<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?collection=4&amp;output=omeka-xml&amp;page=9" accessDate="2026-09-28T07:48:40+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>9</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>1138</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="10125" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10103">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/86ddaa493fa5961a3958e87a8780cf22.pdf</src>
        <authentication>75e485789812bab966bce174deb1dbcc</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120472">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3882</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120473">
                <text>1949</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120474">
                <text>sztuka ludowa - teoria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120475">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3637</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120476">
                <text>Historycyzm w sztuce ludowej cz.IV / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1949 t.3 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120477">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1949 t.3 z.3 -4 ; s.67-72</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120478">
                <text>Dynowski, Witold</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120479">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120480">
                <text>Państwowy Instytut Badania Sztuki Ludowej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120481">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120482">
                <text>HISTORYCYZM
C Z E Ś

С

W

SZTUCE

IV.

LUDOWEJ
WITOLD

DYNO W SKI

14

awiązując do poprzednich wypowiedzi wypadnie dodać,
że etnografom często przychodzi się mozolić nad tym, jak
wobec piętrzących się trudności w sposób poprawny od­
tworzyć obraz „początków" i przekształceń w k r ę g u ludowej
twórczości artystycznej. Wysiłki te wprawdzie nie zawsze
bywają uwieńczone pełnym rezultatem. Nie zawsze też po
za środowiskiem
etnografów, wysiłki te i ich w y n i k i są
właściwie
rozumiane i przyswajane.
Wystarczy
tutaj
przytoczyć dość szeroko rozpowszechniony zwyczaj swoistego
określania
stosunku poszczególnych
wytworów
kultury
i sztuki ludowej do tła cywilizacyjnego. Często mówi się,
że taki czy inny w y t w ó r „spotyka się", co w gruncie rzeczy
niczego nie określa i bez bliższego sprecyzowania pozbawione
jest głębszego sensu. W określeniu „spotyka się", najczę­
ściej streszcza się cała bezradność badacza, zwłaszcza w sto­
sunku do metryki w y t w o r u — jego przeszłości i pochodze­
nia. Otóż taki czy inny w y t w ó r nie może się tylko „spo­
tykać", jest to zbyt daleko posunięte uproszczenie; w y t w ó r
musi być albo zrośnięty z zespołem kulturowym i w t y m
wypadku musi on posiadać właściwe miejsce w szeregu
rozwojowym oraz mniejszą lub większą ilość jemu współ­
rzędnych w innych szeregach, bądź też jako zwiastun no­
wego u k ł a d u stosunków cywilizacyjnych nawet gwałtownie
odcinając się od przeszłości, zawsze jednak powinien po­
zostawać w j a k i m ś logicznym związku z całokształtem prze­
mian w zespole. W każdym innym mniej w y r a ź n y m przy­
padku w y t w ó r taki istotnie tylko „spotyka się", nie repre­
zentując nic po za t y m i nie odzwierciedlając w kulturze
środowiska żadnych istotnych wydarzeń.
Nie ulega wątpliwości, że przy „wypełnianiu ram" za­
kreślonych rozwojem historycznym, pewna ilość w y t w o r ó w ,
o których da się powiedzieć niewiele więcej ponad to, że
się „spotykają", mogła trafić do kultury i sztuki ludowej.
Być może w niektórych wypadkach da się stwierdzić, że

R$c.
2. M a l o w i d ł o
na
г o w а n у
d r z e w o r y t

z

s z k l e ,
S ł o w a c j a
p o c z ą t k ó w
XVIII

wg.
V a c l a v i k a .
s t. S ł o w a c j a
w g.

Ryc.
3.
К o l oV a c l a v i h a .

67

�Rye.

4.

P o l i c h r o m o w a n e

o p a r c i e .

ł a w k i .

S ł o w a c j a

wg.

V a c l a v i k a

te luźno występujące wytwory, trafiając na podatny grunt
zdołały tu i owdzie się przyjąć. Być może nawet da się
.stwierdzić, że wytwory te kojarząc się ze zrębem k u l t u r y
środowiska zdołały wejść w pełny jej system i w jakimś
stopniu wzbogacić skarbnice ludowej twórczości artystycz­
nej. Błędem atoli było by budować na tych przestankach
jakieś szersze koncepcje, gdyż taki czy inny, luźnie w y s t ę ­
pujący w y t w ó r , czy też nawet „spotykająca się" pewna ich
ilość nie będą w stanie zastąpić ani ogniw
brakujących
w łańcuchu przemian, ani też nie wypełnią luk powstałych
w procesie przetwarzania. To też zmierzając do ustalenia
związków pomiędzy twórczością historyczną i tradycyjną
oraz dążąc do uwypuklenia przejawów paralelizacji zjawisk
podstawowych (przede wszystkim wypływających z tych
samych k i e r u n k ó w przeobrażeń), w dalszych wywodach
całkowicie odgrodzimy się od wszelkiej
przypadkowości.
Nie będą więc nas interesowały ani w y t w o r y o niepewnej
pozycji w zespołach kulturowych, ani też procesy o m a ł y m
rezonansie i o krótkim, przemijającym żywocie. Dociekania
swe natomiast skierujemy ku zjawiskom typowym, kształ­
tującym się na długiej i ciągłej fali historycznej.
Uwagą
tą wkraczamy w k r ą g zagadnień bezpośrednio nas intere­
sujących.
Układ stosunków cywilizacyjnych w Europie po usta­
bilizowaniu
się
osadnictwa
pod
pewnym
względem
będzie przypominać zjawisko powstałe w w y n i k u połączenia
naczyń
wypełnionych
(wyrównanie
poziomu).
Co­
raz wyraźniej bowiem rysuje się obraz, gdzie rozpędzone
koło historii rozmachem swym wiąże i jednoczy bliżej
i dalej położone skupiska ludzkie.
Co więcej, sprzęgnięte
obrotami koła historii dotychczas obce sobie społeczności,
zostają jakby ustawione na równoległych torach, wzdłuż
których w następstwie wzajemnych
oddziaływań poczęły

68

Л у с . 5. Polichromia
szczytu
Słowacja
Vaclavika.
Rye. 7. Fragment polichromii

wg. Vaclavika.
Ryc. 6. Fragment barwnej
wycinanki,
m. Kanovice,
zewnętrznej
ściany budowli,
Okolice Kelniky,
Biskupice,
Słowacja

Słowacja
we.
wg.
Vaclavika

�8

się

formować

sposób na

i narastać

różnorodnym

w a ł y Europę, jakby na
bujnie korona,

gdzie

paralele
etniźmie

cywilizacyjne.
ludów,

które

wielokorzennym pniu
każda

W

ten

skolonizo­
rozrosła

uszlachetniony historyczną szczepionką.
cywilizacyjnych

będziemy

świata

się

gałąź i każdy listek został
Poza t y m

z prze­

nikaniem światła historycznego w krąg zamkniętych
dów

9

plemiennego,

jako

również łączyli proces dekompozycji

i początki tworzenia się odrębnych poziomów

ukła­
skutek,

kulturalnej

cywilizacyjnych

w e w n ą t r z grupy. Z oświetlenia źródłowego wynika bowiem,
że z rytmem przemian historycznych sprzęgały się przede
wszystkim

warstwy

eksponowane,

i w skutek tego zarówno dawka,

ekonomicznie

jak i sposoby działania

szczepionki

historycznej w kulturze tych

inne niż

zespołach

w

kulturowych

najszersze rzesze ludności.

silniejsze

środowisk

przetwarzanych

Podchodząc

od tej

były
przez

strony

do

zagadnienia dekompozycji i punktu zwrotnego w dziele bu­
dowania k u l t u r y
skonstruować

i sztuki nie

podziału,

który

możemy

jednak

odseparowałby

poprawnie

kulturę

od dołów społecznych (zastrzeżenie to w całej

góry

rozciągłości

da się zastosować zarówno do wczesnych, jak i późniejszych
czasów historycznych). W dowolnie bowiem wziętym
mencie historycznym nie u s t a w a ł a wymiana treści

mo­

kulturo­

wych między zespołami już to zacieśniając, już to zluźniając
łączące je węzły, zawsze jednak jednocząc środowisko wspól­
nym kierunkiem przeobrażeń. Gdybyśmy stosunek ten
równali do słupka barwnej substancji, wypełniającej

po­
prze­

źroczyste naczynie, — góra w y p a d a ł a b y bardziej nasycona,
podczas, gdy spód zdradzał by o wiele
pigmentacji.

mniejsze

Warstwy zaś pośrednie, nie

nasilenie

tworząc nigdzie

wyraźnego przejścia, d a w a ł y by całą gamę odcieni, ale, i to
jest właśnie najważniejsze, że tego samego koloru.

Ryc. 8. Fragment
krzyż,
nagrobkowy
Ryc. 11. Fragment

polichromii
pieca
kuchennego
m. Cataja,
Słowacja
wg.
Vaclaviha.
Słowacja
wg. Vaclaviha.
Ryc. 10. Polichromia
ściany
m. Kanovice
polichromii
zewnętrznej
ściany
budowli,
okolice
Kelnihi,
Biskupice,

11

Ryc.
9.
Słowacja
Słowacja

Polichromowany
wg.
Vaclaviha.
wg.
Vaclaviha.

69

�ИСТОРИЧНОСТЬ Н А Р О Д Н О Г О

ИСКУССТВА.

Связь м е ж д у историческим и традиционным творчеством
м о ж е т быть правильно о п р е д е л е н а при условии, если мы
опираемся на характерных, типичных явлениях.
Поэтому
в своих р а с с у ж д е н и я х мы о т м е ж е в ы в а е м с я от всякой слу­
чайности: нас не будут и н т е р е с о в а т ь п р о и з в е д е н и я , не
и м е ю щ и е б о л е е устойчивых позиций в культуре отдель­
ных групп, ни п р о ц е с с ы с малым р е з о н а н с о м , ни с к о р о ­
п р е х о д я щ и е п р о ц е с с ы . П о с л е того, как улеглись великие
к о л о н и з а ц и о н н ы е движения, в формировании
цивилизационных о т н о ш е н и й в Е в р о п е мы м о ж е м видеть
зачатки
п р о ц е с с о в , нивелирующих этнические о с о б е н н о с т и о т д е л ь ­
ных племен. Х о д истории своим размахом связывает и о б ' е диняет как с о с е д с т в у ю щ и е с с о б о й , так и д а л ь ш е о д н о от
другого находящиеся
скопления л ю д е й .
Б о л ь ш е того,
связанные ходом исторических событий о б щ е с т в а , д о этого
ч у ж д ы е с е б е , как бы ставятся на п а р а л л е л ь н ы е
пути,
вдоль которых, в р е з у л ь т а т е взаимно о к а з ы в а е м о г о вли­
яния, начали формироваться и нарастать цивилизационные
параллели. Таким о б р а з о м , на р а з н о р о д н о м этнизме на­
р о д о в , колонизировавших Европу, как бы на пне с много­
численными корнями, б у й н о р а з р о с л о с ь д е р е в о , в котором
каждая ветка и каждый листок о б л а г о р о ж е н исторической
прививкой.
L'HISTORICISME
I I faut p r e n d r e
des

relations

DANS L'ART

POPULAIRE.

les p h e n o m e n e s t y p e s
entre

la

creation

V o i l a p o u r q u o i nous r e t r a n c h o n s

p o u r base si l ' o n v e u t

historique

et

la

construire

creation traditionelle.

dans nos c o n s i d e r a t i o n s

t o u t ce q u i est

a c c i d e n t e l , nous ne nous a r r ć t o n s n i a u x p r o d u c t i o n s d o n t l a p o s i t i o n est
i n c e r t a i n e dans les a r r a n g e m e n t

de c u l t u r e , n i a u x p r o c e s

r e s o n n a n c e et de corn te duree. D a n s l a r r a n g e m e n t
les

en

Europe,

apres 1 ' e x t i n c t i o n des

grands

nous p D u v o n s a p e r c e v o i r les

commencements

des

tribus.

differences

ethniques

des

manquant

des r e l a t i o n s

mouvements
des

proces

de

culturel-

colonisateurs,
de n i v e i l e m e n t

La roue de l ' h i s f o i r e dans se r e v o l u t i o n a c c e l ć r e e , e n t r a i n e et u n i t des g r o u pes h u m a i n s p r o c h e s et l o i n tains. I I у a e n c o r e cela e n p l u s , que le m o u v e ment

r o t a t o i r e de

la roue

de

l'histoire rapproche

des

societes

naguere

etrangeres les unes a u x a u t r e s et les p l a c e sur des v o i e s p o u r a i n s i d i r e parallelles.

C'est

la

que

commence

l'echange

v o i t se f o r m e r et c r o i t r e des p a r a l l e l l e s de

mutuel d'mfluence

et

qu'on

civilisation.

C'est a i n s i que sur l ' e t h n i s m e d i v e r s des p e u p l e s q u i c o l o n i s e r e n t 3'Europe
c o m m e sur

u n t r o n c a u x r a c i n e s m u l t i p l e s , le t e m p s f i t c r o i t r e une e x u b e -

rante

ou

cime

chaque

branche,

cheque

rameau

s'ennoblit

d'une

greffe

historique.
HISTORICISM

I N POPULAR A R T .

A p r o p e r c o n s t r u c t i o n of
c r e a t i o n is p o s s i b l e u n d e r
t a k e n for basis.

the u n i o n b e t w e e n h i s t o r i c a l a n d t r a d i t i o n a l
the c o n d i t i o n t h a t t y p i c a l p h e n o m e n a w i l l be

I n our c o n s i d e r a t i o n s w e e x c e p t a l l a c c i d e n t a l i t i e s , w e s h a l l n o t be i n t e ­
rested i n p r o d u c t s w h i c h h a v e an u n c e r t a i n p o s i t i o n in t h e c u l t u r a l sets,
nor i n processus w h i c h h a p p e n w i t h o u t r e s o n a n c e a n d are of s h o r t
duration.
I n the a r r a n g e m e n t of c i v i l i s e d r e l a t i o n s i n E u r o p e , after the a b a t i n g of
great c o l o n i s i n g m o v e m e n t s , w e c a n d i s c o v e r the b e g i n n i n g of processus
l e v e l l i n g a l l e t h n i c a l differences.
The accelerated
and unites

r o t a t i o n of the w h e e l of H i s t o r y n o w i n f u l l speed, binds

near

a n d m o r e d i s t a n t g r o u p s of peoples.

Societies a l i e n t o

one a n o t h e r , c a u g h t b y the w h e e l of H i s t o r y seem t o be p l a c e d o n p a r a l ­
l e l l i n e s a l o n g w h i c h , as a c o n s e q u e n c e of m u t u a l r e a c t i o n s , a
nal

parallel began

to f o r m

a n d to g r o w . I n t h i s m a n n e r ,

civilisatio-

o n the

diversi­

f i e d e t h n i c i s m of the peoples w h i c h h a v e c o l o n i s e d E u r o p e , as o n a m a n y

70

Rye.
12.
polichromii
Słowacja

F r a g m e n t
ściany
wg.
Vaclavika.

r o o t e d stem, a n e x u b e r a n t c r o w n has e x p a n d e d w h e r e o n e v e r y b r a n c h , o n
e v e r y leaf a h i s t o r i c a l a n d e n n o b l i n g e l e m e n t has been g r a f t e d .

�Polichromia

pieca

kuchennego.

Słowacja

wg

Vaclaviha.

�D r z e w o r y t
w
M u z e u m

z

o k ł a d k i
k a t a l o g u
w y s t a w y
N a r o d o w y m
w
W a r s z a w i e

c z e c h o s ł o w a c k i e ;
s z t u k i
— m a r z e c
—
k w i e c i e ń

l u d o w e j
19 4 9
r.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10118" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10096">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/cacb6592bb389ebaa98720143a0fb128.pdf</src>
        <authentication>e851cd5424f19c274bcfa94694369192</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120399">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4420</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120400">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120401">
                <text>strój narodowy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120402">
                <text>strój krakowski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120403">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4112</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120404">
                <text>Przyczyny upowszechniania się stroju krakowskiego jak ostroju narodowego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120405">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.2; s.75-78</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120406">
                <text>Kamocki, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120407">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120408">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120409">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120410">
                <text>Janusz

Kamocki

mil
orał
iv
,tę,

2
PRZYCZYNY
SIĘ U B I O R U

Y

W

u

Ą

Y

B K O K Ł f i '

R O Z P O W S Z E C H N I A N I A

K R A K O W S K I E G O

JAKO

STROJU

N A R O D O W E G O *

Ubiór krakowski

przyjęty

z o s t a ł przoz s p o ł e c z e ń s t w o

nie

tylko dla swej e f o k t o w n o ś c i , b a r w n o ś c i czy t e ż z w i ą z k ó w , j a k i e
łączyły go z ó w c z e s n y m c e n t r u m k u l t u r a l n y m

kraju — Krako­

wem, lecz przede w s z y s t k i m dla t r a d y c j i k o ś c i u s z k o w s k i e j . S t a ł
się on j a k b y synonimem p o l s k o ś c i .
J e d n a k ż e , wbrew c z ę s t o s p o t y k a n e m u przekonaniu, nie
dowodów na

bezpośrednie

oddziaływanie

powstania

ma

kościusz­

kowskiego na ubiór l u d o w y . Możria jednak m ó w i ć o jego w p ł y w i e
pośrednim. Przede w s z y s t k i m tradycje walk

kościuszkowskich

nic ograniczały się t y l k o do jednego zaboru — w p r z e c i w i e ń s t w i e
do powstań p ó ź n i e j s z y c h , ale b y ł y ż y w e tak na terenie tzw. Galicji,
jak i Kongresówki. P a m i ę t a n o o t y m , że K o ś c i u s z k o nazwa! ko-

ciwnie, c z a p k ę t ę s p o t y k a się w wielu okolicach Polski, a t a k ż e

-\ nierów spod R a c ł a w i c „ B a t a l i o n e m G r e n a d i e r ó w K r a k o w s k i c h " ,

innych

1

krajów

E u r o p y i A z j i . R ó w n i e ż na

terenie M a ł o p o l s k i

nadając sukmanie c h ł o p s k i e j r a n g ę m u n d u r u . W przekazie t r a ­

czerwona r o g a t y w k a w y s t ę p o w a ł a znacznie częściej w ś r ó d

dycji, armia Kościuszki jest a r m i ą c h ł o p s k ą — co starano się

Krakowiaków

później w y k o r z y s t a ć p r z y wszelkiej propagandzie n i e p o d l e g ł o ś c i o ­

w ó d z t w a sandomierskiego, aniżeli na terenach rdzennie k r a k o w ­

wej. P r z y k ł a d e m m o ż e t u b y ć p a r t y z a n t k a Zaliwskiego w r o k u

skich .

byłego

tzw.
woje­

7

ls:i.'t. k t ó r a p r z y j ę ł a j a k o m u n d u r s u k m a n y krakowskie obu t y ­
2

Wschodnich, a więc m i e s z k a ń c ó w

R o g a t y w k a — w r ó ż n y c h swych f o r m a c h — b y ł a

używana

pów, białe i b r ą z o w e , p r z y c z y m o ile białe s u k m a n y kawalerii

w całej n i e m a l Polsce, gdzie w y s t ę p o w a ł a co n a j m n i e j od X V w .

mogły być t y l k o wzorowane na l u d o w y c h , to piechota w y s t ę p o ­

C z ę s t o u ż y w a n a nazwa „ k o n f e d e r a t k a "

wała w oryginalnych sukmanach

szlacheckiej", a w okresie n i e w o l i c z ę s t o ł ą c z o n o j ą z konfedera­

brązowych

(zwanych

w p a m i ę t n i k a c h czarnymi). Ś w i a d c z ą o t y m r a p o r t y

zresztą

nawiązuje

do

8

tradycji

agentów

cją b a r s k ą , j a k o ruchem n i e p o d l e g ł o ś c i o w y m , m i m o że tzw. kon­

rosyjskich, d o n o s z ą c y c h , że do e k w i p o w a n i a p a r t y z a n t ó w oby­

federatka, u ż y w a n a przez regularne o d d z i a ł y konfederackio, nie

watele ziemscy w Galicji kupowali po wysokiej cenie czarne, w ł o ś ­

miała kształtu kwadratowego . W

ciańskie sukmany.

b i o r o w y c h r o g a t y w k a w e s z ł a — z r e s z t ą nie bez o p o r u • — w pow­

10

o s t a t n i c h l a t a c h przedroz­
1

Należy t u zaznaczyli, że p a r t y z a n c i działali na terenach za­

szechne u ż y c i e w wojskach r e g u l a r n y c h . P o s p o l i t o ś ć

używania,

mieszkałych nie przez l u d n o ś ć k r a k o w s k ą (np. w L u b e l s k i e m ) ,

jej w Polsce nie pozwala na stwierdzenie, czy r z e c z y w i ś c i e pow­

a. więc, że nie może b y ć t u m o w y o przebieraniu się w odzież c h ł o p ­

stanie k o ś c i u s z k o w s k i e w p ł y n ę ł o na rozpowszechnienie się

ską, w celu zmylenia wroga i n i e s p o s t r z e ż o n e g o przedarcia się

s i ę g u tej części

Marsze g ł ó w n y c h sil a r m i i K o ś c i u s z k i , w ś r ó d k t ó r y c h

w głąb kraju, ale o uznanie s u k m a n y k r a k o w s k i e j za m u n d u r pow­

za­

ubioru.
znaj­

stańczy. P o n i e w a ż w ś r ó d z a d a ń , j a k i e s t a w i a ł y sobie stowarzy­

d o w a ł y się o d d z i a ł y k o s y n i e r ó w k r a k o w s k i c h , o d b y w a ł y się na

szeniu organizujące p a r t y z a n t k ę , b y ł o szybkie u w ł a s z c z e n i e włoś­

terenie w o j e w ó d z t w a krakowskiego ( K r a k ó w , R a c ł a w i c e , J ę d r z o -

cian, niewątpliwie chodziło t u o zaagitowanie c h ł o p ó w . O p e w n y m

j ó w , Szczekociny), sandomierskiego (Wiślica, P o ł a n i e c , S z y d ł ó w ,

pa­

P i ń c z ó w , Kielce, R a d o m ) i mazowieckiego ( W a r k a , G r ó j e c , W a r ­

miętnika jednego z p a r t y z a n t ó w : „ C h ł o p i w K r ó l e s t w i e , nie p r z y j ­

szawa), a n a s t ę p n i e ponownie w w o j e w ó d z t w i e sandomierskim —

powodzeniu tej propagandy ś w i a d c z y n a s t ę p u j ą c y fragment

—

t y m razem w Z i e m i S t ę ż y c k i o j (Maciejowice). Czerwone r o g a t y w ­

Niech Bóg wam szczęści kochani k r a k u s y . A s k ą d e ś c i e się wzięli,

k i noszono n a w s z y s t k i c h trasach przemarszu K o ś c i u s z k i w woje­

czy spod ziemi, bo t y l k o coś ludzie gadali, że k i l k a n a ś c i e t y s i ę c y

w ó d z t w i e k r a k o w s k i m oraz w p o ł u d n i o w e j części sandomierskie­

mując od p a r t y z a n t ó w p i e n i ę d z y za chleb, m ó w i l i do n i c h :

biołyoh i cornych k r a k u s ó w Pan B ó g spod ziemi
Strój krakowski

3

wyprowadzi!" .

b y l t e ż c z ę s t o u ż y w a n y w okresie powsta­

nia styczniowego. N o s i ł y go r ó ż n e o d d z i a ł y , j a k np.

kawaleria

go ( i l . 5). Znano jo t a k ż e w o k o l i c y Kielc i Ostrowca Ś w i ę t o k r z y s ­
12

k i e g o , z n a j d u j ą c e g o się jeszcze bardziej na p ó ł n o c niż

Langiewicza, u m u n d u r o w a n a w białe s u k m a n y krakowskie z czer­
wonymi

wyłogami

i krakowskie

w stroju krakowskim
Oprócz

chodzili też

oddziałów

rogatywki''.

Niejednokrotnie

5

oficerowie .

partyzanckich,

w

ubiory

Kielce

i b ę d ą c e g o w znacznej odległości od trasy przemarszu.
W p r a w d z i e A d a m C h ę t n i k w p r a c y o stroju k u r p i o w s k i m p i ­
sze: „ . . . n i e k i e d y noszono czapki z c z e r w o n y m denkiem i s i w y m
b a r a n k i e m . M o d a ta m i a ł a p o w s t a ć w czasach, k i e d y K u r p i e w a l ­

krakowskie

c z y l i pod K o ś c i u s z k ą i b y ł a podobno z a p o ż y c z o n a od

„Kraku­

umundurowywano o d d z i a ł y regularnej a r m i i . Miało to miejsce jesz­

s ó w " . . . — j e d n a k ż e zaraz dodaje: „ C h o c i a ż czapki takie w y r a ­

cze w powstaniu l i s t o p a d o w y m . U b i o r y k r a k o w s k i e noszono więc

biane b y ł y r ó w n i e ż w G d a ń s k u , s k ą d nasi oryle p o w r a c a j ą c z p ł y -

między i n n y m i w 9 p u ł k u p i e c h o t y w o j e w ó d z t w a krakowskiego

w a n k i p r z y w o z i l i ze s o b ą w u p o m i n k u " ' .

1

(il. 1), a t a k ż e w specjalnych p u ł k a c h j a z d y k r a k u s ó w (ił. 6). N o ­

C h a r a k t e r y s t y c z n ą t a k ż e jest r z e c z ą , że podczas powstania

siła je również w 1848 r. G w a r d i a N a r o d o w a ( i l . 7). T a k ż e polskie

listopadowego, b y n a j m n i e j nie wszystkie p u ł k i k r a k u s ó w

formacje za g r a n i c ą niejednokrotnie w z o r o w a ł y s w ó j u n i f o r m

czerwone r o g a t y w k i — m i ę d z y i n n y m i

sukmanie krakowskiej,

na

jak o t y m świadczy biała z czerwonymi

wyłogami wołoszka m u n d u r u Legionu Polskiego na

Węgrzech

pułk

miały

„Kraku­

s ó w K o ś c i u s z k i " b y ł u m u n d u r o w a n y w czerwone p ó ł k o l i s t e cza­
k a ' «.

6

w latach 1848—49, u z u p e ł n i o n a c z e r w o n ą r o g a t y w k ą ( i l . 2 ) .
Rogatywki te, zwane „ k r a k u s k a m i " , t r a d y c j a l u d o w a bardzo

właśnie

Podobnie i w r o k u 1794 nie u w a ż a n o widocznie
za

czapkę

t y p o w o k r a k o w s k ą , skoro na

sztandarze

rogatywki
słynnych

często wywodzi od n a k r y c i a g ł o w y k o s y n i e r ó w k o ś c i u s z k o w s k i c h

Grenadierów Krakowskich

(il. 4), mimo że nosili oni o p r ó c z rogatywek t a k ż e kapelusze i ma-

g i e r k ę ( i l . 1), a w otoczeniu Naczelnika podobne m a g i e r k i s t a ł y

gierki. Świadczą o t y m w s p ó ł c z e s n e I n s u r e k c j i r y s u n k i

Stacho­

się n a j m o d n i e j s z y m n a k r y c i e m g ł o w y - ' . M i m o to j e d n a k czerwo­

wicza i Norblina. Nie ma t e ż ż a d n y c h d o w o d ó w na t o , że czerwo­

na r o g a t y w k a , noszona przez d r u ż b ó w w czasie h u c z n y c h , t y l e -

ne r o g a t y w k i

k r o ć m a l o w a n y c h i o p i s y w a n y c h wesel k r a k o w s k i c h , z o s t a ł a uzna-

b y ł y noszone j e d y n i e przoz K r a k o w i a k ó w . Prze­

umieszczono nie r o g a t y w k ę , lecz ma1

16

�na
za
W

3

I I . 1. Sztandar K o s y n i e r ó w K r a k o w s k i c h . B a t a l i o n G r e n a d i e r ó w K r a k o w s k i c h . (Repr. z: Żołnierz Polski, t . 2, Warszawa 1962, t a b l .
218). U . 2. Legionista p o l s k i w a r m i i w ę g i e r s k i e j , 1848/49 r. (Repr. z: R . K n o t t e l , Uniformenkunde, B a n d I X , n r 54, Rathenov 1898).
I I . 3. Oficer i kosynier 9 p u ł k u p i e c h o t y w o j . krakowskiego z r o k u 1831. Wojsko Polskie z czasów Kościuszki
[ w : ] Wojsko polskie po r.
1700. Serya II. N a k ł a d e m W l . B a r t y n o w s k i e g o . R . Zadrazil na Czarnej wsi f o t o l i t o g r a f o w a ł . R y s . M i c h a ł Stachowicz (kopia K . W a w rosz): ił. 4. Z lewej — kosynier z okolic K r a k o w a , w ś r o d k u — z w o j . sieradzkiego, siedzi — z w o j . sandomierskiego. N a d r u g i m planie
(z k a r a b i n a m i ) — g w a r d i a m u n i c y p a l n a m . K r a k o w a ; i l . 5. W kapeluszach — kosynierzy z w o j . sandomierskiego i z okolic K r a k o w a ,
w r o g a t y w k a c h — z w o j . sandomierskiego i z K u r p i . W ś r o d k u , na d r u g i m planie — Tadeusz K o ś c i u s z k o z a d i u t a n t e m . U . 6. 2 p u ł k
„ K r a k u s ó w K o n n y c h " . (Repr. z: F r y d e r y k K . D i e t r i c h , Ubiory wojska polskiego z r. 1831. 30 a k w a t i n t b a r w n y c h ) . I I . 7. K r a k u s z p u ł k u
j a z d y ( I l u s t r a c j a : K . S. W o l s k i , Wojsko polskie. Gwardie Narodowe w r. 1848, K r a k ó w 1906). U . 8. K o ł n i e r z s u k m a n y z Zaborowa,
g m . Szczurowa, w o j . tarnowskie.

76

�na za c h a r a k t e r y s t y c z n ą część u b i o r u krakowskiego. Z n a j o m o ś ć
zaś tego stroju

rozpowszechniały utwory

Władysława Anczyca Kościuszko

pod

sceniczne w

Racławicami

rodzaju

oraz liczne

obrazy p r z e d s t a w i a j ą c e K o ś c i u s z k ę w sukmanie. Obrazy te, j a w ­
nie rozpowszechniane w Galicji, a potajemnie w p o z o s t a ł y c h za­
borach, d o p o m a g a ł y rozpowszechnieniu się przekonania, że s t r ó j
chłopski, to przede w s z y s t k i m u b i ó r

1 6

krakowski .

W szoregach k o ś c i u s z k o w s k i c h w a l c z y l i obok k r a k o w i a k ó w
w swoich ubiorach t a k ż e i c h ł o p i z i n n y c h okolic ( i l . 4, 5), j a k
np. regimont g r e n a d i e r ó w lubelskich czy b a t a l i o n

grenadierów

17

sandomierskich — a i sami k r a k o w i a c y w y s t ę p o w a l i t a k w bia­
łych, jak i w b r ą z o w y c h sukmanach.
Te ostatnio z o s t a ł y p r z y j ę t e w r o k u 1831 przez te p u ł k i pow­
stańczo, k t ó r e w z o r o w a ł y się w swoim u m u n d u r o w a n i u na ludo­
wym ubiorze k r a k o w s k i m . M o g ł o b y się więc w y d a w a ć , że obie te
sukmany powinny b y ć jednakowo znane i popularno, tymczasem
za s u k m a n ę

kościuszkowską

uchodzi j o d y n i e s u k m a n a

biała.

Dzieje się to dlatego, że m ę s k i s t r ó j zachodnio-krakowski, skła­
dający się z białej s u k m a n y z czerwonymi w y k ł a d a m i , jest —
zwłaszcza po p r z y w d z i a n i u czerwonej r o g a t y w k i — w p e w n y m
sensie d e m o n s t r a c j ą polskich b a r w n a r o d o w y c h . Dlatego na

te­

renach i w okresach, w k t ó r y c h nie wolno b y ł o legalnie w y w i e ­
szać barw polskich, u b i ó r w t y c h kolorach b y ł manifestowaniem
swych p r z e k o n a ń n a r o d o w y c h , z w ł a s z c z a że p r z y p o m i n a ł

za­

razem strój k o s y n i e r ó w . T o t e ż u ż y w a n o go z a r ó w n o t a m , gdzie
wśród chłopów b y ł a rozbudzona ś w i a d o m o ś ć n a r o d o w a polska,
jak też i tam, gdzio ta ś w i a d o m o ś ć b y ł a r o z w i n i ę t a jedynie w ś r ó d
księży i szlachty, p o n i e w a ż obie te w a r s t w y p r o p a g o w a ł y u b i ó r
krakowski w organizowanych przez siebie procesjach, a z w ł a s z c z a
18

banderiach .
R o s n ą c a p o p u l a r n o ś ć stroju krakowskiego w ś r ó d w a r s t w nieludowych nie zawsze szla w parze z o k s p a n s j ą tego s t r o j u w spo­

c z a ń s k i e g o a nawet szlacheckiego. W i ą z a ł o się to z rozwarstwie­

łeczności c h ł o p s k i e j . R o z s z e r z a ł on s w ó j zasięg t a m , gdzie sąsia­

n i e m e k o n o m i c z n o - s p o ł e c z n y m wsi i ze wzrostem p r e s t i ż o w e j - f u n ­

dował z i n n y m

strojom c h ł o p s k i m , gdzie przeciw sukmanie kra­

k c j i stroju. P r z e j ę c i e u b i o r u bliższego m i e s z c z a ń s k i e m u , a zarazem

tych

kosztowniejszego (na s u k m a n ę s a n d o m i e r s k ą trzeba było. znacz­

zwłaszcza

nie więcej sukna a n i ż e l i na k r a k o w s k ą ) — o d p o w i a d a ł o a m b i c j o m

jako paradny s t r ó j d r u ż b ó w . W ogóle s u k m a n a b i a ł a zdecy­

gospodarzy, t o t e ż np. na toronie dawnego p o w i a t u staszowskiego

kowskiej

występowała

inna

sukmana

chłopska.

terenach biała sukmana k r a k o w s k a w y p i e r a ł a inne,

Na

1 9

dowanie w k o ń c u w i e k u w y p i e r a ł a k r a k o w s k ą s u k m a n ę b r ą z o w ą

2 0

Tam jednak gdzio s t r ó j k r a k o w s k i

z a m o ż n i c h ł o p i chodzili w s u k m a n a c h sandomierskich, podczas
gdy

(il. 8).
s ą s i a d o w a ł ze

strojem

biedota — w k r a k o w s k i c h . A m b i c j e

stanowe z n a c z y ł y

więcej niż t r e ś c i narodowe, j a k i e w i ą z a n o zo strojem

tu

krakowskim.

zbliżonym bardziej do m i e s z c z a ń s k i e g o , u s t ę p o w a ł m u , z w ł a s z c z a

Z r e s z t ą — trzeba t u d o d a ć — nawot r u c h y ludowo nie b y ł y kon­

jako ubiór z a m o ż n y c h gospodarzy. W i d a ć to w y r a ź n i e na

pogra­

sekwentne w s w y m stosunku do stroju krakowskiego. N i e k t ó r o

niczu ze strojem sandomierskim, bardziej z b l i ż o n y m do miesz­

bowiem b u d z i ł y poczucie c h ł o p s k i e j d u m y i p o d k r e ś l a ł y g o d n o ś ć

77

�s t r o j u c h ł o p s k i e g o , inne z a ś w y r z e k a ł y się go j a k o s y m b o l u pod­
d a ń s t w a i niższości warstwy chłopskiej.
K o n s t a t a c j a t a d o t y c z y przede w s z y s t k i m stroju

męskiego,

bowiem s t r ó j kobiecy r o z p r z e s t r z e n i a ł się na terenach pogranicz­
n y c h o wiele szerzej, z a s t ę p u j ą c strojo miastowe l u b — co
stępowało częściej—występując

r ó w n o c z e ś n i e obok s t r o j u

gionalnego, z w y k l e z r e s z t ą w formie

na­
reg-

2 1

skażonej .

O wielo j e d n a k w i ę k s z y z a s i ę g t e r y t o r i a l n y niż sam w ł a ś c i w y
ubiór krakowski osiągnęło określenie „ k r a k o w s k i e " ,

oznaczając

wszystko co k o l o r o w e i ł a d n e . T a k się n a z y w a b a r w n o w s t ą ż k i
w k w i a t y . Stare s u k m a n y ś w i ę t o k r z y s k i e do d z i ś m ł o d z i e ż nazy­
2 2

wa „ k r a k o w s k i m s t r o j e m " ,

z p o w o d u n a s z y t y c h czerwonych

o z d ó b , a wielobarwne zapaski naramienne, nie u ż y w a n e

przecież

na terenach k r a k o w s k i c h , n a z y w a się w wielu okolicach zapaskami
2

krakowskimi -'.
Jak
gandzie

z powyższego wynika, strój krakowski,
patriotycznej,

wzrostowi

uświadomienia

d z i ę k i propa­
narodowego

i t r a d y c j o m n i e p o d l e g ł o ś c i o w y m , u w a ż a n y b y ł , z w ł a s z c z a w od­
mianie zachodniej, o b i a ł y c h s u k m a n a c h , za w a r t o ś c i o w s z y spo­
łecznie aniżeli inno stroje; m a ł o p o l s k i e . C h o c i a ż — j a k j u ż m ó w i l i ś ­
m y — w a r t o ś ć ta nie b y ł a j e d n a k w oczacłi l u d u aż tak

wielka,

ż e b y p r z e w a ż y ł a urok s t r o j u w t y p i o m a z o w i e c k i m , j a k o bardziej
„pańskiego",

p o d n o s z ą c e g o niejako s p o ł e c z n i e posiadacza tego

ubioru, W t y m przypadku chłop wyżoj stawiał wartości społecz­
ne, reprezentowane przez s u k m a n ę m a z o w i e c k ą , a n i ż e l i narodowe,
k t ó r y c h wyrazicielom

b y ł a b i a ł a sukmana k r a k o w s k a .
PRZYPISY

* F r a g m e n t V r o z d z i a ł u nie p u b l i k o w a n e j jeszcze p r a c y
Wpływy
polityczne na strój ludowy Małopolski
północnej w dobie
porozbiorowej 1772—1918.
S. Zawierucha, Powstanie Kościuszkowskie,
K r a k ó w 1911,
s. 45.
T . I s k r z y c k i , Ubiór partyzantów
Zaliwskiego w
1833,
„ A r s e n a ł " , n r 5, 1958, s. 137—139.
Ze wspomnień
partyzanta
Wścieklicy,
opublikowanych
w pracy L . Zalewskiego, Z dziejów partyzantki r. 1833 w woj.
lubelskim, L u b l i n 1934, s. 3 1 .
J . K o z o l u b s k i , Notatki o mundurach z łat 1863—1864,
„ B r o ń i B a r w a " , n r 3, 1937, s. 71.
T a m ż e , n r 1, 1937, s. 15.
T . I s k r z y c k i , Mundury formacji polskich na
Węgrzech
w latach 1848/49, „ S t u d i a i m a t e r i a ł y do dziejów dawnego uzbro­
jenia i u b i o r u wojskowego", cz. 1, 1963, s. 67—75; 1848—49
A szabadsdghare katoniiinak egyenruhai, Budapest 1950. K s i ą ż k a
w y d a n a przez M u z e u m W o j s k a w Budapeszcie. W t ł u m a c z e n i u
na j ę z y k p o l s k i : 1848—49 Uniformy żołnierzy
wojny Wiosny
Ludów. W rozdziale Legia polska — ilustracja na s. 127 pod­
pisana: „ L a n s j o r i piechur. N a czapce (lansjera — J . K . ) —
g o d ł o " . Piechur m a w o ł o s z k ę w z o r o w a n ą na sukmanie k r a ­
kowskiej.
Por. S. Udziela, Krakowiacy, K r a k ó w 1924, s. 20: „ K r a ­
k u s k i niskie, ponsowe, opasane c z a r n y m barankiem, z p a w i m
p i ó r e m n o s z ą po wschodniej s t r o n i e " .
K . M o s z y ń s k i , Kultura ludowa Słowian,
Cz. 1,
Kułtura
materialna, K r a k ó w 1929, s. 409.
J . Horoszkiewicz, Strój narodowy w Polsce, K r a k ó w 1900,
s. 53. Ł ą c z y n a z w ę „ k o n f e d e r a t k a " z K o n f e d e r a c j ą W a r s z a w s k ą
z r o k u 1773, j e d n a k ż e tezy tej nigdzie nie udowadnia. Raczej
n a l e ż y się s p o d z i e w a ć , że nazwa t a jest o wiele w c z e ś n i e j s z a ,
z t y m , że niekoniecznie p o k r y w a ł a się ściśle z konfederatka
w dzisiejszym tego s ł o w a znaczeniu; M . G u t k o w s k a , Historia
ubiorów,
L w ó w 1932, s. 95, pisze: „ C z a p k i o c z w o r o k ą t n y m
wierzchu o t r z y m a ł y p ó ź n i e j n a z w ę konfederatok i w okresie
Sejmu Czteroletniego b y ł y powszechnie u ż y w a n e " .
1

2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

J . Benda, O rogatywkach i czapkach ułańskich,
„Arsenał",
n r 3, 1957, s. 54: „ K o n f e d e r a t k i , k t ó r e K i t o w i c z zwie r u s k a m i ,
b y ł y zupelnio inne w formie. Szyto je z k i l k u t r ó j k ą t n y c h części,
o k a l a j ą c w ą s k i m futerkiem. S t a n o w i ł y o k r ą g ł e i p ł a s k i e n a k r y c i a
g ł o w y , podobne nieco do t a k z w a n y c h „ c z e r k i e s e k " u ż y w a n y c h
p o t e m w formacjach k r a k u s ó w . " ; B . Gembarzewski,
Żołnierz
Polski. Ubiór uzbrojenie i oporządzenie,
t . 2, od 1697 do 1797 r.,
Warszawa 1962, t a b l . 160—162.
Przepisy z r o k u 1785, ogłoszono w r o k u 1789; B . Gem­
barzewski, op. c i t . , t . 2, t a b l . 108, 110 i i n n e ; J . Benda, op. cit.,
s. 55—56, c y t u j e list w tej sprawie m j r P e r o k ł a n o w s k i e g o do
k s i ę c i a J ó z e f a Poniatowskiego; K . G ó r s k i , Historya jazdy polskiej,
K r a k ó w 1895, s. 233.
1 1

1 2

T . Seweryn, Strój
Krakowiaków
wschodnich,
„Atlas
Polskich S t r o j ó w L u d o w y c h " , W r o c ł a w 1960, s. 4 1 ; K . W . W i ś ­
l i c k i , Środa popielcowa w Sandomierskim,
„ T y g o d n i k Ilustro­
w a n y " , n r 129, 1862 r., s. 103—116.
A . C h ę t n i k , Strój kurpiowski Puszczy Zielonej, „ A t l a s
Polskich S t r o j ó w L u d o w y c h " , W r o c ł a w 1961, s. 25.
K . K o z ł o w s k i , Wojsko Polskie z roku 1830J31, P o z n a ń
1908, t a b l . 16; J . C i s z y n a - W i l c z y ń s k i , Krakusi
polscy [ w : ]
Księga jazdy polskiej, Warszawa 1938, s. 283.
S. Zawierucha, op. cit., s. 45.
J . B y s t r o ń pisze na ten t e m a t w p r a c y : Kultura ludowa,
Warszawa 1947, s. 388: „ F a k t , że K o ś c i u s z k o p o d k r e ś l a j ą c
znaczenie elementu w ł o ś c i a ń s k i e g o , demonstracyjnie w k ł a d a
b i a ł ą k r a k o w s k ą s u k m a n ę , jest niejako podniesieniem tego
u b i o r u do g o d n o ś c i s y m b o l u narodowego i demokratycznego.
Nie dziw w i ę c , że n a ś l a d u j ą c t a k dostojny p r z y k ł a d , z a c z ę t o
k r a k o w s k i s t r ó j l u d o w y u w a ż a ć za l u d o w y par excellence i nosić
go, oczywiście j u ż t y l k o j a k o u b i ó r reprezentacyjny nawet i t a m ,
gdzie n i g d y w p ł y w y krakowskie nie s i ę g a ł y . "
S. P ł o s k i , Historia piechoty polskiej w okresie powstań
narodowych 1794—1863 [ w : ] Księga chwały piechoty, Warszawa
1937—1939, s. 40.
J.S. B y s t r o ń , op. cit., s. 389: „ W drugiej polowie X I X
w i e k u w c h o d z ą w m o d ę w dawnej Galicji „ B a n d e r i e k r a k o w ­
s k i e " ; b y ć m o ż e , że o d d z i a ł y w a ł y t u tradycje lekkokonnych
p u ł k ó w „ K r a k u s ó w " w a r m i i K s i ę s t w a Warszawskiego i K r ó l e s ­
t w a Kongresowego. J e ź d ź c y w k r a k o w s k i c h strojach towa­
r z y s z ą u r o c z y s t y m pochodom najczęściej z okazji witania biskupa
przez p a r a f i ę , czasem t a k ż e p r z y oficjalnych przyjęciach dy­
g n i t a r z y , j a k c h o ć b y z okazji w i z y t c z ł o n k ó w d o m u p a n u j ą c e g o
w K r a k o w i e , na k t ó r e t o u r o c z y s t o ś c i z a r z ą d miejski o r g a n i z o w a ł
t a k ż e te w ł a ś n i e banderie, m a j ą c e d a ć barwny wyraz uczuciom
lojalności m i e s z k a ń c ó w okolic K r a k o w a . Z K r a k o w a p r z e n i o s ł y
się te banderie do i n n y c h miast i miasteczek; nawet t a m , gdzie
n i g d y przedtem krakowskiego stroju nie widziano, przebierano
walecznych j e ź d ź c ó w w uroczystej banderii w krakowskie suk­
m a n y i w k ł a d a n o i m czerwone r o g a t y w k i . "
1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

1 9

F . B u j a k , Maszkienice, wieś powiatu brzeskiego, K r a k ó w
1914, s. 132: „ D r u ż b o w i e na wystawniejszych weselach u b i e r a j ą
się czasom po k r a k o w s k u , czego przedtem b y ł y zaledwie po­
czątki".
Badania terenowo M u z e u m Etnograficznego w K r a k o w i e .
K . M o s z y ń s k i , op. cit., s. 7 3 : „ C o do Podhalanek, to ich
dzisiejsza odzież stoi p o d znakiem m o d y krakowskiej, szerzonej
t a m — horresce referens! — przoz f a b r y c z n ą t a n d e t ę ! ! "
M . i J . K a m o c c y , Strój świętokrzyski,
„ A t l a s Polskich
S t r o j ó w L u d o w y c h " , W r o c ł a w 1961, s. 21.
T a m ż e , s. 7, 39—40; R . Reinfuss, Z badań nad sztuką
łudową w Radomskiem. „ P o l . Szt. l u d . " n r 1, 1955, s. 39; Z wy­
stany pokonkursowej w Łukowie, „ P o l . Szt. l u d . " nr 1, 1952, s. 55.
2 0

2 1

2 2

2 3

Fot.: J. Świderski - i l . 8

�Zdzisław

Szewczyk

PRZEMIANY
W OKRĘGU

STROJU

W O L N E G O

L U D O W E G O

MIASTA

K R A K O W A *
1

Zagadnienie w p ł y w u barier gospodarczych czy granic p o l i ­

Według postanowień traktatu wiedeńskiego, K r a k ó w

miał

tycznych na k s z t a ł t o w a n i e się s t r o j u ludowego w X I X w . jest

b y ć M i a s t e m W o l n y m , N i e p o d l e g ł y m i ściśle N e u t r a l n y m

wraz

widoczne m . i n . na p r z y k ł a d z i e Wolnego Miasta K r a k o w a z O k r ę -

z O k r ę g i e m . S a m o d z i e l n o ś ć p o l i t y c z n a b y ł a j e d n a k mocno ogra­

I giem, istniejącego w latach 1815 do 1846. Ton m a l e ń k i organizm

niczona przez d w o r y o p i e k u ń c z e . M i m o tego b y ł to j e d y n y skra­

państwowy z a w d z i ę c z a ł samodzielny b y t p o l i t y c z n y
wi W i e d e ń s k i e m u , na k t ó r y m postanowiono

Kongreso­

przyznać

dawnej

wek P o l s k i c i e s z ą c y się w o l n o ś c i ą , gdzie m o ż n a b y ł o k o r z y s t a ć
z p r a w n a r o d o w y c h . S t ą d n i e p o ś l e d n i a rola m i a s t a j a k o ogniska

stolicy Polski status wolnego miasta z n i e w i e l k i m o k r ę g i e m gos­

narodowej k u l t u r y polskiej.

podarczym.

s t o l i c ą Polski, a p o d k r a k o w s k i s t r ó j l u d o w y podniesiony z o s t a ł
1

Okręg ten o b o j m o w a ł 244 m i e j s c o w o ś c i , g ł ó w n i e po stronie
zachodniej miasta i nieliozno po

stronie wschodniej. C i ą g n ą ł się

pasem, szerokim na o k o ł o 20 k m , w z d ł u ż lewego brzegu W i s ł y , od
Przemszy po Mogiłę i K o ś c i e l n i k i , na przestrzeni mnioj

więcej

K r a k ó w s t a ł się niejako

duchową

do rangi s t r o j u narodowego. K o ś c i u s z k o w s k a czerwona ł o g a t y w k a i b i a ł a s u k m a n a s t a ł y się s y m b o l e m w a l k i o narodowe w y z ­
wolenie.
B i a ł a sukmana, o k t ó r e j m o w a , jest najbardziej r z u c a j ą c y m
się w oczy p r z y k ł a d e m w p ł y w u na s t r ó j l u d o w y p r z e m i a n , j a k i e

05 k m .
P r z y p a d k o w y , bo raczej narzucony w z g l ę d a m i m i l i t a r n y m i ,
obszar ten ani geograficznie, ani gospodarczo nie b y ł

z a c h o d z i ł y w o b r ę b i e malej

Rzeczypospolitej K r a k o w s k i e j .

Ty­

jednolity.

p o w y m p a r a d n y m o k r y c i e m K r a k o w i a k ó w zachodnich jest suk­

Po stronie zachodniej p r z e w a ż a ł y liche gleby piaszczyste, k t ó r y c h

m a n a b i a ł a . .Tej obszar w y s t ę p o w a n i a jest bardzo r o z l e g ł y i sięga

ubóstwo w y r ó w n y w a ł y w p e w n y m s t o p n i u bogactwa mineralno,

mnioj więcej od J ę d r z e j o w a na p ó ł n o c y po d o l i n ę R a b y na p o ł u d ­

po stronie natomiast wschodnioj w y s t ę p o w a ł y urodzajno gleby

n i u oraz, i d ą c z zachodu na w s c h ó d , od Przemszy po okolice Boch­

lessowe. W części zachodniej r o z w i j a ł się g ł ó w n i e p r z e m y s ł oraz

n i i po części Proszowic. S p o ś r ó d k i l k u t y p ó w w y s t r o j u s u k m a n ,

rzemiosło i h a n d e l , we wschodniej d o m i n o w a ł o t r a d y c y j n e r o l ­

w y s t ę p u j ą c y c h na t y m terenie, n a j w i ę k s z y z a s i ę g w y k a z u j e zdo­

nictwo. W s a m y m K r a k o w i e korzystne w a r u n k i r o z w o j u

miało

bienie sznurem, znane j u ż z X V I I I w., a stosowano r ó w n i e ż w ubio­

również r z e m i o s ł o a g ł ó w n i e handel. R z e m i o s ł o b y ł o z r e s z t ą j e d y ­

rach warstw w y ż s z y c h ( i l . 1, 2). W s p ó l n ą c e c h ą tego t y p u zdobnic­

2

ną formą rozszerzenia p r o d u k c j i , g d y ż p r z e m y s ł s k r ę p o w a n y po­

t w a dla t e r e n ó w p o ł o ż o n y c h na p ó ł n o c o d K r a k o w a oraz na po­

stanowieniami n a r z u c o n y m i przez p a ń s t w a o p i e k u ń c z e nie m i a ł

łudnie i południowy wschód są m o t y w y pętłowe, wite w

żadnych m o ż l i w o ś c i rozwoju.

niewielkich k r z y ż y k ó w . R ó ż n i c e z a ś p o l e g a ł y m . i n . na t y m , że

Nowy

twór państwowy

uznany

został bowiem za s t r e f ę w o l n o c ł o w ą , do k t ó r e j m o ż n a b y ł o spro­

krzyżyki sukman, nazwijmy

wadzać wszystkie t o w a r y z zagranicy bez

b y ł y w i t e w p e ł n e , kolisto p ę t l o ( i l . 3, 4), n a t o m i a s t o d m i a n a po­

jakiegokolwiek

cla.

umownie — t y p u

formie

jędrzejowskiego,

Stal się więc K r a k ó w g ł ó w n y m o ś r o d k i e m h a n d l o w y m dla malej

ł u d n i o w a , to znaczy s u k m a n y t y p u

Rzeczypospolitej, j a k r ó w n i e ż p u n k t e m t r a n z y t o w y m z w ł a s z c z a

ś c i ś n i ę t e , j a k g d y b y zgniecione na p ł a s k o ( i l . 5). Granica m i ę d z y

w handlu m i ę d z y P r u s a m i a

dobczyckiego, m a j ą

pętle

obu t y p a m i s u k m a n p o k r y w a się w zasadzie z k o r d o n e m austria­

Rosją.

W a ż n y m wydarzeniem dla rolniczego w s w y m charakterze
3

Okręgu b y ł o p o w o ł a n i e K o m i s j i W ł o ś c i a ń s k i e j .

Przeprowadziła

ona z a m i a n ę p a ń s z c z y z n y na czynsze, k t ó r e b y ł y zdecydowanie
korzystniejsze dla materialnej s y t u a c j i c h ł o p a . Reforma

cko-rosyjskim, j a k i p r z e c i n a ł z i e m i ę k r a k o w s k ą na dwie części.
N a l e ż y w i ę c p r z y p u ś c i ć , że p o w y ż s z o r ó ż n i c e m o g ł y p o w s t a ć po
ostatecznym ustaleniu się zaborczych p o d z i a ł ó w Polski.

objęła

T y p trzeci, o k t ó r y m b y ł a m o w a na p o c z ą t k u , posiada zdo­

głównie dobra narodowe i duchowne, t y l k o w części p r y w a t n e ,

bienie s z n u r k i e m w formie prostej l i n i i c i ą g ł e j , wzbogaconej do­

ogółem około 5 0 %

d a t k o w o j e d w a b n y m i chwastami ( i l . fi). Z a s i ę g tej s u k m a n y , zna-

majątków.

79

�nej j a k o t y p chrzanowski, g d y ż w Chrzanowie b y ł a głównie Ą
k o n y w a n a , miości się przede w s z y s t k i m w o b r ę b i e granic Okra
Wolnego Miasta K r a k o w a i t u też c z ę s t o t l i w o ś ć

występował

tej s u k m a n y w ogóle jest n a j w i ę k s z a w p o r ó w n a n i u z p o z o s t a ł
m i , s ą s i e d n i m i t e r e n a m i ziemi krakowskiej.

Ś w i a d c z y ć to m l

z jednej s t r o n y o w z g l ę d n i e szybkiej poprawie w a r u n k ó w ł.yt
w y c h c h ł o p a krakowskiego, z drugiej — o s t o p n i o w y m zanij
feudalnej s t r u k t u r y wsi w n o w y c h w a r u n k a c h , w w y n i k u kra
go sukmana p r z e s t a ł a b y ć r e p r e z e n t a t y w n y m okryciem war.stu
kmiecej, a s t a ł a się na wsi powszechnym i n i e z b ę d n y m okrycia
wyjściowym.
D r u g i z c h a r a k t e r y s t y c z n y c h e l e m e n t ó w narodowego strc
polskiego — to czerwona r o g a t y w k a . N a k r y c i e to noszone w obi
bie dawnego Wolnego Miasta K r a k o w a i O k r ę g u r ó ż n i się nie
f o r m ą i sposobem w y s t r o j u od r o g a t y w e k w y s t ę p u j ą c y c h na tei
nach s ą s i e d n i c h , j a k n p . w Miechowskiem, Proszowickiem czy dakł
aż po P o w i ś l e D ą b r o w s k i e . R o g a t y w k i

tamtejszo b y ł y

niski

z bardzo w ą s k i m , b a r a n k o w y m o t o k i e m i d u ż y m i rogami,
o p a d a j ą c y m i w dół. R o g a t y w k i

„ k r a k o w s k i e " s ą nieco wyższ

denka m a j ą mniejszo i n a r o ż n i k i mniej zaznaczone, n a t o m i a
b a r a n k o w y o t o k jest d o s y ć szeroki. N i e jest wykluczone, że pie
I I . 1. S t r ó j k r a k o w s k i oficera ze ś w i t y K o ś c i u s z k i . F r a g m e n t
m i e d z i o r y t u Thomasa Gaugaina w g A l e k s a n d r a O r ł o w s k i e g o Pa­
wel I uwalnia Kościuszkę
z niewoli. M u z . Narodowo, Warszawa.
Grafika Polska, i n w . 3206. I I . 2. R e p r o d u k c j a s u k m a n y „ P o l n i s ­
cher R o c k m i t faltigen Schoss, schwarzes T u c h m i t orange
V e r s c h n ü r u n g " [ w : ] H a n s M ü t z e l , Kostümkunde
für
Sammler,
B e r l i n 1919, s. 114. (Rys. A u t o r ) . I I . 3. S u k m a n a t y p u j ę d r z e j o ­
wskiego, M i r o s z ó w , g m . R a c ł a w i c e , w o j . k r a k o w s k i e . Szyta w
K r a k o w i e ok. 1910 r. U . 4. F r a g m e n t s u k m a n y t y p u j ę d r z e j o w s ­
kiego. U . 5. S u k m a n a t y p u dobczyckiego, F a ł k o w i c e , g m .
G d ó w , w o j . k r a k o w s k i e . P o d s u k m a n ą czarny k a f t a n . I I . 6.
S u k m a n a t y p u chrzanowskiego, R u d a w a , g m . Krzeszowice,
woj. krakowskie.

w o t n a forma, k t ó r ą z n a m y z ilustracji J a n a Kantego Wojnarom
skiego, u l e g ł a m o d y f i k a c j i pod w p ł y w o m p o d o b n y c h n a k r y ć gł&lt;
wy

„krakowskich"

formacji

wojskowych.

Wpływ

wojskowej

m u n d u r u jest bardzo widoczny w sposobie przystrajania rogi
t y w k i w i e c h ą p a w i c h piór. N a k r y c i a starszego, powszechniejszeg
t y p u m i a ł y pawio p i ó r a u ł o ż o n o w formio d u ż e g o wachlarza, czyi
z b l i ż a ł y się do d a w n y e ł i , szlacheckich n a k r y ć g ł o w y . R o g a t y w l
„ k r a k o w s k i e " m a j ą n a t o m i a s t wiechy w ą s k i e a wysokie, na pc
d o b i e ń s t w o s t e r c z ą c y c h k i t , znanych z w o j s k o w y c ł i n a k r y ć g ł o w
k o ń c a X V I I I czy 1. p o ł . X I X w i e k u .

�Z okresem istnienia Wolnego Miasta, K r a k o w a w i ą ż e się p r a w ­

wsi M o g i ł a : , , D o b r y b y t j a w i się szybko m i ę d z y n i m i ,

szkoda

dopodobnie upowszechnienie się w s t r o j u l u d o w y m granatowego

t y l k o że t o n l u d d a w n y . . . z b y w a ć zaczyna d a w n ą k r a k o w s k ą pos­

kaftana bez r ę k a w ó w , k t ó r y dziś u w a ż a n y jest za element t r a d y ­

t a ć , zmieniając swój ubiór. B y ł ż e b y

cyjny i stanowi n i e o d z o w n ą część reprezentacyjnego u b i o r u k r a ­

teraz p e r k a l ó w , m u ś l i n ó w , w e ł n i a n y c h do o k r y c i a chustek, t a k

kowskiego. O p i e r a j ą c się na pracach malarzy i r y s o w n i k ó w , j a k

k r o j e m j a k i b a r w ą rozmaite stroje k o b i e t . M o ż n a rzec, że o d l a t

Michał Stachowicz, Aleksander O r ł o w s k i , J a n K a n t y W o j n a r o w ­

k i l k u m a j ą swoje m o d y , tymczasem s t a r o ś w i e c k ą s p ó d n i c ę i boga­

t o skutek d o s t a t k u ?

Pełno

ski, Jan Piotr N o r b l i n i i n n y c h i m w s p ó ł c z e s n y c h , n a l e ż y p r z y p u ś ­

t y czepiec c h y b a j u ż w i e k i e m z g i ę t a nosi staruszka. U m ę ż c z y z n

cić, że kosynierzy k o ś c i u s z k o w s c y k a f t a n ó w nie nosili. D o wsi

pas z k ó ł k a m i i czerwona czapka p r a w i e nie widoczne za t o suk-

podkrakowskich p r z e s z ł y ono prawdopodobnie dopiero w 1. p o ł .

kienne granatowe k a f t a n y czerwono podszyto, granatowe p ł a s z ­

X I X w. z u b i o r ó w m i e s z c z a ń s k i c h czy podmiejskich, wzorowa­

cze... kapelusze wysokie z s z o r o k ą a k s a m i t n ą o p a s k ą , pasy nad­

nych na modzie francuskiej, k t ó r a z u p ł y w e m lat p r z e m i j a ł a wraz

zwyczaj szerokie, z a s t ę p u j ą d a w n ą , czysto n a r o d o w ą o d z i e ż " .

4

z przechodzącą do h i s t o r i i e p o k ą n a p o l e o ń s k ą . Procesowi przeni­

R z e c z ą u d e r z a j ą c ą jest brak szerszego zastosowania w s t r o j u

kania e l e m e n t ó w u b i o r u m i e s z c z a ń s k i e g o do w s i , co jest zjawis­

krakowskim materiałów samodziałowych, a zwłaszcza całkowity

kiem historycznie z n a n y m , s p r z y j a ł o z jednej strony podnoszenio

b r a k b a r w n y c h p a s i a k ó w w e ł n i a n y c h . W przeszłości

się standardu ż y c i o w e g o c h ł o p a krakowskiego, o c z y m b y ł a mowa

wie w y s t ę p o w a ł y one, j a k z r e s z t ą w całej Polsce. M u s i a ł y j e d n a k

wyżej, z drugiej — r o z l u ź n i e n i e barier stanowych, w m y ś l

z a i s t n i e ć j a k i e ś c z y n n i k i , k t ó r e w y r u g o w a ł y pasiak w e ł n i a n y t a k ,

jących wówczas zasad l i b e r a l i z m u , co p r o w a d z i ł o do

panu­

niewątpli­

zacierania

że p o z o s t a ł on t y l k o na peryferii ziomi k r a k o w s k i e j ; z jednej st ro-

się nii równości s p o ł e c z n y c h m i ę d z y p r z e d m i e ś c i a m i a wsią. W ko­

n y w etnicznie odmiennej grupie w rejonie W i l a m o w i c i H a ł c n o -

lorystyce i dekoracji kaftana krakowskiego u w i d a c z n i a j ą się toż

wa ( w o j . B i e l s k o - B i a ł a ) , z drugiej — w grupie w p r a w d z i e p o l ­

wpływy mundurowe wojska polskiego z 1. p o ł . X I X w .

skiej, j a k ą s t a n o w i ą m i e s z k a ń c y Spiszu, ale oddzielonej g r a n i c ą

Równie widoczne z m i a n y z a c h o d z i ł y w s t r o j u k o b i e c y m . N i e
były ono tak jednolite j a k w p r z y p a d k u u b i o r u m ę s k i e g o . Szcze­
gólnie w y r a ź n i e z a z n a c z y ł y się one w p ó ł n o c n o - w s c h o d n i e j części
Okręgu (mniej więcej od Bronowie po Mogiłę i K o ś c i e l n i k i ) , zwa­
nej potocznie w X I X w . „ Z a k r a k o w i o m " . Urodzajne ziemie i za­
możne gospodarki s p r z y j a ł y t u rozwojowi bogatego s t r o j u rep­
rezentacyjnego,

k t ó r y zmodernizowany p o d w p ł y w e m

mieszczańskich

i w y z b y t y całkowicie

materiałów

ubiorów

samodziało­

wych, p r z e t r w a ł do p o c z ą t k ó w X X w . ( i l . 7).

p a ń s t w o w ą . N a z w i e „ k a n a f a s " , o z n a c z a j ą c e j b a r w n y pasiak spisski, przypisuje J ó z e f Grabowski pochodzenie czesłuo, n a t o m i a s t
n i e k t ó r z y etnografowie

węgierscy

(Balasa, V a r g h a ) s k ł o n n i

są

p r z y z n a ć pasiakowi spiskiemu pochodzenie polskie. T r z e c i ś l a d
w y s t ę p o w a n i a w e ł n i a n e g o pasiaka na ziemi k r a k o w s k i e j stano­
w i ą d w a s p o ś r ó d trzech osiemnastowiecznych c z e p c ó w , nie p u b l i ­
kowane jeszcze w l i t e r a t u r z e , a s t a n o w i ą c e w ł a s n o ś ć M u z e u m
Etnograficznego w K r a k o w i e . P o c h o d z ą ono ze wsi W o l a R a d ł o w s k a w w o j . t a r n o w s k i m , a s ą podobno do wykopanego

na

grodzisku w Chrobrzu. O t o k p r z y d w ó c h czepcach s t a n o w i cienki

I l u s t r a c j ą do tego m o ż o b y ć w y j ą t e k z p a m i ę t n i k ó w w s p ó ł ­

s a m o d z i a ł w e ł n i a n y , t k a n y w drobno p r ą ż k i ( i l . 8, 9). K o l o r y s t y c z ­

cześnie żyjącego Kazimierza G i r t l e r a . Pisze on w odniesieniu do

nie z b l i ż o n y jest on do p a s i a k ó w w i l a m o w i c k i c h . N i e jest w y k l u -

81

�!

I I . 7. K o b i e t y w d a w n y c h strojach k r a k o w s k i c h , Radwanowice, g m . Krzeszo­
wice, w o j . k r a k o w s k i e . I I . 8, 9. Czepce weselne z X V I I I w . , W o l a R a d ł o w s k a ,
g m . Zabawa, w o j . tarnowskie. M u z . E t n o g r . K r a k ó w , i n w . 186 i 9883.

czone, że i w materiale i k o n o g r a f i c z n y m z n a l a z ł y b y się w y r a ź n i e j -

k o w i e łokieć k o l o r o w y c h p o r k a l i k ó w po groszy p i ę t n a ś c i e . . . t i u l u

sze ś l a d y istnienia pasiaka w e ł n i a n e g o w K r a k o w s k i e m .

szerokiego łokieć k u p o w a n o . . . po groszy d w a n a ś c i e . . . " .

5

J e d n y m z c z y n n i k ó w , k t ó r e n i e w ą t p l i w i e w p ł y n ę ł y na w y ­

Reasumując,

wyjątkowa

koniunktura

gospodarcza,

jaka

rugowanie t r a d y c y j n y c h m a t e r i a ł ó w z omawianego terenu, b y ł a

w 1. p o ł . X I X w. p o w s t a ł a na terenie Rzeczypospolitej K r a k o w ­

wspomniana już w y j ą t k o w o korzystna sytuacja handlowa, jaka

skiej, s p o w o d o w a ł a szybszy r o z w ó j s t r o j u ludowego, z m i e r z a j ą ­

panowała w Wolnym

Mieście K r a k o w i e .

Współcześnie

żyjący

cy w k i e r u n k u szerszego w y k o r z y s t a n i a d o s t ę p n y c h

materiałów

A m b r o ż y Grabowski przedstawia j ą w swoich p a m i ę t n i k a c h w na­

fabrycznych, jak

s t ę p u j ą c y s p o s ó b : „ N i e z n a l i ś m y ż a d n y c h ceł i k o m ó r i k a ż d y

W p ó ź n i e j s z y c h l a t a c h teren ten s t a ł się o ś r o d k i e m , z k t ó r e g o

s p r o w a d z a ł sobie s k ą d c h c i a ł , wszelkiego r o d z a j u

towary

również wzorów ubiorów warstw

wyższych.

bez

nowe m o d y w l u d o w y m s t r o j u k r a k o w s k i m r o z c h o d z i ł y się z a r ó w ­

ż a d n e j o p ł a t y . . . W y r o b y wszelkie r ó ż n y c h k r a j ó w : t k a n i n y j o d -

no w k i e r u n k u p o ł u d n i o w y m , j a k i przez k o r d o n graniczny w kie­

wabne, w e ł n i a n e , b a w e ł n i a n e , lniane i t p . p o c h o d z ą c e z

fabryk

r u n k u p ó ł n o c n y m . Jest to sytuacja podobna, j a k ą w sto lat póź­

francuskich, angielskich, c a ł y c h Niemiec, m i a ł y do nas

wolny

niej n o t u j e m y n a p r z y k ł a d w s t r o j u p o d h a l a ń s k i m . W e wzbo­

w s t ę p i bez ż a d n y c h o p ł a t . N a j p i ę k n i e j s z e t o w a r y paryskie, l o n ­

gacającym

d y ń s k i e i wszelkie inne z n a j d o w a ł y się w sklepach do n a b y c i a . . . "

o k r ę g u z a k o p i a ń s k i m r o z w i n ą ł się d o ś ć szybko s t r ó j l u d o w y i jego

się p o d

wpływem

ruchu

turystyczno-lotniskowego

I s t n i a ł a nie t y l k o wielka p o d a ż , ale i n i e s ł y c h a n a t a n i o ś ć : „ ( . . . ( m a ­

zdobienie, a n a s t ę p n i e , j a k o gotowe w z o r y m o d y , objął on s p o r ą

m y przeto w i e l k i n a p ł y w z f a b r y k niemieckich, francuskich i t p . ,

część N o w o t a r s z c z y z n y i sięgnął nawet na teren Z a g ó r z a n . Ana­

a nade wszystko w y r o b ó w b a w e ł n i a n y c h do u b i o r ó w kobiecych

l o g i c z n ą rolę — c e n t r u m w y t w a r z a j ą c e g o nowe m o d y — pełniło

t a k dalece, że t o przechodzi pojęcie j a k m o ż n a s p r z e d a w a ć w K r a ­

kiedyś również Księstwo Łowickie.

PRZYPISY
* O p r a c o w a n y t e k s t w y s t ą p i e n i a na O g ó l n o p o l s k i m Semi­
n a r i u m P o ś w i ę c o n y m Zagadnieniu S t r o j u L u d o w e g o , K r a k ó w ,
9—10. X I . 1974 r.
H . Meciszewski, Sześć lat politycznego bytu Rzeczypospolitej
Krakowskiej, B e r l i n 1846, s. 3 1 .
Ziemia Chrzanowska i Jaworzno. Monografia, K r a k ó w 1969,
s. 156—158.
Sz. W a c h h o l z , Rzeczpospolita Krakowska, Warszawa 1957,
s. 63.
* K . G i r t l e r , Opowiadania. Pamiętniki
z lat
1803—1831,
K r a k ó w 1971, t . 2, s. 174.
1

2

3

5

St. Estreicher, Wspomnienia
Ambrożego
Grabowskiego
K r a k ó w 1909, t . 1, s. 129. Podobnie pisze w odniesieniu do roku
1827 K l e m e n t y n a z T a ń s k i c h H o f f m a n o w a w Opisy
różnych
okolic Królestwa Polskiego: „ W s z y s t k o t u p r z y n a j m n i e y o połowę
taniey iak w Warszawie, t o w a r y , ż y w n o ś ć , r z e m i e ś l n i c y , po­
mieszkanie; d o r o ż k i n a w e t za p ó ł z ł o t k a ... P r z y c z y n a tey ta­
n i o ś c i i a k m ó w i ą iest w tern, że dostatek wszystkiego wielki,
a l u d n o ś ć m a ł a ; p r z y t e m miasto wolne, ela n i k t nie o p ł a c a . . . " —
Wybór
pism Klementyny
z Tańskich-Hoffmanowej,
Wrocław
1833, t . 5, s. 161.

Fot.: Autor — i l . 5; S. Deptuszewski — i i . 1; .T. Kubiena — i l . 8, 9; M. Maśllński — i l . 4; M . Przeżdziecka — i l . 6, 7; St. Stępniowski — ¡1. 3

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10117" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10095">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dc60bec2e16cf8787dfe7b9ca9eb0330.pdf</src>
        <authentication>9aa62096818d913dac882d0409e291c8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120390">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4418</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120391">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120392">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4110</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120393">
                <text>Strony tytułowe / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120394">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.2; s.65-66</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120395">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120396">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120397">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120398">
                <text>�T R E Ś Ć

Anna Kowalska-Lewicka

L u d o w y strój krakowski — strojem narodowym .

Janusz K a m o c k i

P r z y c z y n y rozpowszechniania się u b i o r u krakowskiego j a k o
stroju narodowego .
.
.

78

Przemiany stroju ludowego w O k r ę g u Wolnego Miasta K r a ­
kowa
,

79

B a r b a r a Poloczkowa

W p ł y w przebiegu granic p o l i t y c z n y c h na k s z t a ł t o w a n i e się
u b i o r u ludowego (na p r z y k ł a d z i e Ś l ą s k a C i e s z y ń s k i e g o ) .
.

83

Barbara Kołodziejska

U b i ó r l u d o w y w s p ó ł c z e s n y c h m i e s z k a ń c ó w Ziemi L u b u s k i e j
j a k o w y z n a c z n i k ich dawniejszej p r z y n a l e ż n o ś c i regionalnej

89

Jacek O l ę d z k i

Sztuka demonstracyjna w s p ó ł c z e s n e j A f r y k i ( U w a g i o n o w y c h
k i e r u n k a c h t w ó r c z o ś c i r z e ź b i a r s k i e j o charakterze l u d o w y m )

97

Z d z i s ł a w Szewczyk

S t a n i s ł a w Fr. Gajerski

O ś r o d e k garncarski w M i ę d z y r z e c u P o d l a s k i m w X V I - X V I I I
w i e k u ( U w a g i n a t e m a t ź r ó d e ł o p u b l i k o w a n y c h przez M a r i ę
Stankową)
.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Dewocjonalia c z ę s t o c h o w s k i e

KRONIKA

.

.

Janina O r y n ż m a
5

.

.

.

.

S U M M A R Y OF A R T I C L E S
PE3KDME

87

115

121
123
125

.

.

127

Na

o k ł a d c e : D z i e w c z y n a w o r y g i n a l n y m stroju k r a k o w s k i m i m ł o d z i e n i e c w stroju teat­
r a l n y m . F o t . z 1909 r. Ze z b i o r ó w M u z e u m Etnograficznego w K r a k o w i e .

Na

s t r o n i e t y t u ł o w e j : K r a k o w i a k na tle z a r y s ó w miasta K r a k o w a , 7,5 x 5,5
X I X w . Ze z b i o r ó w G a b i n e t u R y c i n M u z e u m Narodowego w K r a k o w i e .

cm.

�POLSKA

A K A D E M I A

N A U K

•

I N S T Y T U T

S Z T U K I

.

ROK

X X X

.

19

7 6

•

NR

2

polska sztuka ludowa

W

R

O

ZAKŁAD

C

Ł

A

W

NARODOWY

-

W

A

R

S

Z

A

W

A

IMIENIA OSSOLIŃSKICH,

-

K

R

A

K

Ó

W Y D A W N I C T W O

W

-

POLSKIEJ

G

D

A

AKADEMII

Ń

S

K

NAUK

�R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : A l e k s a n d e r J a c k o w s k i ( r e d . nacz.),
J a d w i g a J a i r o u s z k i e w i c z o w a ( z - c a r e d . nacz.), E w a K o s t y r k a (sekr. red.), A n n a K u n c z y ń s k a - I r a c k a , J e r z y Ł o ­
z i ń s k i , J a c e k O l ę d z k i , R o m a n R e i n f u s s (z-ca r e d . nacz.).
Redaktor techniczny — H a l i n a Ż e l e c h o w s k a . T ł u m a c z e ­
n i a — M a g d a l e n a P a s z k i e w i c z (ang.) i N a t a l i a S t a s i ń ­
s k a (ros„).
Redakcja: Instytut Sztuki Polskiej A k a d e m i i Nauk, W a r ­
s z a w a , u l . D ł u g a 28, t e l . 31 32 71, w e w n . 48.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10116" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10094">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4a5607bcaa6c67643b5c22779e0c7c4a.pdf</src>
        <authentication>c37d7d5a2c76aace3776e8a374be06cc</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120377">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4419</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120378">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120379">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120380">
                <text>strój narodowy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120381">
                <text>strój krskowski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120382">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4111</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120383">
                <text>Ludowy strój krakowski - strojem narodowym / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120384">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.2; s.67-74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120385">
                <text>Kowalska-Lewicka, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120386">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120387">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120388">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120389">
                <text>I I . 1. U b i o r y ś w i ą t e c z n e w ł o ś c i a n z okolic Skalbmierza, 18C4 r.

Anna

Kowalska-Lewicka

LUDOWY STRÓJ KRAKOWSKI— STROJEM NARODOWYM*
Jest f a k t e m powszechnie z n a n y m , że s t r ó j noszony n i e g d y ś

Wszyscy a u t o r z y p o d n o s z ą w p ł y w insurekcji k o ś c i u s z k o w ­

na wsi podkrakowskiej z r o b i ł n i e b y w a ł ą wprost k a r i e r ę . Ze wszyst­

skiej na rozpowszechnienie się s t r o j u krakowskiego j a k o s y m b o l u

kich polskich s t r o j ó w l u d o w y c h o n jeden a w a n s o w a ł w X I X w .

p a t r i o t y c z n o - d e m o k r a t y c z n y c h p r z e k o n a ń , w s p o m i n a j ą o fakoie,

do godności stroju narodowego. S w ą p o z y c j ę s t r ó j k r a k o w s k i usta­

że j u ż w X V I I I w . w s t y l i z o w a n y c h s t r o j a c h k r a k o w s k i c h w y s t ę ­

lił ostatecznie na p r z e ł o m i e X I X i X X w . Pojawia się w t e d y

p o w a ł balet k r ó l a S t a n i s ł a w a A u g u s t a , p r z y c z y m w y b ó r tego

(mniej lub bardziej w i e r n y , c z ę s t o s t y l i z o w a n y , ale zawsze za­

w ł a ś n i e s t r o j u p r z y p i s u j ą jego b a r w n o ś c i i w a l o r o m scenicznym.

c h o w u j ą c y swe podstawowe elementy, a przede w s z y s t k i m naz­

M ó w i się t e ż wielo o m ł o d o p o l s k i e j modzie n a f o l k l o r

wę) na terenie całej Polski j a k o u b i ó r p r z y w d z i e w a n y na uroczy­

c y t u j ą c s ł y n n e wesele R y d l a , u t r w a l o n e w l i t e r a t u r z e przez Sta­

stości p a ń s t w o w e , religijne i inne. Staje się r ó w n i e ż reprezenta­

n i s ł a w a W y s p i a ń s k i e g o . P r z y t a c z a się r ó w n i e ż w c z e ś n i e j s z ą dzia­

c y j n y m strojem „ p o l s k i m " w ś r ó d naszej emigracji zagranicznej.

łalność l i t e r a c k ą — B o g u s ł a w s k i e g o Krakowiaków

Po I I wojnio ś w i a t o w e j jego p o p u l a r n o ś ć w k r a j u maleje, pozwa­

z a u t o r ó w nie w y c z e r p a ł j e d n a k zagadnienia do k o ń c a , dlatego

lając dojść do g ł o s u w p o s z c z e g ó l n y c h regionach l o k a l n y m stro­

t e ż wydaje się celowe d o r z u c i ć t u k i l k a u w a g , k t ó r e , b y ć m o ż e ,

jom ludowym,

mo­

p r z y d a d z ą się k i e d y ś p r z y o p r a c o w a n i u c a ł o ś c i o w y m tego intere­

d y na f o l k l o r y z m , przoz r o z w i j a j ą c e się n i e m a l ż e lawinowo regio­

s u j ą c e g o zjawiska, j a k i m jest p r z e o b r a ż e n i e się c h ł o p s k i e g o ubio­

nalne zespoły artystyczne. N a t o m i a s t w ś r ó d P o l o n i i , gdzie wiele

r u jednego regionu w s t r ó j r e p r e z e n t a t y w n y dla c a ł e g o n a r o d u .

wylansowanym, w ramach ogólnopolskiej

e l e m e n t ó w k u l t u r y polskiej okresu m i ę d z y w o j e n n e g o
się do dziś w nie zmionionoj formie, n a d a l święci on
nadal reprezentuje p o l s k o ś ć

zachowało
tryumfy,

polski s t r ó j n a r o d o w y .

Z a s t a n a w i a j ą c e jest, dlaczego w ł a ś n i e ten, a nie i n n y s t r ó j
zyskał t a k w y s o k ą

rangę?

krakowski,

i Górali.

Żaden

W procesie t y m m u s i a ł y o d e g r a ć rolę nader z ł o ż o n e c z y n n i k i :
historyczne, s p o ł e c z n o , psychologiczne i estetyczne. P o s t a r a j m y
się r o z w a ż y ć p r z y n a j m n i e j n i e k t ó r e z n i c h .
Rzuca się w oczy f a k t , że dwa, j a k ż e ż odmienne o d siebie,
ale do dziś najbardziej popularne i ż y w o t n e stroje l u d o w e : p o d ­

Na zagadnienie to z w r a c a ł o u w a g ę w i e l u h i s t o r y k ó w o d z i e ż y ,

halański i krakowski,

z o s t a ł y „ o d k r y t e " przez i n t e l i g e n c j ę .

To

k o s t i u m o l o g ó w i e t n o g r a f ó w , t r a k t u j ą c je j e d n a k marginesowo.

w ł a ś n i e u b i ó r G ó r a l i Podhala (a nie — p o d o b n y p r z e c i e ż

Najbardziej wszechstronnie, na szerokim tle X I X - w i e c z n y c h p r ą ­

G ó r a l i szczawnickich, spiskich czy c i e s z y ń s k i c h ) jest d o t ą d

dów ideologicznych (w sensie ideologii s p o ł e c z n e j i k u l t u r o w e j ) ,

szony, stanowi p r z e d m i o t

omówił je J a n St. B y s t r o ń w swej Kulturze ludowej'. Po n i m his­

w y ż s z e j w a r t o ś c i . Co w i ę c e j , jeszcze w l a t a c h

torią krakowskiego s t r o j u ludowego z a j ą ł się Tadeusz Seweryn

tego w i e k u s t r ó j p o d h a l a ń s k i e k s p a n d o w a ł n a s ą s i e d n i e t e r e n y

w d w u pracach: Strój Krakowiaków

regionalnej

dumy

i daje

ubiór
no­

poczucie

pięćdziesiątych

ro­

g ó r s k i e : Spisz, O r a w ę — i to nie t y l k o polskie, ale i s ł o w a c k i e ,

ludowych'-. Wreszcie w z i ą ł j ą

z a ś n a p ó ł n o c w p ł y w y jego d o c h o d z i ł y do granic dawnego p o w i a ­

na swój warsztat Janusz K a m o c k i , k t ó r y o m a w i a szereg p r z y ­

t u nowotarskiego. Z a w d z i ę c z a on t o n i e w ą t p l i w i e fascynacji k u l ­

czyn, jakie m o g ł y w p ł y n ą ć na upowszechnienie się w Polsce stro­

t u r ą Podhala, k t ó r e j u l e g ł a i n t e l e k t u a l n a elita Polski,

j u krakowskiego. W n i k l i w e j analizie poddaje z w ł a s z c z a w p ł y w

w a j ą c a w T a t r y w drugiej p o ł o w i e X I X i w p o c z ą t k a c h X X w . ,

stroju krakowskiego na m u n d u r y wojskowe okresu p o w s t a ń 1831

a k t ó r a to fascynacja z n a l a z ł a s w ó j w y r a z w t w ó r c z o ś c i literackiej,

i 1863

plastycznej i muzycznej. Rozpropagowanie przez i n t e l i g e n c j ę k u l -

dowody niektórych

r.'

polskich strojów

wschodnich i Historyczne

przyby­

«7

�p r z y p o m n i e ć ó w bal, w k t ó r y m u c z e s t n i c z y ł k r ó l , a na k t ó r y m
8

t a ń c z o n o k r a k o w i a k a „ w ubiorach l u d u " .

Opisując

obyczajo

szlacheckie za panowania S t a n i s ł a w a A u g u s t a Mocnego, m ó w i
K i t o w i c z o zabawach zapustnych magnaterii i przeciwstawia i m
k u l i g i w y p r a w i a n e przez s z l a c h t ę „ n i ż s z e j f o r t u n y " . O d b y w a ł y
się one m i ę d z y t ł u s t y m c z w a r t k i e m a ś r o d ą p o p i e l c o w ą i p o l e g a ł y
na t y m , że c z ł o n k o w i e jednej l u b k i l k u z m ó w i o n y c h razem r o d z i n
szlacheckich, wraz ze s w ą c z e l a d z i ą , w y r u s z a l i saniami do upat­
rzonego wcześniej d w o r u . P r z y b y w s z y bez zapowiedzi, b a w i l i się
t a m i u c z t o w a l i a ż do w y k o ń c z e n i a d o m o w y c h z a p a s ó w , po c z y m
z a b i e r a j ą c ze s o b ą gospodarzy jechali dalej, do n a s t ę p n e g o dwo­
r u — i t a k do k o ń c a d n i k a r n a w a ł o w y c h . „ T a k w k u l i g u , j a k o t e ż
i bez niego, w . . . ostatnie t r z y d n i zapustne przestrajali się i prze­
k s z t a ł c a l i w r ó ż n e f i g u r y : m ę ż c z y ź n i za ż y d ó w , za c y g a n ó w , za
o l e j k a r z ó w , za c h ł o p ó w , za d z i a d ó w , niewiasty p o d o b n i e ż za ż y ­
d ó w k i , za c y g a n k i , za wiejskie k o b i e t y i dziewki, u d a j ą c m o w ą
i gestami t a k i e osoby, j a k i c h p o s t a ć na siebie b r a l i . . . " ' .

Strój

c h ł o p s k i (nie m a t u jeszcze m o w y o c h ł o p s k i m - k r a k o w s k i m ) b y ł
więc w t e d y j e d n y m t y l k o z l i c z n y c h p r z e b r a ń . To szlacheckie
przebierance

bardzo

przypominają

podobno

chłopskie

zabawy

(bursy p o d h a l a ń s k i e , k o l ę d n i k ó w i inne) i m a j ą zapewne znacznie
d a w n i e j s z ą g e n e a l o g i ę — ale nie o to t u t a j chodzi. W a ż n e jest,
że w X I X w . k u l i g zmienia swój charakter, staje się m n i e j r u ­
baszny i p r z y b i e r a f o r m ę c h ł o p s k i e g o wesela — i to wesela k r a k o w skiego ( i l . 4, 5). O z w y c z a j u t y m pisze Gloger: „ P r z e b i e r a n i e się
m ł o d z i e ż y kuligowej w r ó ż n e nacje i stany p o z o s t a ł o d o t ą d j a k o
zwyczaj zapustny l u d u , a przebieranie się za c h ł o p ó w p o z o s t a ł o
w zwyczaju „ k r a k o w s k i c h

wesel" p o ł ą c z o n y c h

z

10

kuligiem" .

3
2

t u r y p o d h a l a ń s k i e j d a ł o m i e s z k a ń c o m Podhala w i a r ę we w ł a s n ą
w a r t o ś ć , a t a u d z i e l i ł a się regionom s ą s i e d n i m .
Podobnie rzecz się m i a ł a ze strojem k r a k o w s k i m , t y l k o że
jego „ o d k r y c i e " n a s t ą p i ł o o w i e k w c z e ś n i e j , bo j u ż z k o ń c e m
X V I I I w . S p r z y j a ł a t e m u o g ó l n a atmosfera, j a k a się w ó w c z a s
w y t w o r z y ł a w modzie, a szczególnie modzie kobiecej. W e F r a n c j i
przebierano się za pasterzy i p a s t e r k i , p a n o w a ł s t y l z w a n y „ s i e l a n ­
k o w y m " . Ł u k a s z G o ł ę b i o w s k i pisze, że w drugiej p o ł o w i e r z ą d ó w
S t a n i s ł a w a A u g u s t a „ z a s z ł a co do u b i o r ó w k o b i e c y c h w całej
E u r o p i e zmiana, od i n n y c h i m y j ą p r z e j ę l i ś m y . Zarzucono wszys­
t k o co dziwaczne", wprowadzono n o w y s t y l w ubiorze — „ p r o ­
4

stota i p r z y j e m n o ś ć jogo c e c h ą . . . " . W e s z ł a w ó w c z a s w m o d ę suk­
nia kobieca zwana „ k r a k o w i a n k ą " . T e n ż e G o ł ę b i o w s k i pisze o n i e j :
„ k r a k o w i a k ó w suknia, p r z y p o m i n a j ą c a i c h u b i ó r , i c h k r o j e m zro­
b i o n a s t a ł a się m o d n ą i noszono j ą z upodobaniem.

Granatowa

b y ł a z w y k l e z s z n u r k o w a n i e m i obszyciem k a r m a z y n o w y m " ' .
N i e k t ó r z y badacze p o c z ą t k i m o d y na s t r ó j k r a k o w s k i ł ą c z ą
z f a k t o m , że balet S t a n i s ł a w a A u g u s t a w y s t ę p o w a ł p o d koniec
jego panowania w s t y l i z o w a n y c h strojach

6

krakowskich , zaś

d e c y d u j ą c ą r o l ę p r z y w y b o r z e togo w ł a ś n i e a nie innego u b i o r u
ludowego m i a ł a o d e g r a ć jego „ b a r w n o ś ć " i „ s c e n i c z n o ś ć " . Możli­
we, że w a l o r y a r t y s t y c z n e tego s t r o j u o d e g r a ł y t u r o l ę , ale prze­
branie tancerzy w k o s t i u m y k r a k o w s k i e b y ł o , j a k s ą d z ę , nie t y l e
7

p r z y c z y n ą p ó ź n i e j s z e j m o d y , ile s k u t k i e m m o d y w c z e ś n i e j s z e j .
W y d a j e się z g o ł a nieprawdopodobne, na tle ó w c z e s n e j e p o k i , b y
k o b i e t y polskie X V I I I w . c z e r p a ł y inspiracje dla nowej m o d y
z k o s t i u m ó w scenicznych

baletnic. T o raczej

balet

przebrano

w m o d n y w ó w c z a s s t r ó j k r a k o w s k i , b y d o g o d z i ć g u s t o m publicz­
ności.
Obok e l e m e n t ó w s t r o j u krakowskiego w modzie

elitarnej

i wprowadzenia t e g o ż s t r o j u na s c e n ę t e a t r u k r ó l e w s k i e g o , u b i ó r
c h ł o p ó w w ogóle, a u b i ó r c h ł o p ó w p o d k r a k o w s k i c h w szczegól­
n o ś c i , stal się przebraniem k a r n a w a ł o w y m szlachty. W y s t a r c z y

68

�D o s k o n a ł y opis takiego w ł a ś n i e kuligu-wesela, j a k i o d b y ł

się

w 1843 r., a w y r u s z y ł z K r z e s ł a w i c pod K r a k o w o m (dziś teren
Nowej H u t y ) , p o z o s t a w i ł n a m K a z i m i e r z G i r t l e r " .
J e d n y m z d o w o d ó w p o p u l a r n o ś c i czy — jeśli k t o ś w o l i —
mody na c h ł o p ó w p o d k r a k o w s k i c h jeszcze w X V I I I w . jest s ł y n ­
na opera do l i b r e t t a Wojciecha B o g u s ł a w s k i e g o — Cud
ny czyli Krakowiacy

mniema­

i Górale, w y s t a w i o n a po raz pierwszy w mar­

cu 1794 r. (a więc na m i e s i ą c przed b i t w ą pod

Racławicami).

Grywana p ó ź n i e j w i e l o k r o t n i e , b y ł a nie t y l k o w y n i k i e m ówczes­
nej mody, ale s t a ł a się przez c a ł y wiek X I X p r o p a g a t o r k ą s t r ó j u
K r a k o w i a k ó w (a. t a k ż e i G ó r a l i ) .
N a podstawie t y c h p r z y k ł a d ó w m o ż e m y p o w i e d z i e ć , że j u ż
w X V I I I w. pod w p ł y w e m w z o r ó w p ł y n ą c y c h z Z a c h o d u zro­
dziła się u nas m o d a n a w i e j s k o ś ć , k t ó r a z n a l a z ł a swój w y r a z
w

sukniach

kobiecych

(wspomniana

wyżej

„krakowianka")

i w sztuce teatralnej (balet i opera). P o m i j a m t u s p r a w ę k u l i g u ,
g d y ż p r z e b i e r a ń c ó w k u l i g o w y c h s k ł o n n a jestem ł ą c z y ć ze star­
szymi niż osiemnastowieczne z w y c z a j a m i , w s p ó l n y m i dla c h ł o ­
p ó w i szlachty. Jedynie jego p r z e k s z t a ł c e n i e się w wesele k r a ­
kowskie n a l e ż y j u ż do omawianej k a t e g o r i i zjawisk z w i ą z a n y c h
z m o d ą na K r a k o w i a k ó w w ogóle. N i e p o t r a f i ę n a t o m i a s t odpo­
wiedzieć na p y t a n i e , co b y ł o b e z p o ś r e d n i ą p r z y c z y n ą , że w m o ­
dzie na l u d o w o ś ć w X V I I I w . w y b ó r p a d ł w ł a ś n i e na s t r ó j k r a ­
kowski. D o m y s ł ó w m o ż e b y ć t u wiele, ale o b i e k t y w n y c h dowo­
d ó w historycznych na razie b r a k .
P r z e c h o d z ą c do n u r t u patriotycznego w h i s t o r i i u t r w a l e n i a
się p o p u l a r n o ś c i

krakowskiego s t r o j u — m o m e n t e m

przełomo­

w y m s t a ł a się insurekcja k o ś c i u s z k o w s k a . B i t w a p o d R a c ł a w i c a ­
m i , w k t ó r e j z w y k ł a wiejska piechota d y m o w a obdarzona z o s t a ł a
zaszczytnym

tytułem

Regimentu

Grenadierów

Krakowskich,

a wódz naczelny Tadeusz K o ś c i u s z k o p r z y b r a ł c h ł o p s k ą

(kra­

kowską) s u k m a n ę , z a p o c z ą t k o w a ł a karierę męskiego stroju chło­
p ó w podkrakowskich j a k o m u n d u r u wojskowego. „ K r a k u s i " po­
j a w i a j ą się w w o j s k u p o l s k i m w latach 1813—1815, d o w o d z o n y m
przez K s i ę c i a J ó z e f a Poniatowskiego. S t r ó j k r a k o w s k i jest m u n ­
durem w p o w s t a n i u l i s t o p a d o w y m 1831 r .

1 2

i w walkach wyz­

woleńczych W i o s n y L u d ó w 1848 r. Gloger w ś r ó d trzech t y p o ­
wych dla Polski f o r m a c j i

(i m u n d u r ó w ) w o j s k o w y c h w y m i e n i a
1

1

huzarię, utanów i krakusów - . Tak właśnie, u ż y t y jako mundur,
strój k r a k o w s k i poznali wszyscy Polacy z a r ó w n o w najodleglej­
szych od K r a k o w a dzielnicach k r a j u , j a k i poza g r a n i c a m i . D o
jogo rozpropagowania p r z y c z y n i ł a się przede w s z y s t k i m p o p u ­
larność, j a k ą od ostatniej ć w i e r c i X V I I I w . , poprzez c a ł y w i e k
X I X i p o c z ą t k i X X w . cieszył się K o ś c i u s z k o . P o d o b i z n y wodza
przybranego w k r a k o w s k ą s u k m a n ę i r o g a t y w k ę z d o b i ł y przez
1 4

cały wiek X I X k a ż d y p r a w i e p o l s k i d o m .
W p o c z ą t k a c h X I X w . coraz silniej daje o sobie z n a ć tenden­
cja już nio t y l k o politycznego odrodzenia P o l s k i , ale i duchowego
odrodzenia p o l s k o ś c i . Jest to reakcja z a r ó w n o na d a t u j ą c y

się

od wieku poprzedniego zalew cudzoziemszczyzny, j a k i na coraz
silniojszo w p ł y w y z a b o r c ó w , wreszcie n a s k o s t n i a ł y i b e z u ż y t e c z ­
ny w walce o o d r ę b n o ś ć k u l t u r o w ą n a r o d u , dotychczas o b o w i ą ­
z u j ą c y model klasyczny k u l t u r y . Z a c z y n a j ą d o c i e r a ć do nas idee
romantyzmu, a równocześnie panslawizmu. P r z e ł o m o w y m

staje

się rok 1818, k i e d y to u k a z u j ą się s t u d i a Chodakowskiego i B r o
1

d z i ń s k i e g o ' . I c h koncepcja jest p o d o b n a : idealizowanie s ł o w i a ń ­
skiej p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i e j przeszłości i n a w o ł y w a n i e do szuka­
nia joj ś l a d ó w nie w k u l t u r z e w a r s t w e l i t a r n y c h , zbudowanej na
obcych wzorach, lecz w k u l t u r z e polskiego l u d u . U w a ż a się, że
l u d p r z e c h o w a ł w swej t r a d y c j i wiele r o d z i m y c h

pierwiastków

czysto s ł o w i a ń s k i c h , p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i c h . N a l e ż y je o d s z u k a ć ,
w y d o b y ć z zapomnienia i na nich b u d o w a ć n o w ą k u l t u r ę naro­
dową.
N o w a ideologia, k t ó r a

z n a l a z ł a niezwykle p o d a t n y

grunt

i szybko zaczęła się r o z w i j a ć , stawia w z u p e ł n i e i n n y m niż do­
tychczas świetle k u l t u r ę c h ł o p s k ą . J u ż się jej nio u w a ż a za p r y ­
m i t y w n ą , w u l g a r n ą , g o d n ą l e k c e w a ż e n i a — bo

to w ł a ś n i e

ona

p r z e c h o w a ł a d a w n ą k u l t u r ę naszego n a r o d u . O d k u l t u r y ludowej

I I . 2. Sceniczny s t r ó j k r a k o w i a n k i . Rys. s y g n o w a n y : Eustachy Z . ,
22 x 16,2 c m , X I X w . U . 3. G ó r a l z Czarnego Dunajca. R y s . z t o k i
Teofila K o p y s t y ń s k i o g o . I I . 4, 5. Przebranie kuligowe „ k r a k o w ­
skie" z k o ń c a X I X w . : gorset i s p ó d n i c a . I I . 6. Stylizowana kierezja k r a k o w s k a , szyta j a k o liberia dla dworskiego stangreta,
z końca X I X w.

69

�I I . 7. D r u ż b a z banderii ż y d o w s k i e j w strojach k r a k o w s k i c h na weselu c ó r k i rabina H a l b e r s t a m m a z Bobowej, lata trzydzieste.

oczekuje się, że to ona odrodzi k u l t u r ę e l i t a r n ą , w niej szuka się

(dzięki

inspiracji do t w ó r c z o ś c i , z w ł a s z c z a literackiej. T a k i stosunek do

K r a k o w s k i e j , j a k j ą w t e d y nazywano), ale udziela schronienia l i ­

działającej

tu

Wszechnicy

Jagiellońskiej — Akademii

k u l t u r y l u d o w e j n i e z w y k l e podnosi jej r a n g ę , c z y n i j ą wzorem

c z n y m d z i a ł a c z o m p o l i t y c z n y m z i n n y c h dzielnic. Zwraca t o po­

do

nownie oczy c a ł e g o k r a j u n a d a w n ą stolicę P i a s t ó w i J a g i e l l o n ó w ,

naśladowania.
N a nowej ideologii k u l t u r o w e j

o p a r t y jest r o z w i j a j ą c y

się

w t y m czasie r u c h s p o ł e c z n y , c a ł k o w i c i e k i e r o w a n y przez ó w c z e s ­
n ą inteligencję

(chłopi nie m a j ą t u swego u d z i a ł u — m ó w i się

na samo miasto i o t a c z a j ą c y go region.
L u d p o d k r a k o w s k i , w k t ó r y m o d powstania k o ś c i u s z k o w ­
skiego d o p a t r y w a n o się szczególnej dzielności i p a t r i o t y z m u , nie

o n i c h , ale bez n i c h ) . N a dawniejsze koncepcje r ó w n o ś c i s p o ł e c z ­

z a w i ó d ł nadziei w okresie n a j c i ę ż s z e j p r ó b y — n i e u o z e s t n i c z y ł

nej w s z y s t k i c h s t a n ó w n a k ł a d a się coraz to silniejsze p r z e ś w i a d ­

w rzezi galicyjskiej w 1846 r. Przeciwnie, u ś w i a d o m i e n i e n a r o d u

czenie, ż e wyzwolenie p o l i t y c z n e P o l s k i m o ż l i w e jest t y ł k o p r z y

m u s i a ł o t u b y ć istotnie w i ę k s z e n i ż w i n n y c h dzielnicach k r a j u ,

w s p ó ł u d z i a l e w a r s t w y c h ł o p s k i e j . P i e r w s z y m tego p r z y k ł a d e m

g d y ż kosynierzy k r a k o w s c y ponownie w y s t ą p i l i zbrojnie w obro­

była armia kościuszkowska.

U p a d e k p o w s t a n i a listopadowego

u t w i e r d z a jeszcze i d e o l o g ó w r u c h ó w w o l n o ś c i o w y c h , że bez

po­

wstania c a ł e g o n a r o d u nie m a co m a r z y ć o p o w o d z e n i u w a l k i

nie polskiej s p r a w y w okresie W i o s n y L u d ó w . P r z y c z y n i ł o się t o
jeszcze do u t r w a l e n i a p o p u l a r n o ś c i l u d u krakowskiego w całej
Polsce.

zbrojnej z zaborcami. N a l e ż y w i ę c nie t y l k o c z e r p a ć z k u l t u r y

P o ł o w a X I X w . t o okres nasilenia m o d y n a „ k r a k o w i a k ó w "

naSZe^O l u d u , ale iść m i ę d z y l u d i u ś w i a d o m i ć go o jego w ł a s n e j

i s t r ó j k r a k o w s k i . P o j a w i a się zwyczaj przebierania s ł u ż b y dwor­

w a r t o ś c i i p r z y n a l e ż n o ś c i do n a r o d u polskiego. Ó w c z e ś n i ideolo-

skiej, szczególnie s t a n g r e t ó w w u b i ó r k r a k o w s k i , k t ó r y t y m

d z y - a g i t a t o r z y nowego r u c h u p r z y w d z i e w a j ą s t r ó j c h ł o p s k i

m y m staje się rodzajem l i b e r i i " . Poza o g ó l n ą m o d ą na

z y s k a ć zaufanie w s i

by

a r ó w n o c z e ś n i e z a m a n i f e s t o w a ć swe demo­

kratyczne p o g l ą d y

sa­

wszystko

co k r a k o w s k i e , gra w t y m w y p a d k u rolę zapewne b a r w n o ś ć i j u ­
n a c k i w y g l ą d takiego stroju, z w ł a s z c z a barwnej kierezji ( i l . 6).

J a k k o l w i e k wspomniane t u koncepcje nie m a j ą
niego w p ł y w u na r o z w ó j p o p u l a r n o ś c i s t r o j u

bezpośred­

ludowego

Krako­

c z a p k i z p a w i m i p i ó r a m i i pasa z b r z ę k a d ł a m i .

Widowiskowy

charakter m a j ą t e ż wprowadzone w 2. p o ł . X I X w. banderie k r a ­

w i a k ó w , s ą j e d n a k d o s k o n a ł y m p r z y g o t o w a n i e m psychologicz­

kowskie — o d d z i a ł y o d ś w i ę t n i e u b r a n y c h K r a k o w i a k ó w na

n y m w a r s t w e l i t a r n y c h do p r z y j ę c i a w a r t o ś c i k u l t u r y c h ł o p s k i e j ,

niach ( i l . 8). P o j a w i a j ą się one p r z y okazji u r o c z y s t o ś c i z w i ą z a ­

a t y m samym stroju

n y c h z p r z y b y c i e m w y b i t n y c h o s o b i s t o ś c i politycznych

chłopskiego.

P o w r ó ć m y j e d n a k do samego s t r o j u k r a k o w s k i e g o . Jego po­

ko­

i kościel­

n y c h , a t a k ż e p r z y u r o c z y s t o ś c i a c h weselnych, zrazu w s a m y m

p u l a r n o ś ć , d a t u j ą c a się jeszcze z k o ń c a X V I I I w., zyskuje dalsze

K r a k o w i e , p ó ź n i e j i poza jogo granicami. Banderie w strojach kra­

poparcie w w y p a d k a c h p o l i t y c z n y c h X I X w . W 1815 r. powstaje

kowskich

Rzeczpospolita K r a k o w s k a , j a k o j e d y n y po rozbiorach skrawek

skich ( i l . 7 ) i ' .

wolnej polskiej ziemi. W c i ą g u 33 l a t swego istnienia m a l e ń k a
Rzeczpospolita staje się nie

70

t y l k o o ś r o d k i e m polskiej

kultury

w y s t ę p o w a ł y nawot na n i e k t ó r y c h weselach ż y d o w ­

M o d ę na l u d o w y s t r ó j k r a k o w s k i z a p r o p a g o w a ł a na p r z e ł o ­
mie X I X i X X w . M ł o d a Polska. D o s z ł y do g ł o s u z a r ó w n o czyn-

�n i k i patriotyczne, s p o ł e c z n e ( p r z y b i e r a j ą c e

czasem groteskowe

S t a r a l i ś m y się p o d d a ć analizie n i e k t ó r e

wyselekcjonowane

formy c h l o p o m a ń s t w a ) , j a k r ó w n i e ż — w t y m w y p a d k u c h y b a

c z y n n i k i , j a k i e w p ł y n ę ł y na r o z w i n i ę c i e się m o d y na s t r ó j k r a ­

przede w s z y s t k i m — w a l o r y artystyczne k u l t u r y p o d k r a k o w s k i e j

k o w s k i . P o d z i a ł to na pewno w d u ż e j mierze sztuczny, g d y ż w k u l ­

na tle szarzyzny ó w c z e s n e j m o d y elitarnej. Fascynacja b a r w n ą ,

turze polskiej X I X w. t r u d n o o d r ó ż n i ć ideologię s p o ł e c z n ą od na­

wsią p o d k r a k o w s k ą z n a l a z ł a s w ó j a r t y s t y c z n y w y r a z w malar­

r o d o w o - w y z w o l e ń c z e j . K a ż d a nowo r o d z ą c a się idea l i t e r a c k a ,

stwie m ł o d o p o l s k i m , w ó w c z e s n e j literaturze (Sewer) i teatrze,

n a u k o w a , s p o ł e c z n a p r z o s j ą k n i ę t a b y ł a w t y m czasie n a r o d o w ą

z Weselem W y s p i a ń s k i e g o na czele. Sprawy te są j u ż

n a m histo­

i d e ą w o l n o ś c i o w ą i jej m i a ł a s ł u ż y ć . Dlatego toż w ś r ó d c z y n n i k ó w ,

rycznie bliższe i powszechnie znane, nie b ę d z i e m y więc p o ś w i ę ­

j a k i e w p ł y n ę ł y na upowszoehnienio się s t r o j u krakowskiego j a k o

cać i m t u więcej miejsca.

stroju

P r z e g l ą d r ó ż n y c h faz m o d y na s t r ó j k r a k o w s k i

należałoby

zakończyć jego n a j n o w s z y m i dziejami. Jeszcze w okresie m i ę d z y ­
wojennym b y ł a to m o d a nader ż y w o t n a ; s t r ó j k r a k o w s k i

nadal

pelnil rolę stroju narodowego. Starsze pokolenie p a m i ę t a jeszcze
rewie wojskowe okresu m i ę d z y w o j e n n e g o z okazji ś w i ą t narodo­
wych, kiedy to c z ę s t o w y s t ę p o w a ł o d d z i a ł k r a k u s ó w na koniach.
Banderie krakowskie m o ż n a b y ł o o g l ą d a ć a ż do I I w o j n y ś w i a t o ­
wej. W s z k o ł a c h uczono się t a ń c z y ć k r a k o w i a k a , a w czasie pro­
cesji religijnych d z i e w c z y n k i przebrane w stroje k r a k o w s k i e sy­
p a ł y k w i a t y . Po k r a k o w s k u ubierano nieraz dzieci z okazji ś w i ą t
narodowych i religijnych. W s ł y n n y c h Sukiennicach k r a k o w s k i c h
szereg k r a m ó w s p e c j a l i z o w a ł o się w s p r z e d a ż y d z i e c i ę c y c h ubio­

narodowego, na p i e r w s z y m miejscu s k ł o n n a jostem sta­

w i a ć c z y n n i k i p a t r i o t y c z n e , w y w o d z ą c e się od p o w s t a n i a k o ś ­
ciuszkowskiego, a za d z i e ń , w k t ó r y m z r o d z i ł a się c h w a ł a s t r o j u
krakowskiego, u w a ż a m d z i e ń b i t w y p o d R a c ł a w i c a m i . N i o m o ż ­
na p o m i n ą ć c a ł e g o szeregu p r z y c z y n , k t ó r e p o d b u d o w a ł y i p ó ź ­
niej u t r w a l i ł y p o z y c j ę tego s t r o j u (ideo p r a s ł o w i a ń s k o ś c i k u l t u r y
ludowej, ideo demokratyczne i t d . ) , ale b y ł y b y to c z y n n i k i , k t ó r e
p o d b u d o w a ł y b y k a ż d y inny strój chłopski. W y j ą t e k stanowi jody­
nie owa nie w y j a ś n i o n a bliżej X V I I I - w i e c z n a m o d a „ k r a k o w s k a " ,
jaka poprzedziła wystąpienie kosynierów Kościuszki. B y ć możo,
to ona w ł a ś n i e s t w o r z y ł a p o d a t n y g r u n t , na k t ó r y m t a k

łatwo

p r z y j ą ł się i u t r w a l i ł w z ó r K r a k u s a z p ó l r a c ł a w i c k i c h .
J a k ż o ż r ó ż n y w y r a z p r z y b i e r a ł a m o d a na s t r ó j

krakowski!

rów krakowskich — t r a d y c j a t a ż y ł a jeszcze przez pierwsze d w u ­

X V I I I - w i e c z n a suknia w y r a ż a ł a p o w r ó t do n a t u r y , do p r o s t o t y

dziestolecie po I I wojnie. K r a k o w i a c y i K r a k o w i a n k i b y l i nieod­

s t r o j u . S t r ó j k r a k o w s k i s t a ł się t r a d y c y j n y m

łączną d e k o r a c j ą d o ż y n e k p a ń s t w o w y c h i ś w i ą t

Dzieci

w a ł o w y m ( k u l i g o w y m ) szlachty. P ó ź n i e j zrobiono z niego liborię

( i l . 9).

w strojach k r a k o w s k i c h w i t a ł y i ż e g n a ł y k w i a t a m i

przebraniom karna­

osobistości,

stangretów, a równocześnie był wyrazem walki o wolność i jako

ś w i a t a politycznego t a k polskie, j a k i c u d z o z i e m c ó w . Wreszcie,

taki mundurem wojskowym. Był manifestacją uczuć patriotycz­

o czym t e ż j u ż wiele pisano, s t r ó j k r a k o w s k i p e ł n i ł rolę narodo­

n y c h a zarazem orientacji demokratycznej i z b l i ż e n i a do

wego stroju polskiego w ś r ó d Polonii, bez w z g l ę d u n a t o , s k ą d

b y ł t a k ż e w i d o m y m znakiem szacunku dla k u l t u r y ludowej j a k o

po­

ludu,

chodzili ludzie, k t ó r z y go przywdziewali, b y w ten s p o s ó b zama­

k o n t y n u a c j i rodzimej k u l t u r y s ł o w i a ń s k i e j . Oceniono też jogo ma-

nifestować o d r ę b n o ś ć od o t a c z a j ą c e g o ,

l o w n i c z o ś ć i p i ę k n o . Może w ł a ś n i e dlatego, że w y r a ż a ł t a k wiele

obcego narodowo

łeczeństwa, a r ó w n o c z e ś n i e p r z y n a l e ż n o ś ć do n a r o d u
8

(il. 10) i . F u n k c j ę t ę p e ł n i
już t y l k o u b i o r e m dzieci

spo­

polskiego

idei, że k a ż d y m ó g ł w n i m z n a l e ź ć s y m b o l swych u c z u ć politycz­

t a m nadal, c h o ć o ile w i e m , s t a ł się

n y c h , s p o ł e c z n y c h , estetycznych — s t a ł się strojem n a r o d o w y m ,

polonijnych.

w s p ó l n y m dobrem wszystkich P o l a k ó w .

I I . 8. Banderia k r a k o w s k a z l a t t r z y d z i e s t y c h naszego stulecia.

71

�9

N a l e ż a ł o b y jeszcze na z a k o ń c z e n i e p o s t a w i ć p y t a n i e — dla­

checkiej, ż y w y m nadal, m i m o o d w r o t u o d staroszlacheckich ido

czego a k u r a t u b i ó r c h ł o p s k i a nie szlachecki z y s k a ł w X I X w .

a ł ó w . S t r ó j szlachecki ( w y d o b y w a n y j u ż t y l k o j a k o r e k w i z y t h i

rangę stroju ogólno-narodowogo ? Przyczyn mogło

wiele,

storyczny n a u r o c z y s t o ś c i rodzinne w sforach a r y s t o k r a t y c z n y c h

w s k a ż ę t u j e d n a k te t y l k o , k t ó r e w y d a j ą m i się szczególnie istot­

rzadziej drobno-szlacheckieh) b y ł c e c h ą w y r ó ż n i a j ą c ą warstwi

ne. Przedo w s z y s t k i m t r a d y c y j n y s t r ó j szlachecki (czy szlachoc-

u w a ż a n ą wciąż jeszcze za p r z o d u j ą c ą i przebranie się w e ń z w y k

k o - m i o s z c z a ń s k i , t z w . s t r ó j polski) z a g i n ą ł znacznie w c z e ś n i e j n i ż

lego mieszczanina, a t y m bardziej c h ł o p a , nawet w najlepszycl

c h ł o p s k i . J u ż z k o ń c e m X V I I I w . obserwujemy jego g w a ł t o w n y

p a t r i o t y c z n y c h intencjach, u w a ż a n o b y ł o b y za n i e t a k t , „ s t r o j e

regres. A l e nie to b y ł o n a j w a ż n i e j s z e . P o w a ż n ą rolę m o g ł o t u ode­

nie się w cudze p i ó r a " . N a t o m i a s t w w y p a d k u , k i e d y szlachcii

g r a ć s k o m p r o m i t o w a n i e się t r a d y c y j n e j „ s z l a c h e t c z y z n y " , k t ó r a

czy mieszczanin p r z y w d z i e w a ł na siobie s t r ó j c h ł o p s k i l u b jego ele

doprowadziła

Odnowy politycznej

men t y , m a n i f e s t o w a ł nie t y l k o p a t r i o t y z m i d e m o k r a t y c z n ą orien

i moralnej n a r o d u t r u d n o b y ł o s z u k a ć w t y m , co ł ą c z y ł o się z nie-

t a c j ę : s a m y m t y m f a k t e m r o b i ł niejako zaszczyt warstwie c h ł o p

c h w a l e b n ą n i e d a w n ą p r z e s z ł o ś c i ą . Wielo nadziei p o k ł a d a n o w l u ­

skioj. Ś m i e m w y r a z i ć t u przypuszczenio, że ta sama cyganerii

dzie (często b e z k r y t y c z n i e i d e a l i z o w a n y m ) , w n i m widziano p r z y ­

m ł o d o p o l s k a , w y w o d z ą c a się p r z e c i e ż w w i ę k s z o ś c i ze sfer szła

szłość n a r o d o w ą . J e d n ą z p r z y c z y n , dla k t ó r y c h s t r ó j c h ł o p s k i ,

chockich, k t ó r a t a k c h ę t n i e s t r o i ł a się w s u k m a n y ,

a nie szlachecki, s t a ł się r e p r e z e n t a t y w n y , w i d z ę t a k ż e w zakorze­

bez e n t u z j a z m u , g d y b y K u b a z Wesela czy nawet p e ł e n g o d n o ś ć

n i o n y m g ł ę b o k o w s p o ł e c z e ń s t w i e p o l s k i m do I I w o j n y ś w i a t o w e j

Czepiec u b r a l i się w d o w ó d zbratania się w s z y s t k i c h s t a n ó w —

p r z e k o n a n i u o w y ż s z o ś c i s p o ł e c z n e j i t o w a r z y s k i e j w a r s t w y szla­

w kontusze

do

upadku

niepodległości.

być

patrzyłaby

szlacheckie.

PRZYPISY

* U w a g i na marginesie r e f e r a t ó w w y g ł o s z o n y c h na O g ó l n o ­
polskim Seminarium P o ś w i ę c o n y m Strojowi Ludowemu, K r a k ó w ,
listopad 1974 r .
J a n St. B y s t r o ń , Kultura ludowa, „ B i b l i o t e k a K u l t u r y " ,
t . 1, w y d . Trzaska, E v e r t , M i c h a l s k i , Warszawa 1947. O intere­
s u j ą c y m nas zagadnieniu na s t r o n a c h : 376—389.
Tadeusz Seweryn, Strój Krakowiaków
wschodnich, „ A t l a s
Polskich S t r o j ó w L u d o w y c h " , cz. V , z. 9, W r o c ł a w 1960 oraz te­
goż autora, Historyczne
rodowody niektórych
polskich
strojów
ludowych, „ R o c z n i k M u z e u m Etnograficznego w K r a k o w i e " ,
t . V , K r a k ó w 1974.
1

2

72

3

N a t y m miejscu p r a g n ę p o d z i ę k o w a ć dr Januszowi K a m o c k i e m u za u d o s t ę p n i e n i e m i maszynopisu swej nie publiko­
wanej p r a c y : Wpływy
polityczne na strój ludowy
Małopolski
południowej
w dobie porozbiorowej. 1772—1918, a szczególnie
r o z d z i a ł u V : Ekspansja
ubioru krakowskiego.
Wytworzenie się
mody na strój krakowski. Jestem M u r ó w n i e ż w d z i ę c z n a za cenne
u w a g i , j a k i c h nio szczędził po przeczytaniu pierwszoj redakcji
niniejszego p r z y c z y n k u . D z i ę k u j ę r ó w n i e ż za u w a g i p a n i o m
prof. dr I r e n i e T u r n a u i m g r K r y s t y n i e H e r m a n o w i c z - N o w a kowej.

��4

Ł u k a s z G o ł ę b i o w s k i , Ubiory w Polszczę od najdawniejszych
czasów aż do chwil obecnych sposobem dykcyonarza ułożone i opisane
przez .... Warszawa 1830, s. 64.
G o ł ę b i o w s k i , Ubiory w Polszczę
s. 179. Prawie d o s ł o w n i e
w i a d o m o ś ć t ę p o w t a r z a Z y g m u n t Gloger, Encyklopedia
Staro­
polska, Warszawa 1972, t . I I I , s. 94, a za n i m w s p ó ł c z e ś n i histo­
rycy ubiorów.
Seweryn pisze w c y t . p r a c y Strój Krakowiaków
wschod­
nich: „ T a n c e r k i — j a k d o k u m e n t u j e t o gwasz Antoniego Za­
leskiego, z r e z y g n o w a ł y z o b o w i ą z k o w y c h na wsi zapasek, p r z y j ą w s z y k r ó t k i e do k o l a n s p ó d n i c z k i k r y n o l i n o w a t o w y d ę t e
i zdobne w o k o ł o a ż w cztery szerokie szlaki falbanek z n a s z y t ą
U nasady w s t ą ż k ą k o l o r o w ą l u b b ł y s z c z ą c ą l a m ą . Reszty s t r o j u
d o p e ł n i a ł y nausznico z k w i a t ó w , kaftan k o ł o w y , b i a ł e p o ń c z o s z k i
i płytkie pantofelki.
5

6

S t r ó j z a ś p a r t n e r a t a k modnie odzianej t a n c e r k i s k ł a d a ł się
z r o g a t y w k i zdobnej w p i ó r a pawie, z b i a ł y c h l u b ż ó ł t y c h spodni
wpuszczonych w m i ę k k i e cholewy b u t ó w oraz z granatowego
kaftana, do k t ó r e g o dodawano t r ó j k ą t n ą s u k ę , suto ornamento­
w a n ą naszyciami ze srebrnych g a l o n i k ó w i b ł y s z c z ą c y c h sze­
l ą ż k ó w " (s. 25).
7

N i e jest w y k l u c z o n e , ż e do przebrania baletu k r ó l e w s k i e g o
w stroje k r a k o w s k i e p r z y c z y n i ł się i n c y d e n t opisany przez Go­
ł ę b i o w s k i e g o . Pisze on, nie p o d a j ą c niestety d a t y , że „ g d y Sta­
n i s ł a w A u g u s t b y ł w K r a k o w s k i e m na b a l u , t a ń c o w a n o k r a k o ­
w i a k a w ubiorach l u d u " . Rzecz c a ł a z a k o ń c z y ł a się r o m a n t y c z n i e ,
g d y ż k r ó l oczarowany p i ę k n e m i b a r w n o ś c i ą t a ń c a u ł a t w i ł
j e d n e m u z tancerzy m a r i a ż z u k o c h a n ą , na k t ó r y d o t ą d rodzice
p a n n y nie d a w a l i przyzwolenia. Ł u k a s z G o ł ę b i o w s k i , Gry i zabawy
różnych stanów w kraju całym, lub niektórych tylko prowincjach,
Warszawa 1831, s. 321—322.
P o r ó w n a j p r z y p i s 7.
8

9

J ę d r z e j K i t o w i c z , Opis obyczajów za panowania Augusta III,
„ B i b l i o t e k a N a r o d o w a " , Seria I , n r 88, W r o c ł a w 1950, s. 549—550.
Gloger, Encyklopedia
Staropolska, t . I I I , s. 118.
1 0

1 1

K a z i m i e r z G i r t l e r , Opowiadania, t . I : Pamiętniki
z łat
1803—1831, t . I I : Pamiętniki
z łat 1832—1857, K r a k ó w 1971.
Przedmowa i w y b ó r t e k s t u Z b i g n i e w J a b ł o ń s k i . Opracowanie
t e k s t u i p r z y p i s y Z b . J a b ł o ń s k i i J a n Staszek
Ze w z g l ę d u na w y j ą t k o w ą w a r t o ś ć tego ź r ó d ł a t a k dla oby­
c z a j o w o ś c i ó w c z e s n e j , j a k i d l a h i s t o r i i s t r o j u krakowskiego
oraz, żo ź r ó d ł o t o jest m a ł o znane i w y k o r z y s t y w a n e , u w a ż a m
za celowe przytoczenie t u o p i s ó w , na j a k i e się p o w o ł u j ę : „ Z n a n y
t o w s z y s t k i m k u l i g o w y obyczaj, że n i b y to przedstawia wesele
k r a k o w i a k ó w . Odwieczna sielanka, k t ó r ą szlachta o d g r y w a ć
l u b i ł a . . . B y ł a w t y m k u l i g u p a n n ą m ł o d ą panna T e k l a K o b y ­
l i ń s k a , a narzeczonym I g n a c y O d r z y w o l s k i , m o j a ' ż o n a sta­
r o ś c i n ą , p a n i P i o t r o w a m ł y n a r k ą , a d r u h i e n i d r u ż b ó w , i gawiedzi,
par ze d w a d z i e ś c i a . . . W k u l i g u nie szło o k o m e d i ę , o n a ś l a d o ­
wanie w i e ś n i a c t w a , bo to z b l i ż a ł o b y go do karczemnej ochoty,
na całej p r z e c i e ż zabawie m u s i a ł y b y ć cechy w i e ś n i a c z e ,
bez k t ó r y c h k u l i g t r a c i ł b y s w ó j charakter. Scena z a s a d z a ł a się
na t y m , że n i b y to p a ń s t w o , dziedzice, p o d e j m u j ą s w ą h o j n o ś c i ą
wesele p o d d a n y c h , poza t y m nie szla dalej ż a d n a i n t r y g a . . .
Co do s t r o j ó w , te w ostatnich czasach p o s u n ę ł y się — j a k o
i wszystko — do z b y t k u . U b r a n i e m ę s k i e b y ł o n a s t ę p n e : ko­
szulka m a się r o z u m i e ć d e l i k a t n a , webowa, m a j t k i szerokie
do b u t ó w , ż ó ł t e , n a n k i n o w e , n a ś l a d u j ą c e s k ó r z a k i ; b u t y z cho­
l e w a m i n i e z b y t w y s o k i m i , u t y c h obcasy obito b l a c h ą b i a ł ą ,
brzęczącą, gdy w t a ń c u nogą o nogę bito hołubce, zwłaszcza
w mazurze. O d pasa s p a d a ł a na m a j t k i n i b y to koszulka, właści­
wie fartuszek, mocno sfaldowany, o s z y t y blaszkami ś w i e c ą c y m i
i k o r o n k a m i . Opasywano się n a to pasem z b i a ł e g o rzemienia,
t a k z w a n y m k o w a n y m , bo c z ę s t o n a b i t y b y ł m o s i ę ż n y m i ćwiecz­
k a m i i k ó ł k a m i m o s i ę ż n y m i , u tego b y w a ł i n o ż y k , i krzesiwko.
Z c a ł e g o t e ż u b r a n i a wiejskiego t e n jeden rodzaj pasa prze­
c h o w a ł się w p i e r w o t n e j formie, g d y go za mego d z i e c i ń s t w a
p a m i ę t a m . N a k o s z u l ę wdziewano k a f t a n , c z y l i k a m i z e l ę ciemno
szafirowego k o l o r u , z cienkiego sukna, z g u z i c z k a m i , p ę t l i c z k a m i ,
hafteczkami, j e d w a b i e m k a r m a z y n o w y m s z y t ą , a za w i e r z c h n i ą
s u k n i ę s u k m a n ę , jeśli b y ł a b i a ł a , a j a k g r a n a t o w a to j u ż zwala się
k a r a z j ą . R o g i u niej r z ę s i s t o blaszkami z ł o t y m i i s r e b r n y m i ,
i j e d w a b i e m k a r m a z y n o w y m b y ł y w desenie rozmaite wyszywane,

a z a ś k o ł n i e r z u n i e j , n a plecy s p a d a j ą c y , na dnie czerwonyn
b y w a ł wzorzysto n a s z y t y r ó ż n y m i ś w i e c i d ł a m i , blaszl
folgami i t p . . . . P o d s z y j ą świeciła spinka, a b y w a ł a nie ża
droga. Czapka czerwona z c z a r n y m b a r a n k i e m , u niej r ó ż
ś w i e c ą c e k w i a t k i i koniecznie pawio p i ó r a . . . B i a ł e sukn
b y ł y u ż y w a n o na k u l i g przez p o w a ż n e f i g u r y , n i b y to star
s o ł t y s a , m ł y n a r z a , k t ó r y t e ż w kapocie m i e s z c z a ń s k i e j b j
Organista, podobnie b a k a ł a r z , m i e w a ł na sobie ż u p a n kwieć
opasany c z e r w o n y m w e ł n i a n y m pasem, a ż y d e k pacht
czy p r o p i n a t o r , t y l k o miasto czosnku i cebuli p a c h n i a ł Joc
-Clubem l u b Ess-Bouquetem.
Co k o b i e t y , te m i a ł y pole do w y b o r u k o l o r ó w w e d ł u g
w ł a s n e j w o l i , co i m b y ł o do t w a r z y . O r g a n i ś c i n a , starość
s o ł t y s k a , m ł y n a r k a — m a t r o n y p o w a ż n i e j s z e m i e w a ł y ubra
M o j a ż o n a ... m i a ł a s p ó d n i c ę k a r m a z y n o w a
adamaszku
galonami u d o ł u o b s z y w a n ą , czarny a k s a m i t n y gorsocik, sza
rowany w ą s k i m i k o r o n k o w y m i g a l o n k a m i , na wierzch sukir
k o b i e c ą , c z y l i k u b r a k g r a n a t o w y sukienny, suto b r a m o w i
sięgający w y ż e j k o l a n , f u t e r k i e m b i a ł y m podszyty. Fartuszel
t e n b y ł cackiem w y t w o r u . N a głowie chustka b i a ł a , po wiej
w i ą z a n a , bardzo strojna. K o r a l e ogromne, k o l c z y k i d u ż e , wres
chustka kolorowa do n a k r y c i a k i b i c i po zdjęciu k u b r a k a . D o u
r a n i ą j e j , a szczególnie u ł o ż e n i a c h u s t k i na głowie, p o d ł u g n&lt;
najpierwszej m o d y k r a k o w s k i e j , p r z y c h o d z i ł a m ł y n a r k a ki
s ł a w s k a , B ł a ż e j o w a K u l k o w a , j a k o m i s t r z y n i . Koszyczek na n
z owocami, c i a s t k a m i , d o p e ł n i a ł całości . . . " Girtler, Opowiada)
t . I I , s. 142—145.
P r z y okazji n a d m i e n i ć n a l e ż y , że u t e g o ż G i r t ł e r a m a
s z c z e g ó ł o w y opis autentycznego c h ł o p s k i e g o podkrakowskii
u b i o r u z r. 1827, gdzie m ó w i n p . o f u t r z a n y c h spodniach haf
w a n y c h w k w i a t y , o fartuszkach noszonych przez m ę ż c z y z n i
W p o w s t a n i u l i s t o p a d o w y m obywatele K r a k o w a i z
m i a ń s t w o o k r ę g u Wolnego M i a s t a w y s t a w i l i o d d z i a ł k r a k u s ć
k t ó r y r u s z y ł do K r ó l e s t w a na pomoc p o w s t a ń c o m . Kazimit
G i r t l e r t a k opisuje krakusa, k t ó r e g o w y e k w i p o w a ł i wys
do powstania j a k o swego z a s t ę p c ę : „ U b i ó r , koszule, spodl
p ł ó c i e n n e , r a j t u z y szaraczkowe s k ó r ą podszyte, b u t ó w dwie pat
sukmana b i a ł a , druga na wierzch bura, szkalmierska. Czap
k r a k o w s k a czerwona z c z a r n y m b a r a n k i e m , pas s k ó r z a n y
T a k w y g l ą d a ł krakus drugiego p ó ł k u . " Girtler, Opowiadam
t. I , s. 448.
Gloger, Encyklopedia Staropolska, t . I I I , s. 94—95.
Zagadnienie w p ł y w u u b i o r u krakowskiego na m u n d
w o j s k o w y o m a w i a szczegółowo w zamieszczonym dalej a r t y k u
Janusz K a m o c k i , dlatego nie b ę d ę się n i m t u szerzej zajinowa
P r a g n ę t y l k o p o d k r e ś l i ć , że p r z y j ę c i e tego s t r o j u j a k o m u n d u i
s t a ł o się j e d n y m z g ł ó w n y c h c z y n n i k ó w Uznania go p ó ź n i
za s t r ó j n a r o d o w y .
Chodzi o Zoriana D o l ę g ę Chodakowskiego i jego prat
O Słowiańszczyżnie
przed chrześcijaństwem
i K a z i m i e r z a Brt
d z i ń s k i e g o s t u d i u m O kłasyczności
i romantyczności.
Czerp
t u z p r a c y J . St. B y s t r o n i a , Kultura ludowa, k t ó r y obszern:
o m a w i a t ę s p r a w ę na s. 376—386.
B y s t r o ń , Kultura ludowa, s. 388; Seweryn, Strój Krala
itiaków wschodnich, s. 31—32.
W latach t r z y d z i e s t y c h o d b y ł się w K r a k o w i e ś l u b c ó r l
jednego z w y b i t n y c h f i z y k ó w , profesora U n i w e r s y t e t u Jagiellon
skiego. Orszakowi weselnemu t o w a r z y s z y ł a do k o ś c i o ł a banderii
k r a k o w i a k ó w . N a d o w ó d rozpowszechnienia się tego zwyczajt
c y t u j e się ś l u b c ó r k i c a d y k a z B o b o w e j , gdzie również wystąpili
banderia k r a k o w s k a z ł o ż o n a z miejscowych ż y d ó w przebranycl
w stroje k r a k o w s k i e . Bogata dokumentacja fotograficzna tej UFO
c z y s t o ś c i znajduje się w a r c h i w u m M u z e u m Etnograficznegt
w Krakowie.
B y s t r o ń , op. c i t . , s. 401 pisze: „ G d y s ł y s z y m y o j a k i m i
balu k o l o n i i polskiej g d z i e ś za g r a n i c ą , to zazwyczaj dowia
d u j e m y się o tancerzach w strojach l u d o w y c h , k t ó r y c h przyjmo­
wano z aplauzem; o t ó ż stroje te prawie zawsze s ą , czy t e ż raczej
m a j ą b y ć k r a k o w s k i e . W t a k i c h t e ż strojach w y s t ę p u j ą grupy
e m i g r a n t ó w na u r o c z y s t o ś c i a c h n a r o d o w y c h ; włościanie z Pomo­
rza czy spod W i l n a , k t ó r z y n i g d y K r a k o w a nie widzieli, robotnicy
z Ł o d z i czy W a r s z a w y d e m o n s t r u j ą s w ą p o l s k o ś ć , w k ł a d a j ą c
s t r ó j k r a k o w s k i ; po k r a k o w s k u s ą t e ż przybrane dzieci emi­
g r a n t ó w , k t ó r e c z ę s t o nie u m i e j ą j u ż poprawnie m ó w i ć po p o l s k u " .
1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

U. 1 — repr. ż a r t . K . Girtłera w „Tyg. Ilustrowanym", 1864, X , s, 404; ii. 2 — zbiory Gabinetu Rycin Muzeum Narodowego w Krakowie; il. 3-8 — zbiory Muzeum
Etnograficznego w Krakowie; i i . 7-11 — zdjęcia d. agencji fotograficznej „Światowid", klisze obecnie w arch. Muz. Etn. w Krakowie
Fot.: M. Maśllriski — i l . 1 (repr.), 6; J. Kubiena — i l . 4, 5

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10115" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10093">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/517c858099cd4aaa51e8d2a9a4e257b8.pdf</src>
        <authentication>36a0f43878a7fe2a1286a633530576fa</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120366">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4425</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120367">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120368">
                <text>garncarstwo - ośrodki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120369">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4117</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120370">
                <text>Ośrodek garncarski w Miedzyrzecu Podlaskim w XVI-XVII wieku / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120371">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.2; s.121-122</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120372">
                <text>Gajerski, Stanisław Franciszek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120373">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120374">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120375">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120376">
                <text>Stanisław

Franciszek

OŚRODEK

Gajerski

GARNCARSKI

W

MIĘDZYRZECU

PODLASKIM

W

XVi—XVIII

( U W A G I N A TEMAT ŹRÓDEŁ O P U B L I K O W A N Y C H PRZEZ MARIĘ

Problemom garncarstwa na. ziemiach polskich etnografowie

wyboru

cechmistrzów

W I E K U

STANKOWĄ)

oraz o k r e ś l a j ą

ich kompetencje,

podają

nasi i n t e r e s u j ą się j u ż od w i e l u l a t . Owocem ich b a d a ń s ą liczne

w a r u n k i o t r z y m a n i a w ł a s n e j j a t k i oraz u s t a l a j ą w y s o k o ś ć o p ł a t

publikacje; ostatnio u k a z a ł y się dwie niezmiernie ciekawo prace:

d o k o n y w a n y c h p r z y rozpoczynaniu n a u k i zawodu i przy w y ­

Barbary K o ł o d z i e j s k i e j
dalszych

badań

1

2

i E w y F r y ś - P i e t r a s z k o w e j . Powodzenie

u z a l e ż n i o n e jest w d u ż y m

stopniu od

zachowanych ź r ó d e ł z w c z e ś n i e j s z y c h stuleci oraz
ich w y k o r z y s t a n i a w trakcie b a d a ń

stanu

umiejętnego

etnograficznych.

Dlatego

też z zadowoleniem p o w i t a ć n a l e ż y o p u b l i k o w a n e przez

Marię

zwalaniu się. Bezpodstawnie n a t o m i a s t zasugerowano,

że przy­

1

wileje „ n a z n a c z a j ą ceny na w y r o b y g a r n c a r s k i e " ' . W s t a t u t a c h
m o w a jest o t z w . t a r g o w y m , a zatem o o p ł a t a c h

pobieranych

przez

swe w y r o b y

cech

od garncarzy

obcych, p r z y w o ż ą c y c h

na s p r z e d a ż do M i ę d z y r z e c a

1 6

oraz od r z e m i e ś l n i k ó w miejscowych

Międzyrzeca

t e g o ż k u n s z t u i z o k o l i c z n y c h wsi n a l e ż ą c y c h do d ó b r m i ę d z y ­

Podlaskiego •', nadane m u przez d z i e d z i c ó w miasta w X V I I I w i e k u .

r z e c k i c h . X ie jest to o c z y w i ś c i e j a k i ś f a k t odosobniony; z po­

Stankową

dwa

statuty

cechu

garncarskiego

z

N a d m i o n i ć n a ł o ż y , że t r a d y c j e garncarstwa w M i ę d z y r z e c u

17

T

dobnymi wypadkami spotykamy

się w s t a t u t a c h

cechowych

18

Podlaskim sięgają 1558 r o k u . F a k t u tego nie u w z g l ę d n i ł a Stan­

z i n n y c h m i a s t . M a r i a S t a n k o w ą p o d k r e ś l i ł a f a k t , że w p r z y w i ­

k o w ą , a jedynie w s p o m n i a ł a o t y m , że tamtejszy cech garncarski

lejach przez n i ą o p u b l i k o w a n y c h b r a k jest „ o k r e ś l e n i a w a r u n k ó w - '

4

} istniał j u ż w X V I I
należeć

mieli

w i e k u ' . D o cechu tego, w m y ś l

również

garncarze

mieszkający

„na

statutów,

na j a k i c h m i a ł a o d b y w a ć się n a u k a r z e m i o s ł a " i nie podano „ z a ­

ustroniu,

kresu u m i e j ę t n o ś c i , w y m a g a n y c h p r z y w y z w a l a n i u t e r m i n a t o r ó w

to jest po wsiach t e y ż e W ł o ś c i " m i ę d z y r z e c k i e j oraz strycharze

i p r z y egzaminie na stanowisko m a j s t r a " " .

i murarze". F a k t to niezmiernie ciekawy i z a s ł u g u j ą c y na szczegól­

p o d a ł a , że w y b o r y c e c h m i s t r z ó w m i a ł y się o d b y w a ć „ z a w s z e w

Błędnie

natomiast

niejszą u w a g ę

d z i e ń w i e l k a n o c n y " . N a u w a g ę z a s ł u g u j e jeszcze f a k t , że cech-

20

badaczy.
przecho­

m i s t r z starszy (o t a k i m t y l k o m o w a ! ) m i a ł b y ć w y b r a n y przez

wywane s ą w W o j e w ó d z k i m A r c h i w u m P a ń s t w o w y m w L u b l i n i e

braci „z p o r z ą d k u tak Religy Rzymskiey jako y Religy Ruskiej

wśród

Unijackiej" .

Opublikowane przez

Stankową

u s t a w y cechowe

2 1

innych

aktów

międzyrzeckiego

cechu

garncarskiego.

Nie są to jednak, j a k podano na w s t ę p i e , oryginalne d o k u m e n t y ,
a jodynie nie p o ś w i a d c z o n e

Pierwszy z o p u b l i k o w a n y c h s t a t u t ó w
Helena

7

dziewiętnastowieczne

z L u b o m i r s k i c h Sieniawska,

ich k o p i e .

wystawiła

kasztelanowa

Elżbieta

P r o b l e m to niezmiernie i s t o t n y na obszarze pogra"

nicza p o l s k o - u k r a i ń s k i e g o ; w i n n y c h o ś r o d k a c h garncarskich b y '
on r o z w i ą z a n y podobnie j a k w M i ę d z y r z e c u

2 2

l u b jednostronnie,

z korzyścią dla P o l a k ó w " .

krakowska

N a m o c y p r z y w i l e j u nadanego garncarzom

międzyrzeckim

i hetmanowa wielka koronna. Z uwagi na t o , że brak w n i m

przez E l ż b i e t ę H e l e n ę Sieniawska, m i e l i oni p r a w o „ r a z na R o k ,

miejsca i d a t y wystawienia, S t a n k o w ą sugeruje, iż m ó g ł on b y ć

na W i o l k a n o c w a r p i w a w y r o b i ć sobie". B y ł to ich d a w n y p r z y ­

nadany

w i l e j . N o w a dziedziczka p o n a w i a j ą c go z a m i e r z a ł a z a c h ę c i ć i c h

garncarzom

międzyrzeckim

„począwszy

od

r.

w y c h o d z ą c z z a ł o ż e n i a , że Sieniawska m i ę d z y i n n y m i
przyjęła

też

( w ó w c z a s — uwaga
8

krakowskiej" .
maga

Argument

to

tytularni

..do lepszego p o r z ą d k u y p o d e y m o w a n i a c i ę ż a r ó w " . W statucie

kasztelanowej

nie o k r e ś l o n o bliżej p o w i n n o ś c i garncarzy wobec d w o r u , a jedy­

przekonywający — wy­

nie podano, że „ O d r o b o t y P a ń s k i e y proporcyonalnie p ł a t n i b y ć

S.F.G.)

niezbyt

szerszego u d o k u m e n t o w a n i a .

1710.

tytuł

G o d n y u w a g i jest

fakt, iż dziedziczka M i ę d z y r z e c a b y ł a k o b i e t ą , k t ó r ą

jednak

p o w i n n i " . S t w i e r d z i ć t u z naciskiem n a l e ż y , żo d o k u m e n t drugi

zaliczano

nie zawiera takowego postanowienia. K s . A d a m C z a r t o r y s k i nie

do n a j w y b i t n i e j s z y c h Polek ó w c z e s n e j epoki*.

p o t w i e r d z i ł t e ż dawnego p r a w a , z e z w a l a j ą c e g o

Wspomniany dokument a p r o b o w a ł a później córka Elżbiety
Heleny, Maria
roczna

uległa

Zofia

Denhoffowa, 2. v o t o Czartoryska.

zniszczeniu&gt;»;

Maria

2 4

Stankową

błędnie

garncarzom

na

warzenie p i w a . S z c z e g ó ł y to drobne, ale r z u c a j ą c e pewne ś w i a t ł o

Data

na dzieje tamtejszego ośrodka, w X V I I I w i e k u i o p u b l i k o w a n y c h

podaje

d o k u m e n t ó w , k t ó r e s ą c e n n y m ź r ó d ł e m do d z i e j ó w garncarstwa

również

w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Na. s z c z e g ó l n ą u w a g ę za­

bez d a t y " . Czas potwierdzenia ustala ona na l a t a 1731—1771 —

s ł u g u j e piorwszy d o k u m e n t , k t ó r y pozwala na bliższe zapoznanie

na

wstępie,

że

„poświadczenie

wystawione

zostało

Maria Zofia b y ł a w ó w c z a s ż o n ą S t a n i s ł a w a D e n h o f f a . D a t y

się z p o c z y n a n i a m i gospodarczymi Sieniawskich, k t ó r z y w swych

te n a l e ż a ł o b y uściślić; trzeba p r z y n a j m n i e j u s t a l i ć , k i e d y M a r i a

dobrach w ł a s n y c h ,

Zofia weszła w posiadanie d ó b r m i ę d z y r z e c k i c h .

zwracali r ó w n i e ż b a c z n ą u w a g ę na z n a j d u j ą c y c h się t a m garnca­

11

P o d k r e ś l i ć n a l e ż y f a k t , iż garncarze m i ę d z y r z e c c y w c z e ś n i e j
już

otrzymali

potwierdzenie

swych

praw.

Stąd

„upraszali"

jedynie E l ż b i e t ę H e l e n ę Sieniawska, a b y „ i m nowe
im
y

dawno

podczas p a n u j ą c e g o

(Ponieważ

ognia z g o r z a ł o ) n a d a ł a
12

wskrzesiła nadano o d A n t e c e s s o r ó w " p r z y w i l e j e .

prawo

jak i w dzierżawionych

królewszczyznach

rzy.
W t r a k c i e b a d a ń a r c h i w a l n y c h m i a ł e m m o ż n o ś ć bliżej p r z y j ­
r z e ć się d z i a ł a l n o ś c i gospodarczej

M i k o ł a j a H i e r o n i m a Sieniaw-

skiego, h e t m a n a polnego koronnego, i jego syna, A d a m a M i k o ł a j a

Problem

( m ę ż a E l ż b i e t y H e l e n y ) , na terenie k l u c z a sieniawskiego i olo-

niezmiernie w a ż n y . S t ą d nasuwa się potrzeba ustalenia p i e r w o t ­

szyckiego oraz w starostwie l u b a c z o w s k i m . Z a i c h t o staraniem

nego potwierdzenia p r a w cechu garncarskiego

w

Międzyrzecu

Podlaskim.
Dokument

r o z w i n ą ł się o ś r o d e k garncarski w Sieniawie k o ł o

Jarosławia,

w ziemi p r z e m y s k i e j . P r o d u k o w a n e t a m kafle, zgodnie z w o l ą
drugi,

o p u b l i k o w a n y przez

Marię

Stankową,

dziedzica, b y ł y wysokiej j a k o ś c i i w p e ł n i o d p o w i a d a ł y s m a k o w i

w y s t a w i o n y z o s t a ł w Siedlcach w 1787 r o k u przez syna M a r i i

artystycznemu ówczesnej

Z o f i i , ks. A d a m a Czartoryskiego"3. N i e jest on j e d n a k , j a k po­

z a m ó w i e n i a na t a k o w e w y r o b y . Z k a f l i t y c h budowano pieco na

dano na w s t ę p i e , „ w i e r n i e przepisany z d o k u m e n t u w c z e ś n i e j ­

obszarze d ó b r

1 4

szego" .
We

własnych

epoki. D w ó r systematycznie
i dzierżawionych

przez

składał

Sieniawskich

k r ó l e w s z c z y z n (w B r z e ż a n a c h , Oleszycach, S t r y j u , Warszaw ic i i n ­
w s t ę p i e nie podano n a z w y z e s p o ł u , w s k ł a d

którego

2

nych miejscowościach) -'

oraz poza z a s i ę g i e m

tych

posiadłości

2 6

w c h o d z ą opublikowane d o k u m e n t y oraz ich sygnatur. N a l e ż a ł o

(w K u k i z o w i e , R ó w n e m ) . P r z y swej g ł ó w n e j rezydencji, w Ole­

również

szycach, m i e l i r ó w n i e ż Sieniawscy m a j s t r ó w

podać,

w

jakich

okolicznościach

sporządzono

kopie

kunsztu

27

s t a t u t ó w . S t a n k o w ą z a z n a c z y ł a natomiast, przed przytoczeniem

skiego, k t ó r y m zlecano r ó ż n e p r a c o . N a s z c z e g ó l n i e j s z ą

tekstów

zasługuje

statutów,

że

zawierają

one

postanowienia

tyczące

troska, j a k ą w y k a z a ł A d a m M i k o ł a j woboc

garncar­
uwagę
ośrodka

121

�W starostwie l u b a c z o w s k i m , k t ó r y po n a j e ź d z i e szwedzkim w 1700
2 8

roku

znacznie p o d u p a d ł .

Wspaniale t e ż r o z w i j a ł się wiejski

garncarski m ó g ł t e ż o t r z y m a ć o d niej o m a w i a n y wcześniej do­
k u m e n t po ś m i e r c i jej m ę ż a .

o ś r o d e k garncarski na terenie t e g o ż starostwa w D z i e w i ę c i e r z u
2 9

Zostawione t u w i a d o m o ś c i ś w i a d c z ą o celowości rozszerzenia

koło Potylicza . Była w t y m niewątpliwie duża zasługa polityki

b a d a ń n a d p r z e s z ł o ś c i ą m i ę d z y r z e c k i e g o o ś r o d k a garncarskiego

gospodarczej starosty. N i e s ą t o f a k t y odosobnione. A d a m M i ­

w okresie, g d y miasto z n a j d o w a ł o się w r ę k a c h Sieniawskich.

k o ł a j Sieniawski ż y w o t e ż i n t e r e s o w a ł się garncarzami z d ó b r

W M i ę d z y r z e c u posiadali s w ą r e z y d e n c j ę , k t ó r ą w spadku przy­

w ł a s n y c h na P o d o l u ; p r z y w i l e j e cechowe n a d a ł cechom garncar­

j ę ł a po nich M a r i a Zofia D o n h o f f ; ciekawe więc b y ł o b y ustale­

skim w Międzybożu (1721)

30

3

i w Satanowie '.

34

nie, w j a k i m zakresie i na j a k i c h w a r u n k a c h k o r z y s t a ł d w ó r z us­

N a d m i e n i ć n a l e ż y , iż o b d a r z y ł on t e ż p r z y w i l e j a m i

Satanow­

skie cechy i n n y c h k u n s z t ó w : szewski (w 1704 r . ) , k u ś n i e r s k i (na

ł u g miejscowych garncarzy oraz j a k i b y ł zasięg w y r o b ó w tegoż
ośrodka.

dokumencie d a t a u l e g ł a zniszczeniu) i t k a c k i (w 1704). Po jego
śmierci

3 2

t a m t e j s z y cech ciesielski o t r z y m a ł p r z y w i l e j e o d w d o w y
33

Ż y w i ć n a l e ż y n a d z i e j ę , że M a r i a Stankowa nie poprzestanie
na u d o s t ę p n i e n i u

w s p o m n i a n y c h d o k u m e n t ó w ; opublikowanie

po n i m , E l ż b i e t y Helony Sieniawskiej, w r o k u 1 7 2 6 . F a k t ten

s t a t u t ó w w i n n o b y ć w s t ę p n y m k r o k i e m do dalszych b a d a ń nad

p r z y t o c z y ł e m t u po t o , a b y p o d s u n ą ć m y s i , iż m i ę d z y r z e c k i cech

dziejami m i ę d z y r z e c k i e g o o ś r o d k a garncarskiego.

PRZYPISY
1

B . K o ł o d z i e j s k a , Rzemiosło garncarskie w
Zielonogórskiem,
Warszawa — P o z n a ń 1973.
E . F r y ś - P i e t r a s z k o w a , Ośrodek garncarski w Lążku Ordy­
nackim i jego wyroby na tle ceramiki matowanej w Polsce, W r o c ł a w
1973.
M . S t a n k o w a , Przywileje dla cechu garncarzy w
Między­
rzecu Elżbiety Heleny Sieniaioskiej i Adama Kazimierza. Czarto­
ryskiego, „ R o c z n i k M i ę d z y r z e c k i " , t . I V , M i ę d z y r z e c Podlaski
1972,'s. 171—174.
T . D e l i m a t , Garncarstwo ludowe w województwie
lubelskim,
„ P r a c e i M a t e r i a ł y E t n o g r a f i c z n e " , t . X V I I I , cz. I , W r o c ł a w
1961, s. 3 1 .
M . S t a n k o w a , op. c i t . , s. 171.
T a m ż e , s. 173.
T a m ż e , s. 171.
Tamże.
M . G ę b a r o w i c z , Szkice z historii sztuki XVII
w., T o r u ń
1966, s. 236; J . A . Gierowski, Wrocławskie
interesy hetmanowej
Elżbiety
Sieniawskiej
[ w : ] Studia z dziejów kultury i ideologii
ofiarowane Ewie Mideczyńskiej
w 50 rocznicę pracy dydaktycznej
i naukowej, W r o c ł a w 1968, s. 222—223.
„ A p r o b u i e t e n P r z y w i l e i die 2 octobris (rok z a t a r t y )
M a r y a z Sieniawskich D e n h o f f o w a "
M . Stankowa, op. c i t . ,
s. 173.
M . S t a n k o w a , op. c i t . , s. 171—172.
T a m ż e , s. 172.
T a m ż e , s. 174.
T a m ż e , s. 171.
T a m ż e , s. 172.
W dokumencie w y s t a w i o n y m przez E . H . S i e n i a w s k ą
podano: „Gościnni z a ś powinni od wozu polewanych g a i k ó w
d a w a ć po groszy 9, o d m a l o w a n y c h po groszy 10, o d siwych
po groszy 3 do s k r z y n k i " , M . S t a n k o w a , op. c i t . , s. 173. S t a t u t
z r. 1787 w y k a z u j e w t y m w z g l ę d z i e pewne z m i a n y . Podano
w n i m : „ G o ś c i n n i z a ś p o w i n n i o d woza p o l e w a n y c h G a r n k ó w
d a w a ć po groszy P o l l . M i e d z i a n y c h sześć N ° 6, o d m a l o w a n y c h
po groszy t a k i c h ż e D z i e s i ę ć N ° 10, o d S i w y c h po Groszy t a k i c h ż e
T r z y N ° 3 do s k r z y n k i " , t a m ż e , s. 174.
2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

D o k u m e n t piorwszy problem ten ujmuje n a s t ę p u j ą c o :
„ D o m o w i z a ś y postronni proporcyonalnie W e d ł u g zwyczaju",
M . S t a n k o w a , op. c i t . , s. 173. W p r z y w i l e j u A . Czartoryskiego
podano p o d o b n i e : „ D o m o w i z a ś y w ł o ś c i a n i e proporcyonalnie
w e d ł u g z w y c z a i u " , t a m ż e , s. 174.
1 8

W statucie n p . cechu wielkiego z B r z o z o w a w z i e m i
sanockiej, do k t ó r e g o n a l e ż e l i t a m t e j s i garncarze, p o d a n o :
„ G a r n c a r z e , k t ó r z y w o ż ą g a r k i w o z a m i na J a r m a r k p o t y l i c k i o
albo t e ż y Insze z r ó ż n y c h mieysc, C i p o w i n n i d a w a ć do Cechu
od w o z u po groszy d w a n a ś c i e a k t o z a ś na sobie przyniesie
p o w i n i e n d a ć do Cechu gro. 3 " , Centralne P a ń s t w o w e A r c h i w u m
H i s t o r y c z n e U R S R we L w o w i e (dalej c y t . : C P A H ) , z. 25, Rada
cechiv mista Berezova, o p . 1, n r 12, Statut ob'jednanoho cechu
mista Berezova, nadanyj Janom Kazymyrom 12 V 1700 r., pidtverdenyj Kśyśtofom
Janom Senbetom 22 III 1722 r. i
rozśyrenyj
18 X 1748 r. Vacłavom Sierakovśkym
percmyślśkym
biskupom, k . 4.
1 9

2 0

starszy
w y co
c i t . , s.
tamże,
2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

S.F. Gajerski, Potylicki
ośrodek
M . G ę b a r o w i c z , op. c i t . , s. 235.

kaflarski

s.

483;

2 7

W latach 1662—1605 garncarzem w Oleszycach b y ł
niejaki W a c ł a w , C P A H , s. 38, Miśkyj uriad v Ołeśyćach, op. 1.
n r 1, Viiysta knyha mista Oleśyć, k . 18 v , 25 v , 61 v ; w 1703 r.
Józef, B i b l i o t e k a Czartoryskich w K r a k o w i e (dalej c y t . : B i b l .
Czart.), n r 742 Gosp., k . 80 v , 82 v , 84 v , a w 1761 Kazimierz,
C P A H , z. 38, op. 1, n r 4, Knyha zapysiv prybulkiv ta vydatkir
mista Oleśyć, k . 32. W 1714 r. z a p ł a c o n o „ G a n c a r z o w i Oleszyck i e m u od przestawienia siedmiu pieców zielonych i za dwa
nowe t a m ż e w Oleszycach zł 4 0 " , B i b l . Czart., n r E W 148, k. 9.
2 8

M . S t a n k o w a , o p . c i t . , s. 172.

S.F. Gajerski, Materiały
do historii ośrodków garncarskich
w Potyliczu i okolicy, „ P o l . Szt. l u d . " , n r 1, 1960, s. 44; Tenże,
Potylicki ośrodek kaflarski
s. 478—480.
T e n ż e , Materiały
s. 45—47.

W t e k ś c i e s t a t u t u pierwszego p o d a n o :
„Cechmistrz
b y d ź m a , k t ó r e g o sobie B r a c i a na d z i e ń W i e l k o c z w a r t k o R o k o b i e r a ć sobie(...) b ę d ą p o w i n n i " , M . Stankowa, o p .
173. D o k u m e n t z 1787 r. z a w i e r a ł i d e n t y c z n y tekst,
s. 174.
M . S t a n k o w a , op. c i t . , s. 173, 174.

J . Siecinskij, Materiały
dla istorii ciechoo v Podolii,
Kamieniec — Podolsk 1904, s.' 23, 71—73.
T a m ż e , s. 27.
A . M . Sieniawski z m a r ł w Oleszycach 2 V I 1720 r „ A . Stel­
m a c h , Dwór w Oleszycach...,
s. 284.
J . Siecinskij, op. c i t . , s. 26.

W statucie cechu garncarzy z G l i ń s k a i Ż ó ł k w i , k t ó r y
nadal i m J a n I I I Sobieski w 1085 r., a po n i m kolejno a p r o b o w a l i
go M i c h a ł K a z i m i e r z R a d z i w i ł ł (1746 r . ) i K a r o l R a d z i w i ł ł (1778 r . ) ,
122

podano: „ C h c e m y , a b y wybierano cechmistrza religii rzymskiej
a t a k ż e greckiej, starszy [ m a b y ć ] w G l i ń s k u , d r u g i z przed­
m i e ś c i a ż ó ł k i e w s k i e g o " , C P A H , z. 52, Mahistrat mista Lvova,
op. 1, n r 326, Hramota kniaziv Mychajla i Karola Radziviliv
z 1778 r. pro pidtvertyiannia pryviłejiv,
nadanych koralem Janom
III honcarśkomu
cechu v Żovkvi i Hlynśku,
k . 2—3.
W statucie cechu garncarskiego z Tomaszowa, w w o j .
b e ł s k i m l e ż ą c e g o , k t ó r y n a d a ł a w r. 1642 K a t a r z y n a z Ostroga
Z a m o y s k a , p o d a n o : „ N a p r z ó d w y b i e r a ć m a j ą z posrzodku siebie
starszych(...) a c i , ż e b y b y l i professjej katolickiej, r z y m s k i e j " ,
J . Peter, Szkice z przeszłości
miasta kresowego, Z a m o ś ć 1947,
s. 122. Podobnie s t a t u t p o t y l i c k i , p o t w i e r d z o n y w 1649 przez
J a n a K a z i m i e r z a , a ponownie a p r o b o w a n y przez Augusta I I Sasa
w 1729 r „ p o s t a n a w i a ł : „ C e c h m i s t r z e m a j ą b y ć dwa Polacy",
Potelicz. R. 1649 i 1729. Ponowienie potwierdzenia ustau) dla cechu
garncarskiego, w y d . W f o l a ń s k i ] F[ranciszek], „ D o d a t e k Tygod­
n i o w y p r z y Gazecie L w o w s k i e j " , n r 27, 1853, s. 108.
M . Stankowa, op. c i t . , s. 173.
S.F. Gajerski, Produkcja kafli w Sieniawie iv świetle
źródeł z XVIII
wieku, „ B i u l e t y n H i s t o r i i S z t u k i " , nr 2, 1969,
s. 213—215; T e n ż o , Zurys historii sieniawskiego ośrodka kaflarskiego. Przyczynek do dziejów produkcji kafli na obszarze Rusi
Czerwonej w końcu XVII
i w pierwszej polowie XVIII
wieku,
„ R o c z n i k " [Stowarzyszenia M i ł o ś n i k ó w J a r o s ł a w i a ] , 1969—
1970—1971, J a r o s ł a w 1971, s. 129—138; T e n ż e , Potylicki ośrodek
kaflarski w XVI—XVIII
w., „ K w a r t a l n i k H i s t o r i i K u l t u r y
M a t e r i a l n e j " , n r 3, 1972, s. 483; A . Stelmach, Dwór w Oleszycach
w XVIII
w., „ B i u l e t y n H i s t o r i i S z t u k i " , n r 3, 1971. s. 286, 289;
T e n ż e , Nie zachowane dwory Sieniawskich w Oleszycach, Dzikowie
i Dziewięcierzu
w powiecie lubaczowskim [ w : ] Architektura rezydencjonalna i obronna województwa
rzeszowskiego w świetle
badań
naukowych prowadzonych w 25-leciu PRL. Materiały
z sesji nau­
kowej. Łańcut 9—10 maja 1970 r., Ł a ń c u t 1972, s. 261, u w a ż a ,
z c z y m c a ł k o w i c i e się zgadzam, że piece we dworze dziewięcierskim zbudowane b y ł y r ó w n i e ż z k a f l i sieniawskich. Jeszcze
do drugiej p o l o w y X I X w . z a c h o w a ł o się „ k i l k a bardzo ciekawych
p i e c ó w i k o m i n k ó w k a f l o w y c h " w z a m k u oleszyckim (Anna
z D z i a l y ń s k i c h Potocka, Mój pamiętnik.
O p r a c o w a ł Andrzej
J a s t r z ę b s k i , Warszawa 1973, s. 92), k t ó r e wykonane zostały
przez garncarzy sieniawskich w X V I I I w .

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

P. Bohdziewicz, Korespondencja
artystyczna
Sieniawskiej
z łat 1700—1729 w zbiorach Czartoryskich
kowie, L u b l i n 1964, s. 273.

Elżbiety
w Kra­

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10114" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10092">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/58c29e66c7aff6b3fb2fae1ffd95df66.pdf</src>
        <authentication>0aebafebdd3c20990bfedb176671cde3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120354">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4422</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120355">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120356">
                <text>ubiory chłopskie - aspekt historyczny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120357">
                <text>Ziemia Lubuska - stroje ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120358">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4114</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120359">
                <text>Ubiór ludowy wspólczesnych mieszkańców Ziemi Lubuskiej jako wyznacznik ich dawniejszej przynależności regionalnej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120360">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.2; s.89-98</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120361">
                <text>Kołodziejska, Barbara</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120362">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120363">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120364">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120365">
                <text>I I . 1, 2. U b i ó r kobiecy p r z y w i e z i o n y przez r e p a t r i a n t ó w z Polesia. B i a l k ó w , g m . S ł u b i c e , w o j . gorzowskie.

Barbara

Kołodziejska

UBIÓR

L U D O W Y

W S P Ó Ł C Z E S N Y C H

W Y Z N A C Z N I K

ICH

M I E S Z K A Ń C Ó W

DAWNIEJSZEJ

ZIEMI

P R Z Y N A L E Ż N O Ś C I

LUBUSKIEJ

JAKO

REGIONALNEJ*

Lubuskie!

ł a n i o m w M u z e u m O k r ę g o w y m w Zielonej G ó r z e — D z i a ł u E t n o ­

rozpoczęto j u ż w pierwszych latach powojennych. Zaintereso­

graficznego, k t ó r y p o s t a w i ł sobie za zadanie gromadzenie zabyt­

wania e t n o g r a f ó w

k ó w k u l t u r y ludowej z terenu c a ł e g o ó w c z e s n e g o w o j e w ó d z t w a " ;

Badania tradycyjnego

ubioru

obejmowały

ludowego Ziemi

g ł ó w n i e toren m i ę d z y r z e c k o - b a -

bimojski, zamieszkany przoz r o d z i m ą l u d n o ś ć p o l s k ą , k t ó r a p r z e

2

w ten s p o s ó b przekroczono d o t y c h c z a s o w ą g r a n i c ę

okres p r z y n a l e ż n o ś c i

6

z a i n t e r e s o w a ń badawczych, w y c h o d z ą c poza obszar zamieszkany

do

Rzeszy Niemieckiej

zachowała

wiel

terytorialną

wartości swej polskiej k u l t u r y ludowej. W y n i k i penetracji tere­

przez a u t o c h t o n i c z n ą l u d n o ś ć p o l s k ą . P r o g r a m d z i a ł a n i a

nowych z o s t a ł y opublikowano w w y d a w n i c t w i e z b i o r o w y m ,

w y b r a n e dziedziny k u l t u r y l u d o w e j , w śród k t ó r y c h z n a l a z ł się

t y t u ł o w a n y m Ziemia

Lubuska^.

W

opracowaniu t y m

za­

znalazły

objął

r

również ludowy

ubiór.

się dane o stanie zachowania w terenie u b i o r ó w m i ę d z y r z e c k i c h
i babimojskich, a t a k ż e uwagi d o t y c z ą c e genezy n i e k t ó r y c h ich
e l e m e n t ó w oraz wskazania na ich p o w i ą z a n i a z u b i o r e m Polski

Skierowanie zainteresowania na k u l t u r ę l u d n o ś c i

region m i ę d z y r z e c k o - b a b i m o j s k i b y l s y n o n i m o m Z i e m i L u b u s k i e j ,

środkowej i S ł o w i a ń s z c z y z n y .

zaś kultura ludowa ludności
Monograficzne opracowanie omawianego u b i o r u u k a z a ł o się
w latach p i ę ć d z i e s i ą t y c h , w ramach w y d a w n i c t w a „ A t l a s Polskich
2

Strojów L u d o w y c h " .

osiedleń­

czej s p o t k a ł o się z b r a k i e m zrozumienia u w i e l u o s ó b , dla k t ó r y c h

W p u b l i k a c j i tej o m ó w i o n o ł ą c z n i e s t r ó j

międzyrzecki i b a b i m o j s k i , o b e j m u j ą c je w s p ó l n y m o k r e ś l e n i o m

autochtonicznej — j e d y n ą

z e n t a t y w n ą dla obszaru c a ł e g o dawnego w o j e w ó d z t w a

repre­
zielono­

g ó r s k i e g o . D ł u g o t r w a ł o , z a n i m u d a ł o się p r z e k o n a ć o s ł u s z n o ś c i
prowadzenia b a d a ń nad k u l t u r ą l u d n o ś c i o s i e d l e ń c z e j oraz o po­
trzebie gromadzenia r e a l i ó w tej

kultury.

— lubuski, co umieszczono w p o d t y t u l e . Nieco u w a g o ubiorze
ludowym Ziemi Lubuskiej zawiora monografia k u l t u r y

ludowej

L a t a s z e ś ć d z i e s i ą t e o k a z a ł y się p o r ą dość s p ó ź n i o n ą . Wiole

Wielkopolski'. Drobne w z m i a n k i o ubiorach l u d n o ś c i autochto­

cennych r e l i k t ó w k u l t u r o w y c h

nicznej w o j e w ó d z t w a z i e l o n o g ó r s k i e g o z n a j d u j ą

t e ż m o ż l i w o ś ć obserwacji k u l t u r y ludowej w pierwszych l a t a c h

nej literaturze p o p u l a r n o - n a u k o w e j
cjach z a b y t k ó w k u l t u r y

4

oraz w relacjach o

ludowej-ludności

cych się w Muzeum Ziemi

się w regional­

rodzimej,

kolek­

po zasiedleniu Z i e m i L u b u s k i e j l u d n o ś c i ą n a p ł y w o w ą , w okresie

znajdują­

a d a p t a c j i p r z y b y s z ó w do n o w y c h w a r u n k ó w s p o ł e e z n o - g o s p o d a r -

Lubuskiej^.

Padania ludowego ubioru

z a n i k ł o bezpowrotnie; utracono

ludności, która t u p r z y b y ł a

czych oraz w momencie t z w . zderzenia k u l t u r o w e g o odmiennych
po

r. 1U45, p r z y p a d a j ą na l a t a s z e ś ć d z i e s i ą t e . W i ą ż ą się one z powo­

grup regionalnych. Stan istnienia t r a d y c y j n y c h u b i o r ó w l u d o w y c h
u p r o g u okresu powojennego m o ż n a b y ł o o d t w o r z y ć t y l k o

na

89

�I I . 3, 4. H a f t o w a n a koszula kobieca przywieziona przez r e p a t r i a n t ó w z Lwowskiego. L i p n a , g i n . Ż a r y , w o j . zielonogórskie.

podstawie relacji

mieszkańców

wsi oraz zachowanych do

lat

s z e ś ć d z i e s i ą t y c h r e a l i ó w k u l t u r o w y c h . Opinio r e s p o n d e n t ó w b y ł y
zgodne co do f a k t u posiadania znacznej liczby d a w n y c h u b i o r ó w
regionalnych i z biegiem czasu — w y c o f y w a n i a ich z u ż y c i a .
T r a d y c y j n e u b i o r y ludowe spotykano na Z i e m i

Lubuskiej

Ubiory

l u d n o ś c i miejscowej — to obecnie właściwie

u b i o r y zachowane i p i e l ę g n o w a n e w D ą b r ó w c e

tylk

Wielkopolskie'

J a k w y n i k a z relacji i n f o r m a t o r ó w oraz co m o ż n a s t w i e r d z i ć
podstawie z a s o b ó w M u z e u m Etnograficznego w Poznaniu, jeszc
w ł a t a c h p o w o j e n n y c h u b i o r y ludowo spotykano t a k ż e na Babi

n a l e ż y r o z p a t r y w a ć w d w u aspektach: 1 — w aspekcie t e r y t o r ­

mojszczyźnie — w Podmoklach Wielkich i Małych, w

i a l n y m , u k a z u j ą c regionalny r o d o w ó d danego w y t w o r u

kulturo­

Kramsku, w Babimoście. D o lat sześćdziesiątych dotrwały tylk

Now;

wego oraz 2 — w aspekcie chronologicznym — b a d a j ą c czas ich

nieliczne egzemplarze: czepek, w e ł n i a k , k a b a t y czarne i białe n r

powstania i stan zachowania w r ó ż n y c h latach okresu powojen­

jedna „ s u k n i a " m ę s k a . W

nego.

jest kolekcja r y s u n k ó w miejscowoj m a l a r k i

Z i e m i ę L u b u s k ą zamieszkuje l u d n o ś ć miejscowa oraz p r z y ­

tej

sytuacji cennym

dokumente

A p o l o n i i Krawiec

k t ó r a , j a k t w i e r d z i , p r z e d s t a w i ł a w swoich pracach stroje nowo-

bysze z r ó ż n y c h części P o l s k i i spoza jej granic. W e d ł u g d a n y c h

kramskio, zachowane w p a m i ę c i z d z i e c i ń s t w a . N a t o m i a s t w Di

s t a t y s t y c z n y c h z lat 1945—58 s k ł a d l u d n o ś c i o w y ó w c z e s n e g o w o ­

b r ó w c e przez c a ł y okres p o w o j e n n y i s t n i a ł y ubiory regionalne

j e w ó d z t w a z i e l o n o g ó r s k i e g o p r z e d s t a w i a ł się n a s t ę p u j ą c o : l u d n o ś ć

noszono z okazji u r o c z y s t o ś c i k o ś c i e l n y c h i p a ń s t w o w y c h .

miejscowa s t a n o w i ł a 2,8%, l u d n o ś ć n a p ł y w o w a z obecnego tere"
nu

Polski — 52,7%,

ludności

przybyłej

r e p a t r i a n c i ze

ludność

Związku

7

Układ ludnościowy

spośród

grupę

„dera

(jest to pasiak czerwony, rzadziej zielony, w pionowe pasy w ko*

Polesie,

l o r a c h : c z a r n y m , b i a ł y m , g r a n a t o w y m ) . Koszule, n i e g d y ś z płót­

stanisławowskie)

n a r ę c z n e j r o b o t y , obecnie szyte s ą t y l k o z p ł ó t n a fabrycznego.

Rumuńskiej.

znajduje

ludowych

tarnopolskie,

U b i o r y d ą b r ó w ieekie w y k o n a n e s ą z m a t e r i a ł ó w pochodzeni
fabrycznego, s a m o d z i a ł o w a jest t y l k o s p ó d n i c a zwana

stanowią

Radzieckiego ( W i l e ń s z c z y z n a ,

lwowskie,

i reemigranci z B u k o w i n y
ubiorów

zagranicy — 4 4 , 5 % ;

z zagranicy n a j l i c z n i e j s z ą

dawne w o j e w ó d z t w a :

waniu

z

D o d z i ś p r z e t r w a ł y r ó w n i e ż k a b a t y , najczęściej czarne, rzadziej

odzwierciedlenie w

obejmowanych

występo­

obecnie m i a n e m —

k o l o r u b r ą z o w e g o , szyte z m a t e r i a ł ó w w e ł n i a n y c h lub jedwabne­
go r y p s u . F a r t u c h y zachowane do c h w i l i obecnej są dość liczne

ubiorów Ziomi Lubuskiej. Wszystkie bowiem grupy p r z y b y s z ó w ,

szyto je z j e d w a b i u l u b w e ł n y w k o l o r a c h : b i a ł y m , czerwonym,

w mniejszej l u b w i ę k s z e j mierze, p r z y w i o z ł y ze s o b ą swoje w y t ­

b r ą z o w y m , f i o l e t o w y m i niebieskim, o z d a b i a j ą c jo naszywkami

w o r y k u l t u r o w e , a w ś r ó d n i c h — regionalne u b i o r y . L u d o w e ubio­

z w s t ą ż e k i tasiemek, u d o ł u d o s z y w a j ą c k o r o n k ę .

r y n a l e ż ą do t y c h e l e m e n t ó w k u l t u r y ludowej, k t ó r e c h ę t n i e prze­

z d o b i ł y r ó w n i e ż suknie ś l u b n e i dziewczęco „ o p l e c k i " . Ręcznie

Dodatki

te

c h o w y w a n o i przechowuje się na p a m i ą t k ę ; p r z e c h o w u j ą je zwła­

n a t o m i a s t w y k o n a n e są b i a ł e h a f t y na t i u l o w y c h czepkach zwa­

szcza osoby starsze, k t ó r e p r a g n ą je z a c h o w a ć a ż do ś m i e r c i .

n y c h „ k o p k a m i " i na k r y z a c h ( „ k r u z " ) , s z y t y c h również z tiulu

T a k w i ę c na terenie Z i e m i L u b u s k i e j m a m y do czynienia
z u b i o r a m i rodzimej l u d n o ś c i polskiej,

zamieszkującej

obszar

m i ę d z y r z e c k o - b a b i m o j s k i ( w b . powiecie wschowskim, zamieszka­
n y m r ó w n i e ż przez a u t o c h t o n ó w , u b i o r y l u d o w e nie

zachowały

się) oraz z u b i o r a m i o s a d n i k ó w , r e p a t r i a n t ó w i r e e m i g r a n t ó w .

90

lub płótna.
S p o ś r ó d u b i o r ó w p r z y w i e z i o n y c h przez o s a d n i k ó w

na pierw­

s z y m miejscu, pod w z g l ę d e m i l o ś c i o w y m , n a l e ż y w y m i e n i ć ubiory
p r z y b y s z ó w z Ł o w i c k i e g o , j a k k o l w i e k o s a d n i k ó w z t y c h stron nie
p r z y b y ł o w i e l u . K a ż d a j e d n a k Ł o w i c z a n k a p r z y w i o z ł a ze sobą

�I I . 5, 6. Gorset przywieziony przez r e p a t r i a n t ó w z Lwowskiego. T u c h o l a Ż a r s k a , g m . L u b s k o , w o j . z i e l o n o g ó r s k i e .

łka ubiorów w ł a s n y c h i odziedziczonych po matce. N a okolicz-

do c h w i l i obecnej, z w ł a s z c z a najstarsze k o b i e t y , k t ó r o

jść tę w p ł y n ą ł zapewne f a k t , iż k o b i e t y te w p r z e w a ż a j ą c e j licz-

aby czepek b y ł ich strojem

,e nosiły ubiory regionalne do m o m e n t u w y j a z d u ze stron rorinnych.

Po osiedleniu przywiezione u b i o r y nie b y ł y noszone,

dynio te części, k t ó r e nie o d r ó ż n i a ł y się w y r a ź n i e od u b i o r ó w
ijbliższego otoczenia. N a l e ż y bowiem d o d a ć , że Ł o w i c z a n i o osie[iii się w nielicznych grupach, we wsiach zamieszkanych przez
dność o r ó ż n y m pochodzeniu. Przywiezione w e l n i a k i

Osadnicy z p o z o s t a ł e j części Polski nie w y o d r ę b n i a j ą się w y ­
r a ź n i e s w y m i u b i o r a m i , p o n i e w a ż p o s i a d a j ą ich n i e w i e l k ą ilość.
S ą t o w ł a ś c i w i e pojedyncze egzemplarze, takie j a k chusty, s p ó d ­
nice, f a r t u c h y .
D u ż ą r ó ż n o r o d n o ś ć w y k a z u j ą u b i o r y r e p a t r i a n t ó w ze Z w i ą ­

znalazły

dnak inne zastosowanie: rozpruwano je, aby u z y s k a ć w ł ó c z k ę

zku

i wyrobu s w e t r ó w ; w e l n i a k i bardziej zniszczono r o z ś c i e l a n o na

w ó d z t w a lwowskiego, tarnopolskiego, s t a n i s ł a w o w s k i e g o .

)dłodze zamiast c h o d n i k ó w .

pragną

pośmiertnym.

Radzieckiego —- z W i l e ń s z c z y z i r y ,

Polesia, dawnego

woje­

R e p a t r i a n c i z W i l e ń s z c z y z n y p r z y w i e ź l i zo s o b ą t y l k o nie­

Z n a c z n ą ilość u b i o r ó w p r z y w i e ź l i osadnicy z Rzeszowskiego:

liczne o b i e k t y dawnego u b i o r u

ludowego. W e d ł u g ich

relacji,

rłaszcza Ł e m k o w i e z okolic Jasia, K r o s n a , z Gorlickiego. W ś r ó d

u b i o r y l u d n o ś c i wiejskiej w okresie sprzed 1945 r. nie o d r ó ż n i a ł y

eh ubiorów p r z e w a ż a ł y u b i o r y kobiece. Osadnicy z R z e s z ó w -

się zasadniczo od noszonych obecnie. O d z i e ż szyto z t k a n i n

&gt;iego p r z y b y l i na Z i e m i ę L u b u s k ą dopiero w latach 1947—8

chodzenia fabrycznego, z a k u p y w a n y c h w n a j b l i ż s z y c h miastecz­

w z w i ą z k u z t y m faktem d ł u ż e j niż osadnicy z l a t 1945—6 u ż y t -

kach oraz z m a t e r i a ł ó w s a m o d z i a ł o w y c h . D a w n o koszule w i l e ń ­

jwali regionalne u b i o r y .

Ze w z g l ę d u na m o t y w y

po­

i charakter

skie szyto z p ł ó t n a r ę c z n e j r o b o t y , o z d a b i a j ą c jo wzorem w y k o ­

kej i p r z e s i e d l e ń c z e j , przybysze z Rzeszowskiego n i e c h ę t n i e de-

n a n y m t e c h n i k ą t k a n i a i h a f t e m k r z y ż y k o w y m , w kolorze czer­

lonstrowali swoją p r z y n a l e ż n o ś ć r e g i o n a l n ą i nie nosili

ubiorów,

fcóre by j ą p o d k r e ś l a ł y .

w o n y m i c z a r n y m . S p ó d n i c e codzienne szyto z m a t e r i a ł ó w samo­
działowych — pasiaków

U b i o r y o s a d n i k ó w z Rzeszowskiego — to przede w s z y s t k i m

i

kraciaków,

lnianych

i

wełnianych.

D o najbardziej i n t e r e s u j ą c y c h o b i e k t ó w kobiecego u b i o r u z W i ­

wsety, przechowywane nawet po k i l k a na p a m i ą t k ę , inne części

l e ń s z c z y z n y n a l e ż y s p ó d n i c a , uszyta z wielobarwnego pasiaka,

bioru są mniej liczne. Osadnicy z okolic J a s ł a przechowali k o l n ­

farbowanego n a t u r a l n y m i b a r w n i k a m i .

ięty ubiorów- kobiecy oh. S k ł a d a j ą się na n i e : koszula, gorset,

d a j ą się pionowo na tle o barwie w i ś n i o w o - b r u n a t n e j .

lódnica zwana „ k a b a t " , uszyta z r ę c z n i e drukowanego p ł ó t n a ,
irtuch.

„hunia".

U b i o r y poleskie z a c h o w a ł y się do c h w i l i obecnej w
znacznym s t o p n i u . W n i e k t ó r y c h m i e j s c o w o ś c i a c h

Osadnicy z W i e l k o p o l s k i , j a k k o l w i e k l i c z n i , nie w n i e ś l i do
ultury ludowej dzisiejszej Z i e m i L u b u s k i e j znacznego w k ł a d u
zakresie u b i o r ó w l u d o w y c h

Pasy na s p ó d n i c y u k ł a ­

z tej z r o z u m i a ł e j p r z y c z y n y , że

dość

województwa

z i e l o n o g ó r s k i e g o jeszcze d z i ś m o ż n a s p o t k a ć k o m p l e t y

ubiorów

kobiecych, na k t ó r e s k ł a d a j ą s i ę : koszula, f a r t u c h , s p ó d n i c a , nam i t k a ( 3 . 1 , 2). C e c h ą c h a r a k t e r y s t y c z n ą u b i o r ó w p r z y w i e z i o n y c h

» ich r o d z i m y m terenie u b i ó r l u d o w y , za w y j ą t k i e m n i e k t ó r y c h

z Polesia jest to, że są one szyto z t k a n i n w ł a s n e j r o b o t y z a r ó w n o

kolie, uległ zanikowi. P o s i a d a j ą jodynie czopki i te p r z e c h o w u j ą

lnianych, jak i wełnianych. Koszula, fartuch i namitka wykona

91

�I I . 7, 8. U b i ó r kobiecy p r z y w i e z i o n y przez r e p a t r i a n t ó w z Tarnopolskiego. P a t y n , gm. L u b s k o , w o j . zielonogórskie.

ne są z lnianego p ł ó t n a s a m o d z i a ł o w e g o i ozdobionego c z e r w o n y m

Obszar dawnego w o j e w ó d z t w a tarnopolskiego reprezentyf

o r n a m e n t e m . S p ó d n i c a jest uszyta z wielobarwnego pasiaka;

g ł ó w n i e u b i o r y kobiece ( i l . 7, 8), m ę s k i e są r z a d k o ś c i ą . Z zach

pasy u k ł a d a j ą się poziomo na tle w kolorze czerwonym. S p ó d n i c a

w a n y c h części m o ż n a s k o m p l e t o w a ć c a ł y u b i ó r kobiecy, na któ

jest u k ł a d a n a w f a ł d y , t y l k o p r z ó d pozostaje g ł a d k i . F a ł d y „ p r a ­

składają

sowano" d o m o w y m sposobem, k ł a d ą c na z ł o ż o n ą s p ó d n i c ę go­

s p ó d n i c a w e ł n i a n a w f a ł d y , f a r t u c h , kabat l u b gorset i chust

r ą c y chleb, świeżo w y j ę t y z pieca.
Repatrianci

z

s i ę : koszula lniana, zdobiona haftem

krzyżyków

N a k r y c i e g ł o w y zwane „ c z o p c z y k " znane jost t y l k o z rel~

południowo-wschodnich

obszarów

Polski

r e p a t r i a n t ó w . Z u b i o r ó w m ę s k i c h p o z o s t a ł y te

najdawniejs

w granicach sprzed 1939 r. (Lwowskie, Tarnopolskie), j a k w y n i k a

odziedziczone po dziadkach, j a k koszule i k a b a t y oraz te, k t ó

z relacji i n f o r m a t o r ó w , p r z y w i e ź l i ze s o b ą z n a c z n ą ilość u b i o r ó w

noszono do

noszonych do m o m e n t u r e p a t r i a c j i oraz jeszcze czas j a k i ś

( i l . 11, 12) i k u r t k i ( i l . 9, 10).

osiedleniu na Z i e m i L u b u s k i e j . Noszono z w ł a s z c z a o k r y c i a
chnie — k o ż u c h y , sukienne s u k m a n y , zwano przez

po

wierz­

repatriantów

czasu r e p a t r i a c j i

i po

osiedleniu — j a k

kożuor

Opisane u b i o r y z Tarnopolskiego o k r e ś l a n e są jako polski
Ponieważ

jednak

teren,

z

którego

pochodzą,

zamieszkiw"

z Lwowskiego — „ s i r a k a m i " a przez r e p a t r i a n t ó w z T a r n o p o l ­

i

skiego — „ k u r t k a m i " .

polskie p r z e j m o w a ł y pewne cecłiy od u k r a i ń s k i c h i odwrottf

również

Kobiety,

z w ł a s z c z a starsze,

swoje s p ó d n i c e , k a b a t y , f a r t u c h y ,

użytkowały

c h u s t k i na

głowę

i okryciowe. Z biegiem czasu u b i o r y t r a d y c y j n e z a s t ę p o w a n o no­
wymi, szytymi

w e d ł u g ogólnie p r z y j ę t e j m o d y . Część u b i o r ó w

przochowywano na p a m i ą t k ę , inne z n ó w przerabiano l u b
wano na
Z

zuży­

szmaty.

ubiorów

z

Zawieranie

nasuwa się przypuszczenie, że ubio

mieszanych

małżeństw

powodowało

dalsze pi

mieszczenia i wzajemne w p ł y w y w zakresie w y k o n y w a n i a odzież
Obecnie j e d y n y m k r y t e r i u m
jest polski, czy

do

oznaczania czy

d a n y obie

u k r a i ń s k i , jest opinia d a w n y c h mieszkano'

t a m t y c h t e r e n ó w , k t ó r z y w p e ł n i zachowali ś w i a d o m o ś ć s
Lwowskiego

przetrwały

przede

wszystkim

przynależności

koszule, szyte z lnianego p ł ó t n a , zdobione h a f t e m o m o t y w a c h
kwiatowych

Polacy, i U k r a i ń c y ,

(ił. 3, 4 ) ; m n i e j liczne s ą kamizele, uszyte z

ma­

narodowościowej.

Pewne elementy w s p ó l n e ł ą c z ą r ó w n i e ż u b i o r y z Lwowskie
i

Tarnopolskiego, m i m o

że l u d n o ś ć

tych

obszarów

wyraź"

t e r i a ł u w kolorze g r a n a t o w y m lub c z a r n y m i zdobione h a f t e m

o d r ó ż n i a s w ą p r z y n a l e ż n o ś ć r e g i o n a l n ą . P o d o b i e ń s t w a są prze

o motywach kwiatowych,

wszystkim

gorsety ( i l . 5,6), s p ó d n i c e ,

fartuchy

Najstarszo o b i e k t y ludowego u b i o r u z Lwowskiego s t a n o w i ą

lniane t y p u

w

ubiorach

najdawniojszych,

„ p o n c z o " , siraki

takich,

jak

kaba

sukienne, a t a k ż e w nowszyo

k a b a t y ; są to wierzchnie o k r y c i a letnie, szyte z p ł ó t n a lnianego

j a k k o ż u c h y zdobione n a s z y w k a m i . Z p o w o d u b r a k u kompl

w

n y c h u b i o r ó w z obu

dwóch

gatunkach:

grubsze — p o d s z e w k ę .
bez

cieńsze — stanowi
Kabaty

mają

stronę

krój

zewnętrzną,

typu

s z w ó w n a r a m i o n a c h . D l a uzyskania d ł u ż s z y c h

„ponczo",
rękawów,

t e r e n ó w , t r u d n o p o d a ć wszystkie cech

wspólne.
Mozaikę ludnościową

doszywano k a w a ł k i p ł ó t n a . B i a ł e lniane k a b a t y kobiece i m ę s k i e

kowiny

posiadały podobny krój.

Bukowiny

stanowią

polscy reemigranci z B

R u m u ń s k i e j , Z m i a n y granic p o l i t y c z n y c h ,
włączały

do

różnych

organizmów

które obaf
państwowyc

��i zdobione haftem k r z y ż y k o w y m i ł a ń c u s z k o w y m ( i l . 10). K o a J
w y k o n a n e w latach t r z y d z i e s t y c h r ó ż n i ą się od t a m t y c h k r o i
oraz w z o r e m h a f t u — jest to
Do

ubioru

haft

kobiecego n a l e ż a ł a

o motywach

kwiatowy*

s p ó d n i c a — „ f o t a " — oraz •M

c z y l i b a r w n a k r a j k a , zwana t a m „ b a j o r " ( i l . 17). O z d o b ę u b i f l
stanowiły

korale, a t a k ż e n a s z y j n i k i z monet.

W ubiorze t y m widoczno jest wiele e l e m e n t ó w u k r a i ń s k i !
czemu nawet nie z a p r z e c z a j ą

sami reemigranci. I c h

zdania!

w Czerniowcach b y ł o tyle g r u p l u d n o ś c i o w y c h , że n a s t ę p o w i
z a p o ż y c z a n i e p e w n y c h cech. M i m o t y c h w y r a ź n y c h

wpływJH

reemigranci c z u j ą się P o l a k a m i , a swój d a w n y s t r ó j
za

uważl

bukowiński.
Potomkowie H u c u ł ó w

rów — tylko

zachowali niewiele ze swych

koszule haftowane

W stanie zachowania
gionalnych, mieszkających

uhl

włóczką.

ubiorów

|j

poszczególnych

obecnie na

Ziemi

grup

Lubuskiej,

I
sra

strzegamy d y s p r o p o r c j ę , b ę d ą c ą w y n i k i e m nie t y l k o ilości p r l
wiezionych czy przechowanych u b i o r ó w , locz przede w s z y s t k i m i
warunków,

okresie

powojenny!

Wszelkie szanso p r z e t r w a n i a m i a ł y więc u b i o r y

dąbrowieckl

istniejące nieprzerwanie we w ł a s n y m ś r o d o w i s k u

regionalny!

Gorsza

w

była

osadników

jakich

jednak

bytowały

sytuacja

one

w

ubiorów

przeniesionych

pnJ

o d e r w a n y c h od swego rodzimego p o d ł o ż a k u l t u r o ™

go. Z a u w a ż a m y , ż e we wsiach l u b p o w i a t a c h zasiedlonych h l
n o ś c i ą o t y m s a m y m pochodzeniu r o d z i m y m p r z e t r w a ł o
e l e m e n t ó w k u l t u r y l u d o w e j , niż w m i e j s c o w o ś c i a c h
n y c h przez p r z y b y s z ó w z r ó ż n y c h stron. W e

wie!

zamieszki

wsiach bo w i e !

o l u d n o ś c i w y w o d z ą c e j się z tego samego regionu t w o r z y ł y

1

zwarto s p o ł e c z n o ś c i lokalne, k t ó r e w n o w y m ś r o d o w i s k u s t a r a !
się

stworzyć

jak

gdyby

regionu — poprzez

rekonstrukcję

zachowanie

pielęgnowanie zwyczajów
II.

13. U b i ó r kobiecy r e e m i g r a n t ó w z B u k o w i n y
Brzeźnica, woj. zielonogórskie.

Rumuńskiej.

ludność

reprezentowała

swego

realiów

itp. Natomiast
różne

macierzyste!

materialnej
we wsiach,

regiony, elementy

kultur!
który!

k u l t u r y lir.

dowej, w t y m r ó w n i e ż u b i o r y , z a n i k ł y p r ę d z e j , j a k o te c z y n n i k i
k t ó r o w y o d r ę b n i a ł y p o s z c z e g ó l n e g r u p y osiedleńcze i u t r u d n i a !
i m w s p ó ł ż y c i e w r a m a c h jednej s p o ł e c z n o ś c i wioskowej.

1

Przedstawione t u p o k r ó t c e u b i o r y ludowe, obejmowano o b e l
nie m i a n e m l u b u s k i c h s t r o j ó w l u d o w y c h , s t a n o w i ą w zasadzM
p r z y c z y n i ł y się do n a p ł y w u i p r z e m i e s z c z e ń l u d n o ś c i , a co za t y m

r e l i k t y przeszłości przechowywane przoz l u d n o ś ć m i e j s c o w ą bądfi

idzie — do

t e ż przez o s a d n i k ó w . Czas ich p o w s t a n i a i u ż y t k o w a n i a obejmuje!

przenoszenia

wartości

kulturowych.

Reemigranci

p r z y b y w a j ą c y na Ziemie Zachodnie zachowali ś w i a d o m o ś ć swego
8

lata m i ę d z y w o j e n n e lub s i ę g a p o c z ą t k ó w bieżącego stulecia, a im-

polskiego pochodzenia i nie ulegli w y n a r o d o w i e n i u . Osiedlili się

wet k o ń c a X I X w i e k u . S ą ono przechowywano na p a m i ą t k ę , o ile

g ł ó w n i e na D o l n y m Ś l ą s k u i Ziemi L u b u s k i e j , p r z e n o s z ą c na

stan ich zachowania jest jeszcze z a d o w a l a j ą c y . S t a n o w i ą skład-;

te

tereny swoje regionalne k u l t u r y ludowe. N a podstawie u b i o r ó w

n i k k u l t u r y l u d o w e j , k t ó r y nie uczestniczy j u ż czynnie w życiu

reemigrantów

ich

s p o ł e c z n o ś c i wiejskiej, c h o ć nadal stanowi jej w ł a s n o ś ć . D l a osaci

J e d n ą z grup tej l u d n o ś c i s t a n o w i ą G ó r a l e Czadeccy, k t ó r y c h

m n i e n i e m rodzimego regionu, k t ó r y o p u ś c i l i . T y m n a l e ż y tłuma'

z Bukowiny

Rumuńskiej

można odtworzyć

r o d z i m e pochodzenie.

n i k ó w — są w y z n a c z n i k i e m ich p r z y n a l e ż n o ś c i regionalnej, wspo

przodkowie u progu u b i e g ł e g o stulecia osiedlili się na
Na

Ziemi

Lubuskiej

G ó r a l e Czadeccy m i e s z k a j ą

Bukowinie.
w

okolicach

c z y ć w i ę ź e m o c j o n a l n ą , j a k a ł ą c z y p r z y b y s z ó w z w y t w o r a m i przy
w i e z i o n y m i przez n i c h na nowe ziemie.

Ż a g a n i a . D r u g ą g r u p ę r e e m i g r a n t ó w s t a n o w i ą m i e s z k a ń c y Czer-

Obecnie, obok d a w n y c h , p o j a w i ł y się u b i o r y nowe, wykona

niowiec l u b ich n a j b l i ż s z e j okolicy, od d w ó c h l u b trzech p o k o l e ń ,

ne w s p ó ł c z e ś n i e dla potrzeb z e s p o ł ó w p i e ś n i i t a ń c a ; ubiory t«

k t ó r z y w y w o d z ą się znad D n i e s t r u i w ubiorach k t ó r y c h s p o t y k a

szyte są przez c z ł o n k ó w w ł a s n y c h g r u p regionalnych i stanowił

się

mniej l u b bardziej w i e r n ą k o n t y n u a c j ę d a w n y c h u b i o r ó w , cha-i

wiele

wpływów

ukraińskich;

widoczno

to

jest

zwłaszcza

w sposobie zdobienia. T r z e c i ą wreszcie g r u p ę s t a n o w i ą p o t o m ­

r a k t e r y s t y c z n y c h dla danego regionu. U b i o r y szyje się z materia­

kowie H u c u ł ó w z K o ł o m y i .

ł ó w ogólnie d o s t ę p n y c h , d o b i e r a j ą c j o t a k , aby j a k najbardzie

Kobieco u b i o r y G ó r a l i Czadeckich (ił. 13) z o s t a ł y w p e ł n i

b y ł y zbliżono do t k a n i n u ż y w a n y c h k i l k a d z i e s i ą t l a t temu.

zachowane; s t a n o w i ą je koszule lniane l u b b a w e ł n i a n e , zdobione
wzorami

wyszytymi

paciorkami

stroje uszyte przez miejscowe k o b i e t y ; czopki w y k o n a ł a kobieta,

czerwone l u b w k w i a t y , u k ł a d a n e w drobno f a ł d y i jedwabno

j e d y n a , k t ó r a jeszcze z a c h o w a ł a t ę u m i e j ę t n o ś ć i przekazuje ją

fartuchy.

swojej córce — t a p o d jej k i e r u n k i e m szyje d ą b r o w i e c k i o stroje.

dla

ubioru

jedwabne

Z e s p ó ł pieśni i t a ń c a w D ą b r ó w c e Wielkopolskiej otrzymał

spódnice

Charakterystyczne

( i l . 14),

Góralek

Czadeckich

s ą o z d o b y : „ k i s t k a " , czyli czerwona w s t ą ż k a marszczona

po­

P o d o b n ą s y t u a c j ę m a m y w zospole G ó r a l i Czadeckich w Brzeź­

ś r o d k u i zawieszana na piersi, „ d z i o r d a n " — a ż u r o w y

naszyjnik

nicy,

z paciorków

na

który

d u ż o swoich u b i o r ó w , a zalożonio zespołu pieśni i t a ń c a spowo­

tka­

d o w a ł o p o t r z e b ę p o w i ę k s z e n i a ich liczby, a częściowo — zrekon­

oraz

„piesek" — wąski

pasek p ł ó t n a ,

naszywa się p a c i o r k i , p o k r y w a j ą c n i m i c a ł ą p o w i e r z c h n i ę
niny

( i l . 15).
Wśród

przeważają
XIX

94

wieku.

woj.

zielonogórskie.

Ludność

ta

zachowała

stosunkom

struowania, zwłaszcza ubiorów męskich.

zachowanych
koszule, z
Są one

ubiorów

których

przybyszów

najstarsze

z

Czerniowiec

pochodzą

szyte z lnianego p ł ó t n a

z

końoa

samodziałowego

Obecnie obserwujemy zjawisko zainteresowania własną tra­
dycyjną

regionalną

kulturą,

również

regionalnymi

ubiorami.

P r z e d m i o t y przywiezione po wojnie przez o s a d n i k ó w a wskazu-

�95

�I I . 16. Koszula kobieca przywieziona przez r e e m i g r a n t ó w z Czerniowieo. Zielona G ó r a . I I . 17. U b i ó r
r e e m i g r a n t ó w z Czerniowiec. Zielona G ó r a .

j ą c e na p r z y n a l e ż n o ś ć r e g i o n a l n ą , p o d l e g a ł y wzajemnej

ocenie

kobiecy przywieziony p

m ł o d e g o pokolenia c h ę t n i e sięgają do u b i o r ó w poprzednich

i w a r t o ś c i o w a n i u , k t ó r e nierzadko ł ą c z y ł o się z k r y t y c z n y m sto­

neracji, j a k o d o w z o r ó w w s p ó ł c z e s n e j o d z i e ż y , a obecna moda ,

sunkiem do k u l t u r y p r z y b y s z ó w z i n n y c h s t r o n . Obecnie g r u p y

l u d o w o ś ć " sprzyja r o z w i j a n i u

o s i e d l e ń c z e c h ę t n i e d e m o n s t r u j ą s w o j ą r o d z i m ą k u l t u r ę , nie u k r y ­
w a j ą swego pochodzenia regionalnego, p o n i e w a ż w m i a r ę wzra­

się t y c h tendencji.

T a k więc, na terenie Ziemi Lubuskiej współistnieją bes
lizyjnie odmienne g r u p y r o g i o n a ł n e , s t a p i a j ą c e się w j e d n ą

stania m ł o d e g o pokolenia u c i c h ł y a n t a g o n i z m y m i ę d z y g r u p o w o .

t e g r o w a n ą s p o ł e c z n o ś ć , o k r e ś l a n ą mianem „ l u b u s k i e j " . Jed"

Z a i s t n i a ł a w i ę c sytuacja k o r z y s t n a dla zaprezentowania w ł a s n y c h

w zakresie u b i o r ó w nie m a m o w y o integracji, t a k j a k to rao'

u b i o r ó w regionalnych czy t o poprzez z e s p o ł y p i e ś n i i t a ń c a , czy

z a o b s e r w o w a ć w sferze i n n y c h dziedzin k u l t u r y ludowej. Zac

t e ż poprzez p r z y g o t o w a n i e izb muzealnych, p o ś w i ę c o n y c h

wane u b i o r y l u b p a m i ę ć o nich nadal p o z o s t a j ą dokumentem

turze ludowej p r z y b y s z ó w

z jednego

regionu.

kul­

Przedstawiciele

d o w o d u regionalnego m i e s z k a ń c ó w Ziemi L u b u s k i e j .

PRZYPISY

* S k r ó t referatu wygloszonogo na O g ó l n o p o l s k i m Semina­
r i u m P o ś w i ę c o n y m Strojowi L u d o w e m u , K r a k ó w , l i s t o p a d 1974 r.
, A . K u t r z e b a - P o j n a r o w a , Lud i jego zwyczaje (etnografia)
[ w : ] Ziemia Lubuska, P o z n a ń 1950.
A . Glapa, Strój międzyrzecko-bab
imojsk i (lubuski), „ A t l a s
Polskich S t r o j ó w L u d o w y c h " , cz. I I , z. 4, W r o c ł a w 1950.
A . Glapa, Ubiory chłopskie [ w : ] Kultura ludowa Wielko­
polski, t . I , P o z n a ń 1960.
* E . Rabiega, Wesele babimojskie [ w : ] Ludność
rodzima
na Ziemi Lubuskiej, „ Z e s z y t y L u b u s k i e " , z. 10, Zielona G ó r a 1970.
B . K o ł o d z i e j s k a , W . Sauter, Kultura
ludowa
ludności
rodzimej na Ziemi Lubuskiej id zbiorach muzeów i izb
pamiątek

regionalnych woj. zielonogórskiego
Lubuskiej, op. c i t .

[ w : ] Ludność

rodzima na Zi

1

2

3

5

6

B . K o ł o d z i e j s k a , Zadania i potrzeby muzealnictwa et
graficznego w województwie
zielonogórskim,
„Zielonogórskie
s z y t y Muzealne", t . I V , Zielona G ó r a 1974, s. 204.
7

L . K o s i ń s k i , Pochodzenie ludności Ziem Zachodnich f
Problemy rozwoju gospodarczego i demograficznego Ziem
chodnich w latach 1945—1958, P o z n a ń 1960.
8

M . Meysner-Rostworowska, Z badań nad kulturą lud
reemigrantów
polskich z Rumunii na Dolnym Śląsku,
„Zesz;
E t n o g r a f i c z n e " , t . 1, W r o c ł a w 1963, s. 105.

Fot.: Tadeusz Ambroż

96

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10113" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10091">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/94202abbfd73d63b904255aa288fd9ae.pdf</src>
        <authentication>1cd79b3eaef423cdb7036f177eaf8f52</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120343">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4423</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120344">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120345">
                <text>Afryka - twórczość rzeźbiarska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120346">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4115</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120347">
                <text>Sztuka demonstracyjna współczesnej Afryki /Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120348">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.2; s.97-114</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120349">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120350">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120351">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120352">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120353">
                <text>11. 1. Miojsco upamiętnienia inicjacyjnych aktów obrzezania. Poszczególne słupki, umieszczone
pod świętym drzewom, symbolizują 'osoby, któro zostały inicjowano. Niektóro ze słupków mają
zaznaczone twarze inicjowanych chłopców i'datę (z ostatnich kilkunastu lat), upamiętniającą cere­
monię. Rzeźby bogato polichromowane. Babula, okolico Kisangani (Zair).

Jacek Olędzki

SZTUKA DEMONSTRACYJNA WSPÓŁCZESNEJ AFRYKI
{UWAGI O

NOWYCH KIERUNKACH T W Ó R C Z O Ś C I

W tradycyjnej kulturze artystycznej. Afryki rzeźba plemien­
na stanowi dziedzinę stosunkowo najlepiej poznaną i uznaną.
Uznanie to przerodziło się w świadomości szerokich kręgów od­
biorców w karykaturalną formę stereotypu egzotyki, której sym­
bolem stały się w Afryce rzeźby i maski plemienne. W wielu kra­
jach afrykańskich całe grupy rzeźbiarzy naginają swój talent
i pasję tworzenia do niewybrednych potrzeb białych turystów,
którzy chcą koniecznie posiadać „oryginalną sztukę murzyńską".
Winę za tę sytuację ponoszą nie tylko przybysze, którzy nie
mogą legitymować się ani wyrobionym smakiem, ani znajomością
rzeczy. Przyczyny tkwią znacznie głębiej. Wydaje się, że jednym
z powodów fałszywej fascynacji są liczno i podobno w swym
charakterze publikacjo poświęcone sztuce Afryki. Przedstawiają
one sztukę tego kontynentu zaczynając zawsze od rytów i malo­
wideł Tassili i Brandborgu, aby powtórzywszy któryś już raz
uznanie dla dawnej sztuki Beninu, Ife, Nupe i Hausa, ukazywać
rzeźby i maski — kraj po kraju, rejon po rejonie. W ten sposób
w świadomości powszechnej sztuka Afryki utożsamia się z dzie­
łami, któro istniały niegdyś na terenie tego kontynentu, a które
obecnie oglądać można na całym świecie w licznych kolekcjach
prywatnych i publicznych.
Natomiast prawie nic nie wiemy o inicjacyjnych rzeźbach
plemionnych, wykonanych z gliny, zgromadzonych w Muzeum
Narodowym Dar es Salaam (ił. 2, 4). Stanowią one prawdziwe
odkrycie naukowo, poszerzają wiedzę o .sztuce afrykańskiej. Ale
poza obszerną informacją Hansa Córy, umieszczoną przy tych
rzeźbach, nic o nich nie pisano. Podobnie rzecz przedstawia się
w przypadku rzeźb niefiguratywnych, których wielkie bogactwo
istnieje w tradycyjnej kulturze Afryki (ił. 1).
Ciążenie stereotypu sztuki Afryki sprawia, że w małym tylko
stopniu przedmiotem zainteresowań badaczy jest rozwijająca

RZEŹBIARSKIEJ

O CHARAKTERZE

LUDOWYM)

się na całym kontynencie sztuka nowa, już nie plemienna, leczautentycznie ludowa, sztuka środowisk wiejskich i miejskich,
ściśle powiązana z przełomowymi zmianami społeczno-politycz­
nymi, a w rezultacie i kulturowymi, które nastąpiły na tym kon­
tynencie.
Tylko w nielicznych publikacjach natrafić można na ślad tej
nowej sztuki, która stanowi przecież zdumiewające zjawisko arty­
styczne. Mogłoby ono zapewne rozwinąć się i osiągnąć jeszcze
większą dojrzałość, gdyby istniał właściwy wokół niego klimat,
gdyby dzieła te dostrzeżono na czas i akceptowano. Niestety,
aprobata koneserów i badaczy spóźniona jest, jak zawsze, gdy
chodzi o zjawiska dopiero powstające.
Nie ulega najmniejszej kwestii, żo konieczna jest coraz głęb­
sza znajomość dawnej sztuki. Historia i kultura Afryki kryje na­
dal wiele zagadek, w rozwiązaniu których pomocne być mogą
badania nad sztuką. Jest ona bowiem wciąż jeszcze nie zastąpio­
nym źródłem wiedzy. Niemniej nasze zafascynowanie dawnością
nio powinno przesłaniać jednak nowych form wypowiedzi arty­
stycznej.
Wcześniej już starałem się na tych łamach („Polska Sztuka
Ludowa", 1974, nr 1) przedstawić nowe zjawiska we współczes­
nym malarstwie (ludowym i naiwnym) Afryki. Obecnie to samo
zagadnienie pragnąłbym poszerzyć o pewno przejawy współ­
czesnej sztuki rzeźbiarskiej.
Zwrócić też warto od razu uwagę, że w porównaniu z malar­
stwem, rzeźba rozwija się dziś chyba zdecydowanie słabiej. Wy­
daje się, że jedną z przyczyn tego stanu jest to, że afrykańskimi
malowidłami turyści i rzesze niewyrobionych odbiorców nigdy nie
interesowali się tak żywo, jak rzeźbą. Stąd działania malarskie
w mniejszej mierze aniżeli rzeźbiarskie zostały podporządkowa­
ne gustom ludzi z zewnątrz, często kupców i handlarzy.
97

�Rzeźba religijna
Od czasów kiedy Arno Lehmann pisał swą pionierską pracę
Afroasiatische christliche Kunst, w stosunkach społeczno-poli­
tycznych, a pośrednio religijnych, dokonały się w Afryce zasad­
nicze przemiany. W wyniku odzyskanej niepodległości, chrześ¬
cijaństwo mogło w większości krajów uzyskać rangę religii uni­
wersalnej, a w wielu również przypadkach wprost państwowej,
propagowanej przez przedstawicieli niepodległych rządów jako
podstawa uznanej oficjalnie ideologii. Problemy, które zaprzątały
Lehmanna, straciły swoje uprzednie znaczenie. Tak chyba jest
z zasadniczą kwestią w książce tego autora: jakiej rasy była św.
Rodzina, a zwłaszcza Chrystus i jakim powinien byó w świadomo­
ści chrześcijan Afrykanów ? Biały czy czarny 1 Jacy powinni byó
aniołowie
biali czy czarni ? Jakiego koloru ma być diabeł ?
Czy można wierzyć w Matkę Boską karmiącą Jezusa białą pier­
sią ? Czy rysy twarzy wizerunków boskich mogą być europejskie ?
Zależnie od części kontynentu, wschodniej czy zachodniej, pyta­
nia te brzmiały mniej lub bardziej natarczywie W Afryce wschod­
niej, gdzie stosunek czarnych do białych był o wiele bardziej emoc­
jonalny niż w A.fryce zachodniej niechętny a nawet wrogi pyta­
nia te uzyskiwały znaczenie zasadnicze Al© czas zrobił swoje!
Dziś wspomniane problemy z pierwotną ich mocą stawiane są
chyba już tylko w niektórych rejonach Afryki południowej
W warunkach, w któryoh Afrykanie przestali przywiązywać
znaczenie do naturalnego wyglądu wizerunków, przedstawiają­
cych ich samych, a nawet wręcz przeciwnie, zaczęli upodabniać
się w tych wizerunkach do białych, poprzez „jasność twarzy"
i „nienogroidalność rysów" — zanikł problem, jakiego koloru
winien być Chrystus, święci pańscy, aniołowie i diabli. Napoty­
kamy więc przy autostradzie, wiodącej przez zniszczoną w czasio

98

wojny Biafrę, przydrożne krzyże, na których rozpięty jest Chrys­
tus taki sam, jakiego można spotkać w Polsce, na Słowacji czy
w katolickich wioskach Bawarii. Rzeźby z Biafry spotkać możn
również na wielu innych obszarach Afryki — w Zairze, Tanzanii,
Kenii, Rwandzie.
W innej już części afrykańskiego kontynentu, w małej kenij­
skiej miejscowości Muranga, gdzie znajdują się słynne malowidła,
ukazujące sceny z życia Chrystusa, realia tych scen są afrykań­
skie (ludzie w sukienkach z rafii, osiedla wyglądające jak wsie
murzyńskie), ale przestały już chyba mieć to znaczenie, jakie
miały przed laty, gdy je malowano. Oto sami Afrykanie — para­
fianie Murangi — mówią o tych próbach urealnienia treści wizu­
alnych przejętej ideologii jako o rzeczy śmiesznej! I jeśli jest tu
jakiś problem, to ogólnoludzki, wiążący się z poziomem wiedzy,
z zakresem wiadomości posiadanych o Bogu przez wiernych,
szczególnie zaś przez twórców jego wizerunków. Problem percep­
cji chrystianizmu istnieje zresztą nie tylko w odniesieniu do Afry­
k i ozy Azji, co dokumentuje Lehmann i Beier (il. 5 9). Wystę­
puje on również w Europie, gdzie Ukrzyżowany ukazywany
jest nieraz przez artystów niewykształconych (i to dziś jeszcze)
w przybraniu przypominającym bardziej krótkie spodnie, aniżeli
perizonium.
Pozostał jednakże problem zasadniczy — percepcji ogólnych
założeń ideowych chrystianizmu przez określono społeczności
i wyrazu tej percepcji w działalności artystycznej. W wielu dzie­
dzinach sztuki afrykańskiej, szczególnie zaś w muzyce i śpiewie,
inspiracje chrystianizmem są jeszcze dziś niezwykle żywe. Fakt,
że tam, gdzie znajduje się misja katolicka, nie natrafiamy na lu­
dowe figury przedstawiające Pana Jezusa, Matkę Boską i świętych
— w żadnym wypadku nie świadczy o trwaniu uprzedzeń raso-

�wych do białych i „boga białego", a tym bardziej o powierzchow­
nym czy słabym przejęciu się nową wiarą. Oddziałały tu inno
czynniki. Przede wszystkim — istnieją dziś większe i skutecz­
niejsze, niż jeszcze przed kilkunastu laty, formy kontrolowania
przez misjonarzy uniesień religijnych. Misje starają się zapobie­
gać wypaczaniu wizerunku chrześcijańskiego Boga, zwłaszcza
synkretycznemu łączeniu go z postaciami lokalnych bóstw. Dys­
ponowanie przez misjonarzy każdą ilością „odpowiednich" wi­
zerunków, drukowanych na papierze „obrazków świętych" —
pozwoliło zapobiec ewentualnej „pladze" twórczości spontanicz­
nej, samorodnej. Do tego należy dołączyć radykalizm wielolet­
nich starań, aby pod nową formą kultu nie były przemycane
dawne treści. A jak wiadomo, rzeźby nowych wyobrażeń reli­
gijnych (chrześcijańskich), w wykonaniu rodzimych artystów
afrykańskich, wiele miały cech wspólnych z formą tradycyjnych
rzeźb „pogańskich". Staraniom misjonarzy, zwalczających do­
morosłych rzeźbiarzy, sprzyjała wiolość i niespotykana nigdzie
na świecie rozmaitość działających w jednym miejscu orientacji,
wyznań, sekt. Jeśli zdarzyło się, że w katolickiej części społecz­
ności jednej z wiosek kongijskich lub nigeryjskich powstała po­
trzeba posiadania własnych wizerunków Boga, wykonanych przez
rodzimych twórców aby stawiać je w kaplicach przydrożnych
i w domach to inna część tej samej społeczności znajdująca się
pod wpływami misji ewangelickiej potrafiła taką potrzebę sku­
tecznie ośmieszyć lub nawet wyszydzić
W świetle tych faktów, bezcennego wprost znaczenia nabie­
rają wszelkie przejawy samorodnych działań rzeźbiarskich, po­
świadczających przyjęcie przez szersze rzesze afrykańskich spo­
łeczności treści chrześcijańskich. Rzeźb, jakie nas t u interesują,
nie znajdziemy nawet w dużych i starannie dobranych kolekcjach
muzealnych w Dar-es-Salaam, Nairobi, Lagos, Yaunde czy Nia-

H. 2 i 4. Figury ludzi i postaci mitycznych-; służące kapłanom
i czarownikom w^brzędach inicjacyjnych do przekazywania wie­
dzy o życiu. Glina suszona na słońcu, wysokość obiektów od 7
do 36 cm. Rzeźby ze zbiorów Muzeum Narodowego w Dar-es-Salaam. I I . 3. Współczesne rzeźby demonów, brąz. Technika
traconego wosku. Dahomej.

iii)

�II. 5 9. Rzeźby ilustrujące przemianj » odczuwaniu barwy skóry osób boskich i świętych. Trzy pierwsze rzeźby przedstawiają: U k n ł
żowanego (Kenia), Św. Rodzinę (Nigeria), Św. Franciszka (z teronu nieznanego). Pozostałe rzeźhy pochodzą ze
,.,!,„-.,. •„ , nktu
arium tradycyjnych wierzeń afrykańskich Nigerii (pod jednym dachem znajdują się rzeźby Chrystusa i lokalneg
ga Ali, nbydwS
figury mają twarze białe!).
a

mey. Pojedyncze egzemplarze znajdują się w kolekcjach prywat­
nych całego świata. Natomiast w Afryce można te rzeźby od­
naleźć w nieprzewidzianych, trudno dostępnych miejscowoś­
ciach prowincjonalnych. Pisząc ten artykuł, opieram się więc
na materiałach już publikowanych oraz własnych, zgromadzo­
nych w czasie moich badań. Nie są to materiały obfite, ale nawet
z nich można wnosić, że mamy do czynienia ze zjawiskiem arty­
stycznym o znacznych nioraz wartościach ideowo-formalnych.
Są to na ogół rzeźby anonimowe, co oczywiście nie znaczy, że wy­
konali je twórcy pozbawieni indywidualności, swoich imion i naz­
wisk. Właśnie formalno cechy ich prac wskazują, że stworzyli je
artyści o bogatej osobowości, głębokim stosunku do spraw, w krę­
gu których dane im było żyć. Forma, jak i zakres tematyczny
tych rzeźb tworzą jednorodny zespół znaków. Nasuwają skoja­
rzenia z żywą i bezpośrednią, a co najważniejsze
aż drama­
tycznie szczerą sztuką żywiołowej ekspresji ,,1'art brut".

Rzeźby komemoratywne
Rzeźby te, których celem jest przechowanie pamięci zmarłych,
stanowią w sztuce afrykańskiej odrębną i chyba najbogatszą
dziedzinę. Należą do niej figury i płaskorzeźby nagrobne, wiążące
się nieraz bardzo ściśle z kultem o charakterze chrześcijańskim,
ale również z lokalnymi kultami wierzeń synkretycznych. W wielu
schrystianizowanych krajach Afryki zachodniej natrafiamy na
te rzeźby o wyraźnie demonstracyjnym charakterze
nie tylko
na chrześcijańskich cmentarzach położonych z dala od osiedli,
lecz również na niewielkich skupiskach grobów w bliskim sąsiedz­
twie wioski a także
i to najbardziej zdumiewa
w samym
środku wsi czy osiedla, bezpośrednio przy szlakach przejezdnych,
a nawet w pobliżu samych mieszkań, nieraz pod okapem dachu,
w odległości zaledwie jednego lub dwóch kroków od drzwi domu.
Widziałem to w południowej Nigerii, a w największym nasileniu..
;

100

na obszarze pogranicznym nigeryjsko-kameruńskim. Obserwacji
innych badaczy potwierdzają, że podobnie jest w Gabonie, Togj|
i na Wybrzeżu Kości Słoniowej.
Rzeźby komemoratywne przeważnie, jeśli nie wyłącznie!
mają wysokość człowieka. Wymagało to zasadniczej zmiany t w o i
rzywa. O ile bowiem wcześniej wspomniane rzeźby religijne, pal
dobnie jak tradycyjne rzeźby plemienne, były na ogół wykonani
z drewna, o tyle do figur nagrobnych wykorzystywany jest przedl
wszystkim cement, rzadziej glina lub kamień.
Współczesne rzeźby nagrobne z Afryki zachodniej na t l i
twórczości o charakterze komemoratywnym, wyrosłej pod w p ł j l
wem chrystianizmu, stanowią — jak się wydaje — zjawisko bez}
precedensu. J u ż na pierwszy rzut oka dostrzega się w nich rezuli
tat zderzenia dwóch, zasadniczo różnych, a niezmiernie ważnycM
koncepcji śmierci i zależności między żywymi a umarłymi. Mówiąc
najbardziej skrótowo, chrześcijaństwo, nadając aktowi śmierci
niezwykle wysoką rangę, uznając ją za jedną z podstawowych
wartości, jednocześnie nie przyznaje zmarłym miejsca w świecie
żywych, w doczesności. Ideologie zaś tradycyjnych religii w Afry­
ce, również nadając doniosłe znaczenie aktowi śmierci, nie eli­
minują zmarfych spośród świata żywych, lecz łączą doczesność
z wiekuistością. Żywi i zmarli są po wieczne czasy zintegrowani.
Trwałość i żywotność tej koncepcji odkrywamy w demon­
stracyjnej rzeźbie komemoratywnej w wielu krajach współczesnej
Afryki. Stawianie w pobliżu drzwi do mieszkań monumentalnych
figur wyobrażających zmarłych jest najbardziej dosłowną, choć
drastyczną formą tej demonstracji. Demonstracji bazującej
na ważnycłi przeciwieństwach społecznych i kulturalnych. Idea
obecności zmarłych wśród żywych, wyrażona tak dosłownie
w rzeźbach nagrobnych z Afryki, ma niewątpliwie głębokie
uzasadnienie w światopoglądzie filozoficzno-religijnym. Nie wda­
jąc się jednak w analizę tego światopoglądu, przejdźmy do opisu
samych Tzeźb.

�Oto niektóre z nich: w okolicach Enugu w Nigerii, na obsza­
rach sąsiadujących z Kamerunem, gdzie zamieszkuje ludność
Efik i Ekoi, w najmniejszej nawet wsi można natrafić na kilka
a nieraz i więcej dużych pomników, wykonanych przeważnie
z cementu, rzadko' tylko z gliny. Podobnie jest w wioskach
kamemńskich, sąsiadujących z Nigerią, zamieszkałych przez
ludność Bajangi.
Przed wioską Bachwa-Kabwe, w bezpośrednim sąsiedztwie
drogi, znajduje się jedna z takich rzeźb (U. 10). Ustawiono ją
i zaroślach. Figura z cementu wyobraża człowieka. Kształt
i ślady odciśniętych desek po bokach i od tyłu wskazują, że rzeź­
biarz korzystał z prymitywnej, drewnianej formy. Tym też
można tłumaczyć stojącą pozycję figury, jej płaskość ozy sche­
matyczny modolunek całości. Ręco nie mają łokci (nie zmieściły
tig w formie!), nieznacznie tylko zaznaczony został bark i —
walkowato
same dłonie. Nogi są podobnie wałkowate i po­
tężne tors spłaszczony, aby ułatwić wypisanie takich słów:
I X LOVING MEMORY OF PURE A L . OROT.. D I E D 36.
A zatem jest to wyobrażenie młodego mężczyzny, nieżonatego.
rzeźbiona jest delikatnie, usta są rozchylone, jedno oko
z*ikrvto powieką drugie otwarto
W toj samej miejscowości znajduje się inny pomnik (il. 11),
usytuowany przy frontowej ścianie budynku mieszkalnego.
Grobowiec składa się z trzech głównych elementów: naturalnej
wielkości rzeźby, wyobrażającej kobietę w pozycji siedzącej,
krzyża — oraz sporych rozmiarów prostokątnej tablicy, łączącej
rzeźbę z krzyżem. Na tablicy znajduje się starannie wykonany
napis- SIMON ENOW ETA BORN 1923 D I E D 1 St. Oct. 1971.
48 YEAR[S] OLD oraz E N E K E A Y U K BORN 1898 D I E D
3 rd[ ] Oct 1971. 73 YEARS OLD. Jest to grobowiec matki
Eneke Ayuk i syna Simona Enow Eta. Rzeźba wyobraża kobietę
siedzącą w pozycji hieratycznej. Sztywno wyciągnięte ręce
pierają się na kolanach Stopy są duże palce nóg rzeźbione
niedbale, nogi nie mają zaznaczonych zwężeń i wypukłości.
^For 9 jest wydłużony, piersi lekko zaznaczone szerokie biodra.
Na cienkiej szyi stosunkowo mała głowa a na niej trzy kostki

które iiakrywa chusteczka. Figura została ulopiona z cementu.
Powierzchnie ma wygładzone, szczegóły zaznaczone przy pomocy
twardego narzędzia. Usta nieznacznie rozchylone, oczy otwarte,
jakby z lekka przymrużone. Figura jest malowana w białe
i brązowe pasy, rytmicznie rozłożone na całej powierzchni.
Na twarzy obrysowane zostały bielą: usta, nos i oczy. Do rzeźby
dołączona jest laska, szarfa okalająca biodra, naszyjnik i wy­
dłużona, sporych rozmiarów ludzka kość.
y ¡1 Inny rodzaj wyobrażeń plastycznych spotkać można w nie
opodal położonej Nigerii. W wiosce Eikwe, w pobliżu Enugu,
znajduje się zespół cementowych pomników. Pomniki te usy­
tuowane są w oentralnej części wioski, w pobliżu drogi, nie opodal
sanktuarium Orugbo (il. 13). Na prostokątnych płytach-podstawach, stojących w niewielkiej odległości od siebie, zamonto­
wano słupy zwieńczone symbolicznymi wyobrażeniami „męskoś­
ci" i „żońskości". Słupów tych bywa w jednym miejscu 4, 6, 8,
ale zdarzają się też liczby nieparzyste. Każdy taki zespół jest
odrębnym „grobowcem rodzinnym". Wyobrażeniu symbolicz­
nemu mężczyzny towarzyszą odpowiednie symboliczne wy­
obrażenia kobiet w różnym wieku. Symbolem „męskości" jest
na tych grobowcach zwężający się ku górze słup, wysoki ponad
metr. Słup taki bywa nakryty wyobrażeniem czegoś w rodzaju
kapelusza czy kasku tropikalnego Symbole kobiecości" to tarczo
okrągłe elipsoidalne oraz romboidalne mające w środku otwór
różnych kształtów i wielkości Tarcze wieńczące słupy są na
obrzeżeniu zdobione prostymi i półkolistymi wycięciami Przy nie­
których zespołach między sterczące pionowo słupy cementowe
wmontowane są półki czy stoły Ustawiane są pod nimi i na ich
• zchi ' i
vnia z ofiarami (butelki i uarnki) Na renrodu
k° a
t
djęciu grobowca widać tal właśnie u tawioną
W

f i (Tl

A

(W
a "e d ofiładałen te grobowce
w i c T ^ ą s L z t w i e obchodzono uroczystość poświęconą zakon* — Orugb okpo, i' przećcl zn j d ' jącyin ię
" w , ob l ' '
czemu z h"lorow
sanktuarium mężczyźni z ozy i o laię z zarżnie ego *og
Na, żadnym z opisanyci powyżej gro owoow me ma napisów.
Pamięć czy tez więź ze zmarłymi wyrażona jest t u przez odP

101

�kondygnacjowa budów In. o charakterze mauzoleum. Na p i e r w a f l
kondygnacji umieszczono zostały dwie figury siedzących w foMj
telach kobiot. Różnią się one jedynie fryzurami. Obydwie trzjH
mają parasolo, mają takie samo stroje, spódniczki w krataK
identycznie oznaczony pępek i piersi, a na szyjach mają t a k S
same naszyjniki z krzyżykami. Są to figury malowane żywymH
jasnymi kolorami. Na dwóch potężnych słupach wznosi gjBj
druga kondygnacja, rodzaj kapliczki, w której umieszczoaS
zostały trzy figury — dwóch mężczyzn i pomiędzy nimi kobietyii
Figura kobiety podobna jest do figur z pierwszej kondygnacji*
ma taką samą spódnicę w kratę i parasol w ręku. Figury mężczyżJH
przedstawione są w ciemnych kapeluszach i czarnych t u ż u r k a e l ł
Zamiast parasoli trzymają laski. Jedna z figur trzyma lewą d ł o f l
na kolanie, druga postać wspiera lewą rękę na poręczy ( „ t r i a .
Z całoj kompozycji, potraktowanej z rygorem symetrii w ukladziłW
akcentów rzeźbiarskich i kolorystycznych, tchnio spokój i dof
stojeństwo, niczym z okazjonalnie wykonanej fotografii rodzin'
nej. Jest to dzieło prawdziwie wzruszające Tablica umieszczona
na froncie podaje nazwiska zmarłych i datę śmierci
1959
Dwukrotnie powtórzony jest na tej tablicy skrót R I P
Z przedstawionych skrótowo kilku przykładów wyrażanial
uczuć komemoratywnych — i to z jednego tylko rejonu Afryki - M
rysuje się dostatecznie wyraziście znaczna rozmaitość funkcjonui
jących obecnie wzorów. Wszystkie one jednak wskazują na]
doniosłe znaczenie tych uczuć we współczesności afrykańskiej!
Są też one jednym z najważniejszych czynników ukierunko¬
wujących rozwój dzisiejszej twórczości rzeźbiarskiej o charakuj
rzo popularnym, a więc nie elitarnym, nie oficjalnym. Należy te
podkreślić z całym naciskiem, że chociaż twórczość ta konkrety-l
żuje się wokół aktu śmierci, jest wyjątkowo ściśle powiązana!
z samym życiem. Dodajmy—z życiem współczesnych, nowych]
zupełnie grup ludnościowych w Afryce. Podobne zespolenie]
ze sprawami, jakimi żyją społeczności ludowe, ujawnia kolejna
grupa rzeźb o charakterze informacyjnym.
Szyldy i drogowskazy
powiocmi symbol i uczestnictwo w dopełnianiu ofiar. Tradycja
ustna dodatkowo utrwala pamięć o tych zmarłych.
Cmentarz w niewielkim miasteczku Ibefuno w okolicach
Beninu. Wszystkie groby na tym cmentarzu zbudowano solidnie,
z cegły i cementu. Nagrobki wzorowane są na formach popular­
nych w Anglii w X I X w. Na stelach wykute starannie dokładne
dane o zmarłych, za każdym razem zakończone sakramentalnym
R.I.P. (Requiescat in pace). Ale i na tego rodzaju cmentarzach
natrafić można na oryginalne próby przetworzenia oficjalnie
propagowanych wzorów. Oto grobowiec składający się z płyty
nakrywającej i steli. We wnęce łukowato sklepionej, od strony
zewnętrznej steli, znajduje się popiersie mężczyzny w średnim
wieku (ił. 14). Twarz jego ma cechy realistycznego portretu.
Widoczny jest także charakterystyczny strój, jaki nosił zmarły
i jaki wciąż nosi wielu Nigeryjczyków. Twarz malowana jest
w odcieniu jasnego brązu strój jest błękitny i biały.
W innych miejscowościach tę samą tendencję do utrwalenia
indywidualnego obrazu człowieka wyrażają fotografie, co jest
wyraźnym odejściem od tradycyjnej formy anonimowości i sym­
bolizmu. Podobnie jak gdzie indziej na świecie, fotografie te
umieszcza się na grobowcach. Zwyczajowi temu towarzyszą
przejmowano z całą skwapliwością inne, charakterystyczne
dla kultury europejskiej, formy wyrażania pamięci o zmarłych,
jak zdobienie grobu kwiatami, wiązankami i wieńcami. Zdarzają
się też na niektórych nigeryjskich cmontarzach trwałe wieńce
blaszane.
Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu grobowcowi (ił. 12). Po­
święcony on został w 1943 roku rodzinie wodza, a następnie
samemu Akanso Ekaha Enyin, jednemu z wodzów Ibibio. Do­
tychczas mówiliśmy o grobach pospolitych, należących do osób
nie wyróżniających się w hierarchii społecznej, toteż przykład
grobowca Akanse zasługuje na szczególną uwagę. Jest to dwu-

102

Na obszarach zachodniej Afryki, w większych skupiskach
ludzi, żyjących w prowincjonalnych mieścinach lub na przed­
mieściach wielkich miast, a więc pośród odłamów ludności]
plebejskiej czy wprost prolotariatu, rozwinęły się nowe i rozmaitej
formy informacji wizualnej. Nawiązują one do powszechnie dziś
przyjętych sposobów informowania, a więc do reklam, szyldów,
napisów i znaków plastycznych. W środowiskach, o jakich
mówię, szczególną uwagę zwraca rozwój reklamy pewnej tylko
kategorii usług, jak — przede wszystkim
usługi fryzjerskie
i krawieckie. Od nich założy w stopniu największym możliwość
dostosowania się — choćby zewnętrznego
jednostki do nowych
warunków. Toteż właśnie usługi krawieckie i fryzjerskie roz- i
wijają się najbardziej. Łączy się z tym, jak w każdym podobnym
przypadku, problem konkurencji, a więc i reklamy.
Najpopularniejsze są oczywiście reklamy graficzne i ma­
larskie, o których pisałem w cytowanym już na wstępie artykule.
W korzystaniu z tych reklam celują nigeryjscy fryzjerzy z przed­
mieść i osiedli-miasteezok, ale spotyka się je też sporadycznie
w Kamerunie, a nawet z drugiej strony kontynentu, w Kenii.
Oprócz malarskich szyldów i reklam, pojawiają się także ich
odpowiedniki rzeźbiarskie. W Enugu, w Nigerii, poznałem
rzeźbiarza specjalizującego się w rzeźbie nagrobnej, który wy­
konywał również wizerunki głów młodzieńców o czerstwych
twarzach i eleganckich fryzurach (ii. 15). Głowy takie, zależnie
od okazji, wmontowuje w odpowiednio grobowco lub sprzedaje
fryzjerom. Wykorzystują je oni zgodnie ze zwyczajem przy­
jętym od europejskich fryzjerów
jako reklamę strzyżenia
i pomadowania włosów i ozdobę salonu szczególnej elegancji.
Popularną reklamą zakładów krawieckich jest rzeźba ukazu­
jąca krawca siedzącego przy maszynie do szycia (il. 17). Ma­
szyna ta — jak onegdaj u jej wiejskich posiadaczy w Europie —
urasta do znaczenia fetysza. Jest eksponowana i celebrowana.

��I I . 11. Pomnik nagrobny, katolicki, rodzinny. Wyeksponowana figura matki — przodka rodu. Grób znajduje się przy wejściu do dontffl
mieszkalnego. Wioska Bachwa Kabwe, Kamorun.

Wyczuwa się t u fascynację przedmiotem szczególnej praktycznośei, lecz nie każdemu dostępnym. W rzeźbach przedstawia­
jących szwacza, jego figurę przysłania zazwyczaj potężna forma
ręcznie lub nożnie napędzanej machiny. Żaden z ważniejszych
jej detali nie zostaje pominięty. Sama zaś postać, odpowiednio
przejęta czynnością szycia, w sztywnym i pełnym elegancji
geście, dopełnia całości rzeźbiarskiego wyrazu tych osobliwych
reklam. Innym przykładem rzeźby-rcklamy jest samolot z dre­
wienek bambusowych, umieszczony przed sklepem z wyrobami
plecionkarskimi (il. 16).
Rzeźby mogą mieć różne zastosowania, a więc i spełniać
różne funkcje. Widzieliśmy to na przykładzie głów wykonywa­
nych przez rzeźbiarza z Enugu. Opisana wyżej rzeźba krawca,
w jednej ze swych wersji wykorzystana została do udekorowania
domu kultowego Mbari w Owerri. W tymże sanktuarium bóg
niebios, Amadi-Oba, ukazany został przez rzeźbiarza w stroju
wzorowanym na uniformie policyjnym, wzbogaconym o szy­
kowny krawat w k r a t ę !
Podobnie przyjmowane są przez zachodnio-afrykańskich
rzeźbiarzy wzorce tematyczne europejskiej plastyki odpustowo-jarmarcznej. Gipsowe figury słoni, lwów, koni, kogutów, w nie­
znacznie przetworzonych formach, wykorzystywane są często
do wyrażania wzniosłycli intencji komemoratywnych (jako
symboliczne ofiary składane na grobach), religijnych, reklamowo-

104

-informacyjnych, a także dekoracyjnych (przy każdej nadarza-§
jącoj się okazji).
W pełni oryginalno przejawy samorodnej twórczości rzeź- I
biarskiej, pełniącej równocześnie funkcjo informacyjno-doku'.|
mentalne, spotykamy w innych rejonach Afryki. W ZairzeJ
Ludowej Republice Kongijskiej oraz w Tanzanii rozwinęła s i ę |
spontaniczna twórczość o przeznaczeniu świeckim i zarazem
publicznym, jak np. budowane w Zairze bramy triumfalne
na cześć rządzącej partii MPR oraz samego prezydenta Mobutu.
M o odbiegają zresztą od tych dzieł ani stylowo, ani w prostocie,
ubóstwie środków wyrazowych, oficjalno przedsięwzięcia pań­
stwowe. Symbolem ich może być obelisk-pomnik na cześć Lumumby w centrum Kisangani.
Również w Ludowej Republice Konga, mimo zasadniczych
różnic ustrojowych, podobnie bywają wyrażane oficjalne dążenia
społeczne i polityczne, jak to widzimy na przykładzie pomnika
Andre Matsoua w Kinkala. Wykonany on został z wielkim na­
kładem starań. Ukazane zostały naturalistyczne szczegóły stroju
tego męża stanu i polityka. Jest to- ta sama poetyka rzeźby,
którą widzimy w jarmarcznych kogutach czy reklamach usług
krawieckich. No, ale jeśli symbol usług krawieckich może deko,
rować świątynię, to również szczero i jarmarczna stylistyka
może służyć głoszeniu treści państwowych.
Na tle tych oficjalnych, państwowotwórczych realizacji

�rzeźbiarskich szczególnej wymowy nabierają skromne praco
anonimowych twórców. Jednym z takich przykładów jest w Tan­
zanii rzeźba służąca do oznakowania przystanku autobusowego.
¡Ná wysokiej tyczce, zatkniętej na poboczu asfaltowej szosy,
umieszczona została tablica informacyjna z nazwą przystanku
i datą: 1973 ROK, a nad cą tablicą informacyjną wyrzeźbiona
:jest kukła z rozpostartymi ramionami. Jest to jedna z naj­
bardziej dramatycznych rzeźb, jakie spotkałem w Afryce.
Lśnią sztuczne zęby i oczy, postać odziana jest w płócienny
iubiór. Unosi ona w górę ręce, niczym podróżny na szosie, który
błaga o zatrzymanie się „publicznego środka transportu".
Przed tą kukłą twórca umieścił na drągu figurę żyrafy. W naj­
bliższej okolicy od downa żadnych żyraf nie ma. .Ale twórca
myślał roztropnie. Jeśli nie kukła ludzka, to figura żyrafv możo
nadać znaczenie przystankowi omijanemu przez autobusy.
Oznakowanie takie nie miałoby oczywiście sensu w innych
krajach jak np w Nigorii gdzie najpopularniejszym środkiem
lokomocji są wysłużone ciężarówki-autobusy
eksploatowane
przez prywatne przedsiębiorstwa zabiegające skwapliwie o każ5 dego pas&amp;7oi*a
Ewenement - Bamilekó i Makonde
Współczesna twórczość rzeźbiarska ludności Makonde
z Tanzanii oraz rzeźbiarstwo rozwijające się obecnie w rejonie
Bamileke w Kamerunie, jednym z najgłośniejszych i najwspa­
nialszych w Afryce ośrodków artystycznych, to tematy za­
sługujące na osobne studia. Zresztą rzeźby z tych dwóch od­
ległych kultur doozekały się już osobnych książkowych opraco­
wań. W komunikacie t y m pragnąłbym więc tylko wskazać
na niektóre ogólno tendencje rozwojowe, jakie można dostrzec
w tych ważnych zjawiskach artystycznych. Zacznijmy od Ba­
mileke.
Bano, jakie przedstawię, dotyczą tylko jednego zespołu
architektonicznego, znajdującego się w miejscowości Bałeng
w pobliżu Bafoussam (ił. 18 — 21). W rejonie Bamileke po­
dobnych zospołów architektonicznych jest kilkanaście, jeśli
nie więcej. Do najsławniejszych należy Bandjoun. Natomiast
Bałeng wybrany został dlatogo, że w literaturze przedmiotu
posiada stosunkowo najpełniejszą dokumentację. Wynika z niej,
że obecnio znajdujące się tam budowle, mieszcząco się na tzw.
placu handlowym, położonym w świętym lesie, usytuowane
są obecnie inaczej aniżeli w latach pięćdziesiątych czy czter­
dziestych, kiedy to Raymond Lecocj gromadził materiały do
swej pracy Les Bamileke, Paris 1953. Wiąże się to ze zmianami,
jakie zaszły w ostatnim ćwierćwieczu w usytuowaniu niektórych
budowli Przede wszystkim poważnie rozbudowano i zmoderni­
zowano osiedle położono w pobliżu pałacu wodza, a w którym
to osiedlu zamieszkuje jego rodzina i służba Niektóre z budowli
na wielkim placu przebudowano odremontowano i uzupełniono
nowym wystrojem rzeźbiarskim Przy pracach tych zatrudniono
wielu miejscowych rzemieślników Zatarła się już pamięć kto
jakie prace wykonał, nie znamy więc nazwisk rzeźbiarzy. Prace
ich budzą podziw, są imponujące, zwłaszcza wykonane od nowa,
bogato rzeźbione odrzwia ośmiu wejść prowadzących do po­
tężnej budowli „teong" (domu zgromadzeń tajnych związków)
oraz zdobione odrzwia w dwóch niewielkich budowlach, słu­
żących do przechowywania świętych bębnów. Cały zespół archi­
tektoniczny, położony przy osiedlu szefa (wodza) Bałeng, składa
się prócz budowli „teong" z sześciu pomieszczeń przeznaczonych
na święte bębny, dwóch przestronnych bram oraz budynków
chroniących groby poprzednich wodzów W rzeźbiarskim wy¬
stroju tych pomieszczeń spotykamy motywy tradycyjne • wyobrażenią zwierząt (pantery żółwia słonia) które nawiązują do
wątków mitycznych w wierzeniach ludności Baleng a także
postacie ludzkie przedstawiające przodków oraz legendy spo
wijające historię tutejszej ludności Forma rzeźbiarska nawiązuje
do najlepszych doświadczeń tradycyjnego obrazowania Po­
szczególne kompozycjo są genialnie zwarte i wyraziste piastycz
nie detale potraktowane umownie Rzeźby sa nolichromowane

\

I I . 12. Rodzinny grób wodza plemienia, cement polichromowany.
Nigeria.
• ,

matowymi farbami, wykonanymi prawdopodobnie z roztartych
na pył kamieni. Zależnie od tematu, użyto barwy czarnej, białej,
brązowej, czerwonej i zielonej.
Szczególną uwagę zwraca kompozycja tworząca zwieńczenie
głównego wejścia prowadzącogo do „teong". Oto na środku
ukazana została postać praprzodka. Jest ona obnażona, ramiona
wznosi do góry. Po bokach tej figury znajdują się portrety
wodzów Balengu. Bliźniaczo potraktowano płaskorzeźby przed­
stawiają krępych mężczyzn przybranych w smokingi.
Obecny wódz Balengu jest katolikiem. Podobnie większość
mieszkańców tej miejscowości uznaje się za chrześcijan. Mimo to
rozwijają się t u wszelkie kulty tradycyjnych wierzeń. Przed
świętymi drzewami, które znajdują się w pobliżu poszczególnych
budowli, składane są ofiary z ryb i oliwy. Podobne ofiary wlewane
są do głębokich otworów w ziemi, gdzie spoczywają zwłoki
poprzednich wodzów. Na grobach tych nie ma żadnych oznak
wskazujących, że przyjęto jakąś współczesną formę wyrażania
pamięci o zmarłych. Nie ma t u żadnych rzeźb. W Balengu
widoczne jest niewątpliwie głębokie poszanowanie tradycji,
najbardziej jednak zdumiewa żywotność dawnych doświadczeń
artystycznych, aktualność tradycyjnego modelu twórczości
plastycznej w życiu nowej społeczności. W modelu t y m znajdują
się jednak szczeliny. Pozwala to na przejmowanie przez artystów
pewnych wątków treściowych i rozwiązań formalnych całkiem
współczesnych.
Z terenu Balengu nikt nie eksportuje rzeźb dla zagranicz­
nych miłośników pamiątek murzyńskich. Tradycyjne umiejęt­
ności nadal mocno są t u zrośnięte z potrzebami własnego środo­
wiska.
I n n ą zasadniczo sytuację obserwujemy w Makonde. Twór­
czość artystyczna przeradza się tam właściwie w produkcję wy-

105

�I I . 13. Groby mężczyzn i kobiet, wykonane z cementu. Pod stołem ofiarnym naczynia z winem palmowym, na wierzchu — miski z je
dzeniem oraz gipsowy kogut barwnie pomalowany. Wioska Eikwe, w okolicach Enugu, Nigeria.

robów masowych, wykonywanych wyłącznie dla odbiorców z zew­
nątrz, zwłaszcza dla białych przybyszów z Tanzanii. Rzeźby
Makonde kolekcjonują biali zamieszkali przez dłuższy czas w Etio­
pii lub w Rwandzie, wspaniałą kolekcję ma też muzeum w Syra¬
cuse w USA, ale ż a d n e j z tych rzeźb nie znajdzie się w zbio­
rach Muzeum Narodowego w Dar-es-Salaam, mimo że muzeum
to przywiązuje duże znaczenie do chronienia i propagowania
sztuki rodzimej.
Rzeźbiarze Makonde mają swoje warsztaty rozrzucono na
rozległych obszarach wokół stolicy. Są to miejsca położone w po­
bliżu najbardziej ruchliwych dróg i autostrad, po których jeżdżą
samochody turystów. W miejscach tych, w pomieszczeniach bez
ścian, a mających tylko dach, gromadzą się rzeźbiarze, nieraz
w kilkuosobowych zespołach. Pracują bez wytchnienia. Swoje
praco sprzedają na miejscu albo oddają do sklepów zajmujących
się handlem dziełami sztuki. Mimo całkowitego oderwania od
potrzeb środowiska i jawnego skomercjalizowania, twórczość
rzeźbiarzy Makonde wzbudza nawet u piszącego te słowa wielki

i 06

podziw i coś więcej niż tylko zainteresowanie zjawiskiem w jego
aspekcie socjologicznym. Budzi mianowicie podziw łatwość, z jaką
przedstawiciele jodnej z grup, najdotkliwiej upośledzonych pod
względem szansy uczestnictwa w dobrodziejstwach współczes­
nego życia, potrafili w nim — mimo wszystko — znaleźć dla siebie
godne miejsce. Budzi podziw rozległość wyobraźni tych rzeźbiarzy,
ich wielka inteligencja. Potrafili bowiem wnikliwie rozpoznać gust
i potrzeby swojej stałej klienteli, przeważnie białych przybyszów.
Swobodnie sięgnęli do rozwiązań szczególnie atrakcyjnych, do
abstrakcji i surrealizmu, niezwykłości form, które w nikłej lub
w żadnej mierze nie wiążą się z tradycyjnym doświadczeniem
artystycznym nie tylko ludności Makonde, lecz również innyoh
grup zamioszkujących Tanzanię (il. 27, 28). Ważno jest, że pra­
ce tych rzeźbiarzy nasycone są tajemnicą wyobrażeń nie identy­
fikujących się łatwo czy bezpośrednio z czymkolwiek są więc
żywo komentowane i interpretowane zarówno przez przypadko­
wych nabywców jak też przez zapamiętałych kolekcjonerów.
I nic to że komentarze nie odpowiadają w pełni myślom czy za

�I I . 14. Cmentarz w lbeiune w okolicach Beninu. Na pierwszym planie popiersie zmarłego mężczyzny, cement polichromowany.

myślom, jakie towarzyszyły twórcom tych rzeźb. Ważne jest, że
pobudzają do zastanowienia się osoby nieskore do takiego kon­
taktu z przedmiotom artystycznym.
Rzeźba Makonde stanowi dziś jedno z odgałęzień, bujnie roz­
wijającej się w niektórych krajach Afryki, sztuki o charakterze
pamiątkarskim, przeznaczonej dla odbiorcy z zewnątrz, na ogół
obojętnego na sprawy, jakimi żyje ludność tego kontynentu. Do­
dajmy jednak od razu, że jest to rzeźba jedna z najciekawszych
artystycznie, o wyraźnie ukształtowanej poetyce, nie spotykanej
gdzie indziej.
Rzeźbiarstwo Makonde na pewno znacznie poszerza pole
doświadczeń artystycznych znanych w Afryce. Stwierdzenie to
dotyczy zarówno wartości formalno-ideowych tej rzeźby, jak rów­
nież jej funkcji. Rzeźby, o jakich mówimy, swym niepokojącym
plastycznie wyrazom przekazują pojęcia tak doniosło i zarazem
rudymentarne, jak „głód", „macierzyństwo", „pożądanie", „do­
bro i zło" (są to zarazem nazwy konkretnych rzeźb). T y m samym
włączają się do jednego z wielkich powołań sztuki — wzbudze­
nia uczuć etycznych.

W kontakcie z tak ewidentnymi problemami, jakie kryją te
rzeźby, jej odbiorca może odmienić swą naturę „hobbysty pa­
miątek" na postawę człowieka przeżywającego lub chociażby
lepiej rozumiejącego sprawy zaprzątająco współczesnych Afry­
kanów.

Pomniki pamięci plemiennej i narodowej
Rzeźby tej grupy stanowią zupełnie osobną dziedzinę. W nie­
których krajach zachodniej Afryki, jak np. Ghana, Dahomoj,
Togo, Nigeria — powstały ogromnych rozmiarów kompozycje
architektoniczne, bogato przystrojone rzeźbami nawiązującymi
zarówno do symboli dawnych, jak i całkiem współczesnych,
jak np. wizerunków uzbrojonych, umundurowanych żołnierzy,
kul i luf armatnich, palm oraz dostojników i symboli nowej
państwowości. Niektóro z tych rzeźb-budowli nawiązują do obficie
występujących w tych stronach reźydoncji-kamienie, wykonanych
w stylu prowincjonalnej kolonialnej secesji (ił. 22—26,29). Dzieła,

107

�I I . 15. Twórca i sprzedawca drewnianych głów nagrobnych. Enugu, Nigeria. I I . 16. Samolot z barwionych drewionek bambusowych.
Reklama sklepu z wyrobami plecionkarskimi — kosze, maty, podkładki na głowę do noszenia ciężarów. Kano, Nigeria. I I . 17. Figura
krawca, glina polichromowana. Niger.

�20.9

�II. 18—21. Dom zgromadzeń i sceny plaskorzeźbione w drewnie na portalach. Wioska Bałeng, kraina Bamileke (Kamerun). I I . 18. Widok
ogólny domu. U. 19. Scena z przedstawieniami przodków, wyk. po 1956 r.

���I I . 22. Dom-mauzoleum plemienia Asafo, apoteoza lwów, symbol lojalności wobec Wielkiej Brytanii. Ghana, 1958 r. I I . 23. Dom-mauzoleum poświęcone duchowi opiekuńczemu Kutuudubo. Na szczycie małpa, symbolizująca spryt ludu Asafo. Figury skautów
i królowej matki. Ghana. I I . 24. Dom-mauzoleum Asafo, nazywane „Potężny Niszczyciel". Ghana. I I . 25. Królowa matka, fragment
il. 23 I I . 26. Leopard — symbol królewskiego autorytetu. Na łuku — czarna gwiazda, godło wyzwolonej Ghany. Fragm. ił. 23.

o jakich mówimy, zaskakują bogactwem form, alo najbardziej
chyba agresywnością barw i zestawień kolorystycznych. Do bu­
dowli tych użyto spore ilości cementu, gliny, cegieł, a także i farb.
Pomniki te w niczym nie przypominają posępnych figur z brązu
lub szarego cementu, tak często spotykanych zwłaszcza w Euro­
pie. W innych krajach Afryki (np. w Zairze i Kenii) spotkać
można na wysokich cokołach pojedyncze posągi osób zasłużo­
nych dla rewolucja Pomniki te, dzieła nieszkolonych rzeźbiarzy,
naiwnością formy ratują się od pretensjonalności zapożyczonych
wzorów.
Zakończenie
Przedstawione wyżej przejawy nowej twórczości rzeźbiar­
skiej w skromnym tylko zakresie ukazują rozmiary kształtującego
się w Afryce zjawiska. Zjawiska, któremu w pełni przysługuje
miano sztuki. Ale nie jest to już sztuka plemienna, sztuka spo­
łeczeństw pierwotnych — chociaż sięga nieraz do pierwotnych
środków wyrazowych, właściwych dawnej twórczości. Nie jest
nią nawet wówczas, kiedy, jak w przypadku Bamileke, wskrzesza
czy też utrwala tradycyjne wyobrażenia i pojęcia o charakterze
mitycznym. Jest to natomiast kształtujący się pod ciśnieniem
współczesności (czy"' czynników sprawczych niezwykle zróżni­
cowanych pod względem znaczenia i charakteru) nurt twórczości
bliskiej temu, co nazywane jest „sztuką ludową", względnie
sztuką o charakterze „ludowym". Jest to więc nurt, który
wiąże się z potrzebami i możliwościami percepcyjnymi szerokich
kręgów społeczności, nurt, którego opozycją jest sztuka współ­
czesna, rozwijana przez artystów „uczonych", a więc „nowo­

czesnych" i „oficjalnych", uznawanych i docenianych w sferze
wartości społecznych, kulturalnych i artystycznych, a nieraz
nawet politycznych. Nurt zaś, który jest przedmiotem tego
komunikatu, nie korzysta z tych przywilejów i oficjalnej apro­
baty. Można go więc nazwać również nurtem sztuki „nieoficjal­
nej". Pozostańmy jednak przy terminie „sztuka ludowa".
Nie jest on, jak wiadomo, dostatecznie precyzyjny, ale może
właśnie dzięki temu jest on dostatecznie pojemny, a nawet
popularny. Jedno jest pewne, że termin ten znacznie bardziej
przylega do omawianych tu zjawisk współczesnej twórczości
rzeźbiarskiej niż do sztuki dawnej, tradycyjnej, plemiennej.
Albowiem żeby mówić, że coś jest istotnie „ludowe", trzeba
jednocześnie brać pod uwagę występowanie czegoś „nieludowego". Musi więc być polaryzacja, której
jak wiadomo
nie było w kulturze afrykańskiej okresu istnienia społeczności
plemiennych (tj. do początków, a niekiedy i połowy X X w.).
Natomiast dzisiaj, kiedy obserwujemy inne zasadniczo układy
i zależności
przede wszystkim w stosunkach społeczno-kultu¬
ralnych
możemy mówić o ludowości jako o czymś przeciw­
stawnym nieludowości" a więc kulturze oficjalnej"
pań­
skiej" a także aspiracjom dorównania czy też utożsamienia się
ze współczesną sztuką Istnienie tego podziału niezależnie od
tego, jak będziemy oceniali wartość tej sztuki, zmierzającej
do „europeizacji" — jest faktem nowym i świadczy o doniosłyoh
przemianach cywilizacyjnych w krajach „trzeciego świata".
Jeśli jednak wrażliwość naszą angażują właśnie działania
uznano tu za przejawy nowej sztuki ludowej (czy o charakterze
ludowym), to głównie dlatego, że sztuka ta jest mocniej zrośnięta
z niepowtarzalnymi lub jedynymi w swym rodzaju zjawiskami

113

�I I . 27. Głowa, rzeźba współczesna z hebanu,
Makonde (Tanzania).

kulturowo-społecznymi o charakterze lokalnym. Działania te
najpełniej też nawiązują do tradycyjnych doświadczeń sztuki
rodzimej, co zawsze sprzyja istnieniu sztuki oryginalnej.
W dwóch swych odgałęzieniach (nazwanych t u rzeźbiar­
stwem komemoratywnym i reklamowo-handlowym) sztuka
ta utrwala niezwykle ważne we współczesnej Afryce zjawisko
kulturowe, jakim jest dążenie do identyfikacji narodowej za­
równo grup społecznych, jak też jednostek. Łączy się z t y m
doniosły w etycznych kategoriach proces wyzwalania się jed­

I I . 28. Krzyk, rzeźba współczesna, wykorzy­
stująca naturalną formę konaru hebanu,
Makonde (Mozambik).

nostki z układów zbiorowych, anonimowych. Proces kreowania
własnego (osobistego) znaczenia, nowej świadomości! W przy¬
padku takiej działalności, jaką stwarza rzeźbiarstwo Makonde,
proces ton jest jeszcze bardziej zaawansowany i pogłębiony,
ujawnia bowiem możliwości zindywidualizowanego, własnego
interpretowania aktualnej rzeczywistości. Surrealistyczna for­
muła rzeźbiarstwa Makonde sprawia, że problemy związane
z tą aktualną rzeczywistością odzyskują swój drastyczny wyraz,
przestają byó obojętne.

I I . 6-7 — reprodukcje z: A . Lehman, Afroasiatische christliche Kunst, München 1957; il. 8, 9 — repr. z: U . Beier, African Mud Sculpture, Cambridge 1963;
il. 12 — repr. z: M. Luiris, J . Telange, VAfrique Noire. L'univers formes, Paris 1967; il. 17 — repr. z: katalog 3 Triendle insitného
umenia,
Bratislava
1972; il. 22-26, 29 — repr. z: G . ST. Preston, Perseus and Medusa in Africa, „African Arts", California 1975, nr 3; il. 27. 28 — repr. z : „ T h e Unesco Courier", X I , 1973
Pot.: Autor — il. 1-4, 10, 11, 13—16, 18-21. Kepr.: S. DeptuszewBki — il. 5-9, 12

|
p

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10112" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10090">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7f29d5968c3ba7f188576e07061038d1.pdf</src>
        <authentication>82841b203e16698a6f340f11ee8bc104</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120333">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4426</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120334">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120335">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120336">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4118</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120337">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120338">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.2; s.123-124</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120339">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120340">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120341">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120342">
                <text>K

R

O

N

I

X — X I I

Imprezy

folklorystyczne

i

regionalne

26.X — w Muzeum E t n o g r a f i c z n y m
w T o r u n i u o d b y ł o się X I Spotkanie
z Folklorem.
W programie i m p r e z y
zorganizowano w y s t ę p y
Regionalnego
Zespołu „ P a ł u k i " i kiermasz p a ł u c k i c h
wyrobów ludowych.
*

Konkursy

i wystawy

l . X — w Łódzkim Domu Kultury
o t w a r t a z o s t a ł a W y s t a w a Wojskowej
T w ó r c z o ś c i Plastycznej, zorganizowana
przez GZP, W y d z . K u l t u r y i Sztuki
U r z ę d u m . Ł o d z i oraz Z a r z ą d P o l i t y c z n y
Pomorskiego O k r ę g u Wojskowego. N a
w y s t a w ę n a d e s ł a n o ze wszystkich o k r ę ­
gów wojskowych 800 prac, z k t ó r y c h
zakwalifikowano 344. A u t o r z y
najcie­
kawszych prac o t r z y m a l i nagrody i w y ­
różnienia.

*
LX — w
Muzeum
Kujawskim
we W ł o c ł a w k u o t w a r t e z o s t a ł o I I Bien­
nale Fajansu W ł o c ł a w s k i e g o , zorgani­
zowane przez M u z e u m ,
Włocławskie
Z a k ł a d y Ceramiki S t o ł o w e j , M K i S , W y d z .
K u l t u r y i Sztuki U r z ę d u W o j . O t w a r c i a
dokonał członek Biura
Politycznego,
wicepremier, minister K u l t u r y i S z t u k i —
J ó z e f Tejchma.

*
6.X — w
Państwowym
Muzeum
E t n o g r a f i c z n y m w Warszawie o t w a r t a
z o s t a ł a pokonkursowa w y s t a w a i n s t r u ­
m e n t ó w ludowych z terenu Mazowsza.
Organizatorami w y s t a w y b y l i : Muzeum
i Cepelia.

*
16,X — w Muzeum
Regionalnym
w Radomsku o t w a r t a z o s t a ł a w y s t a w a
pn. „ K w i a t y z K o z i e g ł o w ó w " , zorgani­
zowana przez Muzeum i Sp. „ Z a w a d a " .
*
20.X — w P a ń s t w o w y m
Etnograficznym w Warszawie
w y s t a w ę ponad 300 r y t u a l n y c h
dowych masek N u s a n t a r y ze
Andrzeja W a w r z y n i a k a (obecnie
Azji i Pacyfiku w Warszawie).

Muzeum
otwarto
i obrzę­
zbiorów
Muzeum

*
6.XI — w
Państwowym
Muzeum
Etnograficznym w Warszawie o t w a r t o
p o k o n k u r s o w ą w y s t a w ę m a l a r s t w a nieprofesjonalnego G ó r n o ś l ą s k i e g o O k r ę g u
P r z e m y s ł o w e g o pn. „ Z y c i e R e g i o n u " .
Organizatora mi b y l i : M u z e u m w Z a b r z u ,
Państwowe
Muzeum
Etnograficzne

A

1975

w Warszawie, U r z ą d W o j . w K a t o w i c a c h ,
W y d z i a ł K u l t u r y i Sztuki. Komisarzem
wystawy
i autorem
katalogu
była,
m g r K r y s t y n a K a c z k o . Pokazano prace
43 a u t o r ó w , m . i n . B r o n i s ł a w a i Euge­
niusza K r a w c z u k ó w , E w a l d a G a w l i k a ,
Pawła Wróbla. W grudniu wystawę
przeniesiono do M u z e u m Etnograficznego
w Toruniu.

*

29—30.XII — w Państwowym Mu­
zeum E t n o g r a f i c z n y m
w
Warszawie
o d b y ł y się w y s t ę p y beskidzkich z e s p o ł ó w
k o l ę d n i c z y c h , k t ó r o n a s t ę p n i e przedefi­
l o w a ł y u l i c a m i Warszawy. I m p r e z ę zor­
ganizowano p r z y w s p ó ł p r a c y R a d y G ł ó w ­
nej Federacji Z S M P .

K

1 3 . X I — w Rzeszowie r o z s t r z y g n i ę t o
konkurs p n . „ K o w a l s t w o ludowe w o j .
rzeszowskiego" zorganizowany przez M u ­
zeum O k r ę g o w e w Rzeszowie. D o u d z i a ł u
w konkursie zaproszono 195 k o w a l i ,
z k t ó r y c h u d z i a ł wzięło 15-tu.
J u r y p o d p r z e w o d n i c t w e m mgr I n g i
Sapeta p r z y z n a ł o nagrody z funduszu
M K i S . N a g r o d ę I o t r z y m a ł J a n Szajnar,
w. Kosina, nagrody I I — Marcin Maj­
cher, w . J a g i e ł ł ą , J a n M a r g a ń s k i , K o l ­
buszowa D o l n a . P o n a d t o
przyznano
3 nagrody I I I oraz 4 w y r ó ż n i e n i a .

*
16.XI — w Gdańsku otwarta została
V Wojewódzka Wystawa Plastyki Ama­
torskiej. Zaprezentowano t u prace na­
grodzono na V P r z e g l ą d z i e
Plastyki
A m a t o r s k i e j zorganizowanym przez W o j .
O ś r o d e k K u l t u r y i W R Z Z . Z okazji
w y s t a w y zorganizowano s e m i n a r i u m po­
ś w i ę c o n e zagadnieniom p l a s t y k i amator­
skiej, joj f u n k o j i s p o ł e c z n e j i k u l t u r o ­
twórczej .

*
2 4 . X I — w Muzeum
Regionalnym
w Żywcu otwarto pokonkursową wy­
stawę haftu żywieckiego. Organizatorami
k o n k u r s u b y l i : Cepelia, Z M L i g i K o b i e t
w Ż y w c u oraz M u z e u m . N a k o n k u r s
n a d e s ł a n o p o n a d 100 prac, z k t ó r y c h
z a k w a l i f i k o w a n o 73. N a w y s t a w i e po­
kazano r ó w n i e ż w s p ó ł c z e s n e adaptacjo
haftu regionalnego.
J u r y konkursowe p r z y z n a ł o :
na­
grody T — M a r i i Dendys, M a r i i Jafernik
oraz Helenie K u p c z a k — mieszkankom
Sopotni M a ł e j . Ponadto przyznano 4 na­
grody I I , 7 n a g r ó d I I I oraz 5 w y r ó ż n i e ń .

*
X I — w łańcuckim Domu Kultury
o t w a r t a z o s t a ł a w y s t a w a prac rzeszow­
skich t w ó r c ó w l u d o w y c h .

*
X I — w Muzeum Etnograficznym
w T o r u n i u o t w a r t e z o s t a ł y dwie w y s t a w y
sztuki ludowej: 1 — wystawa rzeźb Wła­
d y s ł a w a L i c y , zorganizowana z okazji
25-locia jego p r a c y a r t y s t y c z n e j . 2 —
w y s t a w a p n . „ M e b l e ludowe p ó ł n o c n e j
P o l s k i " , na k t ó r e j pokazano o b i e k t y
ze z b i o r ó w m u z e ó w : Archeologiczno-Historycznego w Koszalinie, E t n o g r a ­
ficznego w T o r u n i u , Kaszubskiego w K a r ­
tuzach, Mazurskiego w Szczytnie, N a r o ­
dowego — D z i a ł E t n o g r a f i i w G d a ń s k u ,
Z i e m i Z ł o t o w s k i e j w Z ł o t o w i e oraz P a r k u
Etnograficznego
we
Wdzydzach K i ­
szewskich i O l s z t y n k u .
*
X I — w Woj. Ośrodku
cania K a d r Medycznych w

Dokształ­
Szczecinie

o t w a r t o w y s t a w ę amatorskiej twórczości
plastycznej p r a c o w n i k ó w S ł u ż b y Zdrowia.
*
2 4 . X I — w Muzeum Regionalnym
w Radomsku otwarta została wystawa
pn. „ R z e ź b a w w ę g l u , graficie i ł u p k u
węglowym rybnickiego okręgu węglowe­
go", zorganizowana prz&lt; z Muzeum i Sto­
warzyszenie I n ż y n i e r ó w i T e c h n i k ó w
Górnictwa w Rybniku.
Na
w y s t a w i e pokazano
dorobek
konkursu, w
którym
udział
wzięło
21 t w ó r c ó w , w w i ę k s z o ś c i
górników
R O W . N a d e s ł a n o 75 prac.
N a g r o d ę I za r z e ź b ę w w ę g l u p t .
„ T r a n s p o r t w k o p a l n i " o t r z y m a ł Alfred
Piątek z kopalni
„Rydułtowy",
na­
g r o d ę I I za r z e ź b ę w w ę g l u p t . „ G ó r n i c z y
t r u d " z d o b y ł J ó z e f Faber, z kopalni
„ J a n k ó w ice", nagrody I I I — J a n K d z u k ,
Henryk Michalik, Ryszard Trybulski.

*
2 7 . X I — w Muzeum Regionalnym
w O s t r o w c u Ś w i ę t o k r z y s k i m rozstrzy­
g n i ę t o k o n k u r s k o w a l s t w a artystycznego
dla t w ó r c ó w z w o j e w ó d z t w kieleckiego
i radomskiego.
16 k o w a l i
nadesłało
ok.
100 prac. N a g r o d ę I
otrzymał
K r z y s z t o f J a k u b i a k z Rajca k . R a d o m i a ,
n a g r o d y I I — Tadeusz S k w i r a z Ma­
r i a n o w a i Tadeusz Markiewicz z Wierz­
chowin. Ponadto p r z y z n a n o 4 nagrody
I I I i 3 wyróżnienia.
N a g r o d y u f u n d o w a ł o Sp. Zrzeszenie
W y t w ó r c ó w R z e m i o s ł a Ludowego i A r t y ­
stycznego
„Milenium"
w
Krakowie.
W grudniu otwarta została wystawa
pokonkursowa.

*
4 . X I I -— na
Rynku
Krakowskim
i w Muzeum Historycznym w Krakowie
o d b y ł się X X X I V
K o n k u r s Szopki
Krakowskiej.
Wzięło w nim
udział
62 szopkarzy (w t y m 15 po raz pierwszy),
k t ó r z y p r z e d s t a w i l i 72 szopki.
J u r y pod p r z e w o d n i c t w e m mgr Sła­
womira
Wojaka,
dyrektora
Muzeum
Historycznego, p r z y z n a ł o nagrody na­
s t ę p u j ą c e : w grupie szopek
dużych
n a g r o d ę I o t r z y m a ł J a n M a l i k , nagrody
I I — Tadeusz G i l l e r t , Z d z i s ł a w D u d z i k
i E d w a r d R o m a n i k ; w grupie szopek
średnich, nagrody I — W i t o l d Głuch,
Władysław Łesyk i Stanisław Paczyński,
n a g r o d y I I — Zuzanna i W i e s ł a w A d a m ­
scy oraz Aleksander J u r k i e w i c z ; w grupie
szopek m a ł y c h
nagrody I otrzymali:
Z y g m u n t Grabarski, A n t o n i W o ł e k i W ł a ­
d y s ł a w M a l i k , nagrody I I — B r o n i s ł a w
P i ą c i k , Maciej Moszów. Ponadto p r z y ­
znano 12 n a g r ó d I I I , 3 n a g r o d y I V
i
36 w y r ó ż n i e ń .
Nagrodę
specjalną
Telewizji K r a k o w s k i e j o t r z y m a ł
naj­
m ł o d s z y z a u t o r ó w , Aleksander B a r a n .
*

6 . X I I — w M u z e u m Archeologicz­
n y m we W r o c ł a w i u o t w a r t o w y s t a w ę
p r e z e n t u j ą c ą X P r z e g l ą d Plastyki A m a ­
torskiej Dolnego Ś l ą s k a . Do tegorocznego
P r z e g l ą d u zgłosiło się 407
twórców,
123

�k t ó r z y n a d e s ł a l i 5.540 prac. N a w y s t a w ę
z a k w a l i f i k o w a n o 399 prac 190 a u t o r ó w .
P o z i o m w y s t a w y b y ł w y s o k i , a szozególnie w y r ó ż n i a ł y się r z e ź b y i malarstwo
M i c h a ł a Rusowicza, gwasze i akwarele
M a r i i Słonicz oraz r z e ź b y J ó z e f a W a ­
liczka,, (aj)

*
1 0 . X I I — w Krakowie rozstrzygnię­
t y z o s t a ł k o n k u r s n a k o r o n k i klockowe,
zorganizowany przez S p ó ł d z i e l n i ę Pracy
R ę k o d z i e ł a Ludowego i Artystycznego
„ K o r o n k a " w B o b o w e j . W konkursie
u d z i a ł wzięło 91 k o b i e t i 1 m ę ż c z y z n a ;
w sumie n a d e s ł a n o 138 prac. Wszyscy
uczestnicy są c h a ł u p n i k a m i p r a c u j ą c y m i
dla sp-ni „ K o r o n k a " , ale na k o n k u r s
n a d e s ł a l i prace nie b ę d ą c e d o t ą d w p r o ­
d u k c j i . Poziom k o n k u r s u b y ł w y ż s z y
i bardziej w y r ó w n a n y , niż w konkursie
poprzednim.
Jury
pod
przewodnictwem
mgr
Z d z i s ł a w a Szewczyka p r z y z n a ł o nagrody.
I — o t r z y m a l i Zofia Ziomek, M a r i a D o m i n
i M a r i a Gucwa z Siedlisk, Genowefa
P i w o w a r i Helena Tarasek z Biesnej,
Czesława Wiejaczka z Ł u ż n e j , Anna
Z i ę b a i J a n Z i ę b a ze S t r ó ż n e j . Ponadto
p r z y z n a n o 13 n a g r ó d d r u g i c h (po 1300 zł),
14 n a g r ó d I I I oraz 28 w y r ó ż n i e ń . Ł ą c z n i e
fundusz n a g r ó d p r z y z n a n y c h przoz Z w i ą ­
zek „ C e p e l i a " w y n o s i ł 60.950 zł. (wg
EFP)

*
14. X I I — w P a ń s t w o w y m M u z e u m
E t n o g r a f i c z n y m w Warszawie mgr H a l i ­
na
Olędzka przedstawiła
pochodzące
ze z b i o r ó w M u z e u m obrazy S t a n i s ł a w a
K a r u l a k a oraz W ł a d y s ł a w a R y b k o w s k i e go. K o l e k c j a dzieł posiadana przoz M u ­
zeum reprezentuje
w sposób
pełny
t w ó r c z o ś ć obu w y b i t n i e ciekawych t w ó r ­
ców nurtu „naiwnego".

*
15. X I I — w G r o m a d z k i m O ś r o d k u
K u l t u r y w M a s ł o w i e (Kieleckie) roz­
s t r z y g n i ę t e z o s t a ł y d w a k o n k u r s y o za­
sięgu o g ó l n o p o l s k i m : 1 - — „ R z e ź b a l u ­
dowa m ł o d z i e ż y w i e j s k i e j " , 2 — „ Z i e m i a
K i e l e c k a i jej ludzie w t w ó r c z o ś c i Stefana
Żeromskiego".
W
konkursie
pierwszym
wzięło
u d z i a ł 29 a u t o r ó w . N a g r o d ę I (2.500 zł)
o t r z y m a ł Aleksander K u c h a r s k i z Nowej
Soli (kieleckie), n a g r o d ę I I (1.600 zł) —
Leszek Goluch ze Starachowic, n a g r o d y
I I I (po 1000 zł) — P i o t r K o r p a , z H u t y
(sieradzkie), B o l e s ł a w i Jerzy Porzucek
z Lesiey (kieleckie) oraz H u b e r t Piasecki
z B o d z e n t y n a (kieleckie). P o n a d t o p r z y ­
znano 6 n a g r ó d I V i w y r ó ż n i e n i a .
W konkursie „ Z i e m i a K i e l e c k a i jej
ludzie w t w ó r c z o ś c i Stefana Ż e r o m ­
skiego" u d z i a ł b r a l i z a r ó w n o t w ó r c y
l u d o w i j a k p l a s t y c y a m a t o r z y ; 15 rzeź­
biarzy, 6 m a l a r z y , 2 c e r a m i k ó w . N a g r o d ę
I (3.000 zł) o t r z y m a ł Grzegorz Szewczyk
z Kozienic, n a g r o d ę I I (2.000 zł) — J ó z e f
K a c z m a r e k z Chyczy (kieleckie), nagrody
I I I (po 1.500 zł) — Z d z i s ł a w P u r c h a ł a
z K o s o w a , Tadeusz Ż a k z Niewachlowa,
Bronisław
Sendecki
z
Binarowej —
wszyscy za r z e ź b ę w drzewie, oraz J a n i n a
Gozdocka z O d r o w ą ż a za r z e ź b ę w glinie.
P o n a d t o przyznano 8 w y r ó ż n i e ń , w ś r ó d
k t ó r y c h z n a l a z ł y się prace malarskie,
(wg E F P )

o t w a r t o z o r g a n i z o w a n ą przez
wystawę
z cyklu
„Polskie
ludowe" — pn.
„Wigilia".

Cepelię
obrzędy

*
2 0 . X I I — w P a ń s t w o w y m Muzeum
E t n o g r a f i c z n y m w Warszawie o t w a r t a
z o s t a ł a w y s t a w a p n . „ M a l a r s t w o naiwne
z R F N " , zorganizowana przez I n s t y t u t
do spraw k o n t a k t ó w z z a g r a n i c ą w S t u t ­
tgarcie i M u z e u m Etnograficzne w K r a ­
kowie. K o m i s a r z o m ze strony zachodnio
niemieckiej b y ł d r Thomas Grochowiak,
d y r . M u z e u m w Recklinghausen. W y d a n o
znakomicie p r z y g o t o w a n y , bogato i l u ­
strowany katalog i plakat. W y s t a w ę
o t w o r z y ł ambasador R F N
w Polsce
H a n s H e l m u t h Ruete.

*
X I I — w Z a m k u K s i ą ż ą t Pomor­
skich w Szczecinie czynna b y ł a Woje­
wódzka
Wystawa
Plastyki
Ludowej
i A m a t o r s k i e j . Pokazano ok. 600 prac
152 a u t o r ó w . W z w i ą z k u z w y s t a w ą
zorganizowano 14. X I I w o j e w ó d z k i Zjazd
Twórców Ludowych i Amatorów Ziemi
Szczecińskiej.
*
XII — w
Muzeum
Okręgowym
w P i o t r k o w i e T r y b u n a l s k i m czynna b y ł a
w y s t a w a w y c i n a n e k zorganizowana przez
M u z e u m O k r ę g o w e oraz M u z e u m Re­
gionalne w R a d o m s k u i Tomaszowie.
Pokazano 250 prac 20 artj^stów z regionu
piotrkowskiego.
Inne
W Garwolinie powstaje M u z e u m
R z e ź b y L u d o w e j . Zgromadzono już k i l k a ­
d z i e s i ą t prac M a r i a n a i Zenona A d a m ­
skich, Tadeusza C ą k a ł y , W a c ł a w a i B o ­
l e s ł a w a S u s k ó w , Ryszarda S ę k a i i n n y c h .
Na
M u z e u m adoptuje
się
budynek
po j e d n y m z u r z ę d ó w b y ł e g o p o w i a t u .

*

1 5 . X I I — zorganizowano przy współ­
pracy Interpressu i M i n . K u l t u r y i Sztuki
spotkanie dla dziennikarzy zagranicz­
n y c h , a k r e d y t o w a n y c h w Polsce, za­
p o z n a j ą c ich z folklorem i o b r z ę d a m i
Ś w i ą t B o ż e g o Narodzenia i Nowego R o k u .
Polska sztuka ludowa za grenieq
8.X — w L i m i e o t w a r t a
została
wystawa polskiej sztuki ludowej zorga­
nizowana pod auspicjami Narodowego
Instytutu
Kultury
przy
współpracy
A m b a s a d y P R L . Zaprezentowano r z e ź b y
w drewnie, stroje ludowe, t k a n i n ę ,
przedmioty
użytkowe
i
dekoracyjne
oraz ludowo i n s t r u m e n t y muzyczne.
*
10.X—15.XI — w
Amsterdamie,
Emschede, Utrechcie oraz Groningen
(Holandia) o d b y ł y się w y s t a w y sztuki
ludowej zorganizowane na zaproszenie
s p ó ł k i Copolia-Holand przez Sp. Zrze­
szenie R z e m i o s ł a Ludowego i Artystycz­
nego „ M i l o n i u m " . Zaprezentowano głow­
nio w y r o b y z surowego drewna. Wystawie
t o w a r z y s z y ł y pokazy malowania na szkle
demonstrowane przez a r t y s t ę ludowego
W ł a d y s ł a w a Walczaka z Zakopanego
i pokazy pracy w drewnie — demonstro­
wane przez J ó z e f a Z u b k a z B r z e g ó w .
W y s t a w y c i e s z y ł y się d u ż y m powo­
dzeniem.

*
X I — w mieście Phoenix, w stanie
Arizona (USA) w miejscowym muzeum
czynna b y ł a w y s t a w a malarstwa N i k i ­
fora.
*
X I I — w bibliotece głównej uniwer­
s y t e t u stanowego w Stony B r o o k (USA)
o t w a r t a z o s t a ł a w y s t a w a polskiej r z e ź b y
ludowej zorganizowana w s p ó l n i e przez
konsulat polski i uniwersytet.

2. X — w I ł a w i e o d b y ł o się otwarcie
Twórczej Izby Ludowej.

*

*

1 8 . X I — w I n s t y t u c i e K u l t u r y Pol­
skiej w L o n d y n i e o t w a r t a z o s t a ł a w y ­
stawa r z e ź b ceramicznych S t a n i s ł a w a
Zagajewskiego. Z okazji w y s t a w y w y ­
dano
katalog
zawierający
wstęp
mgr
A . Jackowskiego, wykaz
prac
i zdjęcia.

Ożywioną działalność wystawienniczą
i imprezowa p r o w a d z i P a ń s t w o w e M u ­
zeum
Etnograficzne
w
Warszawie.
W okresie sprawozdawczym o d b y ł o się
wiele s p o t k a ń ż r ó ż n y m i ś r o d o w i s k a m i ,
m. in.
studentami,
przewodnikami
PTTK.
2 5 . X — zorganizowano I o g ó l n o p o l ­
skie spotkanie c z ł o n k ó w K l u b u Z a i n ­
t e r e s o w a ń Polskiego Z w i ą z k u
Filate­
listów „Folklor — Etnografia".
Klub
d z i a ł a pod p a t r o n a t e m M u z e u m . O t w a r t o
w y s t a w ę z n a c z k ó w o tematyce „ S t r ó j
ludowy
n a r o d ó w ś w i a t a " z kolekcji
F. Waligórskiego.

*

2 8 — 2 9 . X I — zorganizowano w ra­
mach w s p ó ł p r a c y z Z a r z ą d e m G ł ó w n y m
T o w . W i e d z y Powszechnej seminarium
p n . „Miejsce k u l t u r y ludowej w k u l t u r z e
w s p ó ł c z e s n e j " , dla a k t y w u
działaczy
T W P , e t n o g r a f ó w i ś r o d o w i s k a pra­
c o w n i k ó w m u z e ó w . Referaty w y g ł o s i l i :
doc. Z. Sokolewicz, doc. J . K . M a k u l s k i ,
d r J . Bohdanowicz, m g r H . O l ę d z k a ,
m g r A . J a c k o w s k i , mgr T . A m b r o ż o w i c z ,
mgr F . M i d u r a , m g r T . W i ę c k o w s k i ,
d r K . Pietkiewicz. Zorganizowano pokaz
ś r o d k ó w audio-wizualnych w muzealnic­
twie etnograficznym.

1 7 . X I I — w D o m u Sztuki Ludowej
Cepelii na S t a r y m Mieście w Warszawie

3. X I I — zorganizowano s e m i n a r i u m
n a t e m a t masek archipelagu N u s a n t a r y .

124

P r o w a d z i ł je autor scenariusza w y s t a w y ,
mgr Zbigniew F i l a r s k i .

W okresie t r w a n i a w y s t a w y wygło­
szony z o s t a ł odczyt komisarza w y s t a w y
mgr
Romualdy Hankowskiej o ku­
jawskiej
sztuce
ludowej — p o ł ą c z o n y
z pokazem przezroczy.

*
W y s t a w y t w ó r c ó w n a i w n y c h i ludowych
zorganizowane w 1975 r o k u przez Biuro
H a n d l u Zagranicznego „ D e s a " :
1 — B e r l i n Zach., L a d e n Galerie —
w y s t a w a r z e ź b y W a c ł a w a Suski.
25.11—29.111.
2 — Berlin
Zach.,
Galerio
Wildehausen — w y s t a w a r z e ź b y Stanisła­
w a Donkiewicza. 2 8 . X 1 — 2 8 . X I I .
3 — B e r l i n Zach., W e i n n a c h t m a r k t am
F u n k t u r m — w y s t a w a — kiermasz
r z e ź b y ludow oj. X I I .
( m . i n . A . i H . Zegadlo, W . i B . Sus­
k a , M . i Z. A d a m s k i , H . Wierz­
chowski, S. W i e r z b i c k i , J . Sobota,
S. Denkiewicz,
S.
Majewski,
J . B ł a s z c z a k , J . Skoczylas, S. Ma­
nisz, M . U l e , K . O k o ń , E . P ę k s o w a ,
W- Walczak).
7

�4 — P a r y ż , R a d i o France — w y s t a w a
sztuki polskiej, m . i n . J . Skoczylas
(malarstwo na szkle i r z e ź b a ) ,
A. Słowiński (malarstwo na szkle)
i A . Zegadło (rzeźba). 9—21.VI.
5 — Levallois Salon M o n d i a l de la
peinture
naive
(H.
Walicka,
B . K r a w c z u k , P. W r ó b e l , M . W o j ­
towicz, Ł . Mickiewicz, L . Holesz,
Z. W a r c z y g l o w a ) . 1—30.IV.
0 — Hannover,
Galerio
Küh
(przy
w s p ó ł u d z i a l e Joachima O r t h a ) —
wystawa n a i w i s t ó w i r z e ź b y ludo­
wej. 1 1 . I X — 2 7 . I X .
7 — K o l o n i a , Galeria R u n h o f f , N a i v e
aus Polen ( W . R y b k o w s k i , M . W o j ­
towicz, M . K o r s a k , J .
Płaskociński, L . Pionka, N i k i f o r , H . D ą ­
browska). 9 . X — 8 . X I .
8 — Morges, Pro A r t e Kaspar Galerie —
uflział w m i ę d z y n a r o d o w y m kon­
kursie
malarstwa
naiwnego

S

U

M

M

A

R

(M.
Wojtowicz,
B.
Lesiński,
P. W r ó b e l , J . Plaskociriski, W . R y b ­
k o w s k i , W . Podjaski). V .
9 — Morges, Pro A r t e Kaspar Galerie —
w y s t a w a 5-ciu malarzy (nazwiska
j.w.). 18.X—6.XI.
10 — R z y m , Galeria L a Feluca — w y ­
stawa n a i w i s t ó w . I .
11 — R i m i n i , Galeria la P r o v i n c i a (Ga­
leria L a Feluca) — w y s t a w a nai­
wistów. I .
12 — R i m i n i , Galeria la P r o v i n c i a (Ga­
leria L a Feluca) — w y s t a w a nai­
wistów. I I I .
13 — B o l o n i a , A r t o Fiera (Galeria L a Fe­
luca) — w ystawa n a i w i s t ó w . 2 8 . V —
8.VI.
7

FOLK

COSTUMES

AS

A

16 — South
Y a r r a (Australia) Rustic
Gallery — n a i w i ś c i z P o l s k i . V .
17 — South Y a r r a (Australia) Rustic
Gallery
—
wystawa
akwarel
Z. W a r c z y g ł o w y . X .
S t a ł y m o d b i o r c ą polskiego malar­
stwa n a szkle ( m . i n . prac A . S ł o w i ń s k i e ­
go, A . Z e g a d ł y , H . Z e g a d ł y , W . Okonia,
W . W a l c z a k a , J . Marszalko-Kosalowej)
jest p . M a x Strassberg w Z u r y c h u ,
k t ó r y we w ł a s n y m zakresie organizuje
r ó ż n o w y s t a w y , g ł ó w n i e na
terenie
Szwajcarii.

14 — Ricciono, Palazzo del T u r i s m o
(Galeria L a Feluca) — w y s t a w a
naiwistów. V I I — V I I I .

Organizatorem w i e l u w y s t a w na te­
renie R F N jest r ó w n i e ż J o a c h i m O r t h
(Dusseldorf), k t ó r y co k i l k a m i e s i ę c y
zakupuje d u ż e zestawy r z e ź b y l u d o w e j .

15 — R z y m , Galeria L a Feluca — naiwiści i sztuka ludowa z Polski,

(inf. B H Z „ D e s a " )

I

E

S

S U M M A R Y

CRACOW

w y s t a w a w 90 w i t r y n a c h sklepo­
w y c h v i a Frattina. 9—29.X.

NATIONAL

DRESS

Since the end of the 18th c e n t u r y the Cracow folk costumes
have been generally considered to be the most characteristic
peasant folk dress. I n the 19th c e n t u r y i t even became synonymous w i t h the Polish n a t i o n a l dress, due t o various factors
of a historical, social, psychological and aesthetic nature. T h e y
are all discussed b y A n n a K o w a l s k a i n her article e n t i t l e d
C R A C O W F O L K C O S T U M E S AS A N A T I O N A L D R E S S .
The authoress recalls t h a t the Cracow regional costume was
made fashionable b y the higher social classes. Such costumes
were already w o r n b y the ballet dancers i n K i n g Stanislaus
Augustus thoatro ( f i g . 2) a n d d u r i n g tho c a r n i v a l season Cracow
regional costumes were w o r n b y the g e n t r y . H o w e v e r the p a t r i o t i c
element was o f v i t a l i m p o r t a n c e for tho r a n k they gained,
especially after the v i c t o r i o u s b a t t l e o f R a c ł a w i c e d u r i n g the
K o ś c i u s z k o I n s u r r e c t i o n (1974). The Cracow folk
costumo
or its elements such as the cap k n o w n as rogatywka (four cornered
Bap) and the peasant coat (especially i n w h i t e ) became a m i l i t a r y
uniform. This subject is further elaborated u p o n b y J a n u s z
K a m o e k i i n his article R E A S O N S F O R P O P U L A R I ­
Z A T I O N O F T H E C R A C O W F O L K C O S T U M E AS A N A ­
T I O N A L D R E S S . The a u t h o r registered the fact o f the oc­
curence of tho Cracow f o l k costume i n 1813—1815 i n tho Polish
a r m y under Prince J ó z e f P o n i a t o w s k i , i t was also w o r n
by the insurgents i n 1831 ( f i g . 3), the detachments f i g h t i n g
d u r i n g the Spring o f N a t i o n s ( f i g . 2) a n d b y partisans i n 1833
and Langiewicz's c a v a l r y d u r i n g the uprising i n 1863.

©

OF

P

E

3

H

D

M

È

ARTICLES

o f a n ever g r o w i n g knowledge a n d p o p u l a r i z a t i o n o f various
other f o l k costumes presented b y numerous f o l k song a n d dance
groups.
A l t h o u g h i n tho 19th c e n t u r y the Cracow folk costume
acquired the r a n k o f the n a t i o n a l dress — w h i c h was a manifes­
t a t i o n o f n a t i o n a l a n d democratic feelings on the part o f t h e
g e n t r y a n d burghers, the s i t u a t i o n was different i n the r u r a l
areas. The c o u n t r y people followed the burghers' tastes a n d
t o w a r d s the end o f the 19th c e n t u r y started dressing i n a w a y
similar to the burghers a n d gave u p the Cracow folk dress.
Tho authoress analyses the p r o b l e m w h y a peasant costume
and n o t the dress w o r n b y the g e n t r y was adopted as the n a t i o n a l
dress. I n her o p i n i o n t h i s was because the g e n t r y a n d burghers'
costumes h a d disappeared earlier b u t above a l l because the
t r a d i t i o n a l g e u t r y class was responsible for the loss o f indepen­
dence a n d therefore i t was d i f f i c u l t t o look a t i t as a source
of m o r a l and p o l i t i c a l r e v i v a l . M u c h hope, on the other h a n d ,
was placed i n the peasantry, w h i c h was i n d i s c r i m i n a t e l y idea­
lized. Nevertheless t i l l the outbreak of W o r l d W a r T w o belief
i n the s u p e r i o r i t y o f the n o b i l i t y was deeply rooted i n tho Polish
people. A n d w h i l e dressing peasants i n the clothes o f the g e n t r y
m i g h t be regarded as decking t h e m i n b o r r o w e d plumes the fact
t h a t the g e n t r y wore the peasant costume was a manifestation
o f progressive ideas.

The fashion for the Cracow folk costume was exceptionally
strong at tho t u r n o f the 19th century b o t h for p a t r i o t i c a n d
social reasons a n d because i t was a t t r a c t i v e .

Z d z i s 1a w
S z e w c z y k — CHANGES
IN
THE
F O L K DRESS W O R N I N T H E D I S T R I C T OF T H E F R E E
C I T Y O F C R A C O W . The a u t h o r provides some interesting
documents e x p l a i n i n g the influence o f economic a n d p o l i t i c a l
barriers on the shaping o f the Cracow folk costume i n 1815—
1845. The establishment of the d i s t r i c t was d i c t a t e d b y m i l i t a r y
roasons a n d t h i s t e r r i t o r y was b o t h geographically and econo­
m i c a l l y diversified. The d i s t r i c t set u p after the Congress o f
Vienna was declared a free t a r i f f zone. Also a peasant com­
mission was founded whose w o r k resulted i n the i n t r o d u c t i o n
of leasing land for a b o u t a h a l f of the peasant p o p u l a t i o n , re­
placing v i l l e i n service. A t the same t i m e the fact the Cracow
was a free and independent c i t y meant t h a t i n the times o f
a lack o f n a t i o n a l freedom i t became tho o n l y Polish t o w n where
n o t i o n a l freedom could be enjoyed. The w h i t e peasant coat
a n d the r e d four cornered cap b o t h became symbols o f tho
n a t i o n a l l i b e r a t i o n struggle. The author discusses i n detail
the changes i n the cut a n d decorative elements of the coat
and the four cornered cap w h i c h , i n his o p i n i o n , was influenced
by m i l i t a r y caps.

Also i n the t w e n t y years period between the t w o w o r l d
wars the Cracow folk costume served as a gala u n i f o r m for the
„ K r a k u s y " m o u n t e d escorts o f honour a n d was w o r n by children
at school festivities. A f t o r W o r l d W a r T w o the t r a d i t i o n was
maintained d u r i n g the f i r s t t w e n t y years a n d i t is s t i l l preserved
to this day among people o f Polish o r i g i n l i v i n g outside Poland.
The Cracow folk costumo has lost its p r i o r i t y i n Poland because

I n the whole o f the Cracow region a v e r y strong influence
of the elements o f burghers' clothes could be felt w h i c h was
encouraged b y the cheapness o f factory made materials, g r o w i n g
affluence o f the peasants and l a x i t y o f social class barriers
i n Cracow. This accounts for the lack o f home-spun materials
a n d especially o f the woollen striped regional c l o t h .

The n a t i o n a l role o f the Cracow f o l k costume was streng­
thened still more b y the n a t i o n a l colours: the w h i t e of the coat,
the red o f the facings a n d o f tho four cornered cap. The Cracow
folk costume became a manifestation o f the n a t i o n a l colours
and beliefs i n p a r t i t i o n e d P o l a n d i n the times when i t was for­
bidden to p u t o u t n a t i o n a l flags. Moro evidence o f t h i s was
provided b y the clothes w o r n by p a r t i c i p a n t s i n religious proces­
sions and especially m o u n t e d escorts o f honour always dressed
in festive Cracow dress. K o w a l s k a - L o w i c k a writes that since
the mid-nineteenth century such m o u n t e d escorts of honour
accompanied p o l i t i c a l a n d Church events a n d weddings — at
first only i n Cracow a n d t h e n also outside Cracow. I n the 19th
century another custom appeared, t h a t of dressing servants,
especially coachmon, i n Cracow folk costume.

225

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10111" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10089">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a24acf6212832292ed63c8077f927966.pdf</src>
        <authentication>80d7a758362eb98890b53bd96cdb5336</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120324">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4428</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120325">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120326">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4119</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120327">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120328">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.3-4; s.129-130</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120329">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120330">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120331">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120332">
                <text>�R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : A l e k s a n d e r J a c k o w s k i ( r e d . nacz.),
J a d w i g a J a r n u s z k i e w i c z o w a (z-ca r e d . nacz.), E w a K o s t y r k a (sekr. red.), A n n a K u n c z y ń s k a - I r a c k a , J e r z y Ł o ­
z i ń s k i , J a c e k O l ę d z k i , R o m a n Reinfuss (z-ea r e d . nacz.).
Układ

graficzny —

Jadwiga

Jarnuszkiewiczowa.

Redaktor techniczny — Halina Żelechowska.
Tłumacze­
n i a —• D o r i s R o n o w i c z ( a n g . ) i N a t a l i a S t a s i ń s k a ( r o s . )
Redakcja: Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk,
s z a w a , u l . D ł u g a 28, t e l . 31 32 7 1 , w e w n . 4 8 .

War­

�T R E SC
Ksawery Piwooki

Rzeźba ludowa

Tadeusz Chrzanowski

Prymitywna rzeźba kamienna na Śląsku

Koman Roinfuss

Ludowa rzeźba kamienna na Zachodnim Pogórzu

131
151
.

.

.

107

Anna Kunczyńska-Iraoka Krzyże rzeźbiono i monolityczne figury drewniane z Mało­
polski
'

181

Aleksander Jackowski

Współczesna rzeźba zwana ludową

19!)

Ludwig Zimmeror

Rozważania w obliczu i&gt;w. Michała Archanioła, wyrzeźbio­
nego w 1971 roku przez Władysława Chajca z Kamienicy
Górnej

225

Aleksander Jackowski

Wybitni rzeźbiarze okresu powojennego — omówienie
ankiety

24J

K R O N I K A Za okres 1-V1 l'J70

240

SUMMARY OF A R T I C L E S

252

PE3KDME

254

X a o k ł a d c e : Jan Wszołek, Rożnowiee, gm. Biecz, woj krośnieńskie. Portret rodzinny,
płaskorzeźba w drewnie, polichrom., wym. 58x44 cm. 1904 r. Fot.: J. Świderski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10110" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10088">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5645298a1ad5556b52fef61262154d8c.pdf</src>
        <authentication>ccb015db232bcff84d14a6affc5898f7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120309">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6121</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120310">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120311">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120312">
                <text>demonologia ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120313">
                <text>czarownice</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120314">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120315">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5708</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120316">
                <text>Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120317">
                <text>LUD 2008 t.92, s.215-234</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120318">
                <text>Pieńczak, Agnieszka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120319">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120320">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120321">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120322">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120323">
                <text>Lud, t. 92, 2008&#13;
&#13;
AGNIESZKA PIEŃCZAK&#13;
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej&#13;
Uniwersytet Śląski&#13;
Cieszyn&#13;
&#13;
SPOSOBY ROZPOZNAWANIA D O M N I E M A N Y C H CZAROWNIC&#13;
(W ŚWIETLE B A D A Ń POLSKIEGO ATLASU ETNOGRAFICZNEGO)&#13;
&#13;
Ta czarownica nazywała się Jasmewska,&#13;
to ona przed wschodem słońca&#13;
wychodziła z chałupy i jak pastuch pędził krowy,&#13;
to latała i jakby ziemię zbierała...&#13;
(Psucin, okol. Pułtuska)&#13;
&#13;
Wprowadzenie&#13;
Według definicji etnologicznych mianem „czarownictwa" określa się typ&#13;
praktyk i przekonań polegający na wierze w działanie nadzwyczajnej mocy&#13;
właściwej jednostkom nią obdarzonym, co zwykle odbywa się bez ich woli lub&#13;
nawet wiedzy (witchcraft) oraz na świadomym stosowaniu specjalnych technik,&#13;
czynności i zabiegów o charakterze magicznym (czarów), mających spowo¬&#13;
dować skutki pożądane dla ich wykonawców (sorcery) (Buchowski 1987: 59).&#13;
A zatem określenie „czarownik"/„czarownica" odnosi się zarówno do osób świa¬&#13;
domie wykonujących praktyki magiczne, jak i do tych, których oddziaływanie&#13;
miało miejsce niezależnie od ich woli. W polskiej kulturze tradycyjnej starano się&#13;
rozpoznać odpowiednio wcześniej domniemaną czarownicę, aby zabezpieczyć&#13;
się przed jej szkodliwym wpływem.&#13;
O wierze w czary w Polsce dowiadujemy się już z wczesnośredniowiecznych&#13;
wykopalisk archeologicznych i późniejszych materiałów dotyczących procesów&#13;
o czary, pochodzących głównie z X V I - X V I I I wieku (Jasiewicz 1967: 458). Na¬&#13;
leży wspomnieć, iż opisywane przekonania były często obcej proweniencji. Po¬&#13;
pularne do dziś wierzenie o odbieraniu przez czarownice mleka cudzym krowom&#13;
przywędrowało do Polski z Zachodu, prawdopodobnie pod koniec średniowie¬&#13;
cza, upowszechniając się w X V I I - X V I I I wieku (Baranowski 1967: 89-90). Pro¬&#13;
cesy o czary nasiliły się szczególnie w wieku X V I i X V I I , kiedy to w zachod¬&#13;
niej Europie ich ofiarą padła wielka liczba kobiet, oceniana na kilka milionów&#13;
&#13;
�216&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
(Jasiewicz 1967: 458-460). Rozwój tych przekonań wiązał się ze średniowieczną&#13;
religijnością ludową, kształtowaną przez Kościół, podkreślającą wpływ sił dia¬&#13;
belskich, odpowiedzialnych za wszelkie nieszczęścia spadające na ludzi:&#13;
wszystko zło, z którym człowiek się stykał, było przedstawiane jako wynik perfid¬&#13;
nej diabelskiej działalności (...). Nieurodzaj, zaraza na bydło, choroby, nieszczę¬&#13;
śliwe wypadki czy nawet inne osobiste niepowodzenia tłumaczono powszechnie&#13;
działalnością sił nieczystych, które z dziwnym uporem uwzięły się na rodzaj ludzki&#13;
(Mieczkowska 1987: 87).&#13;
&#13;
Czarownictwo powiązane było również z niekorzystną sytuacją gospodarczą.&#13;
Oskarżenia o czary występowały najczęściej w okresach przełomowych, szcze¬&#13;
gólnie w czasach kryzysu (Buchowski 1987: 60). Tutaj między innymi tkwiły ko­&#13;
rzenie wierzeń dotyczących działalności czarownic, odnotowywanych w polskich&#13;
źródłach etnograficznych w X I X wieku oraz w pierwszej połowie X X wieku.&#13;
Przykłady tradycyjnego czarownictwa można napotkać już w polskich mate¬&#13;
riałach ludoznawczych. W niektórych XIX-wiecznych opisach znajdują się in¬&#13;
formacje o rozpoznawaniu czarownic oraz wykonywaniu przez nie praktyk ma¬&#13;
gicznych. Można w tym miejscu wymienić chociażby dzieła Kolberga, w których&#13;
występują wzmianki o tej tematyce, przeważnie z terenów południowej i central¬&#13;
nej Polski (np. Kolberg 1962a, 1962b, 1965a, 1965b, 1967). Wspominam o tym,&#13;
bowiem ówczesne dane są rozproszone i nie dają pełnego obrazu omawianego&#13;
zagadnienia w polskiej kulturze ludowej.&#13;
Współcześnie tradycyjne czarownictwo jest tematem nieco zapomnianym,&#13;
co wynika między innymi z zaniku wielu elementów dawnej kultury duchowej.&#13;
Nie miejsce tu na całościowe ukazywanie stanu badań; podam jedynie przykła¬&#13;
dy literatury etnograficznej poruszającej tę tematykę. O czarownictwie pisano&#13;
w okresie powojennym w niektórych monografiach regionalnych, zwykle na&#13;
marginesie zagadnień związanych z wierzeniami, magią i wróżbami oraz trady¬&#13;
cyjnym rolnictwem (np. Baranowski 1967; Jasiewicz 1967; Brylak 1970; Szyfer&#13;
1975). Czarownictwo nie zostało dokładniej opracowane w obszernej monografii&#13;
Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej — pewne informacje na temat cza¬&#13;
rownic znajdują się jedynie w artykule poświęconym religijności ludowej (Tomi¬&#13;
cki 1981). Problematyka ta tylko sporadycznie stanowiła przedmiot głębszego&#13;
zainteresowaia badaczy, ujmujących jednak czarownictwo jako szersze zjawi¬&#13;
sko społeczno-kulturowe, związane głównie z występowaniem procesów o czary&#13;
(np. Baranowski 1951, 1952).&#13;
W zasadzie brakuje opracowań przedstawiających czarownictwo na terenie&#13;
całego kraju, z uwzględnieniem chronologii jego występowania i zróżnicowa¬&#13;
nia przestrzennego. Z tego właśnie powodu w niniejszym artykule przedstawię&#13;
niepublikowane wcześniej wyniki badań Polskiego Atlasu Etnograficznego, któ¬&#13;
rego jednym z naczelnych zadań jest ukazywanie zróżnicowania kulturowego&#13;
&#13;
�217&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
rozmaitych zjawisk z zakresu tak zwanej kultury tradycyjnej . Badania atlasowe&#13;
nad wiedzą i wierzeniami ludowymi (w tym nad czarownictwem) prowadzono&#13;
prawie w całej Polsce, z wyjątkiem ziem zachodnich i północnych, które, nie¬&#13;
stety, zostały pominięte z powodu ograniczeń finansowych. Utrudnia to analizę&#13;
przestrzennego występowania omawianego zjawiska, między innymi na terenie&#13;
Warmii i Mazur. Niemniej, niektóre z uzyskanych informacji zaprezentowałam&#13;
na przykładowej mapie etnogeograficznej (mapa ta dotyczy występowania prze¬&#13;
konania o ukrywaniu się czarownicy pod postacią żaby lub ropuchy). Pozostałe&#13;
niepełne dane nie nadawały się do opracowania kartograficznego, dlatego też&#13;
przedstawiłam je wyłącznie w formie opisowej.&#13;
1&#13;
&#13;
Charakterystyka materiałów źródłowych i metody badawczej&#13;
Podstawą źródłową artykułu są niepublikowane do tej pory materiały Pol¬&#13;
skiego Atlasu Etnograficznego. Do ich niewątpliwych zalet można zaliczyć to, iż&#13;
pozyskano je w stosunkowo krótkim czasie w różnych częściach Polski, podczas&#13;
badań nad wiedzą i wierzeniami ludowymi (lata 1982-1990). Badania te prze­&#13;
prowadzili pracownicy Polskiego Atlasu Etnograficznego PAN we Wrocławiu&#13;
w 272 punktach badawczych . Ważne jest to, że we wszystkich wsiach „atlaso¬&#13;
wych" stosowano jednolity kwestionariusz badawczy . Dzięki temu otrzymano&#13;
względnie porównywalne dane dotyczące wiedzy i wierzeń ludowych. Umoż¬&#13;
liwia to studia porównawcze, z użyciem w tym celu metody etnogeograficznej.&#13;
2&#13;
&#13;
3&#13;
&#13;
Współcześnie działalność atlasowa polega nie tylko na uporządkowaniu bogatego, unikatowego&#13;
materiału etnograficznego, zbieranego w ciągu kilkudziesięciu lat przez grupę wykwalifikowanych ba¬&#13;
daczy terenowych, ale również na jego opracowaniu w formie komentarzy i odpowiadających im map.&#13;
Chodzi tu bowiem o ukazanie chronologii występowania badanych elementów kulturowych i przed¬&#13;
stawienie, w miarę możliwości, zmian zasięgów ich występowania. Niezwykle cenne jest w tym przy¬&#13;
padku objęcie badaniami terenowymi całej Polski (stała sieć badawcza liczy 341 wsi), co umożliwia&#13;
ukazanie całościowego obrazu zróżnicowania kulturowego. O tym, że działalność atlasowa jest dalej&#13;
żywa w środowisku etnologicznym, świadczy fakt, iż prace kartograficzne są kontynuowane, a ich wy¬&#13;
miernym wynikiem jest opracowywanie kolejnych tomów Komentarzy do Polskiego Atlasu Etnogra¬&#13;
ficznego. Z inicjatywy redaktora serii, Zygmunta Kłodnickiego, w Cieszynie opracowano dotychczas&#13;
cztery tomy Komentarzy, z których jeden poświęcony został wiedzy i wierzeniom ludowym (Lebeda&#13;
[Pieńczak] 2002). Więcej o Polskim Atlasie Etnograficznym, jego stanie i perspektywach rozwojowych,&#13;
pisze Z. Kłodnicki (1991).&#13;
Sieć punktów badawczych była zatem okrojona w stosunku do wspomnianej wyżej stałej sieci.&#13;
Wywiady przeprowadzano zwykle z kilkoma informatorami. We wsiach zamieszkałych przez ludność&#13;
napływową rozmawiano nie tylko z autochtonami, jeśli ich zastano, ale również z osadnikami (pocho¬&#13;
dzącymi z reguły z różnych terenów) i przesiedleńcami (głównie z Kresów Wschodnich).&#13;
Materiały te zbierano za pomocą rozbudowanego kwestionariusza-notatnika do badań PAE nr X I ,&#13;
Wiedza i wierzenia ludowe (opracowanego przez J. Klimaszewską). Część tego kwestionariusza, do¬&#13;
tycząca zagadnienia „Człowiek", obejmowała dwa pytania z zakresu wiary w osoby rzucające uroki.&#13;
Jedno z nich dotyczyło bezpośrednio czarownicy: „IV. Człowiek: 1. Co opowiadają o czarownicy? Po&#13;
czym j ą poznać? Kto j ą uczył czarów? Komu zapisywała duszę? Gdzie jest Łysa Góra? Kto i jak na nią&#13;
jeździ? W jakiej postaci się pokazuje? Jak czaruje i jak odbiera mleko?".&#13;
1&#13;
&#13;
2&#13;
&#13;
3&#13;
&#13;
�218&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Większość z tych materiałów przedstawiono wcześniej w formie map (Lebeda&#13;
[Pieńczak] 2002), nie objęły one jednak zagadnień czarownictwa.&#13;
Okazało się, że w wyniku prac atlasowych uzyskano stosunkowo bogaty obraz&#13;
wierzeń funkcjonujących nadal w Polsce w latach 80. X X wieku, z których wiele&#13;
zajmowało dawniej istotne miejsce w ludowym światopoglądzie. Należy jednak&#13;
dodać, że informacje dotyczące samych czarownic były często dość ogólniko¬&#13;
we; niekiedy pojawiały się spore braki w wypowiedziach. Mogło to wyniknąć&#13;
z układu kwestionariusza, bowiem dane te pochodzą z odpowiedzi na dwa pyta¬&#13;
nia znajdujące się na końcu notatnika. Braki te mogły być także spowodowane&#13;
niewłaściwym prowadzeniem wywiadu przez badacza, a częściej zapewne nie¬&#13;
chęcią informatorów do odpowiadania na pytania o czary, traktowane przez nich&#13;
jako zabobony. Na wyniki badań wpłynęły również inne, ogólniejsze czynniki.&#13;
Można tu wymienić chociażby zanik wielu dawnych praktyk, wynikający z roz¬&#13;
woju oświaty, migracji powojennych (np. odpływu ludności wiejskiej do miast),&#13;
czy oddziaływania kultury popularnej na stosunek do świata. Spowodowało to&#13;
redukcję wielu wierzeń do przesądów lub wręcz całkowity ich zanik (Lebeda&#13;
[Pieńczak] 2002: 11-12).&#13;
Analiza zebranego materiału atlasowego ukazała jednak, że zjawisko to było&#13;
szeroko rozpowszechnione w polskiej społeczności wiejskiej. Czarownictwo by-ło&#13;
żywe nie tylko przed I I wojną światową, ale również w okresie powojennym. Jesz­&#13;
cze w latach 50. i 60. X X wieku wskazywano osoby podejrzane o ten proceder . Na&#13;
podstawie analizy licznych danych okazało się, że pewne elementy tych przeko¬&#13;
nań nie zostały zarzucone. Do niedawna w niektórych rejonach północno-wschod¬&#13;
niej Polski wierzono w istoty półdemoniczne (zmory) i działalność czarownic we&#13;
współczesnym środowisku wiejskim . Wiara w tak zwane uroczne oczy była wciąż&#13;
obecna w codziennym życiu, mimo że już w ograniczonym zakresie.&#13;
Materiał na temat ludowego czarownictwa, zebrany podczas prac atlasowych,&#13;
obejmuje szereg zagadnień wymagających dokładnych analiz porównawczych.&#13;
W niniejszym artykule omawiam jedynie niektóre dane dotyczące czarownictwa.&#13;
Odnoszą się one do sposobów rozpoznawania czarownic przez członków społecz¬&#13;
ności wiejskiej, z uwzględnieniem ich cech fizycznych, przedmiotów i zwierząt&#13;
znajdujących się w ich otoczeniu, czasu działalności, profanowania przez nie nie¬&#13;
których zachowań religijnych oraz często przypisywanej im zdolności odbierania&#13;
mleka krowom. Pozostałe bogate informacje dotyczące sposobów rzucania uroków&#13;
i ich odczyniania staną się być może w przyszłości zalążkiem kolejnego artykułu.&#13;
Oprócz materiałów atlasowych wykorzystałam również wybraną literaturę et¬&#13;
nograficzną — zarówno prace ogólne, poświęcone słowiańskiej kulturze ducho4&#13;
&#13;
5&#13;
&#13;
Grabniak (okol. Zwolenia). O występowaniu wiary w czarownice w latach 60. i 70. X X wieku&#13;
wiemy również z niektórych danych pochodzących z literatury etnograficznej (np. Baranowski 1967;&#13;
Jasiewicz 1967; Szyfer 1975).&#13;
Wskazały na to badania prowadzone przez autorkę w 2002 r. w Zalesiu (okol. Siemiatycz) i Dybowie (okol. Sokołowa Podlaskiego).&#13;
4&#13;
&#13;
5&#13;
&#13;
�219&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
wej (Moszyński 1967; Urbańczyk 1991), omawiające historię czarownictwa (Ba­&#13;
ranowski 1951, 1952), jak i niektóre monografie regionalne dotyczące wierzeń&#13;
ludowych, w tym również z zakresu czarownictwa (Baranowski 1967; Jasiewicz&#13;
1967; Brylak 1970; Szyfer 1975).&#13;
&#13;
Rozpoznawanie czarownic po wyglądzie&#13;
Badane osoby podawały, że można niekiedy rozpoznać czarownicę po jej&#13;
wyglądzie. Zdaniem informatorów, najczęściej identyfikowano j ą po „dziwnym&#13;
spojrzeniu" , wtedy, „gdy gapi się na człowieka". Stwierdzano, iż posiada ona&#13;
„ostry wzrok", którym rzuca uroki nie tylko na ludzi, ale również na zwierzęta&#13;
domowe, co w konsekwencji powoduje chorobę, a nawet śmierć. Za zajmującą&#13;
się czarami uznawano osobę mającą „świdrowate" , „rybie" , chytre" oczy, cza¬&#13;
sem z żółtymi cętkami czy też zielone . Symboliczne znaczenie przypisywano&#13;
także kształtowi brwi — jeżeli były zrośnięte ze sobą, było to widomym znakiem&#13;
kontaktów z siłą nieczystą . Również nietypowy kształt zębów wskazywał na&#13;
odmienność , co stanowiło podstawę kategoryzowania większości postaci de¬&#13;
monicznych i półdemonicznych (np. wierzono, iż strzyga rodziła się z podwójny¬&#13;
mi zębami). Kolejnym elementem, być może związanym z seksualnością i pożą¬&#13;
daniem, były u czarownicy rozpuszczone, czasem wręcz rozczochrane włosy .&#13;
Czarownice wyróżniały się swoim wyglądem również w inny sposób. Wyra¬&#13;
żało się to głównie w noszeniu przez nie odmiennego stroju. Wierzono więc, iż&#13;
czarownica ubierała się na czarno , nosiła chustkę na głowie lub nawet kilka&#13;
chustek , ubierała się na opak , na przykład podczas rezurekcji nosiła spódnicę&#13;
na lewą stronę . Zauważano także, że zwracała uwagę swoim sposobem zacho¬&#13;
wania. Według badanych osób, czarownica kulała , pluła , wylatywała przez&#13;
6&#13;
&#13;
7&#13;
&#13;
10&#13;
&#13;
8&#13;
&#13;
9&#13;
&#13;
11&#13;
&#13;
12&#13;
&#13;
13&#13;
&#13;
14&#13;
&#13;
15&#13;
&#13;
17&#13;
&#13;
16&#13;
&#13;
18&#13;
&#13;
19&#13;
&#13;
20&#13;
&#13;
21&#13;
&#13;
Np. Jaźwiny (okol. Dębicy).&#13;
Nakonowska Wola (okol. Włocławka).&#13;
Dąbrówka Leśna (okol. Obornik).&#13;
Modła (okol. Głogowa).&#13;
Futoma (okol. Rzeszowa).&#13;
Nowa Wieś (okol. Szamotuł).&#13;
Suszec (okol. Pszczyny). Potwierdzają to również dane z terenu Wielkopolski (Jasiewicz 1967: 479).&#13;
Suszec (okol. Pszczyny).&#13;
Bartne (okol. Gorlic), Brzozowa (okol. Tarnowa), Wilczyna (okol. Szamotuł), Potulin (okol. Wą¬&#13;
growca).&#13;
Zawady (okol. Tomaszowa Lubelskiego), Kijewice (okol. Przasnysza), Krajkowo (okol. Śremu).&#13;
Bartne (okol. Gorlic), Jata (okol. Niska), Potok Górny (okol. Biłgoraja).&#13;
Nietuszkowo (okol. Chodzieży).&#13;
Kuźnica Grabowska (okol. Ostrzeszowa).&#13;
Łąka i Futoma (okol. Rzeszowa).&#13;
Jasionka (okol. Krosna).&#13;
Kostrzyń (okol. Białobrzegów).&#13;
6&#13;
7&#13;
&#13;
8&#13;
9&#13;
&#13;
10&#13;
11&#13;
&#13;
12&#13;
13&#13;
&#13;
14&#13;
&#13;
15&#13;
&#13;
16&#13;
&#13;
17&#13;
18&#13;
19&#13;
&#13;
20&#13;
21&#13;
&#13;
�220&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
komin , nosiła miotłę lub na niej jeździła , siedziała na łopacie chlebowej .&#13;
Podobno w pobliżu czarownicy wyczuwano również słodki, mdły zapach, powo¬&#13;
dujący pogorszenie samopoczucia kontaktującej się z nią osoby .&#13;
Podczas badań atlasowych pozyskano także inne, interesujące informacje.&#13;
Okazało się, iż czarownice w pewnych sytuacjach mogły przybierać różne po¬&#13;
staci. Według wypowiedzi jednej z osób, po zachodzie słońca potrafiły nawet&#13;
przemieniać się w przedmiot materialny .&#13;
22&#13;
&#13;
23&#13;
&#13;
24&#13;
&#13;
25&#13;
&#13;
26&#13;
&#13;
27&#13;
&#13;
Kiedyś [informator — A.P.] szedł wieczorem drogą. Nagle zobaczył toczące się&#13;
wprost na niego koło. Rozstawił nogi, a gdy koło wtoczyło się między nie, ścisnął&#13;
kolana i nagle zobaczył, że to nie koło, ale kobieta. To była czarownica. Prosiła&#13;
go, by j ą puścił, bo ona w nocy musi się tak przemieniać. Puścił ją, a ona znowu&#13;
zamieniła się w koło, które potoczyło się dalej (Lubojna, okol. Częstochowy).&#13;
&#13;
Wierzono także, iż czarownica ukrywała się pod postacią żaby lub ropuchy,&#13;
siedzących w pobliżu obory . To przekonanie było rozpowszechnione w polskiej&#13;
tradycji słownej jeszcze w latach 80. X X wieku, co ukazuje mapa (zob. aneks 1).&#13;
Niekiedy celowo krzywdzono ropuchę, aby rozpoznać czarownicę. Kobieta,&#13;
która ukrywała się pod jej postacią, posiadała ranę w tym samym miejscu, co&#13;
skaleczona ropucha, na przykład na ręce czy na nodze .&#13;
W niektórych przypadkach, jak twierdzono, czarownice nie wyróżniały się&#13;
niczym szczególnym pod względem fizycznym od pozostałych członków danej&#13;
zbiorowości.&#13;
28&#13;
&#13;
29&#13;
&#13;
Nie różniły się od innych kobiet we wsi. Nieraz nie wiedzieli nawet, która z kobiet&#13;
jest czarownicą (Wilcza, okol. Rybnika).&#13;
&#13;
Powyższe przekonania odpowiadają tradycyjnym polskim wierzeniom ludo¬&#13;
wym, według których czarownicami stawały się najczęściej kobiety. To właśnie&#13;
im w kulturze ludowej przypisywano kontaktowanie się z siłą nieczystą. Pod&#13;
względem symbolicznym reprezentowały płciowość, zło i wszelką inną nega¬&#13;
tywną działalność. Zbigniew Jasiewicz podkreśla, iż przeświadczenie o szkodliJastrzębia (okol. Radomia).&#13;
Żurawnica (okol. Zamościa).&#13;
Jata (okol. Niska), Zdzisławice (okol. Janowa Lubelskiego), Jastrzębia (okol. Radomia).&#13;
Łąka (okol. Rzeszowa).&#13;
Zdunek (okol. Ostrołęki).&#13;
Czas ten uważany jest za okres nasilonej aktywności rozmaitych sił nieczystych.&#13;
Jest to wierzenie prawdopodobnie pochodzenia zachodnioeuropejskiego (Baranowski 1967: 92).&#13;
Zarówno ropuchę, jak i żabę jednoznacznie traktowano jako nieczyste, powiązane ze światem podziem¬&#13;
nym, uważając je za wcielenie złych duchów (Kowalski 1998: 644-645). Znalazło to nawet odbicie&#13;
w nazewnictwie. Z literatury etnograficznej wiemy, że na Warmii i Mazurach ropuchę określano nazwą&#13;
„czarownica" (Szyfer 1975: 159).&#13;
Suków (okol. Radomia), Lewiczynek (okol. Nowego Tomyśla), Zatom Stary (okol. Międzycho¬&#13;
du). Podobne wierzenie występowało na ziemiach zachodnich: Brzezina (okol. Brzegu) — osadnicy&#13;
z Margoli (okol. Biłgoraja), Starczówek (okol. Ząbkowic Śląskich) — przesiedleńcy z okol. Buczacza.&#13;
2 2&#13;
23&#13;
&#13;
2 4&#13;
&#13;
2 5&#13;
2 6&#13;
27&#13;
&#13;
2 8&#13;
&#13;
29&#13;
&#13;
�Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
221&#13;
&#13;
wości kobiet i wykonywaniu przez nie szkodliwych praktyk magicznych, silnie&#13;
zakorzenione u ludów rolniczych, zostało przejęte przez Kościół i uzupełnione&#13;
koncepcją szczególnej podatności kobiet na szatańskie pokusy (Jasiewicz 1967:&#13;
461). Znalazło to również bezpośrednie odbicie w wyobrażeniach dotyczących&#13;
cech fizycznych i zachowań czarownic, wskazujących wyraźnie na ich społecz¬&#13;
ną odmienność. Urbańczyk podaje, że według słowiańskich wierzeń czarowali&#13;
konkretni ludzie, obdarzeni niezwykłymi predyspozycjami, wyrażającymi się&#13;
w rzucaniu uroków, odbieraniu krowom mleka, lataniu w powietrzu, wylatywa¬&#13;
niu kominem (Urbańczyk 1991: 50). Kazimierz Moszyński wspomina ponadto,&#13;
że istotne było tu również samo rozróżnienie terminologiczne, bowiem osoby do¬&#13;
konujące magii szkodliwej były zwane właśnie czarownikami czy czarownicami,&#13;
w odróżnieniu od ludzi oddających się pożytecznym zabiegom, czyli znachorów,&#13;
mądrych, guślarzy, wróżów, lekarzy (Moszyński 1967: 344).&#13;
Owo wyróżnienie czarownic spośród innych członków społeczności wiejskiej&#13;
wiązało się szczególnie z ich cechami fizycznymi. Tradycyjne wyobrażenia odno­&#13;
towane w literaturze etnograficznej dotyczyły występowania kilku istotnych cech,&#13;
wyodrębniających osoby zajmujące się czarami. Zwracano uwagę głównie na po¬&#13;
szczególne elementy twarzy. Istotne były zwłaszcza oczy, uważane powszechnie za&#13;
„zwierciadło duszy", stąd też nietypowy kolor czy kształt oczu łączono z cechami&#13;
nadprzyrodzonymi. Według autora Kultury ludowej Słowian, czerwone oczy od&#13;
dawna przypisywano wiedźmom i czarownikom, a także osobom złym (Moszyń¬&#13;
ski 1967: 609). Potwierdza to również Anna Szyfer — według niektórych wierzeń&#13;
warmińskich i mazurskich czarownice charakteryzowały złe, kose, czerwone oczy,&#13;
niekiedy zamiast źrenic miały one w kącikach oczu „kozły" (Szyfer 1975: 159).&#13;
O „koziełkach" w oczach wspominano także w Wielkopolsce; zwracano tam rów¬&#13;
nież uwagę na „ślipia fałszywe" oraz ogólną brzydotę czarownicy, posiadającej&#13;
wychudłe, cienkie nogi i „grabiaste" stopy (Jasiewicz 1967: 467, 475).&#13;
&#13;
Przedmioty i zwierzęta znajdujące się w otoczeniu czarownicy&#13;
Mieszkańcy wsi wierzyli dawniej, że czarownice w swym otoczeniu posiada¬&#13;
j ą określone przedmioty oraz zwierzęta. Przekonania te zostały jednak w niewiel¬&#13;
kim stopniu potwierdzone w badaniach atlasowych.&#13;
Czarownice mają podporządkowane sobie niektóre zwierzęta, które dbają o ich&#13;
sprawy finansowe, znoszą im pieniądze i inne dobra, na przykład są to koty, gawro¬&#13;
ny zwane popularnie krukami (Rudzieniec, okol. Gliwic).&#13;
&#13;
Podano również, że czarownica wieszała w izbie na sznurkach butelki, które&#13;
hałasowały podczas przeciągu , czy też miała na drzwiach domu przybite kołki .&#13;
30&#13;
&#13;
30&#13;
31&#13;
&#13;
Burakowskie (okol. Węgrowa).&#13;
Kozietuły (okol. Grójca).&#13;
&#13;
31&#13;
&#13;
�222&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Być może popularne dawniej wierzenia dotyczące szczególnych związków&#13;
czarownic z pewnymi zwierzętami wynikały z ograniczonych kontaktów miesz¬&#13;
kańców wsi z osobami podejrzanymi o czary. Były one wyalienowane, mieszkały&#13;
samotnie, z reguły na granicy wsi, z dala od innych. Symbolicznie znajdowały się&#13;
w swoistej antyprzestrzeni, poza bezpiecznym i oswojonym terenem wsi, przyna¬&#13;
leżnym do lokalnego „kosmosu". Zapewne dlatego wyobrażano sobie, że czarow¬&#13;
nice posiadały przedmioty i zwierzęta, które wykorzystywały w odmienny sposób&#13;
niż reszta społeczności. Według Piotra Kowalskiego, szczególnie koty uważano za&#13;
wcielenie demonów lub przynajmniej szatańskich pomocników (Kowalski 1998:&#13;
242); nieco więcej informacji na ten temat podaje Barbara Ogrodowska.&#13;
W domu i obejściu czarownicy przebywał zawsze czarny kot, kruk, oswojona&#13;
mysz (pijąca mleko z jednej miski z kotem), wąż, ropucha lub sowa. Wierzono&#13;
także, że czarownica albo pokumany z nią diabeł mogą wcielać się w te zwierzęta&#13;
(Ogrodowska 2001: 40).&#13;
&#13;
Aktywność czarownic w okresach granicznych&#13;
Z badań atlasowych wynika, że wierzono dawniej w szczególną aktywność&#13;
czarownicy po zachodzie słońca. W jednej z miejscowości jeszcze w latach 80.&#13;
X X wieku istniał zakaz wpuszczania o tej porze obcych osób do obory, w oba¬&#13;
wie przed rzuceniem uroku na zwierzęta . Ponadto uważano, że właśnie po za¬&#13;
chodzie słońca „nie wolno mleka wynosić poza chałupe, bo się mleko burdzić&#13;
będzie" .&#13;
W celu ochrony przed czarami starano się odpowiednio wcześniej rozpoznać&#13;
czarownicę — już tylko niektóre z badanych osób pamiętały, w jaki sposób to&#13;
czyniono.&#13;
32&#13;
&#13;
33&#13;
&#13;
Samej z siebie to czarownicy nie można poznać, ale jak wiedzieć, co trzeba zrobić,&#13;
to ona sama przyjdzie do chałupy (Dębogóra, okol. Gryfina — informację podał&#13;
przesiedleniec z Rudnej, Polesie).&#13;
&#13;
Najbardziej rozbudowane wątki na ten temat pochodziły z terenów południo¬&#13;
wej i wschodniej Polski, a przytaczali je szczególnie przesiedleńcy z dawnych&#13;
Kresów Wschodnich. By rozpoznać czarownicę, proszono dawniej trzech żebra¬&#13;
ków o przyniesienie wody pochodzącej z trzech studni oraz gałązek. Zebrane&#13;
gałęzie należało spalić, a wodę zagotować przed wschodem słońca — wówczas&#13;
czarownica przychodziła do danego domu . Czarownica mogła ujawnić się rów34&#13;
&#13;
32&#13;
33&#13;
34&#13;
&#13;
Biskupin (okol. Żnina).&#13;
Brzegi (okol. Nowego Targu).&#13;
Gąbice (okol. Gryfic) — informacja dotyczy Wołyńskiego.&#13;
&#13;
�223&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
nież w momencie, gdy przyszła do danego gospodarstwa w sprawie pożyczki&#13;
w świąteczny dzień, na przykład w wigilię Bożego Narodzenia , w Wielką Nie¬&#13;
dzielę lub Wielki Poniedziałek .&#13;
Opisane powyżej przekonania wiązały się z wiarą w szczególną aktywność&#13;
czarownic w okresach przełomowych, granicznych. Dotyczyło to cyklu roczne¬&#13;
go, a głównie niektórych dni świątecznych, oraz granic czasowych cyklu dobo¬&#13;
wego. Jak podaje Ryszard Tomicki, solarne, lunarne i kościelne obrzędy przejścia&#13;
należały do okresów granicznych między różnymi stanami rzeczywistości, stąd&#13;
też znacznie częściej wtedy niż kiedy indziej pojawiały się istoty demoniczne&#13;
i czarownice (Tomicki 1981: 39, 41). Wierzono, że osoby obce przychodzące&#13;
po zachodzie słońca do domu mogły być szczególnie niebezpieczne. O tej porze&#13;
niechętnie wpuszczano do domu podejrzane osoby w obawie przed potencjal¬&#13;
nym nieszczęściem, spowodowanym ich obecnością. Wskazane było stosowanie&#13;
wówczas odpowiednich zabiegów ochronnych. Według Marii Brylak, gdzienie¬&#13;
gdzie szczelnie zamykano obory, kreśląc święconą kredą lub wapnem na ich wro¬&#13;
tach znak krzyża, wkładano też pod próg przedmioty żelazne, służące jako środki&#13;
apotropeiczne (Brylak 1970: 304).&#13;
35&#13;
&#13;
36&#13;
&#13;
Profanowanie przez czarownicę czynności religijnych&#13;
Podczas badań atlasowych odnotowano przekonania o rozpoznawaniu cza¬&#13;
rownicy po profanacji przez nią pewnych czynności religijnych. Jak już wspo¬&#13;
mniałam, czarownicę można było poznać po zachowaniach odbiegających od&#13;
norm uznawanych przez daną zbiorowość, w tym również dotyczących aktywno¬&#13;
ści związanej z religią .&#13;
37&#13;
&#13;
Ta baba, co zbiera zioła po polach i miedzach w oktawę Bożego Ciała, jak w koś¬&#13;
ciele nieszpór się odprawia, to była czarownica (Korytów, okol. Grodziska Mazo¬&#13;
wieckiego).&#13;
&#13;
Czarownica dokonywała swoistej profanacji niektórych czynności religij¬&#13;
nych, na przykład podczas rezurekcji wielkanocnej obchodziła z procesją kościół&#13;
tylko raz, a nie dwa lub trzy razy , podobnie czyniła podczas procesji Bożego&#13;
38&#13;
&#13;
Kacwin (okol. Nowego Targu).&#13;
Januszewice (okol. Włoszczowy).&#13;
Inne tego typu zachowania czarownicy w Wielkopolsce opisuje również Jasiewicz (1967: 475),&#13;
natomiast Tomicki podkreśla reifikację języka liturgicznego w związku z mówieniem po łacinie przez&#13;
czarownice na Kujawach (Tomicki 1981: 35).&#13;
Futoma (okol. Rzeszowa), Czarna (okol. Dębicy), Lipnica Dolna (okol. Bochni), Goląsza (okol.&#13;
Będzina), Golczowice (okol. Olkusza), Jastkowice (okol. Tarnobrzegu), Potok (okol. Opatowa), Potok&#13;
(okol. Kielc), Babice Stare (okol. Pruszkowa). W Ratajach (okol. Wrześni) mówiono, że czarownica&#13;
w ogóle nie szła w tym dniu z procesją, lecz zostawała w kościele.&#13;
35&#13;
36&#13;
37&#13;
&#13;
38&#13;
&#13;
�224&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Ciała ; mogła też modlić się w odmienny sposób . Zdarzało się, że nie wchodzi¬&#13;
ła do kościoła, lecz jedynie leżała obok niego plackiem na ziemi . Każda z osób&#13;
obecnych w kościele podczas mszy mogła rozpoznać kobietę zajmującą się cza¬&#13;
rami, gdy wyrwała księdzu nitkę z sutanny i owinęła j ą sobie wokół palca. Ujaw¬&#13;
niona w ten sposób czarownica miała mieć skopek na głowie . Uważano także,&#13;
że czarownica nie znosiła krzyży, dlatego na Wniebowstąpienie leżała „na krzyż&#13;
do góry nogami" ; potrafiła również wchodzić na krzyż „gołym tyłkiem" . Cza­&#13;
rownicą bowiem — jak gdzieniegdzie wierzono — można było zostać „trąc dupę&#13;
po Bożej Męce" .&#13;
Uczestnictwo w obrzędowości kościelnej było dla mieszkańców wsi swoistym&#13;
dowodem przynależności do boskiego porządku świata. Ryszard Tomicki słusz¬&#13;
nie zauważa, że traktowano je jako jeden z istotnych obowiązków ludzi wobec&#13;
Boga i świętych, mających zapewnić podtrzymanie naturalnego i pożądanego&#13;
biegu wypadków (Tomicki 1981: 47). Jak pisze dalej autor, istotą działań czarowniczych było naruszanie naturalnego porządku w świecie, przez wykonywanie&#13;
czynności odwrotnie, „na wspak" (Tomicki 1981: 53).&#13;
39&#13;
&#13;
40&#13;
&#13;
41&#13;
&#13;
42&#13;
&#13;
43&#13;
&#13;
44&#13;
&#13;
45&#13;
&#13;
Odbieranie przez czarownice mleka krowom&#13;
Powszechnie uważano, iż czarownica utrzymywała ożywione kontakty z dia¬&#13;
błem. Zawierała z nim pakt, biorąc udział w orgiach i bluźnierczych rytuałach,&#13;
a w zamian za to pobierała od szatana tajemne nauki, głównie w zakresie technik&#13;
magicznych (Ogrodowska 2001: 39). Były to reminiscencje motywów przynie¬&#13;
sionych przez Kościół z Zachodu i dopasowanych do lokalnych warunków wsi&#13;
polskiej (Jasiewicz 1967: 469). Przekonania te odnajdujemy również w materia¬&#13;
łach zebranych podczas badań atlasowych.&#13;
Opowiadali, że taka, co to robiła czary, to musi z diabłem być, bo innego prawa nie&#13;
ma (Lipnica Wielka, okol. Nowego Targu).&#13;
&#13;
Demon ten pomagał jej w czarowaniu, a w szczególności w odbieraniu mleka&#13;
okolicznym gospodarzom. Świadczy o tym chociażby następująca wypowiedź:&#13;
Słupia (okol. Jędrzejowa), Lelów (okol. Włoszczowy).&#13;
Gułów (okol. Łukowa).&#13;
Modła (okol. Głogowa) — informację podali przesiedleńcy z Klimkówki (okol. Gorlic).&#13;
Ryczeń (okol. Góry Śląskiej) — informację podali przesiedleńcy z miejscowości Prużany (Nowo¬&#13;
gródzkie). Z literatury przedmiotu dowiadujemy się, że skopki te z reguły nie były widoczne dla innych&#13;
osób, oprócz księdza (Ogrodowska 2001: 40).&#13;
Topolany (okol. Białegostoku).&#13;
Promnik (okol. Kielc). Wierzenie to odnotowano także u osadników: Modła (okol. Głogowa)&#13;
— osadnik ze Święciechowa (Lubelskie).&#13;
Rudziniec (okol. Gliwic).&#13;
39&#13;
&#13;
4 0&#13;
41&#13;
&#13;
4 2&#13;
&#13;
43&#13;
&#13;
4 4&#13;
&#13;
45&#13;
&#13;
�225&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
Były dwie siostry, jedna miała dużo mleka, druga — nie. Poprosiła więc siostrę,&#13;
by jej pomogła. Poszły na łąkę, tam rosła kępa rokity. Czarownica powiedziała:&#13;
„Rokita, rokita, przyszła do Ciebie kobita, niesie duszę i ciało, bo jej się masła&#13;
zachciało". W tej rokicie mieszkał diabeł — przez takie zaklęcie wchodziła z nim&#13;
w konszachty i mogła zdobywać mleko (Rudziniec, okol. Gliwic).&#13;
&#13;
Sądzono, iż czarownica odbierała mleczność krowom, sprawiając, że mleka&#13;
było mało, było chude lub zmieszane z krwią. Według danych przytoczonych&#13;
przez Marię Brylak, wierzono, że czarownica potrafiła doić mleko także z wszyst¬&#13;
kich żyjących stworzeń, na przykład z królików czy myszy, a nawet z przedmio¬&#13;
tów martwych, jak powróz, uzda, kij (Brylak 1970: 303).&#13;
Panowało przekonanie, że kontakty z diabłem zapewniały czarownicy wyższy&#13;
status materialny. Zgodnie z informacjami z południowej Polski, kobiety zajmu¬&#13;
jące się czarami posiadały więcej dóbr niż inni członkowie społeczności lokalnej.&#13;
Należące do nich krowy dawały więcej mleka , a więc czarownice wytwarzały&#13;
więcej masła od innych , a czasem — jak wierzono — odbierały mleko całej&#13;
wiosce, same mając go w nadmiarze . Czarownica, na przykład, otrzymywała&#13;
pełne naczynie masła, wlewając do maselnicy jedynie odrobinę śmietany.&#13;
46&#13;
&#13;
47&#13;
&#13;
48&#13;
&#13;
Gospodyni robiła masło i jej ciągle nie wychodziło, poszła do sąsiadki pożyczyć&#13;
maselnicę, a ona mówi do gospodyni: „Rób masło wieczorem, to dużo będzie".&#13;
Tak też zrobiła, masła było dużo; rozdzieliła na kupki i mówi: „Dzięki ci Boże"&#13;
— a tu za oknem głos jej podpowiada: „Nie mów dzięki ci Boże, mów dzięki ci&#13;
Jasiu" [diabeł — A.P.]. Gdy nie powiedziała tego — masło się wściekło. Sąsiadka&#13;
była ciotą (Szklana Huta, okol. Sieradza).&#13;
&#13;
Znalazło to nawet odbicie w niektórych powiedzeniach — gdy danej osobie&#13;
nadspodziewanie wiodło się w życiu, mawiano że „ma ciotę" . Informator nie&#13;
sprecyzował bliżej tego stwierdzenia, można jedynie przypuszczać, iż chodzi tu&#13;
o obecność czarownicy w danym gospodarstwie.&#13;
Czarownica mogła odbierać mleko, wykonując rozmaite zabiegi magiczne,&#13;
odbywane z reguły w okresach granicznych. Podczas czarowania istotne znacze¬&#13;
nie miały nie tylko przedmioty związane z krową czy oborą, ale również wypo¬&#13;
wiadane zaklęcia (zob. aneks 2).&#13;
49&#13;
&#13;
[Czarownice] jeździły na „ozogach" [miotłach do wymiatania pieca chlebowego&#13;
— A.P.] po krzyżowych drogach i szkodziły ludziom. Jeździły (...) rano przed&#13;
&#13;
46&#13;
47&#13;
48&#13;
49&#13;
&#13;
Głuchów (okol. Staszowa), Słupia (okol. Jędrzejowa).&#13;
Korczyska (okol. Łaska).&#13;
Zakrzewo (okol. Rawicza).&#13;
Krzycko Wielkie (okol. Leszna). „Ciota" to określenie czarownicy, popularne w Wielkopolsce.&#13;
&#13;
�226&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
wschodem słońca po łące i zbierały rosę, mówiąc przy tym: „moje mleczko, moje&#13;
mleczko" (Borszowice, okol. Jędrzejowa) .&#13;
50&#13;
&#13;
Czarownica mogła również w tym celu chodzić rankiem po łące, mówiąc:&#13;
„Trzecia część dla mnie, czyli śmietana!" .&#13;
W pewnych przypadkach można było odzyskać mleko — nie tylko poprzez&#13;
wykonanie odpowiednich zabiegów, ale również wypowiedzenie magicznej for­&#13;
muły, stanowiącej dokończenie słów czarownicy: „Biorę pożytek, ale nie wszy­&#13;
tek!". Pamiętano nawet, iż jakiś mężczyzna zebrał kilka gałązek ziela i kończąc&#13;
wypowiedź czarownicy, rzekł: „A ja wszytek!", co w konsekwencji spowodowa¬&#13;
ło wyciek mleka z końskiej uprzęży. Podobny wątek przytoczono w Całowaniu&#13;
(okol. Otwocka), gdzie pewien mężczyzna widział kobietę zbierającą zioła. Ów&#13;
mężczyzna szedł za czarownicą w znacznej odległości, zbierał te same zioła i bił&#13;
lejcami po miedzy, mówiąc: „A ja reszte, a ja reszte!". Po powrocie do domu po­&#13;
wiesił zioła w stajni, a wtedy zaczęło lecieć z nich mleko . Znano również inne&#13;
sposoby odbierania mleka, do których zaliczano przede wszystkim „złe spoj¬&#13;
rzenie" czarownicy , pochwalenie przez nią czegoś (np. „Ale bedzieta mieli&#13;
mleka!" ), wymówienie określonego przekleństwa oraz pożyczenie przez nią&#13;
czegoś z cudzego gospodarstwa .&#13;
Tego typu formuły słowne były istotne w myśleniu magicznym. Piotr Kowal¬&#13;
ski pisze, że słowo jest równie ważne jak gest, a mówienie o czymkolwiek zakła¬&#13;
da zmysłową obecność przedmiotu wypowiedzi (Kowalski 1998: 296). Tę myśl&#13;
szerzej rozwija Anna Engelking, stwierdzając, iż słowa wypowiedziane spełniają&#13;
się, mają moc uobecniania, przywoływania tego, do czego się odnoszą—tak jak­&#13;
by nazwa była związana z desygnatem więzią naturalną. Jak ujął to Gerardus van&#13;
der Leeuw, „kto wypowiada słowa, wprawia w ruch moce" (za Engelking 2000:&#13;
75). Dlatego też polskie czarownice często mówiły: „zbieram pożytek, ale nie&#13;
51&#13;
&#13;
52&#13;
&#13;
53&#13;
&#13;
54&#13;
&#13;
55&#13;
&#13;
56&#13;
&#13;
57&#13;
&#13;
W Wodzieradach (okol. Łaska) i Pniewie (okol. Kutna) czarownica odbierała również mleko&#13;
krowie, zbierając poranną rosę.&#13;
Wiszniów (okol. Hrubieszowa).&#13;
W Węglewie (okol. Konina) przytoczono podobne opowiadanie: „Czarownica chodziła po łąkach&#13;
po Bożym Ciele. Rękami zagarniając, mówiła: «Bierę dobytek, ale nie wszytek!». Szedł za nią chłop&#13;
i mówił: «A ja resztę!». Po przyjściu do domu chłop powiesił lejce, to leciało z nich mleko. On widział,&#13;
jak czarownica odbiera mleko". We wsi Ogrodziska (okol. Lubina) informator pochodzący z Lwowskie¬&#13;
go podał jedynie, że czarownica chodzi z lejcami po łące i zbiera rosę.&#13;
Zdzisławice (okol. Janowa Lubelskiego), Żurawnica (okol. Zamościa), Bogoria (okol. Sandomie¬&#13;
rza), Psucin (okol. Pułtuska), Wierzchlesie (okol. Sokółki), Smolniki (okol. Szubina) i in.&#13;
Grabczak (okol. Opola). Wierzenie znali także przesiedleńcy z okolic Buczacza, mieszkający&#13;
w Starczówku (okol. Ząbkowic Śląskich).&#13;
Węglew (okol. Konina).&#13;
Wróblów (okol. Wschowy).&#13;
Wola Owsiana (okol. Kutna), Gwiazdowo (okol. Sławna). Szczególnie niebezpieczne było to tuż&#13;
po ocieleniu się krowy — Niebieszczany (okol. Sanoka), Jastkowice (okol. Tarnobrzegu), Nosów (okol.&#13;
Opatowa).&#13;
5 0&#13;
&#13;
51&#13;
&#13;
5 2&#13;
&#13;
53&#13;
&#13;
54&#13;
&#13;
55&#13;
&#13;
56&#13;
57&#13;
&#13;
�Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
227&#13;
&#13;
wszytek", zapewniając sobie na dłuższy czas powodzenie w odbieraniu mleka&#13;
krowom okolicznych gospodarzy.&#13;
&#13;
Zróżnicowanie przestrzenne czarownictwa w świetle badań atlasowych&#13;
Badania atlasowe wykazują, że niektóre z zagadnień analizowanych w arty­&#13;
kule w większym stopniu zachowały się w latach 80. X X wieku w południowo¬&#13;
-wschodniej Polsce aniżeli w innych częściach kraju. Związane były one głównie&#13;
z rozpoznawaniem czarownicy po wyglądzie oraz na podstawie obserwowane­&#13;
go profanowania przez nią pewnych czynności religijnych. Być może wpłynę­&#13;
ła na to większa zachowawczość kultury ludowej na tym terenie lub też sam&#13;
sposób prowadzenia badań. Pod względem przestrzennym, elementy te w pół­&#13;
nocno-wschodniej Polsce występują jednak w rozproszeniu, nie tworząc więk­&#13;
szych skupisk. Na tej podstawie można więc przypuszczać, iż dawniej tworzyły&#13;
one znacznie rozleglejsze zasięgi, czyli były powszechniejsze niż w okresie pro¬&#13;
wadzenia badań. Stosunkowo zwarty zasięg niektórych zjawisk zauważa się nato­&#13;
miast w Wielkopolsce. W kilku wsiach tego regionu pamiętano głównie o rozpo¬&#13;
znawaniu czarownicy na podstawie jej wyglądu, tylko w jednej wsi wspominając&#13;
o jej odmiennych zachowaniach w kwestii religijności. Inne przekonania, zwią¬&#13;
zane na przykład z ukrywaniem się czarownicy pod postacią żaby lub ropuchy,&#13;
okazały się w latach 80. X X wieku żywe na obszarze Polski, o czym świadczy&#13;
opracowana mapa (aneks 1). Z cech tego zasięgu można jednak wnioskować, że&#13;
wierzenie to w owym okresie zaczynało stopniowo zanikać, gdyż w wielu miej¬&#13;
scowościach nie odnotowano jego występowania, a rzadziej — stwierdzono brak&#13;
odpowiedzi. Mimo to, można było uznać je za wciąż istotny element folkloru&#13;
badanych społeczności.&#13;
&#13;
Zakończenie&#13;
Na podstawie zebranego materiału można stwierdzić, iż w pamięci badanych,&#13;
wywodzących się głównie z grona osób starszych, zachowało się jeszcze nieco&#13;
cennych informacji dotyczących czarownictwa. O ich wartości świadczy fakt, że&#13;
pochodzą one z badań prowadzonych w całej Polsce, mniej więcej w jednako¬&#13;
wym okresie, z użyciem w tym celu jednolitego kwestionariusza. Dzięki temu&#13;
materiały stanowią istotne uzupełnienie dotychczasowych źródeł poświęconych&#13;
czarownictwu. Jak się okazało, wiele z tych informacji posiada jednak fragmen¬&#13;
taryczny charakter, zachowując się w pamięci badanych jedynie w szczątkowej&#13;
formie.&#13;
Badania wskazały ponadto na różnorodność uzyskanych opisów. Dotyczy to&#13;
chociażby cech fizycznych kobiet zajmujących się czarownictwem. Większość&#13;
&#13;
�228&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
z tych danych wskazuje jednak na wyraźną odmienność tych osób od innych&#13;
członków społeczności. To, co tworzy pewną wspólną płaszczyznę analizowa¬&#13;
nych przekonań, dotyczy szczególnych zachowań czarownic, odbiegających od&#13;
powszechnie przyjętych norm w zakresie religijności czy działalności gospo¬&#13;
darczej. Bardzo zróżnicowane są opisy sposobów odbierania mleka, pokazujące&#13;
lokalne odrębności poszczególnych wątków. Wspólne w nich jednak jest to, iż&#13;
czarownica posługuje się w tym celu pewnymi obiektami i wypowiada magiczne&#13;
formuły.&#13;
Jak się okazało, rozpoznawanie domniemanych czarownic w czasie prowa¬&#13;
dzonych badań nie było już tak istotne, jak wcześniej, kiedy warunki życia na&#13;
wsi były znacznie trudniejsze, a przy tym — jak wierzono — czary zapewnia¬&#13;
ły lepszy status materialny. Co jeszcze istotniejsze, nastąpiły głębokie zmiany&#13;
w mentalności mieszkańców wsi. Nie zaskakuje więc fakt, że badania atlasowe&#13;
prowadzone w latach 80. X X wieku ukazały, iż czarownictwo należy do zjawisk&#13;
zanikających w kulturze ludowej badanych społeczności lokalnych.&#13;
Słowa kluczowe: Polski Atlas Etnograficzny, przestrzenne ujęcie zjawisk kulturowych,&#13;
wierzenia ludowe, tradycyjne czarownictwo, sposoby rozpoznawania czarownicy&#13;
&#13;
�Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
229&#13;
&#13;
Aneks 1. Mapa ukazująca występowanie przekonania o ukrywaniu się czarownicy pod&#13;
postacią żaby lub ropuchy&#13;
&#13;
I 5 | 6 1 7 l 8 l 9 |10111112113|14115116 J17 J 1 8 | 1 9 1 2 0 [21J22123l2A-t25|26|27t2BJ29130J31 j3213313A-135|36)37|38|39 k o l&#13;
&#13;
Objaśnienia znaków:&#13;
&#13;
Czarownica w celu odbierania mleka może przybierać postać: 1 — żaby, 2 — ropuchy, 3 — brak tradycji,&#13;
4 — brak odpowiedzi.&#13;
Uwagi:&#13;
&#13;
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 80. XX wieku przez&#13;
Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.&#13;
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 80. XX wieku.&#13;
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy&#13;
z Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych stron Polski).&#13;
&#13;
�230&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Aneks 2. Obiekty wykorzystywane przez czarownicę podczas odbierania mleka krowom&#13;
&#13;
W poniższym zestawieniu wyodrębniono poszczególne obiekty stosowane&#13;
przez czarownicę podczas odbierania mleka (w tym celu czarownica wykorzy­&#13;
stywała niektóre części stroju, narzędzia gospodarskie, pożywienie oraz elemen­&#13;
ty środowiska naturalnego). Obiekty te wykorzystywane są do wykonywania od¬&#13;
powiednich czynności magicznych.&#13;
OBIEKTY używane&#13;
przez czarownicę&#13;
&#13;
Sposób wykonywania czynności magicznych&#13;
&#13;
masło&#13;
&#13;
zostawia je w stajni , topi je na słupie u danych gospodarzy&#13;
&#13;
biała narośl podobna&#13;
do sera&#13;
&#13;
zostawia j ą na progu stajni&#13;
&#13;
gałąź&#13;
&#13;
chodzi z nią po bruzdach i powtarza „biorę pożytek, ale nie wszytek"&#13;
(z gałęzi jakoby trysnęło mleko, a później okazało się, że krowa należąca&#13;
do jednej z kobiet we wsi utraciła mleko)&#13;
&#13;
58&#13;
&#13;
59&#13;
&#13;
60&#13;
&#13;
61&#13;
&#13;
garść powietrza&#13;
&#13;
idzie przez wieś i chwyta powietrze w garść, a następnie kładzie je do&#13;
koszyka — tam, gdzie przechodziła, tam „krowy się nie doiły"&#13;
62&#13;
&#13;
źdźbło słomy&#13;
&#13;
wyrywa je ze strzechy&#13;
&#13;
grudka ziemi&#13;
&#13;
bierze ziemię spod krowich kopyt „do trzeciego razu" , zbiera ręką śla­&#13;
dy krów pędzonych na pastwisko , udojone na pastwisku mleko wlewa&#13;
w krowie ślady&#13;
&#13;
63&#13;
&#13;
64&#13;
&#13;
65&#13;
&#13;
66&#13;
&#13;
krowie łajno&#13;
&#13;
przesuwa je , zbiera j e&#13;
&#13;
wierzba, słupek&#13;
w oborze&#13;
&#13;
doi j e&#13;
&#13;
maselnica&#13;
&#13;
chodzi z nią po granicach&#13;
&#13;
butelka&#13;
&#13;
rozlewa mleko w pobliżu butelki, a następnie podrzuca pustą butelkę&#13;
pod oborę&#13;
&#13;
67&#13;
&#13;
68&#13;
&#13;
lub pali nim w piecu ,&#13;
69&#13;
&#13;
70&#13;
&#13;
71&#13;
&#13;
72&#13;
&#13;
Łęki Strzyżowskie (okol. Krosna).&#13;
Jastkowice (okol. Tarnobrzegu).&#13;
Niebieszczany (okol. Sanoka).&#13;
Kaliski (okol. Łosic).&#13;
Łysaków (okol. Mielca).&#13;
Lipnica Dolna (okol. Bochni), Stawce (okol. Kraśnika).&#13;
Głuchów (okol. Staszowa), Pątnów (okol. Wielunia).&#13;
Zapałów (okol. Jarosławia), Załucze (okol. Włodawy), Promnik (okol. Kielc), Dzierzązna (okol.&#13;
Sieradza).&#13;
Załucze (okol. Włodawy).&#13;
Kopisk (okol. Białegostoku).&#13;
Gola (okol. Olesna), Kocierzowy i Mała Wieś (okol. Radomska), Modliszewice (okol. Koń¬&#13;
skich).&#13;
Obidowa, okol. Nowego Targu.&#13;
Nosów (okol. Opatowa).&#13;
Ciszkowo (okol. Czarnkowa).&#13;
Szerzyny (okol. Jasła).&#13;
58&#13;
59&#13;
&#13;
60&#13;
61&#13;
&#13;
62&#13;
63&#13;
&#13;
64&#13;
65&#13;
&#13;
66&#13;
&#13;
67&#13;
68&#13;
&#13;
69&#13;
&#13;
7 0&#13;
71&#13;
&#13;
7 2&#13;
&#13;
�231&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
worek&#13;
&#13;
zbiera do niego mleko, chodząc wcześnie rano po miedzy&#13;
&#13;
fartuch&#13;
&#13;
trzepie nim w kierunku krowy , pociąga za sznurki , przywiązuje burcok (zapaskę) i idzie koło krowy, którą sobie upatrzyła we wsi; po po­&#13;
wrocie do domu odwiązuje zapaskę i przywiązuje j ą do drabiny, a na¬&#13;
stępnie pociągając za troki fartucha, doi do wiadra mleko, zawieszając&#13;
później fartuch w innych miejscach&#13;
74&#13;
&#13;
73&#13;
&#13;
75&#13;
&#13;
76&#13;
&#13;
ręcznik&#13;
&#13;
zbiera nim rosę na łące&#13;
&#13;
chustka&#13;
&#13;
ciągnie za rogi chustki&#13;
&#13;
sznur&#13;
&#13;
chodzi po polach i „ciągnie sznur" , doi mleko ze sznura zawieszonego&#13;
na płocie należącym do osoby, której krowę chce zaczarować ; na dro¬&#13;
dze, po której goniono krowy na pastwisko, baba rozciągała sznurek, coś&#13;
mówiła i podrzucała siteczko — krowy traciły mleko&#13;
&#13;
77&#13;
&#13;
78&#13;
&#13;
79&#13;
&#13;
80&#13;
&#13;
81&#13;
&#13;
sito&#13;
&#13;
wiosną czarownice latały po łąkach z rzeszotem i mówiły: „biere poży¬&#13;
tek, ale nie wszytek"&#13;
82&#13;
&#13;
cep&#13;
&#13;
wylewa mleko na ziemię i młóci je cepem&#13;
&#13;
gwóźdź&#13;
&#13;
przybija do ściany i doi go&#13;
&#13;
zioła&#13;
&#13;
zbiera je i wypowiada specjalną formułę — z reguły: „zbieram pożytek,&#13;
ale nie wszytek" , zbiera je do podołka , zbiera je na miedzach wiosną ,&#13;
gotuje je w południe&#13;
&#13;
83&#13;
&#13;
84&#13;
&#13;
85&#13;
&#13;
86&#13;
&#13;
87&#13;
&#13;
88&#13;
&#13;
BIBLIOGRAFIA&#13;
Baranowski B.&#13;
1951&#13;
Najdawniejsze procesy o czary w Kaliszu, Lublin, Łódź: Polskie Towarzy¬&#13;
stwo Ludoznawcze.&#13;
1952&#13;
Procesy czarownic w Polsce w XVII i XVIII wieku, Łódź: Łódzkie Towa¬&#13;
rzystwo Naukowe.&#13;
&#13;
73&#13;
74&#13;
75&#13;
76&#13;
77&#13;
78&#13;
79&#13;
80&#13;
81&#13;
82&#13;
83&#13;
84&#13;
85&#13;
86&#13;
87&#13;
88&#13;
&#13;
Rudziniec (okol. Gliwic).&#13;
Potok (okol. Opatowa).&#13;
Grabniak (okol. Garwolina).&#13;
Dęba (okol. Puław).&#13;
Wierzchlesie (okol. Sokółki).&#13;
Krzycko Wielkie (okol. Leszna).&#13;
Komorów (okol. Kolbuszowej).&#13;
Babice (okol. Oświęcimia).&#13;
Łysaków (okol. Mielca).&#13;
Potulin (okol. Wągrowca).&#13;
Dęba (okol. Puław).&#13;
Łąka (okol. Rzeszowa).&#13;
Żochy Stare (okol. Wysokiego Mazowieckiego).&#13;
Nienadowa (okol. Przemyśla), Wola Korzeniowa (okol. Szydłowca).&#13;
Łąki Strzyżowskie (okol. Krosna).&#13;
Orle (okol. Radziejowa).&#13;
&#13;
�232&#13;
1967&#13;
&#13;
Brylak M .&#13;
1970&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Zanik tradycyjnego chowu krów oraz wierzeń i zabobonów z nim związanych&#13;
na terenie obecnego województwa łódzkiego, Łódź: Państwowe Wydawnic¬&#13;
two Naukowe.&#13;
&#13;
Wierzenia ludowe, w: R. Reinfuss (red.), Monografiapowiatu myślenickiego,&#13;
t. 2, Kultura ludowa, Kraków: Wydawnictwo Literackie, s. 285-308.&#13;
Buchowski M .&#13;
1987&#13;
Czarownictwo, w: Z. Staszczak (red.), Słownik etnologiczny. Termi¬&#13;
ny ogólne, Warszawa, Poznań: Państwowe Wydawnictwo Naukowe,&#13;
s. 59-60.&#13;
Engelking A .&#13;
2000&#13;
Klątwa. Rzecz o ludowej magii słowa, Wrocław: Wydawnictwo Funna.&#13;
Jasiewicz Z.&#13;
1967&#13;
Czary, w: J. Burszta (red.), Kultura ludowa Wielkopolski, t. 3, Poznań:&#13;
Wydawnictwo Poznańskie, s. 457-486.&#13;
Kłodnicki Z.&#13;
2001&#13;
Polski Atlas Etnograficzny — historia, stan obecny, perspektywy, „Lud"&#13;
85, s. 239-275.&#13;
Kolberg O.&#13;
1962 a&#13;
Krakowskie, Dzieła Wszystkie, t. 7, cz. I I I , Wrocław, Poznań: Polskie To¬&#13;
warzystwo Ludoznawcze.&#13;
1962 b&#13;
Lubelskie, Dzieła Wszystkie, t. 17, cz. I I , Wrocław, Poznań: Polskie Towa¬&#13;
rzystwo Ludoznawcze.&#13;
1965 a&#13;
Pomorze, Dzieła Wszystkie, t. 39, Wrocław, Poznań: Polskie Towarzystwo&#13;
Ludoznawcze.&#13;
1965 b&#13;
Śląsk, Dzieła Wszystkie, t. 43, Wrocław, Poznań: Polskie Towarzystwo&#13;
Ludoznawcze.&#13;
1967&#13;
Tarnowskie-Rzeszowskie, Dzieła Wszystkie, t. 48, Wrocław, Poznań: Pol­&#13;
skie Towarzystwo Ludoznawcze.&#13;
Kowalski P.&#13;
1998&#13;
Leksykon znaki świata. Omen, przesąd, znaczenie, Warszawa, Wrocław:&#13;
Państwowe Wydawnictwo Naukowe.&#13;
Lebeda [Pieńczak] A.&#13;
2002&#13;
Wiedza i wierzenia ludowe, Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficz­&#13;
nego, t. 6, Wrocław, Cieszyn: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Uni­&#13;
wersytet Śląski, Filia w Cieszynie.&#13;
Mieczkowska D.&#13;
1987&#13;
Nietolerancja i zabobon w Polsce w XVII -XVIII wieku, Warszawa: Książka&#13;
i Wiedza.&#13;
Moszyński K.&#13;
1967&#13;
Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 1, Kultura duchowa, Warszawa: Książka&#13;
i Wiedza.&#13;
Ogrodowska B.&#13;
2001&#13;
Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce, Warszawa: Wydawnictwo Księży&#13;
Werbistów.&#13;
&#13;
�233&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
Szyfer A.&#13;
1975&#13;
Tomicki R.&#13;
1981&#13;
&#13;
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia Mazurów i Warmiaków, Olsztyn: Wydawnic¬&#13;
two Pojezierze.&#13;
Religijność ludowa, w: M . Biernacka, M . Frankowska, W. Paprocka (red.),&#13;
Etnografia polska. Przemiany kultury ludowej, t. 2, Wrocław: Zakład Naro¬&#13;
dowy im. Ossolińskich, s. 29-70.&#13;
&#13;
Urbańczyk S.&#13;
1991&#13;
Dawni Słowianie. Wiara i kult, Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich.&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
THE WAYS OF RECOGNISING SUPPOSED WITCHES&#13;
(IN T H E L I G H T OF THE STUDY OF T H E POLISH ETHNOGRAPHIC&#13;
ATLAS)&#13;
(Summary)&#13;
Descriptions of different forms of traditional witchcraft in Poland can be found in the&#13;
earliest ethnographic works. However, they are fragmentary and often presented as part&#13;
of a broader discussion of beliefs, magic and fortune telling.&#13;
The article is based on unpublished materials of the Polish Ethnographic Atlas, collec­&#13;
ted in the 1980s of the 20 c. One of the main assumptions of the Atlas was to show the&#13;
cultural diversity of different elements of traditional culture.&#13;
Belief in witchcraft became very strong particularly in the 16 and 17 centuries,&#13;
mainly because of the bad economic situation. Even as late as the second half of the 20 c.&#13;
in rural communities some people were suspected of witch practices. The article discus¬&#13;
ses selected aspects of traditional witchcraft, in particular ways of recognising witches&#13;
(on the basis of the external appearance, characteristic objects, profanation of religious&#13;
practices etc.).&#13;
Some of the beliefs analysed in the article are still present, particularly in eastern Po¬&#13;
land. However, the material gathered in the Atlas is rather fragmentary.&#13;
th&#13;
&#13;
th&#13;
&#13;
th&#13;
&#13;
th&#13;
&#13;
Key words: Polish Ethnographic Atlas, spatial description of cultural phenomena, folk&#13;
beliefs, traditional witchcraft, ways of recognising a witch&#13;
&#13;
�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10109" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10087">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8598c8c2e324d47826b53bae5b9f9acc.pdf</src>
        <authentication>c4493d7421e8d22c8d082be6e6e671ad</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120295">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6122</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120296">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120297">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120298">
                <text>Cieszyn - studia etnologiczne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120299">
                <text>studia etnologiczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120300">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5709</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120301">
                <text>Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120302">
                <text>LUD 2008 t.92, s.235-244</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120303">
                <text>Czerwińska, Kinga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120304">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120305">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120306">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120307">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120308">
                <text>Lud, t. 92, 2008

II. POGLĄDY I OPINIE

KINGA CZERWIŃSKA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Śląski
Cieszyn

STUDIA ETNOLOGICZNE WOBEC WYZWAŃ WSPÓŁCZESNOŚCI.
N A PRZYKŁADZIE OŚRODKA CIESZYŃSKIEGO

Wśród wielu dyscyplin zajmujących się interpretacją rzeczywistości kulturo¬
wej etnologia/antropologia kulturowa zajmuje ważną pozycję. Spektrum podej­
mowanych współcześnie zagadnień znacznie wykracza poza tradycyjny przed­
miot badań tej nauki, a zespół metod interpretacji kultury, aparat metodyki badań
oraz przede wszystkim tendencje do interdyscyplinarności, czynią etnologię
kierunkiem kształcenia humanistycznego o coraz większej popularności. Uni¬
wersalność zainteresowań oraz szeroki antropologiczny wymiar analizy zjawisk
kulturowych doceniają młodzi ludzie wybierający te właśnie studia. Swój wybór
uzasadniają: „Etnologia jest jak soczewka, przez którą patrzę na świat i która
pozwala mi go poznać"; albo „To bardzo wszechstronna nauka, która posze­
rza perspektywy (...), daje duże możliwości poznania kultury własnej i innych,
nie tylko «na zewnątrz», ale i «od środka»"; „Daje szersze, nowe spojrzenie na
świat"; „Jest sposobem na zrozumienie mechanizmu funkcjonowania ludzkich
zachowań" itp. .
1

Tekst powstał w oparciu o badania zainspirowane dziesiątą rocznicą uniwersyteckich studiów etnologicznych w Cieszynie. W dużej mierze badania nad recepcją studiów etnologicznych i perspektywami
znalezienia pracy wśród ich uczestników zainicjowali studenci w ramach przedmiotu „Metody badań
i interpretacje kultury". Zostały one zrealizowane przez dr Kingę Czerwińską oraz mgr Sylwię Żwak
i objęły studentów wszystkich roczników. Przeprowadzono je w 2006 i 2007 roku. Ich częściowe re¬
zultaty autorki przedstawiły na V Międzynarodowej Konferencji Kół Naukowych w Siedlcach w 2006
roku („Młodzież akademicka wobec wyzwań współczesności") oraz opublikowały (Żwak, Czerwińska
2006). Niniejszy artykuł nawiązuje do tych badań, ale został wzbogacony o aktualne spostrzeżenia au¬
torki. Cytaty są wypowiedziami studentów, zarejestrowanymi podczas badań.
1

�236

Kinga Czerwińska

Etnologia polska koncentruje się głównie wokół ośrodków uniwersyteckich,
gdzie skupia się samodzielna kadra pracowników nauki. Badania realizowane
są tu równolegle do nauczania młodych adeptów tej dyscypliny. Obecnie studia
etnologiczne prowadzone są w Warszawie, Poznaniu, Łodzi, Wrocławiu, Krako­
wie, Cieszynie, Toruniu i Szczecinie, w systemie dwustopniowym: trzyletnie stu¬
dia licencjackie oraz uzupełniające, dwuletnie magisterskie. Rezygnacja z wcześ¬
niejszej formy ciągłych studiów pięcioletnich to efekt wdrażania tak zwanego
procesu (systemu) bolońskiego.
Wzrastające zainteresowanie problematyką podejmowaną przez współczesną
etnologię czyni j ą dyscypliną ciekawą również dla studentów innych kierunków,
to jest socjologii, historii, archeologii, psychologii, pedagogiki, filologii polskiej
i filologii obcych, które często poszerzają program o wykłady z etnologii. Jako
przedmiot „humanizujący" jest również atrakcyjna dla kierunków przyrodni¬
czych i ścisłych (Jasiewicz, Posern-Zieliński 2003: 17).
Należy jednak podkreślić, iż mimo tak wielu zalet studia etnologiczne pozo¬
stają w dalszym ciągu kierunkiem elitarnym, unikatowym, co tłumaczyć można
między innymi dawnym, archaicznym postrzeganiem tej nauki, które ogranicza
j ą do „kolbergowskiej" etnografii czy folklorystyki. Ta powszechna recepcja et¬
nologii, przy braku odpowiedniej komercyjnej popularyzacji czy reklamy, buduje
fałszywy wizerunek tej dyscypliny, sytuując j ą daleko w tyle za popularnymi
kierunkami studiów, na przykład socjologią czy kulturoznawstwem. Potwierdza
to jedna z wypowiedzi: „Wybrałem ten kierunek, bo byłem ciekawy tajemni¬
czo brzmiącej etnologii" . Świadomy wybór studiów etnologicznych to w wielu
wypadkach realizacja życiowej pasji, wewnętrznej konieczności poznania „inno¬
ści", ale też chęć zdobycia wyższego wykształcenia o profilu humanistycznym,
przy dość łatwej sposobności dostania się na studia (na 1 miejsce przypadają 2,
3 osoby). Istotnym argumentem jest również możliwość łączenia studiów etnologicznych, które w opinii badanych „nie są zbyt czasochłonne", z innymi kie¬
runkami nauczania. W ostatnich latach, co nas niezmiernie cieszy, w ośrodku
cieszyńskim obserwujemy zwiększającą się, mimo obniżenia liczby studentów
na polskich uczelniach, liczbę kandydatów na studia licencjackie . Z drugiej jed¬
nak strony, borykamy się z otwarciem studiów uzupełniających, magisterskich
i zaocznych .
Jedną z uniwersyteckich jednostek dydaktyczno-badawczych w Polsce jest
ośrodek cieszyński, który powstał w 1995 roku, w ramach zamiejscowego od2

3

4

Nieznajomość terminu „etnologia" jest powszechna. Wielu studentów stwierdza, że musi tłuma­
czyć swoim bliskim, co kryje się za tą „tajemniczo" brzmiącą nazwą. Podobne zdarzenia mają miejsce
w trakcie praktyk, kiedy studenci muszą w pierwszej kolejności wyjaśniać badanym, czym zajmuje się
dyscyplina, którą studiują.
W tej sytuacji władze Uniwersytetu Śląskiego zdecydowały podnieść limit studentów na studia
licencjackie z 50 do 75 osób.
Limit pozwalający na otwarcie studiów na Uniwersytecie Śląskim wynosi 25 osób. Ograniczenie
to nie pozwala na uruchomienie studiów zaocznych na UŚ w Cieszynie już od czterech lat.
2

3

4

�237

Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności

działu Uniwersytetu Śląskiego . Mimo krótkiej aktywności, placówka ta nie
ustępuje poziomem zarówno pod względem dydaktyki, jak i osiągnięć naukowych
innym tego typu w kraju. Wysoki poziom kształcenia potwierdziły: Uniwersytecka
Komisja Akredytacyjna (w 2000 roku) oraz Państwowa Komisja Akredytacyjna
(2002/2003) i Uczelniana Komisja Akredytacyjna (2008), zwracając głównie uwa¬
gę na takie mankamenty, jak braki lokalowe czy słabe zaplecze biblioteczne, a więc
typowe problemy, z którymi zmaga się w Polsce większość uczelni państwowych.
Rdzeń kadry Instytutu Etnologii i Folklorystyki (obecnie Instytutu Etnologii
i Antropologii Kulturowej) stanowili pracownicy naukowi, realizujący wcześ¬
niej problematykę etnologiczną i folklorystyczną w ramach różnych specjaliza¬
cji pedagogicznych istniejących na UŚ w Cieszynie. Po uruchomieniu studiów
etnologicznych, do grona wykładowców dołączyli inni samodzielni pracownicy
nauki z Wrocławia i Krakowa oraz asystenci i adiunkci, rekrutujący się również
spośród absolwentów cieszyńskiej etnologii .
Ośrodek w Cieszynie, podobnie jak inne jednostki uniwersyteckie, wyróżnia
się dydaktyczno-badawczą specyfiką . Odzwierciedla się ona w programie stu¬
diów, a zwłaszcza w tak zwanych przedmiotach kierunkowych, które uzupełniają
przedmioty zaliczane do kształcenia ogólnego. Treści zajęć kierunkowych oraz
laboratoria i seminaria magisterskie korelują z zainteresowaniami pracujących
tu wykładowców. Badawcze tendencje niewątpliwie w dużej mierze kształtuje
umiejscowienie ośrodka uniwersyteckiego w „sercu" Śląska Cieszyńskiego, co
stawia cieszyńskich etnologów przed koniecznością interpretacji przyjętej prob¬
lematyki w kontekście pogranicza . Ten heterogeniczny obszar stanowi bowiem
swoiste „laboratorium", w którym ścierały się różne narody, religie, kultury, gdzie
konfrontowały się tradycja z innowacją. Przedmiotem badań stają się elemen¬
ty dziedzictwa kulturowego regionu całkowicie zapomniane lub funkcjonujące
w postaci szczątkowej, ale przede wszystkim te nadal żywotne. Wiele bowiem
powtarzanych od wieków treści i form kontynuuje tradycje regionu, inne są twór­
czo modyfikowane, zyskując współczesną postać. Śledzenie tych procesów, dy¬
namiki kulturowych zmian, to zagadnienia natury uniwersalnej. W cieszyńskim
ośrodku problem ten egzemplifikują badania nad rodziną, religijnością, obrzę¬
dowością, samorodnie kształtującą się twórczością, zwaną ludową, oraz folklo¬
rem słownym, tanecznym i muzycznym. Należy tu podkreślić, iż właśnie folk¬
lorystyka, czerpiąca z bogatych, dziewiętnastowiecznych cieszyńskich tradycji,
5

6

7

8

Głównymi inicjatorami studiów etnologicznych w Cieszynie byli prof. prof. I. Bukowska-Floreńska (wieloletni dyrektor Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej), D. Kadłubiec, A. Kopoczek,
W. Korzeniowska, H. Rusek.
Obecnie większość asystentów uzyskała już stopień doktora i pracuje na stanowisku adiunkta.
Wśród nich jest pięcioro cieszyńskich absolwentów.
Działalność badawcza ośrodka cieszyńskiego wyraża się przede wszystkim w organizowanych
corocznie międzynarodowych konferencjach naukowych oraz wydawnictwie seryjnym „Studia etnolo­
giczne i antropologiczne" pod red. I. Bukowskiej-Floreńskiej.
W ośrodku cieszyńskim prowadzi się m.in. dwuletni kurs podstaw języka czeskiego i słowackiego.
5

6

7

8

�238

Kinga Czerwińska

stanowiła treść wielu zajęć dydaktycznych, kształtując w ten sposób specyfikę
tutejszego ośrodka .
Osiągnięcia te, uważane przez kadrę dydaktyczno-naukową za najważniej¬
sze, nie zawsze znajdują zrozumienie wśród studentów. Specyfika zaintereso¬
wań oraz zdobywanie doświadczenia badawczego głównie na obszarach Śląska,
Małopolski, a także Czech i Słowacji, wydają się niewystarczające dla naszych
studentów, którzy bardziej ciekawi są świata, niż tego, co mają „w zasięgu ręki".
Egzemplifikacja omawianych treści teoretycznych przykładami z cieszyńskiego
pogranicza, czy szerzej z południowej Polski, nuży wielu naszych słuchaczy. Dla¬
tego w ostatnich latach Instytut stara się pozyskiwać nowych pracowników spoza
Górnego Śląska. Z większym zainteresowaniem studenci śledzą kultury innych
krajów europejskich i pozaeuropejskich, a co za tym idzie, cenniejsze są dla nich
kontakty z badaczami, którzy prowadzili tam badania terenowe . Wielokrotnie
kadra Instytutu spotyka się z apelami o zwiększenie liczby godzin przedmiotów
z tego zakresu. Niestety, znaczna odległość Cieszyna od innych ośrodków aka¬
demickich utrudnia częste kontakty „specjalistów od egzotyki" w ramach wykła¬
dów gościnnych.
Niedoceniane są przez studentów także przedmioty związane z folklorystyką;
wielu uważa nawet, że zajmują w siatce studiów za dużo miejsca. Małe zainte¬
resowanie tymi zagadnieniami kazało nam zrezygnować z prowadzonej przez
wiele lat specjalizacji folklorystycznej, na której odbywały się praktyczne zaję¬
cia z choreografii czy muzyki. Tylko nieliczna grupa miłośników folkloru (naj¬
częściej członkowie zespołów folklorystycznych lub instruktorzy) ubolewa nad
wciąż kurczącą się liczbą zajęć z tej problematyki. Istotnym mankamentem, na
który zwracają również uwagę studenci, jest młoda kadra wykładowców: asysten¬
tów i adiunktów, obok szczupłego grona profesorów i doktorów habilitowanych.
Niestety, są to bariery, z którymi boryka się każdy młody ośrodek akademicki
w Polsce, uzależniony od niskich funduszy na rozwój naukowy oraz trudne i długo¬
trwałe procesy nadawania stopni naukowych. Taka sytuacja odbija się nie tylko na
indywidualnym rozwoju pracowników, ale również na studentach. Zdecydowana
większość z nich podkreśla bowiem, iż bardzo istotnym czynnikiem mobilizują¬
cym do większej aktywności na zajęciach jest wysoki poziom wiedzy wykładow¬
ców — teoretycznej i empirycznej, obok takich cech, jak łatwość komunikacji czy
poczucie humoru, ale te wynikają już z osobistych predyspozycji prowadzącego.
Mimo wskazywanych, słabych stron cieszyńskiego ośrodka, zdecydowana
większość studentów jest usatysfakcjonowana wyborem tego kierunku, choć nie¬
wielu z nich liczy na szybkie znalezienie zatrudnienia i pracę w zawodzie. Trzeź¬
wa ocena sytuacji na rynku pracy jest powodem podjęcia dodatkowego kierunku
9

10

Warto wspomnieć, iż w ramach 5-letnich studiów magisterskich istniały specjalizacje, wśród
których znajdowała się folklorystyka.
Zajęcia z zakresu kultur krajów pozaeuropejskich prowadzą obecnie dr J. Kamocki, dr M . Kurcz
i mgr L . Buchalik.
9

10

�239

Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności

studiów, który wybierają zaraz po zdobyciu dyplomu lub realizują dwa kierunki
równocześnie.
Najlepszą drogą znalezienia zatrudnienia jest zdobywanie doświadczenia
zawodowego jeszcze podczas studiów. Wykorzystanie wiedzy teoretycznej i jej
konfrontacja w terenie jest możliwa na zajęciach praktycznych, do których nale¬
żą praktyki muzealne i obozy terenowe. Zajęcia te to doskonała okazja do spraw¬
dzenia własnych predyspozycji do pracy w środowisku muzealników, ale również
w innych instytucjach, których działalność opiera się na intensywnym kontakcie
z ludźmi. Obowiązkowe praktyki muzealne trwają dziesięć dni i przeprowadza
się je obecnie w trakcie drugiego roku studiów licencjackich, najczęściej w prze¬
rwie zimowej. Ważne jest, że studenci sami wybierają sobie instytucję (muzeum
czy skansen), a więc mają wpływ na miejsce oraz rodzaj zbiorów muzealnych,
jakie podczas praktyk będą poznawać. Bywa jednak, że wybór ten nie zawsze
okazuje się słuszny. Z relacji studentów wynika, że czas ten wykorzystywany
jest na porządkowanie zaniedbanych przez lata magazynów, czy „wymiatanie
pajęczyn". Niedbałe przyjęcie studenta na praktykę, a czasem nawet i zlekce¬
ważenie, skutecznie odstrasza ich przed potencjalnym miejscem pracy. Są to na
szczęście wypadki nieliczne; większość naszych studentów już po tak krótkim
okresie praktyk zapoznaje się zasadami funkcjonowania tego typu placówek. Co
więcej, wielu z nich daje się poznać z bardzo dobrej strony i zostaje zaproszona
do dalszej współpracy, na letni staż albo po ukończeniu studiów na stałe .
Interesującą szansą dla naszych studentów był projekt „Doświadczenie innej
kultury — studenci etnologii na praktykach w Unii Europejskiej", współfinan¬
sowany przez program Leonardo da Vinci. Jego autorką i koordynatorką była
dr Katarzyna Marcol. Przedsięwzięcie kierowane do studentów dziennych etno¬
logii, których wyłaniało się na podstawie średniej ocen ze studiów, zdolności do
samodzielnej pracy oraz znajomości języka obcego, zakładało kilkutygodniowy
pobyt i staż w muzeach europejskich. Kilkoro naszych studentów wyjechało do
Finlandii, Francji, Czech i Niemiec, gdzie zapoznali się z organizacją i sposobem
pracy w zagranicznych muzeach i skansenach, które dzięki większemu dofinan¬
sowaniu oraz doświadczeniu w pozyskiwaniu funduszy europejskich dysponują
dużo lepszym sprzętem i nowocześniejszymi metodami pracy, w tym rejestracją
audiowizualną dokumentów i eksponatów. Istotne jest to, że podczas pobytów za
granicą nasi studenci poznali nie tylko sposób funkcjonowania europejskich pla¬
cówek, ale przede wszystkim nawiązali ważne w tym zawodzie kontakty; poznali
ludzi, ich sposób myślenia oraz kulturę. Jak wskazują dotychczasowe doświad¬
czenia, jest to wiedza bezcenna, zwłaszcza w nawiązywaniu międzynarodowej
współpracy, która przecież jest podstawą funkcjonowania Unii Europejskiej.
11

Nasi absolwenci pracują w licznych muzeach i skansenach niemal w całej Polsce, od Wdzydz
Kiszewskich, przez Słupsk, Ostrołękę, Warszawę, Rzeszów po Sanok. Oczywiście, najwięcej z nich
znalazło pracę w muzeach Górnego Śląska. Coraz częściej też znajdują pracę w tego typu ośrodkach
w Europie.
11

�240

Kinga Czerwińska

Poza praktykami muzealnymi, studentów etnologii obowiązują dwa obozy te¬
renowe w trakcie studiów licencjackich oraz praktyka indywidualna na studiach
magisterskich, podczas której student prowadzi badania potrzebne do napisania
pracy magisterskiej. Obozy terenowe stanowią meritum studiów etnologicznych,
są najlepszą formą poznania zawodowego warsztatu i metodyki badań, a ich
zalety doceniają zarówno studenci, jak i opiekunowie naukowi. Ta specyficzna
forma zajęć akademickich przynosi wiele korzyści, niestety, problemy finanso¬
we, z którymi borykają się polskie uniwersytety, zmusza placówki do częściowej
z nich rezygnacji. Mimo to utrzymanie najlepszej z możliwych form „uczenia się
etnologii" jest dla cieszyńskiej kadry pracowników naukowych zadaniem prio¬
rytetowym. Od początku powstania studiów etnologicznych w Cieszynie prze¬
widziano obowiązek uczestnictwa w dwóch dziesięciodniowych obozach, co
konsekwentnie się podtrzymuje. W wielu wypadkach udaje się pokryć wszystkie
wydatki, jakie student musi ponieść w trakcie obozu. Wykonanie tego zadania
jest możliwe dzięki wsparciu finansowemu Uniwersytetu oraz wielorakim kon¬
taktom wykładowców z regionalnymi placówkami oraz muzeami, które nierzad¬
ko współfinansują organizację obozów. Istotnym aspektem tej współpracy jest
również poznanie zasad funkcjonowania instytucji samorządowych zajmujących
się opieką i promocją kultury regionalnej . Obserwując tendencje sezonowej, za¬
robkowej migracji wśród studentów, wprowadziliśmy również obozy „w miejscu
zamieszkania" studenta, gdzie prowadzi on badania. Odbywają się one jeszcze
w trakcie roku akademickiego, a więc konsultacja merytoryczna możliwa jest
podczas dyżurów lub specjalnych spotkań z osobą prowadzącą.
Ważny jest również fakt, iż miejsca organizacji obozów obejmują niemal całą
Polskę, oczywiście w sposób szczególny teren Górnego i Dolnego Śląska, Śląska
Cieszyńskiego i Zaolzia (w Republice Czeskiej), ale również obszar Małopolski,
w tym Żywiecczyzny, Orawy i Sądecczyzny, a także Świętokrzyskie, Kujawskie,
Łomżyńskie i Podlaskie .
Cieszyński ośrodek ma zatem ogromne znaczenie w utrzymaniu etnologicznego paradygmatu badań terenowych, podczas gdy inne placówki uniwersyteckie
rezygnują z tej formy zajęć, tłumacząc się brakiem środków finansowych (taką
tendencję zauważa się w ogóle we współczesnej etnologii). Zajęcia w terenie są
przecież niezbędne, nie tylko jako trafny sposób konfrontacji teorii z praktyką. Są
przede wszystkim lekcją pokory, odpowiedzialności i radzenia sobie w nowym
środowisku, nieraz w spartańskich warunkach. Kształtują to, co możemy nazwać
12

13

Warto rozważyć możliwość wprowadzenia praktyk studenckich właśnie w tego typu placówkach
samorządowych. Z moich obserwacji wynika, iż tak zdobyte kompetencje byłyby pomocne w znalezie¬
niu pracy.
Obozy zorganizowano dotąd w miejscowościach: Cieszyn, Kończyce Małe, Cisownica, Gole¬
szów, Jaworze, Brenna, Ustroń, Wisła, Koniaków, Istebna, Jaworzynka, Dolna i Górna Łomna (RC),
Rudy między Raciborzem a Rybnikiem, Tarnowskie Góry, Żory, Sławków, Będzin, Dzierżoniów, Pie¬
szyce, Bielawa, Bestwina, Iwkowa, Lipnica Wielka, Łącko, Podegrodzie, Chełmiec, Kraków, Tokarnia,
Morawica, Pątnica.
12

13

�Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności

241

kompetencją kulturową — umiejętność nawiązywania kontaktów, pozyskiwa­
nia informatorów i ich zaufania, zdolność „otwierania się" na obcych ludzi i ich
problemy. Zdobyte doświadczenia procentują nie tylko w życiu zawodowym, ale
i prywatnym, i są szczególnie ważne przy poszukiwaniu pracy.
W ostatnich latach najważniejszą kwestią dla kierujących i organizujących
szkolnictwo wyższe jest wzrastające wśród absolwentów uczelni bezrobocie. Po­
stępujące zmiany priorytetów na rynku pracy spowodowały, że dyplom magistra
nawet najbardziej renomowanej uczelni w Polsce nie jest już wystarczającym
argumentem dla pracodawcy. Kartą przetargową są idące w parze z wyższym
wykształceniem praktyczne umiejętności, „jakieś" doświadczenie zawodowe
oraz inne cechy, jak kreatywność, elastyczność, mobilność. W tym świetle moż¬
liwości zatrudnienia absolwentów etnologii są niewielkie, co wynika nie tylko
ze specyfiki dyscypliny, ale przede wszystkim ze stosunku pracodawców, którzy
nie dostrzegają potencjału, kryjącego się w tej specjalności. A przecież współ¬
czesna formuła studiów etnologicznych nie ogranicza się jedynie do zawodowe¬
go kształcenia przyszłych naukowców, pracowników muzeów czy regionalnych
animatorów kultury. Spektrum programowe zapewnia absolwentom szerokie
wykształcenie humanistyczne, zaś etnologię czyni specyficznym typem studiów
kulturoznawczych, dostarczających umiejętności i kompetencji antropologicz¬
nych, które okazać się mogą szczególnie przydatne w takich miejscach pracy,
jak ośrodki badania opinii publicznej, redakcje czasopism, agencje reklamowe,
a nawet w szeroko rozumianym biznesie. Wydaje się, że taki właśnie typ studiów
może w przyszłości okazać się najlepiej dostosowanym do dynamicznego rynku
pracy nie tylko w Polsce, ale i Europie.
Potencjał, jaki mogą rozwijać studia etnologiczne, rzadko bywa również do¬
strzegany przez samych studentów. Wybierając unikatowy, jak na współczesne
czasy, kierunek studiów, kierują się swoimi zainteresowaniami, pasją życiową
czy ciekawością, a nie możliwością zrobienia kariery czy zarabianiem pieniędzy.
Większość z naszych studentów ma świadomość trudności ze znalezieniem przy¬
szłej pracy, co, ich zdaniem, wynika nie ze złej formuły prowadzenia studiów,
ale archaicznego postrzegania dyscypliny, którą wciąż łączy się z muzeami. Dez¬
orientację co do pozycji współczesnej etnologii obserwujemy zwłaszcza wśród
potencjalnych kandydatów na studia (np. na Targach Edukacyjnych czy Dniach
Otwartych), a nawet wśród studentów pierwszego rocznika, którzy często zadają
nam pytanie: co mogą robić po studiach, gdzie mogą znaleźć pracę? Kilkana¬
ście lat temu najczęściej wskazywano muzea i skanseny, wybitnym jednostkom
proponowano pracę dydaktyczno-naukową. Dzisiaj jednak możliwości się roz¬
szerzają i na szczęście dostrzegają to studenci starszych roczników i nasi absol¬
wenci. To ważne, bo tylko nieliczni swoją przyszłość wiążą z pracą w muzeum
czy skansenie. Reorganizacja polskiego rynku pracy i wejście do Unii Europej¬
skiej stwarzają szansę połączenia pasji życiowej, jaką dla wielu jest etnologia,
z pracą zawodową. Polityka unijna kładąca nacisk na zachowanie dziedzictwa

�242

Kinga Czerwińska

narodowego i rozwój kultur regionalnych, a wraz z nią napływające środki finan¬
sowe, otwierają przed absolwentami nowe możliwości pracy w urzędach miast,
regionalnych ośrodkach kultury, w zespołach folklorystycznych czy galeriach
promujących tak zwaną sztukę ludową. Niestety, otwarcie Polski na Europę dało
jeszcze inną możliwość znalezienia pracy — za granicą. Niepokojem napawa nas
postępująca migracja młodych Polaków do zachodniej Europy oraz deklaracja
chęci wyjazdu wyrażona przez prawie 90% naszych studentów. Dlatego najważ¬
niejszym zadaniem ośrodków akademickich, w tym również tych kształcących
etnologów, jest wypromowanie dobrze przygotowanych, przyszłych pracowni¬
ków, którzy nie zasilą szeregów „bezrobotnych z magistrem". Szansą staje się
dokształcanie w kierunku zawodowym, zwiększającym umiejętności praktyczne,
tak bardzo poszukiwanych na rynku pracy specjalistów od zarządzania „kulturą",
kierowania domami kultury czy innymi tego typu jednostkami, przede wszystkim
jednak fachowców pozyskujących środki finansowe na ich działalność.
Konieczna jest zainicjowana już ogólnopolska i ogólnoeuropejska akademicka
debata nad reorganizacją studiów, zmianą siatki przedmiotów czy zwiększeniem
godzin zajęć praktycznych. Pomocne okazać się mogą międzynarodowe wymiany
i staże organizowane przez uniwersytety. Członkostwo w Unii Europejskiej przy¬
niosło polskim studentom nowe możliwości rozwoju. Łatwość wyjazdu do państw
unijnych nie oznacza jedynie szukania tam pracy, ale przede wszystkim sprzy¬
ja mobilności studentów, kadry naukowo-dydaktycznej oraz administracyjnej.
W uwarunkowania te wpisuje się ośrodek cieszyński, dostosowując kształt studiów
do wszystkich założeń formułowanych w Unii Europejskiej oraz przystępując do
wielu studenckich programów . Działania te to jednak dopiero początek drogi. Eu­
ropejski (w tym także polski) rynek pracy rozwija się dynamicznie i tego wymaga
się również od oferty dydaktycznej, która powinna dostosowywać się do potrzeb
i zainteresowań studentów. Potwierdzają to nasze badania, w których studenci pod­
kreślają konieczność zwiększenia liczby przedmiotów związanych z problematyką
unijną, godzin lektoratów oraz zajęć praktycznych.
Jak widać, nowe realia stawiają zadania przed wszystkimi, a zwłaszcza przed
kadrą naukowo-dydaktyczną. Własne zainteresowania badawcze muszą iść w pa­
rze z wysokimi, nowoczesnymi kryteriami kształcenia, które we właściwy sposób
przygotują naszych absolwentów do życia zawodowego. Moim zdaniem, naj¬
trudniejsze zadanie stoi przed wykładowcami, którzy powinni wskazać młodym
ludziom szanse rozwoju, rozbudzić w nich ambicję, kreatywność, czy wreszcie
uzmysłowić potencjał, jaki daje status studenta. O szerokiej skali programów
wiedzą nieliczni studenci, a korzystały z nich jednostki. Brak informacji czy od¬
powiedniej reklamy, wymieniane jako główne powody braku uczestnictwa w stu¬
denckich programach, w dobie Internetu nie wydają się wiarygodne. Zdecydowa­
nie bardziej przemawiają do nas te głosy, które jako powód podają brak wiary, że
14

1 4

Mowa tu m.in. o programach CEPUS oraz MOST.

�243

Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności

się uda. Niska samoocena własnych możliwości, szczególnie językowych oraz
mała aktywność w naukowym życiu studenckim , a często wręcz apatia, sku¬
tecznie pozbawiają młodych ludzi szans na rozwój własnych możliwości.
Ważnym zadaniem stawianym przed polską nauką jest powiązanie badań na¬
ukowych z przedsiębiorczością, i to tak, aby nauka zaczęła zarabiać dzięki swoim
osiągnięciom lub przynajmniej przestała być deficytowa. Obecnie analitycy rynku
pracy podkreślają, iż pracownicy to ogromny kapitał w przedsiębiorstwie, a ich
ciągłe kształcenie, zwłaszcza w okresie szybkich przemian rynku pracy, to jeden
z najważniejszych elementów rozwoju przedsiębiorstwa, a zarazem najprostszy
sposób na zatrzymanie kadry w kraju. Potrzeba ciągłego rozwoju pracowników
to również możliwość dla takich placówek jak cieszyński Instytut, który dzięki
rozszerzeniu swojej oferty edukacyjnej może wnieść nie tylko „humanizm" do
przedsiębiorstw, ale przede wszystkim umiejętność współpracy w międzynaro¬
dowym środowisku. Zwłaszcza iż zespoły projektowe zajmujące się na co dzień
zdobywaniem środków unijnych w ramach współpracy międzynarodowej zauwa¬
żyły, jak dużą rolę odgrywa wiedza kulturowa i to nie tylko w kontaktach inter¬
personalnych, ale również w części administracyjnej tej współpracy, począwszy
od organizacji czasu pracy, a skończywszy na zwyczajowym zapisie daty.
Istotny jest także fakt utrzymywania ścisłej współpracy między uczelniami
a władzami lokalnymi, która również mogłaby zaowocować zmniejszeniem się
bezrobocia wśród absolwentów szkół wyższych. W strategiach regionalnych pod¬
kreśla się bowiem rolę stałego poszerzania kwalifikacji, konkurencyjności oraz
atrakcyjności inwestycyjnej. Poziom wykształcenia mieszkańców regionu pociąga
za sobą rozwój nie tylko gospodarki i sfery usług, ale przede wszystkim turystyki
i kultury danego regionu, a to daje szansę na nowe miejsca pracy i wyższy standard
życia. Modernizacja formuły studiów etnologicznych może dać szansę kreatywnej
realizacji wyzwań współczesności — tylko nie wolno nam jej zaprzepaścić.
15

BIBLIOGRAFIA
Jasiewicz Z., Posern-Zieliński A.
2003
Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989, „Lud" 87,
s.13-44.
Żwak S., Czerwińska K.
2006
Szkolnictwo wyższe a potrzeby rynku pracy. Na przykładzie
absolwentów
cieszyńskiej etnologii, w: K. Jankowski, Młodzież akademicka a współczesna
nauka. Nauki humanistyczne, Siedlce: Wydawnictwo Akademii Podlaskiej,
s. 337-353.

Działające od początku istnienia studiów etnologicznych Koło Naukowe Etnologów skupia obec¬
nie jedynie około 20 osób. Zaniechano również organizacji Studenckich Konferencji Naukowych. Brak
też regularnie wydawanego pisma studenckiego, jakim był „Etnofil".
15

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10108" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10086">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d668850858b35db113d394ba803fcc0c.pdf</src>
        <authentication>9a859fd4f07d66208ba66d768364a4c6</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120281">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6114</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120282">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120283">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120284">
                <text>Togo- obrzędy żałobne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120285">
                <text>Afryka - kultura społeczna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120286">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5701</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120287">
                <text>Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej/ LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120288">
                <text>LUD 2008 t.92, s.87-108</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120289">
                <text>Pawlik, Jan Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120290">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120291">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120292">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120293">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120294">
                <text>Lud, t. 92, 2008

JACEK JAN PAWLIK
Zakład Filozofii i Kultury Chrześcijańskiej
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski
Olsztyn

CIĄGŁOŚĆ I Z M I A N A W AFRYKAŃSKIEJ OBRZĘDOWOŚCI
ŻAŁOBNEJ. N A PRZYKŁADZIE PÓŁNOCNEGO TOGO

Wśród praktyk rytualnych najbardziej rozpowszechnione są obrzędy pogrze­
bowe, ponieważ, jak można przypuszczać, obecność martwego ciała szczegól­
nie skłania do zachowań symbolicznych. Możliwości jest wiele (mumifikacja,
kanibalizm, kremacja, pochówek ziemny), w zależności od warunków natural­
nych oraz związanych ze śmiercią wierzeń. Fakt, że w Afryce jako praktyka po¬
grzebowa dominuje pochówek ziemny, nie jest czymś zaskakującym. Religijne
odniesienie do ziemi oraz przykładanie najwyższej wartości do życia powodują
połączenie motywów przemijania, cyklicznego następstwa życia i śmierci oraz
płodności kobiet i ziemi.
Pisząc o północnym Togo , trzeba zwrócić uwagę na heterogeniczność kultu¬
rową tego regionu. Jego mieszkańcy, z małymi wyjątkami, zaliczani są do wiel¬
kiej rodziny ludów woltyjskich. Są to społeczności o organizacji lineażowej, ży¬
jące ze stosunkowo intensywnej uprawy ziemi, przykładające istotne znaczenie
do kultu ziemi, adoracji kamieni i zagajników. Niemniej, ze względu na brak
interkomunikacji między poszczególnymi grupami języków, bariery porozumie¬
nia i napięcia społeczne nie sprzyjają wymianie na poziomie kulturowym. Na
podstawie podobieństw językowych ludy woltyjskie północnego Togo zalicza
się do dwóch grup: gurma (ludy Basari, Konkomba, Tchamba, Migangan, Moba
i Gurma) oraz gurunsi (ludy Kabye, Sola, Lamba i Tem). Poza tymi grupami po¬
zostają ludy Nawda i Tamberma oraz nie-woltyjskie Anufo.
1

Stopień chrystianizacji lub islamizacji tych ludów jest bardzo nierównomier¬
ny. Jeśli ludy Tem i Tchamba są w 95% zislamizowane, lud Konkomba ma zale­
dwie 1% muzułmanów. Można bowiem zauważyć regułę, że albo poszczególne
ludy przechodzą całkowicie na islam, albo też pozostają wobec niego zupełnie
obojętne. Bardzo rzadko zdarzają się sytuacje pośrednie. Natomiast największy
Badania terenowe u ludów Konkomba i Basari prowadziłem w latach 1979-1983 (nieregularnie),
ponadto wśród Basari w latach 1985/1986, 1989-1993, 1996/1997 i 2001 (systematycznie).
1

�88

Jacek Jan Pawlik

procent chrześcijan występuje u Nawda (ponad 30%) i Kabye (16%), a najmniej­
szy, poza Kotokoli i Tchamba, u Konkomba (ok. 2%). W sumie w północnym
Togo około 10% mieszkańców wyznaje religię chrześcijańską, ponad 20% islam,
pozostali przynależą do tradycyjnych religii afrykańskich (Cornevin 1988: 388¬
-390).
To pobieżne spojrzenie na rozmieszczenie etniczne oraz przynależność reli­
gijną populacji omawianego regionu pozwala uzmysłowić sobie wpływ religii na
zachodzące zmiany. W pierwszej części artykułu przedstawiam model tradycyj¬
nej obrzędowości żałobnej. Badany materiał wskazuje, że mimo różnic etnicz­
nych można mówić o pewnym wspólnym, w głównych zarysach, modelu. Zdaję
sobie sprawę, że życie obrzędowe ma swoją dynamikę i że przedstawiony model
nigdy nie jest realizowany w stopniu idealnym. W tym względzie warto przyto¬
czyć słowa Marleen de Witte:
Nie możemy zrozumieć „rytuału tradycyjnego", na przykład celebracji pogrzebo­
wej, zanim nie przezwyciężymy sztywnego podziału na tradycję i współczesność,
wciąż dominującego w badaniach rytuału i nie uznamy otwartej, elastycznej natury
tradycji, która sprawia, że ma ona tak wielki rezonans we współczesnym życiu
afrykańskim (de Witte 2003: 533).

Tradycja ulega więc ustawicznej adaptacji i reorientacji. W drugiej części
tekstu omawiam zmiany w obrzędowości żałobnej wynikające z rozwoju spo¬
łeczno-politycznego i ekonomicznego. Dotyczy to przede wszystkim czasu
i miejsca obrzędów pogrzebowych oraz ich oprawy. Zastanawiam się, w jaki
sposób ekonomia, prawo i technika wpływają na zmianę obrzędowości, a także,
w jaki sposób, ze względu na nowe możliwości techniczne, wykorzystuje się
śmierć do celów politycznych. W ostatniej części zwracam uwagę na znaczenie
zmian sposobu myślenia pod wpływem szkolnictwa, religii monoteistycznych
i ideologii, które modyfikują przebieg i interpretację obrzędów pogrzebowych.
Na ile powszechne jest przekonanie, że zmarły staje się przodkiem? Jakie zna­
czenie ma współcześnie znalezienie przyczyny śmierci? Jaką rolę odgrywa kult
przodków i modlitwa za zmarłych? Oto niektóre z pytań, na które postaram się
dać odpowiedź.

