<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?collection=4&amp;output=omeka-xml&amp;page=5" accessDate="2026-09-27T04:29:38+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>5</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>1138</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="10679" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10657">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f695c04fbe520b3afd29e18a24d9554b.pdf</src>
        <authentication>f052370adab1d18f8c397aa3e0297e8b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127265">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5172</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127266">
                <text>2006</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127267">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4797</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127268">
                <text>Recenzje i noty recenzyjne / LUD 2006 t.90</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127269">
                <text>LUD 2006 t.90, s.205-272</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127270">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127271">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127272">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127273">
                <text>Lud, t. 90, 2006

III. R E C E N Z J E I NOTY R E C E N Z Y J N E

Henryk H o f f m a n n , Dzieje polskich badań religioznawczych 1873-1939, Wy­
dawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2004, ss. 301+3nlb.+28il.
Obradujący we wrześniu 2003 roku I Kongres Religioznawstwa Polskiego od­
wołał się do bogatej tradycji ponad 130-letniej obecności tej dyscypliny w kręgach
rodzimej i światowej nauki, a także w sferze świadomości społeczeństwa polskiego.
Zasadne potwierdzenie i zarazem udokumentowanie znacznej części tych odwołań
zawiera recenzowana monografia Henryka Hoffmanna poświęcona syntetycznej pre¬
zentacji polskich badań religioznawczych podejmowanych oraz zrealizowanych na
przestrzeni lat 1873-1939. Praca składa się ze „Wstępu", ośmiu rozdziałów (każdy
z nich otwiera wyszczególniony w ramce zestaw literatury wykorzystanej przy jego
opracowaniu), „Zakończenia" oraz „Bibliografii" (liczącej blisko 2 tysiące pozycji).
Całość uzupełnia Indeks nazwisk oraz 28 ilustracji (fotografii religioznawców, jak też
kart tytułowych ważniejszych opracowań i periodyków religioznawczych).
We „Wstępie" (s. 7-14), poprzedzającym zasadnicze rozważania, Autor zajął się
przypomnieniem dróg kształtowania się oraz rozwoju głównych nurtów i kierunków
omawianej dziedziny naukowej na kontynencie europejskim, a także częściowo
i amerykańskim (poczynając od szkoły naturalistyczno-filologicznej, poprzez
ewolucjonizm i dyfuzjonizm, aż do fenomenologii). Następnie dokonał stosun¬
kowo zwięzłej prezentacji ogólnego zarysu dotychczasowych badań nad dzieja¬
mi rodzimego religioznawstwa, w szerokim tego słowa znaczeniu, jak również
współczesnego zobiektywizowania fragmentarycznych ich rezultatów w pracach
m.in.: S. Grzybowskiego, H. Grzymały-Moszczyńskiej, K. Judenki, M. Nowaczy­
ka, A. Nowickiego, W. Piwowarskiego, Z. Poniatowskiego, H. Swienki, J. Szmy¬
da. Na owym tle zarysował następujące podstawowe założenia pracy: „1) wypeł¬
nienie istniejącej w nauce polskiej dotkliwej luki, polegającej na tym, że (... ) brak
jest całościowego kompendium wiedzy o polskiej tradycji badań religioznawczych;
2) -wykazanie (...), że mimo wielu uwarunkowań uniemożliwiających rozwój polskie¬
go akademickiego religioznawstwa oraz widocznej ostrej dyferencjacji rodzimej re¬
fleksji nad religią na dwa (główne) skonfliktowane z sobą obozy: «laicki» i «katolicki»
(... ) badania te rozwijały się prężnie" (s. 11-12). Odnośnie do przyjętego tytułu pracy,
to znalazł on uzasadnienie już w fakcie, że zasadniczym przedmiotem podejmowa¬
nych w niej analiz i refleksji są „badania stricte religioznawcze i im bliskie w tym
sensie, że oscylujące wokół głównych dziedzin nauki o religiach (religioznawstwa)
jak historia (porównawcza) religii, teoria religii, historia, teoria i metodologia reli¬
gioznawstwa, socjologia religii, psychologia religii itd." (s. 12). Dodać tu należy,

�206

Rezenzje i noty recenzyjne

iż dane stanowisko znalazło również zasadne potwierdzenie w zaakceptowanej już
koncepcji religioznawstwa jako dyscypliny naukowej, w ramach której bardzo wy­
raziście zapisany został także wkład uczonych reprezentujących inne dyscypliny
(historia, etnologia, socjologia, psychologia, orientalistyka czy filologia klasyczna),
jak również w przyjętej przez Autora strukturze pracy. Poszczególne bowiem jej
rozdziały poświęcone zostały prezentacji procesów badawczych mających miejsce
w ramach poszczególnych nurtów, kierunków bądź subdyscyplin religioznawstwa.
Rozdział pierwszy, „Religioznawstwo jako dyscyplina naukowa i znaczenie
poznawania jej dziejów" (s. 15-52), stanowi swoistego rodzaju encyklopedyczne
wprowadzenie czytelnika w arkana genezy religioznawstwa, jego relacji z innymi
naukami badającymi religię (historią, psychologią, socjologią, etnologią i etnografią)
a także teologią i filozofią religii oraz stosowanych przez nie metod badawczych,
jak również procesów krystalizowania się w jego łonie dziedzin specjalistycznych:
metareligioznawstwa, czyli religioznawstwa ogólnego (teorii, historii i metodologii
religioznawstwa), historii porównawczej religii, fenomenologii religii, psycholo­
gii i socjologii religii czy etnoreligioznawstwa (etnologii i etnografii religii) oraz
geografii religii. Dany ciąg rozważań kończy Autor charakterystyką marksistow­
skiego nurtu badań religioznawczych oraz jego wpływami na kształt, jak i charakter
religioznawstwa polskiego po I I wojnie światowej. Pomimo faktu, że rozdział ten
znacznie wykracza poza zakreślone ramy czasowe recenzowanej monografii, to jed­
nak — w zamyśle Autora — stanowi „niezbędne tło (...) analiz dziejów rodzimej
refleksji nad religią" (s. 28). I trudno nie zgodzić się z danym poglądem.
Zawarte w rozdziale drugim, „Początki polskich badań religioznawczych" (s. 53¬
-86), rozważania w danym temacie otwiera prezentacja głównie, ale nie wyłącznie,
oświeceniowych i romantycznych prekursorów polskich badań religioznawczych.
Wywodzili się oni przede wszystkim spośród historyków, filozofów, teologów, et¬
nografów, folklorystów czy nawet podróżników. Do ich też kręgu zaliczył Autor:
J. Długosza, J. Łasickiego, J.B. Chmielowskiego, A. Naruszewicza, T. Czackie­
go, J. Bogucickiego, J. Potockiego, S. Kostkę Potockiego, J. Lelewela, B.F. Trentowskiego, Z. Dołęgę-Chodakowskiego, W. Pola, R. Berwińskiego, a także O. Kolberga.
W dalszym ciągu rozważań omówione zostały z kolei sylwetki pionierów religio­
znawstwa polskiego. Dane omówienie poprzedzone zostało przez Hoffmanna stwier­
dzeniem: „Charakterystyczną cechą kształtujących się w XIX i na początku XX
wieku polskich badań religioznawczych był fakt ich ścisłego powiązania z innymi
dyscyplinami naukowymi (...). Kolejną ważną cechę (...) w latach 60-80. XIX wieku
stanowił fakt, że ich orędownikami byli głównie uczeni i działacze wolnomyślicielscy i antyklerykalni związani zwłaszcza z tzw. «pozytywizmem warszawskim» —
prądem kulturalno-społecznym, skupionym wokół czasopism «Przegląd Tygodniowy» (...) oraz «Prawda»" (s. 65). Pierwsi więc religioznawcy polscy wywodzili się
z kręgu pozytywistów (A. Świętochowski, A. Mahrburg czy A. Dygasiński), jak też
etnografów i folklorystów (M. Żmigrodzki, W. Bugiel i J.Al. Karłowicz) bądź wol­
nomyślicieli reprezentujących zwłaszcza nurt refleksji astralistycznych (I. Radliński,
A. Niemojewski, A. Czubryński, a także W. Sten) względnie badaczy Bałtów i Słowian
(A. Mierzyński i Al. Brückner). Przy omawianiu powyższego zagadnienia Autor za-

�Rezenzje i noty recenzyjne

207

sygnalizował również problem braku zgodności odnośnie do kwestii „...kogo należy
uznać za pierwszego polskiego religioznawcę. M. Nowaczyk za 'inicjatora' rodzi­
mych badań religioznawczych uważa J.Al. Karłowicza, Z. Poniatowski miano 'ojca
religioznawstwa polskiego' przyznał (...) I. Radlińskiemu" (s. 68-69).
W rozdziale trzecim, „Rodowód katolickich badań religioznawczych" (s. 87-107),
mamy do czynienia z omówieniem zasadniczego kierunku konfesyjnych badań religio¬
znawczych w Polsce. Pojawił się on w drugiej połowie XIX wieku i rozwijał się prze­
de wszystkim „w obrębie teologii, filozofii religii, biblistyki i historii Kościoła (w tym
zwłaszcza w ramach problematyki genezy chrystianizmu)" (s. 87-88). W realizowanych
w jego ramach pracach badawczych obowiązywało przestrzeganie zasady podporządko­
wania religioznawstwa teologii. W konkluzji powodowało to — jak podkreśla Autor —
„częste w owym czasie fakty uwikłania katolickich badań nad religią w analizy konfliktu
stosunku «wiary do rozumu», w spory z modernizmem oraz w kwestie genezy religii
i «życia (w też historyczności) Jezusa»" (s. 88). Za prekursorów owego nurtu postrzega
Hoffmann triadę filozofów i zarazem teologów: ks.ks. M. Morawskiego, S. Pawlickiego
i Wł.M. Dębickiego. Natomiast do rzędu jego pionierów zalicza ks.ks. Wł. Zaborskiego
(uznawanego przez Z. Poniatowskiego za właściwego kreatora tych badań), I . Radzi¬
szewskiego, S. Szydelskiego, J. Archutowskiego, A. Klawka, J. Kruszyńskiego, J. Lelito,
W.W. Michalskiego, A. Szymańskiego, E. Kosibowicza, F. Koniecznego, F. Mantheya
W. Kwiatkowskiego, S. Trzeciaka, E. Dąbrowskiego, S. Sobalkowskiego, J. Czuja, J. Bilczewskiego oraz dominikanina U. Fica. W podejmowanych badaniach nad genezą religii
i jej pierwotnymi formami podlegali oni przemożnym wpływom koncepcji „szkoły kulturowo-historycznej, której tezy o 'pramonoteizmie' i 'praobjawieniu' traktowano jako «urzędową» wykładnię katolicyzmu w tej kwestii (...) Szczególnie godne podkreślenia były dą­
żenia katolickich badaczy (...) do emancypacji religioznawstwa (historii religii) jako nauki
o statusie akademickim" (s. 107). Krótkotrwałym wyrazem zobiektywizowania tych dążeń
stała się katedrahistorii religii, która pod kierunkiem J.Archuntowskiego funkcjonowała
w latach 1918-1920 na Wydziale Teologicznym KUL w Lublinie.
Rozdział czwarty, „Badania religioznawcze wśród mniejszości religijnych" (s. 109¬
-121), poświęcony został stosunkowo zwięzłej prezentacji pozakatolickich kręgów
konfesyjnego religioznawstwa, którego przedmiot zainteresowań koncentrował się
zwłaszcza na bliskiej swojemu wyznaniu problematyce religijnej i na studiach bi¬
blijnych. O religioznawcach wywodzących się z nurtu prawosławnego (W. Bidnowie, K.N. Waledyńskim i S. Kiryłowiczu) zamieszczona tu została jedynie niewielka
wzmianka. Nieco szerzej natomiast omówieni zostali badacze z nurtu protestanckie­
go (L.Otto, E. Bursche, K. Serini, R. Kesselring, J. Szeruda, W. Niemczyk, A. Bu¬
zek czy P. Hulka-Laskowski), jak również żydowscy (S. Hirsza Peltyn, I. Cylkowa,
R. Lilentalowa, M. Schorr, Al. Kraushar, M. Bałaban, a także D. Fajsztejn).
Rozdział piąty, „Wkład etnografów, antropologów i socjologów w rozwój pol¬
skich badań religioznawczych" (s.123-158), otwiera przegląd poszukiwań przez
badaczy kultury duchowej ludu polskiego (ludoznawców i folklorystów, a także an¬
tropologów socjologów i historyków prawa) występujących w niej wątków wierze¬
niowych. Badania te w znaczącym stopniu przyczyniły się do stworzenia rodzimych
„podwalin pod rozwój naukowych badań nad religią" (s. 123). Autor omawia wkład

�208

Rezenzje i noty recenzyjne

w owe poszukiwania wniesiony przez: Z. Glogera, S. Udzielę, H. Biegeleisena,
E. Majewskiego, St. Ciszewskiego, A. Fischera, St. Poniatowskiego, E. Frankowskie­
go, K. Moszyńskiego, J.St. Bystronia, K. Dobrowolskiego, K. Koranyia czy C. Bau­
douin de Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewiczową. Odrębny krąg stanowili badacze
kultur religijnych ludów syberyjskich, jak: B. Piłsudski, W. Sieroszewski, E. Piekarski,
F. Kon, M. Witaszewski, J.K. Talko-Hryncewicz i M.A. Czaplicka. Światowej sławy
badaczem kultur ludów wysp południowego Pacyfiku został B. Malinowski. Wskaza­
no też na wkład socjologów: L. Gumplowicza, L. Krzywickiego, S. Czarnowskiego,
F. Znanieckiego i ks. F. Mirka. Prowadzone przez uczonych badania — jak podkreśla
Hoffmann — przeszły szczególną drogę rozwoju: „początkowo polegały (głównie)
na gromadzeniu, porządkowaniu i klasyfikacji faktów religijnych oraz poszukiwaniu
związków występujących pomiędzy nimi i innymi sferami rzeczywistości społecznej,
to z biegiem czasu zaczęły się pojawiać próby interpretacji religii i religijności z róż¬
nych pozycji teoretycznych i metodologicznych rozwijających się wówczas na świe¬
cie, jak też w pewnych przypadkach (...) wnosili w tym zakresie własne propozycje"
(s. 157-158).
Rozdział szósty: „W kręgu psychologicznych badań nad religią i religijnością"
(s. 159-188), poświęcony został problematyce, która do 1914 roku była silnie po­
wiązana z filozofią. W tym pionierskim okresie — jak podaje Autor — uwidaczniał
się „...pluralizm stanowisk epistemologicznych i metodologicznych oraz zaintereso¬
wania kwestią doświadczenia religijnego i niekonwencjonalnymi formami religijno¬
ści oraz kwestiami styku religii i zjawisk z zakresu parapsychologii" (s. 159-160).
Z kolei w okresie międzywojennym psychologia religii samoistnie „uprawiana była
już przez badaczy uniwersyteckich, choć nadal nie uzyskała w Polsce statusu samo¬
dzielnej dyscypliny badawczej" (s. 160). Za prekursora tej dziedziny nauk religio¬
znawczych uznaje Autor J. Ochorowicza, a za najwybitniejszego jej przedstawiciela
— W.Witwickiego. W zaprezentowanym przeglądzie omówiona została działalność
badawcza W. Lutosławskiego, E. Abramowskiego, J.W. Dawida, A. Szycównej,
H. Rowida, J. Hempla, S. Baleya, S. Błachowskiego, S. Borowieckiego, A. Dryjskiego, A. Meyer-Ginsbergowej i St. Agatstein-Gierowskiego. Wiele uwagi poświęcił
Autor również katolickim badaniom — „traktowanym jako ważne (ścisle praktycz¬
ne) zadanie psychologii pastoralnej" (s. 183) — reprezentantami których jawią się
ks. ks. E. Jełowiecki, J. Piskorz S.L. Skibniewski, H. Kazimierowicz, P. Chojnacki,
St. Huet, W. Weryński i J. Pastuszko.
Rozdział siódmy, „Wkład orientalistów w rozwój badań religioznawczych"
(s.189-205), zawiera prezentację dorobku orientalistyki polskiej w zakresie badań
nad religiami Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Omówione tu zostały prace badawcze
Wł. Kotwicza, T. Kowalskiego, A. Zajączkowskiego, G.K. Wojde, Z. Smogo¬
rzewskiego, A. Gawrońskiego, St. Schayera, R. Ranoszka, St.F. Michalskiego,
H. Willman-Grabowskiej, W. Jabłońskiego, Wł. Wężyka, P.E. Jabłońskiego,
T.S. Smoleńskiego, A. Śmieszka, K. Michałowskiego, T. Andrzejewskiego, S. Przeworskiego, ks. J. Bromskiego i ks. J. Stawarczyka.
Przegląd badań w poszczególnych dziedzinach religioznawstwa zamyka roz¬
dział ósmy, „Wkład filologów klasycznych w rozwój badań religioznawczych"

�Rezenzje i noty recenzyjne

209

(s. 207-222), będący udziałem polskich hellenistów, latynistów i bizancjonistów
(K. Morawskiego, L. Sternbacha, S. Hammera, G. Przychockiego, J. Sajdaka, A. Kroliewicza, St. Schneidera, T. Zielińskiego, M. Popławskiego, R. Gansińca, H. Matakiewicz, J. Kowalskiego, W. Klingera, K.F. Kumanieckiego i T. Sinko).
W „Zakończeniu" (s. 223-226) Autor szczególnie "wyraziście akcentuje dwie kwe¬
stie rzutujące na kondycję i kształt religioznawstwa polskiego w omawianym okre¬
sie. Pierwsza z nich dotyczy jego wkładu do nauki światowej. Otóż — jak twierdzi
Hoffmann — „1/ nie było (...) istotnych zapóźnień w recepcji zachodniej myśli reli­
gioznawczej; 2/ dokonano (...) przekładu wielu ważnych dzieł z literatury światowej
i ukazywały się liczne obszerne ich sprawozdania, omówienia i recenzje; 3/ wśród
religioznawców byli zwolennicy wszystkich ważniejszych orientacji metodologicz¬
nych, które były rozwijane i uzupełniane; 4/ wielu polskich badaczy religii było obec¬
nych w krwiobiegu religioznawstwa światowego" (s. 224). Druga kwestia dotyczy —
uprzednio już zasygnalizowanego — podziału, mającego miejsce w religioznawstwie
polskim, na dwa zasadnicze nurty: laicki, hołdujący w zasadzie ewolucjonistycznej
teorii rozwoju religii oraz katolicki opierający się na założeniach szkoły kulturowo-historycznej. I według Autora owa „dyferencjacja rodzimych badań nad religią na nurty
'laicki' (często ostro antyklerykalny) i 'konfesyjny' nie sprzyjała późniejszemu rozwo­
jowi badań religioznawczych, uniemożliwiała w praktyce ich integrację" (s. 225).
Rekapitulując prezentację pracy Hoffmanna, należy przyznać, iż stanowi ona
pionierską i rzeczową monografię o procesie narodzin i zawiłych drogach kształ­
towania się polskich badań nad religią w latach 1873-1939, a w niektórych par¬
tiach nawet wykraczającą poza przyjęte ramy czasowe. Zawarty w niej został bo¬
gaty materiał faktograficzny, jak również osadzona na jego podłożu syntetyczna,
a także metodologiczna prezentacja podejmowanych procesów badawczych. Mamy
w danym przypadku do czynienia z pracą zawierającą w swej treści duży potencjał
obiektywnie prezentowanej wiedzy o jednej z dyscyplin humanistyki polskiej.
Leonard J. Pełka

Marek S z o p s k i , Komunikowanie międzykulturowe,
i Pedagogiczne, S.A., Warszawa 2005, ss. 145.

Wydawnictwa Szkolne

Nieustanny rozwój wielostronnej współpracy międzynarodowej, globalizacja
wszystkich aspektów współczesnego życia, zmniejszenie roli przestrzeni i związany
z tym dynamiczny rozwój turystyki, powodują konieczność przygotowania ludzi do
kontaktów z innymi kulturami i odmiennymi sposobami życia. Istotnym obszarem,
którego znajomość ma szansę poprawić porozumiewanie się przedstawicieli różnych
kultur, jest komunikacja. Skoro powodzenie przedsięwzięć i projektów o zasięgu
ponadlokalnym, relacje pomiędzy zróżnicowanymi kulturowo grupami żyjącymi
w ramach danego społeczeństwa, potencjał rozwojowy i przyszłe losy ludzkości za¬
leżą od naszych umiejętności komunikowania się, to należy te zagadnienia poznać
lepiej, aby je rzeczywiście zrozumieć. Przyczynić się do tego może niewielka książ-

�210

Rezenzje i noty recenzyjne

ka napisana przez socjologa kultury Marka Szopskiego. Jest to rodzaj popularnego
i przystępnego podręcznika — skryptu, będącego próbą objęcia szerokiej problema­
tyki komunikowania międzykulturowego w usystematyzowanym i syntetycznym
wykładzie, wykorzystującym dotychczasowe badania i literaturę przedmiotu, przede
wszystkim amerykańską i angielską. Niewątpliwą zaletą książki jest prosty, klarow­
ny styl i jasno wyrażane myśli (nie obniża to w żadnym stopniu walorów meryto­
rycznych wywodu), co sprawia, iż jest ona dostępna również dla czytelników mniej
obeznanych z podejmowaną tematyką.
Autor, wychodząc z założenia, iż obraz świata jest zdeterminowany kulturowo,
podjął się wyjaśnienia podstawowych różnic dzielących kultury. Wiele bowiem
problemów -wynika z nieporozumień, będących efektem braku znajomości podstawo­
wych mechanizmów ich powstawania i funkcjonowania. Wystarczy chociażby wska­
zać — co zresztą autor w interesujący sposób czyni, podając stosowne przykłady
— na systemy wartości w różnych kulturach, które mają niebywale znaczący wpływ
na odmienne zachowania przedstawicieli tych kultur w podobnych warunkach, bądź
na gesty i mimikę, które nie będąc uniwersalne, niosą różne treści w odmiennych
kulturach. Skupiając się na tej części procesu komunikowania, który ma znaczenie
dla interakcji ludzi wychowanych w różnych kulturach, Szopski słusznie zauważa,
że „porozumienie międzykulturowe wymaga od uczestników o wiele więcej wrażli­
wości i otwartości na informację zwrotną niż porozumiewanie wewnątrzkulturowe"
(s. 20). Stąd też interakcje zachodzące między poszczególnymi kulturami powinny
mieć podłoże nie w natrętnym porównywaniu czy konfrontowaniu ich ze sobą, ale
w inspirowaniu dialogu, wzajemnych kontaktów, wymianie doświadczeń, co ułatwi
bezkonfliktowe współistnienie, tolerancję i zrozumienie.
Pragnąc wyjaśnić naturę działań komunikacyjnych, Autor skoncentrował się
na analizie struktur myślenia przedstawicieli różnych kulturowo i społecznie grup,
wskazując na istniejące pomiędzy nimi rozbieżności w strukturach orientacyjnych,
motywach postępowania, postawach, normach czy nawykach. Za najważniej¬
sze dla efektywności procesu międzykulturowego komunikowania uważa nabycie
umiejętności kontaktowania się z przedstawicielami odmiennej kultury w zgodzie
z ich systemem orientacyjnym. Wiąże się to z opanowaniem określonych zasad
i reguł, które pozwolą jednostce zorientować się w zróżnicowanych uwarunkowa¬
niach kulturowych i zaakceptować odpowiednie dla tej kultury wzory zachowań.
Zasadne jest stwierdzenie, że „im bardziej nastawieni jesteśmy na długofalowość na¬
szych kontaktów z drugą stroną, tym bardziej skłonni jesteśmy do takich zachowań,
które umożliwią nam udaną i satysfakcjonującą relację z innymi ludźmi. W efekcie,
powinniśmy myśleć i działać tak, jakby nasze spotkania i rozmowy służyły tworze¬
niu długotrwałych związków, a nawet wspólnot" (s. 139).
Książka ma przejrzystą i logiczną konstrukcję, wynikającą z założenia jej użyt­
kowego charakteru. Składa się z dziesięciu rozdziałów. Rozdziały I i I I stanowią
jak gdyby osobny blok, poświęcony kwestiom terminologicznym. Czytelnik znaj¬
dzie tam rozważania zmierzające do uchwycenia zasadniczych cech i aspektów
zjawiska kultury i procesu komunikowania. Z kolei różnice międzykulturowe
w procesie społecznego postrzegania i doświadczania zjawisk, trudności komuni-

�Rezenzje i noty recenzyjne

211

kacyjne wynikające z różnorodności kulturowej, wpływ kultury na stosunki i poro¬
zumiewanie się ludzi, omówione zostały w rozdziałach następnych. I tak opisowi
tudzież interpretacji poddane zostały kolejno: tożsamość — rozdział III; percepcja
— rozdział IV; zachowanie — rozdział V; niechęć do innych/obcych — rozdział
V I ; język — rozdział VII; komunikowanie niewerbalne — rozdział VIII; instytu­
cje społeczne — rozdział IX. Pracę zamyka rozdział X zatytułowany „Kompeten¬
tne komunikowanie międzykulturowe", poświęcony analizie zmian zachodzących
na płaszczyźnie biologicznej, kulturowej, społecznej, psychologicznej i politycznej,
w trakcie procesu akulturacyjnego. Każdy z rozdziałów kończy się krótkim podsu¬
mowaniem uwypuklającym najbardziej istotne kwestie.
Książka powinna w głównej mierze zainteresować studentów etnologii, socjolo¬
gii, psychologii społecznej, stosunków międzynarodowych, dziennikarstwa, zarzą¬
dzania i marketingu, a także wszystkich tych, którzy z racji pełnionych obowiązków
zawodowych czy sytuacji indywidualnej stają wobec konieczności kontaktu z przed¬
stawicielami innych kultur. Ponadto może ona stanowić wydatną pomoc dla nauczy¬
cieli realizujących różnorakie formy edukacji wielokulturowej, pozwalając im nie
tylko ugruntować i rozszerzyć antropologiczną wiedzę o kulturze, ale też wprowadzić
w złożony świat reguł i kodów kulturowej komunikacji, ukazując sposoby ich rozu¬
mienia i interpretacji. Dążąc do przygotowania młodzieży do uczestnictwa w komu¬
nikacji międzykulturowej, należy wszak przede wszystkim do tej komunikacji przy¬
gotować nauczycieli i pedagogów. Z taką konstatacją dobrze koresponduje fragment
książki Marka Szopskiego: „Wpływy poszczególnych strategii edukacyjnych, zwłasz¬
cza w społeczeństwach wielokulturowych, powodują zmiany w procesie i programach
nauczania. Zwiększona migracja międzykulturowa i procesy globalizacji powodują
konieczność wprowadzania wiedzy o innych kulturach i grupach do szkół i uczelni.
I chociaż realizacja tego projektu nie przebiega w sposób odpowiedni do tempa zmian,
choćby z powodu niedostatecznego przygotowania kadry nauczycielskiej, czy/i braku
środków, to jednak coraz częściej elementy wiedzy o innych kulturach sprzyjają roz¬
wojowi nauczania komunikowania międzykulturowego" (s. 124).
Wypada mieć nadzieję, że ta bez wątpienia wartościowa książka, przyczyni się do
popularyzacji tak bardzo potrzebnej dziś wiedzy o komunikowaniu międzykulturowym i da asumpt do przemyśleń nad jakością i znaczeniem edukacji humanistycznej
młodego pokolenia. Humanistyczne przesłanie przenika bowiem całą pracę Marka
Szopskiego. Sadzę, że najtrafniej można je ująć słowami samego Autora: „otwar¬
cie, szacunek i zaufanie do innych połączone z poczuciem własnej wartości i chęci
współdziałania, są najlepszymi sposobami na zapewnienie sobie samym szacunku
i uznania u innych. Myślę, że po przeczytaniu tej książki, czytelnik lub czytelniczka
zdadzą sobie sprawę, że te reguły postępowania są przydatne nie tylko w relacjach
z innymi kulturami, ale z ludźmi w ogóle" (s. 139).
Grzegorz Odoj

�212

Rezenzje i noty recenzyjne

„Studia Choreologica" t. I - V I I I , 1999-2006, red. Roderyk L a n g e , Instytut Choreologii w Poznaniu.
Od maja 1999 roku Instytut Choreologii w Poznaniu wydaje rocznik „Studia
Choreologica", prezentujący artykuły na temat tańca. W tytule pisma pojawia się ter­
min pochodny od choreologia (choros, chorea — taniec, logos — słowo, wiedza)
— wiedza o tańcu, zdefiniowany w 1930 roku przez Viktora Junka, w pracy Hand¬
buch des Tanzes (Podręcznik tańca). Choreologia jest więc dziedziną naukowego
rozpatrywania zjawiska, które nazywamy tańcem. Natomiast pierwszą, adekwatną
definicję tańca znaleźć można w pracy Curta Sachsa Eine Weltgeschichte des Tanzes
(Powszechna historia tańca) z 1933 roku, która mówi, że: „taniec to każdy intencjo¬
nalnie uporządkowany ruch, który nie służy do pokonywania wysiłku roboczego"
(tłumaczenie i parafraza R. Lange).
Powyższa definicja oparta jest na kryterium użytkowanego ruchu i pozwala wy¬
kluczyć wszystko, co tańcem nie jest, dostarcza więc fundamentalnych podstaw
do naukowych rozważań nad tańcem. Niezwykle ważnym pojęciem w definicji
C. Sachsa jest intencja, która umożliwia człowiekowi twórcze wyrażanie się w ru¬
chu poprzez tworzenie ciągów rytmicznych i kształtów przestrzennych. Myśli za¬
warte w książce C. Sachsa stały się podwaliną tworzącej się nowej dziedziny nauki
i w dużej części są nadal aktualne.
Choreologia jako jedna z nauk humanistycznych pojawiła się i rozwinęła bardzo
późno, przede wszystkim z powodu ogromnej trudności uchwycenia i zarejestrowa¬
nia przejawów tańca. Brak pełnej notacji ruchu uniemożliwiał racjonalną analizę oraz
kumulowanie się wiedzy. Taniec dzieje się w czasie i przestrzeni, wyłącznie w obrębie
ciała ludzkiego, które jest jego jedynym instrumentem. Sam taniec nie obiektywizuje
się i nie ujawnia poza ciałem człowieka. Przełomem w rozwoju choreologii było stwo¬
rzenie w 1928 roku przez Rudolfa Labana, największego teoretyka tańca XX wieku,
genialnego i bardzo prostego zapisu graficznego ruchu nazwanego kinetografią. Stwo¬
rzony przez R. Labana uniwersalny zapis ruchu, jest odpowiednikiem pisma fonetycz¬
nego, ma swoje reguły i ortografię, a niewielka liczba znaków graficznych umożliwia
zapisywanie ciągów ruchowych różnych konwencji w jednoznaczny sposób.
Powyższe osiągnięcia przyczyniły się do bardzo szybkiego i dynamicznego roz¬
woju choreologii, a z czasem w jej ramach wyodrębniły się następujące działy:
1. historia tańca — zajmuje się przede wszystkim kulturą tańca wyższych warstw
społecznych, opiera się na źródłach pisanych, zwykle dotyczy historii tańca dwor¬
skiego, baletu czy tańca teatralnego;
2. etnochoreologia — w terenie bada kultury tańca ludów niepiśmiennych, chłop¬
skich, rolniczych, pasterskich oraz subkultury, w których można zaobserwować róż¬
norodne, bardzo istotne funkcje tańca w organizacji życia społecznego;
3. antropologia tańca — kluczowa dziedzina w dochodzeniu do wiedzy o tańcu
— rozpatruje taniec w kontekście bytu ludzkiego, wskazuje na regularności ujaw¬
niające się w tworzeniu form tanecznych oraz określa psychofizyczne możliwości
człowieka w wyrażaniu się ruchem swego ciała, rozpatruje więc tworzywo tańca
w kontekście kultury;

�Rezenzje i noty recenzyjne

213

4. socjologia tańca — wyjaśnia, jak uwarunkowania społeczne rzutują na powsta­
wanie określonych form tańca, dochodzi znaczenia tańca w określonych środowi­
skach w oparciu o współcześnie istniejące grupy ludzkie, ujmuje zjawiska synchro­
nicznie, na jednej płaszczyźnie czasowej;
5. estetyka tańca — zmierza do filozoficznych uogólnień fenomenu tańca.
Rocznik „Studia Choreologica" zawiera artykuły specjalistów z całego świata.
Obejmuje szerokie spektrum tematów, od historii, przez etnochoreologię po antro­
pologię tańca. Czasopismo jest kontynuacją rocznika „Dance Studies" (vol. 1-20,
1976-1997) wydawanego przez Centre for Dance Studies na Jersey (Wielka Bryta­
nia), pod redakcją prof. dr. hab. Roderyka Langego. „Dance Studies" odegrały bardzo
istotną rolę w rozwoju studiów nad tańcem, jednocześnie propagując wyniki badań
w tym zakresie. Artykuły zawarte w serii rozpatrują, zawsze w kontekście kulturo­
wym, różne aspekty tańca, w szerokim rozumieniu tego terminu.
Te same przesłanki tworzą profil programowy nowej serii — „Studia Choreologi­
ca". Rocznik z założenia ma być forum prezentacji artykułów z dziedziny choreologii. Poruszana w piśmie tematyka jest bardzo różnorodna, począwszy od etnochoreologii, prezentacji rezultatów badań nad tańcem w kulturach pozaeuropejskich, przez
tematykę tańca współczesnego, scenicznego, choreoterapię, po artykuły uogólniające
wiedzę z zakresu choreologii. Publikacja prac badawczych jest niezwykle potrzebna
i ma wielkie znaczenie w propagowaniu i rozwoju nauki o tańcu w obrębie nauk hu¬
manistycznych. „Studia Choreologica" ukazują się w języku angielskim, co pozwala
skierować publikację do szerokiego kręgu odbiorców.
Osobą, która wyznacza kierunek rozwoju pisma i czuwa nad jego merytorycz¬
ną stroną jest prof. dr hab. Roderyk Lange, etnolog, antropolog i choreolog. W la¬
tach 1954-1967 prowadził intensywne badania terenowe nad folklorem tanecznym,
a także koordynował akcję zbierania folkloru tanecznego w Polsce. W 1960 roku
R. Lange opublikował metodę postępowania badawczego i dokumentacji folkloru ta¬
necznego, która stała się wzorcem dla badaczy tańca z całego świata — Taniec ludo¬
wy w pracach Muzeum Etnograficznego w Toruniu. Metoda pracy i kwestionariusz
(1960). Od 1967 roku pracował poza granicami Polski. Równolegle z rozległą pracą
dydaktyczną, działalnością publikacyjną i wydawniczą, kontynuował badania tere¬
nowe nad kulturą tańca m.in. w Indonezji, Melanezji, w Egipcie oraz wśród Słowian
Południowych. Był wykładowcą wielu uczelni w kraju i za granicą, m.in. Laban Art
of Movement Centre w Addlestone, Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie (PUNO)
w Londynie; Queen's University w Belfaście, Uniwersytetu w Edynburgu i London
University Goldsmiths' College oraz po 1989 roku Uniwersytu Adama Mickiewicza
w Poznaniu i Akademii Muzycznej w Warszawie. Prof. R. Lange kierował Centre
for Dance Studies na wyspie Jersey, jest założycielem i od 1993 roku dyrektorem
Instytutu Choreologii w Poznaniu. Jest autorem wielu prac z zakresu antropologii
tańca, metodyki badań etnochoreologicznych i kinetografii, m.in. The Nature of Dan­
ce (1975); Podręcznik kinetografii (1975); Tradycyjny taniec ludowy w Polsce i jego
przeobrażenia w czasie i przestrzeni (1978); O istocie tańca i jego przejawach w kul­
turze. Perspektywa antropologiczna (1988); oraz kilkudziesięciu artykułów i recenzji
w języku angielskim, niemieckim i polskim.

