ludowego polskich regionów turystycznych, np.
stroju Podhalan czy Górali Szczawnickich.
Szczególnie interesujący teren dla czytelnika polskiego,
ze względu na wyraźne analogie z polską sztuką .ludową, to
region powiatu kamienieckiego (Kamjenc, Kamenz) w Górnych
Łużycach, katolicka enklawa z klasztorem Marionstorn (Marijina
Hwezda) i Crostwitz (Chróseicy) jako ważniejszymi ośrodkami.
Podobnie jak w Polsce, Kościół Katolicki jest ważnym czyn­
nikiem powodującym zachowywanie się, w mniej lub bardziej
przekształconej formie, niektórych elementów tradycyjnej kul­
tury ludowej, szczególnie strojów i obrzędów. Kościelne figury
i obrazy inspirowały od dawna plastyków wiejskich. W książce
znajdujemy kilka przykładów ludowych rzeźb i kapliczek. Świad­
czą one o wysokim poziomie rzeźby ludowej na Łużycach,
zwłaszcza w katolickich parafiach w powiatach Kamieniec, Budziszyn, Hoyerswerda.
Dyskusyjna dla czytelnika polskiego jest przyjęta przez
autorów książki koncepcja ludowości. Np. omawiając prace
snycerskiej rodziny Mikołów z Saalau (Sałow), piszą oni:
„ W dziełach tej snycerskiej rodziny widać wyraźne cechy
twórczości ludowej, ale w wielu właściwościach (! — przyp. AK)
dostrzega się wpływy wzorów spotykanych po kościołach (il. 149).
Prawdopodobnie dotyczy to też w mniejszym lub większym
stopniu wszystkich wytworów sztuki ludowej z tego zakresu."
Stwierdzenie nawiązywania do wzorów sztuki kościelnej nio
powinno być chyba powodem do podważania ludowości rzeźby.
Rzecz bowiem nie we wzorcach, lecz w sposobie ich wykorzy­
stania, przekształcania — a także w społecznej funkcji rzeźby
ludowej.
W katolickich wsiach łużyckich spotykano także ludowe
malarstwo na szkle. Obrazki były przypuszczalnie rozprowadzane
przez wędrownych handlarzy z Czech i Słowacji, którzy regular­
nie pojawiali się na Łużycach z różnymi wyrobami drewnianymi,
lub też przynoszono je z corocznych pielgrzymek do pólnocnoczoskich miejsc odpustowych. Wśród tych eksponatów znajdują
się t u i ówdzie pojedyncze wyroby szczególnie cenne — butelki
i szklanki z malarstwem emaliowym dawane w prezencie i szcze­
gólnie pieczołowicie chronione.
Kontakty między Łużyczanami a innymi słowiańskimi
grupami etnicznymi musiały mieć niewątpliwie głębokie kon­
sekwencje zarówno dla łużyckiej sztuki ludowej, jak i kultury
materialnej, a przede wszystkim — stanu świadomości etnicznej,
poczucia przynależności Łużyc do Słowiańszczyzny. Jak piszą
autorzy, wędrowni handlarze i obraźnicy z Czech i Słowacji
docierali systematycznie na Łużyce ze swymi wyrobami. Rzecz
jasna, najważniejszą rolę w tych kontaktach grał czynnik gospo-

�pokrewieństwa języków i kultur, podobnej struktury gospodar­
czej, podobnej ludowej religijności (jak choćby „święty k ą t "
w łużyckich izbach). Pielgrzymki Łużyczan do pólnocnoczeskich
miejsc odpustowych, prócz funkcji religijnych spełniały także
ważne funkcje integracyjne w sferze świadomości etnicznej,
u także w dziedzinie sztuki ludowej. Autorzy wysuwają hipotezę,
że obrazki na szkle spotykano na Łużycach są wyłącznie pocho­
dzenia czeskiego i słowackiego. Nie przesądzając sprawy (zwłasz­
cza żo w albumie znajdujemy tylko jedną reprodukcję obrazka
na szkle), warto jednak zwrócić uwagę, że ośrodki malarstwa
na szkle usytuowane były najczęściej w pobliżu hut szkła —
a tych na Łużycach nie brakowało. Możo więc pbrazki importow; 1111 • stały się wzorem dla rodzimych plastyków łużyckich?
Wyjaśnienie tej sprawy wymagałoby, jak wielo innych w sztuce
ludowej Łużyc, szczegółowych badań terenowych i archiwalnych, w których prócz specjalistów łużyckich wzięliby także
udział fachowcy z innych krajów słowiańskich.
W 1. poł. X I X w., aż do lat 70-tych, 80-tych, spotykano
jeszcze często w łużyckich wsiach ludowe meble malowane,
u swym charakterze zbliżone nieco do śląskich. Niektóre z nich
znalazły się w muzeach — prezentowana książka pozwala się nam
zapoznać z kilkoma togo typu eksponatami (ił. 23—35). Skrzynia
z 1839 r. (il. 28, 29) z niemiecką inskrypcją, utrzymana w tonacji
granatowo-czerwono-złotej, charakteryzuje się ostrym, kontra­
stowym zestawieniem barw, zaznaczeniem konturów w ornamen­
tyce, wypełnieniem całej przestrzeni zdobionego fragmentu skrzy­
ni, a także prawie niewolniczą symetrią. Cechy te możemy zaob­
serwować również, w mniejszym lub większym stopniu, w malo­
wanym meblarstwie śląskim i półnoenoczeskim.
Jak widać z prezentowanych w albumie obiektów, także
łużyckie kowalstwo ludowo odznaczało się wysokim poziomom
technicznym i artystycznym.
Bibliografia tradycyjnego budownictwa na Łużycach jest
dość pokaźna. W roku 1959 ukazała się wyczerpująca mono­
grafia Eberharda Doutschmanna Lausitzer Holzbaukunst, z daw­
niejszych zaś wymienić należy studium Adolfa Cernego Wobydlenjc Łuźiskich Serbów, 1889 oraz opis Willibaida von Schulonburga Das Spreewaldhaus, 1886. Kilka interesujących zabytków
drewnianego budownictwa łużyckiego przeniesiono do skansenu
w Lohdo (Lody), pow. Całau (Kalawa), gdzie stanowią dużą
atrakcję turystyczną.
Specyfika garncarstwa na Łużycach polegała m.in. na tym,
żo było ono od stuloci rzemiosłem cechowym. Ludowe (w polskim
znaczeniu togo słowa) garncarstwo grało rolę mniejszą, jeżoli
nie wręcz marginesową.
Na Łużycach ośrodkami garncarstwa cechowego były przede
wszystkim: Kamieniec, Elstra (Halśtrow), Pulsnitz (Polonica)
i Mużaków. Łużyczanie zaopatrywali się także w wyroby garn­
carskie pochodzące z Turyngii, a także ze znanego ośrodka
w Bolosławcu na Śląsku. Malowane talerzo ceramiczne o dominu­
jącej funkcji estetycznej były także przedmiotem importu,
przede wszystkim z Czech. Wyroby garncarskie straciły swoje
znaczenie zarówno praktyczne, jak i zdoBnicze na przełomie
XIX i X X w. Mimo to zachowało się do czasów dzisiejszych
jeszczo trochę czynnych warsztatów.
Najbardziej chyba interesującym, najbogatszym w doku­
mentacyjny materiał fotograficzny i krytyczny materiał tekstowy
jest rozdział Odzież.
Jak piszą autorzy, strój ludowy na Łużycach jest już w za­
niku. „Powszednie i niedzielne stroje widzi się jeszcze po wsiach
dosyć często, ale uzyskanie do tej pracy kilku przykładów stroju
uroczystego kosztowało wiole trudu, zwłaszcza jeśli idzie o obszar
Puszczy i Dolne Łużyce, jako że te szczególne odmiany nosi się
już rzadko", (s. 92). Znów zjawisko zastanawiające czytelnika
polskiego. Jost niemal regułą, żo w polskiej sztuce ludowej ulega
zaginięciu najpierw strój codzienny; paradny kostium ludowy
o przekształconej funkcji socjologicznej—utrzymuje się naj­
dłużej. Ciekawe, czemu na Łużycach rzecz ma się odmiennie.

Autorzy wyróżniają cztery współczesne regionj? występo­
wania stroju ludowego: „strój katolickich Łużyczan z okolicy
Kamieńca i Budziszyna, strój łużycki z okolic Hoyerswerdy,
strój z parafii Schleife (Ślepe) w pow. Weisswasser oraz strój
z okolic Chociebuża (Cottbus) i Błot (Spreewald)". (s. 92).
Wśród wnikliwych opisów strojów zwraca uwagę opis
noszonych przez staro kobiety wielkich chust żałobnych na głowę
(„płachćieki"). Są one koloru białego, co wskazuje na archaiczny
charakter tych chust. Ilustracje dowodzą, że należą one do
ciekawszych elementów łużyckiej sztuki ludowej.
Biały haft na Łużycach osiągnął wysoki poziom. Jednym
z ostatnich mistrzów tego działu wiejskiej plastyki był zmarły
w 1963 r. Jan Wjacławek, zamieszkały koło Hoyerswerdy.
W stroju łużyckim X I X w. znane były także druki na
płótnie. „Na południu w niemieckiej części Łużyc, w ośrodku
tkactwa, osiedliło się wielu drukarzy. Ich pełnomocnicy wędro­
wali z kompletami wzorów, zbierając zamówienia również wśród
ludności łużyckiej. Niemniej poważne znaezenie dla łużyckiej
ludności miały na Górnych Łużycach warsztaty w Elstrze,
Pulsnitz, Breting (Brśtnik) i Wittichenau. W samym tylko
Breting na przełomie X I X i X X w. działało jeszcze 10 warszta­
tów, któro wytwarzały materiał przede wszystkim na stroje
środkowołużyckie. Na Dolnych Łużycach większy rozgłos zdo­
były s )bie warsztaty w Straupitz (Tśupc) i Strobitz (Strobice).
Z tej pokaźnej liczby tylko niektórym zakładom udało się prze­
trwać do dzisiaj, ponieważ stale zmniejszały się zamówienia.
Według naszego rozeznania obecnie istnieją już tylko warsztaty
drukarskie Steina w Pulsnitz i Petzolda w Breting." (s. 108).
Książkę zamyka rozdział Sztuka ludowa w życiu społecznym.
Znajdujemy tu ogólnikowo raczej i mające liczne braki metodo­
logiczno opisy obrzędów: wesela, obrzędów związanych z Bożym
Narodzeniem, obrzędów wiosennych — w t y m znanego wszyst­
kim Słowianom zwyczaju topienia śmierci. Przy opisie łużyckich
uroczystości wielkanocnych znajdujemy sporo danych na temat
żywego wciąż ludowego pisankarstwa.
Czytelnika polskiego zainteresuje chyba łużycki zwyczaj
wykonywania pieczywa obrzędowego, przypominającego' kur­
piowskie „nowelatka" — figurek z ciasta w kształcie krów, owiec,
świnok, gęsi etc. „Te, które wypieka się na Nowy Rok, nazywają
się „noworoczki", a te na Trzech Króli — „trojaczki". Dzieci
darują figureczki swoim rodzicom chrzestnym, od których z kolei
otrzymują inne prezenty. Chrzestni zaś rzucają te kukiełki
bydłu do paszy, aby dobrze rosło." (s. 166—167).
:

Album Sztuka ludowa Łużyczan stanowi bardzo dobrą
prezentację kultury ludowej tego tak bliskiego nam narodu,
godnego ze strony etnografów polskich najwyższego zaintereso­
wania.
Niestety, jak się wydaje, na pełne, systematyczne ujęcie
całokształtu zjawisk składających się na łużycką sztukę ludową
wypadnie jeszcze poczekać. Ogrom pracy autorów, ich pionier­
skie w wielu wypadkach badania, wysoki poziom wydawnictwa
(niestety w wersji polskiej obniżony słabością przekładu) — nie
jest w stanie przesłonić istotnych luk, szczególnie w zakresie
dokumentacji terenowej.
:

Jak piszą autorzy, eksponaty łużyckiej sztuki ludowej zbiorane były pod kątem nie typowości, częstości występowania,
lecz na odwrót — zbierano eksponaty szczególne, unikalne.
„Zwykłe" narzędzia czy domowe sprzęty umykały uwagi kolekcjo­
nerów. Z tego względu dokonanie pełnej rekonstrukcji łużyckiej
kultury ludowej jest już niemożliwe. Wydaje się jednak, że
jeszcze pora na szczegółowe badania penetracyjne, na uratowanie
tego, co się jeszcze da uratować.
Na takie badania czekają także specjaliści z innych krajów
słowiańskich, a szczególnie Polacy, którzy z porównań łużyckiej
sztuki ludowej z procesami zachodzącymi na wsi polskiej mogą
wyciągnąć interesujące wnioski.
Antoni Kroh
55

�BARBARA K O Ł O D Z I E J S K A ,

RZEMIOSŁO

GARNCARSKIE W

Praca składa się z dwóch części i zasięgiem swym obejmuje
teren b. woj. zielonogórskiego, który umownie określono mianem
„Zielonogórskie". Całość rozważań nad wysuniętą problema­
tyką przedstawiono w 12 rozdziałach, przy czym osiem pierw­
szych wchodzi w skład części pierwszej, a pozostałe ( I X — X I I )
obejmuje część druga. Praca zawiera krótki wstęp, a przy końcu
umieszczono wykaz dokumentów prawnych i źródeł pomocni­
czych oraz aneks najważniejszych wykorzystanych prac nauko­
wych. Baza źródłowa pracy jest dość różnorodna.
W części pierwszej, Garncarstwo w dobie organizacji cechowej,
s. 11—130, omówione zostały dzieje tego rzemiosła w okresie
od X V I I do końca X I X w. Autorka wykorzystała t u przede
wszystkim dokumenty i akta cechowe. Główna uwaga skoncen­
trowana została na obszarze, który w okresie przedrozbiorowym
należał do Polski, a problematykę ograniczono do omówienia
dziejów tych garncarzy', którzy znajdowali się w organizacji
cechowej. Brak poparcia źródłowego pogłębia wątpliwość, czy
słuszne jest stwierdzenie, że cechy swym zasięgiem obejmowały
zarówno garncarzy miejskich, jak i wiejskich (s. 20). Nie poczy­
niono prób ustalenia sieci ośrodków wiejskich; błędne byłoby
mniemanie, że garncarze mieszkali tylko w miastach . Poza za­
sięgiem swych rozważań pozostawiła Autorka problem produkcji
kafli, „które — jak pisze — z uwagi na walory artystyczne
zwykło się zaliczać do zakresu historii sztuki" (s. 97). Pomijając
fakt, iż produkcją kafli interesowali się zarówno etnografowie
nasi, jak i zagraniczni, przez zajęcie takiego stanowiska ograni­
czono, szczupłą i tak, bazę źródłową pozwalającą na snucie
rozważań nad problemem produkcji wyrobów garncarskich.
Wzmianki źródłowe o piecach kaflowych mają daleko większą
wartość przy omawianiu tegoż zagadnienia niż luźne znaleziska
wyrobów garncarskich, boz ustalonej proweniencji, na jakich
oparła swe wywody Autorka. Trudno też zgodzić się z sugestią,
że godło pieczęci cechu garncarskiego z Międzyrzecza z 1690 r.
zostało przeniesione ze starego tłoka, a jedynie zmieniono wów­
czas napis .
1

Z I E L O N O G Ó R S K I EM, W a r s z a w a - P o z n a ń

1973, str. 211, il. 29.

danych wysunięto wniosek, że produkcja ich jest wytwórczością
tradycyjną, charakterystyczną dla terenów, z których przybyli
rzemieślnicy. Jest to więc działalność przeniesiona w określonej
formie na inny teren (s. 146). Fakt to niezmiernie" ważny. Na
każdym wprost kroku widoczne są różnice. I tak np. jeśli chodzi
0 pozycję przy toczeniu naczyń: garncarze pochodzący z Wileń­
szczyzny i Tarnopolskiego toczą na siedząco, a reemigranoi —
stojąc. Garncarze z Wileńszczyzny pracują w obuwiu, a z Tarno­
polskiego — wprawiają w ruch koło nogą bosą.
Odrębny problem, to wyroby. Asortyment ich jest trady­
cyjny (garnki, dzbanki i inne) oraz nowy (flakony, doniczki,
galanteria ceramiczna). Jeśli chodzi o pierwszą grupę, to w zależ­
ności od tego, czy wyrób trafia w ręce odbiorcy wiejskiego czy
miejskiego, zajmuje odmienne zastosowanie. W pierwszym wy­
padku naczynie zachowuje pierwotne przeznaczenie, a w dru­
gim — odbiorca miejski nadaje mu funkcję przedmiotu dekora­
cyjnego (s. 170). Jeśli chodzi o wyroby przeznaczone dla celów
użytkowych, to przy kupnie wyraźnie uwidaczniają się różnic
w pochodzeniu regionalnym ich nabywców. Decydującą rolę
odgrywa t u przyzwyczajenie do określonych wyrobów. Uwagi
powyższe odnoszą się do ludności osiedlonej; autochtoni, od­
wykli od wyrobów garncarskich, bardzo rzadko je kupują (s. 186).
Rzemiosło to jednak chyli się ku upadkowi. Autorka sądzi, że
gdyby „Cepelii" udało się go pobudzić, przyuczając do zawodu
młodych ludzi, to wówczas byłoby to „zaczątkiem nowego
garncarstwa" na t y m terenie. Istotne byłoby jednak, kto prze­
każe tradycje tego kunsztu: czy ci z Wileńszczyzny, Tarnopol­
skiego czy Bukowiny.

2

3

W odróżnieniu od części pierwszej, część druga: Współ­
czesne garncarstwo ludowe, rozmiarami mniejsza (s. 131—193),
zasługuje na szczególniejszą uwagę; dajo się odczuć, że Autorka
problematykę tę dokładniej poznała i przemyślała.
Z dociekań prowadzonych w części pierwszej uwidaczniają się
czynniki, które spowodowały upadek rzemiosła garncarskiogo
pod koniec X I X w. Po półwiekowym okresie wytwórczość ta,
odżyła na omawianym terenie po osiedleniu się tam po I I wojnie
światowej ludności polskiej. Problem to niesłychanie ciekawy,
a w dotychczasow-ej literaturze naukowej nie poruszany. Autorka
dokładnie zarejestrowała garncarzy, którzy tam przyjechali
z różnych regionów: był osadnik z Kieleokiego, repatrianci
z Wileńszczyzny, Podola i Pokucia oraz reemigranci z Bukowiny
Rumuńskiej. Po krótkiej analizie ośrodków, z których pocho­
dzili, przedstawiono przejawy ich działalności na nowym dla nich
terenie, próbując doszukać się wzajemnych kontaktów i wpływów.
W oparciu o taką analizę zebranych podczas badań terenowych

Stwierdzić należy, że właściwy zrąb pracy byłby bardziej
przejrzysty, gdyby pewne partie tekstu przeniesiono do wstępu
1 przypisów, a niektóre dane przedstawiono w tabelach i na
mapkach. Przypisy należałoby uprościć. Pieczęć garncarzy
z Międzyrzecza (s. 15) została odwrócona. Przy omawianiu
ośrodków, z których pochodzili osiedleni na terenie woj. zielono­
górskiego garncarze, można było wykorzystać pewne publikacje
obce . Bez odpowiedzi został problem, skąd wzięli oni potrzebne
im żarna: kola żaden garncarz na nowy teren nie przywiózł
(s. 152).
4

Szkoda, że w aneksie brak wykazu współczesnych garncarzy
z zaznaczeniem ich miejsca pochodzenia i obecnego zamiesz­
kania. Utrudnia to korzystanie z bardzo przecież cennej pracy.
W pracy poruszone zostały dwa odrębne zagadnienia, które
formalnie nie są nawet ze sobą powiązane. Spaja je jednak
w jedną całość wspólny temat, który rozpatrywany jest w od­
miennych warunkach historycznych. Część pierwsza ma więcej
wartość regionalną i wymaga dalszego pogłębienia w oparciu
o szerszą bazę źródłową, druga zaś pozwala na wykorzystanie
wysuniętych w niej wniosków w trakcie badań nad podobną
problematyką na innych terenach. Fakty te sprawiają, że po
pracę Barbary Kołodziejskiej sięgać będą nie tylko etnografowie,
ale i socjologowie oraz historycy.
&lt;S' .F. Gajerski

PRZYPISY
1

Na podstawie podręcznego źródła wymienić t u można
Pawła Wandela, garncarza z Kosieezyny. W 1753 r. miał on tam
dom; pańszczyzny nie robił „kiedy garnki" wypalał, a „za każ­
dym paleniem" dawał do dworu „garnków szt. 11 małych lub
wielkich", J. Deresiewicz, Materiały do dziejów chłopa wielkopol­
skiego w drugiej połowie XVIII
wieku, Wrocław 1956, t. 1, s. 256,
260.
Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1628—
1632, Cz. I . Województwa: poznańskie i kujawskie, Wydał
Z. Guldon, Wrocław—Warszawa—Kraków 1967, s. 28, 71—72.
2

56

Ponadto pewne dane na ten temat znajdują się w opublikowa­
nych przez J. Deresiewicza materiałach.
3

Znany m i wypadek z Potylicza pozwala na stwierdzenie,
że wraz z upowszechnieniem się koła bezsponowego zmieniło się
wyobrażenie jego na cesze tamtejszego cechu garncarskiego,
S. F. Gajerski, Polylicki ośrodek kaflarski w XVI—XVIII
u'.,
„Kwartalnik Historii Kultury Materialnej", 1972, nr 3, s. 471.
4

Np. K . I . Matejko, Narodna keramika zachidnych obłastej
Ukrajinskoji
ESR XIX—XX
st., Kijów 1959.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6754" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6734">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f69db8cdd1bc9cb5ef7e5603bc1c8a30.pdf</src>
        <authentication>053d0963a330530e9cf6e431209fca60</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80436">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4414</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80437">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80438">
                <text>Seweryn,Tadeusz (1894-1975)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80439">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4107</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80440">
                <text>Wspomnienie pośmiertne prof.dr Tadeusz Seweryn (1894-1975) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80441">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.57</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80442">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80443">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80444">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80445">
                <text>W

S

P

O

M

N

I

E

N

I

E

P

O

Ś

M

I

E

R

T

N

E

PROF. DR TADEUSZ SEWERYN (1894—1975)
Dnia 17 stycznia 1975 r. zmarł w Krakowie prof. dr Tadeusz
Seweryn, etnograf i artysta-plastyk, długoletni dyrektor Muzeum
Etnograficznego w Krakowie, wybitny znawca i badacz sztuki
ludowej, autor wielu fundamentalnych prac z tej dziedziny.
Urodzony 21.VLII.1894 r. w Żabnie kolo Dąbrowy Tarnow­
skiej, w rodzinie nauczycielskiej, po ukończeniu gimnazjum rozpoozą! w 1913 r. studia równocześnie na Wydziale Filozoficznym
UJ i na Akademii Sztuk Pięknych, gdzie studiował malarstwo
i grafikę u Pankiewicza, Mehoffera, Weissa i Dębickiego. Już
» czasie studiów wyróżniał się dużym talentom, czego dowodem
było aż 10 odznaczeń zdobytych na różnych konkursach. W 1918 r.
tadebiutował na wystawie w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk
Pięknych w Krakowie drzeworytami: Kościół wiejski i Pejzaż.
W roku 1918 rozpoczął Seweryn pracę zawodową jako nau­
czyciel gimnazjum w Janowie Lubelskim, a w 1920 r. w Chełmie
i następnie w Tomaszowie Mazowieckim. W owym czasie zaryeowaly się już wyraźnie jogo zainteresowania krajoznawcze, etno­
graficzne i muzeologiczne, którym dał wyraz zarówno w działal­
ności pisarskiej, jak i organizacyjnej. Dzięki niemu powstało
Muzeum Regionalne w Janowie Lubelskim, Ludowy Teatr Objaz­
dowy w Chełmie i Muzeum Regionalne w Tomaszowie Mazowiec­
kim. W okresie pobytu w Tomaszowie zainicjował wraz z semi­
narzystami zrzeszonymi w założonym przezeń Kole Krajoznaw­
czym etnograficzne badania terenowo połączono ze zbieraniem
eksponatów kultury ludowej. Rozpoczął pracę naukową, publi­
kując swojo pierwsze artykuły i rozprawy na łamach pism
..Przemysł—Rzemiosło—Sztuka" i „Rzeczy Piękne" oraz wy­
stąpił jako popularyzator, ogłaszając szereg artykułów na łamach
założonego przez siebie w 1926 r. w Tomaszowie regionalnego
tygodnika „Echo Mazowieckie".
Ten pierwszy okres działalności Tadeusza Seweryna wiąże się
ściśle z wyraźnym ukierunkowaniem jego zainteresowań. Jako
humanista i artysta w jednej osobie, co wyraźnie przejawiało się
w jego pracach naukowych, zajął się przede wszystkim zagadnie­
niem, które pasjonować go miało przoz cale jogo długie i praco­
wite życie, mianowicie sztuką ludową. Stał się w pewnym sensie
pionierem w badaniach nad tą tematyką, której wprowadzenie
« knig zainteresowań etnografów było w dużej mierze jego za­
sługi). Zagadnienie bowiem sztuki ludowej pozostawało dotąd
na uboczu, a dawniejsi czołowi etnografowie polscy nie przy­
wiązywali do niej większego znaczenia. Wkład więc Seweryna
w naukowe badania nad całokształtem twórczości artystycznej
odegrał rolę bardzo istotną. W swoich badaniach oraz w publi­
kowanych pracach nie ograniczał się tylko do samego opisu, alo
dokonywał również głębszej analizy zagadnienia, dociekał genezy
i istoty przeobrażeń w różnych formach ludowej twórczości oraz
zajmował się techniką wykonania.
Pierwsze publikowane prace naukowe Seweryna poświęcono
były przede wszystkim regionom, które znal — okolicom Toma­
szowa i szczególnie ciekawym pod względom etnograficznym —
Łowickiemu i Opoczyńskiemu, ponadto zaś zajął się twórczością
artystyczną dwóch odległych od siebie grup etnicznych — Hucu­
łów i Kaszubów. Pierwsza jego pozycja książkowa O Chrystusie
Frasobliwym. Figury-legendy-świątkarze
(Kraków 1926) prze­
jawiała już duże znawstwo tematu. Przeprowadził w niej Se­
weryn — jak na tamten czas — szczegółową i wszechstronną
analizę tej tak popularnej w ludowej rzeźbie postaci. Również
i druga jego książka Krakowskie skrzynie malowane (Kraków 1928)
stanowiła wartościowy wkład do badań ludowego zdobnictwa.
Od 1929 r. związał się Seweryn z Krakowem, gdzie obok
pracy pedagogicznej objął w 1930 r. funkcję kustosza, a w roku
1937, po śmierci założyciela Muzeum Etnograficznego, Sewe­
ryna Udzieli, funkcję dyrektora tej placówki. Od tego momentu

zainteresowania jego skoncentrowały się głównie na Ziemi Kra­
kowskiej. Prowadził badania na swoim rodzinnym Powiślu
Dąbrowskim, m.in. w środowisku ludowych malarek z Zalipia
i okolicy, jak również na góralszczyźnie, zajmując się pasjonu­
jącym go od dawna problemem ludowej twórczości artystycznej.
Wynikiem tych badań były cztery jego kolejne pozycje książkowe :
Parzenice góralskie (1930), Podłaźniki (1932), Krakowskie klejnoty
ludowe (1935) i Polskie malarstwo ludowe (1937). Również z za­
kresu sztuki ludowej przeprowadził Seweryn przewód doktorski,
uzyskując w 1930 r. na U J tytuł doktora na podstawie rozprawy
Pokucka majolika ludowa, w której powróci! do interesującej go
od dawna twórczości artystycznej Hucułów.
Jako kustosz, a następnie dyrektor Muzeum Etnograficz­
nego przyczynił się Seweryn do podniesienia jogo rangi. Z pla­
cówki zbierackiej Muzeum stało się placówką naukowo-badawczą,
a w 1939 r. otwarta została jego filia pn. Muzeum Ziemi Krakow­
skiej, eksponująca kulturę ludową tego regionu. Mimo nawału
zajęć Seweryn nio zaprzestał własnej piracy nauko woj, ogłaszając
w tym czasie poza wyżej Wymienionymi: Kaszubskie, złotogłowie,
i nowe hafty wdzydzkie, „Lud", 1929; Technika malowania ludo­
wych obrazków na szkle, „Lud", 1931; Drzeworyt współczesny,
„Sztuki Piękno", 1933, nr 12; Twórczość chłopu pańszczyzn innego
(Jan Rak z Husowa 182!)—1909), „Przegląd Socjologiczny", 1938,
a ponadto szereg pozycji również z innych dziedzin etnografii
oraz wiele artykułów popularnych i recenzji w różnych czaso­
pismach. Do popularyzacji bowiem wiedzy etnograficznej przy­
wiązywał Seweryn zawsze dużą wagę, występując często, obok
działalności pisarskiej, jako prelegent.
Po przerwie wojennej, kiedy to na pięć lat zamienić musiał
pióro na pistolet, pełniąc odpowiedzialne funkcje we władzach
Polski Podziemnej, powrócił Seweryn w 1945 r. na dawno sta­
nowisko w reaktywowanym Muzeum Etnograficznym, zajmując
się przede wszystkim zdobyciem dlań nowego pomieszczenia
oraz opracowaniem nowej koncepcji ekspozycji etnograficznej,
którą zrealizował w latach 1948—53 w na nowo otwartym muzeum
w murach zabytkowego Ratusza Kazimierzowskiego. Według
koncepcji Seweryna ekspozycja ta miała wykazać tę rolę, jaku
spełnia ludowa kultura materialna i duchowa oraz sztuka. ludowa,
w historycznym rozwoju społeczeństwa, co stanowiło wówczas
zupełne novum w polskim muzealnictwie etnograficznym.
W roku akademickim 1946/47 Tadeusz Seweryn prowadził
wykłady ze sztuki ludowej na UJ, w 1948 r. został członkiem-korespondentem PAU, zaś w 1954 r. otrzymał stopień naukowy
profesora nadzwyczajnego, nie zaniedbując ani na moment piracy
pisarskiej. Zajmując się nadal w pierwszej kolejności problema-

57

�stycznej. Do wystawy tej opracował (przy pomocy Marii Woloń
skiej) obszerny katalog Sztuka łudowa w Polsce. Malarstwo-rzci
ba-grafika. W 1954 r. współdziałał w organizowaniu Ogólno
polskiej Wystawy Sztuki Ludowej otwartej w Pałacu Kultury
i Nauki w Warszawie. Ponadto zaś zorganizował kilka mniejszych
wystaw objazdowych, jak: „Historia wsi polskiej" (1951),
„Przeobrażenia współczosne w sztuce ludowej" (1953), „Sztuka
ludu krakowskiego" (1962), które eksponowane w różnych
muzeach regionalnych propagowały piękno ludowoj twórczości
na przykładach dzieł przodujących artystów. W 1901 r. przygo­
tował też specjalną wystawę polskich strojów ludowych, prze­
znaczoną dla Polonii amerykańskiej.

tyką sztuki ludowej, wziął Seweryn wówczas na warsztat przede
wszystkim grafikę i ogłosił z tego zakresu kilka wartościowych
pozycji, jak: Ikonografia etnograficzna., „Lud", 1947, 1948, 1949,
1952, 1954; Arcydzieła żelazorytu ludowego, „Pol. Szt. lud." R.
I X , 1955, nr 6; Staropolska grafika ludowa, Warszawa 1956; Rola
drzeworytu ludowego w polskiej kulturze ludowej, Kraków 1970,
w których wyeksponował mało znane zagadnienia grafiki staro­
polskiej. Interesująco są również trzy jego publikacjo o charak­
terze teoretycznym: Rozdroża sztuki ludowej, Warszawa 1948;
Zakres przedmiotowy sztuki ludowej, „Pol. Szt. lud.", R. V I I I ,
1954, nr 5; Niebezpieczeństwo pseudoludowości w adaptacji sztuki
ludowej, „Przemysł Ludowy i Artystyczny", 1956, nr 1. Dokonał
również monograficznego opracowania twórczości dwóch wy­
bitnych ludowych artystów, Józefa Markowskiego i Jędrzeja
Wawry: Józef Markowski — górnik wielicki (rzeźbiarz—samouk,
ur. 1860 — zm. 1920), „Pol. Szt. lud." R. V I , 1952, nr .'1; Żywot
i dzieło powsinogi beskidzkiego Jędrzeja Wawry, „Pol. Szt. lud.",
R. X , 1956, nr 3; Swiątkarz-powsinoga, Warszawa 1963. Z zakresu
sztuki ludowej wymienić należy prace: Czechosłowacka sztuka
ludowa, „Pol. Szt. lud.", R. I I I , 1949, nr 3—4; Ludowa świecka
rzeźba monumentalna, „Pol. Szt. lud.", R. I X , 1955, nr 2; Polskie
wycinanki papierowe XVII
i XVIII
wieku, „Pol. Szt. lud.",
R. X , 1956, nr 2; Kapliczki i krzyże przydrożne, Warszawa 1958;
Polskie zabawki ludowe, Warszawa 1960.

W pracach organizacyjnych Seweryna zaslugujo na uwagę
również jego działalność w Związku Muzeów w Polsco (1945—49),
w której zasłużył się szczególnio w szkoleniu młodych kadr
muzealnych, organizując specjalny kurs muzeologiczny w Kra
kowio i redagując poświęcony t y m problemom poriodyk „Kwar
talnik Muzealny". Na specjalne podkreślonio zasługuje też dzia
łalność Seweryna w Polskim Towarzystwio Ludoznawczym
w którym w latach 1956—61 był prezesem Zarządu Głównego
oraz wchodził w skład Komitetów Redakcyjnych wydawnictw
PTL, jak: „ L u d u " (1946—61), „Atlasu Polskich Strojów Ludo­
wych" (1949—61), „Literatury Ludowej" (1957—66). Ponadto
w łatach 1957—67 był członkiem Komitotu Redakcyjnego „Polskioj Sztuki Ludowej", na łamacli której ogłosił w latach 1949—-63
siedemnaście rozpraw i artykułów oraz trzy recenzje.

Obok najbliższej jego zainteresowaniom ludowej twórczości
artystycznej, prowadził Seweryn badania także w innych dzie­
dzinach etnografii. Napisał kilka interesujących prac z zakresu
ludowego łowiectwa i ludowej kostiumologii, w t y m dwa mono­
graficzne opracowania: stroju dolnośląskiego i stroju Krakowia­
ków wschodnich. Wydał również kilka prac z zakresu ludowej
obrzędowości, muzeologii i konserwacji zabytków etnograficz­
nych, był wreszcie autorem, względnie współautorem 29 haseł
w Słowniku Starożytności Słowiańskich, w których redagował
dział etnograficzny.
Na osobną wzmiankę zaslugujo działalność na polu wysta­
wienniczym. Obok bowiem opracowania i zrealizowania stałej
ekspozycji w Muzeum Etnograficznym, Seweryn należał do
inicjatorów organizowania czasowych i objazdowych wystaw
etnograficznych, w których przede wszystkim eksponował zagad­
nienia sztuki ludowej. Już w 1948 r. zorganizował w Towarzystwie
Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie wielką wystawę „Sztuka
ludowa w Polsce", która stała się pierwszym o takich rozmiarach
pokazom różnorodnych przejawów ludowoj twórczości arty­

1 czerwca 1965 r. przeszedł Tadeusz Seweryn w stan spo­
czynku ze stanowiska dyrektora Muzoum Etnograficznego,
otrzymując rentę specjalną dla osób zasłużonych dla kultury
narodowej. Nie przerwał jodnak kontaktu z muzeum, wchodząc
do ostatniej chwili w skład Komitetu Redakcyjnego „Rocznika
Muzoum Etnograficznego w Krakowie", na łamach którego
ukazały się jego ostatnie prace naukowe : Czarodziejstwo igły
(1972) i Historyczne rodowody niektórych polskich strojów ludowych
(1974). W Muzeum Etnograficznym wystąpił po raz ostatni
publicznio w 1970 r. na ogólnopolskim sympozjum naukowym
poświęconym grafice ludowej, na któro przygotował interesujący
rc erat m temat grafiki staropolskiej.
f

Śmierć prof. dr Tadeusza Seweryna stanowi dużą stratę
dla całej etnografii polskiej, a szczególnio d'à muzealnictwa
etnograficznego.
Bolesław Łcpuszańshi

K

N

K

VII—IX
Imprezy folklorystyczne i regionalne
3—6.VII — w Bukowinie Tarzańskiej odbył się I X konkurs gawędziarzy,
instrumentalistów i śpiewaków ziem gór­
skich pn. „Sabałowe Bajania".
Jury pod przewodnictwem prof.
dr Romana Reinfussa przyznało następu­
jące nagrody: wśród gawędziarzy „auten­
tycznych" nagrodę I otrzymali — Stani­
sław Klimek z Zabrzezi, Józef Wójcik
z Żywca i Władysław Gondek z Białego
Dunajca. Wśród intrumentalistów,, Spin­
kę Bacowską" otrzymali — Stanisław
Trebunia z Poronina i Jan Stoch z Zębu,
a ponadto nagrodę I — Karol Byrtek
z Pewli Wielkiej. „Spinkę Bacowską"
za najatrakcyjniejszą oprawę koncertu
otrzymał zespół „Limanowianie".
W okresie Konkursu oprócz koncer­
tów odbywały się kiermasze sztuki ludo­
woj oraz czynne były: wystawa wyrobów
ze skóry i metalu Edwarda Kuchty oraz
wystawa twórców ludowych ze Spiszu.
Występował też Teatr Ludowy z Buko58

1975

winy Tatrzańskiej, wykonując utwory
pisane gwarą przez Józefa Pitoraka.

*

19.V1I — w Gdyni odbyła się inau­
guracja Jarmarku Ludowego, imprezy
zorganizowanej przez Cepelię pod patro­
natem redakcji „Głosu Wybrzeża". Na
otwarciu obecni byli przedstawiciele
władz: I sekretarz K M PZPR w Gdyni
Władysław Porzyeki,
wicewojewoda
Adam Langer oraz kierownictwo Urzędu
Miejskiego z prezydentem Aleksym Latrą.
W czasie czterodniowej imprezy odby­
wały się — poza kiermaszem — pokazy
mody inspirowanej sztuką ludową i wy­
stępy zespołów ludowych.

*

19—22.V1I. — odbyły się X V Dni
Borów Tucholskich. Wśród
licznych
imprez zorganizowano wystawę sztuki
ludowej połączoną z kiermaszem.