Tradycyjny model obrzędowości żałobnej
Zachowania rytualne związane ze śmiercią nie ograniczają się do pochowania
ciała zmarłego, ale stanowią swoistą obrzędowość żałobną, która obejmuje swym
zasięgiem praktyki przepisane od czasu agonii do zakończenia okresu żałoby.
Obrzędowość ta, mieszcząca się w schemacie obrzędów przejścia Arnolda van
Gennepa (2006), odpowiada podwójnej logice postępowania względem zmar-

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

89

łego. Z jednej strony chodzi o odseparowanie go od żyjących, oddalenie poza
niewidzialną granicę świata pozagrobowego, z drugiej zaś, o zatrzymanie go
w postaci przodka jak najbliżej żyjącej rodziny (Pawlik 2003).
Obrzędy pogrzebowe, jak twierdzi Louis-Vincent Thomas, odpowiadają pew­
nej dialektyce ekspansji i zawężenia. Najpierw następuje ekspansja — śmierć
drugiej osoby „zaraża" otoczenie: w pierwszym rzędzie bliskich krewnych i zna¬
jomych, a w drugiej kolejności i w mniejszym stopniu powinowatych, zaprzy¬
jaźnionych i sąsiadów. Cała wspólnota wioskowa mobilizuje się, aby odprawić
pochówek. Po tym pierwszym „rozlaniu się" śmierci na społeczność, które mimo
wszystko pozostaje pod pewną kontrolą dzięki ściśle określonemu sposobowi
oznajmiania śmierci, następuje druga faza, podczas której dąży się do jej opano¬
wania przez żmudne, symboliczne zawężenie jej zasięgu i wpływów. Następu¬
j ą po sobie rytuały przygotowania ciała, ostatniego pożegnania i pochówku. Po
okresie żałoby, która swoimi nakazami i zakazami sprzyja procesowi dalszego
zawężenia, następuje ponowna ekspansja przez obrzędy zakończenia żałoby i za¬
inicjowanie kultu przodka. Człowiek, który przeszedł (pomyślnie) przez śmierć
staje się dobroczyńcą wspólnoty, pomnażając liczbę jej członków i dobrobyt ma¬
terialny dzięki udzielanej ochronie i błogosławieństwu (Thomas 1982: 11). Ina¬
czej mówiąc, proces stawania się przodkiem, nazywany „ancestralizacją", został
zakończony sukcesem.
Porównując zachowania rytualne związane ze śmiercią u ludów północne¬
go Togo, należy stwierdzić ich zasadnicze podobieństwo. Chcąc jednak mówić
o pewnym modelu obrzędowości, trzeba pamiętać, że dotyczy on tak zwanej
dobrej śmierci. Niespełnienie bowiem warunków „dobrej" śmierci prowadzi do
istotnych zmian w obrzędowości. Powszechnie przyjęty model dobrej śmierci to
śmierć starego człowieka po krótkiej chorobie, która jest jej zwiastunem. W od¬
niesieniu do przestrzeni dobra śmierć oznacza zgon we własnym domu, w oto¬
czeniu najbliższej rodziny, co pozwala na dopełnienie ważnych czynności rytu¬
alnych: ablucji, czuwań, wyboru odpowiedniego miejsca pochówku, ofiar itp.
Liczy się również sytuacja osobista zmarłego: liczne potomstwo, życie zgodnie
z prawem przodków, zgromadzone dobra, które uświetnią uroczystości pogrze¬
bowe. Zgodnie z tradycją, każdy z żyjących powinien życzyć sobie właśnie takiej
śmierci, ponieważ prowadzi ona do stania się przodkiem, pod warunkiem, że
odprawione zostaną wszystkie przepisane obrzędy.
Wszelkie inne okoliczności śmierci mogą prowadzić do zakwalifikowania jej
jako „złej". „Zła" śmierć to śmierć poza domem, ponieważ uniemożliwia ona
przeprowadzenie wszystkich obrzędów związanych z pochówkiem, nawet jeśli
uda się pochować zwłoki w rodzinnej ziemi. Złą śmiercią jest śmierć człowieka
w sile wieku, potencjalnego dawcy życia i żywiciela rodziny. Zgodnie z panują¬
cym przekonaniem, dawanie życia — płodzenie i rodzenie dzieci oraz produkcja
płodów rolnych potrzebnych do utrzymania rodziny — należy do głównych obo¬
wiązków każdej dorosłej osoby. Śmierć zaś bez pozostawienia potomka nie tylko

�90

Jacek Jan Pawlik

zaprzecza tej logice życia, lecz również pozbawia zmarłego możliwości stania się
przodkiem, ponieważ nie będzie nikogo, kto by zadbał o składanie mu ofiar. Za
złą uważa się każdą nagłą śmierć, szczególnie zabójstwo i samobójstwo, utonię¬
cie i zgon wskutek uderzenia pioruna, ale także wskutek choroby pozostawiającej
zewnętrzne znaki na ciele, oraz śmierć kobiety w ciąży (Pawlik 2002: 98).
W niniejszym artykule koncentruję się na śmierci osoby starej. Tradycyjnie,
po stwierdzeniu zgonu przez głowę rodu miało miejsce publiczne ogłoszenie
śmierci zgodnie z przyjętym kodem oraz wysłanie posłańców z wiadomością do
wodza wioski, krewnych i znajomych, szczególnie do krewnych matki zmarłe¬
go. W wypadku zmarłej kobiety posłańcy udawali się do jej najbliższej rodziny,
ponieważ zgon nastąpił w domu męża . Jednak przed ogłoszeniem śmierci, ciało
zmarłego z grubsza się myje, podwiązuje szczękę i zakłada przepaskę, aby zmar¬
ły godnie się prezentował.
Po ogłoszeniu śmierci następuje faza przygotowania do pochówku. Z jednej
strony dotyczy ona ciała zmarłego, z drugiej zaś miejsca pochówku. U ludu Basari w ramach przygotowań ma miejsce golenie włosów, rytualne obmycie ciała,
natarcie masłem szi, przepasanie i złożenie na macie w jednej z chat zagrody
(Pawlik 1990: 89-91). U Konkomba dzieje się podobnie (Zimoń 2005: 61-65),
a także u ludu Moba, z tą jednak różnicą, że w przypadku zmarłego w bardzo
podeszłym wieku jego ciało wystawia się w przedsionku (Zwernemann 1998:
173).
W międzyczasie kopie się grób. Tradycyjny grób ma formę jamy wydrążonej
w kształcie dzwonu lub gruszki, z okrągłym otworem wejściowym. Lud Basari
chowa swoich zmarłych w obrębie zagrody, mężczyzn przed wejściem, a kobie¬
ty na dziedzińcu wewnętrznym (Pawlik 1990: 53). Podobnie jak u Kabye (Assi
1982: 45), u Konkomba zarówno kobiety, jak i mężczyzn chowa się przed za¬
grodą, choć w niektórych rodach kobieta może być pochowana na dziedzińcu
zagrody żonatego syna (Froelich 1954: 164). Lud Moba grzebie swoich zmarłych
na cmentarzach w pewnym oddaleniu od zagród (Zwernemann 1998: 177). Spo¬
sób kopania grobu, szczególnie zaś wybór miejsca oraz rozpoczęcia pracy mają
charakter ściśle rytualny (Pawlik 1990: 91-94).
Ostatnie pożegnanie polega głównie na składaniu ofiar, obiat oraz wypowia¬
daniu słów adresowanych do zmarłego, po czym następuje procesja do miejsca
pochówku. Istotną rolę odgrywają tu ruchy okrężne (ang. circumambulations).
U ludu Konkomba, po wyjściu z ciałem zmarłego z domostwa, okrąża się za¬
grodę trzy razy w przypadku zmarłego mężczyzny lub cztery — w przypadku
zmarłej kobiety. Następnie żałobnicy udają się do grobu, który okrążają w ten
sam sposób (Pawlik 1985: 53-54). Podobny zwyczaj występuje u ludów Somba
(Kourouma 1953: 82) i Moba (Zwernemann 1998: 176). U Basari nie zanotowa2

2

U omawianych ludów północnego Togo obowiązuje reguła patrylokalnej rezydencji małżeńskiej.

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

91

no obchodzenia zagrody, ale trzy- lub czterokrotne okrążanie grobu jest obowią¬
zujące (Pawlik 1990: 96) .
Akt złożenia do grobu jest zwykle zakrywany przed towarzyszącymi ludźmi.
Kobiety tworzą za pomocą płócien rodzaj parawanu wokół grobu i noszy, aby
zasłonić przed uczestnikami czynność wciągania ciała pod powierzchnię ziemi.
Przepisy rytualne nie tylko skrupulatnie definiują miejsce pochówku w zależ¬
ności od płci, wieku i rodzaju śmierci, ale również dokładnie określają pozycję
w grobie. Mężczyzna złożony jest na prawym boku z podkurczonymi nogami,
z prawą ręką pod głową i twarzą skierowaną ku wschodowi, kobieta zaś — na
lewym boku, z lewą ręką pod głową i twarzą skierowaną ku zachodowi. Zasada ta
obowiązuje u ludów: Basari (Pawlik 1990: 96), Kabye (Assi 1982: 45), Konkom­
ba (Froelich 1954: 162, 164), Moba (Zwernemann 1998: 178). Ciało pozbawiano
zasadniczo odzienia, z wyjątkiem przepaski.
Zamknięciu grobu i powrotowi do domu mogą towarzyszyć ofiary (na przy¬
kład u Basari składane na rozstaju dróg — Pawlik 1990: 98), przede wszyst¬
kim zaś konieczne są ablucje, stanowiące swoisty akt separacji i oczyszczenia
ze skażenia spowodowanego kontaktem ze zmarłym. U ludu Moba myje się ręce
(Zwernemann 1998: 179-180), u Konkomba — ręce i nogi (Zimoń 2005: 69),
u Basari zaś, oprócz dokonania ablucji w wyciągu z ziół, przesuwa się nad og¬
niem narzędzia służące do kopania i zasypywania grobu (Pawlik 1990: 98), aby
je oczyścić.
Eliminacja ciała — zakopywanie w ziemi, stanowi tylko pierwszy, ściśle
przepisany, etap obrzędów pogrzebowych, wynikający z obecności rozkładają¬
cego się ciała, niemniej ograniczony i ubogi w oprawę w porównaniu z tym,
co później następuje. Dotychczas czynności rytualne koncentrowały się na ciele
zmarłego. Poddawano je toalecie w taki sam sposób jak ciało nowo narodzonego
dziecka. Ciało zmarłego traktowano zatem jako noworodka, aby w końcu zło¬
żyć je do Matki-Ziemi. Na tym jednak obrzędowość pochówku nie wyczerpuje
się. Obejmuje cały szereg praktyk służących do zmierzenia się z kryzysem spo¬
łecznym, jaki wywołało odejście jednego z członków grupy oraz otwierających
proces żałoby zarówno w kierunku ancestralizacji zmarłego, jak i zmiany statusu
żałobników.
U ludu Basari w dzień po pochówku ma miejsce składanie kondolencji. Ro¬
dzina, krewni i znajomi przybywają do domu żałoby, aby wyrazić współczucie
wdowie (wdowcowi), sierotom i bliskim krewnym zmarłego. W trzeci dzień lub
czwarty po śmierci buduje się trwały grób z ziemi, w formie stożka. Zadanie to
przypada synowym zmarłej osoby, które po wykonaniu grobu wynoszą pozosta¬
jącą z wykopania grobu ziemię na rozstaje dróg. Następnie na grobie składa się
3

W przeszłości w drodze na cmentarz lub bezpośrednio przed pochowaniem miało miejsce prze¬
słuchiwanie zmarłego, podczas którego sam zmarły miał wskazać sprawcę swojej śmierci. Zwyczaj
ten, sam w sobie bardzo interesujący, został zasadniczo porzucony, szczególnie w przypadku śmierci
starszej osoby.
3

�92

Jacek Jan Pawlik

ofiarę z koguta, który zostanie upieczony i zjedzony przez synowe na rozstaju
dróg. W tym samym dniu, w gronie zamkniętym, ma miejsce pierwsza konsulta¬
cja wróżbity, mająca na celu wstępne ustalenie przyczyny śmierci (Pawlik 1990:
103-106).
Na tym kończą się praktyki rytualne związane bezpośrednio z pochówkiem
i następuje okres żałoby. Trwa on około dwóch lat, do czasu zorganizowania
obrzędów zakończenia żałoby. Obrzędy te pozwolą wdowie lub wdowcowi na re­
integrację do życia publicznego, a zmarłą osobę wprowadzą do krainy przodków.
Przebieg uroczystości, które trwają przez cały tydzień, przypomina w pierwszej
fazie zachowania rytualne podczas pochówku, dlatego obrzędy te nazywane są
„wtórnym pogrzebem". Po wezwaniu ducha zmarłego ma miejsce czuwanie,
podczas którego śpiewa się na cześć zmarłego oraz tańczy. Następnego dnia od¬
bywa się symboliczne przeniesienie reprezentowanego przez lalkę ducha zmarłej
osoby do domu rodzinnego (w przypadku zmarłej kobiety) lub oprowadzenie po
wiosce (w przypadku zmarłego mężczyzny). Na trzeci lub czwarty dzień uroczy¬
stości przypada publiczne szukanie przyczyny śmierci. Seans ten odbywa się na
placu publicznym, zwykle przed domem zmarłego. Uczestniczy w nim dwóch
wróżbitów, którzy powinni odnaleźć przyczynę śmierci. Ustalają, czy zmarły był
człowiekiem dobrym czy złym, co było przyczyną jego śmierci i kto za tym się
kryje. W przeszłości uważano, że za każdym zgonem musiał stać jakiś człowiek,
którego bezpośrednio po wykryciu zabijano. Dziś jednak szukanie przyczyny
śmierci kończy się najczęściej stwierdzeniem, że „człowiek miał umrzeć, dlatego
umarł", bądź też, że zmarł z powodu jakiejś błahostki. Kiedy już stwierdzono,
że zmarły nie jest odpowiedzialny za swoją śmierć, obrzędy zakończenia żało¬
by przybierają charakter świętowania, rozpoczynają się śpiewy i tańce na cześć
zmarłego, przypominające jego dawne wyczyny (Pawlik 1990: 113-132).
Na piąty dzień uroczystości przewidziane są praktyki rytualne dla wdów i sie¬
rot. Myje się je symbolicznie oraz goli im głowy. Następnego dnia wyprowadza
się procesyjnie wdowę po raz ostatni na pola zmarłego, które zostaną przekazane
jednemu z jego braci lub synów. W siódmy, ostatni dzień uroczystości, który
przypada w dniu targowym, wdowę prowadzi się na targ, co oznacza dla niej ko¬
niec żałoby. W tym samym dniu rodzina dzieli dobra zmarłego i decyduje o losie
wdowy i sierot (Pawlik 1990: 164-169).
Kilka tygodni, a nawet kilka lat po uroczystościach zakończenia żałoby trady¬
cja Basari przewiduje seans wróżbiarski, który ma na celu „otwarcie ust" przod¬
kowi. Odbywa się on w ramach najbliższej rodziny zmarłego, a polega na wywo¬
łaniu ducha zmarłego i złożeniu mu ofiary (Dugast 1991: 151-157). W ten sposób
u Basari kończy się proces ancestralizacji.
4

W wypadku śmierci kobiety, nakazy i obrzędy obowiązujące wdowca są o wiele mniej rozwinięte
niż te, które odnoszą się do wdowy. Przede wszystkim nie wyprowadza się go na pola ani na plac targo¬
wy, gdyż zasadniczo fakt śmierci żony lub jednej z żon nie zmienia jego statusu społecznego.
4

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

93

U ludu Moba daje się zauważyć podobną jak u Basari strukturę obrzędów.
Pierwsze obrzędy żałobne mają miejsce zaraz po pogrzebie, ale mogą być prze¬
sunięte w czasie, jeśli rodzina nie była przygotowana na ewentualność śmierci.
Wieczorem odbywa się czuwanie, łączące śpiewy z tańcem, przy czym zmarłego
reprezentuje wyeksponowana mata. Uroczystości te obejmują również oczysz¬
czenia i ablucje żałobników. Następnego dnia następuje „przesłuchanie zmarłe¬
go" oraz wyniesienie maty na rozstaje dróg i jej spalenie. W dalszej kolejności
ma miejsce konsultacja wróżbity dotycząca przyczyny śmierci oraz tańce i śpie¬
wy (Guigbile 2001: 196).
Obrzędy zakończenia żałoby u Moba odbywają się po kilku latach od śmierci
danej osoby (w przypadku zmarłej kobiety — po kilku miesiącach, aby uwolnić
wdowca od zakazu zawarcia kolejnego małżeństwa) i trwają dwa dni. Obejmują
one przede wszystkim poszukiwanie przyczyny śmierci przez wróżbitów, budo¬
wę ołtarza przodka, rytuały zdjęcia zakazów z żałobników, podział dziedzictwa
i zakończenie okresu żałoby. Podczas tych dwóch dni uroczystości rodzina zmar¬
łego powinna przygotować specjalne posiłki dla licznie zgromadzonego tłumu.
Poza daniami z fasoli i ryżu oraz dużej ilości mięsa serwuje się obficie piwo
z prosa (Guigbile 2001: 178-179). Na koniec obrzędów zakończenia żałoby ża¬
łobnikom goli się głowy oraz poddaje oczyszczeniu przez ablucje w maceracie ze
ściśle dobranych ziół (Zwernemann 1998: 193).
Proces ancestralizacji zmarłego u ludu Moba zamyka rytuał instalacji ołtarza
przodka. Odtąd zmarły zostaje uznany, konsekrowany i potwierdzony jako przo¬
dek, który może mieć wpływ na los swoich potomków. Rytuał ten wymaga ofiary
z owcy, kozy i kurczaków. Przygotowuje się piwo z prosa, jak podczas obrzędów
pogrzebowych; zaprasza się licznych gości. Zwierzęta i drób ofiarowane są na
zbudowanym podczas obrzędów zakończenia żałoby ołtarzu przodka, który po
tej ceremonii zostaje wniesiony do przedsionka, gdzie znajduje definitywne miej¬
sce. Celebracja ta kończy się wspólnym posiłkiem (Guigbile 2001: 182-185).
Należy podkreślić, że przebieg obrzędów pogrzebowych u Moba odpowiada
sekwencji analogicznych rytuałów u ludu Basari: pochówek, pierwsze ceremo¬
nie, uroczystości zakończenia żałoby i zainicjowanie kultu przodka.
Podobny przebieg zauważamy u Konkomba, na tyle, na ile pozwalają to
stwierdzić dotychczasowe badania. W trzeci lub czwarty dzień po śmierci ma
miejsce tak zwane małe święto, podczas którego przyjmowani są członkowie
rodziny zmarłego. Ofiaruje się im posiłek mięsny i piwo z prosa. W tym też dniu
zaproszony wróżbita szuka przyczyny śmierci. Następnie, od kilku miesięcy
do roku po śmierci, mają miejsce tak zwane małe obrzędy, które mają na celu
wzmocnienie pamięci o zmarłym i utwierdzenie jego więzi z członkami grupy
krewniaczej. Obejmują one tańce, uroczysty posiłek, częstowanie piwem z prosa.
Podczas tych obrzędów utwardzony zostaje grób (Froelich 1954: 163; 1963: 141).
Na zakończenie żałoby, w przypadku śmierci w sędziwym wieku, organizuje się
uroczystości nazywane wielkimi obrzędami pogrzebowymi lub wtórnym pogrze-

�94

Jacek Jan Pawlik

bem. Zmarły zostaje wówczas włączony do świata niewidzialnego, wdowy uwol¬
nione od zakazów, dobra zmarłego podzielone. W pierwszy dzień uroczystości
mają miejsce przygotowania, w drugim dniu pod wieczór śpiewa się w grupach,
po czym następuje taniec pogrzebowy (Konkomba: kinaczung) w kręgu wokół
bębnów (Pawlik 1985: 60-61). Na najważniejszy, trzeci dzień pogrzebu wtórnego
przypada poszukiwanie przyczyny śmierci. W czwartym i piątym dniu odbywa
się odwiedzanie zagród osiedla, picie piwa, a czasem również i tańce. W szóstym
dniu na polu pochrzynu w buszu odprawia się rytuały związane z uwolnieniem
wdów. W siódmym, ostatnim dniu pogrzebu dokonuje się podziału dóbr zmarłe¬
go (Zimoń 2006: 178-183).
Ostatni przykład, który może nie tak dokładnie przypomina obrzędy pogrze¬
bowe ludów Basari, Moba i Konkomba, to przykład Kabye. Obrzędy żałobne po
pogrzebie rozpoczynają się zwykle kilka tygodni po złożeniu w ziemi. Składa¬
j ą się one z pięciu sekwencji. Najpierw jest to całonocne czuwanie, poświęco¬
ne osobie zmarłej, przy akompaniamencie muzyki przeplatanej wspomnieniem
o zmarłym. Następnego dnia ma miejsce całodzienny taniec na cześć zmarłego.
Podczas tego tańca osobę zmarłą reprezentuje żona najstarszego syna przebrana
w ubrania zmarłego. Te dwie sekwencje zarezerwowane są dla osób, które umarły
w sędziwym wieku. W wypadku innych dorosłych zmarłych obrzędy rozpoczy¬
nają się od trzeciej sekwencji, którą stanowi rytuał pasito, czyli szukanie przy¬
czyny śmierci i integracja zmarłego do społeczności przodków. W czwartej fazie
członkowie rodziny zmarłego udają się procesyjnie na targowisko, aby w ten spo¬
sób naznaczyć zakończenie żałoby i reintegrację żałobników do społeczeństwa.
Na tym etapie odbywa się również wykonanie ołtarza przodków. Piąta i ostatnia
sekwencja, odpowiadająca „otwarciu ust przodka" u ludu Basari, zawiera seans
mediumistyczny, podczas którego ustami będącego w transie wróżbity przodek
przemówi po raz pierwszy (Szczotka 1999: 41).
Przedstawiony model tradycyjnej obrzędowości żałobnej u ludów północnego
Togo odpowiada schematowi obrzędów przejścia. W pierwszej fazie mają miejsce
obrzędy pochówku, dokonujące separacji zmarłego od żyjących, przynajmniej
na poziomie materialnym. Druga faza, faza przejścia, naznaczona pewną liczbą
rytuałów, skupiających się przede wszystkim na oczyszczeniu żałobników, odpo¬
wiada procesowi żałoby. Natomiast faza przyjęcia zmarłej osoby do grona przod¬
ków koresponduje z uroczystościami zakończenia żałoby. Ponieważ odprawienie
całości obrzędów jest warunkiem stania się przodkiem, ludzie gromadzą za życia
dobra materialne przeznaczone na odprawienie rytuałów po ich śmierci.
Obrzędy pogrzebowe wydają się konieczne nie tylko ze względu na niewłaś¬
ciwość obecności rozkładającego się ciała lub jako warunek przyjęcia zmarłe¬
go do grona przodków. Są one w dużej mierze wydarzeniem społecznym. Od
ich sukcesu zależeć będzie prestiż rodziny. Są okazją do pokazania zamożności
grupy krewniaczej, a przez oprawę święta na cześć zmarłego, do podkreślenia
pozytywnych cech moralnych członków grupy: hojności, miłości i szacunku do

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

95

zmarłego. Wystawność obrzędów pogrzebowych zobowiązuje do tego stopnia,
że wielu nie tylko zużywa na nie wszelkie oszczędności, ale zapożycza się na
długie lata, aby sprostać wyzwaniu. Nieodprawienie lub zwlekanie z odprawie¬
niem obrzędów może powodować pomówienia, a przede wszystkim wstyd, który
dla mieszkańców Togo jest czymś nie do zniesienia.
Wobec zmieniających się warunków życia, należy postawić sobie pytanie,
w jaki sposób tradycyjny model obrzędów dostosowywany jest do nowych oko¬
liczności. Jaki wpływ ma rozwój cywilizacyjny oraz nowe środki techniczne?
Czy sens i symbolika rytuałów zmieniają się lub tracą na znaczeniu pod wpły¬
wem procesów globalizacyjnych?

Rozwój ekonomiczno-społeczny i jego wpływ na praktyki rytualne
Każda kultura odznacza się stałą dynamiką, wynikającą ze zmieniających się
warunków zewnętrznych: środowiska naturalnego, rozwoju populacji, nowych
technik oraz stylu życia. Biorąc pod uwagę praktyki pogrzebowe, jako pierwszy
czynnik napięć i zmiany narzuca się relacja do przestrzeni, istotnym bowiem
przeobrażeniom ulega zarówno miejsce zgonu, jak i miejsce pochówku.
W Togo od czasów kolonialnych nasila się przemieszczanie ludności. Istotnym
elementem polityki kolonialnej było przesiedlanie ludności Kabyé-Nawda z prze­
ludnionych terenów górskich do „miękkiego brzucha" kraju, czyli słabo zaludnione­
go obszaru środkowego Togo na południe od pasma Atakory, szczególnie w okresie
międzywojennym. Populacje te zajmowały również niezamieszkane dotąd tereny
sąsiadujących z górami regionów, w tym dzisiejszej Préfecture de Bassar. Te prze¬
mieszczenia ludności sprzyjały kontaktom między różnymi ludami i kulturami.
Na tę falę migracji rolniczej nałożyła się tendencja związana z wędrówką
ludności ze wsi do miast. W Togo głównym punktem docelowym jest stolica
kraju, Lomé, jedyne miejsce, gdzie są szanse na znalezienie jakiejkolwiek pracy.
Migracja ta obejmuje przede wszystkim masy młodzieży, która po ukończeniu
szkół średnich poszukuje pracy lub pragnie kontynuować edukację na poziomie
studiów wyższych.
Dużym wyzwaniem dla Togo, które ma również wpływ na praktyki pogrze­
bowe, jest gwałtowny wzrost ludności (zgodnie z danymi Banku Światowego ok.
3,0% rocznie). Dziś, gdy ludność Togo przekroczyła liczbę 5 milionów miesz­
kańców, gęstość zaludnienia na kilometr kwadratowy zbliża się do 100 osób.
Wraz ze wzrostem liczby ludności wszystkie dostępne tereny nadające się pod
uprawę zostały zajęte, coraz gęstsza staje się również zabudowa osiedli.
Przemieszczanie się ludności i jej zagęszczenie powodują, że prawdopodo¬
bieństwo śmierci w domu rodzinnym, to znaczy w domu, w którym żyły pokole¬
nia od czasów protoplasty, systematycznie maleje. Emigranci w drugim i następ¬
nych pokoleniach tracą materialne więzi z domem swoich przodków. Niemniej,

�96

Jacek Jan Pawlik

pierwsze pokolenie emigrantów pragnie być pochowane w ziemi rodzinnej,
w miejscu urodzenia. Rodziny zmarłych dokładają więc wszelkich starań, aby
spełnić ich ostatnią wolę i przewieźć ciało do rodzinnej osady. Nie zawsze jednak
jest to możliwe, zważywszy na związane z tym nakłady pieniężne.
W związku z kurczeniem się obszarów niezajętej ziemi, coraz większym prob¬
lemem staje się miejsce pochówku. Sytuacja zmienia się w zależności od charak¬
teru zabudowy u poszczególnych ludów północnego Togo. Przy rozproszonym
układzie zagród, w przestrzeni przyzagrodowej znajdzie się miejsce dla większej
liczby grobów. W pobliżu domów zwykle chowa się tylko najstarszych z rodziny.
Inni członkowie rodu znajdują miejsce spoczynku na cmentarzach — miejscach
stosunkowo oddalonych od zabudowań, które ani nie są otoczone murem, ani też
nie stanowią przedmiotu troski. Cmentarze te zwykle gromadzą oddzielnie groby
dorosłych i groby dzieci. Niemowlęta najczęściej grzebie się bez pozostawienia
zewnętrznych śladów grobu.
W sytuacji zmarłych poza domem rodzinnym, którzy przez lata mieszkali
i pracowali poza rodzinną miejscowością, nasuwa się pytanie, co zrobić z ciałem.
Jakie miejsce wybrać na pochówek? Bardziej zamożni dbają o to, aby zbudować
własny dom w wiosce rodzinnej, do którego mogliby powrócić na starość i tam
być pochowanymi. Innych grzebie się zwykle w eksponowanym miejscu w pew¬
nej odległości od osad ludzkich. Jednak coraz częściej, szczególnie w większych
miejscowościach, chowa się ich na cmentarzach.
Cmentarze w miastach, poza dużymi aglomeracjami, są czymś stosunkowo
nowym. Do lat 70. X X wieku istniały tylko cmentarze konfesyjne: katolickie,
muzułmańskie i protestanckie. Założyciele poszczególnych misji dbali o to, aby
na przyznanym im terenie wyznaczyć miejsce dla zmarłych członków ich wspól¬
not. Cmentarze te jednak do niedawna nie cieszyły się wielkim zainteresowa¬
niem, zważywszy na stosunkowo niewielką liczbę chrześcijan na północy Togo.
Zresztą cmentarze te nie są w stanie pomieścić zmarłych w miejscowościach
gwałtownie rosnących w liczbę mieszkańców.
W rozrastających się miastach Północy, szczególnie w stolicach regionów ad¬
ministracyjnych, utworzono przed około 20 laty cmentarze komunalne. Wynika¬
ło to głównie z potrzeby pochówku imigrantów, ale również z chęci zapanowania
nad chaotycznym rozmieszczeniem grobów przy domach. Wraz z kurczącą się
przestrzenią życia, planami urbanizacyjnymi, uzbrojeniem terenu, konieczne jest
również zgrupowanie zmarłych. Jednak te wyznaczone miejsca pochówku, odda¬
lone od siedlisk ludzkich, nie spotkały się początkowo z wielkim zrozumieniem.
Za przykład nieufnego podejścia do nowych cmentarzy może posłużyć spra¬
wa pogrzebu katolickiego księdza Pierre'a Oguile Tchiwele. Ksiądz Tchiwele,
pochodzący z wioski Koutiere, w regionie zamieszkałym przez lud Konkomba,
przez ostatnie lata życia był proboszczem nowo powstającej parafii Kpangalam
leżącej na terenie miasta Sokode. 8 lipca 1989 roku zginął w wypadku samocho¬
dowym. Sprawa jego pogrzebu nabrała rozgłosu na skalę kraju. Z jednej stro-

�97

Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

ny, rodzina domagała się prawa do pochowania ciała zmarłego w jego rodzinnej
wiosce, choć ks. Tchiwele, jako żyjący w celibacie, nie mógł stać się przodkiem.
Z drugiej strony, prawo do pogrzebu rościli sobie parafianie z Kpangalam. Po­
nieważ nowo powstająca parafia nie miała swego konfesyjnego cmentarza, nor¬
malnym biegiem rzeczy należało pochować ciało zmarłego na nowym cmenta¬
rzu komunalnym Sokodé, który nie był jeszcze zagospodarowany i przedstawiał
się jako wydzielony teren buszu przeznaczony do grzebania zmarłych. Do sporu
włączyli się szybko koledzy szkolni księdza, piastujący funkcje w rządzie, a po¬
chodzący, podobnie jak ks. Tchiwele, z ludu Konkomba. Stwierdzili, że pocho¬
wanie zmarłego w wiosce nie jest uzasadnione, ale również pogrzebanie swojego
kolegi w „buszu" — jak nazywali tamtejszy cmentarz — uznali za niegodne,
a nawet poniżające. Broniąc godności współplemieńca, zaproponowali więc
wyjście trzecie — pochowanie księdza na cmentarzu katolickim w Bassar, gdzie
przez dłuższy czas mieszkał, uczęszczając do miejscowej szkoły. Po długotrwa¬
łych dyskusjach pochowano ks. Tchiwele w małej miejscowości Aledjo, obok
grobów francuskich misjonarzy, zgodnie z życzeniem biskupa Sokodé, Chrétiena
Matawo Bakpessiego, który wybrał to miejsce na cmentarz dla swoich kapłanów
diecezjalnych, przewidując możliwe zatargi między rodziną a parafianami. Po­
grzeb odbył się 28 lipca, a więc 20 dni po śmierci.
Przypadek księdza Tchiwele ukazuje ważną rolę społeczną, a czasami wręcz
polityczną, współczesnego pogrzebu. Dysputa dotycząca miejsca pochów¬
ku odzwierciedla napięcie między świadomością więzi rodzinnych a rolą, jaką
ks. Tchiwele wypełniał jako proboszcz parafii, napięcie między więzami krwi
a więzami duchowymi. Interwencja kolegów miała charakter wyraźnie politycz¬
ny. Nie będąc członkami rodziny, a czując się uprawomocnionymi rozjemcami,
reprezentowali solidarność etniczną Konkombów przeciwko etnicznie zróżnico¬
wanej ludności parafii. Z drugiej strony zaś, będąc blisko władzy państwowej,
usiłowali podjąć decyzję niezależnie od władz kościelnych.
Manipulacja władzy przez pokazanie, kto decyduje o miejscu i czasie po¬
chówku, oraz staranne przygotowanie świątecznej jego oprawy, nie byłyby moż¬
liwe bez postępu technicznego, a mianowicie bez możliwości przechowywania
przez dłuższy czas zwłok w chłodni. Wszystkie większe szpitale w Togo posia¬
dają chłodzone kostnice. Jest to szczególnie istotne, kiedy śmierć uderza nagle
lub kiedy trzeba transportować ciało z Lomé na północ kraju. Praktyka trzymania
zwłok w szpitalnej kostnicy coraz bardziej się upowszechnia, ponieważ obrzędy
pogrzebowe stają się manifestacją zamożności rodziny, a jednocześnie kumu¬
lują w sobie pochówek i świętowanie ku czci zmarłego, które kiedyś odbywało
się podczas obrzędów zakończenia żałoby. Obok przechowywania ciała w ni¬
skiej temperaturze, współczesna technika tanatopraksji pozwala na zakonser5

Tanatopraksja obejmuje techniki przygotowania ciała do pogrzebu: konserwację, kosmetykę, ma¬
kijaż itp. (Thomas 1991: 129-135).
5

�98

Jacek Jan Pawlik

wowanie ciała na dłuższy okres. Kiedyś z pochówkiem należało się śpieszyć.
Odbywał się on zwykle w ciągu doby od śmierci. Dziś tam, gdzie pozwalają
na to warunki (bliskość szpitala, środki materialne), możliwe jest zaplanowa¬
nie późniejszego pogrzebu. Czasem nawet zwleka się z pogrzebem przez kilka
tygodni, aby mogła przybyć najbliższa rodzina z zagranicy. Czas między zgo¬
nem a pogrzebem wydłuża się w zależności od potrzeby, stając się tym samym
relatywny.
Wraz z wpływem cywilizacji Zachodu zmienia się również sposób grzebania.
Po pierwsze, coraz częściej używa się trumien, a co za tym idzie — zmienia się
forma grobu, z gruszkowatej jamy na czworoboczny dół. Zmarłego wkłada
się do trumny zamawianej u miejscowego stolarza. Zmarłych ze stolicy przy¬
wozi się do rodzinnych miejscowości w trumnach odpowiadających standardom
europejskim, czasem ze znakiem krzyża na wieku, co niekoniecznie oznacza, że
zmarły był chrześcijaninem. W innych sytuacjach można wypożyczyć trumnę,
jeśli rodziny nie stać na jej zakup. Parafia św. Marcina w Bassar, na przykład, po¬
siada trumnę do dyspozycji wiernych, którzy wkładają do niej swoich zmarłych
na czas ceremonii w kościele i do transportu na cmentarz. Jednak chowa się samo
ciało, a trumna, po zakończeniu pogrzebu, wraca do przykościelnego magazynu.
Tanatopraksja, używanie trumny, pozycja w grobie, przyozdobienie ciała
— wszystkie te praktyki powodują zmiany w związanej ze śmiercią wyobraźni.
Śmierć traci tradycyjne odniesienie do życia. Zmarły nie wraca do Matki-Ziemi,
tak jak przyszedł na świat: nagi, w pozycji płodowej, złożony do grobu, który
kształtem przypomina łono kobiety. Odrzucenie nowej praktyki użycia trumny
wyraża stwierdzenie jednego ze starców Basari: „Czyż człowiek przychodzi na
świat w skrzynce? Po co więc grzebać go w trumnie?". Wraz ze stosowaniem
nowych technik obchodzenia się z ciałem następuje specjalizacja poszczegól¬
nych praktyk. Znika tradycyjny podział ról, powierzający troskę o ciało zmarłego
jego córkom, które myły, balsamowały oraz masowały je, aby nie zesztywniało.
Z drugiej strony, kopanie grobu, które przysługiwało zięciom zmarłego, wymaga
obecnie znajomości murarki, gdyż prostokątny grób bardzo często stanowi ob¬
murowany grobowiec.
Zmiany dotyczą też oprawy pogrzebu. Jak wspomniano, istnieje tendencja do
opóźniania pogrzebu, aby połączyć sam pochówek ze świąteczną oprawą. Na tę
uroczystość niektóre rodziny w żałobie szyją sobie jednobarwne ubrania, czym
wyróżniają się od innych. Wieczorem organizuje się w domu zmarłego wystawne
czuwania. Na tę okazję buduje się rodzaj zadaszenia i wypożycza krzesła, aby
móc przyjąć gości. Zaprasza się grupy śpiewacze i chóry kościelne lub folklory¬
styczne. Zebranym rozdaje się słodycze. Następnego ranka ma miejsce pocho¬
wanie zmarłego. Jeśli w ceremoniach uczestniczy kapłan katolicki, nie składa się
oficjalnie krwawych ofiar, ale zachowuje się tradycyjne gesty, jak obchodzenie
grobu czy inwokacje. Zgodnie z zasadą, że „od przybytku głowa nie boli", zdarza
się, że rodzina zamawia zarówno mszę św., jak i muzułmańską modlitwę oraz tra-

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

99

dycyjną ofiarę, tym bardziej, że pośród krewnych zmarłego mogą znajdować się
wyznawcy różnych religii. Po pogrzebie zwykle urządza się wystawny posiłek.
Wspomniane zmiany w obrzędowości dotyczą chrześcijan oraz ludzi, którzy
żyjąc dłuższy czas w stolicy, przesiąkli kulturą chrześcijańską. Wiejski pogrzeb
zachowuje wciąż schemat tradycyjny, z pewnymi zmianami. Poza praktyką coraz
częstszego używania trumien i kopania grobów prostokątnych ważną zmianą jest
zakaz administracyjny strzelania z tradycyjnych strzelb, które towarzyszyło kie¬
dyś pożegnaniom zmarłych starców we wszystkich kulturach północnego Togo.
Jest to pozbawienie rytuałów istotnego odniesienia do życia, polegającego na
przezwyciężeniu ciszy grobu przez huk wystrzałów (Thomas 2000: 175-176),
a więc — pewne zubożenie symboliczne. Jako poczęstunek po pogrzebie podaje
się nie tylko piwo z prosa, ale też mocny alkohol produkowany zwykle z cukru.
Na szczególną uwagę zasługują uroczystości zakończenia żałoby. Święto to
organizuje się zwykle w porze suchej, trwającej od stycznia do marca. Istnieje
rządowy przepis wyznaczający ostateczną datę organizowania uroczystości na
koniec marca, a jako argument na rzecz takiej decyzji podaje się konieczność roz¬
poczęcia prac polowych, które świętowanie mogłoby opóźnić. Poza tym, wpro¬
wadzając obowiązek uzyskania administracyjnego zezwolenia na przeprowadze¬
nie uroczystości, władza lokalna sprawuje kontrolę nad przebiegiem tego święta,
które łączy się ze zgromadzeniem dużej liczby ludzi. Na tego typu uroczysto¬
ści są bowiem zapraszani wszyscy krewni zmarłego, bliżsi i dalsi, sąsiedzi oraz
mieszkańcy całej osady. Dla wielu emigrantów jest to jedyna okazja, aby ożywić
więzi z rodzinną wioską, z jej miejscami świętymi i duchami opiekuńczymi rodu.
Jeśli zaś nie są w stanie uczestniczyć w uroczystościach, posyłają pieniądze, aby
złożono w ich imieniu ofiary (Pillet-Schwartz 1987: 294). Od dłuższego czasu
przyjęła się praktyka, że jednocześnie organizuje się święto na cześć wszystkich
osób zmarłych w wiosce w przeciągu ostatniego roku lub kilku lat, co pozwala
na znaczne zmniejszenie kosztów utrzymania gości, które rozkładają się na kilka
rodzin.
Sprawa kosztów związanych z obrzędami żałobnymi staje się poważnym
problemem społecznym. O społeczności Ewe, z okolic Kpalime, Benu Efoevi
Penoukou pisze w następujący sposób: „W istocie rzeczy, każda rodzina chce
zrobić więcej niż inna, a więc ludzie angażują się w wydatki często nadzwy¬
czajne i ponad swoje możliwości. W ten sposób niektórzy spędzą swe życie na
płaceniu długów za obrzędy pogrzebowe" (Penoukou 2003/2004: 22). W prze¬
szłości koszta te były również wysokie. Przyjęte było, że starsi ludzie gromadzi¬
li dobra — głównie sztuki bydła i pieniądze, przeznaczone na własne obrzędy
pogrzebowe. Oczywiście, ostentacja i nadmiar były wymogiem udanego święta,
ale w rachubę wchodziły przede wszystkim produkty żywnościowe, przy czym
najbardziej kosztowne było mięso. Rodzina przygotowywała się do uroczysto¬
ści przez rok, a nawet przez kilka lat. Chodziło przede wszystkim o ukazanie
zmarłego jako dobrego gospodarza, pozostawiającego po sobie liczne potomstwo

�100

Jacek Jan Pawlik

żyjące w dostatku. Poza tym obrzędy odprawiano wyłącznie na cześć zmarłych
w podeszłym wieku.
W dzisiejszych czasach oprawa święta, elementy zapożyczone ze stolicy
i z Europy oraz przyzwyczajenia krewnych żyjących poza wioską powodują, że
na zorganizowanie godnych uroczystości trzeba przeznaczyć niemały budżet.
Jest to często ponad siły rodziny rolników, o czym świadczy porównanie cen
produktów przemysłowych z cenami płodów rolnych. Powszechnie mówi się
0 konieczności zmniejszenia kosztów obrzędów pogrzebowych, ale nikt nie ma
odwagi tego zrobić, ponieważ każdy chce wypaść jak najlepiej.
Ktoś mógłby zawyrokować, że dobra zmarłego skonsumowane podczas uro¬
czystości pogrzebowych mogłyby ulżyć losowi wdów i sierot. W istocie rzeczy
przepisy dotyczące wdów i sierot były w tradycji dość jednoznaczne. Starsze
wdowy brali pod opiekę ich żonaci synowie, młodsze były przydzielane braciom
1 synom zmarłego jako żony. Dzieci-sieroty były utrzymywane przez ród zmar¬
łego. Współczesne stosunki społeczne nie pozwalają na tak jednoznaczne roz¬
wiązania. Okres zależności dzieci i młodzieży bardzo się wydłużył, ze względu
na obowiązek szkolny, zaś wdowy, jeśli mają jakiekolwiek środki, starają się
pozostawać niezależne lub pragną same wybrać przyszłego męża, niekoniecznie
któregoś z krewnych zmarłego.
Obrzędy pogrzebowe odgrywają ważną rolę jako regulator społeczny. Z jed¬
nej strony, potwierdzają one trwałość relacji, które utworzyły się wokół zmarłe¬
go, z drugiej zaś wyrażają znaczenie polityczno-ekonomiczne zmarłego i jego
lineażu, potwierdzając w ten sposób hierarchie, które strukturyzują społeczeń¬
stwo (Thomas 1982: 207). Nie wolno również zapominać o roli katartycznej
obrzędów, które w końcowej fazie związane są z muzyką, śpiewem i tańcem,
towarzyszącym biesiadzie. Po odprawionych obrzędach pogrzebowych uczestni¬
cy czują, że wykonali obowiązek względem zmarłego, ale jednocześnie ożywili
więzi z krewnymi. Obrzędy pogrzebowe spełniają swój ważny cel, którym jest
zachowanie komfortu psychicznego jednostki i harmonii grupy.
6

Edukacja, religia i zmieniający się sposób myślenia a przeobrażenia
obrzędów pogrzebowych
Zewnętrzne zmiany w celebracji i oprawie obrzędów pogrzebowych połączo¬
ne są z przemianami sposobu myślenia. Dyskusje na temat wystawności ceremo¬
nii i konieczności ograniczenia kosztów przesłaniają problem, o którym rzadko
się mówi, a mianowicie rolę seansu wróżbiarskiego, mającego na celu znalezienie

W związku z praktyką małżeństw poligynicznych syn zmarłego mógł poślubić którąś z jego młod¬
szych żon.
6

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

101

przyczyny śmierci. Rytuał ten wydaje się mieć bardzo ważne znaczenie, o czym
wyraźnie wspominają autorzy monografii o ludach północnego Togo.
U ludu Basari znalezienie przyczyny śmierci uważa się za nieodzowny wa¬
runek, aby zmarły stał się przodkiem, ponieważ, jeśliby okazało się, że jest on
czarownikiem, oznaczałoby to niemożliwość ancestralizacji (Pawlik 1990: 131).
U Moba, jeżeli nie znajdzie się przyczyny śmierci, ryzykuje się, że umrą dalsze
osoby w rodzinie (Zwernemann 1998: 185). U ludu Kabye rytuał poszukiwania
przyczyny śmierci odprawiany jest po to, aby, w miarę możliwości, obronić ro¬
dzinę przed tragicznymi konsekwencjami (skażeniem śmiercią) (Szczotka 1999:
54). Henryk Zimoń patrzy na rolę tego rytuału z całkiem innej perspektywy:
„Należy pokreślić, że wróżenie w czasie pogrzebu wtórnego ma też wymiar dy¬
daktyczny, gdyż uczy słuchaczy poszanowania tradycji, zachowania norm spo¬
łecznych oraz ładu moralnego w życiu tak indywidualnym, jak i wspólnotowym"
(Zimoń 2006: 181).
Dlaczego rytuał ten wydaje się tak ważny? W myśli afrykańskiej śmierć nie
tylko oznacza potknięcie się wędrowca na drodze życia, ale stanowi też wyłom
w strukturze społecznej. Aby przywrócić spójność struktury, trzeba podjąć ko¬
nieczne kroki, lecz zanim to nastąpi, trzeba znaleźć przyczynę tego wyłomu. Nie
można zadowolić się wyjaśnieniem śmierci jako zrządzenia losu. Tradycja każe
poszukiwać dokładnej przyczyny, którą najczęściej jest człowiek. Jack Goo¬
dy wymienia trzy rodzaje przyczynowości: bezpośrednią (imminent), sprawczą
(efficienf) i ostateczną (finał). Na poziomie przyczyn bezpośrednich sytuują się
przyczyny takie jak choroba czy wycieńczenie organizmu. Na poziomie przy¬
czyn ostatecznych wskazuje się na czynniki niewidzialne: wolę Bożą czy odmo¬
wę ochrony ze strony przodków. Najistotniejsza jednak jest przyczyna sprawcza,
której szuka się pośród członków wspólnoty, starając się znaleźć osobę odpowie¬
dzialną za śmierć, „zjadacza dusz", czarownika (Goody 1962: 210).
W nieodległej przeszłości wskazanie na czarownika podczas obrzędu poszu¬
kiwania przyczyny śmierci oznaczało wyrok śmierci dla wskazanej osoby. Powo¬
dowało to również zatargi i nienawiść w ramach społeczności, podsycając łań¬
cuch zemsty. Przeciwko tej praktyce występuje państwo prawa, karząc każdy akt
zabójstwa i okaleczenia cielesnego. Niemniej, środki prawa są bezsilne w walce
z przekonaniem, które dopuszcza możliwość aktów czarownictwa.
Uznanie zdolności do szkodzenia na zdrowiu, a nawet doprowadzenia do
śmierci przez świadomie stosowane środki lub wrodzone, zwykle nieświadome
właściwości osoby, powoduje stałe napięcie społeczne, rodzaj „paniki moral¬
nej", która przeradza się w realne niebezpieczeństwo w momencie wystąpienia
choroby lub śmierci. Człowiek, połączony z innymi relacjami pokrewieństwa,
nie tylko dba o pomnażanie liczby potomków i zapewnienie im utrzymania, ale
również rozwija więzi uczuciowe. Często trzeba wybierać między obowiązkiem
a uczuciem i utrzymać między nimi równowagę, która wydaje się bardzo krucha
w rodzinie poligynicznej. Otwarcie się społeczności lineażowych i nasilanie się

�102

Jacek Jan Pawlik

kontaktów z obcymi zwiększa ryzyko możliwych ataków. Każdy może czuć się
zagrożonym jako potencjalna ofiara czarownictwa. W chwili znalezienia przy¬
czyny śmierci ta potencjalność staje się rzeczywistością.
Relacjonując rytuał szukania przyczyn śmierci u ludu Kabye, Józef Szczotka
pisze:
Cała rozmowa między pytającym a jasnowidzem przeradza się bardzo często
w kłótnię, dzieląc rodzinę na dwa obozy złorzeczące sobie nawzajem. Wiadomo,
że w przypadku tego obrzędu nie wszyscy uczestnicy dają wiarę jasnowidzowi.
Jedni mu wierzą, inni nie. Ci, którzy wierzą, komentują wyrok jasnowidza na swój
sposób, i często rozszerzają winę wskazanego winowajcy na wiele nieszczęść
w rodzinie czy nawet we wiosce. Niestety, często jest to kozioł ofiarny, na którego
zrzuca się wszystkie winy, czasami swoje też (Szczotka 1999: 63).

Strach przed ujawnionym czarownikiem jest bardzo silny, a ponieważ nie
można go zabić ze względu na prawo, unika się go, wypędza z wioski albo też
podaje mu się po kryjomu truciznę, aby utracił zmysły (Szczotka 1999: 64). Je¬
śli nawet nie wskazuje się na czarownika podczas szukania przyczyny śmierci,
problem pozostaje. W przekonaniu wielu, pozostaje on ukryty, niezidentyfiko¬
wany i zamanifestuje się przy następnej okazji, doprowadzając do śmierci dalsze
ofiary.
Kościół katolicki próbuje na swój sposób walczyć z tą praktyką. Zaleca się
chrześcijanom, aby ustnie lub na piśmie wyrazili swoją wolę, by pominięto pod¬
czas odprawiania obrzędów pogrzebowych ten właśnie rytuał. Liczy się na to, że
rodzina będzie respektować wolę zmarłego. Jest to zaledwie pierwszy krok ku
zmianie praktyk na chrześcijańskie, ponieważ zasadniczo nie tylko poszukiwanie
śmierci, lecz wszystkie sekwencje tradycyjnych rytuałów pogrzebowych mają
charakter animistyczny. Problem polega na tym, że nie można formalnie zakazać
obrzędów tradycyjnych, jeśli wielka rodzina zmarłego składa się w większości
z niechrześcijan i chce uhonorować zmarłego w sędziwym wieku jako przodka.
Warto zasygnalizować próby, jakie podejmują kapłani katoliccy w północ¬
nym Togo w celu tworzenia nowych rytuałów o charakterze chrześcijańskim,
mających zastąpić seanse szukania przyczyn śmierci. Wychodząc z założenia,
że zgodnie z tradycją każda śmierć ma swoją przyczynę, że niezbędne jest jej
znalezienie i podjęcie starań zmierzających do wyrównania krzywdy, aby zmarły
mógł połączyć się z przodkami, doszli do wniosku, że chrześcijanie nie mogą
uciec od odpowiedzi na pytania związane z przyczyną śmierci i całkowicie zre¬
zygnować z konsultacji wróżbity. W związku z tym proponuje się zastępcze roz¬
wiązania w postaci celebracji chrześcijańskiej. Jedna z nich, opracowana przez
katolickiego kapłana z ludu Nawda, przewiduje zgromadzenie wokół krzyża
szerokiej rodziny zmarłego, chrześcijan i niechrześcijan, pod przewodnictwem
katechisty. Po wstępnej modlitwie stawia się kolejno pytania egzystencjalne, na

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

103

które odpowiada się cytatami z Biblii, po czym następuje śpiew religijny (Batta'a
1989: 18-19). W ten sposób struktura pytań i odpowiedzi, występująca podczas
poszukiwania przyczyny śmierci, zostaje zachowana, choć rezygnuje się z zasad¬
niczego elementu rytuału tradycyjnego, a mianowicie korzystania z właściwości
wróżbity — jasnowidzenia i mediumistycznego pośredniczenia ze światem du¬
chów. Praktyki wywoływania duchów nie daje się bowiem pogodzić z zasadami
wiary chrześcijańskiej .
Inną kwestią doktrynalną, sprzeciwiającą się tradycji chrześcijańskiej i mu¬
zułmańskiej, jest sprawa reinkarnacji. Głoszona przez te religie wiara w zmar¬
twychwstanie ciał znalazła przychylne przyjęcie u wyznawców afrykańskich re¬
ligii tradycyjnych, ponieważ, zdaniem Georgesa Oulegoh Keyewy, mieściła się
w ramach istniejących już wierzeń w mistyczne i afektywne życie przodków.
Niemniej, jak podkreśla ten autor, te dwie koncepcje są sprzeczne, ponieważ
chrześcijańska koncepcja życia po śmierci kieruje człowieka do piekła lub nie¬
ba, podczas gdy dla wyznawców afrykańskich religii tradycyjnych człowiek po
śmierci jest w stałym trwaniu, które prowadzi do powtórnego wcielenia jednego
z istotnych komponentów zmarłej osoby (Keyewa 1997: 271).
Dla Afrykanów potępienie, a nawet odrzucenie zmarłych, dlatego że nie byli
ochrzczeni, jest nie do przyjęcia. Wyobrażenia o świecie przodków, którzy spo¬
czywają w spokoju, prowadząc pogodne życie w symbiozie z potomkami na zie¬
mi i wspomagając żyjących, nie tylko pozostają żywe, ale wydają się nieodzow¬
ne dla przetrwania grupy. Koncepcja chrześcijańska powoduje zachwianie tej
harmonii przez wprowadzenie rozróżnienia między potępieniem a wybraniem.
Zazębianie się życia na ziemi i życia po śmierci, zgodnie z tradycyjną myślą
afrykańską, prowadzi do obecności kultu przodków zarówno podczas zawiera¬
nia związków małżeńskich, jak i obrzędów pogrzebowych. Oczekując nagro¬
dy wiecznej, Afrykanin jest zarazem przywiązany do życia na ziemi, w trudzie
zdobywając środki niezbędne do życia. Nie mając często w rodzinie przodków
chrześcijańskich, odwołuje się do przodków niechrześcijańskich, by nie pozostać
bez wsparcia i opieki. Jeśli zaś, zgodnie z wiarą, nie może się do nich modlić,
przynajmniej wzywa ich po to, aby się za nich modlić.
Mówiąc o przeobrażeniach sposobu myślenia, trzeba koniecznie wspomnieć
0 wpływie humanizmu, który istotnie zmienia stosunek do ciała ludzkiego i ludz¬
kiego losu. W kontekście tych rozważań jest to szczególnie istotne w wypadku
nieszczęśliwych wydarzeń oraz tak zwanej złej śmierci. Nie każda śmierć odbie¬
gająca od modelu musi być całkowicie „zła". Na przykład śmierć poza domem
daje się sprowadzić do normy przez pochowanie ciała lub przynajmniej włosów
1 paznokci zmarłego w domu rodzinnym. Ponadto śmierć „w kwiecie wieku"
łączy się bardziej z uczuciem straty i żalu niż ze szczególnym złem, dlatego też
7

8

Zakaz wywoływania duchów został sformułowany już w Starym Testamencie (Pwt 18,11).
Autor nawiązuje tu do wierzeń w częściową reinkarnację. Przodek powraca w potomku, a jedno¬
cześnie pozostaje przedmiotem czci.
7

8

�104

Jacek Jan Pawlik

rodzina stara się takie osoby godnie pochować. Śmierć dziecka pozostaje bez
obrzędów, natomiast śmierć nastolatka wymaga „przesłuchania zmarłego" przed
pogrzebem i rytualnego poszukiwania przyczyny.
Jak wspomniano, w pełni złą śmiercią jest zgon w następstwie uderzenia pio¬
runa, utonięcie, samobójstwo, zabójstwo, a także śmierć kobiety w ciąży oraz na
skutek choroby pozostawiającej zewnętrzne zmiany na ciele, takiej jak trąd czy
słoniowatość (Pawlik 1990: 142-148; Zwernemann 1998: 201-204; Zimoń 2002:
544-545). Tradycyjnie więc odmawiano wówczas sprawowania obrzędów po¬
grzebowych; chowano zwykle na miejscu wypadku, nie wznosząc grobu. U ludu
Basari, na przykład, w razie porażenia piorunem pozostawiano jedną z kończyn
zmarłego wystającą z grobu, aby, jak mówiono, piorun mógł łatwo odnaleźć swo­
j ą ofiarę (Pawlik 1990: 143-144), a w przypadku kobiety w ciąży, przed zamknię¬
ciem grobu wyjmowano z jej łona płód i kładziono obok ciała (Pawlik 1990:
148). Z reguły praktyki rytualne towarzyszące takim zgonom ograniczały się do
minimum i kładły nacisk jedynie na czynności konieczne do ochrony żyjących
przed „złym" zmarłym.
Inny przykład, który w tym kontekście należy wspomnieć, to sprawa narodzin
bliźniąt. U ludu Basari, podobnie jak u Konkomba i Moba, narodzenie bliźnia¬
ków, niezależnie od płci, nie jest przyjmowane pozytywnie. W wierzeniach wiąże
się ono z przekroczeniem tabu. Basari wierzą, że duchy bliźniaków nie pochodzą
od ludzi, dlatego jeszcze w latach 50. X X wieku skazywali je na śmierć, porzuca¬
jąc w wydrążonych kopcach termitów. Współcześnie przyjmuje się, że przez re¬
gularnie odprawiane obrzędy można opanować siłę bliźniaków i wykorzystać j ą
dla dobra rodziny, dlatego pozostawia się je przy życiu. Niemniej, wciąż zdarza
się, że jednego z bliźniaków przeznacza się na śmierć, odmawiając mu koniecz¬
nej troski i dostatecznego pokarmu. Fakt ten dotyczy zarówno ludu Basari, jak
i Konkomba czy Moba (Pawlik 2006: 118-122; Froelich 1954: 158-159; Zwerne­
mann 1998: 129-130).
W północnym Togo można zauważyć tendencję, która łagodzi różnice w od¬
prawianiu obrzędów dla zmarłych „dobrą" i „złą" śmiercią. Z jednej strony, jest
to niewątpliwie zasługa zmian w podejściu do ciała ludzkiego, które nakazuje
większe jego poszanowanie. Z drugiej strony, zmienia się koncepcja osoby ludz¬
kiej, a w związku z tym tworzą się bardziej intymne i osobowe relacje między¬
ludzkie, między rodzicami i dziećmi czy między małżonkami. W rzeczywistości
nikomu nie odmawia się pogrzebu, którego wystawność zależeć będzie nie od
kwalifikacji śmierci, ale od liczebności i zamożności rodziny. To upowszechnie¬
nie obrzędów wiąże się z utratą wiary w życie przodków i ich możliwości ochro¬
ny żyjących. Oddając cześć każdemu zmarłemu, nie zmierza się koniecznie do
zapewnienia mu statusu przodka, a więc nie zwraca się zbyt wielkiej uwagi na
życie pozagrobowe.
Duży wpływ na zmiany ma konkretne środowisko rodzinne, wychowanie,
szkoła oraz religie monoteistyczne. Mimo że wpływ chrześcijaństwa na północy

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

105

Togo, ze względu na stosunkowo niewielką liczbę wiernych, jest ograniczony, to
jednak atrakcyjność zapożyczeń z silnie schrystianizowanej stolicy sprawia, że
w północnej części kraju wzorce chrześcijańskie cieszą się popularnością nieza¬
leżnie od wyznania wykorzystujących je osób. Niemniej wydaje się, że równie
ważnym czynnikiem zmiany, jeśli nie najważniejszym, jest szkoła promująca
wartości humanizmu i praw człowieka, które mają istotny wpływ na silnie zhie¬
rarchizowane społeczeństwo, przyznając zmarłemu status przodka niezależnie od
pozycji społecznej zajmowanej przez niego za życia.

Praktyki rytualne związane ze śmiercią podlegają zmianom pod wpływem
różnorodnych czynników. Po pierwsze, zmieniają się warunki zewnętrzne, wpro¬
wadza się nowe techniki, używa nowych materiałów, łatwiejsze jest przemiesz¬
czanie się, poprawiają się możliwości komunikacji i wymiany. Niewątpliwie
istotny wpływ na przebieg obrzędów ma czynnik ekonomiczny, bowiem w du¬
żym stopniu zamożność rodziny decyduje o podjętych rozwiązaniach praktycz¬
nych, a szczególnie o oprawie święta.
Po drugie, zmiany następują na poziomie sposobu myślenia. Silnie kiedyś
zhierarchizowane społeczeństwo staje się coraz bardziej wyczulone na prawa
poszczególnych jednostek i samorealizację. Szacunek i cześć, które kiedyś rezer¬
wowano tylko dla najstarszych, zostają rozszerzone na szerokie grono zmarłych.
Zaznacza się w tym zarówno wpływ chrześcijaństwa, jak i szkoły promującej
ideały humanizmu.
W końcu niebywałą rolę w zmianach odgrywają nowe relacje społeczne.
Obok ściśle ustalonych ról poszczególnych grup pokrewieństwa podczas obrzę¬
dów tradycyjnych, dochodzą do głosu relacje zawodowe i polityczne oraz nowi
specjaliści rytualni. Obrzędy pogrzebowe służą już nie tylko oddaniu ostatniej
przysługi zmarłemu i ożywieniu więzi rodzinnych, ale również stwarzają nowe
relacje współzależności przez dobór i uhonorowanie zaproszonych gości, a także
przez wystawność uroczystości.
Jakich dalszych zmian należy się spodziewać? Louis-Vincent Thomas stwier¬
dza, że w symbolizmie śmierci afrykańskiej nie daje się zastosować perspektywy
zachodniej, która kładzie nacisk na intencję, myśl, ideę i obraz. Myśl afrykańska
preferuje cielesność symbolizmu: pozycje ciała, ubiór, pokazywane przedmio¬
ty, wykonane prace, które unaoczniają relacje społeczne (Thomas 2000: 165).
A więc, mimo apeli rządu i Kościołów o bardziej skromną oprawę obrzędów
pogrzebowych, można przewidzieć utrzymanie się dotychczasowych tendencji,
ponieważ relacje międzyludzkie wyrażają się nie tylko przez wewnętrzne przy¬
wiązanie, ale urzeczywistniają się w działaniu, różnego rodzaju czynnościach,
usługach i darach.

�Jacek Jan Pawlik

106

Pozostaje jeszcze kwestia skuteczności rytualnej. Katolickie obrzędy pogrze¬
bowe nie mają wartości sakramentu, tradycyjne zaś, jeśli są pozbawione ofiar i po¬
szukiwania przyczyny śmierci, nie gwarantują zmarłemu życia przodka. Współ¬
czesne obrzędy pogrzebowe, mimo odniesienia do religii, są przede wszystkim
wydarzeniem społecznym. Ich skuteczność tkwi w kanalizowaniu emocji, obna­
żaniu konfliktów i umacnianiu więzi grup krewniaczych. Obok śmierci nie można
przechodzić obojętnie. Obrzędy pogrzebowe tak długo nie stracą na aktualności,
jak długo żyjący będą musieli mierzyć się ze śmiercią kogoś z najbliższych.
Słowa kluczowe: obrzędy pogrzebowe, północne Togo, zmiana kulturowa, wpływ
chrześcijaństwa, postęp techniczny

BIBLIOGRAFIA
Assi E.P.
1982

Batta'a M .
1989

Sacrifice chrétien et sacrifice traditionnel des Kabiyé. Étude comparative
de théologie liturgique pour une catéchèse eucharistique auprès des Kabiyé du Togo, Rome: Anselmianum.
Cérémonie du sunga chrétien, „Bulletin des compte-rendus des réunions
CCL" Kara (Togo) 20, s. 18-21.

Cornevin R.
1988
Le Togo: des origines à nos jours, Paris: Académie des Sciences d'Outre¬
mer.
Dugast S.
1991
„Ouvrir la bouche de l'ancêtre". Le processus d'ancestralisation à travers quelques sequences des rites funéraires chez les Bassar du Nord-Togo,
„Systemes de pensée en Afrique noire" 11, s. 131-180.
Froelich J.-C.
1954
La tribu konkomba du Nord Togo, Dakar: Institut Fondamental de l'Afrique
Noire.
Gennep A. van
2006
Obrzędy przejścia, przeł. B. Biały, Warszawa: PIW.
Goody J.R.
1962
Death, Property and Ancestors. A Study of the Mortuary Customs of the
Lodagaa of West Africa, London: Tavistock Publications.
Guigbile D.B.
2001
Vie, mort et ancestralité chez les Moba du Nord Togo, Paris: L'Harmattan.
Kéyéwa G.O.
1997
Vie, énergie spirituelle et moralité en pays Kabiyè (Togo), Paris:
L'Harmattan.
Kourouma K.
1953
Un enterrement somba à Natitingou, „Notes africaines" 59, s. 81-82.

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

Pawlik J.J.
1985

107

L'appropriation de l'espace chez les Konkomba de la Vallée de l'Oti
(Togo-Ghana), Paris: Université René Descartes (maszynopis pracy dyplo­
mowej).
1990
Expérience sociale de la mort. Étude des rites funéraires des Bassar du
Nord-Togo, Fribourg: Éditions Universitaires.
2002
Śmierć w myśli afrykańskiej, „Przegląd Humanistyczny" 46: 1, s. 93-108.
2003
Zatrzymać i oddalić. Podwójna logika obrzędowości żałobnej, w: M . Machinek (red.), Śmierć i wiara w życie pośmiertne w świetle nauk przyrod­
niczych i humanistycznych, Olsztyn: Hosianum, s. 158-172.
2006
Zaradzić nieszczęściu. Rytuały kryzysowe u ludu Basari z Togo, Biblioteka
Wydziału Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego nr 31, Olsztyn:
Studio SQL.
Penoukou B.E.
2003/04
Les sources de l'espérance chrétienne face à la mort. Quels rites funéraires
dans une Eglise-famille de Dieu au Sud du Togo? Perspectives missiologiques, Ottawa: Université Saint Paul (maszynopis pracy magisterskiej).
Pillet-Schwartz A . - M .
1987
Migrations et mutations de l'espace colonisé, w: B. Lucien-Brun,
A . - M . Pillet-Schwartz, Les migrations rurales des Kabyè et des Losso
(Togo), Paris: ORSTOM, s. 225-386.
Szczotka J.
Przeżywanie śmierci w plemieniu Kabyé w północnym Togo, Opole: Uni­
1999
wersytet Opolski (maszynopis pracy magisterskiej).
Thomas L.-V.
1982
La mort africaine. Idéologie funéraire en Afrique noire, Paris: Payot.
1991
Trup, przeł. K. Kocjan, Łódź: Wydawnictwo Łódzkie.
2000
Les chairs de la mort. Corps, mort, Afrique, Paris: Synthélabo.
Witte M . de
2003
Money and Death: Funeral Business in Asante, Ghana, „Africa" 4: 73,
s. 531-559.
Zimoń H.
2002
Afrykańska koncepcja złej śmierci na przykładzie ludu Konkomba z północnej
Ghany, w: J. Kolbuszewski (red.), Problemy współczesnej tanatologii, t. 6,
Wrocław: Wrocławskie Towarzystwo Naukowe, s. 543-549.
2005
Burial Rituals of Elderly People among the Konkomba of Northern Ghana,
„Hemispheres" 20, s. 59-75.
2006
Z badań nad pogrzebami wtórnymi u ludu Konkomba z północnej Gha­
ny, w: J. Kolbuszewski (red.), Problemy współczesnej tanatologii, t. 10,
Wrocław: Wrocławskie Towarzystwo Naukowe, s. 177-184.
Zwernemann J.
1998
Studien zur Kultur der Moba (Nord-Togo), Köln: Rüdiger Köppe Verlag.

�108

Jacek Jan Pawlik

Jacek Jan Pawlik

C O N T I N U I T Y A N D CHANGE I N A F R I C A N M O U R N I N G RITUALS
I N NORTHERN TOGO
(Summary)
Rituals connected with death belong to the most complex African ritual practices.
They include rituals practised in the period from agony to the end of mourning. Their aim
is to properly bury the body of the deceased, help the deceased person's spirit enter the
land of the ancestors and accompany the relatives during mourning. The practices change
with technical progress, education and impact of monotheistic religions. The article pre¬
sents the changing form of rituals connected with death in northern Togo. The author
first describes the traditional model, which comprises two periods abounding in rituals:
— that directly after death — the burial ritual, and that, which takes place two years after
death — the mourning completion ritual. Subsequently, he analyses the changes that have
started when people began to migrate, had better access to new body preservation tech¬
niques and when funeral services were commercialised. In the end, the author describes
the impact of education and religion on the changing way of thinking, which induced the
change of practices aimed at discovering the cause of death, softened the attitude to „bad"
death and expanded funeral rituals so that now they apply to all the dead.
Key words: funeral rituals, northern Togo, cultural change, impact of Christianity, tech¬
nical progress

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10107" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10085">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/14578a03d7612edff3f57857382bf378.pdf</src>
        <authentication>6d3a87f3a12c1f700d0fada23d0d711f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120267">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6116</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120268">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120269">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120270">
                <text>wielokulturowość</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120271">
                <text>społeczność lokalna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120272">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5703</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120273">
                <text>Zbiorowości terytorialne jako "światy społeczne" w warunkach wielokulturowości / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120274">
                <text>LUD 2008 t.92, s.127-136</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120275">
                <text>Szyfer, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120276">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120277">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120278">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120279">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120280">
                <text>Lud, t. 92, 008
1

ANNA SZYFER
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Poznań

ZBIOROWOŚCI TERYTORIALNE JAKO „ŚWIATY SPOŁECZNE"
W W A R U N K A C H WIELOKULTUROWOŚCI

Założenia badawcze
Wielokulturowość rozpatrywać można na wielu płaszczyznach i w wielu
aspektach. Każdy z nich wymaga precyzyjnego doboru terenu obserwacji i odpo¬
wiednich narzędzi badawczych.
Podejmując obserwację i analizę jednego regionu wielokulturowego, przyję¬
łam, że interesować będą mnie wsie, w których mieszkańcy dzielą się, czy może
lepiej, różnicują według przynależności etnicznej, wyznaniowej i społecznej.
Taka sytuacja występuje w większości wsi na ziemi bielskiej na Podlasiu. Spoty¬
kamy tu Białorusinów i Polaków, katolików i prawosławnych (z pamięcią o uni¬
tach), mówiących językiem polskim, białoruskim i po naszymu — miejscową
gwarą łączącą oba języki. Zróżnicowanie społeczne wyraża się w obecności na
tym terenie chłopów — polskich i białoruskich, drobnej szlachty zaściankowej
oraz resztek bojarów białoruskich. Oczywiście, są wsie „jednolite", jak na przy¬
kład zaścianki (okolice) drobnoszlacheckie, czy wsie chłopskie (np. białoruskie),
ale większość reprezentuje mozaikę kulturową. Stanisław Ossowski używał dla
takich wsi określenia „zbiorowości terytorialne" (Ossowski 1967: 227-229). Ter¬
min „zbiorowość" odnosi się do wielu różnych grup społecznych zajmujących
wspólną przestrzeń.
Należy odnieść się do pojawiających się w tytule „światów społecznych".
Można powiedzieć, że każda z grup składających się na zbiorowość jest „światem
samym dla siebie". Przy konieczności atomizacji — w trakcie badań — zbioro¬
wość dzieli się na poszczególne grupy. Kategoria „światów społecznych", a więc
i kulturowych, wydaje się niezwykle przydatna.
Kategorię „światów" przyjmuję za amerykańskim socjologiem Anselmem
Straussem. Rozwinął on koncepcję „światów" Tamotsu Shibutaniego, rozumie¬
jącego świat społeczny (w badaniach nad zbiorowościami) jako obszar kulturo-

�128

Anna Szyfer

wy, którego granice nie są wyznaczane ani przez terytorium, ani przez formalne
członkostwo, ale przez zakres efektywnej komunikacji społecznej. Przejmując
teorię „światów", Strauss podkreślał, że:
— każdy z nich stanowi uniwersum (całość) uregulowanych społecznie re¬
lacji;
— każdy tworzy obszar, dziedzinę, w której istnieje pewien rodzaj organiza¬
cji wewnętrznej;
— każdy jest obszarem kulturowym, którego granic nie wyznaczają ani tery¬
torium, ani formalne uczestnictwo;
— w każdym granice te wyznaczone są komunikowaniem (Strauss 1978:
119-127).
Za podstawowe cechy „światów" Strauss uznał: rodzaj działalności, miejsce,
technologie — odziedziczone i innowacyjne, swoistą organizację wewnętrzną,
członkostwo — także nieformalne, poczucie przynależności.
Czyż więc podstawy „funkcjonowania" tej kategorii, szczególnie zaś aspekt
obszaru kulturowego i granic wyznaczonych komunikacją (interakcje), nie od¬
powiadają wprost idealnie sytuacji wielokulturowości analizowanych wsi? Gru¬
py składające się na zbiorowość to przecież „światy społeczne" (Kacperczyk
2005).
Anselm Strauss, reprezentujący interakcjonizm symboliczny, wykorzystał tę
kategorię do badań nad biografiami (przebiegiem życia). Za Straussem kategorią
tą posługiwał się socjolog niemiecki Fritz Schutze (1983), rozszerzając metodę
zdobywania materiału biograficznego o narrację autobiograficzną, czyli wywo¬
łane opowiadanie „życiorysu swojego świata" przez narratora. Wywołana nar¬
racja wydaje się niezwykle przydatna w trakcie badań etnologicznych, pozwala
bowiem na skupianie się na pewnym aspekcie i okresie życia badanego bez słu¬
chania całego życiorysu (np. wojsko, szkoła, działalność zawodowa). Zabieg ten
wykorzystałam, prowadząc badania nad osobowościami kulturowymi. Metodę
tę do analizy specyficznych grup stosują też, za Fritzem Schutze, polscy (głów¬
nie łódzcy) socjolodzy. Tak więc, kategoria „światów społecznych" oraz narracja
autobiograficzna mogą być skutecznymi narzędziami w badaniach społeczności
wielokulturowych.
Jeżeli zastanawiamy się nad zróżnicowaniem kulturowym i dialogiem kultur,
powinniśmy przyjrzeć się procesowi nabywania kompetencji kulturowych oraz
trwałości dziedzictwa kulturowego poszczególnych grup.
Można tu wydzielić kilka poziomów. Pierwszym jest proces socjalizacji —
wdrażania wzorów kulturowych, norm i wartości w trakcie wychowania w ro¬
dzinie. Przekazywane są tu elementy dziedzictwa kulturowego właściwego danej
grupie regionalnej czy etnicznej (Nikitorowicz 2001).
O etapie drugim można mówić, gdy młody człowiek zaczyna funkcjonować
w szerszej społeczności. Dalsze oddziaływanie rodziny przyczynia się do umac¬
niania przyjętych już wzorów, możemy mówić o procesie ich internalizacji. Nie-

�Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

129

mniej wejście w zbiorowość to także zderzenie z innymi grupami, często prowa¬
dzące do zapożyczeń i procesu akulturacji.
W warunkach współczesnego świata bardzo ważne są również oddziaływa¬
nia zewnętrzne — kultury popularnej i „wysokiej", zintensyfikowane wyjazdami
poza wieś — do pracy czy szkoły. Następuje wówczas często proces unifikacji
różnorodnych wzorców. Do takiego efektu przyczynia się niewątpliwie szkoła,
choć na badanym przeze mnie terenie wdrażany jest program zapoznawania ucz¬
niów z różnorodnością (Nikitorowicz 2001).
Analizę relacji między grupami różnymi kulturowo rozpocząć trzeba od zba¬
dania poziomu zachowania dziedzictwa kulturowego grup, przy czym ważne
wydaje się stwierdzenie, które elementy zachowały się dobrze, a które mają ten¬
dencję do zmiany czy zaniku. Stopień zmiany można wskazać obserwując, ja¬
kie elementy dziedzictwa są znane, kultywowane i przekazywane, które są tylko
kultywowane, a które jedynie pamiętane. W toku „ścierania się" wzorców kultu¬
rowych we wspólnym trwaniu na obszarze jednej wsi ważna jest bowiem „siła"
kulturowa, atrakcyjność wzorców danej grupy. Zapożyczenia w trakcie procesu
akomodacji następują zwykle, gdy grupy mniejsze, o słabiej zachowanej kultu¬
rze, zapożyczają wzorce od grup większych (często zarazem bardziej się liczą¬
cych), o kulturze lepiej zachowanej. Oczywiście, jeżeli obie nie tracą elementów
tradycyjnych na korzyść ogólnopolskich (kultura popularna, kultura „wysoka").
Grać tu może ważną rolę imperatyw historyczny zachowania własnej kultury, jak
w wypadku drobnej szlachty. Tu odrębność zostaje zachowana.
Trzeba jeszcze podkreślić uwarunkowania sprzyjające akomodacji w trakcie
dialogu kultur oraz wykształcaniu się tożsamości lokalnej i regionalnej, pozwala¬
jącej na wspólne działania na rzecz miejsca zamieszkania czy regionu. Za czyn¬
niki sprzyjające można tu uznać dobrze działające instytucje kulturalne, pełniące
rolę integrującą, miejscowych, uznanych przez wszystkich liderów i animatorów,
a także szkoły i Kościoły (jako przykład może służyć działalność diakona prawo¬
sławnego z Bielska Podlaskiego czy katolickiego proboszcza z Hajnówki).

Przykłady zbiorowości
Dotychczasowe rozważania i propozycje metodologiczne spróbuję zilustro¬
wać materiałem empirycznym. Klasycznym przykładem terenu, gdzie wsie, czyli
zbiorowości terytorialne, składają się z kilku grup — światów zróżnicowanych
etnicznie, kulturowo, językowo, wyznaniowo i społecznie, jest Podlasie. Do ba¬
dań wybrałam Podlasie środkowe, ziemię bielską. Można wyróżnić tutaj kilka
typów wsi:
—jednolite chłopskie, białoruskie;
—jednolite chłopskie, polskie;
— mieszane chłopskie, polsko-białoruskie;

�130

Anna Szyfer

— mieszane, chłopi — drobna szlachta, polskie;
— jednolite, zaścianki (okolice) drobnoszlacheckie.
Powiat bielski pod tym względem dzieli się wyraźnie na kilka stref. Obszar
na wschód od Bielska Podlaskiego to przewaga wsi pierwszego typu: chłopskich,
charakteryzujących się tożsamością białoruską i wyznaniem prawosławnym. Po¬
dobnie przewaga chłopskiej ludności białoruskiej występuje na północ od rze¬
ki Narwi (w kierunku na Białystok). Tereny na zachód od Bielska, szczególnie
okolice Brańska, to przewaga zaścianków drobnoszlacheckich i wsi mieszanych,
zamieszkanych przez chłopów polskich i drobną szlachtę. Największą mozaiką
etniczną, kulturową i społeczną charakteryzują się okolice samego Bielska. Tu
można spotkać wszystkie wymienione typy wsi. Poniżej omówię kilka wybra¬
nych przykładów.

Wieś Soce
Wieś w większości białoruska i prawosławna o dobrze zachowanej kulturze
tradycyjnej. O swoim języku mówią: „my to mówimy po prostu". Jedna z roz¬
mówczyń zaznacza:
Jak poszłam do szkoły, to oczywiście dzieci mówiły po p r o s t u . , u nas we wsi
to byli i prawosławni, i katolicy, ale wszyscy mówili z domu po naszemu, to taka
mieszanka, trochę polski, trochę białoruski..., to tak jest po rzekę Narew — wszę­
dzie jest po tutejszemu..., to i imiona też i takie, i takie — Iwany i Marusie, ale też
Józki i Helki.

Mówiąc o wyznaniu, większość podkreśla — „my prawosławni", ale słysza¬
łam też opowiadanie, jak to „z lekcji religii batiuszki wychodzili katolicy, ale oni
mieli swoje lekcje w kościele, w soboty, bo ich było mniej".
Poczucie tożsamości mieszkańców tej wsi często utrzymuje się na poziomie
lokalnym: „ja zawsze czułam się tutejszą, nie Białorusinką, nie Polką — a tutej¬
szą". Inny z rozmówców zauważa, że na pytanie, kim są, najczęściej pada okre¬
ślenie wiążące się z wyznaniem: „jestem tutejszy, prawosławny". Przywiązanie
do terenu dobrze też ilustruje inna wypowiedź:
Gdyby kto chciał mnie przenieść do środkowej Polski to NIE (!), tutaj jest najle¬
piej; gdzie się człowiek urodził, to i umrzeć powinien, bo tu wszystko jest swoje.
i powietrze i ziemia, i dole i niedole.

Niezwykle ciekawe są uwagi o przekazie kultury w procesie socjalizacji. Jeden
z informatorów refleksyjnie zauważa: „Nikt nas gospodarowania, orania, tkania
nie uczył, a człowiek umie..., to ojciec matka..., to w domu my się nauczyli...,

�Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

131

to i bajek i piosenek., to wszystko w domu". I rzeczywiście, elementy folkloru
są tu bardzo żywe. Usłyszałam w czasie badań bajki i anegdoty opowiadane na
zmianę przez gospodarzy starych i w średnim wieku.
Wydaje się, że w tej wsi „światem" kulturowym jest rodzina i społeczność
wiejska.
W okolicy wsi Soce, według rozmówców, prawie nie ma wsi drobnoszlacheckich (tylko Ancuty odległe o kilka kilometrów). Wieś Soce z Ancutami miała
w 20-leciu międzywojennym wspólną szkołę. Znamienny dla stosunków chłopi
— szlachta jest opis informatorki, która wspomina, że przed I I wojną światową
chodziła do tej szkoły. „I pani, dzieci chłopskie, jak ja, to szły przez furtkę, a szla¬
checkie przez bramę, taki był podział". Ta informatorka przytacza inne przykłady
różnic, dotyczące ożenku, a także anegdoty. Na przykład: „Po czym można poznać
pole szlachty? — Po krzywej bruździe. Jak krzywa bruzda, to wieś szlachecka".
Pojawia się też opis znajdującego się za wsią Puchły majątku szlacheckiego
Dykałowiczów. Wszystko tu różni się od świata chłopów z tej wsi. Uprawa roli,
dom i jego wyposażenie, zwyczaje. Jest to wyraźnie inny świat — w niewielu
sprawach (np. szkoła), z konieczności, współdziałający z chłopskim.
W relacjach mieszkańców tej wsi przejawia się poczucie odmienności, ale nie
widać wyraźnych konfliktów. „Tu na pograniczach — zaznaczano — to wszędzie
jest taka mieszanka, i małżeństwa też bywają mieszane, ale rzadko ze szlachtą,
my się tak nie dzieliliśmy, żyliśmy obok siebie zgodnie".
Warto wspomnieć o książkach Ireny Matus, urodzonej w tejże gminie, które
można traktować jako gatunek pośredni między pamiętnikiem a opracowaniem
monograficznym. Sama autorka określa te teksty jako „gawędę etnograficzną"
(Matus 1994, 2000). Zawarty tam rys historyczny, gospodarczy i etnograficzny
pozwala zrozumieć dzieje tej ziemi. Autorka podkreśla „białoruskość" i prawo¬
sławie mieszkańców wsi na północ od Narwi, których losy pokazuje w szeregu
wybranych, ciekawych życiorysów.

Wieś Olczewo
Najbliższe okolice Bielska Podlaskiego są bardzo zróżnicowane. Olczewo to
wieś drobnej szlachty o tożsamości polskiej. Urodzona w niej rozmówczyni mó¬
wiła: „Olczewo to była wieś, gdzie tylko szlachta, k a t o l i c y . , my na tej ziemi
zawsze byli". O języku domowym mówi — „w naszej wsi był tylko język pol¬
ski", ale zaraz dodaje, że w sąsiedniej, oddalonej o kilometr wsi „żyli też chło¬
pi mówiący «po swojemu», oni byli prawosławni". Bardzo ostro widzi różnice,
głównie związane ze zróżnicowaniem społecznym, przypisując mu też odmien¬
ności kulturowe. Mówi na przykład o sposobie zwracania się do siebie: „Oni (!)
zwracają się do siebie per «Wy», a to u nas nie, u nas się mówi Pan, Pani, ale Wy
to nie, nasze zwyczaje są delikatniejsze". O stosunkach między różnymi grupami

�132

Anna Szyfer

stwierdza — „dawniej się tak nie mieszali jak teraz, ale także po wsiach to się nie
kłócili, dobrze żyli..., te podziały i wrogi to po miastach".
Obecnie informatorka, pani Stasia, mieszka zimą z córką w Bielsku, ale wios¬
ną i latem w rodzinnej wsi, gdzie na gospodarstwie pozostał mąż i dzieci. Pod¬
chodzi do tej sytuacji żartobliwie, mówiąc:
Tak to się dzielę na Stasię miejską i Stasię wiejską. Tu [w Bielsku — A.S.] mam
wszystkie miejskie wygody, na wsi żyję i pracuję jak dawniej w gospodarstwie.
M y byliśmy szlachta, ale na roli to tak samo było, praca jak u chłopów, ale obyczaj
nasz delikatniejszy.

Na jej przykładzie wyraźnie widać pojawienie się podwójnego kodu kulturo¬
wego — miejskie miesza się z wiejskim.

Wieś Pulsze
Inny typ kulturowy przedstawiają wsie okolic Brańska. Jest to teren o ogrom¬
nej przewadze okolic szlacheckich i wsi chłopów etnicznie polskich. Wyznaniowo też jest jednolity — katolicki.
Jako przykładem posłużę się charakterystyką wsi Pulsze. Już na wstępie rozmówca-szlachcic podkreśla:
M y tu w tej części wsi wszyscy katolicy i P o l a c y . , my szlachta, bo tu okolica
szlachecka., ale w tej drugiej części wsi to chłopi, ale też Polacy i k a t o l i c y . , ale
oni określają się „tutejsi", a mówią „po prostu"..., a my po polsku.

Ma on bardzo dobre rozeznanie w terenie i zaznacza, że szlachta jest osiedlo¬
na koło Bielska Podlaskiego i na zachód po Brańsk; na północ i wschód do Na¬
rwi mieszkają Białorusini-prawosławni. Wyróżnia też wsie „miejskie" (własność
miasta) wokół Bielska, stwierdzając, że to byli chłopi, ale „wolni".
Akcentując cechy swojej „szlacheckości" mówi: „My zawsze z rolnictwa
żyli, ziemię uprawialiśmy., bo ziemia dla szlachty to rzecz najważniejsza".
Uważa też, że emigracje szlacheckie zaczęły się dopiero po I wojnie światowej
i do miasta; „nie tak jak chłopi, co szli za morza, do Ameryki". Zauważa, z żalem,
rosnącą „ucieczkę" młodych z gospodarki do miasta. Interesująco tłumaczy te
„ucieczki", podkreślając, że tradycją szlachty była silna władza ojca, i synowie,
chcąc się usamodzielnić, musieli emigrować do miasta. Charakteryzując cechy
zewnętrzne zagród szlachty, zwracał uwagę, że domy mieszkalne były u nich
większe i zawsze z gankami.
Mówiąc o sferze obyczajowej swojej szlacheckiej grupy, podkreśla się podzia­
ły społeczne, stwierdzając: „My tu żylim osobno..., inny język i inne zwyczaje...

�Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

133

Małżeństwa?, ...żenić się nie było można, wytykali i rodzina, i sąsiedzi..., mó­
wiono: prędzej z miotłą, jak z chłopką". Podobnie niechętnie widziano małżeń­
stwa z osobą innego wyznania — „nie kładź dwa pacierze do jednego łóżka".
Różnice dotyczyły też zwyczajów i obrzędów. Według narratora:
Oni [chłopi — A.S.] na Boże Narodzenie chodzili „z gwiazdą", na Wielkanoc
„z Alleluja", chodzili i zbierali datki, przychodzili i do nas, ale my do nich to nie...
Tańce tańczyliśmy wszystkie, i chłopskie, ale piosenek chłopskich się nie śpiewa­
ło, tylko patriotyczne, powstańcze.

Ciekawa uwaga dotyczy także udziału w organizacjach społecznych wsi
w 20-leciu międzywojennym. Podobno „nie wypadało szlachcie się angażować".
Po I I wojnie światowej ten „zakaz" przestał funkcjonować.
Wypowiedzi drugiej części wsi, tej chłopskiej, są oczywiście inne. Tu podkre¬
ślano gospodarność rodzin chłopskich, ale też wskazywano na mobilność — mi¬
gracje zarobkowe od końca X I X wieku. Zwracano również uwagę na poprawę
sytuacji materialnej gospodarstw po przeprowadzonej na początku X X wieku
komasacji i zakazie dzielenia gospodarstw.
Szlachta się nie poddała reformie — mówi jeden z rozmówców — to dzielili i dzie¬
lili, teraz mają takie małe pola...; to jest taka gadka: jak się pies położy na polu
szlachcica to mu ogon wystaje., takie pole jest małe.

Poziom ekonomiczny szlachty ilustrują też liczne przyśpiewki, na przykład:
„Ożeniłem się w drobnej szlachcie, posag przyniesiono mi w płachcie" (wieś
Szpaki). Podkreślane cechy szlachty to „kłótliwość, zadziorność, pewność sie¬
bie".
Podsumowując, można stwierdzić, że trwająca tu w niektórych dziedzinach
(zwłaszcza w obyczajowości) do dzisiaj tradycja zdecydowała, że wieś tworzy
dwa światy. Relacje między mieszkańcami były ograniczone, a zapożyczenia
niewielkie.
Specyficznym źródłem jest rękopiśmienny pamiętnik ze wsi Szpaki. Ojciec
jego autora pochodził z Pulsz. Tekst, pisany w 1977 roku, autor oparł na relacjach
dziadka, ojca, rodzeństwa i obserwacjach własnych. Pamiętnik obejmuje okres od
1863 roku po czasy współczesne autorowi. Niezwykle interesujące są opisy do¬
tyczące uwłaszczenia i sytuacji chłopów, jak też zmian w statusie dziadka i ojca.
Zawarte w tekście biografie członków rodziny pozwalają stwierdzić „mieszanie
się" tak narodowe, jak i wyznaniowe; pojawia się określenie „tutejszy". Autor
podkreśla też wielokulturowość rodziny i sąsiadów, niewielką liczbę konfliktów
i dobrą współpracę. Bogaty w opisach materiał etnograficzny wskazuje na tra¬
dycyjny sposób życia. Pamiętnik jest przykładem na „stan wielokulturowości",
a „światy" na wielu płaszczyznach mieszają się ze sobą.

�134

Anna Szyfer

Do tej skrótowej charakterystyki wsi bielskich warto jeszcze dodać stosunek
do wielokulturowości przedstawicieli obu występujących na tym terenie wyznań,
katolickiego i prawosławnego. Zaprezentuję dwie postacie.
Diakon Doroteusz Fionik (świeckie imię Dariusz) urodził się w 1965 roku
w Bielsku Podlaskim i tam mieszka. Sam siebie określa jako „miejscowego Ru¬
skiego". W rodzinnym domu, drewnianej chałupie, zorganizował prywatne mu¬
zeum, coś w rodzaju izby regionalnej. Zgromadził tu starannie opisane narzędzia
rolnicze i gospodarcze, tkaniny i elementy stroju. Ma też publikacje, a w trakcie
niezwykle interesującej rozmowy mocno podkreślał konieczność chronienia dóbr
kultury — „to wszystko określa, kto my są, to świadectwo naszych korzeni i to
trzeba chronić". Ważne jest przy tym, że widzi on całościowo region, zwracając
przy tym uwagę na jego zróżnicowanie, wielokulturowość. Przy mapie, przyta¬
czając nazwy wsi, charakteryzował ich skład etniczny. Podkreślał przy tym, że
tożsamość jest tu ogólnie słabo wykształcona. Najsilniejsza jest w zaściankach
szlacheckich, takich jak wieś Augustów pod Bielskiem, której mieszkańcy do
dziś mówią: „my z Augustowa, my nie chłopi, a szlachta, my Polacy";
Ks. Zbigniew N . urodził się w zaścianku drobnoszlacheckim pod Brańskiem,
obecnie prowadzi parafię w Hajnówce. W rozmowach wykazuje bardzo dobrą
znajomość historii, kultury i problemów wielokulturowego terenu. Ciekawie cha¬
rakteryzuje stosunki w swojej rodzinnej okolicy drobnoszlacheckiej. Akceptuje
wielokulturowość i współpracuje tak z katolikami, jak i prawosławnymi.

Próbując wyciągnąć pierwsze wnioski z badań miejscowości charakteryzują­
cych się wielokulturowością można zauważyć pewne prawidłowości:
— przebieg procesów akomodacji w zbiorowościach terytorialnych zależny
jest od liczby „światów" w obrębie danej zbiorowości, ale też od siły dzie­
dzictwa kulturowego poszczególnych grup;
— ważna jest długość trwania grup, a więc dawność osadnictwa i współżycia
ich mieszkańców;
— istotny wydaje się też dystans kulturowy między różnymi grupami.
Biorąc pod uwagę powyższe, można stwierdzić, że proces akomodacji i inte¬
gracji szybciej przebiega w zbiorowościach, które charakteryzuje podobny status
społeczny, często niezależnie od zróżnicowania etnicznego i wyznaniowego. Na­
tomiast w społecznościach, w których występuje zróżnicowanie społeczne (chło­
pi — drobna szlachta), podziały, acz słabsze niż dawniej, trwają. Wydaje się też,
że stan wielokulturowości na badanym terenie nie powoduje ostrych konfliktów.
Słowa kluczowe: wiejskie zbiorowości terytorialne, „światy społeczne", wielokultu­
rowość, narracja autobiograficzna, kultura tradycyjna, Podlasie

�Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

135

BIBLIOGRAFIA
Kacperczyk A.
2005
Zastosowanie koncepcji społecznych światów w badaniach empirycznych,
w: E. Hałas, K.T. Konecki (red.), Konstruowanie jaźni i społeczeństwa.
Europejskie warianty interakcjonizmu symbolicznego, Warszawa: Scholar,
s. 167-190.
Matus I .
1994
Wieś Strzelce-Dawidowicze w tradycji historycznej, Białystok: Białoruskie
Towarzystwo Historyczne.
2000
Lud nadnarwiański, cz. 1, Prace Katedry Kultury Białoruskiej Uniwersyte­
tu w Białymstoku, t. 2, Białystok: K K B Uniwersytetu w Białymstoku.
Nikitorowicz J.
2001
Pogranicze, tożsamość, edukacja międzykulturowa, Białystok: Trans Hu¬
mana.
Ossowski S.
1967
Z zagadnień psychologii społecznej, Warszawa: PWN.
Schütze F.
1983
Biographieforschung und narratives Interview, „Neue Praxis" 13: 3,
s. 283-293.
Strauss A.
1978
A Social World Perspective, „Studies in Symbolic Interaction" 1, s. 119-128.

Anna Szyfer
TERRITORIAL COMMUNITIES AS „SOCIAL WORLDS" UNDER
CONDITIONS OF MULTICULTURALITY
(Summary)
The author discusses the problem of multiculturality of the rural communities in Pod¬
lasie in northeastern Poland. The region is inhabited by a population of different ethnic
origin (Poles, Byelorussians), language (Polish, Byelorussian and local dialect), religion
(Catholics, Orthodox) and social (peasants, descendants of small gentry). In the analysis
she uses Anselm Strauss' concept of „social worlds"; in the research itself she adopted
Fritz Schütze's autobiographic narrative method. The discussion of the „social worlds"
(and cultural worlds at the same time) is illustrated with empirical material collected in
three villages - Soce (a village mostly inhabited by Orthodox Byelorussians), Olczewo
(a village inhabited by Polish small gentry) and Pulsze (a Polish, Catholic village, inha¬
bited by peasants and small gentry). The study led to the conclusion that the processes
of accommodation and integration are faster in communities characterised by a similar

�136

Anna Szyfer

social status, often irrespective of ethnic and religious differences. On the contrary, in
communities with apparent social differences, the old divisions have remained, although
they are not so strong as in the past.
Key words: rural territorial communities, „social worlds", multiculturality, autobiographic narrative, rural traditional culture, Podlasie region

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10106" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10084">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6cc38841bad99a540f6d146fdedbcc83.pdf</src>
        <authentication>9cb40066f9f279202d40f823b791542b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120253">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6119</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120254">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120255">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120256">
                <text>Misterium Męki Pańskiej</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120257">
                <text>Wielkanoc - humor ludowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120258">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5706</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120259">
                <text>Misteria Męki Pańskiej od kuchni / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120260">
                <text>LUD 2008 t.92, s.187-200</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120261">
                <text>Baraniecka Kamila</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120262">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120263">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120264">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120265">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120266">
                <text>Lud, t. 92, 008
1

K A M I L A BARANIECKA
Instytut Archeologii i Etnologii
Polska Akademia Nauk
Warszawa

MISTERIA MĘKI PAŃSKIEJ OD K U C H N I .
DOWCIP W OPOWIEŚCIACH
O PRZEDSTAWIENIACH W I E L K A N O C N Y C H

Wprowadzenie
Polskie misteria wielkanocne co roku gromadzą rzesze widzów. Wystawiane
w okresie Wielkiego Postu i samej Wielkanocy w sanktuariach, seminariach, pa¬
rafiach w całym kraju, wpisują się w okres przygotowań do świąt . Prezentując
wydarzenia pasyjne, przybliżają wiernym historię, którą święta te upamiętniają.
Ludzie mają możliwość obejrzeć wydarzenia, jakie prawie dwa tysiące lat temu
rozegrały się w Jerozolimie; mogą w nich uczestniczyć, przeżywać je, rozpamię¬
tywać. Na własne oczy mogą zobaczyć Chrystusa spożywającego Ostatnią Wie¬
czerzę w towarzystwie swych uczniów, modlitwę w Ogrójcu, pojmanie; patrzeć,
jak zostaje osądzony, ubiczowany, popchnięciami i szturchnięciami przeprowa¬
dzony przez Drogę Krzyżową, a następnie ukrzyżowany. Jedni na te sceny reagu¬
j ą łzami i goryczą, inni zmieszaniem, jeszcze inni przyglądają się im z kamienną
twarzą. I choć nie każdy przeżywa je równie głęboko, ujrzenie tych scen z życia
Chrystusa wywołuje zadumę.
Misteria jawią się zatem jako wydarzenia niezwykle dostojne i poważne.
W czasie, gdy misterium trwa, cichną rozmowy, daje się wyczuć atmosferę
skupienia. Patrzy się na nie w nieustannym napięciu, które kolejne sceny tylko
potęgują. Mimo iż historia Męki Chrystusa zasadniczo jest znana uczestnikom
misteriów, choć doskonale wiedzą, co za chwilę nastąpi, do czego cała historia
1

Badania, na jakich został oparty materiał do tego artykułu, prowadziłam w 2006 roku w Poznaniu
i w Zawoi Przysłop, w 2007 roku w Kalwarii Pacławskiej oraz w 2008 roku w Miejscu Piastowym
(koło Krosna) i w Bydgoszczy. We wszystkich tych miejscowościach moje dociekania dotyczyły orga¬
nizowanych tam misteriów wielkanocnych. Rozmawiałam zarówno z organizatorami misteriów, akto¬
rami, jak i widzami (nazywanymi przeze mnie najczęściej uczestnikami misteriów, ze względu na silne
skojarzenia określenia „widzowie" z bierną postawą wobec oglądanego wydarzenia). Często te trzy
kategorie rozmówców zlewały się ze sobą — różne osoby jednego roku grają w misteriach, innego są
tylko widzami.
1

�188

Kamila Baraniecka

zmierza, z niesłabnącą uwagą śledzą przedstawiane wydarzenia. Fakt, że rozgry¬
wają się one na oczach wiernych sprawia, iż misteria przeżywane są wyjątkowo
intensywnie. Napięcie wynika tu przede wszystkim z nieuchronności kolejnych
zdarzeń, z wiedzy, jak wiele bólu towarzyszyło ostatnim dniom życia Chrystu¬
sa. Przejęcie zdarzeniami Męki częściowo łagodzi pokazywana w niektórych
misteriach scena zmartwychwstania, które swym blaskiem przyćmiewa grozę
wcześniejszych epizodów, a radość zastępuje wówczas smutek. Całkowicie jed¬
nak znika on dopiero, gdy misterium się kończy, kiedy jego uczestnicy z dawnej
Jerozolimy z powrotem zostają przeniesieni do własnej rzeczywistości.
Gdy kończy się misterium, uczestnictwo w przedstawieniu wielkanocnym
staje się jednym z wielu życiowych doświadczeń. Ludzie dystansują się do nie¬
go, zapamiętują jedne emocje, pomijają inne. Pełnego doświadczenia, jakim jest
uczestnictwo w misterium, nie sposób opisać. Jednak pytając o misteria, udział
w nich, ich przebieg, spodziewałam się usłyszeć historie o głębokim przeżywaniu
tego wydarzenia, o jego szczególnej roli w przygotowaniach do Wielkanocy, wa¬
dze prezentowanej historii, o panującej podczas misterium niezwykłej, uroczy¬
stej atmosferze. I takie odpowiedzi padają, ale, ku mojemu zaskoczeniu, często
przeplatane są dowcipnymi dykteryjkami.

Powaga a dowcip w opowieściach o misteriach
W narracjach o misteriach atmosfera skupienia, powszechnie przypisywana
przedstawieniom, często się rozmywa. Potem znów powraca, by kolejny raz się
rozpłynąć. Patetyczne opowieści o misteriach i uczestnictwie w nich przetykane
są zabawnymi anegdotami o tym, co podczas misterium się nie udało, jak kto się
pomylił, w jaki sposób nie można było zrealizować tego czy tamtego planu oraz
co kogo rozśmieszyło podczas samego misterium. W narracje o przedstawianiu
Męki Pańskiej wkradają się zabawne dykteryjki o szeregu nieprzewidzianych
i niefortunnych zdarzeń, o nieprzewidywalności zachowań ludzkich i zwierzę¬
cych aktorów. Opowieść zaczyna się wówczas dzielić na szereg autonomicznych
epizodów, tych poważnych, jak i tych skrajnie niepoważnych.
Oczywiście, śmiech jako towarzysz zjawisk religijnych, chrześcijańskich, nie
jest niczym nowym (por. Apte 1986: 151-176). Dawnemu teatrowi religijnemu
towarzyszyły intermedia, bożonarodzeniowe herody pełne są komicznych scen.
Za przedmiot kpin oraz żartów służą postaci Judasza (por. Gieryszewska 1992;
Zowczak 2000: 350-357) czy świętego Piotra (Wieczorek 1992; Wasilewski
2

Termin anegdota (inaczej dykteryjka) — krótkie opowiadanie komiczne — określa przede wszyst¬
kim zjawisko literackie, odnosi się jednak także do utworów przekazywanych drogą ustną (Krzyża¬
nowski 1965). Mimo iż pojęcie anegdoty definicyjnie nie jest identyfikowane z humorem sytuacyjnym,
wydało mi się odpowiednie do opisu komizmu związanego z misteriami Męki Pańskiej.
2

�189

Misteria Męki Pańskiej od kuchni

2002; Zowczak 2000: 326-333). W pierwszym przypadku mamy jednak do czy¬
nienia z komizmem planowanym przez autorów przedstawień, wpisanym w ich
treść. W drugim zaś — ze śmiechem z postaci należących do porządku sakralne¬
go, w pewnym sensie „fikcyjnych" . A zatem obydwa zjawiska dotyczą komizmu
związanego ze sferą przedstawiania rzeczywistości religijnej. Śmiech związany
ze współczesnymi misteriami wielkanocnymi dotyczy natomiast rzeczywistych,
konkretnych wydarzeń, które miały miejsce podczas przedstawienia . Komiczne
nie są w nich ani elementy celowo wpisane w wydarzenie, ani kulturowo przypi¬
sywane postaciom w nim występującym. Komizm towarzyszący narracjom o mi¬
steriach ma zatem charakter różny od dowcipu scenek wpisanych w przedstawie¬
nia religijne oraz od komizmu związanego z cechami Judasza czy św. Piotra. To
humor pojawiający się na marginesie zjawiska, poza główną sceną.
Dowcip anegdot związanych z misteriami jest wyłącznie sytuacyjny, niejed¬
nokrotnie też powiązany z lokalnymi uwarunkowaniami. Studia nad tym typem
humoru są trudne, zwłaszcza nad jego treścią. Komizm sytuacyjny jest ulotny,
nie wpisuje się w scenariusz wydarzenia. Nie sposób stworzyć jego antologii
— wypowiedzi wyrwane z kontekstu tracą swój dowcip. Umyka on tworzonym
przez badaczy klasyfikacjom. Podobne anegdoty nie należą więc do gatunków
opisywanego przez Dorotę Simonides (1981) humoru ludowego, być może dla­
tego, że skupiła się ona na dowcipach stanowiących swojego rodzaju fikcję lite¬
racką, a nie przedstawiających historii związanych z konkretnymi wydarzeniami.
Nie znajdziemy tego typu komizmu — przywiązanego do rzeczywistych zdarzeń
— jako wyodrębnionej kategorii także u Bystronia (1960). Zabawne dykteryjki
dotyczące misteriów nie są bowiem niezależnymi opowiastkami; ściśle wiążą
się z relacjami o przedstawieniach Męki. Nie ma w nich też ukrytego morału,
jak w samodzielnie funkcjonujących humorystycznych opowiastkach ludowych.
Są to zwykle anegdoty króciutkie, dwu-, trzyzdaniowe. Nie opowiada się ich
barwnym, kwiecistym językiem. One jedynie informują o zabawnym zdarzeniu,
a dowcip nie kryje się w samych słowach, lecz w obrazach, jakie mogą owe sło¬
wa wywołać w wyobraźni słuchacza.
Co interesujące, historie poważne dotyczą na ogół jednostkowych przeżyć,
szczególnego powiązania misteriów z biografią biorących w nich udział ludzi.
Można wprawdzie znaleźć dość abstrakcyjne wypowiedzi o znaczeniu Męki
Pańskiej dla religii czy o potrzebie wystawiania misteriów, lecz zdecydowana
3

4

Kazimierz Nowacki w swoim tekście dotyczącym misterium w Kalwarii Zebrzydowskiej opisuje
celowe „wygłupy" Judasza (Nowacki 1960: 470). W tym przypadku w przedstawieniu Męki Pańskiej
także znajdowały się elementy ludyczne, wpisane w treść wydarzenia. Jednak ja podczas badań nie ze¬
tknęłam się z podobnymi humorystycznymi scenami w misteriach, a jakiekolwiek „wygłupy" aktorów
podczas gry były zdecydowanie ganione.
Pisząc, że dowcip w narracjach o misteriach dotyczy wydarzeń rzeczywistych, nie sugeruję, iż
wyglądały one dokładnie tak, jak w opowieściach moich rozmówców. Chcę jedynie zaznaczyć, że pod¬
stawą takiego dowcipu jest realne wydarzenie, choć w opowieści może zostać ubarwione czy przeina¬
czone.
3

4

�190

Kamila Baraniecka

większość relacji stanowi odzwierciedlenie jednostkowych przemyśleń i odczuć.
Nie ma wśród nich opowieści, które można by nazwać towarzyszącą misterium
„legendą". W świadomości uczestników przedstawień nie istnieje przypisany do
misterium kanon treści poważnych, który trzeba przedstawić pytającym o to wy¬
darzenie (gdzieniegdzie funkcjonuje tylko obiegowa notka dla prasy, której treść
bywa wiernie powtarzana przez organizatorów czy też osoby silnie zaangażowa¬
ne w prace nad misterium).
Inaczej jest natomiast w przypadku opowieści zabawnych. Te towarzyszą
każdemu misterium i , co więcej, każde przedstawienie ma własny zestaw takich
anegdot opowiadanych przez większość organizatorów, aktorów czy uczestni¬
ków misteriów (zwłaszcza tych mieszkających w pobliżu miejsca wystawiania
misterium, którzy mają okazję zdobyć wiele dodatkowych informacji na temat
przedstawień). Z czasem moje badania nad misteriami przerodziły się w swoiste
oczekiwanie na kolejną taką anegdotę.

Rola dowcipu w narracjach na temat misteriów
Opowiadane anegdoty mająjeszcze bardziej zainteresować samym misterium,
uczestnictwem w nim, przeżywaniem go. W pewien sposób uatrakcyjniają opo¬
wieść o nim, i choć pojawiają się często w najmniej oczekiwanych momentach
narracji, najwyraźniej z tymi właśnie opowiastkami kojarzą się organizatorom
czy uczestnikom misteria, w których brali udział. Jeżeli w wypowiedź na temat
pobożnego skupienia podczas Drogi Krzyżowej wpleciona zostaje nagle dowcip¬
na dykteryjka, nie znaczy to, że rozmówca nie żywi szacunku do przedstawień
Męki Pańskiej i nie rozumie powagi wydarzenia. Znaczy to tyle, że w pamięci
osób, które brały udział w misteriach, wydarzenia te mają co najmniej dwa obli¬
cza — to pobożne, poważne, kontemplacyjne oraz to ludyczne, wesołe. A także,
iż samo doświadczenie i narracja o tym doświadczeniu to niejednokrotnie dwa
różne zagadnienia. Wprawdzie stykają się one ze sobą, nie znaczy to jednak, że
drugie wiernie odzwierciedla pierwsze. Dopiero porównanie formy uczestnictwa
w misterium — najczęściej skupionej, poważnej, poruszającej — ze sposobem
opowiadania o nim, często dowcipnym czy złośliwym, zarysowuje obraz zja¬
wiska. Przedstawienie wielkanocne jest nie tylko pobożnym, uroczystym wyda¬
rzeniem, ale także atrakcją, choć i zarazem trudnym zadaniem. Osobom, które
w nim występują od lat, czasem powszednieje na tyle, że nawet podczas odgry¬
wania roli trudno powstrzymać się od śmiechu. Nie dlatego, że bawi je prezento¬
wana historia, lecz dlatego, że śmiesząje zachowania kolegów, ich błędy. Śmiech
pozwala im także zmierzyć się z niełatwym wyzwaniem — odtworzeniem Pasji
Chrystusa.
Wydarzenia religijne są jednak dla wiernych nie tylko możliwością manife¬
stacji własnej pobożności, sposobem realizacji potrzeb duchowych. Stanowią

�191

Misteria Męki Pańskiej od kuchni

również swoistą atrakcję i rozrywkę . Podobną funkcję pełnią misteria. Są one
wydarzeniem wyjątkowym — takim, w którym uczestnictwo zapamiętywane jest
ze względu na towarzyszące mu doznania religijne, jak też ze względu na jego
niecodzienność. Dlatego o misteriach można opowiadać jako o wydarzeniach do¬
niosłych, ale także jako o atrakcji, zdarzeniach szczególnych, a czasem, w pew¬
nych momentach, zabawnych.
Nie twierdzę jednak, że misteria mają coś wspólnego z tak szeroko opisywa¬
nymi wydarzeniami karnawałowymi . Wręcz przeciwnie — ich aspekt ludyczny nie wynika z formy zdarzenia, jego przebiegu, owego słynnego odwrócenia.
Same w sobie przedstawienia wielkanocne są niezwykle uroczyste, poważne. Nie
ma w nich miejsca na odwrócenie wartości. Te są wyrażane wprost, choć osadzo¬
ne w niezwykle atrakcyjnej oprawie. Przedstawienia wielkanocne, uczestnictwo
w nich nie są więc zapamiętywane jako wydarzenia jednowymiarowe, wyłącz¬
nie uroczyste i nabożne. W świadomości i pamięci moich rozmówców stawały
się jednymi z ciekawszych i barwniejszych doświadczeń ich życia. Dzięki temu
w narracjach występują również lekkie, dowcipne anegdoty, które jeszcze dobit¬
niej podkreślają związek organizatorów, aktorów i uczestników z misterium.
W moim przekonaniu, opowiadanie dowcipnych historii świadczy właśnie
o szczególnej, można powiedzieć intymnej, relacji z misterium, o pewnym wy¬
jątkowym związku między wydarzeniem a jego organizatorami czy uczestnika¬
mi. Zostaje wtedy zniwelowany dystans między opowiadającym a wydarzeniem.
Komplikuje się jego postawa wobec misterium — z bogobojnej staje się o wie¬
le bardziej złożona. Stosunek do przedstawienia Męki Pańskiej wzbogaca się
o dodatkowe wymiary, w tym zażyłość, pozwalającą na dowcipkowanie nawet
z tak poważnego wydarzenia. Znamienne, że owe zabawne historie pojawiają się
w ustach osób od lat związanych z misterium. Jednorazowi uczestnicy czują zbyt
duży respekt do prezentowanych wydarzeń lub nie mają wiedzy, by takie historie
opowiadać.
Wart uwagi jest też sposób opowiadania tych dykteryjek. Na papierze niezwy¬
kle trudno go oddać. Obawiam się, że pozbawione gestykulacji i mimiki narra¬
torów dykteryjki wiele stracą. Jak bowiem oddać gesty, artykulację i miny osób
opowiadających o podsypiającym, niegodnie przeżuwającym ostatnią wieczerzę
czy podpitym apostole? Jak opisać ruchy rąk prezentujące finezyjnego fikołka,
jakiego wykonała owieczka spadająca z rampy? I jak przedstawić skoki i piski
naśladujące reakcje poparzonego aktora? Postaram się opisać je tak, jak zaryso¬
wały się w mej pamięci — jako barwne narracje stanowiące świadectwo, że tu,
na ziemi, trudno bez potknięć i błędów odtworzyć świętą historię.
5

6

Na określony rodzaj przyjemności dostarczanej przez sacrum zwraca uwagę również H. Mamzer
(2005).
Temat zabawy, zjawisk ludycznych, jest często podejmowany przez badaczy, lecz zazwyczaj inter¬
pretują go w kategoriach karnawału, również wtedy, gdy przedmiotem dociekań są wydarzenia religijne
(por. Grochowski 2000; Świtała-Trybek 2000).
5

6

�192

Kamila Baraniecka

Opowieści o zwierzętach
Pierwsza grupa opowieści zabawnych to narracje o zwierzętach jako naj¬
mniej subordynowanych wykonawcach przestawień wielkanocnych. Zwierzęta
niejednokrotnie są upragnionym przez twórców misteriów elementem, gdyż ich
obecność dobitnie świadczy o sukcesie starań, by jak najdokładniej oddać re¬
alia, w jakich miały miejsce ostatnie chwile życia Jezusa. W wyobraźni reży¬
serów misteriów pojawiają się zatem żołnierze rzymscy dumnie paradujący na
koniach przed oczami uczestników. A wjazd Chrystusa do Jerozolimy (czasem
scena ta zostaje oderwana od misterium i w Niedzielę Palmową epizod ten od¬
grywa ksiądz podczas procesji poprzedzającej mszę) wymaga przecież osiołka.
Nad przedsięwzięciami, w których konieczne jest nakłonienie zwierząt do gry
w misterium — choć w odniesieniu do wydarzeń kościelnych wyrażenie to może
wydać się niestosowne — zdaje się wisieć fatum.
Wjazd do Jerozolimy jest sceną, która pomysłodawcom jej przedstawienia
przysporzyła zapewne najwięcej siwych włosów, komentatorom misteriów zaś
— najwięcej uciesznych dykteryjek. Na ogół problemy wynikają z tego, że zwie¬
rzę nie chce wypełniać wybranej dla niego roli. Jak mi opowiadano (historia ta,
podobnie jak pozostałe anegdoty, była elementem poważnej opowieści o miste¬
rium), przed planowanym na Niedzielę Palmową misterium w Kalwarii Pacławskiej odbyć się miała szczególnie uroczysta suma. Mieli w niej brać udział prze¬
brani już aktorzy wcielający się w role apostołów — każdy z liściem palmowym
w ręku, a główną atrakcją miał być ksiądz wjeżdżający przez kościelną bramę na
czele procesji. Plan ten jednak nie powiódł się w stu procentach. Odbyła się oczy¬
wiście suma i procesja, lecz „Wjazd do Jerozolimy" przekształcił się w „Wejście
do Jerozolimy". Pomysłodawca inscenizacji był najwyraźniej minimalistą, gdyż
do całego przedsięwzięcia wypożyczył kucyka i to na nim ksiądz miał dumnie
przekroczyć kościelną bramę.
Ale on nie wjechał na tym kucyku, bo okazało się, że kucyk za słaby. A proboszcz...
za mocny. I kucyk nie dał mu rady (kobieta, ok. 50 lat, widz misterium, Kalwaria
Pacławska).
7

Słowa te, na pozór wyważone, wypowiedziane zostały przez rozmówczynię
zanoszącą się śmiechem i rękami ukazującą, co też stało się z nogami kucyka.
Ksiądz bramę przekroczył pieszo, kucyka trzymając za uzdę. Lecz wyobraże¬
nie o dumnym wjeździe przez kościelną bramę dalej tliło się w umysłach or¬
ganizatorów obchodów Niedzieli Palmowej. W kolejnym roku postanowiono
wypożyczyć konia. Moja rozmówczyni trzeźwo zauważyła, że koń może więcej
Cytaty z rozmów pochodzą z materiałów zebranych przeze mnie podczas badań terenowych nad
zagadnieniem misteriów.
7

�Misteria Męki Pańskiej od kuchni

193

udźwignie. Jednak koń najwyraźniej nie spełniał wszystkich oczekiwań, gdyż
zmieniono zdanie i postanowiono do tej ważnej sceny sprowadzić osła, i to...
z Włoch. Czy była to tylko pogłoska, czy też zamiar prawdziwy, nie wiadomo,
bowiem zwierzę nie dotarło na czas. Ksiądz po raz kolejny bramę kościoła prze¬
kroczyć musiał pieszo. Takie wejście najwyraźniej było zbyt zwyczajne i , aby
ową pospolitość usprawiedliwić, wierni opowiadają, jakież to przeciwności losu
nie pozwoliły księdzu dosiąść wierzchowca, czyniąc tym samym z wydarzenia
zwykłego niezwykłe i jednak zabawne, mimo dostojeństwa pierwowzoru, jakim
był wjazd Chrystusa do Jerozolimy.
Nie należy jednak zapominać, że ową niezwykłość zawdzięczać należy bo¬
haterom drugoplanowym, czyli zwierzętom. Te, które mają zagrać w scenach
wjazdu do Jerozolimy, obciążone są najwyraźniej jakimś „wspólnym defektem",
ponieważ w wielu przypadkach próba przedstawienia tej sceny kończyła się po¬
dobnie, a czasem nawet o wiele drastyczniej. Zadziwia wszakże niesłabnący za¬
pał, z jakim reżyserzy misteriów usiłują dopełnić swego dzieła. Gdy zawodzi
jedno zwierzę, zastępująje następnym, gdy i to zawiedzie, kolejnym, aż na końcu
zostaje pozbawiony asysty człowiek.
Był osioł, na nim miał wjechać Jezus do Jerozolimy. W pierwotnej wersji miał być
osioł, i jeśli dobrze pamiętam, to nawet go pożyczyli skądś, ale nie chciał współ¬
pracować. Potem osła zastąpiono koniem, ale Jezus został z niego zrzucony, poza
tym koń bał się chodzenia po rusztowaniu, więc ostatecznie Jezus musi chodzić jak
człowiek, czyli na własnych nogach (mężczyzna, ok. 25 lat, organizator misterium,
Poznań).

Na własnych nogach, ale nie znaczy to, że z pustymi rękami.
Jezus miał nieść podczas wejścia do Jerozolimy baranka, byłby symbol dobrego
pasterza, ale on [aktor — K.B.] chyba nie ma dobrej ręki do zwierząt i owca nie
była z tego powodu zadowolona. Podczas jednej próby spadła, beknęła i uciekła.
I tak zakończyła się jej kariera w przedstawieniu (mężczyzna, j.w.).

Czy też dobitniej:
I potem Jezus łaził z taką owcą, ale raz spadła i się złamała albo i nie, ale od tej
pory już nie ma żadnych zwierzątek (mężczyzna, j.w.).

Wrażliwemu czytelnikowi lepiej nie przybliżać uciechy w oczach opowiada¬
jących i obrazowych gestów, jak też wyglądał lot owej nieszczęsnej owieczki.
Śmiech wzbudzają nie tylko wypadki samych zwierząt, ale również wypadki lu¬
dzi wskutek ich kontaktu ze zwierzętami. Szczególnie niebezpieczne dla aktorów
są konie, gdyż zwierzęta te łatwo się płoszą i trudno je wtedy opanować.

�194

Kamila Baraniecka

I w tym tłumie, jak jeszcze te konie w tym tłumie tam wariują, to było kilka mo¬
mentów niebezpiecznych, tam raz jeden oberwał od konia kopytkiem, ale tylko
stracił oddech (mężczyzna, j.w.).

Wyobraźmy sobie towarzyszący tej wypowiedzi chichot. Bez niego ta opo¬
wiastka mogłaby być równie dobrze poważną, ba, niemal tragiczną. Ale jest żar¬
tem, udowadniającym, że przy okazji misterium można się też dobrze bawić.
Jeśli nie podczas przeżywania go, to przynajmniej wspominając je.
Jednak zawsze w „starciu" ze zwierzęciem, dzięki ludzkiemu sprytowi, pozo¬
staje cień nadziei na pomyślne zakończenie.
Miał być wjazd do Jerozolimy na ośle. Osioł nie był skory do współpracy, ale było
dwóch silnych apostołów (kobieta, ok. 30 lat, widz misterium, Bydgoszcz).

Opowieści o ludziach
Kolejną serię narracji zabawnych można określić jako przygody aktorów. Jest
ona równie bogata jak zestaw opowieści o zwierzętach, a nawet można pokusić się
0 stwierdzenie, że cechuje j ą większa wewnętrzna różnorodność. Głównym tema¬
tem tych opowieści także są niespodziewane bądź wynikające z braku ostrożności
wypadki lub nieprzewidywalne zachowanie osób biorących udział w misterium.
Być może nie wypada śmiać się z cudzego poświęcenia, ale role Chrystu¬
sa oraz łotrów są najtrudniejsze technicznie, a przez to i najbardziej obciążone
ryzykiem (w tych misteriach, które prezentują scenę ukrzyżowania). Misteria
niejednokrotnie odbywają się, gdy jest jeszcze zimno, a odarcie z szat i przy¬
mocowanie do krzyża na kilkanaście minut bywa doświadczeniem dotkliwym.
1 choć większość osób opowiadając o trudnym losie krzyżowanych, docenia ich
wkład i poświęcenie, najstraszniejsze wydarzenia przekuwa w dowcip, zgodnie
z powiedzeniem: „jeszcze kiedyś będziemy się z tego śmiali".
Ale czasami się zdarza, że jest taki ziąb. Ze względów zdrowotnych, to jeden łotr,
karetka go odwiozła zaraz po misterium, bo wpadł w taki szok termiczny. No, było
dosyć zimno, około 3 stopni, a oni rozebrani tam biegali i wisieli na tym krzyżu
z 15 minut, to tak. No. I tam jeden o mało co spadł z krzyża. Bo oni są przyczepieni
do tego krzyża linami za nadgarstki i sznurami i on się tak trząsł, że się to wszystko
prawie porozwiązywało, nie, i musieli go szybko ściągać, bo by zleciał (mężczy¬
zna, ok. 25 lat, organizator misterium, Poznań).

Znów, gdyby śmiech opowiadającego nie naprowadził słuchacza na właściwą
interpretację tej historii, można by j ą odczytać jako smutną. Lecz w dowcipie
często znajduje się szczypta okrucieństwa — tak zwany czarny humor stanowi

�Misteria Męki Pańskiej od kuchni

195

wręcz o pewnym wysmakowaniu. A dygotanie z zimna na krzyżu, oprócz podzi¬
wu dla wytrzymałości aktora, daje też powód do uciechy.
Jednak nie tylko pogoda, ale i obiekty materialne płatają figle organizatorom
misteriów oraz aktorom.
Pamiętam takie coś, że próba generalna była w czwartek i zawaliła się scena pod
aktorami. Wtedy używaliśmy podestów takich na Boże Ciało, i taka mała była sce¬
na. Ona się właśnie zawaliła, a tam cały tłum ludzi był na niej i . . . nie wytrzymała
(mężczyzna, ok. 35 lat, aktor, Poznań).

Szczęśliwie nikomu nic się nie stało, więc wspomnienie osób spadających
ze sceny w najmniej spodziewanym momencie potrafi rozbawić. A sceny wyko¬
rzystywane w misteriach posiadają pewne cechy wspólne — w wielu miejscach,
gdzie wystawiane są misteria, zdają się czyhać na zdrowie aktorów.
Tu wtedy wszyscy siedzieli pod tą sceną i wiatr j ą podniósł, tak się przewróciła do
przodu. Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego — pobili rekord na sto me¬
trów! (mężczyzna, ok. 30 lat, organizator misterium, Bydgoszcz).

Choć opis tych zdarzeń przypomina raczej próbę odtworzenia scen z komedii
slapstickowej i na pozór nie kojarzy się w żaden sposób z opowieściami o Miste¬
rium Męki Pańskiej, inne historie potwierdzają, że pozory mylą.
Szczególnie niewdzięcznym do inscenizacji epizodem jest, jak się okazuje,
obecne w niektórych misteriach wieszanie się Judasza. Przedstawienie samobój¬
stwa Iskarioty nie jest łatwe — wymaga skomplikowanych zabiegów technicz¬
nych, ostrożności, by osobie wcielającej się w jego rolę nie stała się krzywda,
lecz nawet przy zachowaniu wszystkich środków bezpieczeństwa pewnych sy¬
tuacji nie da się przewidzieć. I choć można by je skwitować stwierdzeniem: „ot,
wypadek przy pracy", twórcom i uczestnikom misteriów zapadają one w pamięć
na długo. Jednym, jako żart do opowiedzenia znajomym, innym — jako porażka.
Jak bowiem można się zachować, kiedy podczas pełnej napięcia i tragizmu sceny
Judasz próbuje odebrać sobie życie, ale jak na złość... nie może zawisnąć.
Tylko akcja taka była, bo on nie mógł się powiesić, że tak powiem. To nam napraw¬
dę nie wyszło. Nie wyszło, bo Judasz jakiś problem miał z uprzężą. Nie, on na szyi
miał takie szelki zrobione, takie od wspinaczki, nie, i tylko musiał sobie zahaczyć.
I coś mu tam nie wyszło z tym hakiem, nie, i nie mógł się powiesić, nie. Boże, ile
on się wieszał (kobieta, ok. 30 lat, widz misterium, Bydgoszcz).

Sytuacja była dramatyczna, gdyż w czasie, kiedy aktor grający Judasza moco­
wał się z frymuśną uprzężą, pozostali nie potrafili należycie docenić jego wysił¬
ków i zachować należnej wydarzeniu powagi.

�196

Kamila Baraniecka

No i Judasz się wieszał. Na próbie wychodziło wszystko rewelacyjnie, a na miste¬
rium nie mógł się powiesić. Scena tragiczna, a tu ludzie po prostu leją [ze śmiechu
— K.B.], no bo nie może się powiesić (mężczyzna, ok. 50 lat, organizator miste¬
rium, Bydgoszcz).

W ten sposób epizod tragiczny stał się ulubioną sceną komiczną, o której nie¬
mal każdy opowiadający o misterium wspominał, podkreślając, że „na próbach
wieszał się doskonale, jak zawodowiec, tylko na misterium mu nie szło". Scenę
samobójstwa Judasza określić można jako pechową, ponieważ niejednej osobie
wcielającej się w tę postać niezależne od niej okoliczności przeszkodziły w popi¬
sie aktorskim. Pozostały one jednak w pamięci uczestników przedstawienia jako
wydarzenia godne przekazania.
A Judos leciał wiesoć się na sosno. Tu była Kalwaria, która idzie jakoś tu i leciał się
wiesoć, a kobieta posła się wysikać pod to sosno. I ona tak stoi pod to sosno, a tam
tylko słychać wrzask [obojga — K.B.]. To ja to zapamiętoł (mężczyzna, ok. 70 lat,
aktor/widz misterium, Zawoja).

Takie wypadki niewątpliwie zapadają w pamięć. Co więcej, często to właśnie
one pierwsze przychodzą na myśl na hasło „misterium". Można rzec, że głębokie
doświadczenia, jak wskazuje ich nazwa, kryją się w głębi duszy, a lekkie, zabaw­
ne wspomnienia, choćby o niefartownym Judaszu, pojawiają się w pamięci „jak
na zawołanie".
Bohaterom tych opowieści zapewne nie zawsze było do śmiechu, ale z cu¬
dzego nieszczęścia przecież śmiać się najłatwiej. Zwłaszcza jeśli ma ono miejsce
w szczególnych okolicznościach, na oczach wielu osób i gdy całkowicie zaburza
obmyślony przebieg wydarzenia.
I tak i pochodnie ze smoły my mieli. Pamiętacie, jak Włodek se wlali [chodzi o to,
że to Włodkowi nalali — K.B.] za kark smołę. Jak się sarpoł, nieboscyk stary, ojej
(mężczyzna, ok. 70 lat, aktor/widz misterium, Zawoja).

Historię o gorącej smole wlanej apostołowi za kołnierz zasłyszeć można z wie¬
lu ust, gdyż wyobrażenie nieszczęsnego, poparzonego i podskakującego aktora,
któremu sytuacja nie pozwoliła na natychmiastowy odwet, budzi powszechną
wesołość.
Chodziliśmy po polu, eee apostołowie mieli takie pochodnie. Takie kije, na tych ki¬
jach były takie puszki jak z konserw, do tego było nałożone takiej smoły i ta smoła
siępoliła, nie. I to się tak loło. Japamiętom, jak to jeden drugiemu gdzieś tam skrzy­
wił, za kark wloł, jak ten klął. Goda, jakby to nie było to świnte misterium, to jakbym
ci wpieprzył tą pochodnią w łeb, to... No bo jak ten mu tej gorącej smoły naloł, to
wnet by się byli pobili (kobieta, ok. 75 lat, aktor/widz misterium, Zawoja).

�Misteria Męki Pańskiej od kuchni

197

Jak widać, opowieści o zabawnych zdarzeniach towarzyszących misteriom nie
mają jakiejś wyrafinowanej konstrukcji; można nawet zastanawiać się, czy w rze­
czywistości są takie śmieszne. Jednak, gdy uruchomimy wyobraźnię, gdy uzmy¬
słowimy sobie, że wszystko to miało miejsce podczas starannie przedstawianego,
poważnego w swoim charakterze misterium, nabierają one komizmu. Nie można
się bowiem nie roześmiać, gdy dwóch dorosłych, postawnych mężczyzn, grających
w misterium rzymskich żołnierzy, z dumą opowiada, jak po targu w pobliskim mia¬
steczku goniły ich starsze panie, wygrażając, że za męczenie Pana Jezusa przyjdzie
im zapłacić. Nie sposób było oprzeć się wrażeniu, że uczestnictwo w tej cudacznej
pogoni zaważyło na ich osobistym stosunku do przedstawienia.

Konkluzje
Opowiadane komiczne anegdoty naświetlają jeden z wielu wymiarów odbie¬
rania misteriów Męki Pańskiej. W narracjach uczestników misteria to wydarzenia
nie tylko dostojne, nabożne, ale również zabawne. Przedstawienia wielkanocne,
mimo iż prezentują świętą treść i święte postaci, rozgrywają się jednak w ziem¬
skim porządku. Owe nieprzewidziane sytuacje, uśmiech towarzyszący opowia¬
daniom o misteriach, wyraźnie pokazują, że przedstawienia te noszą znamiona
wszelkich ludzkich działań.
Przeplatanie poważnych wypowiedzi na temat misteriów wielkanocnych dow¬
cipnymi dykteryjkami podkreśla niedoskonałość ludzkich poczynań. Wykazuje,
że twórcy i uczestnicy przedstawień nie aspirują do uznania efektów ich pracy za
święte, przeciwnie — godzą się z ich ludzkim, a przez to ułomnym charakterem.
Dlatego też zachowane w pamięci opowieści o misteriach odzwierciedlają takąż
naturę ich uczestników. Śmiech dotyczący misteriów oswaja ze zjawiskiem, ale
poprzez poczucie bliskości, a nie zyskanie dystansu, jak bywa to w przypadkach,
gdy dowcip jest raczej smutnym ratunkiem — przy oswajaniu śmierci czy choro¬
by. Uciecha wywoływana przez komiczne zdarzenia związane z przedstawieniami
wielkanocnymi, czy to zaobserwowane, czy zasłyszane, czyni misterium wydarze¬
niem bliższym sercu, nie oddala od niego. O bliskości w tym przypadku nie stanowi
bowiem jedynie głębia przeżycia, ale, co może zaskakiwać, także uśmiech, który
pojawia się przy rozpamiętywaniu uczestnictwa w przedstawieniu Męki Pańskiej.
Uśmiech ten ma w przypadku misteriów również pewną rolę terapeutyczną,
zwłaszcza dla występujących w nich aktorów. Części z nich trudno jest się zmie¬
rzyć z występem w takim wydarzeniu — podniosłym, traktującym o świętości.
Między możliwościami człowieka, by zagrać postać, czy to dobrą, czy złą, to¬
warzyszącą Chrystusowi w ostatnich dniach jego życia, a religijnym oryginałem
całego wydarzenia tworzy się ogromna przepaść. Nie sposób odtworzyć ideał,
ale można zmniejszyć tę przepaść — właśnie za pomocą śmiechu. Opowiadanie
dykteryjek na temat misterium zbliża do niego przede wszystkim osoby bezpo-

�198

Kamila Baraniecka

średnio biorące w nim udział, nie tylko czyniąc z przedstawień wielkanocnych
wydarzenia miłe sercu, ale także redukując dystans do świętości. Śmiech jest
w tym przypadku rodzajem mediatora między niebem a ziemią, między „szarą
rzeczywistością" a idealną „niebieskością". Dlatego też w narracjach na temat
misteriów Męki Pańskiej, opowieściach zestawiających ze sobą porządek ziem¬
ski z porządkiem boskim, pojawiają się dowcipne anegdoty. Śmiech występuje
„najwyraźniej wtedy, gdy niedojrzałość i niedoskonałość mierzą się z tym, co
mistrzowskie i idealne" (Wasilewski 2002: 163).
Humor służy również rozładowaniu napięcia, swoistemu odreagowaniu świę¬
tości (Apte 1986: 169-172), która zobowiązuje do powagi, do refleksji. Utrzyma¬
nie niezmąconego religijnego skupienia przez dłuższy czas jest jednak trudne,
więc wówczas wkracza humor, pozwala rozładować nabudowane napięcie i na
nowo podjąć wysiłek pobożności. W przypadku misteriów, by zrzucić z siebie
obciążenie spowodowane prezentowaniem boskiej historii, trzeba się czasem
z owego przedstawiania zaśmiać.
Zastanawiając się nad zjawiskiem misteriów wielkanocnych, nad sposobem
opowiadania o nich, można podkreślić różnicę między obecnymi w przedstawie¬
niach Męki Pańskiej boską materią a ludzką formą. Pierwsza, stanowiąca treść
misteriów, w opowieściach o nich jawi się jako nienaruszalna świętość. Stanowić
może przyczynek do refleksji, impuls do szczególnego doświadczenia czy też
kanwę narracji nazywanej przeze mnie poważną. Druga, choć usiłuje dostoso¬
wać się do boskiego wymiaru zdarzenia, ze swej natury jest ułomna, a zatem
czasem zawodzi. A skoro tak, podlega krytyce, której efektem są także dowcipy.
Ludzka forma misteriów tworzy tło zarówno dla narracji poważnych, jak i hu¬
morystycznych. I choć pozornie może się wydawać, że w żadnym wypadku nie
wolno śmiać się z misteriów Męki Pańskiej, przekonanie to ulega zmianie, gdy
spostrzeżemy, co w rzeczywistości stanowi przedmiot żartów. Nie jest to boska
materia, świętość, a jedynie próba ogarnięcia jej za pomocą ludzkiego działania.
Co więcej, takie naśmiewanie się z człowieczej próby przedstawienia boskiego
porządku może świadczyć wręcz o pewnej pokorze. O poczuciu, że człowiek
nie jest władny prawdziwie oddać świętości, a zatem śmiech z podejmowanych
przez niego prób jest jak najbardziej uprawniony.
Słowa kluczowe: przedstawienia religijne, misteria Męki Pańskiej, komizm sytuacyjny

BIBLIOGRAFIA
Apte M.L.
1986

Humor and Laughter. An Anthropological Approach, New York: Cornell
University Press.

Bystroń J.S.
1960
Komizm, Wrocław: Wydawnictwo im. Ossolińskich.

�Misteria Męki Pańskiej od kuchni

199

Gieryszewska K.
1992
Interpretacja postaci Judasza, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa" 2,
s. 39-42.
Grochowski P.
2000
Śmiech karnawałowy w tradycyjnych inscenizacjach obrzędowych, w: A. Stoff,
A. Skubaczewska-Pniewska (red.), Teoria karnawalizacji. Konteksty i in¬
terpretacje, Toruń: Wydawnictwo UMK, s. 157-180.
Krzyżanowski J.
1965
Anegdota, w: J. Krzyżanowski (red.), Słownik folkloru polskiego, Warsza¬
wa: Wiedza Powszechna, s. 19.
Mamzer H.
2005
Baranek na talerzu. Ponowoczesne meandry konsumpcji, w: J. Grad,
H. Mamzer (red.), Kultura przyjemności. Rozważania kulturoznawcze,
Poznań: Wydawnictwo Naukowe U A M , s. 27-36.
Nowacki K.
1960
Misterium w Kalwarii Zebrzydowskiej, „Pamiętnik Teatralny" 3-4, s. 453¬
-482.
Simonides D.
1981
Księga humoru ludowego, Warszawa: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza.
Świtała-Trybek D.
2000
Święto i zabawa. Odpusty parafialne na Górnym Śląsku, Wrocław: Polskie
Towarzystwo Ludoznawcze.
Wasilewski J.S.
2002
Śmieszny, diabelski, święty. O tricksterskim splocie wątków w postaci
św. Piotra, w: M . Kapełuś, A. Engelking (red.), Fascynacje folklorystycz¬
ne, Warszawa: Agade, s. 159-164.
Wieczorek A.
1992
Komizm św. Piotra, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa" 2, s. 45-47.
Zowczak M .
2000
Biblia ludowa. Interpretacje wątków biblijnych w kulturze ludowej,
Wrocław: Wydawnictwo FUNNA.

Kamila Baraniecka
A PASSION PLAY FROM THE INSIDE.
JOKES I N T H E STORIES A B O U T EASTER PLAYS
(Summary)
The article describes the relation between humour and religion, using Polish Passion
plays as an illustration. The author focuses on jokes present in narrations about Easter
plays. Although humour is not part of Easter play scenarios, it is a permanent feature
of narrations about Passion plays. However, jokes are not about things divine, the holy
story depicted in the play, but about the imperfections of people or animals and accidents
happening during the plays.

�200

Kamila Baraniecka

A n anecdote is a kind of a bridge linking the unattainable divine ideal with human
competencies. It bridges the gap between perfection and imperfection; it helps to tackle
the difficult task of staging an evangelical story. Laughter helps both the actors and play
organisers to carry the burden. A t the same time, it is a way to ease the tension, which is
present during the active involvement in the Passion plays.
Amusing narrations about Passion plays also show the complex attitudes of people to
such plays. It is mainly people involved in the preparations of the plays who tell anecdotes. While joking about the Passion play, they express their perception of the gap between
the divine ideal and the human performance.
Key words: religious plays, the Passion, situational humour

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10094" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10072">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/26698652d0f774dd49aebf7f510180bb.pdf</src>
        <authentication>25545f99e0534101a9ddb841fd670226</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120080">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1916</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120081">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120082">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120083">
                <text>Chicago - spoleczność polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120084">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1778</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120085">
                <text>Kluby parafii Zaborów w Chicago i ich działalność na rzecz rodzinnych wsi / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120086">
                <text>LUD 1986 t.70, s.219-230</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120087">
                <text>Kantor, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120088">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120089">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120090">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120091">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120092">
                <text>Lud,

t. 70, 198(1

,C:~'SZARD KANTO/{

',:,;&gt;.versytet Jagiellot'lski
: ,.&lt;ytut Badat'l Polonijnych
:;.'/aków

.',KLUBY PARAFII ZA'BORÓ'W W CHICAGO
I ICH DZIAŁALNOSĆ
::"J' A RZECZ
RODZINNYCH
WSI. WPROWADZENIE
DO TEMATU

\Y s t ę P

Podczas
badań w parafii
Zaborów
kolo Brzeska,
przeprowadzonych
:v latach 19812 - 83 przez Katedrę
EtnograJii
Słowian
Uniwersytetu
Ja;:.odlońskiego,
zebrano
bogaty material
na temat
emigracji
zarobkov,;ej
~ ~ego terenu
i jej wpływu
na cywilizacyjny
i kulturalny
postęp lud:~(:.~ci. Szersze opracowanie
tych materiałów
przedstawione
zostanie
na
:':'1ym miejscu 1, tu skoncentruję
się na prezentacji
istniejących
w Ch:':
c.:,;,;o klubów
parafii
zaborów
i ich działania
na rzecz rodzinnych
\v::;:.
Z;,prezentowana
perspektywa
ma oczywiście
słabą stronę,
jest nią nie:"ostateczna
znajomość
warunków
w jakich powstawały
i trwały
oma"\::~me kluby w polonijn.ym
środowisku
Chicago.
Można
powiedzieć,
że
~..
",' poniższych
rozważaniach
kluby parafii Zaborów
działające
w Chicago,
;cstaną
w znacznym
stopniu przedstawione
z perspektywy
Starego
Kra;~" tak jak mogą być postrzegane
i oceniane
przez tę część mieszkań(,~V
badanego
terenu,
która nigdy w Chicago nie przebywała
i w pr3:;;(;h klubów
nie brała udziału, mając je jedynie
z efektów,
jakie można
: ;;obserwować
w rodzinnej
wsi.
Literatura
na temat klubów
małapolskich
jest dość uboga. Jedyna
.:::aca syntetyczna
autorstwa
publicysty
Włodzimierza
Wnuka,
będąca
,fzultatem
pobytu
i studiów
w Stanach
Zjednoczonych,
choć bagau
',v fakty, nie wyczerpuje
bynajmniej
zagadnienia
2. Jest.
prawda
że ccn;1:tm. rodzajem
informacyjnego
wstępu
do socjologicznej
analizy organ iZagraniczne
migracje
zarobkowe
w tradycji
i wspó/,cześnie. Rapar:Ifii Zaborów
(gmina Szczurowa,
woj. Tarnów),
"Rocznik
Ta,'f:Gwski" (w druku);
tenże, Miejsce Chicago we wspó/c::csnych
migracjachzorob~ " wych Ludności parafii
Zaborów
(woj. Tarnów),
"Przegląd
Polonijny",
R. 10; l'9S,';',
I

..:[;rt

7.

R. Kantor,

:: badań

w

:~.

" W. Wnuk, Zwfq::ck KLubów MaLopoLskich
',',goż, Sto KLubów MaIopolskich
[w;] Szarotki

lU

Ameryce,

rosnq

w

\\'"rszawa
1974: zob,
Warszawa
1961.

Chicago,

�220

Ryszard

Kantor

zacji, które odegrały poważną rolę zarówno wobec zbiorowości polonijnej, która je powołała, jak i przede wszystkim wobec regionu, z któreg'l
emigranci się wywodzili. Praca taka, miejmy nadzieję, kiedyś powstanie
tu ograniczę się do przedstawienia znanych obecnie faktów i wstępnej
ich oceny. Baza materiałowa do bardziej pogłębionych studiów istnieje;
kluby - j-ak każda organizacja - posiadają swoje mniej lub bardzie,:
bogate archiwa, które należałoby spenetrować :1. Należałoby równie l
przeprowadzić wyczerpujące wywiady z żyjącymi jeszcze dzialaczaml.
Pewną ilość informacji dostarczyć mogą również wydawane przez kluby
okolicznościowe publikacje 4 oraz statuty. Materiał ten jednak w szerszym wyborze nie jest w Polsce dostępny, co oczywiście utrudnia pracę.
Poniższe uwagi bazują do pewnego stopnia na wywiadach przeprowadzonych z byłymi działaczami klubów, mieszkających obecnie w Polsce.
Dzieje
Zaborów

i współczesna
w Chicago

działalność

klubów

parafi;

Parafia Zaborów obejmuje wsie: Zaborów, Dołęga, Kwików, Pojawie
oraz Księże Kopacze. Stosunkowo niewielki obszar niskich gatunkow{;
gruntów oraz rozrost ludności spowodowały, że już w drugiej połowi.:
XIX wieku wsie te były wyraźnie przeludnione. PaTa'fia w tym czasi::
osiągnęła stan ok. 25,00 dusz i do chwili obecnej utrzymuje go. Cab
nadwyżka ludności rozeszła się po świecie. Pomijając migracje w obrębie kraju, mieszkańcy parafii Zaborów wyruszali na poszukiwani!o
pracy do Prus, Danii, Francj,i a przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych 5. Migracje do Prus i Danii miały charakter sezonowy, rzadko
prowadziły do osiedlania się na stałe w tych krajach i po pierwszej wojnie światowej niemal całkowicie ustały, natomiast wyjazdy do Franc.}:
trwały jeszcze w okresie międzywojennym i ustały dopiero po drugiej
wojnie światowej: Doprowadzały niejednokrotnie do osiedlania się tam
na stałe, lecz w większości przypadków zerwana została więż między
wsią macierzystą a emigrantami i ich potomkami. ZUgelnie odmienniE'
przedstawiała się kwestia emigracji do Stanów Zjednoczonych.
3 Czekają
na przebadanie
materiały
zgromadzone przez Konsulat R.P. w Chicago w okresie międzywojennym
a dotyczące działalności
organizacji
polonijnyel,
"N Chicago.
Obecnie zespół ten znajduje się w Ar·chiwum Akt Nowych w Warszawie.
4 Zob. np. Pam·iętnik
Jubileuszu
50-lecia To.warzys.twa Ratunkowego
Kwikowa.
Chicago 1"967; Pamiętnik
Jubileuszu
50-lecia Klubu Dołęga, Chicago 19607i inne.
5 Szerzej
na ten temat: K. Zawistowicz~Adamska,
Społeczność
wiejska.
Doświadczema
i rozważania
2 badań
terenowych
w Zaborowie,
Łódź 194'8, wyd. 2
Warszawa
19'5'8; M. Wieruszewska-Adamczyk,
Przemiany
społeczności
wiejskiej
Zaborów
po 35 latach, Warszawa
197'8.

�KLUBY

PARAFII

ZABOROW

W CHICAGO

221

Pierwsze wyjazdy do USA, jak głosi miejscowa tradycja, zdarzały
:Ję sporadycznie już w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Dopiero
. ",dnak na przełomie XIX i XX wieku ruch ten przybrał masowy cha;'akter i spowodował rychłe powstanie w Chicago zaborowskiej "kolonii"'.
Część emigrantów po kilku latach pobytu w Stanach Zjednoczonych
·'.:racała do kraju z zarobionymi pieniędzmi, część na stałe osiedlała się
'Y
Chicago. Wedle wyliczeń wybitnego działacza ludowego, Jędrzeja
Cierniaka, który pochodził z Zaborowa i żywo interesował się swoją
vsią rodzinną, jedynie z niej - nie licząc innych wsi parafii - do
(,kresu międzywojennego (tj. ok. 1913iO r.) wyjechało do Stanów Zjed','Jczonych 17!1 osób, z czego powróciło 518."W Ameryce - pisze J. Cier.'''ak - osiedliło się na stałe 113\ z czego 16 zmarło, 2 zginęły, a żyje 9'5,
~ których prawie wszyscy mają swoje rodziny" 6. Nie było to mało bio;~c pod uwagę, że w tym czasie, jak i dziś zresztą, Zaborów nie prze..,.
).Jaczał licz by 300 mieszkańców. Najniżej szacując, w Chicago w okresie
,~,zed pierwszą wojną światową zamieszkiwało w zwartych grupach
.'.10 - 2'00 osób wywodzących
się z Zaborowa. Doliczając emigrantów
L. innych
wsi parafii, nie przesadzimy określając całość grupy wywo(izącej się z parafii Zaborów, a zami€szkającej na stałe lub czasowo
.J Chicago na 500 - 600 osób. To było grono, z którego
rekrutowali się
2i;!ożyciele klubów, grono, które podtrzymywało finansowo kluby.
Bezpośrednim bodźcem do zakładania klubów grupujących emigran:·;w z określonych wsi i zamierzających działać na ich rzecz .• ła pierw.::':3 wojna światowa
i zniszczenia zaistniałe w jej wyniku. Mimo oder·..•ania od wsi rodzinnej, emigranci wiele wiedzieli o tragicznym źniwie
1"t 1914 - 19i15 (przejście wojsk rosyjskich pod Kraków, a następnie ich
~;frwrót). Co prawda, pierwszy klub regionalny, Klub Parafii Luszowice,
;J;jal powstać jeszcze przed wybuchem wojny, w 1912 roku 7, lecz doj:;ero w roku 1915 i następnych powstawały dalsze. Początkowo zakła(;ali je emigranci z powiatu Dąbrowa Tarnowska, a rychło w ślad za
,.jjmi poszli mieszkańcy Chicago wywodzący się z powiatu Brzesko. Ofi.cJalnic w początkach 1917 roku ukonstytuował
się (nieoficjalnie miał
działać już w roku poprzednim) klub pod nazwą Towarzystwo Ratunkowe
::':aborowa i Pojawia. W tym samym roku powstały dwa pozostałe kluby
~Jupujące wychodźców ze wsi parafii Zaborów: Klub Oświaty Wioski
Dołęga i Klub Kwikowian. Tak zatem już pod koniec pierwszej wojny
'.:Jiatowej działały trzy kluby zorganizowane przez wywodzących się
c .jednej parafii emigrantów, kluby, które zaraz po wojnie przystąpiły

• J. Cierniak, Zaborowska nuta, Warszawa 19'56 (wyd. l Zaborów
7 W. Wnuk,
Związek Klubów ... , s. 20 -22.

lS36), s. 128.

�222

R'lIsZard Kantor

do niesienia
pomocy wsiom rodzinnym.
Ten fenomen
mQżna do pewne~::stopnia przypisać
wysokiej
swi~domości
ludno~ci wiejskiej
fowiaLu orz.'p:\:ie6o. i niektórych
innych z tej części Malopobki.
Teren ten był mil)seem żywej działalności
ruchu
ludowego
już w ostatnich
dziesięcioLciach wie-ieu XIX, a wywodzący
się stąd emigranci
wykazywali
.l':
s:ę wydaje
wyższy
niż przeciętny
w tym czasie na wsi połskiej
s~op:eń uspołecznienia
8.
O celach i formach
działalności
klubów informują
ich statuty.
Przy 1rzyjmy
się bliżej Konstytucji
Klubu Wioski Dołęga!l. O tym, kto moż;~
r:ależeć do klubu,
rozstrzyga
art. l (zachowuję
tu i na innych
mie)E-cach oryginalną
piwwnię):
"Klub ma się składać z czlonków
i członk~i\
[ochodzących
z wiosó
Dołęga i z tych, którzy
mają żony lub mężó.':
pDchodzących
z w~oski Lołęga a zamieszkałych
w Chicago. Oraz wszys;:y
którzy chcą pracować
dla dobra klubu z tym zastrzeżeniem
że nie mog~'
rościć żadnych
pretensji
do majątku
Klubu
i nie mogą być prezesn~
Klubu Dołęga".
Jak z powyższego
wynika,
pełnoprawnym
członkiem
klubu może z&amp;stać krajan przybyły
do Chicago z Pob·ki. Traci on prawo członka (moi:",
pozostać członkiem
honorowym)
w momencie
opuszczenia
na stałe Stall ·.i
lllinois
(art. 3" punkt
g.). Kon~ekwencją
tak sformułowanego
artyku;u
statusu
był fakt. iż kolejne
fale emigracji
zarobkowej
cza~owej. Z.-.dały
szeregi aktywnych
działaczy
klubu. Dziś w Dołędze można prz(:prowadzić"ozmowy
nie tylko z licznymi
byłym szeregowymi
członka,i;.
klubu, którzy po latach powrócili
do kraju, ale nawet z kolejnymi
pr::=zesami. Pod tym względem
kluby małopolskie
w Chicago miały chara~(ter polonijno-polski,
choć oficjalną
działalność
prowadziły
jedynie
PJ
terenie USA, gdzie zostały zarejestrowane.
Artykuł
2 określa
statutowy
cel działalności
Klubu: "Celem klubu
głosi - jest wzajemna
pomoc naszym
w wiosce Dołęga, oraz pochodz:icym z wioski Dołęga a zamieszkałym
w Chicago, oraz inne tym podob!"
oświatowe
cele, mające
łączyć nas z Braćmi
naEzymi
zamieszkały,r,
(sic!) w Polsce". Niezależnie
od pewnych
niejasności
sformułowania,
rwca się w oczy fakt, iż statut klubu nie tylko deklaruje
ogólne poparc;~
dla rodzinnej
wsi, ale także dla jej mieszkańców-emigrantów,
szukaj;:·
cych szczęścia w Chicago.
Kolejne
artykuły
ustalają
"Warunki
i Obowiązki
Członków"
(art.?;
oraz "Przywileje
członków"
(art. 4). Artykuł
5 "Zastrzeżenia"
okreś~}
m.in. porządek
posiedzeń
i obowiązki
urzędników,
tj. prezeEa
kluh.!
jego zastępcy
i sekretarza
oraz co interesujące
ustala minimah~:
s Szerzej na ten temat
~ Konstytucja

Klubu

J. Cierniak, Zaborowska
nuta ... , passim.
Wioski Do!ęga w Chicago, Illinois,
brak daty

wyd.

�KLUBY

:'A~V\FlI

ZAllOHOW

223

W CHICAGO

ilo:,c czlon;~\)w ... Klub ma prawo egzystencji
używania
wszelkich
prc':w
i jJrzy\\-ilejów
oraz uż~;wan;a fundusd:l\-v choćby tylko lU cz~onków ILlo
(;zlon:~il1 \\-' nim się znajdowało.
W razie gdyby ta liczba spadła jeszcz2
niżej. fundw:,ze Klubu obrócone
być maj'l na najpotrzeunicjszy
ccl .i&lt;.-;~i
ojt'jmuje
art. 2"".
Innymi słowy. gdy liczba członków
spadnie
poniżej m:nimum
stat~!S0wCgO. należy fundusze
klubu rozdysponować
i zaprzestać
dzialalnoś;;.
Ja;~ dotąd. sytuacja
taka nie miała miejsca.
Wedle wywiadów
minimLól
Zd\\'SZC' bylo przekracz,me.
choć jak się zdaje liczba aktywnych
członkóv,; Klubu Wioski Dołęga nie przekraczała
nigdy 20 - 2;). W u:'oczystościach
jubileuszo\yych
sądząc
choćby
po zdjęciach
przy
t2.1
o~~azji wykonywanych
- brało zwykle udział do stu osób, wraz z dzic::ćmi i młodzieżćł. Stanowi
to nie mniej jak 10 - ZnOju grupy
wywodzą:~;':
s:r:; z Dołęgi
a mieszkającej
na stałe lub tylko okresowo
w ChicaC;J.
Pozostale
kluby. tj. Klub Zaborowian
l Klub
Kwikowian
z:~ajdują;~f;'
'x podobnej sytuacji.
Jedynq vv-ymierną korzyść dla czlonka klubu niesie zastrzeżony
\V 2~~.
4 przywilej
głoszący:
..W razie śmierci
członka
Klub daje kwiat
i 0')~lugę przy pogrzebie
\V liczbie
G członków,
płatnych
z Klubu
Dołęg',"
v"ysokosci
~kładck (..podatków
miesięcznych")
statut
nie określa;
zmiC'niały sit; one przez ostatnie
kilkadziesiąt
laL W chwili obecnej,
jak ::~
zdaje. nie przekraczają
one 10 - 15 dolarów.
Emigranci
przybywajc::
.•..
z Polski i dorabiający
się w Chicago mają zniżkę, płacą symboliczne::;G
dolara. Pienicldze
na działaJno':'ć.
tj. na cele okre':'lone
w statucie,
g~&gt;
~fladzone są przez klUJ poprzez
organizowanie
dochodowych
impr:,=~:
pi'.mików.
zabaw. kiermuszy
itd. \Vydawnietvva
jU'bilcuszowe
zawieraj,!
nieco infornwcji
na temat przeszlej
i bieżącej działalności
klubu i SpG~'()
reklam.
które pokryw8,F!
koszty druku
i czasem przyno~zą
jeszcze rlcJchód. Niekiedy
zdarzają
się darowizny,
nie tylko członków.
klubu,
113
jego rzecz.
Dotychczasowa
dziablnośc
Klubu
Wioski Dolęga na rzecz rodzimEj
wsi rysuje siC; niezmiernie
imponująco
\0. Najpoważniejszym
osiągnięcie.n
Klubu
i osobiscie
jego z8łożyciela
i długoletniego
prezesa,
Francisz&lt;ł
AntoszC1. było wybudowanie
szkoły
podstawowej
w I;ołędze
(koszt",."
4 tys. dolarów). Ponadto Klub wypos8żył
straż pożarną w sprzęt (800 chJ.larów). bjbliote:~ę gminną
(100 dolarów)
i przekazał
w formie zapomó.s
k{lkaset dolarów
naj biedniejszym
mieszkC1l1com wsi. W następnych
htach. jeszcze w okresie
międzywojennym.
wybudowano
we wsi z fuC1duszy Klubu Dom Ludo\-\')', remizę strażacką.
a po drugiej
wojnie swi:l:0 !:lfo:'macje

rr,ater:.-J! powielony

\\'las!1l':

\Y. \\':lU".

Zwiq.:('k

\\' Chic3gv, 1974 r.

!(/ubów

... : iI-1onografia

wsi

Dol~q:::,

�224

RlIszard

Kantor

!cwej dofinansowano
elektryfikację
oraz - \v ostatnim okresie wybudowano kaplicę z pomieszczeniami
do katechizacji. Ponadto Klub przyczynił się do budowy Domu Ludowego \,,; Zaborowie, do wyposażenla
hościoła parafialnego w dzwony itp.
Równie liczące się osiągnięcia mają także pozostałe klubu parafii Z,oD'Orów: Klub Kwiko,wian a zwłaszcza Klub mieszkar\ców Zaborowa, który
cd 19126 roku, tj. od wycofania się z jego szeregów Pojawian (mają od
:l'gO czasu odrębny Klub) przyjął nazwę Towarzystvva Obywateli Wioski
Zaborów. W Zaborowie w wyniku hojności wszystkich klubów para hi
powstał jeden z największych
i naj,lepiej wyposażonych
wiejskich Dornów Ludowych w okresie międzywojennym.
O okolicznościach podjęcIa
i reahzacji
tej wielce ambitnej inicjatywy pisze J. Cierniak: .,Ostatecznym urzeczywistnieniem
tej pięknej myśli (budowa Domu Ludowego
- R.K.) zajęli się zaborowianie
w Ameryce w roku 1925 ... I zaraz
zaczęto zbierać fundusze drogą składek i różnych imprez dochodowych
{np. odegrano w Chicago ,,'Za.borowskie wesele" autorstwa Cierniaka).
C~astępnie (w czerwcu 19i29 r{)ku) przyjechał do wsi dzielny prezes 1'0'warzystwa, Paweł Majka, i na zebraniu miejscowych ludzi postanowiono
yrzystąipić do budowy Domu Ludowego v,;edlug ogólnie ustalonego plana. Prezes Majka oświadczył. że zaborO\'v'ianie z z Ameryki kupią plac;
i dostarczą pieniędzy na material budowalny.
a miejscowi ofiarowali :&gt;ię
;Jokierować bud{)wą i wykonać bezpłatnie
wszelką robociznę ręczną
i konną" 11.
,W 19129, r{)ku Towarzystwo wydało kolportowaną
wśród spoJeczno':;ci
pdonijnej
w Chicago odezwę. w której tak apelowa lo do zaborowi,.,n
i pozostałych
mieszkańców
parafii:
.. A więc. Szanowni Rodacy i RDdaczki, których los rzucił razem z nami na obczyznq. aby pracq nieraz
c;ężką zdobywać byt dla siebie i dla rodzin swoich. do Was apelujemy,
jako współobywateli
wioski tej, w której pierwsze światło dzienne zo·baczyliśmy, gdzie otrzymaliśmy
pierwsze wykształcenie.
któremu moż'~
dzisiaj wiele mamy do zawdzięczenia,
albowiem bez niego trudno by
było zdobywać warunki do życia. Wynieślimy także przede wszystkim
pTzywiązanie do ziemi ojczystej. A więc lączmy się razem tutaj w jedrq
cl'ganizację, która ma na celu nieść pomoc naszym rodakom za OC2c,I!l'm. Pomoc tym, którzy pomimo dobrych chęci nie są w stanie saml
:.iTzeczywi·stnić dzieła tak zaszczytnego. jak wybudowanie
Domu Ludo,vego - domu, w którym nasza młodzież mogłaby zdobywać wiedzę
F1zez odczyty, urządzanie przedstawień
i 'vV ogóle mogłaby si~ doksztai·cac na świadomych
swego celu obywateli: w którym także i starsi m·,}gliby mieć posiedzenia, pogadanki i odczyty na temat rolnictwc~ itp. Jak
II

.J. Cierniak. Zaborowska

1ll~ta ... , s. 159.

�KLUBY

PARAFII

ZABOROW

W CHICAGO

225

\v kościele się zbieramy razem, aby wspólnie modlić się do Boga, tak
do Domu Ludowego zbierać się i omawiać można sprawy, tyczące się
~l'aju, gminy i w ogóle tak, żeby dom ten stał się świątynią wiedzy" e.
W istocie apel poskutkował,
emigranci poza kupnem placu (koszt
:' tys. złotych) nadesłali dodatkowo w latach 1930 - 19,34 4650 dolarów.
/i~ składek tych oraz pracy miejscowych
zaborowian powstał Dom Lu'wwy, duma zarówno społeczności chicagowskiej,
jak i całej parafii Za:&gt;')rów.
J ak z tego widać, główna działalność klubów parafii Za borów pole·&lt;dłCl'na organizowaniu
i popieraniu działa!'l zbiorowych na terenie 1'0'':zinnej wsi, takich właśnie, jak budowa domów ludowych, szkół, b:',Jiotek, remiz strażackich itp. Równie wiele uwagi poświęcano kościo:&lt;im, plebaniom, punktom katechetycznym.
Niewiele natomiast pieniędzy,
to wyłącznie w początkach działalności klubów, tuż po pierwszej woj,e światowej, wydatkowano
na potrzeby indywidualne
obywateli padiii, np. wspomaganie najuboższych.
Działania i osiągnięcia klubów upamiętniają
odpowiednie
tablice na
'~.}mach ludowych, szkołach, kościołach, plebaniach. Wielce trafnie ju'Ż:
pzed laty zauważył T. Makarewicz:
"Nowy dobrodziej (to klub erl1l.;rantów) żclda wmurowania
tablicy, odczytania z ambony listy o.fiaro'hl \ovców. uroczystych
mszy, podziękowań
i fotografii
ufundowanych
uJiektów ... Ponieważ chło·p ... mimo zmieniających się w ciągu wieków
i'nm ustrojowych i politycznych, dopiero od niedawna i to na emigracji
/)cwł
,~woją wartość społeczną i znaczenie...
więc jest szczególnie
',I"rażJiwy na wszelkie pochwały, oznaki wdzięczności i szacunku" n.
Interesującym
byłoby poznanie motywów, jakimi kierowali się i kienji:! najbardziej aktywni członkowie klubów, inicjatorzy akcji, a sięga;.~c w przeszłość, założyciele towarzystw i pierwsi ich prezesi. Niejeden
I nich
zapewne dopicro na emigracji osiągnął wysoką pozycję społeczną
v zbiorowo,~ci emigrantów z m2-cierzystej wsi, dyskontował ją i umacniał
tając na czele wielce dla wsi i parafii zasłużonej instytucji - klu0Ll.
jJowszEchną ofiarnosć na rzecz Kraju, co jest dość charakterystyczne
Ha środowiska emigrantów z parafii Zaborów w Stanach Zjednoczonych,
:-Lożna wyLlumaczyć wielkim emocjonalnym
związkiem ze wsią rodzinną
; pozostaj&lt;jcymi w ni.ej krewniakami.
Wieś rodzinna, a zwłaszcza paraLa
::;yła (a do pewnego stopnia jest i dzisiaj) dla emigranta żyjącego w 00:_ym i na ogół malo życzli wym świecie, liczącym się oparciem. Łożen ie
:la wieś rodzinną było także wdzajem inwestycji, gdyż emigranci. choćby
j

j

i

j

'" Tamże, s. 1(;0-161.
T.
1akarewicz, Emigracja
amerykańska
a macierzysta
'''wgląd
Socj{)]ogiczny'·, ,R. 4: 193'6, z. 3 - ł, s. 527.
l';

1', "Lud"

--

t. 70

grupa

parafia!/ia,

�226

Ry:;zard

Kantor

już mieszkający
latami
w USA, nigdy nie wykluczali
możliwo~ci
powrotu.
Kluby
parafii
Zaborów,
poza omówioEą
poprzednio
dzialalno.3cią
l'"
rzecz rodzinnnej
wsi i - szerzej całej parafii,
wykazują
także SEJ'lrą ofiarność
na rzecz ogólnych
inicjatyw
polonijnych
w Stanach
Zje&lt;nocwnych
oraz opiekują
s:ę świeżo przybyłymi
z Polski do Chicago kr::ja:1ami. Dzic:lłalność ta wymaga
jednak
bliższego
zbadania
i tu jedyp·
uwże być zasygnalizowana.
K l u b Y c h ic a g o w s k i e
wsi
parafii
Zaborów

w

ś w ia d o m o

Ś

c i m i e s z k a li c ó '."

O istnieniu
i działalności
klubów
parafii
Zaborów
w Chicago
"'każdy mieszkaniec
Dołęgi, Kwikowa
czy Pojawia.
CZ(~Ść mieszkańee .. ':
terenu
zna działalność
klubów
z własnego
doświadczenia.
To ci, którt::.r
w~'ócili ze Stanów Zjednoczonych,
należeli do klubów, bądź przynajmn;')
korzystali
tam z ich pomocy.
Pozostali
dowiadują
się o klubach
z kirespondencji
rodzinnej,
bądź z możliwych
do zaobserwowania
na miejs::u
eiektów
ich działalności.
Opinie o klubach
są nieodmiennie
pozytywr
.
Były lata, gdy zerwany
a przynajmniej
ograniczony
kontakt
wsi c
z'!:&gt;iorowością chicagowską
powodował
mniejsze
zainteresowanie
kluba,;;
i ich działalnością,
a przynajmniej
ni!kły napływ
informacji
o niej. Pl
drugiej
wojnie światowej,
zwłaszcza
w latach 1948 - lS;'A, niemal całk:,wicie ustała emisracja
z badanego
terenu
do USA, jak również
reen'gracja i kontakty
pomiędzy
obiema zbiorowościami.
Wcze.3niej, po pien&lt;.ó:zej wojnie światowej,
kiedy to Stany Zjednoczone
ograniczały
admin'~:tracyjnie
rozmiary
imigracji,
tego rodzaju
posunięcia
wn;cz aktywiz'Jwały kontaKty.
Przysyłanie
prawdziwych
i fałszywych
zaświadczcn
i m 1.::-yk umożliwiających
emigrację,
przemyt
ludzi z terenu
Kanady
do,
USA były na porządku
dziennym.
W rezultacie
kontakt
m~~dzy zbior,waściami
nie został przerwany
ani ograniczony.
Od pociątku
istnienia
klubów
najbardziej
spektakularną
formą i,'"
oi)j3wiania
się na terenie rodzinnej
wsi były półoficjalnie
wizyty "uw:;-!ników" klubowych
w Starym
Kraju.
Wizyty
przedstawicieli
klubów,
którzy
przybywali
do rodzinnej
p'rafii by sprawdzić
efekty swojej działalności,
doglądnąć
budowy obiel:tÓ\v. skontroJow2Ć
zasadność
wydatków
i zaawansowanie
inwestycji,
mi&gt;
ły zawsze niezmiernie
uroczysty
charakter,
były świętem
dla całej w;
Powitanie
na dworcu kolejo·wym
w Brzesku,
uroczysty
przejazd
z udzidłem kapeli do wsi. wystawny
obiad na pL,banii lub w Domu Ludowy",
i'1.p. momenty
zapadały
w pamięć mieszkań&lt;:ów
wsi na stałe. W oso));,
p:"ezesa, nawet mniej eksponowanego
członka
zarządu,
honorowany
by;

�KLUBY

PARAFII

ZABOROW

W CHICAGO

227

cały klub, jego dawna i obecna działalność
na rzecz rodzinnej
wsi. UrDczystości tego rodzaju wpływały
na działaczy klubowych,
którzy czuj':V~
się doceniani,
jeszcze bardziej
wzmagali
swoją aktywi;ość.
Każda tc~3.
wizyta owocowała nowymi inicjatywami.
Tego rodzaju efektowne
wizyty najczęstsze
były, jak się zdaje, w latach uno - 1980. W tym też czasie największa
ilość mieszkańców
parafii Zaborów wyjeżdża la do USA na kilkuletni
pobyt. Dziś, z wiaddmych względów, ruch migracyjny
na linii Chicago--Zaborów
znacznie 3:'~
zmniejszył,
choć najdotkliwszy
regres
z lat 19'82 - 1918'3 wieś już rna
poza sobą. Konsekwencją
wydarzeń
ostatnich
lat jest to, że zmniejszyid
się znacznie aktywność
świadczeń klubów na rzecz wsi. Społeczność
ch;cagowska partycypuje
już wyłącznie
w inwestycjach,
którym
patronuje:
l{o.ściół. Zwiększa
się natomiast
pomoc klubów
na rzecz emigranb\v
z ostatnich
lat pozostających
w USA oraz na rzecz niektórych
orga;,&gt;
zacji polonijnych
i polskich działających
na tamtym
terenie.
Przyszłość

klubów

Mimo zmieniającej
się od końca pierwszej
wojny światowej
do dni
dzisiejszych
sytuacji
politycznej,
mimo okresów
zamrożenia
kontaktrj',\'
między spo!ecznością
chicagowską
a jej rodzinnymi
wsiami, działalnG"ć
klubów nie ustała ani na moment.
Można sobie jednak wyobrazić
":,'tU3Cję. w której
działalność
klubów
ulegnie
znacznemu
ograniczen.u
bądż wręcz zaniknie. Zdarzyć się tak może w przypadku
długotrwałe:;o
braku napływu
nowych emigrantów
z parafii do Chicago, gdyż oni ja~ się wydaje - nadawali
odpowiednią
dynamikę
działalności
klubóx
przez wszystkie
lata. Zanik emigracjoi może być wynikiem
ogranicz~il
administracyjnych,
podobnych
do tych sprzed 19!5i6 roku. Gdyby istob:2
coś podobnego
nastąpi]o
i miało charakter
trwały,
działalność
klubo\\"
mogłaby ustać lub doszłoby do istotnego
przetas{)wanie
celów ich dz03.hlności 14. Nie sądzę natomiast,
aby należało poważnie
brać pod uwc:,g,~
A. PDsern-Ziclii1ski, Tradycja
a etniczność.
Przemiany
kultury
Polonii
al '.Wrocław 198,2, s. 2316 stwierdza: " ... kluby regionalne
coraz bard;:.'-:
~;;ają się klubami emerytów, którzy jednak nie zaprze~tają starań, aby przedłu±:: c
ich egzy.,teneję poza wymiar jednego pokolenia". Na podstawie posiadanych prE~",
mnie informacji, pogląd taki Ivydaje się nieco pochopny, zwłaszcza że egzysten2;2
klub:'&gt;w - jak mi się zdaje - bardziej zależy od permanentnego
naplywu);']',"ych emigrantów, który to warunek wciąż jest spełniany, niż od angażowania
,:~
\\. działalność kolejnych pokolet'l potomków
emigr;:lI1tów. Oczywiście, l;ależahlJy
F){iobne stanowisko poprzeć konkretnymi
danymi, choćby na temat składu k&gt;.:b~I'.V pod względem
wieku, miejsca urodzenia itd. ich członków. Temu też Z&lt;1g.'.:irJJ-(;ll:U
pośwjęcę wi(~cej miejsca w przyszłości.
11

l')}kańskicj,

1:.'

�228

Ryszard Kantor

~nną mnżliwość stawiającą pod znakiem zapytania sens istnienia klubów,
8 mianowicie wyrównanie
się poziomu życia między wsią rodzinną eml;{;'a11tów a ich nowym miejscem osiedlenia. Wsie rodzinne wciąż będą
potrzebowały
pnmocy swoich zamożniejszych
ziomków, lecz czy istni&lt;;(:
b;dą warunki umożliwiające jej niesienie?
Przewidywania
przyszłej
działalności klubów, w zmieniającej
się,
:Tudnej do przewidzenia
sytuacji, czy wręcz mierzenie ich szans prze:ywania w przyszłości, są ograniczone wspomnianą na wstępie perspektyv.·ą. Z punktu widzenia mieszkańców parafii Zaborów kluby spełniły
ju;"; ogromną rolę i mają - w dalszym ciągu - szerokie pole do popisu.
)~iewiele wiemy jednak o przeobrażeniach
samych klubów, być może
zmieniają się one - pod wpływem nastawienia
nowych ich członków,
j".;ż urodzonych
na emigracji, a więc mniej związanych emocjonalnie
z miejscem urodzenia rodziców - w organizacje innego typu. Być może,
podó;tawowy cel klubów - niesienie pomncy wsiom rodzinnym - ze·o :anie w niedalekiej
przyszłości usunięty na plan dalszy, a zastąpią go
",.p. cele kulturalne.
Bez wiedzy o zjawiskach zachodzących w obrębie
z biorowości polonijnej w Chicago, a tym samym odbijającej się na sy::;ącji klubów, a takiej wiedzy nie można uzyskać patrząc na to Z]2.\\"j5ko wyłącznie z perspektywy
polskiej, niewiele można powiedziEć
(; przyszłej działalności (nawet istnieniu) klubów parafii Zaborów, klu·
:~Lw, które działają od kilkudziesięciu
lat i których działalność udoku··
mentowana jest na każdym kroku w rodzinnych wsiach budynkami użytcczrwści publicznej: szkołami, domami kultury, kościołami, kaplicami,
.~;Tażackimi remizami itp. Bez najmniejszej
przesady można stwierdzi-2,
ż;::· wsie parafii Zaborów pnd cywilizacyjnym
względem przedstawiałyby
.";ii; nieporównywalnie
gorzej niż obecnie, gdyby nie wieloletnia ofiaE,a
oziałałno3ć chicagowskich klubów.

Zakończenie
Kluby parafii Zaborów w Chicago stanO'vvi'1 zaledwie nikłą część ist·
&lt;ejących
tam klubów małopolskich,
zrzeszonych w Związku Klubow
:\lałopolskich w Ameryce, organizacji zrzeszajclccj niemal dwieście klLi;)ów. Kluby te w okresie dotychczasowej
działalności wielce się zasłu·żyły dla wsi i miasteczek małopolskich,
w wyraźny sposób wpływając
;;f1 ich wygląd
zewnętrzny
i materialny
byt. Działalność klubów n:2
o;;:raniczała się wyłącznie do budowy obiektó\v o kulturalnym
przez';aczeniu. choć tu właśnie widoczne są najbardziej
skutki tej działalnoścL,
Kluby małopolskie to fenomen, tak jak fenomenem
jest umiejętno;ć
ol'ganizowania
się wychodźców z małopolskich
wsi. Za efektami dzid.-

�KLUBY

PARAFII

ZABOROW

W CHICAGO

229

łalności klubów nie idzie ich znajomość. Jak dotąd, nie stały się onE
obiektem naukowego poznania. Niewiele wiemy o ich zapewne niemałe.J
'roli integrującej zbiorowości polonijne w Chicago, niewiele wiemy o ich
oddziaływaniu na wieś polską, pomijając zasygnalizowaną tu czysto materialną sferę zjawiska. Sądzę, że kluby małopolskie - niezależnie od
ich dalszych losów - zasługują na głębsze poznanie. Mam nadzieję, ŻS
powyższe uwagi staną się początkiem większego zainteresowania
tym:
niezmiernie fascyn ującymi i bardzo zasłużonymi instytucjami
poloni] lnymi.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10093" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10071">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/45b498e6d547df76370d9c657f4179fe.pdf</src>
        <authentication>853fc8911794d655b095e69297226c2c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120065">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1913</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120066">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120067">
                <text>Wielkopolska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120068">
                <text>społeczność wiejska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120069">
                <text>sąsiedztwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120070">
                <text>Chojno (Wielkopolska)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120071">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1775</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120072">
                <text>Chojno i jego mieszkańcy w opinii sąsiadów / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120073">
                <text>LUD 1986 t.70, s.183-200</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120074">
                <text>Łysiak, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120075">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120076">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120077">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120078">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120079">
                <text>Lud, t. 70, 1986

,\OJCIECI-I

{,YSIAK

J. clblin

CHOJNO I JEGO MIESll,KiAŃCY W OPINIACH SĄSIADÓW

1

Wieś Chojno, położona na prawym brzegu Warty, dwanaście kilome .
piętnaście na zachód od Wronek" roz'.,ągnięta na skraju wielkich lasów, nie wyróżniałaby się niczym szcz€:,~ljlnym, nie zwróciłaby bacznej uwagi sąsiadów, a póżniej i folklorystów,
dyby nie jej mieszkańcy - sami Chojanie.
Dużo miejsca charakterystyce
tej mikrospołeczności (wieś liczy około
";"'JO mieszkailców) po~więciła w roku 1913:1 Felicja Straszewska, która pl'O'1ławówczas: "Chojanami nazywa ludność sied:t.ąca z lewej strony Wary, mieszkańców Chojna. Chojany są wysmukli, bruneci, zacięci i bardzo
iorzy do bitki, przez ludność innych wsi nielubiani i obrzucani wyzwi-:ami, są przedmiotem drwin i dowcipów całej okol,icy. Ponieważ są to
Jdzie na ogół ubodzy, nie cieszyli się dawniej zbyt dobrą opinią i gdy
okolicy coś »zmieniło pana«, zastanawiano się, czy przypadkiem Choj;,n
tamtędy nie przechodził. Rzadko też ożenił się ktoś z dziewczyną
.: Chojna, pospolicie nazywają tamtejsze kobi€ty "czarne chojuny«. One
.&lt;iŚ majq wielkie zamiłowanie do błyskotek, a bardzo mało do porządkL~,
l;ordzo lubią tańczyć, mniej pracować, a więc z tym wszystkim i swoj·ą
':Larnom urodą podobne są zupełnie do Cyganek"2.
Dzisiaj mieszkailcy Chojna nie podzielają przytoczonych powy'Żej
r,,,linii. Przeciwnie - jedna z moich niedawnych informatorek pawie:'ziała wręcz: "Chojanki były dość urodziwe, tańczyć lubiały, owszem,
E:,)wodzenie miały jak trza; bójki były o dziewczyny, aż okna pryskały 3.
Jednakże do dZisiejszego dnia sąsiedzi opowiadają o Chojanach szer'.g anegdot, przekazują zabawne powi€dzonka, zdarzają się też niekiedy
i iośliwe pomówienia.
Chojanie przywykli już do takiej sytuacji i nie
l.wrą sobie owych zło:;!lwostek do serca, a wręcz przeciwnie - doskonale
. . ów na wschód od Sierakowa,

!.

&lt;

I

'.'!

l Artykuł
ten powstał w ramach szerszego opraco\\"ania
dotyczącego świad.)··
--:".,ścigrupowej Mazurów Wieleńskich.
2 F. Straszewska,
O Chojnie i Chojanach,
"Z groat; Halszki", Szamotuły 193'1,
.' k ~, nr 4, s. :34.
3 Przekazała
Gabriela Majchrzak, Chojno 1985.02.02.

�184

Wojciech

Ł'lIsiak

się tymi opowiadaniami
bawią 4. Inaczej było jednak przed z górą pi\;cdziesiąciu Jaty, kiedy to Felicja Straszewska
pisała: .,strasznie
»hambi~ny" naród! Drw~ć z siebie nie pozwalają,
a tymczasem
z powodu lTU·
zurzenia drwią z nich wszyscy, co oczywiście jest powodem porachunki,:
nożowych" 5.
Największa
grupa anegdot i złośliwych opinii sąsiadów o mieszk2'1cach Chojna związana jest z ich tzw. "poprzeczności'l".
Systematyka
pr)!_
skiej bajki lndowej
Juliana Krzyżanowskiego
podaje jedynie sześć w."
riantów
tej anegdoty
z terenu
całej oPls:ki, oznaczonej
T ~
124r; i;.
W "Kronice parafialnej",
ks. Mieczysław Posmyk wyjaśnił "trochę śm:&gt;
szną, pogardliwą"
nazwę "poprzeczni
Chojanie",
pisząc, iż jest to .....
najczęstsze
(... ) określenie
mieszkańców
Chojna, wywodzclce się od st,"rego opowiadania
o początkach wsi" 7:
1. "Kiedyś książę Sapieha sprowadził
tu o:adników
z ..Mazurów" (cz:,
Podjasia)
i kazał im tu się wybudować
na terenach
obecnej
wsi. cuprosili
u księcia,
aby im pozwolił
wyciąć z Jasu drzewo
na
szerokość, żeby można było przejść "drabką".
Książę oczywiście pozwol'
na co Chojanie
zrobili drabkę, długą ponad 20 metrów i postawiws?y
na poprzek wycinali drzewo tak długo, aż wycięli cały ~zmat od dzisir;,i·
szych kanałów do krańca Radziszewa
i Dołów (do M. Blat)" 8.
W tradycji okolicznych
wsi owa "poprzeczność"
przejawia
się w k::kunastu
innych wariantach
tej anegdoty,
gdzie zasadniczym
motywe n
jest zawsze niesiona w poprzek drabina. Nie sposób oczywiście wymien ~tu wszystkich
wersji tejże opowieści, stąd też ograniczę się do prze::1sL-'ivienia najbardziej
charakterystycznych:
2. "Jak zakładali te wioske Chojno, to chcieli mieć wyjście na SWle'L.
jakieś droge. Namyślali się tero, jak ta droga ma wyjść. Wzieli drabil'
jeden złapał na jednym końcu, drugi na drugim, a reszta z siekierkan;
i jak drobka była szyroka, tak robili te droge" H.
3. "Chojuny
poszli na grzyby i jak byli na tych grzybach,
to zo1J,)czyli, że tam wrona ma młode. Jak óni szli na te grzyby, to drabki n
, \V niniejszym
opracowaniu
wykorzystałem
prócz własnych
zdpi:'ó."
z i
1 983 - 1985. w których starałem si~ zachować lokalny język gwaro\';y, \"kż(C IVcZ~'n:ejsze: Oskara Kolberga, Otto Knoopa, Kazimierza
Nitscha. Fcllcji Straslc\nk'
i ks. Mieczysława
Posmyka.
5 F. Straszewska,
dz. cyt., s. 3'3.
6 J. Krzyżanowski,
Polska bajka ludowa w ukladzie 'Y5tem~ltyczllym, W,-DclH~53, t. 2, s. 34.
Kronika paraLalna,
Chojno n/Wartą, t. 1, s. 10 (n.;kopiśmienny
zC\p~.' z rCl~
19\49).

s Tamże, s. 10, zapisal ks. 2VIieczysław Posmyk; T --- rZ4;3.
, Przekazał Bogdan Nowak, Zatom Nowy, 1983.07.22; T - 12[·18.

�CH(),INO

l ,1El;O

:\llt~';I..KA)iCY W OPINIACH

S,\SIADOW

185

nicoli i PO\\'i,ldają, że trzeba jt:' wyorać,
bo óni jedli wrony i posłali Z3raz po drobkc,
a ponieważ
óni nosili drohke
jak poprzeczne
Chojuny,
a ~a drobka była dość długo, to óni te szyrokość
ty dr-ooki wycJi, a sz' o
to kil:zan&lt;lscic dni, to zanim dotarli do tych wronów wew tym gnieździe,
to &lt;'lne obrosły wcw piórka i wyrunyły
z gniazdów
i już smażki Choju~':y
z wron ów nie mieli" lll.
Podobne
anegdoty,
\V których
z kolei pretekstem
do prześmiewan;,l
sit; z Chojanów
były podejmowane
przez nich próby zdobycia
młodych
wron lub zniszczenia
gniazd tych ptaków,
znajdujemy
także w zbiora'::t,
folklorystycznych
Otto Knoopa:
4 ... W lasach polożonych
pod wsią byly wielkie
ilości wron, ktece
sprawiały
wiele szkód, Kiedyś na wiosnE; ludzie zebrali
się, ażeby WY'b;'ać wronom
gniazda.
W tym celu za brali długie drabiny.
Jednak
ru::
n;eśli ich jak inni rozsądni
ludzie wzdłuż przez las, lecz wzięli je w pJpnf'\ i tak. by dalej iść musieli
zrąbać wszystkie
drzewa,
które im 112
d,'odze staly. W ten sposób w lesie powstała
szeroka
droga, którą je:;&gt;
cze dzisiaj można zobaczyć" 11.
5.. ,Bylo to w tym samym czasie. gdy wokół wszystko
było pokryte
IF-sem. W l&lt;lsach żyło bardzo dużo wron, a ponieważ
Chojanie
byli wielkimi nieprzyjaciółmi
tych ptaków.
szczególnie
młodym
ludziom
sprawiało wielką przyjen1l10ść
wybieranie
im gniazd i niszczenie
w ten SpQSÓD ich potomstwa.
W okolicy bylo grube drzewo,
na którym
gnieźdz~~o
S'l~ szczególnie
dużo wron. ale ludzie nie mogli się na nie dostać. DLteso pobiegli do domu. ażeby przynieść
drabinę.
Nieśli ją jednak w por:zek
i teraz. gdy chcieli isć przez las, musieli
najpierw
ściąć stoją:::ena drodze drzewa.
Gdy doszli do wyznaczonego
drzewa
i obejrzeli
s;~.
zo')aczyli
za sob&lt;l prost&lt;! drogę. Cieszyli
się z tego bardzo i teraz by:,
zdania. że tylko drabin'l można robić drogi. Dlatego jeszcze dzisiaj mó,vi
s:~ w oiwlicy a drogach.
:;;tóre są bardzo wąskie:
Tutaj Chojanie
nie;L
brdzo
mal&lt;l drabinę 12.
Niekiedy
zamiast
przesladowClnych
wrOll narratorzy
wprowadzają
~l::;
c?owiadania
mQtyw ścig:mego dzięcioła lub wiewiórki:
6. "Kiedy chcieli isć wybrać
dzięcioła
z dziupli
dla hrabiego
Kw:leckiego. poszli z drabką.
którą nieśli \v poprzek.
W ten sposób nacię!;
mnóst\vo
drzc\va
i powstała
szeroka
droga wśród
lasu. W ten spos':':)
z30byli drewJ10 na budowę domów" 11.
111

Przekazal

" 0, Knoop.
E.Oti. rok

:i. ".

Henryk Olt'k,o.\'i.e7.. :Ybkrzec, 198:3.07.17; T - I:M8.
Polnische Diimon&lt;'n II. ..Hessische Blatter £lir Volkskunde",

88 - 89: T -

Lip, k

1:z..t3,

" Tenże. Sell II'ank ,1m ChOYl111\W;' ... Rllg'-liiener F&lt;1milienblatt", RogDźno 8 gnrjn,:, 1912, rok 11. ". G8; T - 12-1'8.
'" Przekazała Gabriela :\I:1jehlLlri:,
Chojno,
19&amp;5.02.02; T 124:8.

�]86

Wojciech ŁlIsiak

7. "Chojanie ujrzeli w boru wiewiórkę i chcieli ją złapać, a że ucie:':la wysoko postanowili przynieść drabinę. Gdy jednak wiewiórka umkn;-Li w głąb lasu, nie wpadli na pomysł najprostszego
niesienia drabiny
;;:,iędzy drzewami, lecz niosąc ją w poprzek, ścięli całe szeregi ,.chóje~,j
nim do wiewiórki doszli. Wtedy jeden 'v\'szed! na drabinę, ale gdy jU.'l
,,-,-;iałwiewiórkę schwytać, ta skoczyla dalej. Mazur pomyslal, że skoro
",lewiórka skacze, i on może to zrobić. skoczy! wiE;C. spadl i za bił s:&lt;:.
:Fotem drabina zachwiała się i upadla kOl1cem w bór i Chojanie wtedy
~.'ozumieli, że niepotrzebnie
tyle drzew nacięli" 14.
Motyw zdobycia drewna na budowę nowych domów, j:lki już pOWYŻej
:ćcstał wymieniony (6), przewija się też w innym opowiadaniu,
gdzle
(';wali się przebiegłość, spryt i mądrość mieszkaJ1ców omawianej WSl:
8. "W Chojnie razem z tymi Chojanami to mieszkał szlachcic, kt~]mu chłopi podlegali. Oni chcieli pobudcwać sobie domy, ale nie mog~i
vI niego otrzymać pozwolenia na wycięcie drzew. Wymyślili więc fo&gt;
Oznajmili szlachcicowi, że znależli orle gniazdo. które w rzeczywi·1.)ści było srocze. Szlachcic kazał sobie przynieść to gniazdo. Chojal1~(;
: lobili "drabke",
którą nieśli w poprzek. powalając prz~' tym wie:e
drzew i w ten sposób zdobyli drewno na budowę" 1.,.
Anegdoty mówiące o "poprzeczności"
Chojanów. mimo swej wieL-it'.i
.Ci.pularności, ulegaly wielokrotnie
daleko idącym uproszczeniom.
kil
l'talizacja sprowadza się niekiedy do uogólnieI1. ale treść w dalszym cią;u
');;wiązuje do motywu niesionej w poprzek drabiny .
. 9. "Chojany jak szli, żeby gdzieś się dostać. to nieśli ze sobą drabi;~::,
a co im przeszkadzało, to wycinali, to zawsze na nich mówili: "wy pv~:
l zeezne Chojany«".
Bywa też, że owa "poprzeczność" mieszkal1ców ChoJlla przl'dsta\'v'i,,:~')
F "t w formie zagadki:
la. Pytanie: Dlaczego w Chojnie są takie szerokie ulice'? Odpowieci.i.:
L'Jatego, bo jak zakładali tę wioskę, to wytyczali je nicsionq w poprz,_:~
,,) abiną li.
Sami mieszkań~y Chojna, choć doskonale bawi&lt;l sit; dzisiaj podG:);~Y':u do przytoczonych
opowiadaniami.
starają się w miarę racjon&lt;:1k:.(~
i.}zedstawić ich źródło, tłumacząc je np. w ten sposób:
] 1. "Na Błotach były pasieki, ale nie można było się tam dos~.:ć:
',V żaden
sposób, ponieważ nie było drogi przez lasy. Hrabia d:lł Cho!)·
li;

: ':l.

" K. Nitsch, Pojęcia ludu wielkopalsk:ego
(1
)'IaZUl'&lt;lcl1, "W:,Ll",
.'. '\ s. 67:3 - 6'7-4; T - 1214-8+11227.
15 Przekazał
Tadeusz Ignyś, Chojno, 1005.02.0~\ T - 12·ł8.
16 Przekazała
Eugenia ZmudziI1ska, Zatom Nowy, 19S3.(}8.06; T 17 Przekazał
Edward Dąbrowski, Sieraków, 19&amp;4.1,1.17.

t.

lu.

1:2..;s.

19\)2,

�CHO.JNO

[ JEGO

MIESZKA~CY

W OPINIACH

S,\SIADOW

187

:-,om pozwolenie, by wycięli w lesie drogę na szerokość drabiny. Chojao·i~ejednak ustawili ją w po'przek. Gdy hrabia to zobaczył, bardzo si~
: denerwował, ale było już po fakcie" 18.
'Zobrazowana w powyższych anegdotach
przysłO\via "poprzeczność"
:llieszkańców Chojna, w opiniach sąsiadów charakteryzuje
szereg innych
.;ykonywanych przez nich czynności. Zdaniem Felicji Straszewskiej:
.Chojanie wszystko robią »na popsycke«: konia do wozu zakładają »na
,&lt;Dpsycke«, orzą »na popsycke«, baba z lasu chrust niesie »na popsycke(,
;.rtpelusz na głowic, pasek, szelki; wszystko, nawet żegnają się "na po~).ycke«·' 19•
. Współcześnie (a prawdopodobnie
i dawniej) o ową "poprzecznośc",
"Jzumianą jako niedoskonalość anatomiczną. podejrzewa się mieszkanki
Chojn&lt;\, co w samej wsi spotyka się z żarliwym sprzeciwem.
Te i podobne opvwiadania o "poprzeczności"
Chojanów znane są po 'tv_echnie w całej wsi. Nawet przedszkolaki
wiedzą. co to znaczy, gdy
.•)wiem zapytałem ich o "poprzecznych
Chojanów". natychmiast
otrzymałem chóralną trafną odpowiedź.
Czyny mieszkańców omawianej wsi wymienione w powyższych aneg'9tach były niekiedy złośliwie naśladowane
przez sąsiadów. Kazimierz
~&lt;:,Łsch zanotował we wsi Wielonek koło Ostroroga taką to opowie~c
','.spomnieniową:
12. "Bylo to w Chojnie na weselu, gdy po ślubie wóz z gośćmi za:. chał na podwórze, jeden z obecnych Polan chcąc lm pomóc ZSląSC,
o,. .dął drabinę i niósł ją w poprzek, zawadzając nią oczywiś'cie po drodze .
.~ hojanie zaraz poznali, co to miało znaczyć i jeden z nich zawołał: "CO
o&lt;,~myślis, ze Chojany jesce takie głupie ze nam dra'oke w poprzek nie.&gt;es?« Wtedy żartowniś przystawił ją do wozu pionowo, bo, powiadano,
:' dawniej w podvbnym wypadku Chojany najpierw wchodzili na naj.qższy szczebel, a potem dopiero drugą stroną schodzili" 20.
Należy tu jeszcze dodać, że obecnie określeniem"
ty poprzeczny Cha:mie", nazywa się ludzi poruszających
się niezgrabnie 11. Epitet ten
" niektórych
wsiach jest także rozumiany
jako obraźliwe,
dosadne
~;,:J'eślenie stanu umysłowego człowieka, do którego jest adresowany·l2
.'.znacza wówczas głupka, półgłówka, człowieka niedorozwiniętego
umy, 'owo).
Droga, jaką rzekomo wytyczyli niegdyś w lasach mieszkańcy Chojna,
o.sąc w poprzek drabinę, jeszcze do dzisiaj jest przez nich samych po'" Przekazał Zygmunt Radziej, Chojno, 1985.()2.02; T - 12·-1'8.
F. Straszewska, dz. cyt., s. 3,5.
20 K. Nitsch, Pojęcia
ludu wielkopo1skiego ... , dz. cyt, s. 51&lt;!.
21 Przekazał
Henryk Oleksowicz, Mokrzec, 1983.07,17.
2~ Przekazała
Eugenia Zmudzińska, Zatom Nowy, 1933.08.06.
19

�188

Wojciech

Łysiak

kazywana.
IN zapisach
Otto Knoopa
z roku
19,0'6 nazywana
jest o",
"ircgą Południcy".
przy czym folklorysta
ten dodawał,
iż "latem każcl)'
człowiek &lt;Jmija tę drogę, gdyż (... ) przeciąga
tam Południca"
2:1. W roi&lt;u
192:1 Felicja
StraszewsKa
pisała, że " ... drogę zrobiły
diabły.
gdy ~-:
pewnego
razu &lt;Jkrutnie na Chojanów
rozgniewały.
::3zalały wtedy por;;:ć~
diJ.bly po lesie i wyrywały
wszystkie
oosny, w miejscu
dzisiejszej
dros
aóy Chojanie
jadąc tamtędy,
a nie mogąc się z tego żywego piachu wyoabyć, klęli na czym świat stoi" 24. Jeszcze w roku U!I'19, notował ks. Mi:·czysław
Posmyk,
iż we wsi istniała
konkretna
droga nazywana
.. »j.
p"'zeczną" 2".
Kolejna
grupa aneg::iot nawiązuje
do czasów pańszczyźnianych,
kiedy
to mieszkańcy
Chojna musieli pracować
na rzecz dworu w Dobroje"..-;"
P:ierwszy z tekstów, który tutaj przytoczę,
wyraźnie
nawiązując
do grupy
przedstawionej
powyżej,
wykazuje
już cechy charakterystyczne
dla drt;·
gi.ej
1!2 .. ,Chojany
pędzili kury, gęsi i prosiaki,
jako dziesięcinę
do "kc:.
sieluna«.
Ponieważ
w lesie ptactwo
ustawicznie
uciekało,
Chojanie
Wl,rąbali szeroką drogę i na czele, i w końcu pochodu
»gadzinowego«,
ni,;.,·
sąc długą drabinę,
dopędzali
z Bnżą pomccą swoje »StwOTY« dJ "zyki._
Nad »zykum« zaczęli się skrobać po głowie i medytować,
jakby to wszy·
sika przewieźć
na drugą stronę. Po dwóch dniach tych medytacji
Wp2.~~.
Chojanom
taki koncept do głowy: położyli drabiny
na brzeg Warty, pJ'
wiązali szmatami
nogi zwierząt
do szczebli drabin i puś;:ili tę całą nknażerię na wodę, sami zaś popłynęli
obok wrzeszcząc
okrutnie
i dlugim
:ierdziami
»prostując,
,coby nie pojechało
na popsycke«"
26.
Nieco inaczej
przedstawiona
została
zależr.ość
mieszkańców
Chojr;-:
od hrabiego
Kwileckiego
z Dobrojewa
w innych anegdotach:
1'4. "Hrabia
z Dobrojewa
w dawnych
czasach
nakazał
Chojanom
L;
uprawianie
tych gruntów,
odrabiać
u niego trzy razy w tygodniu.
Crc()'
j'a'nom sie to nie podobało.
Jednego
razu wieźli tam kury i przed samy:',
Dobrojewem
je wypuścili
i popędzili dalej, a potem powiedzieli,
że trzy
dni te kury z Chojna pędzili, bo się wciąż rozbiegały"
27.
15. "Trzeba
byłQ panu w Dobrojewie
dostarczyć
pewnej
ilości ku,'.
Chojanie
przykrzyli
EoDie ten obowiązek,
więc wpadli na dobry pomy\l
l\;osąc: kury, przyszli w pobliże pałacu w Dobrojewie,
tu je puścili i gri)m.3dą zaczęli gnać ku pał2cowi.
Pan wyszedł na ganek i gdy się dowi·c·
~.l O. KnJop,
Poln:sche
'" F. Straszewskti, dz.
'5 K:onika p:lrafialna,
" F. Strasze'.Vska. dz.
,; Przekazał Zygmunt

Dam:men
II, dz. cyt., s. 8,9.
cyt., s. 36.
dz. cyt., s. 10.
cyt., s. 35 - 3'6; PBL - nie notujl!.
Radziej. Chojno, 19'85.02.02; PBL

nie

notuje.

�CHO.JNO

I .JEGO MIESZKAŃCY

W OHNIACH

Sc\SL\O(JW

189

:'Lał, że jak twierdzili,
w ten sposób pędzą kury od samego Chojna, uli·~.'Nał się nad biednymi
Chojanami
i zwolnił
ich z tego obowiązku"
28.
N,eco inną, choć równie
zabawną
anegdotę,
korespondującą
terna.
,&lt;eznie z powyższymi
(13 - 15), znajdujemy
także w zbiorach
folkloryycznych Oskara Kolberga:
16. Gdy owi Chojanie
oddawali
drobiazg
(gęsi, kaczki, itp.) jako da'l(:: do dworu
w Dobrojewie,
wtenczas
zapędzili
ten drób na dziedziniec
'xorski, a każdy niósł ze :oobą stołek i przyszedłszy,
a postawiwszy
go,
m na nim usiadł. Więc kiedy dziedziczka
kasztelanowa
(Kwilecka)
wy.'::.1 dla oglądania
tej :oceny, i koło nich stanęła,
oni widząc,
że w tej
jwili
usiąść nie może, naigrawali
się z niej i z dumnym
odezwali
się
,;::zekąsem:
»usiadłaby
goł'ka (... ) ale nie ma stołka«" 29.
Jeszcze
inne wydarzenie
podawane
w formie
humorystycznej
opo':.. ~,ści. a nawiązujące
do tego samego okresu historycznego,
wskazujące
tyle na głupotę,
co na niezdarność
i flegmatyczność
mieszkańców
C ;;ojna. znajdujemy
w następującym
zapisie:
17. "Chojanie
nie chcieli panu w Dobrojewie
płacić podatku
i ocią,:j się zawsze. Jednego razu mieli odstawić jajka, dlatego posłali tam
;upiego
Jasia, który nie przełożywszy
ich slomą, wrzucił
jaja na wóz
do Dobrojewa
dowiózł jajecznicę.
To ten pan go zbił" ~().
Anegdota ta niekiedy opowiadana
jest w odniesieniu
do CZ2SÓW wspól;; esnych:
18. "Chajanie
mieli wieźć jajka na targ, ale nie znali jeszcze wytłc~::ane;,
i poukładali
je na wozie jedne na drugich.
Dlatego
na targ nie
c' l:W ieźli
ani jednego całego jajka" 31.
Jeżeli w pierwszych
szesnastu
tekstach
przewija
się niekiedy
spryt,
drość i przebiegłość
mieszkańców
Chojna,
to dwa ostatnie,
podobnie
: wszystkie następne,
które jeszcze przytoczę,
wykpiwają
przede wszy:im ich nieporadr:ość
i głupotę,
które to cechy przypisują
im sąsiedzi .
..c zczególnie
kpią z ich jakoby
niedorozwoju
umysłowego"
32 pisal
.., :936 roku Adam Tomaszewski.
Żyjąc na skraju
wielkich
borów Chojanie
często korzystali
i korzy&lt;::ją do dzisiaj z jego dobrodziejstw.
Las jest dla nich, jak sami twier',;ą ,.drugim
żywicielem".
Ten element
ich codziennego
życia stał się
·.:"że powodem szeregu drwin i śmiesznostek.
Wyżej prezentowałem
kiltekstów o pogoni za ptakami:
wroną (3, 4, 5), dzięciołem
(6) i leśnymi
; 'xierzętami:
wiewiórką
(7). Tu chciałbym
nawi'1zać
do tego tematu:
28
29
311
31
32

Kronika parafialna, dz. cyt., s. 1'1; PBL - nie notuje.
DWOK, t. 9, s. 55; PBL - nie notuje.
Przekazał ks. Stanislaw Lis, Chojno, 198:5.O'2.0i2, PBL - n;c notuje.
Przekazała Bożena Ignyś, Chojno, 19'8'5.02.02;
PBL - n'e notuje.
A. Tom~)s7.cwski, Mowa tzw. Mazurów Wieleńs;';::ch, Poznal'l 1936, s. 8(1.

�190

Wojciech

Łysiak

19. "Siedmiu Cha janów goniło wiewiórkę, która schroniła się w dziu pli. Aby ją schwytać. postanowili wejść jeden na drugiego i tak zrobit_
Gdy ostatni wkładał już rękę w dziuplę, będący na samym dole tej pi·
Jamidy, runął. W górze, z ręką utkwioną w dziupli pozostał jeden nie·
~zczęśnik. Aby go uwolnić, ucięli mu rękę" 33.
20. "Chcąc złapać dzięcioła, a nie mając drabiny, stawali jeden n;,
drugim pod drzewem, aż ostatni włożył rękę w dziuplę. Gdy stojąc:;
r.a dole usunął się. inni pospadali, ostatni tylko zawisnął, nie mogąc ręk
\qjąć. Aby go z tego przykrego położenia wybawić, jeden z Chojanó'"
",mignął toporkiem i odciął mu rękę od drzewa" 34.
2,1. "Szli teraz Chojuny do dómu do tego Chojna z powrotem, pa·
trzom, a tu skoko na drzewie wiewiórzyca i óni chcą ją złapać, zabić,
L:smażyć i oczywiście zjeść, a jak wiadomo, wiewiórzyca skoko z drzewc\
na drzewo. 6ni tam poszli do dómu, bo chcieli zrobić ogień, a jeden m'io;
pilnować, żeby ta iviewiórzyca nie uciekła. To był młody, zdrowy Chojun. Zobaczył, że ta wiewiórzyca skoczyła na drugie drzewo, na sam
czubek, to ón sobie myśli: »Tero jo tam wyjde, złapie jóm, pójde do dómu i sóm zjym«. Włazi na to drzewo i chce jóm złapać, a óna po gałyn.
ziach i hyc, na drugie drzewo, a Chojun sie długo nie namyśloł i myśl,
sobie: »Jak óna hyc, to ja tyż hyc«. Złapoł się jak ta wiewiórzyca, ga·
;:.mź sie ułamała i Chojun, hync, na ziemie i sie zabiół. Zanim reszL,
Chojunów do niego przyszła, to ón już umar. Zobaczyli jak leży na pIcl:ach i wyszczyżo zymby, a ta reszta to sie bardzo cieszyła, że óni nit,
zjedli ty wiewiórzycy, -bo óna j·est trujunca. A ich kolega połklD.ołjÓ11l
na surowo, te wiewióTzyce i tera jeszcze knapy na nich wyszczyżo" 3S.

22. "Byli kiedyś Chojuny na targu w Sierakowie. Idą bez las, a tam
myśliwy przy drodze po polowaniu chodził i sie zmynczył, siednuł prz)'
ty drodze w ró\v, j)roń postawił koło siebie i zasnuł. Szli Chojuny i mó'\,\'ią: »Psyt, to jest muzykant, bo to, to jest klarnet, nie trza go budzić.
na pewno sobie popiuł«. A ta broń to była nabito. I idą, idą, a jedyn do
d.rugigo pada: »Ty, spróbuj no zagrać, może num to pójdzie. Ty bydziesz
dmuchał, a ja byde przebierał tymi klawiszami". ».Dobra« powiedzioł tyn
drugi. I tak zrobili i tyn zostol zabity, bo óne !1ie wiedzipli. że tyn
klarnet jest taki ostry" 36.
Także inne wypadki, które rzekomo miały mieć miejsce
wsi, stały się dla sąsiadów przedmiotem drwin i kpin, ujętych
33 Pnzekazal
K. Nitsch,
35Przekazal
36 Przekazał

3-l

Zygn:unt Radziej, Chojno, 1:!}8i5.02.02; T Pojęcia ludu wielkopolskiego ... , dz. cyt.,
Henryk Oleksowicz, Mokrzec, 19i8'3d)7.17; T
Henr;"k Oleksowicz, Mokrzec, }I9:B3.07.17; T

123'5.
s. 674; T - 12i27.
- 12128.

w same;
formie

w

1250

+ 1235.

�CHOJXCl

l .JF:GCl ~I1E"'ZKA)\CY

W OPINIACH

Sc\SIADÓW

191

ojX)\\'iadania anegdotycznego.
:Najpopularniejszym
z nich jest opowi;lda:1ie mówi,\ce a tym. jak to Chojanie wciągali na dach krowę lub byk;;:
23. "Na chlewie był słomiany dach, a na nim rosły chwasty. I te1'G
~.~t' głowią
Chojany. jak je ściągnąć. Jeden powia'do, że tam wejdzi.:.
a óni padają, że nie bo sil' zabije. Drugi pado coś innego. To mówią, Że
k:'owe tam wsadzą. a óna je zje. Wzieli łańcuch, przerzucili przez dach
;';:1'owana tym łańcuchu i ciągnom tam te krowe. Óna się dusiła i wy'.\'aliIa język, a jeden Chojan powiada: »Już, już sięga« i ją tam udu-

a

24. "Na dachach nowowybudowanych
domów zasiali perz, który nif:ha\vem sil;' zazielenił. Szkoda było Chojanom pięknej trawy, wywinde'",ali więc bysia na dach. żeby sobie podjadł. Dach był słaby i by:
v.'padł im do izby" 38.
Od powyższych dwóch anegdot odbiegają nieco charakterem
przebzy mówiące a tym, jak Choj,ll1ie wyławiali ze studni książyc i ja::
}'rzesuwali kościół, przy czym cel tych opowieści pozostaje taki san:.
j:::k w dotychczasowych
przypadkach - jest nim ośmieszenie i wykpic nie przez sąsiadów niefrasobliwości,
a czasem nieudolności
Chojanóv ...:
25. ,.W studni odbijał się księżyc, dlatego Chojanie pomyśleli, że si'c;
'l'; :1iej utopił i chcieli go wyłowić.
Postanowili zejść do tej studni. Lden drugiemu podał rękę i trzymając się w ten sposób, opuszczali si'~
w dół. Gdy ten na dole był już blisko wody, ten u góry powiedzia 1:
Pocze~ajcie c1nvile. ino napluje sobie w ręce" 39.
26. "Chojany chcieli przesunąć kościół. Wtedy zebrało się wielu chłopow i pchają. Jeden z nich zagrzał się przy tej robocie, zdjął marynark~
i położył ją za kościołem niedaleko muru, po czym poszedł dalej pcha?;
Potem przyszedł w to miejsce inny chłop i zobaczywszy maryn81-KI'?
przysunął do samego muru kościelnego. Gdy później zobaczyli to wsz:yó'cy pozostali Chojanie, stwierdzili, że kościół przesunęli" 40.
Bezpośrednia bliskość rzeki Warty, a także kilku większych jezior,
pozwalała mieszkańcom Chojna na częsty kontakt z tymi wodami. Dl J
sąsiadów nieumiejętne wykorzystY\'v'anie blisko.ści owych wód przez Cho~
janów stanowiło także nie lada okazję do wielu szyderczych opowiadań:
27. "Jak złapali szczupaka, takiego dużego, to za to, że im zjadai
m~łle ryby, zrobili nad nim sąd i skazali go na śmierć, i go utopili" 4;_
3; Przekazał
Bogdan Nowak, ZaŁom Nowy, 1983.m.22; por. L. Skrzypczak,
teriały do etnografii Chojna nad Wartą, "Lud", t. 68, 1'984, s. 263; T - 1210.
38 Przekazała
B&lt;Jżena Ignyś, Chojno, 19i85.02.02;T - I:210.
39 Przekazał
Tadeusz 19nyś, Chojno, 1985.a2..02; T - 1\3'35a, c +11250a.
&lt;o Przeka.zała Gabriela
Majchrzak, Chojno, 19815.02.0i2;T - 13'36.
&lt;1 Przekazała
Eugenia Zrnudzińska, Zatom Nowy, 1933.08.06; T 1207.

\ló-

�192

Wojciech

Łysi(Ik

28. "Chcąc
ukarać
raka. że jednego
z nich uszczypn,!l.
utopili g3
w rzece" 42.
Mieszkarlców
wsi Chojno o:wliczna
spoleczno,;ć
pom,nviala
też o niez!'ajomość
niektórych
zwierząt
i roślin. czego wyrazem
S'l liczne dowc:_0ne opnwiadania:
29. "Óni
jeżdżali
na targ do Sierako\va
i z nimi wszyscy
ludzie,
Gl zwłaszcza
Niemcy niemogli
się zmó\vić. bo ćmi bardzo spiewnom
mo we
m;eli i wszystko
mówili na »s« - piasek. syski. bo z Chojna do Sierakowa była lepszo droga niż do Wronek.
Koszyki
posprzedawali;
takie
z korzeni
sosnowych,
to óni Chojuny
sprzedawali.
'L,m swojc rzc,:zy
s.~rzedali, a óni nie znali kota, a tam zob2.czyli czlowieka.
co chciał ko&gt;}
s.="zedać. Im sil' tyn kot spDdoboł i gD kupili. Zabezpieczyli
gD. żeby im
nie ucik tam we worku, albo w czym go t,'m mieli i pojechali
do dómu
do Chojna. Sobie pogadali,
pogwarzyli,
bo to same Chojuny
byly. I tyn
kot ZC'czun miałczeć,
to mówili,
że ón się tak wydziro,
bo jest głodny,
to znaczy tyn kot jest głodny.
No i tera óni powiadaj'r
"CO ón jy? «,
bo óni przecież nie wiedzieli.
Jadom i trafili na chlapa, ale nil' wiedzieli,
czy to Polak, czy to inny, ale sil' go zClp,ytali. ale to byl Nimiec i ónynw.
zapytali,
co ón jy, a tyn Nimiec nie rozumiol
ich ani w zumb. ,lii':;:
ó:li sil' go zapytali,
co nó jy, to ón powiado:
»Was'?« A óni zrowmic'li
że ich bydzie jo~:lł, to zrobili narade,
że j:"k przy jadom do dc'Jl11Ui wbie
pojedzom,
to go zabijam.
Jak przyszli
Chojuny
do dómu. kónie wyp:'zyngli,
a ich dzieci byly ciekawe,
co óni majom i tyn worek rozwi~uJi i kot ucik, a ktoś z tych dzieci poleciał
do dómu i powiedział,
że
to zwierzuntiko,
co przynieśli,
to ućkło. Ale sil' tera wielgo trwoga
zrob:uła i pytali sil' gdzie ućkło, bo w nocy ich pozażyro.
Dzieci mówiom,
że ot do ty stodoły. To my go wew ty sodole spoImy i tom stodołe podpalili, a kot przecież
zwierze,
które ucknie
z ognia i poszedł do inny
stodoły, to óni drugom stodole podpalili,
tak aż sil' cale Chojno spolila n.
20. "Chojuny
pojechały
na targ do Sierakowa.
Wiadomo,
że óni nie
L::;ali wszystkich
rO.ślin i nieznali
ty:". dyni. czyli jak my to nazywamy:
korbola.
To na tym targu zobaczyli
po raz pierwszy
takiego
lwrbob.
Sil' wiedzieli
do czego tD jest. a ponieważ
tD bylo dziwne,
to to kupili.
l'~o i jadom do dómu z pDwrotem.
Pierwszego
napotkanego
człowieka
zapytali, co to jest. Ón wiedział,
ale chciał sobie z nich za'kpić i powiedział, że to jest »kobyle jaje«. Pojechali
tera do Chojna
do dómu i po
oJiedzie
sil' zeó'zli i radzili nad tym Jakby sie tera te źr'ybic wylyng;o
z tego jaja i po naradzie
postanowili,
że trzt'ba to gdzieś za nic';, w z:'." K.

Nitsch,

" Pl'wk'azal
"l --

1~8L

Pojęcia

ludu

Henryk

Olcksowicz,

wielkopobk'c''''~)

....

dL

lVIok:'Zt'~' l%::.lli.li:

l""

..

s. Gi·\: T

p,n·.

DWOI\:,

_...
l.

1:510.
9, .'.

~:;;

�CHO.JNO

l .TEGO MIESZKAŃCY

W OPINIACH

S"\SIADOW

193

l'.szne miejsce i po kolei każdy bydzie musiał siedzieć, żeby się wylyngJo. To trWuło dość długo, a to sie nie chciało wylyngać,
a to było rozmaicie i dyszcze. i rozmaite, i od dołu ziemia była wilgotna, i tyn karbol
czy chciał, czy nie chciał, to musiał już gnić. To była już jesiń i tera sie
zacZUn sezon polowań na zajunce. Traf chciał, że w ty okolicy, gdzie
Chojun siedz:oł na tym kobylim jaju, polował myśliwy
i w ty chwili
wyleciał zajunc. Myśliwy strzelił. Tyn Chojun sie wystarszuł
tego wystrzału i podskoczuł na tym jaju i óno pynkło, a w tym momencie
co
pzelecioł
tyn zajunc, to ón pomyś~oł, że to jego źrybie. Ale ten myśliwy
""strzelił
tego zajunca i tyn tera poleciał do tego myśliwego
żeby go
C)chrwniać, że mu zabiuł tego źryboka. A ten myśliwy mu powiada, że
cD nie byla żadna kobyła tylko to jest zajunc. A tyn Chojun pada tak:
.,:Jobrze panocku,
jak zajuńć to zajuńć można było tego źrybocka
od
kubyły, ale nie raz zabijać" 44.
311. "Chojuny chciały się dostać drogom do nastympny
wioski, oiwiedzić znajomych i tak szli na skróty przez te pola. No i trafili na łan tatarki, a óni tego nie znali, co to jest i jeden mówi: »Koledzy, uwaga,
tc"o przepłyniemy
przez morze«. Tero sie kładom na brzuch i płynum
w ty tatarce, to wiesz jakie óne tam ściechy porobiuły.
Jak przepłynuły
Ie tatarke to jedyn Chojnu powiada: »Tero musimy się policzyć, czy sic
który w tym morzu nie utopiuł«. No i tera, jak wyszli z tego morza,
wszyscy sie pooczepywali
i tera sie by dum hczyć, czy wszyscy sóm,
czy sie który z tych Chojunów
w tym morzu nie utopiuł. No i popaIlzyli wKoło i najstarszy
z tych Chojunów
ich liczy. Ale zawsze zaczyflU od siebie,
ale siebie nigdy nie liczy: »Jo, ros, dwa, cy ... «. A było ich
razem dwunastu.
Jest jedenyście.
Rozpacz, lament, że sie jeden Chojun
w morzu utopiuł, go nima. Przejeżdża
tamtyndy
człowiek, podszedł do
:ch i sie pyto: »CO tak narzekacie,
co tak lamentujecie?«
A Chojuny"
n~ówi&lt;l do niego, tego łobskiego człowieka, że płynyli przez morze i jeClyn Chojun sie utopiuł, bo go braknie. A tyn łobski człowiek pyto się:
Gdzie tu mocie jakie morze, to jest zwykły kawałek tatarki, to jest do
jcdzynia. kasze sie z tego u nos robi«. To Chojuny sie bardzo zdziwiły,
2i.: tutej z morza się robi kasze. ».1 gdzie was tu który zginuł, ile ma was
~u być?« »Dwunastu«.
To On powiada:
»Jak wy się policzyli,
że was
~~raknie?« »'1'0 my się policzyli: było dwunastu,
a jest jedenastu«.
»To
je was tera policze, ustawcie
się w rzundek«.
Ustawili
się Chojuny
\v rzundek i ón ich policzył: »Roz, dwa, trzy ... dwanaście.
To wyście
i~m wszyscy«. Bardzo się ucieszyli i go ucałowali" 4;,.
;:J2. ,.Pewnego razu przejeżdżał przez Chojno handlarz, który zwrócił

13

" Plzel"lZ&lt;l!

Hcnryk

Oleksowlcz,

" PrzekClzll1

Henryk

Oleksowicz,

"Lud"

t

'jJ

Mok,zec.
Mckrzec,

1983.08.22;
1983.07.17;

T T

131gb,
-

c, d.

1290+1227a.

�194

Wojciech Ł1Isiak

uwagę, że mają bardzo ciemne twarze. Zdziwiło to mieszkańców ws
ale by ich nie niepokoić, kupiec powiedział, że ma taki środek, po użyciu którego ludzie ci będą mie1i znowu twarze białe jak inni. Po nara··
dzie sprzeda wał im nasiona gryki i kazał posiać na wiosnę. Powiedzia!
też, że gdy gryka za'kwitnie, to należy się w niej wytarzać, a skórd
będzie biała. Tak też wszyscy zrobili. Następnego roku, tak jak on ra·
ciził, tam gdzie kwitła gryka, wszyscy poszli na pola. Tarzali się w nip;
chłopi prawie cały tydzień, a gdy spojrzeli na siebie, stwierdzili, że s-\
tylko brudni. Poszli się umyć do rzeki i ze zdziwieniem zauważyli, L
cerę mają taką samą jak poprzednio. Teraz dopiero zrozumieli, że zo·
stali oszukani. A cała okolica, jak zwykle miała nowy powód do śmischu" 46.
313. "Wśród ludu panuje przekonanie, że człowiek stanie się piękm'
i mądry jeżeli przejdzie przez kwitnące pole żyta. O tym chciało si',:
przekonać trzech parobków z Chojna, którzy o tym słyszeli. Pewne':
niedzieli wyszli wcześnie, ażeby poszukać pola żyta. W owej okolic\'
mało jest żyta, poniewa'ż ziemia jest bardzo słaba i dlatego Ch{)jani~.
nie znależli takiego pola. Dlatego ruszyli z powrotem do domu. Doszl i
do skrzyżowania drogi i, by zrobić jeszcze jedną próbę, podzielili si-.:
i każdy poszedł w innym kierunku. Ale zaledwie się rozeszli, ten, który
poszedł w prawo, krzyknął do pozostałych, że widzi pole żyta i wszyscy
mają wrócić. Oni obaj poszli teraz do tego wołającego i wszyscy trze!
razem przeszli przez pole żyta od jednego końca do drugiego. Poten
spojrzeli nawzajem na siebie, ale nie bardzo wiedzieli, czy naprawd,;
zrobili się ładniejsi. Gdy przybyli do domu, wszystkim ludziom we ws
opowiedzie'li, że przeszli przez kwitnące pole żyta, a przecież nie staL
się ładniejsi. Ludzie jednak wyśmiali ich, mówiąc, że to wcale nie był&lt;!
pole żyta, lecz pole na którym właśnie kwitła tatarka i że właśnie dla·
tego nie stali się piękniejsi. Historię' o .tych trzech mądrych Chojanach
wnet w całej okolicy wszyscy poznali i gdy teraz komu.'; zdarzyło sic
popełnić niewybaczalne głupstwo, wtedy ludzie mówili: ,.Ten jest pewni.z Chojna!" 47.
Różne zajęóa rolnicze i pozarolnicze także bywały przedmiotem kpi;:
sąsiadów, czego wyraz znajdujemy w następujących przekazach:
3\4. "Ktoś użnął trochę żyta i odszedł, zostawiwszy na miejscu sierp
Chojanie twier'dzili, Ż.e to jest "robaczyca", niszcząca zboże i uradzili ją
.6 O. KnQQP, Sagen

und Erzahlungen
aus del' Provinz Posen, Poznań 1893.
nr LIlIA, Das SchÓ:1beitsbad, przekazał P. Sommer w Poznaniu.
47 Die Choynower
Knechte im Buchweisen, "Rogasener Familienblatt".
Rogoźn,:
24 września 1906, rok 9, nr .5, 5. 17 -18, przekazał Stanislaw Stańko; P,BL. - nie
notuje.
S. 211,

�CHOJNO

I JEGO

:YlIESZKA:'ICY

W O:'INIACH

S,\SIADOW

195

zabić. Gdy wszakże jeden z nich uderzył mocno kijem po sierpie, narzędzie to odskoczyło, dotkliwie go raniąc. Postanowili więc »roboczycę" spalić na miejscu i w ten sposób zniszczyli cały łan żyta" 48.
3'5. Gdy Chojany spławiały bełki na Warcie, to zamiast je puśc:':
z prądem, aby same popłynęły, to je jeszcze ciągnęli po brzegu linami 4".
Zdaniem Felicji Straszewskiej, mieszkańcy Chojna żyjąc długo w borach, byli chrześcijan mi tylko z imienia. Sytuacji tej sprzyjał brak kościoła we wsi, który wzniesiony został dopiero w 1£427 roku. Dlatego
też sąsiedzi opowiadali o Cha janach, że:
36. "Musieli oni chodzić na nabożeństwa do Biezdrowa, a że to wcal~
nie blisko, chodzilii kompaniami (... ). Idąc do kościoła przez Pakaw:e
klękali przed tamtejszym wiatrakiem i modlili się w ten sposób: »A ty
Psenaj.świyntso Panienecko, obracej sie, obracej sie«" 50.
Nałeży tu wreszcie przytoczyć anegdotę zapisaną przez Oskara Kolberga, która dokumentuje problem "mazurzenia" mieszkańców omawiar.ej v,:fCi.Jest to tekst, którego, mimo usilnych poszukiwań, nie udało m~
s:ę współcześnie odnaleźć:
37. "Innym razem jechał znów jeden z nich do boru. I odzywa się ta~r.
do siebie: »A co to pisc)' Maćku?« - Myślał bowiem, że to może pta:.;;:
na drzewie tak mocno piszczy. I nie wiedząc, gdzie to piszczy, nadsłuchuje co kilka kroków, potem idzie naprzód i tak znowu do siebie i o sobie prawi: »Idę dalej - jesce piscy; wychodzę na kiloc (... ) - piscy:
v,.·ychodzę jesce wyzej - piscy, az ja tu słucham, eh! a tu w moim nosie
piscy". - I nauczyli nas też Mazurowie Wielkopolan, że ich po tym mazurskim pisku nosowym poznajemy łatwo" 51. ,
Mazurzenie mieszkańców Chojna stało się przedmiotem drwin ni"C
tylko w powyższej anegdocie. Funkcjonują jeszcze dzisiaj powiedzonl&lt;.a.
których autorami mieliby jakoby być mieszkańcy Chojna. Pierwszc~
z nich związane jest z przyjściem na świat dziecka; niemowlę stawi&amp;.i.~
w oknie, a głowa rodziny mówi:
318. "Pac, a na co spojzys, cyć'o byndzie twoje" 52.
Drugie z przypisywanych Chojanom powiedzonek miało się zrodzi";
'.v związku z procesem, jaki toczył się podobno między księciem Sapiehą
a Chojanami o prawo użytkowania lasów; wygrawszy go Chojanie mieL
rzec:
~~K. Nitsch, Pojęcia ludu '.\·ie kopoIskiego ... , dz. cyt., s. 67-1; por. L. Skrzypczak ... , dz. cyt., s. 262 - 263; T - 1202.
,. Przekazał Tadeusz Ignyś, Chojno 1~85:02.02; PBL - nie notuje.
50 F. Straszewska
... , dz. cyt., s. 3'5; T - 13Q!3.
51 DWOK,
t. 9, s. 53: T - 1288.
Si F. StraszclVska,
dz. cyi., s. 35.

~.

�196

Wojciech

Łysiak

29. "Od Chojna do Kzyza, p~es Dro~'ko i Pyncko'v\·o. p~o~ek, sy~h ~ysko nase" 5~.
Wiele innych,
ciekawych
anegdot
funkcjonowało
prawdopodobnie
w minionych
cza~ach na terenie o wiele bardziej rozległym,
bo położonym między
Krzyżem,
Czarnkowem,
Szamotułami
i Międzychodem.
Mieszkańcy
okolicznych
wsi wspominają
jeszcze często, że słyszeli takie
c.y inne opowiadania,
ale ich treści nie mogą już sobie przypomnieć ..
Znane są tylko wspomnienia
po anegdotach,
których treści nie uda lo mi
się już od.szukać we współczesnym
folklorze.
Zdaniem
informatorów
opowiadano
dawniej o tym, jak Chojanie po raz pierwszy
przyrządzali
kawę (T 123SC), jak szukali s':-\:arbu i jak im wiatraki
poobcinały
nosy
(T 1~12.2). Można przypuszczać,
iż podobnych
opowiadań
było i znano
ich o wiele więcej. Być może, dopiero planowe i systemalyczne
bi1dania
dałyby pełny obraz zachowanego
dzisiaj już tylko szczątkowo
dawnego
układu stosunków
między mieszkańcami
Chojna, a ich sąsiadami.
Niewą;tphwie
interesującym
zagadnieniem,
wymagającym
wyświetlenia, jest problem przyczyn,
jakie doprowadziły
do skoncentrowania
się
wymienionych
opinii właśnie na Chojanach.
Mieszkat'J.cy Chojna, stanowiący integralną
część grupy zwanej "Mazurami
Wieleńskimi",
wyróżniali s~ę z pewnością
wśród niemazurskiej
ludności zachodniej
WielkopolS':-&lt;i. W zbiorowej
pamięci tej społeczności
przetrwało
wspomn;enie
o ich przybyciu
w ten rejon z Mazur. Sami ten [ark t podkreślają,
widząc
w tym zasadniczą
różnicę między sobą a sąsiadami.
Jedna z informatorek powiedziała:
"My jesteśmy Mazurzy i nas tu sprowadził
Piotr Sapieha" 54.
Także powstanie
samej miejscowości
łączone
było z tym rodem:
Książę, który sprowadził
na to miejsce, dotąd niezamieszkałe
- mial do
pierwszych
osadników
powiedzieć:
"Żyjcie tutaj hojnie" i Slojd niby
miało się wziąć Chojno 55.
Z kolei napytanie
skąd wzięła się zbiorowość społeczna. zwana powszechnie "Mazurami
Wielet'J.skimi", nie można dzisiaj też jednoznaczni2
53 Pnzekazał Henryk OleksDwicz, Mokrzec, l'98:r.07.17.
51.przekazała
Gabriela Majchrzak, Chojno 1985.02.02; Należy prą
tym laUAc'.żyć, iż ogólnospołeczna
wiedza dotycząca skolDnizowania
tego terenu przez Piot~'a
Sapiehę, jest powszechna.
W wielu "mazurskich"
wsiach opo',viada sit; szereg podań toponomastycznych
i humorystycznych
opo\viadaI1. nawiązujących
imiennie d)
członków tego rodu. W Pęckowie pokazuje si~ om. który miał zbudować książę
Sapieha; W Miałach miał Sapieha osadzić dziewczynę pO jakiś ciężkich przeżyciach
mówiąc do niej: "I tu .spokój będziesz miała". Podobnych opowiadań jeszcze współcześnie bardz·o duż·o funkcjonuje
na tymże terenie, a sam problem miejsca Sapiehów w folklorze Wielkopolski zasłul!uje na osobne omó\\·;enie.
55 Kronika parafialna ... , dz. cyt., s. 10.

�CHOJNO

I JEGO

MIESZK.AI'ICY

W OPINIACH

SĄSIADOW

197

odpowiedzieć,
bowiem nie zachowały
się żadne dokumenty
potwierdzające ową "mazur~ką"
kolonizację.
Wiele na ten temat rozprawiano,
a spory toczyli miqdzy sobą etnografowie,
języKoznawcy,
foL{loryści
i hi3torycy. Jako jeden z pierwszych
zabrał w tej sprawie
glos OSI:&lt;'ar Kolberg,
k rÓl y o CI-,ojnie pisał: "Wieś ta nad Wartą, jest kolonią Mazurów,
sprowadzcnych
przy kor'cu 17 wieku i na początku
18 wieku przez Sapiehę
i dziedzica
Wielenia,
którego
Chojanie
po dziś dzień Sapiejką
i ojcem
~;\\'oim nazywają"
;,6. Za
mazurskim
pochodzeniem
tej grupy
opowiedział się również
Edmund
Ca'lier, który
nie powołując
się na żadne
źródła stwierdził:
,,,W 17:10 roku książę Sapieha
zaludnił
wieś sprowadzor:ymi tu Niemcami
i Mazurami"
;,7. Podobne
opinie
dotyczące
sprowadzenia w lasy Puszczy Notec~iej
ludności pochodzenia
mazurskiego,
wyraził Kazimierz
Nitsch .,8, a już Jan S. Bystroń
na ten temat wypowiadał się hardzo ostrożnie :;9. Kategoryczni.e
sprzeciwia
się powyższym
sądom Adam Tomaszewski,
którego
badania
językoznawcze
na omawiar.ym terenie
nie pozwalają
na przyjęcie
tychże opinii 60. Nie oszczędził
też Tomaszewski
cierpkich
słów Kolbergowi,
o którym
przy okazji napisaJ: "Kolberg
nie bardzo
orientował
się w rozmieszczeniu
miejscowo~ci mazurskich.
Dlatego cała jego informacja
o zaludnieniu
tych o~\:Olic
Fzez Sapiehę
Mazurami
jest mało wiarygodna,
przypuszczać
można, że
Kolberg zawierzył
na ślepo któremuś
z informatorów"
61.
Probłem
zdawałoby
się nie jest do rozwiązania,
gdyby nie owa ogólr:ospołeczna
wiedza,
to ciągłe pielęgnowanie
w tradycji
wieści o 5,)[0wadzeniu
na te ziemie ludności
mazurskiej.
Dlatego
też sluszną
wydaje
:cię być droga, jaką posze.dł Ludwik
Gomolec,
uzasadniający
prawdziwo.~ć sprowadzenia
Mazurów
do tzw. "dominium
wie'leńsIKiego" 62. Jednakże z informacji
tegoż historyka
wynika,
że w latach kolonizacji
mazurskiej
(1 'i:68 -17\7'2) ludl~OŚĆ ta nie zostala
sprowadzona
do Choj:-'.&lt;l.
Stąd też jej obecność
w tejże miejscowości
należy
tłumaczyć
póżniejszymi wewnętrznymi
migracjami.
Gwoli zaspokojenia
ciekawoś,ci
zainteresowanych,
należy też w tym
miej~cu przypomnieć.
że dawniej
utrzymywało
się podanie, że "Chojanie
to jeńcy czescy, osadzeni
przed wiekami
w borach Chojna i że dlatego
sc. DWOK,

t. 9, s. 23.

'" Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego, pod red. F. Sulimierskiego,
Warsza,va 1880, t. 9, s. 756.
5S K. Nitsch,
Mowa ludu pols~iego, Kraków HH1, s. 86.
S. J. S. Bystrori,
Etnografia Polski, Warszawa 1'947, s. 28 - ,29.
';0 A. Tomaszewski,
Mowa tzw. Mazurów Wieleriskich ... , dz. cyt., s. 114.
fil Tamże,
s. 87.
fo" L. Gomolec,
Grupy regionalne i lokalne nazwy ludności, (w:) Kultura ludo,va
W:elkopolski, pod red. J. Burszty, Poznan 1964, t. 2, s. 27.

�]98

Wojciech

:,d: długo utrzymywali

Łysiak

swoją odrębność

językową,

rawwą

i oby~zaJ{)-

\..
,~ą"6:1.

Obok przeszłO'ści historycznej, zasadniczym elementem wyrozmaJącym Mazurów Wiel0ńskich, jest ich mowa. Zdaniem Adama Tomasze\v~::'iego ,.... mazurzenie sama ludność spod Wielenia odczuwa jako głów::?~ odrębną cechę swej mowy. Na tej podstawie językowej oparte jest
iJ:'zede wszystkim poczucie jakoby odrębności plemiennej, naszych Mc,EfÓ\V
w tym do sąsiedniej ludności polskiej. Zdają sobie z tego spra w~
:'LC ty lka on i, sami Mazurzy, lecz także ich sąsiedzi" 64. ,
Sami Chojanie wyjaśniając przyczyny, jakie daly powód naigrywa;,~a się z nich sąsiadów, mówiąc o swojej "inności" i "niezależności". We
\':si spotkałem się z dwoma różnymi na ten temat opiniami (poza wy;L:enionymi powyżej, których obecność w świadomości mieszkańcó'JV
ClOj.na zajmuje naczelne miejsce). Zdaniem jednych - sąsiedzi ,.ZE-.zdrościli im swobody i tak powstały złośliwe o nich dowcipy" 6,,; inni
z,!ś twierdzą: "Nasi przedkowie są winni, bo byli ilegmatyczni, a w każ(',L j anegdocie jest trochę prawdy" 66.
Należy tu jeszcze wspomnieć o tym, jak wielkie znaczenie w t\\'O;--;:'?niu i realizacji wymienionych opinii o mieszkańcach Chojna mi"b
3'.voista megalomania sąsiedzka. Bardzo często spotykamy się ze Zj&lt;'l\\-iskami wyśmiewania się z jakiejś grupy spolecznej, etnicznej czy narc.d-owościowej. Zjawiska takie zachodzą najczęściej na peryferiach dwóch
:!,·up. w miejscu, gdzie stykają się granice obszarów przez nie zamiE'::.:zkalych. W tym jednak specyficznym wypadku cala owa megalomani:l
s/u-piła się nie na całej ludności "mazurskiej", a na jednej, wybranej,
z2miesz'kałej przez nią wsi, bowiem wbrew twierdzeniu Adama Tomaszewskiego, wymienionych anegdot nigdy nie opowiada się w odniesieniu
clei innych wsi byłego "państwa Sapiehów" 67. Wydaje się, że wszyst;&lt;i~
wymienione powyżej przyczyny złożyły się na to, że powstał na omawianym terenie " ... unikalny w skali Polski zbiór anegdot o dawnych
mjeszkańcach wsi" 68. Przytoczone teksty niech będą tego dowodem.
PS.

'w mleSlącu maju 198'5 roku "\v sąsiadających
z Chojnem m:ejscowośc:ach
Z.1·'
c={;lo funkcjonować
opowiadanie
nawiązujące
do niezwykle popularnego
tu :elewi·,
Z:&lt;llCgO serialu brazylijskiego,
pt. "Niewolnica Isaura" a dotycZ'lcl'go sanwgo Chr,j ..
A. Tomaszewski,
MowZt tzw. Mazu;-ów Vlielcńskich ... , dz. cyt., s. 85.
"' Tamże, s. 85.
65 Przekazał
ks. Stanisław Lis, Chojno, 19~&lt;5.02.02.
06 Przekazała
Gabriela Majchrzak, Chojno, 1985.02.02.
6' A. Tomaszewski,
Mowa tzw. Mazurów Wieleńskich ... , dz. cyt., s. 86,
6S Z. Jasiewicz,
(wstęp do:) L. Skrzypczak, dz. cyt., s. 253.
63

�CHO.JNO

T .JEGO MIESZKAf1CY

W OPINIACH

S.-\,SIADOW

199

·,a. Oto opowiada sit;, iż filmowy ojciec Isaury, :\figel, jest rodowitym
Chojacm, który swego czasu wyemigrowal
ze wsi "za chlebem". Rozpoznać go m:cH
':,mi Chojanie. Zdaniem wielu informatorów
jego "chojańskie
cechy" znalazly wy·..-.z także na ekranie, bowiem jego gesty, uśmiech i serdeczność niezbicie wskazuią
. a .,poprzeczne" pochodzenie.
Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na to, że informacje
te przekazywane
są
L jednej
strony w formie kawału "z przymrużeniem
oka", z drugiej zaś spotykałem
,.; z pełnym przekonaniem
co do ich prawdziwości.
\V przypadku
tym mamy d,)
"yn:enia
z niezwykle
interesującym
przykładem
oddziaływania
środków
ma··
',,'ego przekazu na tworzl'nie się nowych treści folklorystycznych.

::,iIOJNO 'AND ITS IHABIT ANTS

IN THE

OPINIONS

OF THEIR

NEIGHBORS

(summary)
The vii age or Chojno situated
on the borders of the Noteć Forest, in t:--,~
.Linity of Sierak\)\\', since a long time has attracted
attention of many folkloriscs.
it.-. nl'ighburh"od,
ihey have gathered a dozen or so anecdotes concerning the
nage :Ilhab.t:mls. TJwy are all included iin this paper, and additionally
supple.(nted by the autho'r's records from the years 19B3 - 85. The anecdotes
abo'olt
Chojanie" (Choj.no's inhabitants)
realize ,international
plots which in J. Krzyża·lw;;kj'" "ystem&lt;ltics have been assigned by numbers 1200 -1249.
Jokes about silly neighbors originating
usually from social grounds, are an
. :·.pression of village, regional or ethnic antagonisms,
ciistinguishing simultaneously
..•pe,·jority of the group which tells the story. In the case of the inhabitants
(,f
C '.ojno the ethnic element seems to have been the b;:lsic factor that favored
the
:\liz:llion nf anecdotes about slupid and awkward
"Chojanie". Being an integr21
.•rt of th" so-called "Vilnius Mazovians", they must have distinguished
themselves
'. ·nong the nnn-Mazovian
population of western Wielkopolska.
Between 176i8 and
: ~72 they were brought
from Mazuria and probably from the Podlasie Lowlapd
.d placed in the region of "Vilnius domain" by Duke Piotr Sapieha. From there,
the way nf later internal migrations, some of them settled at Chojno. Strang~,
. different, they certainly
must have awaken some peculiar neighbor's
megalrJ.'.'al1ia which found expression in numerous stories about them. It seems that thelr
:Ieech and characteristic
Mazovian pronunciation
(mazurzenie)
added to it.
.Most [lftcn the inhabitants
of Chojno are given the name of "crosswise Cho··
.. ,:1ic". This term derives from an unusual popularity
of an anecdote about wa:k.g ,lL!"OSSthe village or through a forest with a ladder set crosswise. Sometim£::,
'.is :mecd{)tc is combined with other motifs in one story. Among them are th05,~
:.',out a cow drawn onto the roof, chasing a squirrel, playing the rifle, catching
" woodpecker, going into the weB, an unknown animal the cat, about the:r
:.tazovian pronunciation
and many others.
J. K.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10092" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10070">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e6e25641b2a2bab02fcb7c63b696774d.pdf</src>
        <authentication>d0dc6bac4165a95ebdfdd969176e395a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120053">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1914</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120054">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120055">
                <text>badania etnograficzne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120056">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1776</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120057">
                <text>Pozaeuropejskie badania etnograficzne / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120058">
                <text>LUD 1986 t.70, s.201-218</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120059">
                <text>Gawęcki, Marek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120060">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120061">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120062">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120063">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120064">
                <text>Lud, t. 70, 1()':!G

III. OMOWIENL\,

MAREK

MATERIAŁY

G,\ 'vVf;CKI

Pczn,u'j

POLS.KIE

POZAEUHOPEJSKTE

BADANIA

ETNOGRAFICZNE

1

Szczegółowe
przedstawienie
zaangażowania
polskiej
etnografii
w studia nad społecznościami
pozaeuropejskimi
na przestrzeni
dzie})w
to zsdanie niezmiel me trudne
i niemożliwe
do zrealizowania
w ramach
tego.
z konieczności
krótkiego
opracowania.
Z tego względu
nic omówion
pozostać muszą z jednej
strony
takie zagadnienia,
jak wkład Polaków
w poznanie
kultur
pozaeuropejskich
z okresu
"przednaukowego",
kiedy
to trudno jeszcze mówić o etnografii
polskiej jako samodzielnej
dyscyplin.e naukowej,
z drugiej
zaś strony udział Polaków
w badaJli2cb,
których
rezultaty
nic w pełni mogą być traktowane
jako ich widad
do nauk:
polskiej.
Tak więc nic będcl przedmiotem
niniej:,zego
omówienia,
mimo ni2ro z
wybitnych
walorów poznawczych,
takie badania
jak lia przykład
Wad&gt;
Wel
Siero~zewskiego
w odniesieniu
do terenów
Azji czy Ignacego
Domeyki w odniesieniu
do Amery~{i Południowej.
Twórczo.ść
tych wczesnych autorów
doczekała
się już na gruncie
naszej
dy:ocypliny
kompetentnych
analiz. Poza tematem
opracowania
pozostaje
także zasadniczy
Znjl) naukowej
działalności
Bronisława
J'v1alinows:-&lt;;iego, którego
trzeb]
ty"l'\:tować jednak jako reprezentanta
brytyjskiej
antropologii
społecznej
czy wcześniejsze
badania
Jana Czekanowskiego
il11
tegralnie
związane
z l1auką niemiecką.
Zajmując
się zaangażowaniem
polskiej
etnografii
w badania
pozeeuropejskie
nałeży stwierdzić,
że stanowiły
one zawsze margines
- często bardzo ważny i znaczący
- ale jednak
margines,
dominującego
jej
nurtu. jakim były w przeszłości
i są obecnie
badania
własnej
kultury.
Etnografia
polska wyrosła bowiem z doświadczeń
historii własnego
kraj u
i narodu.
a przedstawiciele
niemal
wszystkich
występujących
w niej
1 Referat
wygłoszony na 61 \Valnym
oje w dniu 21 września 1985 1'.

Zgromadzeniu

Delegatów

PTL

IV

Lub\:-

�202

Marek

Gatl'ęcki

:';:erunków, jak .słusznie zauważa Anna Kutrzcba-Pojnarowa~,
budowali
&lt;ormułowania
teoretyczne przede wszystkim na materiałach czerpanye.tl
;: opisów kultury wsi naszego kraju. Jednakże szersza perspektywa etno··
:i.'giczna, uwzględniają,ca obserwacje tak zwanych "kultur egzotycznyel:"
.&gt;ż w okresie kształtowania
się naszej dyscypliny
jako samodzielnej
i)'iuki, bynajmniej nie była jej obca.
Polska humanistyka,
w tym etnografia, nigdy nie ogra niczała si~ do
':vlasnego podwórka, które zawsze było dla niej zbyt ciasne.
Etnografia polska na przestrzeni swych dziewięćdziesięcioletnich
cizi,,·
/N nigdy nie przeżywała okresu, który byłby szczególnie sprzyjaj&lt;'lcy
~Ja badań terenowych
poza własnym krajem, zwłaszcza na terenach
~;0zaeuro-pejskich. Przodowały pod względem rozwoju tych badaJl kraje
!: usiadające
kolonie bądź terytoria zRmorskie oraz pali.stwa wielonal"o'':JJwe prowadzące
na szerok~ skalę kolonizację wewnętrznq.
Konta:;; c
&lt;nografów
z terenem był tam niepomiernie
łatwiejszy, a badania naj
.,::-:
ulturami tubylczymi" zazwyczaj były wręcz preferowane przez władze.
Polskie badania pozaeuropejskie
nigdy nie miały silnego instytucjun;,lnego oparcia i jeśli były realizowane, to łączyło się to zawsze z ko.,.ecznością przezwyciężania
v.rielu przeciv,;ności natury admi nistracy jnc J,
'.'.&lt;ganizacyjnej i finansowej. ~ożl1a jednak już teraz stwierdzić, że w lX':'.wnaniu z innymi krajami o podobnej etno- i geopolitycznej przeszlo~t:i
j 'eraźniejszości,
dorobek polskiej etnografii na tym polu jest znaczącY.
Prześledźmy
obecnie, w jakim stopniu etnografia polska zaangażo.\Clna była w terenowe i "gabinetowe"
badania kultur ludów pozaeu]',:'"
.. "·jskich na przestrzeni swych dziejów. ~ajogólnie.i rzecz bionjc mob:}
.vydzielić cztery okresy w rozwoju tych badań:
1. do roku 191:8,
:2. okres międzywojenny,
3. okres 1945 - 1956,
4. od roku 19516 do chwili obecnej.
O"zywiście, periodyzacja
ta nie upoważniCl nas do t\\'ierdzenia,
że koi,;unktura
dla badań pozaeuropejskich
,:t,. poszczególnych
wyróżnio:l)Til
vl'resach była niezmienna.
Etnografia polska w procesie usamodzielniania
się. zachowujqc w znJ.';;;.))ym stopniu regionalną
specyfikę, znalazła się w kręgu tzv\'. l';au.:c
:JJ,tropologicznych
i trzeba przyznać. że z najnowszymi
osiągnit;cian;i
':"ch dyscyplin w przodujących
krajach zaznajamiala
się ze stosunkowo
,');.cwielkim opóźnieniem. I tak na przyklad dzieło J. Lubbocka The Or~~iiL of Civilization
ukazało się w polskirn przekładzie w roku 1873, a wit:c;
~ A. Kutrzeb&lt;l-Pojanowa,
\'.'z,l'szawa 19'77, s. 12.

Kultura

!tldoll:a

i jej

hnc/ac.:c.

Mity

i r:cc:yll'istl):ii',

�POLSKIE

FOZAEUROPEJSKIE

BADANIA

.203

ET='IOGRAFlCZNE

~iledwie w trzy lata pO wydaniu oryginału. Nauka o ludach O. PescheLl
,ydana została w dwa lata po niemieckiej edycji z lS'fi6 roku. Cywilć:icja pieru;oLna E. B. TyloTa z cennymi przypisami
Jana Karłowicz:l
.;~azała się po polsku w latach 18,9,6 - 918 jako tłumaczenie angielskiego
,ydania z roku lSg,1. Nadto osiągnięcia nauk antropologicznych
przyswz,"ne były polskim odbiorcom przez artykuły
sprawozdawcze,
jak na
_izyklad opublikowany w 18818 roku w II tomie "Wisły" artykuł L. Krzy· :ckiego Zdobycze naukowe etnografów-socjologów
amerykańskie/t,
zu:ła·. ,c.za Morgana. Doniosłą rolę w rozwoju "etnografii po\',-szechr~ej" ode~Jało w swoim czasie dzieło tegoż autora Lndy. Zarys antropologii etn:iWj, wydane w 1892, roku.
W pracach i publikacja,ch powstałego 90 lat temu Towarzystwa
Lu·'Jznawczego problematyka
pozaeuropejska
nie zajmowała wiele miejsca .
. \m,wdzie już w pierwszym tomie "Ludu" znajdujemy
rozprawy \vy-n-lczające tematem poza wąsko pojmowane ramy ludnozawstwa
kojD"ego, to jednak większość re'lacji z ówczesnych badan pozaeuropejskich
..kazywała się poza łamami tego czasopisma. O pewnej rezerwie ÓWCZbej redakcji organu Towarzystwa
w stosunku do problematyki
pOZ2'·;ropejó'kiej świadczy nota, jaką opatrzono artykuł J. Witorta Ze stepów
: :::ji Środkowej opublikowany
w piątym roczniku tego czasopisma z 1'0:'::'.1
: .-,99: ,.Praca powyższa ma wprawdzie pośredni z\viązek z polskim ludD~':awstwem, jednak, ze względu na to, że jest ona ważnym przyczynkie:il
',) etnologii, która wchodzi w zakres programu ,.Ludu", nie mniej, że
.,artil jest na autopsji autora, gruntownego
znawcy stosunków sybe.,-js~ich, została pomieszczona w "Ludzie".
;Przeiom XIX i XX wieku przynosi wiele cennych relacji etnogra::anych będących wynikiem często długoletnich i \-vnikli\'."ych, jak byśm.y
" . dziś określili, obserwacji uczestniczących z terenów Azji, polskich ze.ClnCÓW
politycznych. Zawierucha dziejowa tego okresu rzuciła Polakó''''
i ,1et inne kontynenty.
Rezultatem tego są liczne relacje. często bogate
· walory etnograficzne.
Analizę dorobku tych badaczy zawierają war" ~ciowe publikacje historyków etnograficznych
badan terenowych, zwla·.:cza A. Kuczynskiego 3, M. Paradowskiej 4 czy W. Slabczyilskiego!i.
,:,dnakże sam materiał, głównie z powodu rozproszenia
często w trud··
3

A.

Kuczyński,

.~,ch obserwacji

d

[w:) Polskie

Syberyjskie

i badań
badania

szlaki,

etnograficznych
obcych

kultur

Wrocław
w

Azji

ludow-ych,

po!..
i Wschod··
Vlrocła \\. 19'~1, Acta Univcrs;tatis
W7r2;

tenże,

Północnej,

Zarys

historii

Srod-kowej

,atislilviensis", No 5n, s. 49 - ;80.
, M. Paradowska,
Polskie relacje
o Iraku w wieku XIX jako źródło etnog"iJ· :ne, Poznań 1973; t a ż e, Polskie penelracje
etnograficz'ne
w "lmeryce Poludni'J ..
'.. ,·j(do
1939 r.), [w:] Polskie badania ... , s. 121 -129.
5 W. Słabczyński,
Polscy podróżnicy
i odkrywcy,
Warsza\ya 1973.

�204

Marek

Gawęcki

no dostępnych
i niskonakładowych
krajowych
i zagranicznych
wydav,cnictwach,
nie wszedł nigdy do obiegu naukowego
w stopniu,
w J(:,~;n
na to zasługuje.
Z utworzeniem
pierwszej
w Polsce
uniwersyteckiej
katedry
etr:::Jgrafii w lWa roku we Lwowie zwykło się łączyć pełne usamodzieln'en::.ó
i profesjonalizację
dyscypliny.
Wraz z objęciem
jej w 1913 ro:-&lt;u przez
Jana Czekanowsi&lt;iego,
już jako katedry
antropologii
i etnologii,
jJ!'oble'matyka
pozaeuropejska
w polskich
badaniach
etnograficznych
zyskaL,
wyższą. naukową
rangę oraz możliwości
instytucjonalnego
op:ucia,chGciaż sam Cze;-&lt;anowski w tym okresie 0:1 badań pozaeuro;&gt;ej:::l-;:ich 0:bZ2:1'
na długie lata, by pO'Arćcić do nich dopiero pod koniec w/ego pn:co'Ą··
tego życia.
Jednocześnie
kOI1czy się etap długotrwałych
badań terer:owych
pru··
wadzonych
najintensywniej
w azjatyckiej
części Rosji przez pol&lt;-&lt;icil
zesłańców.
Korzystając
z wybuchu
wojny
rosyjsko-japońskiej
powrac:,
do :uaju.
kończąc
tym samym
długoletnie
badania
lu·dów Dałekieg::&gt;
Wschodu
Bronisław
Piłsudski.
Temu wybitnemu
etnografowi
i języ;wz:lawcy
objęcie
stanowiska
uni\versyteckiego
uniemożliwiła
formaIw,
przeszkoda
- brak tytułu naukowego
6.
Za jedne z najważniejszych
i najlepiej
metodycznie
prowc'.dzonyc·j
cadań terenowych
w okresie
poprzedzającym
I wojnę światową
możn~(
uznać
zakończone
w 1 SOS roku
badania
Juli,;ma
Talko-IIryncewicz:,
w Obwcdzie
Zabaj:{alskim.
Bezpośrednio
po powrocie
do kraju objął 0·1
Katedrę
Antropologii
na Uniwersytecie
Jana
Kazimierza
we Lwow&gt;
i ::Ho\vadzil ją do 193'3 ro:-\:u.
W latach
19:14 - 15 prowadziła
badania
n3 Syberii
Maria AntoninJ
Czaplicka,
która jako stypeYJdystka
Kasy im. Mianowskiego
studio\v:&gt;!.'
w Anglii. Badania
te fil;am:owane
były przez uniwersytety
filadelfijsi: '
i oxfordzki.
Wyniki
prac terenowych
na temat
etnografii
S;;n-:.oj~dós
Oi~Jublikowane
były w języku
angielskim
i przyniosły
ich autorce
nzgc-odę Royal Geographical
Society.
W 1 m 4 ro~u
prowadzil
badania
etnograficzne
i all tropołog::zn::
w Kraju Nadamurskim
Stanisław
Poniatowski.
Badania
te [inansowan,~
przez Smithsonian
Institution
realizowane
były w ramach
szerokiegJ
p~ogramu
prowadzonego
przez W. Bogoraza,
W. Jochelscna
i A. Hrd,·
J:ckę, miały przyczynić
się do udowodnienia
tezy o azjatyckim
pochodzeniu Indian. Ze względu na wybuch I wojny światowej
i póżniejszą
zmi~," Do dziś 'Nyniki prac B. Pilsudskiego są wys'oko cenione w Japonii, gdzie je
on mvażany za ojca etnografii narodowej. We wrześniu 1'9'8.j odbyła się tam mi';d:y'1&lt;uooo\ •..
·a ~onfe! encja (z udziałem Polaków) poświęcona jego zasługom. W prz::·
g~:oxan:u
jest ta:n rÓ'Nn:eż pełne \",cydanie jego prac.

�POL~KIE

POZAEUROPEJSKIE

BADANIA

ETNOGRAFICZNE

205

tematów
prowadzonych
badań, materiały
Poniatowskiego
nie mogły
cdcgrać
w międzynarodowym
środowisku
naukowym
roli, na jaką ZR::Jug;wały. Znajomo:ść Syberii
wyraźnie
odcisnęła
jednak
piętno na licz;lych przyczynkach
publikowanych
przez tego badacza
w okresie
mięcz}vvojernym
oraz na jego działalności
dydaktycznej.
'w o:~resie tym ukazują się drU'l\:iem pierwsze publikacje etnograficzE8
Eumislawa
Malinowskiego.
Jest to obszerny,
trzyczęściowy
artykuł
Totemizm
i egzogamia
drukowany
w "Ludzie"
w latach
lU 1- 13, praca
',~Tier:::.enia pierlCotne
i formy
ustroju
społecznego.
Pogląd na genezę re.Jt;

!igii ze szczególnym
uwzględnieniem
totemizmu,
wydana
w Krakow:e
w l i}j;) rOKu oraz kilka drobniejszych
pozycji.
Wszystkie
one powstały
'N .. pl zedterenowym"
okresie
twórczości
tego wielkiego
etnologa
i za!y;ykaJą zarazem polski ukres jego naukowej
działalności.
Pierwsza
wojna światowa
zastała go w terenie
na wyspach
Pacyfiku.
Dopiero
tam
;rowadzone
badania
przyniosły
mu światową
sławę jako Polakowi,
lecz
',v pierwszym
rzędzie wpłynęły
w ogromnym
stopniu
na rozwój nauki
b:yty jsi\:ie j.
W ouesie
międzywojennym
utrwalił
się w nauce polskiej
pogląd, ż:.;
1~"daniami nad kulturą
ludową narodów
europejskich
i kulturą
tak zwanych ludów niecywilizowanych
zajmują
się dwie odrębne
dyscypliny:
emografia
i etnologia.
Wyrazem
tego była oficjalna
Ecmenklatura
ówczesnych katedr uniwersyteckich.
Problematyka
pozaeuropejska
w badaniach
polskich
ośrodków
etnoJcgicznych
tego okresu,
zwłaszcza
oparte
o badania
terenowe,
zdecydo',\i,)]ie
ustępowała,
ze zrozumiałych
względów,
potrzebom
badawczym
"ccd etnografią
Polski. Pozapolskie,
głównie jednak słowianozna wcze, bac1nclia koncentrowały
się we Lwowie i w Krakowie.
Ważniejsze
pozaeuropejskie
badania
etnologiczne
w okresie
między'.\D.icnnym ograniczają
się w zasadzie
tylko do podróży
naukowej
HD"""ana Stopy do południowo-zachodniej
Afryki w 1925 roku, gdzie badd
c ;,uItUf(~ i język Buszmenów
i Hotentotów,
oraz do zrealizowanych
fI'zy pomocy Muzeum Etnograficznego
w Łodzi badań Aleksandra
Lech~ł
Godlew~'kiego
na wyspach
Oceanii. Większość
wyników
tych badań OpLiblikowana
została już po wojnie.
Druga wojna światowa
zahamowała
niemal całkowicie
badania
terenowe. Warto tu jednak zasygnalizować
prowadzone
w tym czasie per.c~rac.ie etnograficzne
w Azji Środ wwej
i na Bliskim
\Vochodzie
prze..:
Leonarda
Turkowskiego,
późniejszego
profeó::ora na Polskim
Uniwer::;yeecie na Ojczyźnie
w Londynie 7.
1

7 PD śmierci
tego badacza jego niepublikowane
z L',ndynu do lnstytutu
EtnolDi:'ii UAM w PDznaniu.

materialy

zostaly

przekazane

�206

Marek Gawęcki

Również po wOJnIe przez długi czas nie było w Polsce warunków d·
podejmowania \vypraw badawczych za granicę. Do wyjątków należał,
indywidualne badania Andrzeja Waligórskiego w Kenii, dokąd wyjechc\'
na dwa lata z Anglii w 1946 roku oraz Anny Kowalskiej-Lewickie!
która w 1948 roku prowadziła badania etnograficzne wśród Indian Pen.
l Kolumbii.
Ze zrozumiałych względów, w pierwszych latach po wojnie, gd,
w dziedzin~e etnografii trzeba było zwracać przede wszystkim uwagę n
reaktywowanie katedr uniwersyteckich i muzeów, a także na tworzen:'.
rowych placówek naukowych, koncentrowano się na problematyce po].
skiej rezygnując z szerszych programów badawczych nad kulturami pozaeuropejskimi. Zaś ponure dla polskiej humanistyki lata pięćdziesiąt::
ograniczyły znacznie możliwości badawcze. Pozaeuropejskie badania te·
,'enowe w tym okresie stały się wręcz niemożliwe.
A jednak wtedy właśnie, dzięki działalności na uniwersytetach nauczycieli tej miary, jak Kazimierz Moszyński i Andrzej Waligórski w Kra·
kowie, Eugeniusz Frankowski w Poznaniu, a następnie Witold Dynowski w Warszawie i Alesander Lech Godlewski we Wrocławiu, mimo odcięcia od badań empirycznych udało się podtrzymać nurt zainteresowa:
pozaeuropejskich w polskiej etnografii. Możliwe to było dzięki znaczneml.
w praktyce rozszerzaniu, zawężonej w oficjalnych programach szkole·
nia, tematyki v,'ykładów z tej dziedziny, opracowywaniu dla studentóv
pomocy naukovlych i publikowaniu skryptów omawiających kultury lu·
dów pozaeuropejskich.
Szczególną uwagę zagadnieniu współczesnych społeczności plemien.
nych poświęcił prof. Moszyński, wydając w latach 191511 i 191;y3 ·d\\'
f:Uypty dla studentów ówczesnego Studium Historii Kultury Materialne;
Jeden poświęcony był ludom zbieracko-łowieckim drugi, obszerniejszy
J udom pasterskim. W 1949 roku ukończył pracę nad dziełem Człowiel,.
Wstęp do etnografii pOl.vszechnej i etnologii, które ukazało się drukier:
dopiero w 1958 roku.
Nie sposób nie docenić roli, jaką odegrały prace Moszyńskiego w raz·
budzaniu zainteresowań kulturami ludów pozaeuropejskich wśród etno·
grafów dzisiejszego średniego i młodszego pokolenia. Prace te, mim;
że oparte były na wtórnych źródłach, dzisiaj już znacznie zdezaktuali·
zowane, nadal w pewnym stopniu funkcjonują w nauczaniu etnograL
w wyższych uczelniach. Podobną rolę w tym okresie odegrał Atlas [ingwistyczny
języków śU,'iata Tadeusza Milewskiego, a także praca Jane:
Czekanowskiego Człowiek w czasie i przestrzeni. Dodać trzeba, że womawianym okresie wyraźnie wzrosła liczba publikacji z dziedziny etnograL
powszechnej zamieszczanych w wydawnictwach Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego.

�rOL5KIE

l'OZAEUHOPEJSKIE

BADANIA

ETNOGRAFICZNE

207

TClkwiqc okresu powojennego, do roku 19\5 6, mimo iż etnografia po~odcięta była od możliwości prowadzenia pozaeuropejskich badal1 krenowych, absolutnie nie można uznać za lata stracone. Śmiem twie&gt;
dzić, że właśnie te lata, przez fakt dużego na·cisku położonego na pr.;blematykę pozaeuropejską
w akademickim nauczaniu etnografii ora;:
przez znaczące publikacje z tej dziedziny, przy jednoczesnym odcięciu
od możliwości konfrontacji z terenem, zrodziły głód badań terenowycL.
który w kilka lat później zaowocował swego rodzaju "eksplozją" (oczy',;'iście na miarę ograniczonych nadal możliwości) bardziej lub mniej
intensywnych pozaeuropejskich
etnograficznych badań terenowych.
Do wzrostu zainteresowań etnografią powszechną przyczynił się takz·.::
fakt, który w swoim czasie w pewnej mierze hamował poczynania w tym
zakresie - mianowicie przesunięcie punktu ciężkości w naszej etnogra L
z badań zjawisk reliktowych na badania zjawisk współczesnych. Tell
proces przesuwania się, czy raczej roz3zerzania kręgu zainteresowań, nilwątpliwie wiązał się z coraz szybciej postępującymi przemianami, jClk.c
zachodziły i nadal zachodzą w życiu mieszkańców wielu o'bszarów zaJiczanych do tak zwanego Trzeciego Świata. Procesy etno:polityczne, rozpad tradycyjnych struktur społecznych i wchłanianie nowych elementc)\~;
kulturowych, skłoniły polskich etnografów do zwracania uwagi na teg·.)
rodzaju fakty, na konieczność informowania o nich i, z czasem, W18czenia się do ich badania zarówno w aspekcie teoretycznym, jak i prai-':tycznym. Było to tym bardziej ważne, że istniało i istnieje obecnie u na;;
voJyraźne zapotrzebowanie społeczne na prace podejmujące tego rodzaJL;
pro blema tykę.
Przełomowy dla powojennej etnografii rok 19-56, rok znaczącej kr2.kowskiej konferencji metodologicznej, nie przyniósł bezpośredniego WZTCEtu badań pozaeuropejskich. Pozycja problematyki pozaeuropejskiej ;11(gIa jednak wyraźnemu wzmocnieniu w ramach dyscypliny. Lata następn·:
to okres nadrabiania pewnych zaległości metodologicznych (m.in. w 195·::;
roku ukazuje się polski przekład Szkiców z teorii kultury Malinowskiego) oraz podjęcia na szeroką skalę badań nad współczesnością - poczc\,!kowo jednak w odniesieniu do 'własnego społeczeństwa.
Z czasem, w ramach sukcesywnie przyrastających
publikacji POŚWJE;conych etnogra,fii Trzeciego Świata, w których przeważała dotychcza,
pro~lemat.Y'ka etnohistory-czna, zaczynają pojawiać się. następnie zaś dominować badania nad współczesnością i problematyką
zmiany k"j:urowej.
Wyra,tną intensyfikację pozaeuropejlskich etnograficznych
badań terenowych przyniosła dopiero połowa lat sześćdziesiątych, a ich apogeum
przypada na połowę lat siedemdziesiątych. Przeja.wem owej intensyfikacji jest znaczny wzrost publikacji z tego zakresu na łamach facho1

sJ~a

�208

Marek

Gall'ęcki

wych czasopism
- "Ludu",
"Etnografii
Polskiej"
i "Ethnologii
Polony",
Należy tu przede
wszystkim
wymienić
duże przedsięwzięcie
badawcze,
jakim były zainicjowane
w 1963 roku i prowadzone
przez szereg lat kierowane
przez prof. W. Dynowskiego
badania
w Mongolii.
Jest io, jak
dotąd,
największa
polska
pozaeuropejska
ekspedycja
badawcza,
której
program
n&lt;lukowy, sprawy organizacyjne
i finansowe
były w gestii jednej instytucjiPolskiej Akademii
Nauk. Kilkuosobowe
grupy naukowców systematycznie,
co dwa lata, wyjeżdżały
na kilkutygodniowe
badania terenowe
w ramach
długoletniej
współpracy
za wariej
między Akademiami
Nauk Polski i Mongolii.
Całość badań mOl:golistycznych
obejmowała
dwa etapy. W pierwszym
koncentrowano
się na analizie
tradycyjnej kultury
pasterskiej
w ścisłym zwiąZiku z jej ramami
zewnętrznymi, szerszym
układem
wykraczającym
poza wewnętrzne
prawidłowości
kultury
ludowej,
a mianowicie
z układem
państwowo-politycznym.
W drugim etapie prowadzono
badania
o charakterze
etnograficzno-.:ocjologicznym,
których
przedmiotem
było mlode pokolenie
mongolskich
pasterzy. E tnograficzna
część tych bm:::ań obejmowała
głównie
zaga:inienie
międzypokoleniowej
transmicji
kulturowej.
Pro,vadzono
również badan;"
pod kątem opracowania
monografii
Torgutów s.
Badania
ekspedycji
mongolskiej
przyniosły
wiele cennych
publikacJJ
i należy żywić nadzieję,
że stosownie
do wielkości przedsięwzięcia.
liczba
ich będzie się jeszcze powię::\.Szać.
Inną, również
w pełni profesjonalną
pozaeuropejską
ekspedycje!
byla
Etnologiczna
Wyprawa
Azjatycka
do Afganistanu
w 1£76 roku. Zorganizował ją Zespół do Badania
Kultury
Ludów Azji Środkowej,
działający
przy Katedrze
Etnografii
UAiM w Poznaniu.
Przygotowywano
ją na zupełnie
mnych
zasadach.
Finansowana
była, bardzo
z resztą
skromnie,
z wielu źródeł, w sposób typowy raczej dla ówczemych
wypraw
studenckich. Badania
w Afganistanie
miały
być powtarzane
co cztery
la ta,
jednak
wydarzenia
roku 19718 w tym kraju
plany te udarcmnily.
Nie
mniej jednak i tu wyniki kilkumiesięcznych
badań są znaczące,
co znaI&amp;zło wyraz w licznych publikacjach
naukowych
i popularnych
oraz wystawach muzealnych.
W okresie
tym miało miejsce
jeszcze kilka innych,
z reguły
interdyscyplinarnych
wypraw
naukowych,
w których
brali udzial również etnogra~owie.
Nie zawsze
jednak
specjalizacje
naukowe
badaczy
byłyszczqśliwie
zestawio-ne,
co nie ułatwialo
realizacji
programu
naukowego.
Mimo częstokroć
interesujących
badań. liczba publikowanych
ich wYl:ików jest znacznie mniejsza.
b

J.

interpJeiacji

S:- Wasi1cwski,
tTadycyjnej

b2d~n:u .. _, s. 91 - 96.

Prace

poLskiej

kul.tury

ekspedycji

mOllf/oiskiej

",lIlOlo(Jic:::lIej
jako

systelllu

II'

l\.1on(Jolii

:::llaC':::eil, f'.\·:]

--

próby
l'o!sk;e

�POLSKIE

POL;AEUROPEJSKIE

BADANIA

ETNOGRAFICZNE

209

Bardzo istotnym elementem rozwoju zainteresowań etnografią poza·(J_ropejską były wyprawy studenckie, których apogeum przypada na lata
: ;J&lt;74 - {'i8. Jako prekursorkie
należy tu wymienić warszawskie Akademickie Wyprawy Afrykanistycz-ne "AWA". Zdołały one uzmysłowić mło('zieży, iż przedsięwzięcia takie są w ogóle możliwe. Inne, to na przykład
~;;znańskie wyprawy "Afryka" oraz "Amped" do Ameryki Południowej.
;,zykłady moż,na by tu z resztą mnożyć.
Wyniki naukowe tej kategorili wypraw nie zawsze były imponujące.
-~'Lęsto przygotowanie młodych badaczy do badań w trudnych warurl~&lt;ich nie było wystarczające, gdyż skomplikowane przygotowania orga~-J"zacyjnepochłaniały tyle czasu i energi, że na merytoryczne przygoto',ania nie starczało czasu. Częstym błędem tej kategorii wypraw bylo
;-'Jzdrobnienie dość enigmatycznie sprecyzowanych
zadań badawczych,
n:zsianych na zbyt długich trasach. W licznych jednak wypadkach, jak
na przykład miało to miejsce w sytuacji wyżej przykładowo wzmianko-_\'unych wypraw, wyniki ich były doniosłe. Rezultatem zaś ich były war-'_i;;":;cioweprace magisterskie a nawet doktorskie oraz liczne artykuły.
l:totnym jest tu jednak i to, że stosunKowo znaczna liczba młodych
;nografów w ten sposób zapoznała się naocznie z problemami Trzeciego
:)cviata.
Zupełnie odrębną grupę stanowią indywidualne
badania pracownlk,JW naukowych. Szczególną pozycję, z racj'i chociażby swej powtarzal:lli3ci, co w naszych badaniach pozaeuropejskich
niestety jest zjav,ri·''ilem niezmiernie rzadkim, i lic·zby publikacji, stanowią badania K. Wol-; ~iego w Pakistanie i Afgani'stanle 9. Do tej kategorii trzeba też zaliczyć
Ladania M. Frankowskiej
w Meksyku, L. Dzięgiela w Afganistanie,
Z Jasiewicza w Uzbekistanie, J. Kamockiego w Indonezji, M. Tracza
·'.v
Egipcie, A. Rybińskiego w Algierii czy R. Vorbricha w Kamerunie.
Hóżne były okresy badań tych etnografów, różne były też środki pro-vadzące do ich realiza'cji (wyjazdy prywatne, stypendia, kontrakty), lecz
:_spólną ich cechą są interesujące wyniki przejawiające się w wartośclo',vych publikacjach oraz w działalności dydaktycznej.
iW zasadzie wszystkie przedstawione tu badania nie miały bezpośred:;:ego związku z praktyką, może z wyjątkiem pewnych aspektów badań
;nongolistycznych. Rola badań etnograficznych
w realizacji przedsię-'.vzięć gospodarczych za granicą (ale również i w kraju), tak powszechna
j oczywista w krajach
wysoko rozwiniętych, jest u nas zupełnie niedoctniana. Chlubnym wyjątkiem jest udział etnografa Leszka Dzięgiela
',V
rolniczym projekcie zagos-podarowania' rejonów wiejskich w północi.

, K. Wolski,
- :975, "Lud",
1-4 "Lud"

-

Badania

1978, t. 62,

t. 10

polskich
5.

1-5,3 -170.

etnografów

na

$rodkowym

Wschodzie,

196-0--

�210

Marek

Gawęcki

nym Iraku, realizowanym
w ramach kontraktu
przez Instytut
Rolnictw2Krajów
Tropikalnych
i Subtropikalnych
Akademii
Rolniczej
w Krukow~-,_
Odrębnym
nurtem
tDCZą się etnograficzne
badania
terenowe
prow':dzone przez polskich misjDnarzy,
:::zczególnie rekrutujących
si~l ze Zgnmadzenia
Słowa BDżego (Werbistów),
rozsianych
po odległych
placóv\kach misyjnych
niemal
na całym
świeciE:. Obok badan o charaktcrc
amatorskim,
posiadających
mimo to często wielkie
walmy
poznel wc:;::'
coraz częściej mamy tu do czynienia
z w pełni naukowymi
opracowani'.·
mi wytrawnych
naukowców,
jak na przykład
związani z Katedrą
lIisto:
i Etnologii
Religii Katolickiego
Uniwersytetu
LubelskicgD
oraz Instyt!..itern AntrDpDS o. prDf. Teofil ChDdzidło, czy obecnie o. dDc. Henryk
ZmDn SVD. Problematyka
etnologiczna
rozwijana
jest w Akademii
1'e&lt;;logii KatDlickiej
w Warszawie.
Etnograficzme
publikacje
polskich misj_lnarzy, zamieszczane
CZęstD w specjalistycznych,
krajowych
i zagranic':nych czasDpismach,
są zbyt mało znane w naszym
środowisku,
a P:l
uerszą
ich prezentację
brakuje
tu miej,sca 10.
Obok badan etnDgraficznych
opartych
o własne terenowe
penetrac.l:
autorów,
które
w ostatnich
latach
dominują,
co jest zjawiskiem
ni:zmiernie
pozytywnym
i co pozwala nadrabiać
zaległości
z lat minionyci,_
we wszystkich
placówkach
etnograficznych
kontynuowane
Scl bada·r.."
oparte o inne, wtórne źródła. Ten rodzaj badan, szczególnie
w odniesi::niu do etnografii
ludów Oceanii, preferowany
jest w ośrodku
wrocla\'.Ekin1.

W tym krótkim
z konieczności
omówieniu
nie sposób było przedst~·\vić wszystkie
dawne i współczesne
polskie badania
w dziedzinie
etn:lgrafii ludów pozaeuropejskich.
Nie to było zresztą mym celem. Chodzi")
raczej o zaznaczenie,
że nauka
nasza w tym zakresie
ma liczącą jlj:'.
kilka dziesiątków
lat tradycję,
a korzenie
jej mocno tkwią w obserw&gt;
cjach i badaniach
Polaków
z minionych
stuleci.
Etnografia
polska, mimo niesprzyjających
często jej warunków,
nigdy
z badan pozaeuropejskich
nie zrezygnowała.
Również
lata o wyjątkow)
niesprzyjającej
dla badan poza własnym
krajem
koniunkturze.
wplynę~y
tylko na ich przeorientowanie,
by w konsekwencji
dopr-owadzić
do ich
rozwoju.
Niestety,
stosunkowo
niewiele naszych publikacji
funkcjonuje
w świ:ttowym obiegu wiedzy etnologicznej.
Z pewnością,
gdyby były publiku -

10

H. Zimoń,

l'ig.ii Katolickiego

FienIężno

naukowo-dydalvt'yczna

Uniwersytetu

Lubelskiego,

17: 198-0,s. 23'1-45. E. Perczak,

tl,~eni1 Słowa

s.13'5-142.

Działalność

Bożego

w

poznanie

ludów

katedry

Materiały
Wkład

polskich

pierwotnych,

historii

i Studia

i etnologii

Księżjj

misjonarzy
[w:]

Polskie

T"-

Werbistó

ze ZgroTI"badania ..

('.

�J'OLSKJE

POZAEUHOPE.TSKJF:

BADAN!A

ETNOGHAFJCZNE

21 ]

wane częscleJ, niż to ma miej~ce obecnie,
w {ęzykach
o szerszym
J'.ii:
polski odbiorze, rola ich mogła by być niepomiernie
wic;~sza.
Na wstępie już stwierdziłem,
że problematyka
poz&amp;europej~ka
stal'.&lt;Jwija w przeszłości
i stanowi obecnie margines
w stosunku
do etnogrc.cj
Polski. Jest to jednak margines
znaczący.
Wystarczy
wspomnieć,
że pJLa::i WO/Ii prac magisterskich.
doktorskich
i habilitacyjnych
realizovv:,r:ych w naukowych
p!a2:)wkach
ebnologicznych
dotyczy
tej właśnie
proI::lcmatyki 11.
Społeczny,
wykraczający
poza wąskie
jednak
środowisko
nau'kowe.
odbiór wyników
tych badań
jest znacznie
szerszy.
Często właśnie
t3
f:robłematyka
rzutuje
w pierwszym
rzędzie
na kształtowanie
wiedlY
e-.:nołogicznej
w społeczeństwie.
Z tego też powodu
winni jesteśmy
Bbeg8ć o jej wysoki poziom oraz szerszą popularYZ8.cję.
11

G. E. Kurpińsku,

T. Kulesza-Zakrzewska,

f:;1i.ropejska i europejska
w;;konanych
- :9,5,

••••

w

katedrach

[w:] Polskie

baJania

1V

pracach

etnogr:rtii

E. Pietruszek,

magisterskich,
i pracowniach

... , s. 143 - 150.

doktorskich
p AN

w

Problematyka
pfE'.(i habilitacyjnych

trzydziestoleciu

19'!';-

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10091" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10069">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/95c74ddac19495e436ce6ab22a1af8ed.pdf</src>
        <authentication>5392aa83ecf08cc1c19c74ff58236ead</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120040">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1908</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120041">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120042">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120043">
                <text>architektura - styl narodowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120044">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1770</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120045">
                <text>Kazimierz Mokłowski (1869-1905) i jego stanowisko w sprawie tzw.stylu narodowego w architekturze polskiej / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120046">
                <text>LUD 1986 t.70, s.105-124</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120047">
                <text>Kitowska-Łysiak, Małgorzata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120048">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120049">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120050">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120051">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120052">
                <text>Lud, t. 70, nS3

MALCORZ.·1T.l

l"::ITo\\·SI"::A-LYSIAI..::

LubLa

KAZI:'vITERZ ~IOKŁOWSKI (1869 - 1905)
I JECO ST:\NOWISKO W SPEA. \VIE TZW. STYLU NARODOWEGO .,.W ARCHITEKTURZE POLSKIEJ

.,Schiller np. i Mickiewicz pokun\,:'
się z literaturą
ludu i w zbrata·;. U
tym wytworzyli prawdziwe i wie]':,
dzieła
sztuki.
Dlaczegóżby
VI: ;.;2
świat, co odrodził poezję nie m;"
być ożywczym j zbawczym dla
chitektury?"'
Franciszek

Ksawery

lVIartynows'-:

Kazimi,'rz
;\'1oklowski ,.architekt
i ~ocjalista"
(jak napisał
S~anisla\\'
Elia~z Hadzikov,;ski
w jednym
z listów do Stani~ława
'·Nicza ~) jest dzisiaj postacią niemal zapomnianą.
A przecież u
stulecia
poprzedniego
i na początku
naszego
był
znany
Ze'
swych prac architektonicznych
i l.Jadav,·czych, ja~.;: też (może

o ni·!!
Witkt2schyL:u
zarÓWt;J
w pe:;\'-

\ F,·a:~('i.ąl'k Ksawery
;,Iartynow~ki
(1848 -1896)
historyk
sztuki, etnogr~,;
publicy.,ta: ;lutOl' licznych pr;ll:, \\' któ,'ych zajmował się krytykcl stanu współcz:~,[lej archiŁcktury
i wskazywał
sposoby poprawy sytuacji;
pierwszy
sfo'l'lTIuło',,;:,,:
z"",auniellie p:llskicj architektury
narGdo\\'ej. Przytoczony
fragment
pochodzi ','
F, K, :\1anYllO\vski. Zapoznane drogi It' SZWc!' polskiej,
"Prze.gląd BibliograficznoA.:'chco!ogieZllY" 131. s. 170. Zob, też: A. K. Olszewski, Przeglqd
koncepcji
stylu ;".::r:oc/olOego Ie teoni orchitekturll
polskiej przełomu
XIX i XX wieku, "Sztuka i K.j't"ka" 195[1, nr 3 _.t: tam ąezególnie
fragment:
F, K, Martynowski,
próba
pos~&lt;.-k:1l'ania
nOl(:ego styllL (e architekturze
llLdowej
przy jednoczesnum
uwzględnie,,;;
..
u"chitektHry
klasycznej,
s, ~92 - 300.
, Stnn:~ła\\' El:asz Radzikowski (18()3 - 19~~5) .. - lekarz, malarz, historyk, zna"',&gt;.
T;ltr i góLl],;zel.yzny; opublikował
wiele prac, dotyczących przeszłości Tatr i P·;:i·hala: należal do \V~pólprilcowników
,.Ludu", "FamiGtnika
TowaJ'zyslwa
Tatrz:·,\sk:ego" i ..Prwgliidu Zakopia11skiego·'. Zob.: .J. Reychma-n, Ra.dzikowski
Sta.nis'·, Ui
F,;iasz Iw:1 l'n/ski
Sloll'nik Biograficzny,
t, VI, Wrocław
Hl46 -1948,;,
229 - 21i
o tak~e: Listy [) srU/lL zOKopioliskim (1892 -19'12), wstęp, komentarze,
oprac. M, f,gidIo, Krakó\\' 1979. s, 39 - -lO (krótki biogram Radzikowskiego)
i s, 39 - 147 (li&lt;\:
Radzikowskiego
Jo S, Witkie\\'icza
z lat 1896 -1909), Cytowane
zdanie pochi}'.c·
z: Radzikow:,ki. Li.sl do \Virkieleiczo z 1 IV 1901 r., przedrUk [w:) Listy .. " dz. ,;y:.

e. 114.

�106

Malgorzata

Kit011·,&lt;J..:a-Łysiak

nej chwili nawet bardziej?)
z działalności
polityczno-społecznej
:1. Ludoznawcy szanowali także jego aktywność
i poświęcenie,
z jakim podcjmu,wał inicjatywy
i przystępował
do badań nad budownictwem
ludowym,
Jego obszerny tom, poświęcony sztuce ludowej w Polsce, będący owocem
powyższych
badań, budził - po ukazaniu się w 1903 roku - żywe emocje 4, Ponadto miał Mokłowski własną koncepcjI',' odrodzenia
architektury
polskiej, był pionierem
idei kształcenia
architektów
IN Kr;lkowie
orn :l Dorobek
aJ'chitektoniczmy
:Vlokłowskiego nie jest wielki: wiadomo, że był
;'utorem
planów przebudowy
s:z.pitala żydowskiej
gminy wyznaniowej
z fundacji
i\laurycc.go Laz'arusa we LWQwie. który to budynek
utrzymany
\\' ..stylu mauryt"ńskim" stan'll około 1903 r.; wkrótce potem lVlokło\vski zaprojektował
dwa doa,y
j"l.]eszkałne - przy ul. Piekarskiej
38 i 40 we Lwowie, gdzie Z~lstoso\\'ał ..'t:r]
zakopial1ski" (1903); zajmował się tel; rekonstrukcje] arch itektury: prz,-,p;'ow;ldz'ł L;'go
.'f)dzaju pral:e w pałacu księżny Lubomirskiej
\\. CzerwonogrocIzie
kolo Załeszczy;C,
canowił
kościół w Dobromiłu,
zaprojektował
przebudowę
.,baszty prochowej"
na
Wałach Gubernatorskich
i budowę archiwum
oraz muwum hislol'ycZlll'go Wl; LW'J'&gt;\iie. Te i przytaczane
poniżej i'!lformacjeo
życiu i clzi~l;a!ności K:l;:im;l'l'z~, 1\Ioklo,\'~kiego zaczerpnęłam
głównie z: W. Biertkowski,
Mokloll'ski
Kazimierz
[\'.':1 f'o!s,,;i
SI01.Llnik Biograficzny,
Warszawa
19·76. t. XXI, 1. s. :i83 - ,~8:i. Dor"!1l'k badav,-czy
.'i)okłows-kiego je"t także sk,'{)mny, choć zn,ICZ,)cy: problemem
ochrony zabytków
:choćby \v formie opisu, zapisu sz!dcowego lub fotograficznego)
za intL'rc,,, 'wał ok,,!o
J 900 1'. pr"f. M. Sokołow"kiego,
CI poprzez niego Komisjr.: Historii Szt ulei krako',v.:-kiej Akademii Umiejętno~ci;
dziC;-ki jej sub\vencjcm
(minimalnym)
mógł c:dbyć sw:;
niektóre wyprawy
telenowe;
ich OWOCeopublikował
p')lem (czdć Uk:1Zl11~lsit; [J'J.,miertnie) w Sprau;ozdaniach
Komisji
do BCldal~j() Historii
S:::tukl
l('
]',)/sec
(:lP:
J!!vG. t. VII, s. 529-55·8:
Do dziejów
archźti?ktllry
c&lt;'rkielcn('j 'IW RUSi Czerll'on.;j)
:, M. Sokołowskim);
1912, t. VIII, . ;. ~(jl - 337: Sprnu:ozdalli"
::: lryci('e:::ki
odbylći
kosztem
Komisji
'W r. 19904 'W cdu badaliia
s:::Tuki lodoll'l'j
(z bratc'm, Tadeu.ize':).
I),'i\\'(Jdem uznania
dla działalnoś'ci
badaWCZej :Ylokłowsk;eg() ,;,) cho('by l~CZ'IC
',\ lmianki na łamach "Ludu", gdzie jego OSOb~lbyła wielokrotnie
zauw~lżana: Z:l:1lm:! się np. wśród referentów
zaproszonych
d,) u~\\';l'tl1iL'n;~1 obchodów X-!l'ci~1 T\\·;,rzystwa Ludoznawczego
we Lwowie, z której tu okazji zaplanowano
zjazd n~lUj';l;IVY
z wystawą etnograficzną
(notatka Iw:] "Lud" 1905, L XI. s. 97); w piśmie tym
(\;,mL;e, s. 204) znalazł .siq także nekrolog Mokłowskiego z podkrc;ś]eniern jl;'go zaslug
jako autora licz'nych publikacji
o sztuce ludowej:
jalw zmarlemu
członkowi To\VaTzy"twa Ludoznawczego,
poświęcono lVIokłowskie;nu chwih; uwagi tla X] \V,lln::,n
Zgromadzeniu
tegoż (tamże. '3. 323); w nastp'pnYl:h latach przywoływane) jego ;a~\\]·sko na lamach pisma równie częsLP. przede wszystkim
p::dejmuj,jC dyskus;G
! jego
poglądami,
co nalp.żaloby uznać za mimowolnL' -- swiadectwo
.ich ży\'. dntości.
l Zob.:
K. M0łdowski, Sztuka ludowa
lU Polsce,
L'.vów 1903. SLUl &lt;pi;l:i o tc-j::~
p'acy najkrócej uji-jl Bieńkowski,
Moklowski
....
dz. cyt., s. 584: "krytyk;) fachowa
'al'ówno
dawniejsza
(Wla'dysław Ekielski. KarD! Hadaczek
190-1. lWim Fra::;';:C)
-'
1905, Henryk
U!aszyn 10081. jak i współczesna
(Jan Stanisław
Bys:rOtl lf'39, Roman Reinfus's, Tadeusz Broniewski -- 19:i0) podnosiła wielk,] L'rucl~'cjc: aulDJ'&lt;I 'i
trwałą
wartość
zgrcmadzonego
matel'iałLI ikonograficznego
l...], n&lt;1t0miJ',t
kwestionowała
wn-ioski wy:suwane pi'zez TvIokłowskiego z dodekail L'ty:n;)logicZll(l
.kzykowych, 1\0 których n'e posiadał dostatecz:lego przygotowania".

�KAZIMIERZ

MOKLOWSKI

107

(1869 - 1905)

co ogromnie
ważne - należał do najgorętszych
zwolenników
i propagc'.~orów Witkiewiczowskiego
"stylu zakopiańskiego".
Ta strona
jego dziC1.lalności będzie mnie tutaj intereó'ować
najbardziej
..
Do zajęcia :-:ię tym tematem
skłonił mnie zaś fakt, iż
co gwoli śc;ólości muszę zaznaczyć
właśnie
ostatnie
z wymienionych
przejawó'N
"k1.ywności MokłO\vskiego,
które uznać wypada
za różne 3spekty
tej Gamej kwestii,
tzn. spra\vy
"stylu
narodowego"
w architekturze
polskiej,
/rwnc były za jego życia tylko nielicznym.
Dopiero
po drugiej
wojnie
::wiatowej i\ndrzej
K, Olszewski
w swoim PTzeglqdzie
stylu naTodowego
l('
teorii aTchi/f&gt;ktury
polskiej
p'I'zelomu XIX i XX wieku skrótowo
omó··
'NiI poglądy Mokłowskicgo
na stan współczesnej
architektury;
oraz wyLorzystał
fragmenty
jego tekstu pl. Dla dobru szwki
polskiej,
gdzie MD\ łówski postu low,ql przeniesienie
studiów
architektonicznych
z Politecl1niki L'xowskicj
do Szkoly Sztuk Pięknych
VI Kra~owie
6.
Drugą pracą,
w której
nazwisko
Mokłowskiego
pojawiło
się kilk,,~~;rotnje vvraz z p"zcdrukiem
jego listu do St2"islawa
Witkiewicza,
je.ot
lbiór Listów o stylu zakopiU7~skim ... , oprRCOVv'&lt;lny przez Michała Jagjc~lt: '.
Świadt'dwo
Stanisława
Eliasza Radzikowskiego
w postaci
przy to .
c7.0nyc:h tamże jCf.5,olistów do twórcy
.,stylu"
rZ'jca ciekawe
{;wiatło n:1
"o]~ Moklowskicgo
IN krzewieniu
idei Witkiewicza
8. Interesujący
j2St
ta'kże z tego w:aśnic względu wf'pomnia;}y
list v1okłowskicgo,
który ~wr.:tz
L .jego -tliewzmi,mkowanym
przez 'komentatora
korespondencji
-- ob·'lcrnym
artykułem
o Witkiewiczu
jako ,budowniczym
polskim" 9 stanowi
JI~dcn ;: argumentów,
nieco weryfikujących
wcześniejsze
badania Andrz~;.it K. Olszewskiego.
Fakt, iż Olszewski
również
przeoczył
istnienie
po.
'.\·yższego tekstu MokłovV'skiego o twórcy "stylu zakopiat'Jskigo"
pozwoU
mu uznać Mokłowskiego
teorię "stylu ludowego
p o l sk i e g o" za całko",'icie oryginalne"
choć przyznawał
jej bliskie pokrewieństwo
z koncepch
"'Vitki(.:wi('7.~. Tymczasem
- co trzeba wyraźnie
podkreślić
- Mokłowsk{
już je,..:ieni.,\ 1901 roku (a więc zanim napisał svve najważniejsze
artykuły)
nąleżał dć) grona z2gorzałych
zwolenników
"stylu",
w którego koncepcji
widział _.- ja~, Z(11j&lt;1się świadczyć
fakty
szans~
urzeczywistnienia
v,łasnych postulatów.
Przegląd

OlszC'wski.

j

fi

Z:,b.:

!"c'nty

K.

Mnklowski.

przytacza

Olszewski,

7 K.
Moklow,ki.
li;:, cyt., .,. 694 - 696.

Listy

s Radzikowski.
;~"zedruk
Q

rw:]

Listy,

K. Moklowski,

'.·:;m·ska

' 1g Q4,

t.

List

IV.

koncepcji
Dla

... , op.

dobra

Przegląd

do Witkieu;icza

Stanislaw

S,

s. 341 - 343.

polskiej,

koncepc,1i ....

do S. Witkiewicza

.. , dz. cyt.,

cit.,

sztuki

z 15 II

..Krytyka"

dz. cyt ..

S,

190,1 r., przedruk

z 1 IV, 24 VI.

28 X,

1904,

t. 1:

frag-

331.

17 XI,

[w:]

Listy

23 XII.

...

1901 r"

113 -133.

Witkieu;icz

jako

oudOll'r;iczy

polski,

"Biblioteka

War-

,

�]08

M algorzata

Kitou;,;J.;c!-Łysiak

Należv stąd wnosić, iż działalność
Kazimierz:!
Moklow:::kiego
w dL:' cdzinie archite;;:tury
- zarówno
na gruncie jej teorii, jak też praktyki
trzeba
interpretować
w kategoriach
realizacji
jednego
spójnego
progldmu, którego
celem byh poprawa
sytuacji
pol~kiej
architektury
pccz:,tk~[ XX wieku. Program
ów mógł się zaś narodzić
dzię&lt;i temu, że 1VI,'klowski
miał świadomość
upadku
tejże architektury,
dostrzega]
jej lnląc:zki, rozumiał
potrzebę
rewizji, odświeżenia,
odn,owien ia przez·'
l ze&gt;
by można "spolszczenie"
modelu
współczesnej
architektury
na te['&lt;:-nie wszystkich
trzech zaborów,
był przekonany
o niezbędnej
wręcz k-Gnieczności
naprawy
(i gorąco wierzył
w jej możliwość)
sytuacji
poprz:&gt;:
reformę
sz;-.olnictwa
wyższego,
które jak uważ'1ł - powinno odegL.!ć
\\' realizacji
takiego programu
decydującą
rolę, głównie
przez propag:.wanie tzw. stylu narodowego;
jego ideę najlepiej
(według
Mok!owsk~'go) wcielił "styl luc1o'.vy polski" 10, d tego z kolei najodpowieclniejszy&lt;
przy;dadem
byl "styl zaJwpiański".
Niniejszy
tekst podejmie
próbę przedstawienia
owego programu,
&lt;l z';razern stanowił
będzie przypomnienie
jego twórcy
i rzecznika,

;'Jajważniejsze,
in tercsujące
mnie tu taj, teksty
Mok lowskiego
nosi; r
2Damienne,
wiele znaczące
tytuły, które już na wstępnie
jasno określa))'
zainteresowania
autora:
Walka o sztukę (1902) 11, Dla dobra sztuki 1)')1skiej (1904) 12, Stanislaw 1Vitkiewicz jako budowniczy polski (1904)1~,
Zanim jednDk ui&lt;azaly się wspomniane
artykuły,
Moklowski
tuż pJ
powrocie
do Lwowa w roku 1897 podjął pracę w Lnntejszym
biurze pI';:&gt;:jektów budowlanych,
kierowanym
przez miejscowego
architekta,
Ja".
Lewińskiego.
Prawdopodobnie
właśnie tam zetknął się po raz pierwszy,;::
,,3tylem zakopiańskim",
gdyż zaprojektowana
przez Lewińskiego
lwow,s,.J
ujeżdżalnia
"Sokoła",
zrealizowana
w roku 1898. wykazywała
tegoż "stY'hl" wyraźne reminiscencje
14, Musiał
jednak nie uświadclluiać
sobie w P"""
ni znaczenia
tego faktu dla swej przyszłej
biografii
i poglądów,
skoro .e,:
tak nie'vvdzięcz~,ie
pisał potem o swym chlebodawcy:
"'.,
jest znakom;tym praktykiem
- przedsiębiorcą,
, ,", który"
, , . ma może pewien sm,,":
"X·

ocenianiu
:0

goto\vych

Zob,: Tenże.

Sztuka

rzeczy ... ", ale " ...
/.ur/owa.,.,

dz,

cyt.,

nic ubliżq ani jen1u,

s. 324: te:'minu

tego

~~'-lj

używał,

autor.
Tenże. Wa/.ka o sztu.kę, "Krytyka"
1902, t. 1.
Tenże, Dla dobra sztuki,.
, , dz, Cyt.
"ł Tenże, Stanislaw
Witkiewicz.
,., dz, cyt.
11 ZOJ. wzmjanj~ę
w: A. K, Olszewski. Przeglqd
problenwtyki
(lrchitektonicz"
[w:] Pol.ski? życie (ITtystyczne
v.' latach
1890 - 1914, p~'aca zb, pod red. A. Wojccl:owski,~go, Vh")r:1"w l ~67, s. 145,
11

1~

"~o

�KAZIMIeRZ

l~Iawdzie, jeśli
; l.&lt;lnie" l:;.

powiem,

MOKLOWSKI

109

(1869 - 19G5j

że się on na architekt~rze,

jako

sztuce,

nie rG-

Dodam w tym miejscu, iż powrót Mokłowskiego
do Lwowa był przy_
.~:zdem tam młodego absolwenta
monachijskiej
Technische
Hochschule,
::,.•jry uprzednio
poznał też uniwersytety
w Zurychu
i Berlinie - Char:i::Henburgu. Być może właśnie europejska
perspektywa
studiów pozwoj::" mu ostrzej widzieć stan rzeczy w kraju. Z drugiej zaś strony nie bez
;:"ctczenia dla krytycznej
oceny istniejącej
na ziemiach polskich sytuacji
- też w architekturze
.- były z pewnością sympatie polityczne Mokłowo:~jego, który związał się trwale z radykalnym
skrzydłem
ruchu socjaL0&lt; :vcznego.
Ów surowy osąd cenionego w środowisku
lwowskim i poważnego ar'~"':ltekta, jakim był Lewiński, stanie się je-dnak w pełni zrozumiały
dopie;c wówczas, gdy przytoczę inny fragment
tekstu Mokłowskiego
pt. DlCi
;!łbra sztuki polskiej, w którym zawarł on podstawowe
dla swego progra;'"u idee. Hozpoczął rozważania
od prezentacji
własnego zrozumienia
ter',;mów "budownictwo"
i "a'rchitektura",
by w konsekwencji
zająć się
;.iializą aktualnej
sytuacji, panującej
w obu dziedzinach.
Oto, co Mokłow.:;i pisał na wstępie swoich dywagacji:
"Sztuka
budownicza
rozpada się
,-.~ dwie pozornie od siebie oddzielone części, a w istocie ze sobą związane
..:.k najsciślej. Pierwszym
odłamem tej sztuki jest umiejętność
konstrukc:yjna, zdolność dokładnego
pokonania materiału
i zuży~ia go dla budowli
] "dzkich. Czy to będzie kamień, gips, wapno i piasek, palona glina, drze':\0, żelazo, czy w nowszych
czasach beton, zawsze chodzić będzie o zuży~;(' tworzywa
w najodpowiedniejszym
sposobie do jego przyrodzonych
·,,vsaściwości. Drugą częścią wiedzy jest zużywanie
danego materiału
ta:\:,
c:by budowla w całości swojej czyniła owo przyjemne
i miłe lub nawet
~:.Gdnio:;łe wrażenie, które nazywamy
pięknem. Tym samym budownictwo
;"~aje się mieć dwa oblicza: jedno zwrócone w stronę techniki, wspólne ze
~:;!uką budowania dróg i mostów, drugie obraca się w stronę siostrzyc ~~!uk innych, jak rzeźba i malarstwo"
16). Następnie
Mokłowski
dodal:
, ... jedno i to samo przeniesienie
kształtów
z jednego tworzywa na dru~)e może być i grzechem,
i cnotą, brzydkim
i pięknym,
odpowiednio
do
:pasobu. i głębokiego zrozumienia
technicznych
właściwości
obydwu róż-,~;ch materiałów.
Tak więc c z u c i e t e c h n i c z n e, zrośnięcie wyobraź;,; artystcznej
jak najściślejsze
z materiałem,
w jakim ma powstać dzie:D
~t liki nie tylko budowniczej,
stanowi właściwe jądro umiejętności
art y~~ycznych" 1i.
,; Mołkowski, Dla dobra
,. Tamże, s, 279
" T~ll1.że,s ,!FO.

sztuki

... , dz. cyt., s. 282.

�llO

}1ałgorzata

Kitowska-Łysiak

W cytowanym artykule Kazimierz Mokłowski jawi się ponadto jako
obrońca i rzecznik sztuki p o l s k i e j, a konkluzja kończąca jego wywody, mogłaby stać się ich mottem: " ... rzeczą miłośników odrodzenia narodowego jest działać w [... j interesie kultury narodowej" 18. Takie stanowisko czytelne jest w obu tekstach, zamieszczonych na łamach redagowanej przez Wilhelma Feldmana, pro-socjalistycznej (nie od rzeczy b&lt;.;dzie w tym miejscu ów fakt podkreślić) "Krytyki", która ukazywala::;ii~
jako "miesięcznik poświęcony sprawom społecznym, :-lauce i sztuce" 1".
Pozostanę jednak tyczasem przy "wykładzie" Moklowskiego na temat:
l) co należy zrobić, by wszelkie przejawy działalności ludzkiej, dla któ:-ych stosuje się termin "sztuka", by!y tego o'kreślenia godne; 2) co uczynić, aby wszystkie wytwory artystyczne, powstałe i powstające na terenach zamieszkałych przez Polaków, mogły rzeczywiście uchodzić za dziela sztuki polskiej?
Mokłowski dał zdecydowane odpowiedzi na oba pytania, wskazując
jednocześnie najprostsze sposoby rozwiązania obu problemów. Stwierdzi l
kategorycznie i nie bez racji, iż "początek każdego artystycznego budowrlictwa tkwi w wyzyskiwaniu do najdalszych granic technicznej wlaściwości materiału, skóra zdobnicza wyrosła dopiero póżniej; nieodzownie
konieczna część budowli, słup, płatwa, krokwie dachowe, w chwili narodzenia się są niczym innym tylko najnieodzowniejszym
wyrażeniem potrzeby, nim z biegiem wieków zamienią się w kolumnę dorycką lub jońską, architraw i fronton dachowy a tej nieskończenie delikatnej grz
form, jaką jest na 'przykład Parthenon na Akropolu. I...j. Przeciwko tej
prawdzie grzeszą jednak nieustannie ci, któr,zy w praktyce usiłują oddzielić formy piękne od treści materialnej, w sposób często potworny ze sbnowiska artystycznego. Stąd pochodzą owe marne gipsatury lub cementy,
w których zamyka się formy ceglanego lub kamiennego włoskiego renesansu i które stanowią prawdziwą zakałę nowoczesnej mieszczańskiej architektury" 20.
Przekonany o powyższym, Mokłowski niezwykle surowo ocenił stan
polskiej architektury całego XIX wieku, czemu dał wyraz w zdaniu: "U
nas ostatnim takim królem, za którego żył:=tjeśli nic polSKa architektura,
to bodaj budownictwo piękne w Polsce, był i ostatni król, S~anislaw
i'

Tamże, s. 284.
"Krytyka"
ukazywała
się w latach 1896 -1897 i 1899 - 1914, a od 1'. 1901 d"
1914 była oficjalnie
redagowana
i wydawana przez W. Feldmana (1868 - 1919), któ·
ry nie należąc do żadnej partii politycmej,
jawnie sympatyzował
z socjaJi.st'lm:
z kręgu 1. Da~?yńsk.ieg{), czemu dawał wyraz, między innymi, w artykułach
wstępnych do każdego niemal numeru pisma.
20 Mokłowski,
Dla dobra sztuki ... , dz. cyt., s. 280.
18
19

�KAZIMIERZ

:'.IOKLOWSKI

(1869 - 1905)

111

August Pon iatowski" ~1. Przyczyny pozaartystyczne
(rozbiory) dopro\\uldziły do sytuacji takiej, że spośród wszystkich dziedzin kultury ucierpiala od te-go czasu szczególnie właśnie architektura, stając się spadkobierczynią trC1dycji wcale nie polskich. Mokłowski z żalem zauważył, że "kiedy literaturze i muzyce udalo się zachować swoj::! niepodległość narodo wą, mimo wpływów obcych. kiedy malarstwo i rzeźba wywalczyły sob:c
dziś oblicze jednolicie polskie w zupełności, to budownictwo w przeważiljącej swojej masie stało się zależnym zupełnie od obcych i to głównie
od Niemców" 2~. Przytoczył też liczne przykłady "wyrzeczenia się [przez
Polaków] własnego oblicza artystycznego", "własnej - jak pisał - duszy
osobowej", uznając ten fakt za "klęskę nie tylko dla [... ] narodu, ale
i dla cywilizacji światowej" 2~. Twierdził, iż " ... prawie wszyscy arch~tekci polscy są właściwie duchowymi Niemcami, a w najlepszym razie
... Francuzami" 24.
Ta diagnoza znalazła natychmiast swoje potwierdzenie w tekście: au ..
tor przytoczył bowiem liczne przypadki opisywanej "choroby", podająC
jednocześnie przyczyny, które ją spowodowały. Oto, co pisal: "Powody
tego nędznego stanu budownictwa jako odłamu sztuki narodowej są proste. Budowniczowie z Poznańskiego kształcą się w Berlinie, Dreźnie lui)
Monachium. Budowniczowie z Królestwa i Litwy do czasu powstania politechniki lwowskiej, tj. do najnowszych prawie czasów - w Petersbui'gu lub w Niemczech i w Szwajcarii. Polacy z zaboru austriackiego uczyli się u architektów w Wiedniu lub we Lwowie" 25.
Swój wywód podsumował Mokłowski stwierdzeniem, iź budowle WZ!1{)szane przez kszta Iconych w ten sposób architektów są " ... niczym innym, tylko odbiciem niemczyzny artystycznej w Polsce" 26. Szkoda więc,
- ubolewał - że nawet "politechnika lwowska [... J, jedyny »polski« zakład naukowy, był tylko i jest co do imienia i języka wykładowego polskim; istota jego i rdzeń jest po dziś dzień austriacko-niemieckim
z ogromną przewagą wpływów wiedeńskich" 27. Dalej autor zarzucał architektom
\vykładającym i wykształconym w lwowskiej uczelni, że nie wychodzą
w swych realizacjach poza wzory dostarczone przez "tanią bibułę literacko - obrazkowq niemiecką" 28. Pisał, że praca absolwentów politeclmiki lwowskiej podczas studiów polegała na tym, że " ... wertowali oni
Tamże, s 281.
Tamże.
~~Tamże.
2' Tamże.
25 Tamże. s 282.
26 Tamże.
27 Tamże
~I

~t

t8

Tamże

�112

berlińskie i wiedeńskie wydawnictwa i stamtąd bezmyślnie kopiowali pro_
jt:~ty" 29, IN dużej mierze DdpowiedzialnDść za taki stnn rzeczy ponosiły
- według Mokło\vskiego - władze uczelni. które nie zdając sobie sprJwy z konsekwencji - najchętniej
zatrudniały w chara &lt;terze wykładowców obcych architektów. Autor tekstu SUrDWOocenił ich pracę: ,.... Kovats [... J wiek swój męski str&lt;.lwił w atmosferze bawłw wiedeńskieśo
: renesansu barDna Hasenauera i mimo najlepszej woli nie może uczyć
~t go, czego sam nie umie, to jest polskiego
budownictwa. Inny profesor
'o::'arej daty, Bisanz, tkwi również po uszy w dlołzkonsLruktioJh
i pojęc:a
f!)e ma o rodzinnej
ciesielce i wiązaniu drzewa. a nie czas już się jE:'J1l!.l
uczyć tego, czego się "Jc1Ś« nie nauczył" ~{l.
Mokłowski proponował konkretne wyjscic z istniejcjccj sytuacji: .....
G8sz:::dłem do przekonani.a, - pisał że należy cddział budownictw:J na
l:olitechnice lwowskiej zwinąć, założyć natomiast konieczny tam oddział
s';rniczy, a przenieść architekturę
do Krako\va i połączyć jC\ tam ze SZkIJ[Ci sztuk
pięknych" ~l. Szkołę bowiem uważał Mokłowski za to jedyne
:-;',iejsce, którego atmosfera rokowała nadzieje na szybką poprawę stanu
architektury
polskiej już to przez samą tyll~o lokalizację, już to przez
tradycję z owym miejscem związaną. " ... Kraków - zauważał - w s;j.'jedztwie SI~1ska i Królestwa położony, sam dla siebie, ów skarbiec pols\iej architektury,
stanowi tło doskonale dla polskich młodych architd:,ów. Tym bowiem, czym przyroda jest dla malarza, tym jest wykonany
~Judynek dla architekta, ową wiadomą miarą, do której przykłada się niel!'::tannie własne twórCZE: umiłowanie" ~~.
Rola tradycji, jej ciągłość, miała być \v procesie odradzania architektury - według Mokłowskiego - równie znacząca, jak wszelkie novve
t:-::1dencje. Pisał o tym wyrażnie. Ponadto jako człowiek zaangażowany
w działalność
społeczną i polityczną, mial z pewności::! świadomość ns'strojów panujących
współcześnie w Krakowie i w krakowskiej
Szkole
Sztuk Pięknych, a także - znaczenia tej uczelni w życiu nie tylko mia.~L:,ale też całego narodu.
Artykuły Mokłowskiego powstały
przypomnę - między rokiem
Tamże.
Tamże. Egdar Kovats (1849 - 1912) - &lt;ll'chitekt. pedagog; na przelomie XIX
i XX wieku był też dyrektorem
Szkoły Pn:cmysłu Drzewnego w Zakopanem:
by!
przeciwnikiem
Witkiewicza,
którego uważał za utopistę; opublikow,il:
Sposób
wk'.rjJai!ski.
Wiedeń [b.r.]; pisze o nim Olszewski. Przeglqd
konccpcji
... , dz. cyt.,
;;. 308. że: " ... wychowany w duchu wiedeńskiego
eklektyzmu
i kuliu neobaroku,
;:;;jmował motywy sztuki góralskiej jako e1emL'llty mogqce slużyć jL'dynie do dekoracyjnego doc7.epiania ich do pseudostylowych
m,'bli. Polsk"~l' l':~\" historyczno~ć
s[,uki góralskiej nic go n.ic obchodziła".
31 :\'Iokłowski.
DI.a dobra sztuki ..• , dz. cyc., ,. ~83.
eu

30

3'

TaJui.•.

�KAZIMIEr-Z

MOKŁOWSKI

(1869 -1905)

113

1:;99 a 1903. To zaś były lata nie tak bardzo
odlegle
od rozpoczętej
'.v 1861 roku i stale postępującej
akcji repolonizacyjnej
Uniwersytetu
Ja~~~t'llońskiego, którą formalnie
zakończono
w latach 1871 - 75, ale jej echa
r."dal pobrzmiewały.
Trzeba wspomnieć,
iż akcje podobne
przeprowadzo·)~, także na Uniwersytecie
Lwowskim
i tamtejszej
politechnice.
We Lwo.'.';e nic przyniosły
jednak tak konkretnych
rezultatów,
jak w Krakowie,
~ ióry stanowił organizm
o ileż zdrowszy
od Lwowa, choć oba miasta leż •.Jy w tej samej, autonomicznej,
części monarchii
austriacko-węgierskiej,
c;:,rej statusem
cieszyła się od roku 1867 Galicja.
Ponadto
w ostatnim
z wymienionych
miast niezwykle
korzystną
dla rozwoju
sztuki narodo·,.I:J atmosfert::
tworzyl
fakt dwudziestoletniego
(1873 - 93) "rządzeni::l"
Si:~ołą Sztuk Pięknych
przez Jana Matejkę.
Nie miejsce
tu na roz:ległe dywagacje
a jego malarstwie,
które bl;'·,I~;ło rozmclite kontrowersje
i do dzisiaj ma tyluż wiernych
zwolenni.,:':,v,v, co zaciekłych
przeciwników,
ale trzeba powiedzieć,
że Matejko
byt
!&lt;.jbardziej
k01lsekwentnym.
spośród
tych, którzy podejmowali
w swej
;c lUce tematy
czerpane
z polskiej
historii;
był także tym, który
obok:
.·,(ie1nej przeszlości,
odważył
się pokazywać
Polskę
upadłą,
cierpiąq.
'S'ował przy swoich zainteresowaniach
z żelazną konsekwencją
przez cale
;;)'ci2. ,.J Gl widz(; tpż i słońce, - rzekł niegdyś do swego ucznia, Włodz~
r.. ;crza Te1.mujcr:1 - i kontrasty
cienia odbijającego
niebo, tylko że tego
n;e potrafi(; zrobi&lt;'~ I., .1. Mam inne zainteresowania;
do was należy pv·'.\ :etrze i słońce, ja zaś pozostanę
ze starymi
królami"
3:1.
Stanisław
Witkiewicz,
którego
nazwisko
już tutaj przywołałam,
na(~uł o M2tejC(.~ zwit::źle, a zarazem
trafnie,
surowo oceniając
walory
ar'ystyczne
jego malarstwa:
stwierdził,
że na jego popularność"
... oprócz
.r::':,dorozwini(:cia
artystycznego,
składa się inny, szlachetniejszy
czynnik,
·:.•,~nowicie: cześć dla przeszłości
narodowej
... " 34. Z drugiej
zaś strony
"}:rzucał malarzowi
" ... historiozofię,
idee, głęboką
treść dziejową,
po,'&lt;.t:1Oictwo ap0'itolskie
i wszystkie
inne nimbusy,
którymi
go otoczyła
(;jjnia społeczeństwa
i teorie idealnoreałnych
efektów,
a które Matejko
'.'Lnal niestety za swoje" ~;,.
Czy jednak owa "głęboka
treść" nie była wspólna poglądom
obu art y""Jw, choć stary Witkiewicz
z takim zacięciem
walczył
z owym społeczei1stwem, którę nagradzało
i biło pokłony Matejce?
Obaj przecież mieli
"viadomoś&lt;" tego, iż nic można
tylko marzyć
o niepodległości;
nalezy
",skrzeszać
~:'ztałtować
'-0

._.

33

przeszłość,
utrwalać
tradycje
narodowe,
a w oparciu
tcrclźniejsznść,
przewidywać
i planować przyszłość.

_

Podaj£; z.\: J. M. Michalowski,

'•.• S. Witkjewi'~z.
·:.. k w: Tpnż(', Sztuko
:1:, Tamże,
,;. 110.
8 "Lud" -

o nie

t.

70

"Największy"
i krytyka

Jan
obraz

Matejko,
Matejki,

u nas, Warszawa

War.szawa
"Wędrowiec"
1949, ~. 50.

1979, s. 12.
1887, nr

1 - 8. p,'ze-

�114

Malgorzata

Kitowska-Łysiak

W świetle opisanych wyżej faktów propmcj.a Kazimierza Mokłow~-kiego, dotycząca centralizacji polskiego szkolnictwa architektoniczneg'
i zogniskowania go w Krakowie pod berłem spadkobierców Matejki, wy
daje się całkowicie uzasadniona. Jaki jednak program miałoby owe zr':-formowane szkolnictwo zrealizować? Jak bowiem wskrzesić czy też stworzyć ową polską, narodową sztukę? - po upływie ponad stu lat nicwoli pytał Mokłowski.

*
Szansę realizacji swych postulatów Kazimierz Mokłowski widział jak wspomniałam - w zwrocie ku wzorcom ludowym. CI szczególnie -\ii
propagowaniu i praktykowaniu Witkiewiczowskiego tzw. stylu zakopiań
skiego.
.
Zanim jednak przejdę do zreferowania walki Mokłowskiego o krzewienie teorii starego Witkiewicza, przypomnę, iż droga przyszłego autofCl
Sztuki ludowej w Polsce do pełnej akceptacji "stylu zakopiańskiego" ni··
była prosta. Początkowo bowiem Mokłowski potraktował z rezerwą poglądy Witkiewicza, którego poznał w Zakopanem najprawdopodobniPJ
około 1900 roku. Być może, ów sceptycyzm należałoby wiązać z wcze~·
niejszą o kilka lat oceną działalności Jana Lewińskiego. Dobitniejszeg(,
świadectwa dostarczył jednak Stanisław Eliasz Radzikowski, który w li
ście do Witkiewicza z kwietnia 1901 roku opisał dyskusję, jaka odbyh
się po wygłoszonym przezeń we Lwowie odczycie na temat "stylu zakopiańskiego" 36). "Po odczycie była dyskusja - pisał nadawca listu w której Mokłowski [... j nadokuczał mi złośliwie i głupio wycieczkam:
a propos dyletantyzmu" 37. "Nigdy nie sądziłem, aby i on był taki głupi!'
- wykrzyknął na koniec w zacietrzewieniu godnym najbardziej żarli-·
wego spośród obrońców teorii Witkiewicza, do których w samej rzeczy
należał 38.
Spór podczas tejże dyskusji i udział w nim Mokłow,;kiego wspomi·
nał po latach także Jan Gwalbert Pawlikowski; pisał: "Zdarzyło mi sir;
osobiście 'polemizować z nim na zebraniu publicznym we Lwowie, 'gdzit
rozstrząsana była sprawa rodzącego się wówczas stylu zakopiańskiego.
Mokłowski wyrażał się o nim bardzo sceptycznie" 39. Pawlikowski opu
blikował swój artykuł dopiero w 1930 roku, toteż, mając w pamięci prze
mianę, jaka zaszła później w poglądach Mokłowskiego, mógł dalej zauwa36 Radzikowski,
List do Witkiewicza
z 1 IV 1901 r., dz. cyt., ,;. 114; tamże informacja o wygłoszonym przez Radzikowskiego
30 III tego r. odczycie.
37 Tamże.
38 Tamże.
39 J. G. Pawlikowski,
Kilka
uwag w sprawie
stylu zakopiQ11.skiego, ..Zakopane'
1930, nr 39, przedruk rfagmentów [w:] Listy ... , dz. cyt., s. 115.

�KAZIMIERZ

MOKŁOWSKI

(I863 - 1905)

115

żyć: "Ten pierwotny
swój stosunek zmienił z czasem Mokłowski radykalnie, jak świadczy jego niepospolita
książka o "Sztuce ludowej
w Polsce«" 40.
Warto raz jeszcze sięgnąć po listy Radżikowskiego,
aby w oparc~u
o nie prześledzić
radykalny
"zwrot w umyśle"
Mokłowskiego.
Oto, jUl
'vV październiku
1901 roku, Radzikowski
donosił Witkiewiczowi
peJe:',
emocji, iż " ... ostatnim zwycięstwem
[propagatorów
"stylu"] jest nawr{)cenie Mokłowskiego,
który niedawno
jeszcze przeciwnik,
obecnie zapal&lt;:Jny w dowodzeniu
o dawności i pierwotności
naszych budowli drewnianych pisze o tym przy każdej sposobności,
wyciąga z kronik dawnych opisy świątyń słowiańskich!"
41. List nadany
nieca!y miesiąc późnie:
potwierdzał
tę wiadomość: "Nade wszystko ogromnie ciekawy jest zwrot
w umyśle MoklovV'skiego -- stwierdził
Radzikowski.
Niedawno
przt'ciwnik, jeżeli nie potępiający
ryczałtem
stylu zak[opiańskiego],
to w ka~ćdym razie widzący w nim nic ponad gotyk przyniesiony
z miast do wo;
a dzisiaj gorący zwolennik dawności i odrębności stylu drewnianego
pol::kiego" 42.
Warto podkreślić,
iż artykuł
Mokłowskiego,
o którym nadmienia
nJ.dawca listu, nosił tytuł Sposób zakopiański
czy styl polski? 43 i był głosem w dyskusji na temat róźnic między "stylem zakopiańskim"
Witkiewicza a "sposobem zakopi2-ńskim"
Kov,itsa, głosem człowieka, który jUt
wówczas był obrońcą "stylu" i przeciwnikiem
"sposobu".
Kovatsovi
czyl1ił nawet zarzut, że projektowane
przezell wnętrza przypominają
wszystko, tylko nie góralską izbę.
Rola Mokłowskiego
w tejże polemice dotychczas
nie była zauważana.
przez co pozostaje niedoceniona,
a tymczasem
jego nazwisko pojawiło si,~
w kilku jeszcze sytuacjach
znaczących
kolejne etapy zażartej
dyskusji.
Tak np. podpis Mokłowskiego
widniał pod listem otwartym,
popierajacym niezwykle
aktywną
działalność
na rzecz obrony "stylu"
prowadzoną na łamach kilku czasopism przez Feliksa - Mangghę-Jasieńskiego
4'.
Tenże list parafowali
obok autora Sztuki ludowej ... : Jan Kasprowicz,
Pawlikowski,
Radzikowski
oraz Ludwik
Solski. Mokłowski
brał takż'e:
udział w zorganizowanej
przez wspomniany
już lwowski
Związek Naukowo - Literacki
dYSKusji, która w listopadzie
1901 roku rozstrzygm;40

Tamże.

Radzikowski, List do Witkiewicza
z 2B X 1901 r., przedruk
w: Listy ....
dz. cyt., s. 120.
42 Tenże, List
do Witkiewicza
z 17 XI 1901 r., przedruk w: Listy ... , dz. cyt.
41

sl~.
43 K. Moklow~ki,
Sposób zakopia1'!ski czy
Lteracko'Artystyczny" 1901, nr 538.
44 Podaje
za: Listy ... , dz. cyt., s, 12-8.

8'

.

st'!;l pol'Ski, "Słowo Polskie.

Tygodni:·:

�lJ6
la

Małgorzata

o zwycięstwie

zwolenników

Kitowska-Łysiak

"stylu

zakopiańskiego"
(0('zywisc~2,
"Przeglądu
Tygodnio'vvE-"
"W lokalu Związku stoczono ostateczną
i rozstrzygając~
potyczkę
o styl zakopiański
i sztukc; 11,(ledową.
Przez
dwa wieczory
do północy
kruszyli
przeciwnicy
kopie
\\' tych duchowych
harcach;
[... 1 opinia była wzburzom)
i rOzruszaną, ja:~
:..,;gdy w takiej kwestii,
a echa tej walki szły falą po calym społecze11-"lwie. Dokumentny
program
zwolenników
sposobu zakopiańskiego
mocLO oczyścił
atmosferę,
przyjęty
przez propagatorów
narodowego
styl'..I
w sztuce i przemyśle
zdobniczym
z entuzjastycznym
aplauzem ... " 4.,.
Kończąc
swoje sprawozdanie
korespondent
ów stwierdził,
iż do takiego
c')rctu
rzeczy przyczyniły
się "rewełacje
badacza zabytków
budownictvva
polskiego,
p. Mokłowskiego"
46.
Potwierdził
ów fakt w kolejnym
liście do Witkiewicza
cytowany
jli~
Radzikowski,
pisząc: "Bardzo
ciekawe
jest odkrycie
kilku bram wjazd,).
\,,-ych z kołkowaniem
na Łyczakowie,
co ogłosił Mokłowski
obecnie

w oczach ich samych). Jeden z korespondentów
g{,' tJ.k relacjonował
przebieg
owego spotkania:

szczery
zwolennik
stylu, Jest on architektem,
więc fachowcem
i to 0'1
dobitnie
powiedział
w Związku,
że d o m y W i t k i e w i c z a s ą n a :iz n a k o m i t s z y m i d z i e ł a m i a r c h i t e kt u l' y P o l s k i e j 'At
:1 a s z y c h c z a s a c h" 47,
Najbardziej
jednak
wyraźnie
Mokłowski
określił
swój sąd o działa:'"ości
Witkiewicza
w poświęconych
mu
fragmentach
Sztuki
ludOl&lt;.'!:j
... " 48 i artykule
Stanisław
Witkiewicz
jako budowniczy
polski, który
5:ał się niemal apoteozą
twórcy "styłu zakopiańskiego",
gdy autor naz::wał go "synem świętej Zmudzi" 49.
W owym ostatnim
tekście nawiązywał
Mokłowski
swoich wcze'3-}..,;ejszych publikacji,
toteż wyłożone
tam poglądy wYP&lt;lda uzn&lt;lĆ Z&lt;l kO~'Itynu&lt;lcję i konsekwencję
sądów formułowanych
w publikacjach
kilka bt
po poprzedzających
wyżej wspomniane.
Tak np. w artykule
Walka a szt1tkę pisał z irytacją:
" ... niejeden
dureń z pierwszym
egzaminem
rządo\',cym na politechnice,
który by się spocił jak ruda mysz przy sklecenia
pierwszej
lepszej
psiej budy w ł a s n
ę c z n i e, pozwala
sobie kpić
z wiekowych
doświadczeń
ludu, który dziś dostarcza
na całym Podgórzu
pierwszorzędnych
cieśli konstruktorów,
a którego
doświadczeni2
i um:2jętność
w ciesiołce drzewnej
przechodzi
o niebo to wszystko,
co za posrednictwem
formułek
i bibuły
martwej
przyswoi
sobie egzaminowany

do

or

Ostap, [korespondencja
ze Lwowa], "Prz~ghld Tygcdniowy"
1902, nr 3. prze-fragmentów [w:] Listy ... , dz. cyt., s. 129 i n.
46 Tamże, ·s. 130.
4' Radzikowski,
List do Witkiewicza
z 23 XII 1901 ", przedruk w: Listy ... ,
op. cit., np. s. 2 i 316 - 33-ł.
48 Tenże,
Stanislaw Witkiewicz _", dz. cyt., :;. 133.
45

c;:'uk

�E.'\ZI1\llEHZ

MOKłOWSKI

(H163 -

1905)

111

przyszły »Doktór architektury""
G(I. W innym
miejscu stwierdzał,
i odrodzenie architektury
poprzez powrót do źródeł 'N postaci wzorców ludowych jest nie tylko moźliwe, ale nastąpi juź wkrótce: " ... niewiele \,,'{jay upłynie \V Wiśle. Warcie, Nlemnie i Peltwi - dodawał z egzaltacj:\
- a odnajdziemy
naprawdę
\V r. 1772 zagubiony
złoty róg. " bodaj t:Vltylko sztuki narodowej" Gl.
Widać Mokłowski był przekonany
o tym, że tylko ten jeden progra,n.
odwołujący się do tradycji ludowej, ma rację bytu w istniejących
warun.kach. Mógł więc - pełen romantycznej
wiary w sens działania zwolc:ników wszelkiej ludowości - w Sztuce Ludowej ... napisać: " I tak, J1~-:'
wszystkie
kpiny Osińskich i Koźmianów
nie powstrzymały
niegdyś Zdpłodnienia
literatury
polskiej
wątkami
ludowymi
w romantyzmie,
t3:.;:
też żadna siła nie cofnie już rozpędu,
jakiego
nabrało
społeczeńsL\'{)
w sprawie odrodzenia
sztuki polskiej z ludu" "2.
Poza odwoływaniem
się do rozważań
na temat ludowości,
zwartY::::1
przez Mokłowsk.iego
w cytowanych
wyżej tekstach,
baczniejszą
uwa:.(e
zwrócić należy na jego artykuł o Witkiewiczu.
Wynika z niego, iż auter
tejże publikacji
cenił w twórcy "stylu" odkrywcę
"kultury
góralsko-p,·;skiej ludowej",
a zarazem "pierwszego
współczesnego
polskiego budo',,'niczego" .;:1, człowieka o ,.genialnej
intuicji artystycznej"
54. Pogląd
Wiekiewicza o prapolskości
i "pralechickości"
"" "stylu zakopiańskiego"
r,aoawał ton rozważaniom
Mokłowskiego
i stanowił dlań podstawę
n.alil'lcji architektonicznych.
Nie od rzeczy będzie przypomnieć
sedno myśli Witkiewicza,
któ.;'y
1,\7 Na
przełęczy
pisał obszernie:
"To budownictwo
i zdobnictwo,
któ·;;.
na razie, zdawały się jedynie cechą Podhala, z czasem, przy najgłębszyc':
poszukiwaniach.
okazały
się powszechnym
w całej Pol.sce zjawiskic·.n.
U ludu podhalańskiego
były one jeszcze żywymi
pierwiastkami
bytu.
gdzie indziej dotrwały jake; zabytki, świadczące o powszechności
niegdyi.
na obszarach Polski, tych form artystycznych.
I nie tylko w Polsce,
Rusi, w starych cerkwiach
i chatach, istnieją te S,lme pierwiastki
ka,lETrukcyjne i zdobnicze, które również znalazły się na sprzętach
żmud ,kich. Idea samodzielnego
stylu polskiego w budownictwie
zyskała tY~j:
ó:1JOsobem jeszcze silniejszą podstawę, a zarazem historia ciekawe i zn:-

so Tenż.e. Walka o sztukę, dz. cyt., s. 55.
Tamże, :i. 56.
5e Tenże. Sztuka
ludou:a ... , dz. cyt., s. 334.
53 Tenże.
Stanis/au; Witkiewicz
..• , dz. cyt., s. 142.
54 Tenż.e,
Sztuka ludowa ... , dz. cyt., s. 352.
'5 J. Burszta.
Kultara
ludou:a
kultura
narodowa.
Szkice i rozprawy,
v.:łc',nwa
1974, s. 280; zob. c~lły rozdział: Neoromantyczny
folkloryzm,
s. 274 - 231.
31

�JIS

Małgorzata

Kitowska-Łysiak

:'tlienne
ś'vviac1.ectwo wspólności
cywilizacyjnej
ludów,
zamieszkujących
(:Dszary dawnej
Rzeczypospolitej"
56.
Rzecznik
powyższych
poglądó'",
'wierdził
zatem, że "idea stworzenia
stylu polskiego
nie powstała
jako
czysto myślowa
koncepcja.
jako wniosek,
wyprowadzony
z historii
lu:)
:~sychologii sztuki, ani też jako wynik indywidualnej
twórczości
[... J. P'J,",stała ona z życia, z zetknięciem
się myśli twórczej
z gotową, żywą for-o
:-;.ą, którą trzeba było tylko, jak kwi::tt więdnący,
podlać i wynieść
:':1
s:ońce" ;j7. Witkiewicz
pisał dalej, że wraz z kilkoma innymi milośnika~,1i
z:,koj)iańszczyzny,
jak Tytus Chałubiński,
ksiqdz Stolarczyk,
Sabab, "znal;;zł górala",
którego"
... chałupa
była skarbnicą
kultury
dawnej,
pn,&gt;
c!lowanej
przez ten lud, kultury,
która wprawdzie
żyła ale nie rozwij,1:c, się, wskutek
nieruchomości
warunków
ludowego
życia" ,j9. Otóż, ta cha:R góralska - jak twierdził Witkiewicz
- " ... wydała z siebie typ wyż"Jego budownictwa;
wytworny
sprzęt i ornamentyka
staly siG źródłer:1
:SZ\voju wielkiego
ruchu artystycznego,
a poszukiwania
wskazały,
że ti)
'Y•.ldownictwo
i zdobnictwo
niegdyś kwitły na całym obszarze
Polski" 59.
l\'£01\:10wski myśl Witkiewicza
podjął.
Z równą,
co on namiętności~;,
psa!: " ... istota tego, co na Podhalu
widzimy,
jest jak najbardziej
ZE:'
s)olona
z tym, co jednostkowo
spotykamy
gdzie indziej. [... l Ta kultur:ł
Ci1łopska była jednak niegdyś
dorobkiem
całości plemienia
polskiego"
r,i1.
::-';:astępnie wątek rozwijał:
"Zachowana
w pamięci
i ledwo w podaniach
; nielicznych
szczątkowych
zabytkach
przechowana
kultura
dawna p],::-~ienDa Polski, żyła w chłopskiej
chacie Podhala,
jak iskra pod warst\\'cl
:Jopiołu i zabłysła
zdumionemu
oku współczesnego
inteligenta,
pelne!;o
z'vątpień
w odniesieniu
do osobowości kultury
polskiej" 61.
Kazimierz
Mokłowski
przyłączył
się do propClgowania
"stylu
zak~'!J:ańskiego"
'praktycznie.
Wystąpił
z akcją popularyzatorską
na łamach
\'.:spomnianych
już pism; a ponadto wystąpił
w sierpniu
1904 roku w Za·i--:.npanem z cyklem wykładów
w ramach Towarzystwa
Wyższych
Kursów
Wakacyjnych
62. W międzyczasie
(1903) zrealizował
w-edlug wzo.rÓw zako·
!J:a!'lskich dwa domy mieszkalne
'vve Lwowie: przy ulicy Piekarskiej
38 i 41'.

*
56

S. Witkiewicz.

Na przelęczy. Wrażenia i obrazy z Totr
Lwów 1906, wyd. 2, s. 89 - 90.

(I. Po latach.

II. Tatr?)

,~niegu, III. Na przełęczy),

Tamże, s. 60.
Tamże, s, 37.
59 Tamle.
60 Mok!owski,
Sf,anislawWitkiewicz
... , de, cyt., ". 137.
Gl Tamże,
S,
138.
~e. Zaplanowany
na 1 - 3 VIII 19041'. cykl wykładów z róż!1ych dziedzin kultu ..
:-:; zapowiadała
"Krytyka"
1904, t. I, podając, iż tytuł wystąpienia
Moklowsk;c~~,
::'n.miał: Dwutorowość
naszej kultury
artystycznl'j
(S'ztllka lue/owa sztuka styló~1&gt;
57

58

�KAZIMIERZ

MOKŁOWSKI

(1869 - 1905)

119

W swoich artykułach autor Sztuki ludowej ... podejmował jednak nie
',ylko problemy Z zakresu architektury i budownictwa, zastanawiając się
rei niejednokrotnie nad koniecznością poprawy sytuacji w rzemiośle.
W tej mierze także należałoby go uznać za kontynuatora myśli Wit~.iewicza. Ów natomiast pozostawał pod wpływem dwóch wybitnych An;)ików XIX wieku - Johna Ruskina i Williama Morrisa, a jego teorię
iainspirowały w dużej mierze ich koncepcje. Odpowiadało Witkiewczo'Ni,
IŻ Ruskin w swoich rozważaniach o sztuce stworzył "rodzaj moralne;;o
i społecznego posłannictwa"
6~. Morris zaś był spadkobiercą
idei Ruski·~,owskich, a ponadto twórcą i propagatorem ruchu odrodzenia sztuki rze·'niosła, tzw. Arts and Crafts Movement. Obaj dostrzegali potrzebę jasne,~ookreślellia Junkcji społecznej sztuki.
•
Rozumi,1ł jcl także Witkiewicz; podnosił ów problem Mokłowski. Fragilent pism Witkiewicza niech będzie tego ilustracją: " ... sztuka i przemysł artystyczny są pierwszorzędnego znacz,enia pierwiastkami w życiu
l udzkosci, tak koniecznymi, tak niezbędnymi. tak powszechnymi i nieodtępnymi jej towarzyszami, iż niepodobna prawie przypuścić istnienia spD·J.~czeństwa jako tako ucywilizowanego, które by swojej sztuki i swoich
",podobań artystycznych w życiu codzi"ennym nie miało. A jednak społeczellsLwo takie istnieje i jest to właśnie nasze spoleczenstwo" la.
Witkiewicz dostrzegał także - za Morrisem - konieczność popula~
,)'zacji tzw. sztuki stosowanej. Wzorów dla niej, jak dla swoich proje;\:',.J'W architektonicznych,
poszukiwał w ludowosci. "Otóż, - pisał - 11;2
·.zekaj,-!c na przyjście geniusza, który by w sposób cudowny z niczego
tworzył oryginalne formy artystyczne, należy zwrócić się do ludu' i jego
Lasobów, które n::t pewno są samobytne i oryginalne, wziąć pierwiastki
: ych form i prze nieść je do życia całego społeczeństwa, przystosowując
do bardziej złożonych i wykwintniejszych
potrzeb, wzbogacając jedJiuiześnie nie tylko siebie o jedną cechę dodatnią, ale pomnażając zarazem
;storyez7Iych)
i mial trwa&lt;" ezlery godziny. Z. Skorohohata-Stankiew;cz.
[korespol,)encja z Zak()parwgoj, "Przegląd Tygodniowy"
1904, nr 36, przedruk
fragmentów
.'.':] Listy ... , dz. cyt., c. 696 - 697, pisała, iż odczyt IvIokłowskiego cieszył się po'c.odzeniem, rnic;dzy innymi dlatego, że "
wykłady swe ilustrował
pokazami
zJytków budown idwa ludowego; od'by,wał [ J wraz ze słuchaczami
wyciecz;"i Jo
hat góra,iskich, zwiedzał cenne zbiory p. Dembowskiej.
a nawet urządzał
wy, cezki poza granice Zakopanego".
63 Zub.:
E. Grrlbska, M. Poprzęcka,
John Ruskin
1819 -1990
[w:] Teoretycy,
,. ·tyści i krytycy
o sztuce (1700 - 1870), wybór. przedmowa
i komentarze
też s;111',e,
\,.'arszawa 1974, s. 455.
6ł S. Witkiewicz,
Styl Zakopiański,
"KurieT Warsza-.vski" 1891, nr 241, 242 - 250,
"zcdruk
w: Tenże, Pisma tatrzańskie,
życiory~, oprac. tekstu, komentarz, dobór i!u'~racji R. Hrnnel. Kraków 1963, t. II, s. 274.

�120

Ma/gorzata

Kitowska-Ły:,;iak

dobro ogólnoludzkie"
6" "Słowem,
- konkludował
- trzeba, żeby w szt~:··
ce stosowanej
odbył się ten sam proces, który od czasów romantyzmu
orl ..
bywa się w literaturze
... " 66. Ów z'a'ś lud, ku któremu trzeba się obróci";
to mieszkańcy
Podhala,
gdyż właśnie "górale są jedną z najwyborniej ..
szych odmian polskiej rasy. Lud to 'po prostu genialny ... " 6,.
Konsekwencją
przytoczonych
wyżej poglądów
bylo. mil{dzy innyn '.
stworzenie
"stylu zakopiańskiego",
Mokłowski
pisał o konieczności
odrodzenia
rzemiosła
w tym samy,n
duchu, co Witklewicz:
.,Rozdzielenie
ekspozycji
publicznych
na wysta',"y
~.:ztuk pięknych
i rzemiosł albo przemysłu,
jest najdoskonalszym
doweldem, o ile sztuka dziś swej powinności
nie spełnia. [... j Wystawa, prz"ciwnie, powinna
być tak urządzona,
.ażeby do statuy pięknej, do unl.~·
~
grobowej,
do talerz",
do szkbnki,
do kosza uplecionego
piqknie. ca'&lt;:t
cyrkulacja
idei piękna w czasie danym uwidocznioną
była. Wtedy wyst\wy będą
użyteczne.
Dziś jest
to rozdział
duszy z ciałem - czy t:
śmierć!" 68. Stwierdzał
dalej, że polska kultura
zawarta
jest w "chac:.:.podhalskiej,
wn£;trzu pisanym sosrębami,
dżwirzami,
półkami i sluzyni.:lmi zdobnymi" 69. Był przekonany,
że tę kulturę
trzeba ccalic. nczum!".~
potrzebę d~iałalności skienowanej
'w tę włalśnie stronę przez miłośnikó'c\
góralszczyzny,
ale W1id~ia,łteż konieczność rOZSzeTzenta owych zaill1tere,s(:··
wań.
Na wstępnych
kartach
swego pomnikowego
i ważnego. acz kontr::-Jwersyjnego
i krytykowanego
dzieła iO, jakim był wspomniany
już to':~
poświęcony
sztuce ludowej w Polsce, ubolewał:
".Jakiś szuł wyzbywan::;
się, niszczenia
i przerabiania,
lub barbarzyńskiego
sposobu odnawia:1;;
najpiękniejszych
pozostałości
po dawnych czasach ogarnął naród, groż,.:::
przerwaniem
całej nici kulturalnej,
wiążącej ze ~ob'l pokolenia" 71. Nalezy
zatem notować - opisując, rysując, fotografując
- to. co jeszcze pozstało.
Zrozumienie
tej konieczności
widoczne jest nie tylko w drugiej czę;~'i
wspomnianej
książki i2, a1e też w treści sprawodań
z wypraw
nauk()wych, jakie Kazimierz
I\lokłowski
odbywał
wraz z bratem, Tadeuszem.
a które miały na celu" ... określenie - jakim sam pisi11 - ogólnego ck,·
Tamże, s, 277 - 278.
Tamże. s. 278.
6, S. Witkiewicz. Bagno, Lwów 1903, s. 6.
6&amp; JVIoklowski, Starlis/aLl;
Witkiewicz
•.. , dz. cyt., s. 130.
(,9 Tamże,
s. 134.
,o Zob. uwagi \V przy.pisie 4 do niniejszego
tekstu.
;1 l\-lokłowski, Sztuka
ludou;a ... dz. cyt., s. 2.
;2 Cz~ść pierw,za
książki poświQccma była buclownict\\·u
ludowl'l11u. a druga
sila tytuł: Z lbytkl
sztuki
ludou;ej
w Polsce, a dotyczyła obiektów ruchomych.
65

(,6

r -..

�121

r:'l;~teru budo\vnictwa
i sZ~lIki ludowej
w kraju"
.:1. ZdawaJ
sobie spra".':&lt;;
z tego. że jego praca może przynieść
tylko ograniczone
efekty, ale z nif.::j
nie rezygnował.
Zmuszony
po amputacji
nogi w roku 1902 ch zaniech:.;Lia wycieczek
terenowych.
nie zarzucił
jednak
swych badań.
Zebra~lY
c:ł~criC11 \c;ykorzystyv,"aL
miqdzy innymi,
w tekstach
zamieszcz:mych
;,,1
łamach ..Sprawozdmi
do badania historii sztuki w Polsce" . .Jego większość
zawarł jed!1ak w Sztllce ludowej ....
\V zakol1czcniu
tomu pisał, świadom
jego niedostatków:
"Praca
dobiegała kOllca tymczasowego.
Uważam
bowiem to wszystko,
co usiłowakm obecnie w całość sztuki ludowej
połączyć,
jako próbę zebrania
i Zdżytkowania
tego sKąpego stosunkowo
materiału,
który dostał się do n~
moich. Tymcza:;cm
olbrzymi
kraj myślą i okiem badacza jeszcze nie dctkl~1ięty, spoczywa
odłogiem
i być maże, że mieszczą
się tam rzeczy, khr:-ch znajomość
i poznaje w całość ujęte, niejeden
inny, dokładniejszy
S~l,.l
by nam nadały. Książeczka nin~jsz:a, wpr:owadzając
czasowy porządek
do
postawionego
dziś w społeczeństwie
Ipolslk,im l'Jagadnienia,
[... 1 :ZJachęci, ja:z
sądzę. tym samym wszystkich
ludzi dobrej wali do zbiorowego
badan'ż!8
tej skarbnicy
naszej rodzimej
kultury"
74. Talkże w liśai,e do Stan~sława
Witkiewicza,
pisanym
jeszcze przed ukazaniem
się puibli!kacji, zawarł Mokłowski szereg wątpliwości
co do reaLnej wartośc.i własnej pmcy; czyt:\r.1y tam: "KsiąiJka
(mnże to z mOje,go stanow.i,ska)
ma tę wad~, że jest
przestarzał&lt;l,
Spr:lw?
jest tak żywa i tak naprzód
idąca, że już dzisiaj
',h'iele ustE:?pów inaczej bym napisał,
dokładniej
i jaśniej
opracował.
}\;'}zy,ałem je) dlatego
,'ksi'lżeczką«,
bo po prostu \ovydaje mi się ona chud,:,.
i ~1ikła wobec rzeczywistego
materiału"
7;;.

*
Poc1sumo\',;ujclc należy przypomnieć,
lZ zarówno
Witkiewicz,
jak !VI::.kłowski
nic byli jedynymi
spośród
tych, którym
bliska byla i bard::.o
ważna wydClwa!a siq kwestia
podtrzymywania
kultury
narodowej:
staty
za nimi bez mała stul('tnie
dzieje poszukiwań
takiegoż
stylu w architeć:turze poJskil'j. Trzeba też podkreślić,
że w XIX wieku przez calą Europ,:
Ezła Jala zainteresowań
elementami
narodowymi
w sztuce. Była to t[")dycja, która hez wątpienia
wyrosła
z romantyzmu,
ale w Polsce zrodzi}"
sil~ przede wszystkim
z potrzeb
ciemiężonego
przez zaborców
narodu.
Poszukiw3'nie
tzw. stylu narodowego
w literaturze
i sztukach
pięr::cyeh POC7.c)wszy od romantyzmu
było bodaj najgłębszą
potrzebą
polskich
artystów.
Dc)żenia tle znalnly
także wyra4iste
odbicie na gruncie
arch~'" :'\'Toklo\\',ki,

SpralCo;:r/onic

" TC'nżc. Szwko ludowo,.,'
,', Tenże, List do WitkiE'll:ic:o,

op. cit.. s. 200.

: wycieczki""
dz. cyt., s, 520.
dz. cyt.,

s. 695.

�J22

Małgorzata

Kitolc,'ka-Łysiak

t(·ktury. Cały szereg koncepcji stylu narodQ\,vego pojawil się głÓ\Vnl(~
w drugiej połowie XIX wieku oraz na przełomie XIX i XX wieku. W p\,':::więconych temu zagadnieniu,
najbardziej
jak dotychczrt:i wyczerpują~
tych, pracach Andrzeja K. Olszewskiego pojawiło się wiele różnorodnych
nazwisk, przeważnie jednak architektów związanych w sposób pozytyw,ny bądź negatywny z propagowaniem
zakopiańszczyzny ~6. Nic można bo'xiem zaprzeczyć, iż przed-Witkiewiczowskie.
jednost1,:::O\v1.'.próby stwe;2.enia "stylu narodowego" przyniosły znikome rezultaty. Bez wątpien~n
zaś człowiekiem, który stworzył program całkowicie oryginHlny i najko:,:.
,·,·kwentniej, z największą zaciekłością bronił go. był Stanislaw Witki€:'.vicz - jako twórca teorii tzw. stylu zakopiailskiego i projektant wiehl
b;-idowIi w tymże "stylu" utl zymanych, Witkiewicz też (jedyny') potl"':Lł program swój realizować z wiarą. konsekwcllcj'!. n,\\\'ot u~Jorem. Sterl
t"k liczne grono ludzi walczących o ..styl narodowy" w architekturz~
.c,odjęło jego idee. Jednym z tych. którzy. mu wtórowali llajdolloślliej. byJ
Eazimierz Mokłowski.
Na zakończenie trzeba zatem koniecznie podkreślić. iż ró\vnie trwal~,
jej, Mokłowski badacz sztuki ludo\vej. zapisał się \v dziejach nasz&lt;l'j
kultury Kazimierz Mokłowski --'- zwolennik i popularyz&lt;llOr ,.stylu Z::,\-:opiańskiego", człowiek świadom, że przyszło l1l:U żyć w czasach. których
;:ilamieniem było ,.poszukiwanie »sztuki dla Po]"ków,," ';,

,'J i!lgorzaia

Kitowska-Łysiak

KAZIMIERZ MOKŁOWSKI (18159- 1903) .\ND ms
ATT'ITUDE TO A QUESTION OF THE SO-C.\LLEL~
NATIONAL STYLE IN POLISH ,\HCHITECTUHE
(summa:'yl
Kazimierz Mokłow"ki (1869 ~ 1905) was an arL'11itect ~s he ,iucLed a:-cidl'CWl'e:
Lvov Technical University and at the uni\"t'l'.-:itie.-: in Zurich and BerLn lCh~lr'c't"'.hburg). But his achievements
in this field are ullu.-ually spare. :\To~t of 11'.; lite
::,~ devoted to public and ethnographic
acli\·ity \\'hich. togethc:' \\"lth pl'lilic;] ;)::.'~.
i'\

• 6 Olszewski,
Przegląd
koncepcji.",
dz. cyr,.,:,
309 - 317 w;r0d
zwolenlli\o?:
tylu" wymienia: Radzikowskiego" M. W, Limanowskiego.
E, NicwLldolll'kiego,
..1). ..
c;"'ń~kiego, \V, Klossa, lVI. Brensztejna,
Paw!iko\\',:k'ego,
a w;róct prLl'c'i\\'niklw/:
f~'Z,
Jankowsikego,
M. Wawrzenieckiego,
S, Lacka,
.7 Ostai'nio w związku
z Witkiewiczem
pisała e' tym :\I. Obzaniecs:Ol, D:iH;ny
':~ollJiek
(O Stanisławie
Witkiewiczu),
Kra\ów
198-1. ,:, 7 - 31. t.,·tlt!Uj']C rozel::. I
,,,iążki: W poszukiwaniu
"sztuki
dla Polaków".

�KAZIMIEHZ

MOKŁOWSKI

(1369 - 1905)

123

.:ersted him probably most. In his polemic in nature papers he used to criticize t::1I:~
tate of Polish modern architecture.
Consequently,
he suggested several, in his op:··
:,on, amendments.
Therefore, his activity in the field of architecture,
both theore'c:al ("Fight for ar1", in Krytyka,
1902, vo!. 1) and also practical, but to a 10\Vd
,:egree (houses at 3,8 and 40 Piekarska Str. in Lvov), should be interpreted
as a:";'
"hzation ·of one c·()herent program. Its aim was the improvement
,)f the situation ill
i.)lish architecture
at the beginning of the XXth ce'ntury. This pr,ogram could {)figi ..
&gt;lte as a result of lVIokłokowski's awa,reness of decline of this sphere of our cultu!\:.
"-je understood
the need to renew the model of contemporary
architecture
by the
.-called "Polonization"
in all three sectors of partitioned
Poland. He was com,-in·"el of the nece.;;,;ity, and bolievcd it was possible, to improve the state of archi,'
:' cture by means of a reform of higher educa'tion system of architecture.
He sug··
,"~sted to transfer architecture
from Lvov Technical University to Cracow A'cademy
C"
Fine Arts ("Krytyka",
1904, vol. l), which, he belie\"C;d. was of basic importa':c~
the accomplishment
of the program. He propagated
the so-called 'national siyl'",
':. st cmOr.died, according to lVIoklowski, in "the Polish folk style" (Sztuka Ludo\va, LvoV',
: "03), th(~ J11Dst;ldequate example of which was in turn ,.the Zakopane style" cn,·,
't'd by SUmslaw
Witki8Wicz (Stanislaw
Witkiclcicz
as et Polis.')
architect
,.Bi..
'. 'ioteka Warszawska"
1904, vol. 4).
The purpose of this paper is to discuss the above program and to pO'ntout en
; ,] important but nHL'n diminished role ni :\'Ioklo\\'ski in the Lght for the victoryuf
.~he Zakopane style".
J. K.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10090" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10068">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f0db23670c8086ce4b55759357398977.pdf</src>
        <authentication>cc8f432c6af7ba1c0be254268a4f1819</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120025">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1910</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120026">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120027">
                <text>obrzędy rodzinne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120028">
                <text>kultura spoleczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120029">
                <text>Tunezja - narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120030">
                <text>narodziny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120031">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1772</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120032">
                <text>Obyczaje i obrzędy związane z narodzinami i obrzezaniem w Tunezji / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120033">
                <text>LUD 1986 t.70, s.151-148</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120034">
                <text>Barska, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120035">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120036">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120037">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120038">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120039">
                <text>Lud, t. 70, 198(j

j,;VNA Br1RSKA

OBYCZAJE

I OBRZĘDY ZWIĄZANE Z NARODZINAMI
I OBRZEZANIEM W TUNEZJI l

Tunezja uzyskała niepodległość w 1956 r. Ten nie\vielki terytorialnle
:.raj wyróżnia się w sposób zdecydowany spośród innych państw m'.1·;:ułmańskich.
Wraz z wyzwoleniem spod protektoratu
francuskiego wprowadzono
·.viele ustaw, m. in. zniesiono poligamię na rzecz monogamii, a kobieta
ciała się w świetle prawa równą mężczyźnie obywatelką kraju 2.
Pomimo postępujących przeobrażeń i widocznych zmian w stylu ży(ja rodziny tunezyjskiej, to jednak zachowania uwarunkowane
trady:::-A w dalszym ciągu funkcjonują, zwłaszcza w środowisku wiejskiril
j' konserwatywnym.
DIa społeczności arabo-muzułmańskiej,
takiej jak
cunezyjska, małżeństwo traktuje się jako wartość naczelną, co jest zgodne z ustaleniami Koranu 3. Święta Księga potępia też celibat, a zatem
'-ie akceptuje stropanieństwa.
Podstawową funkcję rodziny zdeterminowaną
względami społeczny.'-"i, religijnymi i kulturowymi jest wydawanie na świat potomstwa. Stan
7.'lwarte w artykule powstały w wyniku ponad rocznych obsenvacji
przeprowadzonych
z mieszkańcami
Tun:su. Interlokutorami
):Ili mężczyźni, k0biety pracujące zawodowo i gOl&gt;podynie domowe. Najcenniejsze
in:,;rmacje
dotyczące zachowań
rodzinnych
pochodzą od trzech kobiet urodzonYC)1
'.; latach 192'.5-30, któTe 'nigdy nie pracowały zawodowo. Obecnie pełnią funkcje oh. ;,.ęclwe i czuwają
nad rcaiizacją
i prawidłwością
zachowal1 towarzyszących
nara·3i~nom. Pełna dokumentacjo
z badań empirycznych
znajduje się w posiadaniu
au'.' rki.
2 13 sierpnia
1956 r., a więc w kilka miesięcy po uzyskaniu niepodległości,
szeE
·L.ądu H. Burgiba ogłosił 'Statut Osobowy (Le Code du Statut Personnel),
który
:cn;,sztą stanowił ewenement w świecie muzułmańskim.
Dokument ten podlegał wielo''Lotnej nowelizacji (Por. M. Borrma:ns, Statut Personnel et Familie
au Maghreb
de
; "40 ci nos jours. Paris 1977, Ed. Mouton, p. 275 - 421).
~ $wiadczy o t.ym nastl:;pujący wers Koranu: "Pojr::ujcie za żony dziewice w:er'. ; żeńcie sługi swoje i niewolników, którzy z nich są uczciwi; jeżeli są ubodzy, Bóg
',h wzbcgaci. On jest hojny i mądry".
Koran.
Z arabskiego
przekł. Jana Murzy
';"1rak Buczackiego, Tatara z Podla1sia. 'Warszawa 1358, Nakł. A. Nowolecki, s. 297,
. ·zdz. XXIV, wers. 3.2.
f

Ustalenia

983 - 19'84) i wywiadów

�142

Anna

Barska

bezdzietnosci
poddawany
jest krytyce,
a małżoneK.
mając aprobatę
otGczenia, może wystąpić
o rozwód; dlatego
też już od wczesnego
dzieci::stwa praktykuje
się szereg
obrzędów
zabezpieczających
dziewczyn.:,;
przed niepłodnością.
Płodnosć
pojmuje
się jako nakaz religijny,
a ta~i:r.
akt zachowujący
ciąglość rodziny.
Obyczaje
rodzinne
realizowane
w Tunezji
charakteryzują
się bogs!:.,
o·)rzęciowością.
:Na.3ze obserwacje
skoncentrują
się jedynie
na zachc''''aniach
związanych
z narodzinami
i obrzezaniem.
Wesele
i pogrz':':.J.
z uwagi na swoją sj')ecyfikę,
wymagają
odrębnego
oprncowania.
Cały cykl obyczajowości
narodzinowej
dzieli się na okresy,
kt(; . ..::
~ kolei wyznaczane
S,! przez
istotne
wydarzenia
zachodzćlce
w okre'.-,
ciąży, narodzin,
siódmego
i czterdziestego
dnia po urodzeniu.
Etapo:tym towarzyszą
zabiegi magiczne
chroniące
matkę
i noworodka
przt:J
tzw. ,złym okiem"
i nieżyczliwymi
duchami 4. Sytuacj~
nadzwyczaj;;,!
dla zbiorowości
stanowi
widoczna
dla otoczenia
ciąża, która równocze'~nie zobowiązuje
grupę do opieki nad stanem
zdrowia
przyszłej
maki
i jej dziecka.
Postawa
ta wynika
z przekonania,
iż niewłaści we zach..::·
wanie gromady
wobec kobiety
ciężarnej
ma negatywny
wpływ na n: ,.
jej dziecię oraz otoczenie.
A zatem w celu zabezpieczenia
pomyślno.;.::
spełnia się szereg praktyk
magicznych.
Niktóre z nich dzisiaj charakter',zuje bezref1eksyjność
i emocjonalność.
Spośród
istotnych
zjawisk
uwaf:;'.;
zwracają
amulety,
które zobligowana
jest nosić przyszła
matka, a tak:i~:
nowonarodzone
dziecię. Z relacji
informatorów
wiadomo
o szczególny .•,
1ę-i&lt;u kobiety
ciężarnej
przed "złym okiem",
aby ustrzec
się jego ingrencji już od pierwszych
miesięcy ciąży nosi rączkę Fatmy i nóżki baonie 5. Natomiast
dziecku
nowonarodzonemu
przypina
się do ubrank,l
miniaturkę
Koranu
lub złotą rybkę, przedmioty
te pełnią
funkcję
tal~Zl11anu.
Wracając
do zachowań
w okresie
ciąży należy
wymienić
zakaz b·J·
dzenia kobiety
ze snu, ponieważ
w tym czasie duchy
formują
dzieci!;
w jej łonie; zwalnia
się też ją z ciężkich prac domowych.
Lękając
;.;,:~,
• W społeczeóstwie muzułmal1skim,
a takim jest ludność Tunezji, rozpowszel.,I;n:one są wierzenia w dżiny, "złe oko" i cz·ary. W świadomości ludzi zjawiska te s'. ,.
/, ';wią zagrożeni c dla człowieka, dziecka i zwierzęcia. Recytacja Koranu i amutE',.
pełnią funkcje:; ochronną przed ingerencją iych demonów. Interesującej
analizy tC'.~
p'ohlemu dokona~a K. Ska:·żyńska-Bocheń.ska
w artykule
zatytuł{)wanym Wierze?',:'.!
Inc/owe we współczesnej
literaturze
egipskiej .("Przegląd Orientalistycz.ny"
1'004, nr
" 13 - 26). Jej uwagi i ,po:::trzeżenia znajdują potwierdzenie
na teren:e Tunezji.
• Róg barana pełni funkcję magiczną, religijną i ,prestiżową wc wszystkich v,;,}
.dwach społecznych Tunezji (po~'. A. Bouhdiba, L'Imaginairc
maghrebin.
Tunis 19""
'r!Al. Maison Tunisienne.
s. 30). Rączka Fatmy - muzułmańska
pia,;tunka domo''''.,-:;'
r,g!1'"ka. symbol szczę~c:a i po!"nyślności.

�0i.1YCZA.JE

I OllHZI-:DY ...

143

uroku. \obicta
cil.;ż~1l'na llil:' powie prawdy,
w którym
jest miesiąc Li.
Z punktu widwni'1 funkcjonujących
wierzeń
zbyt częst(~ przyglądan:e
Się
w lusterku
sprawi.
iż now&lt;marodzone
dziecię będzie podobne
~b
matki.
Do obowi'lZków przyszłych
rodziców należy przygotowanie
wypraw~:i.
n3 tl'n ;~sp('kt z\\'r&lt;łccJli uwagę wszyscy interlokutorzy.
Warto przywo:::l(;
'N tym mie.i~cu infoi'mL1cję o zorganizowaniu
w Muzeum Etnograficzny';:
w Tunisie na Medinie ekspozycji
ukazującej
życie rodzinne
na przeli)nie XIX i XX wieku. SZ';:zególne miejsce na tej wystawie
zajmuje
sa~c1.
po~wi~cona dziecku 6.
Przed samym porodem kobieta maluje sobie dłonie i stopy henml '.,
a ~la sniadanie spoż:'W(1 psisę s. Współczesne
porody odbywają
się w szp:taLłcch
pailst\vowyh!J
i pry\vatnych
kiinikach,
a także w domach,
[.,·bszcza
na wsiad1 i w rodzinach
tradycyjnych.
Interesujące
okazH'Y
s:q \viadomo~ci o porodach odbieranych
poza szpitalem
prze"- akuszeri:f;
bb zaufaną starszą
oiaC'Z3n&lt;~szacunkiem
kobietę. Szczególną
rolę w h":f't'!11oniale przypoda
babce. bądż wiekowej
ciotce. One muszą zadłLl:~
o akcesoria niezbędne
przy porodzie, którymi są igły, nici, nożyczki, bl&gt;
.; :\Illz.ellm to preze~llllj" rozmaite
manifestacje
kultury
tradycyjnej.
Zgror,.' .',dL.my materia l odnosi ,iq do przelomu XIX i XX w. Cztery sale parterowe
-.~
ś''''iadec~I\"l'm :lI"chitl'ktury typowej dla domów tunezyjskiej
warstwy
kupieck.:,j.
\r obiekcie przeZllaczonym
dla dziecka znajdu,ić1 siG przedmioty
magiczne
i . clj·~ijne ."to";OII·al1l'z ok:lZ.ji narodzin i obrzezania,
biżuteria proflaktyczna
i kolc,'c:C::ł ,trojÓ\\' rytualnyl'll.
Pomieszczenie
kobiety stanowi z kolei ilustrację
jej ży~;.~.
co&lt;:lziencgo. Komp!eks m:dżl'(lski odsłania zachowania.
jakie musiała przestrzi.'J";
każda z czterech żon. Po ,")j mGżczyzn dowodzi ,izolacjj kobiet z życ'a towarzyski .;g'. Jeszczl' i dzi',;ia.i 1\' ';1\ldo\I'iskach tradycyjnych
imprezy rcdzinne czy spotka";
uJ.;a~jonalne fl'lujc ,;it; o,;obno. Żony nie ucze.stniczą w rozmowach
prowadzony ..;-,
p:zcz mqlczYZ!1. Nil'I\·:a.,t~· \\"l' wła;;nym gronie w innym salcnic zajmują się s'.....
:,iJli: "pra \\·:lmi.
; Henna lo pro,zek llz~·.-k;)lly z wysuszonych listków krzewów rosnących w
gi . 11Wch tropikalnych
(Lur li ro riC/eel'S).
Pudrem ty m koloru żółtego lub czerwoni&gt;~;
rr:'Jłzumanie maluj,] ,;topy. dłonie i włosy. Zabieg ma na ce·lu ochrooę ZclrO\L"-.
rA)myślno~c
,;zczq';cie. Nil'w;1tpliwie jest to środek bakteriobójczy,
chroni stp':y,
ba:-dzo cz&lt;:;-;:onil' os!ollit;tl' i dłonie przed infekcją.
-; P,isa "i,lIlowi mil'.-z&lt;1nk&lt;:;oleju. cukru i mielonego grochu.
" I::f()rmacje o pO:'cciac!l \1' szpitalach
państwowych
uzyskano od polskich '."K:l:'ZY p,'ncuj'1cycl1 \\. TU:l;.-ić. Z ich relacji wi'adomo. że kobiety rodzą w ubrali:".
\v :" tóry 111fJrzyszly. rÓ\\'n:l'ż I\" n il1l leżą i opuszc;:ają szpi tal. Rodzina przynosi poj,.,':r;,cY b&lt;lrdzo o,tr" pl)L"'l\n~. któr'l ona spożywa, a zatem karmiąca
matka nie pE&gt;
s,trzl'ga diety. Jeżeli rozll'i&lt;jzan'l' nastąpiło bez komplikacji,
to już następnego
d'H).
[::" por.;dzil' \l'I'ac&lt;-1j,jch dOlllU-::!11l' bqdż w towarzystwie
mGża. Małżonek wyksz~.,:C,-],y LZ\;,;lo zja\\':a ,i(~ z k\\·:atami. Zdarzaj;j SIl,; jednak przypadki
pozostawia" ;;
0z,il'\I'czynki \1' "zp;Ulu. Sytuacj.l t.aka pojawia ,;it; wówczas. gdy kobida rodzi 1'"-,tą iub ,;"Ó·-[;l już có,·k,;. :1 ,'odz':u Zllajdujc siG \V trudnej sytuacji finansowej.

�144

Anna

Barska

lizna i białe prześcieradło.
Narodzny
stanowią
ważne wydarzenie
dla
zbiorowości,
dlatego też obowiązuje
obecność sąsiadów, kuzynów i przyjaciół. Zgodnie
z obowiązującymi
zasadami
rozwiązania
oczekuje
się
osobno. Kobiety
znajdują
się w pomieszczeniu
rodzącej,
niosąc jej pornoc werbalną
poprzez udzielanie
rad jak reagować
na ból, aby go uśrnierzyć, a także recytują
fragmenty
Koranu. Modlitwa ma pomóc i od!J,~dzić złe duchy. Mężczyźni natomiast
wraz z przyszłym
ojcem przeby·-'vają na zewnątrz,
również odmawiają
wersety Księgi Proroka. AkuszerLa odbiera
dziecko, odcina mu pępowinę,
staranie
wyciera
i zawija
w białe prześcieradło
10 a u dołu zawiązuje
kokardkęll.
Położnicy podaje
'oię do wypicia dwa surowe jajka, a następnie
bardzo ciepłą zupę, aromatyzowaną,
wzbogaconą
m. in. w czosnek, tymianek
i pietruszkę.
Znakiem
obwieszczającym
szczęśliwe
rozwiązanie
są tzw. zClglwriciy
~ "you, you". Pojedynczy
okrzyk
sygnalizuje
narodziny
córki, natoYLiast potrójny
zwiastuje
przyjście
na świat syna l~. Dopiero
od tego
:T,omentu ojciec ma prawo wstępu do pokoju żony. Wizyta męża ma na
cdu ucałowanie
niemowlaka
i ofiarowanie
małżonce
prezentu,
którym
rnoże być złoto, srebro bądź pieniądze.
Według panującego
obyczaju,
matka i dziecko nie opuszczaje! pokoju przez siedem dni l~. Opiekę nad nimi sprawuje
o~:oba przyjmująca
I:oród, a domostwem
zajmują
się odwiedzajclce
kobiety.
czyli sąsiadki,
IJ.fzyjaciółki i kuzynki.
Kolejnym
ważnym
wydarzeniem
jest kąpiel rytualna
i nadanie nO·vvorodkowi imienia oraz jego pierwsze wyjście poza obręb sypialni. Uro··
CL.ystoŚć ma miejsce właśnie siódmego dnia po urodzeniu.
W obecnosci
2C,proszonych gości święto rozpoczyna
się bardzo wcześnie rano. InaugLl'ruje je zapalenie
świecy i podpalenie
znajdujących
się w kcmu nie ziół
dających zapach kadzidła. Dziecię zanurza się w lctniej wodzie zmieszaJll:'j z jajkiem,
w mentalności

symbolem
witalności,
szczyptę soli i cukru. Wiktuały
te
społeczeństwa
są znakiem wdzięku i słodyczy. które z ko-

1(} Białe
prześcierzadlo
,symbolizuje
szczQśc:e i pomyślnoś('.
natomiast
czarcIe
'",)óży nieszczęście.
11 Z medycznego
punktu widzenia zawijanie dziecka \\' ,.rulon" ma niekorzy,Ply
,\ J.,ływ na jego fizyczny ruzwój, ałe tłumaczeni"
i pokazy j~k należy poste:p.:\\'ać
L noworodkiem
nie przynoszą rezultatów.
i'vI::ltki stosuj'l tradycyjne
zasady pieh::;:Jócji niemowlaka.
12 W
kulturze
muzułmańskiej
narodziny
"YILl
stanowi,j
wielkie' wydarzenie.
\V Tunisie w rodzinach
postępowych
nie zauważc'llo różnicy w tr~ktuw~niu
c1zi,!d
,cznych płci, Natomiast w ś.rodowisku tradycyjnym
z dum,j wyliczane) liczot; ch;&lt;J~C'JW,
obojętnie mówiono o córkach.
13 Właśnie
w tym okresie połcżnica i niemowle: narażolle' "l na dzialanic' de}»iil1ÓW.
Funkcję ochronną pełnią amulety, recyta('ja fragmentó\\'
Korallu i 01yęb
dcmostwa. Zabiegi te odpędzają złe moce.

�OBYCZAJE

I OBRZĘDY

..•

145

ki ma przejąc niemowlę. Zlekceważenie tych czynności naraża dziecko,
;)a niewłaściwe kształtowanie się jego cech charaktru (antypatyczność,
'nałomówność, smutek itp.). W atmosferze radości i wesela kobiety ubie·rają wykąpanego oseska. Chłopca stroi się w niebieską koszulkę, wyszy'.vaną złotymi ornamentami, natomiast dziewczynce wkłada się różową
:ukieneczkę ozdobioną złotym haftem. Nakłada się także maluszkowi
;jżuterię, która pełni funkcję profilaktyczną. Tak wystrojone niemowlę
prezentuje się najpierw kobietom. W nastroju wesolym składają one
:1,aleństwu życzenia, wydając przy tym okrzyki you, you mające aspekt
-,·.'łoistego błogosławieństwa. Mężczyźni w tym czasie we własnym gro"ie odmawiają Koran i popijają herbatę o smaku miętowym lub migda~owym. Ich spokój zostaje przerwany wejściem matki z rytualnie ubra_
.Iym dzieckiem i przekazanie je ojcu, kóry z kolei dumnie przedstawia
;;.ebranym. Zaproszeni goście (mężczyźni) w tym momencie składają żynenia i ofiarują nowonarodzonemu prezent; obecnie z reguły są to pieJ,iądze. Recytacja El Fatihy (fragment Koranu) poprzedza nadanie imie"ła. Czynności tej podejmuje się najstarszy z członków rodziny lub kto:~
/. oto.czenia obdarzony
autorytetem i zaufaniem.
Najczęściej
dziecko
01rzymuje imię po kimś z rodziny Proroka, bądż po nieżyjącym dziad:.;u 14. Impreza ta wymaga ofiary z barana, zwierzęcia rytualnego w kuL
1.'.lrzemuzułmańskiej ]". Zaproszeni goście częstowani są potrawą kus-kus
j napojami zrir oraz śrubu 16. Spożywa się też ciasteczka bardzo słodkie.
Poszczególnym zachowaniom towarzyszy śmiech, zagharidy,
a zatem
o:worzona atmosfera ma wpłynąć na dalsze losy dziecka.
Okres "nieczystości" i izÓlacji kobiety po porodzie trwa czterdzieści
dni. "Wielka toaleta" żony sygnalizuje przywrócenie jej praw. Z tej
e,jiazji organizuje się przyjęcie dla przyjaciół i rodziny, a odświętnie
odzianemu dziecku przekazuje się prezenty. W porównaniu z etapami
\\ cześniejszymi, obecnie dzień ten nie zawsze ma aspekt publiczny, a za~\m spotkania ograniczają się do kręgu rodzinnego.
II Szczególne
znaczenie posiadają imiona Mohamed i Fatma. Wszy.scy informa··
·l.ny ok.reślali je jako błogosławione,
a zatem osoba, której nadano jedno z tych
.:y;iOll,uznawana jest przez otoczenie za szczęśliwą.
15 Rytuał
szlko!y malakickiej
dowodzi, że baran pełni funkcję zwierzęcia ofiar··
...:go składanego przede wszystkim w tzw. święto "Wielkiego Barana" (Aid al-Kabir),
" takżc z okazji ważnych wydarzeń rodzinnych. Zwierzę musi być samcem koloru
':.;a!ego, bcz najmniej.szych uszkodzeń.
'" Kus-kus
narodowa potrawa
krajów Maghrebu.
Podstawc; .stanowią dro';!llutka wyrabiana
z mąk! kasza, mięso ~baranina, wołowina lub drób) i jarzyny.
h zygotowujc się ją w odpowiednim
dwuczęściowym
naczyniu. Potrawę polewa się
~:"rdzo pikantnym sosem, w którego skład winno wchodzić około dwadzieścia przyJ •• aw. Zrir jest to bardzo słod.ka mieszank'a .gotowanego cukru, migdałów, orzechów
i sezamu. Śrubu - to wyciąg z migdałów (mleczko migdałowe).

10 "Lud"

-

t 70

�146

.-inna

Barska

Zgodnie z panującymi
zasadami,
dziecko winno być karmione
pier'&gt;:ą
o;~oło dwóch lat. ~1atka. chcąc je odzwyczaić
od ssana, smaruje
sut::!
henną·
Bardzo ważnym
wydarzeniem
w kulturze
muzułmańskiej
j(~st obyczc1J
obrzezania,
praktykowany
przez Egipcjan,
a następnie
przekazany
ludom semickim
j ;"1urzynom
17. Wprawdzie
nie ma o nim wzmianki w K';ranie, ale obowiązuje
wyznawców
religii Mahometa.
Towarzyszy
mu begata obrzędowość,
nacechowana
symbolami,
spełnianymi
już dzisiaj CZ\;sto bezrefleksyjnie.
Realizacja
obyczaju
ma charakter
publiczny,
a z'.'
tern wymaga
obecności
krewnych,
rodziny
i przyjaciół.
Zaproszeni
go":cie są świadkami
przejścia
chlopca z wieku dziecięcego
w młodziel1cz)'
Ich obecność
podnosi rangę imprezy.
To istotne
zdarzenie
w życiu 1'0.
dzinnym
najczęściej
ma miejsce
z okazji święta narodzin
Proroka
(Nk,.
uled).
Uroczystość
poprzedzają
przygotowania
związane
z wydanie&gt;,
przyjęcia,
wymagana
jest ofiara barana.
Sąsiedzi cz(,'510 wspomagaj,!
rodzinę
produktami
spożywczymi,
które jednak
zosL.ll1ć.1 ofiurodav.:co II
zwrócone,
gdy oni znajdą się w trudnej
sytuacji
finansowej.
Zabiegowi
poddaje
się chłopców
w wieku od jednego
roku życia o;;
1:iiedmiu lat w domu lub w szpitalu.
Z uwagi na wysokie koszty, często (lei
operacji
przygotowuje
się kilkoro
dzie·ci. Wówczas
zdjęcia napletka
m·c.:~;~iego rozpoczyna
się od najstarszego
18. Zabiegu
dokonuje
lekarz lui,
fryzjer 19. Jeżeli realizacja
tej fazy obrzędu
ma miejsce
w obrębie
d~,mostwa,
to postępowanie
fryzjera
obserwowane
jest przez mężczyZ"
Dziecko z pomalow&lt;1l1ymi
henną dłońmi i stopami,
ubrane
w luźną kt'~zulkę ~O, trzymane
jest na kolanach
przez ojca lub dziadk'l.
Kobie~y
r:ie uczestniczą
w tej części rytuału,
oczekują
okrzyku
mężci.yo7.n sygWtlizującego
pomyślność
zabiegu
i początek
zabawy.
Malca przenosi
do łóżeczka i oddaje w opiekę babci. Zgromadzeni
go:ście odwicdzaj&lt;l malego a1Tisa, czyli pana
młodego,
składają
mu :7.ycz('nia, pozdnnviajcf
słowem
mabruka, cO oznacza
szczęście
i powodzenie,
przekazują
pL" Por. ]\1. :.Ylazaheri. Zycie codzienne muzu!manówlv
,~ruI1liowicczn
(X - XIi r:
Warszawa 1972, s. 34 - 35.
1S To ważne
v,'ydarzen:c' rodzinne nieci) inaczej przebicg&lt;J iEl pr,!udn;u Tun~zi'
Interesująco
na ten temat piszą: V. Paques, I'Arbre
cosm.iqw'
elans [e )Jcnsćc P-'p,-llaire
et clans la L'że quotielienne
elu nord-oaest
africain,
Pari" ISG-ł. Ed. InsU· .•:
D'Ethnologie MU3ee de I'Homme. Palais de ChaHIat, s. 418 - 422;
Andre Louis. Nomades d'hier et d'aujoard'hui
dans Ie suci tunisien,
Ai~:-Cll-Provc-,,~~
1S79. Ed, Edisud, ". 181 - 184.
10 Zabiegu
dokonuje
rnqżczyzna trakt.owany
jako arcykapłan,
legitymujcIey&gt;:;
JJa.'tq-pującymi zawodami: L-yzjer, kowal i krawiec.
~n Strój dziecka jest róż:lY, zależy od regionu.
Por. V. Paquc-, op. cit., A. Lou:."
op. cit.

�OBYCZAJE

niądze i inne podarki, a kobiete
1;:iyou, you. W zależności
od
w domu, bqdż w specjalnie
na
nych uczestników
częstuje
się
c:nsteczkami.

I OBRZĘDY

...

147

na znak błogosławieilstwa
wydają okrz.'Jmajętności
rodziny
przyjęcie
odbywa
tę uroczystość
wynajętej
sali. Zaproszokus-knsem, !lapojami
i bar~o
slodkulll

Wspommane
narodziny
i obrzezanie,
podobnie
jak każda uroczystO;c
J2towana
vv rodzinie
arabskiej
wyznającej
islam, pozbawione
są alkcJ-:olu. Sytuację
lę tłumaczą
ustalenia
zawarte
w Koranie,
a także w pLt'xie kanonicznym,
czyli szariacie.
Obrzezanie
łącznie
z weselem
stanowi jedność, dzieloną na dwie fazy, a zatem przejście
chłopca w wiek młodzieńczy jest pierwszym
etapem składania
ślubów.
Praktykowane
obrzędy
związane
z narodzinami
i obrzezaniem
man
celu zabezpieczenie
dziecku
szczęścia
i zapewnienie
mu plodnoś.:i.
J\aruszenie
zachowail
uwarunkowanych
tradycją
poddawane
jest k;-ytyce. Na straży
prawidłowego
postę'powania
grupy
stoi społeczność
18dzinno-sąsiedzka,
a dbają a to ludzie w podeszłym
wieku,
szaco'o' l
członkowie
rodzin (babcie, ciotki, wujkowie,
dziadkowie).
Życic rodzinne
w Tunezji
jak już W:ipomniano,
charakteryzu.je
si'~
bogaiq różnorodnościel.
Świadczą
o tym wyodrębnione
przez A. Dem,"el'smana trzy typy rodziny tunezyjskiej:
Ld

postępo'Na,
konserwa tywna,
przejściowa
~1.
.I'\a,;zc obserwacje
odnasz,,! się zdecydowanie
do rodzin
określonycl
jclko konserwatywna
i przej:;ciowa.
Styl życia realizowany
przez tę gr!.'-pę spoleczeilstwa
oparty
jest prz'.:'de wszystkim
na tradycji.
Nie ule:;.l
ona zbyt mocno pn--,pozycjom lansowanym
przez środki masowego
prz'&gt;
kazu.
Kiedy przekazy
dotyczące
powrotu
do "źródeł'
pochodziły
od 0'0))
urodzonych
w latach 1925 - 30, uznano tę sytuację
w pewnym
sensie ::a
prawidłową·
Zaskoczeniem
natomiast
okazały
się wypowiedzi
mężczyzl
urodzonych
w latach
1955 - 60, również
zwolenników
zachowań
rodzi,&gt;
nych opartych
na tradycji
jako dowodu
tożsamości
muzułmailskiej.
Fakt istniemR
różnorodnych
stylów
życia determinuje
kilka
cZY:'lników, z których należałoby
wymienić
przede wszystkim
likwidację
anc!ltabc'tyzl1lu.
upowsL:ech',ianie
środków
masowego
przekazu
(prasa, radin.
telewizja),
a także dość mocne wpływy zachodnioeuropjskie.

~1 A
Demeer"man.
La Jarn.ille
Ed. :V:ai"n Tl'nii:C'l:ne. s. 179.

Tunisienne

et

les temps

nouveaux,

Tunis

1072.

�148

Anna Barska

.4Jlna Barska

CUSTOMS AND FAMILY RITES CONNECTED WITH BIRTH AND CIRCUMCISION
liN TUNISIA
(summary)
In the article certain family customs in the Mudim cultural circle are presen:H1. All statements
in the text result from more than one y,ear observations (1983 - 1984)
and interviews
made with inhabitants
of Tunisia. Specific attention is drawn to
ti:eir behavior during rite.s de&lt;aling with birth and circumcision
which still func··
Lon in traditional
families. Situations presented here giVe a heritage of beliefs and
.':...perstitions; at the same time they show various attitudes of the society towards
t:--.e past. Progressive transformations
and visible changeS in the style of living of
a Tunisian family, however, do not eject manners based on tradition.
J. Ch.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10079" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10057">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fd23c7fccce86f7a2894386f4f172bd8.pdf</src>
        <authentication>81bd99c3536b43eaa8e89be14b8cc2ef</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119839">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1685</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119840">
                <text>1978</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119841">
                <text>Cyganie - Romowie</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119842">
                <text>żebractwo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119843">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1559</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119844">
                <text>Ekonomiczne i kulturowe uwarunkowania cygańskiego żebractwa / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119845">
                <text>LUD 1978 t.62, s.177-186</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119846">
                <text>Bartosz, Adam</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119847">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119848">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119849">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119850">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119851">
                <text>Lud,

ADAM

t.

62, 1978

BARTOSZ

EKONOMICZNE
I KUL TUROWE UWARUNKOWANIA
CYGAŃSKIEGO ŻEBRACTWA
Żebractwo było i po części jest uprawiane przez wszystkie grupy
Cyganów. Występuje ono zazwyczaj w powiązaniu z innymi sposobami
pozyskiwania środków do życia, czasem - z różnymi formami wyłudzania datku I. Przy tym Cyganie są dziś \V naszym kręgu kulturowym
jedyną grupą, w której żebractwo w formie sprofesjonalizowanej
pełni
nadal pewną rolę w pozyskiwaniu dochodu 2.
W przedstawionych uwagach chciałbym wskazać na pewne ekonomiczne oraz kulturowe momenty związane z żebractwem uprawianym
przez osiadłych Cyganów Karpackich; w szczególności zaś rozważania
poniższe dotyczyć będą Cyganów zamieszkałych na polskim Spiszu.
Na użytek tych rozważań proponuję następującą definicję pojęcia
żebract\va: są to mianowicie sposoby zdobywania środków utrzymania,
polegające na pozyskiwaniu, przede wszystkim prośbą, datku od ludzi
nie związanych z żebrzącym żadnymi zależnościami ekonomicznymi
i rodzinnymi.
Tak zdefiniowane żebractwo wskazuje na pewną sytuację wzorcową,
podczas gdy obraz przedstawionej niżej rzeczywistości odbiega od niej
w mniejszym lub większym stopniu. W relacji: Cyganie - społeczność
wiejska mamy przy tym do czynienia ze zjawiskiem, którego złożoność
tym lepiej się uwidoczni, jeśli dokona się jego konfrontacji z ustalonym
wyżej określeniem Będziemy mieli też możność ocenić, o ile zilustrowane
zjawisko kwalifikuje się do żebractwa, a a ile żebractwem w tym
:rozumieniu nie jest.
1 O prawnych
aspektach
wyłudzania
zob. A. Pawłowski.
Cyganie.
nrzestępczościq,
Zielona Góra 1973, s. 51 i nast.
2 O społecznych
uwarunkowaniach
żebractwa
zob. E. Horvathova,
S:ovensku,
Bratislava
1964, s. 218.

:2 -

Lud LXII

Studia
Cigani

nae!
na

�178

ADA:'.1 BARTOSZ

Cyganie osiadli we wsiach polskiego &amp;piszu, podobnie jak na terenie
całych Karpat, do niedawna trudnili się powszechnie kowalstwem.
W związku zaś z zapotrzebowaniem wsi na wyroby i usługi kowalskie
oraz niewystarczającą zazwyczaj ilością kwalifikowanych kowali niecygańskich, popyt na cygańskie wyroby i usługi był bardzo duży. Stąd też
każde gospodarstwo we wsi, w której zamieszkiwali Cyganie, a także

Ryc. 1. Młode Cyganki z Szaflar. Fot. A. Bartosz. 197.;
Fig. 1. Young Gypsies, Szaflary. (Photo: A. Bartosz, 1975)

liczne gospodarstwa ze wsi okolicznych, wchodziły w stały kontakt z rzemieślnikami cygańskimi. Należy przy tym zaznaczyć, że we wsiach, gdzie
pracowali kwalifikowani kowale nie-Cyganie, naJczęściej oni zajmowalJ
się wykonywaniem robót wymagających dużych nakładów pracy i wysokich kwalifikacji, podczas gdy Cyganie, na ogół dysponujący ubogim
warsztatem i nie najwyższymi kwalifikacjami, podejmowali się każdej
najdrobniejszej
pracy, której innemu kowalowi niekiedy nie opłacak
~ię przyjąć :1.
Jedną z form zapłaty, jaką pobierali Cyganie za swą pracę, było w\-nagrodzenie w naturaliach. Przyczyny tego były różnorakie, a utrzymanie takiego stanu leżało w interesie obu stron. Dla zrozumienia tego
uważam za wskazane, aby przynajmniej w kilku zdaniach scharakteryzować działalność tradycyjnego gospodarstwa rodziny cygailskiej.
~ A. Bartosz, Z badmi. nad cygali.skim
kowalstwem
na Spiszu ... Rocznik
zeum Etnograficznego
\\. Krakowie", 6: 1976, s. 167-195.

Mu-

�Ekonomiczne

I kulturowe

uwarunkowania

cygańskiego

żebractwa

179'

Gospodarstwo to dziaJało jak warsztat rzemieślniczy, zbywając obok
efektów swej pracy (wyroby kowalskie) również i siłę roboczą członków
rodziny (Cyganie byli wynajmowani m. in. do najróżniejszych prac
w gospodarstwach góralskich). Cała działalność produkcyjna gospodarstwa
cygańskiego nastawiona była na zbyt na zewnątrz. Nie produkowało ono
absolutnie żadnych artykułów przez Cyganów pożądanych; wszystkie
potrzebne do życia artykuły (głównie żywność) pozyskiwali oni z zewnątrz
w zamian za swą pracę 4.
Rodzina cygańska, składająca się z kilkunastu niekiedy osób, mieszkała z reguły w jednej tylko izbie, w której skupiała się większa część działań gospodarczych, a to w szczególności działania dystrybucyjno-adaptacyjne. W wielu przypadkach jeszcze do II wojny w izbie tej zlokalizowany był również warsztat kowalski i tu odbywała się cała działalność
rzemieślnicza Cygana. W izbie tej nie było wprost miejsca na zapasy,
ale też mentalność cygańska pozostawiała gromadzenie zapasów na marginesie działań gospodarczych 5. Z wielu jeszcze innych względów pozyskiwanie artykułów spożywczych odbywało się z dnia na dzień, i to

Ryc. 2. Fragment
Fig. 2. Gypsy

colony,

Horv&lt;ithova,

cygańskiej,
Trybsz,

Trybsz, gmina Łapsze Wyźne. Fot. A. Bartosz, 1973
community
Łapsze Wyźne. Fragment.
(Photo: A.
Bartosz, 1973)

K otcizke etnokulturneho
vyvoja
a etnickej
klasifikacie
Narodopis" 1974, z. 1, s. 6 i nast.
s Por. E. Horvathova,
Cigani...,
s. 228; A. Bartosz, Niektóre
elementy
gospodarki
Cyganów, "Etnografia Polska", XXII, 1978, z. 2, s. 131-14:3.
4

E.

osady

Cigano L', "Slowensky

�180

ADAM BARTOSZ

w ilości, którą zazwyczaj spożywano w ciągu jednego dnia 6. Artykuły
te pozyskiwały kobiety cygańskie, chodząc codziennie po pytaniu 7.
Kobiety wstawały więc wcześniej niż inni domownicy i wychodziły
z domu, aby udać się w swą codzienną wędrówkę po okolicznych i dalszych domach 8. Jeśli był to okres wzmożonej pracy w kuźni czy też
letnia pora tłuczenia kamieni na drogach, wstawali też mężczyźni i o głodzie zazwyczaj udawali się do pracy. Jedli na ogół po kilku godzinach
pracy, gdy kobiety wróciły z uproszonym jedzeniem. Również j pozostałe w izbie dzieci nie wcześniej otrzymywały śniadanie.
Jeśli w rodzinie wspólnie gospodarującej było więcej kobiet, rozdzielały się one, by nie wchodząc sobie nawzajem w drogę obejść prędko jak
najwięcej gospodarstw. Przy tym jedne udawały się do odleglejszych wsi,
skąd wracały później, a inne żebrały w pobliżu, aby jak najrychlej przystąpić do sporządzania posiłku dla domowników.
Wyjątkowo chodzili żebrać chłopcy, np. kiedy matka zachorowała.
Rzadko żebrali dorośli mężczyźni 9.
Proszącym Cygankom dawano artykuły żywnościowe, a rzadziej zużyte
fragmenty ubrań. Dostawały więc np. garnuszek mleka albo garść mąki,
bardzo często ziemniaki - dwie, trzy grule, czasem kawałek słoniny,
trochę kapusty czy okazjonalnie inne artykuły. Ziemniaki, które Cyganka dostawała niemal w każdym domu, wsypywano jej do uwieszonego na plecach worka, a mleko, które było też częstym datkiem, zlewano do wiaderka.
W ciągu dnia każda Cyganka obchodziła kilka do kilkunastu domów
góralskich, w zależności od sezonu. A im więcej kobiet w rodzinie cygańskiej, tym szybciej i lepiej byli nakarmieni czekający na ich powrót
domownicy.
Jak to było możliwe, aby w zasadzie niechętnie usposobiona do Cyganów społeczność góralska wspierała ich codziennym datkiem? Czy powodowano się tylko poczuciem miłości bliźniego, współczuciem dla żebrzącej Cyganki?
(; Cyganie na Spiszu uwazaJą, że potrawy przygotowane
do spożycia ;,ależy
zjeść w tym samym dniu, gdyż zjedzenie ich w dniu następnym
jest szkodliwe.
7 Pytać
prosić, zapraszać. Na Spiszu i Podhalu jest to zwrot gwarowy,
używany m. in. w znaczeniu - żebrać.
8 Cyganki
chodziły żebrać codziennie, z wyjątkiem
kilkudniowych
okresów,
kiedy po uzyskaniu większej gotówki zakupywano duże ilości jedzenia i spożywano
je w ciągu kilku dni.
9 W
zakresie pozyskiwania
dochodu w rodzinie cygańskiej zaznacza się wyrażny podział między płci. Otóż mężczyźni zajmują się pracami, które przynoszą
jednorazowo wysoki zysk, ale nieczęsty, głównie gotówkowy. Natomiast o codzienne zaopatrzenie
domu w żywność troszczą się zawsze kobiety, A. Bartosz, Op. cit,

�Ekonomiczne

I kulturowe

uwarunkowania

cygańskiego

żebractwa

181

Wspomniałem, że za usługi kowalskie wynagradzano Cyganów naturaliami, po należną mu zaś zapłatę Cygan zawsze sam udawał się do
domu klienta po wykonaniu powierzonej mu pracy, często przy tym
odnosząc gotową robotę. Wynagrodzenie jednak nie zawsze otrzymywał
natychmiast w całości. Tym bardziej zaś, gdy nie potrzebował aktualnie
żywności, wynagrodzenie odbierała jego kobieta (żona, córka, synowa)
w czasie codziennego obchodzenia góralskich domów po prośbie. Należność tę pobierała niejednokrotnie również nie od razu w całości, ale

Ryc. 3. Cygański kowal. Czarna Góra, gmina Bukowina
Tatrzańska.
Fot. Wojciech
Dudziak,
1970
Fig. 3. Gypsy blacksmith,
Czarna Góra, community
Bukowina
T. (Photo:
W. Dudziak,
1970)

�182

ADAM BARTOSZ

ratami, przez kilka kolejnych dni do czasu, aż gospodarz uznał, że należność została wyrównana, co okazywał niechętnym przyjmowaniem
proszącej w swoje obejście. Następna usługa Cygana czyniła znowu dom
górala otwartym dla jego kobiet.
Usługi były liczne, ich wartość rozmaita, ale Cyganki zawsze wiedziały, gdzie mogą spodziewać się życzliwszego przyjęcia. Tam, gdzie
świeżość wykonanej przez Cygana usługi czyniła gospodynię bardziej
hojną, Cyganka z większą śmiałością wyciągała rękę. Często też zachodziła sytuacja odwrotna, kiedy to Cygan brał od górala np. worek ziemniaków czy porcję mięsa z uboju na konto przyszłych prac, które w najbliższym czasie wykona wierzycielowi.
Wartość towarów, które dawano proszącej Cygance, nie zawsze była
na trzeźwo skalkulowana w stosunku do uzyskanych ze strony Cygana
wyrobów i usług. Cygance nie odmawiano datku również i w sytuacji,
gdy całkowicie już rozliczono się z ostatniej należności, a to dlatego, by gdy zajdzie pilna potrzeba - jej mąż, ojciec, brat nie odmówili wykonania pracy, by wykonali ją szybko i dobrze. Stały, pozytywny kontakt
Cyganki z gospodarstwem warunkował stałą gotowość Cygana do wyko··
nania natychmiastowej usługi na rzecz owego gospodarstwa.
Chodzące po prośbie Cyganki, zwłaszcza zaś gdy udawały się do
wsi, z którymi Cyganie mieli słaby kontakt poprzez kuźnię, zabierały
ze sobą drobne wyroby kowalskie: skrobacze do ziemniaków, noże, pierścienie do kos, podkowy, motyki itp. W zamian za te drobiazgi mogły
oczekiwać bardziej wartościowych, czy bardziej przez siebie pożądanych
artykułów. Wyroby kowalskie wykorzystywały zwłaszcza wtedy, kiedy
np. trafiły na świniobicie i mogły liczyć na szczególnie zyskowną transakcję. Oczywiście, nie zawsze była to wymiana ekwiwalentna.
Jak widać, żebractwo uprawiane przez Cyganów osiadłych warunkowane było istnieniem pewnych stałych powiązań natury ekonomicznej
między "żebrzącymi" Cygankami a "obdarowującymi" ich góralami. Od
typowych żebraków, dziadów wiejskich, kościelnych, cmentarnych itp.,
których można by objąć podaną na wstępie definicją, żebrzący Cyganie
różnili się znacznie. Obdarowywanie ich naturaliami było ze strony górali
po części wypłacaniem należności za ich pracę, a także było uwarunkowane innymi jeszcze powiązaniami - o czym niżej.
Otóż w wielu wypadkach obdarowywano proszących bez dokonywania
jakichkolwiek kalkulacji ekonomicznych. Odnosiło się to do Cyganów
szczególnie biednych, starców, wdów, a także Cyganów powiązanych
z góralami przez fakt kumostwa. Praktykowane tu jest bowiem zapraszanie górali na rodziców chrzestnych cygańskiego dziecka. Prośbie takiej nie
wolno odmawiać i górale, nie zawsze może chętnie, wchodzą w dodatkowe
związki z rodzinami cygańskimi. Dla Cyganów jest to korzyść podwójna.

�F:konomJczne i kultuTowe

uwarunkowania

cygańskiego

żebractwa

18~)

Chrześniak mianowicie otrzymuje odpowiedni do zamożności kumotra
prezent, jednocześnie zaś jego matka może zawsze liczyć na życzliwe
przyjęcie w góralskim domu. Także w wypadku obdarowywania proszących wdów i starców górale kierowali się wyraźnie określonymi motywacjami. Nie odmówiono więc wsparcia wdowie po bardzo szanowanym
kowalu, starcowi, który kiedyś był takim 'Szanowanym kowalem, ubogiej
kobiecie, która wykazywała się pracowitością i właściwym, w świetle
mejscowych norm, postępowaniem, nawet jeśli jej mąż był pijakiem
i awanturnikiem. Niekiedy przypadkowa znajomość, zawarta przez Cygana przy wódce, pewna zażyłość z góralem, wystarczyły, aby Cyganka
pewniej się czuła wstępując do danego gospodarstwa.
Wskazane wyżej formy żebractwa, jakkolwiek nie zawsze są żebractwem wE' właściwym rozumieniu, uważane są przez obie zaangażowane w to strony za jedyną i typową postać żebractwa. Istnieją jednak
również inne sposoby pozyskiwania dochodu, których forma kwalifikuje
je w mniejszym lub większym stopniu do profesji żebraczej, a tylko przez
swoją nadbudowę obrzędową czy zwyczajową zaciera się ich prawdziwy
charakter i do żebractwa nie są przez Cyganów ani górali zaliczane.
W pierwszym rzędzie wymienię tu istniejący do II wojny zwyczaj
obdarowywania Cyganów z okazji wesel góralskich. W dniu wesela
tłoczyli się oni od rana przed domem panny młodej, aby dostać trochę
potraw ze stołu weselnego. Również po skończonym weselu było
w zwyczaju dać Cyganom pozostałe z biesiady resztki.
Dawano też Cyganom niejadane zwykle przez górali części ubitego
zwierzęcia: śledzionę, kiszkę odchodową, prosięcinę (macica), flaki, łeb.
"To tego, to nifto nie jod - to trza było dać Cygance" - powiadają
na Spiszu. Czasem góral droczył się i o te bezwartościowe dla niego
odpadki i upominał się o zapłatę, gdy widział, że kilka Cyganek przyszło po nie. Przezorna Cyganka przynosiła z sobą jakiś drobiazg z kuźni, nóż czy skrobacz do ziemniaków. Wtedy ta Cyganka mogła liczyć
na szczególnie smakowitą lub większą porcję.
Przed Bożym Narodzeniem i w Wigilię chodzą Cyganie "po kolędzie". Obdarowuje się ich przygotowanymi na święta potrawami, rzadziej pieniędzmi. Zwyczaj ten jest szeroko znany w Polsce i w innych
krajach słowiańskich pod ogólną nazwą podlazów 10. Przyjście podłażników miało dać szczęście domowi i domownikom, chętnie więc byli
przyjmowani. Ale choć niektórzy powiadają jeszcze dziś, że to "scyńście
Por. P. Bogatyrev,

Slovakov,

Polja-

kov i UlcTaincev. "Lud Słowiański" 1934, t. 3, ez. B, s. 212-273. Na Spiszu
podloi:nik
nie jest znany, znają go natomiast na Podhalu.

termin

10

Polaznik

u juznych

Slavjan,

Madjarov,

�ADAM BARTOSZ

przyjąć biydnego w Wiliją", traktują cygańskich kolędników z lekką
drwiną 11. O żebraczym charakterze cygańskiego kolędowania świadczy
też fakt, że zachodzono wyłącznie do bogatych gospodarstw, gdzie spodziewano się wysokiego datku.
Jasne jest, że bez tych szerokich powiązań i uwarunkowań, będą
cych wynikiem wielopokoleniowego zamieszkiwania Cyganów we wsiach
górskich, nie byłoby możliwe uprawianie tam stałego żebractwa. Wszak
społeczność góralska jest nastawiona do ogółu Cyganów niechętnie,
czasem wręcz wrogo. Wyraźnie należy zaznaczyć, że górale nie są w pełni świadomi powiązań, które tu zilustrowano oraz ich konsekwencji
W ich przekonaniu chodzenie po pytaniu, to typowe żebractwo, wypływające z natury cygańskiej, z ich lenistwa i wynikającej z tego
nędzy, a datek dla proszącej Cyganki - wyłącznie przejawem góralskiego miłosierdzia. Podobnie zresztą traktują to zjawisko sami Cyganie
Zauważmy jednak, że wraz z zanikaniem cygańskiego kowalstwa.
co na Spiszu datuje się mniej więcej od połowy lat pięćdziesiątych,
Cyganki przestały tak powszechnie jak dawniej nawiedzać góralskie
domy. I to bynajmniej nie dlatego, że same z tego zrezygnowały, ale
po prostu stąd, że górale, odtąd w niczym od Cyganów niezależni, bezinteresownie niechętnie dają. Na zanik żebractwa ma wpływ oczywiście
również ogólny postęp spoleczno-e'kon{)miczny i możliwości korzystnych
dla Cyganów zarobków.
Dziś żebractwo jest na Spiszu zjawiskiem zanikającym. Zebrzą jeszcze
Cyganki z naj uboższych rodzin. Wobec zaś niechętnego do nich stosunku
mieszkańców wsi, udają się po prośbie do wsi odleglejszych. Prosząc
o datek proponują często w zamian swoje usługi, np. mycie podłogI
czy inną drobną pomoc w gospodarstwie. Jak dawniej, żebractwo uprawiane jest w powiązaniu z usługami nielicznych już warsztatów kowalskich.
Powszechniej natomiast uprawiają żebractwo Cyganie z Podhala.
Wobec niewielkiej roli, jaką pełni dziś kowalstwo i u tych Cyganów,
chodzenie po pytaniu Cyganek ze 'Wsi podhalańskich ma obecnie więcej
niż dawniej cech typowego żebractwa. Uprawiane masowo, jest wynikiem między innymi stosunkowo dużych różnic w poziomie gospodarczym dzielącym Cyganów spiskich od Cyganów zamieszkujących w niektórych wsiach podhalańskich. Żebractwo tych Cyganek znalazło poważne oparcie w turystyce i stąd koncentruje się ono w ośrodkach miej11 Na Podhalu
obok Cyganów na podłazy chodzą też synowie biedniejszych górali. Bogaci gospodarze uważają to za zwykłą żebraninę. P. Bogatyrev, op. cit.,
s. 222; por. też E. Horvathova, Cigani...

�Ekonomiczne

I klllturowe

uwarunkowania

cygańskiego

żebractwa

skich regionu (Zakopane, Nowy Targ). Cyganki podhalańskie coraz
rzadziej żebrzą na wsi. Posiadając przy tym umiejętność wróżenia (obcą
Cygankom ze Spisza), w ten sposób najchętniej wspierają swe prośby
o datek. Wróżba rzadko traktowana bywa przez turystów poważnie,
dają sobie powróżyć dla żartu, a należność za wróżenie, aczkolwiek Ze
znamionami "zapłaty" za swoistą usługę, ma bardziej wydźwięk datku.