�214

Rezenzje i noty recenzyjne

Niezwykle ważne miejsce w tomach „Studia Choreologica" zajmują artykuły au­
torstwa redaktora serii, omawiające zjawisko tańca z perspektywy antropologicznej,
opierające się na długoletniej pracy badawczej i naukowej. R. Lange podejmuje się
syntezy dotychczasowych osiągnięć w dziedzinie nauki o tańcu. Przedstawia istotne
problemy teoretyczne, wskazuje rozwiązania i kierunki rozwoju dziedziny w przy¬
szłości.
W artykule The Position of Dance in Contemporary European Culture. An Over­
view (t. 1, 1999), autor omawia pozycję tańca we współczesnej kulturze europejskiej.
Opinie społeczne o fenomenie tańca, zarówno w przeszłości, jak i funkcjonujące
obecnie, a szczególnie opinie negatywne, określają ograniczony sposób postrzega¬
nia tego zjawiska we współczesności europejskiej. R. Lange wskazuje na przyczyny
stosunkowo późnego rozwoju nauki o tańcu — choreologii oraz przedstawia jej dy­
namiczny rozwój począwszy od trzeciej dekady dwudziestego wieku. Autor podkre¬
śla istotną współcześnie rolę tańca w wysoko zurbanizowanym społeczeństwie oraz
wskazuje szerokie możliwości rozwoju i zapotrzebowań w przyszłości, szczególnie
w edukacji, terapii i rehabilitacji.
Tom V (2003) zawiera artykuł Dance and the Sinful Human Body, podejmujący
tematykę negatywnych konotacji tańca w kulturze europejskiej. R. Lange przedstawia
problematykę patrzenia na zjawisko tańca przez pryzmat ludzkiego ciała, postrzega¬
nego w niektórych okresach historii jako „grzeszne". Omawiane są opinie o tańcu
oparte na kryterium moralności i konsekwencje z tego wynikające w potocznym po¬
strzeganiu tańca w kulturze europejskiej. Autor wskazuje na filozoficzne podstawy
negatywnych opinii zawarte w twierdzeniach Platona, który zgodnie z własną defi­
nicją czystości i piękna, podzielił taniec na dwie kategorie: czysty taniec pięknych
ciał, godny cywilizowanego obywatela starożytnej Grecji, oraz taniec brudny, wy¬
konywany przez szpetne ciała wieśniaków. Taniec społeczności wiejskich, zawiera¬
jący symbolikę płodnościową, seksualną, erotyczną został odrzucony jako niegodny
uwagi i nieprzyzwoity.
W tomie V I (2004) R. Lange, w artykule Movement and the Human Body, pisze
o tańcu jako zjawisku unikatowym. Taniec dzieje się w czasie i przestrzeni i jest na¬
stępstwem ciągłych zmian. Nigdy nie jest statyczny i trwa tylko tak długo jak jest
wykonywany. Związany jest nierozerwalnie z osobą wykonawcy, ponieważ nie ist¬
nieje poza ciałem tancerza. Nie można też porównać go z wytworami innych sztuk,
które materializują się i pozostają obiektywnie poza twórcą. Człowiek komunikuje
się za pomocą ruchów własnego ciała, ale również może ich użyć twórczo. Ruch
zawiera symbole, które są nośnikiem treści nieprzetłumaczalnych i niewymiennych
na słowa. Istotą tańca jest to, że niewerbalne treści upostaciowane są wyłącznie w sa¬
mym ruchu ludzkiego ciała.
W tomie VII (2005) znalazł się kolejny artykuł redaktora serii zatytułowany Mo¬
vement and Dance, poruszający istotny moment analityczny: kiedy ruch staje się
tańcem? Autor traktuje podaną wyżej definicję C. Sachsa jako punkt wyjścia do
dalszych, pogłębionych rozważań. Podkreśla ważkość kryterium jakości ruchu,
zastosowanego przez C. Sachsa oraz omawia metodę analizy ruchu, a mianowicie
Effort R. Labana, który pozwala na obserwację i analizę wewnętrznych postaw

�Rezenzje i noty recenzyjne

215

w stosunku do czterech faktorów ruchu: czasu, przestrzeni, ciężaru i przepływu.
R. Lange, dochodząc do bardzo istotnych wniosków, wskazuje na możliwości obser¬
wacji za pomocą powyższych kryteriów symptomów kulturowych. Dowodzi, że taniec
pełni niezwykle istotną rolę w ludzkiej egzystencji, zarówno jednostki, jak i społecz¬
ności.
Kolejne miejsce w „Studia Choreologica" zajmują artykuły dotyczące etnochoreologii. Autorzy w oparciu o empirię dokonują analizy aktualnego stanu badanej
kultury tanecznej w społeczeństwach wiejskich. Zwracają też uwagę na przeobraże¬
nia, jakie zaszły w życiu i kulturze w ostatnich dekadach, które bardzo wyraźnie od¬
zwierciedlają się w tańcu. Artykuły oparte są na wnikliwych badaniach terenowych,
często zawierają pełną dokumentację przebiegów ruchowych oraz są ilustrowane fo¬
tografiami rejestrującymi unikatowe i niepowtarzalne momenty kultury i życia oma¬
wianych społeczności. Teksty te są szczególnie cenne, gdyż rejestrują współczes¬
ny stan zachowania tradycyjnej kultury tanecznej. Zmiany kulturowe następujące
w ostatnich dekadach, wynikające z coraz szybciej postępującej urbanizacji, powo¬
dują nieodwracalnie zanik tradycji, a tym samym niemożność dotarcia w przyszłości
do informacji, których nośnikiem są źródła niepisane.
O strojach używanych podczas tańca we wciąż żywej tradycji mieszkańców wysp
Pacyfiku pisze Allan Thomas w artykule Dance Costume in the Central Pacific Is¬
lands (tom I , 1999). Przedstawione zostały również zmiany, jakie zachodzą w związ¬
ku z przenoszeniem wydarzeń muzyczno-tanecznych na scenę.
Artykuł Ioanisa Prantsidisa w tomie I I (2000) przedstawia procesy przemian
w kulturze tańca społeczności wiejskiej zamieszkałej w Tracji, na ziemiach obecnej
Bułgarii oraz części tej populacji przesiedlonej do Macedonii na terytorium Grecji.
Autor, za pomocą analizy porównawczej, przedstawia różnice zaistniałe między spo¬
łecznościami obu wsi. Praca oparta jest na wieloletnich badaniach terenowych.
Ten sam autor wraz z Ermioni Tsouloglou i Dimosem Prantsidisem w tomie VIII
(2006) podejmuje temat kulturowych reinterpretacji tradycji tańca obrzędowego
w miejscowości Monastiraki (Macedonia) w chwili obecnej. Wywód teoretyczny udo¬
kumentowany jest rozbudowanymi analizami rytmicznymi i kinetycznymi tańca.
W tomie III (2001) Erno Pesovar podejmuje temat formy koła w tańcu w artyku­
le An Epilogue to the Circle Dance Monograph by Gydrgy Martin. Autor analizuje
historyczny kontekst europejskiej kultury tanecznej, sięgając do filozofii chrześci¬
jańskiej wieków średnich w Europie Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem
archaicznych elementów zawartych w tańcach kolistych.
W tym samym tomie Magda Zografou przedstawia studium oparte na badaniach
przeprowadzonych na grupie pontyjskich Greków, przesiedlonych do Macedonii.
Podejmuje próbę analizy choreotypów i formy tańca. Odnosząc się do strukturalnych
analiz innych autorów, przedstawia własną, ciekawą propozycję analizy.
W tomie IV (2002) dwa artykuły kładą szczególny nacisk na problem folkloryzmu. Naira Kilichyan przedstawia tradycyjny taniec w Armenii i jego adaptację do
sytuacji scenicznej. Natomiast Bernard Kwilimbe omawia taniec teatralny w Malawi,
głęboko zakorzeniony w tradycji kultury afrykańskiej, jednak ulegający ogromnym
zmianom w związku z przeniesieniem na scenę. Oba artykuły dowodzą wyraźnie, że

�216

Rezenzje i noty recenzyjne

zmiana funkcji tańca, a więc przeniesienie go z przypisanego mu miejsca, wykony¬
wanie w innym niż pierwotnie przyjętym celu i z innych powodów, powoduje nie¬
odwracalne zmiany treści i formy tańca. Taniec w warunkach scenicznych, wykony¬
wany dla publiczności, kieruje się innymi prawami, podkreślając przede wszystkim
aspekt widowiskowy.
Angel Acuńa Delgado w tomie V I (2004) interpretuje symbolikę i kontekst kul­
turowy tańca w górskim regionie w Wenezueli. Tezy autora poparte są klasyfikacją
elementów tanecznych, próbą analizy typologicznej oraz wykazem tematycznym tre¬
ści zawartych w tańcu. Natomiast praca zbiorowa greckich autorów w tym samym
tomie: A. Lazarou, F. Lazarou, F. Filippou, M. Michaltsi, A. Raftis porusza temat
zmienności i niestałości pojęć i terminów, na podstawie obserwacji tradycyjnego tań¬
ca w Macedonii. Autorzy dowodzą, że nazwa nie jest postawą do identyfikowania
typu tańca. Zdarza się, że ten sam taniec ma wiele różnych, lokalnych nazw, a często
tańce zupełnie odmienne w formie i typie posiadają tę samą nazwę.
W tomie V I I (2005) Ramazan H. Bogdani w artykule Some Observations on The
Albanian Dance Folklore przedstawia wieloletnie wyniki badań nad tańcem tradycyj¬
nym w Albanii, podejmuje próbę typologii, określenia terminologii oraz wyodrębnie¬
nia cech strukturalnych tańca. Autor omawia też wzajemne relacje tańca i muzyki oraz
zwraca uwagę na ważny aspekt improwizacji i indywidualnych interpretacji.
Placida Staro w tomie VIII (2006) pisze o funkcjach tańca tradycyjnego we współ¬
czesności. Tekst swój opiera na wieloletnich badaniach dwóch kontrastowych spo¬
łeczności lokalnych północnych Włoch. Autorka z czasem stała się członkiem badanej
grupy, -wykonując na skrzypcach muzykę z okazji tradycyjnych wydarzeń. Umożliwiło
to wnikliwe obserwacje z dwóch zupełnie różnych punktów widzenia: etic i emic.
Kolejną grupę stanowią artykuły przedstawiające problematykę tańca z per¬
spektywy historycznej. W tomie I I (2000) zamieszczony został tekst Moniki Fink
Children 's Balls — Social Dances — Ballroom Dancing, w którym autorka rozpa­
truje cechy dziecięcych bali na przestrzeni XVIII i XIX wieku w różnych krajach
Europy i Ameryki. W konkluzji dochodzi do wniosku, że omawiane bale i zabawy
nie były dostosowane do dziecięcego wieku, a stanowiły część tańca towarzyskiego
dorosłych dosłownie imitowaną przez dzieci.
Tom I I I (2001) zawiera artykuł Anny Ilievej Ritual Reminiscences in Certain
Children 's Games in Bułgaria, w którym autorka dowodzi reminiscencji dawnych
rytuałów w niektórych grach dziecięcych. A. Ilieva zwraca uwagę na nakładające się
w kulturze synkretyzmy, analizuje niektóre rytualne tańce z przeszłości i odkrywa ich
oryginalne semantyczne i symboliczne znaczenie. Bułgaria jest regionem, w którym,
w wyniku trwającej 500 lat okupacji tureckiej, przetrwały archaiczne cechy tańca.
A. Ilieva przedstawia mitologiczne i semantyczne analizy materiału tanecznego gro¬
madzone w ciągu ponad 40 letniej pracy w terenie.
Artykuł Evy Kroschlovej w tomie V I (2004) prezentuje analizę strukturalno-formalną tańca dworskiego opisanego w dziele Orchesographie Thoinot'a Arbeau z XVI
wieku. Typ analizy zastosowany przez autorkę został wprowadzony i był używany
w latach 60. XX wieku do badań nad folklorem tanecznym. Artykuł ilustrują ryciny,
liczne tabele oraz kinetogramy.

�Rezenzje i noty recenzyjne

217

Jennifer Shennan w tomie V I I (2005) w artykule A totally charming grace...
szczegółowo analizuje tańce dworskie francuskiego baroku. Następnie dokonuje
porównania z tańcem dworskim z wysp Tonga na Pacyfiku. Odkrywa zbieżności
w ruchu znaczącym obu konwencji. Tekst swój opiera na własnym, bezpośrednim
doświadczeniu tanecznym form tańca dworskiego oraz znajomości kodeksów tańca
dworskiego w Europie.
Taniec w ujęciu socjologicznym z odniesieniem do folkloru tanecznego przed¬
stawia artykuł w tomie IV (2002) The Bulgarian Folk Dances at Home andAbroad
Gergany Panovej. Autorka stosuje analizę porównawczą tańca tradycyjnego wyko­
nywanego w Bułgarii oraz tańczonego przez obcokrajowców poza granicami kra¬
ju. Artykuł jest wynikiem socjologicznych badań przeprowadzonych przez autorkę
w Bułgarii i krajach niemieckojęzycznych: Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Różno¬
rodność socjologicznych i personalnych funkcji tańca została ustalona dzięki wywia¬
dom przeprowadzonym w ciągu praktycznych zajęć tanecznych prowadzonych przez
samą autorkę.
Tomy „Studia Choreologica" obejmują również tematy związane z tańcem tea¬
tralnym, zarówno europejskim, a więc przede wszystkim baletem klasycznym, ale
też tańcem scenicznym innych kultur. Zofia Konaszkiewicz w tomie V (2003) poru­
sza problemy artystów baletu w Polsce, wynikające ze specyfiki zawodu, jak też te
pojawiające się w życiu prywatnym. Autorka wysnuwa wnioski na podstawie wielu
wywiadów przeprowadzonych w środowisku profesjonalnych tancerzy.
Taniec sceniczny prezentuje w artykule w tomie I I (2000) Zvika Serper. Autor
jest tancerzem kabuki i zajmuje się japońskim tańcem teatralnym, a w tekście oma¬
wia tradycyjne i współczesne elementy tańca kabuki użyte przez Maurica Bejarta
w choreografii zatytułowanej The Kabuki. W przedstawieniu realizowanym przez to¬
kijski zespół baletowy choreograf w unikatowy sposób połączył elementy teatralne
kultury Wschodu z tańcem europejskim.
Taniec z perspektywy pedagogiki i edukacji, a także terapii rozpatrują trzy arty¬
kuły. Zawarty w tomie V (2003) tekst Dariusza Kubinowskiego mówi o doznaniach
kinestetycznych w tańcu, opierających się na neurofizjologicznych właściwościach
ludzkiego bytu. Receptory ruchu rozlokowane w ludzkim ciele w zakończeniach ner¬
wowych stosunkowo od niedawna zainteresowały naukowców. Autor przedstawia
możliwości zastosowania wiedzy o kinestetyce w praktyce tanecznej, ze szczegól¬
nym uwzględnieniem edukacji i terapii.
W tomie VIII (2006) Zofia Pelc pisze o uniwersaliach w tańcu i ruchu kreatywnym,
kładąc specjalny nacisk na profilaktykę w edukacji XXI wieku. Natomiast Zofia Aleszko prezentuje własny system terapii za pomocą tańca w zaburzeniach neurotycznych.
Tom VIII (2006) jest pierwszym w serii „Studia Choreologica" zawierającym
wystąpienia zaprezentowane na Seminarium zorganizowanym przez Instytut Choreologii w Poznaniu w 2005 roku na temat „Taniec we współczesności". Planowane
jest publikowanie najciekawszych wystąpień z corocznych seminariów w kolejnych
numerach rocznika.
„Studia Choreologica" kierowane są zarówno do osób naukowo zajmujących się
tańcem, jak i do jego pasjonatów. Publikacja dostępna jest w większości bibliotek

�Rezenzje i noty recenzyjne

218

w Polsce, a także na świecie. Można ją nabyć w księgarniach naukowych oraz bez¬
pośrednio w Instytucie Choreologii (Filipińska 1, 61-123 Poznań).
Urszula Loba-Wilgocka

MapaH riemoKeBiH (Marian P i e c i u k i e w i c z ) , JlICThl (1956-1982) LISTY.
Eejiapycicae ricTapbiHHae TaBapwcTBa (Białoruskie Towarzystwo Historycz­
ne), przedmowa TajieHa DiaroycKaa (Helena Głogowska), wybór i opracowanie
rajieHa DiaroycKaa, Banacjiay Xapy»cbi (Helena Głogowska, Wiesław Choruży),
BenacTOK (Białystok) 2005, ss. 152, fot. 5.
Korespondencja prywatna, listy pisane przez konkretnych nadawców do kon¬
kretnych adresatów, od dawna uznana jest za uprawomocnione źródło historycz¬
ne. Osobliwość tej kategorii przekazu, pozwalającej uzupełnić czy wręcz „ożywić"
niejedną biografię, ma wiele niekwestionowanych walorów. Polegają one m.in. na
przybliżeniu interesującej nas postaci poprzez oświetlenie spraw, którymi żyła, oso¬
bistym do nich stosunku, jakże często wyrażonym w swobodnym i nie zawsze do
końca „literackim" języku, a także przez ukazanie grona adresatów i poruszanej
w listach problematyki. Poza treściami merytorycznymi miejsce tu na grzecznościo¬
wą formułę, żart, wyrażenie stanu emocjonalnego czy zwykłe narzekanie na zdrowie,
niepogodę i historię.
Podobnie jest w przypadku korespondencji Mariana Pieciukiewicza (1924-1983).
Ten etnograf i działacz białoruskiego ruchu narodowego w jednej osobie, prowadził
dialog w języku polskim i białoruskim. Nic dziwnego. Był przecież obywatelem pań¬
stwa polskiego, w jego przedwojennym i powojennym kształcie, doświadczonym
przez dwie okupacje zesłańcem i ekspatriantem.
Helena Głogowska, pracownik katedry Kultury Białoruskiej Uniwersytetu
w Białymstoku, poprzez wydanie Listów postanowiła raz jeszcze przywołać postać
polsko-białoruskiego badacza kultury ludowej i — co chyba w tym miejscu ważniej¬
sze — „uwikłanego w historię" XX wieku przedstawiciela białoruskiej inteligencji
oraz aktywnego działacza narodowego i kulturalnego. W dość obszernej, 18-stronicowej przedmowie do Listów, jej autorka przypomina o mijającej w 2004 roku setnej
rocznicy urodzin Mariana Pieciukiewicza oraz o uczczeniu tego jubileuszu, odby¬
tą w Muzeum Etnograficznym w Toruniu, sesją naukową („Marian Pieciukiewicz.
Życie i działalność", Toruń, 22 października 2004 roku) . Wymieniona placówka
w latach 1957-1980 była miejscem pracy białoruskiego etnografa, a Toruń miastem,
w którym po latach zsyłki i łagru osiadł wraz ze swą najbliższą rodziną. Okres ten
pokrywa się niemal z ramami chronologicznymi publikowanej korespondencji, która
1

1

Przy organizacji tej konferencji, przede wszystkim od strony merytorycznej, obok Muzeum Etno­
graficznego w Toruniu, wziął udział toruński oddział Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.

�Rezenzje i noty recenzyjne

219

dotyczy ostatniego etapu życia etnografa. Pierwszy list, pisany przez Pieciukiewicza
jeszcze z zesłania (Workuta), datowany jest na 13 maja 1956 roku. Jego adresatem
była Maria Znamierowska-Prufferowa, ówczesna kierownik Działu Etnograficzne¬
go Muzeum Miejskiego w Toruniu, przed wojną kustosz uniwersyteckiego Muzeum
Etnograficznego w Wilnie. Korespondencję zamyka list od Jerzego Turonka (War­
szawa, 25 lipca 1982 roku), wybitnego działacza Białoruskiego Towarzystwa Spo¬
łeczno-Kulturalnego.
W przedmowie Heleny Głogowskiej, zgodnie z przyjętymi dla tego typu pub¬
likacji zasadami, zarysowana została sylwetka nadawcy listów. Marian Pieciukiewicz urodził się 24 września 1905 roku we wsi Ciecierki na Brasławszczyźnie,
w chłopskiej rodzinie wyznania katolickiego. Uczęszczał do Wileńskiego Gimna­
zjum Białoruskiego. W roku 1938 ukończył studia etnograficzne na Uniwersytecie
Stefana Batorego (praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. Moszyńskie¬
go dotyczyła kultury staroobrzędowców). Już jako młody człowiek czynnie działał
w życiu białoruskim. W rodzinnej wiosce założył Koło Białoruskiego Instytutu Go¬
spodarki i Kultury, pisał artykuły do białoruskich czasopism, był członkiem kole¬
gium redakcyjnego „Kałośsia" („Kłos") i „Szlachu Moładzi" („Droga Młodzieży"),
a w latach 1929-1932 także redaktorem naczelnym tego ostatniego. Pisał artyku¬
ły poświęcone białoruskiej historii, etnografii, krajoznawstwu. Publikował własne
wiersze i bajki (pod pseudonimem Marwicz i dziad Marcin). Od 1931 roku pracował
w Instytucie Naukowo-Badawczym Europy Wschodniej. W latach 1939-1944 pełnił
wiele różnych funkcji. Był dyrektorem Muzeum Białoruskiego w Wilnie, dyrekto¬
rem Biblioteki im. Wróblewskich, inspektorem oświaty w Oszmianie, nauczycie¬
lem, redaktorem audycji radiowych w języku białoruskim oraz autorem artykułów
w „Krynicy" i „Biełaruskim Hołasie".
Ten aktywny okres w życiu świadomego, białoruskiego inteligenta przerwany
został w 1949 roku wywózką na Sybir. W latach 1952-1956 więzień sowieckich
łagrów przebywał na zesłaniu w Workucie. „Kara za służbę narodowi", jak okre¬
ślił ją w swych wspomnieniach sam Pieciukiewicz, zakończyła się dopiero w 1957
roku. Nadawca Listów przyjazd do Polski zawdzięcza w wielkiej mierze prof. Marii
Znamierowskiej-Prufferowej, głównemu adresatowi publikowanej koresponden¬
cji, która upomniała się o uniwersyteckiego kolegę, kierując do władz radzieckich
— poprzez ówczesne Ministerstwo Kultury i Sztuki oraz polską ambasadę w Mos¬
kwie — specjalne wezwanie (tzw. „wyzyw"). Umożliwiła mu tym samym wyjazd ze
Związku Sowieckiego i pracę w utworzonym przez siebie Muzeum Etnograficznym
w Toruniu.
Okres toruński w życiu Mariana Pieciukiewicza to okres może już nie tak inten¬
sywnej działalności publicznej, ale nadal aktywny etap życia, zwłaszcza jeśli chodzi
o pracę w Muzeum. Poza licznymi badaniami etnograficznymi (pasją Pieciukiewicza była białoruska kultura ludowa Białostocczyzny) prowadzi on muzealną biblio¬
tekę. Jako członek toruńskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
sprawował opiekę nad jego księgozbiorem. Nie ustały także kontakty wileńskiego
2

2

M . EleijioKeBm, Kapa sa cnywcdy napoóy, EenacTOK 2001.

�220

Rezenzje i noty recenzyjne

etnografa ze środowiskiem białoruskim, wyrażające się w jego przynależności do
Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego (pełnił tam funkcję członka za­
rządu Koła Naukowego) oraz we współpracy z białostockim czasopismem „Niwa".
Świadectwem tego jest również publikowana korespondencja. Pieciukiewicz często
jawi się tu w roli „świadka epoki", udziela informacji, radzi, wskazuje rozwiązania.
Dotyczy to m.in. korespondencji z tymi działaczami białoruskimi, którzy oddają się
pracy naukowej, zwłaszcza piszącymi o historii ruchu białoruskiego. Obok tego typu
listów znajdują się krótkie relacje z wyjazdów służbowych i prywatnych, pisane na
kartkach pocztowych pozdrowienia.
Przedmowa Heleny Głogowskiej prezentuje krótkie biografie adresatów listów:
Marii Znamierowskiej-Prüfferowej, Aleksandry Bergman (prekursorka badań nad
najnowszą historią Białorusi), Macieja Konopackiego (dziennikarz, działacz kultu¬
ralny, członek BTSK), Jerzego Turonka (historyk, działacz warszawskiego oddziału
BTSK). W tym też miejscu opatrzone są one komentarzem wprowadzającym nas
w kontekst relacji adresata z nadawcą. Kilka zaledwie zdań autorka wstępu poświęca
etnografowi Lucjanowi Turkowskiemu, przyjacielowi Pieciukiewicza z czasów stu¬
diów na uniwersytecie wileńskim, po wojnie zamieszkałemu w Londynie. Jeszcze
mniej danych zamieszcza o Janinie Heydziance-Pilatowej. Te lakoniczne informacje
rozszerzone są dopiero w przypisach zamieszczonych przy publikowanych listach.
Warto w tym miejscu powiedzieć, że właśnie owe przypisy wydają się ogromnym
walorem książki. Odzwierciedlają bowiem szeroki krąg ludzi nauki i kultury, zarów¬
no Białorusinów, jak i Polaków, z którymi nadawcę łączą przeróżne relacje, od czy¬
sto zawodowych do bardzo osobistych. Znajdujemy w nich również wiele cennych
komentarzy do historii ruchu białoruskiego w wieku XX.
Nie do końca określony wydaje się klucz zastosowany przy wyborze listów do
publikacji. Głogowska tłumaczy, że dokonano go „ze względu na tematykę, jak
i język oraz osoby adresatów". U bardziej uważnego czytelnika tak sformułowa¬
ne uzasadnienie budzić może pewne wątpliwości. Przecież lista osób, z którymi
korespondował w tym okresie Pieciukiewicz — jak dowiadujemy się z informa¬
cji zawartych w przedmowie — jest znacznie szersza. Czy nie zaważył więc tu
w jakiejś mierze czynnik dostępności do archiwów? Największy zbiór koresponden¬
cji białoruskiego etnografa znajduje się bowiem — zgodnie z jego wolą — w Bi¬
bliotece Akademii Nauk Białorusi w Mińsku. Publikowane listy pochodzą głównie
z archiwów polskich (Archiwum Muzeum Etnograficznego w Toruniu, Archiwum
Muzeum Podlaskiego w Białymstoku) oraz ze zbiorów prywatnych (zbiory H. Gło¬
gowskiej i J. Turonka).
Zatrzymajmy się jeszcze przy języku udostępnionej nam korespondencji. Dla
czytelnika polskiego odczytanie jej może stanowić spory problem ze względu na to,
że poważna jej część prowadzona jest po białorusku. Tak Pieciukiewicz komuniko¬
wał się z Maciejem Konopackim, Jerzym Turonkiem i Aleksandrą Bergman. Po białorusku zredagowane jest również pismo do redakcji czasopisma „Niwa". Ułatwienie
stanowi kilka przypadków zastosowania alfabetu łacińskiego (łacinki). Przy odrobi­
nie dobrej woli list taki można bez trudności odczytać. Osobliwą gwarą mejszagolską
posługuje się nadawca w obszernym (i jedynym) liście do Lucjana Turkowskiego.

�Rezenzje i noty recenzyjne

221

Korespondencja z Marią Znamierowską-Prufferową, Janiną Heydzianką-Pilatową
oraz częściowo z Aleksandrą Bergman przebiega w języku polskim.
Mimo że omawiana tu publikacja skierowana jest — jak się wydaje — przede
wszystkim do czytelnika białoruskiego bądź też do czytelnika kulturą białoruską za¬
interesowanego szczególnie, spełnia ona podstawowe kryteria jej odbioru przez grono
publiczności polskojęzycznej (przedmowa i większość przypisów po polsku). Książka
powinna zająć nie tylko tych, którzy do kultury i historii białoruskiej mają godną po¬
chwały słabość, ale też wszystkich interesuj ących się związkami nauki i kultury polskiej
z białoruską, także w wymiarze ludzkim. Taki w szczególności wydźwięk posiada za¬
wierająca wiele przyjacielskiej serdeczności korespondencja Mariana Pieciukiewicza
z Marią Znamierowską-Prufferową. Wzajemne relacje tych dwóch wileńskich etno¬
grafów cechuje klimat tolerancji, szacunku i życzliwego zainteresowania drugim czło¬
wiekiem, bez względu na narodowość czy światopoglądy. O takiej atmosferze mówi
Marian Pieciukiewicz, gdy wspomina okres swych studiów na Uniwersytecie Stefana
Batorego . Dlatego też oboje często wracają do osoby profesor Cezarii Baudouin de
Courtenay-Ehrenkreutzowej, kierownika Zakładu Etnologii Wileńskiego Uniwersyte¬
tu, która o taką atmosferę zadbała w prowadzonej przez siebie placówce.
Warto podzielić się jeszcze jedną myślą, która nasuwa się przy czytaniu Listów.
Ich nadawca jako człowiek uprawiający konkretną dyscyplinę naukową, z ogromnym
bagażem wiedzy i doświadczeń, podchodzi do samego siebie z pewnym dystansem.
Na marginesie jakże często poważnej wymiany myśli pozwala sobie na żart i autoiro¬
nię. Biorąc pod uwagę fakt, że kawał naukowego i rodzinnego życia etnografa toczy¬
ło się równocześnie w środowisku polskim i białoruskim, chłopskim i ziemiańskim,
a na okres w miarę swobodnego i twórczego działania w Polsce międzywojennej na¬
łożyły się lata okupacji i niewoli, Pieciukiewicz jawi się nam również jako człowiek
pogranicza. Jest wszak obywatelem dwóch kultur, dwóch systemów politycznych
i dwóch epok, a w każdej z nich funkcjonuje z filozoficzną pokorą i zaciekawieniem.
W tym sensie więc jest antropologiem w pełnym wymiarze. Postawy swej nie śmie
wprawdzie eksponować w kanonicznych dziełach naukowych, przybiera ją jednak
w życiu i w słowie pisanym, adresowanym do przyjaciół i znajomych. Dostrzegamy
ją w Listach, przebija ona również w wydanych pośmiertnie wspomnieniach.
Publikację przygotowaną przez Helenę Głogowską odbierać można jako wy¬
raz upamiętnienia człowieka, ważnego przede wszystkim dla historii białoruskie¬
go ruchu narodowego. Marian Pieciukiewicz zajmuje bowiem w tej historii miej¬
sce szczególne. Myśl wydania Listów, choć zrodziła się już po odbytej konferencji
w Toruniu, została więc zrealizowana. Publikacja materiałów konferencyjnych, za¬
powiedziana przez toruńskie Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej-Prufferowej, powinna przybliżyć sylwetkę wileńskiego etnografa, trochę chyba
przez środowisko etnologów polskich zapomnianego, a właściwie do końca nie od¬
krytego. Choćby tylko dlatego do Listów Pieciukiewicza warto sięgnąć.
3

Artur Trapszyc
3

1

M . EleiiioKeBH !, y nowyKax saHapaeanux CKapóay, BinbHa 1998, s. 106-108.