*

22, 23.VII — w Kaszubskim Parku
Etnograficznym odbył się tradycyjny lip­

cowy Jarmark Wdzydzki, na któryn
twórcy ludowi sprzedawali swe wyroby
Na estradach występowały zespoły z Ko
śeierzyny, Lożna, Kasina i Wdzydz.
V I I — w Galerii Współczesnej Szti
ki Ludowej w krakowskich Sukiennicac
odbywały się w ciągu całego lipca trz;
dniowe pokazy rękodzielniczej twórczoś
ludowoj spółdzielni cepeliowskich. In
prezę zainaugurował pokaz wyrobu k
ronki opoczyńskiej (7—9.VII), następn
(10—12VII) prezentowano wyrób k
ronki klockowej z Bobowej, potem kok
no: haft na suknie, żywiecki haft i
tiulu, haft i malowanki zalipiańsk
pokaz przędzenia wełny kilimowej, a :
zakończenie — wyrób kwiatów z bibuł

*
2—17.VIII — odbył się w Gdaiis
tradycyjny Jarmark Dominikański, orj
nizowany przez Urząd m. Gdańska, To
Przyjaciół Gdańska i redakcję „Wieezc
Wybrzeża". Sztuka ludowa była na Ji

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6755" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6735">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f77ae6d211b1ab4b2b6482d1f5a1e5bb.pdf</src>
        <authentication>43db3eca3998e380246860d8a18afb30</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80446">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4412</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80447">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80448">
                <text>garncarstwo - historia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80449">
                <text>garncarstwo ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80450">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4105</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80451">
                <text>Garncarze i druciarze kańczuccy w XVII-XIX wieku (zestaw materialów źródłówych) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80452">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.49-53</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80453">
                <text>Gajerski, Stanisław Franciszek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80454">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80455">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80456">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80457">
                <text>R

C

H

I

W

U

M

H

I

O

Y

N

Stanisław Franciszek Gajerski
GARNCARZE I DRUCIARZE K A Ń C Z U C C Y W XVII—XIX WIEKU
(ZESTAW MATERIAŁÓW Ź R Ó D Ł O W Y C H )
Wstęp
W trakcie badań nad dziejami garncarstwa na terenie Rusi
zerwonej zwróciłem uwagę na Kańczugę , gdzie — jak ustali­
li
byli też garncarze. Fakt ten nie uszedł uwagi Franciszka
v(iliili, kliny pisząc o kańczuckim ośrodku złotniczym, wspomiał o tamtejszym cechu zbiorowym, do którego, prócz rzemieślików interesującego go kunsztu, należeli też m.in. i garncarze .
Wcześniejsze tradycje garncarstwa w Kańczudze, w oparciu
i rejestr poborowy z 1628 roku, odnotował w swej pracy Maurycy
tom , Te drobne wzmianki nasuwają potrzebę dalszych badań
nad dziejami tamtejszego ośrodka garncarskiego.
Zainteresowali mnie, jeśli chodzi o Kańczugę, przede wszystjin druciarze, którzy zajmowali się drutowaniem naczyń glinia­
nek. Ze względu na dawne tradycje tego kunsztu w t y m miaiteczku i daleki zasięg świadczonych przez nich usług problem
staje sii' wprost frapujący.
Na druciarzy kańczuckich zwrócono już uwagę na po­
czątku ubiegłego stulecia . Wagę problemu podnosi fakt, iż
rzemieślnicy ci wędrując w X I X wieku daleko poza toren Galicji
rozsławiali swój kunszt i rodzinne miasteczko . Trudno natomiast
dowieść, czy w Kańczudze znajdował się odrębny cech drueia ray .
Podczas badań archiwalnych prowadzonych latom 1970 roku
n Archiwum Miasta Krakowa i Województwa Krakowskiego
w Krakowie (dalej cyt.: A M K i W K ) przebadałem materiały
ffohodzące w skład zespołu Archiwum Sanguszków (dalej cyt.:
Sang.). Wśród różnych, ciekawych danych, znalazłem tam również
wiadomości o kańczuckich garncarzach i druciarzach , pocho­
dzące w lat 1650—1784. W zespole t y m rękopisy oznaczone
sygnaturami 347/5, 347/6, 347/7 i 347/8 nie są paginowane, przez
en nie można dokładnie określić znajdujących się w nich wzmianek
n wspomnianych rzemieślnikach. Uzupełnieniem tych wiadomości
sij dane o tamtejszych druciarzach wynotowane ze sporządzonej
w 1870 roku listy wyborczej, która przechowywana jest w Tekach
Schneidra (dalej cyt.: Schn.). Znajdujące się tam materiały
również nie są paginowane.
1

2

3

4

5

6

nione czterema basztami, z których jedna była murowana.
W 1589 roku było w Kańczudze 266 domów i 1338 mieszkańców.
Założenie parafii przypisuje się Ottonowi Pileckiemu; w 1507 roku
plebanem tamtejszym byl Stanisław z Rzeszowa. W 1612 roku
Anna Ostrogska odnowiła j ą ; wówczas to utworzyła tzw. Ko­
legium Jalmużników, które znacznie uposażyła i poleciła opie­
kować się chorymi, niezdolnymi do pracy mieszkańcami mia­
steczka; proboszczowi dała tytuł przełożonego .
9

Kańczuga wraz z przyległymi wsiami tworzyła klucz kańczucki; w roku 1515 liczył on 163 łany uprawne i 29 pustych.
W mieście znajdowali się liczni rzemieślnicy, reprezentujący
różne kunszty, zrzeszeni w cechach, z których najstarszy, kra­
wiecki, uzyskał aprobatę dziedziców z Pilczy w 1456 roku. Prócz
rzemieślników byli tam też kupcy .
Rozwój miasta hamowały wojny, przypadkowe pożary oraz
epidemie chorób zakaźnych. Dość nadmienić, że już w 1498 roku
zniszczyli Kańczugę Tatarzy, a w 1624 Ordyńcy ponownie na­
padli na miasto. W 1609 roku złupił je Stanisław Stadnicki
zwany „Diabłem Łańcuckim". Xaloży też wspomnieć o „pogorzeniu Kańczugi" podczas jarmarku w 1637 roku. W okresie
wojny północnej Szwedzi i Sasi przyczynili się do ruiny gospo­
darczej miasta. W latach 1708—1710 targi zupełnie zanikły.
Szalejąca epidemia choroby zakaźnej w 1721 roku była przyczyną
zamknięcia targu .
Po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej Kańczuga do­
stała się pod panowanie austriackie; rozpoczął się nowy okres
dziejów miasteczka w ramach tżw. Galicji.
10

11

7

Garncarze w XVII i XVIII wieku

Najwcześniejsza wzmianka tycząca kańczuckiego ośrodka
garncarskiego pochodzi z 1628 roku. Wówczas to poborcy po­
datkowi podali, że jeden garncarz, tytułem szosu, miał zapłacić
złotego . Jest, to informacja niezmiernie ważna, zważywszy, iż
następne wzmianki o rzemieślnikach tegoż kunsztu pochodzą
dopiero z lat 1707—1767.
W zestawieniu „osiadłości miasta Kańczugi" z 1707 roku
Prowadząc daleko wcześniej badania w Archiwum Głów­
wymieniony został „garncarz, Eliasz Czawosz", który mieszkał
nym Akt Dawnych w Warszawie (dalej cyt.: AGAD) wynoto­
przy u l . Północnej. Miał dwóch czeladników. Sam zaś był też
wałem jedynie wzmiankę o garncarzu; druciarzami się wówczas
gospodarzem i posiadał troje dzieci, w t y m dwoje małych .
nie interesowałem i z, tego względu trudno m i definitywnie
Przy ul. Przemyskiej, w domu wdowy Niklowej, mieszkał w 1766 r.
stwierdzić, czy w rejestrze poborowym z 1628 roku są o nich
garncarz Walenty Zieliński . W roku następnym miał on już
jakieś dane. Dla ułatwienia innym prowadzenia dalszych badań
własny dom położony „w pierzei idąc od miasta ku bramie" .
uznałem za celowe podać nieco danych o historii miasteczka.
Brak danych o garncarzach w inwentarzach z lat 1738, 1756
i 1772 tłumaczyć można okresowym zamarciem ośrodka kań­
Zarys historii Kańczugi
czuckiego.
W sporządzonym w 1650 roku inwentarzu klucza kańczuc­
Najwcześniejsza wzmianka źródłowa o Kańczudze pochodzi
kiego, w którym wymienione zostały obowiązki cechów i rze­
z 1340 roku. Dzieje jej związane są z losami szeregu znacznych
mieślników, nic nie wspomniano o garncarzach. Natomiast
rodów magnackich: Pileckich, Odrowążów, Kostków, Ostróg w zestawieniu dochodów płynących z miasta podano, że w „jar­
skich, Lubomirskich, Sanguszków i Szydłowskich. W 1812 roku
marki od garncarzów biorą od woza garnków 6 " . Identycznie
Kańczuga przeszła w ręce wzbogaconej na handlu zbożem rodziny
podano w 1654 r o k u . Wynika z tego, że garncarze kańczuccy
Kellermanów, której potomkowie utrzymali się tam aż do
nie świadczyli bezpłatnie żadnych usług na rzecz dworu ani nie
1939 roku .
płacili czynszu od rzemiosła swego. Problem to dość ważny
Prawo magdeburskie otrzymała Kańczuga w 1523 roku
od kasztelana przemyskiego, Mikołaja z Pilezy; jego to też za­ w trakcie rozpatrywania dziejów garncarstwa okresu prospero­
wania gospodarki folwarezno-pańszczyźnianej. Nałoży przy­
sługą było przyznanie miastu prawa, organizowania jarmarków
puszczać, że garncarze z Kańczugi zaspokajali jedynie potrzeby
i targów. Miasto obwarowane zostało wałami ziemnj'mi i umoc­
12

13

14

15

16

17

8

49

�I I . 1. Misa, wyrób z Kołaczyc, glina glazurowana, wypalana. 0 dna 19,9 cm, 0 wylewu 77 cm, wys. 24 cm. Bączal Dolny, woj. kroś­
nieńskie.

Druciarze z XVIII i XIX wieku

samej ulicy w domu Józefa Zukiewicza; Marcin Cieleń zamiesz­
kały u Andrzeja Nykla też przy tej ulicy; Matiasz Jarosz posia­
dający własny dom; Wojciech Cieleń mający tam także własny
dom; Paweł Kotanowski zamieszkały w domu Szczepana Tar­
nowskiego w Tyłach wspomnianej ulicy; Andrzej Wróbel miesz­
kający u Andrzeja Zagurskiego w pierzei koło kościoła; Fran­
ciszek Bobek zamieszkały w domu Andrzeja Sokolińskiego .
W roku następnym wymieniono takowych rzemieślników
20-tu , w 1772 — 23-ch , 1774 — 2 5 , 1776 — 24 , 1784 —
23 , a w 1870 roku było ich 20-tu . Fakty te występują w ra­
żącej sprzeczności z tym, co dotychczas podawano na temat
stanu liczbowego druciarzy na początku ubiegłego stulecia .
Problemem otwartym do dalszych badań pozostaje sprawa do­
kładniejszego określenia czym, poza drutowaniem naczyń, rze­
mieślnicy ci jeszcze się zajmowali.

O druciarzach kańczuckich posiadamy dane dopiero
z 1706 roku. Dotyczą one 19 osób:
Józef Aleksandrowicz, który mieszkał w domu Tomasza
Kwolkiewicza przy ul. Kościelnej ; Wawrzyniec Urban, który
mieszkał. w domu Kazimierza Blizięnca w Tylach za Kościołem;
Stanisław Urban — zamieszkały tamże, gdzie „na jednym placu
chałupa" stała; Józef Kowalski, który mieszkał przy ul. Jarosław­
skiej w domu Antoniego Pioruna; Michał Dziurski mający przy
tejże samej ulicy własny dom; Szymon Stącel także zamieszkały
w domu własnym. Na Dole za ul. Jarosławską; Antoni Wierzajski
również mający tam własny d o m ; Jakub Korniakowski—•
zamieszkały w domu Szymona Głowackiego przy Bramie Drew­
nianej ; Józef Galarus — posiadający własny dom w Zatyłkach
za ul. Przemyską; Wojciech Swister mający także własny dom
przy ul. Krakowskiej; Józef Komocia również mający tam własny
dom; Michał Gębarowicz mieszkający w domu wdowy Gębarowiezowej przy tejże samej u l i c y ; Idzi Potasz — przy tejże

Na terenie Kańczugi działał też cech wielki, czyli złożony,
obejmujący rzemieślników różnych specjalności i branż. W świetle
nadanego mu przez Annę Ostrogską przywileju, który znany jest
z odpisu sporządzonego w 1771 r o k u , należeli do niego kowale,
ślusarze, rymarze, kotlarze, złotnicy, siodlarze, powroźnicy, garn­
carze, nożownicy, iglarze, miecznicy i grzobioniarze . Wynika
z tego, że w Kańczudze nie było zbyt wielu garncarzy. Nie
umniejsza to jednak rangi tego ośrodka, zważywszy, iż rzemieśl­
nicy takowi z Przeworska , Przemyśla , Rzeszowa , Soko­
ł o w a i Leżajska należeli-również do cechów zbiorowych.
|
W artykule 36, wspomnianego powyżej statutu cechu kań­
czuckiego, wymieniono opłaty jarmarczne obowiązujące tam­
tejszych rzemieślników. Podano tam kunszty takie jak: kowalski,
mieczniczy, powroźniczy, kotlarski, rymarski, siodlarski, garn­
carski, złotniczy, nożowniczy, blacharski i iglarski . Brak bliż-

rynku lokalnego i świadczyć mogli swe usługi przy budowie
pieców na terenie klucza kańczuckiego.
Na niewielkim stosunkowo obszarze, w okolicy tegoż mia­
steczka, rozciągała się dość gęsta sieć ośrodków garncarskich,
spośród których najbliżej znajdował się Przeworsk , a dalej
nieco Jarosław , Sieniawa , Radymno , Pruchnik , Prze­
m y ś l , Dubiecko , D y n ó w , Tyczyn , Rzeszów , Ł a ń c u t ,
Głogów , Sokołów " i Leżajsk . Konkurencja wyrobów i usług
była więc duża. Faktu tego nie można pomijać w trakcie badań
nad dziejami kańczuckiego ośrodka garncarskiego okresu przed­
rozbiorowego. Ponadto liczyć się też należy z napływem wyrobów
garncarskich z Potylicza, które wówczas na ton teren docierały
i cieszyły się dobrą opinią wśród n a b y w c ó w .
18

19

23

20

24

29

21

25

3

22

26

27

28

31

32

33

34

35

36

37

3S

39

41

40

42

43

Cech wspólny

44

45

46

49

47

48

50

51

�szych danych na temat statutu uniemożliwia snucie jakichś
dalszych wniosków. Dlatego też byłoby celowe opublikowanie
Bo w pełnym brzmieniu.
Uwagi końcowe
Zestawiając obok siebie dane o garncarzach i druciarzach
ohcialem zwrócić uwagę etnografów na Kańczugę. Wzmianki
o garncarzacłi uzupełniają w pewnym stopniu dotychczasowy
tan naszej wiedzy o przeszłości tego ośrodka. Na szczególniejszą

uwagę zasługują wiadomości o druciarzach, na których dotych­
czas w literaturze etnograficznej nie zwracano uwagi. Dzięki nim
„przedłużano żywot" wyrobów garncarskich. Drutowaniem na­
czyń zajmowali się niejednokrotnie sami użytkownicy. Druciarze
musieli to jednak robić „fachowo", dokładnie i z pewnym sma­
kiem. Jak to robili i jaki obszar obejmowali zasięgiem swych
usług — to problem, który oczekuje rychłego przebadania i wy­
jaśnienia.
Nie mając możliwości zajęcia się bliżej tym zagadnieniem,
uznałem za celowe opublikować niniejsze materiały^ .
2

PRZYPISY

5

Hipolit Stupnicki, Galicja pod względem topograficzno-geo­
Kańczuga, miasteczko, woj. przemyskie.
graf'iczno-historycznym, wyd. I I , Lwów 1869, s. 57, wspominając
F. Kotula, Rzeszowski ośrodek złotniczy XVI—XIX
w.
o Kańczudze podał:
mieszkańcy trudnią się po największej
oraz mistrz Wawrzyniec Kasprowicz, Kraków 1962, s. 17.
części drutowaniem czyli naprawą garnków; tą skromną zarobM. Horn, Ruch budowlany w miastach ziemi przemyskiej
i sanockiej w latach 1550—1650 na tle przesłanek urbanizacyjnych, kowością są w kraju (mowa o Galicji — uwaga S. F. G.) i za
granicą dobrze znani". Nadmienić należy, że autor wspomnianą
Opole 1968, s. 133.
pracę napisał w 1849 r., tamże, s. I V .
W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych
bajów słowiańskich, t. I I I , Warszawa 1882, s. 802, podano:
W dziele Miasta polskie w Tysiącleciu, t. I I , Wrocław—
„Mieszkańcy (Kańczugi — uwaga S. F. G.) trudnią się rolnic­
Warszawa—Kraków 1967, s. 360, podano, że w Kańczudze był
twem i drutowaniem naczyń glinianych; za tym przemysłem
odrębny cech druciarski.
odbywają dalekie podróże i są znani w odległych miasteczkach.
Wymieniono ich w inwentarzach gospodarczych klucza
Mały to zarobek, a przecież utrzymywało się z niego już na po­
kańczuckiego; przy imionach i nazwiskach mieszkańców mia­
czątku naszego stulecia sto rodzin, jak opowiada Bohrer w swej
steczka podawano też ich zawody. Odnośnie interesujących nas
podróży po Galicji (Bemerkungen auf einer Reise durch Galizien,
t u rzemieślników podawano: „Ganczarz" lub „Garncarz" oraz
Wion 1804). Dawniej wyrabiano tutaj koszulki druciane dla
„Druciarz".
towarzyszy pancernych, kolczugi, sakiewki, teraz jeszcze dru­
J. Długosz, Mecenat kulturalny i dwór Stanisława Lubo­
ciane sita i rachwy do przesiewania ziemi". Istnieje tradycja,
mirskiego wojewody krakowskiego, Wrocław 1972, s. 78—79;
że nazwa miasteczka wywodzi się od „kolczugi". F. Kotula,
W. Dworzaczek, Leliwici Tarnowscy. Z dziejów możnowładztwa
op. cit., s. 44, stwierdza jednak, że brak jest pokrycia w materia­
małopolskiego. Wiek XIV—XV,
Warszawa 1971, s. 35, 295—296;
łach źródłowych, by mieszkańcy Kańczugi zajmowali się wy­
Miasta połskie..., s. 359—360; I . Rychlikowa, Studia nad towa­
robem zbroi.
rową produkcją wielkiej własności w Małopolsce w latach 1764—
1
2

3

4

6

7

8

II. 2. Dwojaki,wypalane bez

polewy i glazury, 0 dna 9 cm, wylewu 13,5 cm, wys. 16 em. Majdan Sieniawski, woj. przemyskie.

51

�na Wiśniczu Lubomirskiego (...) dnia 25 stycznia w r. 1650 spi­
sany..., s. 6.
Tamże, nr 137/2, Inwentarz majętności kańczudzkiej mia­
sta i wsi do niej należących... spisany w 1654 r., s. 4.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej
w XVI wieku, „Rocznik Przemyski", t. X I 1 I / X 1 V , Przemyśl
1970, s. 42; M . Horn, Ruch budowlany..., s. 133; Tamże, Skład
zawodowy magistratu przeworskiego w latach 1600—1650 na tle
struktury zawodowej i społecznej miasta, „Przegląd Historyczny",
t. L X , 1969, s. 276, 277; F. Kotula, op. cit., s. 17.
S. F. Gajerski, op. cit., s. 42; M . Horn, Ruch budowlany...,
s. 133, 137—139; Tenże, Lokalizacja cechów..., s. 409; F. Kotula,
Materiały do dziejów garncarstwa z terenu województwa rzeszow­
skiego, Rzeszów 1956, s. 8—17; J. Olszewska,'Jarosławski ośrodek
kaflarski, „Rocznik 1963/64" Stowarzyszenia Miłośników Jaro­
sławia [Jarosław 1965], s. 50—60; Tejże, Cechy w dawnym Jaro­
sławiu, „Rocznik 1966" Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia,
[Jarosław 1967], s. 19, 23; Tejże, Cechy w dawnym Jarosławiu,
„Profile", Kwartalnik Rzeszowski, nr 1 (9), 1968, s. 59, 62—64;
Tejże, Zabytkowe kafle Muzeum w Jarosławiu, Rzeszów—Jaro­
sław 1969, s. 7—10.
1 7

1 8

1 9

2 0

S. F. Gajerski, Produkcja kafli w Sieniawie w świetle
źródeł z XVIII
wieku, „Biuletyn Historii Sztuki", nr 2, 1969,
s. 213—215; Tenże, Zarys historii sieniawskiego ośrodka kaflarskiego. Przyczynek do dziejów produkcji kafli na obszarze Rusi
Czerwonej w końcu XVII
i w pierwszej polowie XVIII
wieku,
„Rocznik" Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia, 1969—1970—
1971, Jarosław 1971, s. 129—138; Tenże, Potylicki ośrodek
kaflarski w XVI—XVIII
w., „Kwartalnik Historii Kultury
Materialnej", nr 3, 1972, s. 483; A. Stelmach, Dwór w Oleszycach
w XVIII
w., „Biuletyn Historii Sztuki", nr 3, 1971, s. 286, 289.
W Radymnie był m.in. i cech wielki, skupiający rze­
mieślników różnych branż, J. Burszta, Zabudowa miasta Radymna
w polowie XVIII
w., „Rocznik Województwa Rzeszowskiego",
rok I , zeszyt 2, Rzeszów 1958, s. 31. Do niego mieli należeć
również, jak podaje M . Horn, Ruch budowlany..., s. 133, bez
podawania źródła informacji, tamtejsi garncarze. Pewnym po­
twierdzeniem takowego stwierdzenia może być fakt, iż jednym
z bakałarzy radymniańskich był Jan Gancarczyk; K . Gottfried,
Z przeszłości Radymna, „Rocznik Przemyski", t. X , Przemyśl
1964, s. 159.
2 1

I I . 3. Bańka na olej. I I . 4. Dwojaki, polewane, malowane i gla­
zurowane, 0 dna 8 om, 0 wylewu 11,5 cm, wys. 14 cm.
Moszczenica, pow. Gorlice.

2 2

M . Horn, Ruch budowlany..., s. 133.
K . Arłamowski, Dzieje przemyskich cechów rzemieślni­
czych w dawnej Polsce, Przemyśl 1931,' s. 14, 15, 25, 29—30, 32,
62, 64, 70—71, 87, 212—213; Tenże, Przyjęcie do prawa miej­
skiego w Przemyślu w latach 1541—1664, „Sprawozdania" Pań­
stwowego Gimnazjum I I im. prof. K . Morawskiego w Przemyślu,
Przemyśl 1931, s. 14—15, 16—17, 18—19, 20—21, 22—23;
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej..., s. 49, 53,
60, 62; M. Horn, Ruch budowlany..., s. 133, 135—137; Tenże,
Lokalizacja cechów..., s. 407—408; Tenże, Walka klasowa...,
s. 132; A. Kunysz, Osada garncarska w Przemyślu (X—XIV
w.),
„Rocznik Przemyski", t. X , z. 3, Przemyśl 1965, s. 336—345;
Tenże, Osadnictwo otwarte w Polsce południowo-wschodniej od
VI do XIII
w., „Wiadomości Archeologiczno", t. X X X I , z. 4,
1966, s. 339—340, 348—350; Tenże i F. Persowski, Przemyśl
w starożytności i średniowieczu. (Od czasów najdawniejszych do
roku 1340), Przemyśl 1966, s. 58—62; M . Kwapieniowa, Przygo­
towanie garncarzy do zawodu w świetle polskich statutów cechowych,
„Studia z dziejów rzemiosła i przemysłu", t. 6, Wrocław—War­
szawa—Kraków 1966, s. 80, 88, 113, 117—119; J. Smolka,
Katalog Archiwum Aktów Dawnych Miasta Przemyśla, Przemyśl
1927, s. 11.
2 3

180S. Cz. I . Towarowa gospodarka zbożowa, Wrocław—Warszawa—
Kraków 1966, s. 66; Tejże, Szkice o gospodarce panów na Łańcucie,
Łańcut 1971, s. 9—11, 23.
Miasta polskie..., s. 360; H . Rybus, Prymas Maciej Drze­
wicki. Działalność kościelna w diecezji przemyskiej
(1504—1513),
Warszawa 1968, s. 167; Słownik geograficzny..., s. 802.
W. Dworzaczek, op. cit., s. 279; A. Homecki, Produkcja
i handel zbożowy w latyfundium Lubomirskich w drugiej połowie
XVII
i pierwszej XVIII
wieku, Wrocław—Warszawa—Kraków
1970, s. 19, 21, 22, 24, 27, 30, 35, 36; M. Horn, Lokalizacja cechów
i specjalności rzemieślniczych w miastach ziemi przemyskiej i sano­
ckiej w latach 1550—1650, „Przegląd Historyczny", t. L X I ,
1970, s. 414, 421; Tenże, Walka klasowa i konflikty społeczne
w miastach Musi Czerwonej w latach 1600—1647 na tle stosunków
gospodarczych, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1972, s. 47;
F. Kotula, op. cit., s. 17; M. Kulczykowski, M . Francie, Kraków
jako ośrodek towarowy Małopolski zachodniej w drugiej polowie
XVIII
wieku, Warszawa 1963, s. 53; J. Małecki, Studia nad ryn­
kiem regionalnym Krakowa w XVI wieku, Warszawa 1963, s. 157;
Miasta polskie..., s. 360; I . Rychlikowa, Studia..., s. 9, 64,
66—70, 126, 128, 154.
A. Homecki, op. cit., s. 33, 40; M. Horn, Klęski pożarów
w miastach ziemi przemyskiej i sanockiej w latach 1600—1651,
„Sprawozdania" Opolskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, seria
A, nr 4, Wrocław—Warszawa—Kraków 1968, s. 83; Miasta
polskie..., s. 360; I . Rychlikowa, Szkice..., s. 14, 26; Słownik
geograficzny..., s. 802.
AGAD, ASK I 17, Rejestry poborowe woj. ruskiego, głównie
z ziemi przemyskiej z lat 1526—1628, k. 565.
A M K i W K , Sang. nr 347/2, Konskrypcya
pospólstwa
miasta Kańczugi z uczynionej rewizyi jego die 14 Maii 1707 A.
Inwentarz miasta Kańczugi i wsi do niego należących z 1704 r., s. 8.
Tamże, nr 347/4, Inwentarz dóbr klucza kańczudzkiego...
z r. 1766, s. 27.
Tamże, nr 347/5, Inwentarz dóbr klucza kańczudzkiego,
tak miasta Kańczugi, jako też przyległych wsi z 1767 r.
Tamże, nr 137/1, Inwentarz majętności
Kańczudzkiej,
miasta i wsi do niej należących, z budynkami dworu i folwarków,
z polami za rozkazaniem JW. J. M. Pana Aleksandra Hrabie
9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

52

2 4

S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...,
s. 48, 50, 75; M . Horn, Ruch budowlany..., s. 134.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...
s. 48 50, 75; M . Horn, Ruch budowlany..., s. 134; B. Jaśkiewicz,
Zarys dziejów Dynowa [w:] Sześć wieków Brzozowa, Kraków
1959, s. 67; M . Przystasz, Rozwój gospodarczy powiatu sanockiego,
„Rocznik Sanocki", Kraków 1963, s. 155.
F. K i r y k i S. Mateszew, Zarys dziejów Tyczyna do roku
1772 [w:] 600 lat Tyczyna, Rzeszów 1973, s. 38, 69.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...
s. 35—36, 39, 49, 74, 75; M . Horn, Ruch budowlany..., s. 133, 139;
Tenże, Lokalizacja cechów..., s. 411; F. Kotula, Rzeszowska
majolika ludowa, „Polska Sztuka Ludowa", nr 4—5, 1953,
s. 303—319; Tenże, Materiały do dziejów garncarstwa..., s. 24—
29; Tenże, Rzeszowski ośrodek złotniczy..., s. 31, 46—47; J. Pęckowski, O dawnych cechach w Rzeszowie, „ I I sprawozdanie"
dyrekcji c.k. I I Gimnazjum w Rzeszowie za rok szkolny 1906,
Rzeszów 1906, s. 2, 9, 34, 36; Tenże, Dzieje miasta Rzeszowa,
Rzeszów 1913, s. 225—226, 259, 436, 437, 443, 444; A. Przyboś,
Rzeszów na przełomie X V I i X V I I wieku [w:] Pięć wieków
miasta Rzeszowa, s. 72.
2 5

2 6

2 7

�2 8

S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Musi Czerwonej...,
s. 49, 70, 73, 74—75; M. Horn, Ruch budowlany... s. 133—134;
Tenże, Lokalizacja cechów..., s. 410; F. Kotula, Rzeszowska
majolika..., s. 305—306; Tenże, Łańcucki ośrodek tkacki w XVII
i XVIII wieku, „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej", nr 4,
1954, s. 665; Tenże, Materiały do dziejów garncarstwa..., s. 18—
24; Tenże, Rozmowy ze skorupkami czyli rzecz o plastyce garncar­
skiej i jej wymowie historyczno-społecznej, Rzeszów 1969, s. 47—65.
F.Kotula, Materiały do dziejów garncarstwa..., s. 15—16,
43—44; Tenże, Głogów Małopolski, Kraków 1970, s. 21.
M.Horn, Ruch budowlany..., s. 133; Tenże, Lokalizacja
cechów..., s. 414; F. Kotula, Materiały do dziejów garncarstwa...,
s. 12; S. Koziarz, Cech garncarski w Sokołowie, Lwów 1899;
M. Kwapieniowa, Przygotowanie garncarzy do zawodu..., s. 80,
83 , 85, 101, 105, 113, 117; Z. Przyrembel, Far/urnie
połskie
HWM i dzisiejsze, Lwów 1936, s. 15, 17.
L. Dzięgiel, Malowane kafle z Leżajska, „Polska Sztuka
Ludowa" nr 1, 1953, s. 33—37; S. F. Gajerski, Garncarze na
terenie Rusi Czerwonej..., s. 41—42, 49, 61, 62; M . Horn, Ruch
budowlany..., s. 133, 137, 138, 140; Tenże, Lokalizacja cechów...
s. 412, nie wykazał garncarzy, którzy w 1569 r. należeli do cechu
rzemiosł drzewnych, ale uwzględnił ich już w pracy następnej,
Rozwój rzemiosł branży drzewnej w miastach ziemi przemyskiej
i sanockiej w łatach 1550—1650, „Zeszyty Naukowe Wyższej
Szkoły 1'edagogicznoj w Opolu", Historia V I I , Opole 1970, s. 42;
l'. Kotula, Leżajski ośrodek ceramiczny, „Polska Sztuka Ludo­
wa", nr 1, 1953, s. 26—32; Tenże, Materiały do dziejów garncarHm..., s. 45; Tenże, Rozmowy ze skorupkami..., s. 161—170;
J. Półćwiartek, Położenie ludności wiejskiej starostwa leżajskiego
w XVI—XVIII
wieku, Warszawa—Kraków 1972, s. 209;
T. Szetela, Malowane kafle z Leżajska, „Polska Sztuka Ludowa",
nr 3—4, 1963, s. 165—182.
S. F. Gajerski, Materiały do historii ośrodków garncar­
skich w Potyliczu i okolicy, „Polska Sztuka Ludowa", nr 1,
1960, s. 43, 45; Tenże, Formy zbytu i zasięg wyrobów potylickich
garncarzy za czasów Rzeczpospolitej przedrozbiorowej, „Z naszej
ziemi". Biuletyn Informacyjny Polskiego Towarzystwa Ludo­
znawczego Oddział w Przemyślu, nr 8, 1967, s. 19—20, 25—27;
Tenże, Novi dżereła pro potylyćkyj honćarśkyj centr (druha połovyna XVI — persa połomjna XVII
st.J, „Archiyy Ukrajiny",
nr 3 (89), 1968, s. 89—90; Tenże, Potyłicki ośrodek
kaflarski....
s. 482—483; F. Kotula, Materiały do dziejów garncarstwa..., s. 98,
AMKiWK, Sang. 347/4, s. 25.
Tamże, s. 26.
Tamże, s. 27.
Tamże, s. 28.
Tamże, nr 347/5.
Tamże, nr 347/6, Inwentarz dóbr klucza kańczudzkiego,
w woj. ruskiem a ziemi przemyskiej położonych... z 1772 r.; Tamże,
nr 347/6, Inwentarz miasta Kańczugi i dóbr do niej należących
spisany... 1772 r.
Tamże, nr 347/8, Inwentarz dóbr klucza, kańczudzkiego
w ziemi przemyskiej i powiecie przeworskim... z r. 1774.
Tamże.
'Tamże, nr 347/12, Inwentarz klucza kańczudzkiego in
anno 1784 (...) sporządzony, s. 7—9.
Tamże, Schn. 721.
Patrz przypis 4.
2 9

3 0

31

3 2

3 3
3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

3 9

4 0
41

4 2

4 3

4 4

F.Kotula, Rzeszowski ośrodek złotniczy..., s. 17, podał,
że cech ten „dopiero w roku 1657 zorganizował się tam, na pod­
stawie przywileju wystawionego przez Annę de Sternberg księżnę
Ostrogską (...). Dokument ten dosłownie kazał przepisać i za­
twierdził Aleksander Michał Lubomirski w roku 1711" stwierdził
autor, przenosząc dodatkowe wiadomości na jego temat do przy­
pisu 44, s. 44, w którym podał: „Niestety, oryginalne dokumenty
nie dochowały się do naszych czasów. Jednak pod koniec X I X w.
miejscowy wikary ks. [Jan] Kudła, sporządził kopiariusz zacho­
wanych do jego pobytu w Kańczudze dokumentów, tak miej­
skich jak i cechowych. Kopiariusz znajduje się w archiwum
parafialnym w Kańczudze. Kopie przywilejów omawianego
cechu znajdują się na s. 183—192. Z nich korzystałem w niniej­
szym studium". Zastrzeżenia jednak wzbudziły dat}'. Aleksander
Michał Lubomirski zmarł w 1676 r., K . Niesiecki, Herbarz polski,
t. V, Lipsk 1840, s. 153; S. Uruski, Rodzina. Herbarz szlachty
polskiej, t. I X , Warszawa 1912, s. 175; A. Boniecki, Herbarz
polski, t. X V , Warszawa 1912, s. 63, podaje, że w r. 1676 wyjechał
on „dla poratowania zdrowia za granicę" i „umarł w pierwszych
dniach stycznia 1677 r." Nie jest to istotne; różnica jednego
roku, a może kwestia kilku t3'godni, nie odgrywa tu zasadniczej
roli. Problem tkwi w tym, że w 1711 r. nie mógł on już potwierdzić
wspomnianego statutu. W związku z tym zwróciłem się z prośbą
do Urzędu Parafialnego w Kańczudze o udzielenie mi bliższych
danych na ten temat; dzięki uprzejmości ks. Józefa Pęcherka
dane te sprostowałem.
4 3

4 6

F. Kotula, Rzeszowski ośrodek złotniczy..., s. 17.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...,

s. 42.
4 7

Do r. 1576 garncarze przemyscy należeli do cechu zbio­
rowego; później zorganizowali własny, K . Arłamowski, Dzieje
przemyskich cechów rzemieślniczych..., s. 14.
Jak utrzymują F. Kotula, Rzeszowska majolika..., s. 312
i A. Przyboś, op. cit., s. 72, z końcem X V I w. miał istnieć w Rze­
szowie samodzielny cech garncarski. Poglądu tego jednak w pełni
nie podziela M. Horn, Ruch budowlany..., s. 139, ale definityw­
nie się z nim nie rozprawia i podaje nadal, że cech takowy istniał
w 1593 r., tenże, Lokalizacja, cechów..., s. 411. W 1718 r. garn­
carze tamtejsi wraz z murarzami i cieślami utworzyli wspólny
cech, J. Pęckowski, O dawnych cechach w Rzeszowie, s. 9; tenże,
Dzieje miasta Rzeszowa, s. 225—226.
S. Koziarz, op. cit,, s. 6—7.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...,
s. 61.
F. Kotula, Rzeszowski ośrodek złotniczy..., s. 17.
W 1907 r. zaczął się kryzys kańczuckiego ośrodka na
skutek pojawienia się gotowych wyrobów fabrycznych oraz
utrudniania przez kupców sprowadzania łubów przetakowych
bezpośrednio z Bukowiny czy z innych miast Galicji. Nie po­
mogła uchwala Sejmu galicyjskiego, polecającego Wydziałowi
Krajowemu podjęcie środków zaradczych. Wielu druciarzy zre­
zygnowało z zawodu, tylko niektórzy zajmowali się drutowaniem
naczyń kamiennych, traktując to jako dodatkowe źródło do­
chodu. Garncarstwem zajmowała się w Kańczudze tylko rodzina
Dytrychów.
(Inf. Mieczysława Skórskiego i ks. Józefa Pęcherka, którym
na t y m miejscu składam podziękowanie).
4 8

4 9

5 0

5 1

5 2

J o t . : K . Ruszel
Obiekty ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Rzeszowie

53

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6756" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6736">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3a1f2021a2882c1365531cea45a12926.pdf</src>
        <authentication>307e30d47ed02e5f4156aa8fce791c23</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80458">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4409</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80459">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80460">
                <text>estetyka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80461">
                <text>Szczypawka-Ptaszyńska,Helena - rzeźbiarka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80462">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4102</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80463">
                <text>Pacierze Szczypawki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80464">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.29-42</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80465">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80466">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80467">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80468">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80469">
                <text>I I . 1, 2. Helena Szczypawka-Ptaszyńska, Maluszyn woj. płockie.

Jacek Olędzki
PACIERZE SZCZYPAWKI
UWAGI O Z A L E Ż N O Ś C I

D Z I E Ł A SZTUKI O D P O G L Ą D Ó W

ESTETYCZNYCH I ETYCZNYCH ARTYSTY

...wiele się nie zadawać,
nie Irza wierzyć
dzisiaj ludziom, bo prawdy nie chcą,
powiedzieć,
powiedzą
inaczej i robią inaczej, w błąd człowieka
wprowadzą...
Mnie tam już mało to interesuje, jak inne robią i czynią...

Rzeźby siedemdziesięciodziewięcioletniej Heleny Szezypawki-Ptaszyńskiej z Maluszyna koło Gójska w Sierpeckiem — już
od dawna spotykają się z zainteresowaniem. Sie jest ono jednak
zbyt wielkie i na pewno nie odpowiada znaczeniu i powadze
twórczości tej artystki. W jednym tylko przypadku można
mówić, że dzieło to zostało w pełni docenione. Otóż na wystawie
„Sztuka ludowa w trzydziestoleciu P R L " autorzy ekspozycji
ukazali rzeźby Ptaszyńskiej na samym początku sali, wyróżniając
je tym sposobem z ogromnej ilości prac żyjących i nieżyjących
już artystów. Rzeźby te usytuowane zostały w lewym od wejścia
szeregu, przed pracami Soboty i Herodka. Przykuwają one
uwagę widza wartościami zdecydowanie artystycznymi. I to, że
jest Helena Ptaszyńska artystką wielką, nie ulega dla piszącego
te słowa najmniejszej wątpliwości.
1

Od dawna interesowały mnie w sztuce związki między dzie
lem a twórcą, jego wrażliwością estetyczną, światopoglądem
i etyką. Interesowało mnie — jakim normom moralnym hołdują
twórcy. I jaki zachodzi związek między wrażliwością etyczną
artysty a jego spełnianiem się w działaniu artystycznym. Jakie są
te związki — wprost proporcjonalne, odwrotnie proporcjonalno
czy jeszcze,inno ?
Poznałem Helenę Ptaszyńska po raz pierwszy w połowic
czerwca 1975 r. Rozmawialiśmy parę godzin, do zmroku. Tuż
poza samym obejściem, nad brzegiem stawu — mokradła. Obejście
jest starannie odgrodzone od dróg dojazdowych. Nie można przed
dom zajechać wozem czy motocyklem. Aby dostać się do środka,
trzeba się schylić albo pod żerdziami, albo pod drutami okalają­
cymi przylegające do budynków pastwisko. O wejściu obcego
29

�alarmują nie psy, lecz indyki. Gospodarstwo-kolonia położona
z dala od innych należy do małżeństwa Syskich. Helena Ptaszyńska zamieszkuje u nich od 4 lat. Po czterokrotnym owdo­
wieniu, tu szukała i znalazła wybrane przez siebie schronienie.
Rozmawiamy — jak powiedziałem — nad brzegiem stawu,
w miejscu, gdzio od dłuższego czasu przesiaduje popołudniami.
Siada na szczeblu drabiny opartej o strzechę. Przed sobą ma
widok na staw pełen zieleni, wierzby, horyzont, gdzie zachodzi
słońce, widok w kierunku nie opodal położonego Gójska, na
kościół w tej miejscowości oraz na wieś Mościska, w której się uro­
dziła, przez wiele lat żyła i którą opuściła, przychodząc tu — do
gospodarzy Syskich w Maluszynie.
Na stawie wśród zieleni żółcieją mieczyki. Pytam więc o nie
na początku rozmowy. — A tak, tam coś rośnie — odpowiada ...
Urodziła się wyjątkowo mała, jako jedno z ostatnich dzieci
gospodarzy małorolnych, którzy mieli dzieci siedmioro. Rodziców
pamięta jako bardzo dobrych ludzi. W odróżnieniu od innych
w wiosce, hodowali z największym zamiłowaniem nie konie,
krowy czy owce, lecz świnie. I nazywano ich świnopasami. B y l i
biedni, chociaż zamożni, hodując dużo świń... Oto relacja prze­
pisana wiernie z nagrania na taśmie magnetofonowej :
Przebieg życia
— Matka moja nazywała się Ziółkowska. Wyszła za mąż za
Kwiatkowiaka. Ale używali nazwiska Kwiatkowscy.
Najpierw, jak rodzice tam w Mościskach nastali, to mieli
26 morgów. Tam była słaba ziemia, kartofle rodziły się malutkie.
Moje rodzice to takie byli dobre, że jak zabili świniaka, to
już ludzie wiedzieli o niem i wszyscy przyśli i rozebrali. A lojciec
pożyczył. Mama, powiada, je chowała, a ludzie poŻ3'Czką roze­
brali... A ci ludzie to tak mówili — nie umią uchować, ani nie
umią zjeść na niego. To takie ludzie dzisiaj.
Nas było dzieci pięć, a wszystkich to siedem, bo były i łojczyno... Mama przód umarła, ojciec później... Ja nie mogłam
chodzić wcale, ja na te angelską chorobę chorowała, ciężko.
Ale teraz wyleciało z głowy... Z elementa nauczyłam się też
czytać. Elementy kupił brat... A, o, b, c, d, e, f, g, o już wszystko.
Rozjechali się do Ameryki, inne się pożeniły. Zostałam sama
z rodzicami. Jak powiadam — nie mogłam chodzić wcale, ja na
te angelską chorobę chorowała ciężko. Nogi miałam pokrzywione
i nie mogłam wcale chodzić. I mój dziadek przyszedł do moich
rodziców i pojechali do Skępygo ze mną na ofiarę. Jak poszłam
i obeszłam tam w koło tego krzyżyka na tem cudownym miejscu
w Skępem, na takiej górce, taka górka wielka. I tam ludzie
ofiarę obchodzą koło tego krzyżyka. I mówi dziadek, trzy razy
trza obejść z tu dziewuszku, to ona może odzyska moc chodzenia.
Może Matka Najświętsza wyzwoli. Obnieśli mnie. A drugi raz
już zem sama na swoich nogach chodziła. To tyle widziałam.
Miałam już lata, zobym do Skępygo przyszła. Było u mnie
tyle lat, że dziecko już chodzi, a nie chodzi.
Drugie takie cudowne wydarzenie to miałam, że Matka
Boska m r u g a ł a (z satysfakcją). W Skępym! Oczami! Mru­
gała! W wielkim ołtarzu! O, było to pare lat temu, jak chodziłam
piechotą. To było na Matki Boskiej Siwnej. To było kawałek
czasu, paro już lat... Jakom patrzała, to zupełnie mrugała Matka
Boska.
Ja miałam wyjść na zakonnicę. Ale moje ojcy mnie tylko
mieli, a to ci, to wszyscy się rozlecieli. No i elito ich mial do­
chować ?
A to tak było :
Przyjechała zakonnica do Klasztoru do Skępygo i opowiedziała
mi wszystko, jak zakonnice żyją i jakie szczęście u Boga mogą
sobie wyrobić. I mnie się to spodobało. I chciałam wstąpić do
Franciszkanów.
A lojco moje, to byli dobrzy ludzie. Oj, dobrzy.
Ktoś i nie miał z nimi żyć. Nie chcieli ze żadnymi żyć, jak
zo mną. I ja ich posłuchałam. Mówią, droższe są łojcy. Męża
można nadrobić i drugiego, a łojców już człowiek drugich nie ma.
30