ADAM BARTOSZ
THE ECONOMIC

AND CULTURAL FACTORS
GYPSY BEGGING
(S

THAT

CONDITION

u m m a r y)

Certain economic and cultural factors connected with the begging done by
the Carpathian
Gypsies were pointed out in the arcticle. These considerations
pertain in particular
to the Gypsies who live in the Spisz district of Poland.
At the beginning the concept of begging was defined as the procuring of the
means of livelihood mainly by begging from people who are independent of the
beggar in an economic, family, etc. sense. Later in the article it is shown that the
type of begging done by the Gypsies differs in an essential way from the typical
begging done by wandering beggars, church beggars, cemetery beggars, etc.
The Carpatllian Gypsies were lhked with the local population by a mutual
economic interdependence
which stemmed from the fact that they were mianJy
blacksmiths and performed services as craftsmen for the peasants. The work paid
for up to a certain time exclusively in farm products which the Gypsy woman
normally came for in several installments,
thus going "begging" every day.
There were also additional emotional tier as a result of peasants being asked
to be godparents for Gypsy children.
Also the very fact of long-term
co-existence
with the Gypsies contributed
to their being treated in other categorries than as mere beggars or outsido Gypsies.
The Gypsy women who went begging every day were tolerated, although the
Gypsies in general were looked down upon.
Together with the decline of the economic interdependence
(the Gypsies have
given up bing blacksmiths)
and the general socia-economic
changes that have
occurred, Gypsy begging is also on the decline, and only the Gypsy women from
the poorest fimilies still beg. Nowadays, begging has more of he earmarks of the
classical type of begging than it used to since it is not based on any emotional
or economic ties between the Gypsy and peasant societies.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10078" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10056">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3b6a20e5d49a2a252b066b8e1f2eea22.pdf</src>
        <authentication>c6275f3b2e99867c0de84a78ad4fb9b0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119826">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1684</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119827">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119828">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119829">
                <text>film etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119830">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1558</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119831">
                <text>Film o tematyce etnograficznej na tle genezy filmu naukowego / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119832">
                <text>LUD 1978 t.62, s.171-176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119833">
                <text>Kantor, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119834">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119835">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119836">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119837">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119838">
                <text>Lud,

t. 62, 1978

RYSZARD KANTOR

FILM O TEMATYCE ETNOGRAFICZNEJ NA TLE GENEZY
FILMU NAUKOWEGO
Wiadomości o dziejach filmu naukowego, chociaż dość szczupłe, pozwalają na stwierdzenie, że początki kina to głównie pierwociny kina
naukowego, które znacznie wyprzedziło powstanie 'kina fabularnego.
"Praktyczne zastosowanie filmu naukowego - pisze prof. B. W. Lewicki - wyprzedziło o 20 lat pierwsze publiczne rozrywkowe pokazy ruchomych obrazów fotograficznych" 1. Zanim narodził się film fabularny,
kamera filmowa służyła już zarówno przy badaniach astronomicznych
(Pierre Janseen), fizycznych (badanie uginania się szyn podczas jazdy
pociągu), w medycynie (filmowanie operacji, zachowania się osób psychicznie chorych), jak i w wielu innych dyscyplinach. Szczególnie celowała w tych próbach Francja.
Wśród pionierów kinematografii naukowej wyróżnił się Polak, Bolesław Matuszewski. Początkowo, mieszkając jeszcze w Polsce, na zamówienie braci Lumiere realizował reportaże z uroczystości interesujących
całą Europę; reportaże jego mają obecnie olbrzymią wartość archiwalną
(m. in. sfilmował koronację cara Mikołaja II w 1896 r.). Po wyjeździe
do Paryża zajął się, we współpracy z doceniającymi już wówczas znaczenie filmu czołowymi chirurgami Paryża, filmowaniem operacji do
celów naukowych i dydaktycznych. Zasługi Matuszewskiego dla rozwoju
filmu naukowego na świecie są niewątpliwe 2. Poza praktyczną działał-=:
nością zajmował się on również teorią. Wydał w 1898 r. w Paryżu dwie
broszury: Une nouvelle source de l'histoire oraz La fotografie animee,
w których jako pierwszy na świecie rozważa korzyści filmu dla nauki.
Obie broszury mają charakter pionierski i świadczą o zrozumieniu przez
autora roli nowego wynalazku. Matuszewski postulował także zakładanie
filmotek i archiwów filmowych, co zaczęto realizować znacznie później.
Dla nas w działalności Matuszewskiego jest jeden szczególnie interesujący fragment. Można go mianowicie uznać na naszym gruncie za
B. W. Lewicki, Wstęp [w:] M. Tichonow, Film i nauka, Warszawa 1956, s. 3.
Więcej na ten temat zoh. [w:] Historia filmu polskiego. Praca zbiorowa, Warszawa H166, s. JO-:34.
1

2

�RYSZARD

KANTOR

pioniera filmu o tematyce etnograficznej. Świadczy o tym fakt, że
w lipcu 1898 r. on, a także jego operatorzy, nakręcali nie dochowane,
niestety, do chwili obecnej "sceny ludowe w Polsce", o których tak pisał
"Tygodnik Ilustrowany": "Pan Matuszewski przygotowuje miłą niespodziankę naszym etnografom: rozesłał on po kraju swych specjalistów,
którzy robią zdjęcia kinematograficzne z zabaw, zwyczajów, obrzędów
itp. ludu naszego 3.
Niestety, nie wiadomo z jakimi ocenami ze strony etnografów spotkała
się owa niespodzianka przygotowana przez Matuszewskiego. Najprawdopodobniej nie oglądali jej wcale. Nie był to bowiem jeszcze okres, w którym przedstawiciel inteligencji mógł iść do kina bez wyrzutów sumienia,
że oddaje się rozrywce plebejskiej i powszechnie wśród warstw "oświeconych" pogardzanej. Fakt pozostaje jednak faktem, "sceny ludowe"
zrealizowane przez Matuszewskiego, to zapewne pierwsze w historii naszego filmu kadry o tematyce etnograficznej 4.
Film naukowy przez długie lata egzystował niemal w konspiracji,
choć notował na swoim koncie istotne osiągnięcia, nie znane ogółowi.
\Vraz z rozwojem technicznym sprzętu filmowego rozszerzały się możliwości kina, nie w dziedzinie filmu fabularnego, bo ten nas mniej na
tym miejscu interesuje, lecz w filmie naukowym i dokumentalnym.
Każdy nowy wynalazek techniczny w dziedzinie filmu, każde udogodnienie powoduje dalszy wzrost możliwości adekwatnego odwzorowania rzeczywistości, przez co także jej interpretacji.
Wiadomo ogólnie, jakie znaczenie ma udoskonalenie narzędzi poznania dla rozwoju np. nauk przyrodniczych. W naukach społecznych zależność ta jest mniejsza, co nie oznacza bynajmniej, iż .i tutaj środki
techniczne nie odgrywają doniosłej roli.
W medycynie, biologii, naukach technicznych na potrzeby filmu naukowego wykorzystuje się różnorodny sprzęt specjalny. Użytkowanie tego
sprzętu oraz jego efekty mogą nam dać dobitny obraz wpływu techniki
na zwiększenie się obszaru dostępnego pośredniej obserwacji ludzkiej.
Do zdjęć specjalnych należy m. in. zdjęcie mikroskopowe, ultramikroskopowe, ultraszybkościowe, rentgenowskie, endoskopowe (pozwalające na
filmowanie pracy i schorzeń wewnętrznych organów człowieka) itp.
Wszystkie te rodzaje zdjęć wymagają specjalnych kamer, połączonych
niekiedy z innymi superczułymi urządzeniami, bardzo kosztownych
i dostępnych jedynie największym i najbogatszym instytucjom naukowym.
Tamże, s. 33.
Pomijam krakowiaka
tańczonego w strojach ludowych, sfilmowanego
przez
F. Lebiedzińskiego
w 1895 lub 1896 r. Był to występ warszawskich
aktorów
z teatrzyków ogródkowych nie mający nic wspólnego z folklorem. Wzmianka o tym
znajduje się w cytowanej Historii
fiLmu polskiego ..., s. 24.
3
l

�FUm o tematyce

etnograficznej

o ••

173

Etnografia nie należy do nauk, w których posługiwanie się filmem
wymagałoby aż tak specjalnego sprzętu. Stanowi to, bez wątpienia,
znaczne ułatwienie. Ma natomiast etnografia, a raczej jej przedstawiciele,
inne problemy. W naukach ścisłych, przyrodniczych, zjawiska istnieją
niezależnie od człowieka, wcześniejsze czy też późniejsze ich odkrycie
i zbadanie, także zarejestrowanie, ma na ogół jedynie praktyczny walor.
W naukach społecznych natomiast, szczególnie w tych, których przedmiot badań zanika w wyniku współczesnych przemian, moment rejestracji zjawisk za pomocą najnowszych zdobyczy technicznych ma niekiedy decydujące znaczenie. Wcześniejsze, np. o 50 lat, użycie filmu
czy magnetofonu uratowałoby bez wątpienia wiele niezwykle cennych
dla tych nauk informacji. Tak się jednak nie stało i jeśli teraz musimy
wielokrotnie zdawać się na niezbyt precyzyjne opisy, jakże ubogie w porównaniu z możliwościami rejestracyjnymi kamery, niech to stanie" się
dla nas przestrogą. Musimy zdać sobie sprawę, że zwlekanie w chwili
obecnej z upowszechnieniem dostępnych nam środków rejestracji rzeczywistości (mowa oczywiście o rejestracji typu naukowego) może spowodować pożałowania godne luki w materiale naszym i naszych następców.
W nurcie dokumentalnym w filmie, który nas tu najbardziej interesuje, występują co najmniej dwa sposoby podejścia do rzeczywistości,
dwa sposoby jej wykorzystania.
W pierwszym wypadku konkretna rzeczywistość staje się w rękach
artysty-dokumentalisty
tworzywem, z którego buduje on odpowiadającą
jego temperamentowi konstrukcję. Rzeczywistość staje się w tym wypadku materiałem do wyrażania swojego stosunku do świata, próbą jego
oceny. Jest to bez wątpienia rodzaj kreacji, lecz kreacji z elementów
autentycznych, których autentyzm gwarantowany jest mechaniczną dokładnością rejestracji dokonywanej kamerą filmową.
Drugi rodzaj podejścia do rzeczywistości na gruncie nurtu dokumentalnego spotykamy w filmie tzw. użytkowym, zwanym też usługowym.
Należą tu filmy spełniające konkretne funkcje i z myślą o tych funkcjach
realizowane.
Zasadą filmów użytkowych (naukowo-badawczych, popularnonaukowych i dydaktycznych) jest wierność wobec rzeczywistości, nie poprawianie jej i pokazywanie zgodnie z prawdą naukową. Nie oznacza to
jednak, iż filmy użytkowe mają programowo unikać wszelkich prób
korzystania ze zdobyczy kinematografii kreacyjnej, czy też mają być
wyjałowione z wartości artystycznych.
Na pograniczu między tymi dwoma sposobami podejścia do rzeczywistości, tj. swobodnym jej przekształcaniu i maksymalnej wobec niej
wierności, umieścić możemy film dokumentalny a tendencjach kreacyjnych, posługujący się tzw. metodą dokumentalną.

�RYSZARD

KANTOR

"Metoda dokumentalna - twierdzi W. Wertenstein - jest metodą
zbierania informacji o faktach i znajdowania ich w sytuacjach powtarzalnych. Jest więc metodą wnioskowania z poznanych faktów, nie opisem
ich przebiegu, jest metodą prowokowania, nie reżyserowania sytuacji
przed kamerą, jest metodą konstruowania, nie pisania scenariusza" 5.
Mamy w tej wypowiedzi dokładnie podkreślone granice kreacji w filmie
dokumentalnym. Powinna ona zasadniczo ograniczać się do kreacji myśli,
do sugerowania znaczeń, a nie naginania faktów. "Metoda dokumentalna - pisze dalej autorka - jest w istocie metodą myślenia, metodą wyciągania i przedstawiania wniosków ze zjawisk rzeczywistości 6.
Trzeba jednak podkreślić, że myślenie proponowane przez autorkę
ma charakter bardziej artystyczny niż naukowy i stąd wyraźne dominowanie w nim emocji nad naukową refleksją. Twórcy filmów posługujących się tą metodą to artyści, którym obce są zasady naukowej interpretacji rzeczywistości. Filmy ich, mimo że niekiedy posiadają istotną
wartość dla nauki, nigdy nie są filmami naukowymi.
Przykładem .artysty, który metodzie dokumentalnej nadał wysoką
rangę, jest Amerykanin Robert Flaherty 7. Ten głośny, nieżyjqcy już
podróżnik, zrealizował kilka filmów dokumentalnych, z których pierwszym i najistotniejszym dla naszych roz"Yażań jest "Nanuk", rodzaj
reportażu z życia Eskimosa znad Zatoki Hudsońskiej. Trzeba zdać sobie
sprawę, że w 1919 r., kiedy Flaherty realizował "Nanuka" , film niezwykle rzadko wychodził poza ateliers. Kilkumiesięczna wyprawa Flaherty'ego w owe surowe tereny należała do niezwykłych. Przed przystąp'ieniem do zdjęć artysta musiał poznać warunki życia, kulturę, a także
(w pewnym przynajmniej stopniu) język Eskimosów. Musiał - by jego
zamysł twórczy się powiódł - nieustannie obserwować ich zachowanie
i zajęcia i w tych zajęciach musiał niewątpliwie choćby częściowo brać
udział.
Czyż nie nasuwa się w tym momencie porównanie przygotowań do
realizacji tego filmu z pracą etnografa, a samej realizacji z typem badań
terenowych, na gruncie etnografii i innych nauk społecznych określanym
jako obserwacja uczestnicząca?
Działalność Flaherty'ego miała miejsce zaledwie w 5 lat po pierwszych
badaniach B. Malinowskiego na Triobrandach. Oczywiście nie ma podstaw do doszukiwania się metodologicznego związku między działalnością obu postaci. Bez wątpienia jednak ich poczynania wypłynęły
z podobnego sposobu myślenia na dwóch różnych gruntach: naukowym
i artystycznym. Były reakcją empiryków na skostnienie ówczesnej etnoW. Wertenstein,
O metodzie
dokumentalnej,
"Kamera"
1966, nr 3, s. 2.
Tamże, s. 2.
7 Dokładniej
na ten temat zob. B. Michałek, Sztuka faktów,
Warszawa 1958.
s. 37-93 i in.
5

6

�FUm o tematyce

etnograftcznej

...

175

logii i zamknięcie się filmu w halach ateliers. wśród odrealnionych dekoracji. W obu wypadkach była to więc reakcja na oderwanie się od
rzeczywistości zarówno nauki, jak i sztuki.
Malinowski stosował obserwację uczestniczącą w celach naukowych,
lecz nie obce mu było spojrzenie na badaną kulturę okiem artysty. Flaherty patrzył na życie Eskimosów jako artysta, lecz przecież nie wykluczone - jego filmy zdają się to sugerować - iż dążył także do
pewnych uogólnień naukowych.
Kracauer 8 pisząc o wątkach i epizodach filmowych stworzył określenie: "wątki znalezione". Takim "wątkiem znalezionym" w istniejącej
rzeczywistości była dla Flaherty'ego walka człowieka z naturą, walka,
której stawką była egzystencja. Stąd zapewne jego filmy bywają określane Jako romantyczne czy naturalistyczne.
Czyż nie nasuwa się tu,.
zachowując wszelkie proporcje, jeszcze raz analogia z naukową działalnością B. Malinowskiego? Dla naukowca badającego obcą sobie kulturę
konieczne jest wprowadzenie czynnika pozwalającego uchwycić 'istotę tej
kultury, jej zasadę naczelną. Dla artysty, w analogicznej sytuacji, celem
będzie również znalezienie czynnika wprowadzającego ład do zebranych
informacji, tworzącego przy tym artystyczny rytm całości. Poszukiwanie
tego czynnika będzie jednak odbywało się odmiennie. Artysta znajdzie zasadę naczelną najczęściej intuicyjnie, naukowiec niekoniecznie tę
samą zasadę - znajdzie ją postępując według określonej metody, gwarantującej obiektywność wyników.
Dlatego też filmy Flaherty'ego, choć mogą zainteresować etnografa
wieloma ciekawymi czy unikalnymi fragmentami, nie mają charakteru
naukowego. "Naukowość" bowiem to w tym wypadku konkretne podejście metodyczne, skrajnie różne od wyczucia artystycznego. Spojrzenia artysty i naukowca zasadniczo nie są porównywalne, mimo że uzupełniają się bardzo często. Stąd nauka i sztuka mają różne funkcje do
spełnienia w społeczeństwie, zaspokajają inne potrzeby jego członków.
Obok Flaherty'ego było w historii kina wielu artystów, którzy posługiwali się metodą dokumentalną i często osiągali wybitne wyniki.
Należeli do nich m. in. Epstein, Grierson, Rotha, Ivens, Rouch 9. Starali
się oni pogodzić rozbieżności celów artysty i uczonego. Byli wśród nich
tacy, którzy czuli się naukowcami, lub nawet nimi byli, a jednak okazało
się, że sprzeczność ta nie jest do uniknięcia. Tworzyli oni filmy niekiedy
doskonałe artystycznie, lecz najczęściej naukowo mało przydatne, ponieważ metoda dokumentalna jest jedynie artystyczną metodą organizowania materiału, a nie metodą naukową i jako taka daje dobre wyniki
artystyczne, lecz naukowcom przynosi zazwyczaj rozczarowanie.
Tamże, s. 51-52.
Tamże, passim. Zob. także Z. Gawrak, Jan Epstein jako teoretyk
filmu. Lata dojrzale. "Kwartalnik Filmowy" 1969, nr 1, s. 34-79.
8

9

filozof

�:l7G

RYSZARD

KANTOR&gt;

Trudno zamknąć konkluzją artykuł sygnalizujący jedynie pewne problemy. Niewątpliwie badanie powiązań filmu naukowego z innymi formami twórczości filmowej może dać etnografowi pewien materiał do
przemyśleń. Historia natomiast filmu naukowego i jej związek z technicznymi udoskonaleniami pozwala poczynania z zakresu filmu naukowego o tematyce etnograficznej osadzić w szerszym kontekście. Dzieje
filmu naukowego - to także proces kształtowania się i konkretyzowania
w działaniu wiary w możliwości filmu jako narzędzia badawczego. Droga
ta, od pierwszych momentów wykorzystania techniki filmowej jeszcze
w XIX wieku do obecnego stanu jej wykorzystania w nauce, była długa
i nie pozbawiona odwrotów. Poznanie jej może przydać się w pracy
dzisiejszej, może stać się nie tylko źródłem refleksji, .ale także działania 10.
RYSZARD
THE

KANTOR

ETHNOGRAPHIC

FILM

AND THE
(S

ORIGIN

ummar

OF THE SCIENTIFIC

FILM

y)

A scientific film, and also one with ethnographic content, produced in a scholarly way, appeared earlier than any of the other forms of the creative cinema.
In its initial stages the movie camera was used for the purpose of recording and
reporting scientific data. This use of the moving picture is what was intended
during the period of early experimentation.
Just like photography,
it was to
become an instrument
of scientific studies, but also like photography
it yielded
to artistic performance
and for many years its use for scientific purposes was
relegated to a secondary position.
The technical perfection of the film, such as the improvement of the quality
of film, the miniaturization
of the equipiment, the introduction of color and sound,
etc., influenced not only the esthetic quality of the feature film but also the
range of material
available for man to observe indirectly
observations
of
a scientific nature (medicine, microbiology, the atomic sciences, etc.). This process
is still going on; there are constantly new types of special equipment that permit
the ever increasing number of new sciences to better utilize the opportunities
provided by film technology in studies being conducted within their realm.
The division of cinematography
into utilitarian
and artistic uses is not clean
cut. In the area of the documentary
film there are forms that use the so called
documentary
method of organizing
the material
and can provide invaluable
source material for scientists, although they are not scientific. We may include
the works of R. Flaherty, the producer of the famous film about the life of the
Hudson Bay Eskimos, among these seemingly marginal forms. The film, entitled
Nanuk
and produced in 1919 in accordance with an innovative artistic concept
that had certain things in common with B. Malinowski's method of participating
studies that was known in the social sciences, provides a valuable source I)f
scientific material for ethnologists.
10

Zob. R. Kantor, Wykorzystanie
"Etnografia Polska"

etnograficznych.

filmu

w dydaktycznej

1975, t. 19, z. 1, s. 65-81.

dziaŁaLności

pLacówek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10077" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10055">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8d1faff6a5a49fc2640ffd57746b7e68.pdf</src>
        <authentication>ffb716a33d1ae31f318422a04b5049de</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119817">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2035</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119818">
                <text>1991</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119819">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1889</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119820">
                <text>Kronika / LUD 1991 t.74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119821">
                <text>LUD 1991 t.74, s.299-332</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119822">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119823">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119824">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119825">
                <text>Lud,

t. 74.

.1991

V. KRONIKA

DZIl\L:\LNOSC

KOMITETU NAUK ETNOLOGICZNYCH
W LATACH 1987-1990

PAN

Geneza Komitetu Nauk Etnologicznych PAN sięga roku 1972, kiedy to 13 listopada odbyło siG pierwsze plenarne posiedzenie Sekcji Etnograficznej
Komitetu
N.luk Socjologicznych PAN. Już w niespełna trzy lata póżniej sekcja ta przekształciła się w samodzielny Komitet Nauk Etnograficznych
PAN co nastąpiło 19 marca
1975 roku. W trzy miesicjce później (24.06.1975 roku), na mocy uchwały Prezydium
Pobkiej Akademii Nauk, oficjalna nazwa Komitetu uległa zmianie i od tej por,y
przybrała ona postać Komitetu Nauk Etnologicznych, co w pełni odzwierciedlało
tendencje powrotu do dawnej, przedwojennej
tradycji, z drugiej zaś strony odpo\\(:&lt;1dało ogólnoeuropejskiemu
nazewnictwu. Od tej pory KNE PAN stał się głównym forum reprezentującym
przed władzami Akademii takie dyscypliny etnologiczne j"k: etnografia, folklorystyka,
etnomuzykologia, etnoreligioznawstwo
i etnom'.lZeologia. Zważywszy, iż w strukturze
nauki polskiej brakowało samodzielnego
instytutu etnografii nowopowołany Komitet spełniał częściowo funkcje centralnego
ośrodka koordynującego działania w zakresie nauk etnologicznych. Do jego statutowych zadań należało dokonywanie
okresowych analiz na temat stanu badań,
oSlc)gnięć i mankamentów
prowadzonych studiów, popieranie badań w wybranych
dzieclzinach drogą tworzenia specjalnych programów badawczych sponsorowanych
przez PAN, tworzenie płaszczyz:ny wymiany doświadczeń przez powoływanie, w ramach Komitetu, komisji, sekcji i zespołów, inicjowanie
w ich ramach różnych
przedsięwzięć naukowych, dla których brakowało miejsca w dotychczasowych strukturach instytucjonalnych,
organizowanie
zjazdów, sympozjów, kongresów, konferencji i spotkań roboczych, wspieranie swym autorytetem
inicjatyw badawczych
podejmowanych w różnych instytucjach naukowych, opiniowanie realizowanych tam
projektów, wreszcie reprezentowanie
nauk etnologicznych
na arenie międzynarodowej.
Głównym animatorem idei powołania KNE, a następnie jego pierwszym przewodniczącym był śp. profesor Józef Burszta z UAM (Poznań), który poświęcił
tej sprawie wiele sił, energii i czasu. Za jego kadencji obejmującej okres od 1975
do 1987 roku KNE PAN okrzepł, znalazł wydatne wsparcie finansowe dla prowadzonych przez siebie projektów i stał się liczącym ośrodkiem etnologicznego życia,
umacniającym pozycję polskiej etnografii i tworzącym ważną grupę nacisku wobec
centralnych władz polskiej nauki.
Dzieło zapoczątkowarne przez prof. J. Bursztę, od jego śmierci w 1987 roku,
kontynuował profesor Zbigniew Jasiewicz jako nowy przewodniczący
KNE PAN
wykorzystując swe doświadczenia zebrane w toku pracy na stanowisku sekretarza
KNE w poprzednich kadencjach. Obowiązki wiceprzewodniczącego
powierzone zostały profesor Bronisławie Kopczyńskiej-Jaworskiej,
a sekretarza
naukowego docentowi Aleksandrowi Posem.-Zielińskiemu.
Ogółem w skład KNE weszło 37 osób
reprezentujących
wszystkie specjalności etnologiczne i ośrodki akademickie.

�296
Mimo dość wąskiego gremium wchodzącego formalnie w skład KNE fak~ycznie w jego pracach brała udział większa liczba osób, a to dzięki rozbudo\'.ranej
strukturze organizacyjnej
umożliwiającej powoływanie komisji i zespołów, których
członkami mogli zostać specjaliści nie będący członkami rzeczywistymi KNE. Ce·
lem tych jednostek KNE było prowadzenie
działalności naukowo-organizacyjnej
(zebrania, sympozja) i naukowej
(realizacja
projektów
badawczych). W trakcie
omawianej tu kadencji w ramach KNE działało 6 takich zespołów, a mianowi::ic:
Komisja do Badania Kultury Ludowej w Karpatach, kierowana przez doc. M. Gladyszową,
Komisja
do Badań nad Współczesnością,
kierowana
przez profesor
M. Biernacką, Komisja Amerykanistyczna,
kierowana przez profesor Marię Fra:!kowską, Komisja Metodologiczna, kierowana przez profesor Z. Sokolewicz, Zespół
ds. Dokumentacji
i Informacji Etnograficznej,
kierowany przez profesor B. Kopczyńską-Jaworską
i Zespół do Badań Rybołówstwa Tradycyjnego
i Ochrony jego
Zabytków, kierowany przez śp. profesor M. Znamierowską-Prtifferową.
W celach
doraźnych powolywano także grupy robocze: ds. etnologii Europy, celem rozpoznania perspektyw badawczych tej słabo w Polsce rozwiniętej specjalności i ds. uznania etnografii za dyscyplinę akademicką, z prawem uzyskiwania stopni i tytulów
naukowych.
W ramach KNE PAN działały także grupy robocze realizujące 8 projektów
badawczych. Grupy te pracowały na Uniwersytecie
Jagiellońskim,
Uniwersytecie
Łódzkim, Uniwersytecie
Mikołaja Kopernika w Toruniu, na Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu i w Pracowni Etnografii IHKM PAN w Krakowie. Gros
projektów
obejmowało zugadnienia z zakresu etnografii karpackiej
przygotowywane w ramach międzynarodowej
współpracy naukowej, której celem jest opracowanie syntezy kultury ludowej rejonu Karpat i Bałkanów. Docent A. Zambrzycka-Kunachowicz
kierowała zespołem zajmującym się wybranymi dziedzinami kultury ludowej tego obszaru, profesor B. Kopczyilska-Jaworska
stała na czele zespołu studiującego pasterstwo w Karpatach polskich, docent M. Gładyszowa zajęla
się problematyką
architektury
ludowej na tym samym terenie. Zespół pod jej
kierownictwem
opracowywał
także transport, komunikację
i gospodarkę chlopską
w Karpatach
polskich, a docent J. Stęszewski stał na czele zespołu zajmującego
się kulturą muzyczną polskich górali karpackich. Wszystkie wymienione wyżej tematy są w stadium realizacji i zostaną zakończone w okresie 1991-1992. Równolegle do tych prac prowadzona
jest także działalność dokumentacyjna
(różnego
rodzaju kwerendy,
zakładanie
bazy danych i indeksów) umożliwiająca
w przyszłOści szybki i łatwy dostęp do informacji etnograficznej
na temat kultury ludowej w Karpatach. Niektóre ze sponsorowanych
przez KNE projektów zostaly zakończone, jak np. folklor zbójnicki obszaru karpackiego,
czy też inwentaryzacja
i dokumentacja materiałów ikonograficznych nadesłanych na konkurs "Wieś polska
w fotografii do 1948 roku". Prace dokumentacyjne
i bibliograficzne prowadził także
zespół kierowany przez profesor B. Kopczyńską-Jaworską,
który opracowywał bieżącą i zaległą bibliografię polskiej etnografii dla potrzeb krajowych i zagranicznych oraz kontynuował studia nad tezaurusem polskiej kultury ludowej. W ramach
tych przedsięwzięć oddano do druku w 1987 roku "Bibliografię
Etnografii
Polskiej"
za lata 1976-1985 (ok. 40 ark. wyd.). Prace dokumentacyjno-leksykograficzne
prowadzono także w Toruniu w zespole kierowanym przez docenta J. Maciejewskiego,
a powołanym
celem przygotowania
ilustrowanego
słownika rybołówstwa
tradycyjnego w Polsce. Na realizację wymienionych wyżej projektów przeznaczone zostały znaczne środki finansowe. Trudno je dziś zestawić ze względu na nieporów-

�297"
nywalność kwot wydatkowanych
w poszczególnych latach. Tytułem przykładu wymieńmy rok ln90, w którym to budżet wszystkich
projektów
wyniósł przeszło'
22,6 mln. zł. Do tego dodać należy wspartą staraniem KNE specjalną dotację w kwocie 129 mln. zł przeznaczoną
dla Polskiego Atlasu Etnograficznego
(dla celów
Opnlcow&lt;lnia poligraficznego), oraz różne drobniejsze kwoty wynikające ze statutowej działalności KNE.
KNE w roku 1988 współorganizował
konferencję
na temat funkcji muzealnictwa etnograficznego, która odbyła się w Bytomiu, a w następnym roku był jednym z organizatorów
sesji naukowej we Wrocławiu poświęconej współczesnemu
obliczu kultury ludowej na Śl&lt;1sku. Jednakże jednym z najważniejszych
przedsięwzięć o tym charakterze
było zorganizowanie
w roku 1989 Letniej Szkoly Etnologicznej w Dymaczewie pod Poznaniem (przy wsparciu Uniwersytetu
im. A. Mickiewicza i konińskiego przedsiębiorstwa
turystycznego "Kontur"). Spotkanie to miało
charakter międzynarodowy
- jeśli chodzi o wykładowców,
słuchaczami zaś byłi
przedstawiciele polskich wyższych uczelni, instytutów naukowych i muzeów. Problematyka "szkoły" poświęcona była kwestiom etnicznym, badaniom nad rodziną, zagadnieniom kultury współczesnej i studiom religioznawczo-folklorystycznym.
Plenarne zebrania KNE PAN odbywały się dwa razy do roku - wiosną i jesienią. Wśród spraw organizacyjnych
będących przedmiotem obrad wymienić można takie zagadnienia jak: miejsce etnografii w strukturze nauki polskiej, możliwości
rozwoju badań nad etnologią Europy w Polsce, rola filmu etnograficznego
i sytuacja w Towarzystwie Filmu Etnograficznego
i Socjologicznego, perspektywy
badał'! nad Polakami w ZSRR. Dwie sesje plenarne KNE miały szczególnie uroczysty
charakter i były związane z obchodami 75-lecia profesor A. Kutrzeby-Pojnarowej,
oraz z uczczeniem pamięci profesora W. Dynowskiego. Każde z zebrań plenarnych
miało również swoją część naukową,
w ramach której składano sprawozdania
z międzynarodowych
sympozjów i konferencji
lub też przedstawiano
stan badań
w obrębie poszczególnych specjalności
etnologicznych.
I tak przedmiotem
obrad
były studia nad współczesnością, nad więzią społeczną na polskiej wsi, nad zmianą
społeczno-kulturową
w polskich ujęciach etnograficznych i nad problemami narodowościowymi w ZSRR. Jedna z sesji skupiła naukowców, działaczy regionalnych,
ludoznawców,
organizatorów
produkcji
ludowo-pamiątkarskiej
i reprezentantów
Ministerstwa Kultury i Sztuki celem przedyskutowania
potrzeb i działalności kulturalnej inspirowanej ludową kulturą i folklorem we współczesnej Polsce.
Poszczególne komisje, zespoły i grupy robocze organizowały także we własnym
gronie różnego rodzaju spotkania i konferencje.
Trudno byłoby tutaj wszystkie
te imprezy wymienić, dlatego też ograniczę się tylko do kilku przykładów.
Komisja Metodologiczna była inicjatorem dwóch sesji poświęconych takim zagadnieniom jak: problem obiektywizmu
w etnologicznym poznaniu naukowym i ocena
nowych podejść i metod w badaniu kultury ludowej. Natomiast komisja ds. dokumentacji zwołała ogólnopolską konferencję
poświęconą dyskusji na temat najefektywniejszych
sposobów komputeryzacji
naukowych
warsztatów
etnograficznych.
Kontakty międzynarodowe
KNE PAN nie były zbyt ożywione, choć na miarę
skromnych
finansowych
możliwości, Zespół ds. dokumentacji
wraz z Ośrodkiem
Dokumentacji
PTL przesyłał na bieżąco niezbędne informacje
bibliograficzne
do
komórek UNESCO i innych międzynarodowych
ośrodków bibliograficznych,
natomiast członkowie Komisji do Badania Kultury Ludowej w Karpatach
pomyślnie
ren lizawa li, ze swymi partnerami
z innych krajów, wspólne przedsięwziecia
ba-

�293
da\\'cze opracowując szereg rozdziałów do wsponmianej już syntezy kultury ludoW(,j tego obszaru.. Członkowie KNE reprezentowali
swą organiz&lt;.lcję takźe na forum
mięczynarodowym:
na Międzynarodowym Kongresie Nauk Antropologicznych i Etnologicznych w Zagrzebiu (prof. B. Kopczyńska-Jaworska),
na sesji poświęconej
architekturze
ludowej w Karpatach zorganizowanej w Budapeszcie czy też na konferencji zajmującej się współczesnymi aspektami życia ludności wiejskiej zwołanej
w Niemczech. KNE gościł także specjalistów z zagranicy, którzy przybywali do
Polski by wziąć udział w Letniej Szkole Etnologicznej, wygłosić okolicznościowe
wykłady i przeprowadzić
konsultacje
z polskimi etnologami. Byli ta naukowcy
z Wielkiej Brytanii (dr. dr. S. i J. Hutsonowie, S. Jones), Niemiec (dr W. Kaschuba) i ZSRR (dr dr L. Drobiźewa, W. Tiszkow, 1. Griszajew, R. Grigoriewa).
Podobnie jak w latach ubiegłych KNE PAN opracowywał także różnego rodzaju oceny i ekspertyzy dła władz naukowych i administracyjnych.
Wśród najważniejszych wymienić należy: ocenę możliwości rozwoju działalności kulturalnej
inspirowanej
kulturą ludową i folklorem opracowaną przez MKiSz., memorandum
w sprawie przywrócenia etnografii/etnologii
statusu dyscypliny posiadającej prawo
nadawania
stopni i tytułów naukowych dla PAN i MEN, oraz udziału delegata
KNE w komisji oceniającej działalność naukową w zakresie etnografii prowadzoną
przez Instytut Historii Kultury Materialnej PAN.
Miniony, 1990 rok, poświęcony był w dużej mierze nowym wyborom członków KNE PAN, które po raz pierwszy dokonane zostały w trybie całkowicie
demokratycznym,
drogą korespondencyjną,
obejmującą bardzo szerokie grono samodzielnych
pracowników
naukowych
reprezentujących
wszystkie wchodzące w
obręb Komitetu dyscypliny. Wybory te odbywały się w oparciu o uchwalony na
plenarnym
posiedzeniu w dniu 18 maja 1990 roku regulamin, w myśl którego
KNE składać się powinien z 30 członków, w tym 24 wybranych przez środowisko
i 6 członków zatwierdzonych
przez nowy Komitet z grona osób zaproponowanych
przez nowego przewodniczącego ze względu na ich zasługi dla rozwoju nauk etnologicznych i ich konieczną obecność w składzie Komitetu mającego reprezentować
możliwie wszystkie ośrodki i specjalizacje. Warto tu dodać, iż w grupie tych osób
jedno miejsce zostało regulaminowo zarezerwowane
dla przewodniczącego Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego. Jednocześnie Wydział I Nauk Społecznych PAN
ma prawo uzupełnienia tak skonstruowanej
listy KNE o członków akademii (rzeczywistych i korespondentów),
którzy są zainteresowani
pracami Komitetu.
Po przeprowadzeniu
dość skomplikowanej
procedury wyborczej, obejmującej
wybór Komisji Wyborczej i Skrutacyjnej,
ustalenie projektu
listy kandydatów,
jej konsultację w głównych ośrodkach naukowych, rozesłanie głosów i ich obliczenie, w dniu 18 stycznia 1991 roku odbyło się pierwsze konstytuujące
zebranie
nowej kadencji KNE PAN. Wybrano na nim przewodniczącego
KNE (profesora
Zb. Jasiewicza z Poznania), zastępcę przewodniczącego (profesor B. Kopczyńską-Jaworską z Łodzi), sekretarza naukowego (docenta A. Posern-Zieli1'Jskiego z Poznania)
i dwóch członków prezydium (docent A. Kunachowicz z Krakowa i profesor W. Paprocką z Warszawy).
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
reprezentuje
w KNE
dr Z. Kłodnicki z Wrocławia, a korporację PAN - czł. koresp. St. Tabaczyński
z Warszawy. Nowo powołany Komitet Nauk Etnologicznych PAN w swym demokratycznie wybranym przez środowisko składzie działać będzie do końca 1992 roku.
A. Pasem-Zieliński

�299
SPRA WOZDANIE
ZARZĄDU GŁOWNEGO POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNA WCZEGO
ZA OKHE:S OD WrtZESNIA 1989 ROKU DO WRZESNIA 1990 ROKU

Z DZIAŁ/\LNOSCI

1. Sprelwy organizacy jnl:.
Na 65 Walnym Zgromadzeniu Delegatów PTL, które odbyło się w dniu 15.09.
1~1l9roku w Opolu, dokonano wyboru Zarządu Głównego Towarzystwa, Głównej
KO~1isji Hewizyjnej i Sądu Koleżeńskiego. Do Zarządu Głównego wybrano: dr. Tadeusza Baraniuka, mgr. Adama Bartosza, dr. Janusza Bohdanowicza, dr. Stanisława
Chmielowskiego, mgr. Jana Cieślaka, prof. dr. Zbigniewa Jasiewicza, mgr Zofię
Jeż-Jarecką, mgr Krystynę Kaczko, mgr. Jana Kapłona, dr. Zygmunta Kłodnickiego,
dr /,nnę Kowalskc}-Lewicką, doc. dr Jadwigę Kucharską, mgr. Jana Łuczkowskiego,
dr Janinę Nijakowską, dr Ewę Sadowską, dr Teresę Smolińską, mgr. Zbigniewa
Toro11skiego, mgr. Romana Tubaję i mgr. Stanisława Żurowskiego. Po ukonstytuowaniu się Zarządu w skład jego Prezydium
weszli: dr Janina Nijakowska
prezes, dr Zygmunt Kłodnicki - wiceprezes, mgr Roman Tubaja - wiceprezes,
mgr Krystyna Kaczko - sekretarz generalny, dr Ewa Sadowska - zastępca sekretarza generalnego, mgr Zbigniew Toroński skarbnik, dr Janusz Bohdanowicz - zastępca skarbnika i mgr Stanisław Żurowski - członek Prezydium. Przewodniczącą Głównej Komisji Rewizyjnej
po jej ukonstytuowaniu
się została
mgr Teresa Lasowa, zaś członkami mgr Magdalena Kopacz i dr Kazimiera Wołos.
Natomiast przewodniczącą Sądu Koleżeńskiego - mgr Irena Wronkowska, a członkami - dr Ewa Fryś-Pietraszkowa,
dr Janusz Kamocki i dr Barbara Kołodziejska.
WZD nadało godność członka honorowego mgr Marii Bytnar-Suboczowej.
Na posiedzeniu Zarządu
Głównego p'rL
w dniu 21.09.1990 roku złożyła rezygnację
z funkcji prezesa dr Janina Nijakowska. Zarząd powołał na to stanowisko dr. Zygmunta Kłodnickiego, dotychczasowego wiceprezesa, natomiast jego funkcję przejęła
dr Janina Nijakowska.
Obecna kadencja Prezydium Zarządu Głównego rozpoczęła się w okresie wielkich, znamiennych przeobrażeń w naszej Ojczyźnie. Wiążą się z nimi, obok ogromnych zmian pozytywnych, trudności finansowe, które dotknęły także nasze Towarzystwo. Dlatego Prezydium
ZG zmuszone było do ograniczenia
posiedzeń do
sześciu (w tym jednego z Radą Wydawniczą) i zrezygnowania z plenarnego zebrar'Ja Zarządu Głównego w I kwartale.
Głównym tematem posiedzeń Prezydium
było realizowanie podstawowej działalności statutowej Towarzystwa i jego poważne problemy finansowe, wynikające z niedostatecznego finansowania przez Polską
Akademię Nauk. Pierwsza dotacja z PAN wpłynęła na konto PTL dopiero WI marcu i nie pokryła wszystkich długów i bieżących potrzeb. Niezależnie od wielu
pism kierowanych przez Zarząd Główny do P AN z prośbą o zwiększenie dotacji
na rok 1990, Członkowie Prezydium wraz z wieloletnimi,
aktywnymi
członkami
naszego Towarzystwa, jak prof. B. Kopczyńska-Jaworska,
prof. Z. Jasiewicz i mgr
S. Zurowski, czynili starania
o pozyskanie dodatkowych
środków finansowych
zarówno w Polskiej Akademii Nauk jak i w Ministerstwie Kultury i Sztuki. Chodziło przede wszystkim o dotacje na prowadzenie podstawowej działalności statutowej, w tym na realizację wydawnictw,
płace, utrzymanie biblioteki naukowej
l innych agend Towarzystwa. I tak 6.03.1990 roku delegacja w składzie: prof. dr

�300
Bronisława Kopczyńska-Jaworska,
prof. dr Zbigniew Jasicwicz, dr Janina Nijakowska, dr Zygmunt Kłodnicki i mgr Krystyna Kaczko przedstawiła w Wydziale I
Nauk Społecznych PAN trudną sytuację finansową oraz najpilniejsze
potrzeby
To'warzystwa; 16.03.1990 roku prof. B. Kopczyńska-Jaworska,
dr J. Nijakowska,
dr Z. Kłodnicki, mgr R. Tubaja i mgr S. Żurowski odbyli rozmowę na ww. temat
z wiceministrem
Kultury i Sztuki Stefanem Starczewskim, a 18.05.1990 roku doc.
dr Bogusław Linette i dr Zygmunt Kłodnicki ponowili starania w PAN o dofi:1,msowanie działalności Redakcji Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga. W wyniku przeprowadzonych rozm6w oraz dzięki przychylności władz Wydziału I PAN Towarzystwo nasze otrzymało jeszcze w I półroczu dotację \V wysokości 140,5 mln zł,
w tym dla Redakcji DWOK 40,5 mln zł, a na II półrocze dotację w wysokości
125 mln zł, w tym dla DWOK 55 mln zł. Ponadto lVIKiSz przyznało Towarzystwu
kwotę 40 mln zł na druk dwumiesięcznika
"Literatura
Ludowa". Równocześnie
PAN obiecała pokryć koszty druku kolejnego tomu "Ludu", kt6ry od 1990 roku
stanie się rocznikiem Komitetu Nauk Etnologicznych PAN i Polskiego Tov.'arzystwa Ludoznawczego.
Dzięki tym dotacjom utrzymana
została
podstawowa
dzialalność
Z••,z'łdu
Głównego PTL, a zwłaszcza jego agend jak DWOK, ODiIE, Biblioteka Naukowa,.
Archiwum oraz Biura ZG, możliwe jest kontynuowanie części prac wydawniczych,
a także nie doszło do poważnej redukcji etat6w, a co za tym idzie do zwolnienia
z pracy wieloletnich pracowników.
Obniżono zatrudnienie
w księgowości ZG
(112 etatu) i w ODilE (również 1/2 etatu). Zupełnie niejasna jest sytuacja fin:1I1sowa Towarzystwa począwszy od stycznia 1991 roku.
Towarzystwo nasze nie posiada własnego lokalu: agendy Zarz'ldu Gl. mi(',:zczą się w jednym z budynk6w Uniwersytetu Wrocławskiego, ODiIE w Katl'dne
Etnografii Uniwersytetu Ł6dzkiego, Pracownia DWOK w wynajętym lokalu ..•..Poznaniu. Budynek, w kt6rym znajduje się siedziba ZG PTL, wymienia częściowo
swoich lokatorów i zarysowały się możliwości powiększenia powierzchni na~zcj
biblioteki. Nie jest też jasne, gdzie dokładnie będą mieścić się pozostałe agend:::
nowy wlaściciel budynku - Wydział Nauk Spolecznych - obiecał zapewnić nam
podstawowe warunki pracy. Mamy "vięc nadzieję, że w najbliższym czasie zaowocują
wieloletnie starania dr Anny Kowalskiej-Lewickiej
i Antoniego Kuczyńskiego. kontynuowane przez dr. Z. Kłodnickiego.
W ramach Towarzystwa działa nadal 20 oddziałów terenowych, a przy niektórych z nich funkcjonują Koła Zainteresowań Kulturą: Ormian, Łużyczan. Asyryjczyków, Robotniczej Łodzi, czy Koło Filmu Etnograficznego. Na koniec 1989 roku Towarzystwo skupiało 1.282 członk6w, w tym 3 członk6w prawnych, 9 członk6w honorowych zagranicznych i 6 członk6w zwyczajnych zagranicznych. Zaległości z tytułu niepłacenia składek członkowskich według stanu na 31XII.1989 roku
wynosiły: za lata ubiegłe - 62.145 zł, zaś za rok 1989 - 85.200 zł (przy rocznej
składce 200 zł i zniżkowej 100 zł). Ponieważ składka członkowska od 1990 roku
wzrosła do 1.500 zł (zniżkowa 750 zł), aby zaległości nie powiększały się, apelu~
jemy do skarbnik6w oddział6w o dołożenie starań, by w maksymalnym
stopniu
zebrać do końca roku zaległe i bieżące składki. Z satysfakcją należy podkreślić
fakt, iż niekt6re oddziały we własnym zakresie znacznie zwiększyły ustaloną przez.
Walne Zgromadzenie Delegat6w w Opolu wysokość składek członkowskich. Należą
do nich oddziały: w Gdańsku, w kt6rym niekt6rzy członkowie płacą 5.000 zł rocznie, w Bytomiu, Krakowie i Poznaniu - 3.400 zł i w Opocznie ~ 2.000 zł. Natomiast z przykrością stwierdzamy, że prawie 50010oddział6w nie wypełnia swych
statutowych
obowiązk6w. Do końca czerwca raport6w finansowych nie nadesłały

�301
oddziały: w Ka!iszu, Lesznie, Opolu, Rzeszowie, Szczecinie, Warszawie, Wrocławiu,
Zakopanem i Zielonej G6rze, zaś sprawozdań z działalności nie nadesłały oddziały: w Kaliszu, Łańcucie, Opolu, Rzeszowie, Szczecinie, Toruniu i Zakopanem.
Uniemożliwiło to dokonanie w niniejszym sprawozdaniu analizy działalności całego
Towarzystwa i przedstawienie
WZD aktualnego stanu członk6w oraz wniesionych
przez nich opłat.
Natomiast warto odnotować, iż Towarzystwo nasze było współinicjatorem
poIqcz.onego posiedzenia Komitetu Nauk Etnologicznych PAN i Prezydium Zarządu
Głównego PTL z wiceministrem Stefanem Starczewskim, kt6re odbyło się 18 maja
bieżącego roku w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele
środowisk muzealnych, STL-u, Cepelii oraz innych, zainteresowanych
kulturą ludową, jej sztuką i folklorem. W trosce o miejsce
kultury ludowej, w tym twórczości artystycznej w całokszałcie kultury narodowej,
zebrani sformułowali szereg postulatów, mających na celu zapewnienie dalszego
rozwoju naszej dyscypliny oraz właściwej opieki instytucjonalnej
nad kulturą
i sztuką ludową w Polsce.
Ponadto w ramach współpracy naukowej ze Słowackim Towarzystwem Ludoznawczym w Bratysławie, która datuje się od 1973 roku, na Zjeździe SNS w Preszowie Towarzystwo nasze reprezentowała
dr Ewa Sadowska. Wygłosiła ona referat
dotyczący etnografii miasta przegląd badań krakowskich.
Na nasz Zjazd na
OTawie zgłosiła udział dr Kornelia Jakubikova,
przedstawicielka
SNS w Bratysławie.
W konferencji zorganizowanej z okazji setnej rocznicy powstania Węgierskiego
Towarzystwa Naukowego uczestniczył z ramienia PTL dr Marek Gawęcki, a 'W1
.konferencji "Demosu" w Dreźnie mgr Maria Niewiadomska. Nadto z ramienia ZG
PTL doc. dr Barbara Bazielich uczestniczyła w pracach komisji konkursowej
na
stanowisko dyrektora Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, a mgr
Krystyna Kaczko w spotkaniu z wiceministrem Stefanem Starczewskim, kt6re zorganizowane zostało przez Stowarzyszenie Twórc6w Ludowych w Lublinie.
2. Sprawy

wydawnicze.

Podczas Walnego Zgromadzenia Delegatów w Opolu wynikł problem wielkiego niedoboru środków na działalność wydawniczą i deficytu na koncie ZG PTL.
Powodem deficytu było niepełne dotowanie Zarządu Głównego PTL przez Polską
Akademię Nauk. Dzięki kontynuowaniu
starań o dotacje, zar6v,,"Jlo przez wymienione wcześniej delegacje Zarządu Głównego, jak i przez mgr Antoniego Kuczyńskiego, który od maja 1989 roku pełni funkcję redaktora naczelnego wydawnictw
PTL oraz dalszym staraniom o sprzedaż wydawnictw, udało się pozyskać środki
finansowe, które pokryły niedobory.
Na posiedzeniu Rady Wydawniczej, kt6rej od 18.XI.1989 roku przewodniczy
prof. dr Czesław Hernas, zdecydowano kontynuowanie wydawania wszystkich serii
i czasopism. Aby zapewnić środki na wydawnictwa
postanowiono podjąć intensYWJ1estarania o pozyskanie dotacji i to nie tylko w Polskiej Akademii Nauk,
kt6ra nie może dotować tytułów, będących poza jej planĘm wydawniczym. Za grożor:e były czasopisma tzn "Lud", "Literatura
Ludowa" i "Łódzkie Studia Etnograficzne" oraz poszczególne serie. Negocjacje z władzami Wydziału I PAN doprowadziły jednak do ustaleó, iż "Lud" począwszy od 1990 roku staje się także
('[ganem wydawniczym
Komitetu Nauk Etnologicznych
Polskiej Akademii Nauk
i może być dotowany ze środków tej instytucji.

�302
"Łódzkie Studia Etnograficule"
również zostały wpisane na li,-.t\; czasopism
PAN, co zapewniło finanse na ich realizację. Natomiast dla dwumiesif:cznika n:1Ukawo-literackiego
"Literatura
Ludowa" nie posiadaliśmy środków zapewniających
jego kontynuację. Starania podjęte przez redaktora pisma prof. dr Czesława Hernasa w Ministerstwie Kultury i Sztuki, wsparte przez Prezydium Zarządu Głównego PTL zapewniły pismu 40 mln zł na 1990 rok. Opłacono z nich zalegl&lt;j fakturę
za 1989 rok, natomiast pozostała ezęść tej dotacji, będąca na koncie ZG PTL,
przeznaczona zostanie na uregulowanie
dalszych zobowiązań płatniczych red~,_kCJi.
Dzięki połączeniu zeszytów za rok 1989 i 1990 fundusz ten powiększony o obiecaną
przez PAN dotację wystarczy na pełne pokrycie kosztów druku w 1990 roku.
Aktualnie wszystkie zeszyty za 1990 rok znajdują się w przygotowaniu do druku,
a redakcja posiada komplet materiałów dla trzech zeszytów na 1991 rok. Od zeszytu nr 1-6/1991 pismo rozpoczęło druk wspomnień syberyjskich,
stanowiących
pokłosie konkursu zorganizowanego wspólnie z ZG PTL. W okresie sprawozdawczym, mimo trudności finansowych, ukazały się kolejne zeszyty "Literatury
Ludowej": nr 4-6/1988 i nr 1, 2, 3/1989, a w końcowej fazie druku znajdują się Zl~
sztyty 4-6/1989. Ich ukazanie się przewidujemy
w pażdzierniku. Aby złagodzić deficyt finansowy związany z wydawaniem
"Literatury
Ludowej" redakcja czasopisma podjęła uchwałę, iż od początku 1990 roku nie będzie płaciła honorariów
autorskich za artykuły zamieszczone w nim. Ponadto staraniem redakcji przyjęto
do realizacji ogłoszenia reklamowe, z których uzyskuje się dodatkowe środki finansowe na to czasopismo. Dalsze starania Zarządu Głównego PTL o zapewnienie
pismu ciągłości wydawniczej
zmierzają do włączenia go do planu wydawniczego
PAN, co znalazło wyraz w pismach przekazanych
do Wydziału I Nauk SpQłecznych Polskiej Akademii Nauk.
Prace redakcyjne nad kolejnymi zeszytami "Łódzkich Studiów Etnograficznych"
są kontynuowane
i w okresie sprawozdawczym
ukazał się 29 tom tego rocznika.
W ramach serii ukazały się następujące tytuły: R. Vorbricha, Daba, górale pół~
nocnego Kamerunu,
Wrocław 1990, seria "Prace Etnologiczne"; A. Palucha, Zerwij
ziele

z

dziewięciu

miedz.

Ziołolecznictwo

ludowe

w

Polsce

w

XIX

i początku

XX wieku, Wrocław 1989, seria "Biblioteka Popularnonaukowa".
Planowany pierwotnie nakład 50.000 egzemplarzy zmniejszony został do 25.000 egzemplarzy. Ta
ilość okazała się wystarczająca
dla potrzeb rynku wydawniczego, a elastyczne podejście do wysokości nakładu uchroniło Zarząd Główny PTL od strat finansowych.
Dochody ze sprzedaży tej publikacji w wysokości około 11 mln zł pokryły część:
niedoborów środków finansowych na wydawnictwa. Ukazał się także pierwszy tom
pracy J. Ś\viętka, Brzozowa i okolica Zakliczyna
pod redakcją dr Krystyny Kwaśniewicz, seria "Archiwum Etnograficzne", częściowo dotowana przez Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miasta Krakowa i Urzędu Wojewódzkiego w Tar'1oVJie, który
wyasygnował w bieżącym roku na kontynuację tego dzieła dalsze 5 mln zł. W ostatnich dniach ZG PTL uzyskał z P AN informację o możliwości uzyskania środków
na wydawnictwa, co umożliwi wydanie II tomu wyżej omawianej publikacji, a także kolejnego tomu w serii "Prac Etnograficznych", poświęconego budownictwu Iraku.
Mamy nadzieję, że interesującą
pozycją na rynku księgarskim
będzie publikacja Dobrosławy Wężowicz-Ziółkowskiej,
poświęcona erotykowi ludowemu, a przygotowana do druku na IV kwartał bieżącego roku w serii "Biblioteki Popula:l1onaukowej".
,,/\tlasu
Polskich
Stro\V okresie
sprawozdawczym
staranie
o reedycję
i doc_ tlI' B. Bazielicb.
jów Ludowych"
prowadziły
dr A. Kowalska-Lewicka
Podpisano nawet umo\vę z wydawnictwem
"Galicja" w Krakowie. lecz aktuu]ny

�303
stan finansowy tej instytucji jest mało stabilny i nie rokuje pomyślnej współpracy.
Nowym przedsiGwzięciem edytorskim
jest "Biblioteka
Zesłańca", stanowiąca
pokłosie konkursu na wspomnienia i materiały dotyczące pobytu Polaków na Syberii w latach 1939-l95G. Konkurs zaowocował oryginalnymi
tekstami wspo:nnieniowymi, dotyczącymi zesłań do Kazachstanu,
pobytu Polaków w Workucie. na
Kołymie i w innych miejscach odosobnienia. W sumie organizatorzy
otrzymali
ok. 400 prac. Są to teksty pochodzące zarówno z kraju, jak również spoza, granic:
z Anglii, Australii, Kanady i USA. Aktualnie przygotowywana
jest bibliografia
rozumowaJJa prac i materiałów
nadesłanych
na konkurs, która zostanie opublikowana na łamach "Literatury
Ludowej". "Biblioteka Zesłańca" przygotowywana
jest przy współpracy z Wydawnictwem
Wrocławskiej Drukarni Naukowej i obejmie zarówno teksty wspomnieniowe, dotyczące okresu zesłań sowieckich, jak również reprinty wybranych do wydania pamiętników z XIX wieku. Planuje się pełne
samofinansowanie
tej serii, a nawet liczymy na niewielki
dochód dla Towarzystwa.
Kończąc omawianie spraw wydawniczych
należy raz jeszcze zwrócić uwagę,
iż nasze pu~likacje powinny przynosić zyski, lub przynajmniej
bilansować wydatki i dochody, gdyż według inform&lt;lcji uzysk&lt;lnych w Polskiej Akademii NilUk
czasopisma i serie naszego Towarzystwa nie włączone do planu wydawniczego tej
instytucji, nie będą przez nią dotowane.
3. Archiwum

Naukowe

Polskiego Towarzystwa

Ludoznawczego.

Zawiera 2.500 tek. W okresie sprawozdawczym
kontynuowano
porządkowanie
materiałÓw archiwalnych od nr 736 do 900, wykonując następujące prace: zmieniono
numerację opracowanych tek, wpisano do nowej księgi inwentarzowej
oraz szczegółowo opracowano materiały archiwalne,
sprawdzając ich zawartość oraz sporządzonokarty katalogowe i archiwalne. Zbiory archiwalne powiększyły się o materiały, stanowiące pokłosie konkursu na wspomnienia sybirackie. Ogółem wpłynęło ok. 400 prac,
z czego polowa została opracowana. Sporządzono karty bibliograficzne, zawierające
imię i nazwisko autora, tytuł pracy, liczbę stron, streszczenie tekstu oraz aktualny
adres autora. Mają one stanowić podstawowy materiał bibliograficzny
dla planowanych wydawnictw. Pozyskane drogą konkursu materiały stanowią niepowtarzalny zbiÓr archiwaliów dotyczących losów polskich zesłańców do ZSRR.
4. Biblioteka

Naukowa

im. Jana Czekanowskiego.

Posiada 35.255 woluminów. W ciągu ostatniego roku powiększyła swoje ;:biory
o 380 woluminów z czego zakupiono 86 woluminów za kwotę 40-1.930 zł, z darów
pozyskano 23 woluminy a z produkcji wydawniczej Towarzystwa 10 woluminów. Znaczny procent nabytków pochodzi z wymiany wydawnictw.
Z 261 woluminów pozyskanych tą drogą 39 woluminów
otrzymano z placówek krajowych, a 222 woluminów z zagranicy. Wymiana wydawnictw zapewnia bibliotece regularny dopływ najnowszej literaturyetnograficznej,
zwłaszcza czasopiśmienniczej. Prowadzona jest ona z 43 instytucjami krajowymi oraz 130 zagranicznymi. W zamian za otrzymane czascpisma
i dzieła zwarte rozesłano do kontrahentów
zgodnie z rozdzielnikiem
wymiany
72. tom "Ludu", ostatnio wydane zeszyty "Literatury
Ludowej" i inne publikacje.
Wszystkie nabytki
zostały zinwentaryzowane,
skatalogowane
i sklasyfiko·,vane.
Obok prac zwi&lt;)zanych z gromadzeniem, w:{mianą i opracowaniem zbiorów. ogrom-o

�304
ne znaczenie ma udostępnianie ich oraz działalność informacyjna. Z księgozbioru
korzystali przede wszystkim studenci i pracownicy naukowi Katedry Etnografii
Uniwersytetu
Wrocławskiego, a także studenci archeologii, kulturoznawstwa,
filologii polskiej i słowiańskiej, geografii turystycznej i inni. Na miejscu w czytelni
udostępniowo 2.350 woluminów, na zewnątrz wypożyczono czytelnikom indywidualnym 517 woluminów. W ramach wypożyczeń międzybibliotecznych
do bibliotek
krajowych przesłano 42 woluminy. Z konsultacji i porad bibliograficznych korzystali w szerokim zakresie studenci, pracownicy domów kultury i inni zainteresowani. Ponadto dla potrzeb Centralnego Katalogu Zagranicznych Wydawnictw Ciągłych Biblioteki Narodowej w Warszawie zaktualizowano wykaz czasopism zagranicznych, które wpłynęły do księgozbioru w 1989 roku.
Na zakończenie należy przypomnieć, iż w bieżącym roku obchodzimy jubileusz, mający wielkie znaczenie nie tylko dla naszego Towarzystwa, lecz takie
dla etnografii polskiej. W 1990 roku przypadła 100 rocznica śmierci Oskara Kolberga. Dla uczczenia pamięci wielkiego etnografa polskiego Zarząd Główny podjął
starania o dotację na dwa kolejne tomy Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga, a Redakcja DWOK włączyła się w prace organizacyjne
obchodów jubileuszowych.
ZG PTL przekazał w formie długotrwałego depozytu dla Muzeum w Przysusze miniaturo"'lY portret Oskara Kolberga.
Sekretarz
mgr

Generalny
Krystyna

PTL

Kaczko

DZIALALNOŚC KOLA ZAINTERESOWAŃ KULTURĄ ASYRYJSKĄ
PRZY POZNAŃSKIM ODDZIALE PTL W OKRESIE
OD MAJA 1989 DO KWIETNIA 1990 ROKU
Działalność koła w omawianym okresie zdominowały spotkania o ponad lokalnym zasięgu; zasadniczym terenem naszej działalności jest Polska. Kontakty, które
ńawiąz.aliśmy z zagranicą, głównie dzięki informacjom drukowanym w asyryjskich
periodykach na Zachodzie, rozszerzają się i owocują w formie wzajemnych wizyt
i spotkań roboczych. Na przełomie maja i czerwca byłem np. gościem imigrantów
asyryjskich w Holandii, na zaproszenie jednego z dziC\lających tam klubów o nazwie "Mezopotamia". W tolerancyjnej
Holandii mieszka obecnie około siedmiu
tysięcy Asyryjczyków. Społeczność ta jest nieźle sytuowana, posiada bardzo dobre
kontakty
z miejscową ludnością oraz pelną swobodę w odwiedzaniu krewnych
i znajomych w sąsiedniej RFN. W Holandii jest okola trzydziestu nauczyciet
języka asyryjskiego. Wspólnie z innymi prowadzą szeroką i ambitną działalność
kulturalno-oświatową
oraz wydają dwa periodyki: "Kawkbo Othuroyo" - "Gwiazda Asyryjska"
i "Szemszo" "Słońce", których kolejne numery są dostępne
w bibliotece publicznej.
Po powrocie do Polski przystąpiłem do finalizowania trwających blisko dwa
lata przygotowań, których celem było zorganizowanie w Poznaniu, w Biurze Wystaw Artystycznych, wystawy prac asyryjskiego artysty-grafika,
Hanna AI-Haek,
mieszkającego
w Szwecji. Otwarcie wystawy, obejmującej
134 prace (grafika,
akryl, akwarela, olej), nastąpiło 12 lipca 1989 roku.
Ostatnim akcentem ponadlokalnych
kontaktów był przyjazd do Polski siedmioosobowej, asyryjskiej grupy muzycznej "Isztar" ze znanym piosenkarzem Ni-

�305
nibem Lahdo i kompozytorem Yawsefem Malke. "Isztar", choć działa w Szwecji, jest
zespołem powszechnie znanym w całym środowisku Asyryjczyków
Zachodnich.
Wykonane przez grupę piosenki ludowe utrwalono na płytach i taśmach magnetofonowych. W ciclgu sześciu dni pobytu w Polsce asyryjscy artyści przejechali
blisko dwa tysiące kilometrów. Zespół był zadowolony, wszędzie bowiem przyjmowano go wręcz entuzjastycznie.
O wymienionych wyżej imprezach przewodniczący
koła napisał obszerne relacje, które ukazały się na łamach asyryjskiego
miesięcznika
"Hujada" wychodzącego w Szwecji od trzynastu lat.
MichaeL

AbdaUa

KONFERENCJA

NAUKOWA "W SETNĄ ROCZNICĘ ŚMIERCI
OSKARA KOLBERGA"
WARSZAWA 6-7 CZERWCA 1990 ROKU

W dniach 6-7 czerwca 1990 roku odbyła się w Warszawie konferencja
naukowa "W setną rocznicę śmierci Oskara Kolberga" zorganizowana przez Instytut
Badań Literackich
PAN. Miała ona charakter
kameralny,
odbyła się w gron,ie
folklorystów,
a poświęcona była głównie refleksji
nad współczesną
wartością
żródeł zgromadzonych przez Kolberga. Konferencję
otworzył dyrektor naukowy
IBL, Ryszard Górski.
Wygłoszono następujące referaty: Agata Skrukwa "Dzieje i obecny stan spuścizny rękopiśmiennej
O. Kolberga", Danuta Pawlak "Z zagadnień dokumentacji
melodii ludowych w zbiorach i wydawania tekstów ludowych w świetle rękopisów", Honorata Skoczylas-Stawska
"Cechy gwar wieluńskich w dziele O. Kolberga", Elżbieta Jaworska "Polska ballada ludowa w Dziełach
wszystkich
O. Kolberga", Krzysztof Wrocławski
"O Kolbergowskich
publikacjach
ludowych opowieści wierzeniowych z Mazowsza i Podlasia", Wiesław Bieńkowski i Anna Gruca
"Krakowskie koneksje Oskara Kolberga", Iwan Kruk "Folklor białoruski w pracach O. Kolberga" i Ryszard Górski "Dokonania Kolberga w ocenie zagranicy".
Kilku referentów, między innymi z Kijowa, nie przybyło na konferencję.
Trzy pierwsze referaty,
przygotowane
przez pracowników
redakcji
Dziel
Wszystkich
O. Kolberga w Poznaniu, były ściśle związane z badaniami nad spuścizną rękopiśmienną
Kolberga, prowadzonymi
od 1963 roku równolegle do prac
wydawniczych. Miały one na celu ukazanie podstawowych
problemów warsztatu
Kolberga, jego założeń i praktyk jako zbieracza i wydawcy. W referacie Agaty
Skrukwy przedstawione zostały, w części nieznane dotąd fakty dotyczące dziejów
tek Kolberga od chwili jego śmierci do dziś, a także wynikający z ich historii
aktualny stan źródeł. Przemieszanie rękopisów i ich niekompletność
w stosunku
do stanu pierwotnego warunkują nie tylko kształt i zawartość wydawanych po raz
pierwszy z manuskryptów
monografii, ale także wyznaczają granice interpretacji
dorobku folklorystycznego
Kolberga. D. Pawlak omówiła podstawowe problemy
dotyczące sposobów gromadzenia,
notowania, opracowywania
i wydawania
melodii ludowych. Muzyka ludowa była przez Kolberga traktowana
pierwszoplanowo i ukazanie jego warsztatu jako zbieracza i badacza folkloru muzycznego jest
istotne dla współczesnej etnomuzykologiL W trzecim referacie z tego cyklu E. Miller przedstawiła podstawowe zagadnienia dotyczące Kolbergowskich
metod zbie20 Lud t. LXXIV

�306
rania i edycji tekstów folkloru. Analiza Spusclzny rękopiśmiennej
przynosi ncH'e
i istotne informacje
o jego metodzie dokumentacji
literatury
ludowej, zwłaszcza
w zakresie lokalizacji geograficznej
zapisanych i drukowanych
tekstów, ich chronologii i autorstwa.
H. Skoczylas-Stawska
zajęła się w swoim referacie tymi cechami gwar wicluńskich, które odnaleźć można w zapisach folkioru opublikowanych
w monografii
KaUskiego
(tomy 23 i 46 Dziel wszystkich),
zwłaszcza w zakresie fonetyki E. J2worsk&lt;::, autorka
Katalogu.
polskiej
ballady
ludowej,
zajęła się tym gatunkiem
pieśni w dziele Kolberga. Zwróciła szczególną uwagę na zilsób drukowanych
utworów, ich proweniencję
żródłową
oraz sposób traktowania
tekstu
ballad
przez
Kolberga. K. Wrocławski scharakteryzował
folklor wierzeniowy Mazowsza i Podlasia wyekscerpowany
z powieści wierzeniowych
opublikowanych
w monografiach
Kolberga poświęconych
tym regionom. Opowieści wierzeniowe,
traktowane
przez
samego Kolberga jako ilustracja
"świata nadzmysłowego",
stanowią bardziej materiał
do badań
nad wierzeniami
ludowymi
niż nad formalnymi
wyznacznikami tego gatunku.
W. Bieńkowski
omówił kontakty
Kolberga ze środowiskiem
naukowym
i literackim
Krakowa,
poszerzając
dokumentację
źródłową tego najowocniejszego okresu życia i pracy autora Ludu. Prześledzenie
stałych z'.vi~lzl:ów
Kolberga z tym środowiskiem
wykazalo, jak wielkie zr:aczenie dla prac i bad:lń
etnograficznych
miała atmosfera Krakowa, cieszącego się wówczas znaczn;l sViobod'ł
myśli naukowej
i patriotycznej.
L Kruk z Miilska wj;lł się wartością żródlową
zgromadzonych
przez Kolberga materi&lt;lłów bialoruskich
z punktu widzenia współczesnej folklorystyki
białoruskiej.
Przedstawił
m.in. wyniki badań terenowych
potwierdzających
żywotność niektórych
wątków literatury
ludowej zanotowanych
przez Kolberga. R. Górski omówi! wybrane
recenzje i wypowiedzi
zagraniczr.e
dotyczące Ludu i Obrazów etnograjicznych,
a także kontakty
Kolberga z badaczami pozapolskimi,
poruszając
niektóre aspekty recepcji prac Kolberga w nauce
europejskiej XIX wieku.
Dyskusja
skoncentrowała
się wokół problemu
żródłowej
wartości folklorystycznych zbiorów Kolberga. Ujawniła, jak potrzebna jest współczesnej folklorystyce szersza orientacja
w metodach
pracy badawczej
i edytorskiej
KolbeTga.
Sformułowany
więc został postulat publikowania
wyników analiz jego spuścizny
rękopiśmiennej,
a także rezultatów
jej konfrontacji
z materiałami
drukowanymi.
Przybliży to moment, kiedy dysponować będziemy pełną naukową biografią Kolberga, ustalającą
jego miejsce w dziejach polskiej folklorystyki
i etnografii.
Ewa Miller,

ETNOLOGIA
VII PRZEGLĄD FILMOW

Agata

Skruku'u

A FILM
ETNOGRAFICZNYCH

W Łodzi, w dniach 13-15 listopada 1990 roku odbyl się VII Przegl&lt;!d Film{,w
Etnograficznych.
Jego organizatorami
byli: Katedra Etnografii Uniwersytetu
Lódzkiego. Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne
\V Łodzi. Wytwórnia
Filmów Oś\viatowych w Łodzi, Studenckie Koło Naukowe Etnografów
(przy Katedrze Etnag"arii
UŁ). Celem Przeglądu
było określenie roli filmu w procesie edukacjii ctnologiC/:nej. Projekcje odbywały się w gmachu MAiE i objęTy 31 filmów procJuJ&lt;cji pcJski::;j.
czeskiej i słowackiej.
Przegląd otworzyła prof. dr hab. B. Kf)pczyńska-JaV.'&lt;l;'~';"a

�307
(KE UL), przypominając
historię łódzkich spotkal1 z filmem etnograficznym 1. W referacie inaugurującym
VII Przegląd,
doc. dr hab. A. Mikołajczyk
(MAi E) wypowiedział się na temat możliwości i zasadności wykorzystywania
filmów i różnego rodzaju zapisów filmowych w edukacji etnograficznej
oraz archeologicznej.
Z incjatywy dr E. Nowina-SroczYl1skiej (KE UL), głównego organizatora
merytorycznego, w ramach Przeglądu odbył się retrospektywny
pokaz filmów "V. Żukowskiego z lat HI68-19842. Zaprezentowano
ponadto film poświęcony temu twórcy -- "Witold Żukowski czyli tropami filmowej etnografii",
zrealizowany
przez
M. Lukow~:kiego'. Nie ulega wątpliwości, iż twórczość W. Żukowskiego odgrywa
dużą rolę w popularyzowaniu
wielu przejawów kultury ludowej i stanowi istotnq
bazę ikonograficzną dla etnologów.
Ze zbi01ÓW filmowych Państwowego
Muzeum Etnograficznego
w Warszawie
zostaly udostępnione
cztery filmy z lat 1957-1982 \ zrealizowane
przez K. Chojnackiego i P. Szackiego. "Tradycyjna
obróbka lnu" to film pokazujący wszystkie
czynności związane z pozyskiwaniem
i obróbką włókna lnianego. "Vykonywaniu
ligawki, tj. instrumentu
dętego z dl'ewna, który jest używany w czasie Adwentu,
poświęcony
by! film "Ligawka".
Kolejne
czynności
dotyczące
wyrobu
góralskich fajek przedstawiał
film "Wyrób fajek na Podhalu". Natomiast "Garnki ze
Studziane~~o Lasu" prezentuj'l
technologię produkcji
glinianych naczyń lepionych
z wałeczków gliny (t.echniką taśmowo-spiralną).
P. Szacki w czasie projekcji
wspomnianych fiimów poinformował,
gdzie i kiedy zostały one zrealizowane oraz
kim są i czym się zajmujq ich bohaterowie. Ponadto P. Szacki wygiosił komunikat dotyczący z&lt;l!'Jisów filmowych gromadzonych przez PME. Przeważnie powstaj'l
one w trakcie pl'Zeprowadzania
badań terenowych
przez pracowników
Muzeum.
Oprócz dokumentowania
tradycyjnych
technik i rzemiosł, rejestracją
filmową są
objęte ludowe obrzędy i zwyczaje, sztuka ludowa, działalność muzealna. Niektóre
z tych realizacji slużą popularyzowaniu
tradycyjnej
kultury ludowej i są udostępniane zwiedzającym Muzeum.
Studio Krót.kich Filmów w Bratyslawie
reprezentował
prof. M. Slivka, r('żyser. obecny dziekan
wydziału
filmowego
Szkoły Filmowej
w Bratysłavv"ie.
W swym wystąpieniu
podkreślił, że w związku z odbytymi studiami, uważa się
l O
poprzednich
przeglądach
zob.: E. Nowina-SroczYliska,
Dorobek!
tradycja.
TlI PrzegLąd Filmów
Etnograficznych,
"Łódzkie
Studia
Etnogra.!iczne"
1984 t. 24 s. 96-99; H. Belke-Markie',vicz,
Etnograficzna
pal/orama
Eu.ropy. IV Przeglqd Filmów
Etnograficznych,
"Łódzkle Studia Elnograficzne"
1987 t. 27 s. 133-136; "Materiały
posesyjne
z III Przeglądu
Filmów
Etnograficznych",
Łódź 1983; M. Łukowski,
PoLski film etnograficzny,
Warszawa
1987, ss. 121.
• "Frasobliwy",
1968, reź. W. Żukowski,
Wytwórnia
Filmów Oświatowych
w Łodzi (taśma
35 mm, 8 min., kolorowy,
dźwiękowyi7)
"Jarmark
w Leżajsku",
1975, reż. W. Żukowski,
WFO (35 mm, la min., kolor, dźwięk); "Trąbita,
róg gajdy Jana Kawuloka",
1975, reż. W. Żukowski, WFO (35 mm, 13 min., kolor, dźwlęki7); "W garncarskim
rodzie",
1976, reż. W. Zukowski, WFO (:&gt;5mm, 13 min., kolor, dźwięk); "Witamy
Cię Panno Wiosno", 1973, reż. W. Żukowski, 1"78, WFO (35 mm, 4 min., kolor, dźwięk); "Dziady noworoczne",
1981, reż. w. Zukowski, WFO (35 mm, 15 min.,
kolor,
dźwięk);
"Objazd
pól",
1982, reż. W. Zukowski,
WFO
(35 mm, 10 min., kolor, dŹwięk); "Lać światło",
1984, reż. W. Zukowski,
WFO (35 mm, 10 min.,
kolor, dżwiqk).
'Witold
Żukowski
czyli
lropaml
filmowej
etnografii,
1987, reż. M. Lukowski,
W FO
(35 min., 31 min., kolar, di.więk).
'Tradycyjna
obróbka
lnu",
1976, real.
K. Chojnacki,
P. Szacki,
Państwowe
MUZE'l:m
Etnograficzne
w \Varszawic
(16 mm, 18 min.,
czarno-biały,
niemy);
"Ligawka",
1982, real.
K. Chojnacki,
P. Szacki, PM]'; (IG mm, 13 min., czarno-biały,
niemy);
••Wyrób fajek na Podhalu", 19a2, real. K. Chojnacki,
P. Szacki, PME (16 nlm, 17 lnin. czarno-biały,
niemy);
,.Garnki ze Studziancgo
Lasu",
1967, real. K. Chojnaeki,
P. Szacki, PME (16 mm, 18 min., e"'H-

no-biały,

ule't"y).

�303
zarówno za etnologa, jak i za twórcę filmowego. ,Jego zdaniem, film należy traktować na równi z artykułem etnograficznym, film bowiem stanowi formę publikacji etnologicznej, daje możliwość obiektywnej
i subiektywnej
wypowiedzi. Na
Przeglądzie pokazano kilka realizacji M. Slivki 5. "Voda a praca" okazała się poetycką impresją na temat związków człowieka z żywiołem wodnym. "Muchovci" są
opowieścią o rodzinnym zespole muzycznym, natomiast "Masky slovenskeho ludovello divadla" ukazują zimowe zwyczaje i obrzędy na wsi słowackiej. Spośród
prezentowanych obrazów największe wrażenie na widzach wywarł film "Odchadza
clavek". który jest zapisem prawosławnego
obrzędu pogrzebowego na Bałkanach.
M. Slivka dokonał tej realizacji
w 1968 roku na terenie
Bułgarii i Serbii,
ale dopiero po upływie 20 lat mógł materiały te po raz pierwszy zaprezentować
publicznie.
Pokaz autorski filmów A. Różyckiego 6 ujawnił, że filmy te posiadają nie tylko
walor dokumentu, niewątpliwie
istotny dla etnogmfa, ale przede wszystkim ukazują ludzi poruszających się w obszarach swej oryginalnej wyobraźni, a przez to
niezwyklych i o fascynującej
osobowości. Mam tLI na myśli bohaterki filmów
"Ułecieć" (Krystyna Adamczyk), "Kalwaria
Marii Wnęk" i "Nicskończoność dalckich dróg" (Zofia Rydet).
Z kolei mgr W. Kowalczuk z Muzeum Okręgowego w Białymstoku przedstawił
cztery realizacje 1 dotyczące procesów wyrobu siekiery, motyki. duhy i niecki. Filmy
te powstały jako uzupełnienie wystaw prezentowanych
w Muzeum i były przeznaczone dla zwiedzających. Dopiero od niedawna w Muzeum w Białymstoku są
dokonywane tego rodzaju zapisy filmowe i gromadzone w Archiwum Video Działu
Etnografii.
Katedrę Etnografii i Folklorystyki Uniwersytetu Karola w Pradze reprezentowali J. Skupnik i B. Kufnerowa. Pokazali oni filmy autorstwa prof. L. Barana,
zrealizowane razem z Jidką Stankovą 8. "Wesele", film nakręcony w Jugosławii
oraz "Maszkary" traktują o tmdycyjnej obrzędowości Czechów.
"Szkoła warszawska",
czyli grupa etnografów z Katedry Antropologii Kulturowej i Etnologii Uniwersytetu Warszawskiego, skupionych wokół dr K. Kubiaka,
to entuzjaści zafascynowani techniką video i możliwościami wykorzystywania jej
przez etnologów, zwłaszcza w bezpośredniej
styczności z informatorami.
Świad-

• "Voda a praca",
1963, reż. M. Slivka, Studio Krótkich
Filmów w Bratyslav.ie
(35 mm,
czarno-biały,
dżwięk);
"Odchadza
clavek",
1988, reż. M. Slivka,
St. Kr. F-w (35 mm, czarnO-bialy, dźwięk);
"Masky slovenskeho
ludoveho
divadla",
1986, reż. M. Slivka, Sto Kl'. F-w
(35 mm, kolor, dźwięk); "Muchovci",
1988, reż. M. Slivka, St. KI'. F-w (35 mm, kolor, dźwięk).
'Beskidzkie
palmy
wielkanocne",
1983, reż. A. RóżyckI, WFO, (35 mm, 18 min., kolor,
dźwięk);
"Ulecieć",
1984, reż. A. Róźycki,
WFO (35 mm, 16 min., kolor, dźwięk);
"Drzewa",
1987, reż. A. Różycki,
FWO (35 mm, 29 min., kolor, dźwięk);
"Kalwaria
Marii Wnęk", 1988,
reż. A. Różycki,
WFO (35 mm, 18 min.,
kolor,
dźwięk);
"Nieskończoność
dalckich
dróg.
Podsluchana
i podpatrzona
Zofia Rydet.
A.D. 1989", 1990, reż. A. Ruźycki,
WFO (35 mm,
30 min., czarno-biały,
dźwięk).
7 "Kucie
siekiery",
1990, real. M. Pucilowski,
Z. Sadowski,
oprac.
etno W. Kowalczuk,
Muzeum
Okręgowe
w Bialymstoku
(video VHS, 20 min., kolor, dźwięk);
"Kucie
motyki",
1990, real. M. Puciłowski,
oprac. etno W. Kowa1czuk, Muz. OkI'. (video VHS, 10 min., kolor,
dźwięk);
"Wyrób
duhy",
1989, real.
M. Kość, M. Pucilowski,
oprac.
etno W. Kowalczuk,
Muz. Okr. (video
VHS, 8 min.,
kolor,
dźwięk);
"Wyrób
niecki",
1989, real. M. Mala,cka,
M. Puciłowski,
oprac. etno W. Kowalczuk,
Muz. Okr. (video VHS, 13 min., kolor, dźwięk).
'"Wesele",
reż.
L. Baran,
Katedra
Etnografii
i Folklorystyki
Uniwcrsytetu
Karola
w Pradze
(35 min., czarno-bialy,
dźwięk);
"Maszkary",
reż. L. Baran,
Kat. Etn. i Folkl.
(35 mm,

czarno-bialy,

dźwięk).

�czyły o tym przedst.awione filmy ~': "Opowieści o Mańce", "Przewożnik",
"Pog:'zt'b
Stefana od Figury",
Pokazom filmowym VII Przeglądu
towarzyszyła
dyskusja, w której jednym
z dominujących tematów bylo zastosowanie techniki video w etnologii. Stwierdzono,
iż dokonywane w terenie realizacje video stanowią material dokumentujący
o;;]'eślone zjawiska kulturowe (np. obrzędy, technologię, twórczość artystyczną)
i mW"l
być uznawane za obiekty muzealne. Natomiast zapisy video utrawalające
sytuację
kontaktu etnologa z informatorem
są wprawdzie formą uchwycenia świadomości
rozmówcy, ale z drugiej strony mogą wykazać "etnocentryzm
badacza, jego przeświadczenie o wyższości własnej wiedzy, a nawet ujawnić totalną manipulację in~ormatOl·em. Video to medium niebezpieczne, gdyż w rezultacie jego stosowania m()g~l
zacz[tć powstawać filmy nie o ludziach, a o granicach etnologii" 10.
Publiczność
Przeglądu,
oprócz łódzkiego środowiska
etnologów,
filmowców
i miłośników
filmu etnograficznego,
stanowili
studenci
etnografii
z Krakowa,
Wrocławia, Warszawy i Pragi. Na przyszłość, w związku ze wzrastającym
zainteresowaniem, impreza winna być przeniesiona do większej sali 11.
Danuta

Nadaj

XII MIĘDZYNARODOWY KONGRES
NAUK ANTROPOLOGICZNYCH
I ETNOLOGICZNYCH,
SYMPOZ.JUM: "FOLKLOR A PROCES HISTORYCZNY"

W dniach 2-1-31 lipca 1988 roku odbył się w Zagrzebiu XII Międ7.ynarodm.vy
Kongres Nauk Antropologicznych
i Etnologicznych.
Było to przedsięwzięcie
ze
wszech miar olbrzymie i zasługujące na uwagę. Opisanie Kongresu przekracza jednak możliwości jednego obserwatora.
Jedno ze stu szesnastu
sympozjów Kongresu wrganizowanego
w ramach dwudziestu
siedmiu pól tematycznych,
zajęlo
się problemem folkloru i folklorystyki
w ujęciu historycznym.
Sympozjum
pL
"Folklore and the historical process" było bodaj największym
tego typu przedsięwzięciem podczas ośmiodniowych
obrad. Z racji technicznych
odbywało
się
jednocześnie w dwóch pomieszczeniach, stąd też i tu pełna obserwacja była zn3.CZnie utrudniona.
Podczas sympozjum wygłoszono blisko siedemdziesiąt
refer&lt;ltów
i chociaż refe;'enci zdominowani byli przez przedstawicieli
zagrzebskiego
"Za','od
za istrażivanije
folklora", to i tak znależć można było przedstawicieli
wszystkich
niemal kontynenlów.
Tematyka wyst[jpień była bardzo szel'O;"l:ai niekiedy dalece wybieg:ljąca poza
ramy wytyczone przez myśl przewodnią
sympozjum. Poruszano w nich kweslie
9 •• Opowieści
o Mańce",
J990, real. R. Nowit"lSki,
Katedra
Etno!o~ii
i f\.ntropolo~ii
Ku!tUTowe.1 Uniwcr:-;ytetu
\Varszavvskicgo
(video
VHS, 90 min.,
kolor,
dź'więk);
"Pr:..:cv"tożn..ik",
19~O, real. W. Fieniążek,
Kat. Elnol. i Antrop.
Kult. (video
VHS, 90 min.,
kolor,
dj.wi~k);
,;Pogrzeb
Stefana
od Figury",
1990, real. J. Kotail~:iki, Kat. Etno!.
i Antrop.
!{.ult. (video
VIIS, GO min., tolar, dżwl(;k).
10 Z wypowied:i
Eo Nowina-Sroezyń:·.lciej
(KIC UL).
11 Należy
mieć nadzieje:,
że na"t&lt;:pne
"potkania
b&lt;;dą się odbywać
przy
użyciu
nowocześniejszego
i ~prawn!ej&lt;,;zf'go sprzętu
or~z, że i.cnŻ2 sprzęt b~dzie ob;.;;iugi\vany przez osoby
bardziej
kOInpeleni.nc niż nl~ało to m~ej"ice na VIl PFE.

�3tO
elnohistoryczr.e,
metodologiczne, źródłoznawcze. Mówiono o problemach przemian
kulturowych,
o współczesnych zagadnieniach kultury duchowej i o aspektach folkloryzmu.
Kwestie metodologiczne
dotyczyły różnych obszarów rzeczywistości folklorystycznej. Aleksandra
Wagner z Zagrzebia w referaci~ pt. "The method as a way
to atomize history" (Metoda jako sposób atomizacji historii) stwierdziła między
innymi, iż pojedyncze przykłady pomagają nam budować gmach kompleksowego
zrozumienia
historii. Jednakże całkowite zrozL:mienie niejako
uniewazma
wagę
jednostkowego
elementu. Przykłady
muzyczne, jako dowody nau!wwej "praxis"
ważne być mogą tylko wówczas gdy podstawą owej ,.praxis" np. w kręgu muzykologii jest interpretacja.
W podobnym duchu wyraził swój pogl&lt;id na muzykę
ludową Jzalij Ziemietowskij z Leningradu w referacie pt. "Musie us a source of
history" (Muzyka jako źródło historyczne). Jego koncepcja opiera się na założeniu,
iż możliwe jest wykorzystanie muzyki i pieśni ludoWE'j jako informacji etnohistorycznej, co napotyka w praktyce na pewne trudności. Obecnie folklor muzyczny
bada się jako historyczne ucieleśnienie konkretnych
systemów myślenia muzycznego, sposobów artykulacji
i percepcji. Autor uważa, ;~C systematyczne podejście
i semantyczne porównanie z danymi pozamuzycznymi mogą doprowadzić etnomuzykologa do studiów nad etnohistorią. Mark Slobin z Middletown mówiąc o historyc:mych poJejściach w etnomuzykologii
"Historical approaches in ethnomusicology". dał przegląd różnych histerycznych
stanowisk wykorzystywanych
w ciągu
o:;tatnich 20. lat w badaniach nad muzyką ludową w Afganistanie, Europie Wschodniej i USA. Podejścia te, jego zdaniem, stosowane były na gruIlcie analizy tradycyjnej, jak też na gruncie metod nie znanych dotąd etnomuzykologom
uwzględniającym w swoich studiach historię nad muzyk'l różnych regionów.
Wystąpieniem,
które na pewno pozostało na długo w pamięci uczestników
Sympozjum
było wystąpienie
prof. Anny Czekanowskiej.
W reIeracie pl. "Folk
music today: historical vs. sociological-psychological
approach"
(I\·'luzyka ludowa
dzi&lt;;iaj: perspektywa
historyczna w ujęciu socjologiczno-psychologicznym),
powiedziała między innymi, iż rezultaty polskich badań dowodzą, że ocena kultury zależy przede wszystkim od aspektów kultury, które są przedmiotem
badań oraz
metod do tych badań zastosowanych. Dwa zjawiska zdaniem prof. Czekanowskiej
mają dziś szczególne znaczenie: ocena tradycji i jej znaczenie dla współczesnego
społ!~czeństwa oraz rola kulturowej tożsamości z uwzględnieniem regionolnaych i lokalnych wartości.
Różnice między prezentacją tego samego faktu dziejowego w historii i folklorze 5ą ewidentne. Tatiana Civ'jan-Michaiłowa
z Moskwy w referacie pt. "Notion of precedent in folklore" (poglądy nI. precedensu w folklorze) uważa, że historyczność folkloru i mityczno-poetyckich
źródeł historycznych
wskazuje na ich
powinowactwo oparte na mitologicznym precedensie (mythological precedent), który
znc~jduje odbicie zarówno w obrzędach, kosmologii, jak i w przekazach historycznyc" . Autorka uważa, że poszukując elementów mitologicznych w historii i historycznych .w folklorze zaczynamy od "mythological
precedent". Ow "mitologiczny
preced"ns"
winien być uważany jako element, który utrwalił informację historycZIl{!.

Jewgienij Paszenko z Kijowa w referacie pl. "DlAbrownik in comparative studies of slavonic mythology" (Dubrownik w studiach porównawczych
z zakresu
mitologii słowiańskiej),
na gruncie badań folklorystycznych
odzwierciedlających
slarosłowiaiiskie
wyobrażenia
mitologiczne w kulturowym
pejzażu Dubrownika,
określił linię Kijów-Dubrownik
jako jedną z możliwych dróg migracji Słowian.

�311
Jaromi}' Jech z Pragi w bardzo interesującym
wywodzie p1. "Folklore und
historische Prozess - Folklore aIs historischers Prozess" (Floldor i proces historyczny - felklor jako proces historyczny) mówił, iż folklor może być postrzegany
j&lt;lko paralelny do procesu dziejowego, kiedy indziej jako fenomen współistniejący
z tymże procesem. W pierwszym wypadku jest on trudny do odróżnienia, niekiedy
daje się zauważyć całkowita niezależność od generalnego biegu historii, podczas
gdy w jeszcze innych przypadkach
mamy do czynienia z refleksjami
wydarzeil
dz:ejowych. W drt~gim przypadku, folklor może być badany historycznie w swoim
aktualnym kształcie. Przemyślenia te autor posiłkował przykładami literatury ludowej, szczególnie w jej formie narracyjnej.
Prakash Oraon Chandra z Ranchi w Indiach przedstawił referat pt. "Tribal
history through folklore" (Historia plemienna utrwalona w folklorze). Przedstawi! tu tzw. historię ludową wyrażoną folklorem. Zauważył przy tym, że ustne
tr&lt;J.dycje historyczne społeczeństw niepiśmiennych są tylko źródłem do nakreślenia
tzw. "historii hipotetycznej".
Jej ustalenie możliwe jest poprzez analizę pieśni,
podań i legend dotyczących wydarzeń i ruchów migracyjnych, mających miejsce
w przeszłości. W folklorze grup etnicznych centralnych Indii utrwaliło się własne
widzenie przeszłości. Są to przekazy o przywódcach wczesnych ruchów migracyjnych, są to mity. które zachowały dawne nazewnictwo grup etnicznych. Prakash
Chandra zwracał uwagę, że na gruncie tych tekstów możliwe jest odtworzenie
dziejów plemion. Podobne sugestie wyraził Gerard Rooijkker z Nijmegen w refe:'acie pl. ,.Ecclesiastical power and popular culture, acculturation
processes in
thc' southern Netherlandes,
1560-1700" (Siła eklezjastyczna
i kultura popularna.
Procesy akulturacyjne
w południowych Niderlandach
1560-1700). Natomiast Antoniju Zaradina z Zagrzebia w referacie pt. "Celebration of s1. Clement of Rome CyriJomethodian inheritance of the city of Polijica" (Uroczystość św. Klemensa
z llzymu - dziedzictwo Cyryla i Metodego w mieście Poljica), mówi że w folklorze chorwackim pokutuje wspomnienie Cyryla i Metodego, którzy ukrywali się
tu około roku 886. Niżej podpisany przedstawił
podczas Sympozjum referat p1.
,,i-'olklorc as a historical source" (Folklor jako źródło historyczne), w którym na
gruncie poznur\skiej szkoły metodologicznej wskazał na n.iektóre możliwości i brak
możliwości wykorzystania
folkloru w rekonstrukcji
procesu dziejowego,
Swietłana Omitriewa z Moskwy zajęła się kwestią spajania kultur i etnohistorią. W referacie pL "The ethnocultural
contacts of the northern Russians with
othcr peoples of Eurasie (as based on folklore and imitative arts)" (Etnokulturalne
zWlL1Zklpółnocnych Rosjan z innymi ludami Eurazji na podstawie folkloru i sztuki)
w.,kaza!a, iż tradycyjna kultura Rosjan zamieszkujących europejską Północ została
w wielu aspektach
określona przez etnohistorię. Prócz kontaktów między sąsiad'.ijącymi ze sobą ludami ugrofińskimi,
odzwierciedlonymi
w folklorze, autorka
wskazała na kontakty Rosjan z ludami z odległych terytoriów. Specjalną uwagę
z'ł.Tóciła na naj starsze elementy tej kultury.
Bardzo dużo miejsca podcz3s Sympozjum poświęcono współczesnym
zjawi;;kom folkloru i kultury duchowej, przemianom zachodzącym w ich obrębie i probkmom dzisiejszej folklorystyki.
O znaczeniu muzyki we wspólczesnych obyczajach rumuńskich
mówiła Elizabeta l\Ioldovenau z Bukaresztu. W referacie p1. "Music - an integral part of
Rum\.lnian traditional customs" (Muzyka integralną częścią tradycyjnych
zwyczajów rumuńskich)
stwierdziła, iż muzyka w kontekście tradycyjnych
obyczajów
ma wymiar humanistyczny i spektakularny.
O karnawale rodem z Portt.gnlii, który w ojczyźnie stracił już na znaczeniu,

�312
a przeniesiony w inne regiony świata cieszy się niczwykłą popularnością
mówił
Daniel Crowley z Davis. W wystąpieniu pt. "Carnival as secular ritual a Pan-Portugese perspective"
(Karnaw8.ł jako przykład obrzędu świeckiego i perspektywa
ogólno-portugalska)
powiedział między innymi, iż karnawał, który odbywa się dziś
w miejscach tak odmiennych
pod względem kulturowym,
a uformowanych
pod
wpływem portugalskiego państwa kolonialnego, może być analizowany pO:'ównawczo
w stosunku do jego struktury
o;-ganizacyjnej, funduszy, planów, typów, jednostek
reprezentacyjnych,
tematów parad itp. Zdaniem autora dokonanie takiej analizy
pozwoliło na przedstawienie
różnorodności tego świeckiego zwyczaju jaki funkcjonuje dla podtrzymania
lokalnej, grupowej, narodowej
lub nawet indywidualnej
tożsamości.
O przemianach
obrzędów weselnych mówiła Natalia Szyłgina z Moskwy w referacie pt. "Viability of ethnic specifity of wedding rituals among the West-Fi nlI1isch peoples, the late 19th and the 20th centuralies"
(Zywotność etnicznej specyfiki weselnych obrzędów wśród ludów zachodnio-fińskich
w końcu XIX i na
początku XX wieku). Mówiła między innymi, że przemiany społeczne i ekonomiczne wpłynęły na przekształcenia
różnych aspektów życia chłopów, łącznie z obrzędowością rodzinną, do której należą także obrzędy weselne. Te właśnie zmieniają
swoją społeczną wymowę. Fakt, że nastąpił wzrost wpływu czynników zewnętrznych
na tradycyjną
rodzinę, zdaniem autorki, nie zubożył obrzędów weselnych i ich
etnokulturalnej
specyfiki.
Znaczenie tradycji ludowej, a folkloru przede wszystkim, dl&lt;: utrzymania spoistości etnicznej znalazło wyraz w referacie Juha Pentikainen
z Helsinek. O~ÓŻ
w roku 1968 wraz z Teklą Domotor prowadził badania w chorwackiej wsi Dravasztara na Węgrzech. Wyniki tych badań dowodzą w jaki sposób grupy etniczne,
które mieszkają z dala od wielkich skupisk właściwego im narodu mogą przechować archaiczne
elementy kultury, które zamarły już w ich ojczyźnie wiele ht
temu.
Zorica Rajkowić z Zagrzebia
opowiedział
o przydrożnych
pomnikach
upamiętniających
ofiary wypadków drogowych ("Roadside memorial signs for traffic
accident victims"). Pomniki takie wyraźnie rysujące się w pejzażu Jugo~;lawii stawia się także tym, którzy zginęli w innych wypadkach: zamarzli, utonqli, splon&lt;;li
lub padli ofiarą morderstwa.
Z pomnikami tymi związane są zwykle ustne p;'Zekazy, których fenomen ma na celu zaz,.-;aczenia na dlugi czas miejsca śmierci pojedynczej osoby.
Linda Degh z Bloomington wygłosiła referat pt. "I~emembering the dc'nd in
conventual
poetry of women" (Wspomnienie
śmierci w konwencjonalnej
poezji
kobiecej). Mówila, iż forma rytualnego vpamiętnienia
stanowi wstGP do określenia
jej kontekstualnych
przekształceń. Esencjalny wymiar osobistych poetyckich re:: lizacji zachował się właśnie \" Ameryce, a ich forma ulegla modyfikacji.
Ustne
realizacje znalazły swoje przedłużenie w poezji, .niekiedy odgrywanej w przec.:sta··
wieniach teatralnych,
a najczęściej
drukowanych
w prasie. Ponieważ nastąpiła
zmiana mechanizmu
komunikacji
tych utworów, z"viększył się iU&lt;I&amp; odbior::ó\v.
Główna uwaga tych utworów skoncentrowana
jest na sieroctwie i h6J.a z powodu
utraty najbliższych, który w wymiarze epickim przyjmuje
znamiona zwyc;i&lt;;st\\'a
nad śmi~rcią i ponownego pclączenia się w wiecznym życiu.
Na uw&lt;!gę zasługuje też wypowiedź Bohush\ra Bencśa z Ern;;. VI referacie
pt. "Contemporary
urban narrations"
("Współczesne opowiadania
miejsl.del pr::edstav,rił tematyczny zakres funkcjonujących
obecnie elementów folkloru mi~jskjego.
Zwrócił uwagę, że literatura
ta wchłania lokalne i indywidualne
\"spom"ienia,

�313
opowieści dotyczqce życia codziennego, lokalne mity i przesądy, anegdoty i inne
przejawy humoru. B~rd30 ważna jest tutaj rola narratora, temat opowieści i sposób
jej przekazywania.
Opowieści t2 pozostają zarazem zdeterminowane
historycznie
i społecznie. Referat dotyczył sp2cyfiki tekstów spisywanych, na przykładzie małych
grup społecznych.
W kilku wystąpieniach
referenci zajęli stanowisko wobec folkloryzmu. Gulnar
Kendirbajewa
z Ałm:l-Aty wygłosiła referat pt. "Theoretical problems of folklorism and the theory oI values" (Teoretyczne problemy folkloryzmu i teoria twórczości). Zaja Koronović i Vesna Kotić z Nowego Sadu przedstawili
referat
pt.
"Krajice (queens) a ritual practice and a folklorism"
(Królowe rytualna
praktyka
i folkloryzm). Referat
dotyczył obrzędu "vodneje krajlica"
ceremonii
wyboru królowej w związku z nadejściem kalendarzowej
wiosny i przemianami
zachodzącymi w naturze. Autorzy spostrzegli, że w niektórych rejonach Wojwodiny
zwyczaj ten odżył w zespołach folklorystycznych.
Właśnie to spontaniczne ożywienie zwyczaju od dawna tu l:iespotykanego
stanowiło przedmiot teoretycznych
rozwaŻ3ń nad folkloryzmem badaczy z Nowego Sadu.
Shefget Planna z Pristhina w referacie pt. "The function of authentic folklore
in contemporay society" (Funkcje autentycznego
folkoru we współczesnym społeczc'istwie) omówił formy kultywowania
autentycznego folkloru we wsi i w mieście
przez nosicieli: pieśniarzy, tancerzy instrumentalistów,
humorystów
i uczestników
rodzinnych ceremonii obrzędowych, świąt kalendarzowych
i ludowych przedstawień. Autor zauważa, że właśa1ie ci niby autentyczni
nosiciele folkloru sponta,.
nicznie wprowadzają do swoich przedstawień elementy folkloru autentycznego,
tak
samo jak czynili to członkowie klubów amatorskich
lub fachowcy. Szczególnie
zajęła go sceniczna wersja autentycznego
folkloru i sposoby jego prezentacji
(poprzez telewizję, wideo, filmy, płyty, kasety magnetofonowe).
W końcu zwróciło uwagę wystąpienie
Maji Povrzanowić.
W referacie
pL
"Dalmatian
Klapa singing: the changes context" (Dalmatyńscy
Klapa śpiewają:
przemiany
kontekstu).
Autorka prowadziła
badania na wybrzeżu dalmatyńskim
i przybrzeżnych
wyspacłl. Zauważa, że obok tradycyjnych
śpiewaków, zwanych
Klapa, powstały zorganizowane
grupy muzyczne prezentujące
podobny repertuar
w mass-mediach, na koncertach i festiwalach. Trzydziestoletnia
obserwacja pozwoliła dostrzec, że w rzeczyw istości śpiewacy Klapa są dzisiaj jednym z najwartościowszych symboli tożsamości Dalmatyńczyków.
Sympozjum pt. "Folklor' a proces historyczny" w całej swej masie wystąpień
nie wniosło żadnych nowych rozstrzygnięć \V folklorystyce,
jedynie uległa natężeniu jej amerykaliska antropologiczna orientacja.
Wojciech Łysiak

SESJA

NAUKOWA "FOLKLOR l WSPOŁCZESNOŚC"
W 26-LECIE
SEKCJI FOLKLORYSTYCZ;'~EJ POLSKIEGO ZWL,\ZKU
KULTURALNO-OŚWIATOWEGO)
(MOSTY KOŁO CZ::SKIEGO CIESZYl'LĄ 27-28.10.1990)

ISTNI FNIA

Sesję obvofzył Kil'!'ownik ;:~2kc.ii F'olklorYDtycznej PZKO -- doc. Daniel ;(adłubiec witajqc gości w osol:&lt;1c11:dyrektora dep:\rtamentu
w Ministerstwie Kultury
Cz.eskiej Republiki Federac.yjnej dr. Alesza Depala, Konsula g':'ncralnego Rzee'.:ypo-

�314
spolitej Polskiej w Ostravie p. Gerarda Grabowicza, senatora inż. Jerzego Kralczyńskiego, dyrektora Gimnazjum Polskiego w Czeskim Cieszynie dr. Bogdana Kiszy, redaktora naczelnego czasopisma "Zwrot" p. Jana Rusnaka, prof. Adolfa Dygacza
oz Uniwersytetu
Śląskiego - Filia w Cieszynie, zarazem prezesa Śląskiego Towarzystwa Folklorystycznego,
dr Ewy Sadowskiej - zastępcy sekretarza generalnego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, mgr. Jana Kropa-prezesa
Towarzystwa Miłośników Wisły, dr. Andreja Sulitki z Instytutu Etnografii i Folklorystyki Czeskiej
Akademii Nauk w Brnie. Następnie odznakami bądź aktami uznania za długoletnią
współpracę z Sekcją wyróżnieni zostali: Jan Szymik, Antonin Szpyrc, Józef Chmiel,
Władysław Niedoba. Plakietki pamiątkowe otrzymali: Jan Krop i Andrej Sulitka.
Odznakę honorową województwa bielsko-bialskiego
otrzymał Władysł&lt;.Jw Milewski.
Po części oficjalnej doc. Daniel Kadłubiec i Jan Szymik dokonali podsumowania działalności Sekcji za ostatnie 5 lat. Szczególnie imponujący jest jej dorobek
publikatorski
- dwa ciągle wydawnictwa:
"Biuletyn Ludoznawczy" ukazujący się
w technice małej poligrafii oraz tematyczne
"Zeszyty Ludoznawcze" drukowane
profesjonalnie, co pięć lat, jako jubileuszowe jednodniówki (w 1990 r. pt. "Ojcowski dom"), artykuły, sprawozdania
i komunikaty
w "Kalendarzu
Śląs!dm". "Kalendarzu Cieszyńskim", ostrovskim "Głosie Ludu", "Zwrocie", katowickich "Pogh1dach", "Podbeskidziu",
"Literaturze
Ludowej" w sumie 700. Uderza przewaga
prac materi&lt;lłowo-popularyzatorskich
nad teoretycznymi. Sekcja przygotowała nadto: scenariusze słuchowisk folklorystycznych
w radiu czeskim i polskim (między
innymi audycja "Na południe od Czantorii"), przegląd pieśni ludowych na Zaolziu
w dwu pionach: przedszkolnym i szkół podstawowych oraz szkół średnich i dla
dorosłych, udział w Tygodniu Kultury Beskidzkiej w Wiśle, przeglądzie gawędziarzy
w Katowicach, wystawach sztuki ludowej w śląskich muzeach.
Widoczne jest, że członkowie Sekcji preferuj'l w badaniach kulturę duchową
i sztukę ludową, kulturę materialną
zostawiając nieco na uboczu. Brak też kompletnej bibliografii Śląska Cieszyńskiego, co spowodowane jest faktem, że członkowie sekcji, poza przewodniczącym, to amatorzy, samoucy zamiłowani w kulturze
swej ziemi rodzinnej. Otecnie prowadzone są badania zespołowe z zakresu obrzędo"\'vości dorocz~ej z celem opracowania monografii.
Kastępnie prof. Adolf Dygacz przedstawił
referat dotyczący folkloru Ziemi
Cieszyńsk:ej, zajmując się szczegółnie motywami wędrownymi pieśni.
Z kolei mgr 1I1ałgorzata Kiere3 z Muzeum Beskidzkiego w Wiśle omówiła, na
podstawie '.vłasnej praktyki, optymalny model funkcjonowania
folkloru na Śląsku
Cieszyńskim proponując
uznać to jako wst~p do dyskusji. Zwróciła uwagę, że
folklor obecnie jest opracowywany
i stylizowany, a granicCI stylizacji wymaga
kompetencji,
tempo przyjmowania
nowych wzorów jest przyspieszone, dominuje
aspiracja do miejskiego trybu życia, programy występów zespołów dziecięcych są
kopiami programów przedstawianych przez dorosłych.
Dyskusję podsumow·ał dr Andrej Snlitka. Folklor winny upo"vszechniać przedszkole i szkoła działające na miejscu, w określonym terenie, a nie radio i telewizja,
ponieważ mechanizm kultury
ludowej jest identyfikacyjny,
a kultury masowej
unifikujący. Należy też zwrócić uwagę, by dzieci znajomość pieśni ludowych wynosiły z domu rodzinnego.
Z inicjatywy mgr. Jana Kropa powzięto uchwałę by wystąpić z memoriałem do
Ministra Edukacji Narodo-.vej o modyfikację programu wychowania przedszkolnego
szkolnego w tym duchu, by uwzględniały
naukę ludowych zabaw dziecięcych
pieśni danego regionu.
Z kolei dr Ewa Sadowska przedstawiła referat "Pucheroki i Siuda Baba" -

�315
dW'l zwyczaje wielk&lt;lnocne krakowskie. Historia i teraźniejszość".
Zwróciła uwagę
Ha
podstawie przeprowadzonych
w 1990 roku wlasnych
badań,
że zwyczaje te
są wci,jż żywe, choć zasięg ich systematycznie się kurczy, a treści magiczne uczestnikom nie są już znane. Podkreśliła rolę szkoły i Koła Grodzkiego Polskiego Towarzystwa Turys!yczno-Krajozn~,wczego,
w mniejszym stopniu muzeów w utrzymaniu się tych zwyczajów w czasach obecnych.
Ostatnim referatem był przedstawiony
przez prof. Stanisława Hadynę - kier')wnika zespołu "Śląsk" "Folklor wyrazem tężyzny narodowej
wyrazem
naszego wnętrza".
Podkreślił on, że funkcjonowanie
folkloru może mieć różne
aspekty: narodowe. palriotyczEe, t.radycjonalistyczae,
es~ztyczne (o czym decyduje
przede wszystkim język), wreszcie użytkowco Hierarchi,l i zmienność tych funkcji
jest bardzo ważna. Śl;łsk musiał się z"nvsze bronić przed wynarodowieniem,
przed
inwazją słowa i muzyki, która poprzedzała zwykle milit.arną. Folklor broni zaś
naszej tożsamości. obecnie przed obcą naszej kulturze amerykanizacją.
Idąc do
zjednoc:wnej Europy jako kosmopolici nic wzbogncimy jej niczym.
Sesji, która odbywala siC; w domu Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego
w Mostach koło Cieszyna towarzyszyła
wystawa fotograficzna
reprodukcji
zdjęć
archiwalnych i odzwierciedlenie stanu współczesnego "Budownictwo Karviny i okolicy" Jozefa Chmiela, malarstwa Stanislawa Orszulika, malarstwa na szkle Antonina Szpyrca, rzeżby Pawła Kt.:ta, płaskorzeźb Karola Kalety. Część artystyczna
odbyła się w teatrze w Czeskim Cieszynie. Wystąpiły zespoły: chór "GoroI" pod
dyr,'kci&lt;1 inż. B. Stonawskiego, kapela Z.P. i T. Ziemi Cieszyńskiej pod kierunkiem
W Hakowskiego, zespół folklorystyczny
"Bystrzyca", uczniowie szkoły podstawowej \v Trzyńcu pod kierunkiem
B. Krainy, kapela ludowa Gimnazjum Polskiego
7. Czeskiego
Cieszyna pod kierunkiem
L. Kaliny - w cz~ści pierwszej zatytułowanej "Smreki się klaniajom".
W części drugiej pod tytułem ,,Przi świyncie" wystąpiły: Zespół Pieśni i Tańca
"Gornik" pod kierunkiem
M. Behan, Zespół Pieśni i Tańca "Olza" pod kierun~
kiem O . .Jaworka, ze:,pół ,,2łędowice" pod kierun!f.il'm A. Palowskiego. Trzeba zaznaczyć, że mimo stosunkowo wysokiej ceny biletów (od 20 koron) widownia była
peh,a. Reagol.vala bardzo żywo.
Ewa Sadowska

"WIELOKlJLTUIWWOSĆ
LWOWA" WAFtSZAWA, 23 MAJ"\

DYSKUSJ'\

PANELOWA,

1989 ROKU

Dnia 23 maja 19H9 rok~ w gmachu Instytut;.l Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego odbyła siC; dyskusja
panelowa
na temat wielokulturowości
Lwowa,
kt:n"l zcrganizow,~ło Towanystwo
"Pomost". Referaty wygłosili: prof. Marian Marek Drozdowski i doc. Witold Szolginia o polskich tradycjach Lwowa i roli tego
miasta dla społeczeństwa
polskiego, prof. Maury~y Horn o galicyjskich
Zydach,
dr Bazyli Nazaruk na tem,:t współpracy inteligencji polskiej i ukraiilskiej, a Ormianach lwowskich mówił mgr Grzegorz Pełczyhski. Najbardziej
namiętne dyskusje
dotyczyły kwestii ul,raióskiej v'! mieście nad Pcltwią. Wskazano ponadto na wpływ
jaki na kulturę Lwowa wywarli osadnicy niemieccy.

�316
Atmosfera spotkania była napięta ze względu na strajk st.:.ldenc1&lt;:i,który się
właśnie wtedy rozpoczynał oraz gorączkę przedwyborczą
Dlatego też na dyskusję
przybyło tylko około 40 osób, mimo iż problematyka
lwowska, przez lata z rÓŻnych powodów nie poruszana, cieszy się obecnie ogromnym zainteresowaniem.
Organizatorem
spotkania było, zarejestrowane
w grudniu 1988 r., Towarzystwo
"Pomost". Zasadniczym celem "Pomostu" jest przezwyciężanie uprzedzeń i stereotypów, ciążących na stosunkach Polaków z narodami ościennymi, przede wszystkim słowial1skimi, oraz próba budowania szacunku i zaufania między nimi. Cel
swój "Pomost" pragnie realizować głównie przez popularyzację
wiedzy o historii
i kulturze tych narodów.
Tomasz

DWIE WYSTAWY POŚWIĘCONE

Marek

Leoniu!;

ZAOLZIU W KRAKOWIE

Na pocztąku kwietnia 1991 roku odbył się w Czeskim Cieszynie zjazd Polaków
zamieszkałych
w Czecho-Słowacji
i zrzeszonych w Polskim Związku Kulturalno-Oświatowym.
W tym samym czasie otworzono w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Krako\vie
wystawę pod tytułem "Zapomniane Zaolzie". Niektóre grupy prac opatrzono hasłami, np. "Było nas 140 tysięcy - zostało około 50 tysięcy", "W czasie okupacji
hitlerowskiej
Zaolzie świadczyło krwią wierność ojczyźnie", "Zaolzie to nie tylko
kopalnie, huty, również piękno Beskidów", "Folklor na Zaolziu jest wciąż żywy podtrzymywanie
kultury ludowej jest tu podtrzymywaniem
polskości", "PZKO jedna z organizacji polskich na Zaolziu", "Ta niewielka społeczność wytworzyła
własne środowisko literackie". Większość wystawionych książek ukazała się w Polsce, znakomita część przed II wojną światową, w tym prawdziwy rarytas - jedyna zachowana odbitka korektowa
pracy W. Milaty "Turystyczno-krajoznawczy
przewodnik
po ziemiach odzyskanych
Śląska Cieszyi1skiego" całość nakładu
zniszczyli hitlerowcy po wkroczeniu do Krakowa, część, zwłaszcza nowszych pozycji, wydana została na Zaolziu. Wystawę otworzył jeden z jej autorów (z Jadwigą
Plucińską) - dr Janusz Kamocki. Po krótkim wprowadzeniu
w tematykę rozpoczęła się mini sesja naukowa. Goście z Zaolzia: G. Sajdok, który mówił o literaturze Śląska CieszYllskiego i J. Szymik - "O folklorystyce na Zaolziu." (podobnie
jak w dniu poprzednim na zebraniu Oddziału Krakowskiego Polsl&lt;icgo Towarzystwa Ludoznavvczego) wiedli tu prym.
W dniu następnym w krótkiej audycji radio\vej dr J. Kamocki polecił wyst,.wę
uwadze Krakowian słuchających Krakowskiego Magazynu Kulturalnego. Podkreślił,
że od czasu gdy w połowie ubiegłego stulecia Andrzej Cienciała i Paweł Stalmach
zebrali w Krakowie książki i, niosąc je w plecakach, pieszo dotarli na S!ąsk
Cieszyński do czytelników - wystawa ta, prezentując
pozycje z literatury pięknej, historycznej, politycznej i przewodniki gzograficzne oraz albumy, jest i.;o]('jnym progiem historycznym.
Druga z wystaw poświęconych problematyce zaohiai1skiej otwarta została dwa
dni później w Instytucie Historii Architektury
i Konserwacji Zabytki]w Folil.echniki Krakowskiej przy d. Kanoniczej, u stóp Wmvelu.

�317
W zabytkowej sklepionej sieni, specjalnie przystosowanej do celów wystawienniczych, na 21 planszach przedstawione zostały zabytki Zagłębia Karwińsko-Orłowskieeo w zbiorach Józefa Chmiela. Wystawę zatytułowano
"Niezapomniane
Zaolzie",
Józef Chmiel - ratownik górniczy z Karviny-Darkova,
bardzo aktywny członek Sekcji Folklorystycznej
Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego
w Czechosłowacji, zgromadził ogromny materiał zdjęciowy dotyczący Karwiny, uzdrowiska w Darkowie, karwińskiego browaru hr. Larischów, Frysztatu z jego drukarnią, Zabkowa wchłoniGtego już przez Karwinę, miejsca urodzenia i pracy
górniczej znanego śląskiego pisarza Gustawa Morcinka, polskiej wsi na Zaolziu-S~onawy, gdzie budowana jest kontrowersyjna
koksownia, przedstawił dawny wygląd miejscowości na fotografiach archiwalnych, szkody górnicze nie mniejsze niż
w Bytomiu, powodujące zanikanie całych dzielnic, czy wsi z ich charakterystycznym budownictwem - tu zdjęcia z różnych lat pokazujące ogrom wyburzeń, te
przedstawione są również na mapach katastralnych.
Wyboru zdjęć do wystawy dokonała dr Ewa Sadowska, która jest również
autorką katalogu.
Ewa Sadowska

PROGRAM SPISKI NA 45 MIĘDZYNARODOWYM
FOLKLORYSTYCZNYM
W STRAŻNICACH (13-15.07.1990)

FEFSTIWALU

Program spiski zatytułowany
"Tradycje foijdorystyczne
Podtatrza"
przygotowany został pod kierunkiem i w reżyserii dr. Daniela Lutra z Bratysławy i dr. Andreja Sulitki z Brna. Uczestniczyły w nim zespoły: "Kicora" z Lendaku, "Magura"
i "Magura.cik" z Kieżmarku, "Goral" ze Zdziaru, "Bystrany" z Bystran, "Jadlovec"
z Margecan, "Klipercan" z Żakarowiec, "Bradlan" z Kluknawy, "Kojsovan" z Kojszowa, "Domkova" zOlcnawy, "Kecera" z Jakuban, "Marmoran" z Chmielnicy (niemiecki), "Pol'ana" z Jarabiny (rusiński), "Veselica" z polskiej Niedzicy (słowacki
z Cyganami grającymi na skrzypcach).
Autorzy starali się przedstawić złożoność zjawisk kulturowych
i narodowościowych terenu, wpływ na Słowaków kolejnych fal kolonizacyjnych
różnych etnicznie: niemieckich, węgierskich, ukrai.óskich i polskich.
W pierwszej części programu poświęconej Górnemu Spiszowi, w mniejszym
stopniu Srodkowemu, podkreślono tradycje kultury pasterskiej, w drugiej rolnicze
i górnicze środkowej i południowej części terenu.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że zespół "Sasów Spiskich" z Chmielnicy reprezentował zrekonstruowany
w rekordowo krótkim czasie - bo zaledwie roku folklor mniejszości narodowej niemieckiej, z której istnienia do czasów obecnych
po wysiedleniach powojennych, nie zdawano sobie sprawy.
Polskim akcentem, a raczej słowackim z Polski był zespół z Niedzicy ze znakomitymi cygańskimi wirtuozami. skrzypiec.
Niejako próbą generalną dla omawianego programu spiskiego był występ ze
zbliżonym programem na Zamagurskich
Folklórnych Slavnostiach
w Czerwonym
Klasztorze w Pieninach wiosną 1990 roku.

�318
Wszystkie próby oraz część występów odbywały się w strażnickim skam;Fnie-Muzeum Wsi Południowo-Wschodnich
Moraw (otwartym w 1972 roku) jako
tło mając ludowe budowle Morawskich Kopanic, Luhaczowskiego Zalesia, ulicówkę z Hornacka, wodne maszynerie: młyn i tartak oraz folusz, lub związane z wyrobem wina, wraz z winnicą, czy budynek wstępny wczesnobarokowego browaru
z drugiej połowy XVII wieku (PiStelkuv dvur) leżący nad kanałem stanowiącym
granicę muzeum. Wrażenia z festiwalu były na gorąco utrwalane rysunkowo przez
dzieci, a prace te eksponowano na specjalnych tablicach.
'Większość występów odbywała się na wzniesionych w dawnym pałacowym
parku stadionach "Bludnik" i "Zahrada" z dość oszczędnie udekorowanymi estradami, impreza jubileuszowa Zdeny Jelinkovej "Czarowny kwiat paproci" odbyla
się w klubie pracowniczym.
Kapele i zespoły wokalno-taneczne,
a także wiele osób towarzysz'lcych ubranych było w stroje reprezentowanego regionu, wśród których wyróżniały się barwnością wręcz operetkowe ubiory Bfeclavian mog,!ce kolorystyką konkurować
z pałacowymi pawiami, których krzyki towarzyszyły wszystkim imprezom festiwalu.
Na uwagę zasługuje znakomita informacja, o wszystkich imprezacb obwieszczały afisze i ulotki rozmieszczone w różnych punktach miasta. wydruko'Nano
programy również na zaproszeniach i biletach wstępu. W widocznych miejsca,~h
podano także godziny przyjazdów i odjazd6w pociągów i autobusÓVi.
Imprezie towarzyszył jarmark, z karuzelą, huśtawkami,
strzelnicą, kramami
z zabawkami (w tym wiele polskich), ale i miejscową specjalnością piernikami figuralnymi Hany Mickovej.
W muzeum na strażnickim zamku eksponowano podczas festi\valu wyst.awy ceramiki: form i matryc z drewna, gliny i metalowych oraz gotowych wyrobóvi
garncarskich
ze zbiorów Hermana
Landsfelda
kolekcji obejmującej
POl::ld
1000 eksponatów pochodzących z dwu głównych ośrodków to jest Modrej na Słowacji i Litovia na Morawach. Zgromadzono: formy do duszenia i smażenia mic;sa,
w tym również dziczyzny i drobiu w kształcie rondli i zoomorficzne (raki. ryby,
ptaki, zające), formy do ciasta: babki i obrzędowe w kształcie owiec, baranki)'.\',
jak też świnek i niemowląt w beciku stosowane w karnawale bądź przy ucztach
weselnych polewane biało i zielono albo czarne "zadymione", tworzone na
krążku garncarskim z wolnej ręki. Wiele było też mis, dzbanów, cedzaków, trójnożnych naczynek zaopatrzonych w rączkę, moździerzy, butli a nawet nocnik i forma
do drobnych ciasteczek w kształcie tacy z zagłębieniami na rogaliki, babeczki, serduszka, kiście winogron i melony. Zrekonstruowano
piec garncarski
z koóca
XVI wieku z Bfecltlvia na Morawach.
W innej sali pokazano średniowieczne i współczesne kafle ze zbiorów Hermana Landsfelda z Modrej na Słowacji i wykopalisk z Koszolnej, Dubrownika
koło Zdziaru, Litomyśla i samych Strażnic. Nadto eksponowano narzędzia do wyrobu i zdobienia kafli w wić roślinną, motywy roślinno-geometryczne,
jeżdżców,
gryfy, ptaki i postaci alegoryczne, pieczęcie wytwórcze.
Wyrobem kafli na pograniczu Słowacji i Moraw zajmowała się grupa emigrantów religijnych ze Szwajcarii zwanych Habanami (od Haushaben) osiadłych
na tych terenach w okresie reformacji, u nich uczył się jeszcze w 1913 roku rzemiosła Herman Landsfeld.
'Wystawy zaopatrzono w bogato ilustrowane katalogi ze streszczeniami w j~zykach niemieckim i francuskim.
Ewa

Sadowska

�319
EUROPEJSKIE

STOWARZYSZENIE ANTROPOLOGOW SPOŁECZNYCH
I KONFERENCJA EASA, COIMBRA, 1990

(E/\5A).

Europejskie Stowarzyszenie
Antropologów Społecznych (European Associatian
of Social Anthropologiots - EASA) zostało założone w roku 1989. Warto pokrótce
opisać, jak doszło do powstania stowarzyszenia,
bowiem jego władze często odwołuj~1 się do o\"Iych początków niemal jak do sakralnego aktu legitymizującego
póżni»jszq działalność. 14 stycznia 1989 roku 21 antropologów społecznych w średnim vliEku, pochodzących z 12 krajów Europy Zachodniej zebrało się na nieformalnym spotkaniu w Castel Gandolfo, by rozważyć możliwość stworzenia instytucjonalnej podstawy współpracy europejskich
antropologów. Od dawna już dostrzegano potrzebę ściślejszej współpracy tak w zakresie badań, jak i nauczania.
Bodźcem dla podjęcia działań w tym kierunku była świadomość odrębności europejsJ.:iej tradycji w antropologii społecznej, opartej o jedność klasycznych żr6deł
nau!{ społecznych oraz wspólne doświadczenia historyczne. Poprzez nawiązanie do
tyc~ tradycji starano si,; stworzyć przeciwwagę dla pewnych wpływowych treadów antropologii iur.erykaóskiej. W ciągu 2 dni podjęto wstępne decyzje o utvmrzeni'.l EASA i jego podstawowych zadaniach - organizowaniu konferencji, kc!rsów podyplomowych, publikacji informatora
i innych aspektach działalności stowarzyszenia grornadz,,)cego osoby profesjonalnie
zajmujące się antropologią
społeczną. Pierwszym Prezydentem
nowego towarzystwa
został prof. Adam Kuper,
jeden z inicjatorów spotkania w Castel Gandolfo.
Podczas kolejnych spotkań określono bliżej cele i zakres przyszłej działalności
stowarzyszenia. Przyjmuje ono jako pełnych członków kwalifikowanych
antropologów spolecznych, ale studenci posiadający już pierwszy stopień naukowy (B. A.)
mogą stać się członkami stowarzyszonymi,
brać udział w konferencjach
i wielu
innych dziedzinach działalności. Jednym z celów towarzystwa
jest przezwyciężenie podziału na cl'ntrum i peryferie europejskiej
antropologii społecznej. Zaprasza ono zatem do współpracy również antropologów
społecznych z Europy
Wschodr.iej, zwalniajc1c ich przynajmniej
na razie z obowiązku płacenia
skladek. Obecnie jest już w stowarzyszeniu
reprezentowanych
po kilku antropolog6w ze Związku Radzieckiego, Czechosłowacji, Węgier i Polski. Najwięcej jest
członków pochodzących z Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Holandii, wielu reprezentuje ta!-:że Niemcy, Francję, Norwegię, Szwecję. Spośród ważnych inicjatyw towarzystwa należy wymienić przygotowany pod red. Rolfa Husmanna z Uniwersytetu
w Getyndze rejestr członków EASA, zawierający informacje o wykształceniu,
zainteresowaniach, publik&lt;.lcj&lt;.lchitp. Rejestr ma w przyszłości objąć również szerszy
krąg antropGlog6w społecznych oraz dane o uniwersyteckich
wydziałach i instytutach antropologii. Stowarzyszenie wydaje "EASA Newsletter",
kt6rego ukazały
się dotychczas 3 numery (plus "Mini-Newsletter").
Zawiera on bieżące informacje
o działalności EASA oraz rozmaitych \"Iydarzeniach w europejskiej
antropologii
społe·~znej. Postanowiono również publikować od 1993 roku czasopismo - oficjalny
organ EAS/\, o roboczym tytule "Journal of Social Anthropology", które będzie
ukazywdo sil; 3 razy w roku. Specjalny, próbny numer będzie rozpowszechni:::ny
po;:lczas planowanej na rok 1992 konferencji w Pradze.
Inną dziedziną działalności towarzystwa jest organizowanie kursów, z których
pierwszy, dotyczący możliwości wykorzystania
komputerów w pracy antropolog;),
odbył się latem 1990 roku w Centre for Social Anthropology and Computing,
Ur;iversity of Kent w Canterbury. EAS.\ przygotowuje również let.nie szkoły badaó

�320
terenowych.
Pierwsza, na temat metod badail terenowych
i etnografii Grecji,
planowana jest na lato 1991 roku. Będzie to l-miesięczny kurs w Atenach, połączony z intensywną
nauką języka greckiego i badaniami
terenowymi. Przewiduje
się także letnie szkoły na temat filmu etll1ograficznego (w Getyndze w 1992 roku),
pokrewieństwa
i antropologii medycznej. Stowarzyszenie podj&lt;;ło współpracę z Biurem Programu Erasmus (European Community Action Scheme for the Mobility
of University Students) przy organizacji wymiany studentów. Program ten rozpoczął się już w 7 europejskich uniwersytetach,
które przyjęły studentów z innych
krajów na roczne studia, poczynając od jesieni 1990 roku. Dalsze 10 uniwersytetów
zgłosiło swój akces do programu, który dotyczy niestety tylko krajów Wspólnoty
Europejskiej.
Warto nadmienić, że stowarzyszenie
ustanowiło specjalny fundusz
na zakup książek do bibliotek antropologii społecznej w krajach Europy Wschodniej.
Władze EASA wybierane
są na okres 2 lat. Nowy Komitet Wykonawcz;y,
składający
się z 5 osób, został wybrany spośród 7 kandydatur
głosami pełnych
członków EASA na początku 1991 1'. Komitet mianował na nowego Prezydenta
prof. Kirsten Hastrup z Uniwersytetu
w Kopenhadze,
która podczas pierwszej
konferencji była sekretarzem towarzystwa.
Do EASA należy obecnie około 600 członków oraz 4 członków honorowych:
prof. prof. C. Levi-Strauss, R. Firth, J. Barandiaran i L. Dumont.
Znakomitą okazją do spotkania członków stowarzyszenia
oraz innych zaproszonych osób, aspirujących
dopiero do członkostwa, była I Konferencja
EASA,
która odbyła się w dniach 31.VIII-3.IX 1990 roku w Coimbrze, w Portugalii.
Wzięło w niej udział 450 osób, w tym około 40 z Europy Wschodniej, dzięki pomocy finansowej Wenner-Gren Foundation.
Konferencja
rozpoczęła się dość nietypowo, wieczornym wykładem inauguracyjnym prof. Ernesta GelInera na temat problemów, jakie stawia przed antropologią społeczną rozpoczynająca
się właśnie reunifikacja
Europy. Gellner wyróżni!
i omówił trzy główne cZYI1!Ilikimotywacyjne
europejskich
badań antropologicznych, z których dwa: "miłość kultury", której źródła tkwią w niemieckim romantyzmie i heglizmie oraz intelektualna
ciekawość wywodząca się z brytyjskiego
empirycyzmu zostały połączone w jeden nurt przez Malinowskiego. Trzecim czynnikiem jest według Gellnera potrzeba ekspiacji za przeszłość kolonialną, zbiorowy
kompleks winy, który przyczynił się do zwrotu od badania innych do "auto-studiów" w antropologii postmodernistycznej.
Po wykładzie odbyło się nieformalne
spotkanie przy porto i przekąskach
na pięknym dziedzińcu Muzeum Antropologicznego.
Dwa kolejne dni konferencji zajęły 4 sesje panelowe, toczące się równolegle,
po 2 dziennie. "Konceptualizowanie
społeczeństw" to tytuł ważnej i interesującej
sesji, podczas której zastanawiano
się nad pojęciem społeczeństwa. Niektórzy spośród autorów 6 referatów w tej sesji (F. Barth, U. Hannerz) przeciwstawili
się
przyjmowaniu
przesłanki o istnieniu społeczeństwa jako spójnej całości, twierdząc,
że stopień i forma owej spójności winny być każdorazowo przedmiotem badal1.
Punktem wyjścia badań powinna być sieć stosunków społecZJnych, stanowiąca
zawsze podstawę społeczeństwa. Również inni dyskutanci podważali pojęcie społeczeństwa i społeczeństw, uznając je wręcz za antropologiczne
miraże i iluzje.
Podobnie zresztą podczas innych sesji kwestionowano
pojmowanie kultury jako
autonomicznego,
zintegrowanego
systemu symbolicznego. Sesja równoległa pierwszego dnia dotyczyła "Konstruowania
płci". Oprócz referatów na bardziej szczegółowe tematy, V. Stolcke z Barcelony przedstawiła w szerokiej persDektywie temat:

�321
..Gender is to Sex as Ethnicity is to Race", a S. Howell i M. Melhuus z Oslo
zastanawiały
się nad przyczynami pomijania czynnika płci w studiach nad pokrewieństwem.
W dyskusji z\vrócono uwagę na pokutujący
stereotyp,
wiążący
wszelkie badania, w których zwraca się uwagę ,na czynnik płci z ruchem feministycznym.
Kolejne równoległe sesje panelowe dotyczyły "Tworzenia
historii" i ..Rozumienia obrzędu". Celem pierwszej, jak stwierdziła prowadząca
sesję K. Hastrup,
było nie tylko pokazanie antropologicznej
analizy historii jako takiej, ale także
ustalenie metodologicznych
ram dla rozważań nad tworzeniem historii. Problemy
te analizowano w referatach
m.in. na przykładzie
świata arabskiego
(J. Davis),
Włoch (T. Hauschild), Korsyki (A. Knudsen). Zastanawiano
się, co należy rozumieć przez "historię" i czy kategoria ta jest stosowalna do wszystkich społeczeństw.
Wskazano na możliwość istnienia
podwójnych,
a nawet wielu "historii"
obok
siebie. Wśród referatów wygłoszonych podczas sesji na temat obrzędu, ze szczególnym oddżwiękiem spotkał się referat G. Baumanna pt. "Obrzęd publiczny w społeczeństwie pluralistycznym:
Wielorakie sposoby uczestnictwa i interpretacji".
Prezentując materiał
zebrany w wieloctnicznej
społeczności przedmieścia
Londynu,
autor wyróżnił szereg sposobów uczestnictwa w publicznych obrzędach, od obserwowania ich jako spektaklu,
aż do świadomego wprowadzania
obrzędu w celu
publicznego zaprezentowania
się. Z kolei D. Parkin uporządkował
w swym referacie różne podejścia w antropologicznych
studiach
nad obrzędem, szczególnie
dużo miejsca poświęcając tzw. obrzędom agonistycznym.
Ostatni dzień konferencji zajęły liczne sesje "warsztatowe",
skupiające grupy
osób zainteresowanych
poszczególnymi tematami.
Odbyły się m.in. sesje poświęcone historii antropologij europejskiej,
antropologii medycznej w Europie, antropologii na peryferiach, rewitalizacji
obrzędów publicznych w Europie, problemom
związków między piciem alkoholu, rolami związanymi z płcią i religią w społeczeństwach europejskich. Konferencję zakOllczyło pierwsze Forum Członków, podczas którego rozważano m.in. problemy związane z komunikacją
językową. Spośród 24 referatów prezentowanych
podczas sesji plenarnych 20 wygłoszono w j. angielskim, a 4 w j. francuskim. Niektórzy z uczestników postulowali wprowadzenie
w przyszłości symultanicznego
tłumaczenia, inni protestowali,
twierdziąc, iż zniszczyłoby to spontaniczność i nieformalny
ton takich konferencji.
Padła nawet sugestia, aby każdy mówił w języku innym niż jego język rodzimy, co byłoby na
pewno sprawiedliwe,
lecz nierealne.
Zaproponowano
ponadto bardziej staranną
procedurę doboru tematów warsztatów, ponieważ niektóre okazały się zbyt wąskie
i spotkały się z nikłym odzewem.
Najważniejszym
nieformalnym
wydarzeniem
konferencji było wieczorne przyjGcie we wspaniałym pałacu San Marcos w pobliżu Coimbry, uświetnione występami grupy muzyków grających
na tradycyjnych
instrumentach
portugalskich
w pięknej pałacowej kaplicy. Wybór Coimbry nie był zapewne przypadkowy.
Dziś
leżąca na peryferiach
Europy, niegdyś bynajmniej
nie była peryferyjna,
o czym
świadcZ&lt;l liczne zabytki, wśród nich pozostałości rzymskie w pobliskiej Conimbridze oraz uniwersytet obchodzący w 1990 roku swoje 700-lecie. Malownicze, wąskie
i strome uliczki Coimbry pozostaną na peWllO w pamięci uczestników konferencji,
wędrujących po nich wieczorami, gdy miasto tętniło życiem oraz w porze sjesty,
podczas przerw w obradach, gdy mieszkańcy chowali się w domach przed południowym skwarem.
Ważnym efektem konferencji
było niewątpliwie
zawiązanie
sieci kontaktów
między antropologami z różnych krajów zajmującymi się podobnymi zagadnieniami.
21 Lud t. LXXIV

�322
Konfrontacja
różnych tradycji intelektualnych,
przede wszystkim brytyjskiej i francuskiej, która ujawniła się podczas konferencji, może okazać się owocna dla d:J)szego rozwoju europejskiej
antropologii społecznej. Można oczekiwać, że itlastqpna
konferencja,
która ma się odbyć w dniach 28-31 sierpnia 1992 roku w Pradze,
przyniesie
znacznie większy wkład antropologów
z krajów
Europy Srodkowej
i Wschodniej.
Danuta

SEMINARIUM

-

"DIE CHRISTLICHE

Penkala-Gawęcko

ZUKUNFT EUROPAS"

W dniach 8-10 lutego 1990 roku odbyło się w Wiedniu międzynarodowe seminarium pod hasłem "Die christliche Zukunft Europas" (Chrześcijańska
przyszłość
Europy), organizowane przez Akademię Polityczną w Wiedniu i Międzynarodową
Akademię Filozoficzną w Księstwie Liechtenstein.
Właściwym organizatorem
seminarium było stowarzyszenie
"Biały Orzeł" (nie mające zresztą nic wspólnego
z Polską) powołane dla pobudzania i propagowania idei zachodnio-chrześcijańskich,
a całość odbywała się pod patronatem
Austriackiego Stowarzyszenia
Paneuropejskiego (paneuropa Bewegung Osterreich), instytucji, której przewodzą - jak
przystało na ceniącą swe cesarsko-królewskie
tradycje Austrię - arcyksiążę Otto
von Habsburg, oraz arcyksiążę Karl Habsburg-Lothringen.
W Polsce wiele osób,
wskutek nieznajomości międzynarodowych
układów politycznych, może się uśmiechnąć i zaliczyć całą imprezę do snobistycznych zjazdów. Nie od rzeczy więc bc:dzie
przypomnieć, że Otto von Habsburg jest prezydentem Międzynarodowej Unii P;weuropejskiej,
jednym z najwybitniejszych
polityków zachodnioeuropejskich.
pełniącym czołową rolę w parlamencie zjednoczonej Europy.
W seminarium wzięła udział trzyosobowa grupa polska, reprezentująca
ośrodek
lubelski (KUL i UMCS), a raczej lubelsko-krakowski,
gdyż jedyny referat wygłoszony przez przedstawiciela
tej grupy, pt. "Zjednoczona Europa w przemyśleniach etnologa" (Vereintes Europa aus der Sicht eines Ethnologen) wygłosi! Janusz Kamocki (w programie: "Dr. Janos Kamocky (Ethnologe aus Krakau)"). Referat został wygłoszOll1Y10 lutego, w dniu poświęconym polityce wobec grup mniejszościowych (Politik fur Minderheiten). W tym dniu przemawiał także Dr. Heinz
Tichy, ekspert ONZ do spraw mniejszości narodowych
oraz Carl-Gustaf
Strom.
publicysta z "Die Welt", znawca problematyki bałkańskiej.
Referat J. Kamockiego dotyczył skomplikowanej
problematyki
terenów eh:::znie mieszanych - tak typowej dla naszej części Europy, a tak często niezrozurr.iałej dla Europy Zachodniej. Z\vTÓCOnouwagę, że podczas gdy w Europie Zachodniej pojęcia narodowości
i przynależności
państwowej
czqsto się pokrywaj'l
ze
sobą (np. francuskie nation) to w Europie Centralnej
te dwa pojęcia radyk,dnie
się różnią. Często wysiępujące
zjawisko zamieszkiwania
na jednym terenie ludzi
rozmaitych
narodowości sprzyja przy tym zarówno wzajemnemu przenikaniu si~
kultur, jak i wybuchom walk narodowych. Opnrto Sif~ iu prz.ede wszystkim na
przykładach polskich - jako najbardziej znanych autorowi - zaznaczając jednakże, że problematyka
ta jest także doskonale znana ocecnYlil ]la seminariulI1 przedstawicielom innych krajów z naszej c~ści Europy, jak np. W&lt;;grom i Rumunom.
W Polsce np. trudną etniczną sytuację niektórych
terenów v.'ykorzy~tywali

�323
w czasie II wojny światowej obaj okupanci Polski - zarówno Niemcy, jak i Sowieci, którzy szczuli przeciw sobie narodowości, a polityką masowych wysiedleń
doprowadzali do zwiększenia poczucia wzajemnych
krzywd. W ostatecznym wyniku powstawała sytuacja nie do naprawienia
bez następnych
przesiedleń i następnych krzywd; co gorsze, za winy społeczeństw musieliby płacić rachunki ich
potomkowie. Jako klasyczny przykład takich sytuacji można przytoczyć także dzieje
Tatarów krymskich, usuniętych z Krymu i rozsiedlonych po całym Związku Radzieckim - bez możliwości jakiegoś, choćby częściowego, odtworzenia swej ojczyzny. Ich ziemie zostały zajęte przez Rosjan i Ukraińców. Gdy dziś Tatarzy próbują
powracać do swych dawnych siedzib, spotykają się z oporem ludzi, którzy mieszają
już na Krymie od ponad 40 lat, tam się urodzili, tam mają na cmen~arzach groby
swoich rodziców - i traktują wszelkie próby powrotu Tatarów jako zamach na
swoje dobre prawa: wiadomo U:Ś, że na Krymie miejsca dla półmilionowej społeczności Tatarów i dla osadników rosyjsko-ukraińskich
nie wystarczy. Podobny
problem, na znacznie mniejszą skalę, ale również bolesny występuje i w Polsce,
przy powrotach Łemków.
Poruszono problem terenów lub miast mających znaczenie uczuciowe dla więcej niż jednej społeczności; na przykład: Lwowa i Wilna. Władanie tymi miastami
przez jedną z zainteresow&lt;:mych społeczności powoduje poczucie krzywdy u drugiej. Przed wojną Litwini uważali przyłączenie Wilna do Polski, mimo że zarówno
Wilno, jak i wieś wileńska były zamieszkałe przez ludność etnicznie polską, za
okupację - dziś reszta Polaków, którzy pozostali po wysiedleniach w Wilnie rr.ówi
o Litwinach jako o okupantach.
Trudno jest proponownć tu jakieś jedynie słuszne rozwiązanie - w każdym
razie należy stwierdzić, że powojenne próby masowych przesiedleń nie zalatwiły
sprawy zadrażnień między spolecznościami naszej części Europy. Również negatywnie odbiły si-: na rozwoju kultury naszych narodów, która naj bujniej kwitła
właśnie na styku różnych kultur narodowych. Tak np. na cztery główne centra
kulturowe w Polsce, dwa: Lwów i Wilno rozwinęły się właśnie na polskich kresach - na terenach wielokulturowych.
Gdy mówimy o przyszłej zjednoczonej
Europie, musimy jasrro powiedzieć,
jaka to ma być Europa, czy związana tylko układami między mocarstwami, układami, które nie liczą się z krajami słabszymi, a które to kraje będą próbowały
zerwać je przy pierwszej nadarzającej
się okazji, a więc Europa niestabilna,
w której tak państwa jak i narody nie będą czuły się pewnie, ozy też ma być
oparta na zasadach kultury chrześcijańskiej
i na zasadach prawa. Jeśli zaś 11.'1
tych ostatnich, to musimy zdecydować się na trudne rozwiąu:nia, niestety, nieraz
zwi;;zane z subiektywnie
odczuwanymi krzywdami
pewnych społeczeństw, które
teraz będą musiały płacić za decyzje powzięte przez ich ojców.
Jeżeli przyjmiemy rządy prawa - to konsekwentnie:
układ monachijski został
przez międzynarodową
społeczność uznany za nieważny od samego początku, jako
powzięty przez mocarstwa
bez zgody zainteresowanych,
czyli Czechosłowacji -a zatem bezprClwny i moralnie niesłuszny. Na tej zasadzie zwrócono Czechoslowacji
ziemie zabrane jej na podstawie tego układu. Ale w kons2kwencji, podobnie należy
traktować układ Ribentrop-Mołotow,
czy poniekąd sankcjonpjący
go układ jałtański Roosevclt-Churchill-Stalin.
Granice wyznaczone na mocy tych układów
są nieważllc. I jeśli mowa o Europie prawa nie ma być tylko pustą deklaracją,
ziemie zrabowane muszą powrócić do prawych właścicieli. Tylko taka decyzja
umożliwi powrót przynajmniej
części przesiedlonych
do ich dawnych domostw
(bo znaczna część niewcltpliwie będzie wolała pozost:Jć w nowych swych sicdzi-

�324
bach), i bezpieczne w nich przebywanie. Naturalnie, prawdopodobnie
doszłoby tu
w szybkim czasie do przeprowadzenia
korekt granicznych, ale już na zasadzie
rokowań między wolnymi, zainteresowanymi społeczeństwami.
Referat został przyjęty bardzo życzliwie - być może jednak dlatego, że na
sali nie było przedstawicieli
tych społeczności, które przy takim rozwiązaniu musiałyby oddać coś z terenów zrabowanych: Rosjan, Ukraińców, Litwinów ...
Janusz

POSWIĘCONA

BADANIU

Kamocki

IV KONFERENCJA
MNIEJSZOSCI NARODOWYCH W BEKt:CSABA
(WĘGRY) 5-7.10.1990

Zorganizowana
przez Węgierską
Akademię
Nauk, Węgierskie
Towarzystwo
Etnograficzne,
Instytut Hungarystyki,
Departament
ds. Narodowości Ministerstwa
Kultury i Nauki, Związek Muzeów Komitatu Bekes, otwarta została przez Andrasa
Bertalana-ministra
Kultury i Nauki Węgiel" referatem "Nowe przejawy węgierskiej polityki mniejszościowej.
Starania
rządu w celu wzmocnienia
identyfikacji
mniejszości narodowych zamieszkujących
w Kotlinie Karpackiej".
Z kolei referat
wprowadzający
wygłosił Istvan Balassa, prezes Węgierskiego Towarzystwa Etnograficznego.
Następne obrady odbywały się w dwu sekcjach.
W ciągu trzech dni wygłoszono ponad 120 referatów, niektóre nie ujęte w programie, w tym wiele bardzo słabych. Tym samym nie spełniono postulatów wysuniętych na poprzedniej
konferencji
w Bekascsaba w 1985 roku, by ograniczyć
liczbę wystąpień i już przy zgłoszeniach wyeliminować
teksty na niższym poziomie. Mankamentem
było, jak i uprzednio, bardzo złe tłumaczenie z języka węgierskiego na niemiecki i angielski. Na język rosyjski w tym roku nie tłumaciono,
chociaż kilkakrotnie
obrady prowadzono w t.ym właśnie języku, a wśród zaproszonych przeważali Słowianie. Dodać należy, że referaty wygłoszone w językach:
rosyjskim, ukraińskim,
serbo-chorwackim,
słowackim i czeskim tłumaczono jedynie na język węgierski przez co były niezrozumiałe
dla uczest.ników konferencji
z Europy Zachodniej.
Tłumacze byli wprawdzie
profesjonalistami-absolwentami
anglistyki i germanistyki, ale nie znali terminologii etnograficznej. Właściwie jedynie dobrze przełumaczone
teksty otrzymaliśmy
w wykonaniu
prof. J. Jecha
z Czechosłowacji (etnografa i germanisty) czy dr K. Galla z Austrii. Kłopotliwe
było też przenoszenie się z sekcji na sekcję przy obradach toczących się równolegle
na różnych piętrach budynku.
Z Polski w Konferencji
Poświęconej
Badaniom
Mniejszości
Narodowych
w Bekescsabie uczestniczyły trzy osoby, wszystkie w grupie tematycznej pierwszej,
Iden t.yfikacja i kultura ludowa w życiu narodowości: dr Ewa Sadowska (adiunkt
w Instytucie Historii Architektury
i Konserwacji Zabytków w Krakowie, zastępca
sekretarza
Generalnego
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego), która wygłosiła
referat
,,0 niemieckiej
mniejszości narodowej
w Polsce", dr Janusz Kamocki
(emerytowany kustosz Muzeum Etnograficznego w Krakowie), "Sytuacja i perspe1-;tywy ludności polskiej zamieszkującej
na terenach okupowanych przez Litwę od
19;39 roku". Ci autorzy zapewnili sobie indywidualne
węgierskie tłumaczenie całości tekstów przez etnografów, co znakomicie ułatwiło późniejszą dyskusję.

�325
Jarosław Rokicki (z Instytutu Badań Polonijnych w Krakowie) "Rola folkloru
europejskich państwach wielonarodowościowych"
referat wygłoszony w języku
angielskim. Z tematyką polską wiązały się referaty: E. Bodi z Węgier, o dwu [1111.\-nych polskich wsiach na Węgrzech, oraz w grupie tematycznej drugiej: Terminologia narodowo,~ci, mniejszości narodowej i etnicznej, H. Noskovej i J. Kadel'bkovej:
"Identyfikacja
narodowa a kultura
ludowa w heterogenicznych
społecznościach
lokalnych", które to autorki przyznały istnienie mniejszości polskiej na Słowacji,
L, Wachniny z ZSRR: "Wzajemne związki tradycji folklorystycznych
społeczności
lokalnych różnych narodowo", gdzie omówiono mniejszość narodową polską zamieszkałą na Ukrainie w okolicach Żytomierza i Winnicy.
Uczestnicy obrad mieli okazję zwiedzić bardzo interesującą wystawę malarstwa
na szkle w Munkacsy Mihaly Muzeum w Bekescsabie. I tu był akcent polski: 21
z prezentowanych
obrazów pochodziło mianowicie z Jabłonki, ale tak przy podpisach jak i w wydanym w języku węgierskim katalogu wystawy jako miejsce
pochodzenia przedmiotów
podawano raz "Jabłonkę
w Polsce", raz na Słowacji
"Jablonka v. Al'va", Arva to po węgiersku Orawa.
w

Ewa

Sadowska

SESJA MIĘDZYNARODOWEGO KOMITETU MUZEOLOGOW
DO BADAŃ NAD STROJAMI (ICOM COMIT:E;) CZERWIEC 1990 ROKU

Wyniki zainteresowań odzieżą i strojami w różnych aspektach badawczych są
przedmiotem corocznych sesji Międzynarodowego
Komitetu Muzeologów dll Badań
nad Strojami (ICOM Costume Comite). Odbywają się one kolejno bądź to w krajach europejskich,
bądź innych kontynentów.
Tak na przykład poczynając
od
1991 roku miejsca obrad przewidziano najpierw w Madrycie, w rok potem w Quebec w Kanadzie, następnie w Kyoto w Japonii itd. Jest to doskonała okazja nie
tylko do spotkania się badaczy z całego świata, wymiany poglądów i orientacji
w aktualnej problematyce
stanowiącej przedmiot rozważań, przede wszystkim na
bazie zbiorów i materiałów muzealnych, ale także możliwości bezpośredniego
ich
poznania, metod dokumentacji,
konserwacji, przechowywania,
nadto specyfiki danego kraju, regionalnych
form strojów, ich twórców, warsztatów
produkcji itp.
Tematem czerwcowych obrad w 1990 roku była moda XIX wieku. Odbywały
się one w Budapeszcie, a ich główna organizatorka,
Katalina F,Oldi-Dozsa, kuratorka zbiorów kostiumologicznych
Muzeum Narodowego dołożyła wszelkich starań,
aby w czasie niespełna tygodnia zaprezentować
jak najwięcej realiów związanych
z węgierskimi strojami i odzieżą. Oprócz więc posiedzeń z referatami,
wzbogacanymi wspaniałymi przeźroczami i filmami, ilustrującymi
zjawiska dotyczące odzieży w XIX wieżu różnych krajów i grup społecznych, było zwiedzanie wielu muzeów, wystaw, magazynów i zbiorów oraz wyjazdy w teren. Umożliwiały one poznanie historii kultury węgierskiej od najdawniejszych
czasów po współczesność.
Rozpoczynały je doskonale zachowane bezcenne zabytki królewskich
insygniów
z początku XI wieku, tj. z czasów króla Stefana (Swiętego) i jego żony Giselli,
a obok nich wspaniały płaszcz koronacyjny z 1031 roku. Kontynuację tych bogactw
i dorobek następnj'ch
pokoleń prezentowała
z kolei wystawa historii Węgier od
czasów ich osiedlenia cię do 1849 roku. Węgrzy posiadają niezwykle bogate i cenne

�326
zbiory i archiwa oraz publikacje dotyczące odzieży, strojów i ich zdobnictwa zarówno warstw elitarnych, jak ludowych. Warto przy tym podkreślić, że charakteryzują je swoiste elementy zdobnicze, jak różnego rodzaju szamerunki i wykończenia z futer i baraniego kożucha lub całkowite ich wykorzysta-nb w polączeniu
niekiedy z suknem, a w kobiecych strojach historycz.nych stosowanie także różnego
rodzaju wzorzystych adamaszków i jedwabi. Jest to również nadzwyczaj urozmaicona biżuteria, której niezliczone przykłady zaprezentowały: muzeum narodowe, rzemiosła artystycznego i etnograficznego' w Budapeszcie. To ostatnie z okazji wizyty
gości umożliwiło nadto przegląd tekstyliów i strojów ludowych. Niejako przedłużeniem tej prezentacji było zwiedzanie wiejskiego muzeum w zachowanej in
situ miejscowości HolIók6, leżącej w rejonie Paloc na północ od Budapesztu.
Autentyczne tradycyjne
domy, wnętrza mieszkalne, ich wystrój, warsztaty tkackie i ludzie w strojach oraz ich wyroby sprzedawane turystom i zwiedzającym
są przykładem niebanalnych pamiątek regionalnych. To samo zauważa się w innych ośrodkach, jak np. w Hortobagy na obszarze Węgierskiej Puszty. czy w Tihany nad Balatonem, gdzie uczestnicy sesji byli goszczeni. Tutaj mieli możność
poznania tradycyjnej
kultury
i strojów nie tylko pasterzy
w interesującym
miejscowym muzeum, w zagrodzie pasterskiej
i rozległej okolicy oraz w przeciwstawnym pod względem naturalnym
i gospodarczym środowisku na półwyspie
dawnego Jeziora Błotnego. Uwieńczeniem tych atrakcji było zwiedzenie mUZtum
i rzemieślniczego zakładu farbiarskiego
druków na płótnie w miejscowości Papa,
leżącej w zachodniej części Węgier. Tkaniny te używane są jeszcze dzisiaj przy
sporządzaniu niektórych wiejskich strojów. W muzealnym punkcie sprzedaży można nabyć ich atrakcyjne
przykłady wybrane z bogatego asortymentu produkcji.
Bezpośrednie zetknięcie z autentykami
węgierskiej kultu!'y i tradycji związanymi ze strojami i odzieżą oraz wielość referatów o urozmaiconej tematyce,
wygłaszanych w czasie sesji (było ich około 30) jeszcze raz pozwoliło na uświadomienie, jak rozległa i w zasadzie niewyczerpana
jest problematyka
badawcza
w tym względzie. Dotyczy ona nie tylko wytwórczości i sprzedaży, ale kontaktów
międzyludzkich i wzajemnych oddziaływań, różnych form zdobnictwa, mody, stosunków społecznych i rodzaju gospodarki oraz tradycji i obyczajów panujących
w różnych środowiskach
i rzutujących
na kształtowanie
sposobu ubierania się
i prezentacji własnej osobowości. Znikomym, choć edytorsko dobrze przygotowanym śladem tych rozważań jest niewielka książeczka z wybranymi referatami I,
jaką \vydano w pół roku po sesji, stanowiąca
trwały dokument, ważny zarówno dla dalszych badarl, jak dla dowodu niezastąpionych
prac muzeologów
i sensu istnienia ICOM Costume Comite.
Barbara

Bazielich

LAUREACI NAGRODY I:v'I. OSKARA KOLBERGA W 1990 ROKU
PROFESOR RODERYK LANGE
W roku 1990 została przyznana nagroda im. Oskara Kolberga polskiemu etnografowi, prof. dr. hab. Roderykowi Langemu, mieszkającemu
od 1967 roku n.a
1 Aspects
of
Mariliina Perkko.

costume.

The

nineteenth

century.

Printed

in

Alfabox.

Finland

1990. Ejd.

�327
wyspie Jersey, wybitnemu ambasadorowi polskiej kultury ludowej poza granicami
kraju.
Roderyk Lange urodził się 5 października 1930 roku w Bydgoszczy., tutaj też
ukończył szkoły i uzyskał świadectwo maturalne. Studia folklorystyczne
i etnograficzne odbywał w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz w Uniwersytecie Wrocławskim. W roku 1965 uzyskał magisterium, a w roku 1975 stopień
dektora. Był uczniem etnografów tej miary co prof. dr hab. Maria Znamierowska-Prtifferowa
i prof. dr Józef Gajek. Kończy kursy kwalifikacyjne
i studium
tai:ca ludowego w Polsce oraz w 1949 roku specjalistyczne
studia w zakresie
a,"alizy tańca i notacji ruchu w Folkwang Hochschule w Essen. Równocześnie też
pełni w latach 1954-1965 fukcję ki~rownika Działu Tańca Muzeum Etnograficznego
w Toruniu. W latach 1958-1967 uczestniczy w badaniach terenowych mających na
celu gromadzenie dokumentacji polskiego folkloru muzycznego i tanecznego. Z tego
okresu datują się pierwsze kontakty i początki współpracy z autorką tego opracowania.
W latach 1965-1967 prowadzi w Univversytecie Mikołaja Kopernika wykłady
z dziedziny etnologii tailca. Wykłada na studium tanecznym przy Centralnej Poradni Amatorskiego Ruchu Artystycznego. W całym tym okresie jest wykładowcą
na licznych kursach organizowanych centralnie i przez ośrodki wojewódzkie, prowadzi seminaria oraz uczestniczy w innych formach szkolenia instruktorów i animatorów polskiej kultury ludowej.
Prof. Roderyk Lange włożył wiele pracy w koordynowanie i ustawianie warsztr..tów badawczych nad folklorem tanecznym w kraju, a nade wszystko ma wielkie zasługi na polu wprowadzania
i stosowania na nowo w Polsce kinetografii
VI odniesieniu
do tańca ludowego. Tym zagadnieniom Profesor poświęcił i poświęca
nadal wide sił i c~asu szczególnie kształceniu i doskonaleniu łicznych kadr specjalistów, tak w kraju jak i poza jego granicami.
Prof. R. Lange wyjeżdża w roku 1967 na stałe do Wielkiej Brytanii i osiedla
siG ""rn z żoną Dianą Baddley-Lange na wyspie Jersey. Oboje pracując intensywnie naukowo, tworzą centrum badań nad tańcem i jego zapisem (Centre for
Da:1Ce Studies). Do ośrodka tego przybywają liczni stypendyści z całego świata,
zainteresowani badaniami nad tańcem oraz kinetografią. Przyjeżdżają też, zapraszani imiennie, etnografowie polscy, choreografowie i młodzi naukowcy (na przyklad z Poznania dr Zofia Kozłowiecka).
Po zamieszkaniu w Wielkiej Brytanii Prof. R. Lange jest w latach 1937-1972
stałym wykładowcą w "Laban Art of Mouvement Centre" w Addlestone, a od
roku 1971 prowadzi wykłady z antropologii tańca na Queen's University w Belfaście w Północnej Irlandii.
W roku 1977 habilituje się u prof. dr. Tadeusza Sulimirskiego na Polskim
Uniwersytecie w Londynie (PUNO). Tematem rozprawy habilitacyjnej
był tradycyjny taniec ludowy w Polsce i jego przeobrażenia w czasie i przestrzeni. W roku 1979 zastaj mianowćmy profesorem etnografii na Polskim Uniwersytecie w Londynie, gdzie już od dwóch lat prowadził wykłady. Jest także wykładowcą etnologii
w "Goldsmiths'
College" w Uniwersytecie Londyńskim (od roku 1976) oraz kierownikiem "European Seminar for Kinetography Laba.n" w Paryżu (od roku 1980).
Stale wykłada gościnnie na wielu uniwersytetach
europejskich,
także polskich,
zwłaszcza na uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Prowadzi intensywne badania etnograficzne w Indonezji, Melanezji i wśród Słowian Południowych. Uczestniczy w pracach wielu instytucji oraz organizacji naukowych i spe;cjalistycznych, na przykład "Royal Anthropological Institute" w Londynie, "Con-

�328
sei! International
de la Dance (UNESCO)" w Paryżu, "International
Council of
Kinetography Laban". Od roku 1986 jest vice-przewodnicz'lcym sekcji etnochoreologicznej ITCM. Od ponad trzydziestu lat jest członkiem Polskiego Towarzystv,a
Ludoznawczego. Odzwierciedleniem
tej tak owocnej pracy są bardzo liczne publikacje.
Prof. R. Lange w całej swej działalności, zwłaszcza w ramach tak licznych
wykładów, jak też w publikacjach, poświęca wiele uwagi i wkłada dużo serca
w propagowanie polskiej kultury ludowej, a zwłaszcza polskiego folkloru tanecznego i muzycznego, ukazując jego bogactwo i wielowymiarowe wartości. Z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością należy podkreślić nieprzerwane związki z krajem
oraz wielki wkład w kształcenie i doskonalenie kadry instruktorskiej
i specjalistycznej dla polskich uczelni i szkół artystycznych, a przede wszystkim dla amatorskiego ruchu fołklorystycznego. Te związki z krajem ojczystym mają niewątpliwe podłoże emocjona1r.e, zwłaszcza związki z Wielkopolską, a szczególnie Poznaniem, gdzie posiada wielu uczniów tworzących kadrę polskich kinetografów.
Mimo, że mieszka na odległej od kraju wyspie Jersey, Prof. R. Lange, zarówno
w działaności naukowej, jak też jako wykładowca na wielu uniwersytetach świata,
zawsze deklaruje się jako polski etnograf. Twierdzi, że jego korzenie tkwią tak
głęboko w polskiej kulturze ludowej, której poznaniu i umiłowaniu poświęcił swe
życie, że obeonym jego posłannictwem stało się popularyzowanie tej kultury w kraju i świecie. Od wielu lat realizuje to posłannictwo osiągając tak widoczne rezultaty.
O silnych i trwałych związkach z krajem świadczy także fakt rozmiłowania
w pięknie polskiego folkloru, nieżyjącej już niestety, żony Diany. Dawała temu
liczne dowody podczas pobytu w Polsce, jak też wobec goszczących na Jersey
uczniów Profesora.
Prof. R. Lange przyjeżdżał z wykładami do Poznania w latach 1981, 1988, 1989
i 1990 na zaproszenie Akademii Wychowania Fizycznego, a następnie Instytutu
Etnologii i Instytutu Muzykologii DAM oraz Pałacu Kultury.
Pierwszy przyjazd Profesora na zaproszenie AWF, zrealizowany dzięki staraniom dr Z. Kozłowieckiej, umożliwił wielu zainteresowanym osobom ukończenie
kursu kinetografii,
którą to wiedzę pogłębiają systematycznie.
Następny pobyt
Profesora w Polsce i dalsze, mimo znacznych i rozlicznych trudności, pokonywanych dzięki zintegrowanym
staraniom uczelni i Pałacu Kultury, stworzyły zarówno studentom jak też animatorom kultury, a przede wszystkim polskim folklorystom, możliwości wysłuchania szeregu cennych wykładów z dziedziny folkloru
tanecznego, teorii tańca i jego znaczenia w kulturze oraz z dziedziny kiil1etografii.
Należy podkreślić, że Prezydent Miasta Poznania, w uznaniu zasług na polu
kształcenia i doskonalenia kadr folklorystów i kinetografów, a także z uwagi na wieloletnie związki emocjOil1alne z miastem, wręczył Prof. R. Langemu w roku 1989
Odznakę Honorową Miasta Poznania. Wyróżnienie to zostało odebrane przez Profesora z dużym wzruszeniem i jako dalsze zobowiązanie jak powiedział wobec stolicy Wielkopolski, z którą pragnie związać wiele dalszych planów swej
działalności.
Biorąc pod uwagę całokształt działalności i osiągnięć Profesora na polu popularyzacji polskiej kultury ludowej poza granicami kraju, komisja Nagród im.
Oskara Kolberga postanowiła przyznać mu to, jakże bardzo nobilitujące twórców,
badaczy i animatorów kultury ludowej wyróźnienie. Nagroda ta, z powodu nieimożliwości uczestniczenia Profesora w głównych uroczystościach kolbereowskich

�329
w Przysusze w czerwcu 199'J roku, została wręczona Profesorowi w dniu 7 listopada tegoż roku, podczas kolejnego pobytu (z wykładami) w Poznaniu. Okolicznościową uroczystość zorganizował dyrektor Pałacu Kultury mgr J. Szajek oraz
kierowniczka
Biura Oddziału Poznańskiego
Stowarzyszenia
Twórców Ludo\vych
mgr A. Wojciechowska. W imieniu Komisji Nagród, nagrodę, medal pamiątkowy
i dyplom wręczył członek Komisji i redaktor naczelny "Dzieł Wszystkich Oskara
Kolberga" doc. dr hab. B. Linette. W uroczystości uczestniczyli także laureaci
z Wielkopolski.
Mirosława

Bobrowska

MAGISTER MIROSŁAWA BOBROWSKA
Nagrodę i dyplom "W uznaniu zasług dla kultury ludowej" otrzymała m.in.
znana i ceniona popularyzatorka
folkloru z Poznania Mirosława
B o b r o wska.
Urodziła się 24 stycznia 1932 roku w Ostrówku w powiecie Pułtusk w rodzinie
nauczycielskiej.
Po II wojnie światowej rodzina osiadła w Poznaniu. M. Bobrowska uczęszczała tu do szkół. W latach 1951-55 studiowała ekonomię o specjalizacji pedagogicznej uzyskując tytuł magistra. Równocześnie studiowała etnografię. Ukończyła Studium F'olklorystyczne
o specjalizacji
tańca ludowego oraz
kursy reżyserskie, co pozwoliło jej osiągnąć kwalifikacje
w obranej przez siebie
dziedzinie folkloru. Po ukończeniu w roku 1952 wyższego kursu techniczno-pedagogicznego dla nauczycieli szkół zawodowych objęła posadę kierownika
zajęć
pozalekcyjnych i nauczyciela przedmiotu w Technikum Odzieżowym im. Władysława
Reymonta w Poznaniu, gdzie przez wiele lat prowadziła również szkolny zespół
folklorystyczny.
W 1954 roku powołano ją na stanowisko instruktora
w Okręgowym Ośrodku
Kształcenia
i Doskonalenia
Kadr Pedagogicznych
przemianowanym
później na
Okręgowy Ośrodek Metodyczny, w którym kontynuowała
pracę jako instruktor,
a następnie od 1968 roku jako kierownik sekcji do spraw wychowania pozalekcyjnego i pozaszkolnego. Po zlikwidowaniu
Ośrodka Metodycznego została powołana na stanowisko wizytatora metodyka przy Kuratorium
Oświaty i Wychowania
do spraw kultury dzieci i młodzieży szkolnej i na tym stanowisku pozostała, aż
do przejścia na emeryturę w 1983 roku. Jej zainteresowania
i działalno·ść pedagogiczna związane były głównie z zagadnieniem kultury dzieci i młodzieży szkolnej.
Opracowywane przez nią programy o tej tematyce, były realizowane przy współpracy z wydziałami kultury i sztuki oraz z placówkami i instytucjami
kulturalnymi w województwie poznańskim. W programach
tych wiele uwagi poświęcała
zagadnieniom regionalnym podkreślając
znaczenie i potrzebę zachowania dziedzictwa kulturowego i kontynuowania
zwyczajów i obrzędów ludowych we własnym
środowisku. Równocześnie z nurtem
pracy zawodowej udzielała
się społecznie
i współpracowała z instytucjami kulturalnymi w dziedzinie upowszechniania folkloru.
F'ascynacja sztuką i twórczością ludową wyzwoliła w niej pasję działania. Miała
też szczęście zetknąć się z wieloma wybitnymi etnografami, muzykologami i folklorystami, jak profesorowie: Eugeniusz F'rankowski, Józef Burszta, Roman Reinfuss, Marian Sobieski, Zygmunt Sitowski i inni. Im to właśnie - jak sama pod-

�330
kreśla
zawdzięcza wiedzę o kulturze ludowej i zamiłowanie
do badań n&lt;l\d
folklorem.
Wiele lat poświęciła zbieraniu materiałów i informacji na temat tańca ludd&gt;wego w Wielkopolsce wykorzystując
je dla celów dokumentacyjnych,
upowszechnieniowych, a także szkoleniowych.
Na podkreślenie
zasługuje
jej praca i osiągnięcia w dziedzinie kształcenia
nauczycieli i kadry instruktorskiej
- podnoszenia poziomu ich kwalifikacji artystycznych i twórczych na rzecz dzieci i młodzieży oraz amatorskich zespołów artystycznych.
M. Bobrowska znana jest jako autorka wielu programów artystycznych
prezentowanych
przez dzieci i młodzież. Pisała scenariusze
imprez, zajmowała się
inscenizacją, reżyserią i choreografią.
Od 1951 roku prowadziła zespół folklorystyczny
przy szkole, w której pracowała a od 1953 "MiędzyszkoL'lY Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Wielkopolskiej" przy
lVIOFP (Międzyszkolny Ośrodek Pracy Pozalekcyjnej
w Poznaniu), który na ogólnopolskim festiwalu w Katowicach uzyskał I miejsce w kategorii zespołów pieśni
i tańca.
Praca jaką prowadziła z tym zespołem liczącym 300 osób, miała również charakter doświadczalny w dziedzinie adaptacji folkloru do potrzeb sceny. Z dośv,;iadczcó tych korzystali nauczyciele i instruktorzy prowadzący zespoły.
Jej zaangażowanie, wiedzę i talent wykorzystywali
organizatorzy wiel~~ich imprez artystycznych. Dla przykładu wymienić należy:
- koncert w Poznaniu w 1957 roku z okazji Dni Kultury Vi wykonaniu zespołów
międzyszkolnych
woj. poznańskiego,
w którego programie
eksponowany
był
folklor wielkopolski,
- szereg koncertów szkolnych w Pałacu Kultury w Poznaniu, w Operze i w Auli
Uniwersyteckiej
w Poznaniu,
- koncert w 1966 roku z okazji 1000-lecia Państwa Polskiego - w ramach Festiwalu Kulturalnego
Wielkopolski, który uzyskał nagrodę miasta Poznania, p.t.
"Skąd Nasz Ród", z udziałem 2200 wykonavJców,
koncert w Warszawie z okazji KOil1gresu Pedagogicznego w 1974 roku,
w latach 1974-75, 76 i 80 festiwale kultury młodzieży szkolnej w Kiełcach, p.t.
"Barwami Polski Obraz Malowany",
- koncerty z okazji odbywanej co dwa lata w Poznaniu imprezy "Biennale Sztuki
dla Dziecka".
M. Bobrowska opracowywała
scenariusze i reżyserowała
"Międzyszkolne Koncerty Muzyki Ludowej" odbywane w latach 1982, 84 i 86.
Równocześnie z pracą zawodową związaną ze szkolnymi zespołami, obiektem
jej zainteresowań
i szerokiej współpracy stały się wiejskie grupy i zespoły folklorystyczne. Służyła pomocą zarówno w dziedzinie stwarzania i polepszania im warunków do pracy artystycznej,
jak i w wyborze repertuaru.
Cenne było jej doradztwo dotyczące poprawnego wykonawstwa, umiejętności przeniesienia elementów
folkloru
na scenę oraz samej prezentacji
artystycznej
grup i zespołów wiejskich.
Współpraca z grupami i zespołami ludowymi dotyczyła głównie Wielkopolski,
ale także wykraczała
poza jej granice. Wkład jej pracy i troska o podnoszenie
poziomu artystycznego
zespołów na coraz wyższy poziom dawały pozytywne rezultaty.
Dla przykładu: z przygotowanym
przez M. Bobrowską programem artystycznym prezentowały się:

�331
-

zespół regionalny
z Szamotuł
na międzynarodowym
festiwalu
w Moskwie
w 1977 roku,
- "Biskupianie" na H Festiwalu Folklorystycznym
w Płocku w 1970 roku, oraz
z programem wesela biskupiallskiego na festiwalu folklorystycznym
w Czechosłowacji w 1972 roku, na którym Zespół uzyskał I miejsce,
w 1974 roku na Wielkopolskim Festiwalu Dożynkowym "Biskupianie" prezentowali w jej układzie scenariuszowym i reżyserskim "wyzwolimy wilk:'l",
"Toś toki" z okolic Srody Wielkopolskiej
na I Festiwalu
Folklorystycznym
w Płocku zostały reaktywowane
jako zespół i zyskały wysoką ocenę za walory
folklorystyczne.
M. Bobrowska służyła również fachowym doradztwem i pomocą innym ze,;polom regionalnym, studenckim i działającym przy Cepelii.
Programy jej autorstwa były również prezentowane w radiu i w telewizji.
:vI. Bobrowska przekazywała swą wiedzę i doświadczenia biorąc udział w różnych formach kształcenia
i doskonalenia
kadry instruktorskiej
jak: seminaria,
studia oraz kursy kwalifikacyjne
organizowane już od 1946 roku przez CPARA
(Centralna Poradnia Amatorskiego
Ruchu Artystycznego) przemianowaną
później
na COMUK (Centralny Ośrodek Metodyki Upowszechniania
Kultury) w Warszawie, Poznaniu, Lublinie, Łodżl, Krakowie i w innych miastach. Prowadziła warsztaty specjalistyczne
na temat folkloru z młodzieżą przy okazji odbywających
się imprez folklorystycznych.
Eyła wykładowcą na kursach specjalistycznych
dla
instruktorów
zespołów folklorystycznych
organizowanych
przez CPARA, Wydział
Kultury i Kuratorium Oświaty i Wychowania w Poznaniu. Jako wykładowca i pedagog udzielała się równieź w takich formach kształcenia i doskonalenia kadry jak:
- organizowar.e przez CPARA, później COMl.JK, seminaria i kursy kwalifikacyjne
w Warszawie, Łodzi, Szczecinie, Wrocławiu, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu z zakres\l choreografii i reżyserii oraz upowszechniania folkloru wielkopolskiego,
- prelekcje wygłaszane z okazji takich imprez cyklicznych jak: "Biesiady Folklorystyczne"
i "Forum Folklorystyczne"
odbywanych
w różnych
miastach
J~raju,
prelekcje, referaty i komunikaty
na konferencjach,
między innymi komunikat
na ogólnopclskiej konferencji nnukowej zorganizowanej przez WTK w Poznaniu
w 1969 roku; referaty z okazji międzynarodowych
festiwali w 1964 roku w Zakopanem i w 1969 roku w Zielonej Górze,
cykl wykładów dla słuchaczy Uniwersytetu
III Wieku przy UAM z dziedziny
folkloru - jego ferm na scenie i miejsc3 w życiu kulturalnym.
Była i do dziś jest konsultantem, a także członkiem rad artystycznych dla zespołów folklorystycznych
w zakresie tańca ludowego. Funkcje takie pełniła (już
od 1957 roku) w Wojewódzkim Domu Kultury, obecnie w Pałacu Kultury w Poznaniu, w spółdzielczości pracy, w CPLiA. Była członkiem rad artystycznych
zespołów studenckich oraz zespołów wiejskich zrzeszonych
w "Scenie Ludowej"
'Ił Krakowie.
W 1965 roku została powołana przez Ministerstwo Kultury i Sztuki
na konsultanta
i członka komisji artystycznej
na festiwalach
folklorystycznych.
W 1987 roku na wniosek polskiej sekcji CrOFF (Conseil International
de Organisations des Festivals de F'olklore) weszła w skład Rady Ekspertów udzielając się
w komisjach oceniających programy folklorystyczne polskich zespo.Jów występujących poza granicami kraju. Jako ekspert polskiej sekcji CIOFF występowała
na
festiwalach w Turcji, Francji, we Włoszech.
W 1977 roku Ministerstwo Kultury i Sztuki powołało ją do grona wybitnych
ekspertów, teoretyków i praktyków do prac nad programem społecznego i IJaństwo-

�332
wego mecenatu nad folklorem i sztuką ludową. W efekcie prac nad tym programem
powstał w 1979 roku raport p.t. "Analiza sytuacji sztuki ludowej i folkloru".
M. Bobrowska publikowała również artykuły wchodzące w skład opracowań
zbiorowych:
komunikat
naukowy na Ogólnopolskiej
"Folklor w życiu współczesnym" Konferencji WTK w 1969 roku,
opracowania,
a stylizacja" Biuletyn
COMUK w WaTs:~;twie
"Autentyk,
1971 rok,
"Kształcenie i doskonalenie kadry dla zespołów folklorystycznych"
w: "Analiza
sytuacji sztuki ludowej i folkloru" Warszawa 1971 (opracowanie powstało w wyniku pracy ekspertów),
- artykuły opublikowane w 1970 roku w periodyku "Zycie Szkoły".
Oprócz nagrody im. Oskara Kolberga będącej nie tylko wyróżnieniem wielkiej
rangi ałe i bodźcem do dalszej pracy nad folklorem wielkopolskim M. Bobrowska
otrzymała za całokształt swej działalności wiele odznaczez'1:
- Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski
- Medal Komisji Edukacji Narodowej
- Odznaka Honorowa Miasta Poznania i odznaka honorowa "Za zasługi w Rozwoju Województwa Poznańskiego"
- Zasłużony Działacz Kultury
- Medal Honorowy Wielkopolskiego Towarzystwa Kulturalnego
M. Bobrowskiej przyznano równieź nagrody i dyplomy:
- Nagrody Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Ministerstwa Oświaty
Wychowania
- "Nagrody Postępu Pedagogicznego"
- Grand Prix "Pro Sinfonika".
Aleksandra

WOjciecho'u'ska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10076" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10054">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2eba5383e49db239c4df6034b8f7986e.pdf</src>
        <authentication>ce708ffcb4918eb2ef55ef5209178849</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119808">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2034</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119809">
                <text>1991</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119810">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1888</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119811">
                <text>Recenzje / LUD 1991 t.74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119812">
                <text>LUD 1991 t.74, s.219-298</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119813">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119814">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119815">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119816">
                <text>Lud, t. 74, 1991

IV. RECENZJE

L S. K o n,
ss 2':'0.

Riebi01wk

i

obszcziestwo,

IzdCltielstwo

"Nauka",

Moskwa

1988,

Praca r. S. Kona Dziecko i społeczeftstwo
stanowi próbę analizy teoretyczno-metodologicznej i historiograficznej
obecnego stanu "etnografii dzieciństwa". Autor
wykazał wicIe staranności w precyzowaniu problemów badawczych, które powinny się znaleźć w centrum zainteresowania uczonych.
Rozdział I poświęcony jest obrazowi dziecifJstwa w naukach historycznych.
W badaniach nad dziecuJstwem autor wyodrębnia
trzy grupy problemów: 1. Sytu,lcja dzieci w społcczeiJstwie, ich status socjalny, rodzaje działalności życiowej,
stost.:nki z dorosłymi, instytucje, metody wychowania i inne. 2. Symbolicme obraz.v dziecka w kulturze i świadomości masowej. 3. Właściwa kultura
dzieciństwa,
wewnętrzny świat dziecka, dziecięce zainteresowania,
folklor i inne.
Mimo trudności ustalenia dokładnego czasu "odkrycia dzieciństwa", uczeni są
zgodni, że w XVII i XVIII wieku pojawiło się wyraźne rozdzielenie świata dorosłych od świata dzieci. W średniowieczu nie było znaczącej granicy między obu
tymi światami. Gdy tylko dziecko mogło się obyć bez swojej matki czy niańki
zaliczane było do społeczeństwa dorosłych. Przełom w rozwoju etnografii dzieciństwa stanowią prace amerykańskiej
uczonej Margaret Mead. Dla niej głównym
przedmiotem badal'! był świat dzieciństwa. Prowadziła badania na Samoa, Bali,
na NO'Nej Gwinei, podczas których 7.ajęła się systematycmymi
badaniami rysunków
i gier dzieci.
Od lat trzydziestych
do sześćdziesiątych
etnografia
wychowania
wzbogaciła
się o cały szereg monografii traktujących
o plemionach polinezyjskich, zachodnioafrykarl,kich
i melanezyjskich. Do tej pory istnieje ogromna dysproporcja w regionalno-geograficznym
ujęciu wyników badawczych. Ludom Afryki, Oceanii i Indianom Ameryki Północnej poświęcono znacznie więcej badań niź plemionom Azji
oraz Ameryki Południowej i Srodkowej. Są to głównie prace dotyczące życia jednego ludu.
W historii badaó dzieciństwa w latach siedemdziesiątych
i osiemdziesiątych
wyodrębniły się dwa stanowiska.
Jedni autorzy rozpatrują
normatywny
obraz
dziecka i sposób jego wychowania jako obiektywizację norm społecznych dorosłych,
inni przeciwnie, upatrują w doświadczeniu dziecięcym klucz do zrozumienia społecznych zachow;:ul dorosłych. Mimo, źe posiadamy wiele informacji o dzieciach
i dzieciilstwie, czerpanych z nauk humanistycznych,
nie udało się do tej pory ich
uogólnić i stworzyć zadowalającej
teorii. Wiedza jak wiemy powstaje na styku
wielu dyscyplin naukowych więc współcześni badacze zajmujący
się etnografią
dzieciństwa sięgają do prac psychologów, pedagogów i socjologów. Pogłębia się
współpraca międzynarodowa.
W Belgii powstalo międzynarodowe
centrum histof)'CZl1ych bad,l1~ n:Jd rodziną, dzieciństwem, mężczyzną, kobietą, młodością, dojrza-

�220
łością, starością od zamierzchłej przeszłości do czasów współczesnych. Etnografii
cyklu życiowego poświęcony był III Kongres Międzynarodowego
Towarzystwa Etnologii i Folklorystyki w Zurichu (1987 r.).
Charakterystyczną
cechą współczesnego
etapu rozwoju nauk o człowieku.
w tym poznania świata dzieciństwa, jest coraz bardziej wyraźne zrozumienie, że
idzie nie tylko o obiekt wychowania, socjalizacji i innych wpływów zewnętrznych
ale także o świadomy, aktywny podmiot działalności życiowej. Obok masowo stosowanych metod badawczych jak obserwacja i opis, niektórzy uczeni posługują się
eksperymentem.
L S. Kan uważa, że mimo metodologicznego rygoru, badania eksperymentalne
nie uwzględniają
ważniejszych
determinant
społecznych i kultu!"owych realnego procesu rozwoju.
Przechodząc
do omówienia współczesnych
wyników badań nad dzieci!'lstwem
z punldu widzenia etnografii autor dokoouje analizy kategorii i pojęć w naukach
o człowieku i społeczeństwie. W rozdziale II wy jaśnia pojęcia cyklu życiowego,
drogi życiowej, czasu życia (ang. life time, life span), stratyfikacji wiekowej i symbolizmu. Stwierdza, że nie wszystkie pojęcia są jednoznaczne, i że niezwykle trudno jest je klasyfikować.
W kolejnym rozdziale przedstawiony
został różnorodny,
normatywny
obraz
człowieka i jego wpływ na sposoby socjalizacji dzieci wśród ludów świata. Prace
nad tym zagadnieniem są jeszcze w stadium początkowym. Rodzaje potencjalnych
źródeł pozyskiwania materiałów badawczych ujmuje autor w następującej
klasyfikacji: 1. mitologia i teksty ludowe, 2. dane z ankiet socjologicznych, 3. wnioski
z bezpośrednich
obserwacji reprezentantów
różnych ludów i kultur, 4. rezultaty
testów psychologicznych i badań z zakresu psychologii emocji. Do kOtlca 1976 roku
opublikowano
zaledwie 10 prac zawierających
analizę treści ludowych lub mitologicznych; jeszcze rzadziej uczeni w swych pracach zajmują się zbadaniem z'Ni",zku pomiędzy tymi zmiennymi a specyfiką doświadczenia dziecięcego. Wiele miejsca
poświęcił Kon omówieniu problemów
efektywności
instytucji
i metod wychowania. Sformułował
pytania, które czekają na odpowiedż: jakie działania najlepiej przygotowują
ludzi do nowej nieznanej przyszłości, w jaki sposób ludzie
nauczeni działań w jednym środowisku mogą przygotować swoje dzieci do życia
i pracy w środowisku innym, jakie warunki społeczne ułatwiają lub hamuj;ł proces
przekazywania
doświadczeń z pokolenia na pokolenie? Nie są to wszystkie pytania.
Czwarty rozdział omawia złożone zagadnienia
socjalizacji
zróżnicowanej
ze
względu na płeć dziecka. Wyniki badań, jak stwierdza autor, zmuszają badacza
do dużej ostrożności w próbie teoretycznych uogólnień danych o naturze płci, niezależnie od tego czy jesteśmy przekonani o determinantach
biologicznych, czy też
nie.
W rozdziale ostatnim, poświęconym
etnografii
rodzicielstwa,
autor rozważa
takie problemy jak na przykład czy uznać rodzicielstwo za zjawisko tylko biologiczne, czy też za zjawisko socjokulturowe
i biosocjologiczne, na czym polega
specyfika funkcji ojcowskich i macierzyńskich,
jaki wpływ mają rodzice na s(}cjologizację swych dzieci.
W zakończeniu autor przypomina czytelnikowi cel jaki przyświecał m'l w przygotowywaniu
tej pracy, a mianowicie, wywołanie u badaczy głębokiej refleksji
nad złożonością problemów wychowawczych w podejmowaniu
koniecZi!1ych badafl
Na uwagę zasługuje bardzo obszerne bibliograficzne
opracowanie tematu.

Grażyna Leonowicz

�221
Henryk
Z i m o ń SVD. Monoteizm
Jacka, Katowice 1989, ss. 291.

pierwotny.

Wydawnictwo

Księgarnia

św.

Zagadnienia powstania religii i jej pierwotnych form były w drugiej połowie
XIX wieku prżedmiotcm
żywych dyskusji etnologów i religioznawców.
Scierały
się dwa kierunki: ewolucjonistyczny
i młodszy od niego - kulturowohistoryczny;
ten ostatni stanowił w znacznej mierze reakcję na uproszczony i słabo udokumentowany schemat ewolucjonizmu. Kieru:nek kulturowohistoryczny
w etnologii i jego
zastosowanie, zwłaszcza w badaniach
nad pierwotnymi
formami
religii, rozpowszechnił jego współtwórca, ks. Wilhelm Schmidt SVD. Rozwijał on pogląd, znany
zresztą już wcześniej, na istnienie u ludów pierwotnych wiary w Istotę Najwyższą.
Prace Schmidta znane są głównie na obszarze języka niemieckiego, w Polsce
były przyswajane przez niektórych autorów, ale jedynie w sposób wybiórczy. Ani
teoria monoteizmu pierwotnego
Schmidta, której poświęcił on swą niemal całą
twórczość naukową, ani jej krytyka dotychczas nie doczekały się u nas systematycznego studium. Dopiero w roku 1989 ks. Henryk Zimoń SVD opublikował pracę
pt. "Monteizm pierwotny, teoria Wilhelma Schmidta i jej krytyka w wiedeńskiej
szkole etnologicznej". (Praca ta była poprzedzona skryptem autora, przeznaczonym
raczej dla studentów).
Książka składa się z dwu wyrażnie wyodrębniających
się części. W pierwszej
z nich, zatytułowanej
"Teoria monoteizmu pierwotnego Wilhelma Schmidta", autor,
opierając się na analizie twórczości naukowej Schmidta i innych autorów wiedeńskiej szkoły etnologicznej,
stara
się możliwie najpełniej
przedstawić
poglądy
Schmidta dotyczące metody kulturowohistorycznej
i teorii monoteizmu pierwotnego, w ich rozwoju i modyfikacji.
W drugiej części pracy, poświęconej krytyce teorii monoteizmu pierwotnego
w wiedeńskiej szkole etnologicznej, autor zmierza do ukazania w sposób syntetyczny zakresu i walorów merytorycznych
krytyki przedstawicieli
ośrodka wiedeńskiego, dotyczącej ogólnych
zasad etnologii kulturowohistorycznej
i tez teorii
monoteizmu pierwotnego.
Na podstawie zreferowanych
w swej pracy poglądów
Schmidta ks. Zimoń ustosunkowuje
się do dorobku naukowego Schmidta w świetle współczesnych badań i określa jego miejsce w historii etnologii i religioznawstwa. Należy zaUlaczyć, że autor interesuje
się problematyką
teorii monoteizmu
od dawna, czego wyrazem jest szereg opublikowanych
przez niego w latach 19741982 artykułów.
Praca Zimonia odznacza się rzadko spotykaną sumiennością. Autor opiera się
na możliwie najdokładniejszym
materiale naukowym. Warto tu przytoczyć, że na
291 stron składających
się na całość książki, właściwa treść zajmuje 237, natomiast 43 - to bibliografia i indeksy. W tekście U1ajduje się 585 przypisów przynoszących wiele szczegółowych informacji
i dokumentujących
wypowiedzi autora.
Wykaz źródeł obejmuje zarówno prace samego Schmidta (15 źródeł archiwalnych
z archiwum Instytutu Anthropos, 33 książki, 82 artykuły, 14 recenzjO, jak i przedstawicieli wiedeńskiej szkoły etnologicznej (221 pozycjO, opracowania (108 pozycji)
oraz literaturę pomocniczą (342 pozycje, w tym 31 Schmidta, nie zaliczone jednak
przez autora do literatury podstawowej).
Ta żmudna praca jest tym wartościowsza, że w okresie powojennym w Polsce
kierunek kulturowohistoryczny,podobnie
jak i w innych krajach socjalistycznych,
ńie był preferowany prze'z władze i spośród polskich uczelni humanistycznych
jedynie na KUL-u był rozwijany bez przeszkód, .zaś współczesna literatura
obcOjęzyczna nie zawsze była łatwo dostępna. W konsekwencji
większość etnologów

�222
polskich ma braki w kształcerju,
pliny. Książka Henryka Zimonia
ważnej dla etnologa dziedzinie.

braki w pełnej znajomości historii swej dyscypozwala na uzupełnienie naszej wiedzy w tak
./anusz

Emmanuel T o d d, L'invention
Editions Seuil, Paris 1990, ss. 538.

de Z'Europe.

"Collection

l'Histoire

Karnacki

immediate",

Emmanuel Todd jest, bez wątpienia, jedną z ciekawszych postaci współczesnych nauk społecznych we Francji. Prace Todd'a z pogranicza etnologii, socjologii, demografii i historii, przyjmowane są z dużym zainteresowaniem, a ich ',v")'daniom towarzyszą nie tylko j,ntelektualne polemiki fachowców ale si~gaj&lt;;ce ~i:Hszych kręgów, telewizyjne debaty.
W swojej ostatniej książce "Stworzenie Europy", Todd rozwija hipotez.ę przE'dstawioną we wcześniejszych pracach, zwłaszcza w "Trzeciej planecie", ..Dzieciństwie świata" i w .,Nowej Francji" l. Proponuje nowe i oryginalne spojrzenie na
dzieje i obecny kształt starego kontynentu - poprzez strukturę rodzinną. To rodzina, zdaniem Todd'a zasadniczo determinuje
społeczne, kulturowe i polityczne
zachowanie.
Kluczowym pojęciem jest dla autora "systeme familial". System rodzinny jest
grupą wartości definiujących stosunki między członkami tej samej rodziny. Podstawowe wartości determinujące
stosunki między rodzicami a dziećmi mog'1 być:
typu liberalnego lub autorytatywnego.
Wartości warunkujące stosunki mi!;dzy rodzeństwem są typu egalitarnego lub elitarnego. Kombinacja dwóch par w:ienn:;ch
dychotomicznych zezwala na cztery możliwości typologiczne ł.
1. Nuklearna
rodzina absolutna ("famille nucleaire absolue") jest rodzi~1!1yrn
systemem, w którym stosunki międzypokoleniowe S'l typu liberalnego, a stosu:,ki
między rodzeilstwem są typu elitarnego. Jest to rodzina dwu pokoleniowa (nuklearna), a jej charakter przejawia się poprzez silny indywidualizm jej członków oraz
nierówny status dzieci;
2. Nuklearna rodzina egalitarna ("famille nucleaire egalitaire") jest systemem
rodzlllnym zasadzonym na liberalnym typie stosunków rodzice i dzieci i na egalitarnym typie stosunków między braćmi;
3. Rodzina rodowa ("famille souche") charakteryzuje
się autorytatywnymi
stosunkami rodzice-dzieci i elitarnymi stosunkami między braćmi;
4. Rodzina wspólnotowa (,,famille communautaire"),
to system rodziny ze stosunkami międzypokoleniowymi
typu autorytatywnego
i egalitaryzmem stosunków
między d7iećmi.
Lokalne tradycje dziedziczenia (techniki podziału dóbr rodz.iców między dzieci)
stanowią dla autora najpewniejszy
wskaźnik
poziomu egalitaryzmu.
Charakter
wspólnoty gospodarcz.ej jest natomiast dokładnym wskaźnikiem autorytaryzmu. Typ
1 La Trolsleme
Planete.
Structures
familla1es
1983; L'Enfance
du monde. Structures
famlllales
"La Nouvelle
France", Le Sellil, Paris 1988.
I E. Todd,
UlntJentton
de l'Europe ... S. :19.

et system{,. Ideologlques,
Le SeulJ.
et detJeloppement,
Le SelllJ, Poris

Pali!!

1984;

�223
autorytatywny
stosunków rodzice a dzieci pociąga za sobą międzypokoleniową
współzależność, która umacnia się po dorośnięciu dzieci. Klasycznym przykładem
jest tutaj rodzina trzypokoleniowa, w której rodzice i dzieci podlegają władzy patria,chy
rodu. Typ liberalny stosunków międzypokoleniowych
jest gwarantem
szybkiej i całkowitej emancypacji dojrzałych dzieci. Ich małżerlstwo jest równoznaczne "f. założeniem nowych jednostek domowych ("unites domestiques")·.
Jak wygląda cykl rozwoju jednostek domowych? W nuklearnej rodzinie absQlutnej dojrzałe dzieci zakładają własne, niezależne gospodarstwa. Dystrybucja rodzicielskiego majątku egzekwowana jest często przed śmiercią ojca, reszta poprzez
testament. Stosowanie testamentu wyraża ignorację zasady równości. W nuklearnej
rodzinie egalitarnej szybkie zakładanie nowych gospodarstw przez dorosłe dzieci
jest odbiciem zasady liberalnej, rygorystyczny podział majątku świadczy o ważności zasady równo:ici. Wielopokoleniowość rodziny rodowej kryje autorytaty"my
typ stosunków wewnątrzrodzinnych.
Pośród dorosłych synów, najstarszy (lub najmłodszy, lub vlrybrany przez dziadków, czy też rodziców) żeni się i reprodukuje
w obrębie starej wspólnoty gospodarczej. Reszta rodzeństwa zostaje na gospodarstwie wybierając hezżenność lub opuszcza dom zakładając nO'wą rodzinę, lub wybierając specyficzną karierę zawodowq (ksiądz, żołnierz ...). Pozostający na gospodarstwie syn dziedziczy ziemię i dom, zapewniając rodzinną ciągłość gospodarczej
jednostce. Przekazanie ziemi i domu wybranemu synowi wskazuje na nierówność
stosunk6w między dziećmi, bezżenność reszty pozostałych na gospodarstwie dzieci
zdradza seksualny elitaryzm systemu. Wszyscy synowie rodziny wspólnotowej mogą zakładać nowe rodz.iny w obrębie starej wspóLnoty gospodarczej, podlegając
jednocześnie autorytetowi ojca - patriarchy. Jego śmierć powoduje prędzej czy
póżniej rozpad pra-rodziny i ekspansję z chwilą reprodukcji wnuków. Wielopokoleniowość rodziny wspólnotowej wyraża zasadę autorytaryzmu,
a symetria dziedziczenia zdrad1.a głęboki egalitaryzm interpokoleniowy.
Emmanuel Todd w "Stworzeniu Europy", stosując metodę kartograficzną, analizuje Europę regionów. Uprzywilejowanym
terenem badań są dla autora środo''liska wiejskie. Rodzinne stosunki rodzin chłopskich są łatwe do uchwycenia poprzez materializujący
je stosunek do ziemi. Po drugie, rodzinne systemy społeczeństw chłopskich, ukształtowane między rzymskim podbojem Europy, a okresem
wielkich inwazji, wykal.ują dużą stabilność '.
Antropologicl.ny cokół Europy składa się z cl.terech wyżej przedstawionych
systemów rodzinnych. Upraszczając nieco wnioski Todda, centralnymi wartościami
świata łaciilskiego są wolność i równość. Kultury społeczeństw germańskich grawitują wokół idei autorytaryzmu
i nierówności. Wspólnota jest zasadniczym pojęciem dla Finów, części Portugalcl.yków i mieszkańców środkowych Włoch. Dewizą
Anglik6w, Holendrów, Norwegów i Duńczyków jest "wolność i tylko wolność" l.
Róż.nice pomiędzy systemami rodzinnymi oral. ich rozmieszczenie geograficzne
były i są źródłem kulturowej dynamiki, konfliktów i postępu starego kontynentu.
To właśnie systemy rodzinne ukształtowały
lokalne mentalności, regionalne kultury. Rodzina i kryjące się za nią międzyludzkie stosunki oraz wybory podstawowych wartości, uwarunkowały ideologiczną, a przede wszystkim religijną ewolucję Europy. "Moja definicja historycznej wspólnoty europejskiej nie jest gospo• Tamte, s. :SO.
• Tamte, s. 33-34.
• Tamte, s. 44~.

�224
darcza ale religijna. Chodzi o zrozumienie poprzez rozwój kulturowy.
przemysłowy i ideologiczny, całości świata ukształtowanego
wokół biegunowości katolicyzm-protestantyzm"
a.
Paradoksem
jest, że odcinając się i podważając tezy Malxa Webera, Emmanuel
Todd rozwija i wzbogaca weberowską myśl7• Dla Todd'a zarówno chrystianizacja
i związana z nią alfabetyzacja
Europy, jak parę wieków później reformacja i wynikające z protestantyzmu
liberalizm, kapitalizm i społeczeństwo przemysłowe, są
zwrotnymi punktami
w dziejach kontynentu.
Północ Europy (strefa rodziny rodowej) schrystianizowana
przez Południe (strefa nuklearnej
rodziny egalitarnej)
między piątym, a jedenastym
stuleciem, odrzuca przez protestantyzm
kulturową
hegemonię świata śródziemnomorskiego.
Podział zachodniego chrześcijaństwa
przez
reformację
sankcjonuje
początek kulturowej
dominacji
Europy łacińskiej przez
Północ.
Współczesny kryzys rodziny rodowej, naturalnego
nośnika religijności, w której samowładny
ojciec rodu jest ziemskim, to jest społecznym, ucieleśnieniem
Boga, tłumaczy według Todd'a dzisiejszą dechrystianizację
Zachodu. Jej r€1:ultatem
jest rozwój od końca XiVIII wieku (Francja) metod antykoncepcyjnych
i postępująca denatalizacja Europy 8.
Dechrystianizacja
idzie też w parze z rozkwitem
ideologii. Cztery główne
-europejskie ideologie odpowiadają
czterem systemom rodzinnym 8. Ideologia republikańska
("Liberte, Egalite, Fraternite")
charakterystyczna
jest dla regionów
zdominowanych
przez' nuklearną
rodzinę, egalitaraą
(na przykład basen paryski
i Rewolucja Francuska).
Antropologiczną
opozycją dla powyższego systemu jest
rodzina rodowa. W jej strefie odrzuca się hasła wolnościowe i równościowe, typowe są dlań systemy polityczne autorytarne,
przekształcające
się w warunkach
ekstremalnych
w totalitarne
(nazizm). Regiony z przewagą nuklearnych
rodzin
absolutnych produkują indywidualistyczne
ideologie liberalne (na przykład Anglia).
Szczegółowy charakter
rodziny wspólnotowej w cywilizacji Zachodu tłumaczy postawy antyhumanistyczne
większości społeczeństw
Europy i Ameryki Północnej.
Komunistyczne
enklawy Europy Zachodniej
pokrywają
się z regiOO1anJ.i,niekoniecznie uprzemysłowionymi
("komunizm
bez robotników"),
z l?rzewagą rodzin
wspólnotowych, na przykład Środkowe Włochy. To właśnie te spośród społeczeństw
słowiańskich, które zdominowane są przez rOdzinę wspólnotową (na przykład Serbowie, Rosjanie) rozwinęły i narzuciły sąsiadom ideologię komunistyCZną ~o.
Emmanuel
Todd kończy swoją najnowszą pracę rozważaniami
nad kwestią
imigracji H. Masowe pojawienie się w Europie robotników obcokrajowców zasadniczo zmieniło oblicze miejskich populacji końca tego wieku. "Nowi EuropejczyiCY" są produktami
innych i obcych Europie systemów rodzinnych. "Obecność imigrantów odradza w Europie konflikt pomiędzy frapcuską, niemiecką a brytyjską
koncepcją narodowości. Dla kontynentu,. którY próbuje określić wspólne obywatelstwo, zagadnienie to jest podstawowym.
Od zdolności ludów europejskich do pokonania tysiącletnich
różnic, bardziej antropologicznych,
aniżeli politycznych, zależeć będzie kształt Europy, a być może jej rzeczywiste istnienie. Czy Europa bę• Tamże. s. 11.
f Tamże,
s. 125.
• "Alfabetyzacja

+

dechrystianizacja

451.
• Tamże, s. 193-200; 433-436.
Tamże, s. 338-347.
11 Tamże,
s. 493-498.
10

= regulacja

urodzin

(denetalizacja)",

Tamże.

s. 445-

�225
dzie uniwersalistyczna?
Czy będzie szanowała prawo do bycia innym? Czy też
będzie etnocentryczną?
Europejczycy
nie mogą zdefiniować samych siebie bez
wspólnego i zgodnego zdefiniowania "Obcych" 11.
Wydana w maju 1990 roku książka Emmanuela Todd'a jest rezultatem siedmioletnich analiz danych statystycznych pochodzących ze wszystkich regionów Europy Zachodniej. Podkreślić należy, że Todd ogranicza swoje badanie do Europy
protestanckiej, katolicko-protestanckiej
i katolickiej, pomijając społeczności Europy
prawosławnej oraz muzułmańskich regionów bałkańskich. Brak wiarygodnych danych z okresu po drugiej wojnie światowej ze Wschodnich Niemiec, Polski, trzech
republik bałtyckich oraz Czechosłowacji i Węgier, nie pozwolił autorowi na rozszerzenie studium o tę część kontynentu. Pomimo tego lektura pracy Emmanuela
Todd'a jest ważna dla czytelnika polskiego, zainteresowanego
obecnym stanem
nauk społecznych we Francji. Smiałość i oryginalność tez autora oraz jego precyzyjny i sugestywny język sprawiają, że lektura "Stworzenia Europy" może być
pasjonującą przygodą intelektualną.
Jędrzej

Piotr C h m i e l e w s k i, Kultura
kowe, Warszawa 1988, ss. 407.

ewolucja,

Państwowe

Kośmicki

Wydawnictwo

Nau-

Ewolucjonizm kulturowy był bez wątpienia przełomowym kierunkiem w historii nauki o kulturze. Wiele problemów poruszanych przez ewolucjonistów
nie
straciło na ważności, a ewolucjonistyczny
dorobek w postaci różnych metod poznawania świata człowieka oraz pewnego zasobu pojęć ciągle na nowo definiowanych, jest stale obecny w naukowej refleksji nad kulturą, Trwałe zainteresowanie problematyką
dynamiki kultury, przyczynami
i mechanizmami
jej rozwoju
swój pełny wyraz znalazło we współczesnych koncepcjach ewolucjonistycznych
w neoewolucjonizmie.
Ilustracją
ciągłości myślenia o kulturze w kategoriach
ewolucjonistycznych
jest książka Piotra Chmielewskiego "Kultura i ewolucja" ukazująca historię idei
ewolucji a zarazem dzieje antropologii kulturowej i kształtowanie
się antropologicznego modelu nauki o kulturze. Praca ta jest bardzo rzetelną monografią ewolucjonizmu kulturowego. Czytelnik uzyskuje dzięki niej pełny obraz omawianego
kierunku. Proponowana
przez Chmielewskiego
próba ponownego krytycznego
odczytania koncepcji klasycznego i współczesnego ewolucjonizmu kulturowego jest
z wielu względów godna zainteresowania.
Przyjęcie ewolucjonistycznej
perspektywy
w badaniach
kultury
pociąga za
sobą określone konsekwencje
teoretyczne. Przejawiają
się one między innymi
w sposobie definiowania kultury, w sposobie jej rozumienia. Książka Chmielewskiego umożliwia nam przedstawienie
konsekwencji
teoretycznych,
wynikających
z przyjmowania
ewolucyjnego paradygmatu
w badaniu kultury, oraz udzielenie
odpowiedzi na pytanie o sensowność takiego podejścia do kultury.
Główny przedmiot zainteresowań Chmielewskiego stanowią współczesne teorie
ewolucjonistyczne powstałe na gruncie antropologii kulturowej, uznanej przez autora za "żródło koncepcji ewolucjonizmu
współczesnego" (s. 9). Analizując teorie
" Tamże,

S. 498.

15 Lud t. LXXIV

�226
antropologii kulturowej autor jest niejako zmuszony do z\VT6cenia szczególnej u'':;ógi na pojawiające się w nich koncepcje kultury, kt6ra jest głównym przedmiotem
badania tej dziedziny nauki o człowieku. Pole badawcze antropologii kulturo',vcj,
według Chmielewskiego,
to szeroko rozumiana
kultura
ludzka:
"Kultura
jest
wszystkim tym, czego człowiek uczy się jako członek społeczeństwa. Widziana w
szerszej perspektywie - kultura odnosi się do gł6wnych behawioralnych
charakterystyk ludzkiego gatunku" (s. 14). Antropologia kulturowa jest więc tutaj traktowana jako uniwersalna,
globalna nauka o sferze ponadorganicznej"
(...) obejmuje
ona wszystkie antropologie z wyjątkiem tych, które w sposób bardziej bezpośredni
zainteresowane
są ludzką biologią i wzajemnym oddziaływaniem
czynnik6w biologicznych i kulturowych"
(s. 13). Swoje podejście badawcze Chmielewski określa
mianem "kontekstowego
ujmowania teorii", które "winno możliwie jak najpelrJej
charakteryzować
warunki doprowadzające
do powstania danej teorii, zdawać sprawę z założeń, jakie tkwią u jej podstaw" (s. 10). Prowadzone przez autora analizy teorii zmierzają do ujawnienia ich specyfiki i struktury,
czyli podstawowych
zalożeń, kategorii i preferowanych
na ich gruncie metod badawczych. Tak więc
analiza poszczeg6lnych koncepcji odbywa się na dwóch płaszczyznach: teoretycznej
(ujawnia się tutaj przesłanki
światopoglądowe,
założenia dotyczące pojmowania
kultury i ewolucji) i metodologicznej (przedstawienie procedur badawczych). Chmielewskiego interesuje
wzajemne oddziaływanie
aspektów teoretycznego
i metodologicznego danej teorii.
Analizę neoewolucjonizmu
Chmielewski
poprzedza rozważaniami
nad ewolucjo.nizmem klasycznym i kierunkami
powstałymi
jako jego negacja tj. dyfuzjonizmem, funkcjonalizmem,
koncepcjami
Boasa i jego uczni6w. Autor uzasadnia
taki układ swojej pracy pojawiającymi
się w ewolucjonizmie dwudziestowiecznymi zapożyczeniami z teorii poprzedzających go i mu współczesnych.
Wydaje się godnym podkreślenia
twierdzenie
Chmielewskiego,
że odrodzenie
ewolucyjnego
podejścia do kultury, wynikające
z chęci opisywania zjawisk kul~
turowych poprzez jak najogólniejsze
prawidłowości,
"stanowi konieczność rozwojową antropologii kulturowej"
(s. 303). Neoewolucjonizm
podejmował kolejną próbę teoretycznego opracowania problematyki
dynamiki kultury, szukał regularności
i praw, przyczyn i mechanizmów
oraz mierników rozwoju. Podobnie jak ewolucjoniści klasyczni, neoewolucjoniści
skoncentrowali
się na ciągłych i progresywnych zmianach kultury. Za główne źródło zmian uznawali przyczyny egzoger,ne
uwzględniając
jednak istnienie czynników wewnętrznych.
Kierunek rozwoju kultury interpretowali
odmiennie, nie miał on dla nich charakteru
jednoznacznie j'?dnoliniowego.
Klasyczny ewolucjonizm charakteryzowany
jest w omawianej pracy jako kierunek wewnętrznie
zróżnicowany, zasadniczo odmienny od ewolucjonizmu
bicIa':'
gicznego. Chmielewski dokonuje analizy teorii H. Spencera, E. B. Tylora, L. H.
Morgana, wskazując na istotne różnice między koncepcjami Spencera i pozostałych
dwóch autorów. Spencer "patrzył na społeczeństwo i jego historię przez pryzmat
swego systemu filozoficznego. Ewolucja społ2czna jest jedynie aspektem ewol:j~ji
uniwersum,
jest przejawem koniecznego roz'Nojll natury. Z kolei Tylor i l\;lo,g:m
postrzegali ewolucję przez pryzmat swoiście pojmowanej historii kultury" (s. H2).
Ewolucjonizm klasyczny, według Chmielewskiego, proponował model ewolucji jcdnoliniowej,
przedmiotem
jego zainteresowania
było raczej podobieństwo
kultur
(ich jednorodność)
niż ich zróżnicowanie.
Warto tutaj zwrócić u\',.'agę na istotns
wkład ewolucjonizmu
klasycznego
do myślenia o autonomii kuH:lry. Przeczucie
odrębności tej sfery ujawniło się przede wszystkim w teorii "przeżylków" i y: k:)fJ-

�cepcji tradycji Tylora. Dostrzeżenie trwałości pewnych elementów kultury, zauv.ażenie niezależności tradycji od praw rozwoju oraz jej wpływ na człowieka wskclzywało wyraźnie na pewną autonomię istnienia kultury. Koncepcja autonomii zostab rozwinięta w teorii L. A. White'a, prekursora
współczesnego ewolucjonizmu.
Postulował on traktowanie
kultury jako zjawiska sui generis (postulat ten był
raczej metodologiczny niż ontologiczny) oraz powołanie "kulturologii"
jako wk",,:i··
wej nauki o kulturze.
Autor podejmuje
interpretację
szkół powstałych
jako reakcja na ewolucjonizm klasyczny, poszukując w nich problemów związanych z ewolucją, które WSk;lzują na kontynuację
myślenia o rzeczywistości w kategoriach
zmiany i rozwoju.
"Twierdzimy, że różne antyewolucjonistyczne
teorie zmienności kulturowej
zawierały (i zawierają) wiele elementów charakterystycznych
dla myślenia ewolucjonistycznego i że dychotomiczny podział tradycji myśli antropologicznej
jest daleko
idącym uproszczeniem. Co więcej uprawianie
antropologii w tej konwencji przyczynia się do jej segmentacji, z jednej strony, i utrwala teoretyczne podziały, tworząc wrażenie niemożliwości ich przezwyciężenia, z drugiej. Tym samym pomijane
są i eliminowane istotne problemy rozwoju kulturowego, a zatem istotne problemy
antropologii czy socjologii" (s. 235).
Odrzucenie założeń teoretycznych i. metodologicznych ewolucjonizrtlU przez teorie określane jako antyewolucjonistyczne
nie oznacza jeszcze, jak zauważa autor,
negacji faktu ewolucji, lecz rezygnację z jego teoretycznego
opracowania.
Taką
właśnie teorią był, według Chmielewskiego, funkcjonalizm
określMY mianem koncepcji aewolucjonistycznej.
Specyfika aewolucjonistycznego
podejścia funkcjonalistów polegała ,,(...) na innym rozłożeniu akcentów w badaniach problematyki
zmiany i porządku społecznego" (s. 260), na odrzuceniu ewolucyjnej
metody, badaniu
zjawisk w ich synchronicznym
aspekcie, zwróceniu uwagi na problematykę
porządku. Dostrzegając przemiany zachodzące w społeczeństwach
pierwotnych
fun!&lt;"cjonaliści poszukiwali metody badania zmienności. "Zmieniający
się gwałtmvnie,
pełen konfliktów świat, ujmowany wycinkowo w teoriach funkcjonalnych,
powinien znaleźć swe odzwierciedlenie
w ogólnej koncepcji rozwoju. Stąd. w obrębie
podejścia funkcjonalnego
pojawiały
się coraz częściej próby poszukiwania
po"
wszechnik6w ewolucyjnych,
instytucjonalnych
zmian na poziomie makrospołecznym itp." (s. 262). Za teorie antyewolucjonistyczne
sensu stricto Chmielewski uw;,ża te, kt6re (jak na przykład dyfuzjonizm) próbują wyjaśnić problem rozwoju
w oparciu o nową teorię, przy użyciu innych metod badawczych. Dyfuzjoniści
kładli nacisk na problematykę
różnorodności,
odmienności kultur. Przyczyn rozwoju i zróżnicowania kultur ponukiwali
w czynnikach wobec niej zewnętrznych
(dyfuzja cech i mieszanie się kultur).
Na podstawie
przeprowadzonych
bada!'1
Chmielewski stwierdza, że odmienność języków jest główną przyczyną sprzeczności
teoretycznych pomil;dzy ant y- i aewolucjonizmem
a ewolucjonizmem.
Sprzeczność
ta jest według niego raczej pozorna, a analiza pojęć wewnętrznej
treści teorii
ujawnia ich komplementarność.
W kontekście problematyki
ewolucyjnej
autor "Kultury i ewolucji" interpretuje również teorię F. Boasa i koncepcje jego uczniów. Opisywanie tego nurtu
antropologii k,-,lturowej i jego stosunku do problematyki
ewolucji wykracza poza
ramy tej pracy, należy jednak zauważyć, że miał on duże znaczeni:? dla rozwoju
współczesnego ewolucjonizmu.
Kontynuując
rozważania
nad pracą Chmielewskiego
przeanalizujmy
ogólne
założenia \vspólezesnego ewolucjonizmu
zwracając uwagę na proponowane
przez
tę teoril; rozwinif;ci("' i uóo:Jwualenie
klasycznej koncepcji ewoh:cjj kultury. Kon-

�228
cepcja ewolucji uniwersalnej
L. A. White'a i koncepcja ewolucji wieloliniowej
J. H. Stewarda zostały uznane przez ich kontynuatorów
za komplementarne.
Według M. Sahlins'a i E. Service'a, mówiąc o procesie ewolucji, należy uwzględnić
jego dwuaspektowość. Proces rozwoju ma wymiar konkretny (ewolucja adaptacyjna) i ogólny. Ewolucja konkretna odnosi się do zmian kultury (a raczej systemu
społeczno-kulturowego),
które wynikają z oddziaływania
środowiska. Kultura jest
traktowana
tutaj instrumentalnie,
jest narzędziem,
ciągle udoskonalającym
się.
umożliwiającym
coraz to lepsze wykorzystanie potencjału energetycznego. Kultura
to system adaptatywny,
jego rozwój jest skutkiem adaptacji do środowiska naturalnego oraz kontaktów między kulturami. (Zmiany wynikające z kontaktów międzykulturowych
mogą być przyrównane
do zmian, które są rezultatem
"współzawodnictwa"
międzygatunkowego
w świecie organicznym).
Taka interpretacja
ewolucji kultury jest, jak słusZlllie zauważa Chmielewski, zupełnie nieuzasadniona,
jest ona wynikiem nadużywania
biologicznego modelu doboru naturalnego. Wyjaśnienie specyfiki świata ponadorganicznego
w terminach i przy pomocy praw
objaśniających
sferę organiczną jest niedopuszczalne ze względu na różny poziom
ontyczny tych sfer, a co się z tym wiąże ich odrębną dynamikę i właściwości.
Kultura nie może być redukowana
do świata organicznego. Chmielewski uważa
także, że termin ewolucja opisuje tylko te zmiany, które mają charakter postęp()wy, są ukierunkowane
na coraz to większy wzrost stopnia złożoności systemu.
Zmianie ewolucyjnej na poziomie ewolucji konkretnej według współczesnych ewolucjonistów nie można przypisać cech immanentności
i nieuchronności. Wprowadzając prawo "dominacji kulturowej"
(każda zmiana ewolucyjna systemu może
być udaremniona
przez inny, silniejszy i bardziej rozwinięty system kulturowy),
neoewolucjoniści
próbują uwolnić swoją teorię od zarzutów stawianych ich poprzednikom.
Na gruncie omawianych tutaj koncepcji kultura jest rozumiana bardzo szeroko (ewolucjoniści często posługują się terminem "system społeczno-kulturowy"),
obejmuje ona zarówno kulturę w jej wąskim rozumieniu oraz cywilizację i sferę
społeczną. "W perspektywie
ewolucji konkretnej
kultura
traktowana
jest jako
otwarty adaptatywny
system, ale zarazem jest ona zintegrowaną całością. organizacją technologii, struktury społecznej i filozofii (...)" (s. 392). Upatrując w technologii i innych podsystemach kultury mechanizmów zmiany rozwojowej ewolucjoniści wskazują więc na wewnętrzne
mechanizmy
dynamiki kulturowej.
Teorię
ewolucji ogólnej można traktować jako uogólnienie koncepcji ewolucji konkretnej.
Ewolucja ogólna odnosi się do procesów rozwojowych kultury w ogóle, a nie poszczcgó1nych kultur, "to następstwo stadiów rozwoju czy poziomów integracji, to
ewolucy jna perspektywa, w której lokalna różnorodność zostaje podporządkowana
ogólniejszym wzorom denotującym postęp (...)" (s. 389). Badacze ewolucji ogólnej
zmierzają więc do ustalenia schematów powszechnego rozwoju. poprzez wyodrębnienie jego kolejnych stadiów i pewnej regularności w ich pojawianiu się. Nie
jest istotna tutaj historyczna ciągłość pojawiania się kolejnych poziomów. gdyż
mogą one być wyodrębniane
w kulturach nie powiązanych ze sobą (zasada "lokalnego braku ciągłości postępu" E. R. Service'a). Dla rozważań nad ogólną zmianą rozwojową ważny jest jej kierunek - wzrastająca
złożoność systemu kulturowego objawiająca się między innymi w skomplikowaniu struktury społecznej i jej
stop.rliu integracji. Głównym miernikiem postępu w omawianych koncepcjach jest
(tak jak u White'a) ilość ujarzmionej przez system energii. Wzrostowi energii wykorzystywanej
przez system kulturowy towarzyszą przekształcenia
wzajemnie powiązanych zmiennych takich jak: technika, organizacja, stopień integracji, ideolo-

�229
gia, zdolności komunikacyjne
(ilość przekazywanej informacji). Jak słuswie zauważa Chmielewski, "postęp ewolucyjny staje się więc konstruktem wielowymiarowym,
charakteryzującym
się wzajemn:&gt;'m uwarunkowaniem
wyodrębnionych
zmiennych"
(s. 396).

Warto również zwrócić uwagę na materializm
kulturowy współczesnego ewolucjonizmu, na poszukiwanie
determinant
rozwoju systemu kulturowego
wśród
"zmiennych techniczno-ekonomicznych"
oraz "techniczno-środowiskowych"
(s. 404).
Według Szackiego ewolucjonizm klasyczny był antyhistoryzmem
i orientacją
naturalistyczną.
Te same zarzuty, jak twierdzi Chmielewski, mogą być postawione
wobec współczesnego ewolucjonizmu. Czy jednak są to jedyne zastrzeżenia, jakie
mogą się pojawić przy analizowaniu
koncepcji neoewolucjonistycznych?
Wydaje
się, że nie. Dostrzega to również Chmielewski, zwracając uwagę na preferowanie
materialnych determinant w wyjaśnianiu rozwoju kultury.
Chmielewski w swojej pracy nie formułuje własnej koncepcji kultury przyjmując jej antropologiczne rozumienie. Takie podejście znacznie ogranicza wartości
poznawcze przeprowadzonej
analizy. Antropologiczne, szerokie rozumienie kultury
unieważnia zarzuty, które można by postawić współczesnemu
ewolucjonizmowi
przy odmiennym jej pojmowaniu.
Koncepcja kulturoznawcza,
oferująca
węższe
podejście do kultury, określa tę sferę bytu ponadorganicznego
jako strukturalną,
aksjosemiotyczną
(konstytuowaną
przez relacje między wartościami
i znakami),
względnie autonomiczną.
Perspektywa
kulturoznawcza
odróżnia kulturę od sfery
cywilizacyjnej i społecznej. Odnosząc założenia ne&lt;lewolucjonizmu do tak definiowanej kultury dostrzec można dodatkowe wątpliwości,
jakie budzi ewolucjonistyczna teoria kultury. Pojawiające się zastrzeżenia to przede wszystkim:
1. instrumentalne
traktowanie kultury; kultura nie wydaje się być ciągle udoskonalającym się narzędziem adaptacji człowieka do środowiska;
2. kultura jest sferą charakteryzującą
się specyficzną, sobie właściwą dynamiką; jej rozwój, zmiany należałoby wyjaśniać w kategoriach właściwych tej sferze
oraz poszukiwać głównych przyczyn i mechanizmów jej ewolucji w samej kulturze
a nie tylko w jej heteronomiach
(cywilizacji, społeczeństwie,
środowisku naturalnym);
3. rozwój kultury, jej zmienność nie ulega wątpliwości; jednakże przypisywanie rozwojowi kultury cech kumulatywności,
charakterystyczne
dla ewolucjonizmu,
nie jest uzasadnione;
4. wątpliwa
także wydaje się być możliwość mierzenia,
określania
stopll1ia
rozwoju kultury i to nie tylko przez proponowane przez ewolucjonistów kryterium
energetyczne.
Renata Tańczuk

Wenancjusz
P a n e k, Twórczość ludowa jako przejaw psychicznych
człowieka, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1990, ss. 238.

potrzeb

Na rynku księgarskim pojawiła się książka W. Panka Twórczość ludowa jako
przejaw psychicznych potrzeb CZłowieka. Autor stawia sobie za cel charakterystykę
osobowości twórców ludowych oraz psychologicZll1ą analizę wytworów ich twórczości wraz z całym procesem tworzenia, na tle ich środowiska. Praca Panka
oparta jest nie tylko, na bogatej literaturze przedmiotu (etnograficznej, psycholo-

�230
gicznej, filozoficznej, literaturoznawczej,
filozoficznej oraz estetycznej - w sumie
:316 pozycji bibliograficznych),
ale również na szeroko zakrojonych badaniach ten~f'cwych. Autor przeprowadził badania ze lag-osobową grupą twórców ludowych,
zamieszkujących
szeroko rozumiany region białostocki, obejmujący swym zasięgiem
trz.y województwa: białostockie, łomżyńskie i suwalskie. Książka składa się z czter2c;h części. Pierwsza część, "V której autor przedstawia "problemy teoretyczno-metoJologiczne", nie wnosi nic nowego do teorii sztuki ludowej. Znajdujemy w niej
znane teorie sztuki ludowej: J. Grabowskiego,
K. Piwockiego, T. Kuczyńskiej,
A. Jackowskiego, C. Zielińskiej. Autor przytacza dyskusje toczące się wokół definicji sztuki ludowej i zastanawia
się nad jej współczesnym rozumieniem. Sam
jednakże opowiada się za klasyczną już definicją K. Piwockiego. W tej części pracy
dokonuje także W. Panek przeglądu stanowisk dotYCZi1cych problemu "sztuka ludO\va-sztuka
narodowa". Porównuje stanowiska C. K. Norwida, Sto Witkiewicza,
Sto Wyspiańskiego oraz St. Bystronia i A. Kłoskowskiej. Dyskutowane są również
różne rozumienia pojęcia "tradycji", przy czym W. Panek opowiada się za selektywną definicją J. Burszty. Taki wybór definicji nie łączy się w spójną całość
z jego rozumieniem
stylu ludowego, który nie powinien ulegać przeobrażeniom,
a twórca ludowy winien odpowiadać stereotypowi dawnego twórcy ludowego.
Zdecydowanie ciekawsze i naukowo poznawcze są pozostałe trzy części pracy.
I tak w drugiej części W. Panek dokonuje zestawień statystycznych grupy respondentów ze względu na: wiek, płeć, rodzaj twórczości, wykształcenie, zawód, sytuację
materialną,
sposób spędzania wolnego czasu, system wartości, aktywność twórczą
i postrzeganie
samego siebie. I tak na przykład na sześćdziesięciu przebadanych
mężczyzn przypada aż 12 różnych rodzajów twórczości, z czego aż siedemnastu
(co stanowi 28,330/0) to rzeźbiarze i tyluż samo garncarzy. Wśród kobiet reprezentowanych jest 13 dziedzin twórczości, z czego 64 kobiety to tkaczki, co stanowi
71,13%.
Z analizy badanych respondentów
pod względem ich wieku wynika, że
najliczniej
reprezentowana
jest grupa pomiędzy 51 a 60 rokiem życia (31,67%)
a zaraz za nią znajduje się przedział wiekowy pomiędzy 60 a 70 rokiem życia
(24,330/0).
Wśród kobiet najliczniej reprezentowana
jest grupa w przedziale wiekowym 36-50 (33,33%) a następnie w przedziale 60-70 (24,44%).
Badając omawianą
grupę twórców ludowych pod względem wykształcenia
wyraźnie można zaobserwować przewagę, jaką, zaróWll10 u kobiet jak i mężczyzn, posiada wykształcenie
podstawowe. Drugie miejsce u mężczyzn zajmuje wykształcenie
średnie, li kobiet
natomiast niepełne podstawowe.
Autor zestawił również zawody wykonywane
przez twórców ludowych. Zdecydowana większość respondentów
to rolnicy i twórcy ludowi, pochodzący z wielodzietnych i wielopokoleniowych
rodzm. Oceniając sytuację materiaLną oraz sposoby spędzania wolnego czasu Autor konkluduje, że zdecydowana większość twórców ludowych spędza wolny czas przed telewizorem oglądając filmy oraz słuchając
radia i czytając gazety.
Twórcy ludowi Białostocczyzny
interesują
się również sztuką profesjonalną,
znają wiele nazwisk twórców z pokrewnych
sobie dziedzin. Niestety W. Panek
nie podaje tych nazwisk oraz nie zastanawia się nad ewentualnym wpływem sztuki
profesjonalnej
na sztukę twórców ludowych Białostocczyzny.
Autor poddał badaniu także system wartości twórców ludowych. Z analizy
zebranych materiałów wynika, że twórcy ludowi cenią sobie najbardziej
zdrowie,
na drugim miejscu znalazła się rodzina, następnie praca i szacunek. Kolejne miejsca zajęła miłość, przyjaźń i pieniądze.
W. Panek analizuje
też aktywność
twórczą. Artyści ludowi w wiekszości

�231
swoje umicjc;tności zawdzięczają najbliższej
rodzinie (aż 54,670/0 badanych). Kolejne grupy tworzą: samoucy (23,33%), oraz twórcy, którzy sztuki tworzenia nauczyli się od innych twórców ludowych.
Następnie Autor podejmuje rozważania nad procesem twórczym i nad istotą
samego dzieła sztuki. Stara się wykazać, że zarówno proces twórczy jak i dzieło
sztuki są niezwykle istotne dla twórczości ludowej. Zastanawia
się również jacy
są twórcy ludowi i jak sami siebie postrzegają. W zdecydowanej większości nie
wyróżniają
się od swego środowiska "innością", tylko 19 twórców spośród 150
mo\'!i o samotności. Badani przede wszystkim eksponują pogodność usposobienia co według autora uwidacznia się w ich pracach. Uważają siebie za ludzi opanowanych, spokojnych, wesołych, ale są też wśród nich osoby wybuchowe i nerwowe.
'Twórcy ludowi badani przez Pa'l1ka postrzegają
siebie pozytywnie, mają pełne
zaL;fanie do siebie. Autor badał też czym najbardziej
denerwują
się twórcy. Na
pierwszym miejscu znalazło się pijar\stwo, które jest źle odbierane bardziej przez
kobiety niż mężczyzn. Na drugim miejscu znalazło się chuligaństwo i fałsz, kolejne miejsca zajmują: nieuczciwość, chciwość, zazdrość i obłuda.
Trzeci rozdział pracy jest niezwykle ciekawy dla etnografa. W. Panek przedstawił w nim próbę psychologicznej analizy osobowości twórców ludowych. Jako
:larzędzie badawcze posłużył mu "Inwentarz
Osobowości" H. J. Ejsnecka przetworzony przez W. Chojnowskiego.
Z analizy zebranych materiałów
wynika, że
neurotyzm wśród twórców ludowych wynosi 26,34 pk. i tym samym jest wyższy
od wszystkich grup zawodowych przebadanych
przez W. Chojnowskiego. Aż 56%
badanych ma wysoko neurotyczną osobowość a pozostałe 44% niską. Ekstrawertyzm jest reprezentowany
w 30,67~/o populacji badanych. Introwertyzm
natomiast
części2j występuje u kobiet niż u mężczyzn. W powyższej analizie brakuje mi odniesień i porównaj'! do innych grup zawodowych, porównanie
to uVITypukliłoby
ewentualną "inność" twórców ludowych.
Kolejnym bardzo ciekawym punktem pracy jest spojrzenie na dojrzałość społeczną i emocjonalną
twórców ludowych. Dojrzałość tę i stopień jej nasilenia
W. Panek badał przy pomocy "Testu Zdań Niedokończonych"
J. W. Curtisa. Analiza testu pokazała, że twórcy ludowi wykazują dużą troskę o jednostkę, szczęście
narodu, są patriotami.
Pesymiści to głównie mężczyźni i ilość ich jest znaczna
w badanej grupie (tutaj również brakuje
danych porówanwczych).
Twórcy ludowi charakteryzują
się ostrymi konfliktami
nerwicowymi,
przy czym wskaźnik
znerwicowania kobiet jest większy niż mężczyzn. Artyści ci są społecznie nieadekwatni (trudności w kontaktach
z innymi ludźmi, wykazują chęć odseparowania
się od otoczenia, są niezadowoleni z kontaktów z płcią odmienną, gnębi ich uczucie, że są osobami unikalnymi, posiadają nierealną ocenę sytuacji oraz nierealny
kontakt z rzeczywistością). Badanych twórców ludowych charakteryzuje
także antagonizm i podejrzliwość.
Minimalnie
zaznaCZOiJ1esą: zazdrość i brak poczucia
bezpieczeństwa. Twórcy ludowi przeżywają silnie konflikty i niezrozumienie wśród
najbliższych, są bardzo mocno związani z rodziną i jest ona im niezbędnie potrzebna do pracy twórczej.
Książkę kończy prezentacja
wybranych
twórców ludowych, w sumie jedenaście osób. Autor położył nacisk na ich dojrzałość emocjonalną i społeczną. Próbował ustalić cenione przez nich ideały oraz zajął się wzorami osobowymi badanych twórców, sytuacjami
wyjątkowymi
w ich życiu (szczególnie brane były
pod uwagę te sytuacje, które wywarły istotny wpływ na ich zainteresowania
pracą
twórczą, jej uprawianie i rozwój), a także poddał analizie system wartości preferowany przez badanych.

�232
Praca W. Panka ukazuje twórcę ludowego nie poprzez jego wytwory (co jest
cechą charakterystyczną
w pracach etnograficznych) ale poprzez jego konstrukcję
psychiczną, jego konflikty, marzenia i "sny o przyszłości". Pozwala ona lepiej
pomać problemy, z którymi boryka się artysta ludowy oraz lepiej poznać jego
warsztat twórczy.
Katarzyna

Czesław D e p t u ł a, Galla Anonima
mit
i hermeneutyki
symboli
dziejopisarstwa
Wydawnictw KUL, Lublin 1990, ss. 411.

zOfii

genezy

Polski.

Golqb-Marcinia,l(

Studium

średniowiecznego,

wyd.

z historio-

Redakcja

Mit "początku" wyrażony w opowiadaniach
o Piaście i Siemowicie, Kraku
i Wandzie, Lechu, Czechu i Rusie stał się trwałym, z pewnością, dziedzictwem polskiej kultury, determinując
stosunek społeczeństwa polskiego do własnego kraju,
państwa i wspólnoty etniczno-językowej.
W kulturze Polaków na stałe zaistniał
nie tylko drogą wartości wnoszonych przez dziejopisarstwo, które motyw ów przejęło i rozwinęło w czasach baroku i renesansu, ale także przez literaturę piękną
i sztuki plastyczne bogato czerpiące z jego podstawowych zasobów.
Mit genezy Polski skodyfikowany
na piśmie w wiekach XII-XIV stał się
przedmiotem zainteresowania
badaczy wielu specjalności. Zagłębiając się w treści
wpisane w kronikę Galla AnOlIlima, kronikę Wincentego Kadłubka, kronikę polsko-śląską, kronikę Dzierzwy (bądź Mierzwy), Kronikę Wielkopolską, kronikę książąt polskich oraz zamykające tę serię dzieło Jana Długosza, badacze podejmowali
próby wydobycia z jego treści pierwiastka wiarygodnej tradycji historycznej o wydarzeniach przeszłości czasów przedpiastowskich.
Skutek tych zabiegów był na
ogół dalece wątpliwy. I oto pojawia się kolejna praca, której przemyślenia znacznie odbiegają od dotychczasowych ustaleń, praca o nowym zupełnie podejściu.
Mit "początku" Polski, jak powiada Czesław Deptuła, zrodził się, a w każdym
razie skrystalizował
"w kręgu elit socjalnych państwa polskiego, co oczywiście
nie wykłucza spożytkowania
i wchłonięcia przez opowieści elementów szeroko
pojętego folkloru" (s. 8). Pojęcia "mit" w omawianej pracy nie wiąże autor znaczeniowo z kwestią prawdy i fałszu relacji, wyjaśnia bowiem, iż ma tu na myśli
"szczególny sens oraz sposób oddziaływania opowieści, z którym łączy się pewna:
struktura formalna przekazu. Mityczne dziedzictwo początku nie daje się przedstawić w czysto dyskursywnym
wywodzie, stąd też opowieść genetyczna ujawnia
je odwołując się do specjalnego języka" (s. 10).
Prawdą jest, że termin "mit" budził w literaturze przedmiotu pewne wątpliwości i rozbieżności, co niewątpliwie związane było z jego znaczną "pojemnością".
Posługuje się wszak tym terminem filozofia, historia, religioznawstwo, antropologia kulturowa, socjologia, teoria literatury i psychologia. Każda z tych dyscyplin
formułowała
własny zakres pojęciowy tego terminu. Szczególnie jednak trudne
zadanie pojawiło się przed mediewistyką.
Czesław Deptuła chcąc zachować dystans wobec innych znaczeń terminu, relatywizuje
je do opowieści traktujących
o tym co zdarzyło się "na początku" dziejów pewnych instytucji i społeczności.
Twierdzi przy tym autor omawianej pracy, iż "przy swej niekwestionowanej funkcji poznawczej mit nie był prymitywną
nauką czy filozofią, wyrażoną w specyficznym języku obrazów i narracji o wydarzeniach. Zawierając w sobie pierwiastek uogólnienia obserwacji oraz pierwiastek
spekulacji teoretycznej pozostawał

�233;
w swej istocie objawieniem"
(s. 36). SytuO\vało to, zdaniem Deptuły, opowieść
mityczną w sferze sacrum i w zasadniczy sposób decydowało o sile jej oddziaływania, przynosząc
rozstrzygnięcie
fundamentalnych
pytań poznawczych,
a więcspecyficzne "wyjaśnianie"
kosmicznego i kulturowo-społecznego
stanu rzeczy. Stanowił mit jednocześnie obrazową ekspresję zbiorowych pragnień,
nadziei i dążeń,
lęków, konfliktów
i frustracji.
Zauważa też autor więź mitu z rytuałem
uznając
ją za jedno z podstawowych
zagadnień dyskutowanych
w dziedzinie wiedzy o mitach. Zaznacza, że mit będąc swoistym "symbolem",
z pewrnością nie wiąże się
z "dogmatem",
bowiem opowieści mityczne ilustrowały
rzeczywistość
niezwykłą,.
przeżywaną w szczególny sposób. To jakby z definicji pociągnęło za sobą konieczność występowania
w narracji (ustnej bądź literackiej)
wydarzeil cudownych przekraczających
porządek zwyczajnego życia. Niewątpliwie
interesujące
są tu rozważania autora dotyczące relacji zachodzących
między mitem a podaniem.
Wprowadza do tych rozważań kategorię czasu i przestrzeni.
Podstawą teoretycznych
rozważań Czesława Deptuły jest oczywiście dzieło Galla.
To na jego podstawie
rodzą się nowe, dla nauki, wartości. Nie omirnął jednak
autor interpretacyjnych
dokonań powstałych
na gruncie Kroniki, wprowadzonych
do nauki polskiej przez Aleksandra
Briicknera,
Karola Potkańskiego,
czy Feliksa
Justyna
Gajslera. Jednak, jak sam przyznaje,
"szczególny dług" zaciągnął wobec
Andrzeja Feliksa Grabskiego
i Brygidy Kiirbis. Przypomina
też o pracach Kazimierza Slaskiego, Gerarda
Labudy,
Romana
Hecka i Henryka
Łowmiańskiego,
którego studium "Religia Słowian i jej upadek (VI-XII w.)" wykazuje
tendencję
do "pozytywistycznego"
zubożenia sensu opowieści, której przeciwstawia
się womawianej pracy. Natomiast w kategoriach
komplementarności
traktuje
Deptuła pracę
Jacka Baszkiewicza pt. "Podanie o Piaście i Popielu" bazującą na metodzie badawczej Georgesa Dumezila.
Nie poprzestaje na tym, jest to bowiem praca interdyscyplinarna.
Sięga w niej
autor po zdobycze różnych dziedzin nauki: religioznawstwa,
biblistyki,
semiotyki
kultury i antropologii kulturowej,
teorii literatury
i socjologii, bez kt6rych trudno
byłoby wyobrazić sobie kształt owej pracy.
Nie sposób om6wić tu całej, tak pedantycznie
napisanej pracy. Zaznaczyć jednak i podkreślić należy, iż właśnie metodologiczne
rozważania
Czesława Deptuły
prowadzone z punktu widzenia mediewisty, a dotyczące zasadności stosowania terminu "mit" i jego przydatności
w naukach humanistycznych,
wydaje się być bardzo użyteczne dla etnologa. Daje się bowiem zauważyć, że w latach
ostatnich
problem 6w w ludoznawstwie
jakby przygasł, bądź został zbagatelizowany.
Rozważania o micie, aczkolwiek
nie tylko one, sytuują ową pracę w rzędzie tych,
kt6rych znajomość wydaje się być niezbędną
w pracy każdego bodaj etnologa
chcącego pozostawać w kręgu wielkiej humanistyki.
Wojciech Łysiak

Marek L a t o s z e k [red.], Kaszubi. Monografia socjologiczna, wyd. Uniwersytet Warszawski,
WSP Rzeszów, Rzeszowski
Oddział Towarzystwa
Organizacji
i Kierownictwa, Rzesz6w 1990, ss. 378, 1 mapa.
Przedstawiana
książka składa się z sześciu rozdziałów napisanych
przez pięciu
autorów, wstępu oraz kr6tkiego podsumowania.
Przygotowana
została w ramach
Centralnego Programu Badań Podstawowych09.8.
;,Rozw6j regionalny,
rozw6j 10-

�234
kalny, samorząd terytorialny",
a konkretnie tematu: "Socjologiczne problemy społeczności lokalnych" (4).. Za podmiot egzemplifikujący
społeczności lokalne obrano
Kasz'.1bów. Pracę poprzedza bardzo interesujący
wstęp Gerarda Labudy, znanego
histol-yka i znawcy problemów kaszubskich. Wprowadzając
w tematykę książki
G. Labuda podkreśla potrzebę badań nad Kaszubszczyzną określając Kaszubów,
za autorem IV rozdziału, B. Synakiem, jako regionalną społeczność etniczną, o silnym poczuciu tożsamości, która nadal ma jednak charakter etniczności tradycyjnej, wynikającej
z faktu urodzenia się w tej grupie genetycznej i pozostawania,
z racji zamieszkiwania,
jej członkiem. G. Labuda zwraca uwagę na historyczne
uwarunkowania
kształtowania
się tej grupy podkreślając też wagę, kontynuowanego we wszystkich prawie rozdziałach, problemu samookreślenia
jako najistotniejszego czynnika tożsamości Kaszubów. Uwypukla też rolę determinantów
biernych i czynnych (obiektywne cechy kulturowe, językowe oraz samoidentyfikacjaJ.
Kończąc wstęp G. Labuda wysuwa pewne wnioski praktyczne mające służyć utrzymywaniu się odrębności Kaszubów. Ma to być nauczanie w szkołach na terenie
Kaszub o odrębności Kaszubów i ich dorobku kulturowym, oraz scalenie administracyjne h.:dności kaszubskiej (obecnie jest rozbita na trzy województwa).
Przystępując
do charakterystyki
właściwych rozdziałów pracy pozwolę sobie
na parę uwag ogólnych. Tematyka pracy, we wszystkich rozdziałach, skupia się
na problemach charakteru
etniczności i tożsamości Kaszubów. Wszystkie analizy,
refleksje i opisy prowadzą do potwierdzenia
przyjętego założenia o charakterze
Kaszubów jako regionalnej
społeczności etnicznej, zaliczanej również do grupy
pogranicznej, czy autochtonicznej.
Potwierdzenia
szukano w samookreśleniu i samoidentyfikacji,
oraz czynnej znajomości dialektu kaszubskiego, przez większość
autorów nazywanego "mową kaszubską".
Przyjrzyjmy się teraz problematyce poszczególnych rozdziałów. Autorem I i II
rozdziału jest Marek Latoszek. Pierwszy, pt.: "Kaszubi - grupa etniczna o statusie
autochtonicznym",
jest wprowadzeniem.
Autor zajmuje się w nim relacją grupy
do zajmowanego terytorium,
zastanawiając
się, która z nazw, grupy czy terenu.
była wcześniejsza. Następnie, stawiając jako główny wyróżnik, język, na podstawie
stopnia znajomości, określa zasięg terytOTialny grupy. Zastanawia się też nad rolą
kresowości położenia Kaszubów i aspektem świadomości jako podstawowego identyfikatora grupowego.
Tegoż autora rozdział II: "Kaszubi - ich lokalizacja i liczebność w obrębie
obszaru dialektów kaszubskich i jego bezpiśrednim
sąsiedztwie", zawiera analizę
materiałów
empirycznych (ankietowych), dotyczących autoidentyfikacji
oraz stopnia znajomości "mowy kaszubskiej". Na podstawie tej analizy autor, sporządzając
mapę, próbuje określić zasięg kaszubszczyzny, jej centra i obszary peryferyjne.
Rozdział ten zawiera ponadto charakterystykę
procedury
badawczej.
Niepokój
budzi tu oparcie większości analiz o ankietę "pocztową", czyli rozsyłaną.
Następny (III) rozdział jest pióra Henryka Galusa i dotyczy Kulturowego pomostu między pokoleniami społeczności kaszubskiej. Tu problem ujęty jest diachronicznie, a autor omawia (na badanej próbie) przekaz tradycji kulturowych
i języka w poszczególnych generacjach. Pozwala mu to na stawianie wniosków
o trwałości poczucia odrębności Kaszubów. W rozdziale tym podjęto również próbę
analizy wpływu osadników przybyłych na teren Kaszub po 1945 roku i przebiegu
procesu integracji. W podrozdziale poświęconym Międzypokoleniowemu
przekazowi
kultury, a tożsamości etnicznej, obok języka, autor zwraca uwagę na rolę elementów kultury tradycyjnej
oraz świadomości etnicznej na poziom tożsamości.
Rozdział IV, Brunona Synaka, "Subiektywne aspekty tożsamości kulturowo-et-

�235
nicznej ludności Kaszub", opiera się również na analizie samoidentyfikacji Kaszubów,
oraz roli Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
w podtrzymywaniu
tożsamości oraz
budzeniu się, jak to określa, "nowej etniczności". Tekst i wnioski ilustrują
ciekawie dobrane wypowiedzi respondentów.
Rozdział V, napisany przez Janusza Iskierskiego,
nosi tytuł: "Problematyka
et:l;czna wybranych
społeczności
lokalnych
mikroregionu
puckiego:
tożsamość,
wi~ź, język". Poświęcony jest on również wiodącej w tym tomie problematyce
tożsamości i odrębności Kaszubów opartej na analizie wybranych
społeczności.
W określaniu
Kaszubów i nie-Kaszubów
posługuje się w interesujący
sposób
stereotypem. Zwraca też uwagę, że badając określenie składające się na stereotyp,
często przyjmujemy
optykę polanocentryczną,
co nie pomaga obiektywnej
ocenie.
I~teresujące uwagi dotyczą też współczesnego poczucia "polskości" i więzi z Polską
Kaszubów, o \viele silniejszych
niż np. Slązaków. Analizując
cechy tożsamości
Ka~zubów J. Iskierski podkreśla fakt pojavviającego się pluralizmu
kulturowego
i społecznego tej grupy. I on zwraca uwagę na działania i rolę Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
w utrzymywaniu
tożsamości Kaszubów. Również u tego autora,
jako naczelny determinant
odrębności, występuje aspekt języka, a analizie deklaracji używania "mowy kaszubskiej"
i jej statusu, poświęca dużo uwagi.
Ostatni, VI rozdział, "Mieszkańcy miasta Helu", jest opracowaniem Olgierda Sochackiego. Autor zwraca uwagę na fakt zmniejszania
się kaszubskiej
ludności
Helu, opierajqc się na analizie danych statystycznych
i demograficznych.
Wskazuje również na trudności badań nad tożsamością w takim mieście jak Hel, gdzie
dużo jest przybyszów i to często tymczasowych, jak wojsko i wczasowicze. Rozdział ten ma charakter
wyraźnie informacyjny.
Pracę kończy posłowie M. Latoszk,l.
Przedstawione teksty można podzielić na trzy grupy: - uniwersalistyczną
zawierającą refleksje natury ogólnej, rozpatrującą
tożsamość i etnłczność jako kategorie badawcze, - historyczną - rozważającą Kaszubów w procesie przemian, konkretno-opisową
(również zawierającą szczegółowe tabele), analizy z badań nad
samoświadomością i sprawami języka, itp.
W pracy zwraca uwagę duża ilość powtórzeń. Często na przykład ten sam autor
wielokrotnie podejmuje problem roli "mowy kaszubskiej". Szczególnie wiele tych
powtórzeń jest w obu rozdziałach M. Latoszka. Wydaje się, że zrobienie z obu
jednego tekstu i skomasowanie omawianych zagadnień poprawiłoby przejrzystość
i konstrukcję.
Najbardziej
zwarty konstrukcyjnie
i jasny wydaje się rozdział
B. Synaka gdzie autor na wstępie jasno określił cel opracowania, scharakteryzował
warsztat badawczy. Nieco obaw budzą tablice w wielu rozdziałach, gdyż często
podstawa wyliczeń jest zbyt wątła. Wyciągane z tych małych liczb odsetki mogą
sugerować zbyt pochopne wnioski. Również opieranie daleko idących wniosków
o materiał z ankiet "pocztowych", mogących być przecież deklaracją a nie stanem
faktycznym, budzi zastrzeżenia. Wydaje się również, że na początku pracy winno
się znaleźć miejsce na uporządkowanie
używanych
określeń "język kaszubski",
,.mowa kaszubska", "dialekt", gdyż często są one stosowane zamiennie (odesłanie
do literatury językoznawczej nie wystarcza). Również sprecyzowaniu powinny ulec
pojęcia: "grupa etniczna", "grupa pograniczna", "grupa regionalna", "grupa autochtoniczna".
I na końcu uwaga dotycząca przygotowania
tekstu, zdecydowanie nie dopra,..
cowanego. W wielu przypisach są nieścisłości, wiele zapisów bibliograficznych
jest
niepełnych, nie mówiąc już o poprzekręcanych
nazwiskach i błędach w tekście .
.Jest to łyżka dziegciu w beczce miodu. A szkoda.

�236
Przedstawiona
praca, acz nierówna, wnosi spory ładunek poznawczy do nieczęsto podejmowanej dotychczas problematyki grup pogranicza, a przemyślenia jej
autorów dotyczące tej problematyki, stanowią interesujący dorobek i powinny mobilizować do jej kontynuowania.
Anna

Andrzej S a k s o n, Mazurzy
znań 1990, ss. 342.

-

społeczność

pogranicza,

Instytut

Szyfer

Zachodni, Po-

Książka Andrzeja Saksona jest monografią etnicznej grupy Mazurów osiedlonej przed paru wiekami na terenie dzisiejszego terenu Mazur, a historycznie ziem
plemion pruskich. Sprowadzili ich tam Krzyżacy z Mazowsza w XIV-XVI wieku
i odtąd lud ten żył i rozwijał się w oderwaniu od Macierzy odcięty granicą polityczną. Losy tej grupy, związanej z dwoma państwowościami:
niemiecką i polską,
żyjącej zwartą polską grupą w kulturowym
i językowym otoczeniu niemczyzny,
poddaną twardym regułom niemieckiej administracji,
były typowe dla grup pogranicza i tak je potraktował w swych analizach autor.
Niezmiernie interesujący
wstęp do książki napisał znany socjolog Jan Szczepański. Podkreśla w nim ogromne walory dokumentalne pracy jak i emocjollalne
zaangażowanie
autora w podejmowaną
problematykę.
Uważa, że wartość dokumentu podkreśla obecna sytuacja tej grupy, zanikanie jej na terenie Mazur na Sk;ltek migracji na zachód, do Niemiec.
Pracę autor oparł na ogromnym materiale o różnej proweniencji. Do analizy
posłużyły bowiem bogate materiały z. jego badań empirycznych w terenie (autor
odwiedził prawie wszystkie rodziny mazurskie), źródła archiwalne i stworzone przez
innych badaczy (socjologiczne, etnograficzne), dotarł też do niedostępnych dotychczas archiwów PZPR dotyczącyc akcji weryfikacyjnych
i migracji. wreszcie
wyzyskał bogatą w przyczynki prasę, szczególnie miejscową i literaturę piękną. Ta
różnorodność
źródeł wypływa z kierunków zainteresowań.
A. Sakson, socjolog,
badaną problematykę sytuuje na pograniczu 3 dyscyplin: socjologii, historii i etnografii, sprawnie posługując się całym materiałem. Jan Szczepański podkreśla we
wstępie, między innymi, właśnie tę umiejętność
organizowania
warsztatu
naukowego.
Charakteryzując
sytuację Mazurów w ich historycznym i współczesnym wymiarze autor przyjmuje 3 teoretyczne płaszczyzny rozważań:
- teorii adaptacji społecznej,
- teorii dezintegracji społecznej,
- teorii trwania.
To podporządkowanie
teoriom społecznym ma odbicie w całej konstrukcji pracy gdzie główne rozdziały zawierają: rozdz. II. "Problem adaptacji społecznej Mazurów po 1945 r." (tu zmiany demograficzne, przemiany połoźenia materialnego
i zderzenia kultur), rozdz. III "Procesy dezintegracji społecznej" (kierunki uprzedzeń i wrogości, kierunek rozczarowania, kierunek podwójnej obcości po migracji,
wyjazdy i powroty), rozdz. IV "Współczesne przemiany społeczności mazurskiej.
Kierunek trwania".
Rozdziały zawierające analizę szczegółową poprzedza "Wstęp" zawierający implikacje teoretyczne traktowania
Mazurów jako grupy pogranicza etnicznego, ję-

�237
zykowego i państwowego
oraz charakterystykę
źródeł i materiałów.
Rozdział I
to jakby wstęp historyczny ("Losy ludności mazurskiej do 1945 roku"), bez którego
nie można zrozumieć sytuacji współczesnej. Autor wskazuje tu zna znaczenie innego wyznania (Mazurzy są w swojej masie protestantami).
Zwraca też uwagę, że
cały ciąg dziejów Mazurów jest głęboko historycznie uwarunkowany.
Znajdujemy
tu również omówienie pojęcia pogranicza społecznego na Mazurach, problem mazurski w latach 1914-1933, losy Mazurów w III Rzeszy i II Rzeczypospolitej. Pracę
kończy "Podsumowanie" i bardzo bogata bibliografia tematu.
W toku analizy A. Sakson próbuje wskazać na pewne przyczyny i determinanty losu Mazurów skazanych
na "peryferyjność"
na skutek położenia w grupie
pogranicza i odcięcie granicą polityczną aż do końca II Wojny Swiatowej. Po
roku 1945, po powrocie w granice Polski, grupa ta znajduje się dalej, mówiąc delikatnie, w sytuacji niekorzystnej,
teraz dla odmiany traktowana
przez swoich
jako Niemcy. Tragicznej dyskryminacji
tej grupy i jej konsekwencjom poświęccme
jest w książce dużo miejsca. Autor opiera się tu na dokumentach
i własnych
badaniach terenowych. Problem ten przedstawiony
jest w tak pełny sposób po
raz pierwszy. Jest to tym cenniejsze, że zebrane relacje terenowe stanowią źródło
unikalne - większość z tych ludzi wyemigrowała
już na stałe z Polski.
Z interesujących
spraw drugoplanowych,
w próbie interpretacji
zachodzących
zmian w tej społeczności, autor zwraca uwagę na pokoleniowe różnice w traktowaniu problemu (i stopniu świadomości). Opiera się tu na teorii trwania. Podkreśla też wagę "zderzenia" kulturowego z osadnikami z różnych regionów Polski
po 1945 w procesie adaptacji i integracji, a szczególnie różnic cywilizacyjnych.
W pracy nie ustrzegł się też A. Sakson pewnych nieścisłości i niedomówień.
Pewne sprawy są również dyskusyjne.
Za najważniejszy wydaje mi się brak zwrócenia uwagi na Mazurów-katolików,
a takich było sporo np. w byłym powiecie ostródzkim i działdowskim. Podkreślając, bardzo słusznie, znaczenie różnic wyznaniowych tak historycznie w stosunku
do sąsiedniej Warmii jak i współcześnie do napływających
po 1945 r. osadników,
należało chociaż zwrócić uwagę na ten problem. Tym bardziej, że próby katolicyzacji Mazur ponawiane były od połowy XIX wieku.
Brak mi też omówienia koncepcji zasiedlania Ziem Odzyskanych przygotowanej w Radzie Naukowej do zagadnień Ziem Odzyskanych przez Kazimierza Dobrowolskiego. Była ona niezwykle interesująca
i wskazywała na wcześniejsze naukowe zainteresowania
problemami
Mazurów w Polsce. A. Sakson wymienia
tę
Radę i to w kontekście badań terenowych prowadzonych
na Mazurach w latach
1956-8 (s. 7).
Inną sprawą, przedstawioną nieprecyzyjnie, była sprawa zmiany nazwisk {s. 141).
Autor. już w rozdziale przedstawiającym
sytuację współczesną, pisze o zmianie
nazwisk niemieckich na brzmiące po polsku. Należałoby tu wspomnieć o sytuacji
odwrotnej po plebiscycie w 1920 roku Niemcy b. wielu Mazurom zmieniali'
nazwiska polskie na niemieckie, najczęściej je zresztą tłumacząc, tak jak i nazwy
miejscowości.
Nie zgadzam się też z sądem, powtórzonym za pracą L. Szwengrub, o zapominaniu języka polskiego przez migrujących
do Niemiec Mazurów. Przeczą temu
badania i relacje.
Nie ustrzegł się też A. Sakson szeregu pO\vtórzeń. Np. kwestię gospodarstw
spornych z osadnikami powtarza kilkakrotnie.
Ostatnia uwaga odnosi się do wstępu J. Szczepańskiego, a nie pracy A. Saksona. J. Szczepai1ski podkreślając
znaczenie różnic w poziomie cywilizacyjnym

�233
w procesie adaptacji przenosi to również na r6żnice w kulturze duchowej i społecz.nej (s. X) Mazurów w stosunku do osndników. Prawda jest jednak tal{a że
właśnie elementy kultury duchowej i społecznej Mazurów zachowały wiele aTchaizmów i były w większości swych wątków polskie i zbieżne z wzorami w tym
zakresie grup osadniczych. I to podobieństwo,
a często tożsamość, były wlaśpje
"pomostem" w procesie integracji.
Książka Andrzeja Saksona, stanowiąca
bardzo bogato udokumentowaną
monografię tożsamości Mazurów likwiduje białe plamy z tego zakresu. Stanowi też
interesujący
przyczynek
do charakterystyki
stosunków
polsko-niemieckich,
tych
na szczeblu podstawowym. Wydaje się, że obecnie, w sytuacji budzenia się i artykułowania odrębności etnicznych i ruchów mniejszościowych
książka ta jest specjalnie aktualna.
Anna

Szyjer

/

Jacek
kańców

O l ę d z k i, MurzYnowo.

wioski

nadwiślańskiej

skiego, Warszawa

Znaki

XVIII-XX

1991, ss. 432, ilustracje,

istnienia

i tożsamości

w., Wydawnictwa

kulturalnej

Uniwersytetu

mwsz-

Warszaw-

plany.

Jest to książka interesująca,
ważna i niezwykła. Interesująca
dlatego, że' choć
napisana na podstawie materiałów
z jednej wsi, nie jest monografią wioskową
lecz propozycją zrozumienia
prawd szerszych. Także dlatego, że z niespotykan.)
w innych pracach determinacją,
prezentuje
procedurę badań terenowych opartą
na założeniu "dwupodmiotowości":
podmiotowości zarówno członków wybranej do
obserwacji społeczności jak i badacza, poznających sil; wzajemnie bez utraty swej
tożsamości. Jcest to książka ważna z tego przede wszystkim powodu, że mówi do
etnologów także o nich samych, wpisując do etosu grupy zobowiązania etyczne.
J~s:t to wreszcie książJq niezwykła dlatego, że nie ukrywa znaczenia doświadczeń
i osobowości badacza dla sposobu prezentowania
przez niego i rozumienia obserwowanej społeczności. Niezwykłość książki polega również na dobrym pisarstwie,
znakomicie wykorzystującym
także teksty zastane i wywolane, a jednocześnie sugestywnym. Siła przekonywania
autora jest tak wielka, ż~ got6w jestem traktować
wszelkie jego nie udowodnione supozycje a nawet potknięcia logiczne i faktograficzne jako świadomie zastawione pułapki - zamierzoną prowokację intelektualną.
Książka fascynuje ale jest zarazem niełatwa. Trudności w lekturze spowodowane są obecnością \V niej wielu wątków i upodobaniem do dygresji, prowadzr:niem narracji w językach różnych koncepcji teoretycznych
a także zmienianiem
języka pracy w zależności od realizowanego
w określonym jej fragmencie celu,
wykraczaniem
poza przyjęte granice terytorialne
i zacieraniem poziomów chrcnologicznych, wreszcie nieostrym definiowaniem
pojęć. Dlatego uzasadnionym zabiegiem będzie postawieni&lt;! wobec pracy pytań podstawowych:
1. o jej przedmiot
i cele; 2. o źródła i sposób ich krytyki; 3. o założenia decydujące o wyborze materiałów i ich interpretacji.
Przedmiotem
pracy są wymienione
w tytule "znaki islnienia i tożsamości".
potraktowane
szeroko jako wszelkie manifestacje
kulturowe,
zdolne informow;;ć
o osobOwości badanych jednostek i charakterze grupy. Interesuj'lce a jednocześnie
dyskusyjne
jest przyjęcie rozdzielności między istnieniem i tożsamością i zhierarchizowanie tych dwóch stanów oraz uznanie tożsamości za stan niższy w stosunku

�239
do istnienia (s. 17). Gdzie indziej (s. 314) dowiadujemy się, że obydwa te stany
są ',.vynikiem i prowadzą do dualizmu postaw. Swiadomość istnienia wyraża się,
w traktowanych jako nieimperatywne,
uczuciach ukontentowania
i życzliwości, natomiast poczucie tożsamości bliskie jest imperatywnym
uczuciom nieprzejedn:mia
i chęci posiadania. Dychotomia "istnienie-tożsamość",
jeszcze gdzie indziej (s. 3!l6)
traktowana
jest jako zainspirowana
dwudzielnym
rozdziałem wartości i postaw
na "być" i "mieć". Autorowi wolno jest poszukiwać inspiracji dla swoich poglądów, moim zdaniem jednakże zakres i treść obu tych par opozycyjnych są zdecydowanie różne. Podział zaproponowany
w pracy nie jest dla mnie przekonujący
przede wszystkim z powodu nie zadowalającego
określenia jego członów. Tożsamość nie jest czymś, co da się oddzielić od ludzkiego istnienia, jest jego aspektem
i nie może być mu przeciwstawiona. Potrzebę tożsamości, i szerzej problemy egzystencji ludzkiej, łatwiej zrozumieć, kiedy tożsamość potraktuje się nie jako rozdzielną i "niższą" a zarazem antagonistyczną
w stosunku do istnienia ale jako łączną
z nim i komplementarną.
Myśl o dualizmie istnienia i tożsamości jest zreszą
li J. Olędzkiego
nowa. Nie ma jej w artykule "Znaki istnienia" opublikowanym
w Polskiej Sztuce Ludowej w roku 1985 i uznawanym przez autora za wstępny
wykład tez książki. Również w samej pracy, skoncentrowanej
na zrozumieniu osobowości pełnych i całościowego charakteru kulturowego grupy, myśl ta tylko gdzieniegdzie ingeruje w prowadzone analizy.
Zrozumienie przede wszystkim, a dopiero póżniej wyjaśnianie,
jest podstawowym celem pracy. Autor szuka bliskiego kontaktu z przedmiotem badań. pragnie upodmiotowić twórców interesujących
go manifestacji
kulturovlych,
wnika
w indywidualne i zbiorowe sposoby myślenia i zachowania poznając ludzi, historię,
specyfikę miejsca. Konfrontuje posiadaną przez siebie wiedzę i własne doświadczenia z zaobserwowanymi zjawiskami i na tej podstawie wypowiada swój pogląd
na temat osobowości badanych jednostek i charakteru
społeczności - mieszkańców Murzynowa. Szerokość spojrzenia, umieszczenie każdego z zaobserwowanych
faktów w rozległej perspektywie
historycznej, geograficznej i intelektualnej,
pozwoliły jednocześnie uniknąć J. Olędzkiemu płycizn monografizmu. Zgadzam się
ze stwierdzeniem autora, czemu już dałem wyraz, że jego praca nie ma charakteru monografii wsi. Jest studium uniwersalnego
problemu skomplikowanych
relacji między warunkami i czasem bytowania a światem wartości.
Próba zrozumienia podstawowych
wartości kierujących
sposobem życia nie
jest jednakże jedynym celem pracy. J. Olędzki pragnie jednocześnie dać w IlleJ
wyraz swoim niepokojom i tęsknotom etycznym, zaprotestować
przeciwko wartościom wrogim ludziom, takim jak przemoc, pyszałkowatość,
brutalność, niepohamowana żądza posiadania, gnuśność czy kłamstwo i wesprzeć wartości pożądane:
życzliwość, stateczność, dbałość, prawdomówność. To właśnie celom normatywnym
ma służyć zaproponowany dualizm istnienia i tożsamości. Dyskurs etyczny, to pojawiający się, to niknący na stronicach rozprawy, choć dotyczy spraw uniwersalnych, odnosi się przede wszystkim do dwóch światów, których równorzędność
została w pracy zaproponowana: świata mieszkańców badanej wioski i innych społeczności wiejskich oraz świata badacza i środków etnografów, z którym badacz
się identyfikuje. Dyskurs ten dostrzega obecność sprzecznych z sobą wartości w postawach ludności chłopskiej, nie omija trudnych zagadnień, takich choćby jak stosunek człowieka do zwierząt i zabijania zwierząt, lecz przede wszystkim służy
jednak wyeksponowaniu
wartości pozytywnych, humanitarnych.
Badacz, rygo:-ystyczny wobec siebie' i próbujący równoważyć etyczną dwuznaczność ingerowania
w sprawy bad:lllcj społeczności otwarciem się ',.vobec nicj, nadmiernie
jednakże

�"240

\

upraszcza postawy swoich naukowych poprzedników. Dostrzega w nich mianowlcle
jedynie "...chwalebne, a tym samym nie budzące zastrzeżeń etycznych ..." motywy
ucieczek w inną niż własną kulturę (s. 10). Na taką upraszczającą idealizację nie
pozwala choćby lektura dziennika B. Malinowskiego, ukazującego jego rozdarcie
między kulturami
a także "obcesowość" wobec wyspiarzy ("Mam poczucie własności: to właśnie ja ich opiszę, ja ich stworzę") oraz znajomość sformułowanego
przez Clifforda Geertza etycznego i epistemologicznego dylematu "Bycia tam, pisania tu". Czy należałoby zaproponować rozdzielanie w pracy tych dwóch celów
i porządków: poznawczego i normatywnego?
Sądzę, że nie. Ich połączenie nadaje
pracy szczególny wymiar i walor, ma także zbyt wielkie znaczenie dla autora,
choć może przydałaby się refleksja nad ich odrębnością. Także refleksja nad łatwością z jaką etnologowie angażują się w tworzenie mitów. Mit bohatera ludowego wyłaniającego
się w wyniku "fascynującej
ciągłości historycznej pojawiania
się postaci niezwykłych" (s. 431) na badanym przez J. Olędzkiego terenie przyjąłbym lepiej, gdyby został on przez etnologa zarejestrowany
anie
tworzony.
Zespół źródeł wykorzystanych
w pracy imponuje swoją różnorodnością i bogactwem. Są to przede wszystkim źródła wywołane i ujawnione przez samego
badacza w trakcie przebywania na terenie wioski i prowadzenia tam poszukiwań
etnograficznych
i historycznych. Interesująca
i dobrze opisana jest przyjęta przez
J. Olędzkiego procedura etnograficznych
badań terenowych, zakładająca obecność
w życiu wioski, określona jako zmodyfikowana forma badań uczestniczących i uzasadniona stworzeniem muzeum i pracowni plastycznej dla dzieci wiejskich oraz
podmiotowe traktowanie
poznawanych ludzi. W tym modelu badań wywiad. kwestionariuszowy schodzi na plan dalszy a rośnie znaczenie przypadku, zresztą wspieranego przez badacza, ułatwiającego
dotarcie do spontanicznych
zachowań· l wypowiedzi uczestników kontaktów. W ramach tak prowadzonych badań obsęrwator
staje się zarazem obserwowanym a informator - rozmówcą. Uderza wielka zdolność
wnikania w postawy obserwowanej
grupy ludzi i dramatyczny
wręcz wysiłek
zrozumienia czym jest murzynowski genius loci.
Poszukiwania
historyczne objęły gromadzenie archiwaliów, w tym wykorzystanie zespołu dokumentów parafialnych
i innych wybranych zespołów archiwalnych oraz rejestrację
wszelkich poza piśmiennych śladów przeszłości (mity, toponimia, materialne pozostałości przeszłości, w tym wgłębienia i inne znaki na murach kościoła). Ponadto autor korzysta z wyników badań terenowych w Murzynowie innych etnologów, którymi byli pracownicy i studenci Katedry Etnologii
i Antropologii Kulturowej UW oraz bogatego zestawu literatury, w tym literatury
pięknej docenianej ze względu na przedstawiony w niej "rozumiejący" obraz wsi.
Jakie przyjęto zasady krytyki i wstępnej interpretacji
źródłowej? W stosunku
do materiałów z etnograficznych badań terenowych kryterium wiarygodności żródła jest sposób jego uzyskania a także zgodność przekazywanych
informacji z wiedzą badacza. Rozpatrując
znaleziska historyczne, np. wymienione już wgłębienia
na murach kościoła, autor mniej jest zainteresowany jednoznacznym wyjaśnieniem
ich genezy i funkcji i zakwestionowaniem
interpretacji
dotychczasowych, lub udowodnieniem ich "prawdziwości" (nie jest pewny np., czy mit o pochodzeniu wioski
nie został wymyślony po to, aby zadowolić etnologów) a bardziej znalezieniem
dla nich miejsca w całościowej koncepcji. Zalecałbym ostrożność w takiej interpretacji źródeł pisanych z przeszłości, która opiera się na przekonaniu o niezmienności znaczenia terminów w nich użytych. Określenie "aktora" które pojawiło się
w pozwie Marianny Karskiej, dziedziczki Zarzeczewia, nie oznacza artystki (s. 93),
a nazwa terenowa "ogrody" i nazwa ludzi "ogrodnicy" nie dowodzi uprawy ziemi

�241
sposobem kopieniaczym (s. 110). Stwierdzenie "We wsi mogło nie być pól" (s. 47)
dobrze, co prawda, służy tezie o zasadniczej .odrębności dziejów Murzynowa, jest
jednakże zbyt radykalne. We wsi mogło być mniej pól. Współczesnymi także oczami patrzy badacz na spisy inwentarza zawarte w XVIII-wiecznych
aktach sporządzonych w okolicach Murzynowa. Drobiazgowy charakter inwentarza zamieszczonego w pozwie Marianny Karskiej nie może być dowodem potwierdzającym
dbałość, jakoby "wszechmocną i wszechobecną w kulturze tych stron" (s. 93), gdyż
powtarza ujednolicone cechy aktu sądowego w ówczesnej Polsce, oczywiście wyrażającego,w
bardzo interesujący sposób, stosunek do ludzi i rzeczy. Wartościowy
natomiast i oryginalny jest w pracy sposób stawiania dokumentom XVIII i XIX-wiecznym, szczególnie zapisom w księgach parafialnych,
nowych pytań otwierających możliwość wniknięcia
w osobowość dawnych mieszkańców
Murzynowa,
a także w inne sprawy, np. strukturę
społeczno-zawodową
wsi. Autor dostrzegł
m.in. interesujący
fakt największego zróżnicowania
tej struktury
w początkach
XIX wieku.
Ostatnie pytanie postawione pracy dotyczy założeń kierujących wyborem za,.
gadnieil i materiałów i ich interpretacją.
Autor broni się przed zakwalifikowaniem
go do jakiejś określonej orientacji teoretycznej i uznaje za uzasadnione korzystanie
z różnych doświadczeń metodologicznych. Nie tylko składane przez autora deklaracje ale przede wszystkim treść pracy potwierdza przyjętą opcję i nadrzędność
celów pracy dla wyboru zagadnień i materiałów
i sposobu ich przedstawiania.
Długa lista zawartych w pracy studiów poświęconych poszczególnym zagadnieniom,
interesująco napisanych i posiadających autonomiczną wartość, dotyczących m.im.
o:l:naczania i wartościowania
przestrzeni, mitów o pochodzeniu mieszkańców wsi
i początkach kościoła, identyfikacyjnej
wartości wieku, stosunku do zwierząt itp.,
dostarcza przekonywającej
podstawy do wypowiadania
się na temat osobowości
mieszkańców wsi i charakteru
społeczności. J. Olędzki pragnie zrozumieć ludzi
przez nawiązanie z nimi jak najściślejszego
kontaktu, ułatwiającego
odczytanie
sensu zawartego w ich sposobie życia. Zarówno tak założony cel jaki niechę¢ do
podporządkowania
się określonym paradygmatom
metodologicznym
oraz umanie
roli przedmiotu badań w kształtowaniu metody, zbliża PQstępowanie J. Olędzkiego
do stanowiska hermeneutyki.
Warto w związku z tą konstatacją
zadać kolejne
pytanie o treści, które zdaniem autora kierują kształtowaniem
świata wartości
i wzorów zachowań ludzi,. i tym samym umożliwiają, jeśli są dostrzeżone, określenie istotnych .ich cech.
W rozważaniach J. Olędzkiego ;~jawnia się· zainteresowanie
dwoma rodzajami
tego rodzaju czynników. Pierwszy z nich związany jest z istniejącym porządkiem
w świecie wartości (wartOści narzucone kulturze, "niższe", humanitarne
i nie humanitarne, związane z istnieniem i tożsamością) natomiast drugi,równie
w pracy
ważny, a nawet częściej przywoływany, zakłada uwarunkowanie
osobowości i chao:
rakteru społeczności przez historycznie określony sposób. bytowania. Pierwszy zespół tłumaczy uniwersalne podstawy kultury i przerzuca pomost między światem
badanych i badaczy, drugi natomiast decyduje o pojawieniu się odrębności kulturowych. Ten ostatni właśnie wyjaśnia wyjątkowość mieszkańców Murzynowa, spo..,
łeczności o wyróżniającym się, zdaniem autora, poziomie intelektualnym
i emocjonalnym. Przyczyn tej odrębności i wyjątkowości należy szukać w specyfice miejsca
nad wielką rzeką, otwartego na świat, zmuszającego do podejmowania zajęć z trudem poddających się kontroli w ramach systemu pańszczyźnianego. Dawniej praktykowany sposób życia tylko do jakiegoś momentu warunkuje
cechy jednostek
i grupy i stąd wysiłek badacza skierowany został na tropienie śladów odrębności
16 Lud t. LXXIV

�242
związanej z przeszłością i rozpływających
się we współczesności, w kt6rej znik,:ją
dawne r6żnice w bytowaniu, i Murzynowo staje się "zwykłą" wsią rolniczą.
Cennym uzupełnieniem
tekstu są ilustracje i plany o wielkiej wartości dokumentacyjnej
i artystycznej.
Spośród fotografii szczególnie podoba mi się martwa
natura z przyborami do golenia - tyle razy oglądany znak męskiej i domowej
codzienności, podniesiony do rangi symbolu pewnego okresu i stanu cywilizacyjnego.
W recenzji nie podejmuję dyskusji nad wszystkimi szczeg6łowymi kwestiami
zawartymi w pracy, które mogłyby być takiej dyskusji warte. Sprawy szczegółowe.
tu poruszone, miały służyć, w zamyśle recenzenta, przedstawieniu
problem6w og61nych, decydujących
o charakterze
pracy. Uważam, że teza o wyjątkowości Murzynowa została obroniona, mieszkańcy Murzynowa, jeśli zechcą, sięgną po wydobyte przez badacza rozumienie sensu i znaczenie ich życia a etnologia uzyskał"
interesującą
pracę, cenną zarówno ze względów poznawczych jak i etycznych.
Wartościo· •••
·ą również dlatego, że może stać się zaczynem tak bardzo potrzebnych
w środowisku dyskusji wywołanych choćby tym, że książkę tę czyta się n..'l przemian z przy jemnością i zadziwieniem.
Zbioniew

R6ża F i s z m a n - S z n a j d m a n,
ss. 213, ił. 79.

Mój Lublin,

Wydawnictwo

Jasietdcz

Lubelskie

1989.

Od kilku lat rośnie w Polsce zainteresowanie
kulturą żydowską. Ukazuje się
też coraz więcej pozycji opisujących dzieje i życie żydowskiej zbiorowości etnicznej, od niepamiętnych
czasów żyjącej na naszych ziemiach, żyjącej jednak obok.
Najwięcej wśród nich publikacji na temat tragicznych wydarzeń ostatniej wojny.
czasu, który przyniósł :r.agładę wielomilionowej
rzeszy Zyd6w polskich. To zrozumiałe, ale niekorzystne dla naszej wiedzy o innych, daleko mniej dramatyczn.ych.
szczęśliwszyeh, jeśli to określenie jest właściwe, okresach w dziejach tej zbiorowości.
Zydzi polscy od dawna tworząc znaczne skupiska w miastach i miasteczkach
na polskich ziemiach, wytworzyli
bogatą kulturę, bogate zwyczaje zarówno odświętne, jak i codzienne, mało znane, lub zupełnie nieznane polskiemu otoczeniu.
Niewiele śladów tej kultury udało się zdokumentować
dzi~ki pamiętnikom i opisom, dzięki ikonografii, niewiele pozostało materialnych
śladów tamtego świata.
Dlatego też każda publikacja, która od owej niewielkiej \viedzy o przes7.1ości Z)'dów polskich dokłada choćby cegielk~ jest cenna. Jeśli zaś dokłada więcej.
ranga jej wzrasta niepomiernie.
Chciałbym zwr6cić uwagę na wspomnienie Róży Fiszman-Sz'lajdman
zatytułowane "Mój Lublin". Ukazały się one najpierw w Izraelu w 1982 roku w j!;zyku
żydowskim (jidysz), obecnie prezentuje je Wydawnictwo Lubelskie, co jest posunięciem niezwykle celnym. Książka będzie, jak sądzę, bestselerem w tym mieście.
Autorka urodziła się \V Lublinie w 191:{ roku, uzyskała tam \liykształcenie
gimnazjalne,
należała do grona żydowskiej
młodzieży asymilującej
si~ poprzez
szkołę, brała żywy udział w ruchu lewicowym. Uniknęła łosu ogromnej większo;ci
swego otoczenia, gdyż w okresie wojny przebywała w Związku Radzieckim. Po
powrocie do kraju pracowała jako nauczycielka. potem byla dz.ienni kark,!. a \\" 1'0-

�243
ku 1969 osiadła w Szwecji. Tam prncowała w Muzeum Etnograficznym
w Goeh:borg'l. Zmarła w 1985 r.
Jej w~;pomnienb to przedziwnie dokładny, jakby fotograficzny opis nie istniejącej już dziś żydowskiej dzielnicy Lublina. Kapitalnie
walory J'iiiążki ujmuje
izraelski krytyk Chaim Ze1cer pisząc, iż czytelnik "zaszokowany jest bogact-.vem
i precyzją niezliczonych obrazów: szerokich panoram i pojedynczych domów, szczególnie intymnymi kącikami w mieszkaniach i pełnymi gwaru targowiskami, ciemnymi zaułkami i jasnymi, ruchliwymi
ulicami, małymi groszowymi sklepikami
i wielkimi magazynami, biednymi warsztatami szewskimi i dużymi fabrykami. (...l
obrazy te przeplatane są opowiadaniami o pogromach i napadach, pożarach ; inPoych nleszczGściach, chorobach w ciasnocie zamieszkanych
domów i podwórzy.
Dużo nieszczęść i mało radości". Nic dodać, nic ująć.
Wspomaienia
Róży Fiszman-Szm\jdman
poza owym opisowym, "etnograficznym" walorem. poza niezwykle cennymi szczegółami codziennego życia, celnymi
obserwacjami
zdarzeń i zjawisk, których próżno szukać w innych publikacjach,
mają jeszcze inny wymiar, jakby głębszy. Polega on na tym, że są to wspomnienia
osoby niezwykle ambitnej, osoby pragnącej przekroczyć zaczarowany krąg żydowskiego getta - synonimu nędzy i - w znacznym stopniu - konserwatyzmu.
Są
to wspomnienia osoby, dla której wykształcenie
jest jedyną drogą w świat polskiej kultury i polskiego języka. Autorka nie należala do wyjątków, podobnych do
niej wśród młodzieży żydowskiej było więcej. Bez wątpienia okres międzywojenny, niezależnie od znanych konfliktów
i trudności, był okresem przyspieszonej
asymilacji części ludności żydowskiej, zwłaszcza młodzieży. Jak ciężka i czym
okupiona byla to drota, świadczy dobitnie wspomnienie
Róży Fiszman. Można
zadać pytanie dok'ld prowadził ten proces, bo o procesie można tu mówić. Pytanie
to nie jest jednak na miejscu, Holocaust odebrał mu wszelki sens.
Książka zawiera 79 zdjęć unikatowej wartości, dość miernie jednak reprodukowanych. Przedstawiają
one świat pamiętnikarki.
Są to zdjęcia jakby wynurzające się z przeszłości, wyblakłe,
nierealne.
Swiat, który przedstawiają
jednak
istniał, a nieliczne relucje, w rodzaju prezentowanej,
są tego potwierdzeniem.
Ryszard

Aleksu:Jder B l a c h o w s k i, Polska wycinanka
ne w Toruniu, Toru!'l 1936, ss. 158, il. 348.

ludowa,

Muzeum

Kantor

Etnograficz-

A. B1achowski w s',vej książce postawił sobie za cel danie pełnej monografii
współczesnej wycinanki ludowej w nawiązaniu jednak do przeszłości XIX-wiecznej
a więc do początków twórczości wycinankarskiej
na naszych ziemiach, gdyż jak
słusznie twierdzi, tylko takie ujęcie może dać pełne zrozumienie tej dziedziny
sztuki ludowej, żywotnej do dnia dzisiejszego, tkwiącej jednak mocno korzeniami
\V tradycji.
Praca skł&lt;Jda się ze wstępu i siedmiu rozdziałów: 1. Geneza wycinanki
ludowej w Polsce. 2. Zródła inspiracji i formy wycinanek. 3. Wartości artystycznE&gt;
wycinanki polskiej. 4. Główne regiony wycinankarstwa.
5. Twórczość indywidualna
i formy adaptowane. Książka A. Błachowskiego nie jest wkroczeniem na "ziemIę
niczyją". Istniały już wcześniej dwa opracowania
monograficzne
tego tematu -jedno niewielkie. ~;yntetycz.:le E. Frankowskiego
z 1924 roku i druga obszer,la

�244
monografia J. Grabowskiego z roku 1955. Mógłby więc ktoś zapytać czy taka monografia jest jeszcze potrzebna. Odpowiedź na to pytanie daje autor we wstępie
a także w dalszych partiach pracy, z których to wypowiedzi wynika, że Właśnie
te opracowania, a nawet w przypadku Grabowskiego sama osoba autora stanowiły
dla niego podnietę do opracowania
tego zagadnienia
na nowo. Po pierwsze ponieważ od wydania książki Grabowskiego upłynęło już parędziesiąt lat a jak
powiedziano wyżej, Błachowski wychodzi od współczesności; po drugie nie
zgadza się on w pełni z ujęciami swych poprzedników, szczególnie w zakresie
regionalizacji wycinki i praca jego jest w pewnym sensie polemiką z nimi.
Autor, miał przez 30 lat do czynienia z bogatymi kolekcjami wycinanek,
zarówno dawnych (w zbiorach muzealnych), jak współczesnymi, przysyłanymi na
różne konkursy. Przeprowadzał też wywiady z twórcami wycinanek podczas badań
terenowych prowadzonych
przez niego nad różnymi dziedzinami sztuki ·ludowej.
Ciekawie przedstawia się rozdział poświęcony genezie wycinanki. Autor w sposób
wyważony rozważa przyczyny i czas jej powstania zbierając rozproszone w literaturze etnograficznej
informacje i hipotezy na ten temat. Zatrzymuje się dłużej
nad możliwościami oddziaływania
wycinanki żydowskiej "rajzelech", naklejanej przez Źydów na szybach podczas świąt paschalnych. Autor zgadza się z poglądem H. Olędzkiej, że Źydzi jako domokrążni handlarze, roznoszący po wsiach
między innymi kolorowy papier, mogli podsunąć kobietom wiejskim pomysł robienia z niego wycinanek. Przyznaje jednak również możliwość inspiracji staropolskich wycinanek z papieru wykonywanych
jako dekoracja pieczęci na aktach
prawnych, na co zwrócił uwagę T. Seweryn. Nie zgadza się natomiast z sugestią
E. Frankowskiego
o powstaniu wycinanek jako następstwa
tradycji malowania
ścian domów.
Rozdział drugi: "Źródłainspiracji
wycinanek"
został podzielony na podrozdziały: Archetypy ornamentów
i symboli plastycznych. Kultura materialna
wsi.
Przyroda. Sztuka dekoracyjna epoki. Autor słusznie określił owe źródła inspiracji.
Czytelnik odczuwa tq jednak pewien niedosyt. O ile podrozdział "Kultura materialna wsi", w którym idzie właściwie o możliwość oddziaływania innych dziedzin
sztuki na wycinankę (jest to zresztą w pewnej mierze polemika z twierdzeniami
Frankowskiego
o wpływie na ornament wycinanki
innego rodzaju zdobnictwa)
został potraktowany
wyczerpująco, podobnie jak podrozdział: Sztuka dekoracyjna
epoki", to rozdziały "Archetypy ornamentów ..." i "Przyroda" zostały przedstawione
zbyt skrótowo. Właściwie zostało tu tylko omówione "drzewko życia", którego symbolika jest szeroko omawiana w różnych opracowaniach, ale czy warstwy symbolicznej nie można by się też dopatrywać
w umieszczanych często na drzewku
v&lt;.'Yobrażeniach ptaków (ptak-dusza) czy też często spotykanych
w wycinankach
postaciach kogutów? Kogut posiada bardzo rozbudowaną symbolikę w wierzeniach
i literaturze
ludowej. Zupełnie odrębną sprawą jest dołączona do tego rozdziału
funkcja wycinanek w magii i życiu religijnym. Autor wspomina tylko o sugestiach nięktórych badaczy takiej funkcji wycinanek, sam jednak neguje ją, podobnie, jak T. Seweryn widząc nawet w wycinankach
związanych z obrzędowością
(naklejanych
na gwiazdy kolędnicze), tylko element zdobniczy. Krytycznie odnosi
się też do jedynej, jaką znalazł, wzmianki o magicznej funkcji wycinanki podanej
przez M. Wawrzenieckiego z 1913 roku. Autor ten pisze, że przy życzeniach imieninowych solenizanta przywiązują powrósłem a na piersi przypinają mu wycinankę, by przyniosła szczęście i chroniła od uroku. Zbyt pobieżnie został też potraktowany podrozdział "Przyroda". Autor zbyt uogólnia sprawę twierdząc, że kryterium piękna przyrody była dla ludu wiejskiego głównie jej użyteczność a także

�okazałość. Np. kłos "nie jest strojny, bo ma nikłe· kwiatki".
Tymczasem,
jak
twierdzi K .. Moszyński w swej "Kulturze ludowej Słowian" wrażliwość estetyczna:
ludu jest tak samo zróżnicO\vana, jak wśród inteligencji. Moszyński daje prz~'kłady~
zupełnie bezinteresownego
z&lt;lchwytu zjawiskami przyrody (wprawdzie dotyczy to
Polesia, a nie ziem rdzennie polskich, nie wydaje się jednak, by miała tu istł,ieć
Jakaś istotna różnica); wcale przy tym niekoniecznie
zachwyt dotyczy kwiatów
dużych i barwnych. Szkoda, że autor dysponujący dużą liczbą materiałów terenowych, własnych, nie przytoczył wypowiedzi twórców i twórczyń obrazujących
ich
wrażliwość estetyczną, zarówno w dziedzinie percepcji otaczającego
świata. jak
w stosunku do samego zdobnictwa i własnej twórczości, jak np. czynił to w swy-ch
pracach M. Gładysz.
W rozdziale "Wartości artystyczne wycinanki" słusznie łączy autor ocenę estetyczną z funkcją zdobniczą wycinanki rozpatrując
to zagadnienie chronologicznie
na podstawie dawnych opisów zdobnictwa wnętrza. Najobszerniejszy rozdział "Główne regiony wycinankarstwa"
poprzedza obszerny wstęp, w którym autor polemizuje
z regionalizacją wycinanek przeprowadzoną
przez E. Frankowskiego
iJ.
Grabo\vskiego.W
dalszym toku wywodów w podrozdziale zatytułowanym:
"Pojęcie regionu i zagadnienie stylu regionalnego wycinanek" omawia własny pogląd na tę
sprawę. Załącza mapkę regionów wycinankarstwa
w Polsce. Błachowski zarzuca
Grabowskiemu,
że w swej klasyfikacji
wycinanek nie zawsze trzymał się form
najstarszych, ale niejednokrotnie
przyjmował za typowe wycinanki nadsyłane na
konkursy po 1945 roku. Błachowski wydziela regiony wycinankarstwa
opierając się
na szerszym podłożu historyczno-etnograficznym,
przy czym omawia tylko ie regiony, w których tradycja wycinankarstwa
żywa jest do dziś. Nawiązuje przy tym
do dawnych podziałów historycznych
tłumacząc niekiedy w jaki sposób oddzi&lt;i~
ływały one na zróżnicowanie
kulturowe,
(Łowickie-Gąbi."J.skie), czy na większy
archaizm danego regionu. Np. region kołbielski położony w pobliżu Warszil\\"y
mało podlegał wpływom wielkiego miasta z powodu istnienia
na jego te'.·cnie
szeregu małych miasteczek zakładanych przez miejscową szlachtę i hamujących ruch
w stronę stolicy. Rzeczą bardzo cenną jest omówienie przez autora typów regio~
nalnych wycinanek i sprecyzowaniu
nazw regionów wycinankarskich
\V oparciu
o kryteria historyczne. Autor uważa. że byłoby niepowetowaną
stratą dla naszej
kultury artystycznej, gdyby wycinanki utraciły swój regionalny styl. Styl ten według autora zachowują tylko te wycinankarki czy wycinankarze, którzy pochodzą z regionów o tradycjach wycinankarskich
i uczyli się sztuki wycinania od miejscowych
mistrzów. Natomiast "mecenasi" sztuki ludowej nieraz przyznają miano regionalnych różnym tworom amatorskim nie mającym nic wspólnego ze stylem lokalnym.
W ramach tcgo regionalnego stylu mieści się twórczość indywidualna.
"Środowisko wiejskie", pisze autor "umiało docenić zdolności wyróżniających
się artystów
i artystek i często korzystało z ich pomocy. Środowisko to akceptowało wszystko.
co było ładnie, sprawnie i dekoracyjnie wycięte, chętnie przyjmowało nową modę
wymyśloną przez specjalistki. One to właściwie narzucały nowy styl, gdyż naśladowano je czerpiąc od nich wzory. "Uznane przez środowisko wiejskie formy
wycinanek powtarzane
w różnych wariantach
interpretacji
indywidualnej,
nabierały w krótkim czasie cech normy estetycznej".
Vol rozdziale tym zostaly też
szczegółowo omówione, w odniesieniu do każdego regionu, nazwy gwarowe wyci·panek z podaniem jaki typ wycinanki każda z nich oznacza. Na przykład bardzo
rozpowszechnion"3 w wielu regionach nazwa gwiazda często jest stosowana do 'Ą'Ycinanek o formie kolistej.
Ostatni rozdział: "Twórczość indywidualna
i formy adaptowane"
jest j"kby

�246
uzupełnieniem tego co dotychczas powiedziano o inwencji i pasji twórczej wycinankarek i wycinankarzy.
Jest to kontynuacją
podziwu autora dla żywotności i niezmiennego artyzmu tej dziedziny twórczości. Jest to chyba istotnie jedna z nielicznych dziedzin sztuki ludowej, która tak pomyślnie trwa i rozwija się nadal,
dzięki opiece Cepelii, której rolę podkreślono w tym rozdziale. Autor pokazuje,
jak w ramach cech stylowych mieszczq się kompozycje indywidualne, jak np. las
Stanisławy Bakułowej z okolic Kadzidła na Kurpiach. Omawia tl?Ż sylwetkę i twórczosc Ignacego Dobrzyńskiego
z Garbowa-Miesiące
na Lubelszczyźnie,
który
wyszedł z lokalnej tradycji wycinankarstwa
a potem, pod wpływem zainteresowania jego twórczością przez przedstawicieli
inteligencji, dochodzi do własnej formy
wycinkami o cechach wybitnie indywidualnych,
tworZ;lc jednocześnie nowy styl,
na którym wzorują się niektórzy lubelscy twórcy współcześni. Wymienia też autor
szereg innych nazwisk twórczyń
i twórców
z różnych regionów działających
współcześnie i daje krótkie charakterystyki
ich twórczości. Książka została napisana stylem żywym i przystępnym. Stanowi cenne kompendium dla instruktorów
i opiekunów
sztuki ludowej a dla wszystkich interesujących
się kulturą ludową
cenne źródło wiedzy o powstaniu i rozwoju tej specyficznej dziedziny sztuki ludowej.
Teresa

Danuta
dycja

T Y l k o w a, Medycyna. ludowa
Biblioteka Etnografii

i współczesność,

Kanoicka

w kulturze wsi Karpat Polskich. TraPolskiej nr 42, Ossolineum, Wrocław

1989, ss. 130.
Dokumentacja
polskiej medycyny ludowej dotąd pozostaje, niestety, niepełna.
W tej sytuacji cenne są wszelkie rzetelne prace prezentujące tę dziedzinę kultury
w różnych regionach kraju. Takim opracowaniem
jest niewątpliwie
monografia
medycyny ludowej Polskich Karpat przygotowana
przez Danutę Tylkową. Praca
jest rezultatem wieloletnich badail autorki, prowadzonych w latach sześćdziesiątych,
siedemdziesiątych
i osiemdziesiątych
we wsiach Beskidu Sądeckiego, Śląskiego
i Zywieckiego. Wykorzystano również literaturę dotyczącą medycyny ludowej omawianych terenów, jak i - porównawczo - innych obszarów Polski. Na podkreślenie zasługuje rzetelne wykorzystanie
dostępnych
źródeł, zebranie rozmaitych
rozrzuconych prac przyczynkarskich.
Omawiane opracowanie dotyczy przede wszystkim tradycyjnego lecznictwa ludowego, z okresu od przełomu XIX i XX wieku poczynając, jednak autorka podjęła również próbę prześledzenia przeobrażeń medycyny ludowej i wykrycia ich
czynników sprawczych. Uzasadniając
wybór regionu badań wskazano na cechy
pozwalaj11ce traktować go jako stosunkowo izolowaną jednostkę geogr:lficzną. Karpaty charakteryzują
się m.in. odrębną, bogatą ilorel, co wpływa na szczególną na
iym terenie rolę fitoterapii ludowej.
Rozdział pierwszy książki poświęcony jest etiologii i diagnostyce ludowej.
Najwięcej mie,jsca zajmuje tutaj omówienie poglądów na przyczyny chorób, które
autorka nazywa "irracjonalnymi",
a które są "uwarunkowane
treściami wierzeniowo-magicznymi"
(s. 17). Podkreśla,
że przyczynowość naturalistyczna
nabiera
wię"~szego znaczenia dopiero w ostatnim czasie.
I~ozcizial drugi dotyczy form organizowania
pomocy medycznej. Zawiera dane

�247
na ti'mat samoleczenia i leczenia w kręgu rodzinno-s&lt;lsiedzkim, o ludO'.vych specjalistach ze szczególnym uwzględnieniem
wiejskich "składaczy kości" i zielarzy
oraz nieco informacji o korzystaniu z usług lekarzy profesjonalnych
(do okresu
powojennego).
Kolejny, najobszerniejszy
rozdział pracy omawia środki terapeutyczne.
Po
wstępnej części przedstawiającej
zabiegi profilaktyczne, które, jak stwierdza autorka. należały najczęściej do sfery magiczno-wierzeniowej,
poznajemy micjscowe leki
roślinnc wraz z ich zastosowaniami, leki pochodzenia zwierzęcego i ludzkiego oraz
mineralne. Dowi&lt;ldujemy się równicż o innych sposobach leczniczych, takich jak
banki czy przystawianie pijawek. Oddzielny podrozdział poświqcony został elementom religijno-magicznym
w lecznictwie ludowym. Badania autorki wykazują, że
wiclt' przekonań i praktyk magicz.nych, np. wiara w uroki i zabiegi stosowane dla
ich odczyniania, trwa nadal na omawianym terenie.
Rozdział czwarty nosi tytuł "Klasyfikacja
chorób i zabiegi lecznicze". Autorka
wydzielila ogólnie choroby wieku dziecięcego i choroby wieku dojrzałego, omawiając w tych ramach poszczególne jednostki chorobowe, w większośCi - zgodnie
z uwagą poczynioną we wstępie rozdziału - według klasyfikacji przyjętej w naukach medycznych. Znah.zły tu jednak miejsce również pewne dolegliwości nie
mające ścisłych odpowiedników
w klasyfikacji
biomedycznej,
jak np. ostry ból
brzuch czyli "morzyska" (s. 81) czy też "morzysko" (s. 35, 63), podźwignięcie lub
ober'.vanie, bądź choroba opisowo określana przez informatorów:
"macicka się porusza" (s. 88); warto dodać, że ta choroba, polegająca
na wędrowaniu
macicy
w ciele kobiety albo mężczyzny, znana jest dobrze z literatury dotyczącej różnych
n~gionó'.v Polski i - szerzej - Słowiańszczyzny; patrz np, K. Moszyński, Kultura
ludowa Słowian). Dobrze, że owe interesujące
"ludowe jednostki chorobowe" pojawiają się w pracy, jednak zastosowanie schematu klasyfikacji biomedycznej powoduje duże trudności, wynikające z nieprzystawalności
różnych systemów wiedzy.
Można mieć np. wątpliwości, czy chorobę zwaną "wąsor", powstałą "po podźwigni~ciu czegoś ciężkiego lub po zawianiu czy przeziębieniu",
da się jednoznacznie
zidentyfikować jako zapalcnie korzonków nerwowych (s. 93). Z powyższych trudności zapewne wynika fakt, że interesująca
choroba "cymier", będąca według
informatorów wynikiem przepracowania
(w innym miejscu, na s. 63, opisana jako
cilo~oba powstała z zawiania), została omówiona przez autorkę w przypisie (s. 93).
Trudno było znaleźć dla niej odpowiednik
w klasyfikacji
naukowej.
Sądzę, że
wskazane byłoby odrębne omówienie tego rodzaju chorób, opisywanych
szeroko
w literaturze etnomedycznej
jako. "syndromy chorobowe zdeterminowane
kultu1'0'.'/0",

Hozdział piąty i ostatni prezentuje współczesne przemiany w lecz,nictwie ludowym wsi karpackich. Autorka przedstawiła zmiany w organizacji służby zdrowia
lid omawianYI~l terenie,
wskazuj;:lc na coraz większą dostępność placówek medycznych, zależną wszakże od lokalizacji poszczególnych wsi. Zwróciła również uwagę
n:" fakt trwania w świadomości mieszkańców wielu tradycyjnych
przekonań oraz
kontynuacji tradycyj!lych praktyk leczniczych. Ta część pracy pozostawia jednak
ni;,'~dosyt.Brak pog!ębionej analizy przeobrażeń tradycyjnej świadomości i praktyki
medycznej pod wpływem idei medycyny oficjalnej, środków masowego przekazu,
nie wspomniano a prawdopodobni::! i tu zachodzącym przenikaniu leczniczych nowinek tzw. "medycyny alternatywnej"
czy "komplementarnej".
We wstępie do pracy
auŁo:'ka wskazuje na różne kanały. którymi w przeszłości docierała do mieszkańców wsi wiedza medyczna, podaje też w rozdziale trzecim (s. 61) przykład recepcji
,lriC
"':sinch De;;kidu Śląsldego pod koniec XIX wieku metod wodolecznictwa pro-

�248
pagowanych przez dr. S. Kneippa, za pośrednictwem
prasy regionalnej. Tego rodzaju procesy nie tylko nadal występują,
lecz także znacznie się nasiliły.
Inną usterką pracy jest przewijający
się przez całą książkę podział na "racjonalne" i "irracjonalne"
(etiologie, diagnozy, zabiegi profilaktyczne
i. lecznicze),
sprzeczny z wyrażoną we wstępie (s. 8) uwagą autorki o konieczności przyjęcia
założenia o racjonalności
działań. Konsekwentne
stosowanie takiego założenia prowadzi do traktowania
jako racjonalne wszelkich czynności prowadzących według
wiedzy podmiotów tych czynności do pożądanych rezultatów, niezależnie od tego.
jaka jest ocena tych rezultatów z perspektywy
innych systemów wiedzy. Tymczasem autorka dokonuje nieustannie
oceny poszczególnych treści medycyny ludowej jako racjonalnych
bądź irracjonalnych,
stosując perspektywę
nauki medycznej bądź wręcz perspektywę
"zdroworozsądkową"
(medycyna nie zaliczal&lt;:.by
do etiologii racjonalnych
np. przekonania
o przeziębieniu jako przyczynie chorób
wątroby - s. 25; autorka po prostu generalnie potraktowała
"przeziębienie" jako
przyczynę racjonalną).
Na koniec wróćmy' jeszcze do wstępnych, ogólnych uwag autorki na temat
etnomedycyny
i antropologii medycznej. Pierwsze zdanie książki: ,,!lledycyna ludowa coraz częściej określana jako ctnomedycyna
jest działem antropologii medycznej zajmującej
się problemami
związanymi ze zdrowiem i chorobą społeczności wioskowych oraz ludności spoza tzw. zachodniego kręgu kulturowego" (s. 7)
zawiera poważny błąd polegający na przemieszaniu dwóch poziomów - przedmiotowego i teoretycznego.
Wynika on niewątpliwie
z występującego
w literaturze
przedmiotu
dwojakiego traktowania
terminu "etnomedycyna"
raz jako odpowiednika terminu "medycyna ludowa", kiedy indziej jako subdyscypliny etnologii
(albo - szczególnie w USA - antropologii medycznej), zajmującej się medycyną
ludową. Błędem jest jednak określenie medycyny ludowej jako działu antropologii
medycznej; może ona być jedynie przedmiotem badań tej (sub-) dyscypliny.
Podsumowując,
książkę D. Tylkowej można uznać za wartościową,
rzetelnie
przygotowaną
pozycję materiałową,
stanowiącą
ważny wkład do rejestracji
polskiej medycyny ludowej - tej dziedziny kultury, która nadal nie posiada pełnej
dokumentacji.
Pożytecznym uzupełnieniem
pracy jest obszerny aneks zawierający
zestaw wybranych 81 roślin leczniczych stosowanych przez mieszkańców polskich
Karpat, z podaniem ich nazw gwarowych i zastosowania.
Ponadto zamieszczono
kilkanaście receptur sporządzania
maści, mieszanek i syropów leczniczych.
Danuta

Studia

czesława
Wrocław

Penkala-Gawęclca

nad polszczyzną
kresową,
tom V, pod redakcją Janusza Riegera i Wia··
Werenicza (Prace Językoznawcze Komitetu Językoznawstwa
PAN, nr 112),
1990, ss. 222.

Po czteroletniej przerwie dotarł do czytelników piąty tom wspólnego, polsko-białoruskiego,
wydawnictwa
"Studia nad polszczyzną kresową". Składa się ono
niejako z dwóch części, rozprawy W. L. Werenicza "Polsko-biełorusskoje
jazykowoje wzaimodiejstwije
(na matieriale mazurskogo ostrownogo goroda w Polesie)",
zajmującej
134 strony druku oraz pięciu artykułów, z których dwa wyszły spod
pióra badaczy polskich, a trzy napisane zostały przez naukowców z grupy prof. Wf'renicza.

�249PJiólca ."Polsko-bięłorusskoje
jazy!wwoje. wzaimodiejstwije ..." oparta została. na,
wszechstronnych badaniach języka używanego przez potomków osadników z Mazowsza, którzy na Polesiu znaleźli się z końcem XVIII i początkiem XIX wieku.
Mieszkańcy wsi Zamosze - leżącej okolo 50 km na wschód od Pińska w rejonie
Lunińca - mówią do dziś językiem polskim, szczególnie w domu i w rozmowach
z rodakami, choć coraz częściej słychać tam również dialekt poleski, a także języki
białoruski i rosyjski. Nie brak j2st w ich języku także słów pochodzenia ukraińskiego.
W pierwszej części pracy autor, z pomocą wytworzonej już literatury,
dokumentów zastanych, a po części i własnych obserwacji, dokonał charakterystyki
trzech głównych rodzajów polskich osiedli Polesia: a) szlacheckich z XV-XVII wieku, wywodzących się z litewskich i polskich nadail ziemi za zasługi wojenne,
b) osadników mazurskich, którzy przybyli tu zachęceni rozwojem leśnictwa i pokrewnych mu .zajęć oraz c) osadnictwa chłopów z różnych ziem polskich, nie mających tam szans na objęcie własnych gospodarstw (por. tab. na s. 22), Autor
dok&lt;Jnuje również rozważań z punktu widzenia zagadnień socjologicznych, etnicznych i lingwistycznych skupiając się na chronologicznie drugiej, w dziejach emigracji polskiej na Polesie, grupie osadników'.
Część druga rozprawy W. Werenicza to konkretne już językowe, fonetyczno-morfologiczne rozważania o języku mieszka11ców Zamosza. Szczególną uwagę poświęcił autor. odchyleniom od dialektu mazowieckiego oraz zmianom zasad akcentowania. Niezwykle interesującym
zjawiskiem jest powstanie kilku nowych form
językowych, nie spotykanych ani w języku polskim, ani językach wschodniosłowiańskich. Kolejny rozdział poświęcony został leksyce, która zdaje się być najbardziej podatna na wpływy otoczenia i zmiany. Ich ilość świadczy także o intensywności kontaktów z zewnętrznym otoczeniem społecznym.
Ciekawym dla każdego językoznawcy zjawiskiem jest możliwość porównania
mowy mieszkańców Zamosza z mową ich krewnych i sąsiadów, którzy po 1945 roku
znaleźli się na. Dolnym Sląsku w Pietrowiczkach. Pomimo, iż badania wśród nich
prowadzone były w połowie lat sześćdziesiątych, a więc po stosunkowo krótkim
okresie przebywania w innym środowisku językowym, udało się ustalić tam już
wiele zmian językowych, tak leksykalnych, jak i morfologicznych 2.
Problematykę
języka polskiego na Ukrainie przedstawiła
w dwóch tekstach
Julia L. Jaworskaja. W pierwszym z nich - "Ostatki polskogo jazyka na Zytomirszczynie" scharakteryzowała
ona środowiska polskie z okolic dużej wsi Marianówki, położonej na południowy zachód od przedwojennej stolicy polskiego, sowieckiego okręgu autonomicznego w Dowbyszu, ówczesnym Marchlewsku 3. Autorka, w trakcie badań prowadzonych w roku 1984 odwiedziła, prócz wymienionych,
następujące miejscowości: Dorohań, Ziatyniec, Ożg6w Chutor, a także okolice Dowbysza. W dalszej części tomu J. Jaworskaja
prezentuje .też teksty pochodzące od

I Warto
w tym miejscu
przypomnieć
ustalenia
Oskara
Kolberga,
por. jego DiaIOl'UŚ Polesie, Warszawa
1968, s. 375-515.
'Więcej
informacji
na ten temat
odnaleźć
można
w tekście
Ob izmienienijach
1V leksike polskich
rcpatriantow
!z Potesia, prożywajuszczych
w Niżniej
SHczll, opublikowanym
w zbiorze [sSledowanija po pols/&lt;omu jazyku, Moskwa 1969, s. 254-2,95.
, Na temat tego rejonu
w okresie
do II wojny światowej
pisa! ostatnio
Mikołaj
Iwanow,
zob. Polonta w ZWiqZku Socjaltstycznych
Republik
Radzieckich
(1921-1938), w: Liczba i rozmieszczenie
Polaków
w świeci.e, pod redakcją
W. \Vrzesińskiego,
W'rocław
1985, s. 201-256
lub Główne
kierunki
rozwojlt
Pololtii
w ZSHH w o/'resie międzywojennym,
w: "Przegląd
Polonijny"
1938, z. 3, s. 61-72.

�250
polskich informatorów, w większości starszych kobiet. W języku ich wyraźne są
wpływy ukraińskiego i rosyjskiego.
Dane językowe zebrane przez autorkę mogą być materiałem naukowym użytym
również przez przedstawicieli innych dyscyplin. Dła przykładu zacytuję tu (w transkrypcji polszczyzny współczesnej), wypowiedź Feliksy Saulewicz z Marlan6wki
(s. 210):
"Jak uczono po polsku czytać i pisać.
Brali do domu człowieka takiego czy kobietę i uczyli po polsku czytać i pisać.
a szkoła była ruska. W Tartaku jeszcze do rewolucji była ruska szkoła. Tutaj
była kaplica, a w kaplicy była taka komnat'Jszka niewielka, to tam była szkoła.
Tam uczyli się, a potem już zbudowali tam szkołę. W domu nikt nie rozmawiał po
prostu w mieszkaniu, bo dzieci były małe. Uczyli modlić się i uczyli rozmawiać
wszystkich po polsku. To wam nikt tak dobrze nie rozpowie, jak Halusia (Helena
Saulewicz z tej samej wioski - M. B.). Dla niej już osiemdziesiąt cztery lata, a my
jeszcze młodzi".
Wśród tekstów zdobytych od informatorów Zl13jdują się między innymi piosenki: "W zielonym gaiku", "Wyszedł źuczek na słoneczko", "Pogodny wieczór
świętego Jana", czy "Tam na błoniu błyszczy kwiecie", a także bajki, choćby "Paweł i Gaweł". Z pewnością jednak dla socjologa lub etnografa bardziej interesujące
są \&gt;lypowiedzi o historii i współczesności tego środowiska.
Po raz drugi w tym wydawnictwie - uprzednio w tomie In - podjęto także
problematykę
języka polskiego w Kazachstanie, tym razem Natalia E. Ananiewa
omówiła "Wariantnost' i sinonimija w nazwanijach czastiej tieła w polskich goworach Kazachstana". Autorka wykorzystała materiał zebrany w 1976 roku we wsiach
Oziornoje i Stiepnoje w rejonie kellerowskim
obwodu kokczetawskiego. Wśród
37 wymienionych informatorów
napotkać możemy tu takie nazv"iska jak: Grzybowski, Jabłoński, Jaroszyński, Waśkowski czy Z\voliński.
Dwa polskie teksty V tomu "Studiów nad polszczyzną kresową" to "Problematyka badawcza polsko-białorusko-litewskiego
pogranicza językowego" Elżbiety
Smułkowej i "Język polski na Litwie i Białorusi" Zofii Kurzowej. Sądząc z podtytułu i poprzedzającej go numeracji te:1 ostatni tekst będzie składał się z kilku
części.

Artykuł E. Smułkowej omawia dotychczasowe etapy badań nad tytułową problematyką oraz ich bezsprzeczne osiągnięcia. Mowa jest tu o badaniach nad gwarami Polski północno-wschodniej,
kontaktami
i wzajemnym
wpływem języków
polskiego i białoruskiego, a także relacjami zachodz&lt;lcymi pomiędzy językami bałtyckimi i słowiaiJskimi.
W ostatnim, omawianym tu tekście, Z. Kurzowa prezentuje polszczyznę Michała Wołosewicza, współczesnego polskiego pisarza hldowego, urodzonego w 1925roku, mieszakjącego w nadgranicznych
z Litwa. białoruskich Bieniakoniach. Twórczość M. "Volosewicza jest w Polsce dość dobrze znana, a jego wiersze publikowane
były Vi wydawnictwach polskojęzycznych, które ukaz&lt;\ły się na Litwie (w "Czerwonym Sztandarze", obecnie ukazującym się jako "Kurier Wil."!1ski") oraz w kraju,
choćby w zbiorku "Współczesna polska poezja Wileńszczyzny. Antologia" zredagow~Hlym przez J. Kajtocha i K. Woźniakowskiego, Warszawa 1986, s. 19-24.
Autorka analizuje język Wołosewicza na podstawie udostępnionych
jej, nie
publikowanych w większości wierszy i twierdzi, że jest to poeta tworzący w języku ogólnopolskim, gdzie niegdzie tylko wzbogaconym o elementy wywodzące się
z dialektów miejscowych. Widać także u niego nikły, choć nieunikniony niejako
wpływ języka rosyjskiego, a polszczyzna M. Wołosowicza, wywodz&lt;]ca się z języka

�251
warstwy chłopskiej, ewoluuje od dialektu regionalnego ku polszczyźnie ogólnej,
ni~ tyb jednak literackiej co "użytkowej".
~,iie ukrywam, iż kolejne tomy "Studiów nad polszczyzną kresową" biorę do
ręki z ogromnym zainteresowaniem.
Dzięki nim nasza niewielka bądź co bądź.
wiedza n:1 temat rodaków za wschodnią granicą została z pewnością ,,-,zbogacona.
Z c;lł:\ mocą należy stwierdzić, że losy i współczesność środowisk polskich, do
których dotarli jc;zykoznawcy, powinny być zbadane i opisan~ również przez
przC'dstawicieIi innych dyscyplin naukowych.
Można żywić nadzieję, iż wkrótce
do tego dojdzie. Język Polaków żyjących na kresach jest silnie zakorzeniony
w historii
tych obszarów, pozwoliłem wic;e sobie na koniec, tytułem przykładu,
z:lmidcić w tej recenzji jeden z wierszy "Iichała Wołosewicza, zaczerpnięty z wymienionego wyżej tomu (s. 23):
"Echo legendy"
':ywi ś'viadlwwic serio stwierdzić mogą.
Ze idąc nocą bolcienicką drogą,
Wpada się w otchłań tajemnic bez liku
Słychać szmer dziwny w zasępionym lesie,
Jakieś wołania, które wiatr wciąż niesie
Hen od Gaiku.
Wyjaśnię dalej z jakiej to przyczyny:
Ze głos poety, że jaśnie hrabiny
iWl'reszcz3.kówn,a ,a Puttkamerowa),
Ze wielka miłość, bolesne rozstanie ...
Zauroczona - na zapamiętanie Trwa ich rozmowa.
MiTos/awa

Zenon

J a s i ń ski.

Macy

leksykon

nadolziaitski,

BOTuta

Opole 1990, ss. 200.

\\' ostatnich latach dzięki działalności stosunkowo szerokiego JUZ grona badae7.:i .._, centrum tej działalności jest Opole, a kieruje nią, wkładając w to całą duszę Zenon Jasiński - wiedza o dziejach Zaolzia. o kulturze tego terenu, o uporczY"'-'Ymtrwaniu ludności zaolziańskiej przy polskości znacznie się poszerzyła. Wystarczy przypomnieć
wydane ostatnio dwie cenne prace: o c7.asopiśmiennictwie
w języku polskim na terenie Czechosłowacji 1 i o działalności kulturalno-oświatowej Polaków zza Olzy w okresie międzywojennym'.
Obie stanowią znakomite
syntezy, efekt wielu lat pracy. Podobnie wysoko ocenić należy "Mały leksykon
lladolziański", chof ten jest dopiero zwiastunem, oby jak najrychlej
wydanego,
leksykonu "dużego", który - w co nie ma powodu wątpić - w pełnym świetle
ukaże skalę dokonail zespołu zwanego tu umownie "opolskim". W rzeczywistości
stanowi:l go badacze z całej Polski, połączeni zainteresowaniami
pograniczem polsko-czesko-niemi~c;:im 8, a zwłaszcza jego istotnym fragmentem, Śląskiem Cieszyńs~i:n.
St. Z~hra(lnlk,
Czasol'L&lt;rnieunictwo
w Języku
pOisi{im na terenie
Czechosłowacji
I'Hf.-1938, Opole 19&amp;9.
• Z. JasińskI.
Działalność
kulturalno-oświatowa
Polaków
za Olzą 1920-1938, Opole
• Z. Jasit"ski,
.J. Korbel
(red.),
Zderzenia
l przenikanie
kultur
na pograniczach.
riaiy 'z l&lt;QufNen,,!1 naullOwej
w Opolu, 19-20 październIka
198'7 r.. Opole 1989.
I

w

Ja-

t~~;,

1990.
J'vf..ate-

�252
Na "Mały leksykon nadolziański"
złożyły się hasła tematycznie związane je-dynie z 'tą częścią Śląska Cieszyńskiego, obszarem przyznanym
Czechosłowacji
w 1920 roku, który u nas tradycyjnie nazywany jest Zaolziem. Stanowi to wyodrębnioną, skromną część pełnego opracowania, tzw. Leksykonu Polaków w Czechosłowacji, obejmującego całość problematyki, a znajdującego się wciąż na warsztacie. "Mały leksykon ..." nie posiada pełnego aparatu naukowego (brak bibliografii
przedmiotowej przy poszczególnych hasłach), przez co jest pozycją popularną, lecz
i tak niezwykle godną uwagi. Zanim bowiem doczekamy się pełnego i w pełni
naukowego wydania Leksykonu, "mały" spełniać będzie funkcję jego zwiastuna
i swoistej reklamy. Hasła w nim prezentowane, co warto dodać, drukowane już
były w pierwszej wersji na łamach miesięcznika "Opole" w latach 1986-1939.
Reakcja czytelników "Opola" była gorąca, dzięki nim uzupełniono wiele luk
w materiałach,
wiele kwestii sprecyzowano. To odwołanie się do czytelnika ma
dodatkowy sens, pozycja prezentowana adresowana jest - co wyraźnie podkreśla
Zenon Jasiński - przede wszystkim do mieszkańców Zaolzia. Pisze on czym ma
być w przyszłości "Leksykon Polaków w Czechosłowacji": "Jego celem nie jest
wzniecanie waśni narodowościowych
lecz ukazanie, że mieszkające tu grupy narodowe znajdowały warunki rozwoju a jedynym celem badań jest zgromadzenie
wiedzy o ludziach i ich działalności na tym terenie".
Zapewne, nigdy dość przypominania o konieczności obiektywizmu w bada"iach
naukowych, w tym wszakże wypadku podobne zastrzeżenia S'l - w moim przekonaniu zbędne. "Leksykon ..." będzie (\¥noszę tak po zapoznaniu się z jego
częścią, z "Małym leksykonem nadolziańskim")
znakomitym przykładem obiektywizmu. "Mały leksykon ..." nie zawiera ani cienia szowinizmu, nie eksponuje wcale
(a przecież byłoby co eksponować!) antypolskiej
działalności państwa czechoslowackiego, ezy czeskich środowisk nacjonalistycznych
w różnych okresach historycznych. Sądy i opinie, o ile w ogóle w nim występują, są niezwykle wyważoE",
tak wyważone, że podobnych należałoby sobie życzyć ze strony nauki czechosłowackiej.
A przecież zachowanie obiektywizmu nie było wcale łatwe; chodzi wszak o region, którego dzieje wypełniają waśnie etniczne, konflikty narodowe, tarcia religijne oraz - choć to już niezbyt modne określenie - walki klasowe. Teren zmieniający kilkakrotnie
przynależność
państwową,
fenomenalnie
zróżnicowany pod
niemal każdym względem, mimo swej stosunkowo niewielkiej powierzchni. teren
stanowiący zapalne ognisko i przedmiot wszelkich politycznych machinacji.
Publikacja omawiana zawiera 269 haseł różnej objętości, od lakonicznych do
bardzo obszernych, mających znamiona opracowań syntetycznych, np. hasło "Szkolnictwo polskie na Zaolziu". Dominują, co zrozumiałe, hasła biograficzne, są one
doskonałym wstępem do zrozumienia Zaolzia, jego dramatycznych
dziejów, które
odcisnęły piętno na każdej bez wyjątku biografii prezentowanej
w "Małym leksykonie ...". Niejeden działacz zaolziański kończył życie tragicznie, w kazamatach.
obozach koncentracyjnych,
pod kulami plutonów egzekucyjnych; czasem na zesłaniu, niekiedy na emigracji w obcych krajach. Co biografia, to dramat. Cóż, t;:ki
widać los pisany ludziom tej pięknej i tragicznej ziemi. A miała ona i ma s~·"ó\V
aktywnych na każdym polu, od polityki poczynając, na nauce kończąc. Zdumiewa
ilu wybitnych polityków, działaczy, wynalazc6w, badaczy, kapłanów (katolickich
i ewangelików) wydało Zaolzie; ilu artystów. A przecież prezentowane przez Zenona Jasiilskiego biografie stanowią tylko wybór, nie o każdym wybitniejszym
Zaolziaku możemy przeczytać w Leksykonie.
Są i inne hasła: organizacje, tytuły prasowe, miejscowości wraz z istniejącymi

�253
w nIch polskimi placówkami kulturalnymi
itd.. itp. Niosą one wiedzę ogromną,
umiejętnie czytane potrafią powiedzieć bardzo wiele, więcej niż zwykłe hasło
encyklopedyczne;
układają się w syntetyczną panoramę problemów regionu, stanO''\'ią jego dzieje, dzieje zbiorowości polskiej poddawanej systematycznemu
procesowi wynarodawiania,
zbiorowości świadomie i z niemałą siłą wynarodawianiu
opierającej się. Także i w czasach najnowszych, wbrew pozorom i deklaracjom,
wcale nie mniej trudnych niż mi.nionedziesięciolecia.
"Mały leksykon nadolziański" winien trafić nie tylko do rąk każdego Polaka
na Zaolziu, winien trafić do rąk każdego Polaka w kraju. Nie trafi jednak, niestety, nakład tej pozycji jest bowiem żenująco mały, wynosi zaledwie 200 egzemplarzy (tak, to nie pomyłka, 200!). Należy żywić nadzieję, że mimo trudnej sytuacji ogólnej, dojdzie do masowego wydania Leksykonu i do rozprowadzenia
go
na Zaolziu. Polecamy tę sprawę Wspólnocie Polskiej, która ma szansę podobnymi
akcjami zatrzeć niemiłe wrażenie po swojej poprzedniczce,
Towarzystwie
"Polonia".
Rozprowadzenie
"Małego leksykonu zaolziańskiego"
na Zaolziu .jest używając dużego słowa, ale tu chyba właściwego - konieczne dla podtrzymania
polskiej świadomości mieszkańców tego regionu, mieszkańców, kt6rzy nie są co
kilka razy sugeruje Leksykon - wcale Polonią (ta tworzyła się w wyniku migracji), lecz P o l a k a m i mieszkającymi poza Polską w wyniku splotu wydarzeń historycznych.
Niezwykle interesujący, odznaczający się wysokim poziomem naukowym "Mały
leksykon nadolziański" stanowi cenną pozycję w dorobku ośrodka opolskiego, budzi także wielkie nadzieje i oczekiwania. Czekamy na "Leksykon Polaków w Czechosłowacji" z wielką niecierpliwością.
Ryszard

Mikołaj I w a n o w, Polacy w Związku
Radzieckim
w latach
dawnictwo Uniwersytetu' Wrocławskiego, Wrocław 1990, ss: 424

Kantor

1921-1939, Wy-

Praca' M. Iwanowa jest studium historycznym,
jedynym jak 'rlotąd i bardzo
potrzebnym opracowa;niem' dziejów dużej grupy Polaków, którzy p6' powstaniu
Związku' Radzieckiego' i po' wyznaczeniu w traktacie' ryskim jego granic zachodnich, znaleźli się w tym. państwie. Jest to jednocześnie' praca, która jako pierwsza
wykorzystuje nieznane dotąd materiały archiwalne a także bogate zasoby radzieckiej, W tym przede wszystkim' polsko-radzieckiej,
prasy. Obejmuje Polaków przede
wszystkim na Ukrainie i Białorusi, także w największych miastach Rosji, i tylko
bardzo ogólnie informuje o Polakach poza tymi terenami. Autor nie zdołał zgromadzić,z
czego zresztą nie robię zarzutu, gdyż wymagałoby to odrębnych poszukiwań, danych o grupach Polaków rozsianych po rozległych terenach azjatyckich
ZSRR, od Dalekiego Wschodu po Kaukaz. Nie daje m.in. analizy sytuacji Polaków
deportowanych
w połowie lat trzydziestych
z Ukrainy do Kazachstanu.
To właśnie zainteresowanie
kazachstańskimi
Polakami było przyczyną sięgnięcia po książkę M. Iwanowa. Etnologbadacz tej wyjątkowej
grupy Polaków,
boryka się bowiem nie tylko z brakiem współczesnych wiadomości ale i dotyczących ich historii. Niedostatecznie znane są najdawniejsze
dzieje Polaków na "dalszych Kresach" (używam tego terminu w znaczeniu przyjętym przez M. Iwanowa - ziemie, które należały do I Rzeczypospolitej 'a nie znalazły się w granicach

�254
II Rzeczypospolitej), włącznie z XIX i początkami XX wieku. Przede wszystkim
jednak nie wiedzieliśmy o losach Polaków w ZSRR w okresie międzywojennym.
Choć książka M. Iwanowa nie dostarcza nam wiedzy o szczegółowych celach. rozmiarach i przebiegu masowej deportacji ludności z Ukrainy do Kazachst,mu pierwszej wielkiej zbrodni stalinowskiej
wobec Polaków - oraz tragicznych poezątkach bytowania polskich spiecpieriesielencow
w Azji, to jednak pozwala lei)icj
zrozumieć okoliczności tego wydarzenia. Otwiera drogę do dalszych badań. w których wykorzystane
być muszą zarówno relacje uczestników i Io1wiadków dr&lt;Jrnatycznych losów Polaków jak i radzieckie dokumenty dotyczące tej sprawy.
Cel pracy, jakim było monograficzne przedstawienie dziejów Polaków \IT wyodrębnionym okresie historii ZSRR, przeplata się z innym celem, a mianowicie z próbą opracowania rozwoju i upadku idei i praktyki radzieckiej, polskiej autonomij
narodowej. Obydwa te cele nie są z sobą sprzeczne. Radziecka autonomia polska,
nazywana w pracy radzieckim eksperymentem
polonijnym, znana głównie dzię~:i
pelskirn rejonom narodowościowym Marchlewszczyżnie i Dieriyńszczyżnie, określił;]
losy Polaków w ZSRR nie tylko w okresie międzywojennym
ale i na dlugo
potem.
Wywarła
zresztą swój wplyw również
na sposób kształtowania
~:ystemu władzy w Polsce po roku 1945. Zetknięcie się idei i praktyki tej autonomij
z charakterem i potrzebami kulturowymi i politycznymi Polaków w ZSRH w okresie międzywojennym
stanowi bowiem najbardziej istotną sferę rzeczywistosci tego
okresu, klucz do zrozumienia całościowej sytuacji Polaków w obrębie totalitarywHl
radzieckiego. To właśnie polityka narodowościowa. z jej rozlicznymi wewnE~trzny:ni
i zewnętrznymi
uwarunkowaniami,
spowodowała mllło znany, chol' sygnalizowan~"
już w czasopiśmie "Sprawy Narodowościowe", fakt ściągnięcia w latach 1923-192'&gt;
ponad 100 tysięcy Polaków (:{7.800 rodzin) z Rosji centralnej i Syberii i osiedier:i;;
ich na radzieckiej Ukrainie i Białorusi. To "eksperyment polonijny" doprowadzi) do
repolonizacji,
poprzez powrót do języka polskiego, tysięcy wynarodowionej
iucnoś ci polskiej. Wreszcie krach tego eksperymentu i jego od\vołanie wywołało bezprzykładne represje, które ułatwiły depolonizację "dalszych Kresów" i na dlugo
utrwaliły psychozę antypolską w ZSRR
Problematyka
narodowościowa,
tak silnie zaakcentowana
w książce lVI. IW'lnowa, powoduje dodatkowe zainteresowanie nią etnologa. Cenne są tam uwagi dotyczące etnicznego charakteru
Polaków w ZSRH i rodzaju występującej
wśród
nich świadomości narodowej. Autor przypomina o wiel()('tnicznej genezie Polonii
radzieckiej, w której składzie znalazły się również grupy genetycznie niepolskie:
ukraińskie, białoruskie LI nawet rosyjskie, nie wspominając już o tatarskich, ormia'Jskich czy żydo\vskich, przyjmujące w rozmaitych okresach katolicyzm i ulegające
polonizacji. Warto tu dodać, że jednocześnie dokonywały się odwrotne procesy rutenizacji czy białorutenizacji,
w których poważną rolę, jak tego chcą niekt6rzy
nasi historycy, odgrywał kościół unicki. Wieloetniczna geneza polskości kresov"ej
i skomplikowany,
wielekroć tragiczny charakter
stosunków narodowych powodowały, że nie zawsze cechy etniczne decydowały o samoidentyfikacji
narodowościowej. Autor słusznie zauważa, że identyfikacja
z polskością nie zawsze związana
była ze znajomością języka. Przypomina także, że nie zawsze znajdywała op;,rcie
we wzorach kultury ludowej, genetycznie polskich. Natomiast jej silną podstawq
była religia. Nie powiodły się, o czym pisze autor, poza nielicznymi wyjątkami.
próby rozpowszechnienia
wzorca Ukraińca i Białorusina rzymskich k:'ltolik6w.
Inną cechą polskiej świadomości narodowej na Kresach było przekonanie o pewnej wyższości kulturowej polskości, mającej historyczne oparcie w polskiej etnicznie i spolonizowanej szlachcie, szczególnie licznej szlachcie zagrodowej, przetrw,)lej

�255
jako odrębna i dostrzegalna formacja społeczno-kulturowa
jeszcze do okresu międzywojennego. Charakter
Polaków jako etnoklasy , antagonizującej
wobec siehie
inne grupy etniczno-społeczne, nie uległ zapewne wówczas jeszcze w pamięci społecznej zatarciu, mimo podkreślanego przez M. Iwanowa braku lepszej pozycji majątkowej ludności polskiej.
Pogranicza i przemieszanie różnorodnych grup i kultur etnicznych, przy jednoczesnym skomplikowaniu się sytuacji narodowej w związku z polityczną dominacjq Rosjan po upadku państwa polskiego i intensyfikacją
procesów tworzenia
się narodu ukraińskiego i białoruskiego, sprawiły, że charakter i sposób wyrażania
polskiej świadomości nurodowej przybrały na Kresach szczególną postać. Ma rację
M. Iwanow, że świadomość ta nie zawsze nakazywała wyznaczanie ostrych granic
przynależności narodowej. Zmiana polskiej czy innych przynależności narodowych
lub ich niepewność, a również zjawisko braku świadomości narodowej, były na
kresach 'Al XIX ina początku XX wieku zjawiskiem stosunkowo częstym. Z drugiej strony pojawiło się, a czym także pisze M. Iwanow, ukrywanie swej narodowości przez licznych Polaków, związane z represjami narodowościowymi ze strony Rosji
a. póżniej Związku Radzieckiego. Mieliśmy więc do czynienia zarówno ze świadomością narodową nieostrą czy nieutrwaloną
jak i ukrywaną, ale obok tego niesłych.mie silną, odporną, reprezentującą
"prawdziwie
patriotyczne,
polskie postawy, które szczerości przekonań narodowościowych,
nowo objawionych duchem
polskości, graniczącym z fanatyzmem, zadziwiały nawet najbardziej
konsekwentnych przeciwników mlrodowej ksenofobii" (s. 42). Podstawą dla tak ukształtowanej.
postawy narodowej obok czynników etnicznych, takich jak język i religia, poczucie wartości a niekiedy wyższości kultury polskiej i poczucie krzywdy, był stosunek
do Polski jako ojczyzny i państwa i jej historii. W Związku Radzieckim w okresie międzywojennym próba przeciwstawienia
żyjących tam Polaków państwu polskiemu, początkowo odróżnianemu
od żyjącego w nim "ludu pracującego",
a w
okresie represji stalinowskich traktowanemu
jako zagrożenie w praktyce łącznie,
stanowiła podstawowy kierunek wychowania Polaków "radzieckich". Dlatego też
w naszych próbach zrozumienia Polaków z ZSRR musimy uwzględnić pozbawienie
ich możliwości doświadczenia państwa polskiego, zarówno międzywojennego
jak
i powojennego, i w związku z tym jego symboliczny a nie funkcjonalny
wymiar.
Winniśmy zrozumieć ponadto ambiwalentny
stosunek tych Polaków do Zw~zku
Radzieckiego jako z jednej strony organizatora represji a z drugiej miejsca egzystencji i radzieckości jako systemu polityczno-ideowego a nawet wzorca wspólnoty
polityczno-etnicz.nej przedstawia.nego jako najlepszy i wymuszanego.
Na koniec parę zaczerpniętych z pracy M. Iwanowa informacji a folkloryzmie
i ehwgrafii w życiu kulturalnym, szkolnictwie i nauce polskiej w ZSRR w okresie
międzywojennym. Zespoły pieśni i tańca, które się tam pojawiły, zapewne czerpały, w związku ze słabością miejscowej polskiej kultury ludowej, raczej z repertuaru narodowego. O oddaleniu od tej kultury ludo'ń'ej, ale przede wszystkim
o narastającej
podejrzliwości
i zbliżających się masowych represjach,
ś\viadczy
oskarżenie o antyradzieckość
i nacjonalizm nauczycieli szkoły polskiej w Odessie,
w której zespół szkolny wystąpił pod koniec lat trzydziestych w strojach krakowskich, uznanych za szlacheckie i potępionych. Po polsku wykładano etnografię
Słowian na II roku a ludową twórczość literacką na III roku Sekcji Polskiej Wydziału Mniejszości Narodowych Zachodu, Instytutu
Pedagogicznego im. Hercena
w Leningradzie - najdłużej pracującej placówce szkolnictwa wyższego przygotowującej nauczycieli szkół polskich. W Sektorze Polskim, przekształconym
w roku I ói33 w Instytut Polskiej Kultury Proletariackiej,
Akademii Nauk Białoruskiej

�256
SRR, obok tzw. komisji (pracowni) historycznej oraz języka i literatury, pracowała
także komisja etnograficzna.
Książka M. Iwanowa pozwala zmniejszyć naszą niewiedzę o losach Polaków
"radzieckich" w szczególnie mało znanym okresie międzywojennym. Stanowi jednocześnie zapowiedź dalszych opracowań autora, nie-Polaka, który dobrze rozumie
skomplikowaną
rzeczywistość etniczną i narodową "dalszych" Kresów i istotę totalitaryzmu radzieckiego a zarazem zafascynowany jest zjawiskiem kresowej polskości. Dlatego szkoda, że książka ta wydana została niestarannie i w mikroskopijnym nakładzie 400 egzemplarzy.
Zbigniew

Lucjan
K o c i k, Polski farmer
w Ameryce.
Wisconsin w USA, Wrocław i in. 1990, ss. 224.

Studium

na

Jasiewicz

przykładzie

stanu

Z roku na rok wypełniają się luki w poznaniu dziejów i współczesnej sytuacji
Polonii na świecie. Do niedawna jedną z najmniej poznanych jej części była wiejska zbiorowość polonijna w ·stanach środkowego zachodu USA, powstała w połowie
XIX wieku i do dziś zachowująca, jak to wynikało z nielicznych materiałów o charakterze przyczynkarskim,
silną świadomość polskiego pochodzenia, mimo wyraźnego już zaniku rodzimego języka i polskiej tradycji. W ostatnich latach, nawet
na tle żywiołowo rozwijających się badań polonijnych, poznanie farmerskich zbiorowości polskiego pochodzenia w USA wyraźnie postąpiło naprzód. Prace W. Szulista t, interesująca praca magisterska D. Kolińskiego 2, dziś zbierającego materiały
do pracy doktorskiej, a przede wszystkim recenzowana monografia L. Kocika, pod
wieloma względami rewelacyjna, są tego widomym dowodem.
Studium L. Kocika to rezultat wielomiesięcznych, systematycznych badań przeprowadzonych
w Stanach Zjednoczonych, ale również pośrednio wynik poprzednich badań autora, jego zainteresowań
przemianami
współczesnych zbiorowości
chłopskiCh w kraju 8. Wypracowane przy tej okazji narzędzia badawcze ·zastosowane zostały z powodżeniem do analizyżbiorowości
farmerskiej
w· WISconsin.
L .. Kocik okazał się wytrawnym analitykiem, który potrafił do maksimumt.vyko·
rzYstać materiały zebrane podczas długich badań terenowych vi kraju i pota jego
granicami.
Praca składa się ze wstępu i siedmiu rozdziałów, w których ukazano, ·na tle
ogólnego procesu
emigracji ż· ziem polskich, wychodźstwo polskie, a zwłaszcza
jego odłam· osiedlający się w stanie Wisconsin. Krok po kroku śledzimy wraz
z autorem przeradzanie się tej grupy z "zamkniętego klanu" - zgodnie zokreśIe~
niem L; Kocika '- w zbiorowość integralnie związaną z życiem i gospodarką terenu. Dzieje farrrier6wpolskiego
pochodzenia w Wisconsin to w r6wnymstopniu
dzieje oswajania dziewiczego najczęściej obszaru, co dzieje asymilacji grupy o silnej odrębności do wielce· zróżnicowanego i znajdującego
się w fazie tworzenia
tamtejszego społeczeństwa: Społeczeństwo to tworzyło się z rozmaitych grup emi1 Zob. np. w. Szullst, Z przeszłości Kaszubów
w Poront£, WisconsIn, "Studia Polonijne",
t. 6, 1985.
'Zob. D. Kollńskl, zarys powstania I rozwoju osadpotsklch
w środkowym
Wisconsin,
USA, "Przegląd Polonijny", r. 14: 1988, .z. 1; tenże: Przemiany
obrzędu wesetnego w polonijnej
zbiorowości
powiatu Portage, Wisconsin, USA, tamże, r. 15: 1989,z. 2.
, Zob. L. Koclk. Rodzina chłopska w procesie modernizowanta
stę wsi potsktej, Kraków

1986.

�257
grantów, wśród których najwyraźniej
dominowali Skandynawowie,
nie Anglosasi.
Jest to specyfika nie tylko Wisconsin, ale również np. Minnesoty. Przypomnijmy
sobie przy okazji powieści V. Moberga ukazujące osiedlanie się Szwedów na tych
terenach. Niewiele lat po nich przybyli tam chłopi polscy i stali się ich sąsiadami.
Nawiasem mówiąc L. Kocik interesując
się przede wszystkim procesem modernizacji gospodarki chłopskiej w rzeczywistości, jak sam pisze widzi ten proces jako
"inkorporację
określonych kategorii społecznych (tu polskich farmerów - R. K.)
w system społeczeństwa globalnego".
Praca L. Kocika ma wyraźnie historyczno-socjologiczny
charakter, o czym zadecydowały względy poznawcze i dostępny materiał. Zgodnie ze slowami autora
studium "stanowi próbę socjologicznej analizy etapów pokonywania trudności związanych z wyzwaniem jakie przed kolejnymi generacjami
chłopskich emigrantów
z Polski staftowił ••nowy świat", procesu coraz pełniejszego
wchodzenia w ten
świat, oraz problemów związanych z aktualnym funkcjonowaniem
ich rodzin w społeczeństwie amerykańskim"
(s. 14). Oczywiście, byłoby rzeczą pożądaną, aby towarzyszył temu opis kultury badanej grupy (jej stylu życia, zwyczajów, obrzędowości), co uczyniłoby niektóre fragmenty pracy mniej zdawkowymi. Miejmy nadzieję,
źe lukę tę wypełnią badania wspomnianego już D. Kolińskiego.
L. Kocik jak najtrafniej
posłużył się w analizie asymilacji strukturalnej
opisywanej zbiorowości farmerskiej
kategorią modernizacji.
Teza, że wymóg modernizacji warsztatów produkcyjnych
(w tym przypadku farm) przyspiesza asymilację
strukturalną,
tylko z pozoru jest oczywista. Tak naprawdę, dopiero rzetelny material empiryczny, przytoczony przez autora, pozwala pełniej zrozumieć istotę proct.'su modernizacji
i jego dalekosiężne skutki, wykraczające
znacznie poza sferę
produkcji. Jasne i logiczne ujęcie relacji między procesami asymilacji i modernizacji, czemu poświęcony jest rozdział VII pracy, stanowi - w moim przekonaniu - liczący się wkład L. Kocika w rozwój polskich badań nad skomplikowanymi
zagadnieniami funkcjonowania
społeczeństw wieloetnicznych.
Farmerzy polskiego pochodzenia
w Wisconsin to zbiorowość znajdująca
się
od początku swojego istnienia w procesie przemian. Grupa ta zmieniała się i zmienia wraz z postępami asymilacji, wraz ze zmianami wsi amerykańskiej,
przeżywającej kolejne rewolucje agrarne, koniunktury
i kryzysy, meandry państwowej
polityki rolnej. Za wielką zaletę recenzowanej
pracy uważam jej wielowymiarowość oraz to, że jej autor potrafił ukazać polskiego farmera na szerokim tle historyczno-społecznym, nie gubiąc ludzkiego wymiaru jego egzystencji. Uważny i wnikliwy czytelnik znajdzie w pracy wiele aktualnego materiału do dyskusji o współczesnej kondycji polskiego rolnictwa, które chcąc dotrzymać kroku gwałtownym
przemianom rolnictwa światowego oraz nie zagubić się w burzy przemian targających Polską, szuka swojej drogi. Przykłady
amerykańskie
znaczone błędami
t ślepymi szlakami wydają się niezwykle interesujące.
Ryszard

Emil

O r z e c h o w s k i,

Teatr

polonijny

w

Stanach

Zjednoczonych,

Kantor

Wrocław

1989, ss. 332, i1.

Nie sposób zaprzeczyć, że badania nad powstawaniem,
rozwojem i przemianami oraz nad kulturą zbiorowości polonijnych w świecie uległy w ostatnich latach wyraźnemu przyspieszeniu. Niemal każda na ten temat ukazująca się pozycja
17 Lud t. LXXIV

�258
wydawnicza wypełnia jakąś poważną lukę, co zresztą poniekąd świadczy o d!ugoletnim zaniedbaniu problematyki. Szczególnie zasłużona w wypełnianiu luk jest
Biblioteka Polonijna, której 21 tom stanowi praca krakowskiego historyka teatru
Emila Orzechowskiego o dziejach teatru polonijnego w Ameryce; praca bez żadnej taryfy ulgowej pionierska, bogata w fakty i uogólnienia, godna wnikliwej uwagi
nie tylko badaczy Polonii.
Otrzymaliśmy dzieło nadzwyczaj bogate zarówno ze względu na zakres poruszanych zagadnień (a także ich rangę), jak i horyzont czasowy, który obejmuje.
Autor dokonawszy ogromnej kwerendy żródłowej podczas kilku dłuższych pobytów w USA, a sam proces gromadzenia rozproszonych materiałóv,,' i ich krytyka
wydają się przedsięwzięciem heroicznym, zrealizował dzieło niezmiernie ambi~ne:
objął całość dziejów sceny polskiej w Stanach Zjednoczonych, od momentu jej
narodzin w latach siedemdziesiątych XIX wieku, aż po współczesność. Poprzedników w tym dziele miał niewielu, temat właściwie leżał odłogiem. Sytuacja dla
badacza i komfortowa i ryzykowna, czego szerzej dowodzić nie trzeba.
Bogactwo omawianej książki, wielość podejmowanych
przez autora wątków,
w różnym zresztą zakresie i stopniu omawiania, skłania mnie do koncentracji na
pewnych tylko elementach całości, tych zwłaszcza, które mnie. jako badacza Polonii amerykańskiej szczególnie zajmują. Nie będę na przykład wnikał w kwestię,
czy autor bazujący na żródłach, mimo wszystkich jego zabiegów i starań, szczątkowych, właściwie zrekonstruował
dzieje teatru polonijnego, czy oddał sprawiedliwość wielkim postaciom ruchu teatralnego,czy
nie pominął liczących się o~Todków, zespołów itp. Bez wątpienia
w. przyszłości niejedna informacja
zawarta
w prezentowanej
pracy zostanie· uściślona, niejedna okaże się w świetle nowych
źródeł błędna. Nie zmieni to jednak faktu, o czym jestem przekonany, iż zaryso~
wany w dziele Orzechowskiego obraz roli teatru - amatorskiego, półzawodowego
i zawodowego - w życiu Polonii amerykańskiej
podany został trafnie, rzec7.Q;;'·o
i wielce sugestywnie.
Teatr polonijny był zjawiskiem
odmiennym
od krajowego
teatru zarówno
zawodowego, jak i amatorskiego. Oddajmy głos autorowi: ••...teatr, o którym piszemy - zauważa - uformowany został z jednej strony przez tradycję wyniesioną
ze Starego Kraju, z drugiej jednak na jego rozwój oddziałały mocno· specyficzne warunki amerykańskie,
które kształtowały nie tylko zasady działania sa~
mego teatru jako instytucji, ale i wpływały na zainteresowania publiczności, określały jej gusta i potrzeby. To właśnie publiczność ta, a był od niej byt teatru. polonijnego bez reszty uzależniony, decydowała o takim, a nie innym jego kształcie organizacyjnym
i artystycznym poziomie ... Artystyczne ambicje twórców scen
polonijnych, z reguły wzorowane na przykładach krajowego teatru zawodowego,
musiały w ostatecznym rozrachuku uwzględniać życzenia i możliwości percepcyjne
publiczności, której kulturalne potrzeby były skromne, a często rodziły się dopiero
lub ujawniały na emigracji".
Przyjrzyjmy się zatem owej publiczności, która stanowiła o specyfice te:,:ru
polonijnego, o jego zasadniczej odrębności każącej zaliczyć go do przejawów tzw.
kultury polonijnej, genetycznie ściśle z kulturą polską związanej (choćby p.r~ez
język przekazu), lecz przecież z nią nie tożsamej. Przypomnieć nale;:y, że gros owej
teatralnej publiczności (a także spora liczba wykonawców w trupach amatorskj~h)
to chłopi, emigranci z wielkiej fali wychodźst\'.'a wiejskiego końca XIX wieku
i początków wieku XX. Ich potrzeby kulturalne
są mało wyrafinowane. Sil to
często półanalfabeci i analfabeci znający jedynie lokalną gwarę. Owi wychorl;'cy
są w słabym stopniu, bądź nie są wcale wprowadzeni w dziedzictwo kultury narodowej. Część z nich przybywa jednak z terenu, gdzie uspolecznienie chłopów

�jest już zaawansowane (Wielkopolska, Galicja Zachodnia), gdzie pierwociny te~:tru
amatorskiego na wsi, pomyślanego jako wstęp do wyższej kultury, ksztaltO\valy
gust, a zwłaszcza samą potrzebę teatru. Na gruncie amerykańskim
teatr amatorski,
można powiedzieć po prostu teatr ludowy, rozkwita w sposób nadzwyczajny, st.aje
się jedną z najbardziej ulubionych rozrywek, dla wielu rozrywką nader aktywną
Tworzące się polonijne zbiorowości, polonijne parafie i organizacje
wszelk i(~go
typU niemal od samego początku swego istnienia wyłaniały mniej lub bardziej
trwałe amatorskie zespoły, dając tym wyraz zrozumienia
dla roli i siły teatru
jako środka przekazu. Repertuar tych zespołów stanowiły przede wszystkim tzw.
dramaty ludowe. "Co przez "dramat ludowy" rozumiano... - pisze autor - tego
dokładnie nie wiemy; wydaje się, że w odróżnieniu od krajowego bohatera wiejskiego i wiejskiej problematyki, tu temat i charaktery nie miały decydującego znaczenia. Natomiast sztuka uznawana za ludową musiała być prosta, mieć wartk;1.
trzymającą w napięciu akcję, spory ładunek łatwego humoru, wyraziste postaci,
dydaktyczne przesłanie
(moralne lub patriotyczne),
nie wprowadzać
elementów
tragicznych, za to dużo folkloru - śpiewy i tańce w sztuce były jej dobrą reklamą.
"Janek z Ojcowa" zaczął już wtedy ewoluować w stron&lt;; musicalową; skończyło
się niestety na popularności "Wesel polskich".
Oczywiście zasadne jest utyskiwanie na poziom owych amatorskich czy półzawodowych teatrów i ich repertuaru. Nie mogły być inne biorąc pod uwagę możliwości recepcyjne widzów. Ambitniejsze
próby, o których autor szeroko pis:·:e.
mip.ły na ogół żywot krótki i kończyły. się rozczarowanięm,
także finansowym.
Teatr polonijny w Stanach. Zjednoczonych istnieć mógł jedynie jako teatr Polonii
amerykańskiej,
to znaczy jako teatr dostosowany do masowego, prostego widza,
z jego mało wyrafinowanymi gustami.
Jakikolwiek
pod względem poziomu artystycznego
był ów teatr, spełniał
istotne funkcje, wśród których funkcja poznawcza, rozrywkowa, dydaktyczna i integracyjna wysuwają się na czoło. Nie ulega wątpliwości wielka rola teatru polonijnego jako nauczyciela języka polskiego. Dla mas emigrantów z trzech zaborów
mających jedynie gwarę, teatr był płaszczyzną integracji
językowej. Repertuar,
w znacznej mierze o tematyce historycznej i patriotycznej, stawał się płaszczyzną
integracji narodowej, czego nie można przeoczyć. Siłę oddziaływania
teatl'u doskonale rozumiał Kościół dbający, o ile tylko miał na to wpływ, a obecność w repertuarze wątków religijnych. W mniejszym zakresie poprzez teatr propagowały
swoje idee ugrupowania
polityczne, np. socjaliści. Nie można też zapominać, ~:e
dla wielu widzów teatr etnic2lny był jedyną, zatem nie alternatywną,
formą kontaktu z kulturą.
Oddziaływanie
teatru na Polonię amerykańską
z czasem zmalało. Przyczyn
było wiele, do najważniejszych
należą bez wątpienia:
słabnięcie fal emigracyjnych, rozpad getta etnicznego, słabnięcie polonijnej parafii, amerykanizacja
zbiorowości polonijnej (język ułatwiał uczestnictwo w kulturze amerykal1.skiej), czy
wreszcie - co ma związek z przyczyną poprzednią - pojawienie się konkurentów teatru: kina i telewizji. Dzieje teatru polonijnego w US.;'\. są już. jak się zdaje.
na :wwsze kart.} zamkniętą. "Teatr dawny - pisze E. Orzechowski - tworzony
przez pokolenie emigracji przełomu wieków musiał po latach prosperity cofnąć się do etapu doraźnie organizowanych
przedstawień, granych bardziej dla
przyjemności niż dla zarobku. Niezdolny był do zmiany swej estetyki, poza sporadycznymi przypadkami nie próbował przejść na język angielski".
Istotnie, teatr polonijny w Stanach Zjednoczonych to karta zamknięta, ale
jakże ważna. Jeśli często słus;:nie wykazuje się, że polski chłop-emigrant
w~;lśnie
w USA nabywał, czy rozwija! swoją narodową świadomość, to w procesie tym

�260
teatr polonijny odegrał niebagatelną
rolę. Wziąwszy pod uwagę fakt reemigracji,
pośredni wpływ teatru polonijnego na polską wieś poprzez reemigrantów nie ulega wątpliwości i winien być brany pod uwagę. Praca E. Orzechowskiego
dostarcza na rzecz takiej tezy wielu argumentów.
Wysoko oceniając omawianą pracę nie mogę jednak nie zwrócić uwagi na
pewien błąd faktograficzny. Otóż pisze autor dwukrotnie (s. 213 i 286), że regionalna organizacja Zaborowian i Pojawian (powstała ona zresztą w 1917, a nie w 1916
roku) w Chicago jest naj starszą organizacją tego typu. Były od niej starsze, np.
Klub Parafii Luszowice (powstał w 1912 roku) czy Klub Miechowice Małe i Klub
Miechowice Wielkie (oba powstały w roku 1915). O działalności chicagowskich
klubów grupujących wychodźców z parafii Zaborów (istniały cztery takie kluby),
w której to działalności teatr amatorski odgrywał niepoślednią rolę oraz o kulisach niedoszłego wyjazdu Jędrzeja
Cierniaka znanego teoretyka i praktyka
teatru ludowego - do Chicago (o czym E. Orzechowski niezbyt precyzyjnie napomyka) piszę obszernie w znajdującym
się obecnie w druku 24 tomie Biblioteki Polonijnej.
RyszaTd

Barbara
Sam. Kuplety

KantaT

S z y d ł o w s k a - C e g lowa,
Wojciech C h o j n a c k i, Polski wujek
polskie w AmeTyce, Wydawnictwo Polonia, Warszawa 1989, ss. 287, i1.

Coraz wyrażniej
rozwijające
się w ostatnich latach badania polonijne, nie
obejmowały do niedawna pewnych zagadnień, w przekonaniu badaczy, być może
nawet interesujących,
ale marginalnych.
Na szczęście podobne poglądy i podejście
do niektórych przejawów dorobku zbiorowości polonijnych na świecie jest już dziś
rzadkie i mało popularne. Badania polonijne wzbogacają się znacznie, obejmują
coraz to nowe obszary i zjawiska. Badacze ostatnio przyjrzeli się uważniej na przykład kulturze polonijnej, a zwłaszcza polonijnemu
folklorowi. Rezultatem są nie
tylko, skromne jeszcze, analizy tych zjawisk, ale również pierwsze publikacje oryginalnych tekstów z popularnonaukowymi
komentarzami.
Jaskółką czyniącą, miejmy nadzieję, wiosnę w dziedzinie popularyzacji przejawów folkloru polonijnego, jest zbiór kupletów polonijnych, wydanych przez poznańskich badaczy: Barbarę Szydłowską-Ceglową
i Wojciecha Chojnacklego. Publikacja ta zasługuje, jak sądzę, na uwagę nie tylko badaczy polonijnych, ale także
etnografów i folklorystów.
"Terminem kuplet - pisze we wstępie Wojciech Chojnacki - oznacza się piosenkę kabaretowo-rewiową
o różnej treści - miłosnej oraz aktualnej politycznej,
społecznej i obyczajowej, utrzymaną przeważnie w lekkim, żartobliwym tonie, ale
także refleksyjną i satyryczną. Czasem może to być piosenka wtrącona do komedii,
wodewilu, operetki, nawiązująca do treści tych utworów".
Kuplety, dziś już zamarły gatunek literatury popularnej, cieszyły się wielkim
uznaniem
wśród Polonii amerykańskiej
pod koniec XIX wieku, a zwłaszcza
w pierwszych dekadach wieku XX. Ich szczególny rozwój w polonijnych zbiorowościach w Stanach Zjednoczonych, wiązał się z bujnym rozkwitem polonijnego
teatru, zarówno amatorskiego, jak i zawodowego. Upadek teatru stał się także końcem kupletu, choć wcześniej występował on również samoistnie, popularyzowany
przez druki ulotne, zamieszczany na łamach prasy polonijnej, prezentowany w polonijnym
radiu. Jednakże
kuplet osiągał największy
efekt na scenie, w wy-

�261
konaniu popularnego aktora, będącego niekiedy również autorem tekstu. Związku
twórczości kupletowej z dziejami teatm polonijnego wyraźnie dowodzi W. Chojnacki
w szkicu otwierającym zbiór.
Z kolei B. Szydłowska-Ceglowa
w szkicu "Kuplety jako zwierciadło Pok.nii
amerykaiiskiej"
przekonuj'lco
udowadnia,
że "kuplety
odbijając
rzeczywi~,tość
polską w Ameryce były w istocie krzywym zwierciadłem stworzonym przez Polonię i dla potrzeb samej Polonii". Były one żywą t·eakcją na zjawiska obyczajowe
i polityczne, stanowiły rodzaj krytyki i komentarza zbiorowego. Ośmieszały i piętnowały bawiąc współczesnych, a dzisiejszym badaczom dostarczając informacji o życiu Polonii, o jej nastrojach, świadomości, o przemianach systemu wat·tości zbiorowości polonijnych,
o postępującej
amerykanizacji
wychodźców,
co wyraźnie
objawiło si~ w języku kupletów, naszpikowanym
kalkami językowymi, pełnym
amerykanizmów,
co zresztą potęgowało efekty komiczne. a formie i tworzywie
językowym kupletów pisze w odrębnym szkicu B. Szydłowska-Ceglowa,
widząc
w nich nawiązania do znanych w ustnej literaturze ludowej gatunków, jak pieśń
dziadowska, ballada itp. Niektóre kuplety stanowią trawestację
utworów literackich bądź ludowych. Adresowane do mas polonijnych, wywodzących się w ogromnej większości ze wsi, wykorzystywały znane ludowi motywy i formy. Choć .ich
autorzy są na ogół znani i wiemy o nich, że w większości mieli pochodzenie inteligenckie, to formy rozpowszechniania kupletów, ich treść, są zdecydowanie lud(Jwe.
Kuplet uznać należy za rodzaj ludo"vej twórczości polonijnej, rodzaj \vykształeony na gruncie amerykańskim, w pełni oryginalny, choć mający "korzenie" w Starym Kraju.
Dla badaczy amerykańskiej
Polonii kuplety zgromadzone w omawianej publikacji, a jest ich kilkaset bardzo tematycznie zróżnicowanych, stanowić mogą ciekawe źródło do poznania obyczajowości zbiorowości polonijnej, jej języka itp.~ dla
czytelnika nie mającego profesjonalnych
zainteresowań
są po prostu mniej lub
bardziej dowcipnymi tekstami, pełnymi aluzji humoreskami. Można zbiorowi wróżyć popularność, do czego przyczynią się zapewne nie tylko krótkie, rzeczowe, przystępnie napisane komentarze oraz uwagi B. Szydłowskiej-Ceglowej
i W. Chojnackiego, ale również atrakcyjna oprawa całości wykorzystująca ilustracje zaczerpnięte
z oryginalnych wydawnictw kuplet owych.
Ryszard

Kantor

Stanisław

Z a h r a d n i k, Czasopiśmiennictwo
w języku polskim
na terenach
w latach 1848-1938, Wyższa Szkoła Pedagogiczna
im. Powstańców
Sląskich w Opolu, Studia i Monografie nr 146, Opole 1989, ss. 256.
Czechoslowacji

Wszelkie bibliografie, a w tym i bibliografie czasopism, to efekt długoletniej
i niezwykle żmudnej pracy. Poszukiwania większych i mniejszych zbiorów czasopism, czasami pojedynczych egzemplarzy nawet, prowadzą niejednokrotnie
przez
wiele miejsc i granic. Nie inaczej jest też w przypadku książki S. Zahradnika,
któremu "w ciągu 25-letniego żmudnego szperania i szukania udało się skompletować około 140 tytułów interesujących
nas czasopism, co stanowi pod względem
ilości tytułów największy zbiór tego rodzaju w jednym miejscu w ogóle" (s. 11).
I choć granica, w sensie fizycznym, do przekroczenia jest tu tylko jedna, to niewątpliwie powstanie dzieła stało się możliwe jedynie dzięki uporowi i wytrwałości autora, mieszkającego w zaolziańskim Trzyńcu, a publikującego często w Dols-

�21)2
kich

periodykach naukowych, np. "Śląskim Kwartalniku
Historycznym Sobótka",
Polonijnym".
Nie jest moim zamiarem krytyczne recenzowanie samej bibliografii, chciałbym
jed!1ak przybliżyć tutaj potencjalnemu czytelnikowi układ i zawartość całej książki,
w której spis czasopism (wraz z materiałem
ilustracyjnym)
zajmuje około 70%
miejsca.
Pracę rozpoczyna krótki wstęp uzasadniający czasowe i terytorialne rozmiary
bib.liografii, omawiający źródła i dotychczasowe opracowania tematu oraz miejsca
przechowywania
zbiorów czasopiśmienniczych
(większość z nich znajduje się na
terytorium Polski; co ciekawe, autor wykorzystał także prywatne zbiory rodaków
zza Olzy). Tutaj również odnaleźć możemy charakterystykę
warunków społecznych
i politycznych w jakich wydawano polskojęzyczną prasę w części Cieszyńskiego,
zmieniającego nader często przynależność państwową, od austro-węgierskiej,
poprzez polską, czeską, polską, niemiecką i raz jeszcze czeską.
W rozdziale pierwszym, o zaskakującym
tytule - podobnie jak tytuł samej
książki "Rozwój czasopiśmiennictwa
polskiego na terenach
Czechosłowacji
1848-1939" omawia autor okres - od 6 V 1848 roku kiedy to w Cieszynie pojawił
się pierwszy numer "Tygodnika Cieszyńskiego", przemianowany
trzy lata później
na wychodzącą do 1939 r. "Gwiazdkę Cieszyńską" - do października 1938 roku miesiąca, w którym Wojsko Polskie przyłączyło Zaolzie do Macierzy.
Kolejny, drugi rozdział, poświęcony "Tendencjom rozwojowym w ujęciu statystycznym", zawiera omówienie rozwoju ilościowego i trwałości prasy, jej nakładów, formatów i objętości. Wymienione są tu także ośrodki wydawnicze, drukarnie
oraz nazwiska najbardziej
zasłużonych redaktorów,
między innymi Pawła Stalmacha, ks. Franciszka Michejdy i Tadeusza Regera. W rozdziale tym autor zawarł
również typologię podziału czasopism. Składają się na nią pisma ogólnoinformac,vjne, specjalne, urzędowe i pisma jako dodatki samodzielne. Pierwsza z grup dzieli
się następnie na narodową, socjalistyczną, komunistyczną
i duchem obcą, druga
natomiast
na wyznaniową.
młodzieżowo-dziecięcą,
fachowo-gospodarczo-literacką
i kulturalno-oświatową.
W przypadku każdej niemal typologii, również i tej, istnieją jednakże luki i nieścisłości. Jest tak chociażby w przypadku "Przyjaciela Dziatek" (poz. 121), kwalifikującego
się jednocześnie do pism wyznaniowych i młodzieżowo-dziecięcych lub "Trybuny" (poz. 152), jednocześnie komunistycznej i duchem
obcej. Niejasne jest też dla mnie połączenie w jednej podgrupie pism fachowo-gospodarczo-literackich,
a wydzielenie kulturalno-oświatowych.
I tak. w tej
pierwszej grupie znalazły się łącznie: typowo gospodarczy "Informator" (poz. 46),
handlowo-reklamowa
"Konrada Ilustrowana Gazeta" (poz. 51) oraz przede wszystkim oświatowy "Miesięcznik' Pedagogiczny" (poz. 64).
Dużą zaletą książki S. Zahradnika jest bogaty materiał ilustracyjny. obejmujący 113 reprodukcji
winiet czasopism i 38 jednostronicowych
kopii pierwszych
stron gazet. Choć i tu nie może obyć się bez zastrzeżeń; pierwszym z nich jest
często niealfabetyczny
układ ilustracji, drugim-powtórzenia.
Przykładowo, "Dziennik Urzędowy Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego" pokazano na s. 59 - winieta i s. 62 pierwsza strona, podobnie jest w wypadku "Dziennika ustaw
j rozporządzeń
dla Księstwa górnego i dolnego Śląska", można to sprawdzić na
s. 59 i 63. Na całość materiału ilustracyjnego
warto jednak zwrócić baczniejszą
uwagę i z tego względu, iż stanowi on swego rodzaju "wybór tekstów" i umożliwia
lekturę kilkunastu
interesujących
artykułów
(pomijam tu wielkość druku, gdyż
do jego zmniejszonych rozmiarów zdążyłem się już przez ostatnie kilkanaście lat
przyzwyczaić). Szczególnie warte polecenia pozycje to: "Dziennik Polski" z 22 VII
1938 roku (s. 56), wspomniany już "Dziennik Urzędowy ...", "Gazeta Kresowa z 18 l
b'ldź "Roczniku

�263
1934 roku (s. 71)" "Głos robotniczy i ludowy" z 2 IV 1938 roku (s. 82), "Nasz Kraj"
z 26 V 1933 roku (s. 115), "Nasz Lud" z 19 II 1927 roku (s. 1l6)~ "Prawo Ludu"
z 7 V 1931 roku (s. 149) i "Tygodnik Cieszyński" z 6 V 1848 roku (s. 201).
Z tytułóv.i "ciekawostek"
wymienić chciałbym
cztery: "Gazetę Zydowską",
wydawaną po polsku i mającą "stać na straży interesów żydostwa polskiego" (s. 72),
"Nowiny Spisko-O rawskie", optujące za "przyłączeniem obszaru spisko-orawskiego
do Polski" (s. 124), "Pieśni Ludu Polskiego na Śląsku", nadbitkę z "Zarania Śląskiego", dość luźno mieszczącą się w kategorii czasopism (s. 135) i gazetkę "Tur",
..!edyne znane polskie pismo nielegalne w Czechosłowacji w okresie międzywojennym" (s. 199).
Zastanawia mnie również fakt, że większość z 22 tytułów prasowych, do których autor nie zdołał dotrzeć pochodzi z wcześniejszej, opublikowanej w 1960 roku,
bibliografii A. Pilcha. Czy nie byłoby tu zasadne podanie z jakich źródeł korzystał
ten autor?
Redaktorzy i korektorzy książki nie ustrzegli się kilku błędów drukarskich
i językowych.
Na zakończenie chciałbym przytoczyć jeszcze kilka uwag natury ogólniejszej.
Niewątpliwie najgłębs7.ą przyczyną tak bujnego rozwoju prasy polskiej na Zaolziu
(szczególnie widocznego w porównaniu z okresem nam współczesnym), był wymuszony, a przy tym dla strony polskiej wysoce krzywdzący podział terytorium
Śląska Cieszyńskiego po I wojnie światowej. Wystarczy przypomnieć, iż w listopadzie 1918 roku zawarto układ pomiędzy polską Cieszyńską Radą Narodową,
a czeskim Narodnim Vyborem, na którego mocy rozgraniczono
sporne obszary
nieomal zgodnie z zasadą etnicznego podziału ludności. I być może, gdyby nie
doszło do zbrojnego ataku ze strony Czechów, problem prasy polskiej na Zaolziu,
prasy wydawanej tym samym poza granicami II RzeCZYPospolitej wcale by nie
zaistniał. Jak pisze S. Zahradnik "sam fakt, że przeciwnicy Polaków pisali w języku polskim świadczy o tym, jakim językiem posługiwała się miejscowa ludność
na tym obszarze" (s. 22). Czy jednaki będziemy w stanie rozwiązać problem pozostałych wówczas 150 tysięcy rodaków na Zaolziu oraz ponad 50 tysięcy na Spiszu
i Orawie pokażą nadchodzące lata. Miejmy nadzieję, iż rozwiązanie tej kwestii
załagodzi wieloletni konflikt psujący nasze stosunki z południowymi sąsiadami Czechami i Słowakami - i pozwoli wszystkim wziąć równoprawny udział w budowie coraz bardziej przybliżającej się ku nam Nowej Europy.
Mirosław

Boruta

Tomasz S z a r o t a, Niemiecki Michel. Dzieje narodowego symbolu i autostereoPaństwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1988, ss. 583. i1. 175.

typu,

Określenie "niemiecki Michel" ("der deutsche Michel") nie budzi współcześnie
tak w Polsce jak i pozostałych krajach europejskich,
poza Republiką Federalną
Niemiec, żadnych konkretnych skojarzeń. Zainteresowanie
książką znacznie wzrasta
dzięki podtytułowi, który wskazuje na tematykę i przedmiot zainteresowań
badawczych przedstawicieli szeregu dyscyplin humanistycznych,
zwłaszcza etnologów: zagadnienia symbolu i stereotypu.
Wiele społeczności narodowych posiada symbole wizualne stanowiące ich personifikacje narodowe w literaturze,
publicystyce i propagandzie
politycznej (np.
amerykański Wuj Sam czy francuska Marianna), jednak treści znaczeniowe jakie

�264
WląZą się z postacią niemieckiego Michela jako symbolem wizualno-słownym
są
znacznie bogatsze. Przez kilka stuleci Michel - poczciwina w szlafmycy - stanowił uosobienie niemieckiej świadomości narodowej, ucieleśniał wyobrażenia Niemców na temat ich cech narodowych. Nadmienić trzeba, iż postać ta nie zdobyła
sobie nigdy popularności
międzynarodowej,
przypuszczalnie
ze względu na rozdźwięk pomiędzy takim właśnie autostereotypem
Niemca a doświadczeniami politycznymi
sąsiednich
narodów
z kontaktów
z państwem
niemieckim
w XIX
i XX wieku.
Książka została przygotowana w oparciu o bardzo oryginalne i zróżnicowane
materiały źródłowe. Podstawowe
źródło historyczne stanowiły karykatury
publikowane głównie w prasie satyrycznej - zamieszczone w tekście i opatrzone komentarzami wyjaśniającymi
- istotnie wzbogaciły tok narracji. Autor sięgnął także po materiał lingwistyczny zawarty w słownikach językowych, wszelkiego rodzaju utwory literackie, publicystykę,
druki okolicznościowe i inne.
W swoim rozumieniu stereotypów prof. Szarota powołuje się na stanowiĘlw
reprezentowane przez badacza problematyki charakteru narodowego, autora studiów
porównawczych
nad stereotypami
etnicznymi, Otto Klineberga i definiuje stereotypy jako " ...wyobrażenia o cechach własnego charakteru narodowego lub cechach
innych narodów (stąd autostereotypy
i heterostereotypy
narodowe)". Wypracowana
w latach czterdziestych i pięćdziesiątych koncepcja Klineberga opiera się między
innymi na założeniu, iż treści wyobrażeń stereotypowych
zawierają także informacje prawdziwe i tym samym odzwierciedlają
niektóre obiektywne cechy grupy
będącej przedmiotem osądów stereotypowych. Poszukiwanie "jqdra prawdy" i stopnia odchyleń treści tereotypów
od obiektywnej
rzeczywistości kulturowej
niezmiennie stanowi przedmiot zainteresowań
niektórych
socjologów narodu podejmujących zagadnienie tożsamości kulturowej.
Jednak
autor "Niemieckiego
Michela" nie wychodzi poza sferę deklaracji
i w swoich analizach nie odwołuje się bezpośrednio do założeń teorii Klineberga.
Niemniej przyjęta w książce koncepcja stereotypu nawiązuje do klasycznej, socjologicznej perspektywy badania wyobrażeń tego rodzaju. Przejawia się to między
innymi w akcentowaniu pragmatycznego wymiaru stereotypu i funkcji społeczno-politycznych realizowanych przez ten typ wyobrażeń. Prof. Szarota bada stereotypy
przede wszystkim jako narzędzia propagandy politycznej, z jednej strony wskazuje
na służebność symboli i stereotypów narodowych jako środków propagandowych
względem polityki i opinii publicznej, z drugie~ - na ich rołę w kształtowaniu
tychże sądów i opinii. Można tu mówić o pewnym sprzężeniu zwrotnym, niezwykle sprzyjającym
manipulacji
symbolem stereotypem
w walce propagandowej na łamach prasy lub innych środków masowego komunikowania.
Do najważniejszych
i naj szerzej zaprezentowanych
w książce wątków problemowych należy próba odtworzenia
historii niemieckiego
Michela, początkowo
jako zwrotu językowego, później jako symbolu słownego, wizualnego (od początku
XIX) wieku) i zarazem autostereotypu
narodowego Niemców. Zadziwia tu wielość
określeń przypisywanych Michelowi w kolejnych okresach historycznych, od chwili
pierwszego dotąd potwierdzonego zapisu tego zwrotu w roku 1542 do chwili obecnej, w zależności od kontekstu sytuacyjnego w jakim powiedzenie to zostało użyte.
Nasz bohater był przedstawiany
między innymi jako: łatwo poddający się manipulacjom prostaczek, bezwolny marzyciel, monoglota, filister, prowincjusz, wojownik, strażnik czystości rodzimego języka, sprawiedliwy
mocarz. Zdaniem Szaroty,
ta uderzająca
plastyczna
dwoistość postaci Michela wpłynęła
na atrakcyjność
i uniwersalny,
ponadczasowy charakter tego symbolu. Emanacja odczuwanej siły

�265,
oraz demaskacja zadawnionych własnych kompleksów - połączenie się tych cech
w postaci Michela sprzyjało powszechnemu odczuwaniu "istoty niemieckości" przez
odbiorców stereotypu.
Na atrakcyjności Michela zaważył też niewątpliwie fakt kojarzenia tej postaci
z innymi symbolami: mitologiczną Germanią, Michałem Archaniołem z mieczem,
osobą Hansa Eliasa von Obentrauta - walecznego bohatera wojny trzydzestoletniej. Dzięki tym związkom Michel mógł uosabiać zarówno szerokie warstwy narodowe jak i później silne państwo niemieckie. Sprzyjało to także wykorzystywaniu
tego symbolu - stereotypu do propagowania nastrojów nacjonalistycznych
wśród
Niemców.
Szczególnie interesujący
materiał do refleksji stanowi zestawienie prz(~mian
w postrzeganiu symbolicznej postaci Michela na przestrzeni dziejów z zaprezentowanym przez autora współczesnym autostereotypem
Niemca rysującym się na bazie·
lektury niemicckich czasopism podejmujących dyskusje na temat "image" Niemca,.
wyników sondaży opinii publicznej, prac naukowych.
Należy też wspomnieć o innym ważnym zadaniu badawczym realizowanym
w omawianym studium, próbie wyjaśnienia
genezy określenia "der deutsche Michel". W celu udokumentowania
własnej hipotezy o XVI-wiecznym
rodowodzie
badanego zwrotu, autor przeprowadził wnikliwą analizę językoznawczą w oparciu
o materiały słownikowe. Przy okazji tych i innych dociekań językoznawczych
czytelnik może zapoznać się także z hipotetycznymi wyjaśnieniami
etymologii takich określeń jak: "Szwab", "michałek", francuskie "boche".
Misternie i bogato naszkicowany
autoportret
Niemca wymagał niejako konfrontacji z wyobrażeniami na temat Niemców żywionych przez sąsiadów: Polaków
i Francuzów. Wspomniany wcześniej brak popularności postaci Michela poza granicami Niemiec utrudniał realizację tego zadania. Stąd wynikała konieczność wykorzystania
w szerszym zakresie
informacji
zawartych
w dokumentach
osobistych, utworach literackich, pracach naukowych. I tak np. studium współpracownika Jana Stanisława Bystronia, Kurta Lucka (Mit o Niemcu w polskiej tradycji
ludowej i literaturze, 1937) stanowiło jedno, z ważniejszych źródeł do odtworzenia
stereotypowych wyobrażeń Polaków o Niemcach. Szkoda, że w tych rozważaniach
została pominięta cenna praca wspomnianego przed chwilą J. S. Bystronia (Megalomania narodowa.
Źródła-teorie-skutki,
1924). Przemyślenia
na temat polskiej
optyki "Micheli" zamyka prezentacja
wyników współczesnego
sondażu socjologicznego na temat stereotypu
Niemca wśród studentów
polskich. Także francuski wizerunek Niemca został nakreślony w oparciu o wyniki sondaży opinii publicznej, głównie nad zjawiskiem empatii.
Książka prof. Szaroty stanowi oryginalne i wartościowe studium poszerzające
naszą wiedzę o narodzie niemieckim i można ją uważać, zgodnie z zamierzeniem
autora, za udaną próbę zgłębienia pewnego wycinka dziejów ludzkiej mentalności
w ogóle. Mówiąc o oryginalności książki mam na myśli wielce obiecujące, nowatorskie wykorzystanie tak specyficznego materiału ikonograficznego jaki stanowią,
rysunki satyryczne do badań nad stereotypami. Na uwagę zasługuje także punkt
widzenia
prezentowany
przez historyka
wyrażający
się położeniem
akcentu
na relację symbol - stereotyp, symboliczny wymiar treści stereotypowych. Mimo
woli nasuwają się tu pewne analogie z postulatami etnologów - fenomenologów,
którzy proponują badanie stereotypów w oparciu o doświadczenia
i metody ze
studiów nad symbolem. Ale to już całkiem odrębny temat.
Jacek Schmidt

�266
Emil

M i k a, Pieśni Drawskie, Kraków

1991, ss. 76

W 1934 roku ukazały się pierwszy raz "Pieśni Drawskie", autorstwa, tzn. zebrane i opracowane przez Emila Mikę, nauczyciela rodem z Lipnicy Wielkiej na
Orawie i na Orawie działającego. Emil Mika nazwany został kiedyś orawskim
Kolbergiem, co uwzględniając
wszelkie różnice - nie pozbawione było podstaw 1. Mika tak pisał we wstępie do wspomnianej publikacji: "Gdy podjąłem się
zbierania pieśni ludowych na Orawie (w Polsce), celem, który mi przyświecał, było
uchwycenie
niknącego echa pieśni ludowej i utrwalenie
tekstów niezliczonych
piosenek, a przede wszystkim ich melodyj. Pieśni te były już bowiem niknącym
echem, schodziły z pól i lasów do odosobnionych gdzieś chat, i wraz ze śmiercią
starych ludzi ginęły i giną ...".
Rzeczywiście, tradycyjne
pieśni ludowe regionu orawskiego nikły lUZ wyraźnie w okresie międzywojennym
i zapewne byłyby dziś tylko wspomnieniem, gdyby
nie Emil Mika właśnie. Opublikowany
przezeń zbiorek zawierał melodie i teksty
pieśni orawskich z całego obszaru "polskiego" Orawy, tj. z terenu przyłączonego
do Polski w 1920 roku (wiele wsi etnicznie polskich pozostało jednak po drugiej
stronie granicy). Materiał został starannie
uporządkowany,
opatrzony odpowiednimi komentarzami
w zakresie tempa melodii i spotkał się z życzliwą. oceną
Adolfa Chybińskiego i Kazimierza Nitscha, recenzentów pracy. Wydawcą był Związek Spisko-Orawski.
Zapowiadane dalsze części dzieła - część pierwsza zawierała
zaledwie niewielką ilość zbioru zgromadzonego
przez Mikę nie ukazały się
nigdy. Tomik z 1934 roku przedrukowano
jeszcze raz w roku 1957, co bez wątpienia świadczy o jego wartości.
Emil Mika nie był jednak tylko zbieraczem pieśni, był przede wszystkim ich
niezwykłym
miłośnikiem; upowszechniał
je w środowisku orawskim i poza nim.
Prowadzony przez Mikę zespół prezentował wysoki poziom, jeździł po kraju budząc zainteresowanie
folklorem polskich kresów południowych, inspirując kompozytorów chętnie wprowadzających
motywy orawskie do dzieł "elitarnych".
Chór
orawski i jego niezwykle muzycznie uzdolniony kierownik dali się poznać między
innymi na kolejnych "świętach gór" w Zakopanem, Sanoku, Wiśle i w Nowym
Sączu. Już w 1927 roku chór dokonał pierwszych nagrań dla Polskiego Radia,
nagrań
wielokrotnie
później odtwarzanych.
Fenomenalna,
jeśli chodzi o skalę
zainteresowań
i osiągnięć, osobowość Emila Miki bez wątpienia
w decydujący
sposób oddziałała na wielu przedstawicieli
młodego pokolenia Orawian, ucząc ich
miłości do własnego folkloru, a takźe miłości do Polski.
Emil Mika przypłacił życiem swoje przywiązanie
do ojczyzny, której częścią
była jego ukochana Orawa. Jeszcze przed wybuchem wojny został komendantem
Tajnej Organizacji
Wojskowej na Orawie, powołanej w przewidywaniu
agresji
faszystowskich Niemiec i Słowacji; po wybuchu działań wojennych i zaanektowaniu Orawy przez Słowację zamieszkał w Krakowie. Wraz z żoną, Józefą z Machayów, działał na pierwszej linii konspiracji i wraz z nią oddał życie. w walce.
Emil Mika, porucznik Związku Walki Zbrojnej (później AK) zginął w Oświęcimiu
17 X 1941 r.
Towarzystwo Przyjaciół Orawy przypomina cenny zbiór Emila Miki w 50 rocznicę jego śmierci. Jest to głównie inicjatywa red. Leona Rydla, wielkiego miłośnika Orawy i muzykologa. Zbiór będzie cieszył się zapewne wielkim powodzeniem
1 Emil
S. 27-31.

Kowalczyk,

Emil

Mika

-

orawski

Kolberg,

"Literatura

Ludowa",

nr

l,

1976,

�267
-z;arówno na Orawie, gdzie pamięć o wybitnym folkloryście, nauczycielu i patriocie nie słabnie i gdzie jego następcy, np. Emil Kowalczyk, wciąż z wielkim powodzeniem kultywujq wspaniałe tradycje orawskich zespołów pieśni i tańca, jak
i poza OraVi,l, w coraz szerszym gronie przyjaciół pięknej orawskiej ziemi. Przeżyła ona wiele cierpieil na trudnej drodze ku Macierzy i dziś również wiele
mUSl znieść. Tomik jest - co niezwykle ważne w czasach, gdy niejednokrotnie
prawda naukowa staje się obiektem przewrotnych machinacji - jasnym dowodem
polskości orawskiej gwary, orawskiego folkloru, dowodem ścisłego genetycznego
związku ludu orawskiego z Polską.
Ryszard

M. Je. S t a n k e w i c z,
Dumka, ss. 122, ilustr. 92.

Ukrajinśki

wytynanky,

Kijów

1986, wyd.

Kantor

Naukowa

"Ukrajinśki wytynanky", monografia wycinanki ukraińskiej, najobszerniejsza publikacja jaka się dotąd ukazała na ten temat, została napisana jako dysertacja
doktorska przez historyka sztuki, pracownika Instytutu
Sztuki, Folkloru i Etnografii Lwowskiego Oddziału Ukraińskiej
Akademii Nauk i Muzeum Etnografii
i Przemysłu Artystycznego istniejącym przy Instytucie. Publikacja
jest starannie
wydana na kredowym papierze, bogato ilustrowana
(92 fotografie wycinanek,
w tym 28 kolorowych), co w tego typu publikacjach
jest nie mniej ważne niż
tekst. Brak jednak danych z jakich zbiorów pochodzą publikowane
wycinanki.
We wstępie autor daje rzeteLny przegląd podstawowej literatury
przedmiotu.
Wśród polskich publikacji wymienia prace Frankowskiego, Seweryna, Grabowskiego. Błachowskiego. Nie umieścił jednak w swej książce osobnego spisu ważniejszej literatury z zakresu ludowego wycinankarstwa.
Poza obszerną literaturą Stankewicz wykorzystał nie publikowane materiały archiwalne, materiały z dawnych
i wsp6łczesnych, a także z własnych badań terenowych oraz przede wszystkim
gruntownie zanalizował kolekcje wycinanek ukraińskich
znajdujące się w nastę'pujących muzeach: Derżawnyj muzej etnohrafji
ta chudożnoho promysłu Lwiwskoho widdilenia IMFE im. M. T. Rylskoho AN URSR, Lwiwskyj muzej ukrajinśkoho mystectwa, Derżawnyj muzej ukrainśkoho
narodnoho dekoratywnoho
mystectwa, Muzej Instytutu mystectwoznawstwa,
etnohrafji i folkloru AN BSSR, Muzeum Etnograficzne w Krakowie 1. Autor zaznajomił się również z prywatnymi
kolekcjami wycinanek uraińskich.
Autor, jak sam pisze we wstępie, pragnie prześledzić powstanie i rozw6j
ukraińskich wycinanek, ich technikę i walory artystyczne, charakteryzuje
odmiany regionalne i główne ośrodki wycinankarskie, tw6rczość wybitnych wycinankarek
i wycinankarzy w przeszłości i obecnie, zarówno ludowych jak i profesjonalnych
oraz rolę wycinanek we wsp6łczesnym życiu kulturalnym
Ukrainy. Książka ta,
jak czytamy w przedmowie, jest przeznaczona dla szerokiego kręgu odbiorców,
a także dla naukowców, artystów, twórc6w ludowych, nauczycieli, studentów i uczniów szkół artystycznych.
Monografia prezentuje
procesy powstawania,
rozwoju
l W
Krakowskim Muzeum Etnograficznym znajduje się ponad 1200 wycinanek z dawnych powiatów: Borszczów, Czortków, Dobromi!, Drohobycz, Kałusz, Sambor, Tłumacz, a takż •• z dawnego powiatu Przemyśl I łemkowskich z okolic Dukli. Są tQ wycinanki z końca
XIX 1 z lat 20-30.XX wieku.

�268
ukraiJ1skich wycinanek,
problemy
techniczno-formalne,
zagadnieniC! klasyfikacji
z punktu widzenia analizy formalnej, charakterystykę
odmian regionalnych. Rejestruje
zmiany jakie zachodzą we współczesnym wycinankarstwie
ukraińs}:im.
Wycinankarstwo
na Ukrainie jest bowiem nadal żywą gałęzią twórczości ludowej,
choć jest to twórczość, podobnie jak w Polsce, reanimowana dla potrzeb odbiorcy
miejskiego. Tworzą wycinankarze
ludowi, amatorzy i profesjonalni artyści nawi;łzujący do stylu ludowego, malarze, rzeźbiarze, w których wykonaniu wycin;:nka
jest samoistnym dziełem plastycznym.
Konstrukcja
książki przejrzysta i logiczna pozwala nie zagubić się w szczegółowych informacjach, mnogości nazwisk wycinankarzy i badaczy tej gałęzi twórczości ludowej. Bardzo przydatny byłby indeks nazwisk, którego brak dotkliwie
się odczuwa. Tekst poprzedzony przedmową i wstępem dzieli się na cztery główne
rozdziały, a te na podrozdziały. Oto tytuły rozdziałów: Z historii rozwoju ukrai,:lskich wycinanek, Kształtowanie
się walorów artystycznych
wycinanek z końcem
XIX wieku i na początku x..x: wieku, Tendencje nowatorskie w wycinkarst ..vie
w dobie władzy radzieckiej, Wnioski.
Stankewicz zapoznaje czytelnika z ważniejszymi
momentami
z hislo;'!i papierowych wycinanek, poczynając od wycinanek chińskich (VII-XII wiek), Jd
w XIII wieku \\rycinanki pojawiły się w Persji. W XV wieku przez Turcję przedostały się do Europy, początkowo do Republiki
Weneckiej, potem na teren
Węgier. Z końcem XVI wieku znalazły się w Niemczech, wykorzystywane
jako
ozdoby oprawnych książek. W XVIII-XIX wieku odnajdujemy je już we Francji,
Portugalii, Danii, Holandii, Szwecji, Szwajcarii. W połowie XIX wieku wycinanki
pojawiają się w Polsce, na Słowacji, Litwie, Białorusi, Rosji, na Ukrainie, Autor
zajmując się genezą techniki wycinankarstwa
wychodzi z założenia, iż sama technika wycinania polegająca na tworzeniu kompozycji dekoracyjnych
ze złoL.cmego
kilkakrotnie
materiału posiada odległe i rozległe tradycje. Dla ilustracji tej tezy
podaje przykłady wycinanek z różnych materiałów znanych zarówno z wykopalisk archeologicznych,
jak i wycinanek u współczesnych ludów pierwotnych, na
przykład ozdabianie jurt wycinankami
z kory brzozowej u Jakutów, aplikacje
ze skóry, wojłoku, futra stosowane do ozdoby odzieży przez Nanajów, Chant6w,
Mansów. Na Ukrainie aplikacje ze skóry i tkanin występowały w przeszłości na
całym jej terytorium. Szczególne bogactwo dało się zauważyć w zdobnictwie huculskich kożuchów i serdaków. Według autora nasuwa się nieodparcie analogia
między skórzanymi a papierowymi wycinankami, tak w zakresie techniki wykonania, jak i w ornamentyce.
Autor wspomina też o papierowych wycinankach
otaczających pieczątki na dokumentach
w okresie XVI-XIX wieku na Rusi Ki-,
jowskiej i Ukrainie. Ozdoby te wykonywali pisarze pochodzenia mieszczańskiego
i chłopskiego zatrudnieni w miejskich i wojskowych urzędach. W drugiej połowie
XIX wieku zwyczaj ten zaczął zanikać t. Jakkolwiek
zjawisko to odegrało niewątpliwie
interesującą
rolę w pojawieniu
się wycinanek
w chłopskich chałupach autor wyrażnie podkreśla fakt, iż nie chodzi tu o mechaniczne przeniesienie
ozdób z dokumentu czy stroju ludowego na ścianę. W papierowym zdobnictwie
chat istotną rolę, jak pisze Stankiewicz, odegrały malatury naścienne, na przykład na
Podolu papierowe ozdoby uzupełniły malowanki ścienne, a nawet z czasem zdominowały je. Może dlatego, że były prostsze i praktyczniejsze
niż malatury wymagające więcej żmudnej pracy. Na Podolu popularną ozdobą był namalowany
• Na to zjawisko zwrócił uwagę w Polsce Tadeusz Seweryn. Por. Polskie wyclnanld
XVI-XVIII
v.'leku, "Polska Sztuka Ludowa", r. 9, 1955, nr 2, s. 67-105.

papierowe

�269
na papierze bukiet wycięty i nalepiony na ścianę. Sprzyjającym
momentem w
zdobnictwie wnętrza były też postępujące
zmiany w systemie ogrzewczym, powolny zanik kurnych chat. Łatwość utrzymania
chałupy w czystości zachęcała
do jej przystrojenia.
Istotną rolę w powstawaniu
wycinanek odegrały papiernie
produkujące
dobry gatunkowo papier, istniejące na Ukrainie już w drugiej połowie XIX wieku.
Najdawniejsze
ukraińskie wycinanki, które dotrwały do naszych czasów, pochodzą z Podkarpacia i zachodniego Podola. Natomiast w poznaniu i rozpropagowaniu wycinanek ważną rolę odegrały wystawy gospodarczoprzemysłowe
z końca
XIX i początku XX wieku. Po raz pierwszy wycinanki ukraińskie były ekspono .•.•.
a.ne na wystawie w Tarnopolu w 1887 roku, następnie na Krajowej Wystawie
Jubileuszowej w 1894 roku we Lwowie oraz na wystawie w Krakowie w 1902 roku.
Wycinanki z lwowskiej wystawy znalazły się potem w Muzeum Narodowym we
Lwowie. Na marginesie warto wspomnieć, iż po raz pierwszy termin "wytynanka"
pojawił się w publikacji: J. Swincicki, Ilustrowanyj
prowidnyk po Nacionalnomu
mU7.ejewi u· Lwowi, Zowka 1913, zastępując dotąd używane lokalne nazwy ludowe ja.k "stryhancy", "ziroczky", "kwity", "chrestyky", "kozaky" itp. W 1910 roku wycinanki zostały po raz pierwszy wyeksponowane na stałej wystawie Ukraińskiego Muzeum Narodowego. Z czasem, podobnie jak w Polsce, wycinanki zaczęły
wzbudzać
zainteresowamie
ukraińskich
ludoznawców,
artystów,
kolekcjonerów.
Pierwsze fachowe artykuły na ten temat zaczęły się ukazywać w latach 20. Największy rozkwit wycinanek przypada na lata 1880-1910. Chaty chłopskie są w tym
czas le masowo strojone barwnymi wycinankami. Z końcem XIX wieku można już
wskazać regionalne odmiany wycinanek, jak wycinanki z Podnieprza, Podola, Słobożanszczyzny, Podkarpacia.
Autor wyczerpująco
omawia główne regionalne
odmiany wycinanek, wielką
rozmaitość ich form, jak również lokalne odmiany. Nie byłoby sensu przytaczać
wszystkich odmian, ale może warto wiedzieć, że w wycinankach Podnieprza przeważają różnokolorowe kwietne kompozycje, wielkie rozety, gałązki, bukiety, wazony, co przypomina ludowe malowanki tamtych stron. Wycinanki podolskie są
mało kolorowe, za to charakteryzują
się wielką różnorodnością
or.namentalnych
motywów. Występują
tu gwiazdki, kółeczka, drzewka z ptaszkami
(szczególnie
charakterystyczne
są drzewka), wycinanki
sylwetowe tzw. lalki. Na wschodnim
Podolu wycinanki dużych rozmiarów między innymi gołębie, pawie uzupełniały
kwietne malatury ścienne, na zachodnim Podolu i częściowo Podkarpaciu
występowały wycinanki drobne, niektóre zwane "chrestyky", z nich komponowano tzw.
,.szpalery". Wycinanki Podkarpacia
charakteryzują
się motywami geometrycznymi
i roślinnymi, częste są tu sylwetki zwierząt i ptaków. Wzory niektórych wycinanek
wyraźnie nawiązują do bogatych geometrycznych
haftów, do dekoracyjnych
tkanin, kilimów. Wyraźna jest inspiracja haftem huculskim o przewadze koloru czarnego. Naturalnie wycinanki, ich formy, rozmiary, kolory zmieniały się, pojawiały
się nowe motywy, na przykład w latach 1920-30 na Podolu występowały wycinCinki przedstawiające
w rytmicznym układzie żeńskie sylwetki - lalki. Na podstawic obszernego materiału, głównie zbiorów lwowskich, autor pokusił się o omówieni:! głównych grup regionalnych,
a nawet ich odmian, żeby wymienić tylko
podolskie, okrągłe wycinanki - nalepianki lub wycinanki ozdabiane ornamentem
stempelkowym (ażurov"c kółeczka) na Podolu. Odmiany te powstawały pod wpływem wielu czynników: środowiskowych, technicznych i psychicznych.
Analizuj'lc wycinanki od strony formalnej, zarówno jednoosiowe jak i wieloo~iowe oraz tematyczne, Stankewicz wyróżnia i szczegółowo omawia motywy

�270
geometryczne,
abstrakcyjne,
roślinne,
zwierzęce,
postacie
ludzkie,
tematyczne,
Wśr6d motyw6w roślinnych najbardziej zajmuje autora motyw drzewka - drzewa
życia w rozmaitych
wariantach
z postaciami
ludzkimi,
zwierzęcymi,
ptakami.
Drzewko przeradza się często w kwiaton lub bukiet. Motyw drzewka, jak przypomina autor, występuje
na przedmiotach
ozdobnych Rusi Kijowskiej
w XJXIII wieku. Wśród motywów zwierzęcych najczęściej pojawiają się ptaki, gł6wr,ie
kogut - symbol słońca. Drzewo życia, ptaki, konie, rozety to wszystko symbolj,:zne znaki mające zapewnić szczęście i powodzenie, Magiczna interpretacja
wycinanek, na przykład
niektóre motywy geometryczne
były z pewnością znakami
magicznymi, jest od dawna nieczytelna,
zarówno dla tw6rców jak i odbiorców.
Wycinanki były na og6ł w jakimś sensie dziełem zbiorowym, a ludowi twórcy
wycinanek pozostali anonimowi. Znane są jednak nazwiska wybitnych wycinapkarzy z lat 20. i 30., na przykład A. Biłokiń, W. M. Wowk, M. K. Mucha, 0, Otamaniuk, L Sawczuk. W tym czasie "-'Ycinanki są jeszcze popularne
na Podolu,
Podnieprzu, Podkarpaciu,
ale nie jest to już tak masowe zjawisko jak w końcu
XIX i na początku XX wieku. Pod wpływem miejskim pojawiają
się tzw .. .firanki", "-'Ycinanki naśladujące firanki tekstylne.
Autor omawia spos6b rozmieszczenia wycinanek w izbie. WycL'1anki umieszczone na ścianach, tragarzach, piecu, ikonach, "firanki" nad drzwiami były częścią
bogatego przystroju
izby. Wycinanki były komponowane
w rozmaity sposób, od
układ6w rytmicznych,
między innymi "pid szpalery", po układ swobodny. Na
Podkarpaciu
pasowe "-'Ycinanki przyklejano
dookoła ikon, pod pułapem, na tragarzach, Wprawdzie autor tak sugestywnie
i plastycznie
opisuje przystr6jchat.
Że łatwo to można sobie wyobrazić, ale mimo to bardzo brakuje fotografii pl"zedstawiającej
choć jedno typowe wnętrze z wycinankami.
Mogłoby to być zdjęcH'
z nie, tak dawnych jeszcze czas6w" bo jak autor stwierdził w rozmowie ze mIlą.
widział jeszcze w latach 70" przystrojone
wycinankami
izby chłopskie we wsiach
podkarpackich.
Poglądowy byłby rysunek przedstawiający
schemat rozmieszczenia
wycinanek
ina ścianie. Pozwoliłoby
to zorientować
się czytelnikowi,
zwłaszcw
nie znającemu reali6w wnętrza chałup ukraió.skich, jak funkcjonowały
voTycimmki
w izbie, w jaki sposób komponowały
się z pozostałymi ozdobami, ze sprzętami,
z całą architekturą
izby.
Postępująca
urbanizacja,
wpatrzenie
się na wzorce miejskie, spowodo'''I'&lt;lły
zmiany w wyposażeniu
wnętrza i jego przystroju.
Wycinanki i malowanki nie
zniknęły jednak tak szybko jak inne wytwory ludowej twórczości. Przede wszystkim jednak zainteresowanie
twórców i odbiorców, głównie miejskich, skupi2ło
się na wycinankach
zwanych "malowok". I te właśnie obrazki - wycinanki utorowały sobie drogę na wysta"-'Y. Wycinanki nadal mają swoich entuzjastów
Z&lt;]równo wśród twórców (wśród nich jest kilku wybitnych artyst6w), jak i odbiorców, w tym także kolekcjonerów. To sprzyja rozwojowi wycinankarstwa
na Ukrainie. Nowy etap rozwoju wycinankarstwa
przypada na lata 50. Pojawiają ~;ię \V \vycinankach już inne motywy, między innymi drobne listeczki, zmienia się koloryt.
W miejsce ciemnych barw pojawiają się jasnoczerwone
i gołąbkOWI'. Na Podolu
przeważają
dużego formatu
"-'Ycinanki "firanki",
"wstęgi", "ręczniki", "j)cmno" - naklejanki przedstawiające
rozmaite sceny z życia wsi a także o charakterze
politycznym. 'Wykonywane są też ramki wycinane nożem i wycinanki wykomme
kombinowanymi
technikami. W latach 60. wycinanki wchodzą w nOWel fazę, wyraźnie też wzrasta zainteresowanie
klienta miejskiego tą formą zdobJlicZ&lt;l. Jo.&lt;e;jwiększym powodzeniem cieszą się "firanki" i "ręcznIki". PojawiajC) się nowe tech-

�271
nik i jak wycinanki reliefowe, wydzieranki.
I tu znani są mistrzowie, którzy
pracują w oparciu o lokalne tradycje: P. Grebluk, Je. Gryniuk, E. Kapustyńska
na Podkarpaciu,
,Tu. Mizik, L Namaga, G. Skrypka, W. Jaskilska na Podolu,
N. Biłokin, P. Głuszczenko, 1. Pyłypanko na Podnieprzu, A. O. Choronżuk i F. S.
Chmilecka z Wołynia, A. D. Kowbaszin na Zakarpaciu. Osobne miejsce zajmują
subtelne wycinanki z Petrykiwki nawiązujące do tamtejszego malarstwa, najczęściej
o baśniowej tematyce, przedstawiające fantastyczne kwiaty i ptaki.
Wśród wycinanek ukraińskich autor wyróżnia trzy grupy: związane z ludową
tradycją, tworzone przez mistrzów w tradycyjnych
ośrodkach wycinankarskich,
prace artystów-amatorów
i twórczość profesjonalnych artystów odbiegająca od ludowej tradycji. Artyści poszczególnych grup wycinankarskich
mają swój własny
zas6b środk6w technicznych, sw6j spos6b wyrażania idei artystycznej, rządzą się
własną estetyką. Dla autora najważniejsze wydają się prace mistrz6w ludowych,
spadkobierc6w lokalnych tradycji. Do naszych czas6w dotrwały na Podolu, Podkarpaciu, Podnieprzu tradycyjne techniki, formy, motywy, ornamenty. Według autora
najbardziej zgodne z tradycją są wycinanki z Podkarpacia.
Z kolei wycinanki
nobilitowane jako samodzielne dzieła plastyczne odbiegają od ludowego kanonu,
ich kompozycja wzbogacona o nowe motywy ulega rozbudowie i skomplikov.raniu
ornamentalnemu, powstają niekiedy całe obrazy utworzone techniką kolorowej wycinanki naklejanki. Na rozpropagowanie
wycinanek wielki wpływ mają wystawy \vycin11l1ek, środki masowego przekazu, prasa. \Vsp6łcześni mistrzowie preferują wycinanki tematyczne ilustrujące zdarzenia z życia, wsi, państwa. Zajęcia
z wycinankarstwa
odbywają się nie tylko w szkołach artystycznych
średniego
i \vyższego stopnia, ale i w szkołach podstawowych oraz w przedszkolach. Tradycja tego typu zajęć sięga lat 20. Stankewiczpracuje
obecnie (informacja
z 1989 roku - przyp. autora) nad podręcznikiem dla instytutów pedagogicznych
pt. "Osnowy dekoratywnoho
prykładnoho mystectwa" (podstawy sztuki stosowanej). Ornamentyka
zaczerpnięta z wycinanek znajduje szerokie zastosowanie we
wzornictwie przemysłowym,
sztuce dekoracyjnej,
pamiątkarstwie.
Do wybitnych
artystów-wycinankarzy,
którzy stworzyli nowy rodzaj wycinanki - pamiątki, należą ludowi artyści: M. P. Pawłowa, L. M. Procyk, O. W. Saluk i artyści profe~
sjonalni L. O. Mazur, L. P. Steblowska.
Stankewicz analizuje wycinanki przede wszystkim od strony formalno-artystycznej. Mniej autora interesuje,
choć nie całkiem go pomija, cały kontekst
kulturowy, realia etnograficzne. Nie stara się nawet, choćby pobieżnie, naszkicować
najbardziej charakterystyczne
cechy zdobnictwa wnętrza w poszczeg6lnych regionach etnograficznych. Eksponuje wycinanki jako zja',visko z dziedziny sztuki ludowej czy narodowej, zajmując się ich genezą, źr6dłem inspiracji, interpretacją
motywów, zagadnieniem estetyki ludowej. Pisze o wycinankach,
co warte jest
podkreślenia, z wielkim zaangażowaniem
emocjonalnym,
zauroczony ich urodą.
Stankewicz wyłączył zupełnie ze swych rozważań wycinankę żydowską, obficie
niegdyś występującą na omawianym terenie. Nie uważa zapewne, aby była ona
inspiracją dla ludowych wycinanek ukraińskich, z kt6rym to poglądem, jeśli chodzi o wycinankę polską, można się spotkać w literaturze
polskiej 3. W kw('stii
pochodzenia wycinanek ukraińskich Stankewicz zdecydowanie odcina się od tezy
Grabowskiego wyrażo;nej w najwiqkszej jego pracy na temat wycinanek polskich,
'por.
H. Olędzka,
lrG~. nr ~, s. lG2-J64.

Z uada&gt;', nad

wycinanką

kurpiOwską,

"Polska

Sztuka

Ludowa"

r.

18,

�'272
iż wycinanka ukraińska
powstała
pod wpływem
wycinanki
polskiej 4. Przede
wszystkim nie do przyjęcia jest według autora hipoteza Graoowskiego o rozszerzeniu się wycinanki podwarszawskiej
na całą Polskę i poza jej granice, w tym
także na zachodnią Ukrainę. Przypomnijmy
co na ten temat pisał Grabowski:
"Trudno jednak wyjaśnić, jak się stało, że wśród wycinanek ukraińskich spotykamy formy jakby czerpane bezpośrednio z Polski centralnej. Tak na przykład
pasy lalek i kogutków spod Borszczowa podobne bardzo do wycinanek kurpiowskich czy podwarszawskich
odznaczają się jedynie silniej zaznaczoną płaszczyzną.
Spotykamy tu również typowe drzewko z Polski centralnej w interpretacji
wycinankarki
spod Dobromila oraz zbliżoną do ośmioboku ze Swidra ukraińską
,gwiazdę szesnastopromienną
naklejoną na ciemne tło. Tylko ornamenty w postaci
kółek stempelkowych
małych i idealnie okrągłych, świadczą niezbicie, że mamy
tu do czynienia ze sztuką nie polską, lecz ukraińską... Przejście polskiej wycinanki
ludowej na sąsiednie tereny etniczne widzieliśmy na terenie białoruskim, w powiecie wołkowyskim. Prawdopodobnie
nie miało ono tam jednak tak szerokiego
charakteru
jak na zachodniej
Ukrainie" '. Stankewicz
zauważa naturalnie,
że
istnieją
wspólne rysy między wycinankami
białoruskimi,
litewskimi, polskimi,
'słowackimi, ukraińskimi
wynikające z sąsiedztwa kultur, ale sądzi, że nie są one
na tyle duże, aby można było mówić o naśladownictwie i zapożyczeniu. Stankewicz
jest zdania, podobnie jak większość etnografów polskich, iż analogiczne formy
i motywy mogły powstać na różnych terytoriach, niezależnie od siebie, co wynikło z podobnej kultury artystycznej, istoty materiału i narzędzi, a wreszcie z po'dobnych warunków
społeczno-gospodarczych.
Uważny czytelnik książki Graoow'sldego i Stankiewicza bez trudu bowiem zauważy pewne analogie form, na przykład między wczesną gwiazdą łowicką o promienistym
układzie dawnych motywów (Grabowski, ryc. 44) a kolistą wycinanką z chmelnickej obłasti z lat 30.
XX wieku. (Stankewicz, s. 61), między drzewkiem - lelują z Puszczy Białowieskiej (Grabowski, ryc. 47), a 'wycinanką "drzewo" z.e wsi Słobidka Richtiwska
rejon Kamieniec Podolski (Stankewicz, s. 60), między wycinanką J. Dobrzyńskiego
(Grabowski, tabI. 65) a wycinanką kolistą S. Batiuka ze wsi Jagilnica rejon Czortków z 1964 roku. Z kolei wycinanka.,kwitka"
ze wsi Markiwka w woj. winnickim
wykazuje ogromne podobieństwo formy do współcz.esnej wycinanki kurpiowskiej
z Kadzidła. Ewidentne są też podobieństwa wycinanek z zachodniego Podola do
wycinanek lubelskich. Czy wynikają one z określonych możliwości wycinankarskich podyktowanych
materiałem
i narzędziem? Zapewne nie tylko.
W polskiej literaturze spotkać się można z poglądem, iż nigdzie poza naszym
krajem, nie występowała taka rozmaitość form wycinankarskich.
Lektura książki
Stankewicza, a zwłaszcza ilustracje w niej zamieszczone świadczą o równie dużym
bogactwie form wycinanek ukraińskich.
Z tym większym więc zainteresowaniem
i estetycznym zadowoleniem czyta się książkę Stankewicza. Szkoda, że ta piękna
i cenna publikacja nie jest dostępna szerszemu ogółowi czytelników. W Polsce jest
praktycznie
niedostępna, a na Ukrainie dawno wyczerpana. Należy też żałować,
że nie jest zaopatrzona w przynajmniej
jedno streszczenie w języku zachodnim
i mapę regionów etnograficznych Ukrainy.
Anna

.J. Grabowski,
wycInanka ludowa, Warszawa
, tenże, op. cit., s. 111-1l2.