�222

Rezenzje i noty recenzyjne

Nationalisms Across the Globe. An Overview of Nationalisms in State-endo­
wed and Stateless Nations, School of Humanities and Journalism, red. Wojciech
J. B u r s z t a , Tomasz K a m u s e l l a , Sebastian W o j c i e c h o w s k i , t. 1: Europe,
Poznań 2005, ss. 502; t. 2: The World, Poznań 2006, ss. 557.
Obszerna, dwutomowa praca zawierająca, poza wstępem, 47 artykułów poświę¬
conych problematyce nacjonalizmów występujących w różnych stronach świata,
napisanych przez podobną liczbę autorów, w olbrzymiej większości z zagranicy.
Uporządkowane one zostały w trzech działach: „Teoria", „Narody posiadające pań¬
stwo" oraz „Narody bezpaństwowe". Artykuły zgromadzono w wyniku zaproszenia
do nadsyłania tekstów dotyczących nacjonalizmów ogłoszonego w nr. 20 „Spraw
Narodowościowych. Nowa Seria" z roku 2002 oraz w internecie. Redaktorzy wiążą
początek prac nad wydaniem książki, podjętych w roku 2004, z akcesją Polski do
Unii Europejskiej i wyrażają nadzieję, że środowisko intelektualne, skupione wokół
„Spraw Narodowościowych", stanie się środkowoeuropejskim ośrodkiem świato¬
wych studiów nad nacjonalizmem.
To właśnie globalizacja wskazana została przez redaktorów za czynnik najbar¬
dziej istotny dla rozwoju nacjonalizmu, uznanego za główną „infrastrukturalną"
ideologię współczesnego świata i siłę, która ukształtowała obecny stan stosunków
międzynarodowych. Wystarczy wskazać piętnaście państw, które powstały na gru¬
zach Związku Radzieckiego, rozpad Czechosłowacji, dekonstrukcję Jugosławii czy,
przykład najświeższy, rozdział Serbii i Czarnogóry. Narodowa legitymizacja insty¬
tucji państwa jest uznawana przez całą społeczność światową, ma zatem niekwe¬
stionowany wymiar globalny. Zwrócenie uwagi na globalizację stało się zatem
jednym z głównych założeń wydawnictwa. Informuje o tym wstęp, zatytułowany
Nationalism in the age of globalisation, w którym stwierdzono, że nacjonalizm zo¬
stał przekształcony w pierwszą globalną ideologię nowoczesnego świata. Sformu¬
łowano w nim także przypuszczenie, że bez globalizacji nacjonalizmu nie byłoby
globalizacji takiej, jaka jest. Na globalizację, jako ważny czynnik określający współ¬
czesny nacjonalizm, wskazuje się również w tytułach i treści wielu artykułów. We
wstępie ponadto omówiono dzieje kształtowania się nacjonalizmu oraz dzieje ba¬
dań, w tym badań polskich, nad tym fenomenem ideologii i polityki. Redaktorzy nie
zdecydowali się jednak na przedstawienie definicji nacjonalizmu. Są przekonani, że
w związku z dynamicznym charakterem zjawiska, określanego przez zmieniające
się warunki oraz potrzeby i aspiracje ludzi tworzących narody, pytanie o definicję
nie może doczekać się ostatecznej odpowiedzi. Przyjmują w związku z tym tezę
o zróżnicowaniu i wielowymiarowości nacjonalizmu, i preferują stosowanie tego
terminu w liczbie mnogiej, co znalazło wyraz w tytule wydawnictwa. Potwierdzają
jednakże wagę rozważań nad nacjonalizmem dla zrozumienia jego istoty i poznania
współczesnego świata. Rozumiemy przyjętą we wstępie, z konieczności, lapidarność
w przedstawianiu złożonej problematyki nacjonalizmu. Zabrakło nam w nim jednak,
choćby zasygnalizowania tylko, znaczenia etniczności jako jednego z ważnych, obok
organizacji politycznej i rozwoju kulturowego, źródeł i podstaw narodów i nacjona¬
lizmów.

�Rezenzje i noty recenzyjne

223

Artykuły, zamieszczone w dziale „Teoria", zajmują się m.in. wspomnianym już
oddziaływaniem procesu globalizacji (S. Wojciechowski, Separatism and globaliza­
tion — mutual interactions, t. 1; S. Saxonberg, M. Kania, Globalization or glocalization. A comparison of advertising in Poland and Sweden, t. 1); symboliką nacjonali­
zmu (L.N. Leustaan, Symbolic nationalism in the European Union, t. 1); związkami
etnonacjonalizmu z religią (J. Strakes, Ethnic nationalist and religious movements,
t. 1); uwikłaniami historiografii (W. Wrzosek, Historiography as a vehicle for the
nationalist idea, t. 1) i relacjami między językiem, narodem i państwem (T. Kamusella, The normative isomorphism of language, nation and state: the case of Central
Europe, t. 2). W dwóch pozostałych działach: „State-endowed nations" i „Stateless
nations", umieszczone zostały artykuły koncentrujące się na charakterze nacjona¬
lizmów i ich wybranych aspektów w poszczególnych państwach. Przedstawiono
niezwykle szeroki zakres zagadnień: od spraw polityki państwa, w tym językowej,
poprzez manipulowanie historią, konflikty etniczne, tożsamość etniczną, procesy narodowotwórcze, rolę religii, miejsce regionalizmów, aż po wykorzystywanie w pro¬
pagandzie nacjonalistycznej stosunku do odmiennych orientacji seksualnych. Domi­
nują artykuły poświęcone nacjonalizmowi w Europie: Polsce, Niemczech, Rumunii,
a ponadto Czechach, Serbii i innych państwach. Dobrze reprezentowane są tereny
postradzieckie, w tym azjatyckie, oraz innych państw Azji i Ameryki Północnej.
Spośród narodów bez państwa to Romom poświęcono dwa artykuły. Zabrakło omó¬
wienia sytuacji Kurdów. Nie ma także artykułów zajmujących się Tybetańczykami, Baskami i Czeczenami. Autorami tekstów są obserwatorzy spraw narodowych
z wielu krajów świata, niekiedy emigranci, często ludzie młodzi, wśród nich także
dziennikarze, działacze organizacji pozarządowych i badacze tzw. „niezależni", nie
związani etatowo z instytucjami naukowymi. Większość autorów pracuje w Stanach
Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, ale także w Federacji Rosyjskiej, Niemczech,
Rumunii, Turcji, Armenii i oczywiście w Polsce. Przydatna byłaby informacja, czy
w książce opublikowano wszystkie nadesłane teksty, czy też nastąpiła ich selekcja.
Nie sposób choćby wymienić wszystkich tytułów zamieszczonych w obydwu to¬
mach artykułów. Autorzy recenzji zajmą się tylko kilkoma z nich, bliskimi ich włas¬
nym zainteresowaniom, choć zdają sobie sprawę z tego, że postępując tak, ograniczają
informacje m.in. o bogato reprezentowanej w książce problematyce nacjonalizmu eu¬
ropejskiego. Do wybranych należą artykuły z tomu 2: The transfer of power in India:
independence and division Manava Bahla i Uyghur nationalism and Islam: a histo­
rical perspective Ableta Kamalova. Choć pierwszy traktuje o drugim pod względem
liczebności narodzie świata, któremu udało się uzyskać niepodległe państwo, drugi zaś
dotyczy niewielkiej jak na Azję, bo zaledwie niespełna 8-milionowej społeczności Ujgurów, zamieszkujących znajdujący się w obrębie Chińskiej Republiki Ludowej Okręg
Autonomiczny Sinkiang-Ujgur, to obydwa zwracają uwagę na dwa czynniki, które
nierozerwalnie wiążą się z pojęciem nacjonalizmu. Pierwszym jest rola obcego mocar¬
stwa, w obliczu dominacji którego uruchamia się proces narodowotwórczy. Drugim
jest rola, jaką w budowaniu tożsamości narodowej odgrywa religia.
Indyjska tożsamość narodowa zaczęła kształtować się w drugiej połowie XIX
wieku w opozycji do kolonialnych rządów Wielkiej Brytanii na subkontynencie in-

�224

Rezenzje i noty recenzyjne

dyjskim. Wydaje się, iż scalenie ponad miliardowego obecnie narodu nie udałoby
się, gdyby nie integracyjny czynnik, jakim był najeźdźca. Naród indyjski, od po­
nad półwiecza funkcjonujący w ramach demokratycznego państwa, jest fenomenem
w skali światowej i nie umniejsza tego eksponowany przez Manava Bahla fakt, iż
odzyskaniu niepodległości przez Indie towarzyszył podział kraju i wyodrębnienie się
Pakistanu. W walce narodowowyzwoleńczej — tej pokojowej, jak i tej prowadzonej
z użyciem przemocy — brali udział zarówno wyznawcy hinduizmu, jak i muzułma­
nie. Przykładem może być chociażby ruch odmowy współpracy, zainicjowany przez
wyznawców obu religii w roku 1920, w odpowiedzi na masakrę ludności w Pendżabie. Wszystkie inne akcje skierowane przeciwko rządom brytyjskim, organizowane
pod egidą Indyjskiego Kongresu Narodowego i charyzmatycznym przywództwem
Mahatmy Gandhiego: kampanie obywatelskiego nieposłuszeństwa, „marsz solny"
wymierzony w kolonialny monopol na produkcję soli czy akcja „Opuśćcie Indie"
z roku 1942, uzyskiwały masowe poparcie ludności niezależnie od przynależności
etnicznej, pochodzenia społecznego, płci, języka czy religii, co pełniło rolę konsoli¬
dującą naród indyjski. Zresztą, co ciekawe, zamachowiec, z rąk którego zginął Gan¬
dhi, nie był muzułmaninem, lecz fanatycznym wyznawcą hinduizmu.
Niestety, autor artykułu traktującego o jednym z największych światowych feno¬
menów w dziedzinie narodowotwórczej pomija udział samych Hindusów w drodze
do niepodległego państwa, stawiając tezę, iż Brytyjczycy po prostu musieli wycofać
się z subkontynentu indyjskiego wskutek zaistniałej po I I wojnie światowej sytua¬
cji geopolitycznej, tak jakby trwające ponad pięć dekad wysiłki indyjskie na rzecz
samostanowienia nie miały tu większego znaczenia. Uwagę autora artykułu przyku­
wają natomiast przede wszystkim aspekty techniczne przekazania władzy (omawia
on kolejno wszystkie brytyjskie propozycje rozwiązania problemu transferu władzy)
oraz kwestia podziału nowo powstałego państwa. Niewykluczone, iż przyczyną, dla
której autor koncentruje się aż nadto na zagadnieniu odłączenia Pakistanu, jest fakt,
iż sam jest Hindusem, a problem ten jest dla Hindusów wciąż odnawiającą się za¬
drą. Co ciekawe, autor sam przyznaje, iż „problem muzułmański" nie jest kwestią
narodową ani rasową, lecz konfliktem religijnym. Zważywszy jednak, że działal­
ność Ligii Muzułmańskiej, która doprowadziła do utworzenia Pakistanu z części te¬
rytorium Indii, nie cieszyła się powszechnym poparciem indyjskich muzułmanów
(konserwatywna organizacja islamska Jamiyat-ul-ulama-i-hind oskarżała nawet
Ligę o wykorzystywanie nieświadomych mas muzułmańskich do swoich celów),
powstaje pytanie, czy podział Indii nie był l i tylko wynikiem partyjnej rozgrywki
o władzę między Ligą a prodemokratycznym, zróżnicowanym etnicznie i religijnie,
Indyjskim Kongresem Narodowym? Niemniej jednak Liga traktowała religię jako
czynnik określający odrębność narodową i na podstawie sformułowanej przez swego
charyzmatycznego przywódcę — Mohammada Ali Jinnaha — „teorii dwóch naro¬
dów", wykazywała, iż muzułmanie indyjscy i hinduiści nie mogą określać się mia¬
nem tego samego narodu (pomijając zupełnie wyznawców wielu innych religii, ży¬
jących od wieków na obszarze subkontynentu indyjskiego: chrześcijan asyryjskich,
zoroastrian, dżinistów, Sikhów itd.). Gandhi kontrargumentował, podając przykład
Bengalu, gdzie większość muzułmanów przeszła na islam z hinduizmu i gdzie w sty-

�Rezenzje i noty recenzyjne

225

lu życia, stroju, języku i kulturze, muzułmanie i hinduiści byli praktycznie nierozróżnialni.
Umocnienie ujgurskiego nacjonalizmu przypada na koniec lat 40. XX wieku,
kiedy to ojczyzna Ujgurów (ludności islamskiej należącej do grupy językowej ture¬
ckiej), Sinkiang, została podbita przez nowo powstałą Chińską Republikę Ludową.
Wprawdzie rozwój komunikacji między oazami, w których tradycyjnie żyją Ujgurowie, sprawił, iż poszczególne grupy przestały żyć w izolacji, to jednak dopiero
zintensyfikowana konfrontacja z Hanami — „innymi", zmusiła Ujgurów do samookreślenia. Restrykcyjna, antyreligijna polityka komunistycznych Chin wpłynęła na
postawy nacjonalistyczne i dążenia niepodległościowe społeczności ujgurskiej. Ta¬
kie praktyki, jak kontrola urodzeń, transfer ludności niemuzułmańskiej (obecnie Ujgurowie stanowią mniejszość we własnym kraju — 40% w stosunku do prawie 50%
Hanów), wycofanie języka ujgurskiego z wyższych uczelni czy zakaz uczęszczania
do meczetów osób poniżej 18. roku życia, sprawiły, że jedynie uzyskanie niepodle¬
głego państwa jest dla Ujgurów gwarancją ochrony ich kultury i religii. Analogiczny
proces ma miejsce w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, istniejącym w ramach
tej samej Chińskiej Republiki Ludowej i objętym taką samą polityką.
Islam jest najistotniejszym, obok języka, czynnikiem określającym tożsamość
narodową Ujgurów. Już w okresie podboju Sinkiangu przez dynastię Qing w roku
1760 Ujgurowie mobilizowali się do obrony pod hasłem „świętej wojny" przeciwko
„pogańskim" Chinom. Na przełomie XIX i XX wieku, przez krótki okres, próbowa¬
no wprowadzić we Wschodnim Turkiestanie (tak popularnie nazywany jest region
Sinkiang) szariat jako obowiązujące prawo. Przymiotnik „islamski" został włączony
w nazwę pierwszego niepodległego państwa ujgurskiego, proklamowanego w roku
1933 (Islamska Republika Wschodniego Turkiestanu). Wszystkie bunty przeciwko
rządom Chińskiej Republiki Ludowej prowadzone były pod hasłem „wolności re¬
ligijnej", jak chociażby powstanie w Kuljia w roku 1997, które wybuchło w odpo¬
wiedzi na zakaz zgromadzeń młodzieży ujgurskiej promujących, wobec rosnącego
spożycia alkoholu i narkotyków, zdrowy styl życia (traktowany jako część ujgurskiej
kultury muzułmańskiej).
Autor artykułu poświęconego nacjonalizmowi ujgurskiemu, Ablet Kamalov,
w przeciwieństwie do Manava Bahla, który pracuje dla Centrum Rozwoju Ame¬
rykańskiego w Waszyngtonie, jest specjalistą w problematyce, którą porusza. Pro¬
wadzi badania w Centrum Studiów Ujgurskich w Instytucie Studiów Orientalnych
przy Kazachskiej Akademii Nauk, opublikował dwie książki i szereg artykułów
naukowych poświęconych historii i tożsamości narodowej Ujgurów, a także przy¬
gotował i przeprowadził kursy w ramach Letniego Uniwersytetu w Budapeszcie
na temat nacjonalizmu w Azji Centralnej. Ów profesjonalizm i świetne rozeznanie
w poruszanej problematyce są widoczne w omawianym artykule. Autor przeprowa¬
dza konsekwentną, osadzoną w historii prezentowanej grupy i kontekście przemian
społeczno-politycznych w regionie i na świecie, analizę procesu kształtowania się
tożsamości narodowej Ujgurów, wskazując na te czynniki, które odegrały kluczową
rolę w ujgurskim procesie narodowotwórczym. Nie można, niestety, powiedzieć tego
samego o artykule Manava Bahla, któremu umyka idea przyświecająca redaktorom

�226

Rezenzje i noty recenzyjne

zbioru Nationalisms Across the Globe przedstawiania nacjonalizmów w kontekście
globalnym.
Słowa uznania należą się A. Kamalovowi także dlatego, że poruszając kwestię
nacjonalizmu w niezbyt licznej azjatyckiej społeczności, zwraca uwagę na zjawisko
trans-nacjonalizmu. Nacjonalizm ujgurski nie ogranicza się dziś do pustyń Sinkiangu; Ujgurowie, którzy wyemigrowali w latach 90. XX wieku z Chińskiej Republiki
Ludowej i terenów byłego Związku Radzieckiego na Zachód: do Stanów Zjednoczo­
nych, Kanady, Niemiec, Belgii, Szwecji i Norwegii, powołali do życia w roku 2004
Światowy Kongres Ujgurów z siedzibą w Monachium, zrzeszający większość poli­
tycznych i kulturowych organizacji ujgurskich, ważny dla upublicznienia „problemu
ujgurskiego" na świecie. Ujgurowie nie są oczywiście wyjątkiem w tej materii — na¬
cjonalizmy ulegają procesowi umiędzynarodowienia, gdyż tylko w ten sposób mają
szansę zaistnieć w publicznej świadomości i światowej polityce. A. Kamalov zwraca
uwagę na miejsce zjawiska nacjonalizmu w globalizującym się świecie. Wskazuje,
jak jeszcze do niedawna żyjący w oazach Ujgurowie, uprawiają dziś „cyber-separatyzm", -wykorzystując internet w celu upowszechniania wiedzy o swojej historii i kul¬
turze oraz dążeniach niepodległościowych poprzez zakładanie, w różnych językach,
licznych stron www. Pokazuje, jak wykorzystują działalność międzynarodowych or¬
ganizacji monitorujących stan przestrzegania praw człowieka na świecie, takich jak
Amnesty International, do nagłaśniania swojego problemu. I wreszcie zwraca uwagę
na zjawisko „łączenia sił" narodów bez państw, którego przejawem jest chociażby
powołanie — na wzór Organizacji Narodów Zjednoczonych — Międzynarodo­
wej Organizacji Niereprezentowanych Ludów i Narodów (IOUPN — International
Organisation of Unrepresented Peoples and Nations), zrzeszającej reprezentantów
50 ludów i narodów. Co ciekawe, jej pierwszym przewodniczącym był właśnie Ujgur.
A. Kamalov podkreśla jeszcze jeden globalny aspekt ujgurskiego nacjonalizmu
— rolę religii, islamu, w niepodległościowych dążeniach Ujgurów. Odrzuca jednak
modną obecnie, i wygodną, tezę o „zderzeniu cywilizacji" i nie wpisuje ujgurskiego
islamu w ogólnomuzułmańską wojnę przeciwko zachodniemu światu. Na potwier¬
dzenie swojego stanowiska o pochopności jednoznacznego klasyfikowania islamu,
przytacza argument, iż Ujgurowie nie solidaryzują się z innymi „chińskimi" muzuł¬
manami Hui, mającymi własną autonomię w Ninxia (Chińska Republika Ludowa)
— jedni i drudzy chodzą do osobnych meczetów i zdarzało się, że władze chińskie
posyłały żołnierzy Hui przeciwko „zbuntowanym" Ujgurom. A. Kamalov, analizując
relację nacjonalizm — islam, porusza ponadto istotną kwestię wykorzystywania po¬
wszechnej wojny z terroryzmem przez światowe mocarstwa w celu ukrócania niewy­
godnych dążeń niepodległościowych. Jak łatwo się domyślić, władze Chińskiej Re¬
publiki Ludowej stosują surowe represje wobec ujgurskiej społeczności, określając
tamtejsze działania separatystyczne mianem terroryzmu (zresztą ta sama terminologia
jest stosowana po roku 2001 również wobec narodu tybetańskiego i stojącego na jego
czele XIV Dalajlamy, laureata Pokojowej Nagrody Nobla). A. Kamalov przestrzega,
iż tego typu praktyki, polegające na wzmaganiu represji, mogą przynieść przeciwny
skutek i doprowadzić do radykalizacji ujgurskiego islamu, czyli przekształcenia do¬
tychczasowej walki narodowowyzwoleńczej w świętą wojnę na wzór Czeczenii.

�Rezenzje i noty recenzyjne

227

Inne wybrane do omówienia artykuły to teksty dotyczące postradzieckiej Azji
Środkowej, których autorami są Resul Yalcin, Uzbek ethnie identity and nation buil­
ding in Uzbekistan, t. 2 oraz Stephen F. Cunha, The Mountains Tajiks of Central
Asia, t. 2. Pierwszy z nich napisany został przez badacza stosunków międzynaro­
dowych, często odwiedzającego Azję Środkową, wykształconego w Turcji i w Azji
Środkowej, obecnie pracującego w School of Oriental and African Studies w Londy¬
nie. Autor koncentruje się na przedstawieniu procesu budowania narodu uzbeckiego
w oparciu głównie o materiały zastane: literaturę, głównie zachodnią oraz w języku
uzbeckim, a także dokumenty państwowe i partyjne, w tym przemówienia prezyden­
ta Uzbekistanu Islama Karimowa. Sięga do przeszłości, aby podkreślić znaczenie
powołania w roku 1924 Republiki Uzbeckiej w ramach ZSRR dla przyspieszenia
procesu narodotwórczego. Przyjęte wówczas granice terytorialne, nazwa republiki
i narodu oraz polityka wewnątrz kraju, oczywiście programowana i nadzorowana
z Moskwy, ale rodząca także niekiedy nieoczekiwane rezultaty, określiła dalszy kie¬
runek procesu kształtowania się narodu. Autora interesuje jednak przede wszystkim
charakter ideologii narodowej tworzonej przez elity niepodległego od roku 1991
państwa. Obszernie omawia sposób posługiwania się historią oraz tradycjami kultu¬
rowymi, w tym także islamem, dla ukształtowania i upowszechnienia tej ideologii,
mającej legitymizować nowe państwo i jego władze. Uzyskany obraz jest przekony¬
wający i dobrze uzasadniony. Pewnym niedostatkiem jest brak badań społecznych,
bez których trudno jest przedstawić zasygnalizowaną w tytule opracowania „tożsa­
mość etniczną Uzbeków". Tożsamość przecież polega na samookreślaniu się przez
jednostki i ich zgodzie na bycie zaliczanym do określonej grupy. Dlatego zapewne
autor nie dostrzegł silnych dotąd w Uzbekistanie, konkurujących tożsamości: regio¬
nalnych i plemiennych, utrudniających proces integracji etnonarodowej. Nie wska¬
zuje także na występujące tam liczne mniejszości narodowe i etniczne, pochodzenia
zarówno europejskiego, jak i azjatyckiego, objęte próbami równoległego, choć sła¬
biej wspieranego przez władze, procesu tworzenia wieloetnicznego narodu politycz¬
nego — Uzbeków. Bogata literatura rosyjskojęzyczna nie została tu wykorzystana,
podobnie zresztą jak w wielu innych pracach autorów zachodnich. Zabrakło nam
sięgnięcia choćby do wielusetstronicowej książki M.G. Vahabova, Formirovanie uzbekskoj soeialistiezeskoj naeii, Taszkent 1961, którą oczywiście czytać należy bardzo
krytycznie, czy też nowszej pracy zbiorowej pod redakcją A. Il'hamova, Etniezeskij
atlas Uzbekistana, Taszkent 2002, z artykułami tegoż A. Il'hamowa, Areheologija
uzbekskoj identieznosti i Formirovanie sovremiennoj uzbekskoj identicznosti.
Opracowanie, którego autorem jest Stephen F. Cuhna, ma szczególny charakter.
Przedstawia trudne warunki środowiskowe oraz ekonomiczne, a także złożoną sytu¬
ację polityczną tzw. Tadżyków Górskich, zamieszkujących Autonomiczny Obwód
Gornobadachszański w południowo-wschodnim Tadżykistanie. Jest apelem geogra¬
fa, specjalizującego się w problematyce parków naukowych i ochrony środowiska,
zaangażowanego przez kilka lat w przygotowanie projektu Pamirskiego Parku Na¬
rodowego, o pomoc w biologicznym przetrwaniu i zachowaniu kultury rodzimych
mieszkańców tego najuboższego regionu w najbiedniejszym państwie postradzieckim, jakim jest Tadżykistan, dodatkowo dotkniętym tragedią wojny domowej. Cenne

�228

Rezenzje i noty recenzyjne

są zawarte w artykule niektóre informacje na temat środowiska, gospodarki, polityki
i demografii Tadżyków górskich. Autor nie posiada jednakże kompetencji w zakresie
kultury i życia społecznego, w tym spraw etnicznych. Popełnia błąd, kiedy do gór¬
skich Tadżyków zalicza „sześć pamirskich klanów", a wśród nich Jagnobczyków,
żyjących przecież daleko poza Pamirem. Zresztą również użycie określenia „klan"
wskazuje na brak przygotowania autora do omawiania kwestii etnicznych. Termin
ten wziął z języka potocznego, ludy tamtejsze są grupami etniczno-regionalnymi
i nie posiadają struktury rodowo-plemiennej. Wyolbrzymia znaczenie zoroastryzmu,
który pozostał tutaj wyłącznie w postaci reliktów wierzeniowych w społecznościach
muzułmańskich, w znacznej części szyickich i ismailickich. Wskazując słusznie na
przynależność języka Tadżyków nizinnych do podgrupy zachodniej, irańskiej grupy
językowej, nie zauważa, że języki pamirskie i język Jagnobczyków należą do pod¬
grupy wschodniej tejże grupy. Informacje dotyczące spraw etnicznych i narodowych
są zresztą nader skromne i rozrzucone w artykule. Ważne jest potwierdzenie dyskry¬
minacji kulturowej, także w stosunkach międzyludzkich, i politycznej, jakiej podlegają
Tadżycy górscy ze strony dominujących Tadżyków nizinnych, a także przemieszczeń
grup etnicznych w wyniku polityki radzieckiej oraz wojny po roku 1991. Odnoto¬
wanie ruchu niepodległościowego w Obwodzie Gornobadachszańskim nie daje pod¬
staw do traktowania Tadżyków górskich, co czyni autor, jako jednej grupy etnicznej
— składają się przecież, o czym już wspomnieliśmy, z wielu grup etniczno-regionalnych. I w tym artykule również nie powołano się na jakże liczne publikacje w ję¬
zyku rosyjskim. Chciałoby się odesłać choćby do obszernego, dwutomowego dzieła
M.S. Andreeva Tadżyk doliny Huf, t. 1, Stalinabad 1953; t. 2, Stalinabad 1958, wyda¬
nego i uzupełnionego przez tadżykistańską etnolożkę, Polkę, Antoninę Pisarczyk.
Książka Nationalisms Across the Globe, mimo nierównego poziomu zamieszczo­
nych w niej artykułów, jest pracą niezwykle wartościową. Jej wartość polega na tym,
że zawiera opracowania dostarczone przez wielu autorów z różnych krajów świata,
ukazujących różne aspekty i zróżnicowany w skali globu charakter nacjonalizmów,
przedstawianych z perspektywy odmiennych dyscyplin i osobistych doświadczeń
badaczy, tak ważnych w studiach nad zagadnieniami narodowymi. Jest nie tylko
znakomitym źródłem informacji o nacjonalizmach, ale także o sposobach pisania
0 nich. Będzie ważną pozycją w zespole lektur dotyczących nacjonalizmów, przydatną
dla przedstawicieli wielu dyscyplin naukowych, w tym etnologów i antropologów kul¬
turowych. Jednocześnie poświadcza, w dobie globalizacji, możliwość porozumiewania
się badaczy z odległych terenów, zainteresowanych podobną problematyką, i tworze¬
nia przez nich zespołów autorskich. Przydatnym uzupełnieniem książki są noty o au¬
torach poszczególnych artykułów, nie obejmujące jednakże wszystkich z nich. Równie
potrzebne byłyby indeksy, choćby nazwisk i geograficzny, których jednak zabrakło.
Książka została nader starannie i pięknie wydrukowana: twarda okładka, dobry papier
1 estetyczny układ graficzny. Redaktorom i instytucjom, które współdziałały przy wy­
daniu pracy: Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu,
Zakładowi Badań Narodowościowych Instytutu Slawistyki PAN i Instytutowi Za¬
chodniemu, należą się wyrazy uznania.
Natalia Bloch, Zbigniew Jasiewicz

�Rezenzje i noty recenzyjne

229

Kurdish Culture and Identity, ed. Philip Kreyenbroek, Christine Allison, Zed
Books Ltd., London 1996, ss. 185.
Problematyka kurdyjska, posiadająca zresztą już dziś wcale obfitą literaturę
naukową, wzbogaciła się w połowie lat 90. o kolejną, interesującą pozycję. Praca
zbiorowa, zredagowana została przez holenderskiego kurdologa, Philipa Kreyenbroeka, który z uczelni w Utrechcie przeszedł do Uniwersytetu Londyńskiego,
gdzie wykłada języki perski i kurdyjski, a nadto zajmuje się tekstami religii Za¬
ratustry i jezydyzmem. Angielska współredaktorka, Christine Allison, po uzyska¬
niu doktoratu w prestiżowej Szkole Studiów Orientalnych i Afrykanistycznych
w Londynie, przez dwa lata mieszkała w chronionym po wojnie o Kuwejt przez
Sprzymierzonych irackim Kurdystanie, a także podróżowała po Iranie i Turcji.
Oprócz tekstów pary redaktorów, w studium znalazły się rozdziały napisane
przez siedmioro autorów, zarówno europejskiego, jak kurdyjskiego pochodzenia.
Każdemu z nich poświęcono obszerną notę biograficzną na początku książki, co
uwiarygodnia w pewnym stopniu ich wystąpienia. Rzecz zaopatrzono w obszer¬
ną bibliografię i indeks, mapkę obszarów zamieszkałych przez Kurdów oraz pa¬
rę rycin, ilustrujących rozważania o regionalnych strojach omawianego regionu.
Mocną stroną publikacji jest fakt, że osnowę stanowi epoka po konflikcie w Za¬
toce Perskiej, a więc w czasie, gdy kontrola policyjna i wojskowa Saddama nad
trzema prowincjami kurdyjskimi w Iraku północnym przestała istnieć. Jej miesz­
kańcy mogli swobodnie tworzyć nowoczesne struktury kulturowe i uprawiać
styl życia na co dzień zgodny z własnym obyczajem. Nie dotyczy to naturalnie
terytoriów sąsiednich, tureckich, irańskich i syryjskich, gdzie arbitralne ustawo¬
dawstwo niedemokratyczne wobec Kurdów trwa nadal. A te obszary również sta¬
ły się przedmiotem badań prezentowanych tu zjawisk.
Autorzy starają się zaprezentować takie sfery codzienności, w których ich zda­
niem przejawia się w formie możliwie wyraźnej kurdyjska kultura, bez względu
na trwające od wieków otoczenie obcymi etnicznie elementami. Nie popadając
równocześnie w romantyczną przesadę, uwzględniają zjawiska wcale licznych
zapożyczeń obcych, które trwale usadowiły się w życiu Kurdów, chociaż równo¬
cześnie nabrały swoistego, lokalnego kolorytu.
Redaktorzy wyjaśniają, że ich książka nie rości sobie pretensji do miana peł¬
nego kompendium wiedzy o samoidentyfikacji kulturowej Kurdów, na co nie po¬
zwalał im zebrany materiał. Przyznają, że zabrakło w niej na przykład analizy
muzyki kurdyjskiej, a także współczesnych przykładów działalności artystycznej,
typu rzeźby czy malarstwa. Zauważmy jednak, że te ostatnie dziedziny w ogóle
narodziły się bardzo niedawno, od wieków hamowane w świecie muzułmańskim
przez surowe przepisy religijne.
Redaktorzy zwracają uwagę na jednostronny obraz Kurdów, jaki przez ostat¬
nie kilkadziesiąt lat docierał do człowieka Zachodu: Kurd tragicznie walczący
o przetrwanie z praktycznie wszystkimi czterema sąsiadami i zarazem cierpiący

�230

Rezenzje i noty recenzyjne

prześladowania. Sfera kultury była po większej części zapoznana, mimo licznej dia­
spory kurdyjskiej, rozsianej po różnych kontynentach. Przyczyną tego zjawiska był
niewątpliwie fakt, że liczący dziś ponad 25 milionów naród kurdyjski nigdy właś­
ciwie nie miał swojego państwa niepodległego i żył pod władzą obcych. Najpierw
przez wieki zdominowany przez Turcję i Persję, a po I wojnie światowej także Irak
oraz Syrię. W przeciwieństwie do Arabów, Persów, a także Turków, posiadających
ugruntowany od wieków dorobek piśmienniczy, osiągnięcia w tej dziedzinie Kur­
dów aż do połowy XIX wieku były znikome. Pisano w jednym z języków dominu­
jących sąsiadów. Klasyczne dzieło Szerefname spisano po persku. W sferze religii
i związanej z nią filozofii islamu królowała arabszczyzna. Kurdyjski sekretarz bry­
tyjskiego oficera, stacjonującego po I wojnie światowej w Iraku, skarżył się, że jego
chlebodawca każe mu redagować pisma urzędowe po kurdyjsku, zamiast stylizować
je w mowie ludzi cywilizowanych, to jest w wytwornej perszczyźnie. Mnóstwo Kur­
dów, którzy w ciągu dziejów odgrywali nieraz zgoła poczesną rolę w życiu Bliskiego
Wschodu, występuje w historii jako rodowici Arabowie, Persowie lub Turcy. Iracki
dyktator, gen. Kassem, rozstrzelany publicznie przez zbuntowanych oficerów, był
synem Kurdyjki. Tu i ówdzie mówi się, że Kurdem z pochodzenia był sam Mustafa
Kemal Atatürk, który zresztą złamał składane Kurdom obietnice autonomicznej eg­
zystencji w zwycięskiej republice po I wojnie światowej. Częstokroć ludzie ci zresztą
ukrywali swoje faktyczne pochodzenie, koniunkturalnie identyfikując się z rządzącą
większością etniczną.
Z drugiej strony należy podkreślić, że praktycznie do połowy X I X wieku zna¬
komita większość Kurdów była analfabetami. Ich skądinąd bogata literatura miała
charakter ustnych poematów, a nieliczne z nich pozostawały w rękopisach. Te ostat¬
nie czytywali i gromadzili tylko niektórzy duchowni wyższej rangi i związani z nimi
jeszcze mniej liczni feudałowie. Podróżnik Evlija Czelebi wspomina o niszczeniu
biblioteki rękopiśmiennej w czasie rabunku rezydencji kurdyjskiego księcia w Bitlisie. Tak czy owak pierwsze pozycje drukowane w języku kurdyjskim ukazywać się
zaczęły dopiero w drugiej połowie wieku dziewiętnastego i bynajmniej nie na obsza¬
rach kurdyjskich. W konkurencji zatem z piśmiennictwem sąsiadów literatura Kur¬
dów, już chociażby z tych przyczyn, nie miała szans. Zresztą znajomość języka rodzi¬
mego, czy też jego co najmniej jednej z dwu wersji, nie znajdowała się w programach
edukacji, obejmujących zaledwie garstkę społeczeństwa. Dopiero w X X wieku na¬
stępują pierwsze próby utworzenia dwu wersji kurdyjskiego języka literackiego,
w oparciu o dialekty kurmandżi isorani.
Właściwy wykład otwiera rozdział dotyczący skrótowo potraktowanej histo¬
rii i aktualnej sytuacji Kurdów w Turcji, Iranie, Syrii i Iraku, a nadto na obszarach
byłego Związku Sowieckiego i w rozległej diasporze. Autorem jest Kendal Nezan,
Kurd, który po uzyskaniu we Francji doktoratu z fizyki zajął się całkowicie proble¬
mami promocji swego narodu i kieruje prestiżowym Institut Kurde de Paris.
Podaje on szereg szczegółowych danych liczbowych oraz informuje o aktu¬
alnym rozsiedleniu swoich rodaków w wyniku dynamiki politycznej i gospodar-