Ja już niemłoda była, miałam dwadzieścia i coś, kiedym się
ożeniła. Miałam śtyrech chłopów. No, już sam Pon Bóg dał.
Ten ostatni to był niedobry. Był niedobry, bo był niegospodarz
(zdecydowanie), mnie nie słuchał i nie szanował. Za moje dobre,
to mi złem odpłacał. Ja to jestem dla kożdego dobra (z pewnym
rozrzewnieniem). Ostatni się nazywał Ptaszyński. I ja się tak
muszę nazywać, bo tak wychodzi. Pierwszy to był znowu Macie­
jewski.
Adam Maciejewski ... to taki był, że słuchał ludzi, nie mnie.
Jak go kto nastroił, taki był. I drugi był dobry, mądry i trzeci
dobry. Jak bym mu s e r c a oddała! Chyba nie ma człowieka,
który by powiedział, że ja byłam niedobra dla kogo.
Jeden po drugim umierali m ę ż a . . . Jak jeden umarł, to
trzeba było brać drugiego, bo miałam gospodarkę, to sama nie
dam rady, są krowy, są świnie: szkoda tego zmarnować.
Maciejewski to taki był, że ludzi słuchał. Jak ludzie kazali
wziąć i palić papierosy, to palił, jak w karty grać, to grał. To co to
za chłop ?!
Drugi znowu się nazywał Gołębiewski. To był Gołębioski
(wstydliwie, z zażenowaniem). No, Gołębiewski się nazywał ...
Trzeci się nazywał Szczypawka ..., a to był taki chłop
gruby i tłusty! Nie myślał umierać, i ja nie myślała, że on jesce
umrze ... A jego zawiało. Pracował tam u sonsiada, bo ten sonsiad
maszynowa! zbożo i jego zawiało. Taki przeciąg był ... I już od
tej pory musioł umrzeć. Ja już poszłam do Gójska, zadzwoniłam
po lekarza i po księża w tej nocy i wszyśko.
... Jak brat poszedł do Ameryki, to ja sama w kunie robiłam
i na kuniu jeździłam, bom się napracowała. Wsiadałam na kunia,
talii dobry był, i przywoził mnie do domu ...
Mój brat nim pojechał do Ameryki, kupił sobie samouczek
polsko-angielski i nauczył się po angielsku. Nawet i ja nauczy­
łam się dużo słów angielskich: mało dziecko — charli litło, okno —
fauwildeoch.
Z tego powodu musiałam zaopiekować się swoimi rodzicami,
a przede wszystkim gospodarstwem, które opuścili moi bracia
i siostry. Zajęłam się hodowaniem świń, bo była to podstawa —
wcześniej już było mówiono — że hodowaliśmy świnie, dla świń
to trzeba było kupować. Kupowałam im jedzenie. O mój Boże!
U mnio świń było dużo, ja chowałam dużo świń — proszę pana —
ja chowałam trzy maciory. Ja im kupowałam jedzenie, kartofle,
bo tam była — jak mówiłam — słaba ziemia — to się na niej
mało urodziło, tam kartofle przeważnie były malutkie. Jo, to tyż
świniakom wiele ich nie można było dać, bo mało było i musiałam
je hodować. To było moje ulubienie ... Jak śtyry karmiki zapro­
wadziłam, to miałam z pięćdziesiąt świń, oj, to moje ulubienie!
Jak one żarły trawkę. Nieraz aż pod Gójsk poszły. Bo mówię,
to szkoda, niech one idą pomalutku, to lepiej niech sobio źrą
trawkę, to l e p i e j . Ale jak zaszły za daleko, to ja idę za nimi,
biere kawałek chleba i one wracają za mną. L e l u t k i , bose,
m a l u t k i e . . . to pogłaskałam je i idą za mną. L e l u t k i ]
Na świnie to się wola, malutkie, maluńkie, malutkie (z wy­
ciszeniem), jak te, co ma, to znów mówi się dzieoiulki! dzieciulki!
A jak potem duże, to libusie, libusie (najczulej), na koniec, to
znów woła się kiziulek (już nie tak czule).
A na krowy, to laleczka, a na owce, to piekuchna, piekuchna
się woła.
Mieszkałam po śmierci Ptaszyńskiego u Kozaków we wsi
Modrzew. (Po spaleniu się rodzinnego obejścia w Mościskacłi —
J. O.). Ja tam byłam sześć lat na Modrzewie, to krótko ...
Potem mieszkałam u Dudów, to przodem przed Kozakami miesz­
kałam ... Nie, później to już w Maluszynie.
Mnio się dlatego nie podobało u Dudów, że uni takie byli,
miałam taką maciorę dużą, i ta maciora — mów i% — będzie
wam lęgła prosiaczki, bo była prośna, będzie lęgła to prosiaczki,
ja nie spałam parę nocy przy tych prosiaczkach, żeby im się aby
chowały, no i jem, że jeich będą prosiaki te, alo daję jedzenie
świni, bo świnia moja! A oni potom powiadają, że za moją świnię,
to mi dadzą takiego prosiaczka małego. I powiadają, pani to
urośnie ... (wypowiada to słowa bez żalu). Mówię, mój Boże,

�to mówię, ja już nie wytrzymam, toć jak nie śpię i wam wycho­
wam, i na tych świniach wyglęże, toć nie gadajcie tego, co mówicie.
Ale moja maciora pięciu średniaków im dala. Jednak i tego
było mało ... Takie ludzie są! To u Kozaków tak było i u Dudów
tak było.
Obecnie mieszkam u rodziny Syskieh w Maluszynie i chwalę
sobie to miejsce...
Syscy troskliwie opiekują się rzeźbiarką, która mieszka
u nich w komórce przy chlewie, żywią ją, i co ważne — pomagają
w realizacji rzeźb, których sama już nie może wykonywać ze
względu na stan zdrowia i podeszły wiek. Ale wróćmy do relacji
artystki.
— Moje zdrowie to liche ... Czasem to śpię dobrze, a czasem

to nie mogę spać. Dzisiaj to takiem spała, że byłam nieżywa.
Nic nie wiedziałam o świecie. Akem odeschłam, już dzień
wtedy, to dla mnie najlepiej jak usnę. Już człowiekowi dosyć ...
Szczypawka znów wraca do swego życiorysu:
— Mój pierwszy mąż, Maciejewski, to żeby m n i e słuchał,
a nie ludzi, to by żył dłużej. Ale słuchał ludzi, no to dlatego
złumarł. Bp się zaziębił. Bo poszedł to wsłużyć. Jak miał w domu
dobrze, to mu kazali służyć, że tam pszenne placki zje, pieką,
dają papierosy, wódkę piją. I on się na to umarł ... Ode mnie
nic nie był starszy. On był jeszcze młodszy. Trochę młodszy,
już nie pamiętam ...
Modlę się za swoich zmarłych mężów. O, tak! I za wszyst­
kich jednakowo, bo i tamten, co niedobry był, tyż może nie

�wiedział, co on robi. J u ż mu trza darować. Jak mu już Pan Bóg
sam z mojej strony nie pamięta..
Pierwszy umarł. Drugi umarł. Każdy umarł we wieku.
A ten trzeci, to był stary, już stary. I czwarty tyż umarł.
W trzy lata, jak się ożeniłam, urodziło się jedno, ale umarło.
To było z pierwszym mężem. (Czy próbowali mieć dzieci?)
0, tak! Ale już nie, już zdrowia nie było do tego.
Nie modliłam się o dzieci przez Skępską. Ja nie pragnęłam,
bo ja się przyjrzałam u ludzi, że są dzieci niedobre. Mówię, Pan
Bóg da mi opiekę i tak jak będę żyła. J a k ą opiekę mam, to bardzo
dobrą.
Toć zdarzają się dzieci dobre, ale próbować na dobre, a mieć
ich z pół mendla? (ze śmiechem). To już nie tak dobrze.
Jak ojcy dobre, to i dzieci powinny być dobre. A tak nie
jest ...
Nie modlę się za to zmarłe dziecko. Bo ksiądz mówił, że
za takich nie brak się nawet modlić, ani nigda. Bo une są szczęśliwemi. Bo przyszło na świat i zaraz zmarłoż. Nic nie było na
świecie. Mówi ksiądz, że takie dzieci idą prosto do nieba. I trzeba
w to wierzyć, nasza wiara nas tak uczy.
Modlę się do Matki Boskiej i do Pana Jezusa ...
Do Matki Boskiej, żeby wyprosiła mi zdrowie, łaskę u Boga,
bo una ma laskę u Pana Boga, taką jak nikt ni ma. To w takiej
intencji.
Modlę się tyż do Pana Jezusa. On udziela wszystkich łask.
Do Ducha Przenajświętszego — a do Pana Boga Ojca — ba, tyż!
Boże Ojcze, my Twe dzieci
płaczem, żebrzem lepszej doli.
Bok po roku marnie leci,
my w niewoli, my w niewoli ...

A czy to prawda panie — pan tyż nie wie — że jak człowiek
umrze, to podobno jego dusza jest pomiędzy temi ludziami
To dusze pomiędzy żywymi chodzą ... Jeżeli mają ducha nie
śmiertelnego, to może tak jest ?
Jak przeznaczony do czyszczą, to odpokutuje, a jak dc
nieba, to krótko mieszka w czyszczu. I pójdzie do nieba. A jaa
do piekła, to n a w i e k i podobno ...
O mój Boże, daj Boże, żebym poszła do nieba (żarliwie)
Daj Boże, o mój Boże ... Rada bym, żeby moja pani tyż poszła
Bo je dobra.
W Gójsku w ołtarzu jest Serce Jezusa, a w bocznych —
Matka Boska, Pan Jezus i Święty Józef. Zawsze się do nich modlę
Modlę się ja najwięcej na wieczór. Rano, jak mnie zacznie
dusić ta astma, tak mnie zmęczy, to już nie otworzę pyska nawet
Bo jak mnie weźmie kasiel (kaszle), nie mogę skończyć.
Odmawiam pacierze do Serca Pana Jezusa, do Matki Boskiej
Opieki, rozmaite.
Mówię nieraz:
Wszystkie nasze dzienne sprawy
Przyjmij litość Boże Prawy
A gdy będziem zasypiali
Niech się nawet syn nasz chwali.
Pan Bóg ma więcej niż rozdał. I mnio będzie wiedział, jaj
wynagrodzić.
Największa Radość Moja? J u ż nie będę mogła mówić ...j
Już muszę płakać ...
Żeby się dostać do n i e b a !
Trudno byłoby orzec, czy Helena Szczypawka (tak ją nazy­
wam, ponieważ jest to nazwisko trzeciego męża, którego uznała)
ma lub miała swoje obsesje męskie czy „seksualne". Oto jej od-

I I . 3. Świnie i pasterz, drewno lipow-e, malowane, wym. od 10x16 cm do 15 X 20 em.

32

�powiedź na pytanie „testowo" — K t o bywa lepszy, kobieta czy
mężczyzna ?:
— To zależy, jaki człowiek — baba dobra i chłop dobry, ale
jak który ...
No, ale kodeks moralny Szezypawki jest bogatszy. Oto pod­
stawowe stwierdzenia etyczne w t y m kodeksie.
Pojęcia etyczne
— W Zaszczytowem jest Kościół pod wezwaniem Świętego
Wawrzyńca Męczennika, żywcem oprawianego, tam do niego
się modliłam. Teraz chciałabym do Gójska mieć zamiar pójść,
może odpocznę, może pogoda będzie. Rada byłabym wyspo­
wiadać się, bo nieszczęście było, na Wielkanoc była wielka słota.
Spróbuję się tam udać.
Wiele się nie zadawać z ludźmi. Wiele nie trza dzisiaj mówić
ludziom, bo prawdy nie powiedzą. Powiedzą inaczej i robią
inaczej, w błąd człowieka wprowadzą ...
Ci co mnie okradli, to nie są dobrzy. Raz tacy pożyczyli,
a przyrzekali, że oddadzą, że wynagrodzą, a teraz nawet nie
przyjdą powiedzieć, żeby poczekać. Jednemu pożyczyłam dwa
tysiące, drugiemu stery, trzeciemu pięć tysięcy, bo ja miałam
pieniądze. Świnie chowałam, później rzeźbiłam. To już będzie
parę lat, jak pożyczyłam, a tera nie chcą oddać. Przeszły lata
i nie oddają ...
W kodeksie moralnym Heleny Szezypawki trzy wartości
uznano zostały przez nią jako najważniejsze:
— Honor mieć, uszanowanie u ludzi i sławę. To je najważ­
niejsze. Sława, to znaczy, żeby ludzie dobrze o człowieku mówili,
sprawiedliwie. A honor? Przecież jest „Honor Marija" ... Żeby

człowiek był czysty, żeby był wysławiony od ludzi, że to dobra
dusza ...
Rzeźb swoich to ja nie wykonywałam dla sławy! Nad któ­
rymi pomyślałam, to zrobiłam ...
Robić im, ludziom znaczy, dobrze! Liświacza to ja nie lubię
szanować. So takie, t u z a p a l i , t u z a g a s i . Liświacz, to
taki f a r y z e u s z , to on się samochwali, a nigdy nie przyjdzi,
jak mówi. To taki człowiek! To łun wodę pije. Tak. Nie lubię
tych faryzeuszów, wolałabym nie patrzeć na takiego człowieka.
To, żeby człowiek miał poważanie, to jest ważne. Jak czło­
wiekowi odbierzesz honor, to odbierzesz mu życie ...
Jakby co gadał na mnie, że ja tam ... łajdacze, tak nie tak,
to mnie to nie obchodzi, bo ja tego nie robię. Jakby kłamał, to
mnie to nie obchodzi ... Za nic ni mam tego człowieka, że kłamie,
ale ci gniewać się na niego nie wolno. Pan Jezus nie kazał się
gniewać ...
So dziś dzieciaki bez wychowania ... Trzeba wiedzieć, oni
chodzą do szkoły, ale Bóg broni od szkoły takiej. Co uważa Pan?
Przyjdzie taki i przymierzy mnie do siebie i powiada — o, jaka
malutka wyrosła. Mój Boże, to ja winna, żem malutka. Mój
Boże, ni za wielki nie winien sobie i malutki nie winien, jaki go
Bóg dał i wyrośnie, i jo. I trzeba Bogu dziękować i tylko honor
swój postawić, żeby być c z ł o w i e k i e m , nie osiustem i nie
kłamcą. Toto powinno człowieka sławić.
Spróbujmy poznać jeszcze odczucia estetyczne Heleny
Szezypawki. Odczucia te ściśle się wiążą z jej wyobrażeniami
religijnymi i etycznymi. W t y m , co mówi, powtarza się często
słowo ładny, jak mi się wydaje, jest ono dla Szezypawki jedno­
znaczne ze słowami — dobre i dobro.

I I . 4. Świnie, drewno malowane, wym. od 7 X 10 cm do 15 X 20 cm.

1

33

�Pojęcia estetyczno
— Ładne to są topole, grube już ładne, lata musiały rosnąć ...
(rozmowa w czasie spaceru) ...
O, jakie ładne te jarząbki, zakwitły, z togo owocu robią
takie smory czy cuś na smarowidła jakieś do chleba ...
Najbardziej podobają mi się róże. Dlatego, że są ładne.
Te kwiaty, co rosną na łąkach, też ładne (bez przekonania).
Rozmaite. Ale już nie są tak ładne jak róże. Nie!
Różowo, czerwone, to najpiękniejsze kolory, ale 'i niebieski.
— Dlaczego niebieski ? — Bo ładny. — A żółty kolor ? — Też
ładny.
— Dlaczego babcia maluje jeźdźców na czarno.
— Czasem, jak ta farba nadaje się na czarno, to tyż maluję
na czarno.
(O krajobrazie:) — Górzysto, to mi się nie podoba. Dlatego,
że to już nie je tak ładnie, bo na dole już nic nie widać za górą. —
— No, ale można na górę wejść i z góry popatrzeć. — Nuu, alo
to ciężko wejść, to ja już tam nie chcę wchodzić i oglądać ...
O, jak widzi wszystko daleko, o, jak tu, tam — Gójsk widać,
o, to ładnie.
Z drzew to mi się podoba lipa. Dlatego, że ona ma swoje
kwiaty takie, co nawet dobre są na herbatę.
Brzoza? Tyż dobra (niezdecydowanie). Ładna i choina,
i jeglija. Las łubie jak są jagody, bo jagody to lubię zbierać.
Najpiękniejszy to jest m a j . Dlatego to, że wiosna idzie piękna.
A zimy nie lubię, bo zimno. Nie, togo nie wytrzymuje.
(O szronie na oknach:) — Prawie że niektóre nawet i ładne.
Nawet ładne te kwiaty, taki rys ładny mają. Ale to jest jednak
niedobre, bo to zima ...
— Czemu nie popatrzę, popatrzę ... Nuu, i mówię se, żeby
takie wyrobić ładne kwiatki ...
Człowiek jak jest taki średni to ładny! Żeby był podług
wysokości kształtny i grubości szeroki. Mnie się podoba jak jest
wszystko takie podług siebie. A jak już są takie niekształtne,
to mi się nie p o d o b a ! Za szczupłe nieładne i za grube nie­
ładne ! Tylko takie ś r e d n i e ! ... Tak, jak moja (mowa o Syskowej, która obecnie opiekuje się artystką), to ł a d n e ! No i żeby
byli trochę rumiane (Syskowa ma bladą cerę), jak takieś blade,
to już nie wydają się ładne ...
— Pyta pan o zielone oczy. Odpowiem od razu: to takie
k o c i e oczy — zdradliwe. To niedobre oczy, to takie naprawdę
zdradliwe (mówi to jednak ze śmiechem, z właściwą sobie weso­
łością). O, niebieskie oczki, to ł a d n e ! Tak, ładne są oczki
niebieskie ... I ... czy ja wiem, takie, jakie mam ja (wesoło).
Inni tyż mają takie ł a d n e , niebieskie oczki.
— A jakie oczy ma babcia ?
— Ja tam mam piwne (mówiąc to, przygląda się moim
oczom).

— Piwne?
— Ko, j o !
— E, przecież są b ł ę k i t n e .
— Tak?
— Tam!
— Nu, m o ż e ? ? ?
I wpatruje się w moje oczy, które nie są nawet szare
saj
właśnie piwne i przekrwione. Osłaniają je ponadto przyćmiona
okulary ...
A jakie mają oczy krowy ? One mają — odpowiada Szcza
pawka — oczy m ą d r e , one widzą wszystko. One rozumieją
jak oczy baranów i świń, wszystko, co spotkać je może od czło
wieka. Oczy krowy rozumieją więcej niż oczy barana. Bo krowi
doi się parę razy na dzień ... A barana zarzyna raz do roku . I
Krowa to jest bardzo myślące stworzenie. Ona w i d z i i rozumie
zamiary człowieka. Tylko ona, żadne inne zwierzę. Nawet ko
tak jak krowa nie zrozumiał zamysłów człowieka... Tyłki
krowa potrafi przyglądać się człowiekowi. I o n a go widzi i stalą
obserwuje. Właśnie krowa! To stworzenie, które nazywają
bydle, chociaż cenią je bardziej niż dzieci. A stratę krowy opla*
kują mocniej niż bliskiego człowieka. Ja to rozumiem, ale i sil
zadziwiam: bo po co mówią na krowę — bydle ?.
Piękna krowa, to wiadomo, ma wymię pod sobą d u ż ej
Cycki jej są zdatne i miętkie do dojenia ... U niej różki powinny;
być ł a d n e . No, żoby była ł a d n a !
Zaś konik, żeby był ł a d n y , musi być p ł a s k i , k r ó t ­
k i e g o łba, a karczek musi nosić w g ó r z e . Powinien byd
maści gniadej. Jest wtedy naprawdę ł a d n y ! No, kasztan tyż
ł a d n y ! Oj, ł a d n y . . . — A koń biały? — Nie. Nie!—Dla-1
czego ? — Bo już ono t a k ą grykę mają na sobio (gryka w kułturzo
chłopskiej jest symbolem nędzy i niedostatku). W pańszczyźnia­
nych czasach i później chłopi wypiekali chleb nie z żyta, lecz:
z gryki. Nie opodal Sierpockiogo na białego konia mówią wprost — j
ŚMIERĆ ...
— Grykę mają — powtarza artystka. —• Takie placuszk
mają na sobie białe jak kwiatki gryki, s ą t e k o n i e n i e
ł a d n e ! ... Bida (czyli takie konie) schodzi się z nędzą
A p ie
n i ą d z e t o s i e s c h o d z ą z r o z k o s z ą . — Koń jest
przedmiotem największej fascynacji artystki, zwłaszcza koA
z jeźdźcem. Wydaje się to zaskakujące dla mieszkańców miasta,
lecz na wsi nie jest odosobnione, spotykane zwłaszcza u rzeźbiarzy
zamieszkałych w różnych częściach kraju .
2

A oto co artystka mówi o innych stworzeniach. — GĘSIAKI
. . . t o ł a d n e b a r d z o stworzenia. Są ł a d n e z a w s z e !
Jak one umieją ze m n ą rozmawiać. One mi wszystko powiedzą.
One m i nawet powiedzą, jak gęś wysiadywała je. Jak z nimi
r o z m a w i a ł a . A poza t y m są to stworzenia, które umieją się
nakarmić s a m e . Une potrafią pokazać, jak matka na gnieździ
głową ruszała ... Jak myślała o tych małych gęsiakach ... W cza
sie rozmowy przywołuje do siebie chodzące w pobliżu stadi

�— Doprawdy ?
— Ja panu powiem, może rzeczywiście Pan Jezus zwraca
uwagę i na takiego bocianka. Czy ja wiem ? Wiem jedno, że gnia­
Kieruję rozmowę na temat ptaków. Oczywiście zapytuję,
zdo bocianowi należy wiązać, a nie zbijać żelaznymi gwoździami.
co myśli o skowronku.
Można go umieścić na bronie laskowej (jak wiadomo bez gwoździ
— Skowronek, to ł a d n e stworzenie. O n tak ładnie się
żelaznych), można wreszcie zrobić mu gniazdo na kole od wozu,
krąży. I ... Wyśpiewuje. A jak skrzydełkami robi, to i w y ­
usuwając z koła obręcz i tuleję z piasty ... Wtedy w gniazdo
sp i e w u j o. Taki to jest un skowronek.
grom nio uderzy! Tyle to ja wiem ... A żeby był gwóźdź żelazny
Zaś jastrząb, o, to p a s k u d n o s t w o r z e n i e . — Dla­
w jego gniazdku, to on mówi — (że grom) trzaśnie! A więc
czego ? — Jak to dlaczego ? — On dusi gęsiaki i kurczaki. — Czy bocian wie, iż gdy będzie żelazo — grom trzaśnio. Jego możli­
mimo to jastrząb jest ptakiem wyglądającym ładnie (szykow­
wości opiekuńczo uzależnione są więc od zachowania ludzi, którzy
nie). — NIE!!! Natomiast boeianek to jest stworzenie ł a d n e .
oczekują jego „mistycznej" opieki. Na ten temat napisano wiele,
Dlaczego ? — Bo on jest ł a d n y . — Dlaczego ? — Bo przy­ a i ja dałem się w to wciągnąć. Życzliwego czytelnika odsyłam
chodzi już wiosną i k l e k o c z e !
do mego tekstu na temat ofiar z bocianich łap składanych na
— Prawdą jest (zapytuję), że bocian chroni zagrodę, dom,
drzewach strzegących chłopskich gospodarstw .
obejście od g r o m u ?
Ale artystka nasza inny ma stosunek do bociana niż etno­

gąsiąt i z każdym rozmawia po swojemu, w sposób nie do prze­
kazania.

3

— Tego to ja nio wiem! Nic o t y m nie wiem.

grafowie śledzący relikty dawnych pogańskich wierzeń — do mi35

�tycznego „Wojtka". Traktuje bociana tak jak się na wsi traktuje
mysz czy kota.
Artystka — mimo że rzeźbi chętnie bociana — ustawia go
w hierarchii wartości związanych ze zwierzętami poniżej konia, kro­
wy,nawet kury lub gęsi, nie mówiąo już o świni, którą ceni najwyżej.
Właśnie świnie w hierarchii wyznawanych przez nią wartości
estetyczno-etycznych (bynajmniej nie utylitarnych) zajmują
naczelne miejsce. Najwyższą pozycję, punkt odniesienia dla
oceny otaczającego ją świata.
Znając niejednego artystę, w szczególności chłopskiego,
przyznaję, po raz pierwszy spotkałem się z tak kategorycznym
i odbiegającym od ogólnie obowiązujących norm — wyznaniem
szczególnej postawy estetycznej i zarazem e t y c z n e j . Taka
ocena świni, której nadaje się u nas tyle znaczeń o charakterze
oszczerczo-pejoratywnym, jest prawdziwym ewenementem kul­
turowym, jest czymś wyjątkowym, niebywałym. Postaram się
dalej wykazać związek między tą postawą artystki a jej d z i e ­
ł e m rzeźbiarskim.
Wróćmy jednak do opinii artystki na temat stworzeń.
Zgodnie ze stosowanym wcześniej kwestionariuszem, pytam
artystkę o najwiotsze i najbarwniejsze stworzenia, o motyle
i ważki.
•— A co to takiego te ważki ? Obecna przy rozmowie dziew­
czynka, chodząca do szkoły i znająca dobrze ważki, podpowiada
babci o co chodzi. Ale jest to daremne. Szczypawka odpowiada:
nie interesowały mnie te w a ż k i ! Ani motyle. To szkodniki
i już. Chociaż mają, mają takie oczka, takie graniaste. Ale te
białe — chociaż największe z nich szkodniki, bo zżerają kapustę —
one są ł a d n i e j s z e . . .

J e ż ! O t o n i ! One p o d o b n e s ą do d i a b l a
My go nazywamy złym duchem (ale mówi to pogodnie, be
złości). To zły duch, taki jeż. To marne toto! P a s k u d n i
— Za to są k o s y ładne! ... One tak ładnie śpiewają.
No, i z a j ą c z e k też jest ł a d n y ...
Ale artystka najczulej, z całą tkliwością zwraca się do zwii
rząt z najbliższego otoczenia — gospodarczych.
Dzieciulki chodźta, chodźta moje z b a w i e n i e — móii
to do gąsiaków, które w czasie rozmowy kręcą się gromadni
wokół nas. — Taki gąsiak, to pokaże nawet, jak kwoka na jajk
pożywała. Pokaże, jak łebkiem otrząsała, jak się martwiła ii
jajkach ... Wszystko m i taki gąsiak pokaże. I to tak rozumj
łajdak (mówi to z ogromną czułością).
Na gęsi woła się buchny, libuchny, l i b u o h n y , l i b u l
k i , d z i e c i u l k i (bardziej niż czule).
Pieki, pieki, piekulki ... Tak woła się na owce i barany. A ii
indyki woła się gulusie. G u l u s i e ! A na kaczki, to tasiuchn
t a s i u c h n y . . . No i na kury cipulki, cipulki, dzieciul
dzidziusie...
Wróćmy jeszcze do poglądów artystki na temat jej stosunM
do świń. — Jakem młoda była, najlepiej podobały m i się Świna
żeby je chować ... Mnie świnie to się słuchały. Jak ja jem po
wiedziałam
jak było brak je zająć, to ja poszłam i mówił
m a t u 1 k i chodźta! Wzienam kawałek chleba, dałam im ta
kawałek chleba i one p o s z ł y z a m n ą . . . Ojej, hodowała!
ich dużo i mnie rozumiały. Wszystko rozumiały.
Jakem poszła do miasta, to jakem przyszła, to przyniosłaj
im paczkę cukierków. I poklękały wszystkie na próg. Bo to bj
ten punkt od izby do tej jeich szopni. A ja i m dawała i tak gryzłj
I tak g r y z ł y . Tak lubiłam się im przyglądać, jak g r y z ł j

U. 7—9. H . Szczypawka przy dopiero co wyrzeźbionym koniu z drewna topolowego, wym. 105 X 100 cm.

36

�To były i są moje najulubieńsze stworzenia. Ja już lubię tylko
toto i gąsiaki.
Nie żywego nie mam swojego. Ba! Będę komu przeszkadzać ?
W kontekście tego, co było mówione poprzednio o stosunku
artystki do zwierząt, Czytelnik czuje, jaką ma to pełną goryczy
wymowę.
— Nawet nie ma pani kota ?
— Jak ? Tchy, tchy! Żeby m i pod łóżko nasrał ... Zryć mu
jednak dam, bo przychodzi. Skwarków mu dam i , i , i wygnam
go precz na dwór!!!
Nic nie mieć swojego. Być za wszelką cenę sobą. Być, a nie
mieć. Być i tylko być. Może słowa te określają w jakiś sposób
wymiar osobowości Heleny Szozypawki, jej poglądów etyczno•estetycznych, wiążących się integralnie ze sobą.
Posłuchajmy jeszcze o doznaniach artystki, o jakich nie­
często ma się okazję usłyszeć.
— Lubię patrzeć czy słońce zaszło na pogodę, czy na deszcz.
Kiedy na deszcz, to się s m o l i punkt nad zachodem, a na po­
godę to zachodzi jasno ... Ja widziałam już, że niebo było całe
w z ł e j k r w i. Rano same bumby na świecie byli — tak panie
było. I budziłam swoich łudzi, żeby zobaczyli to rano. I zobaczyli,
co się dzieje. Świat trząsł się cały i we krwi był cały. K r e w
c a l k i o m b y ł a ! I j a widziałam to! Same bumby, sama krew,
aż strach było na to spojrzeć! — Artystka miała wizję tę kilka
lat tomu w czasach pokojowych.
Dzieło
— Lubiłam to, świneczkę zrobić. A i gęsiaki. Pełen koszyk
zabrała ich „Kultura". I koszyczek zrobiłam taki i m ładny
i włożyłam im pełno w ten koszyczek i zabrali!!!
Ja to mam wrodzone ... Miałam dwanaście lat, to ja już
konika odrobiłam, co jechał ... I krowy odrabiałam ... To już ja
miałam takie wrodzenie!
Ci, oo jadą na tych koniach, to dragony, żołnierze, kozaki.
Te kozaki mieli takie małe koniki, niskie, a te dragony, to wy­
sokie kunie i oienki*.

Szczypawka, kiedy była dziewczyną, robiła wozy i naj­
trudniejszą rzecz — koła ze szprychami, dzwonami i piastą.
— Mój łojciec to robił, a ja się temu przyglądałam, a potem
już umiałam robić to sama (do dziś potwierdzają ten fakt męż­
czyźni z okolicznych wiosek). Łojcieo robił tyż kubełki z klepek,
co jest jeszcze trudniejsze ... No to i ja nauczyłam się robić
kubełki. Z klepek je robiłam, tak jak to bednarze robią i klepki
ściskają obręczami ... Te obręcze zamawiałam gotowe u bed­
narzy i kowali.
W rejestrze umiejętności artystki znajduje się również
zdolność wypłatania zgrabnych i misternych kapeluszy, chro­
niących żniwiarzy przed słońcem, a także plecenie koszy i wy­
konywanie odzieży bez korzystania z usług krawców. Ale
Szczypawka mimo swych wyjątkowych umiejętności i aspiracji
artystycznych (a może właśnie dlatego) — nie przywiązuje
większego znaczenia ani do wykorzystywanych narzędzi, a t y m
bardziej do „preparowania" tworzywa (doboru i suszenia drewna,
wyboru farb oraz dodatków przystrajających jej dzieło).
— Robię — uważa pan — jak jakie drzewo popadnę. Co kto
ma, to od niego wezmę i kupię, i zrobię ... Wystarczy mi, jeśli
drewno przez pół roku poma"u wyschnie (inni rzeźbiarze prze­
znaczają na to nieraz i więcej niż dwa lata, mało tego, drewno
na powierzchni kory systematycznie nacinają, aby schło umiar­
kowanie, wreszcie kryją je w plewach, które jeszcze bardziej
opóźniają właściwy procos schnięcia).
Ambicje Szozypawki nie wiążą się z technologią, w rzeźbach
zdarzają się pęknięcia, malatura kładziona jest niestarannie
(głównie lakiery podłogowe, czarna farba do malowania wozów
i biała do okien i drzwi) i to też sprawia, że jej dzieło fascynuje
surowością, prostotą i szczerością.
— Najchętniej rzeźbię w drewnie lipowym albo kasztano­
wym — to się nadaje do robienia (rzeźbiarze chłopscy bardzo
rzadko posługują się drewnem kasztanowym). Brzoza to już
twardzizna. Jak jest suchawa, to pomału się w niej coś zrobi
i nie popęka okrutnie.

37

�Helena Szezypawka wszystkie swoje narzędzia trzyma pod
łóżkiem w pomieszczeniu w pobliżu chlewa. Tam, wśród gwoździ
ma siekierkę, nóż składany z dodatkowym trójkątnym ostrzem,
pilnik do ostrzenia siekiery oraz jedno zdarto, płaskie dłutko.
Chciałaby bardzo mieć nowe, przyzwoite dłuta, prawdopodobnie
0 wklęsłych ostrzach.
— Dłuta by mi się przydały, żebym mogła lepiej rzeźbić.
— Rzeźbię tak jakbym musiała, tęsknię do tej roboty i sama
muszę, muszę (pogodnie), muszę zrobić (wesoło). Rzeźbię no­
żykiem, potem resztę się zrobi, bo tak to siekierką, łonśniczkiern,
dłutkiem ... Mam siekierkę, niedużą, ale i niemałą ... To złe
dusze przychodzą. I k r e w piją. Komary to też zle dusze.
Bo k r e w piją.
— Rzeźbię jak już chłodno, po południu. Rano to tak,
jeszcze się nie dośpię, bo mnie kasiel zmęczy bez noc. To później,
to mi pani przyniesie trochę pożywienia, to trochę zjem. Ba,
a jak trochę zjem, no, to m i się spać zachce, to muszę się prze­
spać. To paciorek mówię, to tak. I przespać się. Jak się prześpię,
to później wyliżę na dwór. To gęsiaki trzeba popaść, no (apa­
tycznie). No, tam sporządzę kartofle, bo same to się boją.
1 tam taki „par ładny". To tak się w y ź r ą. A ja na to lubię
patrzeć, jak tak się wyźra ... Joj, noj ... to nie moje ... (z westchnie­
niem i przekonaniem). Jak je nakarmię, to kłusa lecą do wody.
A jak tam ni ma wody, to przyjdą do domu i się napiją, a ja
za nimi ... później spać idę.
Rzeźbię po południu (niezdecydowanie). Na obiad jem, co
je czasem, czasem ryżu ugotują, sukrem posypią, czasem pla­
cuszków upieką, bo się chlebek naprzykrzy, a czasem kartofel­
ków, jak dobre. A tera ich ni majo ...
Po obiedzie rzeźbić mi się nie chce .... J u ż nie mogę ... Na
drugi dzień, albo wcale tego dnia ... O trzeciej zacznie się, o piuntej czasem ... Ja tam trochę podziabię. Podziabię i cóż — mówię —
do tej pory człowiek męczył się, to już nie warto się tera męczyć ...
Ja może — mówię — dziś albo jutro się skończę, już ten, już tego,
go nima ... Mam już 78 lat (rozmowa miała miejsce w 1975 r.).
To są już lata. Ja mówię, nie potrzeba się męczyć ta.k długo.
Czasom to śpię dobrze, a czasom to nie mogę spać. Dzisi,
aj, to takem przespała, że byłam nieżywa chyba. Nic nie wie­
działam o świecie. Akem odeschłam, to już był dzień ... Wtedy
to dla mnie najlepiej, jak ja tak usnę ... To już człowiekowi
dosyć.
Humor, żeby człowiek miał i sławę, żeby nie przeskrobał
jakiego ... i miał uszanowanie ... Staram się być sławną, tak
jak ja to lubię.
Mnie tam już mało interesuje jak inne robią ... Wójcik
(Wł. Wójcik z Osówki) to podobno takie cóś odrabia, to na cały
świat się rozchodzi. Podobno umie odrobić. Ale nie wiem, czy to

prawda ... Wójcik żyje t u niedaleko i un tyż rzeźbi ... Razem
widziała jak niósł na wystawę. To był świniak i ptaszki, takie
rozmaite. Świniak mi się podobał. Ładnie wyrobiony, tak jak
żywy! Krowy tyż wyrabia, takie leżące — czy podobały się —
tak, tak (lekceważąco) ... Widziałam tyż, jak taki Rośkowski
(M. Ruszkowski) rzeźbił z Sierpca — może go pa.n znał — już
dawno nie żyje. On rozmaite rzeźbił, czasem to m i się nawet
spodobało ...
•
Ale rzeźbić krowy to nieważno ... Rzeźbić trzeba to, co się
chce i uważa. Jeżeli jest taka rzeźba, że m i się podoba i uważa,
że się ludziom mądrym spodoba, to mnie cieszy ...

Podejmijmy wreszcie próbę analizy dzieła Heleny Szczy-i
pawki.
Analizę tę pragnąłbym rozpocząć od rozpatrzenia dzieła
wyjątkowego, które wykonała na mój powtórny przyjazd do niej,
w dniu 22 lipca 1975 roku. Jest to figura konia bez jeźdźca,
wyjątkowo duża jak na artystkę. Ma ona bowiem 110 cm wy­
sokości a 105 cm długości, podczas gdy Szezypawka ma 155 cm
wzrostu.
Tułów tego konia, jakby dotykał monolitycznie zbudowa­
nego torsu, który stanowi wraz z przednimi nogami jedną zwartą
całość. Głowa jest montowana, wpasowana przy pomocy czopu!
i dwóch gwoździ, które zarazem wyobrażają oczy, czaszkę
wieńczą przybite do karku uszy. Wspiera się zaś przód tego
konia na potężnym tułowiu, obłym bloku. Natomiast od tyluf
tułów ten wspierają nogi wpasowane z zastosowaniem techniki
ciesielskiej, takiej jak przy - łączeniu belek przy konstruowaniu
budynków mieszkalnych. Do nóg konia domontowane są płaskie
drewienka — kopyta. K o ń ten ma ogon z naturalnego włosia.;
Jest to kita zawiązana na supeł. I jest pierwszym przejawom
odejścia artystki od dotychczasowego zwyczaju dorabiania ko­
niom k i t zwisających. W rzeźbie tej posługiwała się artyrstkaj
od początku do końca materiałem obrabianym narzędziami, nie"
korzystając z form naturalnych, takich jakie można zaadoptowa
z odpowiednio dobranych form pnia z odroślami — gałęziami
(z takiej techniki korzystała przy rzeźbieniu przede wszystkim
bocianów, a także jeźdźców — „dragonów, kozaków, żołnierzy").
r

Słusznie pisano o Szczypawce, że rzeźbi posługując się
siekierą, ale nie wyczerpuje to rejestru używanych przez niaj
narzędzi. Korzysta bowiem z dłuta, a nawet ze świdra (o śred-1
nicy 2 cm), którym wierci otwory na ogony wykonane z koń-j
skiego włosia. Ewenementem w wiejskiej twórczości rzeźbiarskiej j
jest świadomy dobór przez Szczypawkę narzędzi w zależności:
od celu, jaki sobie stawia. W niektórych przypadkach wykorzy­
stuje formę naturalną — np. rzeźbiąc bociany czy postacie \

I I . 10—13. H . Szezypawka pokazuje wyrzeźbione przez siebie ptaki: gąsię, skowronka, bociana i słowika. Rzeźby w drewnie lipowym,
malowane, wyk. w latach siedemdziesiątych.