195:&gt;.s. 11l-1l2.

Spis s

�273
Mode ~
Tracht
Heute, Referate des
Niedersiichsisches

Regionale
internationalen

Freilichtmuseum,

Identitiit

Symposions
herausgegeben

Hist9rische

Kleidungsforschung
Cloppenburg
-

im Museumsdorf
von Helmut

Ottenjann,

Cloppen-

burg 198.5,ss. 76, il.
Jesienią 1985 roku ukazał się zbiór referatów z międzynarodowego
sympozjum,
które odbyło się wiosną tegoż roku w Kloppenburgu
(Dolna Saksonia). Sympozjum
poświęcone było modzie, strojom i ich specyfice regionalnej. Wzbudziło ono zainteresowanie wielu specjalistów z różnych dyscyplin. Dowodem tego są m.in. wydrukowane referaty (wzbogacone licznymi kolorowymi i czarno-białymi
ilustracjami). Ich autorzy reprezentują
mniej lub bardziej znane ośrodki oraz kierunki
i wyniki badań nad szeroko pojętą problematyką
związaną z badaniami
tekstyliów. odzieży, stroju i mody.
Organizatorom
sympozjum chodziło O szczegółowe rozeznanie w tej materii
i wzbogacenie doświadczeń ze względu na fakt podejmowania
własnych wieloletnich badań nad historią odzieży mieszczańskiej i wiejskiej na terenie Dolnej Saksonii z wykorzystaniem
wszystkich
dostępnych
materiałów
źródłowych.
Oprócz
wielu kwestii natury historycznej, genetycznej i społecznej zaplanowane
badania
mają także odpowiedzieć na pytania, kto wykonywał poszczeg6lne części odzieży
i przez kogo była ona noszona? Dalsze pytania dotyczą m.in. surowców, producentów, stroju jako specyfiki regionu i ich reliktowego występowania.
Badania nad dolnosaksoI'lską odzieżą i strojami podejmują dwa ośrodki: Museumsdorf Cloppenburg - Niedersachsisches
Freilichtsmuseum
- w rejonie między rzekami Ems i Wezerą oraz Seminar flir Volkskunde der Universitat GOttingen - w rejonie Wezery i Łaby.
W 1937 r. Wilhelm Pessler opublik()wał" mapę Dolnej Saks()nii, przedstawiając
na niej stan odzieży tradycyjnej
(z lat 1900-1910). Wyróżnił on trzy grupy: 1. Rejony żyweg() jeszcze stroju; 2. Rejony, gdzie występują tylko resztki dawnej odzieży i 3. Rejony, gdzie strój ludowy całkowici~ zamarł." Okazuje się,""że najwięce.j,
jest obszarów' pozbawionych stroju." Otaczają one skromne raczej połacie jego wyst~powania (Pessler, 1937). Poza pracami Pesslera (1922, 1923, 1937) znane są jeszcze
inne opracowania na ten temat (m.in.: Miiller-Braul,
1899; Lauffer, 1923). Znana
jest też ikonografia, starannie gromadzona przez Muzeum Wsi w. Kloppenburgu.
Prowadzi ono (na wzór ICOM-owskiej kartoteki Międzynarodowego
Komitetu dla
Muzealnych' Kolekcji KostiumQwych) specjalną dokumentację w formie kart, w których rejestruje
szczegółówe" opisy dotyczące' regionu, języka, sytuacji społeczno~
-kult~rowej; gospodarczej
itp.;' dalej opisysttoj6w
i eksponatów
muzealnych
z u~zględnieniem
odpowiednich fotografii, rysunków, krojów ~raz dane słóWw,-:
kowe (zob. Waffen und Kostiimkunde
24: 1982,"s." 119-151), Na te przedsięwzięcia
i zaplanowane na parę lat badania" oraz metody pracy zwracają uwagę pierwsze
referaty z omawianej" publikacji (.
W dalszej kolejności, zgodnie z programem sympozjum, zamięszczono projekt
badań na temat samodziałowych
tkanin norymberskich
w latach 1500-1650," te ch-

1 H.
Ottenjann,
Zur
Einfuhrung,
s. 5-12; W. BrUckner,
Kleidungsforsehung
aus der
Sieht der Volkskunde.
s. 13-22; G. Both,
Historisehe
Kleidungsforschung
in Niedersiichsen:
lm Weser-Ems-Cebiet
durch das Niedersiichslsche
Freillchtmuseum
Cloppenburg
Eln Projektberłcht.
s. 43-55; B. Feiler, Historische
Kleldengsforschung
in Niedersiichsen:
1m Weser-ELbe-Cebiet durch das Seminar fur Volkskunde de"' Un!versltiit
Cottingen.

18 Lud t. LXXIV

�274
niki ich produkcji, kolorystyki, zastosowania i zapotrzebowania,
funkcji i nazw
oraz podobny projekt, traktujący
Hamburg jako centrum produkcji i eksportu
wyrobów związanych z odzieżą, zwłaszcza w XVII-XVIII wieku ł.
Zagadnienie historii i zmian odzieży oraz poszczególnych cZi~sci strojów w różnych regionach i okresach przedstawia szerszy zespół referatów (wśród nich tak;~('
autorów z innych krajów europejskich) '. Na szczególną uwagę z.'lsługują te opracowania, które uwzględniają
wszelkiego rodzaju uwarunkowania,
wpływające' Da
kształtowanie
się form, surowców, zdobnictwa i mody. Rozpatrywane
są one v"
świetle materiałów
muzealnych, źródeł l'lrchiwalnych lub uzyskanych w terenie.
Referatem wykorzystującym
różne rodzaje żródeł jest np. referat Heidi Muller.
"Weisse Weste -- Rote Roben" ł, zasługujący na odrębne potraktowanie
z uW:'lgi
na wystawę zorganizowaną
pod tym samym tytułem przez Staatlichc
Museen
Preussischer
Kulturbesitz
Berlin, Museum fiir Volkerkunde
und Museum fUr
Deutsche Volkskund i niezwykle interesując;ł publikację (Nixdorff, Miiller. 1983\
Omawiana publikacja obejmuje referaty dotyczące miejsca, jakie zajmuj,! badania nad odzieżą w nauce oraz w pracach i ekspozycji muzeałnej. Drugim nurt('m
są rezultaty z badań nad historią i zmianami odzieży i strojów z różnych rejo:~ów
Dolnej Saksonii, Górnej Frankonii, okolic Miinster, Sląska, ze Szwajcarii, Finlandii. Norwegii (i ich uwarunkowania)
oraz kwestie metod badawczych. Trzecia
grupa zagadnień koncentruje się na wpływie elementów społecznych, narodowych.
regionalnych,
ideologicznych i in. na kształtowanie
się form
typów odzieży
i strojów'.
Hu.T'Jara Bazielich

LITERATURA
Lau.ffer O.
19Z3 Niederdeut.che
Volk.kunde,
Leipzig.
MUller-Brauel
H.
1899 Niedcrslich.ische
Volkstrachten,
in Nleder'lichsen,
nr 4, R. 200-202, 213-214.
Nixdorf!
H., MOlier H.
1983 Weis.e
We.te
Rate Raben.
Von dem Farbordnungerl
des MIllelaiters
zum ind'!"duellen Farbgescllmack,
Berlin. Rec. B. Baz.lellch, "Etnografia
PolJika" t. XXXIII, 19b'\l.

z.

l,

s. 311-313.

% :I.
Zander-Seidel,
lo'orschullgen zu Te:rttllen (KostUm/Hau.tedUilienj
in .tacHlachcn l1au.'halten NtLTnbergs In deT Zeit von 1500 bis 1650: Art Materialen,
Hersteltungstechnlk,
lo'aTben.
Verwendung
una GebTauch, Funktionen,
Benennugen
(s. 67-71); G. :Iaacks, Hamt&gt;UTr,r
aIs kleluungsgeschichtLiches
Zentrum
una Randgcblet
FOTsehlmgsjJroblcme unu Method" ••.

•. 13-103.
'G.
Schmitz,
K~eiuunr,r im Munsterland
1&gt;on 1750-1870,s. 1I6-136; II. K~I&gt;;er, SteckbTiele
aIs Quelle zur Erforschung
ues Wnd/ichen Klddungsvcrhaltens,
s. 81-(12; W. D. Konellknmp.
Bemerkungen
zum Wandel
des Kleidungsst!l'!R
In
elner
obeTfranklsehen
Land!7cmei.ncl~.
s. 104-115; M. Schindler,
Arbelt
an der TertiLsammlung
dc.' Osterrcielllseh.en
Museums
fiiT
Volkskunde am Bel'piel
der Sonderaustettung
Uber Erschelnungsformen
hlstorlseher
l{opfbe'll'"
kunge". s. 158-165; B. Lonnqvlst,
Volkst,aeht
aIs muscale
llIusl.on. eine Proiektl&gt;erleht, s. ~7-42:
Ch. Burckhardt-5eebass,
Schwelzerische Tarchtcngraphlk
bis J8JO. Krltlsche
Anmerk1tnp&lt;:n :u
threm QueHenuJert, s. 72-80; B. Buz.ieHch, Tradtt'tonelle
un,d geqenwGrttae
f'urmen lichLe::;i:iełH't
Trachtetl,
s. 137-141; A. Noss,
ErfahTlLngen
beim
Studtum
der nOTl.v(~~ftscl1.cn Volk!ltrat:flt~1l
unter fJesonde-rcr IJeriicksichtlgllng
von Fragen dcr Methode, s. 142-150.
• H. MUller, Wels.'c Westen Hotc Roben. Von. den FarborunUn!lel1 des M'lttc!n:ter,.
ZUm indlVl&lt;llletlen
FariJgesehmack. Zll cine" All •• tcllung In Herlln, s. 151-157.
• Ch. Daxelmciller,
Natlonen,
Regtonen, Typen, Ideo!or/lcn,
Mentllliliiten
mul Argl1me~tatlonstechnlken
&lt;ler akademischen
h1tn-derts, s. 23-36; R. W. Brednich,

Kleiderund
Trachtenl"rschltny
Ober dl.c Halle der T·racht. in

des 17 und
dcl' WerbunlJ.

18 JahTs. 1r,&amp;-174.

�275
Pessler W.
1922 Ntcderslichsischcn
1923

veutsche

1937 VO:kstulnsatlas

Hannover.
1, Nlc&lt;Jers,khsen,
Weimar.
:\·tpt1crsiich:Wll.
Lieferung
3, Braunschweig,

Trachtenbuch,

VOlkskullsl,
V'JTI

Bd

Blat

Hi:

Volkst!"ftchif'n

UJJl ElOO-1910.

Ake

D a u n,

mOten, Stockholm

Billy E h n
191111,
ss. 361.

(red.l,

BlandsveTiye.

KultuTskillnader

och

kUUUT-

W ostatnich latach niewiele książek o tematyce etnologicznej dotyczących ,,'spółczesnego obrazu kulturowego (wielokulturowego) Szwecji cieszyło się taką popularności •• i uznaniem jak omawiana. Książka, której pomysłodawcami,
redaktorulni
i współautorami s'l prof. A. Daun i doc. B. Ehn z Instytutu Etnologii Uniwersytetu w Sztokholmie stala się cenną pozycją etnologii szwedzkiej i l'ezuJtatem badań
nad odrębnościami
kulturowymi
współczesnego społeczeństwa
szwedzkiego.
Książka jest antologią, która podejmuje ważną próbę ukazania i zasygna][zo\Vania - jak twierdz.) we wstępie A. Daun i B. Ehn -- "różnych spojrzeń na
iizwedzką społeczność imigrantów"
(s. 9). Artykuły
(ogółem 19) składające
się
na treść omawianej pozycji zostały napisane przez pracowników naukowych dwóch
wsp6łpracuj,!cych ze sobą instytucji tj. Nordiska Museet i Instytut Etnologii Uniwersytetu w Sztokholmie. Niektóre z nich prezentowane
były już w poprzednich
latach w periodykach etnologicznych i socjologicznych, inne zostały napisane specjalnie za namową redaktorów.
Autorzy elrtykułów wychodzq z założenia, że warunkiem pO:inania współczesnego i •.arazem skomplikowanego obrazu kultury imigrantów, wzajemnych uprzedzeń i niechęci, stronniczej oceny systemu wartości preferowanego
przez poszczególne grupy (grupa szwedzka z jednej strony i grupa imigrantów z drugiej) S'l
wspólne badania etnologiczne,
podejmowane
przez naukowców
imigrantów
i "rodzimych" pr7.edstawicieli. Taka też idea przyświecała w pr'ac)" nad omawianą
książką, która daje wyraz współczesnym kierunkom badań jakie podjęła grupa
młodych etnologów szwedzkich skupionych wokół tzw. ośrodka sztokholmskiego,
a którego "duchowym przywódcą" jest prof. A. Daun.
Po zapoznaniu się z tt'eścią książki można powiedzieć, iż jest ona śmiałym
i potrzebnym 7.apisem - oceną szwedzkiego systemu wartości (kultura. :r;astana
przez imigrantów) oraz imigracyjnego systemu kulturowego
(oceniana przez społeczność szwedzką). Ba&lt;L.-miaetnologiczne skupiające się wokół tych tematów prowadzone s&lt;\w Szwecji od lat siedemdziesiątych, a pierwszą obszerną pracą była ksiclżka
B. Ehna - "SotebrOdet" z roku 1975 traktująca o systemie kulturowym imigrcmtów z Jugosławii.
Autorzy pracy podzielili książkę na cztery zasadnicze rozdziały, z których
każdy ma swój tytuł. Rozdział pierwszy, zatytułowany
"Prolog" obejmuje dwa
artykuły, kolejno M. S7.abó - Vagen mot medborgarskap
(Droga do obywatelstwa),
s. 17-42, oraz B. Klein - Den gamla hembygden elIer vad har ha nt de svenska
folktraditionerna
i USA? (Stara okolica rodzinna albo co się stalo ze szwedzkimi
tradycjami ludowymi w USA 'I). s. 43-67. Autor pierwszego artykułu zajął się zagadnieniami teorii badatl nad kulturą imigrantów w Szwecji, ich miejscem w życiu
gospodarczym i społecznym w nowym środowisku. Omiawiając
złożoną sytuację
rodzin imigrantów podkreśla zjawisko tzw. kolizji kulturowej na jakie narażone
S:1 grupy i jednostki
wchodzące w stały kontakt z kulturą zastaną (szwedzka).

�Kolizja kulturowa może jednak wpływać pozytywnie na poznawanie wzorów zachowań różnych grup imigracyjnych,
co z kolei podnosi wiedzę o "mozaice"
współczesnego społeczeństwa
szwedzkiego. W drugim artykule autorka zastanawia
się nad żywotnością szwedzkiej tradycji (muzyka, strój ludowy, midsommar) na
obszarze osadnictwa szwedzkiego w USA. Według B. Klein właśnie tradycja jest
tym przedmiotem
studiów nad imigracyjnym
stylem bycia, ii. ona decyduje o zawartości kulturowej następnego pokolenia. Studia nad tradycją i jej miejscem w życiu rodzinnym i grupowym podporządkowane
są badaniom polikultul"Owości współczesnego społeczeństwa USA.
Drugi rozdział omawianej pracy, zatytułowany został "Kulturarv"
(Dziedzictwo
kultury)
i obejmuje
5 artykułów
umieszczonych
w
następującej
kolejności:
K. O. Arnstberg - Kultur och kulturvariation
(Kultura i zmiana kultury), s. 71-87,
B. Ehn i K. O. Arnstberg - Det osynliga arvet (Ukryte dziedzictwo), s. 88-112,
A. Loutchko i C. Ericson - Att leva som ryss i Stockholm (Zyć jak Rosjanin
\v Sztokholmie),
s. 113-124, G. KiillstromAtt gora manaden
(Robić miesiąc),
s. 125-144, O. Ronstrom - Pa jakt efter jugos]averna (Gonitwa za Jugosłowianami),
s. 145-167.
Pierwszy artykuł inicjuje dyskusję nad pojęciem "kultura",
odnosząc się do
studiów etnicznych. Autor jest zdania, że wyjaśnianie
zjawisk rodzących się w relacjach międzyetnicznych
wymaga każdorazowo
zdefiniowania
pojęcia "kultura".
Pojęcie to zawiera
się według K. O. Arnstberga
we wspólnych regułach, wartościach i symbolach. Centralnymi
pojęciami w analizie zjawisk interetnicznych
są symbole, etnicity, tolerancja, zrozumienie i dopasowanie. Ten sam autor wspólnie
z B. Ehnem przedstawiają
na podstawie wywiadów z imigrantami
obraz ich codziennego życia w Szwecji. Opowiadania
imigrantów odnoszą się w dużym stopniu do sposobów wychowywania
dzieci, rodziny, szkoły, pracy i ról społecznych.
Tematem trzeciego artykułu jest grupa 2 tys. Rosjan zamieszkujących Sztokholm
i skupionych wokół Kościoła Ortodoksyjnego.
Autorzy zwracają uwagę, iż właśnie
kościół odgrywa istotną rolę w podtrzymywaniu
i rozwijaniu solidarności grupowej
tej społeczności.
Ciekawego materiału
dotyczącego trady"cyjnych form przestrzegania
zasad higieny i postaw obyczajowych sfery życia seksualnego rodzin imigrantów chiilskich
i wietnamskich
dostarczył artykuł" G. Kiillstrom.'
..
Teb. rozctzicllpracy zamyka artykuł O. Ronstrom omawiający znaczenie i symbolikę 'muzyki' oraz tańca' w kulturze imigrantów z Jugosławii. Autor zauważa, iż
w samym tylko oki"ęgusifokholmskim
działa 14 jugosłowiańskich
towarzystw kulturalnych' (właściwi(f; folkiciryslycznych) pleięghujących' tradycję muzyczną Serbów,
Bośniaków, Chorwatów."
"
Na treŚć 'trzeciego rozdziału, który autorzy żatytt.iłowaIi - Wyobrażenia (Forestallningar) składają się cztery artykuły, kolejno: B. af Klintberg -' Etnocentriska
siigner (Etnoćentryczne
podania), s. 171-lBl, M. Velure - Djiivla utlanrling (Cholerny cudzożiemiec), s. 182-205, G. Drakos' - Snal, kylig och flegmatisk (Skąpy,
oziębły i flegmatyczny)
s. 206-226 oraz B. Ehn Invandrares
stereotypier
om
svenskar (imigracyjne stereotypy o Szwedach), s. 227-240.
B. af Klintberg
prezentuje
materiał dotyczący obiegowych i stereotypowych
poglądów Szwedów na temat zwyczajów i obrzędów imigrantów zamieszkujących
dzisiejszą Szwecję (autor używa określenia "racjonalna Szwecja" - "det rationeIla
Sverige"). Wspomniany badacz zwraca uwagę, iż "generalizowanie"
obcej kultury
doprowadza
do powstawania
błędnych i krzywdzących
stereotypów kulturowych,

�277
co w konsekwencji może przyczynić się do narastania
zjawiska etnocentryz:r.m
i ksenofobii.
Niejako kontynuacjil myśli B. af Klintberga stał się artykuł M. Velure, który
podejmuje próbę dyskusji nad funkcjonowaniem
zjawiska stereotypu kulturow(;go
i niechęci do obcokrajowców (i ich kultury) zawartych w obiegowych określeniach
i dowcipach. Autor zwraca uwagę" iż "szwedzkie" stereotypy dotyczące imigrantów zawierają się w określeniu tych ostatnich jako prymitywnych, głupich, naiwnych i biednych. M. Velure jest zdania, iż takie spojrzenie wiązać należy z faktem,
że większość przybywających
do Szwecji imigrantów
posiada gorszą sytuację
materialną, niższe wykształcenie i potrzeby standardu mieszkalnego w porównaniu z "rodowitymi Szwedami".
Inny autor, G. Drakos zastanawia się nad przykładami patrzenia imigrantów
na wzorce kulturowe i styl życia reprezentowany
przez Szwedów. Autor podejmu,ie próbę określenia części kultury szwedzkiej poprzez pryzmat pożyw ienia
i sposobów jego przyrządzania i spożywania. G. Drakos patrzy na szwedzką sfer'ę
życia towarzyskiego jako imigrant grecki, określając Szwedów jako "skąpych,
oziębłych i flegmatycznych", co znajduje także wyraz w tytule artykułu.
Ostatnim, .niejako kulminacyjnym
punktem tej części pracy, jest artykuł
B. Eh'~a; który przedstawia negatywne wyobrażenia o Szwedach, ich modelu zachowania i preferowanych
postawach. Wyobrażenia te egzystują w świadomości
imigr~ntów zamieszkujących
Szwecję. Na podstawie zebranego przez B. Ehna
materiału etnologicznego dowiadujemy się, iż w świadomości imigrantów Szwedzi
są wyn,iośli, zamknięci w sobie, niechętnie nastawieni do cudzoziemców, obojętni
i duchowo głusi.
Następny rozdział pracy zatytułowany
jest Skillnader
och moten (Hóżnice
i spOtkania). Na treść tego rozdziału składają się następujące artykuły: A. Sjogren - Forhallandet till barnen visar kulturskillnader
(Podejście do dzieci ukazuje
różnice kulturowe), s. 243-247, tej samej autorki Sanning och lOgn (Prawda
i kłamstwo), s. 248-255, Etniskt mote i Virsbo (Spotkanie etniczne w Virsbo),
s. 256-265, autorstwa A. Rosengren, następnie opracowanie A. Dauna, Carla-Erika
MatUara i E. Alanen - Finsk och svensk personlighet (Fińska i szwedzka osobowość), s. 266-294, B. Ehna - Strategi mot skillnader (Strategia względem różnic), s. 295-306, K. O. Arnstberg - Att samtala med manniskor med en annan
kulturell bakgrund (Hozmawiać z ludźmi o innym podłożu kulturowym), s. 307-321,
A. Dauna - Szwedzkość jako przeszkoda do spotkania kulturowego (Svenskhct
som hinder i kulturmotet), s. 322-347, który jest chyba najbardziej wartościowym
opracowaniem
omawianej
książki. Artykułem
zamykającym
książkę jest opracowanie B. Ehna Uppvaxt
i Blandsverige
(Dorastanie
pomiędzy Szwecją),
s. 348-361.
W dwóch pierwszych
artykułach
A. Sjogren porusza temat różnic kulturowych na podstawie wychowania
i sprawowania
władzy rodzicielskiej
nad
dziećmi. Autorka zastanawia się nad zagadnieniem "bikulturowej" osobowości dziecka wychowanego w rodzinach imigrantów i źyjącego w sporeczności szwedzkiej.
Trzech autorów tj. A. Daun, Carl - Eric MattIar i E. Alenen podejmujćł próbę odpowiedzi na pytanie: jaką osobowość posiadają Szwedzi i Finowie. Wspomniani badacze zwracają uwagę, i;i: badając osobowość skupić się trzeba na "d.ziedziczeniu i środowisku", które są stałymi składnikami
kultury. Autorzy oparli
się w swojej pracy na kwestionariuszu
osobowościowym zaproponowanym
przez
szwedzkich psychologów Cesarec - Marke.
Niewątpliwie jednym z najlepszych artykułów omawianej pracy, kt6ry pod-

�278
sumowuje
dyskusję na temat wielokulturowości
dzisiejszej Szwecji i trudności
adaptacyjnych
imigrantów do szwedzkiej rzeczywistości jest przyczynek A. Dauna.
Autor dyskutuje i odpowiada na pytanie jak typowe dla Szwedów cechy charakteru
komplikują kontakt kulturowy z imigrantami.
SCldzę, że można powiedzieć, iż siłą zawartych
w książce artykułów
jest,
oprócz dokumentacji
naukowej, wywołanie refleksji u czytelnika nad złożonością
procesów kulturowych
zachodzących w dzisiejszej Szwecji. .Test to książka pożyteczna nie tylko dla etnologów zajmujących
się kulturą SzwecJi, ale i amatorów, dla których po zapoznaniu się z kilkoma chociażby artykułami.
kraj ten
przestanie być szczęśliwą krainą. I o to chyba chodziło autorom ksią:i.ki, którzy
skrupulatnie
wynotowali to, co w kontaktach ze Szwedami dziwi imigrantów i odwrotnie.
Waldema',

Elmira M j e d ż i t J W a, Marijskojc
120 kol. ił. i dwubarwne nlb. w tekście.

narodnoje

iskusstwo.

Kopcztlńsld

b.rn.w. 1985, ss. 270,

Niespełna pięć lat temu ukazała się w Związku Radzieckim interesująca i urozmaicona kolorowymi ilustracjami
publikacja
poświęcona sztuce ludowej Maryjców. Są to mieszkańcy środkowego Powołża, których stare plemiona nauka wiąże
z Czeremisami. Około I wieku n.e. zaczął wyodrębniać się język maryjski, zaliczany obecnie do finnougryjskiego
ze znaczną domieszką tureckiego.
Między IX
a XI \viekiem Maryjcy rozprzestrzenili
się na prawym i lewym brzegu Wołgi i od
tego czasu dzielą się na górnych (Ku ryk Marij) i dolnych łąkowych (Ołyk
Marij). W XI wieku granice północno-wschodniej
Rusi zaczęły przybliżać się do
tej grupy, przez co nasiliły się wzajemne ekonomiczno-handlowe
związki. Najazdy
tataro-mongolskie
w XIII wieku wstrzymały jednak rozwój rodzimej kultury na
następne wieki, gdyż ludność znalazła się pod ciężkim jarzmem ciemiężycieli, podlegając kazańskiemu
chanatowi. Obszar nizinny, pokryty gęstymi lasami i przez
to trudniej
dostępny, mniej ucierpiał ze strony najeźdźców. Według rosyjskich
letopisów górni Maryjcy w 1546 roku zwrócili się do cara, aby posłał wojska na
Kazall; pragnęli też należeć do rosyjskiego parlstwa. Toteż po pokonaniu Kazania
w 1552 roku do carskiej Rosji przyhjczono obydwie części Maryjców. W XVIXVIII wieku znaczna część dolnych Maryjców migruje na wschód, skutkiem czego
utworzyłL&lt; się trzecia - wschodnia ich grupa, nawiązujqca korzeniami do starych
tradycji,
którymi wyróżniali się od sąsiednich Tatarów, Baszkirów, Udmurtów,
Rosjan. Z biegiem lat wspomniane grupy Maryjców rozdzieliły siG na jeszcze mniejsze jednostki społeczne, ale nie zatraciły ani swego języka, ani tradycyjnej kultury. Ich wierzenia roalazły odzwierciedlenie
w sztuce, zwłaszcza w ozdobach
metalowych, haftach, tkaninach, a wyrazem tego S&lt;l motywy solarne, wyobrażenia
otaczaj'1cego świata i życia. Pod wpływem tureckojęzycznych
sqsiad0w ważne
miejsce wśród ozdób zajmują monety, uważane również za symbol slońca. Uzyskane z handlu pieniądze wykorzystywano
jako kobiecq biżuterię, która stanowiła
własność kobiet i mężczyżni nie mieli do niej prawa. Lecz w XIX. wieku urzędowe zakazy zabroniły wykorzystywania
w ten sposób monet, więc zaczęto zastępować je blaszkami, muszelkami, koralikami, bisiorem, które przywo~ili arabscy
i perscy kupcy. Używano ich do wykonania zausznic, napierśników,
naszyjników,

�279
wijiorów, pasów i wielu innych metalowych ozdób, a także do naszywania na poszczególne części kobiecej odzieży, zwłaszcza na nakrycia głowy. Do tego właśnie
celu mqżatki i dziewczęta jeszcze do czasów współczesnych stosują różne elementy
i sposoby. Są to stroiki, taśmy, dwurożne podkładki, płócienne chusty o zróżnicowanej formie i nazwach.
Książka prezentuje liczne przykłady tych wyrobów i części odzieży, plecionki,
drewniane naczynia, podobnie jak wiele opracowań poświęconych sztuce ludowej
określonej grupy etnicznej. Największą jednak uwagę zwracają liczne charakterystyczne nakrycia głowy kobiecej i duże ich podobieństwo oraz zbieżność, nawet
w nazwach, ze znanymi formami występującymi
w tradycyjnym
stroju ludowym
lla terenie Bułgarii i Jugosławii. Rzecz ciekawa, że w tych krajach niektóre z nich
7.arzucono jeszcze w XIX wieku lecz pozostały jako eksponaty muzealne (np.
w Splicie, Saraj~wie, Skopje, Sofii).
Według starych wierzch we włosach skoncentrowane
są siły żywotne dlatego,
zwłaszcza u zamężnych kobiet, stanowiły one w niektórych rejonach tabu i odpowiednimi okryci&lt;lmi chroniono je przed spojrzeniami nawet najbliższych i przed
wszelkiego rodzaju złymi mocami. Obroną przed nimi były dwurożne podkładki,
przypominające kształtem młody księżyc - miesiączek, posiadający czarowną moc
w fazie wzrostu, co szczególnie pomagało kobietom przy porodzie. nównież przewiązki ze wstążek i szarf n&lt;l szubku głowy z opadającymi końcami, wyobrażające
rozskrzydlonego
ptaka. miały ochraniać
młodą kobietę od złych mocy. Takie
samo znaczenie, zgodnie z tradycją,
przypisywano
różnym
innym akcesoriom
o właściwościach magicznych, jak iglicom, szklanym paciorkom, monetom i blaszkom, nadto motywom haftów, aplikacjom itp. umieszcza.nym na nakryciach głowy.
W krajach bałkal'lskich, podobnie jak u Maryjców tymi nakryciami głowy były
7.arówno chustki w kształcie prostokąta, kwadratu, trójkąta, szala (Marijana Gusić,
Starin~ko zenska oglavlje u HrvaŁskoj narodnoj no.snji, Zagreb, bd. plansze Greta
Turkovićl, jak też długich płóciennych
haftowanych
pasów o nazwie "sokaj",
trójkątnie zeszytych na jednym końcu lub płóciennych czółkowych "poeulice", tj.
cwpcow. które uważa się za najstarsze, dawno zarzucone formy. U ;,\Taryjców taką
:;tarą formę, pojawiającą si~ w XIX wieku już tylko podczas obrzędów weselnych
stanowiła "szurka" wykonana z podwójnie złożonego płótna w kształcie długiego
pa3&lt;l trójkątnie scłJodzącego się ku gór-ze, który cały zaszyty był czerwonym kumaczem, haftowany i ozdohiony monetami oraz bisiorem i muszelkami. Bardziej
zbliżony do "sokaja" hył jednak "szymaksz", noszony do dziś u dolnych Maryjców.
J~,g,) trójkątny stożkowaty koniec zakłada się na czubek głowy, przez co sterczy
ku górze, a szeroki haftowany płat opada na plecy. Głowę nakrywa jeszcze płóci~':illa trójkątna luh kwadratowa
i haftowana na brzegach chustka z frędzlami,
airo chwastami - "wujszowycz", zwiąZ&lt;'1na pod brodą. W tym samym typie podwójnie zeszytego pasa płótna z długim trójkątnym i zahaftowanym zakończeniem
LJ wschodnich
Maryjców jest "szYl'laszówycz", noszony płasko na głowie, tzn. tak,
aoy dość dłur,i trójkątny koniec wystawał przed czoło, jak ptasi dziób, zaś pozostały
płat opadał na plecy. Całość, wyłączając część spoczywającą na ciemieniu, pokryta
je5~ gęstym geometrycznym
haftem, monetami, sznurkami z nanizanymi
paciorkami, kumaczem, a u dołu zwisa jeden
lub kilka rzęd6w frędzli. Jak "szymaksz"
P:'zypcmina macedoński
"sokai",
tak "szyńasz6wycz"
odpowiada
tamtejszemu
"Gbrusowi" (por. Angelina Krsteva, Makedonski narodni vezovi, Skopje 1975, s. 8487 i nlb. oraz SL E. Kostov, lVIakedonski ubrusi i sokai, Izvestia na narodnje
etnograf.6ki muzej, 1925, V, s. a-15). Odmien.nym typem była podłużna, około
dw6c,1 metrów długa, chusta "szarpan" lub "naszmak" z haftowanymi geometrycz-

�280
nie brzegami. Wyszywano przewazme czerwoną, oranżową, różową wełną z czar"
nym albo granatowym
konturem i przyozdabiano
jeszcze monetami i perełkami.
Motywy haftów miały swoje nazwy i znaczenie, przez co można z nich było czvtać,
jak z książki. Nazwa ta zdaje się być bliska chorwackiej, serbskiej i macedońskiej płóciermej chustce "jasmak", co wskazuje na dwukierunkowe
wpływy tu"
reckie.
Pozostaje jeszcze sprawa rogatej "soroki", znanej z różnych wersji w wielu
rejonach
europejskiej
części ZSSR. Maryjcy przejęli jej formę i nazwę, lecz
wzbogacili swoimi haftami i tzw. dywanową techniką. Cechą charakterystyczną
tego nakrycia głowy jest płócienny prostokątny
haftowany naczółek stojący pio"
nowo z bocznymi taśmami do przewiązania
oraz z krótszym, bądź dłuższym prostokątnym płatem haftowanego geometrycznie płótna, opadającym na kark i plecy;
Podobne nakrycie głowy występowało w Bośni i Hercegowinie jeszcze w XIX wieku, lecz jego nazwa się nie zachowała. Haftowany naczółek wyodrębniał się tam
dywanowo naniesionymi
geometrycznymi
motywami, przypominającymi
nierzadko
kwadratową
twarz ludzką o wyrażnie zaznaczonych oczach i ustach. "Soroka"
Maryjców jest również pokryta dywanowym haftem z przewagą zoomorficznych,
zgeometryzowanych
drobnych motywów i przykryta kwadratową płócienną chustką
obszytą kumaczem i haftowaną
czerwonymi nićmi. Zasięg "soroki" południowo-wielkoruski,
nadbałtycki
i nadwołżański,
podobnie jak form bośniacko-hercegowińskich i macedońskich wskazuje na archaiczne, reliktowe pozostałości starosłowiańskiej
kultury. Fakt ten dostrzegał Kazimierz Moszyński i jego poprzednicy
(K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, 1929, cz. I, s. 393-402). Tak więc omówiona
pozycja nie tylko orientuje w jej interesującej
treści, ale również posłużyć może
dla wielokierunkowych
badań i celów porównawczych.
Barbara

Bazielich

Borys S t a w i s k i, Sztuka Azji Srodkowej.
Wydawnictwa Artystyczne
mowe, Warszawa 1988, ss. 324. (Przekład z rosyjskiego Ireny Dulewiczowej).

Fil·

Sztuka Azji Srodkowej dotycząca czasów przedmuzułmańskich
ukształtowała
się drogą wielu złożonych etapów historycznych.
W pierwszej fazie jej ewolucji
(VI-IV wiek p.n.e.) nie sposób dostrzec w zabytkach odrębnych cech typowych dla
ówczesnych najważniejszych
ośrodków cywilizacyjnych
i dopiero w "okresie imperiów" (I-IV wiek n.e.) ujawniają się one w formie zespołu regiOJlalnych kultur
artystycznych
wykazujących
znaczne różnice w porównaniu z sąsi~dnimi terytoriami. We wczesnym średniowieczu (V-VIII wiek) widzimy już dość pokaźne ujednolicenie poziomu i właściwości sztuki różnych regionów środkowoazjatyckiego
Międzyrzecza. Warto zaznaczyć, że interesujące
nas dzieła sztuki Azji Srodkowej
obejmują tylko cZGŚć znalezisk, gdyż archeolodzy odkryli tam również zrl&lt;!czffie
wcześniejsze
zabytki sięgające nawet do najstarszej
epoki rozwoju cywiliz~cji
i kultury
człowiekowatych,
paleolitu. Te odległe dzieje toną jednak \V mrodm
i dlatego trudno coś powiedzieć o ewentualnej
ciągłości tradycji artystycznej.
Historia południowych
obszarów Azji Srodkowej jest bardziej przejrzysta, bo
wiąże się z powstaniem pierwszych plemion rolniczych, które daly POCZ'1leknajdawniejszym
kulturom Krety, Egiptu, Mezopotamii oraz Indii. Z"gadkowe i zu-

�281
pełnie ni~znane pozostaje zagadnienie. wpływu sztuki sta.ożytnej
na rozwój artystycznej kultury Azji Środkowej w czasach muzułmańskich.
Zasługuje, ono na
baczniejszą uwagę i wymaga rozpoczęcia wielole,tnich systematycznych
badań.
Autor prezentowanej publikacji zajmuje się już od trzydziestu pięciu lat problemami arch';;;ologii, kultury i sztuki Azji Środkowej i mana
swym koncie nauko-,
wym sporo poważnych prac wydanych zarówno w Związku Radzieckim, jak i za
granicą. Do najważniejszych
należą następujące:
Mieżdu Pamirom
i Kaspijem.
Sriedniaja Azija w driewnosti, Moskliva 1966; K jugu ot Zeleznych worot, Moskwa
1977; Kuszanskaja
Baktrija: problemy istorji i kultury, Moskwa 1977; Kunst der
Kuschan, Leipzg 1979; Die Volker Mittelasiens im Lichte ihrer Kunstdenkmaler,
Bonn,1982.
Książka, którą obecnie oferuje czytelnikom składa się z czterech dość znacznie
poszerzonych rozdziałów. W pierwszym nakreślono rozwój sztuki w epoce achemenidzkiej (połowa VI - schyłek IV wieku p.n.e.), a w drugim po wyprawach
Aleksandra
Macedońskiego (koniec IV-I wieku p.n.e.). Rozdział trzeci obejm1..lje
osiągnięcia z czasów imperiów (I wiek p.n.e. - IV wiek n.e.), zaś czwarty zdobycze
wczesnego średniowiecza
(V-VIII wiek) ze szczególnym uwzględnieniem
Baktrii
(Tocharystanu), Merwu (dawna Margiana), Sogdiany i północno-wschodnich
obszarów Azji Środkowej.
Przy omawianiu
poszczególnych ośrodków koncentracji
zabytków autor nie
uwzględnił współczesnych jednostek administracyjnych
i politycznych, lecz oparł
się na takich antycznych
centrach historyczno-kulturowych,
jak Baktria, która
obejmowała południowe tereny nad Amu-Darią, wchodzące obecnie w skład republiki Uzbeckiej, Tadżyckiej i Turkmeńskiej
oraz północnego Afganistanu,
Segdiana położona w dorzeczu Zerawszanu
i Kasza-Darii,
Partia zajmujące
rejon gór Kopet-Dag, południowo-zachodnią
Turkmenię i północno-wschodni
kraniec Iranu, Chorezm, - leżący w dolnym biegu Amu-Darii, jak też w północnej
Turkmenii, w chorezmijskim obwodzie Uzbekistanu i częściowo w Karakałpackiej
Autonomicznej Republice oraz Fergana zlokalizowana
w Dolinie Fergańskiej,
której obszary zostały wchłonięte przez teraźniejsze republiki: Uzbecką, Tadżycką
i Kirgiską. Nie pominął też Margiany leżącej w dolnym biegu rzeki Murgab i ziemi
Saków rozlokowanej w północnych i wschodnich częściach Azji Środkowej (współczesna Republika Kazaska i Kirgiska oraz Pamir).
Należy przypomnieć,
że w latach trzydziestych
naszego wieku, sztuka Azji
Środkowej sprzed okresu muzułmańskiego
była bardzo mało znana, bo zajmowali
się nią tylko nieliczni uczeni. Obecnie, dzięki znacznemu rozszerzeniu
badań,
można zaobserwować znaczny postęp w tej dziedzinie.
Recenzowana książka została opracowana
fachowo i rzetelnie. Stanowi pozycję cenną i niezwykle interesującą.
Radziecki profesjonalista
nie rości sobie
pretensji do definitywnego
zobrazowania rozwoju sztuki Azji Środkowej poprzedzającej czasy mahometańskie,
gdyż jest to zadanie niezmiernie trudne i wymagające jeszcze wielu długoletnich
wysiłków. Nie możemy zapominać o tym, re
każdy rok przynosi nowe odkrycia i tym samym zmianę ocen i wniosków. Mimo
tych komplikacji
dostarczył nam sporo wartościowych
nowości uzyskanych
do
roku 1983, dzięki zakrojonym na sZ2roką skalę pracom wykopalisko'\vym, reko!1strukcji znalezionych zabytków i ich an~:l1izie.Ładny styl i jasność formułowania
myśli sprawiaj,!, że książkę czyta się z niesłabnącym
zainteresowaniem.
Na jej
stronach B. Sim,viski zdołał :l:gromadzić 14 barwnych i 19-1 czarno-białe ilustr;'lcjc_
Szkoda, że szczupłe r;\my wydawnicze spowodowały konieczność ograniczenia prezen~acji liczby 7.&lt;lbyŁkó\vdo minim~:m.

�28:1
Spis literatury
obejmuje 103 tytuły krajowe i zagraniczne wyselekcjonowane
trafnie i z wyczuciem.
W następnym
wydaniu tej ze wszech miar pożytecznej książki należałoby
uwzględnić jakąś dokładniejszą
mapę Azji Srodkowej
wraz z rozmieszc7.eniem
najważniejszych
wykopalisk.
Raman

Jadwiga
P s t r u s i ń s k a, Afghanistan
1989 in
Central Asian Survey Incidental Papers Series No.7,

Karczmarczuk

Sociolinguistic

London

1990,

Perspective.

ss. 80.

Jadwiga Pstrusińska jest iranistką. Przedmiotem jej specjalnych zainteresowań
jest język paszto a obok tego języka dari, najważniejszy
i spełniający rolę lingua
franca
język w Afganistanie. Szczególną cechą prac J. Pstrusii1skiej jest objęcie
nimi także zagadnień społeclillo-kulturowych:
społecznych kontekstów języka, wyznaczników i przejawów etniczności, wybranych dziedzin kultury tradycyjnej i ludowej. Rejestruje
także i analizuje zmiany społeczno-kulturowe
w wyniku przewrotu w Afganistanie
oraz związanych z nim wojny domowej i interwencji radzieckiej. Materiał do swoich studiów czerpie m.in. z pobytów i licznych podróży
do Afganistanu w latach 70., w tym badań terenowych, także w trudno dostępnym
Korytarzu
Wachańskim.
Jest cenionym uczestnikiem
i współorganizatorem
międzynarodowego środowiska afganologów, inicjatorem i redaktorem biuletynu Afghanica, wydawanego początkowo w Oksfordzie a obecnie w Krakowie.
Recenzowana książka Afghanistan
1989, ogłoszona w ramach serii rozpraw czasopisma "Central Asian Survey", publikowanego
przez Society for Central Asian
Studies, mogia zostać napisana dzięki przedstawionym
powyżej szerokim kompetencjom autorki zarówno w dziedzinie studiów lingwistycznych
jak i kulturowo-społecznych. Dotyczy interesującej
poznawczo i o wielkiej wadze społecznej kwestii struktury
językowej w polietIlicznym pailstwie i roli języka w procesie fun.kcjoIlO\\iania tego państwa oraz kształtowania
się wspóllloty jego mieszkaI'tców narodu, nacji, w znaczeniu wspólnoty polityczno-kulturowej
a nie etnicznej. Dramatyzmu zagadnieniom
badanym przez J. PstrusiI'tską, a jednocześnie znaczenia
dostarczanym
przez nią informacjom
i formułowanym
wnioskom, nadaje wojna,
nadal trwająca w Afganistanie, która zadecydować ma o suwerenności kraju i samodz:elnosci w wyborze drogi rozwojowej.
Wskazana wyżej problematyka pracy wymagała podjęcia dwóch przede wszystkim kierunków badań. Pierwszym z nich była próba odtworzenia sytuacji ję7.Ykowcj krajl.! przed przewrotem w roku 1978. Służy temu wykaz języków użytkowanych w Afganistanie, w którym poszczególne języki zakwalifikowane
zostały do
odpowiednich rodzin i grup, przedstawiono ich zróżnicowanie dialektologiczne oraz
-określono ich cechy społeczne, w tym głównie etniczne, a także demograficzne
i rozmieszczenie przestrzenne. Otrzymaliśmy instruktywną, najbardziej pełną spośród
do1&lt;łd opublikowanych,
listę 45 języków (lub ich grup) Afganistanu i ich charakterystyld, przygotowane
na podstawie szerokiej i gruntownej
kwerendy w różnego rodzaju źródł"ch. uzupełnionej
i zweryfikowanej
na podstawie własnych
materiałów
autorki. Z listy tej dowiadujemy
się również o użytkownikach
języków, ich liczebności i w niektórych przypadkach o ich przynależności zawodowej
i środo\\·iskowej. Znamienne jest zróżnicowani~ w społecznych kontekstach i ro-

�283
lach języków wskazane przez .T. Pstrusińską.
Lista potwierdza to, że poszczególne
języki powiązane były z grupami społecznymi o r6ilnym charakterze:
grupą etniczmł, wieloma grupami etnicznymi, grupami etniczno-zawodowymi,
grupami środolA iskowymi,
grupami
pokoleniowymi,
pełniły różne funkcje
i posiadały
różny
status: jt;zyka oficjalnego w par'1stwie, języka porozumienia interetnicznego,
języka
międzyśrodowiskowego,
etnicznego, lokalnego, religijnego, tajnego i zanikającego.
Intcresujące
jest tu m.in. przedstawienie
grupy język6w tajnych, występujących
pod różnymi nazwami: Ghorbati, Quazulagi, i\1agati, Jogi, Adurgari i in. Języki
te, o charakterze
argot, używane były przez różne i rozproszone grupy, prowadzące na ogół koczowniczy tryb życia, nie produkujące
żywności, endogamiczne
i o niskim statusie społecZIlym. Wśr6d nich odnotować warto grupę Hajdari po
raz pierwszy opisaną w wyniku prac Etnologicznej
Wyprawy Azjatyckiej
UAM
do Afganistanu w roku 1976.
Tak zarysowane tło językowe, które ma w zasadzie wymiar synchroniczny,
ukazuje bowiem .,unieruchomiony"
obraz językowy sprzed roku 1978, stanowi
dobrą podstawę do realizacji
głównego celu pracy, jakim było przedstawienie
sytuacji socjolingwistycznej
w terażniejszości
oznaczonej datą roku 1989. Tutaj
przyjęto już inny sposób postępowania
badawczego. Analiza ma charakter
diachroniczny, dynamiczny, autorka sięga po fakty z przeszłości a współczesną sytuację językowo-etniczno-polityczną
przedstawia
w nawiązaniu
do historycznego
procesu kształtowania
się fWlkcjonalnej
i ideologicznej
wspólnoty mieszkańców
Afganistanu
narodu w znaczeniu polityczno-kulturowym.
\Vskazuje na pierwotnie dominującą w amalgamacyjnym,
a póżniej również integracyjnym
działaniu
pai.stwa roll; języka dari zastępowango
stopniowo, w wyniku utrzymującej
się
politycznej hegemonii Pasztunów i artykułowania
przez nich aspiracji etnicznych,
przez j~zyk paszto. Nie zakończony do dzisiaj proces tworzenia afgańskiej wielo-etnicznej ..narodowości", oparty początkowo na języku perskim, przemianowanym
~e względ0w politycznych na dari, zmienił swój kierunek w wyniku pasztunizacji
kraju, zaakcentowanej
przez uznanie paszto w roku 1936 za język oficjalny. Badaczka najbardziej oczywiście zainteresowana
jest ostatnim okresem tego procesu,
lmjtliższym terainiej:-;zości, tragicznie zakłóconym przez wojnę domową i interwencję radzieck~1' A;:alizuje ten okres przy pomocy różnorodnych, trudno dostępnych
żr0deł. takich jak raporty o sytuacji w Afganistanie
i w obozach uchodżców,
audycji Hadia Kabul i oficjalnych publikacji DRA, relacji dziennikarskich,
wywiadów z uciekinierami
i mudżahedinami,
literatury a także materiałów własnych,
!.~romadzonych IV czasie pobytu w Afganistanie w roku 1979. Podkreśla głębokie
7.m;;ll1Yzwiązane z wojną IV społecznej i językowej rzeczywistości kraju w wyniku
zmian demograficwych
spowodowanych
śmiercią i ucieczką wielu milionów ludzi
oraz poEtyki ekonomicznej, etnicznej i językowej rządu w Kabulu a także pojaiwienie si~ możliwości rozbiorów czy zmiany granic Afganistanu.
Zauważa także
pel/me zmiany, które mogą odegrać pozytywną rolę w kształtowaniu
przyszłego
(lar'J~twa i narodu Afganistanu:
zmniejszenie
się poprzednich
różnic etnicznych,
j~zykowych i religijnych i. co za tym idzie, osłabienie dawnej segmentarnej
struktury spolecznej, oraz wzmocnienie poczucia posiadania wspólnej ojczyzny. Stwierdza znaCZI~e zmniejszenie się liczby Pasztunów w kraju i poważne ob~cnie ogranic~e!1ie roli języka paszto_
D,) interesujących
etnologów kwestii, obok wskazania
na powiązania
języka
z Je-go kontekstem
społecznym, należy dobre zarysowanie
kierunków
procesów
etniczllo-polity C7-.nych w Afganista.ni~. Autorka stwierdza, w wyniku ostatnich wyd,Ezeh, powj'ót do tego kierunku TGZWOjUetnicznego i n::lfodowego, który zwic1;:any

�284
był z szerokim stosowaniem języka dari. Nie odpowiad3. j:&gt;dnak na p,,·tanie jakim
był i jakim może być Afganistan z dominacją języka dari lub Afganistan z dominacją języka paszto. Oczywiście odpowiedź na takie pytanie musiałaby być zrelatywizowana w czasie i uzależniona również od warunków zewnętrznych. W pr:lcy
otrzymujemy
także szereg innych, szczegółowych już informacji. m.in. o współczesnym rozpowszechnieniu
się tajnego języka Zargari, użytkowanego przez handlarzy i młodzież, w tych dzielnicach Kabulu, w których pojawiło się wielu obcych,
np. w dzielnicy o nazwie Mikrorajon. Interesujące
jest także stwierdzenie pogłębiającego się obecnie dystansu językowego między starszym pokoleniem a młodzieżą·
Badania przeprowadzone
zostały w warunkach niezwykle trudnego dostl:~pu do
materiałów.
Współczesną rzeczywistość
społeczno-językową
Afganistanu
auto;-ka
rekonstruuje
i śledzi zachodzące w niej zmiany niekiedy na podstawie informacji
rejestrowanych
na gorąco, czasami jednostkowych.
Znamienne jest częste używanie, dla określenia tego rodzaju danych, przysłówka "reportedly". Charakter pracy
określił ponadto jej cel - analizę teraźniejszości i stworzenie punktu wyjścia do
prognozowania przyszłości socjolingwistycznej
Afganistanu. Cel ten kierował uwagę
badaczki raczej na wyjaśnianie
przyczyn oporu przeciwko powstałemu w wynilm
przewrotu rządowi kabulskiemu i popierającym
ten rząd interwentom
niż na zastanowienie się nad powodami, dlaczego do tego przewrotu doszlo, i w jaki sposób.
i dlaczego rząd ten potrafił zapewnić sobie współpracę części ludności.
Odnotowuję z zadowoleniem pojawienie się książki polskiego badacza, w której analiza socjolingwistycznej
teraźniejszości Afganistanu oparta została na dobrej
znajomości struktury
językowej kraju i mających w nim miejsce wydarzeń politycznych. Praca ta stanie się jednym z podstawowych źródeł wiedzy o Afganistanie z okresu wojny domowej i interwencji. Wskazuje ponadto na obszary współpracy językoznawców
z przedstawicielami
innych dyscyplin społecznych: et.nologami, socjologami, demografami i politologami.
Zbigniew

Stephen C. P e 11 e t i e r e,
Westview Press, Boulder-London

The

Kurds.

An

Unstable

Element

Jasicn;ic;:;

in

the

Gulf.

1984, ss. 220

Autor tej nieduźej objętościowo książki jest wykładowc') jednego z uni'Ncrsytetów amerykańskich.
Jako dziennikarz spędził sporo czasu z legendarnym przywódcą powstania Kurdów irackich, Mela Mustafa Barzanim. Poznaj p;-zy tej oka;~ji
czołowych polityków i działaczy kurdyjskich, mies7J{aj')cych na emigracji w USA,
Europie Zachodniej i w Iranie. Palletiere analizuje czynniki, jakie spoWOdOW;lły.
że Kurdowie przez stulecia skutecznie opierają się zarówno próbom eksterminacji
jak i asymilacji dokonywanym przez swoich potGżniejszyeh sąsiadów.
Już sam tytuł został przez autora dobrany przekornie. Pelletierc byn:!j.':1nicj
nie zgadza się z popularną opinią o destabilizaeyjnej
roli Kurdów w krajobrazie
bliskowschodnim
i ich trudnej
da przewidzenia
impulsywności.
Przyznaje n~tomiast, że przez wiele stuleci Kurdowie zajmowali kluczową pozycję ~;trategic2n:1
na granicach wielkich imperiów bliskowschodnich.
Nie tylko oni sarni wykorzystywali fakt zamieszkiwania
pogranicza. Także i ich sąsiedzi chętliie posługiwali
się Kurdami, by strzec swoich posiadłości, lub także prowadzić rG~ami kurdyjskich

�285
władców plemiennych niewypowiedziane
wojny. Szczególnie Turcy od XVI wieku
przyczyniali się do utrwalania
takiej właśnie roli Kurdów. W konfrontacji ,z Safawidami państwo Osmanów odgrodziło się od posiadłości szachów perskich łańcuchem przychylnych sobie cmiratów kurdyjskich. Podobnie zresztą postępowali władcy irańscy. Zdaniem Pelleticre to Turcy przyczynili się już dawno do zmniejszania
ruchliwości pastcrskich plemion kurdyjskich,
pragnąc raczej zaprząc je w system
obrony granic.
Ale w ciągu XIX wieku zarówno Turcja jak i Iran przestały polegać na kurdyjskiej, plemiennej kawalerii i półniezależnych władcach feudalnych z pogranicza.
Likwidacja owych emiratów i konfederacji
plemiennych,
zainicjonawana
świadomie przez Osmanów i perskich Kadżarów powiodła się tylko połowicznie. Zniknęły
plemienne księstwa, lecz w ich miejsce zapanowało bezprawie, trwające przez całe
pokolenia. Gubernatorzy tureccy i perscy nie byli w stanie okiełznać wojowniczych
plemion kurdyjskich.
Pelletiere przytacza
jako przykład
plemię Hemawendów,
zw,me "wilkami Kurdystanu".
Jeszcze w drugiej połowie ubiegłego stulecia jego
wojownicy uzbrojeni głównie w białą broń potrafili się zapędzić w głąb Zakaukazia i wrócić do swoich wsi z bogatym łupem. Gdy wojska sułtana w pewnym
momencie zdolały otoczyć sporą część Hemawendów i siłą ich deportować aż do
Libii, wojownicy kurdyjscy
potrzebowali
następnie
jakoby zaledwie 6 miesięcy,
by spod Trypolisu zbrojnie przebić się na powrót do swojej ojczyzny.
Plemienną taktykę wojenną, uprawianą przez Kurdów, Pelletiere określa jako
najzupełniej logiczną i racjonalną, naturalnie iii ich sytuacji. Polegała ona na intensywnym wojowaniu tak długo, jak długo konflikt rozwijał się pomyślnie dla
oddziałów plemiennych.
W razie złego obrotu sprawy rzucano się do ucieczki,
a gdy i to nie pomagało - poddawano się, licząc, że prędzej czy później ze zwycięzcą da się dojść do porozumienia. Plemię starało się nie wojować daleko od
swoich siedzib. Mimo przysłowiowej kłótliwości wojownicy na wyprawach słuchali
wodza i zachowywali dyscyplinę.
O wiele więcej jednak uwagi poświęca autor omawianej książki taktyce mocarstw, które wykorzystywały
Kurdów do swoich celów. Jej naczelną zasa'dą była
tak zwana stabilizacja' ogólnej sytuacji politycznej w regionie. A więcutrzymywanie za wszelką cenę takich układów, które danemu mocarstwu
odpowIadały
z punktu widzenia wyłącżnie jego interesóW. Do utrzymywania
owej stabilizacji'
stale posługiwano się Kurdami tak długo, jak długo nie trzeba było ich porzucić
na rzecz ważniejszego partnera. Nieraz bowiem' to właśnie Kurdowie mieli owego
partnera ,nakłonić do uległości.
I tak właśnie owej stabilizacji wpływów rosyjskich w Anatolii i okiełznaniu
ormiańskich ambicji politycznych służyć miały organizowane
w drugiej połowie
wieku XIX przez sułtana oddziały kawalerii
kurdyjskiej,
zwane Hamidie. Ich
terrorystyczna
działalność była w gruncie rzeczy ,wkalkulowana
w i,nteres ~'pozorów dość wątpliwy. Te formacje bowiem stawa}y się zarazem narzędziem w ręku
niektórych ambitnych arystokratów
kurdyjskich. Po I wojnie światowej, w okresie
mandatu brytyjskiego nad Irakiem, Anglicy chętnie posługiwali się mniejszościami
lokalnymi, by neutralizować
ambicje zarównO arabskich polityków ż Bagdadu jak
i marzących O odzyskaniu regionu Mosulu i Kirkuku Turków. Lecz z chwilą zapewnienia sobie koncesji naftowych Wielka Brytania szybko zrezygnowała z popierania mniejszości zarówno kurdyjskiej
jak i nestorian
chrześcijańskich,
nie
chcąc "destabilizować"
politycznie tego regionu Swoją zdecydowaną interwencją.
Nie inaczej zresztą postąpiono Vv· sąsiednim Iranie, pozostawiając sprzymierzonych
'Z Brytyjczykami
Arabów z Chuzestanu.

�286
Bardzo podobny przebieg zdaniem Pelletierc'a miała historia powstania i upadkt.:
kurdyjskiej
republiki w Mahabadzie, zorganizowanej
w północno-zachodnim
Iranie
pod skrzydłami
oddziałów radzieckich
tuż po zakończeniu
II wojny świato'ń·cj.
W gruncie rzeczy chodziło o wywarcie nacisku na Teheran, by nakłonić go do
korzystnych
układów naftowych z ZSRR. Stalin, uzyskav,'szy potrzebne mu koncesje, bez wahania
porzucił zbuntowanych
przeciwko szachowi Kurdów w:V!a,.
habadzie i Azerów w Tabrizie, mimo poprzednich
gestów i transportów
bro:li.
Przeważyła zasada stabilizacji.
Drastyc:lJTlym przykładem mocarstwowej
polityki obrony stabilizacji były dzieje
powstania Barzaniego w Iraku. Ruch powstańczy Kurdów był przez wiele lat potrzebny zarówno Amerykanom,
jak Izraelczykom i szachowi. by zmuszać do koncesji zmieniające
się rządy w Bagdudzie. Pelletiere
przypuszcz.a, że to właśnie
szach nakłonił zarówno Amerykanów jak i samego Brazaniego do postawienia Bagdadowi szczególnie nieprzejednanych
warunków,
by wygrać swój spór o S7.att
el-Arab z Irakijczykami.
Z chwilą okazania przez Bagdad uległości zarówno Teheran jak Waszyngton odmówiły Barzaniemu pomocy.
Dramatowi
powstań powojennych
poświęca autor najwięcej miejsca. Próbuje
bowiem także w sposób krytyczny
analizować postępowanie
strony kurdyjskiej.
I tak na przykład dowiadujemy
się o umiejętności
wykorzystania
przez władze
powstańcze setek napływających
z całego Iraku do ich obozu kurdyjskich specjalistów, wojskowych,
lekarzy, inżynierów.
Wskazuje na nadmierne
poleganie na
dostawach amerykańskich
i irar\skich. Dovwdzi, że gwałtowność d;:iałitń wojennych,
prowadzonych
przy użyciu najnowocześniejszych
broni schyłku lat 70. zml.:sza!a
ludność wiejską Kurdystanu
do masowej ucieczki, czego dawniej nie było. Powstailcy pozbawieni zostali zaplecza rolniczego. Analizując te omyłki i z,uJiccibar.i&lt;l
powstailców, Pelletiere równocześnie powątpiewa w to, Cl.y miały one jalciś decydujący charakter w konflikcie.
Książka Pelletiere'a, mimo swych niewielkich rozmiarów, zawiera sporo informacji raczej nowych, chociaż o spn:!wach dość już odległych czasowo, jak na przykład nie zrealizowany
do końca plan wykorzenienia
kulturowego
Kurdów ira,:skich, \vzorowany na przepisach tureckich, w okresie międzywojermym.
Dziwne i na pozór dość niezrozumiałe
postępowanie
Amerykanów
wzglGdcm
kurd)' jskich szyickich powstańców w wojnie w Zatoce staje się o wiele bard?icj
czytelne po przeczytaniu studium Pelletiere'a, który wywody swoje kończy na trwającej pO&lt;:iówczas wojnie Iraku z Iranem i próbach układów obu stron z Kurdami.
Leszk

Sana A 1- K h a y y a t, Shame and
Books, London 1990, ss. 232, bibliografia.

Honour.

Women

iTI

Modern

V:&lt;ięgieL

Iraq,

Saqi'

Książkę arabskiej
socjolożki zatytułowaną
"Wstyd i honor" powinni przeczytać uważnie badacze zajmujący się rodziną oraz sytuacją kobiety w różnych kulturach świata. Naturalnie
najciekawszą
będzie dla etnologów interesujących
się
obszarami
islamu. Autorka
urodziła
się w Iraku. lecz stale mieszka obecnic
w Wielkiej
Brytanii.
Tam właśnie na Keele University
obroniła
swój doktorat.
Miejsce stałego
zamieszkania
Sany AI-Khayyat
koresponduje
z tematyką, jaką porusza w omawianej pracy. Po napisaniu swojej książki autorkę w jakim-

�287
kolwiek kraju arabskim prawdopodobnie w najlepszym razie dotknąłbyostracyzm.
A być może i o wiele poważniejsze nieprzyjemności.
Sana AI-Khayyat omawia
bowiem bardzo drażliwą kwestię dla środowisk muzułmańskich: aktualną Syh12Cję
kobiet w wielkomiejskim społeczeństwie kraju arabskiego.
Wywody swoje autorka dokumentuje
fragmentami
wywiadów, przeprowadzonych z 50 mieszkaJlcami Bagdadu w roku 1982, a więc już w czasie wojny z Iranem. Wszystkie jej rozmówczynie były mężatkami, wywodzącymi się z trzech środowisk. Pierwsze z nich to sfera gospodyń domowych, :nie pracujących zawodowo
i nie posiadających żadnego wykształcenia. Autorka prowadziła z nimi wywiady
w ośrodku przymuso\\iego zwalczania analfabetyzmu,
gdzie kobiety te przychodzi-o
ły uczyć się czytać i pisać. Była to dla nich zresztą bardzo miła i nieoczekiwalD
dystrakcja w codziennej nudzie domowego kieratu. Drugą grupę stanowiły nauczycielki, z których część miała zaledwie wykształcenie
w zakresie szkoły podsta wowej, ale reszta ukończyła licea lub nawet studia półwyższe. Ostatnią grupą
informatorek było 14 kobiet wywodzących się z klas średnich, posiadających dyplomy ukończenia wyższych lub półwyższych studiów i zajmujących stanowiska w ministerstwach, na uniwersytecie, w placówkach badawczych, oraz w instytucjach
wymiaru sprawiedliwości.
Sana Al-Khayyat prowadziła swoje wywiady głównie wśród Arabek, chociaż
kilka jej rozmówczyń było Kurdyjkami. W tym przeważającym
liczebnie zespole
muzułmanek trafiło się także parę chrześcijanek irackich. Autorka ze zdziwieniem
stwierdziła, że ich wypowiedzi były pod względem obyczajowym najbardziej ortodoksyjne.
Socjolożka zadawała pytania dotyczące dziecióstwa, okresu dojrzewania i wreszcie życia małżeńskiego. Przyznaje, że w środowisku najprymitywniejszym
natrafiała zrazu na największe opory i obawy. lecz później to właśnie ta kategoria
kobiet udzielała odpowiedzi najszczerszych.
W pierwszym rozdziale Sana AI-Khayyat porusza sprawę mechanizmu konformistycznego wychowania dziewcząt muzułmańskich,
wywodzącego się z kompleksu pojęć honoru i wstydu. Pisze o zastosowaniu tej ideologii do dziewcząt i ich
sytuacji w rodzinie od najwcześniejszego
dzieciństwa. Przyzwyczajeni do patriarchalnych postaw społeczellstw Bliskiego Wschodu i ich przesadnej
waloryzacji
męskiego potomstwa, właściwie nie uświadamiamy
sobie presji psychologicznej,
w jakiej znajduje się tam dziecko płci żeńskiej. Dziecko na dobrą sprawę "odrzucone" od chwili narodzin. Autorka zajmuje się szczegółowo formami "tresury"
córek w różnych sytuacjach życiowych. Podkreśla zarazem, że tresura ta niewiele
ma wspólnego z poważnym przygotowaniem
dziecka do życia, gdyż pruderyjne
środowisko unika w rozmowach z dziewczynką jakichkolwiek
tematów "drażliW}'ch", a także wynikających z praw biologii.
Bardzo krytycznie ocenia również postawy rodziców vlobec edukacji córek.
Na przytoczonych przykładach
udowadnia, że dobór kierunku nauki i zawodu
wynika raczej z chęci zdobycia przez rodzinę największego prestiżu niż z racjonalnych przesłanek i zainteresowań
dziecka. Zresztą w ogóle, zarówno córki jak
i synowie, nie mogą liczyć ze strony dorosłych na objaśnienie otaczającej rzeczywistości. Wymaga się od nich ślepego posłuszeilstwa wobec starszych. Z tym, że
synom bardziej się pobłaża i zezwala na ich krnąbrne zachowanie, tłumacząc to
trudnym wiekiem dojrzewania. Córka na taką wyrozumiałość w rodzinie muzułmańskiej liczyć nie może. Naczelną zasadą wychowawczą jest bowiem dla niej
ślepy posłuch.

�Drugi rozdział traktuje
o małżeństwie w jego tradycyjnej,
aranżowanej przez
rodziny postaci i o oczekiwaniach
dziewcząt w tym względzie. Autorka dosyć
stanowczo rozprawia się z poglądem, rozpowszechnianym
ostatnimi czasy, że teraz
także i w świecie islamu dochodzi nieraz do związków małżeńskich "z miłości".
Po przeanalizowaniu
50 wywiadów
dochodzi do wniosku, że wszystkie ożenki
zostały dobrane i przygotowane
przez rodziny młodych ludzi, wychodzące z założenia, iż na miłość przyjdzie czas póżniej.Rozdział
kończy się wypowiedziami
informatorek
wyjaśniających
motywy wyjścia za mąż. W obyczajowości narodów
bliskowschodnich
niezamęwa
kobieta powyżej, lat 30 jest społeczną anomalią.
Istnieje paniczny strach przed staropanieństwem,
rozbudowany w umysłach dziewcząt przez matki.
Trzeci z rozdziałów mówi o dwu, faktycznie izolowanych, światach w krajach
muzułmańskich
mężczyzn i kobiet, co szczególnie przejawia się w obyczajowości
życia seksualnego. AI-Khayyat zajmuje się zupełnym brakiem przygotowania córek
do tej sfery bytowania przez ich matki. Prezentuje typową retorykę na temat idei
spełniania obowiązku małżeńskiego przez kobietę zamężne), na której poprzestaje
nadal obowiązujący model wychowawczy Bliskiego Wschodu. Wreszcie podsumowuje opinie swoich informatorek
na temat życia uczuciowego w małżeństwie, którego jednak nie doświadczyły.
'
Z kolei w rozdziale czwartym AI-Khayyat rozważa ewentualność partnerskich
stosunków między mężem a żoną, tak często pokazywanych na filmach z Zachodu,
wyświetlanych
obecnie również i w Iraku. Tłumaczy zarazem, iż w społeczeństwie
muzułmańskim
nie ma nadal mowy o wydorośleniu i wyemancypowaniu
się spod
kurateli rodzinnej nawet męża; nie mówiąc już o tradycyjnie zdominowanej żonie.
Młody muzułmanin,
zawierając
małżeństwo, nadal spodziewa się, że będzie żył
w swoim rodzinnym otoczeniu i właściwie -niewiele się w jego życiu pod tym
względem zmieni. Okazuje się, że w tradycji rodzinnej Orientu nie ma miejsca na
stosunek partnerski
obu małżonków. Trwa nadal model pana i słUżącego.' Nawet
w codziennych formach zwracania' się do siebie brak powszechnie znanych w kulturach europejskich
zwrotów, takich' jak "proszę" i "dziękuję". Mąż wcale nie
ma ochoty na rozmowy z żoną o czymkolwiek innym niż o gospodarstwiedomowym . i o dzieciach. Nieraz nawet i takie kOnwersacje wprawiają" go .w irytację.
Jest właściwie' 'outsiderem
domowym, milczącym i dalekim. Zresztą najczęściej
znika 'z domu i dobrze, 'gdy przynajmniej' nie 'pije, chociaż niestety i ,.alkoholizm
pojawia się dziś w rodzinach 'muzułmańskiej
metropolii. Do, rzadkości natomiast
należy' wspólne wychodzenie męża z żoną. Zresztą nie zawsze indagowane in£or-'
matorki cenią sóbie takie o-kazje, czując się 'w nich skrępowane i spięte; Mnóstwo
drobnych rozrywek i form wypoczynku zrtanych współczes.nym kobietom' Zachodu
jest zdaniem AI-Khayyat nie do pomyślenia dla kobiety irackiej. Uprawianie sportów, chodzenie na baseny kąpielowe, uczęszczanie na kursy dokształcające" albo
nawet lektura w domu. W gruncie rzeczy kobiety z badanych środowiskhie
miałyby nawet na nie czasu. Zjawisko braku obyczaju konwersacji
męża z żOI¥\
powtarza się zresztą także w przytoczonym
przykładzie zaczerpniętym
z materiałów socjologii tureckiej. I tam również po trwającej przez wieki izolacji kobiet
miejskich w haremach po raz pierwsży obecne pokolenie mężczyzn i kobiet znalazło się razem w niewielkich nowoczesnych mieszkaniach. Jak na razie małżonkowie dopiero zaczynają się uczyć wzajemnej konwersacji. Rodzina męża z reguły
jest postrzegana przez żonę negatywnie. A i sam mąż uważany bywa przez kobietę za kogoś obcego, bo nie związanego z nią więzami krwi. Rozdział kończą

�289
rozważania na temat roli kobiety w uroczystościach pogrzebowych, które w Iraku
mają w życiu rodzinnym duże znaczenie.
Dwa przedostatnie
rozdziały dotyczą codziennych problemów życiowych kobiet, które pracują zawodowo i zarazem prowadzą gospodarstwo domowe. Autorka
cytuje również wypowiedź z wielkomiejskiego
środowiska egipskiego, dowodząc,
ze szereg zjawisk społecznych znajduje swoje analogie i w innych krajach Orientu.
Dalej Sana AI-Khayyat daje nam krótki wgląd w realia życia bagdadzkiej gospodyni, mającej utrzymać iN czystości dość typowy dla tamtejszych klas średnich
do:;'! jednorodzinny, dwukondygnacyjny,
otoczony ogródkiem. Dodajmy, że winna
ona dbać o swoje domostwo w klimacie gorącym, pustynnym, obfitującym w burze pyłowe. Konieczność codziennego prania bielizny i suszenia jej na słońcu
utrudnia
obyczaj nie pozwalający
na wieszanie części garderoby
w ogrodzie.
Dyskrecja i dobre maniery nakazują suszenie ich na tarasowym dachu, otoczonym
wysokim murem. W gorących porach roku tutaj także się sypia, więc kobiety codzioo.nie wieczorem muszą wynosić z nadbudówki łóżka i pościel, a rano chować
je na powrót. Betonową i lastrikową posadzkę tarasu i wnętrz należy codziennie
zmywać. Wyposażenie gospodarstw wielkomiejskich w nowoczesny sprzęt na pozór
winno ułatwiać gospodyniom irackim życie. Do początków lat 80., przed upowszechnieniem się automatycznych
pralek, posługiwano się wielkimi, metalowymi
baliami piorąc ręcznie. Ale w roku 1982 kobieta iracka w zamożniejszym domu
w Bagdadzie dysponowała nie tylko kuchnią gazową, lecz także wielką lodówką
i zamrażarką, a nierzadko i kuchnią mikrofalową. Sprzęt się psuł i naprawy wymagały dodatkowych kosztów. Olbrzymie lodówki służyły powszechnie do przechowywania na zapas wielkich ilości potraw mięsnych. Albowiem tylko dwa razy
w miesiącu sklepy stolicy Iraku oferowały tailsze, subsydiowane
przez państwo
mięso importowane. Tradycja natomiast wymaga, by w domu było zawsze dużo
urozmaiconych potraw na wypadek nieoczekiwanego
przybycia gości. Wymyślna
kuchnia orientalna, którą tak zachwycają się całe pokolenia cudzoziemców, wymaga od gospodyń mnóstwa pracy i czasu. Niegdyś prowadzenie domów było' łatwiejsze w licznych rodzinach lub też dzięki angażowaniu stosunkowo taniej służby.
Ale koniunktura
naftowa lat 70. spowodowała powstanie wielu, znacznie lepiej
płatnych, stanowisk w sektorze publicznym, w dodatku cieszącym się wyższym
statusem społecznym. Dziś na angażowanie pomocy domowej mało kto może sobie
pozwolić, nawet w zamożnym Iraku. Tradycja natomiast nie pozwala mężczyznie
na pomoc żonie w domu i kobieta pozostawiona jest samej sobie, nawet wtedy,
gdy, jak mąż, pracuje zawodowo. Prowadzi to do stresów psychicznych, chorób
l przemęczenia
a nawet coraz cz.ęstszych zaburzeń nerwowych.
Ostatni, siódmy z kolei rozdział mówi o ewentualnym
usamodzielnianiu
się
kobiety muzułmańskiej
w wyniku owdowienia lub rozwodu. Także jednak i tu
tradycyjny model kulturowy stawia ją w sytuacji gorszej niż mężczyznę, zarówno
w życiu rodzinnym jak i publicznym.
W obszernym podsumowaniu Sana AI-Khayyat dowodzi, że obecny układ rodzinny kobiety Orientu łączy w sobie średniowieczne elementy teologii islamskiej
z obyczajowością beduińską. Nie przystaje on zupełnie do realiów, w jakich muszą
żyć dziś kobiety Bliskiego Wschodu. Ich sytuacja wynika między innymi z zakorzenionego modelu wychowania chłopców i dziewczynek. Autorka twierdzi, że główną
v.inę za złą sytuację kobiet w kulturach islamskich ponoszą one same. To przecież kobiety kształtują psychikę przyszłych pokole!'l. Powierzchowne
zabiegi mode~nizacyjne, podejmowanie
przez kobiety coraz to nowych zawodów i zdoby-

19 Lud t. LXXIV

�290
wanie wykształcenia
jak narazie niewiele zmieniły. a co najwyżej odebrały płci
słabej dawne walory wspólnego, domowego życia rodzinnego. Ale powrót do dawnych układów jest niemożliwy, chociaż i obecna sytuacja również wydaje SIę
trudna do utrzymania.
Tu warto byłoby od siebie dodać, że kryzys domowego
życia rodzinnego może być także impulsem dla wielu ruchów fundamentalistycznych, które widz'ł rozwiązanie w galwanizowaniu
przeszłości. Autorka tej sprawy
jednak zupełnie nie dostrzega.
Niewielka objętościowo praca socjolożki irackiej burzy ugruntowane
w etnologicznej literaturze
naukowej stereotypy o rzekomych walorach sytuacji kobiety
we współczesnych społeczeństwach
muzułmańskich,
obiegowe poglądy na temat
rzekomej opieki, jaką kobietę otaczają islamskie struktury kulturowe. Jeżeli nawet
kiedyś tak było, to nowa rzeczywistość, jaką żyje Bliski Wschód, uniemożliwiła
kontynuowanie
dawnego modelu, szczególnie w miastach, które z kolei w tej
części świata z roku na rok stają się coraz ludniejszymi
metropoliami.
Coraz
więcej ludzi na Bliskim Wschodzie obiera właśnie taki styl życia.
Być może rozważania irackiej autorki zakwalifikowane
zostaną przez niektórych do hałaśliwie propagującej
hasła wyzwolenia kobiet literatury
feministycznej, kt6rej częścią jest dziś już także szereg prac typu etnograficznego i socjologicznego. W rzeczywistości jednak dokumentacja
wywodów Al-Khayyat i zebrane
przez nią realia życia rodzin w bliskowschodnich
metropoliach, widziane z perspektywy kobiet mieszkających VI arabskich miastach-kolosach,
zasługują na uważne przeczytańie i refleksję.
.Leszek

N. A. B u t i n o w,
skwa 1985, ss. 223.

Socyalnaja

oTganizacya

Polinezijccw,

Dzięgiel

wyd. "Nauka",

Mo-

Rekonstrukcja
form organizacji społecznej Polinezyjczyków
zamieszkujących
centralną i wschodnią Polinezję na przełomie XVIII i XIX wieku, czyli ,preed
rozpoczęciem się na tym obszarze procesu kolonizacji - oto najważniejsze zadanie, którego realizacji podjął się znany oceanista, N. A. Butinow. Hozważania rosyjskiego etnografa dotyczą czterech społeczności i grup wyspiarzy: Markizyjczyków (Archipelag Markizów), Polinezyjczyk6w z wyspy Mangia (południowe Wyspy
Cooka), Tahitian
(Archipelag
Towarzystwa),
mieszkańców Wyspy Wielkanocnej.
W części wprowadzającej
(rozdział I) autor prezentuje przyjęte w pracy rozumienie takich określeń jak: plemię, wspólnota heterogeniczna,
wielkorodzinne
gospodarstwo domowe, ród, mała rodzina, egzogamia, pokrewieństwo. Wyjaśnie"ie
znaczenia tych kluczowych pojęć zostało ukierunkowane
na podkreślenie ZarÓ'NrlO
uniwersalności
jak i specyfiki składowych części polinezyjskiej
organizacji społecznej. Zrozumienie zasad funkcjonowania
poszczególnych instytt!cji społecLnych
wyspiarzy nie byloby możliwe bez uwzględnienia znaczenia tak ist.otnych w badanej kulturze czynników jak: migracje, religia, duali=
społeczny w obrębie ka~,dej
wspólnoty plemiennej.
Buti.now, etnograf-marksista
kieruje swoją liwagQ na zagadnienie przechodzenia
Polinezyjczyków
z formacji wspólnoty rodowej do społeczności wczesnoklasowej,
a także problem nierówności społecznej jako l'fektu
takiego a nie innego podziału wytwarzanych
dóbr, form własności środków pro-

�291
dukcji itd. Omawiany rozdział stanowi jakby klamrę spinającą pozostałe, autonomiczne części pracy -- opisy konkretnych lokalnych organizacji społecznych.
Charakterystyki
poszczególnych społeczności wyspiarkich zostały przygotowane
według podobnego schematu. Uwzględnia on następujące punkty: informacje wprowadzające (dane demograficzne, fizjo-geograficzne,
klimatyczne), etnogeneza, migracje zewnętrzne i wewnętrzne, skład plemienny, wojny plemienne, hierarchia
społeczna, nierówność społeczna, stosunki pokrewieństwa.
Książka Butinowa jest niewątpliwie publikacją naukową adresowaną do dość
wąskiego grona specjalistów. Swiadczą o tym zamieszczone w tekście szczegółowe
analizy krytyczne tekstów folklorystycznych, drobiazgowe wykazy wojen plemiennych, nazw terytoriów
plemiennych,
imion wodzów, tablice genealogiczne
itp.
Z tymi materiałami sąsiadują informacje ogólne, wprowadzające
w temat. Stanowią one zbędny balast dla książki.
Bibliografia obejmuje 295 pozycji, jednak autor sięga najczęściej po materbł
żródłowy zamieszczony w czterech monografiach "klasyków" etnologicznych badań
kultury polinezyjskiej: P. H. Bucka (Mangaian Society, 1934), A. Metraux (Ethnology of Easter Island, 1940), E. Handy'ego (The Native Cultures of the l\larquesas.
1923), D. M. Olivera (Ancient Tahitian Society, vol. 1-3, 1974).
Lektura książki Butinowa budzi mieszane uczucia u czytelnika lepiej zorientowanego w poruszanej tam problematyce.
Poszczególne rozdziały (na przykład
rozdział II) niewiele nowego wnoszą do dotychczasowej wiedzy o tamtejszej organizacji społecznej. Bez trudu można natrafić na obszerne fragmenty tekstu będące
tylko powtórzeniami informacji zawartych we wspomnianych
przed chwilą monografiach. Odnoszę wrażenie, że autor za wszelką cenę dążył do "całościowego"
przeds.tawienia analogicznych przemian we wszystkich ważniejszych punktach obszam historyczno-kulturowego
jaki stanowi Polinezja centralno-wschodnia.
Osłabia
to wartość pracy i zaciera jej istotne walory.
Pracy· rosyjskiego badacza nie można uważać za kompilację skrypt dla
studentów etnologii. Na specjalną uwagę zasługują rozważania Butinowa poświęcone wyspiarzom z Mangab (rozdział III) i Wyspy Wielkanocnej (rozdział IV). Wnikliwa analiza krytyczna mitów, podail i genealogii upoważniła autora do istotnej
reinterpretacji
zamieszczonych tam informacji. Butinow formułuje bardzo interesującą hipotezę .na temat ścisłych powiązań etnogenetycznych mieszkailców obydwu
wysp. Przedstawia także nową wersję dziejów osadnictwa na Mangaia i Wyspie
Wielkanocnej.
Dysponujący precyzyjnymi technikami datowania znalezisk, archeolodzy, uzyskali decydujący głos w badaniach nad pochodzeniem i przeszłością Polinezyjczyków. Etnologia historyczna została zepchnięta do roli dyscypliny pomocniczej o bardzo ograniczonych kompetencjach.
Niektóre wywody Butinowa przypominają,
że
postulat weryfikacji i reinterpretacji
zebranego przed laty materiału folklorystycznego pozostaje nadal aktualny. Być może znakomite rozprawy etnograficzno-folklorystyczne T. Barthela i K. Luomala z lat 50. nie były ostatnim słov,rem przedstawiCieli naszej dyscypliny w dyskusji o przeszłości wyspiarzy.
Tekst ksi;:żki uzupełniają:
mapy ilustrujące
rozmieszczenie terytoriów
plemiennych, tablice genealogiczne, wykazy wojen plemiennych, kopie zapisów z tabliczek rongo-rongo. Szkoda, że materiały te nie zostały uporządkowane
przez
wprowadzenie numeracji i indeksów. Zabrakło także informacji o źródłach, z których pochodzą poszczególne tablice i wykazy.
.Jacek

Schmidt

�292
Czesław O 5 i e c k i SVD, Słotne
Warszawa 1986, 55. 351: Pod upalnym
Warszawa 1989, 55. 300.

dni na Flo'res, Akademia
niebem

Flores,

Akademia

Teologii Katolickiej,
Teologii Katolickiej,

Dwie książki ks. Czesława Osieckiego: Slotne dni na Flores oraz Pod upalnym
Flores stanowią całość, tak jak pora sucha i pora deszczowa tworzą na
tej wyspie jeden rok. Obie są pamiętnikiem misjonarza, pamiętnikiem jego codziennej pracy, w którym autor bez upiększeń opisuje swe przeżycia, przygody, przemy~lenia.
Osiecki znany jest z ciętego języka, hojnie szafuje złośliwymi nieraz uwagami, nie oszczędzając siebie, swych przełożonych, ba - nawet świętych, a ró\VInież tamtejszych wiernych. Ci ostatni stanowią jednak centralny problem w pracy
i w książkach autora. Osiecki żyje służbą dla nich, cieszy się ich radościami,
smuci troskami, a przede wszystkim - wadami. Jest bystrym obserwatorem, zna
swoich podopiecznych lepiej niż znają siebie oni sami, toteż charakteryzuje
ich
doskonale, ich życie opisuje tak, jak je widzi - dziel'l po dniu. Ma moŻll1ośćobserwowania ich na codzień i od święta, przez cały rok. I to właśnie jest największym etnograficznym
walorem obu książek. Napisane lekko - rozrzucone wśród
licznych uwag autora o blaskach i cieniach życia misjonarskiego,
o drobnyc;h
radościach spowodowanych udanym polowaniem (ks. Osiecki jest namiętnym myśliwym na turkawki), świetnymi lodami, z których słynie 5. Bonifacja, czy otrzymanym listem z kraju lub spotkaniem z dawno nie widzianym współbratem zakonnym - informacje o ludziach, którym ks. Osiecki posługuje, dają obraz życia
mieszkańców
wyspy. Obraz, który musi budzić zazdrość zawodowego etnografa
(a piszący te słowa sam prowadził badania na tejże Flores), gdyż nikt z nas nie
ma takiej możliwości zapoznania się z całością problematyki
miejscowej. Osiecki
zna te problemy, zna smutki i radości mieszkańców Flores, przychodzą do niego
ze swymi problemami - tak duchowymi, jak i tymi zwykłymi, gdy brakuje :pieniędzy na umieszczenie dziecka w szkole, c~ tei. gdy rodzina chce sprzedać dziewcZ)'nę obcemu mężczyźnie.
Oczywiście, ks. Osiecki nie ma ambicji pisania dzieła naukowego. W je~
pamiętnikach
najistotrliejsze są sprawy podopiecznych duszpasterza, jego przeżycia
osobiste. Problematyka
etnograficzna obecna jest niejako w tle książek. Niemniej
jednak jest ona obecna wszędzie: wszak życie misjonarza tylko wtedy ma sens,
gdy istnieje społeczność, wśród której pracuje.
Zakon werbistów,
do którego
ks. Osiecki należy, zwraca wielką uwagę na poznanie kultury ludów, wśród których pelni swą posługę. Prowadzi więc prace nie tylko misyjne sensu stricto, lecz
również badania nad etnografią, antropologią
i lingwistyką
tych ludów. Myślę,
że słusznie ten pozornie bezpretensjonalny
pamiętnik można uznać za dobrą pracę
etnograficzną.
niebem

Janusz Kamocki

Publikacje

Koła Zainteresowań

Kulturą

Ormian

Godną uwagi działalność edytorską prowadzi Koło Zainteresowań
Kulturą Ormian (KZKO) utworzone w 1981 r. przy warszawskim
oddziale PTL. Jest ona
:'::lsh:gą głównie pana Leona Ter-Oganiana
- spiritus movens większości przed-

�293
sięwzięć Kola. Jest ona też pod każdym względem zależna tylko od stołecznego
KZKO. Dotychczas warszawscy entuzjaści Armenii wydali dziewięć publikacji dotYCZ'lcych historii i kultury Ormian na świeci", i w Polsce. Te wydawane w latach
osiemdziesiątych broszury są jakby kontynuacją
międzywojennych,
nader in1t'resujących wydawnictw armenologicznych,
z których najciekawszym
było lwov;skie
cz;:sopismo "Pos:aniec św, Grzegorza",
Pierwsza publikacja PZKO to Krzysztofa Stopki Poczqtki organizacji
Kof;ciola
Ormi~liskiego
na Rusi (1983). Praca ta zajmując się określonym w tytule problemem, pokazuje również genezę ormiai1skiego osadnictwa na ziemiach Rzeczypospolitej datującego się od wieku XII.
Hagap Krikor, ormiaftski pisarz z Francji, jest autorem zadziwiającego eseju
w formie powieści pod tytułem O-rmianie znani i nieznani
(1986). Francuski dziennikarz w expressie Marsylia-Paryż
spotyka mieszkającego we Francji Ormiani.rw..
Zawiqzuje się między nimi przyjaźń, także między ich rodzinami. Syn Ormianina
zakochuje się \V córce Francuza. Ta wątła fabuła jest pretekstem do przedstawienia słynnych Ormian, począwszy od Noego aż do czasów współczesnych, o których
bohaterowie rozmawiają podczas spotkm'!. Autor tropi swych wielkich rodaków
we wszystkich krajach i epokach. Do tej plejady zalicza nawet osobników o bardzo wątpliwym
pochodzeniu
ormiańskim.
Utwór Hagoga Krikora
jest pr;wde
wszystkim wyrazem etnicznej dumy.
Z kolei trzecia publikacja KZKO: Bogdan Gębarski, List do starego turecki.ego
znajomego (1987). Po raz pierwszy esej ten ukazał się w 1961 roku w "Kierunkach",
ponadto w tłumaczeniu .na ormiański i angielski. Gębarski napisał ten list z powodu nieprzeprowadzonej
w okresie międzywojennym
rozmowy z pewnym Turkiem, która dotyczyć miała ormianobójstwa
dokonanego przez Turków w latach
1915-1920.
Ponieważ ów Turek nie chciał wówczas o tym mówić, autor zwraca się
doń po ćwierćwieczu, by wyłuszczyć swój pogląd na tę tragiczną sprawę.
Niewielką w języku polskim literaturę Ila temat kultury ludów Kaukazu wzbogaca praca Roberta Bedrosjana, Dajekutiun.
Instytucja
rodziców
zastępczych
w rodach książęcych
i królewskich
w starożytnej
Armenii
(1987). Otóż dajekutiun
był
swoist.ym systemem wychowawczym rozpowszechnionym
na Kaukazie, w Armenii
obejmował synów książęcych. Tychże jako kilkuletnich chłopców wysyłano na dwory innych książąt, aby tam ich wychowano i wyedukowano. Powracali zaś w wieku około lat piętnastu i odtąd specyficzna więź łączyła ich z rodzinami, u których
w dzieciństwie gościli.
Warszawskie KZKO wydało wraz z "Michalineum" książkę Stanisława Gawlika, Zycie i działalność ks. abpa Józefa T. Teodorowicza,
(Kraków, Warszawa-Struga 1988). Jest to biografia ostatniego arcypasterza Archidiecezji Lwowskiej Obrządku Ormiańskiego, który rządy swe sprawował w latach 1902-1938,
przy tym wybitnego polityka polskiego, współtwórcy II Rzeczypospolitej. Rzecz została wydana
bardzo starannie, szczególnie budzi podziw zestaw barwnych ilustracji.
Koło pilnie ilustruje i zbiera wszelkie druki o tematyce ormiańskiej, stosunkowo liczne ostatnimi czasy. Wybór 7 takich artykułów z prasy popularnej, dokonany przez Jerzego Szokalskiego, pomieszczono w szóstej broszurze
KZKO:
Armenica

w prasie

polskiej

lat

1987-8

(1988).

Dwie prace pod tym samym tytułem: Ormianie
w Polsce (1988) zostały napiliane przez Krzysztofa Mojzesowicza i Andrzeja Ch odub ski ego. Opracowanie Mojzesowicza zawiera przede wszystkim wiadomości etnograficzne,
poza tym nieco
danych historycznych i dialektologicznych.
Chodubski zaś daje krótki i zwięzły
opis dziejów Ormian polskich.

�294
Andrzej

ósmej publikacji KZKO: Gtówne ogniwa
XX wieku, (1989). Owe kontakty miały miejsce nie tylko na ziemiach południowo-wschodniej
Rzeczypospolitej, gdzie
ormiańscy przybysze mieszkali. Niejeden Polak znalazł się w Armenii. Szczególnie
w ubiegłym stuleciu stosunkowo wielu było tam polskich osadników i zesłańców.
Dla Ormian polskich miejscowością o wyjątkowym znaczeniu były Kuty. Tam
bONiem aż do międzywojnia
zachowało się najwięcej starodawnych
zwyczajów,
CI
nawet zachodnioormiański
dialekt. Toteż Wiadomość o Ormianach
w Kutach
(1989), którą napisał Zbigniew Kościów z pewnością zainteresuje etnografów.
kontaktów

Chodubski

jest też autorem

polsko-ormiańskich

do początku

Gr;:egorz

Pelczyński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10075" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10053">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6364839852e23d81f22d1ea97208ef97.pdf</src>
        <authentication>188da0387fd915066b08a9d05117af78</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119795">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1677</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119796">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119797">
                <text>kultura ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119798">
                <text>Belgia - etnografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119799">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1551</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119800">
                <text>Kultura ludowa a etnografia w Belgii / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119801">
                <text>LUD 1978 t.62, s.13-34</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119802">
                <text>Staszczak, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119803">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119804">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119805">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119806">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119807">
                <text>I.

S

T

U

D

I

A,

R

O

z

P

R

A
Lud,

w

y

t. 62, 1978

ZOFIA STASZCZAK

KULTURA LUDOWA A ETNOGRAFIA BELGII
Specyficzne warunki Belgii skłaniają do podjęcia próby dostrzeżenia
relacji, jaka zachodzi mIędzy kulturą ludową a etnografią w kraju: 1)
o silnych zróżnicowaniach i nawarstwieniach
etnicznych, a słabych
zróżnicowaniach etnograficznych; 2) który został wcześnie i bardzo
szybko zurbanizowany i zindustrializowany; 3) w którym zainteresowania
etnografią dość wcześnie znalazły ujście w badaniach ludów prymitywnych w koloniach.
Realizacja powyższego zamierzenia wydaje się jednak możliwa dopiero w szerszym kontekście zjawisk historyczno-kulturowych.
Ten mały
kraj (o dziesięciokrotnie mniejszej powierzchni niż Polska, a z trzykrotnie wyższym wskaźnikiem zaludnienia na 1 km2) odznacza się bowiem pewną odrębnością, nawet wśród krajów Europy zachodniej.
Podejmując próbę hierarchizacji elementów świadczących o jego specyfice, wydaje się, że na pierwszym miejscu można wymienić fakt, że hi~
storyczna wspólnota rozwoju gospodarczego i politycznego Belgii nie
zatarła różnic narodowościowych, językowych ,j kulturowych jej mieszkańców. Nie ma tu, podobnie jak w innych krajach zachodniej Europy,
oficjalnego wyróżnienia "narodowości", ponieważ stosowane określenie
"nationalitE~" oznacza "obywatelstwo" i w związku z tym ważne jest jedynie stwierdzenie przynależności państwowej. Opierając się jednak na
różnicach językowych i nawiązując do poczucia odrębności etnicznej
mieszkańców Belgii, można wyróżnić na jej obszarze dwie główne grupy
narodowościowo-językowe 1. Część północną kraju (prowincje: Flandria
I Zob. M. Jahn,
L. Ratajski, BeLgia, [w:] Geografia
powszechna
pod red. A.
Wrzoska, t. 2, Warszawa 1965, s. 304-319; WieLka encykLopedia
powszechna
PWN,
t. 1, Warszawa 1962, s. 675-683, hasło: BeLgia; J. Kozłowska, Belgia, [w:] Słownik
geografii
Europy
pod red. A. Wrzoska, Warszawa 1976, s. 124-136; W. i R. Koronowie, BeLgia, Warszawa 1976, s. 67-68.

�14

ZOFIA

STASZCZAK

Zachodnia i Wschodnia, Antwerpia, Limburgia) zamieszkują Flamando~
wie mówiący językiem flamandzkim zbliżonym do języka holenderskiego,
określanego przez Flamandów jako język flamandzki (vlaams), a przez
Walonów jako język holenderski (neerlandais) 2. Być może, że fakt ten
objawia ze strony Walonów tendencje wyrównacze, skoro i oni używają języka nie tylko im właściwego. Mimo pewnych różnic leksykalnych i fonetycznych, w językach flamandzkim i holenderskim obowiązują te same normy składniowe, gramatyczne i ortograficzne. W związku
z tym, w literaturze przedmiotu brak zgodności w zakresie ich klasyfikacji 3. Niektóre opracowania wymieniają język holenderski i język
flamandzki jako zbliżone, ale odrębne języki. W innych źródłach język
flamandzki wymienia się jako dialekt języka holenderskiego, w uzasadnieniu podając, że język literacki, pominąwszy niewielkie rozbieżności
w zakresie słownictwa, nie różni się od holenderskiego języka kulturalnego. Dodać można, że poczucie wspólnoty językowej belgijskich Flamandów z obszarem języka holenderskiego znalazło także wyraz w opracowaniach etnograficznych '.
Południową Belgię (prowincje: Hainaut, Namur, Liege, Luksemburg)
zamieszkują Walonowie, posługujący się językiem francuskim 5. W regionie tym wieś posługuje się walońskim dialektem języka francuskiego.
Brabancja wraz ze stolicą kraju jest prowincją dwujęzyczną, zamieszkałą przez ponad milion ludności, z których ponad 80'% stawia język francuski na pierwszym miejscu 6.
Na podstawie danych zawartych w belgijskich rocznikach statystycz2 W tym
miejscu należałoby wyjaśnić relację określenia "j. holenderski"
do
określenia
"j. niderlandzki"
niestety literatura
nie dostarcza pewnych wskazówek.
3 Por.
T. Milewski, Zarys językoznawstwa
ogólnego, cz. 2. "Prace i Materiały
Etnologiczne" t. 1, Lublin 1948, s. 292 - gdzie autor wymienia jako bliskie dwa
języki: holenderski i flamandzki oraz zaznacza, że j. flamandzki różni się od holenderskiego głównie słownictwem; zob. też Wielka encyklopedia powszechna PWN,
op. cit., s. 676 gdzie wymieniono
Flamandów
jako używających
odmiany j. holenderskiego
(dialektu flamandzkiego);
tamże, t. 3, Warszawa 1963, s. 728 - por.
hasło: j. flamandzki;
por. też J. Staszewski,
Słownik
geograficzny.
Pochodzenie
i znaczenie nazw geograficznych,
Warszawa 1959, s. 110.
4 Np. Volkskunde
Atlas, Red. P. J. Meertens i M. de Mayer, cz. 1, Antwerpia-Amsterdam
1959; por. też M. Zender, Belgien-Luxemburg-Niederlande,
[w:]
Iro-Volkskunde.
Europaische Lander pod red. T. Gebhard i J. Hanika, Monachium
1963, s. 73-95.
5 Zob.
J. M. Remouchamps,
Carte systematique
de la Wallonnie,
"Enquetes
du Musee de la vie Wallanne" 1935, t. 3, nr 34-36, s. 323-384 i mapa; tenże, tamże
1948, t. 5, nr 49-52 i mapa; M. Legros, La Frontiere
des Dialectes
romans
en Belgique, Liege 1948 i mapa.
6 J. Kozłowska,
op. cit., s. 126.

�KuLtura

15

w BeLgU

Ludowa a etnografia

nych, można przeprowa~zać interesujące porównania w zakresie zmian
ilościowych, jakie zachodzą w posługiwaniu się określonymi językami
w poszczególnych prowincjach i okresach czasu 7. Można wskazać w tym
zakresie na dane z 1920 i 1947 r., kiedy to po raz ostatni uwzględniono
tego rodzaju zestawienia, które powtarzano jeszcze w rocznikach do
1964 r. ale już nie w dziale "ludność", lecz "kultura". Nowych spisów
tego rodzaju już nie robiono.
Ludność znająca język francuski i język flamandzki
(w procentach ogółu mieszkańców)

1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.

j. franc.
15,3
59.3
18,1
12,5
95,4
93,6
13,1
93,0
96,7
52,6

Antwerpia
Brabancja
Flandria zach.
Flandria Wsch.
Hainaut
Liege
Limburgia
Luksemburg
Namur
całość Belgii
Zródło:

Annuaire

rok 1947

rok 1920

Nazwa prowincji

statistiąue

de

la Belgiąue

j. f1aman.
93,5
67,9
91,7
94,5
6,0
7,5
91,6
0,8
1,8
56,6

et du

I

j. franc.

o

19,0
65,7
26,5
18,0
93,8
89,8
14,5
95,7
95,6
53,3

j. flaman.
95,4
66,5
91,9
95,5
8,0
9,1
90,3
2,7
4,6
60,1

._----_ ..

Congo BeIge 1948

Z zestawienia wynika, że w trzech prowincjach (Hainaut, Liege,
Namur) nastąpił spadek mieszkańców znających język francuski, w dwu
zaś prowincjach (Brabancja, Limburgia) podobna sytuacja zaistniała
w odniesieniu do języka flamandzkiego, ogólnie zaś zwiększył się procent
ludności dwujęzycznej. Wynik powyższy można z kolei skonfrontować
z danymi uwzględniającymi ludność mówiącą t y l k o po francusku,
t y l k o po flamandzku oraz po francusku i po flamandzku:
Ludność mówiąca tylko danym językiem
(w procentach ogółu mieszkańców)

7

Rok

j. francuski

j. flamandzki

j. francuski
j. flamandzki

1920
1930
1947

38,5
37,6
34,2

43,0
42,9
41,7

13,5
17,0
18,0

"Annuaire

statistique

de la Belgique".

�16

ZOFIA STASZCZAK

Pogłębiający się bilingwinizm w państwie, w którym panują trzy
języki urzędowe (francuski, flamandzki, niemiecki), uznać należy za
zjawisko w pełni uzasadnione. Nie można jednak zapominać, że język
flamandzki doczekał się równouprawnienia z językiem francuskim dopiero w 1899 r., kiedy to postanowiono sporządzać wszelkie akta państwowe
i prawne w obu językach. W wyniku silnych starań o zbudzenie Flandrii
z językowego letargu i w wyniku antagonizmów narodowośc,iowych, od
1963 r. weszła w życie "granica językowa", która przebiega równoleżnikowo - od granicy francuskiej, po granicę z Holandią {mapka).

Belgia.

Obszary

Linguistic

językowe.

regions.

(After:

(źródło: Słownik
geografii
Europy
pod red. A. Wrzoska, Warszawa 1976, s. 127)
Słownik
geografii
Europy,
ed. A. Wrzosek, Warszawa
1976, p. 127)

Rysująca się niechęć wspólnot narodowościowo--językowych, bo o takiej może być w Belgii mowa, ma wyraźnie ekonomiczny i kulturowy
charakter. Wśród Flamandów mówi się częściej o równouprawnieniu obu
kultur, Walonowie zaś chcieliby widzieć uznanie ze strony Flamandów

�KuLtura

lUdowa

a etnografia

w Belgii

17

dla wyŻSZOSCl
kultury walońskiej, o której sami są przekonani. Bardziej
jednak od tych subiektywnych odczuć liczą się fakty obiektywne. Walonom chodzi bowiem o utrzymanie dotychczasowego prymatu gospodarczego, który przejmuje flamandzka część kraju. Do przewagi Flamandów należy zaś zaliczyć wskazane wyżej zjawisko znajomości obu języków (Walonowie nie przejawiają natomiast zbytniego entuzjazmu do
nauki języka flamandzkiego) oraz przewagę liczebną. Przyrost naturalny
w Belgii należy do niższych w Europie. Najgorsze wskaźniki w tym
zakresie ma Walonia, gdzie po przeszło 40 latach dopiero po 1950 r. odnotowano minimalny wzrost ludności, podczas gdy we Flandrii przybyło
w tym czasie ok. miliona osób 8.
W tym zróżnicowanym pod względem językowo-narodowościowym
kraju, ze względu na rozwój gospodarczy zacierają się natomiast różnice w poziomie życia ludności miast i wsi 9. Rozwój miast i przemysłu
odegrał poważną rolę w kształtowaniu się historii tego kraju. Dzięki położeniu geograficznemu Belgii, sprawnej komunikacji lądowej i rzecznej, mieszczaństwo miało dogodne warunki do rozwijania działalności
handlowo-rzemieślniczej. Zamiłowanie do handlu i rzemiosła cechuje
Belgów od najdawniejszych czasów. Pokłady węgla i rudy sprawiły, że
w Walonii (w dolinie Mozy i Sambry) rozwijał się przemysł metalurgiczny, podczas gdy we Flandrii rozwijały się manufaktury włókiennicze
i warsztaty tkackie. W Antwerpii powstawały pierwsze warsztaty obróbki diamentów. Intensywny rozwój miast sprawił, że prawie 80% ludności współczesnej Belgii mieszka w miastach i osiedlach liczących powyżej 5 tys. mieszkańców, w tym blisko połowa mieszka w wielkich aglomeracjach miejskich. Obecnie aglomeracje wielkich miast przemysłowych (Antwerpia, Bruksela, Charleroi) charakteryzuje
duża spójność
ekonomiczna, spełniają one równorzędną ekonomiczną rolę i stanowią
typowy przykład konurbacji na obszarze zachodniej Europy. Belgia jako
kraj wysoko uprzemysłowiony o dużym potencjale gospodarczym stwarza warunki dla istnienia ostrych przedziałów społecznych. W społeczeństwie belgijskim wyróżnia się potomków dawnych rodów arystokratycznych, wielką burżuazję, klasy średnie i robotników 10. Ci ostatni
w 1970 r. na 3,9 mln. zawodowo czynnych osób stanowHi aż 73,40/0. Do
klas średnich zaś (akcentowanie "teorii nowej klasy średniej" doprowadziło tu do utworzenia do ich spraw osobnego ministerstwa) zalicza
się drobnych właścicieli, rzemieślników, kupców, sklepikarzy, lekarzy,
inżynierów, nauczycieli, drobnych producentów i rolników. Rolnictwo
J. Kozłowska, op. cit., s. 127; W. i R. Koronowie, op. cit., s. 66.
M. Jahn i L. Ratajski, op. cit., s. 304-319.
10 Tamże, s. 310-312; W. i R. Koronowie,
op. cit., s. 68-69; J. Kozłowska,
cit., s. 126-133.
8
9

2 -

Lud

LXII

op.

,

',o

�18

ZOFIA

STASZCZAK

belgijskie odznacza się niskim wskaźnikIem zatrudnionych w rolnictwie.
W 1970 r. w rolnictwie w Belgii pracowało zaledwie 3,7fJ/o ogółu zatrudnionych, a przynosiło ono 4,10/0 dochodu narodowego. W rolnictwie belgijskim należy bowiem odnotować wysoką wydajność z ha, specjalizację pTodukcji i intensywną mechanizację. Rolnictwo belgijskie charakteryzują przy tym przestarzałe formy własności i niezmiernie duże
rozdrobnienie. Wystarczy nadmienić, że tylko 1% właścicieli posiada
fermy powyżej 50 ha,82% zaś gospodaruje na działkach od kilku arów
do 10 ha. 2/3 właścicieli oddaje swe gospodarstwa dzierżawcom, którym
pie opłaca się zbytnio w nie inwestować.
Krajobraz osadniczy wsi belgijskiej cechuje gęsta zabudowa osiedli
wiejskich. Sporo wsi z zagrodami przylega do samej drogi, zwłaszcza do
dróg lokalnych i podrzędnych. Pola uprawne znajdują się w najbliższym sąsiedztwie zagród. W tej ciasnocie zabudowy wiejskiej często
cmentarz miejscowy graniczy bezpośrednio z wiejską zagrodą. W podziale administracyjnym osiedla przynależą do gmin (których jest 2590,
gminy tworzą 33 okręgi, a te z kolei należą do 9 prowincji), które korzystają z dużych uprawnień autonomicznych, zagwarantowanych ustawą
z 1836 r., a zatem niemal od zarania wywalczonej niepodległości. Autonomia gmin jest przyczyną trudności w realizacji planowanego zagospodarowywania przestrzennego poszczególnych prowincji.
Współczesnych Belgów, poza przynależnością państwową, łączy jeszcze druga więź, tj. religia rzymsko-katolicka. Wobec jednak zaawansowanej laicyzacji społeczeństwa belgijskiego, znaczenie i rola tej więzi
słabnie, zmienia się w związku z tym i rola samego Kościoła. Mimo
laicyzacji szkolnictwa publicznego Kościół utrzymał wprawdzie aparat
szkolny, zaczynając od przedszkoli, a kończąc na Uniwersytecie w Leuven
(zal. 1476 r.), gdyż zakłady prowadzone przez jezuitów cieszą się nadal
uznaniem ze względu na wysoki poziom nauczania. Natomiast wobec
ograniczonych możliwości oddziaływania w sferze ideologicznej, Kościół
stał się w społeczeństwie belgijskim jednym z naj gorętszych rzeczników
podtrzymywania
tradycji ludowych, świadczących w gruncie rzeczy
o specyfice narodu, o jego odrębności. Przywiązanie do tradycji, starych
zwyczajów i obrzędów jest czymś niezmiernie charakterystycznym dla
całej Belgii. Stąd jest tu tyle uroczystych procesji, obrzędów, pochodów
przebierańców, które odbywają się wedle ustalonego tradycyjnego porządku, a którym bardzo często patronuje właśnie Kościół. Widowiskowo-ludyczna strona tych obrzędów stanowi przedmiot ciągłych zainteresowań ze strony folklorystów 11. Zjawisko powyższe w nowoczesnym,
11 J. Delmelle,
Guide du Folklore
permanent
en Belgique. "Collection Nouveaux
Guides de Belgique", Bruksela 1974; por. też W. Fostier, Folklore vivant, Bruksela
1960; H. Frency-Cid, Nouveau Folklore, Bruksela 1949.

�KultaTa

ludowa

a etnograf ta w Belgit

19

zindustrializowanym
społeczeństwie
może nawet dziwić. Chcemy jednak
przypomnieć,
że tradycje ludowe w społeczeństwie
belgijskim
od dawna
przechodziły do dobrze rozwiniętych
miast feudalnych,
dopiero następnie
zakorzeniły
się one w nowoczesnym
społeczeństwie.
Awans społeczny
był harmonijny,
nie było w tym procesie nagłych skoków i zahamowań.
Na tym tle tradycje ludowD-miejskie
są wystarczająco
dawne i w związku z tym pielęgnuje
się je, jako wyraz własnej odrębności. Obrzędowość
ludowa utrzymuje
się więc w społeczeństwie
belgijskim
jako: a) substytut wspólnoty
religijnej,
b) dezalienacja
wczesnego
uprzemysłowienia.
Powyższa analiza, przeprowadzona
w dużym skrócie, ogranicza się do
najistotniejszych
cech społeczeństwa
Belgii. W nawiązaniu
do tych uwag
wydaje się usprawiedliwione
przejście do omówienia organizacji
i stanu
etnografii
belgijskiej
jako źródła, którego
analiza
świadczy
o stanie
i kontrowersjach
kultury
ludowej
Belgii. Podstawę
źródłową
stanowią
dane zebrane w czasie pobytu w Belgii or3Z literatura
przedmiotu.
Nurt
zainteresowań
badawczych
kulturą
ludową
własnego
kraju
został w Belgii poprzedzony
rozwojem badań afrykanistycznych
(Kongo),
które znalazły ramy organizacyjne
w specjalnie
w tym celu powołanych
instytucjach
12. Jest to ważna
karta w rDzwoju myśli etnologicznej
Belgii,
która wykracza
jednak poza zakres niniejszego
szkicu. Można jedynie
wyrazić uwagę, że rozwój etnologii belgijskiej nie zdołał przesłonić obrazu własnej kultury
ludowej, którą systematycznie
zaczęto badać już na
początku naszego stulecia. Oddanie działaczy-regionalistów
sprawom kultury rodzimej sprawiły, że powstały placówki etnograficzne,
które stwarzały ramy organizacyjne
mniej lub więcej dogodne dla badań kultury
ludowej. Instytucje
te decydowały
w dużym stopniu o możliwościach
prowadzenia
pracy badawczej
i jej kierunkach.
Główny wysiłek naukowo-badawczy
koncentrował
się w placówkach
muzealnych
oraz komisjach problemowych
(w zakresie folkloru), mniejsza rola, zwłaszcza w początkowym
okresie, przypadła
placówkom
etnograficznym
na uniwersytetach. Dlatego też przedmiotem
naszych zainteresowań
będą instytucje
etnograficzne,
pretendujące
do roli reprezentacyjnych
na poszczególnych obszarach narodowościowych
Belgii.
Jako przykład pierwszy dla obszaru Walonii posłuży nam Musee de
la vie Wallonne w Liege, posiadające
siedzibę w gmachu dawnego klasztoru Franciszkanów,
który odbudowano
w "stylu mozańskim"
odtwarzając jego stan z lat 1655-1668 i przeznaczono
w 1970 r. na siedzibę mu-

12 Zob. L'Ethnologie
BeIge, '[w:l Ethnologie
generale pod red. J. Poirier, Paryż
1968, s. 100-103; m. in. w 1899 r. powstało "Musee du Congo" w Tervuren pod
Brukselą·

�20

ZOFIA

STASZCZAK

zeum. Muzeum zostało założone w 1913 r. przez Josepha Maurice Romouchamps (1877-1938), którego syn, Edouard Remouchamps, jest aktualnym dyrektorem muzeum. Przeszło sześćdziesięcioletni okres działalnośc.i muzeum pozwolił okrzepnąć placówce, sformułować i sprawdzić zadania badawcze.
Z zebranych danych wynika, że osią przewodnią jego zainteresowań
jest rejestracja wszelkich przejawów szeroko pomyślanego "życia ludu
Walonii i Belgii romańskiej" 13. W takim sformułowaniu zadań przede
wszystkim wymaga wyjaśnienia przyjęte tu rozumienie pojęcia "lud".
W świetle zgromadzonych materiałów wynika, że użyte ono zostało wieloznacznie. Użyto go bowiem dla określenia zbiorowości ludzkiej o powiązaniach etnicznych, kształtującej się na gruncie języka, kultury, zamieszkania, pochodzenia (chodzi o Walonów). Przyjęte ono zostało równocześnie dla określenia ludności wiejskiej oraz ludności miast, której
kulturotwórcza działalność służy nie tyle własnej warstwie społecznej,
lecz klasom uprzywilejowanym. Według tych kryteriów wyodrębnienia,
"lud" rozumiany jest więc bardziej jako kategoria kulturowa, aniżeli
kategoria społeczno-kulturowa. Stanowisko powyższe ma dalsze konsekwencje badawcze, muzeum nie unika w związku z tym gromadzenia
wytworów kulturowych należących do innych warstw społecznych (tj.
burżuazji, arystokracji), stanowiących wyroby miejscowego rzemiosła
i rękodzieła. Dla gromadzenia zbiorów wystarczy jedynie stwierdzenie,
że określone wytwory kulturowe były używane przez Walonów, a niekoniecznie przez ludność woiej'SkąWalonii. Muzeum stara się przy tym
gromadzić i badać wytwory kulturowe powszechnie w Walonii używane.
Zbiory muzeum nie przedstawiają w związku z tym kolekcji przedmiotów rzadkich, ani muzeum nie specjalizuje się w zbiorach z zakresu
sztuki ludowej, chociaż zarówno jednych, jak i drugich nie brak w jego
kolekcji i publikacjach 14. Często bowiem gromadzone przedmioty codziennego użytku mają równocześnie wysokie walory artystyczne. Przez
lokalizację w Liege, muzeum reprezentuje przede wszystkim region
Jeodyjski (dawne kościelne Księstwo Liege - typowy twór polityczny
średniowiecza), który został najlepiej przebadany. Muzeum uwzględnia
również w badaniach dalsze regiony WalonE i Belgii romańskiej.
W ogromnych zbiorach muzeum (przeszło 240 tys. eksponatów, z którychzaledwie
2.fJ/o jest eksponowane w salach wystawowych muzeum),
znajdują się wytwory tzw. kultury materialnej, społecznej i duchowej,

13

Extraits
juillet

Guide

du

Visiteur

des Statuts

Musee

approuvćs

de la vie Wallonne, Liege 1958, s. 1-6; por. też
et publies Ii l'annexe du Moniteur
BeIge du :;

1955.

u L'art

populaire

en Wallonie,

Liege 1970, wyd. Musee de la vie Wallonne.

�J(uttllra

ludowa

a etnografia

w BelgU

21

które wchodzą w zakres terminu etnografia i folklor 15. Wydany przez
muzeum katalog informuje o całości zbiorów, ich zakresie i organizacji 16.
W świetle jego lektury zrozumiała jest tendencja do unikania określenia
"kultura ludowa" na rzecz konsekwentnie stosowanego (nawet w nazwie
muzeum), nieprecyzyjnego zresztą, określenia "życie ludu". W ten sposób starano się podkreślić, że nie chodzi tylko o rejestrację ginących
wytworów przeszłości, ale i o uwzględnienie ich aktywizująco-integrującej roli w' życiu badanych społeczności. Podkreślono w ten sposób
funkcjonalne podejście do zjawisk kultury ludowej. Jednocześnie chodzik; o zasygnnlizowanie, że zjawiska kultury ludowej są badane i rozpatrywane także na tle naturalnego środowiska. Zresztą już sam wykaz
haseł głównych katalogu jest w tym zakresie wymowny (1. środowisko,
2. życie materialne, 3. życie rodzinne, 4. praca, 5. rozrywki, 6. życie społeczne, 7. życie polityczne, 8. życie umysłowe, 9. życie artystyczne,
10. historia, 11. muzea).
Ponieważ muzeum powstało dostatecznie wcześnie, a przy gromadzeniu zbiorów zdołano większość wytworów kulturowych zarejestrować
jeszcze w okresie ich funkcjonowania, nie czekając na godzinę ich schyłku, stanowią one dobrą podstawę dla dalsżych studiów nad stanem, rozwojem i przemianami kultury ludowej Walonów. Bogactwo i wszechstronność zgromadzonych materiałów wykorzystuje
się równocześnie
dla podkreślenia odrębności, a niekiedy i wyższości kulturowej Walonów
wobec Flamandów. Ostatnią możliwość ułatwia konfrontacja zjawiska
uwzględniania sztuki ludowej i rękodzieła na potrzeby klas posiadających, co Walonowie dokumentują w muzeum kultury mieszczańskiej,
tzw. Maison Curtius w Liege 17. Jean Curtius, dostawca armii hiszpań-

15 Stała
ekspozycja zajmuje dwa piętra (1977 r.). Tematyka sal parteru: magia,
wierzenia, religia, zwyczaje i obrzędy doroczne. Budownictwo: wnętrze izby z Ardenów, ogrzewanie i oświetlenie. Rzemiosła: kowalstwo, tkactwo, garncarstwo,
dekar~two, szklarctwo, bednarstwo, fajczarstwo, wyroby z cyny, mosiądzu (eksponowany
jest proces tcchnol0giczny, narzędzia oraz pełny asortyment wyrobów). Piętro: teatr
ludowy (zbiory marionetek).
Rolnictwo: narzędzia związane z uprawą ziemi, żniwami, omłotem zbóż, uprawą winorośli. Rzemiosła: pracownie
wyrobu sabotów,
mioteł, kowalstwo, koronkarstwo,
miary i wagi, koszykarstwo,
wyrób broni, obróbka kości i rogu. Przemysły: młynarstwo, górnictwo, wydobywanie
i obróbka krzemieni, gliny, fosfatów, cynku i ołowiu. Jedna z sal zawiera zbiory zegarów słonecznych (najbogatsza kolekcja na świecie, najstarsze
okazy pochodzą z XV w. por.
R. Michel, Les cadrans sol aires de Max Elskamp, Liege 1966, wyd. Musee de la
"ic \Vallonnc).
16 Principales
divisions
du Catalogue
suivies des regles principales
de L'Orthograp/de Wallonne,
Liege 1966.
17 La
Maison Curtins,
[w:] UeQC ma ville pod red . .J. Lejeune, Liege 1976,
s. 99-101.

�22

ZOFIA

STASZCZAK

skiej, wybudował swoją siedzibę w Liege w latach 1600-1610 w stylu
"mozańskim", który rozwinął się w WalonE już w XII w. jako rodzima
kontynuacja stylu romańskiego w architekturze. Wystrój i wyposażenie
wnętrza zawierają wiele elementów typowych dla środowiska bogatego
mieszczaństwa Walonii. I chociaż dom Curtiusa reprezentuje w tym zakresie standard wyższy (książęcy), nie brak w nim - co jest podkreślane - i świadectw rękodzieła ludowego, których formy wyjściowe
można odnaleźć w zbiorach Musee de la vie Wallonne 18.
Na obszarze Belgii flamandzkiej nie ma instytucji w pełni odpowiadającej profilowi Musee de la vie Wallonne. Podobną rolę stara się pełnić
Vlaams Openluchtmuseum te Bokrijk, które zostało pomyślane w formie
parku etnograficznego. Flamandzkie muzeum w Bokrijk zostało założone dopiero w 1953 r., a otwarcie nastąpiło w 1958 r. Duże zasługi przy
jego realizacji położył były kustosz, Josef Weyns, autor kilku wydań
przewodnika po muzeum i innych prac 19. Obecnie funkcję tę pełni
Marc Laenen, autor m. in. publikacji o budownictwie w Belgii, wydanej w języku polskim 20.
Op enlucht mus cum te Bokrijk stanowi jedną z kilku części składających się na tzw. Domane Bokrijk Provincie Limburg (o obszarze
540 ha), w skład której wchodzą: rezerwat przyrody arboretrum (12 ha),
rosarium, kompleks rekreacyjno-zabawowy
dla dzieci im. Królowej
Astr-id, nowoczesny pawilon wystawowy, muzeum natury oraz trzy
restauracje.
W początkowym okresie założenia parku etnograficznego w Bokrijk
zamierzeniem jego było odtworzenie kultury ludowej regionu Campine,
który zresztą jest najlepiej reprezentowany
w najstarszej części parku.
Następnie zbiory poszerzono o region Hesbaye oraz Flandrię Zachodnią
i Wschodnią i w ten sposób Bokrijk stał się regionalnym muzeum flamandzkiej części Belgii.
Park etnograficzny w Bokrijk ma za zadanie odtworzenie życia warstw
ludowych oraz relacji, jaka zachodzi między człowiekiem a zbiorowością
w ramach całośoiowego prezentowania
infrastruktury
materialnej 21.
Przy realizacji powyższej koncepcji natrafiono na szereg problemów
18 Np. kute
wyroby z żelaza składające się na osprzętowienie
kominków, wyroby tkackie, meble.
19 J. Weyns, K~einer
Fuhrer fur das Fliimische
Freilichtmuseum
in der Domiine
Bokrijk
der Provinz Limburg,
wyd. 4, Beringen 1976 (wyd. 1: 1966 r.).
20 Marc
Laenen, Ochrona zabytków budownictwa
tradycyjnego
w Be~gii, Warszawa 1976 (praca wydana z okazji wystawy zorganizowanej
przez Flamandzkie
Muzeum
na Wolnym Powietrzu
w Bokrijk
i prezentowanej
w Państwowym
Muzeum Etnograficznym
w Warszawie).
21 Tamże,
s. 6-18; J. Weyns, op. cit., s. 1-102.

�Kultura

ludowa

a etnografia

w Belgi!

szczegółowych, odnoszących się np. do: zagadnienia readaptacji i integracji budynków w zakładanym parku; zagadnienia zgodności historycznej gromadzonych w parku obiektów (realizacja parku na planie wsi
i zgromadzenie obiektów z jednej wsi oraz odtwarzanie planu zabudowy
wsi w oparciu o różne obiekty); zagadnienia relacji rekonstruowanych
form architektury do całokształtu życia i atmosfery wsi. Park etnograficzny w Bokrijk wypracował i zastosował w tym zakresie wiele
własnych rozwiązań, które zadecydowały o jego specyfice. Niemałą rolę
odgrywa tu decyzja włączenia w jego obręb (od 1959 r.) części poświęconej zabudowie miejskiej. Chodzi o prezentację prywatnej architektury
miejskiej Flandrii. Pierwsza część zaprojektowanej dzielnicy miejskiej
Brabancji, tzw. "zakątek gotycki", jest już w dużej mierze zrealizowany.
W kompleksie tym najcenniejszyzabytek
drewnianej architektury
Antwerpii stanowi obiekt pochodzący z XV w. Z założeń parku etnograficznego w Bokrijk wynika, że część miejska będzie nieco inaczej realizowana niż wiejska, tzn. w pierwszym wypadku główny akcent zostanie
położony na odtworzenie formy architektonicznej, a nie, jak w części drugiej, na przedstawieniu relacji między sposobem zamieszkiwania a budownictwem.
Założenia parku etnograficznego w Bokrijk dostarczają więc kolejnego przykładu, że w etnografii Belgii istnieje tendencja do łącznego traktowania tradycyjnej kultury wiejskiej i miejskiej. Jak bardzo ważne
i istotne w badaniach kultury ludowej Beligii są owe miejskie tradycje
świadczy właśnie przykład parku etnograficznego w Bokrijk. Przeniesienie bowiem w jego obręb budowli miejskich, pozhawionych swego otoczenia, i skonfrontowanie ich z tłem typowym dla osadnictwa wiejskiego,
może być sprawą dyskusyjną. Twórcy owej koncepcji dowodzą, że zadecydowały o tym przede wszystkim względy dydaktyczne, że dopiero
z konfrontacji budownictwa wiejskiego z miejskim uwidocznia się zależność i rozwój form architektonicznych. Uzasadnienie powyższe nie
jest chyba całkowite. Nie obojętny jest tu zapewne aspekt narodowościowego widzenia zjawisk kulturowych. Rola mieszczaństwa i jego kultury
była w Belgii na tyle zjawiskiem powszechnym, dominującym i świadczącym o obliczu narodowym kraju, iż uwzględnianie jej na jednym
tylko obszarze narodowościowym (np. w Walonii) mogłoby stwarzać niekorzystną dla Flamandów platformę porównań. Dodać można, że park
etnograficzny w Bokrijk zdecydowaną większość zgromadzonych zbiorów
eksponuje w poszczególnych obiektach (dotychczas zgromadzono 135 zabytków budownictwa). I chociaż świadomie przestrzega się zasady, aby
muzeum dokumentowało nie tylko warunki materialne ludności Flandrii,
ale w ich ramach całokształt życia społecznego i duchowego - to jednak
możliwości ekspozycji w tym zakresie są ograniczone.

�24

ZOFIA

STASZCZAK

Ekspozycji muzealnej w Bokrijk nie wspomagają natomiast tak bogate
i wszechstronnie zgromadzone materiały empiryczne zorganizowane w ar- .
chiwum naukowym, jak to dzieje się w Musee de la vie Wallonne. Materiały te, obejmujące różne dziedziny kultury, związane z procesem
i organizacją produkcji oraz zaspokojeniem podstawowych potrzeb ludności, dotyczące organizacji życia społecznego i duchowego, wykorzystywane są w pracach naukowych i częściowo publikowane.
Działalność wydawniczą prowadzą obydwie porównywane placówki.
Ogólnie można zauważyć, że w publikacjach etnograficznych splata się
dążenie do ściśle naukowego poznania z pragnieniem podniesienia wartości kultury ludowej, jako podstawy dla określenia odrębności własnej
grupy etnicznej. Toteż na wybór tematów opracowań, dokonywanych
często przez amatorów, miały wpływ momenty uczuciowe. Przedmiotem
zainteresowań stawały się w pierwszym rzędzie miejscowości z dobrze
zachowaną tradycyjną kulturą ludową, z której uwzględniano niekiedy
jeden wąski wycinek całokształtu obrazu kultury ludowej. Z biegiem lat
poszerzono zakres tematyczny, dostrzegano bowiem nowe zagadnienia
i dążono do jak najbardziej pełnego i wszechstronnego odtworzenia różnorodnych przejawów kultury ludowej, w określonych warunkach czasowych. Jednakże zasięg terytorialny tych opracowań najczęściej nie
przekraczał granic jednej lub paru miejscowości.
Równocześnie stwierdzić jednak należy, że między dorobkiem etnograficznym Walonów i Flamandów istnieją pewne różnice. Zaznaczają
się one również w publikacjach porównywanych tu placówek etnograficznych. W publikacjach muzeum w Bokrijk preferowane są zagadnienia
związane bezpośrednio z realizacją parku etnograficznego. Toteż zwrócono baczną uwagę na kulturę materialną, a zwłaszcza zagadnienia architektury ludowej 22. W związku z tym wydawane monografie ograniczały
się przede wszystkim do inwentaryzacji zabytków miejscowej kultury
ludowej. Opracowania te przyniosły sporo materiału szczegółowego, nadającego się do zestawień porównawczych z materiałem pochodzącym
z innych obszarów Belgii. Monografiom tym brak jednak szerszej
perspektywy do oceny ważności i typowości opisywanych zjawisk. Najbardziej wartościowym osiągnięciem tego typu monografii jest więc
szczegółowy i źródłowy opis poszczególnych dziedzin życia wiejskiego.
Prace te mają równocześnie na celu podkreślanie zasiedziałości Flamandów w północnej części Belgii. Wartość naukowa opracowań jest bardzo różna, w zależności od przygotowania naukowego autorów.
22 Tym celom służy wydawana
przez muzeum seria "Bokrijkse Berichten" i zamieszczane tam prace, np. J. Weyns, De stoffelijke
volkskultuur
in Belgisch-Limburg en haar uitbeelding in het Openluchtmuseum
te Bokrijk,
"Bokrijkse Berichten"
(Bokrijk) 1964, z. 8 i in.

�Kultura

ludowa a etnogratta w BelgU

25

Nieco odmiennie przedstawia się publikowany dorobek etnograficzny
Walonów. W publikacjach Musee de la vie Vallonne nie brak wprawdzie
również materiałów przyczynkarskich, często ze szczególnym uwypukleniem interesujących autora problemów, ale gromadzone są bardziej
planowo, z myślą o przyszłym, całościowym ujęciu zagadnienia. W ten
sposób tworzy się porównywalne podstawy dla przyszłych syntez i prac
teoretycznych 23. Wydawane w tej części B€lgii prace, częściej obejmują
teren szerszy i w zainteresowaniach kulturą ludową nie ograniczają się
w takim stopniu do środowiska wsi. W dążeniu do zarejestrowania wszechstronnych przejawów "życia Walonów", idą one w kierunku ujęć problemowych, pogłębionych spojrzeniem historycznym i szczegółową analizą
opisywariych zjawisk. Jednocześnie podkreślić trzeba dążenie do uwypuklania związków kultury ludowej Walonów z pozostałym obszarem romańskiej Europy.
W świetle dotychczas zestawionych faktów nietrudno
zauwazyc
w obydwu częściach Belgii dążenie do odtworzenia całokształtu obrazu
kultury ludowej własnej grupy etnicznej. Jednakże ten bogaty (szczególnie w części walońskiej) dorobek etnograficzny jest w sumie trudny do
skonfrontowania. Zjawisko powyższe nie wynika - jak można by sądzić - z odmiennego profilu działających placówek' etnograficznych, nie
jest też rezultatem różnic wynikłych z okresu ich powstawania. Przyczyn należy chyba szukać w zależności kultury ludowej od historycznych i współczesnych układów stosunków społeczno-gospodarczych w wymienionych częściach Belgii. I one niewątpliwie mają wpływ na istnienie
specyficznego uznawania konfrontacji kultury ludowej Walonów i Flamandów za kłopotliwą. Można w tym zakresie wskazać kilka przyczyn:
1. U Walonów wystąpił wprawdzie wczesny zanik ludowości, proletaryzacja ludu, ale odrębność kulturowa utrwaliła się dobrze w kulturze
reprezentacyjnej, co Walonowie chętnie podkreślają i wszechstronnie dokumentują (np. w muzeum Curtiusa). U Flamandów natomiast istnieją
wprawdzie silne i poświadczone w sztuce tradycje ludowości, ale jednocześnie wystąpiły związane z tradycjami podrzędności braki w jej transmisji do mniej elitarnej, albo bardziej kosmopolitycznej kultury mieszczaństwa (dlatego zapewne muzeum w Bokrijk rezygnuje z konfrontacji
wyposażenia wnętrza budownictwa miejskiego).

23 Dużą rolę odgrywa
w tym zakresie biuletyn "Enquetes du Musee de la vie
Wall one", którego t. 1. (nr 1-12) ukazał się w latach 1924-1925, a ostatni wydany
t. 12: 1969-1971 (nr 133-144); następnie
seria "Collection D'Etudes", w której publikowane są różne monografie problemowe, np. nr 2: L. Remacle, Les noms du
porte-seaux
en Belgique romane. Le terme liegeois harke, Liege 1968; ponadto muzeum wydaje wiele prac zwartych, katalogów.

�26

ZOFIA

STASZCZAK

2. Wczesna urbanizacja wywołała charakterystyczne zjawisko uwzględnienia sztuki ludowej na potrzeby klas posiadających. Tendencja ta
znalazła szczególnie korzystny grunt u Walonów, co wiąże się z tradycjami ich hegemonii, natomiast elementy populistyczne wystąpiły raczej
u Flamandów {dla ich ekspozycji bardziej odpowiednie ramy stwarza
muzeum w formie parku etnograficznego, co właśnie zrealizowano
w Bokrijk).
3. Dawna dominacja Walonów przejawia się częściej w zainteresowaniach manifestacjami językowymi; można po stronie Walonów odnotować bogatsze zbiory i publikacje dotyczące folkloru, obrzędów, rzemiosł.
Walonowie podkreślają w związku z tym swój wkład w kulturę literacką
i nawiązują, zwłaszcza do tzw. kultury duchowej. U Flamandów rozwinęły się manifestacje pozajęzykowe, malarstwo, architektura,
rzemiosła i podkreślają oni w związku z tym materialną kulturę ludową.
Na marginesie warto wskazać na interesujące studium J. Weynsa dotyczące realiów życia wsi flamandzkiej uwzględnionych w malarstwie
P. Bruegla-chłopskiego (1525-1569), które w niezm1enionej formie przetrwały do czasów współczesnych i zostały zabezpieczone w zbiorach parku
etnograficznego w Bokrijk 24.
Uzasadnienia dla zasygnalizowanych wyżej hipotez wyjaśniających
może dostarczyć również działalność dalszych placówek etnograficznych,
a zwłaszcza Komisji Folkloru.
Commission Royale BeIge de Folklore powstała w 1956 r. z połączenia
dawnej Komisji Folkloru i Komisji Pieśni Ludowej. Obecna Komisja
pracuje w dwu sekcjach: walońskiej i flamandzkiej. Członków sekcji
(do 15 osób) powołuje minister spośród najwybitniejszych specjalistów.
W skład sekcji wchodzą ponadto członkowie korespondenci i członkowie
zagraniczni. Ostatnio opublikowano wykaz członków sekcji walońskiej,
ich dane biograficzne i bibliograficzne 25. Wymieniona publikacja za24 J. Weyns,
Bij Bruegel
in de leer voor honderd-en-een
dagelijkse
dingen,
"Bokrijkse Berichten" 1975, t. 9.
25 La Commission
Royale BeIge de Folklore,
ses statut s, ses membres, ses publications.
(Bibliographie
Complete), Bruksela 1975 (wyd. Commission Royale BeIge
de Folklore, Section Wallonne), s. 13-32 członkowie Komisji: 1. Maurice A. Arnold
(Mons, Profesor Wydziału Filozofii i Literatury Uniwersytetu
w Brukseli); 2. Albert
Dopagne (Bruksela, dyrektor Centre d'Etude des Arts, Traditions et Parlers, Institut
de Sociologie, Universite libr e de Bru,xelles); Edmond Fouss (Virton, emerytowany
nauczyciel); 4. Samual Glotz (Binche, kustosz Musee international
du Carneval du
Masque, fi B'inche); 5. Albert Lelup (Malmedy, administrator
Musee de la vie
Wallonne);
6. Albert Marinus (Bruksela, folklorysta-samouk);
7. Leon Marquet
(Spa, profesor Athenee de Spa); 8. Rene Meurant (Bruksela); 9. Ernest Montellier
(Namur, profesor, kompozytor, dyrygent, muzykolog); 10. Roger Pinon (Liege, profesor Ecole normale· secondaire de la Ville de Liege); Edouard Remouchamps (Liege,

�KuLtura

Ludowa a etnoy"a!ia

w Belgit

27

\\'iera rówmez zestawienie i wykaz zawartości publikacji wydawanych
z ramienia Komisji Folkloru w sekcji walońskiej, która na tym odcinku
przejawia ożywioną działalność 26.
Badania folkloru, nieprzerwanie kontynuowane
i rozwijane, leżą
u podstaw wyodrębniania się belgijskiej etnografii narodowej. Zmienia
się jedynie zakres badań oraz doskonali się i rozwija metody badawcze.
W związku z tym zrozumiałe są dyskusje, jakie zaznaczają się i w belgijskiej etnografii, dotyczące ustalenia zakresu samego terminu folklor.
W tej sprawie zarysowały sIę dwie tendencje: do przyjmowania terminu
folklor w jego szerszym, słownikowym znaczeniu i wówczas obejmuje on
zjawiska: zwyczaje i obrzędy, wierzenia i przesądy, literaturę ustną,
muzykę i tańce oraz sztukę ludową. Taki zakres badań przyjęła Komisja
Folkloru 27. Druga tendencja zmierza do zawężenia zakresu folkloru,
który np. w ujęciu E. Legros - jest po prostu wiedzą ludu 28. Następny
problem żywo dyskutowany dotyczy procesu innowacji zachodzącego
w obrębie folkloru. Jest to zagadnienie szczególnie aktualne w belgijskiej
etnografii, która czyni wysiłki skierowania badań z przeszłości - na
teraźniejszość tradycji ludowych. Miarodajne w tym względzie jest stanowisko A. Marinusa, który podkreśla dynamiczną stronę zjawisk wchodzących w zakres folkloru i w związku z tym dowodzi, że folklor integruje się w życiu społecznym jako jeden z jego elementów. Toteż
A. Marinus w podejmowanych badaniach, jeżeli nawet zajmuje się tradycją, nie przeciwstawia się bynajmniej "innowacji" pod warunkiem, że
ta ostatnia usprawiedliwiona będzie tradycyjnym wyjaśnieniem "dawnością wnoszącą rodzaj notoryczności i autentyczności" 29. Natomiast
R. Meurant proponuje w badaniach zjawisk folkloru odróżniać ich aspekt
historyczny od socjologicznego. W tym ostatnim wypadku - zdaniem
autora - ważna jest intensywność uczestnictwa, bez względu na to czy
jest to folklor tradycyjny, świeży czy efemeryczny 30. Rozeznania w rozmiarach i znaczeniu permanentnego folkloru widowiskowego we współdyrektor Musee de la vie Wallonne); 12. Joseph Roland (Namul', emerytowany profesor folkloru walońskiego i sztuki ludowej Uniwersytetu
w Louvain); 13. Felix
Rousseau (Jambes, emerytowany
wykładowca Uniwersytetu
w Liege); 14. Joseph
Xhavet (Verviers, emerytowany profesor Ath€mee royal de Verviers).
26 Brak
analogicznych materiałów z Sekcji Flamandzkiej
uniemożliwia w tym
zakresie porównania.
27 Zob. m. in.: A. Marinus,
Folklore
Belge, cz. 1-3, 1938-47, reed. Bruksela 1975;
E. Yernauy i F. Frevel, Le Folklore WaHon, Charleroi 1956.
28 E. Legros, Sur
les noms et les tendences du folklore.
"Collection d'Etudes
Publiee par Ie Musee de la vie Wallonne", nr 1, Liege 1962.
29 A. Marinus,
Folklore
vivant,
[w:] "Annuaire. Commission Royale BeIge de
Folklore", section wallonne 1960-1961, t. 14 (publik. 1967).
30 J. Delmelle,
op. cit., s. 7.

�28

ZOFIA

STASZCZAK

czesnym społeczeństwie Belgii dostarcza opracowanie J. Delmelle. Godzi
w nim autor obydwa wskazane wyżej aspekty badań przyjmując, że
"folklor identyfikuje się z życiem i człowiekiem. Jest więc w istocie
swej dynamiczny. Jednak chętnie uznajemy zainteresowanie, które w tym
względzie podnosi studium zdewaluowanej ekspresji i tego co Georges-Henri Riviere nazywa kopalnymi reliktami epoki przedmaszynowej, albo
jej elementami archeo-kulturowymi" 31. Przy doborze zestawionych form
folkloru widowiskowego autor uwzględniał również fakt, że są to przejawy folkloru najbardziej frapujące współczesnych odbiorców.
Wszechstronny zestaw materiałów i studiów folklorystycznych znajdujemy w publikacjach Komisji Folkloru, która w tym celu (w sekcji
walońskiej) prowadzi następujące serie wydawnicze: I. Rocznik 32, II. Prace nad odnowieniem folkloru Walonii 33, III. Folklor i sztuka ludowa
Walonii 34, IV. Kolekcja pieśni ludowych 35, V. Kolekcja tańców ludowych 36.
Wskazane prace dotyczą zarówno przejawów żywego folkloru, obserwowanego we współczesnym, przemysłowym społeczeństwie Belgii, jak
i form folkloru tradycyjnego, charakterystycznego dla dawnej wsi belTamże, s. 8.
"Annuaire. Commission Royale BeIge de Folklore" t. 1, 1939 - t. 19, 1966-1967
(publik. 1967), cz. 1-2; wykaz zawartości wydanych dotychczas tomów "Rocznika"
zob. w La Commission ... op. cit., s. 45-61.
33 "Collection
Contributions
au renouveau du folklore en WaHonie"; zawiera:
t. 1 La Renaissance du fokLore en WaHonie, actes du coHoque de 1962, Bruksela
1964; t. 2 La Danse foLkLorique et Le renouveau
de La danse popuLaire, actes du
coHoque de 1963; Le FoLkLore musicaL au service de La renaissance
regionaLe, actes
du coHoque de 1964, Bruksela 1965; t. 3 Le FoLkLore dans Le monde moderne, actes
du coHoque de 1965, Bruksela
1965; t. 4 L'Habitation
traditionneHe
li L'heure de
l'amenage'ment
du territoire,
actes du cottoque
de 1966, Bruksela
1970; t. 5
SocioLogie de La musique
popuLaire,
Harmonies
et fanfares,
actes du coHoque de
1967, Bruksela 1971.
34 "Collection
Folklore et Art Populaire en Wallonie"; zawiera: tom nie numerowany: L. Marquet, Le CarnevaL de MaLmedy, Malmedy 1968; t. 1 R. Trions, La
Saboterie
dans Le canton de Chimay,
Bruksela 1969; t. 2 F. Rousseau, Legendes et
coutumes du Pays de Namur, Bruksela 1971; t. 3 P. J. Foulon, La scuLpture popuLaire, AnaLyse d'un cas: Le caLvaire du bois du Grand
Bon Dieu ci Thuin,
Bruksela 1972; t. 4 J. Roland, Escortes armees et Marches foLkloriques,
etude ethnographique
et historique,
Bruksela
1973. Niektóre z wymienionych
publikacji
są
wznowieniem wcześniej wydanych prac.
35 "Collection
des Chansons Populaires";
zawiera: cz. A. Chansons Populaires
de L' Ancien Hainaut
(w tej części wydano dotychczas t. 1-6, 1939-1963); cz. B.
Chansons Populaires
de La Flandre WaHonne (t. 1-2, 1965); cz. C. Chansons Populaires de L'Ardenne
(t. 1-2, 1965).
36 "Collection
des Danses Populaires"
(wydano dotychczas 9 części zawierających wiele szczegółowych materiałów z tego zakresu).
31
3Z

�Kultura

ludowa

a etnografia

w BelgU

29

gijskiej. Ten ostatni jest szczególnie troskliwie traktowany nie tylko
w aspekcie naukowym, ale również z myślą o przekazaniu dziedzictwa
kulturowego współczesnym pokoleniom. Tym celom służy właśnie wspomniana wyżej seria "prac nad odnowieniem folkloru Walonii". Folkloryści
świadomie podejmują również współpracę z instytucjami kulturalnymi,
środkami komunikacji masowej, aby za ich pośrednictwem upowszechniać
rodzimy, autentyczny folklor Walonii. Kontynuację dziedzictwa kulturowego uważa się bowiem za nieodzowny czynnik dla wzmacniania poczucia odrębności narodowościowej Walonów. Wykorzystuje się w tym celu
każdą możliwość.
Zgromadzone i publikowane materiały z zakresu folkloru Belgii zadziwiają wszechstronnością poruszanej tematyki, szczegółowością dokumentacji oraz ilością przebadanych miejscowości 37. Nie można jednak
zapominać, że te prace realizuje nie tylko Komisja Folkloru. Ogromne
zasługi ma tu przede wszystkim Musee de la vie Wallonne, którego główny organ wydawniczy "Enquetes du Musee de la vie Wallonne" służy
w przeważającej mierze tej problematyce. Rola tego biuletynu jest podwójna. Za jego pośrednictwem (publikowane ankiety) zbiera się materiały
i na jego łamach zamieszcza się studia folklorystyczne. Z innych czasopism, wydawanych poza Walonią, a poświęconych także problematyce
folkloru, zasługuje na uwagę np. "Le Folklor Braban90n. Organe du
Service de Recherches Historiques et Folkloriques de la Province de
Brabant" 38.
Popularyzacji folkloru Walonii służy miesięcznik "La Vie Liegeoise",
którego poszczególne numery eksponują te treści, które mają charakter
komunikatywny dla szerokich rzesz odbiorców 39. Silna więź emocjonalna łączy np. mieszkańców Walonii z Teatrem Marionetek, działającym
od 1931 roku przy Musee de la vie Wallonne, który ma już sporą literaturę przedmiotu 4.0. Wystrój sceny i wnętrza teatru, repertuar, mario37 Oczywiście
bardziej bogaty i wszechstronny
dorobek w tym zakresie mają
Walonowie, ale można w tym miejscu wskazać opracowania
dotyczące folkloru
flamandzkiego, np. G. Goyert i K. Wolter, Vliimische Sagen, Legenden und Volksmiirchen, Jena 1917; A. de Cock, Vlamsche Sagen uit den Volksmond,
Antwerpia
1921; M. de Meyere, De Volks-en Kinderprent
in' der Nederlanden
van de 15e tot
de 20e eenv., Antwerpia 1962; tenże, L'art populaire flamand, Bruksela 1934.
38 Z wykazu
zawartości np. Rocznika 1973 wynika, że 2/3 objętości zajmują
publikacje z zakresu folkloru zawarte w działach: folklor obrzędowy,
legendy,
anegdoty, sztuka ludowa.
3D "La vie liegeoise".
(Office du Tourisme de la Ville de Liege), por. np. J. D.
Boussart, Quelques traditions
populaires
du Temps de Noel au Pays de Liege,
tamże, 1973, nr 12, s. 3-16; tenże, En Suivant le Fil ... D'Arehal, tamże, 1977, nr 3,
s. 3-15; tenże, Carneval d'automne, Printemps de la Wallonnie, tamże, 1976, nr 9,
s. 5-17.

�30

ZOFIA

STASZCZAK

netki - zachowały swój pierwotny kształt teatru ludowego. Funkcję wychowawczo-umoralniającą
odgrywa bohater ludowy "Tchantche 41. Moda
na tę postać pochodzi z lat 1885-1900, kiedy to jako typ ludowy z wszelkimi zaletami i wadami swego środowiska wszedł do folkloru. Zbiory
marionetek gromadzone są w specjalnym muzeum - Musee Tchantches 42, a w 1936 roku odsłonięto w Liege pomnik poświęcony tej postaci.
Główne cechy przypisywane tej postaci, tj. odwaga i oddanie sprawom
Walonii, pozwoliły reprezentantowi ludu osiągnąć godność bohatera na.;.
rodowego. W tym wypadku folklor jest aktem porozumienia całego społeczeństwa Walonii. Podobne walory bohaterów ludowych mają również
i inne postacie,' np. kobiece, tzw. Botteresses i Cotiresses, typowe przedstawicielki zawodu domokrążcy, które wędrowały między wsią i miastem jako dostarczycielki warzyw, kwiatów i węgla. W czasie walk
o niepodległość Belgii przenosiły w koszach również broń 4~. W przemysłowym społeczeństwie Walonii chętnie nawiązuje się do wymienionych
postaci bohaterów ludowych, zwłaszcza gdy chodzi o wzmocnienie
i podkreślenie odrębności i solidarności Walonów wobec Flamandów.
Ogólnej orientacji o publikowanym dorobku etnografii belgijskiej
dostarczają istniejące bibliografie. To pożyteczne zadanie realizuje przede
wszystkim Komisja Folkloru na łamach "Rocznika" 44. Autorem tychże
zestawień bibliograficznych
jest Roger Pinon, z którego inicjatywy
w belgijskiej bibliografii zastosowano układ przyjęty w bibliografii
Hoffmann-Krayera,
zmodyfikowany przez CIAP 45. Ostatnio wydana
40 M. Piron,
Les marionnettes de Wallonnie. "Enquetes du Musee de la vie
Wallonne" 1949, t. 5, nr 53-54, s. 130-154 i podana tam dalsza literatura;
zob. te±
E. Remouchamps, Le Congres international de la marionette traditioneHe (Liege
1958). "Annuaire Commission Royale BeIge de Folklore" 1957-1958, t. 11 (publik.
1959).
"Annuaire Commission Royale BeIge de Folklo·re" 1957-1958, t. 11 (publik. 1959).
4l Na temat tej postaci istnieje
spora literatura przedmiotu; por. np. J. D. Boussart, En Suivant... op. cit., s. 10-15 i podana tam dalsza literatura. Nazwa postaci
jest dziecinną deformacją imienia Franciszka.
42 Musee
de la Republique libre d'Outre Meuse, Liege.
MI Por.
M. Ponthir, Les "botresses" de Monteghee aux 18° et 19° siec/es.
"Enquetes du Musee de la vie Wallonne" 1953, t. 6, nr 69-70, s. 355-372. Rzeźby tych
postaci, wykonane z terrakotyprzez
Leopolda Harze, znajdują się w Musee de la.
vie Wallonne. Artysta utrwalił wiele scen rodzajowych z życia ludu Walonii.
ł4 Por.
"Annuaire. Commission Royale BeIge de Folklore", section wallonne.
t. 1 (1939) bibliografia za rok 1939; t. 2 (1940-1948) bibliografia za lata 1940-1948;
t. 4 (1951, publik. 1953) bibliografia za rok 1951; t. 5 (1952) bibliografia za rok 1952;
t. 6 (1953, publik. 1956) kompletna bibliografia za lata 1939-1952; t. 8 (1954-1955.
publik. 1960) bibliografia za lata 1953-1955; t. 17 (1963-1964, publik. 1969) bibliografia za lata 1956-1958; t. 18 (1966-1967, publik. 1967) cz. 1-2 kompletna bibliografia za lata 1959-1964.
45 Bibliografia
zawiera następujące
działy: 1. Folklor ogólny, II Mieszkanie,
III. Budynki IV. Przedmioty, V. Zamki i insygnia, VI. Technologia, zawody, sztuki

�Kultura

lUdowa

a etnografia

w Belgii

31

bibliografia (za lata 1959-1964) kończy się na 6.199 kolejnej pozycji, co
daje pojęcie o rozmiarach dorobku etnografii belg,ijskiej. Natomiast przegląd tego dorobku, dokonany ze względu na zakres poruszanej problematyki, pozwala na sformułowanie następujących uwag:
1. Zaznacza się przewaga wąskich studiów genetycznych (nawet w nawiązaniu do historii rodów (6) nad szerszą problematyką wyjaśnień klasowych i porównawczych. Być może, stan ten należy wiązać z małymi
rozmiarami kraju i dużą gęstością zaludnienia oraz z dużym zainteresowaniem ze strony regionalistów sprawami kultury ludowej.
2. Istnieje wyraźna tendencja do unikania wzajemnych perspektyw
porównawczych między Walonami a Flamandami, nawet z nastawieniem
na integrujące wydobycie elementów wspólnych, co wynika chyba
z wzajemnej tendencji do nacjonalistycznego separatyzmu, przy wzajemnej chęci narzucenia hegemonii.
3. Zaznacza się dążność do nawiązywania szerokiej współpracy międzynarodowej, w której etnografia belgijska poszukuje szerszej perspektywy przestrzennej dla realizacji studiów porównawczych poprzez uak-:
tywnienie kontaktów i wymianę doświadczeń w wybranych dziedzinach.
Większość zorganizowanych przez Belgów międzynarodowych konferencji,
sympozjów, kolokwiów dotyczyła, ogólnie mówiąc, zagadnień folkloru
europejskiego 47. Szukanie nawiązań do wspólnoty kultur europejskich
i przemysły ludowe, VII. Charakter i typy ludowe, VIII. Ubiór i ozdoby, IX. Pożywienie, X. Zwyczaje, święta, zabawy, XI. Zwyczaje społeczne, prawo ludowe,
XII. Wierzenia ludowe, XII. Medycyna ludowa, XIV. Wiedza ludowa, XV. Folklor
literacki, XVI. Poezja ludowa, XVII. Muzyka i tańce, XVIII. Podania, opowieści,
mity, legendy, XIX. Przedstawienia ludowe, XX. Inna literatura, XXI. Język ludowy, XXII. Nazewnictwo.
46 Np. J. Weyns, De Uitschoolhoeve
uit Oevel. "Bokrijkse Berichten" 1955, t. 2;
tenże i J. Nijssen, Het boerenhuis uit de voerstreek in het V~aamse Open~uchtmuseum te Bokrijk.
"Bokrijkse Berichten" 1972, t. 12; wiele drobnych przyczynków
drukuje się również na łamach "Enquetes du Musee de la vie Wallanne" w rodzaju
np. M. A. Arnauld, Les gateaux de Noe~ et ~eur decoration en Hainaut, tamże, 1954,
t. 7, nr 73-76, s. 1-74; L. Maes, Croyances et rites mortuaires
en F~andre Wallonne,
tamże, 1953, t. 6, nr 69-70, s. 300-314 i in.
47 Actes de ~a Conference
de Namur de la Commission Internationale
des Art
et Traditions
Populaires,
[w:] "Annuaire Commisssion Royale BeIge de Folklore"
1953, t. 6 (publik. 1956); Actes de la Section de Folklore du XXXVIIle
Congres de
la Federation
Archeologique,
Historique
et Folklorique
de Belgique (Arlon
1960),
tamże, 1959-1960, t. 13 (publik. 1962); Actes de la Conference Europeenne de Folklore (Bruksela
1962), tamże, 1961-1962, t. 15 (publik. 1967); Actes des Journees
d'Etude du Comite International
d'Etude des Geants Processionneles
(1963), tamże,
1962-1963, t. 16 (publik. 1968); CoHoque International
sur le Theme "Les Escortes
Ar,mees Fo~k~oriques"
li L'Occasion des JouTnees de Charleroi
(1966), taffiZe,
1964-1966, t. 18 (publik. 1972); por. też A. Kutrzeba-Pojnarowa,
Jedność kultury

�32

ZOFIA

STASZCZAK

ujawnia etnografia belgijska w realizowanych studiach szczegółowych,
w postaci np. pracy E. Legros 48. Dalszym wyrazem tej tendencji jest
organizacja placówek etnograficznych o profilu międzynarodowym, jak
np. Musee international du Carneval et du Masque w Binche 49.
4. Zaznacza się tendencja do podejmowania studiów z pogranicza
etnografii i innych dyscyplin, a zwłaszcza językoznawstwa, literaturoznawstwa, historii. Znalazło to wyraz w opracowanych słownikach (na
wzór Worter und Sachen 50), atlasach językowych 51 i licznych studiach
szczegółowych 52. Rozbudowanie w etnografii belgijskiej tych ostatnich
studiów należy zapewne wiązać z przygotowaniem zawodowym osób
pracujących na polu etnografii belgijskiej. Na Uniwersytetach w Belgii
nie ma dotąd studiów kierunkowych w zakresie etnografii 53. Istniejące
placówki etnograficzne na Uniwersytecie w Brukseli, Gandawie, Leuven,
LiE~ge54 prowadzą jedynie zajęcia dydaktyczne z zakresu etnografii na
krajów

europejskich.

Międzynarodowe

kolokwium

etnograficzne

w

Liege,

poświę-

i małżeństwu
w Europie"
oraz wystawy
folkloru
europejskiego
w Belgii
w 1975 r. "Etnografia
Polska" 1977, t. 21, z. 1, s. 73-79 oraz katalog
Liebe und Hochzeit. Aspekte des Volkslebens in Europa, Antwerpia 1975.
48 E. Legros,
Sur les types de ruches en Gaule romane et leurs noms. "Collection D'Etudes Publiee par Ie Musee de la vie Wallonne" nr 3, Liege 1969.
49 W Binche
w ostatnich trzech dniach karnawału
organizowane
są coroczne
pochody przebierańców,
tzw. Gilles, którzy przywdziewają
bogato zdobione szaty,
na głowach noszą cylindry ozdobione strusimi piórami, tańczą, ciskając w tłum
pomarańczami,
dawniej chlebem. Ze znalezionych dokumentów
miejskich wynika,
że zabawy te pochodzą z XIV stulecia. Tylko stroje są podobno reminiscencją
jakiegoś festynu ludowego zorganizowanego
przez Marię Węgierską z okazji zdobycia Peru przez Hiszpanów.
50 J. Haust,
Dictionnaire
liegeois, Liege 1933 i reedycja 1972; tenże, Dictionnaire
frant;ais-liegeois,
Uege 1948, wyd. MUB'ee de la vie Wallonne.
51 E. Legros
i L. Remacle, Atlas lingistique
de la WaUonnie, Liege 1953-1955.
52 Np. E. Legros,
La viticulture
hutoise. Etude ethnographique
et dialectologique, Liege 1948; L. Warnant,
La culture en Hesbaye liegeoise. Etude ethnographique et dialectologique,
Liege 1949; J. Roland, Escortes armees et marches folkloriques.
Etude ethnographique
et historique,
Liege 1976; F. Frenay, M. Freson
i J. Haust, Le tressage de la paille dans la vallee du Geer. Etude dialectale, Liege
1974, wyd. Musee de la vie Wallonne.
53 R. Haeseryn,
Situation
universitaire
de l'ethnologie
europeenne en Belgique.
"Ethnologia Europaea" 1967, t. 1, nr 4, s. 257-259.
54 Na Uniwersytecie
w Brukseli istnieje: Centre d'Etude des Arts, Traditions
et Parlers Populaires de l'Institut de Sociologie działający na Wydziale Nauk Społecznych; na Uniwersytecie
w Gandawie: Institut Superieur d'Art et d'Archeologie
działający na Wydziale Filologii i Literatury;
na Uniwersytecie w Leuven i w Liege
nie ma odrębnych placówek etnograficznych,
wykłady i seminaria z etnografii prowadzą pracownicy z różnych instytucji. Tematyka podejmowanych
wykładów i seminariów na wszystkich wymienionych
Uniwersytetach
dotyczy najczęściej zagadnień: sztuki ludowej i prymitywnej
oraz metodyki badań etnograficznych
i wybranych zagadnień z etnografii i folkloru Belgii.
cone

"miłości

�Kultura

ludowa

a etnografia

w BelgU

33

wydziałach historii, prawa, nauk społecznych dla studentów różnych
kierunków, tj. historii, filozofii, socjologii, poszczególnych filologii, archeologii i historii sztuki. Studenci tychze kierunków mogą podejmować
wykłady z etnografii na poziomie "kandydatury" (dwuletnie studia) lub
"licencji" (czteroletnie studia), mogą również z tego zakresu pisać prace
dyplomowe, po ukończeniu których uzyskują dyplom magistra (licencie).
Istnieje także możliwość przygotowywania prac doktorskich z zakresu
etnografii i folkloru u prowadzących wykłady uniwersyteckie. Ilość prac
magisterskich i doktorskich podejmowanych na uniwersytetach belgijskich z zakresu etnografii jest niewielka. Zarysowany stan uniwersyteckiej etnografii rzutuje na ogólną sytuację etnografii Belgii i jednocześnie tę sytuację odzwierciedla. Dodać tu można, że porównanie do
warunków polskich obsady zawodowej belgijskich placówek etnograficznych może wywołać pewne zdziwienie, jeżeli nie uwzględni się specyfiki
studiów etnograficznych w Belgii 55.
5. W zarysowanych wyżej warunkach Belgii tworzą się takie podejścia
etnograficzne zachodnie do badań kultury ludowej, które w większym
stopniu nawiązują do historii, socjologii, niż do etnografii. W belgijskiej
etnografii mamy do czynienia z następującą sytuacją; ponieważ istnieją
trudności w wyjaśnianiu procesu historycznego, ze względu na dyfuzję
czy nawarstwienia kulturowe, więc w studiach etnograficznych uwzględnia się mikroproces kontekstu historycznego w czasie i różne ujęcia synchroniczne kontekstu socjologicznego. Ujęcia porównawcze dotyczące kultury Walonów i Flamandów kojarzą się z polityką (bo w warunkach
Belgii jest to problem polityczny) i wydaje się, że unika się ich z obawy
rozmycia własnej odrębności narodowościowo-językowej, którą etnografia belgijska stara się raczej podkreślać i dokumentować.
Można więc powiedzieć, że etnografia belgijska jest dość typowym
przykładem zachodnioeuropejskich uwarunkowań w pojmowaniu kultury ludowej. Duża gęstość zaludnienia, wczesna urbanizacja, rozwój rzemiosła i przemysłów, a także handlu, ekspansja kolonialna, niejednolity
(szczególnie w wypadku Belgii) skład etniczny, przewaga narodotwórczych funkcji państwa (w wypadku Belgii nawet w wersji XIX w. pań55 Np. w Musec
de la vie WaIIonne z ogólnej ilości 45 zatrudnionych
osób
(1977 r.), tylko 9 ma wykształcenie
wyższe (nie wszyscy z nich są zatrudnieni
w pełnym wymiarze). W Openluchtmuseum
te Bokrijk z zatrudnionych
32 osób
(1977 r.) dwie mają wykształcenie
wyższe (konserwatorzy).
Dyrektor
muzeum
(kustosz) jest z wykształcenia
historykim
starożytnym,
z uprawnieniami
konserwatora (studia podyplomowe). Skład zawodowy pozostałego personelu:
2 prac.
administracji, fotograf, magazynier, 4 rysowników, 5 cieśli, 5 murarzy, 3 dekarzy,
11 prac. fizycznych. Ponadto zatrudnia
się 60 osób dziennie jako pracowników
sezonowych (dozorcy).

3-

Lud LXII

�34

Kuttura

ludowa a etnografia

w BelgU

stwa kapitalistycznego) powodują ni€chęć do ujęć porównawczych w skali własnego kraju. Eksponuje się elementy tej tradycji ludowej, która
może być służebna dla dawnych klas posiadających, względnie te, które
wiążą się z ambicjami nowych klas posiadających, zwłaszcza jeśll ich
przynależność etniczna nie je·st ta sama. Klasowe zantagonizowanie takich faz zainteresowań powoduje jednak utrzymywanie się pewnych
przemilczeń związanych z nadrzędnością politycznych i gospodarczych interesówogólnopaństwowych.
Dlatego też woli się monograficzne, ograniczone do społeczności lokalnych, wyjaśnienia diachroniczne (nawiązujące do metod historycznych) i synchroniczne (nawiązujące do metod
socjologicznych). Czy jednak w ujęciach takich nie ulega zagubieniu
specyfika badań etnograficznych i czy są one do naśladowania w społeczeństwach homogenicznych etnicznie pozostaj-e sprawą do dyskusji.

ZOFIA STASZCZAK

LA CULTURE

POPULAIRE

ET L'ETHNOGRAPHIE

(R

DE LA BELGIQUE

e s u m e)

L'article est un essai d'analyse de la relation de l'ethnographie
et de la culture
populaire
dans les conditions
specifiques
de la Belgique, Ie pays ou: 1° les
differences et la composition ethnique sont plus importantes,
que les differences
etnographiques,
2° qui est depuis longtemps tres urbanise et industrialise
3° ou
l'ethnographie
s'inclinait depuis longtemps aux etudes de peuples primitifs.
Une analyse des activites de quelques institutions ethnographiques
importantes
en Belgiques permet li tirer quelques conclusions sur l'etat actuel et les controversions dans les approches li l'etude de la culture populaire beIge.
Comme dans la plupart de pays occidentaux d'Europe l'interet scientifique de
la culture traditionelle
du propre peuple n'etait ni tres ancien, ni tres developpe
d'abord. On apre\;oit une certaine hesitation s'ił s'agit d'approches
comparatives,
qui evoqueraient
jusqu'au present de questions politiques meme si leur but principal serait de trouver d'elements communs dans les traditions populaires flama ndes et wallonnes. Pour souligner tout de meme l'autenticite
et la specificite nationale et pour ne pas enflammer de confrontations
ethniques interieures on choisit
a expliquer des phemomenes de la culture populaire par les microprocessus diachroniques du contexte historique, ou bien par de contextes sociologiques synchroniques plut6t, que par des comparaisons et confrontations
des traits specifiques dans
un contexte plus large.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10074" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10052">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/779e2c70b5296821e7fd1748e5cb06e9.pdf</src>
        <authentication>211bdd07f937cf274f0311016bdcf19f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119783">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1676</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119784">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119785">
                <text>etnografia polska - okres PRL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119786">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1550</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119787">
                <text>Etnografia polska w 25-leciu polskiej Akademii Nauk / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119788">
                <text>LUD 1978 t.62, s.3-12</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119789">
                <text>Burszta,Józef</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119790">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119791">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119792">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119793">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119794">
                <text>Lud, t. 62, 1978

JÓZEF BURSZTA

ETNOGRAFIA POLSKA W 25-LECIU POLSKIEJ AKADEMII NAUK

*

Do podstawowych wymiarów istnienia należy czas. Dziwny to wymiar. Płynie jednostajnie, miarowo, z dnia na dzień, urozmaicony jedynie powtarzalnym cyklem dorocznym, rozpoczynającym jakby i zamykającym obwód koła. Ale pewna suma odcinków czy cykli czasu uzyskuje jakby nową jakość dialektyczną, coś w rodzaju węzła na ciągnącej się w nieskończoność linii. W życiu jednostki, rodziny, społeczności
owe jakości czy węzły znaczą się "świętowaniem", jak to dobrze nazwano
w jednej z nowszych publikacji etnograficznych. Inny to jest wówczas
wymiar spraw ludzkich, inna ich jakość. W życiu konkretnej instytucji
czy całego społeczeństwa owe wymiary znaczą się przede wszystkim jako
rocznice czy jubileusze. Wtedy to czyni się retrospekcje, podsumowania,
oceny i wyznacza perspektywy na przyszłość.
Prawie przed trzema laty, dokładnie w dniu 12 czerwca 1974 r., w tej
samej oto sali odbyło się plenarne posiedzenie Wydziału I Polskiej
Akademii Nauk w rocznicowej atmosferze 3D-lecia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Miałem wówczas możność i zaszczyt wygłoszenia referatu na temat polskiej etnografii, osiągnięć, organizacji i perspektyw
rozwojowych 1. Z żywej dyskusji po referacie, w której zabrało głos kilkunastu wybitnych przedstawicieli polskiej humanistyki, ocena naszej
nauki - etnografii - wypadła pozytywnie, a ustosunkowanie do niej
było nader przyjazne. Wyrazem tego ustosunkowania było wybranie
komisji celem opracowania wniosku o przekształcenie dotychczasowej
* Przemówienie wygłoszone na poszerzonym posiedzeniu plenarnym Komitetu
Nauk Etnologicznych PAN w dniu 5 IV 1977 w ramach obchodów 25-lecia Polskiej
Akademii Nauk.
I Zob.:
J. Burszt&lt;l, Etnografia
polska. Osiągnięcia,
organizacja,
perspektywy.
"Kultura i Społeczeństwo" nr 3, 1974. Toi: "Lud" t. 59, 1975, s. 5-21.

�4

JOZEF

BURSZ TA

Sekcji Etnografii Komitetu Nauk Socjologicznych PAN w samodzielny
Komitet 2. Uchwałą Wydziału I PAN powołano w 1975 r. do życia Komitet Nauk Etnologicznych PAN jako najwyższą reprezentację naszej
nauki.
Przypomnieniem
tak ważnego wydarzenia weszliśmy w aktualną
atmosferę, w jakiej żyje i w najbliższych tygodniach żyć będzie polski
świat nauki. Jest nią jubileusz 25-1ecia działalności Polskiej Akademii
Nauk. Zarówno dla całej polskiej nauki, jak i dla poszczególnych jej
dyscyplin, jest to znów okazja nie tyle do "świętowania", ile retrospektywnej, aktualnej i prospektywnej refleksji. Dotyczyć więc ona może
przebytej w ostatnim ćwierćwieczu drogi, określenia aktualnego miejsca,
znaczenia, pozycji w strukturze nauki z jednej, a obiektywnych wymogów i potrzeb z drugiej strony, a na tym tle 'Skrystalizowania możliwości
rozwojowych - wszystko w aspekcie stosunków łączących czy mających
łączyć naszą naukę z formami organizacyjnymi
Polskiej Akademii
Nauk.
Refleksja retrospektywna naszej nauki nie wymaga tutaj szerszego
omówienia nie tylko z tej racji, że została ona przed kilku laty w różnych postaciach i formach i na różnych szczeblach dokonana z okazji
30-lecia PRL (omawialiśmy te sprawy także na plenarnych posiedzeniach
Sekcji Etnografii KNS PAN, a potem naszego KNE), lecz głównie dlatego, że dysponujemy już obszerną publikacją oraz wydanym ostatnio
I tomem Etnografii Polski, zawierającym także syntetycznie ujęte dzieje
naszej nauki 3. Nawiążemy zresztą do tego w drugiej części naszego dzisiejszego posiedzenia. Wystarczy więc, jeśli z tej przeszłości przypomnimy tutaj tylko punkty znaczące, decydujące, węzłowe - takie, które zaznaczyły się jakąś dominantą w losach i formach organizacyjnych
etnografii.
W syntezie Etnografia Polski, Przemiany ... prof. A. Kutrzeba-Pojnarowa zauważa pięć szczegółowych okresów w powojennych dziejach naszej nauki. J eś1i od nich wyjdziemy, to okaże się, że punktem zwrotnym
stał się już okres drugi, lata 1948-1956. Był to rzeczywiście okres przełomowy, uwidoczniony w zakresie organizacji, ideologii, ukierunkowań
prac badawczych, jak i szkolenia etnograficznego. Wszystko to zaś wy2

Zob.: J. Burszta,

Sekcja

cław ludowa
Polski.

Warszawa
w

-

polskiej,

Kraków

dotychczasowych

Przemiany

Komitetu

Nauk

Socjologicznych

Polskiej

-

praca zbiorowa pod red. M. Terleckiej,
WroGdańsk 1973; A. Kutrzeba-Pojnarowa,
Kultura

polskich

pracach

etnograficznych.

[w:l

Etnografia

t. I, praca zbiorowa. Instytut Historii Kultury
Etnografii Polskiej pod red. M. Frankowskiej,
t. 32, WroKraków Gdańsk 1976, s. 19-57.

kultury

Materialnej,
Biblioteka
cław Warszawa -

Etnografii

t. 59, 1975, s. 290-29l.

Akademii
Nauk. "Lud"
3 Historia
etnografii

ludowej,

�Etnografia

poLska w 25-Leciu P AN

nikło właśnie z pierwszego, ale zasadniczego powiązania całości spraw
etnografii ze świeżo powołaną do życia Polską Akademią Nauk. Z jej ram
wyszły istotne dla dalszych losów naszej nauki sugestie, inicjatywy,
ukierunkowania i konkretne poczynania.
Jak dobrze pamiętamy z własnych doświadczeń - co zostało też podkreślone we wszystkich dotychczasowych opracowaniach sprawozdawczych i syntetycznych dotyczących historU etnografii w PRL - nasza
nauka odbudowała się po wojnie w przedwojennych formach organizacyjnych i w zróżnicowanych ukierunkowaniach metodologicznych. Każdy
z ośrodków uniwersyteckich - a tam skupiła się zasadnicza działalność
naukowa - reprezentował odrębną szkołę i swoje ukierunkowania badawcze. Wspólnym forum i łącznikiem między nimi było Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, działające z dużym rozmachem. Dawniej jedynie
ośrodek krakowski miał udział w organizacji akademickiej w postaci Komisji Etnograficznej w Polskiej Akademii Umiejętności. Szkolenie odbywało się również według wzoru ustalonego jeszcze w 1928 r. Chyba brak
jakiegokolwiek akademickiego ośrodka dyspozycyjnego sprawił, że na
I Kongresie Nauki Polskiej w 1951 r. etnografia nie znalazła swego właściwego miejsca.
Pierwsze powiązania o charakterze akademickim przypadły na rok
1952, kiedy to utworzono w ramach tworzącej się Akademii Nauk Podkomitet Historii Kultury Materialnej, obejmujący zakresem swej działalności także etnografię. I już pierwsza ogólnopolska Konferencja Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w grudniu 1952 r. odbyła się pod
auspicjami Wydziału I PAN. Stopniowo następowały dalsze, ważne poczynania, które należy tutaj przypomnieć.
W ramach Komitetu Organizacyjnego Instytutu Historii Kultury Materialnej powstała więc Komisja Etnograficzna złożona z czołowych reprezentantów etnografii. Tą drogą doszło do utworzenia w ramach powołanego w dniu 19 XI 1953 Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN
Działu IV - Etnografii. Już wcześniej, bo w lipcu 1953 r., Komitet
Organizacyjny IHKM przejął od Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
jeden z jego planów badawczo-terenowych, mianowicie realizację Polskiego Atlasu Etnograficznego. Bo właśnie Dział Etnografii w IHKM,
w ramach szeroko zakrojonych planów integracyjnych, powiązał własną
działalność z placówkami uniwersyteckimi zarówno pod względem kadrowym, jak i realizacji rozpoczętych czy zaplanowanych tam badań. Toteż
liczba 23 etatów, jakimi dysponował Dział IV, rozkładała się głównie
między pracowników tych ośrodków. Dla większości pracowników naukowych ze wszystkich ośrodków była to niepowtarzalna już póżniej
swoista unia pracy w ramach resortu i w Akademii. Trwała ona jednak
tylko kilka lat, do wprowadzenia jednoetatowości.

�6

JOZEF

BURSZT A

Chyba głównie na konto Akademii należy zapisać zasadnicze zmiany
ideologiczne i teoretyczno-metodologiczne, jakie zaszły w polskiej etnografii w latach 50-tych. Podstawowe znaczenie miały w tej mierze kolejne konferencje metodologiczne, połączone z programowaniem badań
naukowych. Należy tu przypomnieć Konferencję Polskiego Atlasu Etnograficznego w ramach Działu IV IHKM (6-8 VI 1955), która skupiła
rzeczywiście dookoła tego, naczelnego wówczas ogólnopolskiego zadania
badawczego, wysiłki wszystkich ośrodków etnograficznych. Zaliczyć tu
należy także konferencję sprawozdawczo-planującą
IHKM z marca
1956 r. odbytą łącznie z Centralnym Zarządem Muzeów i Ochrony Zabytków.
Podstawowe zaś znaczenie metodologiczne, ideologiczne i w zakresie
planowania nauki miała głośna Etnograficzna Konferencja Metodologiczna w kwietniu 1956 r., nazwana "krakowskim sejmem etnograficznym", z udziałem ok. 80 etnografów z całej Polski, przedstawicieli placówek PAN i reprezentantów pokrewnych dyscypHn - historii i socjologii. Przy starciu się różnych stanowisk i w wyniku szerokiej dyskusji
rozpatrzono wówczas podstawowe sprawy etnografii, rozszerzono jej
tradycyjny dotąd zakres, także o badanie przemian współczesnych
i "żywej społeczności" oraz z dogłębnym poruszeniem podstaw ideologicznych i teoretyczno-metodologicznych nauki, omówiono ogólnopolskie
zadania etnografii oraz uchwalono podjęcie wielu badań regionalnych,
zarówno ogólnomonograficznych, jak jednotematycznych. Postulo"vano
wówczas m. in. opracowanie monograficzne wszystkich bez mała regionów Polski. Są to sprawy wszystkim dobrze znane. Podkreślić wszakże
należy fakt, że był to rzeczywiście poważny i zasadniczy zwrot w dziejach naszej dyscypliny, przełom, który legł u podstaw wzrastającego
odtąd znaczenia etnografii w świadomości społeczeństwa polskiego.
Patrząc na te wydarzenia z perspektywy minionych ponad 20 lat
można orzec, że był to niepowtarzalny już potem okres takiego ożywienia umysłów, że graniczył on niemal z euforią. Wydawało się, że w realizacji tak śmiałych i obszernych zadań badawczych powstały nieograniczone wręcz możliwości. Zapewne atmosfera ta przyczyniła się w jakiejś mierze do reaktywowania studiów etnograficznych (1956/1957), choć
początkowo połączonych na dwóch pierwszych latach ze studiami archeologii. Faktem pozostaje, że odtąd kształcenie młodej kadry etnografów
weszło na normalne tory.
Późniejsza rzeczywistość nie we wszystkim spełniła oczekiwania.
Przez kilka lat realizowano program badawczy w ramach wspomnianej
unii, w pracy poszczególnych osób w placówkach uniwersyteckich
i w pracowniach PAN. W ramach formalnego porządkowania stosunków
pracy nastąpił wyraźny rozdział obu tych prac. Doszło do swoistego

�Etnografia

polska

w

25-leciu

P AN

7

przeJsclOwego curiosum, że po utracie przez część pracowników tzw.
drugiego etatu, spora liczba etnografów wykonywała nadal prace dla
IHKM na zasadzie honorowej. Etaty w PAN zatrzymali bowiem głównie
młodzi pracownicy nauki. Jak ocenić i jak zapisać ów fakt honorowej
pracy dla instytutu PAN? Chyba jako docenianie przez etnografów
istotnej roli Akademii w organizacji nauki polskiej.
Dość szczególnie ukształtowały się losy etnografii w ramach IHKM.
Już od początku jego istnienia pozostawiono poza jego ramami znaczną
część rzeczywistości kulturowej, stanowiącej zazwyczaj całościowy przedmiot etnografii. Chodzi o sztukę ludową i folklor muzyczny, inkorporowane już wcześniej w ramy Państwowego Instytutu Sztuki (potem
Instytutu Sztuki PAN) oraz o folklor ustny (tzw. literaturę ludową) włączoną w ramy Instytutu Badań Literackich PAN. Owo szczególne rozdzielenie organów żywego organizmu, jakim była czy jest tradycyjna
kultura ludowa, między trzy instytuty akademickie jest chyba unikalną
polską specyfiką. W obręb IHKM dostała się tzw. "czysta" etnografia,
którą raczej można nazwać "chudą". Ograniczała się ona tam w pierwszych latach tylko do zakresu etnografii Polski. Dopiero w 1962 r. rozszerzono jej zakres w IHKM także na etnografię powszechną. Powstał
wówczas specjalny Zakład Etnograf'ii Powszechnej z dwoma pracowniami - w Warszawie i Poznaniu. To cenne rozszerzenie zakresu odbyło
się jednak z równoczesną likwidacją Działu IV IHKM i jego swoistą
degradacją tylko do pozycji Zakładu. I tak pozostaje do dziś.
Sporo już dotąd pisano i mówiono na temat samej nazwy Instytutu
(Historii Kultury Materialnej), adekwatności tej nazwy i merytorycznych konsekwencji, jakie wynikły czy mogły wynikać z interpretacji
samej nazwy. (Jak wiadomo, nazwa ta - jak i cała struktura Instytutu były naśladownictwem wzoru zagranicznego, od czego tam zresztą dawno odstąpiono.) Oczywiście, określenie "kultura materialna" nie ograniczyło, jak wiadomo, zakresu etnografii w IHKM do tego tylko działu
kultury, niemniej jednak dało temu działowi priorytet. Ciężar gatunkowy losów naszej dyscypliny leży jednak gdzie indziej, mianowicie
w dysproporcji między stojącymi przed tą nauką zadaniami, a szczupłością kadry naukowej. Nie sposób nie dać tu charakterystycznego zestawienia porównawczego. Gdy kadra Instytutu Historii Kultury Materialnej urosJa w ciągu lat do bez mała 300 osób, to Zakład Etnografii,
rozpoczynający swoje dzieje z 23 etatami naukowymi, doszedł zaledwie
do liczby 24, a więc tylko o 1 więcej niż na początku (w tym: w Warszawie 8, Krakowie 7, Wrocławiu 5 i w Poznaniu 4). Podobno ostatnio
utracono 1 etat, nastąpił zatem nawrót do stanu wyjściowego.
Swoiście zamrożone możliwości kadrowe etnografów w IHKM musiały się odbić na realizacji zakrojonych kiedyś tak szeroko planów ba-

�8

JOZEF

BURSZTA

dawczych, zwłaszcza w zakresie etnografii Polski, tym bardziej, że częsc
kadry poświęca się przecież głównie problemom z zakresu etnografii
powszechnej. Stąd też w realizacji niektórych badań i zadań o charakterze ogólnym, dotyczącym całej etnografii, Zakład Etnografii IHKM,
reprezentując
przecież podstawowe funkcje akademickie, wciąga do
realizacji swych zadań pracowników naukowych i innych pionów uniwersytetów i muzeów. Tak było (i jest) podczas badań nad Polskim
Atlasem Etnograficznym,
zbiorowej pracy Historia etnografii polskiej,
czy w ostatnio wydanej i opracowywanej 2-tomowej Etnografii Polski.
Przemiany kultury ludowej.
W realizowaniu własnych zadań badawczych Zakład Etnografii IHKM
wkroczył śmiało na arenę międzynarodową. Zainicjował i przeprowadził badania w Mongolii, w ramach współpracy z Instytutem Etnografii
w Sofii otworzył możliwości udziału polskich pracowników w badaniu
współczesnej kultury wsi w Bułgarii, był też współorganizatorem międzynarodowych badań kultury ludowej w Karpatach. Tą drogą spełniał
i spełnia funkcję krajowej i międzynarodowej współpracy, koordynacji
i integracji badań naukowych. Podkreślić też trzeba, że tylko w ramach
tego Zakładu prowadzi się u nas szeroko zakrojone i efektywne badania
amerykanistyczne, ostatnio także nad Polonią amerykańską.
Wszyscy szczególnie doceniamy podstawowy fakt, że w ramach
Instytutu HKM stworzone zostały dość szerokie możliwości publikacji
prac badawczych i informacji o naukowych osiągnięciach polskiej etnografii. Obok interdyscyplinarnego "Kwartalnika Historii Kultury Materialnej" mamy już 20 pełnych roczników organu "Etnografia Polska",
głównie na informowanie zagranicy nastawione są kolejne roczniki
"Ethnologia Palona". Trzydzieści kilka tomów serii wydawniczej "Biblioteka Etnografii Polskiej" mówią zaś same za siebie. Są to wszystko
ogromne pozytywa, jakie zostały osiągnięte w sytuacji stosunkowo nawet
tak skromnej inkorporacji etnografii w ramy Polskiej Akademii Nauk.
Ale związek naszej nauki z PAN to nie tylko sam Zakład Etnografii
IHKM. To także opieka merytoryczna i finansowa Wydziału I Nauk
Społecznych PAN nad ogólnopolskimi instytucjami
etnograficznymi
i placówkami regionalnymi, zarówno bezpośrednia, jak i poprzez prowincjonalne Oddziały PAN. Przykładem może być Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze. Utrzymuje się ono - jak wiadomo - z corocznych dotacji
PAN. Dzięki tej opiece stało się możliwe wydawanie najstarszego polskiego organu etnograficznego "Lud", kilku serii wydawniczych PTL
("Prace etnograficzne", "Prace etnologiczne", "Atlas polskich strojó\v
ludowych", "Archiwum etnograficzne", ostatnio niestety dość mocno
ograniczone w możliwościach ich kontynuacji) oraz jedynego czasopisma
folklorystycznego "Literatura Ludowa". Dla pełności obrazu uwzględnić

�Etnografia

polska

w 25-lec!u PAN

tu trzeba także wydawane w ramach Instytutu Sztuki PAN czasopismo
"Polska Sztuka Ludowa", niezmiernie zasłużone w swej 3D-letniej już
działalności. Tu należy także seria wydawnicza Zakładu Badania Literatury Ludowej IBL "Studia Folklorystyczne". Na szczególne zaś podkreślenie zasługuje opieka Wydziału I PAN nad unikalną serią wydawniczą PTL, jaką stały się Dzieła wszystkie Oskara Kolberga. Bez opieki
PAN opracowywanie i wydawanie tej monumentalnej aD-tomowej serii
byłoby niemożliwe.
.
Sumując powyższe można zasadnie stwierdzić, że 25-letni okres powiązań żywotnych spraw etnografii z najwyższym szczeblem organizacyjnym nauki, jaką stała się PAN, umożliwił i ułatwił przeobraż.enie
się naszej dyscypliny w nową, wyżsżą jakość. Zbieżne współdziałanie
osób, placówek, ośrodków regionalnych i centralnych z formami organizacyjnymi i kierunkami działalności P AN stało się nader sprzyjającym
czynnikiem w rozwoju jakościowym naszej nauki. Nastąpiło w tym okresie rozszerzenie badań na dziedziny dotąd zaniedbywane, pogłębienie świadomości teoretyczno-metodologicznej,
rozwinięcie i zacieśnienie współpracy międzynarodowej oraz współpracy z pokrewnymi naukami i realizacja opracowań syntetycznych. W zakresie poznawczym podkreślić
należy efektywne wkroczenie w problematykę kultury współczesnej
i w teorię kultury w ogóle.
Z drugiej znów strony etnografia nawiązała ścisłe więzi z praktyką
i w większej niż przedtem mierze pełni swoją doradczą rolę w życiu
współczesnym, zwłaszcza w kulturze artystycznej. Przykładów można by
dać tu sporo.
Wszystko to sprawiło, że do przeszłości należy już ubieganie się
o właściwe miejsce dla etnografii wśród nauk społecznych i o należytą
jej pozycję w świadomości społeczeństwa. Chyba przekonywającym tego
dowodem jest fakt, że etnografia znalazła przed kilku laty swoje miejsce
w Komitecie Nauk Socjologicznych PAN jako jedna z jego Sekcji,
a zwłaszcza to, że przed dwoma laty awansowała - dzięki wyraźnej
życzliwości Władz - po raz pierwszy w dziejach do godności samodzielnej reprezentacji akademickiej w postaci wspomnianego Komitetu Nauk
Etnologicznych PAN.
Powiem więcej. Jestem oto upoważniony do stwierdzenia wobec plenum KNE PAN, że życzliwość władz Wydziału I PAN idzie jeszcze dalej.
Sekretarz Wydz. I prof. dr Władysław Markiewicz na zapytanie, jakie
mogą być dalsze losy naszej nauki w PAN i czy widzi możliwości wystąpienia o utworzenie Instytutu Etnografii względnie Etnologii PAN
odrzekł, że wniosek taki byłby na miejscu, widzi możliwość jego realizacji i ze swej strony będzie go popierał. Chodziłoby wstępnie o to, by
zapadła w tej mierze uchwała plenum KNE PAN. Instytut Etnologii,

�10

JOZEF

BURSZTA

którego powstanie mogłoby się oprzeć o substancję istniejącą w ramach
IHKM, byłby niezmiernie potrzebny. Mógłby on podjąć wszystkie podstawowe zadania nauk etnologicznych, umożliwić pełne planowanie naukowe, właściwą koordynację badań, dałby szersze możliwości rozwojowe
młodej kadrze itd. Byłby wreszcie równorzędnym partnerem w kontaktach międzynarodowych, zwłaszcza z krajami socjalistycznymi, które
tego rodzaju instytuty z dawna posiadają.
Zatem jubileusz 25-lecia Polskiej Akademii Nauk zbiega się nam
z możliwością uzyskania dla naszej dyscypliny dalszego skoku jakościowego i wyraźnego węzła na linii jej dziejów. Oby wszystkie te nadzieje znalazły swoje urzeczywistnienie!

JÓZEF

BURSZTA

POLISH

ETHNOGRAPHY
AND THE 25th ANNIVERSARY
POLISH ACADEMY OF SCIENCES

(S umm

OF THE

ary)

This paper has been presented
at the broadened
plenary meeting of the
Committee for Ethnological Sciences, that had been organized on the occasion of
25th Anniversary
of the Polish Academy of Sciences. The subject mattter covers
the most significant relations between ethnography
and the activities developed
by the Academy.
The relations date back to 1952, when the Polish Academy of Sciences was
founded. At the same time, the Institute of the History of Material Culture was
created and, in the framework of the Institute, in late 1953, the Division of Ethnography employing 23 workers at Warsaw, Łódź, Cracow, Poznań and Wrocław.
However, Folk Art and Folklore have been included in two other Institute of the
Academy.
Simultaneously,
the Polish Academy of Sciences was aimed to inspire a theoretical and methodological reorientation
in Ethnography.
For this purpose nation-wide ethnographic
conferences were organized in 1952, 1955 and 1956, at which
several national-scale
Research Programmes were initiated and then developed by
the scientific staff of the Academy and some Universities, as well as by specialists
employed in Museums (Polish Ethnographic
Atlas, monographs
of the particular
regions, detailed problems form the field of ethnography). In 1962, at the Institute
of the History of Material Culture the division of non-Polish
ethnography
was
founded (dealing with Mongolia, Balkans and Latin America).

�Etnografia

polska

w 25-leciu p AN

11

Since recently, the Division of Ethnography
at the Institute of the History of
Material Culture works at large monographic problems (Ethnography
of Poland,
History of Polish Ethnography,
etc.), publishes several periodicals,
one etnographic
series ("Ethnographic
Library" with 32 volumes, continued), and the voluminous
monumental edition of O. Kolberg's Works (with the so far 59 volumes, continued).
The ever increasing number of current problems to be solved in Ethnography
cals for the creation of the Institute
of Ethnology at the Polish Academy of
Sciences.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10073" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10051">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c1d05702b76e19f00584f36f2600ae97.pdf</src>
        <authentication>2e7b5ee3760fbf44ec2bba34801a560c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119772">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2032</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119773">
                <text>1991</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119774">
                <text>Pilsudski, Bronisław (1866-1918)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119775">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1886</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119776">
                <text>Bronisława Piłsudskiego droga do etnografii / LUD 1991 t.74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119777">
                <text>LUD 1991 t.74, s.143-175</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119778">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119779">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119780">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119781">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119782">
                <text>Lud, t. 74, 1991

ANTONI KUCZYŃSKI
Uniwersytet Wrocławski

BRONISŁA WA PIŁSUDSKIEGO

DROGA DO ETNOGRAFII •.

Zbliżająca się rocznica 100-lecia (1995) Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego jest sprzyjającą okazją do zaprezentowania pewnych postaci
związanych z rozwojem etnografii polskiej i naszego wkładu w poznanie
kultur ludów pozaeuropejskich. Przeszłość z tego zakresu egzystuje bardzo mizernie w potocznej świadomości społecznej, a historia polskich
badań nad kulturami i ludami świata wciąż czeka na swego dziejopisa.
Pamiętać też trzeba, że wiedza potoczna sprowadza się na ogół do stereotypów, a przez to bywa zniekształcana. Tak więc artykuł stawia
sobie za cel pogłębienie owej wiedzy o Bronisławie Piłsudskim zwanym
powszechnie "badaczem ludów Syberii", postaci związanej w pewien
sposób z historią Towarzystwa Ludoznawczego i jego organu wydawniczego "Lud", na którego łamach publikował swe pierwsze prace po polsku poświęcone kulturze ludów Dalekiego Wschodu 1. Można zastanawiać
się dlaczego badacz z tak dużym dorobkiem pozostawał długo gdzieś na
dalekich peryferiach historii polskiej etnografii i dopiero w ostatnim czasie recepcja jego twórczości znajduje pełniejsze odbicie w światowej antropologii kulturowej. Mówiąc najogólniej zjawiskiem tym kierował dziw• Autor Artykułu od lat gromadzi materiały do monografii biograficznej poświęconej Bronisławowi Piłsudskiemu, a ponadto zapowiada opublikowanie
dwutomowego wyboru prac tego badacza poświęconych kulturze Ajnów, Niwchów, Oroków oraz muzealnictwu etnograficZl!lemu. Wybór ten poprzedzony będzie obszernym szkicem biograficznym oraz bibliografią prac B. Piłsudskiego i prac odnoszllcych się do jego postaci. Całość uzupełnią liczne fotografie o szerokim zakresie
tematycznym. Zainteresowanych
nabyciem tej publikacji oraz jej sponsorowaniem
prosimy o kontakt z Biurem Wydawniczym Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, ul. Szewska 36/16, 50-139 Wrocław, tel. 44-38-32.
1 W Archiwum
Naukowym Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego zachowała
się korespoodencja B. Piłsudskiego z redaktorem naczelnym "Ludu" Adamem Fiszerem. Na łamach tego rocznika ukazały się następujące prace B. Piłsudskiego:
Szamanizm
li Wbylców
na Sachalinie,
"Lud", t. 15: 1909 i t. 16: 1910; Poezja Gilaków, "Lud", t. 17: 1911; Trąd wśród Gilaków
i Ajnów, "Lud", t. 18: 1912; Dzia!
etnografii
na XII
Zjeździe
"'osyjskich
przyrodników
i lekarzy
w Moskwie
(grudzień 1909-styczeń 1910), "Lud", t. 17: 1911; W sprawie zjazdu etnografów
polskich,
"Lud", t. 17: 1911; Prace Rosyjskiego
Towarzystwa
Geograficznego
nad mapą. et nograficzną
państwa rosyjskiego,
"Lud", t. 18: 1912, ponadto opublikował on w "Ludzie" cztery recenzje.

�144
ny zbieg okoliczności, jakim było z jednej strony życie w cieniu Wielkiego
Brata-Naczelnika
Państwa Polskiego, z drugiej zaś swoista a~latema,
która za przyczyną Marszałka rozciągała się w dziejach naszej powojennej
historii także i na Bronisława, zesłailca syberyjskiego i badacza kultury
ludów Dalekiego Wschodu oraz i-.:hprzyjaciela. Wszystko to sprawiło, że
jego dorobek badawczy ulegał zapomnieniu i rozproszony został po świecie. Owo rozproszenie wynikało także i stąd, że Bronisław Piłsud"ki wiódł
życie wiecznego tułacza, borykał się z trudnościami materialnymi i brakiem stałego zajęcia. Nawet swe sachalińskie badania nad kulturą Ajnów
i Niwchów prowadził w warunkach nie sprzyjających maksymalnej koncentracji, początkowo bez jakiegokolwiek wsparcia iinansow2go, póżniej
zaś na zlecenie różnych instytucji rosyjskich sponsorujących skromnie
te badania. Zawsze jednak gdy inni dawali mu malo on sam oddawał
się bez reszty różnym przedsięwzięciom badawczym i organizacyjnym np.
na polu muzealnictwa etnograficznego.
Myśl opracowania materiałów pozostałych po Bronisławie Piłsudsl:;im
rzuciła przed laty Kazimiera Zawistowicz w artykule pt. Bronisław Piłsudski (21 X 1866-17 V 1918) opublikowanym na łamach pisma "Wiedza
i Życie", l: 1930, przedrukowanym po latach przez pismo "Sybirak",
organ Związku Sybiraków l: 1937. Do napisania tego artykułu pobudziły
autorkę bogate zbiory B. Piłsudskiego, znajdujące się wówczas w Instytucie 'Wschodnim w Warszawie, a ofiarowane przez żonę Marszałka
.Tózefa Piłsudskiego w 1927 roku. Na przełomie lat 1927/28 K. Zawistowicz, podówczas asystentka Zakładu Etnologii Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, uporządkowała i zinwentaryzowała te zbiory, a znając ich bezcenną wartość postulowała we wspomnianym artykule, iż
"Cenne zbiory Bronisława Piłsudskiego domagają się opracowania.
Należałoby skompletować wszystkie materiały naukowe, znajdujące się
w różnych rękach, należałoby odszukać wszystkie prace drukowane, rozrzucone w licznych czasopismach krajowych i zagranicznych, należałoby
wreszcie z rąk prywatnych wycofać, wzgędnie wypożyczyć, korespondencję osobistą i naukową oraz wśród krewnych i przyjaciół zebrać pamiątki
i wspomnienia. Dopiero wówczas możnaby przystąpić do opracowania
życia i czynów jednego z nielicznych orientalistów polskich. "Króla Ajnów", jak go nazwał prof. Wincenty Lutosławski, "apostoła miłości",
jakie miano otrzymał w Rapperswilu" 2.
Myśl rzucona przez K. Zawistowicz nie zainteresowała w owym czasie naukowych gremiów w Polsce, a pismo "Sybirak" przedrukowując
jej artykuł w 1937 roku, w nocie od redakcji postulowało, że:

s K. Zawistowicz,
s. 49.

Bronisław

Piłsudski.

11.X.1866-17.V.1918.,

"Sybirak",

1: 1937,

�145
."Rzuconą przez dr Kazimierę Zawistowicz myśl zebrania, naukowego
opracowania i wydania wszystkich zbiorów pism Bronisława Piłsudskiego - redakcja "Sybiraka" popiera najgoręcej. Jest to sprawa bardzo
pilna, o wielkiej naukowej i kulturalnej doniosłości. Zbiory Bronisława
Piłsudskiego niszczeją i grozi im zagłada, pisma Jego coraz bardziej stają
się "białymi krukami". Nie możemy pozwolić na zmarnowanie oryginalnego i niezmiernie cennego dorobku brata Wielkiego Marszałka" 3.
Owa zagłada, jakkolwiek nie taką jej formę mieli na myśli redaktorzy
"Sybiraka", przyszła niebawem. Oto bowiem w p~erwszych dniach września 1939 roku nieprzyjacielskie
bomby zburzyły gmach Instytutu
Wschodniego w Warszawie i w wojennej pożodze zginęły na zawsze
eksponaty etnograficzne i zbiory rękopiśmienne B. Piłsudskiego. A był
to zbiór nader obfity, o którego zawartości zachował się jedyny do dzisiaj przekaz autorstwa K. Zawistowicz.
"Są tam - pisała ona - liczne notatki naukowe w rękopisach, dotyczące Sachalinu, Kamczatki, Chin, Japonii, teksty gilackie, ajnoskie,
orockie, materiały do słowników "inorodców"; są pracowite, liczne notatki z przeczytanych dzieł, jest poważna kolekcja klisz i fotografii (około tysiąca), są obiekty muzealne (399 przedmiotów) i wreszcie materiał
bezcenny do biografii - obszerna korespondencja, obejmująca tak listy
otrzymane, jak i niedokończone, niewysłane, względnie bruliony listów
Bronisława Piłsudskiego; są nadto liczne notatki drobne na różne tematy społeczne, polityczne, naukowe i osobiste - ubożuchne, zniszczone
kartki, dorywczo notowane, a zawierające prawdziwe skarby myśli ludzkiej; są kartki z rozkładem pracowitego dnia i wreszcie "pamiątki", zebrane z pokoju zmarłego w Paryżu przez pieczołowite ręce jego przyjaciół, a więc znad łóżka zdjęty obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej,
wiszący obok małego czarnego krzyżyka i obok pocztówki, wyobrażającej
herb Polski i Litwy, a ze ścian fotografie wileńskiej katedry i widoków
Wilna, krajobrazy wiejskie litewskie i wnętrze chaty wieśniaczej litewskiej - świadectwa najgłębsze, najserdeczniejszej tęsknoty ..." 4.
Wojenna pożoga zabrała wszystko z tych materiałów. Jedynie w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie znajduje się gliniane
naczynie pochodzące jakoby z kolekcji etnograficznej B. Piłsudskiego,
wydobyte ze spopielałych szczątków Instytutu Wschodniego. Tak więc w
Polsce nie zachowało się nic z etnograficznej kolekcji przywiezionej przez
niego gdy powrócił do kraju w 1906 roku. Natomiast wyraźniej jawi
się jego kolekcjonerski trud poprzez eksponaty dotyczące Ajnów, Niwchów i Oroków zgromadzone w Muzeum Etnograficznym Akademii Nauk
ZSRR w Leningradzie oraz w Muzeum Krajoznawczym w Jużno-Sachalińsku 5. Tam też - a także w innych miastach ZSRR to jest we Właa K. Zawistowicz, op. cit., s. 50.
K. Zawistowicz, op. cit., s. 49.
6 Zob. artykuł
M. Wysokowa pomieszczony
4

10 Lud t. LXXIV

w bieżącym

numerze

"Ludu".

�146
dywostoku,
Chabarowsku,
Tomsku znajdują
się rozne materiały
rr:kopiśmienne
dotyczące
jego życia i działalności
badawczej.
W Polsce
natomiast
naj bogatsze zbiory tyczące jego osoby posiada Biblioteka Polskiej Akademii
Nauk w Krakowie,
Biblioteka
Zakładu
Narodowego
im.
Ossolińskich
we Wrocławiu, Muzeum Tatrza1'lskie w Zakopanem,
zaś pan::
listów pisanych przez niego do Adama Fischera, wieloletniego
redaktora
naczelnego
"Ludu",
zarazem
sekretarza
generalnego
Towarzystwa
Ludoznawczego,
znajduje
się w Archiwum
Naukowym
Polskiego Tovv"a,zystwa Ludoznawczego
we Wrocławiu.
Zupełnie
unikatowy
charakter
posiadają wałki fonograficzne
z folklorem
Ajnów, które szczęśliwie
przetrwały
zawieruchę
wojenną i zdeponowane
są w Uniwersytecie
Adama
Mickiewicza
w Poznaniu.
Śmiało więc rzec można, że rozproszenie
dorobku naukowego
Bronisława
Piłsudskiego
po całym świecie - znajduje
się on bowiem także we Francji, Japonii, Niemczech,
Rosji, Szwajcarii,
Stanach
Zjednoczonych
jest w pewnym
stopniu odbiciem jego t·Jłaczego życia. W każdym z tych krajów szukał oparcia dla swych studiów
etnograficznych
i realizacji
idei naukowych.
Na krancach
imperium carskiego posiadł ogromną wiedzę o kulturach
ludów DaleJ&lt;iego Wschodu Ajnów, Niwchów i Oroków - w Polsce natomiast
(a ściślej na terenie
Galicji)
opracował
większość
swych
terenowych
studiów
nadając
im
charakter
publikacji.
Warunki
materialne,
które towarzyszyły
jego pobytowi wśród bliskich na terenie zaboru austriackiego
nie były najlepsze.
Borykał się z trudnościami
finansowymi.
Najczęściej
doświadczał
niepowodzen, a znając koleje jego losu można śmiało stwierdzić,
iż nigdy nie
zaznał pełnej samorealizacji,
zarówno w życiu osobistym
jak też w pracy badawczej.
Nic więc dziwnego,
że wspomniana
już K. Zawistowicz
zabiegała
o pełną inwentaryzację
dokumentów
i materiałów
osobistych
B. Piłsudskiego,
na których
podstawie
można
by napisać
biografię
uwzględniającą
możliwie pełny obraz jego życia. Do tej pory monografia
taka nie została napisana,
jakkolwiek
tu i ówdzie poja\viają
się pełniejsze szkice dotyczące różnych etapów jego życia, Powstał nawet Międzynarodowy
Komitet do Ocalenia Spuścizny Naukowej
Bronisława
Piłsudskiego (1931) koordynowany
przez Narodowe Muzeum Etnologii w Osace
we współpracy
z Instytutem
Językoznawstwa
Uniwersytetu
im. A.\1.ickiewicza
w Poznaniu,
który
przygotowuje
krytyczne
wydanie
Dzieł
Zbiorowych B. Piłsudskiego,
poprzedzone
jego biografią. W przedsięwzięciu tym uczestniczą
uczeni z Polski, Japonii i Rosji (j, a redaktorem
C'lłości jest językoznawca
Alfred lVIajewicz z UAM w Po;~naniu. Tak \','I\'C

6 Obszerny
konspekt planu Dzieł opublikowany
zastal w: J. BallCI.f.'rowsk!.
A, Majewicz. Toward
a Restoration
of Bronisław
Pi!slldski's Scholary
Beql!Gth(ll.
""yd. ,.Adam MicJdewicz Universit.y - Institute of Linguistic~'''. J 4: 1984.

�147
po wielu latach myśl rzucona przez K. Zawistowicz nabrała realnych
kształtów edytorskich, szkoda jednakże, iż wiele bezcennych materiałów
z tego zakresu uległo zniszczeniu podczas ostatniej wojny. Obszerna
kwerenda powzięta w ramach powyższego przedsięwzięcia ujawniła
istnienie bezcennych rękopisów B. Piłsudskiego znajdujących się w archiwach rosyjskich. Sporo także odkryto interesujących zespołów nI"Chiwalnych w Polsce i Niemczech. Już na tym etapie można wi(~c obszerniej - aniżeli czyniono to do tej pory - przedstawić biografię B. Pilsudskiego i jego zasługi w dziedzinie badań etnograficznych na Sachalinie oraz innych obszarach Dalekiego Wschodu. Tak więc zanim postać
tego badacza usytuuje się pełniej w dziejach naszej etnografii, zanim
jego różnorah dorobek naukowy poddany zostanie rozlicznym oce~om,
wspomnijmy tLl jedynie mimochodem, iż w dziejach naszej litera kry,
sam Stefan Żerolr,ski złożył mu hołd, kiedy pokazał go pod postacićl
Gustawa Bezmiana w powieści Uroda Życia, gdy wyznał \vs?ółpasażerom,
którzy podobnie jak on powracali z Ameryki:
"Na Sachalinie żyłem ja na ziemi jako osi('dleni&lt;-~c.Chate; miałem, rolę,
a nawet znaczenie jakie tal.;:ie.
- Nawet znaczenie'?
- A tak. Począ1E.m ja tum z nudów ajnoski język poznawać. Ajnosy
tam mieszkają - ludek wymierający. No, czasu było dość, okoliczności
sprzyjały, to i zbadałem do gruntu. Jeden tylko anglikański clergyman
tak zna ten jc;zyk jak ja. Wyuczyłem się lepiej jak tej łaciny. Począłem
z nimi żyć, polować, ryby łowić! Na wyprawy chodzić. Polubili mię uciśnieni ludkowie.
- A czy są uciśnieni? - pytał Wolski.
-- O, j bardzo. Zacznc; ja ich uczyć, co sam umiem. Lecz{~- che,
che! - Smiech. Narzędzia ich ulepszam albo sprawdzam - rybackie,
rolnicze, łowieckie. Od ucisku i zdziershva urzędników zasłaniam. Choć
ja i katorżnik, a muszą sic: ze mną liczyć potcntaty. Prośby Ajnom piszę
do sądu, zażalenia do różnych gubernatorów, artykuły do gazet.
[...] - Takem się rozpędził, żem zacząi tym Ajnosom szkoły zakładać.
Z początku sam nauczam paru chłopaków. Zdrowe to, pojętne, wesołe.
Oczy czarlle, głowy foremne, rozum tylko czekał nauki. Co sobie dobrego ucznia wyrobię posyłam w głąb strony. - Idź, ucz dalej! Dzie\vięć
szkółek, w ten sposób założyłem. A ja nad nimi jako koratoI" albo minister 0~3wiecenia"7.
Dla potrzeb powieściowej fabuły S. Żeromski wybrał z życia swego
bohatera elementy informujące o jego zajęciach na katorżniczej wyspie,
wplótł w nie szacunek Bezmiana dla poniżanych i pokrzywdzonych tubylców, jego działalność na rzecz ich obrony i pogardę dla krzywdzicieli.
Jest to portret obiektywny, który dowodzi głębokiego rozumienia ))0-

�148
trzeby włączenia się zesłańca do pomocy tubylcom. Są w książce inne
e;:izody z życia naszego bohateria przyobleczone w kształt potoczystej
narracji, nieraz nieco zniekształcone faktograficznie, zawsze jednak w
konwencji ukazującej pozytywne przymioty charakteryzowanej
postaci,
jej rozterki i życiowe porażki. Mniejsza o dalsze szczegóły i literacką
analizę Urody życia, warto natomiast podkreślić fakt, iż S. Żeron-:ski
znał osobiście B. Piłsudskiego, cenił jego osiągnięcia \V zakresie badań
etnograficznych na Dalekim Wschodzie, rozumiał rozterki i niepokoje
jakie przeżywał on na terenie Galicji po powrocie z zesłania, był świadkiem jego usiłowań na rzecz tworzenia muzeum w Zakopanem i wielorakich porażek najprzeróżniejszej
natury. Pisarz, który po wielekroć
w swojej twórczości sięgał po motywy walki narodowo-wyzwoleóczej,
nie stronił w niej także od bohaterów, którzy przeszli przez syberyjskie
zesłanie. Wszystkie te cechy znajdujemy w postaci Bezmianu rysującego
się wyraźnie w roli wygnańca, pielgrzyma, mqczennika zagnanego z woli
cara na odległy Sachalin, gdzie starał się on niweczyć przemoc człowieka nad człowiekiem, domagał się szczęścia dla innych i, poprzez swe
badania etnograficzne, starał się zwrócić uwagę oświeconego świata na
tubylcze ludy żyjące w nędzy, poniżeniu i społecznej degradacji. Ta
uniwersalność jednostkowego włączenia się w życie tublyczej społeczności
była dla autora Urody życia dowodem wielkiej wrażliwości Bezmiana
na niesienie pomocy innym. Myślę, że w miejscu tym przywołać też należy pewną bardzo osobistą relację S. Żeromskiego ze spotkania z B. Piłsudskim. Otóż zdarzyło się to w roku 1910 w Londynie podczas angielsko-japońskiej wystawy, na którą przybyły 4 ajnoskie rodziny, rzec można żywe eksponaty z doliny rzeki Saru na południu Hokkaido. S. Żeromski przybył tam wraz z żoną i synem Adamem i zatrzymał się w hotelu przy placu Sherpherds Bush Green, gdzie już przebywał B. Piłsudski. Wspólnie zwiedzali miasto nad Tamizą, a także ową wystawę·
"Bronisław Piłsudski, niegdyś "Król Ajnosów" - wspominał po latach S. Żeromski - a opiekun wszystkich uciśnionych plemion, był
oczywiście ojcem, dobrodziejem i sędzią Ajnosów w Londynie, mówił
bowiem ich językiem równie płynnie, jak po japol1sku, po angielsku,
po francusku, po rosyjsku i po polsku. Wśród brodatych Ajnosów i Ajnosek z zawiesistymi wąsami, wytatuowanymi na górnej wardze, na policzkach, aż do uszu, było również kilkoro dzieci, a jeden chłopczyk w
wieku Adasia. Z tym Ajnoskiem pan Bronisław zapoznał paryskiego licealistę i dwaj młodzi chodzili ze sobą, "rozmawiali", doręczali sobie
nawzajem różne podarunki, bawili się, ścigali, grali w namiocie w jakąś
ajnoską grę, podobną do szachów. Anglicy i Angielki, które pod wpływem agitacji Bronisława Piłsudskiego, popadły już w zachwyt dla Ajnosów i zawiązały towarzystwo specjalne dla badania tego plemienia
i opieki nad nim, zwiedzając obozowisko i zaglądając do namiotu, gdzie
malcy grali zawzięcie, jęli pokazywać ich sobie, jako chłopców a lnoskich,

�grających w grę, narodową· Był nawet fotograf,który
tę scenę sachalińską gotów był uwiecznić. Wówczas Ajnos mniej zupełny uciekł na drugi
koniec wystawy" 8.
Było to ostatnie spotkanie B. Piłsudskiego z Ajnami, które wy)zorzystał on również do powiększenia swych zbiorów materiałowych dotyczących kultury ajnoskiej. Zanotował wówczas nieco utworów folk 10rystycznych - baśni, legend, opowiadań - pełniących w kulturze te~!o
ludu ważną funkcję nośnika tradycji historycznej. W takich i podobnych
sytuacjach był B. Piłsudski żywo zainteresowany pogłębieniem SWyc;l
studiów nad kulturą tego ludu. Ustawicznie pracował nad opracowaniem
zbiorów, które przywiózł
do kraju w 1906 roku po wieloletnim
pobycie na Sachalinie w roli katorżnika. Dziś, kiedy jego dorobek dostaje się na warsztat antropologów kultury, etnografów, językoznawców,
historyków nauki i innych specjalistów, kiedy organizowane są międzynarodowe konferencje omawiające wkład B. Piłsudskiego do badań nDd
autochtonicznymi mieszkańcami Sachalinu, kiedy przygotowuje się krytyczne wydanie jego dorobku, każde nowe przedsięwzięcie związane z tą
postacią budzi olbrzymie zainteresowanie, przyczyniając się do roZ\viqzania niezwykłych dziejów jej życia i naukowej spuścizny.
Urodził się Bronisław Piłsudski w roku 1366 w Zułowie na Litwie,
w znanej powszechnie rodzinie, która wydała także późniejszego naczelnika państwa polskiego, Marszałka Józefa Piłsudskiego. W miejscowości tej gdzie znajdowała się rodzinna posiadłość Piłsudskich spędził
dzieciństwo, w którym beztroska przeplatała się z emocjonalnymi doświadczeniami patriotycznymi wyniesionymi z rodzinnych dysput o powstaniu styczniowym i przyczynach jego klęski. W bliskim kręgu rodziny
Piłsudskich wiele było bowiem osób związanych z powstaniem, a motyw zesłań syberyjskich głęboko rezonował w panującej tam atmosferze.
Bezwzględne represje carskie, po przegranej powstania styczniowego,
okaleczyły bowiem wiele polskich rodzin na Litwie i śmiało rzec można,
iż w rozległych horyzontach myślowych kanon Sybiru był tam wszechobecny. Trudne to były lata. Władze carskie czując zagrożenie dla wprowadzonego porządku prawnego stosowały terror wobec ludności, nasiliły rusyfikację i nieustannie, przez pierwsze lata po upadku powstania,
gnały na Sybir niezliczone rzesze polskich patriotów. Sprawa ta nadal
skupia na sobie uwagę historyków. Wciąż przybywają nowe fakty. pOb~ldzające zainteresowanie badaczy dążących do wyjaśnienia nierozwikłanych tajemnic związanych z losami ludzi zegnanych wówczas na Syhir.
Jest to więc nadal olbrzymie pole badawcze, symbol polskich dążeń
wolnościowych. Za szczególną cechę tamtych czasów uznać należy zro8

S. Zeromski, O Adamie

Żeromskim.

Wspomnienie,

Kraków

1925, s. 56-57.

�150

Fot. 1. Bronisław Piłsudski.

dzenie się wielkiego uczucia solidarności i odpowiedzialno~;ci narodu za
losy rozdartego zaborami kraju, za rozwój umyslowy społeczeństwa znajdujące swój wyraz w licznych zainteresowaniach ważnych dla podtrzymania ducha narodowego. W tym okresie, pełnym ogłllpiajć1cego rusyfikatorstwa, kształtowała się osoboyvość obu braci - Bronisława i Józefa - a także innych dzieci Pi.łsudskich. l\1ieszkali oni wówczas w Wilnie gdzie atn:osfera szykan i prześladowari by"la szczególnie uciążliwa.
Gimnazjum, do którego uczęszczali, było rzecz naturalna rosyjskie. Język polski był w nim zakazany n;e tylko w procesie dydaktycznym lecz

�151
także w codziennych rozmówkach uczniów między sobą. Obraz tej UCląZliwości i rusyfikatorskiej atmosfery zawarł Bronisław Piłsudski w swym
młodzieńczym dzienniku, Józef zaś w artykule zatytułowanym Jak stałem się socjalistq, w którym pisał:
"Dla mnie epoka gimnazjalna była swego rodzaju katorgą. Wołowej
skóry by nie starczyło na opisanie bezustannych, poniżających zaczepek
ze strony nauczycieli, hańbienia wszystkiego, com się przyzwyczaił szanować i kochać. W takich warunkach nienawiść moja do carskich urządzeil, do ucisku moskiewskiego wzrastała z każdym rokiem" 9.
Tak było istotnie. Młodzież gimnazjalna poddana surowym rygorom
rusyfikacyjnym broniła się na SVIÓjsposób. Skala tych środków samoobrony była szeroka. W końcu młodzież założyła kółko samokształceniowe pod nazwą ,.Spójnia", w którym Bronisław Piłsudski, jako inicjator
jego powstania, był animatorem różnych form samokształcenia. Edukacji
z zakresu literatury polskiej - zwłaszcza romantycznej - towarzyszyło
ideowe wzbogacanie osobowości uczniów. Lektura polityczna, społeczna
i filozoficzna radykalizowała poglądy i patriotyczne nastroje. Władze
carskie zakazały działalności "Spójni", a Bronisław Piłsudski, otoczony
baczną uwagą ochrany, przeniósł się do Petersburga (1885), gdzie po
zdamu matury zapisał się na studia prawnicze w tamtejszym uniwersytecie. Studiov,;ał zaledwie parę miesięcy, bowiem zamieszany został w
przygotowania do zamachu na życie cara Aleksandra III. Przygotowywała go frakcja terrorystyczna "Narodnej Woli". Na czele sprzysiężonych
stał Aleksander Uljanow, rodzony brat późniejszego wodza Rewolucji
Październikowej Włodzimierza Lenina. Gdy spisek został wykryty, w
areszcie znalazł się także Bronisław Piłsudski oraz jego brat Józef.
Bronisława skazano pierwotnie na karę śrnierci, zamienioną potem na
15 lat katorgi, Józefa natomiast w trybie administracyjnym
zesłano
na 5 lat osiedlenia na terenie Syberii Wschodniej. Inne wyroki śmierci
wówczas orzeczone zostały pośpiesznie wykonane.
Podczas miesięcy letnich 1887 roku Bronisław odbył podróż na katorźniczą wyspę Sachalin. Odprawiono go więziennym statkiem wśród
kryminalistów i, jakkolwiek nie zachowała się jego relacja z tej podróży,
to z innych opisów podobnych rejsów wiadomo, że przebiegały one w
okropnych warunkach. Na Sachalin przybył on w sierpniu 1887 roku
i w tymże samym miesiącu stroskany ojciec, któremu zabrano naraz
dwóch synów skazując ich na syberyjskie zesłanie, pisał do Wojskowego
Gubernatora Wyspy Sachalin prośbę by umożliwił on Bronisławowi znoś• J. Piłsudski,
zbtorowe

prac

Jak

stałem

dotychczas

się socjalistą,

drukiem

\v: Pisma-Mowy-Rozkazy.
Wydanie
t. 2, Warszawa 1930, s. 6.

ogłoszonych,

�152'

Fot. 2. Syn Bronisława Piłsudskiego.

ne odbywanie kary. Ten list pełen ojcowskiej troski odnaleziony został
w jednym z syberyjskich archiwów zupełnie n;.edawno i ze względu na
wagę tego dokumentu przytaczamy tutaj jego fr&lt;.lgment:
"Syn mój, były student St. Petersburskiego Uniwersytetu, zbiegiem
nieszczęśliwych okoliczności 10s11zamieszany został w polityczną sprawę
i wysłany na Sachalin na "Niżnym Nowogrodzie" ósmego czerwca bieżącegoroku. Dla Waszej Ekscelencji to tylko koiejny numer wśród szarej
masy wypełniającej wyspę, zaś dla mnie jako ojca, to nieszczęśliwe,
drogie mi dziecię, które zbłądziło ale nle jest przesiąpcel.
Już ze sposobu, w jaki został wy5łany, Wasza Ekscelencja będzie być może - łaskawie zauważyć, że i wyższe \vładze \v Petersburgu
uznały za możliwe okazanie mu niejakich względów. Jednakże nie a złagodzenie ciężkich warunków, w jakich przyszło mu żyć, czynię ja starania, gdyż na to musi on u Waszej Ekscelencji sam zasłużyć i na pewno
zasłuży, ale przerażeniempje
budzi myśl, że niepełnoletni młodzieniec
o nieukształtowanych poglądach i przekonaniach, rzucony przez los w tak
zupełnie zepsute środowisko - jeżeli nawet nie zepsuje się ostatecznie,

�153
to mo~e upaść na duchu i utracić szlachetność uczuć i charakteru, ż którymi wyjechał.
Dlatego błagam Waszą Ekscelencję o zezwolenie mu na możliwie
najczęstsze kontakty ze mną i danie mu tym samym możliwości spełnienia mego rodzicielskiego obowiązku, którym jest podtrzymywanie, ukierunkowywanie i rozwijanie jego duchowych sił, pomimo tak wielkiego
oddalenia.
Proszę nie odmówić prośbie nieszczęśliwego ojca, a Bóg wynagrodzi
tę łaskę stokrotnie [...]" 10.
Obawy ojca o degradację moralną syna okazały się płonne. Jego bogata osobowość i codzienna chęć służenia innym sprawiły, że nawet
w katorżniczej kolonii, wśród której było wielu kryminalistów, potrafił
zjednać sobie ich szacunek. Tak jak i innym katorżnikom było mu ciężko
a kolejne lata niewoli odmierzały kubiki ściętego drewna. Z tego okresu
katorgi zachowała się relacja rosyjskiego zesłańca L P. Juwaczewa,
który przez pewien czas mieszkał razem z Bronisławem Piłsudskim i potem napisał, iż
"od początku wyróżniał się on spośród katorżników nie tylko wykształceniem, lecz również tym, że był przyjazny wobec innych, miał miękkie
serce, był bardziej sentymentalny i wśród więźniów cieszył się największą sympatią" 11.
Te przymioty charakteru, a także wykształcenie zwróciły uwagę władz
więziennych na osobę B. Piłsudskiego. Otrzymał więc pracę w kancelarii
więziennej oraz w biurze administracji okręgu tymowskiego. W autobiograficznej notatce wykorzystanej przez W. Sieroszewskiego we wspomnieniu pośmiertnym o nim czytamy:
"Po kilku latach więziennego życia, przymusowej pracy fizycznej,
uzyskałem nieco swobody; spełniałem obowiązkowo różne czynności biurowe, prowadziłem spostrzeżenia meteorologiczne, gromadziłem zbiory
przyrodnicze dla miejscowego muzeum, urządzałem bibliotekę dla okręgu, w którym mnie osiedlono, dawałem lekcje, wreszcie władze POz.woliły się uczyć w szkole ludowej" 12.
10 List
ten odnaleziony
został przez Pana W. Łatyszewa
z Muzeum Krajoznawczego w .Jużno-Sachalińsku
w jednym z archiwów na terenie Syberii. Pragnę
w tym miejscu podziękować
mu za udostępnienie
tego niezwykle cennego dokumentu oraz za zgodę na jego opublikowanie
w czasopiśmie "Lud".
11 1. P. Mirolubow,
Wosiem let na Sachalinie, Petersburg
1907, s. 39. Polskie
wydanie tej książki ukazało się w Poznaniu 1903 roku pod tytułem Osiem lat na
Sachalinie.
Oba wydania ukazały się pod pseudonimem,
bowiem właściwe nazwisko autora brzmiało 1. P. Juwaczew.
12 W. Sieroszewski,
BronisŁaw
Piłsudski,
"Rocznik
Podhalański",
1914-1921.
s XIV.

�154
Już z tej krótkiej relacji rysuje się wyrazme wielość pełnionych ról
przez B. Piłsudskiego. Tak istotnie było po "kilku latach" jego więziennego życia, potem natomiast zajęcia te uległy znacznemu poszerzeniu,
przede wszystkim w zakresie badań etnograficznych. Wróćmy jednak
do wspomnianych w notatce "spostrzeżeń meteorologicznych", one to
bowiem były jednymi z ważniejszych zajęć katorżnika B. Piłsudskiego
mających szerszy aniżeli lokalny charakter. Gdy w roku 1881 lekarz
rządowy na Sachalinie wybudował małe obserwatorium meteorologiczne
w osadzie Korsakowka, tym samym rozpoczęto na wyspie prowadzenie
systematycznych obserwacji pogody. Jego staraniem powstała też w
1886 roku druga stacja obserwacyjna we wsi Rykowskoje, w której
obserwatorami byli między innymi wspomniany już L P. Juwaczew oraz
B. Piłsudski, pracujący pod nadzorem felczera M. Krzyżewskiego. Zagospodarowanie rozległych obszarów rosyjskiego Dalekiego Wschodu oraz
Syberii wymagało poznania warunków klimatycznych, stąd też rozpoczęto - na zlecenie Głównego Obserwatorium Fizycznego w Petersburgu - prowadzenie systematycznych obserwacji meteorologicznych. Objęto więc nimi również i Sachalin, najdalej wysuniętą na wschód połać
ziemi rosyjskiego imperium. Obserwacje te, oprócz charakteru czysto
gospodarczego, miały również ważne znaczenie strategiczne, nic wit~c
dziwnego, że w krótkim czasie powstało na Sachalinie wiele obiektów
przystosowanych do prowadzenia tego typu pomiarów. Założenie dwu
z nich łączy się bezpośrednio z osobą B. Piłsudskiego. Były to stacje
na posterunku Korsakowskim gdzie stacjonowała flota rosyjska oraz
w osadzie Gałkino-Wresskoje. Rozumiejąc naukową wagę zleconego zadania wykonał on je z dużą starannością o czym świadczy dokumentacja
obu obiektów znajdująca się w Centralnym Archiwum Państwowym
Dalekiego Wschodu ZSRR w Tomsku. Opracowując instrukcję obsługi
posłużył się wytycznymi Głównego Obserwatorium Fizycznego i w jasny sposób sformułował zasady prowadzenia dzienników, wymogi formalne sprawozdań miesięcznych i rocznych oraz inne niezbędne dane
dokumentacyjne. Zajmujący się tą formą działalności badawczej B. Piłsudskiego Władysław Łatyszew i Zbigniew Wójcik 13 wyrazili przypuszczenie, iż co najmniej do wiosny 1897 roku był on kimś w rodzaju kierownika służby meteorologicznej przy gubernatorstwie Sachalin u, o szerokim zakresie uprawnień. Wypada jeszcze zaznaczyć, iż wyniki obserwacji meteorologicznych opublikował B. Piłsudski w dwu kolejnych
W. Łatyszew, Z. Wójcik, Bronislaw Piłsudski i jego badania meteorologiczne
maszynopis artykułu w posiadaniu autora, który otrzymał go do
prof. dr hab. Z. Wójcika wraz ze zgodą na posługiwanie się tekstem w dokumentacji biograficznej.
13

na

Sachalinie,

�155
rocznikach (1896 i 1897) "Sachalińskiego Kalendarza" ("Sachalinskij kalendar"), jako Obzor pogody w sielenii Rykowskom na ostrowie Sachalin w 1895 g. (po nowomu stilu) oraz Obzor pogody w sielenii Rykowskom Tymowskogo okruga w 1896 godu (po nowomu stilu). Były to
pierwsze publikacje badacza, który już wówczas zdobył sobie uznanie
administracyjnych
i wojskowych władz Sachalinu. Wspomnieć bowiem
należy, że oprócz zajęć z dziedziny meteorologii uczestniczył on także
w gromadzeniu eksponatów do mającego powstać muzeum. W 1894 roku, z inicjatywy lekarzy sachalińskich, oraz nielicznej inteligencji zatrudnionej przede wszystkim w administracji, przystąpiono do gromadzenia eksponatów muzealnych. Było to przedsięwzięcie na szeroką skalę.
W rozumieniu organizatorów muzeum miało dać obraz "ogólnego życia
wyspy", ze zwróceniem szczególnej uwagi na kulturę jej tubylczych
ludów. Wówczas już wiedziano, że B. Piłsudski często przebywał wśród
aborygenów i interesuje się ich kulturą. Zwrócono się więc do niego
by włączył się do pracy kolekcjonerskiej
na rzecz powstającej w Aleksandrowsku placówki muzealnej. Uczynił to z zadowoleniem i w rezultacie wraz z L. Szternbergiem - również zesłańcem o zainteresowaniach
etnograficznych - wyposażyli tę placówkę, której otwarcie nastąpiło
w lB96 roku. Z czasem, gdy ugruntowały się etnograficzne zainteresowarna B. Piłsudskiego, gromadził on eksponaty muzealne dla placówek
w Petersburgu
i Władywostoku. Przygotował też unikatowy zbiór na
Światową Wystawę w Paryżu, który uzyskał wysoką ocenę i budził powszechny podziw zwiedzających. Sporo przywiózł ich także do Polski,
a wspomniana już K. Zawistowicz charakteryzując
jego zbiory naukowe
znajdujące się w Instytucie
Wschodnim w Warszawie, pisała także
o "obiektach muzealnych" w liczbie 399. Wspomnieć bowiem trzeba, iż
zorganizowane formy przybrała ta jednostkowa pierwotnie akcja gromadzenia zbiorów dla muzeum w Aleksandrowsku, a kolekcjonerstwo etnograficzne stało się z czasem stałym zajęciem B. Piłsudskiego. Nie miało
ono zresztą nic z przypadkowego zbieractwa gdyż od początku jego celem
było pokazanie kultury tubylczej w formie kolekcji etnograficznej, która
po dzień dzisiejszy zdumiewa muzeologów. Gromadzenie eksponatów
o tym charakterze podporządkowane było surowym rygorom wynikającym z przeogromnej wiedzy B. Piłsudskiego o inwentarzu kulturowym
autochtonicznych mieszkańców Sachalinu. Przyjazne kontakty z nimi
i wielki szacunek, którym otaczały go te ludy, pozwoliły mu na pozyskanie eksponatów o szczególnej wartości, nieraz nawet o jednostkowym
charakterze.
Tworzenie kolekcji etnograficznych stanowiło zaledwie jedną warstwę działalności muzealnej B. Piłsudskiego. Drugą bowiem była praca
nad systematyką tych zbiorów. Najpełniejszy jej charakter wyraził się

�156
podczas przebywania badacza we Władywostoku w latach 1899-1902,
gdzie wskutek starań podjętych przez Towarzystwo Badań Kraju Amurskiego objął on stanowisko konserwatora zbiorów muzealnych. Wreszcie
trzeci etap jego muzealnej działalności przypada na okres pobytu
w Krakowie i Zakopanem, po roku 1906, kiedy to przejawiał duże zainteresowanie problematyką muzealnictwa etnograficznego. Oprócz typowego kolekcjonowania zbiorów, także na Podhalu, w obrębie jego zainteresowań leżały teoretyczne problemy z tego zakresu. Wyraziły się
one w publikacji Muzeum Tatrzańskie imienia dra T. Chałubińskiego tV
Zakopanem. Zadania i sposoby prowadzenia działu etnograficznego (1915),
a także w tym, iż nowy gmach tego muzeum zaprojektowany został
z uwzględnieniem wielorakich potrzeb takiej placówki, o których wiedzę
czerpał B. Piłsudski z objazdu licznych muzeów zagranicznych - w Londynie, Paryżu, Brukseli, Lozannie, Wiedniu. Wspomniana publikacja jest
ważnym dokumentem pozwalającym na wprowadzenie tego badacza do
grupy prekursorów polskiego muzealnictwa etnograficznego. Wiemy, że
na przestrzeni wieku XIX przeważał typ muzeów o uniwersalnym charakterze zbiorów. B. Piłsudski natomiast już z początkiem XX stulecia
dostrzegał ważność wydzielenia się muzealnictwa etnograficznego łącznie
ze skansenowskimi obiektami. We wspomnianej publikacji - o ważnym
wówczas znaczeniu dla muzealnictwa etnograficznego - pisał B. Piłsudski, że:
"W ciągu trzech lat byłem niegdyś kustoszem dużego muzeum we
Władywostoku, zwiedziłem po kilka muzeów w rozmaitych krajach Japonii, Ameryce, Anglii, Francji, Niemczech, Austrii, a w tym roku,
mając już na widoku nasze Muzeum Tatrzańskie, uważniej starałem się
poznać muzea w Pradze, Szwajcarii i Belgii; przeczytałem też pewną
ilość specjalistycznych książek, artykułów i sprawozdań muzealnictwu
poświęconych. I dlatego poczuwam się do obowiązku wypowiedzenia
swojego zdania" 14.
W dziejach budowy nowego gmachu Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem znane są jego zabiegi o optymalny, w sensie lokalowym i naukowym, kształt tej placówki. Będąc członkiem muzealnej komisji budowlanej czynił starania by nowy obiekt nawiązywał pod każdym względem
do standardów światowych w tym zakresie. Podkreślał wyraźnie, że
ówczesne muzealnictwo etnograficzne na świecie wychodzi z "wieku dziecinnego" i zakreśla sobie szersze zadania natury porównawczej. Podawał
przykłady konkretnych rozwiązań - na przykład w dziedzinie konserB. Piłsudski, Muzeum Tatrzańskie
im'ienia dra T. Chałubińskiego
w ZakoZadania i sposoby prowadzenia
działu ludoznawczego,
Kraków 1914, s. 148
(nakładem autora).
14

panem.

�157
wacji - powołując się na autorytet dyrektora muzeum etnograficznego
w Berlinie, profesora F. Luschana. Akcentował zarazem, że
"Muzea etnograficzne oraz muzea etnografii porównawczej tj. etnologii (po niemiecku Volkerkunde) dążą do zebrania materiałów i tak odpowiedniego ich wystawienia, by klasyfikując okazy według zasady geograficznej lub porównawczo-rozwojowej, dać możność poznania człowieka
i ludów całego świata" 15,
W prezentacji określonych zjawisk kultury, mających charakter wystaw muzealnych, dostrzegał B. Piłsudski ważną rolę dokumentacji fotogi"aficznej wzbogacającej percepcję widza. Zdawał sobie sprawę aż nadto wyraźnie, że określonej faktografii kulturowej nie można pokazać
inaczej jak poprzez zarejestrowanie konkretnego obrazu na kliszy fotograficznej. Stąd też w jego badaniach terenowych na Sachalinie uwidoczniła się wyraźnie tendencja do fotograficznej dokumentacji wzbogacającej opisywane przez niego zjawiska kulturowe, jak na przykład
święto niedźwiedzia, szamanizm, połowy ryb, wnętrza chat, transport
i komunikacja, życie codzienne i inne. Wykonał on setki zdjęć o tej tematyce i śmiało można powiedzieć, iż obok Leona Barszczewskiego 16,
który pozostawił bogatą kolekcję zdjęć etnograficznych z terenu Azji
Środkowej oraz Jana Stróżeckiego 17, dokumentującego życie zesłańców
w Jakucji oraz tamtejszych plemion, właśnie Bronisław Piłsudski, wiedziony instynktem badacza, uczynił z fotografii etnograficznej ważny
rodzaj żródła historycznego wpisując się w jej dzieje jako twórczy prekursor. Podobnie było też z używaniem przez niego w badaniach nad
tubylczą kulturą specjalnego fonografu.
Co do fotografii wykonanych przez niego to ich liczba nie jest dzi·siaj znana. Z całą pewnością wykonał ich wiele setek. Część przywiózł
do kraju, inne rozeszły się po świecie. I tak wiadomo, że znajdują się
obecnie w różnych placówkach na terenie Polski, Niemiec, Rosji, a zapewne i w innych krajach, w których przebywał B. Piłsudski szukając
dla siebie dogodnego miejsca do życia i pracy naukowej. Fotografie te
znakomicie dopełniają omawianie przez niego zagadnień kulturowych.
Niektóre z nich obiegły cały świat, ukazując się w różnych czasopismach,
budząc zrozumiałe zainteresowanie. Wspomnijmy tu tylko, że na wystaB. Piłsudski, op. cit., s. 152.
M. Bero, Obraz kultury
ludów Azji Środkowej
w materiałach
Leona Barszczewskiego,
w: Kultura
i życie społeczne
Azji
Środkowej.
Z polskich
badań
dawnych
i współczesnych.
Praca zbiorowa pod red. Z. Jasiewicza, Poznań 1983,
s. 23-43. Fotografie te były także eksponowane w 1987 r. w Galerii Fotografii
"Hybrydy" w Warszawie na wystawie pod nazwą: Leon Barszczewski.
Fotograf
15

16

Azji

środkowej
17

XIX

w.

L. Dubacki, Jan Stróżewski

(1869-1918), "Fotografia",

3: 1986.

�158
wie poświęconej
kulturze
ajnoskiej,
zorganizowanej
w 1987 roku przez
Muzeum w Kolonii 18 znalazły się również zdjęcia jego autorstwa.
Dotychczas nie publikowane
fotografie
z jego zbiorów znajdują
się w Archiwum
Naukowym
Oddziału
Towarzystwa
Geograficznego
ZSRR we
Władywostoku,
a aktualnie
prowadzona
pełniejsza
kwerenda,
przy okazji przygotowania
wspomnianych
już Dziel Zbiorowych
B. Piłsudskiego.
ujawnia nowe zespoły.
a wiele łaskawiej, aniżeli z fotografiami obrazującymi kultun~ ludów
Sachalinu
wykonanymi
przez B. Piłsudskiego
oraz innymi jego materiałami naukowymi
znajdującymi
się w Instytucie
Wschodnim
w IN arszawie, obszedł się los z wałkami
fonograficznymi,
które przywiózł
on
do kraju w 1906 roku. Ich dzieje przedstawił
przed laty J. Ba!'lczerowski 19 i A. Kuczyński 20, aktualnie
natomiast
czas dopisał no\ve fak ty.
Oto bowiem przy wydatnej
pomocy organizacyjnej
japońskiego
etnologA
Koichi Inoue i wspomnianego
już J. Bańczerowskiego
oraz A. Majewicza udało się sprawą przegrania
i odczytania zapisów, utrwalonych
przed
ponad 80 laty na tych wałkach, zainteresować
jap0l1skie środowiska naukowe. Tak więc w 1984 roku specjaliści
japońscy z Instytutu
Elektroniki Stosowanej
Uniwersytetu
Hokkaido, przy zastosowaniu
techniki laserowej, przekopiowali
utrwalone
na woskowych
walkach nagrania
f1jnoskiego folkloru,
umożliwiając
prawie pełne ich odczytanie,
a co za
tym idzie i dalsze naukowe
opracowanie.
Material
ten wejdzie tai,że
w skład wspomnianej
już edycji naukowej
spuścizny
B. Piłsudskiego.
W swym podstawowym
trzonie edycja ta obejmie, rzecz to naturalna,
wszystkie opublikowane
dotychczas rozprawy naukowe oraz opracowania
popularne
autorstwa
B. Piłsudskiego,
w tym również jego korespondencję i inne materiały
bio-bibliograficzne.
Wspomniano
już poprzednio jak
dziwne zrządzenia
losu zawiodły
go na odległy Sachalin,
przybLżaj;\C"

18

J. Kreiner,

Norden.

Ein

H. D. Olschlegler,

Bestandskatalog

der

Ainu . .lager,

Stammlung

Fischer

unci Sammlcr

in Jupan &lt;

des Rautenstrauch-.loc:;t-Mllseum,

Korn 1987.
10 J. Bańczerowski,
Zapisy fonograficzne
Ajnów.
"Biuletyn Fonograficzny". f.:
1964.
20 A. Kuczyński,
Syberyjskie
szlaki, Wrocław Hl72 to jedna z pełniejszych
polskich publikacji na temat Polaków na Syberii, która ukazała się W' Polsce po
roku 1945. Ryzyko jej opublikowania podjęło ówczesne kierownictwo Wydawnictwa
Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu gdy po "przewrocie grudniowym" w 1970 roku rozluźniły się trochę ograniczenia tematyczne J1adzoro'vane
przez cenzurę. W ksiąźce tej jest duży fragment poświęcony B. Piłsudskiemu, n:ltomiast pełniejsze informacje o losach wałków fonograficznych znajdują się \V :,~tykule: A. Kuczyński, Wkład nauki polskiej
w badania Ajnów i ich kl!lLiry.
"Studia z Dziejów Geografii i Kartografii"
seria "Monografie z Dziejów N:lUki
i Techniki", t. 87: 1973.

�159

zarazem niektóre fragmenty jego życiorysu. Tak się złożyło, iż jego
osobowość ukierunkowana była zawsze na potrzeby innego człowieka.
Nic przeto dziwnego, że w uciążliwych warunkach katorgi potrafił znaleźć takie obszary aktywności, które umożliwiały mu pracę na rzecz
innych. Początkowo były to zajęcia w kancelarii więziennej, potem
skromna działalność pedagogiczna, która z czasem nabrała większego
wymiaru poprzez organizowanie szkół elementarnych dla krajowców
wreszcie, początko\vo amatorska, działalność na polu etnografii, która
z czasem przerodziła się w zajęcie profesjonalne.
Kształtowanie się zainteresowań etnograficznych, pozbawione w początkowym okresie jakiegokolwiek programu badawczego, przebija wyraźnie z różnych publikacji B. Piłsudskiego. Oto w jednej z nich poświęconej poezji Niwchów, pisze on, iż
"Wspólna, ciężka niedola, tylko rozmaicie odczuwana, jednakowa, szczera i gorąca miłość do Ojczyzny, kolebki naszego życia, zbliżyła nas i pokochaliśmy się. Spoza mego szarego chałatu z żółtym tuzem na plecach.
który was odstraszał, bo widzieliście w nim okropnych zbójców, czyhających na wasze życie, mienie i cześć waszych niewiast, spoza innych
ciężkich symbolów aresztanckiego położenia mego, odczuliście, wy moi
starzy przyjaciele, swym pierwotnym dziecięcym instynktem, że mogę
wam szczerze współczuć i was pogardzonych, niezrozumianych, uważanych za "psów smrodliwych" pokochać.
I garnęliście się do zamyślonego wciąż, bladego, a tak dziwnego dla
was młodziana, szliście do niego długim nieprzerwanym szeregiem przez
lat niemal 12, by usłyszeć słowo dobre, by otrzymać przyjacielską, zdrową radę, by się poskarżyć na ciężkie krzywdy brutalnych sąsiadów białolicych, by odpocząć wśród wypraw myśliwskich, posilić się i wyspać u tego przyjaciela, któremu daliście drogie i zaszczytne dla niego
miano "starszego brata", "AKAN".
Biegły lata nieskończenie jednostajne, jak krople rzęsistego deszczu,
j smutne, jak płomyk zasypanego popiołem i wdeptanego w ziemię a płonącego przedtem drzewa.
Związek serdeczny nas łączący krzepł i rozszerzał się na coraz dalsze
okolice. Jużeśmy razem się cieszyli powodzeniem waszem w sezonach
połowu ryb i myślistwa, odczuwaliśmy radość, gdy zdrowe latorośle
uszczęśliwiały rodziny i powiększały liczbę członków gasnącego waszego
szczepu: smuciliśmy się razem, gdy śmierć unosiła do pięknego ale nieznanego "Mlywo" tych, których zaliczaliśmy do naszych wspólnych przyjaciół; żebraliśmy razem u naszych "Panów", by wykołatać pomoc w
klęskach, grożących wam głodem, obmyślaliśmy środki, by zapobiegać
szerzącym się epidemiom.
a dzięki Wam, bracia moi żółtolicy, dzięki za zaufanie i przyjaźll,
które z żywego trupa, pożądającego śmierci, zrobiły na powrót człowieka
hołdującego przede wszystkim czynnej miłości dla ludzi. Dziękuję za
otwarcie mi dusz waszych, za odsłonięcie mi tajników waszej trudnej,
odmiennej, nieharmonijnej dla nas, ale wam drogiej ojczystej mowy, za
powierzeniE:' niejednej tajemnicy, za chętne objaśnianie waszych myśl:

�160
i zapatrywań, za dzielenie się ze mną najdroższym skarbem, który wam
pozostał i osładzać wam będzie ciężkie kajdany niewoli - waszymi pieśniami".21.

Przyjaźń B. Piłsudskiego łącząca go z Niwchami przyobleczona była
w różne formy. Starał się osłaniać ich przed carskimi czynownikami, był
orędownikiem ich spraw wobec władz, uczył ich dzieci zasad higieny
i elementarnej wiedzy. Odjeżdżając do Władywostoku (1899) zabrał z sobą młodego Niwcha z zamiarem wykształcenia go by ten, po powrocie
na wyspę, mógł się zająć nauczaniem swoich współplemieńców. Niestety
chłopiec ten, którym B. Piłsudski serdecznie opiekował się we Władywostoku, zmarł tam na gruźlicę. Wielość społecznych ról pełnionych przez
niego na rzecz tej grupy etnicznej wyraziła się także w obszernym opracowaniu zatytułowanym
Nużdy i pot'riebnosti sachalinskich
gilakow,
opublikowanym w tomie 4, cz. 4 czasopisma "Zapiski Priamurskogo otdieła Impieratorskogo russkogo, Gieograficzeskogo obszczestwa". Niwcham poświęcił także kolejne swe prace jak Poezja Gilaków, "Lud", t.17:
1912, z. 2 oraz Trąd wśród Gilaków i Ajnów, "Lud", t. 18: 1912, a ponadto w innych artykułach odnoszących się do tubylców Sachalinu są
także pewne partie traktujące o tej grupie etnicznej.
Jednym z przejawów troski B. Piłsudskiego o tubylców Sachalinu
było dążenie do zakładania szkół, o ograniczonym wprawdzie zakresie
nauczania, ale i tak pozwalającym uczniom na zdobycie pewnego zakresu praktycznej wiedzy. Początki tej działalności rozpoczęły się we
wsi Rykowskoje gdzie w miejscowej szkole zorganizował zajęcia dla
dzieci z niwchijskich rodzin. Później praca na tym odcinku przybrała
charakter bardziej programowy, zwłaszcza w latach 1903-1905, w których
zorganizował on szkoły dla dzieci ajnoskich, między innymi we wsiach
Najero, Tarajka, Sijancy, Naibuczi, Mauka, Otosan. Bez nieodzownego
dla tego zajęcia entuzjazmu, umiejętności współżycia z tubylcami i miejscową administracją rosyjską, całe przedsięwzięcie pedagogiczne nie powiodłoby się gdyby nie Jego dobra znajomość języka ajnoskiego. Oprócz
realizacji założonego programu trzeba było pokonywać także określone
uprzedzenia Ajnów do nauki, zwłaszcza, iż niejednokrotnie krążyły plotki, iż ci którzy nauczą się czytać i pisać będą odsyłani df) "specjalnych
drużyn bojowych nad Amur". Z takimi i innymi trudnościami radził
sobie B. Piłsudski, a w pewnym okresie udało mu się nawet wyjtć poza
wcześniej planowane rozwiązania formalne i powiększył liczbę "punktów szkolnych" mając do pomocy ajnoskiego nauczyciela, a także przyzwolenie i finansową pomoc miejscowej administracji.
Wspomniano już poprzednio, że w 1899 roku skutkiem starań ze21

B. Piłsudski, Poezja

GiLaków,

"Lud", t. 17: 1912, s. 4-5.

�161

Fot. 3, Orokowie,

Zdjęcie wykonane

przez B, Piłsudskiego.

wnętrznych, inspirowanych po cZl~ściprzez L. Szternberga, byłego zesłańca, którego poznał B. Pilsudski na Sachalinie, pozwolono mu na
wyjazd do Władyvlostoku. Pozostawał tam do lipca 1902 roku pełniąc
funkcję sekretarza Amurskiego Oddziału Imperatorskiego Rosyjskiego
Towarzystwa Geograficznego, w którym również był bibliotekarzem
i konserwatorem zbiorów etnograficznych. W tym czasie współpracował
także z redakcją statystycznego dwutygodnika Dalekiego Wschodu oraz
był członkiem zespolu redakcyjnego miejscowej gazety. Podczas rozruchów w Chinach pełnił także obowiązki felczera w miejscowym szpitalu
dla imigrantów. Władywostok 0p\lŚcił on 8 lipca 1902 roku po przyjęciu
11 Lud t. LXXIV

�162
propozycji Imperatorskiej Akademii Nauk by ponownie udał się na
Sachalin dla zgromadzenia kolekcji etnograficznej dotyczącej kultury
Ajn6w, Niwchów i Oroków. Niemałą rolę w tym przedsięwzięciu badawczym odegrał także wspomniany już poprzednio L. Szternberg, który
zadbał o to by pomocy finansowej na ten wyjazd udzielił Rosyjski Komitet do Badań nad Azją Środkową i Wschodnią.
Gdy mówimy o wkładzie B. Piłsudskiego w badania nad kulturą Ajnów to właśnie ten okres jego pobytu na Sachalinie spięty klamrami
dat: lipiec 1902 - czerwiec 1905, okazał się najbardziej twórczy i wypełniony bez reszty studiami terenowymi. W tym czasie, na krótko tyll&lt;.o,
dwa razy opuścił Sachalin. Raz między 13 lipca a 30 sierpnia kiedy to
z Mauki odpłynął do Hakodate na Hokkaido. Drugi raz odprawił się
na Hokkaido 20 czerwca 1903 roku by wziąć udział w wyprawie W. Sieroszewskiego mającej na celu zbadanie problemu akulturacji Ajnów.
Pobyt ten zakłóciły przygotowania do wojny rosyjsko-japońskiej i już
24 września tegoż roku obaj badacze opuścili Hokkaido. Piłsudski powrócił wówczas do Korsakowska, W. Sieroszewski zaś poprzez Koreę i Chi-

Fot. 4. Ajn z Sachalinu. Zdjęcie wykonane przez B. Piłsudskiego.

�ny popłynął do Ettropy. V.fyprawa ta nie przyniosła zaplanowanych rezultatów naukowych, a W. Sieroszewski opisał ją w niewielkiej ksi::\żeczce zatytułowanej Wśród kOSl11atych ludzi mającej parę wydań.
Z kalendarium pobytu B. Piłsudskiego na Sachalinie w latach 19021905, zestawionego przez Tom.asza Wicherkiewicza 22, aż nadto wyraźnie
widać jego aktywność badawczą przejawiającą się w tym, że stale przebywał w rozjazdach terenowych uczestnicząc w różnych ajnoskich ś\viętach i obrzędach, jak np. święto niedźwiedzia i polowania na foki, które
obserwował w osadach Otosan i Sierakoko, święto zabicia lisa czy święto
stawiania inau. Byłaby to długa lista nazw osad i problemów badawczych. Na pewno warto wspomnieć, iż w dwa miesiące po przybyciu
na Sachalin, to jest 10 września 1902 roku spotkał się B. Piłsudski
w Korsakowsku z gubernatorem wyspy, generałem Łapunowem, który
zlecił mu opraco\vanie raportu dotyczącego położenia społeczno-ekonomicznego Ajnów i projektu nowych przepisów dotyczących tubylców.
Zadanie to wykonał on wzorowo korzystając ze szczególnych pełnomocnictw jakie otrzymał wówczas od zleceniodawcy, który po powrocie do
swej stałej rezydencji w Aleksandrowsku pisał do niego:
"Łaskawy Panie Bronisławie Osipowiczu!
Zgodnie z naszą rozmową na posterunku Korsakowskim, przesyłam
w załączeniu wykaz wymaganych danych o tubylcach, najuniżeniej prosząc Pana - łaskawy Panie - w związku z wyrażeniem przez Pana
zgody - o zebranie i przekazanie mi szczegółowych danych i informacji zgodnie z załączonym programem o Ajnach okręgu korsakowskiego
oraz o opracowanie projektu zasad administrowania różnoplemieńcami
i ich statusu, które powinny zastąpić ustawy działające obecnie w tym
względzie.
Zechce Pan przyjąć wyrazy serdecznego szacunku i oddania" 23.
Podczas opracowywania tych problemów może Pan korzystać z "Ustawy o różnoplemieJ':cach", która jest w posiadaniu Korsakowskiego Okręgowego Zarządu Policji, ponieważ innych rozporządzell nie wydano.
Jednocześnie gubernator wydał stosowne zalecenia dla władz, by te
udzieliły B. Piłsudskiemu wszelkiej potrzebnej pomocy, łącznie z możliwością korzystania z rządowej lokomocji konnej i zapewnieniem mu
pełnego bezpieczeJ'lstwa. Podejmując się wykonania tej pracy spodziewał
ft

T. Wicherkiewicz,
Krat kij
i Kamfuto
Ainu-no
i6tai

chalinie
tekstów

z ustaleniem

ich

genezy

oczerk

ekonomicz2skogo

by ta

ajnow

na

o. Sa-

Bronislawa
Pilsudskiego.
Komparatywna
analiza
i chronologii,
praca magisterska
napisana
pod

kierunkiem profesora dr. Alfreda Majewicza w Instytucie Językoznawstwa
Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Poznań 1991.
Ił M. W. Łatyszew,
M. M. Prokofiew, Katalog etnograficzeskich
koUekcyj
B. O.
Pilsudsko[Jo
w Sachaiinskom
obl.astnom
krajewiedczeskom.
rrmz·ieje. Jużno-Sachalinsk, 1988, s. 19.

�164
się zapewne
B. Piłsudski,
iż przyczyni
się do polepszenia
sytuacji
tubylców. Niestety
wybuch
wojny rosyjsko-japoilskiej
i zajęcie Sachalinu
przez Japończyków
uniemożliwiły
wdrożenie
tego projektu
do praktyki
administracyjnej
24. Jego
rękopis,
po złożeniu
w kancelarii
generał-gubernatora,
nie został też opublikowany
i wraz z innymi
r~ateriałami
spoczął w archiwum.
Obecnie znajduje: si(~ on w Centralny~n
Archiwum
P3~\st\'lOwyrn
Rosyj:skiej
Federacyjnej
Republiki
Radzieckiego
Dalekiego
\Vschodu
w Tomsku,
w zespołach
akt kancelarii
gubernatora
obwodu
sachAJii\skiego,
nr 2032, a odnaleziony
przez W. Latysz2wa
uclost&lt;~pniony
został druIdem.
Wcześniej
natomiast
ukazał Sil: ,icl1&lt;oby b?kst uzupełniający ten ptojekt.
Oto bowiem
w japoJ1skim
czasopiśmie
"Sekai"
czyli
"Świat",
z 1906 roku ukazał
się jego artykuł
zatytułowany
KJlrafuto
Ainu-no iotai (Sytuacja Ajnów na Sachalinie), o którego
genezie
dowiadujemy
się między
innymi
z noty autobiograficznej
pomieszczonej
przez 'V. Sieroszewskiego
we wspomnieniu
pośmiertnym
a s\\ioim przyjacielu,
tj. autorze
tego artykułu.
Czytamy
\V nim
między
innymi,
iż
"Proszono
mnie o wypowiedzenie
się w kwestji
urządzenia
Ajnów na
Sachalinie,
dokąd
się miała
posunąć
japoi1ska
fala emigracyjna.
1'v1emor'iał mój na ten temat opracowany,
przyjęty
został przychylnie
przez
komisję
kolonizacyjną
i wydrukowany
w kilku zeszytach
miesięcznika
"Sekai" wydawanego
przez markiza Yamagate ... " 25.
Dodajmy,
iż inspiracją
do napisania
tego artykułu
było konkretne
zamówienie
złożone B. Piłsudskiemu
ze strony Japończyków,
którzy na
mocy układu w Portsmouth
zawartego
5 września
1905 rolm, kOJ'lcząt::ego
wojnę
japońsko-rosyjską
trwającą
w latach
1904-1905, otrzymali
część
zi(:m Sachalinu
leżących
na południe
od 50. równoleżnika,
które z czasem określano
japońską
nazwą Karafuto.
W zamierzonym
procesie
kolonizacyjnym
tych obszarów
nie bez znaczenia
było dla nich umocnienie
tubylczego
osadnictwa
i pełniejsze
powiązanie
go z własną polityką
na
tym terytorium.
Szczegółowe
motywy
i okoliczności
powstania
tego artykułu
a także jego rosyjskiego
odpowiednika
zatytułowanego
Kratkij
oczerk ckonomiczeskogo
by ta ajnow na o. Sachalin i opublikowanego
na łamach
czasopisma
"Zapiski
Obszczestwa
izuczenija
Amurskogo
kraja" z 1907 roku omawia
wspomniany
już T. Wicherkiewicz
26. Dopowiedzieć tutaj
jednak
trzeba,
iż oba te opracowania
ul,azały
się już po
opuszczeniu
Sachalin u oraz Rosji przez ich autora.
Jego sprawozdanie

24 Zobacz
artykuł publikowany
w tym tomie "Ludu" zawierający ów dokur
ment autorstwa B. Piłsudskiego oraz komentarz do niego opracowany przez W. Łatyszcwa. "Projekt" publikowany jest po raz pierwszy w literaturze polskiej.
25 W. Sieroszewski,
op. cit., s. XVIII.
2~ T. Wicherkiewicz,
op. cit.

�165

Fot. 5. Muzeum

w

Jużno-Sachalińsku,
w którym znajdują
dotyczące B. Piłsudskiego.

się

różne

materiały

z trzyletnich badań na wyspie ukazało się natomiast w 7 numerze czasopisma "Izwiestija Russkogo komiteta dla izuczenija Sriedniej i Wostocznoj Azji w istoriczeskom, archieołogiczeskom, lingwisticzeskom i et··
nograficzeskom otnoszenijach", ukazującego się w Petersburgu i zatytułowane było Otczot B. O. Piłsudskogo po komandirowkie
k ajnam
i orokam o. Sachalina w 1903-1905 gg. Jego treść przybliża nam w pewnym zakresie trud badawczy autora, który w tym czasie gromadził eksponaty etnograficzne i odprawiał je do Petersburga statkami floty handlowej, robił dokumentację fotograficzną i z pomocą fonografu zapisywał
bogaty folklor tubylczy, zajmował się różnymi zagadnieniami z zakresu
kultury materialnej, społecznej i duchowej gromadząc unikatową wręcz
faktografię z tej dziedziny. Z tego okresu pochodzi jego praca zatytułowana Z wyprawy do Oroków na wyspę Sachalin w 1904 roku, bezcenne
wręcz studium kulturowe dotyczące tej nielicznej już wówczas grupy
etnicznej. We wspomnianym sprawozdaniu z wyprawy znajduje się między innymi i taki zapis:
"Wywieziony przeze mnie materiał przedstawia się następująco: zebrano etnograficznych zapisów o Ajnach - 1880, Gilakach - 320, 01'0kach - 180, nad Amurem 400 stron; tekstów ajnoskich 870 s. (część
z nich nie została przełożona); tekstów gilackich 285 s.; orockich 13 s.;

�166
wyrazów ajnoskich ponad 10.000; gilackich nieco mniej; orockich i 01czów mangunskich około 2000. Zdjęć fotograficznych około 300. Wałków
fonograficznych z pieśniami i baśniami Ajnów zapisano ~)O sztuk" 27,
Dodajmy zaraz, iż w ciągu tej ekspedycji badacz przebył piechotą
przejechał na wozie, saniach, konno, psim i renifel'ow~im zaprzęgiem
a także przepłynął łodzią ponad 5 tysięcy kilometrów. Dotarł wówczas
do najodleglejszych zakątków wyspy, by dokładniej zbadać kulturę i życie Ajnów, Niwchów i Oroków. Zebrany wówczas materiał stanowi podstawę całej następnej działalności naukowej B. Piłsudskiego. Większa
część publikacji ogłoszonych przez niego po roku 1905 opiera się właśnie
na tych materiałach, z których część uległa zniszczeniu w pożodze wojennej i rozproszona została w rezultacie mało stabilnej sytuacji materialnej ich właściciela zmieniającego często miejsce pobytu w nadziei
na znalezienie optymalnych warunków do pracy naukowej.
Zanim jednak rozwinięty zostanie ten wątek biograficzny - odnoszący się przede wszystkim do krakowsko-zakopiańskiego okresu w życiu badacza - wypada choćby na chwilę wrócić do pobytu B. Piłsudskiego na Sachalinie w latach 1902-1905, dopełniając informacje o naukowych rezultatach tej ekspedycji, ważnymi szczegółami dotyczącymi
jego życia. Otóż na okres ten przypada jego związek z ajnoską dziewczyną i przyjście na świat dzieci, syna Sukezo (1903) i córki Kiy (1905).
Była ona siostrzenicą bogatego Ajna, który w miejscowości Ai (często
w różnych publikacjach miejscowość ta nazywana jest Ai-kotan, co
wprawdzie nie jest błędem ale budzić może pewne niejasności) w południowych rejonach wyspy miał dostatnie gospodarstwo i obszerny dom
wybudowany w stylu rosyjskim. Przybył tu B. Piłsudski po raz pierwszy w dniu 14 grudnia 1902 roku, a że dom był przestronny więc uczynił zeń swoją bazę wypadową do okolicznych wsi. Z czasem nowa sytuacja rodzinna spowodowała, iż kwaterował tu częściej. Gdy w 1905roku
opuszczał Sachalin chciał zabrać ze sobą rodzinę. Ostatecznie wyjechał
sam rozstając się na zawsze z dziećmi i żoną. Potomkowie syna B. Piłsudskiego mieszakją do dzisiaj w Japonii, świadomi swych odległych
związków z dawnym "królem Ajnów". I jakkolwiek wątek to ciekawy
pozostawiamy go na uboczu naszych zasadniczych rozważań.
Po ostatecznym opuszczeniu Sachalinu, przez osiem miesięcy B. Piłsudski przebywał w Japonii. Z jednej strony wykorzystał ten czas na
pogłębienie swej wiedzy ajnologicznej, z drugiej natomiast pochłonęły
l

B. O. Pilsudskogo
po komandirowkie
k ajnam i orokam o. SachaZina
russkogo komiteta dla izuczenija Sriedniej i Wostocznoj
Azji w istoriczeskom, archieołogiczeskom,
lingwisticzeskom i etnograficzeskom otnoszenijach, 1907, nr 7, s. 49.
27

Otczot

w 1903-1905

gg., "Izwiestija

�167
go kontakty z japoJ1skimi, chińskimi i rosyjskimi działaczami społecznopolitycznymi. O szczegółach tego pobytu pisał dość dokładnie K. Sawada 28, podając iż 5 sierpnia 1906 roku, na parowcu "Dakota" odpłynął
B. Piłsudski z Jokohamy do Ameryki skąd obrał kierunek na Europę.
Brak oficjalnej zgody na opuszczenie Rosji był przeszkodą w jego powrocie na Litwę. Swych stron rodzinnych nie zobaczył do końca życia.
Osiadł w Galicji, mieszkając po trosze we Lwowie, Krakowie i Zakopanem. Często wyjeżdżał za granicę interesując się problematyką etnograficzną, przedsięwziął nawet zamiar ukończenia studiów etnograficznych, których dyplom miał umożliwić mu objęcie katedry etnografii na
Uniwersytecie Jagiellońskim. Bywało, że nie posiadał przez długie lata
sta~ego zatrudnienia. Zył skromnie ale z godnością. Z uwagą śledził
usiłowania brata Józefa na rzecz odzyskania niepodległości. Był głęboko
przejęty jego planami, jakkolwiek przyznać trzeba, że nie zawsze identyfikował się z nimi.
W Krakowie, gdzie mieszkał najdłużej, układał swoje plany badawcze, stąd wyruszał w podróże naukowe po Europie. Tam wreszcie powracał by kontynuować pracę nad publikacjami, mając silne oparcie
w księgozbiorze miejscowej biblioteki uniwersyteckiej, a także w osobie
profesora Jana Rozwadowskiego, pod którego kierunkiem przygotował
swą monumentalną pracę pt. Materials for the Study of the Ainu Language and Folklore, wydaną w Krakowie w 1912 roku. Łączyła go też
przyjaźń z profesorem Józefem Morozewiczem, badaczem Wysp Komandorskich i śmiało rzec można, iż ówczesne środowisko naukowe Krakowa wspierało go w pracy naukowej i dopełniało jego samorealizacji poprzez wieloraką pomoc. Przez pewien czas był B. Piłsudski sekretarzem
Sekcji Etnograficznej Komisji Antropologicznej Polskiej Akademii Umiejętności, zawsze czynnym, pełnym pomysłów i organizatorskiej inwencji.
Mimo, iż doskwierał mu dotkliwy brak pieniędzy nie zaniedbywał swych
zajęć naukowych. Opracowywał przywiezione zbiory i wiele publikował
zarówno w wydawnictwach krajowych, jak i zagranicznych 29. Bywało,
iż żalił się jednak na swój los, a w jednym z listów do antropologa Juliana Talko-Hryncewicza pisał, że w kraju
"formułki są ważniejsze od istoty rzeczy. Dla uczącego jestem za stary,
dla uczonego brak mi stopni naukowych. A jednak jestem jednym i drugim obecnie. Czuję się Polakiem, za granicą nawet jestem rzadkim i po~ K.

Sawada,
B. Piłsudski
in Japan, w: Proceedings
of the International
on B. Pilsudski's
Phonographic
Records and the Ainu Culture, Edited
by executive
Committee
of the International
Symposium
Hokkaido
University,
Sapporo 1985.
zu A. Majewicz,
Bibliography
of Works by Bronislaw
Piłsudski.
For the Edition of the Collected Workes of Bronislaw
Pilsudski,
Poznań 1990.
Symposium

�168
dziwianym
Polakiem,
a dla swoich jestem zupełnie niepotrzebną
najwyżej żebrakiem,
który kąsek chleba może wyprosić" 30.

rzeczą,

Uzupełnijmy
zarazem
to bardzo
osobiste
wyznanie
nową zupełnie
wiadomością
źródłową podaną przez W. ł.atyszewa
z Jużno-Sachalińska,
iż B. Piłsudski
nosił się z zamiarem
powrotu
do Rosji, gdzie dzięki
L. Szternbergowi
oferowano
mu etat w Muzeum Etnograficznym
Carskiej Akademii
Nauk. Hie wiadomo jak dalej potoczyłyby
się jego losy
gdyby nie zagubienie
paszportu
uniemożliwiającego
mu rychły v:yjazd.
Wszczął on nawet pewne starania
w tym względzie i napisał do 1'O\,,1arzystwa Badall Kraju Arr..urskiego, :~e
"Dla mnie bardzo ważnym
jest otrzymanie
paszportu
jak r.ajszybciej,
ponieważ zaproponowana
mi intratna
posada może zostać zajqta [...] a ja
nie mogę wyjechać
bez zagranicznego
paszportu".
W tym samym czasie
Gubernator
Okręgu Przymorskiego
informował
Towarzystwo,
"że zagraniczny
paszport
Bronisławowi
Osipowiczowi
PiłsJdskiemu,
członkowi
Towarzystwa,
nie może być wystawiony
bowil'm nieodzownie
jest dla
załatwienia
tej sprawy
przedłożenie
przez niego odpowiedniego
świadectwa wystawionego
przez rosyjskiego
konsula, o tym, że istotnie stary
paszport został zagubiony" 31.
Tak więc jedynie machina biurokratyczna
zatrzymała
B. Piłsudskiemu na polskiej ziemi!
Tymczasem
nadal nie wiodło mu się najlepiej
w Galicji. Zdecydował
się na zmianę miejsca zamieszkania.
W 1911 roku osiadł w Zakopanem,
gdzie bywał wielokrotnie
wcześniej,
począwszy
od 1908 roku, kiedy to
po raz pierwszy
przybył
na Podhale.
Stosunkowo
dobrze znamy zakopiański okres B. Piłsudskiego,
który cechuje się rozlicznymi
działaniami
na rzecz budowy muzeum, przedsięwzięciami
o charakterze
edytorskim,
związanymi
z założeniem
"Rocznika
Podhalańskiego"
oraz organizatorskimi w łonie Sekcji Etnograficznej
Towarzystwa
Tatrzańskiego,
a także
eksploracjami
terenowymi
w różnych rejonach Podhala, na Spiszu, O1'awie i na Słowacji.
Pisał o tym zajmująco
Juliusz
Zborowski 32, który
osobiście znał B. Piłsudskiego.
Są też inne opracowania
i relacje 3:1,
K. Zawistowicz, op. cit., s. 45.
W. M. Łatyszew, l'd. M. Prokofiew, op. cit., s. 29.
8! J. Zborowski,
Z dziejów
ludoznawsttca
i mnzealnictwa
na Podhalu:
Sekcja
Ludoznawcza
Towarzystwa
Tatrzańskiego
(1911-1919),
"Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. 6: 1976.
53 A. Kuczyński,
Dobrze jest wierzyć
szamanom relacja
Bronis/awa
Pi/sud..!
skiego, w: Ludy dalekie a bliskie. Antologia
polskich re/acjji
a ludach Syberii, Wybór i komentarz A. Kuczyil$ki, Wrocław 1989; tenże, Katorżnik i etnograf, "Sybiracy",
nr 29-30: 1991; tenże, Brc~islaw
Piłsudski
wieczny
tu/acz, "Semper Fidelis",
nr 2-3: 1991; A. Majewicz, Klc pełnej ocenie dorobku naukowego
Bronisława
P"ilsudskiego,
"Przegląd
Ori:-ntalL.yczny",
2: 1987; A. Piechowski.
Polski
badacz
30

31

�169

wśród nich na szczególne wyrozmenie zasługuje
Uziembły daleki od uczonej formuły ale taki,
odtworzyć postać B. Piłsudskiego, rzec można
więc ów autor, że w Zakopanem z początku XX

tekst autorstwa Adama
z którego można sobie
szkic do portretu. Pisze
stulecia,

"w tym centrze swoistej kultury, którą interesowała się cała Polska,
może najdotkliwiej chrornała etnografia. Gadano o stylu zakopiaflskim,
opowiadano o zdobnictwie zakopiańskim, przebierano się w stroje góralskie ... I cóż stąd? Polska nie miała ani środków - ani ludzi. Po amatorsku zaprzątali sobie tym głowę malarze, trochę poeci i na tym koniec.
Oczywiście, że byli l'..ldzie, którzy na ten temat przemyśliwali. Były
i artykuły, były i książeczki. Ale przecie ... Proszę sobie wspomniet:, ::::e
Polska przed pierwszą wojną miała tylko dwa słabo obsadzone univJersytety. Dialektologią zajmować się począł dopiero Nitsch - jeden. Katedry etnografii w ogóle nie było. Na własną rękę zaś prowadzić studia -niełatwo. A jednak prowadzono.
W Zakopanem zajmował się tymi sprawami przede wszystkim człowiek niewyczerpanej inicjatywy, a również energii - Tadeusz Korniłowicz. Ale teoretyczne przygotowanie jego na tym terenie było słabe
i wszystkie pomysły organizacyjne kończyły się na dość chaotycznym
powiększaniu ubogich zbiorów Muzeum im. Chałubińskiego. Aż wreszcie zjawił się człowiek nowy, człowiek istotnie o wykształceniu etnograficznym, z wyrobionym już nazwiskiem, nazwiskiem głośnym skądinąd.
Był nim Bronisław Piłsudski, król Ajnosów. "Król" niemal autentyczny. Uczony z prawdziwego zdarzenia. [...] Wśród plemienia Ajnosów
nad Oceanem Spokojnym zyskał ogromny autorytet. Umiał być ich
obrońcą prawnym, umiał ulepszyć organizację ich życia. Umiał kierować tym życiem. [...] Zdaje się przybył do Zakopanego jako gość doktorstwa Dłuskich, którzy nie opodal Zakopanego, na stokach Gubałówki,
prowadzili największe sanatorium dla "piersiowo chorych". Jednak chyba niedługo pozostawał na uboczu. Czynna jego natura nie pozwalała
na spoczynek, a należał do ludzi, którzy nieodpartym czarem niewolą
każdego już przy pierwszym spotkaniu.
Czy miał zamiar dłużej zabawić w Zakopanem i w ogóle na Podhalu - nie wiem. Ale od razu wszedł w jego życie. W tym siwiejącym
nieco panu, starannie ubranym, o niedużej przystrzyżonej bródce było
coś niezmiernie pociągającego. Wszędzie gdzie tylko się ukazał, był
jakby u siebie w domu, przy swoich .Po raz pierwszy spotkany człowiek - był mu już bliski. Nie było w nim ani śladu jakowejś sentymentalnej rozlewności. Nie, pan Bronisław nie gadał wiele o sobie, nie
zwierzał się, nie narzucał swojej osoby. Ale jakoś się tak zdarzało, że po
paru minutach rozmowy już wiedział, z kim ma do czynienia. Już wienr 9: 1985; tenże,' Zapomniana
postać z dziejów
Zakopa"Podhalanka"
nr 2: 1985; H. Swienko, Antropologia
spo12czna Bronisława.
Piłs.udskiego,
"Prace Instytutu Nauk Ekonomiczno-Społecznych Politechniki Warszawskiej. Filozofia", t. 4: 1973; tenże, Wkład
Bronisława
Piłsudskiego
do etnografii
religioznawczej,
"Studia Religioznawcze. Teoria i Metodologia Religioznawstwa, t. 14: 1979.
Ajnów,
nego:

"Poznaj

Bronislaw

Świat",

Piłsudski,

�170
dział, co ten nowy znajomy umie, co go pociąga. I już po chwili zwracał
się o jakieś wyjaśnienia, a może o radę, jak urządzić to lub owo, jak
można pomóc komuś w jego pracy. Jak dostać się tam, a tam. Niebawem rozmowa schodziła na sprzączki, pasy kute, łyżniki, malowidła na
szkle i świątki przydrożne; na garnki i odrzwia.
I jakoś z tych rozmów samo wychodziło, że sprawa zabytków jest
bardzo pilna, że trzeba je zbierać najstaranniej.
No ale skąd pieniądze. Przecież trzeba płacić.
A więc Pan Bronisław mówił, że oczywiście o zyskaniu większych
subsydiów nie ma mowy. Ale - kto wie, czy to nie ma również stron
dobrych. Bo gdyby począć płacić za takie rzeczy - rozpocząć się może
fałszowanie. Nakupiłoby się wszelkiego rodzaju śmiecia, bo przecież
o specjalistów w tej sprawie jest trudno.
I mówił Pan Bronisław, jakby całe życie spędził w Zakopanem, że
obecnie coraz mniej ludzi zajmuje się wyrabianiem ozdób. Coraz trudniej będzie o sprzączki kute, bo dostarczy je fabryka norymberska.
Wyjaśniał, jak zmienia się życie. Pewien tryb zarobkowania, otoczenie, przyzwyczajenie ograniczają potrzeby dnia dzisiejszego. Ziemia co daje to daje. Niewiele. A tylko raz na rok można ją uprawiać i tylko
raz na rok zbierać. Co się dostało musi starczyć. Ale zostaje dużo wolnego czasu, kiedy ani w polu nie ma co robić, nie ma też jagód ni grzybów. Siada wtedy człowiek na przyzbie, bierze kozik do ręki i poczyna
wyrzynać. Kto inny tłoczy albo maluje na szkle. Ot, przygotowuje sobie sosręb. I miesiące całe rzeźbi coś na nim, by to jakoś przecie wyglądało. Jeden coś chce wyrazić, opowiedzieć tą swoją sztuką. Drugi
myśli, jak ozdobić rzecz codziennego użytku, by cieszyć się jej widokiem.
[...] Pan Bronisław gadał tak w kawiarni i na ulicy, i na zebraniach.
I jakoś się wyłoniła sekcja Towarzystwa Tatrzańskiego - sekcja etnograficzna. I nagle różni ludzie poczęli znosić najróżnorodniejsze rzeczy.
Jedni przez snobizm, inni przez wzgląd na poważną postać pana Bronisława. Bo ten naprawdę chwytał wszystkich za serce" 34.
Istotnie takie były przymioty osobowe "Pana Bronisława". Oprócz
tego, że swoją działalność edukacyjną na rzecz gromadzenia zbiorów
prowadził w samej stolicy Podhala, to często bywał także na halach
i turniach Tatr, w szałasach pasterskich i wiejskich chatach. Znali go
dobrze zarówno ludzie z intelektualnej elity Zakopanego, jak również
prosty góralski lud. Podczas wycieczek etnograficznych przejawiał chęć
poznania obyczajów ludowych, zbierania pieśni, legend, przysłów i materiału słownikowego, a także danych o genealogii rodzin góralskich,
zwyczajach pasterskich itp. Obserwacje o pasterstwie halnym w Tatrach
opublikował w Szwajcarii w artykule Almen-Viehzucht
im Tatra-Gebirge,
na łamach "Archives Suisses des Traditions Populaires - Schweiz. Archiv fUr Volkskunde", 20: 1916. Oprócz tego, że położył duże zasługi
na polu muzealnictwa w Zakopanem i związanej z nim działalności wy14

A. Uziembło, Ludzie

i Tatry,

Kraków

1987, s. 209-211.

�171
dawniczej był także B. Piłsudski animatorem innych przedsięwzięć
o szerszym charakterze. Oto bowiem prowadził agitację na rzecz utworzenia w Galicji stowarzyszenia mającego integrować inteligencję polską
rozrzuconą po świecie. Sam bowiem aż nadto dobrze odczuwał osamotnienie przez lata pobytu na Sachalinie by nie zwrócić na to uwagi, iż
inni rodacy żyjący z dala od stron rodzinnych oczekiwali pełniejszych
kontaktów z krajem. W sprawie tej zredagował nawet specjalną odezwę,
którą podpisały takie osobistości jak Franciszek Bujak, Jan Gwalbert
Pawlikowski, Eugeniusz Romer i inni, w tym również on sam sygnując
ją podpisem: "Bronisław Piłsudski, bl. tułacz po Wschodniej Azji, etnolog".
W rzeczywistości był on wiecznym tułaczem. Zły los kierował jego
szlakami po świecie, począwszy od 1881 roku. Wybuch wojny światowej
zmusił go do opuszczenia Galicji. Przez pewien czas mieszkał w Wiedniu
by stamtąd przenieść się do Szwajcarii. Odcięty od podstawowego zespołu materiałowego dotyczącego ajnoskiej kultury, który pozostawił w
kraju, napisał w Szwajcarii niewielki artykuł pt. Krzyże litewskie 35,
w którym aż nadto wyraźnie przebija tęsknota za ziemią rodzinną. Czas
wojny oddalał go coraz bardziej od kraju. Sterany syberyjską katorgą,
nie najlepszego zdrowia nie mógł służyć krajowi jako żołnierz. Zajmował
się więc działalnością charytatywną na rzecz ofiar wojny, natomiast po
przeniesieniu się ze Szwajcarii do Paryża pracował w Komitecie Narodowym Polskim. W mieście tym dnia 17 maja 1918 roku utonął w wodach Sekwany, a dochodzenie przeprowadzone przez miejscową policję
uznało tę śmierć za samobójczą. Pochowany został na cmentarzu Montmorency. Tam spoczywa do dzisiaj .

•

W dziejach wkładu Polaków w poznanie kultur ludów pozaeuropejskich postać B. Piłsudskiego należy do wyróżniających się. Tak się niestety złożyło, że dorobek ten jest mało znany w krajowej etnografii
i jak dotychczas nie poddano go kompleksowym zabiegom wartościującym, chociaż w ostatnich latach pojawiło się parę prac np. J. Bańczerowskiego, A. Kuczyńskiego, A. Majewicza, H. Swienki i innych omawiających różne aspekty tyczące życia i naukowej działalności tego niepospolitego wręcz Człowieka. W szerszej panoramie dorobek ten prezentowany był podczas dwu międzynarodowych konferencji w Sapporo
ss B. Piłsudski, Les croix Lithuaniennes, "Archives Suisses des Traditions Populaires-Schweiz.
Archiv fUr Volkskunde", 20: 1916. Polskie tłumaczenie zatytułowane Krzyże litewskie,
życiorysem autora poprzedził Dr Julian Talko-Hryncewiez, ukazało się w Krakowie w 1922 roku.

�172
(1985) i Jużno-Sachalińsku (1991). Już na tym etapie zainteresowań jego
osobą udało się ustalić wiele nowych szczegółów biograficznych, wzbogaciła się o nowe tytuły bibliografia jego prac, odnalezione zostały nowe
zespoły archiwalne rękopiśmienne i fotograficzne i z całą pewnością lata
następne ujawnią kolejne fakty z jego życia i naukowej działalności.
W specjalistycznej literaturze podejmującej problematykę
kultury
ajnoskiej, oraz innych ludów rosyjskiego Dalekiego Wschodu, wzrasta
z każdym rokiem ilość cytowań powołujących się na prace B. Pils~ld,;kiego. Określając w tym szkicu pełniej, aniżeli to zrobiono dotychczas '.v n::lszej literaturze, miejsce tej postaci w dziejach etnografii polskiej chciałoby się zainteresować szersze grono krajowych uczonych - historykó\v
nauki, folklorystów, religioznawców, orientalistów, językoznawców, etnografów czy antropologów kulturowych - podjęciem kompleksowej
oceny wkładu B. Piłsudskiego do badań nad ludami Dalebego Wschodu.
Na obecnym etapie znajomości jego aoroblcu niełatwo jest jeszcze wsl·:azać jednoznacznie miejsce jakie zajmuje on w światowej ajnologii. Bez.
wątpienia jednak podkreślić trzeba, że należy do badaczy o dużym prestiżu. Jego droga ku etnografii wiodła poprzez lata katorżniczej pracy,
w dosłownym tego słowa znaczeniu, a badania terenowe, które prowadził
pozostaną na długie lata wzorem pasji i poświęcenia się określonej spra··
wie. Należy oczekiwać, że przedsięwzięty trud wydania jego DzieŁ Zbiorowych przyniesie zamierzone efekty, a także, że monografia biograficz-.
na tej postaci przyczyni się do pełniejszego jej spopularyzowania.

Antoni Kuczyński
BRONISŁAW PIŁSUDSKI'S

WAY TO ETHNOGRAPHY

(Summary)
Among prominent researchers of Siberia who descend from Polish deportees,
was Bronisław
Piłsudski
(1866-1918), who concentrated
his ethnographer's
interests on the cultures of the natives of Sakhalin, i.e. Ainu, Nivkhs, and Oroks.
His stay on that island was due to his being an accomplice in the assault on
Tsar Alexander III (1887). The original death sentence had been changed into
15 years of exile with hard labour. The very place of transportation
was
Sakhalin, where he arrived in August 1887. Initially he was hewing forests, later on
he became useful for different prison jobs. He was employed in the prison office
and assigned other casual administrative
tasks, and with time even didactic ones.
Namely, members of the local authorities
entrusted him with the tutorship of
their children. Having relative freedom of movements within the surroundings,
B. Piłsudski focused his attention on the native people Niwch, being interested
in their customs and conventions, language and religion. He became their moral
protector against Russian colonial exploitation. Later· he met on Sakhalin a J1us-

�173
sian deporte or exile L. Szternberg, who was also interested in the culture of the
natives. When L. Szternberg was released from, he came back to St. Petersburg,
where,
having
been employed
in Russian
Academy,
he drew
attention
of
his superiors in B. Piłsudski, who was still on Sakhalin. It was at the end of the
XIX'h century, when Russia was greatly eager to be cognizant of the geographical
and cultural problems of the Far East. Thus B. Piłsudski, still remaining on Sakhalin, participated
more and more often in various research ventures. Initially,
he Vias a meteorological observer, later, charged by the local authorities, he organized CI museum and a couple of obsero.rational posts. He did not neglect ethnogra~)hical occ:upations. He often cispatched to Petersburg the artifacts characteri~ing the culture of the peoples of Sakhalin. Thanks to help coming just from that
city, he was allowed lo move to Vladivostok, where he worked in the field of
muscology, was a libr~rian at the Geographical Society and the editor of the local
:;tatistic magazine. After three years of stay in Vladivostok (1899-1902), he went
hack on Sakhalin, as the research of Ain culture had been assigned to him. He
conducted it for three years (1902-1905), delivering many ethnographical
sets to
the museums in Petersburg
and in Vladivostok. where they are still remain.
Apart from that, he gathered lexical materials, wrote down fables and legends,
b€liefs and customs. He was interested in the worship of the bear and generally
in the culture of the inhabitants
of Sakhalin, and their needs in the changing
economical situation, i.e. Russia's growing control over the island. He made very
ke~n ohservations on that. B. Piłsudski took didactic actions among the Ains,
initi&lt;lted elementary
educational
programme
schools. He built more meteorological stations, submitted reports to the authorities on the situation of the Sakhalin nativcs. Howe"'cr, he primarily
dedicated himself to ethnography.
From
that period corne his first publications of ethnographical
charader
and systematic
research of Ain culture. While conducting them, he used a photo camera and
phonograph for documentation
purposes. Therefore, B. Pilsudski can be called
a forerunner
of th~ methodics of ethnographical
terrain research, in which he
also applied questionnaires,
allowing for the systematics
of terrain
materials.
Amo'lg the conspic:ous results of ethnographical
research of Ains, conducted by
E. Piłsudski, a related and extremely important matter ought to be mentioned
heri? All works discussing the reception of his scientific output in the field of
ethnography, particularly emphasize his close contacts with the Ains, which made
it possible for him to obtain unique artifacts,
as well as cultural and religious
information. Not quite irrelevant for those contacts was the marriage of B. Piłsudski with an Ainu woman, with whom he had two children a son and
daughter. That relationship verified B. Piłsudski in the eyes of the natives. The
descendants of that family live uptil now in Japan. B. .Piłsudski had with his
wife, Cuhsamma Kimura, who died in 1938, a son named Sukezo-Kimura
(190319(1),
who married
Harue N. and had a son Kazuyasu,
who married
1'0moko N.; and a daughter Kiyo (1905-198?),
who married Kumakichi Otani and
had two daugters: Namiko (born in 1936, married Kiyokazu Takahashi, they have
four children) and Hitami (born in 1936, married Takeo Sato). Certain members
of the family visited two international
conferences on the input of B. Pilsudski
to the ethnographical
research in the Far East, held in Sapporo (1985) and in
Yuzhno-Sakh:1linsk (1991).
B. Piłsudski parted with Sakhalin in autumn 1905 and, after eight months
stay in Japan and in the United States, he arrived to Europe. He settled in Cracow
and Zakopane, often going abroad with lectures on the ethnography of the native

�174
peoples of Sakhalin Island. He was interested in ethnographical
muscology Jn
Podhale (region at foothill of the Tatras) he started research of thc culture of
the highlanders. Though he was continously in difficult financial position - he
did not have a permanent
employment he published lots of ethnographlcal
articles on the Ainu and Nivkhs. He died in Paris in 1918. At present, the works
on the proper qualification of hisscientific output in culture anthropology llre in
progress, as well as the preparations
to the publication of The Collected Works
of that researcher - transportee of great merit.
Translated

by Tomasz Cioska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10072" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10050">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5efc7c5c21f30d52505d28b516739340.pdf</src>
        <authentication>513d5a7bd1896a8830d7ff417afbe1bb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119759">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1682</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119760">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119761">
                <text>Związek Radziecki</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119762">
                <text>Syberia - literatura polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119763">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1556</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119764">
                <text>Polska literatura syberyjska do XX w. i próba określenia jej roli w studiach etnograficznych nad narodami Związku Radzieckiego / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119765">
                <text>LUD 1978 t.62, s.131-152</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119766">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119767">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119768">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119769">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119770">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119771">
                <text>Lu d, t. 62. 1978

ANTONI

KUCZYŃSKI

POLSKA LITERATURA SYBERYJSKA DO XX WIEKU I PROBA
OKREŚLENIA JEJ ROLI W STUDIACH ETNOGRAFICZNYCH
NAD NARODAMI ZWIĄZKU RADZIECKIEGO

"Na to są potrzebne kroniki,
ażeby czyny pamięci
god'1e
z życia ludzkiego w zapominek nie poszły ..."
S. Orzechowski,
Kl'OJliki

Zapoczątkowany jeszcze wojnami Stefana Batorego, a następnie ciągnący się przez trzy stulecia łańcuch zdarzeń społecznych i politycznych
między Polską a jej wschodnim sąsiadem spowodował, że szlakiem niewoli wielu Polaków zawędrowało na rozległe obszary państwa rosyjskiego. W konsekwencji zaludniły się obszary Rosji jeńcami z Polski. Jest to
zjawisko bardzo znamienne w naszej historii, wielu bowiem uczestników
tej "migracji po niewoli" związało się na stałe z dziejami Rosji, jej kulturą, gospodarką i nauką. Kontakty te noszą mało jeszcze znane w dziejach naszej nauki znamiona wkładu Polaków w poznanie Syberii, rewolucyjnych związków między polskimi i rosyjskimi patriotami przebywającymi na zesłaniu oraz osiągnięć naukowych w dziedzinie etnografii
tych ziem, cenionych współcześnie przez naukę radziecką 1. Na Syberii
I Z
opracowań
poświęconych
tej problematyce,
które ukazały się ostatnio
w Związku Radzieckim, przykładowo wymienić należy: L S. Wejsztejn, Antropologićeskije
i etnografićeskije
issledovanija
Feliksa Jakowlewicza
Kona, "Sovietskaja
Etnografija",
nr 4: 1965; tenże, Feliks Jakowlewicz
Kan kak etnograf,
"Oc erki
lstorii Ruskoj Etnografii, Folkloristiki
i Antropologii"
t. 3: 1965; L S. Gurwicz,
l. w. Puchow, E. K. Piekarskij, K stoletiju
sa dnja rozdenija,
"Sovietskaja
Etnografija", nr 6: 1958; G. F. Szamow, Naućnaja
diejatielnost
O. M. Kovalevskago
Ul kazanskom
universitetie,
"Ocerki po lstorii Russkogo Wostokoviedenija",
t. 2:

�132

ANTONI

KUCZYNSKI

bowiem uczestniczyli Polacy w odkryciach na polu geografii, zajmowali
się badaniami etnograficznymi, archeologicznymi, antropologicznymi i językoznawczymi oraz zagospodarowywali ten kraj kładąc podwaliny pod
nowe gałęzie rzemiosła, pod rolnictwo i przemysł. Zakładali biblioteki,
sklepy oraz apteki i szkoły 2. Pobyt ten stworzył ponadto jakby dwunarodowe formacje psychiczno-społeczne, tj. rodziny, wśród których przez
pokolenia dziedziczona była, podczas pobytu w Rosji świadomość polskości, kultura i język. Część z tych ludzi w różnych okresach wracała
do kraju, inni natomiast, wrośnięci w nowe środowisko, pozostawali na
ziemi wygnania, a ich potomkowie do dzisiaj żyją na Syberii. Dzieje tej
tułaczki znane są z polskiej literatury syberyjskiej, zwłaszcza z dużej
ilości pamiętników. "W dziejach naszego pamiętnikarstwa grupę osobną - pisze Jan Krzyżanowski - i to nie byle jaką, stanowią wspomnienia Sybiraków, turystów z musu, jeśli tak godzi się nazwać zesłańców, przeważnie «przestępców politycznych», skazanych na przymusowy
pobyt w wyznaczonych miejscowościach, na więzienie, na wieloletnią
służbę żołnierską, niejednokrotnie na katorgę, a więc ciężkie roboty w kopalniach rudy. Ci, którym udało się wrócić, spisali swe wspomnienia,
które niekiedy okazywały się sensacjami 'i zdobywały poczytność europejską" 3.
Polskie pamiętnikarstwo syberyjskie jest czymś wyjątkowym w dziejach naszego piśmiennictwa 4. Brak mu również odpowiedników w literaturze światowej. W żadnym bowiem piśmiennictwie światowym dobrowolny czy przymusowy exodus nie pozostawił tak bogatej spuścizny.
Nie posiadamy np. relacji wygnańców irlandzkich ze Stanów Zjednoczonych, nie pozostawili ich także Francuzi zsyłani do Gujany czy walczący
o wolność Kubańczycy przebywający w więzienIach na Fernando Po.
Również Anglicy zamieszkali w swoich koloniach okazali się bardzo
wstrzemięźliwi i nie pozostawili za wiele wspomnień, tak aby można
było mówić o odrębnym zjawisku literackim, jak w przypadku sybe,1965;

G. S. Sapargaliew,

W. A. Djakow,

Obscestvienno-politiceskaja

diejatelnos(

Ałma-Ata
1971; B. S. Szostakowicz, Poljaki - politiceskije
ssylnyje konca 70 - na cala 90 godov XIX vieka w Sibiri,
[w:] Ssylnyje
revolijucjonery
w Sibiri,
pod red. N. N. Szczerbakowa,
Irkutsk 1973; Russko-polskije
svjazi v oblasti nauk o ziemle, pod red. N. S. Czoczi,
Moskva 1975.
2 M. Janik,
Dzieje Polaków
na Syberii,
Kraków 1928; W. Pob6g-Malinowski,
Syberia, [w:] Polska i Polacy w cywilizacjach
świata, pod red. W. Pobóg-Malinowskiego, t. 1. z. 3-4, Warszawa 1939; A. Kuczyński, Syberyjskie
szlaki, Wrocław Warszawa - Kraków - Gdańsk 1972.
3J. Krzyżanowski,
Pierwszy
nasz pamiętnik
jeńca Sybiraka,
"Pamiętnikarstwo
Polskie", nr 3-4: 1973, s. 214.
4 H. M. Małgowska,
Sieroszewski
i Suberia, Toruń 1973, s. 23.
ssUlnych

Poljakov

v dorevoljucijonnom

Kazachstanie,

�Polska

literatura

syberyjska

do XIX

w.

133

ry jskiego pamiętnikarstwa polskiego. Rosjanie natomiast, których literatura syberyjska jest o wiele skromniejsza od polskiej, stworzyli bardziej zróżnicowane gatunkowo utwory np. Wspomnienia z domu
umarłych znanego pisarza Fiodora Dostojewskiego, czy cykle opowiadań
syberyjskich Władimira Kowalenki, z wybijającym się wyraźnie brakiem pamiętników z zesłania. Nie brakło jednak w literaturze rosyjskiej twórczości opartej na wątkach zaczerpniętych z polskich pamiętników syberyjskich. Wymieniając przykładowo, wspomnieć należy, że
tworzą ją takie utwory, jak Za co, Lwa Tołstoja lub Byłoje w nie bywalam i niebywałoje w byłom, Władimira Dala - naj słynniejsze pozycje
rosyjskiej literatury inspirowane polskim pamiętnikarstwem
syberyjskim 5. Ponadto pamiętnikarstwo to budziło szerokie zainteresowanie nie
tylko w kraju, ale i poza jego granicami, dlatego niektóre pamiętniki
doczekały się obcojęzycznych wydań - np. rosyjskich, angielskich, francuskich i innych 6. Ten rodzaj pisarstwa należy rozpatrywać jako zjawisko kulturowe całkowicie oryginalne dla Polski, a jednocześnie mające europejską rangę. Niestety, nie posiada ono do dzisiaj historyczno-literackiej monografii.
Także we współczesnej prozie radzieckiej spotkać można polskie tematy syberyjskie, biorąc chociażby pod uwagę twórczość Franca Taurina,
autora utworów Katorżnyj zawod, Daleko w stranie irkutskoj, Partizanckaja bogurodzica i tłumaczonej u nas książki Strome brzegi Bajkalu. Tak
jak w Stromych brzegach Bajkału, również w innych utworach przedstawia Taurin Syberię jako miejsce zesłania, kreśli towarzyskie i rewolucyjne związki między polskimi a rosyjskimi zesłańcami walczącymi
z caratem 7. Podobne obrazy odnajdujemy również w książce Georgija
Markowa zatytułowanej Sybir, za którą otrzymał on w roku 1976 Nagrodę Leninowską. Książka ta jest epickim freskiem obrazującym życie
Zachodniej Syberii tuż przed Rewolucją Lutową. Jej główny bohater,
zbiegły jeniec, styka się podczas swej ucieczki z przedstawicielami
wszystkich warstw społecznych - zamieszkujących tajgę plemion koczowniczych, po rewolucyjną inteligencję syberyjskich miast. Dla czytelnika polskiego interesującym jest to, że w powieści Markowa znaleźć
można, nakreślone z dużą sympatią, portrety Polaków - dzieci powMałgowska, Op. cit., s. 23-37.
Zobacz np. K. Lach Szyrma, Revelations
of Siberia,
by banished
Landy,
London 1852; R. Piotrowski, Souvenirs d'un Siberien, Paris 1880 - następnie ukazał się przekład angielski, niemiecki, szwedzki, holenderski,
duński i rosyjski;
J. Gordon, Mes prisons en Russie, Leipzig 1861; A. Januszkiewicz,
Dnievniki
i pisma iz putiesestvija
po kazachskim stiepjam, Ałma-Ata 1966.
7 H. M. Małgowska,
Posłowie [w:] Franc Taurin, Strome brzegi Bajkału,
Warszawa 1975, s. 342-347.
5

6

�13J

ANTONI

KUCZYŃSKI

stańców Z 1863 roku. Ich losy wprzęgnięte są w książce w codzienne życie
Syberii, którą zagospodarowywali i cywilizowali rozwijając różnorodną
działalność społeczną i kulturalną. W porównaniu jednak z obfitą kroniką zesłania, jaką zawierają pamiętniki i wspomnienia, literatura książek Taurina i Markowa jest zapisem o wiele skromniejszym. Wchodząc
w dłuższy kontakt z ziemią wygnania, polscy zesłańcy utrwalili w swych
wspomnieniach ówczesną rzeczywistość społeczno-gospodarczą Syberii,
panujące tu stosunki polityczne, osiągnięcia kulturalne, historię tej ziemi oraz zwyczaje i obyczaje tubylczych ludów. Ten sposób opowiadania
o okresie niewoli powtarzał się u wielu autorów, jedynie proporcje ma- _
teriału faktograficznego były u nich bardzo różne, stąd też nie we wszystkich wspomnieniach znajdują się relacje o tematyce etnograficznej lub
są one mniej lub bardziej rozbudowane. "Motywowane wychowaniem,
uczuciowością, a wreszcie sytuacją polityczną, zainteresowanie pamiętnikarstwem syberyjskim, dające się zauważyć w dziewiętnastowiecznej
Polsce - powodowało znaczną unifikację sposobów wypowiedzi. Czytelnik domagał się więc od autora syberyjskich wspomnień relacji wyraźnie
ukierunkowanych uczuciowo, potęgujących niechęć do władzy carskiej.
Najczęściej też jego zamówienie było realizowane. Nie zawsze jednak
z powodu podporządkowania się pisarzy wymogom czytelnika. Pamiętajmy, że droga na Sybir była najczęściej rezultatem działalności spiskowej, podporządkowanej ideom patriotycznym lub społecznym, stąd też
typ zachowań i sposobu reagowania na represje carskie bywał nie tak
bardzo zróżnicowany" 8.
Generalnie jednak obraz Rosji ukazany na kartkach pamiętników ma
zróżnicowany charakter. Autorzy nie stawiali z reguły znaku równości
między narodem rosyjskim, a przedstawicielami administracji carskiej.
Zdawali sobie sprawę z tego, jakie są polityczne mechanizmy zesłań,
które dostarczały na Syberię także licznych przedstawicieli narodu rosyjskiego walczącego z caratem. Jedni i drudzy cierpieli tak samo za
umiłowanie wolności i nieraz w pamiętnikach przewija się echo tych
walk, np. słynnej sprawy dekabrystów. O przyjaznym stosunku polskich
zesłańców wobec ludności rosyjskiej decydowały nie tylko sprawy znajomości 'prowadzonej przez nią walki z caratem, czy też spotkania z rosyjskimi patriotami na katordze, lecz nie mały wpływ miały tutaj dowody serdeczności i opieki ze strony ludności rosyjskiej. Często podczas
długich marszów miejscowa ludność starała się dostarczyć więźniom
pożywienia, przyjmowała od nich korespondencję, która później docierała do kraju, lub w inny sposób sprzyjała zesłańcom.
Pamiętnikarstwo
syberyjskie,
rozpowszechnione
kontynuowane
8

Małgowska,

Sieroszewski ..., op. cit., s. 106.

�Polska ttteratura

syberyjska

do XIX

w.

135

naszej tradycji literackiej przez trzy stulecia, ma jedną ogólną cechę
dla badacza kultury, socjologa czy historyka. Wnosi ono bowiem wiele
autentycznego materiału, faktów z danej epoki, do której się odnosi,
gdyż autorzy pamiętników nie występują nigdy w oderwaniu od środov/iska społeczno-kulturalnego, w którym tkwią. Natomiast zawsze są
\v jakiś sposób uwikłani w różne powiązania społeczne i kulturalne charakterystyczne dla historycznej epoki miejsca i czasu oraz określonej
społeczności. Ponadto dziewiętnastowieczne wspomnienia z pobytu na
Syberii charakteryzują się rozbudowanymi partiami dotyczącymi opisu
katorgi, uwypuklają martyrologię zesłańców, charakteryzują życie w niewoli, bądź oskarżają carat i jego politykę znakomicie rejestrując postawy
carskich urzędników wobec zesłańców. Ten zakres tematyczny sprawia,
że są one doskonałym źródłem dla historyków stosunków społeczno-politycznych, historyków nauki, etnografów oraz innych specjalistów zajmujących się różnymi dziedzinami życia na Syberii. Każdy, kto jednak zetknął się z tekstami pamiętników syberyjskich, zdaje sobie sprawę, jak
trudny stanowią one materiał do interpretacji. Zwłaszcza zaś niełatwa
jest ocena zawartych tam zdarzeń społeczno-politycznych, które już
same w sobie dowodzą, jak pełna dramatycznych napięć i rozterek była
osobowość niektórych autorów. Literatura ta była też odbiciem wielkiego
kryzysu społeczeństwa polskiego znajdującego się pod wpływem wstrząsów politycznych i społecznych spowodowanych zaborami. Poszukiwanie
formuły niepodległościowego istnienia raz po raz wiązało postępowe
warstwy społeczeństwa polskiego z konspiracyjną walką o wolność i sprawiedliwość społeczną. Stąd też nierzadko tematem rozważań pojawiających się w pamiętnikach są sprawy odzyskania wolności i carskiej niewoli, widziane nie tylko w aspekcie historii społeczno-politycznej, ale
także historii duchowej naszego narodu.
Pierwsze polskie publikacje wspomnieniowe, zawierające informacje
etnograficzne o ludach Syberi, pojawiły się w XVII stuleciu. Powszechnie
przyjmuje się, że najwcześniejszym jest Dyaryusz A. Kamieńskiego-Dłużyka, pochodzący z drugiej połowy XVII wieku, który przeleżał w rękopisie ponad dwieście lat zanim został opublikowany. Później pojawiły się
kolejne pamiętniki, a listę tę rozpoczyna Dokument L. Sienickiego, autora, który w drugiej połowie XVIII wieku zawędrował do dalekiej Jakucji 9. Wiadomo też, że wiele fragmentarycznych przekazów z tego zakresu pozostawili Polacy w różnych raportach administracyjnych skła\V

9

A. Kuczyński,

t. 12: 1968; tenże,
lncji

Ludwika

Sibiri

XVIII

"Sowietskaja

Pierwsza polska relacja o ludach Syberii,
"Etnografia Polska",
Etnograficzny
obraz Syberii
w świetle
osiemnastowiecznej
re-

Sienickiego,
w.

Materiały

Etnografija",

"Etnografia
L. Senickogo

nr 1: 1972.

Polska", t. 14: 1970, z. 1; tenże, Opisanije
o sibirskich
aborigenach
i ich kultura,

�136

ANTONI

KUCZYŃSKI

danych w urzędach gubernialnych Syberii. Formułując jednak najogólniej, podkreślić trzeba, że geneza polskiego pamiętnikarstwa dotyczącego
Rosji przebiega paralelnie z chronologią wypadków historycznych. Wyprawy Batorego "na Moskwę" przyniosły bowiem nieco relacji z krwawych walk i bitew, pochodów i szturmów. Pierwotnie relacje dotyczące
tych zdarzeń są bardzo skąpe i sprowadzają się do suchych faktów, "by
z kolei u późniejszych zaprawionych w żołnierskim rzemiośle pamiętnikarzy rozrosnąć się w całe bogactwo motywów (udział w walkach połączony z ciągłym niebezpieczeństwem śmierci, laury zdobyte na bitewnych polach, zaszczytna rola obrońcy ojczyzny, starożytne wzory Cezara
i chwalebny przykład dla potomnych)" 10. Później natomiast lata dymitriady sprawiły, że na terenie Rosji zaroiło się od różnego rodzaju poszukiwaczy przygód, niespokojnych duchów i niebieskich ptaków 11. Dzięki
temu wydarzeniu - które związało w pewnym okresie dzieje Rosji
i Rzeczpospolitej szlacheckiej - powstało wiele różnych odmian diariuszy, relacji i raptularzy 12. Ich ilość była wprost proporcjonalna do wojen, potyczek granicznych, bitew i innych kontaktów ze wschodnim sąsiadem zrodzonych konfliktami politycznymi. W późniejszych okresach
podobny zespół zjawisk społeczno-politycznych, aż do zaborów włącznie,
związał nasz kraj z historią Rosji.
Kreśląc w najogólniejszych zarysach przegląd tej literatury pod
względem chronologicznym i tematycznym, należy wspomnieć, że ma
ona wiele wspólnego z określeniem Sieroszewskiego, że "w więzieniu się
dużo myśli, a na wygnaniu obserwuje, bo nowe otoczenie zaostrza ciekawość niezmiernie i daje pole do porównań" 13. Różnie jednak u poszczególnych autorów zaznacza się to zainteresowanie nowym otoczeniem
10 M. Kaczmarek,
Wstęp, [w:] Antologia
pamiętników
polskich XVI wieku, pod
red. R. Pollaka, Wrocław - Warszawa - Kraków, 1966, s. LXIX.
11 A. Sajkowski,
Wstęp,
[w:] Pamiętniki
Samuela
i Bogusława
Kazimierza
Maskiewiczów.
Wiek XVII,
pod red. W. Czaplińskiego Wrocław 1961, s. 21 i następne.
12 Przykładowo
wymienić należy: S. Borsza, Wyprawa
cara moskiewskiego
Dymitra
do Moskwy z Jerzym Mniszchem [w:] Russkaja Istoriczeskaja
Bibliotieka,
t. 1, S. Petersburg 1872; Diariusz poselstwa moskiewskiego
[w:] Polska a Moskwa
10 pierwszej
połowie wieku XVII. Zbiór materiałów
do stosunków polsko-rosyjskich
za Zygmunta
III, wyd. A. Hirschberg,
Lwów 1901; Diariuszek
moskiewski
Lwowianina
z roku 1906, wydał W. Łoziński, "Kwartalnik
Historyczny", t. 8: 1894;
(Dyamentowski Wacław): Diariusz
1605-1609, [w:] Polska a Moskwa w pierwszej
połowie
wieku
XVII.
Zbiór
materiałów
do stosunk6w
polsko-rosyjskich
za Zygmunta
II, wydał A. Hirschberg,
Lwów 1901; .J. Krajewski, Chronologia
woyny
Moskiewskiey,
Kraków 1615; S. Lifftel, Gody Moskiewskie
tamże na Moskwi opisane, Kraków
1607; (S. Niemojewski) Pamiętnik
Stanisława
Niemojewskiego
16061608, Wydał A. Hirschberg, Lwów 1899.
13 W. Sieroszewski,
Józef Piłsudski,
Lublin 1916, s. 15.

�Polska

literatura

syberyjska

do XIX

w.

137

i pod tym względem syberyjskich autorów wspomnieniowych podzielić
można na dwie wyraźne grupy tematyczne.
Do pierwszej należą wspomniane już naj wcześniejsze pamiętniki, których autorami są ci spośród licznego grona Sybiraków, którzy znaleźli się
za Uralem w XVII i XVIII stuleciu. Nie zapominajmy też, że zetknięcie
się wielu zesłańców wywodzących się częstokroć ze szlacheckiego zaścianka z kulturą ludów tubylczych i zderzenie różnych wzorów życia, stało
się żródłem wielu ciekawych relacji a obserwowanej tu odmienności kulturowej. Pozostawione przez nich relacje o "dalekich krainach" charakteryzują się dużą ilością realiów etnograficznych mających, w myśl założeń autorów, rozszerzyć horyzonty myślowe tych, którzy sięgną po tę
literaturę. Wiele w tych utworach jest informacji o odległych stronach,
ich historii i gospodarce, mieszkańcach, miejscowych obyczajach i innych
odmiennościach kulturowych nowego środowiska. Nie brak w nich również fantastycznych curiositateszniekształcających
nieraz obraz tych
"niecywilizowanych" ludów. Obok prezentacji konkretnych zjawisk kulturowych dotyczących wieloetnicznego żywiołu Syberii, występuje w tych
relacjach nieco refleksji nad warunkami życia ludności, które ze względu na inną strefę klimatyczną, migracje i dyfuzje kulturowe tak bardzo
przecież różniły się od życia w rodzinnych stronach autorów wspomnień.
Opisy te połączone są często z rozbudowanymi partiami krajobrazowymi
potężnych gór i rzek syberyjskich nastręczających wiele trudności w podróżowaniu, które dotkliwie dawały się autorom we znaki. Nie bez znaczenia był tu również fakt, że autorzy wspomnień zdawali sobie sprawę
z tego, że ich relacje są nieraz pierwszymi przekazami o coraz bliżej
znanej naszemu społeczeństwu Syberii, dlatego każdy starał się - oprócz
opisu własnych losów - przekazać nieco obserwacji oraz refleksji nad
tym, co widział. Nietrudno też zauważyć, że refleksje te dotyczą stosunków społecznych, zwyczajów i obyczajów oraz własnych losów autorów,
którym wypadło żyć wśród ludów o odmiennej kulturze. Ta forma zapisu
własnych obserwacji, dyktowana egzotyką nowych ludów i krain, występowała w naszym 'pamiętnikarstwie syberyjskim szczególnie do początków XIX stulecia. Często też obraz ludów syberyjskich naszkicowany
w nich został z pozycji europocentryzmu, tworząc pierwsze w dziejach
naszej etnografii źródła, ukazujące kulturę ludów azjatyckich jako swoistą antytezę cywilizacji europejskiej.
Korzystając więc z pamiętnikarskich relacji, należy zawsze badać
wiarygodność przekazów, zestawiając je z współczesnymi im źródłami.
Przy stosunkowo obfitej obecnie literaturze radzieckiej, dotyczącej etnografii Syberii, porównania takie są znacznie ułatwione. Pozwala to na dokonanie rekonstrukcji stanów i procesów kulturowych sięgających nawet
okresu XVII stulecia. Oczywiście, wiele zapisów pamiętnikarskich za-

�138

ANTONI

KUCZYŃSKI

wiera wyrwane z kontekstu ciekawostki, zestawiając je jednak obok siebie otrzymujemy nieraz interesujące obrazy katalogu faktów kulturowych w dynamicznym ujęciu. W żadnym ze znanych nam pamiętników
syberyjskich nie posiadamy informacji umożliwiających zrekonstruowanie pełnego inwentarza kulturowego poszczególnych ludów. Również suma tych przekazów nie pozwala na realizację tego zadania. Mimo tego,
omawiane relacje są niezwykle cennym materiałem uzupełniającym przekazy innych autorów. Często też źródła polskie są naj wcześniejszymi
chronologicznie i w tym tkwi ich poważna wartość dla rekonstrukcji
dawnych układów etnicznych na Syberii i kultury jej tubylców.
Syberyjskie szlaki, aresztanckie roty i katorga wielu zesłańców pozostawiły trwały ślad w ich patrzeniu na Sybir i Rosję. Ciężkie realia zesłańczego życia odsuwały na plan dalszy syberyjską egzotykę i polscy
przybysze tracili nieraz z oczu odmienność kulturową ludów, z którymi
wypadło im żyć. Dostrzegali to, co najbardziej było widoczne, a więc
przede wszystkim bogaty katalog kultury materialnej - transport i komunikację, łowiectwo i rybołówstwo, budownictwo itp. Natomiast problematyka dotycząca kultury społecznej i duchowej, którą, aby poznać,
trzeba bardziej dokładnie śledzić, stanowi w pamiętnikarskich zapisach
duży margines. Z całą pewnością jednak autorzy tych pamiętników zawarli w nich o wiele mniej informacji od tego, co widzieli. Gdy jednak
mowa o obiektywnym odwzorowaniu w pamiętnikach syberyjskich przejawów kultury tubylczej, trzeba zawsze brać pod uwagę ingerencję tego,
co w socjologii nazywa się "świadomością subiektywną". Materialno-obyczajowe zjawiska w pamiętnikach tych zawarte istnieją tam zarejestrowane przez pryzmat świadomości narratora. On zaś był z kolei zdeterminowany przez sposoby myślenia, kryteria i hierarchie wartości aktualne
dla epoki, w której tworzył, dla życia zbiorowego charakterystycznego
kręgowi społecznemu, z którego pochodził. Stąd też autorzy etnograficznych relacji z Syberii wybrali z życia zbiorowego obserwowanych
ludów te przedmioty obserwacji, które były w centrum zainteresowania
świadomości potocznej. Sprawy egzotyki syberyjskiej - jako trudniejsze do zarejestrowania - nie zajmują w relacjach dużo miejsca. Często
też własne doświadczenia pozwalały im na wyraźniejsze dostrzeganie
"dna życia", stąd w wielu relacjach spotykamy opis nędzy miejscowych
ludów, nierzadko Z podkreśleniem destruktywnej roli "czynowników"
carskich wobec tubylców. Mimo to warstwa realiów etnograficznych,
obejmująca pokaźną ilość opisów z dziedziny kultury materialnej, społecznej i duchowej, czyni z tej literatury bogate źródło wiedzy o wieloetnicznym obszarze imperium rosyjskiego. Korzystając jednak z tych
źródeł trzeba mieć na uwadze ową "świadomość subiektywną" oraz krytyczny dystans uzupełniony wiedzą etnograficzną o mozaice kulturowej

�Polska

literatura

syberyjska

do XIX

139

w.

Syberii. Dystans ten chroni przed pochopnością sądów i daje lepszą możliwość zrozumienia opisywanych zjawisk kulturowych.
Wraz ze wzrostem liczby wspomnień syberyjskich w pierwszej połowie XIX stulecia zaznacza się wyraziście tendencja autorów do ukazania w nich całokształtu życia na Syberii. Wyraża się to w formie szczególnego eksponowania problemów gospodarczych, politycznych i widać
z nich wyraźnie, że materiały te stanowiły rezultat manipulacji kompilacyjnych przeprowadzonych na podstawie źródeł rosyjskich. Do takich
np. utworów należą Wiadomości o Syberii autora ukrywającego się pod
inicjałami J. K. 14 oraz Opisanie zabajkaLskiej krainy 15 Agatona Gillera.
Wspomnienia te dostarczają również ciekawego materiału etnograficznego, a książka Wiadomości o Syberii jest pierwszą w 'polskiej literaturze
małą monografią etnograficzną tego obszaru. Ponadto w miarę wzrostu
liczby zesłańców zaznacza się wyraźnie dążenie autorów do ukazania
społeczeństwu losu Polaków pozostających na wygnaniu. Wprawdzie
w tych wspomnieniach występują także treści etnograficzne, wyraźnie
jednak odbija sIę w nich przesunięcie ku problematyce społeczno-ekonomicznej. Są tam więc rozważania o czynnikach sprawczych powodujących zesłanie, postawach Polaków na zesłaniu i ich roli w cywilizowaniu
tych krain. Z początków wieku XIX pochodzą też zwięzłe relacje etnograficzne Tadeusza Hreczyny 16 o Jakutach oraz ciekawe reportaże Józefa Kowalewskiego dotyczące Buriatów, drukowane w "Tygodniku
Petersburskim" 17. Na mi!ano dobrego obserwatora realiów etnograficznych zasłużył też Adolf J anuszkiewicz, którego pierwsze listy ze stepów
kirgiskich ukazały się w "Bibliotece Warszawskiej", natomiast nieco
później fascynowały czytelników bogate w fabułę jego dzienniki, cenione współcześnie przez etnografów radzieckich jako wartościowe źródło
dotyczące kultury Kirgizów 18. Wreszcie na wyróżnienie w grupie tej
H J. Kobyłecki,
Wiadomości
o Syberii i podróże w niej odbyte w latach 1831,
1832, 1833, 1834 przez J. K. Warszawa 1837; A. Kuczyński, Syberyjskie
podróże
Józefa Kobyleckiego,
"Poznaj Swiat", nr 1: 1969.
15 A. Giller, Opisanie
zabajkalskiej
krainy
w Syberii,
t. 1-4, Lipsk 1867.
16 T. Hreczyna,
Wiadomości
z Syberii.
Wyjątki
z listów Pana... doktora
medycyny, pisanych
z Hiżygi do przyjaciela
w Wilnie
mieszkającego,
"Dziennik Wileński", t. 6: 1817, s. 152-177.
17 J. Kowalewski,
Wyjątki
z Listów, "Tygodnik Petersburski"
nr 17-18: 1830;
tenże, Igrzyska w stepach buriackich,
tamże, nr 64: 1833, 30: 1834.
18 A.
Januszkiewicz,
Zywot
Adolfa
Januszkiewicza
i jego
Listy ze stepów
kirgizkich,
Berlin - Poznań 1861. Ukazało się rosyjskie tłumaczenie tej książki zob. przypis 6. Zob. też: J. Odrowąż Pieniążek, Dzieje Mickiewiczowskiego
Adolfa,
"Kwartalnik Instytutu Polsko-Radzieckiego",
1: 1956; E. Simonowa, Polskije druzja
kazachsko90 naroda, "Kazachskaja
Prawda", Ałma-Ata nr 88: 1957; F. L Stiekłowa,

Z życia

Adolfa

Januszkiewicza.

Swiadectwa

dokumentów

archiwalnych

[w:] Mis-

�140

ANTONI

KUCZYŃSKI

twórczości pamiętnikarskiej zasługują Wspomnienia z podróży po Syberii
Ewy Felińskiej, związane ściśle z przeżyciami samej autorki, nie pozbawione jednak ciekawych spostrzeżeń etnograficznych. Z jednakową
swobodą opowiada ona o miastach mijanych na zesłańczym szlaku, jak
i o życiu w Berezowie. Fabułę Wspomnień przeplata autorka barwną
charakterystyką wierzeń i obyczajów tubylczych, włącza do tekstu informacje o stosunku ludności tubylczej do Rosjan, przytacza bajki Chantów, opisuje ich ubiór, mieszkania, sposób odżywiania się i inne elementy kultury.
Pomijając bogatą grupę utworów wspomnieniowych z pierwszej połowy XIX stulecia, w których występują również treści etnograficzne, bardziej jednak skąpe od poprzednich, warto nieco miejsca poświęcić nurtowi pamiętnikarstwa
syberyjskiego z drugiej połowy tego stulecia,
rozpoczętego przez autorów wywodzących się z szeregów powstania
styczniowego. Charakteryzując ten okres polskiego wkładu w poznanie
Syberii i jej ludów trzeba wyraźnie podkreślić, że na lata te przypada
najbardziej twórcza działalność Polaków. W odniesieniu do etnografii
mało znaczące są skromne relacje etnograficzne zawarte w pamiętnikach,
w porównaniu z wnikliwymi studiami etnograficznymi takich badaczy,
jak F. Kon, E. Piekarski, W. Sieroszewski i inni. To oni właśnie wyznaczają naszą pozycję w dziejach etnografii pozaeuropejskiej.
Obserwując dzisiaj pewne przesunięcie akcentów w polskim pamiętnikarstwie syberyjskim drugiej połowy XIX stulecia w kierunku spraw
społecznych i politycznych, zawierających nieraz materiał obciążający
carat rosyjski za despotyzm, martyrologię i syberyjskie "dno nędzy" zgotowane dla zesłańców, trzeba przywołać tutaj ową epokę, a motywacje
autorów piszących swe wspomnienia umieścić w obrębie ewoluującego
procesu historycznego. Była nim długoletnia niewola i ich myślenie oscylowało najczęściej wokół problemu walki o wolność. Była to kontynuacja myślenia postępowych środowisk naszego społeczeństwa z lat wcześniejszych - Filomatów i Filaretów, powstańców listopadowych, konarszczyków, uczestników spisku tzw. Związku Wołyńskiego i innych. Coś
więc tę niewolę poprzedzało, coś stanowiło kontynuację, wreszcie carat
był czynnikiem sprawczym niewoli. Treść wspomnień z zesłania była
cellanea z lat 1800-1850, t. 2, Wrocław Warszawa - Kraków 1967, s. 480--486;
tenże, Nowy je archiwTIyje
materiały
ob Adolfie
Januszkiewicze,
[w:] Russkaja
i zarubieżnaja
literatura,
wyp. 1, Ałma-Ata
1969, s. 124-132; Sz. Saptajewa, Zapadno-europejskije
ucenyje
i pisatieli
XIX wieka o Kazachstanie
[w:] Mieznacjonalnyje
svjazi
Kazachskoj
literatury,
Ałma-Ata
1970, s. 175-194; J. Grzelak
(A. F. Grabski), Kazachskie
wątki
literatury
polskiej,
"Odgłosy", rocznik 14, nr 6:
1971; Sapargaliew,
Djakow, op. cit., s. 56-77; A. Kuczyński, Syberyjskie ..., op. cit.,
s. 230-241.

�Polska

!!teratura

syberyjska

do XIX

w.

141

więc odbiciem rozczarowań, wwrców zachowań, sposobów myślenia i manifestowała się różnie u poszczególnych autorów, najczęściej jednak
w kontekście oskarżenia caratu. Myśl ich krążyła często wokół kwestii:
dlaczego np. powstanie styczniowe poniosło klęskę? Kto zawinił? Nieraz
też sprawy wyzwolenia narodowego stawiali oni w kontekście współpracy
z postępowymi warstwami społeczeństwa rosyjskiego, która w latach
późniejszych posiadała zorganizowaną formę. Podstaw do zrozumienia tej
problematyki doszukiwać się należy - jak już wspomniano - w nabrzmiałym przez dziesiątki lat uczuciu nienawiści do zaborcy i jeszcze jednej niespełnionej nadziei na odzyskanie niepodległości, którą wiązano
z powstaniem styczniowym. Po tym właśnie jeszcze jednym zrywie narodowym zapełniły się cele Cytadeli Warszawskiej i innych więzień,
a przez etapy syberyjskie ciągnęły nowe fale zesłańców z "Przywiślańskiego Kraju". W ich wspomnieniach często przewijał się problem jak się wtedy mówiło - "wy jarzmienia narodu".
W następnych latach przybyli na Syberię członkowie pierwszych warszawskich kółek socjalistycznych, wśród których był np. późniejszy badacz kultury Jakutów, autor wielu opracowań z tego zakresu - W. Sieroszewski. W latach osiemdziesiątych xrx wieku odbyło się wiele procesów członków różnych jednostek organizacyjnych Wielkiego Proletariatu. W wyniku zapadających wyroków sądowych znalazło się na Syberii
wielu spośród wybitniejszych działaczy tej partii - np. Tadeusz Rechniewski, Feliks Kon. Później przybywali na zesłanie nowi Polacy uczestniczący w strajkach, manifestacjach lub związani z różnymi postępowymi ugrupowaniami spiskującymi przeciw caratowi. Do grona spiskujących
na życie Aleksandra lIr należał Bronisław Piłsudski. Związany on był
z grupą przygotowującą zamach na cara, w której działał także Aleksander Ulianow, brat Lenina, stracony po wykryciu spisku. Piłsudski
natomiast skazany został na 15 lat ciężkich robót i po latach zasłynął jako
jeden z najwybitniejszych znawców kultury i języka Ajnow.
Problematyce ajnoskiej poświęcił B. Piłsudski wiele artykułów drukowanych w czasopismach polskich, rosyjskich, angielskich i niemieckich 19. Był on doskonałym znawcą ich kultury, jedynym wówczas w Eu19 B. Piłsudski,
Nużdy
i potrebnosti
sachalinskich
Giljakov,
"Izviestija
Imperatorskogo
Russkogo
Geograficeskogo
Obscestva.
Priamurskoje
Otdielenije",
nr 3: 1898; tenże, Poród, ciąża i poronienie
u tubylców
wyspy Sachalinu,
"Głos
Lekarzy", cz. I i II: 1908; tenże, Die Uhrbewohner
von Sachalin, "Globus", nr 21:
1909; tenże, Na niedźwiedzim
święcie u Ajnów
z Wyspy Sachalin, "Sfinks", t. 7-8:
1909; tenże, Das Barenfest der Ainen auf Sachalin, "Globus", nr 3-4: 1909; tenże,
Der Schamanismus
bei den Ainu-Stammen
von Sachalin,
"Globus", nr 5; 1909;
tenże, L'accouchement,
la grossesse et l'avortement
chez les indigenes
de l'Ile
Sachaline, "Bulletins
et Memoires de la Societe d'Anthropologie
de Paris", t. 10:

�142

ANTONI

KUCZYŃSKI

ropie autorem wielu rozpraw naukowych poświęconych temu narodowi,
którego resztki żyją dzisiaj na japońskiej wyspie Hokkaido. Zgromadził
bogatą kolekcję etnograficzną charakteryzującą kulturę Niwchów, Oroczonów i Ajnów, która wzbogaciła przede wszystkim muzea rosyjskie.
Wykonał wiele zdjęć etnograficznych obrazujących np. kult niedźwiedzia u ludów nadamurskich, ich budownictwo, tradycyjne stroje i inne
elementy kultury. Podczas pobytu na Sachalinie eksplorował Piłsudski
cmentarzyska tubylcze, gromadził znajdujący się w nich materiał kostny
oraz różne przedmioty kultu tubylców. Spisywał pieśni ajnoskie, legendy
i podania. Obok pracy naukowej starał się być potrzebnym dla tych "niecywilizowanych społeczności", które pozostają bez jakiejkolwiek opieki
ze strony administracji rosyjskiej, dziesiątkowane były przez różne choroby epidemiczne. Zbliżony do ludów, wśród których mieszkał, uczył ich
ogrodnictwa, solenia ryb, sadzenia ziemniaków, szczepił przeciw ospie.
Był ich orędownikiem i gorącym przyjacielem, przez co pozyskał ich
zaufanie. Te zbliżenia pozwoliły mu wniknąć w szereg obrzędów tubylczych, których zazdrośnie strzegli oni przed innymi badaczami. Dzięki
temu literatura etnograficzna wzbogaciła się o unikatowe materiały dotyczące kultu niedźwiedzia, obrzędowości rodzinnej, bogatych zwyczajów
i obyczajów dotyczących różnych dziedzin kultury Niwchów i Ajnów. Te
bogate opracowania cytowane są współcześnie przez wszystkich badaczy
zajmujących się kulturą ludów nadamurskich,
którzy zgodnie, bez
względu na polityczne uwarunkowania naukowe, uważają go za jednego
z najwybitniejszych badaczy Ajnów i Niwchów. Nie wszystkie jednak materiały terenowe zgromadzone przez Piłsudskiego zostały opracowane.
Część uległa rozproszeniu w latach kolejnych wojen, inne natomiast zalegają w zapomnieniu w archiwach Związku Radzieckiego. Do tragicznego życiorysu tego badacza dopisać więc należy jeszcze jedną smutną
kartę jaką jest brak naukowej monografii poświęconej jego życiu i pracy
na polu etnografii. Nie jest to bynajmniej odosobniona postać w dziejach
naszej etnografii, której olbrzymie zasługi w badaniu ludów Azji znane

1909; tenże,
Szamanizm

Aborigeny
u

tubylców

Schwangerschaft,

ostrowa
na

Entbindung

"Żiwaja Starina",
zesz. 2-3: 1909;
"Lud", t. 14: 1909, t. 16: 1910; tenże,

Sachalina,

Sachalinie,
und

Fehlgeburt

bei

den

Bewohnern

der

Insel

"Anthropos",
1910; tenże, Oświata
na Dalekim
IYschodzie.
Szkoły
w Chinach,
"Nowe Tory", t. 1: 1910; tenże, Poezja Git jaków
i Ajnów,
"Lud", t. 18: 1912; tenże, Materiały
do języka i folkloru
Ajnów,
"Sprawozdanie z czynności i posiedzeń Akademii Umiejętności", nr 3: 1911; tenże, Les
singes de propriete
des Ainu, "Revue d'Ethnographie
et de Socio1ogie", Paris 1912;
tenże, Ainu Folk-Lore,
"The Journal of American Folk, Lore", t. 25: 1912; tenże,
The Gylliaks
and their langs, "Folk, Lore", t. 24: 1913; tenże, Materials
for the
Study of the Ainu Language and Folklore,
Crakov 1912.
Sachalin

(Giljaken

und

Ainu),

�Polska

literatura

syberyjska

do XIX

w.

143

są zaledwie z paru przyczynkarskich artykułów nie oddających całokształtu faktycznych zasług naukowych tych postaci.
Odnosi się to również do tej miary badaczy, co F. Kon, E. Piekarski
czy W. Sieroszewski. O badaniach etnograficznych Kona na Syberii nie
posiadamy w naszej literaturze monograficznego opracowania. A warto
przypomnieć, że jego studia z tego zakresu wysoko oceniane zostały przez
współczesnych badaczy radzieckich 20. Oprócz opracowań etnograficznych poświęconych ludom Syberii, zgromadził on unikalną kolekcję zabytków kultury materialnej znajdującą się do dzisiaj w zbiorach Irkuckiego Muzeum Krajoznawczego. Wprawdzie nie był on tej miary badaczem co wymienieni powyżej Piekarski i Sieroszewski, warto jednak
poświęcić mu oddzielne opracowanie mówiące o jego pracach etnograficznych. Do tej pory znany on jest bowiem w naszej historii przede
wszystkim jako wybitny rewolucjonista i działacz partyjny
Polski
i Związku Radzieckiego.
Podobnie przedstawia się sprawa z zasługami naukowymi znakomitego
badacza kultury i języka Jakutów - Piekarskiego 21. Jego studia jakutologiczne odznaczają się wielokierunkowością zainteresowań i obejmują
problemy dotyczące wszystkich trzech działów kultury. Stworzony przez
niego monumentalny słownik języka jakuckiego stanowi do dzisiaj podstawę wszelkich studiów jakutologicznych. Zakres haseł tam podanych
czyni z tego dzieła swoistą encyklopedię kulturową. Słownik zawiera
bowiem nie tylko sprawy dotyczące języka Jakutów, ale także wiele
uzupełniających wiadomości etnograficznych. Są to swoistego rodzaju
małe monografie określonego hasła uwzględniające sprawy etnograficzne,
językoznawcze i historyczne. Ten właśnie układ słownika zapewnia mu
najwyższą rangę w światowej literaturze jakutologicznej, w której autorami wielu prac są Polacy. Pomijając mniej znane postacie, których
Wejsztejn, op. cit.
Zasługi naukowe Piekarskiego
zostały bardzo wysoko ocenione jeszcze za
c~asów Rosji carskiej. Wówczas bowiem odznaczono go złotym medalem Rosyjskiej
Akademii Nauk (1907) i Cesarskiego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego (1911).
Także w latach władzy radzieckiej wkład w jego dzieło etnografii jakuckiej spotkał
!'ię z podobną oceną. W 1927 roku wybrano go członkiem korespondentem
Akademii Nauk ZSRR, a w 1931 roku członkiem honorowym. Bardzo uroczyście obchodzono też w Jakuckiej ASRR stuletnią rocznicę jego urodzin (1958), poświęcając
mu specjalną książkę pamiątkową, a w miejscowości, w której przebywał na zesłaniu, nazwano szkołę jego imieniem. Nauka polska posiada jednak wobec Piekarskiego sporo długów. Wszystkie jego fundamentalne
prace trzeba czytać w języku
rosyjskim, a także brak jest w naszej literaturze
solidnej monografii poświęconej
jego życiu i pracy. To bowiem, co ukazało się do tej pory na jego temat w literaturze polskiej, stanowi zaledwie wątły obraz biografii naukowej tego znakomitego badacza.
20
~t

�144

ANTONI

KUCZYNSKI

dorobek z tego zakresu jest niezbyt duży, warto wymienić takich badaczy,
jak Sergiusz Jastrzębski, Mikołaj Witaszewski, Adam Szymański i Wacław Sieroszewski. Wszyscy oni znaleźli się w Jakutii w wyniku carskich
zesłań i związani tutaj z rosyjskimi kołami naukowymi przede
wszystkim z Syberyjskim Oddziałem Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego - podjęli się prac na polu etnografii. Ich badania dotyczyły
wielu aspektów kultury jakuckiej, najpełniejszy jej obraz pozostawił
jednak Sieroszewski w swym monumentalnym
dziele Dwanaście lat
'lL' kraju
Jakutów,
wydanym początkowo w języku rosyjskim (1896),
a następnie w języku polskim (1900). Ponadto pozostawił on parę artykułów etnograficznych poświęconych także Jakutom. Chociaż dorobek
ten stawia Sieroszewskiego w rzędzie wybitnych jakutologów, polska
literatura etnograficzna nie posiada oddzielnej monografii jemu poświęconej. Ostatnio ukazało się jedynie parę publikacji 22, które w naj ogólniejszych zarysach kreślą tę postać, nie wynika z nich jednak pełny obraz
Sieroszewskiego jako etnografa.
Można by tutaj przytaczać jeszcze wiele innych nazwisk zesłańców,
którzy zajmowali się różnego rodzaju badaniami naukowymi na Syberii
i przyczynili się do rozszerzenia wiedzy o tej krainie. Tak się bowiem
złożyło, że podczas licznych represji carskich wobec powstańców styczniowych oraz późniejszych patriotów, znalazło się na zesłaniu wielu
młodych ludzi wyrwanych z murów uczelni. Część z nich należała niewątpliwie do elity ideowej różnych klas społecznych. Tutaj, na Syberii,
odsunięci od aktywnego uczestnictwa w życiu publicznym i pozbawieni
możliwości kontynuowania studiów lub wykonywania posiadanego zawodu, zajęli się samokształceniem i po latach zasłynęli jako wybitni badacze w dziedzinie geologii, geografii, etnografii czy archeologii. "Przyszły historyk zesłania - pisał po latach F. Kon - będzie musiał poświęcić
dużo czasu, jeśli chce rozstrzygnąć problem, czym się tłumaczy fakt, że
ze środowiska wygnańców politycznych wyszło tylu uczonych badaczy,
pisarzy, publicystów itd. Wszak większość zesłańców jeszcze w latach
sześćdziesiątych do dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, kiedy ruch
rewolucyjny zaczynał przybierać charakter masowy - to studenci, którzy nie ukończyli studiów, seminarzyści, a nawet gimnazjaliści" 23.
Istotnie. Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem bardzo ciekawym.
Ukształtowała je specyficzna sytuacja historyczna, w jakiej znalazł się
naród polski pozbawiony przez półtora wieku własnego państwa, własnych
ośrodków naukowych i możliwości pracy naukowej w zaborze rosyjskim.
22 Małgowska,
Sieroszewski ..., op. cit.; J. Aulak, Dwanaście lat w kraju Jakutów Wacława Sieroszewskiego wersja polska i rosyjska, "Studia PolonoSlavica-Orientalis",
t. 1: 1974; tenże, Rosyjska twórczość W. Sieroszewskiego
Szkic problemu, tamże, t. 2: 1975; A. Kuczyński, Syberyjskie szlaki op. cit.
28 F. Kon, Narodziny
wieku. Wspomnienia, Warszawa 1969, s. 447.

�Polska literatura

syberyjska

do XIX

w.

Wiemy dzisiaj dobrze, że w całej historii nauki światowej trudno byłoby
znależć podobny przykład tak wyjątkowo ciężkiej sytuacji, w jakiej znalazła się nauka polska przez okres niemal 100 lat, poczynając od upadku
powstania listopadowego. Administracja Rosji carskiej ze szczególną siłą
uderzała wówczas w organizacyjne podstawy naszej nauki. Zlikwidowano
dwa uniwersytety - warszawski i wileński, zakazano działalności Warszawskiemu Towarzystwu Przyjaciół Nauk; a ponadto w dwu pozostałych
zaborach - austriackim i pruskim - sytuacja była równie ciężka. Nic
więc dziwnego, że nauka polska rozwijała się w większym stopniu poza
granicami kraju, a jej reprezentanci często na obczyźnie szukali możliwości rozwinięcia swych pasji badawczych. Zesłani na Sybir z konieczności współpracowali z rosyjskimi placówkami naukowymi i często dochodzili tam do najwyższych tytułów naukowych. W zaborze rosyj~kim
nie było polskiej szkoły wyższej aż do zakończenia I wojny światowej,
nie licząc wyjątku kilkuletniej działalności S2Jkoły Głównej w Warszawie
(1862-1869), przekształconej później na Cesarski Uniwersytet z rosyjskim
językiem wykładowym. Stąd też wielu Polaków studiowało w końcu
XIX i w początkach XX wieku na uczelniach rosyjskich - w Petersburgu,
Moskwie, Kijowie, Kazaniu i innych miastach. Mając w Polsce zamkniętą
drogę do awansu i kariery - bowiem w kraju nie można było powierzać
Polakom wyższych stanowisk - ludzie ci podejmowali dobrowolnie zatrudnienie w ró'żnych częściach Rosji. Lepsza szansa zdobycia pozycji
zawodowej kierowała ich na Daleki Wschód, na Kaukaz i w inne rejony
carskiego imperium. Wraz z rozwojem życia naukowego na Syberii, tj.
tworzeniem placówek naukowo-badawczych - muzeów, gabinetów przyrodniczych, towarzystw naukowych i krajoznawczych - niektórzy Polacy
łączyli swe losy z pracą w tych instytucjach. Brali oni udział w licznych
ekspedycjach naukowych organizowanych przez te instytucje. Znana jest
np. aktywna działalność Cesarskiego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego i jego Wschodniosyberyjskiego Oddziału w Irkucku prowadzona
na rzecz włączania Polaków do ekspedycji przyrodniczych i etnograficznych. Z pomocy finansowej tego Towarzystwa korzystał np. W. Sieroszewski przygotowując swoją pracę o Jakutach, E. Piekarski, gdy pracował nad słownikiem jakuckim, A. Czekanowski i J. Czerski prowadzący
badania geologiczne na Syberii i inni. Ludzie ci potrafili sobie stworzyć
z Syberii znakomity teren badań naukowych. Wielki ten kraj z jego
egzotyczną kulturą tubylców pociągał ciekawe umysły młodych zesłańców.
Obok chęci do pracy badawczej, zesłańcy wnieśli jeszcze przyjazne
nastawienie do krajowców, wypływające ze zrozumienia doli ciemiężnych
przez "czynowników" tubylców. Znane są w historii polskich zainteresowań ludami Syberii dwa "memoriały" w sprawie poprawy warunków
bytu tej ludności, która na skutek znacznego obciążenia przez admini10 -

Lud LXII

�146

ANTONI

KUCZYŃSKI

strację carską różnymi powinnościami i pozbawiona opieki, przechodziła
proces depopulacji 24. Takie stanowisko Polaków zajmujących się badaniami etnograficznymi na Syberii umożliwiło im wejście w bardzo bliski
kontakt z tubylcami i przyczyniło się do zarejestrowania szeregu zjawisk
z zakresu etnografii, antropologii i socjologii. Krajowcy bowiem nie kryli
się przed nimi ze swoimi zwyczajami, obyczajami, religią, życiem codziennym itp. Wielu naszych badaczy - Sybiraków - temu właśnie
zawdzięcza swe powodzenie w pracy na polu etnografii. Wymagało to
jednak wielkiego wysiłku i wielu wyrzeczeń, z drugiej jednak strony
wielu zesłańców "ocalało jedynie dzięki temu, że udało im się zaczepić
o życie, znaleźć bodaj surogat jego sensu w badaniu, studiowaniu otaczających go ludzi i w okazywaniu im choćby drobnej pomocy w ich twardej walce o byt" 25.
Życie w odosobnieniu oraz przymusowa bezczynność na wygnaniu
wyzwalały wśród zesłańców potrzebę jakiejkolwiek pracy i działalności.
W niej bowiem można było znaleźć antidotum na stany depresji, jakie na
Syberii trapiły wielu z tych, którym los porwał życiorysy, zepchnął ich
na boczny tor życia wyznaczając drogę, która w świadomości tych aktywnych działaczy i społeczników wiodła donikąd. O marazmie i wewnętrznym niepokoju zesłańca pisał W. Sieroszewski w listach do swojej siostry
Pauliny, żaląc się, że "życie tu ciężkie i przykre! ... Wy tam o tym wyobrażenia nie macie i sądZić nawet nie możecie, bo i opisać tego nie można w liście, nawet w całym szeregu listów... bo to trzeba odmalować
w całym szeregu obrazów ... Tęsknota do kraju, żal za życiem utraconym
marnie, uczucie niemocy wobec siły, która cię dusi, pragnienie i nie21 Ze zjawiskiem
depopulacji zetknął się pod koniec XIX wieku na Kamczatce
B. Dybowski. Na skutek napływu na Kamcz.atkę różnego rodzaju osadnikóv,; nierzadko
kryminalistów
uchodzących
przed wyrokiem zawleczono tu szereg
chorób, np. syfilis, który podobnie jak alkohol, stanowiący rezultat "cywilizacji",
przyczynił
się do zmniejszenia
liczby ludności tubylczej półwyspu. Ponadto rosyjscy koloniści dysponujący bronią palną oraz kierowani chciwością wzbogacenia
się na handlu skórami zwierząt futerkowych
przyczynili się znacznie do wytrzebienia zwierzyny, podcinając
w ten sposób jedną z podstaw gospodarczego bytu
tubylców.
Na tę destruktywną
działalność
kolonistów
na Kamczatce
zwracał
wielokrotnie
uwagę Dybowski, który był przez sześć lat okręgowym lekarzem na
tym półwyspie. Z tego okresu znany jest jego "memoriał"
do władz półwyspu
w sprawie ochrony soboli i wprowadzenia
okresu ochronnego na te zwierzęta.
Ponadto z jego inicjatywy
wybudowano
tu szpital dla trędowatych
i syfilityków.
Podobną działalność wśród tubylców na Sachalinie rozwijał B. Piłsudski, a jego
artykuł pt. Nużdy i potrebnosti
sachalinskich
GHjakow,
opublikowany
w czasopiśmie
"Izwiestija
Imperatorskogo
Russkogo
Geograficeskogo
Obscestva.
Priamurskoje
Otdielenije",
nr 3: 1898, jest swoistego rodzaju
raportem
do władz
o zmianę stanowiska
administracji
wobec ludności tubylczej.
25 F. Kon, op. cit., s. 447.

�Polska

!!teraturll

syberyjska

do XIX

W.

14'7

możebność jakiejś celowej, rozumnej działalności i to wieczne uczucie
niepokoju, podobne zapewne tylko do uczucia wędrownego ptaka, nie
posiadającego własnego gniazda... wiele, wiele innych rzeczy, które obległy się zewsząd i myśl, którą zabić tylko można upartą fizyczną lub
umysłową pracą. Szczęśliwi, godni zazdrości ci, co pracować mogą i którym pracować dozwalają" 26.
Aktywna walka zesłańców o byt narodowy zastąpiona została na zesłaniu myślą o poszukiwaniu nowej formuły przyszłego życia odpowiadającego życiowym pasjom, niezrealizowanym marzeniom - np. przerwanym
studiom itp. Wielu bowiem więźniów po odbyciu przymusowej katorgi
zmuszona była pozostać na Syberii, gdzie rozpoczynali pracę w różnych
zawodach, zajmowali się rzemiosłem, handlem, gromadzeniem materiałów
etnograficznych, prowadzili prace przyrodnicze lub w inny jeszcze sposób
"wiązali się z życiem". Jednym z takich więźniów był np. F. Kon, który po wyjściu z więzienia karyjskiego w okolicach Nerczyńska w Kraju
Zabajkalskim zajął się badaniami etnograficznymi wśród Jakutów. Wspominając o tym po latach pisał on, że "podczas pobytu w kraju Jakutów
ja również zająłem się gorliwie studiami i badaniami naukowymi, imałem
się publicystyki, nawet pisarstwa i pracowałem w wymienionych dziedzinach, łącząc tę pracę z bardzo małej wagi działalnością rewolucyjną,
jeżeli była ona możliwa w zabitych deskami od świata, zapadłych kątach
Sybiru" 27.
Wiele z tych prac do chwili obecnej nie straciło swych wartości poznawczych i zaliczane są do pierwszoplanowych źródeł wiedzy a etnografii wielu rejonów Związku Radzieckiego 28.
Poczynione tu uwagi wskazują na zasadnicze rodzaje naszej literatury
~yberyjskiej oraz orientują w dużym skrócie o czynnikach, które złożyły
się na jej powstanie. Jest to zaledwie próba wstępnego rekonesansu po
tej bogatej literaturze wymagającej wielostronnej interpretacji: historycznej, literackiej, językowej i socjologicznej, do dzisiaj jednak nie
dokonanej. Taka synteza nie jest rzeczą łatwą ani prostą i musi być
rezultatem pogłębionych studiów różnych jej aspektów, co może być wykonane tylko wspólnym wysiłkiem literaturoznawców, historyków i socjologów. Szkoda jednak, że zaniedbania w tej dziedzinie są jeszcze tak
olbrzymie. Twórczość ta stanowi bowiem autentyczny dokument przeszłości narodowej i jest obrazem losów ludzi uczestniczących w pozna26 W. Siel"Oszewski, Listy
z Syberii, opracowała B. Kocówna [w:] Miscellanea
z pogranicza XIX i XX w., Wrocław - Warszawa - Kraków H/64, s. 404-405.
l7 F. Kon, op. cit., s. 448.
28 O sprawach
tych zobacz: A. Kuczyński, op. cit., s. 280-390; Z. Sokolewicz,
Miejsce etnografii
polskiej
w nauce obcej do 1939 roku, [w:] Historia Etnografii.
Polskiej, pod red. M. Terleckiej, Wrocław - Warszawa - Kraków - Gdańsk 1973,
s. 172-178.

�148

ANTONI

KUCZYŃSK[

waniu Rosji i jej ludów, do którego zostali oni wciągnięci zbiegiem różnych okoliczności.
ad kilku zaledwie lat wśród badaczy polskich i radzieckich notuje się
zainteresowanie wkładem Polaków w poznanie Syberii i jej ludów.
W piśmiennictwie polskim wymienić należy prace Z. Jasiewicza 29, S. Kałużyńskiego 30, A. Kuczyńskiego 31, J. Reychmana 32, H. Swienki 33, N. a.
Szarakszynowej 34 i innych. W literaturze radzieckiej natomiast wiele
nowego materiału z tej dziedziny wnoszą opracowania B. P. Polewoja 35,
I. S. Wejsztejna 36, L. 1. Rownjakowej 37, 1. S. Gurwicza 38, G. F. SzamoZ. Jasiewicz, Pierwszy polski opis Syberii, "Poznaj Świat", nr 3: 1966.
S. Kałużyński, Edward Piekarski
i Wacław Sieroszewski
jako badacze wierzeń Jakutów,
"Przegląd Religioznawczy
- Euhemer", nr 3: 1964; tenże, Polskie
badania
nad Jakutamii
ich kulturą,
"Szkice z Dziejów Polskiej Orientalistyki",
t. 2: 1966; tenże, Najstarsza polska relacja z wędrówek
po Syberii, "Szkice z Dziejów Polskiej Orientalistyki",
nr 5: 1969.
13 A. Kuczyński,
Wkład Polaków
w badania nad ludami
Syberii
i ich kulturą,
"Lud", t. 51: 1968, cz. 2; tenże, Syberyjskie ... oraz inne prace autora.
32 J.
Reychman,
Ostatnie
prace o polskim
wkładzie
w badania
ludów
Azji
północno-wschodniej,
"Przegląd Orientalistyczny",
t. 1: 1972; tenże, Albina Kohna
29

30

rękopiśmienny

"Rocznik

słowniczek

wyrazów

czuwaskich

z lat

sześćdziesiątych

XIX

wieku,

Orientalistyczny",

t. 35: 1973, z. 2; tenże, A. Kohna rękopiśmienny
słowniczek polsko-udmursko-marijski
z połowy
XIX
w., "Acta Philologica",
t. 5: 1973.
33 H. Swienko,
Historia
zaginionego
rękopisu
Wacława
Sieroszewskiego,
"Etnografia Polska", t. 13: 1968, z. 1. Zob. też odpowiedź na ten artykuł: A. Kuczyński,
Rzekome
odkrycie
nieznanego
rękopisu
Wacława
Sieroszewskiego,
"Etnografia
Polska", t. 18: 1974, z. 1.
34 N. O. Szarakszynowa,
Józef Kowalewski
na Syberii,
"Kwartalnik
Historii
Nauki i Techniki", nr 2: 1968.
35 B. P. Polewoj,
Zabytyj
istocnik
sviedenij
po etnografii
Sibiri
XVII
wieka.
O socineniji
Adama
Kamieńskiego-Dlużika,
"Sovietskaja
Etnografija",
nr 5: 1965;
tenże, O prebyvanii
v Rossii Adama Kamenskogo-Dłużika,
svtora piervogo polskogo
socinienija
o Sibiri, "Monografie z Dziejów Nauki i Techniki", t. 82: 1972, Wrocław - Warszawa - Kraków - Gdańsk 1972; tenże, Esce raz o KamienskomDłuzike,
"Sovietskaja
Etnografija",
4: 1974; tenże, Adam
Kamienskij-Dlużik
v vostocnoj Sibiri
i istocniki
ego etnograficeskich
soobscenij. Rezultaty
dalniej§ych
archivnych

izyskanij,

grafii.

Streszczenia

Polacy

w

czątków

historii

XVIII

odkryć

w. Przegląd

rosyjsko-polskich

Warszawa
ra.nnych

[w:] Historia

kontaktów

Russko-polskie

ostatnio

soCinienija

geograficeskich

svjazi

w obłasti

literaturnyje

polsko-rosyjskich

A. Kuczyńskiego,
we

wschodniej

ujawnionych

w dziedzinie

geologii
XVII

otkrytij

w

źródeł

w dziedzinie

svjazi,

etno-

Wrocław 1973; tenże,
Syberii
od XVII
do po-

archiwalnych

[w:] Historia

i geografii. Streszczenia referatów.
w. o Sibiri i rol Poljakov
w istorii
Azii

[w:]

o ziemle, pod red. N. S. ezoczi, Moskva
"Kamcatskaja
Pravda", 4 ijulja: 1962.

sieviernoj

i

vosiocnoj

1975;

nauk

tenże, Kozyrievskie
na Kamcatkie,
36 Weisztejn,
op. cit.
37 L. I. Rownjakowa,
Wacław
Polsko-rosskije

red.

geograficznych

1972; tenże, Polskie
russkich

kontaktów

pod

referatów,

Sieroszewskij

Moskva

-

1970.

issledovatiel

Jakutii,

Sbornik

�Polska

liteTatuTa

syberyjska

do

XIX

149

w.

wa 39, N. P. Szastina 40, F. 1. Stiekłowej 41, i A. Kul.ikowej 42. Ponadto
w literaturze polskiej 43 jak i radzieckiej 44 ukazały się specjalne monografie poświęcone działalności politycznej, gospodarczej i naukowej Polaków w Rosji. Popularyzują one jednak w głównej mierze postacie ogólnie
znane w historii badań Syberii - np. A. Czekanowskiego, J. Czerskiego,
E. Piekarskiego. Wiele natomiast polskich relacji z XVII i XVIII stulecia pomijanych jest w monografiach etnograficznych poświęconych narodom Związku Radzieckiego 45. Są one po prostu nie znane autorom tych
monografii, chociaż w wielu wypadkach zawierają dokładniejsze dane,
aniżeli cytowane w tych pracach fragmentaryczne opisy autorów rosyjskich z XVII i XVIII stulecia. Opierając się na nich można jednak prześledzić nieraz kształtowanie się procesów zmianotwórczych - migracji
l dyfuzji kulturowych
spowodowanych impaktem kultury rosyjskiej decydujących o współczesnym obrazie stosunków etnicznych, społecznych, gospodarczych i kulturowych na terenie Syberii. Mimo stosunkowo
Gurwicz, op. cit.
Szamow, op. cit.
40 N. P. Szastin,
Ueenaja korrespondencija
mongołovieda
O. M. Kovalevskogo,
"Sovietskoje Vostokoviedienie", nr 1: 1956.
41 F. L Stiekłowa,
Albom
Bronisława
Za less kogo [w:] Ruskaja
i zarubieznaja
38

39

literatura.

Tematieeskij

go sostava vysiiich
nego obrazowanija
po Kirgiz-Kajsackim
posvjaseennoj

Ałma-Ata

sbornik

nauenych

materiałov

professorsko-prepodavatielsko-

ueebnych zaviedenij.
Ministerstwo
wyższego i średniego specjalKazachskoj
SSR, Ałma-Ata
1971; tenże, Pisma iz putiesestvija

50-letiju

stiepjam

E. Ostro

Kazachskoj

loS

SSR

kogo

[w:] Materiały

i Komunistieeskoj

nauenoj
Partii

konferencji,
Kazachstana,

1971. Zob. też przypis 14.
Kulikowa, Istoeniki
k etnografie eskim issledovanijam
Sibiri
Poljakami.
(Na materiałach
fon do v Irkutskogo
Muzieja
Kraewiedenija)
Iw:l Historia kontaktów polsko-rosyjskich
w dziedzinie
etnografii.
Streszczenia
referatów,
pod red.
A. Kuczyńskiego, Wrocław 1973.
"3 Przykładowo
wymienić
należy publikacje:
Historia
kontaktów
polsko-rosyjskich w dziedzinie
geologii i geografii,
pod red. A. Łaszkiewicza
[w:l Monografie
: Dziejów
Nauki
i Techniki,
t. 82, 1972; A. Kuczyński, Syberyjskie ..., op. cit.;
W. Jewsiewicki, Na syberyjskim
zesłaniu, Warszawa 1959.
44 Sapargaliew,
Djakow, op. cit.; Ssylnyje
revoljucjonery
v Sibiri,
pod red.
N. N. Szczerbakowa,
Irkutsk
1973;
Russko-polskie
svjazi ..., op.
cit.;
Oeerki
revoljucjonnych
svjaziej
narodov Rossii i Polsi 1815-1917,
pod red. W. A. Djakowa
i innych, Moskva 1976.
45 Ostatnio
ukazało się w ZSRR szereg monografii
kulturowo-historycznych
poświęconych narodom Syberii, np. E. A. Aleksenko, Kety. Istoriko-etnografieeskije
oeerki, Leningrad 1967; W. W. Antropowa, Kultura
i byt Koriakov,
Leningrad 1971,
B. O. Dołgich, Oeerki
po etnieeskoj
istorii
Niencev
i Encev,
Moskva 1970;
L. W. Chomicz, Niency. Istoriko-etnografieeskije
oeerki, Moskva - Leningrad
1966;
A. S. Smoliak, Ulczi, Chozjajstvo,
kultura
i byt v prosłom i nastojaseom, Moskva
1966; Cz. M. Taksami, Niwchi.
Sovriemiennoje
chozjajstvo,
kultura
i byt, Leningrad 1967; G. M. Wasilewicz, Ewenki.
Istoriko-etnografieeskije
oeerki
XVIII
natało XX w., Leningrad
1969 i inne.
42

A.

�130

ANTONI

KUCZYŃSKI

małej ilości źródeł z tego okresu, wartość relacji polskich jest niezmiernie ważna przy odtwarzaniu starego katalogu faktów kulturowych określonych grup etnicznych z terenu Rosji. Nierzadko też z relacji tych czytelnik nad Wisłą po raz pierwszy dowiadywał się o dalekiej Syberii, która
coraz częściej stanowiła miejsce zesłańczych wędrówek z Polski. Trudy
i niewygody zesłania nie sprzyjały sporządzaniu notatek oraz pełnieniu
systematycznych i wnikliwych obserwacji, zatem to tylko, co zachowało
się w pamięci, znalazło wyraz w spisanych wspomnieniach. Ponadto autorzy tych wspomnień nie byli przygotowani do prowadzenia tego rodzaju
obserwacji. Zapisywali oni przede wszystkim fakty rzucające się w oczy
lub zasłyszane opowieści o zwyczajach, wierzeniach, strojach i innych
osobliwościach. Od czasu powstania tych relacji życie mieszkańców Syberii uległo gruntownym przemianom, zatem pamiętać należy, że ukazany
w nich obraz dotyczy faktów z okresu połowy XVII do końca XVIII wieku. Zdarza się także, że zaobserwowane zjawiska oceniono w nich przez
pryzmat własnej kultury wsi i dworów szlacheckich, wyśmiewajqc np.
tubylcze zwyczaje i obrzędy. Wspomnijmy jednak, że bh;du tego nie
ustrzegło się także wielu późniejszych wykształconych podróżników badających kulturę egzotycznych plemion odległych kontynrentów. W sumie, pamiętniki syberyjskie to wartościowy zasób źródeł do poznania
życia gospodarczego i obyczajowego poszczególnych grup etnicznych.
Sporo jednak jest jeszcze nazwisk, które do dnia dzisiejszego nie zostały
odkryte dla historii etnografii Syberii. Jej początki rozpoczynają sh~przecież nie tylko skrótowymi raportami wypraw kozackich i podróżników
rosyjskich, lecz także relacjami polskich zesłańców z epoki caratu. Dodajmy, że podczas, gdy inne narody europejskie szczycą się opisami
licznych podróży i odkryć na lądach i morzach świata na przestrzeni
XVII i XVIII stulecia, w Polsce poważny rozdział tego rodzaju twórczości
przypada na opis szlaków zauralskich i odkryć geograficznych na Syberii.

ANTONI

KUCZYŃSKI

POLISH

SIBERIAN LITERATURE FROM ORIGINS TO THE 20TH CENTURY
AND SOME ATTEMPTS TO DETERMINE ITS ROLE
(S u m ma ry)

Diaries have always raised a wide interest. But this interest is particularly
high in the sociological and ethnographic literature.
This is first of all due to
the fact that, on the one hand, diaries as a literary genre are bestsellers and, on

�Polska literatura syberyjska

do XIX

w.

151

the other hand, they are also considered to be a specific scientific source which
might be useful in sociological and ethnographic
studies. The interest of social
sciences in diaries and in what is known as personal documents (autobiography,
curriculum vitae, etc.) dates back to the eminent and outstanding
Polish cultural
anthropologist
Florian Zaniecki whose work was continued by another excellent
Pole, Ludwik Krzywicki.
In the history of world ethnography the representatives
of such trends as evolutionism, historical school and functionalism
did not take into accont the usability
of diaries in ethnographic
studies. The reCll value of that type of literature
has
been recognized by the so-called Soviet School whose theoreticians
consider diaries and memoirs to be very interesting materials supplementary
to those achieved
from field invcstigations.
In the Soviet Union a series of monographs devoted to the historyand
culture
or the particular nations has been published. Most of them deal with Siberian
peoples whose culture was undergoing
a considerable
transformation
with time
IJapsed from the first contact ""ith the Russians who came to settle the Trans-Ural
area. Thus, the ethnographic
data contained in the reports of the Administration,
in tax collectors' books, as well as in the 17th- and 18th-century
diaries and
memoirs, become of grcat importanc:c to the Siberian studies. These are sometimes
the one and only source of information
about the culture of the Siberians from
before the impact of the Ru~sian culture.
The intercst in the Siberian culture did not appear immediately
after Yermak
had conquered (in 1582) the wide Trans-Ural territories with their colourful mosaic
of population of various origin. In that epoch one was interested
in conquering
more and more land east of the Ural Mountains. In the 18th century the Peters··
burg Academy of Sciences made some efforts to get an insights into the sophisticated
cultural problems of Siberia which was a part of the Russian Empire. Hence,
between 1733 and 1743 the Great Northern Expedition
was aimed to carry out
joint investigations
in Siberia. Owing to this e.xpedition the courses of the main
rivers and streams and their tributaries
were specified and mapped. Specification
and mapping were also performed for the most important mountain chains. Ethnographic data were also collected.
At the same time, similarly as in the 17th century, many interesting
reports
on the culture of the Siberian population were found in the diaries and memoirs
cf Polish travelers and Russian settlers as, for example, in the famous Dyaryuąz
by A. Kamieński-Dłużyk
(the first Polish description of and report on Siberia) or
in the Dokument by L. Sienicki' (concerned with Yakuts and their culture). In the
Polish literature
many other reports on Siberia are known, which appear to be
helpful in present-day
ethnographic
studies carried out in the Soviet Union. Any
information gathered three hundred years ago is of great value. Owing to those
data the history of social and material culture of many ethnic groups settled in
the Trans-Ural
territories
will be reconstituted.
Nowadays, the representatives
of
these nations are not numerous and their culture is highly sophisticated
so that
the determination
of the primitive elements in those cultures absorbs many Soviet
ethnographers
and cultural anthropologists.
That is why the data and reports included in the diaries and memoirs of
many Poles which have lived in Siberia due to various social and political
relations between Poland and Russia starting
with the 16th century, are very
interesting and useful.
With the increasing
number
of Polish deportees
in the Trans-Ural
area,

�152

Polska

literatura

syberyjska

do XIX

w.

especially in the 19th century, the number of intellectuals
and educated people
which were able to carry out geographic, archaeological,
linguistic, anthropological
and ethnographic
studies also increased. Most of these studies, and particularly
those accomplished by Benedykt Dybowski, Aleksander
Czekanowski, Jan Czerski,
Feliks Kon, Edward Piekarski, Wacław Sieroszewski
and Adam Szymański, were
of a high standard
and are valued at a high rate also in present-day
Soviet
science.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10058" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10036">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dda00e998ee5d759db4ba7034e180323.pdf</src>
        <authentication>7d7c05efa3a0a14db0ec609a2cb62212</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119599">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4610</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119600">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119601">
                <text>rzeźba ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119602">
                <text>Gier, Michał - rzeźbiarz ludowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119603">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4282</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119604">
                <text>Michal Gier, rzeźbiarz ludowy z Rybnej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119605">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.1:s.;33-46</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119606">
                <text>Czajkowski, Jerzy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119607">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119608">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119609">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119610">
                <text>Jerzy Czajkowski

MICHAŁ GIER - RZEŹBIARZ LUDOWY Z RYBNEJ
W k o ń c u X I X i na p o c z ą t k u X X w . w zachodniej
części K r a k o w s k i e g o ż y ł a i t w o r z y ł a c a ł a p l e j a d a r z e ź ­
biarzy l u d o w y c h , z k t ó r y c h w i ę k s z o ś ć b y ł a do n i e d a w n a
nieznana. B a d a n i a t e r e n o w e p r o w a d z o n e przez M u z e u m
Etnograficzne w K r a k o w i e w c i ą g u k i l k u ostatnich l a t
pozwoliły na odkrycie nazwisk w i e l u rzeźbiarzy i i c h
p r a c . I t a k n a t e r e n i e p o w . o l k u s k i e g o d z i a ł a ł o 10 t w ó r ­
c ó w , w W a d o w i c k i e m 2 1 , w O ś w i ę c i m s k i e m 3, a w
C h r z a n o w s k i e m 16 *. S p o ś r ó d n i c h w i e l u z a s ł u g u j e n a
opracowanie, a m i ę d z y i n n y m i M i c h a ł Gier.
Rzadko z d a r z a ł o się, b y w k i l k a d z i e s i ą t l a t po ś m i e r ­
ci l u d o w e g o
rzeźbiarza
jego
prace
znajdowano
we
wsiach k i l k u p o w i a t ó w , j a k t o m i a ł o i m a miejsce
w w y p a d k u G i e r a . D o d a j m y jeszcze, ż e d o t y c h c z a s o d ­
n a l e z i o n o p r z e s z ł o 80 r z e ź b t e g o a r t y s t y s t a n o w i ą c y c h
b a z ę m a t e r i a ł o w ą niniejszego opracowania.
Niewiele w i e m y o życiu M i c h a ł a Giera, a te k i l k a
szczegółów, które z a c h o w a ł a tradycja wiejska, w n i e w y ­
starczającym stopniu n a ś w i e t l a jego osobowość. Urodził
s i ę o n 2.X.1853 r . w R y b n e j w p o w . k r a k o w s k i m i t a m
t e ż u m a r ł 19.IV.1929 r . ; p o c h o w a n y z o s t a ł n a m i e j s c o ­
w y m , c m e n t a r z u n a koszt g m i n y . Jego g r o b u nie o p a t r z y ł
nikt najprostszym
nawet
krzyżykiem, m i m o że Gier
przez c a ł e ż y c i e k r z y ż e r z e ź b i ł .
2

T r u d n o dziś określić, w j a k i c h w a r u n k a c h przebie­
gały jego lata dziecinne i m ł o d o ś ć . W i a d o m o t y l k o , ż e
był trzecim z kolei dzieckim w rodzinie, po n i m uro­
d z i ł o s i ę jeszcze d w o j e , o s t a t n i e — w 1863 r . O d t e g o
m o m e n t u u r y w a j ą s i ę zapisy d o t y c z ą c e jego r o d z i c ó w ,
dlatego t e ż nie w i a d o m o , j a k d ł u g o p r z e b y w a ł M i c h a ł
w d o m u s w e g o ojca. P r a w d o p o d o b n i e d o ś ć s z y b k o z a c z ą ł
on
wędrować
o proszonym
chlebie p o okolicznych
wsiach. N a j w c z e ś n i e j s z a znana n a m data p o b y t u w i n ­
n e j m i e j s c o w o ś c i p r z y p a d a n a o k . ,1875 r . ( C z u ł ó w ) . M o ż ­
na p r z y p u s z c z a ć , ż e p r z y c z y n ą o p u s z c z e n i a d o m u b y ł o
u p o ś l e d z e n i e fizyczne r z u t u j ą c e na stosunki
rodzinne.
F i z j o n o m i a a r t y s t y b y ł a s i l n i e zeszpecona n i e n a t u r a l n i e
dużą, w y w i n i ę t ą do g ó r y w a r g ą , od k t ó r e j u z y s k a ł on
przydomek „ M i c h a ł e k w a r g a t y " . B r z y d o t a jego m u s i a ł a
b y ć znaczna, skoro wzdryga.no s i ę j e ś ć z m i s k i , k t ó r e j

poprzednio u ż y w a ł „ M i c h a ł e k " . B u d o w a jego ciała nie
odbiegała jednak od normy. M i m o , że nie b y ł wysokie­
go w z r o s t u , t o j e d n a k n i e b y ł p o k r ę c o n y , j a k p r ó b u j ą
go o p i s y w a ć n i e k i e d y m i e s z k a ń c y w s i , w k t ó r y c h „ M i ­
c h a ł e k " b y w a ł . Jest t o o p i n i a n i e p r a w d z i w a .
Trzeba
w z i ą ć p o d u w a g ę , ż e c i , k t ó r z y z a p a m i ę t a l i Giera, w i ­
d y w a l i g o j u ż j a k o c z ł o w i e k a starszego. Z r e g u ł y , p o z a
charakterystyczną wargą powodującą bełkotliwą wymo­
w ę , i n f o r m a t o r z y n i e p o t r a f i ą p o d a ć k o n k r e t n y c h cech
jego w y g l ą d u , a szczególnie w a d . N i e k t ó r z y ludzie zna­
jący „Michałka" wyrażają się o n i m jako o człowieku
n i e s p e ł n a rozumu, t w i e r d z ą c j e d n o c z e ś n i e , ż e m i m o swe­
go u b ó s t w a b y ł c z ł o w i e k i e m d o b r y m i u c z c i w y m . J a k o
dowód upośledzenia umysłowego podają
przystrajanie
przez „ M i c h a ł k a " swego kapelusza p ę k a m i k o l o r o w y c h
w s t ą ż e k oraz p o w o ł u j ą s i ę n a jego w y p o w i e d ź , ż e w y ­
b i e r a s i ę za W i s ł ę d o n a r z e c z o n e j ( R y b n a ) . W i e l u m i e s z ­
k a ń c ó w rodzinnej w s i r z e ź b i a r z a jest zdania, ż e b y ł o n
w zasadzie z d r ó w , t y l k o „ b r a k o w a ł o m u s i ó d m e j k l e p k i " .
U p o ś l e d z e n i e fizyczne i z w y k ł e klepanie biedy nie
p o z b a w i a ł o go j e d n a k h u m o r u . O d l u d z i n i e s t r o n i ł n a ­
w e t w ó w c z a s , g d y śmieli się z jego n i e u m i e j ę t n e j g r y
na „ o r g a n k a c h " czyli ustnej harmonijce. Z w y k ł przy t y m
m a w i a ć : „ M i c h a ł g r a ł , P a n Jezus s i ę z n i e g o ś m i a ł " . G d y
z a ś z w r a c a n o m u u w a g ę , ż e b y p o s z e d ł d o s z p i t a l a ze
swą brzydką wargą, wówczas odpowiadał: „po Panu B o ­
gu n i e bede p o p r a w i a ł " . S t r o n i ł natomiast
„Michałek"
od pracy, ale wszyscy m u to w y b a c z a l i j a k o c z ł o w i e k o ­
w i , k t ó r e g o t r a k t o w a n o „z p r z y m r u ż e n i e m o k a " . P u n k ­
t e m honoru jego b y ł o o d w d z i ę c z a n i e s i ę t y m , k t ó r z y
p r z y j m o w a l i go n a n o c l e g i d a w a l i s t r a w ę . W s w o i m p o ­
j ę c i u m ó g ł s i ę n a j w ł a ś c i w i e j o d w d z i ę c z y ć przez r z e ź b i e ­
n i e ś w i ę t y c h p a t r o n ó w , co c z y n i ł s z y b k o i z z a p a ł e m .
Niekiedy dostawał z a m ó w i e n i a na rzeźby
określonych
p a t r o n ó w o d l u d z i , k t ó r z y p o s i a d a l i t a k i e same i m i o n a .
Ale i w t y m w y p a d k u g ł ó w n y m wynagrodzeniem b y ł
p o s i ł e k d a w a n y p r z e z p e w i e n o k r e s czasu i k ą t d o s p a ­
nia w k o m o r z e l u b stodole.
W czasie d ł u g i c h l a t s w e g o ż y c i a z a p r z y j a ź n i ł s i ę
„Michałek" prawdopodobnie
tylko z jednym człowie-

I I . 1. W s i e , w k t ó r y c h p r z e b y w a ł M i c h a ł G i e r . I — p o w . O ś w i ę c i m ; I I — p o w . C h r z a n ó w : 1) P ł a z a , 2) B a b i c e ,
3) O l s z y n y , 4) Jainkowlice, 5) i K w a c z a ł a , 6) G r ó j e c , 7) A l w e r n i a , 8) P o r ę b a Ż e g o t y , 9) Z a l a s , 10) M ł y n k a ; I I I — p o w .
W a d o w i c e : 1) S p y t k o w &amp; c e , 2) Z y g o d o w i c e , 3) R y e z ó w , 4) P ó ł w i e ś , 5) Ł ą c z a n y , 6) T ł u c z a ń ; I V — p o w . K r a k ó w :
1) R y b n a , 2) P r z e g i n i a D u c h o w n a , 3) O z u ł ó w e k , 4) C z u ł ó w , 5) M n i i k ó w , 6) O l s z a n i c a .

.3.3

�k i e m . B y ł n i m mieszkaniec
wsi Grójec w
powiecie
chrzanowskim, niejaki S t a n i s ł a w Mirocha. P r z y j a ź ń ta
oparta
była
na
wspólnych
zainteresowaniach,
gdyż
w s p o m n i a n y M i r o c h a , z z a w o d u stolarz, z p a s j ą r z e ź b i ł
figurki r ó ż n y c h ś w i ę t y c h . W p r z e c i w i e ń s t w i e jednak do
G i e r a n i e d a r o w y w a ł s w y c h r z e ź b , lecz s p r z e d a w a ł j e
na o d p u s t a c h w K a l w a r i i Z e b r z y d o w s k i e j . N i e w y k l u ­
czone, ż e obaj r z e ź b i a r z e z n a l i s i ę o d d z i e c k a , g d y ż M i ­
r o c h a u r o d z i ł s i ę w R y b n e j ( w 1864 г.), a o ż e n i ł s i ę
w Grójcu. Michał Gier był dość częstym gościem u Sta­
n i s ł a w a Mirochy. Często razem „ m a j s t r o w a l i przy f i ­
gurkach", wspólnie popijali w ó d k ę , kiedy indziej z n ó w
M i r o c h a r z e ź b i ł , a G i e r w t y m czasie w y g r y w a ł n a h a r ­
m o n i j c e stale t ę s a m ą m e l o d i ę . M i e s z k a ń c y G r ó j c a w y ­
żej o c e n i a j ą prace r z e ź b i a r s k i e G i e r a n i ż f i g u r k i M i r o ­
chy, k t ó r y i c h z d a n i e m nie w y s i l a ł się na realistyczne
wykonawstwo drobnych e l e m e n t ó w .
8

Na

wstępie

wspomniałem,

że

rzeźby

i

wiadomości

0 M i c h a l e Gierze znane s ą na obszarze k i l k u p o w i a t ó w .
W pow. k r a k o w s k i m odnaleziono je w Rybnej, Przegini
Duchownej, Czułowie, C z u ł ó w k u , M n i k o w i e i Olszanicy.
W pow. chrzanowskim prace Giera z n a j d u j ą się (lub
znajdowały) w Babicach, Grójcu, Kwaczale, Zalasiu, P ł a ­
zie, P o r ę b i e , A l w e r n i i , M ł y n e e , O l s z y n a c h i . T a n k o w i c a c h ,
natomiast w W a d o w i c k i e m — w Ł ą c z a n a c h , Tłuczani,
Zygodowicach, P ó ł w s i , Ł ę g u (przys. Ryczowa), Ryczowie
1 Spytkowicach.
Dotychczas
odnaleziono
prace
rzeźbiarza
w
22
wsiach. Nie są to zapewne wszystkie miejscowości, na­
l e ż y j e d n a k s ą d z i ć , ż e te w s i e , k t ó r y c h d o t e j p o r y n i e
przebadano, nie w y k r a c z a j ą poza r a m y t r ó j k ą t a , k t ó r e g o
p o ł u d n i o w y w i e r z c h o ł e k stanowi w i e ś Zygodowice, na
w s c h o d z i e O l s z a n i c a , n a z a c h o d z i e z a ś P ł a z a ( i l . 1). N a
o b r z e ż a c h tego t r ó j k ą t a n i e o d n a l e z i o n o a n i p r a c G i e r a ,
ani też wieści o n i m w tutejszej tradycji. W y m i e n i a n e
w y ż e j w s i e oraz sam K r a k ó w o d w i e d z a n y od czasu do

M i c h a ł G i e r . I I . 2. Koronacja
I I . 3. Adoracja
Matki Boskiej,

czasu przez r z e ź b i a r z a , t o t e n ś w i a t , poza k t ó r y G i e r
j a k s i ę zdaje nie w y c h o d z i ł w c i ą g u c a ł e g o swego ż y ­
cia. N i e w ą t p l i w i e m i e j s c e m , do k t ó r e g o s t a l e w r a c a ł ze
s w o i c h w ę d r ó w e k , b y ł a r o d z i n n a R y b n a , gdzie t e ż do
n i e d a w n a z a c h o w a ł o s i ę n a j w i ę c e j jego prac.
Z informacji w y n i k a , że przed laty nie b y ł o t a m
prawie domu, w k t ó r y m nie z n a j d o w a ł y b y się rzeźbione
p r z e z n i e g o ś w i ą t k i , p o s t a c i e p a t r o n ó w , „ M a r y j k i " czy
pasyjki. Interesujące byłoby wyjaśnienie, jak „Michałek"
d o s z e d ł do u m i e j ę t n o ś c i r z e ź b i e n i a i zdobycia uznania
dla s w y c h prac u m i e s z k a ń c ó w Rybnej i okolicznych
wsi. W e d ł u g jednej, m a ł o prawdopodobnej
informacji ,
był kiedyś w Rybnej rzeźbiarz nazwiskiem Balsamski,
u k t ó r e g o G i e r m i a ł się u c z y ć . Niestety, n i k t w i ę c e j nie
potwierdza istnienia Balsamskiego w e w s i i nie m a też
takiego nazwiska w aktach p a r a f i a l n y c h . W i e l u ludzi
jest n a t o m i a s t zdania, ż e G i e r „ m i a ł t a l e n t sam od sie­
bie". I t o chyba jest najprawdziwsze, podobnie
jak
i w i a d o m o ś ć , że b y ł on a n a l f a b e t ą . Ostatni fakt znajduje
odzwierciedlenie w prawie z u p e ł n y m b r a k u podpisów,
d a t czy i n s k r y p c j i n a r z e ź b a c h G i e r a . T o z a ś z k o l e i
u t r u d n i a ustawienie jego prac w kolejności chronolo­
gicznej, a t y m s a m y m o c e n ę r o z w o j u t w ó r c z e g o r z e ź ­
biarza.
1

5

S ą d z ą c z i n f o r m a c j i terenowych spora ilość rzeźb po­
chodzi z p o c z ą t k u X X w . , n i e k t ó r e z l a t jeszcze p ó ź ­
niejszych, a t y l k o w k i l k u w y p a d k a c h m o ż n a cofnąć się
do l a t 7 0 - t y c h czy 80-tych u b i e g ł e g o w i e k u .
Z a s t a n a w i a j ą c a jest jedna p ł a s k o r z e ź b a M a t k i Bos­
k i e j z D z i e c i ą t k i e m z o k . 1883 г., k t ó r a p o d w z g l ę d e m
t e c h n i c z n y m s t o i n a w y s o k i m p o z i o m i e ( i l . 6). T r z e b a
przy t y m p a m i ę t a ć , że artysta m i a ł w ó w c z a s zaledwie
30 l a t . W e d ł u g i n f o r m a c j i w ł a ś c i c i e l k i , „ M i c h a ł e k " w y ­
k o n a ł p ł a s k o r z e ź b ę n a s p e c j a l n e z a m ó w i e n i e , co m o ż e
j u ż ś w i a d c z y ć o rozgłosie, j a k i m się cieszył j a k o r z e ź ­
biarz. Przez k i l k a d z i e s i ą t lat p ł a s k o r z e ź b a w i s i a ł a
na

Matki
Boskiej,
p ł a s k o r z e ź b a , d r e w n o p o l i c h r . , 23 X 29,5 c m , R y b n a , p o w . K r a k ó w .
o b r a z z d r e w n i a n y m i r z e ź b a m i , p o l i c h r . , o k . 1875 г., 50 X 66,5 c m , C z u ł ó w , p o w . K r a k ó w .

�M i c h a ł G i e r : I I . 4. Matka
Boska
z Dzieciątkiem,
d r e w n o p o l i c h r . , 17,5 X 33 c m , R y b n a , p o w . K r a k ó w . I I . 5.
Uciecz­
ka do Egiptu
i Narodziny
Jezusa,
o b r a z z d r e w n i a n y m i r z e ź b a m i , p o l i o h r . , o k . 1875 г., 50,5 X 68 c m , C z u ł ó w

ścianie nad k o m o d ą , a w i ę c na h o n o r o w y m miejscu.
s z c z e g ó ł o w e g o o m ó w i e n i a j e j jeszcze w r ó c i m y .

Do

Z uzyskanych w i a d o m o ś c i oraz z z a r e j e s t r o w a n y c h
w terenie prac M i c h a ł a G i e r a w y n i k a , że b y ł on r z e ź ­
biarzem niezwykle p ł o d n y m . Prawdopodobnie z o s t a w i ł
po sobie s e t k i r ó ż n y c h r z e ź b , z czego j u ż t y l k o s t o s u n ­
k o w o n i e w i e l k a ilość p o z o s t a ł a na m i e j s c u . T w ó r c z o ś ć
t a odznacza s i ę b o g a t ą t e m a t y k ą . S p o ś r ó d z n a n y c h r z e ź b
pełnych i płaskorzeźb p r z e d s t a w i a j ą c y c h święte posta­
cie k o b i e c e w y m i e ń m y : 1) M a t k ę B o s k ą
Różańcową,
2) M a t k ę B o s k ą z D z i e c i ą t k i e m , 3) S e r c e M a t k i B o s k i e j ,
4) ś w . B a r b a r ę , 5) ś w . Z o f i ę , 6) ś w . S a l o m e e , 7) ś w . T e ­
r e s ę , 8) ś w . M a g d a l e n ę , 9) ś w . R o z a l i ę , 10) ś w . K a t a r z y ­
n ę , 11) ś w . H e l e n ę .
B

Postacie ś w i ę t e m ę s k i e r e p r e z e n t o w a n e są przez na­
stępujące
przedstawienia:
1) C h r y s t u s a
Biczowanego,
2) C h r y s t u s a p r z y s ł u p i e , 3) C h r y s t u s a Z m a r t w y c h w s t a ­
ł e g o , 4) C h r y s t u s a F r a s o b l i w e g o , 5) C h r y s t u s a w O g r ó j ­
cu, 6) Serce Jezusa, 7) U k r z y ż o w a n e g o , 8) ś w . J a n a N e ­
p o m u c e n a , 9) ś w . A n t o n i e g o z D z i e c i ą t k i e m , 10) ś w . F l o ­
r i a n a , 11) ś w . K a z i m i e r z a , 12) ś w . J ó z e f a z D z i e c i ą t k i e m ,
13) ś w . S t a n i s ł a w a , 14) ś w . J a c k a , 15) ś w . F r a n c i s z k a ,
16) ś w . M i k o ł a j a , 17) ś w . J a k u b a , 18) z a k o n n i k a w
ha­
bicie z t r ą b k ą .
W grupowych przedstawieniach tematyka rzeźb ogra­
n i c z o n a j e s t d o : 1) Ś w i ę t e j R o d z i n y , 2) p a s y j e k z M a r i ą
i J a n e m p o d k r z y ż e m , 3) ś w . I z y d o r a z a n i o ł k a m i i w o ­
ł a m i , 4) a n i o ł a z a b i j a j ą c e g o d i a b ł a , 5) s z o p k i .
Jeśli chodzi o p ł a s k o r z e ź b y o charakterze p r z e w a ż ­
nie
dużych
obrazów, to w y s t ę p u j ą
tu
wyobrażenia:
1) S e r c a Jezusa, 2) S e r c a M a t k i B o s k i e j , 3) M a t k i B o s ­
k i e j 2. D z i e c i ą t k i e m , 4) M a t k i B o s k i e j
Szkaplerznej,

5) M a t k i B o s k i e j K a l w a r y j s k i e j , 6) K o r o n a c j i M a t k i B o s ­
k i e j , 7) Ś w i ę t e j R o d z i n y , 8) ś w . J ó z e f a z D z i e c i ą t k i e m ,
9) ś w . A n n y
S a m o t r z e ć , 10) C h r y s t u s a B i c z o w a n e g o ,
11) A d o r a c j i M a t k i B o s k i e j , 12) U c i e c z k i do E g i p t u i 13)
N a r o d z i n Jezusa.
Z zachowanej tradycji wiadomo również, że Gier
r o b i ł niekiedy r z e ź b i o n e l a s k i i t a b a k i e r k i , a czasem w y ­
k o n y w a ł też w i z e r u n k i l u d z i ż y j ą c y c h (np. w a c h m i s t r z a
austriackiego). N i e k t ó r z y starsi m i e s z k a ń c y Rybnej pa­
miętają, jak pewnego razu „Michałek" wyrzeźbił Żyda
— w ł a ś c i c i e l a t a m t e j s z e j k a r c z m y . U k o ń c z o n ą r z e ź b ę za­
w i e s i ł na gałęzi drzewa. O b r a ż o n y karczmarz w n i ó s ł
s k a r g ę d o s ą d u . W czasie r o z p r a w y s ę d z i a z a p y t a ł G i e r a ,
d l a c z e g o t o z r o b i ł , n a co „ M i c h a ł e k " m i a ł o d p o w i e d z i e ć :
„ j a p a n a s ę d z i e g o tez w y ż n ę " . M o ż n a b y s i ę d o m y ś l a ć
że p r z y c z y n ą powieszenia r z e ź b y k a r c z m a r z a na drzewie
b y ł a c h ę ć o ś m i e s z e n i a g o za z ł e t r a k t o w a n i e osoby b i e d ­
nego r z e ź b i a r z a .
G i e r l u b i ł r ó w n i e ż c z e r p a ć t e m a t y z o t a c z a j ą c e g o go
ż y c i a , p r z y c z y m p o d p a t r z o n e sceny s z k i c o w a ł o ł ó w k i e m
na papierze, w d o m u zaś p r z e n o s i ł je na d r e w n o . Jako
p r z y k ł a d m o ż e posłużyć opowiadanie jednej z kobiet
w Rybnej, która widziała Giera rysującego gospodynię
dojącą
k r o w ę oraz dziecko b a w i ą c e się lalką.
Obie
sceny przedstaw '\ p ó ź n i e j G i e r w postaci p ł a s k o r z e ź b .
W Przegini Duchownej
opowiadają
podobną
historię
z rzeźnikiem zabijającym świnię.
Surowcem, z którego „Michałek" w y k o n y w a ł
swe
prace, b y ł o d r e w n o lipowe, a jako n a r z ę d z i u ż y w a ł r ó ż ­
nego r o d z a j u p i ł e c z e k oraz d ł u t e k . Te ostatnie b y ł y n a j ­
prawdopodobniej w ł a s n e j lub kowalskiej roboty. N i m i
to w ł a ś n i e r z e ź b i ł G i e r postacie ś w i ę t y c h w y s o k i e od

35

�12 c m d o o k . 1 m , w w i ę k s z o ś c i j e d n a k t r z y m a ł s i ę
miaru

w

granicach

należy

zaliczyć

stojącym
W

u

Matkę

jej

wypadku

pół

stóp

metra.
Boską

Do

(ok.

(kapliczka

płaskorzeźb

największych
1 m)

w

z

Dzieciątkiem

Przegini

Duchownej).

wielkość

postaci i ich

w skrzyneczce nie n a s t r ę c z a ł y G i e r o w i
ci. W y d a j e
formatu,
nej

się

jak

jednak, że

np.

wy­
rzeźb

żadnych

najwcześniejsze

dwie płaskorzeźby

oprawa
trudnoś­

były

z kapliczki

małego
w

Ryb­

( i l . 2, 4). W p ó ź n i e j s z y c h z a ś l a t a c h s t o s o w a ł o n p r z e ­

ważnie wymiary

w i ę k s z e , takie, jakie m i a ł y obrazy p o w ­

szechnie s p o t y k a n e w
Ze w z g l ę d u

na

wiejskich

domach.

wspomniane wyżej

trudności

usyste­

matyzowania chronologicznego większości prac Giera nie­
ł a t w o jest d o k o n a ć

analizy jego drogi

niewątpliwe, że musiał
w

tej

kilku

mierze
prac

bardziej
pewne,
Matki
nej,

jakichkolwiek

dokładnie
rok

Boskiej

o k . 1883

rzeźbić

z

1875,

dwie

najwcześniejszych
wyrzeźbił
zrobioną

ich
w

Gier

z

po

Babicach

(pewne
1890

ok.

r.)

1881

św. Jana

Czułowa

jako
dato­

wykonaną

stanowić

jest

do
lub

płaskorzeźbę

z kapliczki
tylko

w

to,

że

św.

nie
Jana

mieszkańcy

r. w y r z e ź b i ł

Nepomucena, metrowej

Ryb­

przykłady

figurkę

Niektórzy

R y b n e j s ą z d a n i a , ż e G i e r p r z e d 1890
nież figurę

mniej

grupie tej,
z

wyżej

oraz
r.

odniesieniu
jest

Zygodowie

prawdopodobnie
prac

brak

W

wspomnianą

Dzieciątkiem

mogą

Jest

dziecka, ale
W

prace

г., d w i e m a ł e p ł a s k o r z e ź b y

które

artystycznej.

określony

czas p o w s t a n i a .

zamieścić
ok.

od

danych.

najwcześniejszych

można

wane na

on

rów­

wysokości,

stojącą w kapliczce przy moście. Bardziej jednak

wiary­

godne s ą i n f o r m a c j e m ó w i ą c e , iż G i e r t ę f i g u r k ę

jedynie

poprawiał

Zresztą

i

uzupełniał

brakujące

fragmenty.

M . G i e r . H . 6. Matka
Boska,
p ł a s k o r z e ź b a , d r e w n o p o l i c h r . , ok. 1883 г., 56 X 78 c m , Z y g o d o w i c e , p o w . W a d o w i c e .
I I . 7. Matka
Boska,
d r e w n o p o l i c h r . , w y s . o k . 45 c m , L ą c z a n y , p o w . W a d o w i c e . I I . 8. Matka
Boska,
drewno
p o l i c h r . , w y s . 42 c m , P r z e g i n i a D u c h o w n a , p o w . K r a k ó w . I I . 9. Sw. Wojciech,
d r e w n o p o l i c h r . , 1907 г., w y s . 57,5 c m ,
Ryczów, pow. Wadowice.

36

�r z e ź b a ta o d b i e g a s w o i m c h a r a k t e r e m o d p r a c
w a n y c h przez „ M i c h a ł k a " .

wykony­

Obie m a ł e p ł a s k o r z e ź b y m i e s z c z ą c e s i ę w e w n ę k a c h
wspomnianej k a p l i c z k i s p r a w i a j ą w r a ż e n i e j a k b y spe­
cjalnie do n i c h b y ł y r o b i o n e . J e d n a z n i c h , p r z e d s t a w i a ­
j ą c a k o r o n a c j ę M a t k i B o s k i e j , m a w y m i a r y 23 x 29,5 c m
( i l . 2), d r u g a z a ś , z w y o b r a ż e n i e m M a t k i B o s k i e j z D z i e ­
c i ą t k i e m na r ę k u , m a 17,5 c m s z e r o k o ś c i i 33 c m w y s o ­
k o ś c i ( i l . 3). P r a c e te m a j ą c h a r a k t e r w y p u k ł e g o r e l i e f u
i wykonane są w p ł y t k a c h d r e w n i a n y c h o g r u b o ś c i 2 cm.
W obu d e s k a c h a u t o r p o d k r e ś l i ł o b r a m o w a n i e k r a w ę d z i
przez z a c h o w a n i e w y p u k ł o ś c i w s t o s u n k u d o t ł a . C z e g o ś
podobnego nie z n a j d u j e m y p ó ź n i e j w ż a d n y m ze z n a n y c h
jego o b r a z ó w p ł a s k o r z e ź b i o n y c h , a t o d l a t e g o , ż e s p o s ó b
ich w y k o n a n i a o d b i e g a o d w s p o m n i a n y c h m a ł y c h o b r a z ­
k ó w reliefowych. W s p ó l n y m i e l e m e n t a m i w obu obraz­
kach są podobne k o r o n y n a g ł o w i e M a t k i Boskiej i nad
n i ą . M a j ą one k s z t a ł t p o d o b n y do m i t r y . J e s t t o z r e s z t ą
typ korony, k t ó r y w r ó ż n y c h w e r s j a c h p o w t a r z a się i w
innych pracach Giera. P r z y j m u j ą c , że w y m i e n i o n e obraz­
k i rzeźbił Gier w m ł o d y m w i e k u , w i d a ć , że nie m i a ł
większych trudności, skoro p o s t a ć Chrystusa przedsta­
w i ł w p r o f i l u , z a ś B o g a O j c a w p e ł n y m s k r ę c i e a ż do
frontalnego u k ł a d u t w a r z y . W p r z e c i w i e ń s t w i e do
Ko­
ronacji,
M a t k a Boska z D z i e c i ą t k i e m na drugiej p ł a s ­
korzeźbie ma
charakter bardziej statyczny. Od
góry
i 7 b o k ó w jest otoczona d r a p e r i ą , na k t ó r e j p r y m i t y w n i e
wykonane głębokie ż ł o b k o w a n i a m a j ą n a ś l a d o w a ć swo­
bodne u k ł a d a n i e s i ę t k a n i n y .

kiej

Płaskorzeźba przedstawiająca K o r o n a c j ę M a t k i Bos­
nie w y r ó ż n i a s i ę u j ę c i e m f o r m a l n y m a n i t e ż r o z ­

I I . 10. Sw. Józef
drewno polichr.,

w i ą z a n i e m p l a s t y c z n y m , g d y ż tego r o d z a j u o b r a z k i m a ­
l o w a n e l u b r z e ź b i o n e przez l u d o w y c h t w ó r c ó w w y s t ę p o ­
w a ł y nieraz w X I X w., a poza t y m m a j ą swoje o d z w i e r ­
ciedlenie w l i c z n y c h o l e o d r u k a c h , na k t ó r y c h zapewne
w z o r o w a ł się t a k ż e M i c h a ł Gier. Natomiast płaskorzeźba
M a t k i Boskiej z D z i e c i ą t k i e m wykazuje p e w n ą i n w e n c j ę
t w ó r c y , m i m o że źródło jej t k w i r ó w n i e ż w popularnych
w X I X w. obrazach l u d o w y c h i oleodrukach z przedsta­
w i e n i e m M a t k i Boskiej Gidelskiej. Praca Giera jest w z o ­
r o w a n a na g ó r n e j części takiego obrazu z p o m i n i ę c i e m
drugorzędnych szczegółów.
Obie p ł a s k o r z e ź b y b y ł y kilkakrotnie
przemalowane,
s t ą d ustalenie p i e r w o t n y c h k o l o r ó w n a s t r ę c z a t r u d n o ś ­
c i . N a j p r a w d o p o d o b n i e j p o c z ą t k o w o b y ł y one m a l o w a n e
farbami klejowymi.
Do g r u p y n a j w c z e ś n i e j s z y c h — j a k powiedziano w y ­
żej — należą
dwa
obrazy z C z u ł o w a o w y m i a r a c h
50,5 x 68 c m ( i l . 5) o r a z 50 x 66,5 c m ( i l . 3) p o c h o d z ą c e
z jednego d o m u , gdzie d a w n i e j b y ł y zawieszone na l i ­
s t w i e w r a z z o b r a z a m i o l e o d r u k o w y m i . Obecnie nie m a ­
j ą one j u ż r a m z e w n ę t r z n y c h ze s z k ł e m . J e d e n z t y c h
obrazów zawiera dwa tematy w układzie strefowym, t j .
U c i e c z k ę do E g i p t u i s c e n ę b e t l e j e m s k ą , d r u g i z a ś A d o ­
r a c j ę M a t k i Boskiej w otoczeniu uskrzydlonych g ł ó w e k
aniołków z klęczącymi postaciami zakonnika i zakonni­
cy. W o b u t y c h obrazach — w y k o n a n y c h n i e w ą t p l i w i e
w t y m s a m y m czasie m o ż n a dostrzec z a r ó w n o w i e l e
cech w s p ó l n y c h , j a k i p e w n e o d r ę b n o ś c i . W obu — tło
s t a n o w i m a l a t u r a na papierze n a k l e j o n y m na
deski.
W j e d n y m i d r u g i m o b r a z i e u ż y ł G i e r do m a l o w a n i a
farb olejnych. Podobny jest r ó w n i e ż sposób kolorowej

z Dzieciątkiem,
d r e w n o p o l i c h r . , w y s . 48 c m , A l w e r n i a , p o w . C h r z a n ó w .
o k . 1881 г., w y s . 40 c m , B a b i c e , p o w . C h r z a n ó w .
I I . 12. M a t k o
Boska
p o l i c h r . , 1907 г., w y s . 37,5 c m , Z y g o d o w i e e .

U . 11. Sw.
Różańcowa,

Jan
(?),
drewno

�dekoracji figurek, a w d u ż y m stopniu też styl w y k o n a ­
nia. N i e z m i e r n i e c i e k a w y jest przede w s z y s t k i m obraz
0 p o d w ó j n e j t r e ś c i , ś w i a d c z ą c y o t w ó r c z y m sposobie r o z ­
w i ą z a n i a p r o b l e m ó w k o m p o z y c y j n y c h ( i i . 5). N i e z n a j d u ­
j e m y d o n i e g o ż a d n e j a n a l o g i i , co ś w i a d c z y ł o b y n a k o ­
rzyść inwencji twórczej M i c h a ł a Giera. M o ż n a sądzić, że
k o m p o z y c j a tego obrazu b y ł a w c z e ś n i e j p r z e m y ś l a n a . Po­
t w i e r d z a to z a r ó w n o d w u c z ę ś c i o w a m a l a t u r a tła,
jak
1 p o z i o m a p o p r z e c z k a d z i e l ą c a oba t e m a t y , k t ó r a z o s t a ł a
w y k o r z y s t a n a j a k o p e w n e g o r o d z a j u z a d a s z e n i e n a d sce­
n ą n a r o d z i n Jezusa. R z e ź b i a r s k a t e c h n i k a t e g o o b r a z u
n o s i jeszcze w s z e l k i e c e c h y p r y m i t y w i z m u
ludowego,
w k t ó r y m r u c h j e d n y c h p o s t a c i p r z e p l a t a s i ę ze s z t y w ­
nością innych. Nie ma t u dbałości o szczegóły anato­
m i c z n e , co w p ó ź n i e j s z y c h p r a c a c h t e g o a r t y s t y s t a n i e
się r e g u ł ą .
P r z y p u s z c z a m , ż e o p i s a n a scena b e t l e j e m s k a n i e b y ­
ła p i e r w s z ą tego r o d z a j u p r a c ą . W R y b n e j z a c h o w a ł o się
r ó w n i e ż k i l k a f i g u r e k s z o p k o w y c h w y s . 9—14 o m , b a r ­
dzo p r y m i t y w n y c h , ale j e d n o c z e ś n i e p o d o b n y c h w w y ­
glądzie i technice w y k o n a n i a . G ł ó w n y nacisk położony
w n i c h jest na d e k o r a c j ę m a l a r s k ą ' .
W drugim z wymienionych obrazów —
Adoracji
Matki
Boskiej
( i l . 3) — p r y m i t y w i z m r z e ź b i a r s k i a u t o ­
r a m n i e j s i ę u w y d a t n i a , co w y n i k a z a p e w n e z f a k t u
w z o r o w a n i a tego o b r a z u na p o d o b n y m j u ż i s t n i e j ą c y m .
Gier m i a ł istotnie takie m o ż l i w o ś c i , g d y ż tego rodzaju
przedstawienia, b ę d ą c e k o m p o z y c j ą p ł a s k o r z e ź b na
tle
m a l o w a n y m , w y s t ę p o w a ł y w R y b n e j i okolicy znacznie
w c z e ś n i e j . Inwencja Giera polegała w t y m w y p a d k u
na u p r o s z c z e n i u d e k o r a c j i , czego p r z y c z y n ą b y ł y p r a w ­
dopodobnie jego s k r o m n e m o ż l i w o ś c i w a r s z t a t o w e i za­
8

Michał Gier:
I I . 14. Chrystus

I I . 13.
przed

sób wiedzy r z e ź b i a r s k i e j posiadanej w o w y m
czasie.
Należy zwrócić u w a g ę , że technika w y k o n a n i a
Adoracji
s t a n o w i z a p o w i e d ź coraz szybciej r o z w i j a j ą c y c h się u m i e ­
jętności rzeźbiarskich, które w latach następnych u w i ­
d o c z n i ą s i ę w w i e l u r z e ź b a c h , p ł a s k o r z e ź b a c h czy k o m ­
pozycjach r z e ź b i a r s k o - m a l a r s k i c h .
Niewątpliwie
szczytowym
osiągnięciem
stanie
się
p ł a s k o r z e ź b a , k t ó r ą G i e r w y k o n a ł na z a m ó w i e n i e w Z y g o d o w i c a c h m a j ą c o k . 30 l a t . D o r z e ź b i e n i a p o s ł u ż y ł y m u
z ł ą c z o n e na k o ł k i d w i e l i p o w e deski g r u b o ś c i 6 cm,
z k t ó r y c h w y d o b y ł on mocno w y p u k ł ą postać
Matki
B o s k i e j z D z i e c i ą t k i e m n a r ę k u ( i l . 6). D u ż y f o r m a t o b r a ­
zu i g r u b o ś ć deski p o z w o l i ł y m u na r e a l i s t y c z n e p o ­
t r a k t o w a n i e t w a r z y przedstawionych osób. Z w r a c a j ą przy
tym
u w a g ę oczy, a z w ł a s z c z a m a ł e u s t a o w y r a ź n y m
profilu, które znajdujemy również w później rzeźbionej
postaci M a t k i Boskiej w Ł ą c z a n a c h . „ M i c h a ł e k "
uwy­
d a t n i ł n i e t y l k o g a ł k i oczne, ale w y d o b y ł jeszcze o k r ą g ł y
k s z t a ł t t ę c z ó w k i i ź r e n i c y . L e k k i e u w y p u k l e n i e oczu w i ­
doczne jest j u ż w n a j w c z e ś n i e j s z y c h jego p r a c a c h , m o ż ­
na j e d n a k p r z y p u s z c z a ć , ż e d o p i e r o w y k o n a w s t w o w d u ­
ż y m f o r m a c i e p o z w o l i ł o m u na
opanowanie
techniki
i z e ź b i e n i a oczu, k t ó r e p ó ź n i e j n a w e t w n i e w i e l k i c h r z e ź ­
b a c h b ę d z i e j u ż stale u w y p u k l a ł . W a r t o t e ż z w r ó c i ć u w a ­
g ę na n i e m a l fotograficzne p o d o b i e ń s t w o t w a r z y m a t k i
i d z i e c k a , z c z y m b ę d z i e m y s i ę s p o t y k a ć o d t e g o czasu
w e w s z y s t k i c h r z e ź b a c h g r u p o w y c h . P o n a d t o na obu t w a ­
rzach nie u w i d a c z n i a się r ó ż n i c a w i e k u . W p ó ź n i e j s z y m
o k r e s i e „ M i c h a ł e k " p o t r a f i ł sobie p o r a d z i ć z t y m p r o b ­
lemem n a d a j ą c dzieciom bardziej owalny kształt twarzy.
Płaskorzeźba, o której mowa, była z całą pewnością
w z o r o w a n a b ą d ź na j a k i e j ś d u ż e j r z e ź b i e k o ś c i e l n e j , b ą d ź

Chrystus
przed
Piłatem,
d r e w n o p o l i c h r . , p r z e d 1910 г., w y s . 24 o m , R y c z ó w , p o w . W a d o w i c e .
Piłatem,
d r e w n o p o l i c h r . , pocz. X X w . , w y s . 35 c m , R y b n a , p o w . K r a k ó w . I I . 15. Matka
Boska
z Dzieciątkiem,
d r e w n o p o l i c h r . , w y s . 27,5 c m , Z a l a s , p o w . C h r z a n ó w .