�Rezenzje i noty recenzyjne

231

czej, przeżywanej przez Bliski Wschód. Jedną z najistotniejszych informacji jest
tu zjawisko „kurdyzacji" zupełnie nowych obszarów Turcji, położonych w za¬
chodniej części tego kraju. Władze w Ankarze usiłowały osłabić ruch kurdyjski,
przesiedlając liczne grupy rodzimej ludności ze wschodnich połaci kraju do czę¬
ści zachodniej, łatwiejszej do policyjnej kontroli. Prowadzi to obecnie do nie¬
oczekiwanych rezultatów. Terytoria zachodniej Turcji okazały się atrakcyjniejsze
dla przymusowych przesiedleńców od pustynnych, górskich ziem właściwego
Kurdystanu tureckiego. Rozrodczość rodzin kurdyjskich wyraźnie przekracza
dynamikę dzietności społeczności tureckich. Wzrasta zatem liczebnie żywioł
kurdyjski, szczególnie w rejonie Morza Egejskiego, czego w najmniejszym stop­
niu nie pragnęli planiści polityczni z Ankary!
Autorka następnego rozdziału, Joyce Blau, od wielu lat bada kurdyjski język
i kulturę, współpracując z licznymi kurdologicznymi instytucjami. Tutaj prezentuje
przeszłość i czasy współczesne kurdyjskiej literatury pisanej. Podkreślając jej po¬
czątki, napisane po persku, arabsku i turecku, zwraca uwagę na najwybitniejszego
poetę, Ehmedi Chaniego, który w sławnym poemacie Mem i lin starał się promo¬
wać język rodzimy w wersji kurmandżi. Blau pisze też o losach dworskiej poezji
uprawianej w rezydencjach dawnych książąt kurdyjskich z pogranicza irańskiego,
posługującej się wytwornym językiem gurani, należącym do zachodnioirańskich
dialektów. Tej manierze położył kres władca nowo powstałego państewka w Sulaimanii, zalecając nadwornym pisarzom czysto kurdyjski kurmandżi.
Wiek X X jest okresem rodzenia się nowoczesnego dziennikarstwa kurdyj­
skiego, które jednak natrafiało na liczne przeszkody ze strony rządów państw
dominujących. Stąd, już pod koniec wieku XIX, pierwsze czasopismo kurdyjskie
rodzi się w Kairze, gdzie władza turecka jest słaba. Ostatecznie zresztą próby
uruchomienia prasy kurdyjskiej mają miejsce aż w południowej Anglii, by unik¬
nąć politycznych szykan. Autorka zajmuje się między innymi rodzajami alfabe¬
tu, w jakim w ciągu minionego stulecia drukują kurdyjscy autorzy, starając się
zarazem skodyfikować i uporządkować pisownię. Okazuje się, że obok alfabetu
arabskiego istnieje nurt zwolenników używania pisowni łacińskiej, wcześniej¬
szy zresztą od dekretu w tym względzie wydanego w nowo powstałej republi¬
ce tureckiej. Na Zakaukaziu zresztą pierwotnie władze sowieckie wprowadziły
w szkołach dla Kurdów również alfabet łaciński, by dopiero pod koniec lat 30.
zastąpić go cyrylicą. Rozwijające się piśmiennictwo kurdyjskie, mimo licznych
lokalnych przeszkód i zahamowań, osiągnęło stosunkowo niezłe rezultaty. Po¬
czątki literatury drukowanej sięgają lat 60. X I X wieku. Paradoksem jest fakt,
że najbujniejsze piśmiennictwo rozwijało się na marginalnych obszarach sowiec¬
kiego Zakaukazia. Ciekawe zarazem, że żaden z autorów omawianych rozważań
nie zastanawia się, czemu służył ów sponsorowany przez Sowietów materiał
i jakie treści ideologiczne miał intensywnie upowszechniać.
Współautorka całego tomu, Christine Allison, zajmuje się natomiast dawny¬
mi i współczesnymi formami literatury ustnej, pochodzącej z regionu północno-

�232

Rezenzje i noty recenzyjne

irackiego Badinan. Odgrywała ona, w postaci poematów bohaterskich i pieśni
żałobnych, ważną rolę w kształtowaniu osobowości Kurda. Szereg motywów
ulegało zmianom w trakcie przekazywania ich z pokolenia na pokolenie. Autor­
ka pisze nie tylko o gatunkach owej poezji recytowanej, ale również prezentuje
sposób jej przekazywania, np. w gronie wioskowych gości zebranych w repre­
zentacyjnej izbie recepcyjnej miejscowego notabla. Zajmuje się też samymi od­
twórcami owych deklamowanych z pamięci utworów. Daje następnie przykłady
paru ulubionych motywów i szczegółowo zajmuje się tego rodzaju twórczością
w środowisku na pozór marginalnych liczebnie społeczności Jezydów. Uczeni
dowodzą, że właśnie w folklorze jezydzkim zachowały się może najciekawsze
pozostałości kultury kurdyjskiej sprzed podboju ludów irańskich przez muzuł­
mańskich Arabów. Ustna literatura wierszowana, mimo współczesnego rozwoju
nowoczesnych mediów, nadal podobno odgrywa ważną rolę w formowaniu oso¬
bowości młodzieży kurdyjskiej.
Amir Hassanpour, specjalizujący się w problemach unowocześnienia języka kur­
dyjskiego, po studiach w USA pracuje na uniwersytecie w Montrealu. W omawianej
publikacji analizuje procesy kształtowania się kurdyjskich mediów nowoczesnych.
Ciekawe, że pierwsze publikacje drukowane, wydawane po kurdyjsku w początkach
XIX wieku, pisano nie alfabetem arabskim, lecz ormiańskim. Książki drukowane były
pierwotnie tak kosztowne, że posiadali je w swoich bibliotekach tylko najbogatsi feudałowie kurdyjscy. Amir Hassanpour przedstawia zagadnienie mediów bardzo szcze¬
gółowo, kreśląc zmienne koleje środków masowego przekazu w poszczególnych
państwach bliskowschodnich, a na koniec i w diasporze kurdyjskiej. Wbrew potocz¬
nym mniemaniom, nie ma mowy o nieprzerwanych zakazach publikacji kurdyjskiej
prasy, działania radiostacji, realizacji pierwocin filmów i wreszcie zalążków telewi­
zji. Natomiast okresy względnej liberalizacji władz irackich, tureckich i irańskich
w tym względzie bywały krótkie i nieobliczalne. Mimo wszystko Kurdowie osiąg¬
nęli w tym względzie zaskakująco dużo, jak na bardzo liczne szykany i zakazy domi¬
nujących, obcych władz. Stosunkowo najbujniej rozwijały się sponsorowane przez
sowiecką władzę media na Zakaukaziu. Chodziło tam najprawdopodobniej o stwa¬
rzanie kontrastu z sytuacją nacjonalistycznych przepisów, obowiązujących w sąsied¬
niej Turcji. W filmach tematyka kurdyjska pojawia się ostatnio w Iranie, w nader
jednak ostrożnej postaci. Zauważmy, że posiadanie własnych radioodbiorników było
w tym państwie wzbronione! Radio stało się wszędzie na Bliskim Wschodzie potęż¬
nym nośnikiem informacji i propagandy politycznej, szczególnie w społecznościach
niepiśmiennych i nie czytujących prasy. Po wojnie w Zatoce Perskiej, w otoczonym
opieką Sprzymierzonych Kurdystanie irackim, gwałtownie rozwinęły się nowoczes¬
ne media, tworząc w tej dziedzinie kultury zupełnie nową jakość. Nareszcie spełniły
się słowa dziewiętnastowiecznego poety kurdyjskiego, Hadżi Qadira Koya, że wa­
runkiem niepodległości musi być posiadanie „pióra i miecza".
Wbrew popularnym opiniom, Kurdowie nie są muzułmańskim monolitem re¬
ligijnym. O paru innych wyznaniach albo wersjach islamu, wyznawanych w Kur-

�Rezenzje i noty recenzyjne

233

dystanie pisze szczegółowo, a zarazem rzeczowo Philip Kreyenbroek. Jego wy¬
kład ma znakomite walory poznawcze i zarazem dydaktyczne. Autor przedstawia
zwięźle sytuację poszczególnych odłamów islamu w Kurdystanie, poprzedzając
to omówieniem śladowych dziś kultów irańskich, jak chociażby zoroastryzm czy
manicheizm, istniejących tu wcześniej, wpływów starożytnego hellenizmu, póź¬
niej judaizmu i chrześcijaństwa, które zresztą trwa tu do dziś w postaci odłamu
nestoriańskiego, jakobickiego, oraz dwu wywodzących się z nich nurtów uni¬
ckich. Podkreśla, że jego zdaniem wyznawcy niemuzułmańskich religii, mimo że
między sobą posługują się językiem neoaramejskim, znają doskonale mowę Kur¬
dów i obyczajem bynajmniej nie odbiegają drastycznie od swoich kurdyjskich
sąsiadów. Głównym jednak obiektem zainteresowania holenderskiego kurdologa
są mniejszości, jakie w ciągu wieków wydzieliły się z ortodoksyjnego islamu,
jak alewici, ahl-e haqq i jezydowie. Dużo uwagi poświęca też sufizmowi i skraj­
nym odłamom szyityzmu. Pisze, że specyficzna różnorodność kurdyjskiego życia
religijnego objawiła się właśnie w tych mniejszościach wyznaniowych. Charak¬
terystyczną jakoby dla Kurdów tendencję do pluralizmu wyznaniowego badacz
dostrzega w szczególnej popularności tworzenia grup zdążających własną „drogą
do Boga", pod kierunkiem swojego mistrza, szecha.
Pogłębia naszą wiedzę w aspekcie odłamu ahl-e haqq Ziba Mir Hosseini, antropolożka związana naukowo z uniwersytetem w Cambridge, pochodząca z Kurdystanu irańskiego. Stąd, właśnie z Iranu, poznajemy system wierzeń, formy ob¬
rzędów, wygląd miejsc kultu i miejsce ahl-e haqq w strukturze społecznej Kurdów
irańskich. Kreśląc obraz owej orientacji religijnej, autorka równocześnie zwraca
uwagę na kryzys, jaki przeżywają jej wyznawcy w latach 90. pod wpływem no¬
wych, otaczających ich realiów.
W odmienne sfery kultury przenosi nas rozdział Marii T. Q'Shea, badającej po¬
granicze kurdyjsko-irańskie. Autorka przedstawia różnorodność aktualnego kurdyj¬
skiego stroju ludowego, podkreślając fakt jego zmienności w czasie oraz rozmaitość
form w zależności od regionu. Zwraca uwagę między innymi na zmienność wyni¬
kającą z faktu kosztowności tkanin, powodującą, że nowe ubiory szyje się w mniej
sutej, fałdzistej formie. Szeroko ustosunkowuje się do zakazów noszenia tradycyjne¬
go stroju narodowego, w imię unifikacyjnej polityki europeizacji życia codziennego
i represji etnicznych. Dodaje, że tego typu praktyki administracyjno-polityczne na
dłuższą metę nie sprawdzały się w Iranie i Turcji, gdzie ludność wiejską po prostu
nie stać było na zakup odzieży „nowoczesnej". Nadzwyczaj interesujący jest opis
tego zjawiska w irańskich miastach, przede wszystkim w Sanandadżu, na przestrzeni
ostatnich kilkudziesięciu lat. Esej uzupełniają rysunki poszczególnych odmian regio¬
nalnego ubioru, a nadto tatuaży, jakie umieszczały na twarzach syryjskie Kurdyjki.
Wyrobem kobierców i kilimów zajął się natomiast William Eagleton, były
ambasador amerykański w Syrii. W bardzo krótkim wystąpieniu pisze o technice
tkania, stosowanych kolorach i dywersyfikacji formalnej w zależności od regionu.
Brak szaty ilustracyjnej obniża komunikatywność tego rozdziału.

�234

Rezenzje i noty recenzyjne

Uwagom na temat kultury materialnej Kurdów syryjskich zawdzięczamy
rozdział ostatni, pióra Karin Kren, austriackiej etnolożki, związanej w wiedeń¬
skim muzeum etnologicznym. Jest to najsłabsze pod względem poznawczym
wystąpienie w omawianej książce. Autorka twierdzi, że szczupłość jej informacji
wynika z faktu, iż wywiady mogła prowadzić wyłącznie w gronie kobiet. W rze¬
czywistości z przypisów wynika, że w znacznej mierze korzystała z zabytków,
zgromadzonych w magazynach Museum für Völkerkunde i z konsultacji na¬
ukowych w Wiedniu. Wyrywkowe opisy paru czynności i narzędzi używanych
w Kurdystanie syryjskim mają co najwyżej znaczenie dla specjalistów, znających
gruntownie codzienność materialną Kurdów z sąsiedniego Iraku i Turcji. Do¬
starczają poniekąd sprawdzających analogii z regionu, który przez kurdologów
jest raczej zapoznany. Wbrew temu, co pisze, Kren nie wykorzystała istniejącej
literatury przedmiotu na temat tej sfery kultury.
Książka Kurdish Culture... jest dziełem ważnym z uwagi na wielką ilość mate­
riału informacyjnego, prosty, przystępny, a zarazem precyzyjny styl — oraz dobór
autorów-specjalistów danych tematów. Przy tak już dziś bogatej kurdologicznej
literaturze naukowej trudno oczekiwać od redaktorów pracy, by uwzględniali
w niej stare lub nieco zdezaktualizowane monografie w rodzaju pionierskiego
dzieła B. Niikitina, wydanego w Paryżu w latach 40. Z drugiej strony wszakże,
w bibliografii zaskakuje, nieobecność kilku ważnych i ciekawych pozycji, jak
np. studiów T.F. Aristowej o Kurdach Zakaukazia i W.N. Howella o sytuacji
w byłym Związku Sowieckim, czy zbioru niemieckich autorów pod redakcją
R. Schneidera na temat losów Kurdów w diasporze europejskiej. A nadto mię­
dzy innymi prac N . Entessara i E. Ghareeba, usiłujących umniejszać problem
kurdyjski na rzecz interesów dominujących państw bliskowschodnich. Poza tym
nie odnotowano studium D. Mcdowalla i zawierającego mnóstwo konkretnych
danych rezultatu badań nad Kurdami tureckimi pióra L. Yalcin Heckmann. Nie
mówiąc już o opublikowanych po angielsku wynikach polskich badań terenowych,
dotyczących przemian kultury materialnej w Kurdystanie irackim. Wreszcie, zaj¬
mując się w jednym z rozdziałów programowo kulturą materialną, zignorowano
niedawno wydane studium M . Abdalli o pożywieniu żyjącej pośród Kurdów sy¬
ryjskich i tureckich jakobickiej mniejszości, o analogicznym z ich muzułmańskimi
sąsiadami trybem obyczajów codziennych.
Omawiana tu publikacja dała już wgląd w realia części Kurdystanu, znajdu¬
jącej się w momencie wydania pod opieką Sprzymierzonych. Sytuacja ta stwo¬
rzyła nową jakość kulturową. Tym niemniej temat czeka na kontynuację i rozwi¬
nięcie obecnie, gdy po obaleniu dyktatury Saddama istnieje szansa, by co najmniej
Kurdowie iraccy mogli w pełni tworzyć nowe realia kultury, bez groźby nawrotu
represji. A także, by mogli swoim przykładem promieniować na sąsiednie obsza¬
ry Kurdystanu w Turcji, Iranie i Syrii.
Leszek Dzięgiel

�Rezenzje i noty recenzyjne

Jadwiga P s t r u s i ń s k a , O tajnych językach Afganistanu i ich
Księgarnia Akademicka, Kraków 2004, ss.166.

235
użytkownikach,

Świat tajnych języków, którym autorka poświęciła swoje skromne objętościowo
studium, nie ogranicza się w omawianej książce wyłącznie do terytorium Afganista¬
nu. Podkreśla wielokrotnie, że obszary afgańskie traktuje raczej jako punkt wyjścio¬
wy dla swoich o wiele szerszych rozważań. Okazuje się, że zjawisko rozprzestrze¬
niania się tajnych języków obejmuje od epok antycznych olbrzymie tereny Eurazji,
z czego nie zdajemy sobie sprawy.
Książki nie zaopatrzono ani w mapę omawianych obszarów, ani w skrót w języku
angielskim, co jest typowym prowincjonalizmem, jaki się pleni w nauce polskiej,
gdzie oszczędności wydawnicze sięgają form groteskowych.
Jadwiga Pstrusińska posiada osobiste doświadczenia z badań terenowych, zebra¬
nych w trakcie studiów na uniwersytecie kabulskim i podróży po Afganistanie przed
sowiecką inwazją na ten kraj. Swobodnie posługując się dwoma oficjalnymi języ¬
kami, dari i paszto, mogła dokonywać obserwacji i wywiadów, które zaowocowały
następnie szeregiem publikacji afganologicznych i, miejmy nadzieję, że w tej materii
doczekamy się dalszych, równie oryginalnych.
Autorka jest iranistką związaną z Instytutem Filologii Orientalnej Uniwersyte¬
tu Jagiellońskiego w Krakowie, gdzie stoi na czele pracowni poświęconej studiom
euroazjatyckim. Nic zatem dziwnego, że jej prace mają w 90 procentach charakter
językoznawczy, chociaż aspekt socjolingwistyczny obecny jest również w tych stu¬
diach, co czyni je interesującymi także dla etnologa. Co najmniej jedna z poprzed¬
nich publikacji miała wyraźne nachylenie politologiczne.
Prezentowana obecnie książka dotyczy w zasadzie sytuacji etnolingwistycznej
Afganistanu przed najazdem sowieckim i długotrwałym okresem walk, jaki doprowa¬
dził do olbrzymich migracji ludności, masowych eksterminacji oraz zmian na mapie
języków tego kraju. Autorka w sposób ostrożny wspomina miejscami o zjawiskach
powrotów wygnanych grup do swoich pierwotnych siedzib po względnym uspokoje¬
niu sytuacji w Afganistanie. W zasadzie jednak ogranicza się do epoki sprzed kremlowskiej awantury imperialnej.
W obecnej sytuacji, panującej nie tylko w Afganistanie, lecz także na innych ob¬
szarach Eurazji, niepodobna nawet w mniej więcej dokładny sposób zliczyć, wy¬
mienić i umieścić na mapie kulturowej świata wszystkich tajnych języków. Tym
bardziej, że wiele z nich zanikło lub wymiera w ciągu ostatnich dziesięcioleci.
A przede wszystkim otoczone tajemnicą przez swoich użytkowników, nie są wcale
łatwym przedmiotem dla postronnych badaczy. Mają strzec sekretów zawodowych,
obyczajowych, religijnych, a niekiedy ukrywać pospolitą działalność kryminalną.
Częstokroć wreszcie bronić winny używających ich społeczności mniejszościowych
przed prześladowaniami ze strony dominującej politycznie, religijnie czy obyczajo¬
wo większości.
Kto posługuje się tajnymi językami? Odpowiedź na to pytanie nie jest ani łatwa,
ani jednoznaczna. Na przykładowej liście 13 języków sekretnych, jakie zamieszcza
autorka pracy, znajdujemy najczęściej grupy społecznie i zawodowo marginalne, wę-

�236

Rezenzje i noty recenzyjne

drowne, czyli — jak je określa Pstrusińska — perypatetyczne, popularnie w Europie
zaliczane do Cyganów. Po zapoznaniu się z wywodami autorki niepodobna pogo¬
dzić się z powyższym uogólnieniem. Istnieją w Eurazji dziesiątki takich społeczno¬
ści, które nie tylko gwałtownie protestują przeciw określaniem ich w kategorii „cygańskości", ale nawet usiłują dorabiać sobie tradycję nobliwego pochodzenia. Nie
zawsze zresztą fikcyjną. Styl życia świadomie uprawiany przez te społeczności od
niepamiętnych epok nie musi wynikać z doraźnej nędzy czy historycznych katastrof.
Od pokoleń te kategorie ludności miejscowej sprawowały szereg skądinąd ważnych
i pożytecznych zawodów, jak na przykład wykonywanie precjozów ze złota. Zajęcie
to przez większość osiadłych tubylców otoczone było pogardą. Tym bardziej gardzo¬
no przeróżnymi usługami kosmetycznymi w rodzaju strzyżenia włosów, a także np.
zabijaniem zwierząt rzeźnych, które ogół konsumował następnie już bez żadnych kastowo-estetycznych zahamowań. Przyczyny irracjonalnej w gruncie rzeczy pogardy
dla pewnych zgoła ważnych w funkcjonowaniu normalnych kultur profesji to chyba
pole dla przyszłych dociekań etnologicznych. Autorka się nimi jednak nie zajmuje.
Z przykładów językowych Pstrusińskiej wynikałoby, że tajne języki Eurazji
czerpały inspiracje najczęściej z indyjskich, irańskich i wreszcie arabskich obsza¬
rów lingwistycznych, co bynajmniej nie eliminuje także udziału np. grupy ałtajskiej.
Znakomita większość książki poświęcona została właśnie problemom lingwistycz¬
nym. Zawiera dziesiątki przykładów porównawczych, które dla nieprzygotowanego
etnologa nie posiadają naturalnie waloru informacyjnego. Dowiadujemy się za to na
przykład o czcigodnych korzeniach indyjskich zawartych w mowie mieszkających
w Europie Cyganów i ich zgoła uzasadnionych staraniach, by określano ich nazwą
„Romowie". Ten drobny szczegół bywa niekiedy w publicystyce niesłusznie wykpiwany jako przejaw „poprawności politycznej".
W rozdziale dotyczącym tajemnej roli języków sakralnych można byłoby polemi­
zować z Jadwigą Pstrusińską co do roli przypisywanej przez nią kościelnej łacinie.
Moim zdaniem nie miał być to język tajny, lecz rodzaj spójni uniwersalistycznej,
ogólnoeuropejskiej, pierwotnie nawiązującej do wielkiego świata cywilizacji rzym¬
skiej. Rozszerzając swe idee religijne, Kościół opuszczał dawne tereny imperium
rzymskiego. Nową wiarę głosił pośród europejskich barbarzyńców, nie władających
mową antycznych cezarów, nawet w jej sprymityzowanych, gallijskich czy iberyj¬
skich formach. Owa funkcja spójni języka liturgicznego powoli wygasała w Kościele
rzymskim dopiero niedawno i nie bez kontrargumentów, mimo że w Europie refor¬
macji złamano ją przed kilkuset laty, doprowadzając zresztą nieraz do wytworzenia
się religijnej Wieży Babel.
W części historycznej autorka słusznie podkreśla obfity dorobek badaczy rosyj­
skich, których osiągnięcia w Azji Środkowej trudno przecenić. Pisze też o znacznie
skromniejszych z konieczności wynikach dociekań w tej dziedzinie uczonych pol¬
skich. Dobrze jednak, że znalazły się tam dane o badaniach grupy afgańskich Hajdarów, dokonanych przez ekspedycję Uniwersytetu Poznańskiego. O rzeczywistych
przedsięwzięciach naukowych Polaków w krajach pozaeuropejskich — nigdy za
wiele. Nieoczekiwanie w książce znalazł się zresztą także akcent polski na temat
tajemnej mowy obraźników, handlujących po odpustach dewocyjnymi wizerunkami

�Rezenzje i noty recenzyjne

237

świętych, malowanymi na szkle. Posługiwali się oni między sobą sekretną mową
zwaną „kminą ochweśnicką". Kwitła podobno w pełni jeszcze w XIX wieku, gdy
handlarze, uzyskując odpadowe tafelki szkła w dolnośląskich hutach szklanych,
wędrowali z towarem po Polsce i przyległych obszarach ruskich. Znajomość kminy żyła jeszcze w połowie lat 50. XX wieku. Autorka wywodzi ochweśników i ich
„mowę" z Biłgoraja. Mam podstawy mniemać, że co najmniej jednym z jej centrów
było miasteczko Ślesin pod Koninem. W jesieni 1956 roku jeden z mieszkańców Śle¬
sina, lokalny krajoznawca, opublikował nawet artykuł na ten temat w miesięczniku
„Ziemia", wydawanym wtedy przez krakowskie PTTK.
Nie trzeba jechać do Afganistanu czy wędrować bezdrożami Indii, by natknąć się
na tajne języki. Żyją wśród nas, w postaci uczniowskiego slangu, żargonu więźniów,
szalikowców, meneli z placów targowych, ale również na przykład brydżystów,
muzyków czy też wyspecjalizowanych w swoim hobby i zawodzie informatyków
z dyplomami wyższych uczelni. Inna sprawa, czy swoisty język, lub — jak go nazywa
Pstrusińska — argot ma być dla tych grup formą posługiwania się mową tajemną.
Problematyką omawianą w niniejszej pracy zajmowało się wielu autorów, o czym
świadczy obszerna, wykorzystana przez autorkę bibliografia. Pogłębia ona wartość
poznawczą i dydaktyczną studium.
Skoro olbrzymie połacie obszaru Starego Świata wypracowały zjawisko tajnych
języków, uprawianych przez marginalne lub zmarginalizowane grupy społeczne
i subkultury, ciekawe, jak podobne procesy mogły przebiegać w dawnych, przedkolumbijskich Amerykach. Na ile mocne, osiadłe struktury państwowe, istniejące
w Meksyku czy w Andach, miały swoich służebnych „przybłędów" i korzystały z ich
usług? O tym nie dowiemy się nigdy.
Leszek Dzięgiel

Lemkivśina. Istoriko-etnografićne
doslidźennd u 2-h tomah, t. 1: Materialna
kultura (red. U. Gośko), t. 2: Duhovna kultura (red. S. Pavluk), Institut narodoznavstva N A N Ukraini, L'viv 1999, 2002.
Zainteresowanie Łemkowszczyzną — regionem etnograficznym zamieszkałym
do 1947 roku przez Łemków, jedną z grup górali karpackich — obecne było w nauce
polskiej już od lat międzywojennych. Do popularyzacji kultury łemkowskiej w tym
okresie przyczynili się tacy badacze jak Roman Reinfuss czy Krystyna Pieradzka .
Ponadto badania na terytorium Łemkowszczyzny prowadziło w tym czasie grono na¬
ukowców różnych dziedzin, m.in. językoznawców, etnografów i geografów, skupio¬
nych w Oddziale Łemkowskim przy Komisji Badań Naukowych Ziem Wschodnich .
1

2

3

1

Spośród licznych przedwojennych prac autora, na uwagę zasługuje artykuł Łemkowie. Opis etno­
graficzny, „Wierchy" t. XIV, 1936.
Na szlakach Łemkowszczyzny, Kraków 1939 (reprint — Krosno 2003).
Rezultaty badań opublikowano w „Wierchach" R. 13, 1935, s. 51-140.
2

3

�Rezenzje i noty recenzyjne

238

Poza motywami naukowymi (stricte poznawczymi) jednak, pracom tym przyświe¬
cały cele pragmatyczne, wyraźnie nacechowane ideologicznie. Wyniki tych badań
służyć miały bowiem polskiej polityce regionalizacji, wdrażanej w latach 30. XX
wieku przez ówczesne władze, które doprowadzić miały do osłabienia orientacji narodowo-ukraińskiej wśród Łemków, a w konsekwencji — do polonizacji tej grupy.
Kolejny okres zainteresowań kulturą łemkowską — po latach milczenia o tej gru¬
pie etnicznej w latach PRL-u — przypada na lata 80. i 90. ubiegłego wieku. Wtedy
też mniejszość łemkowska podnosi się ze społecznego i etnicznego niebytu, orga¬
nizowane są festiwale kultury — Watry. W nowych już warunkach społeczno-poli­
tycznych społeczność Łemków zaczyna się integrować, a liderzy grupy intensyfikują
działalność społeczno-kulturalną, mającą na celu wspieranie tożsamości etnicznej
i zapobieganie procesowi asymilacji. Na niwie naukowej Łemkowie zaistnieli po¬
nownie w ramach coraz częściej organizowanych konferencji, a także w pracach
młodych badaczy, szczególnie socjologów i antropologów kultury .
Kompendium wiedzy o Łemkach i ich kulturze przynoszą, poza popularnonau¬
kową pracą R. Reinfussa Śladami Łemków , trzy wydawnictwa, będące pokłosiem
konferencji naukowych poświęconych tej grupie etnicznej: Łemkowie. Kultura-sztuka-język , Łemkowie w historii i kulturze Karpat oraz Łemkowie i łemkoznawstwo
w Polsce . Zwłaszcza dwie ostatnie pozycje prezentują aktualny stan badań w tej
dziedzinie, przedstawiając jednocześnie „polski punkt widzenia" przede wszystkim
na — budzącą wciąż wiele kontrowersji — problematykę etnogenezy Łemków. To
właśnie zagadnienie do dziś różni polskich i ukraińskich łemkoznawców, o czym
można było się przekonać choćby podczas dyskusji w trakcie konferencji w Sano¬
ku, w której uczestniczyli, poza polskimi naukowcami, również badacze ukraińscy,
a także przedstawiciele mniejszości łemkowskiej .
Nauka ukraińska również poszczycić się może kilkoma monografiami poświę¬
conymi Łemkom i ich kulturze. Spośród nich najważniejszym kompendium wydaje
się popularna praca Juliana Tarnowycza Iljustrowana istorija Łemkiwszczyny, która
prezentuje powszechne wśród ukraińskich naukowców do dziś poglądy: o autochto4

5

6

1

8

9

10

4

W tym okresie wydano kilka jedynie pozycji poświęconych społeczności łemkowskiej. Wśród
nich szczególną wartość posiadają trzy prace: A. Kwilecki, Łemkowie. Zagadnienie migracji i asymi­
lacji, Warszawa 1974; K. Pudło, Łemkowie. Proces wrastania w środowisko Dolnego Śląska, Wrocław
1987, oraz etnograficzno-historyczne studium poświęcone kulturze ludowej powiatu gorlickiego Nad
Rzeką Ropą, red. R. Reinfuss, t. 2, Kraków 1965.
Zob.: M. Dziewierski, B. Pactwa, B. Siewierski, Dylematy tożsamości. Studium społeczności łem­
kowskiej, Katowice 1992; E. Michna, Łemkowie. Grupa etniczna czy naród?, Kraków 1995; J. Nowak,
Zaginiony świat? Nazywają ich Łemkami, Kraków 2000.
Warszawa 1990.
Łemkowie. Kultura-sztuka-język. Materiały z sympozjum zorganizowanego przez Komisję Tury­
styki Górskiej ZGPTTK, Sanok, 21-24 września 1983, Warszawa 1987.
Łemkowie w historii i kulturze Karpat, red. J. Czajkowski, t. 1-2, Sanok 1992, 1994. Praca ta
zawiera materiały z międzynarodowej, interdyscyplinarnej konferencji, która odbyła się w Sanoku
w dniach 25-26 października 1990 roku.
Łemkowie i łemkoznawstwo w Polsce, red. A.A. Zięba, Kraków 1997. Zawartość tomu stanowią
w większości referaty wygłoszone na konferencji naukowej, która odbyła się w krakowskiej siedzibie
Polskiej Akademii Umiejętności 21-22 czerwca 1995 roku.
Zob.: Łemkowie w historii..., dz.cyt., t. 1, s. 387-408 (wyd. 2, Sanok 1995).
5

6

7

8

9

10

�Rezenzje i noty recenzyjne

239

nizmie Łemków w Karpatach oraz genetycznej i nierozerwalnej przynależności tej
grupy etnograficznej do narodu ukraińskiego . Monograficzny, prezentujący w spo¬
sób całościowy historię i kulturę Łemków charakter ma także powstała w latach 80.
XX wieku i wydana na Zachodzie praca zbiorowa Łemkiwszczyna. Zemla — ludy
— istorija — kultura .
Pierwszą wydaną na Ukrainie powojenną monografią Łemkowszczyzny jest pre­
zentowana w niniejszej recenzji praca zbiorowa Łemkiwszczyna. Istoryko-etnograficzne doslidżennia pod redakcją profesorów Jurija Hoszko i Stepana Pawluka . Jest
to dwutomowe, wspólne dzieło ukraińskich naukowców z Ukrainy (Instytut Ludoznawstwa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy) i Słowacji (Muzeum Kultury Ukra­
ińskiej w Svidniku oraz Uniwersytet w Preszowie). Na marginesie, dziwić może brak
wśród autorów obu tomów naukowców pracujących w Polsce. Wydawca, Instytut
Ludoznawstwa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, może się poszczycić licznymi
projektami badawczymi oraz publikacjami, spośród których należy wymienić prze¬
de wszystkim wydawany od 1995 roku dwumiesięcznik „Narodoznawczi Zoszyty"
oraz „Studiji z Intehralnoji Antropołohiji". Monografia jest pracą interdyscyplinarną,
w której znajdujemy artykuły z zakresu historii i historiografii, geografii, antropo­
logii fizycznej, językoznawstwa, etnografii, folklorystyki, muzykologii oraz sztuki
ludowej.
Tom pierwszy, o podtytule Materialna kultura, jest dziełem 18 autorów z Ukra¬
iny i Słowacji, którzy w 28 artykułach omawiają zagadnienia z historii, geografii,
antropologii fizycznej, językoznawstwa oraz kultury materialnej Łemków. Tom po­
dzielony jest na trzy części: „Z historii Łemkowszczyzny", „Gospodarstwo", „Głów¬
ne gałęzie kultury materialnej", a całość poprzedza przedmowa dyrektora Instytutu
Ludoznawstwa i kierownika naukowego projektu Stepana Pawluka oraz wstęp pió¬
ra redaktora naczelnego Jurija Hoszko. Ważnym atutem pracy jest to, że obejmuje
ona tereny zarówno północnej, jak i południowej Łemkowszczyzny. Jak zauważył
J. Hoszko, „Cały szereg badań ludoznawczych odrębnie rozpatrywał północną i po¬
łudniową część Łemkowszczyzny, tym samym izolował jedną od drugiej, zapomi¬
nając o tym, że pod względem narodowym, religijnym, gospodarczym obie tworzą
jedną nierozdzielną całość, ale z pewnymi nieznacznymi różnicami w materialnej
i duchowej kulturze, które zostały zapożyczone od innych etnosów" (s. 8).
Część historyczną pracy rozpoczyna artykuł J. Hoszko i M. Muszynki Historio­
grafia etnograficznych badań Łemkowszczyzny, w którym autorzy omawiają etapy
badań nad Łemkami począwszy od XVIII wieku (w XVIII wieku powstały — wyda­
ne dopiero w XIX stuleciu — prace A. Petrowa Ugro-russkije zagowory i zaklinanija
naczała XVIII s. i I . Orłaja Istorija o karpatorusach), kończąc na latach osiemdzie­
siątych XX stulecia. J. Hoszko przytacza w monografii jeszcze wiele innych rozpraw.
Szczególnie warty uwagi wydaje się artykuł Główne historyczno-geograficzne regio¬
ny Łemkowszczyzny. Autor nie wydziela jednak łemkowskich subregionów, jak by to
11

11

13

14

11

12

13

14

Lwów, 1936.
B.O. Struminśkyj red., Nju York 1988.
Por. T.A. Olszański, Ukraińska monografia Łemkowszczyzny, „Płaj" nr 27, 2003, s. 193-195.
Tytuły artykułów podano przeważnie w tłumaczeniu na język polski.