38

��jeźdźców (tuiów rzeźbi w pniu, natomiast rozgałęzienie konarów
wykorzystuje jako nogi postaci) — w innych przypadkach po­
dejmuje skomplikowane i wymagające wyjątkowego kunsztu
technicznego działania konstrukcyjne (jak choćby w budowie
bryły konia).
Przypadkowego widza najbardziej intrygują w rzeźbach
koni ogony z naturalnego włosia. Geneza takiego rozwiązania
wiąże się zapewne z powszechnie spotykanym zwyczajem docze­
piania ogonów i grzyw z sierści zabawkom — konikom,' sprzeda­
wanym do dziś na jarmarkach, szczególnio południowej Polski.
Jak twierdzi artystka, zaczynała rzeźbić od koni i im jest
wierna do końca. Wynikało to z pragnienia posiadania tego,
co w ozasach jej młodości było „zabawką", największą atrakcją
jarmarków. Ale donioślejszą bez porównania sprawą jest to,
że Helena Szczypawka należy w Polsce do zupełnie wyjątko­
wych twórców, którzy uznali za najważniejszy dla siebie temat
zwierzęoia. Artystka szczególną rolę wyznaczjda t u świni.
Niestety, kuratela najrozmaitszych oficjalnych mecenasów
sztuki ludowej spowodowała, że artystka musiała zrezygnować
z rzeźbienia świń i rozpocząć pracę nad całkiem obcym dla niej
tematem — łabędzi. Ale nawet i w t y m obojętnym dla niej
temaoie zdobyła się na własne, ciekawe rozwiązania.
Na ogół rzeźbi ptaki jako monolite bryły, pozornie „wyjąt­
kowo niestarannie". Od tej rzeźbiarskiej zasady odchodzi tylko
czasami. Ptakom, które nie są jej bliskie (jak np. łabędzie),
stara się nadać ohociażby kolorystyczną formę zgodną z życze­
niami klienteli. W swoim czasie zarządano również od niej, aby
zaozęła rzeźbie gołębie. I były to pierwsze ptaki, którym posta­
nowiła przyprawić skrzydła. („Tamte ptaki, co zaczęłam robić,
to gołumbki frugające, a te inne to sobie siedzą i dlatego nie
mają żadnych skrzydeł.").
O ile wcześniejsze rzeźby Szczypawki były wykonane z drew­
na odpowiednio dobranego i przysposobionego, to obecnie, pod
koniec swego życia robi je ze swoistą „nonszalancją", na skutek
czego pękają w najbardziej nieoczekiwanych miejscach ...
Głęboko to wzruszający moment w jej życiu. Twórczość,
która stała się Jej najważniejszą sprawą. Twórczość artystki,
która prosi Boga, aby mogła rychło umrzeć.
O jej twórczych uniesieniach mówią i wspomagają ją ko­
lejno wybierani przez nią opiekunowie (aktualnie rodzina Syskich
w Maluszynie). I oni też w głównej m-erze przesądzają o t y m ,
że artystka Szczypawka może nadal tworzyć.
Prawdziwą ozdobą twórczości artystki są obok postaci
zwierząt — rzeźby kapłanów. Rzeźby te pochodzą z lat pięć­
dziesiątych i sześćdziesiątych. W t y m to czasie artystka rzeźbiła
oprócz świń figury już nie mężozyzn z sumiastymi wąsami,
zawsze podkręconymi do góry (wspominanych dragonów, koza­
ków, żołnierzy), lecz właśnie księży. Są to figury monolityczne,
zwarte, samoistne. Żadni jeźdźcy na koniach ...
W prywatnej kolekcji Aleksandra Jackowskiego miałem
możność poznania dwóch wizerunków księży, jakie wykonała
Szczypawka. Jednym z nich jest postać (wys. 35 om) z opuszczo­
nymi dłońmi, przylegającymi ściśle do ciała. Rzeźba ta została
pomalowana na biało. „Zdobi" ją tylko czarno pomalowany
biret. Twarz prawie nieoznakowana, zagubiona, nijaka. Stopy
niewidoczne. Jest to wizerunek kapłana w komży, kapłana peł­
niącego swoje liturgiczne role. Druga zaś rzeźba jest poprzedniej
zaprzeczeniem, jest zasadniczo inna. Ręce ma umocowane ru­
chomo, stopy obute, wyraźnie zaznaczone. Twarz pomalowana

z lekkim zaczerwienieniem policzków, oczy, uszy, podbródek
i nos wyraźnie wyodrębnione i zaznaczone. Cały tułów zamalo­
wany jest na ciemno, ma więc kolor bliski barwie sutanny i jest
to niewątpliwie wizerunek księdza widzianego na co dzień.
Obok „świątków", „świętuchów" — są to tematy, które
ściśle nawiązują do pojęć religijno-etycznych artystki. W dzie­
łach tych zawarta jest kodyfikacja jej prostej, żarliwej i kon­
sekwentnej postawy moralnej. Zachodzi t u bliska, jeśli nie bez­
pośrednia więź między dostojeństwem jej „pacierzy" a sterylną,
w pełni konsekwentną formą rzeźb, zwłaszcza wspomnianych
dwóch kapłanów.
Na zdjęciach widzimy artystkę okutaną w chustkę i spódnicę
własnego kroju i szycia. Wygląda bardziej niż ubogo, wręcz
biednie. Ale na innych zdjęciach, w lekkiej kretonowoj sukience
wydaje się znacznie schludniejsza. Tę sukienkę założyła na
22 lipca 1975 r. Tegoż ranka — mimo trudnych warunków —
umyła się po raz pierwszy od roku. Fakt ten zbiegł się z ponow­
nym moim przyjazdem do artystki.
Nie piszę o tym, by kokietować czytelnika intymnymi
szczegółami z życia artystki, lecz by zwrócić uwagę na więzi,
jakie istnieją dziś między współczesną twórczością „ludową"
a bodźcami pochodzącymi z zewnątrz, nie z własnego środowiska.
W przypadku naszej artystki krąg ludzi rozumiejących i doce­
niających jej twórczość sięga po Nowy Jork, mały natomiast
rezonans budzi wśród miejscowej społeczności. Helena Szczy­
pawka zdaje się rozumieć to, lecz nie do końca jest przekonana,
że istotnie znają jej rzeźby i cenią gdzieś w USA czy Belgii.
Pyta, czy to rzeczywiście możliwe. W ostatniej rozmowie sta­
ram się ją o t y m przekonać.
Fascynuje mnie zarówno biografia Heleny Szczypawki,
której udało się przełamać najsurowsze restrykcje konformizmu
życia w społeczności wiejskiej, ale jeszcze bardziej zadziwia jej
mądrość i inteligencja, sprawiające, że nie rezygnując w niczym
ze swych etycznych przekonań, chroniąc z całym samozaparciem
wartości moralne — dostosowuje się do warunków, jakie jej
narzuca współczesne życie.
Żegnając się ze mną, Helena Szczypawka wypowiada nastę­
pujące słowa:
— Jeszcze chciałabym zrobić jednego konia. Nio. Nie jed­
nego, ale wiele! — Nie wiadomo, jak m i tam zdrowie pozwoli ...
Jak bym była zdrowa, to lubię straśnie robić! Ale jak bym nie­
zdrowa, to ... — A potem dodała, i były to już ostatnie słowa,
jakie od niej usłyszałem:
Tylko z Bogiem przez życie ... Tylko w i a r a człowieka
uszczęśliwia, a nie żaden majątek.

*
Chciałbym jeszcze powiedzieć, że dzieło — szczególnie tak
zwane współczesne, nawiązujące do „modnych kierunków" roz­
woju sztuki — może być wątpliwe, budzące sprzeciw czy po
prostu mierne. Jak wiadomo, nasze sposoby pomiaru jogo rzeczy­
wistych wartości formalno-ideowych bardzo często zawodzą.
Ileż to „dzieł" chwalono, a w ostateczności historia uznała je
za koszmar zaśmiecający, i tak dostatecznie zbrudzoną procesami
cywilizacyjnymi, współczesną rzeczywistość. W świetle tych
uwag wydaje mi się, że wartości etyczne, świadomie i z całym
naciskiem przez swoje życie dokumentowane — jak w przy­
padku Heleny Szczypawdd — związek tych wartości z samą
twórczością•— są n i e z a w o d n y m , i jak sądzę, nie zawsze
dostatecznie docenianym ostatecznym kryterium oceny dzieła.

PRZYPISY
1

Wystawa odbyła się w Państwowym Muzeum Etno­
graficznym w Warszawie od stycznia do lipca 1975 r. Por. A .
Kunczyńska-Iracka, Wystawa „Sztuka ludowa w
XXX-leciu
PRL", „Pol. Szt. lud.", R. X X I X , 1975, nr 3.
Pierwszy zwrócił uwagę na Helenę Szezypawkę Marian
Przedpełski — wielki miłośnik ziemi sierpeckiej. Por.: Współ­
cześni rzeźbiarze ludowi powiatu sierpeckiego, „Pol. Szt. lud.",
R. X V I , 1962, nr 2, s. 101—105. Autor walnie przyczynił się
40

do rozkwitu twórczości zapoznanej całkiem artystki. Później
pisał o rzeźbiarce Marek Arpad Kowalski w art. Sierpecki ośrodek
rzeźby ludowej, „Pol. Szt. lud.", R. X I X , 1965, nr 3, s. 147—156
i w książce Śladami świątków, Warszawa 1971, s. 79, 109, 124,
126, 128. Przykro jednak, że nie wspomniał w tej książce o swym
prekursorze, choć uczynił to przedtem w artykule. Szezypawkę
wymienia również Antoni Lorenc, Rzeźbiarze powiatu sierpeckiego,
katalog wystawy, Sierpc 1974 r. W katalogu t y m odnajdujemy

�I I . 15. Ktiądz, drewno lipowe, malowane, wys. 32 om, ręce ruchome. Wyk. ok. 1965

�I I . 16. K u r y , drewno lipowe, malowane czerwosą farbą do podłóg, wym. 5 X 15 cm i 4x 13 cm.
najpełniejszy rejestr działających w Sierpeckiem ponad trzy­
dziestu artystów rzeźbiarzy.
Rzeźba Heleny Szczypawki zwróciła również uwagę dzien­
nikarzy. Por.: Krystyna Siemiatycka, Smutne ptaszki babci
Heleny, „Kobieta i Życie", 1975, nr 30, s. 3.
Zdumiewające jest, jak zbieżne są poglądy estetyczne
artystów ludowych. Poglądy Heleny Szczypawki nio odbiegają
w przypadku takich zwierząt, jak jeż, czy owadów, jak motyle
i ważki od opinii wyrażanych przez artystów działających na
drugim krańcu Mazowsza, pośród Kurpiów. Por. wypowiedzi
Golana i Skrodzkiej, które drukowałem w następujących po­
zycjach: Jacek Olędzki, Rzeźba w drewnie z północnej Kurpiow­
szczyzny, „Pol. Szt. lud.", R. X V I I I , 1964, nr 3, s. 154—158;
tegoż, Tradycyjne poglądy im piękno przyrody w wypowiedziach
chłopów kurpiowskich, „Pol. Szt. lud.", 1963, nr 2, s. 102—111.
W podtekstach wymienionych tekstów pojawiają się również
wypowiedzi o charakterze zdecydowanie etycznym, jak choeiażby
Szczypawki — cytowana jako motto artykułu. Autorami po­
dobnych wypowiedzi na terenie Kurpiowszczyzny byli artyści
tej miary, co rzeźbiarze Jan Sęk, wspomniany Franciszek Golan
2

(wyjątkowo ostro oceniający najbliższe otoczenie), a także
Konstanty Chrostek, Bolesław Polak, w szczególności wybitna
artystka-wycinankarka Rozalia Skrodzka (która powiadała
wprost o motylach: „... jest tego a jest. Nie chcę już sobie o nich
wspominać!"). Albo wypowiedź nie mniej znanej i cenionej
artystki: „O matko moja, jakie są rozmaite robaki (chodzi
0 ważki i motyle — J. O.). Na każdego bym pantofla zdjęła
1 zabiła."
W świetle tych wypowiedzi wielokrotnie przeze mnie cyto­
wanych poglądy Heleny Szczypawki zaliczyć należy do naj­
bardziej umiarkowanych, szczególnie powściągliwych. Ale nie
można tego odnieść do całości poglądów estetyczno-etycznych
interesującej nas artystki.
3

Inne zasadniczo rozumienia roli bociana w życiu zagrody
wiejskiej stwierdza się już na Podlasiu. Por.: J. Olędzki, Doroczne
pieczywo obrzędowe północno-wschodniej Polski, „Pol. Szt. lud.",
R. X V , 1961, nr 1, s. 18—19. Chodzi o składanie tak zwanych
busłowych (bocianich) łap — jako dar-ofiarę na gniazdach bo­
cianów z nastaniem wuosny z dniem Zwiastowania.

Fot.: M. Browarskl, T . Listopadzki — ¡1. 5, 0,16; J . Olędzki il. 1—4,

7—15

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6757" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6737">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/002c3cbed890139b5ab297bb9e77fb59.pdf</src>
        <authentication>3f1a57faac5c44324fb2c5372562ebdc</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80470">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:826</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80471">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80472">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:759</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80473">
                <text>Problemy etnografii proponowane do omówienia w zbiorczym referacie Podsekcji Historii, Archeologii i Historii Kultury Materialnej na II Kongres Nauki Polskiej / ETNOGRAFIA POLSKA 1974 t.18 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80474">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1974 t.18 z.2, s.19-22</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80475">
                <text>Burszta, Józef</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80476">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80477">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80478">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80479">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80480">
                <text>Część
A

R

T

Y

K

I
U

Ł

Y

„Etnografia P o l s k a " , t. X V I I I z. 2

JOZEF

BURSZTA

PROBLEMY ETNOGRAFII
PROPONOWANE DO OMÓWIENIA W ZBIORCZYM
REFERACIE
PODSEKCJI HISTORII, ARCHEOLOGII I HISTORII K U L T U R Y
MATERIALNEJ NA I I KONGRES N A U K I POLSKIEJ
Etnografia (obejmująca d y s c y p l i n y zwane gdzie indziej etnologią
i antropologią kulturową l u b n a u k a m i etnologicznymi) należy do t y c h
n a u k społecznych i h u m a n i s t y c z n y c h , które mają ścisły związek z życiem
społeczeństw, zwłaszcza n a r o d o w y c h . Zgodnie z głównym celem n a u k
etnologicznych, j a k i m jest uchwycenie prawidłowości rządzących p o ­
w s t a n i e m , r o z w o j e m i różnicowaniem się k u l t u r y ludzkości oraz zbadanie,
j a k to zróżnicowanie wyznacza stosunki międzyludzkie — etnografia p o l ­
ska już od początku X I X w i e k u zajęła się szczególnie analizą chłopskiej
k u l t u r y l u d o w e j , skupiła uwagę na n a r o d o w y c h wartościach tkwiących
w tej k u l t u r z e jako podstawie kształtowania się k u l t u r y narodowej.
Pokolenia badaczy i teoretyków k u l t u r y X I X w i e k u pozostawiły bo­
gatą dokumentację k u l t u r y l u d o w e j w j e j regionalnych odmianach i w e
wszystkich i s t o t n y c h aspektach, a także w p i e r w s z y c h s y n t e t y c z n y c h
zarysach. W h i s t o r i i t y c h badań zapisały się chlubnie znakomite nazwiska.
W i e l e nazwisk polskich badaczy zawiera h i s t o r i a e t n o g r a f i i Słowian, D a ­
lekiego Wschodu, Oceanii, A f r y k i , A m e r y k i . Znane są one także w świe­
cie w zakresie uniwersalnej t e o r i i k u l t u r y .
W Polsce L u d o w e j nastąpił i s t o t n y rozwój etnografii. Powiększyła
się liczba ośrodków u n i w e r s y t e c k i c h do sześciu, w t y m jednak t y l k o czte­
r y kształcące a k t u a l n i e specjalistów z tej dziedziny; rozszerzyła się zna­
cznie kadra naukowa, zwiększyła się sieć muzeów etnograficznych
i działów etnograficznych w muzeach ogólnych, wzrosło poważnie
piśmiennictwo etnograficzne
związane zarówno z ośrodkami P A N ,
z uniwersytetami, z Polskim Towarzystwem
Ludoznawczym, jak
i z muzeami. D o szczególnych osiągnięć należy doliczyć też d o p r o ­
wadzenie do ogólnokrajowych a k c j i badawczych i w y d a w n i c z y c h , j a k
Polskiego A t l a s u Etnograficznego, A t l a s u Polskich Strojów L u d o w y c h
czy e d y c j i już słynnego w świecie w y d a w n i c t w a , j a k i m są Dzieła
wszy-

�20

JOZEF

BURSZTA

stkie Oskara K o l b e r g a mające objąć 80 tomów. Znaczne efekty osiągnięto
w zakresie e t n o g r a f i i poszczególnych regionów oraz w i e l u w y b r a n y c h
problemów.
Ostatnie zwłaszcza dziesięciolecie przyniosło rozszerzenie p r z e d m i o t u
zainteresowań e t n o g r a f i i poza tradycyjną kulturą ludową. Równolegle
z podniesieniem poziomu teoretyczno-metodologicznego
i przy rozwija­
jącej się współpracy z n a u k a m i p o k r e w n y m i nastąpiło wzmożenie zainte­
resowań ogólną teorią k u l t u r y , co znalazło w y r a z w badaniach procesów
przeobrażeń k u l t u r p l e m i e n n y c h i chłopskich w n u r c i e zmian współczes­
nego świata. Szczególną uwagę zwrócono na uchwycenie i wyświetlenie
przeobrażeń t r a d y c y j n e j spuścizny k u l t u r o w e j i j e j r o l i w procesie t w o ­
rzenia się społeczeństw nowoczesnych, zwłaszcza socjalistycznych. P r z e d ­
m i o t e m badań stały się więc •— obok społeczeństwa polskiego — także
w y b r a n e regiony A m e r y k i Łacińskiej, A f r y k i , Oceanii oraz niektóre spo­
łeczeństwa z r o d z i n y krajów socjalistycznych: Bułgaria, Jugosławia, r a ­
dzieckie r e p u b l i k i środkowoazjatyckie i Mongolia.
Z r a c j i swego p r o f i l u n a u k i etnograficzne są powołane do współdzia­
łania w pierwszoplanowych problemach badawczych n a u k i polskiej.
W k o m p l e k s o w y c h badaniach n a d kulturą narodową zmierzać się będzie
do: uzupełnienia l u k w zakresie p r o b l e m a t y k i etnogenezy Słowian i etno­
graficznych m o n o g r a f i i regionów Polski; zwiększenia n a c i s k u n a r e j e s t r a ­
cję (przy współpracy muzeów) l u d o w e j twórczości a r t y s t y c z n e j ; szeroko
z a k r o j o n y c h badań n a d f o l k l o r e m ; w oparciu zaś o założenie t e o r i i k u l ­
t u r y do opracowania zespołowym wysiłkiem syntezy e t n o g r a f i i Polski
i teorii k u l t u r y ludowej.
Te badania i prace ukażą istotne r y s y dziejów k u l t u r y narodowej
od strony j e j w i e l o r a k i c h żywotnych powiązań z kulturą pracującego
l u d u , uwydatnią osiągnięcia i b r a k i przeszłości, odtworzą mechanizm
i w z o r y f u n k c j o n o w a n i a k u l t u r y w a r s t w n i e e l i t a r n y c h , j a k i określonych
systemów wartości, postaw i działań.
W t y c h k i e r u n k a c h prac etnologicznych mieści się ogromna (aktualna
i przyszła) użyteczność dla modelowania i urzeczywistnienia socjalistycz­
nej k u l t u r y narodowej, zwłaszcza dla p r o g r a m o w a n i a i realizacji p o l i t y k i
k u l t u r a l n e j . Chodzi t u głównie o znaczenie w i e d z y histoiryczno-łkulturowej w kształtowaniu osobowości j e d n o s t k i l u d z k i e j w procesach j e j so­
cjalizacji, o w y d o b y w a n i e z t r a d y c j i k u l t u r o w e j t y c h wartości, które
mają siłę kształtowania h u m a n i s t y c z n y c h postaw i dążeń, pozwalają zro­
zumieć sens i znaczenie zachodzących przemian, przyśpieszają świadome
w n i c h uczestnictwo i stwarzają psychospołeczne k o m p o n e n t y osobowości
j e d n o s t k i zgodnie z interesem społeczeństwa. Właśnie n a u k i etnologiczne
zdolne są wydobyć, ukazać i popularyzować t e wszystkie wartości. Mają
one też za zadanie badanie t y c h w s z y s t k i c h procesów — głównie na p r z y -

�PROBLEMY ETNOGRAFII

21

kładzie w y b r a n y c h społeczności l o k a l n y c h — w n u r c i e bieżącego życia,
gdzie mogą ujawniać się nie t y l k o zaobserwowane prawidłowości, ale
dzięki n i m mogą powstawać k o n k r e t n e w y t y c z n e , n p . w p l a n o w a n i u m i ­
k r o s t r u k t u r społecznych i i c h w y r a z u k u l t u r o w e g o .
Badania t a k i e nie mogą j e d n a k ograniczyć się do r a m społeczeństwa
narodowego, choć jest ono t u najistotniejsze. Będą one musiały być rea­
lizowane — w większej j e d n a k niż dotąd mierze — w łączności i w e
współpracy z b a d a n i a m i i n n y c h ośrodków europejskich, szczególnie
w k r a j a c h socjalistycznych. P o w i n n n y one obejmować także — również
w zwiększonym niż dotąd stopniu — niektóre k u l t u r y plemienne czy spo­
łeczeństwa z krajów pozaeuropejskich. K u l t u r a świata staje się b o w i e m
coraz bardziej powiązaną całością, podlegającą p o d o b n y m prawidłowo­
ściom przeobrażeń.
Poważna r o l a społeczna n a u k etnologicznych i czekające w i e l k i e za­
dania będą t r u d n e do urzeczywistnienia bez z m i a n dotychczasowego sta­
tusu i s y t u a c j i organizacyjnej tej d y s c y p l i n y . Chodzi przede w s z y s t k i m
0 u t w o r z e n i e — j a k to jest z dawna w k r a j a c h socjalistycznych — p l a n o ­
wanego już przed k i l k u l a t y I n s t y t u t u N a u k Etnologicznych P A N . B r a k
dotąd takiego i n s t y t u t u odbił się u j e m n i e n a w i e l u odcinkach. Zadania
I n s t y t u t u N a u k Etnologicznych byłyby duże. Byłby o n niezbędnym ośrod­
k i e m odpowiadającym w y m o g o m współczesnego w a r s z t a t u naukowego
1 sterującym n a c z e l n y m p r o b l e m e m — teorią k u l t u r y . T y l k o w jego r a ­
mach organizacyjnych można b y : 1) scalić folklorystykę (istnieją t u że­
nujące zaniedbania badawcze), badania sztuki l u d o w e j oraz e t n o m u z y k o logię — rozbite dotąd między różne ośrodki organizacyjne — z całością
przedmiotową n a u k etnologicznych; 2) opracować całościowy p l a n badań
z u w y d a t n i e n i e m wszystkich jego dotychczasowych l u k i określić per­
s p e k t y w i c z n y rozwój d y s c y p l i n y z i c h synchronizacją w całym k r a j u ;
3) podjąć badania i zadania podstawowe służące zarówno całej dyscyp­
l i n i e , j a k i p r a k t y c e życia spoleczno-kulturalnego, n p . w zakresie p o p u ­
l a r y z a c j i osiągnięć n a u k i w społeczeństwie i pomocy w p r o g r a m o w a n i u
i k i e r o w a n i u procesami k u l t u r y współczesnej; 4) stworzyć pełne możli­
wości p r a c y ośrodkowi d o k u m e n t a c j i i i n f o r m a c j i etnograficznej, w r a z
z centralą bibliograficzną; 5) wprowadzić szeroko zakrojone studia z za­
k r e s u muzeologii oraz koordynację prac i zadań między I n s t y t u t e m
a m u z e a m i e t n o g r a f i c z n y m i oraz P o l s k i m T o w a r z y s t w e m L u d o z n a w c z y m
z jego l i c z n y m i agendami; 6) rozwinąć należyte k o n t a k t y i wymianę
z ośrodkami zagranicznymi, na którym t o o d c i n k u istnieje dużo braków
i zaniedbań.
Chodziłoby następnie o utworzenie w P A N reprezentacji e t n o g r a f i i
(której dotąd w ogóle nie ma) w postaci K o m i t e t u N a u k Etnologicznych
(czy E t n o l o g i i l u b A n t r o p o l o g i i K u l t u r y ) .

�22

JOZEF BURSZTA

W związku z d y n a m i c z n y m r o z w o j e m naszego życia naukowego i k u l ­
turalnego zarysowuje się coraz większe zapotrzebowanie na pracowników
z wykształceniem etnograficznym. Pociąga t o za sobą konieczność roz­
szerzenia studiów u n i w e r s y t e c k i c h na wszystkie ośrodki etnograficzne,
a także potrzebę kształcenia w f o r m i e studiów d o k t o r a n c k i c h , p r z y rów­
noczesnej możliwości pogłębienia kształcenia młodej k a d r y także w ośrod­
kach zagranicznych.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6758" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6738">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/58ccb6647a67ef140a6cf2b86b653380.pdf</src>
        <authentication>70a79c3649a3f5c918589d41668193bc</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80481">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:892</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80482">
                <text>1977</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80483">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:820</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80484">
                <text>Norma, wzór i wartość w życiu seksualnym tradycyjnych społeczności wiejskich w Polsce / ETNOGRAFIA POLSKA 1977 t.21 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80485">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1977 t.21 z.1, s.43-72</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80486">
                <text>Tomicki, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80487">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80488">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80489">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80490">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80491">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X I z. 1

RYSZARD TOMICKI

W

ŻYCIU

NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ
SEKSUALNYM TRADYCYJNYCH SPOŁECZNOŚCI
W I E J S K I C H W POLSCE
Nie można stale napinać łuku, nigdy
nie wypuszczając strzały, ani też stale wy­
puszczać strzał, nigdy nie napinając łuku.
KONFUCJUSZ

K a ż d e p o s t ę p o w a n i e c z ł o w i e k a jest swego rodzaju n a p i ę c i e m po­
m i ę d z y n o r m ą i j e j zaprzeczeniem. Jak z a u w a ż y ł b o w i e m J. M u k a ř o v sky, „ N o r m a [...] opiera s i ę na dialektycznej a n t y n o m i i m i ę d z y bezwyj ą t k o w ą w a ż n o ś c i ą a d z i a ł a j ą c ą r e g u l a t y w n i e p o t e n c j a l n ą siłą, k t ó r a
i m p l i k u j e m o ż l i w o ś ć j e j p o g w a ł c e n i a " . Z w y k l e jednak, w s k u t e k d z i a ł a ­
nia s p o ł e c z n o - k u l t u r o w y c h sił r e g u l u j ą c y c h ż y c i e j e d n o s t k i ( i n t e r n a l i ­
zacja w a r t o ś c i , n o r m i w z o r ó w , t r a d y c j a , k o n t r o l a s p o ł e c z n a i t d . ) r e a l i ­
zowane w r a m a c h danej g r u p y s p o ł e c z n e j zachowania p o z o s t a j ą do uzna­
w a n e j n o r m y w p e w n y m , o k r e ś l o n y m stosunku. Zachowanie dostosowuje
s i ę do s p o ł e c z n i e p r z y j ę t e j k o n w e n c j i obyczajowej. M ó w i m y w ó w c z a s
0 i s t n i e n i u w z o r u zachowania, k t ó r e g o a k t u a l i z a c j a m i s ą k o n k r e t n e za­
chowania c z ł o n k ó w s p o ł e c z n o ś c i .
N i e k i e d y zamiast o n o r m a c h m ó w i s i ę szerzej o modelach, r o z u m i e j ą c
przez ten t e r m i n n o r m y i w y o b r a ż e n i a o w ł a ś c i w y m zachowaniu, for­
m u ł o w a n e przez c z ł o n k ó w danego s p o ł e c z e ń s t w a , t w o r z ą c e obraz pewne­
go p o ż ą d a n e g o stanu rzeczy. Może on w o p i n i i c z ł o n k ó w g r u p y o d z w i e r ­
c i e d l a ć stan r z e c z y w i s t y l u b b y ć i d e a ł e m s ł u ż ą c y m do oceny zjawisk
1 s t a n ó w rzeczy z a c h o d z ą c y c h r z e c z y w i ś c i e . P o d k r e ś l m y r ó ż n i c ę m i ę d z y
t y m i sposobami t r a k t o w a n i a m o d e l u i r z e c z y w i s t o ś c i , g d y ż o k a ż e s i ę ona
istotna w dalszych r o z w a ż a n i a c h .
W m y ś l e n i u o s p o ł e c z e ń s t w a c h t z w . p r o s t y c h czy quasiprostych (ple­
m i e n n y c h i c h ł o p s k i c h ) nierzadko p r z y j m u j e się, iż w n o r m a l n y c h sy1

2

3

4

1

2

3

4

M u k a ř o v s k y , 1970, s. 69.
Por. S z c z e p a ń s k i , 1972, s. 100, 102; K ł o s k o w s k a ,
K ł o s k o w s k a , 1962, s. 37.
S z c z e p a ń s k i , 1972, s. 102.

1962, s. 44.

�44

RYSZARD TOMICKI

tuacjach, a w i ę c gdy nie i n g e r o w a ł y w i c h ż y c i e j a k i e ś c z y n n i k i narusza­
jące s t r u k t u r ę i harmonię funkcjonalną układu społeczno-kulturowego,
w z ó r zachowania m i a ł t e n d e n c j ę z b l i ż a n i a s i ę do n o r m y , a nieraz w p e ł n i
się z n i ą z b i e g a ł .
B i e g u n e m p r z e c i w l e g ł y m d l a tego t y p u r e l a c j i w z o r u i n o r m y (modelu
w p o d a n y m sensie) b y ł o b y s p o ł e c z e ń s t w o zurbanizowane, w k t ó r y m r e l a ­
t y w i z a c j a w a r t o ś c i i n o r m , zmniejszenie k o n t r o l i s p o ł e c z n e j i t p . c z y n ­
n i k i p r o w a d z ą w p r a k t y c e do s y t u a c j i , w k t ó r y c h w z ó r r e a l i z o w a n y n i e ­
j e d n o k r o t n i e zbliża s i ę do zaprzeczenia j a k i e j ś n o r m i e .
T a k i i d e a l i z u j ą c y i w p e w n y m sensie mechanistyczny s p o s ó b m y ś l e ­
nia, o i l e nie o p i e r a ł b y się na p r a w d z i w y c h p r z e s ł a n k a c h , jest zawsze
niebezpieczny. Ł a t w o p r o w a d z i b o w i e m do u j m o w a n i a z j a w i s k s p o ł e c z n o - k u l t u r o w y c h w t a k i s p o s ó b , iż skonstruowany obraz jest „ e s t e t y c z n y "
w sensie s p ó j n o ś c i , p r o s t o t y i p r z e j r z y s t o ś c i , ale n i e a d e k w a t n y do rze­
c z y w i s t o ś c i . M ó w i ą c ściślej, i d e a l i z u j ą c y m sposobem m y ś l e n i a n a z y w a m
w t y m w y p a d k u rozumowanie, k t ó r e w y c h o d z ą c od p e w n y c h , czasem
o g ó l n i e znanych (np. c h r z e ś c i j a ń s k i c h ) n o r m l u b m o d e l i oraz o p i n i i f o r ­
m u ł o w a n y c h przez c z ł o n k ó w badanej s p o ł e c z n o ś c i (gdy d o d a t k o w o bez­
p o ś r e d n i a obserwacja r e a l n y c h z a c h o w a ń jest t r u d n a l u b n i e m o ż l i w a ,
j a k w w y p a d k u życia seksualnego) p r o w a d z i do stwierdzenia w z g l ę d n e j
z w y k l e , ale u d e r z a j ą c e j zbieżności n o r m y i w z o r u . K o l e j n y m etapem jest
u o g ó l n i e n i e ; na podstawie t o ż s a m o ś c i b ą d ź analogii n o r m y i o p i n i i o sta­
nie r z e c z y w i s t y m k w a l i f i k u j e się dany u k ł a d s p o ł e c z n o - k u l t u r o w y do
takiego l u b innego t y p u .
Naszkicowany schemat p o s t ę p o w a n i a dotyczy w znacznej mierze tzw.
t r a d y c y j n e j k u l t u r y c h ł o p s k i e j , k t ó r e j m o d e l (czy t e ż modele n i e k t ó r y c h
jej p o d s y s t e m ó w ) buduje się •— co p r a w d a nieraz z p r z y c z y n o b i e k t y w ­
n y c h — w podobny s p o s ó b . O t r z y m a n y r e z u l t a t s ł u ż y p o t e m doskonale
j a k o „ s t a b i l n y " i jasny p u n k t w y j ś c i a dla analiz złożonej i t r u d n e j do
jednoznacznych o p i s ó w r z e c z y w i s t o ś c i , b l i ż s z e j n a m czasowo i bezpo­
ś r e d n i o obserwowanej.
5

Szczególnie wiele p r z y k ł a d ó w myślenia idealizującego dostarczają ba­
dania zjawisk ze sfery moralno-obyczajowej. T u t e ż najsilniej chyba daje
się z a u w a ż y ć s k ł o n n o ś ć do s k r a j n y c h i kategorycznych r o z s t r z y g n i ę ć ,
p r z y stosunkowo skromnej liczbie s t u d i ó w m a t e r i a ł o w o - m o n o g r a f i c z n y c h .
N i e ma potrzeby p r z y t a c z a ć p r z y k ł a d ó w p r z y j m o w a n i a tezy o j e d n o ś c i
n o r m i w z o r ó w jako oczywistej i nie w y m a g a j ą c e j u z a s a d n i e ń . A l e n a w e t
w pracach o p e r u j ą c y c h b o g a t y m i i n t e r e s u j ą c y m m a t e r i a ł e m , s t a w i a j ą ­
c y m przed a u t o r e m w i e l e m o ż l i w o ś c i i n t e r p r e t a c y j n y c h , z a u w a ż a s i ę
s k ł o n n o ś ć do r o z s t r z y g n i ę ć w d u c h u idealnie s p ó j n e j k u l t u r y t r a d y c y j 5

W i e r u s z e w s k a , 1971, s. 15-16; T u r o w s k i ,
1967, s. 210; z prac ogól­
niejszych por. dychotomiczną typologię regulacji zachowań i przekazu kultury, L ew a d a , 1968, s. 127-128.

�NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

45

nej. Wskazuje s i ę w t e d y z w y k l e na s ą s i e d z k i charakter w s i oraz r o d z i n n y
system gospodarowania j a k o c z y n n i k i „ t y p o w e dla d a w n y c h w i e j s k i c h
w s p ó l n o t " , k t ó r e z a k ł a d a j ą d ą ż e n i e s p o ł e c z n o ś c i do m a k s y m a l n e j u n i f o r ­
mizacji zachowań, utrzymania ich zgodności z „tradycją", „zasadami mo­
r a l n y m i " i t d . A p r i o r y c z n a akceptacja takiego m o d e l u s p o ł e c z n o ś c i w i e j ­
skiej i jej k u l t u r y w k o n k r e t n y m p r z y p a d k u ż y c i a seksualnego p r o w a d z i
nolens volens do k o n k l u z j i , ż e „ p o s t u l a t y m o r a l n o ś c i katolickiej t r a f i ł y
na o d p o w i e d n i g r u n t " .
6

Nie w y k l u c z a m b y n a j m n i e j s ł u s z n o ś c i tezy o b l i s k o ś c i n o r m i w z o r ó w
w szeregu, m o ż e n a w e t w i e l u , dziedzinach ż y c i a s p o ł e c z n e g o d a w n y c h
g r u p l o k a l n y c h . Z a s t r z e ż e n i e b u d z i j e d y n i e jej g e n e r a l n o ś ć , m i l c z ą c a
b e z w y j ą t k o w o ś ć k r e u j ą c a obraz o r g a n i z m ó w t o t a l i t a r n y c h , zsakralizow a n y c h i z a m k n i ę t y c h . I d ą c za K o ł a k o w s k i e g o r o z r ó ż n i e n i e m sakralnej
i ekologicznej i n t e r p r e t a c j i s p o ł e c z e ń s t w a nie ma w ą t p l i w o ś c i , że takie
eksplikacje n a l e ż ą do t y p u pierwszego. P o d ł u g n i c h d a w n e s p o ł e c z n o ś c i
w i e j s k i e „ i n t e r e s o w a ł y się w y ł ą c z n i e a d a p t a c j ą jednostki do i n s t y t u c j i ,
t r a k t u j ą c p r z y t y m cechy i n d y w i d u a l i z u j ą c e o s o b n i k ó w jako p r z e s z k o d ę
w adaptacji d o s k o n a ł e j " . Z a k ł a d a j ą c k o n s e r w a c j ę systemu j a k o cel
s u w e r e n n y , przypisuje s i ę g r u p o m l o k a l n y m stosowanie w y ł ą c z n i e t a k i c h
z a b i e g ó w s o c j a l i z u j ą c y c h , k t ó r e c z y n i ą z jednostek (już n a w e t nie d ą ż ą do
uczynienia, ale c z y n i ą faktycznie) t y l k o reprezentacje sakralnego po­
r z ą d k u . Celem i c h jest, b y j e d n o s t k i „ w s p o s ó b m o ż l i w i e d o s k o n a ł y w y ­
z b y ł y się w s z e l k i c h s p o s o b ó w zachowania nie p r z e w i d z i a n y c h zasadami
konserwacyjnymi" .
7

8

S ą d z ę , iż t a k i model s p o ł e c z n o ś c i w i e j s k i e j , „ s k a ż o n y " b y ć m o ż e
obecnym stanem c y w i l i z a c j i europejskiej, w i z j a m i w s p ó ł c z e s n y c h spo­
ł e c z e ń s t w t o t a l i t a r n y c h oraz o d c z u w a n ą r e a l n o ś c i ą postawy, znanej d z i ę k i
F r o m m o w i pod n a z w ą ucieczka od w o l n o ś c i , nie jest p r a w d z i w y . Opisy­
wane p r z e z e ń s p o ł e c z e ń s t w o m u s i a ł o b y b y ć systemem z a m k n i ę t y m , c a ł o ś ­
cią n i e r u c h o m ą , s t a g n a c y j n ą , raczej z w i j a j ą c ą się — b y u ż y ć m e t a ­
fory — niż rozwijającą.
Szereg s t u d i ó w etnograficznych i socjologicznych pozwala t w i e r d z i ć ,
ż e relacja jednostka — s p o ł e c z e ń s t w o w d a w n y c h ś r o d o w i s k a c h w i e j ­
skich b y ł a bardziej złożona. Obserwowane z w ł a s z c z a po I I wojnie, ale
i znacznie w c z e ś n i e j p r z e m i a n y w y n i k a ł y nie t y l k o z d z i a ł a n i a c z y n n i k ó w
z e w n ę t r z n y c h . U i c h podstaw l e ż a ł o r ó w n i e ż n a p i ę c i e i s t n i e j ą c e p o m i ę d z y
j e d n o s t k ą i g r u p ą , m i ę d z y interesami i n d y w i d u a l n y m i i s p o ł e c z n y m i .
9

6

W i e r z b i c k i , 1963, s. 304; analogicznie P i w o w a r s k i , 1971, s. 215: „Do­
póki ludność wiejska żyła w „zamkniętej" społeczności lokalnej, znajdowała się
prawie pod w y ł ą c z n y m w p ł y w e m Kościoła i duchowieństwa".
K o ł a k o w s k i , 1967, s. 140.
Kołakowski,
1967, s. 140; por. dyskusję z taką wizją kultury ludowej
Z a d r o ż y ń s k a , 1974.
Por. np. studia o innowacjach M a k a r c z y k ,
1971; B e r t r a n d ,
Wierz­
bicki,
1970.
7

8

9

�46

RYSZARD TOMICKI

Sposoby r o z w i ą z y w a n i a tej s p r z e c z n o ś c i , r ó ż n e t y p y r e l a c j i m i ę d z y j e d ­
n y m i d r u g i m elementem u k ł a d u w y r a ż a n e w postaci n o r m i w z o r ó w
k u l t u r o w y c h s t a n o w i ą jeden z bardziej i n t r y g u j ą c y c h p r z e d m i o t ó w b a ­
d a ń etnologicznych.
K a ż d y system s p o ł e c z n o - k u l t u r o w y jest systemem o t w a r t y m . W i n ­
t e r e s u j ą c e j nas k w e s t i i , z a r ó w n o na poziomie s p o ł e c z n o ś c i , j a k i jednost­
k i , i s t n i e j ą potencjalne m o ż l i w o ś c i z m i a n , i to z m i a n d w u k i e r u n k o w y c h .
Pierwszy kierunek, przewidziany w „interpretacji sakralnej" charak­
teryzuje się d ą ż e n i e m do absolutyzacji n o r m i interesu s p o ł e c z n e g o ; d r u g i
w y r a ż a s i ę zmierzaniem k u absolutyzacji j e d n o s t k i i potrzeb i n d y w i d u ­
alistycznych. W procesie h i s t o r y c z n y m k a ż d y u k ł a d s p o ł e c z n o - k u l t u r o w y
m o ż e o s c y l o w a ć m i ę d z y t y m i t e o r e t y c z n y m i b i e g u n a m i •— absolutnej
z a m k n i ę t o ś c i i absolutnej o t w a r t o ś c i ( p e ł n e j dezintegracji). M ó w i e n i e
o j a k i m ś s p o ł e c z e ń s t w i e i jego k u l t u r z e , iż s ą z a m k n i ę t e — j e ś l i nie jest
ś w i a d o m y m i p o w z i ę t y m do c e l ó w badawczych z a ł o ż e n i e m a n a l i t y c z ­
n y m — u z n a ć trzeba za hipostazowanie p o j ę ć .

*
A r t y k u ł t e n jest p r ó b ą rozpatrzenia r e l a c j i n o r m a — w z ó r w t r a d y ­
c y j n y c h s p o ł e c z n o ś c i a c h w i e j s k i c h na p r z y k ł a d z i e ż y c i a seksualnego. P y ­
tanie badawcze d o t y c z y n i e k t ó r y c h
r e g u ł w s p ó ł ż y c i a p ł c i o w e g o obo­
w i ą z u j ą c y c h w t y c h grupach na terenie P o l s k i .
W y b ó r tego, a nie innego p r z y k ł a d u p o d y k t o w a n y z o s t a ł k i l k o m a
w z g l ę d a m i . Po pierwsze — ż y c i e seksualne, j a k w y k a z a ł o w s t ę p n e rozez­
nanie, dobrze i l u s t r u j e d i a l e k t y k ę n o r m y i w z o r u w ż y c i u d a w n y c h g r u p
w i e j s k i c h . Zagadnienie to posiada n i e m a ł ą w a g ę m . i n . dla s t u d i ó w nad
r e l i g i j n o ś c i ą l u d o w ą . Po d r u g i e — m o d e l ( w znaczeniu h e u r y s t y c z n y m )
ż y c i a seksualnego nie b y ł dotychczas p r z e d m i o t e m b a d a ń , n i e licząc k i l ­
k u lokalnych o p r a c o w a ń m a t e r i a ł o w y c h , w k t ó r y c h zresztą temat po­
j a w i a ł s i ę raczej na dalszym planie w stosunku do i n n y c h z a g a d n i e ń . Po
trzecie wreszcie — b e z p o ś r e d n i ą p r o w o k a c j ą w y b o r u s t a ł a s i ę podniesio­
na ostatnio ponownie k w e s t i a i s t n i e n i a l u b nieistnienia w t r a d y c y j n e j
k u l t u r z e l u d o w e j n o r m y z a k a z u j ą c e j s t o s u n k ó w seksualnych poza m a ł ­
ż e ń s t w e m . Ona t e ż b ę d z i e g ł ó w n y m o b i e k t e m mojego zainteresowania.
1 0

OPINIE BADACZY

W naukach e m p i r y c z n y c h , m a j ą c y c h za p r z e d m i o t ż y c i e l u d z k i e
w jego w y m i a r z e s p o ł e c z n y m i k u l t u r o w y m , c z ę s t o t o c z ą s i ę spory
o w a r t o ś c i i n o r m y oraz i c h w p ł y w na ż y c i e jednostek oraz g r u p spo1 0

Nie uwzględniam m. in. zakazów i n a k a z ó w związanych z cyklem roczno-ob­
r z ę d o w y m tzw. świątecznego „zawieszenia" norm, reguł życia seksualnego w m a ł ­
żeństwie itp.