�też na d u ż y m o b r a z i e o l e o d r u k o w y m . W n i o s e k t a k i n a ­
s u w a się n i e o d p a r c i e , j e ś l i z w r ó c i ć u w a g ę n a s p o s ó b w y ­
konania k o r o n na g ł o w i e M a r i i i D z i e c i ą t k a , j a k i na
d e k o r a c j ę szat i k o r o n . N i e w ą t p l i w i e d u ż a p ł a s z c z y z n a
o b i e k t u (56 x 78 c m ) d a w a ł a w i ę k s z ą s w o b o d ę t w ó r c y .
W niektórych partiach p o k r y ł ją Gier swobodnym w y ­
p u k ł y m reliefem o wzorze g e o m e t r y c z n y m i r o ś l i n n y m ,
w innych zaś z a s t o s o w a ł relief w g ł ę b n y . Ten d r u g i j e d ­
nak m a z n a m i o n a p r y m i t y w i z m u , j a k b y b y ł w y k o n a n y
n o ż e m . O w a swego r o d z a j u n i e k o n s e k w e n c j a ś w i a d c z y ­
łaby, że r z e ź b i a r z e k s p e r y m e n t o w a ł , s z u k a ł r ó ż n y c h ś r o d ­
k ó w dotychczas m u o b c y c h . R e l i e f o w e w y p u k ł e d e k o r o ­
w a n i e szat m o t y w a m i r o ś l i n n y m i i g e o m e t r y c z n y m i z n a j ­
d u j e m y jeszcze n a j e d n e j r z e ź b i e w y k o n a n e j k i l k a l u b
kilkanaście lat później. Prawdopodobnie d u ż a
praco­
chłonność p o w o d o w a ł a , że u n i k a ł tego sposobu dekoracji.
P r z y k ł a d e m jej m o ż e b y ć r z e ź b a M a t k i Boskiej z k a p ­
l i c z k i w Ł ą c z a n a c h . Czas p o w s t a n i a r z e ź b y n i e j e s t b l i ­
żej o k r e ś l o n y . S t y l o w o w i ą ż e s i ę o n a z o p i s a n ą w y ż e j
p ł a s k o r z e ź b ą ; ta sama jest p o w a ż n a , t r ó j k ą t n a w k s z t a ł ­
cie t w a r z i a n a l o g i c z n e o z d o b i e n i e w y p u k ł y m r e l i e f e m
b r z e g ó w p ł a s z c z a i s p o d n i e j s z a t y ( i l . 7). H i e r a t y c z n ą p o ­
w a g ę p o d k r e ś l a d o d a t k o w o s z t y w n o ś ć postaci, k t ó r e j nie
narusza l e k k i e s f a ł d o w a n i e d o l n e j p a r t i i s u k n i . R z e ź b a
ta ze w z g l ę d u n a n i e w i e l k ą g r u b o ś ć d e s k i , z k t ó r e j j ą
wykonano, i r ó w n o ścięty rewers jest j e d n o c z e ś n i e p r z y ­
kładem
przejściowej
formy
pomiędzy
płaskorzeźbą
a rzeźbą pełną. Tę s a m ą formę ma rzeźba Madonny
z Dzieciątkiem z Przegini Duchownej, k t ó r a
powstała
p r a w d o p o d o b n i e n a p o c z ą t k u X X w . ( i l . 8), i i n n e . N i e
sądzę jednak, b y G i e r c z ę s t o w y k o n y w a ł f r o n t a l n i e za­
komponowane, bardzo p ł a s k i e , l u ź n o s t o j ą c e r z e ź b y , k t ó ­

M i c h a ł G i e r : I I . 16.
I I . 17. Sw.
Rozalia,

re k o n c e p c y j n i e w i ą z a ł y s i ę z u m i e s z c z a n i e m t a k i c h p r a c
w r a m a c h i t w o r z e n i e m z n i c h o b r a z ó w ( i l . 26).
Reliefowana p ł a s k o r z e ź b a M a t k i Boskiej z Dzieciąt­
k i e m ( i l . 6), b ę d ą c n i e w ą t p l i w i e d u ż y m o s i ą g n i ę c i e m t e c h ­
n i c z n y m Giera, nie otwiera jednak j a k i e g o ś nowego eta­
p u w jego twórczości. W y k a z u j e natomiast możliwości
w y n i k a j ą c e z t a l e n t u a r t y s t y . Z tego samego m n i e j w i ę ­
cej c z a s u p o c h o d z i z B a b i c r z e ź b a ś w . J a n a (?), w y s o ­
k o ś c i 40 c m , k t ó r e j t e c h n i k a r z e ź b i a r s k a j e s t c h a r a k t e ­
r y s t y c z n a d l a p r z e w a ż a j ą c e j c z ę ś c i p r a c G i e r a ( i l . 11).
T y p o w a jest m a ł a g ł o w a ś w i ę t e g o , w ł o s y zaznaczone
d r o b n y m i c i ę c i a m i , g ę s t e , o s t r e ż ł o b k o w a n i e szat, n o
i o c z y w i ś c i e h i e r a t y c z n o ś ć c a ł e j postaci. W r z e ź b i e tej
w y b i j a s i ę s z c z e g ó l n i e b o g a t e s f a ł d o w a n i e szat o z r ó ż n i ­
c o w a n y m r y t m i e , co o b s e r w u j e m y r ó w n i e ż w f i g u r z e ś w .
J ó z e f a z k a p l i c z k i w A l w e r n i i ( i l . 10). T e n o s t a t n i z a ­
c h o w u j ą c s p o k o j n ą p o s t a w ę jest znacznie m n i e j statycz­
n y od ś w . Jana. W dalszej t w ó r c z o ś c i G i e r a w i d o c z n e
są okresy, w k t ó r y c h w y k o n y w a n e przez niego f i g u r k i
p r z y p o m i n a j ą g i p s o w e ( i l . 9, 12). P o t e m z a ś j a k b y c o f a ł
się w technicznych u m i e j ę t n o ś c i a c h , a w ó w c z a s rzeźby
j e g o p r z y b i e r a j ą c h a r a k t e r t y p o w o l u d o w y , czego p r z y ­
k ł a d e m j e s t n i e w i e l k a (24 c m ) f i g u r k a C h r y s t u s a w c i e r ­
niowej koronie, odzianego w d ł u g ą s u k n i ę ,
stojącego
p r z e d P i ł a t e m ( i l . 13). O s z c z ę d n o ś ć ś r o d k ó w w y r a z u w i ­
doczna jest s z c z e g ó l n i e w u k s z t a ł t o w a n i u w ł o s ó w , k t ó r e
w b r e w swoim zwyczajom potraktował rzeźbiarz jako jed­
nolitą m a s ę . Wspomnianego Chrystusa w y k o n a ł
Gier
p r z e d 1910 r. w R y c z o w i e , n a t o m i a s t z n a c z n i e w c z e ś n i e j ­
sza f i g u r k a M a t k i B o s k i e j , w y s o k o ś c i z a l e d w i e 27,5 o m ,
z Jezusem s t o j ą c y m u jej stóp, prezentuje w y ż s z y po­
z i o m t e c h n i k i r z e ź b i a r s k i e j ( i l . 15). I n t e r e s u j ą c e j e s t t u

Sw.
Józef
z Dzieciątkiem,
d r e w n o p o l i c h r . , 1907 г., w y s . 36,5 c m , Z y g o d o w i c e , p o w . W a d o w i c e .
d r e w n o p o l i c h r . , w y s . 46 c m , Ł ę g , p o w . W a d o w i c e . I I . 18. U c h w y t l a s k i z p o s t a c i ą ś w . J a k u ­
ba, d r e w n o , 1928 г., w y s . r z e ź b y 21 c m , R y b n a , p o w . K r a k ó w .

17

39

�z a r ó w n o zachowanie symetrii u k ł a d u całej postaci M a t ­
k i Boskiej, j a k i jej szat, na k t ó r y c h f a ł d y z l e w e j s t r o ­
ny o d p o w i a d a j ą f a ł d o m z p r a w e j . O d p o w i e d n i o w y w a ­
żone proporcje p o w o d u j ą , że wzniesiona r ę k a Jezuska
nie b u r z y zasadniczego u k ł a d u . I d e n t y c z n e p r z e d s t a w i e ­
nie M a t k i B o s k i e j ( w y s . 26 c m ) z J e z u s e m , r ó ż n i ą c e s i ę
od w y ż e j o p i s a n e g o n i e c o t y l k o p r y m i t y w n i e j s z y m
wy­
konaniem, znane jest r ó w n i e ż z Olszanicy, przy czym
m o ż n a j e d a t o w a ć na k o n i e c X I X w .
Z
kapliczki
w Przegini D u c h o w n e j znana jest taka sama k o m p o z y ­
c j a t e m a t u , p o d o b n i e w y k o n a n a w s z c z e g ó ł a c h , ale p o ­
s t a ć M a t k i B o s k i e j m a o k . 1 m w y s o k o ś c i . P r z y k ł a d y te
ś w i a d c z ą , ż e G i e r l u b i ł w i e l o k r o t n i e p o w t a r z a ć te s a m e
t e m a t y bez z m i a n y u k ł a d u , p r o p o r c j i i s z c z e g ó ł ó w
de­
k o r a c y j n y c h . N a d m i e ń m y jeszcze, ż e z R y b n e j z n a m y
p o d o b n ą f i g u r k ę M a t k i B o s k i e j ( w y s . 65 c m ) , a l e
bez
Jezusa . R z e ź b a ta r ó ż n i się od w s p o m n i a n y c h p r e c y ­
zją wykonania, w szczególności — d o k ł a d n i e wycyzelo­
w a n ą t w a r z ą oraz m o c n o p o d k r e ś l o n ą s m u k ł o ś c i ą p o s t a ­
ci. Z w r a c a j ą przy t y m u w a g ę r ę c e , k t ó r e we w s z y s t k i c h
o b i e k t a c h tego r o d z a j u s ą d u ż e i r a c z e j
prymitywnie
rzeźbione.
9

1 0

T r u d n o w y j a ś n i ć , j a k i e b y ł y p r z y c z y n y tego, ż e G i e r
o s i ą g n ą w s z y d o j r z a ł o ś ć r z e ź b i a r s k ą w y k o n y w a ł co p e w i e n
czas p r a c e d o s y ć p r y m i t y w n e . Z t r a d y c j i w i a d o m o , ż e
n i e k i e d y r z e ź b i ł on w e d ł u g w z o r ó w c z e r p a n y c h z m a ­
łych lub dużych o b r a z ó w oleodrukowych, kiedy indziej
zaś p r a c o w a ł tworząc z pamięci. M o ż n a przypuszczać,
że to w ł a ś n i e p o w o d o w a ł o p o w s t a w a n i e z j e d n e j s t r o n y
p o p r a w n y c h p o d w z g l ę d e m r z e m i e ś l n i c z y m , ale
mało
e f e k t o w n y c h f i g u r e k r ó ż n y c h ś w i ę t y c h ( i l . 12, 16), a z d r u ­
giej — r z e ź b o w i e l e bardziej i n t e r e s u j ą c y c h , k t ó r e n o ­

M i c h a ł G i e r : I I . 19. Serce
Matki
Boskiej,
Ew. Zofia
z córkami,
drewno polichr.,

szą znamiona jego w ł a s n e g o stylu. F i g u r k i utrzymane
w typie gipsowych ś w i ę t y c h p o w s t a w a ł y zapewne w ó w ­
czas, g d y r z e ź b i ł o n p o r a z p i e r w s z y j a k i ś t e m a t , p o t e m
z a ś p r a c o w a ł bez p o d k ł a d u w z o r c o w e g o i w t e d y w ł a s n a
fantazja p o d s u w a ł a m u r ó ż n e r o z w i ą z a n i a plastyczne.
S t ą d też w ś r ó d serii p o d o b n y c h r z e ź b z n a j d u j e m y egzem­
plarze r ó ż n i ą c e się od i n n y c h pod w z g l ę d e m
formalnym.
Należy liczyć się z t y m , że gdy Gier osiągnął już
w i e k starszy, w ó w c z a s precyzja w y k o n a n i a m o g ł a u n i e ­
go z a n i k a ć . N i e zawsze b y ł on w t e d y w stanie t r z ę s ą c ą
się r ę k ą c i ą g n ą ć r ó w n e , d ł u g i e cięcia. Niestety, z n a j ­
późniejszego okresu znana jest w ł a ś c i w i e tylko jedna
r z e ź b a . J e s t to l a s k a , k t ó r e j r ę k o j e ś ć s t a n o w i
figurka
ś w . J a k u b a ( i l . 18).
Gier w y r z e ź b i ł ją dla m i e s z k a ń c a
R y b n e j , J a k u b a K r a m a r c z y k a , w o s t a t n i m r o k u swego
ż y c i a . S a m a f i g u r k a m a w y s o k o ś ć 21 c m . P r z e d s t a w i o n y
święty ubrany jest w k a p o t ę i melonik, a pod p a c h ą
t r z y m a k s i ą ż k ę . R z e ź b a jest dość p r y m i t y w n a i p o t w i e r ­
dza t o , co w y ż e j p o w i e d z i a n o o m o ż l i w o ś c i a c h u t r a t y
precyzji w ostatnich latach życia rzeźbiarza.
W ten s p o s ó b s t a r a ł e m się p r z e d s t a w i ć — w m i a r ę
możliwości — najistotniejsze przejawy rozwoju t w ó r c z o ś ­
c i M i c h a ł a G i e r a . N i e d a w a ł o t o j e d n a k s p o s o b n o ś c i do
omówienia wszystkich interesujących
szczegółów
jego
sztuki rzeźbiarskiej. Najlepiej m o ż n a to uczynić analizu­
j ą c n i e k t ó r e t e m a t y w i e l o k r o t n i e przez a r t y s t ę p o w t a ­
rzane. S ą to r z e ź b y p r z e d s t a w i a j ą c e kobiece postacie
ś w i ę t e , a przede w s z y s t k i m tzw. „ M a r y j k i " ( M a t k a Bos­
ka), postacie ś w i ę t e m ę s k i e z n a j c i e k a w s z y m ś w . Janem
N e p o m u c e n e m n a czele, k r u c y f i k s y i p a s y j k i , a p o n a d t o
różne przedstawienia w formie płaskorzeźb i obrazów.
Podstawową

cechą

stylową

„Maryjek"

i

innych

d r e w n o p o l i c h r . , pocz. X X w . , w y s . 42 c m , C z u ł ó w e k , p o w . K r a k ó w . U . 20.
w y s . o k . 30 c m , R y b n a , p o w . K r a k ó w . I I . 2 1 . Sw.
Kazimierz,
drewno
p o l i c h r . , w y s . o k . 45 c m , R y b n a .

�ś w i ę t y c h niewiast r z e ź b i o n y c h przez G i e r a b y ł o w y d ł u ­
ż e n i e p o s t a c i , w k t ó r e j s t o s u n e k w i e l k o ś c i g ł o w y do c a ­
łości da s i ę w y r a z i ć u ł a m k i e m 1/7 l u b 1/8. R z a d z i e j n a ­
tomiast z d a r z a ł y s i ę f i g u r y p r z y s a d z i s t e ( i l . 19), w k t ó ­
rych p o w y ż s z e proporcje u j m u j e się s t o s u n k i e m liczbo­
w y m 6 — i , a w y j ą t k o w o 4,5—1 ( M a t k a B o s k a z n a l e z i o n a
w Grójcu). P r a w i d ł o w e proporcje częściej widoczne są
w p o s t a c i a c h m ę s k i c h . Bez w z g l ę d u j e d n a k n a p r o p o r c j e ,
dla p r a c G i e r a c h a r a k t e r y s t y c z n a j e s t n a o g ó ł z w a r t a
k o m p o z y c j a b r y ł y , co w y s t ę p u j e s z c z e g ó l n i e m o c n o w
rzeźbie ś w . Z o f i i z c ó r k a m i (Rybna). P r a c ę t ę n a l e ż y za­
liczyć do n a j b a r d z i e j u d a n y c h r z e ź b „ M i c h a ł k a " ( i l . 20).
W y d ł u ż e n i a f i g u r y d o k o n y w a ł Gier przez silne p o d ­
niesienie s t a n u . W y s t ę p u j e t o s z c z e g ó l n i e w r z e ź b a c h p o ­
staci k o b i e t f o r m o w a n y c h s t a t y c z n i e z l e k k i m p r z e g i ę ­
c i e m i c h do t y ł u i u w y p u k l e n i e m w c e n t r a l n e j c z ę ś c i
frontalnej. Najcelniejszym p r z y k ł a d e m takiego u j ę c i a jest
rzeźba M a t k i Boskiej R ó ż a ń c o w e j p o c h o d z ą c e j z Ryczow a ( i l . 22) i f i g u r k a ś w . J a n a N e p o m u c e n a z R y b n e j
(il. 24).
Analizując
sposób wykonania
t w a r z y przez
„Mi­
chałka", ł a t w o s t w i e r d z i ć , że s t o s o w a ł on k i l k a w a r i a n ­
tów dających odmienne efekty. W n i e k t ó r y c h twarzach
m o ż n a s i ę d o p a t r y w a ć a n a l o g i i do p e w n y c h r z e ź b k o ś ­
c i e l n y c h ( i l . 8), n a j c z ę ś c i e j j e d n a k r y s y s ą w y r a z i s t e ,
z w ł a s z c z a nos i o c z y ( i l . 10). M i e w a ł G i e r o k r e s y , g d y
o d s t ę p o w a ł od tej zasady i r z e ź b i ł t w a r z e o w y k r o j u
o w a l n y m z p r z y m k n i ę t y m i o c z a m i ( n p . i l . 24). O b l i c z a
te, m i m o w y r a ź n i e z a z n a c z o n y c h r y s ó w , s p r a w i a j ą w r a ­
ż e n i e m a r t w y c h . D o t e j g r u p y r z e ź b n a l e ż y Sw.
Kazi­
mierz i Sw. Zofia
z R y b n e j , Sw. Jan
Nepomucen,
Sw.
Mikołaj
o r a z Zakonnik
z krzyżem i t r ą b k ą z kapliczki

w

K w a c z a l e . Czas i c h p o w s t a n i a j e s t n i e s t e t y

nieznany.

J e ś l i chodzi o p e w n e szczegóły, to w ś r ó d r z e ź b
k i Boskiej i innych świętych

zasadnicze r o z w i ą z a n i a . W j e d n y m z nich autor
głowę
stóp,

rzeźbionej
w

postaci c h u s t ą

drugim

nakrytą.

W

takich

r o n ą (Matka
t ó w (Sw.

Rozalia),

Np.

w

Sw.

pole do

rzeźbie

nieraz

czały

(wys.

50 c m )

ma

głowę

ko­

kwia­

się ściśle s c h e m a t ó w
Boskiej

włosy

z Łączan

długości

Barbara

z Przegini Duchownej

długości

33 c m . W ł o s y

te

nie

lub wiankiem z

c m ) w ł o s y o s i ą g a j ą 38 c m d ł u g o ś c i , Matka
(wys.

ikono­

opadające

dawały
(wys.

Boska
33,5

kaskadą

56

z Kwa-

cm,

58 c m ;

do

głowę

popisu rzeźbiarskiego

Matki

dwa

okrywał

nieraz aż

pozostawiał

przystrajał

Barbara)

trzymając

Duże

opadającą

rozwiązaniu
razach

Boska,

graficznych.
włosy.

zaś

Mat­

niewiast widoczne są

zaś

św.

1908 r . ) —
kryją

całe

plecy l u b z n a c z n ą i c h część, f a k t u r a w ł o s ó w jest d r o b n a
i

gęsta,

a

przeważnie

także

falista

( i l . 25).

Tę

ostatnią

c e c h ę w y d o b y w a ł a r t y s t a przez r y t m poprzecznych w g ł ę ­
bień. Niekiedy
chcąc
nie

dolny brzeg w ł o s ó w

zapewne zaznaczyć

pleców

włosami

wycinał

poszczególne

stanowiło

jedną

on w

pasma.
z cech

zęby,

Okrywa­
stylowych

prac Giera. Niewykluczone, że przeniósł

on ten

z postaci

krzyżem,

która

w s z y s t k i c h znanych p r z y p a d k a c h p o k r y t a jest

jakby

we

św.

Magdaleny

płaszczem z gęstych
Długie,

do

klęczącej

pod

element

włosów.

ramion

doczne są r ó w n i e ż na

sięgające

sfalowane

włosy

większości rzeźb różnych

postaci m ę s k i c h . W jednej z prac p r z e d s t a w i a j ą c e j

Chry­

stusa p r z y s ł u p i e o z d o b i ł G i e r jego g ł o w ę w ł o s a m i ,
re

okrywają

barki,

przy

czym

została powycinana w

trójkątne

Zdaje

w

się,

że

jedynie

dolna

krawędź

wi­

świętych
któ­

włosów

zęby (rzeźba z Łączan).

rzeźbach

wyobrażających

św.

M i c h a ł G i e r : I I . 22. Matka
Boska
Różańcowa,
d r e w n o p o l i c h r . , pocz. X X w . , w y s . 41 c m , R y c z ó w , p o w . W a d o w i c e .
I I . 23. Zakonnik
(?), d r e w n o p o l i c h r . , w y s . 42 c m , K w a c z a ł a , p o w .
Chrzanów.
I I . 24. Sw. Jan
Nepomucen,
drewno
p o l i c h r . , w y s . 45 c m ; I r z e ź b a •— X I X / X X w . , R y b n a ; I I r z e ź b a — Ł ą c z a n y , p o w . W a d o w i c e .

�Jana

odstępował

„Michałek"

od

długich

falistych

sów. W większości s w y c h prac s t a r a ł się on
tył

rzeźby,

stąd

nie

chusty

ściętej

ciach

męskich

bywał

rodzaj

dzimy

w

dbałość

o włosy

trójkątnie

lub wyraźne

czy p ó ł o k r ą g ł o .

odpowiednikiem chust

w

rzeźb

św. Jacka

pokaza­

W

tym

p e l e r y n k i l u b szeroki k o ł n i e r z ,

ubiorach

wło­

wykańczać
posta­
miejscu

który w i ­

i ś w . Jana

Nepo­

mucena.
Inny

charakterystyczny

szczegół k o s t i u m o l o g i c z n y to

kołnierzyk pod szyją, k t ó r y w r z e ź b a c h kobiet jest

czę­

sto z ą b k o w a n y . N i e k i e d y ( n p . w r z e ź b i e ś w . R o z a l i i z Ł ę ­
gu,

i l . 17) j e s t o n

d z i u r k o w a n y , co m a

w a ć haft. O t y m , ż e Gier z w r a c a ł
haftowaną,

świadczą

wszystkie

św. Jana Nepomucena;
ubrany,
tem

oraz

rękawy

ażurowym

zapewne

uwagę

rzeźby

na

przedstawiające

dół komży, w którą
pokrywał

rzeźbiarz

p r z e d s t a w i o n y m przez

wanie drewna. Niewykluczone, że w

imito­

dekorację
święty

jest

bogatym

głębokie

haf­

dziurko­

przypadku

kołnie­

rzyków mógł Gier sięgnąć po wzory z kobiecych koszul
noszonych
rzeźbach

ówcześnie,

tym

bardziej,

m o ż n a by się d o p a t r y w a ć

że

w

również

niektórych
innych

ele­

m e n t ó w stroju ludowego. P r z e w a ż n i e t r z y m a ł się on j e d ­
nak s c h e m a t ó w
obrazki
bogato
zebranie

nadania

24), k i e d y

są

niekiedy

wyciągnięcie
element

sztywną

i

ręki,

wyłącznie

spokojną

postaci. U w i d a c z n i a się to
św. Mikołaja

których

lub

zwykle

k o l a n a i t p . ( i i . 11, 17,

zaś stanowią

nie w przedstawieniach
( i l . 24),

szaty

wynikają

r u c h u przez

uzasadniony

wyrzeźbionej

mucena

rzeźby kościelne

więc

wysunięcie

indziej
nie

stąd

Sute s f a ł d o w a n i a

rzeźbie

szat r ę k a m i ,

dekoracyjny,
stawą

kultowej,

drapowane.

z chęci
19,

n a r z u c o n y c h przez

o treści

powaga

i ś w . Jana

jest

po­

szczegól­

przez

Nepo­

to

jakby

pozorowana.
Osobną
wiano,

grupę

stanowią

rzeźb, których
krucyfiksy

i

do t e j p o r y n i e
pasyjki.

r z e ź b i o n y jest j e d y n i e u k r z y ż o w a n y
zaś pod U r z y ż o w a n y m

stoi M a r i a

dzy n i m i k l ę c z y ś w . M a g d a l e n a
d u ż e ilości k r u c y f i k s ó w
i

to prawdopodobnie

zachowane

i pasyjek

Chrystus, w drugich

(więcej

tych

młodości.

42

mię­

wykonywał
drugich)

Analizując

stwierdzić, że p r a w i e wszystkie

r z e ź b y p o s t a c i n a l e ż ą c y c h do t e j s c e n y m a j ą f o r m ę

I I . 25. S p o s ó b

oma­

pierwszych

ze ś w . J a n e m , a

( i l . 26). G i e r

od wczesnej

okazy m o ż n a

W

potraktowania włosów

w

stan-

d a r y z o w a n ą . K i e d y ona p o w s t a ł a i na c z y m b y ł a w z o ­
r o w a n a , t r u d n o w tej c h w i l i dociec, t a k j a k nie m o ż n a
się k u s i ć o p r ó b ę chronologicznego
usystematyzowania
k r u c y f i k s ó w i pasyjek. Odnosi się t y l k o w r a ż e n i e , że jed­
ne b y ł y s t a r a n n i e j r z e ź b i o n e , z w i ę k s z y m n a k ł a d e m c z a ­
su i p r a c y , i n n e z a ś p o p r o s t u s z y b c i e j .
N i e w ą t p l i w i e G i e r p o ś w i ę c i ł w i ę c e j energii samej po­
staci U k r z y ż o w a n e g o w y d o b y w a j ą c w niej m u s k u l a t u r ę
nóg, r ą k i brzucha. Mocno r o z b u d o w y w a ł r ó w n i e ż klat­
k ę p i e r s i o w ą z a r y s o w u j ą c ż e b r a ż ł o b k o w a n i a m i przecho­
d z ą c y m i t a k ż e przez plecy. C h a r a k t e r y s t y c z n y dla prac
G i e r a jest. s i l n i e z a z n a c z o n y ł u k o d d z i e l a j ą c y
miękką
p a r t i ę b r z u c h a o d ż e b e r oraz s t a r a n n i e
modelowana
d r o b n a t w a r z o o s t r y c h r y s a c h ( i l . 27). Z p r a w e j s t r o n y
przechylonej w t y m k i e r u n k u g ł o w y widoczny jest zaw­
sze j e d e n k o s m y k w ł o s ó w , p o d c z a s g d y r e s z t a w ł o s ó w
z t y ł u g ł o w y jest pofalowana ( t e c h n i k ą o p i s a n ą w y ż e j ) .
G ł o w ę otacza c i e r n i o w a k o r o n a , j a k b y z k i l k u w a ł k ó w ,
z n a b i t y m i kolcami. P e r i s o n i u m jest najczęściej
dopa­
sowane do k s z t a ł t ó w ciała, udrapowane w k i e r u n k u p o ­
z i o m y m i z w i ą z a n e na p r a w y m b o k u w w ę z e ł , spod k t ó ­
rego s p ł y w a j ą aż do k o l a n bogato p o f a ł d o w a n e k o ń c e
przepaski. Sporadycznie o d s t ę p o w a ł Gier od sztywnego
raczej p o w t a r z a n i a r y t m u f a ł d na p e r i s o n i u m . P o ś w i a d ­
cza t o p r z y k ł a d Ukrzyżowanego
z K w a c z a ł y , na k t ó r y m
przepaska b i o d r o w a posiada z a r ó w n o w ę z e ł boczny, j a k
i drugi na ś r o d k u w k s z t a ł c i e k o k a r d y z j e d n y m k o ń c e m
opuszczonym w dół.
W zdecydowanej w i ę k s z o ś c i p r z y p a d k ó w k r z y ż jest
w y k o n a n y z m i ę k k i e g o drewna, sporadycznie z a ś z d ę ­
bowego. K r z y ż osadzony jest — t a k j a k wszystkie inne
rzeźby — w podstawce. W y s o k o ś ć k r z y ż a z p o d s t a w k ą
b y w a r ó ż n a , o d 53 d o 93 c m . K o ń c e j e g o r a m i o n o z d a ­
biał artysta k u l k a m i l u b w y c i n a ł w kształcie trójliścia.
N a p i s I N R I u m i e s z c z a ł G i e r na osobnej p ł y t c e o bardzo
r ó ż n y c h f o r m a c h , zawsze j e d n a k przeniesionych z k o ś ­
cielnych k r z y ż y . D o t y c z y to r ó w n i e ż pasyjek, gdzie w y ­
sokość f i g u r e k u s t a w i o n y c h na podstawce nie przekra­
cza 29 c m . Z n a c z n i e m n i e j s z a j e s t t y l k o p o s t a ć ś w . M a g ­
daleny, k t ó r a k l ę c z y na j e d n y m l u b na obu kolanach.
F i g u r k i M a r i i i ś w . J a n a u s t a w i o n e s ą s z t y w n o , ze w z r o ­
k i e m s k i e r o w a n y m w p r z e s t r z e ń i n i e m a j ą w sobie n i c

rzeźbach Michała

Giera.

�M i c h a ł G i e r : I I . 26. Pasyjka,

d r e w n o p o l i c h r . , pocz. X X w . , w y s . 64 c m , R y b n a , p o w . K r a k ó w .
d r e w n o ze ś l a d a m i p o l i c h r . , pocz. X X w . , w y s . 32,5 c m , R y b n a .

z ekspresji b ó l u . W ł a ś c i w e p r o p o r c j e t y c h r z e ź b b y ł y
na o g ó ł z a c h o w a n e , r y s y t w a r z y o r a z s z a t y m o d e l o w a n e
m i ę k k o . R y t jest t u znacznie p ł y t s z y niż w p o z o s t a ł y c h
r z e ź b a c h , co w y n i k a ł o z s i l n i e j s z e g o s y n t e t y z o w a n i a f o r ­
my.
W trakcie omawiania twórczości M i c h a ł a Giera k i l ­
kakrotnie w s p o m i n a ł e m o p ł a s k o r z e ź b a c h j a k o o d r ę b n e j
formie jego prac. I l o ś ć p ł a s k o r z e ź b , z a r ó w n o z a c h o w a ­
n y c h , j a k i tych, o k t ó r y c h w i e m y , ż e b y ł y , j e s t d a l e k o
mniejsza o d ilości p e ł n y c h r z e ź b . N i e m n i e j ,
kilkanaście
płaskorzeźb ś w i a d c z y , że ten rodzaj prac wcale nie sta­
nowił marginesu twórczości artysty. W s a m y m Ryczowie
b y ł y co n a j m n i e j 4 p ł a s k o r z e ź b i o n e o b r a z y z p r z e d s t a ­
wieniami
M a t k i B o s k i e j i Serca Jezusa, w P r z e g i n i
s t w i e r d z o n o i c h 5, w C z u ł o w i e j e s t j e d n a p ł a s k o r z e ź b a
(oprócz 2 o b r a z ó w opisanych w c z e ś n i e j ) , w k i l k u i n n y c h
wsiach znajdujemy po j e d n y m t a k i m obrazie.
Płaskorzeźby Giera dają się ująć w dwie grupy for­
malne. J e d n ą s t a n o w i ą prace w y k o n a n e w g r u b y m m a ­
teriale d r z e w n y m p o z w a l a j ą c y m na u z y s k i w a n i e bardzo
w y p u k ł e g o l u b w k l ę s ł e g o r e l i e f u ( i l . 6), w d r u g i e j z a ś
grupie mieszczą się prace o bardzo p ł y t k i m , nieraz p ł a s ­

k i m reliefie w y n i k a j ą c y m
0 grubości

I I . 27.

Ukrzyżowany,

z surowca, k t ó r y m b y ł a

kilkunastu milimetrów.

By otrzymać

deska

większe

p ł a s z c z y z n y , s t o s o w a ł G i e r d w i e d e s k i d o s t a w i o n e do s i e ­
bie i ł ą c z o n e k o ł e c z k a m i . Ł ą c z e n i e to b y ł o t a k ścisłe, że
dziś

jeszcze,

kiedy

deski

się popaczyły

i

porozsychały,

nie zawsze jest ono w i d o c z n e na p i e r w s z y r z u t oka.
K o m p o z y c y j n i e p ł a s k o r z e ź b y s ą b a r d z o z w a r t e ( i l . 28,
30), bez w z g l ę d u

na

to, czy t e m a t

pracy

stanowiła

n a p o s t a ć , czy w i ę c e j . W i d a ć t o m i ę d z y i n n y m i n a
korzeźbie
Annę

z

Przegini

Samotrzeć

konwencji,
Wskazuje
koracja

zapewne

Nie można
Chrystusa

29). P r a c a

ta

ujęta.

innej

wypukłej

z

założenia

ozdobienie

natomiast

tego

powstała

rzeźbie.

sukni. De­
uboga,

jej w sposób

powiedzieć

prawdopodobnie

o

w

dysponował

co

w

płasko­

ok.

tym

w

ma­

Babicach
1900

„ M i c h a ł k a " jest najbardziej

Rzeźbiarz

św.

znanej

pierwotnego,

Biczowanego z kapliczki

1 z wszystkich rzeźb
rycznie

na

w

s u k n i jest j e d n a k bardzo

Gier przewidywał

rzeźbie
(il.

mocno

prawdopodobnie

larski.

przedstawiającej

ta, u t r z y m a n a

wzorowana

to charakter

rzeźbiarska

wynikało
którym

była
na

Duchownej

( i l . 30). P r a c a

jed­
płas­

r.

suma­

wypadku

g r u b y m m a t e r i a ł e m , ale p r a w d o p o d o b n i e ś w i a d o m i e

zre-

43

�z y g n o w a ł z możliwości swobodnego w g ł ę b i a n i a się w
t w o r z y w o i plastycznego w y d o b y c i a szczegółów. S w o i m
z w y c z a j e m r e a l i s t y c z n i e p o t r a k t o w a ł g ł o w ę , ale b r y ł ę
k o r p u s u p o z o s t a w i ł w zasadzie n i e r o z p r a c o w a n ą .
P r z y k ł a d e m bardzo p ł a s k i e g o sposobu p o t r a k t o w a n i a
p ł a s k o r z e ź b y jest M a t k a Boska Szkaplerzna
znaleziona
w R y c z o w i e ( i l . 31). A n a l o g i c z n e o b r a z y z n a n e s ą z k a ­
pliczek i d o m ó w p r y w a t n y c h C z u ł o w a , Ryczowa, S p y t k o ­
wic i Przegini Duchownej. Rzeźbiarskie wykonanie te­
go r o d z a j u p r a c o g r a n i c z a ł o s i ę p r z e d e , w s z y s t k i m d o
wyprofilowania
b r z e g ó w oraz bardzo p ł y t k i e g o
wydo­
bycia reliefem w k l ę s ł y m i w y p u k ł y m tych e l e m e n t ó w ,
k t ó r e s k u t k i e m u p r o s z c z e ń nie z a t r a c a ł y realnego cha­
r a k t e r u . A u t o r z d a w a ł sobie s p r a w ę , ż e m o ż e w t e n s p o ­
s ó b p o t r a k t o w a ć p a l c e , r ę c e , w ł o s y czy n a w e t z a ł a m a ­
n i e szat. B a ł s i ę n a t o m i a s t , ż e n i e w y d o b ę d z i e w y p u k ­
ł o ś c i nosa i u s t oraz w k l ę s ł o ś c i o c z o d o ł ó w . S t ą d t e ż t e
partie p o z o s t a w i a ł c a ł k o w i c i e p ł a s k i e , puste, z przezna­
c z e n i e m do u z u p e ł n i e n i a m a l a r s k i e g o . J e s t i n t e r e s u j ą c e ,
ż e t e n r o d z a j p ł a s k o r z e ź b o g r a n i c z a s i ę t y l k o do t r z e c h
t e m a t ó w (tyle znamy), t j . r ó ż n y c h wersji M a t k i Boskiej,
Serca Jezusa i ś w . J ó z e f a z D z i e c i ą t k i e m . M o ż n a b y
przypuszczać, że w z o r e m dla tych prac b y ł y obrazy oleo­
d r u k o w e , co z k o l e i u t r u d n i a ł o u z y s k a n i e p e ł n e j p l a ­
stycznej f o r m y w y r a ż o n e j w m i a r ę m o ż l i w o ś c i r e a l i s t y c z ­
nie, do czego z r e s z t ą k o n s e k w e n t n i e G i e r d ą ż y ł . N i e
m o ż n a jednak w y k l u c z a ć innego p i e r w o w z o r u t y c h ż e
p r a c , j a k i m m o g ł y b y ć p o p u l a r n e za c z a s ó w G i e r a o b r a ­
zy M a t k i B o s k i e j C z ę s t o c h o w s k i e j z p ł a s k o m a l o w a n y m i
t w a r z a m i M a r i i i Jezusa o d z i a n y c h w s z a t y z m a s y p l a ­
stycznej bogato r e l i e f o w a n i j .

prac

Osobnego o m ó w i e n i e
Giera. T y l k o jedna

M i c h a ł G i e r : I I . 28. Matka
1. 29. Chrystus
przed

44

wymaga problem
ze z n a n y c h r z e ź b

Boska,
Piłatem

polichromii
nie została

p r z e z i c h a u t o r a p o m a l o w a n a . J e s t t o l a s k a ze ś w . J a ­
k u b e m ( i l . 18). S ą d z ę , ż e r z e ź b i a r z u c z y n i ł t o r o z m y ś l ­
nie, j a k o ż e f a r b a i t a k z o s t a ł a b y s z y b k o zniszczona
w trakcie u ż y w a n i a l a s k i . Natomiast wszystkie inne
p r a c e s ą p o l i c h r o m o w a n e l u b m a j ą n a sobie ś l a d y f a r b
świadczących o ich d a w n y m z e w n ę t r z n y m
wyglądzie.
K w e s t i a , o k t ó r e j m o w a , nie ł a t w a jest do w y j a ś n i e n i a ,
albowiem w i e l u ludzi o b s e r w o w a ł o , j a k Gier strugał swo­
je r z e ź b y , ale n i k t nie m o ż e z c a ł ą p e w n o ś c i ą s t w i e r d z i ć ,
że w i d z i a ł , j a k on m a l o w a ł . Z d w u m i e j s c o w o ś c i (Czułów, Ryczów) posiadamy nawet informacje, jakoby kto
inny m a l o w a ł surowe rzeźby Giera. Istnieje jednak w i e ­
le p r z e s ł a n e k i d r o b n y c h f a k t ó w , k t ó r e r a z e m z e s t a w i o ­
ne p o z w a l a j ą n a w y s n u c i e w ł a ś c i w e g o w n i o s k u . A oto
one:
n

1) j e d n a z m i e s z k a n e k R y b n e j ( K a t a r z y n a G a u d y n
l a t 80) t w i e r d z i , ż e w i d z i a ł a u G i e r a p ę d z e l k i w ł a s n e j
r o b o t y . P o n a d t o i n f o r m u j e , ż e c h o d z i ł o n do K r a k o w a po
farby, g d y ż na w s i nie m o ż n a b y ł o i c h dostać. Z a k ł a d a ­
j ą c , ż e te dane są p r a w d z i w e , nie m u s i m y i c h k o m e n ­
tować;
2) p o w y ż e j s t w i e r d z i ł e m , ż e w s z y s t k i e p r a c e G i e r a
są malowane. G d y b y p r z y j ą ć , że k t o i n n y je m a l o w a ł ,
w ó w c z a s w ś r ó d dużej ilości zachowanych rzeźb musia­
ł y b y się z n a l e ź ć p r z y n a j m n i e j pojedyncze
egzemplarze
nie malowane;
3) G i e r c z ę s t o p r z e b y w a ł u S t a n i s ł a w a
Mirochy
v/ G r ó j c u , k t ó r y — j a k t o s t w i e r d z o n o — z c a ł ą p e w ­
nością m a l o w a ł swoje f i g u r k i . R z e ź b y M i r o c h y są m a ­
lowane w odmienny sposób niż u Giera. G d y b y więc
„ M i c h a ł e k " nie m a l o w a ł sam, w ó w c z a s
przynajmniej
n i e k t ó r e r z e ź b y n o s i ł y b y n a sobie ś l a d y p ę d z l a M i r o c h y .
N a t o m i a s t nasza analiza p o l i c h r o m i i d o w o d z i , ż e nie w i -

p ł a s k o r z e ź b a , d r e w n o p o l i c h r . , w y m . o b r a z u : 30 X 44,5 c m , P r z e g i n i a D u c h o w n a
w e w n ę c e k a p l i c z k i , p ł a s k o r z e ź b a , d r e w n o p o l i c h r . , o k . 1900 г., B a b i c e .

�dać

nawet

prób

naśladownictwa

stylu

Mirochy

przez

Giera;
4) a n a l i z o w a n e p r a c e „ M i c h a ł k a " p o c h o d z ą z r ó ż n y c h
wsi. M i m o

rzuca

się

dzaj m a l o w a n i a . N i e

to

da

w

oczy

się

analogiczny

styl i

tego w y t ł u m a c z y ć

ro­

tym,

że

autor r z e ź b w y k o n y w a ł j e w j e d n y m m i e j s c u ( t a m ,

gdzie

w t y m czasie p r z e b y w a ł ) , a g d z i e i n d z i e j n o s i ł d o

malo­

wania. J e ś l i b y zaś dekoracje m a l a r s k i e b y ł y d z i e ł e m
n y c h l u d z i (co w y n i k a ł o b y

ze

stałych

wówczas różnice m u s i a ł y b y być

wędrówek

in­

Giera),

widoczne;

5) n i e k t ó r e p r a c e G i e r a b y ł y r z e ź b i o n e z m y ś l ą o m a ­
larskim

wydobyciu

pewnych

szczegółów

(il.

31).

Jest

wątpliwe, by r z e ź b i a r z m ó g ł p o z o s t a w i a ć o k r e ś l o n e
m e n t y do w y k o ń c z e n i a

malarskiego k o m u

frag­

innemu.

Sądzę, że na podstawie p o w y ż s z e g o w y w o d u m o ż e ­
my już twierdzić, że M i c h a ł Gier b ę d ą c
rzeźbiarzem
był jednocześnie m a l a r z e m swoich prac. N a t o m i a s t i n ­
formacje m ó w i ą c e o m a l o w a n i u przez i n n y c h d a d z ą s i ę
w y t ł u m a c z y ć f a k t e m , i ż w i e l e r z e ź b n o s i n a sobie ś l a d y
w t ó r n e g o m a l o w a n i a , co m o g ł o b y ć b ł ę d n i e i n t e r p r e t o ­
w a n e przez n i e k t ó r y c h i n f o r m a t o r ó w , j a k o b y G i e r r z e ź ­
bił, a k t o i n n y m a l o w a ł . P o m i m o to n i e w y k l u c z a m ,
że pojedyncze r z e ź b y m ó g ł m a l o w a ć k t o i n n y . W
za­
kresie a n a l i z o w a n e g o m a t e r i a ł u u w a g a t a d o t y c z y t y l k o
j e d n e j p ł a s k o r z e ź b y z n a l e z i o n e j w Z y g o d o w i c a c h ( i l . 6),
k t ó r ą G i e r r o b i ł na specjalne z a m ó w i e n i e . W y k o n a ł j ą
ze w s z y s t k i m i s z c z e g ó ł a m i p o d w z g l ę d e m r z e ź b i a r s k i m ,
ale p o l i c h r o m i a w y d a j e s i ę p r z e k r a c z a ć j e g o m o ż l i w o ś c i .
Oględziny i sondy w y k a z a ł y , że d r e w n i a n a p o w i e r z c h n i a
obrazu z o s t a ł a
pokryta
gruntem
kredowym,
odkryte
p a r t i e c i a ł a p o c i ą g n i ę t o f a r b ą o l e j n ą , d o szat u ż y t o s r e b ­
ra i złota p ł a t k o w e g o p o ł o ż o n e g o na p u l m e n c i e , z a ś k o ­
rony w y k o n a n o t a k i m
samym srebrem
lazerowanym
kraplakiem. Opisana technika dekoracji powierzchnio­
wej wymaga odpowiedniego p r z y g o t o w a n i a warsztatu, j a ­
k i m z całą p e w n o ś c i ą nie m ó g ł Gier d y s p o n o w a ć .
1 2

N o r m a l n i e stosowana przez G i e r a t e c h n i k a m a l a r s k a
p o l e g a ł a na p o k r y c i u c a ł e j d r e w n i a n e j p o w i e r z c h n i k l e ­
j e m stolarskim, na k t ó r y n a k ł a d a ł on g r u n t olejny, a na­
stępnie m a l o w a ł f a r b ą olejną. W n i e k t ó r y c h
rzeźbach
tylna strona b y ł a bardzo cienko g r u n t o w a n a , a w p e w ­
nych miejscach w ogóle p o z b a w i o n a g r u n t u i m a l o w a ­
na w s p o s ó b o s z c z ę d n y . S p o r a d y c z n i e u ż y w a ł G i e r f a r b
temperowych k ł a d z i o n y c h na cienki g r u n t k r e d o w y (il.
28, 30). N i e b y ł a o b c a r z e ź b i a r z o w i r ó w n i e ż l a z e r u n k o w a t e c h n i k a , co w i d a ć m . i n . n a r z e ź b i e Matki
Boskiej
z Dzieciątkiem
z P r z e g i n i D u c h o w n e j ( i l . 8). R z a d k o j e d ­
n a k poza t w a r z a m i s t o s o w a ł t e n r o d z a j m a l o w a n i a , g d y ż
— j a k m o ż n a s ą d z i ć — b y ł na ogół z w o l e n n i k i e m r ó w ­
nego n a k ł a d a n i a f a r b o z d e c y d o w a n y c h k o l o r a c h , bez
światłocieni. S t ą d biele k o n t r a s t u j ą z b ł ę k i t e m , czerwie­
n i ą czy z i e l e n i ą . G a m a k o l o r y s t y c z n a p a l e t y G i e r a b y ł a
raczej u b o g a i w a r u n k o w a n a b a r w a m i s p o t y k a n y m i n a j powszechniej. Z w y c z a j e m G i e r a b y ł o mocniejsze p o d ­
kreślenie farbą kształtu tych szczegółów, k t ó r e uprzed­
nio w y d o b y ł d ł u t e m , a t a k ż e o k o n t u r o w y w a n i e b r z e g ó w
szat z ł o t ą f a r b ą .
Najciekawsze efekty malarskie o d k r y w a m y jednak
nie w r z e ź b a c h lecz w o b r a z a c h z p ł a s k o r z e ź b a m i p r z y ­
b i t y m i do t ł a . W e w s z y s t k i c h z n a n y c h
przypadkach
o b r a z y te z o s t a ł y w t ó r n i e p r z e m a l o w a n e w c a ł o ś c i l u b
w c z ę ś c i Z m i e n i a ł o to w d u ż y m s t o p n i u p i e r w o t n e z a ­
łożenia kolorystyczne autora. W obrazie p r z e d s t a w i a j ą ­
cym s c e n ę U c i e c z k i do E g i p t u i N a r o d z i n Jezusa p a p i e ­
rowe tło w dolnej części z o s t a ł o przemalowane. T r ó j k ą ­
ty w g ó r n y c h rogach b y ł y srebrne, obecnie są c i e m n o ­
niebieskie. Szaty o s ó b d a w n i e j k o l o r u s r e b r n e g o i z i e ­
lonego p r z e m a l o w a n o n a
pomarańczowo
i
czerwono
( i l . 5). W d r u g i m z o b r a z ó w , k t ó r e g o t e m a t e m j e s t A d o ­
r a c j a ( i l . 3), t ł o s t a n o w i c i e n k i k a r t o n . G i e r p o m a l o w a ł

M i c h a ł G i e r : I I . 30. Sw.
Anna
Samotrzeć,
płaskorzeźba,
d r e w n o p o l i c h r . , w y m . 37 X 49 c m , P r z e g i n i a D u c h o w n a .

j e na k o l o r c i e m n o g r a n a t o w y , obecnie m a ono b a r w ę
u l t r a m a r y n y . Suknia M a t k i Boskiej b y ł a pierwotnie cy­
n o b r o w a , o b e c n i e r ó ż o w a , z a ś j e j szata w i e r z c h n i a i k u ­
l a z i e m s k a (obecnie g r a n a t o w e ) , na k t ó r e j stoi M a t k a
B o s k a , oraz s u k i e n k a Jezusa (obecnie czerwona) b y ł y
srebrne. Gier otoczył M a t k ę B o s k ą jedynie d e k o r a c j ą
z g w i a z d e k , t e n z a ś , k t o obraz o d n a w i a ł , w z b o g a c i ł ca­
ł o ś ć o ż ó ł t ą a u r e o l ę ze z ł o t y m i p r o m i e n i a m i w o k ó ł g ł o ­
w y i całej postaci. Jak w i d a ć w i ę c , różnice kolorystycz­
ne p o m i ę d z y s t a n e m p i e r w o t n y m i o b e c n y m w o b u o b r a ­
z a c h s ą z n a c z n e . R ó w n i e ż o b r a z ze ś w . A n n ą S a m o t r z e ć
( i l . 30) z o s t a ł p r z e m a l o w a n y , parzy c z y m
największych
z m i a n k o l o r ó w d o k o n a n o n a szacie ś w i ę t e j , n a t o m i a s t
f a r b a n a ł o ż o n a po raz d r u g i na dno s k r z y n k i p o o d p a d a ła o d s ł a n i a j ą c m a l a t u r ę tła z i e l o n ą w dolnej, a niebies­
k ą w g ó r n e j p o ł o w i e . N a tle n i e b i e s k i m są d w a zielone
drzewka. Dekorację
uzupełniającą
stanowią
czerwone
i ż ó ł t e faliste p r o m i e n i e na c a ł e j p o w i e r z c h n i o b r a z u
oraz ż ó ł t e k r o p k i ( w g r u p a c h po trzy) obok p n i drzew.
D e k o r a c j a k r o p k o w a w i d o c z n a jest t a k ż e na s u k n i i z e w ­
nętrznej ramie. S u k n i ę podzielił Gier pod w z g l ę d e m ma­
l a r s k i m na trzy części. Ś r o d k o w a , zielona, oddziela b o k i
o k a r m i n o w y m k o l o r z e , na k t ó r y c h d o d a t k o w y element
zdobniczy s t a n o w i ą ł u k i z l i n i i c i ą g ł y c h oraz k r o p e k .
W t r a k c i e o d n a w i a n i a o b r a z u m a l a r z d a ł na cokole n a ­
pis „S. A n n a " , k t ó r e g o p r z e d t e m nie b y ł o . N a j p r a w d o ­
p o d o b n i e j t a k ż e i n w o k a c j a do ś w . J ó z e f a , k t ó r ą z n a j d u ­
j e m y n a k a p l i c z c e ze S p y t k o w i c , p o c h o d z i z o k r e s u r e ­
nowacji malarskiej, gdyż — j a k przypuszczamy — Gier
b y ł a n a l f a b e t ą . Nie m o ż n a w y k l u c z y ć , że w pewnych
w y p a d k a c h m ó g ł o n d a w a ć n a p i s y n a t e j s a m e j zasadzie,
j a k to c z y n i ł N i k i f o r K r y n i c k i na s w y c h obrazkach. Z t e ­
go
rodzaju przerysowanymi prawdopodobnie
literami
( s y m b o l M a r i i ) m a m y do czynienia na szkaplerzach obra­
z u p o c h o d z ą c e g o z R y c z o w a ( i l . 31). P o d o b n i e j e s t z n a ­
p i s e m I N R I na k a ż d y m k r z y ż u .

45

�Dokonana analiza prac M i c h a ł a Giera pozwala wnios­
k o w a ć n i e t y l k o o j e g o t w ó r c z o ś c i a r t y s t y c z n e j , ale t a k ­
ż e o j e g o o s o b o w o ś c i . Ż y c i e p o s t a w i ł o go n a n a j n i ż s z y m
szczeblu w i e j s k i e j d r a b i n y s p o ł e c z n e j . N i e k o r z y s t n e w a ­
r u n k i m a t e r i a l n e nie p o z w o l i ł y m u na p o d n i e s i e n i e się
na w y ż s z y s t o p i e ń w tej h i e r a r c h i i , b y ć m o ż e z r e s z t ą
sam do tego nie d ą ż y ł . P e ł n a swoboda, n i e s k r ę p o w a n i e
żadnymi konwenansami społecznymi i towarzyskimi
od­
p o w i a d a ł y jego usposobieniu, t y m bardziej, że p o s i a d a ł
on b o g a t ą w y o b r a ź n i ę . W y r a z e m tego jest szeroki w a c h ­
larz tematyczny i f o r m a l n y w y k o n a n y c h prac. Dzięki
t w ó r c z e j w y o b r a ź n i nie z a p r z e s t a w a ł szukania n o w y c h
f o r m . Na drodze ciągłych d o ś w i a d c z e ń r z e ź b i a r s k i c h do­
s z e d ł d o d u ż e j p e r f e k c j i r z e m i e ś l n i c z e j , co n i e w ą t p l i w i e
o d p o w i a d a ł o odbiorcom jego sztuki. C z ę s t o j e d n a k od­
s t ę p o w a ł od u t a r t y c h s p o s o b ó w r z e ź b i e n i a , w r a c a j ą c po
o k r e s a c h o d t w a r z a n i a z k o n k r e t n y c h w z o r ó w do k o m p o ­
nowania w e d ł u g swoich pojęć estetycznych. M i m o nie­
w ą t p l i w e j standaryzacji niektórych grup rzeźb, wszyst­
kie prace Giera utrzymane są w konwencji ludowej, a w
większości widoczny jest t a k ż e w ł a s n y styl rzeźbiarza.

M i c h a ł G i e r : I I . 31. Matka
Boska
Szkaplerzna,
r z e ź b a , d r e w n o p o l i c h r . , pooz. X X w . , 5 0 X 6 0 c m ,

płasko­
Ryczów.

P r z e w a ż a j ą c a część życia M i c h a ł a Giera p r z y p a d ł a
na okres silnego z a p o t r z e b o w a n i a w s i na p r z e d m i o t y k u l ­
t u d e w o c y j n e g o . T e n f a k t d e t e r m i n o w a ł do p e w n e g o
stopnia poczynania Giera, a j e d n o c z e ś n i e sprzyjał rozwo­
j o w i jego talentu. O g ó l n i e t w ó r c z o ś ć jego n a l e ż y ocenić
pozytywnie, a z d ł u g i e g o ł a ń c u c h a poszczególnych prac
można w y b r a ć rzeźby i płaskorzeźby o wysokich
walo­
rach artystycznych. T r u d n o się p o k u s i ć o wskazanie
miejsca, j a k i e z a j m u j e G i e r w szeregu X I X - w i e c z n y c h
r z e ź b i a r z y r e g i o n u k r a k o w s k i e g o . B y ł o i c h w i e l u , ale do
tej p o r y w i ę k s z o ś ć nie z o s t a ł a opracowana. R ó ż n o r o d n o ś ć
f o r m i t e m a t ó w oraz t e c h n i k a r z e ź b i a r s k a p o z w a l a j ą j e d ­
nak p r z y p u s z c z a ć , że M i c h a ł Gier zajmie czołową pozy­
cję na liście t w ó r c ó w l u d o w y c h m i n i o n e g o stulecia.

PRZYPISY

1

Z . S z e w c z y k , Badania
terenowe
Muzeum
Etnograjicznego
w Krakowie,
„Rocznik M u z e u m Etnograficznego
w K r a k o w i e " , R. I I : 1967, s. 202—204; M . F r z e ź d z i e c k a ,
Sztuka
i zwyczaje
[ w : ] Ziemia
chrzanowska
i
Jaworzno,
K r a k ó w 1969, s. 399; o r a z w e d ł u g d a n y c h u z y s k a n y c h
w czasie b a d a ń p r o w a d z o n y c h p r z e z M u z . E t n o g r a f i c z n e
w K r a k o w i e w 1968 i 1969 r.
2

W księdze urodzeń i chrztów w parafii
Rybna
o d n o t o w a n o , ż e „ M i c h a e l G i e r z ojca Jana i m a t k i M a ­
r i a n n y de T e k i e l a " u r o d z i ł s i ę 2.X.1853 r . i w t y m
sa­
m y m d n i u z o s t a ł o c h r z c z o n y ( L i b . N a t . et B a p t , R y b n a
I V , s. 132). N a t o m i a s t w k s i ę d z e z g o n ó w z a p i s a n o , ż e
„Michał Gier, smendicuus, syn Jana i M a r i a n n y Tekieli
z R y b n e j " z m a r ł n a p n e u m o n i ę w w i e k u 76 l a t w d n i u
19.IV.1929 r. P o g r z e b o d b y ł s i ę k i l k a d n i p ó ź n i e j ( L i b .
D e f u n c , V , s. 272).
3

Niektóre rzeźby Stanisława Mirochy znajdują
obecnie w M u z . E t n o g r a f i c z n y m w K r a k o w i e .

się

4

Informacji
tej
udzielił
niejaki
Feluś
lat
70
( w 1965 г.), m i e s z k a n i e c R y b n e j , k t ó r y s ł y s z a ł to o d s w e ­
go d z i a d k a .
5

D z i a ł a ł n a t o m i a s t w 1. p o ł . X I X w . w
Rybnej
s n y c e r z K a s p e r z w a n y S z t u k ą , k t ó r e g o d z i e ł e m j e s t zes­
p ó ł 12 a p o s t o ł ó w , f i g u r w i e l k o ś c i o k . 1 m i p o s i a d a j ą ­
cych wszelkie z n a m i o n a l u d o w e j t w ó r c z o ś c i . Obecnie ca­
ły ten z e s p ó l z ł o ż o n y jest na s t r y c h u k o ś c i o ł a w R y b n e j ,
gdzie u l e g a p o w o l n e m u z n i s z c z e n i u . W ą t p l i w e j e s t , b y
M i c h a ł G i e r m ó g ł z n a ć K a s p r a , k t ó r y n a p o c z ą t k u 2. p o ł .

f

X I X w. przebywał w
Czernichowie nad Wisłą
(por.
J . Ł e p k o w s k i , Przegląd
zabytków
przeszłości
z
okolic
Krakowa,
W a r s z a w a 1863, s. 15—16).
W w i e l u wsiach stwierdzono, że p r y w a t n i kolek­
cjonerzy zebrali wiele d z i e s i ą t k ó w rzeźb w y k o n a n y c h
p r z e z M . G i e r a . J a k d u ż o z n a j d u j e s i ę jeszcze w t e r e n i e ,
n i e c h ś w i a d c z y f a k t , iż t y l k o M u z . E t n o g r a f i c z n e w K r a ­
k o w i e w l a t a c h 1968—1969 z a k u p i ł o o d p r y w a t n y c h w ł a ś ­
cicieli lub o t r z y m a ł o w formie
d a r o w i z n y 34 r z e ź b y
i p ł a s k o r z e ź b y Giera.
6

7

O b e c n i e f i g u r k i te s ą w p o s i a d a n i u k r a k o w s k i e ­
fotografika, H e n r y k a Hermanowicza.
D w a t a k i e obrazy posiada K a z i m i e r z Ł ą c k i w Ryb­
nej n r 264, z t e g o j e d e n p r z e d s t a w i a K o r o n a c j ę M a t k i
Boskiej, drugi zaś — A d o r a c j ę M a t k i Boskiej. Natomiast
w Muz. E t n o g r a f i c z n y m w K r a k o w i e znajduje się po­
d o b n ą t e c h n i k ą w y k o n a n y o b r a z Święta
Rodzina.
go a r t .
8

9

R z e ź b a ta przed I w o j n ą ś w i a t o w ą z o s t a ł a prze­
niesiona do M n i k o w a , gdzie obecnie się znajduje.
Również własność Henryka Hermanowicza.
P o d o b n ą laskę, t y l k o z r ę k o j e ś c i ą w postaci św.
Michała, m i a l u ż y w a ć Gier.
l l !

4 1

1 2

S o n d y w y k o n a ł a i o p i n i ę w y d a ł a art.
plastyk
mgr
Zofia
Peszat, k o n s e r w a t o r M u z .
Etnograficznego
w K r a k o w i e . Jeszcze n a p o c z ą t k u X X w . k r ą ż y l i po
w s i a c h „ k o n s e r w a t o r z y " o d n a w i a j ą c y obrazy, k t ó r z y do­
konywali
przemalówek, wstawiali
do r a m
brakujące
szkła, nalepiali p a p i e r o w e ozdoby i t p .

Obiekty ze zbiorów Muz. Etnograficznego w Krakowie - il. 2, 4, 6, 9, 12-19, 22, 24, 26, 31.
Fot. Jacek Kubiena. Rys. autor.
46

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10057" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10035">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0c782037602a14af29c400bf9e57b1b3.pdf</src>
        <authentication>ea49f0aa74ca56605db404d1a9a86a8a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119588">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4608</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119589">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119590">
                <text>film etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119591">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4280</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119592">
                <text>Film, czyli opowieść najprawdziwsza / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119593">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.1:s.;11-26</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119594">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119595">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119596">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119597">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119598">
                <text>Aleksander Jackowski

FILM, CZYLI OPOWIEŚĆ NAJPRAWDZIWSZA
Nie doceniamy roli f i l m u w badaniach nad l u d o w ą
kulturą artystyczną, wciąż bowiem widzimy film, zwła­
szcza d o k u m e n t a l n y , j a k o f a k t j e d n o r a z o w y , j a k o p r z y ­
padkowego, nie zawsze p o ż ą d a n e g o towarzysza d ł u g i e g o
m e t r a ż u . Z r e s z t ą gdzie m o ż n a o k r e ś l o n y d o k u m e n t zo­
baczyć? Gdzie m o ż n a t a k z niego k o r z y s t a ć , j a k z k s i ą ż ­
k i czy m a t e r i a ł ó w n a u k o w y c h ? P r z e c i e ż n i e n a s p o r a ­
dycznych p r z e g l ą d a c h w r ó ż n y c h miastach kraju...
N i e w y t w o r z y l i ś m y jeszcze n a w y k u k o r z y s t a n i a z f i l ­
m u j a k o d o k u m e n t u , nie m a m y c z y t n i k ó w
filmowych
w bibliotekach, pracowniach muzealnych, a nawet I n ­
s t y t u t u S z t u k i . I n s t y t u c j e te nie m a j ą z r e s z t ą s w o i c h
specjalistycznych filmotek, s t ą d dotarcie do p o ż ą d a n e g o
t y t u ł u nie jest ł a t w e . M o ż n a jednak b y ć p e w n y m , że
w k r ó t c e s y t u a c j a z m i e n i s i ę r a d y k a l n i e za s p r a w ą n o ­
w y c h zdobyczy t e c h n i k i (videofony kasetowe) i u g r u n ­
towania się w ś w i a d o m o ś c i powszechnej roli f i l m u j a k o
dokumentu naukowego, a nawet pozycji badawczej. D l a ­
tego w y d a j e s i ę s ł u s z n e dostrzec na t y c h ł a m a c h f i l m
j a k o sojusznika. F i l m , k t ó r y niekiedy m ó w i w i ę c e j o sy­
tuacji k u l t u r o w e j niż a r t y k u ł , a w k a ż d y m razie m ó w i
i n a c z e j , o g ó l n i e j , s p r z ę g a j ą c ze s o b ą r ó ż n e f a k t y ,
na
pozór nieważne, a przecież tworzące klimat rzeczywi­
stości.
Artykuł
bowiem wyjaśnia,
informuje o pewnym
ciągu „ l i n i o w y m " faktów. Film, może b y ć „polifoniczny".
A r t y k u ł daje o c e n ę — f i l m s y t u a c j ę , z k t ó r e j w i d z s a m
w y c i ą g a w n i o s k i , c z a s e m b a r d z i e j n a w e t b o g a t e n i ż te,
jakie m o ż e z a i n s p i r o w a ć tekst pisany. A przy t y m f i l m
działa skrótem, kondensacją, każąc odbierać różne m y ­
śli, r ó ż n e aspekty z j a w i s k a j e d n o c z e ś n i e , t a k j a k
to s i ę d z i e j e w ż y c i u , p o d c z a s g d y a r t y k u ł , n a w e t r e ­
portaż, atakuje różne elementy rzeczywistości po kolei.
Nie przypadkiem p a d ł o t u słowo „reportaż". Bo
f i l m d o k u m e n t a l n y b y w a często najbliższy technice re­
p o r t a ż u i c h y b a j e s t to f o r m a j u ż w y s o c e u k s z t a ł t o w a ­
na, podczas g d y f i l m j a k o p r o p o z y c j a spojrzenia na p e ­
w n ą d z i e d z i n ę s z t u k i czy n a w e t n a c z ł o w i e k a - t w ó r c ę ,
nie
wypracował
jeszcze
koncepcji
równie
dojrzałej
i atrakcyjnej.

ł u b i ń s k i m i jego w y p r a w a c h w T a t r y . T w o r z y m y z su­
m y i n f o r m a c j i s w o j e w y o b r a ż e n i e , i m a g i n u j e m y sobie —
a l e co? n a i l e t r a f n i e ? C z y g d y b y i s t n i a ł
dokument
f i l m o w y , n i e w n i ó s ł b y o n feotrefctury, p o g ł ę b i e n i a o b r a z u ,
k t ó r y n a m s i ę j a w i , g d y sobie w y o b r a ż a m y
prze­
szłość?
Oczywiście: Marek Nowakowski, Dymny, Głowacki,
H i m m i l s b a c h — wszyscy oni dają dużo z aury folkloru
p r z e d m i e ś ć , bazaru R ó ż y c k i e g o czy odpustu. A l e nasi
w n u k o w i e b ę d ą m i e l i p e ł n i e j s z y o b r a z tego
odpustu
z f i l m ó w S k ó r z e w s k i e g o , H o f f m a n a czy G r a b o w s k i e g o ,
m i m o ż e l i t e r a t u r a m o ż e i m d a w a ć w i ę k s z e i i n n e sa­
tysfakcje
estetyczne.
S z a n u j m y w i ę c f i l m j a k o d o k u m e n t p o z n a w c z y , bo
n i c g o n i e z a s t ą p i . I t w i e r d z ę , w s z y s t k i e te f i l m y , p r z e ­
l a t u j ą c e d z i ś bez ł a d u i s k ł a d u p r z e z e k r a n y , d o p i e r o
za l a t i l e ś t a m s t a n ą s i ę n a p r a w d ę w a ż n e . B ę d ą n i e o c e ­
n i o n y m d o k u m e n t e m czasu m i n i o n e g o , t a k j a k j u ż t e r a z
t a k i m d o k u m e n t e m s ą s e k w e n c j e k r ę c o n e w czasie p o ­
wstania warszawskiego. A więc dwa postulaty:
1 — te f i l m y n i e p o w i n n y u l e c z n i s z c z e n i u , o d k s z t a ł ­
ceniu, z w ł a s z c z a barwa, k t ó r a w dokumentach, o jakie
n a m chodzi, gra r o l ę k a p i t a l n ą , a deformuje się prze­
r a ź l i w i e szybko. P r o b l e m k o n s e r w a c j i w y b r a n y c h f i l m ó w
i zabezpieczenia p r z e d zniszczeniem m a t e r i a ł ó w k r ę c o ­
n y c h do k r o n i k f i l m o w y c h , t e l e w i z y j n y c h — jest w i ę c
zadaniem wielkiej
wagi;
2 •— p o w i n n i ś m y szerzej w y k o r z y s t y w a ć f i l m w d z i a ­
łalności
filmowo-dokumentacyjnej. Podsuwać
tematy,
d b a ć o i c h r z e t e l n o ś ć i n f o r m a c y j n ą . Skoro nie m o ż e m y
sami k r ę c i ć w terenie, zadbajmy o to, aby s t w o r z y ć k a ­
talog p r o p o n o w a n y c h t e m a t ó w , k t ó r e n a l e ż a ł o b y suge­
rować filmowcom. I t y m w wytwórniach, i t y m z te­
l e w i z j i , i a m a t o r o m , k t ó r z y k r ę c ą p r z e c i e ż c o r a z lepsze
i ciekawsze
filmy.
Filmy, które
na

łamach

z ostatnich
1

pozycji .

omawiam, dotyczą

naszego

pisma.

lat i należą

W

tematyki

goszczącej

większości

pochodzą

do bardziej

reprezentatywnych

Pomijam w t y m przeglądzie tematy z Kroniki

N i e o g r a n i c z a m z r e s z t ą r o l i f i l m u do d o k u m e n t u ,
reportażu z rzeczywistości. M a m y filmy, które docierają
do i s t o t y z j a w i s k a k u l t u r o w e g o i w y j a ś n i a j ą j e t a k , j a k
nie czyni tego l i t e r a t u r a n a u k o w a . A dzieje s i ę to przez
selekcję faktów, które w i d z i a n e u r u c h a m i a j ą w na­
szej w y o b r a ź n i b o d ź c e a n a l o g i c z n e do t y c h , k t ó r e d z i a ­
łają w rzeczywistej sytuacji. F i l m przy t y m d a ć m o ż e
w i d z o w i obok treści poznawczych r ó w n i e ż i przeżycie
artystyczne.

Filmowej,

W r e s z c i e s p r a w a r o l i f i l m u j a k o d o k u m e n t u czasu
m i n i o n e g o . M a ł o o t y m m y ś l i m y , a rzecz j e s t w a ż n a ,
m o ż e i n a j w a ż n i e j s z a . F i l m dzieje s i ę n a naszych oczach,
rejestruje
zjawiska n a m współczesne. Nie doceniamy
j e d n a k tego, ż e d a j e n a m n a j p e ł n i e j s z y o b r a z o b r z ę d u ,
o b y c z a j u , z j a w i s k k u l t u r y . A l e za l a t k i l k a d z i e s i ą t , b a ,
kilkanaście, tylko film pokaże, jak wyglądały w pięć­
d z i e s i ą t y c h czy s z e ś ć d z i e s i ą t y c h l a t a c h p i e l g r z y m k i
do
K a l w a r i i Z e b r z y d o w s k i e j czy C z ę s t o c h o w y . J a k i e b y ł y
j a r m a r k i , odpusty, zabawy, j a k i b y ł rzeczywisty i c h k o ­
loryt. Proszę pomyśleć — m a m y m n ó s t w o przekazów p i ­
sanych, l i t e r a c k i c h np. o k o ń c u X I X w., c h o ć b y o Cha­

P i e r w s z ą g r u p ę s t a n o w i ą dokumenty, chciałoby się
p o w i e d z i e ć — d o k u m e n t y autentyczne, j a k o że b y w a j ą
r ó w n i e ż „ d o k u m e n t y " inscenizowane. D o k u m e n t w i e r n y ,
to t a k i , k t ó r y r e j e s t r u j e stan r z e c z y w i s t y , obraz k u l t u ­
ry, e l e m e n t ó w z a r ó w n o reliktowych, j a k nowych, w y ­
s t ę p u j ą c y c h w d a n y m czasie. J e s t p o d p a t r z e n i e m ż y c i a ,
wydarzenia — k t ó r e m a miejsce i k t ó r e r o z g r y w a się
n i e s p r o w o k o w a n e p r z e z e k i p ę f i l m o w ą , a w i ę c bez j e j
i n t e r w e n i u j ą c e g o u d z i a ł u . F i l m y takie — o d u ż e j randze
poznawczej, nieocenione
jako świadectwo
historyczne
p e w n y c h f o r m naszej o b y c z a j o w o ś c i i zarazem z r e a l i ­
zowane z d u ż ą k u l t u r ą a r t y s t y c z n ą , to przede wszyst-

1

filmy

telewizyjne

oraz

filmy

instytucje naukowe, D o m y K u l t u r y i

kręcone

przez

amatorów.

M o ż e m n i e s p o t k a ć zarzut, że oceniam t u f i l m y
wstałe

w

różnym

rabasz t a k
mi
lecz

nie
o

o

j u ż dziś
analizę

spojrzenie

gdyż filmy,
swego

czasie,

nie t w o r z ą .

twórczości
na

o których

czasu.

I

że ani Makarczyński,

tak

To prawda,

tego

całokształt

ale

po­
Ka-

chodzi

czy i n n e g o

reżysera,

istniejącego

dorobku,

t u piszę, są przecież
je

ani

dokumentem

widzę.

11

�k i m Karuzela
łowicka
Hoffmana
Studziannej
G r a b o w s k i e g o , Jarmark

i

Skórzewskiego,
Do
cudów
Hoffmana.

Karuzela
łowicka
daje obraz o d p u s t u B o ż e g o C i a ł a
w Ł o w i c z u . To nie j a k i ś a b s t r a k c y j n y obraz w e s e l ą c e g o
się l u d u , u ś m i e c h n i ę t e g o , w s t r o j a c h j a k spod igły, nie
r e k l a m o w y p l a k a t t u r y s t y c z n y , ale r e p o r t a ż d o k u m e n t u ­
j ą c y B o ż e C i a ł o w 1959 г., a w i ę c z k o b i e t a m i o d z i a ­
n y m i w l u d o w y strój, tyle że już w miejskich pantoflach,
z t o r e b k ą , no i na rowerze, a n a w e t motocyklu. Rea­
l i z a t o r z y p u n k t u j ą t o w s z y s t k o , co i s t o t n e j e s t d l a t e g o
w i d o w i s k a — t ł u m , stragany zalane
różnokolorowymi
gipsami, typy s p r z e d a w c ó w , k u p u j ą c y c h , zabawy i l i ­
muzyny turystów krajowych
i zagranicznych, zwabio­
n y c h s ł a w ą o d p u s t u . I o n i n a l e ż ą p r z e c i e ż do o b r a z u t e ­
go z j a w i s k a . A w s z y s t k o t o p o d a n e d o w c i p n i e , z d o ­
s k o n a ł y m w y c z u c i e m czasu, bez z n u ż e n i a w i d z a . Z r e s z t ą
tempo, r y t m f i l m u m a j ą t u znaczenie szczególne, szybki
m o n t a ż ujęć stwarza bowiem f i l m o w y ekwiwalent ka­
lejdoskopowej
zmienności
wrażeń,
jakich
doznajemy
w kolorowym zgiełku o d p u s t ó w i zabaw ludowych. D u ­
żą z a l e t ą f i l m u jest d o b r y kolor, szczególnie istotny
przy t y m temacie, dobra fotografia, p o d k ł a d d ź w i ę k o w y .

chologów,

Jarmark
cudów
podejmuje temat podobny, mniej
e t n o g r a f i c z n i e , za t o ze z n a k o m i t y m n e r w e m r e p o r t a żysty. Hoffman
daje nie t y l e d o k u m e n t
konkretnego
j a r m a r k u czy o d p u s t u , co u o g ó l n i o n y w s w e j t y p o w o ś c i ,
a zarazem ś w i e t n i e podpatrzony ś w i a t s p r z e d a w c ó w - p s y -

umiejących

nim

jak

przykuć

hipnotyzer

uwagę

nad

widza,

tłumem.

Nasi

sprzedawcy

z MHD

czy

GS

nie

ryzykują,

nie

m ę c z ą s i ę , chcesz — t o k u p u j e s z , n i e — t o n i e . A t u ,
jarmarku

sprzedaje

głos, kiedy
pakowe

zrobić

medaliki,

dobroczyńcą,
lub

pokryć

mistrz,

efektowną
za

to na

wie,

pauzę.
jest

rozdaje,

sobie w s z y s t k o
bo

on

darmo,

ryzykuje,

„ c o k t o da",

kiedy

Rzuca w
przez

uśmiecha

„groszami"

biedne

tłum

chwil
się
za

na

podnieść

—

al-

kilka
aby

łańcuszki,

dzieci.

Hoffman
u m i e p r z e k a z a ć ten c u d o w n y ś w i a t b ł y s ­
kotek, ludzkich n a m i ę t n o ś c i i wirtuozerii, folklor przed­
mieścia, j a r m a r k u , odpustu.
Dlaczego p i s z ę o t y m temacie. P o n i e w a ż jest to też
pewien
aspekt ludowej
kultury
artystycznej,
klimat
widowiska,
j a k i m poza w s z y s t k i m i n n y m jest j a r ­
m a r k czy o d p u s t . I j e s t t u t e a t r , a w k a ż d y m r a z i e
p e w n a jego p i e r w o t n a forma. Teatr, z k t ó r e g o wyrasta
i S i e m i o n , i Zielona
Gęś m i s t r z a I l d e f o n s a . T e a t r , w k t ó ­
r y m istnieje i scenariusz, i w y k o n a n i e , teatr u p r a w i a n y
z dnia na dzień, coraz to udoskonalany, j a k n u m e r y
w d a w n y c h t r u p a c h c y r k o w y c h , t r a d y c y j n e i stale w z b o ­
gacane w szczególe.

I I . 1. K a d r z f i l m u Karuzela

12

nad

F a s c y n u j ą c y s ą ci b e z i m i e n n i a k t o r z y — bo p r z e c i e ż
to jest w s p ó ł c z e s n a estrada l u d o w a , to jest w i d o w i s k o ,
które ma swych bohaterów, które trzyma w napięciu,
nie p o z w a l a o d e j ś ć , p ó k i o n i — s p r z e d a j ą c y m i k s t u r ę
p r z e c i w o d c i s k o m , p ł y n n a p o r o s t w ł o s ó w czy c u d o w n e
wynalazki u ł a t w i a j ą c e cerowanie skarpetek — póki o n i
nie u c z y n i ą w a m tej n i e z w y k ł e j ł a s k i i nie
pozwolą
s k o r z y s t a ć z nadzwyczajnej okazji. To jest inny, odcho­
dzący ś w i a t : a k t o r ó w , m i s t r z ó w swego rzemiosła, psy­
c h o l o g ó w , u m i e j ą c y c h g r a ć na i n s t y n k t a c h t ł u m u , p o ­
k o n a ć nieufność i s k ą p s t w o wiejskich gospodyń, prze­
ciwnie — d a ć i m z ł u d n ą c h w i l ę nadziei, że robią z ł o t y
interes.

potem
Do Studziannej
jest rzetelnie p r z y g o t o w a n y m repor­
t a ż e m z j a r m a r k u i odpustu. Realizator kładzie w i ę k s z y
nacisk na s z c z e g ó ł e t n o g r a f i c z n y , p o k a z u j e
zanikające
rzemiosła, ostatnie j u ż chyba pokolenie stolarzy, u m i e ­
jących tak toczyć kołowrotki. Grabowski, nazwisko nie­
docenione w ś r ó d
twórców
dokumentu, dał film
bez
zarzutu, ciekawy, p r a w d z i w y obraz w s p ó ł c z e s n e j k u l t u r y
r e g i o n u o p o c z y ń s k i e g o , bez
lukrowania „na
ludowo",
a za t o ze ś w i e t n y m w y d o b y c i e m f o l k l o r u j a r m a r c z n y c h
sprzedawców.

aktorów,

panujących

łowicka.

��Myślę, że warto
takiego

sprzedawcy

codzień" i w

swojej

zrobić

bardziej

cudowności.

pogłębiony

Pokazać,

„ s z t u c e " . Co m ó w i

jaki

portret
jest

o swoich

tach? P o k a z a ć a k t o r s t w o tego h a n d l o w e g o

„na

klien­

procederu.

A l e w r ó ć m y do f i l m ó w . D o d o k u m e n t u ż y c i a s z t u k i
l u d o w e j w naszych dniach. T a k ą r z e t e l n ą , m ą d r z e p r z y ­
g o t o w a n ą relacją z Zalipia jest f i l m Witolda
Żukow­
skiego p o w s t a ł y p r z y w s p ó ł u d z i a l e d r Z o f i i S z y f e l b e j n
Kwiaty
z Zalipia.
F i l m pokazuje p i ę k n o m a l o w a n y c h
d o m ó w , j u ż tych nielicznych, ostatnich. Pokazuje, dzięki
czemu u d a ł o się z a c h o w a ć p r z y ż y c i u te n i e z w y k ł e m a ­
lowane zagrody, pokazuje rolę zapalonych artystek, t a ­
k i c h j a k C u r y ł o w a , i r o l ę o p i e k u n ó w tej s z t u k i , r o l ę
k o n k u r s ó w , bez k t ó r y c h d a w n o b y j u ż t r a d y c j a
za­
marła.
F i l m jest p i ę k n y i smutny, t a k j a k smutne
jest
poczucie n i e u c h r o n n o ś c i ś m i e r c i . . . M o ż e c h c i a ł b y m w i ­
d z i e ć w n i m p e ł n i e j z a s i ę g tego m a l o w a n i a , b o jest
w t y m coś urzekającego, że człowiek k w i a t a m i p i ę k n i e
z d o b i n i e t y l k o s w o j ą b i a ł ą i z b ę i ś c i a n y d o m u , ale
i s i o n k ę , o b o r ę , c h l e w , b u d ę psa. Ż e chce m i e ć t o s w o j e
p i ę k n o wszędzie dokoła (nasuwa się l u ź n e skojarzenie,
że k i e d y ś podniszczone d r z e w o r y t y ś w i ę t e
przenoszono
z izby do obory, p r z y p o m i n a stosunek do „ b y d e ł k a " , k t ó ­
r e m u legenda k a z a ł a m ó w i ć w noc wigilijną...).
Chciałbym ponadto zobaczyć, j a k „sztuka ludowa"
stała się ź r ó d ł e m utrzymania, j a k taż C u r y ł o w a z Z a l i ­
pia zdobi k r z y k l i w e i p r z e ł a d o w a n e o r n a m e n t y k ą gor­
sety, k t ó r e w y s y ł a do „ A m e r y k i " , j a k p r o d u k u j ą w e w s i

14

m a l o w a n k i d l a C e p e l i i , t e m i ł e jeszcze, a l e w ł a ś c i w i e
już jakieś żałosne ślady dawnej i pięknej sztuki. Uwagi
te n i e o b n i ż a j ą j e d n a k w a r t o ś c i f i l m u , ł a d n i e z r o b i o n e ­
go, d o ś ć w i e r n e g o w k o l o r z e .
Inny film pokazujący współczesną rolę sztuki l u ­
d o w e j t o Świetlica
w Kcyni.
F i l m ogląda się z ochotą,
j e s t s y m p a t y c z n y , p o k a z u j e ś w i e t l i c ę w m i a s t e c z k u , ale
świetlicę j e d y n ą w swoim rodzaju. W i d z i m y t u razem
l u d z i starych i m ł o d z i e ż , dzieci. W s z y s t k o w atmosferze
„ o p o w i a d a ń b a b u n i " . W n u c z ę t a k o c h a j ą babcie i dziad­
k ó w , ci o c h o c z o p r z y w t ó r z e k a p e l i p o k a z u j ą
dawne
t a ń c e , u c z ą h a f t ó w , k o r o n e k — a m ł o d z i grzecznie u c z ą
się d a w n y c h technik, i gdy się tak patrzy, prawie u w i e ­
rzyć m o ż n a , że j u t r o ci młodzi p r z e j m ą w i e d z ę i upo­
dobania starych i sztuka l u d o w a w K c y n i nie zaginie.
N a eksport ł a d n y to obrazek, c h o ć w f a t a l n y m kolorze
z r o b i o n y . G o r z e j , g d y chce s i ę n a p o d s t a w i e t a k i e g o f i l ­
m u z d a ć s o b i e s p r a w ę , j a k to j e s t n a p r a w d ę .
Chodzi m i o to, ż e f i l m tego r o d z a j u m u s i b y ć j a ­
k i m ś dokumentem socjologicznym, dokumentem
wiary­
g o d n y m , p o k a z u j ą c y m z a s i ę g zjawiska, jego u w i k ł a n i e
w ż y c i e . P o d koniec f i l m u k a m e r a pokazuje j e d n a k obraz
miasteczka. N i e w i e l e t a m w p r a w d z i e w i d a ć , ale jest
miasto, a więc k i l k a , m o ż e k i l k a n a ś c i e tysięcy ludzi,
las m a s z t ó w a n t e n o w y c h na dachach... N o i p o f i l m i e
zaczynają n u r t o w a ć pytania: a jak to w y g l ą d a
napra­
w d ę ? C z y t a k j e s t c o d z i e n n i e , czy t y l k o p r z e d o b i e k t y w
k a m e r y sproszono t y c h w s z y s t k i c h m i ł y c h ludzi? K i m
s ą ? S t a ł y m i g o ś ć m i czy a k t o r a m i o d g r y w a j ą c y m i z g ó r y
napisany scenariusz?

�25

�7

W
że

poprzednio

mówi

do

wiedziałem,
dzieje

omawianym filmie

ekipy
że

to

realizatorów,
reportaż

niby zdjęte

ukrytą

sztuczność, niemożliwość
nak

filmowy.
kamerą,

tej

nie

czas
Tu

ukrywał,

jako

widz

wszystko

a przecież

się

czapki niewidki. Więc

pytanie — załóżmy, że n a p r a w d ę

świetlicy,

ale co t o z n a c z y w

jed­

tak

to

wygląda

skali miasteczka?

to m a rezonans s p o ł e c z n y , k u l t u r o w y ? O c z y w i ś c i e
tu

się

czuje

grali?
I

w

nikt

cały

o filmowym

jarzenie,

u s t a w i e n i u p r o b l e m u , przez

Jaki
myślę

skrót,

sko­

aluzję.

Chodzi m i o to, aby f i l m p o k a z y w a ł s y t u a c j ę rze­
c z y w i s t ą , a n i e m n i e j czy w i ę c e j u r o j o n ą . A K c y n i a j e s t
tematem, istnieje t u przecież w ś r ó d grupy miejscowych
dzit.łaczy w y j ą t k o w o g ł ę b o k i p a t r i o t y z m l o k a l n y , p r z y ­
w i ą z a n i e do m i e j s c o w e j , l u d o w e j t r a d y c j i . M a m y t u do
c z y n i e n i a z r e g i o n a l i z m e m ze w s z y s t k i m i p l u s a m i i m i ­
n u s a m i tego z j a w i s k a . I na t y m t l e t r z e b a
przecież
w i d z i e ć Świetlicę
w
Kcyni.
Twórca
mieć

filmu,

podobnie

też określony

stosunek

jak
do

dziennikarz,
zjawisk

powinien

artystycznych,

k t ó r e p o k a z u j e . W i e d z i e ć , co w a r t o p o p u l a r y z o w a ć i d l a ­
czego.

Bo przecież

dowe", jest
o

n i e w s z y s t k o , co n o s i e t y k i e t k ę

artystycznie

„ludowość"

miłośników

świeżej

bę,

obrazy,

ludu

hafty
ludową

jednak

16

jest

w

gdy

„lu­

chodzi

oczach

wszystko,

wielu
co

cenili wysoko d a w n ą

wycinanki,

te

jako wartość

przede

tycznie d o j r z a ł a
niej

czy

Niestety,

piękne

dlatego

zwłaszcza

że stworzyła

„lu­
rzeź­

je

dłoń

pracującego.

Sztukę
nimy

daty.

swojszczyzny,

dowe", tak j a k b y ś m y

dojrzałe,

wszystkim

i piękna.

Toteż

w

naszej

dlatego,

kulturze

że jest

musimy przykładać

s a m e k r y t e r i a co d o k a ż d e j

innej

ce­

artys­

sztuki. A

do
co

dopiero m ó w i ć , g d y chodzi o t w ó r c z o ś ć raczej
amator­
s k ą , j a k ą s ą r z e ź b y i w y c i n a n k i K l a r y P r i l l o w e j , osoby
dla K c y n i n i e z w y k l e z a s ł u ż o n e j . To, że uczy ona r z e ź b i ć
i w y c i n a ć g r u p ę dzieci, jest f a k t e m i nic strasznego się
przez to nie dzieje, zapewne m a to i swoje dobre strony.
A l e , n a m i ł y B ó g , j a k m o ż n a p o k a z y w a ć te d o ś ć n i e p o ­
radne figurki z gliny jako „sztukę l u d o w ą nieskażoną
w f o r m i e i t r e ś c i " ? (Czy z r e s z t ą w o g ó l e m o ż e c o ś t a ­
k i e g o d z i ś p o w s t a w a ć ? P r z e c i e ż t o b ę d ą a l b o k o p i e da­
w n y c h rzeczy, a l b o b ę d z i e to z n a c z y ł o , ż e z a c h o w a ł y się
jeszcze n i e z m i e n i o n e d a w n e w a r u n k i e g z y s t e n c j i , k u l ­
tury...) Z w ł a s z c z a , że a n i w y c i n a n k i , a n i f i g u r k i P r i l l o ­
wej nie są „ d a w n ą s z t u k ą l u d o w ą " . Owszem, t w o r z y
się na P a ł u k a c h pewna tradycja, k t ó r e j p u n k t e m w y j ś ­
c i a j e s t d z i a ł a l n o ś ć t w ó r c z a K l a r y P r i l l o w e j , ale n i e j e s t
t o p r z e c i e ż t r a d y c j a l u d o w a . . . T o t e ż j e s t p r o b l e m , ale
t r z e b a go d o s t r z e c i j a k o ś s i ę do n i e g o u s t o s u n k o w a ć .
Z k o l e i p r z e j d ź m y do g r u p y f i l m ó w , k t ó r e m a j ą a m ­
bicje d o k u m e n t a l n o - o ś w i a t o w e i pełnią p o d o b n ą
rolę,
j a k ekspozycja muzealna, k t ó r a pokazuje obraz z a m i e r z ­
c h ł e j p r z e s z ł o ś c i . T y l e , że nie są to r e k o n s t r u k c j e
archeologiczno-historyczne, a rodzaj d o k u m e n t u , o d t w a r z a ­
j ą c e g o w i d o w i s k o czy o b r z ę d z a c h o w a n y w p a m i ę c i s t a r ­
s z e g o p o k o l e n i a , a c z ę ś c i o w o n a w e t jeszcze ż y w y . S ą t o
wszystko inscenizacje
filmowe
n a d z o r o w a n e przez specjalistów-etnografów, którzy są też p r z e w a ż n i e
autora­
m i s c e n a r i u s z y . D o d a j m y t u jeszcze licentia
poética
rea­
lizatora, k t ó r y stara się o m o ż l i w i e d u ż ą
efektowność
u j ę ć , o m a l o w n i c z e t ł o — i j a s n e s i ę staje, ż e f i l m t a k i
nie jest o d t w o r z e n i e m k o n k r e t n e g o , ż y w e g o w i d o w i s k a
czy o b r z ę d u , a l e u ł a d z o n ą , n i e c o a b s t r a k c y j n ą j e g o w e r ­
sją sceniczną.
T e r ó ż n e „ w e s e l a " t a k s i ę b o w i e m m a j ą do a u t e n ­
tycznych wesel j a k rzeczywista izba w i e j s k a do u m o w -

�II.

7, 8. K a d r y
Świetlica
w

z filmu
Kcyni.

8

nej i z b y - m a k i e t y z e t n o g r a f i c z n e g o
wesele

ma

obrzędowy,

swoje

cechy

wypełniony

cią. Wesele, to z a r a z e m
zania

s i ę " , to

typowe,
jednak

miejsce,

gdzie

spotykają

i

gdzie

i okazaja

ujawniają

wzorce

zachowań,

scenariusz

zawsze nieco i n n ą

różne

wsi, starzy

Prawdziwe

i widowisko,

warstwienia społecznego,
i

muzeum.
tradycyjny

konflikty,

się

treś­

do

„poka­

ślady

systemy

się ludzie

z

roz­
ocen,

miasta

młodzi.

A l e Wesele
na Kurpiach,
Wesele
Łowickie
czy We­
sele na Bukowinie
— to w i d o w i s k a inscenizowane, to
f o l k l o r t e a t r a l i z o w a n y , ż y c i e s p r o w a d z o n e do s t e r y l n e g o
schematu o b r z ę d u . O ileż bardziej bogate poznawczo jest
M a r i i D ą b r o w s k i e j Wesele
na wsi; o i l e ż w i ę c e j m ó w i
o l u d o w o - m l o d o p o l s k i e j k u l t u r z e Wesele
Wyspiańskiego,
tętniące
życiem,
konfliktami,
spięciami.
Przesadzam?
T y l k o t r o c h ę , z d a j ę sobie p r z e c i e ż s p r a w ę z t e g o , ż e w i ­
d o w i s k a o ś w i a t o w o - d y d a k t y c z n e na t e m a t f o l k l o r u m a j ą
s w ó j sens i w d z i ę c z n ą p u b l i c z n o ś ć , j a t y l k o t w i e r d z ę ,
ż e n i e m o g ą one z a s t ą p i ć a u t e n t y c z n e g o r e p o r t a ż u z „ ż y ­
w e g o " wesela, d o k u m e n t u kulturoznawczego, a nie t y l k o
tradycyj no-f olklorystycznego.
T a k i e g o a u t e n t y c z n e g o w e s e l a n i k t za nas n i e n a k r ę c i .
C h y b a , ż e p o c z e k a m y a ż f o l k l o r y ś c i za l a t k i l k a d z i e s i ą t
s p r ó b u j ą o d t w o r z y ć obraz dzisiejszych czasów... A w a r ­
to n a p r a w d ę . W e ź m y c h o c i a ż b y Podhale, to
zderzenie
kultur, współżycie form dawnych i nowych, relikty tra­
dycyjne i nowe nawarstwienia. Ot, c h o ć b y
niedawne
weselisko g ó r a l s k i e j c ó r y B i e r n a c i k ó w n e j z A n d r z e j e m
Z i e l i ń s k i m , t y m ze „ S k a l d ó w " . P o n a d 200 o s ó b , s ł a w n e
osobistości z f i l m u , estrady, i g ó r a l e . B i g - b i t i g ó r a l s k a
muzyka. Przecież to też jest folklor, fascynująca zbitka
różnych n a w a r s t w i e ń kultury, przegląd t y p ó w , sytuacji.
W filmie natomiast inscenizującym przeszłość
c h o d z i nas, n a i l e j e s t o n w i e r n y e t n o g r a f i c z n i e , co

ob­
jest

w n i m p r a w d ą , a co d o p o w i e d z e n i e m l u b w t r ę t e m r e a ­
l i z a t o r ó w . W o l ę w i ę c Wesele
na Bukowinie
od
Wesela
Łowickiego,
p o n i e w a ż w p i e r w s z y m m a m jeszcze l u d z i ,
n a w y k ł y c h do n o s z e n i a g ó r a l s k i e g o s t r o j u , n i e j e d e n r a z
uczestniczących w p r a w d z i w y c h weseliskach, w Ł o w i c ­
k i m natomiast czuje się j u ż „ m u n d u r k i " , z e s p ó ł prze­
brany w stroje, takie lokalne „ M a z o w s z e " , o d g r y w a j ą c e
czyjś scenariusz.
T a m , g d z i e t r a d y c j a l u d o w y c h w e s e l i s k j e s t jeszcze
ż y w a , l u d z i e , z w ł a s z c z a starsze p o k o l e n i e , o d g r y w a j ą j e
z w i e l k i m z a p a ł e m , w r ę c z z a p a m i ę t a n i e m , j a k b y to się
d z i a ł o na serio. M o ż n a t o b y ł o o b s e r w o w a ć p r z e d r o ­
k i e m w K r a k o w s k i e m , gdzie inscenizowano z w i e l k ą
troską o wierność etnograficzną takie widowiska. Cie­
k a w jestem, na ile o b e c n o ś ć k a m e r usztywnia n a s t r ó j ,
p r z y w o ł u j e do r z e c z y w i s t o ś c i , j a k ą jest gra. W a r t o to
o b s e r w o w a ć . . . S ą d z ą c p o f i l m i e O tym jak dziadek
od
Jasinków
w górach
Tatrach
skarbów
szukał
g ó r a l e są
k a p i t a l n y m i , s a m o r o d n y m i a k t o r a m i . P r z e z c a ł y czas n i e
m o g ł e m u w i e r z y ć , ż e to w s z y s t k o dzieje się o k r o k od
reflektorów,
terkoczącej
kamery,
kabli,
realizatorów,
tak naturalny b y ł dziadek — S t a n i s ł a w Stopka-Jasinek.
Jeśli j u ż o t y m f i l m i e m o w a , to obok ś w i e t n y c h p o w i e ­
d z e ń i o b s e r w a c j i starego g a w ę d z i a r z a („Szczęście m u s i
b y ć zarobione j a k nie s i e k i e r k ą to nogami") i zabawnej
sytuacji w y j ś c i o w e j — szukanie zakopanego skarbu —
całość

okazała

zdjęcia, głos
„Wesela"

się

przydługa,

— doskonałe.
czy t e ż i n n e f i l m y

pekt ludowej kultury
Pasterska

opowieść

dokumentu i filmu
ki

z b y t r o z w l e k ł a . Z a to
i охл 9TOJ&gt;J ^Efiaiwfíjass

( n p . Zapusty
Z.

Bochenka)

rejestrujące

jakiś

as­

Z. Raplewskiego

czy

stoją

s t a n o w i j a k b y poszerzenie p r o g r a m u

nograficznego

na

pograniczu

oświatowego, poglądowego. Film
działalności

ta­
et­

muzeum.

17

�Są jednak i takie filmy, które
zytę w
—

nie

niego.

muzeum

czy

widz

idzie

Jest

to

0 sztuce,

filmu,

padkowego

na

do

wystawie,

muzeum,

najczęściej

ale

wręcz

zastępują

odwracając
ono

stosowana

przychodzi
formuła

sumę

do

filmu

k t ó r y m u s i n a j p i e r w z j e d n a ć sobie p r z y ­

przecież

widza,

zaintrygować

go,

wciągnąć

w t e m a t , z b l i ż y ć do p o k a z a n y c h d z i e ł i d a ć p e w n ą
stawową

wi­

sytuację

pod­

informacji.

O d czego z a l e ż y s u k c e s t a k i c h f i l m ó w
Od zdolności
p o z y s k a n i a w i d z a d l a t e m a t u (a w i ę c o d s t o p n i a a t r a k ­
cyjności o b i e k t ó w , k a d r ó w , z e s t a w i e ń , sposobu realizacji,
k o m e n t a r z a ) i od p r a w i d ł o w e j i n f o r m a c j i . Pierwsze —
jest t r u d n e , f i l m y o sztuce p r z e w a ż n i e są r o z w l e k ł e , n u d ­
ne, m ę c z ą c e , r ó w n i e s c h e m a t y c z n e j a k p i ł y k r a j o b r a z o w o - p r z y r o d n i c z e , z a c z y n a j ą c e się od s ł o ń c a , k t ó r e w s c h o ­
dzi (powoli, p o w o l i , p r z y w t ó r z e m u z y k i Czajkowskiego
czy N o s k o w s k i e g o ) , a k o ń c z y z a c h o d e m t e g o
słońca
1 westchnieniem ulgi widza. Drugi postulat — p r a w i d ­
ł o w e j i n f o r m a c j i — w zasadzie nie p o w i n i e n
stwarzać
problemów.
I w d o k u m e n c i e o sztuce „ w i e l k i e j " nie
s t w a r z a , g d y ż d o b r ą t r a d y c j ą naszej k i n e m a t o g r a f i i j e s t
p r z y c i ą g a n i e do w s p ó ł p r a c y w y b i t n y c h
specjalistów.
A j a k j e s t w f i l m a c h o sztuce l u d o w e j z t y m p o ­
s t u l a t e m ? O Kwiatach
z Zalipia
już mówiłem. Filmem
o ś w i ą t k a c h j e s t Frasobliwy.
N i e j e s t e m e n t u z j a s t ą tego
dzieła, p r z e s z k a d z a j ą m i w n i m ciągłe najazdy k a m e r ą ,
niewydobycie horyzontu pokazywanych rzeźb, zestawie­
n i e i c h b e z s e n s o w n e , n a zasadzie, ż e s ą i t a k i e , i t a k i e . . .
zestawienie, k t ó r e nic nie m ó w i , bo r z e ź b y s ą z r ó ż n e g o
czasu i w a r s z t a t u . Z e s t a w i e n i e n i e d o b r e o d s t r o n y f o r ­
malnej, p o n i e w a ż rzeźby w różnej skali wzajemnie się
„niszczą".
Film
zycją

jest

pomyślany

dobyć w pełni niezwykłej

18

ambitnie,

na

pewno

p o ż y t e c z n ą , c h o ć zarzucam m u , że nie
ekspresji ludowych

jest

po­

umiał

wy­

rzeźb,

nie

p o t r a f i ł n a r z u c i ć przekonania, że to j e d n a z najbardziej
oryginalnych i wybitnych
pozycji w naszym
dorobku
a r t y s t y c z n y m . K o m e n t a r z grzeszy p e w n ą e g z a l t a c j ą , n i e ­
p o t r z e b n ą , bo n i e d o b r ą p o e t y c k o ś c i ą ( „ R ę k a pradziada,
gdy nie s t a ł o jej siły, b y t r z y m a ć topór"...). T r u d n o m ó ­
w i ć p r z e c i e ż , ż e w t y c h r z e ź b a c h jest „ o b r a z s w o i c h cza­
s ó w " , bo to przesada. F i l m eksponuje zabytki z m u z e ó w
e t n o g r a f i c z n y c h w W a r s z a w i e i K r a k o w i e oraz z M u ­
zeum Miejskiego w Bochni (zbiory Fischera), obiekty rzer z y w i ś c i e n a l e ż ą c e do n a j l e p s z y c h . P i ę k n i e i p r a w d z i w i e
k o ń c z y się f i l m wierszem ludowego poety Dionizego M a ­
liszewskiego o F r a s o b l i w y m .
Nie z M a r y i się począł
lecz z c z u ł o ś c i l u d z k i e j
z bukowego drewna
z biedy i troski.

dłoni

Polski
Drzeworyt
Ludowy.
F i l m oparty o w y s t a w ę
z o r g a n i z o w a n ą przez M u z e u m Etnograficzne w K r a k o w i e
(1970 г.). E k s p o n a t y ś w i e t n e , d o s k o n a l e d o b r a n e i t o j e s t
n a j w i ę k s z a w a r t o ś ć f i l m u , c a ł a r e s z t a n i e s t e t y gorsza...
F i l m jest b o w i e m po p r o s t u n u d n y , o g l ą d a się go c i ę ż ­
ko, p i ę k n o d r z e w o r y t ó w nie d o c h o d z i do w i d z a , bo t e ż
trzeba je u p r z e d n i o z n a ć , aby s m a k o w a ć detale, p o k a ­
zane w n a d m i a r z e , t a k że w c i ą g ł y m k a d r o w a n i u g u b i
s i ę a r ć h i t e k t o n i k a c a ł o ś c i , a w i ę c t o , co j e s t w i e l k ą s i ł ą
tych dzieł.
Niestety w filmie w i d a ć t y l k o dobry smak realiza­
t o r ó w , gorzej z r z e t e l n o ś c i ą i n f o r m a c j i .
Pokazuje
się
w i ę c d r z e w o r y t y w sytuacji n i e p r a w d z i w e j , powieszone
na ś c i a n a c h o b o k o b r a z ó w na szkle, c h o ć p o p r z e d z a ł y
p r z e c i e ż e t a p o b r a z ó w ( w e s z ł y one w ł a ś n i e w m i e j s c e
d r z e w o r y t ó w z a s t ę p u j ą c je w i z e r u n k i e m bardziej b a r w ­
n y m , efektownym i t r w a ł y m ) . Później z n ó w w i d a ć drze­
w o r y t z a w i e s z o n y n a s k r z y n i l u d o w e j (!). P o co to? d l a
jakiego efektu?

�Komentarz

napisany

wiera p o w a ż n e
worytów

z

błędy

ładnie,

kontrreformacją,

o kołtrynach,

twierdzi,

że

sem,

jako że w
niemieckich,

w

naszym

znikome,

jest

drzeworyt

to

skoro

rozwój

od

popularnych

ślady
w

czy

drzewory­
(łubok),

rzeczywistości

przytłaczającej

o charakterze religijnym,

odbi­

nonsen­

rosyjskich

odbicia

za­

drze­

informuje
jest

co j e s t o c z y w i s t y m

francuskich
bowiem

tego,

nieprawdziwie

odróżnieniu

drzeworycie

z

wiąże

drzeworyt ludowy

ciem ś w i a t a i p r z e ż y ć l u d u ,
tów

cóż

rzeczowe, np.

są

większości

podejmujący

wątki

ikonograficzne powszechnie w y s t ę p u j ą c e .
Szkoda, że w f i l m a c h o sztuce l u d o w e j nie w y k o ­
rzystuje się w i e d z y s p e c j a l i s t ó w , t a k j a k w
filmach
o sztuce „ u c z o n e j " .
Szklane
obrazki
— chodzi t u o w s p ó ł c z e s n e m a l a r ­
s t w o na s z k l e , i n s p i r o w a n e l u d o w y m . I z n ó w f i l m z b u ­
dowany na
doświadczeniach wystawy,
zorganizowanej
przez M u z e u m T a t r z a ń s k i e w Z a k o p a n e m . W i e l e
ład­
n y c h o b r a z k ó w , ale p r z y t y m t e m a c i e c h y b a n i e t y l k o
o to chodzi, nasuwa się b o w i e m p y t a n i e zasadnicze:
k t o i p o co t e o b r a z k i d z i ś m a l u j e ? F i l m o d p o w i e d z i n i e
daje, a szkoda... K o n t e k s t k u l t u r o w o - e k o n o m i c z n y w t a ­
k i m filmie w y d a j e się n i e z b ę d n y (choćby w k o m e n t a ­
rzu), inaczej g u b i się w ł a ś c i w a p e r s p e k t y w a , a p r z e c i e ż
odmienne b y ł y m o t y w y , dla k t ó r y c h m a l o w a l i KietliczRayski, Skoczylas, M i k l a s z e w s k i ,
Roj-Ciaptakowa
czy
Jachimiak.
Są z r e s z t ą w f i l m i e i i n n e miejsca niezbyt jasne,
t r o c h ę sztuczne. I n s c e n i z a c j a m a l o w a n i a w sali m u z e ­
alnej, a potem m a l o w a n i e w kostiumie g ó r a l s k i m . Prze­
cież n i k t w k o s t i u m i e p a r a d n y m nie m a l u j e , n a w e t S a l ­
vador Dali! A l e u t a r ł a się sztampa, j a k z r e k l a m o w y c h
turystycznych p l a k a t ó w , że w y c i n a n k a r k ę pokazuje się
w izbie, w c z ó ł k u na g ł o w i e , w p e ł n e j g a l i o d ś w i ę t n e g o
stroju, j a k b y to nie b y ł a praca, a ś w i ę t o — w i ę c f i l m
też pokazuje m a l o w a n i e na szkle j a k o c e r e m o n i ę f o l k l o ­
rystyczną. Owszem, tak się robi na pokaz dla t u r y s t ó w ,
w s k a n s e n a c h czy n a p o k a z a c h s z t u k i l u d o w e j , ale p o
co t o w
filmie?
Szkoda, że z d z i e ł a nie w y n i k a , j a k a jest perspek­
t y w a w s k r z e s z a n i a d z i ś t y c h s z k l a n y c h o b r a z k ó w , co s i ę
dalej dzieje z t y m i d z i e ć m i z H a r e n d y . U c z ą się m a l o ­
w a ć , b a r d z o t o p i ę k n i e — a l e co d a l e j ? M a l u j ą p o s z k o ­
le, czy n i e ? A j e ś l i t a k , t o „ d l a s i e b i e " czy n a s p r z e d a ż ?
Z n ó w t e m a t n i e w y k o r z y s t a n y , a p r z e c i e ż szkoda...
F i l m robi wrażenie, jakby najpierw trochę dość przy­
p a d k o w y c h o b r a z k ó w s f o t o g r a f o w a n o , a p o t e m do t e g o
d o r o b i o n o t e k s t y , b o j a k i n a c z e j w y t ł u m a c z y ć sobie b r a k
w tej p a n o r a m i e t a k i c h n a z w i s k , j a k G a ł e k i P ł o n k o wa, bardzo s ł a b e pokazanie J a c h i m i a k a . Niestety, w i n a
leży t u w s a m y m ujęciu tematu, w b r a k u ambitniejszej
koncepcji scenariusza.
O tym, że wiedza i postawienie p r o b l e m u nie m u s z ą
umniejszać atrakcyjności
filmu
świadczą
liczne
tego
p r z y k ł a d y . C h o ć b y Kolekcja
M a r i i K w i a t k o w s k i e j , opo­
wieść rzeczowa i ł a d n a o zbiorze p o w o z ó w w Ł a ń c u c i e
ze ś w i e t n ą m u z y k ą K i s i e l e w s k i e g o o r a z f a c h o w y m i a ż
e p a t u j ą c y m w s w e j o s o b i s t e j n u c i e (ale w t y m p r z y ­
padku doskonale pasującej)
komentarzem
Waldorffa,
c z y t a n y m przez niego samego. E f e k t d o s k o n a ł y . . .
A

z interesującej

jazdy,

dobry

i

przemyślanym
w y Drewno

nas

rzetelny

t e m a t y k i •— Karczmy

film,

o

scenariuszu.

i beton,

dający

rię i obraz w s p ó ł c z e s n y
lu

tutaj
I
w

fachowym

doskonały

film

atrakcyjnej

i za­

komentarzu,
problemo­

formie

histo­

budownictwa góralskiego w

sty­

podhalańskim.
Film

kusji

mądry,
o

potrzebny, liczący

budownictwie

m e n t naszej k u l t u r y ,

a przy t y m

ciekawy. No

znów

tak,

ale

się jako

regionalnym,

cenny

głos
jako

z r o b i o n y bez

s p o t y k a m y się t u z

w

dys­
doku­

k i e m S t a n i s ł a w a Grabowskiego, realizatora, k t ó r y
zna
— j a k w i d a ć — p r o b l e m y k u l t u r y ludowej i jej prze­
m i a n y w s p ó ł c z e s n e , k t ó r y u m i e k o r z y s t a ć z p o m o c y spe­
cjalisty wysokiej klasy (film oparty jest na m a t e r i a ł a c h
n a u k o w y c h dra Tadeusza Chrzanowskiego). Bo nie w y ­
s t a r c z a z n a l e ź ć d o b r e g o k o n s u l t a n t a czy a u t o r a k o m e n ­
tarza, jeśli się nie u m i e w y k o r z y s t a ć jego wiedzy, jeśli
się s t a w i a go w s y t u a c j i p r z y m u s o w e j , pokazuje j u ż go­
t o w y i t r u d n y do u z u p e ł n i e n i a m a t e r i a ł .
M ó w i ł e m na p o c z ą t k u o f i l m a c h , k t ó r e nie t y l k o i l u ­
s t r u j ą p r o b l e m , ale w y j a ś n i a j ą go n a w e t l e p i e j , n i ż to
może uczynić literatura naukowa, ponieważ
posługują
się i n n y m i ś r o d k a m i . O filmach, k t ó r e są dziełami sztu­
k i s a m e w sobie, a p r z y t y m p o d s u w a j ą n a m t a k i e s y ­
tuacje, w k t ó r y c h rysuje się z ł o ż o n y , bogaty obraz zja­
wiska, tak że śledząc tok narracji sami
wyciągamy
wnioski,
zaczynamy
rozumieć
pobudki
emocjonalne,
a w i ę c t o , co j e s t t a k w a ż n e w t w ó r c z o ś c i a r t y s t y c z n e j ,
co s t a n o w i j e j e s e n c j ę . C h c ę t u m ó w i ć o t r z e c h f i l ­
mach: K i d a w y , Karabasza i Ł o m n i c k i e g o .
Opowieść
najprawdziwsza
o herodach,
diabłach
i dzia­
dach żyjących
jeszcze
na świecie
jest dla mnie f i l m e m
z n a k o m i t y m , opowiada o Janie Dormanie, dyrektorze
T e a t r u Dzieci Z a g ł ę b i a w Będzinie, t w ó r c y i organiza­
torze d o r o c z n y c h p r z e g l ą d ó w z e s p o ł ó w h e r o d o w y c h na
scenie s w o j e g o t e a t r u , o p o s z u k i w a n i u p r z e z n i e g o a u ­
t e n t y c z n y c h jeszcze g r u p , o d t w a r z a j ą c y c h te w i d o w i s k a ;
p o k a z u j e z l u d o w e j t r a d y c j i w y r o s ł e z e s p o ł y na u l i c a c h
centrum Katowic, rozbawione, dokazujące, wciągające w
o g ó l n ą z a b a w ę statecznych obywateli miasta, a potem
o d g r y w a j ą c e s w o j e k w e s t i e n a scenie; p o k a z u j e b o h a t e ­
r ó w widowiska „po cywilnemu", przy kieliszku zasłużo­
nej s t r a w y po w y s t ę p i e , w garderobie.

zarzutu,

Ale

nazwis­

więcej,

rzecz c a ł a
że

wciąga

polega
w

na

t y m , że

film

istotę

samego

faktu

daje

znacznie

kulturowego,

19

�j a k i m s ą w i d o w i s k a h e r o d o w e z d e r z o n e ze w s p ó ł c z e s n ą
cywilizacją, że ujawnia potrzebę gry, maski, kostiumu,
istotną potrzebę transformacji artystycznej
człowieka,
k t ó r y cały r o k jest niczym, s p r a c o w a n y m starcem, a te­
raz, w c i ą g u t y c h k i l k u d n i j e s t k r ó l e m ,
Herodem,
i d ź w i g a ze ś m i e r t e l n ą p o w a g ą b r z e m i ę s w e g o d o s t o j e ń ­
stwa, g o r z k ą ś w i a d o m o ś ć , że jest j u ż o s t a t n i m z „ d y n a ­
stii" wielkich Herodów.
Czy f i l m

jest

dokumentem?

pewno w i e r n y m przekazem

I tak i nie. M e

tego, j a k D o r m á n

je zespoły, j a k i e są, j a k g r a j ą
guje

się

mogłyby

środkami

w

pewnej

mierze,

Dormanowi
twierdzi,

że

film

nigdy

przebierańców, Dormán

prawdziwszy. Bardzo

innego rodzaju,

imagłęb­

nie

jeździ

podoba

sam

do

zjawiska.

saniami

się,

Dormán

szukać

herodo­

chce n a k r ę c i ć

film

—

ciu człowieka,

ma

on

prawo

cego

chcieć j a k o artysta, k t ó r y w y w a r ł przecież w i e l k i

wpływ

kreacji

na

Dormana

kształt

twórczą

całej

wizję.

oczywiście

będzie

ale

imprezy, pokazać
Wracając

do

swoje

filmu

ujęcie,

Kidawy,

nic

j a k o w i d z a n i e o b c h o d z i , czy D o r m á n

s a n i a m i i czy p i j e po
ma

lepszy,

to swoje

skrótem,

swoją
mnie

cych

rozwrzeszczanych

dziewczyny,

wciągane

kłujących

wbrew własnej

2

widłami

woli

w

dal

króla

wać

sobie

całe życie

tylko z wewnętrznej

który

mówi

I

to

sztuka

oto

marzeniem

z

mimo

Mistrzu

zarazem
i rekom­

jej mocy, zdolnej

człowieka,
potrzeby

napotkane

osoby,

1

o

istocie

sztuki przez

diabłach

Mówię

twórczości

o

o

wielkiej

niezależnie
wiedzą

i

o

o d tego,

czy

studiami,

czy

filmu,

o

którym

uznaniem

i

wdzięcznością,

a nie u m i a ł e m

Muzykantach

amatorskiej,

o

mogę
z taką

Karabasza

istocie

przeżycia

amatora.

i dziadach

żyjących

po­

podporządko­

wyrosła.

następnego

najwyższym

wyrazić.

woli

odchodzą­

Skowrońskiego,

p o n i e w a ż p o k a z a ł t o , co c h c i a ł e m
jasnością

o królach,

jest

podbudowana

problem

tylko

gonią­

najprawdziwsza

w

trzebie sztuki i utajonej

filmie

zabawę.

Kidawa mówi

pomyślałem

Warneckiego

diabłów

ogólną

o sztuce, k t ó r a

W

sceny uliczne, r e a k c j ę l u ­

przebierańców,

П . 1 1 . K a d r z f i l m u Opowieść

20

w

mówić

Kidawa filmuje kapitalnie

filmu,

p e n s a t ą , k t ó r a n a d a j e sens ż y c i u . I p a t r z ą c n a

będzie

dużo.

dzi na

tę postać

jeździ

imprezie z góralami.

uzasadnienie — jest

wiem,

Akcentując

0 świecie, k t ó r y się kończy, i o wielkiej roli sztuki w ż y ­

nie

film

cieszę,

K i d a w a pokazuje to zakomicie na p r z y k ł a d z i e ostat­
niego Heroda, starca, k t ó r y w p r z y d ł u g i m ,
steranym
p ł a s z c z u k r ó l e w s k i m , ze s k r z y p e c z k a m i w r ę k u b ł ą d z i
po b r u z d a c h o ś n i e ż o n y c h p ó l , j a k K r ó l L i r , p e ł e n d u m ­
nej g o d n o ś c i w s w y m o s a m o t n i e n i u .

choć

czy

s i ę z tego

które

Stwarza

docierający

źródła

Kidawy
nie

sytuacje,

t o , co w i d z i .

ale

szych p o k ł a d ó w , u j a w n i a j ą c y

wych

tworzy

artystycznymi dokument

ginowany

na

n a scenie. K i d a w a p o s ł u ­

filmowymi,

b y ć , a nie t y l k o f i l m u j e

środkami

jest

wyszuku­

T u dygresja — p r o s z ę z w r ó c i ć u w a g ę , ile w o l n o prze­
bierańcowi. Może pocałować, klepnąć, uszczypnąć każdą
k o b i e t ę , od k t ó r e j po c y w i l n e m u d o s t a ł b y n i e c h y b n i e po
t w a r z y , a t u t y l k o o g ó l n a r a d o ś ć (to s a m o m o ż n a z a u ­
w a ż y ć n a K r u p ó w k a c h czy n a G u b a ł ó w c e , g d z i e „ n i e ­
d ź w i e d z i o w i " ulicznego fotografa na w i ę c e j się pozwala
n i ż k o m u k o l w i e k i n n e m u ) . B o p r z e b i e r a n i e c , to n i e „ c z ł o ­
w i e k " . O n j e s t n a i n n y c h p r a w a c h , n a l e ż y do i n n e j sfe­
ry. P o t ę ż n a jest w e w n ę t r z n a potrzeba gry w człowieku,
p o t r z e b a t e a t r u , j a k a t k w i w nas w s z y s t k i c h , w naszej
p o d ś w i a d o m o ś c i . T e a t r u j a k o sfery „ s a c r u m " , innego k o ­
deksu praw, w y z w o l e n i a z n o r m codzienności.

jeszcze

na

świecie.

�И. 12. K a d r z f i l m u

Karabasz

pokazuje

właściwie

niewiele,

oto

zajezd­

nia, starzy t r a m w a j a r z e p o w o l i i d ą na p r ó b ę , n i o s ą
instrumenty.
udziela
wane

Ukryta

ostatnich

kamera

wskazówek,

b r u z d a m i zmarszczek,

lary

na

nosie... I

pokazuje
twarze

próbę,

film

relacjonuje

rów

przy

dyskusję

kopalni

Skupie­

tora — s y t u a c j ę

konfliktową:

ta w ostrej k o n f r o n t a c j i

orkiestr, z uzdrowis­

k o w y c h m u s z l i k o n c e r t o w y c h , w ł a ś c i w i e o k r o p n a , ale o n i
ruch

dyrygenta

j a k b y to b y ł a
I
ki

i

grają

Dziewiąta

ze

frazę,

śledzą

wzruszeniem

takim,

Beethovena.

to wszystko. I t u jest w ł a ś n i e cała w i e l k o ś ć

Karabasza,

mację

że u m i a ł

zmęczonych

stów,

i że czujemy w

sprawy, s z t u k ę

dostrzec

życiem

i pokazać

starych

tę

sztu­

transfor­

robociarzy w

t y m graniu wzruszenie

arty­
wielkiej

— i że jest ona nie w tandetnej

me­

lodyjce, lecz w n i c h , w l u d z i a c h , a r t y s t a c h .
Gdyby Karabasz
wykonującą
stu

Haendla

byłby

Ale
chce

liczyłaby
Karabasz

udowodnić,

nie pokazuje
że

ci

ludzie

muzyki,

(ponieważ

wcale nam

znakomicie

grają,

k o n t r a s t m i ę d z y t y m , co m y

— o b i e k t y w n i e , a t y m co c z u j ą

oni —

w

powstawaniu

dzieła,

słyszy­
amator­

współuczestnicze­

satysfakcja

( p o z b a w i o n a jeszcze g o r y c z y , k t ó r ą

nie

prze­

grający.

t o w ł a ś n i e jest i s t o t ą , sensem i p i ę k n e m ,

skiego u p r a w i a n i a s z t u k i . Ś w i a d o m o ś ć
nia

daje

aktu

twórczego

wiedza i

świa­

domość...).
F i l m Karabasza
t y k i , bez
Jan
larzu,

a

j e s t k r ó t k i , s k r o m n y , bez

słowa komentarza. M ą d r y , piękny
Łomnicki

jest

malarza, o k t ó r y m

można

Z

sympatią

rozumiałem
nie m o g l i

o własnym

sposobie

z ocenami a m a t o r ó w

patrzyłem

realistów.

na zdenerwowanego

jego racje, b y ł e m

„lu­

interpretacji świa­

malarza,

po jego stronie. Nie, o n i

się d o g a d a ć , W r ó b e l m a swój w ł a s n y ś w i a t —

tamci, też zresztą

dobrzy jako malarze (zwłaszcza

Sów­

ka i Gawlik, których obrazy w i d n i e j ą

w tie f i l m u ) , z b y t

silnie

w

tkwią

dostrzec
przez
formie

w

innej konwencji,

wartości

nich

systemu

mamy

więc

kowanego

artysty,

A

jest

Wróbel

malarskie,
ocen.

W

prostej,

powtórzony
uparcie

górnikiem,

aby

motyw

walczącego
do

rozmów

n a w y k ł y , więc odciąć się potrafił
argument

kolegów

budził

sztuce

odmienne

od
nieco

naiwnej

dramatu
o

swoje

kryty­
racje.

salonowych

dosadnie, c h o ć

refleksję

Wróbla

przyjętego

(„Przysroł

nie

czasem

mi!").

się już tylko jakość wykonania).

ciwnie — akcentuje
A

dobrze

to po p r o ­

dość dobry koncert, czyli w ł a ś c i w i e ż a d e n

wówczas

my

pokazał orkiestrę amatorską
czy Beethovena,

nie

p o w i e d z i e ć „ n a i w n y " , „ i n n y " , a w p e w n y m sensie i

Melodia? taka z repertuaru d ę t y c h

każdy

Amato­

Wróbel

z a c z ą ł m a l o w a ć . Pokazuje — s p r o w o k o w a n ą przez realiza­

oku­

dowy", malarza

ogromnym, cyzelują

Plastyków

Paweł

poryso­

druciane

oto d y r y g e n t unosi p a ł e c z k ę .

z przejęciem

Klubie

w i ę c o p o w i e ś c i ą o t w ó r c y , nie m ó w i , j a k i czemu W r ó b e l

nie — i j u ż g r a j ą . D m ą w t r ą b y i t r ą b k i , f l e t y i o b o j e .

to g r a j ą

w

„Wieczorek".

dyrygent

muzyków

tu i ówdzie

dęte

Muzykanci.

zrealizował

właściwie

reportaż

ornamen­

film.

o górniku — ma­

malarzach — amatorach,

ponieważ

F i l m , d o b r y w k o l o r z e , p o k a z u j e o b r a z y W r ó b l a ze
z b i o r ó w M u z e u m w Z a b r z u . R e a k c j e samego m a l a r z a ,
to, co m ó w i o s o b i e i s w o j e j t w ó r c z o ś c i , c h o ć f o r m u ł o ­
w a n e w f e r w o r z e o s t r e j p o l e m i k i , o k r e ś l a go c h y b a c e l ­
niej, n i ż b y to m ó g ł u c z y n i ć niejeden komentarz. Ł o m ­
n i c k i niczego nie tuszuje, nie w m a w i a , ż e jego boha­
ter jest N i k i f o r e m , nie z a j m u j e r o l i a r b i t r a w t o c z ą c y m
się sporze — u c z c i w i e i z s y m p a t i ą p r z e d s t a w i a z a r ó w ­
no W r ó b l a , j a k i jego o p o n e n t ó w . F i l m m a dobre t e m ­
po, m o n t a ż , z d j ę c i a , jest ż y c z l i w y , c i e p ł y i p r a w d z i w y .
Paweł

Wróbel

kinematografii

należy

filmów

do

dosyć

o twórcach

licznych

w

naszej

ludowych, naiwnych,

„ i n n y c h " . S ł y s z y s i ę o s t a t n i o g ł o s y , ż e za d u ż o t y c h f i l -

21

�doskonale p o k a z a ł p i ę k n ą t w a r z tego w i e l k i e g o r z e ź b i a ­
rza, j e g o p r a c ę , ale r z e ź b y s p r o w a d z i ł do r o l i f i g u r e k ,
s t a t y s t ó w w w i e l k i m p r z e d s t a w i e n i u , k t ó r e sam w y m y ś ­
l i ł . B a r d z o t o b y ł o ł a d n e , n a g r o d z o n e za g r a n i c ą , i n i c
dziwnego — K u d ł a jako typ w s p a n i a ł y , M a k a r c z y ń s k i ja­
k o r e ż y s e r b a r d z o s p r a w n y , ale p r a w d y t a m b y ł o n i e ­
w i e l e , a co g o r s z a z f i l m u w c a l e n i e w y n i k a ł o , ż e K u d ł a
b y ł najlepszym l u d o w y m i n a i w n y m r z e ź b i a r z e m ostat­
niego ć w i e r ć w i e c z a .
T e n sam r e ż y s e r d a ł natomiast d o s k o n a ł y p o r t r e t
O c i e p k i w Spotkaniu
z Teofilem
Ociepką.
F i l m bez z a ­
r z u t u , ś w i e t n i e p o m y ś l a n y , zaczyna się w tonacji czar­
n o - b i a ł e j . N a tle d y m ó w , z a p y l o n y c h h a ł d , jedzie na r o ­
w e r z e O c i e p k a . P r z y c h o d z i d o d o m u , b i e r z e p ę d z e l do
r ę k i — i zaczyna się orgia k o l o r ó w , b u j n y ś w i a t Ociepk o w y c h d ż u n g l i i d z i w ó w . Bez s ł o w a , ś r o d k a m i f i l m o ­
w y m i p o k a z a ł M a k a r c z y ń s k i s w o j ą wizję malarza Ociep­
ki.
Z filmów, jakie p o w s t a ł y ostatnio, w y r ó ż n i ł b y m M i ­
r o s ł a w y M a r c i n k i e w i c z Dziwni
artyści
po obu
stronach
Babiej
Góry.
Jest w t y m f i l m i e r z e t e l n o ś ć d o k u m e n t u
i c i e p ł y s t o s u n e k do d z i w n y c h a r t y s t ó w . J e d n y m b y ł
Heródek, rzeźbiarz najbardziej chyba p r y m i t y w n y , z upo­
rem ciosający klockowe anioły i święte figury, których
n i k t poza n i m nie c h c i a ł o g l ą d a ć . D r u g i — to
żyjąca
w Z a w o i Dorota L a m p a r t , ostatnia malarka
ludowa,
gorzka, zaszczuta i n a w i e d z o n a , o ś l a d a c h d a w n e j p i ę k ­
ności w twarzy.
M a r c i n k i e w i c z o w i e d o t a r l i do t y c h t w ó r c ó w w cza­
sie l e t n i e j w ę d r ó w k i p o k r a j u . M i e l i w ó w c z a s t y l k o a p a ­
rat fotograficzny. Za rok, gdy powrócili z k a m e r ą — He­
r ó d e k j u ż nie żył. A l e f i l m o n i m p o w s t a ł z t y c h w ł a ś ­
n i e m i g a w k o w y c h z d j ę ć i r z e ź b , ze ś l a d ó w j e g o ż y c i a ,
w o b e j ś c i u , izbie.

14
m ó w . M y ś l ę , ż e za d u ż o m o ż e b y ć t y l k o f i l m ó w s ł a b y c h ,
schematycznych, nic
nie
wnoszących. Sam
oglądając
z zawodowym przecież zaciekawieniem różne
sylwetki
t w ó r c ó w w t e l e w i z j i czy k i n i e — u m i e r a m c z ę s t o z n u ­
d ó w , bo i „ s z t u k a " sama nie zawsze w a r t a jest p o k a ­
z y w a n i a , i nic się w ł a ś c i w i e z f i l m u nie d o w i a d u j ę a n i
0 środowisku, ani o problemach twórczości. A j a k ż e czę­
sto c z u j ę f a ł s z , r e ż y s e r „ k u p u j e " bez z m r u ż e n i a o k a t o ,
co o p o w i a d a j ą d o m o r o ś l i a r t y ś c i , l u b s a m i c h s z m i n k u j e
na „ ł z a w o " l u b na „ f o l k l o r y s t y c z n i e " . Po p r o s t u ł a t w y
t e m a t , zawsze coś się da w y c i ą g n ą ć , a nie m a o b a w y , że
się k t o ś p o ł a p i e w p r y m i t y w i z m i e takiego r e p o r t a ż u k a ­
merą.
A l b o jeszcze g o r z e j — r o b i s i ę „ w e r n i s a ż " p o d j a b ł o ­
n i ą , p r z y w o z i a u t o b u s a m i t o w a r z y s t w o ze S p a t i f u
czy
Sarpu, d y s k u t u j e się obrazy ( o m a l że nie zapomniano
przy okazji o гЛ'оу-bohaterze tego spektaklu), p o t e m
wszyscy się r o z j e ż d ż a j ą zadowoleni, że b y ł o „ d r a c z n i e " ,
a d z i e w c z y n a - m a l a r k a zostaje z g o r y c z ą , z z a k ł ó c o n y m
ż y c i e m , z poczuciem, że coś dla niej bardzo w a ż n e g o
1 i n t y m n e g o z o s t a ł o w y s t a w i o n e na pokaz, s k r y t y k o w a ­
ne. A l e r e p o r t a ż „ w ś r o d o w i s k u " s i ę p o d o b a ł , b y ł z a ­
bawny, niecodzienny ( m ó w i ę o r e p o r t a ż u T V
Wernisaż
pod jabłonią
z r e a l i z o w a n y m przez E. Pacha).
Z „ l u d o w y m i " m o ż n a r o b i ć w s z y s t k o , n i k t s i ę za n i ­
m i nie ujmie. Zakres i n g e r e n c j i realizatora jest t u znacz­
nie w i ę k s z y niż p r z y f i l m o w a n i u a r t y s t y - p l a s t y k a . W y o ­
b r a ż a m sobie, j a k i b y s i ę p o d n i ó s ł s z u m , g d y b y r e ż y s e r
kręcąc film o Dunikowskim dowolnie pozestawiał różne
jego r z e ź b y w c y k l e w y m y ś l o n e przez siebie, z r o b i ł
z Brzemiennych
i Ew m a l o w n i c z e k o m p o z y c j e á l a
Miesz­
czanie w Calais.
A l e w Kantyczce
z drewna
Makarczyński rzeźby K u d ł y p o t r a k t o w a ł w ten w ł a ś n i e sposób,

22

15

�23

��Realizatorka eksponuje r z e ź b y na tle
strumienia,
u s t a w i o n e na k a m i e n i a c h , w zieleni. A j e d n a k t u m n i e
ten zabieg nie razi, bo H e r ć d e k r o b i ł f i g u r k i d l a siebie,
chciał, aby b y ł y w o k ó ł niego. „ W e s e l e j m i j a k na
nie
p a t r z ę " — m ó w i ł . T a k i e w i ę c u s y t u o w a n i e nie p o w o d u ­
j e f a ł s z u . M a u z a s a d n i e n i e n i e t y l k o estet3 czne, ale i r z e ­
czowe. H e r ó d e k m ó g ł j e t a k p o k a z y w a ć .

Brak
A

Na u w a g ę z a s ł u g u j ą p i ę k n e zdjęcia, znakomicie do•brany p o d k ł a d
muzyczny (Bach) s t w a r z a j ą c y
nastrój
szlachetnej p o w a g i — i w t y m n a s t r o j u odbiera się t y c h
nawiedzonych, kalekich ludzi — dziwnych i prawdziwych
a r t y s t ó w . Tekst t o w a r z y s z ą c y Jana B u j a k a ł a d n y i da­
j ą c y s p o r o i n f o r m a c j i . W o g ó l e f i l m w n o s i do naszej
wiedzy o t y c h artystach istotne elementy, pokazuje np.
drewutnię Herćdka, oklejoną zdjęciami z tygodników,
z w i e l k ą r e p r o d u k c j ą Trójcy
Rublowa... Dowiadujemy
się też, ż e H e r ó d e k r z e ź b y swe m a l o w a ł m . i n . w ł a s n ą
krwią....
Innego

ludowego

świątkarza,

jednego

już

z

ostat­

nich, Józefa

Piłata, pokazuje Konstanty Gordon w

im

Nieoficjalni.

tryptyku

reżyserowi
już

dotrzeć

nieżyjącego.

I

na

A

dobrze, że u d a ł o

czas

do

starego

się

swo­

jeszcze

rzeźbiarza,

p o s t a ć to p i ę k n a , j a k b y

przecież

sprzed k i l k u d z i e s i ę c i u lat...
Pozostałe
z

FSO,

postacie

twórca

sprawności

a

tryptyku,

ciekawych

nawet

to

linorytów,

wiedzy

nej,

zafascynowany

dawną

kończy

malarki

uroczych o b r a z ó w

czonej,

to

jednak

o

historią

sylwetka
na

dużej

Lada,

amator

technicznej

ł e k do c i e n i o w a n i a k ł a d z i o n e j f a r b y ) ,
z mitologii. F i l m

Jan

tokarz
o

(wymyślił

o wyobraźni
Grecji,

Leokadii

szkle, a r t y s t k i
świadomości

dużej
wa­
naiw­

tematami

tym

filmie pełniejszej

pokazanych

każdy

z

nich

świat.

I

to

trochę

inny

każdy

tworzy

Zdjęcia

s ł a b e , k o l o r n i e d o b r y . F i l m bez

Znacznie lepszy jest i n n y
Kwiaty

Hel-Enri.

Film

charakte­

stereotypowo.

problem, inne

inny

z

potrzeb.

tempa.

dokument tegoż

pokazuje

środo

innych

reżysera,

najstarszą

malarkę

ś w i a t a , 9 9 - l e t n i ą obecnie H e l e n ę B e r l e w i , u r o d z o n ą i w y ­
c h o w a n ą w Warszawie, m a t k ę jednego z t w ó r c ó w
awangardy
ka

(autora

koncepcji

Berlewiego. Hel-Enri

ważnie

kwiaty

mniej

zaczęła m a l o w a ć późno, w

czy

najlepsze

bardziej

p o k a z u j e m a t k ę i syna. H e l - E n r i
opowiada
w

o

czasie

swej

sztuce.

rocznego

i

naszej

sztuki

Londynie).

w

już

w

stolicy

(a

w

film

rzy, że starczy jej

ujęte),

Warszawie,
i

bazuje

później

na

o sobie. W c i ą ż

Neuchátel

po

stracie syna

przyjechać.
dotrwać

do

niecodziennego jubileuszu. B ę d z i e on obchodzony w
ryżu

bardzo uroczyście

wystawa
wać

etc).

dla

(wizyta

Dobrze,

że

potomności

naiwnego uroku
Przegląd

tę

u

Prezydenta

Gordonowi

udało

nieprzeciętną

się

postać

filmów

chcę zakończyć

mówiąc — wycinanki.

Trzy

Jeden

komponujący

z

to

po

animowanych

trzy

za

lasem

zwłaszcza

ściślej

Stanisława

ł o w i c k i c h w y k l e j a n e k ( k o d r ) , t o Za
Władysława

współczesna,

Nehrebeckiego. K o d r a

borem
łowicka,

j e s t z a w s z e t e m a t y c z n a . Jest

czości, gdzie w y s t ę p u j ą

różne

na

ko­

modlitwa,

skie, e l e k t r y f i k a c j a

zabawa,

I I . 21. K a d r z f i l m u Za

borem,

za

lasem...

ilustracje

oczepiny,

to

twór­

z życia — jazda

zajęcia

gospodar­

w s i , s k u p ż y w c a , n a u k a w szkole i t d .

Nehrebecki idzie o k r o k

lor.

tańce

podpatrują­

choć

wozem,

pozy­

a

wycinanek

ludowe, d r u g i — bardzo zabawny i ś w i e t n i e
—

pełną

omówieniem

sztuki ludowej,

cy k o n w e n c j ę

zacho­
i

malarkę.

cji, k t ó r e p o w s t a ł y z inspiracji
Janika,

Pa­

Republiki,

jedyna dziedzina ludowej

i znakomitym, rzadko spotykanym uwrażliwieniu

wie­
swego

obok m a l o w a n y c h kafli

nieu-

nie

Bardzo

Płonkowej,
artystycznej

temu

jeszcze m a l u j e ,

aby

na

wysta­

miesięcy

kiedyś

sił i w z r o k u ,

ślicznie

kilka

do W a r s z a w y , ale
mogła

w

Stuttgarcie,

widziałem

to, aby

chce z o b a c z y ć

powstał
Berlewich

Pa­

(prze­

abstrakcyjnie

pp.

naiwnej

Hel-Enri

Paryżu. Tęskni

wierzy

w

obrazy

urocza, m ą d r a ,

Film

pobytu

obrazach w y s t a w i a n y c h
wach

naszej

mechanofaktury) — Henry­

ryżu. F i l m pokazuje p i ę k n i e jej

dziś

przeniesiona

twórców,

wisko,

r

F i l m zrealizowany jest bardzo t a k t o w n i e ,
pokazuje
artystów dziwnych,
nie z r o z u m i a n y c h przez otoczenie,
żyjących nawet — j a k Dorota L a m p a r t — w swoistej izo­
l a c j i s p o ł e c z n e j . F i l m j e s t o k o n k r e t n y c h l u d z i a c h , ale
i o czymś więcej, o potrzebie sztuki, o r ó ż n y c h jej ź r ó ­
dłach, o twórczości, która m a j ą c przymioty
„ludowej",
nie z o s t a ł a p r z e z ś r o d o w i s k o p r z y j ę t a i u z n a n a za s w o j ą .

mi jednak w

rystyki

dalej, o ż y w i a te

kodry,

a

robi

�t o ze z n a k o m i t y m w y c z u c i e m s t y l u i p r z e d n i m p o c z u ­
ciem h u m o r u , F i l m toczy się w a r t k o , b r a w u r o w o , p r z y
skocznych d ź w i ę k a c h kapeli — ś w i e t n y w p o m y ś l e i rea­
lizacji. B e z b ł ę d n y stylistycznie.
P o m i n ą ł e m w t y m p r z e g l ą d z i e f i l m y , do k t ó r y c h n i e
u d a ł o m i się teraz d o t r z e ć , n i e k t ó r e — j a k p a m i ę t a m —
z a s ł u g i w a ł y na p e w n o na u w a g ę . A l e n a w e t z o m ó w i o ­

n y c h t u pozycji w y n i k a niezbicie, że f i l m s t a ł się po­
w a ż n y m naszym partnerem tak w dokumentacji,
jak
w popularyzacji twórczości ludowej i nieprofesjonalnej.
T o t e ż dobrze by b y ł o , g d y b y z n a l a z ł on n a l e ż n e miejsce
na ł a m a c h „ P o l s k i e j S z t u k i L u d o w e j " . M o ż e w i ę c ten
s z k i c d a p o c z ą t e k szerszej w y m i a n i e z d a ń n a t e m a t n a ­
szych f i l m ó w .

PRZYPISY
1

P r a g n ę n a t y m m i e j s c u p o d z i ę k o w a ć p . doc. Z b i g ­
niewowi Czeczott-GawraKowi, którego niewzruszona w i a ­
r a w to, ż e f i l m o s z t u c e j e s t n a j w a ż n i e j s z ą r z e c z ą n a
świecie, udzieliła się — c h o ć w części — i niżej podpisa­
nemu. Dzięki pomocy p. G a w r a k a m o g l i ś m y p r z e d y s k u ­
t o w a ć w zespole r e d a k c y j n y m o m a w i a n e t u f i l m y , a za
dostarczenie k o p i i i zorganizowanie p r z e g l ą d u
bardzo
dziękuję W y t w ó r n i F i l m ó w Dokumentalnych w Warsza­

w i e ( s e r d e c z n o ś ć p. R e k ł a j t i s a z a s ł u g u j e na t y m w i ę k ­
szy m ó j p o d z i w , ż e o g l ą d a ł e m m a t e r i a ł f i l m o w y w c z a ­
sie r e m o n t u , p o w o d u j ą c t y m d o d a t k o w e i n i e m a ł e
za­
mieszanie), W y t w ó r n i F i l m ó w O ś w i a t o w y c h w Ł o d z i oraz
Centrali F i l m ó w O ś w i a t o w y c h (Filmos) w Warszawie.
Na -szczególną
uwagę
zasługuje
praca
kamery,
dobre kadry, kompozycja k l a t k i , bogactwo odcieni bieli,
s z a r o ś c i i czerni; z a s ł u g a to Ryszarda Golca.
2

Kadry z fjlmów udostępniły: Wytwórnia Filmów Oświatowych w Łodzi — il. 2, 3, 5—10, 15, 16, 19, 20; Wytwórnia Filmów Doku­
mentalnych w Warszawie — il. 1, 4, 11-14, 17, 18; Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku Białej — il. 21.

Zestmvienie
Tytuł filmu

filmóiv

realizacja

scenariusz

zdjęcia

produkcja,

rok

mi­
nut

taśma

1 Do Studziannej
2 Drewno i beton

Anatol Fidek
Janusz Czecz

WFO
WFO

Ł ó d ź , 1960
Ł ó d ź , 1964

15
14

kolor.
kolor.

3

Jerzy M r o ż e w s k i

WFO

Ł ó d ź , 1970

14

kolor.

Stanisław Śliskowski
Wacław Florkowski
Władysław Forbert

WFO

Ł ó d ź , 1968

8

cz-biały

W F D W - w a , 1966
W F D W - w a , 1958

8
12

cz-biały
kolor.

W F O Ł ó d ź , 1968
Zbigniew Sokalik
W F D W - w a , 1958
Stanisław Niedbalski
Antoni Staśkiewicz
A n d r z e j W r ó b l e w s k i W F D W - w a , 1967

12
9

cz-biały
kolor.

11

kolor.
kolor.
kolor.

4
5
6
7
8

S t a n i s ł a w Grabowski
W a c ł a w Biliński
S t a n i s ł a w Grabowski
S t a n i s ł a w Grabow­
ski
Mirosława Marcin­
D z i w n i a r t y ś c i po obu M i r o s ł a w a M a r c i n ­
kiewicz
stronach Babiej G ó r y kiewicz
Witold Żukowski
Frasobliwy
Halina Olędzka
Witold Żukowski
Jerzy H o f f m a n
Jerzy H o f f m a n
Jarmark cudów
K a n t y c z k a z drewna Tadeusz M a k a r c z y ń ­ Tadeusz M a k a r c z y ń ­
ski
ski
Edward Pałczyński
K a r c z m y i zajazdy
Edward Pałczyński
Jerzy H o f f m a n
Karuzela łowicka
Jerzy H o f f m a n
Edward Skórzewski Edward Skórzewski
Maria K w i a t k o w ­
ska
K o n s t a n t y Gordon
Zofia Szyfelbein
Witold Żukowski
K a z i m i e r z Karabasz

Maria

13 Nieoficjalni
14 O p o w i e ś ć
najpraw­
dziwsza o k r ó l a c h ,
d i a b ł a c h i dziadach
ż y j ą c y c h jeszcze na
świecie
15 O t y m j a k dziadek od
Jasinków w górach
T a t r a c h s k a r b ó w szu­
kał
16 P a w e ł W r ó b e l

K o n s t a n t y Gordon
Janusz K i d a w a

17 Polski d r z e w o r y t l u ­
dowy
18 Spotkanie z Teofilem
Ociepką
19 Szlane obrazki
20 Ś w i e t l i c a w K c y n i

Anna Micińska
Grzegorz D u b o w s k i
Tadeusz M a k a r c z y ń ­
ski
Grzegorz D u b o w s k i
Wanda Rollny

21 T r z y po t r z y
22 Wesele łowickie

Stefan J a n i k
Roman Woźniakow­
ski
Józef Pitorak,
Włodzimierz Boro­
wik
Jerzy Gabryelski
W ł a d y s ł a w Nehre­
becki

9

Kolekcja

10 K w i a t y H e l - E n r i
11 K w i a t y z Zalipia
12

Muzykanci

23 Wesele na
nie

Bukowi­

24 Wesele na K u r p i a c h
25 Za borem za lasem

26

omawianych

Kwiatkowska

K o n s t a n t y Gordon
Witold Żukowski

W i k t o r Prejs
Andrzej Walter

WFO
WFO

Ł ó d ź , 1967
Ł ó d ź , 1963

10
10

K a z i m i e r z Karabasz

WFD

W - w a , 1960

9

cz-biały

K o n s t a n t y Gordon
Janusz K i d a w a

Stanisław Niedbalski
W i k t o r Prejs
R y s z a r d Gole

W F O Ł ó d ź , 1967
W F D W - w a , 1969

12
14

kolor.
cz-biały

K r y s t y n a Procner

Irena K a m i e ń s k a

Leszek K r z y ż a ń s k i

W F D W w - a , 1969

21

cz-biały

Jan

Jan

Edward Bryła
Jerzy G o ś c i a k
Jerzy M r o ż e w s k i

W F D W - w a , 1971

11

kolor.

WFO

Ł ó d ź , 1970

20

kolor.

Jerzy

W F D W - w a , 1962

10

kolor.

W i k t o r Prejs
B o n a w e n t u r a Szredel
Jan Tkaczyk
Kazimierz Mucha

WFO
WFO

Ł ó d ź , 1970
Ł ó d ź , 1968

10
10

kolor.
kolor.

S M F W - w a , 1965
W F O Ł ó d ź , 1961

10
21

kolor.
kolor.

Antoni Staśkiewicz

W F D W - w a , 1958

14

kolor.

Jerzy Stefanowski

W F O Ł ó d ź , 1949/57
SFR,
1961
Bielsko-Biała.

26

cz-biały

10

kolor.

Łomnicki

Łomnicki

Grzegorz

Dubowski

Tadeusz M a k a r c z y ń ­
ski
Grzegorz D u b o w s k i
Wanda Rollny
Stefan J a n i k
Roman Woźniakow­
ski
Włodzimierz Boro­
wik
Jerzy Gabryelski
W ł a d y s ł a w Nehre­
becki

Chluski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10056" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10034">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7af45bcffed93f8779c55f48211928e7.pdf</src>
        <authentication>5c61a6fe5a29904ddf90d78846d70fa1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119579">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4614</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119580">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119581">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4286</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119582">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119583">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.1:s.;60-62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119584">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119585">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119586">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119587">
                <text>srebrnych,
biorców.
punce

mosiężnych
Wprawdzie

złotnicze,

pozwalają

ale

dla

szerokich

sukience

dziś

już

znajdują

zatarte,

kręgów
się

nieczytelne,

udało

się

też

ustalić,

kim

byli

fundatorzy

domie u w i e c z n i a ć

swych

długi dewocyjny

kienki-wotum,
z w i s k a czy

mogli

choćby

nazwisk. Umieszczając

tekst i d o k ł a d n ą
przecież

inicjały.

podać

także

Natomiast strój

su­
świa­

bowiem

datę fundacji
własne
obu

t ó w zdaje się w s k a z y w a ć , że b y l i to d u c h o w n i ,
m i e j s c o w y proboszcz i jego

nie

warsztatem.

k i e n k i , t y m b a r d z i e j , że j a k się w y d a j e nie c h c i e l i
tak

od­

cztery

n a p o d j ę c i e p r ó b y ł ą c z e n i a tego z a b y t k u z j a ­

kimś konkretnym
Nie

i in.)
na

Obecnie
znaczenie

i

z szuflad

w

Jednak

straciła

znajduje

zakrystii,

z u w a g i na

a

się

już
na

dalszy

zabytkową

ną wartość obiektu, należałoby
ciwszym

su-

w

na­

obrazu,

wotan-

sukienka
nie

rozwiązaniem

oszklonej
dla

gablocie,
którego

ją

zapewne

wikary.

byłoby

swe

jej
i

użytkowe

obrazie,
los

ale

nie

prze­

w

jednej

jest

pewny.

dydaktyczno-historycz-

go z a c h o w a ć , a
umieszczenie

zawieszonej
wykonano,

najlepiej
lub

p r z e k a z a n i e do m u z e u m d i e c e z j a l n e g o

w
czy

najwłaś­
sukienki

w

pobliżu

ostateczności
państwowego.

PRZYPISY
1

Z a b y t e k t e n u j a w n i o n y z o s t a ł w r o k u 1968 w c z a ­
sie p r a c r e d a k c y j n y c h , zob. R. B r y k o w s k i , Powiat
par­
czewski,
„ K a t . zab. szt. w P o l s c e " , W a r s z a w a 1970, t. ñ,
z. 14, s. 8, f i g . 46. W y s o k o ś ć s u k i e n k i : 135 c m .
T r e ś ć tego n a p i s u jest n a s t ę p u j ą c a : „ O M A T K O *
M I Ł O S I E R D Z I A * / O B R O N O * G R Z E S Z O C I C H */ R A TUI * NAS * PRZIŚMIERCI * /NEDZNIH * K O N A l C I H */ N I E D A I N A M * W I E C Z N I E * / Z G I N O C * N I E WIPUSCZAI
*/ N A S
* ZOPIEKI
* /ABISMICIE *
C H W A L I L I * */ * N A W I E K I * /* 1740 20 * a p r i i s / / .
R. B r y k o w s k i , I . G a l i c k a , H . S y g i e t y ń s k a ,
Powiat
2

3

lipnowski,
„ K a t . zab. szt.
t. 1 1 , z. 9, s. 38, f i g . 147.

w

Polsce",

Warszawa

1969,

4

T . C h r z a n o w s k i , M . K o r n e c k i , Wota srebrne.
Z
ba­
dań
nad
sztuką
sarmatyzmu
w Polsce,
„Biuletyn HS",
R. X X X I I , 1970, n r 2, s. 213.
5

O podrzędności warsztatu ś w i a d c z y też przytoczo­
ny w y ż e j tekst dewocyjnego napisu, k t ó r y w y d a j e się
b y ć p o p r o s t u „ o d m a l o w a n y m " , i to z l i c z n y m i b ł ę d a m i ,
przez nie u m i e j ą c e g o c z y t a ć r z e m i e ś l n i k a z dostarczo­
nego m u w z o r u .

Fot.: Jerzy Langda — il. 1;

К

o

N
za okres IV - VI

Kwiecień
3 i 4 I V i t a o z y ł y slię w N a ł ę c z o ­
wie obrady towarzystw regionalnych
z terenu w o j . lubelskiego. Otwarto
wystawy
sztuki
ludowej
Lubel­
s z c z y z n y oiraz d o r o b k u w y d a w n i c z e ­
go m i ł o ś n i k ó w t e g o r e g i o n u .
5 I V rozstrzygnięta w
Łysem,
p o w . K a l n o , k o n k u r s ma p a l m y w i e l ­
k a n o c n e i ciasto o b r z ę d o w e . Z p o ­
w i a t ó w : Kolno, O s t r o ł ę k a , Przasnysz
n a d e s ł a n o 191 p a l m (od 187 o s ó b )
i 337 s z t u k w y r o b ó w z c i a s t a (ad
63 o s ó b ) . P r z y z n a n o n a g r o d y M i n .
K u l t u r y i Sztuki, Tow. Z i e m i K o l neńskiej, W R N w Białymstoku, PRN
w Kolnie, Ostrołęce i Przasnyszu.
Otwarto wystawę pokonkursową.
6 I V z m a r ł a Ruta Koetsch, opie­
kunka sztuki ludowej
Słowińców.
Z a ł o ż y ł a ona
zespól hafciarski
w
Klukach, pow. Słupsk, i opiekowała
się skansenem, j a k i m stała się jej
r o d z i n n a zagroda w tej w s i .
6 I V nastąpiło w Płocku
roz­
s t r z y g n i ę c i e k o n k u r s u nia t r a d y c y j n e
plecionkarstwo ludowe w o j .
war­
s z a w s k i e g o . 22 t w ó r c ó w n a d e s ł a ł o 63
prace; k o n k u r s z o r g a n i z o w a ł o Muz.
Mazowieckie w P ł o c k u i Wydział
Kultury P W R N w Warszawie.
6 I V r o z s t r z y g n i ę t o ' k o n k u r s na
sztukę l u d o w ą pow.
gostyńskiego.
Przyznano nagrody M i n .
Kultury
i Sztuki, W R N w Warszawie, Cepelii.
Pokonkursową wystawę otwarto 9 V

60

К
1971

w g o s t y ń s k i m P D K . B y ł a to
naj­
większa z dotychczasowych w y s t a w
sztuki tego regionu, z a w i e r a ł a ponad
160 e k s p o n a t ó w s p o ś r ó d 375 n a d e s ł a ­
nych na konkurs. Pokazano t k a n i n ę ,
pająki, kwiaty, wycinanki,
koronki,
haft,
rzeźbę,
plecionki,
kwiaty
i stroje.
17—18IV o d b y ł się w oleskim
PDK I Wojewódzki Przegląd Wiej­
skich Zespołów
Folklorystycznych.
Wzięło w n i m udział 8 zespołów
i indywidualni
itwórcy
ludowi z
Opolszczyzny
—
nafdiarki, pisankarki, rzeźbiarze.
26IV
r o z p o c z ą ł się na Z a m k u
Książąt Pomorskich
w
Szczecinie
zorganizowany przez C e p e l i ę i W D K
pokaz tkanin: kilimów, gobelinów,
b i e ż n i k ó w . Tego samego dnia o t w a r ­
to n a Z a m k u w y s t a w ę p r a c t w ó r ­
ców ludowych i plastyków-amatorów.
Pokazano m . i n .
eksponaty
z zakresu garncarstwa, r z e ź b y i haf­
tu.
R o z s t r z y g n i ę t o konkurs na ozdo­
by i serwetki z terenu pow. R a w a
Mazowiecka.
Muzeum Etnograficzne we W r o ­
cławiu zorganizowało w y s t a w ę ob­
rzędowej plastyki ludowej. Zgroma­
d z o n o p o n a d 500 p i s a n e k i k r a s z a ­
n e k o r a z oik. 150 p a l m z p o ł u d n i o ­
wych
i
wschodnich
województw
k r a j u , a t a k ż e w y k o n a n y c h przez
a r t y s t ó w p r z y b y ł y c h z okolic L w o ­
wa,
S t a n i s ł a w o w a , Wilna. Na
wy­

stawie z n a l a z ł y się też chochoły, ba­
r a n k i i k o g u t y ze s ł o m y o r a z f i ­
g u r k i z ciasta.
Otwarto w Warszawie w y s t a w ę
rzeźb
w
d r e w n i e Tomasza Ligasa
z Krościenka,
pow.
Nowy
Targ.
E k s p o z y c j ę w siedzibie Tow. Przy­
jaciół Sztuk P i ę k n y c h zorganizował
Z w i ą z e k P o d h a l a n . W ś r ó d 40 p r a c
przeważały rzeźby o tematyce reli­
gijnej.
Rozstrzygnięto ogólnopolski kon­
kurs rzeźby w drewnie,
korzenioplastyki i malarstwa zorganizowany
dla p r a c o w n i k ó w l e ś n y c h 1 p r z e m y ­
słu drzewnego.
W
dziale
rzeźby
pierwszą nagrodę
zdobył
Ludwik
Oleks z Zielonej G ó r y . W y r ó ż n i o n e
prace pokazano
w
PDK w Haj­
nówce.
Podczas p r z e g l ą d u p l a s t y k i a m a ­
torskiej w Augustowie rozstrzygnię­
to k o n k u r s n a p i s a n k i
regionalne.
Nagrodzone pisanki w e s z ł y w skład
ekspozycji
Muz.
Ziemi Augustow­
skiej.
P a ń s t w o w e Muzeum w BielskuBiałej: wystawa pn.
„Zdobnictwo
ludowe na G ó r n y m Ś l ą s k u w latach
1945-—1970",
eksponaty
pochodzą
m. in. z m u z e ó w w Zabrzu, Byto­
m i u i Cieszynie.
M u z e u m Etnograficzne w K r a ­
kowie: wystawa młodych rzeźbiarzy
ludowych,
zorganizowana
przy
w s p ó ł p r a c y Stow. T w ó r c ó w
Ludo­
wych i Z M W w
Kielcach.

�Muzeum
Okręgowe
w
Opolu:
wystawa pn. „ T r a d y c y j n e p i e r n i k a r stwo na Ś l ą s k u " .

otwarto w y s t a w ę prac
malarek ludowych.

zalipiańskich

f

Muzeum w Nowym Sączu: wy­
stawa malairsltwa N i k i f o r a i p a m i ą ­
tek po n i m .
WDK
w
Olsztynie:
wystawa
twórczości ludowej,
pamiątkarstwa
i plastyki
amatorskiej Olsztyna i
pow. olsztyńskiego.
K o n i n : wystawa prac t w ó r c ó w
ludowych i a m a t o r ó w z terenu W i e l ­
kopolskiego Z a g ł ę b i a .
PDK w Turku: wystawa rzeźby
Zdzisława
Staszalka
z
Brudzewa,
pow. T u r e k .
K l u b M P i K w Kielcach: wysta­
wa sztuki ludowej i rzemiosła arty­
stycznego,
zorganizowana
przy
współudziale Cepelii.
Klub
Strażaka
w
Nieszawie:
wystawa współczesnej sztuki ludo­
wej woj. bydgoskiego.
Skierniewice:
ludowej z terenu

wystawa
powiatu.

sztuki

Galeria
„Papilio"
w
Nowym
T a r g u : w y s t a w a m a l a r s t w a n a szkle
K a t a r z y n y Bainaś.
Powstał
Podhalański
Oddział
Stowarzyszenia T w ó r c ó w
Ludowych
z siedzibą w N o w y m Targu.

23 V M u z e u m E t n o g r a f i c z n e w
T o r u n i u gościło t w ó r c ó w
ludowych,
uczestników
kiermaszu p a m i ą t k a r ­
skiego.
Po o m ó w i e n i u
przywiezio­
nych
przez mich
prac
nastąpiło
otwarcie kiermaszu oraz ogłoszenie
konkursu na p a m i ą t k ę
regionalną.
Występował Zespół Pieśni i Tańca
„Pałuki".
Rozstrzygnięto konkurs zorgani­
z o w a n y przez M u z e u m Z a g ł ę b i a K o ­
n i ń s k i e g o dla t w ó r c ó w ludowych i
a m a t o r ó w z terenu p o w i a t ó w : kol­
skiego, k o n i ń s k i e g o , t u r e c k i e g o i s ł u ­
peckiego. P i e r w s z ą n a g r o d ę zdobył
za s w e r z e ź b y
Z d z i s ł a w Staszak
z Brudzewa, pow. Turek.
129 V o t w a r t o w k o n i ń s k i m P D K
wystawę pokonkursową.
R o z s t r z y g n i ę t o k o n k u r s dla m ł o ­
dych t w ó r c ó w
ludowych
Lubelsz­
czyzny, zorganizowany
przez M u ­
zeum Okręgowe w Lublinie, Stowa­
rzyszenie
Twórców
Ludowych
i
Z M W . P i e r w s z e n a g r o d y z d o b y l i : za
rzeźby — Józef Kula z Abramowa,
pow.
L u b a r t ó w , i Teresa
Cękała
z Sobislk, p o w . Ł u k ó w ; za - t k a c t w o —
Krystyna Osik z Sułoszyna,
pow.
Lubartów.
W
konkursie
wzięło
u d z i a ł 25 o s ó b , n a d s y ł a j ą c 126 p r a c .
Pokonkursową
wystawę
otwarto
28 V .
29 V r o z s t r z y g n i ę t o k o n k u r s n a
r z e ź b ę l u d o w ą p o w . sierpeckiego-.

Maj
2 V rozstrzygnięto konkurs „Do
t a ń c a li ś p i e w a n i a p i ę k n i e z a p r a s z a ­
m y " . W i m p r e z i e w z i ę ł o u d z i a ł 11
z e s p o ł ó w i 19 u c z e s t n i k ó w i n d y w i ­
d u a l n y c h . L a u r e a t a m i z o s t a ł y zespo­
ły z Czermina, p o w . G o s t y n i n ; z K a ­
dzidła,
pow. Ostrołęka; z Sannik,
pow. Gostynin; z W i e l g o ł a s u , pow.
Mińsk
Mazowiecki.
6 V otwarto w warszawskim Do­
m u Chłopa w y s t a w ę pn. „Współczes­
na sztuka l u d o w a
Lubelszczyzny".
E k s p o z y c j a o b e j m o w a ł a r z e ź b ę , ce­
ramikę,
kowalstwo
artystyczne,
tkactwo, plecionkarstwo, malarstwo,
wycinanki, pisanki, bukiety. Wysta­
wę przygotowało Muzeum Okręgo­
we w L u b l i n i e ; b y ł a ona j u ż u d o ­
s t ę p n i a n a z w i e d z a j ą c y m w 12 m i a ­
stach w k r a j u a t a k ż e w Debreczynie i L w o w i e .
7 V w Galerii TPSP w Warsza­
wie otwarto w y s t a w ę prac E d w a r d a
Sutora z Nowego Targu, r z e ź b i a r z a -prymitywisty. W y s t a w ę zorganizo­
wało Muzeum Tatrzańskie w Zako­
panem i Cepelia. W j e d n y m z n a j ­
bliższych
numerów
o m ó w i m y ob­
szernie s y l w e t k ę i t w ó r c z o ś ć E d w a r ­
da Sutoria.
18 V o t w a r t o w p a r y s k i e j
ga­
leria „ S e r a p h i m e " w y s t a w ę p o l s k i e j
sztuki naiwnej — pokazano m. in.
prace N i k i f o r a , K a r u l a k a , C z a j k o w ­
skiego, S k r ę t o W i c z a , K o ł a c z a , S u r o wiaka, Zegadły, Larnęckiego, Ociep­
ki, M a r i i Wojtowicz i M a r i i Korsak.
22 i 23 V , p o d c z a s a ł a t u k r a j o ­
znawczego w Zalipiu, zorganizowa­
no k o n k u r s n a m a l o w a n i e c h a t i

30 V o t w a r t o w M u z e u m w S i e ­
radzu pokonkursową
w y s t a w ę pn.
„Sztuka ludowa powiatu łaskiego".
W k o n k u r s i e b r a ł y u d z i a ł 23 o s o b y
z 18 w s i , n a d s y ł a j ą c o k . 130 e k s p o ­
n a t ó w z zakresu zdobnictwa, k o w a l ­
stwa, tkactwa.
Powiatowy Komitet Kultury i
Sztuki
w
Brzozowie,
Muzeum
w P r z e m y ś l u i Cepelia ogłosiły k o n ­
k u r s ma l u d o w e
kowalstwo
arty­
styczne w s i rzeszowskiej.
Rozstrzygnięto
konkurs na pi­
s a n k i i k r a s z a n k i , o g ł o s z o n y przez
Muzeum
Regionalne w Szczecinku
i tamtejszy W y d z i a ł K u l t u r y PPRN.
34 o s o b y z w o j . k o s z a l i ń s k i e g o i b y d ­
goskiego n a d e s ł a ł y ok.
200
prac.
Pierwszą
nagrodę
zdobyła
Maria
Soohan z S u l i k o w a , p o w . Szczecinek.
M u z e u m Regionalne w
wystawa pn. „ K u r p i o w s k i e
w o tradycyjnie".

Łomży:
pieczy­

M u z e u m Regionalne w
Żywcu:
wystawa pn. „Dawne i współczesne
budownictwo Żywiecczyzny".
Muzeum
Ziemi
Zawkrzańskiej
w M ł a w i e : wystawia r z e ź b y F r a n ­
ciszka, Tomasza i Teofila B ł a ż e j c z y ­
k ó w oraz i c h trzech s y n ó w z Ż u r o ­
mina.
Muzeum w Kwidzynie: wystawa
pn. „ S z t u k a l u d o w a i k u l t u r a ma­
terialna Dolnego Powiśla".
M u z e u m Regionalne w M y ś l e n i ­
cach: p o k o n k u r s o w a w y s t a w a cera­
miki.

W D K w Rzeszowie: p o k o n k u r ­
sowa w y s t a w a pn. „Szachy". Poka­
zano
rzeźby-figury
szachowe
90
twórców ludowych
i plastyków-amatorów.
W D K we W r o c ł a w i u : wystawa
prac p l a s t y k ó w - a m a t o r ó w
z
woj.
lubelskiego,
przygotowana
przez
W D K w Lublinie. Pokazano m . in.
prace M a r t y M i c h a ł o w s k i e j .
WDK w
Koszalinie:
wystawa
sztuki ludowej Pomorza Gdańskiego,
zorganizowana przez W D K w G d a ń ­
s k u . E k s p o z y c j a o b j ę ł a o k . 600 p r a c ,
g ł ó w n i e z Kaszub, Powiśla i K o clewia.
Szczecin: w y s t a w a t w ó r c ó w l u ­
d o w y c h i a m a t o r ó w z tamtejszego
WDK.
Pokazano
rzeźbę, garncar­
stwo, t k a n i n y , haft, m e t a l o p l a s t y k ę .
P D K w Wejherowie:
haftu kaszubskiego.

wystawa

P D K w Łobezie: wystawa rzeź­
by Zygmunta Skrętowicza z Worowa.
'Kraśnik
Lubelski:
wystawa
sztuki ludowej, w t y m — pokon­
k u r s o w a ekspozycja pisanek z pow.
janowskiego i kraśnickiego.
Chmielno:
kaszubskiej.

wystawa

ceramiki

K l u b M P i K w Zakopanem: w y ­
stawa -podhalańskiej twórczości l u ­
d o w e j podczas
sejmiku zakopiań­
skich s t o w a r z y s z e ń
kulturalnych.
W i e j s k i D K w Zaleskiern, pow.
Słupsk: wystawa malarstwa N i k i ­
fora.
Osieczna, p o w . S t a r o g a r d G d a ń ­
ski:
w y s t a w a prac t w ó r c ó w ludo­
w y c h Koiciewia podczas „ j a r m a r k u
kultury".
Kutno: wystawa rzeźby
Jana Gajewskiego.

ludowej

Krapkowice, M i ń s k Mazowiecki,
Choszczno, W ę g o r z e w o ,
Stąporków
(pow. K o ń s k i e ) , L u b a n i e (pow. A l e k ­
s a n d r ó w Kujawski): w y s t a w y regio­
nalnej sztuki ludowej
i
plastyki
amatorskiej.
W Bydgoszczy
otwarto
woje­
w ó d z k i salom w y s t a w o w y p l a s t y k ó w
- a m a t o r ó w Towarzystwa Przyjaciół
Sztuki.

Czerwiec
1 V I otwarto w Domu Kultury
w Iłży w y s t a w ę ceramiki dziecięcej
z o i r g a n i z o w a n ą przez C e p e l i ę . Zespo­
ły m ł o d z i e ż o w e p r a c o w a ł y pod k i e ­
r u n k i e m nestora iłżeckiej ceramiki
ludowej Wincentego
Kitowskiego.
5 V I M u z e u m Etnograficzne w
Krakowie
oraz
Pracownia Doku­
mentacji
Polskiej Sztuki Ludowej
IS P A N z o r g a n i z o w a ł y k o n f e r e n c j ę
poświęconą definicji pojęcia „twór­
c a l u d o w y " . D y s k u t o w a n o p o j ę c i e to
z a r ó w n o w dziedzinie sztuki ludo­
wej, jak i literatury. Referat w s t ę p ­
n y w y g ł o s i ł prof, dr R o m a n R e i n ­
fuss.

61

�Redakcja „Polskiej Sztuki Ludo­
wej" patronowała wystawie „Dawna
rzeźba ludowa w fotografii
Jana
Świderskiego", która została otwar­
ta 6 V I w k l u b i e P A X - u w Rado­
m i u , a n a s t ę p n i e , 22 V I , p r z e n i e s i o n a
do k l u l b u P A X - u w K i e l c a c h . J a n
Ś w i d e r s k i p o k a z a ł 50
fotogramów
d r e w n i a n y c h ś w i ą t k ó w w plenenza.

go", „ S z t u k a l u d o w a w e w s p ó ł c z e s ­
n y m w n ę t r z u " oraz — w M u z e u m
Mazowieckim
—
„Szituka ludowa
M a z o w s z a " . W y s t ę p o w a ł y 22 z e s p o ł y
regionalne i kapele z całego kraju,
'trwał kiermasz w y r o b ó w ludowych.
O d b y ł się pokaz m o d y w y k o r z y s t u ­
jącej motywy ubioru i sztuki l u ­
dowej.

6 VI
rozstrzygięto
konkurs
dla
•twórców ludowych
Kujaw,
który
ogłosiły w kwietniu Wydział K u l ­
t u r y P P R N w Bydgoszczy i M u z e ­
um Kujawskie we Włocławku.

W d n i a c h 24—27 V I o d b y w a ł y
eię D n i F o l k l o r u P o g ó r z a
Dymowskiego. O t w a r t o w D y n o w i e p o k o n ­
kursową wystawę „Ludowe kowal­
stwo artystyczne w s i rzeszowskiej".
Występowały
zespoły regionalne i
kapele, o d b y ł się j a r m a r k w y r o b ó w
ludowych.

7 V I rozstrzygnięto konkurs na
m a l a t u r ę chat zalipiańskidh i deko­
rację w n ę t r z chat.
8 V I r o z s t r z y g n i ę t o k o n k u r s na
współczesną sztukę ludową
Kujaw.
Przyznano
nlagrody
w
działach:
rzeźby, haftu, kowalstwa, zdobnic­
twa wnętrz, garncarstwa, malarstwa
— u f u n d o w a n e przez M i n . K u l t u r y
i
Sztuki
oraz
Wydział
-Kultury
P W R N . 25 V I O t w a r t o w y s t a w ę p o ­
konkursową;
m i a ł a ona
charakter
retrospektywny, gdyż zgromadzono
też najciekawsze prace z l a t ubieg­
łych.
Podczas D n i Ż y w c a
(9—13 V I )
otwarto w y s t a w ę sztuki ludowej re­
gionu, a t a k ż e w M u z e u m
Ziemi
Żywieckiej w y s t a w ę pn.
„Budow­
nictwo dawniej i dziś". O d b y ł się
kiermasz w y r o b ó w
ludowych.
W d n i a c h 10—13 V I t r w a ł y D n i
Folkloru i Sztuki L u d o w e j Dolnego
Śląska. W L u b a n i u otworzono w y ­
stawę rzeźb i mebli Jarosława Furg a ł y z Polwicy, pow. O ł a w a . Prace
te p o k a z a n o n a s t ę p n i e w e W r o c ł a ­
w i u . W L u b a n i u o d b y ł się też w o ­
jewódzki przegląd zespołów folklo­
r y s t y c z n y c h o r a z sesja n a u k o w a , n a
której referat
wygłosił
prof,
dr
A d o l f Nasz.
W d n i a c h 11—13 V I o d b y w a ł y
się
Dni
Folkloru
Opoczyńskiego.
Występowały kapele ludowe i śpie­
wacy
oraz
zespoły
regionalne.
Otwarto w y s t a w y : wycinanek i haf­
t ó w o p o c z y ń s k i c h (zbiory T. Szwed o w i c z a ) , w y r o b ó w sp-mii c e p e l i o w ­
skiej „Opoezmianka" i r z e ź b y ludo­
wej.
W Szczecinie t r w a ł y w d n i a c h
14—24 V I D n i B u ł g a r s k i e j
Sztuki
Ludowej.
Na Z a m k u K s i ą ż ą t
Po­
morskich otwarto
w y s t a w ę sztuki
ludowej i rękodzieła artystycznego
oraz w y s t a w ę i k o n b u ł g a r s k i c h .
V Ogólnopolski Festiwal Folk­
lorystyczny odbył się w Płocku
w
d n i a c h 18 — 20 V I . O t w a r t o w y s t a ­
wy:
„Tradycyjna kultura
ludowa
w fotografii Stefana Deptuszewskie-

€2

Olsztyńskie Dni Folkloru trwały
w d n i a c h 24—27 V I . N a z a m k u w
Reszlu o t w a r t o w y s t a w ę t w ó r c z o ś c i
ludowej i p a m i ą t k a r s k i e j ; pokazano
p o n a d 700 p r a c 167 a u t o r ó w ( w t y m
48 r z e ź b i a r z y ) . W y d a n o k a t a l o g w y ­
stawy z tekstem Hieronima Skurpskiego. W Reszlu o d b y ł się też j a r ­
mark w y r o b ó w ludowych.
W olsztyńskim
W D K otwarto
wojewódzką
wystawę
twórczości
a m a t o r s k i e j , g d z i e 62 a u t o r ó w
po­
k a z a ł o p o n a d 100 p r a c . M o ż n a t e ż
było słuchać gry kapel
ludowych,
w t y m — grupy cymbailistów.
W d n i a c h 24—26 V I o d b y ł y s i ę
V S a b a ł o w e Bajania — k o n k u r s ga­
wędziarzy i instrumentalistów ludo­
wych
w
Bukowinie
Tatrzańskiej,
pow. N o w y T a r g . Podczas D n i Z i e m i
Nowotarskiej t r w a ł a też w tamtej­
s z y m P D K w y s t a w a p.m. „ K u l t u r a
m a t e r i a l n a Podhala i jej t w ó r c y " ,
na k t ó r e j pokazano m . i n . : obrazy
na szkle, irzeźby w d r e w n i e , prace
kowalskie, instrumenty ludowe. W y ­
stępowały zespoły
pieśni i tańca,
o d b y ł się kiermasz w y r o b ó w regio­
nalnych.
W Pucku otwarto w y s t a w ę ka­
szubskiej s z t u k i l u d o w e j z p o w i a ­
tów
puckiego
i
wejherowskiego.
Następnie ekspozycję
przeniesiono
do D o m u R y b a k a w e W ł a d y s ł a w o ­
wie, a j u ż w l i p c u — do P D K
w
Wejherowie.
W ramiach Kieleckiego F e s t i w a ­
l u Kulturalnego
otwarto wystawy
p o w i a t o w e : w e W ł o s z c z o w e j — 167
prac t w ó r c ó w ludowych; w
Przy­
susze t r z y — 1) w y c i n a n e k i p a j ą ­
k ó w , 2) t k a i o t w a l u d o w e g o , 3) „ F o l ­
klor w fotograf i i " ;
w
Jedlińsku,
pow. Radom, — prac t w ó r c ó w l u ­
dowych. O d b y ł y się powiatowe prze­
glądy zespołów regionalnych, kapel
i śpiewaków.
Odbył się w G d a ń s k u konkurs
dla
młodych
twórców
ludowych
zorganizowany przez s t u d e n c k i k l u b
„Pcmorania"
przy Zrzeszeniu K a -

szubiSko-PoimorsIkim.
W y s t a w ę prac
konkursowych
otwarto w Łączy ńskiej Hucie, pow. Kartuzy.
W
Bydgoszczy
kontynuowano
„przeglądy powiatów". Twórcy lu­
d o w i i armatorzy z p o w i a t ó w : A l e k ­
s a n d r ó w K u j a w s k i , Świecie, Szubin,
Ż n i n p r z e d s t a w i a l i s w e p r a c e w sa­
lonach w y s t a w o w y c h Bydgoszczy.
W y s t a w y 'regionalnej s z t u k i l u ­
dowej o d b y ł y się w : Aleksandrowie
K u j a w s k i m , Ciechanowie, Chrzano­
wie, Ostrołęce i P u ł t u s k u .
Woj'ewódzklie p r z e g l ą d y plastyki
amatorskiej o d b y ł y się w : B i a ł y m ­
stoku, Koszalinie, Lublinie, Pozna­
niu i — kielecki — w Radomiu.
M u z e u m N a r o d o w e w Szczecinie
oraz Klub Morski w Gdyni: wysta­
w y plastyki amatorskiej marynarzy
i rybaków.
Muzeum w Sieradzu: pokonkur­
sowa w y s t a w a prac z zakresu zdob­
nictwa i tkactwa regionu łaskiego.
Muzeum w Nowym Sączu: wy­
s t a w a p r a c N i k i f o r a i p a m i ą t e k po
nim.
M u z e u m Regionalne
w
Krasnymstawie:
wystawa tkanin
ludo­
wych z terenu k i l k u p o w i a t ó w L u ­
belszczyzny.
B W A w O l s z t y n i e : w y s t a w a p.n.
„Polski drzeworyt ludowy" zorgani­
zowana przy w s p ó ł p r a c y Muz. Etno­
graficznego w
Krakowie.
W D K w Opolu: wystawa
czości
plastyków-amatorów
w ó d z t w zachodnich.

twór­
woje­

Salon B W A w Zielonej Górze:
w y s t a w a p.n. „ S z t u k a l u d o w a U k r a ­
ińskiej
SRR".
D o m Chłopa w Warszawie: w y ­
stawa p.n.
„Białostockie
wyploty,
siwaki i
torajki".
IRawa
Mazowiecka.
Brzeziny,
T o m a s z ó w M a z o w i e c k i : w y s t a w a po­
k o n k u r s o w a w y c i n a n e k i ozdób pa­
pierowych regionu.
Skarszewy: wystawa twórczości
ludowej Kaszub i Kocłewia.
Biblioteka Publiczna w Malbor­
k u : wystawa rzeźby ludowej W i l ­
h e l m a K u j a w s k i e g o ze S z t u m u .
G r u d z i ą d z : w y s t a w a prac rzeź­
b i a r z a l u d o w e g o E d w i n a Raszastra.
W Ciechanowcu, pow. Siemia­
tycze,
otwarto' M u z e u m Rolnictwa
i m . Krzysztofa K l u k a , a na zamku
w Golubiu-Dobrzyniu
—• M u z e u m
Regionalne.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10055" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10033">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/574454eb1be5fe68d268931440828c72.pdf</src>
        <authentication>8b14273e81d04872553055e8ac7a3128</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119570">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4615</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119571">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119572">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4287</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119573">
                <text>Summaries / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119574">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.1:s.;63-65</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119575">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119576">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119577">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119578">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

•

Р

Е

З

Ю

М

Е

SUMMARY OF ARTICLES
A n t o n i
K r o h — T H E PRESENT S I T U A T I O N
REGARDS P O D H A L E R E G I O N A L COSTUMES

AS

T h e Polish people have been interested i n the regio­
n a l eos t u r n e s o f t h e P o d h a l e h i g h l i a n d e r s f o r a t l e a s t
a h u n d r e d years. D u r i n g this p e r i o d t h e economy and
culture of the Podhale region have undergone a long
and interesting e v o l u t i o n .
A b o v e a l l , t h e f u n c t i o n o f t h e c o s t u m e s has c h a n g e d .
T h e Old r e g i o n a l clothes h a v e n o w became a costume
w o r n for various ceremonies, f a m i l y events, c h u r c h and
s t a t e occasions. T h e r e are. t w o f u n d a m e n t a l r e a s o n s f o r
dressing i n the P o d h a l e
regional
costume, namely, the
desire to emphasize the fact o f being a h i g h l a n d e r and
the splendour o f t h e occasion.
T h e Change i n t h e f u n c t i o n o f t h e r e g i o n a l c o s t u m e
a n d also t h e c h a n g e i n t h e e c o n o m i c s i t u a t i o n o f t h e
Podhale region, p a r t i c u l a r l y the growling prosperity of
t h e p e o p l e a n d t h e t o u r i s t a n d h e a l t h v a l u e s of t h e
region, are the m a i n reasons for t h e change i n the w a y
of d r e s s i n g i n t h i s r e g i o n . T h e c o s t u m e h a s b e e n e n r i c h e d
by m o r e o r n a m e n t s a n d n e w decorative m o t i f s have been
added.
A t the same t i m e , t h e people of t h e Podhale r e g i o n
h a v e a d o p t e d a s p e c i f i c w a y o f d r e s s i n g t h a t c o u l d be
d e s c r i b e d as t h e m o d e r n r e g i o n a l c o s t u m e o f P o d h a l e .
T h e s t r o n g i n f l u e n c e o f s p o r t s c l o t h e s c a n b e c l e a r l y seen
h e r e a n d a l s o t h e k i n d o f Clothes w o r n b y v i s i t i n g t o u ­
rists. I t is a t y p i c a l t h i n g t h a t t h e highlanders practically
alii use k n a p s a c k s , a h a b i t w h i c h i s n o t ' o n l y 'due t o p r a c ­
tical considerations.

A l e k s a n d e r
STORY

J a c k o w s k i

— F I L M , OR T H E T R U E

Of late, r e v i e w s of f i l m s on nan-'professional
and
f o l k a r t h a v e s h o w n t h a t t h e f i l m has become a r e v e a l i n g
and irreplaceable cognitive document. As a "polyphonic",
condensed a u d i o - v i s u a l r e c o r d o f events o f t h e present,
p e n e t r a t i n g t o t h e v e r y n u c l e u s 'of t h e c u l t u r a l p h e n o ­
m e n a b e i n g s t u d i e d , i t is n o t o n l y a n i n s p i r i n g s c i e n t i f i c
i l l u s t r a t i o n b u t also a specific k i n d o f p o l e m i c reflection.
T h e f i l m i s also a n e x c e l l e n t e x t e n s i o n o f t h e a c t i v i t y
of m u s e u m s , f o r i t c a n g i v e a s y n t h e t i c r e c o n s t r u c t i o n
o f p a s t c u l t u r a l p h e n o m e n a . That i s w h y i t i s i m p o r t a n t
to c o l l e c t a n d s a f e g u a r d f i l m m a t e r i a l s , t e l e v i s i o n c h r o ­
nicles a n d to develop t h e m a k i n g of s c i e n t i f i c a l l y correct
b u t a t t r a c t i v e f i l m d o c u m e n t a t i o n of t h e c u l t u r a l b e h a ­
v i o u r o f our society.
The author of the article, w h o sharply attacks u n ­
reliable information, sugary picutres of
realities,
lack
of t a c t t o w a r d s n o n - p r o f e s s i o n a l a r t i s t s от d i s l o y a l t y t o
his a r t i s t i c e f f o r t s i n P o l i s h f i l m s , does h o w e v e r f i n d i n
his c r i t i c a l review s o m e w o r k s w i t h a n e x p e r t c o m m e n ­
tary, ambitious screenplays and interesting artistic f o r m
Karuzela
łowicka
( Ł o w i c z R o u n d a b o u t ) , Do
Studziannej
( T o S t u d z i a n i n a ) , Jarmark
cudów
( M i r a c l e Bazaar),
Kwia­
ty z Zalipia
( F l o w e r s f r o m Z a l i p i e ) , Drewno
i
beton
( W o o d a n d C o n c r e t e ) , Opowieść
najprawdziwsza
o
hero­
dach,
diabłach
i dziadach
żyjących
jeszcze
na
świecie
( T h e T r u e S t o r y of t h e H e r o d s , D e v i l ' s a n d S o u l s s t i l l
L i v i n g i n t h i s W o r l d , Muzykanici
(Musicians),
Paweł
Wróbel).
N o r b e r t L i p p ó c z у — TRAVELS IN HUNGARY IN
SEARCH OF F O L K P A I N T I N G S O N GLASS
T h e p i c t u r e s c o l l e c t e d b y t h e a u t h o r dm t h e T o k a y
foothills w e r e n o t painted i n H u n g a r y ; n o trace o f native
a r t o f t h i s t y p e has b e e n f o u n d t h e r e so f a r . M o s t
p r o b a b l y t h e y c o m e f r o m t h e b o r d e r zones o f A u s t r i a
and Bohemia, from the vicinity of Pohofi, Hojna Voda

a n d S a n d l . T h e y a r e n o t so m u c h l i k e f o l k a r t as the
ones i n t h e P o d h a l e ' r e g i o n . T h e a u t h o r , a f t e r o t h e r r e s e ­
a r c h e r s , c l a s s i f i e s t h e m as " f a c t o r y - m a d e " . T h e y
are
anonymous works.
T h e p i c t u r e s w e r e s u p p l i e d to t h e H u n g a r i a n m a r k e t
by T y r o l e s e pedlars. I t is also possible t h a t t h e y w e r e
p a i n t e d b y a n a r t i s a n n a m e d J ó z e f Samper, w h o came
to s e t t l e i n H u n g a r y ( n o w s o u t h e r n
Slovakia)
from
a g l a s s w o r k s at H o j n a V o d a .
Jerzy
C z a j k o w s k i —
SCULPTOR FROM RYBNA

MICHAŁ

GIER

—

FOLK

The author of this article introduces Michał Gier
(1853—1929). H i s w o r k s ' i n c l u d e d w h o l e a n d bas r e l i e f
s c u l p t u r e s a n d a r t i c l e s o f e v e r y d a y use — w a l k i n g s t i c k s
a n d s n u f f - b o x e s . T h e s u b j e c t s o f his s c u l p t u r e s a r e v e r y
v a r i e d . T h e r e a r e i m a g e s o f s a i n t s a n d scenes f r o m l i f e .
G i e r d i d his sculptures i n l i n d e n w o o d using tools he
m a d e h i m s e l f . T h e h e i g h t o f his s c u l p t u r e s w a s f r o m
12 c m t o o n e m e t r e . A l l o f t h e m a r e i n p o l y c h r o m e .
T h e author distinguishes a group of Ms earliest
w o r k s w h i c h b e a r t h e f e a t u r e s o f p r i m i i t i v i s m ( f i g . 1—5)
a n d d e m o n s t r a t e s i n his l a t e r w o r k s t h e d e v e l o p m e n t of
t h e a r t i s t ' s s k i l l . H i s b e s t w o r k i n t h i s g r o u p i s t h e bas
r e l i e f s h o w i n g t h e M a d o n n a amd C h i l d ( f i g . 6).
D r a w l i n g a t t e n t i o n -to t h e v a r i e d degree o f d n d i v i d u a l l i t y i n t h e w o r k s o f G i e r , t h e a u t h o r expresses t h e
o p i n i o n t h a t ithe m o s t o r i g i n a l a n d i n t e r e s t i n g w o r k s a r e
those w h i c h t h e a u t h o r d i d W i t h o u t the a i d o f p r i n t e d
p i c t u r e s as a s o u r c e o f i n s p i r a t i o n .
B o ż e n a К u г а 1 — THE OLDEST PAINTED
OF T H E P O D H A L E REGION

COFFERS

T h e a u t h o r e s s w r i t e s of t h e p a i n t e d c o f f e r s t o b e
f o u n d i n the area south west of N o w y T a r g and here
a n d there i n n e i g h b o u r i n g regions. T h e coffers are the
products of g u i l d artisans, most p r o b a b l y they o r i g i n a t e d
from N o w y Targ.
T h e outside facings of t h e coffers are d i v i d e d into
rectangles a n d squares, sometimes w i t h the t o p c o m e r s
c u t o f f ( f i g . 4). T h e o r n a m e n t a l m o t i f s o n t h e o u t s i d e
f a d i n g s a r e c u p - s h a p e d f l o w e r s i n p r o f i l e o r seem f r o m
above and bunches of flowers. The flower ornamentation
on the m a i n surfaces takes t h e f o r m o f bouquets, m o s t l y
i n vases. T h e s i d e s u r f a c e s a r e u s u a l l y o r n a m e n t e d w i t h
g e o m e t r i c a l p a t t e r n s ( f i g . 8).
T h e ' o r n a m e n t a t i o n c l e a r l y s h o w s t h e i n f l u e n c e of
t h e " o f f i c i a l " a r t o f t h e r e n n a i s s a m c e p e r i o d , a n d to
a s m a l l e r e x t e n t , a l s o t h a t o f t h e B a r o q u e o r Rococoo
p e r i o d s . T h e c o f f e r s w i t h p a i n t e d ornameinitaitiom m o s t
r e s e m b l i n g t h e p a t t e r n s o f t h e E n l i g h t e n m e n t p e r i o d can
be r e g a r d e d as t h e o l d e s t .
Ewa
F r y ś - P i e t r a s z k o w a
-MAKERS COMPETITION

—

CRACOW

CRIB-

F o r n e a r l y t h i r t y years n o w , competitions for the
best n a t i v i t y c r i b h a v e been organized every year i n
C r a c o w a n d i t is the c o m p e t i t i o n s t h a t have k e p t
t h i s tradlition alive. A c e r t a i n t y p e of n a t i v i t y crib
p r e v a i l s , w h i c h has o u s t e d a l l t h e o t h e r t r a d i t i o n a l ones.
I t is an a r c h i t e c t u r a l structure, the essential feature of
w h i c h is i t s i m i t a t i o n o f t h e a r c h i t e c t u r e o f o l d C r a c o w .
T h e a u t h o r e s s has g i v e n s o m e c o n s i d e r a t i o n t o t h e
m a t t e r o f describing t h i s creative w o r k and its role
f o r t h e c r i b - m a k e r s t h e m s e l v e s . She q u o t e s t h e s t a t e ­
m e n t s o f some o f t h e m . O n l y some o f t h e m consider
t h e m s e l v e s t o b e f o l k a r t i s t s . O t h e r s stress t h e i r i n t i m a t e
a t t i t u d e t o w a r d s the n a t i v i t y cribs w h i c h they w o r k on
for several months, d e v o t i n g a l l t h e i r spare t i m e to i t .

63

�РЕЗЮМЕ
А н т о н и К р о х — ПОДГАЛЬСКИЙ НАРЯД
СТОЯЩЕЕ
ВРЕМЯ

В

НА­

ю т с я т а к и м н а р о д н ы м х а р а к т е р о м к а к подгальские.
Автор статьи,
вслед за другими
исследователями,
н а з ы в а е т и х „ ф а б р и ч н ы м и " . К а р т и н ы эти анонимны.

Одеждой горцев окрестностей Закопане польская
общественность интересуется по крайней мере лет
сто. В т е ч е н и е этого в р е м е н и э к о н о м и к а и к у л ь т у р а
Подгалья прошли длинный и интересный путь SBOл ю ц и и . Это, в частности, н а ш л о свое в ы р а ж е н и е в
эволюции подгальского наряда.

В В е н г р и ю к а р т и н ы н а с т е к л е д о с т а в л я л и стран­
с т в у ю щ и е к у п ц ы . Н е и с к л ю ч е н о , что их выполнял
Ю з е ф А м п е р , р е м е с л е н н и к и з Х о й н о й Воды, рабо­
т а в ш и й т а м н а з а в о д е и п е р е с е л и в ш и й с я затем в
Венгоию (теперь Ю ж н а я Словакия).

П р е ж д е всего изменилась ф у н к ц и я
наряда.
Из
повседневной одежды подгальский наряд превратил­
ся в костюм, употребляемый в р а з л и ч н ы х
торжест­
венных случаях, как наприм. семейные, религиозные
и государственные праздники.
По двум
основным
причинам наряжаются ж и т е л и Подгалья в свои ре­
гиональные костюмы: чтобы подчеркнуть свою при­
надлежность к „горской" общественности, чтобы от­
метить торжественность данного момента.

Е ж и Ч а й к о в с к и
— М И Х А Л ГЕР — НАРОДНЫЙ
СКУЛЬПТОР
ИЗ
МЕСТНОСТИ
РЫБНА

Изменение функции наряда, а т а к ж е
изменение
экономического положения Подгалья, в
особенности
возросшая зажиточность населения и
туристско-курортный характер района, — таковы главные при­
чины изменения внешнего вида подгальского костю­
ма. Б о г а ч е с т а л и у к р а ш е н и я , о р н а м е н т и к а , п р и б а в и ­
лись новые декоративные мотивы.
Одновременно среди населения Подгалья в ы р а ­
ботался своеобразный стиль одеваться, который м о ж ­
но б ы л о б ы о п р е д е л и т ь , к а к с о в р е м е н н ы й п о д г а л ь ­
ский наряд. Наблюдается большое влияние спортив­
ной и туристской о д е ж д ы . Т и п и ч н ы м я в л е н и е м стало
массовое
употребление
рюкзаков,
что
не
следует
объяснять только практическими
соображениями.

А л е к с а н д р Я ц к о в с к и
—
ДОСТОВЕРНЫЙ
ДОКУМЕНТ

ФИЛЬМ

—

САМЫЙ

Последние обзоры фильмов, посвященных непро­
фессиональному и народному искусствам, свидетель­
ствуют о том, ч т о в н а ш и д н и ф и л ь м с т а л з а м е ч а ­
тельнейшим
и незаменимым познавательным доку­
ментом. Б у д у ч и „полифонической", сжатой
аудиови­
зуальной записью
современных
событий,
проникая
в самую сущность рассматриваемых к у л ь т у р н ы х ф е ­
номенов, ф и л ь м я в л я е т с я не т о л ь к о в д о х н о в л я ю щ е й
научной и л л ю с т р а ц и е й , но и своеобразной п о л е м и ­
ческой
рефлексией.
К р о м е того ф и л ь м
прекрасно
дополняет д е я т е л ь н о с т ь музеев, ибо м о ж е т создавать
синтезирующие реконструкции культурных
явлений
прошлого. В связи с этим очень в а ж н о собирать и
бережно
хранить
киноматериалы
и
телехроники,
обогащая таким образом научно-достоверную и вме­
сте с тем и н т е р е с н е й ш у ю к и н о д о к у м е н т а ц и ю
куль­
турной ж и з н и нашей общественности.
Автор статьи резко выступает против
недобро­
совестной информации, возмущается
слащаво-лаки­
рованными реалиями, бестактностью по
отношению
к художнику-непрофессионалу, нелояльным
отноше­
нием к его т в о р ч е с к и м д о с т и ж е н и я м . О д н а к о н а р я д у
с этим отмечает произведения, о т л и ч а ю щ и е с я про­
фессиональным комментарием, превосходным
сцена­
рием и увлекательной
художественной формой.
К
ним например относятся: Ловицкая карусель, В Студзяную, Ярмарка чудес, Цветы из Залипья, Дерево
и бетон, Повествование о Иродах, ч е р т я х и д е д а х ,
которые все е щ е водятся на свете, М у з ы к а н т ы , Па­
вел Врубель.
Н о р б е р т
Л и п п у ч и
— СТРАНСТВОВАНИЯ
ПО
ВЕНГРИИ В ПОИСКАХ КАРТИН НА СТЕКЛЕ НА­
РОДНЫХ МАСТЕРОВ
Картины, собранные автором на Токайском пред­
горье,
невенгерского
происхождения;
в
Венгрии
до сих пор не о б н а р у ж е н о следов этого вида т в о р ­
чества. Вернее всего им з а н и м а л и с ь на границе А в ­
стрии и Чехии, в окрестностях
Похожа,
Хойной
Воды и Сандля. Описываемые картины не отлича-

64

А в т о р с т а т ь и з н а к о м и т ч и т а т е л я с неизвестным
д о с и х п о р с к у л ь п т о р о м , М и х а л о м Г е р о м (1853—1929).
Его т в о р ч е с т в о о х в а т ы в а е т р а в н о полные скульпту­
р ы , к а к и б а р е л ь е ф ы , а т а к ж е п р е д м е т ы повседнев­
ного б ы т а
— п а л к и и т а б а к е р к и . Т е м а т и к а работ
Г е р а б о г а т а и р а з н о о б р а з н а : есть среди них изобра­
ж е н и я с в я т ы х , есть р а з л и ч н ы е сцены из окружаю­
щ е й ж и з н и . Д л я с в о и х с к у л ь п т у р Гер употреблял
л и п о в о е д е р е в о , п о л ь з у я с ь и н с т р у м е н т а м и собствен­
н о г о и з д е л и я . Р а з м е р ы е г о с к у л ь п т у р д о с т и г а ю т от
12 с м д о 1 м . В с е о н и п о л и х р о м и р о в а н ы .
А в т о р с т а т ь и в ы д е л и л группу самых ранних ра­
бот с к у л ь п т о р а , к о т о р ы е н о с я т е щ е отпечаток п р и ­
митивизма
( и л л . 1—5),
и о т м е ч а е т , ч т о его б о л е е
поздние
работы
свидетельствуют
о развитии худо­
ж е с т в е н н о г о д а р о в а н и я . Л у ч ш е й из этих работ я в л я ­
ется б а р е л ь е ф , и з о б р а ж а ю щ и й Матерь Божию с мла­
д е н ц е м ( и л л . 6).
О т м е ч а я , ч т о с к у л ь п т у р ы Гера в различной сте­
пени
индивидуализированы,
а в т о р статьи считает,
ч т о с а м ы м и и н т е р е с н ы м и я в л я ю т с я его о р и г и н а л ь н ы е
п р о и з в е д е н и я , а н е т е , в к о т о р ы х он поднимает те­
матику олеографии.
В о ж е н а
К у р а л ь
— СТАРИННЫЕ
ПОДГАЛЬСКИЕ
СУНДУКИ

РАСПИСНЫЕ

В статье описаны сундуки, встречающиеся в рай­
о н е н а ю г и ю г о - з а п а д от Н о в о г о Т а р г а . И з р е д к а
м о ж н о в с т р е т и т ь п о д о б н ы й сундук и где-нибудь в
соседнем р а й о н е . С у н д у к и эти я в л я ю т с я
изделиями
ц е х о в о г о р е м е с л а и в е р н е е всего изготовлялись сун­
дучниками в Новом Тарге.
Лицевые
стенки
сундуков, д е л я т с я на п р я м о ­
угольники
и квадраты,
иной
раз
со
срезанными
в е р х н и м и н а у г о л ь н и к а м и ( и л л . 4). Н а л и ц е в ы х с т е н ­
ках выступают
следующие декоративные
мотивы:
ц в е т о ч н ы е ч а ш е ч к и , представленные целиком или в
п р о ф и л ь , б у к е т ы ц в е т о в . Ф л е р о н ы на основном де­
коративном ф о н е имеют обычно форму цветочных
букетов в к у в ш и н а х . Б о к о в ы е ж е стенки сундуков
у к р а ш а ю т г е о м е т р и ч е с к и е у з о р ы ( и л л . 8).
В декоре замечается влияние официального ис­
к у с с т в а , п р е ж д е всего в р е м е н В о з р о ж д е н и я , (самые
ранние), р е ж е — барокко или рококо.
Э в а Ф ры сь
- П е т р а ш к ов а
—
КРАКОВСКИЕ
КУКОЛЬНИКИ
И КОНКУРС
ВЕРТЕПОВ
В К р а к о в е у ж е о к о л о 30 л е т п р о в о д я т с я к о н к у р ­
сы л у ч ш и х вертепов. Именно благодаря конкурсам
т р а д и ц и я эта в с е е щ е с о х р а н я е т с я , п р и ч е м в о з н и к
определенный тип вертепов, который вытеснил дру­
гие; это с л о ж н а я
архитектоническая
композиция,
основной чертой которой является связь с архитек­
турой старого К р а к о в а :
. Автор статьи приводит ряд высказываний ку­
к о л ь н и к о в , п ы т а я с ь на этом основании
определить
и х т в о р ч е с т в о и его р о л ь в ж и з н и создателей в е р ­
тепов. И з п р и в е д е н н ы х в ы с к а з ы в а н и й следует, что
только
известная
часть
кукольников
причисляет
себя к н а р о д н ы м мастерам, многие ж е из них под­
ч е р к и в а ю т свое личное отношение к вертепам, соз­
данию которых они в течение ряда месяцев посвя­
щ а ю т свой досуг.

�CZASOPISMA

INSTYTUTU

SZTUKI

PAN

w y d a w a n e przez
ZAKŁAD NARODOWY IM. OSSOLIŃSKICH
WYDAWNICTWO PAN

BIULETYN HISTORU
SZTUKI, kwartalnik,
p o n a d 100 s t r .
dużego
f o r m a t u , o k o ł o 100 i l u s t r a c j i . C e n a 24 z ł , p r e n u m e r a t a p ó ł r o c z n a 48 z ł ,
r o c z n a — 96 z ł .
POLSKA
SZTUKA
LUDOWA,
kwartalnik,
64 s t r . d u ż e g o
formatu,
b o g a t y m a t e r i a ł i l u s t r a c y j n y . C e n a 18 z ł , p r e n u m e r a t a p ó ł r o c z n a 36 zł,
r o c z n a — 72 z ł .
PAMIĘTNIK
100 i l u s t r a c j i .

T E A T R A L N Y , k w a r t a l n i k , p o n a d 170 s t r . d r u k u ,
około
C e n a 18 z ł , p r e n u m e r a t a p ó ł r o c z n a 36 z ł , r o c z n a — 72 z ł .

M U Z Y K A , k w a r t a l n i k , o k o ł o 130 str. d r u k u , l i c z n e p r z y k ł a d y n u t o w e ,
C e n a 18 zł, p r e n u m e r a t a p ó ł r o c z n a 36 zł, r o c z n a &lt;— 72 z ł .
Wszystkie czasopisma n a b y w a ć m o ż n a r e g u l a r n i e j e d y n i e w
prenu­
meracie.

WARUNKI
„FOLSKIEJ

PRENUMERATY
SZTUKI

LUDOWEJ"

P r z e d p ł a t y n a p r e n u m e r a t ę p r z y j m o w a n e s ą w t e r m i n i e do d n i a 10
m i e s i ą c a p o p r z e d z a j ą c e g o okres p r e n u m e r a t y .
P r e n u m e r a t ę na k r a j dla c z y t e l n i k ó w i n d y w i d u a l n y c h p r z y j m u j ą u r z ę d y
pocztowe oraz listonosze.
Czytelnicy indywidualni
m o g ą d o k o n y w a ć w p ł a t r ó w n i e ż na
konto
PKO
nr
1-6-100020 — C e n t r a l a K o l p o r t a ż u
Prasy i
Wydawnictw
„ R u c h " — W a r s z a w a , u l . T o w a r o w a 28.
Wszystkie instytucje p a ń s t w o w e i społeczne m o g ą z a m a w i a ć prenume­
ratę wyłącznie
za
pośrednictwem
Oddziałów
i Delegatur
„Ruch".
C e n a p r e n u m e r a t y : p ó ł r o c z n i e z ł 36, r o c z n i e zł 72.
C e n a p r e n u m e r a t y za g r a n i c ę j e s t o 40%&gt; d r o ż s z a o d c e n y p o d a n e j w y ­
ż e j . P r z e d p ł a t y na t ę p r e n u m e r a t ę p r z y j m u j e na o k r e s y p ó ł r o c z n e i r o c z ­
ne P r z e d s i ę b i o r s t w o K o l p o r t a ż u W y d a w n i c t w
Zagranicznych
„Ruch"
w W a r s z a w i e , u l . W r o n i a 23, za p o ś r e d n i c t w e m P K O W a r s z a w a , k o n t o
n r 1-6-100024, t e l . 20-46-88.

SPRZEDAŻ
Egzemplarze n u m e r ó w zdezaktualizowanych m o ż n a n a b y w a ć w
„Ruch", Sekcja S p r z e d a ż y Prasy Zdezaktualizowanej, Warszawa,
w a r o w a 28 — n a u p r z e d n i o z g ł o s z o n e z a m ó w i e n i a . W y s y ł k a za
n i e m p o c z t o w y m . T e l . 20-95-26.
A k t u a l n e n u m e r y czasopism I n s t y t u t u
S z t u k i P A N posiada
Rozpowszechniania W y d a w n i c t w
Naukowych P A N w Pałacu
i Nauki w Warszawie.

CKPiW
ul. To­
zalicze­
Ośrodek
Kultury

I n d e k s 37132

Zakład Narodowy imienia Ossolińskich - Wydawnictwo, Wroclaw, Oddział w War­
szawie 1972. Nakład: 1800 +* 135 egz. Objętość: 9,50 ark. wyd.: 8,00 ark. druk.
Papier: ilustr. I I I kl„ 120 gram., A l . Karton: biały, I I I ki., 220 gram., BI.
Oddano do składania 4.XI.1971. Podpisano do druku 14.VI.1972. Wydrukowano
w czerwcu 1972. Cena 18,— zł.
Zakłady

Graficzne

„Tamka" -

Zakład nr 2, Warszawa,
Zam. 707. A-84

ul. Podchorążych

39.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10054" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10032">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/457272c39910a1b4971a0ce31e1494f6.pdf</src>
        <authentication>03174fd384c66396468b14f751a9b6b2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119558">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4612</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119559">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119560">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119561">
                <text>szopka krakowska - konkursy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119562">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4284</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119563">
                <text>Szopkarze krakowscy a konkursy szopek / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119564">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.1:s.;57-58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119565">
                <text>Fryś-Pietraszkowa, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119566">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119567">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119568">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119569">
                <text>Ewa Fryś-Pietraszkowa

SZOPKARZE KRAKOWSCY A KONKURSY SZOPEK
Różnego

rodzaju

stosowanych

form

konkursy

dową w naszym kraju.
ganizowania
gólnych

blisko

30-letnią

zaczyna

systematycznie

zostały

działaczy

i

brzyckim

cieszą

przez

dostarczają

pod

grupę

z

dania

na

imprezy

i

rynku

co r o k u

wana jest d o s ł o w n i e
szeniu

w prasie

szopki

a

dorównują

zainteresowanie

w t y m kierunku
Sprawy

Zainteresowanie

te b y ł y

oglą­

krakowskiego
często

realizo­

budzi

przez

ich twórców

przede

żeby

pracują

podkreślają

w p r a w d z i e dość silnie, że nie

o nagrodzie

(np. „ m n i e

nie zależy

i płynących

z niej korzy­

n a p i e r w s z y m m i e j s c u , ale

t o b y ł o w y k o n a n e , a n i e b o h o m a z " — SP), j e d n a k

względy

te m a j ą

spore znaczenie.

Powodem

od k o n k u r s ó w k i l k u d o s k o n a ł y c h
ki

— już człowiek r u ­

n a d szopkami cały rok.

z myślą

ich nie o t r z y m a ł y

dziewali.

odstąpienia

t w ó r c ó w b y ł o , ż e szop­

t a k w y s o k i e j l o k a t y , j a k s i ę spo­

Przyjemność

publiczności

i satysfakcję

stawie.

wielu

wystawę,

zapamiętuje

daje

Działalność
silnie

zarówno

często
reakcje

zasłyszane

uwagi i

artystyczna

przy­

krakowskie

będą

konkursy. Wprawdzie

utrzyma

rozmów

idących

wniosków,
rozmówcom
nie było

raźną

niechęcią.

codziennie

widzów,
wiąże

się bardzo

nawet,

że

wspomnieć,

czy r o b i l i b y

konkursów,

przyjmowane

Tylko

z sześciu

jeden

się zdecydowanie

istnieć

przeprowa­

do w y s n u w a n i a

warto

pytanie,

szopkar-

dopóki

n i e w i e l k a ilość

jednak

słucha

określenia.

się dopóty,

nie u p o w a ż n i a

gdyby

powiedział

sądzić

aplauz

i na w y ­

nawet

szopkarzy

stwo

dzonych

konkursu

szopkarzy

z konkursami. Można

wane

grupa

podczas

obserwuje

sobie

do­

omawiane-.

wszystkim

Toteż

odwiedza
i

zgromadzonej

traci

po j e d n y m l u b d w ó c h
j u ż szerzej

ściach

krewnego

wykonanym

wieczory dłuższe

potrzebą,

się sierpień,

gu t o w a r z y s k i m i w zakładzie pracy, j a k r ó w n i e ż

te

c h w i l i — j u ż po o g ł o ­

a większość

Szopkarze
pracują

tak silną

— „kończy

zanikiem

s i ę podczas

wystawy,

wrzesień,

innych,

z nich

znana nagroda oraz j e j o d d ź w i ę k w ś r ó d r o d z i n y , w k r ę ­

przyciągają

czy

wielu

n a czele,

do k o n k u r s u

scenerii

w ostatniej

szopkarzy,

wystąpieniach.

Do-

t e r m i n u konkursu. Dlatego t e ż rzadko

debiutantów

świadczonych

rodzi

efektownej

lub pokonkursowej

naukowców,

nowych uczestników К

znajomego
ta

zaini­

Konkursy

przystępuje

wpływem

w

naj­

Jerzym

Krakowie.

z nich

decyzja

drem

stopniowym

w

powodzeniem

ogół

na

przez M u ­

Sewerynem

wówczas

niewielu

Naj­

na s w ą

konkursy

krakowskich

tradycji
Tadeuszem

już

bezpośrednim

szopkarza;

akcje.

u

jeden

sza" ( F S ) . N i e k t ó r z y

się pytanie,

organizowane

k i l k u n a s t u do k i l k u d z i e s i ę c i u

Stosunkowo

poszcze­

K r a k o w a . K o n k u r s y te

kolędowniczych

się dużym

Nasuwa

długotrwałe

krakowską,

i prof, d r e m

zwyczajów

dla

d o o b s e r w a c j i ze w z g l ę d u

miłośników

zaniepokojonych

od

takie

Historyczne miasta

cjowane

także

or­

tradycję

szopkę

dopodobnie

Istnieje przy t y m tendencja

współczesną

dziedzin ludowej plastyki.

piękniejszą

najczęściej

że — j a k m ó w i ł

ich możliwie

bogatszego m a t e r i a ł u

do

lu­

nad

jakie rezultaty p r z y n o s z ą

zeum

należą

sztuką

opieki

„nie

daleko

że zada­

nadal

szopki,

było

z wy­

zapytanych w y ­

odstąpię,

będę

robił

s z o p k i , m n i e n a g r o d a n i e i m p o n u j e " (SP), ale i t e n w i ę ­

kilkunastu lat

biorą

cej

udział w konkursach, m i m o że nie wszyscy z nich

mogą

z d o b n i c t w o w m e t a l u czy k o r z e n i o p l a s t y k a . I n n i w t a k i e j

liczyć na zajęcie p i e r w s z y c h miejsc. Jakie

skła­

twórców,

niają

którzy

od

kilku

czy

i c h do systematycznej

pracy

u d z i a ł w k o n k u r s a c h daje i m z a d o w o l e n i e .
Głównym
potrzeba

motywem

twórcza,

działalności

a

działalności

także

dla niektórych

i

szopkarzy.

Ilustrują

szopkarzy

wiedź:
pory

„chcę
jeszcze

ślę,
(ZG).

karstwem
nym'

dobra

dodatkowy
wysuwany

miastem:

jestem

cham

charakteryzuje
i myślę,

Zaczynam

szopka,

jak

pracę

kończę

że nie m o ż n a
zajmowania

pokazać,

i my­

—

czasu,

związek

wypo­

ż e do tej

argument

jest

„chcę

człowieka,

d u ż o " ( SP). A m b i c j e

szopkę

m i się nie udało.

ale j u ż t a k m a ł o
Jako

pracy

dobrą

widzę

zmienić"
s i ę szop-

uczuciowy z rodzin­

że ja

też coś

K r a k o w i a n i n e m " (SG), „ K r a k u s

potrafię,

jestem

i ko­

s i ę w z a b y t k a c h " (SP).

Praca nad szopką,
wciąga

i

kowują

pochłania

jej plany

trwająca

bez

na ogół k i l k a

reszty.

życiowe

Szopkarze

miesięcy,

podporząd­

swoje, a częściowo

— mimo
na tę pra­

cę n i e j e d n o k r o t n i e u r l o p w y p o c z y n k o w y l u b s p o r ą
część. Najlepiej pracuje
więc

przeważnie

zmęczenia
bym

Wykonywana

myśli

twórcy

konstrukcyjne
pracy

zawodową

wieczorem
(„siadam

i w spokoju,
i

aktualnie

do tego
lub

zawodowej, a

stopnia,

dekoracyjne
nawet

stwo stało się u większości

nocą,

nad szopką

na n o w o s i ę n a r o d z i ł " — SP), zdarza

rana.
i

pracą

się w samotności

późnym

szopka

mimo
i jak­

s i ę , ż e a ż do
skupia

że najlepsze
nasuwają

czasami

jego

się

we śnie.

moich rozmówców,

uwagę

inne

ulubione

rzeźba,

malarstwo,

wolny

czas n p . n a

sensie

niemniej

zajęcia,

w

i

celowości

nie trzeba

wymagają

t y m zakresie

których
ności,

warto

więc

konsekwentnie preferuje
4

prawie

wszystkie

średnich

i

możliwość
warunki

małe,

szopkarz natomiast m a

szopki, nie p o z w a l a j ą

argument

do

względu

stanowi

o konkursach,

konkursu

nagrody.

wodzeniem,

szopki

i w

N i e jest

więc

grupie

to zresztą
przez

po p a r u

eksponatu.

one

na

osobno

pomysły

dość dawno dopominają

podczas

skutecznie

to

szopkarze,

niądze

wyda

się wcześniej

a praw­

kursie

n i e zostaje"

dyplomy

— SP), a t a k ż e

gdyż

sy­

z po­
go.

s i ę bez­

uczestnictwa

czy p ó ź n i e j

ze

przy­

zaniechano

Druga sprawa, o k t ó r ą

Szopkar-

żeby

grupy

stosowany

konkursach

swoją

postulat,

nowość,

jury

szopki

też do usta­

mają

dzielić

każdej

znalezienie

przecież

bądź

powtarzano

był już niegdyś
jednak

istniały

świąteczną,

kilkakrotnie

także

że i dawniej, gdy

do k o l ę d o w a n i a ,

na w i e l k o ś ć

taki

fakt,

na to

t e ż ograniczona

i kosztownego

zgłoszone

szopek
znajdują

artystycznie i wykonane z ogrom­

nasuwa

Toteż

stem

dla

których

trudności

pod choinką

znawać

wśród

prze­

rozdzielane s ą

wielkiego

tradycję.

trud­

szopki duże,

które

Spore

nie było

propozycji,

przytoczyć. S ą d

na zakup

przeznaczone

wiania

i

większych

mieszkaniowe, finansowe, bądź

Dodatkowy

uczest­

Wysuwano

uszczerbkiem

pracy. Nie każdy

wykonania dużej

czasu.

mowy

z

formatów,

doskonałe

nakładem

między

nagrody

małych

się r ó w n i e ż

ilość

przekonywać,

modyfikacji.

t y m miejscu

wszystkim z lalkami ,

nym

omawianych

nikogo

nie n a s u w a ł o b y

je na

albo

wędkarstwo.

wiele konkretnych uwag

wprowadzenie

konkursowy
de

odmiennego

organizowania

w zasadzie

pewnych

jak

metaloplastyka,

j e d n a k , a b y d a ł y one p e ł n ą s a t y s f a k c j ę

nikom,

amatora

s p r z e c i w ó w — i swojej rodziny, przeznaczają

a

O

konkursów

przyjemność

i pasjonuje

najpełniej

zrobić

ż e to b ę d z i e

braki,

a

poświęcenia,

jak

tej

to za­

na

sytuacji zajęliby się działalnością artystyczną
rodzaju,

jest

„ja robię z okropną przy­

z z a d o w o l e n i e m " (SG), „ t o d u ż a

c h o ć [[...] t r z e b a
twórcze

artystycznej
rekreacyjne

wypoczynek" (ZG), „to pociąga

poświęciłby

przeznaczyliby

3

znaczenie

notowane u r y w k i wypowiedzi:
jemnością,

motywy

n a d s z o p k a m i , czy

czasu

i n i c po

ewentualnie

(„pie­
kon­
jakieś

57

�medale

lub

odznaki

pamiątkowe,

szopkarzom najlepszym
wędkarze

organizują

wydaje

się

są

bowiem

one

sobie

szopkarzom
na

które

nadawano

i najwytrwalszym,

ogół

niskie

i

by

„nawet

architektury

Celowe

również

ślając

nagród,

nie

stanowią

minimalny

szopki

krakowskiej;

często

dość

szopka,

a

złośliwymi

wieża

m u c h o m o r , nie

nież w pewnych innych

grody

po­

wej,

można

byłoby

z

które wystąpiłyby
Wiele
stroju,
w

przebiega

latach

miejskich,

Konkursy

laty

specjalnie

do

tradycyjne

szopki

się

ta

5

dla

dzieci,

wieloletnich
niem

uczestników

symetryczna

wieżowa,

swej

i duże

szopki,

stwierdzić

się

z

zarówno

kukiełkami.

w

świadomości

Jest

to

ich

staniolami. W
„jak

najwięcej

gółów drobnych, które przypomniałyby

Kraków".

zumieniu
pewne
o

ostatnio

umiejętne

zawierać

wymienionej

różnice.

Podczas

inni

cechy

gdy

zestawienie

chitektury,

dla

na

miejscu

Do

to

przedstawiało

najchętniej

tury

należą

riackiego, wawelskiej
dy

i

attyka

w

tym

a

nie

wykorzystywanych

krakowskiej

obronnych

Kraków,
od

katedry i innych

sukiennic,

itp.

fragmenty

Dążenie

zakresie

wieże

do

powoduje

szukanie

ma­
arka­

murów
również

neogotycki kościół św. Józefa
nifratrów,
stem.

lub

W

szopka

też w

jednym

z

na

nie

P o d g ó r z u , szpital
związanych

konkursów

wzorowana

wiedeńskiej

ogóle

6

w

nagrodzona

znacznym

katedry.

Mimo

stopniu

tego

na

wadzanie
przez

ambicję

elementów

innych

Stąd

nali znawcy i miłośnicy
szkiców,
jących

fotografii,
jego

zdecydowanie
budynków,

uznaniu

jak

za

również

szopki

ponadto,

kowskiej

są

rzeźbione

z

że

własnoręcznie

ogół

takiej

perspektywy

wej, jak i organizacyjno-gospodarczej. Proponowano pre­
i dyskusje

innych

krajach,

historii

ułatwić

swym

członkom

metalowe
sprzedaż
szów

i

na

temat

kleje,

pełni

pozornie

problem.

W

ich

dla

fabryczny

albo

barwne

zakładać

Sprawa

szopek

wykonawców
szopki

dekorować

młodzieżowy.

galerii

n i u i z n i e c h ę c a do p r a c y n a d
K l u b szopkarzy
rządu,

nie

j u ż nie

trudności

jące

wydaje

w

jakiej

ten

większej

związane
się,

jak

sferze

temat

niechętnie

ze

oni

są

dosyć

odnoszą

bowiem

szące i m

patrzyć

SP),

jako

do

s i ę za
na

twórca

twórca

spotkaniami
i w

określają

być

ogół

i

część

kolekcjonerzy

przyno­

(„trzeba wczuć

twórcą
to

raczej

przedstawia­

się

wszyscy

się,

ludowym"

—

zaszeregowanie,
do

świątkarzy

wiejskich.

większości

niewykształconych

jako

rozmów­

(ZG), „to jest a r t y z m swoisty, w ł a s n y

dosko­

na

autorzy

odczuwają

przykre

się na

odnosząc

twórczość

Poglądy

szopkarstwa

Pewna

tym

rozwią­
Interesu­

w prasie,

nawet

ujmę.

za­

zasadzie

tę

Na

określenia

zwłaszcza

zgadzają

ludowy

i rzemieślników

nie
która

mieszka­

twórczością.

twórców ludowych

interes,

czy

szopka,

umieszczają.

niewłaściwe,

i n n i j e d n a k nie

nazwę

kilku

swoją
ją

pewnego rodzaju

ców uważa
nie

dzieł;

zróżnicowane.

się

lub

świetlicę

aktywności

sami

działania

hobby, często u ż y w a n e g o
je

powinny

istnieje. Szopkarze nadal i n d y w i d u a l n i e

zują

nie

następną.

j e d n a k , poza

przejawia

—

stanowi

muzea

Żaden

własnych

w

folie

strony

zwiedzających

kolekcjonerów,

i

mógłby

wystaw-kierma-

przekonaniu

cieszyć

Polsce

drugiej

organizowanie

błaha,

społeczeństwu,

w

z

sezonu turystycznego.

sprzedanych,
istotny

a

w

itp. K l u b

zaopatrzenie

odpowiednie

szopek poprzez

w

szopkarstwa

architektury,

dzaj s z t u k i "

to

jej

kulturalno-oświato­

wykorzystanych

modeli

jest
w

szopkarzy

chyba

jakiś

kierunku

określają
zupełnie

budownictwa

t e k t u r y , to t r z e b a k o c h a ć , m i e ć z a m i ł o w a n i e ,
inaczej to szopka nie

wyjdzie"

najlepiej

odrębny
czy
chęć

ro­
ludzi

archi­
mieć,

(SG).

konkretnych
sporadycznie

elementem

wykonane

dziedzinie

lekcje

abstrakcyjnych. Wszyscy u w a ­

nieodłącznym

w

potrzebę

nich,

jednak

pojawiających

w konkursach konstrukcji
żają

się

zarówno

Historycznego

odczuwa

konkretne

roz­
koniec

„to

i widokówek

Sprzeciwiają

Muzeum

pod

Postawę

starego K r a k o w a ,

albumów

zabytki.

z

bardzo

powstał

w

wypowiedzi:

stanowi

nie

wielu

wystroju

jest na

dyrekcji

widzi

działalności

taki

szopkarzy

kontak­

przeszkodę

wpro­

twórców

dotychczas

szopkarzy.

np.

przypadków,

warunek związku z architekturą krakowską
ściśle przestrzegany, a

mia­

została

rodzaju

np.
Bo­

z tym

Klub

wzajemnym

w r ó c i ł a do d o m u z w y s t a w y , z a b i e r a m i e j s c e w

tu

nowego

inspiracji

klubu.

we

minimalnych

stanowiły

rów­

środowisko­

się

(SP).

w mniej wartościowych budynkach krakowskich, jak

które

trudności

i ich

„to

przypomina

chciałby

architek­

czegoś

przyczyny

Wielu

i

(m. in.

bardziej

przejawach zawiści

szopkarzy

inicjatywy

instytucji

ar­

kościoła

barbakanu,

z

„ta

ro­

zacho­

kościołów,

pokazania

r.

Krakowa.

klub

bohomaz"

motywów

dawna

1969
m.

szcze­

chodzi

się

własnego

prywatnych

fragmentów

pierwszym

woju

archi­
W

trzeba

towarzyskich,

służyć

wanie ogólnego charakteru zabytkowego budownictwa —
„żeby

szukać

porozumieniu

kilku-

zarysowują

jednych

kopiowanych

stawiają

zda­

wielopoziomowa,

różnobarwnymi

powinna

przed

odmiany

konkursów.

budowla

oklejona

tekturze

jak

już

wyraźnie

utrwaliły

prze­

losy.

Obecnie

zdominowała

Cechy szopki k r a k o w s k i e j

się na

ich

nowej

że

zainte­

organizatorów

Krakowie

konkurs .

na­

oni,

spadek

odbija
na

w

powstania

odmiana

Uważają

samych

wpłynąć

na

s z o p k a r z e do

się p e w i e n

niekorzystnie

przyczyniły

kilkunastu
że

również

strony

i może

budowanej
można,

ze

co

konkursów

pracy,

tów

konkurs.

zaznacza

konkursami

drogą

zakładami

mecenasów.

przywiązują

resowania
biegu

w roli

jakim

ostatnich

zwiększyć

krakowskimi

uwagi

w

i władz

wydatnie

dużymi

surowo,

szopkę"). Być może tu właśnie, jak

Na­

te

oceniają

porównaniami

Eiffla",

e k w i w a l e n t w stosunku do w k ł a d u pracy i kosztów.
rozumienia

inne

ostrzej n a w e t n i e j e d n o k r o t n i e niż s ą d k o n k u r s o w y , o k r e ­

funduszu

medale".

zwiększenie

gdyż

szopki

figurki,

PRZYPISY

kra­

najlepiej
1

zestaw tych
mo

drzewa

i

ubrane

w

gałganki.

postaci stale się p o w i ę k s z a .

zaleceń sądu konkursowego niewielu

Zdzisławem
szopki

Dudzikiem

z kukiełkami,

bić t a k ą

szopkę w

nie

za

pomocą

niż

niewielu

Malikiem

również

lalek

poruszających

skomplikowanych

robienie

Szopkarze

Janem

Natomiast
szopkarzy
ma

przyszłości. Niektórych

czej k o n s t r u o w a n i e
dzeń

i

prostych

bardzo

i

wykonuje

zamiar

zro­

intryguje

się

na

mi­
poza

ra­

automatycz­

elektrycznych

kukiełek

uważnie

Tematyczny

urzą­

patykach.

krytycznie

obserwują

N p . w 1968 r . p r z y s t ą p i ł o d o k o n k u r s u 37 d e b i u ­
t a n t ó w , w 1969 — 18, w 1970 — 17. W i ę k s z o ś ć s t a n o w i ł y
w ś r ó d n i c h d z i e c i i m ł o d z i e ż do 18 l a t .
2

E. F r y ś - P i e t r a s z k o w a ,
kursów
szopek
krakowskich,
1968, s. 150 i n a s t .

konkurentów.

tektoniczne
że

58

po

czy

pewnym

Niektóre

dekoracyjne
czasie

udane r o z w i ą z a n i a
przejmują

wchodzą

one

do
na

tego
stałe

archi­
stopnia,

w

skład

pięć
bud.",

lat
kon­
R. X X I I :

3

Informacji
udzielili: Z. Dudzik
( u r . w 1920 r . )
r e k w i z y t o r t e a t r a l n y , S t a n i s ł a w G u ń k i e w i c z (1895) p r a c .
u m y s ł . — ob. e m e r y t , Z . G r a b a r s k i (1912) m e c h a n i k , St.
F i j a ł (1896) p r a c . u m y s ł . — ob. e m e r y t , St. P a c z y ń s k i
(1923) ś l u s a r z , B . P i ą c i k
(1936)
ślusarz-metaloplastyk,
F . S a d o w s k i (1932) ś l u s a r z .
4

dzieła

Dwadzieścia
„ P o l . Szt.

R. R e i n f u s s ,
s. 28—29.
5

6

Szopki

T a m ż e , s. 27.
E. F r y ś - P i e t r a s z k o w a ,

krakowskie,

op.

c i t . , s.

Kraków

154.

1958,

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10053" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10031">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/57bad21967b9e03cb5a847fe4960f9c7.pdf</src>
        <authentication>43bfbaab8f6a2e2b4de670e54737cf9d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119549">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4617</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119550">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119551">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4288</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119552">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119553">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.2, s.;65-66</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119554">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119555">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119556">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119557">
                <text>�TREŚĆ
Ksawery Piwocki

S t y l w sztuce t a k ż e ludowej

67

S t a n i s ł a w Błaszczyk

L u d o w a rzeźba kultowa w Wielkopolsce, cz. I .

69

Teresa J a b ł o ń s k a

Tradycja gotycka w polskiej r z e ź b i e ludowej .

83

Marek Arpad K o w a l s k i

M a m e r t P i ó r k o — r z e ź b i a r z lubuski .

97

Leon J o ń c z y k

E d w a r d Sutor — r z e ź b i a r z świeckiej prawdy .

101

Jan Setkowicz

Jan

105

Pakosz •— r z e ź b i a r z ludowy

.

.

.

z Jeziorzan .

RECENZJE

Aleksander Jackowski

Jacek Olędzki,
kurpiowskiej

Kultura

artystyczna

ludności
110

MATERIAŁY

Jan K u r k i e w i c z

L u d o w i r z e ź b i a r z e beskidzcy

113

Mikołaj Mazurek

Życiorys

122

WSPOMNIENIA

własny

POŚMIERTNE

Od Redakcji: Zygmunt S k r ę t o w i c z , Józef Piłat, Jan
KRONIKA
SUMMARY

123
124

OF ARTICLES

РЕЗЮМЕ

Na

Lamęcki

okładce:

126
127

Król

(fragment), drewno. W y k . Jan Wojtarowicz. Fot. Jan K u r k i e w i c z

N a s t r o n i e t y t u ł o w e j : Pieta, drewno. W y k . Jan
Fot. Jan K u r k i e w i c z

Ficoń. Wieprz, pow. Żywiec.

�INSTYTUT

SZTUKI

POLSKIEJ AKADEMII

NAUK

•

ROK

XXVI

•

1 972 .

polska sztuka ludowa

W R O C Ł A W
W A R S Z A W A
Z A K Ł A D NARODOWY IMIENIA O S S O L I Ń S K I C H ,

K R A K Ó W
G D A Ń S K
WYDAWNICTWO POLSKIEJ AKADEMII NAUK

�REDAGUJE Z E S P Ó Ł : Aleksander Jackowski (red. nacz.),
Jadwiga Jarnuszkiewiczowa (z-ca red. nacz.), A n n a K u n c z y ń s k a - I r a c k a , Jacek Olędzki, Ksawery Piwocki, Ro­
man ReinfuSiS (z-ca red. nacz.).
Sekretariat redakcji — W i t o l d K a l i ń s k i . Redaktor tech­
niczny — Halina Ż e l e c h o w s k a . U k ł a d graficzny — Ja­
dwiga Jarnuszkiewiczowa. T ł u m a c z e n i a — Doris Ronowicz (ang.) i Natalia S t a s i ń s k a (ros.).
Redakcja: I n s t y t u t Sztuki Polskiej A k a d e m i i Nauk, W a r ­
szawa, u l . D ł u g a 28, tel. 31 32 71, w e w n . 20 l u b 84.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10052" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10030">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ababa00a47556ba47f19d58bad8144f1.pdf</src>
        <authentication>594c3292b1ab9b9835232fa2c939d37e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119538">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4618</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119539">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119540">
                <text>styl ludowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119541">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4289</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119542">
                <text>Styl także w sztuce ludowej / / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119543">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.2, s.;67-68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119544">
                <text>Piwocki, Ksawery</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119545">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119546">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119547">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119548">
                <text>Ksawery Piwocki

STYL W SZTUCE TAKŻE LUDOWEJ

Każdy pisujący o sztuce usiłuje wielość j e j o b j a w ó w ,
form i znaczeń ujarzmić przez stworzenie siatki pojęć
jednoczących je, sprowadzających j e do mniejszej ilości
określonych cech, skatalogowanych form, uzyskanych
przez porównanie indywidualnych do ogólnych czy w s p ó l ­
nych, występujących w szerszym zespole dzieł sztuki. Po­
stępuje tak, jak biolog i n t e r p o l u j ą c y k a ż d y kszitałt życia
organicznego w siatkę Linneusza czy j a k ą ś i n n ą , mimo
niezmierzonego bogactwa form życia i chwiejności p o ­
działów, które zawsze pozostają wobec niego czymś ze­
wnętrznym, narzuconym rzeczywistości przez nasz po­
rządkujący umysł. W szparadh 'tej siatki pozostają zawsze
luki, niedomówienia, k r y j ą się w y p a d k i n i e d o o k r e ś l o n e
i wątpliwe, a mimo to 'trudno wyrzec s i ę jej użycia, choć
można podważać jej zasadność. T a k i m i t e r m i n a m i jedno­
czącymi objawy sztoki s ą pojęcia s t y l ó w historycznych.
Ostatnio walczy się z i c h ciasnotą, ale m i m o t o nie
można w y r u g o w a ć ich z języka n a u k i o sztuce, w k t ó r y m
nadal pełnią p o d s t a w o w ą rdlę p o r z ą d k u j ą c ą
mnogość
faktów.
Nie tu miejsce na -rozważania n a temat filozoficznych
podstaw tych trudności, k t ó r e Huizinga p o r ó w n u j e do
sporów średniowiecznych n o m i n a l i s t ó w z realistami w
sćholastyczinych szkołach. P i s a ł e m o t y m w posłowiu
swej książki o teorii historii sztuki Alojzego Biegła. W y ­
starczy, gdy powiem o moŻJliwośoi dwojakiego podejścia
do definicji stylu. J e d n ą z najstarszych podaje Buffon
w Discours sur le style z r o k u 1753: „ Ł e style n'est que
l'ordre et le mouvement qu'on m e t dans ses p e n s é e s " .
Opiera się t u jeszcze na retoryce Cycerona, k t ó r y zaleca
użycie konwencjonalnych t r o p ó w w y m o w y d l a w y r a ż e n i a
przede wszystkim swego indywidualnego kunsztu. O i l e
dobrze rozumiem Buf fana, akcent k ł a d z i e on na w ł a s n e
myśli, którym p o d p o r z ą d k o w a n y jest ł a d formy. W w i e k
później Viollet le Due w Dictionnaire
raísonné
de l'architecture... (1875) pisze na stronie 477: „Les styles sont
les caracteres, o u i font distinguer entre elles les écoles,
les époques" i w o l a ł b y m ó w i ć nie o stylach, lecz o for­
mach: greckiej, gotyckiej ozy r o m a ń s k i e j . „ C e s t dans
une oeuvire d'art l a manifestation d'un ideal sur un
principe" — pisze dalej — a w i ę c styl to ogólna zasada,
od której przechodzi się do szczegółu, to zasada w y k l u ­
czająca dowolność i i n d y w i d u a l n ą fantazję. S t y l jest j a k
krew dla ciała (s. 480), bez k t ó r e j organizm nie m ó g ł b y
istnieć. S t y l jest t y m dla dzieła sztuki, czym gramatyka
dla języka, kto m ó w i niegramaitycznie, n i e zna j ę z y k a
Każdy styl posiada w i ę c s w ą g r a m a t y k ę f o r m i zadaniem
historyka sztuki jest j e j ustalenie i skodyfikowanie. Albo
dzieło jest stylowe i wtedy jest dziełem sztuki, albo nie
i wówczas nie może ono p o s i a d a ć j a k i e j k o l w i e k w a r ­
tości. Bezstylowość w t y m ujęciu jest z b r o d n i ą . Wyeho
warny jeszcze na barokowym rozmachu Buffon akceptuj;
indywidualizm wypowiedzi, j a k i p o s ł u g u j e się konwencja
stylową dla swych i n d y w i d u a l n y c h potrzeb — V i o l l e t
le Due, romantyczny wielbiciel gotyku, ale wychowany
w rygorach pseudoklasyeyzmu, przesycony ponadto jesz­
cze historycyzmem X I X w., ma s k ł o n n o ś ć do budowania
k a n o n ó w stylowych, k t ó r y c h przekroczenie d y s k w a l i f i k u j ą
artystę.

Pisząc l a t temu czterdzieści o „stylu l u d o w y m " usi­
ł o w a ł e m z e s t a w i ć „ g r a m a t y k ę f o r m " dla ludowej t w ó r ­
czości plastycznej, p o d a ć „cechy" dla niej charaktery­
styczne, wydedukowane z formalnej analizy jej dzieł.
R ó w n o c z e ś n i e jednak u s i ł o w a ł e m połączyć te r o z w a ż a ­
n i a i klasyfikacje z hipotetycznym „ ś w i a t o p o g l ą d e m "
t w ó r c y ludowego, k t ó r e g o odbiciem m i a ł a b y ć u ż y t a prze­
zeń farma stylowa. W ten sposób p o z o s t a w i a ł e m o t w a r t ą
f u r t k ę dla i n d y w i d u u m artysty, k t ó r y — j a k tego chciał
Buffon — mógł s z u k a ć w ł a s n e j myśli w konwencji za­
stanych form. Bardziej rygorystyczny w swych r o z w a ż a ­
niach na podobny temat jest Józef Grabowski, uczony
znawca t y l u dziedzin ludowej sztuki. Posiada on gotowy
„ k a n o n " ludowego stylu i p r z y k ł a d a go do poszczególnych
dzieł — tak, j a k p o s t u l o w a ł to ongiś Viollet le Due.
D o d a ć do tego trzeba, ż e ze „stylem l u d o w y m " rzecz
komplikuje się jeszcze przez ito, iż przecież a r t y ś c i l u d o w i
nie posiadali a n i n i e p o s i a d a j ą ż a d n e g o u ś w i a d o m i o n e g o
czy p o d ś w i a d o m i e użytego kanonu stylowego i w ogóle
pojęcie formy stylowej jest ;im n a j z u p e ł n i e j obce. Widać
to najlepiej, gdy obserwuje s i ę „ l u d o w e n a ś l a d o w n i c t w a "
f o r m stylowych, n p . r z e ź b gotyckich. Pozostają z nich
w ł a ś c i w i e najogólniejsze schematy kompozycyjne czy i k o ­
nograficzne, niekiedy j a k i e ś dalekie wspomnienie „stylo­
wego detalu" w rzucie f a ł d ó w szaty Madonny itp., i naj­
częściej bez dodatkowej w s k a z ó w k i nie m o g l i b y ś m y dojść
do „ s t y l o w e g o " pierwowzoru.
Mieczysław Porębski zajmując się „metajęzykiem"
k r y t y k i artystycznej wskazuje na jego n i e a d e k w a t n o ś ć
w stosunku do zjawisk plastyki. Rzeczywiście nasz zmysł
wzroku — a na n i m o p i e r a j ą s i ę nasze analizy form
dzieła — dostarcza takiego bogactwa w r a ż e ń i i c h niuan­
sów, że ż a d e n język za n i m i n i e nadążai. Wystarczy
w s p o m n i e ć o u b ó s t w i e o k r e ś l e ń kolorów, gdzie jeden
t e r m i n ma z d a w a ć s p r a w ę z rzeczy w e w r a ż e n i u zupełnie
r ó ż n y c h . Więc t a k ż e s f o r m u ł o w a n i e k a n o n ó w styloznawczych musi n a s t r ę c z a ć piramidalne trudności. A n i „ p ł a s kość p r z e d s t a w i e ń " , a n i „ s y m e t r i a u k ł a d u " , ani „geometryzacja czy rytmizacja" form n i e m o g ą b y ć (jeśli po­
p r z e s t a l i b y ś m y na tych terminach) w y r ó ż n i k a m i „ludo­
wego stytlu" — pojęcia te bowiem o b e j m u j ą ogromne
obszary sztuki dawnej i w s p ó ł c z e s n e j , nie mające nic
w s p ó l n e g o ze s z t u k ą l u d o w ą w Polsce X I X w .
„ P ł a s k o ś ć " złotych t e ł bizantyjskich mozaik, w k t ó ­
r y c h postacie ś w i ę t y c h z a n u r z a j ą się w nieskończonej
atmosferze promiennych o b s z a r ó w n i e b i a ń s k i e j Jerozoli­
my, jest czymś i n n y m n i ż „płaskość" o b r a z ó w n p . M o n ­
driana, k t ó r y w s i a t k ę p r z e c i n a j ą c y c h się poziomów i pio­
n ó w usiłuje złowić — wedle jego monografisty Jaffégo —
rygorystyczne pojęcie k a l w i ń s k i e g o u k ł a d u wszechrzeczy
ziemskich i duchowych. W y n i k a j ą c a po prostu z techniki
cięcia złożonego w e dwoje papieru symetria leluji k u r ­
piowskiej jest czymś i n n y m n i ż „ h e r a l d y c z n y s t y l " przed­
s t a w i e ń sumeryjskieh czy assyryjskich, choć t u i t a m
w y s t ę p u j e t e n sam m o t y w „ d r z e w a życia". R y t m i k a k a nelur klasycznych kolumn i pilast.rów, ciągnąca wzrok od
poziomu stylobatu do poziomów b e l k o w a ń jest czymś i n ­
n y m n i ż (rytmika r ó w n o l e g ł y c h nacięć klocka drewna
p a r t i i w ł o s ó w ludowego ś w i ą t k a . W pierwszym w y -

67

�P r z y k ł a d y , jakie tu podaję, m a j ą na celu wskazanie,
że sam katalog gramatyki i f o r m jest zbyt ubogi i nie­
wystarczający, by mógł służyć interpretacji dzieła sztu­
k i , że bez równoczesnej analizy sensu f o r m y — u ż y t e
terminy takiej gramatyki są wieloznaczne i w ł a ś c i w i e
puste. Nie w y s t ę p u j ę więc przeciwko samemu u ż y w a n i u
o k r e ś l e ń stylowych i formalnych, bez nich nie m o ż n a
się obejść. W humanistyce jednak sam schemat siatki
podziałów stylowych, sam kanon f o r m w y d e d u k o w a n y ć h
z .porównania dzieł sztuki danego artysty, grupy, k r ę g u
regionalnego czy wreszcie danej epoki i klasy społecznej
t w ó r c y nie wystarczy, j a k t o bywa w naukach biologicz­
nych czy geologicznych. Jest się zmuszonym p y t a ć o zna­
czenie, o sens użytej f o r m u ł y stylowej, jej w a r t o ś ć infor­
m a c y j n ą , ideową czy i n n ą . Inaczej należy m i e r z y ć odskok
form ludowych od oficjalnego stylu epoki we Francji,
a inaczej np. w Macedonii. Przychodzi oczywiście zaraz
dalsze pytanie, na czym w ł a ś c i w i e m o ż e m y oprzeć odczy­
tywanie sensu formy stylowej: czy t y l k o na i n t u i c j i ba­
dacza? Katalog stylowych m o t y w ó w dekoracyjnych u ż y ­
wanych w meblarstwie X V I I I w. pozwala znawcy na
datowanie niemal b e z b ł ę d n i e danego obiektu w ramach
już nie dziesięcioleci, lecz pięcioleci; to samo mutatis
mutandis
dotyczy np. możliwości datowania p a s i a k ó w
łowickich wedle katalogu szerokości p a s ó w i przede
wszystkim u ż y t y c h b a r w i k ó w i ich kombinacji. S t ą d p ł y ­
nie w ł a ś n i e uzasadniona t ę s k n o t a badaczy do poszukiwa­
nia tego rodzaju pewnych danych. A l e co robić z odczy­
tywaniem „sensów"?

tego m o t y w u do k u l t u r y ludowej w Polsce. M ó w i ą c w i ę c
0 i n t u i c j i mam na myśli nie czystą dowolność, lecz umie­
j ę t n o ś ć dostrzeżenia poza „ g r a m a t y c z n ą f o r m ą s t y l o w ą "
— jej sensu, jej znaczeń, u w a r u n k o w a n y c h k u l t u r ą ś r o ­
dowiska artysty. B ł ę d e m wydaje m i się z a r ó w n o poprze­
stawanie na katalogu f o r m stylowych i ich w y g l ą d ó w ,
j a k — z drugiej strony — na „ e t n o g r a f i c z n y m " zestawia­
n i u k u l t u r o w y c h o b j a w ó w i zjawisk bez w n i k a n i a w sens
u ż y t y c h ś r o d k ó w formalnych. W sztuce renesansowej i
barokowej wszystkie formy, przedmioty i postacie w c h o ­
dzą we wzajemne kontakty ze sobą i — co w a ż n i e j s z e —
z p r z e s t r z e n i ą , w jakiej są zanurzone; jest to w i ę c sztu­
ka — m o ż n a rzec — dialektyczna, s z u k a j ą c a w tych re­
lacjach racjonalnych u z a s a d n i e ń więzi wzajemnych całej
rzeczywistości ś w i a t a . W sztuce p r y m i t y w n e j k a ż d a for­
ma jest izolowana, istnieje sama dla siebie, a racjonalny
związek f o r m zanurzonych w universum z a s t ą p i o n y jest
poprzez u k ł a d y , odczuwane przez nas jako dekoracyjne.
B y ł b y m s k ł o n n y i n t e r p r e t o w a ć tein f a k t jako w y n i k a j ą c y
z w i a r y w wyższy, mistyczny, a nie racjonalny p o r z ą ­
dek rzeczy. Ś w i a t p o r z ą d k u j e nie p o r z ą d e k natury, lecz
r ó ż n e sztuczne kanony czy schematy dekoracyjne. Wska­
zuje na t a k i sens i n t e r p r e t a c j i m i n . rezultat uzyskany
przez s z t u k ę w s p ó ł c z e s n ą , k t ó r a r o z b i ł a racjonalny układ
p o w i ą z a ń f o r m wtopionych w p r z e s t r z e ń , ale straciwszy
p r y m i t y w n ą n a d z i e j ę „wyższego p o r z ą d k u " (dekoracyjne­
go) demonstruje coraz bardziej w z m a g a j ą c y się chaos
wzajemnych o d n i e s i e ń form. P o j a w i a j ą c a się tak często
dzisiaj tendencja izolacji p r z e d m i o t ó w i f o r m ma więc
c a ł k i e m i n n y sens i inne znaczenie niż w sztuce p r y m i ­
t y w n e j czy ludowej, c h o ć m ó w i się o „ w p ł y w i e " p r y m i t y ­
w u na w s p ó ł c z e s n ą s z t u k ę . Chodzi m i t u o ponowne uka­
zanie, że sama gramatyka czysto formalnych czy „stylo­
w y c h " o b j a w ó w sztuki nie nioże b y ć ostatecznym celem
b a d a ń i k o n t a k t ó w ze s z t u k ą .

Wbrew p o c z ą t k o w y m w r a ż e n i o m z u p e ł n e j dowolności
tego rodzaju interpretacji, sprawa nie jest przecież zu­
pełnie beznadziejna, tzn. nie jest zdana jedynie na sa­
m o w o l n ą i n t u i c j ę badacza. J a f f é t ł u m a c z ą c sens miondrianowskiego „ s t y l u " opiera się nie t y l k o na wypowiedziach
samego artysty, ale t a k ż e na osobistej jego znajomości,
na p e ł n y m poznaniu ś r o d o w i s k a , w k t ó r y m rodziła się
sztuka Mondriana. Interpretacja z n a c z e ń mezopotamskiego „stylu heraldycznego" daje się u z a s a d n i ć znajomością
mitologii sumeryjskiej czy b a b i l o ń s k i e j i p o d e p r z e ć Wie­
dzą o podobnych u k ł a d a c h formalnych w innych k u l t u ­
rach; sens l e l u j i i powstanie tej f a r m y stylowej jest do
w y j a ś n i e n i a z a r ó w n o poprzez znajomość wypowiedzi ży­
jących wycinankarek, j a k i w i e d z ę o drogach penetracji

U w a g i moje m a j ą na celu u ś w i a d o m i e n i e , że jakkol­
w i e k badania „ s t y l o z n a w o z e " s ą potrzebne, a nawet ko­
nieczne dla uzyskania m a t e r i a ł u do dalszych rozważań
1 interpretacji, to tak t y l k o j a k konieczne są studia
nad społeczną f u n k c j ą sztuki i jej społecznym uwarun­
kowaniem w k a ż d e j gromadzie ludzkiej i w danym cza­
sie. S ą to jednak dopiero d z i a ł a n i a w s t ę p n e , przygoto­
wawcze, jeśli interpretacja nie ma b y ć czystą intuicją.
Jest dobrym p r a w e m k a ż d e g o badacza poprzestać nieja­
ko na w s t ę p n y c h stadiach naukowej analizy i dlatego
wszystkie — nawet c z ą s t k o w e — odcinki drogi wiodą do
Rzymu poznania naukowego. J e d n a k ż e wydaje m i się
rzeczą n i e d o b r ą , gdy t a k i badacz nie zdaje sobie sprawy
z całości d o c i e k a ń i usiłuje a b s o l u t y z o w a ć swoje racje
i c z ą s t k o w e zdobycze.

padku idzie o czysto intelektualne u ś w i a d o m i e n i e widzo­
w i r o l i podpory w konstrukcji budowli, w drugim — o
zamienienie świata materii w d e k o r a c y j n ą e k p r e s j ę zna­
ku, eliminującą ś w i ą t k a ze ś w i a t a p e ł n e g o p r z y p a d k ó w
i przenoszącego go do bajkowej krainy hieratycznego do­
stojeństwa.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10045" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10023">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b12e93bf6016bd9fc1eb409fed62f9bc.pdf</src>
        <authentication>1bc370917668543313805b74745b98ef</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119459">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2226</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119460">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119461">
                <text>etnologia - metody</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119462">
                <text>metoda retrogresywna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119463">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2068</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119464">
                <text>Etnologiczne i etnograficzne aspekty metody retrogresywnej / LUD 1999 t.83</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119465">
                <text>LUD 1999 t.83, s.47-58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119466">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119467">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119468">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119469">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119470">
                <text>Lud, t. 83, 1999

ZYGMUNT KI.ODNICKI
Zakład [tnologii
LniIVersytet SI'lsh Filia IVCieszynie

ETNOLOGICZNE I ETNOGRAFICZNE ASPEKTY
METODY RETROGRESYWNEJ

"Obserwacje dzia/aI1 ludzi mogą być dokonywane albo tylko dla zdobycia informacji
o ich aktualnych zachowaniach, bez próby odkrycia w tych zachowaniach śladów przesz/ości. i w ten sposób są źródłem o tzw. teraźniejszości. albo też w celu wzbogacenia naszego
poznania przesz/ości".
Jerzy Topolski. Metodologia his/arii, s. 266.

Jednym z celów, jakie stawia sobie często etnolog, jest odtworzenie historii,
\\ tym również genezy elementów (cech) kulturowych. Stosowane przy tym
metody badawcze są powszechnie znane (Metody"., 1981). Wyjątek stanowi
metoda retrogresywna, którą posługują się niekiedy historycy, archeologowie,
językoznawcy i, chyba naj rzadziej, etnologowie. Ma ona często charakter interdyscyplinarny i wymaga sięgania do różnego rodzaju źródeł, co utrudnia
sprawne posługiwanie się nią (zob. Topolski, 1984, s. 397-399).
Konieczność stosowania metody retrogresywnej sformułował w 1789 roku
Jan Potocki ,.w szkicach, poświęconych historii powszechnej i poszukiwaniom
historycznym nad Sarmacją" (Gajek, 1954, s. 256). W 84 lata później myśl tę
podjął historyk, Tadeusz Wojciechowski w książce Chrobacya. Rozbiór staro::ytności słowiańskich. Znaczenie "metody odwrotnej", jak nazwał ją autor wymienionej pracy, dla bada6 etnogenetycznych podkreślił Józef Gajek w swoim
odczycie wygłoszonym na XXVIII Walnym Zgromadzeniu Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w 1953 roku we Wrocławiu (Gajek, 1954, s, 242-256).
Jednakże niejasne zasady stosowania tej metody sprawiają, że osiągnięte tą drogą
wyniki budzą wątpliwości.
Przed paru laty Marian Pokropek, podczas dyskusj i nad pierwszym szkicem
zasad stosowania metody retrogresywnej (Kłodnicki, 1992, s, 21-30), uznał ją
za część metodyetnogeograficznej.
Wyszedł przy tym ze słusznego założenia,
że aspekt geograficzny charakteryzuje zarówno wnioskowanie stricte etnologiczne(MoszYllski. 1929, 1937, 1958, 1962; Pokropek, 1981; Kłodnicki, 1994),
jak i interdyscyplinarną metodę retrogresywną (Wojciechowski, 1873; Gajek,
1954; Klodnicki, 1992). Biorąc jednak pod uwagę istotne różnice między obie-

�48
ma metodami. jak i tradycję ich rozróżniania, zostanę przy dotychczas stosowanych nazwach.
W poniższym al1ykule przedstawiam
propozycje
badawcze sformułowane
po raz pierwszy w książce Tradycyjne rybolówstwo !;rrjdlądowe w Polsce. Zarys

historii !)posobów, narzędzi i urządzeń rybackich w .vwietle f11e'o(~vretrof!;re$ywnej (Wrocław 1992). Rozważania będą egzempl ifikowane głównie przykładami zaczerpniętymi
ze wspomnianej
pracy. W ostatnich latach miałem możliwość przedstawienia
zasad posługiwania
się metodą retrogresywną
na kilku
konferencjach
(Cieszyn, Praga, Bratysława).
Uwagi dyskutantów
pozwoliły na
dokonanie pewnych korekt, co sprawiło, że przedstawiany
tu pogląd częściowo
różni się od tego z opracowania z 1992 roku.
II
Przystępując
do próby zarysowania
historii form rybołówstwa
na ziemiach
polskich przeprowadziłem
etnograficzne
badania terenowe w wiciu miejscowościach w Polsce, dokonałem kwerendy muzealnej, wyekscerpowałem
materiały
z literatury etnograficznej
i zapoznałem
się z ważniejszymi
opracowaniami,
głównie o charakterze syntetycznym,
z zakresu archeologii i historii (Kłodnicki.
1992). W obrębie pierwszej z dyscyplin wciąż brakuje syntetycznego
opracowania rybołówstwa
lub choćby tylko narzędzi i urządzeó rybackich w dorzeczu
Odry i Wisły oraz na innych wodach zlewiska Bałtyku. Opracowania
historyków natomiast budzą wątpliwości natury metodologicznej,
zwłaszcza jeśli idzie
o sposoby wnioskowania
z nazw spotykanych w źródłach o kształcie. wielkości.
technice wykonania, sposobach połowu, a nawet i wydajności dawnego sprzętu
rybackiego. Ponadto przedstawiciele
obu dyscyplin posługują się często terminami o niejasnej konotacji.
III
Artefakty na ogół nie są określone od strony funkcji; nawet w miarę kompletne przedmioty odkryte przez archeologów
nie dają się najczęściej jednoznacznie określić, jeśli idzie o ich przeznaczenie.
Do rzadkości należą przypadki, kiedy badaczowi przychodzi z pomocą kontekst kulturowy. Jeśli na przykład
na stanowiskach
kultury maglemoskiej
odkryto współwystępowanie
szczątków
szczupaków
i resztek narzędzi kolnych z zadziorami
(Clark,1957,
s. 62),
to funkcja tych narzędzi jest czytelna. Najczęściej jednak archeolog jest zdany
na wiedzę pozaźródłową;
sięga do źródeł historycznych
pisanych i ikonograficznych, qęściej
do źródeł etnograficznych
i opracowal1 etnologicznych.
Ponieważ stosunkowo
rzadko zdarza się, że historycy i etnologowie
wypowiedzieli się już na temat historii danego narzędzia czy urządzenia, zatem archeologowie
zdani są na samodzielne
szukanie "analogii"
między artefaktami
ze stanowisk archeologicznych,
a tymi, które udokumentowali
etnografowie

�49
badający kulturę ludową XIX i XX wieku bądź wzmiankami
ze źródeł historycznychl.
Efek.tem wykorzystywania
owych analogii są krótkie rozdziały poświęcone
wczesnośredniowiecznemu
rybołówstwu w monografiach
Józefa Kostrzewskiego (ł 962) i Witolda Hensla (1987) lub części prac zbiorowych napisane przez
Józefa Bursztę (1970) i Zofię DembiJlską (1978) czy hasła autorstwa Andrzeja
Zbierskiego (1970) i Zofii Hilczer-Kurnatowskiej
(1972) w słownikach. Łatwiej
nam zaakceptować
te konstatacje, które mają oparcie w materiale kopalnym;
a więc gdy archeologowie
czy historycy piszą o posługiwaniu się w określonym
czasie i miejscu narzędziami kolnymi i haczykowatymi.
Jednocześnie
zdajemy
sobie sprawę z tego, że stwierdzenia archeologów w rodzaju: łapanie ryb rękami, głuszenie pod lodem czy kamieniem,
łapanie pętlą, są bądź zaczerpnięte
z opracowall etnogral~c7.nych lub etnologicznych
bądź nawet własnych, a więc
\vspółc:z;esnych obserwacji!
Takie stwierdzenia,
jak przypisanie
wczesnośredniowiecznym
rybakom znajomości sieci stawnych i ciągnionych
(znaleziono
niewielkie szczątki siatki, pływaki i grzęzy oraz kleszczki do wyrobu sieci),
to efekt niepewnej interpretacj i źródeł archeologicznych,
etnograficznych,
jak
i historycznych pisanych, o czym niżej.

IV
Okres od XIII do połowy XIX wieku oświetlają głównie źródła pisane. Zawierają one niekiedy informacje o własności wód i prawie połowu ryb oraz
nazwy sprzętu i urządzeJl rybackich. Nazwy są podane zrazu po łacinie, później
po polsku i nierzadko po niemiecku. Większość tych określeJl (polskich, niekiedy też iliemieckich) odnajdujemy
w polskim nazewnictwie
gwarowym kOJlca
XIX i w XX wieku. Przed położeniem znaku równości między dwudziestowiecznymi nazwami gwarowymi
i odpowiadającymi
im narzędziami,
a tymi,
które znamy ze źródeł pisanych z przypisaniem
im tych samych konotacji, powstrzymujemy
się z powodu wieloznaczności
części określel1 gwarowych.
Ta niejednoznaczność
widoczna jest dopiero na większych obszarach,
w poszczególnych miejscowościach
bowiem nazwy mają na ogół jednoznaczne
konotacje (mapa 1)2.
I O niehezpie&lt;.:l.eristwaeh stosowania
analogii etnograticznyeh i historycznych wyplywających
z niedoslatków metodologicznych pisywano wielokrotnie. Ciekawe przemyślenia na ten temat
i zestawinB&lt;' literallJr&lt;; przedmiotu Inajdzie czytelnik IVartykule A. Posern-Zielińskit::go i J.OstoiZagórskiego. Ul/o/aRiel/li. il1/erpretllcia i analogie etnograjic=ne w postępowaniu hadawczym
archeologii i Im/his/arii ... Slavia ;\ntiqua·'. l. 4. 1977. s. 39-71.
, Inaczej mówi,jC: la sama luh oardzo podoona nazwa w cl.&lt;;ści obszaru Polski określa jedno.
a gdzie: ind/iej - drugie nam;dzie. I tak np. nazwy ..klonia··, ..klomla"' i pokrewne. spotykane
często IVźródlaeh hisloryemych. omaczają w XX wieku w/oki. obie odmiany kłoń ramowatych
oraz róine odmiany kłoni pałąkowatych (Klodnicki. I992. mapa 2. s. 22. s. 174-192). Nazwy
..brodnia·· . ..zabrodnia'· ... bródka·· omaczają nic uszlywnione klonie ramolVatc. klonię sanie, sieć
oplątującą. malą sicć lll&lt;ltnio\Vąi włok (Klodnicki.1992. mapa 3. s. 23). azwami ..sieć"' i ,.siatka"
naz)wano podryw\..i. Idoki. sieci skr/clowe, sieci oplątujące i sieci matniowe; mniej wicłoznacz-

�50
W XX wieku kilkakrotnie
podejmowano
próby odtworzenia
historii rybołówstwa, w tym także metod i narzędzi połowu, w Polsce średniowiecznej
i w wiekach późniejszych.
W kolejności chronologicznej
wymiei'lIny prace Bolesława Śląskiego (1909,1917,1930),
Stefana Chmielewskiego
(1960,1964,
1965), Stefana GórzYllskiego (1964) i Wojciecha Szczygielskiego
(1967). Autorzy objaśniali tenniny spotykane w źródłach pisanych poprzez współczesne
słownictwo gwarowe i odpowiadające
mu konotacje: "Podstawą do interpretacji
dawnych źródeł pisanych odnoszących
się do techniki rybackiej są - prócz ( ... )
materiałów
etnograficznych
O. Kolberga i materiałów
z zakresu słownictwa
gwarowego
W. Prackiego - informacje uzyskane przez autora ( ... ) w drodze
bezpośrednich
wywiadów
z terenu" - pisal Stefan Chmielewski
w artykule
o rybołówstwie
Wielkopolski (1960, s. 282).

v
Sumując uwagi dotyczące weryfikowania
źródel przez archeologów
i historyków należy podkreślić niejasność stosowanej przez nich metody odwoływania się do analogii etnograficznych1.
U podstaw tego postc;powania
należy
się domyślać założell ewolucjonistycznych
oraz przekonania o ciągłości osadniczej i kulturowej na badanym obszarze. Żywione przy tym przekonanie, że do niedawna tu i ówdzie można było spotkać relikty z poprzednich
okresów historycznych, jest słuszne. Gdzież jednak kryterium pozwalające archeologowi czy
historykowi
"przenoszenie"
tego czy innego elementu kulturowego
w przeszłość? Kryterium "szczególnej
archaiczności"
takiego elementu może tu mieć
walor pomocniczy, lecz przecież nie rozstrzygający.
VI
Współpraca wspomnianych
dyscyplin z etnologią może przebiegać na dwóch
płaszczyznach.
Szukając "analogii", historycy kultury materialnej mogą sięgać
do analiz, które doprowadziły
etnologów do konstatacji w zakresie historii badanych wytworów kulturowych.
Ustalenie przez etnologa tego co na danym
obszarze jest dawne, co późniejsze, a co nąjnowsze, pozwala na wstępną weryfikację analogii.
Jednym ze sposobów, w jaki etnologowie
odtwarząją historię poszczególnych wytworów kulturowych, jest metoda etnogeograficzna.
W wielu przypadkach mOżna jej z powodzeniem
użyć analizując mapy ilustrujące różne elementy kulturowe
w Polsce. Prostym przykładem
może być wnioskowanie

ne były nazw)' .. \\Iok·· ... włók" oznaczaj&lt;jcc IV polskich gwarach ,\loki i si&lt;:ci malniowc (Kłodni\:ki'! 992. mapa 4. s, 24). Różne konotacje
mialy t&lt;:ż na/wy .. wi&lt;;&lt;:i&lt;:r/..... wi&lt;;&lt;:illn:k" (Klodnicki
1992. mapa 5. s. 25) ... koza" i ..wata" (Klodnicki.1992.
s. 21) .
.' O metodzie retrogresywnej
\\'spomina J, Topolski w Jldoi/o/agii Itis/orii ()'Jl!4. s. 397-399).
podając

i analizując

dwa przykłady

posłużenia

się ni" pm.:!. historykl'm,

�51
o genezie człapu nów (rodzaj kłoni). Otóż zasięg tego rodzaju narzędzia ograniczał się w XX wieku do miejscowości
nad jeziorami w dorzeczu dolnej Wisły
i wsi nadwiślallskich.
si&lt;;gając do okolic Soka oraz wsi nad dolnym Bugiem
(Klodnicki. 1992. mapa 17. s. 186). Tego rodzaju zwarte i niewielkie zasięgi,
obejmujące głównie północno-zachodnią
lub północną Polskę, charakteryzują
na ogól wytwory kultury materialnej późnego zachodniego
pochodzenia.
Przypuszczenie to potwierdza nazwa gwarowa "szechnit",
używana w niektórych
\vsiach ziemi chełmillskiej na określenie tego narzędzia, a pochodząca zapewne
z któregoś zjęzyków germallskich.
Metoda etnogeograliczna
przynosi tym pewniejsze wyniki, im większy obszar obejmują mapy. Weźmy jako przykład głuszenie ryb pod lodem. Sposób
ten jeszcze w pierwszej połowie XX wieku był pospolicie stosowany w Polsce
(Kłodnicki. 1992. mapa 6. s. 112) ... Połów ręką - pisał Kazimierz Moszyński
(1929, s. 66) - praktykuje się tu i ówdzie we wszystkich krajach słowiańskich".
Informacjc zestawione
przez Artura Haberlandta
(1926, s. 318) świadczą
o praktykowaniu
tej formy łapania ryb w Bośni i Hercegowinie,
Czarnogórze,
południowej Ro~ji, Czechach, Spreewaldzie,
a także w Harzu i w Brandenburgii. Do tej listy dodajmy jeszcze Węgry (Szilagyi, 1981). Trudno przypuścić,
że tak prymitywna i malo wydajna metoda połowu szerzyła się dopiero w czasach nam współczesnych,
gdy ryb było coraz mniej. Etnolog nie ma zatem wątpliwości. że ta forma połowu znana była w "odległych czasach przedhistorycznych" (MoszYllski, 1962, s. 80).
Cóż jednak ma począć archeolog czy historyk, gdy nie znajdzie stosownych
konstatacji etnologicznych?
Nie jest to pytanie retoryczne, niewiele jest bowiem
prac etnologicznych,
w których autorzy wypowiedzieli
się na temat historii tych
czy innych elementów
kulturowych.
Poza tym historyk kultury materialnej
ma prawo wątpić w wyniki osiągnięte przez etnologa. Wówczas pozostaje metoda retrogresywna.
VII
Wspomniano już o książce Tadeusza Wojciechowskiego
Chrobacya (1873),
pora więc przypomnieć naj istotniejsze założenia i propozycje badawcze jej autora. T. Wojciechowski.
szukając "ciągłości genealogicznej"
("tożsamości etnograficznej") mi&lt;;dzy Małopolską a wspomnianą
przez Konstantyna
Porfirogenetę Chrobacją. wychodzi od tego ,.co jeszcze dziś istnieje". Formułując to inaczej pisał: ,.Podstawą i punktem wyjścia badall etnograficzno-historycznych
są wyłącznic rakta do dziś dnia materialnie
trwające". Zasada postępowania
badawc.zego: od faktów pewnych
do mniej pewnych,
od współczesnych
do dawnych ograniczona jest warunkiem .,zrównania" - bada się fakty istniejące współcześnie. które można by nawiązać do wiadomości starożytnych.
Z czterech dyscyplin, które Wojciechowski
uważał za etnograficzne,
to jest
archeologii. antropologii. etnografii i językoznawstwa,
tylko ostatnia na początku drugiej polowy XIX wieku mogła poszczycić się poważnymi osiągnięciami

�52
i na niej autor głównie się oparł. W następnych dziesięcioleciach
etnologia wypracowała' metody pozwalające
na przedstawianie
ciągów chronologicznych
w wymiarach
czasu względnego.
Tym bardziej więc można dziś realizować
postulaty badawcze T. Wojciechowskiego.
Aktualność jego poglądów stwierdził w referacie wygłoszonym
w roku 1953 Józef Gajek (1954). Zapewne brak
wskazówek metodycznych
sprawił, że mimo upływu kilkudziesięciu
lat badacze
historii kultury nie podjęli tych propozycji badawczych na szerszą skalę.
VIII
Przygotowując
przed paru laty pracę o tradycyjnym rybołówstwie
śródlądowym w Polsce, podjąłem próbę zdefiniowania
zasad postępowania
badawczego
w obrębie metody retrogresywnej
(Kłodnicki,
1992. s. 28-29). Poniższe propozycje są uwagami etnologa stosującego w swej pracy metodę etnogeograficzną.
l. Zasada zgodności zasięgów apelatywów: jeśli etymologicznie
bliskie lub
tożsame nazwy znane nam z dawniejszych
dokumentów
historycznych
i słownictwa gwarowego z XX wieku pochodzą z tego samego obszaru, to bliżej nieokreślone narzędzie czy urządzenie wzmiankowane
w źródle pisanym prawdopodobnie jest genetycznie tożsame ze swym określonym gwarowo odpowiednikiem etnograficznym.
Warunkiem posłużenia się tą zasadą jest jednoznaczność
nazwy gwarowej na obszarze badanym przez etnologa.
2. Zasada zgodności zasięgów desygnatów: odnalezienie przez archeologów
w warstwach
wczesnośredniowiecznych
artefaktu, znanego również z badań
etnografic:z;nych na tym samym mniej więcej obszarze, pozwala wnioskować, że
dane narzędzie prawdopodobnie
było tu znane także w późnym średniowieczu
i w dobie nowożytnej. Zasada ta odnosi się także do źródeł historycznych pisanych i ikonograficznych,
jeśli te pozwalają stwierdzić występowanie
określonego desygnatu w okolicy, w której etnolog udokumentował
używanie tego narzędzia czy urządzenia w XX wieku.
3. Wymóg posługiwania się terminami systematycznymi
o jasnej, ściśle zdefiniowanej konotacji.
4. Ograniczenie:
metodę retrogresywną
można stosować wyłącznie dla obszarów i okresów, dla których stwierdzono ciągłość osadniczą i kulturową4.
Zasady te, dodajmy, przez niektórych badaczy od dawna były intuicyjnie
stosowane. Wydaje się jednak, że należało je wyraźnie sprecyzować, aby uniknąć nieporozumiel1.

4 1. Topolski
(1984. s. 398-399) przypomniał, jak to "na podstawie wiadomości z XVI
i XVII w. K. POlkański staral się zrekonstruować
średniowieczne
stosunki w dziedzinie bartnictwa w Puszczy Kurpiowskiej.
Przyj'l' on. że to. co przekazały źródła z XVI-XVII w .. w jakiejś
części obrazuje stan wcześniejszy.
W tym przypadku zastosowanie melody by/o chybione. bowiem bartnictwo w Puszczy Kurpiowskiej. jak wykazały późniejsze badania. ma stosunkowo
późną metrykę. za.~ dawne z\\ yczaje bartne przyniesione
tam były przez nowych osadników.
W tym przypadku nie zostały spelnione założenia melOdy retrogresywnej".

�53
Już tylko dla porządku warto przypomnieć
powszechnie
znaną zasadę kontekstu: stanowisko archeologiczne,
źródło pisane lub ikonograficzne,
w którym
znajdujemy interesującą nas nazwę czy artefakt, często pozwala na przynajmniej częściowe określenie funkcji badanego artefaktu, niekiedy także wnioskować o rozmiarach, a także o okolicznościach
i sposobie posługiwania się danym
narzędziem czy urządzen iem".
IX
Jako przykład stosowania metody retrogresywnej
może posłużyć próba odpowiedzi na pytanie o dawność wierszy sercowej (rodzaj pułapki zastawianej
na ryby) w dorzeczu Wisły i Odry. Jeszcze w połowie XX wieku narzędziem
tym posługiwano
się często na znacznych obszarach Polski (Kłodnicki, I 992,
mapa J 2, s. 160). W dorzeczu Wisły, wyjąwszy tylko jej górny bieg i górskie
części jej karpackich
dopływów,
nazywano je "wierszami",
"wieraszkami"
i podobnie. Zwróćmy także uwagę na jednoznaczność
tej nazwy (w obrębie
narzędzi rybackich); określa się nią koszowatą pułapkę z "sercem" (sercami),
0. wejściem zjednej strony. To, jak i zwarty zasięg tego apelatywu w dorzeczu
Wisty, pozwala nam przypuszczać,
że nazwy tego typu, spotykane w źródłach
historycznych
pochodzących
z tego obszaru od co najmniej 1380 roku6, mają
dawne pochodzenie.
Szczątki wierszy znaleziono
także na wczesnośredniowiecznych
stanowiskach archeologicznych
w Opolu i w Gdańsku, a bardzo dokładny rysunek
wierszy sercowej jest w pracy M. Schubarta Princżpatus Silesiae Oelsnensis,
wydanej w roku 1738 i reprodukowanej
w książce W. Szczygielskiego
(1967,
il. 23, s. 76). Analiza tego rysunku według zasady kontekstu, upewnia nas,
że chodzi tu o wierszę - narzędzie rybackie. Zestawienie tych danych z informacją o występowaniu
wierszy w dorzeczu Wisły i Odry w XX wieku pozwala
posłużyć się zasadą zgodności zasięgów desygnatów.

, Należy przy Iym pami.,:tać. ż.e wzgl.,:dnie często dawne narzędzia czy urządzenia były wielofunkcyjne. np. w niektórych przynajmniej okolicach Polski sieci jednowarstwowe służyły nie tylko do połowu ryb. ale i do chwytania ptactwa i drobniejszej zwierzyny. Znalezienie stępy wśród
wielu łusek prosa na średniowiecznym siano wisku na Ostrówku w Opolu, niewątpliwie świadczy
o tym. że narz.,:dzia tego (tam i wtedy) używano do obtłukiwania prosa. Badania etnograficzne
Leona Popicia i Kazimierza .Jagieły dowiodły. że w różnych okolicach Polski i Europy w stępach
kruszono lakże bryłki soli. zmiękczano skóry w trakcie garbowania oraz tluczono praną bieliznę.
Jednakże nic znaleziono takiej miejscowości. czy nawet okolicy, w której stęp używano by
do wszystkich wspomnianych cełów.
b W pewnym dokulllencie
wielkopolskim z roku 1266 K. Moszyński (ł 962. s. 183) znalazł zapis ..wyzcha·· i po poprawicniu go na .,wyrscha" objaśnił: ..To rodzaj dobrze nam znanej samołówki. dziś jeszcze zwanej wirsza lub wiersza". W XX wieku zasięg tej nazwy nie obejmuje
Wielkopolski (Klodnicki. 1992. mapa 12). co stawia tę poprawkę. a w ślad za tym i interpretację,
pod znakiem zapytania.

�54
Zatem posłużenie się metodą retrogresywną
pozwolilo
nologię tego narzędzia na ziemiach Polski: niewątpliwie
się co najmniej od połowy średniowiecza.

nam stwierdzić chrowierszą posługiwano

x
Trafność powyższego
wniosku można skontrolować
metodą etnogeograficzną, a więc posługując się wyłącznie danymi etnograficznymi.
Otóż na wielkich obszarach
Europy (A. Haberlandt,1926,
s. 326), w tym także na Słowiallszczyźnie,
do początków
XX wieku, a w niektórych okolicach jeszcze
do niedawna, łowiono ryby wierszami sercowatymi. Ogromny zasięg tego prymitywnego
wytworu kulturowego
świadczy o jego dawności. Także "nazwa
wierszy - pisał K. MoszYl1ski (1929, s. 79) - jest ogólnosłowiallską.
Mamy
tu więc przed sobą narzędzie
rybackie niezawodnie
znane Słowianom już
w zamierzchłej
przeszłości. Nazwa wierszy nie jest wprawdzie zupełnie jasna
pod względem etymologicznym,
bądź co bądź jednak jest prawie na pewno
wyrazem słowial1skim".
Jak widać, wniosek, uzyskany wcześniej metodą retrogresywną,
potwierdził
się. Natomiast
wynik otrzymany
metodą etnogeograficzną
pozwala nawet
na ustalenie terminus quo ante: obecność nazwy typu wiersza (i odpowiadającego jej desygnatu) u wszystkich Słowian świadczy o tym, że wierszą pos/ugiwano się już przed przerwaniem łączności językowej między Słowiallszczyzną
południową i północną.
XI
Metoda retrogresywna
wymaga posługiwania
się źródłami różnego rodzaju,
ale z natury rzeczy nadaje się do badania swego rodzaju "zrównall"
tego.
co było, z tym, co przetrwało
w kulturze badanego
obszaru. Jest metodą
względnie
pewną, ale "statyczną".
Inaczej jest z metodą etnogeograficzną,
ta pozwala na uchwycenie
dynamiki zmian kulturowych
w kategoriach chronologii względnej (MoszYl1ski, 1929, 1937, 1958, 1962: Pokropek, 1981: Kłodnicki, 1994), a w przypadku uwzględnienia
całych kompleksów cech kulturowych pozwala na dosyć ścisłe wnioskowanie.
Tak więc obie metody uzupełniają się, a jednocześnie
w pewnym zakresie pozwalają na obustronną kontrolę
wniosków. W obu metodach punktem wyjścia są dane etnograficzne,
których
na szczęście nie brakuje, i które po większej części są już zmapowane (Po/ski

atlas etnograjiczny, At/as języka i ku/tury ludowej Wie/kopo/ski. At/as der pommerschen Vo/kskunde. At/as der deutschen Vo/kskunde. Etl1ohrafickj; at/as
Slovenska i inne). Tu leży klucz do sprawdzenia przynajmniej niektórych, wciąż
jeszcze

niejasnych

czy niepewnych

kwestii z przeszłości.

�55
BIHLlOGRi\FIA

IDI
der df'lIISchf'1l lo/kskllndf'. red, I L Harmjanz i E, Riihr. z, 1-6,
Nowa seria. reo, M, Zenoer. z, \-7 (od z, 4 wespół z G, Wicgelmannem,
Coxem i Ci, (iroher-GIUek),

193ó-1939
1958-1979

,11/iI,1

H, L

,UH If
t. 1-6.

i .I, l3urszta,
1979-19X I ,///lIS jl,':l'ka i kll/lltrl' /lIdoWl!j Wie/kopo/ski. red, Z, Sohierajski
Wroeht\1 .. Warszalla - KrakólI.
l. 7. red. Z. Sohiera.iski.
Wrociaw .- Warszawa - Kraków.
1992
l. X-9. red. Z. Sohierajski.
Poznań.
1994-19%
l3urszta J.
1958'
f:lI/llIra \l'si ,~rc'dnioH'iecl1ej. w: Hisloria chłopów po/skich. t. I. Częstochowa,
Chl1liekllski
1960

S,
!?l'hO/lllI'.V/lI'O.

325,
Lk.lp/o{t/acjll

1964

11':

f.:lI//lIrct /lIdOlHl Wie/kopo/ski. red. J. Burszla.

/iI.wilt' i wód.

\\I:

Lwys hislorii gospodarstwa

t. I, Poznań,

s, 227-

wiejskiego w Polsce. t. I,

WarszalVa. s. 364-385,
l.'rolll l/II! fli.l/on' oj Fresh-waler Fisheries in Poland. w: łi'esh-waler
Fisheries of
f'o/alld .\'/ 'I UI11110/Oj.[orum('onvcl1/lIs in f'%nia
MCMLXI'. rcd. T. l3ackiel, CraCOlI. s. 5-1.\.

19ó5

Clark J, Ci. D,

1957
Dembiilska
1964

LlIropa pr::edhislorvcllll,
Podslawy gospodarc::e. Warszawa,
M,
Lksf)foalilcja Iwid. II: flis/oria kll/IIII)! materialnej Po/ski w:::mysie, t. l. WrocławWarS/,alla - Krakc'm - Gdailsk. s. 112-117,

Gajek J.

1954
(iór l)ński
19(,4
Ilaherlanot
1926

MelOda rf'lrogrl!slwna
w elnograj!i
skie/ ... 1,uo" t. 41, cz, I. s, 242-256.

polskiej.

Pr:::yc:::ynekdo hislorii

etnografii

po/-

S,
/.IIITS hislorii rl'ho/rhl'slwa
w dawnej Polsce, Warszawa.
i\.
Uie l'O/ksllill1liche KlIllllr LlIropas in i/wer geschicl7l/ichen Ln/wickfung,
slrier/e /(;/kerkllll&lt;/e. reo, Ci, Buschan. t. 2. cz. 2. Stuttgart. s, 305-658,

Iknsel W,
1987

SIOll'iwis:::cclla

l1'cc'sno,{:redniowil'c::na.

Z{/)~Vskll/llwy

malerialne),

w: I/Iu-

wyd. 4, War-

s/a\'",!.
Hilczcr-KurnatollSka

1972

Z,

!?\'ho/ól1'st\l'O, II: Mil/Y s/o\l'nik
WarSlawa. s, 339-340.

kil/I liry dawnych

Słowian.

red,

L Leeicjewicz,

Kaiser K.
.11/0.1' der /)()IIIIIIf'rschf'n t'o/kl'kllllde, Greirswald.
193ó
Kłodnieki Z.
hw/rnjne
rriJo/llwstll'o ,{:ród/qdowe w f'o/see. /.(//ys hislorii sposobów, narzędzi i
1992
IIr:::ąd:::elirl'huckich II' ,I'wiel/e melody relrogre5vwnej. Wrocław,
1994
f'r:::es/r:::enue IIkcie :/awisk kulturowych (Z my,{:/q a "Karcie kuliurowe) rzeki "Y,
.. Rzek j" I. 3. s, 45-ó5,
Kostrzellsk i .I.

1962

":lIhllm /&gt;rllfJo/ska. \lyd. 3. Warszawa,

.\/l'fOilL
1981
\'losz)l\ski
1929

,I/dodl'l'/u%gii.

reo, L Z, Smlc.

cz. I. Warszawa,

K,
f.:1I/lllm

/111/011'11

S/OIl'illu. cz. I: Ku/11Ira materialna.

Kraków,

�56
Niektóre pr:::yc::ynyzró:':nicowania ku/tury ludowej w Po/sc£'.. .1,ud Słowiański"

1937

t. 4,

s. 63-1 17.

1958

Człowiek. Wstęp do etnografii pows::echnej i eln%Rii.

Wrocław

- Kraków

- War-

O sposobach badania kU/lury materialnej Pras/owiano Wrocław

- Kraków

- War-

szawa.
1962

szawa.
M.

Pokropek

1981

Metoda etnogeografic::na, w: Melodyeln%gii.
61-85.

rcd. E. Z. Szulc. cz. I. Warszawa

s.

PAL:'

1964-1981 Po/ski at/as etnografic::ny. rcd . .I. Gajek. z. 1-6. Warszawa.
Pracki

W.

1908

Gwara s'/esińska. "Lud"

Szczygielski

1967
Szilagyi

t.

14. s. 90-127.

W.

Zarys d:::iejówrybactwa śródlądowego w Polsce. Warszawa.
M.

1965

£ine primitive Fischfangsmethode
t. 14, z. 3-4. s. 385-393.

und illre /'erhreilllng in ł;lIropa ... Acta Ethno-

graphica"
Ślaski R.
1909

Pr::ywi/eje dawnego cechu Iybackiego

IV

Wars::ml'ie. "Pracc

Filologicznc"

t. 7. s.

69-92.
1917
1930
Topolski .I.

1984

Melod%gia

Wojciechowski

1873

historii. wyd. 3. Warszawa.

T.

Chrobacya. Ro::biór slaro:':ytności słowiańskich.

Zbierski A.
1970

Zygmunt

Rybo/ówstwo i rybołówcy na WWe dawniej a d::i.\'.Warszawa.
Słownik rybacko-:':eg/arski i s::kutniczy •. .slavia Occidentalis"
t. 9. s. 142-291.

Kraków.

Rybołówstwo. w: Slownik slaro:':ytno.\:cis/owiańskich.
4. Wrocław - Warszawa - Kraków. s. 617-620.

red. G. Labuda

i Z. Stieber.

t.

Klodnicki

ETHNOLOGICAL

AND ETHNOGRAPHIC

ASPECTS OF THE RETROGRESSIVE

METHOD

(Summary)
The author presents
a retrogressive
method as an interdisciplinary
one which allows for
drawing concłusions
about the genesis of certain cultural clements. Also. he delines thc principles
of using it in the study of arti tacts.
I. The principlc of agreement
of appellative
ranges. If etymologically
similar or identical
names known from past historical documents
and from 20th century dialecls originate from the
same area. then a certain closely unspecified
tool or equipmcnt
menlioned
in a written source is
probably genetically
identical with its dialectically
delined ethnographic
equivalent.
2. The principle of agreement
of indicators ranges. If archeologists
discover in the early medieval layers an artifact. known also from ethnographic
studies. in more or less the same area.
then it is possible to conclude that a given tool might have been also used in late Medieval Ages
or in modern ages. The same principle applies to written historical or iconographical
sources. if
they provide evidence
allowing to conclude about the occurrence
of a certain designation
in a
given area in. which the ethnographer
documented
the use of this tool or equipment
in the 201h
century.

�57
3. The requirement
to use systematic
terms and notions with a clearly and well-defined
connotation.
4. I.imitations:
the retrogressivc
method might he employed only in studying areas or periods for whidl sdtlclllent
and cultural continuity has been confirmed.
The author claims that the rctrogressive
method is limited in that it does not allow to draw
suf!ieient conclusions
ahout cultural changes: therefore,
he suggests that the obtained results be
monitored by applying in the study
the same materials an ethnographic
method in which conclusions \\ould he dra\\ n on Ihe basis of spatial distribulion
of cultural elements.

or

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10044" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10022">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b833920d58b8befa2e85c3a86462d174.pdf</src>
        <authentication>c8bd3ce4200eed89a43919c0ff7a8de5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119446">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1473</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119447">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119448">
                <text>bursztyniarstwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119449">
                <text>Chętnik, Adam (1885-1967)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119450">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1362</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119451">
                <text>Wkład naukowy doc.dr Adama Chętnika w dziedzinie bursztyniarstwa i jego działalność w Muzeum Ziemii PAN w Warszawie / LUD 1974 t.58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119452">
                <text>LUD 1974 t.58, s.217-224</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119453">
                <text>Duczmal-Pacowska, Halina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119454">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119455">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119456">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119457">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119458">
                <text>Lud, t. 58,

HALINA DUCZMAL-PACOWSKA

WKŁAD NAUKOWY DOC. DR ADAMA CHĘTNIKA W DZIEDZINIE
BURSZTYNIARSTWA I JEGO DZIALALNOŚC W MUZEUM ZIEMI PAN
W WARSZAWIE 1

Z doc. A. Chętnikiem zetknęłam się kilkakrotnie w latach 1962-1966.
Był to okres, w którym nie pracował on już stale w Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, a jedynie załatwiał różne sprawy
związane z wystawą bursztynów i Działem Historii Nauk Geologicznych
i z tych względów bywał w Muzeum dość częstym gościem. Wtedy to
właśnie nadarzały się okazje do ożywionych rozmów, w których uczestniczyłam jako słuchacz chłonący z zainteresowaniem nieznane mi fakiy
z historii bursztyniarstwa w Polsce. Były to rozmowy niezapomniane nie
tylko ze względu na treść, tak wiele wnoszącą, ale także sposób, w jaki
wyrażał się Docent, nacechowany zamiłowaniem do pracy, zapałem,
ujawniający niewyczerpaną skarbnicę wiadomości i bogate doświadczenie
terenowca.
Tak oto poznałam bliżej doc. Chętnika. I choć rozmowy nasze były
fragmentaryczne, może nietypowe, pozwoliły mi jednak skon'kretyzować
we własnej świadomości pogląd na sylwetkę człowieka, który - nie tylko moim zdaniem - zasługuje na miano wielkiego.
Dzięki bezpośrednim spotkaniom z doc. Chętnikiem oraz poznaniu
odpowiednich dokumentów archiwalnych zachowanych w Muzeum Ziemi
PAN, mogę stwierdzić, że skupiał on w sobie wiele zalet nie tylko wielkiego człowieka, lecz przede wszystkim wybitnego uczonego. To m. in.
jest powodem, dla którego warto znać jego życie i działalność. Biografie
takich właśnie ludzi spełniają bowiem specjalną funkcję stanowią
wzorce postaw społecznych.
1 Odczyt wygłoszony
na XLVII Walnym Zgromadzeniu Pol.s\kiego Towarzystwa
Ludozna:w'czego i SesJi Naukowej PTL w Ostrołęce w dniu 16 czerwca li!}I712 r. poświęconej działalności naukowej i społecznej doc. dr Adama Chętnika.

�218

HALINA

DUCZMAL-PACOWSKA

Z bogatego dorobku naukowego doc. Chętnika zajmiemy się tu tylko
fragmentem dotyczącym bursztyniarstwa.
Doc. A. Chętnik jest jednym z pierwszych twórców nauki o bursztynie w Polsce, torującym drogę zaproponowanemu dla tej nauki terminowi
"jantarnictwo"
zamiast "bursztyniarstwa"
i popularyzującym
słowo
"jantar".
Wkład A. Chętnika do nauki o jantarnictwie już w pewnym stopniu
charakteryzuje liczba ponad 30 prac napisanych na ten temat, a więc
najwięcej w Polsce. Wśród około 230 prac wymienionych w wykazie jego
dorobku, prace o jantarnictwie stanowią zatem poważny procent. Zważywszy zaś, że bursztyn jest osobliwością wymagającą nadal pionierskich
poszukiwań i żmudnych badań, wartość tej dziedziny dorobku A. Chętnika wzrasta niepomiernie.
Ponad 17 pozycji - to rozprawy naukowe, powstale - to prace popularnonaukowe, artykuły i notatki. Ich tematyka dotyczy ogólnie muzealnktwa jantarów (14 prac, w tym kilka scenariuszy wystaw i przewodników po wystawach), kopalnictwa, przemysłu, obróbki i wyrobów
z jantaru (10 prac), historii jantarnictwa i ogólnych problemów (9 prac),
słownictwa z zakresu jantarnictwa i bi'bliografii (2 prace). Drukiem ukazało się zaledwie 18 pozycji, pozostałe znajdują się w postaci rękopiśmiennej lub maszynopisów i oczekują wydania.
Koronnym dziełem w zakresie jantarnictwa jest niewątpliwie praca
habilitacyjna Chętnika o przemyśle bursztynial'skim na Kurpiach, pierwsza w Polsce habilitacja na temat roli jantaru (1946).
Wśród jego prac rękopiśmiennych na szczególną uwagę zasluguje praca
o roboczym tytule Bursztyn w muzeach polskich, obejmująca 126 stron
rękopisu i zaopatrzona w mapę występowania jantaru na ziemiach polskich. Jest to kopalnia wiadomości nie tylko dla muzeologa, ale także dla
historyka. Analityczny, bardzo szczegółowy opis eksponatów pozwala
z łatwością odtworzyć ówczesne bursztynowe zasoby muzealne. Była to
niewątpliwie praca pionierska; posiada ona zresztą do dziś wartość nieprzemijającą i zasługuje na opublikowanie w formie, w jakiej się znajduje w rękopisie, z ewentualnymi uzupełnieniami rekonesansu i aktualnych danych w przypisach. Będzie to zarówno kompendium wiedzy o bursztynie w muzeach polskich, jak też źródło do dalszych poszukiwań
i opracowań naukowych. Z materiałów tych wykorzystana została dotychczas jedynie wspomniana mapa, którą do dziś eksponuje się z niewielkimi zmianami na zainicjowanej
jeszcze przez niego wystawie
bursztynów w Muzeum Ziemi PAN w Warszawie. Ze względu na osobliwość, jaką w skali kraju jest bursztyn i z uwagi na wzrost zainteresowań wyrobami z bursztynu na świecie, a także bursztynem naturalnym,
jak również ze względu na rozwój turystyki i nasilenie wycieczek za-

�\Vkla.d n.aukowy

granicznych

w kraju,

doc.

d,. A. ellętn/ka

należałoby

jak

w d2Wrl,11tW

21.f1

bu,.sztyn.w,.sfwa

najszybciej

ów

rękopis

wydać

drukiem.
W Barcelonie działa Międzynarodowe
Towarzystwo
Przyjaciół
Muzeów Swiata (Amigos de los Museos deI Mundo), które z pewnością
jest
zainteresowane
posiadaniem
takiej
pracy w swoich zbiorach.
Jednym
z zadań tego Towarzystwa
jest bowiem informowanie
swych członków
o ciekawszych
zbiorach na świecie, popularyzowanie
ich w skali światowej.
Do rękopisów Chętnika, które zasługują na uwagę i opublikowanie.
należy także Słownilc jantarnictwa.
Obok naukowych
terminów słownik
ten zawiera terminologię
ludową, gromadzoną
przez Chętnika od 1936 1'.
Część materiału autor przygotował do druku pt. Słownik różnych odmian
jantarów, lecz nie opublikował
jej. Obecnie całość zbioru powinna być
uzupełniona
według aktualnego
stanu badań, podzielona
na część alfabetyczmj i problemową oraz zaopatrzona
w odpowiedniki
terminologiczne
w językach obcych. Słownik taki, pierwszy w Polsce, stanowiłby
pomocnicze źródło w pracy naukowo..Jbadawczej
zarówno etnografów,
jak i filologów, geografów, a także geologów.
Wśród pozostalych
rękopisów
również przewodniki po wystawie

doc. A. Chętnika
na uwagę zasługują
bursztynów
w Muzeum Ziemi, których

trzykrotne wersje, z racji trzykrotnego
organizowania
wystawo
bursztynie w Muzeum Ziemi, mają wymowę historyczną.
Ukazują one dobitnie
wklad pionierski i inicjatorski
Chętnika w obecny układ wystawy o bursztynie w Muzeum Ziemi i ujawniają
ewolucję przewodnich
w zakresie wystawiennictwa
bursztynu
w Muzeum. \Varto
blikować je wraz ze wstępem historycznym
jako niezbędne
współczesnego

przewodnika

wystawy

o

bursztynie

myśli autora
byłoby opuuzupełnienie

w Muzeum

Ziemi.

Wypada tutaj podkreślić rolę, jaką doc. Chętnik odegrał w rozwoju
Muzeum Ziemi w Warszawie. W związku z tym pozwolę sobie zacytować
wstępnie kilka opinii, wyjaśniających
przyczyny
nawiązania
kontaktu
z doc. Chętnikiem przez Muzeum Ziemi.
Oto prof. dr Stanisław
Małkowski, twórca Muzeum Ziemi, w opinii
o dzialalności A. Chętnika pisze: "Docent Adam Chętnik nie jest geologiem. Znalazł się on wśród pracowników
Muzeum Ziemi jako najlepszy
w Polsce znawca naszego bursztyniarstwa
i wybitny organizator
muzealnictwa regionalnego
[...] W dziedzinie bursztyniarstwa
jest niezastąpiony,
nie tylko jako znawca zakresu i różnych faz rozwoju kopalnictwa,
obróbki
i przemysłu tego minerału, ale także jego znaczenia w zwyczajach i sztuce
ludowej [...] Nadto, jako obznajomiony
doskonale z metodami współczesnego muzealnictwa
oraz ze zbiorami bursztynów
w większości naszych

�2:30

HALINA

DUCZMAL-PACOWSKA

muzeów, Docent Chętnik jest predysponowany do lego, aby dokonał
(poza wystawą) opracowań fundamentalnych dla dalszych badań w dziedzinie naszego bursztyniarstwa [...] Nie jest przypadkiem, że Docent Chętnik znalazł się w gronie pracowników naukowych Muzeum Ziemi i odgrywa wśród nich poważną rolę. Nauki a Ziemi, ze względu na charakter
swej tematyki, posiadają szerokie pogranicze z innymi grupami nauk [...]
Docent Chętnik, specjalista etnograf, w uprawianej od dawna przez sieobie
dziedzinie bursztyniarstwa, reprezentuje kierunek wybitnie antropogeograficzny. W tym jest istotna przyczyna związku jego prac bursztyniarskich z zadaniami i programem prac Muzeum Ziemi [...] W zakresie bursztynoznawstwa jest niewątpliwie najwybitniejszym naszym specjalistą" 2.
Dla uzupełnienia tej charakterystyki warto przytoczyć fragment opinii
prof. dr Włodzimierza Antoniewieza, zamieszczonej we wniosku o nadanie
doc. Chętnikowi tytułu profesora nadzwyczajnego w dniu 10 czerwca
1954 r.: "Docent Chętnik nie jest geologiem i już nim nie zostanie, ale
prace jego o bursztynie są dobrym drogowskazem dla geologicznych badań
terenowych nad wychodniami bursztynu nad Narwią. I w tym leży właśnie poważny wkład poszukiwań Docenta Chęlnika do kwerend geologicznych".
Doc Chętnik zjawił się w Muzeum Ziemi w dniu 27 stycznia 1950 r.
na posiedzeniu naukowym, na którym wygłosił referat o bursztynie i jego
kopalnictwie w Polsce 3. Na tymże posiedzeniu prof. dr Roman Kozlowski
zwrócił uwagę na znaczenie naukowe badań bUl'sztynu w Polsce podkreślając, że nikt w Polsce do tego czasu, oprócz doc. Chętnika, systematycznych badań w tym zakresie nie prowadził. Doc. Chętnik zaproponował
wówczas, by w Muzeum Ziemi stworzyć Komisję czuwającą nad eksploatacją bursztynu i nalegał na uwzględnienie w programach szkolnych
uświadamiania młodzieży oznaczeniu
bursztynu, zwłaszcza w szkołach
położonych na terenach bursztynonośnych. Wniosek ten poparł prof. Kozłowski stwierdzając, że należałoby utworzyć ośrodek prac naukowych
nad bursztynem, któryby prowadził odpowiednią dokumentację. Uznał on
Muzeum Ziemi za placówkę predysponowaną do sprawowania kontroli badań ośrodka. Na tle referatu i dyskusji prof. dr Antonina Halicka stwierdziła podsumowująco, że " ... sprawa bursztynu dojrzała obecnie do tego,
by postawić ją organizacyjnie w należyty sposób". I tak się zaczęło z bursztynami, wystawą i Działem Bursztyniarskim w Muzeum Ziemi.
Zanim doc. Chętnik zjawił się w Muzeum Ziemi ze swym wspaniałym
referatem, miał już za sobą wieloletnie prace w zakresie jantarnietwa.
Ar.chiwum Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, sygn. 1, 1954.
Referat został opublikQwany
w "WiadomQŚCi&amp;ch Muzeum
s.437-446.
2

3

Ziemi"

1951, z. 2,

�Wkład

naUlo01vy doc. dr A. Chętni/ca tv dzied.?ini.e bW's'!tynia7'stwa

221

Poszukiwania bursztynu zaczął bowiem od 1909 r., jak o tym nadmienia
w artykule Ze wspomnień o moim jantarnictwie,
1909-1956 i załączniku
do ankiety Muzeum Ziemi w 1954 r. pt. Moje prace muzealne (zibiory Archiwum Muzeum Ziemi). Miał już wtedy poza sobą wieloletnie poszukiwania bursztynów na ziemi kurpiowskiej, bogate własne zbiory, rekonesans kolekcji bursztynowych za granicą (piotrogród w 1911 r., Konstantynopol, Smyrna. Skatania w latach 1926-1927), zorganizowanie i otwarcie
Muzeum Kurpiowskiego nad Narwią (1927), prezesurę i kierowanie "Spółką Bursztyniarską" eksploatującą jantary w dorzeczu Narwi (1922-1923).
pomoc w zorganizowaniu Muzeum w Lomży i Ostrołęce, kierowanie od
1933 r. stacją naukowo-badawczą Towarzystwa Naukowego Płockiego
w Nowogrodzie, utworzenie Skansenu Kurpiowskiego w 1939 r. (spalonego w czasie drugiej wojny światowej), zorganizowanie działu ozdób bursztynowych dla Muzeum Kultur Ludowych w Młocinach pod Warszawą
w latach 1947-1949, wykłady zlecone na Uniwersytecie Poznańskim w zakresie etnografii i sztuki kurpiowskiej, w tym i bursztyniarstwa; tu należy podkreślić, że tematyka ta była po raz pierwszy w Polsce wykładana
na uniwersytecie. Miał Chętnik w swym dorobku wówczas, gdy zjawił się
w Muzeum Ziemi, także liczne artykuły na temat jantarnictwa w Polsce,
publikowane w czasopismach "Ziemia", "Orli Lot", "Oświata Polska",
.,GoŚĆ Puszczański", "Goniec Pograniczny", "Życie i Praca" ponadto
liczne wzmianki na temat bursztynu w zbiorowych pracach monograficznych o Mazowszu i Kurpiach, pracę Bursztyn na Kurpiach opublikowaną
w czasopiśmie "Służba Nauce" w 1933 r. i oczywiście wspomnianą poprzednio pracę habilitacyjną.
W dorobku swym miał także już wtedy dwa referaty naukowe na
temat bursztynów, mianowicie w 1926 r. referat wygłoszony w Towarzystwie Naukowym Warszawskim, gdzie mówił o Narwi, Kurpiowszczyźnie
i bursztynach, oraz w 1927 r. referat na Kongresie Słowiańskim Geografów i Etnografów w Warszawie pt. O bursztyniarstwie
na Kurpiach, drukowany w "Roczniku Geograficznym" w tymże 1927 r.
Krótki przegląd dotychczasowych publikacji w Polsce na temat bursztynu, opracowany w Muzeum Ziemi przez mgr Teresę Pietrzak 4 wykazuje, jak poważną pozycję zajmują tu prace Chętnika i sygnalizuje
jego trwały wkład w tej dziedzinie do nauki polskiej. Chociaż niejeden autor usiłował już podsumować jego zasługi w różnych dziedzinach,
że wspomnę o pracy Natalii Czechowicwwej opublikowanej w "Literaturze Ludowej" w 1961 r.5, czy o pracy Mariana Pokropka zamieszczonej
4 T. Pietrzak,
Bursztyn baltycki w piśmiennictwie polskim 1534-1967. Warszawa 1972.
5 N. Czechowiczowa,
Adam Chętnik. "Literatura Ludowa" 1961, nr 4-6, s. 23-27.

�222

HALINA

DUCZMAL-PACOWSKA

w "Roczniku Białostockim"
w 1965 r.6, względnie o opracowaniach
Kazimierza Staszewskiego
i Teresy Różyckiej
publikowanych
w czasopiśmie
"Ziemia" w 1967 r.7, wkład naukowy
doc. A. Chętnika w dziedzinie bursztyniarstwa
i muzealnictwa
mineralogicznego
nadal jest stosunkowo
mało znany.
Wkład ten, na tle przedstawionych
rozwazan,
można podsumować,
uwypuklając
następujące
fakty jako jego zasługi dla nauki:
1. Stworzenie
podstaw
do systematycznego
gromadzenia
materiałów
z zakresu wiedzy o bursztynie
w Polsce poprzez prace terenowe i źródłowe, opracowania
bibliograficzne,
terminologiczne
i in.
2. Wprowadzenie
do muzealnictwa
polskiego bursztynów
jako pozycji
trwałej,
wyróżniającej
muzealnictwo
oryginalnością
i wylącznością
zbiorów, stworzenie
podwalin
dla wystawiennictwa
bursztynów
w Muzeum
Ziemi w Warszawie, Łomży i w innych ośrodkach muzealnych.
3. Upowszechnienie
wiedzy i problemów
związanych
z bursztynem
w Polsce.
4. Zgromadzenie
danych
dotyczących
terminologii
z zakresu bursztyniarstwa.
5. Opracowanie
pierwszych
w Polsce
przewodników
po wystawie
bursztynów
w Muzeum Ziemi w Warszawie
i scenariuszy
działów bursztyniarskich
w innych muzeach
P?lskich wraz z kompendium
wiedzy
o bursztynach
w muzeach polskich w postaci rekonesansu
tych muzeów
oraz
analiz
historyczno-statystycznych
i etnograficzno-geograficznych
tych zbiorów.
6. Zainicjowanie
wykładów uniwersyteckich
w Polsce w zakresie bursztyniarstwa.
7. Opracowanie
pierwszych
w Polsce oryginalnych
map dotyczących
następujących
zagadnień jantarnictwa:
a) występowanie
jantaru w Polsce (1953-1954),
b) jantar i jantarnictwo
w dorzeczu Narwi od polowy XVIII do polowy XIX wieku,
c) eksploatacja
polskiego jantaru
wraz z warsztatami
obróbki ręcznej
od czasów naj dawniejszych
do współczesnych
(około 1954 r.),
d) jantar i jantarnictwo
w muzeach i zbiorach Polski (1952-1954),
e) ważniejsze
ośrodki przemysłu
i handlu
jantarowego
w Europie
w różnych okresach, od czasów naj dawniejszych
do obecnych (1953-1954).
Czynami i pracą doc. A. Chętnik wystawił
sobie już za życia pomnik,
na którym
pamięć ludzka
samoczynnie
wypisuje
stale
horacjuszowski
6 M. Pokropek,
Adam Chętnik
i jego zasługi dla regionu kurpiowskiego.
,.Rocznik Białostocki" 1965 (wyd. 1966), t. 6, s. 1'1-25.
7 K. Staszewski,
Adam Chętnik.
"Ziemia" 19{i7. s. 258-261; T. Różycka, Bibliografia prac Adama Chętnika, tamże. s. 2,61-26li.

�Wkład naukowy

do('. dr A. Chętnika

w dziedzinie

bursztyniarstwa

223

napis: "Non omnis moriar". Żyje on bowiem nadal wśród nas w pracach
pozostawionych i rozwijających się, których był inicjatorem.
Żyje też nadal w Muzeum Ziemi, dla którego stworzył piękną l SWlatowej już dziś sławy wystawę bursztynów. Wiele zmieniło się od chwili,
gdy jako twórca wystawy zrezygnował z kierownictwa Działem Bursztyniarskim. Sporo eksponatów zostało uzupełnionych lub wymienionych, ale
układ wystawy i poruszane w niej zagadnienia zmieniły się nieznacznie
w stosunku do scenariuszy i przewodników trzech pierwszych wystaw
bursztyniarskich, opracowanych przez niego dla Muzeum Ziemi w latach
1951, 1955 i 1958. Nie zostały wprawdzie, niestety, wydrukowane pierwsze
wersje przewodników po wystawie bursztynowej w Muzeum Ziemi, lecz
ich rękopisy i maszynopisy istnieją, świadcząc wymownie a pionierskim
wkładzie uczonego w tym zakresie.
Gdy przypada mi w udziale objaśnianie zwiedzających salę bursztynową w Muzeum Ziemi PAN, nieodmiennie wprowadzam zachwyconych
słuchaczy w zaczarowany świat "Złota Północy" słowami o życiu i zasługach tego niezwykłego człowieka i uczonego.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10043" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10021">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a12bb448e27ab10b07dd5c86a4ac8601.pdf</src>
        <authentication>8e2197b5a687660729b2790117c51568</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119434">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1471</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119435">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119436">
                <text>garncarstwo - zwyczaje i obrzędy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119437">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1360</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119438">
                <text>Zwyczaje, obrzędy i wierzenia garncarzy polskich / LUD 1974 t.58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119439">
                <text>LUD 1974 t.58, s.181-198</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119440">
                <text>Czubala, Dionizjusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119441">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119442">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119443">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119444">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119445">
                <text>Lud, t. ~B, 1974

orONIZJUSZ

CZUBALA

ZWYCZAJE, OBRZĘDY I WIERZENIA GARNCARZY

POLSKICH

Garncarstwo odegrało w historii człowieka niepoślednią rolę. Jeszcze
do dziś wykopaliska ceramiczne stanowią jedno z głównych źródeł wiedzy
o człowieku z przeszłości. One też w znacznym stopniu pozwalają rekonstruować poziom życia materialnego i obyczajowego z najdalszej nawet
przeszłości, poznawać upodobania estetyczne oraz stopień rozwoju kultury
społecznej i umysłowej pierwotnego człowieka. Że zaś ten archaiczny
zawód wyodrębnił się w osobną gałąź rzemiosła dość wcześnie, a przy
tym przekazywany był zwykle z ojca na syna -co
niewątpliwie łączyło
się z powstaniem określonej tradycji - można sądzić, iż od najdawniejszych czasów istniały związane z tym rzemiosłem zwyczaje zawodowe,
obrzędy i praktyki magiczne. Potwierdzają to zresztą wykopaliska archeologiczne, dostarczające pokaźną ilość ceramicznych przedmiotów i figurek
związanych z magicznymi praktykami pierwotnego człowieka.
O reliktach tych praktyk, łączących się (przez produkcję owych przed~
miotów) z zawodem garncarskim, pisze Tadeusz Seweryn:
"Włodyński i Kern, ostatni ludowi garncarze w Krakowie w końcu
XIX wieku, byli ostatnimi wytwórcami wielce osobliwych, starodawnych
krakowskich pamiątek emausowo-rękawkowych, a mianowicie glinianych,
terrakotowych dzwonków [...] Ważny był jednak w nich nie kształt, ale
dźwięk ~ tępy, głuchy. Dzięki niemu utrzymywał się przez długie lata
zwyczaj obdarowywania dzieci dzwonkami. Zarówno bowiem w miastach,
jak i we wsiach wierzono, że dzwonek sprowadza na wiosnę wesele i zdrowie [...] Dzwonki gliniane były znane także w innych stronach Polski, różniły się od siebie tylko kształtem, techniką wyrobu i zdobnictwem" 1.

T. Seweryn, Zabawki
ludowe jako odbicie zwyczajów,
obrzędów,
magii i leSztuka Ludowa" 1957, nr 2, -s. 3; tenże, [w:] Polskie zabawki ludowe,
Wan,zawa 1960, s. 34.
1

gend. "Polska

�182

DIONIZJUSZ

CZUBALA

Podobną funkcję magiczną spełniały grzechotki gliniane wykonywane
w XIX wieku w Starej Soli. "Otrzymywać je miały dzieci od swych babek
na Wielkanoc i obowiązywane były »zatykać do uszu baranom i krowom
w oborze«. Grzechotki te pełniły tę samą funkcję magiczną, co krakowskie
dzwonki emausowe - grzechotaniem miały odpędzać "złe" od zwierząt
domowych, domu i ludzi" 2.
wierzeniach związanych bezpośrednio z rzemiosłem garncarskim
skąpo informuje Włodzimierz Hołubowicz 3. Nigdzie więcej, a ile mi wiadomo, nie zarejestrowano ani zwyczajów, ani też żadnych magicznych
praktyk garncarzy. Tymczasem, jak wynika z kilkuletnich badań w terenie,
w pamięci garncarzy przetrwało do dziś wiele ciekawego materiału z zakresu kultury duchowej tej grupy zawodowej.
pieśniach i bajkach pisalem już na innym miejscu 4. W niniejszym artykule chciałbym przedstawić garść zwyczajów, obrzędów i wierzeń przekazanych w drodze wywiadu przez - w wielu ośrodkach często ostatnich - przedstawicieli tego
zamierzchłego zawodu. Badaniami objęte zostało blisko 80 procent ośrodków garncarskich w Polsce. Jest to wystarczająco dużo, aby traktować
zebrany materiał jako sumę tej gałęzi folkloru garncarzy, o której zamierzamy pisać.

°

°

ZWYCZAJE

Zwyczaje garncarskie, z grubsza rzecz biorąc, dotyczą trzech zasadniczych spraw. Są to: nauka zawodu, wędrówki czeladnicze i praca w warsztacie.
Podstawowe zasady terminowania określały statuty cechowe. W wielu
jednak drobiazgowych sprawach opierano się często na niepisanej, lokalnej tradycji. W rezultacie stwierdzamy dużą rozmaitość w sposobach
przyjmowania ucznia do nauki zawodu, określania jego obowiązków, rodzaju i wysokości odpłatności, wreszcie czasu trwania nauki od początku
aż po wyzwoliny.
Ibidem, s. 4.
W. Holubowicz, Garncarstwo
wiejskie
zachodnich
te~enólt' Białorusi.
Toruń
1950, s. 2032. Zdaniem autora garncarze wierzą, iż garnki mogą być urzeczone przez
,;złe oko". Przeciw urokom stosują następujące praktyki: naczynia skrapiają słoną
wodą, oprowadzają
wokół nich ·nadpaloną "koczergę", to jest drewnianą laskę do
wyciągania garnków, przerzucają
przez da'ch świński gnój lub oddają do gliny
mocz. Gdy naczynia pękają w piecu, mówią, że w nie piorun bije.
4 D. Czubala,
Ludowa
bajka garncarzy
polskich,
[w:] Między dawnymi
a nowymi
laty ... Studia folklorystyczne.
Red. R. Górski i J. Krzyżanowski. WI'ocla\\'Warszawa-Kraków
1970, s. 271-298; tenże, Ludowe piosenki garncarzy, [w:] Z zagadnień twórczości
ludowej. Studia folklorystyczne.
Red. R. Górski i J. K1'Zyżanowski. Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk
1972, s. 139-215.
2

3

�Zwyczaje,

obrzędy

i wierzenia

garncarzy

polskich

183

W Iłży majster przyjmował do nauki chłopców w wieku od 18 do
20 lat 5. Przez pierwsze dwa tygodnie uczeń był poddawany próbie cierpliwości i sprawności. Nosił wodę ze studni, dźwigał na plecach różne ciężary, słowem był "sprawdzany". Jeśli nie wytrwał i uciekł z warsztatu,
ojciec wzywany do cechu płacił karę ("musiał postawić garniec czy
kwartę wódki" 6), syn przyrzekał poprawę i wracał do majstra.
W początkowej fazie nauki świeży adept garncarskiego rzemiosła często bywał wystawiany na pośmiewisko. Wykorzystując jego naiwność
i niewiedzę, czyniono zeń dbiekt czasem przykrych dla delikwenta żartów.
Najbardziej powszechną zabawą było posyłanie ucznia do innego warsztatu po coś, co nie istnieje. Tam z punktu orientowano się w czym rzecz
i albo na miejscu dawano przybyszowi nauczkę, albo posyłano go dalej
w beznadziejną wędrówkę za niczym. W Mławie na przykład wyprawiano
ucznia po "rękawice do wyjmowania garnków z pieca" 7. Przybyłego
smarowano wówczas gliną i dotkliwie bito we wstydliwą część ciała.
W Łomży posyłano ucznia po "wydrę" i "wypich", co znaczyło, iż miano
go wydrzeć za uszy i wypchnąć za drzwi B.
Nauka trwała zwykle trzy lata. Faktycznie znacznie krócej, bo w pierwszych latach używano ucznia do posług domowych. "Uczeń przez okres
jednego roku - wspomina jeden z informatorów - to tylko śmieci wynosił dla majstrowy. W drugim roku od uprawy gliny zaczynał, a dopiero
w trzecim dopuszczany był za koło" 9.
Majster, zainteresowany posiadaniem niekosztownego pomocnika, wcale się nie spieszył z edukacją powierzonych mu uczniów 10. Co bardziej
przedsiębiorczy z nich sami próbowali posiąść umiejętność toczenia. Jeden
z garncarzy wspomina: "Downi była tako zazdroś ." uni chcieli zeby
robić, zeby skorzystać. Nieraz tom płakoł, a som sie broł do roboty. Ja
ino chciał, niech uni pokozą, jak ciągnąć, a późni tom sie som naucył" H.
Ucznia obowiązywały pewne zakazy. W Mławie podano, że nie wolno
mu było nosić długich spodni i krawatu 12. W Łowiczu mistrzowie i czeladnicy nosili w warsztacie czapki, uczeń musiał chodzić z gołą głową 1~.
, PodaŁ Wincenty Kitowski, ur. w ,1893 r. Iłża. (Wszystkie materiały, na których opiera się autor niniejszej pracy, pochodzą z jego własnych zapisów terenowych z lat 1966-1972).
Por. Maria Kwapieniowa, Przygotowanie
garncarzy
do zawodu w świetle polskich
statutów
cechowych. "Studia z Dziejów Rzemiosła i Przemysłu" 1966 t. 6, s. 84.
li Podał Wincenty Kitowski.
7 PodaŁ Stefan Dąbkiewicz, ur. w 1·917,Mława.
3 Podał Paweł
Borawski, ur. w 1905 r. Budy Mikołajka, pow. Lomża.
" Podał Zygmunt Wyganowski, ur. w 1921, Augustów.
lU M. Kwapieniowa,
op. cit., s. 90.
II Podał Tomasz Knapik,
ur. w 1000 r., Zalas, pow. Chrzanów.
12 Podał Stefan Dąbkiewicz.
1:1 Podał Franciszek
Jezier.ski, ur. w 1901 r., Łowicz.

�DIONIZJUSZ

CZUBALA

W Nowym Sączu i Kołaczycach istniał zakaz palenia przez uczniów tytoniu 14. W Krakowie uczell. nie śmiał wchodzić do gospody, w której siedzieli mistrzowie 15. W Dąbrowie nad Czarną i Jaksonku, do czasu ukończenia nauki, zakazywano uczniowi mieszkać z żoną 16. Wielu informatorów wspomina też o powinnościach kościelnych uczniów takich, jak noszenie chorągwi, palenie świec i innych usługach. Za złe sprawowanie mógł
być uczeń karany przez mistrza. W Łowiczu podano, iż krnąbrni uczniowie
mogli brać bizuny 17, że batog, przechowywany w skrzynce cechowej, lub
wiszący u mistrza na ścianie, pokazywano uczniowi, a nawet podsuwano
do wąchania.
Przejście progu edukacji, jaką dla ucznia byly wyzwoliny, połączone
było - jak świadczą księgi cechowe - ze składaniem do kasy cechowej
opłaty i urządzeniem "wyszynku". Nowo kreowany czeladnik otrzymywał
zaświadczenie potwierdzające odbycie terminu i uprawniające do podejmowania pracy zarobkowej i wędrówki po innych warsztatach. Grono
"młodszych braci cechowych" nadawało mu tak zwany "przemianek" 18.
W pamięci informatorów nie dochował się zwyczaj "przemianku". Jedyne,
co jeszcze pamiętają starzy garncarze, to wnoszenie opłaty i wędrówki
czeladnicze. Ostatni z wymienionych zwyczajów znany jest na terenie całego kraju, szczególnie wśród garncarzy miejskich.
Ta kiedyś obowiązująca praktyka znana była jeszcze w latach międzywojennych. Wśród żyjących garncarzy wielu ma za sobą czeladnicze "rajzy", "cajtowanie" lub "chodzenie za giszyngiem", jak nazywa się owe
wędrówki. Wedle informacji ustnej wędrówka trwala tyleż co nauka zawodu, to jest trzy lata 19.
Czeladnik zwany "wędrusem" lub "rajzerem" stawał przed garncarnią
i stukając kijem podróżnym dawał znać majstrowi czy też czeladnikowi
o swoim przybyciu. Kiedy majster ukazał się w drzwiach "wędrus" przekazywał mu pozdrowienie, zwane z niemiecka "gruzem garncarskim" od
majstrów, u których ostatnio przebywał, a następnie prosił a pracę lub
zapomogę na dalszą drogę 20. Wedle innej relacji przybysz wchodził do
garncarni, brał od mistrza lub czeladnika fartuch, zasiadał za kręgiem
i wykonywał naczynie, dając tym dowód, iż należy do garncarskiej pro14 Podał
Paweł Płaziak, UL w 1928 r., Kolaczyce, puw. Jasto, zamieszkały
w Starym Sqczu.
,; Podal Włady.sław Główka, UL w 19'27 1'., Kraków.
16 J. P.
Dekowski, O ostatnim
ośrodku
garncal'stwa
w OpoczYliskiem.
"Prace
i Materiały Etnograficzne", t. 7, Lublin 1'948/49, s. 3:33.
17 Podal
Franciszek Jezierski. Por. też IVI. Kwapieniowa, op. cit., s. 87-11B.
,e. M. Kwapieniowa, op. cit., s. 99-101.
'9 Podał Franciszek Jezienski.
~o Podał Antoni Badowski, ur. w 1919 r., lV[ogielnica, pow. Grójec.

�ZWljC'.:I1}CJ

o[JI·,:f;ri.l}

;

l1J1el',zcnia

garncar:z1./

polskich

fesji. Majster raczył go wówczas posiłkiem albo wódką, po czym wręczał
datek pieniężny na dalszą drogę lub zatrzymywał w swoim warsztacie 21.
Garncarz Franciszek Jezierski pamięta, iż w Łowiczu obowiązywała
uchwała cechowa określająca wysokość wsparcia pieniężnego, nakazująca
przenocowanie przez majstra lub opłacenie przybyszowi noclegu gdzie
indziej. Z relacji wynika, że zwyczaj przyjmowania czeladników wędrownych w tym mieście był następujący: "Przybyły otrzymywał od starszego
cechu glejtę czyli cechę i z tą cechą obchodził warsztaty, a jak była praca
to zostawał. Od mistrza dostawał dwa złote, od czeladnika jeden złoty jak nie zostawał. Kiedy odchodził z miasta, zwracał cechę. Miał prócz tego
papiery, taką książeczkę, że nie mógł się podszyć za czeladnika garncarskiego" 22.
Niektórzy z garncarzy twierdzą, iż wielu wędrujących żerowało na
tym zwyczaju, toteż określenie "rajzer" miało znaczenie pejoratywne
i często oznaczało wydrwigrosza, lenia i pijaka 23. Prawdopodobnie też,
aby się ustrzec przed oszustami, mieli garncarze z pewnych ośrodków
umówione hasło i tylko ci, co je znali, byli przyjmowani i wspomagani
przez mistrza 24. Wędrówki czeladników są stałym tematem pieśni, bajek,
anegdot i wspomnień garncarskich.
Równie częstym motywem utworów garncarskich jest praca w warsztacie. Urozmaicano ją sobie śpiewami, żartami i kawałami. Do moczki
wrzucano sobie wzajemnie żaby, do pniaka lano wodę, do świstawek sypano sadze, do gliny len, a do zalewajki wrzucano kulki z gliny. Był
zwyczaj, iż za pozostawienie niedokończonej pracy na kręgu obowiązy·wało okupienie się wódką 25. Często też starano się odwołać za wszelką
cenę toczącego naczynie od warsztatu, aby postawił kieliszek wódki 26.
'1 Podał Miecl.ys!aw Byks, UL w W2!J l'., Mława.
" Poda! Franciszek Jel.ierski.
'J "Przed
pierwszą wojną, kiedy było dużo garncarzy, spotykało się wielu czeladników, co chodzili za pracą. Chodzili od jednego do drugiego majstra. U drugiego
mógł się więcej nauczyć. Nieraz chodzili bardzo daleko. Byli i tacy, co chodzili
tylko za giszyngiem,
bo nie dlciało im się robić i własnej roboty zakładać. to
korzY6tali z majstrów. Jak majstel' go nie chciał, to musiał mu dać jeść i parę
groszy". Podał Władysław Jakrzewski, ur. w 1894 r., Gostynin.
~4 "Niektórzy
wędrowni czeladnicy mieli papier, drudzy nie, ale znali haslo" podał Stanisław Piotrowski, ur. w 19'02 r., Mszczonów. "Było hasło, ale pod jaką
nazwą, to nie wiem; ojciec mówił o tym haśle" - podał Wacław Gajewski, ur.
w 1908 r., Budki Żelechowskie k/Mszczonowa. Istnienie ha,sła potwierdza także
garncarz Wincenty Naglewski z Tuliszkowa, ur. w 1900 1'. Nie pamięta go jednak,
podaje natomiast hasło młynarskie: "Przyszed czeladnik do młyna, położył laske
koło dyszla i wchodzi do góry: - Limsic - mówi czeladnik. - Kusic - odpowIada
majster. - Klapersic - mówią razem i się witają".
25 Podali Franciszek
Jezierski i Henryk Bombot, ur., w 1905 r., Ciemne k/Radzymina; Jan Lenarcik, ur. w 1895 r., Siewierz.
"i Podał Antoni Badowski.

�DIONIZJUSZ

CZUBALA

Jeden z informatorów potwierdził, w oparciu o wspomnienia nieżyjącego już ojca, stosowanie - jeszcze na początku naszego wieku
kary
za przewinienia, jaką było wypędzenie czeladnika z miasta 27.
Ciekawym zwyczajem było tak zwane zastawianie. Kiedy ktoś obcy
wszedł do warsztatu i wiedziony ciekawością zbliżył się do toczącego na
kole garncarza, inni odcinali mu drogę powrotu deską, ławą czy drągiem.
Na desce ustawiano naczynie, do którego "odcięty" musiał złożyć okup
pieniężny przeznaczony na zakup wódki 2B.
Wreszcie na Mazowszu zarejestrowałem zwyczaj zwany "lizganem".
W garncarniach starego typu przerywano pracę z nadejściem mrozów
i wracano do niej dopiero wiosną. Były jednak warsztaty, w których pracowano także zimą. W tych pracowniach przejście z sezonu letniego w zimowy obchodzono uroczyście. "Lizgan - podaje informator z Przasnysza - zimowy sezon, zaczynał się 29 września. Przychodził wtedy majster
i musiał zapalić lampę i przy niej robili już do Wielkanocy. Lizgan,wypadał na św. Michała. Kiedy zapalił światło, stawiał litr wódki, gęś i pohulali sobie, jak to we zwyczaju. Wszędzie to było na Mazowszu" 29.

OBRZĘDY

SŁownik folkloru
polskiego
okreśła obrzędy jako "ceremonie związane
z kultem, zespoły określonych i zachowanych przez tradycję czynności,
gestów i słów stanowiących stronę zewnętrzną uroczystości wierzeniowych
oraz aktów społeczno-prawnych" 30. Jan Stanisław Bystroń - prócz własnego określenia - dzieli je na doroczne i rodzinne 31. I definicja Slownika
i podział Bystronia mogą mieć pełne zastosowanie przy rozpatrywaniu
obrzędów garncarskich. Nie są one bowiem na tle obyczajowości ludowej
zjawiskami osobliwymi, lecz stanowią jej część składową, a wyróżniają się
wśród nich jedynie szczegółami wynikającymi z odrębności zawodowej
garncarzy.
Jednym z elementów obrzędowości garncarzy jest uroczyste obchodzenie dnia cechowego patrona. Trzeba przy tym zaznaczyć, iż nie we wszystTenże.
Podal Franciszek Jeziel,ski. Zwyczaj ten praktykowano i w innych zawodach.
Wśród rybaków oplatano gościa siecią, a w hutach szkla stosowano tzw. "sznurowanie", które polegało na tym, iż "obcą w hucie osobę hutnicy zamykali w pierścieniu z masy szklanej, albo wyeiągali z niej przed tą osobą rurkę czasami
kilkudziesięciu metrów długości, którą dzielono potem na kawałki i wręczano w darze, co było aluzją do poczęstunku". Zob. Adolf Dygacz, Z badalI, nad pieśnią
ludową hutników
polskich.
"Opolski Rocznik Muzealny" (Kraków) 1:966,t. 2, s. 287.
29 Podał
Bronisław Prymais, ur. w 1907 r., Nowe Miasto n/PiUcą; zamieszkały
w Przasnyszu.
30 Słownik
folkloru
polskiego. Red. J. Krzyżanowski. Warszawa 1965, s. 2'75.
;l} J. S. Bystroń,
Etnografia
Polski, Warszawa 1947, s. 170.
27

26

�Zwyczaje,

olJr"ętly

; wierzenia

garncarzy

polsktch

187

kich ośrodka&lt;:h był to ten sam patron. Najczęściej, być może za przykładem garncarzy krakowskich. przybierano
za opiekunów cechu Adama
i Ewę. Aż w 16 ośrodkach Polski południowej świętowano więc w dniu
24 grudnia, tj. w wigilię Bożego Narodzenia 32. Poza tym tylko garncarz
z Pożarowa wymienił Adama i Ewę jako patronów cechu 33, a garncarz
z Wilna informował, że prawdopodobnie tamtejsi garncarze świętowali
24 grudnia 34. Uroczystość zaczynała się od wysłuchania w kościele mszy
(często byla to msza żałobna za zmarłych mistrzów tego rzemiosła), po
czym garncarze udawali się do cechmistrza, gdzie po naradach podejmowano ważne decyzje na cały przyszły rok. W pamięci Marii Korusiewiczowej z Siewierza przetrwał następujący obraz obrządku: "W święto
garcarze szli do kościoła. Mieli swoje sukno, brali swoje świece przez siebie lane. Stawali ze świecami w kwadracie kolo sukna. Sukno było białe
i czarne. Na nim na środku stal krzyż. Ksiądz na początku mówił, że to
msza za dusze zmarłych garcarzy ... To było zawsze na roratach i tylko
oni mieli prawo do mszy, no bo Adam też był gal'carzem" 35.
Inny informator uzupełnia tę relację. Święto garncarskie
nazywa
"świętem ziemi Ewy" lub "świętem ziemi garncarskiej" i dodaje: "Potem
z kościola wyszli, przychodzili stale do starszego cechu, było wybrane
dwóch - jeden starszy, drugi podstarszy cechu. A więc przychodzili do
starszego cechu, tam sobie przynosili wódki, wypili sobie po jednemu czy
po dwa, zjedli śledzia ... kiełbasy nie było wolno wtenczas, bo to był post
... w tą wigilię uradzili sobie aż na cały rok - będziemy tak robić, będziemy to robić, damy na msze i tak sobie żyli wspólnie. Później jeden
do drugiego chodzili" 36.
Rzadziej wymienia się jako patronkę garncarzy św. Barbarę 37. W powszechnej świadomości jest to patronka górników. A wiadomo, iż patronowała ona także zawodom wodnym, a czym wspominali Rej 38 i Klo-

32 Kraków.
Chrzanów, Zalas pow. Chrzanów, Sławków pow. Olkusz, Radłów,
Tarnów. Andrychów. Wadowice, Milówka pow. Żywiec, Maniowy pow. Nowy Targ,
Stary SqCZ, Szczekociny. Siewierz, Stnlmień pow. Cieszyn, Bidaczów pow. Biłgoraj.
:13 Podał
Mieczysław .Jankowiak, Pożarowo pow. Szamotuły.
:l~ Podali
Aleksander Iwaszkiewicz, ur. w 1908 r., Piotrogród, wychowany w Wilnie. zamieszkały w Giżycku. oraz Helena IwO':&gt;zkiewicz, ur. w 1900 r., Wilno, zamieszkala \"l GiŻ~'ckLl.
:I, Podała Maria Korusiewicz,
LII'.w 1917 r., Siewierz.
:If; Podal
Stanislaw Koru:S'iewicz, ur. w 1900 L, Siewierz. Opis uroczystości kościelnych związanych
z" świętem garncarskim,
które odbywały .się kiedyś w dniu
Adama i Ewy w Kl'alwwie, podają też Adam Chmiel, Garncarze krakowscy,
[w:]
Józef Czech, Kalendarz
lcrakowski,
I·9011.s. 43 oraz Juliusz Kostysz, Z dziejów
krakowskiego
garncarstwa .. ,Polska Sztuka Ludowa" 1951, R. V: 1951, ·nr 1-2, 'S. 6--11.
:11 Iłża,
Lagów, Dąbrowa nad Czarną pow. Opoczno, Płock, Brodła pow. Chrzanów, Kromolów pow. Zawiercie.
:l8 M. Rej, Zwierciadlo.
Wyd. J. Czubek i J. Łoś, t. 1, Kraków 1914, s. 193.

�DIUN IZ,JUSZ CZ U BA LA

nowicz 39 i że jeszcze w XIX wieku czczona byla przez rybaków wiślańskich w Warszawie 40. Garncarze z Iłży, którym patronowała św. Bal'bara,
tłumaczą jej wybór na opiekunkę swego rzemiosła tym, że glinę do toczenia naczyń dobywano tutaj z głębokich studzien przypominających
szyby górnicze 41. "Barbara to patronka garcarzy i na Barbare było święto garcarskie - mówiła jedna z informatorek. - Jak kto siedział przy
warsztacie, wstawali ubrudzeni i szli do kościoła. W to święto szli i nikt
sie nie śmioł" 42. W pamiętniku nieżyjącego już Stanisława Pastuszkiewicza 43 i w relacji Wincentego Kitowskiego z Iłży mamy wiadomość o "świetle" cechowym (świecach) i garncarskiej chorągwi w kościele, o zbieraniu po mszy datków na wdowy po garncarzach i o uroczystym zebraniu, jakie w tym dniu miało miejsce.
W dawno wymarłym ośrodku garncarskim w Ćmielowie święto garncarskie - wedle informacji naj starszych pracowników tamtejszych Zakładów Porcelany - obchodzono 5 sierpnia. Nazywano je "świętem
Snieżnej". "Na ten dzień zamawiano w kościele mszę, specjalnie dla
garncarzy. Mężczyźni przez całą mszę świecili świece. Po mszy szli z całymi rodzinami nad rzekę lub do lasu. Brali z sobą jedzenie, piwo i wódkę. Do samego wieczoru bawili się na wolnym powietrzu" H.
Cechowe święto patrona miało więc wszędzie podobny przebieg. Część
pierwsza, mniej lub bardziej uroczysta, odbywała się w kościele. Uczestniczyli w niej nie tylko mistrzowie, ale i czeladź oraz rodziny garncarskie.
Po złożeniu datków na wdowy, czy będących w potrzebie podupadłych na
zdrowiu braci, zaczynała się poza kościołem część druga, świecka - najczęściej w domu cechmistrza, gdzie po obradach następował poczęstunek
i braterski toast. W ośrodkach, w których garncarze nie mieli osobnego
cechu, ale wchodzili do cechu "wspólniackiego", czy inaczej "wielkiego",
świętowali razem z innymi rzemieślnikami, najczęściej w dzień św. Józefa.
Po wsiach, gdzie organizacja cechowa nie istniała, nie obchodzono
święta garncarskiego. Wyjątkowo zdarzało się przestrzeganie w wiejskich
ośrodkach tej tradycji. Działo się to, jak się zdaje, pod wpływem sąsiedztwa silnie oddziałującego ośrodka miejskiego 45.
Fakt, źe garncarze obchodzili swe święto zawodowe, nie jest sam w so:&lt;9

eLa niej

S. F. Klonowicz,
przypadającymi,

FUli, to jelit spuszczani.(
Chełmno 1862, s. 87.

&lt;I' Ł. GołębiO'.'!ski, Lud

Ii/atków

Wisłą

i inszemirzekami

polski, jego zwyczaje,
zabobony. Warszawa 18:10, ,5. 275.
Podali Wincenty Kitowski oraz Stefania Ciepielewska,
ur. w 1893 r., Iłża.
42 Podala Stefania
Ciepielewska.
43 Stanisław
Pastuszkiewkz,
Garncarstwo
w Hży w piel'wszej
polowie XX wieku.
Pamiętnik
napisany
w roku 1960, złożony w maszynQpisie w Muzeum Swiętokrzyskim w Kielcach.
44 Podała
Zdzisława Fiolik, ur. w 19,28 r., Ćmielów pow. Opatów.
4J W Budkach
Zelechowskkh
obchodzono świQto garncarskie na św. Antoniego,
41

�Z1.l.'yc:::aje,

obrzędy

1,

wierzenia

garncar:zy

polskich

189

bie niczym szczególnym. Świętowali przecież i inni rzemieślnicy. Ciekawe
jest w tym obrzędzie zjawisko nasycenia go związanymi z zawodem akcesoriami. Znamiennym przykładem mogą być tutaj uroczystości świętojańskie. W Ćmielowie miały one formę osobliwą: do ogniska rzucali garncarze bryły mokrej gliny i z kształtów, jakie przybrały one w ogniu,
wróżyli, jakie naczynia znajdą w danym sezonie najliczniejszych nabywców, a więc z czego będzie największy dochód 46.
W dzień Matki Boskiej Gromnicznej odbywało się w cechu uroczyste
lanie świec. Cech dysponował własnym woskiem, ściąganym z braci czy
to za karę, czy też jako datki z okazji wyzwolin itd. Praktyka lania świec
przetrwała bardzo długo. Wielu żyjących garncarzy nie tylko pamięta tę
uroczystość, ale posiada umiejętność lania wosku i potrafi opisać jej przebieg. Odbywała się ona u cechmistrza, a towarzyszyły jej pieśni kościelne 47. Czasem uczestniczyły w niej kobiety, a w kilku miejscowościach jak ze wspomnień wynika - one właśnie nadawały jej główny ton 48.
Innym świętem kościelnym, z którym łączył się kolejny obrzęd garncarski, był Popielec. W ten dzień obnoszono po wsi żur oraz rozbijano
w wesołej kompanii gliniane naczynia. Tłuczenie garnków w wielu okolicach powtarza się w okresie półpościa. Znacznie większy, niż inni mieszkańcy wsi i miasteczek, udział w tym obrzędzie mieli garncarze. Na tę
okoliczność przez cały rak odkładano wybrakowane garnki i dzbany.
W odpowiedniej chwili napełniano je popiołem i rzucano za przechodniami, rozbijano a drzwi, a nawet ciskano do sieni czy izb 49. Na temat tych
zabaw krąży wśród garncarzy wiele anegdot i opowieści. Obrzęd ten zwą
niektórzy świętem garkotłuka i wiążą z zawodem garncarskim. Władysław Królikowski z Radzymina tak je wspomina: "Garki rzucali na półpoście - to było święto garkotłuka, święto tłuczenia garków. Najpierw
to poszło od garcarzy, bo od półpostu, jak się krowy zaczęły cielić, robił
się sezon garncarski. Garncarze, z uciechy że będą mieli zbyt na garki,
tym biciem garków zadawalali się i cieszyli" 50. O rozbijaniu naczyń przez
garncarzy w celach magicznych mówimy w innym miejscu tej pracy.
Rezurekcjom wielkanocnym towarzyszyły w niektórych miejscowościach prawdziwe koncerty na rozmaitych świstawkach glinianych. W Malogoszczy jeszcze w okresie międzywojennym "gwizdali i kukali" na rezupodobnie jak w rx&gt;bliskim M~czonowie. Podali Bronisław Gajewski, ur. w 1913 r.,
Budki Żelechowskie oraz Wacław Gajewski, ur. w 1908 r., Budki Żelechowskiie.
4fj Podała Zdzisława
Fiolik.
47 Podali Wincenty
Kitowski oraz Stanisław N.iedbał, ur. w 1894 r., Siewierz.
4:1 Podał Stanisław KOI'l1Siewicz.
49 Podali: Piotr Dziuba, ur. w 1896 r., Rudno pow. Chrzanów;
Tadeusz Wyszomirnki, ur. w 1'919 r., Budy Grudzie pow. Ostrów Maz.; Wincenty Naglewski, ur.
w 1900 r., Tuliszków.
50 Podał Władysław Królikowski, ur. w 1887 r., Radzymin.

�190

DIONIZ.JUSZ

CZUBALA

rekcjach i pasterce. Praktyki te ustały wówczas, gdy rzemiosło garncarskie w tym mieście zupełnie zamarło 51. Podobne praktyki zarejestrował
kronikarz żywiecki, który odnotował, że ,.... z piszczałkami [...] zarówno
kupnymi jak i wykonanymi przez siebie, wypadało każdemu chłopcu iść
na pasterkę, tj. pierwszą mszę w dzień Bożego Narodzenia. by wziąć udział
w osobliwym ptasim koncercie" 52.
W okresie wiosny obchodzono uroczyście wiele świąt wywodzących
się z pradawnych praktyk. Owe maiki, gaiki czy kurczarze, którymi witano wiosnę i starano się o zapewnienie urodzajów, mają swoją wersję
garncarską. W Burzeninie kolo Sieradza, dużym kiedyś ośrodku garncarskim, obchodzono kurczarza z krzakiem czy galęzią z drzewa ustrojoną
wyrobami z gliny. "Inni tego nie robili, tylko garcarze [...J Ojciec chodził
tylko do siostry" 53 - podała Jadwiga Grala. W żadnym z ośrodków poza
Burzeninem nie natknąlem się na podobny obrzęd.
Warto wspomnieć jeszcze o wróżbach wigilijnych. W całym kraju znane jest wśród ludu przekonanie, iż jeśli dzień ten jest zamglony - rok
będzie mleczny, jeśli wieczór gwiezdny - rok będzie obfity w jajka.
Garncarze przykładali do tych wróżb dużą wagę. Rok mleczny oznaczał
dla nich większy popyt na garnki, a więc i większy zysk 54.
W badaniach terenowych zarejestrowaliśmy kilka interesujących obrzędów a charakterze rodzinnym. Łączą się one z praktykami magicznymi -dawniej dopelnianymi przez babki odbierające poród, a później rodziców
chrzestnych, jak obnoszenie noworod'ka po izbie czy kładzenie go na progu.
Trzeba tu wymienić znane w środowiskach garncarzy podkładanie gliny
pod chłopca - aby został garncarzem, a pod dziewczynkę - aby dostała
za męża garncarza. Glinę kładło się pod niecki, w których przed chrztem
kąpano dziecko, lub pod poduszkę niesionego do chrztu niemowlęcia 55.
W kilku ośrodkach zachowała się pamięć o darach, jakie składali garncarze żeniącemu się synowi lub wydającej się za mąż córce garncarskiej.
"Jeśli żenił garcarz syna - wspomina informatorka z Iłży - to prosił
SI Podali:
Franciszek NieznanowSl'ki, ur. w 1909 r., Małogoszcz pow. Jędrzejów:
Teofil Nowakowski, ur. w 1903 r., Małogoszcz; Michał Zborowski, ur. w 19'05 r.,
Małogosz,cz.
02 Dziejopis
żywiecki.
Wyd. S. Szczotka, t. 1, Zywie&lt;: 1;937. s. 31; w podobny
sposób myśliwi .na Kurpiach, używając broni palnej. dawali .swoiste koncerty na
rezurekcjach
wielkanoc·nych. Zob. Adam Chętnik, Zycie puszczańskie
Kurpiów,
Wal'Szawa 1'971, s. 1-58. Por. też Jan Chryzostom Pasek, Pamiętniki.
Oprac. R. Pollak.
Warszawa 19171, s. 37.
•
5,3 Podała Jadwiga Grala, ur. w 1lH2 r., Burzenin pow. Sieradz.
54 Podali:
Albin Korwacki, ur. 1925 r., Poniechówek pow. Nowy Dwór Mazowiecki, zamieszkały w Owczarkach pow. Grudziądz: Eugeniusz Cuban. ur. w 1917 r ..
Szczekociny pow. Włoszezowa.
55 Podali:
Janina Bojda, ur. w 1951 r., Aksmanice pow. Przemyśl oraz Jan
Bojda, ur. w 1,910 r., Aksmanice pow. Przemyśl.

�Zwyczaje,

ob1'zędy i wie"zenia

garncarzy

polskich

191

innych na wesele. Każdy garcarz dawał młodemu piec garków [...] a jak
sie córka żeniła, to żony sie zbierały i kupowały jej całą wyprawę" 56.
Inny informator zapewnia, że i dziewczętom wstępującym w związek małżeński dawano w prezencie piec garnków 57.
Uroczyście obchodzono też pogrzeby. Inna rzecz, że udział w pochówku
majstra lub członków jego rodziny nakazywały statuty, nakładające na
opieszałych dość znaczne kary. Na pogrzeb zwoływano się puszczając
w obieg znak cechowy ~8. W kościele uczestnicy obrzędu palili cechOWe
świece, a po pogrzebie radzili mistrzowie nad sposobami pomocy dla wdowy i dzieci po zmarłym.

WIERZENIA

Ważnym czynnikiem życia obyczajowego garncarzy są także wierzenia.
.folkloru polskiego określa je jako " ...poglądy i przekonania o występowaniu w przyrodzie i życiu ludzkim zjawisk nadprzyrodzonych. Gdy
poglądy te zgodne są z zasadami wyznawanej na danym terytorium religii,
mówimy o wierzeniach religijnych; w razie niezgodności stosuje się nazwę wierzeń magicznych, przesądów lub zabobonów [...] Cechą znamienną
wierzenia jest jego strona praktyczna; wierzeniu towarzyszy zazwyczaj
jakaś wskazówka, co należy zrobić, by osiągnąć jakiś wynik realny ..." 59
Tak sformułowaną definicję należy uzupełnić klasyfikacją wierzeń.
Próby ich systematyki są dość liczne. Propozy·cje Oskara Kolberga i innych dawniejszych badaczy nie wytrzymały próby czasu, przeto i w tej
materii odwołujemy się do Slownika. Uwzględnia on następujące grupy
wierzeń: kosmogoniczne, demonologiczne, przyrodnicze, medycynę ludową, wierzenia zawodowe, wierzenia związane z przyjmowaniem niezwykłych uzdolnień psychicznych (czarownicy, wiedźmy) i wreszcie wierzenia
dotyczące przewidywań przyszłości 60.
Wśród wierzeń zawodowych - bo te nas w pracy będą interesować wymienia Slownik: rolnicze i hodowlane, myśliwskie, rybacko-żeglarskie,
górnicze, wojskowe i złodziejskie 61. Pominięte zostały - jak się okazuje - wierzenia rzemieślnicze, a przecież które jak które, ale te właśnie
Slownik

i6 Podala
Stefania Ciepielewska. Warto dodać, że "piec garnków", tj. wszystkie
naczynia wypalone jednorazowo w piecu, wart był w poł&lt;Jwie XIX w. około 20-30
rubli. a więc stanowił stosunkowo dużą sumę pieniędzy.
;7 Podal Wincenty Kitowski.
", "Jak umaI' kro, to jeździeł jeden na koniu z cechą i wolał przed oknem: Cechu
prosi na cmentarz". Podała Stefania Ciepiełewska.
;9 Slownik
folkloTU polskiego ... s. 436.
tiu Tamże, s. 437.
61 Tamże.

�192

DIONIZJUSZ

CZUBALA

winny się były znaleźć w klasie wierzeń zawodowych. Fakt ten nie wyklucza przecież przydatności przedstawionego schematu przy analizie wierzeń związanych z garncarstwem, bowiem wiele spośród nich stanowi
odmianę wierzeń chłopskich, dla ktorych (głównie) klasyfikację tę stworzono.
Garncarz, kiedy siadał za kręgiem, zaczynał pracę od przeżegnania
koła. W niektórych ośrodkach (w Iłży na przykład) - jak wspomina Wincenty Kitowski - "garncarz jak zaczynał pracę, to ... siadał za kołem,
kopnął je trzy razy nogą, po czym wołał: Pal! Pal! Pal cię diable! I razem
z kopaniem zaczynał" 62. Bajki, anegdoty, a nade wszystko przysłowia
garncarzy świadczą, iż złe moce traktowano jako realną siłę, od której
zależało, czy wynik pracy będzie pomyślny, czy też nie. Toteż tak żegnanie kola, jak i przytoczone zaklęcie mialy odpędzać diabła od warsztatu.
Szczególną troskę a przepędzenie złego wykazywano wówczas, kiedy uczeń
przystępowal do pierwszych prób toczenia. Obowiązany byl on nie tylko
wykonać znak 'krzyża, ale także przeprosić majstra i majstrową oraz pocalować ich w rękę. Majstrowa kropiła wtedy święconą wodą kolo, "żeby
diabel poszed" 63, a uczeń, ubezpieczony przeciw złym mocom kropidłem,
mógł zaczynać robotę.
W niektórych garncarniach zarówno mistrzowie jak i czeladnicy nikomu nie pozwalali siadać za swoim kołem, obawiając się, iż po takim fakcie będzie im "diabel robotę psul" 64. Nie pozwalano też bawić się kręgiem, ani obracać nim bez potrzeby. Dzieci i uczniów straszono: "Tylko
nie ruszać kółka, bo was diabeł pokręci!" 65
Wiele z tych zakazów mogla wynikać z obawy przed zepsuciem, czy
rozregulowaniem kręgu przez niewtajemniczonych, ale na pewno nie tylko
a to chodziło. Józef Bański, wspominając swe lata terminowania, tak mówił: "Kiedy ukończyli robotę, to kolo znaczyli i coś pod nosem mruczeli
tak, że jak by my ruszyli, to by sie coś stalo".
"Jak sie nie udawało i psuło przy toczeniu, to mówili: Chyba ci diabel wsiad na kolo" 66. Kończąc swój dzień pracy garncarz czynił znak
krzyża, żegnal kolo lub rysowal na nim krzyż. Powszechnie stosowaną
praktyką bylo wyciskanie kantem dloni krzyża na kawałku gliny rzuconej
na kolo, aby diabeł nie 'kręcił nim w nocy lub by w inny sposób nie szkodził garncarzowi.
Sporo praktyk i wierzeń magicznych towarzyszyło momentowi ładowaPodal Wincenty Kitowski.
Podał Józef Bański, ur. 19110 r., Mstów pow. Częstochowa.
G4 Podal Józef Bański.
65 Podała
Marianna Bańska, ur. w 1'922 r., Mstów pow. Częstochowa.
66 Podal
Jan Reczkowsiki, ur. w 1009 L, Gogol6w pow. Strzyżów, zamieszkały
w Nowym Targu.
62

63

�Zwyczaje,

obrzędy

i wierzenia

garncarzy

polskf.ch

193

nia garnków do pieca i rozpalaniu ognia. Podstawową czynnosclą było
i tym razem przeżegnanie się przed wejściem do pieca znakiem krzyża.
Wedle jednych miałO' to zapewnić pomoc i opiekę boską, wedle innych
odegnać i zabezpieczyć piec przed urokami.
Wiara w uroki, lub inaczej w "niedobre oczy", które wszystko potrafią
zepsuć, jest wśród garncarzy powszechna. Jeśli złymi oczyma spojrzy ktoś
na toczenie, na garnki przygotowane do pieca, czy też na załadowany do
wypału piec, cała praca idzie na marne - garnki pokrzywią się lub popękają, zlezie z nich polewa, albo się stopią 67. Byli i tacy, co wierzyli,
że złe spojrzenie powoduje u garncarza ból głowy, 'ból ręki albo omdlenie 68.
Urok mógł rzucić człowiek obcy (najczęściej kobieta) zwykle nieświadom mocy swych oczu, a więc nieświadom tego, że powoduje szkodę.
Inny rodzaj uroków pochodzi natomiast od czarowników, owczarzy czy
sowizdrzałów. Ci - w przekonaniu wielu starych garncarzy - mogli spowodować zawalenie się pieca 69, zmniejszenie mocy ognia, przedłużenie
procesu wypału itd.
Przed urokami i czarami broniono się rozmaicie. W Chałupkach na
przykład brał garncarz garść gliny, wchodził z nią do pieca i rzucał na
trzy strony 711. Informator z Przyrawa pamięta, że pierwszy garnek wnosił
garncarz do pieca tyłem, starając się zasłonić 'Sobą wejście tak, aby nikt
nie sięgnął w głąb wzrokiem 71. W Białobłotach żegnał garncarz piec, a następnie obchodził go wokoło 72, w Szczekocinach żegnano znakiem krzyża
pierwszy wstawiony do pieca garnek 73, w Kleszczelach, przed układaniem
garnków sypano do pieca sól na krzyż 74, w Baranowie sól sypano tylko
do pierwszego garnka 7".
Układanie naczyń w piecu obowiązkowo należało zakończyć w ciągu
jednego dnia. Podczas tej czynności nie wolno było zamiatać obejścia, ani
m Podali: Jadwiga Grabowska, Płock; Władysław Krystkiewicz, Myszyniec; Mieczysław Byks, Mława; Andrzej Ancutko, Luka ,pow. Hajnówka; Franciszek Kwiatkowski, Laskarzew; Józef MatY'siak, Glinne pow. Luków; Helena Szymanek, Baranów n/Wieprzem pow. Puławy; Władysław Luterek, Przyrów pow. Częstochowa;
Władysław Kozakiewicz, Lódź; StanilSław Nowakowiski, Małogoszcz pow. Jędrzejów.
~g Podała Janina
Romanowska, ur. w 1923 r., Pistyń, ZSRR, zamieszkała w Bolesławcu.
GO Podali:
Henryk Bombot i Wojciech Piwońsk~, ur. w 1882 r., Sobków pow.
Jędrzejów; Stanisław Seweryński, ur. w 1902 r., Odrowąż pow. Końskie .
• n Podał Józef Głuszek, Ul". w 1905 r., Chatupki 'pow. Kielce .
• 1 Podał Józef Bański .
•" Podał Czesław Popławski, ur. w 19,:W r., Dziewiń pow. Pleszew.
73 Podał FeIiks Fabiański, ur. w 1009 1"., Szczekociny .
• 4 Podała Anna Sołościukiewicz,
ur .• v 1925 r., Kleszczele pow. Hajnówka .
• 5 Podali:
Janina Dąbrosz, ur. 1915 1'., i Bolesław Dąbrosz, ur. w 1912 r., Baranów n/Wieprzem.
13 -

Lud.

tom

LVIII

�DIONIZJUSZ

CZUBALA

nawet dotykać miotły 76. Garncarz odkładał ładowanie, jeśli przeszła mu
drogę kdbieta lub kot 77.
I przy ładowaniu, i przy paleniu niechętnie widziano niewczesnych
gości, którzy spojrzeniami mogli spowodować nieszczęście. Jeśli się zdarzyło, że zjawiła się w nieodpowieclniej chwili kobieta lub ktoś obcy,
który patrząc na pracę garncarza zadziwił się - piec z góry uważano
za stracony 78. Wielu garncarzy wypraszało obecnych z sąsiedztwa pieca,
zasłaniało piec, a nawet paliło nocą, aby uchronić się od niepożądanych
świadków. "Niektórzy to tak się bali niepowodzenia, że kładli świńskie
łajno na piec, i to miało uroki odegnać" 79, inni wokoło mazali piec łajnem, a jeszcze inni wiązali sobie u koszuli czerwone wstążki 80. Nawet
gdy ktoś obcy przechodził w dużej odległości, garncarz na wszelki wypadek spluwał, aby odsunąć uroki. "Jak ktoś przyszed do domu, gdy
palili piec i chciał co pożyczyć - nie pożyczyli; natomiast jak przyszed
kupić, to za byle cenę sprzedali, bo to przynosiło szczęście" 81.
Ogień należało zażec od pierwszej zapałki, w przeciwnym wypadku
czekało garncarza niepowodzenie. W ogień rzucano na krzyż święcone palmy wielkanocne lub wianki. Niektórzy garncarze okadzali piec dymem
z wianków, aby palenie miało pomyślny przebieg. Modlono się też przy
rozpalaniu o szczęśliwy wypał lub (dotyczy garncarzy posiadających piece
polowe), by deszcz nie padał, bo woda mogłaby zniszczyć garnki.
Tak oto zabobony przeplatały się z wierzeniami religijnymi. Właściwie w procesie produkowania naczyń nie było czynności, której by nie
towarzyszyły mające zapewnić powodzenie przesądy. Bowiem nawet polewę przygotowywano nie byle gdzie i nie byle jak, lecz zgodnie z pewnym rytuałem. Garncarz siadał z niecką na progu izby i - jak wspominają dziś - "... mieszało się tak w tej niecce [...] ze cztery godziny
i choćby kto umierał w środku, nie puszczało się, bo jakby przepuścił,
to sie mogło polić i sie nie wypaliło. Trzeba było zaczynać wszystko od
początku" 82.
Także w momencie wyjazdu na targ i w chwili rozpoczynania handlu
nie zapominano a praktykach, które miały zapewnić szczęśliwą drogę
i dobry utarg. "Jak my na jarmak jechali, to obszed naokoło wóz i sie
76 Podała
Cecylia Chmiel, ur. w 1'92:6 r., Andrychów, zamieszkała w Wadowicach.
77 Podał Kazimierz Ais, Sulejów.
7B Podali:
Jan Nagrodkiewic:z, Jedlanka klIlży; Helena Szymańska, Baranów
n!Wieprzem; Joanna Bizoń, Andrychów; Maciej Tracz, Dębina pow. Bochnia; Jan
Reczkowski, Nowy Targ.
79 Podała Stefania
Ciepielewska .
•eI' Podał Roman Sokołowski, ur. w 19(}2r., Mrzygłód pow. Sanok.
Bl Podała Cecylia Chmiel.
.~~Podał Wincenty Kitowski.

�Zwyczaje,

ohrręd-y i 'wieJ'z·enia. garncarzy

polskich

195

przeżegnoł" - podano w Jedlance 8~. "Przed wyjazdem na jarmak kadziło
sie wóz dookoła, brało sie jałowiec i wosk, żeby ino dymiło" - informowano w Kołaczycach 84, a w Rudzie Kameralnej mówiono, iż wóz okadzało się paląc banię wybraną z gniazda os. Jeżeli w drodze ktoś przeszedł
przed wozem, przeleciał zając lub czarny kot, zwykle zawracano z towarem, mniemając iż targ i tak by się nie powiódł. W Małogoszczy po takim
fakcie garncarz rozbijał garnek i dopiero jechał dalej 85. Bano się zwłaszcza kobiet, toteż przyspieszano końmi, aby ich nie przepuścić
przez
drogę lub silą je zatrzymywano.
"Jak przechodziła baba, jak my jechali
z garkami - mówił Teofil Nowakowski z Małogoszczy - to my z ojcem
nie dali przejść. Wróć sie! - My wołali. To ona na to, że to nie prawda,
ale musiała sie wrócić" 86. Inny garncarz z głębokim przekonaniem
("toć
sie jeździ tyle lat, to sie wie") wywodził: "Jak kobieta idzie po wade
czy z wodą, to trzeba jechać, aby jej nie przepuścić, bo jak ona przejdzie drogę koniowi, to dobrze nie dojedzie [...] Niektóra wie, to stanie
aż przejadę. Jak tylko diabeł przeniósł babę przed koniem, to musi być
nieszczęście. A miałem już takie trafunki - to potem koło mi pęknie, na
południe zajadę ..." 87
Niektórzy garncal'ze obawiają się tylko kobiety z pustymi wiadrami:
"Jak kobieta przejdzie z pustym wiadrem, to już się nie utarguje, a jak
. z pełnym, to będę miał utarg" --- mówił na przykład Michał Napp z Oławy 88.
Zapewniano sobie powodzenie w sprzedaży naczyń pamiętając,
aby
pierwszego garnka nie podarować, ani nie oddać na kredyt, ale choćby
za niższą cenę sprzedać. Jeśli się zdarzyło, iż pierwszy kupujący miał
szczęśliwą rękę, targ szedł jak z płatka; gorzej gdy trafiła się osoba
"niezręczna". Garcarz Wyganowski z Augustowa opowiadał: "Jest taka
kobieta, daje dużo utargować, ale był czas, że jak przyjdzie pierwsza,
nic się nie sprzeda. To ja jej wolałem na końcu darmo dać wazon, jak
ona ma u mnie kupić. Wolę - jak ona podchodzi - nie sprzedać. Kiedyś
miałem 500-600 sztuk wazonów i ona przyszła do mnie pierwsza. Kupiła
wtedy dwie doniczki i dzieżkę do mleka .., i to był cały mój targ. A oJciec
w tym czasie utargował na stare pieniądze ponad dwadzieścia tysięcy
złotych. Kilkakrotnie
zbadałem rękę tej kobiety ...". 89 Niektórzy wierzą
"3 Podała
Agnieszka Bednarczy.kowa, ur. w 1911 r., Jedlanka k/Il:ży.
."~Podał Stefan Gajda, ur. w 1905 r., Kolaczyce pow. Jasio.
r..i "Jak kto na rynek wióz garki, a kto mu przeszed, to już nie będzie targu;
garcarz wtedy potluk garnek i to pomogło" -- podał Teofil Nowakow.ski.
."6 Podał Teofil Nowakowski.
", Podal Tadeusz Wyszomil'ski.
Po" Podal Michał Napp, m. w 1908 1' •• Kuty, ZSRR, zamieszkały
w Oławie.
Si Podał Zygmunt
Wyganowski.

to

�196

DIONIZJUSZ

CZUBALA

też, że targ skończy się na niczym, jeśli pierwszy kupujący długo tatguje, a w końcu rozmyśli się 90. W rozmaity sposób walczono z konkurentami. Aby przyciągnąć ludzi do siebie, gwizdano i grano na fujarkach
i okarynach, chodzono po naczyniach i podrzucano je w górę, uderzano
batem, albo też wołano, że zostały utoczone z "gliny wybranej spod śliwki" 91, a nawet posuwano się do straszenia klientów perspektywą niepowodzenia, jakie ich czeka w wyniku zakupienia naczyń u konkurenta.
Mówiono na przykład: "Jak będziesz od niego garki brał, to ci będzie
krowa krwią doić" 92. O ciekawym zabiegu, mającym ustrzec garncarza
przed kradzieżą garnków, mówił informator z Rumii. Przyjechawszy na
targ garncarz "wyjął braczny garnek, rozbił na bruku i zapowiedział:
która mi skradnie garnek, to będzie siedem lat po swojej wsi bez koszuli
biegać" 93. Widocznie kradzież garnków była częstym zjawiskiem, skoro
także informator z Przyrowa 94 opowiadał, że baby pod kieckami miewały
specjalne haczyki. Przykucając między rozstawionymi naczyniami, sprytnie nadziewały na nie garnki i uchodziły nie płacąc za towar.
Kobiety w wielu okolicach wierzyły, że więcej śmietany będzie
w garnkach utoczonych z resztek gliny, tzw. obrywecek. Garncarze wykorzystywali to przekonanie żądając za takie garnki znacznie większej niż
za inne zapłaty 95.
Osobna sprawa to leczenie gliną. Po wsiach do dziś stosuje się leczenie zwierząt okładami z gliny. Garncarze uchodzili w tej dziedzinie za
specjalistów, lepiej niż inni znali walory glin tłustych i chudych, glin
kopanych w głębokich szyba~h, czy glin lasowanych. Wyrobioną glinę
garncarską zmieszaną z octem, spirytusem, kwaśnym mlekiem czy moczem, przykładano na opuchliznę, zwichnięcia, złamania, a nawet na rany.
Szczególnie skutecznym miał być ślik czy ślikier. W leczeniu ludzi ślik
bywał stosowany na złamania i opuchnięcia, na rany, oparzenia i wrzody,
a nawet jako środek przeciw zakażeniu, jadowi żmii i wściekliźnie. Prócz
gliny przyrządzanej "na mokro", w garncarskim lecznictwie stosowano też
glinę suchą oraz tlenki metali używane do polewy. Miało to być skuteczne przeciw liszajom, egzemom i innym chorobom skórnym. Na choroby żołądka i nerek zalecano picie płynu, który otrzymywano po wytrąceniu się osadu z wody rozmieszanej ze specjalną gliną, na choroby
przeziębieniowe stosowano gliniane bańki, a reumatyzm leczono wygrze90 "Jak
przydzie kto, targuje 'Si e, targuje, i nie kupi, i odchodzi, to nieroz nic
sie juz nie sprzeda" - podał Teofil Nowakowski.
91 POdal Bolesław Dąbrosz.
n Podal Wacław Serweciński, Ulr. w 1914 r., Wola Będkowska, zamieszkaly
w Wieruszowie.
93 Podal Włodzimierz
Jełak, ur. w Mirze, ZSRR, zamieszkały w Rumii k/Gdyni.
94 Podał Władysław
Luterek, ur. w 1897 r., Przyrów pow. Częstochowa.
95 Podał Jan Stefański, ur. w 19'12r., Radłów pow. Tarnów.

�Zwyczaje,

obrzęcly

i. wierzenia

garncarzy

polskich

1!l7

wając chorego w piecu garncarskim po wybraniu zeń wypalonych naczyń. Garncarskim lecznictwem nie zajmowano się dotąd, trudno więc
orzec, ile w nim magii, a ile ludowej terapii wynikającej z wielowiekowych doświadczeń.
ZAKOŃCZENIE

Szczupłe ramy artykułu nie dozwalają na wyczerpujące omówienie
zagadnienia. Poprzestajemy na tym, co w chwili obecnej wydaje się najważniejsze, to jest na opisie materiału obyczajowego, który - jak cała
zresztą kultura duchowa garncarzy - był badaczom prawie zupełnie nieznany.
W rezultacie ogólnych przemian kulturowych oraz ideowych, a także
\'1 wyniku upadku tradycyjnego
garncarstwa zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z tym zawodem idą szybko w zapomnienie i każdy następny rok oznacza zmniejszoną szansę ich zapisu .. Starzy garncarze wymierają, młodzi patrzą na dawne praktyki z właściwym naszemu wiekowi
racjonalizmem i sceptycyzmem, toteż pośpiech w dalszym zbieraniu i publikowaniu materiałów jest sprawą oczywistą.
Do odległych dziś czasów należą te okresy, kiedy istniały sprzyjające
kultywowaniu folkloru garncarskiego czynniki takie, jak zwarte zasiedlanie przez rzemieślników tej specjalności całych prawie wsi czy ulic
w miastach (za czym szła pewna utrwalająca się izolacja obyczajowa
środowiska), czy przekazywanie zawodu z ojca na syna, które gwarantowało ciągłość tradycji. Już bowiem na przełomie XIX i XX wieku,
w wielu rejonach nawet wcześniej, rzemiosło garncarskie przestało być
popłatne, młodzi niechętnie je podejmowali i w rezultacie duże skupiska
garncarzy poczęły zanikać. Razem z ich upadkiem nastąpił zmierzch
organizacji cechowej, która powagą swą przyczyniała się kiedyś do utrwalania obowiązujących w środowisku norm obyczajowych. W kąt poszły
statuty cechowe, zanika także ustna tradycja regulująca życie cechowe,
i to tak dalece, że to, co dziś jesteśmy w stanie zapisać stanowi ledwie
fragmenty obrazu czy okruchy życia obyczajowego garncarzy. To jedna
refleksja. Druga dotyczy funkcji elementów tego życia. W odróżnieniu od
pl'zysłów, piosenek i anegdot, które zachowały swoją funkcję językową
czy rozrywkową - wierzenia, obrzędy i zwyczaje w praktyce życiowej
zdecydowanej większości informatorów żadnej określonej funkcji dziś nie
spełniają, i to jest dalszy powód, że odchodzą one w zapomnienie.
Dziś, wobec niewielkiej liczby starych garncarzy-informatorów,
niepodobna już mówić o zasięgu oddziaływania któregoś z dawnych obrzędów, zwyczajów czy wierzeń. Można natomiast, i to wydaje się celowe,
podjąć próbę porównania zachowanego materiału z odpowiednimi dzia-

�198

DIONIZJUSZ

CZUBALA

lam i folkloru chłopskiego czy l'zemieślniczego dla ustalenia, w jakim
stopniu obyczajowość garncarska jest oryginalna, a w jakim stanowi przetworzenie elementów obyczajowych innych grup zawodowych czy środowiskowych. Bo że zjawisko to ma w folklorze garncarskim miejsce nietrudno dostrzec.

DIONIZJUSZ

CZUBALA

THE CUSTOMS, RITES AND BELIEFS

(S

um

ITI

a r

OF POLISH

POTTEHS

y)

In the materials gathered by the author in o'ler a hundred po\.ters· centers in
Poland the customs, rites and beliefs of the potters occupy an important
place.
Heretofore
not recol'ded by investigators
except for W. Holubowicz' insignificant
remarks, there is a very interesting folklore material wOlthy of further, more thorough study.
In the article a series of customs connected with learning the trade and the
wanderings of apprentices is presented. The regional pecularitieo; such as lizgan, i.e.,
the winter work season in M&lt;:1zoviaand the practices that go along with it, are al'5o
described.
The rites recorded by the author are connected with the potters' holiday with
the patron -saint·s of the profession and with church holidays. In cit'des where a larger number of potters wereconcentrated,
they were celebrated with pomp similar
to such family rituals as the birth of a child, a wedding or the funeral of a member of the guild.
The religious beliefs were numel'OUS, Old potlel\o; recall a ~eries or magic
practices that went along with the tUI'ning and the baking of a pot fOl' the purpose
of assuring good results, Many measures were taken before leaving for the market,
on the road and at the bazaar to assure a good trade turnovel'.
The more interesting
phenomena
indude
curing diseases \\'ith cIa:,' or metJ[
oxides used in making the enamel.
The material described in the article is only partially the original material
of professional
potters, We are dealing to a large extent with the customs. rites
and beliefs adapted to their own needs whLch were taken from the cu,toms of
the peasants or other craftsmen, The definition of the ,range ol' these borrowing,
and a study of the methods of adapting them Cclll produce many interesting conclusions in the future,

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10042" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10020">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b0dd066eeef0770ed862b44162c0acc7.pdf</src>
        <authentication>63c6911cb927a73086e0c9e03edac155</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119424">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1477</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119425">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119426">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1366</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119427">
                <text>In memoriam / LUD 1974 t.58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119428">
                <text>LUD 1974 t.58, s.355-372</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119429">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119430">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119431">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119432">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119433">
                <text>v.

l

N

M

E

M

o

R

l

A

M

Lud, t. 58, 1974

ADOLF NASZ
6 VIII 1916-7 IV 1973
W dniu 7 kwietnia 197':3 r. zmarł we Wrocławiu docent dr Adolf Jan Nasz,
kierownik Katedry Etnografii
Uniwersytetu
'Wrocławskiego, wiceprezes
Zarządu
Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego oraz prezes Oddziału Wrocławskiego P.olskiego Towarzystwa
Ludoznawczego.
W os,obie docenta Adolfa Nasza
etnografia polska i wrocławskie środowisko naukowe straciły zasłużonego badacza
kultury ludowej, szczególnie zafas,cynowanego etnograficzną
problematyką
Sląska,
wychowawcę licznej kadry młodych etnografów,

Docent Adolf Nasz urodził się dnia 6 sierpnia 1'9,16 1', w Ustrontu $ląskim
w rodzinie inteligenckiej. Tam też uczęszczał do szkoły ,podstawowej, a następnie
do gimnazjum. klasycznego im. A. Ossuchowskiego w Cieszynie, które ukończył
w m34 r. W latach 19;34-W39 studiował archeologię i etnologię na Uniwersytecie
Jagiellońskim w Krakowie. Pracę magister,ską pt. Prehistoryczne
żarna na ziemiach

�356

in

memoriam

ukończył w 1!}3'9 r., jednal,że wybuch drugiej wojny światowej uniemożliwił mu zdanie egzaminu dyplomowego, który złożył dopiero w 1945 r. W czasie
okupacji,
ze względu na grożące mu aresztowanie,
Adoll' Nasz opuścił Kraków
i przez 3 lata przebywał
w Tarnowie, gdzie był zatrudniDny jako pracownik fizyczny w kawiarni. W siel-pniu 1943 r. powrócił dD Krakowa i tutaj aż do wyzwolenia uczęszczał na wykł:-:dy konspiracyjnego
Uniwersytetu
J,lgiellońs],iego
0I',1Z
przygotowywał
pracę doktorską. Bezpośrednio po wyzwoleniu Kmkowa \V 1945 l'.
został zaangażowany
jako asystent
do Muzeum Archeologicznego
w Krakowie:
równocześnie
pracował w charakterze
asystenta w Katedl'zl~ AI'C:!lcologii Przedhistorycznej Uniwersytetu
Jagiellońskiego.
W styczniu 194r; r. przcni")sl sil:; do Wrocławia i objął stanowisko starszego asystenta w Zakladzie Prehi3tol'ii Uniwersytetu
Wrocławskiego
oraz asystenta,
a następnie kustosza w Muzeum Prehistorycznym
we Wroclawiu. W maju 194(; 1'. doktoryzował
się u prulc:iora K. MO-'iz~'riskiego na
Wydziale Filozo(icznym
Uniwersytetu
JagielloliskieWl w Krakowie
na l)oc1stawie
pracy z pogranicza archeologii i etnografii pl. Metoda rckonstrnkcji
palcoetnolopolskich

gicznej

tv archeologii

na pl'zykladzie

przedhistoryc,znych

żaren.

W Zakładzie Prehistorii
Uniwersytclu
vVroclawskiego docent Ado1l' Nasz pracowa.l clo września HJ50 'r. VI tym okresie jeg.o zainteresowania
badawcze dotyczyly
głównie archeologii Śląska oraz zagadnień metodycznych z zakre~u ,walizy problemów o charakterze
genetyczno-historycznym
w etnologii. Opublikował wtedy kilka
artykułów
poświęconych wynikom, prowadz·onych w pierws/.yc!l latach )Xl wojnie,
badal1. archeologicznych
na Dolnym Śląsku. Opracował tcż pierwszą obszel'l1iejsz,j
monografię
wykopalisk
archeologicznych
na Ostrówku
\"1
Opolu, wydaną
już
w 1948 r. W pracy tej (Opole) przeprowadził
wnikliwą analizę, tendencyjnie
nie
publikowanych
dotychczas
prawie
zupełnie
przez l,aukę niemiccką
materiałów
archeologicznych,
źródeł historycznych onn danych etnograficznych,
wyku7.Ując, że
staropolska
kultura śląska okresu wczesnośredniowiecznego
reprezentowała
wysoki
PDziom rozwoju techniki, rolnictw:J, rzemi,osla i osadnictwa
miejskiego. Rozpatrując wykopaliska opolsll:ie na tle kultury ludowej Słowian zwrócił uwagę na proces
cofania .się ku wschDdowi zasięgów pewnych zjawisk etnogr&lt;lficzny&lt;:!l. które \V czasach przedhistorycznych
występowały również i w Opolu, W pl'&lt;1ca&lt;:hz tego okresu
szczególną uwagę zwracał Adolf Nasz na konieczność ściślejszej wsprjipracy archeologii z etnografią, W Żarnach wczesnodziejowych
(Ul50 r.) oraz w Etnograficznych
aspektach
badań archeologicznych
w Po~sce (1'931 r.) omówił obs/ernie z,l!!;adnienie
metody
rekonstrukcji
paleoetnologicznej
w archeologii.
wskawjąc
na istnienie
"w dzisiejszej kulturze ludowej form arch&lt;liczno-przeżytkow'ychsię.~ającv&lt;:h
swymi
początkami zamierzchłej
nieraz przeszłości". Szczególnic ta ostatnia praca była szcroko wykorzystywana.
Od 1950 r. docent Adolf Nasz związał się już na stałe z etnografią przechodząc
z Zakładu Prehistorii
do Zakładu Etnologii, przekształconego
w 1952 1'. W Katedrę
Etnografii Uniwersytetu
Wrocławskiego.
Pełnił tam początkowo funkcjf) adiunkta,
a następnie
od 19,51 r. zastępcy
profesora
i kierownika
katedry.
W 1954 r.
został mianowany
docentem. Po reorganizacji
etnogr:Jfii wrocławskiej
w 1960 r.
i utworzeniu
dwóch katedr etnograficznych
w Uniwersytecie
vVr-llclawskim docent
AdoU Nasz został kierownikiem
Kateelry Etnografii Polski i pełnił tę funkcję do
1969 r" tj. do ponownego
połączenia obu l&lt;ateclr w Katedn) Etnogl-afii. P.owtórnie
kierownictwo
Katedry Etnografii objął docent Adol[ Nasz z dniem 1 paf.dziernika
,1972 r.
Po przejściu clo pracy w etnografii (1950 r.) zainteresow:mia
naukowo-badawcze
AcloHa Nasza skoncentrowaly
się przede wszystkim
na e1nografii Sląska. Już
w 1951 1', zorganiZQwał pierwsze na .szerszq skalę zakwjone etnograficzne badania

�In

memoriam

3rJ7

terenowe n~l Dolnym Ś!&lt;lskll i Opolszczyźnie, które byly systematycznie
kontynuowane. Badania te cln(yczyly dwóch gYJwnych problemów, a mianowicie: tradycyjnej kult Liry IlI&lt;!i/wej Śląsl\a ~Jl'&lt;łZmechanizmu
przemian kult:urow'&gt;-społecznych
zachodzących na wsi śląskiej. Badania nad tradycyjną
kulturą ludową Śląska podyktowane byly koniC1;ZI1ościąszybkiej rejestn:cji i dokumentacji wielu zanikających
zjawisk kulturowych, na które przedwojenna
etnografia niemiecka często nie zwracała uwagi ze w/.ględów natury politycznej (ich polski, względnie ogólnoslowiar',s,ki
charakter).
W ramo.'~h tak zo.kmjonych prac przepr{)wadzono pod kierunkiem
docenta Adolfa Nasza badania
powierzchniowe
obejmujące
stosunkowo
dużą ilość
miejscowości. W centrum uwagi znalazło się budownictwo,
sztuka ludowa, rzemio-!;ło, luwiecl wo i ryi)n!t")stwo oraz obrzędowość doroczna i rodzinna. Do badałl nad
budownictwem
wie.hkim Opolszczy:t.ny pl'Owadzony·ch w latach 1953~1962 zaangażowal doc('nt AdoII' Ni\sZ do w:o,pólpracy oprócz etnografów również i a1"chitektów.
Byly to picl'II'sze IV skali ~)gólno.polskiej badania etnog-rafieznc, w czasie których
sPorz~ldz()no tak pełni! dokumentację
techniczną według wzorów :)r-ciJitekt&lt;lI1icznyeh
i etnograficzną
kilkudziesi(;ciu
nieistniejqcych
już obecnie zabyikowych
obiektów
:.I1'Chilcktul'y ludowej. Z materialów
t.y-ch niejednokrotnie
korzystały urzędy kon.serwatol'skic. Polski Atlas
Etnograji.czny
oraz Muzeum Wsi Opolskiej. Nie mniej
cenny zbiór materi;t!ów inwentar,YzcłcyjnyciJ zgromad7.ono pod kierunkiem
docenta
Ad{)ll'a Nasz:l z zak~·e.su ;;ztuki ludowej Dolnego Śląska i Opo!;zczyzny, na który
sldada sit; kilk;H!ziesiLlt barwnych pl,u'.sz, rysunków, szkiców, fotografii z różnych
dziedzin plaslyki ludowej (meb!ar~twa, zdo':mictwn w metalu, ceramiki, drobnych
form archilcktul'y
!-'akl'allll'j). S!')oro miejsca w badaniach
terenowych
poświęcono
również i z;mikajqc('l1lu jt.l~ w bl:\c:h pięćddesiątych
tradycyjnccmu rZ2miosłu ludowemu. pl·zl'))]'owac!za.l;lc szcz':~gót()wq inwentaryzację
istnic.i'lcych jes·7.cze wal'5zta«,W l;edn~łI'!-'kich, ko!-'z.vkarskicl), g~n'ncCll'skich, j({)walskirh, !wlodziejskich i innych.
Dokol1&lt;mo 1"J\vnież l'C'jestl'acji wielu cie.kawych zwyczajów i obrzędów wsi śląskiej.
Wvniki t.\'C:h bad~ll'1 ('z(:~ściow(' opui&gt;likował docent Adolf Ni1sZ w kilku artykułach. Nawi;I,.ująC &lt;Ill w('.~c.~niejszych zaintere30wań
zwracal
w swoich pracach
uwagę n:l rekonst rukcję p;'OCl'SlI przemian, jakim uleg~da w ('i~lgu wieków ku1tm'a
wsi ślq,ki'.'.i j&lt;lk r'Jwnież i 11&lt;1pochodzenie, w sensie geograficznym
i etnicznym,
jej poszczcg"lnych
c1cllwnt(J\\l oraz na mechanizm
jej ogólnych przemian.
Przy
czym, jak np. w pr~t&lt;:.\'pl. WptyiV .i:tąs/u)-(użyciciej
Tlibieży
leśnej na dynamikę
procesów
etIl'JfJralic.:nych,
lI(].cow;lclilial elniczno-i,ultuI'Owq
oraz historyczną
lączność
S!&lt;l~ka z pozoslałnl1i ziemi&lt;Jmi Pol-ski, lIzewnGt.rzniającq się w kulturze ludowej
tego;: region

LI.

R()wnoil'"il' I. w.\·szczcgólnion'l wyi.cj problem,tlylGl docenta AdnHa Nasza żywo
interesowały
WSI&gt;ółczc.slle pn~emiany kulturowo-społeczne
zachodzące we wsi śląskiej. Pod jego ki(~rllnki('m ośrodek wrocławski, jak·o jeden z picrw,szych w Pol~ce,
rozpoczq! badani;) nad procesem adaptucji i integracji kulturowo-społecznej
imigrantów oraz nad kunsekwencjami
t.y,ch zjawi'sk w poszczególnych dziedzinaeh l&lt;u1tury
wsi śląs·kiej. Prmvadzono tutaj badania zarówno typu powierzchniowegn
nad wybranymi zagadnieniami kultury ludowej (np. nad -pożywieniem, obrzędowością doroczn:j
i rodzinn'l, wiplJldzial;lJ1iern społeczno-gospodarczym),
jak i badania
int.ensywne
w poszczególnych wsiach zmiet'zające do monograficznego
op~'acowania tej problematyid. Wzrasiaj;lca st.ale industrializacja
Dolnego Ślą.sl;a zwróc.iła również llwagt;
docenta AdoHa Nasza na zagadni2nie wpływu tychże procesów na przeobrażenia
I;trul&lt;tury spokczno-z:nvodowej
wsi dolnośląskiej
oraz jej postęp kulturowy.
Pod
jego kierunkiem prowad;r,ono więc badania nad tą problematyką
w ośrodku prze-o
mysi u samo:'hoc1owC'go IV rejonie ,Jelcza oraz w lubiJlski!11. z~JglębjL: miedziowym.
Na odrębną wzmiankę zasluguje udzial docenta Adolfa Nasza w pracach Za-

�358

In memoriam

kładu Polskiego Atlasu Etnograficznego IHKM PAN we Wrocławiu (w latach 19531195·6 był również pracownikiem
tego Zakładu). Uczestniczył on w opracowaniu
kilku ma;p wydrukowanych w lposzczególnych zeszytach PAE oraz opublikował syntetyczny szkk poświęoony narzędziom żniwnym w Polsce.
Duże osiągnięda posiadał docent Adolf Nasz w redakcji prac naukowych z zakresu etnografii. Był ,redaktorem niektórych tomów takich serii, jak: "Archiwum
Etnograficzne", "Biblioteka Etnografii Polskiej", "Studia Societatis Scientiarum Torunensi5", "Prace i Materiały Etnografi,czne" oraz kilku prac etnograficznych opublikowany'ch w wydawnictwach Instytutu Śląskiego w Opolu.
Docent Adolf Nasz był wybitnym
pedagogiem, wychowawcą
i przyjacielem
młodzieży. Mając na uwadze zaspokojenie najbardziej palących potrzeb w zakresie
przygotowania
i właściwego zatrudnienia
młodej kadry etnografów
na terenie
Śląska, poświęcał dużo czasu pracy dydaktycznej. Już w 1!J50 r. z jego inicjatywy
zostają wznowione po krótkiej przerwie studia etnograficzne
na Uniwersytecie
Wrocławskim, gdzie do ostatnich chwil swego żyda prowad:&gt;:ił wykłady i seminaria.
W latach 1957-1969
wykładał również w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu.
Ogółem w Uniwersytecie Wrocławskim pod kierunkiem docenta AdoIra Nasza przygotowały prace magisterskie 42 osoby, zaś w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu
ponad 30 osób. Na podkreślenie z'asługuje duży wkład pracy i poważne osiągnięcia
docenta Adolfa Nasza w dziedzinie ksztaŁcenia młodej ]&lt;;adry naukowej. Służyły
temu ,celowi liczne konsultacje i dyskusje naukowe, które organizował dla doktorantów oraz młodych pracowników Katedry, jak również i angażowanie ich w kierowane przez niego badania terenowe. Uzyskiwane w trakcie powyższych badań
materiały umożliwiały młodym pracownikom przygotowywanie rozpraw naukowych
oraz prac magisterskich
i doktorskich.
Zainteresowania
badawcze swych wychowanków koncentrował
docent Adolf Nasz przede wszystkim na etnografii Śląska,
aby zbliżyć ich do aktualnej
problematyki
etnograficzno-6ocjologicznej
regionu,
w którym większość z nich znalazła zatrudnienie, zajmując niejednokrotnie odpowiedzialne stanowiska. W latach 196()~1'973 docent Adolf Nasz promował 7 dokto·rów. Już będąc ciężko chorym, do ostatnich dni żywo interesował się postępami
prac doktorskich
i udzielał doktorantom
konsultacji.
Śmierć nie pozwoliła mu
doprowadzić do końca kilku pozostałych prac doktorskich. Za osiągnięcia w kształceniu kadry naukowej docent Adolf Nasz uzyskał w 1972 1'. nagrodę Ministra Oświaty i Szkolnictwa Wyższego II stopnia.
Adolf Nasz rozwijał żywą działalność naukowo-społeczną
i poza katedr~ uniwersytecką. Szczególnie serdecznie zaangażowany był w prace PoIsJ&lt;icgo Towarzystwa Ludoznawczego. Z jego inicjatywy założono we Wr'Ocławiu w 1950 r. Oddział
Wrocławski PTL. W 1.9'53 r. docent Adolf Nasz jako Prezes Oddziału zorganizował
we Wrocławiu XXIII Walne Zgromadzenie członków PTL, na którym on i jego
współpracownicy
wygłosili referaty naukowe przedstawiające
pierwsze wyniki badań terenowy'ch prowadzony'ch na Dolnym Śląsku. Również położył duże zasługi
przy przeniesieniu w H~5'3 r. do Wrocławia .siedziby Zarządu Głównego PTL wraz
z dużym księgozbiorem tegoż Towarzystwa. Docent Adolf Nasz pełnił w Zarządzie
Głównym PTL odpowiedzialne funkcje, a to: zastępcy sekretarza generalnego (Hl5319'5,6) i ostatnio wiceprezesa. WSipółpracował też aktywnie z wieloma innymi instytucjami naukowymi na terenie Śląska, szczególnym zaś zainteresowaniem
darzył
śłąskie placówki muzealne, udzielając licznych konsultacji naukowych ich pracownikom, z których wielu było jego wychowankami. Żywe kontakty naukovve łączyły
go z Instytutem Śląskim w Opolu, z ramienia którego kierował etnograficznymi
badaniami terenowymi na obszarze Śląska Opohkiego. Docpnt Adolf Nasz b~'ł także

�359

In memoriam

postacią znaną w kręgu śląski·ch działaczy regional.istów, z którymi wielokrotnie
współpracował
w zakresie szkolenia etnogr,aficznego, znajdując zawsze czas na
liczne konsultacje.
Przedwczesna śmierć uniemożliwiła docentowi Adolfowi Naszowi zrealizowanie
szeroko planowanych przez niego prac naukowo-badawczych,
które zmierzały do
możliwie pełnego przedstawienia
przemian zachodzących we współczesnej kulturze
ludowej Śląska. Docenta Adolfa Nasza, znanego nie tylko najbliższym współpracownikom z zawsze życzliwej i zaangażowanej postawy wobec wszelkich spraw,
będzie nam brakowalo. l takim pozostanie w naszej pamięci.
Henryka

BIBLIOGRAFIA

PRAC ADOLFA

Wesolowska

NASZA

1947
Wyniki

polskich

badmi

archeologicznych

na Ostrowiu

szyty Wrocławskie" 1'947, nr 2, s. 125-.;1'28.
Zamierzchle
dzieje góry Sobótki.
[w:1 Przewodnik
stycznego, Wrocław 1947, s. 11-24.
1948
Opole. Biblioteka Archeologiczna, t. 1, Wrocław 1'948.
Wenedowie

u

Tacyta

·i Ptolomeusza.

Problem

Tumskim

we Wrocławiu.

Polskiego

Towarzystwa

starszeństwa

źródel.

"ZeTury-

"Archeologia"

1948, t. 2, s. 178-184.
1949
Newoodkryty

kościól

romański

w Sobótce.

"Z Otchłani

Wieków" 1949, t. 18, z. 911'0,

s. 147-151.
1950
Zarna

wczesnodziejowe,

Wrocław 1950.

1951
Etnograficzne

aspekty

badań

archeologicznych

w

Polsce.

"Archeologia"

1951, t. 3,

s. 28--47.
1958
Dawny

dolnośląski

DziaŁalność

strój ludowy.

Pol.~kiego

Towa1"Zystwa

"Rocznik Wrocławski"
Ludoznawczego

1958, t. 2, s. 1159-188.

w ostatnim

prac

naukowo-badawczych

i wydawniczych.

"Lud"

dziesięcioleciu

w za-

1'958, t. 43, s. 33-48.
Mapy dotyczące narzędzi
żniwnych
w Polsce. [w:] Polski Atlas Etnograficzny,
zeszyt próbny, Wrocław 195'8, mapy 8, 10, 11 (wespół z J. Pawłowską).
WpŁyw śląsko-Iużyckiej
rubieży
leśnej na dynamikę
procesów etnograficznych.
Śląski Kwartalnik Historyczny "Sobótka" 19'58, t. 1'3, nr 3, 05.3,65-403.
1959
Z bada11 nad dolnośląską
sztuką ludową.
"Rocznik Wrocławski" 1959-1960, t. 3-4,
s. 32.3-371.
1960
Narzędzia żniwne UJ Polsce. "Etnografia Polska" 1'9UO,t. 3, s. 309-327.
1964
Les migrations
de populati.ons
et leurs consequances
cu-lturelles.
"La Pologne au
VII C&lt;Jngres International des Sciences Antropologiques et Ethnologiques", Wrocław 1964, s. 171-184.
Niektóre zagadnienia
związane z kosą żniwną i sierpem do żniw. [w:1 Polski Atlas
kresie

�360

In

z. 1, Warszawa

Etnograficzny,

men~oriam

1964, mapy 27, 28, 29, :lO (wespół z J. Pawłowską).

1965
sierpów.
[w:] Polski
spół z J. Pawłowską).

Typy

Wypieranie

sierpów

przez

kosy

z. 2, Warszawa

graficzny,
Z badań

Atlas

nad

procesem

żniwne

i XX w.

w XIX

lOG;;' mapa (ia (we-

[w:]

Pols/ei

Atlas

Etno-

1:965, mapa 69 (wespół z .J. Pawlowsk&lt;!).

i integracji
spoleczno-kulturowej
Opolski" 1005, nr 4'44, :5. 9-2G.

adaptacji

"Kwartalnik

Opolszczyźnie.

z. 2, Warszawa

Etnograficzny,

imigrantów

na

1969
Tradycyjna

kultura

opolski
Współczesne
ich

-

wsi

powiatu

opolskiego

pl'zemiany

dalszych

kulturowo-spoleczne

[w:] Regionalne

badań.

i jej

wspólczesne

relikty.

Iw:1

Powiat

Opole 1969, s. 41-71,

szkice monograficzne,

we

wsi

badania

opolskiej

naukowe,

oraz

Katowice

perspektyu:y
1969.

s. 198-

212.
1970
'Katedra

Etnografii

i dydaktyczna.

t.

Polski

20, Wieś dolnośląska,

Przemiany

"Prace

Uniwersytetu

w pierwszym

Wroclaw 1970,

kulturowo-społecznelue

i Materialy

W1'ocl,awskiego

25-leciu
wsi

Etnograficzne",

PRL).

"Prace

(praca

lWllkrJll'o-badau:c:rL

i Malcrii.Jły EtnDgra[icznc".

S. 3fH-374.

po drugiej
II'O:illic światolcej.
t. 20, Wieś do!noMqska, Wl'Oclaw UHa. s. 9dolnośląskiej

52.
1971
Kilka

uwag o leulturze
ludowej
graficznych
w tyrn regionie.

Opols,zczllznU oraz nULla/num
[w:] Ogólnopo!sk~t Kon.rcrcn~ja

stallir' baciai; etn~'
Muzeólc i Parkólc

Opole 22-24 IX 1970. Opole 1971, s. l:6-104.

Etnograficznych,
W druku
Relacje

z podróży

Etnograficzne",

naukowej

t.

1. 1. Sriezniewskiego

po

Slqsku ... ['race

i Materiały

27, Wieś śląska 10 1840 r.

Zc·,tawi/a

JÓZEF
28 II

If.

\V('Sololl's/;u

LIGĘZl\

1910--24

)ClI

1972

Nagł~ odejście docenta Józefa Ligęzy w dniu :!ł grudnia Ul72 1'. p')~~r;lż."l&lt;J
w żałosnej zadumie środowiska naukowe i kulturalne
wielu regionów, a zwlasz::;ć'l
Sląska, gdzie znany był najbardziej
i ccniony za swą działalnoś:: naukmvq oraz
aktywny udział we wszystkich niemal grupach spolecznych. Z żalem wiec żc~nali
go górni'Cy, rolnicy, przedstawiciele
stowarzyszeń .społeczno-kulturalnych
i instytucji
nau~owych
oraz szeroka publiczność.
Był popularnym
organizatorem
spoleczneg:)
życia kulturalnego
i naukowego.
Wielkie zaslugi położyl w kształtowaniu
in'ilytu{:jonalnych form śląskiej humanistyki.
Byl szczerym p,ltriotą, prawdziwym de'll')'
kratą i naukowcem, który potrafił realizować na oodzień zgodność gloszonyc:1 prze'!.
siebie idei z własną
praktyką.
Humanizm
w~pólczesny byl wyznacznikipJl) j(-'~..\',)
życia. Jako naukowiec-etnograf
i działacz .społeczny należał do jedno,tek &lt;) \\'vjąlkowej o,;obowo.ści, wyróżni&lt;l.i'lCej siC; w pejzażu kulturalnym
Katowice i \\':l.ic\\'(;(lz-

�In

mcnnor!am

361

twa, toteż jego odejście stworzyło widoc:ćI1ą lul\c~ w życiu kulturalnym
i naukowym
Śląska - zabraklo człowieka świetnie znającego kulturę ludu śląskieg~, jego specyfikę hiiitoryczn'l, zaangażowanego w jego potrzeby.
Józef Ligęza urodził się 2ll lutego uno r. w Piaskach pod Kl'a!({)wcm jako syn
nauczyciela i późniejiizego pracownika Muzeum Etnograficznego
w Krakowie, Jana
Ligęzy, gorącego patriot,v i badacza historii regionalnej. W roku 1928 ukończył gimnazjum w Krakowie, następnie
w lata'ch 1928--1932 studiował historię, etnografię
i geografię
na Wydziale
Filozoficznym
Uniwersytdu
Jagiellońskiego,
uzyskując

19:J2 r. stopiel1 magistra filozofii w zakresie historii. W czasie studiów P;'o\\'adzi l
badania terenowe w ramach Seminar,ium Etnologii i EtnograHi Słowian UJ, l,ierowanego przez prof. Kazimierza Moszyńskiego. Byly 1"0 badania, z których materiały IV\"korzystano do opracowywanego
przez tę kJtedrę Atlasu
/ell/turu
ludowej
UJ Polsce.
Ligęza wyrastał więc w klimacie racjonalnego
zainteresowania
polską kultu:'q ludową i badaniami słowiańskimi
w Dkresie dwudziestolecia
międzywojennego,
kiedy
to dawną spuściznę materiałową
zaczęto weryfikować
i systematyzować
wec!lug
kryteriów nowej melodolDgii naukowej, Monografie, uogólnienia, syntezy, a także
sprawy podniesienia
poziomu war,sztatu naukowego historyka i etnografa
należały
do zasadniczych
treści dyskutowanych
w środowisku
uniwersyteckim
Krakowa,
Wiele z ówczesnych wskazań metodyczny'ch zrealizował Ligęza w swojej późniejszej praktyce badawczej. Nie obce mu były również aktualne wówczas hasła integracji kulturowej P015ki, szczególnie postulaty pracy w rejonach "kresowych".
W ł !l~4 r. Ligl,~Zilpl'zeniósł się na Górny Sląsk do Chorzowa, gdzie został wyIV

�362

In memoriam

kładowcą historii w miejscowym gimnazjum. Jednocześnie w tym samym roku podjął się na zlecenie Polskiej Akademii Umiejętności wraz z muzykologiem, Stefanem
Marianem Stoińskim, opra~owania i wydania wielkiego zbioru pieśni śląski~h zgromadzonych w archiwum Akademii oraz w zbiorach miejscowych folklorystów. Była
to kontynuacja rozpoczętego przez Jana Slo Bystronia dzieła publikowania ślą.skich
pieśni ludowych. W roku 1938 wyszedł drugi tom pl. Pieśni ludowe z pols1ciego
Sląska, a w 1939 r. zeszyt pierwszy trzeciego tomu pod tym samym tytułem. Wojna
przerwała
druk ,całości. W 1939 r. Ligęza wziął udział w badaniach terenowych
pierwszej etnograficznej ekspedycji na Sląsku, zorganizowanej przez Polską Akademię Umiejętności. Prace te zakreśliły krąg jego zainteresowań naukowych, zapoznały
dokładniej z treścią śląs~iej kultury ludowej, a także z systematyką i klasyfikacją
pieśni. Dały mu też okazję do wykorzystania wskazówek metodycznych prof. K. Moszyńskiego oraz prof. J. Slo Bystronia dotyczących badań nad folklorem. Zetknięcie
się z terenem i z tak zasobnym materiałem wpłynęło na rozwój twórczej działalnoś'ci J. Ligęzy.
W lata~h drugiej wojny światowej, nie powiększając źródeł poprzez badania
terenowe, prowadził studia i rQzważania teoretyczne nad stanem folklorystyki w łonie poLskiej etnografii. Okres okupacji spędził w Krakowie pracując w przygodnym
zawodzie.
Tuż po wyzwoleniu 5 marca 1945 r. wraca na Sląsk. Tutaj obejmuje funkcję
zastępcy naczelnika Wydziału Kultury i Sztuki w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach, gdzie pracuje do 1952 r. Następnie przechodzi na stanowisko wicedyrektora
Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, a w roku 1963 zostaje mianowany jego naczelnym dyrektorem i kieruje nim do 24 grudnia 1'972 r. Równolegle z podstawową
pracą w Urzędzie WojeWódzkim, w Muzeum oraz Sląskim Instytude
Naukowym,
prowadzi
szeroką
działalność
.społeczną, głównie inspiracyjną
on~anizacyjną·
W działaniu tym gromadzi obserwacje, weryfikuje naukQwe wnioski.
W latach 1945.J1952 ze wzmożoną energią przystępuje do reaktywowania
życia
kulturalnego
w powierzonym mu rejonie. Uruchamia
teatry, muzea, szkolnictwo
artystyczne, społeczny ruch kulturalny (związki śpiewacze, teatr &lt;Jmatorski. ogniska
plastyczne, wystawy). Jest tym, który pierwszy chyba w Pols.ce Ludowej, bo już
w 1'947 r., organizuje w Katowicach wystawę plastyków amat&lt;Jrów i akcję tę w latach później,szych nie tylko utrzymuje, ale i poszerza. Przyczynia się do rozwoju
radia i prasy. Z pracą tą związane są jego ówczesne artykuły w śląskiej prasie codziennej ("Trybuna Robotnicza", "Dziennik Zachodni", "Trybuna Opolska") oraz
kulturalnej
("Ognisko", "Muzyka", "Radio i Swiat", "Odra"). Często trudni się publi:cystyką radiową, współpracuje z całym środowiskiem lmlturalnym Katowic. Kontakty te utrzymywał do ostatniej chwili.
Cechą jego osobowości była &amp;tała aktywność na polu etnograficznym.
Zawsze
.i.Qdentyfikował się z zawodem etnografa i z tej pozycji działa? Toteż będąc w latach
1945-1948 członkiem Komisji Etnograficznej Instytutu Śląskiego w Katowicach brał
udział w pierw5zej powQjennej naukowej eks.pedycji etnograficznej zorganizowanej
w 1'[)46 r. przez PAU w Krakowie i kierowanej przez prof. M. Gładysza. Ekspedycja
ta objęła swoją penetr-acją cały obszar Sląska Opolskiego. Wynikiem tych poszukiwań oraz badańprzedwojennY'ch
było opracowanie pn. Lud w zbiorowej publikacji
wydanej przez Instytut Sląski w Kat&lt;Jwicach w roku 1948 pl. Sląsk, ziemia i ludzie,
w którym przedstawił zarys kultury lud()wej \V nowym metody'cznie ujęciu. przy
wykorzystaniu
warsztatu
naukowego
historyka.
Publikował
również na łamach
prasy i periodyków artykuły o potrzebie badania ludowej kultury materialnej i folkloru na Śląsku.

�In memoriam

363

W latach od 1950 do 1955 organizuje na zlecenie Pal'istwowego Instytutu Sztuki
w Warsz,l\vic akcjt; zbierania folkloru. Uczestni·czy w niej pod jego kierownictwem
kilkuosobowy zesp()ł folklorystów (m. in. Jan Tacina, Stanisław Wallis, Adolf Dygacz, Józef Ma,i-chr7,ak). Objęto nią ,cały Sląsk, a w jej wyniku zebrano 10961 pieśni.
Materiały z tej akcji weszły w skład archiwum Państwowego
Instytutu
Sztuki,
a jednocześnie stały .się podstawą do naukowych opracowań i zbiorów publikowanych przez śląskich folklorystów. W redakcji Józefa Ligęzy i Adolfa Dygacza ukazał .się tom Pieśni ludowe Śląska Opolskiego.
Obok tych prac powstały artykuły
publikowane w periodykach fachowych, dotyczące ,problematyki śląskiego folkloru:
Prace badawcze nad folklorem
muzycznym
Sląska, Kilka
uwag o muzycznym
folklorze górniczym,
Mu.zyczny folklor
Sląska i in.
W tym samym czasie wespół z dyrektorem Polskiego Radia, redaktorem Koftą,
w ramach regionalnego programu "Radiowa czelodka" ogłasza i przeprowadza konkursy na pieśni, opowiadania oraz sztuki teatralne. Pierwszy taki konkurs odbył się
w 1953 r. pod nazwą "Zbieramy s,tare i nowe pieśni ludowe", drugi w 1954 r. pl.
"Zbieramy bery, bojki i gadki śląskie". W wyniku tych hmkursów
Polskie Radio
w Katowicach uzyskało zbiór liczący 3812G pieśni od 1620 uczestników. Zbiór ten
wykor7,ystywany był stale w następnych latach w regionalnych programach Polskiego Radia. Za przykładem Katowic poszła rozgłośnia Polskiego Radia we Wroclawiu organizując podobne konkursy.
W r. 1958 Ligęza publikuje artykuł metodyczny pl. Uwagi a etnograficznych
badaniach folkloru
muzycznego,
w którym określa dorobek etnografii polskiej w tym
zakresie oraz zgłasza własne propozycje metodologiczne, będące efektem długotrwałej praktyki badawczej w dziedzinie folkloru (integralne ujmowanie folkloru,
interdyscyplinarne
sposoby badania oraz stosunek do praktyki wokalnej). Artykułem
tym, jak i całą dalszą pracą badawczą, określa i poszerza zakres i funkcję folkloru
w etnografii. D'lŻy do poszerzenia kompetencji
etnografa przy badaniu folkloru,
ukonkretnia nową problematykę. W latach późniejszych bardzo pozytywnie ocenia
zasadnicze tendencje zawarte w podręczniku Anny Czekanowskiej Etnografia
muzyczna.