�240

Rezenzje i noty recenzyjne

sugerował tytuł, omawia natomiast przebieg zachodniej granicy Rusi Halickiej oraz
etnograficzny zasięg Łemkowszczyzny w XIX i XX wieku według różnych autorów.
J. Hoszko, w omawianej części pracy, zajmuje się ponadto zagadnieniami geo­
graficznymi, demograficznymi, średniowieczną historią Łemkowszczyzny, dzia­
łalnością ruchu moskalofilskiego w XIX wieku, natomiast wspólnie z O. Turczakiem organizacjami kulturalno-oświatowymi i partiami politycznymi działającymi
na Łemkowszczyźnie. Szczególnie cenny jest artykuł Ludność Łemkowszczyzny,
w którym zaprezentowane są dane statystyczne dotyczące liczebności omawiane¬
go regionu w różnych okresach. Charakterystycznym dla recenzowanej pracy jest
odrzucanie przez jej autorów koncepcji kolonizacji wołoskiej. J. Hoszko w swoim
artykule o historii średniowiecznej Przeszłość Łemkowszczyzny twierdzi, że tereny
Łemkowszczyzny były zasiedlone przez Rusinów przed X I I wiekiem. Sądzi jedno¬
cześnie, że kolonizacji na prawie wołoskim nie można utożsamiać z etniczną kolo¬
nizacją wołoską. Jego zdaniem kolonizacja wołoska była prowadzona przez wraca¬
jących z ucieczki przed Tatarami Rusinów. W związku z tym, że często uciekinierzy
schronienie znajdowali na Wołoszczyźnie, po ich powrocie zaczęto ich określać
„Wołochami" (s. 60). Ten sam autor jako dowód na to, że nazwisko Wołoch nie jest
etnicznego pochodzenia, podaje dokumenty sądowe, np. orzeczenie szlacheckiego
sądu właścicieli majątków Tarnawy i Łukowatego zobowiązujące do zwrotu długu
starozakonnemu Mendelowi Wołoszynowi (s. 61).
Interesujący jest artykuł S. Sehedy o cechach antropologicznych ludności Łemkowszczyzny (Antropołohiczni osobływosti nasełennja Łemkiwszczyny). Autor opie­
ra swoje rozważania na badaniach F. Wowka (koniec XIX wieku), W. Djaczenka
(przeprowadzone w latach 1956-1963 badania nad 80 terytorialnymi grupami naro­
du ukraińskiego, w tym nad ludnością pochodzącą z Łemkowszczyzny) oraz włas­
nych przeprowadzonych w 1997 roku w Wełykoberezniwskim Rejonie Zakarpackiej
Obłasti („łemkowska" część Zakarpacia).
O łemkowskich gwarach piszą M. Demczuk i M. Onyszkewycz w artykule Cechy
gwary łemkowskiej, natomiast o pochodzeniu nazwy „łemko" wyczerpująco opo­
wiada opracowanie Pochodzenie etnonimu „Łemkowie" i nazwy ich kraju, będące
przedrukiem ze wspomnianej już pozycji Łemkiwszczyna. Zemla — ludy — istorija
— kultura.
Interesujące informacje o siedemnastowiecznych „beskidnikach" i ich współpra­
cy z B. Chmielnickim oraz S. Kostką-Napierskim podaje I . Krasowśkyj w opraco­
waniu Ruch wyzwoleńczy (zbójnictwo) na Łemkowszczyźnie w XVII w. Autor dowo¬
dzi, że pierwsze informacje o łemkowskich zbójnikach, występujących przeciwko
polskiej i węgierskiej szlachcie, sięgają pierwszej połowy XV wieku, a ich najwięk­
sza aktywność przypada na XVII wiek, zwłaszcza jego drugą połowę. Krasowśkyj
do najwybitniejszych przywódców ruchu zalicza Wasyla Bajusa, Wasyla Czepca oraz
Andrija Sawkę.
Artykuły J. Hoszko i O. Turczaka Organizacje kulturalno-oświatowe i partie poli­
tyczne na Łemkowszczyźnie oraz J. Hoszko Antynarodowa działalność moskalofilów na
Łemkowszczyźnie powinny być, jak się wydaje, ujęte jako jeden temat — pierwszy do¬
tyczy działalności na omawianym terenie organizacji orientacji narodowo-ukraińskiej,

�Rezenzje i noty recenzyjne

241

drugi prorosyjskiej. Brakuje również powołania się na znawcę tematu Jarosława Moklaka. Z tymi przyczynkami tematycznie powiązany jest również artykuł O. Turczaka
o Łemkowszczyźnie podczas I wojny światowej, obozie w Thalerhofie i łemkowskich
republikach (Tałerhofśka trahedija. Łemkiwśki respubliky 1918-1920).
Część historyczną pracy zamyka rozdział autorstwa O. Turczaka omawiający
czasy I I wojny światowej oraz powojennych deportacji (Niemiecko-faszystowska
okupacja Polski i byłej Czechosłowacji. UPA. Deportacja Łemków). Autor w sposób
syntetyczny opisuje działalność na terenie Łemkowszczyzny antyniemieckiego pod¬
ziemia (głównie GL i AL) oraz ukraińskiego ruchu niepodległościowego (UPA). Po­
jawiają się jednak nieścisłości, np. na s. 109 autor informuje, że w 1945 roku we wsi
Pawłokoma zginęły 324 osoby, zaraz potem podaje liczbę 265 zamordowanych osób,
natomiast na s. 111 błędnie wymieniono nazwisko sotennego UPA „Burłaki" — jest
Wołodymyr Cyhelśkyj, powinno być Szczyhelśkyj. Mimo tych pomyłek oraz skąpe¬
go opracowania zachodniej Łemkowszczyzny, artykuł jest cennym źródłem wiedzy
na temat historii tego regionu w latach 40. XX wieku.
Część poświęconą ekonomicznym podstawom tradycyjnej Łemkowszczyzny
(Hospodarstwo) otwiera artykuł J. Hoszko o przemyśle, rzemiośle i handlu (Rze¬
miosła i handel). Autor omówił wyrąb i spławianie drzewa (szerzej zagadnienie to
opracował M. Hałuszko w odrębnym artykule Drwalstwo i spław), gonciarstwo, wy¬
palanie węgla drzewnego, maziarstwo (wsie Bielanka i Łosie), koszykarstwo (wsie
Świątkowa, Zawadka, Wróblik), wytwarzanie drewnianych przedmiotów niezbęd¬
nych dla gospodarstwa domowego (łyżek, wałków do ciasta, wrzecion itp. — wsie
Nowica, Leszczyny, Kunkowa), tkactwo, kamieniarstwo (wsie Bartne, Bodaki,
Przegonina, Wapienne) oraz wędrowny handel tymi wyrobami. Odrębnie zostało po¬
traktowane druciarstwo — wędrowne rzemiosło popularne na Rusi Szlachtowskiej
oraz łemkowskiej części słowackiego Spiszu. Autor nie posiada jednak rozeznania
w zasięgu Łemkowszczyzny, czego najdrastyczniejszym przykładem jest stwier¬
dzenie, że „na Łemkowszczyźnie największym centrum produkcji kożuchów było
miasto Barycz, gdzie wszyscy mieszkańcy zajmowali się wytwarzaniem kożuchów"
(s. 125) — jak wiadomo, Barycz położony jest nad Sanem na północ od Przemyśla.
Wędrowne zajęcia na Łemkowszczyźnie oraz zarobkowe migracje omówił
H. Horyń w artykule Rzemiosła wędrowne, prace zarobkowe, migracje. Autor poru¬
szył zagadnienie „furmanienia" i związanego z nim handlu owocami i warzywami
oraz winem, wędrownych szklarzy, a także rozwinął temat druciarstwa, opisując wsie
z okolic Starej Lubowni na Słowacji — Oriabinę, Kamiankę, Litmanową Folwark,
Lipnik. Obszernie została przedstawiona tematyka sezonowych migracji na Węgry
do pracy podczas żniw oraz kierunki emigracji zarobkowej — Ameryka, Francja,
Belgia.
Podstawą utrzymania Łemków było jednak rolnictwo i hodowla zwierząt. Rol¬
nictwo na Łemkowszczyźnie obszernie opracował S. Pawluk w artykule Chliborobstwo („Rolnictwo"). Autor zaznacza, że „dla prowadzenia produktywnego rolnictwa
warunki geograficzne Łemkowszczyzny nie są dość sprzyjające" (s. 132), zauważa
jednak, że „archiwalne i statystyczne dane późniejszych czasów, XVIII-XIX wie¬
ku, upewniają nas, że rolnictwo Łemkowszczyzny ma głębokie korzenie, podstawą

�242

Rezenzje i noty recenzyjne

których była kultura rolnicza dawnej Rusi" (s. 133). W artykule zostały omówio¬
ne poszczególne rośliny uprawne występujące na Łemkowszczyźnie (interesujące
jest spostrzeżenie, że na północnej Łemkowszczyźnie najwięcej miejsca na polach
uprawnych zajmował owies, natomiast na południowej jęczmień), narzędzia do pra¬
cy w polu oraz zasady panujące podczas poszczególnych jej etapów.
Tradycyjnej hodowli zwierząt na Łemkowszczyźnie poświęcony jest artykuł Tradycijne skotarstwo łemkiw („Tradycyjna hodowla u Łemków") autorstwa J. Hoszko
i M. Tywodara, którzy zauważyli, że „warunki przyrodniczo-geograficzne oraz specy­
fika historycznego, społecznego i ekonomicznego rozwoju Łemkowszczyzny sprzy¬
jały formowaniu kompleksowego rolno-hodowlanego systemu gospodarowania,
w którym uprawa ziemi zawsze była podstawowym zajęciem i jedynie w pojedyn¬
czych wsiach równoznaczną z nią rolę odgrywała hodowla zwierząt" (s. 162). Jed¬
nocześnie „na Łemkowszczyźnie realia warunków przyrodniczo-geograficznych,
ogólny charakter struktury podziału ziemi, rozmiary tymczasowych i stałych wypa¬
sów, konkretne wzajemne ustosunkowania rolnictwa i hodowli tworzyły sprzyjające
warunki dla funkcjonowania takiego rolniczo-hodowlanego gospodarstwa, w jakim
hodowla odgrywała ważną dopełniającą rolę (...). Wystarczające tereny dla różnych
wypasów i sposoby ich wykorzystania dawały możliwość również drobnym gospoda­
rzom trzymać jedną-dwie krowy (...). Ogólnie, tradycyjna hodowla u Łemków była
nastawiona na zaspokojenie własnych potrzeb w produkty mleczne, siłę pociągową,
mięso, wełnę, skóry, gnój" (s. 167). Podstawą hodowli na Łemkowszczyźnie były
krowy (blisko 50%) i świnie (blisko 35%). Konie zajmowały niecałe 10%, a owce
i kozy zaledwie 7% (s. 167). W artykule omówiono sposoby wypasów, zabezpiecze¬
nia zwierzyny i pastuchów podczas wypasów.
Z hodowlą w pewien sposób jest powiązany artykuł M. Hłuszko, omawiający tra¬
dycyjne środki transportu i zaprzęgu na Łemkowszczyźnie (Zasoby zwjazku i trans¬
portu na Łemkiwszczyni). Część „ekonomiczną" tomu zamyka materiał H. Horynia
Pomocnicze rodzaje zajęć gospodarskich, omawiający myślistwo, rybołówstwo,
pszczelarstwo i zbieractwo na Łemkowszczyźnie.
W ostatniej części tomu scharakteryzowana została łemkowska wieś oraz ubiór
i wyżywienie Łemków. R. Siłećkyj i M. Sopoliga, charakteryzując łemkowskie osady,
podkreślili konieczność wyróżnienia wsi i przysiółka w krajobrazie Łemkowszczyzny. Zwrócili uwagę, że oprócz najbardziej rozpowszechnionej na Łemkowszczyźnie
wsi typu łańcuchowego spotyka się również — zarówno na północy, jak i południu
— wsie typu rzędowego. Autorzy uważają jednocześnie, że „nie ma podstaw mówić
o jakichś poważnych wpływach niemieckich kolonistów czy Polaków na typy osad
karpackich wsi ukraińskich, łańcuchówek na Łemkowszczyźnie w szczególności"
(s. 238). Cechą charakterystyczną łemkowskiej wsi jest cerkiew, autorzy zwrócili
jednak uwagę na inne, niemieszkalne atrybuty łemkowskiej wsi, jak: szkoła, czytel¬
nia, karczma, młyn czy kuźnia. Ci sami autorzy omówili ponadto w odrębnych arty¬
kułach typy łemkowskich zagród (Dwir) oraz budynki gospodarskie znajdujące się
w łemkowskich wsiach (Promysłowi budiwli łemkiwśkoho seła). M. Sywak przed¬
stawił typy rozplanowania budynków mieszkalnych, opisał również etapy budowy
chałupy i prac wykończeniowych (Żytło tajoho wnutrisznie płanuwannia. Eksterjer).

�Rezenzje i noty recenzyjne

243

Razem z M. Sopoligą sporządził autor charakterystykę wyposażenia łemkowskich
domostw (Interjer żytła. Tradycijni mebli) — szczególnie dużo miejsca autorzy po­
święcili ewolucji pieca.
Obfity i bogato ilustrowany materiał poświęcony łemkowskiej architekturze sa­
kralnej przedstawił J. Taras, który dokładnie scharakteryzował podstawowe typy
łemkowskich cerkwi. W konkluzji autor zauważył, że „istnienie na terenach Łemków
wielu typów cerkiewnych budowli jest wynikiem wpływu różnorodnych czynników,
które były zarówno podstawą dla ochrony tradycji, jak i powołały do życia potrzebę
stworzenia własnego typu drewnianej cerkwi. We wszystkich rodzajach łemkow¬
skich cerkwi można znaleźć typowe ukraińskie formy budynku cerkiewnego, który
wyrósł z rozpowszechnionych i ustalonych starych tradycji budowlanych i jest częś¬
cią ukraińskiej sztuki" (s. 320).
Łemkowski ubiór, tak codzienny, jak i świąteczny, scharakteryzowała trójka auto¬
rów — H. Stelmaszczuk, H. Chudyk i D. Dmytrykiw. Materiał jest bardzo obszerny,
dziwi jednak umieszczenie czuhy w podrozdziale o wspólnych elementach męskie­
go i kobiecego ubioru (s. 339) — jak powszechnie wiadomo, ta część tradycyjnego
ubioru Łemków była atrybutem stroju męskiego. W artykule znajdują się także błędy
dotyczące nazw geograficznych, np. wieś Wapienne (łem. Wapenne) występuje jako
Wapniane, Wola Cieklińska (łem. Wola Ceklyńska) jako Wola i Cyklinka. Myślę jed¬
nak, że są to niezamierzone błędy edytorskie, powstałe w druku.
Tom zamyka artykuł T. Hontara i M. Muszynki o łemkowskim pożywieniu (Charczuwannia łemkiw). Podstawą wyżywienia Łemków były potrawy powstałe z roślin
uprawnych (owies, jęczmień, żyto, ziemniaki, buraki, kapusta, brukiew, marchew,
bób, groch, fasola) oraz mleka i jego przetworów (ser, śmietana). Mięso było spoży¬
wane od święta. Autorzy omówili najczęściej spożywane potrawy, szczególnie dużą
uwagę zwracając na chleb, zarówno przaśny (adzymka), jak i kwaśny, oraz inne po­
trawy mączne — pierogi i, powstałe na bazie mąki, zupy (kiesełycia, czyr, styranka).
Dokładnie scharakteryzowano ponadto świąteczne potrawy oraz naczynia do przy¬
gotowywania i spożywania posiłków.
W drugim tomie, pod nazwą Duchowna kultura, znalazło się 26 artykułów (na¬
pisanych przez takąż samą liczbę autorów) prezentujących głównie zagadnienia
z zakresu sztuki i rzemiosła ludowego, obrzędowości i folkloru, a także poświęcone
życiu społecznemu i religijnemu wsi łemkowskiej. Już we wstępie pióra S. Pawluka
mowa jest o przyjętej w tomie optyce naukowej, wedle której Łemkowie to — po¬
dobnie jak Bojkowie i Huculi — etnograficzna grupa narodu ukraińskiego, która
w wyniku izolacji i oddalenia od centrów społeczno-politycznych wykształciła spe­
cyficzną kulturę, powstałą w wyniku krzyżowania się różnych elementów: kultury
„protoukraińskiej" i kultur sąsiadujących z nią grup etnicznych (s. 4).
Zagadnienie autochtonizmu Łemków w Karpatach, wywodzonego przez ba­
daczy ukraińskich już z czasów państwa wielkomorawskiego i Rusi Kijowskiej
oraz od ich rzekomych przodków — Białochorwatów, najpełniej wyrażone zostało
w dwóch artykułach: Ukraińskie tradycje prawa zwyczajowego oraz Życie społeczne,
w których autorzy (m.in. Jurij Hoszko i Mykoła Muszynka) prezentują pogląd, że na
Łemkowszczyźnie prawo wołoskie w ogóle nie funkcjonowało (s. 19), zaprzecza-

�244

Rezenzje i noty recenzyjne

jąc jednocześnie tzw. teorii wołoskiej w osadnictwie Karpat, reprezentowanej przez
większość polskich łemkoznawców, oraz pierwszeństwu osadnictwa polskiego w tej
części Beskidów.
Kolejne rozdziały podają syntezę etnograficznego oblicza ludności łemkowskiej
i prezentują aktualny stan badań w dziedzinie tzw. kultury społecznej. Artykuły
w nich zawarte dotyczą takich zagadnień jak: rodzina i życie rodzinne, zwyczaje
i obrzędy związane z narodzinami, obrzędy weselne, obrzędy pogrzebowe, obrzędo­
wość doroczna oraz wiedza ludowa (Jednostki miary, przepowiadanie pogody i ka­
lendarz ludowy; Medycyna i weterynaria ludowa oraz Zwyczaje, obrzędy i przesądy
w tradycyjnym budownictwie). Zaznaczyć trzeba, że zebrane i opracowane w powyż­
szych tekstach materiały etnograficzne dotyczą ludności łemkowskiej zamieszkują­
cej po obu stronach Karpat — zarówno na „polskiej" Łemkowszczyźnie, rozszerzo­
nej terytorialnie na wschód do linii Sanu, jak i na południowej, „słowackiej" części
terytorium. Autorzy powołują się przede wszystkim na własne badania, na prace
badaczy ukraińskich, rzadziej zaś na dokonania polskich etnografów (O. Kolberg,
K. Moszyński, J. Bystroń, R. Reinfuss). Oblicze przedstawionej w tej części tomu
kultury łemkowskiej nie oddaje rzecz jasna jej stanu aktualnego, opisuje bowiem
w większości obrzędy i zwyczaje funkcjonujące na Łemkowszczyźnie do 1947 roku.
Zanikająca w okresie powojennym tradycyjna kultura, a także wysiedlenia ludności
łemkowskiej w polskiej części regionu, spowodowały w konsekwencji zanik opisy¬
wanych wyżej zjawisk kulturowych.
W osobnym artykule drugiego tomu Łemkiwszczyny przedstawiono problematykę
wyznaniową ludności łemkowskiej (Procesy religijne na Łemkowszczyźnie). Autor,
opisując dzieje wyznaniowe Łemkowszczyzny, zwraca uwagę na „kamienie milo¬
we" tychże dziejów, poczynając od chrystianizacji ludności tego terytorium przez
św. św. Cyryla i Metodego już w IX wieku (s. 166), poprzez wprowadzenie Unii,
masowe powroty do prawosławia w okresie międzywojennym, aż po likwidację Koś¬
cioła greckokatolickiego w latach 40. XX wieku. Niewiele jednak miejsca poświęca
on współczesnym (powojennym) procesom religijnym, które zasługują na szczegól¬
ną uwagę, ze względu na ich bezpośredni związek z procesami etnicznymi wśród
Łemków — utrata „wiary ojców" utożsamiana jest bowiem w przypadku tej grupy
z całkowitą asymilacją.
Kolejna grupa artykułów dotyczy zagadnień z zakresu sztuki ludowej (rzemiosła
artystycznego) oraz folkloru (Ustna literatura ludowa oraz Folklor muzyczny). Spośród
licznych przejawów działalności artystycznej Łemków osobnego omówienia docze¬
kały się w monografii takie dziedziny twórczości jak: tkactwo artystyczne, haft, druk
artystyczny, wycinanka, pisankarstwo, kowalstwo, garncarstwo (ceramika), kamieniar¬
stwo, rzeźbiarstwo w drewnie, snycerstwo, ozdoby Łemków oraz łemkowska ikona
(XIV-XVI wieków). Co jest warte podkreślenia, autorzy poszczególnych artykułów
wielokrotnie powołują się na prace R. Reinfussa, który uchodzi za znawcę sztuki ludo¬
wej Łemków. Odnotować również należy fakt, że autor artykułu o kamieniarstwie lu¬
dowym na Łemkowszczyźnie oparł swój tekst niemal wyłącznie na wynikach badań
dwójki polskich etnografów, wspomnianego prof. Reinfussa oraz T. Łopatkiewicza,

�Rezenzje i noty recenzyjne

245

mimo że niedawno ukazała się pod egidą Narodowej Akademii Nauk samodzielna
praca poświęcona temu ciekawemu zagadnieniu, autorstwa ukraińskiego badacza .
Ostatnim, zamykającym tom rozdziałem jest tekst I . Krasowśkiego (apologety
autochtonizmu Łemków, znanego z polemik z polskimi naukowcami — zwolenni¬
kami teorii migracji wołoskich), prezentujący Łemkowszczyznę w literaturze pięk¬
nej (regionalnej i emigracyjnej), sztuce i zbiorach muzealnych. Autor wskazuje na
najdawniejsze zabytki literatury łemkowskiej, znajdując je już w XV-wiecznych
dziełach Grzegorza z Sanoka i Pawła z Krosna (s. 405). Niewiele jednak miejsca
(zaledwie akapit) poświęca on współczesnej, powojennej literaturze łemkowskiej
w Polsce. W sposób niemalże hasłowy, bo i brak było miejsca na dłuższy opis, uka¬
zana też została twórczość współczesnych artystów łemkowskich — malarzy i rzeź¬
biarzy. W końcowej części artykułu wymienia autor zbiory zabytków sztuki i kultury
łemkowskiej, znajdujące się zarówno w muzeach i kolekcjach w Polsce, na Słowacji
i Ukrainie, jak i te kolekcjonowane w muzeach za oceanem.
W kończących tom Wnioskach J. Pawluka powtórzone zostają po raz kolejny
„aksjomaty" ukraińskich łemkoznawców oraz z głębokim przekonaniem wyrażone
zdanie, że Łemkowie „byli, są i będą Ukraińcami" (s. 416). Choćby właśnie dlatego,
aby mógł polski czytelnik dostrzec sens ostatniego zdania i zrozumieć towarzyszące
mu przekonanie, warto poznać naukowe argumenty ukraińskich badaczy (a także do¬
cenić etnograficzną wartość pracy) i sięgnąć po Łemkowszczyznę.
15

Mirosław Pecuch
Andrzej Stachowiak

Roman K y r c z i w, Iz folkłornych rehioniw Ukrajiny. Narysy j statti, Nacionalna
Akadmija Nauk Ukrajiny, Instytut Narodoznawstwa, Lwiw 2002, ss. 350.
Książka Romana Kyrcziwa, znanego ukraińskiego literaturaturoznawcy, folklo¬
rysty i etnografa, obejmuje cykl 9 szkiców i artykułów o ukraińskiej ustnej literatu¬
rze ludowej. Jak sam autor zaznaczył na wstępie, praca „nie jest monografią, raczej
zbiorem artykułów, rozpraw, szkiców, które w większej lub mniejszej mierze dotyczą
mało jeszcze zbadanej problematyki geografii folklorystycznej Ukrainy" (s. 3). Omó¬
wione zostały w niej teoretyczno-metodologiczne zagadnienia regionalności folk¬
loru, spostrzeżenia na temat cech wyznaczających spójność ukraińskiego folkloru,
a także jego regionalnych, lokalnych właściwości, scharakteryzowany został rów¬
nież folklor kilku ukraińskich grup etnograficznych — Hucułów, Bojków, Łemków,
Poleszuków, Chełmszczan, Podlaszan. Charakterystyczne jest, że omówione zostały
wyłącznie ukraińskie regiony pograniczne, w dużej mierze znajdujące się poza gra¬
nicami państwa ukraińskiego.
15

R. Odrechiwśkyj, Riźbiarstwo Łemkiwszczyny, Lwiw 1998. Por.: T. Łopatkiewicz, Ośrodki kamie­
niarstwa ludowego na Łemkowszczyźnie środkowej, „Polska Sztuka Ludowa" nr 3/4, 1985, s. 177-186.

�Rezenzje i noty recenzyjne

246

Wszystkie artykuły zdaniem autora jednoczy „wspólna idea naukowej potrzeby,
ważności i perspektywizmu regionalnych badań ukraińskiego folkloru (...). Suma
takich opracowań będzie rzetelną podstawą dla gruntownych przemyśleń naukowych
nad całościowym charakterem kultury folklorystycznej narodu ukraińskiego, będącej
jednym z czynników wyznaczających i integrujących etnos" (s. 6). Będzie pomoc¬
na, by „zobaczyć, zrozumieć i innym pokazać jedną z najwznioślejszych zdobyczy
w królestwie ducha, którym naród ukraiński wzbogacił ludzką cywilizację" (s. 6).
Tym samym, zdaniem autora, ukraińska etnografia i folklorystyka mają swoimi ba¬
daniami sprzyjać integracji narodu ukraińskiego.
W części „Regionalność tradycji folklorystycznej" zawarte zostały teoretycz¬
ne podstawy badań nad regionalnością folkloru. Autor rozpatruje regionalność „nie
w jakiejś globalnej skali międzyetnicznej, ale jako wyznaczanie pewnych jednostek
podziału w granicach terytorium rozsiedlenia etnosu, narodu" (s. 7). Folklor nato¬
miast rozumie jako „system lokalnych tradycji"; uważa, że jest on zawsze regionalny
i lokalny, w swoim funkcjonowaniu i rozwoju powiązany jest z pewnym przestrzen­
nie ograniczonym środowiskiem. W pracy nie pojawia się jednak żadna definicja
folkloru, z zawartości treściowej można dopiero wywnioskować węższe rozumienie
tego zjawiska przez autora — folklor jest równoznaczny z ustną literaturą ludową.
Autor uważa, że do badań nad ukraińskim folklorem należy stosować metodę
porównawczo-historyczną konieczna jest jednak pewna konsekwencja: najpierw
odnoszenie badanych realiów regionalnych do międzyregionalnego i ogólonoukraińskiego kontekstu, a dopiero potem rozpatrywanie wspólnot, paraleli i analogii na
poziomach wschodniosłowiańskim, ogólnosłowiańskim i innych, szerszych (s. 19).
Istotne jest również, aby zapisywany tekst nie był „absolutyzowany, abstrahowany
od koniecznego kompleksu wiadomości na temat jego historycznego i etnograficz¬
nego kontekstu" (s. 20). Nie należy ponadto zapominać o folklorze różnych środo¬
wisk ukraińskich znajdujących się poza granicami Ukrainy (s. 21). W przypadku re¬
gionalizacji ukraińskiego folkloru autor skłonny jest przychylić się do spostrzeżeń
Fiłareta Kołessy o możliwej zbieżności ukraińskich folklorystycznych „dialektów"
z dialektami językowymi (s. 21). Wyróżnia 30 regionów folklorystycznych, które
zostały zaznaczone na schematycznej mapie (s. 33). Zauważa jednocześnie, że na
mapie folklorystycznej Ukrainy jest jednak wiele „białych plam" (s. 16). Zwraca
zarazem uwagę na naukowo niewyjaśnioną wspólnotę wielu zjawisk kultury nie gra¬
niczących ze sobą ukraińskich Karpat i Polesia — świadczy to zdaniem autora o ich
„niewątpliwej genetycznie powiązanej etnokulturowej jednorodności" (s. 14).
W kolejnych artykułach zaprezentowane są rozważania na temat folkloru poszcze¬
gólnych grup regionalnych. Najwięcej miejsca autor poświęcił twórczości Bojków.
W obszernej rozprawie „Ustna twórczość ludowa Bojków" zostały scharakteryzowa¬
ne doroczne i rodzinne pieśni obrzędowe, pieśni historyczne, ballady, pieśni społeczno-obyczajowe i rodzinno-obyczajowe, kołomyjki i inne humorystyczno-satyryczne pieśni, a także proza ludowa, zwłaszcza przysłowia i przypowiastki. Natomiast
1

1

Wszystkie tytuły podrozdziałów oraz cytaty w tłumaczeniu własnym z języka ukraińskiego na
polski.

�Rezenzje i noty recenzyjne

247

w szkicu „Z folklorystycznej archaiki Bojkowszczyzny" Roman Kyrczów skoncen¬
trował się przede wszystkim na ładkaniu — pasterskich pieśniach będących reliktami
obrzędowego śpiewu, „który był kiedyś komponentem archaicznego kompleksu ry¬
tualnego powiązanego z podstawową niegdyś w Karpatach gałęzią gospodarki — ho¬
dowlą zwierząt, z początkiem wiosennych zajęć hodowlanych" (s. 327). Karpackich
górali dotyczą jeszcze dwa artykuły — „Ustna literatura ludowa Hucułów" omawia
motywy, obrazy i środki poetyckie huculskiego folkloru, natomiast „Tradycja folk¬
lorystyczna Łemków" przedstawia specyfikę folkloru łemkowskiego. Autor dowo¬
dzi, że tradycja folklorystyczna jest jednym z najważniejszych świadectw „wiekowej
etnogenetycznej i etnokulturowej duchowej jedności Łemków z całym ukraińskim
narodem" (s. 210). Folklorowi Polesia poświęcone są dwa artykuły — „Folklor ukra¬
ińskiego Polesia" omawia charakterystyczne cechy poleskiego folkloru, natomiast
rozprawa „Z ukraińsko-białoruskiego pogranicza folklorystycznego" przedstawia
wzajemne wpływy i zapożyczenia ukraińsko-białoruskie. Dopełnieniem opracowań
folkloru na ukraińskim pograniczu jest szkic „Naukowe poznanie folkloru Chełm¬
szczyzny i Podlasia". Autor konstatuje, że „folklor Chełmszczyzny i Podlasia to nie
tylko przeszłość i wielce cenne dla naszej (czyt. ukraińskiej) kultury archiwum, ale
i obecnie istotna, żywa tradycja, która potrzebuje naukowej baczności i nie cierpią¬
cych zwłoki, uczciwych badań" (s. 291). Książkę zamyka rozprawa „Wkład Oresta
Ziłyńskiego do opracowania problematyki ogólnonarodowego kontekstu folkloru
Ukraińców Karpat", w którym został przedstawiony dorobek naukowy zamieszkałe¬
go w latach 30. XX wieku w Czechach ukraińskiego folklorysty.
Mirosław Pecuch

Czasław P i a t k i e w i c z , Reczyckaje Palessie,
2004.