�47

NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

ł e c z n y c h . W e t n o g r a f i i j e d n y m z p r z y k ł a d ó w jest i n t e r p r e t a c j a r e g u ł
r z ą d z ą c y c h ż y c i e m seksualnym w d a w n y c h ś r o d o w i s k a c h
wiejskich.
W i e l e zapewne p o w o d ó w s p r a w i ł o , że temat t e n poruszany b y ł n i e z w y k l e
rzadko i w t y m sensie m ó w i e n i e o i s t n i e n i u sporu jest p e w n ą p r z e s a d ą .
N i e m n i e j j e d n a k czasem w pracach t r a k t u j ą c y c h o rodzinie, socjalizacji,
obrzędowości, kontroli społecznej i t d . autorzy marginalnie lub pośrednio
d o t y k a j ą tego zagadnienia z a j m u j ą c wobec niego m n i e j l u b bardziej
o k r e ś l o n e stanowisko.
W zasadzie w i ę k s z o ś ć z n i c h zdaje się b y ć zgodna co do istnienia
w s p o ł e c z n o ś c i a c h w i e j s k i c h n o r m y z a k a z u j ą c e j p o z a m a ł ż e ń s k i c h sto­
s u n k ó w seksualnych. W i a d o m o , iż n o r m a ta s t a n o w i ł a i s t a n o w i s k ł a d o w ą
c h r z e ś c i j a ń s k i e g o kodeksu moralnego i b y ł a upowszechniana oraz egzek­
w o w a n a p r z y pomocy r ó ż n o r o d n y c h sankcji przez K o ś c i ó ł .
1 1

„W przeszłości dużą w a g ę przywiązywali do nich [wzorów z dziedziny życia
seksualnego — R T ] nauczyciele religii, rekolekcjoniści, misjonarze i spowiednicy.
Pod ich w p ł y w e m w niektórych środowiskach utarło się przekonanie — pisze socjo­
log religii W. Piwowarski, mając na myśli przede wszystkim środowiska wiejskie —
że prawie wszystkie grzechy z dziedziny etyki seksualnej są ciężkie, może nawet
cięższe od innych. Jeszcze we współcześnie wydawanych katechizmach spotyka się
pogląd, że wśród wielu cnót, cnotę czystości należy »szczególnie« cenić" .
12

B y ł a ona nie t y l k o n o r m ą r e l i g i j n ą . M i a ł a ponadto charakter n o r m y
p r a w n e j i , j a k w y k a z a ł B . B a r a n o w s k i , jeszcze w X V I I - X V I I I w., a spo­
radycznie nawet znacznie p ó ź n i e j , j e j przekroczenie karane b y ł o przez
s ą d y , n i e k i e d y w s p o s ó b — z naszego p u n k t u widzenia — nadzwyczaj
o k r u t n y (łącznie z w y g n a n i e m ze w s i i k a r ą ś m i e r c i ) . Czasem k a r a r o z ­
c i ą g a ł a się t a k ż e na t y c h , k t ó r z y „ p o w i n n i do tego nie d o p u ś c i ć " (gos­
podarz, gospodyni, u r z ą d w ó j t o w s k i ) . P r ó c z s ą d ó w w i e j s k i c h i m i e j s k i c h
przestrzegania n o r m y s t r z e g ł r ó w n i e ż d w ó r .
1 3

Sankcjom p r a w n y m p o d l e g a ł y oba rodzaje w y k r o c z e ń przeciw n o r ­
mie — c u d z o ł ó s t w o oraz „ w s z e t e c z n i c t w o " , „ p o r u b s t w o " , „ n i e r z ą d " , k t ó ­
r y m i to p o j ę c i a m i o k r e ś l a n o w ó w c z e s n e j t e r m i n o l o g i i s ą d o w e j stosunki
seksualne p o m i ę d z y l u d ź m i stanu wolnego. Jednak d r u g i rodzaj w y ­
kroczenia p o c i ą g a ł za s o b ą k a r y stosunkowo ł a g o d n i e j s z e , a n a w e t m ó g ł
nie b y ć k a r a n y , j e ś l i w i n o w a j c y w y r a z i l i g o t o w o ś ć zawarcia z w i ą z k u
małżeńskiego .
1 4

N o r m a r e l i g i j n o - p r a w n a z a k a z u j ą c a p r z e d - i p o z a m a ł ż e ń s k i c h sto­
s u n k ó w seksualnych, o b o w i ą z u j ą c a j a k o taka r ó w n i e ż w k o ń c u X I X

" B a r a n o w s k i , 1955, s. 55; K u c h o w i c z , 1957, s. 290, 292, 296; W i e r z ­
b i c k i , 1963, s. 315 iprzyp. 22; T r a w i ń s k a , 1957, s. 141.
P i w o w a r s k i , 1971, s. 215.
"Baranowski,
1955, s. 39, 40, 49, 50-51, 52, 53; K u c h o w i c z , 1957,
s. 296-297.
Już J . K . Haur propagował ten sposób, por. B a r a n o w s k i , 1955, s. 39, 48,
52; K u c h o w i c z , 1957, s. 294.
1 2

1 4

�48

RYSZARD TOMICKI

i w X X w . z b i e g a ł a s i ę , j a k u t r z y m u j ą badacze, z zasadami ż y c i a spo­
ł e c z n e g o w ś r o d o w i s k u w i e j s k i m i m o t y w o w a n a b y ł a dodatkowo r a c j a m i
n a t u r y s p o ł e c z n o - g o s p o d a r c z e j . D . M a r k o w s k a p i s z ą c o rodzinie we wsiach
podlaskich, a w i ę c na terenie z r ó ż n i c o w a n y m w y z n a n i o w o , stwierdza, że
n o r m y p o c h o d z ą c e z systemu religijnego, ustawodawstwa p a ń s t w o w e g o
i o b y c z a j o w o ś c i l u d o w e j „ b y ł y ze s o b ą zgodne i t w o r z y ł y h a r m o n i j n y
t r e ś c i o w o model. P r z y o d r ę b n o ś c i dogmatycznej i l i t u r g i c z n e j p r a w o s ł a ­
w i e i k a t o l i c y z m c e c h o w a ł a z g o d n o ś ć w zakresie e t y k i i p r a w a k o ś c i e l ­
nego w k w e s t i i m a ł ż e ń s t w a i r o d z i n y " . T w o r z o n y przez nie model sta­
n o w i ł , że m a ł ż e ń s t w o jest j e d y n ą d o p u s z c z a l n ą f o r m ą w s p ó ł ż y c i a sek­
sualnego, p o ż y c i e seksualne poza m a ł ż e ń s t w e m jest grzechem, w s p ó ł ­
ż y c i e seksualne s ł u ż y p r o k r e a c j i , m a ł ż e ń s t w o jest nierozerwalne i „ o b ­
w a r o w a n e nakazem w i e r n o ś c i , t j . w y ł ą c z n o ś c i p o ż y c i a seksualnego".
Badania prowadzone w s p ó ł c z e ś n i e np. we wsiach p u ł a w s k i c h i n o w o ­
t a r s k i c h p o t w i e r d z a j ą , że zakaz s t o s u n k ó w seksualnych przed ś l u b e m
(lub bez ś l u b u k o ś c i e l n e g o ) , t r a k t o w a n y j u ż w y ł ą c z n i e j a k o n o r m a r e l i gijno-obyczajowa, do dziś u z n a w a n y jest za o b o w i ą z u j ą c y przez o l ­
b r z y m i procent m i e s z k a ń c ó w w s i . I c h m o t y w a c j e o d w o ł u j ą s i ę n a j ­
częściej do w a r t o ś c i , j a k ą jest religia (Kościół) i p r a w a ustanowione przez
Boga .
O g ó l n i e m ó w i ą c , w i ę k s z o ś ć badaczy s k ł o n n a jest z a a k c e p t o w a ć cha­
r a k t e r y s t y k ę „ d a w n e j m o r a l n o ś c i seksualnej" z a w a r t ą w trzech zasadni­
czych p u n k t a c h : t r a k t o w a n i e spraw płci j a k o rodzaju t a b u s p o ł e c z n e g o ,
znaczna s u r o w o ś ć obyczajowa p r z e c h o d z ą c a u jednostek n i e m a l w a s c e z ę
oraz p ó ź n e u ś w i a d o m i e n i e seksualne m ł o d z i e ż y . P r z y t y m n a j w a ż n i e j ­
s z y m a r g u m e n t e m m a j ą c y m ś w i a d c z y ć o akceptacji n o r m y czystości i j e j
f a k t y c z n y m przestrzeganiu przez ś r o d o w i s k a w i e j s k i e są c h ę t n i e w s k a ­
z y w a n e p r z y p a d k i stosowania r ó ż n e g o rodzaju k a r wobec nie przestrze­
g a j ą c y c h j e j jednostek, z w ł a s z c z a panien z dzieckiem i permanentnie ź l e
prowadzących się k o b i e t .
R ó w n o c z e ś n i e nie b r a k jednak obserwacji s k ł a n i a j ą c y c h do w n i o s k u
z g o ł a przeciwnego. P o d k r e ś l a j ą one — n a j o g ó l n i e j m ó w i ą c — s w o b o d ę
życia seksualnego na w s i . Nieraz są to i n f o r m a c j e d o ś ć k o n k r e t n e , j a k
ta W . K ę t r z y ń s k i e g o o Mazurach: „ D z i e w c z y n y , k t ó r e s t r a c i ł y s w ą n i e ­
w i n n o ś ć , b y w a j ą p o m i m o to p o w a ż a n e i t a k ł a t w o m ę ż ó w d o s t a j ą , j a k
1S

l e

1 7

1 8

"Markowska,
1968, s. 136; w odniesieniu do Kurpiów,
Markowska,
1965, s. 137.
" K u b i a k , 1972, s. 108-113; P i w o w a r s k i , 1971, s. 215-217.
W i e r z b i c k i , 1963, s. 315; na późne uświadomienie seksualne zwraca też
u w a g ę T r a w i ń s k a , 1957, s. 155-156.
"Wieruszewska,
1971, s. 12, 13-14; W i e r u s z e w s k a , 1969, s. 68;
W i e r u s z e w s k a , 1970, s. 48-49, 50, 51, 53, 54; B a r a n o w s k i , 1955, s. 58,
69-71; R o s i a k , 1970, s. 172; C i u p a k , 1973, s. 61.
1 7

�49

NORMA, WZOR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

p a n n y p o r z ą d n e . Jest dzisiaj zwyczaj d o s y ć o g ó l n i e p o m i ę d z y M a z u r a m i
rozpowszechniony, że k a ż d a para, co m y ś l i się p o b r a ć , j a k i ś czas j u ż przed
ś l u b e m ż y j e ze s o b ą — na p r ó b ę " . I n n y m razem, j a k w w y p a d k u ob­
serwacji K . M o s z y ń s k i e g o na Polesiu w s c h o d n i m , m a m y do czynienia
z d r o b n ą u w a g ą n o t u j ą c ą z jednej s t r o n y s w o b o d ę w s p ó ł ż y c i a seksualne­
go, a z d r u g i e j r y g o r y s t y c z n i e obchodzone p o k ł a d z i n y , m a j ą c e wszystkie
cechy sprawdzianu n i e w i n n o ś c i p a n n y m ł o d e j .
To samo z d a j ą s i ę w s k a z y w a ć n i e k t ó r e o b r z ę d y l u d o w e , b y p r z y w o ł a ć
t y l k o „ o r g i a s t y c z n e " interpretacje s o b ó t k i , a t a k ż e f o l k l o r i l i t e r a t u r a
l u d o w a . „ A r c h a i c z n y p i e r w i a s t e k w o l n e j miłości d o s t r z e ż o n y w n i c h
j u ż przez Naruszewicza, nie p o z w a l a ł r o m a n t y k o m ż y w i ć nadziei, że t u
w ł a ś n i e z n a j d ą w z o r y poszukiwanej surowej m o r a l n o ś c i l u d u " — pisze
J. B a r t m i ń s k i . W k o ń c u dla n i e k t ó r y c h badaczy ś w i a d e c t w e m swobody
seksualnej s ą dla dawniejszych c z a s ó w k s i ę g i s ą d o w e , l i t e r a t u r a f r y w o l n a
oraz „ u t w o r y , k t ó r e cieszą się o p i n i ą d o s k o n a ł y c h , realistycznie o d t w a ­
r z a j ą c y c h ż y c i e plebejskie p r z e k a z ó w " , j a k Worek Judaszów
Klonowicza
i Żeńcy Szymonowicza .
1 9

2 0

2 1

2 2

*
W l i t e r a t u r z e etnograficznej za jedno ze ś w i a d e c t w respektowania
n o r m y z a k a z u j ą c e j w s p ó ł ż y c i a seksualnego przed ś l u b e m u w a ż a n e b y ł y
dotychczas p o k ł a d z i n y . Jako sprawdzian d z i e w i c z o ś c i p a n n y m ł o d e j t r a k ­
t o w a l i je m . i n . S. P o n i a t o w s k i i K . Z a w i s t o w i c z - K i n t o p f o w a . I n ­
t e r p r e t a c j ę t ę p o d w a ż y ł ostatnio L . Stomma: „ A b y [...] u d o w o d n i ć , iż
p o k ł a d z i n y s ą s p r a w d z i a n e m przestrzegania n o r m y , n a l e ż y s p r a w d z i ć
przedtem, czy n o r m a taka [zachowanie dziewiczości do ś l u b u ] rzeczy­
w i ś c i e i s t n i a ł a . A l e takiego d o w o d u p r a w d y p r z e p r o w a d z i ć s i ę nie da" .
D l a ukazania b ł ę d n o ś c i wspomnianej i n t e r p r e t a c j i autor wskazuje na:
a) s w o b o d ę ż y c i a seksualnego przed ś l u b e m w regionach, gdzie p o k ł a d z i n y
realizowane b y ł y z w s z e l k i m i r y g o r a m i , b) zwyczaj z w a n y g o ś c i n n o ś c i ą
p ł c i o w ą w s p ó ł w y s t ę p u j ą c y z p o k ł a d z i n a m i , c) realizowanie p o k ł a d z i n
2 3

24

2 5

1 9

K ę t r z y ń s k i , 1968, s. 42; por. opinię T y s z k i , 1974, s. 144;
to angielskie „małe" małżeństwo na próbę, polegające na tym, że „gdy
zamyśla poślubić sobie młodą panienkę, kładzie się z nią w łóżko dla
jej swojego przedsięwzięcia", Dzieje..., 1970, s. 66.
M o s z y ń s k i , 1928, s. 231; por. K u c h o w i c z , 1957, s. 318.
B a r t m i ń s k i , 1974, s. 12.
K u c h o w i c z , 1957, s. 297; inaczej ocenia erotykę sielankową
s k a , 1972, s. 66, 67-68.
P o n i a t o w s k i , 1932, s. 329.
Z a w i s t o w i c z - K i n t o p f o w a , 1929.
S t o m m a , 1975, s. 56.

przypomina
młodzieniec
przełożenia

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

4 — Etnografia Polska, t. X X I , z. 1

Witkow­

�50

RYSZARD TOMICKI

d z i e w c z ą t p i ę t n o w a n y c h uprzednio za r o z w i ą z ł y t r y b ż y c i a . Te t r z y
k o n t r a r g u m e n t y p r o w a d z ą do s f o r m u ł o w a n i a n a s t ę p u j ą c e g o schematu:
sankcja za niedo­
pełnienie normy X

sprawdzian przestrzebrak normy x
J

&gt; „
gania normy х

radość z dopełnie­
nia normy X

Ponadto L . S t o m m a zwraca u w a g ę na d w i e w a ż n e o k o l i c z n o ś c i : m e n ­
s t r u a c j ę , k t ó r a „ m o g ł a b y z p r a w d o p o d o b i e ń s t w e m 10-33% [...] z a k ł ó c i ć
przebieg sprawdzianu na k o r z y ś ć badanej, co siłą rzeczy w y k l u c z a ł o b y
p r z y j ę c i e ś l a d ó w k r w i za d o w ó d w y s t a r c z a j ą c y " , oraz n i e o k r e ś l o n o ś ć
miejsca p o k ł a d z i n (dom panny m ł o d e j l u b pana m ł o d e g o ) , a t y m s a m y m
w razie negatywnego w y n i k u sprawdzianu w y ł a d o w y w a n i e przez uczest­
n i k ó w wesela g n i e w u z tego p o w o d u na panu m ł o d y m , jego rodzicach
i i c h d o m u . Do zestawu a r g u m e n t ó w d o d a ć trzeba u m i e j ę t n o ś ć w y w o ł y ­
wania k r w o t o k u przez u ż y c i e naparu z ziół ( p r z y n a j m n i e j w n i e k t ó r y c h
regionach, np. na Polesiu), dodatkowo ś w i a d c z ą c ą , iż ś l a d y k r w i nie m o g ł y
m i e ć w a l o r u w y s t a r c z a j ą c e g o d o w o d u dochowania d z i e w i c t w a .
Wszystkie te f a k t y s p r a w i a j ą , iż p i e r w s z y schemat ulega dalszej
k o m p l i k a c j i — sprawdzian przestrzegania n i e i s t n i e j ą c e j n o r m y staje
się n i e p e w n y , sankcje z a ś za n i e d o p e ł n i e n i e n o r m y egzekwowane s ą
w s p o s ó b p r z y p a d k o w y . „ J e s t r z e c z ą o c z y w i s t ą , że takiego c i ą g u logicz­
nego nie da się w ż a d e n s p o s ó b u t r z y m a ć . Konieczne okazuje s i ę w i ę c
kategoryczne odrzucenie [...] i n t e r p r e t a c j i p o k ł a d z i n , t r a k t u j ą c e j je j a k o
sprawdzian d z i e w i c z o ś c i p a n n y m ł o d e j " .
W efekcie autor proponuje e k s p l i k a c j ę o f i a r n i c z ą ; w y j a ś n i a r y t u a ł
p o k ł a d z i n jako swego rodzaju o f i a r ę z k r w i , m a j ą c ą na celu uzyskanie
„ z e z w o l e n i a " Boga na k r e a c j ę nowego stanu — m a ł ż e ń s t w a .
Czy w s z a k ż e przedstawione s k r u p u l a t n i e f a k t y p o d w a ż a j ą c e d a w n ą
i n t e r p r e t a c j ę w y s t a r c z a j ą do j e j odrzucenia? Czy istotnie s ą one do­
w o d e m nieistnienia n o r m y z a b r a n i a j ą c e j s t o s u n k ó w seksualnych przed
ślubem?
A n a l i z a przeprowadzona przez L . S t o m m ę w swej części n e g a t y w ­
nej, k t ó r ą z r e f e r o w a ł e m , nie pozostawia w ą t p l i w o ś c i , że a) dotychcza­
sowe interpretacje b y ł y co n a j m n i e j n i e p e ł n e , g d y ż nie u w z g l ę d n i a ł y
ewidentnej rozbieżności m i ę d z y rzeczywistością a p r o p o n o w a n ą eksplik a c j ą , b) n a j w a ż n i e j s z y m celem p o k ł a d z i n b y ł a publiczna demonstracja
k r w i (nawet w p r z y p a d k a c h p r a k t y c z n i e beznadziejnych; g d y b y p o d ­
t r z y m y w a ć za d a w n i e j s z y m i a u t o r a m i k o n c e p c j ę p o k ł a d z i n j a k o f a k t y c z ­
nego sprawdzianu dziewiczości, s y t u a c j i tej nie s p o s ó b w y j a ś n i ć ) .
W y m ó g w y w o ł a n i a k r w i , w s p o s ó b n a t u r a l n y l u b sztuczny, i k o 2 6

2 7

8 6

Stomma,
" Stomma,

1975, s. 56.
1975, s. 57.

�NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

51

n i e c z n o ś ć zademonstrowania j e j uczestnikom wesela, a za i c h p o ś r e d ­
nictwem lub bezpośrednio całej społeczności
lokalnej,
skierowały
L . S t o m m ę w k i e r u n k u i n t e r p r e t a c j i ofiarniczej. S ą d z ę jednak, że b i o ­
r ą c pod u w a g ę wszystkie wskazane przez niego f a k t y m o ż n a przepro­
w a d z i ć inne rozumowanie, w k t ó r y m p o z w a l a j ą one s k o r y g o w a ć i u z u p e ł ­
n i ć i n t e r p r e t a c j ę p o k ł a d z i n jako sprawdzianu d z i e w i c t w a . W swej do­
tychczasowej postaci i n t e r p r e t a c j a ta okazuje się b o w i e m k l a s y c z n y m
p r z y k ł a d e m m y ś l e n i a i d e a l i z u j ą c e g o , w sensie p o d a n y m na w s t ę p i e . A b y
d o k o n a ć r e i n t e r p r e t a c j i n i e z b ę d n e jest w s z a k ż e p o t r a k t o w a n i e p o k ł a d z i n
j a k o elementu w i ę k s z e j całości, k t ó r ą jest ż y c i e seksualne jednostki
w tradycyjnej społeczności wiejskiej.
ŻYCIE S E K S U A L N E GÓRALI P O L S K I C H

Do analizy r e g u ł r z ą d z ą c y c h ż y c i e m seksualnym w ś r o d o w i s k u w i e j ­
s k i m konieczny b y ł m a t e r i a ł ź r ó d ł o w y w m i a r ę p e ł n y i dostatecznie szcze­
g ó ł o w y . W y b ó r s p o ł e c z n o ś c i g ó r a l s k i c h jako p r z y k ł a d u dla p r z e ś l e d z e ­
nia r e l a c j i m i ę d z y n o r m ą i w z o r e m r e a l i z o w a n y m p o d y k t o w a n y z o s t a ł
w y ł ą c z n i e t y m i w z g l ę d a m i . M i m o pewnej specyfiki t y c h s p o ł e c z n o ś c i
w stosunku do l u d n o ś c i p o z o s t a ł y c h r e g i o n ó w P o l s k i (na co nieraz z w r a ­
cano u w a g ę ) s ą d z ę , że p r ó b a modelowej analizy zjawiska s t a n o w i ć
m o ż e w y s t a r c z a j ą c o s p r a w n y i n s t r u m e n t dla b a d a ń ( p o d k r e ś l a m —• dla
b a d a ń , a nie mechanicznych i n t e r p r e t a c j i ) w i n n y c h regionach k r a j u .
W m i a r ę m o ż l i w o ś c i i potrzeb model k o n f r o n t o w a n y b y ł z d a n y m i po­
r ó w n a w c z y m i z P o l s k i i S ł o w i a ń s z c z y z n y , co k a ż d o r a z o w o odnotowane
z o s t a ł o w przypisach.
2 8

Podstawowego m a t e r i a ł u do analizy d o s t a r c z y ł y m i t r z y ź r ó d ł a : r ę k o ­
p i ś m i e n n a relacja L u d w i k a K a m i e ń s k i e g o z 1 p o ł o w y X I X w., k t ó r ą w y ­
k o r z y s t a ł e m w oparciu o j e j o m ó w i e n i a dokonane przez A . K o w a l s k ą - L e w i c k ą , badania L o n g i n a Malickiego z lat 1937-1939 oraz dane z b a d a ń
p r o w a d z o n y c h w latach 50-tych b i e ż ą c e g o stulecia o m ó w i o n e t a k ż e przez
A. Kowalską-Lewicką .
2 9

Obserwacje L . Malickiego, z n a j d u j ą c e potwierdzenie i u z u p e ł n i e n i e
w obu p o z o s t a ł y c h pracach, s z c z e g ó l n i e w opisach L . K a m i e ń s k i e g o , po­
z w a l a j ą s c h a r a k t e r y z o w a ć schemat z a c h o w a ń s p o ł e c z n y c h w zakresie
ż y c i a seksualnego w s p o s ó b n a s t ę p u j ą c y :

2 8

Kowalska-Lewicka,
1967, s. 230; K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1971, s.
25; T r a w i ń s k a , 1971, s. 39; por. opinię o moralności Podhalan; „nie będzie
żadną przesadą stwierdzenie, że w katolicyzmie wiejskim żyją różnego rodzaju pod­
skórne herezje etyczne, będące utrapieniem znających w i e ś duszpasterzy", G r y ­
g i e l , T i s c h n e r , 1966, s. 1467.
Kowalska-Lewicka,
1967; K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1971;
Malic­
k i , 1947.
2 9

�52

RYSZARD TOMICKI

1.

Dopuszczenie

i aprobowanie przez

sualnych młodzieży

grupę

lokalną

związków

sek­

niezamężnej:

„Każden niemal wyrostek kochankę posiada — relacjonuje opis z I p o ł o w y
X I X w. — a schodzą się po nocach, najczęściej się to dzieje, iż razem spać się kła­
dą [...] dziwna to, iż takiego spółkowania przedślubnego nie mają sobie za w y s t ę ­
pek każący moralność i obyczajność, ale przeciwnie, dziewka widziałaby się z h a ń ­
bioną, jeśliby kochanka nie m i a ł a " ; „ojciec wie o córce, jaki kochanek do niej
uczęszcza, a jak sam robił z za młodu, nie kładzie tamy; ni matka s i ę temu sprze­
ciwia" . „Stosunki płciowe między młodzieżą są u w a ż a n e za zupełnie naturalne
i mimo w p ł y w u religii są one częste" •— pisał blisko sto lat później L . M a l i c k i .
„Sens »zolytów« [chodzenie do dziewcząt — R T ] znajduje może w pewnej mierze
wytłumaczenie w znanym u górali przysłowiu: »nie będę kupował kocura w miechu«;
uważają, że przed ożenkiem należy kobietę zbadać pod w z g l ę d e m p ł o d n o ś c i " .
30

M

32

33

2.

K o n t r o l e m a j ą c e na celu u j a w n i e n i e i u k a r a n i e p r z e d ś l u b n y c h sto­

sunków

seksualnych:

„od czasu do czasu zbierali się wójt z kilkoma członkami rady gminnej i urzą­
dzali tzw. »wizytyrkę«, obchodząc wieczorem chlewy względnie chaty, gdzie spały
dziewczęta. Jeżeli naszli ją z parobkiem, zabierali jej »zogłowek« albo jemu »czopke«, które musieli potem u w ó j t a »za korónem« wykupić. Schwytani na gorącym
uczynku musieli później kamienie przy »ceście« [drodze] tłuc" .
„Kto miał »zowitkę« [dziewczynę z dzieckiem — R T ] musiał za karę z nią
»przykopy robić« [rowy kopać], a w ó w c z a s każdy wiedział, co to ma oznaczać i —
jak mówią — »gańba« była. Stosowano kiedyś jeszcze inną karę na »zowitki«. Jeśli
chłopak chodził do dziewczyny, »a stało s i ę między niemi«, to ich obijano. Wójt
z kilkoma radnymi wychodzili w nocy na obławę, otoczyli dom i powiązali kochan­
k ó w w powrozy, a potem ich obijali. W niedzielę zaś musieli stać oboje winowajcy
przed kościołem, ona po prawej, on po lewej stronie. Przed i po nabożeństwie do­
stawali od ludzi szturchańce, najwięcej oczywiście od tych, którzy mieli z nimi
jakieś porachunki. Przy tej sposobności naigrywano się także z nich. W rodzinie
mieli tych biedaków » w zowiści« .
u

3 5

Ł a t w o z a u w a ż y ć , ż e ta paradoksalna sytuacja m o ż e b y ć opisana sche­
matem, k t ó r y pojawił

się p r z y pokładzinach

traktowanych jako spraw­

dzian, t r u d n y m j e d n a k do u t r z y m a n i a ze w z g l ę d u na s w ą n i e l o g i c z n o ś ć :
brak

normy x

przestrzeganie
Jedynym
norma

sposobem

zabraniająca

wszystko
3 0

s p r a w d z i a n przestrzegania

n o r m y x - &gt; kara

za

nie­

n o r m y X.
nadania

s c h e m a t o w i sensu b y ł o b y

przedmałżeńskich

obowiązywała

w

danej

stosunków

społeczności.

przyjęcie,

seksualnych

A l e zabieg

taki

iż

mimo
stałby

Cyt. za K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1967, s. 236.
Cyt. za K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1967, s. 236; por. o stosunku rodziców
do współżycia płciowego dzieci, K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1971, s. 30-32, zwłasz­
cza przyip. 12 i 13.
M a l i c k i , 1947, s. 79.
M a l i c k i , 1947, s. 94.
M a l i c k i , 1947, s. 94.
Malicki,
1947, s. 78-80; por. o karach gminnych T r a w i ń s k a , 1957,
s. 156-166.
3 1

3 2

3 3

3 4

3 5

�NORMA, WZOR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

53

z k o l e i w jaskrawej s p r z e c z n o ś c i z p o t w i e r d z a n ą przez badaczy a p r o b a t ą
dla tego rodzaju z w i ą z k ó w . Wszystko wskazuje, że r o p a t r y w a n y sche­
m a t i n t e r p r e t a c y j n y nie jest z d o l n y w t a k i e j postaci j a k ą ma obecnie
do opisania w s z y s t k i c h a s p e k t ó w zjawiska, a zatem dla p o s u n i ę t e j do
absurdu niekonsekwencji d z i a ł a ń s p o ł e c z n o ś c i g ó r a l s k i c h z n a l e ź ć trzeba
inne, bardziej b y ć m o ż e s k o m p l i k o w a n e w y j a ś n i e n i e . Przedtem w s z a k ż e
r o z w a ż e n i a w y m a g a jeszcze jedno zagadnienie.
N O R M A I WZÓR C Z Y WZÓR CONTRA

NORMA?

„ J a w n o ś ć " p r z e d ś l u b n e g o pożycia, j a k ą p r e z e n t u j ą cytowane m a ­
t e r i a ł y , jest z j a w i s k i e m nie m a j ą c y m odpowiednika w
obserwacjach
etnograficznych, n i e z w y k l e z r e s z t ą s k ą p y c h , p o c h o d z ą c y c h z i n n y c h regio­
n ó w P o l s k i . W y j ą t e k stanowi n i e w i e l k a , ale k o n k r e t n a i n f o r m a c j a K ę t ­
r z y ń s k i e g o o Mazurach. Stosunkowo w i e l e spotyka się natomiast w z m i a ­
nek o pojedynczych w y p a d k a c h ł a m a n i a n o r m y i reakcjach o p i n i i spo­
ł e c z n e j . Te p r z y k ł a d y nierespektowania n o r m y , w j a k i m ś stopniu nawet
dopuszczanego przez o p i n i ę , badacze u w a ż a j ą n a j c z ę ś c i e j za n o r m a l n ą ,
„ ż y c i o w ą " r ó ż n i c ę m i ę d z y modelem ( n o r m ą ) a r e a l i z o w a n y m w z o r e m .
P o g l ą d t a k i zdaje się b y ć p o d s t a w ą n a s t ę p u j ą c e g o stwierdzenia:
„W praktyce najpoważniejszym odchyleniem od modelu religijnej moralności
był liberalizm qpinii wiejskiej wobec życia seksualnego bezżennej młodzieży m ę s ­
kiej, pod warunkiem, że nie naruszało ono w sposób drastyczny lokalnego porządku
społecznego. »Kawaler się wyszumieć musiał, to wiadome. Byle nie robił szkody
u sąsiada, zgorszenia nie dawał, to mogło być« — mówił o tym jeden z informa­
torów" — pisze D. Markowska o wsi podlaskiej .
36

Z w r ó ć m y od r a z u u w a g ę na d w i e , poruszone w tej w y p o w i e d z i
sprawy:
1. L i b e r a l i z m , w y s t ę p u j ą c y nawet w ś r o d o w i s k a c h m i e j s k i c h , a w prze­
szłości w ś r ó d szlachty, b y ł zawsze n i e s y m e t r y c z n y i d o t y c z y ł w y ł ą c z n i e
m ł o d z i e ż y m ę s k i e j ; w y ł ą c z o n e spod niego b y ł y natomiast d z i e w c z ę t a .
P r z y n a j m n i e j f o r m a l n i e , g d y ż w p r a k t y c e u t r z y m a n i e tego rodzaju asy­
m e t r i i — szczególnie w ramach niewielkich społeczności lokalnych —
b y ł o t r u d n e czy w r ę c z n i e m o ż l i w e . W y d a j e się w i ę c , że zjawisko t o
opisać m o ż n a n a s t ę p u j ą c ą f o r m u ł ą : na poziomie werbalizowanej ś w i a ­
d o m o ś c i s p o ł e c z n e j (w o p i n i i publicznej) zachowanie d z i e w i c t w a u w a ż a ­
no za w a r t o ś ć .
3 7

A s y m e t r i ę l i b e r a l i z m u obserwuje się z a r ó w n o w postawach bezpo­
ś r e d n i o zainteresowanych, j a k i w propagowanych przez K o ś c i ó ł modelach
ż y c i a . Model t e n nie m u s i w s z a k ż e o d z w i e r c i e d l a ć stanu faktycznego.
3 8

3 6

M a r k o w s k a , 1968, s. 138.
" W i e r u s z e w s k a , 1970, s. 48; W i e r z b i c k i ,
1963, s. 315; T r a w i l i ­
s k a , 1957, s. 164; K u c h o w i c z , 1957, s. 294-295; M a l e w s k a , 1967, s. 57 n.
M a r k o w s k a , 1964, s. 83.
3 8

�54

RYSZARD TOMICKI

Wszystkie przytoczone opinie nie m ó w i ą nic o r z e c z y w i s t y c h w y k r o c z e ­
niach, t j . nie m o ż n a na i c h podstawie w y s n u w a ć np. w n i o s k u , ż e k o ­
b i e t y częściej d o p u s z c z a ł y się rzeczonych w y k r o c z e ń . M ó w i ą natomiast,
iż stosowano dla n i c h o d m i e n n ą niż dla m ę ż c z y z n m i a r ę . I n t e r e s u j ą c e
ś w i a t ł o na t ę k w e s t i ę r z u c a j ą badania w Ż m i ą c e j , gdzie 73,6% badanych
d o r o s ł y c h m ę ż c z y z n nie p r z y w i ą z y w a ł o w a g i do d z i e w i c t w a k o b i e t y .
Jednak s p o ś r ó d m ł o d y c h c h ł o p c ó w t y l k o trzech p r z y z n a ł o g o t o w o ś ć p o ś l u ­
bienia niedziewicy, pod w a r u n k i e m „że o t y m nie b ę d ą w i e d z i e l i w e
w s i " . F a k t y te m o g ą p r o w a d z i ć do przypuszczenia, iż w o p i n i i spo­
ł e c z n e j d e c y d u j ą c e znaczenie m i a ł o nie t y l e zachowanie n i e w i n n o ś c i , ile
p r z y z w o i t o ś c i — przestrzeganie p e w n y c h f o r m uznanych w danej g r u p i e
za stosowne dla panien. N a w e t u w y j ą t k o w o , j a k w i d z i e l i ś m y , l i b e r a l n y c h
w t y m w z g l ę d z i e g ó r a l i d z i e w c z ę t a o b o w i ą z y w a ł y s z c z e g ó l n e nakazy m a ­
nifestowania swej p r z y z w o i t o ś c i . Na p r z y k ł a d nie w o l n o i m b y ł o s p a ć
na stryszku, g d y ż „ w y g l ą d a ł o b y na to, że sama szuka p r z y g ó d , czego nie
d a r o w a ł a b y jej opinia w s i , a c h ł o p c y z a c z ę l i b y j ą l e k c e w a ż y ć " , nie m o g ł y
u c z e s t n i c z y ć w nocnych, w e s o ł y c h w ę d r ó w k a c h po w s i ani o d w i e d z a ć
swych chłopców w ich rodzinnym d o m u .
3 9

4 0

T a k ż e w i ę k s z o ś ć o p i s y w a n y c h p r z y k ł a d ó w k a r a n i a za nieprzestrzega­
nie n o r m y dotyczy d z i e w c z ą t , z w ł a s z c z a z a ś t y c h , k t ó r e u r o d z i ł y n i e ­
ś l u b n e dziecko. I ten f a k t n a l e ż y p o d k r e ś l i ć , b o w i e m n a w e t u g ó r a l i
p a n n y z dzieckiem b y ł y p r z e d m i o t e m sankcji p u b l i c z n y c h , ł a g o d n i e j ­
szych co p r a w d a n i ż gdzie indziej, ale w y r a ż a j ą c y c h się co n a j m n i e j
w określaniu ich obraźliwymi nazwami.
2. Cytowana w y ż e j w y p o w i e d ź nie jest w p e ł n i jasna. M o ż n a j ą
r o z u m i e ć dwojako, p r z y c z y m k a ż d e rozumienie i m p l i k u j e bardzo istotne
dla i n t e r p r e t a c j i zjawiska konsekwencje. M ó w i ą c n a j o g ó l n i e j nie w i a d o ­
mo, czy ó w l i b e r a l i z m b y ł t y l k o w y r a z e m pewnej t o l e r a n c j i s p o ł e c z n o ś c i
dla z a c h o w a ń d e w i a c y j n y c h (jednostkowych), czy t e ż b y ł w y r a z e m m i l ­
c z ą c e g o przyzwolenia i akceptacji p r z e d m a ł ż e ń s k i c h s t o s u n k ó w seksual­
nych? (Podobnie j a k nie w i a d o m o , czy nietolerancja w stosunku do
d z i e w c z ą t d e t e r m i n o w a ł a i c h zachowania). Częściej spotyka się z w o l e n ­
n i k ó w pierwszego w a r i a n t u , z jednej s t r o n y p o d k r e ś l a j ą c y c h s u r o w o ś ć
o b y c z a j o w o ś c i l u d o w e j , z d r u g i e j d o d a j ą c y c h , iż „ i d e a ł c z y s t o ś c i przed­
m a ł ż e ń s k i e j b y ł ze s p o ł e c z n e g o p u n k t u widzenia swego rodzaju m i t e m ,
m ó g ł j e d n a k w p ł y w a ć w z m a c n i a j ą c o na d y s c y p l i n ę w grupie. W rzeczy­
w i s t o ś c i dyscyplina ta p o d l e g a ł a f l u k t u a c j o m " . P r z y t a c z a m to zdanie,
g d y ż k r y j e się w n i m cenne, c h o ć zakamuflowane s p o s t r z e ż e n i e .
4 1

Relacja L . Malickiego i i n n e p o z w a l a j ą w y s u n ą ć h i p o t e z ę , że p r z y ­
n a j m n i e j na G ó r a l s z c z y ź n i e m a m y do czynienia nie t y l k o z „ n o r m a l n o ż y c i o w ą " r ó ż n i c ą p o m i ę d z y n o r m ą i w z o r e m , nie t y l k o z f o r m ą w y r o z u 3 9

4 0

4 1

W i e r z b i c k i , 1963, s. 291, 316.
Kowalska-Lewicka,
1971, s. 31-32; por.
W i e r z b i c k i , 1963, s. 315.

Trawińska,

1957, s.

159.

�NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W Ż Y C I U

55

SEKSUALNYM

m i a ł e j tolerancji, lecz ze s p o ł e c z n y m dopuszczeniem ł a m a n i a w p e w n y c h
o k r e ś l o n y c h sytuacjach n o r m y , o b o w i ą z u j ą c e j i akceptowanej nadal przez
g r u p ę . G d y b y n a w e t j u ż w t y m momencie k t o ś zgodził s i ę z t ą t e z ą ,
n a t y c h m i a s t p o s t a w i ł b y p y t a n i e : j a k w t a k i m razie w y j a ś n i ć stosowanie
k a r za dopuszczalne p r z e c i e ż n i e p o d p o r z ą d k o w a n i e s i ę normie?
D l a c z ę ś c i o w e g o p r z y n a j m n i e j r o z j a ś n i e n i a tej k w e s t i i o d w o ł a m s i ę
do analogii.
ŚWIĘTO

N a j l e p s z y m p r z y k ł a d e m czasowego, s p o ł e c z n i e dozwolonego i z r y t u a l i zowanego ł a m a n i a i przekraczania n o r m jest ś w i ę t o . F r a n c u s k i etnolog
R. Caillois p i s a ł na t e n temat:
„Ów antrakt dopuszczający wszelki zamęt, jakim jest święto, w y s t ę p u j e także
jako okres, gdy zawieszony zostaje porządek świata. Dlatego właśnie dozwolone są
w ó w c z a s wszelkie wybryki i nadużycia. Idzie o to, by działać na przekór normom.
[...] z dwu p o w o d ó w zaleca się rozpasanie i szał. Po pierwsze, chcąc tym odnaleźć
warunki w ł a ś c i w e mitycznej przeszłości, ludzie usiłują robić wszystko wręcz przeciw­
nie niż zwykle. Po drugie zaś — wszelkie nadużycie dowodzi nadmiaru siły żywotnej,
która może tylko sprzyjać obfitości i pomyślności oczekiwanej odnowy" .
42

Caillois zwraca t u u w a g ę na n i e z w y k l e w a ż n e zjawisko. Ś w i ą t e c z n e
ł a m a n i e n o r m dopuszczone jest okresowo ze w z g l ę d u na inne w a r t o ś c i .
W i n t e r p r e t a c j i tego badacza, podobnie j a k np. u Eliadego, u t r z y m u j ą c e j
się na poziomie z a l e ż n o ś c i kosmicznych, n a d r z ę d n ą w a r t o ś ć s t a n o w i i s ­
t n i e n i e k o s m o s u . T y m s a m y m okresowy a n t y p o r z ą d e k u s t a n a w i a n y
jest ze w z g l ę d u na codzienny, n a t u r a l n y p o r z ą d e k . B i o r ą c pod u w a g ę
j a k ą ś n o r m ę n a l e ż a ł o b y p o w i e d z i e ć , że j e j ł a m a n i e dokonuje s i ę w m a j e ­
stacie owej n o r m y , jest p r z e d s i ę b r a n e po to, aby u w y p u k l i ć , p o d k r e ś l i ć
czy m o ż e t y l k o p r z y p o m n i e ć siłę o b l i g u j ą c ą n o r m y .
43

N i e k i e d y z a s a d ę t ę f o r m u ł o w a n o explicite,
u j a w n i a j ą c nadto inne
f u n k c j e ś w i ą t e c z n e g o „ c h a o s u " . W X V - w i e c z n e j apologii t z w . ś w i ę t a
g ł u p c ó w w a r t o ś ć okresowego rozpasania m o t y w o w a n o t y m , b y
„głupota [błazeństwo], która jest naszą drugą naturą i wydaje się człowiekowi przy­
rodzona, mogła swobodnie się wyżyć chociaż raz do roku. Beczki z winem pękają,
jeśli się ich od czasu do czasu nie odkrywa i nie wpuszcza do nich powietrza [...].
Dlatego to pozwalamy sobie w określone dni na błaznowanie [głupotę], by potem
z tym większą gorliwością powrócić do służby pańskiej" .
44

Pozostaje do r o z s t r z y g n i ę c i a k w e s t i a n a j w a ż n i e j s z a : czy s p o ł e c z n i e
dopuszczone ł a m a n i e n o r m podlega sankcjom? Czy jest do p o m y ś l e n i a
stosowanie k a r za p o ż ą d a n e , z p u n k t u w i d z e n i a s p o ł e c z e ń s t w a , i c h p r z e ­
kraczanie?
4 2

C a i l l o i s , 1973, s. 143.
Istnienie kosmosu, jako uniwersum w określony
kosmos jest wytworem kulturowym.
В а с h t i n, 1975, s. 147.
4 3

4 4

sposób

zorganizowanego;

�56

RYSZARD TOMICKI

M o i m zdaniem o d p o w i e d ź b r z m i — tak. Pozorna s p r z e c z n o ś ć tego
z a ł o ż e n i a ma ź r ó d ł o w r ó ż n y m p o j m o w a n i u p o j ę c i a k a r y i zakresu jego
desygnatu. S ą d z ę , że ś w i ą t e c z n e ł a m a n i e n o r m m o ż n a u z n a ć za niekarane
0 t y l e t y l k o , o i l e k a r ą nie jest sam p o w r ó t do przestrzegania n o r m ze
w s z y s t k i m i sytuacji tej konsekwencjami. A że ó w p o w r ó t n a l e ż y r o z u ­
m i e ć j a k o k a r ę ś w i a d c z y fakt, iż n i e k i e d y ten s z c z e g ó l n y rodzaj k a r y
w y r a ż a n y b y ł symbolicznie, a o k r u t n o ś ć s y m b o l u u n a o c z n i a ł a d o b i t n i e
w y ż e j p r z e d s t a w i o n ą z a s a d ę . Oto w s t a r o ż y t n o ś c i k a r n a w a ł o w y k r ó l ,
z w y k l e n i e w o l n i k s p r a w u j ą c y czasowo funkcje faktycznego w ł a d c y i do­
p u s z c z a j ą c y w majestacie posiadanego p r a w a do p r z e k r o c z e ń , b y ł na za­
k o ń c z e n i e okresu ś w i ą t e c z n e g o u ś m i e r c a n y . Jak b o w i e m s ł u s z n i e za­
u w a ż y ł Caillois „ T e w y k r o c z e n i a nie p r z e s t a j ą b y ć ś w i ę t o k r a d z t w e m .
S t a n o w i ą one naruszenie r e g u ł , k t ó r e wczoraj w y d a w a ł y się ś w i ę t e i n i e ­
naruszalne i j u t r o z n ó w t a k i m i b ę d ą . Poczynania te j a w i ą s i ę jako skrajne
świętokradztwo" .
4 3

4 6

Teraz, po zarysowaniu o g ó l n e g o c h a r a k t e r u relacji m i ę d z y n o r m ą
1 w z o r e m w okresie ś w i ą t , p r z y s t ą p i ć m o ż e m y do bardziej s z c z e g ó ł o w e g o
opisania schematu d z i a ł a ń i z a c h o w a ń w i n t e r e s u j ą c e j nas dziedzinie
życia społeczności wiejskich.
DOPUSZCZALNOŚĆ Ł A M A N I A N O R M Y W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

M o ż l i w o ś ć przekraczania n o r m y z a k a z u j ą c e j w s p ó ł ż y c i a p ł c i o w e g o
przed ś l u b e m w s p o ł e c z n o ś c i a c h g ó r a l s k i c h b y ł a c e c h ą okresu d o ś ć
precyzyjnie zlokalizowanego w c y k l u ż y c i o w y m jednostki. Jego p u n k t
p o c z ą t k o w y s t a n o w i ł a , j a k się w y d a j e , „ i n i c j a c j a " m ł o d e g o c z ł o w i e k a na
d o r o s ł e g o , ale nie w p e ł n i jeszcze p e ł n o p r a w n e g o c z ł o n k a g r u p y . W y ­
znacznikiem tego m o m e n t u b y ł o o s i ą g n i ę c i e przez j e d n o s t k ę p e ł n e j m o ­
cy p r o d u k c y j n e j , w y r a ż a n e o b r z ę d o w o , j a k np. p r z y w k u p i ę do kosiarzy,
l u b t e ż o b y w a j ą c e się bez specjalnej r y t u a l n e j o p r a w y , ale w y r a ź n i e
przez s p o ł e c z n o ś ć l o k a l n ą zaznaczane, m . i n . poprzez z m i a n ę t e r m i n o l o g i i
stosowanej dla oznaczenia pozycji s p o ł e c z n e j .
Na Podhalu „Dziewczęta w wieku 14 - 15 lat, a chłopcy w wieku lat 17 zali­
czali się już do młodzieży. Nazywano ich wtedy dziewka i parobek. Co prawda na­
dal mieszkali w domu rodzicielskim, ale w tym czasie mieli już dużą swobodę. Był
to wiek, w którym kończyła się ich edukacja. [...] potrafili już w y k o n y w a ć wszystkie
czynności gospodarskie na równi z dorosłymi, byli też w stanie poprowadzić samo­
dzielnie własne gospodarstwo" .
47

M a l i c k i t w i e r d z i , że w p r z y p a d k u d z i e w c z ą t „ w y s t ą p i e n i e pierwszego
p e r i o d u [...] daje w e d ł u g p o g l ą d u g ó r a l i ś l ą s k i c h p r a w o do b l i ż s z e g o k o n ­
t a k t u z m ę ż c z y z n ą . M ó w i ą powszechnie: »Mo t y k r a m y , to j u ż m o ż e
4 5

C a i l l o i s , 1973, s.
C a i l l o i s , 1973, s.
Kowalska-Lewi
s. 25-26; M a r k o w s k a ,
4 6

4 7

153-154, 156; B a c h t i n , 1975, s. 295.
143.
cka,
1967, s. 233; K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1964, s. 53-55.

1971,

�NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

57

4 8

l y g a ć z c h ł o p e m « . D o d a j m y , ż e pierwsza menstruacja w e d ł u g jego u s t a ­
l e ń zbiega s i ę z w i e k i e m o s i ą g a n i a m o c y p r o d u k c y j n e j p o d a n y m przez
L . K a m i e ń s k i e g o . W y r a z e m z m i a n y statusu dziewczyny b y ł o t e ż u g ó r a l i
przeniesienie j e j p o s ł a n i a ze w s p ó l n e j i z b y do izby b i a ł e j , k o m o r y , chlewa
l u b innego miejsca z a p e w n i a j ą c e g o d y s k r e c j ę i s w o b o d ę w p r z y j m o w a n i u
kawalerów .
4 9

I n f o r m a c j e te p o c h o d z ą c e z 1 p o ł o w y X I X w . i 3 0 - t y c h l a t w i e k u X X
z n a j d u j ą potwierdzenie w badaniach p o w o j e n n y c h (lata 50-te) p r o w a ­
dzonych na t y m s a m y m terenie, a t a k ż e w m a t e r i a ł a c h p o c h o d z ą c y c h
z P o l s k i ś r o d k o w e j . J e d y n ą z a s a d n i c z ą r ó ż n i c ą jest fakt, iż w t y m
ostatnim w y p a d k u n i g d y nie wskazuje s i ę w s p o s ó b tak jasny na uzys­
kane p r a w d do swobody seksualnej. Pisze s i ę co n a j w y ż e j o „ z ł a g o d z e ­
n i u w y m o g ó w o d n o s z ą c y c h s i ę do obcowania towarzyskiego obojga p ł c i " .
I s t n i e j ą jednak pewne konkretniejsze ś l a d y tej cechy ż y c i a m ł o d z i e ż y
na obszarze centralnej P o l s k i . I tak o b r z ę d w k u p u do kosiarzy, o m ó w i o ­
n y przez M . W i e r u s z e w s k ą , p o d k r e ś l a d w a znane n a m m o m e n t y : u z y s k a ­
n i e p e ł n y c h u m i e j ę t n o ś c i gospodarskich oraz uzyskanie n o w y c h p r a w
t o w a r z y s k o - m a t r y m o n i a l n y c h (zwyczajowy tekst w y g ł a s z a n y w t r a k c i e
w y z w o l i n m ó w i ł : „ t e m u a t e m u w o l n o iść na r ó w n i z d r u g i m i i w o l n o
z o b r a n ą d z i e w c z y n ą s t a n ą ć do t a ń c a i m ó w i ć , i p r z y p i j a ć , a n a w e t ż e n i ć
się"). Iż m o m e n t t e n z n a m i o n o w a ł ponadto p r a w o do swobody seksualnej
p o ś r e d n i o ś w i a d c z y ć m o g ą z a r z u t y stawiane d e l i k w e n t o w i podczas r y t u a l ­
nej „ s p o w i e d z i " , że „łaził do d z i e w c z y n " , a t a k ż e p r z y m ó w k i s p o t y k a j ą c e
n o w o w y z w o l o n e g o parobka, k t ó r y s p ó ź n i a się do pracy, że „ n a p e w n o t a k
długo spał z pannami" .
5 0

5 1

K o ń c o w y m p u n k t e m okresu swobody seksualnej w s p o ł e c z n o ś c i a c h
g ó r s k i c h b y ł o zawarcie m a ł ż e ń s t w a . Od tej c h w i l i jednostka s t a w a ł a
się p e ł n o p r a w n y m c z ł o n k i e m g r u p y , u z y s k u j ą c szereg nie posiadanych
poprzednio p r a w , ale r ó w n o c z e ś n i e t r a c ą c p r z y w i l e j ł a m a n i a n o r m y .
Co w i ę c e j , b y ł a z o b o w i ą z a n a do rygorystycznego przestrzegania w y ł ą c z ­
ności m a ł ż e ń s k i e g o p o ż y c i a seksualnego, o d t ą d p o d p o r z ą d k o w a n e g o f u n k ­
cjonalnie rodzinie.
5 2

A . K o w a l s k a - L e w i c k a , k o m e n t u j ą c opis z u p e ł n e j z m i a n y s t y l u ż y c i a
m ł o d z i e ż y po ś l u b i e podany przez L . K a m i e ń s k i e g o , p o d k r e ś l a jego z d u ­
mienie d o k o n u j ą c y m się w d n i u ś l u b u przeistoczeniem g ó r a l i . O d d a j m y
głos samemu a u t o r o w i :
„Jak pożycie górali przedślubne wolne, niezawisłe, pożycie ich płciowe nieobyczajne, niemoralne, tak przeciwnie, kiedy dziewka mężatką, wystrzega się wszel4 8

Malicki,
1947, s. 78; zbieżność lub rozbieżność dojrzałości biologicznej
i społecznej nie jest dostatecznie jasna, por. W i e r z b i c k i ,
1963, s. 261.
Kowalska-Lewicka,
1971, s. 32; M a l i c k i , 1947, s. 93.
T r a w i ń s k a , 1957, s. 151-152; M a r k o w s k a , 1965, s. 110.
W i e r u s z e w s k a , 1966, s. 37, 39; R o s i a k, 1970, s. 169.
Charakterystyka tych praw u górali, K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1967, s. 239240.
4 9

5 0

5 1

5 2

�68

RYSZARD TOMICKI

kiego z innymi zalotnictwa; ona wierna mężowi, któremu przysięgę wierności
biła [...] góral postępuje nie inaczej. Sromotą byłoby dla niego zajść z jaką
w znajomość. Wspólnie się kochają, szanują, są sobie wspólnie wierni; ni to
ich niepokoi, by mąż lub żona wykroczyć mogło lub jedno, lub drugie [...]. Co
no dziewce, to nie wolno kobiecie, zwykli m a w i a ć " .

zro­
inną
myśl
wol­

53

Opis ten, p o t w i e r d z a n y przez badania prowadzone ponad sto l a t p ó ź ­
n i e j , zdaje się ś w i a d c z y ć o p e ł n e j i n t e r n a l i z a c j i w z o r ó w p o s t ę p o w a n i a
p r z e w i d z i a n y c h dla tego okresu ż y c i a i i c h r e l a t y w n e j z g o d n o ś c i z n o r m ą
łamania n o r m y
w y r a ż a ł a s i ę w o k r e ś l o n y c h zakazach i nakazach
zakazującą pozamałżeńskich stosunków płciowych. Utrata przywileju
o b o w i ą z u j ą c y c h z w ł a s z c z a m ł o d e m ę ż a t k i . Do n i c h n a l e ż a ł m . i n . nakaz
zerwania w s z e l k i c h k o n t a k t ó w t o w a r z y s k o - p r z y j a c i e l s k i c h z - d z i e w c z ę t a ­
m i n i e z a m ę ż n y m i , z p o t e n c j a l n ą m o ż l i w o ś c i ą i c h w z n o w i e n i a po zmianie
stanu p r z y j a c i ó ł k i . Nakaz t e n stanie się w p e ł n i jasny dopiero po roz­
p a t r z e n i u k o l e j n y c h z a g a d n i e ń , m o ż n a w s z a k ż e j u ż teraz p o w i e d z i e ć , iż
w y n i k a ł on z odmiennego miejsca m ę ż a t k i w u k ł a d z i e s p o ł e c z n y m , m i e j ­
sca d e c y d u j ą c e g o o j e j ściśle o k r e ś l o n y m stosunku do k w e s t i i p r z e d m a ł ­
ż e ń s k i c h k o n t a k t ó w seksualnych. P r z e c h o d z ą c do k l a s y kobiet z a m ę ż ­
n y c h staje się ona automatycznie elementem a p a r a t u k o n t r o l i s p o ł e c z n e j
s p r a w u j ą c e j swe funkcje w oparciu o n o r m ę .
5 4

5 S

R e g u ł y w y z n a c z a j ą c e zachowania j e d n o s t k i w p o s z c z e g ó l n y c h fazach
ż y c i a p r z e w i d y w a ł y r ó w n i e ż nadmierne p r z e d ł u ż a n i e okresu swobody
przez niezawieranie z w i ą z k u m a ł ż e ń s k i e g o . M i a ł on s w o j ą g r a n i c ę , pe­
w i e n p r z e d z i a ł w i e k u , po przekroczeniu k t ó r e g o s p o ł e c z n o ś ć z a c z y n a ł a
s t a n o w i ć wobec j e d n o s t k i sankcje, n a j c z ę ś c i e j satyryczne, dostatecznie
j e d n a k dokuczliwe, b y s k ł o n i ć k r n ą b r n e g o do z a d o ś ć u c z y n i e n i a s p o ł e c z ­
n y m oczekiwaniom, t a k że w „ s t a n i e b e z ż e n n y m p o z o s t a j ą z w y k l e osob­
n i k i fizycznie l u b u m y s ł o w o n i e d o r o z w i n i ę t e " .
5 e

Okres ograniczony t y m i d w o m a m o m e n t a m i c h a r a k t e r y z o w a ł się szcze­
g ó l n y m i cechami. O n i e k t ó r y c h j u ż w s p o m n i a ł e m , o i n n y c h b ę d z i e m o w a
w dalszej części a r t y k u ł u . T u w s p o m n i e ć c h c ę t y l k o , że w e wsiach bada­
n y c h przez Malickiego ż y c i e towarzysko-seksualne panien i k a w a l e r ó w
p r z e b i e g a ł o w znacznej mierze w r a m a c h n i e f o r m a l n e j i n s t y t u c j i , zna­
nej pod n a z w ą „ z o l y t y " . Zazwyczaj w s o b o t ę parobcy zbierali się wieczo5 3

Cyt. za K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1967, s. 240.
D o b r o w o l s k i , 1932, s. 177; dopuszczane były wyjątki w szczególnych
sytuacjach, znów motywowane innymi wartościami. W wypadku bezdzietności, uwa­
żanej za karę bożą i ocenianej negatywnie (T r a w i ń s к a, 1957, s. 137) kobieta
„stara się jeszcze postronnie z innym mężczyzną wypróbować, czy nie będzie miała
dzieci", M a l i c k i , 1947, s. 80; por. K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1967, s. 231; T r a w i ń s k a , 1957, s. 185-186.
Kowalska-Lewicka,
1971, s. 28; por. zakaz uczestniczenia mężatek
w wysiadach na Kurpiach, M a r k o w s k a , 1965, s. 152.
6 Malicki,
1947, s. 92; R o s i a k , 1970, s. 172; W i e r u s z e w s k a ,
1966,
s. 77-79; W i e r z b i c k i ,
1963, s. 259-260; T r a w i ń s k a , 1957, s. 160-170, 171-172;
M a z u r , 1902, s. 243-244.
6 4

5 5

5

�NORMA, WZOR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

59

r e m w karczmie, a p ó ź n i e j g r o m a d ą szli przez w i e ś „ k a ż d y do upatrzo­
nej d z i y w k i " . C z ę s t o ta wieczorna w i z y t a b y ł a u m ó w i o n a w c z e ś n i e j ,
podczas spotkania p r z y pracy l u b w d o m u dziewczyny. Sobota b y ł a d n i e m
z a r e z e r w o w a n y m dla p a r o b k ó w i j e ś l i spotkali w a ł ę s a j ą c e g o się „ s m a r k o cza", k a r a l i go p r z y w i ą z u j ą c m u do r ą k d e s k ę l u b z a m y k a j ą c w chlewie.
Podobna i n s t y t u c j a znana b y ł a w Ż m i ą c e j . Z. T. W i e r z b i c k i w zna­
m i e n n y s p o s ó b ocenia j e j miejsce i r o l ę w grupie l o k a l n e j :
5 7

„Częściowo na skutek braku instytucji społecznej umożliwiającej częstszy, bar­
dziej bezpośredni kontakt między młodymi, zalecanie się stworzyło sobie nieoficjal­
ną, ledwo tolerowaną przez opinię wsi formę, zwaną »baciarką«. Jest ona w y ł o ­
mem w obowiązującym porządku społecznym, stanowiąc ustępstwo na rzecz indy­
widualnych pragnień i aspiracji, które nie znajdują zaspokojenia w ramach ofic­
jalnego życia grupy" .
58

C h a r a k t e r y s t y k a ta w y m a g a sprecyzowania p o g l ą d u na temat swobo­
d y seksualnej m ł o d z i e ż y . M ó w i ą c o swobodzie nie z a k ł a d a m o c z y w i ś c i e ,
ż e wszystkie k o n t a k t y m ł o d z i e ż y p r o w a d z i ł y do s t o s u n k ó w seksualnych.
S t w i e r d z a m t y l k o , iż w t y m czasie b y ł y one dopuszczane, czego w y r a ­
zem są m . i n . obie w y m i e n i o n e i n s t y t u c j e . Zapewne w w i e l u p r z y p a d k a c h
istotnie m o g ł o nie d o c h o d z i ć do ł a m a n i a n o r m y — b y ł a to k w e s t i a i n d y ­
w i d u a l n y c h u w a r u n k o w a ń , temperamentu, wreszcie pozycji s p o ł e c z n e j ,
c h a r a k t e r u r o d z i c ó w , t z w . atmosfery d o m u i t d . N i e ulega m i m o tego
w ą t p l i w o ś c i „ n a e r o t y z o w a n i e " k o n t a k t ó w m ł o d z i e ż y w t y m okresie. P o ­
m i j a j ą c e w i d e n t n y w ś w i e t l e r e l a c j i Malickiego charakter „ z o l y t ó w " ,
r ó w n i e ż „ b a c i a r k a " nie b y ł a m o i m zdaniem i n s t y t u c j ą r o z ł a m o w ą w sto­
s u n k u do u k ł a d u tradycyjnego. N i e z b y t p r z e k o n u j ą c a jest p r ó b a r e k o n ­
s t r u k c j i ewoluowania j e j c e l ó w od p r z y g o d o w o - s p o r t o w y c h n i e g d y ś do
erotyczno-seksualnych, m a j ą c y c h b y ć signum w s p ó ł c z e s n o ś c i . Wieloznacz­
n o ś ć i s p r z e c z n o ś ć o p i n i i o d a w n y m charakterze „ b a c i a r k i " oraz p r z y ­
taczane przez Wierzbickiego k o n k r e t n e f a k t y — swoiste s ł o w n i c t w o ero­
tyczne, list u t o ż s a m i a j ą c y „ b a c i a r k ę " ze s p ę d z e n i e m nocy z d z i e w c z y n ą
i i n . — z d a j ą s i ę w s k a z y w a ć , iż m a m y do czynienia z i n s t y t u c j ą analo­
g i c z n ą do „ z o l y t ó w " .
SPOŁECZNO-KULTUROWY M E C H A N I Z M Ł A M A N I A N O R M Y

W ś w i e t l e p r z e d s t a w i o n y c h d a n y c h p y t a n i e o sens p o k ł a d z i n , od k t ó ­
rego z a c z ę l i ś m y nasze r o z w a ż a n i a , oraz p y t a n i e o i s t o t ę okresowej roz­
b i e ż n o ś c i m i ę d z y n o r m ą i w z o r e m w ż y c i u seksualnym m o ż n a r o z s t r z y g ­
n ą ć w s p ó l n ą o d p o w i e d z i ą . P o d s t a w o w y m w s z a k ż e w a r u n k i e m jest w y ­
r a ź n e rozróżnienie d w ó c h poziomów życia społecznego — płaszczyzny
n o r m a t y w n e j oraz p ł a s z c z y z n y faktycznie r e a l i z o w a n y c h z a c h o w a ń . J u ż
dotychczasowy opis pozwala s t w i e r d z i ć , że wszystkie d z i a ł a n i a m a j ą c e
z w i ą z e k z ż y c i e m seksualnym (a przypuszczam, iż teza ta m o ż e d o t y c z y ć
5 7

M a l i c k i , 1947, s. 93.
5« W i e r z b i c k i , 1963, s. 297.

�60

RYSZARD TOMICKI

r ó w n i e ż i n n y c h sfer życia) toczą się r ó w n o l e g l e na obu w y r ó ż n i o n y c h
poziomach, wzajemnie z r e s z t ą ze s o b ą p o w i ą z a n y c h .
W p ł a s z c z y ź n i e n o r m a t y w n e j istnieje i jest akceptowana (o c z y m
ś w i a d c z y k o n t r o l o w a n i e jej respektowania i k a r a n i e w y k r o c z e ń ) n o r m a
n a k a z u j ą c a zachowanie c z y s t o ś c i przed ś l u b e m . Stosunki seksualne t r a k ­
towane są jako z n a t u r y grzeszne , a i c h jedyne u s p r a w i e d l i w i e n i e sta­
n o w i i n s t r u m e n t a l n o ś ć w stosunku do r o d z i n y (w sensie jednostki społ e c z n o - e k o n o m i c z n e j ) . Cnota jest w t y m k o n t e k ś c i e t r a k t o w a n a j a k o w a r ­
t o ś ć pochodna w relacji do w a r t o ś c i j a k ą s ą n o r m y moralne ustanowione
przez Boga.
5 9

W p ł a s z c z y ź n i e r e a l i z o w a n y c h z a c h o w a ń f u n k c j o n u j e w z ó r dopuszcza­
j ą c y s w o b o d ę s t o s u n k ó w seksualnych. W zarejestrowanych w y p o w i e dziech i opiniach g ó r a l i w a r t o ś c i ą m o t y w u j ą c ą jest nieodmiennie rodzina
jako u k ł a d s p o ł e c z n o - g o s p o d a r c z y (czyli w g r ę w c h o d z ą w ł a ś c i w i e d w i e
w a r t o ś c i przedmiotowe: prokreacja i p r a c a ) . Swoboda seksualna nie
t y l k o dopuszczana, ale w r ę c z p o ż ą d a n a przez d o r o s ł ą część s p o ł e c z e ń s t w a
ma na celu d o b ó r odpowiedniego partnera, takiego, k t ó r y zapewni r e a ­
lizację s t a w i a n y c h wobec niego przez g r u p ę z a d a ń . Jest to u ś w i a d a m i a n a ,
j a w n a — b y u ż y ć Mertonowskiego r o z r ó ż n i e n i a — funkcja swobody, p o d ­
p o r z ą d k o w a n e j t u p r z y s z ł e m u m a ł ż e ń s t w u , k t ó r e jest „ s p ó ł k ą p r o d u k ­
c y j n ą " (C. L é v i - S t r a u s s ) z a r ó w n o w sensie biologicznym, j a k i gospodar­
czym.
60

N i e m o ż n a p o m i n ą ć p r z y o m a w i a n i u tego poziomu r z e c z y w i s t o ś c i spo­
ł e c z n e j u k r y t e j f u n k c j i czasowego ł a m a n i a n o r m y , a m i a n o w i c i e s p e ł n i a ­
nia r o l i swego rodzaju z a w o r u b e z p i e c z e ń s t w a . P r z y w i l e j ł a m a n i a n o r m y
p r z y s ł u g u j ą c y w ściśle o k r e ś l o n y m okresie ż y c i a m ł o d z i e ż y stoi w istocie
na s t r a ż y i n t e r e s ó w s p o ł e c z n o ś c i i w t y m , s ą d z ę , k r y j e się i s t o t n y sens
omawianego zjawiska. Stworzenie j e d n o s t k o m czasowo ograniczonej m o ż ­
l i w o ś c i swobodnej realizacji potrzeb uczuciowo-fizjologicznych, s k w a p l i ­
w i e przez w i ę k s z o ś ć w y k o r z y s t y w a n e j , ł a t w i e j czy t e ż ł a g o d n i e j poz­
w a l a z a a k c e p t o w a ć p ó ź n i e j s z y stan rzeczy, w k t ó r y m jednostka podpo­
r z ą d k o w a n a zostaje — p r z y n a j m n i e j w tej sferze ż y c i a •— potrzebom
społecznym.
8 1

„ O k r e s p r z e j ś c i o w y " u m o ż l i w i a n a w i ą z y w a n i e przelotnych, k r ó t k o ­
t r w a ł y c h i nie z o b o w i ą z u j ą c y c h z w i ą z k ó w o charakterze k o c h a n k ó w . M a ­
j ą one cechy nie spotykane ani w d z i e c i ń s t w i e , ani w okresie p o ś l u b n y m .
M y ś l ę t u na p r z y k ł a d o b r a k u separacji płci, tak silnej u dzieci oraz
w m a ł ż e ń s t w i e . P r z e j a w i a ł a się ona nie t y l k o w r y g o r y s t y c z n y m d a w 6 2

M ~ C f s z e w s k i , 1911; C i s z e w s k i , 1927, s. 4-6, 9, 10-11.
Por. Z a d r o ż y ń s k a , 1974; T r a w i ń s k a , 1971; s. 42-43;
KowalskaL e w i c k a , 1967, s. 281; T u r o w s k i ,
1967, s. 212; M a r k o w s k a ,
1965, s. 95;
o relacja małżeństwo (rodzina) — ziemia W i e r z b i c k i ,
1963, s. 255 п.; P i w o ­
w a r s k i , 1971, s. 230-231.
Kowalska-Lewicka,
1971, s. 32-33.
« Por. T r a w i ń s k a ,
1957, s. 154; K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1971, s. 26;
6 0

6 1

2

�61

NORMA, WZOR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

n i e j podziale pracy, lecz t a k ż e w p o w ś c i ą g l i w o ś c i uczuciowej (czy m o ż e
lepiej — w p o s u n i ę t e j do m a k s i m u m p o w ś c i ą g l i w o ś c i w m a n i f e s t o w a n i u
u c z u ć ) , rozdziale t o w a r z y s k i m , a n a w e t k o n t a k t a c h j ę z y k o w y c h . Za­
w a r c i e m a ł ż e ń s t w a nieuchronnie z r y w a w i ę z i t y p u kochankowie; n a w e t
w t e d y , g d y p a r t n e r z y p o z o s t a j ą ci sami, zaczyna o b o w i ą z y w a ć i c h i n n y
kodeks z a c h o w a ń . A często zmiana ta ł ą c z y ł a się ze z m i a n ą partnera, j a k
to m i a ł o miejsce w ó w c z a s , k i e d y w y b ó r partnera do t r w a ł e g o z w i ą z k u
d y k t o w a n y b y ł przede w s z y s t k i m w z g l ę d a m i e k o n o m i c z n o - s p o ł e c z n y m i
i d o k o n y w a ł a go rodzina, nierzadko w b r e w w o l i k a n d y d a t a do z m i a n y
stanu . T e n p r z y k ł a d u j a w n i a w p e ł n i kompensacyjne f u n k c j e swobody
seksualnej, n a p r o w a d z a j ą c j e d n o c z e ś n i e na ź r ó d ł o e w e n t u a l n y c h k o n f l i k ­
t ó w interesu j e d n o s t k i oraz interesu g r u p y (rodziny). Wskazuje ponadto
na jedno z m o ż l i w y c h z n a c z e ń stosowania sankcji za u j a w n i o n e stosunki
p ł c i o w e , z w ł a s z c z a te, z k t ó r y c h u r o d z i ł o się dziecko. P o c z ę c i e dziecka
m o g ł o s t a n o w i ć skuteczny s p o s ó b przeciwstawienia s i ę przez j e d n o s t k ę
interesom g r u p y , j u ż c h o ć b y z tego w z g l ę d u , że p r a w o p r z e w i d y w a ł o
anulowanie k a r y za z ł a m a n i e n o r m y w p r z y p a d k u zawarcia przez w i n o ­
w a j c ó w m a ł ż e ń s t w a . W i d a ć teraz w y r a ź n i e , że n o r m a z a k a z u j ą c a sto­
s u n k ó w seksualnych przed ś l u b e m s t a ł a na s t r a ż y i n t e r e s ó w g r u p y ,
z w ł a s z c z a g r u p r o d z i n n y c h , d y k t o w a n e z a ś przez n i ą sankcje nie są b y ­
n a j m n i e j dowodem n i e d o p u s z c z a l n o ś c i w s p ó ł ż y c i a p ł c i o w e g o przed m a ł ­
ż e ń s t w e m . Ergo w y p a d k i i c h stosowania nie m u s z ą b y ć ś w i a d e c t w e m
faktycznego respektowania takiego zakazu.
6 3

6 4

W f o r m i e d y g r e s j i u s z c z e g ó ł o w i a j ą c e j p o w y ż s z e rozumowanie p r z y ­
p o m n i e ć m o ż n a obserwacje Z. T. Wierzbickiego ze w s i Ż m i ą c a m ó w i ą c e
o z r ó ż n i c o w a n i u k o n t r o l i s p o ł e c z n e j . Znacznie bardziej p o b ł a ż l i w i e t r a k ­
towano poczynania d z i e w c z ą t ubogich n i ż z a m o ż n y c h . T a k ż e w opiniach
o m a ł ż e ń s t w a c h z a w i e r a n y c h z m i ł o ś c i i n f o r m a t o r z y w s k a z y w a l i częściej
na z w i ą z k i biedniackie, bezrolne, folwarczne. A w i ę c i m w i ę k s z a b y ł a
presja c z y n n i k ó w s p o ł e c z n o - e k o n o m i c z n y c h , t y m silniejszy k ł a d z i o n o na­
cisk na przestrzeganie n o r m y , t y m bardziej ograniczano s w o b o d ę j e d n o ­
s t k i w interesie g r u p y (panny z dzieckiem m i a ł y o b n i ż o n e szanse w y j ś c i a
za m ą ż za „ r ó w n e g o " partnera). A s y m e t r i a ta m i a ł a b y ć m o ż e z w i ą z e k
t a k ż e z w i ę k s z y m u d z i a ł e m k m i e c i oraz i c h c ó r e k w ż y c i u r e l i g i j n y m ;
c ó r k i bogatych gospodarzy s p r a w o w a ł y b o w i e m n a j w a ż n i e j s z e role w ob­
r z ę d a c h k o ś c i e l n y c h , co ł ą c z y ł o się z b e z p o ś r e d n i ą k o n t r o l ą k a p ł a n a nad
ż y c i e m dziewczyny .
6 S

Wierzbicki,
1963, s. 294-295 przenosi pewne formy wstrzemięźliwości dziecięcej
i małżeńskiej na okres młodzieżowy, zacierając różnice między nimi, które wszakże
wynikają z przytaczanych przez niego opisów.
Por. T h o r é , 1969.
Por. przykładowo o roli opinii wsi w doborze partnerów odpowiednich
z punktu widzenia interesów pozajednostkowych, W i e r z b i c k i ,
1963, s. 257 n.
W i e r z b i c k i , 1963, s. 213, 292.
6 3

6 4

8 5

�62

RYSZARD TOMICKI

W r ó ć m y teraz do d w ó c h w y r ó ż n i o n y c h p o z i o m ó w ż y c i a s p o ł e c z n e g o .
„ R o z p i ę c i e " d z i a ł a ń m i ę d z y t y m i p ł a s z c z y z n a m i w y m a g a ł o ustalenia p e w ­
nego modus vivendi, p r z y j ę c i a , zaakceptowania i przestrzegania o k r e ś l o ­
n y c h r e g u ł . I c h analiza p o z w o l i u k a z a ć w p e ł n i s w o i s t ą d i a l e k t y k ę n o r ­
m y i w z o r u w ż y c i u s p o ł e c z n o ś c i w i e j s k i c h . R e g u ł y te m a j ą w p r z y p a d k u
ś r o d o w i s k g ó r a l s k i c h jeden, bardzo w y r a ź n y cel — n i e u j a w n i a n i e p u b ­
liczne z w i ą z k u seksualnego.
Na istnienie d w ó c h n u r t ó w w ż y c i u t o w a r z y s k i m m ł o d z i e ż y z w r ó c i ł a
u w a g ę A . K o w a l s k a - L e w i c k a . Do pierwszego, oficjalnego n u r t u n a l e ż a ł y
spotkania i k o n t a k t y p r z y licznych, z w y c z a j o w y c h okazjach — pracach
z e s p o ł o w y c h p o ł ą c z o n y c h c z ę s t o z z a b a w ą , t a k i c h j a k r ó ż n e fazy o b r ó b ­
k i l n u , darcie pierza, „bicie oleju", wesela, odpusty, zabawy w karczmie l u b
remizie, wreszcie i n d y w i d u a l n e „ p o s i a d y " , c z y l i w i z y t y c h ł o p c ó w u d z i e w ­
c z ą t w obecności d o r o s ł y c h . Obok niego i s t n i a ł n u r t k o n t a k t ó w „ n i e o f i c j a l ­
n y c h " . U ż y c i e w t y m w y p a d k u c u d z y s ł o w u w y j a ś n i a nadzwyczaj t r a f n a
i m a j ą c a d u ż e konsekwencje obserwacja wspomnianej badaczki. „ N i e zna­
czy to b y n a j m n i e j , by rodzice i w ogóle starsze pokolenie o n i c h nie w i e ­
dzieli. W p r o s t przeciwnie, doskonale o r i e n t o w a l i się, co r o b i ą i c h c ó r k i
i synowie [...], ale f o r m y t o w a r z y s k i e n i e p o z w a l a ł y
im
o k a z y w a ć , że się c z e g o ś
d o m y ś l a j ą " (podkr. R T ) .
6 6

M o ż n a p o w i e d z i e ć , że ż y c i e seksualne m ł o d z i e ż y , akceptowane przez
s p o ł e c z n o ś ć l o k a l n ą , a n a w e t u ł a t w i a n e przez r o d z i c ó w , czego najlepszym
dowodem s ą przenosiny p o s ł a n i a c ó r k i do osobnego pomieszczenia, o f i ­
cjalnie nie b y ł o p r z y j m o w a n e do w i a d o m o ś c i . N a l e ż a ł o to do r e g u ł g r y ;
b y ł a to r e g u ł a o b o w i ą z u j ą c a d o r o s ł y c h . D o s k o n a ł y m jej p r z y k ł a d e m jest
o d p o w i e d ź uzyskana przez L . Malickiego od starej g ó r a l k i na p y t a n i e
o stosunkowo m a ł ą liczbę n i e ś l u b n y c h dzieci m i m o swobody seksualnej:
„ M u s z ą nie u r z ę d o w a ć [ s p ó ł k o w a ć ] , skoro nic nie m a " .
Jakie r e g u ł y o b o w i ą z y w a ł y m ł o d z i e ż ? P i e r w s z ą i n a j w a ż n i e j s z ą b y ł o
nieposiadanie dziecka, k t ó r e samo przez s i ę s t a n o w i ł o o c z y w i s t y d o w ó d
nieprzestrzegania o b o w i ą z u j ą c e j p r z e c i e ż w r z e c z y w i s t o ś c i n o r m y . D l a ­
tego t e ż , n a w e t w s p o ł e c z n o ś c i a c h g ó r a l s k i c h , gdzie n i e ś l u b n e dzieci t r a k ­
towane b y ł y na r ó w n i z p o z o s t a ł y m i w m y ś l zasady „ p a s t y r z się p r z y d o " ,
a panna z dzieckiem nie m i a ł a k ł o p o t ó w z z a m ą ż p ó j ś c i e m (podobnie j a k
na M a z u r a c h ) , „ z o w i t k i " i i c h n i e f o r t u n n i p a r t n e r z y b y l i publicznie
p i ę t n o w a n i , a r o d z i n y m i a ł y i c h „ w z o w i ś c i " . Z a u w a ż m y , że nie idzie t u
6 7

68

6 6

Kowalska-Lewicka,
1971, s. 31, 32.
M a l i c k i , 1947, s. 79; wiadomo, że stosowano środki antykoncepcyjne, prze­
de wszystkim tzw. kalendarz małżeński, K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1971, s. 33,
oraz środki ziołowe, B a r a n o w s k i , 1955, s. 80.
M a l i c k i , 1947, s. 78-80; K o w a l s k a - L e w i c k a ,
1971, s. 33; K o w a l ­
s k a - L e w i c k a , 1967, s. 238; W i e r z b i c k i , 1963, s. 315 przyp. 22.
6 7

6 8

�NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

63

b y n a j m n i e j o k a r ę za z ł a m a n i e n o r m y , lecz za w y j a w i e n i e t a j e m n i c y p o ­
liszynela, za n i e d o t r z y m a n i e r e g u ł g r y . W t y m k o n t e k ś c i e f a k t y k a r a ­
nia panien z dzieckiem, p r z y w o ł y w a n e dla potwierdzenia tezy o i s t n i e ­
n i u „ d u ż e j s u r o w o ś c i obyczajowej", t r a c ą s w ą moc a r g u m e n t a c y j n ą . M o ­
g ą b o w i e m b y ć t y l k o k o n s e k w e n c j ą s y t u a c j i podobnej do p a n u j ą c e j w ś r ó d
górali.
6 9

D r u g ą r e g u ł ą o b o w i ą z u j ą c ą m ł o d z i e ż b y ł o zachowanie t a j e m n i c y ż y c i a
seksualnego:
„W jednym tylko obowiązywała obie grupy [dziewek i parobków — R T ] lojal­
ność; w przestrzeganiu bezwzględnej tajemnicy spraw dotyczących tylko młodzie­
ży, tajemnicy zarówno przed starszymi, jak i młodszymi. Dyskrecja wobec swoich
postępków, przygód miłosnych, uczuć, myśli, kłótni dziewczyny z chłopcem, związ­
k ó w i zerwań poczytywana była za najbardziej w ł a ś c i w y sposób zachowania" .
70

Z t y m ł ą c z y ł a s i ę kolejna r e g u ł a n a k a z u j ą c a zachowanie p o z o r ó w
wobec r o d z i c ó w i w s z y s t k i c h d o r o s ł y c h . Akceptacja r o d z i c ó w dla d o ś w i a d ­
c z e ń seksualnych dzieci nie o z n a c z a ł a b o w i e m dopuszczenia w s z e l k i c h
f o r m swobody. Oficjalne w i z y t y k a w a l e r ó w u d z i e w c z ą t w y m a g a ł y , b y
r o z m a w i a ł z c a ł ą r o d z i n ą i z a c h o w y w a ł s i ę przyzwoicie. G d y w y c h o d z i ł ,
dziewczyna w y p r o w a d z a ł a go, ale nie p o w i n n a o d d a l a ć s i ę od domu, c h o ć
„ g o d z i n a m i w y s t a w a l i » p o p o d ś c i a n y « s z e p c z ą c i u m a w i a j ą c s i ę na
s c h a d z k ę " . Podobnie, jeśli dziewczyna w y s z ł a do n a w o ł u j ą c e g o j ą g w i z ­
d e m c h ł o p a k a , czego t a k t o w n i e p o w i n n i nie z a u w a ż y ć pozostali d o m o w ­
nicy, nie w y p a d a ł o j e j o d d a l a ć s i ę od d o m u . Permanentne i ostentacyjne
uchybianie tej zasadzie m o g ł o m i e ć daleko i d ą c e konsekwencje — r ó ż n e
f o r m y n a p i ę t n o w a n i a podczas ś l u b u , w y k l u c z e n i e p e w n y c h e l e m e n t ó w
obrzędu itd.
7 1

U k o r o n o w a n i e m g r y prowadzonej przez m ł o d z i e ż i d o r o s ł y c h b y ł y
o m ó w i o n e na w s t ę p i e k o n t r o l e przestrzegania n o r m y , podejmowane j a k ­
b y dla potwierdzenia o g ó l n e j „ n i e ś w i a d o m o ś c i rzeczy". B y ł y to d z i a ł a ­
nia w majestacie n o r m y , w y m a g a j ą c e od m ł o d y c h w y k a z a n i a się s p r y ­
t e m i p r z e b i e g ł o ś c i ą , g d y ż p r z e c i e ż m i m o wszystko dopuszczali s i ę o n i
nieoficjalnie dozwolonego, ale nieodmiennie ś w i ę t o k r a d c z e g o ł a m a n i a
normy.
G r a owa, w y z n a c z a j ą c a j e d n y m role „ u d a j ą c y c h , iż nie w i e d z ą co s i ę
dzieje", d r u g i m „ u d a j ą c y c h , że nic s i ę nie dzieje" k o n t y n u o w a n a b y ł a
w s p o ł e c z n o ś c i a c h g ó r a l s k i c h t a k ż e w t r a k c i e procesu ś l u b n o - w e s e l n e g o ,
6 9