W okresie oc! 1957 do 196:3 1'. jest jednym z najaktywniejiSzych działaczy reaktywujących Śląski Instytut
Naukowy w KatDwicach. Kieruje
jego merytoryczną
i realizatorską pracą w zakresie rozwoju śląskiej humanistyki,
jako jego wicedyrektor. Do 1972 pełni funkcję członka Rady Naukowej Instytutów w Katowicach
i Opolu, jest jednocześnie kierownikiem Pracowni Etnograficznej
i iprzewodni·czącym Komisji Etnograficznej
Śląskiego Instytutu Naukowego w Katowicach. Jego
zasługą było 7,wią7,anie z Instytutem
ludzi luźno parających
się naukową humanistyką na Górnym Śląsku, uzyskanie praw naukowych i wydawniczych Instytutu.
Zapoczątkował m. in. serię monograficzną miast i rejonów śląskich (Ziemia rybnicko-wodzislawslca,
redakcja, wstęp).
W ramach Instytutu prowadzi wraz z luźno współpracującym
zespołem badania
nad wybranymi dziedzinami folkloru, kulturą grup zawodowych, wkładem kultury
ludowej w kulturę ogólnonarodową. Tworzy zespół realizatorski do spraw skansenu,
w łonie którego kieruje pracami nad dokumentacją terenową całego śląskiego drewnianego budownictwa, nad .stworzeniem ostatecznej koncepcji Muzeum Wsi Górnośląskiej, jego merytorycznego
programu, planów urbanistycznych
i projektów inwestycyjnych. Do ostatnich dni sprawował fachową opiekę nad realizacją Muzeum.
Równolegle w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu w latach 1952-1972
rozwijał
podstawową i naukową d7,iałalność muzeów Górnośląskiego Okręgu. Jego zasługą
jest ich wzrost ilościowy . .Jako :przewodniczący Komisji Zakupu Zabytków kładł

�364

In memorIam

silny akcent na wzrost wartości i ilości zbiorów w poszczególnych działach i muzeach, (w niektórych z nich zwiększono w tym czasie zbiory o ok. 100"/0). Przeprowadził
decentralizację
muzealnictwa
górnośląskiego
utrzymując
merytoryczną
spoistość Okręgu. Przyczynił się w zasadniczym stopniu do zmiany tradycyjnego
modelu wystawiennictwa
i uwspółcześnienia
sposobu funkcjonowania
instytucji.
Uzyskuje
dla
muzeów
prawa
wydawnicze
i kieruje
naukowo
tymi
wydawnictwami.
W przedmowie do pierwszego tomu "Roczników Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu" określa -cel, zakres i funkcję tych wydawnictw. Sam jest autorem dwóch zeszytów tej serii, pełni funkcje redaktorskie,
konsultacyjne
i inspiracyjne przy 2H zeszytach. Wydaje opinie i pisze recenzje dla wydawnictw
muzeów
w Zabrzu (,.Kroniki miasta Zabrza"), Gliwicach ("Zeszyty Gliwickie"), Cieszynie
("Pamiętnik Cieszyński") i Częstochowie ("Rocznik Muzeum w Częstochowie"). Pod
jego kierownictwem
prowadzi się systematyczne
badania zespołowe nad współczesnym stanem tradycyjnej kultury na Górnym Śląsku. W wyniku jego starań i pomocy przebadano zespołowo prawie cały Śląsk, zgodnie z aktualnymi rejonami ekonomicznymi: GOP, ROW, CzOP, Tarnogórskie, Pszczyr'Jskie, Zagłębie Dąbrowskie w czasie od 1959 do 1968 r. Były to badania typu skróconej monografii, a materiały,
zezwalające śledzić problematykę współczesnych przemian, wzbogaciły archiwa muzeów; zezwoliły onc na podjęcie racjonalnej polityki zbieraczej, eskpozycyjnej i badawczej muzeów Górnośląskiego Okręgu.
\v tym czasie Ligęza był również inicjatorem
wielu konkursów
na ludow'l
i amatorską twórczość artystyczną, jakie organizowano w muzeach. Był wieloletnim
kierownikiem
i twórcą Zespołu Etnograficznego,
skupiającego
wszystkich etnografów pracujących
w muzeach śląskich. Z jego aktywnym udziałem odbyły się 102
zebrania tego zespołu. Należal również do najaktywniejszych
członków śl'lskiego
odd:t.ialu Polskiego'
Towarzystwa
Ludoznawczego
(wieloletni
prezes
oddziału).
W latach 50-tych i ostatnich prowadził naukową działalność dydaktyczn'l na Uniwersytecie Śląskim (wykłady z etnografii i folkloru), był recenzentem i konsult,mtem wielu prac doktorskich i magisterskich
na uniwersytetach;
.Jagie[[oriskim. Pozn::u1skim. Wrocławskim,
w Wyższej Szkole Pedagogicznej
i Śląskim Inst.vtucie·
Naukowym w Ka1owicach. OtaczClł opieką naukową ruch folklorysl.vczny na Ś]'lskU
Cic'.zyriskim. służąc fachową pomocą w ich dział;;lności Iw!tur,l!nej,
badawczej
wydawniczej (Płyniesz Olzo. t. 1-3, Cieszyn 197()~-1972).
W uznaniu dorobku naukowego został w 196:3 1'. mi'lnowany docentem.
Indywidualne
zainteresowania
Józefa
Ligęzy
obejmowały
f{)l\\lor wiejski
i wspókzesnych
grup zawodowych, ze szczególnym uwzględnieniem
grupy górniczej. W badaniu tych ostatnich
jest jednym z pierwszych w Polsce inicjatorów
(1'947 r.). Przyczynia się do powstania Muzeum Górniczego w Sosnowcu oraz wydawnictwa Życiorysy
górników.
Folklor traktuje jako element immanentnie
związany z całokształtem kultury, stąd jego badania i prace dotyczą w równym stopniu
kultury materialnej i społecznej Górnego Śląska. Odznaczał się szczegółową jej znaj{)moś'cią Interesowała go wielość faktologii kulturowej. przemiany kultury w czasie
i przeslrzeni, przenikanie społeczne jej elementów etc. Z ważniejszych prac opublikowanych w tym czasie, reprezentacyjnych
dla jego zainteresowań,
wymienić należy: Pieśni ludowe ze Sląska, t. 3, z. 2 (opracowanie z F. Rylingiem); Literatura
górnicza. Zarys kultury
górniczej
(z M. Żywirską); Sladami tradycji;
Podania górnicze z Górnego
Sląska;
Kultura
ludowa
(rejonu
tarnogórskiego);
Zarys kultury
ludowej
przemian

rejonu

bytomskiego;

opowieści

Pracami

ludowych

Formy

i treści

kultury

ludowej;

Główne

kierunTd

i in.

tymi cloe.. J. Ligęza nie tylko realizuje

postawiony

przez siehie cel 'l,ba-

�365

in me'ifwriam

dania i przedstawienia
treści kultury grup zawodowych na Górnym Śląsku, ale
i ustala prawidłowości przemian kultury wiejskiej w robotniczą, żywotność tradycyjnych elementów i narastanie nowych w warunkach zanikania rolniczej siły kulturotwórczej. Ważną cechą tych publikacji jest ich wkład w zweryfikowanie dotychczasowych poglądów na treść tej kul tury i jej braki, a często również i przerostów
nadziei. Mimo iż folklor, jego treści, a także wartości są tutaj przewodnim punktem
zainteresowania,
wyraźnie zostal spenetrowany
i przedstawiony
całokształt górnośląskiej kultury, tak chłopskiej jak i robotniczej. Zrealizowany został również postulat zintegrowanego
badania i przedstawienia
kultury ludowej. Dziś napisanie
syntezy tradycyjnej
i współczesnej kultury ludowej Górnego Śląska jest realne,
a wniesiony l)l'zez doc. J. Ligęzę dorobek będzie podstawowym. \iVielkie ułatwienie
poznawcze maj,! dziś nie tylko etnografowie, folkloryści, ale i wszyscy praktycy
współczesnej działalności kulturalnej.
Powyższym publikacjom
towarzyszą liczne artykuły tyczące kultury ludowej
i aktualnego życia kulturalnego na Śląsku, oglaszane na łamach prasy codziennej
("Trybuna Robotnicza", "Dziennik Zachodni"), periodyków fachowych ("Muzyka",
"Polska Szuka Ludowa", "Literatura
Ludowa", "Zaranie Śląskie", "Studia FolIdorystyczne" i in.), oraz w wydawnictwach okazjonalnych ("XX-lecie PRL", "XXV-lecie PRL", rocznice związków śpiewaczych, zakładów pracy). Ligęza śledzi pilnie
literaturę fachową i życie naukowe w kraju, pisze wspomnienia, recenzje, sprawozdania . .Jego biblioteka, bogata w wydawnictwa
Silesiaca, obejmuje wszystkie
aktualnie ukazujące się na rynku interesujące
go pozycje. Szczególną uwagą darzy rozprawy metodyczne.
Równoważnym i stalym nurtem dzialalności J. Ligęzy była - jak już wspomniano - aktywna, szeroka praca kulturalna i ,społeczna. PrzyspoJ"lył nią sobie wiele
popularności i powszechnego szacunku na Górnym Śląsku. Głównym jego dążeniem
było zapoznanie ogółu z ludową kulturą Śląska, podtrzymywanie
i aktywizowanie
śląskiej tradycji kulturowej oraz co cenił sobie najbardziej
kształtowanie
u szerokiej społeczności aktywnego uczestnictwa indywidualnego w kulturze (Rola
ruchu

spolecznego

w życiu

kulturalnym

województwa

19(5). Stąd już od r. [H45 Ligęza intensywnie

katowickiego

w latach

1945-

działa w śląskich towarzystwach regionalnych: reaktywuje Związek Śląskich Kół Śpiewaczych, a będąc jego wieloletnim
prezesem pracuje nad poszerzeniem ich społecznego zasięgu oraz wzbogaceniem
i uwspółcześnieniem repertuaru;
był członkiem zarządu Towarzystwa Teatrów Ludowych, wiceprezesem Towarzystwa Miłośników Bytomia, kierownikiem sekcji Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego
Katowic, wieloletnim
członkiem Komisji Ocen
Etnograficznych CPLiA w Katowicach, członkiem Rady Naukowej przy Prezydium
Wojewódzkiej Rady Narodowej. Był jednocześnie członkiem Towarzystwa Rozwoju
Ziem Zachodnich oraz Frontu Jedności Narodu. Praca w towarzystwach społecznych
włączyła go do udziału w wielu przedsięwzięciach
kulturalnych
o zasięgu wojewódzkim i krajowym. Pełnił również funkcję organizatora
i jurora różnych konkursów, przeglądów i festiwali przeprowadzanych
w województwie w zakresie folkloru i sztuki ludowej. Tej dziedzinie działalności poświęcił bardzo dużą ilość czasu
(większość niedziel, godzin popoJl.ldniowych i wieczorów). Współpracował
na codzień z radiem, prasą, telewizją i filmem. Szczególną uwagą otaczał młodzież.
W pracy z nią zawsze zajmował postawę człowieka otwartego, życzliwego, spolegliwego dla innych, tym zjednywał ,sobie ludzi do skutecznej współpracy. Był zawsze
inicjatorem, a jak zaszła potrzeba, to i realizatorem. Obce mu było bierne uczestnictwo. Zasięg swego społecznego oddziaływania
zwiększał naukowymi i publicystycznymi artykułami, omawiającymi
problematykę
życia kulturalnego
na Śląsku.

�366

In memoriam

Intensywność pracy naukowej, zawodowej i społecznej zużywala jednak silO',
których nie oszczędzał.
W uznaniu zasług w dziedzinie rozwoju życia kulturalnego i naukowego na
Śląsku został odznaczony: Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi, Złotą Odznaką Zasłużonego w Rozwoju Województwa Katowickiego, Złotą Odznaką za Zasługi w Ochronie Zabytków, Medalem
X-lecia PRL; był laureatem Nagrody Wojewódzkiej oraz innych wyróżnień.
W zakresie naukowym sukcesy badawcze doc. J. Ligęzy, jak i zespołu, którym
kierował, bądź z którym w,spółpracował, warunkowane
były jego programową postępowością i nonkonformizmem.
Postawa ta, poparta intensywną pracą własną
w poczynaniach naukowych i życiu ,codziennym, zjednywała mu autorytet oraz przynosiła efekty. Tradycję czy to naukową, ,czy kulturową, dzielił na ży'Ciowo aktywną
i przeszłą. Do każdej miał inny stosunek. Afirmował podstawowe zasady współczesnej ,metodologii: przyczynowość, zmienność w czasie i przestrzeni, zmiany ilości
w jakość, opozycyjność zjawisk. Ujawniał to w dyskusjach dotyczących całokształtu
kultury, w rozważaniach metodologicznych, jak i w pracach publikowanych. Etnografię uważał za naukę historyczną. Stąd folklor uznawał jako integralną część
kultury. Dotychczasową systematykę folkloru i kultury traktował wyłącznie jako
ułatwienie robocze, lecz nie jedyne. Dlatego między innymi przy analizie folkloru
tak dużą wagę przywiązywał do kryterium reałiów, a mutacje wątkowe, warianty,
uważał często pod względem wartości naukowej za utwory równorzędne z wątkami
podstawowymi (Literatura
górnicza, Tradycja
jako źródło Officina
Ferraria).
Interesował ,się bliżej .strukturalizmem,
jego możliwościami rozwiąZali diachronii. Mimo
atrakcyjności tej metody dla strony muzycznej pieśni, widział jej trudności w szerszych zastosowaniach.
Śledził prace J. Piageta, R. Jacobsona, C. Levi-Straussa.
R. Caillois, J. Mukarovskyego, R. Barthesa, L. Bielawskiego i innych.
W twórczości bieżącej, preferując potrzeby użyteczności .społecznej i naukowej,
widział w pracach nad kulturą ludową, zwłaszcza Śląska, konieczność pogłębienia
.szczegółowego obrazu kultury poprzez opracowania materiałowe i uogólnienia na
szczeblu empirii. Cały szereg publikacji w jego dorobku wiąże się z tą postawą,
Obok folkloru i sztuki ludowej interesowały go treść i funkcjonowanie kultury jako całości. Stąd jego drugi nurt publikacji: monografie kulturowe mikrorejonów w ujęciu historycznym oraz 'cel życiowy w tym zakresie: zarys kultury ludowej Górnego Śląska, jako wynik działań zespołowych. Dzielił kulturę na wytwory
i zachowania; kulturę ludową widział szerzej, jako "kulturę pracy". W ostatnim
przypadku zgadzał się z wynikami badań niemieckiego folklorysty, prof. Gerharda
Heilfurtha z Marburga. Tendencja ta uwidoczniDna została w jego pracach: Kultura
ludowa
(rejonu tarnogórskiego), bądź Formy i treści kultury
ludowej.
Nosił się
z zamiarem rozwinięcia tego tematu.
Do osobistych, życiowych i naukowych osiągnięć J. Ligęzy należą wyniki badail
nad problematyką zmiany kulturowej, ujawnioną po zapocz&lt;ltkowaniu i rozwinięciu
badań nad kulturą grup zawodowych (górniczą i hutniczą). Były to lata HJ47-1950.
W tym czasie etnografia polska ograniczała się w .istotnym stopniu do badań kultury
chłopskiej, umiejscowionej jednoznacznie na wsi. Przekroczenie tych granic w ówczesnych warunkach badawczych wymagało wiele twórczego wysiłku, którego zakres
prześledzić można w publikacjach Ligęzy poświęconych tej problematyce. Metodycznie prace te, oparte o warsztat naukowy historyka .i etnografa, cechuje zmienność
schematu opracowania
oraz indywidualizacja
sposobu przedstawienia
materiału.
Szczegółowy obraz wkładu doc. J. Ligęzy do badań problematyki zmiany, metodologii badań folkloru l etnografii, jak i wartość poznawcza jego prac, mimo licznych

�367

In memoriam

recenzji, nic zostaly jeszcze szerzej rozpoznane. Zrobić to powinni kontynuatorzy
tych badaó. Ściślejszej oceny będzie w przyszłości wymagać także jego inspiracyjna
rola i wkład w rozwój śląskiej humanistyki
oraz społecznego życia kulturalnego.
Doc. Ligęza uosabiał współczesny wzorzec etnografa praktyka, folklorysty, muzeologa, którego wnikliwe ;poznanie przydać może wiele walorów ·pracy młodszego
pokolenia.
W środowisku etnografów był zawsze tym, który myślał kategoriami całej polskiej i śląskiej etnografii oraz ślą;sk.iej kultury ludowej. Skupiwszy wokół swej QSOby zespół pracujących
na Śląsku etnografów i folklorystów
włożył wiele pr.acy
w podniesienie kwalifikacji zawodowych tego zespołu.
W o.stalnim czasie no.sił .się z zamiarem napisania syntezy folkloru górniczego
w oparciu o dotychczasowe publikowane opracowania.
Pragnął dokonać szerokiej
analizy struktury
i kulturowej
wartości tego folkloru. Nagła śmierć przeszkodziła
realizacji tego zamierzenia. Odszedł w ,pełni .sił twórczych, gdy w oparciu o pozyskaną bazę materiałową,
długoletnie doświadczenie i przemyślenia oraz pierwsze
uogólnienia mógł dokonać podsumowania
ważnego rozdziału swego pracowitego
życia naukowego.
Eugeniusz

BIBLIOGRAFIA

PRAC JOZEFA

Jaworski

LIGĘZY'

1938
Dzieje

archiwów

Pieśni

ludowe

śląskich

pieśni

z polskiego

"Śpiewak" 1938, nr 5, s. 65-67.
t. 2, oprac. wspólnie z Stefanem M. Stoińskim,

ludowych.

Śląska,

Kraków 1938.
1939
Pieśni

ludowe

z po/.skiego Śląska,

t. :3, z. 1, oprac. wspólnie

z S. M. Stoińskim,

Kra-

ków 1939.
1947
Jan Fojcik.

"Zaranie

1947, s. 222-223.

Śląskie"

"Odra" 1947, nr 14, s. 7.
W trójkącie ](raków-Poznali-Wl'Oclaw.
"Zaranie Śląskie"
1948
Lud. [w:] Śląsk, ziemia i ludzie, Katowice 1'94ll,s. 1'67-209.

Spojrzenie

wgłąb

izby śląskiej.

1947, .s. 36-37.

1949
Festiwal

muzyki

Na marrrinesie

ludowej

na Śląsku.

"Zyciorysów

"Odra" 1949, nr 44/206.

gÓ1'1lików". "Odra" 1949, nr 461208.

1950
Pieśli

ludowa

Beskidu

Zywieckiego.

"Poradnik

Muzyczny"

1950, m' 4, s. 14-15.

1951
Muzyczny

folklor

Śląska.

"Muzyka" H)-51, nr 12, s. 39-42.

• Wykaz zawiera
ważnicjsze
opracowania.
Nie obejmuje
zwłaszcza
artykułów
publikowanych w prasie w lalach
19~5--1952, wystąpień
radiowych
i telewizyjnych,
przygotowanych
referatów
oraz zawartości
prywatnego
archiwum,
w którym
znajdują
się opracowania
i materiały dotyczące
£;l'lskiej kultury
ludowej.
J. Ligęza
nie pozostawił
bibliografii
swoich
prac,
odszedł
niespodziewanie
zostawiając
swój warsztat,
\V
tym archiwunl,
w stanie
roboczym.
Dodatkową
trudność
stanowi
tu ogółnie
znana
jego skromność.
rzadko
bowiem
wskazywał
na swojc osiągnięcia.
Stąd podana w spisie liczba 89 publikacji
może być nieścisla.

�3t;8

In memoriam

1952
Kilka

o muzycznym

uwag

folklorze

"Polska

górniczym.

Sztuka Ludowa"

19'52, nr 3,

s. 131-133.
1953
Przyspieszyć

badania

nad

strojem

Dod. Tygodniowy

opolskim.

do "Trybuny

Opol-

skiej" 1953, nr 19, s. 2.
1954
Pieśni

ludowe

ŚląSka

Opolskiego.

Czesław Hernas, [w:] "Sobótka"

Oprac. z Adolfem Dygaczem.
1955, nr 1-2, s. 277-281.

Kraków

1954, Rec.:

1955
Folklor

[w:] Po X latach

muzyczny.

województwo

stalinogrodzkie,

Slalinogród

19'55,

"Lud"

1956,

s. 349-353.
1956
Przegląd
prac nad
t. 43, s. 464-471.

folklorem

muzycznym

Śląska

1V

latach

1945-1955.

kultury
ludowej
rejonu
bytomskiego.
[w:] Dziewięć wieków Bytomia. Praca
zbiorowa pod red. Franciszka RY5zki. Stalinogród 1956, s. 315-339. Rec.: Magdalena Meysner-Rostworowska,
[w:] "Lud" 1960, t. 46, s. 451-453.

Zarys

1957
"Dziennik Zachodni" 1957, nr 94, s. 4.
[Rec.:] Ligoń S., Bery i bojki śląskie. Katou;ice 1957, ss. 305. "Trybuna Literacka"
1957, nr 5, s. 4.
Muzea [woj. katowickiego]. "Przemiany" 1957, nr 1, s. fl.
Stanislaw
Wallis, etnograf
Górnego Śląska. "Zaranie Śląskie" 1957, z. 1-2, s. 96-103.
Gody wiosenne.

1958

Ludowa" 1953, nr 2-3, s. 43-51.
Rec.: Maria Adamczyk, [w:] "Przegląd
Zachodni" 1960, nr 2, s. 410-412; Krzysztof Kwaśniewski,
[w:] "Roczniki Etnografii Śląskiej" 1963, t. 2, s. 283-285;
Milan Kudelka,[w:]
"Slezsky Sbornik"
1960, C. 3, s. 410-412.
O pracach nad folklorem
muzycznym
powiatu
opolskiego.
"Etnografia Polska" 195B,
t. 1, s. 232-239.
Stanislaw
Wallis folklorysta
Górnego Śląska. "Literatura
Ludowa" 1958, nr 2-3,
Fragmenty
Ludowa

epickiej

literatura

gÓ1'niczej. "Literatura

poezji

górnicza,

Katowice

1958.

s. 20-24.
XXXIII

Walny

Zjazd

1958. "Zaranie

Polskiego

Towarzystwa

Ludoznawczego.

Cieszyn

19-21

IX

Śląskie" 1958, s. 1:36-137.

1959
Kultura

grupy

92.
[Hec.:] Śląskie

górniczej.

Próba

chamkterystyki.

pie.~ni powsta1!CZe 1919-1921.

1958, ss. 79. "Zaranie
1960
Drugie

pięćdziesięciolecie

[Rec.:]

Gladysz

"Zaranie

Zebral

i oprac.

Śląskie"

1959,

Adolf

Dygacz,

z. l,

5.

83-

Katowice

Ślą'lkie" 1959, z. 1, s. 135-136.
śpiewaków

Mieczyslaw,

Kultura

śląskich.

"Życie

ludu

śląskiego.

Śpiew" 1960, nr lO, s. 13.
[w:1 Górny Śląsk, Poznań
"Zaranie Śląskie" 1960, z. 1,

1959, Ziemie
staropolskie,
t. 5, cz. I, s. 453-522.
s. 136-141.
IHec.:1 Niewiarowski
Marian,
60 lat kopalni
węgla kamiennego
"Wujek",
Katowice
1959. "Zaranie Śląskie" HJ50, z. 2, s.. '313~315.
Niezrównany
Jan Fojci/c
[w:] Księga pamiątkowa
jubileuszowego
zjazdu śpiewaków śląskich
1V roku
1960. Pod red. Jnna Fojcika i Józefa Ligęzy, Katowice

�In tnemoriam

1!)60.
Słowo
wstępne,

tamż.e, ~. V-VIr. Rcc.: Piotr Świerc, [w:] "Kwartalnik
Opolski"
]9(;0, nr 4, s. 137-191.
Spralcozdanie
z Walnego Ze1J1'Ull:i.a Instytnt.//. Śląskiego ILl Opol//.. "Zaranie Śląskie"
I DuO, z. 2, s. 332.
SLqska technika szuka towal'zyshNI.
"Nowa
KulLlIl'::\" 1!)(;O, nr '!!J, 6. 5.
Uwagi o etnograficznych
badaniach
folkloru
1J1uzyczneoo. "Etnografia
Polska" 1960,
t. :3, s. 279-20:1.
Zwierciadło
spraw śląskich.
Rozmawiała Monika W:1l'uerl,ka. ,.Trybuna Ludu" 1960,
nr 53, s. 4.
1961
Kultnra
lndowa
Opolszczyznll.
"Biuletyn
Nauczyciela
Opolskiego"
(Opole) 1961,
nr 1--2, s. 40-51.
[Rec.:] Kultura
l'udowa
Wielkopolski.
Pod red. Józefa Burszty, t. 1. Poznań 1960.
"Zaranie Śląskie" ·lOGI, nr 4, S. 117:I-H7(j,
Ocalić pieśni od zapomnienia!
Niełatwe
zadanie
foll;lorystów
(na. Górnym
Śląsku).
"Dziennik Zachodni" 1961, nr 121, s. :3-4.
Pieśni ludowe ze ŚLąska, t. 3, z. 2, oprac. wspólnie z Franciszkiem
Rylingiem, Katowice 1961. Rec.: Piotr ŚWierc, [w:] "Zaranie Śląskie" 1962, z. 2, s. 485-487.
Ta dyskusja jest pożądana. "Dziemnik Z:lchorlni" 19Gl, 111" 2:14. s. 3--4.
1962
Jak zwiększ'Yć szanse IWllumist'yki
(śLąski.ej). "Dziennik Zachodni"
1962, nr 86, s. 3.
IRce.:] "Roczniki
Etnogl"Of'ii Śląskiej".
Pod red. Leszka ftmana.
n. 1, Wrocław 1961,
ss. 1.17. "Zaranie Śląskie" 19H2, z. 4, s. U30-g3Z.
1963
Bytomski
ośrodek etnurgafic,:ny.
"Życ'le Bytoms.kie·· 196:3,nr 34, s. 3.
Dygacz Adolf, Lig(;zn .JÓzef, Wilczek Stanislaw, W reda.kcj; "Poglądów"
o Zespole
Pieśni
i Taltea
"Sl·ąsk".
Rozmawia Tadeusz Kijonka.
"Poglądy"
1963, nr 7,
s. 10-11, ilustr.
Przedmowa.
[w:] IV[I/z('a na Górnym
,śląsku w XIX
i XX w. "Rocznik Muzeum
Górnoślf1skiego w Bytomiu". Pod red. .J. Ligęzv. Historia, z. 1, Bytom 1963,
s.5-7.
Pr.::edmowa. rw:J A. Morawiec, Towarzl-Jstwo
Spiewacze
,.Echo·· Łaziska Górne (pow.
tysb). Zarys dzialalności
1913-1%3, Łaziska Górne 1963.
Przysłowia
górnicze. "Rocznil&lt;i Etnogrnhi Śląskiej" 1'9fi3, t. 2.6. 7-29.
Ruch

śpiewaczy

czynnikiem

wychowania

muzycznego.

[w:]

50 lat

w służbie

pieśni.

Wydanie jubileuszowe
chóru mieszanegu "Ogniwo" przy Par1Stwowej Filharmonii Śląskiej w Katowicach, Katowice 196:~.
Zespól etnografów
Górnośląs1deyo
Okręgu
Muzealnego.
Komunikat Muzeum Górnośląskieg,l, Bytom 19(J:~.
1964
Muzea
Iw woj. katowickim]
w slużbie
Polski
Ludowej.
Wypowiedzi:
Józef Llgęzn, T ,1Il1wik Dubid
i inni. R()Zm;.lwin: Stnnislrl\v Wilczek. "Poglądy"
1964,
nr 12, s. 4-5.
Zarys kultury
gÓ1·niczej. Oprac. wspólne z Marią Żywirską.
Katowice 1964, mapa,
ilustr. Rec.: Edward Pietras7.ek, Wieś a kultura
górnicza.
"Wieś Współczesna"
19(j~, nr 2, s. 147-14B; tcgoż. rec. [w:] "Etnografia PoLska" 1966, t. 10, s. 554-560;
Stanislaw Wilczek, [w:] "Poglądy" 1964, nr 23, s. !G.
1965
Działalno,~ć
oświato lila muzeów
[woj.
katowickiego]
w dwudziestoleciu,
"Zaranie
24 -

Lud,

tom

LVIII

�:rj"()

nlemoriam

In

Śląskie"

1965, z. 1, s. 2{)l-2-12.

żywy.
Rozmawiała:
Maria Podolska.
"Trybuna
Robotnicza"
1965.
nr lBO, s. 5, portret.
[Rec.:] Gładysz Antoni,
Skarby
ciemności,
Warszawa
1965, ss. 240.
górnictwie
dawnym i współczesnym.
"Poglądy" 1965, nr 11, s. 1H.
Ochrona
dóbr kultmy.
Muzea, zabytki.
Województwo
katowickie
1945-19(J5.
Prac~l
zbiorowa por! reel. Józefa Ligęzy. "Rocznik Muzeum Górnośląskiego
IV
B.\'lomiu" 1965, z. 2, iluoStr., tabl.
fRec.:] Józef Ondrusz, Śląskie opowieści
ludowe.
Z ust ludu ślqskiego
zapisa/...
Osh'awa 1963. "Zaranie Śląskie" 1965, 7.. :3, s. 781.-782.

Folklor

ciqgle

°

Rola. t'uchu

spolecznego

w

"Biuletyn

1945-1965.

życiu

kultumlnym

Śląskiego

województwa

Instytutu

katowickiego

Naulwwego"

(Katowice)

latacll

Ul

nr

1965.

52.

s.5-2e.
Tradycja

jako

źródło

Officina

Roździeńskim,

autorze
Wrocław 1965.

ponda,
[Re&lt;:.:] "Zeszyty
ków

Ziemi

Fen'aria.

"Officina

Gliwickie".

[Rocznik]

Gliwickiej,

[w:]

Roździeńsciana.

z

Ferraria"

Katowice

Muzeum
1963,

l612

w Gliwicach,

1; 1964,

1l1'

o Walentym
Stanisława
Ros-

Sttldia

Poel red.

r.

Towarzystwo

2. "Zaranie

n1'

Miłośni-

Śląskie"

1965.

z. la, s. 421-422.
1966
Główne

kie1'1mki

przemian

opowieści

ludowych

... Literatura

Ludowa"

nr '1-11.

l!lfif].

s. 53-66.
Kultura

łudowa

fRec.:]

Śląska, Opole 19B(l.

Górnego

Lampa

Józef,

Bajki

196~ z. 2, s. 370-372.
Rozwój
kultuminy
(woj.

warzystwa
ilustr.

Rozwoju

i podania,

zebra/. .. Wroclaw

katowickiego)

Ziem

T'J'adycje górni.cze. "Górnik"

w

latach

Zachodnich

196:'.

1945-196.1.

na rok

1967",

"Zaranie

Śląskie"

,.Kalendarz
śląski ToKatowice 19GG. ,s. :17-G1.

19(J(i, nr 23, s. 1-2.

1967
idą. "Kalenelarz
ślą's·ki Towarzystwa
Rozwoju Ziem Zachodnich na rok 1~6B".
Katowice 19G7, s. 165-168, Jlus!!'.
fRee.:] Hlltka Jerzy, Srodowisko
robotników
Jabt'ycznych
Hut.y "Zgoda".
I w: I Ma-

Gody

teriały

do historii

załóg

.fabt"ycznych

w

Polsce poludnioll:ej,

70. "Zaranie Śląskie" 19G7, z. :~,s. 603-605.
Muzea województwa
katowickiego.
[w:] Województwo
wej, Katowice
Podania

Praca
Rodowód

191ifi,

w Polsce

katowickie

S.

7-

Ludo-

1967, s. 461-464.

górnicze

rejonu

bytomskiego.

[w:]

Trad·.lJcje

górnictwa

pieśni

Tradycyjna

Mrozka. Bytom H167, illts!r.
powstaJ1.czych. [w:] "Zeszyty Gli,vickie"

ziemi

bytomskie}.

pod red. Henryka

SZowo wstępne.

s.

W1'OclulI'

[w: J Ludowe

warstwa

zdobnictwo

Officina

Fen'aria.

JW Górnym

"Roczniki

z. 5, s. 77-96.
Katowice 1~(i7. s. ;'··7.
Etnografii
Śląskiej"
1~G7. 1. :L
1967,

Śląsku,

27-38.

Węzłowe

problemy

w Bytomiu,

muzealnictwa

katoll'ickiego.

Komunikat

Muzeum

Górnośląskiego

Bytom 1967.

1968

o kultut'ze. Wypowiedzi:
Józef
Bytomskie" 1968, nr 24, s. 3, portret.

Rozmowa
Siadami

tradycji.

St'udia

skiego w Bytomiu"

nad

fol/dorem.

1968, z. 3, Etnografia.

Kwielniewski.
górniczym.

,."')zet' Ligęz&lt;J i inni. Ż~'cie
"Rocznik

Muzeum

Górnoślą-

�371

In 1ne'morlarn.

1969
ludowa.
Iw:1 Tarnowskie
Góry. Zarys
rozwoju
powiatu.
Henrvka Rechowicza, Katowice 1969, s. 505-522.
Słowo wstępne. Iw:] Szt'uka starożytnego
Meksyku,
Poznań-Bytom
Kultura

UllO
Kulw

Praca
1969,

5.

pod

red.

5.

I w: I Katowickie.
Rozwój
województwa
·1.V
Polsce L·udowej.
Praca pod
Henryka Rechowicza, Warszawa uno, s. 201-231.
Słowo H:stępne. Iw: I Ziemia
·l'!llmicko-wodzislawska.
Praca pod red. Józefa Ligęzy,
Katowice !!)70. s. V-VII.
ra.

[·Pri.

1971
Nim

narodzilu
~]l.

się

Pie.~ni z uh'rew

powst(l1teze

powstali

i plehi.scytll,

pieśni .. Iw:1 lHaqazyn

i plebiscytu.

[w:]

bytomski,

W }Jięr'dziesiątą

Bytom

1971,

1'Oc.znicę powstali

s. 187·śląskich

Katowice 1971, s. :Mill-:J711.

19i2
Alcuns

opowieści

wspomnieniowych.

[w:]

Red. Ryszard Górski,
wa-Krak6w-Gdańsk
1972, s. 155-170.

.follclor·ystyczne.
Dzialalność

Śląskiego

Instytutu

Z zagadnieli

Julian

twórczości

Krzyżynowski,

ludowej,

Studia

Wrocław-Warsza-

w zakresie badali nad kulturą
ludową
Śląskiej" ]'f172, l. 4, s. 222-·229.
Śląska.
..Rocznik Muzeum Górnośląskiego
w BytoNaukowego

(1957-1967) .. ,Roczniki Etnografii
Podania

f!Ól'nicz!'

z

Górnego

miu" 1!J72, z. :i. E/.noQraj'ia.
1973
za gadką. :100 podań, bajek i anegdot z Gól'nego Sląska. Zebrał
opracował
wspólnie z Dorotc] Simonicles ... Katowice 1-9n.
W druku
Folklor.
Iw:] Informator
o kulturze
i sztuce ludowej
w województwie
katowickim.
Wyd. Muzeum Gómośląskim
w Bytomiu i Śląski Oddział Polskiego Towarzystwa Ludoznawc:7.ego w Katowicach.
Formy i treści kultury
ludowej.
[w:] Monografia
Katow·ic.
Wyd. "Arkady".
O recepcji folkloru
górniczego.
[w:] Ludowość
dawniej
i dziś. Studia
folklorystyczne. Red. Ryszard Górski, Julian
Krzyżanowski,
Wl'oclaw-Warszawa-Kraków-Gdańsk 197:3, s. 169-183.
Gadka

Zestawił

E.

Jaworski

SULO HALTSONEN
Dnia 4 marca 1!1n 1'. zmarł wybitny i zasłużony llCZQny fiński, etnograf-folklor.\'s ta, b.vly wicedvrektol' Biblioteki Uniwel'syteckiej
w Helsinkach, prof. dr Sulo
Haltsonen. Śmierć uczonego w sile wieku boleśnie zaskoczyła licznych jego przyj3ciól.
Autol' wielu prac naukowych, m.in. ogłaszanych w polskich wydawnictwach
etnograficznych, zasłużył .się jako historyk etnografii fiń.skiej. Niektóre prace poświęcił literaturze pol&amp;lciej i pisarzom - Orzeszkowej i Sienkiewiczowi.
.Jeszcze przed drugą wojną światową, znany w wielu ośrodkach Polski, którą
często odwiedzał, pomagał swoim przyjaciołom ułatwiając kontakty z nauką fińską, zwłaszcza przy poznawaniu prac drukowanych
w tak trudnym dla Polaków
języku.

�3.72

In memoriam

W okresie wojny serdecznie opiekował I&gt;ię Polakami przebywającymi
w Finlandii.
W uznaniu zasług Polskie Towarzystwo Ludoznawcze powołało ~o na swego
członka honorowego.
Smierć prof. Sulo Hallsonena
jest niepowetowaną
li\:ratą (Hil nauk humaniIOtycznych, a dla Polski poza tym utratą prawdziwego przy jaciela.
Maria

Znamierowska-Priifferowa

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10041" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10019">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/67c4be9fee0f0e7421970bcb9e1e816a.pdf</src>
        <authentication>51bd96bd59caa61ae487880ec978f4f4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119414">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1478</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119415">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119416">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1367</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119417">
                <text>Varia,indeksy,spisy treści / LUD 1974 t.58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119418">
                <text>LUD 1974 t.58, s.373-408</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119419">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119420">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119421">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119422">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119423">
                <text>VI.

V

A

A

I

R

Lud, t. 58, 1974

NA.JWAŻNIE,JSZE NABYTKI
I3lIJLIOTEKf

POLSKIEGO

ZAGRANICZNE

TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
ZA LATA 1972-1973 (BEZ CZASOPISM)

IM.

,r.

CZEKANOWSKlEGO

ATLASY ETNOGRAFICZNE
ATLAS DER DEUTSCHEN VOLKSKUNDE, Neue Folge, Marburg, Lieferung 1 1958 r., Lieferung 2 - 1959 r., Lieferung 3 - 1962 r., Lieferung 4 - 1965 r.
ATLAS DER SCHWEIZERISCHEN
VOLKSKUNDE, Basel, Erster Teil: 6 Lieferung 1961 r., 7 Lieferung 1968 r., Zweiter Teil: 6 Lieferung 1963 r.,
7 Lieferung - 1971 r.
WEISS RICHARD, Einfiihrung
in den Atlas der schweizerischen
Volkskunde,
Basel 1950, s. 110.
bSTERREICHISCHER
VOLKSKUNDEATLAS, Wien, 2 Lieferung -- 1965 r., 3 Lieferung - 1968 r., 4 Lieferung - 1971 r.

BIBLIOGRAFIE
BIBLIOGRAFIA Argentina de historia, La Plata, t. 1 - 1960, s. 132, t. 2 - 1961,
s. 168.
BIBLIOGRAPHIE d'Etudes Balkaniques vol. 4 - 1969, Sofia 1971, s. 394, vol. 5 1970, Sofia 1972, s. 440.
INTERNATIONAL,
Bibliography
oJ Social and Cultural
Anthropology,
London
t. 11 - 1965, t. 12 - 1966, t. 13 - 1967, t. 14 - 1968, t. 15 - 1969.
KUBOV A MILADA, Bibliografia
slovenskej
etnografie
a folkloristiky
za roky
1960-1969, Bratislava 1971, s. 194.
KYJOVSKA BOZENA, Lidova kultura na jizni, jihovychodni
a jihozapadni Morave. Soupis literatury, Brno 1968, s. 46.
LEXIKON der VOlker und Kulturen von Dr. Waldemar Stohr. Band 1-3, Braunschweig 1972, s. 154, 156, 18B.
MATERIALY k retrospektivni
bibliografii
ceske etnografie
a folkloristiky.
Red.
R. JeNl.bek. Tom 1 - A. Jerabkova, Soupis bibliografii ceske a slovenske etnografie a folkloristiky
vydanych v letech 1945-1963, Brno 1965, s. 69. Tom 2 J. Rousova, Soupis D&lt;lrodopisnych pi'ispevku v casopise Vlasteneckeho spolku mu-

�374

Varia

sejniho v Olomouci, Brno 1966, s. 52. Tom 3 - B.
Bogatyrjova 1916-1967, Brno 1968, s. 45.
OSTERREICHISCHE
volkskundliche
Bibliographie
1970-1971,
s. 178, 138.
PACIFIC Islands and Trust Territories
a select
s. 171.
PLOMLEY N. ,T. B., An Annotated
Bibliography
London 1969, s. 143.

Benes, Bibliografie
fUr das Jahr
bibliography,

praci G. P.
1969,

Wien

Wa:;hington

1971.

1968.

of t.he Tasmanian

Aborigines,

OGÓLNE
ANNIVERSARY contributions
to Anthropology. Twelve essays, Leiden 1970, s. 161.
ANTROPOLOGISTS
in the field edited by Jongmans D. G., Gutkind P. C. W.,
Assen 1967, s. 277.
ANTROPOLOGICESKAJA
rekonst.rukcija
i problemy paleoet.nografii, Moskva Hl?:!,
s. 190.
ARBEIT und Gerat in volkskundlicher
Dokumentation.
Tagungsbericht
del' Kommision fUr Arbeits- und Gerateforschung
der Deutschen Gesellschaft. fUr VolksImnde. Schleswig 5-8 April 1967. Herausgegcben
von Wilhelm Hansen, Munster
J 969, s. 275.
BARTH FREDRIK, Models of Social Organization, London 1%6, s. :\2.
BROMLEJ JU. V., Etnos i etnografija, Moskva 1973, s. 280.
CEBOKSAROV N. N. Ceboksarova L A., Narody, rasy, kultury, Moskva 1971, s. 255.
ESSAYS on the Verbal and Visual Arts. Proceedings of the 1966 Annual Spring
Meeting of the American
Ethnological
Society. Editor ,June Helm, Washington
J967, s. 215.
FOLKLORISTIKE
si folklor, Kiśinev 1970, s. 16!.
FORM of Symbolic Action. Proceedings of the 1969 Annual Spring Meeting of the
American Ethnological Society. Editor R. F. Spencer, Washington 1969, s. 233.
HISTORYand
Social Anthropology.
Edited by I. M. Lewis, London J968, s. :J07.
ITOGI polevych rabot Instituta Etnografii v 1970 godu, Moskva 1971, s. 178.
KINSHIP Studies in the Morgan Centennial
Year. Edited by Priscilla Reining.
Washington 1972, s. 190.
THE LIMITS of Integration:
Ethnicity and Nationalism in modern Europe. Edited
by Oriol Pi-Sunyer, Amherst 1971, s. 187.
LONGACRE WILLIAM A., Archeology as Anthropology.
A Case Study, Tucson
J 970, s. 57.

MAN AND CATTLE. Proceedings of a Symposium on Domestication at the Royal
Anthropological
Institute 24-26 May 19(jO. Edited by A. E. Mourant and F. E. Zellner, London 1963, s. 166.
MEAD MARGARET, L'anthropologie
comme science humaine, Paris 1971, s. 270.
MIGRATIONS and Anthropology. Proceedings of t.he 1970 Annual Spring Meeting
of the American Ethnological Society. Editor R. F. Spencer. Seattle and London,
1970.

PANOFF MICHEL, Bronisław Malinowski, Paris 1972, s. 157.
PANOFF MICHEL ET FRANCOISE. L'ethnologue et son om bre, Paris 1968, s. 192.
PROBLEMY etnografi i antropologii
v svcte naucnogo naslegija F. Ęngelsa, MoSk\"3 1972, s. 180.

�37;)

Varia

SKALN l KOV A OLGA.

FO.JTIK

KAREL,

K teorii

etnografie

soucasnosti,

Praha

1971, s. 79.

SOCIALIZATION:
the Approach from Social Anthropology,
London 1970, Edited
by Mayer Philip. London 1970, s. 352.
STIGLMA YR ENGELBERT. Ganzheitliche
Ethnologie. Ethnologie ais integrale Kultu rwissenschaft. W ien 1970, s. 21:3.
STUDIA Ethnographica
et Folkluristica
in honorem Bela Gunda. Red. J. SzabadJalvi, Z. Ujvary. Mi.iveltseg es hagyomany
t. 13-14, Debrecen 1971, s. 755.
STUDIES in Kinship and Marriage. Edited by 1. Schapera.
London 1963, s. 113.
SZUR L. A.. K beregam Novogo Sveta. Iz neopub1ikovannyeh
zapisok russkich
putesestvennikov
nacala XIX veka, Moskva 1971, s. 285.
TILL W., Schuh- und Fussformige
Anhi.inger und Amulette, Mi.inchen 1971, s. 171.
VOLKSKULTUR und Geschichte. Feslgabe fill' .Josef Di.inninger zum 65. Geburtstag,
Berlin 1970, s. 694.
VOLKSKUNDE. Faklen und Analysen. Festgabe fill' Leopold Schmidt zum 60. Geburtstag. Herausgegeben
von Klaus Beitl, Wien 1972, s. 524.
ETNOGRAFIA

SŁOWIAŃSKA

BANDARCYK V. K .. Gistoryja belaruskoj
BEREZOVSKLT 1. I'., Ukrainska
narodna

savietskoj etnagrafii,
Minsk 1972, s. 164.
tvorCist (20-30 roki XX st.), Kiiv 197:3,

s. 150.

CEPENKOV

MARKO

K., Makcdomki

narodni

umotvorbi

vo deset

knigi,

Skopje

1972.

CESKOSLOVENSKA
vlastiveda, t. :3 --- Lidova kultura, Praha 1968, s. 78:3.
DOBSINSKY PAVOL, Prostonarodnć
slovcnske
povesti, t:. l, 2, Bratislava

1966,

s. 4:37.471.

DOBSINSKY

PAVOL,

Prostonarodne

slovenske

povesti.

Vyber,

Bratislava

1969.

Hradiśte

1966,

o vojne,

Brno

s. 26:3.

I'ROLEC

VACLAV,

Vinohradnicke

stavby

na

Slovclcku,

Uherske

s. 55.

HAVLIKOVA

CECILIE,

Katalog

textovych

variant

lidovych

pisni

lDti8

HOLECZYOV A ELENA, V:vsivka v oblasti Trnavy, Bratislava
1968, s. 170.
HYCKO JAN, Źatevne a mlatobne naradie, Martin 197:3, s. 210.
\8TORICESKI.JE pE'sni XVIlI veka, Leningrad 1971, s. 354.
TVANCAN IV AN. Narodni plescvi Dalmacije
t. 1 Od Konavala
do Korcule,
Zagreb 197:3, s. :1l4.
KAHOUNOV A EMA, Ludove vinohradnicke
stavby a lisy, Bratislava
1959, s. 118.
KLANICA Z.. Velkomoravske ['emesło, Liberec 1972, s. 60.
KLEMENCIĆ lVIARIJA. Biblioteka
in publikaeije
Slovenske
Akademije
Znanosti
in Umetnosti v letih 1952-1971, Ljubljana 197:~, s. 298.
KORZUN L P.. Preodolenie
razlicij mezdu gorodom i derevnej v bytu i kulture.
Tstoriko-elnograficcskojc
issledovanie
po materiałam
BSSR, Minsk 1972, s. 159.
KOV ACEVICOV A SOŃA, Schreiber Bedrich, Volksplastiken,
Bratislava
1971, s. 31.
il. 10J.
KRAVCOV N. L, Problemy slavjanskogo folklora, Moskva 1972, s. 359.
KUNZ LUDVIK. ~,id()V~1v.Yklenkova plastika, Brno 1972, s. nlb. ID, i!. 58.
MAKAHOV A T. J., Polivnaja
kcramika v drevnej Rusi, Moskva 1972, s. 20, tab!.
VIII.

�376

Varia

MJARTAN JAN, Ludo'll': J'yb,lrstvo na (~eskoslovCll~kom PomoJ'avi, Uhcrskć Hra·
diSte 1967, s. 115.
lVIOZEJKO Z., Pesennaja
kultura
be!orusskogo
Polesja. Seło TOllcZ, Minsk 1971,
s. 136.
NIKOLSKIJ
N. M.. Proischoi.denie
i istorija
Iw1&lt;lrtlsskllj ,'vad('hlwj ollr,iadnosŁi.
Mimk 1956, s. 272.
ORGANCIEVA CVETANKA, Osvrt 'lrz izuellvalljata
lIa nas!allll\"lI1jeŁu i razvilolwt na juznoslovcnskata
epika do InO godina. Skopje lnn. s. J J 9.
PAJTONDZIEV GANCO, Makedonski narodni ora, Skopje JH7:l, s. :355.
PANTELIC NIKOLA, Nakit i kićenje u XIX i XX 'leku, Beograd Hnl, s. J 18.
PROBLEM I na blgarskija I:olklor. Dokladi i izsicdvanija, Sofij,l 1972, s. 427.
RISTOVSKI BLAZE, Gorgija M. l'l.llevski i ncgovit,· klli;;j&lt;:i .,Samovila Makedonska" i "Mal{edonska pe:-CJ1arka·'.Skopje 197:3, s. 80.
RAD XVII Kongresu saveza udruzenja
folklorista Jugoslavije-Porec
1970, Zagreb
J 972. s. 586.
ROZDESTVENSKAJA
S. E., ZiliSce rabocich gorJwvskoj oblasti (XIX-XX 'Iv.). Etnografiecskij oeerk, Moskva 19'72, s. 154.
RUSSKAJA narodnaja
proza. Russkij Folklor t. 13, Leningrad
1972, s. :1I6.
SAlVIOJLOVICZ V. P., Ukrainske narodne zitlo, Kiiv 1972, s. 24, tab!.
SCHEUFLER VLADIMIR, Lidovć hrncirstvi v ceskych zcmich, Praha Un2, s. 222.
SLAVISTIKA. Narodopis. Red. Jan lV!jartan, Bratislava 1970, s. :r~8.
SLAVJANSKIJ i balkamkij folklor, Moskva 197], s. 250.
TEODOROV E. K.. Drevnnt.rakijsko
nasledstvo v Balgarskija
[0111.101',
So[ija lWI:!,
5.

301.

TRAERUP BIRTHE. Ea,t Macedonian Folk Songs. Contemporary
Traditional
Material from Male~evo, Pijanec and the Hazlog District. Copenhagen UJ70, s. 242.
URBANCOV A VIERA. PociaU~y slovl'l1skcj etnografie, Bralislava
1970, s. 385.

ETNOGRAFIA

POZASŁOWIAŃSKA
EunOPA

BUCSAN ANDREI, Specificul dansului popular Rom£mesc, Bucuresti ]971, s. 45:l.
CHITIMIA 1. C.. Folcloristi ~;i foldoristica
Romanescii, BlIcuresti 1968, s. 404.
DROST DIETRICH, Wegweiser dUH'h Gcschichte und Ausstellungen.
Museum fiir
Volkerkunde zu Leipzig, Leipzig 1971, s. 108.
DUTU ALEXANDRU, Cartile de intelepciullc
in cultura rom;ll1a, Bucuresti 1972,
s, 167.
DUTU A, Les livres de sagesse dans la culture roumaine. Introdudion
,l l'histoire
des mentalites sud-est europeennes, Bucarest 197 J, s. Hl].
EESTI kalapi.iiigiriistad
(Estonskijc orudija rybnoj łovli), Tallinn ] 970, s. 16, iI. 48.
ETNOLOGICESKIJE
issledovanija
;w rubjezom. Kriticeskije
occrki, Moskva 1973,
s. 230.
FALQUE EDITH, Voyage et Tradition.
Approche sociologiquc d'un sous-groupe
Tsigane Les ManoLlches, Paris Enl, ~. 259.
F£L EDIT AND HOFER TAMAS, Proper Peasants. Traditional
Life in a Hungarian Village, Chicago 1969, s. 440.
FOCHI ADRIAN, Rechen:hes
comparees de Folklore sud-esl EUrOpel'll, Bucaresl
1972, i. 339.

�Varia

377

FdDERMA YR FRANZ, Zur Gesanglichen Stimmgebung
in der aussereuropaischen
Musik. Ein Beitrag zur Methodik del' vergleiehenden
Musikwissenschaft.
Band 1, 2,
Wien 1971, s. 188, il. 134.
FRIDOLIN A., BENTZON W., The Launeddas. A Sardinian folk-music instrument.
Vol. 1,2, Copenhagen 1969, s. 158,160.
I\. GARLAND of Rue. Lithuanian
Folksongs of Love and Betrothal. Collected and
edited by Kenneth Peacock, Ottawa 1971, s. 60.
DIE GESCHICHTE del' Volkskunst in Ungarn. Ausstellung des Ungarischen Ethnographischen Museums April-September
1971, Budapest 1971, s. 14, il. 40.
GRAKOV, B. N., Skify. Naueno-populjarnyj
oeerk, Moskva 1971, s. 166, tabl. 28.
GUSTAVSSON ANDERS, Kyrktagningsseden
i Sverige (mit einer deutschen zusammenfassung), Lund 1972, s. 339.
HAU S und Hof in dsterreichs Landschaft, Wien 1973, s. 242.
HUGGER PAUL, Hirtenleben
und Hirtenkultur
im Waadtlander
Jura, Basel 1972,
s. 273.
IVANOV A .J. V., Severnaja
Albanija v XIX-nacale
XX v., Obscestvennaja
zizń,
Moskva 1973, s. 256.
IZ KULTURNOGO naselenija narodov Rossii. Sbornik Muzeja Antropologii i Etnografii t. 28, Leningrad 1972, s. 301.
JEANSSON GABRIELLE, VALERI RENEE, Viken, aldre bebyggelse
och miljo.
Engl. summary. Lund 1972, s. 95.
KALOJEV B. A., Materialnaja
kultura
i prikladnoje
iskusstvo
Osetin, Moskva
197:l, s. 145.
MIKUŚEV A. K., Epiceskije formy Korni folklora, Leningrad 1973, s. 253.
MINNHAGEN MONIKA, Bodens bostad. En studie rorande boningsHingans form,
funktion och fOrandring i sydostra Skane. Deutsches Ref., Lund 1973, s. 161.
NEUMANN SIEGFRIED, Mecklemburgische
Volksmarchen,
Berlin 1971, s. 360.
ORTUTA y GYULA, Hungarian Folklore. Essays, Budapest 1972, s. 430.
ROSSEL SVEN HAKON, Den Litteraere
Vise i Folketraditionen,
Kobenhavn 1971,
s. 268.
SELSKI.JE poselenija Pribaltiki (XIII-XX v.), Moskva 1971, s. 249.
STORA NILS, Burial Customs of the Skolt Lapps. FF Communications
No. 210,
Helsinki 1971, s. 323.
SYME RONALD, Danubian Papers, Bucharest 1971, s. 252.
SZALONTAI BARNABAS, Keramia a Nyirbatori
paraszti haztartasban
(Kerarnik
im Bauernhaushalt
von Nyirbator), Debrecen 1960, s. 241.
TARA BIRSEL. Red. Nicolae Dunare, Bueuresti 1972, s. 474.
TRApCEA T. N., Milin J., Limba slava veche si Slavona (Texte si glosar), Timisoara 1971, s. 270.
VULcANESCU ROMULUS, Coloana Cerului, Bueuresti 1972, s. 268.
WOLFRAM RICHARD, Die Jahresfeuer, Wien 1972, s. 96.
ZEREBCOV L. N., Chozjajstvo, kultura i byt udorskich Korni v XVIII - na cale
XX v., Moskva 1972, s. 124.

AZJA

ABRAIVIZON C. M., Kirgizy i ich etnogenetieeskije
i istoriko-kulturnyje
svjazi,
Leningrad 1971, s. 401.
BERNOVA A. A., Nasclenie Malych Zondskich Ostrovov. (Istoriko-etnografieeskoje
issledovanie), Moskva 1972, s. 153.

�378

Varia

CUISENIER JEAN, Economie et parente essai sur Ie;; affinites dc structure entre
systeme eeonomique et systeme de parente, Lille 1971, s. 862.
DOURNES Jacques. Coordonnees.
Structures
.Tiirai familiales
et sociales. Travax
et Memoires de l'Institut d'Ethnologic t. 77, Paris 1972, s. :{2:;.
DŹARYLGASINOVA
R. Ś., Drevnije
kogurescy.
(K etnicesl{Qj istorii Korejcev).
Moskva 1972, s. 200.
ETNICESKAJA istorija narodov Azii, Moskva 1072, ;;. i!J!.
FISCHER
EBERHARD,
Shah Haku, Kunsttractitionen
in Nordindicn.
Stalllmcskunst, Volkskunst, klassische Kunst, Boblingen 1972, s. 04.
I&lt;'RIEDL ERIKA, Trklger medialer Begabung im Hindllkusch und Karakorum.
Acta
Ethnologica et Linguistica nr 8, Wien 1!J65, s. 127.
GAFUROV B. G., Tadziki. Drevnejsaja,
drevnaja,
i srednevdwvaja
istorija, Moskva 1972, s. 657.
KA,JMARAZOV G. Ś., Ocerki istorii kultury narodov Dagestana. Ot vremeni prisojedinenija k Rossii do nasi ch dniej, Moskva 1971. s. 472.
KULTURA narodov
zarubie~noj
Azii. Sbornik Muzcja Antropologii
i Etnografii
t. 29, Leningrad 1973, s. 241.
KUMEKOV BUŁAT E., Goslldarstvo
kimakol' IX-Xl VI'. po arabskim istornikam,
Ałma-Ata 1972, s. 154.
LARICEV V. E., Paleolit severnoj,
ccntralnoj
i vostornoj
A;:ii. Cast 2 A;:ija
i problema lokalnych kultur (issledovanija
i idei), Novosibirsk
1972, s. 412.
LEBEDEV A. A., Demograficeskije
problemy Iordanii, Moskva 1972, s. 98.
MONOGAROVA L. F., Prcobrazovanija
v bytu i kultUfe pripamirskich
narodnostej, Moskva 1972, s. 172.
MUCHAMEDOVA R. G., Tatary-Miśari.
Istoriko-etnografićcskojc
issledovanie, Moskva 1972, s. 246.
OCERKI po istorii chozjajstva
narodov Srednej Azii i Kazachstana.
Trudy Jllstituta Etnografii
im. N. N. lVIikłucho-Makłaja.
N. S. t. 913, Lenim'.rad 1!l7:), ;;. 2(jO.
OKLADNIKOV A. P., Centralnoaziatskij
orag piervobytnogo
iskusstva, Novosibirsk
1972, s. 75.
RELIGIOZNY.TE predstavlenija
i obriady narodov Sibiri v XIX -- nat'ale XX veka.
Sbornik Muzeja Antropologii i Etnografii t. 27, Leningrad 1971, s. 299.
ROMANOVA A. V., Murejeva
A. N., Folklor Evenkov Jakutii,
Leningrad
1971,
s. 329.

SCHUBERT JOHANNES, Paralipomena
Mongolica. Wissenschal'tliche
Notizen tiber
Land Leute und Lebensweise in der Mongolischen Volksrcpublik,
Berlin 1971, s. J24,
tabI. 16.
SOVREMIENNAJA
kultura i byt narodov Dagestana, Moskva 1971, s. 2:l7.
STIGLMA YR ENGELBERT.
Fodermayr
Franz, The BarelaBhilala and their
Songs of Creation. Musical Analysis of tl:e Songs. Acta Ethnologica et Lingui;;tica
nr 20, Wicn 1970, s. 246.
SUSANKO M., Dungane (istoriko-etnografire~kij
ocerk). FrUll'l.C 1971, s. :W5
TER-SARKTS.JANC A. E., Sovrernicllnaja
sernja 11 Arrnjan. Po 11latl'l'ialarn sebkicll
raju[JOv Arrnjanskoj SSR, Moskva Hl72, s. 204.
VASILEVSKIJ
R. S., Proischozdenije
i drevniaja
l\Ultura Korjakov.
Novosibirsk
1971, s. 250.
VOSTROV V. V., Kauanova X. A., Materialnaja
kultura kazaclJskogo naroda na sovremiennom etapie, Alma-Ata 1972, s. 271.
WENINGER
MARGARETHE,
Physisch-anthl'opologische
Untersuchungen
an ('inigen SHimmen Zcntralindiens.
Acta Ethnologica et Linguist.ka lll' 3, Wicn 1952, s. 156.

�Varia

37!J

Ar"HYKA

ASAMOA ANSA, Die C;psellschartlichen
Verhaltnisse del' Ewc-Bevolkerung
in SUdost-Ghana, Berlin 1971, s. 227, tabl. XVI.
BOSER-SAIUVAXEVANlS
RENEE, Textilhandwl'rk
in West-Afrika,
Basel 1972,
s. ~4. tab!. :J1.
CAJ'HON .JEAN, Comlllllnautes villageoises Bwa. Mali -Haute Volta. Tome 1. Memoires dl' l'Institut d'Ethnologie t. 9, Paris 197:~,s. :380.
EKHOLM KA,TSA, Power and Prestige. The Rise and Fall of the Kongo Kingdom,
Upp:-;ala 1972. s. 19li.
FERCHIOU SOPHIE, Techniques
et societes. Excmple de la fabrication
des chćchias en Tunisie, Paris 1971, s. 2:jfl.
HIBEHTH .JOHN. The Gbaya. Studia Etllnographica
Upsaliensia t. :J7, Uppsala 1973.
s. 93.
HONEA KENNETH HOWARD, A Contribution
to the History of the Hamitic Peoples of Africa. Acta Ethnologica et Linguistica nr 5, Wien 1958, s. 1U9.
.rUILLCHA T BERNARD, Les bases de l'organisation
sociale chez les Mouktele
(Nord-Cameroun). Structures Iignagcres et mariage, Paris 1971, s. 271.
PRINS A. H. ,1., Sailing from Larnu. A Study of Ma!'itime Culture in Islamic East
Africa, Assen 1965, s. :320.
SCHOENAKER SmONIUS, Dil' ideoIogischen Hintergri.inde im GemeinschaHsleben
der Pogoro. Ada Ethnologica et Linguistica nr 7, Wien 1965, s. 176.
STIRNIMANN HANS, Nguni und Ngoni. Eine Kulturgeschichtliche
Studie. Acta
Ethnologica et Linguistica nr fi. Wien 196:3.s. 192.
SUNDSTROM LAHS. Ecology Clnd Symbiosis Niger Water Folie Studia Ethno~raphica Upsalicnsia t. :35, Uppsala Hl72, s. 176.
THAUSING GERTRUD, Sein und Werden. Versuch einer Ganzheitsschau
del' Heligion des 1'llaraonenreiclles.
Acta Ethnologica et Linguistica nr 23, Wien 1971, s. 298.

AMERYKA

ALLIANCE ill Eskimo Society. Edited by Lee Guemple, Washington
1972, s. 131.
ANTHROl'OLOG y of tllc Numa . .John Wesley Powell's Manuscripts on the Numie
Peoples of Western North America 1863-1380. Editors Don D. Fowler and Catherine
S. Fo\\'lcr, Washington 1~171,~. :31)7.
BASSO KEITH H.. Western Apache Witchcraft.
Anthropological
Papers of the
Ulli\'('!'sity of Arizona t. 15, Tucson 1969, :;. 75.
BERZIN A M. ,JA., Formirovanije
etniceskogo sostava naselenija Kanady. (Etnostaliccskoje isslcdovanije), Moskva 1971, s. 193.
BHATFIELD MAITLAND,
The Changing
Pattern
of Hopi Agriculture.
Hoyal
Anthropoloc;it'al Institute Occasional Paper nr 30, London 1971, s. 66.
BRODA DE CASAS .JOHANNA, The Mexican Calender as Compared to Other Me~oamcril"an Systems. I\da Ethnologica et Linguistica nl' 15, Wien 1969, s. 105.
CARVALHO-NETO PAULO DE, History of Iberoamerican
Folklore. Mestizo Cultures. Ooslerllout 1969, s. 262.
CRUMRINE LYNNE SCOGGINS, Ceremonial Exchange as a mechanism in tribal
integratioll among tile Mayos of Northwest Mexico. Anthropological
Papl)rS of the
Univl'rsily of Arizona nr 14, Tucson 1969, S, 52.

�380

Varia

FEDOROV A S. G., Russkoje naselcnije Aljaski i Kalifornii. Konec XVIII vcka
1867 g., Moskva 1971, s. 269.
FURST PETER T., The Parching of the Maize: An Essay on the Survival of
Huichol Ritual. Acta Ethnologica et Linguistica nr H, Wien 1968, s. 42.
HILL JAMES N., Broken k Pueblo. Prehistoric Social Organization in the American
Southwest. Anthropological
Papers of the University of Arizona t. 18, Tucson 1970,
s. 150.
KLYMASZ ROBERT B., Folk narrative
among Ukrainian-Canadians
in Western
Canada, Ottawa 1973, s. 133.
KREUTZINGER
HELGA, The Picture
of Krio LiCe Freetown
1!JOO-192U. Acta
Ethnologica et Linguistica nr 11, Wien 1968, s. 1UO.
KROEBER A. L., More Mohave Myths. Anthropological
Records t. 27, Berkeley 1972,
s. 160.
LAGUNA FREDERICA, Under Mount Saint Elias. The Historyand
Culture of the
Yakutat
Tlingit. Part 1-3, Smithsonian
Contributions
to Anthropology
vol. 7.
Washington 1972, s. 1395.
LONG ELEANOR, "The Maid" and "The Hangman". Myth and Tradition in a Popular Ballad. Folklore Studies t. 21, Berkeley 1971, s. 170.
LUKESCH ANTON, Mythos und Leben del' Kayapo. Acta Ethnologica et Linguistica
nr 12, Wien 1968, s. 316.
MUNK BENTON GABRIELE, Mexikanische
Lyrik aus fri.ihgcschichtlichen
Zeiten:
Acta Ethnologica et Linguistica nr 10, Wien 1967, s. 83.
NORTH American Indians. A Comprehensive
Annotated Bibliography for the secondary Teacher, Tempe 1973, s. 123.
PERKOWSKI JAN L., Vampirs, dwarves, and witches among the Ontario Kashubs,
Ottawa 1972, s. 85.
ROBE STANLEY L., Mexican Tales and Legends from Veracruz. Introduction. Classification, and Notes. Folklore Studies t. 2~1,Berkeley 1971, s. 161.
ROGERS EDWARD S., The Quest for Food and Furs. The Mistassini Cree, 19531954. Ottawa 1973, s. 83.
STUART W. B., Gambling music of the coast Salish Indians, Ottawa 1972, s. 114.
THOMPSON JUDY, Preliminary
study of traditional Kutchin clothing in Museums,
Ottawa 1972, s. 92.
TREMBLAY M.-A., Laplante M., Famille et parente en Acadie. Ottawa 1971, s. 174.
WATSON LAWRENCE C., Self and Ideal in a Guajiro Life History. Acta Ethnologica et Linguistica nr 21, Wien 1970, s. 112.
WEAVER SALLY M., Medicine and Politics among the Grand River Iroquois.
A Study of the Non-Conservatives.
Ottawa 1972, s. 182.

AUSTRALIA

I OCEANIA

BERNDT CATHERINE H., Women's changing ceremonies in Northern
Australia,
Paris 1950, s. 84.
BERNDT RONALD M., Berndt Catherine H., Sexual Behavior in Wcstern Arnhcm
Land, New York 1951, s. 247, tabl. 24.
FIRTH RAYMOND, Maude Honor, Tikopia String Figures. London 1970, s. 64.
FIRTH R., SPILLIUS J., A Study in Ritual Modification. The Work of the Gods
in Tikopia in 1929 and 1952, London 1963, s. 31.

�381

Valia

GLADWIN THOMAS, SARASON SEYMOUR B.. Truk: Man in Paradise, New
York 1953, s. 65l.
PANOFF MICHEL, La terre et l'organisation sociale en Polynesie, Paris 1970, s. 286.
STAGL JUSTIN, Del' Geschlechtsantagonismus
in Melanesien. Acta Ethnologica et
Lingistica nr 22. Wien 1971, s. 109.
SYSTEME des Titres, Electifs ou Hereditaires dans les Nouvelles-Hebrides
Centrales d'Efate aux iles Shepherd. Memoires de L'Institut D'Ethnologie t. 10, Paris 1973,
s. 491.
Zestawiła

J. Gerlach-Klodnicka

��INDEKS

BeiU R. 135
Bckjarova Olga :l:J8
Benes Bohuslav
251-254,

Acipayamli Orhan :338
Adascalitea Vasil :~:H)
Al bisetti C. \;3,1
Alcksandl'(wa V. A. 211:;
Allmaycr F. Fazio 2911
Angelova Rosica :3:39
Ankermann B. 281
Antonievii' Dragoslav :3:38
Antoniewicz Włodzimierz 220
Armon Witold :11!l,:35·1
Arnott Margaret L. 27~)
Assarodobraj Nina 114
Ast Hiltraud 289
Astor Gerhard 286
Aufenanger Heinrich 286
Austen L. 292
Avguśtin Cena 29!l
Baer Gprhard 282
Bako Ferenc 210
Bąk Stanislaw :W7, :119. :':'17
Baldus H. 138
Banasević Nikolaj :302
Barabas .J. 276
Baraniuk Tadeusz :352
Baranowski Władysław :354
Barjaktarović~ Mirko R. 87-98,
Bartosz Adam :)31
Bas Angelos 298
Bastian Adolf 281
Batky Z. D6
Baudouin de Courtenay .J. 99
Baumann H. 211
Baumer Iso 287
Bausinger Hermann 237-241
Bazielich B. 251
Bednarik R. 2117

OSOBOWY

276,

3:32,

335,

:3:39

Berg Gosta 280
Bernsdorf W. 139, 146
Biasutti R. 292
I3icevski Trpko 3:38
Bielecka Elżbieta 352
Bieńkowski Wiesław 107
Biernacka Maria ;308, 319
Bierzanówna J. 112
Birket Smith K. 292
Birou A. 138
Blaszczyk Stanislaw
1M,

307,

319,

330-

332, 354

296, :5:32

Bobióska Celina 111
B0dker L. 1:32, 13:3
Bohdanowicz Janusz 199-21li
Bohusz Ksawery 112
Bolog Valeriu L. 285
Bondarcyk V. K. :332, 334, 337
Bonomo G. 291
Brain J. P. 263
Branicki Konstanty 226
Bratanić B. 275, 276, :33:3
Brencz Andrzej 249-251, :302-:305
Bringeus Nils-Arvid
75, 244, 276,
Brodard F. X. 287
I3romlej J. V. 294
Bronzini G. B. 290
Brożek Ludwik 250
BrUckner A. lllI. 136
Brudner L. A. 268
Bruhl L. L. 95
Bruk S. J. :334, 337
Brzanov Michajło 338

278

�38·l
Brzeziński Jacek a51
13ucewicz Krystyna :l52
Buhler Th. 287
BukureStlijev Michail 338
Burlasova S. :3:35
Burszla Józef 151, 152, 294, :107, :lO8, :\09,
:H9, 332-335,

337

Burzyński Jacek 351
Buttitta A. 291, 292
Byhan A. 211
Bystro!'l J. S. 186
Cabej E. 93
Ćajkanović V. 95, 96
Caramella S. 290
Caratini R. 138
Carollo Vincenzo 291, 293
Caso Alfonso 249
Cazeneuve J. 134, 142
Centlivres M. i P. 266
Chętnik Adam 190, 217-223,
349
Childe V. G. 292
Chlebana Milowan ~3()4
Chmiel Adam 187
Chmielowski Stanisław :.1l9
Chorvat Kristof 304
Chybiński Adolf 351
Cienciała Anna 348
Cinciała A. 250
Cinti J. 138
Cirese Alberto M. 275, 290, 291
Cistov K. V. 3:32, :334, 337
Clark J. G. D. 83, 214
Cocchiara Giuseppe 290, 291, 292
Collaer Paul 291
Coon Carleton S. 177
Czabiaruk A. J. 77
Czacki Tadeusz 120
Czaj Joanna 352
Czambel S. 101
Czech Józef 187
Czechowiczowa N. 221
Czerwiński M. 167
Czubala Dionizjusz 181-198
Danachair C. O. 276
Danglova O. 335
Daniel R. 250
D'Anna Giuseppe 290
Davidson D. S. 292

Dc)browski K 1:1:)
Dekowski Jan 184, :WS
Dias J. 275
Dimitrijević S. 90
Dimovski Michajlo :::lB
Djordjevi&lt;:: D. 8(). DO, nu
Dobrowolski K. 1511
Domaradzki T. :&gt;48
Donini A. 94
Donkov L. J. :lO5
Dopierała Włodzimierz :152
Drljaca D. 299
Drobnjaković B. 74
Drummond .J. 244
Duczmal-l'acowska
Halina 217-22:3
Dudziak Wojciech :151
Dukov L. 335
Dulczewski Z. 5
Dumezil G. 292
Duvignaud J. l:3()
DziQgiel Leszek 41-72
Dzimrevski Borivoj :338
Dygacz AdoH 181i
Echanove C. A. 1:38
Ega!'dt Brita 280
Egloff W, 288
Ehrenreich P. 281
Ek Sven B. 75
Eliade Mircea 29:3
Ember M, 262
Emrich D. B. 290
Engels Fryderyk 124
Erben Karel Jaromi!' 294
Erich O. A. 135
Erixon Sigurd l:n, 274, 275,
Fadyszak Barbara :1.')2
Fairchild H. P. 1:18
Falkowski J. 208
Fava!'a Albert 291
F'eneherg Rupert 289
Fen ton AłexLllld('r 279
Fierla G. 251
Filipovi{: M. S. 8B, 8n
Findeisen p, 29D
Firlh R. 292
Fischer A. 208
Fischer-Harrichauser
Herman
Fosler George 166

277

286

�38t;
Franko Andrew G. 249
Frankowska
Maria 307, 308, 309, 319
Freed S. A. 263
Freedman Robert L. 278
Fried J. 137
Frikel Protasio 282
Frobenius L. 292
Frolec Vaclav 338
Frorian Gereald 338
Fryś-Pietraszkowa
Ewa 319
Gaal Karoly 279
Gajek Józef 77, 208, 209
Galanti Carmela 292
Galton 262
Gamerith Anni 279
Gandev Christo 294
Gasparikova V. 335
Gawęcki Marek 2!!4 28(j
Gencov S. 96
Gennep A. van 132
Georgijeva Ivanicka 296
Gergelewicz E. 110
Gerstner-Hirzel
E. 287
Getz L. 15
Gieburowski Wacław ;151
Glasenapp H. von 139
GIoger Z. 136
Gładysz M. 3:32
Gładyszowa M. 3:15
Głębiński S. 110
Głowacka Joanna 352
Godlewski A. L. 308, :11!J
Gołębiowski Ł. 18!!
Gotti Ettore L. 292
Gramsci A. 161
Granlund J. 276
Grabner F. 281
Grbić S. 89
Greenwood D.. J. 2(j8
Gremaud Henri 288
Gross D. R. 265
Grubeł-Myskula
M. 32l
Gschwend M. 288
Gunda B. 136, 276
Haberlandt Arthur 74, LI!}, 210
Haer Ernst 28(;
Hahn E. 292
Hahn Frib: 278
Hajduk .Tanina 251 25ti
25 -

Lud,

tom LVIII

Halicka Antonina 220
Haltsonen Sulo 371-372
Harajda Helena 351
Hartmann Robert 281
Hartog Joseph 286
Haselberger Herta 283
Hauser A. 244, 292
Hawthorn H. B. 292
Heilfurth G. 146, 258, 276
Heim Walter 287
Heine-Geldern
Robert 211, 281
Henslowa Maria 260-262
Heraklit 263
Hermann Adolf R. 284
Hernas Czesław 107
Herodot 93
Heroldowa I. 335.
Heymann Jerzy 149-158
Himmelheber
Hans 283
Hirny B. 15
Hirschberg W. 134
Hobley C. W. 94
Hochfeld J. 146
Hofer T. 335
Hoffman-Krayer
E. 137
Holzknecht Karl 285
Hołubowicz Włodzimierz 182
Hoops J. 135
Horak Jifi 294
Hrebinczyszyn J. 15
Hultkrantz
A. 131, 132, 133, 275
Hvarfner Harald 278, 280
Itman Leszek 307, 319
Jaczewski T. 227
Janicka Urszula 351
Januszkiewicz
Bolesław 159-169, 277-281
Jardas I. 91
Jasiczek H. 250
Jasiewicz Zbigniew 308
Jaster J. 227
Jastrzębski Józef 308
.Jaworska Bronisława.
Zob. Kopczyńska-Jaworska Bronisława
.Jaworski Eugeniusz 319, 360-371
.Jeannert Alain 288
.Jegglc Utz 241
.Tdski Konstantyn 22ti
.Jensen A. E. 292
.Jei-abek R. 276, 335

�380
Jerabkova A. 335
Jezierska Renata 289-·293
Jezierski F. S. 115
Jeż-Jarecki Władysław :319
Jostowa Wanda 308
.JUrgens Hans W. 284
Kadłubiec D. 249, 250, 251
Ka1eciak Piotr 307, 319
Kamieński Łucjan 351
Kamiński M. 1. 352
Kamocki Janusz 319
Kantor Ryszard 351
Karadzić Vuk Stefanović 87, 92, 301
Karaś M. 347
Kasprzykowski Zbigniew 352
Kauffmann Hans E. 284
Keesing F. M. 166
Kej10va Viera 304
Kempers A. J. B. 275
Kempers B. 276
Kettmann G. 299, 300
Kirchhoff Paul 281
Kitowski Wincenty 183
Klimaszewska J. 309
Klimova-Rychnova
Dagmar 297
K10nowicz S. F. 188
K10ska Gerhard 237-241
Klucki L. 250
Kłodnicki Zygmunt 73-85, 334
K10skowska A. 271
Knecht Sigrid 285
Knezević S. 89, 91
Kobela Detlcv 299, :301
Kobiela D. 299
Kolberg Oskar 294, :337, 347
Koleva Elena 295, 304
Koleva Tatiana A. 297, 338
Kołłątaj Hugo 108, 113, 118, 119-127
Komisel Emilia 338
Komorovsky Jan 294
Konitzky Gustav A. 281
Konig R. 138
Kopczyńska-Jaworska
' Bronisława
151,
270-274, 277, 307-317, :319, 321-:330, :3:35
Korta A. 111
Korzeniowski Jacek 352
Korzoń Tadeusz 114
Korytko Emil 303
Kossina Gustaf 73

Kostic L. 302
Ko:;tov S. 2US
Kostrzcw:;ki J. 214
Kostrzewski Jakub lHi
Kostysz Juliusz 187
J(ovacevicova Sonia 271;, :3:)4
Kovalikova E. 304
Kovaru V. 335
Kowalska-Lewicka
Anna 260-262, 277,
278, 307
Kozłowski E. 252
Kozłowski Roman 220
Kozyr-Kowalski St. 153
Krakowski P. 165
Kramai'il~ J. 335
Kraśko Wincenty 348
Krasnowolski Andrzej 35:3
Kretzenbacher Leopold 289
Kristek Igor 304
Kroeber A. L. 134
Królikowska
E. 329
Krupiński Jędrzej 116
Krzanowska Romana 319
Krzanowski Andrzej 309
Krzyżanowski Julian 117, 136
Kryłacz J. 15
Kubiak H. 347
Kuczyóski Antoni 308
Kula Marein 309
Kulbakin S. M. lal
Kulisić S. 90
Kurek Jan 352
Kurjaković M. 91
Kusielewicz E. 348
Kutrzeba-Pojnarowa
Anna :307, :;09, 319,
3:30-3:32
Kutzelnigg Artur 288
Kuzyk K. 14
Kuźniewski Ignacy :J08
Kwapieniowa Maria 183
Kwaśniewicz W. 151
Kwaśniewski Krzysztof 1:37, 258-259
Kwiek Marek :J51
Kwilecki A. 5, (j, 27
Laade W. 284
Laan K. 137
Lafontain Leopold 116
Lancaster C. S. 264
Lange Ch. H. 276

�Lang-ReitsH\tter M. 2811
Lanlprnari Vittorio 2!J2
Laviosa Zambotti P. 292
Leach M. 137
L"ch .J'·)zcf 308, :n!l
Lchr-Spławir"Jski Tadeus/. !HI-I0:'
Leiner Maria 289
Leroi-Gourhan A. 138
Lescak M. 335
Leśnodorski B. 112, 115
Lew Stefan 308, 319
Lewowicki Jerzy 321-325
Ligęza Józef 255, 256-258, 360-371
Linette Bogusław 251-254, 308, 319, 350
Lipióski A. 153
Lisakowski Jarosław 351
Lissa Z. 159, 163
Lockwood W. G. 268
Loffler Fritz 299
Logan Michael H. 286
Lorane W. 162
Lorentz F. 99, 100
Lovretić J. 91
Lozar-Podlogar Helena 297, 303
Lurati Ottavis 288
Luschan F. 281
Lutz G. 276
Ładosz J. 153
Łapski O. 14
Łopuszaóski Bolesław 319
Łoś J. lal, 103
Macaj S. 89
Maciejowski W. A. 112
Mackenscn L. 137
Magnuco E. 292
Makarovi6 Gorazd 298
Makarovi6 Marya 298
Malicki Longin 308, 319
Malinowski B. 94, 167, 292
Małecki Mieczysław 10:~
Małkowska Krystyna :i09
Małkowski Stanisław 219
Mancias Jorge 249
Manni Eugenio 292
Marchwiński M. 110
Marczak Krystyna 308, 319
Maresch Gerhard 289
Mariateglli Jose Carlos 249

Marino S. Salomone 289, 291
Marinov Vassil 279
Markus Michal 278, 296, 304
Masny Ewa 353
Mauss 164
May Mark A. 270
Megas Giorgio 292
Meinardus Otto 283, 285
Mentuch A. 15
Michalek J. 335
Mićević L. 90
Mieder Wolfgang 287
Mikkola J. J. 99
Mili6ević M. 88
Miller E. S. 265
Milosavljević S. 89
Mjartan Jim 304
Mockli von Seggern M. 286
Mokłowski K. 208
Moniak Andrzej 352
Moser Dietz-Rudiger 287
Mostny G. 133
Moszyński Kazimierz 74, 103, 151, 207,
337
Mrakovcić V. 91
Mrozówna E. 102
MucchieIli A. i R. 138
Muh1mann W. E. 139, 146
Muller E. W. 146
Muller Iso 287
Murdock George P. 263, 270
Musiat Zygmunt 299, 300
Musielak Krystyna 352
Musinka M. 335
Muszkieta Salomea 350
Muszyński J. 14
Nahodil Otokar 159, 161-J 62, 164
Narr Roland 241
Naruszewicz Adam 118
Nasz Adolf 307, 355-360
Nedić Vladan 301
Nedo P. 299, 332
Neymanova Zofia 319
Niederle L. 95, 101, 208
Niederer Arnold 287
Niedźwiedziński
Przemysław
308
Nigra Constantino 291
Nikolic V. 90
Nitsch Kazimierz 99-105

�388
Nolle W. 134
Nordland Odd 280
Norsander Goran 280
Novak Anka 299
Novak Vilko 208, 303
Nowakowski Tadeusz 351
Nowotny Paweł 299, 300
Nyrkowski S. 252
Obst Marian 350
Oelmann F. 214
Oleszezuk Anna I. 353
Olińska Barbara 352
Ondrusz J. 250
Opałek Kazimierz 110, 111, 113
Optołowiez Janusz 308
Ordon E. 348
Ortutay G. 290
Osil1ski A. 138
Ossowski S. 146
bstereng Borehgrevink A. B. 280
Pagliaro Antonio 292
Paladi Kovacs Attila 77
Palm H. 199
Paluehowska-Targońska
Anna 352
Pandolfi F. 290
Pankiw W. 15
Pantelić Nikola 296
PantH: Miroslav 302
Paprocka W. 335
Paradowska
Maria 225-236,
309
Park G. K. 267
Pasek Jan Ch. 190
Pastuszkiewiez Stanisław 188
Pauli Elisabeth 78
Pavicić-Surnjić M. 90
Pawałowski Jan 247-249
Pawlak Danuta 350-351
Pawliczek Jerzy 353
Pawlikowski J. G. 165
Pawłowska Jadwiga 319
Peeueh G. 15
Penkala Danuta 352
Penusliski Kiril 92, 339
Person B. A. 277
Perzyna L. 116
Peseva-Popova R. 335
Peseva Raina 296
Petrei BertI 289

Petrova E. 208
Petrovski Blaze 3:38
Peukert Herbert 246
Picasso 165
Piegza Karol 251
Pietkiewicz Kazimierz :\08, :W)
Pietraszek E. 151
Pietrzak Teresa 221
Pikelis A. M. 171
Pillova Drahomira 304
Pinnov Heinz-Jurgen 282
Piramowicz Zofia 349
Pisutova Irena 304
Pitre Giuseppe 289
Pittioni Richard 289
Plettenburg H. W. M. 275
Podolak Jan 293, 332, 335, :3:38
PodoHlkova Katarzyna 3:35, :n8
Poirier J. 133
Pokropek Marian 222
Polański Jarosław 13, 15
Polivka J. 294
Poloczkowa Barbara 171-189
Polonec Andrej 304
Ponente Nello 290
Poniatowski S. 211
Poniatowski Z. 139
Popowska J. 15
Popvasileva Aleksandra :3:37
Posern-Zielińska
Mirosława 262-269
Posern-Zieliński Aleksander 167, 281-284,
:308, 309, :319

Potieehin I. I. 135
Pourova-Volbraehtova
L. 335
Pranda A. 334
Preuss K. Th. 281
Prus-Wiśniowski
Tadeusz :l08, :319
Prvulović B. 89
Przybył Grażyna :35:3
Pszezółkowska-Simiczijew
.Janina 107-129
Putilov Boris N. 297, :n2
Radomski B. 1:39
Radziejowski Janus7. :35:,
Rakić R. D. 335
Ramovs Mirko 30:3
Ramseyer RudoH .r. ~~HH
Hiink Gustaw 27!)
Hasmussen H. 27(;
Redfield H. ](ifJ

�389
HeinfllSs Homan 308, 321
RcinilHi Anna Maria 285
Rej M. 187
Resner Gerald 28(;
Rhamm Karl 73, 208
Rigoli Aurelio 291, 292
Ristcski Milan 3:38
Ristovski Blaze :l:32, :3:39
Rivet P. 138
Robek A. 335
Rohan-Csermak G. de 275
Romano Ruggiero 248
Romano S. F. 290
Romer Bela 279
Rossi-Taibbi Giuseppe 292
Rost F. 100
Rozwadowski J. 103
Różycka Teresa 222
Rudnicka-Kruszewska
Hanna
Rygiel Bruno 250
Ryszkowski K. F. 116

Siemiradzki .T. 227
Sicwiera Kazimierz 35:3
Simiczijew
Kole 246-247, 301-302,
339
Simonides Dorota 254-259, 320
Skalnik P. 335
Skalnikova Olga 296
Slobin M. 266
Sławski Franciszek 80
Smereka M. 15
Smidt R. R. 93
Smith Kaj Birket 94
Smolarski M. 110
Smoleński W. 115, 116
Sobierajski Z. 334
Sobisiak Walerian 243-246, 286-289,
301
Sobolevski A. A. 101
351

Salih Abdulhac 3:38
Salwa Wojciech 352
Samochwałenka E. 14
Sarkany M. 335
Sauer O. 292
Sawaniuk M. 15
Scaglin R. 263
Schelbert Leo 287
Scheuermeier Paul 77, 199
Schier Bruno 74, 199
Schleicher August 99
Schmidt Leopold 73, 74, 75
Schneeweis Emil 9:3. 239
Schneider A. 136
Schober Manfred 299, 301
Schrader O. 135
Schreiber A. 277
Schwartz N. B. 2G4-265
Segui Antonio 165
Seitz Georg J. 282
Sejourne Laurette 249
Seler E. 281
Seligman E. R. A. 1:l8
Selmowicz Krystyna 339-347, 349-354
Septunov Mich{ljlović 339
Seweryn Tadeusz 181, 319
Seyda Bronisław llfi
Shils E. 159

SocMii Pavol 304
Soja Henryk 352
Sorokin A. P. 164
Spirovska Leopasova 338
Sramkova M. 335
Staeblin Martin 287
Stalmach P. 250
Staszczak Zofia 131-148, 242-243,
Staszewski
Kazimierz
222
Staszic Stanisław 111, 118
Steinen K. 281
Stelmachowska Bożena 352
Sterly J. 285, 286
Stieber Zdzisław 103
Stigum H. 133
Stika Jarosłav 295
Stoklund Bjarne 280
Stohr W. 134
Striibin Eduard 287
Suboczowa Maria 209, 307, 319
Suchodolski B. 118, 163
Sulińska Jolanta 353
Sulitka A. 335
Sumner William Graham 270
Surzyński Józef 351
Svobodova V. 335
Swanton 263-264
Szabó B. 276
Szabó Matyas 280
Szacki Jerzy 159, 160
Szczepallska Maria 351
Szczepański J. 146, 147, 160

335-

298-

274-277

�390
Szczotka S. 190
Szeluka J. 15
Szendrey Z. i A. 136
Szolnoky Lajos 210
Szromba-Rysowa Zofia 353
Sztolcman Jan 225-236
Szyjkowski M. 110
Szymiczek J. 250
Szymik W. 251
Symes D. G. 267
Śreniowski S. 112
Świętochowski A. 112
Taczanowski Władysław 226, 228
Tagini Jacques 287
Tarko Medard 293-298, 321, 347-348
Taryo Obayashi 284
Tessmann Gunter 281
Teuteberg Hans-Jurgen
243, 279
Theodorson A. G. 138
Thomas W. L. 171
Thurnwald R. 292
Tiby 0.291
Tischner H. 134
Todorov D. 335
Todorova- Vasileva M. 335
Tokarew S. A. 275
Tomeś J. 335
Tomicki Ryszard 353
Toschi P. 290, 292
Tozi Niko 339
Tracz Marek 352
Traczyński Edward 352
Traerup Birthe 246-247
Triimpy Hans 287
Trypućko J. 348
Tumangelov Boris 297, 334, 335
Tyszka A. 154-156
Uplegger Helga 283
Usak J. 335
Uusivirt Hilkk 279
Vakarelski Christo 77, 294, 334
Valeri Renee 279
Vancik F. 335
Vanovicova S. 335
Vafeka Josef 295, 305, 335

Vavilov N. J. 292
Venturelli A. J. 135
Veselovski A. N. 294
Vierkandt A. 146
Viires Ants 75
Vilkuna K. 133, 276
Vujić V. 90
Vuorela Toivo 279
Walendowska
Barbara 309
Wali górski Andrzej 41-72, 171
Wanke A. 139
Wasilewski Eustachy 353
Weber A. 163
Weber Max 166-167
Weber-Kellermann
I. 276
Weibust Knut 280
Weichart Teodor 116
Weinhold R. 331
Wenhrynowicz T. 15
Werba A. 15
Werbowy M. 10
Wesołowska H. 355-360
Westphal-Hellbusch
S. 146
Weyer Edward 177
White D. R. 263
Wick P. 331
Wiegelmann Gi.inter 77, 243-246, 275, 278
Wieruszewska-Adamczyk
M. 152
Wierzbicki Zbigniew T. 5-39
Wihorny A. 14
Wildhaber Robert 287
Willems E. 138
Winick C. 133
Winowicz Krystyna 351
Wodzicki Mieczysław 353
Wokroj Franciszek 307, :319
Wrazinovski Tanas 338
Wroński J. M. Hoene 109
Wrześniowski A. 228
Wydra J. 292
Zad rożny J. T. 138
Zadrożyńska-Barącz
Anna 354
Zakhos-Papazaharion
338
Załuski Stanisław 113
Zambrzycka-Kunachowicz
Anna 35:;
Zawierucha Anna 353
Zawistowicz-Adamska
Kazimiera
151,
307, 308, 319, 348

�391
Georgi 339
Zecević Slohodan 88. :):)8
Zelenin D. n:l
Ziegler Susanne :1:18
Zieliński S. 227
Ziółkowska Justyna 35:)
Zinyc Vladymir 295

Zdravcv

Znamierowska-Priifferowa
319, 320, 348, 372

Zupfer Wolf Dieter 288
Żdanko T. A. 3:35
Żygulski K. 162
Yoder Don 278

Maria

307,

�INDEKS

akulturacja u Indian 265, 352
architektura wiejska grecka 292
astTonomia ludowa 52
badania nad kulturą robotniczą 150
- - regionem 367
- - współczesnością 151, 300
- procesów społeczno-kulturowych
1'19158
- społeczności lokalnych 267, :{35
- terenowe 'VI Europie 267
bajki jugosłowiańskie 302
- węgierskie 27
ballada rumuńska 293
bibliografia
sycylijskich
tradycji
ludowych 290
budownictwo ludowe 242, 251,283, 2fJ8,
304
- - alpejskie 288
- - czeskie 295
- - kaszubskie 352
- w Peru 232-233
- sakralne
bursztynial~stwo w Polsce 217-223
cargos3'53
cep w hlandii 276
chleb, placek 279
czarownice 293
czas'opisma slawistyczne

102-103

demograficzny słownik 139
demonologiczna literatura 293
dramat ludowy 302
egzogamia 296
epika ludowa 302

RZECZOWY

epos słowiański 297
etniczne grupy 14:{
etnoootGnika 260
etnogastronomia 273
etnogeneza Indian 282
- narodu bułgarskiego 294
etnografia angielska 171-189
- Europy 133, 242-243, 274-277
- niemiecka 276
- słoweI1ska 302-30:l
- społeczeństw pierwolnych I:l4
- ukraińska 295
et.nograficzna dokumen lacja :310
- klasyfikacja
systemalyc:r.na
270-27·!,
276, 330-332
clnograficzne allasy :l3:l-3:H
- opisy Peru 230-235
- prace magisterskie :{51-:l53
- sesje, seminaria
i konferencje
27f:,
289, 290, 309, 332-335, 337-:139,:348-351
- słowniki i encyklopedie l:ll-H;)
- wy'stawy 339-347, 348
etnograficzny film 290, :l'51
etnografii początki 108-I2B
- 'Przedmiot i zakres 'bada!'! 273, 271;
etnologia holenderska 276
- szwedzka 276
elnomedycyna 284-286
etnomuzykolodzy poznal1scy :151
etno s 294
folklor 136, 254, 256, 297
- bałkański 335-339
- białoruski 337
- cieszyński ~:;O
- garncarski 197
- serbski 301, 302

�39;3
- słowiański 294
- rzeszowszczyzny 350
- w Czechosłowacji 335
folklorystyczne
słowniki i encyklopedie
137
- zespoły tmraińskie 11-14, 17-18, 22,23,
24-25, 26
folklorystyka europejska 290
- jugosłowiańska 302-303
- włoska 290
folkloryzm 152, 164, 2:39-240, 250
fizjokraci polscy 107-1211
garncal'slwo 1111,283, 289
gospodarka chłopska 2U7, 352
- - w Kenii 41-71
gwary kaszubskie 100
- polskie 101

instytucje społeczne na wsi 352, 353
Instytut Antropologii Społecznej w Palermo 290
100, 101
99-104

kalendarz rolniczy 41-46
kalendarze drewniane 295
karnawał grecki 292
kierunek
filozoficzno-historiograficzny
117
kobieta w życiu wsi 63-70, 353
kontakty transpacyficzne
281
kopaczka 47-48
korespondencja
G. Pitrego 2!)0
kosze 66, 211, 283, 288
kosznice 200-204
kult Marsa 292
- świ~tych 354
- wody na Sardynii 292
kulty ewangeliczne 265
kultura 166
- lokalna 166
- ludowa niemiecka 238
~ - rosyjskich osadników w Syberii
295

251

laska pasterska grzechotkowa 280
lecznictwo 196-197
literatura
ludowa germańska 133
- - jugosłowiańska
301-303
- - włoska 291
- pólludowa 276
ludoznawstwo
2:17, 211
- niemieckie 237-241
ludożerstwo 233
ludy niecywilizowane
142
łodzie-dłubanki
łopaty 280

historia ludoznawstwa
niemieckiego 2;37~
238
hodowla bydła 2811
Human Relations Area Files 270-274

jc;zyki zachodnio-słowiańskie
jc;zykoznawstwo słowiańskie

- materialna cieszyńskiego
- robotnicza 153
- robotników leśnych 301
- społeczna Europy 276
kulturowy wytwór 167

231, 284

magia 52-55, 61, 181-182, 261, 287
- handlowa 351
malarstwo ludowe 288, 291
- - na szkle 251, 304
małżeństwo 354
maski 287
- indiańskie 281-282
meblarstwo wiejskie 276, 299
medycyna ludowa 260-261, 282, 285-286
megalistyczne pomniki 284
metaloplastyka
283
metoda historyczno-porównawcza
294
metodologia etnografii radzieckiej 352
metody ilościowe 263
metodyka badań antropologicznych
263
Międzynarodowe Towarzystwo Przyjaciół
muzeów Świata 219
mi t o pierwszych rodzicach 48
mitologia polinezyjska 352
młocka 68-69
młyny wodne 304
mniejszości narodowe w Polsce 5-:3!), :l5:1
muzealnictwo
angielskie 171, 174
muzyczne instrumenty
339
muzyka ludowa włoska 291
muzykologia poznańska 350-351
narzędzia rolnicze 47, 251, 276, 289
noszenie na głowie 66
obyczaj

87, 239

�394
obróbka skór 283
obrzędy 143, 242, 251, 292
- doroczne 303, 352
- garncarskie 186-191
- pogrzebowe 94-95, 191
- rodzinne 190-191, 280
opowiadania ludowe 250, 254-256, 287
organizacje społeczne 143, 268
- - pasterzy 276
osadnictwo i kształty wsi 242, 251, 352
paleniska 279
pamiętnikarstwo
255
pasterstwo 304
-- karpackie 295
pieśń żołnierska 288
pieśni ludowe 250, 287, 291
- - bałkańskie 335-337
- - hajduckie 302
- - macedońskie 92, 246-247
- - muzułmańskie 92
- - serbołużyckie 299
- - serbskie 301
- - włoskie 291
- pasterzy
sardyńskich
292
- straganowe 252-253
pisarze ludowi 250
plastyka figuralna ludowa 354
plecionkarstwo 283
pług 48-49
podania górnicze 256-258
podział pracy w rodzinie wiejskiej 353
poezja ludowa włoska 291
polowania na ludzkie głowy 95
pokrewieństwo
u Bułgarów 296
pożywienie ludowe 243-246, 251, 277, 278280, 288, 296, 353
przebierańcy 303
przechowywanie
ziarna 68-69, 199-215
przedstawienie ludowe 289
przemiany kulturowe 296, 334, 353
przysłowia ludowe 250
region etnograficzny 267
regionalizm 250
religia rzymska 292
religie 287
religijne pielgrzymki 265, 287
religijny synkretyzm 309
religioznawcze słowniki 139

rezginie 73-85
rolnictwo 292
- afrykańskie 41-71
- argentyńskie 351
rzemieślnik wędrowny 289
rzemiosło artystyczne
afrykańskie
283
- kowalskie 304
- wiejskie 353
rzeźba afrykańska 28:;
- ludowa w drewnie 251
rzeźbiarz ludowy 352
rybołówstwo 309, 350, 353
rytuał o charakterze
orgiastycznym tzw.
anastenaria 292
serowarstwo w Polsce 277
skansen bułgarski 287
slawistyczne studia w Polsce 103
snohactwo 296
sobótki 127
spichrze 199-216
społeczeństwa pierwotne 178
społeczności lokalne 353
sprzęt chmielu 298
stosunki społeczno-gospodarcze
351
strój ludowy 242, 251, 276, 288, 298
- górnośląski 243
struktura rodziny 263
Studium Słowiańskie
Uniwersytetu
Jagiellońskiego 103-104
styl ludowy w sztuce 283
szamanie afgańscy 266
szamanizm południowoamerykański
282
szkoły ludowe 281
sztuka afrykańska 165
- meksykańska 290
- ludowa 242, 251, 290
- - kukiełkowa 289
- - ukraińska 23
szufla do równania ziemi 280
system klasyfikacji etnograficznej 270
- - przedmiotowej 270-272
systemy pokrewieństwa
263
- społeczne Natchezów
263
tabliczki karbowe 295
tańce ludowe 250, 293
- - bałkańskie 335-337
- - słoweńskie 303
targi i jarmarki 353
tatuaż 283

�395
teatrzyki kukiełkowe 292
teoria fizjokratyczna
108-11:1
- kultury ludowej 290
tkactwo 283
Towarzystwo
Badań nad Życiem Ludu
174-176,177
tradycja ludowa 121, 122-123, 125, 127,
159-169, 293, 334-335
tradycje ludowe we Włoszech 242
tradycyjna kultura ludowa 352
transport
i komunikacja
73-85, 230-232,
251
tratwy 231
trucizny do strzał 282
twórczość ludowa 298
- półludowa 252-254
typy gospodarstw
chłopskich w Irlandii
267
Ukraiflskie Towarzystwo
Społeczno-Kulturalne 8-10
ule 352
uprawa winnej latorośli 288
- ziemi 233-234
- - w Kenii 41-71
używki 285
vendetta

296

wiedza ludowa o roślinach
- przyrodnicza 282
wierzenia 69, 143, 265, 288
-- garncarzy 191-197
-- związane z duszą 94-96

260-262

~- - ze śmiercią 353
włókiennictwo
na Orawie :304
wózki dwukołowe sycylijskie 2!J1
wróżby religijne 190
wytwórczość ludowa 251
zabawy i gry ludowe sycylijskie 292, 29:]
zabudowa wsi wielkopolskiej
352
zagroda chłopska w Kenii 41-71
zaślubiny pośmiertne 87-97
zbieractwo 49-50
zdobnictwo domów mieszkalnych
28:J
- sufitów drewnianych 289
- wyrobów garncarskich
304
zwyczaj obdarowywania
dzieci w dniu
święta zmarłych 292
- karania na granicach 276
-- sadzenia drzewek owocowych na grobie 89
- wmurowywania
ofiary w fundament
budowli 292
zwyczaje ludowe 239, 242, 292
- doroczne 288, 297, 352
- garncarskie 182-186
- gminne 277
- prawne 287
- urodzinowe 87
- weselne 87, 297
- zapustne 301
zwyczaje i obrzędy bałkańskie
kaukaskie 297
zróżnicowanie regionalne 267
żniwa 65-69

�INDEKS ETNOGEOGRAFICZNY

Afryka
Afryka 135, 145, 211, 215, 283, 286
Afryka północna 74
Bantu 93
Egipt starożytny 78, 82
Etiopia 78, 82
Gobowie 264
Górna Wolta 283
Kamerun 95, 281
Kenia, plemię Luo 41-72
Kongo 95
Maroko 78, 283, 348
Tanzania, plemię Haya 284
Ameryka
Ameryka Łacińska 247-249, 264
Ameryka Południowa 142, 145, 282, 290
Ameryka Północna 145, 281, 282
Argentyna 265, 351
Boliwia 352
Brazylia 135, 265, 283
Ekwador 227, 229, 233
Filadelfia 279
Gwatemala 265
Indianie 248, 282, :34H
Indianie Toba 265
Meksyk 286, 353
Natchezowie 263-264
Panama, Indianie Kuna 284
Pensylwania 278
Peru 225-235, 281, 352
Stany Zjednoczone 142, 290
Waika, plemię 282
Azja
Azja 211, 284
Afganistan 266

Bengalia 284
Chiny, grupa etniczna Yao 284
Indie i Indochiny 145
Indonezja 211, 215
.Jakuci 354
Japonia 142
Kazachowie 266
Kirgizi 266
Malajowie 286
Nepal 285
Syberia 295
Syria 78
Australia i Oceania
Australia 143
Cieśnina Torressa 284
Melanezja 97
Nowa Gwinea 95, 28;), 286
Europa
}&lt;~uropa I:3:~, 21.5, 22:~, 24:3-246, 266, 274277
Europa południowo-wschodnia
242
Albania, Albańczycy 93, 210, 24.3
Alpy 74, 83
Anglia 171-189
Austria 74, 242, 279, 230, 2ll3-:WH
Bajcary 74
Bałkański Półwysep 74, 78, 3')
Baskowie 211, 268
Belgia, Belgowie 93, 137, 142
Beneluxu państwa 242
Białoruś 74, 80
Bośnia 74, 268
Bułgaria,
Bułgarzy
144, 208, 210, 211,
215, 279, 292, 296, 297, 305
BurgenIand 74, 79

�:397
Chol'wacja 74
Czarnogóra 2!}(i
Czechosłowacja 252, 297, :U5
Cyganie z Czechoslowacji :J:i2
Dania 74, 2BO
Dobrudża 332
Estonia 78, 7!J
Finlandia 242, 279, 280, 2B5
Francja 1'42, 242, 279
Grecja, Grecy 95, 96, 243, 2!l2
Hiszpania 16;3, 211, 214, 242
Holandia 137, 142, 276
Huculszczyzna 20B, 209
Irlandia 242, 21)7, 276
Ilalia 214
Jugosławia 87-97, 10:3, 208, 210, 215, 279,
298, 301-302

Karakaczani 27D
Karpaly 83, 27::
Karyntia 26B
Kreta 214
Lapończycy 243
Litwa 74, 79, 80, 280
Łotwa 74, 79, BO
Łużyce 103, 300-301
l~acedonia 80, 246-247
Niemcy 135, 142, 214,

242, 243, 335

Polska
Polska 82, 103, 136, 181-198,

217-223,

261, 277, 280, 354

237-241,

242,

276,

279, 280
Norwegia 24.1, 267, 2BO

Orawa :304
Piemont 74
Podole 208, 209
POl-tugalia 142, 211
Rodopy !lO
Rosjanie 9:3
Rumunia 210, 24:3, 285, 292
Sardynia 292
Serbia 88, 292, 296, 3:35
Serbowie Łużyccy 93
Skandyna'wia 242, 280
Slawonia, Slawonia 74, 295
Słowacja, Słowacy H2, lO:l, 20 B, 211, 215,
280, 304, 351

Słowenia 74, 298, 303
Słowiańszczyzna, Słowianie
215, 243, 294-298

Szkocja 279
Szwajcaria 242, 280, 286-288
Szwarzwald 74
Szwecja 74, 75, 276, 277, 278, :WO
Sycylia 291, 292
Trakowie bałkańscy 9:3
Tyrol 288
Węgry 74, 136, 210, 215, 243, 276, 335
Wielka Brytania 142, 242
Wielkoruś 74, 82
Włochy 78, 80, 142, 242, 289-29:3
Związek Radziecki 75, 1:36, 142, 143, 2J 5,

95, 199, 207,

Beskid Śląski i żywiecki :l.'i2
Białostockie 22
Bieszczady 7, 353
Bojkowie 7
Cyganie na Polskim Spiszu :351
Gdańskie 22, 28
Kołbielskie 353
Krakowskie 23
Kurpie 218
Lubelskie 25, 321
Olsztyńskie 20-22
Podhale 279, 351, 352
Podlasie 353
Pomorze, Pomorzanie 99, 24:3
Pomorze Zachodnie 352
Rzeszowskie 26, 352
Spisz Polski 351
Szczecińskie 23
Śląsk Cieszyński 249-251
Śląsk Dolny 7
Śląsk Górny 256-258, 35:3
Śląsk, Ślązacy 209, 243, 254, 258-259
Ukraińcy w Polsce 5-39
Warmia i Mazury :352
Wielkopolska 354
Wrocław 259
Wrocławskie 25, 29

260-

��SPIS ILUSTRACJI

1. Zagroda Obarego Nyaruotha (tabI. rys.)
w Ng'iya (tabl. rys.) .
3. Rezginia kabłąkowata
loogused. Vónnu, raj. Tartu, Estonia. Według A.
Vlire.sa .
4. -Rezginia kabłąkowata pugatsid, Ampla, raj. Harju, Estonia. Według A.
Viire~;a .
5. Rezginia kabłąkowata,
Ivankovo, pow. Vinkovci, Slavonia. Według M.
Gavazziego (za K. Moszyńskim)
6. Rezginia kabłąkowata,
rezgiń, Wierzchlesie, .pow. Sokółka. Fot. J. Grocholski .
7. Transport przy pomocy rezginii kabłąkowatej, rjeski, Nowoberezowo, pow.
Hajnówka. Fot. J. Grocholski .
8. Rezginia z drążkami prostymi, rete, góry Piemontu,
Liguria, środkowe
.i południowe Włochy Według P. Scheuermeiera .
9. Rezginia z drążkami prostymi, vorzóbla, Rodopy. Według informacji
li,stownej Ch. Vakarelskiego .
10. Transport przy pomocy rezginii z prostymi drążkami, vrzmi, Macedonia
Według B. Drobnjakovića
.
11. Kosznica na kukurydzę z miejscowości Rogatka w Bośni. Według A. Haberlandta, Die Volkstiimliche
Kultur
Europas in ihrer
geschichtelichen
Entwicklung,
[w:] mus trier te Volkerkunde.
Red. G. Buschan, t. 3, Stuttgart 1926, s. :354.
12. Kosz na kukurydzę z miejscowości Tarskie, pow. zaleszczycki. Foto S. Poniatowskiego
z materiałów
Archiwum
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego we Wrocławiu
1:~. Koszowy spichrz z Bułgarii. Ze zbioru Ch. Vakarelskiego,
Archiwum
Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego we Wrocławiu .
14. Koozowy spichrz z Bułgarii. Ze zbioru Ch. Vakarelskiego .
15. Spichrz koozowy z miejscowości Rosrzniw, pow. Tłumacz. Fot. J. Gajek
16. Kosznica z miejscowości Liczkowce na Podolu. Fot. J. Gajek, l{l:36 r.
17. Kosznica z miejscowości Jabłonów na Podolu. Fot. J. Gajek
lB. Kosz z miejscowości Redina w Bułgarii. Według S. Kostova i E. Petrovej,
Selski bit i izkustvo v Sofijsko, Sofia 1935, s. 48 .
19. Ambal' płozowy z Węgier. Fot. K. Kwaśniewski.
20. Kosznica na kukurydzę z miejscowości Polsko w Bułgarii. Fot. Ch. Vakarelski, 1957 r. .
21. Typy spichlerzy plecionych na zboże lub kukurydzę uszeregowane zgodnie z hipotezą o ich ewolucji (labl. rys.) .
2. Targ

54
62
77
77
78
78
79
80
80
80

201

201
201
201
202
202
203
203
203
203

206

�400
22.
23.
24.
25.

Hipotetyczny
proce" ewolucji spichrzy
Ilustracja bez podpisu (HRAF)
Adolf Nasz
Józef Ligęza

(tabl.

rys.)

212
273
355
:l61

SPIS MAP
1. Przybliżony
2. Przybliżone

zasięg rezglllll w Europie .
zasięgi niektórych nazw rezginii w Europie.

76

81

�ILLlJSTRATIONS

1. Farm

oC Obary

Nyaruoth

(table

2. Market
in Ng'jya (table fig.)
;l. Loogused type of bow-shaped
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.

12.

13.
14.
15.
16.
17.
18.
19.
20.
21.
22.
26 -

fig.) .

rezginia. Vónnu, area of Tartu, Estonia.
By A. Viircs .
Puoat~id
type or j)f)w-shaped rezginia. Ampla, are::! of Harju, Estonia.
By A. Viires .
Bow-shaped rezginia. Ivankovo, area Ol Vinkovici, Slavonia. By M. Gavazzi (after K. MO;,ZYI'ISki)
Rez(Jiń type Ol bow-shaped
rezginia. Wierzchlesie, area of Sokółka. Photo
by J. Grocholski .
Transport using rjcski type of bow-shaped
rezginia. Novoberezovo, area
ol' Hajnówka.
Photo by .J. Grocholski
Rete type oC rezgin i:l with straight sticks. Piemonte Mts, Liguria, central
and southern Haly. By P. Seheuermeier
.
V",.z('hlu
type ol' rezginia with straight stieks. TIhodope Mts. According
to the letter or Ch. Val(;lrclski
Transport
usil1l~ vrzmi type of rezf~inia with straight sticks. Macedonia.
By Il. Drobnjakovj{: .
Basket lac corn from Rogatiea, Bosnia. By A. Haberlandt,
Die Volkstumliche Kultur
E'U1opas in ihrer gesichtelichen
Entwicklung,
[in:] Illustrierte
VOlkerkunde.
Ed. by G. Busehan, vol. ;l, Stuttgart
1926, p. 354 .
Basket for corn Jrom Tarskie, area of Zaleszczyce. According to a manuscript of S. Poniatowski, property of the Archives of Polish Ethnographic
Society in Wrocław .
Wicker granary from Bulgaria. Collection of Ch. Vakarelski in the Archives of Polish Ethnographic
Society in Wrocłavi .
Wicker -granary from Bulgaria. Collection of Ch. Vakarelski
Wicker granary from Roszniv, area of Tłumacz. Photo by ,T. Gajek
Basket from Liczkawce in Podolia. Photo by J. Gajek, 1936
Basket from Jabłon&lt;"lw in Podalia. Photo by J. Gajek
Basket from Redina in Bulgaria. After S. Kostov and E. Petrova, Selski
bit i iz/custvo
v Sofijsko,
Sofia 19;~5. p. 48 .
Ambar p!o:::Otcy from Hungary. Photo by K. Kwaśniewski
.
Basket for corn from Polsko, Bulgaria. Photo by Ch. Vakarelski,
1957
Types of wicker granaries for grain or corn. Arranged according to the
hypothesis of their evolution (table fig.) .
Hypothetical process li!" the C'volution of granaries (table fig.) .
Lud, tom Lvur

54
62
77
77

78
78
79
80
80
80

201

201
201
201
202
202
203
203
203
203
206
212

�23. Illustration
without
24. Adolf Nasz
25. Józef Ligęza .

caption.

(HRAF)

273
355
361

MAPS
1. Approximate
2. Approximate

range of using rezginia in Europe
ranges of various terms for rezginia

76

in Europe

81

�Spis

treści

L STUDIA, ROZPRAWY
Zbigniew T. W i e r z b i oC k i, Awans Sipołecmo-kulturalny
ludności ukraińskiej w PRL po 1956 r. .
Andrzej
Wal i g Ó l' S k i, Lcszek
D z i ę g i e l, Roczny cy.kl produkcyjny
chłopskiej zagrody zachodniokenijskich
Luo
Zygmunt K ł o d n i c k i, Rezginie w Europie .
Mirko R. B a l' jak t a l' o v i ć, Zaślubiny pośmiertne albo zastępcze. (Wprowadzenie porównawczo-historyczne
do objaśnienia
obyczaju) Tłum. Z.
Darasz

.

5
41
73

87

Tadeu.sz L e h r - S p ł a w i ń s k i,
wistyki
Janina
Pszczółkowska-Simiczijew,
zaintercSQwań etnograficznych
lI.ARTYKULY,

Zasługi

Kazimierza

Nitscha

na polu sla99

Fizjokraci

pols·cy a początki
107

OMOWIENIA,

MATERIAŁY

Zofia S t a s z c z a k, O powojennej leksykografii etnograficznej
Jerzy H c.y ITI a n 11. UVV&lt;l.,:;i lU temat badania procesów społeczno-kulturowych
Bolesław J a n u s z k i c w i c z, Na marginesie dwóch rozprawo
tradycji.
Barbara
P o l o c z k o w a, Kierunki
współczesnych
prac
etnograficznych
w Anglii .
• Dionizjusz C z u b a I a. Zwyczaje, obrzędy i wierzenia garncarzy polskich
Ja nL.!S
z B o h d a n o w i c z, Pomies·zczenia koszowate o charakterze .s.pichrzowym.
Halina D uc z m a I - P a c o w s k a, Wkład naukowy doc. dr Adama Chętnika
w dziedzinie bursztyniarstwa
i jego działalność w Muzeum Ziemii PAN
w Warszawie.
Mariel P a l' a d o w.s k a, Relacja Jana Sztokmana
o XIX-wiecznym
Peru
III. RECENZJE,

PRZEGLĄDY

WYDAWNICTW

131
149
159
171
181
199

217
225

I CZASOPISM

Herman Bausinger, Volkskunde (Gerhard
Kloska)
.
Iro-Volkskunde.
Europaische Lander. 1963 (Zofia Staszczak)
GUnter Wiegelmann, Alltags.- und Festspeisen. Wandel und Gegenwartige
Stcllung. 1967 (Walerian
Sobisiak)
.
BirŁhe Tracrup, East macedonian Folk Songs. 1970 (Kole Simiczijew)
.

237
242
243
246

�104
"Ameryka Indiańska'?" - Spory {) hisiuri(;. \Ny!Jr")J' i w·;\' ..'p ]tuggie]'!) H()il1ano.
1971 (Jan Pawałowski)
.
Płyniesz Olzo ... Praca zbiorowa pod red. D. Ea:Hu!xa,
L. 1 :2, 1!)(i7, l!Jn
(Andrzej

Brencz)

.

Bohuslav Benes, Svćtsk;j kramM'sk{1 pise{!. 1070 (LJo[Juslaw Linette)
.
Dorota Simonides, Powstania śląskie we wspólcze,'inych opowiar!ani,lch Judowych. 1972 (Janina
Hajduk)
Józef Ligęza, Podania górnicze z Górnego ŚJ:]sku. 1072 (Domla Simonidcs)
Krzysztof Kwaśniewski, Wrocław jakiego nic znamy. 1!J72 (Dorota Simonides)
Maria Henslowa, \V"iedza ludowa o bożym drzewIn1, bvlicy
pi{)!unie. 1072
(Anna

Kowalska-Lewicka)

2'17
249
251
254
256
258
260

Ethnology, t. 10, 1071 (Mirosława
Posern-ZicliJ!ska)
Ethnology, t. 11, 1972 (Mirosława
Posern-Zieliliska)
Human Relations Area Files (Bronisława
JawoTs/w)
Ethnologia Europaea, R. I-V, 1957-1972 (Zofia Slasze~a/;)
Ethnologia Scandinavica,
R. 1071, UJ72 (Bolesław
Ja11l1sz1dcwiczl
Zeitschrift
fur Ethnologie, t. 94, 1969, z. 1-2 (Aleksander
l'O.'CI'II-&gt;:iclill"';i)
Ethnomedizin/Ethnomedicine.
1971, 1972 (Marek: Gawęcb)
Schweizerisches
Archiv flir Volkskunde. 1970. z. 1-4, 1971, z. 1-4 (Walerian
Sobisiak)

262

2G6
270
274
277
2S1
284
286

Osterreichische
Zeitschrift
fUr Volkskunde. 1972, z. 1 4 (Walerian
S"uisia/()
Annali deI MUSeD Pitre, t. 1-15, 1950-1964 (Henata J eziersbl)
Ethnologia
Slavica, t. 3, 1972 (/VIedard TarKO) .
Slovenski Etnograf. 1970, 19'71 (Walerian
So1Jisia/')
LE~topis, nr 14, 1971 (Walerian
Sobisiak)
.
Narodna knjizevnost. 1956 (Kole Simiczijew)
.
Traditiones, vol. 1, 1972 (Andrzej
Brencz)
.
Zbornik SlQvenskeho N{u'odnr,ho MI:lze;1.Etn{)gl';il'i;l, t. I:), 1!)T~ (/1 nc1rz('.i 1Jrcnc.:)

288
289

293
208

299
301
302
304

IV. E.IWNIK/\
Sprawozdanie
z c1ziałalnoś-::i Zarządu Glównegu P1'L Z:,I (ll,j'('; tl'l.'.'(·11Lit 1:;1dencji od]9 września 1970 1'. do 8 czerwca U)7:l !'. (Bronislawa
.Ialcors/w)
XLVIII Walne Zgromadzenie
PTL i Sesja NauJuw;: IV Lublinit! w dni:lcl1
8-10 czerwca 1973 r. (Medard
Tar/w)
.
Dyskusja Oddziałów na temat osiąr;ni(;6 i {'l'1(j\\' 1'1'1,. I'oci';lI!1l')W;llli'l (1)1'0nislawa

Jaworska,

Jerzy

LewowicIci)

.

W odpowiedzi Oddziałom - uwagi Prezydillm ze; l'TL (Hronis/all'cl Jal(,ol':;I([/)
Działalność Ośrodka Dokumentacji
i Informacji Etno,C;l'aficzne,i przy j1oJo;kim
Towarzystwie
Ludoznawczym
w 1972 r. (Bronisława
Jaworska)
.
Sprawozdanie
z Międzynarodowej
Konferencji
czasopismLl "Demus", puświ,:conej wdrażoniu
jednolitej
klasyfikacji
proc etnograficznych
i folkhl'::stycznych, 1973 (Anna Kutrzeba-Pojnarowa
j Stanislaw
Blasze,zyk)
.
II Międzynarodowe
Sympozjum Ethnologia Slavica 1972 (JeJze! Bursztaj
III Międzynarodowe
Sympozjum EthnologiC! Slavica, ] 97:l (Jó.ze! Dllrs.zta)
Międzynarodowa
Konferencja
pt. "Przemiany
tradycji ludowych w csns",
1972 (Józef Bursz ta) .
VI Bałkański Festiwal Pieśni i Tańców Ludowych ori'Z III Mic;cL-:ynarod(ll\c
Sympozjum Folkloru EałlClń,!:iego, ]973 (Ko/c Simiczijcw)
Wystawy etnograficzne w 1972 1'. (KrYI&gt;tyna SeIllwwic,;)
.

307
317

;J21
:-l25
328

3:30
332
333
334
335
339

�405
Wystawa lwlbergowska w Krakowie, 197:3 (Medard Tarko)
Krajowe sesje, seminaria
i konferencje
etnograficzne
w 1972 r. (Kr1lstyna
Selmowicz)

347
348

Sesja muzykologów w Poznaniu
Magisteria i doktoraty z zakresu

(Danuta

etnografii

Pawlak)

350

w 1972 r. (Krystyna

Selmowicz)

351

V. IN MEMORIAM
AdoH Nasz (Henryka Wesolowska)
.
Józef Ligęza (Eugeniusz Jaworski)
.
Sulo Haltsonen
(Maria
Znamierows1ca-Prujferowa)

355
360
371

VI. VARIA
Najwa~rliejsze
nicka)

nabytki

zagraniczne

Biblioteki

.

Indeks tomu 58 (Jadwiga Gerlach-Klodnicka)
Indeks osobowy .
Indeks rzeczowy .
Indeks etnogeograficzny
Spis ilustracji i map
Illustrations

PTL

(Jadwiga

Gerlach-Klod-

373
383

383
392
396
399
401

�Contents
1. STUDIES, PAl'EH::&gt;
Zbigniew T. W i e r z b i c k i, The Socio-Cultural
Advancemcnt of the Ukrainian Minority in Poland since 1956 .
Andrzej Wal i g Ó l' S k i, Leszek D z i ę g i e l, The Annual Production Cyclc
of a Peasant Farm among the West Kenyan Luo .
Zygmunt
K ł o d n i c k i, Rezginias in Europe .
Mirko R. B a l' jak t a l' o v i Ć, Posthumous ol' Substitute Wedding Ceremony
(A Comparative
and Historical
Background
to the Explanation
of the
Custom). Trans!. by Z. Darasz
Tadeusz
L e h l' - S p ł a w i ń s k i, Kazimierz Nitsch's Contribution
to Slavonic Studies
Janina
P s z c z ó łka w s k a - S i m i c z i j e w, Polish Physiocrats
and the
Beginnings of Ethnographic
Interests
.
II. ARTICLES,

DISCUSSIONS,

OF PUBLICATIONS

(Jan

Pawalowski)

73

87

9a
107

131
14!l

159
171
181

199

217
225

AND PERIODICALS

Herman Bausinger,
Volkskunde
(Gerhard
Klaska)
.
Iro-Volkskunde.
Europaische
Lander. 1963 (Zofia Staszczak)
Glinter Wiegelmann,
Alltags- und Festspeisen.
Wandel und Gegenwartige
SteHung. 1967 (Walerian
Sobisiak)
.
Birthe Traerup, East Macedonian Folk Songs. 1970 (Kale Simiczijew)
.
"Ameryka Jndiańska?" - Spory o historię. Wybór i wstęp Ruggiero Romano.
1971

41

MI\TETU/\LS

Zofia I'; t a s z c z a k, Postwar Ethnographic
Lexicography
.
.Jerzy H e y m a n n, Notes on Studying Socio-Cultural
Processes
Bolesław J a n u s z k i e w i c z, Two Papers on Tradition - a Side Note
Barbara
P o l o c z k a w a, Trends in Modern English Ethnographic Research
Dionizjusz C z u b a l a, Customs Rites and Beliefs of Polish Potters .
Janusz B a h d a n o w i c z, Wicker Containers Used for Granaries .
Halina D u c z m a 1- P a c a w s k a, Dr Adam Chętnik's Scholarly Contribution in the Field of Amber Production and His Activities in the Earth
Museum of the Polish Academy of Sciences in Warsaw .
Maria P a l' a d o w s k a, Jan Sztolcman's Account on the Nincteenth Century
Peru .
III. REVIEWS

5

237
242
243
246
247

�407
Płyniesz

Olzo... Collective

(Andrzej

work

ed. by D. Kadłubiec,

vol.

1-2, 1967, 1972

Brencz)

Bohuslav Benes, Svetska kramarska
piseń, 1970 (Bogusław
Linette)
.
Dorota Simonides, Powstania śląskie we współczesnych opowiadaniach ludowych. 1972 (Janina Hajduk)
.
Józef Ligęza, Podania górnicze z Górnego Śląska. 1972 (Dorota Simonides) .
Krzysztof K\vaśniewski, Wrocław, jakiego nie znamy. 1972 (Dorota Simonides)
Maria Hcnslowa, Wiedza ludowa o bożym drzewku, bylicy i piołunie. 1972
(Anna

Kowalska-Lewicka)

Ethnology, vol. 10, 1971 (Mirosława
Posern-Zielińska)
Ethnology, vol. 11, 1972 (Mirosława
Posern-Zielińska)
Human Relations Area Files (Bronisława
Jaworska)
.
Ethnologia Europaea, vol. I-V, 1967-1972 (Zofia Staszak)
Ethnologia Scandinavica, vol. 1971-1972 (Bolesław Januszkiewicz)
Zeitschrift filr Ethnologie, vol. 94, 1969, fasc. 1-2 (Aleksander
Posem-Zieliński)
Ethnomedizin/Ethnomedicine.
1971, 1972 (Marek
Gawęcki)
.
Schweizerisches Archiv fUr ,Volkskunde. 1970. fasc. 1-4. 1971. fasc. 1-4 (Walerian

Sobisiak)

Osterreichische Zeitschrift filr Volkskunde. 1972, fasc. 1-4 (Walerian Sobisiak)
Annali del Museo Pitre, vol. 1-15, 1950-1964 (Renata Jezierska)
Ethnologia Slavica, vol. 3, 1972 (Medard Tarko) .
Slovenski Etnograf. 1970, 1971 (Walerian
Sobisiak)
U~topis, no. 14, 1971 (Walerian
Sobisiak)
.
Narodna knjizevnost. 1966 (Kole Simiczijew)
.
Traditiones, vol. 1, 1972 (Andrzej Brencz)
Zhornik Slovenskeho Norodneho Mózea. Etnografia,
vol. 13, 1972 (I1nrlrzC'j
Bre7lcz)

249
251
254
256
258
260
262
266

270
274
277
281
284
286
288
289

293
298

299
301
302
304

IV. CHRONICLE
An account on the activities of the Polish Ethnographic Society Headquarters
since Sept. 19, 1970 to June 8, 1973 (Bronisława
Jaworska)
.
The 48th General Meeting of the Polish Ethnographic Society and the Symposium in Lublin, June 8-10, 1973 (Medard Tarko) .
The discussion of the Sections concerning the achievements and aims of the
Polish Ethnographic
Society. Recapitulation
(Bronisława
Jaworska,
Jerzy
Lewowicki)

Blaszczyk)

317

321

.

The Polish Ethnographic Society Headquarters
explains the problems raised
by the Sections (Bronisława
Jaworska)
The activities of the Ethnographis
Records and Information
Centre at the
Polish Ethnographic Society in 1972 (Bronisława
Jaworska)
.
An account from the International
Conference organized by Demos magazine
and devoted to the problem of the uniform classification of the ethnographic and folkloristic works, 1973 (Anna Kutrzeba-Pojnarowa
and Stanisław

307

.

II International
Symposium Ethnologia Slavica 1972 (Józef Burszta) .
III International
Symposium Ethnologia Slavica, 1973 (Józef Burszta) .
International
conference "The Changes of Folk Tradition in Czechoslovakia",
1972 (Józef Burszta) .
VI Balkan Festival of Folk Songs and Dances and the III International
Symposium of the Balkan Folklore, 1973 (Kole Simiczijew) .

325

328

330
332
333
334
335

�408
Ethnographical
exhibitions
in 1972 (Krystyna Selmowicz) .
The Kolbergian exhibition in Cracow, 1973 (Medard Tarko)
Ethnographic
Sessions., seminars and conferences in Poland
styna

Selmowicz)

;);)9

347
in 1972

(K rJJ-

348
350

.

Session of musicologists in Poznań (Danuta Pawlak)
M. A. and Ph. D dissertations in ethnography in 1972 (Krystyna

Selnww;c.z)

:)51

V. IN MEMORIAM
Adolf Nasz (Henryka
Wesołowska)
.
Józef Ligęza (Eugeniusz Jaworski)
.
Sulo Haltsonen (Maria
Znamierowska-Priifferowa)

355
360
371

VI. VARIA
The most important foreign purchases of the
Library (Jadwiga
Gerlach-Kłodnicka)
Index to vol. 58 (Jadwiga
Gerlach-Kłodnicka)
List of names .
List of problems .
Ethnogeographical
index
List of illustrations
and maps
Illustrations

Polish

Ethnographic

Society
373
383

383
392
396
:199
401

�"LITERATURA

Dwumiesięcznik

LUDOWA"

naukowo-literacki

Czasopismo wydawanI:' przez Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa
I.udoznawczego
ADRES

REDAKCJI:

50-139 WROCLAW,

UL. SZEWSKA

50{51, TEL.

446-13

"Literatura I,udowa" ukazuje się obecnie w nowej szacie graficznej jako
dwull1iesh~cznik nnukowo-l iteracki.
Zgodnie z nowoczesnym pojmowaniem folkloru, pismo dt1ży do ogarnięcia różnych zakresów żywej, popularnej twórczości ludowej, podejmując tym samym badania w rejonach zaniedbanych przez humanistykc~.
Czasopismo ogłasza artykuły i materiały związane z folklorem różnych
środowisk zawodowych. Tematyka badawcza obejmuje złożony folklor
miasta przekazywany przez tradycję ustną, ale też w formie druków miejskich (ballada uliczna, powieść brukowa, sennik itp.).
Stawiając szczególny nacisk na badania w rejonach zaniedbanych i na
badania wokół pytań dnia dzisiejszego: o los tradycji folklorystycznych,
o folklorystyczne źródła przemian literatury, o związki między pojt:ciami
folkloru, literatury popularnej, kultury masowej --- "Literatura Ludowa"
pragnie równocześnie utrzymać szerokie spojrzenie na całość procesu kulturowego od średniowiecza po współczesność.

('('n:1 pJ'f'nurnl'mty krnjowl' j: p()lroczna - 7.124. rOC7.na ._. 7.ł 48. Inst.ytucjl' pnristwowe i społeczne - 7.akłady pracy, szkoły itp. mogą z"lInawinć prenumerat','
wyłącznie w miejscowych
Oddziałach i Delegaturach
"Ruch", w terminie do 25 listopada na rok następny.
Prenumeratorzy
indywidualni
mogą opłacać prenumeratę
w urzędach pocztowych i u listonoszy lub dokonywać
wpłat na konto PKO Nr
1-6-100020 Centrala Kolportażu
Prasy i Wydawnictw
"Ruch", Warszawa ul. Towarowa 28, w terminie do dnia 10 miesiąca poprzedzającego
okres prenumeraty.
Prenumeratę
ze zleceniem wysyłki za granicę, która jest o 40"/n droższa, przyjmuje
Biuro Kolportażu
Wydawnictw
Zagranicznych
"Ruch" Warszawa,
ul. Wronia 2:~,
konto PKO Nr 1-6-100024. Egzemplarze
numerów zdezaktualizowanych
można zamawiać w Zarządzie Głównym PTL, 50-139 Wrocław, ul. Szewska :36, tel. 438&lt;t2.

�Cena zł 50,-

WYD,\ WNICTWA

JlOLSKlm~n

TflWJ\lłZYSl'W,\

w latach 1895-1974

-~I

'-,

~";

.••••

.)

LUD (1895-1974)

,I

.'

,-I - i

Tomy I-LVIII

PRACE I MATERIAŁY ETNOGRAFICZNE

(1934-1974)

Tomy I-XXVII

PRACE ETNOLOGICZNE

(1947-1974)

Tomy I-IX

ATLAS POLSKICH

STROJÓW LUDOWYCH

(1949-1974)

Zeszyty 1-31
część I POMORZE I WARMIA zeszytów: 3
II WIELKOPOLSKA
I KUJAWY zeszytów: 4
część III ŚLĄSK zeszytów:
5
(,zf~śl~ IV MAZOWSZE
i SIERADZKIE
zes:r.yt(l\\,: l:
cZGŚć V MALOPOLSKA
zeszytów:
11

część

ARCHIWUM ETNOGRAFICZNE

(1951-1974)

Nr 1-32

BIBLIOTEKA

POPULARNONAUKOWA
Tomy

LITERATURA

(1958-1974)

I-VIll

LUDOWA (1957-1974)

Roczników l:l

ł...
ODZKIE STUDIA E:TNOGRAFICZNE (1 !l5!J-197 4)
Tomy

DZIEŁA WSZYSTKIE
wyszło:

Reedycja

I-XV

OSKARA
-

:l(-j

tomów.

KOLBERGA
Edycja

-

(1961-1974)

21 tomów

Zamówienia
przyjmuje:
POl,SKIE
TOWAHZYSTWO
LU])OZN/\ W( ':I.E
50-139 WROCLAW, ul. SzewslHl :l(i

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10040" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10018">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/838116c127240e7aac1f77f5f571f46e.pdf</src>
        <authentication>cf42d9754115ec672551f5295588be74</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119404">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1475</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119405">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119406">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1364</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119407">
                <text>Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1974 t.58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119408">
                <text>LUD 1974 t.58, s.237-306</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119409">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119410">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119411">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119412">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119413">
                <text>R

III.

E

c

E

N

z

J

E

Lud, t. 58, 1974

Hermann
a.nalyse. Carl

Bausin~er,
Vollcskunde.
Von der illte1·tumsfol'schung
zur
Habel Verla~sbuchhandlung.
Berlin-Darmstadt,
bel., ss. 303.

Kult11r-

Książka Bau,singera różni się bardzo od dotychczasowych
niemieckich
n ieniemieckich podręczników
ludoznawstwa.
Na ogól prezentowały
one jedynie UP,)rząd kowane w pewne działy rakty kultury ludowej określonego k!'aju bądź regionu:
r7.adziej zawierały także wprowadzenie
w warsztat naukowy ludoznawcy. W obu
jer/nak wypadkach ludoznawstwo
przedstawiane
było jako solidna dys,cyplina naukowa, o wypróbowanych
metodach i pokaźnym zasobie wiedzy. Na wiedzę ludoznawcy składaly ,się o:)isy poszczególnych faktów kultury ludowej: domu, mebli.
stroju, zwyczajów, elc. Bau,s.inger ocenia negatywnie dotychczasowe
metody i wyniki ludoznawstwa.
Wedle niego są one nie tylko niezadowalające
pod względem
naukowym, lecz ponadto są wyrazem konserwatywnych
postaw ich twórców i przyczyniają się do trwania
konserwatywnego
porządku
społecznego,
zafaŁszowując
i.stniejące w nim stosunki społeczne. Dlatego - jak powiada we w.stępie - w miejsce opisów faktów stawia problemy, przed którymi staje współczesny ludoznawca
w wyniku rozwoju nauk społecznych i w wyniku zmian rzeczywistości przez niego
badnnej.
Ksią~ka Bausingera sldada się z cztercch głównych rozdziałów, z których każdy
rozpada się na I~ilka podrozdziałów. Pierwszy rozdział zawiera krótką historię ludoznawstwa niemieckiego. VI drugim przeprowadza
Bausinger krytykę kilim podstawowych pojęć tradycyjnego
ludoznawstwa.
Trzeci
poświęcony
jest 1'0 lkkll'OW i
wc w.spókzesnym s-połeczellstwie przemysłowym, czyli tzw. folkloryzmowi. W czwartym l'Ozdziale przedstawia
autor pewne propozycje analizy kultury i wlasml kon('('pcję ludoznaw.stwa jako krytycznej teor;i kultury.
Przclistawi()ny
w pierws·zym rozdziale zarys dziejów ludoznaw.stwn
niemieckiego obejmuje okres od Ocll'odzenia po nalXJdowy socjalizm. Prezentując
J(olejne
etap" historii ludoznawstwa
autol' nie dąży do maksymalnej
pełności faldograficznej. lecz na przykładzie prac wybranych
autorów pokazuje powstanie
pewnych
idt'i. które jako [)udstawowc zalożenia po dziś dziełl determinują
myślenie ludoZnaWCI)w. Szczeg(')lny zaś nacisk kładzie na historię tych zaloże!'l i prakt.yk badaw-·
czych. które .spowodowały. iż. ludoznawstwo
niemieckie zc wszystkkh
nauk humanistycznych
,;jało się dys.cypliną najbliższą
narodowemu
S'.lcjalizmowi. Słownik
i zawartość sporej ilości prac ludoznawców niemieckich zbliżone byly do słownika
i trcści ksi:l~ek ideologów nazistDwskich
{mlZ propagandy
partyjnej.
W obydwu
rodzajach publikacji występowal.v te same podstawowe pojęcia: lud (Volk), ludowość (Volkstum), obyczaj (Sitte), niemieckość
(Deutschtum),
wspólnota
(GemeinschaH), plemię (Stamm) etc. Literaturze
ludoznawczej
i narodowosocjalistycznej
wspólne te~ byly pewne podstawowe twierdzenia. Do taJ,i·ch należaIo np. twierdzenie () zasadniczej ciągłości między opisywaną przez ludoznawców
niemiecką kulturą ludową a kulturą plemion germańskich.
Twierdzeniu
temu towal'zy;szyła na
ogól teza o identyczności cech biologicznych i psychicznych
dawnych GE'rmanów
i współczesnych chlopów niemieckich. Identyfilmwanie
tego, co germańs.kie z tym,

�238

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

co chłopskie (= ludowe) szło w parze z pozytywną oceną obydwu zarówno przez
narodowy socjalizm, jak i przez ludoznawców. Te zuieżności w dziedzinie języka,
twierdzeń i postaw zbliżały ludoznawstwo
do narodowego socjalizmu, co znalazło
między innymi wyraz w fakcie, :iż ludoznawstwo niemieckie w okresie III Rzeszy
pod względem instytucjonalnym
ucierpiało mniej ni:i: inne dyscypliny humanistyczne
(np. socjologia, której prawie wszyscy wybitniejsi przedstawiciele
musieli wyemigrować).
Zdaniem Bausingera zbliżenie ludoznawstwa
niemieckiego do narodowego socjalizmu bylo konsekwencją
rozwoju ludoznawstwa.
Zatem nie wystarczy, jak to
uczynili niektórzy ludoznawcy po roku 1945, odciąć się od narodowego socjalizmu
i nadal ze spokojnym sumieniem uprawiać tradycyjne ludoznawstwo, lecz nale~.y
poddać krytyce jego założenia,
dorobek i przeslanki
ideologiczne, Dlatego też
w drugim rozdziale przeprowadza
autOl' krytykę kilku podstawowych
pojęć tradycyjnego ludoznawstwa - pojęcia ciągłości, w&gt;spólnoty, plemienia i obyczaju.
Pojęcie ciągłości służyło ludoznawcom
przede wszystkim do "udowadniania"
pierwotności, pradawności opisywanych przez nich faktów niemieckiej kultury ludowej. Zakładano, iż większość rejestrowanych
przez nich Iaktów nie uległa zmianom
przez stulecia. W ten spo.sób założenie o ciągłości stawiało całą lmlturę l udo W-l
poza historią, co zwalnialo ludoznawców z obowiązku śledzenia historii poszczególnych faktów. Kulturę ludową opisywano jako twór pierwotny, pradawny. Ponieważ
zaś przez to, co pierwotne, pradawne rozumiano lo, co germaiLskie, zalem kultura ludowa była po prostu kulturą germańską. Dzięki tego rodzaju zabiegom zapomniano
o dwu tysiącleciach historii. Niekiedy posuwano się jeszcze dalej. Zal&lt;ladano niezmienność podstawowych struktur psychicznych i w niemieckiej kulturze chłopskiej
widziano ich właściwy wyraz. Ponieważ zaś zakładano nie tylko niezmienność lych
struktur, lecz także ich powszechność, zatem w niemieckiej kulturze chłopskiej wiuziano środowisko autentycznie ludzkiej egzy.stencji. Takiemu rozumowaniu sprzj'jało traktowanie
fakt6w kultury ludowej w izolacji i przypisywanie
im jednych
i niezmiennych znaczeń. Nie brano pod uwagę, iż dwóm przedmiotom podobnym
pod względem surowca i kształtu mogą przysługiwać odmienne znaczenia (funkcje).
Pojęcie wspólnoty wprowadzone
zostało do humanistyki
przez Ferdinanda
Tónniesa w roku 1887 w jego pracy Gemeinschajt
und Gessellschajt.
Mimo iż
pojęcie to zostało wprowadzone przez socjologa, zrobiło więk.szą karierę w luuoznawstwie niż w socjologii. Wspólnotę przeciwstuwiano
społeczeństwu i wzumiano
przez nią orga'lliczną zbiorowość ludzką, w której jednostki połączone 5&lt;1 związkami
naturalnymi - krwi i miejsca, podobieństwem psychicznym, emocjonalnym poczuciem jedności. Charakterystyczna
jest dla niej struktw'a stanowa. W mniemaniu
ludoznawców pojęcie wspólnoty zdawało się talt doskonale oddawać istotę badanych przez ni·ch społeczności, iż zwalniało ich z obowiązku badania rzeczywhstych
.-.tosunków społecznych. Rodzina, sąsiedztwo, wieś, plemię, naród wszystkie te
rodzaje społeczności reprezentowały,
zdaniem wielu ludoznawców, typ wspólnoty.
Według Bausingera
pojęcie wspólnoty nie tylko stało na przeszkodzie poznaniu
rzeczywistości społecznej, lecz także ograniczało badanie kultury ludowej. Ponieważ kulturę ludową uważano za wyraz życia w;spólnoty, przeto za fakty godne
opisu ludoznawczego uważano te tylko, które wydawały się być właśnie wyrazem
życia wspólnoty. Tak np. z pieśni śpiewanych na wsi nie badano wcale szlagierów,
względnie arii operetkowych. Natomiast badano pieśni mające być wyrazem życia
w.spólnoty wiejskiej, a śpiewane w towarzystwach śpiewaczych, ·chociaż te towarzystwa wcale nie miały charakteru wspólnoty.

�n~c"n:j~,

Jll':~alqrll/

lIll/(!all1llictw

i czasopism

230

Polskil' IX)jęcie "plemię" nie oddaje dobrze niemieckiego ,.Stamm", które lączy
\v sobie treści zawartl' C&lt;1n:.Jjmniej \V tl~/.ech polskkh
pojęciach: plemię, grupa
etniczna, region. Nikt nie używa t.erminu "plemię" do opisu wspólczesnych realiów
spoleczn.vch Polski. Natomiast termin .,Stamm" nie tak dawno jeszcze można byl&lt;1
znaleźć w więk~osci
niemieckich
publikacji.
Nie ,spoSób mówić o ludziach Z&lt;.lmieszkujący{,h np. Wielkopolskę, iż tworzą oni plemię, natomiast w ludoznawstwie
niemieckim mówi się np. o mieszkańcach
Szwabii jako o plemieniu
(=- Stamm)
Szwabów, Przez plemię (c.o Stam.m) rozumie się na ogół w niemieckiej literaturze
ludoznawczej
pewną jednolitą część narodu, której jednolitość jest konsekwencjq
wspólnot.v pochodzenia od jednego i tego samego plemienia germańskiego.
Przesłanką lak l'ozumianeg{) pojęcia plemię (= Stamm) był&lt;1 założenie o biologicznej,
psychicznej i kultmowej
ciągłości. Ponieważ zaś to założenie było tezą fałszywą.
przeto w rzeczywistości p{)jęcie plemienia (-- Stamm) służyło integrowaniu
faktów
kultul'Ow,vch z ]'(')żnycl1 epok w jedną całość opatrzoną etykietką "Stamm".
Zarówno w języku niemieckim jak i polskim używa się często pojęcia obyezaju (Sitte) zamiennie z pojęciem zwyczaju (Brauch) I. Bausinger referuje 'czynione
w niemieckim ludoznawstwie
próby rozgraniczenia
obydwu pojęć. Wedle pewnych
autorów oby'czaj miałby b.vć tym, co iJstotne, substancjalne,
a zwyczaj byłby wówczas t,nn, co zewnętrzne, podlegające kapryśnym zmianom. Wedle cytowanego przez
8ausingera
Dietera Narrll obycznj je.st "podstawową
slilą" detel'minując&lt;l w t.radycyjnej wsi nie tylko wszystkie zwyczaje, lecz także postawy i zachowania religijne,
prawne, a nawet uczucia, Bausinger nie podaje własnej definicji obyczaju, lecz
wskawje jedynie na pewne konsekwencje
wynikające z tradycyjnego ,sposobu używania pojęcia obyczaju w ludoznawstwie.
Wedle Baus.ingel'a pojęcie obyczaju .sugerowało istnienie jednego systemu norm w kulturze
chłopskiej, podczas gdy naprawd(; istniały w niej k()lllkul'encyjne systemy norm. Dlatego pojęcie obyczaju
,szkodziło raczej niż s'Przyjało poznaniu kultury ludowej. Co gorsza, uniemożliwialo
krytykę rozpowszechnionych
obyczajów i zwyczajów, gdyż w pojęciu obyczaju tkwi
założenie o niezmienności obyczajów.
Przedmiotem rozdziału trzeciego jest funkcjon·owanie folkloru w kulturze współczesnego społeczeństwa
przemysłowego.
Termin folklor rozumiany jest przy t.ym
bardzo ·szeroko i obok tractycji ustnej obejmuje
także np. zwyczaje i strój ludow,\'. Zdaniem Bausingera
elementy
folkloru chłopskiego,
na które dzisiaj natrafi&lt;.l ludoznawca niemiecki, występują
w zupełnie innych związkach i spełniają
całkowicie oclmil'nne funkcje niż w dawnej kulturze chłopskiej. Dlatego też autordla podkreślenia zmiany funkcji omawianych
zjawisk - miast o folklorze, mówi
o folkloryzmie. Zmiany funkcji pokazuje autor na wielu przykłada,ch. I tak np,
z dawnego stroju lud'owego kultywowany
jest nadal tylko strój świąteczny, który
też na ogół uległ pewnej stylizacji. Strój ten wkl:lda się tylko z okazji widowisk
folkklr)',stycmych;
zatem jego funkcja jest podobna do funkcji rekwizytu teat.ralnego, a więc zupełnie różna niż w kulturze chłopskiej. Podobnej zmianie funkcji
uległy wszystkie elementy tradycyjnego
folkloru. To, co w zwyczajach miało charakter t.eatralny, nabiera ('oraz większej wagi, tak że zwyczaj zaczyna funkcjonować wyłąc7,nie jako teat.r.
W związku z folkloryzmem
interesują
autora przede wszystkim trzy sprawy:
a) zależności między zjawiskami folklorystycznymi
a turystyką;
b) funkcjonowanie
1 Wyraz "Sitte" bywa często tIumaczony jako "zwyczaj", Ponieważ pojęcie "Sitte" etymologicznie i treściowo jest bliskie pojęciu "SittlichkeH" (="obyczajność", "moralność"), sądzę,
iż w Języku polskim naj adekwatniej oddaje je pojęcie "obyczaju", którc również etymologicznie i treściowo jest bliskie pojęciom "obyczajności" i "moralności",

�2-bO

Recenzje,

przeglqny

wydawnictw

i czasopism

folkloryzmu jako świata kom,plt'mE'ntarnego, innego, POi:Ost:1jilcPgo w Oj)Oi:ycji (Gcgenwelt) do środowis'kH stw&lt;Wlonego przei: rozwój nauki, techniki i pn:emysłu:
c) wintegrowanie
folkloryzmu w ramy kultury masowej i w układ stosunków komercyjno-pri:emysłowych.
Masowy ruch turystyczny i:rodził się w wyniku rozwoju przemysłu jako środek
zaspokojenia
tęsknoty za światem
innym niż środowisko
pri:cmysłowo-miejskie.
Kompensacyjny
charakter
ruchu turystyczncg{) determinował
możliwe miejs·ca docel{)we:winny
one bvć nieucywiliz-owalll~ i pierwotne. Takimi winni b~'ć też ludzie
w nich mieszkający
i ich kultura. Zależności, jakie powstały między turystami
i urlopowiczami
a mieszkańcami
miejscowości
turystycznych,
opisuje Bausinger
[Xlsługując się kategorią roli: a) turyści i urlopowicze oczekiwali od tubylców zachowania zgocinego z przypi.saną im .rolą; nie szukali oni sobie równych, lecz ludzi
"pierwotnych",
"bliskich
naturze";
b) tubylcy ziwkceptowali
w\'suwane
poci ich
adresem oczekiwanie
i przyjęli przypisywallij
im r{)lę; c) gely speJnianie tej roli
popadało w konflikt z akcept&lt;lwanymi przez nich wari&lt;lściami i przyjmowanymi
postawami, wówczas grali rolę podwójną.
W ż.vciu prywatnym
tubylcy dążyli do go~p(ldal'czeg&lt;l i kulturalm'go
postępu,
natomiast
dla turystów i ul'!opowiczów
byli żywymi reliktami.
Spełnianie
tych
dwu ról nie pozostawało w konHikde, gdyż to wlasnie d,)ch()c1 lli:y,;kany z ruchu
turystycznego
pozwalul realizować nowe wzorce życia. Te nowe wmrce życia nic'
mogły jednak całkowicie
wyprzeć pewnych
reliktów
prJ:c;sz!{)ści. gdyż wówczas
miejs{:owość traciła na atrakcyjności.
Świadczą o tym chociażby rei(JillllY miejscowości turystycznych,
w których atrakcja folklorystyczna
zajmuje c:wlowe miej.sce.
Nowe wzorce życia przejmowane
przez tubyków groziły jednak caJlwwitym zanikiem folkloru i dlatego poczęto aranżować dla tur.\r,stów i urlopowiczów widowiska
folklorystyczne.
Bausinger
wyróżnia dwa typy funkcjonowania
folkloryzmu
tury~tycznego. W pierws,zym obecna jest gloryfikacja
przeszłości i tradycyjnych
form
życia. Ten wydaje mu się być niebezpieczny, gdyż widzi w nim ucieczkę od realnych problemów ~p'Ołecznych. Natomiast drugi typ fołkloryzmu Illa charakIel' W.'·lqcznie zabawowy i występuje bez kontekstu ideologicznego.
Już przy referowaniu
pewnych twicrdzel1 Bausingera o zależnościach
mi~(\z.'"
zjawiskami
[olklorystycznymi
a ruchem tury:stycznym wspomnialem
() jego lwncepcji tolkklru jako innego świata (Gegenwelt). W \wlejnym podrozdziale autol' i:ajmujc się dokładniej historią tych zjawisk, wywoŁującymi je motywami i ich roI ej
we ws.pólczes·nym społeczeństwie.
W zakol1czeniu st.wierdi:a, iż wspóJcześnie folkloryzm spełnia rolę innego świata w stosunku do wszystkich
gl'UP społeczeńst Wił.
W,~zystkie znajdują
w nim możliwość ucieczki od lIcywilii:owanego, stechnicyzowanego i sk()!1wencjonaliz{)wanego życi;] wc wspókzesnymspołeczeństwie
przemySolowym. Możliwość t.a istnieje dlutego. iż ze zj;łwis\;ami folkloryst~··cznymi wiqże
sit; cechy przeciwstawne
&lt;.'y\vilii:acji: spontanicznośt.
pierwotność.
niekonwencjonalność, ludowość. W rzeczywistości zjawisku folklorystyczne tych cech nie posiadają. Są one towarami, którymi rządzą te same prawa popytu i podaży, {'o pozostałymi produktami zorganizowanej gospodark; przemysłowej.
W o.statniej częśc·i książ.ki przedstaw.ia BaLlsingcr pewne problemy analizy kultury i własną l«lncepcję ludoznawstwa
jako krytycznej
teorii kultury. Zdaniem
Bausingera tradycyjne
ludoznawstwo
poprzestawało
na opisach fenomenali:stycznie
rozumianych przedmiotów,
nie uwzględniało funkcji faktów kulturowych.
Związane
to było z podziałem kultury na pewne działy (bajka, pieśó, dom etc.) i badaniem
w rama.ch tych działów genezy i filiacji poszczególny'ch raldów. Bausinger zdecydowanie opowiada się za funkcjonalną
analizą kultury. Problemy tej analizy są

�241
przccimioklll dwu picl'I\'sz:;ch pJ)ciroz&lt;lzialfl\v o~tatni('j Cl.ęśei książki, VI następnym
pocirozcizi,lic pnJponujl' alltor IriJdYC,I'jlw w ll.ld"zn:l\v.sh ••.ie badanie dyfuzji [aktów
uzupl'lni{ i&gt;ndanicrn innowacji, śmdk,',w prZl'kilZII &lt;Jraz spoirobów komunikacji,
KOliez,)' ksią:%k,: pl'wgl:!&lt;l \V."llókz('sn~'ch w Niem'czech sp.osobów uprawiania
lucioznawstwa i bardz() og{,!nie zarysowana
]wllcepcja ludoznaw"twa,
z którą sympat\'zuje Bausing('l' i kVJrl'j wyrazem j&lt;;sl. jego ksią:%ka, Zdaniem Bausingera ludol.11a\I'slwo winno byt', iuyl,vezl1()-l'mpiryczn:l
n,"uką () kultul'Ze, Wedle tej koncepcji
\\' iu&lt;loznawsl.wil' obowi:l:t,uj'ł Ic' 'san,e n,et.o&lt;iy empiryczne, co i w innych naukach
,sp"kc/.nych, NatoiTli'hl n":%lli lu&lt;!ozl1nw,stwo ,-,d socjologii przedmiot zainteresDwań,
kt,'nym nil' s;l in"'rakcjl',
"'CI. il'h środowisko kulturowe,
VV szczególności
będzie
l" kullura warstw ni:%szy&lt;:!l,Z krytyczl1Cl teorią ,społecznq lączy ludoznawstwo
kryi,\'C'zne nasl:nvi('nie &lt;lo wspó1cz&lt;'snej rzeczywistości
s-poleczno-kul1.uTowej, Bausinger
i poc\zielaj:)cy jego 1)()glącly ludoznawcy ,niemiE'cc,." - np. lJtz Jeggle, Roland Narr Iwgatywllie (1('l'lliaj;1 w,s.pókze,;na kulturę
:n;]!'OW~), Ale
v.; odróżnieniu
od wielu
luc\ozl1awc",w ich negatywna
ocena kullury masowej nie idzie w parze z pragnieniem kultywowania
['('Iikt,)w lraclycyjnej
kultury
ludowej, Możliwość zastąpienia
kultury masowej kultur:j bardziej zgodną z potrzebami ludzkimi widzą oni jedynie
na drodze rewolucyjnej
zmiany całego ,społeczeństwa, Co pravvda - jak Bausinger
,,;am nrzvznajc - nie m:t,ią oni wyraźnego obrazu tej z.mian,\',
'l'n:śc: ksiq:%ki Bnusingel':l pozo.s:taje w zgodzie z poglądami wyrażanymi
przez
nic'go II' da\\'nil'jsl.,\'Ch pl'&lt;l&lt;'i\ch", Niewielkie modyfikacje
w pewnych kwestiach nie
ll1&lt;1.i'!
I\'i,,·kszcgo zn"cz&lt;'llia, Rozrzuc,)!"" w r,):%nych pracach wątki zostają w tej
ksi:l:%C(,scalonl', IJrzy 1.\'111nil'kl&lt;'Jl'l' z nich Sil r()z\Vil\il~!&lt;'szcrz('j niż to miało miejsce
\ITdall'ni('jsz,vcll pr'lc&lt;lcil, inne ZitS ,Sil l,}().pn"stu sh'ć,sZCZOfH',Mimu to książka godna
,il'st zainteresownnia
ludoznawców, prace B&lt;lusi.ngera Sil bowiem rozproszone w różn~'th czasopismach i na ogół iructno do niC'h dlltrzeć,
RpC'l'llzowana pl'&lt;Ica stwarza
Illn:%liwość zapoznania się z podstawowymi
zaloi.eniami uprawianego
przez Bausingera
ludoznawstwa
i ze sporą częścią jego wynik",lv, Przede wszystkim zaś jest godna polecenia z powodu mnóstwa pomysłów,
któl'c w postaci hipotez zastaly w niej wyrażone, Wiele z nich mogloby stanowić
punkt wyjscia dlil interesujqcych
badm'i nad kulturą ludową i nad samym ludoznawstwem, Te hipotezy stanowi;,) najbardziej
wartościowy
element pracy Bausin~('\'a, Dotycz,,! Z:IŚ one prl.c'dc wszysll;im 1rzech c1zil'dzin: a) historii ludoznawstwa,
iJ)
i'unkej()ll()\\'&lt;lJlia pewll,\'ch plldstaw"wy&lt;:h pojet: w 11lc1{Jznawstwie, c) zjawisk folkl()l'~'st~:cznyC'
II,
Natomiast sprzeciw budzq llajogólJliejszt-~ założenia ludoznawstwa
jako krytyczIlfl-cmpirycznej
nauki o kulturze,
Zostały {JJW w wiqksz-ośei zapożyczone
z prac
szkoł,l' i'rankfurckiej,
g!,',wllie Maxa Horkheirn.era, Theodra W, AdOl'ny i Jiirgena
TInilerlll&lt;ls:1. ]&gt;'ormll1-owan"są (1I1t~ilal'c!zo nil'pl'ec:yzyjnie i dalekie są od oczywistości, kl,jr:) Pl'Z,\'jlisu,i(' im illIi"r,
Gel'haTd

Kloska

2 Mam na myśli
przede
wszystkim
następujące
pracc:
Volkskltltur
in der technisch.en
Welt, Stuugart
IR61; Zw' volkskulttlr
der inrlustriellen
Gesellsc:haft,
[w:1 "Zeitschrift
des
lJCulsc!lcn
Verbandcs
der
Gewerl&gt;elehrcr
e.V,"
(tytu]
zeszytu:
Die beJ'ufsbildende
Schule)
J'/!;&lt;,
n" 5, s, ~20-J30; ZUI' Kritik
uel' Fol/;'tul'ismuskl'it.ik,
[1V:l .. Populus
Revislls",
seria Volksleben, t, 14, Tubingen
1966, s, 67-75; ZitI' Pl'oblematik
histol'isc1ler Volkskun&lt;1e, [w:J "Abschled
yom Volkslchen",
seria
Volksleben,
t. 20, Tubingen
1970, s, 155-172, Zoslaly
one przeze
mnie
omówione
w "Ludzje"
19{iH, L 53. s. :lU2-~22 i IfJ7l, t. 55, s. ~15-247 oraz
w "Etnograf H Polskiej"
ID,O, t, H, z, l, s, 819-n5,

16 -

Lud,

tom L VIII

�R,(,(,C17z)e,

Iro-Volkskunde.
Volkskultur

fot.

2B8,

Europiii.~che

in der

Gegf'llwal't.

JH'u?(Jlqdll

Lćindel',

1I',lIr!nwnir11.o

j

Behal'1'lmg

Red. T, Gl'bhard

C;{f,cwpism

unci

del' europaischC'll
Miinclwn HHi::, ,;s, :lO'i.

Wandel

i ,J. Hanika.

ryc. 71, map 2:;,

Tom jest uzupełnieniem
wydawn.ictwa
z 1962 r. pl. Irn-Viilkerlmne/e
dot~'czl1cego krajów pozaeul'ope}ski'ch,
Jak za:.maczajq redakturzy.
\\' n&lt;1r&lt;',i.niclliu od p"przedniego pragnie on zajmować .się nie kulturą ludó\\' europe,jsl&lt;ich (Viilkerk,l/lldc
Ew'opas) .lecz kuJturą
krajów europej-skich (Volkslwnde
EU1'O)Jiiisc/wr Liine/er), nawiązujqc
do postu.latów
wielu kongl.·esów, do ,oprilcow:lI'1 niekU"I'\'ch proll.l('IllÓ\\·
w skaJi europejskiej i (lo atJa,sów etnograficznych
EUl'opv,
Opracowanie
podziel{)\)p wstało na rozdziały ol11awiajqcT C': nogrilfię Nil'l11il'c.
Austrii, SzwajcarH, pat'is:tw Beneluksu, Francji, WIocI!. Hiszp:l1lii. W. I3rylanii i Irlandii, Skandynawii,
Finlandii. Europy południowo-wschodniej
i ZSRR. Sześi' z tych
rozdziałów opracowali
autorzy z NRF, d\va Auslriaey,
~l tylko cztC:'ry przedstawicieleinnyrh
nal'Odow,ości (Szwajcar, Irlandczyk,
Norweg, Fin). Pmca uzupełnioni;
jest notami biograCi{:znymi o autora~h, wykazem Iit.eratury oraz indeksem osobowo-rzeczowym. Bog&lt;oltą szatę ilustra~yjną
tworzy 25 map, 69 kolorowych i 2Hl jednobarwny~h fot.ografii oraz 71 rysunków.
Prezentacja
poszcze/?;ólnych krajów obejmuje !lajczęściej takie dane. jak: WPj'{lwadzenie, osiedle i dom, sztuka .ludowa, strój, zwyczaje i o\)rzęcly. SellCmat ten
nie jest bynajmniej
przestrzegany
jako jednolity.
Autorzy
slusl.niestarali
się
uwzględniać
zagadnienia
etnogenetyczne
o tyle, o ile to bylo konieczne, a kbśc:·
nacisk na te element.v trilc.!ycyjnej kult U'l'y ludowej, kl,;re nit' milj;l charakleru
przeżytków. Znalazlo to wyraz zwlaszcza \\. świetnie dobranych i c1os1wnałej jakości
fotografiach,
które są wYl'azem świadomej
kon~epcji przedstawiania
tradycji II'C
wsplilczesności
(np. ol'szakuobrzędoweg{)
z traktol·ami).
il niC' upoznw8n.\'{'h sk8mielin przeszłości. Słuszne te":: wydaje ,ię zmicnianil' sclll'lllatu omówiel'1 w zależności od specyfiki tradycji kulturowych
danego kraju. Natomiast
nieco zbyt do,
wolne jest (zapowiadane zresztq we wstępie) przystosowywanie
(JpislI do moi.liwości
~twGl'zonych przez i'siniejący stan badat'i, I tak np. więcej uwagi poświęcono tZI\'.
Rauchstnbenhatls
w związku z badaniami
V. von Geramha
w Karyntii.
chociai.
z prac lego samego autora wiadomo, że jest to zjawisko o wiele .szersze, a dl'l
Austrii
nicspe-cyficzne.
Istnieje
rozziew pOlTIięclzy np. dość traliyejonaJislycznvm
przedstawieniem
szeregu j';j,'ajów europej-skich, a bardzo syntetyczl1\'m, soejo!ogizującym opisem Szwajcarii.
Interesująca
mapa na s. 12:{ przedstawia
stopień utrzymywania się i zaniku tradycji ludowy'eh wc WI{)szech, ak nit's!l'ly nil' ma odpowiednika w podobnycll ujc;ciaeh dla i.nnych krajów. Niert'Jwnomicrna
jest lei. charakterystyka
historycznych
nawarstwień
etnicznych IV pGszczegól:1ych krajach. Ni('którzy autorzy tłumaczą
to wprawdzie
nachyleniem
tendencji
badawezych w po,gzczególn.\'ch szkołach nnrodowyeh.
ale w świetle islniejl1ccj literatury
nie wydaje'
się rzeczą niemożliw,) przyjęcie jakiegoś, w ogólnych zar~'sach kll'dziej .jpdnolilego
s~'.stcrnll prezentacji.
Osobne omówienie
najeży ,się sposobowi potraklowania
prZt~Z i1lltorów zagadnień kultury ludowej niemieekiej z jednej. a kra.iówF:l1rop~' środkowej i wsehodni('j
z drugiej .slt'ony. Przed&lt;;tawienie to nie może być uznane za obiektywne.
Nudne
już staje się odnotowywanie
rewizjonistycznej
idee fixe w postaci określenia
NRD
jako "Niemiec środkowych",
polskich województw
zachodnich
i północnych jako
"ziem pod pobką administracją"
itp. Odnotujmy jednak także zaznaczenie dawny,ch
granic Finlandii
jako "granicy dawnych
krajobrazów
etno.logiczno-historyczn~'('h":
oznaczenie granicy między językiem francuskim
a niemieckim
(') biegnącej przez

�AlzacjI;. GÓl'I1et Adygc; określono
także' jako "SLidtirol". Nie ma natomiast
oznaczenia ugrupowall poLskich w okolicy Wilna, jak tD z reguly podaj et opracowania
radzieckie. Aui&lt;Jrzy doszli tylku do tego \Szczebla świadomoś'ci, że np. Pomorzan
czy Sh\zaków określają
jako gn\py etnogra[i·czne"nowe",
ale oczywiście
"niemiE'ckie". Hasła "Polska" brak nawet w .indeksie. Wszystko, cokołwiek występuje
na iL'renacl1 niemiecJ,ich, jl'ist. prezentowanl'
w związku z Niemcami bez względu
naL;t'ne/.I;
z.i'lwiska. Zarys elnograliiniemieckiej
ilustrowany
jest np. danymi
z Siedmiogrodu, z węgiel'skiego komitatu I-leves ("Egerlanci") itp. Przy omawianiu
Norwegii uznano za st.osowne wyodn;bnić
osobny podrozdział
dotyczący Lapońn:yld,w. nalomiast. na 15 st.ronach omówionD ,culą Europę południowo-ws,chodnią,
:1 wil;c Humunów,
Wt;grów, Albmkzyków,
Greków
i ludy słowiallskie.
Słowian
zachodnich właściwie zignorowano. Szczytem niesmacznej
propagandy jest 15 stron
jJ{)świc;con,lTh Zwiqzkowi Radzieckiemu. Tekst ten nie z(li'adza znajolllościchociażby
cytowanej w wykazil' litel'atury pracy S. l\. Tukarewa, };Inuglafia
narodów
ZSRR,
a nawt't przymiotnik
",socjalistyczny" pisze .sit; tam w ironicznym cudzysłowie. Zafascynowany
pasj,] polityczno-polemiczną
autol' zapomnial
właściwie
o istnieniu
takich ugrupowałl etnicznych, jak Słowianie wschodni czy ludy bałtyjskie. Czytelnika polskiego zainteresuje
jeszcze, że z polskich opracowali wymieniona jest tylko
Kultura
luciowa SIoll7ian K. lVIoszyńskiego (nazwisko zniekształcono
na lVIoszczyński)
i lo we wstt;pie, ale już nie w wykazie literatury. Wy'kaz literatury dotyczącej Niemiec natomiast obejmuje
niemieckie prace {) stroju górllośląskim,
etnografii
Spisza ilp.
Hl'asumu.i:lc można powiedzle(', że recenzowanl'
'Opracowanie jest wartościowe
jedynie
jako
dy,&lt;.;kusyjna próba
zaproponowania
schematu
nie--etnograficznego
ujęcia etnograficznej
problematyki
etnografil Europy. Osi'lgnięcia tej pracy wydają
liit;
jednak bardziej
zasługą poligrafii,
niż etnografii.
Sukcesy w przedstawieniu
pewnych problcm(Jw i działów kultury w IX)sizczególnydl krajach są nie do. oceny
w książce, puświęconej ,calościowemu
przed,stawieniu
nie najmniej
ważnego kontynentu świata. W takiej pracy liczą się umiejętności
przedstawienia
calości w porównywalnych
i obiektywnie
skonstruowanych
opisach częściowych. Autorzy recenzowanej pra·cy przekreślili osiągnięcia niektórych
opracowań 'cząstkowych przez to,
że zapomnieli (J starej prawdzie:
etnocentryzm
nigdy nie tworzy etnografii,
tym
bardzit'j etnocentryzm
subil':idywny i .stmnniczy, kt(Jry nazywamy .szowinizmem.
Zofia

Staszczak

Giinter Wiel{elmann. Alltagsund F&lt;'stspeisen. Wandel unci Gegenwiirtige
StelVerlag lVIarburg HJ67, ss. 270
26 kartogramów.
Hans J. Teuleberg- i Giinter ""iegeimann, Der Wandel der Nahrungsgewohnlwilen
linter dem Einfluss
der Industl'ialisi,eninY.
Gottingen-Vandenhoeck
u. Ruprecht l rJ72, ss. 417 I ;, kartogramów i 20 rycin.

IUIlY. N. G. Elwl'rt

Problematyka
pożywieni'a wzbudza w Europie od pewnego ·czasu coraz większe
zainteresowanie
wśród badaczy dyscyplin humanistycznych.
Rozwojem pożywienia
interesują się w różnych aspektach ekonomiści i statystycy,
historycy gospodarczy
i ludoznawcy. Świadczą () tym ml1lOżące się !publikacje, w tym także różne reedycje

�Recenzje,

11"="01'1.:1.1/
wwlllwnietw

j

emso]Jism

oraz organizowane
konfert&gt;ncje specjalistów, W powojennej europejs!;iej literaturze
etnograficznej
ukazało się l&gt;poro interesujących
rozpraw wzbogacających
dotychczasową wiedzę na ten temat. Wystarczy w&amp;pomnkć ch{lciażby takie publikacjI'
jak: .T, Drummond'3 i A. Wilbraha.n, Tlw Englishman's
Food. London IH:17 (o POŻ,\'wieniu Brytyjczyków),
A. Hausera, Vom Essen lind Trinken
im allen Zurich, Z\'Irich 1!)()2 (o pożywieniu w dawnym ZUI'.Vl:hu), czy Nil.sa-Arvida Bringc'usa, 1\1all.
Food and Milieu,
[w:] .,Folk Lil'e" R. S, 1970 (Człowiek, pożywienie i środowisk'l)
i tegoż autora, 1'I'Obleme und Met/lOden ethnologischer
Nahrungsfol"~chllng
im Lichlf.!
jungster
schwedischer
Untersuchungen,
[\v:j "Elhnologia Scandinavi-ca" HJ7L (O problemach i meuKlach bada1'l nad pożywieniem).
Do nich naleŻll równipż recenzo·
wane publikacje
G. Wiegelmanna.
WŚJ'(',d organizowanych
zjazdów na uwagę zasłużyły szczególnie dwa ostatnie, a mianowicie VI[ Międzynarodowy
KongrŁ'5 OJżywiania w Hamburgu (l!jOO) i Międzynarodowe Sympozjum. Etnograficzne Badań nad
Pożywieniem
w Lund (1970), Ich wyniki oraz dotychczasowe
ustalenia literatur.\·
stanowią poważny wkŁad do rekonstrukcji
dróg r,ozwojowy,ch ludowego pożywienia
w Europie. Znaczny udział w tym zakre!;ie przypada także G. Wiegclmannowi.
W dotychczawwym
dorobku pisarskim
G. Wiegelmanna,
byłego wspólpracownika Niemieckiego Atlasu Kultury Ludowej (obecnie profesora w Munster), znajdujemy kilkanaście pozycji dotyczących pożywienia, w tym kilka na temat kierunków i metod badawczych.
Recenzowane
pozycje odbiegają swym uj(;:ciem od dotychczasowych stereotypów,
dają nowe spojrzenie na przedmiot badań etnograficznych. Autor, reprezentując
kierunek badawczy zwany Kulturraumforschung,
w któ1'Y111
.na'czelną zasadę stanowią dwa podstawowe kryteria poznawcze··
obszar lub
region i wal-stwa albo formacja społeczn\J-ekonomi&lt;:zna
(Riiume
und Schichten),
pojmuje kulturę pożywienia jako zmienną w czasie strukturalno-funkcjonalni{
całość,
W pierwszej z omawianych
prac .stam się Vviegclmann ustalić, jakie reguły
powodują zmiany w pożywieniu ludowym i na ile pozwalają one poznać bliżej
podstawowe struktury.
Przy takim założeniu niel11{)żliwe byłoby ujmowanie wszystkich elementów
kulturotwórczych,
ponieważ
to utrudniałoby
osiągnięcie
celli.
Rozpatrując
bowiem jednocześnie
pierwswplanowe
i drugorzędne
elementy, niewidoczne byłyby, zdaniem autora, podstawowe linie przeobrażell . .lako podstawę do
rozważań przyjął autor: rozwój uprawy ziemniaków i włączenie ich do pożywienia,
spadek uprawy prosa oraz zanikanie ;potl'aw z kaszy jaglanej, następnie przenikanie
kawy do !posiłków codziennych i świątecznych, dalej rolę klusek w potrawach świątecznych, wreszcie wprowadzanie
w XVIII i XIX w. nowych sposobów przyrządzania mięsa, które to elementy, jego zdaniem, wywierają decydujący wpływ na przeobrażenia. Ich analiza, potraktowana
jako całość, daje ujęcie sprzężeń między e1L'mentami jej układu. Ustala także ich rolę w ramach całości. Podobnie postąpil autur
\V analizowaniu
każdego z osobna z wybrany'ch elementów.
Autol' wydzielił cztery okresy w rozwoju codziennych i świątecznych
polraw:
I) zanik średniowieczn.y.ch zwyczajów IXlkarmowych (lata 1500-H(80); 2) upowszechnienie się nowych produktów żywnościowych .i używek (16HO-1770);
3) przyjmowanie nOWości przez ludność wliejską (1770-1850);
4) pokarmy
w wieku światowego
handlu i technizacji produkcji (1850 do współczesności). Kolejny rozdział, dotyczący
roślin pokarmowych
i ich znaczenia
w posiłkach, obejmuje upowszechnienie
uprawy ziemniaków w środkowej Europie i włą,czanie ziemniaków do potraw codziennych i świątecznych,
zanikanie uprawy pro&amp;a i dalej - wypieranie kaszy jaglanej
przez ryż. Następny rozdział dotyczy przenikania
kawy do potraw codziennych
i świątecznych, Dalej kolejno przeanalizował
autor posiłki z klusek oraz rolę, jaką

�HeCCHZjl!,

lJr~eglącly

wydawnictlv

l.

czaS01Jis1IL

one spełnialy w wiejskich posiłkach świątecznych, następnie serwowanie i:ch na L1CZlach weselnych w Turyngii i Górnej Frankonii, wreszcie pnwjmowanie
się angielskiej kuchni w Niemczech. W końcu rozwinął wprowadzanie
nowych lX)traw mięsn,\'ch \V XVIll i XIX wieku, a to IX)c1wpływem Wiednia (sznycle i gulasz) oraz
l. Francji
(kotldy). W zakOllczen.iu potwierdza raz jeszcze założenia wstępne, mian&lt;)wicie', że praca jest tylko przyczynkiem do kulturowo-przestrzennego
(kultulTamlich)
układu.
Drll~a z n~cenz{)wanych puiJlikacji, również dotycząCl.l przeobrażeli
w tX):t.ywieniu, jest cidwwYI11 i udanym przykładem
współpracy autorskiej
hllitoryka gosp&lt;)dal"cze~o i e1no!~ra[a. Każdy z autorów rozwiąwje
problem z punklu widzenia
l'eprczentll\V,lnl'j przez siebie dyscypliny. Historyk gosIJ{ldarczy analizuje
dokonuj'lce się pud wpływem industrializacji
przeobrażenia
od slrony sIJ{lłeczn{l-ekonomiczilej. Ustala wielkość
wyprodukowanych
i spożywanych
produktów
:t.ywnościo\V~·ch. daj'lc równocześnie
odpowiednie
zeslawienia
tabelaryczne.
Mówi wreszcie () dystrybucji,
() cenach
i sytuacji
społec:wej
rolX)tników
I&lt;lbrycznych.
Etn'J.~r&lt;lr nalomia,t patrzy na to z:agadnienie od strony kulturowej, rozpatrując
przemiany zachoc\z;lce pod wplywem industrializacji
od strony różnorodności
i spożywanych [Xlsilkc'm' lla wsi i w mieście. Uwzględnia także zróżnicowanie
regionalne
i ,s.po!cc/.IW po:i.ywienia Oi'az omawia porządel~ i ład w posiłkach, spoooby jedzenia.
C'z:&lt;;ść'G. Wiegl'lmann&lt;l, iJo Ul chcemy się bliżej zająć, nosi t.ytuł: Ludoznawcze
studia przemian
IV jedzeniu
i posiłkach.
Aulor podejmuje się w niej odpowiedzi na
[ld'llli,'. w jakim IVymiilrz:e i IV jaki SlXJsób i jednocześnie \V jakich posiłkach zmieIlia sit; pożywit'nie n,1 wsi i wśród plebsu miejskiego na ·5kut.ek rozwijającego
się
uprZ:t'l11ystowienia. Równocześllie zwraca uwagę na zachodzące zmiany w pokarJllach i posilk,lch d&lt;Jimnuj'łce się [XHJ wplywem przechodzenia
od pracy na roli do
pr/.elll)"slu. Zv,r&lt;Jca także uwagę na rolę, jaką &amp;pelniają nowoczesne spo;.o!Jy konst~nvowania zilpasów Ol·a/. fabrycznie wytwarzane
pl'odukty żywnościowe
w jadlo,spisach naj szerszych Will',!w -s,połecznych. Rozwiązanie tych spraw znajduje czy telnik IV sZl'ściu rozdziałach. Pierws.zy wprowadzający
ujmuje zagadnienie teol'elycz"
Ill'. ;i.1·,·,dłowei llwlod.\"l'ZIW. Drugi wyjściowy zawiera zróżnicowanie regionalne i &amp;PO!ccl.nt' pożywieni,.! przed LImo rokiem. Wewnętrzny
jX)dział lego rozdziału jest niejednolity i dlategu budzi u polskiego czyteln.ika zrozumiałe zastrzeżenia.
Tu autol'
omawia pożywienie \\' dużych mia,stach, stosunki w zakres.ie pożywienia w miastach
plJlnocnych j południowych Niemiec, w małych miasteczkach
i na wsi, różnice miGdzy północnoniemieckilll
a lXlłudniowonjemieckim
sy·stemem jX)karmów, sytuację
w zachodnioniemieckich
regionach przemys-lowych oraz tradycyjne stosunki w Niem&lt;:Lech południowych i Austrii. Układ rzeczowy jest tu zagmatwany
i w trakcie czylania ucieka czytelnikowi
główny wątek. W trzeciej partii autor omówił: główny
p&lt;.)silek dnia l'Oboczego, podawanie IX) obiedzie kawy 11 niższych warstw miejskich
&lt;)raz po wsiach, zmiany w obiedzie, rolę sposobów jedzenia, podstawowe
tendencje
w przygotowywaniu
IJ{ltraw oraz używaniu przypraw,
zastosowanie
słodkiego IJ{ldkładu do chleba omz różne przeciwieństwa
w uIJ{lwszechnianiu
jedzenia chłeba
z masłem. W kolejnym
rozdziale o sytuacji
w jX)żywieniu po stu latach (tzn.
IV
początkach XX w.) l'ozpatrzono wyżywienie
miejskie i różnice między tym,
a wiejSiI&lt;im. Następnie przeallali7.0wano zmiany w lX)karmach z okolic wiejs,ko-[Jrze11l\'slowych i wrc!'&gt;Zcie posiłki robotników miejskich. fu)Zdziały uogólniające
zawieraj'! periodyzację
przL'Obrażeli, ujęcie wyników i wypływających
z nich dalszych
postulatów badawczych.
Podstawę ;i.ródłową obu l'ecenzowanych
prat', o czym warto wSIJ{lmnieć, stano\\'ila w zasadniczej części jedna i ta sama baza materIalowa.
Dzięki wSIJ{ll11nianej

�246

Recenzje,

pr-::eglądy wyclawnictlv

i. czasop;s'm

już współpracy z redakcją Niemieckiego Atlasu Etnograficznego
auto]' wykorzystCll
zbierany dla tegoż w latach 19'30-193'5 material ankietowy, ~i&lt;;:g,ljąCYdrugiej polow,\'
XIX wieku. Wykorzystano także dane tzw. ankiety Bawarii, Westralii i Wirtembergii
z lat 1900~1910 dotyczącej pożywienia, posiłków, jedzenia i sposobu przygotowywania, dalej materiał konkursowy 7. 1000 nadesłanych
prac z lat: 1938-1939 na temat:
"Ulubione potrawy" i wreszcie l1l'zebogat:ą literaturę
(w pierwszej pracy sięgaj'lc;1
ponad 700, w' drugiej 900 pozycji). Material ankietowy
poslużył Wiegelmannmvi
w pierwszej kolejności do opracowania
l;:a,rtogramów a(ln.~{)wych. które nash:pnie
odpowiednio w poszczególnych roz,działach sikomentowal. W pierwszej zamiE'Ścił ich
32, w d.rugiej 5. Przec:tstawione w kartogramach
dane rozmies:ucwno na obszarze
Niemiec w granicach pańi'Ytwowych do 119'3-9 r .. tj. z okresu przeprowadzonych
badań,
Niektóre z nich zaznaczon&lt;.l nawet na terenie Wielkopolski. POnlOl·Z&lt;1.
Górnego Śląsk;l
i w obrębie Czechosłowacji, Przy lrwzględnianiu danych z terenu p,lll;;tw sw;icdnich
autol' po'winien był pominąć \\' ogóle granice paTl.';twowe, eo odpmvi,Hlałtlb,\' zres;'.lą
tytułom recenzQ'Wanych prac. W przYP&lt;lClkuzaś uWl.glęc1nienia :~ranic należałoby zaznaczyć aktualnie obowiązujące.
Dane c.1Qtycz'lcc terenów polskich mog"j b.vć prz~'datne przy opracowywaniu
syntezy etnogrnficznej.
Wartoby przepl'Owadzić porlobne
badania po '50 latach i na ich porl,~tawie c1okonać odpowiednich porównań,
Analiza poszczególnych elementów kultUl'&lt;rwvch przeprowadzon:l
została z dużym znawstwem przedmiotu. Autorowi udało się osiągnąć w obydwóch praeach :~amierzone cele. Warto więc poznać bliżej osiągnięcia warsztatowe
G. VJiegelmanna,
Walerian

SoiJisiak

Birthe Traeru}), East m(£cedonian Folk S07lfJ.s. Cont,em)lorar!!
tl'(lllitinnal
Malesevo,
Pi.janec and the R.azlog District.
.,Acta. Ethnomusicologic;l
nr 2, Akademisk Forlag. Copenhagen 1970, ss. 242.

from

Macedońska pieŚ1'l ludowa staje się coraz częściej przedmiotem
badaczy z różnych krajów eUl'Opejskich. Po monografii Herberta

mat.erial

Danie:("

zai ntel'lolsOIvani;\
Peukerla Serbokroatische
und Makedonische
Volkslyrik.
Gestaltuntersuchungcn
(Ak8demie-Verlag,
Berlin 19HL ss, 211) ukazała się monografia
Dunki - profesorn etnomuzykologii.
Birthe Traern'P. Jest to jedna z poważniejszy'ch
pozycji dot.vczacveh folkloru słowiańskiego, jakie pojawiły .się na ZClchDdzie po drugiej wojnie światowej.
Książka ta składa się z wc,;tępu (s. 4-23) oraz z głównej czc;ści, w której Clutorka
omawia rytm i strukturę wersa oraz mel&lt;Jdi.i (s, 25-82). Ponadto podaje ona 70 tekstów pieśniowych z nutami w wersji orygincllnej i w filologic;mym pl'zekładzie n&lt;1
język nngiels'ki (s, 83-221), Na zakończenie c1okonuje klasyfiki1cji ogloswn.'·ch m,lcedońskich pieśni ludow~'Ch, załącza słowniczek, indeks,v. bibliografię. mapę etnograficzną Macedonii oraz kilka ilustracji.
Praca jest o tyle ciekawa, że odkrywa bogate l.rady,cie mi1cedońskiej poezji ludowej terenów wschodni'ch, m;llo znanych. nie zbi1c1an,vC'hw stopniu z,]clowal;]j'lC,\'m
przez rodzimych
badaczy, Autorka
postawiła sobie za cel przedstawienie
plonu
swych badań przygranicznych
teren0\V mac~dońskich należ&lt;'lC,vehdo Jugosławii i Bułgarii. Problem rozwoju kultury jest tu bardw ciekaw\' i interesując,v. gdyż po podziale Macedonii w 19V1 r. zerwane wstały ściślejsze kontakt,\' rni(;dl.v ludami tveh
dwóch części krnju -- SR Macedonii i Macedonii Pirińskiej.

�Rc&lt;..'eH ?je,

pr.:eu1qfly

IF!j(lawnieitv

i c.?:uSOlJiSHl

Z inicjatyw,! zl&gt;i&lt;o'r;mi;lmaleriału w okręgu Maleszewo i Pija:ncc Birthe Traerup
\vystąpiła jeszczc IV roku 1955. Uczestniczyła wtedy w ekipie folklorystów i etnomuzykolW~ów macedońskich
badajclcych tl~ część Macedonii. Wówczas to zbadała ona
stan folkloru w miastach Berowo, Pechczewo i Delczewo oraz we wsiach Stojmirowo, Ratewo, Wladimirowo
i Trabotiwiszte,
Pieśni zawarte w omawianej
monografii
p&lt;iL'h&lt;Jciz,\
Z 1l,,1;tleszcw,li Pijancc,
W roku Elli! Twerup przebywaJ a i w Maccckmii Pirińsldej, gdzie przy lXll110CY
zn:llwgu Tlluzykol&lt;Jg;1bułgarskiego Pl'OI'. Stojana Dzudzva zebrała material we wsiach
Uohriniszte orLlZ OiJidin w okr&lt;;gu RilZlog, Na podstawie zebraneg{) materiału udało
się Llutorce przedstawić
boga&lt;:lwo maccdońskiej
poezji i muzyki ludowej.
Miała
('\la okazjq usl\'szeć 'I. ust prostych lucizi ;"ywy folklol' macedoński.
Aulorka dokonujc krótkiego przeglc\du histQrii Macedonii, Omavvia okres osiedlania się plemion slowiańskieh
na terenach Macedonii dzisiejszej, lilta niewoli tllI't'ckiej, walki n;I!':&gt;dowo-w,)'zwolel1cze, rozbiór i okres d['ugiej WQjlly światowej oraz
cza,;v powojenne. Traerup podkreśla duż&lt;! rolę, jaką odegralo dla rozwQju kuN ury
ciuchowej zachowanie macedońskiego
;języka narodowego. Nawiązuje
do świetnych
tradycji piśmiennictw,l
starosłowiańskiego,
którego ojczyzną była Macedonia dzięki
11l,is,iiapostolsl·;:jcj Cyryla i Metodego, Na,~tępnie przechodzi do omówienia
dziejów
zbil'I·;lclw&lt;1. zat.rzymując ,siq przy odkrywcach
macedońskiej
melodii lud&lt;.Jwej, pon:ą\\sz,l' od kOlica minionego wieku. do naszych czasów. Szczególni] uwagę zwr;lca
na publikacje
et nOll1uzykologi{'zJ1l'. podając przy okazji bogalą bibłiogn\fię.
Pisze
tak/.e o instrullJentach
nlllzyczn,l'ch I fI specyfice rytmu melod,ii macedot1skich pieśni
ludowych.
lic OllJilll;ła tak/.", walorów artystycznych
tekstów pieśniowych,
"Char,J1dl'l ludu macerluIiskiego pisze mo:i-na zrozumieć najlepiej, jeśli ktoś zna
jl'g•• pieśni, II' kkW\Th odhite S;'j w.\darzenia życia coc1ziennE'go" (s. 22).
Wśnici 70 pieśni zawartych w t.ej monognlfii znajdują się: l ulw')[' epicki, ·1 hiSIOI,\'CZlll"H hajduckidl,
4 omawiające
ciężką .sytuację ludu podczas pięciowiekowej
nie\\'&lt;Jli lUl'ecl,ie.L ;) mitycznych,
2;) miłQsnych, 14 () stosunkach
mięclzyludzkich,
l żniwiarskie. :j paster,slde i 2 humoryst.yczne. Są wśród nich pieśni powsItale także
po drugiej wojnie światowej, jail: np, pieśń nI' 56 o mlockar'ce, opiewająca
zmodcrniZ&lt;.iw;lnąjuż gospodarkę Macedonii.
Z monografii wynika jasno jcdn&lt;lść kultury ludowej obu tych części Macedonii,
mimo podziału państwowego.
Ludność kontynuuje
dawną tradycję, która posiada
\\'.,;pÓJne cech,\'. Świadczy
lo o etnograficznej
jedności
ludu. Zawa.rty material
(leksty i melodie) dowodzi. że poza niektórymi
cechami lokalnymi
występują
te
same wqtki i melodie na całym ob.szarze Macedonii.
Prof. Birthe Tra('rup jest wybitm! speejalistlq
w omawianej
dziedzinie. Bierze
'.'11;&lt;
także czynny udział w międzynarodowych
spotkaniach
naukowych
poświęcon\'('11 melodiom Słowian Poludniowych.
Kole

",lmcry1&lt;a

PWN, Warszawa

lndialls1&lt;a

.,-' -

Sporu

() llist.urię,

Wybór

wstęp

Simiczijcw

Huggicro

H&lt;.&gt;mano.

Ul71. ss. 4'iB.

A III C rY/,;f[ lndialis/(a
nie jc!:;l monografią
problemu
lecz antologią
artykułów,
studiów, rozpraw, szkiców, j'cferatów
i fragmentów
książek wybitnych
zn,lwców
problematyki
incii;uiskiej. Ksią:i-ka zawiera również wyjątki z opracowali
Między-

�24R
narodowego Biura Pracy duiycZilcych społeczności indiańskiej w Ame1'yc(' Laciliskicj,
Autorem trafnej, muilll zdanielTl, ,selekcji lllatcri:lłów jest Huggic1'o Romano, znakomity znawca historii Sp{J!eC:ćerlstw kontynentu
ame1'ykańsJdego, On także napisał
wstęp i komentarze do pos/'czególnych tekstów,
Wydana przez PWN pozycja sItanowi niew;lipliwic jedni! z n;ljw;n'tościnWcsz\'l'h
powojennych
publikacji na lemat Anwryki Lacit1skiej, oddanych do qk polsl\il',l'"
czytelnika, ,Test z jednej ....
tron." ciekaw,! form,! zwrócenia uwagi opinii publiczne',j
na palące problemy ludności autochtonicznej
rejunu Amel'yki Lacińskiej, /, drugiej - okazją do uka/'mia na tym tle niektórych elementów kulturowych, wres:'.ci('
próbą wywołania na nowo ukierunknwanej
dyskusji na temat udziału ludności indiańskiej w życiu Sl){)łeczeństw tego kontynentu, Dlatego też książkC; wydano w ramach cyklu .,Spory () histul'iC;", przedstawi;l {)JW bowiem jeden z !J;lrdzn waŻn."l'!l
spor6w o miejsce ludno.ści indi;n\skiej wc wsp('llcze~mejstrukll1l'ze
delllogr;lliczl1e,i
Ameryki Środkowej i Poludniowej, o klllturc; incliariską, o .sytuacjI: spułec/'n'l i ekonomiczną współczesnych Indian,
Tytuł omawianej
antulogii moi,e LJy6 przez większośt, czylc1ników źle Zl'OWmiany, Dopatrywa6 siC; mo~na łatwo pod nim egzotycznych opowieści o Inkach, JV!;ljach czy Aztekach, Sam ;nl1O]' wc w::&gt;tc;piewyraż&lt;l W'ltpliwość co du trafnego zrozumienia przez czytelnika tytułu opracowanej
ant'ulogii. Nic zdziwi on ,kdnak i nil'
wprowadzi w bląd choćby tych, którzy bądź przeczytali wydane dotąd II n;lS publikacje na temat Ameryki Lacińskiej, bądź w inny ,sposóLJzetknęli się z problemat."l",
"vsp6Ic.zesnych Indian Ameryki Środkowej i Poludniowcj, Z&lt;lpytat' wi&lt;;c nWŹl1&lt;l,dL,
czego nie "Ameryka Lacińska", a "Ameryk;l Incli;lllska?"
I z tym dylematem
polemizuje Huggiem Homanu, Nie zaprzcczaj'lc
islnieni&lt;l
Ameryki Łaeillskicj wychodzi ze słusznego stanowiska, że nil~ wolno problemu r1:ćisiejszych Indian
amerykaiJskich
,sllrowadza6 tylko do !"olklm'u, I'ojl;cie 1.)()Wil'l11
"Ameryki
Łacińskiej"
pow'"tclło przed niespełna
wiekiem jaku wyraz lenclenc,ii
świata hiszpańs,kiegu i francuskiego do przeciwstawienia
siC; wpływum anglosaskim,
do utrzymania
republik śrudkowo- i [Jnludniowoamerykańskich
IV grankach
odl'l;llnego kręgu kulturowego, Można jednak postawić pytanie, w jakim sensie spo!cczl'listwa te znalazły się w tyni kręgu i czy Jdedykolwiek w tej wyimaginowanej
wspólnocie kulturalnej
pozostawały?
Hozwijające się coraz b,wdziej tendencje "autochtoniczne" w Środkowej i Poludniowej
Ameryce wywodzą siC; z "gruntu" indiall\Skiego
mającego kiJka tysięcy Jat licz'l':ą tmdycję, Wartości kułtllr&lt;Jwe wytworzone przed
wiekami przez społeczeństwa
indiarlskie przetrwdły :300 letni;~ okupacjI; hiszpal1,slq
i żyją do dzisiaj w mowie, Obrzcldku religijnym, slroju j innych ell'nwnlach kUl1111',l'
materialnej oraz w ZWycziljacl1 milionów rnieszkaliców republik an1l'l'yk:ulskich, Coraz częściej dzisiaj spotykamy
sif: z procesem pl",'.l'!;:sz!;llc;mia pnj(;cia Anwr,\'ki
Południowej
i Środkowej w "ilmcrykmls1q"
-- prz,\' czym oki'('ślenie ,.lacit'lska"
zmienia swoje poprzednie znaczenie, a 'Cn]':IZwyraźnie,iszego znac:ć','l1i;) naiJiera "indiański" aspekt Ameryki
Omawiana publikacja skladasię
z ośmiu oddzielnych tck,to\\' w\'I)ill1\('11 /,nawc6w problematyki
indiarlskiej, \Iole \Vstęp!c Ruggiero Romano IV !J;m];/,,, cil'k:l\\'y ,:&lt;pos6b komentuje
każdy z przytoczonych
szkiców, Walury ksiilżki uwpl'lnia
iudd"
plemion indiallskich oraz slowniczek poję6, cytowanych w puiJlik:1Cji,
Dokonując
wyboru poszczególnych
studiów, Huggicl'O ROl11:mo nil pil'l'W,I,\'111
miejscu cytuje referat dyrektora Instytutu Indimlskiego \V Meksyku, d"ktora All'unso Caso, dotyczący definicji Indianina oraz indiallskości, AulOJ'owi ll'kslu ud:IIo sil;
w dotychczas najbardziej
doskonałej formie wykazClt" k"gu w I'IRczywislośl'i lnUŻn&lt;l
uznawać za Indianina,
kim jest dzisiejszy Indi:min, jaka jesl jego ruja w sp(J!c-

�Hel:cft1.'je,

}11'.z:cglqtly

l.oydawlli&lt;.:l"w

21U

i czasopistll

czeństwie amerykańskim.
Wśród szeregu kryteriów
stosowanych
przy ustalaniu pokci:l Indianina aulur kładzie nacisk 11:1warIuści kultury materialnej
i duchowej
mas indi'lliskich. Alfonso Caso należy be~ wątpienia
do szeregu ludzi, którzy najwil.;cej uc~ynili clbl 7.wrócenia uwagi publicznej
i świata nauki na miejsce Indian
\\' i\nH'I',I'l'(' Lacil'lskiej,
['miJlem indi,lI'lski t'J pl'/.ede wszystkim problem clllupski. Tym zagadnieniem
:.'::Ijllluje sil.; n&lt;lsl&lt;;;pnyal"lykul. Napisal g'J wybiIny peruwiański
uczony, mad;,sisla ,Josc' Carlos 1\J1;lriategui, kIóry wykazuje pl'ilwdziwe oblic~e .sytuacji agrarnej w swujej ojczyżnie od si runy spolecznej
i kulturowej
oraz glówne kierunki
walid mas
indialiskich u zdobycie ~iemi, {) uzyskanie należnej im pu~y'cji ,v dzisiej\S~'ych .spolec/.cńst wach amerykalis-kich republik.
PwiJIcm inIegrm;ji spoiec:.':ności indi,uiscl-;.ich jest prz'_'clmiukm artykułu Andrew
GumleI' Fr;ulka, a Lnny liczony, Laurette Sejour,ne, wykazuje z kolei wielkie w,u'tości oritz form,\' świadoJ11ilŚci Indian umożliwiające
przetrwanie
- w tak trudnych
warunkacil
marginesu
!ipolecznego -- niekiedy bardzo poważnych
liczebnie grup
l'l nic:.':nych.
Bardzo realislyczne
światło na życie Indian rzuca m. in, artykuł Jurge Mallcias'a pL Warunki
i tryb ,życia Indian
elnuaclol'skich.
Szczególnie uwypuklone
został,\' \V nim lalde problemy, jak: środowisko i podstawowe potrzeby Indianina oraz
~Iosunki ekonomii.:zne, a z kulturowych
[Ol'my posi&lt;ldania i uprawy ziemi, narZI,'dzia pracy oraz obyczaje,
Heasumując, Amerykę
India1iską
uwazac można za niezwykle cenną publikacjl.;,
klc)ra kwes\.ie; indiańskćł analizuje nie tylko z płaszc~yzny gospodarczej i społeczno-p&lt;&gt;lilyn:nej, lecz \.akże ukazuje bogate i różnorodne formy kulturowe
społeczności
inr1i:II'lskiej. szczególnie w rozprawach
omawiajćlcych
kryteria kwalifikacji
ludnośl'i
'llIlochlonicznej.
Przy okazji należy wyrazić uznanie dla wydawcy, że tą drogą umożliwi! poJsI,ic'I1lU c:.':,vtelnikowi zapoznanie się z trudno dostępnymi
tego typu źródlami, a także
Ż\'czY(', aby !tUl1liICZOnOna język polski podobne prace postęl){)wych działaczy i nauko\\'cóW,
Jan Pawalowsh:i

Plyniesz
Olzo .., T. I: Zarys kultury
ciuchowej ludu dcszYliskiego
(I!J67); T. 1[:
Z'lr,'·s kultury 111i1lerialnej luciu cieszyl'i,skiego (lU72). Praca ~biol'Owa poci red. Danil'lil Killllubcil. Wyd. Prom, Ostrava, s,s. 22:3 i 287.

J)oc, dr D, Kadłubiec wraz ~ zespołem wspólpr«cowników
skup'ionych w Sekcji
1"olklolTsiycznej działaj,)cej przy Zarzc1dzie Głównym Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w Cieszynie C~eskim, podjął się realizacji ambitnego
dzieła, jakim
jest ,synteza kultury
ludowej Śląska Cies.zy1'lsldego. W założeniach
redakcyjnych
jako punkt \\·,\'jśc'ia przyjęli&gt; opracowanie
monografii
folklorystycznej,
w dalszym
etapie zamierzuno w odrębn.Yll1 tomie ukazać czytelnikowi obraz kultury materialnej
,'raz sztuki ludowej (ego terenu. Zasadniczą bazę materiałową
stworzyły wieloletnie
badania terenowe w Irakcie których zebrano wiele cennych materiałów
dotąd nie1.11.1 n,\'(:h; po 1';1/, pierwsz,\' sq one publikowane
w ornawianej monografii. Odnosi się
lo szc:óeglllllie do niektórych
wytworów kultury materialnej.
Publikacja
ta ~pelllia

�Recenzje,

więc

wszystkie

przL\Szłości

postawione

wartości

przeglądY

z&lt;.tclania

kulturowych.

wy&lt;lawnictw

i czasopism

dokumentacji

Według

nalci.ącydl

załużeli

praca

cl'.ęstokroć

ta ma

oi)ecnie

charakter

do

popularno-

naukowy.
W

tumie

gólnych
u

pierwszym,

działów

regionalizmie

Sląska

i

istotę

i folkloryzm

folklor

stanowić

prucesie

olllawi'-l
nia
byly

lulaj

silne

RcJwnież

L.

drukom,

Kłucki

litera

-

lurze

Ziemi

L. Brożka,
tylko

chłopskich.

pracy

lecz

ludowe

Polskiego

Związku

D. Kadłubca

opowiadania

ludowe,

dzięki

gęszczonym
l'ozkwit

wpływom

szlakom

wydobywa

Ie

momenty

z

Przysłowiom

ludowym

zwroty

i przysłowia

zestawione

bogactwo,

pozwala,iące

i dowcip,

trafnuść
dań,
lal'i.e

są

&lt;Jl'tykul

J. Szymiczka
K.ozuka

bych

wiadania

ludowe,

na

Dwa
slawia
mie

dla

poświęcony
w

nich

ich

w

charakterystyczne.

dalsze

p&lt;.lświęc{llly
1,al1cuwala
tym

opracuwania

J. Ondrusz:
tYIll zawarlD

Śpiewki
równkż

lerenie

rozwinął

l.!ot,yCZ'1 pieśni
stare
artykuł

ale

ja.rc,

p,·obtl'l1lmvych.
slwierdza

pogody.

się

szczegl1lnie,

ludowej.
a melodii

na

Obszerne
który,

Niezwykle
i.ycio\\'.''Cll.
pmlstawic

studiulll

ba-

. 1. 1\1&lt;11'-

podobnie

t WOI'Z'lC

lud-ow"Th

prze-

zawkraj,]cy

ci'lgu
\II uŻ.\·ciu:
wi.)i.(' sit; równiei.

Charakler,I·,tyk(;

o oi.Jrzl;c1ach

lur!{)\vych
ono

syluacjach

są IV d;:lszym
Z przysłowiami
ludowego.

llw&lt;lrunko-

którym

g,-upach

za-

szcz('wjlll.\'

l,olejnl&gt;

dzięki

rozmaitych

terenie

d'II\'n;1

opowi,HI,'Il

.1. Onclnh'iZa,

lal'lca

J. Ondnlsz;\

od

artykuł

1\utor

przepuwiedniolll
dotyczy

ludu,

wi'li.e

tym

osi;lgnę!d

omawia

dziC;ki

j'lrITlal'CI'.nn-ud-

istnicj;!c.l'lll

W'ltl~Ó\V .i treścI

określon.vch

ui.ywanie

literalurze

ludowemu.

został

Na

nic

Współ-

ludowym

Olzy.

lu-

--

konl,\'llUOWane

znad

dzi(;ki

społecznego

pisarzy

KoniIlst,iel';&lt;J

pisarstwem

D. KadIubiec

anali;:.\'

opracowanie

kat eg'JI'i i w.\'wudzą
nada]

ludn

pisarstwu

życia

na

Z

że nie tylko
dawne
przysłowia
i porzekucIla
napotkać
można
na ~zereg zupełnie
n'Jwych.

cincowej

jest

cie~zYllskjej

terenami.

dokonuje

1rwału.
iell

.~ję ·z tej

przenosz-on.\'lll
oraz

z innym.i

hbtoryczno-spo!ecznc,

oraz

klórzy

Cieszyll,skirn

zll'iązilnych

zl&gt;stało
L.

1'01(;

niljw;li.niej-

postaci

najważniejsz.ych
K.

Cinciala

charakteryzując

zes(awipnic

poświęcone

dorubku

odegrały

1\.

ZIlClczn'l

R. Daniel

wskazaniami

wspomnianej

handlowym

w porównaniu

wania

n,gionu

O powic.~ciach

obcym

i Cieszyna,

Slulmuch,

Z&lt;\warto

które

kullurowym.

CiCSZVI'lsl,ie

charalderyslyk&lt;;:

Kulluralno-Oświ&lt;ltowego.

studiulll

silnym

za

tych,

Sląs'ku

~i(: p{miekącl
pus(owej,

tym

a także

icląc

także'

na

również

przeglądu

-

obcych,

jarmarczno-odpustowej,

tego

dokonal

nich

,sil; kul t Ul')' lu-

rieszYIlskiego
(l'.

(In

lucl{)\vej,

Le uwarunku\\'d-

~lanie

drukarnie

że

określa

IUIT

wpływów

CieszYli~ka"

artykule

ludowym

autol'
do

pisarstwo

W

oral.

śrmlDwiska

wspomina

cie~)zyńskill1,

Pisarzom

w którym

pi~al'zy

czesne

tym

kuj

n,1 obecnym

tutaj

literaturze

O wpływie

zaliczywszy

wpływ

••Gwiazdka

Cieszynskiej.

Z ludoznawstwem.

pic;tno

twón:zy

wyraźnie,

k[('ne

kształtowania

dulyczące

D7.iałnj,-]ce

oraz

o folkIurze

swe

rolę

slolicO'.

założyciele)

publikacji

dowych,

Ddegral

gazecie

ludowej.

[olidorystykę
szych

tym

proce,

E'l'-

terenie

socjolecll11icznegn

(I źródłach

II

historycznej

nd

zdel

lym

tego

zWi'IZków,

szkic

rozważania

i wycism;ly

duch{)\vej

pudnosi

oddzi&lt;.tływania

prze~zlości

wpłynęły
są

i rcJżno)'{,dne

rolę

swym

dzięki
IV

z b-oga(ej

w

Na

i pug!t;bi,lj'lcy

nie

całoksztallu

Brożek,

które

interesuj'-ice

pnJcesie

IV

czynnikstymuluj'IC,\'
elementów

pn'ibuje

IV wa i'Un kach

narodowej,
ii.

szkicL~
j"tJlkJoru

i rC'f)iunalizlH

z regionem

miniO

poszcze-

interC'suj,]ce

c!ural,!erysl."kt;

regiuil

Na.sz

mniejszości

spułeczności

Ludwik

momenty

Szczególnie

pełniącego
i

wśród

ogólnq

lVit;zi

dos'lrzegn,

z ważnych

spoleczno-go'ipudarcze,

dowej.

is[otr;y

jeden

regionalizm.

wybrane

sit;

dotyczące

zmvarttJ

Ol'az

artykule
do

aulor

rozwijania

twórczy

w

l wun~enia

stanowią

Jednocześnie

oprac1JWani,1

wprowadzającej

ludowej

przynależności

regionalizm.

jako

kultury

H, Jasiczek

faklem

może

zgl"Omac1zono

w części

rcgi(lnalizmu,

minowanych
folklor

którym

źródłach

Cieszyńskiego.

określić

w

w

folklorystyki,

8nlllo

j,lk

opo-

!iCZ:lC wariant.".
tek&gt;\I"I\'
Rygiel.

i ZWyczclj&lt;lC!J,

IV

przedW lol-&lt;tLJl'yc!J

�Hecen.'tje.

jJl'.:eglqdy

wydalvn"ic(wi

czasopis"nt

autol' ukazał i'itnienic całego .szeregu ciekawych
wariantów
obrzędów
ludowych.
stwierdzając,
że zagCldnienie to wymaga dalszych, bardziej szczegółowych opranJII·arl. W zakorlczeniu. ob{Jk osobno zestawionego
matE~l'iału ilustracyjnego,
Zćl\vart{)
także niezwykle użyteczny słowniczek wyrazów gwarowych
i zapożyczonych.
Tom drugi, {) podobncj
szacil' graficznej i [Jodziale wewnętrznym,
poświ(;cono
glc)\vnie kultur:l.l' materialnej.
Układ tematyczny jest tradycyjny.
Jak w większości
l11onq;.;ral'ii r('gionalnveh {Hl1('J\vionokolejno: osadnictwo i kształty wsi, budownictwo,
\\'n(;i r:l.e. narzęd:l.ia I'D! n icz.e. transport
i komunikację,
wytwórczość
ludowo"~ pożywienie, w :l.akoi'l(·:l.eniu strój i sztukę ludową, poświęcając {)sobr:e miejsce malarstwu
na szkle i ludowej ('wi-bie w drewnie. Większość artykulów ma charakter
wybitnie
Illateriałuwy, zarejestrowanu
w nich mimo szczupłości miejsca, wiele ciekawych clen1l'JltlJ\v tradycyj l1ej kul t ury materialnej.
Slusznie też red ak lor tomu pisze we wstępie: .,W ten sposób pr,lgniemy (la(; obraz ludoznawczy Sląsk;) Cieszyńskiego. obrćlz
wprawdzie z grubsze) naszkicowany,
ale niewiltpliwi'c bardzo potrzebny. Z biegiem
czasu mug'l i)yć opracowane jego szczegóły w formie samodzielnej publikacji. ..".
Do ciekawszych
artykułów
zaliczyć należy artykuł D. Kadlubca
o kształtach
i {)sadniciwie wsi eieszYr1skiej, poruszający
zagadnienie
rozwoju osadnictwa,
ze
szczególn,vlTl ll\vzglc;c1nieniem kwestii nazewnictwa.
Sporo cieka\vcgo materiału
poj'(·)\I'n'lwcl.ego dostarl'zaja opr&lt;ll'ow&lt;mia WI. Szymik () narzędziach rolniczych oraz trac1ycyjnym transporcie
i komunikacji,
K. Piezgi o ludowym budownictwie
drewnia-·
nym i wytwórczości. G. Fierli D .sprzeciarstwie
domowym. Część poświęconą sztuce
ludowej, z artykułami
G. Fierli Rze;źba ludo/Da w drewnie
i J\iIalarstwo
ludowe
na.
s,::kle, zilmyka opracowanie
B. Bm:ielich o trac1ycyjnej i współczesnej .sztuce łudowej.
Podobnie j;lk w tomic [)'llprzec1nim, w zak0l1czeniu znajdujemy
bogaty materiał iluslrClcyjny wral. ze slowniczkiem
wyrazów gwawwych
i z&lt;)[)ożyczonych związanych
z kulturą ma1crialną
Wybitnym
walorcm
tcj ciekawcJ i wielofunkcyjnej
publikacji
jest bogactwo
ln;.lt~'l'inlu.jaki

ona

c1o:..;l&lt;l1T7.&lt;l,

.Jest. to ocz,vwiście

\v.vnik ogromneg-o z&lt;langaż{)\vania

i zapału w prCl'CYbac1awczc'j &lt;lU(Ol'ÓW.Mimo ii: w niektórych
przypadkach
sposób
ujęcia problematyki,
jaki zaprezentow&lt;my został w tej pracy, nie zawsze oc1powiach
wymaganiom współczesnej
metodologii, to jec1nak posiada ona znaczenie i wartość
naukową jako cenna i bogata baza materiałowa.
Na zak0l1czenie dwbna uwaga:
bri)k spisu treści zrekompensowany
zostal całkowicie doskonal,! szatą graficzną
Andrzej

Hohuslav
rzie.

Helles,

SoCtskri

Univel\';ita J. E. Purkyne,

kramarska

piseh.

Phspf&gt;t'ek

Ie poetice

Bre nez

pololidove

po-

Brno 1970, s. 288, ilustr.

Istniejl' II' kulturze,
w dziedzinie literat.ury, muzyki, plastyki pewicn ob.szar
zjawisk art.ystycznych
znajdując\'
sil? na pograniczu
tWÓ1TZOści profesjonalnej
przeznaczonej
clh odpowiednio
przygotowanego,
a więc w jakimś sensie elitan1l'go
odbiorcy -- i twórczości ludowej, obracającej
siC; w kręglI t.radycyjnie pojmowanej
.'polec;;:ności wiejskiej. Obszar- ten wypełnia amatOl'ska twórczość autorów wywodZ&lt;lCYl'h Sil; ze śrl'clnich warstw społecznych,
z jednej strony zaspokajaj&lt;lca
ich
\I'bsne ;1ll1bicje lll'órTle, z drugiej zaś strolly odpowiadająca
potrzeb{)lll estctycL:-

�Rec.:en,zje,

pr:eylqc1y

wydawnict'w

i (:zasopi.::i1H

nym środowisk o niskim stopniu wywbienia
kulturalnego,
obejrnuj;[cych spo!cczności miejskoperyferyjne,
małomiasteczkowe
a po części także wiejskie. Owa Iw(jrczość, określana często pogardliwym mianem kiczu lub amator.szczyzny, przez długi
czas nie przyciągała uwagi dyscyplin naukowych zajmujących się badaniem zjawisk
kultury: literaturoznawstwa,
historii sztuki, muzykologii z jednej, a l'olkloryslyki
i etnQgrafii z drugiej strony. Staje .się IQ zl'Qzumiałe, jeśli ;1,ważyć na skomplikowan.'·
l'()dowód histQryczno-społeczny
i artystyczny omawianej
twórczości, jej niezgodność
z obowiązującymi
kanonami estetyki nOl'matywnej, trudność oga]'niGcia całol.;:sztaltu
zjawisl.;:a wobec jego niestabilnego zasięgu terytorialnego
i socjalnego oraz wit'lkiego
bogactwa a zarazem ulotności i nietrwałości form -- dzięki czemu opi,ywane zjawiska kulturowe niełatwo poddają się pOl'i.:ądkującc':i myśli leorelycznl'j.
Dopiero od \cil\.;:u lat daje się li nas zaobserwować
wzrost zainter0sowmi
\'l
dziedziną twórCl'..ości: staje się ona obecnie przedmiotem
badań naukowvch i d\'skusji
zmiel'zających
do stworzenia
odpowiednich
koncepcji
metodologicznych
i uogólnień teoretycznych.
Zainteresowania
te przejawiaj,!
sil,' !'ównlc;1, \V coraz
częstszym publikowaniu
materiałów
literackich, organizowaniu
wystaw tworów l,iczowatej plastyki; niektóre muzea zaczynają gromadzić wytwory (pj pogardzanej
dotąd twórczoś'ci, słusznie dostrzegając
jej historyczne znaczenie jełko dokument u
upodobań estetycznych określonych war.stw spolecznych 1.
Nadal jednak w polskiej literaturze
przedmiotu odczuwa sic: niedost,l\ck podstaw teorety'cznych
i koncepcji
metodologicznych.
Przejawia
się to już ('hnćlJy
w braku adekwatnej
nazwy generalizującej
całokszt:llt omawianej
twórczości we
wszelkich
jej odmianach
nie wedle kryteriów
gatunkowych,
lecz genetycznych.
Tymczasem w Czechosłowacji, gdzie znacznie wcześniej niż w Pulsce i na większą
skalę rozwinięto badania nad tego typu twórCZOŚCi,,)(a podobnie cizi,lio się IV ZlVi'lZku Radzieckim, we Francji i in.), od dawna już przy jął się dla niej [ermin ,.twórczość póHudowa" ("połolidova tvorba"). Wydaje się, że nic nie sloi na przeszkodzie.
by ta w trafny sposób oddająca istotę desygnatu nazwa przyjęła się także LI nas.
Dotychczas bowiem stosowana w Polsce terminologia ma charakter cząstkowy i nic
obejmuje całości zjawiska 2, natomiast
termin "twórczość póHudowa" wypełniłby
cały ów nienazwany
obszar między profesjonalną
twórczością artystyczną
a folklorem i sztuką ludową.
Od spraw terminologii ważniejszy jest jednak problem l'O;1,Wi'VLlti
ogólnoteoretycznych w badaniach
nad omawianym
nurtem twórczości. W lej kwestii wa!'t(l
sięgnąć do doświadczeń folklorystyki czeskiej, która w przedmiocie !Jad,u'] n;\(1 pólludową literaturą
wykazać się może konkretnymi
sukcesami. Przcniesil'nie
tj'ch
os,iągnięć na nasz grunt mogłoby być pożyteczne cll,\ folklorystyki
polskiej i 7.:1oszczędzić jej część wysiłków.
Z bogatego dorobku pisarskiego folklorystów czeskich i ,sIOlv;n:kich na bliższe
poztwnie zasługuje szczególnie praca na temat ś\\'ieckil'll pieśni stl'agLlnowyeil I3o-

1 Prublen1atylnl
zjawisk
z pogranicza
litcraturr
pl'(Jfc~.ionall1('j i folkloru
l;ł.itlll1je
sh; prl
IH.'\vnego czasu sysielnalyeznie
,.Literaiura
Ludowa",
przynusząe
\v kulcjnych
Illoncraci1 ~crif.;
publikacji
na ten temat
(por. np. nry l, 2, 3 z r. lUn i weześniejszc).
Ut'''z'']a
siq l.d pierwsza wlęks2a
publikacja
materialawa
: S. NyrkowskiegoKanwU'&lt;t1
r/2iadow,ki
(Warszawa
197:1,
ss. 391 +- 24 nlb., ilustl'.). Inleresujc)cYlll
przyc7.jlni(iclll
s~ \VSIH1TłI11.ienia
W~(lr01V1WU()
kra 111(/1'.:'(1
E. Kozlowskiego
(poznań 1971, ss, 130).
Z kolei zainteresowania
peryferyj n,! plastylq
znajduj,!
od l.;:ilku lat odbicie
na lamach
.,Polskiej
Sztuki Ludowej".
2 Por. takie terminy
jak twórChość
plebejska,
literalura
slragano\V&lt;l, ph':jni nvwiniarskil',
folklor przedmieść
itp.

�n(1ccn~:j(', l)/',:'('afądn

wydawnictw

i czasopisnl

2f);3

husIav,l 8ellesa - wybi tnego zn&lt;:1Wcyprzedmiotu, który poświęcił literaturze
pólludowej wiele lat badań uwiet1c~onych pokaźnym dorobkiem publicystycznym.
Znaczenie wymienionej
pracy polega przede wszystkim na tym, że jest to rozpraw,l
;malityczno-tcoretyczna
zawicraj'lca
konkretne sformułowania
teoretyczne i wnioski
uogólniające, zaś dołączona skromna część materiałowa
stanowi jedynie zbiór prz.vkładów ilustrujących
tezy autora. Książka .składa się z trzech części z&lt;:1s.adnicz,·eh
oraz towarzyszclcego im źródłowo opracowanego
wykazu 2·:jri pozycji literatury
kramarskiej wykorzy.'itanyeh jako matedał analityczny. Całość uzupełniają:
indeks ineipilowy. obszerna bibliografia, strE~szezl'nie w języku niemieckim oraz dodatek ilu,[rileY.in\' zawieraj'ley
fotokopie kilkunw;tu .starych druków straganovvych.
Dodać
(r/.C'b&lt;:1,
że praca wydana został&lt;l prze/. Uniwersytet
im .. T. E. I'urkyniego
w Brnil'
w serii Orwra Universitati,;
PurkvninnaC' Brunens.is Facultas Philosophica,
jako
l){)Z,'cja IriO.
Pr/.eszł'J połow(.: obj(:toścj ksi'1żki zajmują dwie najważnieJsze częś'ci pracy. poświęcone rozważaniom
merytorycznym.
W części pierwszej zatytułowanej
"Poezja
kl'amarska jako zjawisko arty.styczne i społeczne XVI-XX w." autor definiuje na
wstępie pojęcie literatury
półludowej
przedstawiając
w obszernym
wywodzie je';'
l'Odowód społeczny i artystyczny w rozwoju historycznym na terenie krajów Europy
Środkowej - głównie Czech, Austrii i Niemiec. Ustalając kryteria zjawiska określa
on najpierw pl'Zynależność socjalną twórców literatury
półludowej, upatrująe
ich
przede wszystkim wśród małomiasteczkowych
rzemieślników,
drobnych urzędników.
n;1Uczycieli i księży, po czym .stwierdza, iż twórczość t.a, z powodu .swej przystępności fonn&lt;:1lnej i myślowej. stała się ulubioną lekturą a następnie częścią kultu!'Owej świadomości warstw
ludowych. Na tych przesłankach
opiera autor nader
istotne twierdzenie,
iż tennin "literatura
pólludowa"
ex definitione
obejmuje zal'&lt;',wno jej autorów, jak i odbiorców. Dodaje przy tym, że twórczość ta rządzi się
nieco innymi prawami niż twórczość ludowa, różniąc się od niej formą pisaną,
brakiem warianlów oraz doborenl tematyki oscylującej między folklorem a litemturą profesjonalną
W dalst.ym. toku rozważat1 autor wylicza różne gatunki literatury
półludowej
wymieniaj'le takie formy, jak pamflety polityczne i religijne, pieśni nowiniarskie.
powinszowania, oracje na różne okoliczności, wierszowane
przepisy kulinarne, opowiadania. humoreski, wreszaie drobne formy dramatyczne
dla teat.rzyku kukiełkowego lub aktorskiego - niekiedy nawet z oprawą muzyczną. Następnie omawia
cechy stylislyczne tej twórczości: zalicza do nich przede wszystkim realizm wypowiedzi granicz,JCY często z naturalizmem,
moralizatorsko-dydaktyczny
lub anegdotyczny wydźwięk, nierzadko elementy parodii, skłonność do sensacyjności, wreszcie
'spotykany niekiedy charakter udanej powagi lub pseudouczoności.
Wspólnym mianownikiem całej tej twórczoś·ci jest jej użyteczność społeczna, praktyczne służenie
współczesności.
Dopiero na tak .szeroko nakreślonym
tle literatury
pólludowej w ogóle przechodzi autol' do omawiania
i wszechstronnej
analizy gatunku, który jest właściwym lematem pracy: pieśni kmmal'skiej. Również tu ustala on kryteria i definicje
pojęcia "pieśt1 kramarska",
któq odróżnia wyraźnie od druku straganowego,
a n&lt;:1stępnie w kolejnych rozdziałach omawia społeczne fLmkcje. styl i historyczny roz\V,',j tego galunku twórczości.
Druga część rozprawy poświęcona jest w całości analizie filologicznej tekstów
czeskich pieśni kramarskich.
Autor dzieli je według treści na pieśni epickie, liryczne oraz mieszane: liryczno-epickie
i ballady. Na koniec analizuje elementy dramatyczne i teatralne zawarte w pieśniach kramarskich.

�R(&gt;(,{,HT)e.

p1';l?(Jląt/U

lt'!!(lo1.onicflu

i c::aso/lisrn

Jak z p.owyższy,ch uwag w,\'nika. l11er~'torn'znil czę,';c· )11';IC.l'Benl";] zawil'l'a
wyczel'pującP
omówienie
ca/nl&lt;.szlaltu problemat.yki
związanej
z w.l'mieniQn~·m r{l~
elzajem t.wórczości i wiele gotowych srol'mulowali,
które ,:e wz.~If'du na mit;dz.,·narodowe
filiacje i powiązania
tego gat.unku, ;] l&lt;.lkźe w,spóJne ella wiplu krujów
uwarunkmvania
społeczne i funkcje - mogą miel' znaczl'llie uniwers;dnl}, DLllegu
tl'ż pl'aca la slanowi ważnq pozycję w ogólnoeuropejskiej
litera(up.p rolldur.l'sh'cznl'j.
Trzecia CZf'ŚĆksiążki zawierajqca
or,vginalne leksI,\' 20 czeskich pieśni kramar.skich stanowi w teg(l typu pl'a'c~' czy,·st.y ozdobnik litC'i'acki, prz.,' lak niewielkiej
liczbie przykładów
nie możnn bowiem Llw;lżn,:' pracy ,:a nldtel·jało\V'l. Tvrn niemniej wybrane przez Clut.ora t.ekst\' budz:) zainten'sowanil'
już przez to sam(), że
daj,) wgl'lu w It; t.ak 11'1.i110
dotw1 poZn,ln,) i trud no (ioslr;pn;ł dziedzin!; I",tl\'Cz.,ści.
BogusIa

Dorota

Simonides.

lf1l1ch. [nst.~'tul Śląski

Powstania

śląskie

we

współczesnych

w Opolu. Opoll' 1972. KOlllunik,lly.

Ul

Linette

opowiada.niach

ludo-

Sl'ria lit.l'I·'lcka nr 11, ~. 91.

Najnowsza
praca Doroty Simonides jest. konsekwenc,jq
wsy..vst.kich .ki c]ot.ychcz,lsowych
dociekali
naukow~'Ch. Za!'as,cynowana
llogaclwcm
zj;nvisk otacza.i'"l('ej
nas rzeczywistości
autorka
z pietyzmem
śledzi wszelkie
pl'l.ejawy lolkloru, l!.\'
z t.ypową dla siebie żarliwością
udowadniać
jc'g.o sti1f:) żvwo1.noAć i l'iclg!y. dynamiczny rozwój. Przy nieustannie
narastających
glosach POw'1tpiewania wislnienie
jeszcze czegoś t.akiego, co folklorem zwykliśmy określać, kolejne prace Doroty Sirnonides wykazują
na podstawie
prze)xJgatego
maleriału,
zebranego
g!&lt;')wnil' na
terenie Śląska, że nie tylko są podstawy do tego, by mówić o islnieniu \V.spółczesnego folkloru, ale co więcej, że nadal Soięon rozwija zgodnie z odwiecznie panującymi w nim prawami.
I nk nie wskazuje na to, by głoszenie "śmierci r()lkloru"
był{) uzasadnione.
Postawienie
zreszt.ą takiego t.wierdzenia, a naweL wykazvwanic
jego słuszności i niepodważalności
wypływa z bardzo prostego raklu - nieznajomości tegoż, czego śmierć się glosi. Eo tylko lai!wwi w kulturze
ludowej dane
będzie dostrzec jakieś oznaki letargu (by pozostać przy narzuconej
przez polemi,slów metaforze). Gdy bowiem odrzucimy potoczne, cz~sto błędne rozumienie samego
terminu, gdy odejdziemy od złudnych pozorów, okaże się, że właśnie wsp(&gt;lczcśnie,
niemal na naszych oczach dokonują się w folklorze gwałtowne przetasowani&lt;l. Swoisty konserwatyzm
kultury
ludowej, gdzie z niezwykłymi
opor"mi
znajduj&lt;l pndatny grunl dla siebie wszelkie i\l1.10wacje, świadoma konlynuacja
lr"d.\'(:ji, utrudniają jednak analizowanie
tego zjawiska. Nic wit;c dziwnego, Że w)'ll1&gt;lga lo oc! bad"cza mozolnej syst.ematyczności,
cierpliwego śledzenia [aktów 01''''1. zlebrani~1 ogromnej ilości materiału.
Tym zadaniom sprostała autor].;:'l Berów .~miesznych i uciesznych. Wszystkie jej dotychczasowe
penetracje
naulwwe obracHł.,· .się między innymi
slale wokół problemów
związanych
z funkcjonowaniem
i przeobrażeniami
współczesnego folkloru. W jednej z pierwszych
swych większych prac na t.en temat,
Wspólczesnej
śląskiej
prozie
ludowej,
analizując
współcze:me opowiadania
ludowe
dostrzega
już, iż p.odstawowym
wyróżnikiem
tradycyjnych
()powieści kst fanIastyka. gdy natomiast w opowieściach
nowych dominuje realizm. Tndno
więc h~'lo
owe H'i1listyczne opowi,eści znklasyfikowat'
do znanych nam svslemat.vk. ZaproPQ-

�Re('C'71::'je. pr:'N)fąc1y

10ydawnictw

'Ż

e,znSO[JiS1n

nowilny przcz Dor!&gt;!(,' Simoniril's pOdZ,j;ll opowiac1m'! na trzy zespoly (opowieści bio:~r:tfic/,nl', niC'prilwc\op{)(\()!m(' i kOlniczt1l') zoc;tirt już w n;luee przyjęty, a dla .Józefa
Ligęzy stal się ponadto zaczynem myślowym rio dalszC'go mzwoju własnych badar'!.
l tak, .J(,zcf Ligl;za, icl;le tokiem rozumowania
D. Simonides dochodzi do wniosku,
i.e g\':altowny
t"fJzw,",i op()wil'ści wsp'omnieniowych
stworz,vl sprzyjające
w;11'unld
,!o I'Oz\\'ojn pilmir;tnikin',slwa, kt"'l'c uznajc Zil ..wieli") i'orml; opowiE'ści wspomnicnillw,l'(~h" '.
Prczcnt uj;lc mcchanizm
j'unkcjonowania
opowieści
wspomnieniowej
;J utorka
opicra sil; WSWl'j najnowszl~j lwacy na materiale
tematycznie
związanym
z pow,l;lI1iami ślw;ldmi. Wvriaje sir;. i.l' wybór ten nie byl przypadkowy.
Specyfil\a
prowadzonej
walki /Społecznej i narodowej,
powszechny udział w powstaniach
zadl'('\'([ow;ił,1' o \V\·.i;llkowcj aktualności tego tematu w środowiskach
wiejskich, a ponadt" Sil ,iui. \(' l'ilkt\· na tylC' odll'gle, że moi.na śledz,ić na przykładzie rerll'C'zentantów trzech pokoleń dokonujące ,się zmiany w opowieśdach,
badać przyczyny ich
popul;II'!1()ści \\' duiu dzisiC'jszyrn ora'z zdobyć wystarczający
material
teoretyczny
do dnaliz.1 opowieści zwi'lzanych
z innymi. późniejszymi
kręgami
tematycznymi
i podstawy do okrl'Ślenia przcobrażeń prozy ludowej w przyszłości.
Zaprezentowane
w pracy 5:3 tl"ksty folklorystyczne
.stają sil.) dla autorki odbiciC'1ll sp()leczne.i świadomości historii. Szczególnie podatne do takiej analizy okazujil
Silp opowieśl'i Ildl'n'ile na dwu ;rutentycznych
wydarzeniach:
morderstwie
dokonanvm przez grupy Grenzschutzu
na Izydorze Murku, znanym
działaczu
śląskim
z Kac!łub'l Wolnego i na ksil;dzu lVIark,sie z Olesna Starego. Wzajemnie uzupełniajilcl' sic 11.11) korygu.ii\ce opowiadania
przynoszą dopiero pełne wyobrażeniE~ o opowil',;ci wspomnieniowej,
jaku g,ltunlnl
funkcjonuj'lcym
w folklorze. Pflnadto na
ich przykładzie zaoLserwmval' możemy proces twórczy jakiemu podlegają wybrane
mC'moraty oraz dJi.norakie możliwości "obróbki" tego samego zamysłu artystycznego.
Zagac!niC'nia fabularyzacji
i folkloryzacji sUl'{Jwego, indywidualnego
materiału wspomnieniO\vego nalei.;~ więc do najbardziej
pasjonująceg,o fragmentu
rozważarJ. Oka/.uje Sil;, "że wszy,stko to, C{) jest zbyt indywidualne,
zbyt jednostkowe,
C{)
wyraża
treści zbyt oddalone {)e! świadomości danej grupy społecznej bywa wyeliminowane
na r:t.ecz tego co wspólne, typowe i zrozumiałe dla wszystkich"
(s. 2:3). I chociaż
w opowieściach
wspomnieniowych
na plan pierwszy wy.suw8się
faktografia,
to
trudno jednilk uznal~ .iL' za materiał historyczny, skoro otrzymujemy
w rezultacie
zbiorową ,interpreta'cję
jakiegoś wydarzenia.
Fabularyzacja
wspomnień
proces
dług{)trwały i uzalei.niony {)(] wielu czynników, a przede wszystkim od narratora
z jednej stmny wzbogaca dotychczasową
tradycję litemtury
ustnej, a z drugiej, co
szczególnieciekaWl'.
aktywizuje .stare, tmdycyjne
wątki, które teraz, w nowej sytu'Icji oirz,vmuj;l l'C,'tlia powstańcze (np. powstaniec dostaje się w ręce Niemców z powodu zdrad\' kochanki -- w&lt;jtek znany m.in. w folklorze zbójnickim, a sięgający
c:t.a,()\\' biblijn,\'ch -- s. 44).
Obl'cTHlś(' opowieści powst;lńcz,vch w n~pertLlarze młodzieży dowodzi nie tylko
;Cywot.ności "powieści wspomnieniowej
jako gatunku, ale dlwnież wyjątkowej
popularności samego temal u. Źródeł tego dopatruje się ,wtorka między innymi w aktywizacyjnej roli mdia i telewizji, które przybliżają
młodym przeżycia okupacyjne
i wojenne rodzicr'!w oraz popularyzują
określony typ bohatera
(seriale telewizyjne:
.,Czterej pancerni i pies", ,.Stawka większa niż życie, film K. Kutza "Sól ziemi
czarnej"). Prowilcizi to nawet. do identyfikacji
bohatera z kapitanem Klossem i jego
1.T. Ligr;za, Awans
opowieści
wspomnieniowych,
Studia jolklorystyc.znc.
Warszawa-Wroclaw-Kraków-Gdmisk

[w:]

Z Zagadnie li twórczo.'id
1972, s. 155-170.

lUdowej.

�o~ync1mi oraz do whjczania
w !t'kst p&lt;"źnit'jsZ,\Th W,'(\;II'Zl'I'1 (g!&lt;',wniC' z II wojny
świ,llowej),
Pl'aca Doroty Simonides warta jest, uwagi ni(~ tylko Zl' wz;..dt;&lt;!&lt;"wn,lukowYl'iJ,
Mechanizm
funkcjonowania
wsp6łczesnych
opowieści
luciowych sklani;1 do widu
refleksji. Przeobrażenia,
jakim one T){)dlegają, wyraźnie wskazuj,j gl&lt;"wny kit'runel;:
zmiany v\' literaturze
ludowej:
zwycit;żania
realizmu
i r,lCjonalizmu oraz fJodporZijdkowania mu raktc'Jw irracjonalnych,
Z~{)dni(' z prawl'm funkcjonalności
folkloru
OI,Y&lt;Jwit'ś(,wspomnienkl\\'a
r{)zwijać się będzie głównil' lam, gd/'.ie poprzl'z rozwf'&gt;j
kuJluralny
()dbi{)rcy utraCił ~W;1 aktualność
gatunki
tradycyjne,
takie j;}k \.lajk;)
i podilnie, utrzymanie
któryd1 bę&lt;lt.ie możliwe tyllw IX) dokonaniu pewn,v{'h znliall
(gł()wnie celu wypowiedzi), Zawsze bowiem, jako że wiąże się to ze s(lI'C',dikq PS,\'chiczml jednostki, żywo-t:na będzie potrzeba słuehania i opowiadania,
Nerwowy,
zagoniony
dzi,siejszy "świat"
nie Spt'zyja dostrzeżeniu
wielorakich,
czasem bardzo subtelnych powiązań, jakim,i spojony jest l,ażdy z nas ze spo!eczełlstwem, Podążajqc
drogą lekst6w ustnych,
poprzez analogie;, dotrwć
możemy do
źródeł narodzin wszystkich
znanych nam z historii opowieści, do jednostkow,\'C'h,
konkretnych
przeżyć, wzruszeń,
doświadczell,
ukonkretnić
al'or\'zm, iż "człowiek,
Wsz,\'tkim co tworzy, SW"Jjczas odbija",
.Janina

.Józef Ligęza, Podania górnicze z Górnego Sląska, Rocznik
kiego w Bytomiu, Etnografia, zeszyt nr 5, Bytom 1n'i2, s', 152,

J-ll1jrilll~

MU7,t'l1J1lG(')rn()śl~IS-

Od lat żyje w świadomośc.i społecznej pogląd, i:~ folklor to dziedzina ku1t.ul'Owa obejmująca
niemal wyłącznie wieś, Pogląd ten zaważył na długie lata na obliczu europejskiej
folklorystyki.
Dopiero tuż przed II wojn&lt;ł światmvą zaczętu wy,suwać postulat badania folkloru w jednej grupie etnicznej, a p,';źniej środowiskowej,
W Polsce postulat
taki głosił, realizował
i przełamał
istniejqce t.u stereotYm'
zmarly w gt'Lldniu lUn t'. wybitny folklorysta,
Józe[ Ligęz;1. "") właśnie on pierw~zy zwrócił uwagę na zjawisko nurastania
na pierwotnym
zJ'(:bie literatury
i 1'01klonl chłopskiego
nowych treści, nowych twodnv,
które rosnąc razem z pracą
przy ul'i1banill podziemnych
skarbów, dl'f)g'j przekazu
lIstneg" weszly do tradycji
górniczej i tu osadziły się tak mocno w realiach zawodowych
tej grupy, iż posiadaj~l poza walori1mi literackimi
także duże war10ści poznawcze, nawet dla dziejów
techniki górniczej, Józef Ligęza spostrzegł nie tylko {)dl'ębno~ć folkloru górniczego,
nie tylko fakt jego zmienności, lec:~ zauważył zmiany determinowane
wykonywanij
praC'l, śmdowiskiem
zawodowym,
zwłaszcza o tak dużej i długiej trad,~'cji, ja\;
gÓl'l1icza, Obserwacje
jego, zuprezentowi1ne
na znakomilej
Lur(()ll.'cj literaiurze
górniczej I, były zarazem
otwar,ciem szerokiej
bramy dla folkloru nie tylko jednej
grupy zawodowej,
ale wytyczały
szlak: przy"'złych bacl,lń nad folklorem poszczególnych grup zawodowych,
Ludowa
literat/Lra
górnicza
ukaza!&lt;l tematykę
prozaicznych opowieści górników, Hllę kobiet w ich l'ozp&lt;Jwszechnianiu ori1Z genetyczne
związki tej literatury
z jej prototypem
chłopskim,
AUt'Ol' doszedł tu do wniosku,
1 J, Ligęza. Ludowa

lite'ratura

górnicza,

Katowice

19:;8,

�RCrPll?j(",

pr,7(lqlqr/u

'wydawlli£'tw

257

i. cZflsopism

17,
nie lICl;1 .,i,; prz."plIszczlilni('
już nigdy od!w·,,!,zy'" Ili'Uee,su przemian
Inlltury
chlopskit'j w g,"rnic/ą
Mechanizmu
tego nikt buwiem dnwniej
nie obserwował,
ucl;iło Sil; n;l\()miasL ,r. Ligęzie uchwycić dmg;) pOl'ównawcz:\ wytwory chłopskiego
poch&lt;ldzl'nia i poprzez zl'sl:&lt;lwicnie ich z f(,lIdol'em gÓtnicz,\'Ill wydubyć wklad twór(,I.y gr',mik,',w, Zcst"wil'ni,'
o!Joksil'bie
Lek,It',w clli{)p~i,ich i tekstu\\' gurniczych
p()z\\'olilo autorowi na $chal',dderyzowanie
~ppc.vriki lite!',lIulT g('rniczej, Kilka lat
p(,;,niej. razem z M, Ż,\'w irsk'·l. wyd"l %arys I.:ultu!'!! f}&lt;Jl'Hi,czej, II' którym ukazal
nil' tylko IiLcraclq tW,'ll'CZOŚĆomawianej
gnlpy Z3wor!owej, 1('(''(. lakże wierzenia,

pl'zc-.;qdy i cIernnnnlo,ldq g{n'nik{)\v.

Kole,in,! prllCC z k.go zakresu stanowia \V\'c1artc w l!Hi:: 1'. stuelia Siadami
tl'a:', Tu już autol' ,sięga r!Ii\eko pozu 8111Sk i II' oparciu
najs!arsze
źródłowe
pl'zekaz,l' i spi'ane dokumenty
s(at'a się pn:eQslawi(, kryt,'ria
wYl'óżll.!ają&lt;:e literaturę górnicz,! mi chłopskiej, Nil' czyni te,go pnplzl',~ analizl: wiltk;)\\', motywów, lecz
kryterium
o(\n:bności
wil1l.i w realiach.
,.Realia pisze ;lUtnr występujące
IV opowieściach
górnirzych wyróżniujq je z calego zespnlu ulworów literatury
ludowej równie nic,{)ln\'i"lie, jak wyciągowe
wieże, rozległe sfJrt.ownie, lampiarnie
ele.,
cechujące wylącznie kopalnie, pozwalai'! z łatwości'l odnale;;ć je wśród wszystkich
innych zakładów przemysłowych",
Je~l w ksią).C'c wiele innyr:ll ważnych problemów,
jednak świadomie mocno eksponuj£' w~pomnial1l' t.L1realia -- jako że nikt dotąd
II' Polsce nil' zwr&lt;'I('il llll',lgi na Lt; melod,; analiz\' !pkslów f01klorystycznych.
Ostalni:l prill';l 1,IlWl'łPgo są Poda.nia {jrll'nic:::e z GÓ"I'Il&lt;'go Sląska, które stanowią
ogniwo II' omawianym
t u h111cuchu pra·c i sludiów
dn(yc/.ąc,\'ch literatury
i folkloru
;~&lt;'H'nik,iw,Praca (a sldada .się z dw,',ch cZl:ści. Jest to ostat.nio w folklorystyce
najczęściej w,ystl)[Ju.i:lca Ilwtmla opracowaniil
i prezentowania
zagadnienia.
Tak więc
część pierwsza
1l1"IZLl,il'problem poci,u; g(n'niczych i stanowi
zarazem próbę ich
monograficzneg"
ujGcia; CZ(;ŚĆdruga jest antologii) tekstów tego gatunku
li terackiego i znakomiciC' uzupełnia
postawione
w monografii
tezy. Jest to szczególnie
wa:i-ne wówczas, gdy manw do cZ,\'nienia z tekstami dotąd nieopublikowanymi
i zupełnie niecil)stępnyl11 i.
Książka Podanin
uórllicz('". sliJnowi z£ll'azem pożegnanie z trady·cyjnym gatunkiem i'olklol'yslyezlwm,
jakim jest. podanie wierzeniowe,
które wyritsta z magicznego świalopoglc)l1u i ulegcl zanilwwi wraz z m,\'śleniem magicznym. Autor dowodzi, iż w wkl'csil' I('go gal.unlm nic noweg&lt;) ju), nie przybędzie,
gdyż działa tu
prilwitllo\I'O':;'" znana I\'Sp{J!cl,eSI1.Vmfolklorystom.
,I
polegająca
na parodiowaniu
wierzeni{)\V~'('h pod:Il'l. P"I wi,'rdza,i&lt;l si~ (u tez,\', które autD]' POda1l. gó1·niczych ...
zawarl w arlykuk
na lemal Głównych
kierunl,.ó1V
przemian
w prozie
ludowej
3.
Można Sil; jak najilal'd/,iej
zgodzić I. aut.orem, gd~' pi~ze: "Nadzieje
bowiem na
\V/.I:ogan'llic zbioru o dalsze lego rodzaju ul wory okazały się płonne i jeśli on
wzrasta, lu .~j,',\\'ni(' dzil;ki ane.~dotoll1, opowieściom
wspomnieniowym,
czy wspomnieniom", I III wido('Zll:t jest zgłaszana jJl'Zl'Z wielu j'olklolTstów obserwacja,
wyrllżllj;jCa Sil; t 1'l'II&lt;i,'rn &lt;I" n:llbn ia r"lkl{)J"iJlVi chFlraktenl
rozrywki,
zamiany
jego
rllnkl'ji obr/,&lt;;dowej \V .Il1dycznl\,
('ZI;Śl" 1l10nflg,'ariezlla przedstawia
i {lInawia dwu glówne źrót.lła podań, a miarwwic.il' polskie i nielllieckie, Należy tu dobitnie podkl'eślil\ iż autDr dokonał ogromnej pracy, pl'zewl'rtowal
wiele źródet, aby w~'dobyć na,i'&gt;tarsze pol,skie przekazy
.~órniczych PO(i&lt;1I1,Pamiqla~ ix)wiem musimy. iż IN z3kresie zbieractwa
podań, folk!oI'Y8t1'ka na&lt;;Z,l posincln ognllHne z::ni&lt;'dbanin. Bl',lk wió;c zarówno
materialów,

dlleji

I)

2 Tt'lIżC,
."&gt;ladami trarl1/cji.
Stur/ia
nad jo{.k{.()l'em. gÓ1'111c:;YJll, TIocznik Muzeum Górnoślą~I{iego w Bytolniu, Etnografia. zeszyt nr 3, Byt(lłTI 19G3.
3 Referat wygłoszony przez J. Ligęzę na ogólnopolskiej sesji folklorystycznej
zorganlzo-

17 -

Lud, lom LVIII

�f:'ccC'n::jf'.

pr:rglą(ly

H~udaHlnict?.J)

i czasopism

jak i systematyki
nielicznych
podań polskich. W tej .sytuacji autor musiał sam
przedrzeć sit; przez gąszcz rozmaitych kronik, naj starszych pr;]c i ustnych przekazów żyjących starych górników. Zdobyte w ten sposób rn&lt;1terialy podzielił na dw,1
działy: podania autentyczne.
nie buclzclcc' zastrze)erl. "r,l/, na podania literackie,
wzięte z literiltury.
Prowadząc badania także na obszal"Ze śląskim, a więc na terenie nil'gdyś dwujęzycznym, musiał wziąć pod uwagę i niemieckie źródła, zwłaszczC1 że wiele materiałów zebrali tu niemieccy folkloryści i opuhlikowali
w zhiorach
(np, Ki.ihnau.
Schlesische
Sagen:
Oberschlesische
Sagen keschichtlicher
Art i inne). Sporo materiałów wydali górnicy w wychodzących na Górnym Śląsku czasopismach lokalnych.
przeznaczonych
dla szerokiego odbiorcy, Należało zatem zapoznać się i z t:,mi
publikacjami
oraz z wyd,mym w 19f)7 r. w Marburgu ogromn,vm zbiorem pUdal)
górniczych środk{)wej Europy'.
Znajdują
się t'1 bowiem 1&lt;lkże górnicze podan!:1
ze Śląska.
Nietrudno się domyśleć, że skoro mowa o górn.iczych podaniach, to niewątpliwie najwięcej miejsca zająć musi postać wierzeniowa
związana z tą grupą zawodową, a mianowicie Skarbnik. Temu demonowi poświęcił Ligl;za najwięcej miejsc:l
dając studium ukazujące
genezę nazwy, rozprzestrzenienie
na terenie Polski orClZ
przedstClwiając najczęściej
występujące
wątki wokół tej właśnie postaci wierzeniowej.
Część druga obejmująca
teksty zawiera
135 podall, Pod k,lżdym p{)dClniem
znajduje .się mała metryczka donosząca o źródle oraz nazwisku narratora, a także
o miejscu i czasie zapisu tekstu. Tam, gdzie tekst wymaga komentarza, .L Ligęzcl
dołącza go do metryczki zwracając
uwagę albo na ,Nyjątkowość tekstu, lub też
na jego kontaminację
z innym. Teksty są podane w transkrypcji
pólliterackiej,
s,!
czytelne i w pełni komunikatywne,
Do tekstów dołączony jes! słowniczek wyrazów
gwarowych
i zawodowydl,
Autor zamierzał
w ten .spos(,b 'wydać ! opracować'
wszystkie gatunki folkloru górniczego. Pisze b{)wiem we wstępie do omawiCll1('j
książki: ,.Chciałbym w przyszłości przygotować zbiory poświęcone pozostałym gatunkom literackim
górniczego dorobku, któreby pozwoliły nil, bardziej pełną jego
dokumentację.
W tym zamyśle zbiór podań górniczych posiaclCl fundnmentCllne znaczenie. Dlatego właśnie od nieg'o rozpoczynam zamierzoną edycję",
Niestety. śmierć nagła przekreśliła
i te pla.ny, Jednak
do his10rii polskiej folklorystyl,i wejdzie Józef Ligęza jako odkrywca folkloru g{)rnirze,g(),
D01'Ota

Krzysztof

Kwaśniewski,

Wrocław

jakiego

nie znamy,

Ossolineum

Simonides

Inn, ss. 1:2·t,

K. Kwaśniewskiego
w każdej kolejnej pracy intryguje
zjawisko przetrwaniil
polszczyzny
na Śląsku, utrzymania
tradycji
polskiej mimo naporu germanizacji
i stałego zwalczania wszelkich przejawów
polskości. Zjawisku 1ernu poświęcił już
wanej
przez Zakład
Literatury
Ludowej
w Warszawie
w listopadzie
1970 r.
4 Por. G. Iieilfurth
unter lVIitarbeit
rle,. De"tsclls]JJ'(Ichigen
Saqeniibe,.lie!e,.ung

Jnstytutu

Badal;

Literackich

Polskiej

Akademii

von Ina-lVIaria Greverus,
Dergbau
unLl
BefyJl1ann
1VIitteleu"o]Jas, t. 1 Quel!e!l, Marburg
1967.

NClUI,
'in

�wiele pr~1C, że zaś cechuje go sto:mnck tw()l'czy do przedmiutu,
każda następna
praca wnosi coś nowego, .it'st zaskakujqca puprzez świt'żuść spojrzenia na zagadnienie, zdilw,dob\' ,;i'; już znane. To samo od{'zuwam,' iJiu)'ClCdo ręki ostatnią jego
publikac,i~', Także i ona wyrosła z zainteresowat'l tradycjami i teraźniejszości;l
polskit'j kultury ludowej na Sl'jsku. AutOl' nie omawia w niej jakiejś jednej dziedziny
kuli my, jilkiegoś jedneg'J zjawiska kulturowego, lecz próbuje przed oczami w&gt;spółcZt'snych mi,'szkaóców
i sympatyl':&lt;'lw \Nrocla\Vi~,1 wyczarować obraz dawnego polsl;iego miast,\. \Nszystko lo, co lworzv trudną do spl'ecyzowania atmo:;ferę rniasta,
jego klimat, ż,lcie, to, co wplyw" na specyticznq więź i przyjażll między człowiekil'm a l1li:lstt'lil, lo, 'Co pozwal~l utożsamiać miaslD z domem, z ojczyzną "- zostało
lu I1chw\'coI1C" przedslawione
i w kontekście
historycznym
omówione.
Autorowi
udalo ,ie,' znakilmicie przybliżyć dawny WrGc!aw l.vm ludziom, którzy lej właśnie
wie;zi z lraclycj~l l1lia'.ta nit' mogli pU,iiad;lć, gdyż, wic;?, lak" up~ll'la ua nieprzenvanYl1l ciqgu t t'advcji roct:r.inwj czy scjsiedzkic'j. !cjc:r.yb ich niegdyś z innym miastem,
z .ich rodzinnymi slronami.
Aulor :r.da,ie s{)bie sprawe; :r. istniejącego
wsp(JlC'ześniC' s('t'Clc'cznego - j:lk to
określa
pr:r.ywi'l:r.'1l1ia Wrocławian
do swego miast;l, Pragnie on jednak przywiązanie to wzbogacić pewną sumą wiedzy historycznej,
kulturowej,
aby w ten
.spos(Jb wypclnić' lukę w cSamowiedzy mieszkańców. "Celem naszym - pisze - jest
pokazanie nieco n a,s :r.e j przeszłości w naszej tel'aźniejszości
nawet tam, gdzie
tak [rwały malerial, jak kamień, nie wytrzymał
prób,Y czasu, a wytrzymała
ją
lnvals:r.a od kamienia polskuść Wrocławia". Polskości Lej poświęca wiele kart książki
pl':r.('dslawi~lj;1c j'l z podziwu godną skrupulatności'l
i z wyczuwanym szacunkiem.
Ha:r. jes:r.cze potwierdziła
się zn~ma już zasada, że żywiol polski utrzymał się najdlużej wśród ludności wiejskiej, ubogiej, która najwiel'niej
pielęgnowała
swe tradvcje, Książka K waśniewskiegu dotyka także zagadnienia matecznika polskuści, zagadnienia losu kultury polskiej w murzu niemieckim. Aulor śledzil i ukazał wiele
cech kulturowych
prapols,kich, które dawno już wyginęly w Polsce, a które jesz·cze
w XIX wieku znane byly tamtejszej ludności p{)lskiej. Obrona własnego bytu, własnych wartości etnic:r.nvch slala się zara:r.em obroną p&lt;Jlskich i słowiańskich
dóbr
kult urowych.
Książka jesl napisana interesująco,
przystępnie
l dobrym językiem. Szkoda, że
Kwaśniewski - ,lUtOl' Podali i. legend dawne[Jo Wrocławia
uraz PodaJ! dolnośląskich nie uzupelnil nieklórych opisów zabylkówpodaniami,
które są mu tak dobrze
znane. Książka stała by się jeszcze ciekawsza, a młodzież zapełniłaby
i te; lukę
w swoim dzieciństwie,
Studium o Wroclawiu składa się z czterech rozdziałów: Rozwój dawnego miasla, Pomniki i buduwle, Lud wroclLlwski uraz Okolice dawnego Wrocławia, Każdy
rozdzial jest obficie ilustrowany
slarLlnnie dobranymi
i wartościowymi
rycinami.
ł llisi racje pełni'l t u dodatkowu mię poznawcz'l i są pot\vierdzeniem
słów autora.
(,,,Ll ksi'lżka napisana ,i es,!. w len ,sposób, że wspólc:r.esny Wwdawianin
może
na dobrej spraWl'; w,vbrać się na wycieczkę po Wcocławiu na "niby", Wystarczy
wzi,!ć książkl; do ręki, :r.alącz.ony z tylu plan :itarego miasta i... zwiedzać, Autor
onnwiająe
bowiem to, co byln dawniej, .slale przyl'ównuje
z tym, co jest teraz,
t WOl'ZqCw len sposób, także w zakresie zjawi.sk kulturowych
pomost między dawnymi a nowymi laty.
Dorota

Simonides

�260

Recenzje,

pr:eu1qr1JJ

Maria Henslowa, 1Vi,edza ludowa
Antiqua" 1972, t, 19, s. 81-168.

1l'.lj(1n.wnicflv

o /lożym

i. CZnSOI)ism

dr.zell'ku.

/lUlk!1

i piolunie,

.. Slavia

Obszerna rozprawa Marii Henslowej z zakresu elnobotaniki
jest l({)niynuacj;l
dawniejszych prac autorki poświęconych tej dziedzinie wiedzy', .Jak doUld, Henslowa jest jedynym badac7.em 7.ajmującym się u nas tym zagadnieniem.
Nie znala7.1:1
{ma naśladowców wśród etnografów, n szkoda, gdyż niniejszy m'tykuJ, jeszcze wyraźniej niż poprzednia
prdca ukazuje, ile interesujących
wiadomości potrafi dostarczyć~ wnikliwe
studium
poświęcone roślinom użytkowanym
na polskiej wsi,
Fakt, że autork,l zainteresowaJa się roślinami używanymi na "zerol,,! sk&lt;llę w lecz·,
nictwie pozwala tę pracę zakwalifikować
równocześnie do nielic7.nych w I){)lskiej
etnografii opracow&lt;lll z zakresu medycyny ludowej, tematu pasjonującego,
a tak
sJabo u nas znanego.
Studium dotyczy trzech roślin z gatunku Artemisia,
Dobór okazal sil~ tra[n~'.
gdyż wszystkie te rośliny (boże drzewko, bylica i piołun) znal,lzJy bogate zastosowanie w wielu dziedzinach wiejskiego życia. Używa się ich do celów 1l'cznic7.ych
i magicznych, są wreszcie jednym z rekwizytów obrzędowości ludowej,
Z opisanych roślin jedynie boże drzewko zostało wprowadzone
do kultury ludowej stosunkowo późno, za pośrednictwem
ldasztorów, gdzie tę roślinę uprawiano
z uwagi na jej lecznicze i aromatyczne
właściwości. Piołun, dziko li nas rOsmlC,\',
stO'sowany był przede wszystkin1. do celów leczn iczych, Najbardziej
wrosła w ku 1turę polską bylica, której miejsce w obrzędach, zarówno dorocznych jak i rodzinnych (utrwalone w pieśniach i przysłowiach)
wskazu,k na jej w'Li.nrj "Oll; i Slilq
genealogię·
Każda z omawianych
roślin posiada w pracy Henslowej osobn;1 monografir;.
która zilczyna sir; od opisu botanicznego, obszaru wystqpowanii( \\' Polsce j ,ki
zasięgu światowego. Poznajemy następnie nazewnictwo (w Polsce i innych krajach)
i już na podstawie
na'lW możemy niejednokrotnie
wyciągać wnioski o użyciu tej
rośliny przez człowieka. Niljobszerniejsza
część opisu dotyczy roli danej rośliny
w lecznictwie ludowym w rozbiciu na różne typy schorzeó. Dalej mamy jej znstosowanie w weterynarii, jako środka przeciw szkodnikom, ewentualnie zastosowani l'
jako rośliny technicznej
(np. jako barwika). Po tym .,racjonalnym"
przynajmniej w swych założeniach użyciu rośliny autorka pl'Zechorlzi dn omawiani;l
jej funkcji w zwyczajach, obrzędach i magii ludowej, Jak więc widzimy, uwzględnione tu są wszelkie aspekty użytkowania opisywanej rośliny przez ludnoś{~ wiejską
Źródła na jakich Henslowa oparła swą pracę są bardzo r(,żnoroclne, ale podstawę badafl stanowią źródła etnograficzne
(XIX i XX w,), pochodz;lce z lerenu
Polski w jej historycznych
granicach. Autorka Iwrzysta jednak obficie ze źródl'!
historycznych, gJównie herbarzy i podręczników gospodarstwa wiejskiego z XVI 1\',
i następnych,
a zwłaszcza z herbarza
Syreniusz&lt;J, który pl'I:ez kilkaset lat h~'J
encyklopedią
wiedzy zielarsko-medycznej
i wywarł silny wpływ na ówczesną medycynę. Nie ograniczając się c1n wiedzy trnd,vcyjnej '" omalNianvch roślinach aulork:,
stara się, przez porównanie z danymi dzLsiejszej J'al'lnakologii i nwd,vc1'Jl\', zwn')ci{'
uwagę na zastanawiające
nieraz zbieżności, jakie w,vstępują miqclzy za,\o.-;owanipm
leków roślinnych w medyc~'nie l11c1oWE'j,a dzisiejszą wiedz;, o ich właściwości;wh
leczniczych i innyc1l.
l Maria
Henslowa.
Rośliny
dziko
1'osnące w kultnrze
/Iulu
po/skiego,
"Archiwum
E1nograficzne"
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego,
nr. 25, Wrocław
1962, ss. 90 I- V. POI', również olnó\vienic
tej książki:
Anna
Kowalska-Le\vleka,
EtnolJotaniku,
"Etnografia
Pols1&lt;a" 1964,
t, 8, s. 207-214.

�Recenzje,

pr.zeylą(]y

wyt.ia wu.ictuJ i c2asopisllł

261

Autorka sic;gH p&lt;madlo du materiaJów z innych krajów Europy i choć zastrzegH
sil,'. i.e wi;Ilj')lllo";ci jakimi operuje ,Są fragmentaryczne,
puszerza dzięki nim :maczIlie nasz'l wiedzc; o zasięgu .pewnych praktyk medycznych, czy obyczajowo-magiczn.\'l'h zwiqzaJl.vch z roślinami.
Rozliczne rUi1kcj(~ rośliny: w .gospudarstwie (np. odpędzanie szkodllik(m'), w 111('"
d.I'C.'·nic'. \1' obrzędowości,
I11H:4iiitd. wskazują na daleko idące zazębianie się wiedz." r;lcj,)nalnl'.i i nl'lgiel.ncj, ktl'ąa w umysłach ówczesnych ludzi l'1czyla .się w jedn'l
całość'.
Zostawienie
wiadorl\ości o\'Oślinnch
ZJlujcluj,\cych się w herLJarzn Syrcniusza
z tradvcyjn'l
wiedz,~ ludow,j XIX i XX w. otwiera nu we spujrzenie
na kultun;
wsi poLskiej. Widzimy, j,lk wiadol11oś·ei głosl.One przez tego lypu łiteraturę
przenikał.\' (za pośrednidwem
aptek dworskich
i klasztornych,
cyrulików
dzialających
\I'
lIliast;lCh i miasteczkach)
do wiej,kich
znachorek
i do szerokich rzesz chłopskich. Byla tu równoc;;eśnie drog&lt;l, jaką na polską wieś dostała się wiedza c;;er-·
palla przez t.veh autorów z dzieŁ stan.żytnych
i z średniowiecz.nej
literatury
europejskiej. Z drugiej strony nie wojno zapomnieć, że autorzy XVI-XVIII-wieczlli
nic
tylko \\,zvr()wali się !la obcej lileratur;;e, ale i utrwalali w swych dziełach ówczesnq
tradycyjnq
wiedzę polską Na mar~inc'ie
wspomnq tylko, że analiza tych dziel
z punklu widzenia mdzinwgo i obcego puehlldzenia zawartej tam wiedzy mllgłaby
dać bardzo intC'l'csujące rezull aty dla hislorii naszej kultury tradycyjnej,
Ol}{)k ll'go przekroju w ci:asie, równie intcrE"'ująCo pl'zec1-stawia się spojrzenie
przestl'i~enne na niektóre
zjawiska,
\Vystępowanie
pewnych ~wierzeń i zabiegów
w Pol.scc i kraja&lt;:h EUj'()jl,\' Z:lclwclnicj ZWl'HC&lt;lnaszą uwag(;~ na wspólne ceehy
1;lcząee cal,j kultul'l,' Europy w jedllq całość. Bardzo charaktery,styczny
jest tu
choćby przykład poszukiwHnia między korzeniami
bylicy "węgiell;.ów", klón' spelniaj'ł różne runkeje magiczne i maj;.! przynosić szczęś&lt;:ie. Ten drugorzędny
element
kultury, znany w Pols'ce, Anglii, Meklemburgii.
na Litwie, w Szwecji (pisze o nim
Linneusz), ma zasięg istotnie zastanawiajclc.\'. To co niejednokrotnie
skłonni :ie.steśmy uważaĆ za czy,sto ]){)lskie, czy słowiańskie,
okazuje się by'ć rozpowszechnione
w calej Europie. Różnica l){)lega lylko na chronologii
występowania
elementu kulllll'OWeg,), który u nas, w zapadJych
kątach kraju, zachował
się do początków
XX w., podc;;as gdy w niektól'ych kr,ljach Zachodniej
Europy wcześniej wyszedt
z ui.y'da, CI o jego islnieniu dowiadujemy
sil;' (lzi(~ki zapisom z wieków ubiegły,ch.
Badanie jednego chućby. wąskiego tematu z kultury polskiej wsi w perspektywie czasu i przC\&lt;;lrzcni jC'szczc raz stawia przed nami zagadnienie: czym jest na,za
kultura ludowa, o ill' je&lt;;t ona wytworem
lucht zamieszkującego
od wiel,ów terytorium Polski i jak dalece j'~st inna od kultur innych narodów, względnie o ile
bl'/a kiedyś od ni&lt;:h l'óżna w czasach, kiedy cala Europa stala mniej więcej na
podubnym stopniu rozwoju.
ZakoJ1czm.1' nasze omówienie
pewnym (k'zyderatem
pod adresem autorki, czy
w ogóle etnografii. Obszerna literatura
(ponad 200 po;;ycji) jaką posługuje się HensIowa, przynosi
-- jak widzimy -- bogaty materiał c1oty{'zący wiedzy o roślinach.
Bardw często 111&lt;11(,l'ial.\·
ll' są jedJlak nazbyt. lakoniczne,
niedokładne,
notowane
tylko mimochodem.
A wierny, jak islotne znaczenie dlC1 dalszych wniosków mają
I){Jzornie drugori'.ędnesi'.czególy.
Np. wiadomości o tym, \\' jakim c;;asie zbiera ~ię
roślinę leczniczą, jak się ją zbiera, jak przechowuje,
jakiej jej części używa się
w leczeniu danego schm'zenia i .iRk przyrządza się i stosuje lek, moglyby nam wiele
powied;;icć o poziomie wiedzy medycznej
znachorów.
(W niel{tórych
nielicznych
relacjach sz&lt;:zególy Ic zostaly zanotowane, ałe to na ogół wyjątki), Równie interesuj'lce byłoby zanotowaniE', jak chlopi interpretują
użycie rośliny w obrzędach czy

�262

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopi.sm

magii. Dla uzupełnienia
więc, niezwykle
zres;dą rzelelnych
studiów
Hen~lowc.i,
bardzo wskazane
byłyby badaniu terenowe. Sądz&lt;;" że ludowej wieclz,v () rDślinach
należałoby
poświęcić pewną ilość map Polskiego Atlasu Etnograficznego.
Że tQ
o~tatnie lata, kiedy można jeszcze, choć z niemały:n
trudem, zna l('źC:, w lerenie
resztki tradycji dotyczących
zaslo.sowania roślin w medycynie i innvcl1 ich funkcji - o tym pisać nie trzeba.
Anna

Ethnology.
An International
burgh, t. 10, 1971, z. 1-4.

Journal

ot Cultural

Kowalska-Lewic/w

and Social Anthropology,

Pitts-

Zawartość
dzie-siątego lomu półn{Jcno-amerykańskiego
czasopisma
"Ethnolog\'"
wskazuje
na pewne zmiany w profilu pt'i:yjmowanych
do teki redakcyjnej
art.\'kułów. Pierwotne
założenie, aby organ len był forum, n&lt;1 klórym prezent uje si~
wyłącznie
wyniki aktualnie
prowadzonych
na świecie badań terenowych,
zosIa]"
nieco osłabione. W rezultacie w omawianym
tu roczniku znalazły się również artykuły o charakterze
metodologicznym
{)raz e!nohistorycznym,
co wyraźnie ożywia
pismo, wychodząc poza {Jpłotki zawężonego, acz potrzebnego przyczynkarstwa.
Warto
również podkreślić, że w artykułach
wqskotem&lt;lt.ycznych, stanowiących
efekt określonej cl'isploracji terenowl'j,
znalazlvsil:
interesujące
gcnl''l'alizacj(', WZiJog,lC;l,j,!l'&lt;'
ogólną teorię kultury.
Nawiązvwallie
w nich do wcześniejszych
an&lt;lliz badane).!,,,
wycinka rzeczywistości
społeczno-kulturowej,
polemizowanie
z istniejącymi
już hipotezami, przy równoczesnym wysu'Naniu nowych propozycji interpretacyjnych
cz.vni
z tych rozpraw bardzo wartościowy i poż&lt;ldany typ dociekali naukowych, tzw .. ,ca~p-studies", których zadaniem
podstawowym
jest właśnie weryfikacja
prawdziwości
dotychczasowych
uogólnień.
W niewielkiej
jeszcze grupie rozpraw
metodologiczn.vch
na uwuW; l.asluguje
artykuł M. Embera, An Empirical. Test of Galton's P1'Oblem (z. l, s. OB-lOG), stanowiący jeszcze jeden głos. w ożywionej na gruncie antropologii
ameryl,ańskiej
d.\·skusji nad zasadnością
prowadzenia
tak m{Jdnych obecnie
badań typu .,cwss-culture".
Ich przeciwnicy,
na których czele 'stoi Galton, podl&lt;reślają możliwość
uzyskania w efekcie studiów ,,-cross-culture" zbyt .szerokiego margine&lt;;u błędu, abv
bez zastrzeżell akceptować
ich naukową prz.vdatność. Sam Galton zakwestionował
słuszność testowania
hipotez naukowych
przy pom{Jcy odpowiednio
zestawianych.
wyabstrahowanych
elementów różnych ku1tUl', które traktuje sit" w t,\'ch analizach
jako systemy od siebie niezależne, mimo istniejących pomiędzy nimi niewątpliw\'ch
związków historycznych.
Ich efektem s'-\ zawsze prOl:es~' c1vl'lIzji. stanowi;I('(' bezpośrednią
przyczynę
znac;i;nej liczby stwierdzanych
w badaniach
.,C'l'OSs-cu!t\lre"
różnego typu korelacji. których analiza w zwiąr.ku z t.ym mu,si nieuchl'Onnie prowadzić do fałszywych wniosJ,ów. Stanowisl·i:O to. podkl·l'.~lające wzajelllnq :l.al"żnoś,;
a,nalizowanych
społeczności.
niedwuznac:l.nie
c1epreejonll,il' za';;ldnoś": stosowani;l
w studiach
antropologicznych
wspomnianej
melody. Z poglądem t.ym polemizuje
Ember, który \V oparciu o badania statystyczne podjął $ię :jego sprawdzcnia. W cfcl,cie wła.snych dociekań
zanegował
słuszność
zastrzeżcli
Gałtona
pod \\'arllnkiel11
wszakże, że antropolDdzy będq posługiwali się \V studi:lch typu "cross-culturc"
prólJ-

�_~~ _t..: ..•.jC, lJn.culq([y

kami

L'1emenl()\,y ~. całkowil:ie

wydawnictw

przYP3dkowo

i czasopis1n

dobranych

systemów

społeczno-kult.u-

nJ\v .••..
{'h.

Metodykt;

badań ;ll1tropologi{,Zllych wzbogaca artykuł S. A. Freed i R. S. Freed,
lor St.udying Role Behavior
(z. 1, s. 107--121). Autorzy zaproponowali
now&lt;j, zobiektywizowanq
mc\oc1&lt;; badania
ludzkich
zachowar'!, uwanmkowanych
prZl'Z !'Ule SPO!cCZ1W poszczeg()lnych
osobników.
Polega ona na zastosowaniu
spccj;l1nego testu, któl'y umożliwia
zdobycie danych liczbowych.
Przy ich pomocy
mużna c!okonyw;tć pomiarów anali:(.Owanych zachowań, przy równoczesnym
uwzględnieniu ich szu.q~ółowych
charakter ..•..
styk, ujętych w określone
kategorie. Test t.en,
ze \Vzglt;du na ow'! obiektywizacj&lt;; danych, umożliwia prowadzenie
właściwych studiów porównawczych.
Ponadto jest przydatny
do weryfikacji
istniejących
już, często ze sobą sprzecznych,
poglądów. W przekonaniu
autorów -- opracowana
przez
nich nowa technika badawcza i przykładowo
zaprezentowane
efekty jej ,stosowania
(zachowania
krewnych
względem siebie u Navajów i Washów) winny uzmysłowić
antropologom
korzyś{'i, wynikające
ze stDsowania tego typu met.od ilościowych.
Znakomita
większość
artykułów
dotyczy rozmaitych
problemów
.społecznych,
począwszy od .struktury rodziny poprzez różnorodne
aspekty systemów pokrcw:ieńst wa, aż IX) ogólne układy społeczne, organizujące
życie określonego
ludu. Zainteles(Jwilnia Ie widoczne Sil również w publikacjach
poświęconych
innym zagadnieniom, np. wierzeniom,
,vzorom zachowań,
czy stosunkom
interetnicznym.
WI tej
grupie wymienić należy zespól dwóch polemizujących
ze .sobą artykułów,
poświęcon~'ch interpretacji
6y;;temu 'sp{)!ecznego Natchezów:
1) J. P. Brwin, The Natchez
"Paradox"
(z. Z, s. 215-2'2.2) i 2) D. R. White. G. P. Murdock, R. Scaglin, Natchez
C/.ass and Hank Reconsidered
(z. 4, s. :~69-3all). Obie publikacje
nawiązują
do klasycznej już rekonstrukcji
5wantona,
dokonanej
na początku XX w., a kwestiono\\'anc,j przez wielu późniejszych
badaczy. Pierwszy z wymi,~nion'ych autorów podjął
.';it! obrony i rehabilitacji
stanowiska
zaslużonego wielce antropologa.
\'1 tym celu
posłuż.vl się d;lIlyrni zarówno archeologic:~nymi
jak i etnologicznymi,
aby przy ich
j}ul1locy dokonać rei nterpretacj i owych wcześniejszych
ustaleó naukowych,
zwłaszcza ich części poświęconej
mechanizmom
powstania
i sposobom
funkcjonowania
systemu .społecznego Natchezów.
W rezultacie
tej analizy Brain wysunął interesuj;lc;l hipotez&lt;; odnośnie
do warunków
kształtowania
się społeczeństwa
złożonego
oraz organizmu proto-pań.st wa, czyniąc tym samym wkład do jednej z dwóch opoz\T\'jn,\'ch teorii genez\-' palis! wa, znan~i już od czasó'"'' Herakl.ita
(VI w. p.n.e.)
knncepcji
l:'.w. ,.konfliklu
zewn'~trznego"
jako czynnika
państwotwórczego.
Społeczna dyferencjacj&lt;l
Natchezów
rozpoczęła
się, w interpretacji
Braina, wskutek
pokonania
ich wraz z północnymi
sprzymierzeńcami
przez agresywne
plemiona
C~ikasawó\\' i Czoklawów. Szczególnie dotkliwie rozbici i wydziedziczeni
sprzymiel":/,ellcY Natchezów
poczęli w tej~ytuacji
szukać schronienia
na ich lerytoriach.
lVIill"1{\
językowej obcości zostali oni zasymilowani,
;11e jako niższa "klasa" nowego.
etniczllie mieszancgo społeczeós(\va.
W związku z ust,lleniem
takiego wJaśnie biegu
\\·,H\;lr:'.eń w o!Hl'sie poprzerizaj:'jcym
jeszcze przybycie Francuzów,
autor artykułu
\n'suwa hi polezę, :i.e hierarchiczny
system spo!eCZi1Y Natchezów był efektem logiczllC'go w warullk&lt;ll'h zewnętrznych
nadsków
przekształcenia
istniejącego
uprzednio
endogamicznl'go
s)"!emu
kastowego,
który stanąl przed :tlternatywnym
wyborem
pomiędzy możliwości'l
pełnej asymilacji
obcej ludności. a nieuchronnym
powstallil'm chaosu spolE'cznego. Wykształcił
się wówczas .swoisty mechanizm
obronny
rdzl'nn.\'ch NatclH-'zów, który poprzez matrylinearyzlll
przekształcil
ich w arystokrację. Według Braina. Nalchezowie w chwili zetknięcia się z Francuzami
uczestniczyli w procesie ,1symilow;lI1ia obcych grup i budowania
społeczeństwa
opartego
ii Technique

�264
o nowy typ s&lt;Jlichuności etnicznej,
Ws;,;ystkie I.e uwagi poc;,;ynione na podstawie
bogatych materialó\\'
l.n')(IIO\vych potwil'l'dzają
w opinii autora arl.ykultl wcze~nil'j
szą interpretację
SW;lnhlJla,
Bezpośrednią polemikc;'; poglw1ami Swanl.ona, a pośrednio z u.staleniami Br&lt;lina,
podjęli autor;,;y drugi\'-,~{) z w,vtnicnionl'l'h ,lriyku!&lt;',w, WYSUW;I.i:lCwtasn'l opo:r.yryjn;j
interpretację
swantQno\\'.,kicj
l'ckonslnil':('ji
unikalnego
w !\meryce PMnocllt'j Systemu stratyfika{'ji Sl){)l('cZilCjN;llchel.()w. I:lildacze ci zaprezl'ntow,lli
n;1 w:-;tt;pie ich
strukturę
"kla:iow;l" w ujcciu Swanton;l,
n;lsU;pnie wyk;Jz,lli najważniejsze
jego
błędy, kładąc ,szczególny nacisk na polknil;ci;l logiczne. Następnie
;,;apropono\l';l1i
własne rozwiązanie
prohlemu, !,!óre uciosi(onala interpretację
Swanl.ona, czyniilc j;1
wewnętrznie
niesprzecZJH1. VV świel k owych uzupdn i('ń pocldaji1 ponownej rlllalizic'
skonstruowany
pn:ez nil'go mudel ',vs1c'mu sp-oł('('r.ne!~o Nalcht,zów, \V oparciu o It'
nowe elementy oraz gruntownil
r"i Ilt.,'rprl'i :Il',k sw,llltonowsl,ich
ustaJeIi. clok&lt;.ln;di
ponownej annli!.y problemu klas,l' iralIgi
spoiccl.l'lL'j lej grupy północno-&lt;lllleryJ"i11skich Indian.
Transformacji
i rildYl'yjl1('~" ,sy«1C'l11l1
spnłt'l'/.Iwgo pod wplywem zmi'IIl.I· W;Il'lIllków życia grupy, IV której nn obowiązywał,
dotycz.''' r'Jwnież artykuł C. S. Lancastera, The Economics
of Social
Organization
iIt un Ethnic
BordeI'
Zone:
The
Coba (Northern
Shona) of the ;/'(()))b":i.i Vallcy
(z. 4, s. ·jA!'l-:J(j5). Jest to rozpraWił
o charakterze
ctnohisturyc;.mym,
poświf;conil p"clobnie ,jak dwie wyżej omówi&lt;&gt;Jw
rozprawy interpretacji
wydarZl'11 sprzed kilku stuleci. W()WCZ'IS to Gobowie, ,lflTkańscy hodowc~' byrlła f. Doliny Zamber.i. zmuszt'ni ;.';nsl;di rio llligl'&lt;lcji !lil p"J!llOC.
gdzie nie było odpowil'ciniell warunków kontynuowania
tradycyjnego modelu gosP'()darczego, Translokacja
ta .spnwiła
ponad lo usytuowanie
się I.ej lurlności pomiędzy
dwoma dużymi blokami odmiennych
uidildów społecznych:
matl'yiint':lI'lH'1l\ i pat.r,I'linearnym,
DziC;ki temll bu l'oruwl'1ll u polożeniu,
przy ]'ÓWnOCzl"illl'j konieczn{l~t'i
zmiany dotychczasowego
.typu ekonomiki, Gobowie dokonali odpowiedniej
adaptaeji
własnej orgFlI1izacji spo1eczlwj. reprC'zC'ntujqc dziś illterC'suj,(C;l formę przC'jści')wij
pomiędzy grupą p(lzoshłveh
na południll pobratymców
pa(n'lincill'nych
Shon,\.
a grupą matrylinearnych
Tonga, graniczących z nimi na północy. A zatem kontakty
z odmiennym
p()L"ządkiemspołecznym,
pl'zede wszystkim zaś czynniki ekonomiczn("
zadecydowaly {) ukształtowaniu
,się nowych wz{)rów życia spo!ec;,;negn. potwierdzając
raz jeszcze znane w tym względzie uogólnienia.
Ameryka Lacil1.ska .iest tym regionem, w którym na cw!o problemów społecznych, eh()ć równ!C';.; ekonomicznych
i ku1turow~rch, WySUW;l.i;) sit~ slosunki interetniczne. określaji\ce
I.vpy relacji lącZ'lcych ludność au1:oehtoniczll&lt;1 z potomkami
białych konkwist'ld{lrów.
urzędników
kolonialn~rch i osadnik,')w, Kszlall i charakter
o\vych ,s-1osllnl\'lw kładą .sit; większym luh mniejszym cieniem na politycz.ną sytuacje:
państw lal.Ylwskich, leż,j': LI tJodslaw ich wielu wewl1l.;l.l'znych pel't ul'bacji. W związku
z tym istnieje duże zapotrzebowanie
na d{)gł~bne .studia nad {lwI'mi stosunkami interet.nicr.nvmi, poc:qw,sz.v od badań przyczynkarskich,
poprzez opracQlVania pro1:Jlemowe aż do ró:i.norodnyc]l syntez i I'Ozpraw teoret.~-czn\'(:h. Od nich wszystl&lt;ich
oczekuje .się bąd7. to konl,rctnych
l'ecept socj()technicznych,
h'ldź I.eż t;lk sformułowanych wyników badań. by w oparciu o nic móc lwnstruolVać skuteczne metud."
polityki społecznej, Rezultatv antropologicznych
analiz IV I.akl'esie sto,~t1nków interetnicznych są 'I' związku !. t~m bacznie śledzone prze;,; I'lwnilit'e ugrupowania
polityczne, od skrajnie konserwatywnych
do rewolucyjnej
lewicy, które przy ich pomocy starają ,się zoplym,llizować efekty wla.snej działalności,
Do omówionego wyżej rodzaju studiów nilleży artykul N. B. Sdnv:lrl.za, Assimilation

and

AecllUul'Cltion:

Aspects

of

Elhnici.ty

in

a

Gt/,aie/ll,alan

Town

(z. :~,

�s. :l!)J-:lI().
kllj,jc)Th

Autor
jedno

skojęzyczna,

zćljmu.ie

Sil~ problemem

1'~\I';demahkicll

asymilacji

miast,

l%:w, "Ladinos",

którego

Zarówno

wśród

mźnie
świadomość
autochtoniczności,
dnic7.ncgo
zrói.n icowania
111
i eszk;uiców
II' Il,'pui:wii
IHlllliędz,v
;;zedt

Indian
kulturowymi

bowiem

znaczenia

majq

wcale

ramach

z ni'l "tatusem

rói.nice

tzw.

każdegcl

cyjnych.
lacji

bad;)nego
W zwi:!zku

Indian.

lluścią
tura

spoleczna.

tyczność
grup

etnicznych

1u tomie
z

uwzględniaj'lc

jednak

D. R. Grossa,

serwatywne

cechy

llych,

to

projekcjI;
Grossa,
norm

formuły:

ziem.ski'Ch
zasadniczy

Drugim
gelicznych,

Ten

efekt

,społeczne

tycznej

na

jellnym

nader

lat

taka

dla

asymiefektyw-

Schwartz
właśnie

nie
struk-

dlaczego

iden-

przedstawicieli
na

te

Ameryki

sama

obu

pytania

być

Laciliskiej,

tak

życie

.sys,ternowi

wartościowym

na

straży

artykuł

E,

ukształtował

elćjżeti jego

się

na

kolejne

to

pozostały

Szczególnie
przez

do świeckiej,

przyczynkiem

W

niezbędnym
społeczpoprzez

przekonaniu

akceptacji

istniejących

całego

systemu

owe

on tzw,

spo-

w łatach
do

kulty

do ogólnej

XX

i ieleologiczne
intc-

stwierdzenie

apogeum

swego

faktu,
rozwoju,

działałności

Artykuł

w.,

rzeczywistości

mechanizmem

jest

wiedzy

ewan-

z cywilizacją

40-tych

nowej

nadal

,Argent.ine

kultów

Toba

zracjonalizowanej
Tobów,

The

S. Millera,

organizacyjne

interesujące

równouprawnienia

ani

układów

sakralną,'

Indian

członków

mimo

minięciu

jest

kon-

sprowadzają

ideołogicznego

Dotyczy

uwagę

po

nie

pełnej

argentYliskich

ruch

l'unkcji

zachowawcze,

niezmienności

149-159),

,5,

to Nor-

społecznych

funkcjonuje,

jest

(z, 2,

sferę

z artykuIów

względzie

poparcia

na

pielgrzymka

tym

blok

wierzeń,

Pilgrimage

aktualnych

które

przeszli

I'7.l'CZ społecznego

w

on

pielgrzymka

w,szy.stk'-J -

,Tednym

analizy

Uwypuklił

zwróci!
Tobów.

GO-tych,
religijni

w niej

interesujćlcy

problematyce

społeczne,

petryfikacji

stoi

także

A Religious

konkluzje

kontaktów

społeczno-religijny

kultów,

połowie

owa

Service

Autol'

przywódcy

Jego

przystosowawczych

owych

że w

pomiędzy

Odpowiedzi

aspekty

dokonał

"I'eligioznawczych"

'ipołeczno-kulturowej,

liczni

akuHura-

() pełnej

izolacjonizm,

zasługuje

katolików,

a nade

transformacje
gl'ujqcym

Autor

pielgrzymki

H.eligious

stanowiqcych
wyraz

w społecznej

tyIlI:{), że

poświęcono

międzyludzkich

w którym

z grupy

industrialną.
stanowiąc

ich

owemu

stosunków

zachowali,

Evangelical

które

koniecznym
ona

rytuał

społecznych

na uwagę

aczkolwiek

dostarcza

łeczno-kulturowego,
'roba

funkcjt;

i związanym

rolę

się

z jednakowymi

and Conformity:

instytucji.

też warunkiem

jednak

Szkoda

społecznyd1

względzie

procesów
mówić

i

C!o-

po p l'I:e z [Jrzes,tn:e-

"symetrii

społecznego.

wszystkim
Hitual

brazylijskich

owej

do nastt~pującej
ani

tym
ważną

społecznej

utrzymuje

z mi(jw

w

wtaśnie,

międzygrupowy

artykułów,

(z. :l, s. 129-143).

religijnych

elementem,

jest

"Ethnology"

przede

pielgrzymek
się

wyraźnej

JmdaIi

najistotniejszego

Bardzo

rnożna

wy-

rozl'Ozl1leniu

Nil podstawie

zaawansowanych

dlaczego

na

najważniejszą

bQdzie

istnieje

trzon
problemu
przebkg.lj;jcym

większą

Ona

autor;)
nie

awansu

trzech

jes.! rozprawa
Brazil

-

jednego

hiszP;lll-

gl'llPy

nią kul1ywowanych.

złożony

theastern

[xJpulacji.

równoznaczna

w obćlleniu

Vi omawianym
iematyczny

jest

I,nnie,z-

opad

o roli

i asymilacyjnych,

pytanie

mu7.liwościami
przez

decyduje

istnienie

podyktowany
nie

11\0że pomogłyby
pieczołowicie

na

czym

kultul'owa

O wiele

długo

akulturacyjnych

Indian,
ludność

etnicznej

spoIecznych.

według

wykaza!

i.yda.

stosunków

miejskiej

z 1,\,111jeszcze

siC; odpowiedzieć

ich

mil110 nie''.wykle

A z:t1em autOl'

pmcesów

starał

mias!,l,

autor

odn;bności

która

odgrywa

i drugiej

kulturowe,

"ethnicity",
cztonka

jak

i ;lsymitacji

aspektami

struktura

,g;lnie etniC7.1wj endot(;lmii,
or,ganizacji

ilkultur'lcji

i.e ella zachowania

Sil; odgrywać

w jej

jednej

.stanowi

która
stanowi
zasadniczy
miel s Ia, Rozwai.an ia nad

i s!)(ltecznymi

do wniosku,

nie

l'Otl; zdaje
Ill'lni

Ilrol'cqmi

i akulturacji

więks7.oŚĆ

jest

o ruchach

więc

polijeszcze

społeczno-

�20(;

Recenzje,

przegląuy

wydawnictw

i C,?&lt;lso]Ji.sm

-religijnych
trzeciego świata. Ze względu na SW;! interesując,!
warstw\; interprcl.acyjną .stanowi również poważny wklad do teorii genezy i rozwoju tego typu zjawisk.
I wreszcie wypada omówić artykuł M. P. Centlivresów
i M. Sl&lt;Jbin;l, A Muslim
Shaman of Afghan Turkestan
(z. 2, s. 160-173), który w swej części materiałowej
poświęcony został pewnej odmianie
leczniczej działalności
szamanów. Poleg;l ona
na tYln, że podstawowym
narzt;clziem uzdrawiani;l
jest ins.trument l11uzyc&lt;.n,. zwany qobuz. Praktyki tego rodzaju uprawiali Kazachowie i Kirgizi, o czym od dawna
wiedziano, ale na terenie Afganistanu odkrylo je dopiero przed j,ilku jaty. W czt;ści
ogólnej omawianego
tu artykułu zaprezentowano
działalność, status oraz rol&lt;;: SP{)leczną szamana z afgańskiego Turkiestanu.
Problemy te rozpatrzone zos,taty w kontekście pozycji społecznej
szamana
śrocUwwoazjatyckicgu
oraz pdni&lt;mych
przez
niego funkcji. Na tym dopiero tle uwypuklono specyficzne ·cechy szamanów afgań.'ikich.
Ta skromna
z konieczności prezentacja
zawartości omawiarwgo
(u czasopisma
nie daje oczy\viście pelnej o nim informacj i. Warlo [)uclkreślić korzyst ne zmian.\"
w doborze artykułów,
których wachlarz
temat.l'czny i zakres prublemowy
czyni,\
z .,Ethnology"c&lt;Jraz
bardziej interesujący
organ ameryl,al'lskiej
etnologii, odzwierciedlaj'lcy w dużym stopniu jej aktualn·~ nmty bildawcze.
Mirustawa

Ethnology. An Int.ernational
burgh, t. 11, 1972, z. 1-4.

Journal

of Cultural

Puse rn-Zieliliska

and Soci;\l An(hrop()I(l;!.Y. Pitts-

Po raz pierwszy w dziejach wvdawniezych
cza';{)pism&lt;.i .,[~(lll1ologv" ukaz;lł sit:
caly zeszyt poświęcony
wyłącznie
eur&lt;Jp€jskim pw!)lemont ·spr!leczno-I&lt;ullurowym.
Redakcja, dzięki tej akcji, pragnęła wyjść naprzeciw du;i.emu 'lbecni&lt;:, zainleresuwaniu nauk spolecznych procesami industrializacji
i urbanizacji,
rozwoju gospoc1arczego
oraz zmian społeczno-kulturowych,
działającymi
w spoleczenst.wach zlo;i.onych. Etnologia Europy, której perspektywy
badawcze ulegają w o,tatnich
c1ziesi&lt;;cioleciach
gwałtownym
zmianum, dostarcz;] wiele c7.ąstkowych rozwi'lwli (yeh właśnie problemów. Są one najczęściej efektem badal'l nad różnymi sposobami adaptacji spoleczności wiejskich
i małomiasteczkowych
do odmiennych
warunków
powojennej
rzeczywis'\'ości.
Ale nie t.ylko ta duża przydatnosć
osiągnięć europeislyki
stała się przyczyn'l
zaabsorbowania
nią uwagi wydawców omawianego
tu amerykańskiego
czasopj"m:l.
Redaktorzy
ci, zarażeni bowiem europejskim
s&lt;:eptycyzmem cu do da1sz,vch losów
etnologii na starym kontynencie,
która w najbliższej
rzekomo przyszłości sl'i1zana
jest na Utl'Htę swego dotychczasowego
przedmiotu bad;lń, zamierzali - póki czas stworzyć w ten wlaśnie .sposób .,mi&lt;;:dzy.narodowe forum dla europejskich
badarl
dnologicznych"
(z. L s. 1). Paekunanie
to zdaje się by(; jednak 1ll0CllU pri',esacli:one.
I.JDwiem od dawna już is-(.nieje na gruncie eUrDpej-skim ·szereg 'c:m'&gt;opism naukOlvych.
ktÓfych lamy udostępniane
byly międzynarocl{)wej wymianie myśl i. Niltomiast oslatnio !"Olęstałego organu etnol{)gii europejskiej odgrywa znakomi La .,Blhnulogi;1 8ul"Opaea", a także "Ethnologia Slavica". W tym świetle wydaje siq, że ini('jatywq fl'dakcji "Ethnology"
należałoby
wyjaśnić
bardziej
bezprL'l'.'llsj0n;:lnie,
j,J1w formę

�Recenzje,

przeglądy

wy&lt;lnwniclw

i

czaSOpiS1l1

zaprezentowania
t'urllpeistYl:znego dorobku bad&lt;:H:zy pólnocnoamcrykańskil:h
(o &lt;:zym
ś\\'iac!Lzy najclobilniej
sklad zesp-olu autorskiego)
międzynarodowemu
gronu czylelników tegoż pisma, którzy na pewno nie śledzą wszystkil:h lokalnych periodyl,ów
USA i Kanady.
Opublikowane
na łamal:ll .,Ethn&lt;)[."g,y·' rtlzprawy są c(ekt.Llmi wspólcZŁ'śnie 1'1'0,,\'adzlln~'ch b,luali terenowych
w Norwegii, Irlandii, Austrii, .Tugo,ławii i Hiszpanii.
Najbardziej
ogólny charaklei'
posiada artykuł G. K. Parka, Regio-nal Versions of
NOI'IL'egian Culture:
A Trial
F01'1nulation
(7., 1, s. 3-14), który rozpatruje
problemy
ważne dla wszyslkich regionalnych
barlań etnografii europejskiej.
Punktem wyjści-owym analizy jest zagadnienie
zróżnicowania
regionalnego,
z którego wynikają
oclmiel1lw wzory ,Hlaplal:ji pod wplywem nowy&lt;:h bodź&lt;:ów .spolel:znych i kul,turowych,
Artykuł otwieraj'l
rozważania
nad specyficznym
charakterem
badań "kultur lokalnych", slanowiących
różne wersje określonej kultury narodowe.i. Różnią się one lXlwiem znacznie od studicJ\v nad bardziej zamkniętymi
systemami, jakimi są kultury
społeczelistw plemiennych,
W przypadku
badań p1"Owadzonych nad regionem wchodzi np. IV gl'(; niezmiernie
ważny element
redfieldowskiej
"inlerakcji
pomiędzy
wielkq i mulą lraclye.iq", któr,Y w poważnej mierze kształtu.ie kulturowq
i społeczne,
r;r,eczywi-;to,~{; wsi \\' społeczellstwie
zloi.onym. Zasadnkz&lt;l część rozprawy otwiera
jJrezentac.ia przedmiotu
barlall (krótka
charakterystyka
głównych
regionów
Nol'\\·egii). wykorzystanych
źl'ódeł oraz omówienie konkretnego
celu studiów autora, tj.
nakreślenie
zasadniczych
różnic pomiędzy regionem
Helgolandu
i tzw. regionem
zachodnim. Anal i;r",' tvch o!Jszal'ów popl'zedzo krótka ich chal'aktery.styka
z uwzględnieniem pcrspektywy
przede wszystkim historycznej
i ekokJgi'cznej, Na tym tle ukazana została struktur,l ,sjJ{Jleczna oraz stale migracje ludności. Wreszcie przedstawion,) olX.lwiqzujące w -obu regionach spoleczne, n~ligijne i polityczne sposoby zach&lt;l\\·,ui. W tej części rozprawy znalazly się także rozważania. na temat l'adykalizmu
i konserwatyzmu
uraz ich społeczno-kultul'{Jwych
uwarunkowań,
&lt;:harakterysl.yka
I«Jdeksu moralnego {ll'az c1uminujących poglądów polityczny'Ch. Reasumując
powyższe omówienie. warto zwrócić uwagę na szczególną metodologi'czną wartość artykułu
Pal'ka. Tnlktować go lx)wiem należy raczej jako zespół w znac;r,nej mierze nowatorskich. inspirujących
dyrektyw
teol'etyczno-prakty'Cznych,
które powstały w oparciu
o konkretne badania nad l'eglonami NOl'wegii. To terytorialne
zawężenie egzemplifi:,acji ogóln.vl:h s!'ol'mulowati metodologicznych
nie zaważylo w najmniejszej
mierze
na ich uniwersalności.
W 7wi'lzku z t.ym omówiona tu rozprawa w.inna zaint.el'esować \\'szyst kich wspólczesnvch
badaczy-regionalislów
bez w7.ględu na t.eren nauko\\·e.i ek&lt;ploracji.
Al'tykul tJ'(I.~\Vięcuny Irlandii pióra D. G. Symesa, Farm Household
and Farm
Performance:
i\. Study oJ Twentieth
Centur!J Changes in BallY.ferriter
Soutlnvest
Ireland (z, l ,s. 2'i-:JBl, dotycz,\' problemu
aktualnej
różnorodności
typów gospodarstw
chlopskich i WZ{Jl'('l\Vproc1ukl:.ii rolnej. Zróżnicowanie
to stanowi efekt postępu.iącego
na irlandzkiej
wsi procesu intensywnych
zmian społecznych
i ekonomiczny&lt;:h.
Zagadnienie owej rc'J7:norodności rozpat.rywane
jes'~ w kontekście
wyludnienia
si~; wsi
wskutek mechanizacji
j
uprzemysłowienia
pl'Odukc.ii rolnej, Dzięki temu zniknęła
np, całlwwicie grupa najemnych
robotników
rolnych, a następnie
zaczęła się również zmniejszać liczba członków rodziny gospodaru.iącej
na farmie. To z Iwlei poci'lgnęlo ;r,a s'ob'l zmian,\' w .slrukt.ur7p gcs'poc1:.ll',sl\\·a rolnt'go. One to Wl'az ze zmieniaj'lC,l'11l się areałem farllly oraz p,'zL'obl'ażeniami cyklu prowadzonego
na niej życia
staly się przedmiotem
omawian.\'t'h
tu rozważań. \TV cpal'ciu o prowadzone
badania
autol' dokon:ll occny bezpośrednich
skutków tych zmian w zakresie spl'awności dzialania gospodarsl w wlnYl:h, pocllcgaj'IC}'Ch owej nieustannej
modernizacji.

�Recenzje,

Kolejny

of Southern

Austria

artykuł

wydawni,ctw

l

(',~:aS(}]JjsIH

L. A. Brudnera, T/w Maintenance
uf Bilinguadotyczy problemu dwujęzyczności
na niekHlrycb obszarach Karyntii. Regi{)n ten byl od tysiąca lal. terenem intensywnej germańskiej kolonizacji,
która doprowadziła
os.tatecznic do w.naźm'j
dominacji ludności naplywowej
nact słowi&lt;:ulskimi. autochtonami.
F.:fel,lem
koęgzystencji
dwóch
L'!niczni(' róźnych grup było m. in. p\Jwstanie r1wu:i&lt;;zyczności. kUn'a \\. miar&lt;; up!.'·wu czasu przeksztalciła
się w monolin;.;ualizm, ale tym r,u:cm jui. niemiecki. Proce.;
len objąl niemal caly region z wyjątkiem
jego poludniowych
skrajów, na których
;\0 dziś ludność
wiejska jest dwujQzyczna. Omawian,l hl !"Ozprawa kOllcenlruje sil;
na c/.ynnikach hamuj'lc:-:ch proces pełnej germanizacji
ludności ;Jowiarlsl&lt;iej, które
tym samym umożliwiaji\
dalsze trwanie
zjawiska
bilinguali/.ml.l. Aulorka stawia
ili[lole;r,ę, że jednym /. ow.vcil specyCicznycil mechanizm{,w oporu S'I lokalne, wiejskie
slowarz,vszenia
i niefQrmalne korpora:.:je luc]zi sQIi&lt;laryzuj;IC.\'cl1 się i współuzialaj'lcych ze SQbą. Hipotezę t~ Brudner popiera konstatacją
że \\'szl;dzie tam, gdzie
tego typu ugrupowania
nic istniały, bądź były bardzo słabe. tam sz.vbko nast~pQwal()
przyjmowanie
języka niemieckiego
pl7.y równoczesnei
eliminacji
w!aslll'go. Nal()miast we wsiach d\Vu:ięzycznych stwierdzono
ich wzmOżo\l;1 aktYWność. co upraw·
nia &lt;lu uznania wyżej wspomnianej k()relacji.
Kolejny artykuł \'1. G. Lockwooda, Con!Jerts and C071sangllinitu: The Sucial Organizat.ion of Moslem Slavs 'in 1Vestern Bosnia (I.. 1, s. ;j5-7D) stanowi efekt stu&lt;li{J\v
mld wspólczesne1 orgnnizacją
s.poleczmj muzułmmlskicj
ludności B(lśni. Autol' na
wstępie ujawni! dwie podstawowe
7.asady organizuj'lce
,spoleczność wiejskel muzu1manÓw. S'I nimi wspólnota: a) krwi i b) zamieszkania, przy czym większe znaczenil'
ma ta ostatnia. Tym wlaśnie zasadom autor podporządkował
uklad artykułu. Otwiera go prezentacja i analiza gl'Up społecznych. któr.'·ch geneza uwarunkowana
z('stala
wspólnym miejs·ccm zamieszkania.
Zosl.aly więc lu omówione: 1) gospodarstwo domowe, 2) zespól kilku sąsiadujących
i współpracujących
ze sobą gos.podarstw
i wreszcie :n wieś jako z\Veu'la społeczność lokalna. DI'Ugq część rozprawy poświęcono grupom spolecznym, ukształtowanym
w oparciu () zasadę pvkrewieńslwa.
Znalazły się w niej rozważania na temat: 1) malej rodziny,2)
rodu, :~) rywalizujących
ze sobą na terenie wsi większych grup, k1:óre wywodZi! pokrewiellstwo
swych członków od wspólnego, bardzo odleglego prwdka, 4) pokrewieństwa
fikcyjnego, ;j) malżeństwa i powinowactwa.
Biorąc pod uwagę clu2e niegdyś wpływy kultrowe Turc.ii
na bośnia·ckkh muzułmanów,
autor rozpatrzyl ich organizację .społeczną na tle analogicznych ,struktur tureckich. SkoDsotatowal wszakże, iż nie jest ona ani ich kopią
ani też nie pokrywa się z organizacjami
społecznymi
Południowych
Słowian ch1'Ześcijan. Nie jest również jakąś formą pośrednią,
tj. eklektyczną
mieszaniną
elementów zaczerpniętych
z obu obcych sobie system6w spolecznych. Stanowi natomiast efekt swoistego .synlueLyzmu spolecznego, w którym poszc:t.ególne komponenty zostaly ze sobą w nierozerwalny
sposób głęboko zintegrowane.
tworz'lc w sumie wartość jakośc.iowo nową.
Żywiołowy ]'{)zwój tu r:-';;tyki w Europie zachodniej
J)&lt;lci;u~nell za sob'l SZl~l'C~
konc;ekwenc.ii kulturowych,
których amJ1iz'l zaj;lł się D. J. Greenwood w artykule
pL '1'ollrism as an Agent of Change: A Spani.sh Basqlte Case (I.. 1, s. 80-91). Badacz
len podj"l trud wniknięcia w istotę i znaczenie zmian wy\ovolanych przez turystyl,ę
w baskijskim
miasteczku
Fuen1:errabia i jego nC\jbliższych okolicach. DokonC\ł on
analizy l'Ozwoju turystyki oraz jej społeczno-ekonomicznych
skutków, kladąc szczególny naci,sk na zmiany w rolnicl.wie, które pod wpl\'\vcm ogfJlnego wzrostu gospodarczego uleglo daleko idącej komercjalizacji.
Silny rozwój turystyki spowodował
jednak wknitce s;r,ereg nega1.ywn.\·ch zjawisk również w rl:t.iedzinie gospodarki. Turystyczna atrakcyjność
badanego tenmu /.aintere·sowala bowiem kapitał zewIl&lt;;l.rzny,
lis/n

"europeistyczny"

11/",:;eutąr!Y

(I..

1. ,~. 39·-54)

�(7.eccn.,:je,

]Jl'.:-rq'ątlll

'w!Jr!nwnicfw

,l

c'!'o5wpis'111

pozalokalny, kl&lt;'lI"y jXlczynil szereg poważnych
inwestycji,
czerpiąc z nkh później
ogromne dochody. Z możliwościami
tych potentatów
finansowych,
rozszerzających
coraz bardziej zakres swych ekonomicznych
wpływów, nie mogli konkurować
10-'
kalni przedsiębiorcy,
furmerzy, rzemieślnicy.
Wskutek tego pozbawieni
zostali dochodów, które w całości niemal odpływały poza omawiany
tu obszar'. Sytuacja [a
przyczyniła się do stopniowego
upadku lokalnych gałęzi gospodarki rolnictwa,
r~'bołówstwa, rzemiosła. Na zakol'lczenie rozważal'l autor zadaje clramatyczne m'tanie dla kogo przeznaczone są efekty wzrostu gospodarczego,
zdetermin{)wane.~o
\V całości
prze:r. tury,stykę? Ludność owego atrakcyjnego
turystyc:r.nie regionu Hiszpanii zostalu bowiem wykluczona :r. grona czerpiących korzyści materialne,
a nadto
odczuła przykre
skutki zmian społecznych
i Iwlturowych,
jakie zapoczątkowała
i stymulowała turystyka.
Zaprezentowana
powyżej :r.3wa1"lQŚĆzeszytu, poświęconego
w całości problematyce europejskiej,
stan{)w,i zapewne
swoiste
odbicie
poziomu
amerykilliskiej
europeistyki. Wszystkie artykuly, z wyjątkiem pierwszego, są zasadniczo pozbawione
wnikliwszych
re(leksji, niektóre zaś prezentują
wręcz banalne, zdroworozsądkowe
wnioski. Należy się jednak spodziewać,
że amerykm1.ska europeistyka
w oparciu
o rozwiniętą bardzo antropologię
kulturową
nadwbi wkrótce wszystkie dotychczasowe zaległości. Niemniej obecnie ze względu na reprezentowany
poziom i niewielki
jeszcze dorobek nie m~);i.eona pretendow:\ć
do roli .swoistego protektora. i koordynatOt'a poczynań etnologii cmopejskiej,
w jakiej zapewne
pragnęliby
jq widzi('{'
m. in. wydawcy "Ethnology".
Szerokie - ze zrozumiałych
względów - potraktowanie
w I1lnteJszym omówieniu pierwszego zeszytu czasopisma nie pozwala na prezentację
trzech pozostałych
części rocznika. Poniższy spis tytułów nieuwzględnionych
tu rozpraw umożliwi jednak zorientowanie się w pełnej zawartości przedstawionego
periodyku: H. P. Lundsgaarde i M. G. Silverman, Categoru and Gronp hL Gilbertese Kinship:
An Updating of Goodenough's Anal'ysis; G. E. Currens, The Loma Avonculate:
A.n Exe1'cise
in the Utility
of Two Models;
M. Suenari,
Yirst
Child
Inheritance
in .Japa.n;
R. C. Busch, In-laws and Out Laws: A. Discussion of Affinal
Components
of Kinship; J. M. Taggart, Fissiparous
Process in Domestic Groups of a Nahuat-speaking
Community;
L. C. Watson, Sexual Socialization in Guaji1'o Society; G. Weiss, Campa
Cosmology; H. Wimberley,
'rhe Knights
of the Golden Lotus; W. Goldschmidt,
The
Operations Of a Sebei Capitalist:
A Cont1"ibution to Economic Anth1'opology;
G. Condominas, Aspects of Economics among the lHnong Gar of Vietnam: Multiple
Money
and the Middleman;
D. Damas, Central Eskimo Systems of Food Sharing; S. Lindenbaum, SorceTers. Ghosts, and Polluting
Women: An Analysis of Religious Belief and
Population
Control;
G. P. MUl'dock i S. F. Wilson, Settlement
Patte1'ns and Community
Organization:
C1"OSs-CuLtural Codes; Ii. Barry III i J. M. Roberts, Infant
Socialization
and Games of Chance; The Editors, Societu f m· Cross-Cultu1"al
Research; H. E. Driver, .J. A. Kenny, H. C. Hudson i O. M. Engle, American
Indian
Ethnic Units; R. Price i S. Price, Saramaka
Onomastics:
An Afro-A1Jw1·ica.n Naming System; A. Strnt.hern,
The Entrepreneurial
Model of Social Change: Yl'Om
Norway
to New Guinea;
R. .T. Perry, Stnlctural
Resiliency
and the Dangel' ot
the Dead: The Western Apache; R. A. Barrett,
Social Hierarchy
and Intimacy
in
a Spanish Town;
S. A. Freed i R. S. Freed, Cattle in a North Indian Village;
B. T. Grindał, An Ethnog1'aphic Classification
of the Sisala of Northern
Ghana;
C. Lortin. Galton's Problem as Spatial Autocorrelation:
Comments on Ember's Empirical Test; A. Tuden i C. Marshall. Political
Organization:
Cross-Cultural
Codes 4.
Mirosława

Posern-Zieli1iska

�270

Rer:l?'17zje,

Human

Relations

HRAF

jest

prrl?(Jlądu

wydn/unicflv

i

C'?:n8o])is'HI

Area Piles (HRAF'I *

korpflracją () celach badawczych,
\Vspiel'an'1 i konll'Ol()wan'1 przez
uniwersytety
i instytucje badawcze. Funkcja lIHAF !){)!ega na prz~'czynieniu się cło poznania człowieka i jego w~·t\V()rll .- l&lt;ultury ._.. l){)[)rzez bndania
JXlrólVnawcze i intcrclysc.v[)linarne o zachowaniu człowiek;], ż~'eiu spolL'czn~'m i kulturze.
Prekursorem
idei powołania do życia HRAF jest socjolog William Graham Sumner. Ideę tf; pocz(~li realizD\vać od 19:37 r. Mark A. May oraz George P. Munlock.
W l!H9 r. do działalności
lIRA!" włączyły się uniwersytety
Han\'ard,
Oklahoma.
Pensylwania,
Waszyngton, Yale, Chicago, Karolina
Północna, Południowa
KaliIornin, ;1 następnie 12 innych wielkich 1.1niwersyt.etcJw, Smithsonian In.stitution w USA.
Ecole Pratique des Hantes Etudes we Francji, uniwersytcl
K~'oto \If .Japonii j inne.
Mnteriały HRAF udQstępnione są instytucjQm czlonkowskim,
które ze swej st.rony
mają obowiązek zasilać systematycznie
HRAF własnymi badaniami.
P r z e d m i o t i c e l d o k u m e n t a c j i. Przedmiotem
pro\VilClzonej analiz.\·
i dokumentacji
w ośrodku Human Relation Area Files działającego
w New Han'n
(USA) są wybrane monografie etnologiczne. Klasyfikacja
zawartości (.reściowej tych
tekstów zgodnie z przyjętymi założeniami ma na celu zebl'anie źródeł do studió\\'
porówna wczych.
W treści dzieła wyróżniona
jest przede wszyst.kim lokalizacja
informacji, następnie zakres wiadomości kulturologicznych
oraz ubocznil' spo'sóh ich ujęCi;l i cech.\·
formalne analizowanego dziela.
Prace analizowane
dobierane
są z punktu widzenia bogactwa
dokumentacji
źródłowej, a nie interpretacji
etnologicznej.
System
klasyfikacji
etnogeograficznej.
Podstawy
klasyfikacji
etnogeograficznej
zostały opracowane
w Outline of World Cultures (New Haven
1949). W pracy tej obszary
kulturowe
zostały przyporządkowane
kolejno częściom
śwLata (pierwsza duża litera), następnie w obrębie danej części świata organizmom
pfJlitycznym i bardziej znanym jednQstkom etnicznym lub obszarom geograficznnn
(kolejna litera duża i cyfra arabska). Jest. to więc podział trzystopruiowy. Na początku każdej większej podgrupy pierwszy dział poświęcony jest na og&lt;'&gt;lne wiadomości historyczno-archeologiczne
z analizowanego
terenu, a drugi punkt na ewentualne informacje o cywilizacjach
archeologicznych
z tego terenu. Dalsze podpunkt\·
są przezna,czone na wyUczenie poszczególnych ludów i grup etnicznych. Gd.\' teren
jest mniej znany pod względem
zróżnicowania
kulturowego.
podziel'&gt;D~' jest na
obszary geograficzne.
Wszy,&lt;;tkie materiały
zgromadzone
w HRAF są w pierwszym rzędzie pose.gregowane według układu etnogeogra[icznego,
a następnie wewmltrz tego podziału przedmiotowo.
Jest to konsekwencją
głównego założenia omawianej
instytucji 11:1dania .stosunków ludzkich w ich I}l'Zestrzennym zróżnicowaniu
(Bumem
Rel;llio'l
Area).
System
klasyfikacji
przedmiotowej
Zawartość
tl'cściowa prac
analizowana
jest zgodnie z przyjętym
systemem klasyfikacji
rZL'C7.0WL,j.
opracowanym przez Gem'g P. Murdocka w Outline of Cultuml Material,~ (New Haven 19;)4) .
2,;) największe

• Opracowała
B.
Jaworska
na
podstawie
następujących
publikacji
7.na.idujących
się
w ODnE
(Ośrodku
Dokumentacji
Polskiego
Towarzystwa
Ludo7.nawczego):
Outline Of World
CuUm'e, New Haven
1949; Outline
of cultural
Materials
(fragmentów
powielonych:
table
of
Contents
s. 9, index
S. 150); Hra!
reseal'ch gulde, wyd. powielone
HRAF', ss. 44; Jlf'(lf
microfiles,
odbitka
z: "Behavior
Science Notes" 1966, vol. l, No 2, s. 111-11fi + 10 nlb.

�R(,(,(,lI:'jP,

Jest

to klasyfikacja

została

dwustopniowa,

podzicloll'l
Obok

n,

Spol0czne.

sq z.Qoclnc z pn.vjętym
Zgl'llpOW;1Il0

t."lko

t,vk;! kultu!'y),
Układ
poszczcgóllwch
abccadłowy).

i \\'z,ljcml1&lt;ł

występują
zakresem

klas

l('('z

w

Iqc;~n1)ś(; dzi,-dcllV międzv

bardziej

logiczne

(np,

podstawowe

slowa

nie-

szczegółowe

(np. dział

dzial,"

IS. Kultura,

zagadnie!'l

zwiqzClnych

,: problcma-

nie

całkowicie

mE'chaniczny

systemu

p('wnym

kullurowej

dZied/',in,"

określające

używanego

wewnątrz

uwzględnia

klasy

h3.sła

w.v!Jran,'ch

problematyki

obejmuj&lt;\

w niej

Ponaclto

kilk:1

pojętej

które

271

c'{,(lsopism.

j

szeroko

klas.

75, Ch()l'oba),

nic zawszc

(np.

Calo,~ć

kl;],s ()gólnych

w

którym

1P1l17nWHir-IIP

na 7,9 podstawowych

współrzc;dne,
Problem."

1&gt;1'7P(llą(1!!

jest

st()]mi&lt;l

5(1)&lt;), jednakże

porz'łdpk

nie

IOf~jczny

w spas{,!J

zagadnj(,l1

wyczcrpuj&lt;\CO

s,"-

stcnul\'C7.ny:

n,

13-]

Hl Zagadnienia
logiczne

17-lB

z nauk

Zagadnit·nia
Kornunikacjei

22 :2-1

Podstawowe

25
2()-:l6

Prze! wórst wo
Różne dzi,~dzin.v

:l7--Il

Sih'

42-47

Slosunki

4B:iO

Transport

:il

Warunki

:i2·-:14
;j:;

WvpoczynC'k.i

\V,vtwór·cze

konsumpcji
i środki

pror!ukcji,

produkcji

własność,

wvrni~na,

bytow('
rOZl'.vwk;.l

Zagac1nicni&lt;) pn1\Vne

70-7:2

Obrona

i organizacja

7:l

Problf'lTw

74-76

Zdrowie

77-7D

Problem.v

gO--Bl

Wiedza

życi8 s,po]ecznego.

społeczna.

Problemy

etniczne
repl'Odukcji

pod.s(aW{lWC,

i socj;llizacji.

oznaczone

sq {)Ile również
(Out/.ine

OCM

llwzglt;c1nia

się

w

układu

systematycznego

wiem,

jak

o tym

wzięte

łącznie

działach

Całość

Cultw'

była

różnI'

poruszanej

problematyki
J'{)zumieniu

łeCZIlE'l-(n dorobku

ludu

oraz

w

niezależnie
którym

nie

warunków
wykluczaj

w.vstępuje

cały

zespół

słownika
zaś

podziału
n. sil'

stopniu

ma

cha-

b b{)-

łogicznego,

wzajemnie,

hasel

tematów.

Klasyfikacja

nac1rzęr!nego.

odpowiada

od

podlegaj,!

gdyż

a podziały

Ponadto

w

różnych

podziału.
zakresem

A. Kłoskowskiej
pojęci3

też

rodzaj

w małym

zakresu

(kryteria)

stąd

fwo]'zy

kultur&lt;Jlogicznej.

spełnia

klas
całego

zasady

z okreśłeniem

l!Hi4, s. 9-9:l)

nie

dwucyfro\ovymi.

logicznie,

Material)

dokumentacyjnej,

mowa,

życiowy.

numerami

problematyki

niE' wyczerpują

(zgodnie

środowiska,

i śmierci

z tym, że w niektóry·ch
działach
poddzi&lt;'lmają
po pięć poddziałów).
Podobnie
jak

niewspółmierne
of

pl'Oponowanych

stosowano

gicznemu"
szawa

już

czqstkowe

Cykl

kolejnymi

analizie

rakter
zakresy

życia

religii

daLszym podziałom,
w zasadzie
dziesiętnym
łĆJw jest mniE'j (najmniej
rozbudowane

które

obyczajowość

pal olugi i społecznej
i opieka

Pmblem~'
:::1--:::: Problemy

w

pracn

i 1,omuniIGl&lt;:jn

:J:;-()(i

główne

psycho-

gospodarki

()7 --(iD

zaw,lrtych

biołogiczne,

informacje
działy

Sztuka
Strukt.ur,)

dzialy

(gC()gmficzne,

ogólnokulturowe

20

Działy

pomocniczych

itp.)

kUltUl'}'.
stopnia
(np.

a więc

jegn
754.

najszerszemu
por.

włącza

społecznej
Czary

Ktlltura

i

do

"antropolo-

masowa,
niej

zło7A)ności
757.

Opieka

całość

Warspo-

i bogaclwa
medyczna),

�273
znr(,wno zach{)wania ludzl,ie, jak i wytwory tych zachowall (202. Przekazywanie'
wiadom')ś'ci i 215. Fotografia, c:"y 222. Zbierac-lwo i 227. Narl'.l;c1zia r~'backie itp.).
Obok klas wyszczególnionych
na podstawie kryterium
zawal"lnści treści, I-::las\'l"ikacja OeM wyszczególnia
dwa pierwsze działy zgodnie z c('ehami formalnymi
,lI1aliwwanych
dziel. Dział pierwszy (lO. Orientacja)
gromadzi material.." uzupełnia ..
j;lce właściwy tekst, takie jak: mapy, słowniki, indeks~' itp. Dzial drugi (12. Biblio·
grafia)
zawiera
pełną notę bibliogrDficzną
każdego' analizowanego
d/.iela, noll;
okolicznościach
jego powstania,
datę prowadzenia
badań, noll; o (hubie autora
wraz z określeniem
jego kompetencji
zawodowych,
nazwisko analizującego.
Dane'
zgJ'(Jmadzone w tym dziale ,stanowią podstaw(~ ch) oznakowania
k:lżdej karty ::lI1ali'·().Ivanego tek::;tu dodatkowymi symbolami, które infol'muj'1 o n:lzwisku nutora, kg"
kompetencji,
dacie przeprowadzenia
badań i opublikowania
clziela analizowanego.
Do określenia
kompetencji
autora sluży dodatkowa
lista, kt{)l'a wyróżnia np.
&lt;lr,chc'&lt;)loga (A), folklorystę
(B), fizycznego antropolog'H (D), etnologa (E), ul'zędnika
kolonialnego (F), urzędnika miejsc{)wych władz (G), podróżnika (T) itp.
Do oceny źródla sluży dodatkowa
"skala oceny źródła", która obejmuje tylko
pięć stopni: 1) slaby, 2) dostateczny, 3) dobry, 4) znakomite wtóme dane, 5) znal\{)mite pierwotne dane.
Dzial trzeci (l:~. Metodologia)
dotyczy zawal"!ości tekstu, ale nie jeJ;o pl'zeclmi{)tu, lecz sposobu ujęcia, tzn. założcll rnetodologiczn,vch baei;lIi i ich intcrpretacji.
sposobu przeprowadzenia
badań itp. Dane te znajdują
się w omawianym
dzi31l'
tylko wtedy, gdy autor analizowanej
praey wykład3 je explicit,' II' jf'j (e'kście. Nic
jest to więc nigdy interpretacja
lub ocena osoby anc'lizującej.
Nadmienić należy, że zarówno analizujący jak korzystający z HRAF muszq posługiwać się stale pełnym wykazem hasel OCM, gdyż w wykazie t.ym znajdują siC;
deCinic:ie z3kl'esu przedmiotowego
'wszystkich haseł, oraz wykazy o(byłaczy do hasel
zbliżonych zakresem przedmiotu.
Ani spis haseł w ukladzie np. lemntY'cznym, ani
ich spis alfabetyczny
(indeks) nie mogą wystarczyć, gdyż samo sformułowanie
hasel, jak już o tym byla mowa, jest często niejednozna{'zne,
S p o s ó b k o clo wan i a, PeIny tekst angielskiego oryginału \)'lclż tłumaczenia
obcojęzycznej
wybranej
pracy (ponieważ omawiany ośrodek clokull1C'nlacji prO\\'~I"
clzony jest w New Haven, analizę prac publikowanych
w jl;zykach obcych popr7.l'clza proces tłumaczenia
ich na język angielski; ('ala dolwment.ncja oiwjmujqca puhlikacje et.nologiczne o zasięgu światowym prowad"ona
jest bO\\,j,'m IV języku allgielskim) poddawany jes't analizie treśdowej
i poszczególne strony, czy nawet częśei
stron, zostają
zakwalifikowane
przy pOlTIOcy symboli literowych
według owe
(Outline of World Cultures) do poszczególnych grup zagadnień. Symbole nanoszone
są na marginesie. Każda analizowana strona powielana jest przy pOIl1OCYkserografu
lub mikrofilmu w tylu egzemplarzach,
ile zawiera wyodn;bnionych
z:q.,(ac!niC'li.Kopie
t.e ukladane
są W odpowiednich
działach prowadwnych
karIolek
(Files). Każd'l
karla anali:wwanego
oryginału trafia zazwyczaj do kilku dział,')w równocześnie.
Karty ukladane są wedlug nazw ludów zgodnie z kolejnością wyszczeg,',lnioną
w OWC, a następnie w obrębie wyszezególnionego
ludu kolejno zgodnie z numc&lt;)

racją zagadnień IV OMC.
Od 195B r. HRAF sporządza
również wel'sję mikrofilmową
kartot.&lt;'k (mikl'ofiles). Dzięki temu np. wszystkie
strony pracy zawierające
dane o sl.l'Oju S'lInO;l
można znaleźć w dziale 291 (strój) IV kartotece "Wyspiarze Samoa". W dziale 1](i
można znaleźć kompletną
reprodukcję
źródła, co umożliwia poznanie c:l!e.~o \(I)ntekstu. W pl'zypadku materiałów
obcojęzycznych
bowiem, IV poszczególnych
dzi:'ł-

�Rerrn,jr,

l'r;reqlljfly

273

W111/ItIl'nil'/W ;. r~a.s0l'ism

SAMPl.E FilE SLIP
(actual size)
\

1"'1''''''

,...
.•.•.•
i

.l,..,~:~~l
"'ił : 1;
•..
.:;.
•••
'..

\\',\,:,', &lt;::,"'.',:.'!::;~':' -~':!~'.' ' ' :.:~:._~.
'~:,'_~.,.';:~~
l:

. _ .• -

E-S

Lewi.'
:;.\J!.

or

-~

./

(195&amp;_1957)

j_.;""

li

fi•..
i.-!

,"

N

..

Mb.

..,--....,

1958

n,\rf.

FI•.. L~ \"0~';(

Of

1

so.,:,lli

~.Jr~l{

1:"

ł. sI ~·~.;l':,;::w:,

':"i 'OC':OU':""
/'

0r

'"-J;:~I;"':

"'0"0 '.~')['U"S lGO!
: ~(o·i,,;. o: CC!\';';'H(

!'•.
,,;~~

MO"/'

.:ł()"-J

MOOEJlN POU11CAL MOVEMENTS IN SOMALILAND

""""'&amp;

ł"

dUd. and ••••• tlit&lt;:--olthough ch= i, tomething of thi, ospcci&gt;Uy
!h. S.b 'C;"
olSom.Wa. The n:aJ struggle is berween thejdc:a1 ofnatiom.! unity u opposed to the
reality of the: .:a.luel of dmship Uld 5eCtiooa1kimhJp inten:ats in the lineage s:y~W'n.
Al a whole. the Somali1ands, bcc:sUK-of their po'vetTJ iD mrunl rtSOUl'C", _have.
btta little L'kcte4 cconomia.Uy by Ewopao colonization. Paatoal ooma.wsm
ramios the bt.~c economj. carrying with it fQr the majolity o( the popuJttioo the
cuditiooal politiaJ struaute and kinłhip valoa: dc,ctibc:d abo.c:. Thue hu bc:ea.
AOgtDe:n.l JoW lM\Ut.rial rnolu.tion aDd correspondingly li~e large-scale w:b&amp;niuboa. 1be main towns iD. the Somali temtoriet: uc: tabuJated here fot comp.uison
••ith ••lima ••• of theU population.
(,2.. _ ..

117

3bf _..._ ..+
l
_+_

l

fftDCh
Btitisb

Soma.1iJ&amp;nd

PrO\:t.e.totatt
H.raf Provm« ol Elhiopia
Somalia

Jibuti,

oew town,. popwation '" }O,OOO (I~'oo¢ Somali),'
Hugelta.
oew town.. popuJ.atina' r. }O,OOOSónWi
Ibm.
Ladrot city, poplol.lat.iOD~ .r:'60,ooo (ol,COO? Svmali}.
Mopdabu, &amp;a(iwt ~ty,1 popw..~
(. 1tO,ODO.

tf1f1

or. dau oC tnder:s is O() new płKoomciioD. ahhough, the: Sona.li
a. opposed lO the Alian imm.ign.nt, Iu.~ prob;l:bly com,ldc:rab~.•. l.IlWt twenty yean. 1hrough" foreign c.olon12:u..ioa n)atk~ts hue
widcoed lf1d trade C'1KDdcd.ln the abttnce of any wg( Europe:w st:ctlc:t commun.iry
in Soma.lila.nd w middle: ebss of' ac:w men '. which has arisc:nelsc::wbc:Tc: in Africa in
te!poost to colomal f1.I1t', ba.s btt.n largdy,absorbed iD posts in the: admin.istnOvc:
KtTK.es. The inlłuaw;c of a Ewopun 'tJlca., community is IJl()$t m1:!kc:din SomaliJ"
the fonoer IWiua colony and the focxhold foc:the luli.a.a c.ooquc:st of Ethiopia. But,
comr&amp;red
....-ith othc:t MriC&amp;Q~olonia. the oW'Cbcn
Ue' small-st
present including
upnriate administntive'~
amounting to lin.lc over 4.000--artd economic ~·dopIT.cOt:S and the attn.cti04 of (orcign iD'\'CłtmeO~ have been COf'Te$pooGingly
d.ight.
Certainly in Somalis the work ol the agricu.hun.l ass~tioos
(the lugest \:Icing the
$łNNJdA,f;rVDU 11.1,
SA.1.S.) constitutes au rccmom.ic: development of SO~
importaou.' BUl the l!umbu oC1a~_~empłoycd
hat :and i:l light industri« is
small. The popuJuioo of Soma1.is.,~"estima~'.to
wns.in of ,.o pu ~af_ .noDU~. 'Gr ZJO pet can. putoralis.ts who p~
s.ome agncuJturc:. %0 IX'r oenL nn:nne cu1u~
.atOf'5,.-od 10 per ccnL tOWD,dwclkn. In the- British Protectorate, per c~t. of the
popubtioa ate thought to ptktise ~~atiOQ
(the OOr1.b·,·C'StUllcultivators), J per
o=t. to live. in t091l$. aM the-,eaWndu C90pu lXOt.) to be fully nonu.di(:.1
In the. saW} ttrrifory of frc:DChSonulilsttd.. oa the other h2.l1d,u'Y'\OSthalf of tht:
mixed SoaW.i..Daa.alr..il.tDd .Anb population is c.;:JDcentnled in thr ~tivc:ly
hnvily
iDdustritl.u:ed port of Jibuti, 00. which the a»J.Dtry's t:cooomy ttai..'lJy dcpet}(k
_".hl.a •.•bok" the-Somali hUł: not bun h.ulhl, sdmi..o.inc~ or u~tdy opprt:sscdGqq
UAdtr the coloAitJ rt-gima. This common "pur to Q.J,aonwm- /SI
form of
n
oppołiUoa to c.oIoci.a1rWc-ft$ prob1bll. however, of lIome SJgn.iiKm« in Somtlis G," b
~

pteSUlU
jt,

element in
tlUKd

I

_

_

Sb?&gt;

OWf'"the

S,,""'.

w

-l.

I TU-r.,CJł .iwtI1~bodlc1.-..oI
Mno in 'T. lładfbs',
'tWI~'.
Cd_i';
~_.
Lo••d•••
• O"-flJWUIltf-l.No.
••.••Feb.If'J".,.'-

1"'- .

ł

C--.J

.....w..-..:

Ił.q#u,

J...m.J~,

'11,IJ.

•" ••p.to,,; •.•• £••••łolJ ••-.c.
• 11IM••••.•.
WI' 1"7 fN-

p._r«onkd &amp;tt I.,łbyFl'toM·.llnr, I"ł. p_
I R..1P- ... S-.fór. 'tu.p. lift·
• k" ~p;-t, .. 5.'-};'. 'tlJ. pp.6.4-'11;
I'H.pp. ao-la.
• ~Pl-' ... S-W, IJf), p. 'fI HUll" '''I,P.

Hl,.

u.u.

III •

łach rozkłada się kartki tłumaczenia
angielskiego,
a kopię tekstu oryginalnego
można znaleźć jedynie w dziale 116.
Zasady
kodowania
nagłówka
(zob. włączony
przykŁad). 2: numer
kolejny analizowanego źródła. Lewis: nazwisko badacn
~au"ora). E - 5: dane o z::twodzie autora, ocena danych (etnolog, znakomite pierwotne dane). (1956-1957): data
prowadzenia badań, 1958: rok publikacji. M04 przed slowem Somali: oznaczone
miejsce, w którym można znalaźć kompletny teksl prac~'. lVI04 po słowie Somali;
oznacza kartotekę, do której należy dana strona.
Cyfry na marginesie pracy oznaczają działy przedmiotowe, do których zakwalifikowano ,tekst analizowany.
Każda z wydzielony,ch klas działów opatrzona
jest
18 -

Lud, tom LVIIJ

�27·1

Rl'Cl'I1ZjC,

trzycyfrowym
symbolem,
stopniowi podmiotu. np.:
75
7~1
752
753
754
755
756
757
75B

pl".re(flqc/!/

którego

dwie

wydawnictw;

pierwsze

c!asopi..m

cyfry

odpowiadają

pierwszemu

Choroba
Medycyna zapobiegawcza
Uszkodzenie ciała
Teoria choroby
Czary
Terapia magiczna i psychiczna
Psychoterapia
Opieka medyczna
Personel medyczny

Znakowanie
systemu HRAF jest stosunkowo proste, lecz ilość wyróżnionych
działów przedmiotowych
stosunkowo
duża .(583 działów-haseł)
z tym, że tyllw
w ograniczonym stopniu posiada on zdolność rozbudowy w postaci wolnych miejsc
w niektórych miejscach naturalnego szeregu symboli
o gdyż nie każdy z działó\\'
ma wykon&gt;:ystanych dziewięć poddziałów. Ponadto cały układ kończy się liczbą Bn
działów, co pozwoliłoby na dodanie jesz·cze l l działów głównych bez naruszania całego systemu trzycyfrowej symboliki. Nie jest to jednak sy.stem, który pozwalałb.\·
na stosowanie nieograni·c7.0nej rozbudowy i - o ile można wywnio.'ikować z posiadanych informatorów - organizatorzy HRAF uważają indek., hasel za całkowicie
wyczerpujący.
War u n k i
u cz es t n ic t w a
w
kor p o r a c j i. Warunkiem
zapisu
do
HRAF - Mikrofiles Member,ship (seria mikrofilmów) jest zakupienie 58 do 62 sel·ii.
które kosztują 3750 dolarów. Serie 63 do 67 - po 750 dolarów za rok, począwsz,'
od 1968 r. senii 68 roczna prenumerata
wynosi 875 dolarów. Wykonana seria
obejmuje około 100000 stron. Każdy prenumerator
otrzymuje 6 kopii przewodników
OCM i OWCo
Bl'oni.slalva

J a'U'ors/ca

Ethnologia
Europaea.
Revue Internationale
d'Ethnologie Europeenne. A World
Review of European Ethnology. R. I, 19£7, Paris, z. 1-4; R. II-III, 1961l-69 (wyd.
Arnhem 1&lt;970);R. IV, 19'70 (wyd. Arnhem 1971); R. V, t971 (wyd. Gi.ittingen 197:!).

Międzynarodowe
czasopismo "Ethnologia Europaea·'. zmierzuj'lce do koordynacji
działań etnograficznych
w skali europejskiej,
powstało głównie dzięki inicjatywie
i zabiegom organizacyjnym
SigUl'da Erixona. Ten wybitny szwedzki etnograf prz,\'pisywał dużą rolę w tym zakresie właśnie czasopismom o charakterze
międzynarodowym. Dlatego też tym celom służyły wcześniej założone i przez niego redagowane
czasopisma, jak "Folk-Liv" (wydawane od 1937 r.) ora7. "Laos" (od 1951 r.) wychodzący pod patronatem UNESCO.
"Ethnologia Europaea" ma stanowić organ łączności nie tylko etnologów europeistów, ale i specjalistów
z innych dyscyplin pokrewnych,
a poczynaniom tym
patronuje
grupa najwybitniejszych
etnologów. Czasopismo zamierza bowiem przełamać barierę dzielącą nie tylko etnografię
Europy od ogólnej, ale także chce

�R(,cCTl

-;.:jc,

1H'Zf'(JlqrlU U'JJClCl'Ulwtct

li'

"i

C'?asopis"U1

275

ułatwić kontakty rcprezentantom
różnych krajów i szkól. Założono, że dostępność
wyników badań l&lt;rajów europejskich
publikowanych
w językach powszechnie znanych (angielskim, francuskim,
niemieckim) przyczyni się do wypracowania
jednolitcj terminologii,
systematyki,
metod badawczych
stosowanych
w etnografii,
co
z kolei pozwoli na przygotowanie szerszych ,syntez, niż ujęcia narodowe.
"Ethnologia Ellropaea" ukazała się w 1'967 r. pod redakcją międzynarodowego
czteroosobowego
zespołu
(S. Erixon
Szwecja,
B. Bratanić
Jugosławia,
J. Dias - Portugalia, G. de Rohan-Csermak
- Francja). Rada redakcyjna liczyła
29 osób, ostatnio zaś została poszerzona o dalsze :3 osoby. Redakcja czasopisma znalazła się w Paryżu, gdyż redaklorem
odpowiedzialnym
był w tym czasie Rohan-Csermak. W tym pierwszym, początkowym okresie czasopismo było pomyślane jako
kwartalnik, toleż rocznik za HJ67 r. zawiera 4 zeszyty. Zmiany osobowe, jakie miały
miejsce w okresie późniejszym, tj. wyjazd Rohan-Csermaka
do USA, a potem do
Kanady spowodowaly,
że redaktorem
odpowiedzialnym
zastal A. J. B. Kempel'S
przy wspólpracy H. W. M. Plettenburg,
a redakcja została przeniesiona do Holandii,
gdzie znalazła siedzibę w "Het Nederlands Openluchtmuseum"
w Arnhem. Tu zosIały wydane tomy II-III za lata 19'68-69 i tom IV za rok 1970, do których materiały zebra! jeszcze Rohan-c'sermak.
Nie bez wpływu na realizację omawianego
czasopisma w lym czusie była śmierć prof. S. Erixona (1888-1968), którego zabrakło
już przy opracowywaniu
drugiego rocznika. Od 1'971 1'. na konferencji w Bratysławie zdecydowano
powierzyć
"EŁhnologia Europaea"
zachodnioniemieckiej
firmie
wydawniczej. " redakcję obi&lt;lł z kolei G. Wiegelmann, który wydał rocznik V za
1971

1'.

SIedząc zawarlość wydanych dotychczas pięciu rocznik6w można zauważyć, że
VI okresie,
gdy redakcja czasopisma znajdowała 6ię w Paryżu, poszczególne zeszY'ty
rocznika I zosta!.\' wydane jako ujęcia pl'Oblemowe, do której to koncepcji powrócono znów w roczniku V. Natomia,st roczniki od II--IV zawierają artykuły o bardziej
zróżnicowanej
tematyce. Na pierwszy rocznik "Ethnologia Europaea" złożyły
się cztery zeszyty, z których pierwszy poświęcony jest w całości teoretycznym
zagadnieniom dotyczqcym europejskiej
etnol()gii. Profil tematyczny
drugiego zeszytu
zosIa! określ()ny przez redakcję hasłem "histo11ia a etnologia". Tematykę tę kontynuuje zeszyt trzeci, poszerwny
jeszcze o problemy dotyczące subdyscyplin
etnologicznych. Zeszyt .czwarty, zamykający rocznik pierwszy, poświęcony jest w całości
informacjom z zakresu organizacji nauczania etnografii na europejski-ch uniwersytetach, ze szczególnym uwzględnieniem
etnografii Europy. Otrzymaliśmy
z tego zakresu dane z 29 krajów Europy oraz z Ameryki pó!n. i Meksyku. Na uwagę zasługuje tu zwłaszcza wymieniony wyżej zeszyt pierwszy (R. I) zawierający następujące
programowe artykuły: S. Erixon, Etnologia
Europy
w naszych czasach; A. M. Cirese, Z7'óżnicowanie
i uwarstwienie
kulturowe
w społeczeństwach
zwanych
wyższymi; S. A. Tokarew, Granica
badal/' etnologicznych
ludów kmjów
przemysłowych;
A. Hultkrantz, Uwagi () współczesnej
europejskiej
myśli
etnologicznej;
G. de Rohan-Csermak,
Pojęcie:
eU1'Opejski kompleks
etniczny.
Wymienione opracowania
dotyczą przedmiot u i zakresu badał1 etnografii. Z'wracają uwagę na w:spókzesne zrozumienie specyfiki etnicznej w warunkach cywilizacji, industrializacji
i urbanizacji
i poszukiwanie nowy.ch źródeł. Jest to próba odszukania nowych obszarów, w których gromadzą się tradycyjne elementy kultury po wyparciu z niektórych dziedzin
ży'cia przez zuniformiwwaną
technikę i jej reperkusje, a także próba programu badań Łych tradycyjnych
uwarun1{Qwań, którymi obrastają
instytucje i zjawiska nowoczesne. Wszystkie te artykuły mają wydźwięk optymi.styczny w tym sensie, że
nie starajq się nikogo przekonywać o przydatności spolecznej etnografii ani nie wy-

�276

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i c.msopi8m

kazują tendencji
do samoredukcji
do roli nauki pomocniczej, względnie nauki,
której przedmiot badań oddala się w przeszłość. Bez kompleksu niższości sięgają one
po problematykę
i literaturę
socjologiczną, widząc niewątpliwą
i jasną specyfikę
swej dyscypliny naulwwej w .s,pojr&lt;:eniu poprzez narosłą i ciągle narastającą specyfikę ciągłości kontaktu pokoJel1 ludzkich z naturalnym
i stwarzanym przez siebie
otoczeniem.
Jak wspomniano wyżej, od rocznika II-IV "Ethnologia Europaea" zamieszcza
w jednym tomie już większą ilość artykułów (tom II-lU 2i6, a tom IV :39 prac). Na
treść tych roczników zlożyły się artykuły, które można sprowadzić do następujących zespolów: a) opracowal1 teoretycznych;
b) prac na temut organizacji, metod
i rozwoju badań etnograficznych; c) syntetycznych opracował'l problemowych w skali
europejskiej;
d) opracowań problemowych w skali kraju lub regionu; e) artykułów
poświęconych pamięci SigUl'da Erixona.
Do pierwszej wyróżnionej wyżej grupy opracowal1 teoretycznych zaliczyć można
22 artykuły. Ze względu na ramy niniejszego omówienia trudno je tu wszystkie
nawet skrótowo scharakteryzować,
czy chociażby wymienić. Poruszają one problemy
teorety'czne Ważne dla etnografii w ogóle, a dla etnografii Europy w szczególności.
Kilka z nich dotyczy np. stosunku etnografii do innych nauk (R. II-Ill: J. Barabas,
Rozróżnienie
celów etnologii
i socjologii;
R. Jerabek, Etnologia
a historia
sztuki
i in.) oraz przedmiotu badań etnografii (np. R. II-III: G. HeilfurLh, Problemy antropologii spolecznej
i kult'U1'owej w badaniach ludu; R. IV: K. ViIkuna, Istota badali
etnologicznych
i in.). Na specjalną uwagę zasługują prace poruszające zagadnienia
związane z etnografią Europy, jak np. B. Bratank,
Uwagi o dzisiejszej
etnografii
EuroP1l i etnogmfii
ogólnej (R. II-III) lub Ch. H. Lange, Etnologia
Europy a antropologia ame1'yka1iska (R. IV) i in.
Jeżeli chodzi o drugą grupę opracowań dotyczących Ol'ganizacji, metod i rozwoju badail etnograficznych,
to w omawianych dwóch rocznikach reprezentowane
są przez 9 artykułów, Rola tego rodzaju doniesieil naukowych jest bardw istotna,
przynoszą bowiem materiał informacyjny z zakresu rozwoju badań etnograficznych
na poszczególnych
obszarach
narodowych,
o stosowanych
metodach badawczych
i przyjmowanych
systemach kwalifikacyjnych
europejskiego
materiału
etnolo~cznego. Wymienić tu należy np. N. A. Bringeus, Perspektywy
szwedzkiej
etnologii;
B. Kempel'S, Etnologi.a w Holandii
(R. II-III); G. Lutz, Niemiecka etnografia a etnoorafia Europy
(R. IV) oraz szczególnie interesujący artykuł H. Rasmussen, Systemy
klasyfikacyjne

europejski.ego

material'll

etnologicznego

(R. l V).

Trzecia grupa opracowań, które określiliśmy jako syntetyczne oprai::owania problemowe w skali europej,skiej, nie jest liczna (9 artykułów), Poruszają one różne
problemy, częściej z zakresu tzw. kultury materialnej, np. narzędzi rolniczych, meblarstwa
wiejskiego, stroju oraz kultury społecznej. Wskażemy kilka tego typu
opracowań, np.: B. Benes, Estetyczne ujęcie prawdy
w środkowo-europejskiej
pólludowej
literaturze;
S. Kovacevieowa,
Dwie
cywilizacje
;;: tego samego korzenia
(R. II-III); B. Szabó, O zwyczaju
karania
na granicach;
T. Weber-Kell€rmann,
Uwagi o tradycji,
mod.zie i innowacji
na przykladzie
części SI roju (R. IV).
Dużo miejsca w omawianych dwóch rocznika'ch zajęły artykuły, które są opracowaniami problemowymi
w skali kraju lub regionu. Wśród 29 Lego rodzaju artykułów można wyróżnić dotyczące wąsko wybranych zagadnień z zakresu kultury
materialnej
poszczególnych krajów, np.: C. O 'Danachair, Cep w Irlandii
(R. IV),
jak i liczniejszą grupę artykułów z zakresu zagadnień kultury spolecznej, np. B.
Gunda, Organizacje
spoleczne
pasterzy
na wielkiej
nizinie
węgierskiej;
J. Gran'lund, Formy organi.zacyjne
wspólpracy
chlopskiej
w poludniowej
Szwecji
(R. II-

�Recenzje,

przeglqdy

wydawnielw

277

i czasopism

Ill); B. A. Person, Zwyczaje
gminne
w Szwecji
(R. IV). Nie brak też opracowań
z zakresu literatury
ustnej, np. A. Scheiber, Orientalne
pochodzenie
trzech
bajek
węgierskich
i in. W tej grupie należy wymienić i polskie opracowania, np. B. Kopczyńska-Jaworsl,a,
Użytkowanie
terenów
górskich i rozwój stosunków
gruntowych;
A. Kowalska-Lewicka,
Tradycyjny
wyrób
serów w Polsce' (R. II-III). Wydaje się,
że nic wszystkie z tych ul·tykułów są wystarczająco
interesujące
jako szerszy materiał porównawczy, by znaleźć się w czasopiśmie poświęconym etnografii Europy.
Przecież wiele podobnych :::trtykułów publikują
dostępne specjalistom
czasopisma
dnograficzne
różnych krajów. Opracowania
tego typu powinny być publikowane
\v' tym czasopiśmie
raczej wtedy, kiedy istnieje możliwość równoczesnego przedstawienia danego zagadnienia w różnych krajach Europy. Po tej też linii ,poszły prace
redakcyjne ostatnio wydanego V rocznika Ol'az będącego w druku l'ocznika VI.
Koncepcja ta mogła być jednak. zrealizowana
głównie dlatego, że wykorzystano
referaty przyg(Jtowane na konfel'em:ję naukową zorganizowaną
w 1970 1', W Lund
na temat pożywienia. W ten sposób otrzymaliśmy w V roczniku "Ethnologia Europ,lea" 25 opracowań omawiających
pożywienie w różnych krajach Europy.
Osobne miejsce w roczniku II-III zajmuje .kilka prac poświęconych biografii,
dorobkowi naulwwemu i teoretycznemu oraz bibliografii prac SigUl"da Erixona.
Jak wideu: z tego s.krót.owego z konieczności omówienia, "Ethnologia Europaea"
jest czasopismem interesującym
i dobrze slużącym nie tylko specjalizacji z zakre.su
etnografii Ew·oP.v, ale i ogólnoteoretycznym
problemom etnografii. Ta dyscyplina
naukowa stoi w sposób nieuchl'onny przed koniecznością nowego określenia przedmiotu badat1 w szybko zmieniającym
się świecie. Europa jako Iwntynent najbardziej zaawans.ow'1I1y cywilizacyjnie, a zarazem dysponujący (w przeciwieństwie
do
Ameryki czy Australii) ciągłością starych tradycji kulturowych,
stanowi najlepsze
laboratorium dla takiego samookt·eślenia.
Osobna wzmianka należy się trudnościom (Jrganizacyjnym i wydawniczym (trzykrotna zmiana wydawcy!), z którymi borykać się niestety musiało to pożyteczne
czasopismo. W Pol·sce jest ono niestety trudno dostępne, a "Ruch" odmawiał realizacji prenumcl'aly nawet tzw. członkom. stowarzyszonym,
mimo że przedsiębiorstwo to i ceny w złotych ·podawane były (chyba nie bez uzgodnienia z Polską) na
okładkach pierwszego. rocznika omawianego czasopisma.
Za! ia Staszc.zak

Ethllologia

Sca ndinaVlca.

A

journal

for nortiic ethnology.

Lund,

roczniki

1971,

1972, ss. 200. 192.

Znane czasupismo ,,Folk Liv", którego gorącym popularyzatorem
przez trzydzieści lat był Sigurd Erixon, zmieniło tytuł na "Ethnologia Scandinavica".
Użyty
\V tytule
termin "ethnologia" od 1971 roku określa zamiennie termin "FolklivsfOl"Sking" i odnosi się do ogólnej nazwy naszej nauki w Szwecji. Rocznik "Ethnologia
Scandinavica" będzie, jak zapowiadają wydawcy, w dalszym ciągu poruszał główne
problemy wszystkich dziedzin kultury materialnej
i społecznej, natomiast istotne
sprawy związane z folklorem, znajdą swoje miejsce, jak dawniej w akademickim
czasopiśmie "Arv" wydawanym w Uppsali.

�278

Recenzje, pr.::cglqdy

wydawnictw

i c.::usopisJn

Już z dwóch pierwszych rQczników daje się odczytać układ treściowy tego cwsopisma, w którym obok działu artykułów zamiŁ\5zczony jest przegląd nowych publikacji, not bibliograficznych oraz sprawozdań.
Pierwszy rocznik dotyczący etnogastmnomii
prezentuje
materiał z Pierwszego
Międzynarodowego
Sympozjum Etnograficznego
poświęconego badaniQm nad poż,vwieniem, które odbyło się w Lundzie w roku 1970 (omówienie Sympozjum zamieściła A. Kowalska-Lewicka
w "Ludzie" 197[1,t. 55, s. 3,27-329). Dorobek naukowy
owego Sympozjum zamyka s,ię w 22 referatach, które pogrupowane zostały w następujące działy: 1) Pl'Oblemy i metody; 2) 2ródła i sposuby ich wykorzyst,ll1ia:
3) Głód i dostatek;
4) Narzędzia
kuchenne i nawyki jedzenia; :i) Kompleksowe
studia nad pożywieniem;
6) Rozkład i zmiana; 7) Pojedyncze elementy pożywienia.
W pierwszej grupie referatów GUnter WiegE;'lmann postawił IV temacie twt.anic:
Was ist der spezielle
Aspekt
ethnologischer
Nahrungsforschung?
Autor w syntetyczny sposób omówił najważniejsze
problemy badań nad pożywieniem i wgadnienie metod badawczych związanych z tym tematem.
Michał Markus przedstawił
artykuł pl. Genwinsame
Probleme
lind AlIfgab!!n
der Volksnahrungsforschung
im Karpaten-Raum,
w którym zasygnalizował najistotniejsze problemy i zadania, jakie stawiają
sobie etnografowie
w badaniach
nad
pożywieniem w rejonie Karpat. Zawarte zostały one w ośmiopunktowym
układdzie tematycznym:
1) Technologia;
2) Przechowywanie
środków żywności i ich
transport;
3) Pożywienie roślinne; 4) Pożywienie zwierzęce; '5) Narzędzia - inwentarz kuchenny; 6) Tradycyjne pożywienie - posiłki, zwyczaje przy jedzeniu i piciu;
7) Napoje; 8) Palenie.
NiLs-Arvid Bringeus podjął z kolei temat: Probleme und Methoden ethnologischer
Nahrungsforschung
im Li,chte jiingster
schwedischer
Untersuchungen.
Na [)(J(lstawie
naj nowszych badali z terenu Szwecji zostal)' w artykule omówione interesująco
i wnikliwie
podstawowe
problemy i metody związane z etnogastronomią.
Autor
skupił dużo uwagi na sprawie bazy materialnej
i to zarówno tej, przejawiaj'lcej
się w starszym materiale współczesnym, jak i hi.storycznym materiale źródłowym.
Ponadto Bringeus uwzględnia w badaniach
aspekt przestrzenny
i społeczny oraz
rozpatruje pożywienie jako kulturowe dziedzict.wo i zapożyczenie.
Ostatni w tej grupie referat zatytułowany:
Directionsin
Food Habits Research,
napisany .przez Roberta L. Freedmana,
również zawiera problematykę
ukierunkowania dalszych badań nad pożywieniem. W celu komplek.sowegu ujęcia zagadnienia autor postuluje współpracę
antropologii
z innymi dyscyplinami
naukowymi,
m. in. botaniką i farmakologią.
W drugiej gru1Jie referatów znalazły się dwa studia. Don Yodel' w cu'l.ykule
Historical

Sources

for

American

Foudways

Research

and

Plans

fUl'

an

American

omawia wykorzystywanie
źródeł historycznych
dla badań nad
pożywieniem
z terenu Pensylwanii.
Autor wyróżnia trzy typy źródeł: 1) Teksty
drukowane;
2) Rękopisy dotyczące kulinarstwa;
3) Materiały
ikonografiezl1l'. Drugi
zaś referat przedstawiony
przez Fritz Hahna Arbeitsstudien
als HHjsmi.ttel
d.er
Nahrungsforschung
zwraca uwagę, iż w badaniach
roboczych nad pożywieniem
należy również wykorzystywać
materiał
historyczny
zgromadzony
w archiwach
i muzeach.
Zagadnienie
kun,sekwencji
biologicznych
na skulek głodu omówione zostało
w artykule Haralda Hvarf'nera: Hu.nger at Fixed Times. An Ethnic Accumulation
with
Biologi.cal
Consequences?
Podobny problem, ale od stron~' kulturowej. przerlstawiła Anna Kowalska-Lewicka
w studium zat~,tllłowan'yl11 De1' H111lger 11 nd die
Foo(l1.vays

Magie

des

Archive,

()berflllsses

an

Nnhru.ng

i.n

der

traditionellcn

Kultur

der

polnisel/ell

�Hcccn:je,

prwglą&lt;1y

wydawnictw

i czasopism

279

Karpaten.
Autorka usiłowała pokazać, w jaki sposób trudne warunki bytowania,
okresowe braki żywności, głody, wpływały na .sposób życia łudności Podhała, wresz2
cie, jak sytuacja ta rzutowała na stronę obrzędowo-zwyczajową
tradycyjnej kultury
polskich Karpat.
W następnej grupie znalazły się dwa referaty. KÓrQły Gaal: Soziale und wirtschafliche
Zusammenhćinge
in der i'inderung
der Kochausriistung,
zajął się wpływem sytuacji społecJ:no-gospoc!arczej na zmiany w wyposażeniu kuchni, jakie zaszły pod koniec XIX w. Natomiast Anni Gamerith zajęła się probłemem paleniska
IV artykule
Feuerstćittenbedingte
Kochtechniken
und Speisen. Na materiałe z terenu
Austrii autorka przeanalizowała
wnikliwie zależności pomiędzy techniką gotowania
i rodzajem pokarmu a typem paleniska.
W bloku całościowych
studiów nad pożywieniem
Renee Vałeri przedstawił
IV referacie
Study of Traditional
Food Supply
in the South-West
of France, na
podstawie materiału terenowego z południowo-zachodniej
Francji, tradycyjne sposoby zaopatrywania się w pożywienie. Autor wiełe miejsca PQświęcił również omówieniu metod i technik stosowanych w czasie badań.
Ciekawe zagadnienie zreferowane zostało przez Hilkka Uusivirta: Festspeisen
in der Stadt Pori 1880--1900, który na przykładzie Qśrodka miejskiego z zachodniej
c!.ęści Finlandii przeanalizował życie towarzyskie od strony kultury jedzenia. V/ykorzystując różnego typu hist{)ryczne dokumenty odnoszące się do bardzo zresztą
krótkiego okresu. bo dwudziestu zaledwie łat, wyprowadza wniosek, że zasadniczy
wpływ na charakter
uroczystości i związane z nimi formy wystawnych
przyjęć
miały takie cl:ynniki, jak gospodarczy dobrobyt mieszkańców, handlowe kontakty
I: zagranicą oraz 'wewnętrzne uklady w postaci kręgów społecznych.
O PQżywieniu Karakaczanów
w Bułgarii traktuje
artykuł Vassila Marinova,
Die Nahrung
bei den nomadisierenden
K(tralcatschanen
in Bulgarien.
Autor zaproponował następujący
schemat ujęciowy dla tego typu problematyki:
1) Warunki przYl'Odu-ge{)graficzne, ekonomiczne i historyczne; 2) Wypiekanie i konsumpcja chleba; :3) Rodzaje potraw; a) pochodzenia roślinnego wszystkie główne
rodl:aje i warianty, b) pochodzenia zwierzęcego - wszystkie główne rodzaje i warianty: 4) Gotowe p{)żywienie dostarezane przez naturę; 5) Czas spożywania potraw,
sposoby spożywania, zastawa stołowa; 6) Napoje.
Bela Romer w artykułe Brot und Fladen im pannonischen Gebiet Jugoslawiens
rom Standpunkt
eines Ethnologen
und Lebensmittelchemikers,
przedstawił punkt
widzenia etnologa i technołoga żywności na wypiek i spożyeie chleba oraz placka
w pannońskim okręgu JugQsławii.
Zróżnicowaniu przestrzennemu
niektórych produktóvv' żywnościowych poświęcone są trzy artykuły:
Gus,tav Rink, Vel'breitungsverhiiltnisse
einiger
Milchprotluklc im eurasichen Raum, omawia podobieństwa i różnice niektórych produktów
mlecznych na terenie Eurazji; następny artykuł 'l'oivo Vuorela, Die finnischen
IVltrste. omawia różne typy fińskich kiełbas i kiszek ze wzgłędu na gatunek mięsa
i technologię wyrobu w układzie przestrzennym; trzeci artykuł Hansa-Jurgen
Teute··
berga. Fariations
in Meat Consumption
in Germany,
dotyczy potraw mięsnych
z obszaru Niemiec IV całej różnorodności.
Ostatnią grupę artykułów-referatów
cechuje znaczny eklektyzm tematów. I tak:
Margaret L. Arnott, The Breads oj Philadelphia:
A Survey, daje przegląd różnych
gatunków chleba produkowanych w Filadelfi oraz rozpatruje socjo-kultumwą
stronę
tego zagadnienia. Alexander Fenton, HajeT und Gerstenmehl
aZs Hauptgegenstand
der schottischen
Nahrungsforschllng,
zapoznaje z podstawowymi badaniami z terenu Szkocji nad owsem i mąką jęczmienną jako wa:~nymi ełementami pożywienia.

�280

Recenzje,

Historię

wydawnictw

i czasopism

na terenie Szwecji przedstawił Gosta Berg w artykule
Skandynawia
jest jednym z nielianych
obszarów
świata, gdzie produkuje
się jeszcze w różnych odmianach
sposobem domowym
piwo. Odd Nordland, Traditional
Beer in Scandinavia
and Some Reflections
on
Taste, zamieszcza sporo ciekawych
refleksji będących w znacznej mierze rezultatem własnych studiów terenow-ych, ()' tradycyjnym
"\vyrobic piwa w Skandynawii.
Wreszcie ostatni artykuł szeroko omawia popularną potrawę szwedzką: zupę śledziową, jako etnograficzny aspekt odnoszący się d{) p&lt;ltraw w ogóll'. Artylntl zoslol
napisany przez Goran Norsander, a nosi tyluł: Heringssuppe.
Zum ethnologischen
Die

ziemniaka

przeglądy

Kartoffel

aspekt

und

i rzepy
die

Rube.

eines Ge1"ichtes.

Rocznik 1"97'1 "Ethnologia
Scandinavica"
zamykają
informacje
() rlzialalności
środowisk naukowych w zakrc,sie etnologii oraz recenzje .sl&lt;&lt;llltlynawskich p&lt;lz,l'cji
książkowych.
Roczriik następny omawianego p€l'iodyl&lt;u zawiera skromnit'js;r,y wybór m'lykułów o różnorodnej tematyce,
Pierwszy artykuł pochodzi spud pióra specjalisty w zakresie europejskiej etnologii, Bjarne Stoklund z Kopenhagi, I,tóry sytuację etnologii europejskiej
śledzi
przede wszystkim na przykładzie Danii. Zwraca on uwagę na to, że współczesną
etnologię europejską charakteryzuje
ścieranie się dwóch punktów widzenia - jeden
sllnie obciążony lokalnymi tradycjami
naukowymi i wplywem szkoły niemieckiej,
drugi wniesiony stosunkowo niedawno przez antropologię społeczną. W tym stanie
rzeczy dochodzi do zakłóceń na tle problematyki badawczej, jak również wodnie··
sieniu do stosowalności właściwej terminologii naukowej. Symbol tej sytuacji zawarty został w tytule: Europiiische
Ethnologie
zwischen
Skylla un Charybdis.
Jednocześnie autor stara się odpowiedzieć na pytanie, jakie jest obecnie miejsce etnologii w rzędzie innych nauk oraz jakie społeczne zadania stawia się przed nią.
Matyas Szabó w artykule Die Ziehschaufel
in ScandinaŁ'ien
przeprowadził wnikliwą analizę reliktowego dziś już narzędzia (szufli) do równania terenu. Autor
omówił narzędzie
p&lt;ld względem
zróżnicowania
form, funkcji, p&lt;lchodzcnia oraz
zasięgu występowania w Szwecji, Finlandii i Danii.
Równie zajmującym z punktu widzenia etnologii historycznej jest artykuł Gosta
Berga, Der Ringstock. Rozprawa dotyczy używanego przez pasterzy narzędzia w rodzaju laski lub krótkiego kija z łukowato zagiętym odrostkiem, na którym nanizane są metalowe pierścienie wydające przy potrząsaniu
charakterystyczny
brzęk.
Różne odmiany tego brzękacza znane są oprócz Skandynawii,
m.in. na terenie
Litwy, płn. Polski, Niemiec, Szwajcarii, Austrii i Słowacji. Autor odnotowuje występowanie tego narzędzia w materiałach
ikonograficznych
od XVII wieku.
Anne-Berit
t'&gt;stereng Borchgrevink
w artykule Peat as Fuel in Norway omówiła zagadnienie torfu jako opału w Norwegii. Na uwagę zasługuje zarówno sama
technologia wydobycia torfu i sposobu jego składowania,
jak również narzędzia
pracy, w szczególności zaś różne typy łopat.
Artykuł Haralda Swesish Food Areas dotyczy regionalnego zróżnicowania ludowego pożywienia na obszarze Szwecji. Autor omawia podstawowe czynniki sprzyjające utrzymywaniu się tych odrębności.
Kolejny artykuł Knut Weibust, Ritual Copamnthood
in Peasant Societies, dotyczy obrzędów
rodzinnych
w chlopskich
społecznościach,
w szczególności zaś
chrzcin, komunii i wesel. Funkcję tych obrzędów l'Ozpatruje autOl· od sh'Ony zrytualizowanych personalnych
relacji w obrt:bie wyznaj'! kościda rzymsko-katolickiego
i ortodoksyjnego kościoła greckiego,
Ostatni wreszcie artykuł Brily Egardt, Kór)Jerliche
ZuchtigunU
tmd Schand-

�Recenzje,

pl'zeglądy

wydawnictw

281

i czasopism

in der schwcdischen
Volksschule
des 19. Jahrhunderts,
stanowi ciekawe studium z terenu Szwecji na temat różnych form stosowania fizycznych kar i upokorzeń w szkołach w XIX wi~ku. Materialodnosi
się do pierwszych 50 lat istnienia
powszechnych szkół ludowych.
Rocznik 1972 "Ethnologia
Scandinavica"
zamyka przegląd not biogl'aficznydl
i omówienie w zwięzlej formie nowych publikacji
będących dorobkiem etnologii
skandynawskiej.
straje

Bolesław

Zcitschrift

fiir

Ethnologic,

Januszkicwicz

t. 94, 1969, z. 1-2, ss. 3'15, Braunschweig.

Kolejny, już 94 rocznik wielce zasłużonego dla etnografii zachodnioniemieckiego
czasopisma ZfE, nie wyróżnia 5i&lt;: wśród tomów poprzednich niczym szczególnym.
Zamieszczone w nim artykuły posiadają w przeważającej
mierze charakter
przyczynkarski, a solidność i skrupulatność
poszczególnych
opracowań
zdecydowanie
góruje nad oryginalnością ujęć czy nowatorstwem metod analizy.
Artykuły prezentowane
w omawianym tu roczniku zgrupowane zostaly w trzy
zespoły obejmujące krąg problemów amerykanistycznych,
afrykanistycznych
i azjanistycznych. W takiej też kolejności przedstawiamy
niżej skrótowo ich zawartość.
Zanim jednak to uczynimy, zwróćmy uwagę na okoli,cznościowe omówienie dotychczasowej działalności ZfE (s. 161-162), opublikowane
w związku z setną rocznicą
założenia tego czasopisma w 1'. 1869 przez wybitnych etnologów: Adolfa Bastiana
i Roberta Hartmanna.
W owym czasie periodyk ten ukazywał się najpierw
pod
dość przydługawym
tytułem "Ethnologie undihl'en
Htilfswissenschaften
aIs Lehre
vom Menschen in seinen Beziehungen zur Natur und Geschichte". Niebawem jednak zmieniono ten tytuł na znacznie krótszy i prostszy, istniejący do dziś. Warto
zauważyć, iż właśnie na łamach ZfE publikowali rezultaty swych badań pionierzy
niemieckiej pozaeuropejskiej
penetracji
terenowej, a wśród nkh np. F. Luschan,
B. Ankermann, F. Grabner, K. v.d. Steinen, P. Ehrenreich, E. Seler i K. Th. Preuss.
Zaraz za tym jubileuszowym
wstępem znajdujemy
pośmiertne
wspomnienie
o życiu i naukowej działalności światowej sławy uczonego Roberta Heine-Gelderna
(1885-1968). Znany amerykanista
Paul Kirchhoff
(s. 163-168) zwrócił uwagę na
wkład tego uczonego w badania kultur Azji Południowo-Wschodniej
i Ameryki,
a następnie scharakteryzował
aktualny stan poglądów różnych środowisk naukowych na forsowane przez Heine-Gelderna
koncepcje transpacyficznych
kontaktów
między starożytnymi
cywilizacjami
Azji i Ameryki prekolumbijskiej.
Tuż za tym
omówieniem znajdzie czytelnik opis działalności naukowej jednego z prekursorów
nowoczesnych
badań terenowych
w Afryce (Kamerun)
i Ameryce Południowej
(Peru) - Giintera Tessmanna, napisany w związku z 85 rocznicą urodzin tego niemieckiego uczonego, zamieszkałego od 1936 r. w Brazylii (s. 169-170).
Charakterystyk&lt;:
artykułów
dotyczących l{Qntynentu amerykańskiego
rozpocznijmy od studium Gustava A. Konitzky, Nordamcl'ikanische
Indianel'mas1cen
(s. 59Ill). Jest to opracowanie
pretendujące
do miana ujęcia syntetycznego. Autor posługując się bogatym matet'iałem muzealnym, w tym również obiektami ze stanowisk
archeologicznych przepl"Owadza analizę porównawczą
poszczególnych stylów, zasla-

�2t)2

Recen.?je, przeglądy

lvydawnictw

i czasG}JiS17t

nawia się nad związkiem ma'sek :r. wYDbrażeniami religijnymi
i praktyk,! rytualną
Draz przedstawia
w zarysach
tajniki ich konstrukcji
Draz metody :r.dobnicze. Konitzky uważa, że pod względem
przestrzennego
ro:r.mies:r.czenia można wydzielić
trzy podstawowe
regiony występowania
masek, a mianowicie:
terytorium
zamieszkałe niegdyś przez tzw. Indian leśnych (północny wschód USA i obszar Wielkich
Jezior), po drugie rejon tzw. PołudniDwegD Zachodu &lt;J1-;:upow,my przez grupę Pueblo i wreszcie Północno Zach&lt;Jdnie Wybrzeże. Zastanawia
si&lt;: także nad moż!-iwościami
opracowania
klasyfikacji
indiaMkich
masek
p,·'!nocnoamerykallskich.
W rezultade
dochDdzi d&lt;J wniosku, że najwartoś'ci&lt;Jwsze byłyby tego rodwjLl poczynania taksonomiczne,
których ustalenia
nie posiadałyby
\\ialDrU uniwersalnego,
za tD stalyby się przydatne w granicach konkretnegD Dbszaru ku!tumwego. W pn:eciwnym b&lt;Jwiem wypadku
w nazbyt Dgólnyd1 systemach
klasyfilmcyjnych
zacZ)'.:'
lwłyby d&lt;Jminować elementy f&lt;Jrmalne, spychając
na plan dalszy islDtne czynniki
funkcj&lt;Jnalne.
Języko:muwców
zainteresuje
przede wszystkim artykuł Heinza-Jlir.c;ena Pinnl)\\",
Entlehn"llngen

Don Tiernamen

tmd

Na-Dene

sOH'ie Gnwdsiit.zliches

.ZU·"

Entlelmugs-

(s. 82-1(2), choć .i elnograf zajmujący się północno-zachodnimi oly;zarami Ameryki Północnej znajdzilC w nim cenne konslatacje
na temat
etnogenezy zamieszkałych
tam grup Indian. tras ich IVl:drówek, wzajemnych
wpływów interkulturowych
i dyfuzji,
VV zespole artykułów
poświęconych
pn&gt;blematyce poludniowO,lIneryk,l!Jskiej
na
wyróżnienie
zasługuje
publikacja
Gerh:1l"da Baera. Ein besonderes JVIerknwl des
siidamerikanischen
Schamanen
(s. 284-292), w której autor zajmuje się PDrównawcz&lt;j
&lt;malizą głównych i najczęściej
.spotykanych
atrybutów
i symboli szamana, lakich
jak: błyskaIVica, piorun i deszcz. Wyjaśnia
przy tym IV s[1o.sób prze!wnywający
genezę związku tych zjawisk przYr&lt;Jdy z praktyką
szamanistyczną.
Analiza oparta
na autorytatywnych
opracowaniach
materiałów
z dawnych badall terenowych dokonanych
przez -klasyków etnograficznych
studiów
nad Indianami
Amer.vki Południowej.
W ostatnich
latach wzrosło zainteresowanie
śl"(Jdowisk etnograficznych
badaniami nad różnego typu środkami toksycznymi i oszałamiającymi,
znanymi i sloso\\iany'mi przez marginalne
plemiona tropikalnych
puszcz i sawann. W dużej mierze
sp(J\vod&lt;Jwane to został&lt;J przez kDnkretne zamówienia
przemy"łu chemicznego i farmaceutycznych
instytutów
badawczych,
które poszukując
s1'ale nowych prcpara!&lt;J\\"
nie .szczędzą środków na finansowanie
badań nad tzw. luc10wq medycyn;]. i wicdz;j
przyrodni·czą. Przykładem
takiego opracowania,
dokonanego przez etnologa niemieckiego Ge&lt;Jrga J. Se.itza, jest artykuł Die Waikas und ihre D1"ogen (s. 266-2113) omawiający w sposób szczegółowy produkcję, zastosowanie
oraz działanie pewnegu ty··
Pll trucizny do strzal i oszalamiającego
proszku zwanego "epene" o działaniu halucynogennym.
Autor swe informacje
oparł na bezP&lt;Jśrednich studiach
terenowych
odbytych IV latach 1956-1966 w trakcie sześciu wypraw na tereny plemienia Vvaika
(inne nazwy: Yanonami,
Yanoama),
zamieszkującego
brazylijsJw-wenezuelskie
pogranicze. Rezultatem
jego P&lt;Jszukiwań stał się nie tylko udokumentowany
,lll:llityczny opis etnograficzny,
uzupełniono
go bowiem IiImami ilu~tru.iącymi doklaclnie
przcbieg produkcji
tych środkóv,'; zostały również zebrane próbki posl.czegr·,lnych
składników
jak i gotowych prepal'atów
w celu pociciania ich badaniom lal)oralo["rjnym.
Dla Iyeh, klórzy interesują się studiami typu el.nobislor.vcznego pr:r.yd,dna sIanie
się z pewności;] lektura artykułu brazylijskiego
badacza Prot.;:l·sio FrikcLl, Tradition
tur.d Archii.ologie
im Tunmk-H-u:ma.k,
iVordbrasilien
(s. [():j.-nO). Aut&lt;Jł'a zainlereso!mge

bei

Ind'ianersprachen

�Re('etl~'je.

pr:.'eg!q(]y

toyclawn'iclw

i c.:asopism

wała przcdc wszystkim pl"oblematyka rekonstrukcji
kolejnych faz kulturowego l'0Zwoju na uwidocznionym w tytulc artykułu obszarze. Bogata tradycja folklorystyczna
zarejestrowana
u żyjqcych na tym terenie grup Indian dała mu okazję do przeprowadzenia studiów nad możliwościami jej wykorzystania do interpretacji
materialnej
spuścizny kulturowej wymarłych już grup ludności tubyl'czej. Zadanie to ułatwiał
fakt polegajqcy na tym, iż wspókześni mieszkańcy stykają si~ bezpośrednio na co
dzień z zabytkami archeologicznymi takimi, jak np. ślady dawnych obozowisk. grob,\', ceremonialne place, miejsca kultowe, ry'sunki naskalne itp., z którymi wiqżq
swe opowieści, mity i lcgendy. Po odtworzeniu ukształtowanego
w zmistyfikowanej
świadomości historycznej współczesnych Indian obrazu kultury ich przodków autor
porównuje go z danymi uzyskanymi w wyniku przeprl()wadzonych badaJ'! wykopaliskowych. co pozwala z jednej strony na dalszą wcryfikację materiału folklorystycznego, z drugiej nalumiast umożliwia cbleko idącą interpretację
zabytków arocheologicznych.
W zespole artykułów
poświęconych problematyce
afrykanistycznej
na uwagę
zasługuje przyczynl'k Hansa Himmelhebcra, Zum Problem der anatomisch unrichtigen Proportionen
in der Negerkunst,
(s. 247-25,1).
Autor nawiązując
do modnych
ostatnio rozważań na temat specyfiki murzyńskiej
estetyki w odniesieniu do sztuk
plastycznych, przeciwstawia się tezie w myśl której deformacje proporcji w figuralnej rzeźbie afrykańskiej
miałyby być rezultatem przemyślanych,
świadomie wypracowanych
oraz przckazywanych
drogq tradycji
wzorów i kryteriów
piękna.
Skłania się on raczej ku stanowisku, według którego styl rzeźby poszczególnych
regionów Czarnej Afryki powstał w rezultacie nieuświadamianych
procesów twórczych, które utrwalone w kulturowym kodzie grupy uzewnętrzniają
się każdorazowo
\V dziełach
murzyI'iskiego snycerza. Pogląd ten, nie mniej kontrowersyjny
aniżeli
poprzedni, stanowi interesujący wkład do szel'szęj dyskusji nad tzw. "stylem ludowym" i jego determinantami,
w której wypowiedzi
afrykanistów
winny zostać
skonfrontowane
z teoretycznymi
ustaleniami
specjalistów
w zakresie europejskiej
sztuki ludowej.
Współczesnym afrykańskim rzemiosłem artystycznym zajęła się Herta Haselbergel'. Bemerkungen
zum Kunsthandwerk
in del' Republik
Haute Volta:
Gourounsi
und Altrolker
des iiussersten Sildwestens
(s. 171-246), która w .swym artykule poświęconym niektórym grupom etnicznym Górnej Wolty, dokonała przeglądu takich
działów ich materialnej
kultury, jak budownictwo, zdobnictwo dl()mos:tw mieszkalnych, rzeźba, plecionkarstwo, garncarstwo, metaloplastyka,
tatuaż, tkactwo, obróbka
skór etc. Natomiast Helga Uplegger, 2ur Korbflechterei
in Marokko
(s. 259-2 65), zainteresowała się wyl'Qbem wielkich, osiągających wysokość człowieka, koszy zasobnikow:,ch wyplatanych w północno-zachodnich
regionach Maroka. Artykuł ten, ilustrowany dobrymi zdjęciami, prezentuje posz'czególne fazy produkcji, charakteryzuje
surowiec i ukazując sieć powiązaI'i handlowych wiążących wiejskiego producenta
z regionalnym rynkiem. W sumie jest to wartościowy przyczynek do etnograficznego
poznania materialnej kultury ludowej krajów Maghl·ebu.
Frapujqcy temat poruszył Otto Meinardus, The Upper Egyptian Practice of tlw
Making of Eunuchs in the XVIIIth
and XIXth
Century (s. 47-58), który w oparciu
o dawne dokumenty i relacje podróżnicze omówił działalność górnoegipskiego centrum kastracji niewolników murzyńskich
eksportowanych
z Sudanu do cesarstwa
Ottomańskiego. Na szerokim i dobrze udokumentowanym
tle historycznym ukazuje
autor przebieg operacji dokonywanej przez wyspecjalizowanych
w tym "rzemiośle·'
koptyjskich mnichów, którzy współpracując
z handlarzami
niewolników przygotowywali kolejne transpol'ty młodych eunuchów do tureckil:h haremów. Artykuł lwń1

�Recenzje,

przcglącly

wydawnictw

i czasopism

czą interesujące
uwagi autora na temat powolnego upadku tego "zawudu" w XIX w.
w związku z zamierającym
popytem na tę kategorię niewolników
i represjami &lt;lngielskich władz kolonialnych.
Trzeci clział reprezentowany
w 94 roczniku zm obejmuje
kilka pozycji dotyczących kultury ludów Azji. Japoński etnolug, Obayashi Taryo, \V artykule Menhire
und Verdienstfeste
bei den Yao (s. 1-14) zajął się związkiem
życia rytualnego ze
zwyczajem fundowania
megalitycznych
pomników, na przykładzie
kultury mniejszośdowej grupy etnicznej Yao, zamieszkującej
południowe
prowincje
Chin. Artykuł
ten wnosi szereg nowych cennych uwag i informacji,
gdyż zoslal w dużej mierze
oparty o niedostępne w Europie i dotąd nie znane źródła oraz opracowania
chińskie.
Etnografów-nautologów
zadekuwi
z pewnością
artykuł Hansa E. Kau[fmanna
pl. Die Nouka auf dem Sangu, ein Bootstyp
in Ostpaldstan
(s. 15-02), będący monograficzny,m opracowaniem
używanej w Bengalii ł007.i typu dłubanki zwanej tam
"nouka". W oparciu o penetrację
terenowćl połączoną z eksper,vmentalnymi
próbami
nawigacyjnymi
kreśli autor opis konstrukcji,
przedstawia
1echnnlogię procesu budowy łodzi, omawia jej wyposażenie,
charakteryzuje
walory użyt.kowe, znajdując
nawet nieco miejsca na ekonomiczną analizę kosztów produkcji.
W tym samym roczni·ku ZfE znajdujemy
ponadto art..vkuły Wolfganga Laade
o mieszkańcach
wysp Cieśniny Torressa, Ethnographic
notes on the Murray
Islanders, Torres Strait
(s. 33-46). Adolfa R. Herrmanna
o Indianach
Kuna z Panamy:
Kuna
Indianer
und ihl'e K1Llt1Lrel'be im Sog del' Gegenwart
(s. 131-13:)
i Hansa
W. JUrgensa o zmieniających
się pod wpływem procesu cywilizacyjnego
aspiracjach
społecznych członków grupy plemiennej
Haya z Tanzanii: Beobachtungen
ii.bel' das
Sozialprestige

bei den Haya in Nordwest

Tanzania

(s. 2;;2-25B).

Dwa zeszyty składająe sil~ w .su/mie na !H tom ZfE zamykaj:l jak zwykle doniesienia o najważniejszych
wydarzeniach
życia naukowego
zachodnioniemieckiego
środowiska
etnograficznego
oraz obszerny
dziat recenzji i omówień naj nowszych
pozycji książkowych.
Zaprezentowany
tu rocznik jest z pewnością ilustracją szerokiego wachlarza ell1ologicznyd1
zainteresowar'l
zachodnioniemieckich
badaczy
trzech
kontynentów.
którzy jednakowoż w przeważającej
mierze koncentru.ićł się na problemach wycinkowych, wąsko specjalistycznych,
za to dobrze udokumentowanych
źródłami historycznymi lub wspartych
własnymi gruntownymi
obserwacjami
terenowymi.
Aleksander

Ethnom.edizin/EthnomecUcine.
Zeitschrift
burg. Bd. 1, H. 1-2, 1971; Bd. l, H. 3-4, 1972.

f tir

Interdisziplintire

jJosern-Zieliliski

F'orschung

Ham-

W roku 1971 literatura
etnograficzna
została wzbogacona o nowy cenny periodyk. "Ethnomeclizin"
jest -- jak wskazuje podtytuł - czasopismem
interdyscyplinarnym,
wydawanym
przez
Towarzystwo
Medycyny
Etnicznej
w Hamburgu;
w skład rady redakcyjnej wchodzi 23 specjalistów z całego świata.
Zeszyt pierwszy tego kwartalnika
nie był osiągalny, z lwnieczności więc ogra-

�Rccen.zje. l)l'zegl'ldy

'IO!/du'IOni.ctw

i. c.znsopi.sm

niczę się c1Q wymienienia
wystąpienie programowe

jedynie ważniejszych wzpraw i artykułów. Zeszyt otwiera
Annemarie i Wernera Leibbrand z Hamburga pt. Ethnomedizin. Gadenken zum Konzept eine'l' Zeitschl'ift.
Następnym jest artykuł znanego
rumuńskiego
historyka medycyny z Cluj, Waleriu L. Bologa, Volksmedizin
und
Schulmedizin.
Kolejny artykul
programowy
(zarys czasopisma) napisał przedstawiciel redakcji Joachim Sterty, Ethnomedizin.
W dziale "Rozprawy i dyskusje" znajdują się na&lt;;tępujące prace: Sigird Paul, Zacho1'o'walność
a zmiana
kulturowa
w Kenii. A bagllsii odpowiada
na medyczne pytania;
Khawaja A. Hasan, Hinduska
praktyka

dietetyczna

i Tytualy

k1Llinanw

w pólnocnoindyjskiej

wiosce.

Analiza

etno-

AlI"ons Huber, Okaleczanie narządów pfciowych
dziewcząt
af1'ylw1iskich;
Ernest HaaJ, Z życia kobiet
Meta
(Kameru.n).
Miesiączka,
ciąża
i pOTód; Inge von Vedermeyer,
Coca, środek odurzający
w .starożytnym
Peru;
Bernhard Zepernick, Nomenklatura
zoologiczno-botaniczna
jako powszechny
ś1'odek
porozumiewania
się; Wulf Schiefenhóvel,
P1'owizoryczny
katalog objawów
dla etnomedycznych
badań te1'enowych. W dziale "Komunikaty
i marginalia"
znajduje się
pięć kilkustronicowy,ch
komunikatów,
m. in. J. Starly o imbirze na obszarze poludniowo-zachodniego
Pacyfiku, oraz sprawozdanie
N. Dunare z XXII Międzynarodowego Kongresu Historii Medycyny. W końcu - obszerny dział "Buchbesprechungen", który zawiera J'(:,cenzje literatury
przedmiotowej
z całego świata, a także
przegląd czasopism, komunikaty Towarzystwa oraz spL&lt;;ws'pólpracowników
redakcji,
Zeszyt drugi ot.wiera ciekawy artykuł Valeriu L. Bologa o wzajemnym wpływie
medycyny akademickiej
i medycyny
ludowej, badanym na przykładzie
Rumunii
oraz na materiale
porównawczym
z innych terenów. Autor podkreśla
doniooly
wplyw medycyny ludowej na medycynę akademicką. Otto F. A. Meinardus w art.ykule A Critical Examination
of Collective Hallucinations
after the Six Days' War
in the Middle East opisuje reakcję koptyjskich libańskich (jakobickich) chrześcijan
oraz społeczeństw muzułmańskich
na pewne nietypowe zjawisko, jakim było rzekome ukazanie się świętej Dziewicy w Kairze i Bejrucie po izraelskiej agresji na
kraje arab.skie w czerwcu '10967 r., ukazywanie się Panny MarH nad kopułami ortodoksyjnego kościola koptyjskiego w Zeitum na przedmieściu
Kairu począwszy od
2 kwietnia 1!WB 1". oraz nad kopułą syryjskiej .katedry ortodoksyjnej
w Museitbah
w Bejl'llcie od lO kwietnia 1970 l". Przy interpretowaniu
reakcji społecznych na te
zjawiska autor sugeruje możliwość zbiorowych halucynacji
występujących
w sytuacji socjo-r~sychologicznego .szoku wywolanego klęską Arabów, zbiorową frustracją
i poczuciem bezradności, a także rozgoryczeniem
z powodu niemożności wypełniania takich olxlwiązków religijnych, jak np. odbywanie pielgrzymek do miejsc świętych.
Kolejne d\va artyJ,uly traktują o używkach w Nepalu i Nowej Gwinei. Są to
prace: Sigrid Knecht, R.auchen und Rćiuchern in Nepal oraz Karl Holzknecht, Die
Genussmittel
der Adzera in Nett-Guinea.
W artykule On the Diet of Women in
Childbed
in Finland autorka, Anna Maria Reinilla, przedstawia
krótką charakterystykę potraw podawnych położnicom w Finlandii. Praca daje pogląd na złożoną
problematykę geogral'icznej, historycznej i społecznej pozycji poszczególnych potraw.
Chodzi tu glównie o jedną z potraw, zwaną voimuru, tj. chleb gotowany w maśle potrawę szeroko stosowaną w początku XX wieku w okolicach przesmyku Karelskiego, mającą także pewne analogie na terenach Niemiec i Danii. Jak w poprzednim numerze, dużo miejSo&lt;.'&lt;1
zajmuje dział recenzji, przegląd prasy i komunikaty TowUl'zyslwa.
Zeszyty trzeci i czwarty (l972) zamieszczają na wstępie wspomnienie pośmiertne
pl. Vale1"iu Lucian Baloga. 1892-1971,
pióra .J. Sterly. Bologa był wybitnym hi6to-

medyczna

i strukturalna;

�Recenzje, 7l.•.,e(lląriy

wydawnictw;

czasopism

rykiem medycyny,
profesorem
tej dyscypliny
na Uniwersytecie
w Cluj. Wiele
miejsca w swej pracy poświęcił on zagadnieniom
med,vcyn~' ludowej. W dziale
"Artykuły" zamie.,&gt;zczono nas.tępujące rozprawy: Marg. MiicJdi von Seggern, Kozica
w medycynie
ludowej
terenów
alpejskich;
Joseph Hartog i Gerald Resner. Koncepcje i praktyki
malajskiej
medycyny
ludowej
ze szczegcilnym uwzQlędnieniem
zabU'l'ze(~ psychicznych.
Autorzy przedstawiają
pewne koncepcje i praktyki n1l'dycyny
ludowej związane z zaburzeniami
psychicznymi wśród Malajów, które zmtały odkryte podcz[ls 2-letnich studiów nad kwestią zaburzeń
umysłowych
w Malajzji.
Praktyki
te .są przeciwstawione
zachodnim
lub "nowoczesnym"
odpowiednikom
w celu IX)dtrzymania założenia, że ludowe koncepcje i prnktyki przetrwały w zmienionej formie. Informacje oraz przykłady uzyskano poprzez wywiad medyczno-psychiatryczny,
badania lekaI':;kie, obserwację
kluczowych informatorów.
Tych wyłoniono w nieformalnym
procesie luźnych związków międzyosobowych.
W artykule
dokładnie opisano lekarza ludowego (bomoh), praktyki
diagnostyczne
i terapeutyczne. Przedstawiono
też problemy
zdrowia pubJi.cznego i aspekty społecznego
zdrowia
psy,chicznego.
Autorzy
omawiają
również
krótko
różnice
międz~'
techniczną a teoretyczną ewolucją lud&lt;lwych !wncepcji i praktyk w ps.vchiatrii. Sugerują oni otwar·cie, że większość "nowoczesnych"
koncepcji i praktyk związanych
z zaburzeniami
psychicznymi związana jest z nienaukową przes;dością. Sugerują oni
także, że programy ochrony zdrowia miałyby większą szansę powodzenia. gdyby
były powiązane z tradycyjnym
systemem lecznictwa. Pn:ecJstawione przez autorów
zagadnienie wskazuje na możliwości praktycznego
zastosowania doświadczcó etnografów w dziedzinie wiedzy medy'cznej; Heinrich Au[enanger, Dinggan - duch choroby z centl'alnej
wyżyny Nowej Gwinei;
Michael H. Logan, Humoralna
medycyna
ludowa.
Potencjalna
pomoc w opanowaniu
pelagry w Meksyku; Ernst Haef zamieścił studium poświęcone chorobom uwarunkowanym
pożywieniem w zachodniej
Afryce. Dział ten zamyka artykuł
Hermanna
Fis'cher-Haniehausera
poświęcon,\'
problemom ekologii społecznej w nowoczesnych europejskich osiedlach.
W dziale "Dysku-sje" zamieszczono
tylko jedno wystąpienie
pióra Gerharda
Astm', Education Sanitai7'e dans la Republique
du Niger. Pmpositions
pour l'Organisation

et

l'Application

d'un

Prog7'amme

d'Etat

conce'rnant

l'Edllcation

Sanitai7·e.

Dział "Komunikaty
i marginalia"
zawiera m. in. interesujące
doniesienie J. Sterly
o Muzeum Historii Medy'cyny syjamskiej.
Jak w poprzednich
zeszytach, znajduje
się tu obszerny dział omówień książkowych i przegląd prasy fachowej oraz komunikaty niemieckiego Towarzystwa Historii Medycyny.
Nowe czasopismo, przedstawione
z konieczności bardzo pobil').nie, z,lsługuje na
szerszą uwagę etnografów zajmujących się medycyml ludową.
Marek

Gawęcki

Schweizerisches
A'I'chiv
fU7' Volkskunde.
Vierteljahr'SchriCl
im Auftrag
cler
Schweizerischen
Gesellschaft fUr Volkskunde herausgegeben
von Robert Wildhaber.
6fi Jahrgang
Basel '1970, Heft 1/2, 3/4; 67 Jalugang Basel 1971, Heft li:l, 4.

W zeszytach "Archiwum" znajdujemy sporo drobnych i większych przyczynków
wypełniających
luki w literaturze
przedmiotu,
a dotyczących
różnych dziedzin
szwajcarskiej
kultury
ludowej, zwłaszcza dziewiętnastowiecznej.
Szczególnie inte-

�287
resuhc~'mj S1) W.I'st'wieni:l d&lt;)I~'cz1)cewspółczesnego stosunku do religii, problemów
emigracy jn~'Ch oraz prz~'Obrażeń w budownictwie,
A oto zawartość poszczególnych
woluminów.
Zeszyt 1/2: Th. Btihler, 1,Vust'Ung und Fehde. Z histOl'ii prawa oraz ludowych
z\l'yezaj,')\\, pl'awnych. Dopuszczana
przez lud możliwośl~ znisz,czenia. komuś jego
d,)bylku na "kulek z:J!&lt;u·gl.1;Iso Baumel', Chl'istentwn
Religion
- Magie. Z etnografii religii, Pn"\)a w.\'jaśnienia powi'lzań między chrystianizmem,
religią i magi1),
Odpowied;i. na pytanie, dlaczego współc-zesny człowiek jest niewierzącym;
Walter
Heim, Die "grneuel'te
Kil'c1w" Papst Clemens XV in del' Schweiz. Antypapież i jeg&lt;J
"odnowiony
kości!,!". Rozprzestrzenianie
się nowej
religii odłamu
katolickiego
1\' Sz\\'ajc;·lrii.
Organizacja,
hierarchia - dopuszczalność
kobiet do stanu duchownc.~o.

Zes:l..I't 3,4; Emil\' Gen·t ner-Hirzel, Vollcserzćihlungen
at/s Bosco Gurin.
Różnego
rodzaju OlJowiac1ania ludowe. Materiały z terenu; Wolfgang Mieder, Das Napoleon-BHd in den We1'ken von .Je1'emilLl' Gotthelf.
Obraz Napoleona w twórczości GottheJJa, W opowiadaniach
występują różne porównania chłopów, a zwłaszcza ich czynów clo czynów cesarza; Dietz-RUdiger Maser, Johannes Hadlaubs "Nachtlied".
Zum
Problem
des Wi1'klichkeitsbezuges
im spiiten Minnesang.
Utwór "Nocna pieśl1" -przycz.\'nek do p&lt;'Jźnośredniowiecznej poezji miłosnej; Robert Wildhaber,
Das bulgarische Fl'eilichtmuseum
in Etera. Komunikat
o pierwszym, jeszcze w budowie,
skansenie bulgal'.';kim . .Jego profil podobny jest do muzeów w Sibiu (Rumunia)
i Hagen (Wl'st!'alia, NRF). Na terenie muzeum czynnych jest ponad 20 obiektów,
\1' których
produkują - dla zwiedzaj,,\cych - swoje wyroby różni rzemieślnicy.
Zeszyt ) t;\ (I!l7!) wstał IXlświęcony 75 rocznicy założenia Szwajcarskiego
Towa]';I,ystwa Ludoznawczego i zawiera. artykuły dotyczące etnografii XIX w.; Theod01'
BUhler, Del' schweize7'ische Zweig de7' historischen
Rechtsschule
und die Volkskunde.
Przedstawiciele
,&lt;;zwajcal:s1ciego odłamu historycznej szkoły prawa i etnografii; Arnold
iederer, Beme7'kungen z'u Louis Coul'thions
"People
du Valais",
Uwagi do
wydanej w l!lO:) 1'. pracy przedstawiciela
szkoły "La Playe". Niektóre sformułowania
metodologiczne ;;1), zdaniem autora, nadal aktualne; Eduard Stri.ibin, Obe7' Heimatkunde unci schweizel'ische
Heimatkunden
im 19, Jahrhunde7't.
Zarys badari nad
krajoznawstwem,
albo przeszłości",! regionu, traktującym
dany obszar od strony
geograficznej,
biologicznej i historycznej.
Przedstawiciele,
problematyka,
.stosunek
do etnografii; Hans TrUmpy, Volksku1lcle im Schulbuch
des 19. Jahrhundel'ts.
Ludoznawstwo w podręcznikach
szkołnych, Analiza 94 wydanych w latach 1872-1H99
książek, w któn'ch uwzględniano;
literaturę ludową, folklOl' muzyczny, najważniejsze święta roku obrzędowego, zajęcia produkcyjne, stosunki społeczne, kult przodków,
ora:l. w których zwalczano zabobony; Leo Schelbert, Die Funfte Schweiz in der Bel'ichterstattung

des "ilufrichtigen

und

Wohlerfahrenen

Schweizer-Boten"

1804-1830.

Problematyka
emigracyjna
w tygodniku
szwaj.carskim oz I połowy XIX w. Informacje o wychodźcach, miejscu ich pobytu (Krym, USA i Brazylia) oraz podejmowanej prze:l. nich pracy; Iso Muller, Die bundnerische
Wallfah7't
zwischen
Aufkliil'ung
wul
R.omantik.
Z etnografii
pielgrzymkowej.
O miejs·cach pątniczych,
motywach,
wier:l.eniach i pielgrzymkach;
Jacques Tagini, Les mascarades de l'Escalade a'll. 19"
siecle. O korowodach
przebierańców,
balach maskowych i maskach.
Zeszyt 4: Fran&lt;;ois-Xavier BrodaI'd, Chansonettes, l'ondes et comptines fribom'geoises de la fin du XIXe siecle, Omówienie zebranych w terenie (rejon Fryburga)
piosenek śpiewanych przez dzieci i młodzież podczas różny'ch zabaw. Podano przykłady tekstowe i nutowe; Martin St.aebelin, Ein Basler Soldatenlied
des 19. Jahrhunde7'ts und der Ursp7'ung einer vergessenen Schnitzelbank-'I'radition.
Porównanie

�288

Recenzje,

pl'zeg!qrly

wycIawnict.w

'i czasopiRI7l

tekstu plesm żołnier:skiej z wierszykami
satyrycznymi
z tzw. Schnitzelbanlc
(seria
obrazków
z wierszykami);
Ottavis LUl"3ti, Abitudini
alimentari
del/.a popolazion!'
ticinese fino alla meta dell' Ottocenta.
Z kultury p{)żywienia, o {XJtrawach z kasztanów, kukurydzy,
ziemnia.ków i jarzyn oraz o posilkach spożywanych
w czasie
wojny, glodu i zarazy; Henri Gremaud, "Poyas", Les peintures de montel' li l'alpage.
el~ gruyere. Obrazki malowane
przez wiejskich
artystów
przedstawiające
sceny
z wypasania trzód na halach. Analiza ich genezy, treś-ei i stylu; Alain Jeannert, I,e
vignoble de Cortaillod
ci la fin du XIXe siecle. Problemes economiąues et sociaux Evolution
et modifications.
Problemy ekonomiczne i spoleczne, rozwój i przemiany
w uprawie winnej latorośli na przykladzie winnic miejscowości Cortaillod w oparciu
{) w.spomnienia i informacje jednego z mieszkańców;
W. Egloff, Alte Konstruktionen im Walliser
Holzhandwerk.
Dawne budownictwo
drewniane w dolinach alpejskich. Wykorzystywanie
przez ,cieśli starych ,s'{XJsobówstawiania chałup; M. Gschwend, Wandlungen
im liindlichen
Hausbau
des 19. Jahrhunderts
in der Schweiz.
Przeobrażenia
w wiejskim budownictwie
mieszkalnym XIX w. Zmiany funkcjonalne, przebudowa
i rozbudowa dotychczasowych
{XJmie.szczeń, nowe surowce i nowe
formy konstrukcyjne;
Rudolf J. Ramseyer, .Eine FrohlichI'
StubI' gegen die Sonne.
Materialien
zum Berner
Wohnungsmark
V01' 150 Jahren. Zestawienia
ogloszeń tygodnika berneńskiego
z 1112.l r. doty,czące sprzedaży
i wynajmowania
mieszkań;
Texte Z1l-1' schwe'izerischen
Volkskunde
des 19. .Jahrhu.nderts
von zeitgeniissischen
./itttoren. Herau.sgegeben von Mitgliedel'n
des Seminal' fur Volkskunde
del' Univel'siW t Basel. Wybrane teksty źródłowe z różnych XIX-wiecznych
przewodników, kalendarzy, opisów podróży, {XJdręcznych atlasów oraz listy i ()dpowiedzi na ankiety.
Materiały te dotyczą zabobonów, wierzeń, zwyczajów dorocznych i !&gt;trojów.
W każdym z zeszytów znajdujemy
świetnie zredagowany,
bogaty zestaw recenzji, omówień i not bibliograficznych
najnowsz('j. europl',hkil'j i pozaeuropejskiej
literatury etnograficznej.
Walerian

Osterreichische

Zeitschrift

fur

Volkskunde.

Neue

Serie, Band

Sobisiak

XXVI, Heft 1-4,

Wien Hl72.
Ostatnie numery austriacl"iego czasopisma eLnograficznego zawieraj,\ r&lt;"żnej wartości i przydatności spmwozdania
czy komunikaty z badań terenowych. Interesui'lce
. są jedynie: krytyczna wypowiedź na temat metod prowadzenia
badań terenowych
oraz ciekawa
pod względem
metodologicznym
praca dotycząca dawnych
i współcześnie występującyeh grup rówieśniczych.
Zeszyt 1: Artur Kutzelnigg, Die BrentI', Ein alpenliindisches,
auf dem Riicken
gestragenes
Gefass. Worterklii1'ung
aus der Sachgeschichte.
Analiza znaczeniowa
słowa Brente, nazwy kosza ze skóry, drzewa lub blachy, służącego do przenoszenia
na plecach różnych produktów, takich jak sól. woda, mleko. Siedem rycin ilustruje
wygląd sprzętu;
Maria Lang-Reiństatter,
Vieh u.nd Futter
in Villg-raten,
Osttirol.
Surowy material źródłQwy z terenu, dotyczący głównie chowu bydla w górskiej
wios'ce; Wol.f Dieter Zupfer, Gegen eine scheinbar problemlose
Feldfol'schung.
Kritische Oberlegungen
am Beispiel des "Walfau-Berichts".
Bardzo obiektywna krytyka

�Recenzje,

szeroko

przeglądy

wydawnlctw

289

i czasop-Ism

reklamowaneg&lt;:J 400-stronicowego

komunikatu
na. temat badali terenowych
1965/66. Eisenstadt 1969), obalająca lansowaną w nim tezę o "wolny;m od teoretycznych
uprzedzeń obiektywnym
spostrzega(Wolfau.

Bericht

iiber

die

FeLdforschung

niu".

Zeszyt 2: Berti
młodzie;i;y męskiej
roku obrzędowego
wszechnej ankiety.

Petrei, Die Burschenschaften
im Burgenland.
Grupy rówieśnicze
życiu w:;i. Ich udział w obchodach zwyczajów rodzinnych,
oraz w uroczystośeiach
kościelnych, zebrane na podstawie poRupel't Feneberg, Das Hottinger
PeterlspieL
FOl'mgeschichtHche
Untersuchungen
zu einem aUen TiroLer PuppenspieL
Rozwój form ludowej sztuki
kukiełkowej "Peterlspiel",
przedstawianej
od dawna w czasie karnawału;
Leopold
Kretzenbacher, Christus soU nicht gegeisseU we-rden. Ein mitteLaUerHch-schwedisches
Visionsmotiv
in einem aUsteirischen
PassionsspieL
Analiza przedstawienia
ludowego
o m~e pańskiej, zawierającego
scenę nie dopuszczającą
do biczowania Chrystusa.
Zeszyt :~!4: Gerhard Maresch, Die verzie-rten holzernen Stubendecken
des oberen
Pielachtales.
Ozdobne drewniane sufity_ Opisy :l8 zinwentaryzowanych
pułapów zawierających daty (Hi10~18n). Omówiono: konstrukcję,
technikę zdobienia oraz rodzaje wzorów. Pracę ilustruje 14 rycin; Maria Leiner, Der ZeiLenziehel', ein HHfsgeriit im Ackerbau.
Znacznik jako pomocnicze narzędzie uprawy ziemi; Hiltraud
Ast, Arbeit und Leben eines wandernden
SagfeHers. Z kultury
grup zawodowych.
Praca i życie wl;drownego rzemieślnika zajmującego się ostrzeniem pH - 14 ciekawych rycin; Richurd Pittioni, Ein Steim:eugkrug
aus dem Stitt
HeiHgenkreuz
bei
Baden, N-b. Opis zrekonstruowanego
ze znalezionych części, kamiennego dzbanka;
Emil Schneeweis, Ein "Holzbarometel'''
aus dem Yspel'tal. Omówienie występującego
w terenie, z wikliny zrobioneg&lt;:J barometru.
W dziale "Kronika" na uwagę zasługują obszerne komunikaty o międzynarodowym sympozjum garncarstwa
ludowego (31 VIII-8 IX 71) w Austrii oraz międzynaroclo\Vt'j roboczej ](()nft'rencj i allasc,\V ctnognlficznych
\V Stockholmie
18-21 VII 72.
w

Walerian

Allna/i

del Museo Pitre,

Sobisiak

L 1--15, Palel'm() 1950-1964.

Wlo,ka literalura
etnograficzna
zajmuje na łamach naszych fachowych czasopism mit.jsCl' raczej marginalne_ 1\ by choć \V małej częśei wypełnić tę lukę przedstawiam najwnżnicjsze
pozycje opublikowane
w 15 rocznikach Muzeum Etnograficznego im. Giuseppe Pitrego w Palermo, uzyskanyeh w drodze wymiany przez bibliotc·kę Polskieg{) Towarzystwa
Ludoznawczego we Wrocławiu 1.
"Annuli del MuseD Pitre"
stanowi&lt;l ambitną
kontynuację
"Archivio
per ID
studio delIe trac!izioni popolari" - jednego z czołowych czasopism folklorystycznych
XIX w., założonego przez G. Pitrego i S. Salomone Marino 2. Do roku 1953 wydawane były pod &lt;lllspicj:j A,;;:sessorato delia Pubblica Istruzione delia Regione Siciliana,
a od 19:14 r. do kOlieCI, tj. do roku lH64, z udziałem Fondazione per l'Incremento
Economico Culturale e Turistico della Sicilia "Ignazio Mormino", Banco di Sicilia
oraz Istituto &lt;Ii Stor'ia &lt;lelle Tra&lt;lizioni Popolari c1,,1l' Universita di Palermo.
1 Roczniki
te ukazały
siq w 6 voluminach
\V następująeej
kolejnośei:
t. 2-4; 195~-1956, t. 5-7; 1957-1959, t. B-In; 1960-1962. t. 11-13; 1963-19r.~. t. 14-15.
2 Zob. R . .Jezierska,
GiUseppe Pit.,..! - sycy!ijsk'i
Oskar Kolberg.
,.Lud"
19 -

Lud, tom L YIn

1950. t. I;

1951-1953,

197:l, t. 57, s. 335-3~2.