Bielaruski Knigazbor, Mińsk

W prestiżowej serii tego wydawnictwa, przygotowywanej w Instytucie Literatury
im. Janka Kupały Białoruskiej Akademii Nauk ukazał się potężny, 670 stronicowy
przekład prac Czesława Pietkiewicza dotyczących Polesia Rzeczyckiego. W począt­
kowych planach wydawcy miał zawierać wszystkie jego publikacje, jednak ostatecz­
nie zrezygnowano z przekładu artykułów ze względu na to, że przekraczałyby ob­
jętość jednego tomu, a takie jest zamierzenie serii. Ograniczono się więc do dwóch
opublikowanych wcześniej w Polsce prac książkowych, a mianowicie Polesie Rzeczyckie. Materiały etnograficzne. Cz. 1. Kultura materialna (PAU, Kraków 1928) oraz
Kultura duchowa Polesia Rzeczyckiego. Materiały etnograficzne (TNW, Warszawa
1938), do których dołączono zachowany fragment trzeciej części, dotyczącej kultury
społecznej tego regionu. Praca ta, przygotowana już po śmierci autora i w 1939 roku
oddana do druku, uważana była za całkowicie zaginioną wskutek wybuchu I I woj-

�248

Rezenzje i noty recenzyjne

ny światowej. Okazało się jednak, że fragment odbitki szczotkowej zabrała ze sobą
do korekty Jadwiga Klimaszewska, wówczas asystentka prof. Kazimierza Moszyń¬
skiego w Katedrze Etnografii Uniwersytetu Stefana Batorego, przyjeżdżając z Wilna
do Krakowa na ostatnie przed wojną letnie ferie. Przed kilku laty prof. Klimaszew¬
ska, porządkując swoje domowe archiwum, odnalazła ten fragment i udostępniła
kserokopię folkloryście z Mińska, dr. Uladzimirowi Wasilewiczowi. On właśnie,
wraz z etnografką Liją Sołowiej, dokonali przekładu całości na język białoruski
i zadecydowali o włączeniu do niego nieznanego dotychczas, cennego fragmentu
jako I I I część (s. 637-664). Jest to końcowa część rozdziału X (10. Jarmarki, 11.
Karczma, 12. Pożyczka) oraz rozdział X I — „Etyka" z dziewięciu tematami szcze¬
gółowymi (1. Kradzież, 2. Matactwo, 3. Oszustwo, 4. Kłamstwo, 5. Krzywoprzysię¬
stwo, 6. Pijaństwo, 7. Zemsta, 8. Więzienie, 9. Zabójstwo).
U. Wasilewicz, redaktor tomu, opatrzył go obszernym wstępem, w którym omówił
dorobek Pietkiewicza, podkreślając jego wartość dla współczesnych badaczy kultu¬
ry ludowej. W dołączonej (oprócz oryginalnych rysunków z pierwodruku tekstów)
wkładce ilustracyjnej zamieszczone zostały m.in., obok portretowych zdjęć Pietkie­
wicza oraz Kazimierza Moszyńskiego i Michała Federowskiego, równie ważnych
badaczy Polesia, fotografie okładek pierwodruków ich prac, autograf Pietkiewicza
oraz zdjęcie jego grobu na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Omawiana pozycja uzyskała pierwsze miejsce w rankingu najbardziej wartościo¬
wych książek ogłaszanym co roku przez czasopismo kulturalne „Nasza Niwa".
Ewa

Fryś-Pietraszkowa

Aleksander A. M i ś k i e w i c z, Janusz Kamocki, Tatarzy słowiańszczyzną
skawieni, UNIVERSITAS, Kraków 2004, ss. 224.

obła­

Praca autorstwa Aleksandra A. Miśkiewicza i Janusza Kamockiego Tatarzy Sło­
wiańszczyzną obłaskawieni to publikacja traktująca o dziejach społeczności tatarskiej
na ziemiach polskich, relacjonująca 600 lat współżycia z chrześcijanami i ludnością
innych wyznań, a przede wszystkim objaśniająca fenomen przetrwania odrębności
przy jednoczesnym przyjęciu języka i wielu obyczajów słowiańskich.
Na treść publikacji składają się trzy rozdziały. Autorem dwóch pierwszych jest
Aleksander A. Miśkiewicz, badacz dziejów tatarskich, autor ważnych pozycji w bi¬
bliografii tatarskiej, m.in. Tatarzy polscy 1918-1939. Życie społeczno-kulturalne
i religijne oraz Tatarska legenda. Tatarzy polscy 1945-1990.
Rozdział pierwszy H. Miśkiewicz poświęcił historii tatarskiego osadnictwa,
rozpoczynając od czasów Witoldowych, a kończąc na latach powojennych. Autor
wyraźnie zaprzecza nadal funkcjonującym skojarzeniom z Tatarami spod Legnicy
wskazując, iż swoje rodowody Tatarzy polscy wiążą z osadnictwem w Wielkim Księ¬
stwie Litewskim w 2 połowie XIV wieku, kiedy to wojska złotoordyńskie łączyły się

�Rezenzje i noty recenzyjne

249

z litewskimi przeciw Krzyżakom. Wielu Tatarów pozostało w tym czasie na Litwie.
Ciągłe wojny prowadzone przez pretendentów do tronu w złotej ordzie powodowały
nieustanny napływ uchodźców politycznych. W czternastowiecznej Kronice Długosz
odnotował datę być może najważniejszą dla osadnictwa tatarskiego — rok 1397. Wy¬
prawa Witolda do krajów tatarskich za Don była wstępem do dalszej systematycznej
już akcji tworzenia osad tatarskich na Litwie.
Początki osadnictwa tatarskiego w miejscowościach, które po drugiej wojnie
światowej pozostały w granicach Polski (Bohoniki, Kruszyniany, Studzianka i Lebiedziew) sięgają 2 połowy XVII wieku i buntu części chorągwi tatarskich służących
Rzeczpospolitej w czasie wojny polsko-tureckiej. Wydarzenie to określa się w histo¬
rii jako „bunt Lipków", a Lipkami Tatarów z Wołynia i Podola, których to potomkami
są właśnie mieszkający na Podlasiu wyznawcy islamu. Warto nadmienić, iż zdrada nie
była podyktowana uczuciami religijnymi. Bezpośrednim powodem buntu były posta¬
nowienia sejmu z 1667 roku odmawiające chorągwiom tatarskim wypłaty żołdu oraz
kolejne decyzje pogarszające sytuację prawną Tatarów. Po zdobyciu Baru Jan III Sobie¬
ski przyjął Lipków z powrotem do swojego wojska, odbierając przedtem przysięgę na
wierność Rzeczpospolitej. Aby zlikwidować przyczyny zatargów, król zrównał szlach¬
tę tatarską ze szlachtą polską, a ponieważ skarb państwa nadal świecił pustkami, po¬
wracającym pod polskie rozkazy Tatarom nadał dobra ziemskie. Tak ukształtowało się
osadnictwo tatarskie we wschodnich granicach naszego kraju. Należy jednak pamiętać,
iż po I I wojnie światowej również wielu Tatarów (głównie z warstw inteligenckich)
z Wileńszczyzny, Nowogródczyzny i Grodzieńszczyzny pozostawiło swoje rodzinne
strony, aby zamieszkać w nowych granicach Rzeczpospolitej Polskiej. W konsekwen¬
cji wzrósł poziom oświaty, ale w znacznej mierze zanikł tatarski folklor.
W podrozdziale „czasy dobre i złe" autor podaje ciekawą informację o prze¬
siedleniu w 2 połowie XVII wieku nieznanej liczby Tatarów do południowej Wiel¬
kopolski, m.in. do Sulmierzyc, co zachęca do przeprowadzenia stosownych badań
w przyszłości.
Na koniec pierwszego rozdziału autor podejmuje jeszcze jeden ciekawy wątek,
a mianowicie podaje w wątpliwość rozpowszechnianą przez Muzułmański Związek
Religijny w RP liczbę muzułmanów polskich (5.000). Powołując się na „ różne dane"
wskazuje, iż w latach 70. i 80. XX wieku w Polsce mogło żyć od 3000 do 3500 osób
pochodzenia tatarskiego.
Socjolodzy, etnolodzy i historycy do dziś sprzeczają się, jakim terminem określić
fakt odrębności grupowej Tatarów we współczesnej Polsce. Jak ich nazwać? Tatara­
mi polskimi? Litewskimi? Czy może polsko-litewskimi? Ta istotna kwestia otwiera
kolejny rozdział: „Tatarskie rozmaitości". A. Miśkiewicz powtórzył swoje wielokrot¬
nie już formułowane stanowisko, iż nazwa „Tatarzy litewscy" posiada podłoże głów¬
nie historyczno-geograficzne odnoszące się do przeszłości i jest dziś już zupełnie
nieaktualna. Tatarzy ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego zasiedlali wcześniej
niż ziemie Koronne, dlatego dookreślenie „litewscy" możemy używać jako nazwy
historycznej, jak chciał tego Stanisław Kryczyński. Po odzyskaniu niepodległości
przydomkiem „litewscy" mogą określać się Tatarzy zamieszkujący tereny państwa li¬
tewskiego. Terminu „Tatarzy polscy" prawdopodobnie użył jako jeden z pierwszych

�250

Rezenzje i noty recenzyjne

w 1845 roku Adrian Krzyżanowski na łamach „Kuriera Warszawskiego", odnosząc
ją do Tatarów w guberniach augustowskiej i podlaskiej Królestwa Polskiego. Sami
Tatarzy, zarówno w latach międzywojennych, jak i po wojnie często zabierali głos
w dyskusji, nazywając się Tatarami polskimi bądź litewskimi. Zwolennicy pierw¬
szej opcji podkreślali wyraźnie, że druga nazwa ma charakter historyczny. Odmien¬
ne poglądy reprezentował m.in. Stefan Tuhan Baranowski, redaktor naczelny „Życia
Tatarskiego", którego argumenty zostały przytoczone w rozdziale „Tatarzy polscy
czy litewscy". Autor stwierdza, iż dziś Tatarzy czują się prawdziwymi obywatelami
swych państw, w tym Polski. Zachowując pamięć o więzi historycznej, kulturowej
i religijnej przejęli obyczaje życia codziennego od Słowian, ulegając w znacz¬
nej mierze kulturze polskiej, czego dowodzi w kolejnych rozdziałach omawiana
publikacja.
W dalszej części autor porusza kwestie meczetów, parafii, imamów, pielgrzymek,
ponownie tradycji wojskowych, również słynnych bali tatarskich, orientów sokol¬
skich i spotkań gorzowskich. Jednak najcenniejsze informacyjnie, gdyż dostarczają¬
ce wiedzy nowej, są podrozdziały: „Znani i nieznani z rodowodem tatarskim" oraz
„Tatarzy polscy na początku X X I wieku". Pierwszy przedstawia sylwetki m.in. Alek¬
sandra Achmatowicza, Leona Achmatowicza, Stefana Bazarewskiego, Dżenett Dżabogi-Skibiniewskiej, Haliny Szahidewicz, Aleksandra Chaleckiego, Macieja Kono¬
packiego, Selima Chazbijewicza. Szkoda, że w gronie tym zabrakło Muftiego RP
Tomasza Miśkiewicza. Polscy muzułmanie czekali na nowego muftiego przez 60 lat.
Poprzedni mufti — Jakub Szynkiewicz — wyemigrował z Polski podczas I I wojny
światowej. A wedle zwyczaju mufti pełni swą funkcję dozgonnie, dlatego do śmierci
Szynkiewicza w 1965 roku wybór nowego muftiego był niemożliwy. Potem zabrakło
odpowiedniego kandydata. Większość polskiej inteligencji wyznającej islam została
wymordowana. Tatarzy ginęli w Katyniu i w sowieckich łagrach. Ci, co ocaleli, nie
mogli do Polski wrócić.
Ostatni podrozdział na kilku zaledwie stronach traktuje o Tatarach polskich na
początku X X I wieku, skupiając się na wykonywanych zawodach, życiu codziennym,
sympatiach politycznych, a także sygnalizując działania w sferze kulturalno-spo¬
łecznej. Autor podaje również kilka faktów z historii dialogu między polskimi mu¬
zułmanami a katolikami.
Rozdział „Tatarskie tradycje" kontynuuje myśl przewodnią publikacji, poszuku¬
jąc elementów słowiańskich tym razem w sferze religijnej tradycji jako tej, która
różnicuje Tatarów od ich sąsiadów innych wyznań. Autorem tej części jest Janusz
Kamocki, etnolog, znawca ludów pozaeuropejskich.
Pierwszy podrozdział „Tatarzy na co dzień" dowodzi, iż życie codzienne Tatarów
polskich nie różni się niczym szczególnym od egzystencji pozostałych mieszkańców
kraju. Wiejska gospodarka nie różni się od gospodarki chrześcijańskich sąsiadów.
O różnicy w wystroju mieszkań decydują tylko muhiry. Różnic nie dostrzegamy rów¬
nież w codziennym ubiorze czy pożywieniu. Wszystko ulega zmianie w momencie,
gdy Tatarzy wznoszą swe myśli do Allacha, gdy śpieszą na nabożeństwa do mecze¬
tów z okazji Kurban Bajram, Ramadan Bajram czy Aszurejny Bajram i gdy zasiadają
przy świątecznym stole, na którym najważniejsze miejsce zajmują: bielusz, piekie-

�Rezenzje i noty recenzyjne

251

raczewnik, kołduny czy cybulniki. Tylko tradycje religijne różnią polskich Tatarów
od katolickich czy prawosławnych sąsiadów. Ta żywa muzułmańska tradycja wzbo¬
gaca kulturę naszego kraju, wprowadzając do niej swoisty pierwiastek tajemniczości
i Orientu.
Specyfikę tatarskiego islamu tłumaczy autor w podrozdziale „W świecie pol¬
skiego islamu" mówiąc o odległym od muzułmańskiej ortodoksji swoistym islamie.
J. Kamocki skupia się na zapożyczeniach od sąsiadów innych wyznań i narodowości
oraz na resztkach wierzeń szamańskich, jeszcze z czasów przedislamskich. Wśród
specyficznych elementów tatarskiego islamu można wymienić za autorem m.in. odej¬
ście od pięciokrotnej modlitwy w ciągu dnia. Przebywając nie tak dawno w towarzy¬
stwie Tatarów na Podlasiu informację tę mogę trochę uściślić: otóż Tatarzy modlą się
ponad 20 razy w roku. Nabożeństwa te trwają 1,5 godziny. Jest to osiem nabożeństw
dorocznych, w tym cztery bajramy, dzień przed Ramadanem, dzień wyznaczający
dokładnie połowę postu, Kader noc, Nowy Rok oraz raz w miesiącu w pierwszy pią¬
tek miesiąca księżycowego, czyli w pierwszy piątek miesiąca po nowiu.
Mimo surowego monoteizmu islamu, odrzucającego wszelkich pośredników mię¬
dzy Bogiem a człowiekiem, w tatarskiej tradycji religijnej rozwinął się kult świętych.
Wśród Tatarów polskich krążyło wiele legend o cudotwórczych właściwościach mizarów, a najpopularniejsza z nich dotyczyła cmentarza w Łowczycach, na którym
znajduje się mogiła Ewliji Konteja.
Społeczności tatarskiej nieobce były też praktyki magiczne i przesądy, dziś odcho¬
dzące już w zapomnienie. I o ile nie dziwi fakt, iż według tradycyjnych wierzeń wszelkie
teksty pisane po arabsku mają moc magiczną, to już pewnym zaskoczeniem jest ogromna
obawa przed śmiercią. W islamie śmierć jest czymś nieuniknionym, ale nie jest końcem
ostatecznym. Jest przejściem do innego życia. Śmierć to powrót do Boga. Tatarzy wierzy¬
li, że zmarły może pociągnąć za sobą następnych, dlatego nie należało przebiegać drogi
przed pogrzebem, wyglądać przez okno na idący drogą kondukt żałobny, nawet imam
prowadzący uroczystość pogrzebową nie powinien oglądać się za siebie, gdyż w ten
sposób również może pociągnąć za sobą kolejną ofiarę. Tatarzy, tak jak wierni innych
wyznań, tak jak każdy z nas, obawiali się i nadal obawiają straty bliskich sobie osób. Au¬
tor wymienia jeszcze wiele ciekawych przesądów, a także charakteryzuje przebieg świąt
muzułmańskich i uroczystości związanych z momentami przełomowymi w życiu muzuł¬
manina. Dość ryzykowne wydaje się jednak stwierdzenie, iż Tatarzy obchodzą święta
chrześcijańskie. Zdobienie jajek wielkanocnych nie stanowi istoty świąt Wielkiej Nocy,
a raczej stało się jednym z elementów sztuki ludowej.
Tytuł pracy Tatarzy Słowiańszczyzną obłaskawieni nawiązuje do słów wybitnego
publicysty Macieja Konopackiego, który często "wypowiadał się na temat muzułmanów
w otoczeniu chrześcijańskim, źródła tego fenomenu szukając jeszcze głębiej: „Moi
współwyznawcy rozciągnęli jedną z najważniejszych ustanowionych przez islam norm
współżycia w jego łonie na okalający świat chrześcijan. Norma ta głosi, że po więzach
rodzinnych najistotniejsze są te łączące z sąsiadami, traktowanymi jako bliscy krewni
(...). Na tych ziemiach rozmaitych sąsiedztw wykształcały się postawy otwarcia na
odmienne tradycje, a tym samym człowiekowi obcym stawał się uproszczony obraz
świata, w którym egzystował" (Maciej Konopacki, Ludzka communio w doświadcze-

�252

Rezenzje i noty recenzyjne

niu międzyreligijnym: muzułmanie w otoczeniu chrześcijan w Polsce, „Islam i chrześ­
cijaństwo", PAP, Kraków 1995, s. 143).
Praca Aleksandra A. Miśkiewicza i Janusza Kamockiego ze względu na walory
poznawcze i przystępny język, urozmaicona ciekawymi anegdotami, wydaje się ze
wszech miar godna polecenia czytelnikom, którzy szukają podstawowych informacji
na temat tradycji polskich Tatarów, dumnie broniącej się przed zapomnieniem.
Kamila Siudzińska

Marta G o ł ą b , Jewish paper-cut / Wycinanka żydowska,
2006.

Hagada, Kraków

Drugi album autorski krakowskiej artystki, specjalizującej się w niełatwej sztuce
papierowej wycinanki, zawierający reprodukcje 28 prac, zaopatrzony jest przez nią
w dwujęzyczny wstęp. Przedstawia on zwięźle historię tego zjawiska, jego związek
z życiem rodzinnym i świętami dorocznymi, charakterystykę podstawowych form
wycinanki, jej symbolikę. Autorka opisuje również własną drogę do tej twórczości.
Wspomina swoje dziecięce próby, inspirowane wycinanką ludową i niespodziewa¬
ny szok, jaki przeżyła po latach, stykając się z wycinanką żydowską na pierwszych
warsztatach organizowanych w 1994 roku w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej
w Krakowie. Odtąd, równolegle ze szlifowaniem i rozwijaniem specyficznej techni¬
ki, zaczęła sama zgłębiać tajemniczy świat żydowskiej kultury, a w dalszym etapie
opanowała pismo hebrajskie, bowiem zrozumiała, jak ważnym elementem kompozy¬
cji są teksty, napisy i cytaty. Pierwszy jej album (Wycinanki, Kraków 1998) zawierał
głównie wycinanki białe na błękitnym tle, również inspirowane sztuką żydowską,
zachwycające nie tylko kompozycją, ale także niesłychaną precyzją cięcia papieru
(nierzadko do grubości nitki), przez co kojarzą się z delikatną koronką. W obecnym
przeważają równie precyzyjne wycinanki większych formatów o pięknej, stonowa¬
nej kolorystyce (podbarwiane akwarelami bądź pastelami). Sporą rolę odgrywają
w nich cytaty z Pisma Świętego, teksty błogosławieństw i życzeń. Obok form trady¬
cyjnych, jak rozety (rojzele), które ostatnio szczególnie pasjonują artystkę, mizrachy,
czy świadectwo ślubu (ketuba), pokazała też własne kompozycje z cyklu „Pieśń nad
pieśniami", czy ilustrację do wiersza Icyka Mangera, również wyraźnie nawiązujące
do tradycyjnego stylu.
Wycinankarstwo Marty Gołąb mieszczące się w fenomenie „krakowskiego
ośrodka współczesnej wycinanki żydowskiej", analizowanym przez Olgę Goldberg-Mulkiewicz (Stara i nowa ojczyzna. Ślady kultury Żydów polskich, „Łódzkie Studia
Etnograficzne" XII, Łódź 2003, s. 176-186), jest znane krakowianom i gościom ko¬
lejnych edycji Festiwalu Kultury Żydowskiej z towarzyszących im wystaw. Oma¬
wiana publikacja umożliwia szerszą percepcję jej sztuki.
Ewa Fryś-Pietraszkowa

�Rezenzje i noty recenzyjne

253

Anna S z y f e r, Ludzie pogranicza. Kulturowe uwarunkowania osobowości, Wyż­
sza Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa, Poznań 2005, ss. 212.
Problematyka pograniczy w Europie nie należy w naukach społecznych do „ar­
chipelagu wysp nieznanych", zaś badania prowadzone nad tym zagadnieniem to
zdecydowanie zasługa środowiska socjologów (przynajmniej w Polsce). Jednak nie
tylko — także etnolodzy podejmują tu określone starania, choć ich podejście dotyka,
i przy tej okazji, kwestii poszukiwania własnej tożsamości badawczej, co jednakże
nie zawsze bywa wyrażane explicite w tekstach. W tym kontekście pozycje takie jak
omawiana tu książka tym bardziej zasługują na uwagę.
Warto zaznaczyć, że wspomniana problematyka nurtuje etnologów przynajmniej
od ponad dwudziestu lat, przechodząc swoistą ewolucję od ujęć z perspektywy etno¬
graficznej (wyznaczanie „granic" kulturowych pograniczy) do spojrzenia na kwestie
etniczne (relacje międzyetniczne panujące na pograniczu). Za cenny, bo porządku­
jący ten zakres, należy uznać głos Zofii Staszczak, która zwróciła uwagę na fakt, że
etnolodzy częściej podejmują badania na pograniczach, niż nad samym pograniczem.
I chociaż jest to opinia sprzed lat, czas dodał jej jedynie sił — pogranicze jako pro¬
blem badawczy, także metodologiczny, w etnologii, nadal pozostaje w sferze „swo¬
istego niebytu". Ten kontekst może okazać się pomocny w zrozumieniu postulatów
zawartych w pracy Anny Szyfer.
Jednakże nie tylko o samo podjęcie tematu przez Autorkę książki tu chodzi.
Z jednej strony Ludzie pogranicza... to propozycja sięgająca do tradycji badań nad
osobowością kulturową, wyraźnie odwołująca się zarówno do socjologii (badania
nad tożsamością), psychologii społecznej (badania nad osobowością), jak i antro¬
pologii kulturowej (Autorka książki zdecydowanie czuje się etnologiem). Z drugiej
strony, ale i w konsekwencji, jest to próba wyjścia poza „opis" kultury, który zwykle
jest owocem pracy etnologa. Publikacja ta bowiem stawia sobie bardziej ambitny
cel. Mianowicie wykazanie pewnej zależności pomiędzy społecznościami lokalnymi
(s. 10), w których ważne są aspekty kultury tradycyjnej (w rozumieniu Autorki wstę­
pują one wśród ludności wiejskiej — s. 8,9,10), a rozmaitymi typami pogranicza.
Definiując ten istotny dla treści książki termin, A. Szyfer przyjmuje dwa jego znacze­
nia: realnie istniejące tereny przy granicy oraz przestrzeń społecznych relacji rozma­
itych elementów kulturowo-społecznych, często wzajemnie „obcych", a więc grup
etnicznych, wyznaniowych, regionalnych i językowych (s. 8). Według Autorki, tak
rozumiane pogranicza, w zależności od własnej specyfiki (s. 8-9) stwarzają warunki
do wykształcenia odpowiednich „typów" osobowości. W konsekwencji jasne jest,
że rzeczona książka stanowi, w najbardziej ogólnym sensie, próbę połączenia kwe¬
stii rozumienia procesów zachodzących na pograniczu, z zagadnieniem budowania
tożsamości. Tak więc Czytelnik otrzymuje do rąk propozycję w założeniach łączącą
„badanie na pograniczach" z „badaniem nad pograniczem" . Propozycję tyleż cieka1

1

Jeśli za takowe uzna się próbę odpowiedzi na pytanie o zależność pomiędzy czynnikami zewnętrz­
nymi — kultura danej grupy/grup — a rozwojem tożsamości jednostki.

�254

Rezenzje i noty recenzyjne

wą i oryginalną w podejściu, co trudną, ale przy tym dającą impuls do postawienia
pytań. A to właśnie świadczyć może o jej atrakcyjności.
Przyjrzyjmy się zatem pokrótce, w jakim porządku zostały zaprezentowane argu¬
menty udawadniające tezę, że „istnieje zależność kształtowania się typów ludzi oraz
ich osobowości od warunków życia" (s.7), następnie spróbujmy zastanowić się nad
najbardziej istotnymi elementami treści, by w ostateczności dokonać krytycznego
komentarza. W nim proponuję wyróżnić niewątpliwie mocne „strony" książki, a tak¬
że kwestie, moim zdaniem, warte rozważenia. W tym ostatnim wątku chciałabym
odnieść się do dwóch wybranych spraw: badań terenowych i definicji tożsamości
— istotnych ze względu na sposób uprawiania etnologii na obszarze „tradycyjnie"
przypisanym socjologii.
Treść książki zawarta jest w trzech częściach oraz wstępie i podsumowaniu. Ob¬
szerna bibliografia, Aneks, w którym został umieszczony materiał źródłowy, czyli
narracje biograficzne oraz zdjęcia fragmentów wsi, gdzie Autorka prowadziła ba¬
dania, dopełniają reszty. Najbardziej rozbudowana część 1. to „serce" tej publika¬
cji — w trzech rozdziałach autorka szczegółowo przedstawia: teorię, metodologię
i warsztat (rozdz. 1), następnie terminy, pojęcia i kategorie (rozdz. 2), by przejść
do charakterystyki źródeł i metod pracy (rozdz. 3). Zasadniczym wątkiem jest tu
wskazanie na teoretyczne zaplecze problematyki pogranicza, interdyscyplinarne, ale
i zmierzające do zarysowania miejsca etnologii. W części drugiej najpierw została
zamieszczona propozycja spojrzenia na zagadnienie pogranicza z perspektywy kate¬
gorii badawczej (rozdz. 1), a następnie wieloaspektowa charakterystyka wybranych
czterech pogranicz: Orawy, Cieszyńskiego, Podlasia, oraz Warmii i Mazur (rozdz.
2). Część tę zamykają dwa rozdziały dotyczące typów społeczności, określonych
jako „światy społeczne" (rozdz. 3) i typów rodzin potraktowanych jako środowi¬
ska socjalizujące (rozdz. 4). Ostatnia z części w całości została poświęcona tytuło¬
wym Ludziom pogranicza — w niej ścieżka analizy wiedzie Czytelnika od prób ich
typologii (rozdz. 1), przez typy osobowości kulturowych w odniesieniu do typów
pogranicza (rozdz. 2), by zakończyć się rodzajem konkluzji wskazującej na zwią¬
zek osobowości kulturowej ze „światem pogranicza" (rozdz. 3). Wstęp wprowadza
Czytelnika w ogólne przesłanie i zapowiada jasno tezę (s. 7). Podsumowanie to syn¬
tetyczne przypomnienie głównych wątków analizy. Zarysowana w tych częściach
i rozdziałach struktura pracy zdecydowanie wskazuje na wysiłek wyważenia części
„teoretycznej" i „empirycznej", jednak wnikliwsza lektura odsłania, że Autorka wie¬
le uwagi poświęca także kwestiom metodologicznym i metodycznym (warsztatowi
pracy).
Tak więc teoretyczno-metodologiczne podejście Autorki można określić jako
próbę połączenia trzech perspektyw badawczych. W przekonaniu Autorki to spojrze¬
nie na to, co o człowieku jako „jednostce społecznej" powiedziała socjologia, psy¬
chologia społeczna oraz co o nim mówi, z punktu widzenia kategorii „osobowości
kulturowej", antropologia kulturowa. Autorka przytacza zatem dwie podstawowe
w tym względzie teorie: akulturacji i asymilacji — procesów ważnych w formowaniu
się „osobowości kulturowej". W obrębie tej pierwszej, przejawiającej się zarówno
na poziomie „grupy", jak i w życiu jednostki, ważne dla procesów zachodzących na

�Rezenzje i noty recenzyjne

255

pograniczu są: koncepcja zmiany kulturowej, mającej zawsze dynamiczny charak­
ter, oraz „typy procesów akulturacji" (s. 19), reinterpretacji (przyswajanie nowych
elementów kulturowych), restrukturyzacji (przebudowy starego „sytemu" w wyniku
obecności nowych elementów.) Według Autorki trudno nie wspomnieć w tym miej­
scu o zagadnieniu dystansu kulturowego, istotnego dla interpretacji relacji pomię­
dzy „obcymi" grupami zamieszkującymi pogranicze(a). Autorka słusznie zauważa,
że pojęcie dystansu pozwala bowiem wskazać na stosunek „powszechników" (cech
wspólnych) do „wyróżników" (cech różnicujących, specyficznych) (s. 19) — a więc
zbioru cech świadczących o rodzaju tożsamości danej grupy. Jeśli chodzi o drugą
teorię — asymilacji — zostaje podniesiony w niej przede wszystkim aspekt domina¬
cji i wchłaniania jednej grupy przez drugą — silniejszą, także ekonomicznie (s. 21).
Przywołanie tych dwóch teorii ma, według Autorki, zasadniczą wymowę: oto bowiem
w wyniku określonych warunków „stwarzanych" przez charakter grup będących ze
sobą w bezpośredniej styczności (na pograniczu dzieje się to „jakby" intensywniej),
następuje wymiana, przekaz treści symbolicznych, świadczących o tożsamości pod¬
miotów interakcji. Pisząc o tym, Autorka pyta równocześnie o miejsce i rolę jed¬
nostki żyjącej na pograniczu i odwołuje się do założeń socjologii interpretatywnej,
a zwłaszcza dokonań F. Schutzego, traktującej „osobę jako działający przedmiot
i interpretator społeczeństwa" (s. 22).
Stąd już tylko krok do przyjętej metody — skoro jednostka — niczym soczew¬
ka skupia w sobie wizje o społeczności (grupie, kulturze), w której żyje, wystarczy
prześledzić jej związki ze środowiskiem odciśnięte w kolejnych etapach jej biogra¬
fii, aby stworzyć podstawę do wnioskowania o nim samym i jego wpływie na ludzi
(s. 24-26). Realizację tego postulatu zapewnia metoda autobiograficzna (omówienie
i komentarz — s. 27-38), nawiązująca do kluczowej dla całości koncepcji „świa­
tów społecznych" Anzelma Straussa (rozwiniętej przez F. Schutzego). Zgodnie z nią
życie każdego z nas przebiega jednocześnie w kilku światach, czyli środowiskach,
które mają swój jedyny i niepowtarzalny wpływ na naszą osobowość społeczną
i kulturową (stąd Autorka wspomina wcześniej o „światach kulturowych" — s. 23).
Żyjąc w nich, jednostka podziela wspólne wzorce z innymi członkami „światów".
Dzieje się to zarówno na poziomie rodzinnego środowiska, rówieśniczego, zawodo­
wego, itp. (socjalizacja), jak i poprzez proces „filtrowania" (przyswajania — inter¬
nalizacja) przez nią treści nabytych w rezultacie interakcji, a następnie uznanych za
własne. Kwestia interakcji wydaje się tu kluczowa — właśnie z perspektywy etno¬
logii — chodzi tu bowiem o kontakt z „kimś znaczącym", a właśnie w najwyższym
(choć rozmaicie waloryzowanym przez jednostkę) stopniu jest nim ktoś „odmienny",
czyli „obcy". Analizując zatem poszczególne autobiografie „zastane" i „wywołane"
na drodze wywiadu narracyjnego ludzi żyjących na pograniczu (pograniczach), moż¬
na uzyskać zbiór wyobrażeń o „światach" tworzących specyfikę danego pogranicza,
o czym szerzej informuje Autorka w kolejnych częściach.
W drugiej części na uwagę zwraca zabieg prezentacji pogranicz — jak wskazuje
Autorka nie mają one równorzędnego charakteru (Warmia i Mazury — określone
jako pogranicze historyczne są tym samym „oddzielone" od współczesnych pogra¬
nicz) oraz stanowią nie tylko teren faktycznych kontaktów międzywyznaniowych