Por. w n i k l i w ą obserwację T r a w i ń s k i e j , 1957, s. 164: „Stosunki przed­
ślubne, o ile tylko młodzi »nie siedzą razem i nie dają ze siebie zgorszenia, tylko
mają ze sobą do czynienia« [...] były przedmiotem nagany ze strony jednych, a mil­
czącej aprobaty drugich [...]. W świetle materiału ankietowego i w y w i a d ó w tenden­
cja do pobłażania młodym, dopóki owocem [...] nie było dziecko, zaznaczyła s i ę
w okolicach beskidowych".
Kowalska-Lewicka,
1971, s. 27.
"Kowalska-Lewicka,
1971, s. 31; T r a w i ń s k a , 1957, s. 168.
7 0

�64

RYSZARD

TOMICKI

k t ó r y z a c z y n a ł się „ s n y m b a m i " , c z y l i u m o w ą p r z e d ś l u b n ą . Pisze L . M a ­
licki:
„Młodzi umawiają się podczas »zolyt« o przyjście na »snymby«, a obie strony
zainteresowanych rodzin dowiadują się w międzyczasie przez »baby«, jak zostaną
przyjęte swaty i ile mniej więcej która strona da młodym. Tymczasem w dniu
umowy przygotowują się u »młoduchy« na przyjęcie s w a t ó w [...], jednak po ich
nadejściu udają w domu dziewczyny, że o niczym nie wiedzą. Po wstępnych
powitaniach oznajmniają swaci żartobliwie, że przyszli kupić jałówkę lub co innego,
po czym dopiero »dają się do mowy«" .
72

Po uzgodnieniu w i a n a n a s t ę p o w a ł a t z w . g o ś c i n a . „ J e ż e l i m ł o d z i s i ę
jeszcze n i e z b y t dobrze z n a j ą , w y c h o d z ą potem do sieni i t u b a r a s z k u j ą
z a p o z n a j ą c się b l i ż e j . [...] Zazwyczaj pozostaje c h ł o p a k w t y m d n i u na
noc u swej w y b r a n k i i ś p i z n i ą , aby z b a d a ć , czy nie jest p s z t y r ą [nie­
n o r m a l n i e r o z w i n i ę t ą ] " . Opis ten potwierdza dla g ó r a l i t a t r z a ń s k i c h
L . K a m i e ń s k i , p i s z ą c j a k to po n a m ó w i n a c h „ m a t k a t r o s k l i w a o w y g o d ę
p r z y s z ł e g o zięcia swego zaprasza na nocleg u siebie i z K a s i ą na w y r k u
w y p o c z ą ć radzi, t y l k o o s t r o ż n o ś ć zaleca" .
7 3

7 4

Pierwsze n a m ó w i n y , zwane t e ż d o w i a d a m i , nie b y ł y t r a k t o w a n e j a k o
oficjalne z a r ę c z y n y i nie z o b o w i ą z y w a ł y w s p o s ó b ostateczny ż a d n e j ze
s t r o n . Dopiero dalsze fazy swatania, oficjalne n a m ó w i n y i z a r ę c z y n y
( z a u w a ż m y , iź s ą one s t o p n i o w y m rozszerzaniem s p o ł e c z n e g o zakresu
wydarzenia) p r o w a d z i ł y do ś l u b u .
Przytaczam te m a t e r i a ł y dlatego, że w p r o w a d z a j ą do r o z w a ż a ń n o w y
element — ś w i a d c z ą , iż ś l u b poprzedzony b y ł o f i c j a l n y m niejako stosun­
k i e m m i ę d z y m ł o d y m i , nie zawsze o b l i g u j ą c y m jednak do o ż e n k u . A k c e n ­
t y p o ł o ż o n e z w ł a s z c z a przez Malickiego na s p r a w d z i a n o w y charakter tego
z b l i ż e n i a oraz m o ż n o ś ć wycofania się k a ż d e j ze s t r o n z d a j ą się w s k a z y ­
w a ć , że b y ł a to p r ó b a seksualna p a r t n e r ó w . Analogiczne f a k t y , rejestro­
wane u S ł o w i a n wschodnich i p o ł u d n i o w y c h ( p o r ó w n a j n i ż e j ) , z d a j ą się
w s k a z y w a ć na inne m o ż l i w e znaczenia. N a razie p o d k r e ś l m y t y l k o spec­
j a l n y charakter tego stosunku — b y ł o to pierwsze j a w n e z b l i ż e n i e m ł o ­
d y c h (choć w r z e c z y w i s t o ś c i n i e m u s i a ł o b y ć pierwsze). A l e d o k o n y w a ­
ł o się ono niejako p r y w a t n i e , w gronie w y ł ą c z n i e r o d z i n n y m .
W t y m momencie n a j w a ż n i e j s z y jest d l a nas i n n y szczegół. Oto panna
„ s p r a w d z o n a " podczas n a m ó w i n szła do ś l u b u j a k o dziewica, czego zna­
k i e m b y ł zielony w i a n e k . Z n ó w r z e c z y w i s t o ś ć s p o ł e c z n a realizuje się
na d w ó c h poziomach. Ś l u b — o b r z ę d k o ś c i e l n y oraz wesele są k o l e j n y m
etapem zawierania m a ł ż e ń s t w a , ale w p r z e c i w i e ń s t w i e do poprzednich
7 5

7 2

Malicki,
Malicki,
Cyt. za K o
Malicki,
s. 30; o symbolice
s. 19.
7 3

7 4

7 5

1947, s. 95.
1947, s. 95-96.
walska-Lewicka,
1967, s. 237.
1947, s. 99, 107-108; por. Z a w i s t o w i c z - K i n t o p f o w a ,
wianka G l o g e r , 1958, hasło „Wianek"; B a r t m i ń s k i ,

1929,
1974,

�NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

65

m a j ą znaczenie stricte
o g ó l n o s p o ł e c z n e . D z i e j ą s i ę na p ł a s z c z y ź n i e n o r ­
m a t y w n e j , są o d t w o r z e n i e m n o r m a t y w n e g o modelu, s t a n o w i ą z e s p ó ł a k ­
t ó w m a j ą c y c h na celu m . i n . zawarcie z w i ą z k u wobec c a ł e j s p o ł e c z n o ś c i
i zaakceptowanie nie t y l k o nowego m a ł ż e ń s t w a , lecz t a k ż e n o w y c h , n a ­
w i ą z a n y c h d z i ę k i n i e m u w i ę z i s p o ł e c z n y c h przez m a c i e r z y s t ą g r u p ę l o ­
k a l n ą . N i e m a l wszystko, co s i ę czyni w czasie o b r z ę d o w y m , m a znacze­
nie przede w s z y s t k i m symboliczne, j a k ó w w i a n e k n i e w i n n o ś c i p a n n y
młodej.
POKŁADZINY

K . Z a w i s t o w i c z - K i n t o p f o w a a n a l i z u j ą c o b r z ę d weselny u S ł o w i a n
z a u w a ż y ł a p o d o b i e ń s t w o pierwszego jawnego stosunku seksualnego m ł o ­
d y c h do p o k ł a d z i n i i n t e r p r e t o w a ł a go j a k o p o z o s t a ł o ś ć p r a k t y k o w a n i a
p o k ł a d z i n b e z p o ś r e d n i o po u m o w i e w s t ę p n e j , m a j ą c e j n i e g d y ś — przed
upowszechnieniem s i ę ś l u b u k o ś c i e l n e g o — ostateczny charakter p r a w ­
n y . M o d e l o d t w o r z o n y dla s p o ł e c z n o ś c i g ó r a l s k i c h pozwala na zapropo­
nowanie i n n e j e k s p l i k a c j i .
7 6

W czasach, z k t ó r y c h p o c h o d z ą w y k o r z y s t a n e przeze m n i e m a t e r i a ł y ,
w ś r ó d g ó r a l i nie i s t n i a ł zwyczaj p o k ł a d z i n . P r z e j ś c i e p a n n y m ł o d e j ze
stanu w o l n y c h do k l a s y z a m ę ż n y c h w y r a ż a n e b y ł o symbolicznie poprzez
z a m i a n ę zielonego w i a n k a na b i a ł y (lub czepiec), co d o k o n y w a ł o s i ę po
nocy p o ś l u b n e j albo n i e m a l b e z p o ś r e d n i o po ś l u b i e w k o ś c i e l e . S y m b o ­
l i k ę k o l o r ó w u w a ż a n o za w y s t a r c z a j ą c ą m a n i f e s t a c j ę uzyskania aproba­
t y społeczności lokalnej.
Bardziej s k o m p l i k o w a n ą p o s t a ć m i a ł o b r z ę d weselny czy raczej p r o ­
ces z a ś l u b i n o w y , w w i e l u regionach S ł o w i a ń s z c z y z n y jeszcze w p o c z ą t ­
kach b i e ż ą c e g o stulecia. N a B i a ł o r u s i , U k r a i n i e , W i e l k o r u s i , w B u ł g a r i i
i S ł o w e n i i — obok jawnego stosunku p ł c i o w e g o w i e ń c z ą c e g o s w a t y i / l u b
zaręczyny — w y s t ę p o w a ł y pokładziny, będące j e d n y m z k o ń c o w y c h akor­
d ó w wesela. N i e ma p o t r z e b y w n i k a ć , czy w s p o ł e c z n o ś c i a c h t y c h i s t n i a ­
ła, czy nie i s t n i a ł a n o r m a z a b r a n i a j ą c a s t o s u n k ó w seksualnych przed ś l u ­
bem; sam f a k t defloracji d z i e w c z y n y przed ś l u b e m wystarcza dla ukaza­
nia sensu p o k ł a d z i n . R o z p a t r u j ą c t e n w ł a ś n i e schemat K . Z a w i s t o w i c z K i n t o p f o w a k o n k l u d u j e , że u w s z y s t k i c h l u d ó w s ł o w i a ń s k i c h z a r ę c z y n y
b y ł y ostatecznym a k t e m z a t w i e r d z a j ą c y m u m o w ę m a ł ż e ń s k ą i n a d a j ą ­
c y m z w i ą z k o w i „ w o p i n i i publicznej s a n k c j ę p r a w n ą " . D e c y d u j ą c y m ar­
g u m e n t e m ma t u b y ć w ł a ś n i e ó w stosunek p ł c i o w y , u w a ż a n y za pozosta­
łość p o k ł a d z i n . W y s t ę p o w a n i e w ł a ś c i w y c h p o k ł a d z i n i oczepin po ś l u ­
bie k o ś c i e l n y m w y j a ś n i o n e zostaje w n a s t ę p u j ą c y s p o s ó b : „ p r a w d o p o d o b ­
nie pod w p ł y w e m K o ś c i o ł a k o ń c o w e a k t y z a ś l u b i n : p o k ł a d z i n y i oczepiny
o d b y w a ć s i ę m u s i a ł y po ś l u b i e k o ś c i e l n y m i w z w i ą z k u z t e m zapewne
7 7

7 6

Zawistowicz-Kintopfowa,
" Zawistowicz-Kintopfowa,
5 — Etnografia Polska, t. X X I , z. 1

1929, s. 13, 18, 19.
1929, s. 9, 16-19.

�вв

RYSZARD TOMICKI
7 8

ś l u b s t a ł się j e d n y m z a k t ó w z d a w i n " . S ł u s z n a konstatacja w t ó r n o ś c i
ś l u b u k o ś c i e l n e g o w schemacie o b r z ę d o w y m nie i m p l i k u j e w s z a k ż e w spo­
s ó b konieczny w n i o s k u , j a k o b y p i e r w o t n i e i s t n i a ł y t y l k o jedne „ p o k ł a ­
d ź m y " . Na podstawie poprzednich u s t a l e ń m o ż n a sądzić, że w analizo­
w a n y c h przez a u t o r k ę w y p a d k a c h schemat d z i a ł a ń nie o d b i e g a ł od mode­
l u w y ż e j zrekonstruowanego. P r z y n a j m n i e j w jego ś w i e t l e m o ż n a w y ­
j a ś n i ć jednoczesne w y s t ę p o w a n i e p o z a r ę c z y n o w e g o stosunku p ł c i o w e g o
oraz p o k ł a d z i n .
Pierwszy j a w n y stosunek, s t a n o w i ą c y ukoronowanie u m o w y ś l u b n e j ,
po k t ó r y m — j a k p o d k r e ś l a wspomniana a u t o r k a •— dziewczyna z y s k i ­
w a ł a n i e k i e d y u p r a w n i e n i a c z ł o n k a r o d z i n y , m i a ł w y ł ą c z n i e charakter
r o d z i n n y , p ó ł p r y w a t n y . M i a ł miejsce w gronie w y ł ą c z n i e b e z p o ś r e d n i o
zainteresowanych, n a j w a ż n i e j s z ą z a ś r o l ę gra w n i m m a t k a l u b ojciec
panny, k t ó r a ( y ) — j a k u polskich g ó r a l i — zezwala m ł o d y m na o f i c j a l ­
ne s p ę d z e n i e w s p ó l n i e nocy. U m o w a obu zainteresowanych stron jest
przez t e n a k t seksualny j a k b y potwierdzona. J e ś l i poprzednio m ł o d z i m i e ­
w a l i ze s o b ą k o n t a k t y p ł c i o w e , r ó ż n i ł y s i ę one z a r ó w n o n i e o f i c j a l n y m
charakterem, j a k i j a k o ś c i ą s p o ł e c z n ą . Oficjalne z ł ą c z e n i e p ł c i o w e s t w a ­
rza b o w i e m w i ę ź . I d ą c za R. Bastidem m o ż n a p o w i e d z i e ć , że w t y m
w y p a d k u u m o w a p r z e d ś l u b n a oznacza dla j e d n o s t k i p r z e j ś c i e od p ł c i o w o ś c i - p o t r z e b y , zaspakajanej „ n i e l e g a l n i e " , na p r z e k ó r n o r m i e , do p ł c i o w o ś c i k u l t u r o w e j , czy t e ż p ł c i o w o ś c i s p o ł e c z n e j , gdzie f u n k c j a zaspokaja­
nia potrzeby zdominowana jest przez f u n k c j ę p r o k r e a c y j n ą . P i e r w s z y
oficjalny z w i ą z e k sytuuje s i ę j u ż w szeregu p ł c i o w o ś c i s p o ł e c z n e j i jest
znakiem agregacji d w ó c h g r u p s p o ł e c z n y c h . A l e nie jest b y n a j m n i e j
r ó w n o z n a c z n y semantycznie z p o k ł a d z i n a m i i dlatego nie m u s i a ł m i e ć
m o c y o b l i g u j ą c e j ; np. w ś r ó d g ó r a l i ś l ą s k i c h i s t n i a ł a , j a k s i ę w y d a j e , po­
tencjalna m o ż l i w o ś ć zerwania u m o w y p r z e d ś l u b n e j , i s t ą d b y ć m o ż e w y ­
n i k ł o u w r a ż l i w i e n i e L . M a l i c k i e g o na s p r a w d z i a n o w y charakter p i e r w ­
szego stosunku. Z a u w a ż m y , iż po ś l u b i e , a w i ę c po w ł a ś c i w y c h p o k ł a d z i nach, m o ż l i w o ś c i t a k i e j nie ma.
7 9

Potwierdzanie u m o w y p r z e d ś l u b n e j a k t e m p ł c i o w y m nie oznacza, b y
s w a t y i / l u b z a r ę c z y n y b y ł y f o r m ą o s t a t e c z n ą , w y s t a r c z a j ą c ą dla p r a w ­
nego uznania z w i ą z k u m a ł ż e ń s k i e g o przez o p i n i ę s p o ł e c z n ą , o c z y m ś w i a d ­
czy sama m o ż l i w o ś ć zerwania procesu z a ś l u b i n o w e g o . W istocie stosunek
ten stwarza nowe w i ę z i s p o ł e c z n e , ale o bardzo ograniczonym z a s i ę g u .
W a r u n k i e m uzyskania s p o ł e c z n e j aprobaty i akceptacji b y ł o zalegalizo­
w a n i e z w i ą z k u za p o ś r e d n i c t w e m ś l u b u k o ś c i e l n e g o oraz (a d a w n i e j za­
pewne w y ł ą c z n i e ) o b r z ę d u weselnego. Charakter wesela b y ł zasadniczo
odmienny od s w a t ó w czy z a r ę c z y n i nie ma potrzeby s z c z e g ó ł o w e g o udo­
w a d n i a n i a tego stwierdzenia. W y s t a r c z y p o w i e d z i e ć , że d e c y d u j ą c e zna­
czenie m i a ł o g ó l n o s p o ł e c z n y zakres o b r z ę d u , k r e u j ą c e g o n o w ą s y t u a c j ę
s p o ł e c z n ą z a r ó w n o p a ń s t w a m ł o d y c h (obojga razem i k a ż d e g o z osobna),
7 8

7 9

Zawistowicz-Kintopfowa,
В a s t i d e, 1969.

1929, s. 36.

�NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

67

j a k i c z ł o n k ó w ich r o d z i n oraz s ą s i a d ó w p e ł n i ą c y c h r ó ż n o r a k i e role o b r z ę ­
dowe (analogicznie b y ł o p r z y chrzcie ) .
P o k ł a d z i n y z a j m o w a ł y w s t r u k t u r z e o b r z ę d u weselnego bardzo w a ż n e
miejsce i w p e w n y m sensie ( w i ę z i o t w ó r c z y m ) s t a n o w i ł y o d p o w i e d n i k
pierwszego oficjalnego, ale p ó ł p r y w a t n e g o stosunku seksualnego m ł o ­
d y c h . O i l e jednak w t e d y akceptacja w s p ó ł ż y c i a p ł c i o w e g o d o k o n y w a ł a
się niejako w interesie w a r t o ś c i r o d z i n n y c h (i t u w a ż n e są takie m o t y ­
wacje, j a k sprawdzenie p a r t n e r k i i t p . , g d y ż prokreacja i praca, k t ó r e s ą
j e j celem, m a j ą s ł u ż y ć o k r e ś l o n e j l i n i i genealogicznej), o t y l e p o k ł a d z i n y
są a k t e m d o k o n y w a n y m w i m i ę w a r t o ś c i g r u p o w y c h , o g ó l n o s p o ł e c z n y c h .
W i ę c e j , o i l e w w y p a d k u p i e r w s z y m m a m y do czynienia z p ł a s z c z y z n ą
z a c h o w a ń r e a l i z o w a n y c h faktycznie (co nie w y k l u c z a o c z y w i ś c i e i c h zna­
kowego, symbolicznego charakteru), o t y l e w d r u g i m akt seksualny f i g u ­
r u j e w p o r z ą d k u s y m b o l i c z n y m , jest częścią o b r z ę d u (co w s z a k ż e nie m u s i
w y k l u c z a ć jego r e a l n o ś c i ) . Jasne jest, że w s p o ł e c z n o ś c i a c h p r a k t y k u j ą ­
cych ó w pierwszy, r o d z i n n y stosunek w y n i k pok?adzin, g d y b y t r a k t o w a n o
je j a k o r z e c z y w i s t y sprawdzian d z i e w i c z o ś c i , m u s i a ł b y ć n e g a t y w n y .
A m i m o to i s t n i a ł r y g o r y s t y c z n y w y m ó g w y w o ł a n i a k r w i , i n t e r p r e t o w a ­
nej nieodmiennie j a k o d o w ó d d z i e w i c t w a p a n n y m ł o d e j ( ś w i a d e c t w e m i n ­
t e r p r e t a c j i sprawdzianowej są t e ż w y p a d k i , g d y p u b l i c z n ą d e m o n s t r a c j ę
z a s t ą p i o n o u s t n ą i n f o r m a c j ą pana m ł o d e g o , b ą d ź c z e r w o n ą w s t ą ż k ą w p l a ­
t a n ą we w ł o s y dziewczyny). Jest to sytuacja analogiczna do opisanej
przez Malickiego, k i e d y panna m ł o d a — m i m o co n a j m n i e j jednego d o ś ­
wiadczenia seksualnego — szła do ś l u b u w w i a n k u z i e l o n y m . W pozio­
mie, k t ó r y n a z w a ł e m n o r m a t y w n y m , d e c y d u j ą c e znaczenie ma b o w i e m
symboliczna realizacja p e w n y c h d z i a ł a ń , publiczna manifestacja s y m b o l i
w y r a ż a j ą c y c h i d e a ł y i w a r t o ś c i grupowe. F a k t y c z n y m celem sprawdzia­
n u b y ł o z a d o ś ć u c z y n i e n i e o b o w i ą z u j ą c y m do k o ń c a r e g u ł o m g r y .
8 0

P o k ł a d z i n y u k a z u j ą się w i ę c jako przede w s z y s t k i m s y m b o l i c z n y a k t
(co nie w y k l u c z a , iż m ó g ł b y ć t a k ż e n i e k i e d y f a k t y c z n ą d e f l o r a c j ą ) do­
k o n y w a n y w i m i e n i u i dla potwierdzenia n o r m y z a k a z u j ą c e j p r z e d m a ł ­
ż e ń s k i c h s t o s u n k ó w seksualnych. I c h p o m y ś l n a realizacja jest r ó w n o ­
znaczna z daniem przez m ł o d y c h d o w o d u akceptacji w a r t o ś c i o b o w i ą z u j ą ­
cych w rodzimej s p o ł e c z n o ś c i . O d p o w i e d z i ą g r u p y jest z a ś p r z y j ę c i e m ł o ­
d y c h do s p o ł e c z n o ś c i , co w y r a ż a ł o się w k o n t y n u a c j i o b r z ę d u , d z i ę k i k t ó ­
r e m u k o n s t y t u o w a n o nowe w i ę z i s p o ł e c z n e i gospodarcze. I c h n a w i ą z a n i e
s t a n o w i ł o w istocie a k t uznania m a ł ż e ń s t w a . N i e d o p e ł n i e n i e tej r e g u ł y ,
k t ó r e — n a l e ż y p o d k r e ś l i ć to s z c z e g ó l n i e silnie, g d y ż w r o z w a ż a n i a c h n a u ­
k o w y c h z w y k ł o się nie b r a ć pod u w a g ę p r z y z i e m n y c h spraw l u d z k i c h —
m o g ł o m i e ć r ó ż n o r o d n e p r z y c z y n y , ł ą c z n i e z n i e c h ę c i ą jednego z p a r t n e ­
r ó w l u b jednego z „ a k t o r ó w " o b r z ę d u ( r e p r e z e n t u j ą c e g o interesy k t ó r e j ś
z rodzin) do zawarcia z w i ą z k u , w y w o ł y w a ł o d e z a p r o b a t ę i gniew w e s e l n i -

8 0

K o m p l e k s o w ą analizę chrzcin jako zjawiska spoleczno-kulturowego przepro­
wadziła K . R u s n á k o v á , 1975.

�68

RYSZARD TOMICKI

k ó w , a n a w e t c a ł e j s p o ł e c z n o ś c i . Reakcja w e s e l n i k ó w m a w t y m w y p a d k u
t a k i sens, j a k karanie panien z dzieckiem u g ó r a l i polskich, c h o ć odpo­
w i e d n i o do w a g i s y t u a c j i o d m i e n n ą s k a l ę k o n s e k w e n c j i i f o r m w y r a z u .
Dlatego t e ż nie ma znaczenia miejsce p o k ł a d z i n (dom r o d z i c ó w p a n n y
m ł o d e j l u b pana m ł o d e g o ) , ergo obiekt u l e g a j ą c y zdewastowaniu przez
zawiedzionych gości. Za z ł a m a n i e r e g u ł g r y teoretycznie odpowiedzialni
są b o w i e m oboje m ł o d z i , a t a k ż e i c h rodzice, z w ł a s z c z a jednak rodzice
p a n n y m ł o d e j , k t ó r z y b ę d ą c ewentualnie gospodarzami p i e r w s z y c h , „ r o ­
d z i n n y c h p o k ł a d z i n " t y m bardziej w i n n i z a d b a ć o p o m y ś l n ą r e a l i z a c j ę
akcji obrzędowej.

*
O m ó w i o n e aspekty p o k ł a d z i n i o b r z ę d u weselnego ł ą c z ą c e s i ę z ana­
l i z o w a n y m p r o b l e m e m p o z w a l a j ą s t w i e r d z i ć , że i n t e r p r e t a c j a p o k ł a d z i n
j a k o sprawdzianu d z i e w i c t w a p a n n y m ł o d e j jest s ł u s z n a j e d y n i e p o d
w a r u n k i e m p o d k r e ś l e n i a symbolicznego znaczenia tego a k t u . N a l e ż y on
b o w i e m do p o r z ą d k u n o r m a t y w n e g o , w y n i k a z n o r m y z a k a z u j ą c e j p r z e d ­
m a ł ż e ń s k i c h s t o s u n k ó w seksualnych i s ł u ż y p o t w i e r d z e n i u w a ż n o ś c i n o r ­
m y . System n o r m a t y w n y oraz system o b r z ę d o w y s ą i n s t r u m e n t a m i rea­
lizacji w a r t o ś c i g r u p o w y c h , o g ó l n o s p o ł e c z n y c h .
P o m i n ą ł e m zupełnie w t y m omówieniu m . i n . ten w y m i a r obrzędu,
k t ó r y nazywa s i ę n i e k i e d y k o s m i c z n y m (a co L . S t o m m a o k r e ś l i ł w ana­
lizie p o k ł a d z i n j a k o c e l e b r a c j ę k r w i i ziemi) c h o c i a ż w i ą ż e się on t a k ż e
z w a r t o ś c i a m i g r u p o w y m i . B y ć m o ż e jednak celebracja k r w i i ziemi, m a ­
j ą c a na celu „ s t w o r z e n i e pomostu m i ę d z y B o g i e m i c z ł o w i e k i e m [niebem
i z i e m i ą ] d l a p r z e j ś c i a od d e s t r u k c j i do k r e a c j i " m n i e j w i ą z a ł a s i ę z pok ł a d z i n a m i , a bardziej z o f i a r ą z koguta. Tego rodzaju ofiara, p o ś w i a d c z o ­
na dla S ł o w i a n wschodnich j u ż w p o ł o w i e X w i e k u , w y s t ę p o w a ł a p o d ­
czas o b r z ę d u weselnego u U k r a i ń c ó w , W i e l k o r u s i n ó w , t z w . S ł o w i a n w ę ­
gierskich, u S e r b o - C h o r w a t ó w i B u ł g a r ó w . W Czechach starosta w e s e l n y
u c i n a j ą c k o g u t o w i g ł o w ę o ś w i a d c z a ł u r o c z y ś c i e , że k r w i ą jego z w i ą z e k
m a ł ż e ń s k i zatwierdza . O g ó l n y sens o f i a r y w o b r z ę d z i e w e s e l n y m , do­
tychczas i g n o r o w a n y , u k a z a ł c y t o w a n y autor analizy p o k ł a d z i n . Bez
u w z g l ę d n i e n i a tego e l e m e n t u nie jest m o ż l i w e zrozumienie c a ł o ś c i o w e g o
znaczenia wesela, ale t e ż nie t a k i b y ł cel mojego a r t y k u ł u .
8 1

ZAKOŃCZENIE

N a z a k o ń c z e n i e c h c i a ł b y m p o ś w i ę c i ć nieco u w a g i w y n i k o m w s p ó ł ­
czesnych b a d a ń nad stosunkiem do n o r m w s p ó ł ż y c i a p ł c i o w e g o , p r o w a ­
dzonych w r a m a c h s t u d i ó w nad r e l i g i j n o ś c i ą l u d o w ą . I c h s k o n f r o n t o w a ­
nie ze z r e k o n s t r u o w a n y m w y ż e j modelem r e l a c j i m i ę d z y n o r m ą i w z o r e m
u m o ż l i w i a zasygnalizowanie t e n d e n c j i p r z e m i a n d o k o n u j ą c y c h s i ę obecnie
w tej dziedzinie. Jest to obraz o t y l e c i e k a w y , że wszystkie w y r ó ż n i o n e
przeze m n i e tendencje n a w i ą z u j ą do t r a d y c y j n e g o m o d e l u i s t a n o w i ą
konsekwencje jego t r a n s f o r m a c j i .
w A b r a h a m , 1916, s. 17.

�09

NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M

P i e r w s z y k i e r u n e k z m i a n polega na „ w y z w o l e n i u " z dawnego m o d e l u
i z m i e r z a n i u do b e z w y j ą t k o w e j akceptacji n o r m y oraz faktycznego p o d ­
p o r z ą d k o w a n i a j e j w z o r u zachowania. A . K o w a l s k a - L e w i c k a zaobserwo­
w a ł a na Podhalu, że m ł o d z i e ż k s z t a ł t o w a n a poza g r u p ą l o k a l n ą przez
wzorce m o r a l n o ś c i m i e s z c z a ń s k o - k a t o l i c k i e j s k ł a n i a się — m i m o pewnego
niezadowolenia d o r o s ł y c h — k u pojednaniu n o r m y i w z o r u . Z w i ą z e k
tego t r e n d u ze z m i a n a m i r e l i g i j n o ś c i w i e j s k i e j z a u w a ż y ł H . K u b i a k w e
wsiach nowotarskich, gdzie 7 2 % badanych a k c e p t o w a ł o n o r m ę c z y s t o ś c i
p r z e d ś l u b n e j z m o t y w a c j a m i n i e m a l w y ł ą c z n i e r e l i g i j n y m i , oraz W . P i ­
w o w a r s k i w czterech w s i a c h w o k o l i c y P u ł a w (od 65,3 do 7 9 , 5 % ) .
82

D r u g i k i e r u n e k . z m i a n w y r a ż a się w odrzuceniu d a w n y c h r e g u ł g r y
i u j a w n i e n i u n i e o f i c j a l n y c h poprzednio w z o r ó w zachowania. W a r i a n t ten
przejawia się w negacji n o r m y i o t w a r t y m p r z y z n a w a n i u p r a w a do p r z e d ­
ś l u b n e j swobody seksualnej. W p o p u l a c j i badanej przez K u b i a k a r e p r e ­
z e n t o w a ł o go 17,7%, przez P i w o w a r s k i e g o od 10,0 do 17,5%. W obu
w y p a d k a c h m o t y w a c j e b y ł y podobne:
„Jak się to tylko z g ł o w ą robi i z wielkiej miłości, no to przecież nie grzech",
„jak się później pobiorą, to mogą żyć z sobą", „zawsze tak było, że współżyli
w okresie przedmałżeńskim" [sic], „Kościół powinien tak zaprowadzić, aby młodzi
mogli się poznać rok — dwa przed ślubem. Są różne choroby i natury człowieka.
Wszystkiego się nie przewidzi, to dlatego powinni", „młodzi muszą się poznać lepiej,
jak się mają później żenić", „przez ten zakaz to powstają tylko niedobrane m a ł ­
żeństwa" .
83

Z a u w a ż m y , że u z e w n ę t r z n i e n i u u k r y t y c h , nie p r z y j m o w a n y c h n i e ­
g d y ś oficjalnie do w i a d o m o ś c i p r a w d t o w a r z y s z ą m o t y w a c j e o d w o ł u j ą c e
się do t r a d y c y j n e g o u k ł a d u w a r t o ś c i skoncentrowanych w o k ó ł r o d z i n y
jako spółki prokreacyjno-produkcyjnej.
Trzeci k i e r u n e k z m i a n p r e z e n t u j ą postawy m i e s z k a ń c ó w N o w e j H u t y
p o c h o d z ą c y c h ze w s i n o w o t a r s k i c h . W t y m w y p a d k u 5 0 % badanych w y ­
r a ż a a p r o b a t ę d l a p r z e d ś l u b n y c h s t o s u n k ó w seksualnych. A l e nie jest to
j e d y n i e w p o r ó w n a n i u z n u r t e m d r u g i m r ó ż n i c a ilościowa. W m o t y w a ­
cjach nowohutczan eksponuje się osobisty, i n t y m n y charakter
życia
seksualnego, jego a u t o n o m i ę i nie konieczny z w i ą z e k z m a ł ż e ń s t w e m .
Wszystkie zasygnalizowane
tendencje m a j ą b e z p o ś r e d n i
związek
z p r z e m i a n a m i u k ł a d u s p o ł e c z n o - k u l t u r o w e g o na w s i i w y r a ż a j ą z m i a n y
w systemie w a r t o ś c i , z w i ą z a n y c h g ł ó w n i e ze s t r u k t u r ą i f u n k c j a m i r o ­
d z i n y oraz j e j miejscem w g r u p i e l o k a l n e j *.
8 4

8 2

Kowalska-Lewicka,
1971, s. 34-35; K u b i a k , 1972, s. 109-110; P i ­
w o w a r s k i , 1971, s. 216.
K u b i a k , 1972, s. 112; P i w o w a r s k i , 1971, s. 217.
K u b i a k , 1972, s. 111-113.
* Dziękuję Pani mgr K . Małkowskiej, dr L . Stommie i dr. S. Szynkiewiczowi
za wiele inspirujących rozmów i krytycznych uwag. Część tych ostatnich, z pew­
nością godnych rozważenia, nie została uwzględniona w tekście, sądzę bowiem, iż
artykuł w takiej postaci, jaką ma obecnie, może stanowić dogodny punkt wyjścia
do dyskusji, w ł a ś n i e dzięki kontrowersyjności niektórych jego stwierdzeń. Jeśli tak
się stanie, będzie to dla mnie wystarczającą satysfakcją.
8 3

8 4

�70

RYSZARD TOMICKI

BIBLIOGRAFIA
A B R A H A M W.

1916 Z dziejów
prawa małżeńskiego
w Polsce. Zezwolenie panującego
lub pa­
nów na małżeństwa
poddanych i świeckie
opłaty małżeńskie,
[w:] Księga
pa­
miątkowa
ku czci B. Orzechowicza, L w ó w , s. 1-70.
B A C H T I N M.

1975 Twórczość
Franciszka
sansu, Kraków.

Rabelais'ego a kultura ludowa średniowiecza

i rene­

BARANOWSKI B.

1955 Sprawy
obyczajowe
i XVIII,
Łódź.

w

sądownictwie

wiejskim

w Polsce

wieku

XVII

BARTMIÑSKÍ J .

1974 „Jaś koniki poił" (Uwagi o stylu erotyku ludowego), „Teksty", nr 2, s. 11-24.
B A S T I D E R.

1969 Rzeczywistość
ków, s. 55-73.

płci

u ludów

pierwotnych,

[w:] Natura, kultura, płeć,

Kra­

B E R T R A N D A. L . , W I E R Z B I C K I Z . T .

1970 Socjologia

wsi w Stanach

Zjednoczonych,

Wrocław—Warszawa—Kraków.

C A I L L O I S R.

1973 Żywioł

i ład, Warszawa.

C I S Z E W S K I s.

1911 Sin po grijehu, „Lud", t. X V I I , s. 261-264.
1927 Żeńska twarz, Kraków.
CIUPAK E .

1973 Katolicyzm

ludowy w Polsce, Warszawa.

DOBROWOLSKI K.

1932 Umysłowość
i moralność
polska, Kraków, s. 168-204.

społeczeństwa

staropolskiego,

[w:] Kultura

staro­

DZIEJE...

1970 Dzieje folklorystyki polskiej 1800-1863. Epoka przedkolbergowska,
H. Kapełuś i J . Krzyżanowskiego, Wrocław—Warszawa—Kraków.

pod. red.

G L O G E R Z.

1958 Encyklopedia

staropolska

ilustrowana, Warszawa, t. 1-2.

G R Y G I E L S., T I S C H N E R J . K s .

1966 Szkic o religijności

wsi współczesnej,

„Znak", nr 150, s. 1455-1473.

KĘTRZYŃSKI W.

1968 O Mazurach,

Olsztyn.

KŁOSKOWSKA A.

1962 Wzory i modele
giczne", nr 2.

w socjologicznych

badaniach

rodziny,

„Studia Socjolo­

KOŁAKOWSKI L .

1967 Kultura i fetysze, Warszawa.
K O W A L S K A - L E W I C K A A.

1967 Młodzież wiejska na Podhalu w pierwszej połowie XIX wieku (w
świetle
anonimowej relacji), „Łódzkie Studia Etnograficzne", t. I X , s. 225-241.
1971 Tradycyjne normy obyczajowe w kontaktach młodzieży
na Podhalu, „Rocz­
niki Socjologii Wsi", t. X I , s. 23-36.
K U B I A K H.

1972 Religijność
a środowisko
społeczne.
Studium zmian religijności
pod
wpły­
wem ruchów migracyjnych ze wsi do miasta, Wrocław—Warszawa—Kraków—
Gdańsk.
KUCHOWICZ

z.

1957 Z dziejów
Warszawa.

obyczajów

polskich w wieku XVII

L E W A D A J . A.

1968 Społeczna

natura religii, Warszawa.

i pierwszej

polowie

XVIII,

�71

NORMA, WZÓR I WARTOŚĆ W ŻYCIU S E K S U A L N Y M
M A K A R C Z Y K W.

1971 Przyswajanie

innowacji,

Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk.

MALEWSKA H.

1967 Kulturowe

i psychospołeczne

determinanty

życia

seksualnego,

Warszawa.

MALICKI L.

1947 Materiały
do kultury społecznej
graficzne", t. V I , s. 77-126.

górali

śląskich,

„Prace i Materiały Etno­

M A R K O W S K A D.

1964 Rodzina w środowisku
wiejskim. Studium wsi podkrakowskiej,
Wrocław—
Warszawa—Kraków.
1965 Rodzina wiejska na terenie dawnej Puszczy Zielonej, [w:] Kurpie. Puszcza
Zielona, red. A. Kutrzeba-Pojnarowa, Wrocław—Warszawa—Kraków, t. I I I , s.
95-161.
1968 Religijność
i laickość w modelach i wzorach rodziny wiejskiej na Podla­
siu, „Roczniki Socjologii Wsi", t. V I I I , s. 119-152.
1970 Rodzina wiejska na Podlasiu 1864-1964, Wrocław—Warszawa—Kraków.
MAZUR J .

1902 O miłości

u ludu w życiu

i pieśni,

„Lud", t. V I I I , s. 225-244.

MOSZYŃSKI к .

1928 Polesie wschodnie. Materiały
etnograficzne z wschodniej
mozyrskiego oraz z powiatu rzeczyckiego, Warszawa.

części

b. powiatu

MUKAfiOVSKY j .

1970 "Wśród znaków
PIWOWARSKI

i struktur,

Warszawa.

w.

1971 Religijność
szawa.

wiejska

w warunkach urbanizacji.

Studium socjologiczne,

War­

P O N I A T O W S K I s.

1932 Etnografia Polski, [w:] Wiedza o Polsce, t. I I I , Warszawa.
ROSIAK т.

1970 O niektórych
zwyczajach dotyczących
młodzieży
wiejskiej w
wie, pow. Łask, „Łódzkie Studia Etnograficzne", t. X I I , s. 169-173.

Rembieszo-

RUSNÁKOVA к .

1975 Kmotrovstvo
pis).

(Analýza

spoločenskokulturneho

celku),

Bratislava (maszyno­

STOMMA L .

1975 Rytuał pokładzin
X I X z. 1, s. 51-64.

w Polsce. Analiza

strukturalna,

„Etnografia Polska", t.

SZCZEPAŃSKI J .

1972 Elementarne pojęcia

socjologii, Warszawa.

THORÉ L .

1969 Język

i rzeczywistość

płci,

[w:] Natura, kultura,

płeć,

Kraków, s. 74-109.

T R A WIŃSKA M. (TRAWINSKA-KWAŚNIEWSKA M.)

1957 Sytuacja społeczna
kobiety wiejskiej w ziemi krakowskiej w latach 18801914, „Prace i Materiały Etnograficzne", t. X z. 2, s. 129-205.
1971 Wychowanie seksualne młodzieży
wiejskiej w rodzinie i grupie
rówieśni­
czej, „Roczniki Socjologii Wsi", t. X I , s. 37-54.
TUROWSKI j .

1967 Rodzina chłopska
w okresie lat 1864-1914 w świetle
skich, „Łódzkie Studia Etnograficzne", t. I X , s. 203-224.

źródeł

pamiętnikar­

T Y S Z K A z.

1974 Socjologia rodziny, Warszawa.
W I E R U S Z E W S K A M.

1966 Obrzędy
recepcyjne wieku dojrzałego
w Bełchatowskiem,
„Łódzkie Studia
Etnograficzne", t. V I I I , s. 25-82.
1969 Sankcja opinii publicznej w polskich obrzędach
i zwyczajach
ludowych,
„Etnografia Polska", t. X I I I z. 1, s. 63-72.

�72

RYSZARD TOMICKI

1970 Kontrola społeczna
prokreatywnej
funkcji rodziny w świetle
bełchatowskiej,
„Łódzkie Studia Etnograficzne", t. X I I , s. 45-55.
1971 Lokalna kontrola społeczna
jako czynnik wychowawczy
w
wiejskim, „Roczniki Socjologii Wsi", t. X I , s. 9-21.

badań

wsi

środowisku

WIERZBICKI z. т.

1963 Zmiąca

w pół wieku później,

Wrocław—Warszawa—Kraków.

W I T K O W S K A A.

1972 Stawianie, my lubim sielanki, Warszawa.
ZADROŻYNSKA A.

1974 Zawarcie

małżeństwa.

Analiza systemu

wartościowania,

Warszawa.

ZAWISTOWICZ-KINTOPFOWA K .

1929 Zawarcie małżeństwa
szczególnym
uwzględnieniem

przez kupno w polskich obrzędach
weselnych
roli orszaku pana młodego,
Kraków.