�290

Recenzje,

przeglądu

wydanmietw

i ('zasopisln

Zgodnie z zalożeniami redakcji, na czele z redaktorem Giuseppe Cocchiarą jednym z naj znakomitszych folklorystów europejskich, profesorem historii tradycji
ludowych na Uniwersytecie
w Palermo i dyrektorem
Muzeum im. Pitn§go -z "AnnaU' wspólpracowali
uczeni europejscy publikująey
materialy
poehodząe~
z badań i studiów związanych zarówno z folklorem, jak i etnologią.
Problematyka
wiodąca, związana z teorią kultury ludowej, odnotowana jest
w następujących artykulach: G. Cocchiara, Note sull' arte popo~are (t. 8-10, s. 1-15):
tenże, Poesia e cuUura popolare
(t. 14-15, s. 53-79); tenże, Uarte popolare come
problema
(t. 11-13, s. 88-111); tenże, Presenza dell'etnologia
e del folklO1'e nella cultura moderna (t. ll~13, s. 1-9); P. Tosehi, Rapporti fra regione e tradizione
popolare
(t. l, s. 22-29); F. Fazio Allmayer, Sulla natura deg~i studi di folkLore (t. l, s. 1421); A. M. Cirese, Aspetti
della l'icerca folklorica
(t. H-D,
s. 33-51); G. Ortutay,
Della trasmissione
orale neL fol/dore
(tamże, s. 52-37); S. F. Romano, Coscienza regionale e vita popolaJ'e nella letteratura
(t. 8-10, s. 68~105); G. B. Bronzini, Crisi
delle definizioni
(tamże, s. 237~2;52); V. F. Allmayer, Cultura e educazione regionale
(t. 5-7, s. 12-W); F. Pandolfi, Lo spettacolo cinematografico
nella societci (t. 11-13,
s. 112~131); D. B. Emrich, Considerazioni
su~ fo~klore (t. 14~15, s. 5-12); S. Caramella,
Kant e ~e razze umane (tamże, s. 13~'39).
Na sz;czególne zainteresowanie zasługują rozważania G. Cocchiary na temat genezy sztuki ludowej; próbuje on także formukJwać zakres treściowy tej sztuki rozważając przy sposobności zagadnienie odlamu sztuki "podszywającej" się pod ludową. Sygnalizuje również zagadnienia dotyczące pojęć: "ludowe" i "nieludowe".
Najbardziej zaś istotne problemy badań folklorystycznych zawarte są w artykul~
M. Cirese.
Cenny material do studiów nad rozwojem folklorystyki wloskiej i europejskiej
XIX w. stanowi korespondeneja G. Pitrego, znajdujqea się w posiadaniu Biblioteki
Muzeum im. PitregQ .1 częściowo QPublilwwana na lamach "Annali". Są to listy
D. Comparettiego do G. Pitrego w opracowaniu G. Cocc;hiary (t. 1, s. 1-13); listy
Pio Rajny do G. Pitrego w opracowaniu G. Bonomo (t. 2-4, s. 1-18); listy H. Usenera, W. Mannhardta, K. Krohna do G. Pitrego w opracowaniu także G. Bonomo
(t. 5-7, s. f.-ll) oraz listy F. J. Childa do G. Pitrego w opracowaniu A. Rigoli (t. 810, s. 1:34-141).
Na oddzielną uwagę zasluguje bibliografia sycylijskich ll'adyeji ludowy~h za
lala lfł20-1955:
Giuseppe D'Anna, Bibliografia
delle tradizioni
popoLari
siciliane
(t. 5--7, s. 114-2,10), zawierająca ponad 1000 pozycji bibliQgraficznyc;h.
Z artykulów typu informacyjnego wymienić nalezy: E. G., Vicende dei primo
Istituto
di Antropologia
Sociale in Italia
(t. 14--15, s. 230-232) o pierwszym
włoskim Instytucie Antropologii Spolecznej zalo7Amym w PalerulQ w 19·53 r.; Sebastiano Lo Nigro, n fo~klore neUe Universitd
degli Stati Uniti
d' America (t. 2-1,
s. 41-47) - ocena wartości studiów nad folklorem oraz udoskonalenia metod badawczych w programach
Ll11iwersyteckich w Stanach Zjednoczonych AP; Marisa La
Scala, Nota sul Congresso Internazionale
Argentino
del FolkLore (t. 11-13, s. 22:JZ:Y3) o Międzynarodowym Kongresie Folklorystycznym w Argentynie, którego celem było przedstawienie
rozwoju studiów nad folklQrem w krajach Ameryki Poludniowej; Nello Ponente, La mostra dell'al·te messicana a Roma (t. 14-15, s. 21922'2) - o wystawie ,sztuki meksykańskiej
eksponowanej w Rzymie w Pallazzo delIe
Esposizioni w 19'63 r.; Relazione della Giuria deL 3" Premio Internaziona~e Giuseppe
Pitre (tamże, s. 233-2:39) o trzec;iej międzynarodowej
nagrodzie folklorystycznej
im. G. Pitr,ego. Specjalna komisja w składzie przedstawicieli Muzeum im. Pitn§go,
uczonyeh włoskich i europejskich oraz przedstawicieli Azlenda Autonoma dl Tu-

�Recenzje,

p"zeglqdy

wi/dawnictw

291

i czasopism

ri,.;mo \\' Palermo, przyznaje coroczne nagrody za najlepsze prace związane z histoI1ią
~.tudiów naci tradycjami
ludowymi i folklorem, Obecnie przyznawane
jest Premio
Internazi,male cli Fotklore "G. Pitre" i Premio Nazionale cli Folklore "G. Cocchiara";
G. Bonomo, Ricordo di Giuseppe Pitre (tamże, s. 3-4)
wspomnienie także o Cocchiarze w związku z jego śmiercią w 1965 r,
Wiele miejsca na lamach "Annali" poświęcono różnym dziedzinom folkloru,
a zwłaszcza liler~llurze i muzyce ludowej, w której lud wIoski byl i jest szczególnie
rozmiłowany; tu wymienić należy: Alberto M. Ciresc, Note sugli scritti italiuni intonwalIa
puesia popolare deI 181Z al 1827 (t. B-lO, s. 106-133) - analiza początków
badań nad włosk~l poezją lucltlwą; Vincenzo Carollo, Costantino Nigra folklorista
(l. 2-4 s. 4H··(1)- o Nigrze, jednym z naj wybitniejszych włoskich filologów-folklorVilów piel'Wszej ptllowy XIX w., autorze Canti popolari deI Piemonte, Torino 1388.
Jest ttl podkreślenie
olbrzymie'go wkładu Nigry do rozwoju bada{) nad włoską
pieśni&lt;:t lucJtlwą; Aurelio Rigoli, Idelfonso Nieri novellie7'e (t. 5-7, s. 84-91) - dotyczy okresu wznlOż,mych na terenie Wioch studiów nad literaturą
ludową i wydanej w lym czasie pracy I. Nieh, Racconti popolllri
lucchesi, Castelnuovo
Garfagnana 1889; .8t1..o1'eLi GotU, PastWa sullej strambotto
(t. 2-4, s. 62-67) - o pochodzeniu strambotlo, włoskiej pieśni lirycznej; m. in. 5'1 tu przytoczone teorie na ten
temat D'Ancony, F. Novati, Le Gentil i in,
Szczególne' miejsce w studiach
nad ludową poezj'1 wioską zajmuje słynny
i najLJarclzil'j ('l'nny \V IlOPz.Jiliycylij.skiej .szesnast{lwieczny poemat o wzruszających
i tragiczllyC!1 kolejach losu ~ miłości i śmierci - bohaterki baronówny z Carini.
Tekst lego poematu został po raz pierwszy opublikowany
przez sy·cylijskiego folklmystę S. S. Marino pl. La baronessa di Carini. Leggenda stoTica popolare del
sec. XV l in poesia siciliana eon discorso e note, PalermQ uno. Na ten temat piszą:
G. Cocchiara, Origine e vicende d'una canzone popolaTe (t. 2-4, s. 68-76); Ottavio
Tiby, Leggenda e realta d'una canzone popolare (t, 5-7, s, 63-83); A. Rigoli, I testi
inediti da "La Barunissa di Carini" in un manoscritto
di SulvatoTe Salomone Marino
(l. !l-l:{, s. 161-17U).
Problem "cantastorie",
tj. osób zajmujących
się zawodowo opowiadaniem
lub
recytowaniem poezji ludowej, zawarty jest w następujących
artykułach:
Antonino
Buttitta, Cantastorie in Sicilia - premessa e testi (t. 8-10, s, 149-236); tenże Le
storie di Cicciu Busacca (t. 14-15, s.l'19-124);
Rosalia Perret, U cuntu (t. 5-7,
s. 107-1,1:5).
W dziedzinie zbierania .i dokumentowania
folkloru uwagę zwracają dwa artykuly: G. Cocchiara, Il corpus di musiche popolari. siciliane di Alberto Favara (t, 5-7,
s. 54-62) - {) Albercie Favarze, wykładowcy Konserwatorium
Muzycznego w Palermo i zbieraczu pieśni ludowych w końcu XIX w.; Cocc!liara podkreśla jego olbrzymi wkład do studiów nad włoską muzyką ludOWi[, wyra7..ony w wydanej ostatnio
ksiilżn' Fav;)]'y pl. Il corpus di musiche popolari siciliane, poprzedzonej wstępem
wybitnego historyka muzyki, Ottavio Tiby: Paul Collaer, Note pl'eliminai7'e relative
aux

enl'egistrements

effectues

pal'

ranee dans Ie Sud de la Sicile

Ie Centro

Internazionale

en 195.5 (t. 8·-10, s. U-lO)

Studi

Musiche

{) wynikach

l'IIed'iter-

akcji bada\Vc~ej zorganizowanej
przez Centro Internazionale
Studi Musiche Mediterranee
poci kierunkiem p]'oC O. Tiby w ·celu rejestracji pieśni ludowych w południowej Sycylii.
Interesujące są także dwa artykuliki związane z malarstwem ludowym: A. Butlitta, Caratteri, momenti e motivi della pittura del cano siciliano (t. 5-7, s, 92-101)próba analizy początków i funkcji malarstwa
słynnych - dzięki swym barwnym
malowidlom dwukołowych
wózków ,sy.cylij.skich, skupiających
od lat zainteresowanie szeregu uczonych różnych krajów, Buttitta
przedstawia
w tej sprawie
-

�292

Recenzje,

vrzeglqrly

1vyda1.vnicf,7v

l r::;asopism

punkt widzenia takich uczonych, jak P. Toschi, K Magnuco, A. Hauser, J. Wydra
i in.; Ettore Li GoW, Nicola Faraone chi era co~tui'! (t. ~)~7, I0:2·-10{) _. o Nicola
Faraone, malarzu scen do ludowy,ch teatrzyków
kukiełkowych
wywodzących sit.;
w prostej linii z tradycj l commedia dell·arte.
Niemało miejsca w "Annali"
zajmuje
problematyka
związana
z obrzędami
i zwyczajami ludowymi, w tym także dolycz'1ca terenów pozawioskich, ściśll'j Europy południowo-wschodniej:
A. Buttitta,
La Je~ta dei morti
in Sicilia
(t. 11-U,
s. 145-1(0)
-- o zwyczaju obdarowywania
dzieci pouarunkami,
tzw. "strenne ai
fanciulli", w dniu święta zmarłych, praktykowanym
tylko na Sycylii i w kilku
miejscow{)ściach południowych Włoch; autor artykułu p{)(lejmuje pr(jbę analizy pochodzenia i znaczenia tego zwyczaju; Vittorio Lante,'nari, II culto dell'acqua nella
Sardegna
arcaica
(t. 2·-4, s. 105-120) o kulcie wody na Sardynii, zwiqwnym
ściśle z kuHm'q pasterską tej wyspy i - co za tym idzie - kultem płodności i urodzajności. Omówiono tu rytuał mający na celu sprowadzenie deszczu, podano przykłady tradycyjnych
pieśni (inwokacji) pasterzy sardy jskich; Eugenio Manni, Hicerche ~ulla prei~toria
del cuUo di Marte (t. B-lO, s. 32-!i7) w nawiązaniu do prac.I·
G. Dumezil, Juppiter
lVlar~ Quirinu~
(tłumaczenie F. Lucentini, Torino 1955), dotyczącej baclań nad religią rzymską i jej związkami ze światem indoeuropejskim,
autol' omawia liczne studia kultu Marsa oraz analizuje wiele hipotez odnoszących
się do etymologii nazwy tej planety; G. Cocchiara, II ponte di arta e i sacriJici di
costruzione
(t. l, IS. 38-81) - omówienie starego zwyczaju wmurowywania
ofiary
IV fundament
konstrukcji
budowlanej, występującego
niegdyś na znacznych obszarach Europy. Przykłady przetrwania
tego zwyczaju w pieśniach ludowych z teren&lt;"II'
Bułgarii, Serbii i Rumunii; Giuseppe ROSlsi-Taibbi, Sopl'al'l'ivenze
di riti dionisiaci
nella Tracia orientale
greca. Le anastenaria
(t. 2-4, s. 77~l(4) _ .. tematem artykułu
jest ,ciekawy rytuał o charakterze orgiastycznym
wywodzący sit.; z kultu Dionizosa,
uprawiany w dawnej Tracji wschodniej, tzw. anastenaria. Prócz opisu poszczególnych
faz obchoclzenia anCllstenarii, ich odrodzenia na terenie Bułgarii i Macedonii i represji stosowanych
przez kościół w stosunku do ludności je uprawiającej,
autor
omawia badania naukowe nad anasteriami przytaczając przyklady naj starszych dowodów praktykowania
ich; Giorgio Megas, 1l carnevale in Grecia (t. B-lO, s. 17:n) - opis karnawału greckiego, składającego się z szeregu okresów: tzw: triodo okres poprzedzający,
profane pierwszy tydzień karnawału,
creatine drugi tydzie/l, tyrine - trzeci tydziell itd.
Warto wskazać także na inne, interesujące
artykuły
zawarte
w "Annali" :
V. Lanternari, Slllle origini. dell'agricoUnra
(t. 5-7, s. 20-5:~) ._- o badaniach nad pocZ'1tkami rolnic twa; autol' przedstawia poglądy takich uczonych, jak D. S. Davidson,
V. G. Childe, N. J. Vavilov, K. Birket Smith, O. Sauer, P. Laviosa Zambotti, R. Biasutti. L. Frobenius,
A. E. Jensen,
R. Thurnwald,
E. Halm. B. Malinowski,
H. B. Hawthorn, L. Austell, H. Firth i in.; Ant{mio Pagliaro, ],e origini della tragedia greca (t. ll~U,
s. 10-:32) omówienie najważniejszych
pozycji związanych
z pochodzeniem tragedii greckiej; G. Megas, La funzione del vestibolo nella compo~izione della ca~a rnstica greca e La sua rela.zione con la casa greca antica (t. 14b, s. 99-1(4)
~- tekst referatu wygłoszonego przez G. Megasa w dniu 10 czerwca
19B1 1'. W Palermo
o funkcji i ewolucji vestybulu w greckiej architekturze
wiejskiej; A. Rigoli, Giuocchi
popolari
descritti
in un vocabolario
~iciliano
seicento
(t. 14-15, s. 105-11B) - o anonimowym słowniku sycylijskim z XVII w., znajdującym się w komunalnej bibliotece w Palermo, w którym jest spis i opis zabaw oraz
ludowych gier sycyli,i'ikiC'h; Carmela Galanti, Te~tilrlonianze
&lt;Ii Jolldol'e romano
nell' Edmondo
deI Bresciani
(t. 8-10, .s. 142~14B) - o ksi,r~ce Edmondo o dei co-

�Recenzje,

pr:zeglqdy

wydawnictw

2\);3

i czasopisnt

dcl popolo rOll1ano (Roma 1859), będącej pokażnym wkładem do studiów nad
tradycjami ludowymi, a ściślej l'zymskimi, pierwszej polowy XIX w; Vincenzo Carollo, [,a piazza universale
(t. 1, s. 14a-158) - o Tomaso Garzoni da Bagnacavallo
i ,jeg{) książce La piazza universaZe di tntte Ze professiani
del mondo (Venezia W5I),
w której przedstawil m, in. świadectwa zwyczajów ludowych w zawodach najbardziej upokarzajć)l'ych,
tcu1l'e, zabawy,
gry ludowe
itp. Zdaniem
V. Carollo
ksić)żka może stanowić
interesujący
materiał
dla uczonych
zajmujących
,sit;
b~J[{aniem tradycji ludowej; Giuseppe Bonomo, ]l MaTleu8 malefiearum
(t. 1, s. 120147) - o P(}l'zć\tku r{)zwoju literatury
demonologicznej
w wieku XV, która s,tala
się prawdziwq kopalnić) rnateriaI&lt;'J\v zwiqzanych z wierzeniami i zwyczajami lud{)\\'ymi oraz o jednym z przykladów lego typu literatury, jakim jest właśnie Malleus
maleficarum
księ,l4~1procesów przcciwko czarownicom, wydana w 149G 1'. w Nol'.\·mberdze (ostatnie wydanie'
i\;lalleus
malefieannn,
Translatedwith
en introduction-Bibliography
anti Notes. London 1(28), a przypisywana
dwom dominikanom,
proCesorom teologii: Mircea Eliade, L'ori,z,zontemitieo
della ballata
di Mastro Manoll' (t. 14-15, .s. 80-96) - o niektórych j'ezultatach badania sławnej ballady rumuńskiej o Mastro Mi.Jl1ole na tle ogólnych bada!'l nad balladami rumuńskimi
i bałkć1l1.skimi.
Na zak{)l1czenic [Jragl1l; zwrócić uwag,; czytelnika na dział rccenzji i wiadomości
zamykający każdy rocznik.
Dział recenzji jest bardzo obszerny, dający zaw.sze starannie opracowany i wyczerpujący przegląd literatury
świa10wej z zakresu etnologii, antropologii
lizycznej i .społecznej, folklorystyki,
socjologii. językoznawstwa,
religioznawstwa,
psychologii, archeologii, historii sztuki i medycyn~' ludowej. Autorami recenzji Sćl znani
specjaliści.
VV dziale wiar1omo.Ś,ci zawarte zosi oily ,sprawozdania
z r1zić\l,l!ności Muzeum im.
Pi trego. informacje u wzmiankach o tym Muz.eum \V czasopismach włoskich i europejskich (m. in. o "Ludzie" 1950, t. 1), in[ormacje o nowowy,chodzących ,czasopismach i wyciqgi z ciekawszych art~'kulów w nich zamieszczanych, in[orn,acje o zjazdach, konferencjach
naukowych, świć'towych kongresach, ze szczególnym uwzględnieniem udziału nauki wkhkiej.
Śmierć prof. G. Cocchiary w 19:65 1'. przerwała
edycję "Annali". Od 19H9 r.
wychoclzi tyllw biuletyn poel nazwą II "Pitrp". Bollettino
Museo Etnografico
Siciliano
.,G. Pitrc" e annessa Biblioteca,
ograniczajć!CY się do informacji związanych z działalności,) Muzeum i Biblioteki.
stll1ni

Renata

Ethnologia

Slal'lca,

t. :t 1971, Bratislava

Jezierska

1972, ss. 280,

Trzcci tom zawiera 2:) artykuły (dwukrotnie 'więcej niż tom poprzedni) i nową
rubrykę pl. ,,1!1formatione"·. W .,Recensio librorum" odnotowano m. in. zawartość
t. '}:) "Luciu".
W przedmowie redaktor naczelny, prof. dr Jan Podolak, podsumował
dorobek
trzech tomów. M. in. podkreślił fakt szepszej popularyzacji
materiałów słowimiskich
drukowćlllych w jl;zykach zachodnioeuropejskich
oraz przedstawił
profil i dalszy

�294

Recen.zje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

program pisma jako organu rozwijającej
się międzynarodowej
współpracy w za~
kresie badania słowiańskiej kultury ludowej.
Artykuły poruszają 3 grupy zagadnień: biogratkzne,
metodologiczno~teoretyczne
i problemowe.
W piewszej grupie znajdujemy
2 .szkice poświęcone naj wybitniejszym
folklorystom XIX wieku - Erbenowi i Kolbergowi.
Jift Horak (praha) w artykule Karel Jaromir
Erben
(0870)
und die Erforschung
der slawischen
Volksiiberlieferung
przedstawia
dombek tego zasłużoneg0
zbieracza i wydawcy folkloru czeskiego i słowackiego oraz jego znac7.enie jako podstawowego materiału
we wspókzesnychkrytyczno-porównawczych
badaniach folkloru słowiańskiego.
Józef Burszta (Poznań) w artykule Die Interessen Oskar Kolbergs fur Kultur
der West- und Siidslawen
omawia jeden z naj.więk-;zych działów pracy Kolberga,
mianowicie
badanie etnografii
Słowian i podsumowuje
jego wkład materiałowy
(tekstowy i muzyczny) dotyczący Słowian z&lt;lchodnkh i południowych
oraz nClświetla jego kontakty z etnografami słowiańskimi.
Zagadnienia
metodQIQgiczne i te0retyczne
zostały poruszone
w następnych
5 artykułach.
Jan KomorQvsky (Bratislava)
w: Die historisch-komparatil'c
Methode
in der
Erforschung
der geistigen
Kultur
der Slawen
omawia stosow:mie metody historyczno-porównawczej
w folklorystyce czeskiej przez J. Polivl&lt;ę, który rozwijaj,)e
te0rię przeciwprądów
oraz poligenezy wątków i motywów A. N. Veselovskiego
uwzględnia w swych badaniach związki interetniczne
i zróżnicowanie regionalne.
Dziś badanie etnograficzne
narodów .słowiańskich nie jest już możliwe bez ludoznawstwa sąsiadów niesłowiański-eh; chodzi o to, by ustalić, czy badane przeja'wy
mają wspólne źródła genetyczne, czy też powlS-tały niezależnie w ramach poszczególnych etników, jak też Q zbadanie procesów wynikających z kontaktu dwóch kultur.
J. V. Bromlej (Moskva) w pracy Ethnos and the Ethnosocial Organism rozw;Jża
zagadnienie zmienności formy istnienia etnQsu i omawia ścisłe pojęcie organizmu
społecznego, jakim jest historycznie ukształtowana społecznQść, którą cechują zarówno etni'czne jak i interetniczne
komponenty kultury. Pozostając w stałym związku
ZE'
swym środowiskiem,
które tworzą czynniki natur.alne oraz rozwijającego
się
Qrganizmu społecznegQ, oddziaływuje na nie i ulega ich wpływom i staje się syntetyczną fQrmą istnienia zjawisk etnicznych (kulturowych) oraz społeczno-ekonomicznych.
Christo Gandev (Sofia) w &lt;lrtykule Ethnographische
Forschungsaspelcte
in der
Ethnogenese
des bulgarischen
Volkes przedstawia
specyfikę metod i problematyki
w badaniu etnogenezy narodu bułgarskiego, wynikając&lt;) ze złożoności procesu kształtowania się naJ'()du. Etniczne składniki badanej dzisiaj społeczności są następstwem
wpływów kulturowych różnych ludów - Traków, Greków, Rz~·mian. Słowian i in ..
t0też każda war.stwa kulturowa
musi być badana odrębnie. Podkreślaj&lt;jc postęp
etnografów w ostatnim 25-leciu w tej dziedzinie Gandev zwraca uwagę zarówno na
osiągnięcia (np. opracowanie
mapy nawarstwień
etnicznych od II wieku p.n.c. po
wiek XII), jak też na trudności badań prowadzonych kompleksowo z pomoc;) wielu
dy.&amp;Cyplin.
Christo Vakarelski
(Sofia) w pracy Das historische
Wesen der Ethnographie
und eine vordringliche
Aufgabe
der slawischen Ethnographen
omawia najpilniejsze
i najważniejs.ze
zadania etnografów
słowiańskich,
prz,'jmuj;lc
/,;1
punkt WY.lsCJa
w swych rozważaniach
historyczny
charaktcl' et nografii. Do zadali tych zalicza

�Reccllzjc,

przeglądy

wydawnictw

295

i czasopism

przede wszystkim zbadanie początkowy'Ch etapów rozwojowyd1 Słowian i ich pozniejszego zróżnicowania
ku1turowegQ, czyli opracowanie
historii kultury narodów
słowiańskich. W badaniach etnograficznych - zdaniem autora - dużą rolę winny
odegrać studia nad folklm-em i kulturą społeczną Słowian. Vakarelski mocno podkreśla konieczność pilnego opracO"wania encyklopedii
.słowiańskiej etnografii, od
dawna już postulowanej m. in. przez Jagićia, Niederlego, Moszyń.skiego, Fischera
i in.
W ,lrlykule Vadima 1\. Aleksandr&lt;JVa (Moskva) pt. The P1'oblem of Comparative

Stud1J of the Material

Culture

of the Russian

Population

of Siberia

(17th-19th

znajdujemy inleresujące wypowiedzi na temat badań history·czno-porównawczych prowadzonych
nad kultmą
ludową rosyjskich
osadników
w Syberii
z okresu XVII-XIX w. W badaniach tych najważniejsze miejsce zajmuje zagadnienie więzi kulturalnej
powstałej mięrlzy elementem autochtonicznym
i osadniczym
w rezultacie wzajemnego
oddziaływania
obu tych społeczności. Chodzi bowiem
o wyjaśnienie, na podslawie jakich tradycji i kiedy w rezultacie współżycia powstał
kompleks elementów kultury odpowiadającej
potrzeoom gos'podarczym, .społecznym
i estetycznym środowi,ska i jak w niej odzwierciedlaj"
się trady.cyjne formy kultury
ogólnorosyjskiej.
Podobnym zagadnieniem, t.j. badaniem historyczno-porównawczym,
w tym wypadku pasterstwa karpackiego, zajn1l1je się Jarosłav Stika (Brno) w pracy pt. Die
historische ilnalyse
aIs G'rundlage 2um Studium
von Analogien
in der karpatischen
Almenwirtschaft.
W badaniu
analogicznych
zjawisk
kulturalny'ch,
spotykanych
\\. pasterslwie karpackim i p()za tym obszarem, autor stosuje metodę analizy tzw.
diachronicznej, rozpatruj'1c zjawiska z punktu widzenh
ich pochodzenia autochtonicznego, bądź pozal&lt;Jrpackiego.
Obszern'l grup(: art.ykułÓw problemow,vch ot \Viera zwięzłu infr&gt;l"macja Vlarlymira
Zinyca (Kijiv) pl. The Ukrain.ian Traditions
in Ethnographical
Studies of the Slal'oni.c Population
of tlw Carpathian
Regi.on, poświęcona wykazaniu
wkładu nauki
ukraińskiej do batlall nad etnografią S.łowian w obrębie Karpat od ubiegłego wieku
po dziell dzisiejszy. Inforr.1;H:ja zawiE'l'a nazwiska bar!aczy, kierunki i ośrodki badań (z głównymi centrami w Instytucie Sztuki, Folkloru i Elnografii im. M. T. R.ylskogo AN USR.R. w Kijowie oraz w ośrodkach uniwersyteckich
we Lwowie i Użhol"Oc1zie),tytuły prac iCZ3sopism, osiągnięcia placówek muzealnych i in. Wśród wymienionych dawniejszych
badaczy zabrakło jednak nazwisk polskich etnograf6w
i folklory.stów, jak np. Oskara Kolberga, Wacława z 01esk3, Żegoty Paulego czy
Izydora Kopernickiego, których zbiory folkloru ukrnińs·kiego, słowackiego i polskiego z obszaru Karpat pomnoży/v dorobek słowianoznawczy tego regionu.
Josef Vai'eka (Pr;lha) \V artykule Zum P.roblem de1' Integration
des Bauernhauses in den Tschechischen
Dbrfern
in Slavonien,
opartym na materiale terenowvm sprzed kilku laty, porównuje czeski elom chłopski z domem ,sławońskkh Chorwatów i Serbów w lalach 7n-l~'ch ubiegłego wieku, tj. ,v okresie nasilenia migracji
Czechów i Morawian do lej ż)'znej krainy, a następnie bada rozwój domu we
wsiach czeskich osadników w Sławonii. Rozwój ten odbywał ,się w 4 etapach przy
u&lt;;ilnym współudziale Czechów. od dawnego w:spólnego domu z ogniskiem, która to
(Qrma panowała w SławQnii w chwili napływu osiedleńców, poprzez budownictwo
gliniane bądź drewniane wieloizbowe (połowa bieżącego wieku), do budynku typu
mieszczallskiego rozpowszechnionego
obecnie. Artykuł ciekawie ilustrowany.
Elena Koleva (Plovdiv) w artykule Calend'ries en bois - Raboches en Bulgarie
opisuje (i ilustruje) {'enn~ relikty starobułgarskiej
kultury, jakimi są drewniane
kalendarze oraz laski i tabliczki karbowe. Ten prQsty sposób zapisu i przekazu od
Centuries)

�296

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

dawna był stosowany zarówno w żydu religijnym, jak i w potrzebach .~połeczno-~ospodarczy.ch, m. in. przez karczmarzy, handlarzy, rzemieślników
itp. Badane przedmioty wykorzystuje
się jako dowody w bułganskich badaniach
etnogenetycznych.
Michal Markus (Kosice) w artykule pt. Probleme
und A.uf(Juben der Erjorschung der volkstilmlichen
Erniihrung
der Slawen in MUteleuropa
zajmuje się problematyką badawczą dotyczącą pożywienia Słowian \v Europie środkowej. Zdaniem
autora, dotychczasowe studia i materiały w tej dziedzinie Scł niewystarczające
i nie
dają podstaw do syntezy, której brak utrudnia
szensze badania etnograficzne;
jest
więc potrzeba
prowadzenia
systematycznych
i kompleksowych
prac badawczych
oraz publikacji
u wszy.stkich narodów słowiańskich.
Autor postuluje opracowanie
programu wzajemnej
współpi'acy z udziałem narodów niesłowiUliskich, obejmującego prócz badań także opracowanie odpowiedniego atlasu cLlropcjskiq~o.
Mirko Barjakiarović
(Beograd) w lwit;'złym artykule pt. On same Ethnical Characteristies
of Montenegrians
zapoznaje nas z wynikami badania przeżytków najdłużej w Europie zachowanej
organizacji
plemienno-rodowej
w okolicy Czarnogór,v
i Arbanasu w Jugo.sławii. Wśród potomków tych dawnych zwi&lt;IZków plemiennyC'h
zachowały się do dziś (w formie .szczątkowej) starożytne
zwyczaje i normy społeczno-prawne,
jak np. egzogamia, wzajemna
pomoC', wspólnota
obrony, podział
?racy na męską i kobiecą, vendetta i ,in. Tego rodzaju badania mają bardzo duże
znaczenie w studiowaniu etnogenezy Słowian.
Ivanicka Georgijeva (Sofia) w artykule The Bulgarian
Kinship
System przedstawia system pokrewieństw&lt;l u Bułg&lt;lrów we wschodnich regionach kraju, z&lt;lchuwujący cechy charakterystyczne
dla (uran{)-chanowskiego
system u pokrewieństwa
(wyraźne rozgrankzenie
linii matki i ojca). W XIX w. \System ten rozwijał sil;
w I&lt;ierun.ku stopniowego przcC'hodzE'nia od ..~ymelrycznego" ku ;lsymcł.rii. tj. w Iderunku łączenia linii ojc" i matki, &lt;:0 dok{Jnywało się poci wpływem rozwoju ekonomicznego i rozdrabn~ania się dawnych zbiorowości na mniejsze rod dny.
Pokrewne zagadnienie porusza Raina Peseva (Sofia) w artykule pl. Late Patrimonial
Traditions
in the Social 01'ganization
oj the Slavs. Om,\\via ona późniejszc
formy tradycji rodowej w Bułgarii i szerzej, w społeczeństwie
Slowian, zwracając
uwagę na to, że społeczne funkcje stosunków pokrewieństwa,
takie jak np. wspólnota działania, wzajemna pomoc, pozostały żywe do poczqtków bieżącego stulecia,
a i dziś jeszcze spełniają .swoją rolę.
Społecznej problemat.vcl' badanej współczesności
poświ&lt;;cila~\Vój orl~'kul Olga
Skalnikova (Prahal, Common PToblems in the Study or Ethnographic
Pre8ent. Autorka przedstawia
c.ht.vchC'zasowe bad&lt;1nia nad współczesnymi
przemianami
na wsi.
zwł&lt;1szcza 'wśród zróżnicow&lt;lnych warstw nierolniczych i rz'~mieślniczych, zachodzącymi pod wpł~'\Vem socj&lt;llistycznych form gospodarowania
i postuluje konieczność
szybkiego rozwoju badań interetnicznych
w tej dziedzinie.
Badaniem winn~' być
objęte m. in. grupy emigracji zamorskiej Slowian - cala problem&lt;ltyka społeczna
tych grup:
procesy
adaptacji
środowiskowej
i asymilacji
skupisk
clniczn~'Th
w ośrodkach przemy~łowych, stosunki rodzinne, wzory żyda it p., w Id{))'\'ch zawm'le
.są treści. tr;Jdy'cyjne.
Nikola Pantelić
(Beo[(nll1) w artykule Snahacestl'o
in Sel'bi.a and its Origin
omawia istniejący do dziś w zanikającej formie u Serbów, 7.IHII1~'dawniej LIwszystkich niemal Słowian zwyczaj .,snahaceiS.tva", tzn. wspólżycie świekra (teścia) lub
dziewierza (brata męża) ze swoją synową czy bl'atową jako młodą ŻOIHInielelniego
męża, w jego zastępstwie. Współżycie płciowe świekra z synow;1 w zastępstwie nieletniego jej męża, cz,y pełnienie tego obowiązku przez brata jej mc;ża. nic .icst
jak konkluduje autOl'
bczpo;-;n~dnim reliktem malżeiJs! \\';1 grupowego ani Ilu,:niej-

�Recenzje,

p'rzeglądy

wydawnictw

297

i czasopism

sl.&lt;\ form'l stosunków rodzinnych, lecz przejawem pl"cl\,va w rozwiniętym wyżej typie rodziny, c1wrakler.vstyeznym \V sl'}oleczeństwie klasowym.
Tatiana /I.. Koleva (Sofia) \V: Paralleles
balkano-caucasiens
dans certains rites
et. COl/iumes omcl\via zagadnienia
zwi,p:;me ;r. badaniem paralelnych zjawisk kulturowych na obsz&lt;ll·;r.ebalk,1I1sko-l&lt;Hukaskim w celu objaśnienia procesów rozwoju spolecznego. Ro;r.wai..ania autorki są oparte na badaniach i obszernej literaturze
ora;r.
materialach lnstytutu Etnogwlii AN BRI,. Zauważone identyczne funkcje w wielu
zwycz&lt;.Jjach i obrzędach
balkaóskich
oraz kaukaskich,
jak np. zielone drzewko
IV ;r.wyczajach noworoc;r.nych i wiosennych
symbolizujące ciągłość życia, lub obrzędy
magiczne odprawiane w celu sprowadzenia deszc;r.u, potwierdzają wspólne pochodzenie i jednolity charakter podstaw kullury śródziemnomorskiej
i kaukaskiej.
Jednym ;r.e nvyczajów weselnych zajmuje się Helena Lozar-Podlogar
(Ljublana)
w artykule Die Szelle mit der "Falschen
Braut"
in clen s'iidslawischen
Hochzeitsbrduchen. Aut(Jrka rozpatruje
różne ,formy i znaczenie magi&lt;.:zne ,tego znanego niemal w całej Europie zwycl:aju przedstawiania
młodemu "fałszywej
narzeczonej"
podczas obrzędu weselnego. Wiele wal'iantów tej dramatycznej
sceny weselnej ;r.achowało się do dziś u Słowian południowych,
gdzie pokazuje się młodemu stanl
babę, pr/,ebran\'cl1 za kobiety mężczyzn, kul&lt;lę słomianą itp. Podstawą tych praktyk
(apo(ropeicznych) jest wiant w skuteczność zabezpieczenia w ten .sposób przed złem
pra wdzi wej narzeczonej.
]3{Jl'is TUI11,ll1ge\ov (Sofia) w artykule Ahnlichkeiten
und Unterschiede
in den
Systemen

de)" Kalendertestbriiuche

(Wi.nte)"-

und

Friihlingszyklus)

bei

den

Tsche-

przedstawia
rezullat
badań porównawnych
nad bułgarskim
i czeskim kalendarzem
;r.wyczajów świątecznych
cyklu zimowego i wiosenneg(J.
Zbieżności i różnice );,1 rezultatem
historycznego
rozwoju dwóch kalendarzowych
systemów dzialających
w Bułgarii i Czechosłowacji.
Autor postuluje konieczność
rozwijania tych badań.
Boris N. Putilov (Leningrad), Slavonic Epic Community
in the Light
at Contemporary
Comparatil)e-historical
Studies. Jest to artykuł omawiający
bardzo obszerne i złożone zagadnienie
z dziedziny folklorystyki.
W świetle współczesnych
badań historyc7.l1o-porównawczych
słowiańska
wspólność
epicka, której obecność
potwierdzają l:iczne zjawiska w folklorze i kulturze ~połecznej, opi.era się - zdaniem autora - na podobnych niegdyś warunkach
historycznych i archaicznej tradycji. W dalszYI11 badaniu węzłowym problemem jest historyzm epiczny, tzn. system
stosunków eposu elo r;r.ec7.ywistości historycznej, historyc;r.ne uwarunkowanie
samej
struktury eposu itp. Cały znany materiał słowiańskich epicznych pieśni trzeba poddać specjalnej analizie porów.nawczej w celu ujawnienia
w nim śladów najdawnie}szych form i rodzajów eposu ludowego,
Dagmar Klimova-Rychnov,j
(Praha) w artykule Die Folklore
und Migrationsstromllngen
omcl\\'ia zagadnienie baelania małych ruchów migracyjnych ze wsi: sezonO\V~'('h robotników,
rzemieślników,
woj'skowych, ludności bezr&lt;llnej itp. Chod;r.i
o badanie wewn&lt;:lrznych prawidłowości w kształtowaniu specyficznych form folkloru
\\. t~'ch grupach oraz związanych 7. migracją tego typu zagadnień infiltracji,
fluktuacji, eg7.0gamii i innych zjawi~k społeczno-etnicznych.
Mi.kromigracje, jak twierelzi autorka, po;r.oslawiają w folklorze bardziej wy.raźJH! ślady niż duże .skupllika
et nic;r.ne. Aulol'1,a zajmuje się głównie sprawą tworzenia i wymiany dóbr folkloru
\\. warunkach sqsiedzkich kontaktów, enklaw językowych i ukazuje możliwość rekunstrukcji migracji historycznej z P01110GI analizy folkloryslycznej.
chen

lind

Bulgaren

�298

Recenzje,

przeglądy

IGydawnictw

i c,zasopism

Na kOlku tomu zamieszczona
etiologicznych
dotyczących walki
guerres

jest, tejże autorki, dalsza czt:ść katalogu tekstów
z Turkami w opowiadaniach
ludowych, pl. Les
dans les narrations
populaires
II. Les recits etiologiques. Catalogue.

turques

Medard

Slovenski

Ljubljana

Etnograf.

Letnik

XXIII-XXIV,

Slovenski

1970-1971.

Tarko

etnograf.ski

muzej.

·1972, .ss. 153.

Tematyka recenzowanego
rocznika słoweńskiego
muzeum etnograficznego
sl,upia sil; w zasadzie wokół kilku problemów z zakresu kult my materialnej.
Znajdujemy tutaj opracowania
zagadnień związanych z bud'Jwniotwem, meblami, strojami,
sprzt:tem chmielu oraz zakresem pojęciowym twól"Czości ludowej, którymi aktualnie
zajmowano się w dziale naukowym muzeum, Dwa z ni,ch mają charakter uogólniający. Są to referaty, które zostały wygłoszone na konterencji
muzealnej w Lubljanie w 1969 1'. Im właśnie warto się bliżej przyjrzeć.
Gorazd Makarović zastanawia się w ,swoim wystqpieniu zatytułowanym
Kaj je
ljudska umetnost What is the Folk Art nad zakresem pojęciowym twórczości ludowej. Przytaczając
pokrótce panujące
dotąd w nauce poglądy, reprezentowane
przez A. Riegela, A. Spamera, A. Hausera, A. Haberlandta,
H. Neumanna, J. Strzygowskiego i W. F'raengera przedstawia następnie własne .spostrzeżenia na len lema\.
Makarović stwierdza, iż twórczości ludowej nie można uważae za oryginalną arlyst.ycznie, niezależną i uniwersalną
kategorię w czasie i przestrzeni (I.judskic umetnosti

kot

gorije

ni

defined

likovne,
bilo

umetnostno

mogoce

as an artistically

samostojne,

utemeljeno

opredeliti

independent

casorno
-

uni'Uersal

folk

in

prostorska

art

category

could

univerzalne

not

in time

authentically

katebe

and space). W ba-

dania&lt;:h należy ją traktować jako &lt;:ałość struktur'alnie
powiązan'l z życiem niższych
warstw społecznych.
Drugi referat, to wypowiedź Mar-iji Makarović, znanej w literaturze słoweliskiej
badaczki w dziedzinie włókiennidwa
i od-zieży, na temat słoweńskiego stroju ludowego pt. Narodna nosa - The National Costume. Aulorka twierdzi, iż taką rangę
uzyskał strój sIoweń,ski dlatego, ponieważ był powszechnie noszony od drugiej polowy XIX w·ieku przez niższe warstwy społeczne, a z okazji różnych obchodów narodowych także przez ziemiaństwo
jako wyrc.z odrębności et.nicznej. Dokumenlowano w nim tę odrębn&lt;lść wobec ;wborców, później szczycono się nią wobec innych
ugrupowań
etnicznych Jugosławii, Wspótcześnie slrój ten jest. alrakcją dla licznie
odwiedzających
Słowenię turystów. W swoim wystąpieniu Makarović pn:eprowadzila
interesujący
wywód na lemat przeobrażeń
jakie pn:echodzil pod wpływem zmian
ekonomicznych,
polit.ycznych i społecznych strój ludmvy w poszczególnych okresach historycznych, zanim zdobył sobie WSIX)lllnianą wyżej rangE;. R(}'!-waż,mia autorki uzupełnia 20 udanych fotografii; szkoda, że nie zosla!y one wykonane w kolorach naturalnych.
Komunikat
Angelos Bas, Obimnje
hmelja
na kmecfcih posestvih
tv Savinjski
dolini
The Gathering
oJ Hop on Peasants' Fanns in the Savinjsfca Valley jest
ulxlrządkowanym
zestawem zebranych przez niego malerialów dotyczących sprzęlu
chmielu. Aulor przedslawił
w 32 punktach odpowiedzi k\Vc~li()ł1ariuszowl' (każdą

�Recenzje. przeglqdy

wydawnictw

2!J!)

i czasopism

w trzech przekrojach,
tj. do 1914 r., w okresie międzywojennym
i po drugiej
wojnie światowej) c1otyc:r.ące pos:r.czegÓlnych faz zbioru chmielu. Uzyskane dane pochodzą :r.l:3 wsi (w każ.dej od dwóch producentów
chmielu zwanych hmeljarami).
W pracy zamieszczono kilka [otogarfii niektórych faz sprzętu.
O malowaniu chłopskich mebli pisze Anka Novak w: Poslikano pohistvo v Dolini BellLalte Mobel in der Dolina.
Artykuł zawiera obszerne opisy malowideł
umieszczonych
na skrzyniach,
kolebkach,
łóż!{ach i drzwiach
pl'ZechQwywanych
w słowcI1skich muzeach. Zwyczaj malowania chłopskich mebli przyjął się, zdaniem
autorki, w epoce renesansu. Wówczas pojawiły się pierwsze wiejskie warsztaty zajmujące siG przyozdabianiem
sprzętów. Przy malowaniu
wykonawcy
stosowali początkowo motywy geomell'yczne oraz symetryczne
wici. W okresie baroku, aż po
lata siedemdziesiLlte XIX w., malowano przedmioty w różne wzory kwiatów, serc
i wici, a w okresie międzywojennym
przyozdabiano
meble w motywy re1Jigijne.
Cena Avguiitin w: Zeleni kamen v gorenjski arhitekturi
Der gl'une Stein in
ArchitektItr
von Gorenjs/co
pisze o zastosowaniu
w budownictwie
specjalnego
kamienia pochodzenia wullGmi'cznego, zwanego trasem. Wykorzystywano
go od XVI
wieku do wyrobu portali oraz {lbramowań {lkiennych wmurowywanych
w k{lściółkach wiejskich, w chałupach
zamożnych włQścian oraz w rezydencjach
ziemian.
Autol' przebadał zachowane i-ch przykłady w terenie. Przeprowadził
także wywiady z rzemieślnikami
i użytkownikami
oraz uzupełnił p{lszukiwania źródłami archiwalnymi dając w sumie interesujący
wywód wykorzystywania
sur{lw·ca, działalności
produkcyjnej
warsz!'a!ów oraz opisy w~'tworów i ich ornamentów
ilustrowane
kilkuna·stoma trafnie c!obl'anymi :~djęciami.
Rocznik uzupełniają:
komunikaty D. Drljaca o jugosłowial1skich etnogl'a[i.cznych
filmach dokumentarnych,
F. Sarra o wy'stawach muzeum w Ljubljanie
i A. Novak
() ekspozycji mm:eum w Kranj oraz bibliografia
zawartości czasopk;ma "Slovenski
Etnograf" roczniki I-XXII. Omawiany zeszyt został bardzo starannie
wydany. Zadbano o jego szalę graficzną ·i okładkę. Jeśli ·chodzi o treść - czytelnik otrzymał
przekrój aktualnej
działalności
naukowej
muzeum. Szczególną wartość przedstawiają wywody na temat Łwórcwści ludowej {lraz strojów.
Walerian

lA'!t.opis. Jahresschrift
de.s Instituls
V{llkskunde. Nr 17, Baul7.en 1971.

fLir sorbische

Volksforschung.

Sobisiak

Reihe

C -

Om'lwin.ny rocznik zawiera, pod{lbnie jak dwa p{lprzednie, serię art.ykułów specjalnie przygotowanych
dla upamiętnienia
kilku rocznic cenionych w NRD naukowców. Znajdujemy w nim rozprawę poświęC{lną Pawłowi Ned{l (pol'. nr H!l2 i 13
"Letopisu"), d{ltYCZ;-IC&lt;l
puszukiwań
archiwalnych
{ll'az znaczenia źródeł historycznych dla prac etnograficznych
(G. Kettmann).
Następna
l'{lzprawa o brjazyńskim
malarstwie ścienn.vm (P. Findeisen) przeznaczona została dla Fritza Lofflera z okazji
jego 70-tej rocznicy lII'oclzin. Pozostałe poświęcono Pawłowi N{lwotnemu, redaktorowi naczelnemu
.,Letopisu"
i równocześnie
dyrektorowi
instytutu,
w związku
z ukończeniem
przez niego sześćdziesiąteg{l roku życia. Dotyczą {lnl' problemów
baclawl'z.\'C'h nad wspólcze;mości'l (Z. Musial), .specyfiki serbołużyckich
pieśni ludo\\')'ch (D. Kobida) oraz sposobów życia mbolników leśnych (M. Schober),

�300

Recenzje,

przeglądY

wydawnictw

i CZaS01Jism

Paweł
Nowotny,
notabene
przedwojenny
absolwent
filologii p·olskiej UAM
IV Poznaniu, od dwudziestu
już lal kieruje instytutem serbołużyckim
IV Budziszynie. Na lym stanowisku
dal .się poznać jako niezrównany organizator oraz inicjator
różnych
przedsięwzięć
naukowych.
Przypomniał
o tym czytelnikom
P. Nedo
w otwierającej
rocznik wypowiedzi. M.in. dzięki NOIVotnel11u zdob.vla sobie s{)raiJistyka odpowiednią
rangę IV ramach .sławistyki nie 1..\'11;:0
w NRD, ale również szcroko pUl:a jej granicami.
Na podkreślenie
zasługują
jego koncepcje
!Jadań nad
współczesności~l oparte w pewnym .stopniu n&lt;ł naszych c1oświadc~eniach. Ich zacz&lt;]tkiem były obserwacje
w Rac1ibor ("Niel,tórc wnios'ki z s·ocj{)logic;mych badat'l
\V Radworju
H)(j5"). Dalszą konty.nuację
stanowily
bnclani;l puszczmiskiej
wsi
Panvil.z (wyniki opublilwwane
w 1972 r.). V/reszcie podstawowc zn&lt;łczenie ma obserwacja udziału Serbołużyczan
\V
budownictwie
socjalizmu
(197U). D&lt;&gt;dać należy, iż
dotychczasowa
działalność Jubilata została wysoko oceniona zilrówno pl'ZCI: władl.e
państwowe,
jak i instytucje
nuko\Ve, czego c1{)wodem są otrzymane
w'yróżni~,nia.
tytuły i nagrody.
Spośród opublilwwanych
w roczniku
\vs]Jomnian,\'ch
rozpr~l\V na szczegóJIl'l
uwagę zasługuje artykul Zygmunta Musiata, E'iniye Gru1lflproblenw
del' sorbischcn
Volkslol'sc/mng
bei Twmplexen
Gegenwartslorschungen.
Autol' przedstawia
w nim
niektóre podstawowe
problemy lu';;yckich badań ludoznawczych,
J'YJre należy rozwiązać \V ramach kOlupłeksowego
tematu "Serbowie
IN socjalizmie"
(Die Sorben
'im Sozial'ismus).
Obserwacją
należałoby według niego objąć dolwnujące siG przeobrażenia w .sposobie życia ludności serbołużyckiej.
Główną uwagę winno ~ię ,~kupić na formach współży'Cia brygad pracowniczych
w przemyśle i rolnictwie pudczas pracy i poza nią, a dopiero w dalszej kołejności przeanalizować
';;ycie rodzinne
tychże grup pr.acowniczych. W obserwacji
winno ,~ię uwzględnić elementy kulturowcwłaściwe
dla .społecznej działałności
produkcyjnej
w fabrykach i sp{)łc1zielniach produkcyjnyd1,
w tym organizowane
uroczyswści
i święta przedsiębiorstw
oraz udział kh w obchodach Swięta Kobiet, 1 Maja, Dnia Republiki, Dnia Górnika
czy Dnia Chemika. Przebadać
winno się również rolę przedsiębiorst.w
w dobztalcaniu pracowników,
w organizowaniu
im wypoczynku, .sportu oraz w zapewnieniu
robotnikom świadczeń .socjałnych. Uwzględnić należy również oddziaływanie
zakładów pracy na ży'Cie moralne, kulturalne
swoich pracowników
oral: wychowanie
społeczno-ideowe
oraz podejmowanie
przez nich czynów .społecznych. W badaniu
';;ycia rodzinnego
należałoby obejmować
strukturę
społeczn;1 rodl:in, zwyczaje rodzinne, w tym upowszechnianie
socjali.stycznego
przyjmowania
młodzieży do spułeczności (przeciwstawność
dla konfirmacji
- soz'iaHst'ische Jugendwe'ihe)
zwyczaju nie znanego w naszej kulturze narodowej.
W swojej propozycji
badawczej
nie uwzględnia Musiat laickich zwyczajów ślubn.vch i pogrzebowych, przyjmujących
,~ię u nas. Obsenvacj~ obejmuje natomiast święta rodzinne i udział w nich krewny&lt;'11 i znajomych;
prace kobiety -- zawodowe, domowe i wychowawcze;
zmiany
w życiu rodzinnym
spowodowane
przechodzeniem
od pracy na roli do przemysłu
oraz "przyzwyczajenia"
w pożywieniu i ubiorze. Pominięto w tym układzie również zagadnienia
związane z przeobrażeniami
zachodzącymi
w wyposażeniu mieszkali, w higienie, w zajęciach u1&gt;o('znych itp. PrOp{lllOWane problem.I' mają znaczny
w.vdźwięk spoleczno-polityczny.
Artykuł Gerharda Kettmanna.
Zlll'
Bedeutung
historischer
QtLelLen unc! i1rchir.fol'schungen
liil' die Volkslwnde
im siichsischen
Hallin
wykazuje, iż wyjaśnienie
niektórych pocls.tawow,Ych elementów kulturow.vch jest możli\\'(' tylko pl'Z.\' p()moc~'
źródeł archiwaln.l'ch, o czym nic zaw·szc chc&lt;l pamiętać e1nograro\\'it'. Na potwierdzenie swojej tezy Hulm' przylacza banlw inleresuj'lce
prl:yJd;l&lt;1y z z;1kresu łui.yc-

�Reccn:je,

przcgl·ą&lt;ly wydawnictw

301

i czasopism

kich zwyczajów Z:łpustnych (Fastnachtzeit)
z XV-XVIII
w. Polski czytelnik znajdzie w nich .'&gt;poro nawiązilll do naszych warunków
i praktykowanych
u !las zwyczajów.
Praca Manrreda Schobera, Arbeitsund Lebens!'erhiiltnisse
der Waldarbeiter
i III EL!J,wmtl.steinge/)irge
dolyczy kultury
grupy zawodowej
robotników
leśn~;ch.
W I:\m roczniku opublikowano
pierw.szą jej część, historyczno-gospodarczą,
pod
lylułem A1'!Jeitsu'eise des WaldU1·beitel'.~ und seine soziale Lage. Dl'uga, dolycząca
wyłącznie kultury. znajdzie się w na~.lępnym zeszycie. W tej części swojej pracy
Schober przeclstawia
tradycyjnym
sposobem, w rozwoju historycznym,
wykorzystuj,!c żl'(ldła archiwallll'
i wywiady terenowe: sposoby wyuczenia zawodu, kategorie pracownik,')\\, oraz warunki pracy i plac,", ubiór roboczy, narzędzia, deputat
\V drzewie.
drogę (]{l pracy, ubiezpieczenia,
zapomogi itp. zagadnienia, W nil-których
opisach autor omówił dan~' problem także od strony etnograficznej.
Praca zaopaIt'zona jl-sl w bardzo interesujący
matel'ial ilustracyjny,
w tym kilkanaście
fotografii .sprzC'd piE'rwszl.'j wojny światowej,
przedstawiający
wszystkie
fazy pracy
\\' lesie.
Muzykologa zainterl.'.suk z pewności'1 systematyka
serbskich
pieśni ludowych
(Detlev Ko\)e!a, Formale Spezifika
des sorbischen
Volksliedes),
natomiast hi;;toryka
szluki artykuł
przedstawiający
opisy wraz z fotognlfiami., odkrytych
w J!)54 r.
rresk,',w wiejskiego kościólka (Peter Findeisen, Die I3riesne1' Wandmale1'e'i von 1486).
W ~umie intereslIjqca lektura, wzboga·cającn w znacznym stopniu dotychczasowy dorobek z zakresu etnograli i slowiallskiej, Na podkreślenie
znsługują problemy
związane z \Vsp(&gt;łczl'sn~'mi prze{)brażeni[lmi kuHul'owymi.
Walerian

Naro!lna

1cnji::el'llost.

Sobisiak

Pl'iredio Vlnrlnn Nectić. Beograd 196f;, ss. 528.

Drugi t.om ser ii Srpska knjizevnost
1L
knjizevnoj
kritici
(Literatura
ser1:J.ska
\\' kryt.yce literackiej)
-- praca zbiorowa pod redakcją prof. Vładana Nedicia pt.
Nal'odna
knjizel'/lOst
(Literatura
ludowa) -- jest rodzajem antologii. Zawiera wyb(lr najważniejsz"ch
prac folktorystycznych
dotyczących twórczości ludowej narodów jugosłowi,lIiskich, zwłaszcza Serbów. Nedić pominąl prace ni.eaktuałne i mniej
wartościowe, podaj:lc jedne w całości, inne zaś w ury\\rkach.
Publikacje tego rodzaju ciesz'l się w Jugosławii dużym powodzeniem,
Naroclna knji{;emtDst
tralnie prezentuje
130-letni dorobek badaczy folkloru serbskiego, a lakże w pewnym stopniu i pozostałych ludów jugoslowiańskich.
Dotąd
nie ma jt'szcze oprac{)\vany-ch dziejów fotklorystyki
jugosłowiańskiej
i dlatego zredagowana przez Nec\icia pozycja jest cennym informatorem
o bogatych tradycjach
kultury duchowej Jugoslowian,
Wielonarodowa
Jugosławia
z mozaiką kultur ludowych była i jest ciekawym
terenem badań folklorystycznych,
l'oczclwszy od pierwszy-ch lat XIX wieku, kiedy
niestrudzony entuzjasla
lolkloru serbs,[dego - Vuk Stefanović Kal'adzić - odkrył
piękno i bogactwo serbskiej
pieśni ludowej, po dziś dzień zdobywa ona coraz
nowych miłośnik6w. Serbskimi pieśniami
ludowymi
zachwycali
się jak wiadomo - Goethe', Puszkin, Mickiewicz. Nie slabnie i dziś sława pieśni ludowych

�302

Recenzje. pl'zeglqdy

wydawnictw

i czasopism

Serbów oraz pozosl:alych narodów Jugosławii, nie tylko w ich ojczyźnie, lecz także
poza jej granicami. Przyklad&lt;:"m tego może być omawiana
książka, w której zamieszczone zostały prace naukowe folklorystów rodzimych, jak też zagranicznych.
Znajdujemy
t.u wypowiedzi Karadzicia, Goethego, J. Grimma, Mickiewicza. a takżc
prace PavIa Popovi.cia, Gerharda
Gesemanna, Aloizego Szmausa, Vidy Latkovicia
oraz współczesnych - Maximiliana Brauna, Alberta Lorda, Vladana Ncdicia, Vojislava Gjuricia,
Nikolaja Banasevicia,
folklorysty
rosyjskiego
Nilm1aja Kravcova
i wielu innych badaczy jugosłowiańskich.
Książka składa .się z trzech części. W pierwszej (s. 11·-45:l) znajdują się prace
poświęcone zagadnieniom związanym z epiką i liryką 1udow,! (4~ autor(,w), w drugiej (s. 457-502)
omawiane są bajki (6 autorów), w trzedej zaś zamieszczono rozprawę pióra Lazy Kosti'Cia () dramacie ludowym (s. 505·-517). W zakończeniu podane są metryczki zamieszczonych
tu materiałów
zawierające
nazwiska autorów,
tytuly prac oraz miejsce i rok ich wydania.
Tego typu antologie spełniają pozytywną rolę. Umożliwiają
folklorystom zajmującym się twórczością ludową Jugosławii
korzystanie
z najważniejszych
prac,
jakie ukazały się na przestrzeni ostatnich 150 lat.
Jakkolwiek
materiały
poświęcone są twórczości ludowej wszystkich narodów
jugosłowiańskich,
jednak - jak wspomniano - z wyjątkiem :l lub 4 prac, gdzie
omawiana
jest twórczość innych narodów jugosłowiańskich,
wszystkie pozostałp
poświęcono folIdorowi serbskiemu. Na podkreślenie zasługuj,! prace o lir~'ce ludowej V1adana Nedicia, o epice Svetozara Maticia, Bogdana Popovicia, Henryka Baricia i Radovana Medenicy, o pieśniach hajduckich SaUci Nazicia, o utworach partyzanckich Izidol'Y Sekulicia oraz o śpiewakach ludowych Vidy Latkovicia, Miłorada Panicia-Supera,
Vladana Nedicia. Stanislava
Vinavera oraz Alberta Lorda.
Ciekawe są artykuły Nikolaja Banasevicia i Miros1ava Pantici,l c1oty'czące historii folklorystyki jugosłowiańskiej.
Tematyka prac jest różnorodna. Mimo to
taki zestaw ułatwia rozwiązanie
wielu zagadnień
nurtujących
wspólczesnych
badaczy folkloru narocl&lt;"l\v jugosłowiańs.kich.
Kole Simkzijew

T·raditiones. Acta Instituti Etnographiae
Sloveniorum.
Vol. l, Ljubljana
Slovenska Akademija Znano.sti i Urnetnosti. Razred za F'iloloska in Literarne
ss. 2·26.

1972.

\,pde,

W ostatnim okresie słowiańskiej
etnografii można zaobserwować
rozwoJ prezentacji dorobku poszczególnych placówek etnograficznych
na łamach coraz liczniej ukazujących się nowych periodylców. Trend ten uwidacznia się silnie i w Jugosławii, gdzie &amp;pecjalistyczne periodyki ukazują się niemal we wszystki'ch republikach, na terenie których działają organizacje etnograficzne.
Począwszy od 1972 r.
poprzez Traditiones reprezentowana
jest etnografia słoweńska.
Droga do własnego pisma nie była łatwa. Warto pokrótce przypomnieć historię
etnograficzno-organizacyj,nej
działalności w tej republice, bowiem prezentowana publikacja - jako zeszyt pierwszy nowej serii - ma charakter rocznicowy. Wydaw-

�R('('('n,je,

1"'Wl]llJ&lt;/y wy&lt;/awnictw

303

i czasopism

ca - Instytut Etnologii Słowel1skiej, lXlprzez stworzenie tego periodyl&lt;u, rezygnując
z wydania publikacji
jubileuszowej,
pragnął uczcić 25-lec:ie powojennych
badań
etnograficznych podjętych przez powolaną w 1947 r. Komisję Etnologii Słoweńskiej,
Z Komisji tej w 1951 r. wyłonił się Instytut Etn{)logiczny, który wskutek trudności
kadrowych i urganizacy jnych nie mógł w pełni realizować bogatego programu działalności, obejmującego
wszystkie działy' kultury ludowej, Wysunięty około 1954 r.
projekt wzmocnienia Instytutu przez połączenie z mającym już dużą tradycję i zasłużonym Instytutem Etnomuzykologii
(utworzonym w 1934 r,), zrealir.owany został
formalnie dopiero w 1971 1',
Problematyl\Cl zawarta w omawianym zeszycie, będąca odzwierciedleniem
główneg{) kierunku pr&lt;lC badawczych prowadzonych w Słowenii, doty'czy wyłącznie kultur\' spdecznej
i duchowej, a niektóre rozprawy poświęcone zostaly folklorowi muzycznemu tego regionu. W dziale artykułów można znaleźć m,in. ciekawe pozycje
oparte nu szerokim materiale porównawczym,
dotyczącym pochodów przebieraI1ców
w okre.;ie Nowego Roku (Helena Lozar-Podlogar),
zwyczajów obrzędowych w Słowenii (Niko Kuret). Z dziedziny folklorystyki wymienić tutaj należy opracowania
Zmagi Kumem dotyczące porównania słoweńskich wyliczanek z austriackimi
i południowo-niemieckimi
oraz Mirko Ramovsa G "Idowym tailcu słoweńskim potrkan,
jego typach i zasięgu występowania.
Na ,o;zczególn'l uwagę zasługuje artykuł
Vilko Novaka, który omawia działalność w Słowenii naszego rodaka, Emila Korytki. Jak wiadomo, Emil Korytko,
zesłany do Ljubljany za działalność rewolucyjną w 13:37 r., rozpoczął tu pod wpływem poety Fr. Preśera pracę nad encyklopedią
(pisaną w języku polskim) o kulturze ;;łoweńskiej. Tom pierw'5zy encyklopedii miał zawierać opis 'kultury materialnej i duchowej oraz literatury
łudowej Słowenii. W 1838 1'. Korytko opublikował
odezwę do przy jaciól, w której zaapelował o zebranie i dostarczenie mu materiałów
o zwyczajach i wierzeniach ludowych, o literaturze itd. Było to pierwsze wezwanie
do zbieranin materiałów dotyczących .słoweńskiej kultury ludowej. Autor artykułu
publikuje nieznaną dotychczas, odnalezioną w spuściźnie Korytki konce,pcję odezwy,
porównując ją z oryginałem. Na podfitawie listu Korytki do Bartkowskiego, V. Novak rekonstruuje
program działalności
Korytki. Zamieszcza także niedrul;:owaną
część jego artykułu, w którym znajduje się wyjaśnienie szeregu nieznanych dotychczas fragmentów
działalności E. Korytki. Opracowanie
V. Novaka powinno być
szerzej udostępnione czytelnikowi polskiemu.
W dziale materiałów
znaleźć można liczne przyczynki z zakresu kultury duchowej i folklorystyki. Nadto w zeszycie zawarto kronikę, bibliografię prac w językach obcych etnogral'ów sloweńsbch oraz miscellanea.
O przyszłym profilu pisma dowiadujemy się z wstępu. W artykule programowym stwierdzono, że dalsza koncepcja wydawnicza poszczególnych numerów wyłoni ,się w trakcie pracy. Jej podstawą jest założenie, że pismo w,inno dać czytelnikowi pogląd na całokształt prac badawczych prowadzonych
w republice, z tego
też powodu dążyć się będzie do rozszerzenia kręgu zainteresowań
w kierunku kultury materialnej.
Jednocześnie zajdada się, że dobór dalszych tematów nie będzie
ograniczany, gdyż jedynie szeroka wymiana myśli i poglądów da oczekiwany efekt.
W zakończeniu należy podkreślić trafny, bo adekwatny w stosunku do zawartości
tytuł pisma, Nazwa Traditiones, jak stwierdza redakcja, wywodzi się z przekonania,
że tradycja jest prawdziwym przeclJmi{)tem badań etnologa.
Andrzej

Brencz

�:Wl

Rccen.':jc,

)H·ZC'Olqr1.lIw!/dawnicfw

i czasopism

Zbornik
Slovenskeho
Nlt1'odneho
M {fzea. Etno~rnfia.
Slovenskc Naroclne Ml\zeum w Martinie, ss. 2-l7.

l. I::' flocznik

LXVI. Inn.

Kolejny rocznik "Zbornil.;:a", stanowiący zarazem tom trzynasty serii elnogr;J,ficznej, poświęcony został pamil;ci prekursor!)w
słowackiej
etnografii:
KriStofovi
Chorw{\tovi i Pawolovi Solhanovi oraz dedykowany _. z racji 70-tej rocznicy urodzin - słowackim etnografom i muzealnikom: dr Janovi Mjartanovi oraz Michalosovi Markusovi. Życiory.sy ich, ze ;szczególnym uwzględnieniem
całokształtu dorobhl
naukowego, otwierają omawiany tom.
Problematyka
zcnvarta w publikowanych
artykuIach
..- ma.ią('ych charakter
opisowy i przyczynkarski
- jest zróżnicowana. Większość rozpraw poświęcono w~'branym
zagadnieniom
z zakresu
kultury
materialnej,
s.-:czególnie buclownicl wa.
a także z zakresu sztuki ludowej. Oprócz prac autorów słowackich, praeownik{)\\'
Muzeów w Martinie, Bratysławie, K{lszycach i Trnawie, zamieszczono praCl' elnografów bułgarskich.
Do ciekawszych prac zaliczyć należy rozprawę Igora Kriśtka, [)oświl;COllą zagadnieniom
zróżnicowania
i organizacji
rzemiosła kowalskiego. Autol' w oparciu
o materiały poch{)dzące z terenów północno-zachodniej
Słowa{;ji, na podstawie kryteriów ekonomi{;zno-.społecznych
wyróżnił i określił posz·czegól'ne kategorie zawodowe w rzemiośle kowalskim, wykazując jednocześnie głębokie powiązanie nowych
kategor.ii kowali (powstałych wskutek przemian społeczno-gospodarczych)
z traclycyjną kulturą ludową. W dalszej części śledzi autol' wpływ Irad.veji na procp,; zdobywania kwalifikacji w rzemiośle kowalskim.
We wnikliwym, opartym na bogatych materiała{;h artykule dotyczącym typologii cech budownictwa
ludowego w rejonie dawnego Tekova, Andrej Polonec
omawia i analizuje
poszczególne zachowane
tradycyjne
formy budownictwa
pomieszczeń mieszkalnych
i gospodarczych, wykazując ich powiązania z warunkami
geofizycznymi oraz historyczną i gospodarczą przeszłością tego ciekawego regionu.
Artykuł Viery Kiejlowej,
poświęcony pełnemu opisowi drewnianej
cerkiewki
w Maty,sowej, jest między innymi efektem prac badawczych prowadzonych
przez
Muzeum w Koszycach na terenie wschodniej Słowacji. Obiekt, opisany przez autorkę
niezwykle starannie,
jes't charakterystycznym
przykładem
budownictv •.a łemkowskiego występującego na tym terenie.
Ciekawy opis małych młynów wodnych, zwanych haradzejkami,
pochodzących z początku XVIII w. i zachowanych
w okolicach Plovdiv, pióra Eleny
Kolevovej z Muzeum Etnograficznego
wPlovdiv,
jest interesuj,jcY!T\ pn:ycz~'nkiem
zarówno dotyczącym budownictwa ludowego, jak i technilci mlynarstwa wiejskiego.
W kolejnych dwóch artykułach
omówiono na podstawie zbiorów Zachodniosłowackiego Muzeum w Trnavie wybrane zagadnienia sztuki ludowej, a więc malal'stwa ludowego na szkle (Irena Pisutova i Drahomira Pillova), oraz charakter~'stykQ
zdobnictwa wyrobów garncarskich
(Drahomira PiJlova). Milowan Chlebana w swym
£lIiykule porusza niektóre zagadnienia z zakresu pasterstwa,
skupiając s\\"l llwagQ
na wypasie bydła rogatego w Rejonie Pogórza Spiskiego.
W dziale materiałów i archiwaliów opublilwwan{) wypisy &lt;Irchiwalne dotyczyce
dziejów włókiennictwa
na Orawie (E. Kovalikova) oraz lustracji gospodarstw chł{)pskich dwóch kategorii poddanych: ieHam, tj. małorolnego chłopa z końca XVIII
wieku i mieszczanina z początku wieku XIX (Slavo Chury). Kolejny dział poświęcony jest muzealnictwu
etnograficznemu,
w którym zarejestrowano
wszelką działalność na tym odcinku. Znaleźć tu można Ul"tykul dotyczący całokształtu dot~'chczasowej działalności Muzeum w Trencine, działalność Cislerreichischer
Frcilicht-

�Reccłn&lt;:)e,

museum

przeglądy

wyd!LtVnictw

i czasopislYl

kolu Gra.:w (.rosef Vai'eka) oraz Parku Elnograficznego
Elai'
w Bułgarii (L, L Donkov), Ciekawy i bogato ilustrowany rocznik zamyka dział recenzji.
Zróżnicowana problematyka
poruszana na łamach omawianego tomu stanowi,
jak się wydaje, odzwierciedlenie
aktualnych
zainteresowań
indywidualnych
etnografów słowackich i kierunków prac badawczych prowadzonych
przez muzea działające na tym terenie,
w

SlUbing

w rejonie Gabrovska

Andrzej

20 -

Lud,

tom

LVIII

Brencz

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10039" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10017">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ad291834f074ceb763a90ca38fb5072c.pdf</src>
        <authentication>e78c8e190ec01207631e28687e25702b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119394">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1476</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119395">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119396">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1365</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119397">
                <text>Kronika / LUD 1974 t.58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119398">
                <text>LUD 1974 t.58, s.307-354</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119399">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119400">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119401">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119402">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119403">
                <text>IV.

o

K

l

N

K

A

Lud, t. !llJ, 1974

SPRA WOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI ZARZĄDU GŁÓWNEGO
ZA OKRES TRZECH LAT KADENCJI
OD Hl WRzEśNIA
1970 R. DO 8 CZERWCA 19n R.
I.

Stan

organizacyjny

PTL

Towarzystwa

W okresie ~prawozdawezym
Towarzystwo
nasze posiadało 19 Oddziałów, za
pośrednictwem których prowadzono działalność statutową. Były to Oddziały w Gdańsku, Kielcach, Krakowie z Kolem zainteresowań
kulturą Indian, Koszalinie, Lublinie, Łańcucie, Łodzi z Kołem terenowym w Opocznie, Mszanie Dolnej, Olszt.ynie,
Opolu, Poznaniu, Przemyślu, Sanoku, Toruniu z Kolem terenowym w Keyni, Vo/arszawic, Wmclawiu, Zabrzu-Katowicach,
Zakopanem, Zielonej Górze.
Ogółem

Towarzystwo

posiadało

31 ){II 1970 -31 ){II 1!ł701 --

721
674

31 ){II 1972 --

691

członków:

Nieznacznc zmiany ilości członków w poszczególnych
latach związane byly
ze stalą weryfikacją
(skreślaniem) członków zalegających z placeniem składek oraz
naborem nowych osób.
Zgodnie ze statutem Towarzystwo nasze zrze.sza w swoich szeregach zarówno
zawodowych etnograf6w jak i przedstawicieli
dy's,~yplin pokrewnych oraz działaczy
i miłośników kultury ludowej. W polowie 19n r. okolo 30% członków stanowili
etnografowie z wyższym w~'kształceniem, 14°","studenci etnografii, 16~/0samodzielni
pracownicy naukowi etnografii
i nauk pokrewnych,
16%
czlonkowie z wyższym
wykształceniem w zakresie nauk pokrewnych, ponad 7% absolwenci z innych specjalności, interesujących
się etnografią,
m.in. 32 nauczycieli
i także stosunkowo
nieliczna grupa miłośników
etnografii, ok. ,1&lt;14 osób z wykształceniem
średnim
i podstawowym, ,co stanowiło oJ,. 17010 ogólnej liczby'czlonków.
W wyniku uchwały WZD w Ostrołęce (16 VI 19'72 r.)czlonkowie
Towarzystwa
otrzymali legitymacje czlonkowsl,ie.
Skład wladz Towarzystwa wybranych 19 IX 1970 r. na Walnym Zgromadzeniu
Delegatów w Mi&lt;;dzyrzeczu był następujący:
Członkowie Zarządu Glównego PTL:
Prezes - prof. dr K. Zawistowicz-Adamska,
Viceprezesi -- prof. dr M. Znamierowska-Prufferowa
i doc. dr Adolf Nasz (zmarl 7 IV 19'73 r.), Sekretarz Generalny doc. dr B. KOPCzYllska-Jaworska, Z-ca Sekr. Gen. -- dr Leszek Itman,
Sk:ubnik - prof. dr Stanislaw Bąk, Z-ca Skarbnika -- dr Stanislaw Blaszczyk,
Przewodnkzący
Rady Wydawniczej -- prof. dr Józef Burszta, Członkowie: mgr Maria Suboczowa, mgr Piotr Ka]eciak, dr Anna Kowalska-Lewicka,
prof. dr Anna
Kutrzcba-P{)jnal'Owa, prof. ell' Franciszek Wokroj, prof. dr Maria Frankowska, prof.

�308

kronilca

dr Roman Reinfuss, dr Longin Malicki, doc. cir Zbigniew .Tasiewio:, dr Ka;r.imicrz
Pietkiewicz, mgr Aleksander Posern-Zieliński.
Z-cy członków: prof. dr Aleksander
Godlewski, mgr Stefan Lew, mgr Janusz Optołowicz (zmarł 14 IX 1972 r.), na jego
miejsce dokooptowano dr Krystynę Marczak.
Członkowie Głównej Komisji Rewizyjnej: Ignacy Kuźniewski (przewodniczący),
mgr Józef Jastrzębski
(sekretarz), dl' Bogusław Linette (członek), dr Jan Dekowski (z-ca członka), mgr Przemysław Niedźwiedziński (z-ca członka).
Członkowie Sądu Koleżeńskiego:
Dr Tadeusz Prus- Wiśniowski (przewodniczący), dr Maria Biernacka (członek), dr Wanda Jostowa (członek), mgr Antoni Kuczyński (członek), mgr Józef Lech (członek).
II.

D z i a ł a l n ość

ogólno -o

l'

ganizacyjn a

Zar zą d u

G łów n e g a

W okres·je sprawozdawczym
odbyło się 8 zebrań plenarnych Zarządu Głównego
(dwa w 1'970 r., dwa w 1971 r., trzy w 1972 r., jedno w l'9n r.) oraz 12 zebrań
Prezydium ZG (dwa w 11970r., cztery w 1'971 r., trzy w,1972 r., trzy w 1973 r.).
Główna Komisja Rewizyjna
przeprowadziła
ogółem 7 kontroli, w tym pięć
działalności Zarządu Głównego oraz d~ie Redakcji DWOK.
Sąd Koleżeński w okresie sprawozdawczym
nie odbył żadnego posiedzenia.
Tematem
posiedzeń Zarządu Głównego były sprawy organizacyjno-naukowe,
administracyjne,
finansowe oraz wydawnicze. Tym ostatnim będą poświęcone osobne częś·ci sprawozdania.
A. Sprawy

organizacyjno-naukowe

W okresie sprawozdawczym
główna działalność Zarządu Głównego PTL koncentrowała się na reprezentacji
interesów środowiska etnograficznego wobec władz
Akademii, Ministerstwa
Szkolnictwa 'Wyższego oraz Ministerstwa Kultury i Sztuki.
Pomyślnym
rezultatem
zostały uwieńczone wieloletnie
starania
Towarzystwa
o przedstawicielstwo
etnografii w Komisjach Naukowych PAN. W ubiegłym rolnt
została powołana Sekcja Etnograficzna przy Komitecie Socjologicznym PAN (przcwodniczącym jej został członek ZG PTL prof. dr J. Bur.szta).
W wyniku naszej interwencji
dwóch etnografów, przedstawicieli
PTL, zostało
powołanych przez wladze PAN do Komitetu Narodowego Międzynarodowej
Unii
Nauk Antropologicznych
i Etnologicznych (prof. dr M. Frankowska
i doc. dr hab.
B. Jaworska).
Towarzystwo nasze zostało również po\vołane, jako jeden z organizatorów, clo
akcji "Kultura ludowa - dobrem narodu", zainicjowanej ·w 1971 r. przez Ministerstwo Kultury i Sztuki.
Ponadto Zarząd Towarzystwa opracował szereg materiałów, przedstawiających
osiągnięcia oraz potrzeby naszej dyscypliny w związku z następującymi sprawami:
rekrutacją
na studia etnograficzne
oraz niedoborem
kadr w zakresie etnografii
(przekazane w 1970 r. autorom raportu o stanie oświaty), w sprawie miejsca i roli
etnografii w społecznym ruchu organizacyjnym
(omówienie działalności PTL w latach 1945-1972 dla Wydziału I PAN) oraz w związku z przygotowaniami
do II Kongresu Nauki Polskiej (referat prof. K. Zawistowicz-Adamskiej,
opublikowany w czasop. "Nauka Polska" nr 1, 1973). Do tych ostatnich przygotowań włączył się również
Ośrodek Dokumentacji
przy PTL przygotowując
szereg materiałów
pomocniczYch dła opracowań Se~cji Etnograficznej
Komitetu Nauk Socjologicznych PAN.
Z inicjatywy Zarządu i przy poparciu Minister.stwa Szkolnictwa Wyższego re-

�Kronika

309

prezenlacja Towarzystwa w liczbie trzech osób (prof. ell' A. Kutrzeba-Pojnurowa,
proL dl' J. Burszta, doc. dr hab. B. Jaworska) wzięła udział w lecie 1972 1', ,w I Kongresie Etnologii Europejskiej w Paryżu,
W dniach 2-4 XII 1972 r. odbyła .się z inicjatywy Zarządu Gl. PTL, zorganizowana przez Oddział Toruński przy pomocy Muzeum Etnograficznego
w Toruniu
oraz Oddziału Gdańskiego i Łódzkiego PTL, narada robocza europejskich etnologów,
specjalistów z dziedziny rybołówstwa. Uczestnicy narady przygotowali wnioski dla
Grupy Roboczej Międzynal'Odowej Unii Nauk Antropologicznych
i Etnologicznych
na mający się odbyć w 197'3 r. Kongres w Chicago.
W związku z ogólnopolską dy,skusją nad kierunkami
rozwoju nauki polskiej
oraz zakresem działania Towarzystw Naukowych Zarząd zorganizował w Oddziała'ch dyskusję nad oceną dorobku, celami i kierunkami
oraz formami dalszego
działania naszego Towarzystwa. Wyniki tej dyslwsji zostały przeanalizowane
przez
Prezydium ZG PTL, a 'podsumowanie jej wraz z uwagami Prezydium przekazano
wszystkim Oddziałom (zob. s. 321-328).
Zarząd Towarzystwa rozpoczął również w ostatnim roku rozmowy z szeregiem
instytucji i organizacji w celu przedyskutowania
możliwości i form współdziałania
(m.in. z Towarzystwem W.spólpracy z Polonią Z.agraniczną "Polonia" oraz Centralnym Ośrodkiem Metodyki Upowszechniania
Kultury przy Ministerstwie
Kultury
i Sztuki).
W dziedzinie działalności naukowej obecny Zar"ząd Glowny przy pomocy Oddziałów w Gdańsku, Wanszawie i Lublinie przygotował trzy sesje naukowe z okazji
Walnych Zgromadzeń. W związku z akcją "Kultura ludowa dobrem narodu"
przygotowano plan serii wydawniczej, który przedłożon·;) w Ministerstwie
Kultury
i Sztuki. Ponadto w 1971 r. przystąpiono
do prac zwią7.any,ch z gromadzeniem
materiałów do bibliografii bieżącej etnografii polskiej.
1. Sekcja amerykanistyczna

Dzialająca
przy Zarządzie
Gl. PTL ogólnopol'ska sekcja amerykanistyczna
z siedzibą w Poznaniu skupia obecnie 30 członków, reprezentujących
różnorodne
dyscypliny nauki z szeregu ośrodków naukowych kraju. Sekcja pracuje pod bezpośrednim kierownictwem prof. dr M. Frankowskiej.
W skład Zarządu wchodzą: prof. dl' Maria Frankowska, prezes (Poznań), dr Maria Paradowska, sekretarz
(Poznań), mgr A. Posern-Zieliński,
z-ca selcretarza (Poznań), dr Barbara Walendowska,skal'bnik
(Poznań) oraz członkowie Zarządu: prof.
dr J. Klimaszewska (TorUIl), dr Marcin Kula (Warszawa), mgr Krystyna Małkowska (Warszawa). mgr inż. Andrzej Krzanowski (Kraków).
W okresie sprawozdawczym sekcja odbyla 25 posiedzeń ści.słego Zarządu sekcj,i
oraz 2 zebrania poszerzonego Zarządu.
W dniach 2.3-25 IV 1971 r. zorganizowano w Poznaniu IV Etnograficzne Seminarium Amerykanisly'czne poświęcone problematyce religijnego synkretyzmu. W następnym okresie przystąpiono do przygotowania V Seminarium, które ma ,się odbyć
w październiku
IOn r. Seminarium
doty'czyć będzie problemu kształtowania
się
autorytetów, władzy społeczno-politycznej
i jej ośrodków w plemionach tubylczych
Ameryki w przeszłości i obecnie.
PonadtD członkowie sekcji brali czynny udział w konferencji
zorganizowanej
przez Pracownię Dziejów Ameryki Łacińskiej i Afryki Instytutu
Historii PAN,
poświęconej dziejom Ameryki Łacińskiej w XIX i XX w. oraz w konferencji zorganizowanej przez Pracownię
Geograficzną
PAN na temat problemów
rolnictwa
w Ameryce Lacillskicj, a także brali udział w zorganizowanym
przez Muzeum
Etnograficzne w Krakowie, Oddział Krakowski PTL i Koło zain1:eres&lt;jW&lt;lllkullurą

�310
Indian

Kronl1ła

przy tymże Oddziale -

,ratów i zabierając

Sympozjum

Kultury

Indian, wyg1aszaj;lc kilka rcfc-

glo~ w dyskusji.

Dokumentacji
i Informacji
Etnograficznej
Ośrodek 'z &amp;iedzibą w Lodzi, dzialający ·pod kierownidwem
doc. dr hab. B. K&lt;Jpczyńskiej-Jawor:skiej,
kontynuowal dziala1ność dotyczącą dokumentacji etnograficznej. Oprócz uzupelniania zapoczątkowanych w latach uprzednich wykazów i kartotek, w 1970 r. rozpocząl ewidencję zespolów regionalnych oraz festiwali i innych
imprez f01klory.sty,cznych, w 1971 ;1'. założono kartotekę wystaw etnograficznych oraz
ewidencję badań terenowych, prowadzonych przez muzea.
W odpowiedzi na .sugestie zgloszone przez członków PTL w .roku 1972 Ośrudek
przystąpi! do zbierania informacji na temat opracowanych kwestionariuszy (ankiet)
do terenowy'ch badań etnograficznych. Kwestionariusze
przekazane przez autorów
są przechowywane
w zbiorach
Ośrodka, z kwestionariuszy
wypożyczonych do
wglądu ,sporządzono mikrofilmy. W sprawie kwesti{)nariuszy wysIano 200 ankiet,
w odpowiedzi otrzymano 80 kwestionariuszy.
W tym samym roku opracowano i rozprowadz·ono ok. 400 ankiet adrcsowany&gt;ch do zespolów folklorystycznych. Otrzymane w od.powiedzi .informacje pozwolily
uzupelnić posiadane kartoteki zespolów. Tegoż roku, korzystając z okazji weryfikacji twórców ludowych prowadzonej przez Ministerstwo Kultury i Sztuki, zapoczątkowano
weryfikację
danych z kartoteki
twór·ców ludowych (zweryfikowano
dane z 7-miu województw).
W początku 1'973 r. rozprowadzono ankietę weryfikują'cą dane o wystawach
etnograficznych, które odbyły się w 1'972 r.
Ośrodek jest jedyną w PoLsce placówl,ą dokumentacy jną w dziedzinie etnografii. Ostatnio wzrosla jego rola: w związku z pracami przygotowawczymi
do
Kongresu Nauki Polskiej i pracami powołanej w 1972 r. Sekcji Etnograficznej przy
Komiiecie Nauk Socjologicznych PAN. Dla potrzeb tej Sekcj'i Ośrodek sporządzi!
szereg zestawień informacyjnych
(wykazy pracowników dzialających na polu etnografii, wykazy wydawnictw
etnograficznych,
towarzystw,
itp.). Ponadto Sel"cja
zleciła Ośrodkowi organizację i prowadzenie prac z zakresu bieżącej bibliografii.
Ośrodek świadczy róźnego rodzaju uslugi informacyjne, które zlecane mu są
przez Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, jak przekazywanie
danych do reje&amp;tru stowarzyszeń nauk I'&gt;poleczny.ch (UNESCO), danych do informatorów międzynarodowych
itp. W .1972 r. ·sporządzono selektywną bibliografię prac
etnograficznych,
publikowanych
w 197'1 r. dla międzynarodowej
bibliografii nauk
spolecznych, wydawanej
przez Comite International
pour la Documentation des
Sciences Sociales (CIDES UNESCO) w Paryżu.
Ośrodek prowadzi stalą wymianę materialów z Pracownią Dokumentacji Instytutu Etnografii \Słowackiej Akademii Nauk (Naroclopisny Ustav SAV) w Bratysławie.
W 1972 r. przygotowano materiały a działalności Ośrodka na konferencję zorganizowaną przez międzynarodowe etnograficzne czasopismo dokumentacyjne ,.Demos".
Ponadto referat na temat klasyf~k.acji i jej systemów w etnografii na Międzynarodowy Kongres Nauk Antropologicznych i Etnologicznych, który ma się odbyć w Chicago w 1973 r.
Pracownicy Ośrodka, z wy'ksztakenia
etnografowie, w miarę możności śledzą
i dyskutują metody i techniki prac dokumentacj,i naukowej. Główna uwaga zwrócona jest obecnie na sprawę systemu klasyfikacji. Ośrodek podjął wstępne wysiłki
w celu opra'cowania etnog:raficznego tezaurusa. Etapy dyskusji i wykonywanych
prac znajdują ,swe odbicie w kilku artykułach, opuhlikowanych oraz znajclu.i'1c\'ch
się w druku.
2. Ośrodek

�Kronika

311

Opier&lt;ljąc &lt;.ię na analizie dotychczasowej, czteroletniej działalności Ośrodka dyskulowana jest obecnie sprawa dalszego profilu pracy. Ze w.zględu na ograniczone
możliwości !,ndrowc (2 osoby na pól etatach ,i niewielkie kredyty 'na prace zlecone)'
działalność ta, jak się wydaje, musi się skoncentrować na zagadnieniach uznanych
za podstawowe dla nas:zejdyscypliny.
W tym względzie nie podjęto je5':/)czeostatecznych decyzji, ale tok dotychczasowy'ch dyskusji sugeruje, że w pierwszym rzędzie będzie tD dokumentacja bibliograficzna prac publikowanych oraz prac badawczych będćlcych w toku, wraz z informacją o miejscu i stanie przechowywania
materialów żródlowych.
3. Biblioteka

Główna

i Archiwum

W okresie .s'prawozdawczym

naukowe

wpłynęło do Biblioteki 3198 egz. nabytków, w tym:
z wymiany 2807, z zakupu 325, dary (wydawnictwa PTL) ,66 egz. Nabytki Biblioteki, zarówno dzieła zwarte jak i czasopisma, pochodzą głównie z wymiany krajowej ,i zagranicznej. Zakupy dolCQnywane są z funduszu przeznaczonego na zakup
](S'iążek - rocznie ok. B ty,s. zł. Ta kwota przeznaczana jest na zakup książek zagranicznych za pośredni'ctwem Ośrodka Rozpowszechniania
Wydawnictw
Naukowych PAN, jak również na zakup książek produkcji krajowej.
Rocznie z wymiany krajowej i zagranicznej Biblioteka uzyskuje ok. 2'00 tytułów czasopism i .serii. Liczba ta z roku na Tok rośnie w związku z nawiązywaniem
coraz to nowych umów wymiennych. Od 1970 r. .rocznie przybywa z wymiany
przeszło 1100 egz. wydawnictw, tj. o ok. 2'50 egz. więcej w porównaniu z .poprzednim okresem sprawozdawczym.
Przyrost ten uzyskano dzięki nowy,m kontaktom
z zagranicznymi instytucjami, a także .przez ciągłe uzupełnianie czasopism i serii
znajdujących
się już w Bibliotecc. Po weryfikacji
wymiany
przeprowadwnej
w 1971 r .. w wyniku której skreślono z listy kontrahentów 10 instytucji, oraz po
llzy;;kaniu nowych kontrahentów, prowadzimy obecnie wymianę :z 2125 instytucjami,
w tym ze 169 zagranicznymi i 56 krajowymi.
W chwili obecnej stan księgozbioru Biblioteki PTL wynosi: dzieła zwarte 1:1524 vol., czasopisma i serie - 2 BZU tytułów.
Ogółem w okresie sprawozdawczym
udos.tępniono 30867
książek i czasopism
7030 czytelnikom, w tym: w czytelni 277'34, poza Biblioteką 3009, wy!slano do
innych bibliiotek i instytucji 124 książki.
W ramach
prac wewnętrznych
pl~zeprowadzono ,inwentaryza'cję księgozbioru:
IX-XI
1970 dzieł ,z,wartych, I 1971 inwentary.zację
czasopism .szwajcarskich, pirenejskich, węgier:-kich, 1$)72 czasopis:rn włoskich, skandynawskich,
niemieckich.
Planuje .się dalsz'l inwentaryzację
·czaso.pism w miesiącach wakacyjnych
'19'73 r.
W zakresie informacji biblioteka pl'zekazuje roczne wykazy w.pływających zagranicznych 'czasopism i dziel zwartych do Katalogów Centralny'ch Biblioteki Narodowej oraz Biblioteki .PAN. Poza tym w "Ludzie" zamieszczane są wykazy posiadanych ważniejszych zagranicznych dzieł zwartych.
Od 1971 r. prowadzone są również pra'ce przygotowawcze
nad bibliografią
etnografii polskiej. W tym zakresie ,gromadZi się noty bibliograficzne w oparciu
o "Przewodnik bibliograIiczny" i "Bibliografię zawartości czasopiSJll".
Zarządzeniem nr 49171 Sekretarza
Naukowego PAN z dnia 16 XII ,197(1 1'.
'W -"prawie organizacji
i 'działania sieci bibliotek naukowych PAN Biblioteka PTL
została włączona w skład sieci bibliotek P AN.
W związku z analizą działalności poszczególnych organów Towarzystwa zaktualizowano regulamin biblioteki i opracowano jego nową wersję.
Archiwulll nallkowe PTL znajduje się w dalszym ciągu w pomiesz·czeniach

�312

Kronika.

B. Sprawy

organizacyj Ilo-administracy

j ne

magazynu
wydawnictw.
Materiały
al'chiwalne
udostępniano
w czytelni biblioteki
PTL. Skorzystało z nich kilkanaście
osób. Ponadto ze zbiorów archiwalnych
skorzystały 4 instytucje naukowe.
Odnośnie
prac wewnętrznych,
organiza·cyjnych,
w okresie .sprawozdawczym
przearganiwwano
pracę biura i wprowadwno
pev-me zmiany w strukturze organów
Towarzystwa.
Zgodnie z zaleceniami PAN opracowano regulamin określający zakres
obowiązków
i tryb działania
w.szystkich komórek PTL wraz z instrukcją
obiegu
korespondencji.
W \vyniku ograniczenia
nadmiernie rozrośniętej
księgowości powołano w 1972r.,
w biurze, stanowisko
instruktora
do spraw organizacji
i łączności z Oddziałami.
W wyniku przeniesienia
redakcji "Literatury
Ludowej"
do Wrocławia utworzono
stanowisko
drugiego redaktora
wydawniczego.
W roku 1973 uzyskano, w wyniku
starań Zarządu, status :pracowników naukowych dla pracowników
DWOK i ODiIE;
stanowi to dowód uznania obu tych placówek za społeczne placówki naukowe.
W celu lepszego infOl'mowania ogółu członków o całokształcie
działalności T{)warzystwa,
uchwałą z ,dnia 27 IX 72 postanowiono
sporządzać odbitki z rocznych
sprawoz.dań
Zarządu
Gl., publikowany'ch
w "Ludzie" ,i rozsyłać je nieodpłatnie
wszystkim członkom.
W ostatnim okresie wdrożono prace organizacyjne
nad utworzeniem
w łonie
PTL sekcji muzeologi1cznej, której organizację
powierzono prof. dr M. PrufIerowej,
sekcji folklorystycznej,
której organizację
,powierzono doc. dr D. Simonides oraz
wszczęto rozmowy dotyczące wypracowania
stałych form współpracy
z Centralnym Ośrodkiem Metodyki Upowszechniania
Kultury - tu jako łącznika .z ramienia Zarządu Gl. powołano dl' Grażynę Dąbwwską
z Oddziału Warszawsl{iego.
III.

Działalność

wydawnicza
w okresie
d o m a j a 1973 r.

W okresie sprawozdawczym
w ramach wydawnidw
pod red. prof. dr J. Burszty 3 tomy Ludu. Są to:
Lud,
Lud,
Lud,

od

PTL

września

ukazały

t. 54
t. 55
t. 56

Ponadto

27,60

28,47

wydaliśmy:

Dolnoślqskie

pieśni

w opracowaniu
J. Majchrzaka,
sfinansowane
w całości przez PRN

ludowe

dr S. Bąka,

10,40
etnograficzne

z pow.

z. 2, pod red.
przez PPRN w Lima-

limanowskiego,

mgra P. Kaleciaka, częściowo :sfinansowane
nowej
2 tomy Łódzkich
Studiów
Etnograficznych
K. Zawistowicz-Adamsl&lt;iej
Są to tomy: 13

11,00
pod red.

prof.

dr

F. 01esiejuka, pod red. doc. dr
W. Kwaśniewicza, częściowo sfi.nansowane przez PWRN w Lublinie
Mity, legendy i podania polinezyjskie
w opracowaniu
m~r H.
RomarlSkiL'j, pod 1"L'l1.mgla A. Posern-·ZiL'1il\skiL'go
weselne

11,00

14,25

14
Obl'Zędy

się kolejn{)

22,50

pod red. prof.
we Wrocławiu
Materiały

1970

w Lubelskiem

17,:lO

IO,I;)

ark. wyd.

�313

Kroni1~a

w opr~lcowalliu M. Kasjana, pml red. pr'Jf.
częściowo sfinansowane przez Kujawsko-PoKulturalne w Bydgosz·czy
Literatura
Ludowa
pod red. prof. dr Cz. Hernasa, 6 zesz.
za 1972 r. i :3 zesz. za 1973 1'.
Du.my

ukraińskie

clI' J. Klimaszewskiej,
morskie Towarzystwo

7,56 ark. wyd.
45,00"
••.

Lącznie
Redakcja

Dziel

wszystkich

O. Kolberga

wydala

\\' okresie

_ ...•.

"

_-_.-

205,23

_'o

ark. wyd.

sprawozdawczym

4 tomy.

Są to tomy:

50

Sanockie-Krośnieliskie,

54

Ruś

Karpacka,

55

Ruś

Karpacka,

63 Studia,

rozprawy

-cz. II

38,0 ark. wyd.

'Cz. I
cz. II

32,7
44,5

i artykuly

48,:3

LąC&lt;'.
nie

163,7

ark. wyd.

Oclnośnie dzialalności Redakcji DWOK naldy
zaznaczvć, :i'e od początku prac
wydawniczych, tj. od 1961 r. ukazało się 55 tomów o objętości 1.541,6 ark. wyd.
Stanowi to okola !l3"/" calości DvVOK. Z tego wydano 3·6 tomów fototypicznie z oryginałów (7112,:3 ark.) i 19 typograficznie z rękopisów (759,3 ark. wyd.).
W okresie sprawozdawczym
PTL wydało łącznie 368,93 ark. wyd. Bionjc pod
uwagę fakt, że do koń-ca roku 1973 zostan~e wydany-ch jeszcze ok. 50 ark. wyd.,
średnia roczna wydawanych arkuszy ksztabtuje się w grankach
160-170
ark. wyd.
W stosunku do zakładanych
planów wydawniczych
Towarzystwo
realizowało
swe plany jeśli choozi o wyl&lt;arzystanie limitów przyznanych
arkuszy. Nie zawsze
jednal&lt; byly możliwości fin.ansowe niezbędne dla wykonania
planów tytułowych
Towarzystwa. W związku z powyżs.zym były wydawane w pierwszej kolejności te
pozycje, na które Towarzystwo uzyskało pomoc f.inan.sową z zewnątrz.
W wyszczególnionym
wyżej wykazie wydanych
prac zaznaczono
instytucje,
które wykazały SWejpomoc finansową dla Towarzystwa.
W dalszym ciągu Towarzystwo
nasze utrzymuje kontakty z Opolskim Towarzystwem Naukowym w Opolu, które udziela pomocy finansQwej celem wydania pracy
z planu na r. 1·973 pl. Wieś .~ląska w 1'. 1840.
Celem bliższego naświetlenia
kształtowania
się i realizacji tytulowych planów
wydawniczych
na~zego TQwarzystwa przedstawię
plany ostatnich
lat, tj. r. 1972
i 1973. A zatem plan wydawniczy na r. 1972 obejmował następujące pozycje w zakresie publikacj'i zwartych:
12 ark. wyd.
E. Kucharska, A. NaslZ, S. Rosponc1, Wieś opolska w 1840 r.
G. Fierla, Strój cieszyński
6
M. Kasjan, Dumy ukraińskie
8
K. Simiczijew, Bajki macedońskie
B
B. Gawin, Bibliografia
etnografii
polskiej
8
28
O. Kolberg, Sanockie-Kl'ośnieńskie,
cz. II
O. Kolberg, Studia, rozprawy i artykuly
27
Ponad to w zakresie czasopism:
Lud, t. 56, pod red. prof. dr J. Bursz t y
30
Literatura
Ludowa, pod red. prof. dr Cz. HermLsa
10
Łódzkie Studia Etnograficzne,
pod red. prof. dr K. ZawistowiczAdamskiej
10
Razem

147 ark.

wyd.

Plan powyższy został zreal~zowany jeśli braćpoct
uwagę lim.it arkuszowy. Nie
\Vykon~ll1o nal.HlTliast planu tytuŁowego. Z pow{)c.lu braku środków finansowych

�314

Kron!ka

,v r. 1972 mogły ukazać się przede wszystkim pozycje stanowi'lce poślizgi z r. 1971.
W związku z ciqglym niec1ustatkiem w zakresie śrudków finan.sowych, u!Jniżeniem
linLitu arkuszy wydawniczych
przez PAN oraz celem uniknięcia dalszych rozbieżności mic;dzy zaldadanym a zrealiz·owanym planem wydawniczym, nada Wydawnicza Towarzystwa postanowiła do planów na lata 1973-1975 nie wprowadzać nowych
pozycji, lecz realizować poślizgi z ,1972 roku. Tytuły umieszczone w planie wydawniczym na rok 197'2 i dotychczas nie wydane ukażą się kolejno w latach 1973-1975.
Zgodnie z planem Pobkiej Akadem.ii Nauk plan wydawniczy Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego przewiduje wydanie w 1973 r. 176 ark. wyd.
Na plan ten oprócz stałych czasopism, tj. I,ud, LL i ŁSE
70 ark wyd.
składają się następujqce pozycje zwarte:
O. Kolberg, Sanockie-Krośnie1iskie,
cz. I (t. 49) i III (t. 51)
70
M. Kasjan, Dumy ukraińskie
10
E. Ozgowicz, S/.ąs/m rzeźba ludowa
12
E. Kudlarska,
A. Nasz, S. Ros·ponel, Wieś opo/.ska w 184U T.
14
Razem

.-

-_.

17(i ark. wyd.

Tytuł ostatniej pozycji zmieniono na Wieś śląska w 184U 1'.
W dJ'uku znajdują się kolejne 3 tomy DWOK nn poczet planu \V latach 1973UJ74: t. 49, cz. I i t. 51, ·cz. III Sanockie-Krośnieńskie
oraz t. til Pisma muzyczne,
cz.!.
W druku i przygotowaniu
redakcyjnym
znajdują się również kolejne zeszyty
Litcratury
Ludowej.
Tutaj należy nadmienić, że począwszy od 1'. 1972, kiedy to
redak~ję merytory,czną przejął prof. dr Czesław Hernas, 'czasopisnlD ukazuje się regularnie co dwa miesiące, realizując swój plan zarówno arkuszowy jak i w zakresie treści. W chwili obecnej redakcja
Literatury
Ludowej
jest w posiadaniu
materiałów
do dalSizych kilku numerów, a tak:że uo jednego tomu (rucznika zaległego).
Ambicją i koniecznością staje się zarówno dla redakcji jak i dla całego Towarzystwa wydanie zaległych roczników Literatury
Ludowej za lata 1969-1971. Trudność w wydaniu zaległych roczników polega na braku środków finansowych, a także
uzyskaniu z Polskiej Akademii Nauk dodatkowych
arkuszy na wydanie zaległości.
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze podjęło starania o włączenie do planu na 1'. 1974
jednego zaległego tomu Literatury
Ludowej o objętości 25 ark. wyd., a jednocześnie
czyni się starania o uzyskanie pomocy finansowej z Uniwersytetu
Lubciskiego dla
wydania zaległego tomu.
'Wszystkie pozostałe pozycje z planu na .r. 1973 są obecnie mocno zaawansowane
w produkcji ~ można mieć już pewność, że plan roku 1973 zostanie wykonany.
Śląska rzeźba ludowa ukaże się na przełomie III i IV kwartału
73 r., Wieś
ś/·ąska w 1840 T. przewidziana jest na ·koniec ostatniego kwartału.
Na ukończeniu jest kolejny 57 t. Ludu, poświęcony VII Międzynarodowemu
Kongresowi Slawistów w \Varszawie, który miał odbyć się w maju. W związku
z przesunięciem
się daty Kongresu na ,sierpień, a równocześnie brakiem środków
finansowych, Lud t. 57 wyjdzie tuż przed Kongresem.
1'1 opracowaniu
redakcyjnym
znajdują się kolejne t0my i zeszyty wydawnicl w
stałych PTL, Bajki macedońskie
K. Simkzijewa
pod red. Ligii Jasnosz (pozycja
pl'zewidziana do wydania w r. 1974) oraz St1'Ój cieszyński G. Fierli, lXlU. red. prof.
dr A. Kutrzeby-P{)jnarowej,
który zostanie wydany prawdopodobnie
w 1975 1'.
W opracD\vaniu reda:k~yjnym i graficznym
znajduje .&lt;;ię aktualnie
8 tomów
DWOK: 111' 37-·:38 Komentarze tekstuwe i Jl1UZ\TZne do L 1 -36 DWOK. 47 Chełms/cie
i Przemyskie,
56-57 Ruś Czerwona cZ. I-II,
58-59 Materialy
do etnografii Słowian

�315

Kronika

cz. f-II, liZ PisTI,1l 1I'.IL!J(·'::l1e lL II (łącznic: ok 2,30 ark. wyd.). Druk trzech z pnwy7.szych pozycji (Ill.' 47, ;iIi, liZ) rozpocznie się Vi 1974 r.
W opracowaniu autorskim znajduj"l .się w różnym ",tuplliu opracowania
wszystkie następne tomy DWOK (14 pozycji), w tym biografia O. Kolberga i indeksy.
Centrw11 prac stanowi nadal blok tomów 5uplemcntowych
i miscellanea oraz materiałów do etnografii Slowian. Dla prr.yspieszenia najbardziej
czasochłonnego opracowania materiałów
mu;zycznych O. Kolberga, które posuwa sil') niezadowalająco
z powodu zatrudniania
przez Redakcję DWOK tylko jednego redaktora-muzykologa. udalo się w okresie sprawozdawczym
pozyskać fachową ,pomoc w ramach prac
zleconych.
W przygutowaniu znajduje s,ię III wydanie tomu 1 DWOK Pieśni ludu polskiego
(druk nakładem finansowym PWM). Trwają starania o wznowienie innych tomów
DWOK, których nald,ld zostal wyczerpany, a także wznowienie wyczerpanych
zeszy tów APSL.
VVzwiązku ze znacznym obniżeniem rocznego limitu arkuszy wydawniczych dla
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
na rok 1974, a może i dalsze lata (w
170 na llO ark. rocznie), wydawnictwo zmuszone jes,t wydać przede wszystkim pozycje 7. dawna już planowane i opracowane. W związku z tym nie przyjmuje się
do oprac,owania aut01:skiei.fQi redakcyjnego pozycji nowych.
IV.

S p r a wo z d a n i e

z

dzia ła lności

f i n a n s o we j

za

l a t a 1970-1972

Działalność finansowa Towarzystwa
stosownie do M.P. nr 67/73 podlega nCldzol'{)wi i kontroli Polskiej Akademii Nauk, ponieważ poprzez PAN Towarzystwu
korzy,sta z dotacji z budżeLu Państwa. Polska Akademia Nauk dokonała pełnej kontroli działalności finansowej Towarzylstwa w roku 197,] za olues od 1 I 1968 do 31 III
1971. Wyniki kontroli zostały ujęte w protokole i zarządzeniach
pokontrolnych
z dnia 14 lipca 1971 r. Dzialalność finansowa Towarzystwa
pod względem merytorycznym nie na.&lt;;uwała władzom Akademii zaslrzeżel'l. Zalecenia pokontrolne
odnl'sily się do wzmocnien ia dyscypliny finansowej
na odcinku terminowości
i poprawności rozliczeó finansow.vch Oddzialów, zabezpieczenia
odpowiedzialności
za
majątek Towarzystwa i poprawienia zasad organizacji, poprawności
ewidencji materiałów archiwalnych.
Zalecenia pokontrolne Akademii zostaly wykonane, o czym
Akademia zO!Stała powiadomiona
pismem z dnia 13 VIII 1971 r., za wyjątkiem
spra\\'y uporz&lt;ldkowania archiwum, co spowodowane
jest trudnościami
lokalowymi.
Z uwagi na przeprowadwn'l
l'ewizję za lata 1967-1971 przez Polską Akademie;
Nauk Zarząd zaniechal kontl'OJ;i ksiąg Towarzystwa 11rzcz biegłego księgowego, natomiast za rok UJ72 zlecono badanie ksiąg biegłemu księgowemu. W wyniku badań biegły księ.~owy w swoim orzeczeniu stvvierdza, że sprawozdanie
finansowe
Towarzystwa zostało sporzqclwne prawidłowo.
Za ol,rcs sprawozc1awczy, tj. rokJ.970-1972
działalność finansowa Towarzystwa
prowadzona byla w ramach zatwierdzonych
preliminarzy
budżetowych.
W okresie roku 1~70-1972 Towarqstwo
dysponowało następującymi
funduszami:
Treść
Dotacja z budżetu
Wpływ .skI. czl.
Sprzed&lt;.lżwyclawn.
Dota-cje na zlec.
Zy;;,J.;:i
nac1zw\'C'z'ljne
R&lt;lzeln

-

1970

-----~

1971

1972

Razem

].294.820
11.895
420.075
121.819
8.482

1.304.000
18.900
420.407
220.000
1.038

1.394.435
11.405
268.016
45.150
391

3.993.255
42.200
1.108.498
386.969
9.911

1.857.091

1.964.345

1.719.397

5.540.833

..._--.

-_._,_ ... -

�316

Kronika

Wykazanc wyżcj dochody obcjmujq również RcdakcjG DWOK; wynosZ'l onc za
lab
1970-1972 zł 2.7'20.973, co wynosi 48,3"/" dochodów Towarzystwa.
Dotacja
z budżetu dla Redakcji DWOK wynosiła w tym okresie zł 2.lUZ.000, zaś dla Zarządu Głównego Towarzystwa na pozostałą działalność zł 1.811.255.
Szczególnej uwagi wymaga sprawa terminowego wpłacania składek członlwwskich. Na tym odcinku konieczne jest energiczne działanie władz Oddziałów, bowiem zaległości z tytułu składek członkowskich wg stanu na dzień :n. XII len r.
wynoszą 17.805 zł,W okresie sprawozdawczym wydatkowano następujące sumy:
-_ .. _------_._ ..._Treść
1970
1971
1972
Razem
-_. __ '-_0_'- ..__ __ ._-------- ..--._-_._-------_.- -- ..._.
1.218.401
1.399.075
1.592.020
4.209.496
Działain. wyd.
239.033
zlecona
127.066
39.718
405.817
popułaryz.
68.858
72.705
77.945
219.508
bibliotek
87.055
75.058
67.477
229.590
Koszty administr.
182.167
207.320
165.247
554.734
Straty nadzwycz.
110.811
7.217
4.376
122.374
.

----------_

..

".'

..

_-_.

.---.-

2.070.079

Razem

---_.--._--

1.983.586

1.687.854

.-----

5.741.519

Podane wyżej koszty obejmują również Redakcję DWOK, której koszty za okres
1970-1972 wyniosły zł 2.868.389, pozostałą kwotę zł 2.873.130 wydatkowano z dyspozycji Zarządu Głównego. Wyjaśnić należy, że poniesione straty w roku 1970 w kwocie zł HO.8U dotyczyły lat 1961-11964 w związku z nieformalnym załatwieniem spraw
dzierżawy pomieszcze11 i wynagrodzeń za honoraria.
Reasumując stwierdzić należy, że PTL, obejmujące swą działalnością cały kraj
i pr·(}wadzące wspóŁpracę z wielu instytucjami
naukowymi w świecie, od ·szeregu
lat nie jest w pełni dofinansowane. Czynione .starania przez Zarząd Główny w Polskiej Akademii Nauk o zwiększenie dotacji, w 8zczególnośd na działalność popularyzacyjną Oddziałów oraz działalność wydawniczą, nie dały dolychczas pozytywnego rezulta;tu. Wydaje się zatem konieczne prowadzenie &amp;tarań przez po.szczególne
Zarządy Oddziałów o u.zyskiwanie funduszy od wladz lokalnych na określone badania, wydawnictwa, akcje populm'yzacyjne.
Preliminarz budżetowy na rok 11973 został zatwierdzony przez Akademię w wywkości zł 2.048.444 po .stronie wydatków i dochodów. Dotychczć1sowe dochody i koszty kształtują .się na poziomie planu. Z braku sprawozdań
finansowych z wielu
Oddziałów podawanie sum bezwzględnych dałoby niewłaśC'iwy obraz finansowy.
V. P l a n p

I'

a c y T {)war

z y s t wan

a

1973 r.

Plan ten przewiduje zgodnie z prespektywicznym
planem na lata 1D70~1!J7'5 realizację:
1. Rocznych planów wydawniczych,
2. Pomoc w realizacji planów Odd,ziałów,
::l. Kontynuację prac Zarządu Gl. w zakresie:
a) gromadzenia i opracowywania księgozbioru,
b) kontynuacjG prac ODilE,
c) kontynuację prac Sekcji amerykanistycznej
d) udział w akcji "KultUJ'a ludowa - dobrem narodu".
Ponadto plan przewiduje .zakończenie rozpoczętych prac organizacyjnych
związanych z: l) zorg;mizowanicm Sekcji muzN\ugiczncj,
folklorystycznej i filmu ctno-

�.r---~
/:.-.. t.'łi,~

1«:;'-

'.)\
:f~'1j:G(:~'
F,,;\'~l
\'
./

I(l'olli"a

'.
.
'"
. •
.
\.
fi '" /
pl'zy
l' .'l'L; 2) ZCIwarnem
11lllOWy
O 1V,~pujprac.l' na\lkOW1~.J
l ()rl.(;lllJ:I,C1C.vj~,..:-nej ze Słowackim Towarzystwem
Luc!{)znawczym (Slovenska Narodopisna
Spolccnost); 3) zawarcie umowy o współpracy z Centralnym
OśrDdkiem Metodyki Upowszechniania Kultury przy Ministerstwie
Kultury i Sztuki; 4) kontynuacją
rozmów
z TDwarzySi1:wem Współpracy z Polonią Zagraniczną
"Polonia" co do form współpracy i świadczeń
naszegD Towarzystwa
na rzecz Polonii; 5) lwnt:ynuowaniem
starań o zdobycie dodatlwwych funduszy na reedycję wyczerpanych
tomów DWOK
i APSL.
Ponadto zgodnie z zaleceniami ostatniej
kontroli finansowej
biegłego księgowego Zarząd planuje przeprowadzenie
inwentaryzacji
majątku wszystkich Oddziałów PTL oraz przedy.!&gt;kutowanie wyceny wydawnictw
PTL, które jak się wydaje
mają zbyt niskie ceny, jak również zbadanie raz jeszcze możliwości upłynnienia
nadmiernych zapasów wydawnictw Towarzystwa.
W zwiqzku z potrzebami
rozwojowymi
Towarzystwa
będą wszczęte starania
na Uniwersytecie Wrocławskim o uzyskanie lepszego lolmlu dla pomieszczeń biblioteki, archiwum, biura oraz redakcji wydawnictw PTL.
gl'CillCZl1t'gO

Opracowała:
Bronisława

XLVIII

WALNE ZGROMADZENIE PTL I SESJA NAUKOWA
W DNIACH 8-10 CZERWCA 1973 R.

Jaworska

W LUBLINIE

XLVIII Walne Zgmmadzenie
Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
odbyło się w Lublinie-Zamku
w dniach 8-10 czerwca 1973 r. Po powitaniu uczestników przez dyrektora Muzeum Okręgoweg{) w Lublinie, dr Zygmunta Ślusarskiego,
prezes Zarządu Głównego PTL, prof. dr Kazimiera Zawistowicz-Adamska,
dokonała
w dniu 8 czerwca 1H713 r. otwarcia obrad, proponując przewodnictwo
mgr Zofii Neymanowej.
Propozycję
tę zaakceptowano
i następnie
przyjęto
porządek
obrad:
l. Uczczenie pamięci zmarłych członków PTL; 2. Odczytanie protokołu z poprzedniego Walnego Zgromadzenia;
:3. Wybór Komisji Matki i Komi.sji Skrutacyjnej
oraz
Komisji Wnioskowej; 4. Sprawozdanie
z działalności Zarządu Głównego; 5. Omówienie wniosków z dyskusji Oddziałów na temat kierunków
i form działalności
PTL; 6. Sprawozdania
z działalności Oddziałów; 7. Sprawozdanie
Głównej Komisji
Rewizyjnej; 8. Dyskusja; 9. Wręczenie legitymacji honorowego członka PTL prof.
dr Tadeuszowi Sewerynowi;
10. Wybór nowych władz PTL; 11. Przedstawienie
planu pracy i budżetu;
12. Omówienie
wniosków
przez Komisję Wnioskową;
13. Zamlmięcie obrad.
Ad. 1. Minutą milczenia zebrani uczcili pamięć zmarłych członków PTL: prof. dr
Włodzimierza Antoniewicza
z Warszawy, doc. dr Adolfa Nasza z Wrocławia
wiceprezesa Zarządu Głównego PTL, doc. dr Tadeusza Wróblewskiego
z Poznania byłego wiceprezesa
Zarządu
Głównego, doc. Józefa Ligęzy z Bytomia,
dr Sebastiana FlizakLl z lVIszany Dolnej - członka honorowego PTL, mgr Janusza
Optołowicza z Lublina, mgr Jana Janoty i Władysława
Stożka z Mszany Dolnej
oraz prof. dr Sulo H8.lt.sonena z Finlandii - członka honorowego PTL.
Ad. 2. Protokół z XLVII Walnego Zgromadzenia,
które odbyło siG w czerwcu

�](ronliw

1-972 r. w Ostrołęce, odczytała mgr Małgon:ata Orlewicz. Do protokołu nie wniesiono uwag.
Ad. 3. Wybrano Komisję Matkę, do której powołano 5 osób: dr Stanisława
Błaszczyka, dr Kazimierza Piet.kiewicza, dr Longina Malickiego, dr Bolesława Lopuszańskiego 'i dr Leszka Itmana oraz Komisję Skrutacyjną w składzie: dr Anna
Kowalska-Lewicka,
do.c. dr hab. Zbigniew Jasiewicz i mgr Józef Jastrzębski.
W skład Komisji Wnioskowej weszli: prof. dr Franciszek Wokroj, dyr. Ignacy
Kuźniewski i mgr Medard Tarko.
Ad. 4. Sekretarz Generalny Zarządu Głównego PTL, doc. dr hab. Bronisława
Jaworska, przedstawiła sprawozdanie z działalności PTL w okresie ostatniej 3-letniej kadencji Zarządu - od września 1970 1'. do czerwca 197:3r. W sprawozdaniu
zostały omówione sprawy organizacyjne, działalność naukowa i wydawnicza, sprawy archiwum i biblioteki PTL, działalność Ośr-od-ka Dokumentacji
i Informacji
Etnografi'cznej oraz inne dziedziny pracy. Odczytane zostało również spr!1wozdanie
finansowe PTL za lata 1970-1972 (zob. teksty na s. 307-316).
Ad. 5. Doc. dr hab. B. Jaworska odczytała zbiorczą listę wniosków i postulatów
Oddziałów PTL, zgłoszonych w toku ogólnej dyskusji ·członków w 1972 r., dotyczącej
kierunków i form działaruia Towarzystwa. Zdaniem większości Oddziałów Towarzystwo nasze powinno skupiać nie tylko zawodowy·ch etnografów, ale również miłośników kultury ludowej, działaczy i regionalistów,
których należy włączać do
prac organizacyjnych. Wys·unięto postulat częstszego organizowania zjazdów w mały,ch miejscowościach, dla ich zaktywizowania. Wskazano na pilną potrzebę nawiązania stałej współpracy z PoLskim Towarzystwem Turystyczno-Krajoznawczym
i innymi instytucjami tego typu w kraju, zacieśnienia kontaktów z Polonią zagraniczną. Podkreślono konieezność opracowywania i wydawania materiałów oraz podręczników i instrukcji
dla zes.połów folklorystycznych,
poradników bibliograficznych,
folderów związany'ch z akcją "Kultura ludowa - dobrem narodu", katalogów wydawnictw itp. Postulowano
potrzebę rozszerzenia pra'c badawczych, zaznaczając
przy tym, że OddziaIy Powinny kierować swe wysiłki na badanie kultury ludowej
regionów, w których działają; zauważono także potrzebę zwiększenia kontaktów
PTL z nauką zagraniczną.
Doc. dr hab. B. Jaworska odpowiedziała w imieniu Zarządu na postulaty Oddziałów. Stwierdziwszy, że .stanowią one w sumie bardzo cenny materiał wyznaczający kierunek i formy de,iałalności Towarzystwa, zaznaczyła, iż reałizacja projektów zależna jest w dużym stopniu od aktywności członków, jak też od pomocy
finansowej i poparcia Polskiej Akademii Nauk (zob. tekst na s. 325-328).
Ad. 6. SprawozdaThia z działalności Oddziałów PTL pr,zedstawili: mgr Krystyna
.szałaśna z Gdańska, dr Bolesław Łopuszański z Krakowa, mgr Eugenia Pietrewicz z Koszalina, dr Krystyna Marczak z Lublina, Jan Migdał z Łańcuta, doc.
dr" Jadwiga Kucharska z Łodzi, mgr Piotr Kaleciak z Mszany Dolnej, mgr Józef
Wieczerzak z OLsztyna, dyr. Ignacy Kuźniew,ski z Opola, mgr Stefan Lew z Przemyśla, dr BogusIaw Linette z Poznania, mgr Hanna Wojciechowska z Torunia,
dr Krzysztof Makul.,&gt;~i z Warszawy, mgr Mal'ia Rostworowska z Wrocławia, mgr
Krys.tyna Kaczko z Zabrza, dr Wanda Jostowa z Zakopanego i mgr Irena Pujanek
z Zielonej Góry. Z większości .sprawozdań wynika troska o rozwój działalności Oddziałów, wiele jednostek może pos21czydć się nowymi osiągnięciami, zwIaszcza
w dziedzinie popularyzacji kultury ludowej oraz uczestnictwa w ruchu regionalnym.
Ad. 7. Mgr Józef Jastrzębski złożył ,sprawozdanie z działalności Głównej Komisji Rewizyjnej i w imieniu Komisji zgłosił wniosek o udzielenie absolutorium
u"tępującemu
Zarządowi. Absolutorium
udzielono wi('kszuśei'l głosów (od głosu
ws.tl'zymaIy się 3 osoby - członkowie Prezydium).

�Kronika

3Hl

Ad. U. W dyskusji nad sprawozdaniami
zabrało gŁos wielu obecnych. Poruszyli oni główne problemy, którymi żyje Towarzystwo: treść i formy pracy, aktywność w środowisku lokalnym i współpraca z pokrewnymi placówkami czy instytucjami, miejsce PTL w polskiej etnografii i folklorystyce, podstawy finansowe itp.
Doc. dr hab. B. Jaworsl&lt;a zwróciła uwagę na nietypowość działalności PTL: badania naukowe i działalność popularyzatorska
spada na Oddziały, które działają społecznie. Prof. dr K. Zawistowicz-Adamska
zaznaczyła, że mimo trudności Hnansowych istnieją liczne możliwości zaktywizowania
działalności PTL. Oddziały, które
znalazły własny, odpowiedni do warunków miejscowych modeł działania, rozwijają
się dynamicznie, np. Oddziały Koszaliński i Zielonogórski. Prof. dr F. Wokroj
zwrócił uwagę na formalną stronę sprawozdań: powinny one zawierać informacje
o zrealizowanych bądź niezrealizowanych uchwałach, co nie zawsze miało miejsce.
Ad. 9. Zgodnie z uchwałą poprzedniego zjazdu dokonano wręczenia dyplomu
członka honorowego PTL nestorowi polskiej etnografii ~ pmf. dr Tadeuszowi Sewerynowi. Ze względu jednak na nieobecność Profesora z powodu złego stanu zdroWia, dyplom wręczono prezesowi Oddziału Krakowskiego PTL, dr A. Kowalskiej-Lewickiej, z prośbą o uroczyste przekazanie prof. Sewerynowi. Wręczenia dokonała prezes PTL, prof. dr K. Zawistowicz-Adamska.
Ad. 10. Komisja Matka przedstawiła 25 kandydatur do Zarządu Głównego spośród zgłoszonych propozy,cji oraz po 5 kandydatur do Komisji Rewizyjnej i Sądu
Koleżeń,skiego. Obecni zgłosili dodatkowe kandydatury,
dokonując na wniosek
dr A .Kowalskiej-Lewickiej
- prezenta,cj;i ,swych kandydatów nieznanych ogółowi
(kandydatów zgłoszonych przez Komisję Matkę przedstawiła doc. dr hab. B. Jaworska). W wyniku niejawnego głosowania w skład Zarządu Głównego PTL nowej
kadencji weszły 22 osoby, które na zebraniu w dniu 9 VI 73 r. ukonstytuowały się
następująco:
l) prof. dr Kazimiera Zawistowicz-Adamska
prezes, 2~3) prof.
dr Anna Kutrzeba-Pojnarowa
i dr Laszek Ibman - wiceprezesi, 4) doc. dr hab. Bronisława Jaworska - sekretarz generalny, 5) doc. dr hab. Dorota Simonides - zastępca sekretarza generalnego, 6) dr Stanisław Błaszczyk skarbnik, 7) prof.
dr Stanisław Bąk - z-,ca skarbnika, S-9) dr Longin Malicki i prof. dr Maria Znamierowska-Priifferowa
- członkowie Prezydium, 10) prof. dr Józef Burszta - przewodniczący Rady Wydawniczej. Członkowie Zarządu: 11) prof. dr Maria Frankowska, 12) mgr Eugeniusz Jaworski, 13) dr Władysław Jeż-Jarecki, 14) mgr Piotr Kaleciak, l;) dr Janusz Kamocki, ,1'6) dr Krystyna Marczak, 1'7) mgr Zofia Neymanowa, Ifl) dr Ewa Fryś-Pietraszkowa, 19) dr Kazimierz Pietkiewicz. Zastępcy człon:
ków: 20) mgr inż. Homana Krzanowska, 21) mgr .Józef Lech, 22) mgr Mewia Suboczowa.
Skład Głównej Komisji Rewizyjnej: 1) prof. dr Franciszek Wokroj przewodniczący, 2-3) dr Bogusław Linette i mgr Stanisław Chmielowski - członkowie.
Zastępcy członków: 4) mgr Stefan Lew, 5) dr Jadwiga Pawłowska, G) mgr Aleksander Posern-Zielil1ski.
Sąc! Koleżeński: 1) dr Tadeusz Prus-Wiśniowski - przewodniczący, 2--5) dr Witold Armon, dr Maria Biernacka, prof. dr Aleksander GodlewsJd i dl' Bolesław Lopuszal1ski - członkowie.
Ad. 11. Plan pracy Zarządu Głównego na najbliższe trzy lata, którego wytyczną
jest uchwała Zjazdu Towarzystw
Naukowych z czerwca 1'973 r., przedstawiła
w formie projektu doc. dr hab. B. Jaworska. Przewiduje on kontynuClcję dotychczasowych głównych kierunków działania, a w szczególności prowadzenie prac wydawniczych i popularyzator,skich, prac Ośrodka Dokumentacji i Informacji Etnograficznej, akcji "Kultura luclowa--·· dobrem narodu" oraz działalności sekcji amerylwnistycznej poc! kierownictwem prof. dl' M. Frankowskiej, jak też tworzenie nowych

�320

Kronika

form dzi.ałania, m. in. pr&lt;:e&lt;: zurgaui&lt;:{)wanic trl.ccl1 d,l1.szych ,.,ckcj i: [olldury.s!.yc&lt;:nej,
muzeologicznej i filmu etnograficznego, zacieśnienie współpracy z Cen.tralnym Ośrodkiem Metodyki Upowszechniania Kultury, gdzie przewiduje się udział w szkoleniu
działaczy kultury, wspólne zebrania w celu opracowania metod szkolenia, przeprowadzanie ekspertyz, fachowy instruktaż itp.
Doc. dr hab. D. Simonides, która będzie kierowała -sekcją folklorystyczną, zaproponowała następujący plan pracy .sekcji: nawiązanie kontaktu .z członkami Towarzystwa zajmującymi się folklorem, doszkalanie etnografów w zagadnieniach folklorystyki, zbadanie zasobów PTL w zakresie materiałów folklorystycznych, służenie
ekspertyzami i pomocą zespołom amatorskim. Sekcja projektuje wydanie słownika
wierzeń ludowych oraz skryptu z dziedziny folklorystyki.
Prof. dr M. Znamierowska-Priifferowa
określila główne zadania sekcji muzeologicznej, którą organizuje; opracowanie metody klasyfikacji i typologi·i muzealiów
(obecnie brak całościowej systematyki), instruktaż i inne formy pomocy działaczom
regionalnym, udział w pracach programowej
Rady Muzealnej przy Ministerstwie
Kultury. i Sztuki, w skład której powołano dwóch etnografów: prof. dr M. Znamierowską-Priifferową
i dr K. Pietkiewicza.
Zadania .sekcji filmu etnograficznego postanowiono opracować w pozmeJszym
terminie. Zebrani przyjęli tu jako słuszne stanowisko, by środowisko etnograficzne
oficjalnie odcięło się od Towarzystwa Filmu Etnograficznego, którego działalność jest
pod względem merytorycznym Il'iekompetentna.
Plan finansowy PTL w najbliższej przyszłości oparto na dotychczasowych podstawowych
źródłach: dotacji PAN, sprzedaży wydawnictw,
składkach członkowskich i subwencjach specjalnych. Obowiązkiem Zarządu i wszystkich członków jak stwierdzono
jest właściwe gospodarowanie
posiadanymi
zasobami oraz
przestrzeganie
dyscypliny finansowej, a także ;poszukiwanie nowych źródeł.
Ad. 12. Wnioski członków PTL (zgłoszone jeszcze przed zjazdem) zostały
w zna-cznej części twórczo wykorzystane przez Zarząd ":N programowaniu pracy Towarzystwa, co zostało wyżej omówione. W czasie obrad zgłoszono kilka nowych
wniosków, które zostały zatwierdzone więł{JSzością głosów; 1) W celu skrócenia terminu przyjmowania nowy,ch członków Zarząd Główny upoważni Prezydium do bieżącego decydowania o zatwierdzeniu kandydata. 2) W skład kolegium decydującego
w sprawach opieki nad zabytkami budownictwa drewnianego w Polsce powinien
wchodzić etnograf - członek PTL; wniosek ten zostanie przekazany Naczelnemu
Urzędowi Konserwator.sikiemu Mini-sterstwa Kultury i Sztuki. 3) W celu zaktywizowania Towarzystwa - na wniosek Oddziału Toruńskiego - należy zwiększyć liczbę
delegatów na doroczne zjazdy (jeden delagat na 10 członków). Wniosek .ten zatwierdzono jako wytyczną dla nowego Zarządu, gdyż jego realizacja w obecnej sy·
tuacji finanso'wej nie jest możliwa.
Przedstawiciel Oddziału Warszawskiego, dr K. Makuiski, zgłosił wniosek nagły:
Oddział Warszawski zaproponował odby-cie następnego zjazdu PTL w Warszawie.
Wniosek przyjęto jednogłośnie.
Ad. 13. Obrady zamknięto podziękowaniem za udział organizatorom, uczestnikom i gospodarzom zjazdu - zwłaszcza dyrektorowi dr Z. Ślusarskiemu .i personelowi Muzeum Okręgowego, w którego salach toczyły się oiJnlcly, oraz prezesowi
dr K. Marczakowej i członkom Lubelskiego Oddziału PTL.
W sobotę dnia 9 czerwca 1973 r. w .sali Domu Kultury w Lublinie odbyła się
pod przewodnictwem
dr L. Itmana Sesja Naukowa PTL, w l~tórej obok uczestników zjazdu wzięli udział etnografowie i działacze kulturnlni z Lubelszczyzny, regio-

�321

Kronika

naliści i twórcy ludowi, a także przedstawiciele miejs-cowych władz i społeczeństwa.
Sesja została poświęcona problematyce badawczej i admini.stracyjno-organiza,cyjnej
związanej z rozwojem kultury ludowej w Lubelskiem. Referat pt. "Wybrane zagadnienia z kultury ludowej Lubelszczyzny" wygłosił doskonały znawca problematyki i terenu, proC dr Roman Reinfuss. Referent zwrócił uwagę na potrzebę nieprzerwanej kontynuacji
badań. Wygłoszono także kilka komunikatów
o osiągnięciach etnografii i muzeologii lubelskiej, o planach badawczych, działalności Stowarzyszenia Twórców Ludowych (mgr J\/I. Grubeł-Myskuła) i in.
W dyskusji zdążyło wypowiedzieć się 12 osób, pozostali uczestnky mogU złożyć swe wypowiedzi pisemnie. Jak stwierdził w podsumowaniu dr L. Itman, dominowaly w dyskusji praktyczne zagadnienia muzealnictwa i plastyki ludowej, takie
jak: miejsce .skansenu lubelskiego w planie rozwoju przestrzennego
miasta i założenia doboru obiektów do tej placówki, współpraca muzeów z twórcami ludowymi,
gospodar!,a Funduszem Rozwoju Twórczości Ludowej (mgr E. Mach zaproponował
wy.stąpienie z wnio.,ldem do 'wladz Cepelii o zwiększenie funduszu na badania terenowe i publikacje oraz na 'nagrody za twórczość w dziedzinie folkloru), weryfikacja dzid twórczości ludowej i twórców (dr J. Rogala zgłosił projekt utworzenia
\V jednym
z muzeów ga lc&gt;tii samorodnej twórczości ludowej, wypły'wającej z inspiracji samego twórcy), wychowanie plastyczne dzieci, 'większy udział tematyki wiejskiej i ludowej \V tW&lt;"ll'Czośoi
artystów-plastyków,
pomoc PTL w -tworzeniu pleneru
dla artystów i in. Mocno podkreślono potrzebę dals.zego rozwijania społecznego ruchu w dziedzinie ludoznawstwa regionalnego. Pominięto natomiast w dyskusji główne problemy naukowo-badawcze
wysunięte w referacie prof. dr R. Reinfus.sa.
Zakończenie Sesji uświetnił występ znakomitego ludowego kabaretu
satyrycznego "Rzep" z Kl'zczonowa.
Trzeci dzień zjazdu, 10 czerwca Hl?:! r" upłynął w terenie. Z rana delegacja
uczestników złużyła wieńce i wiązanki kwiatów pod pomnikiem ofiar zbrodni hitlerowskich w obozie śmierci w Majdanku, a także na grobach etnografów lubelskich - prof. J. Świeżego i mgr ,T. Optołowicz:l, Następnie uczestnicy odbyli wycieczkę naukową trasą: Lublin - Urzędów (zwiedzenie słynnego ośrodka garncarstwa i budownictwa ludowego oraz udział w kiermaszu wyrobów garncarskich) Kazimierz nad Wisl&lt;l (zwiedzenie Muzeum i miasta) - Nałęczów (zwiedzenie Muzeum Prusa i Chatki Żeromskiego). Wycieczka była bardzo pożyteczną imprezą
naukową
Na podstawie
protokołów
i materiałów
Danuty Penkalównej,
Kry'styny Marczakowej, Eugeniusza Jaworskiego,
Elżbiety
Królikowskiej
i Wandy Drewniak
opracował
Medard
Tarko

DYSKUSJA ODDZIAŁÓW NA TEMAT OSIĄGNIĘĆ

I CELÓW PTL

Podsumowanie
II Kongres Nauki Polskiej, który wytyczył główne kierunki i zadania na.uki
polskiej na przyszłe dziesięciolecie, stał się okazją do krytycznego spojrzenia na dorobek Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, jego eele oraz kierunki i formy {zia21 -- Lud,

tom LVIlT

�322

kronika

łania. Jak IXJwszechnie członkom wiadomo, różne były zadania, które stawiało wbie
Towarzystwo
w poszczególnych okresach swej blisko BO-letniej działalności, podobnie jak różne były zadania ,stawi.ane w tych okresach etnograf,ii.
Z inkjatywy
Sekretarza
Generalnego, jesienią 197'2 r. Oddziały Towarzystwa
zorganizowały
zebrania dyskusyjne,
na których członkowie zastanawiali
się nad
dotychczasowym
dorobkienl i przy.szłym planem pracy Towarzystwa,
nawiązując
do ustaleń ogólnopoLskkh dyskusji nad k;ierunkami działania i organizacją nauki
polskiej, toczący,ch się po VI Zjeździe PZPR. Owocem zebrań i dyskusji członków
PTL były zgłoszone Zarządowi Głównemu liczne wnioski, 'postulaty, uwagi krytyczne li dezyderaty, w wyniku których zarysowuje \Się projekt planu pracy Towarzystwa na przyszłość, planu stanowiącego odzwierciedlenie
dążeń i zamierzeń szerokiego ogółu członków.
Najważniejsze
kwestie poruszone w dyskusjach oddziałowych dotyczyły ogólnego charakteru
naszego Towarzystwa i profilu jego działalności, potrzeby stymulowania ruchu naukowego poprzez organizowanie
sesji i konferencji naukowych
oraz badań naukowych, popularyzacji wiedzy etnograficznej oraz wewnętrznej organizacji pracy Towarzystwa, ze szczególnym uwzględnieniem
działalności wydawniczej.
1. O g ó l n y 'c h a rak

ter

PTL

Zdaniem większości Oddziałów najważniejszą
funkcją spełnianą przez PTL jest
integracja środowiska etnograficznego
obejmującego
zarówno ,specjalistów i amatorów etnografów, jak też specjalistów
innych dyscyplin naukowych związanych
przedmiotowo
z etnografią,
którzy poprzez uczestniczenie w pracach PTL mają
możliwość wymiany swoich doświadczeń. Postulowano, by Towarzystwo nasze bardziej rozszerzyło zakres swojej działalności dążąc do tego, ;aby stać się pomostem
między naukowymi ośrodkami centralnymi a regionami; niektórzy członkowie uważali przy tym, że koncepcji tej powinno podporządkowa6 się całą działalność Towarzystwa, o czym będzie mowa niżej.
Nie brakło jednak i innego spojrzenia :na ogólny profil PTL. Np. członkowie
Oddziału Sląskiego wyrazili opinię, że Towarzystwo powinno raczej zrzeszać ludzi
zajmujących się zawodowo etnografią, uzyskując tym samym cenzus Towarzystwa
o charakterze wyłąc,znie naukowym.
Generalnie jednak biorąc przeważała koncepcja Towarzystwa zrzes,zajqcego zarówno zawodowych etnografów, jak również liczny{:h sympatyków ludoznawstwa,
ludzi bez cenzusu naukowego, lecz zasłużonych dla etnografii poprzez swą działalność w terenie. OddZiał Krakow;ski postulował nawet stworzenie ogniw PTL skupiających młodzież szkolną zainteresowaną etnografią.
Oddziały Krakowski i Łódzki sugerowały potrzeby wprowadzenia odn~bnejkategorii członków Towarzystwa,
tzw. członków-korespondentów,
rekrutujących
,się
z miejscowej inteligen{:ji, jak również aktywu społecznego. Członkowie ci mogliby
dostarczać materiałów terenowych do specjalnie utworzonej w tym celu placfl\vl,i
(archiWum), co mogłoby znacznie usprawnić prace naukowo-badawcze.
2. O r g a n i z a c j a ż y {:i a

n a u k o w e g {)

Większość Oddziałów widzi i aprobuje dążenie Zarządu i poszczególnych Oddziałów do organizowania
etnograficznego
życia naukowego w ,skali całego kraju,
dążenie do organizowania
ogólnopolslkichkonferencji
naukowych,
zjazdów oraz
sympozjów, jak ,również dążenie do poszerzenia kontaktów z instytucjami pokrewnymi, I,tórych krąg stale wzrasta.

�Oddział Krakow.';I'i stwierdza, że Zarząd Glowny zbyt rzadko organizuje .sesje
og(Jlnopolskie (zasadniczo raz do ruku z okazji Walnego Zgromadzenia) przy czy,m
poziom tych sesji jest nicl'ówny, że sesje takie powinny być - za przykładem tego
Oddzialu - l1!'zcldzane częściej przez poszczególne Oddziały. Jak wiadomo, niektóre
Oduzialy nie wykazują żadnej działalnoś·ci w tym zakresie, co zdaniem członków
Oddziału Krakowskiego budzić musi niepokój.
Oddzial Warszawski postuluje urządzanie dla człDnków Towarzystwa odczytów
wygłaszanych przez specjalistów z pokrewnych dyscyplin naukowych. Ich obserwacje i doświadczenie mogłyby być dla etnografów bardzo przydatne.
Oddział Toruński L:Vł!"acauwagę na to, że aby intensyfikować działalność naukową należy pamiętać o włączaniu do bl'iższejwspółpracy
miejscowych Tegionalistów-ludoznawców, m. in. poprzez zapraszanie ich do uczestnictwa w sesjach naukowych. Zdaniem tego Oddziału bardzo pożyteczne także byłoby organizowanie dobrze
prz.\·gotowanych pod względem naukowym wycieczek krajowych i zagranicznych.
Wiele krytycznych uwag i konkretnych postulatów dotyczyło organizacji Walnych Zgromadzell i towarzyszący'ch im sesji naukowych. Niektórzy członkowie sugerują przyjęcie zasady, by Walne Zgromadzenia odbywały się częściej w małych
miejsco\Vośdach, co powinno przynosić i Towarzystwu,
i miejs,cowym działaczom
obopólne korzyśd. Można bowiem łatwo zauważyć, jak na każdym Walnym Zgromadzeniu społeczeńst.wo miejscowe pragnie dyskusji związanych tematy'cznie z jego
regionem, odczuwając potrzeby wiązania jej z problematyką naukową bardziej ogólną. Se"je i dyskusje naukowe winny być jednak lepiej przygotowywane pod względem organizacyjnym i merytorycznym.
:l. P o d n o s z e n i e

p () z y c J

e t.n o g r a f i i
etnografi'cznej

1

i

p op ul a r yza cj a

w i e ciz y

Oddział '1'oruńs,ki uważa, że pierwszoplanowym
zadaniem w tym zakresie powinno być ponowne W$zczęcic .przez PTL poważnej i nieustępliwej akcji zmi€Tzającej do restytucji
na Uniwersytetach
sl{asOwanyd"l ldedyś katedr i kierunków
studiów etnograficznych, przy równoczesnych zabiegach o wprowad:óenie wykładów
etnograficznych
do szkół wyższych i średnich (w zależności od ich charakteru).
Tenże Oddział postuluje 'również, aby PTL wystąpiło do II Kongresu Nauki
Polskiej (przez Wydział I PAN) o zaakceptowanie
roli i zasług Polskiego Towarzystwa Lud{)znawczego w poLskim .ruchu społecżno-naukowym.
Oddział w Mszanie
Dolnej proponuje wyshlpienic do odpowiednich władz o uznanie PTL za towarzystwo o wyższej użyteczności społecznej.
Wiele Ocktziałów uważa, ;i,e PTL jalw instytucja zrzeszająca większość fachowców z dziedziny etnograf.ii powinna występować w Toli eksperta i konsultanta w poczynaniach mających n" celu s7.erzenie treści folklorystycznych.
W celu realizacji
tego postulatu poszczególnc Oddziały wskazują instytucje, do których PTL powinno
/,wJ'(Jcić si(~ z pJ"()pozy'cj~l"wej pomocy i usług. Oddział Toruńskii uwa7.a, żc m. in.
naló.ałolJy zWI"lJcićsil; du Ministcl'stwa Kultury i Sztuki (COPiA, COMUK) w celu
ustalenia zakresu współpracy, zwłaszcza w dziedzinie realizacji timprez folklorystycznych, Interesująco
możnaby ułożyć współpracę z PTTK, przeszkolenie etnograficzne instruktorów
obslugujących
wycieczki mogłoby służyć popularyzacji
zagaclnień ludoznawczych.
Oddział Warszawski zwrócił uwagę na to, :&lt;:cczęsto .się zdarza, iż audycje radiowe i telewizyjne .są .przygotowywane przez niefachowców i nie są kDnsuUowane
ze specjalistami, Właśnie PTL winno w tych spd1wach pełnić funkcję konsultanta
oraz pJanowa(' i knol'{lyn.)wać udział p05iZczególnych zes;polów i osób w audycjach

�i{ronika

folklorystycznych. Wskazanym byłoby też nawiązanie współpracy z PUPiK "Ksją~ka-Prasa-Ruch",
w porozumieniu z którym możnaby organizować w terenie np.
wystawy objazdowe dla "Klubo-kawiarni".
Oddział Lańcucki sugeruje, aby w oparciu o doświadczenia tego Oddziału przeanalizować możliwość organizowania w plenerze wystaw malarstwa uwzględniającego problematykę etnograficzną, jako atrakcyjnego środka popularyzacji.
Oddziały Warszawski, Śląski i Poznański uważają, że celowe byłoby daL~ze rozwijanie współpracy z Towarzystwem
Lączności z Polonią Zagraniczną "Polonia".
Polonia zagraniczna bowiem szczególnie interesuje Sil~ sprawami folkloru i kultury
regionalnej oraz wydawnictwami
folklorystycznymi.
Dużą rolę mogą tu odegrać
odpowiednie katalogi, jak np. katalogi Dziel wszystkich O. Kolberga wydane ostatnio
w języku rosyjskim i angielskim, a także wystawy i punkty 'sprzedaży wydawnictw
PTL, w organizowaniu ~tórych zainteresowane jest Tow. "Polonia". Istnieje realna
możliwość pełnienia przez PTL funkcji konsultanta
przy badaniach nad Polonią
w krajach, w których są ośrodki emigracyjne.
Wielu członków wskazuje na to, iż ważną funkcją PTL jest służenie informacją wszystkim zainteresowanym.
Funk'cję tę Towarzyslwo może wypełniać poprzez dobrze zorganizowane poradnidwo
(np. dla prowadzących izby .pamiątekilp.).
Liczne sygnały z terenu wskazują na konieczność opracowania i wydania bibliografii dla wszystkich realizacji ,scenicznych wykorzystujących
folklor. Mogłyby t••
być poradniki bibliograficzne dla zespołów regionalnych itp.
4. P

l'

ac a

naukowa

Oddziały rozwazaJą sprawy aktywizacji prac badawczych organizowanych przez
PTL. Odwołując się do okresów, w ·których działalność Towarzystwa obejmowała
przede wszystkim szeroko zakreślone
prace badawcze, posluluj:] wprowadzenie
zmian w tym zakresie.
Oddziały Poznański i Mszański zastanawiają się nad taką organizacją pracy
Oddzialów, aby wysiłki koncentrowały się przede wszystkim na badaniu i ochronie
kultury ludowej regionów, w których działają.
Oddział Sląski w dyskusji tej zwraca uwagę na t9, że etnograficzna działalność
badawcza
powinna
być korygowana
zapotrzebowaniem
społecznym, m. in. ze
względu na możliwości otrzymania na ten cel cJodabkowych funduszów.
Ten sam Oddział (wraz z Oddziałami Krakow.skim ,i Toruńskim) jest poważnie
zaniepokojony faktem nie podejmowania
dotychczas przez PTL inicjatyw badawczych poza granicami kraju, zwłaszcza w krajach demokracji ludowej. Należy
w związku z tym wszcząć starania o przyznanie PTL funduszu dewizowego. Tematyka podejmowanych
badań powinna dotyczyć przede wszystkim krajów Europy,
ze szczególnym uwzględnieniem 'krajów obozu socjalistycznego.
Odrębną propozycję wysuwa Oddział Lódzki proponując utworzenie Sekcji badań terenowych, posiadającej własny program naukowy, organizującej
seminaria
i dyskusje nad opracowanymi tematami.
Oddział Krakow.ski zwraca uwagę na potrzebę spopularyzowania
zbiorów BibtLoteki PTL we Wrocławiu i łatwiejszego ich udostępnienia.
Zdaniem Oddziału
Lódzkiego nie mniej pilną i ważną potrzebą jest podjęcie odpowiednich kroków
w celu zabezpieczania i zbierania rękopisów będących w posiadaniu star:;zych wiekiem miłośników ludoznawstwa.
5. S p r a w y w e w n ę t r z 'fi o - o r g a n i z a c y j n e
Uwypuklając
PTL, członkowie

liczne potrzeby w zakresie organizacji ruchu naukowego przez
widzą wewnętrzne
niedostatki utrudniające
realizację tak sze-

�325

Kron!ka

roko zakrojunych planów Towarzystwa. Większość Oddziałów główne trudności widzi w braku czasu członków, niemożnoś'Ci organizowania szerszej działalności ;bazującej li tylko na pracy SiPołecznej. Postuluje więc Oddział Krakowski zatrudnienie
sprawami
ogólno-administracyjnymi
oddzielnego
pracownika
w biurze Zarządu
Głównego PTL. Oddział Mszański zgłasza postulat, ażeby dla większych Oddziałów
(ponad 3{) członków) przeanalizować
możliwość uzyskania przynajmniej
pół etatu
celem zatrudnienia
pracownika, któryby odciążył członków pracujących
społecznie
od zbyt obciążających ich prac technicznych (prowadzenie rachunkowości, biblioteki
i archiwum Oddziału).
Oddział Toruński zwraca uwagę na fakt, że Ośrodek Dokumentacji i Informacji
Etnograficznej PTL, który jest rzecznikiem polskiej etnografii w kraju i na świecie
i prowadzi wiele ważnych prac związanych z tą działalnością, dysponuje zaledwie
jednym etatem.
Możliwość ożywienia działalności PTL widzi Oddział Krakowski w większej rotacji członków Zarządu Głównego PTL;chodzi
o uaktywnienie
tych osób, które
dysponują większą ilością czasu wolnego dla prac Towarzystwa.
Oddział Krakowski także domagał się przywrócenia
zwyczaju odczytywania
na
Walnych Zgromadzeniach sprawozdal1 z działalności Oddziałów.
6. S P l' a w y w y d a w n i c z e
Wiele uwagi poświęcono sprawom polit)l1ki wydawniczej. W trakcie toczącej się
dyskusj.i padło sporo zgodnych uwag i dezyderatów. Oddział K-rakowski z niepokojem podkreślił, że poza "Ludem" i "Literaturą
Ludową" pozy-cje wydawane w innych seriach ukazują siG nieregularnie,
wydawane .są najczęściej w zależności od
uzyskanych dodatkowych (unduszy, co powoduje, że nie zawsze zgadza się to z intencjami planu wydawniczego, opracowywanego
przez Radę Wydawniczą. W tych
warunlmch nie jest modiwe realizowanie przyjętej przez Towarzystwo zasady, że
w publikowanych
seriach wydawniczych
partycypować
będą wszystkie OddZJiały.
W związku z postulowaną potrzebą większej integracji członków PTL w skali
całego kl'aju, Oddziały Krakowski i Mszal1ski postulowały wydawanie bieżącego informatora o dzlałalności Zarządu Głównego, Prezydium, poszczegó1nych sekcji itp.
Nadto -- obok istniejących już bardzo potrzebnych i pożytecznych serii wydawniczych podkreślono brak stałego periodyku naukowo-informacyjnego.
W tym zakresie Oddziały wysuwają różne propozycje, domagając się informatora o różnej postaci: od skromnego przynajmniej
biuletynu powielaczowego, poprzez pismo wydawane .~zlachetniejszymi
technikami
poligrafii,
do atrakcyjnego
magazynu
dla
szerokiego grona osób, stanowiącego zarazem ·przewodnik metodyczny dla członków
oraz in(ol'malor organizacyjny .
.Jednocześnie uznano, że w związku z programem "Kultura ludowa - dobrem
narodu" należy koniecznie wydać sepię poradników i materiałów iJnstruktażowych,
a także atrakcyjne foldery, katalogi itp.
Opracowali :
Bronisława Jaworska, Jerzy Lewowieki

W ODPOWIEDZI

ODDZIALOM

-

UWAGI PREZYDIUM

ZG PTL

Na wstępie na!L:ży zauważyć, że pr{)fil działalności Towarzystwa
przechodził
różne fazy, zależne w dużym stopniu od tendencji odgórnych PAN (np. wskazania

�326

Kronika

odnośnie do nacisku na popularyzację
wiedzy J;;:Q:&gt;zlembadań !ere-now.veil.
nil'równomierny dopływ funduszy na działalność podstawQwą T{)warz.Y~twa itp.), Sl'ld
też konkretne
propozycje
Oddziałów pozwalają wprawdzie
ZarządQwi nakreślić
teoretycznie zarys przyszłej działalności, lecz trzeba pamiętać, że pełna re.d izaeja
tego projektu 'zależeć będzie m. in. od uwzględnienia niel,tórych postulatów przez
władze PAN.
Ad. 1. C h a rak t e r Towar
z y s t w a. Prezydium ZG PTL przychyla ~it; do
głosu większości, że członków Towarzystwa
powinno się rekrutować
z różnych
środowisk, zarówno etnograficznych zawodowych, jak i amatOl~skich - mHQśników
ludoznawstwa,
a także z środowisk pokrewnych. Stanowisko takie popiera obecnie
także PAN. Uważamy, że ramy naseego statutu umożliwiają już teraz organiwwanie kół młodzieżowych. Prezydium myśli też o szerokim weroowaniu
członków
z regionalnych środowisk działaczy kultury. Chodzi nie tyle o stworzenie
nQwej
kategorii członków korespondentów,
co o formy aktywizacji etnografów amCl!orów,
którzy dobrowolnie zgłaszaliby ak,ces, m. in. do pracy zbierackiej.
Ad 2. Organizacja
życia
naukowego.
Odnośnie do sugestii organizowania większej ilości sesji naukowych
(postulat Oddziału Krakowskiego)
prezydium jak najbardziej
popiera to stanowisko. Dotychczasowe ograniczenia w tej
mierze wynikają jedynie ze skromnych możliwości finansowania tych imprez przez
PTL. Ponadto, aby zapewnić minimum funduszy, trzeba je zaplanować z rocznym
wyprzedzeniem
i koszty wstawić do ;planu finansowego. Podobną trudność sprawi,\
organizacja wycieczek, których koszt jest znaczny, a Towarzystwu brak środków na
dofinansowanie tego rodzaju akcji.
Prezydium popiera całkowicie propozycje urządzania Walnych Zgl'OmadZCli Delegatów w ośrodkach regionalnych (w ostatnich latach Walne Zgromadzenia odbyły
się w Limanowej, Międzyrzeczu, Ostrołęce i Łomży). Organizowanie
Zjazdu nie
jest jednak możliwe w każdej miejscowości ze względu na konieczno~ć zagwarantowania minimum 150 miejsc noclegowych.
Troska o .staranne przygotowywanie corocznych sesji zasługuje naszym zdaniem
na dużą uwagę; myślimy, że sytuacja się poprawi gdy zaczną pracować organiz.owane obecnie sekcje specjalistyczne,
które będą mogły wziąć na siebie trud przygotowania niektórych sesji z okazji WZD.
Ad.3. Pozycja
etnografii
i popułaryzacji
wiedzy.
Prezydium
ZG w miarę swoich możliwości czyni wysiłki, aby włączyć się do różnych akcji.
sugerując zarazem potrzebę oferowania fachowego poradnictwa rÓ7.nym zainteresowanym instytucjom. Wydaje się nam, że i członkowie ze swej stnll1,v powinni w interesie całej naszej o rgaJIlizacji wykorzystywać każdą okazję Spl'zyjającą nawi'lzywaniu takich kontaktów.
Prezydium ZG czuje -się w ooowiązku poinformować, że podjęło już uprzednio
rozmowy z Towarzystwem
Łączności z Polonią Zagraniczną
"Polonia" i wzięło
udział w zjeździe uczonych zagranicznych
polskiego pochodzenia, który odbył się
w Krakowie w lipcu 1973 r. W czasie zjazdu, prócz okolicznościowej wystawy wydawnictw PTL mogących zainteresować
Polonię zagrani'czną, odbyliśmy rozmowy
z przedstawi,cielami Polonii, m. in. z prezesem Fundacji Kościuszkowskiej dr Eugeniuszem Kusielewiczem, na temat wzajemnej współpracy kulturalnej i naukowej.
P,rezydium nawiązało kontakt z Centralnym Ośrodkiem Metodyki Upowszechniania
Kultury przy Minister.stwie Kultury i Sztuki oraz bierze instytucjonalnie
udział
w akcji "Kultura ludowa dobrem narodu". reprezentując
PTL w Komitecie
ogólnopolskim. powstałym przy Ministerstwie Kultury i Sztuki.
Reprezentanci
PTL są &lt;:zlonkami KomilC'lu kr;lj{)wq~o JVlięc!zyI1;ll'&lt;)(lowl·j
LJllii

�Kron/.ka

327

Nauk Antropologicznych i Etnologicznych oraz Komitetu Nauk Socjologicznych PAN
(brali udział w organizowaniu Sekcji Etnograftcznej tego Komitetu).
Zarz&lt;\d PT1, zdaje sobie sprawę z tego, że Po1slde Towarzystwo Ludoznawcze
petni ważne funkcje ideologiczno-polityczne.
W ludowym Państwie" w którym problemy l&lt;ultury ludowej znajdują się w centrum uwagi społeczeńSItwa, PTL - towarzystwo powołane do rozwijania działalności na tym polu - winno traktować
swą działalność jako ważne zadanie :ideologiczne. Pełnienie tego ,zadania podnosi rangę pracy całego Towarzystwa w oczach działaczy terenowych i centralnych.
Pamiętamy, że Towarzystwo jako trybuna polskiej etnografii jest w dużym stopniu
odpowiedzialne
za realizację programu ochrony kultury ludowej. Powinno więc
w poslaci apeli, interwencji i akcji społecznych czuwać nad prawidłowościami
popularyzacji tych problemów. Powinno występować z nowymi inicjatywami do władz
cenlralnych i terenowych, do różnych towarzystw i instytucji, domagając się rozszerzenia wszelkiego rodzaju akcji ochronnych i I&gt;Opularyzatorskich.
Ad 4. P r a c a n a u k o w a. Na temat badań poza granicami kraju możemy
zakomunikować, że w toku załatwiania jest ,Siprawa zawarcia umowy o współpracy
ze Słowackim Towarzystwem Ludoznawczym, w której to umowie przewidywany
jest udział członków w konferencjach, sesjach i badaniach.
Wobec tego, że uzyskanie specjalnych funduszów dewizowych na ten cel jest
niemożliwe, będzie to jedyna dostępna forma prowadzenia
badań poza granicami
kraju. Należy nadmienić w tym miejocu, że zgodnie z sugestiami PAN prace badawCi,:e Towarzystwa powinny być prowadzone be&lt;'- specjalnych
nakładów finan;;owych, raczej jako uzupełnienie
działalności "oficjalnych"
specjalistycznych
placówek, powolanych do życia w określonym celu i funkcjonujących
zgodnie z zaplanowanym profilem instytucji użyteczności pub~icznej.
Ad 5. S p r a w y we w n ę t r z n o - o r g a n i z a c y j n c. Zatrudnienie dodatkowych osób jako pracowników administracyjnych
w PTL pociąga konsekwencje finansowe i wymaga zgody PAN. Akademia zaś zazwyczaj tej zgody nie udziela wychodząc z zalo7.enia, że c&lt;,-łonkowie niektóre funkcje (zwłaszcza w Oddziałach) powinni pełnić społecznie.
W związku z sugestiami na lemat rotacji członków Zarządu pragniemy zwrócić
uwagę, że apelowaliśmy do poszczególnych Oddziałów, aby zgłaszały swoich kandydatów. Na ten dwukrotnie
zgłaszany apel odpowiedzi wpływają bardzo powoli.
Pragnęlibyśmy ponadto, aby kandydatury
zgłoszone Walnemu Zgromadzeniu Delegatów daly możność zorientowania się w dotychczasowej działalności proponowanych
kandydatów w ramach prac Towarzystwa.
Zarząd ubolewa, podobnie jak członkowie, z powodu braku wewnętrznego informatora działalności Towarzystwa, jednakże w obecnej .sytuacji nie Wiidzimy żadnych ,szans na rozwinięcie akcji wydawniczej o jeszcze jeden tytuł. Chcąc jednak
poszerzyć zakres wewnętrznej
informacji postanowiono sporządzać odbitki z rocznych sprawozdań PT1, publikowanych w "Ludzie", a ponadto zaopatrzyć wszystkich
członków w odbitkę artykułu Prezesa, prof. dr K. Zawistowrcz-Adamskiej,
na temat naszego Towarzystwa i jego działalności, opublikowanego
w czasop. "Nauka
Polska" nr 1173 w związku z II Kongresem Nauki Poll5kiej.
Jeśli chodzi o odczytywanie sprawozdań na WZD, to z inicjatywy Prezydium.
były one odczytywane w 1971 i 1972 r., lecz z przykrością należy stwierdzić, że delegaci nie zawsze byli obecni w sali obrad.
Ad li. S p l' a w y w y d a w n i c z e. Wątpliwości Zarządu i członków w sprawach wydawniczych .są zbieżne. Niestety, stała dotacja PAN starcza wyłącznie na
wydawanie dwóch reprezenta&lt;:yjnych wydawnictw ciągłych: "Ludu" i "Lileratury

�328

Kron.ika

Ludowej". Inne serie wydawnicze
lub tytuły poza .&gt;eriami mog;l ukazywać si~
w miarę zdobywania funduszy ze sprzedaży zapasów wydawnictw PTL i uzyskiwania specjalnych subwencji. Zarząd zwraca się więc do członków z apelem, aby
pomogli w kolportowaniu wydawni'ctw PTL.
W akcji "Kultura ludowa - dobrem narodu" prace wydawnicze, zgodnie z sugestiami Ministerstwa Kultury i Sztuki, prowadzą komitety wojewódzkie, w których
aktywnie działają Oddziały PTL. Słuszne są głosy członków, że zakres tych prac
niewątpliwie należałoby jak najbardziej poszerzyć i rozwinąć.
Opracowala:
Bronisława

Jaworska

DZIALALNOŚC OŚRODKA DOKUMENTACJI I INFORMACJI ETNOGRAFICZNEJ
PRZY POLSKIM TOWARZYSTWIE LUDOZNAWCZYM W 1972 R.
Ośrodek Dokumentacji
i Informacji .Etnograficznej
PTL w Łodzi, prucujący
początkowo pod kierownictwem
prof. dr K. Zawistowkz-Adamskiej,
a następnie
od połowy 11971 r. pod kierownictwem
doc. dr B. Kopczyńskiej-Jawor.skiej,
rozpoczął swoją działalność we wrześniu 1968 r.
Powołana z inicjatywy spolec.znej pla'cówka, zgodnie z intencjami zalużycicli
miała służyć zarówno dokumentacji
poczynań naukowych w dziedzinie etnografii,
jak i świadczyć usługi na rzecz organizatorów prac kulturalno-oświatowych,
udzielając informacji z zakresu szeroko pojętego folkloru.
Zamierzenia
te jak dotychczas zostaly tylku cZI:śdowo zrealizowane.
Pierwszy okre5 pracy Ośrodka (lata '1"968-1969) wstał poświęcony założeniu podstawowej bazy dokumentacyjnej
przedsięwzięć folklorystycznych.
Ośrodek prowadził
dokumentację
dotyczącą dzialalności naukowej placówek etnog;ra[icznych w S\Vlecie, w tym towarzystw międzynClrodowych, kolekcjonował
mat(~rialy ze zjazdów,
konferencji i sympozjów krajowydl i zagranicznych.
Powyższe działy dokumentacji
uzupełniane były w latach następnych . .Jednocześnie ·czyniono wysiłki w celu nawiązania kontaktów z różnymi rouz&lt;Ija'lli phcówek etnograficznych zarówno w kr&lt;lju, jak i za granic;l ella z()n~&lt;Iniznw:lI)i:1IW
pośredniej wymiany świadczeń.
S ł u ż b a i n f o r m a c y j n a. W ramach działalności na użytek \Vłasne~~oś;'odowiska etnograficznego
ODiIE kolportował wśród poszczególnych osób i pl:w',wek, w zależności od ich specjalizacji naukowych, informacje o zjazdach i konl'vrencjach zagranicznych uzysl(iwane na podstawie zaproszeń przysyłanych du PTL
od organizatorów. Ponadto opracowywano zestawy informacji do kroniki kolejnych
tomów "Ludu" l.
W odpowiedzi na sugestie zgłoszone pl'zez czlunków PTL w .ruku 1972 OŚ!'ockk
przystąpił
do zbierania
informacji
na temat
opracowywanych
kwestionnriuszy
I,-

1 Zob. sprawozdania [w:] "Lud" 1971, t. 55; s. 365-366; 1972, t. 56, s, 364-365, ara, "Lud"
t. 54; 1970, Muzealne wystawy etnograficzne w latach 1963-69, Doktoraty i habilitacje: "Luci"
t. 55, R. 1971, Festiwale,
"dni", konkursy
w 1969, Badania tereno\l.,re prowadzone
przez J11UZCCI
w latach 1968-70, Skanseny, Wykaz prac magisterskich, Etnograriczne wystawy czaso"'e eksponowane \v r.

1970,

Doktnraty

i. habilitacje

przygotowano kronikc; do 56 tomu "Ludu".

7.

zal&lt;Tcsu eLnografl.i \V lat-ach 19(;n-7H.

W r. J97~

�I{ronlka

329

(ankiet) do tcrellowydl
badełl'! etll{)graficznyc1l. Wysłano 200 ankiet, w odpowiedzi
otrzymano 110kwestionariuszy.
Kwestionariusze
przekazane przez autorów są przechowywane w zbiorach Ośrodka, z kwestionariuszy
wypożyczonych do wglądu sporządzono mikrofilmy.
W tym samym roku opracowano i rozesłano około 400 ankiet adresowanych
do
zespołów folklorystycznych.
Otrzymane w odpowiedzi informacje pozwoliły uzupełnić posiadaną kartotekę zespołów. Tegoż ,roku, korzystając
z akcji weryfikacyjnej
twórców ludowych prowadzonej przez Ministerstwo
Kultury i Sztuki, .zapoczątkowano weryfikację
danych w kartotece twórców (zweryfikowano
z wykazami Ministerstwa 7 województw).
Pominw wysiłków zmien:ających do informowania
jak najszerszego kręgu działaczy kulturalno-oświatowych
o istnieniu
Ośrodka (rozesłano komunikaty
{) powstaniu Ośrodka do Wydziałów Kultury Prezydiów Rad Narodowych), stosunkowo
rzadko udzielane 5&lt;1 informacje
dla tego rodzaju odbiorców. Najczęściej udzielanym rodzajem informacji na zapytania indywidualne
z kraju, jak i z zagranicy,
są wskazówki bibliograficzne oraz wiadomości o osobach i instytucjach
prowadz,~cych badania na określone tematy.
Pracownicy Ośrodka, z wykształcenia
etnografowie,
w miarę możności śledzą
i dyskutują metody pracy i techniki dokumentacji
naukowej. Główna uwaga zwrócona jest obecnie na sprawę klasyfikacji materiałów. Ośrodek podjął w.stępne wysiłki w celu opracowania
etnograficznego
tezaurusa. Etapy dyskusji i wykonywanyd1 prac w lej dziedzinie znajdują swe odbicie w kilku artykułach opublikowanych Ol'aZ znajdujących się w druku 2.
K o o r d y n a c j a i w s pół p r a c akr
a j o w a. Ośrodek nasz jest jedynel
w Polsce placówkil dokumentacyjną
w dziedzinie etnografii. Ostatnio wzrosła jego
rola w związku z pracami przygotowawczymi
do Kongresu Nauki Polskiej {)LraZ
pracami 'powołanej w 1972 r. Sekcji Etnograficznej
przy Komitecie Nauk Socjologicznych PAN. Dla potrzeb tej Sckcj i Ośrodek .sporządził szereg zestawiel'! informacyjnych (wykazy pracowników działających na polu etnografii, wykazy wydawnictw etnograficznych,
towarzystw itp.). Ponadto Sekcja zleciła Ośrodkowi organizację i prowadzenie prac z zakresu bieżącej bibliografii.
ODiIE powstaje
również w kontakcie
z ODiIN PAN ucz~'slniCl.'lc w mian;
mu;(.ności w seminariach organizowanych przez tl; instytltcję 'l.
Najlepiej przedstawia się współpraca z działami etnograficznymi
mu:r.eów, kl6re
przekazuj,! nam slale swe informacje.
W s pIj ł P r a c a III i l; d z y n a r o ci o w a. O~r&lt;.lljd; ŚWi:ldczy ró;i.ncgo rod:r.aju
usługi informilcyjne zlecane mu przez Zarząd Główny Pols.kiego Towarzystwa Lu(loznawczeg&lt;J, jak przekazywanie
danych do rejestru stowarzyszeń
nauk spolecznych
(UNESCO), danych do informatorów
międzynarodowych
itp. W roku 1972 .sporz'ldwno selektywną bibliografię prac etnograficznych
publikowanych
w 1971 r. dla
międzynarodowej
bibliogl'afii nauk społecznych, wydawanej
przez Comite International pour 1~1Documentation
des Sciences Sociales (CIDSS UNESCO) w Paryżu.

2 E. Królikowska,
Uwagi na tcmat
zagadnień
dokumentacji
i informacji
naukowej,
,.EIllI'·
graCia Polska",
t. 16: 1972, S. 259-266; E. Królikowska,
Z problematyki
klasyfikacji,
,.Pracc
i Materialy
Muzeum
Archeologicznego
i Etnograficznego
w Lodzi",
seria
etnograficzna,
t. 17
IV
druku,
B. Kopczyńska-Jaworska,
Problematyka
dokumentacji
muzealnej,
tamże.
3 B. Kopczyńska-Jaworska,
E. Królikowska,
Uwagi
o stanie
źróde1 pochodnych
w etnografii, Stan i Potrzeby
Informacji
Naukowej
IV
Naukach
Spo1ecznych,
Materialy
z III sympozjum
Pracowników
Informacji
Naukowej
PAN i CAV IV Zakopanem
w 1970 r. ODIN PAN,
\V-wa 1971.

�330

KronIka

OSJ'&lt;)ckk prDwad;o:i s1:ilł'l wymianę ma1:eriałów z Pracownią
Dokumentacji InstyI.ulu Etnografii Sluwackiej Akademii Nauk (Narodopisny
Uslav SAY) w Bratysławie.
W 1972 1". prl:ygolowal1o materiały {) działalności Ośrodka na konferencję zorganizowaną przez międl:ynarodowe etnograficzneczasopis.mo
dokumentacy jne "Demos".
P&lt;JIladto referat na temat klasyfikacji dany'ch dla potrzeb etnografii - na Międzynarodowy Kongres Nauk An1:ropologi·cznych i Etnologicznych, który ma się odbyć
w Chicago w 1973 r.4•
D a Is z y r {)z w Ó j P l a c ó w 'k i. Opierając
siG na analizie d{ltychczasowej,
czteroletniej
działalności Ośrodka dyskutowana jest obecnie spi'awa dalszego profilu
praey. Ze względu na ograniczone możliwości kadrowe (2 osoby na pól etatach)
i niewielkie kredyty na prace zlecone, działalność.ta,
jak się wydaje, musi ię skoncentrować na ,zagadnieniach uznanych za podstawowe dla naszej dyscypliny. W tym
względzie nie podjęto jeszcze ostatecznych decyzji, ale tok dotychczasowych dyskusji
sugeruje,
że w pierwszym
rzędzie będzie to dokumentacja
bibliograficzna
prac
publikowanych oraz pra,c badawczych będącyoch w toku, wraz z informacją o miejscu i stanie przechowywania materiałów źródłowych.

Opr&lt;Jcowala Hroni:;Za wa Jaworska

SPRAWOZDANIE
Z MIĘDZYNARODOWEJ
KONFERENC.JI CZASOPISMA
"DEMOS", POSWIĘCONEJ
WDRAŻANIU JEDNOLITEJ
KLASYFIKACJI
PRAC ETNOGRAFICZNYCH
I FOLKLORYSTYCZNYCH,
Hl7:3
Kiedy na konferencji redakcyjnej
w Brnie w roku 1971 ustalono ostatecznie
za.sady nowej klasyfikacji .systematycznej p.rac etnograficznych
i folklorystycznych
w omówieniach
informacyjnych
pl'Zeznaczonych dla .,Demosu·', międzynarodowego
etnograficznego
organu informacyjnego
krajów socjalistycznych,
wyłoniły się problemy teoretyczno-metodolog.icznej
natury, związane z uzgadnianiem
międzynarodowym terminologicznego
zakresu pojęciowego deskryptorów.
Poslanowiono wtedy
mimo to .nową sy.stematykę wprowadzić do "Demosu" już w roczniku 1972 z tym,
:i.e redalccje krajowe uwagi .swoje dotyczące funkcjonowania
nowego systemu przygotują do następnej konferencji, 'której zorganizowania podjęła się Bułgaria.
Bulgars,ka Akademia Nauk. reprezentowana
przez Instytut Etnograficzny i Muzeum w Sofii, zaprosiła Redakcję Główną, wydawców i delegacje redakcji Jo-ajowych do Albany pod Warną. Konferencja odbyła się tam w d.niach od n do 11 maja
1973 1". Uczestni'czyli w niej z Bułgarii - dr M. Veleva, ell' St. Stoikova i dr T. ŻivI.;:ov,z Cze~hosłowacji - clI' L. Kunz i doc. clr A. Robek, z Jugosławii - dl' M. Radovanović i dr J. Bezić, z NRD - ell' R. vVeinhold, ell' B. Weis.sel, dr W. Fiedler.
dr S. Kube i B. Emmrich, z Polski - prof. dl' A. Kutrzeba-Pojnarowa
i ell' S1:.
Bł.as7,czyk, z Węgier - dr E. Barabiis-K,isban
i dr 1. Kriza. z ZSRR - prof. ell'
1. N. Terenlieva
i prof. dr B. PU'tiłov. Ponadto brai udział w obradach dr P. Wick
z Centralnego Instytutu Historycznego Akademii Nauk NRD on'lZ H. Palm, pJ·zed-

.\ B. KOPczyńska-Jaworska, "Classification
tation et de I'information ethnologique".

des donnees

mises au service tle la tloC:l1lncn-

�Kronika

331

stHwiciC'lI;;1 wyr];1\vnidll''1 AkH(lc-l1llCVcrbg. Nie przyhyli delegaci z Alh;:1l1ii Hll1ll1.1ni
i.
Ot.WH1'Ci;1k'mfercllcji
dukunala dr Veleva, cl.łu!wk bułgarskiej
redakcji \,r,lj,,II'Cj, a I. ramienia Bułgarskiej
Akademii Nauk przemówienie
powitalne
wyg;losil
d,vrektOl' Instytutu Etnograficznego
i Muzeum pwf dr Vesselin Hadżinikołov.
Przedmiotem
obrad plenum redakcyjnego
były, jak zapowiedziano,
pmblcm,l'
I.lviązane z wprowadzeniem
do praktyki redak&lt;:yjnej "Demosu" jednolitej systema1\'I,i etnograficznej
i odpowiedniej
w związku z tym klasyfikacji
zawartośd
prac
etnogra[iczn~rch \V referatach
rlostarcmny-ch
przez redakcje
'kl'ajowe do druku,
Przedyskutowano
przygotowany
przez Redakcję Główną częściowy spi" deskrypt.ur(IW
ural. pomocnicze zestawienie
haseł w ujęciu rzecwwym
i alfabetycznym.
Dl' 'Wick, kt.óry przedslawil
zasady doboru deskryptorów
dla nauk historyc7.nych
\1'
liczbie uj·wlo 2''i00 terminów. uzgodnionych
ze specjalistami
różnych dziedzin
nauk humanist.ycznYoC'h, wyjaśnił, że na etn.ognlfię i folklorystykę
przypada z tego
okolo 650 deskryptorów,
\Vybór ich spośród wielu tysięcy terminów obiegowych
został tak dokonany, aby przy pomocy modyfikatorów,
będących synonimami
lub
ąuasisynonimami
oW~'ch wybranych
deskryptorów,
można było w miarę precyzyjnie i jednolicie z zastosowaniem
.systemu cyfrowego wykazywać zawartość referowanych w "Demosie" prac. Ponieważ cała ta robota przygotowawcza
dol{onana
została na gruncie terminologii niemieckiej, wobec tego zadaniem redakcji kraj 0\\,\'ch bqdzie musiało być w~\pracowanie specyficznych
deskryptorów,
oddających
rodzime poj':cia, Gel." to trudne zadanie zos:tanie przez wszystkie redakcje krnjowc
\I'.I·konane, a I)(;dzie to wymagało częstych bezpośrednich
kontaktów
z Redakcj"
Gł'Jwną vI' Drcź,nie, to uzyskamy VIi pełni sprawny aparat informacyjny,
przysto.sowany du maszyn cyfrowych.
Będzie wtedy też m07,na przystąpić
do prac nad
międl.ynarodowym leksykonem nauk społecznych, który mieści się w perspektywiczn,l'ch planach w.vclawni·czych.
Uczestnicy konł't'renc,ii mieli okazję prześledzić sposób cyfrowego opracow&lt;lnia
i owaczenia
zawal'lości zamieszczonych
w "Demosie" dwóch pozycji, których to
prób dokonali dr Kube i dr Weinhold. W nawiązaniu
do tych prób zaznaczył
Weinhold, że w roku 1974 pojawią się już deskryptory
cyfrowe oznaczające za\Vartoś~ informacji,
które będą umieszczane
na końcu każdej pozycji. Pracę tę
będzie wykonywać
początkowo
Redakcja
Główna, później zaś, gdy deskryptory
bęcl,] gololve w poszczególnych językach, trud ten będą musiały wziąć na siebie
redakcje krajowe czy nawet autorzy referatów. Jako pierwsi opracują swoje deskryptory w ciągu najbliż;s:/.ego roku Rosjanie, Bułgarzy i Węgrzy. W następnych
latach prace te będ;~ mu.siały wykonać pozostałe redakcje narodowe.
W dyskusji zwracano uwagę na zadania "Demosu" jako jedynego międzynarodowego czasopisma informacyjnego
krajów socjalistycznych
z zakresu etnografii
i folklorystyki i w zwi'1ZkU z tym na konieczność celowego doboru referatów mogących informować o wszystkich ważny'ch dla rozwoju dyscypliny naszej publikacjach w ramach obozu socjalistycznego,
mogących też ten dorobek badawczy prezentować na zewnątrz, tj. państwom niesocjalistycznym,
co jest szczególnie ważne
wobccc wzrastającego zainteresowania
tymi pracamicalego
Zachodu.
Z Inyślq () t..l'm. by ,.Demo,&gt;" mógł jeszcze lepiej niż dotąd pełnić swą odpowiedzialną informacyjn'l funkcję i objąć szersze rejony oddziaływania,
postawiła delegacja polska wniosek () drukowanie
tytułów referowanych
publikacji nie tylko jak dotqd - w brzmieniu oryginalnym
i w tłumaczeniu
niemieckim, ale również
w wersji l'OsY.i'ikiej i angie].sldej. Wniosek zyskał poparcie plenu:I11 i od rolni Hl74
"'pt'"wadzi Sil; Il; inlHlwacj,;, korzystni! sz&lt;:zególnie dla młodszego pokolenia Il'lda-

�332

Kronika

C;t,y,wśród których --- jak w Pob.ce - znajomość jc;zyka niemieckiego jest mniej
rozpowszechniona niż angielskiego czy rosyjskiego.
Delegacja polska w poro.zumieniu z Wydziałem I - Nauk Społecznych PAN
zaproponowała
też, by następna
konferencja
redakcyjna
"Demosu" odbyła się
w 1974 roku w Poznaniu równolegle z plenum redakcyjnym
"Ethnologia Slavica"
i by uczestnicy obu konferencji
mogli wziąć udział w przygotowywanym
w tym
czasie w Poznaniu sympozjum pl. "Kultura ludowa - kultura narodowa". Propozycja ta zostala przez zebranych z uznaniem przyjęta.
Na zakończenie podzielił się prof. Putnov z Leningradu
swoimi wrażeniami
i spostrzeżeniami
z podróży na wyspy Oceanu Spokojnego śladami Mikłucho-Makłaja.
Organizatorzy
konferencji, której patronowaly
wladze polityczne i administracyjne okręgu tolbuchiń5kiego,
dały delegatom na konferencję okazję do uczestniczenia również w sympozjum
folklorystycznym,
które odbywało ,się równolegle
w Albenie od 8 do 11 maja. Wygło.szono na nim 32 referaty. Obejmowały one
szeroki wa,chlarz zagadnie{l zw.iązany.ch z dawnym jak i w!&gt;półczesnym folklorem
oraz oddziaływaniem
tradycji ludowej na kulturę narodową naszej doby. Szczególnie dużo uwagi poświęcono kulturze ludowej Dobrudży i jej związkom z całą
kulturą bułgarską. Nie hylo to przypadkowe, gdyż sympozjum odbywało się właśnie
na obszarze tej ziemi. Ponadto umożliwiono uczestnikom obu imprez zwiedzenie
Balcziku, Kaliakry, Rusałki i stolicy okręgu. z otwartym
w roku 1'970 muzeum,
mieszczącym się w zrekonstruowanym
domu -z XIX-wiecznym
wnętr/.cm mieszkalnym i urządzonym w nim pokazem ludowej kultury Dobrudży. Ucze~tnicy wycieczki
do Tołbuchina
mieli ponadto możność zwiedzenia nowo zbudowanego i celowo
wyposażonego pałacu ślubów i nadawania imion. Dało to m.in. okazję do wymiany
zdań na temat obrzędowości świec1&lt;iej i jej stosunku c1n ludowej t I'ad.vcji.
Opr&lt;tc{)w,l1i:
A.

Kutl'zcba-Pojnamwa,

Stanislaw

II MIE;nZYNAHOlJOWE SYMPOZJUM ETHNOLOGL'\
BI{ATYSLAWA 19-22 X 1972

Hlaszczylc

SLAVICA

Doruc~ne .sputkanie -członków redakcji, wsp61prucownik,',\V i ;t,apl'oswnydl gości
wydawanego
przez Katedrę Etnografii Uniwersytetu
Komeńskieg{) w Bratysławie
rocznika "Ethnologia Slavica" miało miejsce w Bratysławie w dniach 19-,22 X 1972 1'.
Wzięło w nim udział 11 członków redakcji i 6 go,ści.
Pierwszy dzień sympozjum poświęeono tematowi:
"Aktualne
problemy i zadania etnografii słowiańskiej", Glówną uwagę zwrócono na pojmowanie przedmiotu
słowiańskiej etnogl'afii i folklorystyki, na stosunek etnografii do pokrewnych dyscyplin naukowych w zakresie badań slowiańskich oraz na stan badań kultury ludowej w poszczególnych krajach słowiańskich,
Podstawowy
referat wyglosił odpowiedzialny redaktor "Ethnologia Slavica", Jan Podol6.k. Dalsze referaty i komunikaty wygłosili: K. V. Ćistov (Leningrad), J, Burszta (Poznaó), P. Nedo (Lipsk).
V. K. Bondarcyk (Mińsk), M. Gładysz (Kraków), M. Barjaktarović
(Belgrad), B. Ri',,!Dvski (Skopi~') i B. Bpne.~ (Brno). W dyskusji W,vstLlPili ponad!,,: Ch. Vakar('!&lt;;k;i,
,J. Tome';' S. Genc:ev i J. Komol'ov.skY.

�Kronika

W drugim dniu odbyło siG posiedzenie ]wmitetu red:lkcyjnego ES poświGcone
aktualnym problemom tego międzynarodowego
czasopisma. Referat wprowadzający
wygłosił również J. Podolak, naświetlając dotychczasowy rozwój ES, aktualną koncepcję rocznika i dalsze 'jego perspektywy. Dodatkowe informacje podał ·sekretarz
redakcji, J. KomorovskY. Referaty i dyskusja wskazały na znaczenie ES jako jedynej wsp,',!nej instylucji etnografów słowiańskich, umożliwiającej
publikowanie wybranych artykułów i rozpraw dotyczących kultury ludvwej Slowian. Chodzi o dalszy
ilościowy i jakościowy jego rozwój oraz a ewentualne
jego poparcie ze strony
UNESCO. Dotychczas,)we międzynarodowe oceny tego czasopisma są pozytywne. Rozważam) możliwość wydawania
dwóch zeszytów rocznie, postanowiono
rozszerzyć
dział dyskusji, ulepsz.\'Ć część informacyjną i recenzyjną ważniejszych dzieł i czasopism oraz publiko\\'ać bibliogra[jc;my wybór prac o ·charakterze etnograficzno-slawistycznym.
\V zakresie .spraw organizacyjnych
postanowiono, aby prace redakcyjne przejQly
w większej mierze filialne redakcje narodowe: w ZSRR przy Instytucie Etnografii
AN w Moskwie i Leningradzie;
bułgarska przy Instytucie Etnograficznym
BAN
w Sofii; w NRD przy Instytucie Łużyckim w Budziszynie; polska przy PTL redakcji "Ludu"; jugosłowiańska
przy Towarzystwie
Etnologicznym
w Belgradzie.
Redakcje filialne wezmą na siebie odpowiedzialność
za przesyłane do ES arty1wly
i opracowania, za przygotowanie
bibliografii oraz za propagowanie
ES w 8wych
kr:ljach.
Do zadań instytucji ES należy organizowanie
dorocznych redakcyj-nych sympozjów naukowych. Najbliższe, w r. 197:3, odbędzie się w Jugosławii (Macedonia,
Ochryd), czwarte zaś (HJ74) w Poznaniu przy UAM, polączone z II Międzynarodową
Konferencją Etnografów S!owiat'lskich; piąte (197'1 r.) ma mieć miejsce w Mińsku
IV Instytucie
Elnogrnfii.
Józef

lU MIĘDZYNARODOWE SYMPOZJUM ETHNOLOGIA
OCHRYD 5-6 VII .l9n

RU1'8zta

SLAVICA

Zgodnie z poprzednimi postanowieniami, III Międzynarodowe Sympozjum Ethnologia Slavica odbyło się w miej3cowości Ochrycl, w Maceclonii(Jugosławia).
Gospodarzem by! Instytut Folkloru w Skopje, kierowany
przez dra B. Ri'stovskiego.
Wzięło w nim udział {)k. 40 uczestników, cz!onków redakcji i współpracowników
"Ethnologia Slavica" oraz zaproszonych gości z następujących krajów slowiańskich:
Związku Radzieckiego, Polski, Czechosłowacji, NRD, Bułgarii i wszystkich republik
Jugosławii.
Tematem .sympozjum by!y "Atlasy etnograficzne
a narody słowiańskie". Wiodący referat wygłosił B. Bratanić (Zagrzeb). Wskazał on na podstawowe zalożenia
teoretyczno-metodologiczne
kartografii etnograficzm~j, podkreślił jej znaczenie jako
heurystycznego środka poznawczego etnologii, jako "półfabrykatu"
do dalszych operacji naukowych o charakterze
historyczno-porównawczym
i etnogenetycznym
służącym do rekonstrukcji
historii ludów i ich lwitur. Wiąże się z tym zagadnienie
właściwegO opracowania
masowych danych z dużych obszarów oraz sprawa ich
jednoznacznego pl'zedstawienin
na kartogramach,
a następnie należytej ich inter-

�3iH

I~roni1aJ.

pl'daeji.
Na t.ytrl tle pl'dcgcl1t przedslawil
aklu:llny
st.an iJadan &lt;JlIas&lt;J\vych IV poszczególnych krajach europejskich, zwłaszcza slowiański·ch, ilust.rując niekt\Jre kWestie konkretnym materiałem.
W dalszym ciągu sympozjum S. 1. Bruk z Moskwy przedstawił pwblemy atlasów historyczno-etnograficznych
i kh znaczenie poznawcze, ilustrowane
na przykładzie opracowanego już takiego atlasu w ZSRR (atlas Russkije).
Podobne zagadnienia odnośnie do opracowywanego
atlasu historyczno-etnograficznego
Białorusi
przedstawił K. V. Bondarcyk, a w odniesieniu do Bułgarii Ch. Vakarelski i B. Tumangelov, S. Kovacevicova z Bratysławy w obszernym referacie przedstawiła postępujące prace nad Atlasem Etnograficznym
Slowacji, a Z. Kłodnicki (Wrocław)
niektóre zagadnienia
związane z wydawaniem
Polskiego Atlasu Etnograficznego.
J. Burszta przedstawił opracowany wspólnie 'Z Z. Sobierajskim Iwmunikat o założeniach i charakterze
będącego we wstępnym stadium przygotowawczym
i badawczym Atlasu języka i kultury ludowej Wielkopolski. Nad wygłoszonymi referatami
rozwinęła się ożywiona dyskusja.
Drugi dzień przeznaczono
głównie
na posiedzenie
kolegium
redakcyjnego
"Ethnologia Slavica". Redaktor ES, J. Podolak, zainali%iOwał szczegółowo dotychczasowe prace nad czterema już wydanymi i dwoma oddanymi do druku rocznikami, scharakteryzował
ich pozytywy i braki i zary.sowal .szereg postulatów i wytycznych odnośnie do ułE.1Pszeniaposzczególnych działów tego periodyku (dział artykułów, informacji, recenzji, dysku.sji, bibliografkzny).
W -dyskusji zwrócono również
uwagę na zwiększające się zadania redakcji narodowych.
Na zakOJ1czenie J. Burszta zaproponował
i rozwinął pl'obiematykę
nauko\\'&lt;l
IV Sympozjum, jakie ma odbyć się w Poznaniu w 1974 l'. Ma być nią t.emat "Kultura ludowa kultura narodowa". A znów K. V. Bondarcyk wysunął sugestię,
by na V Sympozjum w Mińsku (1975) omawiano zagadnienia etnogenelycznf' .
.J(jzeJ

D/ll's:::fn

MIĘDZYNARODOWA KONFERENCJA PT. "PRZEMIANY TRADYCJI
LUDOWYCH W CSRS", SMOLENICE, 2:3-25 X 1972
Instytut Etnografii Słowackiej Akademii Nauk przy współpracy ze Słowackim
Towarzystwem
Etnograficznym
(Slovensk&lt;'l narodopLsna spolocnost) zorganizował
w dniach 23-25 X 1'972 w miejscowości Smołenice k. Bratysławy międzynarodow;ł
konferencję na wspomniany wyżej temat z udziałem ponad 50 etnografów i folklorystów czechosłowackich,
przedstawicieli
odpowiednich
instytutów
akademickich,
katedr uniwersyteckich,
muzeów itd., oraz delegacji naukowc\)w z (j europejs.];ic!J
krajów socjalistycznych:
z ZSRR - :l, z Polski - li, z NRD - 2, z Bulgari i - 5,
z Węgil:r - 2 i z Jugosławii - 3. W konferencji
wzięli udział także uczestnicy
1I Sympozjum Ethnologia Slavica, odbytego dopiero co w Bratysławie.
PierwBze dwa dni konferencji poś'więcono teorii i .problemom badawC:7.ym przemian kulturowych, omówionym w 10 referatach
plenarnych. Tak więc A. Pl'anda
z Bratysławy mówił na temat podstawowych czynników procesu zmian slowac:kiej
i czeskiej kultury ludowej po drugiej wojnie światowej; K. V. Clstov z Leningradu
omawiał tradycyjne i "wtórne" formy i problemy kultury współczesnej z położeniem nacisku na rolę "regenerowanych"
form kultury tradycyjnej w procesie etnicznej !wnsolidacji współczesnyeh
narodów; J. BUl'szla (pozn:l1'l) l-Jl'zedstuwił zus:ld-

�331

KroniIw

niCl.l' za!'."";\' prol)lcl\1u współistnienia
l.raclyc.ii i nn\"rfJczcsl1ości IV że'ciu wSJl(,lo~csnego społeczeń:&gt;twa; B. Kopczyńska-Jaworska
(Łódź) miała jako temat "Przemiany
kulturowej hierarchii wartości" ilustrowane
na przykładzie konkretny'ch społeczności lokalnych; R. Peseva-Popova
(Sofia) zastanawiała się nad strukturą
i prawidłowościami bytu z uwzględnieniem istotnych wchodzących tu w grę pojęć; A. Sulitka (Bratysława) mówił o roli tradycji we współczesności; J. Vareka (Praga) wygłosił referat pl. "Teoretyczne problemy badań etnograHcznych w regionie północnych Czech", zaś M. Sarkany (Budapeszt) "Niektóre problemy podejścia społeczno-antropologicznego do rozpadu kultury ludowej na Węgrzech"; J. KramaHk (Praga)
omawiał zagadnienie pojmowania tradycji w etnografii, zaś A. Robek (Praga) mówil ,,0 niektóry·ch problemach przemian tradycji w dziedzinie kultury duchowej".
W sekcji etnograficznej wygłoszono na:stępmie 13 referatów na tematy konkretnych badań społeczności lokalnych w różnych regionach Czechosłowacji (referenci:
R. Jerabek - Brno, L Heroldowa i F. Vancik - Praga, J. Podolak, K. Podolakova
i P. Skalnik z Bratysławy, J. Tomes - Strażnice, J. Usak, O. Danglova i S. Kovacevicova z Bratysławy;
V. Kovaru, A. Jerabkova
i V. Svobodova z Brna).
W .sekcji folklorystyki przedstawiono podobnie 10 referatów z zakresu różnorodnej
problematyki badań różnych dziedzin folkloru na obszarze Czechosłowacji. Referenci: M. Lescak, V. Gasparikova, S. Vanovicova, S. Burlasova i J. Michalek z Bratysławy; M. Sramkova i B. Benes z Brna; M. Musinka z Presowa i L. PourovaVolbrachtova z Pragi.
Tematem ostatniego dnia konferencji były problemy i wyniki badań nad przemianami tradycji ludowych i współczesnych zjawisk kulturowych w innyeh poza
Czechosłowacją krajach socjalistycznych.
Tak więc np. T. A. Żdanko z Moskwy
mówila na temat tradycji i nowoczesności w życiu codziennym ludów ZSRR, M.
Gładyszowa (Kraków) o tendencjach współczesnych przemian w kulturze ludności
góralskiej, W. Paprocka (Warszawa) o roli industrializaeji w procesie zmian gospodarczych, społecznych i kulturowych wsi polskiej. R. D. Rakić z Belgradu mówił
o współcze"nych przemianach w życiu narodowym w Serbii; T. Hofer (Budapeszt)
dal szereg metodologicznych uwag na marginesie procesu ;przejścia kultury wsi węgierskiej z systemu pelnochłopskiego do pochłopskiego. Podobne zagadnienia w odniesieniu do Bulgarii poruszali przedstawiciele
Instytutu Etnograficznego z Sofii:
D. Todorov, B. Tumangdov,
L. Dukov i M. Todorova-Vasileva.
Łącznie na tym
ostatnim plenarnym posiedzeniu wygłoszono 13 referatów.
Konferencja
ukazała .szeroką gamę problemów
teoretyczno-metodologicznych
związanych z badaniami przemian społeczno-kulturowych
współczesnych społeczeństw
w krajach socjali-stycznych. ujawniła osic1gnięcia badawcze na tym odcinku w poszczególnych krajach i wytyczyła dalsze perspektywy badawcze. Postanowionn ]wntynuować tego rodzaju badania i knnferencje mi(;c1zynamc]owc.
.J óze J Burs:~ta

VI BAŁKAŃSKI FESTIWAL PIESNI I TAŃCÓW LUDOWYCH
ORAZ III MIĘDZYNARODOWE SYMPOZJUM FOLKLORU BALKAŃSKIEGO
OCHRYD 3-B LIPCA 197:1
Otwarcie VI Bałkaitskiego Festiwalu Pieśni i Tańców Ludowych w Ochrydzie
w dniu :3 lipca 1'973 r. zainaugurował marsz uczestników ulicami miasta oraz przejażdżka łodziami po jeziorze. W manifestacji tej wzięło udział ponud 400 tancerzy
i śpiewaków ludowych z krajów balkaJlskich i przylJałkailskich. Imponujący prze-

�glącl żywego folkloru ludów balkalls.kich i ich "'&lt;jsiadów, który 0dbywal się w teatrze
letnim "Dolni Saraj", zainaugurował
zespół macedol'lski "Mirce Acev" z Prilepu
tańcem "teskoto".
Zespół .słoweński wykonał żywe i rytmiczne tailce związane z weselem wiejskim oraz archaiczny taniec "Oracze", ukazujący wygnanie złych duchów, co według wierzeń ludowych gwarantuje
dobre z1Jiory. Duże wrażenie wywarła gra na
instrumencie muzycznyom "oprekol", znany·m w Słowenii od kilku wieków.
Węgierski zespół z Galgamaksa
wykonał pieśni i tańce, jakich nie widziano
w poprzednich festiwalach w Ochrydzie. Węgrzy wykonali l;;:ilka tańców żeńskich
j dwa czarda.sze weselne.
Dużymi aplauzami wynagrodzili widzowie występy węgierskiego zespołu dziecięcego.
W programie zespoIu "Aco Marović" z Obicia (Kosów) znalazły się albańskie
oraz serbskie pieśni i tańce ludowe. Imponująco
został wykonany taniec "sota";
taniec "rugowo" symbolizował walkę o zdobycie dziewczyny.
Bułgarski zespół ludowy wykonał tańce .i zabawy zwiivmne z kolędowaniem.
Dość ciekawy był także ich taniec "kukeri" wykonany przez przebrańcl)w, ilustrujący ludowy karnawał. Wystąpiła też bułgarska staruszka, Irena Angelova, która
wykonała kilka trackich pieśni ludowych. Na zakończenie Bułgarzy wykonali oryginalny cykl pieśni i tańców "bujenec", związany z wiosennyomi pracami chłopa
i z wierzeniami ludowymi.
Zespół "Młody Metalowiec" z Sarajewa przedstawił autentyczny folklor Bośni
i Hercegowiny. Grupa tancerzy wykonaIa regionalne pieśni i tańce, m.in. taniec
"zapalanie łuczywa", 'kryjący działania magiczne. Bośniacy wykonali także pieśni
i tańce ludnośd muzułmańskiej z okręgu Jajce.
Starodawne pieśni i tańce łudowe zaprezentował zespół albański "Dur,s" z okręgu Dracz. W barwnych strojach ludowych w ciągu całej godziny przedstawiał on
bogaty dorobek kultury artystycznej swego kraju.
Czystą muzykę ludową i żywe tań-ce sel'bskie z Szumadiji wykonali członkowie
utalentowanego
zespołu holenderskiego z Amsterdamu. Jak zauważyli rzeczoznawcy
serbscy, w ich wykonaniu
nie było żadnych usterek. Przedstawili
oni ponadto
starodawne tańce swego narodu.
Zespoły serbskie z wiosek Nadrlje i Gornja Crnucia składające się z mężczyzn
.i kobiet, których wiek wynosił od 15 do 72 lat, zdobyły sympatię widzów dzięki
dynamicznemu
i wspaniałemu
wykonaniu
bogatego programu,
składającego
się
z żywych tańców i pieŚini ludowych.
Duże brawa uzyskał zespół "Njegos" z Cetynji (Czarnogóra), który przedstawił
tańce i pieśni ludowe z Boki Kotorskiej. Zespół ów, jeden z naj starszych na Bałkanach, wykonal ta6ce rycerskie mężnego ludu tego górzystego kraju. Wystąpił
także Czarnogórzec, ,gęślarz ludowy Gruica Vuković, który wykonał urywek
z poematu Górski wieniec poety narodowego - Petra Njegosa.
Włoskie zespoły z Setingiano oraz Briatano
(okręg Kalabrii), składające się
z uczniów i robotników, przedstawiły
bogate tradycje folkloru włoskiego tego regionu. W rytmie tarantelli zaprezentowały
życie Kalabryjczyków
oraz prace związane z winobraniem,
żniwami, łowieniem ryb i zabawami ludowymi.
Po występie Włochów zaprezentowali
.swój program Chorwaci. Rekrutują się
oni z mieszkańców wsi Vrsnica na wyspie Krk. Zademonstrowali
oni piękne tradycje ludowe, przekazywane z pokolenia na pokolenie, wykonując m.in. tańce symbolizujące cztery pory roku. Chłopi z tej wyspy chorwackiej przywieźli dwa dość
rzadkie muzyczne instrumenty ludowe: "velę" oraz "małą sopilę"·
Jako ostatni wystąpili
gospodarze festiwalu Macedończycy. Trzy zespoły

�Kronika

337

z trzech oddalonych od siebie regionów: ze wsi Gorna Belica w okręgu Strugi,
z okręgu Kostur (część Macedonii należąca do Grecji) oraz ze wsi Petrovo w okręgu
Gevgelija, tańcami i pieśniami ludowymi pokazały, że mimo wielowiekowej
niewoli tureckiej i rozdzielenia
Maced&lt;mii między sąsiadujące
państwa, folklor zachował swoje piętno narodowe, jedność geograficzno-etnografi.czną
oraz wysokie
walory artystyczne.
Zespół żeń!&gt;ki z okręgu Kostur wykonał kilka obrzędowych
pieśni ludowych, związanych
z obchodami
święta Jerzego i innych wiosennych
świąt obyczajowo-kalendarzowych.
Wielką manifestację tej niecodziennej imprezy zamknął program tancerzy ze wsi
Petrovo w okręgu Gevgelija. W barwnych strojach ludowych wykonali oni atrakcyjne tańce i pieśni ludowe z dużym temperamentem.
Tań,ce i pieśni z ich repertuaru rozbrzmiewają
tu po dziś dzień podczas obchodów świąt wielkanocnych.
Zaznaczyć należy, iż pieśni i tańce ludowe wykonywane
podczas obchodów
śWi,ll kalendarzowych
u ludów bałkańskich,
mają charaIder
czysto obrzędowy,
a nie religijny.
Równolegle z VI Bałkań,skim Festi walem Pieśni i Tańców Ludowych, w dniach
7 i li lipca odbyło się w Ochrydzie tradycyjne już III Międzynarodowe
Sympozjum
Folkloru Bałkańskiego. C{} dwa lata w ramach Festiwalu Pieśni i Tańców ludowych Ochryd jest {}środkiem wymiany poglądów i przeglądu
rezultatów
badań
folkloru bałkańskiego. Tym razem zgłos.iło swój udział na tym sympozjum 85 folklorystów ze Związku Radzieckiego, Polski, Czechosłowacji,
NRD, NRF, Węgier,
Rumunii, Grecji, Albanii, Bułgarii, Turcji, Francji, Ghany, Austrii, Izraela, USA
oraz ze wszystkich związk{}wych republik Jugosławii. Najliczniej byli reprezentowani MacedOl1czycy, którzy wystąpili z 26 referatami.
Otwarcia sympozjum dO'konał sekretarz Oświaty i Nauki Rady Wykonawczej
SR Macedonii, Ljupcio Koprovski. Organizator sympozjum, dyrektor Instytutu FolklOl'ystycznego SR Macedonii, dr Blaze Ri.stovski, w gorących .słowach złożył uczestnikom życzenia o\V{)cnych obrad.
Na posiedzeniu pierwszej sekcji poruszane były zagadnienia ogólne, dotyczące
folkloru ludów bałkLlliskich isł{lwiań"kich,
na drugiej zaś referenci .przedstawili
wiosenne zwyczaje i obyczaje oraz wiosenne pieśni {lbrzędowe tych ludów. Część
referatów poświęcona byla bałkańskim instrumentom muzycznym dętym typu "oboa",
pozycji i r{lli kobiely przy wykonaniu tańców i pieśni ludowych, a także proble~
mom terminologii i klasyfikClcji krótkich utworów ludowych.
Wspólny referat S. L Bruka z Moskwy i K. V. Cistova z Leningradu pt. "Podstawowe kierunki badań folklorystycznych"
zawierał główne zagadnienia
folkloru
słowiańskiego, którymi zajmują się badacze Związku Radzieckiego. W. K. Bondarcyk przedstClwił opracowany wspólnie z A. S. Fedosikiem referat pt. "Naukowe
podstawy wielotomowego
wydania folkloru białoruskiego".
Nawiązał on także do
bogatej działalności
wydawniczej
pozostałych narodów słowiańskich
podkreślając
duże zasługi folklorystów radzieckich w badaniu twórczości ludowej Słowian zachodnich i południowych.
Józef Burszta z Poznania w sposób syntetyczny omówił zainteresowania
Polaków folklorem Słowian bałkai1skich w wieku XIX i XX. Zatrzymał się bardziej
szczegółowo na postaci Oskara Kolberga badacza kultury narodów Chorwacji,
Słowenii i Serbii. Z drugiej .strony ujął szczególne osiągnięcia badawcze w zakresie
folkloru bałkańs.kiego doskonałego znawcy kultury ludowej Słowian - Kazimierza
Moszyńskiego.
Aleksandra Popvasileva mówiła o bilingwizmie w macedońskich bajkach Iudo22 -

Lud,

tom

LVIII

�338

Kronika

wych, zaś Orhan Acipay.amli z Ankary przedstawił problemy terminologii folkloru
tureckiego, a Katarzyna Podolakova z Bratysławy mówiła o determinantach
zmian
folkloru w warunkach ustroju socjalistycznego.
Wiele referatów, jak już wspomniano, dotyczyło wiosennych zwyczajów i obyc,zajów oraz pieśni obrzędowych narodów bałkańskich. Zagadnienia te nie są w pełni
opracowane. Sporadyczne prace dotychczasowe mają charakter lokalny lub ogólny.
Nie ma prac omawiający,ch w całości poszczególne grupy pieśniowe danego narodu
bałkańskiego, nie mówiąc już o pracach porównawczych z sąsiednimi ludami. Sympozjum dokonało de,cydującego 'kroku w tym kierunku.
Było wiele referatów.
w których poruszono na tle porównawczym wspólne i odrębne cechy wiosennych
obrzędowych i obyczajowych pieśni ludowych narodów bałkańskich. Emilia KomiĘ;'elz Bukaresztu mówiła o wspólnych elementach folkloru wiosennego ludów balkańskich i przybałkańskich.
Gereald Frorian z Wiednia zaj'lł ,się wi·osennymi ob:,czajami i pieśniami
ludowymi
z Poludniowej
Koruszki. Michail Bukureśtlijev
z Sofii omówił utwory te u niektórych narodów balkańskich oraz przedstawił formy dziecięcego folkloru muzycznego. Muzyczne cechy wiosennych pieśni z okręgu
Kumanovo
(SR Macedonia) były przedmiotem
l'eferatu Boriv(Jja Dźimrevskiego
ze Skopje. O pieśniach łazarskich Dolnego Połogu (okręg Tetowo), mówił Trpko
Bicevski ze Skopje, a o tych samych utworach lecz z regionu Prespy - Michajlo
Brz.anov ze Skopje. Lazarskie obrzędowe pieśni taneczne z regi·onu Struga przedstawił Michajło Dimovski ze Skopje, natomia·st Susanne Ziegler z Berlina zachodniego mówiła o figurach, powtarzających
się w macedońskiej muz.vce i \V tekstach
p.ieśniowych.
Sporo miejsca poświęcono .popularnym pieśniom i obrzędom związanym z dniem
św. Jerzego. Vaclav Frole·c z Brna mówił o ludowej tradycji św. Jerzego u ludów
słowiańskich, a niżej podpisany przedstawił pieśni i zabawy ludowe wykonywane
w dniu św. Jerzego u Macedończyków,
Serbów i Bułgarów; autor wskazał na
odrębne i wspólne cechy tych utworów, wynikające z jednakowych lub odrębnych
warunków ży'cia społecznego i historycznego na przestrzeni wieków. Nawiązał także
do folkloru greckiego udowadniając, iż utwory tych trzech ludów słowiańskich oraz
ich obrzędy, zabawy, zwyczaje i obyczaje mają charakter łudowy, a nie religijny,
że są pozostałością dawnych tradycji prasłowiańskich.
O niektórych macedońskich
regionalnych obrzęda-eh i utworach poezji ustnej
mówili
Blaze Petrovski,
Tanas
Wrazinovski
oraz Olga Bekjarova
(wszy,scy
ze Skopje). Natomiast E. Zakhos-Papazahariou
z Paryża mówił o wqtku wiosennym w pieśniach łudowych Ałbanii i Grecji, w którym jest mowa o zabiciu smol&lt;a
przez bohatera.
W drugim dniu obrad (8 lipca), w pierwszej s,ekcji, której przewodniczył Jan
Podolak z Bratysławy, redaktor naczelny czasopisma "Ethnologia Slavica", Tatiana
Koleva z Sofii mówiła o pochodzeniu wiosennych obyczajów dziewczęcych u Słowian południowych, zaś Abdulhac Salih o obyczajach pierwszomarcowych
Turków
zamieszkałych w Ochrydzie.
Zbieracz macedońskich
utworów ludowych, Milan Risteski, omówił obyczaje
przypadające
w pierwszym dniu wiosny w niektórych regionach Macedonii. Jan
Podolak przedstawi!
na tle porównawczym
pasters,kie obyczaje wiosenne ludów
bałkański,ch i górali Kal'lPat. Dragoslav An(.oniević z Serbs.l&lt;iej Akademii Nauk
wsposób
.syntetyczny przedstawił obyczaje i pieśni ludowe bałkańskich hodowców
owiec. Leopasava Spirovska, pracownik Instytutu Folkloru SR Macedonii, mówiła
o obyczaju "tajane" u Macedończyków i Wałachów zamieszkałych w mieście Kru·szevo. Natomiast Slobodan Zecević z Belgradu zreferował wiosenny obyczaj "german" (błaganie o deszcz).

�1{ronik(/.

W sekcji drugiej Kiril Penusliski z Uniwersytetu w Skopje, znany folklorysta
macedoński, mówił () tematyce maced011skich wiosennych pieśni ludowych rozmieszczonych na całym obs.zarze etnograficznym
kraju, a Rosica Angelova z Sofii poświęciła swój referat motywowi balladowemu
pieśni wiosennych
Słowian południowych.
1 ad er ciekawy
był referat gQSpodarza sympozjum, dra Blaze Ristovskiego, o macedońskich ludowych pieśniach obrzędowych poświęconych św. Lazarowi. Referent
przedstawił obecny stan tych utworów obrzędowych na ziemiach macedońskich, gdzie
stare wqtki zostały spojone z życiem współczesnym chłopa macedońskiego. Do pieśni
łazarskich, cytowanych przez Ristovskiego, weszły postacie życia politycznego Jugosławii. Tito np. zastępuje w nich dawniej opiewanych królów i władców.
Inne referaty, wygłoszone przez młodszych pracowników
naukowych SR Macedonii. poruszały zagadnienia związane z obrzędowymi pieśniami i zabawami wiosennymi, lecz dotyczyły szczupłego zasięgu.
Ciekawy był referat Igora Michajlovica Septunova z lVloskwy. Przedstawił on
św. Jerzego występującego
w hajduckich
pieśniach ludów bałkańskich.
Bazując
na serbskich i bułgarskich hajduckich pieśniach ludowych wskazał, iż wpływ utworów gjurgjewdeńskich
(o św. Jerzym) na nie jest duży. Zjawisko to jest znane
w poezji ludowej Słowian, bowiem granice poszczególnych grup pieśniowych nie
występują ostro i pewne utwory wykonywane są l!1ie w wyznaczonych
świętach
obyczajowo-kalendarzowych,
z którymi są związane tematycznie przez długi okres,
lecz wchodzą także do repertuaru .innych utworów obrzędowych.
Pięć referatów poświęcono instrumentom muzycznym, zwłaszcza "zurli" i "dudce".
Etnomuzykolodzy z Węgier, USA i Albanii mówili lO archaicznych tańcach i o dramacie ludowym, wykonywanych przez kobiety ,południowo-wschodniej
części Europy.
Bohuslav Benes z Brna przedstawił klasyfikację
krótkich utworów związanych
z prognozą pogody u południ()wy&lt;:h i zachodni·ch Słowian: Referat Vasile Adascalitei
z Rumunii omawiał rolę kwiatu w ściennym malarstwie wiejski,m li Rumunów,
Polaków i Węgrów, zaś Niko Tozi ze Skopje mówił o kwiatach w ozdobach rzeźbiarzy z północno-zachodniej
Macedonii, natomiast
Georgi Zdravev
ze Skopje
mówił o kwiecie w tekstylnym
przemyśle Macedonii, podkreślając
duży wpływ
folkloru na współczesne wzornictwo.
Sumując, III Międzynarodowe Sympozjum Folkloru Bałkańskiego licznymi referatami i bogatą dyskusją 'przyczyniło się do wyjaśnienia
wielu zagadnień związanych z twórczością ludową
narodów południowo-wschodniej
Europy. Pozostaje
jednak jeszcze wiele problemów, które w kolejnych Sympozjach będą przedmiotem
rozważań badaczy bogatego i oryginalnego folkloru bałkańskiego.
Kole

WYSTAWY ETNOGRAFICZNE
WOJ. BIAŁOSTOCKIE

B i a ł y s t o k - Klub Budowlanych
- "Białostockie wyroby ludowe"
B i a ł y s t o k - KaW\iarnia "Związkowiec"
- Wyroby łudowe
B i a ł y s t o k - Klub Białost. Sp-ni Mieszk.

W 1972 R.

Simiczijew

�340

Kronilat

- "Kurpiowskie wydnanki ludowe, dziecięce"
B i a ł y s t o k - Księgarnia Naukowo-Techniczna
- "Kultura ludowa - dobrem narodu"
B i a ł y s t o k - Sala wyst. Sp. Zrzesz. Wytwór. Przem. Artyst.
- Wystawa pisanek ludowych
- "Sztuka ludowa - dobrem narodu"
C i e c h a n o w i e c - Muzeum Rolnicze im. K. Kluka
- "Sztuka ludowa Białostocczyzny"
Lomża
- PDK
- Wycinanki kurpiowskie

Lud.

WOJ. BYDGOSKIE

B Yd go sz c z - Klub Energetyka
- Wystawa prac dziecięcych
B y d g o s z c z - Klub Plastyków Amatorów
- Wystawa - izba kujawska, hafty, kowalstwo
- Wystawa twórczości ludowej pow. chojnickiego
Bydgoszcz
- Sala BWA
- Wystawa Rumuńskiej Sztuki Ludowej
B y d g o s z c z - Sala MPiK
- "Piękno ziemi Krajeńskiej", fotogramy i stroje krajeńskie
B y d g o s z c z WDK
- "Złote ręce seniorów"
Aleksandrów
Kuj.-PDK
- "Ochrona zabytków kultury ludowej"
B r u s y - Grom. Ośrodek Kultury
- Wystawa twórczości ludowej i pamiątkarstwa
C h o j n i c e - Kinoteatr
- Wystawa twórczości ludowej, plastyki, wydawnictw pow. chojnickiC'go
C h o j n i c e - PDK
- Wystawa wycinanek Bronisława Dudy
C i e c h o c i n e k - sala wystawowa Biblioteki
- "Kujawska sztuka ludowa"
Grudziądz
- Muzeum
- Wystawa rzeźby ludowej z Prabut i sztuka zdobnicza Kaszub
- Wystawa ludowej sztuki rumuńskiej
P ę P e r z y n (PGR) - Klub "Ruchu"
- Wystawa haftu i robót ręcznych mieszkanek Pęperzyna
R a d z i e j ó w - PDK
- Wys1awa sztuki ludowej pow. radziejowskiego
Rypin
- PDK
- Wy.stawa twórców ludowych pow. rypińskiego
S ę p ó l n o - PDK
- Wys,tawa rzeźbiarza WI. Licy z Wdzydz Tucholskich
Szubin
- "Wiosna na Pałukach - 1972"
T o ruń
- Muzeum Etnograficzne
- "Sztuka plastyczna proletariatu miejskiego"
- Wystawa .prac &lt;twórców ludowych Feliksa Mailca i E. RaszaŁa
T o ruń
- Klub "Pod Trójką"

�KronIka

- Wystawa kujawskiej sztuki ludowej
Tuchola
- Dom Rzemiosla
- Twórczość ludowa Borów Tucholsl{ich
W lo c Ła wek Muzeum Kujawskie
- Pokonkursowa wystawa fajansów malowanych
Wyda.rtów
- Klub "Ruch"
- Wystawa sztuki ludowej Paluk
Z n i n - Muzeum PTTK
- Wysfawa twórców ludowych Paluk
WOJ.

GDAX'lSKIE

Gdańsk
- Wystawa twórców ludowych woj. gdańskiego
G d a ń s k - O I i w a - Muzeum Etnograficzne
- Wystawa rzeźby ludowej Polski Północnej
G d a ń s k - Kawiarnia .,Palowa"
- Pokonkursowa wystawa dzieci "talentów ludowy~h"
Koś c i e r z y n a - Sala MRN
- Wystawa sztul,i ludowej Ziemi kościerskiej
K w i d z y ń - Muzeum Zamkowe
- Wystawa rzeźby ludowej
Luzino
- Wystawa haftów kaszubskich
- W d z y d z e - motel
Wystawa haftów i plecionek
We.i herowo
- Klub "Senior"
- Wystawa haftów kaszubskich
WOJ.

KATOWICKIE

Częstochowa
- Muzeum
- "Sztuka Bali"
- ,.Ludowe wYl'Oby kowalskie reg. częstochowskiego"
S k o c z Ó w - Sala Och. Str. poż.
- Wystawa twórczości ludowej Beskidu Śląskiego i Zywieckiego
T a r n o w s k i e G ó l' Y - Muzeum
- Wystawa kraszanek śląskich
Wo d z i s l a w - Muzeum
- .,Rzeźba \V w~glu"
WOJ. KIELECKIE

K i e I c e - Muzeum Świętokrzyskie
- Wy,stawa rzeźb J. Pilata (pośmiertna)
Kielce
-Klub
MPiK
- Wystawa sztuki ludowej Kielecczyzny
K i e l c e - Sala WRN
- Wystawa malarska Stefana i Remigiusza póltor.aków
B u k o w a - DK ZakŁadów Przem. Wapien.
- Wys.tawa rzeźby ludowej
I l ż a - Sala PRN
- Wystawa sztuki ludowej pow. jjźeckiego
K o z i e n i c e - PDK

341

�342

Kronika

- P.okonkursowa wystawa sztuki ludowej
Nowa
Słupia
- "Dymarki 72"
- Pokonkul1SQwa wystawa sztuki ludowej
O p o c z n o - Klub "Pax"
- WYl5tawa twórczości ludowej o tematyce sakralnej
Opoczno
- Pokonkursowa wystawa sztuki ludowej pow. opoczyńskiego
O s t r o w i e c - Muzeum Regionalne
- Wystawa prac Czesława Waszki
P r z y s u c h a - PDK
- Pokonkursowa wystawa sztuki ludowej Opoczyńskiego
Radom
- Muzeum
- "Kowalstwo ludQwe Ziemi Radomskiej"
S z y d ł o w i e c - Zamek
- "Kielecka współczesna sztuka ludowa"
WOJ.

KOSZALmSKIE

Koszalin
-. Wystawa twórców ludowych regionu koszalińskiego
K o s z a l,i n - Muzeum Archeologiczno-Historyczne
- "Jamno i okolice"
R u s i n ów - Ośrodek "Nowoczesna Gospodyni"
- Wystawa miej5kiej sztuki ludowej
S ł u p s k - Dom Towarowy
- Wystawa haftu kaszubskiego
S ł u p s k - Muzeum Pomorza Środkowego
- "Sztuka Indonezji"
S z c z e c i n e k - PDK
- Wystawa twórczości ludowej pow. szczecineckiego
Z i mow i sko (PGR) - Klub "Ruchu"
- Wystawa rzeźby ludowej
WOJ.

KRAKOWSKIE

Kra k ó w - Muzeum Etnograficzne
- Wystawa dawnej rzeźby ludowej w fotografii J. Świderskiego
- Malarstwo Eweliny Pęksowej
- Maroko - stroje, tkaniny, rzemiosło, folklor
- Folklor Maroka w malarstwie Zofii Piramowi&lt;:z
Kra k ó w - Muzeum Archeologiczne
- "Gwinejskie safari"
Kra k ó w - KDK - galeria twórczości ludowej
- Wystawa prac malarskich T. Miodońskiego i J. Ptaka
Kra k ó w - Galeria Desy
- Wystawa ceramiki Stanisławy Piętkowej
Kraków
- Klub ZZK
- Wystawa artysty ludowego Kazimierza Gądka
Kra k ó w - Muzeum Historyczne
- "Szopki krakowskie" 1971
- "Szopki krakowskie" 1972

�343

Kron!ka

B o c h n i a - PDK
- Pokonkursowa wystawa twórczości ludowej pow. bocheńskiego
Krynica
- Wystawa prac Nikifora, Ireny Włodek i rzeźbiarzy ludowych
M y d l n i k i - Stara Kuźnia
- Wystawa twórcy ludowego E. Condka
M y ś l e n i c e - PDK
- .,Drewno w sztuce ludowej"
- Wystawa rzeźb Wiktora Cwierzyka
Nowy
Sącz
- Muzeum
- "Współczesna rzeźba ludowa Karpat Polskich"
- Współczesna sztuka ludowa pow. sądeckiego
N o w Y T a r g - Sala NZPS
- Wystawa pokonkursowa twórców Podhala
Olkusz
- Wystawa etnograficzna zachodniej Afryki
R a b k a - Muzeum im. Orkana
- Wystawa pokonkursowa
"Kwiaty w zimie"
S u c h a - Zamek
- ,.Budownictwo
regionu Babiogórskiego
dawniej
dziś" oraz
ludowe
S z c z a w n i c a - Muz{~um
-~ Wystawa prac M. Słowika-Dzwona,
J. Wierzby, Sto Czai
Z a k o p a n e -- BWA
- "Życie górali podtatrznńskich"
Za l i p i e
- Wystawa malarek zalipLulskich
Ż y w i e c - Muzeum Ziemi Żywieckiej
- "Wieś żywiecka w sztuce"
WOJ. LUBELSKIE

L u b l i n - Muzeum Okręgowe
- "Sztuka ludowa narodów świata w świetle publikacji"
L u b l i n - Akademia Medyczna
- Wystawa sztuki ludowej
L u b l i n - Klub w D. Sf. "Femina"
- Wystawa wycinanek lubelskich
B i ;Jł a P o d l a s k a - Muzeum
- Wystawa rzeźby ludowej i garnc;Jrstwa
- Stroje ludowe północnej Lubelszczyzny
B y c h a w a - PDK
- Wystawa sztuki ludowej
C h e ł m - Muzeum
- ,.Stroje ludowe Lubelszczyzny"
L u b a r t ó w - Muzeum
- Wystawa prac rzeźbiarzy ludmvych
Łuków
- Muzeum
- Wystawa strojów ludowych północnej Lubelszczyzny
S i e ill i e ń - Klub OSP
- Wystawa sztuki ludowej

rzeźba

malanstwo

�344

Kronika

WOJ. LOnZKIE

L ó d ź - Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne
- "Twórcy ludowi regionu Borów Tucholskich"
- "Włocławskie fajanse malowane"
- Wystawa twórców ludowych Białostocczyzny
L ó d ź - sklepy CPLiA
- "Tydzień sztuki ludowej"
L ó d ź - Biblioteka rejon. 22
- "Kultura ludowa - dobrem narodu"
B r z e z i n y - Szkoła Podstawowa nr 2
- "Sztuka ludowa pow. brzezińskiego" wystawa pokonkursowa
Lask
- PDK
- Wystawa pokonkursowa twórczości ludowej pow. la~l;;jego
S i e r a d z - Mu.zeum Regionalne
- Wystawa twórcwści M. Wojciechow,skiej z Ch{)jnego i J. Gl'ali z Burzenina
T o m a s z ó w M a z o w i e c k i - Muzeum Regionaln,~
- "Wystawa twórczości ludowej Józef y Siwek na tle sztuki ludowej wsi Zukościelc"
- "Sztuka Bali"
W i e l u ń - Muzeum
- Pokonkuroowa wy,stawa sztuki pow. wieluńskieg&lt;J
Zakościele
- Wystawa twórczości ludowej mieszkańców Zakościela
WOJ. OLSZTYŃSKIE

O l s z t y n - Muzeum Mazurskie
- "Rzeźba ludowa Warmii i MClzur"
B a r t o s z y c e - PDK
- Wystawa twórcwści ludowej pow. bartoszyckiego
G i ż y c k o - PDK
- Wystawa twórczości ludowej i pamiątkarstwa
I ła wa - PDK
- Powiatowa wystawa twórczości ludowej i amatorskiej
Mrą g o w o - PDK
- Wystawa tkaniny i haftu ludowego
O s t ród a - PDK
- Wystawa twórczości lud'Owej regionu Ostródy
P a s łęk -- PDK
- Powiat'O\va wystawa twórczości ludowej
Reszel
- Wojewódzka wystawa sztuki ludowej woj. olsztyilskiego
WOJ. OPOLSKIE

O P o l e - Muzeum Wsi Opolskiej
- Pokonkursowa wystawa !sztuki ludowej i pamiątkarstwa
- "Dawna wieś opolska" - rysunki dziecięce
Ol eśno
- PDK
- Powiatowa wystawa twórczości ludowej i pamiątkarstwa
R a c i bór z - Sala "Strzechy"
- Wyst.awa kolaczy, kraszanek i strojów lud{,)wych powiatu

25-lecia woj. opolskiego

�34:J

Kronika

WOJ. POZNANSKIE

P o z n a li - Pałac Kultu!'y
- "Ludowe elementy we współczesnej odzie;i;y"
Poznań
- Arsenał
- "Malarstwo,
grafika,
s,ztuka ludowa, rzemiosło
artystyczne"
"Ruchu"
Dymaczew
Nowy
- Klub Rolnika
- Wystawa haftów ludowych
Kalisz
- KDK
- "Etnografik" - wystawa zbiorów J. Orczykowskiego

w

reprodukcjach

WOJ. RZESZOWSKIE

R z e s z ów - Muzeum Okręgowe
- "Budownictwo ludowe i jego ochrona w woj. rzeszowskim"
- "Łowicka sztuka ludowa"
Rzeszów
- Wystawa rzeźby ludowej M. Hessa
R z e s z ó w - Dom Sztuki
- Wystawa współczesnej plastyki ludowej i amatorskiej
woj. rzeczowskicgo
Kro s n o - Muzeum Regionalne
- Wystawn twórczości ludowej i amatorskiej ziemi krośnieńskiej
Łań c u t - ŚwieUica PRN
- "Tematy etnograficzne ze wsi łańcuckiej w akwareli i rysunku Fr. Frączka"
Mi el ec
- Wystawa plastyków amaturów i twórców ludowych
WO.l. SZCZECINSKIE

szczec in
S
-

- Muzeum Narodowe
"Współczesna sztuka ludowa regionu s.zczeciriskiego"
z c z e c i n - Zamek
Wystawa sztuki ludowej i pamiątkarstwa
"Wystawa prac ludowych i plastyków
amatorów
Ziem
nocnych"
WOJ. WARSZAWSKIE

Nadodrzańskich

I WARSZAWA

War s z a w a - Dom Chłopa
- Wystawa twórczosci SI. Korpy
- Wystawa twórcy ludowego AJ. Kucharskiego
- Wystawa prac J. Franusika
- Wystawa kowalstwa ludowego i artystycznego
Podhala
War s z a w a - Dom Kultury Nauczyciela
- Wystawa ceramiki ludowej, dziecięcej z Rzeszowskiego
War s z a w a - Sala WRN
- Wystawa ochrony budownictwa i sztuki ludowej Maz.owsza
War s z a w a - Pałac Kazimiel'Zowski
- Wystawa sztuki ludów a[rykań.skich
War s z a w a - MPiK (Ściana Wschodnia)
- Wystawa sztuki ludowej Afryki, Azji i Ameryki ŁaciJ'lskiej
War s z a w a - Kordegarda w Łazienkach

ziemi

radomskiej

Pół-

�346

Kronika

- Wystawa pokonkursowa "PQlskkh Szopek LudQwych"
- "Rzeźba ludowa z woj. warszaw.skiego i lubelskiego"
- "Kaszuby w Łazienkach"
- Wystawa wycinanki kUl'piowskiej Czesławy Konopkowny
War oS z a w a - Zachęta
- "Twórczość Piotr'a Waligóry"
War s z a w a - Muzeum Literatury
- Wy.stawa rzeźby z pow. sierpeckiego
B a r a n ó w - Kinoteatr
- Wystawa kurpiowskiej sztuki ludowej
C i e c h a n ów - PDK
- Wystawa sztuki ludowej Klli'pi
G a l' w o l i D - PDK
- Wystawa twórczości ludowej pow. garwolińskiego
G o oS t y n i n - PDK
- Pokonkursowa wystawa dziecięcych wycinanek ludowych
G l' z y m a ł y - Szkoła Podstawowa
- Wy.stawa tkanin ludowych z Grzymal
Mława
PDK
- Wy.stawa art. ludowej Zofii Kawcckiej
Ostrołęka
- .,Sztuka ludowi] w.szkole·'
- "Sztuka ludowa Puszczy ZieIQDe,i"
P ł Q C k - Klub Sp-ni Mies.zk. "Tysiąclecie"
'- ,,\Vspółczesna tkanina ludowa woj. vvarszawskiego"
P u ł t u oS k - PDK
- "Sztuka ludowa Kmpiów Białych"
P u ł t u s k - Rotunda Zamkowa
- .,Budownictwo drewniane na Kurpiach"
Siedlce
-- SPDK
- 'Wystawa twórczości ludowej
S i e r p c - Muzeum Regionalne
- "Sierpecka rzeźba ludowa"
S o koł ó w P o dL - PDK
- Wystawa sztuki ludowej ziemi sokołowskiej
S t o k R u s l, i - Szk01a Podstawowa
- Wystawa wyrobów ludowych i sprzęt.u obróbki lnu
W i Ś n i c w - Szkoła PodstawoWe)
- Wystawa sztuki ludowej
W I a d z i 111 -- Klub "Ruch"
- Wystawa sztuki ludowej reg. kolbielskiego
WOJ.

WROCLAWSI&lt;IE

W r o c l a w - Muzeum Etnograficzne
- Wystawa pisanek dolnośląskich i wyrobów ze slomy
- Wystawa prac twórcy ludowego .J. Lurki
Wrocław
-- MPiK
- Wystawa pisanek Al. Polańskiej-Hryńczuk
B l' Z e g D o l n y - Klub ZMS "Atikor"
- Wystawa rzeźby artysty ludowego Fl'. Jóźkowa

�3·l'j

Kronika

WOJ. ZIELONOGÓRSKIE

G o r z ó w - Muzeum Regionalne
- Pokonkursowa "vy~tawa sztuki ludowej
S t l' Z e l c e Kra j e ń Si k i e - PDK
- Powiatowa wystawa twórczości ludowej
POLSKIE

ETNOGRAF'lCZNE

WYSTAWY CZASOWE
W 1972 R .

EKSPONOWANE

ZA GRANICĄ

..Ziemia Kielecka" Bratysława,
Praga, Budapeszt, Sofia, Magdeburg, Berlin
zorganizowana
staraniem
WRN-Kielce,
Muzeum Świętokrzyskiego
i BWA
Wystawa polskiej sztuki ludowej - Mińsk (Białoruska SSR)
Wystawa sztuki ludowej woj. bydgoskiego - Pite!?ti (Rumunia) - zorganizowana
staraniem
WRN-Bydgoszcz
i Kujawsko-Pomorskiego
T-wa Kulturalnego
Wystawa strojów i tkanin ludowych - Miluza (Francja).
Z materiałów

aDiIE

Krystyna

WYSTA WA KOLBEHGOWSKA

W KRAKOWIE,

opracowała

Selmowicz

197:3

W dniach l-!i lipca 19n r. \V sali. 26 Collegium Novum Uniwersytetu
Jagicl10t1skiego w Krakowie czynn,: była okolicznościowa
wystawa pl. "Folklor w dziełach Oskara Kolberga omz w wydawnictwach
Pol9kiego Towarzystwa
Ludoznawczego i Polskiego Wydawnictwa
Muzycznego". Wystawę zorganizowało Polskie 1'0wal'zysLwo Ludoznawcz~ wes,pół z Towarzystwem
Łączności z Polonią Zagranicznil
"Polonia" oraz Polskim W.vd,nvnictwem Muzycznym i Lud(lwą Spółdzielnią
Wydawniczą. przy życzliwym zainteresowaniu
rektora UJ pl'Qf. dr NI. Karasia i dyrektora administracyjnego
UJ mgr S. Bąka oraz kierownika
Zakładu Polonijnego UJ
cloc. clI' hab. H. Kubiaka, z okazji odbywającego
się w tym czasie w UJ zjazdu
uczonych zagranicznych
polskiego
pochoclzenia.
Celem wystawy
było bowiem
uk;lzanie g{)ściom polonijnym (]Drobku naukowo-edytor·skiego
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego i Polsklcgo Wydawnictwa
Muzycznego w dziedzinie kultury ludo\\'ej. której treściq współczesną i tradycyjnymi
formami Polonia żywo się interesuje.
Główną CZeŚĆ wystawy zajęło monumentalne
wydanie DZ'iel wszystkich
O. Kolberga (55 tom{lw wydrukowanych
od }!HH r. na wystawie oraz 25 w przygotowaniu
i druku): przy dzicł,lch umieszczono portret uczonego oraz fotokopie jego rękopisów,
z których dzieła Sci wydawane. Ta &lt;:zęść wystawy sprawiała
imponujące wrażenie,
toteż nieustannie przykuwała
uwagę zwiedzających.
Dziela
wszystkie
a. Kolberga,
zwane po prostu "Kolbergiem",
to przecież niezmierzona,
stale ukazująca
nowe
złoża kopalnia materiałów
do etnografii PoLski i Słowian, folklorystyki,
muzykologii, historii i innych nauk, to materiały opisowe oraz teksty i melodie ludowe
z XIX wieku coraz częśetej wykorzystywane
twórczo we wszystkich dziedzinach
współczesnej sztuki i kultury.
Z uznaniem należy podkreślić specjalne wydanie z tej okazji katalogu polsko-angielskiego
Dziel
/Vs.:ystkich,
który zawiera krótką biografię twórcy i historię
Dziel maz omówienie
zawartości poszczególnych tomów. Wydawnictwo
to z pew-

�348

[{Tonika

nOSClą spopularyzuje
Dziela w skupiskach
zachodnich, podobnie jak katalog kolbergows.ki wydany w 1972 r. w jęz. rosyjskim uprzystępnił
Dziela czytelnikom we
ws~hodniej części Europy.
Warto w tym miejs-cu wspomnieć, że władze uniwersyteckie
zgłosiły życzenie,
by podobną wystawę kolbergowską
zorganiZiować w najbliższej przyszłości w Domu Pra9 Twórczej UJ w Modlnicy - miejs~u pobytu O. Kolberga w latach 18711884 - wraz z sesją naukową z okazji 160 rocznicy jego urodzin.
Oprócz Dziel wszystkich
O. Kolberga zainteresowaniem
-cieszyły się na wystawie także inne wydawnictwa
PTL, jak np. Atlas polskich
strojów
ludowych
czy
monografie
obrzędów weselnych, oraz starannie
wydane pozycje Polskiego Wydawniclwa Muzyanego,
zwłaszcza monografie regionalne czy antologie pieśni i muzyki ludowej, literatura
chóralna, opracowania
teoretyczne
z dziedziny etnografii
muzycznej i in. I tu cennym uzupełnieniem
ekspozycji były przejrzyste i efektownie
wydane katalogi wydawnictw PWM.
Zwiedzający
wystawę, wśród których
byli wicepremier,
prezes Towarzystwa
Łączności z Polonią Zagrani·czną "Polonia" - Wincenty Kraśko, profesorowie literatury polskiej w Kanadzie i USA - E. Ordon i T. Domaradzki, w Szwecji prof. J. Trypućko, prezes Fundacji Kościuszkowskiej
w USA - dr E. Kusielewicz,
z którym przedstawidele
PTL .prof. dr K. Zawistowicz-Adamska
iprof.
dr
M. Znamierowska-Pri.ifferowa
przeprowadzili
rozmowę na temat współpracy
naukowej i kulturalnej,
prof. Anna Cienciala z USA oraz wiele innych osób z kraju
i zagranicy, zwrócili uwagę na to, że nie można nabyć kompletu Dziel wszystkich
O. Kolberga czy AtLasu polskich
strojów
ludowych
z powodu wyczerpania niektórych tomów i zeszytów. Zauważono również brak wydawnictw
folklorystycznych
pilnie obecnie poszukiwanych,
jak np. zwięzły·ch "kieszonkowych"
monografii: polskiego stroju ludowego, pieśni i muzyki ludowej, budownictwa, zwyczajów i obr2&lt;;c1ów itp., leksykonLl etnograficznego,
małej encyklopedii współczesnej kultury ludowej, serii regionalnych utworów s-cenicznych i chóralnych, informatora wydawnictw
z dziedziny kultury ludowej, bibliografii dla zespołów artystycznych
itp. Na tego
rodzaju literaturę
zgłas.zali zapotrzebowanie
wszyscy przedstawiciele
Polonii zagranicznej zwiedzający wystawę.
Połączona wystawa PTL i PWM spełniła zatem całkowicie swoje zadanie zarówno jako pokaz dorobku, jak też jako punkt wymiany myśli wydawniczej i kontaktów w sprawie dalszych form współpracy.
Medal'd

KRAJOWE

SESJE,

SEMINARIA
SESJA

I KONFERENCJE

NAUKOWA

ETNOGRAFICZNE

NA TEMAT KULTURY
(KRAKOW 29 IV)

Tarko

W 1972 R.

MAROKA

W dniu 29 kwietnia w Muzeum Etnograficznym
w Krakowie
nizowana staraniem Muzeum i Krakowskiego Oddziału PTL sesja
~ona kulturze Maroka. Na ,całość sesji złożyło się pięć referatów
jów, slosunków społecznych i 1'01nic;o:ych,kontaktów kulturowych:
c1zaj&lt;'lcyna temat kultury Maroka wygłosił Sekretarz Ambasady

odbyła -siG zorganaukowa poświędotyczących: dzieI'&lt;"rerat wprowCłMaroka w Polsce.

�Kronika

Uzupełnieniem
sesji naukowej byly ol warte jednocześnie
dwie wystawy cza,owe:
Mal'oko, stroje, tkaniny, rzemioslo, folklor i Folklor Maroka \V malarstwie
Zofii
Piramowicz,
SYMPOZJUM
KULTURY INDIAN
(KRAKOW 21-23 IV)

W dniach 21-2:3 kwiet.nia odbyło się w Krakowie w gmachu Muzeum Etnograficznego sympozjum
na temat kultury
Indian zorganizowane
staraniem
tegoż
Muzeum i Oddz. Krakows:kiego PTL. Na całość konferencji
złożylo się 12 referatów merytorycznych,
dwa omawiaj[ICe posiadane przez Muzea krakowskie
zabytki
indiańskie oraz c1~'skusja.
KONPERENCJA
ROZWOJU
(WARSZAWA

WSI I ROLNICTWA
11-12 V)

W dniach 11-1·2 maja odbyła się w Pałacu Staszica w Warszawie konferencja
zol'ganizowaI':t pi'zez IFIS PAN, Sekcję Socjologiczną
Wsi i Mias! KNS i PTS,
Tematem konferencji byla polityka rozwoju wsi i rolnictwu, problemy i możliwości.
Wygłoszono relcraty zgrupowane
wg tematów:
1. Młode pokolenie
a rozwój wsi
i rolnictwa
indywidualnego;
2, Zmiany i rozwój rolnictwa
nieindywidualncgo;
:3. Możliwości i drogi rozwoju wsi, or&lt;1Z zmiany w rodzinach, go.)poc1arstwo i sytuacja kobiety wiejskiej.
IV SEMINARIUM

OSRODKA

BADAŃ

NAUKOWYCH
1M, W, KĘTRZYŃSKIEGO
(ILA W A 29-31 V)

W OLSZTYNIE

W dniach od 29-31 maja odbyło się w !ławie (Ośrodek wypoczynkowy sportów
wodnych PTTK) Semin,lrium poświęcone zagadnieniom malych miast i ich rozwoju
ze szczególnym uwzględnieniem
miast Ziem Zachodnich i Pólnocnych, Wygłoszono
9 referatów omawiających maIl' miasta jako przedmiot badań socjologiczny,ch, strukturę pochodzeniową mieszkańców, perspektywy rozwoju, powiązania z rolnictwem,
przemiany społeczno-kulturowe,
rozwój demograficzny
i migracje na terenie W&lt;lj.
krakowskiego oraz problemy etnograficzne
na przykładzie Wielkopolski.
Seminarium
to bylo czwartym z kolei organizowanym
już tradycyjnie
przez
Ośrodek Badań Naukowych im. W, Kętrzyńskiego,
SESJA NAUKOWA
(LOM2:A-OSTROLĘKA

PTL
16-13 VI)

W dniach 16-Hl czerWC,l odbyła się w Lomży i Ostrolęce Sesja Naukowa poląClona z Walnym Zgromadzeniem
PTL, ~sja
byla poświęc·')n~ działalności naukowej i społecznej doc. clI' Adama Chętnika, Poza ogólnym referatem wprowadzającym wygłoszono :l referaty
poświęcone
działalności
Adama Chętnika,
Po sesji
uczestnicy zwiedzili Skansen \V Nowogrodzie założony przez A. Chętnika, Muzeum
w Łomży oraz Sp. "KUl'pianka" \V Kadzidle, gdzi~ odbyły się występy zespolu
ludowego.
KONFERENCJA
NAUTOLOGICZNA
(GDYNIA 26-23 XI)

W dniach 26-2fl XI oelbyla .się w Gdyni doroczna Sesja Towarzystwa
Nautologicznego, organiZDwana przy wspólpracy
Ministerstwu
Żeglugi, Zakładu Historii
Naul,i i Techniki PAN oraz Zjednoczeni::! Przemysłu Okrętowego, Jakkolwiek
nie
była to konferencja
etnograficzna,
podajemy o niej informacje, gdyż tematyka po-

�350

Kronika

ruszanych
zagadnień angażuje etnogr&lt;1fów. Jdór:&lt;:~' byli na ni,! wproszeni.
Obrady
toczyły się na zebraniach plenarnych
i w 4 sekcjach: 1. historii żegl ugi. 2 historii
okrętownictwa,
:3. historii portów i 4. historii środowi.5k nautycznych.
KONFERENCJA

EKSPERTOW

EUROPEJSKlCH
(TORUŃ 2-4 Xn)

DO SPRAW

HYIlOL()\\,STWJ\

W dniach 2-4 grudnia w Muzeu.m Etnograficznym
w Toruniu odbyła się zorganizowana staraniem
PTL konferencja
robocza ekspertów
europejskich
do spraw
rybołówstwa,
będąca przygotowaniem
do organizowanego
w ] Bn r. Kongresu Nauk
Antropologicznych
i Etnologicznych
w Chicago. Tematyk;l poruszanych
:&lt;:agadniel1
obejmowała
następujące
kwestie:
1. Współczesna
sytuacja
spolcezno-gospodarcza
rybaków
w porównaniu
z sytuacją
innych grup ludności; l. Kultura
rybaku\\':
:]. Narzędzia i metody pracy w rybołów5twie:
4. Zagadnienia
b&lt;",(\;I11i ekspozycji
db potrzeb
muzealnych
z uwzglęc1nieniem historii rybolt)\vstwa
i historii badań.
Po zakończeniu konferencji
uczestnicy ode.vli wy·cieczkę. \\' t rakci,' ktc'lI'cj zapoznali
się z ośrodkami rybackimi tego regionu oraz muzeami.
KONFERENC.TA

FOLKLORU
R:l.ES:l.OWS%CZY%NY
(RZESZO W 2-4 XII)

'vV dniach 2-4 grudnia odbyła się w Rzeszowie O~ólnopol.ska Kunferencja
FolJ\.lorystyczna Regionu Rzesz.Q\vskie;,\o zorganizowana
przez COK. Kunferencja
połączona była z występami
zeSipołów re~i()nalnvl'h i zwied/:anil'lll okolicznościowl'j
wystawy w Muzeum Okn;gowym.
KONFERENC.JA

KOMITETU
BADAŃ REJONOW
(WLOCLA WEK H-!J XlI)

UPTIZEMYSLAWTANYCJI

We Włocławku odbyła się IV dniach 3-9 gmdnia w Klubie MPiK konferencja
na temut: Społeczno-ekonomiczne
problemy
uprzem.vslawianego
rejonu włocławskiego zorganizowana
staraniem
Komitetu
Badal1 Rejonów
UprzemysIawianych
PAN. Tematyka Konferencji omawiająca
osadnictwo, demografię, :&lt;:atrucinienie, migracje, zagadnieniu kulturowe uwzględniała
również zag,ldnienia l'1.nograficzne.
Z materiałów

ODilE

Krystyna

SESJA MUZYKOLOGÓW

opracowała

Selmou:icz

W POZNANIU

W dniach 26 i 29 października
.1972 r. odbyła się \V Poznaniu sesja muzykologów z okazji 50 rocznky powstania Katedry Muzykologii przy Uniwersytecie
Poznańskim, zorganizowana
przez Sekcję Muzykologiczną
Poznal1s1\iego 'Towarzystwa
Muzycznego im. H. Wieniawskiego.
Referaty wygłoszone na sesji poświęcone były wyłącznie środowisku poznal1skiemu. P,rzedstawiono
IV nich
powstanie w 1922 1'. i dzieje Katedry Muzykologii
aż do jej likwidacji w 1965 1'. oraz działalność naul&lt;ową i Llrtystyczną muzykologów
do chwili obecnej (referaty dra Mariana Obsta, mgr Salomei Muszkiety, dra Bogusława Linette'a).
Naświetlono
sylwetki
pierwszych
muz.vkologów: ks. dra Józefa

�31)1

Kroni1w

Surzyńskiegc i ks. dra Wacława Gieburowskit'go oraz kolejnych kierowników Katedry: prof. dra Lucjana Kamieńskiego,
prof. dra Adolfa Chybil'i.skiego i doc. dr
Marii Szczepańskiej
(ref. dr Krystyny Winowicz, dra Tadeusza Nowakowskiego,
doc. Hanny Rudnickiej-Kruszewskiej).
Następnie omówiono szczególnie ważną rolę ośrodl,a poznc .ńskiego w badaniach
polskiego folkloru muzycznego (ref. dra Jarosława Lisakowskiego). Tu bowiem już
w latach lfJ24/25 L. Kamieński zapoczątkował
badania folkloru, tu też powstało
w 19:30 r., działające do r. ,1939 pierwsze w kraju Regionalne Archiwum Fonograficzne, zorganizowane
przez Ł. Karnieńskiego przy Zakładzie Muzykologii. Kontynuacją jego jest dzisiejsza Pracowni.a Folkloru Instytutu Sztuki PAN. W Poznaniu
w ciągu tych lat wykształcili się czołowi polscyetnomuzykolodzy.
Katedra była również kolebką polskich badań naukowych z zakresu akustyki
muzycznej. Badania w tej dziedzinie prowadzone początkowo samotnie przez prof.
dra Marka Kwieka poszerzyły się znacznie z chwilą dworzenia
odrębnego Zakłclc1u
Akustyki (ref. dr Heleny Harajdy).
We wszystkich referatach oraz w dyskusji podkreślono potrzebę reald.ywowania Katedry, która poza kształceniem
nowej kadry koordynowałaby
prace naukowe muzykologów, podejmowane dotąd indywidualnie.
W zwiilZku z tym wystoSOw,111yzostał i podpisany przez uczestników zjazdu memoriał do władz uniwer,,·leckich w sprawie pl'zywrócenia Katedry Muzykologii.
Sesję uświetni! koncert dawnej muzyki VI wykonaniu Poznańskiego Chóru Chłopięcego pod dyr. Jerzego Kurczewskiego,
wychowanka
Katedry. Otwarta została
również wystawa okolicznościowa
ilustrująca
dorobek naukowy i artystyczny
poznańskich muzykologów. Na zakończenie zjazdu uczestnicy złożyli kwiaty na grobach A. Chybińskipgo, M. Szczepańskiej i M. Kwieka.
1

Danuta

MAGISTERIA

I DOKTORATY

Z ZAKRESU

ETNOGRAFII

Pawlak

W1972

R.

PRACE MAGIS "ERSKJE

Uniwersytet

,Jagielloński

-

Kraków

BARTOSZ Adam, Gospodarowanie
Cyganów na Polskim Spiszu, prof. dr Mieczysław Gładysz.
BRZEZIŃSKI Jacek, Przeszłość własnej wsi i regionu w świadomości mieszkańców
Podhala, prof. dr Mieczysław Gładysz.
BURZYŃSKI Tadeusz, Stosunki społeczno-gospodarcze
w argentyńskim
rolnictwie
w XIX i XX wieku (głównie na przykładzie rozwoju Pampy), prof. dr Andrzej Waligórski.
DUDZIAK Wojciech, Etnograficzne poznawanie Słowaków przez Polaków VI latach
1804-1876, prof. dr Mieczysław Gładysz.
JANICKA Urszula. Magia handlowa na Polskim Spiszu na przelomie XIX i XX
wieku, prof. dr Mieczysław Gładysz.
KANTOR Ryszard, Film na usługach etnografii.
Zclrys problematyki
zwi&lt;)zanej
z szerokim wykorzystaniem
techniki filmowej w naukowo-badawczej,
dydak-

�Kronika

tycznej i popularyzatorskiej
działalności placówek etnograficznych,
prof. dr
Mieczysław Gładysz.
KASPRZYKOWSKI
Zbigniew, Przeobrażenia
w praktyce instrumentalnej
Podhala
na przykładzie
miejscowości Bukowina Tatrzańska
i Murzasichle, prof. dr
Mieczysław Gładysz.
KUREK Jan, Struktura
widowiskowa obrzędowości dorocznej we wsiach Beskidu
Sląskiego i Zywieckiego w Jaworzynce,
Koniakowie, Istebnej, prof. dr
Mieczysław Gładysz.
PALUCHOWSKA-TARGOŃSKA
Anna, Z:mik funkcji zwyczajów dorocznych na
przykładzie okresu Bożego Narodzenia w Istebnej na przestrzeni XX wieku,
prof. dr Mieczysław Gładysz.
SALWA Wojciech, Rozwój konstrukcji
pomieszczeń pszczelich w Polsce od kłody
do współczesnych uli nadstawkowych,
prof. dr Mieczysław Gładysz.
TRACZ Marek, Rola gospodarki chłOtpskiej w kraju słabo rozwiniętym na przyldadzie Peru, prof. dr Andrzej Waligórski.
TRACZYŃSKI Edward, Twórczość artystyczna Jana Kołodziejczyka, rzeźbiarza ludowego ze wsi Pasierbiec,
pow. limanowskiego
(Zarys monograficzny)
prof.
dr Mieczysław Gładysz.
U n i w e r s y t e t im. A. M i c k i e w i c z a -

P oznań

BARANlUK Tadeusz, Założenia teoretyczno-metodologiczne
współczesnej radzieckiej etnografii i folklorystyki, prof. dr Józef Burszta.
BIELECKA Elżbieta, Ludność polska Warmii i M3ZLll' w etnografii niemieckiej do
1918 rQku, prof. dr Józef Burszta.
DOPIERAŁA Włodzimierz, Tradycyjna kultura ludowa w wartościowaniu
i postawach młodego i starego pvkolenia wsi, prof. dr Józef BurszU!.
KORZENIOWSKI Jacek, Tak zwane "poniatówki" jako typ zabudowy wsi wielkopvlskiej w okresie międzywojennym, prof. dr Józef Burszta.
MONIAK Andrzej, Problemy akulturacji u Indian Aymara w boliwijskim Altiplano,
prof. dr Maria Frankowska.
MUSIELAK Krystyna, Kaszubkie budownictwo mieszkalne typu szkieletowego w powiecie kartuskim, prof. dr Józef BUl15zta.
OLIŃSKA Barbara, Sylwetka naukowa prof. dr Bożeny Stelmachowskiej
na tle
etnQgrafii polskiej, prof. dr Józef Burszta.
PENKALA Danuta, Problem bohatera kulturowego w mitologii polinezyjlskiej, prof.
dr Maria Frankowska.
SOJA Henryk, Ludność polska Pomorza Zachodniego w etnografii niemieckiej do
roku 1918, prof. dr Józef Burszta.
Uniwersytet

Warszawski

-

Warszaw'a

BUCEWICZ Krystyna,
Modernizacja
gospodarstw"
domowego po drugiej wojnie
światowej na wsi rzeszowskiej, prof. dr Anna Kui-rzeba-Pojnarowa.
CZAJ Joanna, Zamierzone i rzeczywi~te funkcje społeczne sołtysa na przykładzie
wsi Sufczyn w gromadzie Kołbiel, doc. dr hab. Zofia Sokolewicz.
FADYSZAK Barbara, Instytucja
społecznego referenta
do spraw kultury (Ocena
eksperymentu
Wojewódzkiej Rady Narodowej 7 1970 r.), doc. dr hab. Zofia
Sokolewicz.
GŁOW ACKA Joanna, Aktywizacja kulturalna wsi na przykładzie wsi rzeszowskiej,
prof. dr Ann3 Kutrzeba-Pojnarowa.
KAMIŃSKI Marek Ignacy, Studium socjo-etnolDgiczne Cyg&lt;inów Romów z Czecho-

�3153

I{ronika

słowacji (próba modelu powstania wariantów akulturowych),
prof. dr Witold
Dynowski.
KRASNOWOLSKI Andrzej, Powstawanie
nowych sJ)Qłeczności lokalnych w Bieszczadach, prof. dr Witold Dynowski.
MASNY Ewa, Rola społecznego referenta do spraw kultury w aktywizacji kulturalnej wsi, doc. dr hab. Zofia Sokolewicz.
OLESZCZUK Anna Iwona, Targi i jarmarki w Kołbielskiem i loch rola we współczesnej gospodarce chlopskiej, prof. dr Anna Kutrzeba-Pojnarowa.
PAWLICZEK Jerzy, Organizacje polityczno-społeczne
wsi współczesnej (w porównaniu z okresem międzywojennym),
doc. dr hab. Zofia Sokolewicz.
PRZYBYL Grażyna, Wplyw pracy pozarolniczej na przemiany życia mieszkańców
wsi Wula Sl1!'czyńska, pror. dr Anna Kutrzeba-Pojnarowa.
RADZlE.JOWSKI Janusz, WspMczesne .stosunki nal'od{)wościowe na Podlasiu. Świadomość narodowościowa i etniczna oraz jej czynniki na przykładzie mniejszości bi&lt;.Jlorl1skiejw Polsce, pm£. dr Witold Dynowski.
SIEWIERA Kazimierz, Hybolówstwo w strukturze
spoleczno-gospodarskiej
w,si podlaskiej Nur, pr&lt;lf. dr Anna Kutaeba-Pojnarowa.
SULIŃSKA JolanUl. Podzial pracy w rodzinie wiejskiej, prof. dr Witold Dynowski.
TOMrCKl Ryszard, Wierzenia i obrzędy związane ze śmiercią w tradycji społeczności wie.h·kich, prof. dr Anna Kutrzeba-Pojnarowa.
WASI LEWSKI Eu.stdchy, System cargos we wspólczc3nej
strukturze
społeczno-gospodarczej Meksyku, prof. dr Witold Dynowski.
WODZI CK I Mieczysław, Przeobrażenia
kulturalne
wsi podwarszawskiej
pod wpływem .-:mian struktury spoleczno-go;podarczej,
prof. dr Witold Dynowski.
ZAWIER UCHA Anna, Przeobrażenie
warunków życia i struktury społeczno-gospodarczej wsi Bóbrka poe! wpływem uprzemy.slowienia, doc. dr hab. Zofia 30kole,vicz.
ZIOŁKOWSKA .Justyna, Zakres społecznego uczestnictwa kobiet w życiu gromady,
uoc. clI' hab. Zol'ia Sokolewicz.
PHACE DOKTORSKIE

Uniwer&lt;;ytct

Jagielloński

-

Kraków

SZROMBA-RYSOWA Z{)fia, Stuclia nad pożywieniem ludności
Śląska w latach 1!JOO-HJ70. Promotor: prof. dr Mieczysław

wiejskiej
Gładysz.

Górnego

Praca oparta jest na wynikach badań :3 wsi w powiatach: Prudnik, Tarnowskie Góry, Cieszyn. Na treść pnlcy składają się następujące rozdziały: Wstęp, podstawowe z:tłożenia, zalFes i metouy badawcze, stan badań nad p'ożywieniem ludności wiejskiej w Polsce, charakterystyka
badanych wsi z wyszczególnienim
elementów warunkuj&lt;'lcych poziom i strukturę
pożywienia, zagadni.enie samowystarczalności żywnościowej. kształtowanie
i kierunek przemian, kulturowe i s.poleczne
znaczenie pożywienia, zakończenie.
ZAMBRZYCKA-KUNACHOWICZ
An.na, Uwarunkowanie
pozycji społecznej rzemieślnika wiej;;kicgo (na przykładzie wybranych wsi Kotliny Nowotarskiej),
promotor: prof. dr Mieczysław Gładysz.
Przedmiotem
rozważań jest funkcjonowanie
i struktura
rzemiosła w określony,ch społecznościach
wiej!;kich. Dążono do ustalenia
zależności występujących
między układem g{)spoc1arezo-s·połecznym na wsi a .strukturą organizacyjną
war23 -

Lud,

tom

LVIll

�354

Kronika

sztatów rzemieślniczych, strukturą organizacyjną
a prestiżem społecznym rzemieślników na tle systemu wartości układu s.połeczno-gospodarczego oraz kulturowego,
oraz między strukturą
organizacyjną
rzemiosła a prestiżem poszczególnych zajęć.
U n i w e l' s y t e t im. A. M i c k i e w i c Z
ARMON Witold, Dzieje
Frankowska.

polskich

badań

nad Jakutami.

3

-

P ozn a ń

Promotor:

·prof. dr Maria

Praca jest monografią z zakresu h15torii etnografii, jej zadaniem jest zobrazowanie i podsumowanie polskiego dorobku w badaniach nad Jakutami. Opierając
się na dostępnych źródłach ustalono nazwiska 25 Polaków zajmujących się tym
zagadnieniem z tego 11 o.sób dotychczas nieznanych. Omówiono również działalność
naukową polskich zeslańców politycznych
i ich udział w ruchu rewolucyjnym
Rosji, stosunki ich z Jakutarni i omówiono sylwetki najbardziej
zasłużonych baduezy.
BARANOWSKI Władysław, Kult świętych w tradycyjnym
katolicyzmie ludowym
na przykładzie poludniowych
powiatów woj. łódzkiego. Promotor: prof. dl'
Józef Burszta.
Praca oparta jest na źródłach pisanych z różnych okresów historycznych i na
badaniach etnograficznych
z tego teł'enu. Celem jej jest wykazanie his-toryanych
uwarunkowań
kultu święty'ch na przełomie XIX i XX wieku i przedstawienie tego
kultu jako części skła{]owej tradycyjnego katolicyzmu ludowego.
BLASZCZYK
Stanisław,
Ludowa :plastyka figuralna
w WielkopoLsce, Promotor: prof. dr Józef Burszta.

o

charakterze

kultowym

W pracy omówiona jest twórczość plastyczna: drzeworyty, malarstwo na szkle,
papierze, blasze, litografia, rzeźba, kapliczki przydrożne. Zestaw .materiałowy poprzedzony jest rozważaniami
nad zmianami poglądów na sztukę ludową i metodami jej badań, a rozdzial zamykający pracę jest charakterystyką
oblicza wielkopolskiej plastyki figuralnej, jako zjawiska historycznego i społecznie uwarunkowanego. Zdaniem autora kryteria oceny i wartościowania
tej sztuki nie mogą się
opierać na schematach formalny'ch w sztuce ludowej obowiązujących, gdyż doprowadzalo to do mylnego wartoś·ciowania
nie doceniającego stadium rozwojowego
ludowej sztuki figuralnej w Wielkopolsce.
Uniwersytet

Warszawski

-

Warszawa

ZADROZYŃSKA-BARĄCZ
Anna, Motywy zawarda i oceny małżeństwa a 'system
wartościowania
wSjpólczesnych spolecznoś·ci wiejskich w Polsce. Promotor:
Prof. dr Witold Dynowski.
Praca jest próbą odnalezienia "zasady genE'ralnej" względem której istniałaby
możliwość analizowania i interpretowania
kulturowych zachowa!'l społecznych i indywidualnych 'zróżnicowań kulturowych
oraz dążeń jednostek. Analiza opiera się
na wynikach badań ze wsi podlaskich. Na podstawie motywów zawarcia małżeństwa i ocen przeżytych malżeństw porównano i odszukano różnice w zespołach wsi.
Dokonano też próby zbudowania modelu .systemu warl·ościowania, jako nadrzędnego ukŁadu warunkującego
zachowanie jednostek j badanych grup. Układ ten
okazal się stabilnym w odniesieniu do za5ad warto~'ciowania, nal&lt;Jmiast w płaszczyźnie wartościowań
realizacyjny,ch wykazuje wahania i &lt;Jdchylenia od tradycyj-O
nego modelu wartościowań.
Z materiałów
ODiIE opracowała

Krystyna

Selmowicz

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10038" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10016">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dc941e0df610edf6143e7a35cf2599b9.pdf</src>
        <authentication>c97a027b249e4f34945b68468b1be57a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119382">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1480</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119383">
                <text>1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119384">
                <text>etnografia polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119385">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1368</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119386">
                <text>Etnografia polska /LUD 1975 t.59</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119387">
                <text>LUD 1975 t.59, s.5-22</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119388">
                <text>Burszta,Józef</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119389">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119390">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119391">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119392">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119393">
                <text>I.

W

XXX-L

E C I E

POLSKI

LUDOWEJ
Lud, t. 59, ] 975

JOZEF BURSZTA

OSIĄGNIĘCIA -

ETNOGRAFIA POLSKA
ORGANIZACJA - PERSPEKTYWY *

Postawienie spraw etnografii polskiej po raz pierwszy od wielu lat
na posiedzeniu plenarnym Wydziału I Polskiej Akademii Nauk zbiega
się z jubileuszem XXX-lecia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Okoliczności te skłaniają do szerszego spojrzenia na tę naukę. Prócz zatem
charakterystyki aktualnej sytuacji w tej dziedzinie. dobrze będzie uczynić krótką wycieczkę w przeszłość. Wycieczka ta uzasadniona ,jest także
merytorycznie.
1

Etnografia - jak każda nauka społeczno-humanistyczna - jest nieprzerwanym ciągiem myśli, doświadczeń, propozycji i spojrzeń, stałą
kumulacją stopniowych osiągnięć; jest ciągłym rozwojem czerpiącym
soki żywotne w spuściźnie przeszłości, ujawniającym się w próbach nowej interpretacji tej spuścizny, a zarazem wykształcania sif; nowych
założeń i metodologicznych podejść do rzeczywistości aktualnej.
Zwróćmy uwagę tylko na te strony przeszłości, w których ujawniały
się różne nurty i sposoby określania i naukowego poznawania przedmiotu.
Myśl etnograficzna już od początku uwikłana była \V rozmaity sposób w historię społeczeństw klasowych. Narodziła się przecież z zainteresowań żyjącymi formacjami ludzkimi, od plemiennych po warstwy
ludowe w społeczeństwach klasowych. Na ukształtowanie się zaś tej
myśli w postaci nauki oddziaływały różne inspiracje.
* Referat wygłoszony na posiedzeniu
nych PAN w dniu 12 VI ]974. Przedruk

plenarnym
Wydziału I - Nauk Społeczz: "Kultura i Społeczeństwo"
nr 3, ]9H.

�JOZEF

BURSZTA

Refleksja o ludach tzw. pierwotnych czy "dzikich" powstała głównie z dwóch źródeł: z kumulacji odkryć i opisów różnych ludów, ras
i kultur w świecie, z drugiej strony pod wpływem myśli narodzonej
w obrębie filozofii dziejów ostałym
postępie ludzkości przechodzącej
przez coraz to doskonalsze stopnie swego rozwoju. Ramami przedmi.otowymi nauki stały się stąd "pierwotne dzieje ludzkości" na całym globie.
Na tej linii zainteresowań wyłoniła się w II połowie XIX w. etnografia jako samodzielna nauka w postaci kierunku ewolucjonistycznego. Postawił on przed nauką niezmiernie ambitne cele poznawcze:
rekonstrukcję globalnej kultury ludzkości. W pracach głównych przedstawicieli tej szkoły - H. Morgana, E. B. Tylora, .J. J. Bachofena,
Fr. Engelsa i in. - znalazły się pierwsze próby obrazu etapów rozwojowych "pierwotnych dziejów" ludzkości i niektórych wybranych
dziedzin jej kultury (rodziny, religii i in.). Te uniwersalne procesy
przebiegać mają unilinearnie.
Aczkolwiek taka rekonstrukcja dziejów ludzkości i jej kultury została wkrótce podważona, to ten kierunek zainteresowal1, ten niezmiernie
szeroki zakres badań i dalekosiężny cel poznawczy przewija się odtąd
stale w dziejach naszej nauki.
Ewolucjonizm był też tym kierunkiem, który j:Jko pierwszy wprowadził pojęcie kultury i jej składowych elementów. Pojęcie to zrobiło
odtąd zawrotną karierę. Kultura (w sensie antropologicznym) staje się
z czasem zasadniczym przedmiotem badań etnograficznych. Współczesną
postacią tego ukierunkowania jest antropologiczna teoria kultury.
Dodać należy, że ukształtowana w ramach tego kierunku nauka przyjęła odrębne i różne nazwy: etnologia, "nauka o ludach" (Volkerkunde) - kraje europejskie; antropologia kulturowa względnie społeczna
(kraje anglosaskie i USA). Ma to i dzisiaj pewne reperkusje.
Równolegle z kształtowaniem się myśli etnograficznej zorientowanej
na tzw. ludy pierwotne, rozwija się w krajach europejskich inn" nurt
tych zainteresowań. Przedmiotem tych zainteresowań staje sit; kultura
ludowa. I tu bije kilka źródeł, zlewających się w nurt zwany "etnografią", w rodzaju "etnografii narodowej", przybierającej stąd w niektórych krajach także własne nazwy (Volkskunde, narodopis, folk-liv-forskning, badanie tradycji ludowych itp.).
Pierwotnym źródłem tego nurtu myśli etnograficznej były z jednej
strony wstrząsy społeczne i walki klasowe powstałe w trakcie przekształcnnia się ustroju feudalnego w kapitalistyczny i związane z tym
procesy kształtowania się narodów i kultur narodowych. One to wysunęły kwestię pozycji ludu w społeczeństwie i roli kultury ludowej
w s3mookreśleniu się etniczno-kulturowym
poszczególnych narod:l\v. Naj'odziła sie stąd potrzeba poznania własnego ludu i jego kulturv jako

�Etnografia

poLska. Osiągnięcia

...

zarazem zrębu własnej kultury etnicznej, bądź też poznania składu etnicznego państwa. Z drugiej strony należy wymienić specyficzne załamywanie się perspektywy
zainteresowań
etnograficznych
w prądzie
oświecenia, romantyzmu, a potem pozytywizmu. Mając za przedmiot
kulturę ludu - w polskich warunkach ludu wiejskiego - nurt ten
różnie zazębia się z tym pierwszym, etnologicznym.
Rozpoczynające się w I połowie XIX w. w Polsce i w innych krajach
badania ludoznawcze wiążą się z pojmowaniem kultury ludowej jako
'woistego źródła historycznego. W koncepcjach zarówno oświeceniowych,
.lak i wmantycznych uważano, że kultura ta zachowała zakrzepłe, nieosiągalne za pomocą innych źródeł, ślady zamierzchłej przeszłości. Poprzez badanie treści tych "starożytności polskich" czy "słowiańskich"
(obrzęd:·;, pieśni, podania, legendy itd.) da się zrekonstruować naj starszy
ct&lt;lp kultury narodowej, zwłaszcza narodowej literatury. Dokumentacja
tych tre~;ci kultury ludowej wiązała się więc z koncepcją ciągłości histof\C'znej
kultur:-' narodowej i aktualnej
roli pierwiastków
ludowych
w tej ogólnonarodowej kulturze. Ta ostatnia idea będzie się odtąd przewijała w różnym nasileniu do najnowszych czasów. Ona też będzie
źrodłem typO\vego w dziejach etnografii emocjonalnego i społecznego
zClcll1gażowan.iasię badaczy oraz społeczno-kulturalnego
ruchu wiążącegc Ilurt ludO\vy 7 kulturą całego społeczeństwa.
O. Kolberg, najbardziej konsekwentny i efektywny badacz kultury
Judo'.vej XIX W., ukazał w pełni nowe horyzonty badawcze. Położył
:~;:?!;,·.'wicienacisk na zróżnicowanie kulturowe kraju. Ukazał je poprzez
f(·.1L'stracy; \vszystkich niemal dziedzin kultury ludowej w ujęciach regi'.ii,aln.ych. Dał też - dIugo potem naśladowany ~ model etnograficznej nlonfJgraii; n·gionalnej. Kolbergowi towarzyszyła
dalsza jeszcze
mvśl: że ('to suma kultur regionalnych złoży sil; na obraz kuHurow,,/
]·;&lt;1;~d('.i grupy (,lniczncj. Ten kontekst etnograficzno-etniczny
będzie odtąd I.:uraz bardzlPj uświadamiany przez zwiększającą się stopniowo liczbę
iJadi;('z\ .. }e:;l '"ID zal&lt;iadany -- czqsw jeszcze tylko i.mpLicde -- w dokw;·,er..ti1cji kultury ludowej nawet na wąskim \v&gt;·cinku terenowym
(jraz prz', .jednostkowych badaniach wybranych
elementów kultury ludow0.j. thY ken tekst etniczny też będzie odtąd stałą perspektywą myśli
~:~'!nG~~,J'Clfic
zne,1.
Dal:;ze Doryzonty b&lt;ldawcze wypracowali polscy reprezentanci myśli
'_'.'::\:1c.'.11ll'j,
gkwnie J. Karłowicz, S. Ciszewski i L. Krz::wicki.,'-.;l.ana ,·,ku ram\ kultur ....uniwersalnej w jej ewolucji, dociekali gen'2zy
lc;-"Ó\\'nu
Cj,):;tiH:i
;c&gt;cia społecznego, jak i wyt\-vorów materialnych. W tvm
globalnym kontekście widzieli kultury etniczne i ich postscie re?icn,;1nc. itk też pojedyncze elementy kulturowe. Na czoło wybil.y się
·"i"·
'.utd
u.l'cia porównawcze i historyczno-genetyczne.
Te perspe'~(;7

�JOZEF

BURSZT.'\

ktywy i odpowiadające im metody będą w polskiej myśli etnograficznej
nadal krzyżować się z innymi.
Zadziwiający swą obfitością dorobek polskiej etnografii sprzed I wojny jest efektem wszystkich tych ukierunkowań badawczych. Dorobek ten.
uzyskiwany na drodze mniej lub bardziej ref1e~;:syjnej i świadomej celu
poznawczego, będzie stanowił podstawową bazę żródłmvą do coraz te
innych sposobów nowej interpretacji.

2

W tzw. okresie międzywojennym etnografia staje sic: dyscypliną
akademicką. Jest reprezentowana na wszystkich uniwersytetach, w PAU.
w towarzystwach naukowych i w specjalistycznych muzeach. Jest róvvnocześnie przedmiotem zainteresowań szerokiego kręgu amatorów-regionalistów.
"Na dole", w regionie, w owych kręgach amatorów-miłośników
uprawiana jest wyłącznie dokumentacja kultury ludowej jako dalszy
ciąg owej "etnografii ojczystej" z XIX w. Monografie etnograficzne wsi.
regionów oraz wybranych działów kultury, rzadziej problemów, stanowią
główny dorobek nurtu amatorskiej działalności badawczej. Zamierzonym
czy też ukrytym kontekstem tych wycinkowych. fragmentarycznych badań kultury ludowej jest jednak kultura etniczna. Badania te łaczą się
w terenie z nurtem regionalistycznym, lub też są wprost jego częścią.
Mam tu na myśli silnie ożywiony w tym okresie ruch społeczn.\'"ochrony"
zabytków kultury ludowej, popierania twórczości artystycznej, akcje
folkloru widowiskowego itd. - słowem chodzi tu o wiązanie kultury
ludowej z narodową.
"Na górze" u etnografów profesjonalnych, trwa kontynuacja dawnych kierunków badawczych, pojawiają się też nowe. Prawie każdy"
z uczonych reprezentuje
odmienne stanowisko teoretyczno-badawcze,
swoją niejako "szkołę". Te różne stanowiska są w mniejszym lub \viekszym stopniu odbiciem tendencji panujących w nauce światowej, a zarazem przejawem samodzielnych usiłowań celem twórczego wkładu
w naukę światomą, z którą istniały wówczas bardzo żywe kontakt\
Skierowane głównie na kulturę uniwersalną, szkoły te stawiał:--" sobie
różne cele nadrzędne i różnie rozwiązywały postawione zadania.
K. Moszyński reprezentuje teorię tzw. ewolucjonizmu krytycznego
Chodzi mu głównie o śledzenie miejsca powstania pojedynczych wvtworów kulturowych w szerokiej skali przestrzennej, by tą drogą dojść' do
uchwycenia podstawowych zrębów kultury globalnej. Badanie kultur:-w skali regionalnej i etnicznej. skierowane szczególnie na obsziln 7&amp;-

�Etnogrnjl(t

polska.

Osiągnięcia ...

9

cho\vujące dużą dozę archaizmów, było tu raczej środkiem, a nie celem
badawczym, Na tej drodze powstało szczytowe osiągnięcie tego okresu Kultura ludowa Słowian.
Przedstawiciele kierunku tzw. kulturowo-historycznego,
dyfuzjonistycznego (S. Poniatowski, J. Czekanowski i in.), śledząc wędrówki prze~trzenne pojedynczych wytworów kulturowych i ich zespołów, usiłowali
dotrzeć w głąb dziejów kultury świata celem uchwyc:enia tzw. kultur
zasadniczych, leżących u podstawy dalszego, ale już multilinearnego jej
rozwoj u, Inni znów reprezentanci (E. Frankowski) skupili się na analizie
twórczej postawy człowieka wyrażanej w cechach wytworu kulturowego,
by tą drogą dotrzeć do - mechanizmów rozwoju kultury ludzkiej, także
\': jej postaciach etniczno-regionalnych.
Duże osiągnięcia badawcze tych ukierunkowań leżały na linii podobn~'ch zainteresowań w nauce światowej. I u nas, i gdzie indziej cechą
t\'ch badań było wychodzenie od wytworu kulturowego, ujmowanego od
strony formy. (Dopiero później zaczęto zwracać uwagę także na funkcję
\\'ytworu i zawartą w nim treść ideową). Wytwory takie zestawiano na
drodze typologiczno-porównawczej z innymi analogicznymi z kultur regionalnych, etnicznych czy z zasięgu obszarów kulturowych,
a więc
ujmowano w kontekście szerszym, przestrzennym, interetnicznym. Badania takie miały więc wybitnie charakter kulturologii komparatystycznej.
~azywano je wówczas "etnologią", gdy nazwę "etnografia" odniesiono
do zainteresowań infraetnicznych i regionalnych.
B~'ły to niezmiernie ambitne horyzonty i cele badawcze, dostępne
1dko na drodze erudycyjnej. Wychodząc z atomistycznego pojmowania
b-ultury jako dającej się zestawiać według logiczno-formalnego porządku
~umy wytworów kulturowych, ukierunkowania te pozostawialy w konsekwencji poza swym zasięgiem humanistyczny świat człowieka, nosiciela
: twórcy kultury - świat jego postaw, wartości, wzorów i dążeń. Do
tego świata docierano tylko fragmentarycznie
i drogą pośrednią, a to
poprzez jego wytwory. Nie było tu metodologicznego przejścia do bezpośredniego badania tego świata. Wspomniane ukierunkowania badawcze
G\'ly w etnografii międzywojennej dominujące. Nie wyczerpywały one
,lednak całości osiągnięć. Pojawiły się mianowicie inne nurty badawcze
t ;nviące swymi korzeniami w odmiennych
ukierunkowaniach filozoficzl1\ch i teoretyczno-metodologicznych. Zwrócone czy to na kultury plemienne czy ludowe uwzględniały one ich kontekst historyczny,
El w analizie konkretnych
zjawisk zwracały uwagę na ich współzależność
z ulnymi. Inaczej - był to nurt zorientowany dyrektywą konkretu i kontekstu. Chodzi zarówno o osadzenie przedmiotu badań w konkretnych
l:\\'arunkowaniach historyczno-środowiskowych,
jak i o uwzględnianie

�10

JOZEF

BURSZTA

badaniach
etnograficznych
współzależności
zjawisk
ujmowanych
nie
tyle w postaci wytworów,
co społeczno-kulturowych
procesów.
W tym nurcie tkwią badania L. Krzywickiego,
socjologa, ekonomisty,
statystyka,
etnologa. Wychodząc
z założeń materializmu
dziejowego osadza zarówno kultury plemienne,
jak grupy etnograficzne,
w konkretnych
warunkach
historycznych,
śledzi podstawy i czynniki ich rozwoju i \\7:'dobywa - obok powtarzalnych,
ogólnoludzkich
_. specyficzne,
im tylko
vvłaściwe cechy kulturowe;
nacisk kładzie nie na formy kulturow'?
ale
na rozwojowe
mechanizmy
w konkretnych
uwarunkowaniach
historycznych. Tą drogą usiłował
on dochodzić do teorii ogólnych.
Stanowisko
Krzywickiego
było jednak wówczas dość odosobnione.
Podobne, choć nie we wszystkim,
są badania S. Czarnowskiego,
historyka kultury,
socjologa i zarazem
etnografa.
I on usiłował uchwycić
mechanizmy
procesów
kulturowych
w konkretnych
uwarunkowaniach
i z konkretnej
analizy powiązanych
ze sobą zjawisk przechodził do twierdzeń teoretycznych,
a więc wyższego stopnia ogólności.
J. St. Bystroń, łączący w swoich badaniach
również kilka dyscyplin,
zajął siG analizą
całości, jakI była dla niego polsko kultura
ludowa.
IN śledzeniu jej historycznego
rozwoju traktuje
tę kulhm: nie jako autonomiczną zamkni&lt;:~tą całość, lecz jako zespół zmiennych historycznie
treści
związanych
z historycznie
zmieniającymi
się warunkami
życia warstwy
chłopskiej w społeczeństwie
narodowym.
Bystroń pienvszy w nauce polskiej ukazał w pełni powiązanie
i współzależność
~:ycia kultm'v 111do\'.;eJ
w ramach społeczeństwa
narodowego
i jego kultury.
Zasada konkretu
i kontekstu
jako niezbędnego
warunku
pazn,m:", ncluko'Nego uwidoczniła
się najwyraźniej
w badaniach K. D()!~rowolsk12g(;.
\?!ykorzystując
dyrektywy
bad2\vcze funkcjonnlizmu
uzuppłnił je o aspekt
historyczny
i adekwatną
metodę, łącząc je \v posta{: tzw pwtody iml'g1'21nej. Poza nakazem
wykorzystywania
wszelkich
możliwych
źródeł
j technik
badawczych,
metoda
ta polega na uwzględnianill
wszcll,ich
uwarunkowań
i sił wywołujących
przeobrażenia
spoleczno-·kulturowe.
traktowaniu
badanych
dziedzin w całokształcie
ich k(Jn~ekstu oraz CJłokształtu
funkcji
badanej
instytucji,
społeczności
lokalnej.
regionu,
jnk
i całej kultury - zaoVv"ocowała ona na dobre w okresie p(Jwojennym.
Przykładem
zmian orientacji
metodologicznej
dokonujących
si(;:lawe
il tego
sennego uczonego je";t Józef Obrębski.
Początko\'vo
był on rcQrezentantem
poprzednio
omav"rianego nurtu, to jest tZY,,'. ewolucjonizmu
krytycznego.
Z tego stanowiska
badał kultury rolnicze na Bnłkanach. Po
przejściu na pozycje funkcjonalizmu,
przedmiotem
badań stały sit; grupy
etniczne jako społeczno-kulturowe
organizmy.
IN swoich pracacb, łączą::ych explicite teorie socjologiczne
z metodnmi
etnologicznvmi,
zajął sil'
H'o,ią dynamiki
przemian
współczesnych
społeczel1stv'
i tworzeni'l
sit:
'v\'

�Etnogru.jiu

polska.

Osiqgnięcia ...

11

nowych kultur narodowych we wzajemnej interakcji dwóch nurtów kultury: chłopskiej i narodowej. To jest już jednak okres najnowszy nauki.
Do takiego stanowiska przyjdzie nam jeszcze nawiązać.
3

Dzieje etnografii w okresie 30 lat Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej
są dość szczególne. Pod niektórymi względami ukształtowały się one
w swoisty problem, dotąd jeszcze otwarty. Składa się nań głównie specyficzny profil organizacyjny tej nauki.
Odbudowały się ze zniszczeń wojennych dawne ośrodki uniwersyteckie
(Warszawa, Kraków, Poznań) i powstały nowe (Łódź, Toruń, Wrocław
i przejściowo Lublin). Ożywiło swoją działalność Towarzystwo Ludoznawcze (istnieje z przerwami wojennymi od 1895 r.) i objęło swoją
działalnością cały kraj. Powstały już w latach 40-ch także naukowe
placówki akademickie. Ale nastąpiło bardzo charakterystyczne wydarzenie. Oto - jakby w myśl dawnego atomistycznego poglądu na kulturę z całościowego "organizmu" przedmiotowego nauki oderwano kilka dziedzin i tylko te włączono w organizację placówek Akademii. Chodzi o folklor sło\&gt;vny,którego placówka badawcza znalazła się w Instytucie Badań
Literackich. Drugiej dziedzinie - sztuce ludowej - nadano wpierw
rangę samodzielnego Instytutu Badania Sztuki Ludowej, do którego podł~czono także folklor muzyczny, by z czasem obie te specjalizacje zdegradować do pozycji pracowni w ramach Instytutu Sztuki PAN. Pozostały
kadłub przedmiotowy etnografii nie został inkorporowany w ramy Akademii aż do 1'. 1954, kiedy to włączono go w obręb Instytutu Historii
Kultury Materialnej. Tylko w jego odrębie zachowała się nazwa "etnografia", ale na poziomie Działu, by przy okazji reorganizacji Instytutu
spaść do poziomu zakładu - i to tylko jednego. Całość przedmiotową
nauki zachowały katedry uniwersyteckie, które zresztą ze względu na
szczupłość kadrową i skąp0śĆ środków nie mogły zazwyczaj tej całości
objąć. Nie dziwne zatem, że niektóre dziedziny przedmiotowe etnografii
zostały przez długi okres czasu zupełnie ?'cmiedbane. Na dobrą sprawę,
tylko Polskie Towarzystwo Ludoznawcze scalało w swej działalności owe
.,disiecta membra" nauki. Ale ono, choć zdziałało rzeczywiście dużo, miało
fllOżliwości ograniczone.
Dokumentacja kultury ludowej przedstawia się też w różnych dziedzinach różnie. Muzea - specjalistyczne (Warszawa, Łódź, Kraków, Toruń) i działy etnograficzne wokoło
120 placóvlkach regionalnego muzealnictwa ogólnego -- zajęły się, w różnym zresztą stopniu, dokumentC1Cją
kultury materialnej swego regionu. Placówka folklorystyczna w IBL
zajf;ła sip, anahu! zc1stanych źródeł folklorystycznych; teren nie został

�JOZEF

BlJHSZ'L\

objęty żadną planową ogólną akcją dokumentacyjną. To, Co zostało dokonane w zakresie inwentaryzacji folkloru ustnego (tzw. literatury ludowej), przypisać należy wysiłkom tylko nielicznych osób, które - rzecz
jasna - mogły ogarnąć zaledwie wycinki terenu. Kraje sąsiednie natomiast, w których istnieją odpowiednie instytuty, rozporządzają ogromnymi zasobami źródeł z tego zakresu.
Najlepiej wygląda u nas sytuacja w zakresie badania sztuki ludowej
i folkloru muzycznego. Działająca od 1946 r. Pracownia Dokumentacji
Polskiej Sztuki Ludowej przy IS PAN złożona zaledwie z 5 osób, spenetrowała dotąd około 3/5 obszaru kraju i zgromadziła ponad 85 tys.
pozycji inwentarzowych (wywiadów, plansz) i około ;:'7 tys. fotografii
dotyczących twórców i twórczości ludowej. Opracowuje też systematycznie po kolei poszczególne rodzaje tej twórczości plastycznej. Pod tym
względem Polska wysunęła się w skali europejskiej na czoło.
Podobnie Pracownia Dokumentacji Muzyki Ludowej przy IS PAN.
Dzięki pracy również kilku zaledwie osób zdołano spenetrować większość
obszaru kraju i zgromadzić ponad 60 tys. pozycji inwentarzowych. I ten
materiał jest stopniowo opracowywany i publikowany.
Skoro mowa o stwarzaniu bazy źródłowej dla naszej nauki, to niewątpliwym osiągnięciem i zasługą Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, pracującego w oparciu o fundusze PAN, jest wydawnictwo Dzieła
wszystkie.
O. Kolberga. To monumentalne wydawnictwo, obliczone na
80 tomów, z których ukazało się w ciągu kilkunastu lat 58 tomów - staje
się dziełem źródłowym, jakiego inne kraje nie posiadają.
Etnografia powojenna wystartowała z przedwojennych pozycji teoretycznych. Zaznaczyły się głównie trzy kierunki, różnie pojmujące cele
badawcze. Ewolucyjny (K. Moszyński i in.) usiłował dojść do prawidłowości kierujących rozwojem kultur niższych, stąd kładł nacisk na badanie kultur ludów egzotycznych świata, a w warunkach europejskich głównie na regiony zachowawcze, archaiczne. Kierunek ,.historyczny" (J. Czekanowski, J. Gajek i in.) skierował się na problematykę etnogenetyczną
poprzez badanie zasięgów przestrzennych faktów i zespołów kulturoyvych.
Od tej też strony usiłował uchwycić specyfikę poszczególnych kultur etnicznych i ich zmienność w przeszłości. Podstawową była tu metoda kartograficzno-geograficzna. Zaś tzw. kierunek socjologiczny połączony z perspektywą historyczną (K. Dobrowolski) za przedmiot badań obrał kulturę
chłopską celem jej historycznej rekonstrukcji i uchwycenia jej przemian
w ostatniej dobie. Zmierzał też do teorii poznania współczesnej rzeczywistości społeczno-kulturowej, w badaniach zarówno kultury chłopskiej,
jak i robotniczej.
Od lat 50-ch, w ślad za szerszymi dyskusjami i konfrontacjami

�Et&gt;logm!iCl

poLska.

Osiągnięcia

...

13

teoretyczno-planującymi,
przy wzrastającej samoświadomości teoretyczno-metodologicznej opartej o zasady materializmu historycznego, poszczególne ośrodki etnograficzne poczęły realizować perspektywicznie ustalone
programy badawcze. Obok akcji inwentaryzacyjnej, prowadzonej w różnym zakresie przez każdy z ośrodków we własnym regionie, kontyn.uowano nieliczne akcje ogólnokrajowe. Poza wspomnianymi poprzednio
należy wymienić badania źródłowe dla Polskiego Atlasu Etnograficznego
zainicjowanego w ramach PTL, przejętego potem w ramy IHKM. Każdy
też z ośrodków realizował swoje indywidualne plany badawcze. Dadzą
się one ująć w kilka grup:
l) monografie etnograficzne regionów (Wielkopolska, teren grupy
etnograficznej Kurpiów, niektóre węższe regiony Sląska i Małopolski).
Należą tu też (prowadzone przez Zakład Etnografii IHKM) badania pozapolskie (Mongolia, Bułgaria), wiążące się zresztą z następną grupą, a to:
2) monografie problemowe, takie np., jak: wybrane dziedziny kultury materialnej (budownictwo, pasterstwo, rzemiosło, zajęcia pozarolnicze), kultury społecznej (np. współdziałan.ie gospodarcze, zwyczaje,
obrzędy i wierzenia), czy pewne bardziej ogólne procesy, jak zderzenie
kultur, adaptacja i integracja kulturowa, procesy zmiany kulturowej badane bądź porównawczo w kilku kulturach etnicznych, bądź w większych regionach (np. Karpaty, ziemie województw zachodnich, Małopolska), czy też w wybranych społecznościach lokalnych. Tu można wliczyć żywo rozwijaną od lat 60-ch wybraną problematykę z terenów
Ameryki Łacińskiej, a także z Azji Środkowej. Badaniom tym towarzyszyły zazwyczaj szersze ujęcia teoretyczne. Problemy teorii i metodologii
etnografii zaczynają od pewnego czasu płynąć coraz żywszym nurtem, na
tle i w związku z ożywiającymi się kontaktami z nauką światową;
3) monografie historyczno-etnograficzne
analizujące jakieś wybrane
zjawisko w rozwoju histmycznym, ujmowane w szerszym kontekście zjawisk współzależnych, czy też rekonstruujące je w historycznym przekroju
czasowym (np. historyczny rozwój sztuki ludowej, osadnictwa wiejskiego,
demonologii, ogólnego stanu kulturowego wsi dawniejszej itp.). Tu należałaby też wielka seria prowadzona w PTL monografii regionalnych
strojów ludowych (Atlas Polskich Strojów Ludowych);
4) opracowania syntetyczne dotyczące całej kultury ludowej w ramach społeczeństwa. Tu należy Etnografia Polski J. S. Bystronia (1947),
tu też przygotowywana już do publikacji w ramach ZE IHKM kilkutomowa, zbiorowa Synteza etnografii Polski, oparta o współczesne założenia teoretyczno-metodologiczne. Etnografia polska dopracowała się
już zarówno historycznego zarysu, tzw. "etnologii ogólnej" (A. Waligórski: Ant7"Opologiczna koncepcja człowieka), jak i "etnografii krajowej"
(Historia etnografii polskiej).

�14

JOZEF

BURSZTA

Jest widoczne, jak w omawianym okresie etnografia polska pozostawiła
z czasem na uboczu zainteresowania rekonstrukcją historii kultur pierwotnych. Główna uwaga natomiast została zwrócona na kultury ludowe,
traktowane zarówno w ujęciach porównawczych, jak zwłaszcza w ramach
jednego etnicum, głównie polskiego. I w jednych, i w drugich dominują
zainteresowania teorią kultury ludowej oraz teorią zmiany kulturowej.

Od pewnego czasu zarysowały się dość ostro niedobory kadrowe,
ubywa przedstawicieli starszej generacji, a niedostateczny dopływ młodej kadry hamował i niejednokrotnie wypaczał rytmiczny rozwój placówek etnograficznych różnej kategorii.
Niedobory kadrowe, dotyczące przede wszystkim kadry średniej, są
głównie konsekwencją wadliwości polityki kadrowej stosowanej przez
wiele lat wobec etnografii, co wymagałoby specjalnego omówienia. Są
one także efektem odchodzenia etnografów od swego zawodu do lepiej
płatnych stanowisk pozaetnograficznych, a także do innych dyscyplin
dających większe szanse życiowe (np. socjologii). W tej sytuacji nieliczne
grono etnografów, celem zaspokojenia najpilniejszych potrzeb naszej
dyscypliny, włącza się do różnych prac i akcji zespołowych, biorąc na
siebie nadmiar obowiązków, ze szkodą dla ich pracy twórczej. Dotyczy
to zwłaszcza pracowników uniwersytetów.
Obecny stan liczebny etnografów w różnych pionach przedstawiałby
się następująco:
W jedynym Zakładzie Etnografii w ramach IHKM PAN, na który składają się placówki trzech ośrodków, istnieją zaledwie 23 etaty naukowe,
wśród nich tylko 2 samodzielnych pracowników naukowych (poprzednio
funkcje pracowników samodzielnych pełnili honorowo przez około 10 lat
pracownicy uczelni).
W pionie uniwersyteckim zatrudnionych jest w przybliżeniu około
45-50 pracowników etnografii, w tym około 10 samodzielnych.
W muzealnictwie liczba etnografów wynosi co najmniej 120 osób,
w tym także etnografów "przyuczonych" po wielu latach pracy muzealnej i terenowej.
Należy jeszcze wymienić nieliczne stanowiska obsadzone przez etnografów w niektórych instytucjach PAN (np. Instytut Sztuki, po części
IBL ze specjalizacją folklorystyczną, Komitet Badania Regionów Uprzemysławianych, Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa, dalej takich, jak
Instytut Zachodni (Zakład Badania Polonii Zagranicznej); spora ich

�Etnografia

polsiw.

Osiągnięcia ...

liczba pracuje w placówkach kulturalno-oświatowych,
urzędach wojewódzkich i powiatowych, w domach kultury itp., w Ministerstwie Kultury i Sztuki, wreszcie w placówkach "Cepelii".
Istnieje aktualnie duże zapotrzebowanie na kadry etnograficzne. Dopominają się nieustannie o etnografów muzea regionalne i powstające
z każdym rokiem muzea typu skansenowskiego. W zasadzie więc każda
z około 150 regionalnych placówek muzealnych powinna mieć w przyszłości choć po jednym etnografie. Wojewódzkie wydziały kultury poszukują także etnografów, jako referentów do opieki nad sztuką ludową i ochrony zabytków etnograficznych przy wojewódzkim konserwatorze zabytków. Wobec wzrastającej
roli kultury ludowej w życiu
kulturalnym kraju istnieje zapotrzebowanie na etnografów w każdym
niemal powiecie jako referentów od spraw kultury ludowej (jej badania
i upowszechniania). Istniejące niedobory kadrowe trudno jest uzupełnić
wobec obowiązującego ciągle wąskiego limitu przyjęć na studia etnograficzne.
Stwierdzając niedobory w etnograficznej kadrze naukowej i popularyzacyjno-naukowej i zakładając konieczność normalizacji istniejących stosunków w tym \vzględzie, należałoby poddać wnikliwej analizie istniejący
stan rzeczy, by na tej podstawie przygotować długofalowy rytmiczny
plan dopływu nowych sił z uwzględnieniem zarazem kształcenia specjalistycznego w deficytowych kierunkach polskiej etnografii, które powinny być uprzywilejowane w rozdziale funduszów stypendialnych w kraju
i zagranicą.

5
Wydawnictwa etnograficzne mają na celu zaspokajanie konkretnych
potrzeb w zakresie wiedzy o przeszłości kulturowej - kraju, regionu,
wsi, klasy chłopskiej i o tkwiących w tej przeszłości korzeniach naszej
współczesnej sytuacji; wydobywanie z tej przeszłości dodatnich wartości,
ich zachowanie w życiu współczesnym; kumulowanie wiedzy o realiach
i prawidłowościach funkcjonowania systemu kultury; utrzymywanie kontaktu ze światową myślą humanistyczną i z naukami o człowieku. I inne.
Publikacje etnograficzne ostatnich lat zaspokajały w różny sposób
te potrzeby.
Ogólna, bibliograficzna informacja o wydawnictwach
etnograficznych jest u nas stanowczo za słaba. Ze względu na brak środków finansowych, nie mogła być kontynuowana Bibliografia
etnografii polskiej,
a bibliografia bieżąca przygotowywana jest systematycznie od paru lat
w Ośrodku Dokumentacji i Informacji Etnograficznej PTL w Łodzi.

�Hi

JOZEY

BURSZTA

Należałoby rówmez wznowić bibliografie tematyczne, jakie były wydnwane w okresie poprzednim.
a) C z a s o p i s m a i w y d a w n i c t wac
i ą g ł e. Wychodzą d\va
naczelne: "Etnografia Polska", wydawnictwo IHKM PAN (obecnie tom 18:
1974) i "Lud" organ PTL (t. 59: 1975). Gdy pierwsze jest odbiciem głównie prac prowadzonych w ramach placówek PAN, drugie jest wyrazem
działalności PTL i ogólnoetnograficznej. Przekaźnikiem myśli etnograficznej za granicą staje się "Ethnologia Polona" (IHKM PAN). Wyodrębniony
profil mają "Łódzkie Studia Etnograficzne". Wyraźny profil tematyczny
ma cza'Sopi'smoInstytutu Sztuki PAN "Polska Sztuka Ludowa", poświęcone opracowaniom problemowym i monograficznym historycznej i współczesnej twórczości ludowej i amatorskiej. Ma ono jednak nazbyt ograniczony nakład i dociera do zbyt wąskiego grona odbiorców. Specjalistyczną
rolę odgrywał "Teatr Ludowy" a obecnie "Scena" oraz wychodzący od niedawna "Biuletyn Informacyjny Stowarzyszenia Twórców Ludowych";
podobnie wznowiony po pewnej przerwie dwumiesięcznik "Literatura
Ludowa" (wyd. PTL).
b) W y d a w n i c t wac
i ą g ł e n i e r e g u l a r n e. Stanowią domenę działalności głównie PTL i muzeów. Tak więc PTL prowadzi następujące serie: "Archiwum Etnograficzne", "Biblioteka Popularnonaukowa", "Prace i Materiały Etnograficzne", "Atlas Polskich Strojów Ludowych" i "Prace Etnologiczne". Wskutek braku środków finansowych
niektóre serie mogą ukazywać się bardzo nieregularnie. Własne nieregularne wydawnictwo prowadzi Muzeum Etnograficzne w Warszawie
("Zeszyty ..."), Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi, Muzeum
Budownictwa Ludowego w Sanoku. Nie ukazują się od dłuższego czasu
zeszyty Muzeum Narodowego we Vvrocławiu, czy Muzeum Narodowego
w Poznaniu. Serie te są zarówno wyrazem działalności naukowej danej
instytucji, jak też i szerszej współpracy naukowej. Jedynie tylko publikacje własnych pracowników zawierają zeszyty naukowe uczelni: serię
etnograficzną prowadzi obecnie jedynie Uniwersytet Jagielloński.
c) S e ryj n e w y d a w n i c t wam
o n o g r a f i c z n e. Na czoło
wysuwa się tu "Biblioteka etnografii polskiej" (dotąd tomów 27), zawierająca przede wszystkim prace pracowników IHKM oraz prace zbiorowe
(niektóre z nich w językach obcych jako jedyna forma przekazu informacji na zewnątrz o etnografii polskiej). Drugą ważną serią są "Prace
Komisji Socjologicznej PAN Oddziału w Krakowie", będące wyrazem
specjalnego ukierunkowania metodologicznego tego ośrodka. Do instytucji o własnych, nieregularnych zresztą seriach monograficznych należą
ponadto: Uniwersytet im. A. MickiewilillZ8w Poznaniu, Wyższa Szkoła
Pedagogiczna w Opolu, Instytut Śląski w Opolu, Ośrodek Badań Naukowych w Olsztynie oraz kilka muzeów regionalnych.

�El110grflJio

polska.

Osiqfjnic:cL(f

...

Ogólnie mówiąc, produkcja
naukowa etnografó"v
jest obecnie większa
J:iż możliwości \vydawnicze,
ostatnio
niestety
coraz bardziej
się
~urczące.
6
Z dokommego
przeglądu
dziejów i charakteru
naszej nauki, jej doiwnm'! badawc.:zych i innvch uwidoczniło się, że etnografia
przeszła okreś~onc zmiany,
podniosła
swój poziom samoświadomości
i zintegrowała
swe stanowisko
poznawcze.
Można teraz \V końcu postawie
pyhmie:
c'zym jest etnografia
obecnie, jak określa swoje zadania i jak :ie wiąże
z funkcjami
społecznymi
oraz jakie ma potrzeby?
Przylgnęła
kiedyś do etnografii
opinia, że jest to nauka opisowa,
CZ\' jest
ona taką? I tak, i nie. Opisową ona być musi, ale w sensie
:.nalityczm·m:
bo przecież ma dawać obraz formy i funkcji wytworów
Kulturowych.
Żadna inna nauka za nią tego zadania
nie wykona.
Ale
'Jpisowość jest tu tylko stopniem
wstępnym
i środkiem
do dalszych
szczebli poznania.
Etnogr&lt;dia jest także \v pewnym
sensie jak i np. archeologia
nauką o wytworach
kulturowych,
ale nie traktuje
ich jako rzeczywistości
"samych
\\' sobie" i .,samych
dla siebie",
lecz jako elementy
(i to
zmienne) rzeczywistości
szerszej, jako "organiczne"
części systemów
s:-;stemó\v kulturowych.
Jest więc etnografia
także swoistą teorią kultury.
Ale nie ,.kultury
',y ogóle". Nie absolutyzuje
zjawisk kulturowych
jako wypreparowanego
&lt;łłkontekstu życio'wego przedmiotu
badań. Bierze pod uwagę tylko pe\vne
typy kultur, czy też pewne ich aspekty
i z tej racji staje się częścią
ogólnej teorii kultury.
Etnografia
jest w pewnym zakresie także - j-ak to ją zresztą z dawna określano
nauką o ludach _. tych "niższych",
nieroz\Vinięt.vch.
CZ\'
plemiennych
CI także
nauką o ludzie w społeczeństwach
klaso·.v~'ch. Ale znów w stosunku do tego ostatniego
nie pojmuje go ani jako
:'ormacji wydzielonej,
zamkniętej,
czy niezmiennej,
lecz w symbiotycznym
',';spółistnieniu
z całością żywego organizmu
społeczeństwa.
\\7 końcu etnografia
jest także nauką
o człowieku.
Ale znóv.... nie
'J.c:złowieku
\V ogóle"
i nie jako istocie biologicznej.
I nie tylko jako
homo creator, cz:-' wyabstrahowany
homo cultumlis. Traktuje
go jako
członka określonych
\-vspólnot - wspólnot kulturowych
- i z tego t~'lko
punktu widzenia jako nosiciela, użytkownika
i twórcę kultury,
reprezen~anta określonych
wspólnot i ustalonych
\V ich [«mach
s.\'stemów zacho'Yclń oraz wartości społecznych.
Kiedv mówimy o orientacjach
przedmiotowych
etnografii
współczes:- ~- :..ud.

t. 3n

�18

JOZEF

BURSZTA

nej, powstaje pytanie, czy istnieje jakiś ich wspólny punkt odniesienia.
jakaś ich zbieżność czy jakiś wspólny mianownik. Spróbujmv go poszukać.
Etnografia ma to samo pole (obiekt) obserwacji, co i inne pokrewne
nauki: historia, socjologia czy ekonomia. Jest nim społeczeństwo. Ale
nie "społeczeństwo w ogóle", lecz jego konkretna postać:. Twór ten
jest we współczesnej etnografii światowej określony wspólnym mianem - etnos. Ten termin uzyskuje w nauce coraz silniej prawo ob)'watelstwa.
Czym jest ctnos w ujęciu etnograficznym'/ Jest on -- jak i dla innych nauk - swoistą wspólnotą życiową ludzi określających się jako
"my" w zestawieniu z "nie my" czy "obcy": jest to wspólnota całościowa, coś w rodzaju społeczno-kulturowego
tworu, znajdującego najwyższe swoje ucieleśnienie w narodzie. Gdy socjologia i historia bada
stronę społeczną tej wspólnoty, a ekonomia wspólnotę więzi ekonomicznych - etnografia bierze za przedmiot s\vych badań te właściwości
kulturowe, które spełniają funkcję specyficznych cech etnicznych, sprawiają, że etnos jest etnosem. W społecznościach plemienn,\'ch. mało
rozwiniętych, funkcję tę pełni całość kultury i dlatego tam etnogra fia
bada tę całość. Natomiast w społeczeństwach warstwowo rozwini(~t)'ch
czy klasowo zróżnicowanych bierze pod uwagę tylko niektóre aspekty
kultury. pozostawiając inne naukom specjalnym: prawu. historii. ekonomii. socjologii itd. Chodzi głównie (ale nie wyłącznie) o te- ,:;cchy
kultury, które wykształciły się w życiu ludu w postaci kultury ludowej, czy też przejawiają się w życiu społeczeństwa narodowego jako
tradycja ludowa, wyznaczając także współcześnie jego cech." etniczne
Przedmiotem etnografii są wszystkie etnika, jakie kiedykolwiek istniały i istnieją w zespołach cech kulturowych poprzednio w.vmicnionych. Wynika z tego konieczność konkretnej współpracy z innymi naukarni: dla ujęć etnohistorycznych głównie z archeologią i historią: dla
badań współczesnych z socjologią czy psychologią społeczną.
Etnografia bada nie tylko te cechy kulturowe, które pełnią funkcję
wydzielania danego etnosu od innych; bada także te elementy, które
łqczą go z innymi etnikami i są właściwe obszarom szerszym, interetniemym: także i te, które mają charakter ogólnoludzki. świacicza a ciągłości kulturowej ludzkości. Tu jest właśnie miejsce na wyjście z obrębu
jednej kultury etnicznej do innych oraz na stosowanie specjalnych
metod badawczych. w tym typologiczno-porównawcze::. dotyczącej pojedynczych wytworów czy ich zespołów. To ujęcie staje się więc t\'lko
jedną z perspektyw badawczych, krzyżujących się swoiście z perspektvwą etniczną· Może bvć ono niezbędne przv badaniu np. etnogenez,' poszczególnych ludó\\'.

�Etnografia

polska.

Osiągnięcia

...

19

Badania jednego etnosu mają na uwadze różne stopnie jego egzystencji: od społeczności lokalnej, przez społeczności terytorialne
(np.
dawne grupy etnograficzne), aż do całego społeczeństwa. Główną orientacją badań współczesnych jest - tak dzisiaj typowa - zmiana kulturowa. Badana w ramach wąskich społeczności lokalnych (a także szerzej)
pozwala na stosowanie (i wymaga) podejścia funkcjonalno-struktural'nego - tego właśnie, które pozwala na uchwycenie struktury i życia
żyjącej całości oraz jest etapem zmierzającym do dotarda do mechanizmu
zmiany. Tu jednak niezbędne staje się ujęcie diachroniczne celem uchwycenia roli "podłoża historycznego" i procesu zmiany kulturowej. Jest
więc widoczne, że etnografia idzie tu - i iść musi - "pod rękę" z jednej strony z socjologią, z drugiej z historią.
Jak widzieliśmy z poprzednich wywodów, stawianie etnosu jako
pola czy ram badań, i cech etniczno-kulturowych
jako specyficznego
przedmiotu badań - nie jest bynajmniej nowe. Nurt ten ciągnie się jak widzieliśmy - od początku powstania myśli etnograficznej i podejmowania badań kultur ludowych czy plemiennych. Kiedyś były to
założenia albo nie uświadamiane, albo niesprecyzowane, bądź też podejmujące tylko niektóre aspekty tych badań. Współczesne określenie przedmiotu i celu badań etnograficznych leży nie tylko na linii tych założeń
teoretycznych i wysiłków, które stosowali Krzywicki, Czarnowski, Bystroń, Obrębski i Dobrowolski, ale pozwala na wykorzystanie tych
wszystkich osiągnięć, które dali przedstawiciele nurtów innych.
Ukierunkowanie to spełnia wymogi i konkretu, i kontekstu. Współ~zesne ukierunkowanie teoretyczno-metodologiczne i coraz bardziej precyzyjne metody naukowe pozwalają na uzyskanie wysokiego poziomu
precyzji. Pozwalają także na to, że nawet w badaniach w mikroskali
(np. społeczności lokalnej) można dochodzić w twierdzeniach do uzyskania wysokiego stopnia ich ogólności - nawet do stwierdzeń o charakterze teoretycznym.
Znika zatem wszelka podstawa do tradycyjnego podziału na dwie
dyscypliny: etnografię i etnologię. Jak zaś będziemy nazywać tę jedną etnografią, etnologią czy antropologią kulturową pozostaje chyba
sprawą uboczną, choć nie bez znaczenia. Chętnie jednak powitalibyśmy
nazwę "etnologia", tak jak brzmi pokrewna nauka - socjologia.
Ustalenie etno su jako ośrodka integrującego różne aspekty obserwacji etnograficznej otwiera rozległe perspekytwy badawcze i stawia
przed etnografią aktualne funkcje społeczne. Otóż w tej perspektywie
istnieje bezpośrednie podejście do badań żywotnych zjawisk i problemów współczesności.
Ci, którzy wiązali etnografię tylko z badaniem tradycyjnej kultury
ludowej, uważali, że wraz z rozpadaniem się tej ostatniej kończy się

�20

JOZEF

BURSZTA

aktualność etnografii, że pozostaje jej tylko aspekt historyczny. W świetle powyższych wywodów opinia taka jest całkowicie bezpodstawna.
Procesy kształtowania się kultury etnicznej (w sensie: narodowej) to
także najżywotniejsze procesy współczesne. W konsekwencji dokonującego się jeszcze na naszych oczach społeczno-ekonomicznego i politycznego "wchodzenia ludu w naród" dokonuje się także proces swoistej
osmozy elementów i wartości kultury ludowej z kulturą narodową. To
rola tradycji ludowej we współczesnej kulturze narodowej. Funkcjonuje
ona zarówno spontanicznie w postaci nurtu wydarzeń codziennych (zjawiska żywiołowe), jak też - co znamienne - jest refleksyjną treścią
programów polityki kulturalnej - tej jej strony, która żywi się tradycjami wszystkich nurtów narodowej kultury dla ukształtowania osobowości współczesnego (i przyszłego) obywatela państwa socjalistycznego. To są bardzo żywotne współczesne procesy społeczno-kulturowe
uwidaczniające się zresztą we wspólnot!ach etnicznych wszystkich części
świata. Są to tzw. procesy etniczności czy etnicyzmu (ethnicity).
Nie tylko więc rekonstrukcja kultury ludowej, czy "niższych" kul-"
tur świata, ale aktualnie przebiegające procesy etniczno-kulturowe wchodzą w obręb zainteresowań. Etnografia nie może wyzbyć się ani rozległości i historycznej głębi swej perspektywy przedmiotowej, ani nie
może rezygnować z analizy tych procesów współczesności, które są dla
tej nauki przedmiotowo właściwe. Istnieje tu ogromny wachlarz procesów i problemów badawczych. Stoją one też przed naszą "krajową"
etnografią. Wyraziły się m. in. w udziale naszej nauki w kilku problemach węzłowych nauk społecznych. Czy i w jakiej mierze tvm zadaniom podołamy?
W aktualnej sytuacji i kadrowej, i organizacyjnej, da się zapewne
opanować tylko część stojących przed nauką aktualnych zadań. W organizacji etnografii różnimy się od wszystkich innych krajów demokracji
ludowej. Wszędzie tam istnieją specjalistyczne instytuty badawcze w ramach Akademii Nauk. Brak tylko takiego w Polsce. Tylko jeden Instytut Etnografii AN w Moskwie ma 146 samych naukowych pracowników.
O niedocenianiu naszej dyscypliny w organizacji akademickiej w przeszłości świadczy m. in. i to, że przez wiele lat etnografia nie miała przedstawicielstwa w żadnym Komitecie w PAN. Dobrze się stało, że przed
trzema laty takie przedstawicielstwo powstało - choć tylko jako Sekcja
w Komitecie Nauk Socjologicznych, na równi z sześcioma innymi, m. in.
z taką jak np. Sekcja Socjologii Pracy czy Sekcja Małych StiuktUi Sp()łecznych. (Już po oddaniu numeru do produkcji zaszły dalsze zmiany.
mianowicie w 1975 1'. uchwałą Prezydium PAN został utworzony Komitet
Nauk Etnograficznych PAN).

�Etnografia

polska.

Osiągnięcia ...

21

JOZEF BURSZTA

POLISH ETHNOGRAPHY.

ITS ACHIEVEMENTS-ORGANIZATION-PROSPECTS

(S u m mar

y)

Modern ethnography
has its roots in the deep past. It is both the constan t
accumulation oE the achievements of research and new attempts to approach problems that were undertaken in the past. Since the beginning it has always fulfilled
its social function and continues to do so.
Ethnography was born out of two areas of interest: exotic peoples and folk
cultures in civilized countries. Both of these streams fused to create an independent science during the second half of the nineteenth century. The various formulations of the problems and their various solutions - the theory of evolution and
the historical and cultural trends - were attempts to reconstruct
the history of
world culture. The studies of regional and ethnic cultures were tied to the universal theory of culture in varying degrees. During the interwar period professional
ethnographers
represented
various "schools" (the cultural and historical, the neoevolutionist, the psychological, the phenomenological
and the integral). Amateur
ethnographers remained in the regionalist movement and stressed the documentation of regional and ethnic culture.
In People's Poland ethnography
is pursued in various organizations:
at five
universities, in institutes in the Polish Academy of Science, in museums and in
societies with the Polish Ethnographic Society being the leading one. At first the
prewar trends were continued, but later there was a change to marxist points of
view. On this basis a there follows a gradual theoretical and methodological deepening of the science. This can be seen in four types of works: ethnographic
re-o
gional monographs, monographs dealing with specific problems, historical ethnographic monographs
and synthetic works. Against this background
the author
characterizes Polish ethnographic
journals and serial and periodical publications.
Ethnography is currently a science which is integrated and has several planes.
It is the science of products of culture, but it also deals with the theory of culture.
It is the science that deals with "lower" peoples and folk cultures, bout it is also the
science of man in his cultural behavior patterns and in the structure of his personality. The various planes are combined in the study of the ethnic group a~
a social and cultural formation. This allows both for broad comparative studies of
the various products and for research in modern social and cultural processes.
Ethnography, which stands between historyand
sociology, has an important social
function. Thus it is necessary t~ give it an adequate organizational
structure
in
Poland.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10037" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10015">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f845abb6ad5e1ed1d25dfab09e69447b.pdf</src>
        <authentication>8edd4bc155fa667c8fb45947d0c83a1e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119371">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5073</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119372">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119373">
                <text>budownictwo ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119374">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4706</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119375">
                <text>Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie / LUD 2003 t.87</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119376">
                <text>LUD 2003 t.87, s.111-172</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119377">
                <text>Czajkowski, Jerzy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119378">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119379">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119380">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119381">
                <text>Lud, t. 87,2003

JERZY CZAJKOWSKI
Sanok

DACH Z "KOSZYCZKIEM"
W DAWNYM POLSKIM BUDOWNICTWIE

Tytułem wstępu
W zbiorze referatów, wygłoszonych na naukowej konferencji w Svidniku
w dniach 9-10 września 1999 roku: Tradźcie stavitel'stva a byvania na 810vensku, wydanym w 1999 roku, znalazł się m.in. referat Henryka Olszańskiego Budownictwo chłopskie na pograniczu polsko-ruskim na Podkarpaciu.
Wzajemne powiązania i różnice'. Nie chodzi o sam referat, który jest dość
ogólnikowy, ale o jedną z publikowanych fotografii (ibidem, s. 48) z następującym podpisem: "Koszyczek" na dachu łemkowskiej chałupy. Grab k. No-

wego Żmigrodu. "Kośicek" na streche lemkovskeho domu. Grab pri Novom
Zmigrode. Foto R. Reinfuss. Jest to oczywiście zdjęcie wykonane przez Romana Reinfussa, które przez niego samego było kilkakrotnie publikowane
(1934, s. 98, ryc. 8; 1947, s. 194, tab!. 11/5 oraz s. 198; 1998, fot. 19). Wszędzie w podpisach wymieniona jest wieś Biała Woda, która znajduje się na
tzw. Rusi Szlachtowskiej w pobliżu Szczawnicy. Być może, wskutek mimowolnej pomyłki autora referatu, w podpisie pod zdjęciem (tu: ryc. 1) znalazła
się miejscowość Grab koło Nowego Żmigrodu. Gdyby Biała Woda i Grab
leżały w pobliżu siebie, pomyłka nie miałaby większego znaczenia, ale wsie
te oddalone są od siebie przeszło 60 km w prostej linii.
Według Reinfussa, który prowadził swoje badania na początku lat 30., dachy z koszyczkami widywało się w sąsiednich wsiach: Szlachtowa, Biała
Woda, Jaworki, także w Beskidzie Sądeckim w Wierchomli Wielkiej i w Uhryniu (1947, s. 198, oraz 1934, mapa 2). Ponadto w tamtych czasach istniała
jedna chałupa na Łęgach, przysiółku wsi Ropy, nad rzeką a tej samej nazwie,
która na obu szczytach dachu posiadała dobrze zachowane koszyczki. Praw-

l Zamieszczony
w: Tradicie stavitel stva a byvania na Slovensku, red. M. Sopoliga, Bratislava-Svidnik 1999, s. 35-49.

�112

Jerzy Czajkowski

dopodobnie był to wypadek szczególny, bowiem w innych chałupach w Ropie tej ozdoby dachu nie było. Ropę od Grabu dzieli ok.
35 km w prostej linii, z dziesiątkami wsi,
w których nigdy nie konstruowano koszyczków przy dachach. Dotyczy to również obszaru północnej Słowacji, od Spisza po wschodnią granicę. W tym rejonie koszyczków nie
było. Stąd też przypadkowe oznaczenie Grabu jako wsi, w której był dach z koszyczkiem,
musi wprowadzić w błąd, szczególnie przyszłe pokolenia badaczy, może też sugerować,
że na obszarach pomiędzy Białą Wodą i Ropą
a Grabem były inne wsie, w których stosowano koszyczki w szczytach dachów. Do tego zagadnienia wrócimy niżej.
Ryc. \. Biała Woda k. Szczawnicy.
Fot. R. Reinfuss.

Chałupa z Wierchomli
W związku ze zniszczeniem dużej liczby budynków w czasie i po Akcji
"Wisła" w 1947 roku mogły zniknąć takie, które miały dachy z koszyczkami,
chociaż R. Reinfuss w żadnym miejscu nie stwierdza, że koszyczki we wsiach
po stronie polskiej były zjawiskiem pospolitym. Być może, iż jako jedyna
zachowała się chałupa Jana Durlaka w Wierchomli Wielkiej, którą fotografowałem w 1962 roku (Czajkowski, 1969, ilustr. 59). W 1966 roku została ona
na zlecenie Muzeum Budownictwa Ludowego zinwentaryzowana z myślą o ewentualnym przeniesieniu do Parku Etnograficznego w Sanoku. Ostatecznie budynek dostał się do skansenu w Nowym Sączu (Kroh, 1995, s. 23).
Ze względu na to, że obiektu tego do-tychczas szerzej nie omawiano, a był
typowy w budownictwie wsi w Beskidzie Sądeckim (Czajkowski, 1966, mapa
na s. 171), warto go pokrótce omówić na podstawie terenowej inwentaryzacji
W. Niezgody z 1966 roku. Wykonany został rzut chałupy, przekrój podłużny
i fragment przekroju szczytu dachu (ryc. 2 a, b, c). Dom zbudowano w 1899
roku2 na planie prostokąta. Składa się on z dwóch izb rozdzielonych sienią, która
została wbudowana na słupy pomiędzy węgłowanymi zrębami wspomnianych
izb. Do sieni prowadzi jedno wejście w ścianie frontowej. W sieni, naprzeciwko siebie, są wejścia do izb. Izba z prawej strony, od wschodu, była po2 Taką datę ustaliłem, gdy obiekt fotografowałem
i takie datowanie przyjęło Muzeum w Nowym Sączu (Kroh, 1995, s. 23), natomiast Niezgoda odczytał rok jako 1822.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

113

czątkowo tzw. zimną izbą pozbawioną urządzeń ogniowych, z przeciwnej strony była pierwotnie kuma piekarnia, o czym świadczą dwa polenie przy ścianie
działowej z sienią oraz otwór w powale (zaznaczony na rysunku), którym uchodził dym na strych. W piekarni są dwa okna, jedno w ścianie przy piecu, drugie
w ścianie frontowej. To okno jest odsunięte nieco na bok, co dowodzi, że przy
tej ścianie stało niegdyś bydło. Okno przy piecu jest mniejsze (55 x 65 cm) od
pozostałych i ma futryny słupowe. Inne okna posiadają opaski nabite wprost na
belki zrębu. W 1911 roku lokalizacj a domu w zagrodzie została zmieniona. Przy
tej okazji dokonano pewnych zmian, prawdopodobnie wówczas przed wejściem
do sieni ustawiono ganek, zimną izbę zaopatrzono w piec, a w piekarni wycięto otwór wejściowy w ścianie szczytowej do przystawionej komory. Natomiast na pewno zachowano tradycyjne powały, w piekarni z półokrąglaków
podpartych jednym tragarzem na środku, zaś w izbie z desek układanych na
zakładkę na trzech tragarzach. Różnice te były zgodne z lokalnymi zwyczajami budowlanymi.
Chałupę nakrywał trój spadowy dach, pierwotnie kryty gontem. Szczyt nad
izbą był dawniej obity gontem, u dołu opatrzony daszkiem okapowym, u góry
koszyczkiem z gontów (ryc. 3). Celem koszyczka była ochrona dymnika przed
deszczem. Ten właśnie drobny detal architektoniczny zachował się na omawianej chałupie. Nie wiemy, czy było w Wierchomli więcej takich budynków, bowiem drugi podobny koszyczek z tej wsi opublikował R. Reinfuss
dopiero w 1998 roku (s. 10). Według niego domy z koszyczkami znajdowały
się w kilku wsiach w Beskidzie Sądeckim. Sugerował on wprawdzie, że nie-

A

I

~
I

Ryc. 2. Wierchomla Wielka k. Krynicy. Rys. W. Niezgoda.

�114

Jerzy Czajkowski

gdyś koszyczki mogły sięgać na wschód do rzeki Ropy, czego dowodem byłaby chałupa "na Łęgach" we wsi Ropa (Reinfuss, 1934, s. 98 i 111). Faktycznych dowodów jednak brak.

"Koszyczki" w Polsce
Spróbujmy teraz zestawić wszystkie materiały informujące o budynkach
w Polsce, w których sąjeszcze lub były onegdaj koszyczki. Nie ma u nas ani
jednego opracowania, w którym by omawiano to zagadnienie w sposób ogólny
w jakimkolwiek z regionów. Wiadomości są rozproszone i uwzględniają pojedyncze przykłady, zwykle z obszaru południowej Polski (mapa 1). W porównaniu z naszymi sąsiadami południowymi, a także z Niemcami, było to u nas
zjawisko marginalne. W tym szkicu nie będziemy robić głębszych porównań
z sąsiadami, ale nie zrezygnujemy ze stosownych odniesień. Na wstępie musimy napomknąć o początkach zainteresowań omawianym szczegółem architektonicznym, co zresztą wiąże się z ogólnym rozwojem badań nad budownictwem ludowym. Z opracowania L. Puszeta (1903, s. 81) dowiadujemy się,
że wiadomość o dachach z koszyczkami w węgierskim regionie Szatmar została opublikowana w Wiedniu w 1866 roku, co wykorzystał natychmiast
R. Hennig3, który stwierdził, że koszyczki takie znane są z terenu Śląska.
Z którego, tego nie wiemy, ale możemy sądzić, że z ówczesnego niemieckiego Śląska. Może chodziło o kościół, który Hennig zamieścił w swym opracowaniu (1882) z podpisem, że obiekt pochodzi ze wsi Luboml (Lubomia koło
Wodzisławia na Górnym Śląsku [ryc. 4]). Z tej samej pracy zaczerpnął Mokłowski rysunek kościoła, w którym znajdujemy aż dwa koszyczki. Większy,
zbudowany z sześciu rzędów gontów, jest nad przednim szczytem nawy, drugi zaś na szczycie przedsionka (Mokłowski, 1903, s. 373). W pierwszym koszyczku, zanim zbudowano w XVII wieku osobną dzwonnicę, wisiał dzwon
(Matuszczak, 1989, s. 25-26). Kryje się w tym sugestia, że już w XVII stuleciu kościół posiadał koszyczek, czego nie możemy być zupełnie pewni, kościół ten bowiem rozebrano przeszło sto lat temu. Brak obiektu zmniejsza
wiarygodność informacji. Wyjaśnienia szukamy zatem w samej Lubomii.
Istnieje tam obecnie neogotycki, ceglany kościół. Zbudowano go w 1887
roku, taką też datę nosi duży krzyż z neogotyckimi ozdobami, ustawiony przed
frontem, na osi obiektu. Rok wcześniej rozebrano starą drewnianą świątynię
z 1516 roku (Siemko, 2001, s. 88)4, która była nakryta dachem gontowym

R. Hennig, Das deutsche Haus, Strassburg 1882.
Data ta podana jest przez dwóch autorów: H. Lutsch, Verzeichnis der Kunstdenkmiiler der
Provinz Schlesien, Bd. 1-5, Breslau 1886-1903; H. Neuling, Schlesiens Kirchorte und ihre Kirchlichen Stiftungen bis zum Ausgange des Mittelalters, Breslau 1902.
3

4

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

Ryc. 3. Wierchom la Wlk. Łemkowski dom z 1899 r.
Fot. J. Czajkowski.

Mapa 1. Występowanie koszyczków-kozubków w południowej Polsce w XIX-XX w.
Oprac. J. Czajkowski.

115

�116

Jerzy Czajkowski

z widocznym jednym koszyczkiem nad tylnym szczytem nawy (zob. ryc. 40).
A zatem ilustracja publikowana przez Henniga, Puszeta i Mokłowskiego nie
dotyczy kościoła z Lubomii tylko obiektu z sąsiedniej wsi Syryni, w której
stał drewniany kościół pod wezwaniem św. Michała. W 1938 roku przeniesiono go do Parku Kościuszki w Katowicach. Obiekt ten posiada dwa koszyczki podobne do tych na obiekcie z Lubomii. Uwzględniając prostotę rysunku w publikacji Mokłowskiego, można i należy przyjąć, że jest to ten sam
kościół (por. ilustr. 4, 36 i 40). Jest bardzo prawdopodobne, że Hennig pomylił wsie, zwłaszcza że w pobliskich Markowicach i Pstrążnem były również
kościoły z koszyczkami. Do tego jeszcze wrócimy.
Rok wcześniej przed publikacją Henniga, ukazał się w "Tygodniku Illustrowanym", t. XII (1881), rysunek Głębockiego, przedstawiający wąskofrontowy dom z Częstochowy z podcieniem na trzech słupach i koszyczkiem
w szczycie dachu (ryc. 5; por. z ryc. 10). Wiadomość tę podali, za "Tygodnikiem", zarówno Puszet (1903, s. 81),jak i A. Bachmann (1929, s. 52). Mniej
więcej w tym samym czasie Jan Matejko rysował z natury zabudowę Muszyny nad Popradem. Na niektórych obiektach (ryc. 6) widać dekoracyjne koszyczki ze sterczynami (Budownictwo, 1905). Natomiast Juliusz Kossak na
rysunku pod nazwą "Wylew Wisły pod Warszawą" (ryc. 7) uwypuklił dach
karczmy z gontowym koszyczkiem (Skowronek, 1989). Przykładem karczmy
na Podkarpaciu, w której do niedawna zachował się koszyczek, był obiekt
w Andrychowie koło Wadowic. Jego zdjęcie znajdujemy w dwóch publikacjach (Krassowski, 1961 i Moskała, 1968), ale bez słowa informacji. Można
jedynie domniemywać, że budynek mógł pochodzić z XIX wieku, ewentualnie sprzed I wojny światowej. Z. Gloger natomiast zamieścił w swojej pracy
rysunek (z 1883 roku) drewnianego dworu w Stopnicy (ryc. 8), w Kieleckiem
(t. l, 1907, s. 370). Na ściętych, górnych częściach dachu, sprawiających wrażenie naczółków, znajdują się ozdoby w formie koszyczków (na rysunku widać
tylko jeden bok dachu)5. W swoim dziele Gloger podaje jeszcze drugi przykład "domu mieszczańskiego z podgórza karpackiego" z koszyczkiem6 (ibidem, s. 227). W tym przypadku jest on umieszczony na szczycie dachu izdebki
znajdującej się na strychu (ryc. 9). Szczegóły konstrukcyjne i dekoracyjne wskazują, że dom ten stawiali cieśle znający styl "zakopiański", co dowodzi, że budynek powstał na początku XX wieku. Do Podgórza karpackiego zaliczymy
też miasteczko Ciężkowice nad Białą, gdzie w 1930 roku był dom wąskofrontowy, podcieniowy, z dużym koszyczkiem od rynku lub ulicy (Sas Zubrzycki,
ryc. 49). Ten budynek nie miał zapewne nic wspólnego z budownictwem zakopiańskim (ryc. 10).
s Ze słów Glogera (1907, t. 2, s. 124) można by się domyślać, że koszyczki były pospolite, ale
faktycznie odwołuje się on do Puszeta.
6 Z braku dokładniejszego
określenia miejsca zaznaczyłem symbolicznie na mapie punkt
w Myślenicach, ponieważ obiekt na rysunku ma cechy domu podhalańskiego.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

Ryc. 4. Kościół w Lubomii.
Wg rys. R. Henniga i K. Mokłowskiego.

Ryc. 5. Częstochowa.
Rys. wg K. Mokłowskiego.

Ryc. 6. Muszyna. Rys. 1. Matejko.

117

�118

Jerzy Czajkowski

Ryc. 7. Warszawa. Fragment obrazu 1. Kossaka
"Wylew pod Warszawą".

Ryc. 8. Stopnica, dworek. Rys. wg Z. Glogera z 1883 r.

Ryc. 9. Podgórze Karpackie.
Rys. wg Z. Glogera.

Ryc. 10. Ciężkowice. Rys. wg O. Kolberga.

Ryc. II. Wola Rasztowska.
Rys. wg O. Kolberga.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

119

Na uwagę zasługuje również rysunek w dziele Oskara Kolberga. Przedstawia on zagrodę ze zrębowym domem krytym słomą ze wsi Wola Rasztowska
pod Radzyminem, ok. 30 km na północ od Warszawy. Z widocznej strony
dach słomiany posiada pionowy, odeskowany szczyt wykończony dużym koszyczkiem z dwóch szarów (rzędów) słomy (Kolberg, 1887, po s. 40). Jego
konstrukcja nie jest widoczna, ale można się domyślać, że snopki słomy przymocowane do łukowato wygiętych łat osłaniają nie odeskowany fragment narożnika szczytu (ryc. 11). W literaturze etnograficznej znajdujemy jeszcze drugi
przykład słomianego koszyczka, tym razem z okolic Potylicza koło Rawy
Ruskiej. Ten koszyczek jest przedłużeniem kalenicy osłaniającej końcówki
krokwi szczytowych. Między nimi jest zwykle niewielki, nie zamknięty trójkąt, stanowiący naturalny dymnik. Nie wiadomo, czy było to w podanej wsi
pojedyncze rozwiązanie, czy też było takich chałup więcej (Gajkowa, 1947,
ryc. 21). Na marginesie dodajmy, że we wsiach Miletin (Frolec, 1968) i Trebsin w północnych Czechach (i nie tylko) zarejestrowano drewniane budynki,
których dachy pokryto słomą, a nad mieszkalnym szczytem dominował słomiany koszyczek z drewnianą, półokrągłą podbitką. Tego rodzaju dno czy
podbitka była w Czechach często spotykana. Służyła do wypisania na niej
daty budowy obiektu, jego fundatorów i ewentualnie pobożnej inwokacji.

"Koszyczki"

w poludniowej Polsce

Zebrane dotychczas materiały dotyczące domów z koszyczkami w Polsce
pozwalają wyróżnić cztery obszary ich występowania, a mianowicie:
l. Obszar górski od Beskidu Sądeckiego po Beskid Śląski,
2. Obszar Śląska Górnego i Opolskiego,
3. Obszar Opolszczyzny północnej,
4. Sudety.
Obszar 1. Do obszaru tego należą również wsie łemkowskie z Sądecczyzny, które omówiono na wstępie. Dodajmy do tego kapliczkę w Białej Wodzie z gontowym dachem, z dużym trój rzędowym koszyczkiem nad czołem
obiektu, nieporęcznie wykończonym sterczyną w postaci bani (Wiktor, 1956,
ilustr. nie num.). Kapliczka ta nawiązuje do bramy cmentarnej w Witanowej
na Orawie słowackiej, zbudowanej jak kapliczka, z dachem gontowym z wypukłym koszyczkiem, ale bez sterczyny (Matlakowski, 1892, tabI. II 28). Inne
rysunki Matlakowskiego ze Spisza (wsie Łapsze Niżne i Wyżne) albo budynków przy drodze między Dzianiszem a Chochołowem (Matlakowski, 1892,
tabI. 11/21, 27; tabI. XXl4) są przykładami pięknych rozwiązań dekoracyjnych o wyraźnie podhalańskim charakterze (ryc. 12). Dodajmy do tego przykłady innej w stylu, niż na Podhalu, architektury w Krempachach. Było tu
przed pół wiekiem sporo domów drewnianych i murowanych, często z czte-

�120

Jerzy Czajkowski

rema oknami od ulicy i dekoracyjnie rozwiązanymi szczytami dachów na podobieństwo architektury Spisza słowackiego. Jak dowodzą fotografie Mariana Komeckiego z 1952 roku (Komecki, 1994, s. 44, 45) miały one koszyczki
ze sterczynami (ryc. 13). Bardzo podobne dokumentował Stanisław Barabasz
w miastach spiskich na Słowacji (Barabasz, 1928, tabl. III). Na Podhalu
w końcu XIX wieku trafiały się gdzieniegdzie domy z dekoracyjnym koszyczkiem, np. w Chochołowie, w Zakopanem w domu Tadziaka, czy na niewielkim budynku młyna niejakiego Stopki. Wszystko to było przed ponad 110
laty7. Objazd po Spiszu dokonany w lutym 2002 roku pozwolił na obejrzenie
kilku starych domów i jednocześnie stwierdzenie, że koszyczki znikły z krajobrazu polskiego Spisza, tak jak to się stało już dawno w Nowym Targu.
Zdjęcie Bronisławy Kondratowiczowej z początku XX wieku prezentuje ulicę jak na Spiszu słowackim, z rzędem domów z półszczytowymi góralskimi
dachami wraz z koszyczkami i sterczynami (Mokłowski, 1903, s. 464),
z czego nie został nawet jeden świadek.
W architekturze projektowanej8 według stylu szwajcarskiego i jednocześnie zakopiańskiego koszyczki pojawiły się naj prawdopodobniej w 1891-1892 roku Musiały być zaplanowane dla Zakładu Wodoleczniczego "Hygea", który powstał w 1890-1892 roku przy ul. Krupówki. Jednocześnie warszawski architekt Józef Pius Dziekoński zaprojektował pierwszy budynek dla
Muzeum Tatrzańskiego z kilkoma koszyczkami. W tym samym roku Stanisław
Witkiewicz przygotował projekt dla "Koliby", której budowę wraz z koszyczkami zakończono w 1894 roku.
Dwa lata wcześniej jej plany
przedstawiono na wystawie we
Lwowie. Zwróćmy uwagę, że
"Koliba" przechodziła przez różne stadia przebudowy i rozbudowy (Pawlikowski, 1931, ryc. 11),
a mimo tego do dzisiaj zachowaa
ła ozdobne koszyczki (Jabłońska,
Moździerz, 1994). S. Witkiewicz
był też projektantem willi "Pod
Jedlami" w 1896 roku (Eliasz
Radzikowski, 190 I, s. 222-223),
Ryc. 12. Koszyczki z Podhala (a) i Spisza (b).
w której również uźył koszyczRys. wg W. Matlakowskiego.
ków. Wzory były czerpane za-

7 Jest zastanawiające,
że Z. Moździerz w artykule Budownictwo ludowe na Podtatrzu, "Teki KonseJWatorskie" IX, Kraków 1999, s. 115-137, ani słowem nie wspomina o koszyczkach dachowych.
8 Chciałbym zwrócić uwagę na inny artykuł Z. Moździerza, Styl zakopiańsla' w architekturze, w: Regionalizm-Region~Podhale,
Zakopane 1995, s. 22-51, w którym autor nie porusza tego tematu.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

równo z budownictwa ludowego
na Podhalu (ryc. 12 a, b) jak również ze Słowacji, o czym przekonują opracowania Matlakowskiego (1982) i Barabasza (1928).
Pocztówki z lat 80. XIX wieku
oraz z okresu między wielkimi
wojnami poświadczają, że również
w Tatrach słowackich projektowano w owych czasach prywatne wille z dachami opatrzonymi ozdobnymi koszyczkami (Gaspar, ilustr.
12, 80, 82, 110, 158, 239, 250).
I odwrotnie, architektura projekto-

121

Ryc. 13. Krempachy na Spiszu. Fot. M. Komecki.

wana (ryc. 14) po obu stronach
granicy musiała wpływać na budownictwo lokalne. Warto też zauważyć, że właśnie z zakopiańską socjetą był związany Władysław Ekielski, który był redaktorem opublikowanych w 1915 roku projektów domów wiejskich w miejsce uległych zniszczeniu w czasie wojny. Między innymi znalazł się tu projekt
domu jednorodzinnego, którego fasada przejęta została z ówczesnych domów
podhalańskich, a na obu szczytach znajdują się małe koszyczki ze sterczynami
(Odbudowa, 1915, cz. 3, typ III, tabUS). Na Orawie północnej, czyli polskiej,
koszyczki stosowano w Jabłonce, Podwilku, Podsarniu, Podszklu, Piekielniku,
Harkabuzie i Zubrzycy Górnej. Mogły występować również w okolicznych
wsiach. Oczywiście, dziś nikt nie jest w stanie powiedzieć o ich nasileniu
w poszczególnych wsiach. Wydaje się, że nie było to zjawisko tak powszechne
jak na Orawie południowej. Sto Barabasz i R. Reinfuss odnotowali je w dachach czterospadowych (Podwilk,
Podsarnie, Harkabuz), analogiczne
z bardzo niewielkim obniżeniem
połaci szczytowych
(Podwilk),
a także na dachach półszczytowo-przyczółkowych. Natomiast Sas
Zubrzycki pozostawił
rysunek
chłopskiej chałupy w Zubrzycy
Górnej ze ścianą szczytową zabezpieczoną okapem z czterech rzędów gontów i koszyczkiem pod
kalenicą z pięciu rzędów gontów
(Sas Zubrzycki, s. 133, rys. 185).
Pokrycie tych dachów na Orawie
Ryc. 14. Zakopane, willa "Cicha".
mogło być słomiane, gontowe lub
Fot. 1. Czajkowski.

�Jerzy Czajkowski

122

kombinowane, ale koszyczek pozostawał gontowy (ryc. 15). Kilka wspomnianych wersji znajdujemy w Orawskim Parku Etnograficznym. Wzorcowy pod
każdym względem jest dworek Moniaków z Zubrzycy Górnej. Jego lewe skrzydło zbudowano w XVII wieku, prawe zaś w 1784 roku. Być może, iż w trakcie rozbudowy, gdy musiano zmieniać dach, zastosowano dekoracyjne koszyczki. Z XVIII wieku pochodził również dom z Podwilka z polskim łamanym dachem. Nie ma on koszyczków przy kalenicy, natomiast podobne do
nich są półokrągłe pokrycia lukarnów w dolnej partii dachu (Jostowa, 1977;
Pokropek, 1955, ilu str. 179-182). Analogiczne były na dachach w Podsarniu
(ryc. 15 a), na budynku mieszkalnym Ignacego Kapuściaka budowanym
w 1859 roku przez jego antenata Jana Kapuściaka (ryc. 15 d). Nad lukarnami
i bocznymi połaciami były tu koszyczki (Barabasz, 1928, Orawa, tabl. IIII).
Inne budynki, które jeszcze niedawno stały na swych siedliskach, np. dom
nr 213 w Piekielniku, datowany na 1819 rok (Menel, 1980, s. 432, fot. 1095),
poświadczają odległy czas niewątpliwego zapożyczenia. W liście do autora
dr Jifi Langer z Roznova pod Radhostem informuje, że czterospadowe dachy
gontowe z koszyczkami-dymnikami
widział w Bude~ti, ok. 20 km na zachód
od Sighetu Marmatiei, a także w budynkach ze wsi Barsana w dolinie rzeki
Izy, 18 km od Sighet, co znajduje potwierdzenie w literaturze rumuńskieY
I tu niewątpliwie pełniły funkcję podkalenicowych dymników w dachach czterospadowych.
Na północno-zachodnim
obrzeżu Orawy znajdują się dwie wsie: Białka
i Zawoja. Z wsi podbabiogórskich Zawoja powstała najpóźniej, w pierwszej
połowie XVII wieku, a Białka około sto lat wcześniej. Podaję te historyczne
szczegóły, bowiem w tym kontekście istotne są słowa Anny Kutrzebianki, że
"charakterystyczną cechą dachów, choć też podobno nietutejszą i spotykaną
przede wszystkim w najbliższych wsiach na północ od Zawoi, jest wysunięcie półstożkowatego daszka goncianego wspartego często na specjalnej podstawce i nóżce drewnianej" (Kutrzebianka, 1931, s. 43). Wiele wskazuje, że
w pierwszej fazie osadnictwa Zawoi miał swój udział wołoski element etniczny, który raczej korzystał z doświadczeń budowlanych okolicznej, wcześniej osiadłej ludności, a nie przynosił własne wzory. W pewnym momencie,
zapewne dość późno, zapożyczony został wzór koszyczka od górali orawskich.
U Babiogórców był on bardzo skromny (ryc. 16 a-c), ograniczony do kilku
(Zawoja), najwyżej kilkunastu (Białka) gontów u dołu sterczyny. Częstotliwość występowania koszyczka w powyższych wsiach nie była zapewne duża.
Można tak sądzić z przytoczonej wyżej opinii A. Kutrzebianki. 40 lat później
Z. Milczanowski pisał, że "na dachach domów w rejonie babiogórskim spotkać jeszcze można tzw. koszyczek" (Budownictwo, 1983, s. 266), natomiast

9

A. Panoiu, Din arhitectura lemnui fn Romdnia, Bucure~li 1977, s. 64.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

d

Ryc. 15. Koszyczki z Orawy: a,d) Podsarnie, b,c) Podwilk, z 1859 r. (wg S. Barabasza).

Ryc. 16. Koszyczki spod Babiej Góry: a) Białka, b,c) Zawoja (wg A. Kutrzebianki).

123

�Jerzy Czajkowski

124

EJ. Sadowska (1996, s. 184) - zdaje się
z przesadą - infonnuje, że "są też bardzo
charakterystyczne
koszyczki ... półokrągłe
daszki w szczycie". Wielki wybór rysunków
z natury takich właśnie szczytów w Zawoi
dał Jan Sas Zubrzycki w pracy Cieślictwo
Polskie. Autor ten rzeczywiście zamieścił
w swym opracowaniu rysunki kilku koszyczków, wśród których tylko jeden jest z Zawoi-Wilcznej, pozostałe zaś z Istebnej, Wisły,
Zubrzycy Górnej, Ciężkowic i Zakopanego
Ryc. 17. Zakopane.
(Sas Zubrzycki, 1931, ilustr. 49, 185,202,
Rys. wg 1. Sasa Zubrzyckiego.
229, 234, 242). Niepowtarzalne jest zdobnictwo całego szczytu na budynku z Zakopanego, bowiem oprócz czterorzędowego koszyczka ze sterczyną przypominającą pióropusz, cała dekoracja
pełna jest symboliki (tu: ryc. 17).
Milczanowski (1983, s. 266) nadmienia również, że koszyczek jest "szczególnie typowy dla Żywiecczyzny". W stwierdzeniu tym brak jednak konkretnych wskazań. Przeciwstawna temu jest anonimowa infonnacja z ok. 1950
roku zawarta w krótkim opracowaniu budownictwa w dolinie Soły. Czytamy
w nim, że "Należy jeszcze wymienić dziś już nie spotykany półstożkowy daszek w górnej części szczytu zrobiony z gontów, zw. gołębnikiem albo banią "l0. Niektórzy z penetrujących znajdowali jednak pojedyncze przykłady
koszyczków. Nie wpadły one w oczy tak uważnemu badaczowi jak Seweryn
Udziela (1931), a jednak Z. Szewczyk sfotografował w 1946 roku koszyczek
z dwóch rzędów gontów we wsi Radziechowy, zaś w Jeleśni w późniejszych
latach istniał dom ze szczytami łamanymi, na których były bardzo płaskie
i skośnie usytuowane koszyczki, a ponadto na dachu wyżki - izdebki na strychu tegoż budynku był mały koszyczek. Po 1960 roku J. Kurkiewicz sfotografował dom z koszyczkiem w Cięcinie koło Mi1ówki II. Jeden przykład koszyczka z Koszarawy opublikował M. Pokropek (Budownictwo, 1976, ilustr. 29).
Budynek nakryty jest dachem przyczółkowym, przy czym przyczółek został
wyjątkowo wysoko podciągnięty. Maleńki szczycik pod koszyczkiem wypełniały promienie słońca. Tych kilka podanych przykładów nie neguje faktu, iż
zanik koszyczków w Żywieckiem musiał jednak być szybki, skoro nie znajdujemy o nich wzmianki w pracy poświęconej góralom Beskidu Żywieckiego (Ja-

10

Archiwum Muzeum Etnograficznego

w Krakowie, Dawne budownictwo ludowe w dolinie

Soły, msp. Nr 11553.
II Wszystkie
3 zdjęcia w Arch. Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Wydaje się, że zdjęcie
z Cięciny (1II/56050) jest mylnie podpisane, bowiem dom nie jest podobny do żywieckich, lecz do
spiskich budynków.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

125

giełła, 1991, s. 49-72), a indagowana o nie rodowita Żywczanka, była dyrektor muzeum w Żywcu, mgr Magdalena Meres pamięta je, ale nie określa wsi.
Beskid Żywiecki oddziela Babią Górę od Beskidu Śląskiego. Informacje
o koszyczkach w architekturze ludowej tego ostatniego regionu dotyczą tylko
kilku wsi: Wisły, Brennej i Istebnej. Oczywiście, w grę wchodzą liczne przysiółki, do których od wielu lat nikt nie zaglądał. Prawdopodobnie i w samym
Cieszynie po stronie polskiej musiały dawniej być stosowane (Gładyszowa,
1978, s. 60), ale informacje nie są zbyt jasne. W okresie międzywojennym
zwrócili na nie uwagę Tadeusz Dobrowolski i Mieczysław Gładysz. Dobrowolski pisał, że jest jeszcze sporo chat z kozubem i sugerował przy tym, że
kozub jest starszą formą zakończenia szczytu zastępowanego niewielkim naczółkiem (1931, s. 97). Natomiast Gładysz opublikował kilka różnych odmian kozubków. Np. w chałupach z Istebnej z 1865 i 1868 roku były szczyty
w połowie wysokości przedzielone daszkiem z dwóch rzędów gontów, a nad
nim dopiero koszyczek (ryc. 18 a, b). Podobną rozbudowę szczytu z uwydatnieniem zarówno izdebki na pięterku i dekoracyjnego koszyczka pod kalenicą widzimy w bardzo starym obiekcie (1828 roku) z Istebnej-Jasnowic (Gładysz, 1959, s. 493). Odnotował to również Ludwik Dubiel w Istebnej (Dubiel, 1957, ilustr. 3). Inne przykłady z przysiółków, np. z Połomu z końca
XVIII wieku oraz z 1865 roku (ryc. 18 d, e) wskazują na stosowanie form

Ryc. 18. Szczyty domów z koszyczkami z Beskidu Śląskiego. Rys. wg M. Gładysza.

�Jerzy Czajkowski

126

prostszych. Widać to w pracach innych autorów w odniesieniu do Istebnej i Brennej
(Gładyszowa, 1976, t. 1, s. 302; 1978, s. 31;
Sas Zubrzycki, 1930, s. 169), zaś w odniesieniu do Istebnej (ryc. 19) także Gładysz
(1935, tab!. XVIII) i Ciołek (1948, ilustr. 46,
47; 1984, t. 2, ilustr. 215). Dekoracyjną stronę całego szczytu podkreślają równoległe
pionowe i poziome listwy, co zresztą jest
Ryc. 19. Istebna. Rys. wg M. Gładysza.
zjawiskiem dość częstym. W czerwcu 2002
roku przejechałem wzdłuż głównej drogi
całą Wisłę i w rezultacie znalazłem jeden stary dom z gankiem przed wejściem do sieni. W dwuspadowym daszku od frontu tkwił tam mały, niepozorny
koszyczek. Dom ten stoi w pobliżu wielkiego nowobogackiego hotelu o nazwie Bavaria. Natomiast indagowany n-letni cieśla, który zapamiętał kurne
domy z czasów swego dzieciństwa, stwierdza kategorycznie, że gdy on zaczął
parać się ciesiołką, nikt już nie konstruował kozubków. W związku z tym, że
miało to miejsce już po II wojnie światowej, zbiega się to z zakazem budowy
domów drewnianych.
Obszar 2. W obrębie aglomeracji śląskiej znajdujemy kilka miejscowości,
w których dachy domów były niegdyś ozdabiane koszyczkami. Gładyszowa
wymienia w tym kontekście Mysłowice, Gorzów Śląski, Cieszyn i Pilchowice (Gładyszowa, 1978, s. 60). Dodajmy też, że Bachmann, opierając się na
rysunkach w pracy Kłosa, wzmiankuje o Czeladzi koło Będzina, gdzie koszyczek miał być na budynku wójtostwa oraz o Sławkowie w powiecie olkuskim. Dotyczy to budynków publikowanych w 1916 rokul2• W samym Będzinie na przełomie XIX i XX wieku również były koszyczki. Mały rysunek szczytu z zarysem koszyczka, opublikowany przez T. Mokłowskiego na podstawie
zdjęcia B. Kondratowiczowej, znajdujemy w jego pracy (Mokłowski, 1903,
ryc. 328/1).
Rejestracja takich szczegółów przed stu laty była nieraz dziełem przypadku, możemy jednak przypuszczać, że w okolicy było więcej osad, w których
dachy domów miały dodane koszyczki. Nikt nie odnotował ich w owym czasie we wsi Panewniki, która obecnie stanowi odległe przedmieście Katowic,
koło Ligoty. Koszyczki musiały tu być nierzadkie, skoro utrzymały się do drugiej połowy XX wieku. Dwa z nich zostały opublikowane, a trzeci obiekt znalazł się w Górnośląskim Parku Etnograficznym. W 1958 roku Ignacy Tłoczek
(1958, fot. 27) zamieścił zdjęcie chałupy z dachem przyczółkowo-półszczytowym wykończonym u góry mocno uwypuklonym koszyczkiem z desek lub
12 Cyt. za Bachmannem:
Warszawa 1916.

J. Kłos, Budownictwo wiejskie i małomiasteczkowe

w Polsce, album,

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

127

Ryc. 20. Panewniki. Rys. wg 1. Tłoczka.

Ryc.21. Panewniki, ob. w Gómośląskinl
Parku Etnograficznym.
Fot. Archiwum GPE.

Ryc. 22. Sośnicowice.
Fot. St. Deptuszewski.

�128

Jerzy Czajkowski

gontów (ryc. 20). Swoją formą wyróżniał się wśród innych na terenie Polski
i przypominał konstrukcje czeskie. Zupełnie inną budowę miał koszyczek, też
zPanewników, opublikowanyprzezM.
Bytnar-Suboczową(1963,
s. 47). Był on
schowany pomiędzy wysuniętymi poza szczyt połaciami dwuspadowego dachu i prawdopodobnie pokryty słomą. Tu też z łatwością doszukalibyśmy się
podobieństwa do niektórych form czeskich i tych z Opolszczyzny. Natomiast
obiekt z połowy XIX wieku, przeniesiony do Muzeum w Chorzowie, ma wygląd zbliżony do domów górali śląskich, z dachem gontowym z dużym okapem szczytowym i niewielkim gontowym koszyczkiem obejmującym brzegi
dachu (ryc. 21). Dodajmy, że jeszcze drugim śląskim obiektem, który znalazł
miejsce w Muzeum, jest spichlerz plebański ze Śmiłowic, którego dach opatrzony jest dwoma koszyczkami podobnymi do tychże w chałupie ze wsi Panewniki.
Pilchowice, wspomniane przez Gładyszową, leżą na południe od Gliwic,
a na zachód od Knurowa, natomiast lO kilometrów na zachód od Gliwic znajdują się Sośnicowice. Zachował się tu dom z 1726 roku'J, zbudowany jako
drewniany warsztat kołodziejski; obecnie częściowo murowany, ma charakter małomiasteczkowy (ryc. 22). Nakryty jest olbrzymim gontowym dachem
z małym koszyczkiem pod kalenicą, z dwóch rzędów gontówl4 (Katalog, 1966,
VI, z. 5 oraz Gładysz, 1959, s. 453). Obok Sośnicowic jest wieś Łącza, gdzie
również mogły być domy z koszyczkami (Bytnar-Suboczowa,
s. 48)15.
Na południowym brzegu Gliwic znajduje się wieś Bojków, z której znany
jest stary, zrębowy chłopski dom z dwuspadowym dachem, krytym słomą'6.
Jedynie trój rzędowy, szczytowy okap i wysoko nad nim umieszczony mały
koszyczek ze sterczyną są wykonane z gontów (Wesołowska, 1985, ilustr. 73).
Autorka ta jest zdania, że budownictwo śląskie było staranniejsze pod względem wystroju architektonicznego od zabudowy sąsiadów ze wschodu i północy, a przejawiało się to m.in. w kształtach dachów "z typowym naczółkiem, który w rejonach południowych przybrał formę tzw. kozubka" (Wesołowska, 1985, s. 677). Z twierdzeniem ujętym w cudzysłów można dyskutować,
sądzę jednak, że stosowniej będzie, jeśli zainteresowany czytelnik zwróci na
to uwagę po omówieniu budownictwa z północnej części Opolszczyzny.
Między wysoko uprzemysłowionym regionem Śląska a jego górską częścią budownictwo ludowe zanikło szybko po 1945 roku. Stąd też przetrwanie
13 Infonnacja
w Katalogu, t. VI, z. 5, s. 85 podaje datę jak wyżej, natomiast pod zdjęciem:
Gładysz. 1959, s. 453, koniec XVIII wieku.
14 W Katalogu, s. 85 jest mylne określenie, że dach jest z naczółkiem.
15 W opisie M. Bytnar-Suboczowej
mógł powstać błąd, bowiem w Opolskiem nie ma w ogóle
wsi o nazwie Łącza. W sąsiedztwie Domaradzajest wieś Ładza, ale o takiej autorka nie wspomina.
Leży ona między wsiami, w których do niedawna było wiele domów z koszyczkami, natomiast
koło Gliwic, a nie Opola, jest wieś Łącza, w okolicy której również występowały koszyczki.
16 Zapewne koszyczków
nie było zbyt wiele, skoro uszły uwadze L. Dubiela, Tradycyjna zagroda chłopska w powiecie gliwickim, "Zaranie Śląskie" 1959, nr I, s. 63-82.

�Dach z .,k(lszyczkiem" w dawnym rolskim budownictwie

Ryc. 23. Katowice. Kościół z 15 JOr.

m przeniesiony

129

z Syryni. Fot. 1. Matuszczak.

~'::....•,..

,'.'

_ ...-,

...•.....

.......•

Ryc. 24. Lubomia, kościół z 1516 r. Rys. wg Siemka.

�130

Jerzy Czajkowski

do 1975 roku starego, dwutraktowego domu we wsi Grzawa pod Pszczyną
należy uznać za ewenement. Został on przeniesiony do muzeum na wolnym
powietrzu w Pszczynie. Dom wybudowano w 1831 roku. Nakryty jest wysokim, dwuspadowym,
gontowym dachem z dużymi okapami bocznymi.
Z prawej strony jest niewielki koszyczek z pazdurem (Spyra, 1988, s. 6-7).
Budynek ten potwierdza słuszność obserwacji Gustawa Morcinka, który w swojej monografii o Śląsku pokazał dwa obiekty jako reprezentatywne dla lokalnego budownictwa, tj. domy z koszyczkami. Jeden, z powiatu pszczyńskiego,
stanowi chałupa z dachem słomianym, półszczytowo-przyczółkowym.
Sam
przyczółek jest pokryty terasowato słomą, a nad nim gontowy koszyczek ze
sterczyną. Drugi dom jest z powiatu rybnickiego. Różni się od poprzedniego
brakiem przyczółka, w miejscu którego jest okapowy szczytowy daszek,
a nad szczytem góruje mały koszyczek (Morcinek, s. 123 i 137)17. Istotnajest
uwaga Tadeusza Dobrowolskiego, który stwierdził zasięg kozuba "na Górnym Śląsku, poprzez powiat pszczyński aż po Mysłowice" (1931, s. 97). To
pozwala nam wnioskować, że w tym regionie koszyczki zniknęły dopiero po
drugiej wojnie światowej.
Wróćmy teraz do początku artykułu, gdzie jest mowa o informacji Henniga i Mokłowskiego na temat kościoła w Lubomii pod Wodzisławiem18, w którym szczyt nawy i przedsionka opatrzony był koszyczkami (ryc. 23). Obiekt
ten - jak wzmiankowałem - został rozebrany na miejscu, ale zachowała
się jego fotografia i rysunek (Siemko, ilustr. 84, 85), które w niczym nie przypominają architektury kościoła z prac wymienionych autorów. Widać na nich
obiekt z dookolnym podcieniem, z bezwieżowym dachem nad nawą i koszyczkiem osłaniającym szczyt na styku z prezbiterium (ryc. 24). Natomiast rysunek kościoła publikowany przez Henniga i Mokłowskiego jest obiektem przeniesionym z Syryni do Katowic (ryc. 4, 23). Końce jego kalenic opatrzone są
kilkoma stożkowatymi koszyczkami. Również na dachu kościoła w Michalicach znajdujemy duży koszyczek będący przedłużeniem kalenicyl9. Do tego
wrócimy osobno. Dodatkowym potwierdzeniem stosowania w Lubomii koszyczków w obiektach wiejskich jest - potwierdzona w badaniach Polskiego Atlasu Etnograficznego - chałupa z dachem dwuspadowym krytym słomą z resztkami koszyczka i pazdurem (Bogdanowicz, 1985, s. 208). Lubomia
wraz z innymi wsiami stanowi grupę nadodrzańską, w której znane były koszyczki. W połowie XX wieku we wsi Turze nad Odrą stała jeszcze duża chałupa pełnorolnego cWopa. Zbudowana była w drugiej połowie XIX wieku.
Zrąb pokryty był dwuspadowym dachem z koszyczkiem pod kalenicą (GłaNa mapie symbolicznie oznaczyłem dane G. Morcinka punktami miast: Pszczyna i Rybnik.
Wyjaśnienia na temat Lubomii i Syryni, patrz niżej.
19 Nie wiadomo, czy kościół od samego początku opatrzony był w powyższy koszyczek. Mógł
go otrzymać przy okazji kolejnych zmian pokrycia dachu. W latach 1731-1863 był on pięciokrotnie naprawiany (Degen, 1939, s. 111).
17
18

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

131

dyszowa, 1976, ryc. 19). Zupełnie podobny dom, ale zapewne starszy o kilkadziesiąt lat, zachował się w Kuźni Raciborskiej (Gładyszowa, 1978, s. 57).
Z opisu wynika, że miał koszyczki z obu stron dachu (Katalog, 1967, t. VII,
z. 13, s. 20). W Przewozie na lewym brzegu Odry, po przeciwnej stronie Kuźni Raciborskiej, stała olbrzymia zrębowa karczma, zbudowana w 1858 roku.
Z jednej strony szczyt zwieńczony był małym koszyczkiem. Obiekt został
przejęty i przeniesiony do Bierkowic przez Muzeum Wsi Opolskiej (Gil, Pilarski, 1970). E. Gil w swoim opracowaniu pisał przed laty, że koszyczki
występowały w Raciborskiem, Kozielskiem i Opolskiem (Gil, 1985, s. 97).
M. Bytnar-Suboczowa (1963, s. 51) napomyka w tej kwestii też o miasteczku Głogówek koło Prudnika, ale bez jakichkolwiek szczegółów.
Nadmieniam, że nie mam pełnego rozeznania w opublikowanych niemieckich materiałach dotyczących Śląska i Opolszczyzny oraz będących w zbiorach prywatnych, a można się liczyć z nieznanymi dotychczas fotografiami
i opisami wsi oraz budynków. Przykładem może być wydane przed drugą wojną
światową opracowanie górnośląskiego budownictwa, gdzie znajdujemy fotografię sprzed 1937 roku. Jest na niej dom zrębowy z 1817 roku, kryty gontem, z okapem nad ścianą szczytową, z małym koszyczkiem u góry z dwóch
rzędów gontów (ryc. 25). Opisany obiekt znajdował się we wsi Kotlarnia (niem.
Jacobswaldc) powiat Koźle, położonej w połowie drogi między Kędzierzynem a Gliwicami20• Z powodu konstrukcji, materiału, a także podziału wewnętrznego, budynek robi wrażenie domu górali śląskich. Z miasta Koźle pochodzi zdjęcie szczytu domu z koszyczkiem wykonane w 1967 roku, natomiast

Ryc. 25. Kotlarnia. Wg H.J. Helmigk.

lO H.J. Helmigk, Oberschlesische
Landbaukunst um 1800, Berlin 1937, s. 22. Na s..21-22 autor
zajmuje się problemem niemieckości dachu dwuspadowego.

�Jerzy Czajkowski

132

ok. 1935 roku zrobiono zdjęcie domu w Strzybniku, 8 km na północ od Raciborza. Dom ma charakter biedniacki, pokryty jest słomą, a koszyczek wykonano z
dwóch rzędów gontów. Z tego samego roku mamy fotografię domu
z Kuźni Raciborskiej z analogicznym koszyczkiem21. Dwa zdjęcia domów ze
wsi Niwki (12 km na wschód od Opola) dowodzą, że i w tej okolicy konstruowano małe, półstożkowe koszyczki. Nie wiemy jednak, czy były one tu typowe. Warto napomknąć, że była to wieś czysto polska, założona w ramach kolonizacji fryderycjańskiej w 1770 roku, a jej mieszkańcy przybyli z sąsiednich
wsi22• Ze względu na to, że pomiędzy rozprzestrzenieniem domów z koszyczkami a etnicznym pochodzeniem ludności mógłby zachodzić związek, podam
przykładowo grupę wsi zamieszkałych przez ludność polską lub mieszaną. Traktuję rzecz warunkowo, bowiem wiadomości o koszyczkach jest mniej aniżeli
o demograficznej sytuacji północnej i środkowej części Opolszczyzny (tab. l).
Tabela 1. Skład narodowościowy wsi w północnej i środkowej części Opolszczyzny
(według Powiat opolski. Szkice monograficzne, red. nauk. J. Madeja, Opole 1969).
Wieś

Chróścice
Chróścice
Czarnowąsy
Czarnowąsy
Dąbrówka Dolna
Dąbrówka Dolna
Dąbrówka Dolna
Dąbrówka Dolna
Domaradz
Domaradz. Kuźnia
Domaradz. Kuźnia
Domaradz. Kuźnia
Domecko
Domecko
Domecko
Falkowice
Kaniów

Rok

1925
1945
1910
1925
1890
1900
1910
1925
1925
1890
1900
1910
1890
1900
1910
1900
1910

Ludność
polska

Ludność
niemiecka

2696
2556
1829
502
461
525
497
16
2147
384
403
390
926
872
939
1046
543

233
53
222
458
66
38
35
43
115
31
14

Ludność
mówiąca
językiem polskim
i niemieckim

Ludność
mówiąca
mnym
językiem

-

-

-

-

14

-

1361
133

-

-

6

-

355
-

33
21
27
16
19

-

i

-

51
-

23
-

I

-

24
-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

21 Ostatnie fotografie pochodzą z archiwum Muzeum Wsi Opolskiej, podobnie jak fotografie
z przeszło 20 wsi obecnych powiatów: opolskiego, namysłowskiego, oleskiego i kluczborskiego.
Za możliwość ich wykorzystania dziękuję dyrektorowi muzeum, Panu mgr. Jarosławowi Gałęzie.
22 Powiat opolski. Szkice monograficzne,
red. naukowy 1. Madeja, Instytut Naukowy w Opolu,
Opole 1969, s. 386.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

133

Obszar 3. Okolice Koźla zapewne stanowiły dawniej pomost łączący przynajmniej pod niektórymi względami - budownictwo zachodniej części
Górnego Śląska z południową i wschodnią częścią Opolszczyzny (Gil, 1985,
s. 33 i in.). Budownictwo tych terenów nie jest w pełni opracowane, stąd dopiero z północnej części Opolszczyzny, w rejonie pomiędzy Opolem a Brzegiem, Namysłowem i Kluczborkiem znamy grupę osad, o których wiadomo
co nieco na temat budownictwa. Generalnie można te osady podzielić na dwie
grupy, południową i północną. W południowej grupie wsie rozłożyły się wzdłuż
drogi nad Odrą, na krawędzi Borów Stobrawskich. Są to: 1. Niwki, 2. Czarnowąsy, 3. Dobrzeń Wielki, 4. Chróścice, 5. Stare Siołkowice, 6. Nowe Siołkowice, 7. Popielów, 8. Stobrawa. Kilka dalszych wsi jest efektem kolonizacji puszczy, a mianowicie: 9. Ładza, 10. Kaniów, 11. Kup, 12. Brynica. Wsi
śródleśnych jest więcej, ale nie posiadamy żadnych danych do budownictwa.
Biorąc pod uwagę nowy podział administracyjny kraju, wymienione wsie,
z wyjątkiem Ładzy, znajdują się w powiecie opolskim, a większość pozostałych weszła w skład powiatu namysłowskiego i również związana jest z Borami Stobrawskimi. Są to: 13. Domaradz, 14. Falkowice, 15. Dąbrowa,
16. Jastrzębie, 17. Lubnów, 18. Domaradzka Kuźnia, 19. Dąbrówka Dolna,
20. Kozuby, 21. Zawiść, 22. Żabiniec, 23. Brzezinki, 24. Domaszewice,

1. Niwki
2. Czamowąsy
3. Dobrzeń Wielki
4. ChróSCice
5. SI. SioIkowice
6. Nowe SioIkowice
7. Popieł6w
8. Stobrawa
9. Ładza
10. Kaniów
11 Kup
12. Brynica
13. Domaradz
14. Fałkowice
15. Dąbrowa
16. Jastrzębie
17. Lubnów
18. Oomaradzka Kuźnia
19. Dąbrówka Dolna
20. Kozuby
21. Zawść
22. Zabiniec
23. Brzezinki
24. Domaszewice
25. Mi_lice
26. Gorzów Śląski

Mapa 2. Wsie w Opolskiem, w których występowały kozubki w szczycie dachu.

�134

Jerzy Czajkowski

25. Michalice (por. mapka 2)23. Z powyższych wsi Żabiniec i Brzezinki znalazły się w powiecie kluczborskim. We wszystkich tych wsiach znajdowano
przed laty domy drewniane z końca XVIII i pierwszej połowy XIX wieku
oraz nowsze murowane, które miały specyficznie ukształtowany narożnik
dachu dwuspadowego, słomianego lub gontowego, stwarzający wrażenie naczółka. Przez niektórych badaczy bywał nawet określany jako dach naczółkowy, przez innych jako dach z kozubkiem, co było równoznaczne z koszyczkiem.
M. Gładyszowa, która wielokrotnie wypowiadała się na temat budownictwa śląskiego, ujęła tę kwestię następująco: "W północnej części Opolszczyznywystępują dachy dwuspadowe z nadwieszonymi połaciami od strony szczytu, który jest ozdobnie szalowany oraz wykończony wąskim przydaszkiem
drewnianym. W części podkalenicowej posiada swoisty rodzaj odchylonego
naczółka, zastępującego południowy kozubek, pokrytego poziomo kładzionymi deskami" (Gładyszowa, 1976, s. 307-308). Opis Gładyszowej jest precyzyjny, ale dodajmy, że pomiędzy prawdziwym naczółkiem a pseudonaczółkiem na chałupach opolskich zachodzi zasadnicza różnica. Naczółekjest zwykłe mocno ścięty do środka, przeważnie pod kątem 45 stopni i dość znacznie
skraca kalenicę, ponadto dolna krawędź naczółka ma swój początek na brzegu dachu. Natomiast kozubki były także równoramienne, ale częściej były
mniej nachylone w kierunku kalenicy (ryc. 26), nieraz tylko do kilkunastu stopni. Jeśli kozubek posiadał ścianki boczne równoległe do dachu, wówczas całą
płaszczyzną odstawał mocno od szczytu (ryc. 27)24. Czoło kozubka z reguły
zbijano z desek układanych poprzecznie, stwarzając tym samym dodatkowe
walory dekoracyjne (Gładyszowa, 1963, s. 382-383; Katalog, 1968, s. 65,
71,89, ilustr. 110-113).
Wśród obiektów, które zostały zarejestrowane, znajdują się też takie, które
wskazują na redukowanie pierwotnej funkcji koszyczka-kozubka,
jaką była
ochrona otworu do odprowadzania dymu w kurnych chałupach. W niektórych budynkach z XIX wieku w Dąbrówce Dolnej lekko nachylony, trójkątny
daszek był ukryty pomiędzy połaciami dachowymi (Gil, Pilarski, 1970). Podobny widoczny jest na fotografii chałupy z wyżej wzmiankowanej wsi Panewniki koło Katowic25, ponadto z Kaniowa26 (ryc. 28), Chróścic27 (ryc. 29) i Czarnowąsów28 koło Opola. W Muzeum Wsi Opolskiej znajdujemy jeszcze jeden
23 W kwietniu 2002 roku dokonano przeglądu większości wymienionych
wsi i stwierdzono całkowity zanik tradycyjnego budownictwa.
24 W latach 60. XX w. analogiczne
koszyczki bywały również w Czechach (Stepanek, 1968,
nr 4). Por. też: 1. Vai'eka, Abbild der ethnischen Prozesse in der Volksarchitektur 8ohmens, "Ethnologia Slavica" tI8, 1986, ilustr. 2, 3.
25 I w tym przypadku znajdujemy analogie w Czechach. Przyp. j.w.
26 Archiwum Muzeum Wsi Opolskiej, karta 455.
27 H.J. Helmigk, op. cit, s. 25, ilustr. 12.
28 Archiwum
Muzeum Wsi Opolskiej, karta 304.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

Ryc. 26. Dąbrówka Dolna.
Fot. 1. Czajkowski.

Ryc. 27. Dąbrówka Dolna. Fot. Arch. MWO.

Ryc. 28. Kaniów. Fol. Arch. MWO.

Ryc. 29. Chróścicc. Fot. wg H.J. Helmigk.

135

�136

Jerzy Czajkowski

Rye. 30. Zabieniec. Fat. A.M. Wołczyk.

Ryc. 3 l. Damaradz.
Fot. Arch. MWO.

Ryc. 32. Zawiść. Fot. Arch. MWO.

Ryc. 33. Domaradzka Kuźnia.
Rys. wg J. Czajkowski.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

137

obiekt mieszkalny, zbudowany w 1850 roku we wsi Kozuby, w sąsiedztwie
wspomnianej Dąbrówki Dolnej. Z dawnego kozubka pozostała trójkątna płaszczyzna z poprzecznie ułożonych desek, równoległa do całego szczytu
i wysunięta ok. 10 cm do przodu. Umożliwiony więc został stały dopływ powietrza na strych. Nastąpiła w ten sposób całkowita zmiana pierwotnej funkcji dawnego koszyczka. Zmiany te w pojedynczych przypadkach następowały już bardzo dawno, czego przykładem może być dom chałupnika w Popielowie z 1783 roku (Gładyszowa, 1978, s. 247-248), czy też wspomniana
chałupa ze wsi Kozuby. Pomijając możliwość wpływów obcych, nie należy
zapominać, co odnośnie Śląska pisał Gładysz, że w XVIII, a także w pierwszej połowie XIX wieku budowano jeszcze chaty kurne, w których dym wychodził na strych (Gładysz, 1959, s. 488). Problem ten podnosi Gil, który przytacza tej samej treści uwagi rosyjskiego podróżnika po Opolszczyźnie w 1840
roku (Gil, 1985, s. 40). A zatem, jakiekolwiek urządzenie, zwane koszyczkiem, kozubkiem lub inaczej związane było pierwotnie z ujściem dymu ze
strychu na zewnątrz. Jak każdy szczegół techniczny, i ten miał prawo być zapożyczany, sam lub z nazwą, mógł też być rozwijany pod względem technicznym w różnych miejscach. Te formy, które występowały w Polsce, znane
są w Czechach i na Słowacji29•
Obecnie stan zachowania w Polsce koszyczków przy obiektach użytkowych
należy uznać za zerowy. W takiej sytuacji materiałem źródłowym są fotografie. Np. z 17 zdjęć z Dąbrówki Dolnej część pochodzi z okresu przedwojennego, w tym kilka z 1939 roku jest autorstwa Niemca Bertelta, inne powojenne wykonane zostały przez S. Bronicza, 1. Michałowskiego czy inż. Basistę.
Na wszystkich są budynki mieszkalne lub mieszkalno-gospodarcze
z widocznymi kozubkampo. Zdjęcie jednej z zagród odpowiada gospodarstwom z Siołkowic (Gładyszowa, 1963, I, s. 381-382), przy czym szczyt domu wykończony jest dużym kozubkiem, który - obrazowo rzecz ujmując - ma kształt
trójkątnej skrzyni nachylonej nieco na kalenicę i odstającej całą swoją szerokością od brzegu dachu (ryc. 27, 30-31).
Powierzchnia kozubka zbita jest z 6 do 9, a czasem znacznie więcej desek.
Ich liczba wpływa na jego wielkość. W związku z tym, że jest to zwykle trójkąt równoramienny, jego wysokość w stosunku do pozostałej części szczytu
ma się jak 1:3, a niekiedy zajmuje górną połowę wysokości szczytu. Istotna
jest również szerokość odchylenia krawędzi dolnej kozubka od pionu, bowiem
zależy od tego wielkość powierzchni szczytu chronionego przed deszczem
(ryc. 32). Szerokość ta rzucała się w oczy w Dąbrówce Dolnej, Domaradzkiej
29 Por. F. Frolec, J. Vafeka, Udowi architektura, Praha 1983, s. 83; L. Stepan, 1. Vafeka, Klic od
domova, Praha 1991, s. 108-110 i in.
J() Nie jest to dużo, bowiem wieś na przełomie XVIII i XIX wieku bardzo szybko się rozwijała.
Jeśli w 1784 roku było 30 zagrodników, to w 1845 roku wieś liczyła już 90 domów (Powiat opolski, op. cit., s. 337). Mimo to zdjęcia świadczą o powszechności budynków z kozubkami.

�138

Jerzy Czajkowski

Kuźni, Lubnowie, Domaradzu. Zdjęcia analogicznych kozubów z lat 1935,
1938, 1939, 1941, 1962 poświadczają ich stosowanie także w Falkowicach
(l), Domaradzu (9), Domaradzkiej Kuźni (3), Zawiści (I ), Dąbrowie (l), Lubnowie (2), Jastrzębiach (l), Domaszowicach (l) i Żabińcu (2) (por. też Katalog, VII, ryc. 110-113). W Domaradzkiej Kuźni zachował się jeden drewniany dom, uznany za zabytkowy, z dwoma kozubkami (ryc. 33).
Przeciwieństwem opisanego jest - wspomniany wyżej - kozubek schowany pod kalenicą i nie wysunięty na zewnątrz. Sprawia to wrażenie skonstruowanego z desek naczółka o małym nachyleniu, chronionego przed deszczem połaciami dwuspadowego dachu. Liczba poprzecznie ułożonych desek
przekracza nieraz 10 sztuk, co wpływa na jego wielkość. Tego rodzaju kozubki poświadczone są zdjęciami z lat 1930-1972 w Dąbrówce Dolnej (5),
(Chróścicach) Chruścicach (3), Domaradzu (2), Domaradzkiej Kuźni, Kaniowie, Czarnowąsach, Popielowie, Brynicy (po I). Liczby te oczywiście nie dowodzą faktycznego stanu tego czy innego zjawiska, które miało większy zasięg. Wydaje się, że taka forma była wynikiem procesu degradacyjnego, który doprowadził do pozorowania kozubka przez układanie desek w poprzek
szczytu pod kalenicą, ale w jednej linii, jak miało to miejsce w wielu zagrodach, np. w Dąbrówce Dolnej, Falkowicach, Lubnowie, Domaradzu, Jagiennem, Zieleńcu, Pokoju, Krzywej Górze, Ładzy, Krogulnej, Bąkowicach, Geli,
Świerczowie, Brynicy i Popielowie (ryc. 34, 35), ewentualnie układanie tychże
desek w pionie z jednoczesnym wysunięciem ich poza linię szczytu (Falkowice, Uszyce, Brzezinki). W niektórych przypadkach widać, że zanik koszyczka spowodowany był przez zmianę funkcji strychu, np. budowanie tam dodatkowych pomieszczeń mieszkalnych.
Obszar 4. Ostatnim regionem, który należałoby omówić, są Sudety, gdzie miały
występować budynki mieszkalne z koszyczkami czy kozubkami. Takie przynajmniej panowało przed przeszło stu laty przekonanie u badaczy niemieckich, austriackich
i węgierskich, na których oparł się Bruno Schier
(1932), a na nich inni, w tym też R. Reinfuss;
opracowując orawskie domy z wyżką napisał,
że koszyczek jest "charakterystyczny dla dawnego budownictwa drewnianego po obu stroi nach zachodnich Karpat i wschodnich Sudetów" (1950, s. 49). Ze słów Schiera wynikało,
że rozprzestrzenienie terenowe dotyczące kukli (koszyczka) było słabo rozeznane, według
Dachlera i Rhamma kukla zajmowała całe
Czechy i Morawy, a w Sudetach ziemie śląRyc. 34. Dąbrówka Dolna.
skie, skąd sięgała w Karpaty (Schier, 1932,
Fot. inż. Basista.
s. 81). Są to jednak ogólniki, które dla roze-

�Dach z ,,koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

139

znania sytuacji w rejonie Karkonoszy i Gór Orlickich po południowej
stronie obecnej granicy polsko-czeskiej niewiele wnoszą. Schiera
szczególnie interesowało pochodzenie nazwy kukli, do której wrócimy niżej. Korzystając z dokładnego współczesnego rozpoznania
tej kwestii przez badaczy czeskich,
możliwe jest wyciągnięcie pewnych wniosków. Istotna jest sytuacja po drugiej stronie granicy.
Ryc. 35. Falkowice. Fot. Arch. MWO.
Na południowy wschód od Kotliny Kłodzkiej wchodzimy w pasmo górskie Jaseniki. Głównie na jego wschodnich zboczach znajdujemy około 10 wsi, w których w drugiej połowie XX wieku występowały domy z kabhncem - koszyczkiem31• Od tej okolicy, w kierunku wschodnim aż do Ostrawy oraz w kierunku zachodnim do południowych
stoków Karkonoszy koszyczków nie odnotowano. Szerokość tego pasa wzdłuż
granicy sięga 30 i więcej kilometrów. Ogólnie rzecz biorąc, zamyka się on
w granicach czeskiego Śląska (plessingerova, Vafeka, 1981, s. 137). Odpowiadający mu obszar po stronie polskiej zaczyna się od lewego brzegu Odry i ciągnie
się do zachodniej granicy państwa.
W 1995 roku ukazała się praca Elżbiety Trockiej-Leszczyńskiej
o budownictwie wiejskim w Sudetach. W tym niezwykle solidnie przygoto,wanym
opracowaniu znajdujemy dwie lapidarne wzmianki na temat kozubk6w oraz
dwa zdjęcia i rysunki mające ilustrować dachy z kozubkami. Autorka wyróżnia m.in.: dachy "dwupołaciowe z kozubkiem, tzn. z półstożkiem podkalenicowym, który na terenie Kotliny Kłodzkiej, gdzie występuje stosunkowo często, przybrał spłaszczoną formę, upodabniając się do naczółka, o innej jednak
konstrukcji (Idzików, Gorzanów, Nowa Bystrzyca, Niemojów, Różanka)" oraz
"mansardowe dwuspadowe z kozubkiem, wznoszone w południowo-wschodniej części Kotliny Kłodzkiej (Nowa Bystrzyca, Różanka, Idzików)" (s. 176).
Termin "kozubek" autorka przejęła z pracy M. Gładyszowej. Stosując w tekście własnym kursywę, sugeruje niejako, że mamy do czynienia z terminem
lokalnym. Dwie ilustracje zamieszczone jako przykłady tychże kozubków
(ilustr. 133 b, d) nie mają z nimi nic wspólnego. Są to popularne naczółki,
którym ścięto górne narożniki, a powstałe w ten sposób małe trójkątne otwory wypełniono deskami. Podobnie postępowano z naczółkami na Górnym Ślą31 Na przedstawionej
mapie znajduje się mniej punktów aniżeli na mapie opracowanej przez
V Frolca (1974, s. 88, mapa 13). Frolec zaznacza jednak, że na początku dwudziestego stulecia
kabi'iniec był znacznie bardziej rozprzestrzeniony. Tego samego zdania jest J. Vareka i tak samo
było na terenach polskich.

�140

Jerzy Czajkowski

sku i w innych regionach, m.in. w Czechach, w bezpośrednim sasiedztwie
z ziemią kłodzką32. Zdaniem autorki jest to "półstożek podkalenicowy". Nic
bardziej mylnego. Warto w tym miejscu przypomnieć lapidame, ale celne określenie Tadeusza Dobrowolskiego, że "kozub jest przyczepiony do prostopadłego szczytu"33. Szczególnie wyraźnie jest to widoczne na jednej z ilustracji
w opracowaniu Malickiego (1936, s. 69, ilustr. 80). Owalny półstożek jest
odsunięty ok. 10 cm od brzegów dachu. Musimy jednak mieć na uwadze, że
słowa Dobrowolskiego odnoszą się wyłącznie do półstożkowych koszyczków
charakterystycznych
na Górnym Śląsku, a nie do nie rozpoznanych kozubków sudeckich.
Wyrażone wyżej krytyczne uwagi odnośnie do kozubków w domach sudeckich mogą okazać się nie w pełni słuszne. Znajdujemy bowiem jedną fotografię domu z miejscowości Karlstal na Śląsku (Haberland, s. 182, ilustr. 87),
tuż przy granicy polsko-czeskiej.
Po 1945 roku była to bardzo mała wieś
o nazwie Orle34, którą włączono w skład Szklarskiej Poręby. Dom, o którym
mowa, był piętrowy, nakryty olbrzymim dwuspadowym, gontowym dachem,
z małym koszyczkiem oraz sterczyną zakończoną kulą. Należy mieć na uwadze, że wieś Karlstal była osadą przemysłową, powstałą w 1754 roku i bardzo
małą, skoro w 1782 roku liczyła tylko 8 domów35. Być może więc, że tylko
jeden rolniczy dom opatrzony był koszyczkiem. Jego wzór mógł zostać przeniesiony ze wsi czeskiej, gdzie występowały domy z kozubkami. Nadmieńmy, że nie ma koszyczków w licznie zachowanych zabytkowych budynkach
na Dolnych i Górnych Łużycach, których architektura jest często podobna do
domów sudeckich36.
Zarówno niemiecki badacz kultury Karl Rhamm, jak i Bruno Schier, który
się na niego powołuje, milczą na temat szczegółowej geografii kozubków
w Sudetach, natomiast Rhamm stwierdza, co jest istotne, że kabfinec jest związany z osadnictwem czeskim (Stepanek, 1968, s. 229), a ściślej, też ze słowackim. Jaśniej ujęli to Plessingerova i Vareka pisząc, że koszyczek nie występował w tych okolicach przygranicznych, które do roku 1945 zamieszkiwali Niemcy (1981, s. 137), tzn. nie występował w czeskich Sudetach. Jeśli
by tak było, to dlaczego koszyczki miałyby występować w dolnośląskiej par32 Por. J. Vajdis, Dfevene stavby na Sumpersku,
"Narodopisne aktuality" R. 23, 1986, nr 3,
ilustr. na s. 162.
33 Tego samego zdania był B. Schier, 1932, s. 89, który pisał "kukła ... ais sełbststiindiger Schindelkranz rein iiusserlich in dem Giebeldreieck angeklebt erscheint".
34 M. Battek, J. Szczepankiewicz,
Słownik nazewnictwa krajoznawczego połsko-niemiecki. niemiecko-połski. Wrocław 1998, s. 78.
35 Słownik geografii turystycznej
Sudetów, t. I: GÓIY Izerskie, red. M. Staffa, PTTK "Kraj",
Kraków 1989, s. 75.
36 Por. Besonders gefiihrdete Kulturdenkmale im Freistaat Sachsen Burgerhiiuser Bauernhiiuser,
Schriftenreihe fUr Baukultur, Architektur, Denkamlptlege Reihe B, hggb. Freistaat Sachsen Staatsministerium des lnnem 1995.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

141

tii Sudetów? A zatem, dopóki nie znajdziemy dalszych przekonywających materiałów lub informacji, dokumentujących konstruowanie kozubka w północnym pasie Sudetów (w Polsce), musimy traktować z rezerwą dotychczasowe
wypowiedzi na temat ich istnienia. Z drugiej strony, trzeba by zapewne być
ostrożnym w uogólnianiu tezy, że tam, gdzie byli Niemcy, nie mogło być koszyczków. Takiemu stanowisku przeczy budownictwo we wsiach spiskich lub
w głębi Słowacji, we wsiach zasiedlonych przez ludność niemiecką, a także
w samych Niemczech, do czego wrócimy w stosownym miejscu.
Zwracałem już uwagę na fakt, że cały obszar Opolszczyzny i Dolnego Śląska poddany został masowej kolonizacji fryderycjańskiej, szczególnie silnej
w hrabstwie Kłodzkim, na Opolszczyźnie i na Górnym Śląsku (mapa 3). Stało się to po 1842 roku, kiedy to Fryderyk II zdobył na Austrii Śląsk. Po obu
stronach Odry powstała olbrzymia liczba kolonii37• Większość stanowiły nowe
wsie, ale wiele kolonii dosiedlano do starych osad. Nie można zatem wykluczyć, że jeśli po północnej stronie Sudetów istniało kiedyś budownictwo tra-

O

~

o:r'''''\!l
.t
tO~

•

• O

_~
0.

J3rulolol----

O

"

Stnrg4w

•

••

~

•

•
ł

•

. :t."".. .: ,
~:

. ... .•.: . ,~-,

Ohl""..
O

:"",:

._

~

110-"9

••

I

'\.

~

O

~

•

• _

\

.łlt

•

• "_I ••

•

.

o

•
•
•

o

miasta orientacyjne

•

osady fryderycjańskie

•

osady przebudowane

w okresie

fryderycjańskim
10

20

lO

40

•

so

Mapa 3. Osadnictwo w okresie fryderycjańskim na Śląsku.
Fragment mapy z: Friedrich Hess, Das Schlesżenbuch, Berlin 1938, s. 10.

37 F. Heiss, Das Schlesżenbuch, Berlin 1938, s. 210. Dobry przegląd tego zagadnienia znajdujemy u Trockiej-Leszczyńskiej,
1995, s. 31-56.

�142

Jerzy Czajkowski

dycyjne, to musiało ono ulec zmianom wraz z upowszechnieniem się planowanego administracyjnie systemu osadnictwa i budownictwa. Fryderycjańskie geometryczne osady były powszechnie znane i naśladowane w innych
państwach. Fryderyk Wielki był przeciwny budownictwu tradycyjnemu, zrt(bowemu ze wzglt(dów oszczt(dnościowych i przeciwpożarowych,
a właśnie
tradycyjne budownictwo dominowało w północnej czt(ści Opolszczyzny zamieszkałej przez ludność polską. Mimo że tu również powstawały liczne osady fryderycjańskie, np. wioska Kup na planie gwiaździstym w centrum Borów Stobrawskich, Kaniów, Niwki, Domaradzka Kużnia, Kały38 i inne, zapewne środowisko geograficzne (odwieczne bory) i demograficzne (ludność
polska) wpłynt(ło na utrzymanie się dawnego sposobu i techniki zabudowy.
Dodajmy, że działo się to na samym pograniczu z państwem polskim. Natomiast Pogórze Sudeckie i same Sudety zawierały jeszcze pewne rezerwy terenowe, a przy tym zakładano konieczność rozwoju przemysłowego i germanizacji Śląska, na co zwróciła uwagę E. Trocka-Leszczyńska
(1995, s. 35 i n.).
Te dwa czynniki mogły spowodować generalne zmiany w zakresie nowej lokalnej architektury. Wskazują na to różnice w wyglądzie zewnętrznym budownictwa po obu stronach granicy.

Wielkość i kształt koszyczków
W rozumowaniu niemieckiego badacza, Bruno Schiera, punktem wyjścia
dla powstania i rozwoju koszyczka na terenie zachodnich Słowian, a ściślej
Czech, było zarzucenie budowy dachów czterospadowych i przyjt(cie pod
wpływem niemieckim w XII wieku (sic!) dachów dwuspadowych. Pozostałością po starszym czterospadowym dachu miałby być koszyczek u szczytu
dachu i okap pomit(dzy szczytem a ścianą (Schier, 1932, s. 91). Trzeba przyznać, że w takim rozumowaniu nie znajdujemy ani przyczyny, ani celu. Zresztą
nie Schier był autorem tej koncepcji. On przejął ją od Karla Rhamma, który
zakładał organiczny związek między kuklą a okapem szczytowym w dachu
dwuspadowym39. Sprzeciwił sit( temu L. Stepanek, który uznał, że oba elementy rozwijały się samodzielnie (1966, s. 441).
Przyjmujemy, że w późniejszych okresach konstrukcja koszyczka nie musiała znajdować wytłumaczenia, była bowiem kontynuacją zwyczaju budowania, tradycją, ale pierwotnym celem była ochrona miejsca ujścia dymu
w narożniku dachu, czyli dymnika, przed opadami atmosferycznymi. Również Kazimierz Moszyński widział związek mit(dzy kuklą czeską i słowacką
Powiat opolski. op. cit., sub voce.
K. Rahmm, Ethnographische Beitriige zur germanisch-slawischen
schweig 1929, s. 227, 229 (zob. Schier, 1932, s. 87).
38

39

Altertumskunde,

Braun-

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

143

a dachem dwuspadowym, a u Słowaków również z dachem przyczółkowym40,
ale nie wyciągał z tego wniosków.
Bruno Schier widział rozwój koszyczka w trzech etapach: 1. powstanie
koszyczka w formie półstożka, 2. rozwinięcie podstawy półokrągłej w eliptyczną, 3. przejście z kształtu eliptycznego w linię prostą (Schier, 1932,
s. 83). Wydaje się, że jest to uproszczony tok myślenia, gdy patrzy się na cały
obszar występowania koszyczka, natomiast możliwy do przyjęcia dla wybranych okolic, w których taki proces rozwojowy miał miejsce. Schier z całą
pewnością znał olbrzymie i zróżnicowane kozuby czeskie, ale pomija je milczeniem. Trzeba jednak podkreślić, że zdawał sobie sprawę z niepełnego rozeznania terenowego, skoro pisał: "Leider ist das Verbreitungebiet der kukla
bis heute noch nicht genau ermittelt. Die folgende Angaben kannen daher nur
Stichpunkte herausgreifen" (1932, s. 81).
Czeski badacz, L. Stepanek, wyróżnił pięć typów koszyczków, które
dla orientacji warto podać: l. mały, stożkowaty, u podstawy półokrągły lub półowalny; 2. duży, stożkowaty, w formie owalny; 3. mały ostrosłupowy lub inaczej piramidalny, niekiedy tak wąski, że nie wychodzi poza linię dachu, lub
przeciwnie: mocno wystający i nabierający czworobocznej formy; 4. duży piramidalny, podłużny; 5. duży piramidalny, czworoboczny (Stepanek, 1968, s. 224;
Plessingerova, Vareka, 1981, s. 139).
Wśród setek znanych i zachowanych do niedawna domów z koszyczkami w Czechach i na Słowacji można dokonywać różnych podziałów i uogólnień, jednym słowem przeprowadzić naukową klasyfikację, która ułatwia
orientację. Materiały z naszego kraju sąjednak zbyt skromne do przeprowadzenia takiej operacji. Można natomiast wymienić te formy, które się gdzieniegdzie zachowały lub znane są z literatury i z fotografii. Najliczniejsze były
formy najprostsze, a wśród nich:
A. Całkiem małe, w postaci półstożka, z jednego rzędu gontów, czasem z kilku rzędów, częściej z kilkunastu sztuk gontów. U dołu tworzy się ząbkowany lub
gładki półklosz, niekiedy z drewnianym dnem. Takie koszyczki zarejestrowano
w Wierchomli Wielkiej (1899), w Nowym Targu, w Krempachach, w Zakopanem i na Podhalu w ogóle, w Białce i Zawoi. Wyróżniający się był koszyczek na
dachu chałupy ze wsi Panewniki, opublikowany przez 1. Tłoczka (ryc. 20).
B. Nieco większy, zrobiony z dwóch rzędów gontów, do którego można zastosować wszystkie powyższe uwagi, odnotowano w willi "Pod Jedlami",
w innych budynkach w Zakopanem, w domu z Podgórza Karpackiego (ryc. 9),
w Muszynie (na rysunku Jana Matejki, ryc. 6), w Piekielniku, w Koszarawie, na
zdjęciach z powiatu pszczyńskiego i rybnickiego, we wsi Turze nad Odrą, ponadto są na budynku w Sośnicowicach (1726) i karczmie z Przewozu (1858).
Zdarzały się w Raciborskiej Kuźni i w Kotlarni pod Koźlem (ryc. 25).
40

K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, t. l, Kraków 1929, s. 489-490.

�Jerzy Czajkowski

144

C. Niewiele większe od koszyczków z grupy drugiej są kozubki zbudowane z trzech rzędów gontów. Odróżniający się od innych jest płaski koszyczek
na kapliczce w Białej Wodzie. W Podwilku był taki koszyczek na dachu czterospadowym, który nad częścią mieszkalną był ok. 1 m obniżony. Nad powstałym małym pionowym trójkątem wisiał niewielki koszyczek. Ponadto były
w Wiśle i w Kuźni Raciborskiej (ryc. 19).
Takie same, ale gabarytowo nieco większe, są koszyczki na chałupie ze wsi
Panewniki i spichlerzu ze Śmiłowiec w chorzowskim muzeum, ponadto przeważały w Istebnej i Wiśle. Niektóre z nich obejmują zewnętrzne brzegi wiatrownic
(ryc. 21), inne w górnej części wchodzą pomiędzy te deski (ryc. 22).
D. Niezbyt często budowano stożkowe koszyczki z czterech lub nawet pięciu rzędów gontów. Były one z reguły szerokie u podstawy. Na rysunku z 1881
roku domu w Częstochowie jest odwrotnie, koszyczek bowiem jest wysoki
i wąski, ale to może (?) wynikać z nieporadności rysowniczej (ryc. 5). Przeciwnie jest na rysunku domu z Ciężkowic. Zachowane zostały właściwe proporcje,
a przy tym koszyczek zajmuje połowę wysokości szczytu. Niewątpliwie duże
rozmiary miał on na dachu karczmy w Warszawie (ryc. 7).
W tym miejscu należy zwrócić uwagę na jeden obiekt, o którym dotychczas nie było mowy, a mianowicie budynek mieszkalny o konstrukcji szkieletowej we wsi Stobrawa w powiecie Brzeg (mapa 2, p. 8). W polskim podziale

Ryc. 36. Stobrawa. Wg H.J. Helmigk.

�Dach z ,,koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

145

administracyjnym Stobrawa i Brzeg znajdują się na Śląsku Opolskim, natomiast w niemieckim był to już Dolny Śląsk. Słuszność niemieckiego podziału potwierdzają dane statystyczne z pierwszej połowy XIX wieku, kiedy to na
892 mieszkańców było tylko 40 katolików, w miejscu zaś był kościół ewangelicki i ewangelicka szkoła, natomiast katolicy mieli swoją parafię w Karłowicach41, położonych w obrębie Borów Stobrawskich, zamieszkałych przez
katolicką ludność polską. Obiekt, o którym mowa (ryc. 36), stanowi przykład
wzajemnych wpływów. Konstrukcja jest wynikiem upowszechniania zakazu
Fryderyka Wielkiego budowy domów z drewna, szczególnie na obszarach
o silnym wylesieniu42, natomiast słomiane pokrycie i koszyczek z pięciu rzędów gontów jest wyrazem oddziaływania ludności polskiej, którą wiele lat
po II wojnie światowej zwykło się nazywać ludnością autochtoniczną. Przykład Stobrawy świadczy, że również w innych pogranicznych wsiach Dolnego Śląska mogły pojawiać się koszyczki.
Na marginesie wyjaśnijmy, że Śląsk w ciągu tysiącletniej historii przeżywał liczne zmiany polityczne i podziały administracyjne. Należał do Polski,
Czech, Austrii, Prus i Niemiec. Pojęcie Śląska Opolskiego utworzono w 1922
roku w Polsce. Obejmowało ono obszar dawnej rejencji opolskiej, która po
plebiscycie w 1921 roku pozostała w Niemczech (Pysiewicz-Jędrusik,
1998,
s. 32-34). W naszym przypadku pokrywa się to z dawnym zasięgiem koszyczka
w konstrukcji dachu na Opolszczyźnie.
E. Wśród wyróżnionych przez L. Step anka znalazła się grupa kozubków
nazwanych piramidalnymi czworobocznymi. Na Opolszczyźnie odpowiadają
im duże kozubki zbijane z desek w formie trójkątnej skrzyni wystającej poza
linię dachu (ryc. 27, 30-32). Można tu zaliczyć także te, w których skrzynia
kozubka mieści się pomiędzy wysuniętymi połaciami dachu (ryc. 33).
F. Natomiast odmienne w budowie były kozubki z Górnego Śląska i Opolszczyzny, w których sam daszek, ułożony skośnie, jest częściowo ukryty pod
kalenicą i nie wystaje poza brzegi dachu (ryc. 28, 29). Nie stanowi on jednak
regionalnej specyfiki, bowiem spotykało się go również w Czechach (Stepanek,
1966, ilustr. 6)43.
G. Odrębny problem stanowią koszyczki na gontowych dachach drewnianych kościołów. Znanych jest siedem obiektów, a więc niewiele. Jeśli jednak
weźmie się pod uwagę, że ich lokalizacja pokrywa się z zasięgiem geograficznym chałup z koszyczkami lub jest im bardzo bliska, wówczas nie można
41 J.G. Knie, Alphabetisch-statistisch-topographische
Ubersicht al/er Dorfer Flecken. Stadte
und andern Orteder Konigl. Preuss. Provinz Schlesien, wyd. l, Breslau 1830, wyd. 21845, s. 660.
42 H.J. Helmigk, Oberschlesische
Landbaukunst um 1800, Berlin 1937, s. 19: " ...seit 1756 die
«feuergefahrliche und holzverwiistende Bauart von geschrotenem Holze» verboten wird" .
4) Por. Też J. Vajdis, Stavebni .... op. cit., ilustr. na s. 207, a w przeciwieństwie
do niej w tej
samej wsi: Kratka okres Zd'iar nad Sazavou, inne domy miały kuldę półstożkową (ibid. iJustr. na
s. 198).

�146

Jerzy Czajkowski

mieć wątpliwości, że chodzi o to samo zjawisko. Potwierdzeniem tego był
w latach 50. minionego stulecia koszyczek na rzymskokatolickim kościele
we wsi Hyncice na czeskim Śląsku (Chybik, s. 231). Dodajmy, że wieś ta
oddalonajest tylko ok. 10 km od granicy koło opolskiego Prudnika, a po stronie czeskiej w tym rejonie było spore zagęszczenie wsi, w których do niedawna przetrwały osiemnastowieczne budynki.
O kościele z Syryni wspominałem już na wstępie. Obiekt pochodzi prawdopodobnie z 1510 roku, ale brak nam potwierdzenia dendrologicznego. Pierwotnie składał się z nawy i prezbiterium. Późnej dostawiono przedsionki
z frontu i z boku, a w XVII wieku osobno stojącą wieżę-dzwonnicę. W szczycie
zachodnim, czyli nad dawnym wejściem do kościoła, jest duży piramidalny
koszyczek z sześciu rzędów gontów (ryc. 23). Ze względu na znaczną wysokość nad wejściem nie mógł pełnić roli ochronnej tegoż wejścia przed opadami atmosferycznymi. Według 1. Matuszczaka przed zbudowaniem wieży
w koszyczku był dzwon (1989, S. 25). Jeśli więc nie pełnił innej funkcji, to ta
wydaje się logiczna. Pewne wątpliwości może budzić czas, w jakim się
to działo, ale jest on zgodny z poglądami czeskich badaczy (l. Vareka,
L. Stepanek).
Analogiczny koszyczek znajdujemy na szczycie nawy kościoła w Michalicach koło Namysłowa (Opolszczyzna). Nakrywa on i chroni przed deszczem
styk kalenicy prezbiterium ze szczytem nawy (ryc. 37). W wersji pierwotnej,
gdy kościół zbudowano (rok 1614), składał się on - jak kościół w Syryniz nawy i prezbiterium,
a wieżę dostawiono
przy wejściu frontowym
w 1730 roku (Matuszczak, 1975, s. 29, ilustr. 51). Szczegółowe badania architektoniczne mogłyby wykazać, czy pierwotnie istniał koszyczek z frontu,
czy z tyłu nawy, tym bardziej, że dach był kilkakrotnie remontowany lub pokrywany nowymi gontami (Degen, 1939, s. 111). Wyjaśnienie takiego szczegółu miałoby istotne znaczenie w badaniach nad pochodzeniem koszyczka.
W Pstrążnej, sąsiadującej od wschodu z Lubomią, był do ok. 1900 roku kościół z 1680 lub 1684 roku44• Trójczęściowy układ (wieża - nawa - prezbiterium) był podobny do kościoła w Michalicach i miał identycznie umiejscowiony duży kozubek chroniący styk dachu prezbiterium ze szczytem nawy
(ryc. 38). P. Siemko zwraca uwagę na ten szczegół, ale niesłusznie nazywa go
naczółkiem (s. 136). Półokrągły daszek, zbudowany z trzech rzędów gontów
na wzór klasycznego koszyczka, osłaniał drzwi do zakrystii45•

44 Daty budowy podają: E. Boidol, Statistik der bestehenden
und nachweisbar bestandenen
Holzkirchen in Ostoberschlesien, "Der Oberschlesier" 1929, Bd.; V. H. Luchs, Die oberschlesischen Holzkirchen und Verwandtes, "Schlesische Provinzialbliitter Riibezahl" 1871, No X. (zob.
P. Siemko).
45 P. Siemko (s. 137) publikuje tę ilustrację według dzieła: Burgemeister
L., Wiggert E., Die
Holzkirchen und Holztiirme der preussischen Ostprovinzen, Berlin 1905.

�Dach z ,,koszyczkiem"

w dawnym

polskim

budownictwie

Ryc .. \? \1ichaliL"c, kośCI\)1 z I () 1.+ r. Wi; [kscna

Ryc. 38. Pstrążna,

kościół

147

i in.

z 16g0 (84?) r. Wg Sicmka.

�Jerzy Czajkowski

148

Ryc. 39 . .lankowice. b,ści(·,1 z \tll-l r. Fot. 1. Matus/uak.

Ryc. 40. Lubliniec, kaplica św. Anny
Fot. 1. Matuszczak.

L.

1653 r.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

149

W Markowicach (obecnie część miasta Raciborza), 3 km od centrum miasta, na wschodnim brzegu Odry, był kościół zbudowany po 1623 roku, a rozebrany w 1874 roku. Architekturą upodabniał się do kościoła w Pstrążnej. Na
dachu nawy nie miał kozubka, lecz sygnaturkę, natomiast nad szczytem bocznego przedsionka był mały koszyczek ze sterczynką (Siemko, ilustr. 107)46.
Osiem kilometrów na południe od centrum Rybnika, we wsi Jankowice,
w 1674 roku zbudowany został zrębowy kościół. Jak podaje 1. Matuszczak
(1989, s. 131-141) jedną z cech kościoła jest dach naczółkowy nad zachodnim szczytem. Podkreśla on też, że w południowej części Górnego Śląska
naczółek był prawie nieznany, natomiast stosowano go na Opolszczyźnie
(s. 139). Rzecz w tym, że w szczycie kościoła w Jankowicach nie ma naczółka, jest natomiast duży, złożony z 12 rzędów gontów i bardzo spłaszczony
kozubek (ryc. 39), który swoim umiejscowieniem
nawiązuje do kościoła
z Syryni. Jego forma nie budzi wątpliwości, bowiem podobne znajdujemy na
dachach chłopskich chałup.
W Lublińcu, 32 km na północ od Tarnowskich Gór, istnieje zrębowa kaplica św. Anny zbudowana w 1653 roku i odbudowana w 1754 roku (ryc. 40).
Nakryta jest dwuspadowym gontowym dachem z okapem nad wejściem
i małym koszyczkiem z dwóch rzędów gontów, jak na dachu wiejskiej chałupy (Matuszczak, 1975, ilustr. 56). Poza tą informacją, brak jakichkolwiek danych.
Na marginesie dodajmy, że koszyczki na dachach cerkiewnych w Maramure~ w Rumunii nie należą do rzadkości. W postaci pełnych stożków nad
nawą i prezbiterium lub półstożka w szczycie przedsionka stanowią elementy
bardziej dekoracyjne niż praktyczne47. Spotyka sięje również w regionie Sa1aj
w północno-zachodniej
Rumunii48. Natomiast w Siedmiogrodzie w regionie
Erd6ly bywały jeszcze w latach 60. na domach.

Nazewnictwo koszyczka
Istotną cechą udokumentowania powyższej kwestii j est analiza nazw. Różnorodność form i konstrukcji koszyczków jest analogiczna do nazewnictwa,
co nie oznacza, że zachodzą między nimi ścisłe związki. Te ostatnie mogą
występować w zakresie terminologii i z tego względu należy rozpatrywać rodzaje nazw na obszarze występowania dawniej koszyczków w Czechach, na
Słowacji i na Morawach, a następnie porównać z nazwami w Polsce.
46 Dane te pochodzą
z dzieła: A. Weitzel, Geschichte des ratiborer Archipresbyterats,
Ratibor 1896.
47 Por. A. Panoiu, Din arhitektura
lemnului fn Romania, Bucure~ti 1977, s. 108, 114, 127, 131,
134.
48 Por. 1. Godea, Monumentede arhitecturii popularii. vol. l, Oradea 1972, ilustr. 4, 13.