�256

Rezenzje i noty recenzyjne

i międzyetnicznych, ale istnieją także w wymiarze „mentalnym", ze względu na
cechę „długiego trwania". Od wielu lat ludność doświadczała wpływu odmiennych
wzorców kulturowych (według rozróżnienia Autorki dotyczących identyfikacji naro¬
dowej, etnicznej i regionalnej). Ale to nie wszystko. Czytelnik otrzymując bowiem
panoramę stosunków społeczno-kulturowych zmiennych w czasie (dziejących się
według określonych, przekazywanych przez środowisko: wzorców kulturowych),
jednocześnie ma do czynienia z charakterystyką na wskroś etnograficzną, w której
mowa o takich wyznacznikach obszaru (regionu pogranicza) jak strój, budownictwo
czy gwary/języki. W rezultacie zostaje zbudowana, z perspektywy nieco „arbitral­
nej", „specyfika" danego pogranicza — element ważny, gdyż według niego następuje
w dalszej, trzeciej części, charakterystyka adekwatnych typów społeczności, rodzin
i osobowości kulturowych.
I tak, w zwieńczeniu powyższych wątków, „osobowości kulturowe" „ujawniają
się" za przyczyną, dostrzeganej przez Autorkę, zależności indywidualnego charakte¬
ru jednostki, jej emocjonalnej „sylwetki" od warunków środowiska kulturowego, za
każdym razem — na danym pograniczu — odmiennego. Nie wyręczając Czytelnika
w przyjemności odkrywania rekonstruowanych biografii, pora zastanowić się nad
tym, jakie mocne punkty kryje w sobie zaproponowana w tej książce koncepcja.
Najpierw uwaga ogólna — całość ma przemyślaną strukturę, która jest efektem
próby interdyscyplinarnego spojrzenia na problematykę pogranicza, a obecność de¬
finicji, to widoczny zamiar służący podkreśleniu, że naukowość wywodu wciąż jest
„w modzie". Zwłaszcza w dobie, kiedy w Polsce młodsze pokolenie antropologów
kulturowych sprowadza uprawianie antropologii (etnologii?) do uprawiania sztuki.
Można te zabiegi niewątpliwie uznać za zaletę, zwłaszcza że jednocześnie Autorka nie
unika trudnego pytania o zakres badawczy etnologii. Postępując tak, nie tylko sama po¬
strzega etnologię jako odrębną dyscyplinę o solidnym zapleczu teoretycznym (choćby
koncepcja wzorców kulturowych, osobowości kulturowej czy akulturacji), ale usiłu¬
je jednocześnie zakreślić jej rolę w badaniach „nad pograniczem" i „na pograniczu".
I tu podąża dwiema ścieżkami: (1) odwołuje się do technik jakościowych (tradycyjnie
przypisywanych etnologii), odstępuje od „intuicyjnego" pojmowania „rozmowy i wy¬
wiadu", proponując konkretną metodę autobiograficzną oraz (2) wprowadza pojęcia
(wzorzec i osobowość kulturowa) wpisane w tradycję uprawiania dyscypliny, nie zapo¬
minając także o społeczności o cechach kultury tradycyjnej, która zdaje się tu kojarzyć
z lokalną. Tak więc z jednej strony Autorka proponuje spojrzenie na grupę poprzez
jej poszczególnych przedstawicieli (etnolog zawsze ma do czynienia z pojedynczymi
ludźmi), a z drugiej stara się udowodnić, że taka „procedura" pozwala wnioskować
o grupie/społeczności, na podstawie naszego podejścia podmiotowego.
Powyższe wątki pozwalają dostrzec i inną mocną stronę tej publikacji. Nie zaist¬
niałaby ona w tej postaci, gdyby nie fakt podjęcia przez Autorkę badań terenowych.
Podąża ona konsekwentnie ścieżką badacza, dla którego kontakt z ludźmi pozostaje
jednocześnie i żywą konsekwencją jego osobowości, i zarazem imperatywem po¬
znawczym — wprost warunkiem uprawiania dyscypliny. Z tym aspektem wiąże się
bezpośrednio kwestia metody. Chodzi tu głównie o wywiad narracyjny (poza nim,
w obrębie tej metody, Autorka korzysta z pamiętników). Technika ta, raczej rzad-

�Rezenzje i noty recenzyjne

257

ko stosowana przez polskich etnologów (wyjątkiem jest praca Iwony Kabzińskiej,
Wśród „kościelnych Polaków", Warszawa 1999), nie jest najłatwiejsza w realizacji.
Do czego można sprowadzić jej „istotę"? Przede wszystkim do wysłuchania roz¬
mówcy. Proste? Niekoniecznie. Cały bowiem wysiłek badacza nakierowany być
musi na umiejętne wyważenie proporcji pomiędzy tym, co rozmówca uznaje za waż¬
ne, a tym, co jest istotne z punktu widzenia problemu badawczego. Wiąże się z tym
znacząca, ale nie jedyna cecha badacza, mianowicie, zdolność kierowania rozmową,
a raczej monologiem tak, aby „ja" rozmówcy miało „własną przestrzeń", w której
rozwijać się będzie jego narracja o życiu. To oczywiście sprowadza „ja" badacza
na drugi plan, co przychodzi trudno zwłaszcza osobom mniej doświadczonym, nie
tylko gorzej radzącym sobie z „ciszą" w czasie rozmowy, ale zadającym zbyt wiele
pytań „naraz", jakby pod wpływem chwili. Natomiast, sądząc po zaprezentowanym
materiale empirycznym, Autorce udało się zachować „ciekawość dla tematu", jedno¬
cześnie samej pozostając „jakby w ukryciu".
O skuteczności metody decydują w pierwszej mierze dwie sprawy. Z całą pew¬
nością dobrze jest, kiedy problem wymusza u badacza pytanie o adekwatność za¬
stosowanego do jego rozwiązania narzędzia badawczego. Poza tym, w przypadku
badań etnologicznych, wiąże się to nieodłącznie z tym, jaką definicję kultury przyj¬
mie badacz. Jak wskazują na to publikacje autorstwa polskich etnologów dotyczące
problematyki pogranicza, nie zawsze podejmują oni próbę w zakresie zdefiniowania
kultury, zaś kwestia zastosowania technik badawczych (chodzi tu o metody jakościo¬
we: wywiad kwestionariuszowy (pogłębiony), rozmowy i obserwacja uczestnicząca
zwykle traktowane są ogólnikowo. W przypadku książki A. Szyfer, Czytelnik ma do
czynienia z próbą wyjścia poza te „ramy". Autorka nie tylko formułuje postulat przy¬
jęcia konsekwentnej postawy metodologicznej i stara się wyłuszczyć, na czym pole¬
ga stosowana przez nią metoda, ale przyjmuje także, iż kultura to przede wszystkim
sfera symboliczna, zbiór znaczeń, istotnych i różnych dla poszczególnych grup. Co
więcej, można przyjąć, że Autorka ma na myśli „wyobrażenia" jako główny przejaw
tej sfery. W związku z tym wydaje się, że sięgnięcie po wywiad narracyjny, to sposób
na to, aby je „wydobyć". Uzyskany obraz kultury (kultur) na pograniczach jest zatem
interpretacją wielu opowiadań o życiu jednostek. Z ich wyobrażeń o relacji z innymi
ludźmi, przynależącymi do innych grup etnicznych, wyznaniowych, Autorka wnio¬
skuje o tym, co charakterystyczne dla danego obszaru i jednocześnie dokonuje „typo¬
logii" określonych postaw, przyjmując, że warunki (zwykle traumatyczne) powodują
u ludzi albo postawy aktywne i otwarte, albo zamknięte „trwające". Sumując — ba¬
dania terenowe, jak i metoda (choć zapożyczona od socjologii), w dużej mierze służą
Autorce (poza udowodnieniem tezy) w określeniu własnej „tożsamości" badawczej,
nie tylko w odniesieniu do dyscypliny, ale także indywidualnej.
Jednocześnie więc, skoro pojawia się dosyć wyrazista propozycja badawcza,
z metodologicznym „kręgosłupem", dobrze jest, aby otwierała ona także pole do
dyskusji. W książce wyraźnie zarysowuje się połączenie zagadnienia „pogranicza"
jako obszaru kontaktu w kategorii „wielokulturowości", z problemem kształtowania
tożsamości jednostek i grup. W związku z tym proponuję rozważenie następujących
kwestii: jak koncepcja badań terenowych, przyjęta dla potrzeb wykazania słuszności

�258

Rezenzje i noty recenzyjne

tezy, pozwala odsłonić dynamikę procesów przebiegających na pograniczu (ważną
z perspektywy koncepcji „typów" kulturowych i „światów") oraz jak Autorka przed¬
stawia zagadnienie tożsamości, zwłaszcza „kulturowej". Chodzi zatem o kwestie
istotne ze względu na sposób uprawiania etnologii w obszarze „tradycyjnie" przypi¬
sanym socjologii. Najpierw raz jeszcze wątek badań terenowych, a dokładniej jakże
ważnej właśnie w badaniach etnologicznych, kwestii statusu badacza w społeczno¬
ści/rzeczywistości, którą poznaje. Wspomniana wcześniej umiejętność „schowania"
własnego „ja" to nie tylko kwestia „techniczna", ale coś więcej. Autorka właśnie
w ten sposób zdaje się postrzegać swoje miejsce w badanej społeczności, w gruncie
rzeczy „obcej" w stosunku do niej. Mając na uwadze fakt, że Autorce bliskie jest
stanowisko interakcjonizmu symbolicznego, niezmiernie ciekawie rysuje się zagad¬
nienie relacji samej osoby badacza i tych, których spotyka on na swojej ścieżce. In¬
spirująco zatem brzmi pole zarysowane przez zastosowanie tego podejścia badaw¬
czego w zrozumieniu osobowości kulturowej pogranicz. Warto więc, odpowiedź
zawierzając dociekliwości Czytelnika, postawić pytanie o wpływ osoby badacza na
ludzi, z którymi przebywa w czasie badań. Jak ów wpływ, wszak badacz dla bada¬
nego jest zawsze „kimś znaczącym", kształtuje kontakt? (Nie wolno zapominać, że
w konsekwencji tego spotkania uzyskiwany jest „wywiad narracyjny"). I wreszcie,
jak poprzez ową interakcję (osoby badacza i respondentów), można by interpreto¬
wać procesy zachodzące na pograniczu, które „jako takie" z definicji, charakteryzują
się kontaktem „obcych" sobie elementów etnicznych itp. Właśnie w owym kadrze
„obcości" należałoby umieścić badacza. Dlaczego? Otóż głównie dlatego, że jako
osoba pozostaje on „ciekawym" tego, co dla mieszkańców pogranicza mieści się
z jednej strony w sferze „oczywistej" praktyki (zachowania), z drugiej w obszarze
indywidualnej wizji świata, zapamiętanej i w sumie jakoś „wyobrażonej" (wiele
wspomnień z czasem nabiera „innego koloru emocjonalnego"). Tak więc obcość
badacza jest „nie-do-uniknięcia": prośba o przeprowadzenie określonej rozmowy
czy też o odpowiedzenie na pytania budują „naskórkowe" więzi — zdecydowanie
zatem inne, niż te, w których na co dzień partycypował, czy wciąż tkwi rozmów¬
ca dzielący życiową przestrzeń z osobami z obcych kultur czy też grup. A jeśli już
mowa o „dzieleniu przestrzeni", to w tym miejscu trudno nie poddać refleksji fakt,
czy zastosowana przez Autorkę metoda jest zaiste najbardziej właściwą w badaniu
problematyki pogranicza? W odpowiedzi zaproponuję nie tyle rozstrzygnięcie kwe¬
stii, ile zwrócenie uwagi na jeden fakt. Punktem wyjścia byłoby zastanowienie się,
w jakim zakresie słuszne założenie (dosyć ogólne) o wpływie kontekstu kulturowego
na kształtowanie osobowości można wykazać na przykładzie autobiografii.
Autobiografia pozyskana w wywiadzie narracyjnym oddaje statyczne zachowa­
nie rozmówcy, skierowane ku refleksji i wypowiedzi. Tymczasem w badaniu relacji,
także na pograniczu, które mogą mieć wpływ na ukształtowanie „osobowości kul¬
turowych" ważne będą, jak myślę, także zachowania (działania — interakcje). One
bowiem budują w pierwszym rzędzie to, co etnologia określa mianem „zachowań
nawykowych", skądinąd ważnych dla tożsamości (kulturowej). Tak więc, autobio¬
grafia, pozwala odsłonić jedynie fragment, warstwę deklaratywną zachowań, która
nie wyczerpuje „przestrzeni nawyku kulturowego".

�Rezenzje i noty recenzyjne

259

I wreszcie kwestia bezpośrednio nawiązująca do ostatniej uwagi — definicja toż¬
samości kulturowej. Po lekturze książki można odnieść wrażenie, że Autorka chociaż
zdaje się dostrzegać fakt, że tożsamość kulturowa budowana jest na drodze transmisji
międzypokoleniowej, a zatem także w sferze nawyku, jednocześnie jakby to pomija
w toku dalszych rozważań. Znajdujemy w nich natomiast stwierdzenia sugerujące,
że tożsamość kulturowa to nie tyle kwestia „dziedziczenia wzorców", ale ich „świa¬
domy wybór" dokonywany przez jednostki. Najlepiej przejawia się on w podtrzy¬
mywaniu przez nie zewnętrznych cech „regionalnych" takich jak ubiór, strój czy
język — świadomie traktowanych jako cechy wyróżniające grupę. Poza tym ów wy¬
bór istnieje także w wymiarze deklaratywnym. W tym względzie pojawia się wąt¬
pliwość: czy tożsamość grup na pograniczu kształtuje się wyłącznie w kategoriach
„świadomych wyborów", czy jednak (a może także) w warstwie nieuświadamianej
(obecnej nie tylko w społecznościach „lokalnych" czy też o cechach tradycyjnych)?
Odpowiedź nie jest tu moim celem, ale trudno mi nie zadać jeszcze jednego pytania
— o metodę jakościową.
Czy nie byłoby słuszne przyjrzeć się zaletom płynącym z obserwacji uczestni¬
czącej prowadzonej w czasie długiego przebywania z grupą? Pozwala ona dotrzeć
nie tylko do warstwy deklaratywnej i wyobrażeniowej, ale i nawykowej grupy. Tym
samym etnolog może stać się „swoistą konkurencją" dla socjologów, którzy nie tyle
nie prowadzą obserwacji uczestniczącej, ile korzystają z niej w inny sposób — bez
świadomie utrzymywanego statusu „obcego".
Pora na konkluzję. Ludzie pogranicza to nie tylko pozycja wskazana dla
wszystkich, którym bliska jest problematyka „pogranicza", ale także dla tych, którzy
doceniają uroki faktografii ludzkim życiem zapisanej.
Agnieszka Chwieduk

Franklin F o e r, Jak futbol wyjaśnia świat, czyli nieprawdopodobna teoria globa­
lizacji, przeł. A. C z a r n e c k a , Wydawnictwo Red Horse, Lublin 2006, ss. 271.
Franklin Foer, dziennikarz, felietonista i — jak sam siebie określa w pierw¬
szym zdaniu książki — fan futbolu, dokonał próby opisu gry w piłkę nożną jako
swego rodzaju fenomenu kulturowego. Książka, choć wyraźnie popularnonauko¬
wa, może stanowić nie lada pożywkę dla etnologa współczesności i to właściwie
z kilku zasadniczych powodów. Po pierwsze, dotyka zagadnień kultury rozpatry¬
wanej z perspektywy globalnej i lokalnej. Po drugie, globalizacja jako swoisty
proces przepływu znaczeń, dyfuzji symboli czy w końcu niespotykanej dotąd mi¬
gracji ludzi opisany zostaje przez pryzmat kultur lokalnych. Wreszcie, po trzecie,
Autor niczym wprawny antropolog udaje się w teren do Serbii, Wielkiej Bryta¬
nii, Austrii, Brazylii, Włoch, Iranu i na Ukrainę, po to, aby śledzić przejawy glo¬
balizacji i glokalizacji dokonującej się za sprawą dzisiejszego futbolu. Foer wy¬
chodzi właściwie z założenia, że sens globalizacji najlepiej można zilustrować

�260

Rezenzje i noty recenzyjne

w oparciu o konteksty lokalne i konkretne międzyludzkie zachowania. Podejście
takie jest zgodne z przyjętym sądem, że globalizacja doświadczana jest różnie
w rozmaitych miejscach naszego globu, a codzienne relacje między ludźmi dziejące
się „tu i teraz" oswajają j ą i na swój sposób neutralizują. Codzienność stała się party¬
cypacją w globalnej sieci, w której uwikłane jest nasze dzisiejsze „bytowanie". Nie­
prawdopodobna teoria globalizacji, którą głosi Foer, pisana jest z punktu widzenia
partykularyzmu kultur i jednocześnie ich wzajemnego „otwarcia" na siebie.
Dwa wymiary współczesnej kultury — globalny i lokalny, niczym ze strukturalistycznej koncepcji Claude'a Lévi-Straussa, w której binarność stanowi nieodzowny
element każdej kultury, pozostają w permanentnej relacji ze sobą. Chociaż futbol
to „nie to samo co buddyzm" (pewnie i Lévi-Strauss byłby podobnego zdania), to
nierzadko jednak budzi „głębsze emocje niż religia i jest równie istotnym wątkiem
tkanki społecznej" (s. 8-9). Celem wielu badań antropologicznych wciąż pozostaje
przecież tematyka „marginalna", „błaha" i „niezauważalna". Marginalność futbolu
jest jednak pozorna — dla Basków kibicowanie klubom Athletic Bilbao i Real So¬
ciedad było jedyną możliwością manifestowania na forum własnej dumy narodowej,
rywalizacja drużyn Celtic i Rangers to nieustanna walka o reformację protestancką,
dla dyktatorów wojskowych sprawujących władzę w Brazylii zwycięstwa narodo¬
wej drużyny utożsamiane były z ożywieniem gospodarczym tego kraju w latach sie¬
demdziesiątych XX wieku, stadion Camp Nou był dla Katalończyków bohaterskim
ośrodkiem oporu przeciwko dyktaturze Franco. Przykładów tego typu w książce
Foera odnaleźć można wiele. W ten sposób futbol staje się jeszcze jednym rodza¬
jem doświadczenia — stylem życia charakterystycznym dla wielu grup społecznych,
którym przyszło partycypować w kulturowych sprzecznościach: pomiędzy triumfem
kapitalizmu a zbiorowym przyzwoleniem na korupcję, ideami demokracji i libera¬
lizmu a fundamentalizmem religijnym i nacjonalizmami, bogactwem a ubóstwem
i zbiorowym wykluczeniem, tragizmem ludzkich losów oraz masową zabawą.
Na książkę składa się aż dziesięć rozdziałów. Każdy z nich spogląda na piłkę
nożną z innej perspektywy, można by rzec opisuje j ą w odmiennych kontekstach kulturowo-społecznych, narodowych i regionalnych. Każdy z tych rozdziałów wytycza
także trasę i etnograficzny obszar dociekań, który fizycznie i intelektualnie przebył
Autor, a wraz z nim również i Czytelnik. Miejsc, do których dotarł osobiście Foer,
jest wiele. Nie może być przecież inaczej, skoro globalizacja to proces rozciągnięty
na nieograniczonej przestrzeni geograficznej i kulturowej. Mógłbym w tym miejscu
zaryzykować stwierdzenie, że Foer proponuje nam rodzaj „etnograficznej metody
terenowej", za pomocą której należy analizować globalizację. „Metoda" ta kładzie
nacisk na perspektywę lokalną w badaniach nad współczesnymi zjawiskami kulturo¬
wymi. Globalizacja zostaje zredukowana do poziomu „lokalizacji". Ta strategia ba¬
dawcza jest próbą zmierzenia się z homogenizującymi i heterogenizującymi cechami
świadczącymi o jej niebywałej wewnętrznej złożoności. W tym podejściu znajduję
analogię do stanowiska Michaela Hardta i Antonia Negri, którzy globalizacji nie ro­
zumieją w kategoriach społecznej, politycznej czy ekonomicznej homogenizacji, lecz
jako pewien porządek produkcji tożsamości i różnicy (patrz: M. Hardt, A. Negri, Im­
perium, przeł. S. Ślusarski, A. Kołbaniuk, Warszawa 2005, s. 61). Sam Autor jednak

�Rezenzje i noty recenzyjne

261

chętnie polemizuje z Thomasem Friedmanem (jest on autorem znanej książki: Lexus
i drzewko oliwne, przeł. T. Hornowski, Poznań 2006), który między innymi nakreślił
napięcia pomiędzy lokalnymi obszarami a unifikującymi je procesami zachodzącymi
na odległość. Powołuje się on również na innych obserwatorów życia społecznego,
jak chociażby Naomi Klein (s. 107) czy Teodora Adorno (s. 255).
Foer stawia także pytania, na które nie można dać dzisiaj jednoznacznej od¬
powiedzi: „W trakcie moich podróży starałem się wykorzystać strategie futbo¬
lu oraz środowiska kibiców i graczy do analizy procesów budowania tożsamości
w epoce globalizacji. Czy przyjmą nowe globalne tożsamości? Czy przestaną myśleć
0 sobie jako o Anglikach czy Brazylijczykach, a zaczną określać się mianem oby¬
wateli Europy czy Ameryki Południowej? Czy też nowe tożsamości okażą się bez
znaczenia ze względu na płytkie zakorzenienie w historii? Czy nastąpi powrót do
tożsamości opartych na religii lub przynależności plemiennej?" (s. 9-10). Tak posta¬
wione pytania nie mogą dziwić antropologów zajmujących się opisem stanu dzisiej¬
szej kultury. Immanentną cechą współczesności jest bowiem jednoczesne współwystępowanie cech stricte etnicznych czy narodowych z elementami wytworzonymi na
gruncie kultury konsumpcyjnej czy popularnej. Na tym też tle tożsamości uzyskują
status hybrydyczny, a wyznaczniki etniczne lub narodowe włączone zostają w ob¬
ręb popularnych znaczeń, reklam, mediów. Tożsamości narodowa i etniczna stają się
„pop-tożsamościami".
Każdy z rozdziałów książki stanowi osobną opowieść, ale wszystkie złożone
razem stanowią o jej przemyślanej strukturze. Rozdział otwierający rozważania na
temat futbolu poświęcony został Serbii. Serbska piłka nożna, analogicznie jak inne
dziedziny życia społecznego, uwikłana została w tarcia pomiędzy różnymi nacjonali¬
zmami występującymi od wielu lat na Bałkanach, stereotypami etnicznymi i w końcu
wojnami. Niegdysiejsi fanatyczni kibice zaczęli zasilać szeregi armii wojskowych,
a stadionowe chuligaństwo uzyskało aprobatę wojskowych przywódców. Następny
rozdział opisuje rywalizację drużyn Celtic i Rangers. Ich współzawodnictwo jest
w zasadzie przeniesieniem historycznych animozji pomiędzy protestantami a kato¬
likami, które mają miejsce w Szkocji. Rywalizacja Celticu i Rangersów ma w za¬
sadniczej mierze podtekst religijny, ponieważ kibice Celticu utożsamiają się z wiarą
katolicką, a Rangersi z protestancką. Jak ujął to Autor książki, kluby te mimo rzeczy¬
wistych partykularyzmów „chcą przekształcić się w międzynarodowe jednostki ka¬
pitalizmu i konglomeraty rozrywki. Rozumieją, że nie mogą być tylko adwersarzami
w kilkusetletniej wojnie religijnej" (s. 45). Efektem tego rozumienia stał się swobod¬
ny „przepływ" piłkarzy różnych wyznań i narodowości. „Pod koniec lat dziewięć¬
dziesiątych Glasgow Rangers zatrudnił niemal tylu piłkarzy katolickich co Celtic.
W drużynie grają zawodnicy z Gruzji, Argentyny, Niemiec, Szwecji, Portugalii i Ho­
landii; najlepsi, jakich można kupić za pieniądze" (s. 46) — dodaje Foer. Mimo takich
globalnych dążeń równolegle funkcjonuje nurt „tradycyjny" — wśród zwolenników
Rangersów nadal popularne są pomarańczowe koszulki, odtwarzane są antykatolickie
piosenki, a oba kluby na swój sposób pielęgnują nienawiść na tle etnicznym. Na tych
przykładach widać wyraźnie, że kultury ulegają cyrkulacji, wzajemnie mieszają się
1 hybrydyzują. Następny rozdział, zatytułowany Jak futbol wyjaśnia kwestię ży-

�262

Rezenzje i noty recenzyjne

dowską, przenosi nas w świat żydowskich gwiazd piłki nożnej i klubów piłkarskich
o proweniencji żydowskiej. Tutaj także Autor odwołał się do przesłanek kulturo¬
wych — nacjonalizmów węgierskich, austriackich czy niemieckich, Holokaustu,
idei judaizmu, roli stereotypów, antysemityzmu dawnego i obecnego. W kolejnych
rozdziałach Foer uzasadnia zachowania sentymentalnych chuliganów Chelsea, ob¬
naża mechanizmy brazylijskiego futbolu, który nie bez przyczyny traktować moż¬
na w kategoriach wiary i religijności, relacjonuje pojawienie się „ery globalizacji"
w Europie Wschodniej na przykładzie klubu ze Lwowa, eksponuje rolę i status no¬
wych oligarchów kierujących europejskimi drużynami piłkarskimi, podkreśla wiarę
w kosmopolityzm i kulturę narodową, za przykład czego można wziąć postawy kibi¬
ców Barcelony, i w końcu analizuje rolę i miejsce futbolu w kulturze islamskiej oraz
amerykańskiej kulturze popularnej.
Książka Jak futbol wyjaśnia świat, czyli nieprawdopodobna teoria globaliza­
cji, jest znaczącym głosem w dyskusji na temat globalizacji i lokalności. Kultura,
w której przyszło nam żyć, jest w pewnym stopniu paradoksalna, to znaczy ciągle
istnieją społeczności zorganizowane jako struktury polityczne, odseparowane wyraź¬
nymi granicami, na które permanentnie oddziałują procesy trans-graniczne. Coraz
częściej na użytek tego wprowadza się termin „glokalizacji", który łączy obydwie
perspektywy. Obecnie wiele form kulturowych, ruchów społecznych czy instytucji
ulega dyfuzji. Ważnym wnioskiem końcowym, który wypływa po lekturze Franklina
Foera, to fakt, że globalizacja stanowi bodziec intensyfikacji kulturowego partyku­
laryzmu. Świat jest dziś zlokalizowany w nieco innej formie niż kiedyś — w domo¬
wym zaciszu za pomocą telewizji satelitarnej oglądamy wydarzenia dziejące się na
innym kontynencie, a za sprawą monitora komputera i Internetu mamy możliwość
uczestniczenia w ponadnarodowej wspólnocie komunikacyjnej. Obok świadomości
regionalnej funkcjonuje z powodzeniem świadomość globalna — „Kiedy poszedłem
na Stamford Bridge, żeby obejrzeć mecz, towarzyszyli mi: Amerykanin, bankier in­
westycyjny, i jego latynoska dziewczyna" (s. 107), „Pele stał się idealnym symbolem
postmodernizmu, marką wspieraną przez międzynarodowe korporacje" (s. 137), „Po­
wiedzieli (ukraińskim — A.P.) kibicom, że chcą, żeby ich drużyny zajęły poczesne
miejsca wśród największych klubów: z Hiszpanii, Włoch i Anglii. Żeby wykonać tak
herkulesowe zadanie, musieli naśladować strategie tychże klubów. Jedno zwłaszcza
przykuło ich uwagę: przewaga czarnych twarzy" (s. 155-156), „Można kochać włas¬
ny kraj, nawet uważać go za lepszy od innych, bez chęci podporządkowania sobie
innych grup czy krajów albo zamykania się na wszystko, co zagraniczne. I nie jest
to teoria. To duch Barcy" (s. 214). Te przykładowe tylko wyrażenia świadczą o for­
mowaniu się świadomości globalnej. Niezależnie od naszej narodowości, wyznania
czy wieku możemy stać się kibicami Juventusu, Realu Madryt czy Ajaxu Amster¬
dam. Świadomość globalna stała się istotnym budulcem dla formowania rozmaitych
ruchów społecznych, nie tylko wywodzących się z obszaru sportu, jak chociażby
ruchów antyglobalistycznych czy ekologicznych. Sport, a tym samym futbol, jedynie
wpisują się w tę tendencję. Tym samym stwierdzenie użyte w książce Foera, że futbol
to więcej niż gra, musimy przyjąć za oczywiste i prawdziwe.
Adam Pomieciński

�Rezenzje i noty recenzyjne

263

Konsumpcja — istotny wymiar globalizacji kulturowej, red. Aldona J a w ł o w s k a ,
Marian K e m p n y, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2005.
Zbiór artykułów pod redakcją Aldony Jawłowskiej oraz Mariana Kempnego
omawiający konsumpcję jako jeden z wymiarów globalizacji kulturowej, to pra¬
ca niezwykle interesująca przede wszystkim z tego powodu, iż przedstawia wiele
perspektyw obieranych przy analizach tego zjawiska kulturowego. Dotychczas na
polskim rynku księgarskim ukazało się już dość dużo pozycji przedstawiających tę
dziedzinę, ale niewiele z nich prezentowało tak różne sposoby konceptualizowania
i wartościowania kultury konsumpcyjnej. H. Jawłowska i M. Kempny zebrali wy¬
starczająco wiele tekstów (aż 18) różnego autorstwa, aby czytelnik po zapoznaniu się
z lekturą miał pogląd na to, na jak wiele sposobów można badać konsumpcję i jak
różne wnioski wyciągać.
Niniejsza pozycja w części jest pokłosiem spotkań sekcji o nazwie „Antropo¬
logia konsumpcji — Polska i świat w dobie globalizacji kultury", zorganizowanej
podczas XII Ogólnopolskiego Zjazdu Socjologicznego w Poznaniu (niektóre wystą¬
pienia nie zostały uwzględnione w publikacji, a inne uzupełniono). Książkę otwiera
Wprowadzenie M. Kempnego pod znaczącym podtytułem: Konsumpcja wyzwaniem
dla socjologii współczesnej. Autor wyraźnie podkreśla, że socjologia, i inne nauki
humanistyczne nie powinny unikać problemu konsumpcji, lecz poddawać to niezwy¬
kle dynamiczne zjawisko intensywnej analizie. Konsumpcję należy doceniać jako
zagadnienie badawcze przede wszystkim z tego powodu, że jest ona jednym z pod¬
stawowych motorów rozwijających dzisiejszy kapitalizm oraz elementem wpływają¬
cym na strukturę współczesnego społeczeństwa. Na tym polu doszło do odejścia od
produkcji jako czynnika dynamizującego gospodarkę, na rzecz właśnie konsumpcji.
Mówi się nawet o dzisiejszych społeczeństwach jako o postprzemysłowych, dla któ¬
rych zasadnicze są wartości postmaterialne (ponieważ obecnie konsumujemy raczej
znaki, a nie zaś produkty). M. Kempny zwraca także uwagę na fakt, który zwłaszcza
w obiegowych opiniach bywa mało popularny, iż globalizacja, a także konsumpcja
mają istotny wpływ nie tylko na ujednolicanie pewnych wzorów, idei, postaw itp.,
ale także stymulują różnicowanie stylów życia, wpływają na charakter indywidualnej
tożsamości, są, jak przypomina za Ulrichem Beckiem, „biograficznym rozwiązaniem
dla sprzeczności systemowych". Autor stwierdza, że taka perspektywa wymaga rewi¬
zji dominujących nadal poglądów (obecnych także w tej książce), iż konsumpcja to
działalność pasywna, zatomizowana i prywatna.
Książka została podzielona na cztery części tematyczne. Pierwsza otwarta została
esejem Zygmunta Baumana Konsumując życie, który stał się też źródłem inspira¬
cji dla pozostałych tekstów tej części. Z. Bauman m.in. prezentuje ciekawy pogląd,
iż dzisiejszy konsumeryzm (właściwy dla płynnej nowoczesności) zdominowany
jest przez „zachciankę" (już ze swej natury ulotną, kapryśną, a przede wszystkim
niezaspokojoną). To właśnie zachcianka jest gwarantem stabilności systemu gospo¬
darczego opartego o konsumpcję, bowiem, podczas gdy tak wiele elementów jest
zmiennych — przedmioty, wybory, charakter doświadczeń, styl życia, mody etc. —
to okazuje się, że zmienność konsumenckiej zachcianki jest być może jedynym sta-