— ze

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6759" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6739">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/74ec61043b4c1dc7e04ec08ac0eb2545.pdf</src>
        <authentication>d23502f6d3f81e38e5f41c4410fd1638</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80492">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:894</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80493">
                <text>1977</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80494">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:822</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80495">
                <text>Struktury elementarne i współczesne zmiany zwyczajów dotyczących małżeństw (przykład polski) / ETNOGRAFIA POLSKA 1977 t.21 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80496">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1977 t.21 z.1, s.81-90</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80497">
                <text>Kutrzeba-Pojnarowa, Anna; Stomma, Ludwik</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80498">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80499">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80500">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80501">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80502">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X I z. 1

ANNA K U T R Z E B A - P O J N A R O W A , L U D W I K STOMMA

STRUKTURY ELEMENTARNE I WSPÓŁCZESNE ZMIANY
ZWYCZAJÓW DOTYCZĄCYCH MAŁŻEŃSTWA
(przykład

polski)

I
Studia d o t y c z ą c e z w y c z a j ó w i o b r z ę d ó w r o d z i n n y c h są w Polsce tak
dawne, j a k studia nad k u l t u r ą c h ł o p s k ą i k u l t u r ą n a r o d o w ą w ogóle.
W y d a j e się, że d u ż a i l o ś ć
m a t e r i a ł ó w , obecnie ewidencjonowa­
n y c h , m o ż e z a i n t e r e s o w a ć ze w z g l ę d ó w p o r ó w n a w c z y c h badacza i n n y c h
k r a j ó w europejskich.
T r u d n o ś ć w y k o r z y s t a n i a i s t n i e j ą c e g o m a t e r i a ł u polega na jego f r a g ­
mentaryczności i niedokładności wielu opisów. Najściślejsze są m a t e r i a ł y
zawarte w opracowaniach k o ń c a w i e k u X I X po okres I w o j n y i n a s t ę p n i e
w okresie P o l s k i Odrodzonej po r. 1918 do k o ń c a lat trzydziestych, k i e d y
nie t y l k o gromadzono ź r ó d ł o w e opisy, ale p o d j ę t o r ó w n i e ż szereg prac
a n a l i t y c z n p - p o r ó w n a w c z y c h , w y c h o d z ą c y c h z r ó ż n y c h koncepcji teore­
t y c z n y c h r ó ż n y c h k i e r u n k ó w n a u k s p o ł e c z n y c h (etnologii,
socjologii).
B y ł y te k i e r u n k i w nauce polskiej odbiciem p r ą d ó w n a u k i europejskiej.
C h a r a k t e r y s t y c z n y dla t y c h o k r e s ó w p l u r a l i z m z a i n t e r e s o w a ń i metod
badawczych (do k t ó r e g o p o w r a c a m y r ó w n i e ż obecnie) oraz w y k o r z y s t y ­
w a n i e o r y g i n a l n y c h m a t e r i a ł ó w p o l s k i c h i s ł o w i a ń s k i c h , p o z w a l a ł y ( i po­
z w a l a j ą obecnie) na p o d j ę c i e p r ó b n o w e j i n t e r p r e t a c j i m a t e r i a ł ó w zasta­
n y c h oraz stawiania n o w y c h p y t a ń w prowadzonej ankiecie. S ą d z i m y ,
ż e m o g ą one s t a ć się naszym w k ł a d e m w europejskie badania.
1

P o c z ą t k o w o p r z e w a ż a ł a w badaniach polskich h i s t o r y z u j ą c a tendencja
badawcza pod w y r a ź n y m w p ł y w e m J. Bachofena. Powodzeniem c i e s z y ł y
s i ę w Polsce w X I X w . prace P. L e t o u r n e a u i E. Westermarcka. U g r u n t o ­
w a n ą p o z y c j ę ma praca F. Engelsa. O r y g i n a l n y w k ł a d p o l s k i to p r ó b y
poszukiwania c e c h s p e c y f i c z n y c h polskiego ( i s ł o w i a ń s k i e g o ) ob-

1

Por. L . S t o m m a ,
Stan badań
nad obrzędowością
polską
od
XVIII
w., „Etnografia Polska", t. 19: 1975 z. 1, s. 83-92; tenże, Rytuał
w Polsce. Analiza strukturalna, tamże, s. 51-64.
6 — Etnografia Polska, 1. X X I , z. 1

połowy
pokładzin

�82

ANNA K U T R Z E B A - P O J N A R O W A , L U D W I K STOMMA

r z ę d u i z w y c z a j ó w weselnych. I d ą te poszukiwania k i l k o m a d r o g a m i i s ą
podejmowane przez e t n o l o g ó w i przez h i s t o r y k ó w p r a w a . P i e r w s i k o ­
r z y s t a j ą z ankiet t e r e n o w y c h . D r u d z y s i ę g a j ą do h i s t o r y c z n y c h ź r ó d e ł
pisanych i ź r ó d e ł p o r ó w n a w c z y c h . W y k o r z y s t u j ą jednak r ó w n i e ż o g ó l n e
teorie r o z w o j u s p o ł e c z n e g o i k u l t u r y .
II
P y t a n i a stawiane w dotychczasowych pracach d o t y c z y ł y
dwu
warstw
zjawiska, obserwowanego w s p ó ł c z e ś n i e i rekonstruowanego
w jego i s t o t n y c h semantycznie fragmentach o b o w i ą z u j ą c e g o r y t u a ł u ś l u b ­
nego w oparciu o r e l i k t y tego r y t u a ł u t k w i ą c e w ż y w e j s p o ł e c z n o ś c i i za­
chowane w opisie w d o k u m e n t a c h h i s t o r y c z n y c h :
A . W a r s t w y archaicznej, z a c h o w a ń , z w y c z a j ó w , o b r z ę d u , i c h zatartego
istotnego sensu i i c h e w o l u c j i w procesie h i s t o r y c z n y m ;
B . C h a r a k t e r u i sensu z w y c z a j ó w w s p ó ł c z e s n y c h , i c h miejsca w m o ­
d e l u k u l t u r y w s i w s p ó ł c z e s n e j , nowej s t r u k t u r y i c h w s p ó ł c z e s n y c h f u n k ­
c j i . W j e d n y m i d r u g i m w y p a d k u p o l e m b a d a ń b y ł a r z e c z y w i s t o ś ć polska
i s ł o w i a ń s k a , natomiast o g ó l n i e s f o r m u ł o w a n e w n i o s k i w y k r a c z a ł y poza
konstatacje historyczne. D o t y c z y ł y p r a w i d ł o w o ś c i f u n k c j o n o w a n i a i z m i a n
życia społecznego w określonych warunkach historycznych. Mogły b y ć
sprawdzane na i n n y m t e ż terenie.
W r o z w a ż a n i a c h dotyczących h i s t o r i i istotnych z p u n k t u widzenia
prawnego części o b r z ę d u s p e c j a l n ą u w a g ę z w r ó c o n o na d o w o d y ś w i a d ­
czące o w y s t ę p o w a n i u w k r a j a c h s ł o w i a ń s k i c h ś l a d ó w
m a ł ż e ń s t w a
p r z e z k u p n o . D o t y c h prac n a w i ą z u j ą ostatnio studia w s k a z u j ą c e
w oparciu o a n a l i z ę t e k s t u d e k r e t a ł u papieskiego z X I I I w . zawartego
w zbiorze Compilatio
secunda i w c z e ś n i e j s z y c h ź r ó d e ł ( A l - B e k r i ) na
możliwości w y s t ę p o w a n i a u Słowian wcześniejszej niż umowa rodzin
zwyczajowej f o r m y zawierania m a ł ż e ń s t w a s p o ł e c z n i e uznanego przez
d o b r o w o l n e zamieszkanie k o b i e t y w d o m u m ę ż c z y z n y .
2

3

P r z e p r o w a d z a j ą c s t r u k t u r a l n ą a n a l i z ę o b r z ę d ó w weselnych w Polsce
X I X w . w oparciu o i s t n i e j ą c e m a t e r i a ł y stwierdzono, że na s t r u k ­
t u r ę p o l s k i e g o o b r z ę d u w e s e l n e g o s k ł a d a j ą się — po w y ­
ł ą c z e n i u s w a t ó w ( u m o w y p r z e d ś l u b n e j ) — n a s t ę p u j ą c e elementy: a) p o k ł a d z i n y (symboliczna ofiara), b) rozpleciny, c) oczepiny. P o l s k i o b r z ę d
weselny n a l e ż y do szerszego c y k l u o b r z ę d o w e g o , o b e j m u j ą c e g o g r u p ę
4

2

W. A b r a h a m , Zawarcie małżeństwa
w pierwotnym prawie polskim, L w ó w
1922; K . Z a w i s t o w i c z - K i n t o p f o w a , Zawarcie małżeństwa
przez kup­
no w polskich obrzędach weselnych, Kraków 1929.
A . V e t u l a n i , Nowe źródło do historii staropolskiego prawa
małżeńskiego,
..Czasopismo Prawno-Historyczne", t. 6: 1952, s. 126-162.
L . S t o m m a , Słowiańskie
obrzędy
wesełne — analiza strukturalna,
maszy­
nopis w Katedrze Etnografii Uniw. Warszawskiego, 1972.
3

4

�STRUKTURY ELEMENTARNE

83

o b r z ę d ó w ( r o d z i n n y c h i dorocznych) z w i ą z a n y c h ze z m i a n ą stanu spo­
ł e c z n e g o . S t r u k t u r a polskiego o b r z ę d u weselnego z o s t a ł a r o z b i t a z c h w i l ą
w e j ś c i a w jego całość elementu ś l u b u k o ś c i e l n e g o , nie s t a n o w i ą c e g o
części tej s t r u k t u r y i m a j ą c e g o w s k u t e k tego „ n i e s t a b i l n o ś ć p o z y c y j n ą " .
Z r e s z t ą do soboru t r y d e n c k i e g o (1563) K o ś c i ó ł nie z n a ł o b o w i ą z k o w e j
f o r m y zawierania m a ł ż e ń s t w a i za w a ż n y uznawano u k ł a d m a ł ż e ń s k i
m i ę d z y s t r o n a m i . N a U k r a i n i e w X V I I w . ś l u b k o ś c i e l n y u w a ż a n o za
zwyczaj szlachecki, a data upowszechnienia ś l u b u k o ś c i e l n e g o na w s i p o l ­
skiej nie jest ustalona. P r z y j m u j e się, że jest to w i e k X V I I I , ale jeszcze
w X I X w . notuje s i ę zawieranie sporadycznie m a ł ż e ń s t w s p o ł e c z n i e
u z n a n y c h bez czy w b r e w w o l i k s i ę d z a i jego b ł o g o s ł a w i e ń s t w a .
Do prac o d t w a r z a j ą c y c h p e ł n y przebieg z w y c z a j ó w weselnych X I X
i X X w . n a l e ż ą studia C. B a u d o u i n de C o u r t e n a y - E h r e n k r e u t z z okresu
m i ę d z y w o j e n n e g o . Z w r a c a j ą one u w a g ę na t e a t r a l n o - w i d o w i s k o w ą s t r o ­
n ę c e r e m o n i a ł u weselnego, zasady jego r e ż y s e r i i , m . i n . r o l ę c h ó r ó w .
W t y m t e ż k i e r u n k u skierowania u w a g i na zanik j e d n y c h i r o z b u d o w ę
i n n y c h w z o r ó w zachowania s p o ł e c z n e g o oraz na z m i e n i a j ą c y s i ę zakres
uczestnictwa i o d b i o r u s p o ł e c z n e g o t y c h z a c h o w a ń w n o w y c h w a r u n k a c h
gospodarczych i k u l t u r o w y c h ż y c i a r o d z i n y w i e j s k i e j i j e j p o w i ą z a ń ze
s p o ł e c z n o ś c i ą l o k a l n ą i s z e r s z ą s p o ł e c z n o ś c i ą k r a j u p o s z ł y n i e k t ó r e — nie
p u b l i k o w a n e na ogół l u b p u b l i k o w a n e częściowo — prace prowadzone po
I I w o j n i e ś w i a t o w e j w r ó ż n y c h o ś r o d k a c h u n i w e r s y t e c k i c h i muzeach.
5

S t r u k t u r a polskiego o b r z ę d u weselnego nadaje m u — podobnie j a k
w i n n y c h k u l t u r a c h — znaczenie ś r o d k a k o m u n i k o w a n i a się. D e k o m p o z y c j a polskiego o b r z ę d u weselnego przebiega od w . X I X w na­
s t ę p u j ą c e j k o l e j n o ś c i zanikania e l e m e n t ó w s t a n o w i ą c y c h istotne s k ł a d ­
n i k i o b r z ę d u : 1) p o k ł a d z i n y ( s t a n o w i ą c e budowanie pomostu m i ę d z y B o ­
g i e m i c z ł o w i e k i e m — niebem i z i e m i ą dla p r z e j ś c i a od d e s t r u k c j i do
kreacji, od ś m i e r c i do narodzin) w y s t ę p u j ą n a j w y r a ź n i e j w opisie z p o ł .
w . X V I I z U k r a i n y i t y l k o symbolicznie l u b w n i e d o m ó w i e n i a c h w o p i ­
sach w . X I X , 2) rozpleciny, 3) oczepiny. Te ostatnie w ś w i e t l e n i e k t ó r y c h
b a d a ń w s p ó ł c z e s n y c h , s t a j ą s i ę obok ś l u b u k o ś c i e l n e g o n a j w a ż n i e j s z y m
m o m e n t e m ceremonii weselnej p o d t r z y m y w a n e j niejako sztucznie dla
c e l ó w w i d o w i s k o w y c h (w weselach o d t w a r z a n y c h przez z e s p o ł y f o l k l o r y ­
styczne) l u b w y j ą t k o w o na w s i t a m , gdzie się w i ą ż ą ( K r a k o w s k i e ) z t r a ­
d y c y j n y m zbieraniem p r z y t o w a r z y s z e n i u c h ó r a l n y c h ś p i e w ó w d a r ó w
p i e n i ę ż n y c h dla m ł o d e j ( „ n a czepiec") od znaczniejszych z w ł a s z c z a uczest­
n i k ó w wesela. N i e w y s t ę p u j ą nigdzie, gdzie zanika ostatecznie u ż y c i e
s t r o j u ludowego do ceremonii ś l u b n e j przez n i e k t ó r y c h u c z e s t n i k ó w —
f u n k c j o n a r i u s z y ceremonii, w t y m przede w s z y s t k i m p a n n ę m ł o d ą .
6

7

5

C . B a u d o u i n d e C o u r t e n a y - E h r e n k r e u t z o w a , Ze studiów
nad obrzędami
weselnymi ludu polskiego, Wilno 1929.
S t o m m a , op. cit; W. B e a u p l a n , Opis Ukrainy, Warszawa 1972.
Materiały z badań terenowych A. Kutrzeba-Pojnarowej.
6

7

�84

ANNA K U T R Z E B A - P O J N A R O W A , L U D W I K STOMMA

A zanika w s z ę d z i e . P o z o s t a j ą akcesoria w i ą ż ą c e s i ę z w i d o w i s k o w ą s t r o n ą
o b r z ę d u , s ą one coraz częściej te same na w s i , co w m i e ś c i e . Z m i e n i a j ą
się uczestnicy o b r z ę d u , charakter i w y s o k o ś ć s k ł a d a n y c h m ł o d y m d a r ó w ,
w y s t a w n o ś ć u c z t y weselnej, czas t r w a n i a wesela. S ą przestrzegane na
w s i n i e k t ó r e zasady k o l e j n o ś c i c z y n n o ś c i m a j ą c y c h na celu: uzyskanie
b ł o g o s ł a w i e ń s t w a r o d z i c ó w przed ś l u b e m , p r z y j ę c i a przez n i c h po ś l u b i e ,
k o l e j n o ś c i goszczenia w p o s z c z e g ó l n y c h domach (u m ł o d y c h , u swaszki
i drużby),
ceremonialnego wpuszczania d r u ż y n y m ł o d e g o do d o m u m ł o ­
dej, zabaw z w i ą z a n y c h z p o d s t a w i a n i e m f a ł s z y w e j p a n n y m ł o d e j , u s t a w i a ­
nia orszaku weselnego i jego starannego doboru, niesienia d a r u ( k o r o ­
w a j a — d a w n i e j ciasto, k o g u t l u b g ł o w a c u k r u , obecnie t o r t ) dla k s i ę d z a .
P o z o s t a j ą t r a d y c y j n i e n i e k t ó r e osoby, p e ł n i ą c e o k r e ś l o n e f u n k c j e o r g a n i ­
z a t o r ó w ceremonii, j a k starosta (marszałek),
swaszka i drużbowie.
Jest
pomoc s ą s i e d z k a w u r z ą d z a n i u p r z y j ę c i a , k t ó r e g o charakter s i ę zmienia.
W e d ł u g b a d a ń p r o w a d z o n y c h po I I w o j n i e ś w i a t o w e j w K r a k o w s k i e m
i K r o ś n i e ń s k i e m (Podkarpacie) i i n . oraz b a d a ń s t u d e n t ó w U n i w e r s y ­
t e t u Warszawskiego na terenie Mazowsza i Podlasia,
dotyczących
z m i a n z a c h o d z ą c y c h w okresie ż y c i a 3-4 p o k o l e ń m i e s z k a ń c ó w w s i ,
z m i a n y te i d ą m . i n . w k i e r u n k u zmniejszenia l i c z b y
u c z e s t n i k ó w
wesel p o c h o d z ą c y c h z w ł a s n e j w s i , z w i ę k s z e n i a u d z i a ł u r o d z i n y z miasta
i i n n y c h okolic. A l e o g ó l n a liczba zaproszonych dochodzi nieraz na w s i
np. w K r o ś n i e ń s k i e m , P r z e m y s k i e m , B i a ł o s t o c k i e m do 200 u c z e s t n i k ó w .
Wesela p o c h ł a n i a j ą d z i e s i ą t k i t y s i ę c y z ł o t y c h , ponadto k i l k a sztuk i n ­
wentarza ( ś w i n i ę , cielę, k u r y ) , p r o d u k t y gospodarstwa z u ż y t e na prze­
twory itp.
W K r a k o w s k i e m , c z ę ś c i o w o w K r o ś n i e ń s k i e m , jeszcze po I I w o j n i e
z a c h o w a ł się zwyczaj p o s y ł a n i a przed weselem do d o m u weselnego p r o ­
d u k t ó w d l a w y r o b u ciasta ( m ą k a , jaja, ser). W K r o ś n i e ń s k i e m obserwo­
w a n o jeszcze sporadycznie t r a d y c y j n e na wschodzie P o l s k i „ c h o d z e n i e po
w i l k u " po w s i przez u b r a n ą w s t r ó j l u d o w y p a n n ę m ł o d ą w r a z z d r u g ą
d z i e w c z y n ą d ź w i g a j ą c ą w ó r na plecach dla zbierania o f i a r o w y w a n e g o n a
wesele zboża. Panna m ł o d a m u s i a ł a s t a r o p o l s k i m obyczajem u c h w y c i ć
za nogi gospodarzy (nawet dzieci). M ę ż c z y ź n i u c i e k a l i i c h o w a l i s i ę przed
n i m i , jeśli nie chcieli d a ć o b o w i ą z u j ą c e g o i c h p r z y t y m dodatkowego
d a t k u p i e n i ę ż n e g o . N i e k t ó r z y c h ł o p i j u ż j e d n a k przed I w o j n ą z a r z u c i l i
ten zwyczaj odczuwany przez n i c h nie j a k o w y r a z w s p ó l n o t y gromadz­
k i e j , lecz k r ę p u j ą c ą i c h p r o ś b ę o pomoc. N a d a l p r z y j m u j e się j e d n a k
p i e n i ą d z e , w r ę c z a n e w czasie o b o w i ą z k o w e g o zapraszania przez m ł o d y c h
na wesele. W domach k r e w n y c h i z a p r z y j a ź n i o n y c h , w t y m z w ł a s z c z a
kumów,
o b o w i ą z u j e r ó w n i e ż g o ś c i n a w czasie zapraszania na wesele.
W K r a k o w s k i e m notowano po I I w o j n i e jeszcze ceremonialne s k ł a d a n i e
p i e n i ę d z y „ n a czepiec" przez w y w o ł y w a n y c h po n a z w i s k u u c z e s t n i k ó w
( ś p i e w a n o : „coś m i m ó w i , coś m i szepce, że X Y da na czepce"). B y ł y to
jeszcze nie w y s o k i e s u m y . W a r t o ś ć p r e z e n t ó w , przynoszonych obec-

�STRUKTURY ELEMENTARNE

86

nie (nierzadko obok k w o t p i e n i ę ż n y c h ) r o ś n i e w z a w r o t n y m tempie, po­
dobnie j a k koszty p r e z e n t ó w o t r z y m y w a n y c h przez dzieci w d z i e ń I k o ­
m u n i i (zwyczaj nie znany przed I I w o j n ą a n i na w s i , a n i w m i e ś c i e , z w y ­
j ą t k i e m zdaje się t e r e n ó w zachodnich, gdzie d o t y c z y ł t y l k o r o d z i c ó w
chrzestnych). W K r o ś n i e ń s k i e m p r e z e n t a m i ś l u b n y m i s ą d z i ś m a t e r i a ł y na
s u k i e n k i , n a k r y c i a s t o ł o w e i naczynia — j a k "w m i e ś c i e , zmechanizowany
s p r z ę t gospodarstwa domowego. O d m ę ż c z y z n w n i e k t ó r y c h okolicach
k r a j u dodatkowo 1/2 l i t r a w ó d k i . Poza t y m p i e n i ą d z e .
W K r a k o w s k i e m t r a d y c y j n i e ze w s i nie p o s i a d a j ą c y c h w ł a s n e g o k o ś ­
cioła o r s z a k w e s e l n y jedzie do w s i parafialnej f u r m a n k a m i . C z ę s t o
powraca się jeszcze do s t r o j ó w l u d o w y c h , k t ó r e t u t a j z a c h o w a ł y s i ę i r o z ­
w i n ę ł y pod w p ł y w e m epoki n e o r o m a n t y z m u na p o c z ą t k u w i e k u X X .
K o l o r o w o , p a p i e r o w y m i w s t ą ż k a m i ubrane są r ó w n i e ż u p r z ę ż e k o n i .
R ó w n i e b a r w n i e i strojnie, t e ż z u ż y c i e m s t r o j ó w , silniej t u jeszcze za­
c h o w a n y c h n i ż w K r a k o w s k i e m , p r e z e n t u j ą s i ę k o r o w o d y weselne na
Podhalu. W o z o m , j a k w K r a k o w s k i e m , t o w a r z y s z ą m ł o d z i na koniach.
Gdzie indziej ( n i e k t ó r e wsie k r o ś n i e ń s k i e ) orszak idzie p i e c h o t ą przez
w i e ś , r ó w n i e ż z towarzyszeniem m u z y k i , p r o w a d z o n y przez d r u ż b ę n i o ­
s ą c e g o k o r o w a j i j a k b y d y r y g u j ą c e g o pochodem. B e z p o ś r e d n i o po I I w o j ­
nie podobne piesze orszaki weselne na Ś l ą s k u O p o l s k i m ubrane j u ż b y ł y
w wieczorowe stroje miejskie. B i a ł y s t r ó j p a n n y m ł o d e j z w e l o n e m
w y s t ę p u j e j u ż dzisiaj n i e m a l w s z ę d z i e na w s i . Powraca r ó w n i e ż z w i ę k s z ą
z n o w u siłą do miasta, gdzie c h ę t n i e z a s t ę p o w a n o go przez szereg l a t
bardziej nowoczesnymi s u k i e n k a m i , niekoniecznie b i a ł y m i . N a w i e j s k ą
m o d ę zato coraz częściej (w Warszawie powszechnie w ostatnich p a r u
latach) zdobi s i ę k o l o r o w y m i (nie b i a ł y m i , j a k w i d z i a ł a m w r o k u 1972
w j e d n y m z miast francuskich) w s t ą ż k a m i , a t a k ż e ostatnio k w i a t a m i ,
samochody, k t ó r y m i j a d ą p a ń s t w o m ł o d z i do u r z ę d u cywilnego, kościoła,
fotografa.
Pan m ł o d y na w s i k r o ś n i e ń s k i e j w y s t ę p u j e w czasie s w o i c h ś l u b ó w
(cywilnego i k o ś c i e l n e g o ) nierzadko k o l e j n o w d w u n o w y c h g a r n i t u r a c h
z najmodniejszych k o l o r o w y c h m a t e r i a ł ó w ze sztucznych w ł ó k i e n . W t e n
s p o s ó b moda lansowana na zachodzie (niekoniecznie j e d n a k ż e j a k o s t r ó j
weselny) w k r a c z a na w i e ś n i e k i e d y o m i j a j ą c miasto.
Niezachowanie z w y c z a j u sprawiania w y s t a w n e g o i bardzo kosztowne­
go wesela na w s i — m i m o że c h ę t n i e nieraz b y ł o b y widziane przez
m ł o d y c h , c h c ą c y c h raczej o t r z y m a ć w y p o s a ż e n i e mieszkania — nie daje
się p o g o d z i ć z aspiracjami r o d z i c ó w m ł o d y c h , i c h c h ę c i ą u t r z y m a n i a
p r e s t i ż u n a w s i , pokazania, że o s i ą g a j ą standard ż y c i a p o z w a l a j ą ­
cy i m na sprawienie takiego wesela, jakiego po n i c h spodziewa się spo­
ł e c z n o ś ć w i e j s k a . W i e ś p r z e j m u j ą c a nowe, miejskie w z o r y ż y c i a i p o ­
w i ą z a n a bardzo ściśle z m i a s t e m m i m o to w s z y s t k o ż y j e w ł a s n y m ż y c i e m
i liczy się z sankcjami opinii lokalnej, niekiedy w b r e w opiniom w y ­
r a ż a n y m przez j e d n o s t k i . Polepszenie s i ę s y t u a c j i gospodarczej w s i i p r z e j -

�86

ANNA K U T R Z E B A - P O J N A R O W A , L U D W I K STOMMA

mowanie p e w n y c h w z o r ó w m i e j s k i c h podnosi w y m a g a n i a i rozbudowuje
zwyczaje t r a d y c y j n e , l i k w i d u j ą c te — istotne dla d a w n y c h o b r z ę d ó w —
k t ó r e nie s ą w y m i e r n e w kategoriach w y m i a n y ś w i a d c z e ń t o w a r z y s k i c h ,
prestiżu i rywalizacji społecznej. Zachodzą t u różnice m i ę d z y regionami
0 m n i e j l u b bardziej s i l n y c h t r a d y c j a c h i r ó ż n y m tempie przemian. K i e ­
r u n e k z m i a n jest jednak podobny, j a k r ó w n i e ż podobna m o t y w a c j a za­
chowań.

III
Dalsza g r u p a prac analizuje p o s z c z e g ó l n e elementy
polskiej
obrzędowości
weselnej, i n t e r p r e t u j e i c h s y m b o l i k ę . W l a ­
tach 1930-1939 u k a z a ł o s i ę ponad 50 prac monograficznych o charak­
terze t e o r e t y c z n y m i d u ż e j bazie ź r ó d ł o w e j . S ą z r ó ż n i c o w a n e metodolo­
gicznie, co c h o ć k ł o p o t l i w e p r z y i c h w y k o r z y s t a n i u , p o z w o l i ł o na r o z ­
szerzenie i p o g ł ę b i e n i e w i e d z y o o b r z ę d a c h weselnych. Te w ł a ś n i e prace
s t a ł y s i ę p u n k t e m w y j ś c i a dla p ó ź n i e j s z y c h , s t r u k t u r a l n y c h p r ó b b u ­
d o w y i c h m o d e l u i jego r z u t o w a n i a na szerszy k o n t e k s t k u l t u r o w y .
P r ó b y te p o d j ę t e w latach s i e d e m d z i e s i ą t y c h obok k o n t y n u a c j i o p i s ó w
t e r e n o w y c h d o p r o w a d z i ł y do u s t a l e ń d o t y c z ą c y c h s y m b o l i k i o b r z ę d ó w
w e s e l n y c h i i c h miejsca w szerszych c y k l a c h r y t u a l n y c h . B a ­
dania i d ą w k i e r u n k u uchwycenia s y m b o l u j a k o z n a k u — e l e m e n t u
n i e u ś w i a d a m i a n y c h s t r u k t u r p i e r w o t n y c h , nie o p i e r a j ą s i ę w o d r ó ż n i e n i u
od analiz epoki dawniejszej na i n t e r p r e t a c j i u ś w i a d o m i o n y c h m o t y w a c j i
l u d o w y c h . W o ś r o d k u w a r s z a w s k i m zaawansowane s ą (na etapie s t a t y styzowania modelu) prace d o t y c z ą c e s y m b o l i k i o b r z ę d o w e j , k t ó r y c h a u ­
t o r z y s t a r a j ą się nie o g r a n i c z a ć swoich i n t e r p r e t a c j i do zakresu r y t u a l n o -semantycznego, ale w ł ą c z a j ą go do szerszego systemu z n a k ó w , o b e j m u ­
j ą c e g o t a k ż e m e t e o r o l o g i ę , m a g i ę , m e d y c y n ę l u d o w ą , stosunek do czasu
1 przestrzeni etc. Z w r ó c o n o t a k ż e u w a g ę na p r z y d a t n o ś ć tej m e t o d y do
b a d a ń t y p u historyczno-genetycznego. Jak w y n i k a ł o z p r z y t o c z o n y c h j u ż
w y ż e j s t w i e r d z e ń d o t y c z ą c y c h o b r z ę d u weselnego w y d a j e się, iż m o ż n a
w y o d r ę b n i o n e p r z y zastosowaniu tej m e t o d y s t r u k t u r y p r z e n i e ś ć na
p ł a s z c z y z n ę c h r o n o l o g i c z n ą , b y o k r e ś l i ć z a s i ę g czasowy f u n k c j o n o w a n i a
n i e k t ó r y c h f o r m a c j i s p o ł e c z n o - i n t e l e k t u a l n y c h , k t ó r e u l e g ł y p ó ź n i e j auto­
m a t y z a c j i , j a k r ó w n i e ż a n a l i z o w a ć zasady i n t e l e k t u a l n e (czy psycho- i n t e l e k t u a l n e ) powstania i c h f o r m o b y c z a j o w o - o b r z ę d o w y c h .
N i e chcemy t u p r z y p o m i n a ć w y n i k ó w u s t a l e ń d o t y c z ą c y c h s t r u k t u r y
polskiego o b r z ę d u weselnego i p o g l ą d u na ż y c i e l u d z k i e , j a k i realizuje.
Poprzestaniemy na analizie znaczenia i f u n k c j i o b r ą c z k i ś l u b n e j na
podstawie m a t e r i a ł ó w zebranych p r z y pomocy specjalnego k w e s t i o n a r i u ­
sza, przygotowanego na u ż y t e k k o l o k w i u m d o t y c z ą c e g o z w y c z a j ó w l u d o ­
w y c h w Europie, w trakcie b a d a ń t e r e n o w y c h w 16 wsiach wschodniej

�87

STRUKTURY ELEMENTARNE

8

i p o ł u d n i o w e j P o l s k i oraz w oparciu o m a t e r i a ł y i s t n i e j ą c e d l a i n n y c h
t e r e n ó w . W s t ę p n e badania p o z w a l a j ą na s f o r m u ł o w a n i e n a s t ę p u j ą c y c h
statystycznie sprawdzonych z d a ń d o t y c z ą c y c h o b r ą c z k i : 1) o b r ą c z k ę ś l u b n ą
nosi się na p r a w e j r ę c e ; 2) o b r ą c z k ę z a r ę c z y n o w ą ( p i e r ś c i o n e k nosi się na
l e w e j r ę c e ; 3) noszenie o b r ą c z k i ś l u b n e j na l e w e j r ę c e przynosi n i e s z c z ę ś ­
cie, spowodowane n a j c z ę ś c i e j przez i s t o t y o charakterze d e m o n i c z n y m ;
4) o b r ą c z k ę ś l u b n ą nosi się n a j c z ę ś c i e j na c z w a r t y m (parzystym) palcu;
5) noszenie o b r ą c z k i na p a l c u n i e p a r z y s t y m powoduje n i e w i e r n o ś ć w s p ó ł ­
m a ł ż o n k a ; 6) o b r ą c z k ę zdejmuje się z palca l u b — rzadziej — p r z e k ł a d a
na palec n i e p a r z y s t y podczas porodu, po ś m i e r c i j e j w ł a ś c i c i e l a , podczas
choroby, we wschodniej części P o l s k i sporadycznie w czasie n i e k t ó r y c h
ś w i ą t dorocznych, j a k Boże Narodzenie, N a r o d z i n y ś w . Jana Chrzciciela,
ś w . Ł u c j i , N o w y Rok; 7) p ę k n i ę c i e o b r ą c z k i t a k ś l u b n e j j a k z a r ę c z y n o w e j
zwiastuje rozpad m a ł ż e ń s t w a przez o d e j ś c i e l u b ś m i e r ć jednego z w s p ó ł ­
m a ł ż o n k ó w , narzeczonych.
K a ż d e z p r z y t o c z o n y c h s t w i e r d z e ń e m p i r y c z n y c h zmusza do skojarze­
nia fenomenu o b r ą c z k i z szerszymi szeregami zjawisk. I tak przesuwanie
o b r ą c z k i na palec nieparzysty skierowuje u w a g ę na m a g i ę o t w i e r a n i a
i zamykania, z w a n ą przez a n a l o g i ę a n t y c z n ą „ m a g i ą A l k m e n y " . T e n
t y p m a g i i powszechny w Polsce i na S ł o w i a ń s z c z y ź n i e towarzyszy sy­
t u a c j o m z m i a n y stanu, p r z y j m u j ą c r ó ż n e f o r m y p r z y jednej s t a ł e j m y ś l i
przewodniej. Z m i a n a stanu zostaje u ł a t w i o n a czy spowodowana przez
otwarcie, u s u n i ę c i e czegoś o g r a n i c z a j ą c e g o . O d w r o t n i e — z a m k n i ę c i e ,
z a w i ą z a n i e , zastawienie u t r u d n i a , a nawet u n i e m o ż l i w i a p r z e j ś c i e . Z a ­
w i ą z a n y w o k ó ł pasa sznur c h r o n i przed u t r a t ą z d r o w i a ( u n i e m o ż l i w i a
p r z e j ś c i e do stanu chorobowego), ale t e n ż e sznur w czasie choroby m u s i
z o s t a ć r o z w i ą z a n y aby z k o l e i u m o ż l i w i ć z m i a n ę stanu ( p o w r ó t do z d r o ­
wia). P r z y k ł a d y m o ż n a mnożyć.
9

Zdania o d n o s z ą c e się do noszenia o b r ą c z k i na p a r z y s t y m l u b niepa­
r z y s t y m palcu o d w o ł u j ą się do rozbudowanej u S ł o w i a n m a g i i cyfr.
W k o n k r e t n y m w y p a d k u w y m o w a tej m a g i i jest z b l i ż o n a do c y k l u
A l k m e n y . L i c z b y nieparzyste s y m b o l i z u j ą s i l n ą , z w ł a s z c z a w regionach
p o ł u d n i o w y c h , w i a r ę w m o ż l i w o ś ć zmiany, parzyste — z a m k n i ę c i e stanu
i trwałość.
Na p r o b l e m w a r t o ś c i o w a n i a k i e r u n k ó w ( l e w y - p r a w y ) z w r a c a j ą u w a g ę
w y p o w i e d z i d o t y c z ą c e r ę k i , na k t ó r e j nosi się o b r ą c z k ę . Strona lewa,

8

Materiały zebrane przez L . S t o m m ę i zespół na zlecenie Ministerstwa Kultury
i Sztuki i Komitetu Polskiego do Spraw Wystaw i Kolokwium w Belgii w 1975 r.
Przedstawiony artykuł jest tekstem wystąpienia na kolokwium międzynarodo­
wym p o ś w i ę c o n y m zwyczajom dotyczącym miłości i małżeństwa w Europie,
w Liege 14-20 lipca 1975 r. (por. sprawozdanie A. Kutrzeba-Pojnarowej w obecnym
tomie „Etnografii Polskiej").
Por. L . S t o m m a , Magia Alkmeny, „Etnografia Polska", t. 20: 1976 z. 1,
s. 99-110.
9

�88

ANNA K U T R Z E B A - P O J N A R O W A , L U D W I K STOMMA

z w i ą z a n a z d i a b ł e m i demonami, jest k i e r u n k i e m niebezpiecznym, ale
j e d n o c z e ś n i e d a j ą c y m szerokie szanse z m i a n y i r e a l i z a c j i z a m i e r z e ń n o ­
w y c h , w y c h o d z ą c y c h poza zakres zastanej s t r u k t u r y s p o ł e c z n e j . Strona
p r a w a to b e z p i e c z e ń s t w o , s p o k ó j i j e d n o l i t a ciągłość. U z g a d n i a j ą c e m p i ­
ryczne stwierdzenia z t y m i — t a k o g ó l n i k o w o zasygnalizowanymi i p r o s ­
t y m i — zasadami o t r z y m u j e m y n a s t ę p u j ą c e frazy sygnalne: 1) o b r ą c z k a
ś l u b n a zapewnia m a ł ż e ń s t w u stan jednolicie t r w a ł y ,
gwarantowany
o p i e k ą sił p o z y t y w n y c h ; 2) o b r ą c z k a z a r ę c z y n o w a ustawia narzeczonych
w s y t u a c j i dynamicznej; 3) w a d l i w i e z a ł o ż o n a o b r ą c z k a ś l u b n a n a r a z i ć
m o ż e na o d d z i a ł y w a n i e sił n e g a t y w n y c h , a w i ę c na narzucenie i m n i e ­
p o ż ą d a n e g o w w a r u n k a c h stabilizacji stanu dynamicznego; 4) o b r ą c z k a
zapewnia s t a ł o ś ć z w i ą z k u (zamyka go); 5) w a d l i w i e z a ł o ż o n a o b r ą c z k a
destruuje z w i ą z e k ; 6) o b r ą c z k a z a m y k a r ó w n i e ż , a w i ę c u t r w a l a stan
choroby, t r w a n i a porodu, stan p o p r z e d z a j ą c y w okresach
przejścia;
7) otwarcie o b r ą c z k i u n i e m o ż l i w i a t r w a ł o ś ć m a ł ż e ń s t w a .
Wyliczone t u frazy sygnalne u k a z u j ą z jednej s t r o n y rzeczy j a k
n a j z u p e ł n i e j oczywiste — że o b r ą c z k a jest s y m b o l e m zawarcia i t r w a ł o ś c i
m a ł ż e ń s t w a , w i ą ż e z Bogiem i t p . Z d r u g i e j s t r o n y jednak p r z y p o m i n a j ą ,
że j e j r o l a w systemie t r a d y c y j n e j polskiej k u l t u r y l u d o w e j nie ogranicza
się do semantyzowania z w i ą z k u m a ł ż e ń s k i e g o , p o z w a l a j ą c j e d n o c z e ś n i e
w y t ł u m a c z y ć p e ł n i o n ą przez n i ą r o l ę m . i n . w m e d y c y n i e l u d o w e j , o b r z ę ­
d o w o ś c i dorocznej, i n n y c h o b r z ę d a c h r o d z i n n y c h , a t a k ż e w c y k l u a p h r o d i s i a k a l n y m czy m a g i i n e g a t y w n e j , m a j ą c e j na celu c h o ć b y z a k ł ó c e n i e
r ó w n o w a g i s p o ł e c z n e j przez rozbicie s t r u k t u r y m a ł ż e ń s k i e j . Na p r z y k ł a d
w y s t ę p u j ą c e w p o ł u d n i o w o - w s c h o d n i e j Polsce z ł o ś l i w e p r z e k ł a d a n i e ob­
r ą c z e k ś p i ą c y m m a ł ż o n k o m z p a l c ó w p a r z y s t y c h na nieparzyste. Z p r z y ­
k ł a d e m podobnych d z i a ł a ń s p o t y k a m y s i ę w aktach p r o c e s ó w o czary
już w X V I I w .

IV
P o w y ż s z a analiza przeprowadzona w s k r ó c i e z p o m i n i ę c i e m szerszej
d o k u m e n t a c j i ź r ó d ł o w e j , do k t ó r e j jeszcze p o w r ó c i m y na i n n y m miejscu,
ogranicza się do zasygnalizowania p a r u t y l k o s p o ś r ó d d u ż e g o z e s p o ł u
a s p e k t ó w o b r ą c z k i ś l u b n e j . C h o d z i ł o j e d y n i e o przedstawienie t y p u n i e ­
k t ó r y c h prowadzonych aktualnie b a d a ń . Przy t y m profilu b a d a ń w y k o ­
r z y s t y w a n e s ą szeroko m a t e r i a ł y filologiczne i ikonograficzne, co p o w o ­
duje, że charakter i c h oscyluje m i ę d z y k l a s y c z n y m s t r u k t u r a l i z m e m
Levi-Straussa a r a d z i e c k ą s z k o ł ą s e m i o l o g i c z n ą W . I w a n o w a i W . Topo­
rowa, nie o b a w i a j ą c s i ę w y s u w a n i a p r o p o z y c j i n o w y c h r o z w i ą z a ń szcze­
g ó l n i e w dziedzinie b a d a ń t y p u diachronicznego.
W badaniach w s p ó ł c z e s n y c h , p r o w a d z o n y c h m . i n . w o ś r o d k a c h ł ó d z ­
kim, krakowskim i wrocławskim, a dotyczących problematyki zmiany
z a c h o w a ń o b r z ę d o w y c h , r o z p a t r y w a n y c h na t l e o g ó l n y c h p r o c e s ó w zmian

�STRUKTURY ELEMENTARNE

89

k u l t u r y w s p ó ł c z e s n e j , zwraca się u w a g ę na p r o b l e m a k t y w i z a c j i spo­
łeczności i i n t e g r u j ą c e j j ą r o l i o b r z ę d u weselnego. Przeprowadzane s ą
r ó w n i e ż analizy funkcjonalne oraz studia semiologiczne p o ś w i ę c o n e w i d o w i s k o w o - l u d y c z n e j stronie o b r z ę d u . Tak szerokie i wielostronne u j m o ­
w a n i e t e m a t y k i o b r z ę d o w o ś c i weselnej oraz r ó ż n o r o d n o ś ć w y k o ­
r z y s t y w a n y c h m e t o d p o z w a l a j ą , po z s u m o w a n i u w y n i k ó w b a d a ń , na
p r ó b y u j ę ć c a ł o ś c i o w y c h w o p r a c o w y w a n y c h obecnie przez e t n o g r a f ó w
polskich k i l k u s y n t e t y c z n y c h pracach p o ś w i ę c o n y c h etnografii i k u l t u r z e
l u d o w e j Polski.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