�150

lerzy Czajkowski

Dla Czech i Słowacji charakterystyczne było określenie kukla, przy czym
na Słowacji i Morawach również w wersji kuklicka, a ponadto jako typowe
kozub. W Czechach często używano terminu kabhnec, obalka lub vobalka,
w niektórych regionach banka, kukań, sup, lebka, veiice, fabian, jertousek
i inne. Na Słowacji występowały też nazwy kukań (rzadko), stitek, halka
(Prazak, 1961, s. 99), a na Morawach sapko i pasnice49• W Kremnicy koło
Bańskiej Bystrzycy, stanowiącej przed laty niemiecką wyspę językową, używano nazwy TUnnel (Schier, 1932, s. 82), która ma ścisły związek z morawską
"wieżycą", ale jednocześnie - według Schiera - na Spiszu i u innych polskich
górali znana jest nazwa kukla. W jednym zdaniu twierdzi on też, że w Czechach
panuje określenie kabelka, które przejął od czeskiego autora50, a w innym, że
powszechne jest wyrażenie Kappel i Kaulend. Ważne jest to drugie wyrażenie,
bowiem zostało ono w 1672 roku odnotowane w źródłach archiwalnych: "vom
Windt dass [order Keull Endt mit sambt den schindelln heruntergeworffen"
(Archiwum Miejskie w mieście Frydlant, Czechy, Księga rachunkowa VI 96
a - według Schiera, 1932, s. 82, przyp. lOS). Kappel może pochodzić zarówno ze st.czes. kapla 'kaplica', jak i st.-g.-niem. kapella 'kaplica' (Bańkowski, Słownik, t. 1, s. 625), natomiast Keull - Kaulend jest ewidentnie
niemieckie. Jedno czy dwa regionalne określenia w języku niemieckim świadczą, że na tym gruncie architektoniczny "kozubek" był rzeczą nabytą.
Schier w swoich rozważaniach skupił się wyłącznie na kukli i okapie, które jego zdaniem są resztkami szczytowych połaci dachu czterospadowego zredukowanego do dwuspadowego. Podobnego zdania był też V. Frolec (1974,
s. 89). Schier szukał związku między wyrazem kukla a łac. cuculla, cucullus,
tj. "czepiec, kaptur", co rzeczywiście w czes. i słowo jako kukla do pewnego
rodzaju "kaptura" się sprowadza. Stąd też u Reja (1580) kukła to "kaptur
mniszy" (Bańkowski, Słownik, t. 1, s. 848). W analizowanej sytuacji nastąpiło przeniesienie nazwy na rzecz później powstałą, którą należało osłonić. Taka
sama treść kryła się w określeniu obal, obalka, co w słowniku czeskim tłumaczone jest jako "osłona, okładka". Lebka w czes. to tyle co "czaszka" lub
"łeb", a więc też zachodzi podobieństwo do niektórych form kabfińcov, natomiast kukań w czes. oznacza kosz do wylęgu kurcząt, co idealnie pasuje do
polskiego popularnego koszyczka. Różnorodność nazw w Czechach wskazuje, że również określenie kabhnec, pochodne z języka romańskiego (Machek,
s. 233), nie stanowi pierwotnej nazwy omawianego szczegółu architektonicznego.
W polskiej literaturze etnograficznej znajdujemy dwie grupy nazw. Jedną
stanowią wymyślane przez piszących nazwy w rodzaju: półokrągły daszek,
49 Czescy autorzy podają szereg innych jeszcze
nazw. Por. Stepanek, 1968, przyp. 1; Frolec,
1974, s. 113.
so A. lirasek, Osterreich.-ungarische
Monarchie, Band: B6hrnen. I, s. 427.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

151

odchylony naczółek, mała strzeszka, przydaszek, daszek przy kalenicy, półstożkowy daszeczek itp. Do drugiej grupy zaliczymy nazwy regionalne,
a mianowicie: koszyczek - znany we wsiach na zachodniej Łernkowszczyźnie, na Spiszu, Podhalu, Orawie, w Beskidzie Śląskim, u górali babio górskich,
kozub, kozubek - na Podhalu, Górnym Śląsku, południowej Opolszczyźnie,
kłobuk - na Górnym Śląsku, w tym nad Odrą, bębenek i fartuszek u górali
babiogórskich, korona na Górnym Śląsku i w Brennej w Beskidzie Śląskim.
Nazwa koszyczek miała w Polsce naj szerszy zasięg i znajdowała odpowiedniki na Słowacji, gdzie przeplatała się z nazwą kozub, tak jak kłobuk mieszał
się nad Odrą z kołpakiem, a kozubelec z kapturkiem w Istebnej i na Śląsku.
Stąd też nie budzi zdziwienia nazwa bębenek (Zawoja), bo przez swój kształt
kojarzy się zarówno z bębnem, jak i z naczyniem kozubem. Niejasna natomiast
jest nazwa fartuszek w Zawoi, którą - być może - należałoby kojarzyć
z czeskimfertousek, chociaż równie dobrze można nazwać fartuszkiem półkolisty koszyczek z ozdobnie wycinanymi u dołu gontami. Taki detal jak koszyczek czy fartuszek mógł się w Zawoi pojawić dopiero na początku XX wieku,
bowiem w tradycyjnym budownictwie dachy były czterospadowe, a tylko na
Orawie w niektórych bogatszych i starych domach konstruowano malutkie koszyczki w dachach czterospadowych (Pokropek, 1995, ilustr. 177, 179).
Różnorodność nazw we wszystkich trzech krajach dowodzi, że koszyczek
nie wszędzie należy do bardzo starych urządzeń ochronnych, osłaniających
dymnik pod kalenicą przed wpływami atmosferycznymi. Jako zamierzona czy
też przypadkowa konstrukcja powstał dość dawno, ale rozprzestrzeniał się
bardzo długo, docierając do niektórych wsi w Polsce dopiero w końcu XIX,
może nawet dopiero w XX wieku. Generalizując, ważną przeszkodą w rozpowszechnianiu się koszyczka była silnie zakorzeniona tradycja budowy da~hów czterospadowych. Należy jednak mieć na uwadze, że często obniżano
J 20, 30 cm połacie szczytowe, zarówno w dachach słomianych, jak i gontowych, tworząc naturalne dymniki. Później w ich miejscu zaczęły wykształcać
"ię konstrukcje koszyczkowe. Sygnalizuje to M. Messa odnośnie do regionu
Detva na Słowacji, kiedy to domy kurne kryte były słomą51. Już K. Moszyń,ki zauważył, że koszyczek ma związek "z dachem dwuspadkowym ... także
~dachem przyczółkowym"52. Z łączeniem koszyczka z dachem naczółkowym
nożna jednak dyskutować, bowiem w wielu okolicach Polski spotyka się da;hy naczółkowe, a nigdy nie występowały koszyczki. I tak jest też w innych
crajach.

II M. Messa, Hatkory stźpik-dekoratźvno---ochranny
prvok tradicnej l'udovej architektury nietorych regiónov S/ovenska, w: Tradźcie stavite/'stva a bjvania na S/ovensku, Bratislava-Svidnik
999, s. 226-228.
l2 K. Moszyński, op. cit, t. 1, s. 489--490.

�Jerzy Czajkowski

152

Ryc. 41. Zwolen k. Bańskicj Bystrzycy. Wg. Ragać.

Czescy badacze przyjmują kształt dwuspadowy dachu jako wyraz wpływów gotyku na budownictwo w końcu XV i w XVI wieku (Plessingerova,
Vareka, 1981, s. 138; 1982, s. 213). Argumentem koronnym jest ilustracja
z 1552-1570 roku w tzw. graduale z Czeskiego Brodu, na której w lewym
dolnym rogu znajduje się podcieniowy budynek z równym (w pionie) szczytem, u góry którego widać sterczynę z małym koszyczkiem (Plessingerova,
Vareka, 1988, s. 64, ilustr. 15). Można by go porównać do rysunku domu
z Ciężkowic (ryc. 10), ale ten ostatni posiadał daszek okapowy w szczycie,
który to detal obcy był czeskiej architekturze. Oczywiście, wspomniany dom
z Czeskiego Brodu jest ważnym, ale tylko pośrednim dowodem, bowiem nieznany jest czas jego budowy. Słuszność dedukcji wspomnianych badaczy potwierdza inny dokument, który nie był dotychczas analizowany. Jest to rycina
części miasta Zwolen na Słowacji, koło Bańskiej Bystrzycy, tzw. "Willembergova veduta" z 1599 roku. Pomijając zamek, na środku znajduje się kościół, ratusz i jeden dom. Natomiast wzdłuż bocznych pierzei widzimy kilka
rzędów domów parterowych i piętrowych ze szczytowymi podcieniami. Szczegóły te są dość dobrze widoczne. Każdy szczyt domu opatrzony jest w trójkątny kozubek, a nad niektórym i są sterczyny. Jest zastanawiające, że na żadnym z dachów nie ma kominów. Wyjątek stanowi, oderwany od ogólnej za-

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

153

budowy, dom koło kościoła, który mógł stanowić, dajmy na to, plebanię (Ragac, s. 34, ilustr. l; tu ryc. 41). Autor artykułu informuje, że w 1575 roku
miasto spłonęło i zostało odbudowane w stylu renesansowym (s. 40). Data ta
jest zbieżna z datą graduału z Czeskiego Brodu. W przypadku Zwolenia zdumiewa powszechność omawianego szczegółu, co wskazywałoby na dawniejsząjego znajomość i zapewne stosowanie. W takiej sytuacji, zachowując krytycyzm, można by informację opartą na obu źródłach zestawiać z datami budowy i remontów kościołów w Syryni, Lubomii, Michalicach,
Pstrążnej,
Markowicach i Jankowcach, a także z czasem budowy kościoła w Kieżmarku.
Tezę badaczy czeskich, zakładającą, iż druga połowa XVI wieku była okresem,
w którym uksztahował się koszyczek, należy uznać. Wprawdzie L. Stepanek
(1968, s. 225) sądził, że nastąpiło to raczej na przełomie XVI i XVII wieku, ale
w 1968 roku nie był jeszcze znany obrazek z graduału i nie był opublikowany
widok Zwolenia z 1599 roku. Trzeba jednak podkreślić, że kościoły w Syryni
i Lubomii zostały zbudowane w 1510 i 1516 roku, a zatem otrzymałyby koszyczki, które - ze względu na formę i wielkość - należy uznać za piramidalne, przy okazji jakichś remontów.
Zastanawiający też jest zbliżony czas pojawienia się kozubków jako elementu
architektonicznego i samej nazwy. Zwróćmy uwagę na semantyczną stronę terminu kozub. Na oznaczenie naczynia z kory stosowano go w 1369 roku (Rymut, 1991, s. 160), a w XV wieku znajdujemy kazub, czyli dymnik nad piecem
kuchennym (Bańkowski, t. l, s. 650), w XVI wieku zaś kazub, kozub jako 'komin, kominek', czyli piec (Sławski, t. III, z. l, s. 35). W 1632 roku kozub jest
poświadczony jako otwór lub przewód, którym uchodzi dym (Słownik polszczyzny ... b, 1978, s. 98). Analogiczne znaczenie miał ten termin na Wołoszczyźnie
Morawskiej. W odniesieniu do tego regionu PraZak był zdania, że półokrągły
kabfinec występował dawniej jedynie w domach bogatszych (1950, s. 33).
Znajomość kozuba jako otworu lub urządzenia do jego zabezpieczania rozchodziła się stopniowo, w miarę porzucania dachów czterospadowych na rzecz
dwuspadowych. Powszechność kozubków w domach miejskich na Słowacji
i w Czechach wskazuje, że w tym środowisku one powstały, a z czasem upowszechniły się w budownictwie wiejskim, zwłaszcza że oprócz funkcji praktycznej pełniły rolę dekoracyjną, która pozostała, gdy wprowadzono kominy.
Znamienny jest zapis polskiego badacza dotyczący Słowacji, w którym
czytamy: "Przy piecu stoi małe ognisko na świecenie łuczywem tzw. kozub,
kozśbo!C' (Bobek, t. l, s. 203). I to mogła być pierwotna funkcja pewnego
urządzenia, którego nazwę kazub przeniesiono na "dymnik nad otevrenym
ohnistem (zpravidla zhotoven z prouti nebo z prken a omazen hlinou)" (Frolec, Vareka, 1983, s. 100). To sarno potwierdza J. Langer, pisząc o dymniku
nad ogniskiem, który wyprowadzał dym na strych53• Natomiast Prazak w od53

Z listu PhDr. 1. Langera esc. do autora.

�154

Jerzy Czajkowski

niesieniu do Orawy pisze, że dawniej w izbie było "ohnisko", "koch" i "kozub"; ognisko i koch (= kapa) już na początku XX wieku przeniesiono do
kuchni utworzonej z tylnej części sieni, a kozub nadal pozostał w izbie i jako
małe ognisko pod kapą służył do oświetlania izby (Prazak, 1961, s. 53,91).
Jozef Vydra podkreśla, że w starodawnych domach orawskich był odrębny
kozśbok, w którym palono łuczywo oświetlające izbę. W domach "kopaniczarskich" na pograniczu Moraw i Słowacji zwano go kozubkiem lub piecka
(Vydra, s. 182, 185). Opisy Bobka i Vydry znajdują w pełni potwierdzenie
w rysunkach w pracy Caplovica dotyczących orawskich wsi Zazriwa-Ustredie oraz Velicna (Caplovic, rys. i ss. nie num.), a także w Sumiacu na południe od Popradu (Foltyn, ilustr. 70). Znajdujemy go też we wsi Bradno
w regionie Gerner na południu Słowacji, co świadczy o szerokim pod względem geograficznym rozprzestrzenieniu tego zjawiska54. Oczywiście, różnorodnych form mogło być więcej, jak np. wnęki w piecu lub odpowiednio obudowane w ścianie izby, czego przykładem jest jeden z domów z Dąbrówki
Dolnej w Muzeum Wsi Opolskiej.
Zamykając kwestię kozuba, który przeszedł wyjątkowo bogate zmiany funkcjonalne, od prostego naczynia z kory, plecionego z łyka koszyka, kobiałki
czy torby, do ptasiego gniazda czy wydrążonego naczynia, a poprzez swoje
derywaty w postaci kozubieć, kozubaty, czyli 'stawać się krzywowypukłym'
uzyskał formę rozwojową w kierunku urządzenia zabezpieczającego sam dymnik, który zresztą w swojej najprostszej postaci trwał nieprzerwanie obok form
wysoce rozwiniętych.
Dokonana analiza wykazała, że koszyczek był związany nie tyle z Małopolską, jak sądzili badacze przed stu laty (Puszet, s. 79), ale z fragmentem
Polski południowej55, głównie górzystej, co wynikało z sąsiedztwa ze Słowacją, Morawami i Czechami, gdzie zabezpieczanie otworu dymnikowego
przed wpływami atmosferycznymi rozwinęło się najbardziej i przyjęło dekoracyjne formy. Chałupa z Wierchomli prezentuje naj uboższy sposób technicznego wykonawstwa, ale przykłady z Górnego Śląska, Beskidu Śląskiego i Opolszczyzny są świadectwem szukania rozwiązań dekoracyjnych, generalnie uboższych jednak od form słowackich i czeskich.
Istotną rolę w połączeniu z koszyczkiem spełniała często sterczyna, tzw.
pazdur, który był jego ozdobnym wykończeniem. Niewątpliwie zamknięcie
granic po pierwszej wojnie światowej między państwami karpackimi wpłynęło ujemnie na dalsze rozpowszechnianie
się dekoracyjnych koszyczków.
Zresztą nie tylko to, nastąpiła bowiem generalna zmiana materiałów budow54 S. Mruskovic, Slovenske muzeum l'udovej architektury
v Martine, .,SlovenskY mirodopis",
1972, nr l, ilustr. 9.
55 Anna Kutrzebianka
w swojej pracy o budownictwie w Zawoi, op. cit, s. 43, napisała, że pół.
stożkowe daszki gonciane lub podobne formy spotyka się przede wszystkim we wsiach na północ
od Zawoi. Niestety, ani ona, ani nikt inny nie sprecyzował, o które wsie chodzi.

�Dach z ,,koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

155

lanych, chociaż one same nie utrudniałyby konstrukcji koszyczków z blachy56,
czy z dachówki, ale po raz któryś dała znać o sobie zasada, że "nowe niszczy
stare".

Zakończenie
Przemiany, jakie zachodzą w architekturze murowanej miast i w budownictwie drewnianym wsi i miasteczek w ostatnich sześćdziesięciu latach, nastąpiły w większości krajów europejskich. Stąd też badania prowadzone przez
liczne instytucje nad tymi tematami mają zawsze ogromne znaczenie, bo pozwalają zebrać w archiwach i muzeach materiały, których wartość będzie
wzrastała w postępie geometrycznym. W niektórych kwestiach badania sąjuż
mocno spóźnione, a przykładem tego jest omawiany temat. Szczątkowy materiał, którym dysponujemy, nie pozwala już na historyczną analizę, a znaczne braki są nawet w zakresie geograficznego rozprzestrzenienia poszczególnych odmian. Dzięki bogatym materiałom słowackim i czeskim można lepiej
zrozumieć pewne zagadnienia.
Na Słowacji konstruowano koszyczki w setkach wsi od zachodniej granicy z Morawami po północną granicę z Polską, na wschodzie po Spisz i rzekę
Poprad, Levocske Pohorie, całe Nizke Tatry, Slovenske Rudohorie prawie po
Koszyce, a w części zachodniej wszystkie górskie wsie, m.in. po obu stronach rzeczki Turiec i Hron. W związku z tym, że na Spiszu słowackim koszyczki były zjawiskiem powszechnym zarówno w budownictwie wiejskim,
jak i miejskim, nie dziwi więc, że udekorowano nimi cztery szczyty ewangelickiego kościoła w Kieżmarku, zbudowanego w 1717 roku na planie krzyża.
Dwa z nich są wyraźnie widoczne na zdjęciu z 1923 roku (Vydra, s. 252) oraz
na fotografii wykonanej współcześnie57, natomiast na rysunku - prawdopodobnie sprzed 1914 roku - widać trzy duże, półstożkowe koszyczki zwieńczone krzyżami (Barathova, ilustr. 57). Było ich zawsze cztery i tak jest
w chwili obecnej. W tej samej pracy zamieszczone są ryciny: kolorowa Ludwiga Rohbocka z panoramą Kieżmarku z połowy XIX wieku (ilustr. 7) oraz
czamo--biała, również z połowy XIX wieku (ilustr. 19), na których niektóre
domy zwieńczone są koszyczkami. Ponadto jedna fotografia (ilustr. 35) prezentuje dwa domy renesansowe, zapewne z początku XVIII wieku z niewielkimi koszyczkami na krawędziach dachów. Musiały jednak być powszechne,
56 W maju 2003 roku dokonano przeglądu wsi słowackich Zdiaru n. Hronem, Banskej Bystricy.
Zvolenia, Ruzomberoka, wzdłuż Hronu i aż do Popradu. Stwierdzono całkowity zanik koszyczków
idący w parze z przebudową wsi. Jedynie w Zavadce n. Hronem, Helpie i we wsi Vernar zauważono po kilka, przeważnie starych domów z koszyczkami, niekiedy blaszanymi.
57 A. Kroh, Spisz. Spis. Zips. Szepes, w: Spisz wielokulturowe
dziedzictwo, pod red. A. Kroha,
Sejny 2000, ilustr. po s. 24 (fot. Mikulas Liptak).

�Jerzy Czajkowski

156

"

o

Mapa 4. Mapa zasięgu kukli-koszyczka

na terenie Czech, Słowacji i Polski.

skoro w chwili obecnej zachowały się one w liczbie 7 sztuk na ul. Hradnie
Mesto na domach przeważnie renesansowych oraz 4 na drewnianych budynkach przy ulicy Stary Trh58, a omówiona wyżej ilustracja ze Zwolenia stanowi dowód, że w tym regionie konstruowano je na pewno w 1575 roku, ale nie
jest wykluczone, że wcześniej.
Pomijając pojedyncze przypadki spotykania koszyczków w pozostałych
okolicach, dominowały one we wsiach górskich i podgórskich. Prawie w ogóle
nie było ich u ludności ruskiej, czyli tzw. Łemaków59 i Bojków na Wyżynie
Ondawskiej, u Słowaków Szarysza i ludności nizinnej części Zemplina na
południe od Vihorlatu, przechodzącej w Nizinę Węgierską. Pozbawiona koszyczków była także cała południowa i południowo-zachodnia Słowacja,
w zdecydowanej większości nizinna (mapa 4).
Na północno-wschodnich Morawach, od okolic Zlina (Gotwaldov), wokół Vsetina, Roznova, znajdujemy kilkadziesiąt wsi, gdzie kozubki były zjawiskiem powszechnym. Na północy wsie morawskie łączą się z góralszczyzną śląską (czeską i polską). Wzdłuż granicy z Polską chałupy z koszyczkami
58
59

Stwierdziłem to w czasie objazdu terenowego w maju 2003 roku.
Lemakowie są odpowiednikiem Lemków po polskiej stronie Beskidu Niskiego.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

157

sięgały ziemi kłodzkiej. Może i tam kiedyś występowały, ale obecnie brakuje
na to dowodów.
W głębi Czech kabfiniec występował w całej środkowej części kraju.
J. Vareka zamyka obszar jego rozprzestrzenienia izoglosą przebiegającą od
Jilernnicy u stóp Karkonoszy do SIany na zachód od Pragi, wschodnich obrzeży
miasta Pilzna, na południe do Susic, Tynu nad Wełtawą, do miejscowości.
Homi Cerekev (Plessingerova, Vareka, 1988, s. 57). Ponadto duże zgrupowanie wsi w środkowych Czechach z konstrukcjami kozubków dachowych zawarte było pomiędzy Hradec Kralove, wokół Pardubic, Chrudima i Hlinska
po Usti nad Odrą, HavliclcUv Brod i Zd'ar nad Sazavou. Wymienieni wyżej
badacze dopuszczają występowanie poza wspomnianą izoglosą pojedynczych
budynków z kozubkami, np. w okolicy Domazlic na południowy zachód od
Pilzna. Nie uwzględniają jednak dużej grupy wsi w rejonie Tumova, Liberca
i Semily, a nawet w obrębie Karkonoszy, po stronie czeskiej. Przykładami
mogą być: piętrowe domy we wsiach Prisovice (1804) i Vrchovina koło Liberca, albo dom z 1787 roku w Ponikli koło Semily (Frolec, Vareka, s. 192,
293; Frolec, 1968), piętrowy dom w miasteczku Zelezny Brod koło m. Jablonec nad Nysą (Sas Zubrzycki, s. 160), czy też dom z 1785 roku we wsi Chvalovice koło miasta Znojmo, na południu Czech.
Oprócz opracowań dotyczących Czech i Słowacji, literatura dostarcza nader skromne informacje o stosowaniu omawianego elementu architektonicznego w innych krajach. K. Moszyński, stawiając znak równości między kuklą
w Czechach i na Słowacji, łączy ją bezpośrednio z naczółkiem, co zapewne
wynikało ze słabego w owym czasie rozeznania zasięgu geograficznego tego
szczegółu. Ponadto w niektórych okolicach Czech, wskutek skośnego ścinania szczytu dachu zacierała się różnica między kozubkiem a naczółkiem.
K. Moszyński informuje także, iż koszyczek znany jest z Hanoweru i Westfalii (t. l, 1929, s. 489-490). W dostępnej literaturze fachowej nie znajdujemy potwierdzenia tego, ale nie upoważnia to do kwestionowania tej informacji, tym bardziej, że we Frankonii koszyczek, zwany tam Giebelschopf, ciągle widnieje na szczytach domów w wielu miejscowościach, szczególnie wokół
Norymbergii. Aby nie być gołosłownym: Ammemdorf (Land Furht) - młyn
z 1608 roku; Kirchehrenbach (Land Fohrheim) nad rzeką Regnitz - dom
piętrowy z XVII wieku; HOfen (ob. w granicach Norymbergi) - dom parterowy z drugiej połowy XVII wieku; Rosstai (Land Furth) - olbrzymia piętrowa karczma z końca XVII wieku; Grosshabersdorf (Land Furth) - wielka
gospoda z 1697 roku; ponadto 7 dalszych obiektów z początku XVIII i XIX
wieku (Nagel, 2001, s. 27-145). We wszystkich tych budynkach, które mają
wielopiętrowo rozbudowane funkcjonalne poddasza, u szczytu kalenicy znajduje się malutki, z kilku rzędów dachówek, ,,koszyczek", którego zadaniem
jest osłona wielokrążka, którym opuszczano na dół lub podnoszono do góry
różne ciężary, np. worki z ziarnem. Znane są znacznie starsze obiekty, jak np.

�158

Jerzy Czajkowski

budynek z Obembreit (Land Kitzingen) przeniesiony do muzeum
na wolnym powietrzu w Bad
Windsheim, którego parter z kamienia zbudowano w 1554 roku,
natomiast piętro z dwupoziomowym poddaszem, o konstrukcji
szkieletowej, w latach 1565-1588.
W szczycie od ulicy tego budynku jest mały koszyczek nad otworem transportowym60• Szczegół
ten ze względu na jego usytuowanie pod kalenicą jest formalnie
podobny do niektórych koszyczków czeskich czy polskich, ale
ich funkcje były odmienne. Jego
konstruowanie
w budownictwie
Ryc. 42. Tóvaros, Węgry. Willa z koszyczkiem.
niemieckim zawsze było związane z pokryciem obiektu dachem dwuspadowym. Zwróćmy również uwagę,
że w Gdańsku, na Wyspie Spichrzów nad Starą Motławą, znajdują się 4 murowane spichlerze, które w szczytach od ulicy posiadają duże, piramidalne
"koszyczki" kryte dachówkami. Ich funkcja była identyczna jak w wyżej opisanych budynkach niemieckich61•
Sąjednakjeszcze
inne infonnacje o rzeczywistych koszyczkach. Na przełomie XIX i XX stulecia w miejscowości Tóvaros nad bezimiennym jeziorem, przez które przepływa rzeczka Altai, wpadająca do Dunaju, znajdowała
się wielka murowana willa z różnymi w kształcie koszyczkami62• Z rysunku
wynika, że były one dość duże i wyraźnie zabezpieczały otwory okienne przed
opadami (ryc. 42). Rysunek jest jednak zbyt ogólny, aby można było określić
detale. Dodajmy jeszcze, że jezioro jest na linii Komamo (lO km) - Budapeszt (60 km).
Do niedawna widywało się domy z koszyczkami w Siedmiogrodzie w Rumunii i w najbardziej na północny wschód wysuniętym skrawku Węgier, w prowincji Szabolcs-Szatrnar.
W szeklerskiej wsi esik konstruowano z czterech
rzędów gontów koszyczki na dachach czterospadowych, zaś we wsi Kiikiillo
gontowe dachy miały duże naczółki (!) obniżone pod kalenicą około 60 cm,

60 K. Bedal, Hauser aus Franken, Musewnsfiihrer Friinkisches Freilandmuseum, Bad Windsheim,
1988, s. 120-124. Dalsze materiały znajdzie Czytelnik w różnych numerach "Franken unter einem
Dach", np. 22/2000, 23/2001, Zeitschrift des Vereins Friinkisches Freilandmuseum eV Niimberg.
61 Znajdujemy
je na ilustr. 303 w : M. i A. Szypowscy, Gdańsk. Warszawa 1978.
62 Die osterreichisch-ungarische
Monarchie. Ungarn, IV Band, (po 1898 roku), s. 483.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

159

i zabezpieczone półokrągłym koszyczkiem63 (Tóth, ilustr. 200, 229). Co się
tyczy Węgier, z jednej wsi wspomnianego regionu, Nagyhodos, graniczącą
z Zakarpaciem ukraińskim, przeniesiono budynek mieszkalny do muzeum na
wolnym powietrzu w Sóstó koło Nyiregyhaza. Jego czterospadowy dach in
situ pokryty był słomą lub trzciną i posiadał nad otworem w narożniku dachu
mały koszyczek. Po rekonstrukcji pozostawiono dach w tym samym kształcie
i pokryto gontem. Koszyczek wykonano z trzech rzędów gontówM.
W związku z tym, że na wschodniej Słowacji koszyczek nie był stosowany, wobec tego nie mógł być stamtąd przeniesiony na Węgry. Wytłumaczenia
tego faktu można doszukiwać się w wypowiedzi węgierskiego etnografa, Ivana M. Balassa. Pisał on, że region ten na początku XVIII wieku opustoszał
pod względem demograficznym. W latach 173~ 1790 napłynęły trzy fale osadnictwa niemieckiego do regionu Tokajskiego. Natomiast Słowacy i Karpato-Ukraińcy (?, J.c.) zasiedlili góry Zemplin i Hegyk6z w Abauj65. W skrótowo ujętym tekście nie wszystko jest jasne, ale wynika z niego, że wyłącznie
Słowacy z Gemeru mieli najbliżej do regionu Abauj (na południe od Koszyc)
i mogli przenieść technikę wykonywania koszyczków. Za mało jednak mamy
danych, aby być pewnym takiego rozwoju sytuacji. Co zaś tyczy się występowania koszyczków-kozubków
w innych krajach karpackich, możemy domyślać się, że wiedzę o tym oparto na informacjach sprzed pierwszej wojny światowej, gdy panowały inne realia polityczne. Dotyczy to szczególnie źródeł
austro-węgierskich.
Zdarzające się tu i ówdzie pojedyncze budynki czy wsie, w których koszyczki występują lub występowały, stanowią zjawisko marginalne. Załączona mapa (nr 4) opracowana na podstawie słowackiej, czeskiej i polskiej literatury tematu prezentuje rozprzestrzenienie geograficzne: koszyczka, kukli,
kozubka, kabf'inca w okresie od XVIII do XX wieku, bez względu na różnice
chronologiczne jego występowania i zadokumentowania w poszczególnych
regionach. Ogranicza się ono ściśle do Środkowej Europy i to głównie w obrębie Karpat Zachodnich na Słowacji i w Polsce oraz na dużych obszarach
Wyżyny Czeskiej. Zupełnie pozbawione tego elementu kulturowego na Słowacji są obszary Szarysza, a także dorzecza Torysy, Ondawy z TopIą, Laborca
i Latoricy. Nie miały w tym wypadku znaczenia morfologiczne cechy terenu.
Na Wyżynie Ondawskiej, zamieszkałej przez Łemaków i Bojków, budownictwo drewniane nie miało charakteru reprezentacyjnego. Wąskie jednotrakto-

63 Zamieszczone ilustracje nie pozostawiają w tym względzie żadnych wątpliwości. Jednocześnie nasuwa się na myśl pewne podobieństwo do niektórych rozwiązań konstrukcyjnych na Orawie,jak sądzę, przypadkowe.
64 Sóstói muzeumfalu, przewodnik,
1989, s. 16-17.
65 LM. Balassa, Region Nordostungarn,
w: Das ungarische Freilichtmuseum in Szentendre,
Budapest 1989, s. 69.

�Jerzy Czajkowski

160

we domy pokryte były niskimi, słomianymi dachami. Natomiast nizinny obszar na południe od Vihorlatu poddany był wpływom kultury wę-gierskiej.
Pozbawiona koszyczków była południowa i południowo-zachodnia
Słowacja oraz przeważająca część Moraw, z wyjątkiem górskiego terenu od Zlinu po Ostrawę i góry Hruby Jasenik. Na obszarze Czech kabfiniec występował w całej środkowej części kraju. J. Vareka zamyka jego rozprzestrzenienie
izoglosą przebiegającą od Jilemnicy u stóp Karkonoszy do SIany na zachód
od Pragi, wschodnich obrzeży miasta Pilzna (Plzen), na południe do Susic,
Tynu nad Wełtawą, do miejscowości Homi Cerekev (Plessingerova, Vareka,
1988, s. 57). Ponadto duże zgrupowanie wsi z konstrukcjami kozubków dachowych było w północno-wschodnich Czechach pomiędzy Havlickovym Brodem a Hradec Kralowe. 1. Vareka dopuszcza występowanie poza wspomnianą
izoglosą pojedynczych budynków z kozubkami, co można powiedzieć również
o Słowacji. Nie uwzględnia jednak dość dużej grupy wsi w rejonie Tumova
i Liberca, nawet w obrębie Karkonoszy. Przykładami mogą być: piętrowe domy
we wsiach Ptisovice (18-4) i Vrchovina koło Liberca albo dom z 1787 roku
w Ponikli koło Semily (Folec, Vareka, s. 192, 293; Frolec, 1968) i inne.
Autor artykułu nie rości sobie pretensji do wyczerpania tematu. Wręcz przeciwnie, wypowiedzi z różnych krajów mogą uzupełnić obraz zjawiska, które
w skali europejskiej można analizować tylko w sensie historycznym.

Podpisy pod ilustracjami -

objaśnienia

l. Biała Woda koło Szczawnicy. Łemkowski dom z widocznym koszyczkiem w szczycie. Fot. R. Reinfuss przed 1934 r.
2. WierchomIa Wielka koło Krynicy. Łemkowski dom z 1899 roku. Rys. W. Niezgoda 1966; a. przekrój podłużny, b. rzut przyziemia, c. przekrój podłużny przez szczyt.
3. WierchomIa Wielka koło Krynicy. Łemkowski dom z 1899 roku. Fot. 1. Czajkowski,
1962.
4. Kościół w Lubomii na Górnym Śląsku (wg R. Henniga i K. Mokłowskiego). Faktycznie był to kościół w Syryni koło Lubomii. Na szczytach nawy i przedsionka widoczne są koszyczki (Lubomia, patrz ryc. 24).
5. Częstochowa. Rysunek z 1881 roku domu z podcieniem frontowym i koszyczkiem (wg K. Mokłowskiego).
6. Muszyna. Fragment rysunku Jana Matejki z widocznymi sterczynami i koszyczkiem (wg K. Mokłowskiego).
7. Warszawa. Fragment obrazu J. Kossaka "WyIew pod Warszawą". Szczytowa ściana
karczmy osłonięta gontowym koszyczkiem ze sterczyną.
8. Stopnica woj. świętokrzyskie. Dworek rysowany w 1883 roku z widocznym koszyczkiem nad naczółkiem (wg Z. GIogera).
9. Dom mieszczański z Podgórza Karpackiego (wg Z. GIogera).
10. Ciężkowice, pow. Tarnów. Dom mieszczański, wąskofrontowy, z koszyczkiem
i sterczyną (wg 1. Sasa Zubrzyckiego).
II. Wola Rasztowska, pow. Radzymin. Dom z koszyczkiem kryty słomą (wg O. Kolberga).

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

161

12. Koszyczki z Podhala (a) i Spisza (b) (wg W. Matlakowskiego).
13. Krempachy na Spiszu. Nieistniejący dom z połowy XIX w. (wg fot. M. Korneckiego z 1952 r.).
14. Zakopane. Willa "Cicha", ul. Kościeliska 71, budynek sprzed 1939. Fot. J. Czajkowski, 1985.
15. Przykłady koszyczków z Orawy: a, d) Podsarnie, b, c) Podwilk, z 1859 roku (wg
S. Barabasza).
16. Koszyczki spod Babiej Góry: a) Białka, b, c) Zawoja (wg A. Kutrzebianki).
17. Zakopane. Szczyt domu z koszyczkiem (wg 1. Sasa Zubrzyckiego).
18. Szczyty domów z koszyczkami z Beskidu Śląskiego. Istebna: a) 1865, b) 1868,
c) Wisła-Tokarnia, d) Istebna-Połom, koniec XVIII w. e) 1865, (wg M. Gładysza).
19. Istebna pow. Bielsko-Biała. Koszyczek z trzech rzędów gontów między krokwiami (wg M. Gładysza).
20. Panewniki, pow. Katowice. Koszyczek o eliptycznym kloszu nad dachem przyczółkowo-półszczytowym (wg L Tłoczka).
21. Panewniki, pow. Katowice. Dom z dachem dwuspadowym i koszyczkiem, 1866,
obecnie w Górnośląskim Parku Etnograficznym. Fot. Arch. GPE.
22. Sośnicowice, pow. Gliwice. Dom kołodzieja, 1726. Fot. St. Deptuszewski ok. 1965.
23. Katowice. Kościół (I 5 lO?) przeniesiony z Syryni, pow. Wodzisław. Nad szczytem nawy i frontowym przedsionkiem widoczne koszyczki. Fot. 1. Matuszczak przed 1975.
24. Lubomia, pow. Rybnik. Kościół, 1516. Widok od południa. Koszyczek znajduje
się nad tylnym szczytem nawy (wg Siernka, ilustr. 84).
25. Kotlarnia, pow. Koźle. Dom dwutraktowy, zrębowy, dach z koszyczkiem, 1817
(wg H.J. Helmigk).
26. Dąbrówka Dolna, pow. Namysłów. Dom dwutraktowy, zrębowy, z kozubkiem
z desek, 1827. Obecnie w Muzeum Wsi Opolskiej. Fot. J. Czajkowski 2002.
27. Dąbrówka Dolna, pow. Namysłów. Zagroda wielobudynkowa. Nad częściąmieszkalną kozubek w formie trójkątnej skrzyni, mocno odsunięty od połaci dachu. Fot. Arch.
Muzeum Wsi Opolskiej (dalej: MWO), karta nr 319.
28. Kaniów, pow. Opole. Kozubek nad szczytem chałupy ukryty pod kalenicą. Fot.
ok. 1935. Arch. MWO, karta 455.
29. Chróścice, pow. Opole. Zagroda wiejskiego pastucha. Pod kalenicą ukryty kozubek. Fot. przed 1937 (wg H.J. Helmigk).
30. Zabieniec, pow. Opole. Szczyt dachu z kozubkiem w kształcie trójkątnej skrzyni.
Fot. A.M. Wołczyk 1966. Arch. MWO.
31. Domaradz, pow. Namysłów. Dom zrębowy, dach z kozubkiem w formie trójkątnej skrzyni. Fot. 1935. Arch. MWO, karta 407.
32. Zawiść, pow. Namysłów. Dom zrębowy z dużym odstającym kozubkiem. Fot. ok.
1930. Arch. MWO.
33. Domaradzka Kuźnia, pow. Namysłów. Dom zrębowy in situ, uznany za zabytkowy z kozubkami po obu stronach dachu. Fot. 1. Czajkowski 2002.
34. Falkowice, pow. Namysłów. Dom zrębowy z pozorowanym kozubkiem. Fot. sprzed
1939. Arch. MWO, karta 431.
35. Dąbrówka Dolna, pow. Namysłów. Dom zrębowy z pozorowanym kozubkiem.
Fot. inż. Basista, po 1960. Arch. MWO, karta 338.
36. Stobrawa, pow. Opole. Dom o konstrukcji szkieletowej z dachem dwuspadowym,
;łomianym i kozubkiem z gontów (wg H.J. Helmigk).
37. Michalice, pow. Namysłów. Kościół, 1614. Nad zachodnim szczytem nawy wiioczny duży, piramidalny koszyczek (wg Degen i in., 1939, s. 284).
38. Pstrąźna, pow. Rybnik. Kościół, 1680 lub 1684. Widok od południa. Koszyczek
majdował się nad tylnym szczytem nawy (wg Siernka, ilustr. 154).

�162

Jerzy Czajkowski

39. Jankowice, pow. Rybnik. Kościół, 1674. Nad zachodnim szczytem nawy widoczny mocno spłaszczony kozubek. Fot. 1. Matuszczak przed 1989.
40. Lubliniec. Kaplica św. Anny, 1653, odbudowana 1754. Nad szczytem mały koszyczek. Fot. J. Matuszczak przed 1975.
41. Zwolen koło Bańskiej Bystrzycy, Słowacja. Fragment miasta. 1599 roku. Na dachach wszystkich budynków zaznaczone są kozubki (wg Ragac, ilustr. I na s. 34).
42. Tóvaros, Węgry. Willa z koszyczkami na dachach (1898 r.).

Podpisy pod mapy
Mapa 1. Miejscowości w Polsce, w których stwierdzono architektoniczne "koszyczki" w XIX-XX w. Oprac. 1. Czajkowski.
Wykaz miejscowości:
I. Stopnica,
2. Ciężkowice,
3. Ropa, 4. Uhryń,
5. Muszyna, 6. Wierchomla Wielka, 7. Biała Woda, 8. Jaworki, 9. Szlachtowa, 10. Łapsze Niżne, 11. Łapsze Wyżne, 12. Krempachy, 13. Frydman, 14. Nowy Targ, 15. Zakopane, 16. Chochołów, 17. Jabłonka, 18. Podwilk, 19. Piekielnik, 20. Zubrzyca Górna,
21. Podszkle, 22. Harkabuz, 23. Podsamie, 24. Zawoja, 25. Białka, 26. Podgórze podkarpackie (Myślenice), 27. Andrychów, 28. Koszarawa, 29. Jeleśnia, 30. Radziechowy, 31.
Cięcina, 32. Milówka, 33. Istebna, 34. Wisła-Centrum, 35. Wisła-Połom, 36. Wisła-Tokarnia, 37. Brenna, 38. Cieszyn, 39. pow. Pszczyna (Pszczyna), 40. Grzawa, 41. Mysłowice, 42. Sławków, 43. Będzin, 44. Czeladź, 45. Panewniki, 46. Śmiłowice, 47. Bojków, 48. Pilchowice, 49. Sośnicowice, 50. Łącza, 51. pow. Rybnik (Rybnik), 52. Jankowice, 53. Syrynia, 54. Lubomia, 55. Pstrążna, 56. Markowice, 57. Kuźnia Raciborska,
58. Turze, 59. Kotlarnia, 60. Strzybnik, 61. Przewóz, 62. Koźle, 63. Lubliniec, 64. Częstochowa, 65. Niwki, 66. Czarnowąsy, 67. Dobrzeń Wielki, 68. Chróścice, 69. Stare Siołkowice, 70. Nowe Siołkowice, 71. Popielów, 72. Stobrawa, 73. Kani ów, 74. Kup, 75.
Brynica, 76. Ładza, 77. Domaradz, 78. Domaradzka Kuźnia, 79. Falkowice, 80. Dąbrowa, 81. Jastrzębie, 82. Lubnów, 83. Dąbrówka Dolna, 84. Kozuby, 85. Zawiść, 86. Żabieniec, 87. Brzezinki, 88. Domaszewice, 89. Michalice, 90. Gorzów Śląski, 91. Orle;
poza mapą: 92. Warszawa, 93. Wola Rasztowska pow. Radzymin, 94. Potylicz pow. Rawa
Ruska.
Miejscowości orientacyjne: K - Kłodzko, B - Brzeg, S - Namysłów, L - Kluczbork, O - Opole, R - Racibórz, G - Gliwice, E - Katowice, T - Olkusz, Z Kraków, Y - Wadowice, U - Bielsko-Biała, P - Zakopane, C - Nowy Sącz,
D - Gorlice, H - Tarnów.
Mapa 2. Północna Opolszczyzna. Wsie, w których w 2. połowie XX w. były stare
domy z kozubkami. Opr. J. Czajkowski.
Mapa 3. Osadnictwo fryderycjańskie na Śląsku (Fragment mapy z: Friedrich Heiss,
Das Schlesienbuch, Berlin 1938, s. 10).
Objaśnienia: kółka puste - miasta orientacyjne, kółka pełne - osady fryderycjańskie, półkola pełne - osady fryderycjańskie dodane do starszych wsi.
Mapa 4. Mapa zasięgu kukli-koszyczka na terenie Czech, Słowacji i Polski. Oprac.
J. Czajkowski.
Objaśnienia: punkty czarne - wsie; kółka - punkty orientacyjne. Czechy - I. Usti
nad Łabą. 2. Liberec, 3. Vrchlabi, 4. Melnik, 5. Siany, 6. Praga, 7. Pilzno, 8. Susice, 9.
Tyn nad Wełtawą, 10. Horni Cerekev, 11. Hav\ićkiiv Brod, 12. Hradec KraIove, 13. Ćeska
Tfebova, 14. Brno, 15. Olomouc, 16. Ostrava, 17. Zlin (Gotwaldov). Słowacja - I. Zilina, 2. BratysIava, 3. Nitra, 4. Banska Bystrica, 5. Ruzomberok, 6. Poprad, 7. Nova
Cubovna, 8. Spisska Nova Yes, 9. Kosice, 10. Presov. Polska - I. Kłodzko, 2. Wrocław,

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

163

3. Brzeg, 4. Namysłów, 5. Kluczbork, 6. Opole, 7. Częstochowa, 8. Racibórz, 9. Gliwice,
10. Katowice, II. Pszczyna, 12. Cieszyn, 13. Żywiec, 14. Zakopane, 15. Nowy Sącz, 16.
Gorlice, 17. Tarnów, 18. Kraków, 19. Olkusz. Węgry - I. Nyiregyhaza, 2. Tatabanya.

BIBLIOGRAFIA
Bachmann A.
1929
Dach w budownictwie ludowym, Lwów.
Barabasz Sto
1928
Sztuka ludowa na Podhalu, cz. I i II, Spisz i Orawa, Lwów.
Banithova N.
1989
Keimarskj hrad, Martin.
Bednarik R.
1967
Eudove stavitel'stvo na Kysuciach, Bratislava.
Benia M.
1979
Lohilne dobove formy l'udoveho stavitel'stva a vjber objektov pre region Liptov v Muzeum slovenskej dediny, "Zbornik Slovenskeho Narodneho Muzea"
(dalej: "ZSNM" lub "SSNM") R. 73, Etnografia 20, s. 34-65.
Bobek W.
1937
Lud słowacki, w: Słowacja i Słowacy, pod red. W. Semkowicza, t. 1: Kraj
i lud, s. 179-259.
Bogdanowicz 1.
1995
Dach, w: Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego, t. II: Budownictwo, PTL, Wrocław, s. 175-213.
Bogusz W.
1999
Projektowanie architektoniczne i budownictwo regionu. Podręcznik dla
technikum, Warszawa.
Boidol E.
1925
Statistk der bestehenden und nachweisbar bestandenen Holzkirchen in
Ostober-schlesien, "Der Oberschlesier" 1929, Bd. V.
Botik 1.
1999
Tradicie stavitel'stva a byvania v prostredi etnickjch minorit Slovenska,
w: Tradźcie stavitel'stva a byvania na Slovensku, Bratislava-Svidnik, s. 12-34.
Budownictwo ...
1900
Budownictwo drzewne, Wydawnictwo Towarzystwa "Polska Sztuka Stosowana" w Krakowie, red. E. Trojanowski i 1. Warchałowski, Materiały,
z. VI, Kraków.
Burgermeister L., Wiggert E.
1905
Die Holzkirchen und Holzturme der preussischen Ostprovinzen, Berlin.
Bytnar-Suboczowa M.
1963
Główne elementy kultury ludowej na Śląsku, "Prace i Materiały Etnograficzne", t. 23, Wrocław, s. 7-78.
Chybik 1.
1990
Dfevene domovnź stity jeseniskjch lidovych staveb, "Cesky lid", nr 3,
s.228-233.
Ciołek Gerard
1948
Dach chaty w polskim budownictwie wiejskim, cz. II, "Polska Sztuka Ludowa", nr 1, s. 12-19.

�164
1984

Jerzy Czajkowski

Regionalizm w budownictwie wiejskim w Polsce, t. l, s. 210; t. 2, s. 246,
Kraków.

Czajkowski J.
1966
Budownictwo między Białą a Popradem, "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. 1, s. 152-173.
1969
Budownictwo mieszkalne w Beskidzie Niskim i na przyleglym Pogórzu,
"Rocznik Muzeów Województwa Rzeszowskiego" t. II.
2000
Skansen w Zawoi, "Kielecka Teka Skansenowska" t. 1, Kielce, s. 221-227.
Ćaplovic
1977
taro kresaneho dreva Eudova architektura Oravy, Martin.
Danekova D.
1979
Lokalne dobove formy l'udoveho stavitel'stva a vjber obiektov pre region Pohronie v Muzeum slovenskej dediny, ,,ZSNM", R. 73, Etnografia 20, s. 117-159.
Degen K., Bleyl, Werbik v., Focke F.
1938
Bau- und Kunstdenkmiiler des Kreises Namslau, seria: Die Bau- und Kunstdenkmiiler Schlesiens, Breslau.
Dobrowolski T.
1931
Tradycje wołoskie w kulturze artystycznej górali śląskich na podstawie
zbiorów Muzeum Śląskiego w Katowicach i Muzeum Miejskiego w Cieszynie, "Zaranie Śląskie" R. VII, z. 1, s. 86-114.
1948
Sztuka na Śląsku, Kraków-Wrocław.
Dołżycka B.
1995
Formy chałup na obszarach peryferyjnych, w: Komentarze do Polskiego
Atlasu Etnograficznego, t. II: Budownictwo, Wrocław, s. 159-174.
Dubiel L.
1957
Wnętrze domu chłopskiego w Beskidzie Śląskim w latach 1860-1950, "Prace
i Materiały Etnograficzne" t. 10, s. 7-157.
Eliasz Radzikowski 51.
1901
Styl zakopiański, Kraków.
Fo1tyin L.
Volksbaukunst in der Slovakei, Praha.
1960
Frolec V.
1968
Historicke pozadi vyvoje lidoveho stavitelstvi v Moravsko-Panonske oblasti, "Ćeski Lid", nr 5, s. 285-312.
1974
Lidova architektura na Morave a ve Slezsku, Brno.
Eudova stavebna kultUra ajej vjznam na Slovensku pre poznanie kulturneho
1980
ryvoja v Karpatoch, 4, s. 18-21.
Frolec v., Vareka J.
1983
Lidova architektura. Encyklopedie, Praha.
Gajkowa O.
Kultura ludowa okolic Hor i Potylicza, "Prace i Materiały Etnograficzne"
1947
t. 6, s. 38-76.
Gaspar J.
Tatry, Stare pohladnice rozpravuju, Świadectwo dawnych pocztówek.
2002
Gil E.
1985
Z badań Muzeum Wsi Opolskiej nad drewnianym budownictwem ludowym
Opolszczyzny, "Opolski Rocznik Muzealny", t. 8, s. 5-103.
Gil E., Pilarski S.
1970
Budownictwo ludowe Opolszczyzny, Kraków.
Gloger Z.
Budownictwo drzewne i wyroby z drzewa w dawnej Polsce, t. l, Warszawa.
1907

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

1958
Gładysz M.
1935
1958

165

Encyklopedia staropolska, t. 3-4, Warszawa.

Góralskie zdobnictwo drzewne na Śląsku, Kraków.
Kultura ludu śląskiego, w: Górny Śląsk, red. K. Popiołek, M. Suchocki,
Wysłouch, Sto Zajchowska, Cykl: Ziemie Staropolski, Poznań, t. V, cz. 1,
s.454-522.
1971
Tradycyjna kultura Opolszczyzny i jej rola we współczesnym życiu wsi
w: Ogólnopolska Konferencja Muzeów i Parków Etnograficznych, Opole
22-24 września 1970 roku (Referaty i komunikaty), Opole, s. 72-84.
.
Gładyszowa M.
1958
Zarys rozwoju budownictwa ludowego w Siołkawicach Starych w XIX
i XX w., "Etnografia Polska", t. I, s. 200-213.
1963
Budownictwo, w: Stare i Nowe Siołkawice, cz. 1, Biblioteka Etnografii Polskiej nr 8, Ossolineum, s. 349-513.
1976
Budownictwo, w: Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, red.
M. Biemacka, B. Kopczyńska-Jaworska, A. Kutrzeba-Pojnarowa, W. Paprocka, s. 279-327.
1978
Górnośląskie budownictwo ludowe, Ossolineum.
1984
Budownictwo i struktura osadnicza, w: Tradycja a współczesne przeobrażenia kultury wsi Beskidu Śląskiego, "Etnografia Polska" t. 28, s. 35-70.
Godea I.
1972
Monumente de arhitecturii popularii din nord-vestul Romaniei, vol. I, Oradea.
Haberland M.
1926
Die indogermanischen Volker des Erdteils, w: Illustrierte Volkerkunde in
zwei Biinden, t. II, cz. 2: Europa und Randgebiete, red. G. Buschan, wyd. 2
i 3 Stuttgart.
Heidenreich B.
1998
Górnośląski Park Etnograficzny. Przewodnik, Chorzów.
Hennig R.
1882
Das deutsche Haus, Stral3burg.
Helmigk H.J.
1963
Oberschlesische Landbaukunst um 1800, Berlin.
Jabłońska T., Moździerz Z.
1994
,,Koliba ", pierwszy dom w stylu zakopiańskim, Zakopane.
Hrabetova J.
Polabskfj narodopisne muzeum Prerov nad Labem. Przewodnik, s. 5.
1988
Jagiełła K.
Budownictwo ludowe, w: Górale Beskidu Żywieckiego, red. O. Tylkowa,
1991
s. 49-72, Kraków.
Jostowa W.
Muzeum Orawski Park Etnograficzny. Przewodnik, wyd. III, Kraków.
1977
Kantar J.
1972
Eudove stavitel'stvo a byvane na Orave, w: Eudova kultura w Karpatach,
Bratislava, s. 213-224.
1980
Perspektivy pamiatkovej starostlivosti a l'udowU architekturu, "Pamiatky
Priroda" 4, s. 6-9.
Karłowicz J .
190 I
Słownik gwar polskich, t. 2, Kraków.
Karłowicz 1., Krynicki A., Niedźwiecki W.
1970
Słownik języka polskiego, t. 2, Warszawa.

�166
Katalog ...
1966
1967
1968

Jerzy Czajkowski

Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. VI, Województwo katowickie, z. 5:
powiat gliwicki, Warszawa.
Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. VII, Województwo opolskie, z. 13:
powiat raciborski. Warszawa.
Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. VII, Województwo opolskie, z. 11:
Miasto Opole i powiat opolski, Warszawa.

Kolberg O.
Dzieła wszystkie, t. 26: Mazowsze, cz. III, PTL, Wrocław-Poznań.
1887/1963
Kornecki M.
1994
Kultura artystyczna Zamagurza (w świetle zabytków), "Teki Krakowskie"
I, Kraków, s. 5--48.
Kovacevicova S.
1972
Drevene stavby na Slovensku, "Narodopisny vestnik ceskoslovenskY", VII
1-2.
1976
K problematike iivotneho prostredia robotnikov na Slovensku v minulosti,
"Slovensky mirodopis" (dalej "SN"), nr 1, s. 1-35.
Kovaru V.
1981
A'rchitektonicke a vytvarne prvky lidoveho domu v moravskjch a slezskjch
Karpatech, w: LidovĆl stavebni kultura, Brno, s. 260-271.
Krassowski W.
1961
Architektura drewniana w Polsce, Warszawa.
Kroh M.
1995
Sądecki Park Etnograficzny, Przewodnik, Nowy Sącz.
Kutrzebianka A.
1931
Budownictwo ludowe w Zawoi, Kraków.
Langer J.
Eudove stavitel'stvo severnej casti Gravy, "SSNM", R. 59, Etnografia 6,
1965
s.23-58.
1972
ZvlĆlstnosti tradićneho vyvoja l'udoveho domu v Liptove, "SN" , nr 4, s. 572-599.
1976
Interetnicke vztahy lidoveho domu moravsko-slovensko-polske
kontaktove
zóny, "SN", nr 2, s. 266-278.
1982
K problematice vertikĆllniho vyvoje tradicniho lidoveho domu w zĆlpadnich
Karpatech, w: Eudova stavebni kultura, Brno, s. 131-142.
1996
Co mohou prozradit lidove stavby, Roznov pod Radhostem.
1997
VolnĆla vĆlzanĆlkonstrukce roubeneho domu, w: Evropskj kulturni prostor
-jednota v rozmanitosti, ed. J. Vareka, M. Holubova, L. Petraoova, "Cesky
lid", Suplement 84/1997, s. 150-157.
Langer K.
1955
Atlas l'udovych stavieb, Martin.
Lazistan E., Michalov J.
1983
Drevene stavby na Slovensku, Martin.
Linde B. S.
Słownik języka polskiego, t. 2, Lwów, reprint PIW, 1951.
1855
Luchs H.
1871
Die oberschlesischen Holzkirchen und Verwandtes, "Schlesische ProvinzialbJiitter Riibezahl", No X.
Lutsch H.
1886-1903 Verzeichnis der Kunstdenkmiiler der Provinz Schlesien, Bd. 1-5, Breslau.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

167

Machek V.
1997
EtymologickY slovnźkjazyka ceskeho, reprint z 3. wydania z roku 1971, Praha.
Malicki L.
1936
Zarys kultury materialnej górali śląskich, Katowice.
Matlakowski W.
1892
Budownictwo ludowe na Podhalu, Kraków.
1915
Zdobienie i sprzęt ludu polskiego na Podhalu, Warszawa.
Matuszczak J.
1974
Kościoły drewniane na Śląsku, Ossolineum.
1989
Studia nad kościołami drewnianymi na Górnym Śląsku, "Rocznik Muzeum
Górnośląskiego w Bytomiu", Sztuka, z. 9.
Mencl V.
1980
Lidowi architektura v Ćeskoslovensku, Praha.
Messa M.
1999
Halkovy stl'pik - dekoratźvno-ochranny prvok tradicnej l'udovej architektury niektorjch regiónov Slovenska, w: Tradicie stavitel'stva a byvania
na Slovensku, red. M. Sopoliga, Bratislava-Svidnik, s. 226-228.
Milczanowski Z.
1983
Budownictwo ludowe regionu babiogórskiego, w: Park narodowy na Babiej Górze. Człowiek i przyroda, red. K. Zabierowski, Warszawa-Kraków,
s.260-272.
Mjartan J.
1974
Stavitel'stvo, w: Horehronie, Bratislava, s. 11-77.
Moklowski K.
1903
Sztuka ludowa w Polsce, cz. I: Dzieje mieszkań ludowych, cz. II: Zabytki
sztuki ludowej, Lwów.
Morcinek G.
bd.
Śląsk, seria: Cuda Polski, Wydawnictwo Polskie, Poznań.
Moskala E.
1968
Ziemia wadowicka, Kraków.
Moździerz Z.
1999
Budownictwo ludowe na Podtatrzu, "Teki Krakowskie" IX, Kraków, s. 115-137.
Nagel A.
2001
Dor/er, Hoje, Stuben Spuren vergangener bauerlicher Welten Frankens aus
der Halfie des 20. Jahrhunderts, Fotografien von Friedrich August Nagel
aus dem Nurnberger Umland und der Frankenalb, zusammengestellt und
erliiutert von Konrad Bedal, mit einer biografischen Skizze von Herbert
May, Bad Windsheim.
Narodopisna ...
1895
Narodopisna vjstava Ćeskoslovenskó v Praze 1895, Praha.
Neuling H.
1900
Schlesiens Kirchorte und ihre kirchlichen Stiftungen bis zum Ausgange des
Mittelalters, Breslau.
Odbudowa ...
1915
Odbudowa polskiej wsi. Projekty chat i zagród włościańskich opracowane
przez grono architektów polskich, red. WI. Ekielski, Kraków.
Olejnik J.
1964
Prźspevok k poznaniu l'udoVlłho stavitel'stva v oblasti Spisskej Magury,
"SSNM", R. 59, Etnografia 6, s. 61-86.

�168

Jerzy Czajkowski

Panoiu A.
1977
Din arhitectura lemnului in Romania, Bucure~ti.
Pawlikowski l. G.
1931
O "Styl Zakopiański" w budownictwie Zakopanego i Podhala, "Wierchy"
t. 9, Kraków.
Plessingerova A., Vafeka J.
1981
Zasięg karpackich elementów budownictwa mieszkalnego na terytorium
Moraw zachodnich i Czech, "Etnografia Polska" t. 25, z. 2, s. 133-141.
1982
Objev vyobrazeni ćeskeho roubeneho domu z konce IS. stoleti, "Cesky Lid"
69,4, s. 210-218.
1988
Otazka existence podlomeni a kabf'ince ve śtitu lidoveho domu (Pfispevek
k stanoveni hranice typu lidovych staveb v Ceskoslovensku), "Casopis narodniho muzea", fad historicka 157, 1-2, s. 52-65.
Pokropek M.
1989
Budownictwo ludowe w Polsce, Warszawa.
Pokropek M. i W.
1995
Tradycyjne budownictwo drzewne w Polsce, t. I: Budownictwo ludowe.
Chałupy i ich regionalne zróżnicowanie, Warszawa.
Popiołek F.
1965
Historia osadnictwa w Beskidzie Śląskim, Katowice.
Pass o.
2000
Karpacki Nemci, "Pamiatky a muzea" 4, s. 24-27.
Prazak V.
1950
Valaśskj dum pod Makytou (odtlacok z "Narodopis. Sbornika", rocnik IX),
s.3-96.
1961
K studiu lidove architektury a zpusobu bydleni na Grave, "SN", nr I,
s.46-100.
Puszet L.
1903
Studya nad polskiem budownictwem drewnianem, I: Chata, Kraków.
Pysiewicz-Jędrusik R.
1970
Zmiany granic Śląska w czasie i przestrzeni, w: R. Pysiewicz-Jędrusik,
A. Pustelnik, B. Kanapska, Granice Śląska, Wrocław, s. 6--48.
Ragac R.
2000
Zwolenska radnica v pisomnych prameiioch do konca 16. storoćia,
"Archeologia historica" 25, Banski Bystrica s. 33--41.
Reinfuss R.
1934
Budownictwo ludowe na zachodniej Łemkowszczyźnie, "Lud" t. 33, s. 3-12.
1947
Próba charakterystyki etnograficznej Rusi Szlachtowskiej na podstawie
niektórych elementów kultury materialnej, "Lud" t. 37, s. 160-235.
Orawski dom z ł\o}'żką,"Polska Sztuka Ludowa", R. 4, nr 1-6, s. 36-55.
1950
1971
Łemkowie jako grupa etnograficzna, Sanok.
1998
Zarys kultury materialnej ludności łemkowskiej z dawnego" Kresu muszyńskiego ", MMBLS, nr 34, s. 7-51.
Ripka I.
1981
Terminologia l'udoveho obydlia, w: Ludova staveni kultura, Brno, s. 54-58.
Sadowska E.l.
1995
Tradycyjne budownictwo ludowe Górali Babiogórskich, w: Monografia
Zawoi, Kraków-Zawoja, s. 173-189.
Sas Zubrzycki J.
1930
Cieślictwo polskie, Lwów.

�Dach z ,,koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

Schier B.
1931
Sedlacek 1.
1977
1981

Hauslandschaften
Reichenberg.

und Kulturbewegungen

169
im ostlichen

Mitteleuropa,

Roinovske namesti v 19. stoleti, "SN", nr 3, s. 461-469.
Typy dfevenych domu na roinovskem namessti a jejich zdene ekvivalentny
v 19. stoleti, w: Lidova stavebni kultura, Brno, s. 274-283.

Siemko P.
200 I
Nie zachowane kościoły drewniane Górnego Śląska, Katowice.
Skowronek J.
1989
Od konspiracji do kapitulacji, seria: Dzieje narodu polskiego, Warszawa.
Slovensko ...
1975
Slovensko, Lud. cz.II, red. nauk. Dr. B. Filova, esc., Dr. 1. Mjartan, DrSc
Bratislava.
Sławski F.
1966
Słownik etymologiczny języka polskiego, t. III, z. 1(11), Kraków.
Słownik języka ...
1978
Słownik języka polskiego, red. M. Szymczak, t. 1, Warszawa.
Słownik polszczyzny. ..
1978
Słownik polszczyzny XVI wieku, red. M.R. Mayenowa, t. XI, Ossolineum.
Słownik staropolski ...
1962
Słownik staropolski, red. S. Urbańczyk, t. 3, z. 5 (18), Ossolineum.
Sopoliga M.
1990
Ludova architektura Ukrajincov vjchodneho Slovenska, Svidnik.
1983
Narodne żitła ukrainci shidnai Slowacczini, Prjasziw.
Spyra A.
1980
Stan budowy skansenu "Zagroda Wsi Pszczyńskie/" "Acta Scansenologica", t.l, Sanok, s. 207-209.
1988
Zagroda wsi pszczyńskiej, Przewodnik po skansenie, Pszczyna.
Sztuka ...
Sztuka Stosowana, Wydawnictwo Towarzystwa "Polska Sztuka Stosowa1906
na" w Krakowie, red. E. Trojanowski i J. Warchałowski, Kraków, z. 8-9.
Szyller S.
1915
Tradycya budownictwa ludowego w architekturze polskiej, Warszawa.
Stepan L., Vafeka 1.
1991
Klic od domova, Praha.
Stepanek L.
1966
SlovenskY dum s podlomeni ve stfedoevropske lidove architektufe, "SN",
4, s. 436-447.
1967
K problematice kabfince v Ćeskoslovensku, "Cesky lid" 1968, nr 4, s. 223-230.
Stika J., Langer J.
1988
Ćeskoslovenske muzea v prirode, Martin, Ostrava.
Stranska D.
K otazce zvysenych staveb na Slovensku, ,,sN", nr 1, s. 65-121.
1966
Strelec K.
Typologicke znaky a diferenciacie l'udoveho stavitel'stva v juinych obla1982
stiach stredneho Slovenska v druh ej polowici 19. a zaciatkom 20. storoCia,
"ZSNM", 76, Etnografia 23, s. 117-165.
Tłoczek L
1957
Chałupy polskie, Warszawa.

�170
1958

Jerzy Czajkowski

Polska chałupa na polsko-czechosłowackim pograniczu, "Ćeskoslovenska
Etnografie" l, s. 87-98.
Dom mieszkalny na polskiej wsi, Warszawa.

1989
Toth 1.
1961
Nepi epiteszetiink hagyomanyai, Budapest.
Trocka-Leszczyńska E.
1995
Wiejska zabudowa mieszkaniowa w regionie sudeckim, Wrocław.
Treter M.
1938
Dwór Moniaków w Zubrzycy Górnej, "Wierchy" t. 16, s. 62-70.
Turzo 1.
1963
Z l'udovej architektury Turca (Stity a vstupy), "SSNM", R. VII, Etnografia
4, s. 76-82.
(Ungaro)
1898
Die asterreichisch-ungarische
Monarchie in Wort und Bi/d. Bahmen,
l. Abteilung, Wien.
b.d
Die asterreichisch-ungarische
Monarchie in Wort und Bi/d. Ungarn,
IV Bd., Wien.
Vareka J.
1974
Pfispevek k v);voji dvora na Moravskem Vala.ssku, w: Moravsko-slovenske
vztahy v lidove kultufe, Ostrava, s. 19-24.
1977
Vznik okapove orientace u ćeskeho domu, "SN", nr 3, s 470-473.
Vareka J., P1essingerova A.
1990
Merkmale des Karpatenbauernhauses auf dem Gebiet Westmiihrens und
Bahmens, "Acta Ethnographica Academiae Scientiarum Hungaricae",
1~, s. 289-300.
Vodera S., Skabrada J.
1985
Jihoćeska lidova architektura. Ćeske Budejovice.
Vydra 1.
1958
Eudova architektura na Slovensku, Bratislava.
WeItzel H.
1896
Geschichte des ratiborer Archipresbyterats, Ratibor.
Wesołowska H.
1985
Kultura ludowa, w: Historia Śląska, pod red. Sto Michałkiewicza, t. III,
cz. 2, Ossolineum, s. 667-707.
Wiktor J.
1956
Pieniny i ziemia sądecka, Kraków.
Zawiliński R.
1912
Z kresów polszczyzny, Kraków.
1931
Budownictwo orawskie, "Ziemia" t. 16, nr 8-10, s. 171-174.
Zubercova Z.
1979
Lokalne dobove formy l'udoveho stavitel'stva a vyber objektov pre region
Spiś v Muzeum slovenskiej dediny, "ZSNM" R. 73, Etnografia 20,
s.69-109.

�Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie

171

Jerzy Czajkowski
ROOF WITH A "BASKET' IN OLD POLISH HOUSES
(Summary)
The article is the first attempt at a complete analytical discussion of all the articles on
the buildings with a roof featuring the so-called "little basket". So far there has not been
any article in which this problem is discussed generally with reference to any region.
Compared to Poland's southern and western neighbours, interest in this roof type was
negligible, information about it was scarce and only a few examples, mainly from southern Poland, have been discussed. The author presents the onset of interest in this architectural detail, which is connected with the general development of research into folk
building. In the second part of the article the areas in which this type of roof was popular
are described, i.e. l. the mountainous region from the Beskid Sądecki to Beskid Śląski, 2.
Upper Silesia and the Opole Silesia region, 3. northern Opole region and 4. the Sudety.
In the subsequent part the author focuses on the size and shape of baskets and the names
connected with them. The text is a compendium of knowledge on roofs with a "basket"
in Poland. It is based on archives, literature and the investigations conducted by the author and different university centres and museums in Poland.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10036" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10014">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2c66652d06ca142127b469139a154b42.pdf</src>
        <authentication>0f3656baa18a21b81d1facc72d822e7b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119360">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5072</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119361">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119362">
                <text>Muzeum Etnograficzne w Krakowie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119363">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4705</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119364">
                <text>Muzeum Etnograficzne w Krakowie - wierność tradycji / LUD 2003 t.87</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119365">
                <text>LUD 2003 t.87, s.83-110</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119366">
                <text>Dolińska, Magdalena</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119367">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119368">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119369">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119370">
                <text>Lud, t. 87, 2003

MAGDALENA DOLIŃSKA
Muzeum Etnograficzne
lm. S. Udzieli w Krakowie

MUZEUM ETNOGRAFICZNE W KRAKOWIE
- WIERNOŚĆ TRADYCJI

Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie, jedno z najstarszych i największych polskich muzeów, obchodziło niedawno jubileusz
dziewięćdziesięciolecia istnienia. Jubileusz skłaniający do zadumy i refleksji
nad dziejami tej instytucji, tym więcej znaczący, że działając niemal nieprzerwanie od chwili założenia w 1911 roku nie tylko zdołała ona przetrwać dwie
wojny światowe, zmiany ustroju oraz ciągłe trudności finansowe i uchronić
swe zbiory od zniszczenia, ale też przez cały ten czas służyła wiernie idei,
która przyświecała jej założycielowi i pierwszemu dyrektorowi, Sewerynowi
Udzieli. Świadectwem owego upartego i wiernego trwania wbrew przeciwnościom losu są gromadzone od początku bogate kolekcje etnograficzne, zarówno polskie, jak i egzotyczne, częstokroć pochodzące jeszcze z XIX wieku, a także naj starsza część wystawy stałej, zrealizowana przed pięćdziesięciu laty na sposób skansenowski zgodnie z zamysłami samego Udzieli. Warto
więc przypomnieć dzieje nie tylko samego Muzeum, ale i jego wystawy stałej, która jest niewątpliwie ewenementem w muzealnictwie polskim.
Uroczyste otwarcie krakowskiego Muzeum Etnograficznego miało miejsce 19 lutego 1911 roku, myśl o jego założeniu zrodziła się jednak znacznie
wcześniej, bo już w początkach XIX wieku, gdy tworzyły się pierwsze w Polsce kolekcje etnograficzne. Budzące się w tamtym czasie zainteresowanie
kulturą ludową wyrosło z zapoczątkowanego przez romantyzm poszukiwania
w niej pradawnych, rdzennie polskich i nie skażonych obcymi wpływami pierwiastków, które mogłyby się przyczynić do odnowy i rozwoju kultury polskiej, przy braku własnej państwowości zagrożonej wynarodowieniem i rozmyciem w kosmopolitycznej szarzyźnie i nijakości. Podtrzymane zostało przez
pozytywizm, który ze swym hasłem twórczej pracy organicznej przyniósł zainteresowanie stanem ekonomicznym kraju i rozwojem rodzimej wytwórczości, także wiejskiej, w podniesieniu jej poziomu widząc patriotyczny obowiązek oraz szansę dla polskiego przemysłu i rzemiosła. Towarzyszące temu odkrywanie piękna w przedmiotach, w których wcześniej widziano jedynie
użyteczność i prymitywizm wykonania, zachęcało wielu miłośników rzeczy
pięknych do ich kolekcjonowania. Niekiedy zaś kolekcjonerskim pasjom to-

�84

Magdalena Dolińska

warzyszyło lub z nich wyrastało głębsze zainteresowanie kulturą wsi i dążenie do ratowania od zapomnienia tego, co już wtedy zdawało się bezpowrotnie odchodzić w przeszłość.
W Krakowie kolekcjonowanie wytworów kultury ludowej zapoczątkowali
dwaj wybitni przedstawiciele świata nauki, Wincenty Pol, poeta, geograf, folklorysta, prekursor polskiego muzealnictwa, oraz JózefŁepkowski, archeolog,
historyk sztuki i konserwator zabytków. Pierwszy z nich zbierał je z myślą
o założeniu muzeum etnograficznego, drugi kilkuset zgromadzonymi okazami zasilił utworzony przez siebie na Uniwersytecie Jagiellońskim gabinet archeologiczny!. Kolekcje te trafiły w latach 60. XIX wieku do Muzeum Starożytności (ob. Archeologiczne), utworzonego w 1850 roku ze zbiorów archeologicznych i starożytniczych, gromadzonych od kilkudziesięciu już lat przez
Towarzystwo Naukowe Krakowskie2• To ostatnie przekształciło się w 1872
roku w Akademię Umiejętności, do której trafiły z czasem znaczące kolekcje
etnograficzne z terenów Polski oraz z krajów europejskich i pozaeuropejskich,
darowane przez przedstawicieli polskiej nauki. W podobny sposób zbiory
o charakterze etnograficznym znalazły się w krakowskim Muzeum Narodowym, założonym w 1879 roku z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Sztuk
Pięknych, ukierunkowanym na gromadzenie przede wszystkim pamiątek narodowych i rodzimej sztuki.
Okazy etnograficzne pojawiały się także na modnych od końca XVIII stulecia wystawach przemysłowych i rolniczych3, które miały demonstrować
osiągnięcia gospodarcze w dziedzinie przemysłu, rolnictwa i rzemiosła, przyciągać kapitały, pobudzać rozwój produkcji i wymiany handlowej. Były również miejscem wymiany poglądów i informacji na temat badań technicznych,
przyrodniczych, humanistycznych, a także prezentacji rodzimej wytwórczości, która miała dostarczyć wzorów, form i motywów zdobniczych dla rzemiosła i przemysłu artystycznego. Z czasem posiadały odrębne działy etnograficzne prezentujące, w ograniczonym zakresie, wytwórczość ludową różnych regionów. Nie interesowano się przy tym samą wsią czy kulturą ludową,
a jedynie tzw. przemysłem domowym, w którym szukano inspiracji dla sztuki
stosowanej czy użytkowej. Wzorem dla wystaw organizowanych w większych
i mniejszych miastach Polski stała się wystawa wiedeńska z 1873 roku, na
której urządzono dwa duże działy etnograficzne - przemysłu domowego
i budownictwa ludowego, z okazami również z terenów Galicji, m.in. kompletnie wyposażonymi autentycznymi chatami włościańskimi. Podobne działy zorganizowano w 1887 roku na krakowskiej Krajowej Wystawie Rolniczej

I J. Bujak, Muzealnictwo
etnograficzne w Polsce (do roku 1919), "Zeszyty Naukowe UJ, Prace
Etnograficzne", z. 8, Kraków 1975, s. 64.
2 Od 1815 r.
3 Pierwsza taka wystawa miała miejsce w 1798 roku w Paryżu.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

85

i Przemysłowej, na której starano się pokazać ,jak najwierniejszy obraz bytu
naszego ludu wiejskiego we wszystkich jego odmianach"'!, wskazując jednocześnie na artystyczne walory ludowych wyrobów, mogące mieć znaczenie
dla ich ewentualnego zbytu5•
Podobnymi założeniami i celami kierował się dr Adrian Baraniecki, lekarz, zesłaniec i społecznik, zakładając w 1868 roku Muzeum Przemysłowe,
którego podstawą stała się przywieziona przez niego z podróży do Anglii
i Francji i podarowana Krakowowi kolekcja około pięciu tysięcy przedmiotów z zakresu przemysłu, techniki i rzemiosła. Utworzone przez niego muzeum miało wspomagać rozwój rodzimego rzemiosła, dlatego organizowało
pracownie i warsztaty rzemieślnicze, prowadziło kursy i szkoły rzemieślnicze, gromadziło też jako wzory wszelkie "przedmioty użytkowe, opracowane
pod względem artystycznym, czyli (...) należące do dziedziny przemysłu artystycznego"6. Znalazły się wśród nich również cenne kolekcje etnograficzne, nie tylko polskie, ale i egzotyczne, zebrane przez krakowskich uczonych,
zbieraczy i podróżników, często przyjaciół Baranieckiego, wciąganych przez
niego do współpracy z Muzeum.
W podzielonej zaborami Polsce pierwszą instytucją, która gromadzenie
okazów etnograficznych, zarówno krajowych i słowiańskich, jak i pozaeuropejskich, uczyniła głównym swoim celem i która robiła to systematycznie
i planowo, było warszawskie Muzeum Etnograficzne, założone w 1888 roku
w ramach warszawskiego Muzeum Przemysłu i Rolnictwa7. Nie było natomiast takiego muzeum w zaborze austriackim, gdzie ogarniętych ludoznawczą
pasją ludzi, tak uczonych, jak i zwykłych kolekcjonerów, skupiło założone
w 1895 roku we Lwowie Towarzystwo Ludoznawcze. Jego liczne oddziały,
powstające w mniejszych miejscowościach, gromadziły wytwory kultury ludowej, przyczyniając się do rozwoju muzeów regionalnych, jednak przez długi
czas nie udawało się - mimo zawartych w statucie postulatów - zrealizować idei samodzielnego muzeum etnograficznego. Powrócił do niej dopiero
w 1903 roku krakowski, a raczej podgórski oddział Towarzystwa, wydając
odezwę, w której pisano: "czytamy chętnie klechdy i baśnie z obcych stron,
(...) unosimy się nad cudzemi sztukami i tam szukamy wzorów dla siebie,
a mało komu przyjdzie na myśl wniknąć w tajniki ludu naszego i tu szukać
rodzimych zabytków chlubnej przeszłości naszej. (...) Muzeum takie powin4 Program 1-li)Ista1-li)l
etnograficznej na 1-li)Istawierolniczo-przemysłowej
krajowej w Krakowie,
Kraków 1887, s. 1 (za: J. Bujak, Muzealnictwo etnograficzne w Polsce ... , s. 30).
s J. Bujak, Muzealnictwo etnograficzne w Polsce ..., s. 16-17.
6 K. Homolacs, I. Bojarska, Przewodnik po zbiorach Muzeum. Przemysłowego
im. Dra Baranieckiego w Krakowie, Kraków 1928, s. 10-11.
7 Zdołało ono zgromadzić
znaczące zbiory, o dużej wartości poznawczej, które zostały niestety
całkowicie zniszczone w pieIWszych dniach II wojny światowej (zob. J. Bujak, Muzealnictwo etnograficzne w Polsce ..., s. 38-62).

�86

Magdalena Oolińska

no dać dokładny obraz całego życia ludu wiejskiego i miejskiego, tak w dniach
powszednich, jak w czasie kościelnych lub domowych uroczystości. (...) Stworzenie takiego muzeum etnograficznego ma dziś tern większą wagę, że pod
wpływem rozmaitych czynników zaciera się i ginie powoli u ludu naszego
wszystko to, co tworzyło do tej pory wybitnąjego charakterystykę',g.
Autorem odezwy był Seweryn Udziela, jeden z naj aktywniej szych członków Towarzystwa, w tym czasie także współredaktor wydawanego przez nie
"Ludu", od lat nie tylko kolekcjonujący wytwory kultury ludowej, ale i pisujący o niej poważne rozprawy. Ten urodzony w 1857 roku w Starym Sączu
wnuk górali gorczańskich, syn skromnego urzędnika sądowego, a sam z wykształcenia nauczyciel, etnografią zainteresował się już jako gimnazjalista9.
Gromadzenie danych empirycznych uważał za jej podstawowy obowiązek lO
i sam temu właśnie poświęcił całe swoje życie. Przez wiele lat tułał się, jako
nauczyciel szkół ludowych i wydziałowych, po galicyjskich wsiach i miasteczkach, nie tylko samodzielnie uzupełniając w tym czasie wykształcenie pedagogiczne (na studia uniwersyteckie był zbyt biedny) i uzyskując stanowisko
inspektora szkolnego, ale jednocześnie rozwijając w wiejskim środowisku
aktywną działalność społeczną i oświatową. Inwentaryzował wiejskie ośrodki wytwórcze, próbował tworzyć warsztaty przemysłu ludowego, zakładał
czytelnie ludowe i kółka ludoznawcze, prowadził wykłady popularne, pisał
i wydawał tanie broszurki dla ludu. Współpracował też korespondencyjnie
z krakowskimi uczonymi, m.in. profesorami Izydorem Kopernickim i Bronisławem Gustawiczem - temu ostatniemu już w 1880 roku przesłał zbiór około
czterystu pieśni. Od 1888 roku nawiązał kontakt z Janem Karłowiczem, redaktorem "Wisły", w której publikował swoje ludoznawcze artykuły. Na podstawie złożonej z nich obszerniejszej pracy, zatytułowanej Lud polski w powiecie ropczyckim, został w grudniu 1889 roku przyjęty na członka Komisji
Antropologicznej Akademii Umiejętności li.
Swoje własne etnograficzne zbieranie zapoczątkował Udziela w 1880 roku,
zainspirowany wystawami rękodzieła ludowego w seminariach nauczycielskich'2. W ciągu trzydziestu lat zgromadził znaczną kolekcję, którą po raz pieIWszy pokazał w 1902 roku w Sukiennicach, na wystawie zorganizowanej przez
utworzone nieco wcześniej Towarzystwo "Polska Sztuka Stosowana". Niedługo potem podjął starania o urządzenie przy Muzeum Narodowym w Krakowie
8 Odezwa Podgórskiego
Oddziału Towarzystwa Ludoznawczego z dnia 1grudnia 1903 r., Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
9 S. Udziela, Pierwsze kroki na polu etnografii, "Orli Lot", R. VI, 1925, s. 23-25.
10 E. Pietraszek,
Seweryn Udziela jako badacz kultury ludowej, "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. X, Kraków 1991, s. 52.
II A. Jacher- Tyszkowa, Seweryn
Udziela - założyciel Muzeum Etnogrąficznego w Krakowie,
,,Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. X, Kraków 1991, s. 9-23.
12 Tamże, s. 23.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

87

odrębnego działu etnograficznego
i już w styczniu 1904 rokul3 otworzył
w sali lewego skrzydła Sukiennic, tzw. Postrzygalni, nową ekspozycję, na którą
złożyły się przedmioty pochodzące zarówno z jego liczącej około dwu tysięcy obiektów kolekcji, jak i z darów różnych towarzystw, rad powiatowych
miast galicyjskich oraz wielu osób prywatnychl4.
Pragnąc stworzyć muzeum, które "przechowałoby i pokazywało naszym
potomkom świadectwa dawnego charakteru chłopa polskiego, jego dawnego
sposobu życia, nawet wtenczas, gdy fala szarej, uniformującej cywilizacji przemysłowej Zachodniej Europy, już cały nasz kraj zaleje i pochłonie"l5, liczył
Udziela nie tylko na połączenie różnych, rozproszonych dotąd zbiorów, ale
też na szybkie ich powiększenie dzięki ofiarności społeczeństwa. Nie pomylił się, dary napływały z wszystkich stron, równie szybko jednak rozrastało
się Muzeum Narodowe i potrzebowało nowych pomieszczeń na własne kolekcje. Wkrótce więc wystawa etnograficzna została częściowo przeniesiona
na "półpiąterko do dwóch bardzo małych i źle oświetlonych salek"16, częściowo zaś spakowana i pomieszczona w składziku koło kaplicy w szkole im.
Jana Długosza w Podgórzu oraz w podgórskim mieszkaniu Seweryna Udzieli, gdzie "w przedpokoju (...) mieścił się właściwy zrąb muzeum, biblioteka,
pracownia fotograficzna etc. We wszystkich zaś kątach mieszkania, na szafach i piecach były filie tego muzeum"l?
W tym stanie zbiory przetrwać miały kilka lat, do czasu, gdy - pod wpływem fermentu intelektualnego, wywołanego obchodami pięćsetnej rocznicy
zwycięstwa pod Grunwaldem - powrócono w 1910 roku do idei utworzenia
w Krakowie, ,jako w sercu i w dawnej stolicy Polski"l8 , odrębnego muzeum
etnograficznego. W odezwie, wydanej 8 lipca tegoż roku przez Seweryna
Udzielę i prof. Juliana Talko-Hryncewicza,
wzywano do zapisywania się do
powstającego Towarzystwa Muzeum Etnograficznego i do składania darów
w pieniądzach i przedmiotach. Chodziło o to, by "ocalić od zagłady przeżytki
przeszłości znikające bezpowrotnie"l9 i -jak
dopowiadano w późniejszym
sprawozdaniu - by "w przyszłości nie powiedziano, iż w naszym społeczeństwie nikt nie pomyślał wtedy, gdy to jeszcze było możliwe, o ratowaniu resztek
kultury ludowej, zawierającej w sobie ślady prastarej kultury całego naro13 Oddział etnograficzny Muzeum Narodowego,
"Czas", z 10.1.1904, nr 7, s. I; Oddział Etnograficzny Muzeum Narodowego (w Krakowie), "Tygodnik Ilustrowany", nr 10, 1904, s. 199. (Powtarzaną niekiedy błędną datę - styczeń 1905 r. - zasugerował sam S. Udziela w swoim artykule
Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud", t. 10, 1905, s. 323).
14S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud", t. 10, 1905, s. 323.
15L. Sawicki, Nowe muzeum etnograficzne na ziemiach polskich, "Lud", t. 16, 1910, s. 420.
16Tamże, s. 423.
17T. Seweryn, Seweryn Udziela jako twórca Muzeum Etnograficznego w Krakowie, Kraków
1938, s. 3.
18 Odezwa Towarzystwa Muzeum Etnograficznego
w Krakowie z dn. 8 lipca 1910 r., Arch. MEK.
19Tamże.

�88

Magdalena Dolińska

du"20. Wezwanie poparł m.in. krakowski "Czas", pisząc: "To nie jest czczy
sentymentalizm, muzeum etnograficzne będzie mieć dla naszego narodu doniosłe znaczenie jako środek walki o lepszą przyszłość. Będzie się przyczyniało do podnoszenia świadomości narodowej wśród ogółu naszego społeczeństwa, (...) do budowy naszej kultury narodowej w kierunku artystycznym"21; odpowiedzieli zaś na nie krakowscy uczeni i artyści. Kilka miesięcy
później, 9 lutego 1911 roku, mając już zatwierdzony przez c.k. Namiestnictwo statut, zawiązało się Towarzystwo Muzeum Etnograficznego22. Prezesem
został prof. Julian Talko-Hryncewicz,
lekarz i antropolog, skarbnikiem prof.
Franciszek Bujak, historyk, sekretarzem dr Franciszek Kiernik, anatom,
a kustoszem muzeum Seweryn Udziela. Przyszłe Muzeum obejmować miało
"wszystkie dzielnice dawnej Polski, a po części i ziemie ludów ościennych,
które w jakikolwiek sposób przyczyniły się do wytworzenia kultury naszej"23,
miało też w nim być miejsce także i dla "zbiorów etnograficznych egzotycznych, o ile by zostały ofiarowane przez polskich podróżników lub zbieraczy"24.
Przejęte przez Towarzystwo zbiory Udzieli i innych ofiarodawców pomieszczono w wynajętym od 1 grudnia 1910 roku lokalu, złożonym "z dwóch pokoików i kuchenki w podwórzu"25 przy ulicy Studenckiej. Muzeum, będące
własnością Towarzystwa i z jego składek utrzymywane (jego założyciele
i niektórzy członkowie zobowiązali się wpłacać przez pierwsze trzy lata więcej niż wymagał statut26), zostało uroczyście otwarte 19 lutego 1911 roku.
Wystawę, którą urządził Udziela przy pomocy dwóch zaprzyjaźnionych nauczycieli, mimo niekorzystnych warunków zwiedziło do końca roku, a więc
w ciągu 113 zaledwie dni jej otwarcia, 1705 osób, nie tylko z Krakowa, co
niewątpliwie dobrze świadczy o skuteczności podjętej przez Towarzystwo akcji
propagandowej27.
"Nieodpowiednio umieszczony, ciemny, szczupły i niewygodny"28 lokal na
Studenckiej nie mógł pomieścić przyrastających szybko - dzięki ofiarodawcom - zbiorów, nie stwarzał też właściwych warunków na ich eksponowanie, niebawem więc rozpoczęto starania o nową, obszerniejszą siedzibę. Zna-

20 Sprawozdanie
Wydziału Towarzystwa Muzeum Etnograficznego w Krakowie za rok 1911,
Kraków 1912, s. 3.
21 F. Bujak, Polskie Muzeum Etnograficzne.
Nowa instytucja kulturalna w Krakowie, "Czas",
nr462 i464z 10 i 11 XI 1911.
22 Sprawozdanie
Wydziału Towarzystwa ... za rok 1911, s. 4.
23 Odezwa Towarzystwa Muzeum Etnograficznego
w Krakowie z 8 lipca 1910 r., Archiwum
MEK.
24 Odezwa do Wydziału Krajowego,
1911 r., Archiwum MEK; F. Bujak, Polskie Muzeum Etnograficzne, op. cit.
25 S. Udziela, Muzeum Etnograficzne
w Krakowie, "Ziemia", 1926, nr 13-14, s. 196.
26 Sprawozdanie
Wydziału Towarzystwa ... za rok 1911, Kraków 1912, s. 10.
27 Tamże.
28 S. Udziela, Muzeum ..., "Ziemia",
1926, nr 13-14, s. 196.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

89

leziono ją na Wawelu, w budynku dawnego seminarium św. Michała, zajmowanym częściowo przez inne instytucje. W lutym 1914 roku Sejm galicyjski
uchwalił przekazanie nowego lokalu Muzeum Etnograficznemu
na okres
dwudziestu lat, pod warunkiem jednak wyremontowania go w całości. Było
to - zważywszy zły stan tej "wielkiej rudery"29 oraz nikłe dochody Towarzystwa, do 1919 roku utrzymującego się głównie ze składek i darów - wyzwanie bardzo trudne, podjęto je jednak, znajdując w nim szansę na dalszy
rozwój muzeum. Już VI 1913 roku, nie czekając na oficjalną decyzję, rozpoczęto przenoszenie zbiorów i nieustające remonty, których nie zaniechano
nawet podczas długich lat wojny światowej. Dzięki ogromnemu wysiłkowi,
rok po roku, w miarę jak pozwalały na to skromne środki, oddawano "pokoik
za pokoikiem"30, otwierając kolejne ekspozycje ze zbiorami ilustrującymi różne
obszary kultury ludowej, nie tylko polskiej, ale również ludów ościennych,
a nawet egzotycznych. Ostatnie sale urządzono i otwarto dla publiczności
w latach 1920-21, a kilka lat później pisał Udziela z żalem: "mamy już 15 sal
wystawowych przepełnionych, a przydałoby się chociażby drugie tyle"3l.
Tymczasem nie tylko nie było możliwości dalszego rozmieszczania przybywających wciąż zbiorów, nie tylko brakowało miejsca na pracownie i czytelnię, a nawet na kancelarię Zarządu, ale także już urządzonym salom groziło zamknięcie, budynek bowiem popadał w ruinę, a jedynym środkiem zaradczym, jaki z braku pieniędzy stosowano, było podpieranie pękających stropów
słupami32. Kilkakrotnie ponawiane próby przekazania Muzeum na własność
miastu lub państwu nie powiodły się33. W dodatku Zarząd Zamku Królewskiego na Wawelu wypowiedział lokal i Towarzystwo Muzeum stanęło wobec konieczności znalezienia nowego do końca lipca 1931 roku, co z niedostatku odpowiednich funduszy zdawało się niemożliwe. Opiekę nad zbiorami
zaoferował wówczas wojewoda śląski, w zamian jednakże za przeniesienie
ich do Katowic34. Muzeum dla Krakowa niespodziewanie uratowała praczka
S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, ,,Ziemia" ..., s. 196.
Tamże.
31 Tamże.
32 T. Seweryn, Sprawozdanie
za rok 1937/38, rkps., Archiwum MEK; E. Pietraszek, Seweryn
Udzielajako badacz kultury ... , s. 84.
33 Sprawozdanie z działalności Towarzystwa Muzeum Etnograficznego
w Krakowie z 20 marca
1917 r., Archiwum MEK; G., Fr. G., Z Towarzystwa Muzeum Etnograficznego na Wawelu, "Nowa
Reforma", z 25 V 1917, nr 240; S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Ziemia" ...,
s. 201; A.D., Echa krakowskie, ,,Kurjer Warszawski", z 14 IV 1936; E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ... , s. 76;
34 Muzeum Etnograficzne
w Krakowie straciło dach nad głową, "I1ustrowany Kuryer Codzienny", z 13 VI 1930, nr 155; Wawelskie Muzeum Etnograficzne w niebezpieczeństwie,
"Czas",
z 12 VI 1930, nr 132; Na bruk. do piwnic. czy do Katowic?, "Naprzód", z 16 VI 1930,
nr 132; Kraków wobec groźby utraty Muzeum Etnograficznego. "Głos Narodu", z 14 I 1931; Pomieszczenie Muzeum Etnograficznego nie jest zdecydowane, "I1ustrowany Kuryer Codzienny",
z 22 I 1931, nr 22.
29

30

�90

Magdalena Dolińska

Maciejowa, wpadając z pełną prania balią i częścią stropu z drugiego piętra
do sali wystawowej ze strojami lubelskimi i opoczyńskimi. Gdy o przygodzie
przerażonej kobiety, ścianach opryskanych brudnymi mydlinami i stropach
podpartych nieheblowanymi słupami rozpisała się szeroko prasa35, informując jednocześnie o trudnościach Towarzystwa, władze Krakowa podjęły wreszcie energiczne kroki w celu przekazania Muzeum Etnograficznemu nowego
lokalu na pierwszym piętrze sąsiedniego, tzw. poszpitalnego, gmachu na Wawelu36. Tym razem jednak to Zarząd Muzeum nie zdecydował się na podpisanie umowy, ponieważ warunkiem objęcia nowych pomieszczeń, i to tylko na
pięć lat, było odrestaurowanie ich na własny koszt. W rezultacie Muzeum
pozostało w dotychczas zajmowanym gmachu poseminaryjnym, coraz bardziej popadającym w ruinę. Zarysowywały się i pękały mury oraz sufity, osunęło się sklepienie piwnicy, grożąc zniszczeniem biblioteki. Ratowano się
przed katastrofą podpieraniem walących się stropów słupami i zamykaniem
kolejnych sal przed zwiedzającymi37• "Żałosny widok zmurszałych i rozsypujących się murów wywoływa śmiertelnie przygnębiające wrażenie, a depresję pogłębia olbrzymie stłoczenie cennych zbiorów, wypełniających nie tylko
szatY i gabloty wystawowe, ale i szuflady, w których nikt ich nie może oglądać ..."38, pisano w ówczesnej prasie. Uwagę władz miały zwrócić nie tylko
tego typu enuncjacje, ale również masowe i demonstracyjne ofiarowywanie
do Muzeum darów w postaci dzieł sztuki ludowej i zabytków etnograficznych, a niekiedy nawet całych, bardzo cennych kolekcjP9. Było to tym ważniejsze, że gościnę krakowskiemu Muzeum Etnograficznemu oferowały już
nie tylko Katowice, ale i Lwów, przeznaczający na ten cel specjalny gmach
i środki na utrzymanie40•
Przez całe lata nie starczało pieniędzy nie tylko na remonty, ale nawet - jak
pisano w dorocznym sprawozdaniu - na "utrzymanie należytego porządku
i czystości, odpowiednie ogrzanie w zimie, aby zbiory uchronić od uszkodzenia, wreszcie utrzymanie chociażby dwóch, trzech funkcjonariuszy, potrzeb-

Jl Praczka
w Muzeum etnograficznem,
"Ilustrowany Kuryer Codzienny", z 22 V 1931,
nr 140; W Muzeum Etnograficznem zawalił się sufit, "Głos Narodu", z 21 V 1931, nr 135; Jak
praczka wpadła do Muzeum Etnograficznego?, "Nowy Dziennik", z 22 V 1931, nr 137; Praczka
w Muzeum, "Naprzód", z 21 V 1931, nr 114.
J6 T. Seweryn, Seweryn Udzielajako
twórca Muzeum ..., s. 9.
J7 T. Seweryn, Zbiorom krak. Muzeum Etnograficznego
grozi zagłada, "Ilustrowany Kuryer
Codzienny", z 19 IV 1934, nr 107; Krakowskie Muzeum Etnograficzne w. .. trumnach, "Głos Narodu", z 18 N 1934; Oryginalna demonstracja w obronie Muzeum Etnograficznego w Krakowie, ,,Ilustrowany Kuryer Codzienny", z 16 V 1934, nr 134; Wawel-kolebka
Muzeum Etnograficznego ma
stać sięjego grobem?, "Ilustrowany Kuryer Codzienny", z 10 VI 1936, nr 160.
J8 Krakowskie Muzeum Etnograficzne
w... trumnach, "Głos Narodu", z 18 IV 1934.
J9 Oryginalna demonstracja ... ; Hojny zapis na rzecz Muzeum Etnograficznego
w Krakowie,
"Ilustrowany Kuryer Codzienny", z 9 V 1934, nr 127.
40 A.D., Echa krakowskie, "Kurjer Warszawski", z 14 IV 1936.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

91

nych do ciągle wzrastającej pracy w Muzeum"41. Dalej dodawano: "dzisiejszy kustosz nie tylko kieruje sprawami Muzeum, prowadzi kancelarię, jest
preparatorem, ale musi najczęściej spełniać czynności służącego: przenosić
szafy i gabloty, zamiatać i kurze ścierać. A w zimie, gdy nie ma czem palić
i nie ma kto palić, marznie, chcąc chociażby najpilniejsze załatwić sprawy"42.
Przez długie lata Udziela nie tylko sam załatwiał sprawy finansowe i administracyjne, ale też inwentaryzował i katalogował zbiory, prowadził bibliotekę
i archiwum, oprowadzał zwiedzających, do pomocy mając na stałe jedynie
dwóch emerytowanych nauczycieli43 i tylko przy urządzaniu wystaw angażując - też bezpłatnie - kilka innych osób, w tym własne dzieci. A przy tym
do 1920 roku pracował również zawodowo, objeżdżając jako inspektor szkolny
wsie i miasteczka województwa krakowskiego, co wprawdzie ułatwiało rozwijanie działalności kolekcjonerskiej, do której wciągał miejscowych nauczycieli i urzędników, a także młodzież szkolną, utrudniało jednak pracę muzealną i naukową. Dopiero od 1919 roku Muzeum zaczęło otrzymywać - oprócz
subwencji od różnych instytucji, m.in. od Rady miasta Krakowa - stałe wsparcie finansowe od państwa, co pozwoliło na zakup sprzętu muzealnego
i najpierw doraźne, potem już regularne miesięczne wynagrodzenia dla kustosza Muzeum oraz zarządcy i służącego, a z czasem nawet Uuż w latach
30.) na zatrudnienie na stałe paru osób44.
Pomimo absorbujących go zajęć, związanych z prowadzeniem Muzeum
i pracą zawodową, Udziela utrzymywał także liczne kontakty z innymi muzeami, wysyłał eksponaty na wystawy zagraniczne i krajowe, planował badania
terenowe nad północnymi Krakowiakami oraz urządzenie skansenu w Lasku
Wolskim koło Krakowa, pisał, publikował, doradzał. Ułożył wspólnie z profesorem Julianem Talko-Hryncewiczem
program wykładów z antropologii
i etnografii dla nauczycieli szkół podstawowych, a dla młodzieży napisał kwestionariusz zatytułowany Opis kapliczek, zapoczątkowując w ten sposób całą
serię podobnych opracowań, drukowanych w miesięczniku dla młodzieży "Orli
Lot". Akcja kolekcjonerska, prowadzona za pośrednictwem tego pisma, przyniosła Muzeum spore ilości nie tylko materiałów opisowych, rysunków i fotografii, ale także materialnych wytworów kultury ludowej45. Był to poważny
sukces, nie tylko bowiem udało się znacznie powiększyć zbiory, ale także
wpłynąć na ich kształt, co nie było łatwe przy ciągłym niedostatku środków
finansowych. Ubolewał nad tym Udziela jeszcze w 1926 roku, pisząc, że "roz41 Sprawozdanie
UYdzialu Towarzystwa Muzeum Etnograficznego w Krakowie za rok 1920, s. 4,
Archiwum MEK.
42 Tamże.
4) Jak podaje Sprawozdanie
UYdzialu Towarzystwa ... za rok 1911, s. 4 i 6, byli to Feliks Taroni
i Antoni Warchałowski.
44 E. Pietraszek, Muzeum
Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ..., s. 79.
4S J. Bujak, Muzealnictwo
etnograficzne w Polsce ..., s. 76.

�Magdalena Dolińska

92

wój Muzeum postępuje powoli i dorywczo, przypadkowo, bo zawisł tylko od
darów różnych dobrodziei i przyjaciół Muzeum, stąd wielkie szczerby w zbiorach, które można zapełnić tylko przez systematyczne, celowe zapełnienie ich
drogą kupna"46.
Pod koniec życia, mimo ubywających sił i nękających go chorób, nadal
cały swój czas poświęcał Seweryn Udziela Muzeum, które stanowiło sens jego
życia i było niemalże jego domem. Swoim uporem sprawił, że mimo wszelkich
przeciwności pozostało ono w tym samym miejscu na Wawelu, kiedy zaś przeniesienie z takim trudem rozmieszczonych zbiorów do innego, pobliskiego
gmachu stało się realne, nie potrafił się już z tym pogodzić47. Zmarł we wrześniu 1937 roku, w wieku osiemdziesięciu lat. Jeszcze w tym samym roku uczczono jego zasługi nadaniem Muzeum Etnograficznemu jego imienia48.
Jego następcą na stanowisku dyrektora został Tadeusz Seweryn, historyk
sztuki i artysta malarz, od kilku już lat pracujący w muzeum jako kustosz49•
Urodzony w 1894 roku w Żabnie, w rodzinie nauczyciela, w Krakowie chodził do gimnazjum, a następnie studiował na Akademii Sztuk Pięknych oraz
na Wydziale Filozofii i Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obie uczelnie ukończył z wyróżnieniem, mimo przerwy spowodowanej czynnym udziałem w walkach o niepodległość. Podczas I wojny światowej walczył w I Brygadzie Legionów Piłsudskiego, a po ucieczce z austriackiego obozu jenieckiego ukrywał
się w Janowie Lubelskim, gdzie pod zmienionym nazwiskiem pracował w gimnazjum jako nauczyciel łaciny i niemieckiego. Stamtąd dojeżdżał do Krakowa na studia, tam też zaczął zbierać materiały etnograficzne, a w 1918 roku
założył muzeum regionalne. Po odzyskaniuprzez Polskę niepodległości przeniósł się do Chełma, gdzie w 1920 roku zorganizował z uczniów seminarium
nauczycielskiego dwa szwadrony, by włączyć się z nimi do walki przeciwko
najazdowi bolszewickiemu na terenie Lubelszczyzny i Podlasia. Następnych
kilka lat spędził w Tomaszowie Mazowieckim, wykładając historię w seminarium nauczycielskim i prowadząc badania etnograficzne w okolicznych powiatach oraz na Kaszubach i na Huculszczyźnie. Znajdował jeszcze czas, by i tu
urządzić muzeum regionalne, ajednocześnie pisać, malować i rysować. W 1929
roku przeniósł się do Krakowa, gdzie rozpoczął pracę jako nauczyciel rysunków w gimnazjum orazjako kustosz w Muzeum Etnograficznym, którego zbiory
wzbogacał już od wielu lat. Poświęcając się z wielkim oddaniem pracy muzealnej, nie zaniedbywał swojej kariery naukowej (w 1929 roku uzyskał tytuł
doktora filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim, a kilka lat później habilitował się na Uniwersytecie Poznańskim), artystycznej (wystawiał obrazy olejS. Udziela. Muzeum Etnograficzne w Krakowie. "Ziemia" ...• s. 200.
T. Seweryn. Seweryn Udzielajako twórca ..., s. 9.
48 Tamże.
49 A. Jacher-Tyszkowa,
Tadeusz Seweryn, etnograf, muzeolog, artysta, "Rocznik Muzeum
Etnograficznego w Krakowie", t. XIII. Kraków 1996. s. 9-30.
46

47

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

93

ne, akwarele, drzeworyty) oraz popularyzatorskiej (w zakresie etnografii, sztuki
ludowej, muzealnictwa i krajoznawstwa). Objąwszy po śmierci Seweryna
Udzieli stanowisko dyrektora Muzeum, pozostał na nim - z przerwą na konspirację podczas wojny - do emerytury w 1965 roku. Do końca życia wiele
publikował, działał aktywnie w Polskiej Akademii Umiejętności i w Polskim
Towarzystwie Ludoznawczym, uczestniczył w pracach nad Słownikiem Starożytności Słowiańskich, współredagował "Atlas Polskich Strojów Ludowych"
oraz niektóre czasopisma etnograficzne, m.in. "Lud" i "Polską Sztukę Ludową", a także "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie". Zmarł
w styczniu 1975 roku, w wieku osiemdziesięciu jeden lat50•
Zaraz po objęciu stanowiska dyrektora Muzeum przeprowadził Tadeusz
Seweryn niezbędny już remont sal wystawowych oraz korytarzy (wymieniono między innymi zniszczone stropy, zmurszałe podłogi i ramy okienne, uzupełniono tynki, pobielono ściany), zakupił dodatkowy sprzęt wystawowy
i odnowił ekspozycję. Zorganizował też nowe pracownie - fotograficzną oraz
renowacji obrazów51• Jesienią 1938 roku uzyskał dla Muzeum znakomicie
położony w samym centrum miasta, między Dworcem Głównym i Teatrem
Słowackiego, pałac Wołodkowiczów przy ulicy Lubicz i już w czerwcu następnego roku, po błyskawicznie przeprowadzonym remoncie i adaptacji budynku, otworzył na pierwszym piętrze wystawę wsi krakowskiej, na której
znalazła się m.in. izba krakowska, olejarnia oraz piec garncarski52. Mimo
ogromnego powodzenia wystawa trwała zaledwie trzy miesiące, gdyż zaraz
po wybuchu wojny, we wrześniu 1939 roku, spakowano ją w skrzynie, podobnie jak resztę zbiorów na Wawelu53• Eksponaty z wystawy krakowskiej
zaginęły, natomiast pozostałe zostały wiosną następnego roku przeniesione
przez Niemców do nowego, pustego jeszcze gmachu Biblioteki Jagiellońskiej,
gdzie specjalna komisja niemiecka dokonała selekcji, około 40% z nich przeznaczając dla muzeów w Berlinie, Wrocławiu i Wiedniu. Ostatecznie zbiorów nie wywieziono - zostały zdeponowane w siedzibie Polskiej Akademii
Umiejętności przy ulicy Sławkowskiej, w dwóch salach ówczesnego Muzeum
Archeologiczneg054, gdzie przez cały okres wojny opiekował się nimi kustosz
Roman Reinfuss (w jego mieszkaniu znalazły już po wojnie schronienie biuro, biblioteka i archiwum Muzeum), podczas gdy Tadeusz Seweryn, który
zaangażował się w działalność konspiracyjną (z ramienia Delegatury Rządu
RP na Kraj pracował m.in. w Kierownictwie Walki Cywilnej, przekształconym następnie w Okręgowe Kierownictwo Oporu Społecznego, likwidował

A. Jacher-Tyszkowa, Tadeusz Seweryn, etnograj,' muzeolog ..., s. 9-30.
E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ..., s. 84.
52 Tamże, s. 85.
53 Tamże, s. 86.
54 A. Jacher-Tyszkowa,
Tadeusz Seweryn, etnograf, muzeolog ..., s. 20.
50

51

�94

Magdalena Dolińska

konfidentów, prowadził sabotaż gospodarczy oraz propagandę antyniemiecką),
musiał się ukrywać 55.
Po wojnie, 27 kwietnia 1945 roku, na ostatnim, nadzwyczajnym walnym
zebraniu Towarzystwa Muzeum Etnograficznego w Krakowie, na które przybyło już tylko piętnaście osób, uchwalono przekazanie całości zbiorów, biblioteki i sprzętu muzealnego "na własność Państwa, z równoczesną prośbą
o zatrzymanie dotychczasowej nazwy"56. W sierpniu tegoż roku zbiory zostały przejęte przez Urząd Wojewódzki w Krakowie i Muzeum Etnograficzne
przestało być instytucją prywatną. Tadeusz Seweryn, aresztowany niedługo
po wyzwoleniu i zwolniony po trzech miesiącach bez rozprawy sądowej (jedynie na podstawie złożonego oświadczenia, że po wypędzeniu Niemców nie
zajmował się już żadną działalnością podziemną57), powrócił tymczasem na
stanowisko dyrektora i natychmiast rozpoczął starania o nową siedzibę dla
Muzeum, zwłaszcza że nie powiodła się próba powrotu na Wawel. Najpierw
przeniósł zbiory do budynku koszar przy ulicy Warszawskiej, a dopiero kilka
lat później - w 1948 roku - udało mu się uzyskać zabytkowy gmach ratusza przy placu Wolnica na Kazimierzu, pod warunkiem jednak znalezienia
i wyremontowania lokali dla dotychczasowych użytkowników58.
Ratusz przy kazimierskim rynku, pochodzący z XVI wieku i rozbudowany
wiek później o piętro i attykę, popadł z czasem w ruinę i w początku XIX
wieku miał zostać rozebrany. Ostatecznie przebudowano go na potrzeby szkoły,
najpierw przemysłowo-handlowej,
później powszechnej, utrzymywanej przez
gminę żydowską, dodając obszerne, pseudo-renesansowe
skrzydło. Wokresie II wojny światowej okupanci niemieccy umieścili w ratuszu Zarząd Miejski i policję, a po wyzwoleniu użytkowało go kolejno kilka instytucji59. Przystosowanie budynku do potrzeb muzealnych wymagało gruntownych prac rem ontowo-adaptacyjnych,
które ciągnęły się z przerwami przez około dwadzieścia
lat i zakończone zostały ostatecznie w 1968 roku. Zrekonstruowano w tym czasie naj starszą część, przywracając jej dawny wygląd, zmieniono i zmodernizowano instalacje, przesunięto ściany i stropy, przebudowano sale wystawowe,
wymieniono dach60.Nie zaniedbywano przy tym, pomimo trudnych warunków
i ogromu pracy, realizacji statutowych zadań Muzeum, chcąc pokazać, że prze-

SS A. Jacher-Tyszkowa,
Tadeusz Seweryn, etnograf muzeolog ..., s. 19-20; E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ..., s. 86.
56 E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne
w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ...• s. 86.
S7 A. Jacher-Tyszkowa.
Tadeusz Seweryn, etnograf muzeolog ..., s. 19; T. Dubowik, B. Łopuszański, Prof dr Tadeusz Seweryn (1894-1975), "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie". t. VI, 1976, s. 11.
S8 E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ..., s. 86-87.
S9 L. Ludwikowski,
Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Przewodnik, Kraków 1970, s. 9-10.
60 T. Seweryn, Metody ekspozycji i struktura ideologiczna Muzeum Etnograficznego,
"Lud".
t. 44, 1957, s. 412-414.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

95

trwało ono wojnę i nadal istnieje. Tadeusz Seweryn przygotował w niedługim
czasie, wraz z zespołem pracowników, nową ekspozycję stałą, prezentującą
polską kulturę ludową (jej pierwszą część otwarto już w 1951 roku), organizował wystawy objazdowe, pokazujące historię, kulturę i sztukę polskiej wsi,
prowadził badania terenowe, ustalając straty, jakie poniosła kultura polska
w okresie wojennym, inwentaryzował zbiory. Było to możliwe m.in. dzięki
temu, że krakowskie Muzeum Etnograficzne, w przeciwieństwie do większości polskich muzeów (w tym warszawskiego etnograficznego, z którego ocalały jedynie dwa nadpalone eksponaty61), nie musiało odbudowywać swoich
zasobów od nowa, utraciwszy w wyniku wojny tylko kilkaset obiektów62.
W połowie 1965 roku, po odejściu Tadeusza Seweryna na emeryturę, stanowisko dyrektora Muzeum objął na ponad dwadzieścia lat Edward Waligóra, historyk sztuki. Zamknął on Muzeum dla publiczności na dwa lata, podczas których ukończył ostatecznie prace remontowo-adaptacyjne
oraz opracował i przygotował wraz z zespołem pracowników nową koncepcj ę wystawy
stałej, otwartej ponownie w styczniu 1969 roku63. Pod jego kierunkiem nadal
rozwijano intensywną działalność oświatową i naukową, prowadzono badania terenowe, mające na celu uzupełnianie zbiorów i dokumentację zabytków
kultury ludowej, przygotowywano liczne wystawy czasowe, prezentowane nie
tylko w Polsce, ale i za granicą. W 1973 roku Muzeum było organizatorem
Ogólnopolskich Targów Sztuki Ludowej, biorąc w nich jednocześnie udział
dwiema wystawami - rzeźb Jana Staszaka i malowanych kaf1i64. Jednym
z ważniejszych osiągnięć była niewątpliwie otwarta w 1982 roku i ciesząca
się ogromnym powodzeniem wielka wystawa Matka Boska Częstochowska
w sztuce ludu polskiego, za którą jej twórcy otrzymali nagrodę im. Brata Alberta65. W latach 70. udało się poszerzyć chwilowo wystawę stałą, uzyskano
bowiem w użytkowanie budynek przy ulicy Sarego, dokąd przeniesiono najpierw (na krótko, choć pierwotnie z nadzieją ich eksponowania) zbiory egzotyczne, potem -już
na stałe - magazyn ceramiki, a także pracownie konserwatorską i fotograficzną. W latach 90. Muzeum zmuszone było, ze względów
finansowych, zrezygnować ostatecznie z tamtych pomieszczeń66 i wszystkie
1. Bujak, Muzealnictwo etnograficzne w Polsce ..., s. 62.
Tamże, s. 80.
63 A. Ogorzałek, Kronika działalności Muzeum Etnograficznego
w Krakowie za lata 1965-1967, "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. III, Kraków 1968, s. 311.
64 B. Łopuszański,
Kronika za rok 1973, "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie",
t. IV, 1974, s. 320-322.
65 E. Pietraszek, K. Wolski, Działalność
Muzeum Etnograficznego w Krakowie w latach 1977-1989, "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. X, Kraków 1991, s. 171. Nagrodę
otrzymali: mgr Aleksandra Jacher- Tyszkowa - pomysł i scenariusz; mgr Maciej Beiersdorf realizacja; mgr Edward Waligóra - dyrektor Muzeum.
66 M. Zachorowska, Kronika działalności Muzeum Etnograficznego w Krakowie im. Seweryna Udzieli
za lata 1990-1995, ,,Rocmik Muzeum Etnograficmego w Krakowie", t. XIII, Kraków1996, s. 128.
61

62

�Magdalena Oolińska

96

zbiory oraz pracownie z powrotem znalazły się w głównym gmachu. Zachowano natomiast uzyskany w latach 80. zabytkowy budynek przy ulicy Krakowskiej, tzw. Esterkę, gdzie pomieszczono biura dyrekcji i administracji oraz
bibliotekę, a z czasem przygotowano w piwnicach sale wystaw czasowych.

*
W ciągu dziewięćdziesięciu
lat swego istnienia Muzeum Etnograficzne
kilkakrotnie zmieniało siedzibę i dyrektorów, kilkakrotnie też tworzyło i przekształcało swoje ekspozycje stałe, zawsze jednak zachowując wierność podstawowej idei, która od początku przyświecała jego twórcy, pragnącemu "odtworzyć życie ludu takie, jakie ono jest w dniu powszednim i świątecznym,
w chwili radości i w chwili smutku"67. Już na wystawie w Sukiennicach
w 1904 roku, mając jedną tylko salę na pomieszczenie całości zbiorów, starał
się Seweryn Udziela pokazać je tak, by dać w miarę możności "dokładne
i wszechstronne wyobrażenie o twórczości ludu w różnych dzielnicach Polski,
o jego ubiorze i otoczeniu codziennym i świątecznym, o jego zatrudnieniu"68.
Obok siebie umieścił stroje kieleckie i lubelskie oraz kurpiowskie i łowickie,
odcinając je modelem zakopiańskiej willi Stanisława Witkiewicza od rzeczy
podhalańskich,,,tworzących
osobną całość, wykwintną w szczegółach, lecz
skromną w kolorze"69, na osobnej zaś ścianie prezentując litewskie tkaniny
oraz ruskie stroje i naczynia. W gablotach znalazły się hafty białe oraz kolekcja pisanek, w dwóch zaś wielkich szafach rysunki i malunki przedstawiające
ludowe hafty, stroje, sprzęty, naczynia. Najważniejszą część ekspozycji stanowiła izba krakowska, odcięta od reszty ścianą z okienkami, z odtworzonymi pomimo ograniczeń narzuconych przez konstrukcję sali muzealnej - najbardziej charakterystycznymi cechami wnętrza chaty z podkrakowskich Bronowic, jak okna, piec z okapem oraz "nieodzowna ściana z fryzem z obrazów
świętych u góry"70, wypełniona malowanymi skrzyniami, ławami, stołami,
kołyską. Uzupełnieniem były krakowskie stroje weselne oraz krakowskie
i śląskie czepce, a także przedmioty związane z obrzędowością (palmy i kołatki wielkanocne, zabawki, szopka kukiełkowa z Wieliczki, wieńce dożynkowe, różdżki weselne), całość zaś zamykał model chałupy wiejskiej, wykonany pod kierunkiem Włodzimierza Tetmajera na wzór domu Błażeja Czepca, gospodarza z Bronowic Wielkich7'.

67
68
69
70
71

S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud", t. 10, 1905, s. 326.
Tamże, s. 324.
Oddział etnograficzny Muzeum Narodowego, "Czas", z l O I 1904, nr 7, s. l.
S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud" ..., s. 324.
Tamże, s. 324-325.

�Fot. 1. Ekspozycja stała. Izba podhalai1ska. Fot. Marek Grabski.

�Fot. 2. Ekspozycja stała. Izba krakowska. Fot. Marek Grabski.

Fot. 3. Ekspozycja stała. Izba dolnośląska. Fot. Marek Grabski.

�Fot. 4. Ekspozycja stała. Okjarnia.

Fol. Marek Grabski.

Fot. 5. Ekspozycja stała. Folusz. Fol. Marek (jrabski.

�Fot. 6. Ekspozycja stała. Narzędzia do obróbki drewna, wyroby plecionkarskie i inne.
Fot. Marek Grabski.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

97

Tymczasowa wystawa w oficynie kamienicy na Studenckiej zajmowała
wszystkie trzy salki nowo otwartego muzeum, z konieczności będące zarazem magazynem z szeregiem wypełnionych całkowicie gablot i szuflad. Mieściły się tu obok siebie, bez żadnej naukowej metody i porządku, tak różne
obiekty, jak hafty i stroje z różnych okolic Galicji, modele wiejskich chat,
spichlerza, stodoły, młyna wodnego, warsztat tkacki, sprzęty domowe, naczynia
ceramiczne, góralskie fajki, laski, czerpaki, zabawki, wielkanocne kołatki,
pisanki, a także obrazy, fotografie i literatura odpustowa72 . A jednak i tutaj,
pomimo ciasnoty miejsca, spróbował Udziela dać wyobrażenie krakowskiej
izby wiejskiej, na którą przeznaczył pierwszy pokój, służący także za kancelarię73. Stał tam piękny model chaty krakowskiej, a obok malowany jaskrawo
kredens, wypełniony barwnymi miskami, malowana skrzynia krakowska,
wzdłuż zaś ścian ciągnęły się wąskie ozdobne półki, czyli listwy, ze wspartymi na nich obrazami74.
Na Wawelu, gdzie do dyspozycji było kilkanaście pomieszczeń, starał się
Udziela pokazać znacznie już większe i bogatsze zbiory możliwie najpełniej,
grupując je z jednej strony tematycznie (sale poświęcone budownictwu, strojom, obrzędowości rodzinnej i dorocznej, gospodarowaniu, tkactwu, sprzętom domowym), z drugiej zaś regionalnie (sale z obiektami podhalańskimi
i orawskimi oraz litewskimi, ruskimi i huculskimi), jako swego rodzaju tło dając na parterze, w największej sali, wystawę kolekcji egzotycznych, m.in. syberyjskiej Benedykta Dybowskiego, mongolskiej Juliana Talko-Hryncewicza, jawajskiej Mariana Raciborskiego oraz afrykańskiej Stefana Szo1c-Rogozińskieg075.Specjalne miejsce zachował dla izby krakowskiej, urządzonej tym razem
na wzór chaty z Radziszowa, z bielonym wapnem piecem z nalepą, z oryginalnie malowanymi skrzyniami, ławami z oparciem, łóżkiem wysłanym wysoko
pierzynami, kołyską, stołkami, półką na miski, kominkiem do palenia smolnych szczyp oświetlających wnętrze. Izbę zdobił szereg obrazów świętych pod
powałą i ozdobne pająki ze słomy i papieru, zwieszone u pułapu76.
W pałacu Wołodkowiczów przy ulicy Lubicz, gdzie miała się mieścić filia
Muzeum, wystawa urządzona przez Tadeusza Seweryna w trzynastu salach
72 Polskie Muzeum
Etnograficzne, "Czas", nr 82 (wydanie popołudniowe) z 20 II 1911;
S. Warcholik, Towarzystwo etnograficzne w Krakowie, "Słowo polskie", Lwów, z 20 II 1911,
nr 84.
73A. Kallas, Muzeum etnograficzne
w Krakowie, "Kuryer Lwowski", Lwów, z 22 II 1911,
nr 54.
74 M. Treter, Muzeum
Etnograficzne w Krakowie, "Gazeta Wieczorna", Lwów, z 24 111911,
nr 54.
75 S. Udziela, Muzeum Etnograficzne
w Krakowie, "Ziemia" ..., s. 197. Po raz pierwszy ekspozycja ze zbiorami egzotycznymi została otwarta na krótko już w 1914 r., ponownie urządzona została w 1921 r.
76 S. Udziela, Muzeum Etnograficzne
w Krakowie, "Ziemia" ..., s. 198; Muzeum etnograficzne
na Wawelu. Z okazji otwarcia czterech nowych sal, "Czas", 29 i 3D III 1916, nr 161 i 163.

�Magdalena Dolińska

98

pierwszego piętra poświęcona była w całości kulturze ludowej ziemi krakowskiej77. Zaprezentowano tu również wnętrza dwóch izb wiejskich z okolic
Krakowa, bronowickiej i zalipiańskiej. Pierwsza charakteryzowała się niską
powałą wspartą na tragarzach, dwoma maleńkimi okienkami w ścianie frontowej, potężnym piecem w kącie i szeregiem świętych obrazów na ścianie.
Druga, ozdobiona malunkami przez kobiety z jednej z sąsiadujących z Zalipiem wsi, mieniła się "cudownąpstrokacizną
kwiatów"78, pokrywających piec,
powałę, ściany. W następnych pokazano hafty krakowskie, szopki i przebierańców z noworocznych grup kolędniczych, wnętrza warsztatów olejarskiego
i garncarskiego, ule figuralne i rzeźby ludowych artystów, a także modele
budownictwa wiejskiego.
Nie zabrakło izby krakowskiej także i w powojennej siedzibie Muzeum,
w której pierwszą część ekspozycji stałej otworzył Tadeusz Seweryn - pomimo trwających remontów - już w 1951 roku. Rozbudował tu nawet zamysł Udzieli, rekonstruując, oprócz krakowskiej, także izby podhalańską
i dolnośląską oraz odtwarzając autentyczne wnętrza kilku wiejskich warsztatów rzemieślniczych79. Ta część wystawy przetrwała do dzisiaj w niezmienionym niemal kształcie, zachowano bowiem, z niewielkimi tylko modyfikacjami, wnętrza, jedynie ekspozycję skrzyń krakowskich na korytarzu zastępując w 1968 roku prezentacją typowych dla polskiej wsi układów osadniczych
i budynków mieszkalnych. Znacznie większym zmianom podlegała reszta wystawy, mająca charakter systematycznego wykładu. Tadeusz Seweryn zrezygnował tu z przedstawiania regionalnej różnorodności na rzecz objaśniania
wybranych zagadnień polskiej kultury ludowej, odszedł też całkowicie od dominującego przed wojną typu wystawy-magazynu.
Przygotował ekspozycję
starannie przemyślaną pod względem merytorycznym i plastycznym, pokazującą - w przekroju czasowym - jak człowiek zdobywał pożywienie, jak
mieszkał ijak się odziewał, a także jaką tworzył z dostępnych sobie materiałów
sztukę80. W 1968 roku tę część wystawy zmodernizowano,
rezygnując
z wyraźnych wcześniej odwołań do klasyków marksizmu i skupiając się na prezentacji różnych dziedzin kultury ludowej, nadal jednak z naciskiem na krzywdę i niedolę chłopską81. Otwierała ją na pierwszym piętrze galeria strojów
ludowych, ciągnąca się wzdłuż całego korytarza w wielkiej, przeszklonej gablocie, dalej w salach pokazywano zajęcia stanowiące podstawę tradycyjnej
gospodarki wiejskiej, począwszy od zbieractwa, łowiectwa i bartnictwa, poR. Reinfuss, Muzeum z tysiąca ijednej nocy, "Orli Lot", R. XX, 1939, nr l, s. 98-102.
Tamże, s. 99.
19 T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego w Muzeum Etnograficznym
w Krakowie, Kraków 1964.
80 T. Seweryn, Z. Szewczyk, M. Woleńska, Ludowa kultura materialna, Przewodnik po wystawie w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, Kraków 1954.
81 L. Ludwikowski,
Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Przewodnik, Kraków 1970.
77

18

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

99

przez pasterstwo i hodowlę po rolnictwo, następnie tak ważne w życiu wsi rzemiosła, jak kowalstwo i tkactwo, wreszcie instrumenty ludowe i akcesoria związane z obrzędowością, przede wszystkim szopki, przebierańców i pisanki wielkanocne. Na drugim piętrze znalazło się miejsce dla szeroko rozumianej sztuki
ludowej, tradycyjnej i współczesnej, do której prócz rzeźby i malarstwa zaliczono także ceramikę, wycinanki, ule figuralne i skrzynie wianne82•
W tym kształcie wystawa przetrwała do roku 1985, kiedy to podjęto decyzję o jej kolejnej modernizacji i dostosowaniu do współczesnych wymogów,
planując też wprowadzenie nowoczesnych środków i metod ekspozycyjnych.
Z nowoczesności szybko zrezygnowano z powodu chronicznego dla polskich
muzeów niedostatku pieniędzy i ostatecznie pozostawiono bez większych
zmian parter oraz galerię strojów na pierwszym piętrze, zachowując też zasadniczy układ dalszego ciągu ekspozycji, z pominięciem jednak problemów
społecznych wsi oraz ucisku chłopa przez pana. Tak odnowiona wystawa prezentuje zjawiska charakterystyczne dla polskiej kultury ludowej, poczynając
od najbliższego człowiekowi i kształtowanego przezeń otoczenia, poprzez
podstawowe sposoby zdobywania pożywienia i najpowszechniejsze rzemiosła, po przejawy zaspokajania wyższych potrzeb duchowych i estetycznych.
Ekspozycja na parterze, gdzie przedstawione są zagadnienia związane
z typową dla wsi polskiej zabudową, a także wnętrza wiejskich domów i warsztatów rzemieślniczych, nawiązuje z jednej strony do XIX-wiecznej koncepcji wystawiennictwa etnograficznego, charakteryzującego
się dużą "teatralnością", z drugiej zaś do metod właściwych dla muzeów na wolnym powietrzu, czyli skansenów. Pokazuje - poprzez modele budynków mieszkalnych
oraz wnętrza domów i warsztatów rzemieślniczych - świat zwykłych, przeciętnych ludzi i ich codzienne otoczenie, które sarni niegdyś tworzyli i w którym żyli i pracowali. Odwołując się przede wszystkim do odczuć i wrażliwości widza, wprowadza go w nastrój i atmosferę tego świata, który dawno już
minął, tej zapomnianej dziś codzienności, która odeszła w przeszłość tak niepostrzeżenie, że ślady jej odnaleźć możemy już tylko na starych fotografiach
i w muzeach.
Ten dawny świat to malownicze, pokryte drobną siecią pól krajobrazy,
w których wykształcone w ciągu stuleci układy osadnicze - wsie niwowe
i łanów leśnych, okolnice, ulicówki i rzędówki, wsie folwarczne i olęderskie
- wyraźne były jeszcze w XIX wieku. To także drewniane domy zrębowe
o dachach wysokich i stromych, krytych przeważnie słomą, wspartych na ścianach z grubych, mniej lub bardziej obrobionych bierwion, które wiązano
w węgłach na obłap lub jaskółczy ogon i niekiedy bielono wapnem, uszczelniwszy szpary gliną, mchem lub słomianymi warkoczami. Pokazująje plansze i fotogramy na ścianach korytarza parteru oraz niknący w jego głębi sze82

L. Ludwikowski, Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Przewodnik ..., s. 15-43.

�100

Magdalena Dolińska

reg modeli, oddzielnie podświetlonych, ustawionych na podpartych wąskimi
podestami, lekkich płaszczyznach nośnych. Modele, wykonane w skali 1:1O,
są pomniejszonym obrazem budynków mieszkalnych, charakterystycznych
w XIX wieku dla regionów Krakowskiego i Łowickiego oraz Kurpiów, Kaszub i Orawy (fot. 7). Większość z nich powstała w latach 1949-1950 w pracowni modelarskiej Muzeum83, a tylko jeden - drugi z kolei - pochodzi
z roku 1904 i prezentowany był już na pierwszej wystawie Seweryna Udzieli
w Sukiennicach. Zrobiony został pod kierunkiem Włodzimierza Tetmajera
na wzór chałupy z podkrakowskich Bronowic Wielkich, należącej do Błażeja
Czepca84, jednego z bohaterów najsławniejszego w kulturze polskiej wesela.
Dość wiernie oddane są tu charakterystyczne cechy i proporcje budynkuniskie zrębowe ściany pod wysokim czterospadowym dachem, krytym słomą
i wspartym dodatkowo na słupach nośnych, a także zdobienie ścian wokół
okien i drzwi niebieskimi wzorami roślinnymi. Znacznie skromniejsza jest
stojąca przy samym wejściu chałupa z Kaszub, o surowych zrębowych ścianach (choć w XIX wieku przeważało tam raczej budownictwo ryglowe, z użyciem trzciny wymieszanej z gliną), z przysionkiem, czyli podcieniem szczytowym, wspartym na czterech słupach oraz z wysokim dachem trój spadowym,
krytym zazwyczaj trzciną lub wrzosem. Trzeci model to wydłużona łowicka
chata z przechodnią sienią w osi środkowej, o ścianach zdobionych dekoracją
malarską w postaci linii falistych i ornamentów roślinnych, z oknami jedynie
od frontu, pokazana z fragmentem przylegających do jej szczytowych ścian
budynków gospodarczych o konstrukcji sumikowo-łątkowej, skupionych wokół niewielkiego, zamkniętego dziedzińca i połączonych wspólnym czterospadowym, krytym słomą dachem. Dalej wyłania się szerokofrontowa chałupa kurpiowska, wzniesiona z dopasowanych do siebie belek, tzw. kantówek, łączonych dodatkowo drewnianymi spinaczami (tyblami) i osłoniętych w węgłach
pionowymi deskami. Gładkich ścian nie bielono, natomiast zdobiono geometrycznymi malunkami okiennice i obramienia okienne, a na dwuspadowym,
krytym słomą dachu umieszczano w szczycie budynku tzw. śparogi, czyli sterczyny w formie główek zwierzęcych, wiernie tu odtworzone w odpowiedniej
skali. Ostatni z modeli to spotykany wyłącznie na niewielkim obszarze polskiej Orawy, u stóp Babiej Góry, zrębowy dom z wyżką, czyli komorą konstrukcji slegowej, pełniącą rolę spichlerza, umieszczaną w półpiętrze nad izbą
białą i dostępną z zewnątrz z galeryjki, wspartej na wysuniętych końcach belek stropowych, tzw. rysiach. Dla pokazania tej specyficznej konstrukcji odsłonięto tu jedną połać dwuspadowego, krytego gontem dachu.

83 Wykonywali je lub kierowali pracami ówcześni pracownicy Muzeum, mgr Zdzisław Szewczyk i prof. Roman Reinfuss.
84 L. Ludwikowski,
Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Przewodnik ..., s. 16; S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud" ..., s. 324.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

101

Modele, które prezentują charakterystyczne cechy budownictwa drewnianego polskiej wsi,
obejrzeć można z każdej strony,
można też przez okienko zajrzeć
do ich środka. A tuż obok, po obu
stronach korytarza, zapraszają do
wejścia szeroko otwarte drzwi
do izb krakowskiej, podhalańskiej
i dolnośląskiej, z których każda
jest próbą unaocznienia, jak mieszkano w różnych regionach, zanim jeszcze uprzemysłowienie,
nowoczesność i miejskie mody
wszystkiego nie upodobniły. O ile
w skansenie możliwe jest pokazanie całych budynków wraz z wyposażeniem, w naturalnym otoczeniu (nawet całej wsi i układu
pól), w muzeum takim jak to, dysponującymjedynie salami w miejskim gmachu, sięgać trzeba po
inne środki. Seweryn Udziela
wprowadzał do muzealnych sal
Fot. 7. Ekspozycja stała. Parter.
modele i autentyczne elementy
Fot. Marek Grabski.
wyposażenia włościańskiej chaty,
jego następca, Tadeusz Seweryn, pokusił się o coś znacznie więcej - całe sale
zamienił na wnętrza wiejskich chałup i warsztatów. Sprowadził z terenu nie
tylko pełne wyposażenie autentycznych warsztatów, ale i belki z obudowy ścian
i powały, a przy ich montażu odwołał się do wiedzy i umiejętności wiejskich
majstrów. Podobnie też budowę izb powierzył wiejskim rzemieślnikom,
w podhalańskiej pozwalając im nawet rozmieścić sprzęty85. Autentyzmu dodaje użycie tych samych, co w rzeczywistości materiałów - w izbie podhalańskiej ściany zbudowane są z grubych bali sprowadzonych z gór, a piec
z kamiennych otoczaków wydobytych z łożyska rzeki Raby, w dolnośląskiej
prawdziwa smoła, nie farba, pokrywa tragarze i deski powały, w krakowskiej
barwna polichromia wykonana jest tą samą techniką, co w podobnie zdobionych wiejskich chatach86•

85
86

T. Seweryn, Metody ekspozycji i struktura ideologiczna Muzeum ..., s. 423.
Tamże, s. 419-423.

�Magdalena Dolińska

102

Tylko jednak w skansenie jest miejsce na pełne pokazanie wielkiej różnorodności kultury ludowej, która - choć jawi się nam dziś jako statyczna,
niezmienna, odwieczna - zmieniała się przecież stale, wraz z tworzącymi ją
ludźmi i warunkami ich życia. Tylko tam można pokazać - choć też nie
w pełni - rozmaitość stosowanych konstrukcji i materiałów oraz rozplanowania i wyposażenia wnętrz. I tylko tam można ożywić ekspozycję, zatrudniając w warsztatach rzemieślników, sprzedających swoje wykonane na miejscu, przy pomocy tradycyjnych technik i materiałów, wyroby. W zwykłym
muzeum jest to po prostu niemożliwe - ograniczona przestrzeń narzuca konieczność wyboru oraz skrótów i uproszczeń. Niewielkie warsztaty, jak folusz, olejarnia, czy kuźnia, można więc było odtworzyć w miarę wiernie, domyślności widza pozostawiając jedynie ich wygląd zewnętrzny. Ukazują one
konkretne zjawisko w wybranym momencie, bez wgłębiania się w różnorodność stosowanych rozwiązań i zachodzących w czasie przemian. Natomiast
dwuizbową chatę - w XIX wieku już najczęstszą - można było pokazać
albo odtwarzając jedną z dwu izb, codzienną lub odświętną, albo w jednym
pomieszczeniu łącząc je obie. Można też było albo zrekonstruować jakieś
autentyczne wnętrze z wybranego okresu, albo w jednym pomieszczeniu nagromadzić przedmioty, które mogły się wprawdzie znajdować w chłopskiej
chacie, niekoniecznie jednak w każdej, niekoniecznie w tym samym czasie
i niekoniecznie w takim samym porządku. Zastosowane rozwiązanie widoczne jest zwłaszcza w izbie dolnośląskiej, gdzie w nieczęstym już w XIX wieku
wnętrzu zrębowej chaty pokazano obok siebie przedmioty pojawiające się w różnym zestawie - w tamtejszych domach wiejskich w okresie od XVII
do końca XIX wieku.
Do izby krakowskiej (fot. 2), ukazującej wnętrze mieszkalne z połowy XX
wieku z Powiśla Dąbrowskiego, gdzie w kilku wsiach kobiety do dziś jeszcze
zdobią malowanymi kwiatami ściany, powałę, piece i domowe sprzęty, wchodzi sięjakby z komory. Właściwe wejście, prowadzące z sieni, znajdowałoby
się w rzeczywistości na lewo od obecnego, za rozłożystym piecem, który powinien łączyć dwa pomieszczenia: izbę białą i kuchnię. W pierwszej, odświętnej i reprezentacyjnej, służącej gospodarzom za sypialnię oraz za miejsce przyjmowania ważniejszych gości, znajdowała się część grzewcza pieca, bez paleniska. W drugiej, w której toczyło się życie codzienne, znajdował się piec
chlebowy i kuchenny, tu już z żelazną płytą (coraz powszechniejszą od końca
XIX wieku) oraz z kapą wychwytującą dym do komina. Obszerny zapiecek
z tyłu (obok drzwi do komory) dawał w okresie chłodów schronienie starcom
i dzieciom, podczas gdy w zagrodzonym płotkiem małym podpiecku z przodu trzymano kwoki lub króliki87• Na płycie kuchennej stoją gliniane i żelazne
naczynia, obok zaś pieca przydatne w gospodarstwie urządzenia, częściowo
87

T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. 5.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

103

wykonane domowym przemysłem, częściowo zakupione u wiejskich rzemieślników lub wędrownych handlarzy. Kredens przy drzwiach do sieni i półkę
przy wejściu do komory wypełniają gliniane misy i talerze, bardziej ozdobne
niż użytkowe. Na wprost wejścia, pod przeciwległą do pieca ścianą, należącą
już raczej do izby białej, stoją dwa drewniane łóżka z piętrzącymi się, ozdobnie haftowanymi poduchami - oznaką zamożności domu. Obok stoi kołyska
na biegunach, a między łóżkami dosunięty do ściany niewielki stół - mebel
bardzo cenny, rzadko używany, służący przede wszystkim za domowy ołtarzyk, ze świętymi obrazkami i figurkami stojącymi na białym obrusie. Powyżej wiszą rzędem obrazy z wizerunkami Matki Boskiej i Świętych Patronów,
opiekujących się domem i jego mieszkańcami, niegdyś przyozdabiane bibułkowymi kwiatami. Krzesła, z reguły proste zydle, nie były sprzętem nazbyt
częstym - ważniejsze były ławy, z oparciami lub bez, używane do siedzenia
i do spania, a także zamiast stołu. Wyposażenie obu izb było podobne i tylko
wielka czystość i stojące pod ścianami malowane skrzynie, w których przechowywano odświętną odzież, świadczą, że jest to raczej izba biała, a nie kuchnia, gdzie nawet po wprowadzeniu kominów, które uwolniły ją od dymu osadzającego się czarną sadzą na ścianach i powale, taki porządek był na co dzień
nie do utrzymania. Meble, malowane w barwne ornamenty kwiatowe, pochodzą ze Skawiny oraz z Żabna na Powiślu Dąbrowskim. Natomiast ściany, powałę, obramienia okien i piec ozdobiła różnorodnymi motywami kwiatowymi, tak jak wnętrze własnego domu, ludowa malarka ze wsi Kłyż z tych samych okolic, pokazana podczas tej pracy na fotografii między oknami88.
Izba podhalańska (fot. l), przedstawiająca wnętrze znacznie wcześniejsze,
bo z końca XIX wieku, została w podobny sposób zrekonstruowana przez
cieśli góralskich z Ochotnicy Dolnej89. Także i tutaj pokazano jedno tylko
pomieszczenie, chociaż w rzeczywistości w XIX wieku większość domów
góralskich posiadała już nie tylko dwie rozdzielone sienią izby, czarną i białą, ale także komorę. Tu także wchodzi się jakby od strony tej ostatniej, mając po lewej stronie lśniący bielą piec, za nim drzwi prowadzące do sieni,
a naprzeciwko dwa niewielkie okna oświetlające izbę, nigdy nie otwierane.
Ściany zbudowane są - jak w prawdziwie góralskim domu - z szerokich
płazów jodłowych, ściemniałych pod wpływem czasu, powałę zaś tworzą ułożone w jodełkę deski, wsparte na pięciu tragarzach, pod którymi biegnie, prostopadle do nich, a równolegle do ściany szczytowej budynku, potężny, szeroki bal, czyli tzw. sosrąb. Na sosrębie, oprócz tradycyjnych motywów geometrycznych, wyrzezane są również litery IHS, data budowy domu oraz imię
i nazwisko fundatora. W kącie koło drzwi stoi wielki piec z obszernym za88 T. Seweryn, Metody ekspozycji
i struktura ideologiczna Muzeum ..., s. 419; T. Seweryn, Izby
wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. 6.
89 T. Seweryn, Metody ekspozycji
istruktura ideologiczna Muzeum ..., s. 423.

�104

Magdalena Dolińska

pieckiem, zbudowany z otoczaków, wylepiony gliną i pobielony wapnem, służący do pieczenia chleba i do gotowania, a także do ogrzewania izby - tylko
czarnej, bowiem biała, oddzielona od niej sienią, była z reguły nie ogrzewana. Jest to już piec z kominem, choć jeszcze w początku ubiegłego wieku
Gzęste były na Podhalu piece kurne, z których dym rozchodził się po izbie,
powoli wydostając się na strych przez otwór w powale, a po drodze czerniąc
ściany sadzą. Wzdłuż jego wolnych boków umocowano u góry dwa drążki do
suszenia mokrej odzieży - na jednym wiszą góralskie cyfrowane portki
z grubego sukna oraz karple, niezbędne do chodzenia po głębokim śniegu.
Wiązka podobnych karpli wisi obok na ścianie, nad niewielką, malowaną
skrzynią na przyodziewek. Belkowane obramienia okien i odrzwia oraz większość mebli i sprzętów (półkę, łyżnik, zydle, kołyskę, archaiczną skrzynię sarkofagową) pokrywają gęsto wyrzynane nożem lub dłutkiem ornamenty 6-ramienne gwiazdy wpisane w koło, parzenice, leluje, ząbce, jodełki, recice
- w których dopatrzyć się można romańskich, gotyckich i renesansowych
reminiscencji90• Natomiast drzwi zdobione są deseczkami, w górnej części
ułożonymi w słoneczko, w dolnej w jodełkę lub w szereg gontów. Pod przeciwległą do pieca i do wejścia z sieni ścianą stoi łóżko, nakryte ubogą, szarą
pościelą z samodziałowego, tkanego w czerwone pasy płótna, obok otoczony
zydlami masywny stół, przy którym gospodarz przyjmował ważniejszych gości. Powyżej, wzdłuż całej ściany, listwa z galeryjką wspat:tych na niej obrazów malowanych na szkle, z wizerunkami Matki Boskiej i patronujących domowi Świętych, do których opieki i pomocy odwoływano się w potrzebie;
pod nią druga, z rzędem zawieszonych na kołkach smukłych i barwnych glinianych dzbanuszków. Wystroju dopełniają naczynia kuchenne i drobne sprzęty
gospodarskie oraz ławy pod ścianami i niski, koślawy stolik, przy którym,
przysiadłszy na samorodnych małych taboretach, spożywano skromne posiłki ze wspólnej misy.
Po drugiej stronie korytarza zrekonstruowano tradycyjne wnętrze domu
wiejskiego z górskich i podgórskich okolic Dolnego Śląska (fot. 3), a więc
regionu całkowicie odmiennego, od wieków stanowiącego obszar pogranicza
etniczno-religijnego, z dominacją ludności i kultury niemieckiej. Pokazywane tu zbiory pochodzą ze Szklarskiej Poręby i zgromadzone zostały w okresie
międzywojennym przez nieznanego bliżej zbieracza o nazwisku Fischer, a po
wojnie sprowadzone do Krakowa przez Tadeusza Seweryna, po nieudanej
próbie utworzenia na miejscu muzeum skansenowskiego91• Również w tym

T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. II.
A. Jacher- Tyszkowa, Zbiory Muzeum Etnograficznego w Krakowie, "Rocznik Muzeum
Etnograficznego w Krakowie", t. II, 1967, s. 234; T. Seweryn, Metody ekspozycji i struktura ideologiczna Muzeum ... , s. 398-400,423;
T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. 13-17.
90

91

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

105

wnętrzu, wzorowanym na domu góralskim ze Szklarskiej Poręby, połączono
dla celów ekspozycyjnych kuchnię i izbę świąteczną oraz sień, chociaż w XIX
wieku pomieszczenia te były już zazwyczaj oddzielone od siebie. Ograniczyło to, ze względu na brak ścian, możliwość ustawienia mebli, stąd kuchnię
i izbę łączy na wystawie stojący pośrodku stół otoczony ozdobnymi zydlami,
z wiszącą nad nim dekoracyjną lampą, podczas gdy stół taki stał w rzeczywistości (tak w izbie, jak i w kuchni) w narożniku lub między oknami, przy
ławie z oparciem. Podobnie szafa, stojąca obok drzwi do alkierza, a więc jakby
w sieni, powinna znajdować się w izbie. Współistnieją tu obok siebie starsze
elementy ludowe oraz nowsze mieszczańskie, które przenikały na tamtejszą wieś
stosunkowo wcześnie, bo już od początku XVIII wieku. Stąd zapuszczone czarną
mazią deski powały i wspierające je grube tragarze, belkowane odrzwia i drzwi
nabite kołkami oraz kamienny próg u wejścia do alkierza, a jednocześnie tynkowane ściany, podłoga z desek w izbie i posadzka w kuchni. Dominujący
w kuchni olbrzymi piec zbudowany jest już z kafli, ale wciąż jeszcze z tradycyjnym obszernym zapieckiem i otaczającymi go ławami do siedzenia. Na
płycie kuchennej stoją żeliwne i mosiężne garnki, obok na przypiecku otwarte worki z mąką i kaszą, za nim drobne sprzęty kuchenne; na ścianie wisi
solniczka, niewielka szafka z półką, na której stoi m.in. staroświecki młynek,
obok w kredensie wystawione są ozdobne talerze i kufle. W izbie, będącej
zarówno sypialnią, jak i pokojem odświętnym, reprezentacyjnym, oprócz spotykanych powszechnie na wsi sprzętów, jak skrzynia, zydle, ława, kołyska,
znajdują się również typowo mieszczańskie szafy ubraniowe, szafka wisząca
i narożna, zegar wiszący, wreszcie efektowne łoże z baldachimem. Meble te,
wzorowane formą i zdobnictwem na mieszczańskich i dworskich z XVII
i XVIII wieku, dekorowano malaturą naśladującą intarsję i fornir, o wzorach
geometrycznych i z polami zdobniczymi wypełnionymi kompozycjami kwiatowymi, pejzażami z elementami architektury, postaciami zwierząt i ludzi.
Podobnie malowane są skrzynie i kołyska, natomiast zydle mają tu zaplecki
bądź rzeźbione, bądź zdobione malowidłami portretowymi. Stojące w kredensie fajansowe, kamionkowe i szklane naczynia (talerze, misy, kufle, kieliszki) mają charakter bardziej dekoracyjny niż użytkowy i świadczyć miały
o zamożności domu. Pochodzą one przeważnie z dolnośląskich wytwórni kamionka z Bolesławca, fajans z Proszkowa i Glinicy, szkło ze Szklarskiej
Poręby. Zjawiskiem typowym były na Dolnym Śląsku obrazy na szkle o tematyce przeważnie religijnej, ale także (częściej niż gdzie indziej) świeckiej,
wieszane w reprezentacyjnym narożniku lub między oknami, zawsze nad stołem i ławami. Wykonywano je w rzemieślniczo-artystycznych
warsztatach
w Górach Izerskich i Karkonoszach, a zwłaszcza w okolicach Jeleniej Góry,
Wałbrzycha i Kłodzka. Jest to jedyna izba, którą ożywiono postacią kobiety
w regionalnym stroju okolic Jeleniej Góry - może dlatego, że strojów dolnośląskich nie ma w galerii na pierwszym piętrze.

�106

Magdalena Dolińska

W przeciwieństwie do bogatej izby dolnośląskiej, w podhalańskiej, a w znacznej mierze i w krakowskiej, widać typową dla dawnej wsi dążność do samowystarczalności, jeśli już nie w obrębie własnego gospodarstwa, to przynajmniej
wsi. Niemniej jednak zawsze istniało spore zapotrzebowanie na niektóre wyroby,
zbyt trudne lub pracochłonne do wykonania we własnym zakresie. Ich produkcją
zajmowali się wyspecjalizowani rzemieślnicy wiejscy lub małomiasteczkowi kowale, garncarze, olejarze, folusznicy, młynarze - cieszący się na ogół znacznym poważaniem w swoim środowisku. W ciągu ostatniego wieku ich warsztaty,
nie mogąc sprostać konkurencji tańszych wyrobów fabrycznych, w większości
zniknęły - zachowały się jedynie te, które przeniesiono do skansenów, lub te,
które dostosowały się do współczesności, modernizując wyposażenie i przestawiając się na inną produkcję, np. pamiątkarską. Stąd unikatowa wartość prezentowanych w krakowskim Muzeum Etnograficznym warsztatów - folusza
i olejami - przeniesionych wprost z terenu i wiernie tu odtworzonych.
Tylko piec garncarski jest modelem - naturalnej wielkości - wykonanym specjalnie dla celów wystawowych, zgodnie jednak z koncepcją Tadeusza Seweryna przez prawdziwych małomiasteczkowych garncarzy92. Umieszczono go w niewielkim pomieszczeniu na końcu korytarza, w dawnym więzieniu "na dnie" wieży ratuszowej93, i podświetlono czerwonym światłem,
imitującym żar ognia, w którym - w temperaturze dochodzącej do 800 stopni
Celsjusza-wypalano
wypełniające go szczelnie naczynia z surowej gliny. Podobne garnki czekają obok na stole, a już gotowe tworzą barwną galerię przed
warsztatem, prezentując wielką różnorodność form i zdobień ceramiki z ośrodków garncarskich z całej Polski. Pokazano tu również dwa przykłady koła garncarskiego - narzędzia niezbędnego w pracy garncarza, który przy jego pomocy jednym delikatnym dotknięciem wyczarowuje wszelakiego rodzaju i kształtu naczynia - garnki, dzbanki, wazony, misy i talerze.
Nieco dalej wąski korytarzyk prowadzi do olejami (fot. 4), autentycznego
warsztatu, przeniesionego z Ochotnicy Dolnej i zrekonstruowanego na miejscu przez wspomnianych już cieśli z tejże miejscowości. Z rozdrobnionych
i prażonych nasion, przede wszystkim lnu, wyciskano tu olej, używany do
celów technicznych i leczniczych, a także zamiast tłuszczów zwierzęcych podczas rygorystycznie niegdyś przestrzeganych postów. Była to produkcja sezonowa, związana głównie z okresami adwentu i wielkiego postu94. W głębi
niewielkiego, mrocznego pomieszczenia znajduje się archaiczna prasa klinowa, zbudowana z potężnych kłód jodłowych, tuż zaś przy wejściu cztery stępy nożne, na których mogło pracować jednocześnie kilku ludzi. Wprawiali
oni w ruch - przez rytmiczne nadeptywanie ich końców - okute grubą bla-

92
93
94

T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. 3 ł.
Tamże, s. 3 I.
J. Górak, Prasy do wyciskania oleju, w: Z zagadnień kultury ludowej, Lublin 1981, s. 12.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

107

chą bukowe stępory, te zaś, opadając raz po raz w zagłębienia stęp, tłukły na
miazgę oczyszczone z łusek siemię lnu. Uzyskaną w ten sposób mączkę mieszano w płytkim korycie z gorącą wodą, ugniatano i w odmierzonych porcjach prażono w kociołku. Odparowany z wody i jeszcze gorący miąższ zawijano w dwa pełniące rolę filtra płaty, jeden utkany z owczej wełny, drugi
z krowiego lub koziego włosia. Zawiniątko umieszczano następnie w zagłębieniu lisicy, czyli poziomej belki, osadzonej trwale między dwiema pionowymi kłodami prasy, i przykrywano drewnianym czopem, na który nasuwano
drugą belkę, tkwiącą luźno w otworach wyciętych w pionowych kłodach. Siłę
nacisku zwiększano za pomocą bukowych klinów, wbijanych z obu stron masywnymi, poruszanymi wahadłowo przez olejarza taranami95, z których jeden
umocowany jest tu na zwieszonym od powały żelaznym łańcuchu, drugi przymocowany na mieczowanym ramieniu do obrotowego słupa. Wyciśnięty
z miąższu olej wyciekał do podstawionego naczynia przez otwory w dnie zagłębienia - uzyskiwano w ten sposób około póhora litra cieczy z l kg
nasIOn.
Kolejnym warsztatem zrekonstruowanym na parterze jest folusz (fot. 5), przeniesiony z Jaworek koło Szczawnicy. Urządzenia takie, w których folowano,
czyli spilśniano tkaninę wełnianą na sukno, stosowano w niektórych rejonach
Polski, zwłaszcza w Karpatach, jeszcze do połowy XX wieku. Tu także odtworzono jedynie ciasne, półmroczne wnętrze z wielką stępą, wspartymi o nią czterema ciężkimi młotami i wałem, poruszanym przez - pozostawione już domyślności zwiedzającego - koło wodne na zewnątrz. Obracając się, wał zahaczał sterczącymi z niego ramionami o kliny (rączki) wystające z młotów,
które podnosiły się rytmicznie i opadały w zagłębienie stępy, na tkaninę zanurzoną w gorącej wodzie. Gorącą wodę doprowadzano z miedzianego kotła,
stojącego na niskim piecu z płaskich kamieni piaskowca (w kącie na wprost
wejścia), przy pomocy rynienki, w podobny sposób odprowadzając zabrudzoną
ze stępy. Tkanina poddawana była zabiegowi folowania przez osiem do dziesięciu godzin - niekiedy dwukrotnie, gdy chciano uzyskać sukno grubsze
i sztywniejsze - a następnie czyszczona i suszona na słońcu96.
Dalszy ciąg wystawy stałej to ciągnąca się wzdłuż całego korytarza pierwszego piętra, w wielkiej przeszklonej gablocie, galeria stroju ludowego z wszystkich niemal (poza północnymi) regionów współczesnej Polski, z okresu największego rozkwitu kultury ludowej, a więc z końca XIX i początku XX wieku. Strój
odświętny - barwny, efektowny i na ogół bardzo kosztowny, przechowywany
troskliwie przez całe życie i często przekazywany z pokolenia na pokolenie był niegdyś oznaką nie tylko zamożności swych właścicieli, ale też ich stanowej
i regionalnej przynależności. Dziś niemal już zanikł, w niektórych tylko regio-

a

95
96

T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysiu ludowego
T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysiu ludowego

, s. 22-27.
, s. 17-21.

�Magdalena Dolińska

108

nach przywdziewany jeszcze podczas ważniejszych uroczystości. Jedna z największych i najcenniejszych w Polsce kolekcji, prezentowana tu w układzie
regionalnym, przypomina barwność i urodę strojów góralskich, lubelskich, kurpiowskich, opoczyńskich, łowickich, szamotuiskich i innych, przede wszystkim jednak krakowskich, pokazanych w kilku odmianach.
W zajmujących niemal całe pierwsze piętro salach wystawowych jedynym
nawiązaniem do ekspozycji na parterze jest rekonstrukcja wnętrza małej, wiejskiej kuźni. Nie można do niej wejść, można jedynie przystanąć na progu
i przyjrzeć się urządzeniom i narzędziom kowalskim, widocznym w przyćmionym świetle, które dochodzi zza niewielkiego okienka. Jest tu palenisko z miechem, stół z imadłem, stolik z narzędziami do podkuwania koni, ciężki drewniany kloc z kowadłem oraz półki i żerdzie wypełnione licznymi narzędziarni,
z których pomocą zręczny kowal umiał wyczarować z nieforemnych kawałków twardego żelaza najróżniejsze przedmioty, często zadziwiające lekkością
i wyrafinowaniem ksztahów - zawiasy, okucia, zamki i wykładki do zamków,
pierścienie spinające dyszel, kraty, wrzeciądze i inne. Niektóre z tych przedmiotów pokazano na planszy obok wejścia do kuźni, po drugiej jego stronie
umieszczając model wozu chłopskiego, a przy nim naturalnej wielkości koło,
chomąto i dyszel z bogato zdobionym okuciem kowalskiej roboty. Pozostała
część ekspozycji stałej (fot. 6), prezentująca dawne sposoby zdobywania pożywienia (zbieractwo, łowiectwo, tradycyjne rolnictwo i hodowlę) oraz niektóre
z ważniejszych w wiejskiej gospodarce rzemiosł (kołodziejstwo, bednarstwo
i ciesielstwo, obróbka włókna, tkactwo i farbiarstwo), następnie instrumenty
ludowe oraz obrzędy bożonarodzeniowe i wiosenne, wreszcie - na drugim
piętrze - polską sztukę ludową, nie odbiega charakterem od innych tego typu
ekspozycji, ograniczając się do systematycznego wykładu, ilustrowanego zarówno eksponatami, jak i archiwalnymi fotografiami.

*
W muzeum etnograficznym wystawa jest opowieścią o człowieku i jego
życiu, a jest to opowieść tym bardziej interesująca, im głębiej pozwoli nam
wejść w to życie i je zrozumieć. Dlatego tak wielkim wciąż zainteresowaniem cieszą się wywodzące się jeszcze z XIX-wiecznych pomysłów muzea
skansenowskie, a także próbujące podobnych realizacji wystawy takie, jak
ekspozycja stała krakowskiego Muzeum Etnograficznego. Fascynuje ona zarówno dzieci, jak i dorosłych, opowiadając bowiem o dawnym świecie pozwala wręcz wejść do niemal tych samych wnętrz, w których mieszkali i pracowali żyjący w nim niegdyś ludzie. Eksponat niczego tu nie ilustruje, niczego nie przedstawia, on po prostu jest tym, czym zawsze był - niegdyś częścią
życia, w którym brał udział, teraz częścią opowieści o tym życiu.

�Muzeum Etnograficzne w Krakowie -

wierność tradycji

109

Świętując w 2001 roku jubileusz dziewięćdziesięciolecia istnienia, Muzeum
Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie mogło się jednocześnie poszczycić pięćdziesiątą rocznicą powstania swej wystawy stałej. Ekspozycja
ta, bardzo tradycyjna, nawiązująca do XIX-wiecznych wzorów wystawienniczych, niemal teatralna, a zarazem bliska idei skansenowskiej, jest bliska realizacji marzeń twórcy Muzeum, Seweryna Udzieli, który pragnął, by dzięki
muzeum wnukowie i prawnukowie mogli się dowiedzieć, ,jak się to ongi żyło
w Polsce, (oo.) że nawet w życiu codziennem, nawet w małych chatach wiejskich mieliśmy wiele dobrych i pięknych rzeczy, które przez wieki wytworzył i wykołysał duch narodu"97. Ograniczany brakiem pieniędzy i miejsca,
nie doczekał się pełnej realizacji swoich marzeń. Urzeczywistnił je dopiero
jego następca, Tadeusz Seweryn, nie tylko wiernie podążając jego śladem,
ale i rozbudowując jego pomysły. Stworzył wystawę, która trwając niezmiennie mimo przemijających obok mód, nie tylko nie utraciła nic ze swej atrakcyjności, ale staje się powoli świadectwem przeszłości samego Muzeum i jego
wierności własnej tradycji.

THE ETHNOGRAPHIC MUSEUM IN CRACOW -

FIDELITY TO TRADITION

(Summary)
Seweryn Udziela Ethnographic Museum in Cracow, one of the oldest and largest Polish ethnographic museums, celebrated its ninetieth anniversary in 2001. The museum
was established by Seweryn Udziela (1857-1937), a teacher and school inspector, collector of folk artefacts, who for many years was its director and the only employee. When
he died in 1937, the directorship was taken over by Tadeusz Seweryn (1894-1975), Udziela's collaborator for many years, an art historian and a painter, who managed the institution until his retirement in 1965. The museum, initially housed in three rooms of a private
flat, later at the Wawel, after the war was moved to the Town Hall ofKazimierz, a former
town, where it has been located until today. Existing without any interruption since its
establishment, the museum survived two world wars, the change of the political system
and never-ending financial difficulties and managed to preserve its collections from destruction. Throughout this time it served the idea that was professed by its founder, Seweryn Udziela. This fidelity to tradition is evidenced by abundant ethnographic collections, both Polish and exotic, often originating in the 19th century, as well as a permanent
exhibition on the ground floor, organized by Tadeusz Seweryn in 1951, resembling an
open-air museum and following the concept developed by Udziela. This oldest part of
the permanent exhibition, never giving in to various changing fashions and fads, lost
nothing of its attractiveness and is becoming the testimony to the Museum itself and its
fidelity to its own tradition.

97

S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud" ..., s. 323.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10035" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10013">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/48be04e8c072e99f6637079361b26436.pdf</src>
        <authentication>a220282af2c470eec7cbc9c25d122cca</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119346">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5071</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119347">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119348">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119349">
                <text>muzealnictwo etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119350">
                <text>Hazelius, Artur Immanuel (1833-1901)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119351">
                <text>Szwecja - muzea skansenowskie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119352">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4704</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119353">
                <text>Artur Imannuel Hazelius(1833-1901) - twórca Nordiska museet i Skansenu w Sztokholmie / LUD 2003 t.87</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119354">
                <text>LUD 2003 t.87, s.63-82</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119355">
                <text>Kopczyński, Waldemar</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119356">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119357">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119358">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119359">
                <text>Lud, t. 87, 2003

WALDEMAR KOPCZYŃSKI
Muzeum Narodowe
Szczecin

ARTURIMMANUEL
HAZELIUS (1833-1901) -TWÓRCA
NORDISKA MUSEET I SKANSENU W SZTOKHOLMIE.
KSZTAŁTOWANIE PODSTAW INSTYTUCJONALNYCH
W MUZEALNICTWIE ETNOGRAFICZNYM
SZWECJI
W DRUGIEJ POŁOWIE XIX WIEKU

1. Artur Hazelius nieznany w Polsce?
W roku 1972 w wydawnictwie Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie ukazała się książka Muzea skansenowskie w Polsce. Praca jest zbiorem
artykułów omawiających
zagadnienia
muzealnictwa
skansenowskiego
w Polsce. Jeden artykuł poświęcony został zarysowi historycznemu muzeów
na wolnym powietrzu w Europie. Autorem tego artykułu jest A. Gólski, który
omawiając działalność A. Hazeliusa i powstanie Skansenu w Sztokholmie, przedstawia mylne informacje o biografii twórcy Skansenu. Cytowany autor w podrozdziale zatytułowanym Działalność Arthura Hazeliusa i powstanie Skansenu
w Sztokholmie podaje błędną datę śmierci A. Hazeliusa, tj. 1891 rok. A. Gólski
pisze "W roku 1891 skansen został otwarty dla publiczności. W tym samym
roku umiera Hazelius" (s. 18). W rzeczywistości umarł on 10 lat później,
w roku 1901. Czytając publikację A. Gólskiego, odnaleźć można inne błędy merytoryczne, świadczące o nieznajomości zarówno geografii Szwecji (autor pisze
o regionie Denmark, który w rzeczywistości nie istnieje), jak i biografii A. Hazeliusa. Ponadto wyraz "Skansen" jest nazwą własną instytucji działającej w Sztokholmie i dlatego powinien być pisany w języku polskim z dużej litery, chyba że
dotyczy typu muzeum na wolnym powietrzu, wzorowanego na stworzonym
przez Hazeliusa.
Także w pracy 1. Czajkowskiego Muzea na wolnym powietrzu w Europie,
wydanej przez Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, informacje
o A. Hazeliusie i Skansenie są niepełne. Autor pisze np. "Nie wiemy, czy i na
jakie trudności natrafiał Hazelius w realizacji swojego pomysłu" (s. 17). Zachowały się jednak listy, notatki i wspomnienia A. Hazeliusa dotyczące idei
powstania Skansenu i Nordiska museet, które znajdują się w Nordiska museets arkiv w Sztokholmie. Z nich dowiadujemy się szczegółowo o planach

�64

Waldemar Kopczyński

i realizacji Skansenu. J. Czajkowski wprowadza także nieścisłe nazewnictwo,
pisząc np.: "W 1885 r. zakupił Hazelius farmę Mora w prowincji Dalarna,
którą w 1890 roku przeniesiono na teren przyszłego muzeum" (s. 254). Mora
to nie nazwa farmy, to nazwa miejscowości! Wymieniony przez 1. Czajkowskiego zakupiony obiekt pochodził w rzeczywistości z miejscowości Ostnor
w parafii Mora (Baehrendtz, 1980, s. 27) i stanowi przykład drewnianego budownictwa prowincji Dalarna.
Zaledwie stronę poświęcił A. Hazeliusowi inny autor, A. Zaręba, w artykule Uwagi a muzeach skandynawskich zamieszczonym w "Ludzie" w 1954
roku. Zauważa w nim, że "terytorialnie Skansen rozrósł się dzięki staraniom
następców Hazeliusa" (s. 1147). To jednak właśnie dzięki staraniom i niebywałemu poświęceniu samego Hazeliusa Skansen poszerzył swój areał. Wspomnę o tym w dalszej części pracy.
Postaci A. Hazeliusa poświęcił niewiele miejsca J. Bujak w wydanej
w 1975 roku pracy Muzealnictwo etnograficzne w Polsce (do roku 1939). Autor
zwraca uwagę na nowatorskie rozwiązania A. Hazeliusa dotyczące ekspozycji
budownictwa ludowego wraz z jego naturalnym wyposażeniem, które realizował na podstawie pomysłu zaczerpniętego ze światowej wystawy wiedeńskiej
zorganizowanej w 1873 roku. Autor konstatuje, że "w związku z umieszczeniem na wystawie oryginalnych budynków chłopskich nasuwa się przypuszczenie, że w tej to właśnie ekspozycji "budownictwa ludowego" można doszukiwać się początków ruchu skansenowskiego realizowanego w pełni w kilka
lat później, tj. w latach siedemdziesiątych ub. stulecia przez wielkiego miłośnika kultury ludu szwedzkiego Artura Hazeliusa (1833-1901)" (Bujak, 1975,
s. 21). To prawda, niemniej A. Bujak myli się, pisząc o latach siedemdziesiątych jako początkach muzealnictwa skansenowskiego. Idea ta rozwija się w latach osiemdziesiątych, tj. w okresie wielkiego przełomu w technikach tworzenia obrazu. A. Hazelius dostrzegał pedagogiczne znaczenie obrazu (fotografii
i rysunku) i umiejętnie wykorzystywał to w swoich wystawach.
Zasługom Hazeliusa w działalności na polu ochrony zabytków architektury,
przez przenoszenie obiektów na teren muzeów i zabezpieczanie ich przed zniszczeniem, niewiele uwagi poświęca M. Pokropek w swojej pracy Budownictwo
ludowe w Polsce (1976). Zdawkowo traktuje zasługi i działalność A. Hazeliusa
T. Barucki (1989). Nieścisłe informacje o A. Hazeliusie podaje B. Tretet w krótkim artykule Muzea pod otwartym niebem zamieszczonym w pracy zbiorowej
Muzealnictwo pod red. T. Dobrowolskiego i S. Komornickiego z roku 1947.
B. Tretet pisze w nim, że Skansen w Sztokholmie założony został przez "lekarza z zawodu, dr Artura Hazeliusa" (s. 194). Zastanawiające, skąd cytowany
autor zaczerpnął tak mylne informacje o zawodzie Hazeliusa. Jak wiadomo,
A. Hazelius nie był lekarzem, posiadał doktorat z·filologii skandynawskiej.
O A. Hazeliusie wzmiankuje artykuł A. Drzewieckiej-Banaszak
pod tytułem Etnologia w Szwecji. Zarys rozwoju i współczesna organizacja, w któ-

�Artur Immanuel Hazelius (1833-1901)

Fot. 1. Portret A. Hazeliusa (1833-1901).
Ze zbiorów Nordiska museet w Sztokholmie.

65

�Waldemar Kopczyński

66

rym autorka słusznie uważa A Hazehusa za twórcę muzealnictwa etnograficznego w Szwecji (Drzewiecka-Banaszak,
1979, s. 61). Jednak i w tej
pracy wkradł się błąd związany z datą założenia Skansenu. Autorka błędnie
wskazuje na rok 1890, podczas gdy otwarcie Skansenu nastąpiło rok później.
Ten krótki przegląd informacji o A Hazeliusie i jego działalności, zaczerpnięty z polskiej literatury etnograficznej i muzealnej, wskazuje, jak często,
pisząc o nim, popełniano błędy. Można śmiało powiedzieć, że postać Hazehusa wymaga w Polsce nowego przedstawienia. Temu celowi poświęcam niniejszyartykuł.

2. Artur Hazelius -

zarys biografii

Informacje dotyczące życia i działalności A Hazeliusa (fot. l), znane w Szwecj i,
są bardzo bogate i zróżnicowane. Do głównych dzieł traktujących w sposób
nader szczegółowy o życiu i działalności A Hazeliusa należy zaliczyć opracowania F. Book (1923), AM. Holmgren (1928) oraz G. Berg (1933). Z 1933
roku pochodzi także opracowanie V. Levin i S. Behm, zamieszczone w roczniku Nordiska museet "Fataburen" w setną rocznicę urodzin A Hazeliusa.
Z najnowszych opracowań poświęconych postaci Hazeliusa należy wymienić
pracę I. Bergman (1999) oraz doskonały zbiór artykułów autorstwa B. Nystrom,
E. Stavenow-Hidemark,
S. Sariin, C. Hammarlund-Larsson,
H. Medelius,
1. Berg, zawartych w jubileuszowym wydawnictwie Nordiska museet Nordiska museet under 125 ar ("Nordiska museet w ciągu 125 lat") z roku 1998.
Oprócz wymienionych prac, stanowiących doskonałe źródło informacji,
istnieje imponująca liczba krótkich przyczynków i artykułów rozrzuconych
po fachowych periodykach muzealnych i etnograficznych.
Należy jednocześnie pamiętać, że bezpośrednim źródłem poznania postaci
A. Hazeliusa i jego dzieła jest niewątpliwie Nordiska museets arki v, będące
bogatym zbiorem jego listów, notatek, zapisków, dzienników, listów do niego. Archiwum Hazeliusa (Hazeliusarkivet) stanowi doskonały przykład pracy wielu pokoleń archiwistów i muzealników szwedzkich zatrudnionych
w Skansenie i Nordiska museet w Sztokholmie. Hazeliusarkivet do roku 1963
znajdowało się w Skansenie. Od 1993 roku Archiwum Hazeliusa działa w nowym, odrestaurowanym budynku archiwum Nordiska museet, tzw. Gamisonen przy Linnegatan 89.
Artur Immanuel Hazelius urodził się 30 listopada 1833 roku w Sztokholmie
w domu przy Surbrunsgatan 45, który w roku 1926 przeniesiono do Skansenu,
gdzie prezentowany jest zwiedzającym jako "dom Hazeliusa" (fot. 2). W 1926
roku w "Fataburen", wydawanym przez Nordiska museet, G. Selling pisał między innymi - "Obecnie przenosi się budynek na wzgórze Skansenu, nie tylko
na pamiątkę Artura Hazeliusa, twórcy Nordiska museet i Skansenu, ale także

�Artur Immanuel Hazelius (1833-1901)

67

Fot. 2. Dom, w którym urodził się A. Hazelius. Skansen w Sztokholmie.
Fot. W. Kopczyński.

jako wspomnienie Sztokholmu, który przeminął" (Selling, 1926, s. 98). Wczesne dzieciństwo A. Hazelius spędził w Sztokholmie, mieszkając przy Master
Samuelsgatan, stąd, jak podkreśla, V. Almqvist - "Artur Hazelius był dzieckiem stolicy, ale pochodził zarówno od strony ojca, jak i matki od krewnych
z północy" (1903, s. 3). Przeglądając współczesną mapę Sztokholmu, próżno
szukać wymienionych adresów i obiektów, gdzie przebywał A. Hazelius. Sztokholm się zmienił. Dzisiaj najbardziej znanymi miejscami jego stałej obecności pozostają Skansen i Nordiska museet.
Rodzicami A. Hazeliusa byli lohan August Hazelius i jego żona Lovisa
z domu Svanberg, pochodząca z rejonu Angermanland. Krewni ze strony ojca
wywodzili się z warstwy chłopskiej i poświęcili się pracy duszpasterskiej
w parafii Hassela w Halsingiand (Kopczyński, 200 l, s. 29). Ojciec A. Hazeliusa był wojskowym topografem, oficerem Korpusu Inżynierskiego w randze generała-majora, wykładowcą w Wyższej Szkole Artylerii w Marieberg
oraz posłem niezależnym do parlamentu szwedzkiego - Riksdagu. To właśnie od ojca - jak podkreślał po jego śmierci A. Hazelius - "otrzymał
w spadku patriotyzm (josterlandskiirlek) i niezależność (sjalvstandighet) (Berg,
1933, s. 10). Młody A. Hazelius dorastał do ósmego roku życia w Sztokholmie,
aby następne kilka lat spędzić we wsi Hannas w Smaland u przyjaciela ojca
z lat młodzieńczych, wikarego T.R. Ekenstama. Ojciec, wysyłając ośmioletniego Artura na wieś, był przekonany, że wyjazd ze Sztokholmu i pobyt na wsi

�68

Waldemar Kopczyński

pozytywnie wpłynie na rozwój duchowy i intelektualny młodego człowieka
(Bergman, 1999, s. 6). W tej decyzji odnajdujemy wpływy idei poety i przyjaciela Johana Hazeliusa, C.J. Love Almquista, który zrażony życiem
w Sztokholmie, nabył wiejską posiadłość w prowincji Varmland. Przebywając w regionie Smaland, młody Artur Hazelius zdobywał wiedzę "o wiejskim
życiu i pracy" (Berg, 1933, s. 5). W listach do ojca pisał, że "przebywać na
wsi jest wszelako pożyteczną rzeczą" (Berg, 1933, s. 6). W jego pamięci pobyt
na prowincji, obserwacja wiejskiego życia i tradycji, przyjaźń z wikarym i jednocześnie wychowawcą T.R. Ekenstamem, będą powracać co jakiś czas w dorosłym życiu. Z całą pewnością okres spędzony na wsi i pośród społeczności
wiejskiej skłoni szesnastoletniego Hazeliusa do pierwszych prób i porównań
rzeczywistości wiejskiej i miejskiej (Bergman, 1999, s. 9). Opuszczając Hannas,
Hazelius pozostawia po sobie miłe wspomnienia. W jednym z listów do ojca
T.R. Ekenstam napisał - "Bóg dał tobie dobre dziecko" (Holmgren, 1928, s. 9).
W 1847 roku Artur Hazelius wraca do Sztokholmu i podejmuje naukę
w Nya Elementarskolan. Był uczniem pracowitym i odpowiedzialnym, a naukę traktował jako "źródło do ziemskiego i niebiańskiego błogosławieństwa".
(Holmgren, 1928, s. 15). To były czasy reform w szkolnictwie szwedzkim,
w których czynny i bezpośredni udział brał jego ojciec Johan Hazelius.
W początkach lat 50. XIX wieku zaczyna się w Szwecji "moda" na piesze
wędrówki po prowincji, co w konsekwencji doprowadzi do powstania w 1885
roku ogólno szwedzkiej organizacji - Szwedzkiego Towarzystwa Turystycznego (Svenska Turistfóreningen). W czerwcu 1852 roku razem ze swoim przyjacielem Ahlbergiem, synem proboszcza z Norrlandu, Artur Hazelius wyrusza na pieszą wędrówkę po prowincji Jamtland, co wyraźnie wpłynęło na jego
"duchowy rozwój" (Berg, 1933, s. 7). W trakcie owej "wędrówki przez Szwecję" Hazelius kreśli pierwszy w życiu opis - obraz zagrody wiejskiej O. Larssona - Tullus w Jamtland, gdzie znajdują się zabytkowe piece, obrazy i malowidła ścienne. Przebywał w miejscowości Ragunda, słynącej z pięknego
kościoła średniowiecznego,
wykonanego z szarego i czerwonego granitu.
Szczegółowy zapis tej letniej wędrówki znajduje się w pamiętniku z podróży,
który prowadził młody Hazelius (Nordiska museets arkiv; Hazeliusarkiv, vol.
FI :2). Wyprawa do Jamtland była pierwszą długą wędrówką po prowincji
szwedzkiej, którą odbył A. Hazelius, zanim zaczął studiować na renomowanym, naj starszym uniwersytecie szwedzkim w Uppsali. Oprócz Jamtland odwiedza także Dalarnę, do której tak często będzie powracał w czasie tworzenia Nordiska museet, a później Skansenu i gdzie odnajdzie wśród mieszkańców wsi oddanych jego idei przyjaciół i współpracowników.
W maju 1854 roku A. Hazelius zdał egzamin na uniwersytet w Uppsali
i jesienią tego roku podjął studia nad literaturą i językami skandynawskimi.
Podczas studiów Hazelius zetknął się z popularną w tym okresie w Szwecji
ideą skandynawizmu. Ta bliska jemu idea przekształciła się w szeroki ruch

�Artur Immanuel Hazelius (1833-190 I)

69

traktujący kraje skandynawskie jako jedność. Największy rozkwit skandynawizmu przypadał właśnie na lata studiów A. Hazeliusa. W tym czasie ukazywało
się nordyckie czasopismo "Brache och Idun" i rozwijała się owocna współpraca krajów skandynawskich w dziedzinie sztuki, literatury, szkolnictwa, prawodawstwa i ekonomii. Skandynawizm spopularyzował piesze wędrówki mieszkańców miast po terenach wiejskich w celu bezpośredniego obcowania z naturą i kulturą ludową. A. Hazelius był zwolennikiem
skandynawizmu,
co
manifestował podczas zlotów studentów skandynawskich, m.in. w 1856 roku
w Uppsali. Podczas tego zlotu jego uczestników podejmował uroczystym obiadem król Szwecji Oskar I, co podkreślało rangę studenckiego spotkania. Spotkanie studentów w 1856 roku było ważnym wydarzeniem w historii Skandynawii XIX wieku (Book, 1923, s. 63). Podczas studiów A. Hazelius kontynuuje
letnie wędrówki po szwedzkich wioskach, a jego zainteresowania tradycyjną
kulturą chłopską i przyrodą szwedzką nabierają regularnego charakteru. Charakterystyczną rzeczą w jego życiu stają się trwałe przyjaźnie z chłopami
i wiejskimi rodzinami. W tym czasie poznaje norweskiego powieściopisarza
i dramaturga Bjornstjerne Bjornsona, twórcę norweskiego hymnu narodowego i autora powieści o tematyce ludowej. Zarówno Hazelius, jak i Bjornson
odegrają pierwszoplanową rolę w historii kultury Szwecji i Norwegii. Te pierwsze kontakty Hazeliusa z kulturą norweską zaowocują w późniejszym okresie
regularnymi kontaktami z T. Leifsonem Bolkesjo, który w jego imieniu dokonywał zakupów obiektów sztuki ludowej na terenie Norwegii (Berg, 1933,
s. 75). W ten sposób A. Hazelius stawał się założycielem wspaniałych zbiorów etnograficznych, które gromadził i prezentował na organizowanych przez
siebie wystawach w Nordiska museet w Sztokholmie.
Po ukończeniu studiów w 1860 roku za namową ojca powraca do Sztokholmu i podejmuje pracę jako nauczyciel w znanej sobie szkole Nya Elementarskolan, aby kilka lat później przejść do Wyższego Seminarium Nauczycielskiego (Hogre Uirrarinneseminariet). W tym okresie praca A. Hazeliusa skupiała
się na zagadnieniach związanych z zasadami ortografii w języku szwedzkim
i problematyką literatury skandynawskiej (Berg, 1933, s. 20). A. Hazelius poświęca się zawodowi nauczyciela i lektora, angażuje się w prace nad szkolnictwem szwedzkim, współtworząc ffYpisy do szkoły podstawowej (Liisebok .fOr
folkskolan) i wydając własne opracowania - Lektury ojczyste dla dzieci i młodzieży (Fosterliindsk liisningjOr barn och ungdom) i Szwedzka czytanka ludowa (Svenskfolkliisning) (Berg, Nystrom, 1998, s. 55).
W 1868 roku A. Hazelius rozstaje się z działalnością w zawodzie nauczyciela
i koncentruje się na zajęciach związanych z oświatą ludową, językoznawstwem
i kształceniem powszechnym. Szczególnym obszarem jego zainteresowań pozostają badania nad zasadami ortografii w językach skandynawskich. W międzyczasie, w 1864 roku, A. Hazelius żeni się z Sofi Grafstrom (1839-1874), córką
pastora (dziekana) z Umea w Norrlandzie. Nowożeńcy zamieszkali w Sztok-

�70

Waldemar Kopczyński

holmie przy Kammakargatan. S. Grafstrom będzie mu towarzyszyła W wyprawach do Dalamy, gdzie A. Hazelius utrzymywał zażyłą znajomość z B.E. Olssonem z Vinasby i jego żoną A. Matsdotter. Podróże do Dalamy i podpatrywane
wiejskie, codzienne życie mieszkańców prowincji miało bezpośredni wpływ na
podjęcie decyzji o gromadzeniu i ratowaniu zabytkowych obiektów.
Dużą rolę u A. Hazeliusa w powstaniu i kontynuacji myśli o ratowaniu
dziedzictwa narodowego Szwecji odegrały trzy postacie. PieIWszą z nich był
N.G. Djurklou (1829-1904), który już w 1856 roku, a więc podczas studiów
A. Hazeliusa, stworzył stowarzyszenie "dla zbierania zabytków i ratowania języka prowincji Narke". Drugą A. Mendelgren (1813-1879) z jego dokonaniami w ratowaniu zabytków, które były bliskie działaniom A. Hazeliusa. Najbardziej jednak widoczny wpływ na jego patriotyczną postawę wobec rodzimej
tradycji i kultury należy przypisać G.O. Hylten-Cavalliusowi (1818-1889), który
uznawany jest dzisiaj w Szwecji za założyciela pieIWszego muzeum etnograficznego w Szwecji (miejscowość Vaxjo, prowincja Smilland). Jego dzieło
Wiirend och Wirdarne (1863-1868) jest, jak podkreśla sam autor - "wstępem
do etnologii szwedzkiej" (Kopczyński, 1987, s. 127). Jest to pieIWsza publikacja dotycząca kultury ludowej Szwecji (Berg, 1933, s. 45). W 1869 roku
G.O. HyIten-Cavallius przesłał A. Hazeliusowi list, w którym zaznaczył, że
"publikacja ma rozbudzić zainteresowania nad ludowością w południowej Szwecji" (Berg, 1933, s. 46). G.O. Hylten-Cavallius zdawał sobie sprawę z postępujących, szybkich zmian zachodzących na wsi szwedzkiej, związanych z procesem industrializacji obszarów wiejskich. Zmiany te dostrzegał także A. Hazelius, który podczas swojej podróży po wioskach Dalamy dokonuje pieIWszych
zakupów. Są to elementy kobiecego stroju ludowego. PieIWszym obiektem
muzealnym wpisanym do księgi inwentarzowej Nordiska museet w Sztokholmie, figurującym pod datą 29 lipca 1872 roku, jest spódnica wełniana. Oryginalny zapis: "l. Wełniana spódnica z parafii Stora Tuna w Dalamie. CzeIWona, w zielone paski, piękna, tkana domowym sposobem. Zakupiona w parafii
Stora Tuna przez doktora A. Hazeliusa" (Harnmarlund-Larsson,
1998, s. 182).
A. Hazelius szczególnie często i chętnie przebywał w Dalamie, gdzie jak wspominał po latach - "przewędrowałem przez każdą parafię, tam nauczyłem się kochać i rozumieć temperament i proste zwyczaje u zdrowych
jak rydze wieśniaków, których od tego czasu zaliczam do swoich jakże wiernych przyjaciół" (Bergman, 1999, s. 11).

3. Artur Hazelius w Sztokholmie

twórca Nordiska museet i Skansenu

W grudniu 1872 roku A. Hazelius zredagował zasady pozyskiwania zbiorów i ich opracowywania, które opublikował w krótkiej pracy pod tytułem -

�Artur Immanuel Hazelius (1833-1901)

71

Nagra anvissningar vid samlandet aj Jolkdragter och bohag m.m. ("Kilka
wskazówek przy gromadzeniu strojów ludowych, przedmiotów gospodarstwa
domowego i innych") ( Hazelius, 1873, s. 3-8; Jansson, 1983, s. 7).
Ta niewielka i zapomniana dzisiaj publikacja określa postawt( A. Hazeliusa wobec prac związanych z pozyskiwaniem obiektów do kolekcji muzealnej, którą tworzył. Przypomina ona fonnt( kwestionariusza do gromadzenia
obiektów w terenie (tekst tej publikacji tłumaczonej z jt(zyka szwedzkiego
zawarty jest w Aneksie). A. Hazelius wystt(puje tutaj jako przyszły twórca
i organizator pierwszego swojego muzeum - Skandinavisk-etnografiska
samlingen (Skandynawska Kolekcja Etnograficzna) w Sztokholmie przy Drottninggatan (fot. 3). Muzeum to zostało otwarte 23 października 1873 roku.
A. Hazelius jawi sit( nam jako publicysta, żywo zainteresowany muzealnictwem i tworzeniem kolekcji o muzealnej wartości. Zdawał, sobie sprawt(
z konieczności inwentaryzowania pozyskiwanych w terenie obiektów. W listopadzie 1872 roku kontaktuje sit( ze szwedzkimi archeologami H. Hildebrandem i O. Monteliusem w celu opracowania kwestionariusza pomocnego w opisie zabytków i zbiorów. Sam -jak wiadomo - filolog z wykształcenia pozyskał dla swoich muzealnych zainteresowań i ambicji grupt( współpracowników,
także osób, które nie miały doświadczenia w muzealnictwie (Berg, 1972,

Fot. 3. Budynek muzeum Skandinavisk-etnografiska
samlingen założonego przez A. Hazeliusa
w Sztokholmie w 1873 roku. Od 1880 roku muzeum nosiło nazwę Nordiska museet.
Ze zbiorów Nordiska museet w Sztokholmie.

�72

Waldemar Kopczyński

s. 34). Wśród nich do najwybitniejszych
postaci należeli R. Almstrom,
R. Bergstrom, R. Cederstrom, A. Bondeson, N.G. Djurklou, P.A. Godecke,
G. Retzius, A. Strindberg czy K.B. Wiklund. Jego oddanym i długoletnim współpracownikiem był smalandczyk P.G. Wistrand (1852-1912). To właśnie on stanie się aktywnym badaczem terenowym i pierwszym wykształconym w dziedzinie muzealnictwa pracownikiem. P.G. Wistrand był - jak pisał o nim
G. Berg - "dobrym rysownikiem, a jego liczne, bogate w detale rysunki, między innymi wnętrza chat, są nieocenionym źródłem wiedzy o życiu społeczności wiejskiej, szczególnie w miejscowościach położonych na wyżynie smalandzkiej" (1972, s. 35). "Wskazówki" napisane przez A. Hazeliusa przeznaczone
były dla wszystkich zainteresowanych zbieraniem obiektów etnograficznych
w terenie. Czytając je dzisiaj, należy pamiętać i zdawać sobie sprawę, że były
one kumulacją przemyśleń człowieka wykształconego w duchu i szacunku
do rodzimej tradycji. A. Hazelius, udzielając "wskazówek", zwraca jednocześnie uwagę na rozwój zainteresowań sztuką ludową, która od tej pory traktowana będzie jako integralna część dziedzictwa narodowego i wystawiana
w salach wystawowych.
Otwierając oficjalnie w 1873 roku swoje muzeum Skandinavisk-etnografiska samiingen, A. Hazelius chciał przede wszystkim ukazać bogactwo i zróżnicowanie regionalne szwedzkiego stroju ludowego. W jego zamyśle miało
to być muzeum stroju ludowego z wykorzystaniem manekinów. Postacie ludzkie naturalnej wielkości, ubrane w stroje i przedstawione we własnym środowisku, wzbudziły u zwiedzających żywe zainteresowanie. A. Hazelius odniósł sukces nie tylko w Sztokholmie, ale w całej Europie. Dzięki jego prezentacjom rodzima kultura ludowa została doceniona (Stavenow-Hidemark,
1991,
s. 45) i wzbudziła żywe zainteresowanie w mieszczańskim Sztokholmie.
W 1874 roku A. Hazelius otwiera w Sztokholmie nowe wystawy ilustrujące między innymi kulturę lapońską ze słynną sceną pt. "Jesienna wędrówka
w Lule Lappmark" (fot. 4), stanowiącą naturalistyczne przedstawienie wędrujących Lapończyków z wykorzystaniem manekinów wykonanych przez artystę-rzeźbiarza c.A. Sodermana, z którym już dwa lata wcześniej chętnie
współpracował (Bjorkroth, 2000, s. 162) oraz na podstawie dokumentacji fotograficznej C.Ch. von Diiben. Ciekawie przedstawiają się zaprezentowane
równolegle wnętrza chat i postacie w strojach ludowych z prowincji Hiilsingland z panoramą górskiego krajobrazu i architektury w tle.
A. Hazelius już wtedy doskonale rozumie potrzebę dalszego zbierania,
powiększania, naukowego opracowywania zbiorów etnograficznych i eksponowania zgromadzonych muzealiów. Diorama, czyli przestrzenny pokaz z wykorzystaniem tworzywa plastycznego, do dnia dzisiejszego stanowi przykład
wzorcowego rozwiązania ekspozycji muzealnej.
W 1874 roku A. Hazeliusa dotyka osobista tragedia. Po przebytym porodzie i urodzeniu syna Gunnara umiera jego żona, która do chwili śmierci po-

�Altur Immanuel Hazelius (1833~1901)

73

...•..

Fol. 4. Diorama weJług A. Hazeliusa pl. "Jesienna wędrówka w Lule Lappmark" zaprezentowana
w Skandinavisk-etnografiska
sam lin gen w Sztokhomie w 1875 roku. Ze zbiorów Nordiska
museet w Sztokholmie.

zostawała jego najbliższym i najwiemiejszym przyjacielem. A. Hazelius pozostał sam ze swoim małym synem i wielkimi ideami na przyszłość. Później
motyw osobistego dramatu z powodu utraty kogoś bliskiego powróci w dioramie przedstawiającej opłakiwanie zmarłego dziecka w chłopskiej rodzinie
z Dalarny. Będzie to miało miejsce na Światowej Wystawie w Paryżu (Exposition Universelle) w 1878 roku, na której A. Hazelius był komisarzem szwedzkiej części ekspozycji. Motyw dramatu rodzinnego, jakim jest śmierć dziecka,
A. Hazelius zaczerpnął z obrazu A. Lindegren Lillans sista badd. Ta wystawa
była najbardziej popularna pośród zwiedzających szwedzką część ekspozycji. W Paryżu A. Hazelius użył tej samej fonny wizualnej co w swoim sztokholmskim muzeum. Stworzył swoisty teatr w muzeum. Jego prezentacje, uformowane w postaci pomieszczenia pozbawionego jednej ściany, sprawiały
wrażenie, że widz, stojąc bezpośrednio przed przedstawioną sceną, staje się
jej uczestnikiem. W jego tak zwanych "żyjących obrazach" (szw./evande bi/der) ukazana jest krótka historia opisująca konkretną, życiową sytuacj ę (śmierć,
wędrówkę, rozstanie). Figury zaprojektowane i wykonane przez rzeźbiarza
A. Sodennana, w teatralnej inscenizacji A. Hazeliusa ożywały, a widz przez
chwilę uczestniczył w przedstawieniu. W Paryżu A. Hazelius odniósł ogromny sukces wystawienniczy i zyskał popularność w całym ówczesnym świecie
muzealnym. Zebrał doskonałe recenzje prasowe, a prasa odgrywała w jego
życiu ogromną rolę (Nystrom, 1998, s. 71).

�Waldemar Kopczyński

74

W 1880 roku Skandinavisk~tnografiska samlingen zmienia nazwę na
Nordiska museet (Muzeum Nordyckie). W omawianym okresie powstaje słynne hazeliusowskie logo muzeum z inskrypcją - "Kann dig sjalv" ("Poznaj
samego siebie") z charakterystycznym obrazem kamienia runicznego i promienistej gwiazdy. Hazelius dostrzegał już wtedy potrzebę wybudowania nowego, dużego i nowoczesnego budynku muzealnego, stąd cztery lata później,
w roku 1884, nabywa na Djurgarden teren pod budowę gmachu muzeum.
Rozpisuje konkurs architektoniczny na wykonanie projektu budynku Nordiska museet, który zrealizowany zostanie według pracy LO. Clasona (1856-1930), ale przy jednoczesnych sugestiach samego A. Hazeliusa, który chciał
stworzyć budowlę ściśle nawiązującą do renesansu duńskiego. Djurgardenjako
dzielnica Sztokholmu zmieniała swoje oblicze. W tym czasie A. Hazelius
zasłynął jako "największy jałmużnik Szwecji". Określenie to odnosiło się do
metody pozyskiwania pieniędzy na rozwój muzeum i kolekcji muzealnych.
Całkowicie oddany swojej idei, pozyskiwał pieniądze od przyjaciół i znajomych. Organizował loterie, z których całkowity dochód przeznaczał na materiały budowlane i pensje dla robotników budujących Nordiska museet i Skansen. Jego ofiarność i zaangażowanie zyskały wśród całego społeczeństwa
szwedzkiego olbrzymią przychylność, co pozwoliło na realizację jego projektów (Bergman, 1999, s. 25; Lewin, Millrath, 1933, s. 34). Doskonałą ilustracją jego działalności i poświęcenia jest obraz namalowany przez F. von
Dardel w roku 1896 (w zbiorach Nationalmuseum w Sztokholmie), przedstawiający siedzącego A. Hazeliusa z wyciągniętą ręką, w której trzyma kapelusz na pieniądze, w drugiej ręce ma kartkę papieru z wypisanymi darami
finansowymi.
Budowę Nordiska museet rozpoczęto symbolicznym wejściem na plac budowy 24 października 1888 roku, a uroczyste otwarcie gmachu nastąpiło po
śmierci A. Hazeliusa, 8 czerwca 1907 roku. Dzisiejszy monumentalny gmach
Nordiska museet fascynuje nie tylko odwiedzających muzeum turystów, ale
także historyków architektury i urbanistów.
Prowadząc bardzo aktywny tryb życia, A. Hazelius opracował w 1889 roku
tzw. prywatny porządek dnia. Zapoznajmy się z nim (Book, 1923, s. 374):
Pobudka
Śniadanie
Czas poza domem
Pobyt w Muzeum
Obiad
Odpoczynek
Odwiedziny, spacer i praca
Powrót do domu
Spanie

-

830
103o
11_1330
133°-16
16-17
17-1830
183°-2330
233°-24
2430.

�Artur Immanuel Hazelius (1833-1901)

75

Zapis tego planu sporządzony przez A. Hazeliusa w rzeczywistości przetrwał tylko na kartce papieru, ale faktem jest, że był człowiekiem całkowicie
oddanym swojej pracy muzealnej (Lewin, Millrath, 1933, s. 28).
W latach 80. A. Hazelius odbywa wiele podróży po krajach europejskich
(Niemcy, Dania, Norwegia, Austria, Francja), zwiedzając tamtejsze placówki
muzealne i naukowe. Nawiązuje kontakty, poszerzając tym samym wiedzę wśród
obcokrajowców o Nordiska museet w Sztokholmie. Współpraca z zagranicznymi partnerami była dla niego zawsze bardzo ważna (Stavenow-Hidemark,
1998, s. 89). W 1898 roku A. Hazelius utrzymywał kontakty ze 185 muzeami
i stowarzyszeniami naukowymi w różnych krajach europejskich (Bergman, 1999,
s. 26), wśród których warto wymienić Akademię Umiejętności w Krakowie,
naczelną polską instytucję naukową w okresie zaborów. Jednocześnie dojrzewa u niego myśl pokazania architektury i kultury wiejskiej na otwartej przestrzeni. Po doświadczeniach zdobytych na organizowanych wystawach było to
rzeczą naturalną. A. Hazeliusa zainteresował przykład Bygdoey w Norwegii,
gdzie w 1881 roku przeniesiono kilka zabytkowych obiektów z wyposażeniem
(Stoklund, 2001, s. 11). Ważne dla jego koncepcji były badania E. Sundt, które
dotyczyły stanu zachowania dawnej architektury norweskiej. Także w Szwecji,
w południowej prowincji Skfme, G. Karlin realizował plany związane z powołaniem muzeum Kulturen w Lund.
Pierwszym krokiem do stworzenia muzeum na otwartym powietrzu był
moment, kiedy hrabia W. von Hallwyll zakupił w 1890 roku sąsiadujący ze
wzgórzem Skansen teren Framniis z przeznaczeniem dla Nordiska museet
i kolejną ekspozycję o dawnym Sztokholmie i sztuce eskimoskiej. Rok później A. Hazelius planuje zakup części terenu położonego na wzgórzu Skansen, tzw. Gvre Skansen (Górny Skansen), gdzie rozpoczął swoją działalność.
Znamienne są słowa zapamiętane przez jednego z pracowników A. Hazeliusa. Holmstrom, bo tak nazywał się ów pracownik, zapisał w swoim pamiętniku wypowiedź A. Hazeliusa - "Pewnego razu, kiedy szedłem z doktorem do
Framniis, popatrzył na wzgórze Skansenu i powiedział: chętnie zjadłbym ten
Skansen. I cóż, pewnego dnia otrzymał go, a ja wraz z nim poszedłem tam.
Szedłem przed nim, torując mu drogę w głębokim śniegu. Wtedy odezwał się
do mnie: «Popatrz! Tutaj będziemy mieć chałupę z Mora, tutaj z Blekinge,
a tam z Bollniis»" (Book, 1923, s. 346).
Z tego okresu zachowała się ciekawa korespondencja pomiędzy Hazeliusem i artystą baronem T. Cederstromem, który przebywał w Monachium
i żywo interesował się ideą powstawania Skansenu. A. Hazelius pisał do niego i powoływał się na znajomość z baronem w celu pozyskania wsparcia finansowego. Listy te ukazują głęboką troskę i zarazem obawy o powstawanie
Skansenu. W liście z 16 stycznia 1891 roku A. Haze1ius pisał: "Tylko jedna
osoba w całym Królestwie Szwecji, którą nie prosiłem, wysłała wkład pieniężny. To był Żyd ... Musimy mieć Skansen. Prawdziwe miasto starych budowli

�76

Waldemar Kopczyński

powinno powstać na tej cudownie usytuowanej parceli" (Book, 1923, s. 359).
W innym liście do T. Cederstroma, datowanym na 1 kwietnia 1891 roku,
A. Haze1ius napisał - "Dziękuję, dziękuję za Twoje szlachetne słowa, że mogę
używać Twojego nazwiska, jeśli zaistnieje taka potrzeba" (Book, 1923, s. 362).
W liście z 11 czerwca 1891 roku A. Hazelius napisał - "Skansen jest i będzie
według mojego rozeznania mistrzowskim pociągnięciem, codziennie dostarcza
mi przyjemności. Okropni ci sztokholmczycy" (Book, 1923, s. 362).
Poprzez stworzenie Skansenu A. Hazelius osiągnął to, co było niemożliwe
w salach muzealnych, stworzył nową formę przestrzeni, gdzie angażowano żywych statystów, ubranych w regionalne stroje. To była żywa prezentacja narodowej kultury i ekosystemu poszczególnych części Szwecji (Bjorkroth, 2000,
s. 151; Bringeus, 1972, s. 20; Stavenow-Hidemark,
1991, s. 45). Skansen
w zamyśle A. Hazeliusa ukazywać miał różnice w budownictwie regionalnym
i wpływ, jaki miała ekologia na system kulturowy (Rosen, 1999, s. 172). Co
więcej, Skansen pokazuje też, jak kiedyś wyglądał Sztokholm, jego przyroda
i okolice. Słusznie twierdzi O. Werterberg, że "projekt Skansenu Artura Hazeliusa był iskrą zapalną" w muzealnictwie (Wetterberg, 1991, s. 102).
Warto w tym miejscu zdać sobie sprawę, że zakup terenu pod muzeum
Skansen nie był przedsięwzięciem łatwym. Ta część, którą A. Hazelius uroczyście otworzył 11 października 1891 roku, tzw. Ovre Skansen, stanowiła
niejako wstęp do dalszych starań o sąsiednie parcele, które zakupuje kolejno
w następnych latach: Bredablicksomradet w 1892 roku, Nedre Skansen W 1896
roku, teren pomiędzy Nedre Skansen a Sevillaornraclet w 1897 roku, Sevillaornradet W 1898 roku, Tivoliornradet w 190 l roku. Dostrzegamy tutaj konsekwentne działania twórcy Skansenu. W Ovre Skansen A. Hazelius zaprezentował publiczności m.in. chałupę wiejską z Ostnor z parafii Mora w Dalarnie
(fot. 5) oraz obóz lapoński z mieszkającą w nim rodziną lapońską. Ovre Skansen zakupił A. Hazelius za kwotę 25.000 koron. Już wtedy A. Hazelius zdawał sobie sprawę ze swojego osiągnięcia. Pisze w jednym z listów z 6 stycznia
1892 roku - "Skansen będzie kopalnią złota" (Book, 1923, s. 364). W innym
liście wyznaje - "Skansen będzie ekonomiczną podporą Nordiska museet".
I rzeczywiście tak było do 1963 roku, kiedy Skansen i Nordiska museet stały
się niezależnymi instytucjami muzealnymi.
Budowa Nordiska museet i prace związane z rozwojem sąsiadującego Skansenu były jedną z przyczyn, że jesienią 1892 roku A. Hazelius przenosi się na
stałe na Djurgarden. Zamieszkuje w Skansenie w tzw. Gula Huset, gdzie tworzy nowe plany dla rozwoju założonych przez siebie muzeów. Tu był szczęśliwy, "był władcą Skansenu, królem w swoim królestwie" (Book, 1923,
s. 371). Jego ideą było nie tylko przenoszenie obiektów, ale "pokazanie Szwecji
w miniaturze" (Berg, 1933, s. 105) z budynkami, roślinnością i światem zwierząt. Dla A. Hazeliusa Skansen miał znaczenie narodowo-patriotyczne,
społeczne i pedagogiczne (Berg, 1933, s. 106). Dzisiaj Skansen jest ponadto "mię-

�Artur Immanuel Hazelius (1833-1901)

77

Fot. 5. Pierwszy obiekt zaprezentowany przez A. Hazeliusa podczas otwarcia Skansenu w 1891
roku. Chałupa z Oslnor w parafii Mora (Dalarna). Ze zbiorów Nordiska museet w Sztokholmie.

dzynarodowym pojęciem" (Rosen, 1999,s. 157),zastrzeżonym szwedzkim znakiem firmowym najwyższejjakości.
W 1972 roku szwedzki etnograf reprezentujący akademicki ośrodek
w południowej Szwecji, prof. N.-A. Bringeus z uniwersytetu w Lund, publikuje doskonały artykuł Artur Hazelius och Nordiska museet. Artykuł staje się
współczesnym, nowoczesnym portretem A. Hazeliusa, w którym twórca Nordiska museet i Skansenu w Sztokholmie charakteryzowany jest jako "patriota, pedagog, pragmatyk i publicysta" (Bringeus, 1972, s. 7). K.G. Englund
w swoich wspomnieniach o Djurgarden słusznie zauważył, że "to był błogosławiony dzień, kiedy doktor Artur Hazelius przybył, aby postawić tutaj swoje kroki i uzmysłowił sobie, że miejsce jest odpowiednie dla jego marzeń
o dużym muzeum na wolnym powietrzu" (Englund, 1938, s. 183). A. Hazelius powołując do życia Nordiska museet i Skansen, stworzył "szwedzki styl"
w muzealnictwie. Dzisiejszy Sztokholm wiele mu zawdzięcza. Miasto stało
się bardzo ważnym i prężnym ośrodkiem muzealnym w Europie. Popularność instytucji stworzonych przez A. Hazeliusa i ich działalność naukowo-badawcza i wystawiennicza doceniana jest przez badaczy i zwiedzających.
To tutaj młode pokolenia Szwedów odbierają pierwsze lekcje z przeszłości
swojego kraju. Tej idei był wiemy A. Hazelius.

�Waldemar Kopczyński

78

W 2001 roku minęła setna rocznica śmierci A. Hazeliusa. Zmarł 27 maja
1901 roku w Skansenie, gdzie do końca swoich dni mieszkał i pracował. Tam
też został pochowany. Wraz z jego śmiercią skończył się okres szwedzkiego
romantyzmu narodowego i tworzenia podstaw instytucjonalnych w szwedzkim muzealnictwie etnograficznym.

ANEKS

Kilka wskazówek w sprawie gromadzenia strojów ludowych,
przedmiotów gospodarstwa domowego itp. (Hazelius, 1873, s. 3-8).

1. Gromadzenie

strojów ludowych

Aby móc zdobyć obszerną kolekcjęjak najbardziej kompletnych
i charakterystycznych strojów ludowych, wymaga się:
l. Aby każdy pozyskany strój - zarówno kobiecy, jak i męski - był strojem
całkowicie kompletnym, a więc składał się z wszystkich elementów nakrycia głowy (wałki do włosów, wstążki, czapki, koronki - a to zarówno dla
mężatek, jak i dla panien, dla panny młodej i druhen, o ile używają różnego
rodzaju ozdób na głowę), bielizny, halek, pończoch, butów i okryć wierzchnich, również szalików, chustek do nosa, rękawiczek, rękawic z jednym palcem, tasiemek, pasków, torebek, pasów męskich, klamer łańcuszków, pierścionków, lasek, biżuterii i ozdób różnego rodzaju, o ile należą one do dawnego stroju;
2. Aby każda część garderoby była, o ile to możliwe, całkowicie pozbawiona
usterek i wyglądała na zupełnie nową;
3. Aby w przypadku, gdy nie uda się otrzymać niektórych nowych lub będących w bardzo dobrym stanie części garderoby, np. spodni do kolan i obuwia, to należy - o ile to tylko możliwe - zamówić je u kogoś w parafii, kto
najwierniej je skopiuje, bazując na najstarszych wzorach dostępnych na
terenie tejże parafii;
4. Jeżeli w tej samej parafii wystąpi wiele rodzajów strojów ludowych, to należy w pierwszej kolejności pozyskać ten strój męski lub kobiecy, który jest
najbardziej charakterystyczny, przy czym z reguły powinien to być strój noszony pod&lt;:;zasuroczystości, ale - jeśli warunki na to pozwolą - również
wszystkie pozostałe;

�Artur Immanuel Hazelius (l833~ 190 I)

79

5. Aby stroje przeznaczone były dla mężczyzn i kobiet normalnego wzrostu,
ale żeby nabywać stroje dziecięce w przypadku, gdy będą one miały inny
krój i kolor niż stroje dorosłych. Aby móc z kolei zdobyć jedynie kolekcję
starszych bądź nowszych części stroju, wymaga się:
6. Aby zabezpieczyć fragmenty strojów, przy czym powinny być one zachowane w możliwie jak najlepszym stanie.

2. Zbieranie przedmiotów gospodarstwa domowego itp.
W odniesieniu do powyższego wymaga się:
7. Aby pozyskiwać sprzęt domowy i inne rzeczy mające dawny lub osobliwy kształt jak kufry, skrzynie, pudełka, różnego rodzaju misy, dzbanki, półmiski. drewniane talerze, łyżki, noże, stare naczynia gliniane i cynowe, rogi
do picia, kufle z pokrywą, kielichy, drewniany sprzęt do przędzenia i tkania,
sztance do znakowania chleba, prasy do wyciskania sera, młynki do przypraw, deski do wałkowania ciasta, zakończenia rzemieni, okucia kowalskie,
stare zamki, miary łokcia i bezmiany, dalej wici, wiejskie skrzynie, wiejskie
bębny, kloce do obróbki skóry, kalendarze runiczne ryte w drewnie, starą
broń wykonaną z kamienia, drewna lub żelaza, instrumenty jak rogi i rogi
myśliwskie, fujarki, harfy, różnego kształtu, tkaniny i hafty, stare obrazy
i wersy z życzeniami oraz wiele podobnych im rzeczy*.
8. Aby w przypadku niezwykłych i otrzymanych za niską cenę przedmiotów
podobnego rodzaju nabyć większą liczbę ich egzemplarzy, które mogą pochodzić nawet z tej samej parafii; dotyczy to szczególnie przedmiotów ze
śladami roboty snycerskiej (w drewnie), z malowidłami lub napisami;
9. Aby w przypadku natrafienia na nadzwyczaj godne uwagi przedmioty gospodarstwa domowego, wymagające dużej powierzchni, jak łóżka, szafy, stoły, krzesła itd. a także narzędzia rolnicze itp., zawiadomić niżej podpisanego
o ich stanie i cenie za nie oferowanej.

3. Ponadto wymaga się:
10. Aby cena zakupu była tak niska, jak to tylko możliwe, lecz jednak żeby zawsze raczej zapłacić trochę więcej za dobry egzemplarz niż wziąć gorszy, ale
tańszy;

* W różnych rejonach występują często bardzo różne przedmioty gospodarstwa
których naturalnie nie da się tutaj wyliczyć.

domowego,

�Waldemar Kopczyński

80

11. Aby każda zdobyta rzecz została natychmiast zaopatrzona w numer, który
należy do niej przyczepić i jednocześnie
w notatkę, w jakiej parafii i wsi
została znaleziona, łącznie z podaniem imienia i nazwiska właściciela, tudzież - jeśli chodzi o element garderoby - do jakiego stroju należy;
12. Aby - jeśli przedmiot jest nadzwyczaj osobliwy (jakiś niezwykły pierścionek, korona panny młodej lub podobne) - przytoczyć jego historię, o ile
można się o niej czegoś dowiedzieć, np. o rodzie/rodzinie,
w której dany
przedmiot podlegał dziedziczeniu, oraz na temat innych wydarzeń z nim związanych, mogących mieć jakieś znaczenie;
13. Aby zdobyć parę/otografii twarzy charakterystycznych
dla mieszkańców parafii lub danego regionu (zarówno mężczyzn, jak i kobiet oraz dzieci) wraz
z podaniem imienia i nazwiska danej osoby, jej miejsca zamieszkania i wieku w chwili wykonania zdjęcia;
14. Aby zaraz po zebraniu tych przedmiotów przesłać je niżej podpisanemu pierwszym solidnym i tanim środkiem transportu, z podaniem informacji na temat
kosztu;
15. Aby uzyskać informacje:
czy w danej miejscowości używa się wiele różnych strojów, np. różnych
strojów świątecznych, z okazji chrzcin, żałobnych itd. oraz jak wielu i w jakich okolicznościach
noszonych;
czy nabyte ubrania są jeszcze bardzo powszechne, czy rzadziej i czy
całkowicie wyszły z użycia, a jeżeli tak, to kiedy ostatnio - o ile to wiadomo - były noszone;
o zastosowaniu
oryginalnych przedmiotów gospodarstwa domowego
i zwyczajach z nimi związanych;
o nazwach zebranych przedmiotów używanych na terenie danych miejscowości;
o ważniejszych zawodach i zajęciach mieszkańców parafii, jak również
o ich usposobieniu (co ma stanowić wskazówkę dla artysty przy przygotowaniu do zdjęć).
Dr Artur Hazelius
Adres: Sztokholm, Kammakaregatan 37

BIBLIOGRAFIA
Almquist V.

1903

Artur Hazelius, "Fataburen" 1901, z. 1.

Baehrentz N.A.

1980

Baken om Skansen, Stockholm.

Barucki T.

1989

Architektura Szwecji, Warszawa.

�Artur Immanuel Hazelius (1833-190 l )

81

Berg G.

1933
1972

Artur Hazelius. Mannen och hans verk, Stockholm.
Nordiska museet somforsknings och bildningsanstalt,

"Fataburen".
Bergman L
1999
Artur Hazelius. Nordiska museets och Skansens skapare, Stockholm.
Bjorkroth M.
2000
Hembygd i samtid ochframtid 1890-1930. En museologisk studie av studie av att bevara och jOrnya, Umea.
Bringeus N.-A.
1972
Artur Hazelius och Nordiska museet, "Fataburen".
Bujak A.
Muzealnictwo etnograficzne w Polsce (do roku 1939), Kraków.
1975
Book F.
1923
Artur Hazelius. En levnadsteckning, Stockholm.
Czajkowski 1.
1984
Muzea na wolnym powietrzu w Europie, Rzeszów - Sanok.
Drzewiecka-Banaszak A.
1979
Etnologia w Szwecji. Zarys rozwoju i współczesna organizacja, "Lud",
t. 63.
Englund K.G.
1938
Mina Djurgardsminnen, Uppsala.
Eriksson E.
1998
Internationella impulser och nationell tradition. 1900-1915, w: 1900talets svenska arkitektur. Att bygga ett land, Boras.
Gólski A.
1972
Zarys historyczny powstania muzeów skansenowskich w Europie i ich klasyfikacja, w: Muzea skansenowskie w Polsce, Poznań.
Hammarlund-Larsson C.
1998
Samlingarna och samIandet, w: Nordiska museet under 125 ar, Stockholm.
Hazelius A.
1873
Nagra anvisningar vid samlandet af folkdragter och bohag m. m., w: Skandinavisk - etnografisk samling i huvudstad, Stockholm.
Holmgren A.M.
1928
Artur Hazelius - Nordiska museets skapare, Stockholm.
Jansson S. O.
1983
Nordiska museets principer jOrjOremll1sinsamling genom 100 ar, "Fataburen".
Kopczyński W
1987
Tendencje badawcze w etnologii szwedzkiej w latach 1900-1925, "Lud",
t.

71.

Rec. pracy l. Bergman, Artur Hazelius - Nordiska museets och Skansens
skapare, "Materiały Zachodnio pomorskie", t. XLV.
2001
Artur Hazelius (1833/1901) och Halsingiand. Den polska etnologens syn,
"Hiilsinge mnor. En Hembygdsbok".
Lewin W, Millrath S.
1933
Fran Artur Hazelius dagar, "Fataburen".
Nystrom B.
1999
Nordiska museet. Sveriges Museum for kulturhistoria, Stockholm.
1998
Att gora detjOrjlutna levande, w: Nordiska museet under 125 ar, Stockholm.
Pokropek M.
1976
Budownictwo ludowe w Polsce, Warszawa.
2000

�Waldemar Kopczyński

82

Rosen B.
1999
Skansen under 1997, "Fataburen".
Stavenow-Hidemark E.
1991
Hur svenskt var det svenska, "Fataburen".
1998
Museibygget, w: Nordiska museet under 125
Stockholm.
Stoklund B.
2001
Ideen om ettfrilufismuseum. Frilufismuseet, "Kulturen", En arsbok till med1emmarna av Kulturhistoriska fóreningen fór s6dra Sverige.
Tretet B.
1947
Muzea pod otwartym niebem, w: Muzealnictwo, red. T. Dobrowolski,
S. Komornicki, Kraków.
Wetterberg O.
1991
Samfundet utvecklar byggnadskulturen, "Bygd och Natur".
Zaręba A.
1954
Uwagi o muzeach skandynawskich, "Lud" t. 41, z. 2.

ar,

ŹRÓDŁA ARCHIWALNE
Nordiska museets Arkiv (Haze1iusarkivet) w Sztokholmie.

Waldemar Kopczyński
ARTUR IMMANUEL HAZELIUS (1833-1901) - THE FOUNDER OF NORDISKA
MUSEET AND AN OPEN-AIR MUSEUM IN STOCKHOLM. FORMATION
OF INSTITUTIONAL FOUNDATIONS OF SWEDISH MUSEOLOGY
IN THE SECOND HALF OF THE 19TH CENTURY
(Summary)
The article discusses the work of A. Hazelius (1833-190 l), the founder of Nordiska
Museet and an open-air museum in Stockholm. A. Hazelius' contribution to the saving
ofSweden's cultural heritage has been discussed. A. Hazelius was aware ofthe educational importance of museum exhibits, understood the need of collecting and documenting
ethnographic collections and presenting historical artefacts. Diorama, i.e. a mode of scenic representation of a picture (or series of pictures) seen from a distance through
a large opening, used and promoted by A. Hazelius in his Skandinavisk-etnografiska
samIingen (Nordiska museet since 1880) in Stockholm in 1987, has been an example of
a model museum exhibition until today.
The article points out to the fact that the institutions established by A. Hazelius became a symbol ofthe Swedish museology and that the exhibitions presented in the museum
created a new form of space at those times. Owing to A. Hazelius Stockholm has become
a very important place in European museology.
A. Hazelius is little known in Polish literature on museology and ethnography. The
article emphasizes that despite the time that has passed since A. Hazelius' achievements,
reliable scholarly information on him is still lacking. This publication aims to fill this
gap.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10034" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10012">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/14085f6ca961fdfca87bcc1a314ff48e.pdf</src>
        <authentication>985ccd0a3164dabd05f672cd31c4a257</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119333">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5069</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119334">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119335">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119336">
                <text>etnologia - studia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119337">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4702</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119338">
                <text>Studia etnologiczne na uniwersytetach polskiech po roku 1989 / LUD 2003 t.87</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119339">
                <text>LUD 2003 t.87, s.13-44</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119340">
                <text>Posern-Zieliński, Aleksander</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119341">
                <text>Jasiewicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119342">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119343">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119344">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119345">
                <text>Lud, t. 87,2003

I. STUDIA I MATERIALY

ZBIGNIEW JASIEWICZ
ALEKSANDER POSERN-ZIELIŃSKI
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza

STUDIA ETNOLOGICZNE NA UNIWERSYTETACH
POLSKICH PO ROKU 1989

Etnologia w tytule tego artykułu oznacza oficjalną nazwę kierunku studiów
uniwersyteckich w Polsce, potwierdzoną uchwałą Rady Głównej Szkolnictwa
Wyższego z dnia 23 kwietnia 1992 roku, wprowadzoną w miejsce wcześniej
obowiązującej nazwy etnografia. Ten kierunek studiów swoim programem
obejmuje zespół dyscyplin naukowych określanych jako "nauki etnologiczne", w którym obok etnologii występuje również antropologia kulturowa czy
społeczna, a także folklorystyka, studia nad sztuką ludową i nieprofesjonalną
oraz etnomuzealnictwo. Celem artykułu jest przedstawienie sytuacji na tych
uniwersytetach, które prowadzą w Polsce studia etnologiczne oraz zaprezentowanie informacji o programach i warunkach nauczania, sposobach przyjmowania na studia, liczbie studentów i doktorantów, stanie kadry nauczającej, o realizacji założonego przepisami profilu absolwenta, wreszcie o specyfice poszczególnych ośrodkówl.
Dodatkowym zadaniem tych rozważań jest próba odpowiedzi na pytanie,
w jakim zakresie i stopniu na studia etnologiczne wpłynęła transformacja ustrojowa realizowana w Polsce od roku 1989. Czy miała ona zasadniczy wpływ
na ich obecny ksztah, czy też zaobserwowane zmiany wynikają po prostu
z naturalnego procesu adaptacji tej dyscypliny do zmieniającego się otoczenia
I Autorzy korzystali m.in. z materiałów
przygotowanych przez instytuty i katedry etnologii dla
celów akredytacji kierunku etnologia dokonanej przez Uniwersytecką Komisję Akredytacyjną iPaństwową Komisję Akredytacyjną, a także z informatorów opracowanych przez poszczególne ośrodki oraz z dodatkowych informacji uzyskanych bezpośrednio od kierowników placówek etnologicznych.

�14

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Pasem-Zieliński

społeczno-kulturowego w naszym kraju i nowych trendów interpretacyjnych
w światowej humanistyce i naukach społecznych. Nie uprzedzając wniosków
końcowych, już teraz można stwierdzić, że studia te, wprawdzie przekształcające się po roku 1989, stanowią również kontynuację długich dziejów nauczania etnologii na uniwersytetach polskich.
Ich początki sięgająpołowy XIX wieku, kiedy to w roku akademickim 1851/52
profesor geografii i poeta Wincenty Pol zaczął prowadzić wykłady z etnografii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Odrębne studia etnologiczne
stały sięjednak możliwe dopiero po powołaniu uniwersyteckich katedr etnologii: pierwszej na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie w roku
1910, kierowanej przez Stanisława Ciszewskiego, i następnych, na Uniwersytecie Poznańskim w roku 1919, zajętej przez Jana Stanisława Bystronia,
z kolei dwóch katedr na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, w roku
1925 obsadzonej przez Jana Stanisława Bystronia i w roku 1926 założonej
dla Kazimierza Moszyńskiego. Rok później powstała Katedra Etnologii we
Wilnie, której kierownikiem została Cezaria Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewiczowa, a w roku 1934 dwie katedry na Uniwersytecie Warszawskim: Katedra Etnografii Polski prowadzona przez Cezarię Baudouin de
Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewiczową (Zadrożyńska, Zamojska, 2002, s. 6)
i Katedra Etnologii Ogólnej i Etnografii Obcej, którą objął Stanisław Poniatowski (Gładkowski, 2001, s. 32).
W roku 1926 ujednolicono w Polsce charakter i formę dyplomów magisterskich studiów etnologicznych, określając je jako uzyskane z filozofii,
z zakresu antropologii, etnografii z etnologią i prehistorii (Rozporządzenie ...,
1927). W ten sposób podkreślono silnie związki etnologii z przyrodniczymi
(biologicznymi) naukami antropologicznymi, co wywołało sprzeciw części
uczonych, pragnących widzieć etnologię w sposób jednoznaczny w zespole
nauk humanistycznych. W okresie II wojny światowej zamknięte zostały
wszystkie polskie uniwersytety. Etnologii nauczano jednak potajemnie, ale
oczywiście w bardzo ograniczonym zakresie, m.in. na Tajnym Uniwersytecie
Ziem Zachodnich w Warszawie, prowadzonym przez profesorów z Poznania
i tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Wykładano ją również na Polskim
Uniwersytecie na Obczyźnie, założonym w roku 1940 w Londynie. Po wojnie, mimo dużych strat kadrowych i materialnych (zgony, ciężkie choroby
i emigracja kilku profesorów), odbudowano te katedry etnologii, które istniały przed wojną, na uniwersytetach nadal znajdujących się w granicach państwa polskiego, i zaczęto tworzyć nowe placówki, początkowo jako katedry
etnologii, później zamieniane na katedry etnografii.
Charakter studiów etnologicznych i ich programy zmieniały się w zależności od etapu rozwoju nauki, specyficznych zainteresowań ośrodków uniwersyteckich prowadzących edukację studentów etnologii i przekształceń zachodzących w życiu politycznym i społecznym Polski powojennej. Od lat 20.

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

15

do początku lat 50. XX wieku studia te realizowane były przede wszystkim
w wyraźnych związkach z antropologią fizyczną i archeologią, w czym zbliżały się do klasycznego (amerykańskiego) modelu nauk antropologicznych.
Począwszy od roku akademickiego 1950/51 nastąpiła likwidacja samodzielności etnologii jako kierunku studiów, który połączono z archeologią (Polski)
i archeologią klasyczną (śródziemnomorską), tworząc w ten sposób jednolity
dla całego kraju model studiów z zakresu historii kultury materialnej. Wzorując się na radzieckich dyrektywach, wzmocniono w ten sposób historyczny
charakter etnologii, teraz określanej już tylko jako etnografia, którą w gruncie rzeczy zaczęto traktować jako naukę pomocniczą historii.
Poczynając od końca lat 50., a więc po przezwyciężeniu stalinizmu, zaczęto zwracać większą uwagę na znaczenie zagadnień społecznych. Wraz z reaktywacją socjologii przywrócono także samodzielność kierunkowi "etnografia", który coraz bardziej zainteresowany problematyką współczesną zacieśniać zaczął swe związki z socjologią. Poczynając od lat 70. stopniowo zaczęto
przywracać więzi etnologii z antropologią, ale już nie biologiczną, lecz kulturową i społeczną. Wyrazem tej tendencji stały się zmiany w oficjalnych nazwach placówek. Etnografia zastąpiona została znów etnologią, do której zaczęto dodawać i antropologię kulturową, podkreślając w ten sposób, iż polska
etnologia chce czerpać inspiracje zarówno ze swego oryginalnego dziedzictwa badawczego minionych pokoleń, jak i z doświadczeń czołowych światowych ośrodków antropologicznej myśli. Dzisiaj część placówek uniwersyteckich prowadzących kierunek - etnologia (Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków) ma już nazwy dwuczłonowe: katedra (instytut) etnologii i antropologii
kulturowej.
Ta dwoistość odzwierciedla jednak nie tylko nowy profil edukacji i badań,
ale jest także związana z koniecznością respektowania ministerialnych przepisów określających arbitralnie nazwy dla poszczególnych kierunków nauczania. W takim oficjalnym rejestrze figuruje etnologia, natomiast nie ma antropologii kulturowej. Nie można więc byłoby kształcić tylko antropologów kulturowych, bowiem z punktu widzenia przepisów obowiązujących w Polsce
nie ma takiego kierunku kształcenia. O wpisanie antropologii kulturowej na
listę dyscyplin naukowych uznanych w Polsce i rozpoczęcie prac nad utworzeniem najpierw specjalizacji, a następnie kierunku studiów, jako pierwszy
zaapelował w roku 1995 Krzysztof 1. Brozi. W roku 2003 Komitet Nauk Etnologicznych PAN postanowił zwrócić się do władz z wnioskiem o oficjalne
uznanie antropologii kulturowej za kierunek kształcenia uzupełniający dotychczasowy program studiów etnologicznych.
Nieoczekiwanie w nowej, demokratycznej Polsce znów pojawiła się inicjatywa osłabienia etnologii. Próbę likwidacji etnologii jako samodzielnego
kierunku studiów i przekształcenia jej w specjalność w ramach studiów historycznych podjęła Rada Główna Szkolnictwa Wyższego w swej uchwale

�16

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

z dnia 28 listopada 1991 roku. Jednakowoż zdecydowany opór środowiska
etnologicznego, podobnie jak i przedstawicieli innych kierunków również tą
niefortunną decyzją pozbawionych samodzielności (m.in. archeologii, historii sztuki i muzykologii), zapobiegł wprowadzeniu tej uchwały w życie.
Obecnie 5-letnie studia etnologiczne prowadzone są przez instytuty i katedry następujących uniwersytetów: l. Instytut Etnologii Uniwersytetu Śląskiego, Filia w Cieszynie (od roku 1995); 2. Instytut Etnologii i Antropologii
Kultury Uniwersytetu Jagiellońskiego; 3. Katedrę Etnologii Uniwersytetu
Łódzkiego (od roku 1946, z przerwą w latach 1955-1961 oraz 1969-1972);
4. Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu (z przerwą w latach 1956-1957 i w roku akademickim
1970/1971); 5. Katedrę Etnologii Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu
(od roku 1945, studia przerwane w 1953 roku i wznowione w roku 1999);
6. Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego; 7. Katedrę Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Wrocławskiego (od roku 1946). Cztery placówki (w Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Toruniu) działają w ramach Wydziałów Historycznych, Katedra w Łodzi usytuowana jest na Wydziale Filozoficzno-Historycznym, Katedra we Wrocławiu
na Wydziale Nauk Historycznych i Pedagogicznych, natomiast Instytut
w Cieszynie jest częścią Wydziału Etnologii i Nauk Pedagogicznych Uniwersytetu Śląskiego (od 1 września 2003).
Dzisiejsze usytuowanie etnologii na wydziałach historycznych jest oczywiście spadkiem po okresie PRL-u i latach traktowania naszej dyscypliny
jako typowo historycznej. Obecnie ta struktura organizacyjna niewiele ma
wspólnego z profilem współczesnej etnologii, coraz bliższej studiom kulturowo-antropologicznym. Pod względem merytorycznym byłoby przecież bardziej zasadne, aby etnologia, jako dyscyplina wyrastająca z tradycji nauk humanistycznych, i antropologia kulturowa, mocno osadzona w naukach społecznych, mogły rozwijać się na wydziałach podejmujących zbliżoną tematykę,
a więc przede wszystkim na wydziałach społecznych. Póki co tak jednak nie
jest i niewiele zapowiada zmianę tej sytuacji.
Obok wymienionych katedr i instytutów kształcenie w zakresie etnografii
prowadziła w okresie powojennym także Katedra Etnografii Ogólnej i Nauk
Społecznych UJ w Krakowie (po roku 1956 przekształcona w Katedrę Etnografii Ogólnej i Socjologii), której cechą charakterystyczną było "łączenie
problematyki etnograficznej z socjologiczną ... zbliżone do kierunku reprezentowanego przez tzw. antropologię społeczną" (Sprawozdania, 1966, s. 758)2.

2 Pod kierunkiem prof. K. Dobrowolskiego,
prof A. Waligórskiego i prof. W. Kwaśniewicza
uzyskało w niej w latach 1947-1974 dyplom magistra z zakresu etnografii 55 absolwentów (Kulesza-Zakrzewska, 1979, s. 6 i n.).

�Oskar Kolberg (1814-1890)

��Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

17

Kształcenie prowadziła również nie istniejąca już dziś Katedra Etnografii na
UMCS w Lublinie3. Wszystkie działające obecnie ośrodki, poza krakowskim
i toruńskim, obok studiów dziennych prowadzą także studia wieczorowe lub
zaoczne. Etnologia i antropologia kulturowa w ostatnich latach stała się popularna jako atrakcyjna dyscyplina kulturologiczna, dlatego też wykłady z tego
zakresu zostały włączone do wielu kierunków studiów prowadzonych na wydziałach humanistycznych i społecznych (na socjologii, historii, archeologii,
psychologii, filologii polskiej i neofilologiach obcych).
Etnologia pojawiła się także i na innych wydziałach, zalecana jako tzw.
przedmiot "humanizujący" dla adeptów kierunków przyrodniczych i ścisłych.
Specjalny status uzyskała etnologia na niektórych kierunkach pokrewnych
stając się tam istotnym elementem kształcenia. Z taką sytuacją spotykamy się
na studiach realizowanych m.in. przez Katedrę Historii i Etnologii Religii
Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Zakład Misjologii, Religiologii i Etnologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i Katedrę Etnokulturologii i Edukacji Regionalnej Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica w Płocku. Należy tu zauważyć, iż mimo żywiołowego rozwoju po roku 1989 wyższych
szkół niepaństwowych, żadna z nich nie zdecydowała się dotychczas na to,
aby kształcić etnologów. Powody ku temu są zapewne co najmniej dwa. Po
pierwsze kierunek ten nie należy do tych, które swą atrakcyjnością rynkową
przyciągałyby tłumy kandydatów, po drugie zaś szczupłość środowiska profesorów etnologii w Polsce, przy wymogach ministeńalnych określających
tzw. minimum kadrowe dla samodzielnego kierunku kształcenia (co najmniej
3 samodzielnych pracowników naukowych na studiach licencjackich), utrudnia skompletowanie inicjującego zespołu dydaktycznego.
Źródła do opisu i analizy kształcenia etnologów, również z czasów nam
najbliższych, są rozproszone i niełatwo dostępne. Kształcenie to tylko wyjątkowo stawało się przedmiotem refleksji i opracowania. Warto odnotować dwa
ostatnio opublikowane, podobne w treści, artykuły J. Muchy (2002; 2003)
oraz artykuł Z. Jasiewicza i A. Posem-Zielińskiego
(2003), oparty zresztą na
materiałach wykorzystanych w przedstawionym tutaj tekście. Ich wartość
polega na informowaniu o studiach etnologicznych
i antropologicznych
w Polsce czytelnika spoza Polski. Artykuły 1. Muchy, mające szerszy zakres,
bo informujące o nauczaniu antropologii również w ramach socjologii, w odniesieniu do studiów etnologicznych korzystająjednak z niepełnych i niesprawdzonych danych.

J Powołano ją jako Zakład Etnografii i Etnologii przy Wydziale Przyrodniczym
w roku 1945,
pod kierunkiem prof. 1. Gajka. Rekrutację na kierunek etnografia wstrzymano w roku 1950, zajęcia
trwały do roku 1953. W latach 1961-1967 ośrodek ponownie kształcił studentów pod kierunkiem
prof. R. Reinfussa. W sumie wypromował 29 magistrów z zakresu etnografii (Sprawozdania, 1966,
761; Kulesza-Zakrzewska,
1979, s. 17 i n.).

�18

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

Programy nauczania i ich realizacja
Programy nauczania na kierunku "etnologia" stały się porównywalne
w skali Polski i ułatwiły studentom zmianę miejsca studiowania w wyniku
"Uchwały Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego w sprawie określenia minimalnych wymagań programowych" z dnia 25 lutego 1999 (Dziennik Urzędowy Ministerstwa Edukacji Narodowej, nr l, z dnia 26 kwietnia 1999, poz.
11), powtórzonej jako "Standardy nauczania dla kierunku etnologia" w roku
2002 (Dziennik Ustaw, nr 116, z 2002 roku). Określają one czas studiów na
5 lat (lO semestrów) i liczbę zajęć na około 2500 godzin, w tym 1260 godzin
ujętych w standardach nauczania. Wyróżniono w nich trzy grupy przedmiotów: A. Przedmioty kształcenia ogólnego; B. Przedmioty podstawowe; C. Przedmioty kierunkowe oraz D. Praktyki terenowe lubli muzealne, w wymiarze minimalnym 2 tygodni.
Do przedmiotów kształcenia ogólnego zaliczono: 1. historię filozofii i filozofię kultury (60 godz.); 2. podstawy nauki o języku (30 godz.); 3. metodologię nauk społecznych z elementami logiki (60 godz.); 4. elementy historii
i prahistorii (60 godz.); 5. przedmioty do wyboru (30 godz.); 6. języki obce
(120 godz.) oraz 7. wychowanie fizyczne (60 godz.). Do przedmiotów podstawowych, tworzących rdzeń wykształcenia etnologicznego,
zaliczono:
1. wstęp do etnologii (90 godz.); 2. historię etnologii (60 godz.); 3. metodykę
badań etnograficznych
i laboratorium danych empirycznych (150 godz.);
4. etnografię (kulturę ludową) Polski (60 godz.); 5. etnografię Europy (60
godz.) oraz 6. etnografię krajów pozaeuropejskich (60 godz.f. Nowego znaczenia nabrało nauczanie historii etnologii (w tym także antropologii kulturowej i społecznej), którego zadaniem winno być ukazanie studentom nie tylko
światowego wymiaru uprawiania naszej dyscypliny, ale również podkreślanie jej narodowej specyfiki (Jasiewicz, 2001, 10 i n.). Choć ten rdzeń etnologicznych studiów określony został 5 lat temu, to w istocie niewiele różni się
on od "minimum programowego" z lat wcześniejszych. Dlatego też w opinii
wykładowców, mimo wprowadzonych
doń nowelizacji, nie przystaje on
w pełni ani do profilu współczesnej etnologii, ani też do palących potrzeb
dostosowania kształcenia do wymogów rynku pracy.

4 Lista przedmiotów podstawowych
ze "Standardów ..." różni się od zamieszczonej w "Wykazie
podstawowych przedmiotów kierunkowych. Kierunek studiów: etnografia" Ministerstwa Nauki
i Szkolnictwa Wyższego z roku 1986. Brakuje na niej "Teorii kultury" i "Sztuki ludowej" natomiast
dodano ,,Metodykę badań etnograficznych i laboratorium danych empirycznych". W programie
z roku 1986 znacznie szerzej jednak potraktowano praktykę zawodową oraz ćwiczenia terenowe:
"Praktyka zawodowa - 4 tygodnie; ćwiczenia terenowe - l Otygodni, w tym 2 tygodnie międzyuczelnianego obozu etnograficznego; objazdY terenowe - 2 tygodnie".

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

19

Przedmioty kierunkowe, tworzące ofertę specjalistyczną przedstawianą
przez każdy etnologiczny ośrodek uniwersytecki, obejmują: l. etnografię poszczególnych obszarów kulturowych świata (120 godz.); 2. metody interpretacji kultury (120 godz.) oraz 3. folklorystykę i sztukę ludową (120 godz.).
Coraz większą wagę przywiązuje się do wykładów i ćwiczeń poświęconych
współczesnej kulturze polskiej, a także tym zagadnieniom, które wiążą się
z zachodzącymi procesami integracji europejskiej oraz postępującej globalizacji. W tym celu proponuje się studentom zajęcia omawiające kulturowe i społeczne problemy poszczególnych rejonów Europy, Wschodu, Ameryki i innych
terenów świata. Studenci zostali zobowiązani, w zależności od realizowanych
tematów prac magisterskich, do uczestniczenia w co najmniej czterech wykładach (120 godz.) z zakresu przedmiotów kierunkowych, a także w konwersatorium (60 godz.) i naturalnie w seminarium magisterskim (120 godz.).
Obok przedmiotów obligatoryjnych, kończonych zazwyczaj egzaminem, prowadzone są zajęcia fakultatywne, wymagające zwykle zaliczeń.
Większość ośrodków prowadzi studia dwustopniowe, najpierw licencjackie, trwające trzy lata, następnie magisterskie, dwuletnie. W istocie jednak są
to tylko dwa etapy jednolitych studiów etnologicznych, które ukończyć można, jeśli realizuje się program, po pięcioletnim cyklu nauki. Taki system wprowadzony został w latach 90. w wyniku oddolnych inicjatyw poszczególnych
placówek, które dostosowywać zaczęły swoje programy do standardów Unii
Europejskiej, choć reformy te nie miały umocowania prawnego. W Warszawie zróżnicowano studia etnologiczne, wprowadzając dodatkową rekrutację
na drugi ich stopień, nazwany uzupełniającym. Warunkiem przejścia na drugi
stopień jest uzyskanie co najmniej oceny dobrej ze studiów licencjackich
i pracy dyplomowej oraz pozytywnego wyniku rozmowy kwalifikacyjnej. System ten premiuje studentów z dobrymi wynikami i zabezpiecza wysoki poziom absolwentów z dyplomami magistra, zapobiegając w ten sposób ujemnym skutkom kształcenia dużej liczby studentów, ale jednocześnie pozbawia
tych, którzy nie kontynuują dalszych studiów z etnologii, szans na zdobycie
pełnego wykształcenia uniwersyteckiego z tego zakresu. Na pierwszym etapie studiów dwustopniowych obowiązuje zaliczenie tzw. laboratorium dyplomowego, służącego przygotowaniu pracy licencjackiej. Natomiast na drugim
etapie należy uczestniczyć przez cztery semestry w seminariach magisterskich,
aby pod kierunkiem samodzielnego pracownika naukowego przygotować pracę
magisterską. Od czasu wprowadzenia przed kilku laty tego dwustopniowego
systemu zauważyć można podnoszenie się poziomu prac magisterskich, szczególnie w tych wypadkach, w których student podejmuje temat będący kontynuacją, rozwinięciem czy nawiązaniem do wcześniejszej opracowanej dysertacji licencjackiej. W sposób naturalny głębiej wchodzi w temat, poświęca
mu więcej czasu, bardziej swobodnie formułuje swoje przemyślenia. Z kolei,
nawet jeśli diametralnie zmienia tematykę swej rozprawy, i tak zdobyte wcze-

�20

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

śniej doświadczenie pisarsko-analityczne w sposób wyraźny odciska się korzystnie na poziomie pracy magisterskiej. Liczba przedmiotów i godzin zajęć
na studiach wieczorowych i zaocznych jest nieco mniejsza, a obowiązuje jednak realizacja wszystkich przedmiotów z grupy podstawowej i kierunkowej.
W poszczególnych ośrodkach w odmienny sposób realizuje się programy
indywidualnego trybu studiowania. We wszystkich ośrodkach prowadzone są
także studia równoległe, polegające na podjęciu, po pierwszym roku studiów
podstawowych, kształcenia na drugim kierunku. Odbywają się one w dwojaki sposób. Po pierwsze obejmują studentów etnologii zainteresowanych uzupełnieniem wiedzy w zakresie innych dyscyplin, po drugie natomiast dotyczą
studentów innych kierunków, którzy chcą poszerzyć swe wykształcenie o program oferowany przez etnologię. Trzeba powiedzieć, iż z każdym rokiem
wzrasta tego typu zainteresowanie obejmujące nie tylko studentów pokrewnych kierunków, np. socjologii czy historii, ale także i takich dziedzin, które
są dość odległe od etnologii, jak np. fizyka, prawo, ekonomia, różne filologie
itp. Choć dotychczas studia na drugim kierunku nie są praktyką powszechną
i nadal napotykają na poważne przeszkody natury organizacyjnej (np. brak
większych sal wykładowych limituje wielkości grup), to jednak ich rosnąca
popularność świadczy o konieczności dalszego ich upowszechnienia. Takie
studia zajmują ważne miejsce w strategii specjalizacyjnej studenta. Z jednej
strony pozwalają mu np. studiować zagadnienia pogłębiające i rozszerzające
jego zainteresowania, z drugiej zaś umożliwiają studentom, bardziej pragmatycznie nastawionym i studiującym kierunki zorientowane na zdobycie konkretnego zawodu, podjęcie dodatkowych studiów zaspokajających przede
wszystkim ich autentyczną pasję poznawczą. Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego, a także kilka innych placówek,
uczestniczą od roku 1995 w programie tzw. Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych (MISH), umożliwiających szczególnie zdolnym studentom na zdobywanie wiedzy w zakresie kilku dyscyplin społecznych i humanistycznych.
Od kilku lat wszystkie ośrodki przygotowują co roku informatory dla studentów o programach i zasadach studiowania. Opracowania te mają bardzo
zróżnicowany stopień szczegółowości; jedne z nich obok krótkich, ogólnych
informacji na temat przedmiotu zawierają także dosyć szczegółowe syllabusy
wraz z informacjami bibliograficznymi, inne ograniczają się tylko do charakterystyki wykładu czy ćwiczenia, pozostawiając wykładowcom obowiązek
dostarczenia studentom bardziej konkretnych danych na temat przebiegu zajęć i niezbędnych lektur. Na wyróżnienie zasługuje informator z lat 2002
i 2003 przygotowany przez ośrodek warszawski, który zarówno pod względem edytorskim, jak i treściowym jest biuletynem bardzo atrakcyjnym, czytelnym i poręcznym. Takie informatory służą zarówno studentom etnologii
w lepszym zorientowaniu się w problematyce zajęć fakultatywnych, ułatwia-

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

21

jącym dokonanie trafnego wyboru odpowiedniego przedmiotu, jak i tym studentom z innych kierunków, którzy zainteresowani są tylko uczestniczeniem
w wybranych zajęciach organizowanych przez placówki etnologiczne. Informatory te są także pożytecznym źródłem informacji dla kandydatów na studia, którzy dzięki nim mają lepszy wgląd w program nauczania i program
badań i na tej podstawie mogą dokonać ostatecznego wyboru kierunku odpowiedniego dla swych zainteresowań.
Warunkiem prowadzenia kierunku studiów "etnologia" jest obecnie zatrudnienie w instytucie lub katedrze "co najmniej pięciu pracowników z tytułem
profesora lub stopniem naukowym doktora habilitowanego, reprezentujących
specjalności wchodzące w zakres danego kierunku studiów, w tym co najmniej trzech reprezentujących specjalności, z których uzyskiwane są dyplomy" (Uchwała Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego z 23 kwietnia 1992 roku
oraz Rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 28 marca
2002 roku, Dziennik Ustaw nr 55, poz. 480 z 2002 roku).W tym gronie zatem,
obok etnologów, mogą to być przedstawiciele pokrewnych dziedzin (np.
w sytuacji etnologii folkloryści, etnomuzykologowie, historycy kultury, kulturoznawcy, socjologowie kultury, religioznawcy, filozofowie kultury itp.).
Spośród siedmiu uniwersyteckich ośrodków kształcących dziś etnologów warunek ten spełnia pięć placówek (Warszawa, Poznań, Kraków, Łódź i Cieszyn). Pozostałe zobowiązane zostały do pilnego uzupełnienia liczby profesorów i doktorów habilitowanych. W takiej sytuacji znalazła się odbudowywana po latach Katedra Etnologii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu,
która stopniowo stabilizuje się zarówno pod względem kadrowym, jak i programowym. W gorszej sytuacji znalazła się Katedra Etnologii i Antropologii
Kulturowej Uniwersytetu Wrocławskiego, która w roku 2003, na skutek braków kadrowych, wynikających z tzw. luki międzypokoleniowej, wolnego postępu awansów naukowych i transferu niektórych pracowników do innych placówek, nie uzyskała akredytacji Państwowej Komisji Akredytacyjnej i utraciła
prawo do naboru nowego rocznika studentów. Trzeba w tym miejscu zauważyć, iż przepisy określające wymóg posiadania aż pięciu samodzielnych pracowników naukowych na kierunku "unikatowym", jakim jest etnologia, są poważną przeszkodą w rozwoju studiów etnologicznych na uczelniach, które takiej dyscypliny jeszcze nie mają. Uczelnie w niektórych regionach kraju (np.
na Pomorzu Zachodnim, Gdańskim, Warmii i Mazurach, w Lubelskiem i Rzeszowskiem) nie mają możliwości uruchomienia etnologii, gdyż ewentualny transfer kadr z innych uniwersytetów mógłby zagrozić stabilności tych placówek.
Tymczasem sytuacja kadrowa w grupie samodzielnych pracowników naukowych w zakresie nauk etnologicznych jest wysoce niezadowalająca, jeśli przyjąć za kryterium wytyczne ministerialne. Wówczas bowiem w 7 placówkach
kształcących etnologów pracować powinno ok. 35 profesorów i doktorów habilitowanych z odpowiednich dziedzin, tymczasem jest ich tam obecnie 28 (tabl. I).

�22

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

Tabl. I
Nauczyciele akademiccy - profesorowie i doktorzy habilitowani w zakresie nauk
etnologicznych na uniwersytetach polskich w roku 2003
Uniwersytet

Ogółem

prof.
tytularni

prof. uniwersyteccy.
docenci. doktorzy
hab.

prof. emerytowani
aktywnie wspoma·
gający proces dy·
daktyczny

Pracownicy wspo·
magający (z innych
ośrodków)

IEiAKUW
Warszawa

9

2

2

2

3

IEiAK UAM
Poznań

8

4

3

I

O

Kat. Etn. UMK
Toruń

3

O

I

I

I

Kat. Etn. UŁ
Łódź

8

I

4

I

2

IEiAK UJ
Kraków

5

2

3

O

O

Inst. Etn. UŚ
Cieszyn

5

2

2

O

I

KaLEtn. UWr
Wrocław

5

O

2

I

2

Razem

43

11

17

6

9

Źródło: informacje uzyskane we wrześniu 2003 roku z instytutów i katedr etnologicznych.

Tabl. II
Prowadzący zajęcia na studiach etnologicznych z grupy pracowników
tzw. "nie samodzielnych" na uniwersytetach polskich w roku 2003
Uniwersytet

Ogółem

Adiunkci i wykładowcy
ze stopniem dr

asystenci

Doktoranci prowadzący
zajęcia

IEiAKUW
Warszawa

15

10

2

3

IEiAK UAM
Poznań

26

14

O

12

Kat. Etn. UMK
Toruń

5

3

I

I

Kat. Etn. UŁ
Łódź

16

7

4

5

lEi AK UJ
Kraków

12

8

O

4

InsL Etn. UŚ
Cieszyn

16

5

4

7

Kat. Etn. UWr
Wrocław

17

10

O

7

107

57

11

39

Razem

Źródło: informacje uzyskane we wrześniu 2003 roku z instytutów i katedr etnologicznych.

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

23

Właśnie dlatego inicjatywy zakładania nowych katedr etnologii są z góry skazane na niepowodzenie. Szczególnymi wyjątkami w tym względzie jest oczywiście przykład Cieszyna, który spełnił warunek minimum kadrowego oraz
etnologii toruńskiej, nie spełniającej tych wymogów. Należy w tym miejscu
wspomnieć, iż najnowsze przepisy ministerialne wyeliminowały z tzw. minimum kadrowego tych pracowników samodzielnych, którzy pracująjednocześnie na dwóch uczelniach. Mogą oni nadal swą wiedzą wspierać słabsze placówki, ale nie mogą być zaliczani do zespołu dającego uczelni uprawnienia
do prowadzenia kierunku studiów, doktoryzowania czy prowadzenia przewodów habilitacyjnych. Stan zatrudnienia samodzielnych pracowników nauki
mających pełne uprawnienia akademickie, ale także i to, czy pracują oni na
jednym czy na dwóch etatach, wpływać oczywiście musi na intensywność
ich kontaktów ze studentami, liczbę prowadzonych przez profesorów wykładów, wielkość grup seminariów magisterskich i dostępność konsultacji. Tam,
gdzie profesorowie-"goście"
pojawiają się np. tylko na dwa dni w tygodniu,
są oni przeciążeni obowiązkami i z natury rzeczy mniej mogą poświęcić czasu studentom. Różna także w instytutach i katedrach jest liczba prowadzących zajęcia z grupy pracowników tzw. "niesamodzielnych" (tabl. II).
Poszczególne ośrodki etnologiczne różnicuje ponadto sposób realizacji
przedmiotów "kierunkowych" oraz typ i zawartość tematyczna zajęć fakultatywnych, zwykle opartych na pracach badawczych prowadzonych przez wykładowców tych kursów. W zależności od profilu zainteresowań naukowych
prowadzących nauczanie koncentruje się ono na wybranych regionach Polski
i Europy albo też wybiórczo upowszechnia wiedzę na temat różnych obszarów kulturowych innych kontynentów (np. Ameryki Łacińskiej w Poznaniu czy
Azji w Warszawie); raz kładzie większy nacisk na folklorystykę (np. w Cieszynie), to znów na sztukę ludową i nieprofesjonalną, czy też na współczesną kulturę popularną; w jednych ośrodkach więcej uwagi skierowuje się na zagadnienia teoretyczne, w innych na dobre opanowanie metodyki badań terenowych.
Największy nacisk na sprawy regionu bliskiego położeniu ośrodka kładzie niewątpliwie cieszyńska etnologia, w zrównoważony sposób traktuje kwestie polskie i analizę kultur pozaeuropejskich ośrodek poznański i warszawski, spory
nacisk na interpretację współczesnej kultury w jej nowych formach, wyrastających jednak często z dawnych wzorców, kładzie etnologia krakowska, natomiast w Łodzi dużą uwagę poświęca się problemom etnologii wielkiego miasta oraz zagadnieniom związanym z antropologią wizualną. Największy nacisk z kolei na dobre przeszkolenie studenta w zakresie metodyki i zdobycie
osobistych doświadczeń w zakresie badań terenowych kładzie się w Warszawie, natomiast w Poznaniu sporą uwagę programy edukacji poświęcają najnowszym prądom antropologicznym. W Cieszynie wreszcie studenci w najszerszym zakresie mają okazję zapoznać się w trakcie studiów z problematyką folklorystyczną. Tak więc mimo pewnego wspólnego mianownika w edukacji

�24

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

etnologii, wynikającego z kanonu ministerialnego oraz dosyć jednorodnej sytuacji polskiej etnologii, wyrastającej z tożsamych tradycji, każdy z ośrodków
zachowuje w sposób naturalny swą specyfikę odzwierciedlaną zarówno w podejściach badawczych, jak i sposobie realizacji programu nauczania.
Transformacja ustrojowa po roku 1989 ostatecznie zamknęła długi okres
powojennych dziejów, w którym uczelnie państwowe, obok edukacji, były
także narzędziem indoktrynacji ideologicznej. Wprawdzie specjalne placówki służące tym celom w postaci tzw. katedr marksizmu-leninizmu
zostały zlikwidowane po roku 1956, to jednakże w programach studiów nadal znajdowały się obligatoryjne wykłady z filozofii marksistowskiej czy ekonomii politycznej socjalizmu i kapitalizmu. W programach nauczania dbano o to, aby
nie poruszać "zakazanych" tematów, choć trzeba przyznać, iż obszary objęte
tabu stopniowo zawężały się. Należały do nich głównie sprawy tyczące najnowszej historii, stosunków polsko-radzieckich,
krytyki działań partii komunistycznych, polemik z marksizmem lub rewizji marksizmu oraz, w zakresie
najbardziej interesującym etnologów, szereg kwestii etnicznych, przede wszystkim takich jak problematyka mniejszości żyjących w Polsce, polskiej diaspory na Wschodzie, problematyki żydowskiej, ukraińskiej czy niemieckiej.
Nowa "Ustawa o szkolnictwie wyższym" z dnia 12 września 1990 roku,
która nie objęła szkół wyznaniowych, stanowiła, że szkoły wyższe w Polsce
"działają na zasadzie wolności badań naukowych, wolności twórczości artystycznej i wolności nauczania". Tak więc ustawa ta gwarantowała rzeczywisty pluralizm poglądów, przyczyniając się do kreowania atmosfery wolności
w głoszeniu poglądów, na uczelniach wyższych. W ten sposób, co najmniej
od strony formalnej, usankcjonowana została sytuacja (istniejąca w etnologii
już wcześniej) umożliwiająca współistnienie w ramach poszczególnych ośrodków przedstawicieli różnych kierunków i orientacji charakterystycznych dla
współczesnej etnologii i antropologii kulturowej.
Cechą charakterystyczną dla studiów etnologicznych był i nadal pozostaje
bliski związek dydaktyki z działalnością badawczą prowadzoną w instytucie
lub katedrze. Związek ten przejawia się w przekazywaniu przez nauczycieli
akademickich własnych doświadczeń badawczych, a także we włączaniu studentów do badań prowadzonych w ośrodku. Zachowanie tej cechy w kształceniu nie jest obecnie łatwe ze względu na znaczny wzrost liczby studentów
i obciążeń pracowników zajęciami dydaktycznymi. Nadal jednak jest to po części
możliwe dzięki korelowaniu treści niektórych wykładów i innych zajęć
z pracami naukowymi nauczycieli akademickich, a także w wyniku uczestnictwa studentów w zajęciach określanych mianem laboratoriów etnograficznych,
powiązanych z pracami terenowymi ukierunkowanymi na zbieranie danych potrzebnych do projektów badawczych realizowanych przez pracowników.
Możliwości swobodnego przepływu studentów z jednych ośrodków do drugich, w cel nawiązania bezpośrednich kontaktów ze specjalistami, których

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

25

nie ma w rodzimej uczelni, zapewnić ma obecnie uruchomiony już ogólnopolski program wymiany studentów, tzw. "Most", natrafiający jednak ciągle
na przeszkody organizacyjne i finansowe. Jednakowoż dotychczasowe skromne
jeszcze doświadczenia wskazują, iż taka wymiana jest pożyteczna, potrzebna
i spotyka się ze sporym zainteresowaniem studentów. Pojawił się także postulat wymiany wykładowców pomiędzy ośrodkami, mający ożywić kontakty między uniwersytetami i wzbogacić ofertę dydaktyczną. Co ciekawe, idea
ta zgłaszana już była przez etnologów polskich w roku 1926 (Zjazd. .., 1927,
s. 126). Ta słuszna myśl jest tu i ówdzie dzisiaj realizowana, ale nie nadano
jej formy stabilnej, ograniczając się raczej do eksperymentów.
Co jakiś czas powraca także pomysł restytucji międzyuczelnianych
obozów etnograficznych, tak dobrze funkcjonujących w latach 60. i 70. Mogłyby
one zapobiec zamykaniu się w sobie poszczególnych placówek etnologicznych oraz dawałyby studentom niepowtarzalną okazję nawiązania kontaktów
międzyośrodkowych. Wzrost liczby studentów w kraju oraz znaczne koszty,
jakie organizacja takich obozów musiałaby za sobą pociągnąć, czyni tą inicjatywę niezwykle trudną do realizacji.
Ważną formą aktywizacji naukowej studentów, od dawna zresztą obecną
na studiach etnologicznych, jest ich działalność w studenckich kołach naukowych, występujących w każdym z ośrodków kształcących etnologów. Koła
naukowe organizują badania i wyprawy terenowe zarówno w Polsce, jak
i poza krajem, w tym także na obszary pozaeuropejskie, przygotowują konferencje naukowe, wystawy fotograficzne i przeglądy filmów etnologicznych,
inspirują pisanie przez studentów prac zamieszczanych w czasopismach naukowych i wydawnictwach seryjnych, wreszcie redagują własne czasopisma.
Wśród nich wyrói;nia się szczególnie pismo "Barbarzyńca", posiadające ISSN,
wydawane przez Koło Naukowe Etnologów z UJ oraz seria wydawnicza "Chata", wydawana przez studentów warszawskich, a publikująca większe prace,
będące rezultatem zespołowych badań terenowych. Bolączką większości kół
naukowych jest brak przeznaczonych dla nich pomieszczeń, związany z trudnościami lokalowymi instytutów i katedr, a także bardzo skromne środki finansowe uczelni przeznaczone na wspieranie ich działalności.
Od połowy lat 90. we wszystkich ośrodkach prowadzących studia etnologiczne zastosowano punktowy system zaliczeń zajęć powiązany z Europejskim
Systemem Transferu Punktów Kredytowych (ECTS). System ten, wprowadzony w krajach Unii Europejskiej w latach 80., umożliwił uniwersytetom polskim uczestnictwo w programie wymiany studentów Tempus (od roku 1996)
oraz SokratesIErazmus (od roku 1999). Wymiana ta, która w ostatnich sześciu
latach objęła ponad 100 studentów etnologii z Polski, wyjeżdżających przede
wszystkim do uniwersytetów w Austrii, Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii,
Niemiec i Szwecji, stanowiła, obok wykładów zagranicznych profesorów wizytujących Polskę, prawdziwy przełom w otwarciu się na świat. System ECTS

�26

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Pasem-Zieliński

umożliwił porównywanie studiów między poszczególnymi ośrodkami oraz przyczynił się do wzajemnej uznawalności zaliczanych zajęć w skali europejskiej.
Obok wspomnianych wyżej programów wymianie studentów służą także
inne działania, związane z kontaktami bilateralnymi i multilateralnymi poszczególnych ośrodków i profesorów. Wspomnieć tu można m.in. program
CEEPUS (Central European Exchange Programme for University Studies),
w którym uczestniczy Instytut Etnologii UJ, mający jako partnerów ośrodki
etnologiczne w Czechach, Słowacji, na Węgrzech i w Chorwacji.
Obok tradycyjnej formy hospitacji zajęć dydaktycznych wprowadzono także, od połowy lat 90., nowe formy kontroli i oceny wewnętrznej poziomu
edukacji, jednakże, jak się zdaje, o ograniczonej dotychczas skuteczności. Jedną z nich jest anonimowa ocena zajęć wykładowców dokonywana przez studentów przy końcu semestru za pomocą anonimowej ankiety. Sondaże tego
rodzaju nie wszędzie jednak prowadzone są systematycznie, gdyż działania
takie napotykają na niezrozumienie ich sensu ze strony części nauczycieli akademickich. Do tej formy wypowiadania ocen nie przekonani zostali również
studenci, którzy, częstokroć nie informowani o rezultatach ankietowania, nie
mogą dostrzec związku między wyrażonymi przez siebie uwagami a propozycjami zmian programowych i personalnych.
Po roku 1989 wprowadzono również zewnętrzną wobec poszczególnych
kierunków studiów danej uczelni ocenę jakości kształcenia. Jej zadaniem jest
udzielenie tzw. akredytacji, czyli świadectwa określającego poziom danej
placówki w zakresie edukacji. Proces akredytacji to działania zmierzające
do zgromadzenia informacji na temat programu, warunków i poziomu kształcenia po to, aby móc wydać orzeczenie o spełnianiu lub też niespełnianiu
ustalonych wcześniej standardów edukacji. Instytuty i katedry kształcące studentów etnologii poddane zostały akredytacji już dwukrotnie. Po raz pierwszy kontrolę przeprowadzono w roku 2001, kiedy to akredytacja realizowana była przez Uniwersytecką Komisję Akredytacyjną, powołaną 31 stycznia
1998 roku przez Konferencję Rektorów Uniwersytetów Polskich. Oceny sytuacji w poszczególnych ośrodkach (tylko tych, które dobrowolnie do tego
procesu przystąpiły) dokonały specjalnie powołane komisje składające się
z profesorów etnologii, ale niezatrudnionych w wizytowanym ośrodku. Kontrolę przeprowadzono na podstawie "standardów akredytacji" przyjętych
przez grupę ekspertów-etnologów na posiedzeniu w dniu 15 grudnia 2000 roku.
Do akredytacji przystąpiło wówczas pięć instytutów i katedr: z Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Łódzkiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie i Uniwersytetu
Śląskiego - Filii w Cieszynie. Cztery pierwsze placówki uzyskały akredytację na pięć lat, a ośrodek cieszyński na 2 lata. Akredytacja ta nie objęła dwóch ośrodków studiów etnologicznych, na Uniwersytecie Wrocławskim

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

27

i Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, bowiem nie spełniały
one przyjętych w standardach koniecznych warunków akredytacji.
Po raz drugi akredytację przeprowadzono w roku akademickim 2002/2003,
tym razem przez powołaną w dniu 1 stycznia 2002 roku, na mocy nowelizacji
Ustawy o Szkolnictwie Wyższym z dnia 20 lipca 2001 roku (Dziennik Ustaw
nr 85, z dnia 17 lipca 2001, poz. 924), Państwową Komisję Akredytacyjną.
Jednym z pierwszych kierunków poddanych kontroli była etnologia. Tym razem wizytacje przeprowadzone przez zespoły Państwowej Komisji Akredytacyjnej, składające się z członka Komisji, działającego jako przewodniczący
zespołu, przedstawiciela Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu oraz ekspertów powołanych spośród profesorów etnologii, objęły wszystkie instytuty
i katedry kształcące w Polsce studentów etnologii. Akredytacja ta, w odróżnieniu od pierwszej, dobrowolnej, była obligatoryjna. Obydwie akredytacje
miały nieco inny zakres i cele, zawsze jednak związane były z kontrolą jakości kształcenia dokonywaną w duchu podobnych praktyk realizowanych
w krajach Unii Europejskiej. Jeśli pierwsza z nich, przeprowadzona przez ciało
korporacyjne, jakim jest Konferencja Rektorów Uniwersytetów Polskich, miała
na celu głównie sprawdzenie jakości kształcenia i ustalenie miejsca uczelni
na rynku edukacyjnym, to druga, podjęta z mocy ustawy przez organ rządowy, ma charakter instytucjonalny, bowiem sprawdza także uprawnienia jednostki do kształcenia studentów i nadawania im dyplomów. Może służyć ponadto międzynarodowemu uznawaniu dyplomów i zawodowych kwalifikacji, co jest istotne w procesie integracji krajów europejskich oraz coraz większej
mobilności studentów i nauczycieli akademickich.
Rola akredytacji, dla ośrodków kształcenia studentów etnologii, polegała
na: l. zwróceniu uwagi na znaczenie i poziom realizacj i dydaktyki wśród prac
wykonywanych przez instytuty i katedry; 2. uświadomieniu sobie konieczności stałej koordynacji prac nad nowelizacją programów kształcenia, w tym
także nad tzw. minimum programowym, które, jak wszyscy to dzisiaj stwierdzają, powinno zostać gruntownie przekształcone i dostosowane do nowej
sytuacji polskiej etnologii po roku 1989 i do aktualnych potrzeb rynku pracy
absolwentów; 3. bliższym wzajemnym poznaniu przez przedstawicieli różnych ośrodków rozwiązań organizacyjnych i propozycji programowych mogących z powodzeniem znaleźć zastosowanie w innych placówkach5; 4. zidentyfikowaniu obiektywnych trudności i mankamentów w każdym ośrodku

5 Kontakty te osłabły po zaniechaniu Międzyuczelnianych
Obozów Etnograficznych organizowanych przez ośrodek warszawski oraz zaprzestaniu działalności przez Podzespół Etnografii Zespołu Dydaktyczno-Naukowego
Nauk Historycznych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, pracujący w drugiej połowie lat 80. Wyniki akredytacji przeprowadzonej przez Uniwersytecką
Komisję Akredytacyjną stały się przedmiotem posiedzenia Komitetu Nauk Etnologicznych PAN,
które odbyło ~ię 30 listopada 2001 w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UW.

�28

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

i wskazaniu tych słabych punktów władzom uczelnianym z zaleceniem ich
usunięcia, i 5. ukazaniu stopnia zgodności między realizowanymi programami a przepisami i wytycznymi ministerialnymi.
W końcu tej części rozważań można stwierdzić, iż zmiany w programach studiów etnologicznych oraz w przebiegu ich realizacji po roku 1989
były następujące: wprowadzano na szeroką skalę do kształcenia treści z zakresu współczesnej antropologii społecznej i kulturowej; poszerzono zakres
zajęć fakultatywnych; zastosowano punktowe rozliczanie zajęć realizowanych
przez każdego studenta; rozszerzono obszar indywidualnego trybu studiowania; wprowadzono studia dwuetapowe (licencjackie i magisterskie), a następnie trzyetapowe (studia doktoranckie); zobowiązano doktorantów do prowadzenia zajęć, co w istocie doprowadziło do wyeliminowania asystentów; obniżono liczbę godzin ćwiczeń terenowych (ze względu na brak środków
finansowych). Do zmian organizacyjnych należało także wprowadzenie nowych form kształcenia, takich jak studia wieczorowe i zaoczne, a także poddanie ośrodków etnologicznych kontroli zewnętrznej, sprawdzającej jakość
kształcenia. Ważnym czynnikiem wywierającym wpływ na przebieg i charakter studiów było gwahowne zwiększenie się liczby studentów, a więc tym
samym konieczność przeorientowania studiów etnologicznych z pozycji kształcenia elitarnego na metody edukacyjne właściwe dla studiów masowych.
Studenci
Pod koniec 2001 roku liczba studentów etnologii w Polsce wynosiła 2372.
Studiowali oni w siedmiu ośrodkach uniwersyteckich tj. w Cieszynie, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Toruniu, Warszawie i Wrocławiu. Uczestniczyli w różnych formach studiów: dziennych, pięcioletnich studiach "ciągłych", to znaczy nie wymagających poddania się odrębnej rekrutacji przy przejściu na
wyższy, tj. magisterski etap studiów; dziennych studiach magisterskich "uzupełniających", wyodrębnionych jako drugi etap i dostępnych po uzyskaniu
licencjatu z etnologii i przeprowadzeniu oddzielnej rekrutacji (prowadzonych
tylko na Uniwersytecie Warszawskim); studiach wieczorowych, w tym także
na wieczorowych uzupełniających studiach magisterskich, istniejących znowu tylko w Warszawie oraz na studiach zaocznych (tab!. III). Wśród 1593
studentów studiów dziennych było w 2001 roku 1071 kobiet (67,2%), natomiast wśród 779 studentów studiów wieczorowych i zaocznych liczba kobiet
wynosiła 518 (66,4%), co wskazywałoby na dość stabilną relację płci w obu
tych kategoriach kształcenia oraz świadczyło o feminizacyjnej tendencji wynikającej zapewne z popularnego przekonania, iż studia humanistyczne bardziej odpowiednie są dla dziewcząt aniżeli dla chłopców. Dodatkową grupę
studentów etnologii, wyłączoną z przedstawionej tu statystki, stanowili stu-

�Studia etnologiczne

na uniwersytetach

polskich po roku 1989

29

Tab!. III
Studenci etnologii (bez obcokrajowców)
Uniwersytet

Ogółem

UŚ Cieszyn
UJ Kraków
Uniwersytet
Łódzki
UAM
Poznań
UMK Toruń
UW
Warszawa
UWr
Wrocław
Razem

362
212

w poszczególnych

Studia
Dzienne
dzienne
studia majednolite* gisterskie
uzupełniające
261
212

Studia wieczcrowei zaoczne jednolite*

uniwersytetach
Wieczorowe
magisterskie
studia uzupelniające**

Po ostatnim ro- Absolwenci
ku studiów bez z tytułem
egzaminu dy- magistra
plomowego

101

27
21
19

459

217

242

378

244

118

179

179

497

164

285

213

2372

1490

192

36

64

62
36

w polsce w roku 2001

715

64

16

31

41

41

10

26

67

165

* Określenie "studia jednolite" oznacza możliwość studiowania albo przez pierwsze 3 lata, albo
przez cały okres 5 lat studiów, bez oddzielnej rekrutacji.
** Określenie "studia uzupełniające" oznacza przyjmowanie na zasadach oddzielnej rekrutacji na
drugi etap studiów magisterskich, po uzyskaniu licencjatu z etnologii, stosowane wyłącznie na Uw.
Źródło: Szkolnictwo ~sze:
dane podstawowe. Informator, Warszawa 2002.

Tab!. IV
Studenci etnologii/etnografii
Rok

1989
1990
1991
1992
1993
1994
1995
1996
1997
1998
1999
2000
2001

Ogółem

485
497
512
545
621
921
908
1184
1445
1676
1963
2209
2372

w Polsce (bez obcokrajowców)
Studia
dzienne

Studia wieczorowe
i zaoczne

485
497
512
545
621
891
825
969
1115
1279
1426
1555
1593

Źródło: Szkolnictwo łryższe: dane podstawowe.

w latach 1989-2001
Studia
eksternistyczne

30
78
208
330
397
537
654
779
Informator,

5
7

Warszawa

1990-2002.

Absolwenci
z tytułem
magistra
64
77
62
52
55
47
73
59
73
100
110
206
165

�30

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

denci obcokrajowcy, których w roku 2001 było 25, w tym 12 kobiet (Szkoły
wyższe ż żchfinanse ... , 2002, 90, 146,237,274).
Trzeba w tym miejscu stwierdzić, iż liczba 2372 studentów etnologii
u początków XXI wieku to liczba nieporównywalna z uprzednimi doświadczeniami w kształceniu adeptów naszego kierunku w całej dotychczasowej
historii etnologii polskiej. Zaprzecza ona zdecydowanie dotychczasowemu obrazowi studiów etnologicznych jako kierunku przeznaczonego tylko dla bardzo nielicznej grupy studentów. Gwałtowny wzrost liczby studentów nastąpił
od końca lat 80. a następnie szczególnie od roku 1992 i 1993. W roku 1989
było ich w całym kraju zaledwie 485 i kształcili się oni tylko w pięciu ośrodkach. Przyrost zatem w latach 1989-2001 był blisko 5-krotny, ale w stosunku do roku 1972, kiedy to na polskich uniwersytetach studiowało tylko 257
studentów etnologii, wzrost ten uznać można za ponad 9-krotny. W okresie
13 lat, które zostały wzięte pod uwagę, uniwersytety opuściło 1143 absolwentów etnologii z dyplomami magistra (tabl. IV). Było ich zatem dwukrotnie więcej w porównaniu z 539 absolwentami, którzy ukończyli studia w latach 1946--1974, a więc w okresie 29 lat. Liczby te są wiele mówiące, nawet
jeśli dane przedstawione przez Główny Urząd Statystyczny nie są kompletne
(B. Kopczyńska-Jaworska,
1975).
Zwiększenie się liczby studiujących w Polsce jest jednym z istotnych, a zarazem spektakularnych zjawisk związanych z transformacją ustrojową po roku
1989. Przyczyny tego zjawiska były wielorakie. Z jednej strony miały one charakter instytucjonalny. Władze państwowe, zaniepokojone jednymi z najniższych
w Europie wskaźnikami scholaryzacji i wyższego wykształcenia, zniosły niskie limity przyjęć, a prawo do decydowania o liczbie studentów na poszczególnych kierunkach oddały teraz autonomicznym szkołom wyższym. Uniwersytety i inne uczelnie zachęcone zostały ponadto do poszerzenia grona studentów poprzez ministerialny system finansowania placówek wyższej edukacji
uwzględniający, choć w niewystarczającym stopniu, liczbę osób studiujących.
Jednocześnie zezwolono na otwarcie studiów płatnych w szkołach państwowych, którymi stały się studia wieczorowe i zaoczne. Miały one poszerzyć
możliwości studiowania, a jednocześnie stać się źródłem dodatkowych (często
niezbędnych) dochodów dla skromnych budżetów uczelni i wykładowców. Taką
drogą zaczął kształtować się w Polsce rynek edukacyjny, na którym poszczególne szkoły wyższe (w tym także prywatne) starają się zająć korzystną dla
siebie pozycję, i to nie tylko poprzez poziom dostarczanej wiedzy, ale również
dzięki ułatwieniom procedur rekrutacyjnych i (niestety) obniżeniu wymogów
studiowania.
Najbardziej jednak istotne przyczyny wydatnego zwiększenia się liczby
studentów tkwią w zmianie stosunku społeczeństwa polskiego do wyższego
wykształcenia. Stało się ono wartością uznawaną nie tylko jako dobro zbiorowe przez duże grupy społeczne i instytucje, a przede wszystkim przez pań-

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

31

stwo, ale jest również doceniane i pożądane przez rodziny rekrutujące się
z wielu kręgów społecznych. Utrwala się przekonanie, iż wyższe studia są
przepustką do lepszej przyszłości, że w większej mierze gwarantują absolwentom ucieczkę przed groźbą bezrobocia. Wykształcenie wyższe zachowało oczywiście swoją tradycyjną funkcję, jaką jest intelektualny rozwój jednostki i przygotowanie do pracy zawodowej, ale jednocześnie stało się w opinii społecznej ważnym etapem współczesnej enkulturacji, pozyskiwania
kompetencji niezbędnych nie tyle do wykonywania konkretnego zawodu, ile
do uzyskania możliwości swobodnego ksztahowania swej profesjonalnej przyszłości. Skończyła się epoka sztucznie wywołanego rozziewu między poziomem wykształcenia a zarobkami skutkująca tym, iż nierzadko w okresie realnego socjalizmu uposażenie robotnika w państwowej fabryce, kopalni czy PGR
było, ze względów politycznych, wyższe aniżeli pensja profesora uniwersytetu. Ta wiara w moc wyższego wykształcenia, jako najlepszej gwarancji indywidualnego awansu, tłumaczy, dlaczego tak wiele rodzin i osób zdecydowało
się na wielki wysiłek finansowy, aby pokryć koszty studiów płatnych, czy też,
w przypadku studiów dziennych na państwowych uczelniach, zgromadzić środki na utrzymanie studenta w ośrodku akademickim.
Są to oczywiście uwarunkowania ogólne, którym podlegają także studenci etnologii. Jednakże wzrost popularności etnologii jako kierunku studiów
podyktowany jest także innymi przyczynami, a mianowicie rosnącą atrakcyjnością etnologii jako tej dziedziny humanistycznej, która wprowadza studenta w bardzo szerokie spectrum spraw kulturoznawczych.
Etnologia wraz
z antropologią kulturową (społeczną) stała się dyscypliną wręcz podstawową
w gronie nauk społecznych, a jej atrakcyjność uległa poszerzeniu w momencie, kiedy z wąskiej specjalizacji skoncentrowanej na kulturze ludowej, stała
się nauką zajmującą się niemal wszystkimi aspektami współczesnego życia,
od kwestii etnicznych poczynając, a na kulturze masowej i popularnej kończąc. Właśnie taka szeroka formuła studiów etnologicznych zaczęła przyciągać coraz większą liczbę młodych ludzi poszukujących kierunku studiów, który
dałby im możliwie szerokie wykształcenie humanistyczne. W ten sposób studia etnologiczne przestały w istocie być studiami zawodowymi (jakimi pozostała np. archeologia czy psychologia), kształcącymi przyszłych naukowców,
pracowników muzeów czy regionalnych animatorów kultury, a stały się specyficznym typem studiów kulturoznawczych, dostarczających ogólnej wiedzy, umiejętności i kompetencji antropologicznych, które okazać się mogą
przydatne w wielu zawodach i na różnych stanowiskach pracy.
Proces poszerzania limitów miejsc dla kandydatów na studia postępował
stopniowo. Od roku 1994, najpierw na Uniwersytecie Łódzkim, a nieco później na innych uniwersytetach, otwarto studia wieczorowe i zaoczne. Uproszczono także procedury rekrutacyjne. Jeśli na studiach dziennych nadal obowiązują egzaminy wstępne w formie ustnej, pisemnej lub testowej, to aby

�32

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

dostać się na studia wieczorowe i zaoczne należy przejść rozmowę kwalifikacyjną lub być zakwalifikowanym na podstawie tzw. konkursu świadectw maturalnych. Informacje o studiach etnologicznych są dziś dla potencjalnych kandydatów bardziej dostępne aniżeli dawnej. Uzyskać je można na stronach
internetowych uczelni, za pośrednictwem informatorów wydawanych przez poszczególne placówki, a także w ramach specjalnych akcji popularyzacyjnych
prowadzonych przez uniwersytety, w trakcie których zainteresowani mogą spotkać się z pracownikami naukowymi, zwiedzić placówki, zobaczyć wystawy,
słowem bliżej zapoznać się ze specyfiką i profilem wybranych studiów.
Stosunkowo niewiele wiemy o wiedzy na temat studiów etnologicznych
wśród kandydatów na te studia oraz motywach i oczekiwaniach kierujących
ich ku nim. Posłużymy się w tym zakresie danymi z ankiety przeprowadzonej
w trakcie rekrutacji na etnologię na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu w roku 2002, chociaż zdajemy sobie sprawę z tego, że nie są one
w pełni reprezentatywne dla innych ośrodków etnologicznych w Polsce6• Otóż
26% ankietowanych oświadczyło, że wiedzę o tej dyscyplinie i profilu studiów zaczerpnęło z informatora o studiach etnologicznych, dzięki uczestnictwu w uniwersyteckiej akcji "drzwi otwartych" oraz w wyniku rozmów z wykładowcami. Źródłem informacji dla kolejnych 28% kandydatów byli znajomi, w tym studenci etnologii i kierunków pokrewnych, z kolei 13% uzyskało
informacje ze szkoły średniej, przede wszystkim od nauczycieli. Najważniejszymi jednak źródłami wiedzy o etnologii były środki masowego przekazu,
łącznie z telewizją i internetem (40%) oraz literatura fachowa i popularno-naukowa (55%Y Głównym motywem, kierującym młodymi ludźmi w wyborze etnologii jako kierunku studiów, była chęć realizacji, różnie formułowanych i uzasadnianych, zainteresowań poznawczych (93%). Obok takich
stwierdzeń ogólnych, jak np. to, iż studia etnologiczne "odpowiadają moim
zainteresowaniom", pojawiły się wyjaśnienia bardziej szczegółowe, np. wskazujące na zainteresowanie kandydatów różnorodnością kulturową Polski lub
kulturami odległych kontynentów, teorią kultury, muzyką, tańcami etnicznymi, kulturą ludową na Kurpiowszczyźnie, czy też muzeami typu skansenowskiego. Tylko w paru wypadkach jako uzasadnienie wyboru studiów etnologicznych podano, związany z uprawianiem etnologii, sposób życia (wyjazdy,
badania terenowe i związane z nimi przygody), inspirujące znaczenie etnologicznej wiedzy dla rozwoju własnej osobowości, czy możliwość dokonywania
6 Ankieta zawierała 5 pytań zamkniętych (płeć kandydata, rodzaj miejsca zamieszkania, region
zamieszkania, wykształcenie ojca i matki) oraz 3 pytania otwarte: "W jaki sposób dowiedziałaś/eś
się i skąd czerpałaś/eś wiedzę o etnologii i antropologii kulturowej? Dlaczego wybrałaś/eś studia
z zakresu etnologii i antropologii kulturowej? Dlaczego wybrałaś/eś studia na DAM?" Na ankietę
odpowiedziało 75 kandydatów, w tym 48 dziewcząt i 27 chłopców. Odpowiedź na ankietę nie była
obowiązkowa i dlatego nie objęła wszystkich kandydatów na studia.
7 Procenty nie sumują się do 100, gdyź najczęściej
informowano o kilku źródłach informacji.

�Od Piaseczna (Obory)

��Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

33

zmian w otaczającym środowisku społecznym. Przyczyną znacznej popularności etnologii jako kierunku studiów jest przede wszystkim, co wynika również z odpowiedzi na prezentowaną wyżej ankietę, łączenie jej z antropologią
kulturową i pojmowanie obu tych dyscyplin jako interesujących dziedzin dostarczających zarówno konkretnej, jak i ogólnej wiedzy o człowieku jako istocie społecznej i twórcy kultury. Atrakcyjność studiowania antropologii ma
także swoje źródła w wiedzy, iż dziedzina ta posiada również zastosowanie
praktyczne, potrafiąc włączać się w rozwiązywanie wielu trudnych problemów współczesności, takich choćby jak konsekwencje procesów globalizacyjnych dla lokalnych kultur, konflikty etniczne i wyznaniowe, gwałtowne
zmiany kulturowe i związana z nimi konieczność wypracowania strategii stabilizujących, itp. Trudno w tym miejscu zgodzić się z opinią wyrażoną przez
L. Stommę, który uznał rozbudowane studia etnologiczne za "nieodpowiedzialną
produkcję masowego bezrobocia" (Stomma, 2000, s. 98). Stanowisko to, jak
na razie, nie znajduje potwierdzenia. Okazuje się bowiem, że na rynku pracy
daje sobie radę nie tylko absolwent po studiach wąsko specjalistycznych, ale
także taki, który dysponuje ogólnym wykształceniem humanistycznym, potrafi
zrozumieć, interpretować i poruszać się we współczesnym świecie wielokulturowości, a ponadto posiada zdolność permanentnego uczenia się i dostosowywania swych umiejętności do stale zmieniających się potrzeb. Etnologia okazała się taką właśnie atrakcyjną dyscypliną dla kandydatów na studia, wykazując ponadto swą użyteczność w zakresie edukacji uzupełniającej dla studentów
innych kierunków (Jasiewicz, Posem-Zielinski, 1996, s. 49 i n.).
Studenci traktowani są przez "Ustawę o szkolnictwie wyższym" z roku 1990,
obąk nauczycieli akademickich i pracowników tzw. obsługi, jako ważni uczestnicy "samorządnej społeczności akademickiej". Reprezentanci samorządu studenckiego są członkami najważniejszych organów uniwersytetu: senatu, rad
wydziałów, rad instytutów i katedr, zasiadają także w zespołach elektorów wybierających władze uczelni. Zagwarantowane w owej Ustawie oraz w statutach
uniwersytetów uprawnienia studentów do współudziału w decydowaniu o sprawach uczelni nie przekłada sięjednak na ich rzeczywiste uczestnictwo w kształtowaniu polityki uczelni, co spowodowane jest na ogół niewielkim dotychczas
zainteresowaniem studentów tymi sprawami. W pracach samorządu studenckiego i innych organizacji studenckich bierze udział niewielka liczba studentów.
Przyczyną tego stanu rzeczy jest zapewne konieczność łączenia studiów z pracą zarobkową przez znaczną grupę studentów, koncentracja młodzieży na szybkim ukończeniu studiów, niewiara studentów w realne możliwości ich współudziału w rządzeniu uczelnią, a także brak umiejętności znacznej części nauczycieli akademickich do tworzenia pomyślnych warunków społecznej
aktywności i efektywnej współpracy ze studentami.
Najczęściej spotykanymi formami pomocy materialnej dla studentów są
stypendia socjalne oraz stypendia "naukowe" przyznawane za bardzo dobre

�34

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

wyniki w nauce, a także dopłaty do kosztów zakwaterowania, posiłków i zapomogi, przydzielane ze środków szkoły wyższej przez tzw. komisje ekonomiczne, pracujące z udziałem przedstawicieli studentów, wreszcie prestiżowe stypendia Ministerstwa Edukacji Narodowej i innych instytucji i fundacji
dla szczególnie wybitnych studentów. Nową formą pomocy materialnej jest,
wprowadzona na szerszą skalę od roku 1999, możliwość uzyskiwania przez
studentów kredytów bankowych na pokrycie części kosztów studiowania.

Studia doktoranckie i podyplomowe
Studia doktoranckie, jako odrębna forma kształcenia, powołane zostały
"Ustawą o tytule naukowym i stopniach naukowych z dnia 12 września 1990
roku" (Dziennik Ustaw nr 65 z 27 września 1990 roku) i dodatkowo określone
szczegółowo w "Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 10 czerwca 1991 roku w sprawie studiów doktoranckich i stypendiów naukowych"
(Dziennik Ustaw nr 58, z dnia 21ipca 1991, z późniejszymi zmianami). Zgodnie z tymi wytycznymi studia takie tworzono przy wydziałach na wyższych
uczelniach oraz w instytutach PAN posiadających uprawnienia do nadawania
stopnia naukowego doktora habilitowanego. Podstawowy okres studiów ustalono na cztery lata; doktoranci zobowiązani zostali do uczestnictwa w wykładach i seminariach dla nich przewidzianych, a otrzymujący stypendia również
do prowadzenia zajęć dydaktycznych. W ten sposób naj zdolniejsi absolwenci
uzyskali możliwość kontynuowania studiów na wyższym poziomie, zdobycia
doktoratu, dobrych warunków rozwoju naukowego i ewentualnej przepustki
do dalszej kariery akademickiej.
Studia doktoranckie, wraz ze studiami licencjackimi i magisterskimi, utworzyły nową, wcześniej nie występującą trój stopniową strukturę kształcenia.
Można zauważyć, iż w pewnym stopniu rekompensuje ona obniżenie poziomu
coraz bardziej masowych studiów licencjackich i magisterskich. Nowa formuła
studiów doktoranckich nie zlikwidowała tradycyjnego trybu przygotowywania
pracy doktorskiej w oparciu o porozumienie zawarte między doktorantem a promotorem i usankcjonowane przez radę wydziału, otwierającą doktorski przewód.
Wśród uczestników studiów doktoranckich w roku akademickim 2002/2003
było w sumie około 70 doktorantów etnologii, co jest również niespotykaną
dotychczas liczbą. Największa ich grupa, w sumie 24 osoby, w tym 7 ze stypendiami, studiowała na UJ, nieco mniej, bo 21 doktorantów było na UAM,
w tym 12 ze stypendiami. Instytut Archeologii i Etnologii PAN, choć miał odpowiednie uprawnienia, to jednak nie podjął się kształcenia doktorantów z zakresu etnologii; doktorantów z zakresu etnologii nie posiada również UMK.
Doktoranci przyjmowani są na studia na podstawie egzaminów, konkursów projektów lub rozmów kwalifikacyjnych. Warunki ich rekrutacji ustalają

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

35

poszczególne rady wydziału, przy czym wstępnym warunkiem dopuszczenia
kandydata do konkursu jest uzyskanie co najmniej dobrego wyniku z całych
studiów oraz obronienie pracy magisterskiej z oceną bardzo dobrą. Trzeba
zauważyć, iż studia te cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem i z roku na
rok coraz więcej kandydatów zgłasza swą chęć uczestniczenia w nich, i to
najczęściej bezpośrednio po studiach magisterskich. Zjawisko to tłumaczyć
można co najmniej dwiema przyczynami. Po pierwsze zdobycie doktoratu traktowane jest przez młodych ludzi jako dodatkowy atut w przyszłych staraniach
o pracę, po drugie zaś studia doktoranckie, wypierające instytucje asystenta,
są w istocie, szczególnie dla najlepszych absolwentów, jedyną drogą umożliwiającą w przyszłości zatrudnienie na uczelni i poświęcenie się pracy naukowej.
Istotnym elementem przyciągającym na te studia jest także możliwość
uzyskania finansowego wsparcia na czas doktorantury. Część przyjętych studentów uzyskuje od samego początku skromne stypendia uniwersyteckie, inni
starają się o nie nieco później, zazwyczaj po otwarciu przewodu doktorskiego. Niektórzy z doktorantów uzyskują także stypendia z innych źródeł (np.
z różnych fundacji). Odrębną formą pomocy dla doktorantów, przeznaczoną
przede wszystkim na pokrycie kosztów niezbędnych badań, są tzw. "granty
promotorskie", przyznawane, w skromnej zresztą liczbie i w drodze konkursu (od roku 1993), przez Komitet Badań Naukowych.
Doktoranci otrzymujący stypendia zobowiązani są do prowadzenia ćwiczeń i praktyk terenowych, najczęściej w wymiarze 60 do 90 godzin rocznie.
W ten sposób doktoranci powoli wdrażają się w proces dydaktyki i wspierają
zespoły pracowników swych katedr i instytutów. W wielu placówkach etnologicznych trudno dziś byłoby zrealizować program dydaktyczny i badawczy
bez wydatnej pomocy tej kategorii wykładowców. Warto tu jednak podkreślić, iż tylko w nielicznych przypadkach doktoranci kierowani są na specjalne
kursy pedagogiczne przygotowujące ich do zajęć dydaktycznych ze studentami. Doktoranci zobowiązani są również do wykonywania różnego rodzaju
niezbędnych prac na rzecz swej placówki, np. pełnienia funkcji opiekuna roku
studiów lub świadczenia pomocy w bibliotece czy archiwum. Programy studiów doktoranckich, jak i wymiar obowiązkowych zajęć dodatkowych, są
różne w poszczególnych ośrodkach, gdyż o tych sprawach decydują autonomiczne uniwersytety i rady wydziału.
Status formalny doktorantów nie jest w pełni określony i ma charakter pośredni między statusem pracownika akademickiego (z ograniczonymi uprawnieniami) a studenta. Tylko na niektórych uniwersytetach, np. na Uniwersytecie Jagiellońskim, są oni zorganizowani w Towarzystwo Doktorantów, mające swoich przedstawicieli w radach wydziału i senacie. Poważnym problemem
studiów doktoranckich jest ich efektywność. Otóż w ramach takich dyscyplin
jak etnologia, a więc z reguły wymagających zebrańia danych w trakcie ba-

�36

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Pasem-Zieliński

dań terenowych, czteroletni okres przygotowania pracy, wypełniony także
zajęciami dydaktycznymi, z reguły okazuje się zbyt krótki. Stąd też sporo
wniosków doktorantów i promotorów o prolongatę terminu ukończenia rozprawy, co powoduje w istocie wydłużenie studiów do lat pięciu.
Studia podyplomowe, organizowane przez ośrodki etnologiczne lub przy
ich udziale, mają na celu przekazanie wiedzy uzupełniającej, przydatnej zazwyczaj w pracy zawodowej, absolwentom studiów magisterskich. Najstarsze
jest Podyplomowe Studium Etnologii (do roku 2000 "Etnografii"), założone
w roku 1965 i prowadzone nadal przez Katedrę Etnologii UMK. Jednym z jego
podstawowych zadań było przygotowanie kandydatów, nie posiadających wykształcenia etnologicznego, do pracy na stanowiskach "etnografów", głównie
w muzeach. Z opracowania B. Kopczyńskiej-Jaworskiej
(1975) wiemy, że
np. w roku 1975 w Polsce pracowników bez uprawnień etnografa, a pełniących ten zawód, było 50. Innym studium, w którego prowadzenie zaangażowali
się etnologowie, było Podyplomowe Studium Edukacji Regionalnej i Dziedzictwa Kulturowego, uruchomione w roku 1999 w Cieszynie. Przygotowywało
ono głównie nauczycieli do prowadzenia w szkołach programu "dziedzictwo
kulturowe w regionie", zatwierdzonego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w roku 1995. Studium zaprzestało jednak działalności w roku 2001 na skutek braku kandydatów. Kuratoria nie dysponowały bowiem od tego czasu środkami na pokrycie kosztów kształcenia podyplomowego w tym zakresie. Starania o powołanie podobnego studium czynione były także przez Instytut Etnologii
i Antropologii Kulturowej UW, ale jak dotychczas nie uwieńczone one zostały
powodzeniem. W Krakowie, przy Instytucie Etnologii i Antropologii Kultury
UJ, działa od roku 2000 Podyplomowe Studium Muzeologiczne. Przeznaczone
jest głównie dla pracowników muzeów, którym umożliwia uzupełnienie i poszerzenie wiedzy w zakresie muzealnictwa, w tym także etnograficznego. Ukończenie Studium jest jednym z warunków uzyskania stanowiska kustosza i starszego kustosza. W realizacji programu studiów udział biorą nie tylko etnomuzeologowie, ale również zaproszeni specjaliści z innych dziedzin muzealnictwa.
Liczba uczestników tego studium od czasu jego założenia bliska jest 80. Znaczną
część wśród nich stanowili i stanowią absolwenci etnologii.

Profil kształcenia a losy absolwentów
Etnologia, podobnie jak wiele innych kierunków wyższych studiów humanistycznych, nie uczy zawodu o określonych, wąskich wymaganiach lecz przygotowuje absolwenta do podejmowania pracy w wielu dziedzinach. Obok
zatem zdobytej wiedzy dla przyszłych losów absolwentów ważna jest również taka nabyta cecha jak umiejętność przystosowania owej wiedzy do potrzeb i charakteru przyszłej pracy zawodowej. Program studiów etnologicz-

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

37

nych i sposób ich realizacji pomaga w uzyskaniu i rozwijaniu takiej cechy. Są
to bowiem studia dostarczające szerokiej wiedzy zarówno o faktach kulturowych, procesach społecznych, jak i o teorii kultury, wykraczającej swoim zakresem daleko poza charakterystykę jednego obszaru czy narodu. Studia takie
umożliwiają ponadto poznanie różnorodnych perspektyw poznania i interpretacji rzeczywistości społeczno-kulturowej i uczą, jak zdobywać niezbędną wiedzę nie tylko z fachowej literatury i innych nowoczesnych nośników informacji, ale również jak posługiwać się obserwacją i wykorzystywać bezpośrednie
kontakty z ludźmi. Oczywiście, że o losach zawodowych absolwentów decyduje także ogólna sytuacja społeczna i ekonomiczna oraz związany z nią rynek
pracy, ale na nią studia etnologiczne i ich programy mająjuż niewielki wpływ.
Najbliższe bezpośredniemu kształceniu do zawodu, wówczas "etnografa",
były studia oferowane mniej więcej do lat 70. Skoncentrowane one były na
polskiej kulturze ludowej i w niewielkim stopniu na poznaniu kultur tzw. ludów "pierwotnych". Powojenna odbudowa zniszczonego kraju i tworzenie wielu
nowych instytucji naukowych i kulturalnych oraz spore zainteresowanie stopniowo zanikającą kulturą ludową, uznaną w czasach PRL-u za istotny element
dziedzictwa narodu "budującego socjalizm", spowodowało wzrost zapotrzebowania na tak przygotowanych absolwentów. Znajdowali oni zatrudnienie nie
tylko na uniwersytetach i w placówkach powstałej w roku 1952 Polskiej Akademii Nauk, ale również w muzeach, domach i wydziałach kultury oraz w spółdzielniach artystyczno-rzemieślniczych,
takich jak "Cepelia", wyspecjalizowanych w produkcji rękodzieła opartego na "ludowych" wzorach i motywach.
Sytuację absolwentów etnografii z tego okresu interesująco przedstawia opracowanie B. Kopczyńskiej-Jaworskiej
(1975), wykorzystujące dane z Głównego Urzędu Statystycznego. Opracowanie to jest wyjątkowo cenne dlatego, że
dla lat późniejszych tego rodzaju danych już nie posiadamy.
Do połowy lat 70. spośród 539 absolwentów, którzy uzyskali dyplom magistra z zakresu etnografii (statystyką nie zostali objęci wszyscy absolwenci
z roku 1974 i z roku 1975),281 (52,1%) wykonywało pracę kwalifikowaną
jako "zawód etnografa". Byli to przede wszystkim pracujący na wyższych uczelniach nauczyciele akademiccy, bibliotekarze, archiwiści i pracownicy naukowo-techniczni w liczbie 49 (9,0% ogółu absolwentów); pracownicy naukowi
i naukowo-techniczni w PAN, których było wówczas 31 (5,7%); pracownicy
muzeów - 145 (26,9%); pracownicy "Cepelii" - 28 (5,1%) a także zatrudnieni w różnych instytucjach, takich jak domy kultury i urzędy państwowe 22 (4,0%). Wśród pracujących w charakterze "etnografa" był także jeden spiker, jeden mistrz budowlany, zapewne zatrudniony przy konserwacji zabytków
lub w skansenie oraz jeden "działacz" organizacji społecznej. Etnografowie nie
pracujący wówczas na stanowiskach "etnografa" tworzyli grupę 205 osób (38,0%
ogółu absolwentów), zaangażowanych najczęściej w instytucjach kulturalnooświatowych - 23 (4,2%), w charakterze pracowników administracyjno-biu-

�38

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

rowych - 21 (3,8%), bibliotekarzy - 21 (3,8%), pracowników badawczych
i nauczycieli akademickich - 21 (3,8%), nauczycieli - 15 (2,7%), dziennikarzy i literatów - 15 (2,7%) i in. Etnografowie zaliczeni do kategorii nauczycieli akademickich i pracowników badawczych, a nie pracujący w charakterze etnografów, najczęściej, bo w 15 przypadkach, zatrudnieni byli jako
socjologowie. Dane GUS-u ujawniły, że wśród absolwentów etnografii znalazło się 7 osób, w tym 5 po ukończeniu studiów we Wrocławiu" które oficjalnie zatrudnione były w charakterze pracowników fizycznych. Przypomnijmy tu ten PRL-owski paradoks polegający na tym, iż pracownicy fizyczni
zarabiali często lepiej aniżeli ludzie zajmujący stanowiska wymagające posiadanie dyplomu wyższej uczelni. Praca fizyczna nie miała społecznego prestiżu, dawała jednak znaczną niezależność, Stąd zapewne narodziła się i taka
strategia wśród absolwentów, aby nie kierując się uzyskanym cenzusem pracować na dobrze płatnym stanowisku pracownika fizycznego. Trzeba jednak
stwierdzić, iż przypadki takie należały raczej do wyjątków, a władze osoby
takie traktowały podejrzliwie, Nie objętych danymi o zatrudnieniu, dostępnymi na początku 1975 roku, pozostawało 53 absolwentów (9,9%).
Innym zjawiskiem, szczególnie widocznym w drugiej połowie lat 70., była
emigracja wykształconej młodzieży na Zachód, W tym też czasie pojawiła
się stosunkowo liczna grupa absolwentów etnografii, którzy wyjechali na stałe za granicę, Tylko z poznańskiego ośrodka wyjechało, głównie do Australii,
aż 30% kończących studia w roku 1978 (Kabat, 1994, s. 17). Przyczyną tego
zjawiska był zapewne nie tylko brak perspektyw otrzymania satysfakcjonującej pracy w kraju, ale i "uchylone" wówczas szerzej niż poprzednio granice,
dzięki czemu studenci mogli organizować wyprawy badawcze do krajów pozaeuropejskich, z których część już nie wracała.
Lata późniejsze przyniosły stopniowe odchodzenie od wąskiego kształcenia do zawodu "etnografa". Dyscyplina ta stopniowo ulegała przekształceniom i by zaakcentować ten proces, powracano do nazwy - etnologia. Coraz
bardziej swym profilem edukacyjnym i badawczym zbliża się ku antropologii
kulturowej, poszerza wydatnie zakres swych zainteresowań, obejmując nim
już nie tylko kulturę tzw. tradycyjną, ale różnorodne nowe formy aktywności
kulturowej zarówno w kraju, w Europie, jak i na innych kontynentach. Reorganizacja nauki i pojawienie się nowych oczekiwań społecznych po roku 1989
wywołały w konsekwencji także przekształcenia programów studiów, którym
tylko wyjątkowo towarzyszyła głębsza refleksja (por. Didactic Experiences,
1997, s. 144 i n,). Nie obyło się zresztą również w tym czasie bez protestów
części naszego środowiska8• Gwahowny wzrost liczby studentów był rów8 Znamienne w tym zakresie było stwierdzenie prof. R. Reinfussa, który w odpowiedzi na zaproszenie do wzięcia udziału w posiedzeniu Komitetu Nauk Etnologicznych PAN napisał w dniu
30 marca 1995 roku: "Temat obrad konferencji (uniwersyteckie studia etnologiczne) uważam za
szczególnie aktualny, ponieważ obecni absolwenci tego kierunku studiów nie nadają się, z powodu

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

39

nież istotnym czynnikiem zmiany filozofii nauczania na kierunku etnologia
i zrywania z ideą kształcenia "do zawodu", bowiem na rynku w tej dziedzinie
zapotrzebowanie wyraźnie się kurczyło. Równocześnie, począwszy od lat 90.,
wzrasta prestiż etnologa posiadającego kompetencje antropologa kulturowego lub społecznego; dostrzega się bowiem przydatność posiadanej przez niego wiedzy o regułach zachowań społecznych i kulturowych. Absolwent trafiający na rynek pracy z reguły szukał swego miejsca i szansy w dziedzinach
i obszarach zupełnie nowych.
Tą zmieniającą się sytuację potwierdza analiza losów absolwentów etnologii ośrodka poznańskiego, przeprowadzona przez L Kabat (1994). Analiza
ta opracowana w roku 1994, w początkowym okresie transformacji, w 20 lat
po podobnym przeglądzie dokonanym przez B. Kopczyńską-Jaworską
(1975),
na próbie węższej, bo obejmującej absolwentów tylko jednego ośrodka, wskazuje jednakże wyraźnie na kierunki zmian obecnych zapewne w całym kraju.
Otóż zmniejszyła się, w porównaniu z rokiem 1975, przede wszystkim liczba
absolwentów pracujących na stanowiskach tradycyjnie traktowanych jako typowo etnograficzne/etnologiczne.
Spośród 462 magistrów wykształconych na
uniwersytecie w Poznaniu w latach 1946-1994, po wyłączeniu absolwentów
zmarłych (14 osób) oraz tych, o których zabrakło danych (68 osób), a więc
z grupy 380 absolwentów, tylko 150 (39,5%) znalazło w roku 1994 zatrudnienie jako "etnografowie/etnologowie",
i to przy bardzo szerokim rozumieniu tej kategorii zawodowej W tymże samym ośrodku w roku 1987 grupa ta
obejmowała 43,5% absolwentów. W roku 1994, wśród pracujących na stanowiskach choćby w jakiejś mierze "etnologicznych", w muzeach zatrudnione
były 73 osoby (19,2%) oraz w szkołach wyższych - 25 osób (5,5%). Pracę
w zawodach pokrewnych z etnologią znalazło 95 osób (25%), w tym 15 (3,9%)
w środkach masowego przekazu. Radykalne zmiany pojawiły się w grupie
absolwentów, którzy nie podjęli pracy związanej z etnologią. W roku 1994
było ich 123 (32,1%), w tym kobiety wychowujące dzieci i bezrobotni, natomiast wcześniej, w roku 1987 zaledwie 29. To w tej grupie znalazło się
w 1994 roku 49 (12,8%) absolwentów (w roku 1987 - zaledwie 14), pracujących na własny rachunek jako właściciele m.in. wydawnictw, sklepów, galerii, firm reklamowych, poligraficznych, konserwatorskich, wypożyczalni video, zakładów budowlanych, wytwarzających lody, gastronomicznych, krawieckich i wikliniarskich (Kabat, 1994, s. 17 i n.).
Dla czasów nam najbliższych nie dysponujemy opracowaniami informującymi o losach coraz liczniejszych przecież absolwentów. Wskazane trendy,
elementarnego braku przygotowania do jakiejkolwiek działalności w instytucjach, które dawały im
pracę, jak: muzealnictwo etnograficzne, przemysł ludowy i artystyczny (Cepelia i pod.), ruch folklorystyczny (wojewódzkie i gminne domy kultury, praca instruktorska w zespołach folklorystycznych). Nie posiadają oni również merytorycznego przygotowania do pracy naukowej w nakreślonych dziedzinach". (List w archiwum Komitetu Nauk Etnologicznych PAN).

�40

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Pasem-Zieliński

takie jak zmniejszenie się liczby zatrudnionych w miejscach pracy bezpośrednio związanych z wykształceniem etnologicznym i zwiększenie się liczby osób
podejmujących pracę uznaną za odległą od etnologii, zapewne się umocniły.
Być może zatrudnienie absolwentów etnologii na stanowiskach pracy uważanych za etnologiczne lub antropologiczne jest obecnie mniejsze niż w Stanach Zjednoczonych, w których oblicza sięje na 25% (Wasowska, 2000, s. 199).
Czy ma w tej sytuacji sens mówienie o zawodzie etnologa/antropologa i wyróżnianie miejsc pracy uznawanych za zgodne z tym zawodem? Zgodnie
z naszym przekonaniem, że studia etnologiczne mogą być przyqatne w wielu
dziedzinach aktywności zawodowej, uznać chyba należy, że pracą odpowiednią dla etnologów/antropologów jest każda, w której zdobyte przez nich wiedza i umiejętności pomagają w jej wykonywaniu, bez względu na to, czy jest
to praca nauczyciela akademickiego czy też pracownika lub właściciela restauracji. Nie sposób nie powrócić do zarzutu L. Stommy oskarżającego etnologiczne ośrodki uniwersyteckie o nieodpowiedzialną produkcję masowego bezrobocia. Nasza wyrywkowa wiedza o losach absolwentów etnologii
pozwala sądzić, że po ukończeniu studiów dają sobie radę nie gorzej, a często
lepiej w porównaniu z absolwentami innych kierunków.
Pewien z góry założony obraz przygotowania absolwenta etnologii do podjęcia pracy po studiach pojawia się zarówno w dokumentach określających
ksztah studiów etnologicznych, ogłaszanych przez organa nadrzędne, to jest
Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu oraz Radę Główną Szkolnictwa
Wyższego, w wymienionych już tzw. "minimalnych wymaganiach programowych" z roku 1999, nazwanych w roku 2002 "standardami nauczania dla kierunku studiów etnologia", jak i w informatorach dla studentów i kandydatów
na studia oraz w materiałach związanych z akredytacją, przygotowywanych
przez poszczególne instytuty i katedry etnologiczne. Charakterystykę tzw. "sylwetki absolwenta" w obowiązujących obecnie "standardach" przedstawiono
w sposób następujący: "Poprzez studia etnologiczne kształci się absolwenta
umiejącego dostrzegać kulturowe podłoże każdej sytuacji społecznej, zdobywającego więc metodologiczne i antropologiczne przygotowanie do refleksji
o człowieku i kulturze. Wykształcenie etnologiczne przygotowuje do pracy
w uniwersytetach, Polskiej Akademii Nauk i instytucjach naukowych, w muzeach, skansenach, placówkach kulturalno-oświatowych, w ośrodkach kultury regionalnej i odpowiednich działach administracji oraz wszędzie tam,
gdzie potrzebne jest wykształcenie humanistyczne: w centrach badań opinii
publicznej, w redakcjach, w reklamie itp." (Dziennik Ustaw ill 116, poz. 1004
z 2002 roku). Oczywiście, można się z tą charakterystyką zgodzić, choć naszym zdaniem wzmiankę o "wykształceniu humanistycznym" warto byłoby
w tym dokumencie nieco poszerzyć, choćby po to, aby podkreślić te szczególne cechy absolwenta etnologii, które wyróżniają go spośród innych wypromo-

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

41

wanych adeptów nauk humanistycznych. Charakterystyki "sylwetek absolwenta", prezentowane w opracowaniach poszczególnych ośrodków, nie odbiegają od przedstawionej powyżej wersji, niekiedy tylko zwracają większą uwagę
na pewne dodatkowe aspekty związane z przygotowaniem absolwentów etnologii. Instytut Etnologii i Antropologii Kultury UW wskazuje np. na instytucje turystyczne i marketing jako na potencjalne miejsca pracy etnologa, który
ponadto może być przydatny wszędzie tam, "gdzie potrzebna jest umiejętność kontaktu z innymi ludźmi (pogranicze kulturowe, praca z uchodźcami,
imigrantami)" (Informator Katedry, 2001, s. 5). Z kolei informator Instytutu
Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM przedstawia jedynie listę podstawowych wartości, jakie studia winny przekazać przyszłemu etnologowi,
wskazując na takie jak "świadomość pluralizmu kulturowego współczesnego
świata oraz postawę tolerancji i szacunku wobec odmiennych ras, kultur, religii
i społeczeństw" (Studia, 2002, s. 4). Opracowania udostępnione przez Instytut Etnologii i Antropologii Kultury UJ zwracają uwagę na znaczenie przygotowania teoretycznego i metodologicznego absolwentów oraz na ich dobrą orientację w problemach kultury współczesnej. Zastrzegają, iż do pracy na uniwersytetach czy w placówkach naukowych PAN i innych instytutach badawczych
kieruje się jedynie absolwentów studiów doktoranckich (Program, 2001, s. 2).
Przekazywaniem absolwentom w szerszym zakresie wiedzy o współczesności,
m.in. przez zapoznawanie ich z problematyką antropologii miasta, zainteresowana jest Katedra Etnologii Uniwersytetu Łódzkiego, która dodatkowo zwraca
uwagę na przygotowanie w zakresie informacji i dokumentacji etnograficznej.
Katedra Etnologii Uniwersytetu Wrocławskiego kieruje absolwentów do pracy
w placówkach upowszechniania kultury i regionalnych. Podobny profil absolwenta, poszerzony o wiedzę z zakresu problematyki pograniczy etnicznych
i kulturowych, kształtować chce Instytut Etnologii Uniwersytetu Śląskiego
w jego cieszyńskiej filii, co związane jest ze specyfiką badawczą tego ośrodka oraz specyficznym charakterem transgranicznego miasta i regionu.
W wielu &lt;?środkach rozważa się dziś sprawę poszerzenia zakresu studiów
w taki sposób, aby absolwentom łatwiej było zdobyć pracę. Choć studenci
w dyskusjach tych szerzej nie uczestniczą, to sami swymi działaniami wyraźnie pokazują, w jakim kierunku ewentualne reformy powinny ewoluować.
Przykładem mogą być ci studenci, którzy podejmują studia równoległe, dające np. uprawnienia pedagogiczne. Tymczasem dotychczasowe próby dołączenia zajęć dodatkowych, podnoszących konkurencyjność kończących studia na
rynku pracy, do programu zajęć etnologicznych, nie powiodły się, głównie ze
względu na to, iż podniósłby się wówczas ogólny ich koszt. Tak więc obecnie
pozostaje jedynie niektórym studentom studiowanie dwóch kierunków równolegle, co nie jest zadaniem łatwym i zawsze możliwym, albo też zdobycie
dodatkowych kwalifikacji drogą zapisania się na studia podyplomowe.

�42

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

Uwagi końcowe
Stwierdziliśmy już, że etnologii w Polsce przypadła po roku 1989 funkcja
kształcenia zwielokrotnionej liczby studentów. Sytuacja ta jest dla dyscypliny prawdziwym wyzwaniem, a jednocześnie tworzy dla niej szansę stania się
ważnym kierunkiem ogólnego kształcenia humanistycznego o profilu antropologicznym. Ta nowa sytuacja wymaga jednocześnie wielkiej odpowiedzialności od nauczycieli akademickich i koncentracji ich wysiłku edukacyjnego
na sprawach ważnych, aktualnych, doniosłych społecznie i poznawczo.
Proces akredytacyjny, dokonany w ostatnich dwóch latach, z jednej strony
ujawnił różnego rodzaju słabości i mankamenty w kształceniu studentów etnologii, z drugiej zaś pozwolił na dokonanie oceny stanu kadr, spQsobu realizacji programów, stopnia adekwatności infrastruktury względem rzeczywistych potrzeb. Umożliwił także, na niespotykaną dotychczas skalę, intensywną międzyośrodkową wymianę doświadczeń, szczególnie tych o charakterze
innowacyjnym. Zebrane w trakcie akredytacji materiały i doświadczenia winny
sprzyjać doskonaleniu procesu kształcenia, tak aby jego poziom w poszczególnych ośrodkach drastycznie od siebie nawzajem nie odbiegał oraz by odpowiadał standardom stosowanym w krajach Unii Europejskiej. W tym procesie doskonalenia są oczywiście progi bardzo trudne do pokonania, takie jak
nieodpowiednie warunki lokalowe, braki kadrowe szczególnie w kategorii
samodzielnych pracowników naukowych czy szczupłe środki finansowe stawiające tamę dążeniom do stworzenia studentom lepszych możliwości kształcenia. Jednocześnie jednakjest wiele takich spraw, których rozwiązanie możliwe jest bez wielkich nakładów finansowych i w stosunkowo krótkim czasie
Oak choćby modernizacja programów, przygotowanie skryptów i podręczników, uelastycznienie systemu studiowania). Powodzenie podjętych starań zależeć będzie przede wszystkim od nas, od naszej dobrej woli, kompetencji
i zaangażowania.

BIBLIOGRAFIA
Didactic ...
1997

Didactic Experiences in the Introducing of Novelties in the Ethnological
Curricula (K. Piątkowska, W. Baranowski, A. P. Wejland, R. Dzięcielski,
K. Kaniowska, E. Nowina-Sroczyńska, M. Piotrowski), "Etnoloska sticisca
(Ethnological contacts)", nr 5-7, red. B. Jezemik i R. Mursic, Ljubljana.
Frankowska M.
1973
Etnografia polska po II wojnie światowej (1945-1970), w: Dzieje etnografii polskiej, red. M. Terlecka, Warszawa.

�Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989

43

Gladkowski K.
2001
Etnologia. Koncepcja teoretyczno--metodologiczna Stanisława Poniatowskiego, 1884-1945, Olsztyn.
Informator. ..
2001
Informator Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. Rok akad. 200112002, red. 1. Wasilewski i J. Jasionowska,
Warszawa.
Jakość ...
2001
Jakość kształcenia w szkolnictwie wyższym. Słownik tematyczny, red.
M. Wójcicka, Centrum Badań Polityki Naukowej i Szkolnictwa Wyższego, Uniwersytet Warszawski, Warszawa.
Jasiewicz Z.
2001
O potrzebie studiowania i nauczania historii etnologii, w: Przeszłość etnologii polskiej w jej teraźniejszości, red. Z. Jasiewicz i T. Karwicka, Poznań.
Jasiewicz Z., A. Posem-Zieliński
1996
Stan i potrzeby nauk etnologicznych w Polsce, w: Nauka w Polsce wocenie komitetów naukowych PAN. Nauki humanistyczne i społeczne, t. IV,
red. E. Haloń, Warszawa.
2003
Ethnology Studies at Polish Universities after 1989, w: Between Tradition
and Postmodernity. Polish Ethnography at the Turn of the Millenium, red.
L. Mróz i Z. Sokolewicz, Warszawa.
Kabat I.
1994
Nieco o absolwentach, w: III Zjazd Absolwentów Studiów Etnologicznych
UAM, red. I. Kabat, Poznań.
Klimaszewska 1., A. Kutrzeba-Pojnarowa
1959
Działalność uniwersyteckich katedr etnografii w Polsce w latach 1945-1956, "Etnografia Polska" t. 2.
Kopczyńska-Jaworska B.
1964
Prace badawcze Katedry Etnografii Uniwersytetu Łódzkiego, "Łódzkie Studia Etnograficzne" t. 6.
1975
Analiza stanu kadr etnograficznych. Na podstawie akcji" magister" Głównego Urzędu Statystycznego. Maszynopis w archiwum Komitetu Nauk Etnologicznych PAN.
Kulesza-Zakrzewska T.
1979
Bibliografia etnograficznych prac magisterskich, doktorskich i habilitacyjnych wykonanych na uniwersytetach polskich w latach 1945-1975, Warszawa--Łódź.
Mucha J.
2002
Post-Socialist Institutionalisation of Sociocultural Anthropology (Ethnography, Ethnology) as a University Subject in Poland, w: A Post-Communist Millenium. The Struglefor Sociocultural Anthropology in Central and
Eastern Europe, red. P. Skalnik, Praga.
2003
Teaching Anthropology in Post-1989 Poland, w: Educational Histories of
European Social Anthropology, red. D. Drackle, I. Edgar i T. K. Schippers,
N. York i Oxford.
Program ...
2001
Program studiów. Etnologia, Uniwersytet Jagielloński (maszynopis).
Rozporządzenie ...
1927
Rozporządzenie Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego
z dnia 27. 12. 1926 roku w sprawie programu studiów i egzaminów w za-

�Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński

44

kresie antropologii, etnografii z etnologią i prehistorii na stopień magistra
filozofii, "Lud" t. 26.
Studia ...

2002

Studia na kierunku etnologia i antropologia kulturowa. Informator dla studentów studiów dziennych Uniwersytetu im. A. Mickiewicza na rok akad.
200212003, oprac. J. Schmidt i W. Dohnal (maszynopis).

Szkolnictwo ...
1990-2002 Szkolnictwo »yższe: dane podstawowe. Informator, Warszawa.
Szkoły. ..
2002
Szkoły »yższe i ich finanse w 2001 roku. Informacje i opracowania statystyczne, Warszawa.
Sprawozdania ...
1966
Sprawozdania z działalności naukowej i dydaktycznej katedr i zakładów
etnografii, oprac. K. Wypych i T. Skarżyński, "Lud" t. 50, cz. 2.
Stomma L.
2000
Najazd studentów, "Polityka" nr 27.
Wasowska A.
2000
Antropolodzy składają broń? "Lud" t. 84.
Zadrożyńska A., D. Zamojska
2002
Cezaria Anna Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewiczowa
(1885-1967), w: Etnografowie i ludoznawcy polscy. Sylwetki, szkice biograficzne, t.l, red. E. Fryś-Pietraszkowa, A. Kowalska-Lewicka, A. Spiss,
Kraków.
Zjazd ...
1927
Zjazd profesorów etnografii i etnologii w Warszawie w roku 1926, "Lud"
t. 26.

Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Posem-Zieliński
ETHNOLOGICAL

STUDIES AT POLISH UNIVERSITIES AFfER 1989
(Summary)

The article describes ethnological studies at Polish universities. It deals with the history of ethnology teaching, curricula and their implementation, conditions under which
ethnological studies were organized, teaching staff, accreditation procedures used, differences between teaching centres, data on the number of M.A. and Ph.D. students and the
graduate profile. It is interesting that after 1989 the number of students increased fivefold, which can be attributed to the freedom of teaching obtained. The curricula were
enlarged and became very similar to those of anthropology studies. Ethnology was given
the chance ofbecoming an important direction ofhumanistic instruction with an anthropological profile. This situation requires responsibility on the part of ethnologists who
should focus their efforts on educational issues.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10033" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10011">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/02487d78683f95aca8205337eba4c669.pdf</src>
        <authentication>e098199ba35dfe397036a947bb02b291</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119324">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5068</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119325">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119326">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4701</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119327">
                <text>Contents / LUD 2003 t.87</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119328">
                <text>LUD 2003 t.87, s.7-12</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119329">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119330">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119331">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119332">
                <text>Lud, t. 87,2003

CONTENS
I. STUDIES AND MATERIALS
Zbigniew J a s i e w i c z, Aleksander P o s e r n - Z i e I i ń s k i, Ethnological studies at
Polish universities after 1989
Jolanta Ł u g o w s k a, "Literatura Ludowa" in view of the problems and dilemmas of
modem folklore studies
Waldemar Kop c zy ń s k i, Artur Immanuel Hazelius (1833-1901) - the founder of
Nordiska museet and an open-air museum in Stockholm. Formation ofinstitutional
foundations of Swedish museology in the second half of the 19th century . . . . . . .
Magdalena D o I iń s k a, The Ethnographic Museum in Cracow. Fidelity to tradition
Jerzy C z aj k o w s k i, Roofwith a "basket" in old Polish houses
Helena Krę t, Greek-Catholic churches in south-eastem Poland (Part III). The former province ofNowy Sącz
Barbara P a b i a n, Chimney-sweepers at a wedding in Częstochowa - a new custom
orafad?
Ewa N o w i c k a - R u s e k, Ethnicity in the modem world - the anthropologist in
action
Salomea P a m u ł a, The cross and the chessboard. Religion as an important factor of
sustaining the national consciousness of the Croats
Łukasz K a c z m a rek, An outline of the traditional social organization of the Fiji
population
Magdalena Z i ó ł k o w s k a-K u fI i ń s k a, Michał K u fI i ń s k i, Indian organizations in north-eastern Bolivia. Their tasks and leaders
Jacek Kuk u c z k a, Modem times and tradition in African art
Maciej Kur c z, A rural farmstead of northern Sudan . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

13
45

63
83
III
173
181
193
205
225
241
255
267

II. VIEWS AND OPINIONS

Andrzej P a n k a II a, Kwicoł's and Pyzdra's dispute over the border continued?
A psychocultural interface

III.

289

REVIEWS AND REVIEW NOTES

Clifford G e e r t z, Dzieło i życie. Antropologjako autor (Works and lives: the anthropologist as author), trans!. by E. Dżurak, S. Sikora, Wydawnictwo R, Warszawa
2000 (Marcin Kwiatkowski)
Amin M a a lo u f, Zabójcze tożsamości (Fatal identities), trans!. by H. Lisowska-ehehab), Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2002 (Natalia Paszkiewicz) ...

299
303

�10
Skrytość kultury (The secretiveness ofculture), ed. K. Zamiara, Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Poznań 2001 (Sebastian Glica)
Etnografowie i ludoznawcy polscy. Sylwetki, szkice biograficzne (Polish ethnographers
and ethnologists. Profiles, biographic sketches), vol. 1, ed. E. Fryś-Pietraszkowa,
A. Kowalska-Lewicka, A. Spiss, Wydawnictwo Naukowe DWN, Oddział Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Krakowie, Kraków 2002 (Roman Bąk) ....
Roch S u I i m a, Głosy tradycji (The voices of tradition), Warszawa 2001 (Anna Torobińska)
Ewa D a h I i g, Ludowe instrumenty skrzypcowe w Polsce (Folk fiddles in Poland),
Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2001 (Alojzy Kopoczek) ...
Elżbieta B e r e n d t, Przydrożna ipodniebna. Sakralna sztuka ludowa Ziemi Kłodzkiej
XVIII-XX w. (Roadside and sky-high shrines. Sacral folk art of the Kłodzko Land
in the 18th-20th century), Wrocław 2001 (Anna Torobińska)
Folklor - Folklore, Wydawnictwo BoSz, Olszaruca 2001 (Ewa Fryś-Pietraszkowa). . .
Szopki krakowskie - Cracovian Christmas Cribs, Wydawnictwo BoSz, Olszanica 2002
(Ewa Fryś-Pietraszkowa) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Wacław P a w I a k, Minionych zabaw czar, czyli czas wolny i rozrywka w dawnej Łodzi
(The magic ofthe games ofthe past or leisure and entertainment in historic Łódź),
Łódź 2001 (Anna Torobińska)
Grzegorz P e ł c z y ń s k i, Dziesiąta Muza w stroju ludowym. O wizerunkach kultury
chłopskiej w kinie PRL (The cinema in a folk costume. On the peasant culture in the
cinema ofthe Polish People's Republic), Poznań 2002 (Anna Torobińska) . . . . . .
Izabella S a ri u sz-S k ąp s k a,Polscyświadkowie GUŁagu. Literatura łagrowa 1939-1989 (Polish witnesses ofthe GUŁag. Literature ofthe labour camps 1939-1989).
Universitas, Kraków 2002 (Aleksandra Rzepkowska)
Pieśni ludowe Polaków Ukrainy (Folk songs of Poles in the Ukraine), compiled by
L. Wachnina / Pisenna kultura polskaji diaspori Ukrajini, uporiadnik L. Wachnina,
Kijiw 2002 (Teresa Smolińska) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Pasterstwo na Huculszczyźnie. Gospodarka. Kultura. Obyczaj (Shepherding in the
Hutsui region), ed. J. Gudowski, Warszawa 2001 (Anna Torobińska)
Nad'a Valaskova,
Frantiśek Rehor (1857-1899) ajeho etnografichi Cinnost
(S ukó.zkami ClimkUF Rehore z Halice), Etnologicky ustav Akademie ved Ceske
Republiky v Praze, Praha 1999 (Zofia Szromba-Rysowa)

309

314
317
318

322
323
324

325

326

328

330
331

332

IV. CHRONICLE
79th General Meeting ofDelegates to the Polish Ethnological Society, Słubice, 27 June
2003 (Jerzy Adamczewski)
Meeting of the Main Board of the Polish Ethnological Society, Słubice, 26 June 2003
(Jerzy Adamczewski)
The work ofthe Main Board ofthe Polish Ethnological Society between June 2002 and
June 2003 (Jerzy Adamczewski)
.
Monographs on ethnomusicology and the anthropology of culture at the Institute of Art,
Polish Academy of Sciences and ethnological periodicals discussed at the meeting
of the Committee of Ethnological Sciences, Polish Academy of Sciences, Warszawa, 29 November 2002 (Zbigniew Jasiewicz)
Directions of changes in Polish ethnology after 1989 and preparations for the election
ofmembers to the Committee for 2003-2006. Meeting ofthe Committee ofEthnological Sciences, Polish Academy of Sciences, Warszawa, 28 March 2003 (Zbigniew Jasiewicz) ..... . . . . . . . . . . .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

335
337

341

349

354

�11
Elections ofmembers to the Committee ofEthnological Sciences, Polish Academy of
Sciences for 2003-2006. Plenary Committee meeting, Warszawa, 17 June 2003
(Irena Kabat)
15th International Congres of Anthropological and Ethnological Sciences - "HumankindlNature Interaction: Past, Present and Future", Florence, 5-13 July 2003 (Zbigniew Jasiewicz) ... . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
,,slavonic ethnolinguistics and problems of investigating the traditional folk culture"
- an international conference, Moscow, 14-17 May 2003 (Wanda Drabik) ....
"The concept of traditionalism and the function of tradition in a «closed society» - the
example of the Caucasus" - an international conference, Poznań, 27 May 2003
(Paweł Jessa)
"Manifestations and forms of creative activity in local and regional communities on the
cultural and ethnic borderland" - a scholarly conference, Cieszyn, 23-24 October
2002 (Tomasz Michalewski)
,,Anthropology versus photography and film" - a scholarly conference, Poznań, 7-8
May 2003 (Adam Pomieciński)
"Youth - holiday - risk" - a scholarly conference, Nimes, 21-23 June 2003 (Inga
Kuźma)
"The living room of the Cichowicz family" - an exhibition at the Ethnographic Museum, Oddział Muzeum Narodowego, Poznań, October 2000 - October 200 I (Anna
Spiss)
,
"Travellers. Collections ofPolish travellers ofthe tum ofthe 19th century at the Ethnographic Museum in Cracow" - a jubilee exhibition, November 200 I - June 2002
(Magdalena DoMska, Marek Grabsla)
"Warriors - the past and the glory" - a mobile exhibition prepared by the Ethnographic Museum in Cracow (Eleonora Tenerowicz, Jacek Kukuczka)
"Suitable for the Orthodox church, for the city, for a dance party. The traditional costume ofthe Lemkos - the people ofthe Carpathian Mountains - an exhibition at the
District Museum, Nowy Sącz, November 2002 - March 2003 (Ewa Fryś-Pietraszkowa) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
"Stop the time - the use of folk embroidery in everyday products" - an exhibition at
the Ethnographic Museum in Cracow, 5-30 March 2003 (Anna Spiss) . . . . . . . . .
,,Roses and the Red Land: Polish folk art in Australia" - a mobile exhibition, Australia, 1999-2002 (Maria Wrońska Friend)
,,Eclats de ferveurs populaires, tresors d'amour" - exhibition at the Musee du Vieux
Nimes, Bibliotheque des Metiers, Nimes, June 2003 (Inga Kuźma)

361

363
365

366

369
372
373

376

380
387

398
399
402
404

V. IN MEMORIAM
Stanisław Chmielowski, 1922-2002 (Witold Omieczyński)
Olga Andriejewna Ganckaja, 192G-2003 (Ewa Fryś-Pietraszkowa)
Urszula Kaczmarek, 1948-2003 (Anna Szyfer, Jacek Bednarski)
Anna Lubańska, 1935-2003 (Paulina Suchecka)
Anna Mańkowska, 1922-2003 (Romana Krzanowska)

409
412
413
414
414

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10032" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10010">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e041ed5e40b18e7572025834e82de9e5.pdf</src>
        <authentication>8e8f144f85d1a659e93766098daca974</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119315">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5067</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119316">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119317">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4700</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119318">
                <text>Spis treści / LUD 2003 t.87</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119319">
                <text>LUD 2003 t.87, s.4-6</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119320">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119321">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119322">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119323">
                <text>Lud, t. 87,2003

SPIS TREŚCI

I. STUDIA I MATERIAŁY
Zbigniew J a s i e w i c z, Aleksander P o s e r n-Z i e l i ń s k i, Studia etnologiczne na
uniwersytetach polskich po roku 1989
Jolanta Ł u g o w s k a, "Literatura Ludowa" wobec problemów i dylematów współczesnej folklorystyki
Waldemar Kop c zyń s k i, Artur Immanuel Hazelius (1833-1901) - twórca Nordiska museet i Skansenu w Sztokholmie. Kształtowanie podstaw instytucjonalnych
w muzealnictwie etnograficznym Szwecji w drugiej połowie XIX wieku . . . . . . .
Magdalena D o l i ń s k a, Muzeum Etnograficzne w Krakowie - wierność tradycji ...
Jerzy C z aj k o w s k i, Dach z "koszyczkiem" w dawnym polskim budownictwie. . .
Helena Krę t, Cerkwie greckokatolickie w południowo-wschodniej Polsce (cz. III).
Byłe województwo nowosądeckie
Barbara P a b i a n, Kominiarze na częstochowskim ślubie - nowy zwyczaj czy chwilowa moda? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ..
Ewa N o w i c k a-R u s e k, Etniczność w świecie współczesnym - antropolog w działaniu
Salomea P a m u ł a, Krzyż i szachownica. Religia jako ważny czynnik podtrzymywania świadomości narodowej Chorwatów
Łukasz K a c z m a rek, Zarys tradycyjnej organizacji społecznej Fidżyjczyków . . . .
Magdalena Z i ó ł k o w s k a - K u fi i ń s k a, Michał K u fi i ń s k i, Organizacje indiańskie w północno-wschodniej Boliwii, ich zadania i przywódcy
Jacek Kuk u c z k a, Współczesność a tradycja w sztuce afrykańskiej
Maciej Kur c z, Wiejska zagroda północnego Sudanu

13
45

63
83
III
173
181
193
205
225
241
255
267

II. POGLĄDY I OPINIE
Andrzej P a n k a II a, Kwicoła i Pyzdry sporu o miedzę ciąg dalszy? Psychokulturowy
interfejs . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
III.

289

RECENZJE I NOTY RECENZYJNE

Clifford G e e r t z, Dzieło i życie. Antropolog jako autor, tłum. E. Dżurak, S. Sikora,
Wydawnictwo KR, Warszawa 2000 (Marcin Kwiatkowski) . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Amin M a a lo u f, Zabójcze tożsamości, tłum. H. Lisowska-Chehab, Państwowy
Instytut Wydawniczy, Warszawa 2002 (Natalia Paszkiewicz)
Skrytość kultury, red. K. Zamiara, Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Poznań 2001
(Sebastian Glica)

299
303
309

�6
Etnografowie i ludoznawcy polscy. Sylwetki. szkice biograficzne, t. l, red. E. Fryś-Pietraszkowa, A. Kowalska-Lewicka, A. Spiss, Wydawnictwo Naukowe DWN,
Oddział Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Krakowie, Kraków 2002
(Roman Bąk) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Roch Sulima, Głosy tradycji, Warszawa 2001 (Anna Torobińska)
.
Ewa Da h l i g, Ludowe instrumenty skrzypcowe w Polsce, Instytut Sztuki Polskiej
Akademii Nauk, Warszawa 200 l (Alojzy Kopoczek)
Elżbieta B e r e n d t, Przydrożna i podniebna. Sakralna sztuka ludowa Ziemi Kłodzkiej XVIII-XX w., Wrocław 200 l (Anna Torobińska)
,.
Folklor - Folklore, Wydawnictwo BoSz, Olszanica 200 l (Ewa Fryś-Pietraszkowa). .
Szopki krakowskie - Cracovian Christmas Cribs, Wydawnictwo BoSz, Olszanica 2002
(Ewa Fryś-Pietraszkowa)
,...........................
Wacław P a w l a k, Minionych zabaw czar, czyli czas wolny i rozrywka w dawnej
Łodzi, Łódź 2001 (Anna Torobińska) .. "
,......
Grzegorz P e ł c z y ń s k i, Dziesiąta Muza w stroju ludowym. O wizerunkach kultury
chłopskiej w kinie PRL, Poznań 2002 (Anna Torobińska) ., ... ".,',."
.. ,..
Izabella S a r i u s z- S kąp s k a, Polscy świadkowie GUŁagu. Literatura łagrowa
1939-1989, Universitas, Kraków 2002 (Aleksandra Rzepkowska)
Pieśni ludowe Polaków Ukrainy, opracowała L. Wachnina / Pisenna kultura polskoji
diaspori Ukrajini, uporiadnik L. Wachnina, Kijiw 2002 (Teresa Smolińska) ....
Pasterstwo na Huculszczyźnie. Gospodarka. Kultura. Obyczaj, red. 1. Gudowski, Warszawa 2001 (Anna Torobińska)
,
,
,. . .. . ..
Nad'a Valaskova,
Frantisek Rehor (1857-1899) ajeho etnografickĆl Cinnost
(S ukĆlzkamićlĆlnkUF Rehore z Halite), EtnologickY ustav Akademie ved Cesk6
Republiky v Praze, Praha 1999 (Zofia Szromba-Rysowa)
",
,...

314
317
318
322
323
324
325
326
328
330
331

332

IV. KRONIKA
79. Walne Zgromadzenie Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Słubice, 27 czerwca 2003 (Jerzy Adamczewski)
,.......................
Posiedzenie Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Słubice,
26 czerwca 2003 (Jerzy Adamczewski)
,.,.
Działalność Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w okresie:
czerwiec 2002 - czerwiec 2003 (Jerzy Adamczewski)
,....
Prace etnomuzykologiczne i w zakresie antropologii kultury Instytutu Sztuki PAN oraz
czasopisma etnologiczne przedmiotem uwagi posiedzenia Komitetu Nauk Etnologicznych PAN, Warszawa, 29 listopada 2002 (Zbigniew Jasiewicz) ., .. "."..
Kierunki zmian w etnologii polskiej po roku 1989 i przygotowania do wyboru członków Komitetu na kadencję 2003-2006. Posiedzenie Komitetu Nauk Etnologicznych PAN, Warszawa, 28 marca 2003 (Zbigniew Jasiewicz) . . . . . . . . . . . . . . . . .
Wybory członków Komitetu Nauk Etnologicznych PAN na kadencję 2003-2006. Posiedzenie plenarne Komitetu, Warszawa, 17 czerwca 2003 (Irena Kabat)
XV Międzynarodowy Kongres Nauk Antropologicznych i Etnologicznych - "Interakcja rodzaj ludzki / natura: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość", Florencja,
5- 13 lipca 2003 (Zbigniew Jasiewicz) .. ,...............................
"Słowiańska etnolingwistyka i problemy badania tradycyjnej kultury ludowej", Konferencja międzynarodowa, Moskwa, 14-17 maja 2003 (Wanda Drabik) ".....
,,Pojęcie tradycjonalizmu i funkcja tradycji w «społeczeństwie zamkniętym» - na
przykładzie Kaukazu". Konferencja międzynarodowa, Poznań, 27 maja 2003
(Paweł Jessa) ...................•.................................

335
337
341

349

354
361

363
365

366

�7
"Przejawy i fonny aktywności twórczej w społecznościach lokalnych i regionalnych na
pograniczach kulturowych i etnicznych". Konferencja naukowa, Cieszyn, 23-24
października 2002 (Tomasz Michalewski)
"Antropologia wobec fotografii i filmu". Konferencja naukowa, Poznań, 7-8 maja 2003
(Adam Pomieciński)
"Młodzież - święto - ryzyko". Konferencja naukowa, Nimes, 21-23 czerwca 2003
(Inga Kuźma)
"Salon rodziny Cichowiczów" - wystawa w Muzeum Etnograficznym, Oddział Muzeum Narodowego, Poznań, październik 2000 - październik 2001 (;tnna Spiss). ..
"Podróżnicy. Zbiory podróżników polskich przełomu XIX i XX wieku w Muzeum Etnograficznym w Krakowie". Wystawa jubileuszowa, listopad 2001- czerwiec 2002
(Magdalena Dolińska, Marek Grabski)
"Wojownicy - przeszłość i chwała" - wystawa Działu Kultur Pozaeuropejskich
Muzeum Etnograficznego w Krakowie (Eleonora Tenerowicz, Jacek Kukuczka) ..
"Do cerkwi, do miasta, na tańce. Tradycyjny strój Łemków - rusińskich górali karpackich" - wystawa w Muzeum Okręgowym, Nowy Sącz, listopad 2002 - marzec
2003 (Ewa Fryś-Pietraszkowa)
"Zatrzymać czas - wykorzystanie haftu ludowego w fonnach użytkowych" - wystawa w Muzeum Etnograficznym, Kraków, 5-30 marca 2003 (Anna Spiss)
"Róże i Czerwona Ziemia: polska sztuka ludowa w Australii" - wystawa objazdowa,
Australia, 1999-2002 (Maria Wrońska Friend)
"Eclats de ferveurs popu1aires, tresors d'amour" - wystawa w Musee du Vieux Nimes,
Bibliotheque des Metiers, Nimes, czerwiec 2003 (Inga Kuźma)

369
372
373
376

380
387

398
399
402
404

V. IN MEMORIAM
Stanisław Chmielowski 1922-2002 (Witold Omieczyński)
Olga Andriejewna Ganckaja 1920-2003 (Ewa Fryś-Pietraszkowa) . . . . . . . . . . . . . .
Urszula Kaczmarek 1948-2003 (Anna Szyfer, Jacek Bednarski) . . . . . . . . . . . . . . . . .
Anna Lubańska 1935-2003 (Paulina Suchecka)
Anna Mańkowska 1922-2003 (Romana Krzanowska)

409
412
413
414
414

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10031" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10009">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e5463a2bcf83d57433a4c1c085cbdbc1.pdf</src>
        <authentication>69d6135d678306d36e6530b4bb258f5a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119302">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5076</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119303">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119304">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119305">
                <text>etniczność</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119306">
                <text>antropologia stosowana</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119307">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4709</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119308">
                <text>Etniczność w świecie współczesnym - antropolog w działaniu/ LUD 2003 t.87</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119309">
                <text>LUD 2003 t.87, s.193-204</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119310">
                <text>Nowicka-Rusek, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119311">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119312">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119313">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119314">
                <text>Lud, t. 87, 2003

EWA NOWICKA-RUSEK
Zakład Antropologij Społecznej
Instytut Socjologii
Uniwersytet Warszawski

ETNICZNOŚĆ W ŚWIECIE WSPÓŁCZESNYM
- ANTROPOLOG W DZIAŁANIU
Zagadnienia i procesy
W niniejszym artykule zajmę się związkiem dwóch zjawisk, które interesują badaczy współczesnych procesów kulturowych. Jednym z wyjątkowo
intensywnie poruszanych tematów we współczesnej socjologii i antropologii
społecznej jest kwestia specyfiki sytuacji etnicznych różnic oraz etniczności
jako odrębnej jakości w świecie społecznym. Innym tematem nurtującym
humanistów od wielu dziesięcioleci jest uwikłanie polityczne badań historyków, socjologów, antropologów, a także możliwości uzyskania w tych dziedzinach wiedzy "prawdziwej". Wskazywano na różne wymiary i źródła tych
uwikłań; tu zamierzam wskazać na pewne nowe uwikłania polityczne i społeczne badań antropologicznych wkraczających na pole zjawisk etniczności.
Jest to ciągle istotna sfera wyrażania się poczucia swojskości i obcości,
a nawet można zauważyć, że jej znaczenie rośnie. Mamy do czynienia z dawno już uksztahowanymi narodami, etnosami walczącymi o status pozwalający na samodzielny byt, a także z grupami walczącymi o uznanie statusu.
W innychjeszcze przypadkach, jak np. dzisiejsze społeczeństwo Stanów Zjednoczonych Ameryki lub Australii spotykamy się ze zjawiskiem walki o kulturową autonomię różnych grup etnicznych i rasowych (jak np. Afroamerykanie). Tak więc poważną wątpliwość budzi przewidywanie najbliższego
rozwoju społeczeństw ku postetniczności. Dokonują się natomiast głębokie
przemiany w obrębie etniczności; wymienię tu niektóre, jak sądzę - najważniejsze, przemiany, które w ramach tego zjawiska dokonały się lub na naszych oczach dokonują. Zarazem zamierzam ukazać zupełnie nowe elementy
sytuacji antropologa, interesującego się problematyką etniczną; są one w znacznym stopniu efektem przemian istoty zjawiska etniczności.
Chcę podkreślić, że etniczność rozumiem tu szeroko jako pewien typ więzi fonnujący określony typ grup, który obejmuje zarówno więź narodową,
jak i plemienną, dotyczy zarówno zbiorowości wielomilionowych, jak i liczących kilkaset osób. Z etnicznością mamy do czynienia wszędzie tam, gdzie

�194

Ewa Nowicka-Rusek

grupy siebie wzajemnie odbierająjako odrębne pod względem kultury, historii, genealogii, terytorium i cech indywidualnych. Tak więc grupą etniczną
jest ta, która sama siebie uznaje za odrębną pod tymi względami i za tak odrębną jest uznawana przez grupy inne. Ten sposób rozumienia etniczności
pozwala na jednej płaszczyźnie umieścić konflikt etniczny między Serbami
i Chorwatami, walkę Polaków na Litwie o prawo do własnej edukacji, starania Buriatów czy Jakutów o autonomię ekonomiczną i kulturową, troskę intelektualistów koriackich o przyszłość wymierającej i degenerującej się grupy,
domaganie się uznania praw do zachowania odrębności trybu życia - koczowania lub do własnego kawałka ziemi na świecie u Romów, zabiegi intelektualistów kaszubskich o uznanie Kaszubów za mniejszość etniczną.
Moje rozważania wpisują się w nurt współczesnych badań nad więzią narodową i etniczną związany z takimi nazwiskami w światowej nauce jak
E. Gellner, A.D. Smith, EJ. Hobsbawm, B. Anderson. Natomiast empiryczną
podstawą tych rozważań będą moje terenowe prace badawcze, prowadzone
w ciągu ostatnich lat wśród narodów rdzennych Syberii (Buriatów, Jakutów
i Koriaków), w Mongolii, a także wśród grup etnicznych w Polsce i sąsiednich krajach europejskich (Słowacja, Czechy, Litwa, Rumunia) - Romów,
Litwinów i grupy regionalnej - Kaszubów.
We wszystkich tych przypadkach, tak bardzo odległych od siebie geograficznie, kulturowo, społecznie i politycznie pojawiają się pewne wspólne zjawiska; tym problemom poświęcam poniższe rozważania.
Wymienię kilka elementów współczesnych przemian etniczności, które
wydają się szczególnie ważne; są to:
1) tendencje zmian więzi społecznej będącej podstawą etniczności z więzi nawykowej na więź ideologiczną;
2) upolitycznienie tożsamości etnicznej i związana z niąjej instrumentalizacJa;
3) wzrost roli racjonalizacyjnych i substytucyjnych funkcji więzi etnicznej.
Trzy wymienione procesy rozpatrywać będę na trzech płaszczyznach:
- globalnej (ogólnoświatowej),
- regionalnej (narodowej, etnicznej i lokalnej),
- indywidualnej (psychologicznej i biograficznej).

Od etniczności nawykowej do etniczności ideologicznej
W powyższym tytule odwołuję się do dobrze znanego rozróżnienia dwóch
typów więzi społecznej, charakteryzujących różne typy zbiorowości ludzkich
- więzi nawykowej i ideologicznej.
Obserwacja dzisiejszych stosunków etnicznych w różnych częściach świata wskazuje na to, że następuje, a ściślej - już nastąpiła, wyraźna zmiana

�Etniczność w świecie współczesnym -

antropolog w działaniu

195

typu więzi społecznej będącej podstawą istnienia i trwania zbiorowości etnicznych. Kryteria etnicznej tożsamości: odrębność językowa, kulturowa,
związek z określonym terytorium, historia i genealogia grupy, a także pewne
specyficzne cechy wyrażone w autostereotypie - są w coraz większym stopniu poddawane refleksji, świadomym decyzjom, intencjonalnemu działaniu.
Jest to proces ideologizacji, który miałam okazję śledzić w trzech społeczeństwach syberyjskich i wśród etnicznych i regionalnych grup w Europie.
Nawykowa, naturalna, oczywista więź oparta na bezrefleksyjnym poczuciu tubylczości, wspólnoty terytorium, wyrażającej się w zjawisku swojskości zmierza ku więziom o charakterze nadanym, wykreowanym, czasem wręcz
świadomie wyprodukowanym przez pewną grupę. Jedni uczeni traktują ten
proces jako powstawanie świadomości narodowej, inni jako upolitycznienie
kultury i poczucia swojskości. Zjawiska te z jednej strony są następstwem
upowszechnienia systemu edukacyjnego, dostępności treści kultury (m.in.
z powodu działania środków masowego przekazu), a także z drugiej strony
działania określonych centrów nadających te treści, które są efektem intelektualnej pracy określonych grup elitarnych.
A. Inteligencja -

"przodownicy"

Zmiany typu więzi w obrębie grup etnicznych wyrażają się w coraz większym udziale w procesach powstawania i utrwalania tej więzi etnicznej inteligencji. Większość dwudziestowiecznych koncepcji formowania się świadomych
siebie grup etnicznych, a więc powstawania narodu podkreśla decydującą dla
tego procesu rolę grupy określanej mianem narodowych "przodowników",
liderów, inteligencji bądź intelektualistów. Florian Znaniecki wiele lat temu
wyrażał przekonanie o twórczej roli określonej grupy w procesie tworzenia się
narodu: "We wszystkich zbadanych dotychczas przypadkach formowanie społeczeństwa o kulturze narodowej rozpoczyna się od stosunkowo małego jądra
społecznego, którego wpływ stopniowo się rozszerza. Owo jądro tworzą niezależni, indywidualni przodownicy rozmaitych dziedzin działalności kulturowej,
którzy stopniowo tworzą kulturę narodową syntetyzującą wielość tradycyjnych
kultur regionalnych. Wraz z rozwojem kultury narodowej, przodownicy, ich
zwolennicy oraz opiekunowie tworzą coraz bardziej zwartą wspólnotę intelektualną, ożywioną ideałem kulturowo jednolitego i społecznie solidarnego społeczeństwa narodowego, które winno objąć wszystkie zbiorowości o podobnych - jak się mniema - kulturach ludowych i wspólnych losach historycznych" (Znaniecki, 1990, s. 44-45). Jest to więc grupa, która stanowi część
zbiorowości etnicznej, a jednak jest jej specyficzną częścią.
Empiryczne badania wskazują na to, że intelektualiści/ideologowie
odgrywają coraz większą rolę w ksztahowaniu się więzi etnicznej i funkcjonowaniu grup etnicznych. Przykładem może być planowe konstruowanie symboli

�196

Ewa Nowicka-Rusek

narodowych takich jak godło, flaga, hymn autonomicznych republik w obrębie Federacji Rosyjskiej np. Buriacja, Sacha (Jakucja), a także świąt narodowych czy etnicznych. Przyjrzyjmy się bliżej procesowi skonstruowania buriackiej flagi w 1992 roku. Ogłoszony został konkurs na flagę ogólnoburiacką; zaznaczyć trzeba, że było to przedsięwzięcie zupełnie nowe - do tej pory
istniały proporce rodowe 11 głównych rodów buriackich lecz nie one stały
się kanwą wspólnej wszystkim Buriatom flagi. W myśl ustaleń komisji konkursowej złożonej z kadry Wyższej Szkoły Pedagogicznej (dziś Uniwersytet
w Ułan Ude) wybrany projekt powinien wyrażać "związek z buriacką kulturą", związek z buriacką religią, co dla naszych rozmówców j est równoznaczne z buddyzmem oraz związek z Federacją Rosyjską. Wiele nadesłanych licznie projektów zawierało buddyjski symbol oświecenia - płomień, słońce,
półksiężyc oznaczający odwrotną stronę życia. Wykorzystany został też podstawowy kanon kolorów buddyjskich: żółty niebieski i zielony. Wszystkie
barwy i symbole odwoływały się do elementów powszechnie w Buriacji zrozumiałych. Komisja wybrała projekt następujący: trzy poziome pasy równej
szerokości, od góry niebieski symbolizujący wody Bajkału i związek z Rosją
zarazem, a także związek z typowym błękitnym kolorem strojów narodowych
i błękit nieba. Na tym pasie z lewej strony umieszczony złoty symbol oświecenia jednoznacznie określający związek z buddyzmem. Poniżej dwa pasy:
biały symbolizujący buriacki biały miesiąc i białe jedzenie - potrawy mleczne
charakterystyczne dla ludów pasterskich. Na dole żółty kojarzący się z buddyzmem, a potem z jego odłamem - buddyzmem żółtych czapek, lamaizmem.
Powstanie flagi buriackiej to nie tylko wyraz twórczości inteligencji etnicznej, ale podkreślenie tożsamości i odrębności Buriacji w obrębie Rosji.
Podobny konkurs przeprowadzono także w republice Sacha (Jakucja).
Otrzymano ponad 100 projektów. Wybrano flagę z następującym wzorem
i jego interpretacją: na błękitnym tle, które symbolizuje chłodny surowy klimat widnieje biały krąg słońca, dobroczynnej siły czczonej wśród Jakutów
podczas święta letniego przesilenia Yseachu. Kolor biały symbolizuje czystość, miłosierdzie. Na dole flagi widnieją trzy pasy: zielony symbolizujący
nadzieję i siłę młodego narodu, czerwony symbolizujący jego potęgę i prężność oraz biały o znanej symbolice. Widniejący na fladze jeździec na koniu
jest świadomym nawiązaniem do podkreślanej przez Jakutów specyfiki ekonomicznej swego narodu - hodowli konia, a także do średniowiecznych
malowideł naskalnych, które do dziś możemy spotkać na skałach nad Leną.
Tak więc i tu odwołanie dotyczy elementów zrozumiałych i funkcjonujących
w świadomości przeciętnych Jakutów. O wyborze i oficjalnej interpretacji
poszczególnych elementów flagi decydująjednak ideologowie. W przypadku
flagi jakuckiej jest nim Uliana Winokurowa, pracownik naukowy z Jakucka.
W swoim politycznym i zarazem kulturowym działaniu ideologowie sięgają zarówno do pewnych powszechnie wśród określonej etnicznej grupy zro-

�Etniczność w świecie współczesnym -

antropolog w działaniu

197

zumiałych treści, trafiających do wyobraźni potocznej, ale także dodają własną, zupełnie nową interpretację, a czasem po prostu tworzą nowe treści.
To samo dotyczy świąt: w Buriacji obchody tysiąclecia powstania eposu
o bohaterze kulturowym Geserze nazwano Geseriadą i obchodzono przez kilka lat, obrzędowość sięgała do ikon tradycji buriackiej.
Intelektualiści etniczni własną działalność często rozumieją jako tworzenie lub jako odtwarzanie narodu według skonstruowanego przez siebie projektu. Inteligencja traktuje naród raczej jako ideał niż realność (Smiths, 1989,
s. 197) Konstruktorzy grup etnicznych i narodów są politykami najczęściej
świadomymi swej twórczej misji.
Proces, o którym mówię, stanowi podstawowy element takich przeobrażeń
etniczności, które prowadzą do powstania narodu. Ideologowie dążą do tego,
aby daną zbiorowość etniczną klasyfikować jako naród. Oznacza to posługiwanie się gotową kategorią wyobrażenia o tym, że świat społeczny składa się
z narodów i dążenie do stworzenia narodujest czymś "naturalnym" i koniecznym w świecie.
B. Przemiany cywilizacyjne
Poważne znaczenia dla procesu przemian obecnej etniczności wiązać trzeba z przemianami cywilizacyjnymi, którym ulegają wszystkie społeczeństwa
świata. E. Gellner, doszukując się genezy narodu w procesie uprzemysłowienia, homogenizację kultury traktuje jako narzędzie dla powstania rozwiniętego podziału pracy. Rola inteligencji polega właśnie na tworzeniu poprzez system edukacji i rozwój egalitarnej kultury piśmiennej platformy dla masowej
komunikacji. Jednym z typów treści, które stają się udziałem szerokich rzesz
społecznych są tematy dotyczące zbiorowości etnicznej. Taki sens ma właśnie tzw. etnopedagogika, czyli wprowadzanie do programów szkolnych elementów nie tyle języka etnicznego, ile elementów kultury tradycyjnej, a ściśle traktowanych jako tradycyjne. Następuje konstrukcja etnicznej kultury jako
pewnego modelu czy kanonu. Koncepcja B. Andersona początki "wspólnoty
wyobrażonej" wiąże także z przemianami ekonomicznymi i rozwojem nowej
technologii - druku. Drukowany kapitalizm ze standaryzowanym
polem
komunikacji jest przecież domeną inteligencji. Pozwala wielu umysłom tworzyć idee wzajemnej duchowej więzi, ograniczonej zasięgiem wspólnoty kulturowej.
Kluczową rolę inteligencji dla powstania narodu w jego wersji genealogiczno - etnicznej dostrzegł również A. D.Smiths. W odróżnieniu od modelu terytorialno - obywatelskiego, typowego dla społeczeństw zachodnich,
przekształcenie w naród nie dokonuje się poprzez upowszechnienie kultury
etnicznej arystokracji za pomocą zbiurokratyzowanego państwa. TfYksztalce-

ni intelektualiści i inteligencja grupom etnicznym skupiającym wcześniej

�198

Ewa Nowicka-Rusek

wszystkie warstwy społeczne wokół wspólnych tradycji, dostarczają nowych
wartości, które mobilizują etnie doformowania politycznego narodu.
Jest to tendencja, którą zaobserwować można na do niedawna izolowanych społecznie terenach Kaszub, w Buriacji czy jeszcze dalszej Jakucji,
a także w Mongolii. In statu nascendi proces ten możemy obserwować wśród
Kaszubów, jak i wśród Jakutów czy Buriatów - elementy tradycyjnej więzi
społecznej, opartej na wspólnocie pochodzenia, historycznych losów, typu
gospodarowania i wielu innych cech kulturowych stają się surowym materiałem dla obróbki przez współczesnych ideologów. Tworzą oni narodową ideologię, co za tym idzie nowoczesny naród. Język jest jedną z ważnych dziedzin kultury poddawanych ideologizacji. Wokół nauczania staromongolskiego pisma toczą się spory; staje się ono zarazem elementem europejskiego typu
wykształcenia. Jego nauczanie jest przedmiotem dyskusji, rozważań, sporów
ideologicznych.

Upolitycznienie i instrumentalizacja więzi etnicznej
Etniczność oparta jest zawsze na pewnej (nieważne czy rzeczywistej, ale
zawsze wyobrażonej i postulowanej) wspólnocie kulturowej. Zatem posiadanie kultury, własnej, odmiennej, specyficznej, niepowtarzalnej, unikalnej jest
podstawą istnienia grupy etnicznej/narodowej. Zarazem powołanie się na posiadanie takiej własnej kultury jest warunkiem uzyskania statusu grupy etnicznej lub narodu, posiadającego zarówno mniej wymierne pożytki prestiżowe (którymi zajmę się w następnym punkcie) jak i pożytki wymierne. Posiadanie przez grupę statusu narodu lub grupy etnicznej daje jej określone
przywileje; staje się ona podmiotem politycznym, którego dotyczy określony
zespół międzynarodowo i lokalnie uznawanych praw. Chodzi o zapewnienie
szacunku dla grup etnicznych dotąd takim szacunkiem nie obdarzanych, a także
o udzielenie praw zbiorowych do ziemi i kultury i praw do samookreślenia.
Związek ścisły między kulturą i polityką przejawia się też w twórczej kulturowo roli polityków, którzy starają się sterować na przykład unifikacją bądź
zróżnicowaniem kulturowym m.in. poprzez państwowy system edukacji i media czy też sposób doboru kadr w instytucjach państwowych, preferujący określone grupy etniczne. Grupa etniczna, a zwłaszcza najbardziej we współczesnym świecie rozpowszechniona jej forma czyli naród, ma charakter w równym stopniu polityczny, jak i kulturowy. W państwach demokratycznych grupy
etniczne używają swojej specyfiki kulturowej, swojego swoistego związku
z danym terytorium, opartym na rdzenności w walce o konkretne prawa np. do
używania określonych zasobów naturalnych, uprawnień do określonych przywilejów, państwowej pomocy w zakresie edukacji, przedsiębiorczości i innych
dziedzin życia. Szczególnie trudną i energiczną walkę w tym zakresie możemy

�Etniczność w świecie współczesnym -

antropolog w działaniu

199

zaobserwować u społeczeństw plemiennych lub do niedawna plemiennych. Są
one szczególnie narażone na zagładę materialną, w najlepszym wypadku na
protekcjonalizm zbiorowości dominujących. Zazwyczaj nieliczne i słabo zorganizowane bronią się raczej przed wchłonięciem przez dominującą w państwie
kulturę narodową niż dążą do politycznej secesji. Zmarginalizowane i dotychczas - wobec niemożności osiągnięcia wpływów - pasywne politycznie pozostawały biernym obiektem ekonomicznej i ideologicznej manipulacji.
Najczęstszym podłożem konfliktów między państwem a ludnością rdzenną są prawa do ziemi - dawnych terytoriów, czy "tradycyjnych terytoriów"
zawłaszczonych przez państwo podczas ekspansji. Reakcją na wzrastanie dominacji centralnych struktur dominującego państwa było powstanie sieci
współpracy między ludami Ameryki Północnej, Grenlandii, Australii, Nowej
Zelandii, północnej Skandynawii i Amazonii.
Podkreśla się swoistość kultury własnej, niektóre jej elementy wydobywając z zapomnienia i czyniąc z nich symbole i wyróżniki własnej grupy. Kultura etniczna staje się narzędziem w konkretnej wałce politycznej, niezależnie
od tego, czy są to przywódcy ruchu kaszubskiego przekonujący komisję sejmową o potrzebie uznania Kaszubów za odrębną grupę etniczną, która nabierze wkrótce praw etnicznej mniejszości, co w warunkach wkraczania do Unii
Europejskiej okazuje się ważne społecznie i ekonomicznie. W przypadku rozpadu czy radykalnego zubożenia kultury etnicznej, ideologowie zgłaszają żądania stworzenia odpowiednich warunków dla odrodzenia etnicznej tradycji.
Dla ideologów tych grup pojęcia "tradycji" i ,,kultury" wydają się jasne, posługują się nimi jak twardymi przedmiotami. ,,Kultura etniczna", stanowiąca narzędzi walki politycznej, może obejmować jej stronę ekonomicznątradycyjne
zajęcia, umiejętności produkcyjne, a także elementy kultury materialnej, związanej z określonym sposobem tradycyjnego gospodarowania. Ma to miejsce w przypadku syberyjskich Buriatów, Jakutów, Koriaków z Kamczatki, a także Kaszubów, zwłaszcza z tzw. Nordy, oraz Romów. Zazwyczaj dobrem, które ukazuje
się publicznie jako wyróżnik i wartość godną ochrony jest język, który znika
z dyskursu politycznego tylko wtedy, gdy jest w postaci zanikowej lub zanikłej.
Czasami nawet w tym wypadku bywa punktem powołania się na prawo do odrodzenia czy odtworzenia. (Jeden z najważniejszych liderów społeczności kaszubskiej wałczący o wprowadzenie i utrzymanie lekcji języka kaszubskiego
swoich dzieci nie posyła na te lekcje, a w domu języka także nie używa).

Funkcje racjonalizacyjne i substytucyjne więzi etnicznej
Etniczność poza coraz częściej politycznymi funkcjami pełni także ważną
rolę dla osobowości poszczególnych jednostek - członków zbiorowości etnicznych.

�200

Ewa Nowicka-Rusek

Przynależność do zbiorowości posiadającej własną kulturę staje się źródłem dumy i poczucia własnej wartości jednostkowej, stanowiąc często kompensację poczucia niższości ekonomicznej czy cywilizacyjnej. Grupy etniczne żądają poza wszystkimi apanażami materialnymi i społecznymi również
właściwego miejsca w świecie. Wymagają przede wszystkim szacunku i równoprawnego traktowania ich "tradycji" i "kultury". Coraz wyraźniej objawia
się psychologiczny sens walki o właściwe miejsce w świecie dla grup etnicznych, zarówno tych wielomilionowych, jak i niewielkich, w tym tzw. ludów
tubylczych. Społeczeństwa te przedstawiane są w dyskursie potocznym jako
"zacofane", "nienadążające", "archaiczne" i de facto skazane na zagładę,
w najlepszym razie pełniące rolę skansenów dawnych epok cywilizacji, która
daleko poszła naprzód. To klasycznie ewolucjonistyczne u swego podłoża
myślenie jest w gruncie rzeczy obowiązującym sposobem retoryki, ale także
i myślenia potocznego obecnego także w refleksji naukowej. Z powstaniem
nowoczesnej antropologii wiąże się idea wartości różnorodności kulturowej.
To antropologia zwróciła uwagę na wartość posiadania własnej odrębnej kultury - jakości równoprawnej, równoważnej, tego samego rzędu, co kultura kręgu europejskiego, która stała się udziałem ekonomicznie najbardziej
zaawansowanej cywilizacji Stało się to jednak możliwe tylko po przyjęciu
pewnego systemu wartości, argumenty tego rodzaju mogły zyskać na skuteczności tylko wówczas, gdy uznane i ustalone zostały pewne wartości. Należy do nich przede wszystkim wielokulturowość i uznanie równej wartości
wszystkich kultur. Właśnie w tych sprawach antropologia jako dyscyplina
naukowa zyskuje ogromne znaczenie. Pisałam już w innych opracowaniach
o zjawisku antropologizacji myślenia człowieka współczesnego, nurt antropologii ponowoczesnej wydaje się skrajnym wyrazem tendencji, o której
mówię·
Antropologia i nowa etniczność
W walce politycznej grup etnicznych wyrażającej się zarówno w żądaniach
określonych przywilejów ekonomicznych, jak i politycznych i kulturowych,
pomagają antropologowie, którzy z natury rzeczy nie tylko interesują się różnorodnością kulturową, ale także uprawiają jej kult. Wszak dyscyplina ta
wyrosła z "miłości do różnorodności", jak mówił 10 lat temu Ernest Gellner
na otwarciu pierwszego Kongresu European Association of Social Anthropologists, z fascynacji kulturową różnorodnością, a także z humanitarnych tendencji do pomagania ofiarom kolonializmu i obcej politycznej dominacji.
We wszystkich głęboko odmiennych przypadkach przejawów nowej etniczności powtarzają się pewne elementy sytuacji badawczej, związane z zachodzącymi przemianami etniczności. Zarazem dają się zauważyć istotne zmia-

�Etniczność w świecie współczesnym -

antropolog w działaniu

201

ny zarówno sytuacji badawczej, jak i roli społecznej antropologa - badacza
terenowego.
Dystans społeczny, psychologiczny i intelektualny dzielący badacza i badanego w czasach Boasa i Malinowskiego jest dziś nieporównanie mniejszy.
Badany staje się w coraz większym stopniu partnerem społecznym, politycznym, intelektualnym, a także last but not least emocjonalnym. Korzystając
z informacji, czasu, a siłą rzeczy także najczęściej gościnności badanych, bez
której często badanie w ogóle nie byłoby możliwe, badacz czuje się zobowiązany do lojalności. I to nie jest nowe zjawisko, choć w sytuacji równościowej
lub prawie równościowej narastające. Czasem dochodzi do głębokiego zaprzyjaźnienia się badacza i badanego, co nie musi się wiązać z pełnym wzajemnym zrozumieniem, ale z pewnością wiąże się z wzajemnym szacunkiem,
który zakłada pewną wspólną płaszczyznę ocen i kryteriów tych ocen. Kiedy
czytamy dzienniki Bronisława Malinowskiego, mamy wrażenie, że tego rodzaju związek badacz-badany był w ogóle nie do pomyślenia, mimo że Malinowskiego irytował lekceważący stosunek niektórych przedstawicieli brytyjskiej administracji, nigdy związki z badanymi nie były tak bliskie, że moglibyśmy mówić o przyjaźni. Badany nie rozumiał badacza. Dziś badany ma
szansę lepiej niż kiedyś rozumieć cele badawcze, sens pracy antropologa, co
więcej - obecnie może się pojawiać wspólnota celów ich działania, co kiedyś było wykluczone. Badacz, na mocy milcząco przyjmowanej zasady, zawsze jest po stronie badanego.
Trzeba też zwrócić uwagę na pojawienie się antropologów o pochodzeniu
etnicznym. Zasadniczo zmienia ono sytuację badaczy, którzy osobiście nie
mają doświadczenia wewnątrzkulturowego. Zawsze może się stać argumentem ostatecznym w dyskusjach nad tym, jak wygląda prawdziwy wizerunek
kultury danej grupy.
Ponadto, dziś antropologa i badanego łączy często wspólnota instytucjonalna, badany w ciągu swego życia uczestniczy w instytucjach podobnych
czy analogicznych do instytucji badacza - chodzi o szkół, czasem kończy
wyższą uczelnię lub pragnie swoje dziecko na niej uczyć. Co więcej - coraz
częściej badacz i badany pracuje w tych samych instytucjach. Powstają instytucje, w których niejako "z urzędu" pracują osoby pochodzące z określonych
grup etnicznych, To antropolog-badacz jest wtedy ich współpracownikiem.
Po raz pierwszy antropolog może występować w jednych ramach instytucjonalnych; może być także po prostu wynajęty przez grupę etniczną, a więc
przez badanych. W czasach Boasa i Malinowskiego badacz był niepodzielnym "panem sytuacji", dziś bywa różnie - badacz czasami musi się uporać
z sytuacją, gdy bywa przedmiotem zabiegów politycznych, perswazji, nacisków, a nawet manipulacji również ze strony badanego.
Ideologowie grup etnicznych czerpią wsparcie intelektualne, argumentację i materiał faktograficzny z efektów badania dziedziny. Podpierając się więc

�Ewa Nowicka-Rusek

202

wynikami badań antropologicznych, wskazują zagrożenia, dyskryminację,
upośledzenie, możliwy upadek, "śmierć" grupy etnicznej lub narodu na skutek roztopienia się w innych zbiorowościach etnicznych, udowadniają w ten
sposób konieczność podjęcia działań zapobiegawczych. Od antropologa oczekuje się w tej sytuacji określonych opinii, określonych materiałów i dowodów. Z wynikami jego badania już nie tylko mają kontakt uczeni na kongresach i w bibliotekach, ale także intelektualiści badanych grup, którzy najczęściej biorą udział w badaniu. Zdarza się, że etniczni liderzy chcą mieć kontrolę
nad wynikami badań, protestują przeciwko publikacji jednych danych i zalecają publikowanie innych. Grupy etniczne dążą do "oswojenia" pewnych antropologów, konkretnych osób, im sprzyjających i zarazem poddających się
wpływom. Czasem proponują tego rodzaju dyspozycyjnym badaczom wymierne zyski, częściej jednak po prostu dostęp do własnej kultury w zamian za
publikowanie opracowań o określonym profilu, zawierających określone treści i wnioski praktyczne, zgodne z interesami grupy rozumianymi przez etnicznych ideologów-działaczy. Tak więc antropolog staje się rzecznikiem
badanych. Badacz bywa raczej narzędziem w rękach badanych niż - jak to
miało miejsce jeszcze kilkadziesiąt lat temu - badany był narzędziem w rękach badacza. Antropologia staje się służebna wobec już nie władz kolonialnych czy innych zewnętrznych wobec społeczności badanej, ale wobec zbiorowości etnicznej, a ściślej jej kręgów przywódczych. Fakt, że nie podaję tu
przykładów z mojej konkretnej działalności badawczej niech będzie dowodem prawdziwości moich słów. Wolałabym nie stracić dostępu do niektórych
kultur, a zdarzyło się to już raz, kiedy to treści zawarte w napisanej przeze
mnie książce zostały opacznie zinterpretowane, podane szerokiej publiczności w grupie badanej przez lokalnego przywódcę etnicznego i w ten sposób
poczynione zostały próby wzniecenia wobec mnie wrogości.
Wszystkie narzekania biorą się z naszego przyzwyczajenia do roli "panów
sytuacji"; musimy jednak uznać, że antropologia zawsze pełniła rolę służebną, zawsze przez kogoś była wykorzystywana, a sytuacja zmieniła się tylko
w tym, że obecnie tymi, którzy ją chcą - z pełnym uprawnieniem - wykorzystywać, są członkowie zbiorowości badanych.

BIBLIOGRAFIA
Anderson B.
Wspólnoty wyobrażone, Kraków.
1977
Barth F.
1996
Ethnic Groups and Boundaries, w: Ethnicity, ed. 1. Hutchinson, A.D. Smith,
Oxford-New York.

�Etnicznośćw świecie współczesnym - antropolog w działaniu

203

Gellner E.
1991
Narody i nacjonalizm, Warszawa.
Hobsbawm E.l
1992a
Introduction: Inwenting Traditions, w: The Invention of Tradition,
ed. E. Hobsbawm, T. Ranger, Cambridge.
Nations and Nationalism since 1780. Programme, Myth, Reality, Cambridge.
1992b
Smith A.D.
1992
Ethnicity and Nationalism, EJ. Brill, Leiden, New York.
1986
The etnic orgins ofnations, Basil Blackwell, Anthony D. Smith, Oxford.
1981
The etnic revival Cambridge, Cambridge University Press.
Znaniecki F.
1990
Współczesne narody, PWN, Warszawa.

Ewa Nowicka-Rusek
ETHNICITY IN THE MODERN WORLD -

THE ANTHROPOLOGIST

IN ACTION

(Summary)
The article discusses the relation between two significant phenomena in modem anthropology, i.e. transformations in ethnicity and the changing role of the anthropologist.
The most important transformations of ethnicity in the modem world include l) definite
transformation of ethnic ties from habitual to ideological, which results in a more important role of intellectual leaders of ethnic groups and the mass media, 2) politicization of
ethnic ties - drawing political or even economic benefits from having ethnic separateness and 3) the appearance ofpsychological substitution and rationalization functions of
ethnic ties and identity.
In these new conditions, to which a subject of anthropological investigations is subjected, the situation of the anthropologist also changes. His relation with the subject of
study is based on political equality and often on economic equality and on the cultural
community. In a situation in which studies are conducted more and more intensively and
more and more openly, the service ofthe anthropologist to the community ofthe subjects
under study becomes more and more important.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10030" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10008">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0c80a8a40bb1f4f8282abac6be315843.pdf</src>
        <authentication>0f60ba240c2c84f6c621890786c5a0a8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119290">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5075</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119291">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119292">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119293">
                <text>wesele - obyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119294">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4708</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119295">
                <text>Kominiarze na częstochowskim ślubie - nowy zwyczaj czy chwilowa moda? / LUD 2003 t.87</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119296">
                <text>LUD 2003 t.87, s.181-192</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119297">
                <text>Pabian, Barbara</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119298">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119299">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119300">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119301">
                <text>Lud, t. 87,2003

BARBARA PABIAN
Uniwersytet Opolski

KOMINIARZE NA CZĘSTOCHOWSKIM
ŚLUBIE ZWYCZAJ CZY CHWILOWA MODA?

NOWY

Zawarcie związku małżeńskiego stanowi bardzo ważny etap w życiu człowieka. Towarzyszy mu więc od lat zespół charakterystycznych
zachowań
i ceremoniałów ślubnych, podkreślających doniosłość tego wydarzenia. Uświęcony tradycją obrzęd weselny realizuje się według ustalonego planu i obejmuje: okres zalotów i narzeczeństwa, czas przygotowań przedślubnych, właściwy akt weselny, poprawiny i przenosinyl. Scenariusz wesela, podobnie jak
i innych obrzędów rodzinnych, podlega systematycznym modyfikacjom. Jest
to następstwem permanentnych transformacji cywilizacyjnych, społeczno-gospodarczych i politycznych. Zdaniem badaczy "praktycznie każda epoka,
a w jej obrębie poszczególne generacje, miały swój własny stosunek do zastanej tradycji i jej obyczajów i z reguły przejmowały z niej to, co im odpowiadało, co stanowiło dla nich wartość, przy czym musimy mieć świadomość
tego, że to, co dla nas dzisiaj nie stanowi żadnej wartości lub też stanowi
małą wartość, mogło być dla naszych przodków i poprzedników kulturowych
sprawą o podstawowym znaczeniu i odwrotnie"2. Obecnie zanika wiele tradycyjnych form, natomiast wprowadza się nowe elementy, które świadczyć
mają o zamożności i kulturalnym awansie rodziny w hierarchii społecznej.
Wraz z postępem cywilizacyjnym ulega zmianie światopogląd człowieka.
Konieczność życia w zurbanizowanym świecie doprowadza do przewartościowań w sferze mentalnej. W dobie coraz liczniejszych systemów wymiany informacji i rozwoju technologicznego podlega erozji i symbolicznej degradacji dotychczasowy obraz świata. Katarzyna Łeńska-Bąk skonstatowała: "niezwykła w porównaniu do umysłowości ludowej zdolność myślenia logicznego
musiała wyrugować zdolność myślenia symbolicznego i symbolicznego postrzegania świata. (oo.) Dzisiejszy człowiek nie ma szansy na właściwy kultul Zob. H. Wesołowska,
Zwyczaje i obrzędy rodzinne, w: Kultura ludowa śląskiej ludności rodzimej, pod red. D. Simonides przy udziale P. Kowalskiego, Wrocław-Warszawa 1991, s. 229.
2 D. Simonides, Obyczaj w życiu dawnego i wspólczesnego człowieka, w: Życie po polsku, czyli
o przemianach obyczaju w drugiej połowie X¥ wieku, pod red. B. Gołębiowskiego,
Łomża
1998, s. 22.

�182

Barbara Pabian

rze tradycyjnej sposób istnienia i funkcjonowania w świecie. Właściwa tamtej kulturze wielowymiarowość każdego działania została zastąpiona jednofunkcyjnością"3. Działaniu czasu nie oparły się także obrzędy rodzinne, które
w stosunku do form o dawnej, tradycyjnej proweniencji, wykazują cechy konwencjonalizacji i banalizacji. Wynika to z faktu, iż "uzasadnieniem dla obecności poszczególnych fragmentów działań, znaków, cytatów itd. jest sytuacja,
a nie wizja świata"4. Tradycyjne wesele wiejskie przebiegało zawsze według
nakazanego, ściśle ustalonego rytualnego porządku, co wiązało się z mistyczno-magicznym charakterem obrzędu. Każde zakłócenie mogło pociągnąć za
sobą przykre konsekwencje, wynikające ze znieważenia sfery sacrum. Współczesny obrzęd, pozbawiony pierwotnej symboliki, któremu nie towarzyszy
już myślenie w kategoriach stricte religijnych i magicznych, zmienia się
w ceremoniał. "Następuje stopniowe przejście od rytuału do ceremonii,
w której przestrzeganie usankcjonowanych przez tradycję działań praktykowane jest często na mocy szacunku do dawności określonych zachowań. Szacunek ten, mimo że nastąpiło wykorzenienie myślenia symboliczno-magicznego, zapomnienie pierwotnej semantyki rytuału (uzasadnienia dla jego sprawczości) lub całkowite skonwencjonalizowanie znaczeń wykonywanych gestów
(ich zmiana w znaki), staje się powodem, dla którego czynności obrzędowe,
jawiące się często już tylko jako szczątkowe, przybierając zniekształconą formę, wciąż jeszcze pojawiają się w wielu współczesnych sytuacjach obrzędowych"5. Dokonująca się metamorfoza zwyczajowości rodzinnej jest wynikiem
ukształtowania się nowożytnego stosunku człowieka do świata. "Desemiotyzacja struktur obrzędowych, nieunikniony rezultat przemian społecznych i cywilizacyjnych, jest procesem nieodwracalnym, w którym pewne elementy
w ogóle zanikają, inne tracą swoje znaczenie, a semantyzacji podlegają sekundarne znaki wtórnej struktury obrzędowej". Heterogeniczność elementów
wesela, a więc ich dekontekstualizacja, oznacza ostateczne odejście od dawnych motywacji, sensów i ich symbolicznej legitymizacji"6. Wystawność, ceremonialność i wzajemne prześciganie się we wprowadzaniu zaskakujących
innowacji ma służyć wzmocnieniu prestiżu w lokalnej społeczności. Zofia
Staszczak słusznie zauważyła, że "w obecnej rzeczywistości mamy do czynienia nie tyle z egalitaryzacją przez prostotę, co z egalitaryzacją właśnie poprzez upowszechnienie i dostęp do coraz bardziej wyszukanych form obrzędowych i ceremonialnych. W dziedzinę obrzędów rodzinnych coraz silniej
bowiem wkracza element prestiżowy, wyrażający się w dążeniu do manife-

3 K. Łeńska-Bąk,
Zapraszamy na wesele ... Weselne oracje i ceremonialneJormuly,
1999, s. 48.
4 Ibidem, s. 27.
5 Ibidem, s. 56-57.
6 Ibidem, s. 21.

Kraków

�Kominiarze na częstochowskim ślubie -

nowy zwyczaj czy chwilowa moda?

183

stowania sytuacji bytowej i podkreślenia wobec społeczności lokalnej swojego powodzenia materialnego. Toteż wiele wytworzonych form obrzędowości
rodzinnej jest stale modyfikowanych wraz z przemianami obyczajów we wskazanym zakresie"? Współcześnie dominuje konsumpcyjny i komercyjny model świętowania. Penetracje terenowe, które prowadziłam w subregionie częstochowskim w latach 1999-2003, potwierdzają tezę, że również obrzędy rodzinne nabierają cech widowiskowych i ludycznych:
Teraz to ino wszystko zagraniczne, coraz więcej wrzasku, panie, tego. Zabawa,
tam jakiś był oberek, poleczka [przed IT wojną światową - RP.], tam tańce były,
nie, a teraz, no, to jest inny ustrój. Teraz to chlustu, chlustu, chlustu (...). Czym
się polepszało, to wszystko ginęło, te dawniejsze kultury, panie, ginęły8.

Na skutek dokonujących się stale przemian urbanizacyjnych i społecznych
zanikają dawne elementy obrzędowości weselnej, a pojawiają się nowe, wcześniej nie praktykowane. W okresie przedwojennym, w subregionie częstochowskim, w wieczór poprzedzający ślub, miały miejsce tzw. rozpleciny9. Wówczas to druhny przystrajały rózgę weselną, która przeznaczona była dla starszego drużby ,jako oznaka godności marszałkowskiej na weselu" lO.O północy
miał miejsce zaimprowizowany targ o warkocze panny młodej, które, w imieniu pana młodego, kupował starszy drużba. Następnie, po rozpleceniu włosów, każdy z obecnych starał się chociaż raz dotknąć ich grzebieniemlI. Współcześnie nawet naj starsze indagowane informatorki nie potrafią wyjaśnić,
jak wyglądała i do czego służyła rózga weselnal2 i na czym polegały "rozpleciny":
To już my tego nie pamiętamy. To jest a warkoczach. Nieraz moja babcia opowiadała to, że tam ucinali później warkocz jakiś, ale to już nie ten, to my już tego
nie pamiętamy13.
(...) Nie, nie. Przypinanie, kwiatek tak, ale żeby włosy tam rozplatać czy obcinać,
to niel4•

7 Z. Staszczak, Obrzędowość
rodzinna jako wyraz przemian obyczajowości wsi, "Lud" t. 66,
1982, s. 111.
g Inf.: L. Mękarski, lal 76, Krasice, zapis 240 w 2000 r.
9 Według O. Kolberga, rozpleciny warkocza mogły odbywać się także w drugim dniu wesela
podczas oczepin. Zob.: Dzieła wszystkie, t. 23: Kaliskie, Wrocław-Poznań 1964, s. 139.
10 Z. Wróbel, Obrzędy ipieśni weselne w powiecie
częstochowskim, w: Ziemia Częstochowska,
l. 2, Częstochowa 1938, s. 169.
\I Ibidem, s. 162.
12 Rózga weselna, według O. Kolberga, to "pręt o trzech gałązkach, na które wtykają trzy jabłka, a który zdobią we wstążki, rutę i pozłotkę (szych)", op. cit., s. 128.
13 Inf.: L. Dróżdż, lat 75, Rędziny, zapis 240 w 2001 r.
14 Inf.: G. Krzyszczyk,
lat 75, Wola Mokrzeska, zapis 240 w 2001 r.

�184

Barbara Pabian

Do przeszłości należy także "zbieranie na czepek" przez starościnę weselną. Upowszechnia się natomiast zwyczaj osobistego wręczania młodym,
zamiast prezentów ślubnych, kopert z pieniędzmi. Zaznacza się także tendencja do skrótowości i ekonomiczności obrzędów, czego przykładem może być
organizowanie wesel trwających tylko jeden dzień:
Jeżeli rodzice mają jakieś wielkie finny, są biznesmenami na przykład, to raczej
nie lubią [tradycyjnych weselB.P.). Oni już całkiem inaczej patrzą na to. Wesele jest tylko jeden dzień. Od razu wyjeżdżają w podróż poślubną, już na drugi
dzieńl5•

Nowym zjawiskiem w subregionie częstochowskim jest witanie powracających z kościoła nowożeńców zdobionym pieczywem przygotowywanym
w tutejszych piekamiachl6. Częstochowskie chleby "obrzędowe", popularyzowane w kraju i za granicą, nie są przeznaczone do spożycia. Charakteryzują się zespołem elementów zdobniczych, wykonanych z ciasta chlebowego
z dodatkiem farb plakatowych. Centralne miejsce na bochenku zajmuje zawsze koszyczek składający się z dwóch pojemniczków. Do jednego wsypuje
się sól, a do drugiego wkłada dwa kawałeczki chleba, które nowożeńcy zjadają po powrocie z kościoła. Pozostałe elementy dekoracji podlegają zmianie
i zależą od pomysłowości piekarzy.
W subregionie częstochowskim upowszechnia się także zwyczaj obdarowywania gości weselnych, składającym parze młodej życzenia i wręczającym prezenty, drobnymi upominkami w rodzaju np. miniaturowych butelek
alkoholu, efektownie zapakowanych cukierków czy nawet pamiątkowych zdjęć
nowożeńców:
W tej chwili weszło, że jak są oczepiny, to takie seteczki dostają mężczyżni,
a nieraz kobiety dostają, dajmy na to, jakieś tam czekoladki, jak wręczają prezenty dla państwa młodych. Albo jest jeszcze tak, że są, jest słodkie, no, takie
pięćdziesiątki są teraz, nie. Słodką wódkę dostaje kobieta, a nonnalną, buteleczki takie maleńkie, a zwykłą mężczyzna i przed kościołem jeszcze częstują, jeszcze takimi różnymi cukierkami weselnymi, co tam sobie w tej chwili nawet można kupić gotowe. Byliśmy na weselu, to zdjęcia wręczali państwo młodzi. Robione były zdjęcia w kościele i tam jakiś fotografto szybciutko zrobił i mężczyźni
dostawali właśnie, nie wiem, czy to setki to były "ubranej" takiej wódki, a kobiety dostawały zdjęcia pary młodejl7.
Było raz, że były cukierki czekoladowe. Nawet pod kościołem nieraz też w koszyczkach świadkowie trzymają i goście się częstują, albo na sali przy życze!nf.: K. Jagusiak, lat 25, Częstochowa, zapis 240 w 2000 r.
Zob. szerzej na ten temat: B. Pabian, Pieczywo obrzędowe w kulturze regionu częstochowskiego, "Lud" t. 84,2000, s. 103-114.
17 lnf.: M. Łysik, lat 37, Radostków, Mykanów,
zapis 240 w 2000 r.
15

16

�Kominiarze na częstochowskim ślubie -

nowy zwyczaj czy chwilowa moda?

185

niach świadkowa stoi z koszyczkiem. Raz byłam na takim weselu, świadkowa
częstowała cukierkami, a świadek, była taka duża butelka i każdy po kieliszku
wódki musiał wypić. Nie wiem, czy właśnie tam, teraz się zastanawiam, czy to
panie brały cukierki, a panowie pili wódkę, żebym to nie skłamałal8•

Wykorzystuje się także czasami, modne w ostatnich latach, środki pirotechniczne do strzelania "na wiwat" lub do oświetlenia tortu ślubnego. Nowożeńcy dokonują uroczystego podziału tortu weselnego19 po oczepinach20•
Jeszcze do niedawna pieczono kilka tortów, natomiast obecnie przygotowuje
się jeden, najczęściej wielopiętrowy. Krojenie tortu jest już samo w sobie
widowiskiem. W ustalonym momencie gasi się lampy na sali, po czym osoby
z obsługi wwożą okazały tort, oświetlony przez zatknięte w nim tzw. fontanny tortowe21• Po ponownym włączeniu świateł państwo młodzi kroją go na
kawałki, którymi osobiście częstują najbliższych członków rodziny, a więc
swoich rodziców, dziadków, chrzestnych. Kolejne porcje dla pozostałych gości weselnych roznoszą zazwyczaj kelnerki:
Różnie, to zależy jak to zespół sobie zorganizuje ten tort, ale zazwyczaj jest po
oczepinach. Po oczepinach jest tort. I wtedy gaszone jest światło na sali. Tort
wjeżdża tymi petardami oświetlony, no i zespół gra "płonie ognisko w lesie",
taką melodię zazwyczaj i jak to wszystko się wypali, wtedy zapala się światło.
Młodzi kroją pierwsze kawałki i pierwsze dają swoim rodzicom, te kawałki,
a później to już kelnerki pomagają i roznoszą ten tort22•

Wprowadzane zmiany, często pretensjonalne, są wynikiem chęci zaspokojenia aspiracji społecznych zarówno starszego, jak i młodszego pokolenia. Mają
wzmocnić prestiż społeczny danej rodziny, a uroczystości zaślubin dodać splendoru i świetności. Przed około 10 laty w Częstochowie zapoczątkowany został zwyczaj zapraszania na ślub pracowników tutejszej Spółdzielni Pracy
Kominiarzy, którzy trudnią się na co dzień czyszczeniem kominów oraz konserwacją przewodów spalinowych i wentylacyjnych w budynkach. Obecność
kominiarzy na ślubie w czystym, zawodowym umundurowaniu ma przynosić
szczęście i pomyślność młodej parze:
(...) żeby po prostu, no, to szczęście czy coś na nowej drodze życia, o, tak bym to
nazwaFJ.
lnf.: M. Mękarska, lat 36, Krasice, zapis 240 w 2000 r.
W okresie międzywojennym starosta weselny częstował biesiadników kołaczem, który kroił
pod koniec obiadu weselnego. Zob.: O. Kolberg, op. cit, s. 137.
20 Niekiedy krojenie tortu ma miejsce przed oczepinami.
21 Fontanny tortowe (nazwa handlowa) są to wyroby pirotechniczne,
które przy spalaniu dają,
w zależności od składu i sposobu produkcji, różnokolorowe efekty świetlne.
22 lnf.: M. Łysik.
23 lnf.: mistrz kominiarski K. Konicki, 1.38, zapis 240 w 2002 r.
18
19

�Barbara Pabian

186

Zawodność ludzkiej pamięci nie pozwala na ustalenie danych osobowych
inicjatora tego pomysłu:
No, nonnalnie, jeden z klientów sobie zażyczył [obecności kominiarzy na ślubie
- RP.], po prostu, na szczęście i tak póżniej podchwytywali to [inni mieszkańcy subregionu częstochowskiego - R P.Y4.

Mistrzowie kominiarscy przybywają w oznaczonym czasie na ślub pary
młodej i oczekują przed kościołem na zakończenie ceremonii. Jako osoby
uprzywilejowane pierwsi przystępują do wychodzących z kościoła nowożeńców i składają im życzenia na nową drogę życia (fot. 1). Następnie zebrani
goście obsypują młodych małżonków monetami lub ryżem i także przyłączają się do powinszowań. Kominiarze podczas tej uroczystości obowiązkowo
występują w zawodowym uniformie. Odświętny strój kominiarski składa się
z czarnych spodni i marynarki z trzynastoma metalowymi guzikami, przyszytymi w dwóch rzędach po sześć sztuk, i jednym pod szyją. Głowę zdobi składany cylinder. Całość uzupełniają biała chusta, białe rękawiczki oraz skórzany pas z szeroką klamrą w kolorze guzików. Ubiór przeznaczony na uroczystość ślubną pozbawiony jest jednak specjalistycznego sprzętu, np. liny czy
kuli kominiarskiej stanowiących niezbędne wyposażenie w codziennej pracy.
To jest mundur po prostu, no, wyjściowy, po prostu. On nie jest używany do pracy, no, jest czysty. Można go nazwać galowym. Do tego jest właśnie cylinder
składany. (...) To jest typowy cylinder, tak jak kiedyś chodzili tam, do pracy i to
też służy w pracy. Jak starszy, to go używamy do pracy. On jest bardzo dobry,
jeżeli chodzi o belki, zabezpieczenia i inne BHP. Dlatego jest składany, bo cylindry oryginalne się składają. (oO.) Później do takiego munduru jeszcze dochodzi
biała chusta, białe rękawiczki, pas, no, jest klamra szeroka, no, ładnie to się odbija, ładnie to wygląda25•

Zakres weselnych obowiązków mistrzów kominiarskich wyznacza się w oparciu o wcześniejsze uzgodnienia zainteresowanych osób. Zawsze jednak do ich
powinności należy złożenie gratulacji i powinszowań młodej parze wychodzącej z kościoła. Tekst życzeń wyrażany jest za pomocą zwyczajowych, grzecznościowych zwrotów:
Sami [przygotowujemy tekst życzeń - R P.], no, nonnalnie, tak jak pani składa
życzenia swoim znajomym czy rodzinie, to tak samo my składamy, no, identycznie, nie ma żadnej regułki26•

24
25
26

lnf.: mistrz kominiarski 1. Michalak, lat 45, zapis w 2002 r.
Inf.: K. Konicki.
Inf.: J. Michalak.

�Kominiarze na częstochowskim ślubie -

nowy zwyczaj czy chwilowa moda?

Fot. l. Składanie życzeń nowożeńcom
przed kościołem. Fot. Barbara Pabian.

Fot. 2. Mistrwwie kominiarscy z białymi gołt,biami. Fot. Barbara Pabian.

187

�Barbara Pabian

188

Podczas składania życzeń często wręczają także dwa białe gołąbki (zob.
fot. 2), które następnie młodzi małżonkowie wypuszczają w górę. Zdaniem
kominiarzy, uwolnione po ślubie gołąbki, symbolizują miłość i pokój między
małżonkami. Niekiedy, na specjalne życzenie rodziny nowożeńców, dodatkowo uwalniają, dostarczone uprzednio w klatce, wcale pokaźne stadko tych
ptaków:
My po prostu wręczamy młodym, młodzi je, no, po prostu co? To kamera to
łapie, bo to chcą mieć na kamerze, wiadomo, no, i wtedy wypuszczają do góry.
Byłem raz na weselu, gdzie był kosz jeszcze dodatkowo gołębi. Były dwa białe
gołąbki, ten kosz gołębi dodatkowo, no, to wtedy z kosza ja wypuszczałem,
a młodzi wypuszczali dwa. Też bardzo ładnie to wyglądało21.
Jak klient sobie życzy, nieraz więcej ich wypuszczają. Z klatki się wypuszcza,
tak jak pani sama widziała. Nieraz, pojedynczo, tylko nieraz całe stad028•

Za dostawę gołębi odpowiedzialne są, w zależności od wcześniejszych ustaleń, osoby wyprawiające wesele, bądź sami kominiarze:
To też wszystko zależy po prostu. Jeżeli ktoś mówi, że on wszystko załatwia,
gołębie, że wszystko będzie, a jeżeli nie, to trzeba iść na rynek i kupić29•

Niekiedy kominiarze towarzyszą młodej parze aż do sali balowej:
Jak niektórzy to wolą nawet, żeby na salę, żeby tam przy gościach, gości bawić,
żeby zatańczyć z młodymi, takie rzeczy, a niektórzy mówią, nie, tylko życzenia
żeby w kościele złożyć, żeby zapoczątkować życzenia, o, tak niektórzy myślą30.

Na przestrzeni ostatnich lat zleca się kominiarzom coraz więcej związanych z weselem czynności. Już nie tylko winszują młodym na nowej drodze
życia, ale często też podejmują się innych zadań: odbierają kwiaty od gości
składających życzenia i częstują ich cukierkami, wykonują taniec z panną młodą, pozują wraz z młodymi do zdjęcia:
To zależy, jak kto chce, po prostu. Pierwszy taniec to jest wiadomo, że jest młodych. Otwierają wesele. Później rodzice z młodymi. To się nie zmienia. Drugi
taniec to są rodzice, a póżniej dopiero kominiarz, jeżeli sobie zażyczą kominiarza na sali i to jest wszystko. (...) Znaczy, jeżeli idziemy na salę, no, to zostajemy,
bo to wiadomo, źe dadzą obiad. Później do zdjęć przykładowo, do fotografa. Je-

Inf.:
Inf.:
29 Inf.:
30Inf.:
27

28

K. Konicki.
1. Michalak.
K. Konicki.
mistrz kominiarski J. Adamski, lat 47, zapis 240 w 2003 r.

�Kominiarze na częstochowskim ślubie -

nowy zwyczaj czy chwilowa moda?

189

dziemy do zdjęć, jeżeli sobie życzą po prostu młodzi. To wszystko zależy od
młodych, co sobie życzą, niell.
Pierwszy tam taniec z panną młodą na weselu i to na tym się kończy. Wejście na
salę, wprowadzenie pary młodej na salę. Jak wyjdą, życzenia młodym po kościele się składa. (...) Pomaga się przy kwiatkach, nie, no, odbiera się kwiatki. (...)
Staroście czy nieraz do samochodu pomoże się zanieść, nie, bo na weselu nie ma
takich ludzi, którzy by pomagalj32.

Informatorzy zgodnie podkreślają, że ich mniej lub bardziej aktywny udział
zależy wyłącznie od koncepcji i pomysłowości
zleceniodawców:
w tej rodzinnej uroczystości

To jest wszystko, po prostu, wymysł ludzi, tego, po prostu, kto zamawia. Jeden
chce, żeby, przykładowo, co? Rozdawać cukierki, żeby częstować gości, po prostu, którzy składają tam życzenia, żeby później. Jest koszyk słodyczy, czy coś
i cukierkami. (...) Byłem też na takim weselu, że właśnie ludzie, po prostu, znajomi, tam w Konopiskach to było. Przykładowo, no, ci co przychodzili, to też
tam właśnie trzeba poczęstować słodyczami, takie. Tak jak mówię, to wszystko
zależy od tego, kto tam sobie zażyczy jak, jaka forma to ma byćll.

Mimo że nie ma ścisłych wymogów dotyczących liczby zapraszanych
miniarzy, zazwyczaj występują oni we dwóch:

ko-

To też jest dowolna rzecz. To jest dowolna rzecz, bo może być jeden, ale dochodzi się po prostu we dwóch, po prostu nawet ze względu właśnie na te gołębie,
bo wie pani, no, z gołębiarni, no, to jest zawsze problem. To jest, no, po prostu
żywe stworzenie i chciałoby uciec. Jeżeli człowiek ma zajęte dwie ręce, no, to
już kwiaty, to nie ma jak tego pogodzić34•

Zdarzają się przypadki, że mistrzom kominiarskim towarzyszą znajomi lub
osoby z rodziny, nie związane z tym zawodem. Zawsze występują one jednak
w pełnym, profesjonalnym rynsztunku:
Staramy się raczej pojedynczo, to znaczy, ten, tu z pracownikami, a jak nie ma,
ktoś nieraz trafi się, że tam nie może, no to się bierze właśnie kogoś z rodziny35.

Pracownicy Spółdzielni Pracy Kominiarzy
w uroczystości ślubnej, gdyż jak twierdzą:

li

Inf.: mistrz kominiarski W. Nowicki, lat 42, zapis 240 w 2003 r.

l2 Inf.: J. Michalak.
Inf.: K. Konicki.
Tenże.
l5 Inf.: J. Michalak.
II

34

przyjmują

zlecenia udziału

�190

Barbara Pabian

Przyjemność się stwarza młodej parze, praktycznie na ten, na całe życie, nie. No,
później pamiętają. Jak się nieraz spotyka po pięciu latach, to wspominają: o, pan
był u mnie na weselu, jak się chodzi i czyści, nie36•

Obecnie Częstochowa zdecydowanie dominuje pod względem zapotrzebowania na tego typu usługę. Zdaniem informatorów, zwyczaj ten wykazuje
jednak tendencję rozwojową i rozprzestrzenia się nie tylko w samym mieście, ale i wokół niego, gdyż ,jeden drugiemu zdjęcia pokazuje, kasety praktycznie37. Mistrzowie kominiarscy świadczą usługi już także w okolicznych
miejscowościach,
takich jak np. Olsztyn, Kalety, Blachownia, Konopiska.
Mieszkańcy subregionu chętnie bowiem wzorują się na swoich sąsiadach
i znajomych, podchwytują ich pomysły, wykazując przy tym własną inwencję
we wprowadzaniu nowości do rodzinnych obrzędów:
Przejdzie, przejdzie [zwyczaj zapraszania kominiarzy na pozostałe miejscowości subregionu częstochowskiego - B. P.] Już mamy trochę telefonów takich, że
może się uda. Nie w dół, tylko w górę, jak to się mówi38•

Na dzisiejszy obraz kulturowy subregionu częstochowskiego
i proces
przemiany obyczajów miały wpływ różnorodne czynniki, takie jak: dokonujące się na przestrzeni lat zmiany społeczne, migracje ludności i związane z tym
wzajemne przenikanie się zwyczajów i tradycji, wpływ kultury masowej i popularnej oraz utrata więzi lokalnej. "Brak więzi jest dalszą przyczyną zmiany
obyczajów. Zakłócony został przez to przekaz tradycji, proces kontynuacji norm,
wartości i pewnej wiedzy o przeszłości"39. W ten sposób wytworzył się nowy,
"mozaikowy krajobraz kulturowy"40, będący powiązaniem folkloru i kultury
masowej. "Współczesną rzeczywistość społeczno-kulturową
nie tylko małych wspólnot lokalnych, ale i regionalnych, cechuje - jak widać - ciągła
«walka» między zjawiskami typowymi dla tradycyjnej kultury wiejskiej,
a ekspansywnymi elementami nowego urbanistycznego wzoru kultury"41. Sytuacja ta jest odzwierciedleniem ogólnej, powszechnej tendencji w całej Polsce. Potwierdzają to słowa specjalistów: "zawodne wydają się dzisiaj rozumowania typu: skoro istnieją chłopi i istnieje wieś, to istnieje nadal kultura
ludowa. Istnieje raczej kultura wsi i nie jest to tylko wybieg nazewniczy, gdyż
Tenże.
Tenże.
38 Inf.: mistrz kominiarski R. Grzesiek, lat 35, zapis 240 w 2002 r.
39 D. Simonides, op. cit., s. 21.
40 T. Smolińska, "Śląsko samba"
i "śląskie mambo" na scenie, czyli o nadużyciach wzorów
folklorystycznych, w: Życie po polsku .... s. 75.
41 T. Smolińska,
Współczesna twórczość ludowa. Zastój czy rozwój?, w: Folklorystyczne i antropologiczne opisanie świata. Księga ofiarowana Profesor Dorocie Simonides, pod red. T. Smolińskiej, Opole 1999, s. 366.
36

37

�Kominiarze na częstochowskim ślubie -

nowy zwyczaj czy chwilowa moda?

191

nie sądzę, aby disco polo było przejawem ciągłości i trwałości kultury ludowej"42. Według Piotra Kowalskiego "miejsce po kulturze ludowej nie opustoszało - wypełniają je wyobrażenia i zachowania osadzone w tym sposobie
doświadczania świata, jaki np. daje się uchwycić na poziomie myślenia potocznego"43. W sytuacji nieustannych i nieuniknionych przemian obyczajowości zaznacza się jednocześnie ludzka potrzeba odwołania do tradycji, będącej uosobieniem nieprzemijających wartości. Wyraża się to najpełniej poprzez sceniczne opracowania dawnych obrzędów i zwyczajów czy beletrystykę
realistyczną. "Można to zjawisko odczytać jako reakcję na gwałtowność przemian społecznych"44. Dzisiejsza rzeczywistość wspólnoty regionalnej staje się
więc interesującym miejscem dialogu międzykulturowego
i międzypokoleniowego. Niezmienne pozostają emocje i przekonanie człowieka o odwiecznej wartości rodziny i miłości.

Barbara Pabian
CHIMNEY-SWEEPERS AT A WEDDING IN CZĘSTOCHOWA A NEW CUSTOM OR A FAD?
(Summary)
The old elements of wedding rituals are disappearing and completely new ones are
emerging. The latter are supposed to indicate the wealth and cultural promotion in the
social hierarchy. In Częstochowa, roughly 10 years ago, a new custom was born,
i.e. chimney-sweepers are invited to weddings. Their presence is supposed to bring fortune and happiness to the couple. Over the years the range of activities, which chirnney-sweepers should perform at wedding receptions, has been growing. However, they are
always asked to offer congratulations and wishes to the newly weds leaving the church.
Sometimes they perform other activities, e.g. collection offlowers from the guests invited to the reception and offering candy to them, dancing with the bride, posing for
a photograph with the couple. Although requests for this type of service are still most
frequent in Częstochowa, this custom seems to be spreading to the villages and towns of
the Częstochowa subregion.

42 R. Sulima, Kultura ludowa ipolskie kompleksy,
A. Dobrońskiego, B. Gołębiowskiego, S. Zagórskiego,
4) P. Kowalski, O manipulowaniu
kulturą ludową,
44 M. Różewicz,
Jaką wiedzą o kulturze polskiej
nr l, s. 67.

w: Czy zmierzch kultury ludowej?, pod red.
Łomża 1997, s. 114.
w: Życie po polsku ... , s. 88.
dysponujemy, "Literatura Ludowa" 2002,

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