�264

Rezenzje i noty recenzyjne

bilnym punktem oparcia. Producent wszak wie, że konsumencka zachcianka wkrótce
radykalnie się zmieni i na tę zmianę musi być przygotowana i jedna, i druga strona.
W tym układzie brak stabilności jest właśnie najbardziej stały.
Uwagi Z. Baumana przemawiają do wyobraźni, przykłady zmienności i ulotności
różnorakich zjawisk kulturowych obserwujemy na co dzień we własnym życiu, jed¬
nak polemizując z tym socjologiem, trzeba powiedzieć, iż istnieje szereg względ¬
nie stabilnych elementów, którym daleko do baumanowskiej płynności — zaznaja¬
miani jesteśmy z nimi w trakcie naszej akulturacji (dzięki niej m.in. wiemy, jakiego
zachowania oczekiwać od innych ludzi, znamy obowiązujące normy społeczne,
wartości preferowane w różnych grupach, dopełniamy „obowiązków" związanych
z pewnymi zwyczajami). Tym niemniej przyznać należy autorowi, że niezwykła
zmienność konsumencka stała się nowym, stałym elementem, który współtworzy
poczucie tożsamości współczesnego człowieka, obok takich tradycyjnych wartości
jak np. pochodzenie narodowe i etniczne, religia, rodzina, bagaż tradycji. Autorki,
których teksty także zawarte zostały w tej części (Magdalena Matysek i Aldona Ja¬
włowska) przywołują tę zasadniczą tezę i nawiązują do myśli Z. Baumana, wyrażonej
zresztą nie tylko w przywołanym artykule, ale w wielu wcześniej opublikowanych
przez niego pracach. A. Jawłowska przypomina o ważnym twierdzeniu, że skoro to
konsument kształtuje rynek, to oferta dostosowując się do jego oczekiwań, staje się
coraz bardziej zindywidualizowana i pomaga w kreacji tożsamości konsumentów.
A zatem procesy konsumenckie są nie tylko uprzedmiotawiające (dawniej domino¬
wał taki pogląd, np. u przedstawicieli szkoły frankfurckiej), ale także upodmiotawiające. Autorce nie jest jednak obca obawa, że obserwowane zmiany społeczne i go¬
spodarcze prowadzą do utowarowienia samego człowieka, dlatego poszukuje jeszcze
innych przykładów, dowodzących, że konsumenta nie należy postrzegać jako obiektu
oddziaływań niezależnych od niego procesów. Wspomina dlatego o działalności róż¬
nych grup antykonsumenckich, która jest sposobem na wyrwanie się z uniwersum
zdominowanego przez rynek i towar.
Część druga Konsumpcji... zawiera artykuły omawiające najważniejsze, wręcz
konstytutywne cechy tego zjawiska, czyli, jak wymieniono we Wprowadzeniu, efemeryczność, estetyzację, sensualizm, niejasność kryteriów wyboru i określania tożsa¬
mości (s. 12). Nie ma tu miejsca na szczegółowe przedstawianie twierdzeń poszcze¬
gólnych autorów książki, dlatego pozwolę sobie zwrócić uwagę tylko na niektóre
z nich, które wydały mi się szczególnie celne albo takie, w których autor zawarł do¬
brą syntezę interesującej go problematyki. Warto zwrócić uwagę na tekst Wojciecha
J. Burszty, który porównał współczesną konsumpcję do kiczu. Upraszczając, można
napisać, że autor założył, iż skoro żyjemy w metakulturze nowości, gdzie wszelkie
piękno jest krótkotrwałe, ulotne, nie ma jasnych kryteriów dla piękna (a konsumpcja
jest zjawiskiem w dużej mierze estetycznym, gdzie i piękno i brzydota odgrywają
bardzo ważną rolę), to wobec tego mamy do czynienia z kulturą kiczu (dla którego
ważniejszy jest krótkotrwały, ekstatyczny zachwyt, a nie trwałe piękno). Interesują¬
cy jest tekst Alberta Jawłowskiego, który zinterpretował widowiska piłkarskie jako
swego rodzaju karnawałowe święto i wskazał na towarzyszącą im charakterystyczną
dlań konsumpcję jako czynnik bardzo silnie integrujący grupy i służący ich wzajemnej

�Rezenzje i noty recenzyjne

265

i wewnętrznej komunikacji (sposób ubierania się, popularne gadżety, atrybuty kibi¬
ca etc.).
Kolejna część książki traktuje o następstwach „rewolucji konsumenckiej", które
wpływają na przekształcenia w poszczególnych wymiarach kultury (np. w specy¬
ficznym „świecie" dzieci albo kobiet) i wywołujące działania o charakterze antykonsumenckim. W tym miejscu można zauważyć, że zastosowany podział książki jest
dość arbitralny i nie zawsze adekwatny, ponieważ np. teksty odnoszące się do treści,
które mają się znajdować w części trzeciej, można znaleźć w innych częściach (np.
0 alternatywnych ruchach konsumenckich pisze wcześniej A. Jawłowska, tu zaś tę
problematykę porusza tylko jeden tekst Katarzyny Kolbowskiej o capoeirze — sztu¬
ce walki i grupach się nią zajmujących; charakter nowych wzorów konsumpcji oma¬
wia także artykuł A. Jawłowskiego o piłce nożnej).
Na uwagę zasługuje artykuł Małgorzaty Boguni-Borowskiej, która zaintereso¬
wała się miejscem dziecka w kulturze konsumpcyjnej. Jest ona zaniepokojona tym,
iż pod wpływem konsumpcji dochodzi do infantylizacji kultury, a także do infantylizacji dorosłych i adolescencji dzieci. Zadaniem autorki „świat" dorosłych za¬
czął adaptować cechy, które do tej pory zarezerwowane były dla „świata" dzieci;
są to: „zabawa, reagowanie pod wpływem impulsu, niestabilność emocjonalna (...),
nieodpowiedzialność, brak trwałych relacji międzyludzkich, krótkoterminowość,
zmienność, płynność, koncentracja na własnych potrzebach, przekraczanie granic
1 rozmaitych zakazów" (s. 159). Z drugiej strony dziecko stało się pełnoprawnym
konsumentem, który od najwcześniejszych lat szkolnych zna ofertę konsumencką.
Wiele dziedzin kultury konsumpcyjnej jest mu dużo lepiej znanych niż rodzicom,
a zatem, mimo że samo nie zarabia, to właśnie do niego bywa kierowana oferta.
Traktowane jest jak ekspert, ale także straciło swój dawny bajkowy świat zabawy,
bowiem, jak wskazuje M. Bogunia-Borowska, wiele z nowych rozrywek popkulturowych (teleturnieje, filmy, konkursy) kształtuje w dzieciach znajomość całkiem
„dorosłych" umiejętności rywalizacji, zdobywania nowych rzeczy, konkurencyj¬
ności. W ten sposób dzieci bawią się w dorosłych, a ich zabawa przestaje być za¬
bawą, jej celem jest zadowolenie ambicji dorosłych, nie są to działania kreatywne,
ale naśladowcze, preferowana samodzielność i indywidualizm mogą prowadzić do
wyobcowania i samotności itp. Tekst ten jest bogaty w celne spostrzeżenia, stanowi
on istotny wkład w dyskusję nad charakterem dziecięcego świata i sposobu dobrego
wychowania dzieci.
Za mało przekonujący uważam tekst Adama Niteckiego, który w moim odczu¬
ciu mocno upraszcza zagadnienia związane z konsumpcją. Pisze on między inny¬
mi, że w społeczeństwie konsumpcji takie wartości, jak np. solidarność, wspólnota,
wzajemne zainteresowanie tracą na znaczeniu (że nie jest to prawdą pokazują nawet
wspomniane wyżej artykuły o piłce nożnej, czy capoeirze; te popularne już od dawna
zjawiska sąjeszcze dodatkowo wzmacniane właśnie za pomocą masowej konsumpcji
określonych przedmiotów i doświadczeń). Autor analizuje treść miesięcznika „Clau¬
dia" i spostrzega, że tematyka, która się w nim pojawia, dotyczy przede wszystkim
różnego rodzaju towarów i usług związanych z modą, domem, ciałem, ogrodem, mo¬
toryzacją, zdrowiem itp. Często obok nich zamieszczona zostaje marka produktu lub

�266

Rezenzje i noty recenzyjne

nazwa usługodawcy oraz cena. W piśmie sporadycznie lub w ogóle nie pojawiają
się zagadnienia związane z polityką, finansami, prawem, dziedzinami tzw. kultury
wyższej, religią, rozterkami etycznymi. H. Nitecki błędnie, w moim przekonaniu,
zakłada, że skoro „Claudia" ma bardzo wysoki nakład i najwyższą sprzedaż wśród
miesięczników (dane te dotyczą wybranego przez autora okresu, czyli od stycz¬
nia do czerwca 2002 r.), to „kształtuje wizję świata setek tysięcy polskich kobiet"
i „pokazuje to, czego oczekują kobiety" (s. 199). Niewłaściwe jest założenie, że to, co
rynek proponuje klientowi, nawet jeśli znajduje się to w piśmie przez niego zakupio­
nym, jest bezkrytycznie i automatycznie akceptowane. Kobiety nie kształtują swojej
wizji świata wyłącznie na podstawie treści wyłożonych w „Claudii" — korzystają
również z innych mediów, które mają bardzo różny charakter — od rozrywkowych
(jak „Claudia"), po bardziej poważne i ambitne, a ponadto partycypują w innych wy¬
miarach życia społecznego, które mają wpływ na ich tożsamość (szkoła, praca, reli¬
gia, środowisko, rodzina etc). Świat prezentowany w „Claudii" nie jest zatem tym,
czego oczekują kobiety, ale tym, którego oczekują reklamodawcy. To oni na łamach
pisma prezentują swoją aktualną ofertę, mody i tendencje, z którym zaznajamiają się,
a czasami także z nich korzystają różne kobiety, niezależnie od systemu wyznawa¬
nych wartości. Analiza treści miesięcznika nie przedstawi zatem hierarchii wartości
czytelniczki „Claudii", jak to sobie założył autor — na ten temat należałoby zro¬
bić badania z samą czytelniczką. Nie jest celna także uwaga, że brakuje w tym piś¬
mie odniesień do rozterek egzystencjalnych kobiet, tak jakby one ich nie dotyczyły
— tego typu zastrzeżenie dotyczy raczej samej „Claudii", nie zaś jej czytelniczek;
wszak szukając odpowiedzi na egzystencjalne problemy, kobiety sięgają do innych
źródeł niż popularne, rozrywkowe czasopismo.
Ciekawe propozycje interpretacyjne zawarte zostały natomiast w czwartej części
omawianej publikacji, w której przedstawiono próby usystematyzowania cech spo¬
łeczeństwa konsumpcyjnego. Szczególnie warte są polecenia teksty Marka Krajew¬
skiego i Felicjana Byloka. M. Krajewski zastanawia się nad charakterem przedmio¬
tów, które konsumujemy, gdyż zauważa niedostatek takiej refleksji (zdominowanej
przez dyskusję na temat społeczeństwa konsumpcyjnego i jego wartości). Wybiera¬
jąc tylko jedno z wielu pytań badawczych, które można w tym kontekście postawić,
autor zwraca uwagę na to, że charakter niektórych z tych przedmiotów prowadzi
do zacierania się ostrości pewnych dychotomii, do jakich od dawna przywykliśmy.
Przedmioty te są zatem hybrydyczne. Na przykład, mając na uwadze przemiany, któ¬
rym może dziś podlegać ciało (pod postacią różnego rodzaju ingerencji za pomocą
urządzeń medycznych, np. rozruszników serca, sztucznych organów, zewnętrznej
aparatury medycznnej podtrzymującej życie; chirurgii plastycznej, np. wszczepiania
wkładek silikonowych dla powiększenia biustu, zastrzyków kolagenowych; pomy¬
słu montowania podskórnych chipów przestępcom w celu ich dokładnej lokalizacji
i in.) można wysnuć wniosek o zacieraniu się różnicy między tym, co ludzkie, a co
nieludzkie. Na innych przykładach (których nie będę tu przywoływać) M. Krajewski
mówi o podobnym procesie w przypadku kategorii uprzywilejowane i wykluczone
(in. dominujące i subwersywne), unikatowe i homogeniczne, materialne i niemate¬
rialne. Artykuł F. Byloka prezentuje natomiast niezwykle wartościową syntezę cech

�Rezenzje i noty recenzyjne

267

społeczeństwa konsumpcyjnego (jego zalet i wad) oraz zjawisk towarzyszących ich
wykształcaniu.
Uważam za bardzo cenne, iż taka pozycja powstała — przedstawia ona bardzo
wiele punktów widzenia na zjawisko, które w polskiej humanistyce wydaje się nie¬
doceniane. Wiele z książek, które znalazły się na polskim rynku księgarskim, pre¬
zentuje perspektywę dość jednostronną — negatywną wobec zjawiska konsumpcji.
Tu także znalazły się teksty, które tak opisują nową rzeczywistość. Takie odczytanie
obecne jest np. w tekście Julity Czarneckiej przedstawiającej problematykę zwią¬
zaną z ciałem i szerzej z całą konsumpcją — użyła ona metafory cyborga i cybor¬
gizacji jako najlepiej oddających problem „sztucznego" wpływania na kształt ciała
(a zarazem naszą tożsamość), które przede wszystkim na skutek ulegania perswazji
przekazów medialnych, przestało spełniać nasze oczekiwania. Podobne negatywne
stanowisko zajął wymieniony już A. Nitecki. Jednak wielu z autorów prezentuje bar¬
dziej wyważone opinie poszukując i negatywnych, i pozytywnych stron konsumpcji
jako zjawiska społeczno-kulturowego. Niniejsza książka przedstawia różne podej¬
ścia i perspektywy, pokazuje wielorakość zagadnień, a czasami także skrajnie różną
ocenę konsumpcji. To każe pamiętać o celnych słowach M. Kempnego zapisanych
we Wprowadzeniu: „przedmioty konsumpcji potencjalnie kryją w sobie nieprzebra¬
ne bogactwo znaczeń, zaś ich społecznie konstytuowane sensy odrywają się od wy¬
twórców, od kontekstów ich wytwarzania, podlegają permanentnej kontekstualizacji
i rekontekstualizacji, wiodąc nomadyczny żywot przypominający wzorce rządzące
aktywnością ich twórców i konsumentów" (s. 13).
Paweł Jessa

Anioł w literaturze i kulturze, red. Jolanta Ł u g o w s k a , Jacek S k a w i ń s k i ,
Oficyna Wydawnicza ATUT, Wrocław 2004, ss. 491.
Człowiek zawsze potrzebował aniołów. Towarzyszyły mu od zarania jego dzie¬
jów, są więc równie stare jak najstarsze spośród znanych nam wierzeń, religii i me¬
tafizycznych systemów. Owe bezcielesne — lub cielesne cielesnością zupełnie inną
od naszej — istoty zamieszkiwały bezmiar otchłani pomiędzy prochem i pyłem
ludzkiego świata, a wyniosłym milczeniem i bezpostaciowością Absolutu; wypeł¬
niały jakoś ową mroźną przestrzeń, która tak przerażała Pascala, a i nas dzisiaj bywa,
że nie nastraja optymistycznie. Będąc (zazwyczaj) „człowiekopodobne", stanowiły
o ludzkim wymiarze Boskości, jako posłańcy i pośrednicy umożliwiały komunika¬
cję między najniższymi a najwyższymi sferami Bytu. Zanosiły bowiem w Niebiosa
błagania i modlitwy, a równocześnie obwieszczały wolę Najwyższego. Anioły (daw¬
niej zwane też daimonionami) były to istoty potężne, nieśmiertelne, o podwójnym
niejako obliczu: nieustannie wpatrując się i wsłuchując w przepaść Nieskończoności
jednocześnie zwrócone były ku ludzkiemu światu: strzegąc go i trzymając pieczę
nad biegiem spraw. Mimo iż pochodziły z innych, wyższych dziedzin, nie stroniły od

�268

Rezenzje i noty recenzyjne

bezpośredniego kontaktu z człowiekiem, a nawet pewnej z nim zażyłości. Stosownie
do tego odbierały cześć od Ziemian, stając się niejednokrotnie przedmiotem głębo¬
kiego kultu.
Tak tedy rozliczne były angelofanie w Dawnych Wiekach. Anioły widywano
i słyszano na jawie i we śnie, pojedynczo i zbiorowo. Dostrzegano ich działanie
w tkance znojnej codzienności, w żywiołach i cyklach przyrody, ale też w stanach
natchnienia, kontemplacji i głębokiego uczucia. Jako że „natura nie robi skoków",
zakładano, iż ich istnienie jest koniecznym momentem struktury rzeczywistości, lo¬
gicznie i ontologicznie niezbędnym stadium pośrednim pomiędzy Nieskończonością
i skończonością, równocześnie zaś pociechą i nadzieją dla człowieka — rozumnej
istoty postawionej w wielkim i niepoznanym świecie.
Tak o aniołach myślano, tak w nie wierzono i tak je odczuwano na przestrzeni
wieków i tysiącleci. Co jednak po tej wierze dzisiaj zostało? Czym dzisiaj jest dla
nas anioł — jeśli w ogóle w jakikolwiek sposób jest? Czy doświadczenia anielskie¬
go świata należą do dziecięctwa ludzkości i jako takie są jedynie wspomnieniem?
Czy aniołowie, wraz z Bóstwem, całkiem opuścili nasz świat, pozostawiając jedynie
ślady w postaci pustych miejsc w duszy? Czy może jednak wciąż w jakiś dyskretny
(jak mają to one w zwyczaju) sposób przejawiają swoją obecność? Jeśli tak, to czy
są niezależnymi duchowymi istotami, czy może raczej projekcją wyobraźni umysłów
nadwrażliwych, wyrazem tęsknoty za utraconym dzieciństwem lub za lekkością du¬
cha pozbawionego jakże często uciążliwej cielesności? A może są jedynie idealizacją
człowieka, alegorią cnót, synonimem duszy, pośmiertnym stanem bytu ludzkiego,
orzecznikiem przypisywanym pięknym kobietom, literackim ozdobnikiem dla wy¬
bujałych estetów i egzaltowanych dziewic?
Praca zbiorowa Anioł w literaturze i kulturze pod redakcją Jolanty Łukowskiej
i Jacka Skawińskiego, składająca się z przeszło czterdziestu artykułów różnych auto¬
rów, podejmuje właśnie niezwykle szeroki krąg zagadnień powyżej zasygnalizowa¬
nych. W zgodzie z tytułem pracy, punktem wyjścia są tu analizy anielskich postaci,
tak jak przejawiały się one i wciąż przejawiają w treściach wierzeń, w literaturze
(dorosłej i dziecięcej), malarstwie, folklorze, filmie czy nawet odpustowej galanterii.
Książkę otwiera dział pt. „Anioł w Biblii i patrystyce", a w zawartych tam artyku¬
łach przedstawione zostały niewątpliwie solidne, biblijne podstawy wiary w duchy
anielskie, wraz z najwcześniejszymi, teologicznymi rozstrzygnięciami dotyczącymi
ich natury, funkcji, sposobów działania, hierarchii itp. Refleksję nad aniołami, po¬
cząwszy od I I wieku, podejmowały bowiem najtęższe umysły starożytnego chrześ¬
cijaństwa: Orygenes, Ireneusz z Lyonu, św. Augustyn czy Pseudo-Dionizy Areopagita. Artykuły Rosińskiego i Paczkowskiego dowodzą, jak głęboko wiara w anioły
przenika całą tkankę religii chrześcijańskiej, lecz także jak dalece zbanalizowany
i zmarginalizowany został obecnie ten jej aspekt (z teologicznymi projektami całko¬
witej „deangelizacji" zaświatów, wysuwanymi przez niektórych myślicieli protestan¬
ckich włącznie).
Drugi dział „Literackie obrazy anioła" zawiera konkretne analizy anielskich wize¬
runków, pojawiających się w utworach m.in. Reja, Słowackiego, Norwida, Asnyka,
Leśmiana czy Gałczyńskiego, lecz także Lema, Pilcha czy Tokarczuk. Wymienione

�Rezenzje i noty recenzyjne

269

wyżej artykuły wskazują na obecność wątków angelicznych w literaturze polskiej
właściwie od jej zarania. Dowiadujemy się także o ewolucji przedstawień anielskich
na przestrzeni wieków od dość tradycyjnych wizerunków u Reja czy Potockiego, po¬
przez nieco już bardziej osobliwych Aniołów Stróżów Narodu Polskiego u romanty¬
ków, aż po anioły zagubione, melancholijne i łaknące wcielenia (Leśmian), czy wręcz
anioły upadłe, zbuntowane, amoralne w twórczości pisarzy młodopolskich (Miciński,
Przybyszewski). Teksty poświęcone twórczości Tokarczuk czy Gretkowskiej wskazują
zaś na obecność w polskiej, literackiej angelologii wątków pitagorejskich, gnostyckich
czy kabalistycznych, zapodanych zresztą w ponowoczesnym sosie niejednoznaczno¬
ści i pogodnego absurdu. W dalszej części książki odnajdujemy omówienia anielskich
lub quasi-anielskich postaci spotykanych u obcojęzycznych pisarzy fantasy takich jak
Tolkien czy Pulman. Wskazuje się tu na bezpośredni związek (czy wręcz zależność)
współczesnej literatury fantastycznej ze starymi koncepcjami angelologicznymi. Auto¬
rzy fantasy naśladują, zapożyczają, dekonstruują i na nowo składają tradycyjne ujęcia
bytów anielskich, ich funkcji, celów i zadań, karkołomnie i antytetycznie nieraz przy¬
pisując im najróżniejsze atrybuty, nie licujące ze zwyczajowo pojmowaną godnością
anielską. Autorzy zauważają też tendencję do unifikacji aniołów z elfami, czy też imaginacyjnie domniemywanymi mieszkańcami kosmosu.
Następny dział poświęcony jest anioł(k)om literatury dziecięcej. Tu z kolei au¬
torzy (Jonca, Skotnicka) zwracają uwagę na postępujący proces uczłowieczania
aniołów, upodabniania się ich stylu bycia do egzystencji ludzkich istot. Dzięki temu
stają się oni bliżsi, bardziej zrozumiali, a co za tym idzie, łatwiej o zażyłość z nimi.
Z drugiej jednak strony zagraża im przez to desakralizacja, utrata jednoznacznego
moralnie charakteru (tym samym mocy oraz godności), a w konsekwencji banaliza¬
cja czy wręcz kiczowata śmieszność odpustowych gadżetów.
Problem postępującej infantylizacji i trywializacji przedstawień anielskich poru¬
szany jest także w następnym dziale „Anioł zdegradowany — wyobrażenia anioła
w kulturze popularnej". W tej ostatniej — jak wskazują autorzy — anioł staje się
postacią paradoksalną: z jednej strony wciąż pozostaje bytem duchowym, niecielesnym, z drugiej zaś „wypada" ze sfery sacrum, traci związek z Bóstwem (mimo jego
istotowej funkcji mediacyjnej: ange/os-posłaniec), istnieje autonomicznie, w jakiejś
bliżej nieokreślonej praprzestrzeni. Anioł pozbawiony zostaje metafizycznego kon­
tekstu: skąd? dokąd? i dlaczego? swego istnienia. Kierunki owej dezintegracji tra¬
dycyjnych wizerunków próbuje uporządkować Arkadiusz Lewicki, pisząc o trzech
typach współczesnych przedstawień: aniele spospolityzowanym, tragicznym i dog¬
matycznym, przy czy ten ostatni nie tyle kultywuje poprawny teologicznie obraz, co
w ogóle się przynajmniej do tego obrazu świadomie odnosi. Typ dogmatyczny jest
zresztą najrzadszy, bo sytuuje się w nieakceptowanej dla kultury popularnej blisko¬
ści zupełnie niepopularnych i nazbyt poważnych dyskusji teologicznych. Ostatecznie
więc współczesne anioły balansują pomiędzy banalnością a tragicznością, odbiega¬
jąc tym samym bardzo daleko od swych biblijnych pierwowzorów.
Czym zatem lub kim — powtórzmy to pytanie raz jeszcze — jest anioł? Zawarte
w omawianym tomie teksty nie zawierają udzielonej wprost odpowiedzi, unikając
tym samym niezbyt dziś modnych rozważań metafizycznych czy wręcz ontoteolo-

�270

Rezenzje i noty recenzyjne

gicznych, i ograniczając się do opisu anielskich fenomenów, tak jak przejawiają się
one w kodach kultury. Tej poznawczej wstrzemięźliwości trudno się, rzecz jasna,
dziwić, skoro dziś nawet możliwość uprawiania metafizyki bytu ludzkiego jest po¬
dawana w wątpliwość — cóż dopiero mówić o bytach niezmysłowych. Dlatego też
każdy czytelnik musi podjąć próbę samodzielnego pomyślenia odpowiedzi, jeśli tyl¬
ko uzna, że pytanie o anioła na poważną odpowiedź zasługuje. Zawarte w tomie ana¬
lizy zdecydowanie taki namysł i wywołują, i ułatwiają, przedstawiając całe spektrum
wytworzonych w kulturze obrazów i figur anielskich. Wydaje się jednak, że ostatecz¬
nie pozostaje nam wybierać pomiędzy dwoma typami odpowiedzi. Anioł może być
uznany za coś całkowicie immanentnego ludzkiej świadomości bądź jako jej (mniej
lub bardziej świadomy) wytwór, służący celom dydaktycznym, moralnym, estetycz¬
nym, psychologicznym, terapeutycznym, marketingowym, konsolacyjnym, bądź też
jako archaiczna pozostałość przedracjonalnych sposobów doświadczania świata.
Z drugiej jednak strony możemy uznać anioła za istotę transcendentną, przekracza¬
jącą ludzki umysł i od niego niezależną, tym samym przyznać (na przekór duchowi
czasu), iż oprócz naszego świata istnieje świat inny, świat duchów realnych, rozum¬
nych i działających, będących wśród nas i (miejmy nadzieję) dla nas. Jeśli przychy¬
limy się do tej odpowiedzi, wówczas nie unikniemy jednak najpoważniejszych pytań
metafizycznych i religijnych, jakie od zarania stawiała ludzkość. Albowiem anioły
— jeśli rzeczywiście istnieją — nie stanowią bytów izolowanych, lecz poświadczają
i wyrażają głęboką i z istoty duchową naturę całego bytu. Inaczej mówiąc, akceptu¬
jąc posłańców, musimy zaakceptować Tego, który posyła, bo w przeciwnym razie
staniemy się żywicielami niekonsekwentnych i nieco absurdalnych wyobrażeń.
Bartek Jastrzębski

Kornelia L a c h , Wierzenia, zwyczaje i obrzędy. Folklor pogranicza polsko-cze­
skiego, „Prace i Materiały Etnograficzne" t. 33, red. nauk. Teresa Smolińska, Pol­
skie Towarzystwo Ludoznawcze, (wyd. 2) Wrocław 2004.
Pogranicze śląsko-morawskie jest wyjątkowo interesującym subregionem Gór¬
nego Śląska. I to nie tylko z tego powodu, że posiada tak skomplikowaną historię, ale
również dlatego, że pielęgnowane są tutaj nieznane gdzie indziej zwyczaje i obrzędy
bądź też znane w innych regionach formy świętowania przebiegają tu inaczej. Przed¬
miotem badań Kornelii Lach stały się właśnie wierzenia, zwyczaje i obrzędy ziemi
raciborskiej.
Książka w swym zasadniczym kształcie składa się z „Wprowadzenia" i dwóch
obszernych części zatytułowanych: „Dawne i współczesne obrzędy rodzinne"
i „Obrzędy czasu zimowo-wiosennego". We „Wprowadzeniu" autorka wyznacza
obszar prowadzonych badań (najbardziej na zachód wysunięty skrawek wojewódz¬
twa śląskiego, czyli południowo-zachodnia część powiatu raciborskiego), który jest
przykładem „stykania się, przenikania i konfrontacji różnych zjawisk społeczno-kul-

�Rezenzje i noty recenzyjne

271

turowych" (s. 9). Zmieniające się tu na przestrzeni wieków zarówno administracja
państwowa, jak i kościelna miały decydujący wpływ na występowanie i tworzenie się
zróżnicowanych form zwyczajowo-obrzędowych. Istotnym w tym procesie społeczno-kulturowym było trwanie miejscowej ludności przy tzw. morawszczyźnie — ję¬
zyku przodków, którym — jak konstatuje badaczka — „lokalna społeczność jeszcze
współcześnie mówi" (s. 10). Z badań językoznawców polskich i czeskich wynika, iż
mowa ta uważana jest za dialekt laski. Kolejne — zasadnicze już części pracy koncen¬
trują się wokół obrzędowości rodzinnej i dorocznej. W rozdziale pierwszym, zgodnie
z obowiązującym schematem, przedmiotem analizy stały się zagadnienia związane
z poszczególnymi etapami ludzkiego życia. I tak w „Zabrali my pohana, a przinieśli
krześcijanina. Rodzi się człowiek" Kornelia Lach pisze o wierzeniach i zachowa¬
niach zwyczajowych związanych z narodzeniem dziecka, jego pielęgnacją, chrztem
i roczkiem (czyli rocznicą pierwszych urodzin). W najobszerniejszej części „Gdo
swabodu straci, straci wszecko... Wesele na wsi" (składającej się z ośmiu podroz¬
działów) w centrum uwagi znalazły się poszczególne elementy składające się na ob¬
rzęd wesela, a więc: czas przygotowań, strój ślubny, wykupywanie młodej pani, bło¬
gosławieństwo rodziców, droga do kościoła, ślub, życzenia i uczta weselna, oczepiny
i poprawiny. W ostatniej części tego rozdziału („Poć do raje... Człowiek umiera")
autorka skoncentrowała się na schyłku życia człowieka, a szczególnie zainteresowa¬
ła się wierzeniami i znakami wróżebnymi zapowiadającymi śmierć, zachowaniami
rodziny i bliskich przy zgonie, przygotowaniami zmarłego do trumny, pogrzebem
i wyrażaniem pamięci o zmarłym. Osobny podrozdział poświęcony został pochów¬
kowi dziecka. Z badań Kornelii Lach wynika, iż w Raciborskiem jeszcze współcześ¬
nie funkcjonuje zwyczaj, iż dziecko w trumnie wynoszone jest z domu i niesione do
kościoła, a później na cmentarz przez ministrantów bądź przez młodzieńców (jeśli
jest to dziecko starsze). Dawniej chłopcy uczestniczący w tym smutnym pochodzie
mieli przypiętą do rękawa białą wstążeczkę z gałązką mirtu, a dziewczęta na gło¬
wie zrobione wcześniej przez siebie wianki, które po skończonej ceremonii wrzu¬
cały do grobu. Co istotne, wianek ofiarowywano zarówno zmarłym dziewczętom,
jak i chłopcom. Wianek — jako symbol czystości, niewinności, umieszczany jest
współcześnie także w centralnym miejscu „świeżej" mogiły.
W rozdziale drugim „Obrzędy czasu zimowo-wiosennego", badaczka spośród
bogatego zespołu wierzeń i zachowań zwyczajowych związanych z obrzędowością
doroczną wybrała te, które wydają się typowe dla pogranicza śląsko-morawskiego,
tworzą one jednocześnie trzy kolejne podrozdziały zatytułowane: „Mikołaju świynty,
przinieś nam prezenty"; „Kult św. Mikołaja"; „Już basisko umarło... Przebierańcy za­
pustni" i „Błogosław wysiane nasiona... Obrzędowość wielkopostna i wielkanocna".
Do charakterystycznych form, według autorki, występujących na badanym obszarze
należy zwyczaj odwiedzania dzieci w domach przez św. Mikołaja na białym koniu
(do lat 70. X X w.), później „na lajkoniku", jak również klekotanie i kłapanie, wójt
pacholczy oraz procesje konne. Pierwsze dwa zwyczaje dotyczą obchodzenia wsi
w Wielki Czwartek, Piątek i Sobotę przez chłopców, którzy za pomocą ręcznych
drewnianych kołatek przypominają mieszkańcom, że od Wielkiego Czwartku do
Niedzieli Wielkanocnej „dzwony w kościele zostały zawiązane". W Raciborskiem

�272

Rezenzje i noty recenzyjne

zwyczaj ten w poszczególnych miejscowościach różnie przebiega, na co zwróciła
uwagę Kornelia Lach, podając dokładne scenariusze tych pochodów. Natomiast wójt
pacho/czy należy do unikatowych zwyczajów, jego tradycje sięgają XVII wieku.
Wójtem fojtem) jest osoba, która przewodzi organizacji zrzeszającej młodzież mę­
ską działającą na rzecz kościoła parafialnego, m.in. „ustala na zebraniu [w pierwsze
święto Wielkiej Nocy] podział ról na uroczystościach parafialnych odbywających
się w ciągu całego roku, takich jak: odpust, Pierwsza Komunia Św., Boże Ciało itp."
(s. 168). Dawniej zadaniem członków zarządu takiej organizacji było także wymie¬
rzanie i egzekwowanie kar pieniężnych za nieobecność w procesjach (urządzanych
w każdą niedzielę od Wielkanocy do Zielonych Świąt) lub za inne przekroczenia
popełnione w kościele. Procesje konne należą do zwyczaju wielkanocnego, po¬
wszechnie już utożsamianego z Raciborskiem (występuje on również w okolicach
Gliwic, Rybnika, Olesna, tzw. krzyżoki). Ważne, że przy analizie procesji konnych
autorka zainteresowała się genezą tego zwyczajowego objeżdżania pól, jego funk¬
cjami i przemianami, co niewątpliwie daje pełny ogląd tego zjawiska, a jednocześnie
świadczy o wysokim poziomie warsztatu naukowego Kornelii Lach. Warto w tym
miejscu dodać, iż mieszkańcy pogranicza śląsko-morawskiego powszechnie używa¬
ją określenia Osterreiten, „czyli konna jazda wielkanocna" (s. 175).
Już te przywołane przykłady zwyczajów występujących na pograniczu śląsko-morawskim świadczą o bogactwie kulturowym tego subregionu Górnego Śląska.
Omawiana praca stanowi cenne źródło wiedzy o przemianach kultury ludowej w Raciborskiem. Można ją postrzegać jako pierwszy etap rozpoczętych studiów nad tra¬
dycyjną i współczesną obrzędowością tego obszaru. Dodatkowym walorem tej pracy
jest bogaty materiał ikonograficzny (5 map, 51 fotografii), który jest rzetelnym uzu¬
pełnieniem rozważań autorki. Należy dodać, iż prezentowana książka spotkała się
z żywym zainteresowaniem nie tylko wąskiego kręgu specjalistów, ale i nauczycieli,
animatorów kultury, także wielu miłośników ziemi raciborskiej. Pierwszy jej nakład
w 2000 roku rozszedł się bardzo szybko, w 2004 roku ukazało się wydanie drugie.
Dorota Świtała-Trybek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10678" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10656">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ea7789d6399889a2ee2988a3b4c45548.pdf</src>
        <authentication>8a3a39f4b3d53b6ff9570ed1bc486ba4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127251">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4539</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127252">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127253">
                <text>1963</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127254">
                <text>sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127255">
                <text>rzeźba drewniana</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127256">
                <text>Lamęcki Jan - rzeźbiarz ludowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127257">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4219</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127258">
                <text>Jan Lamęcki, rzeźbiarz i pamiętnikarz z Dąbrowy Zielonej/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1963 t.17 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127259">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1963 t.17,z.1, s.15-34</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127260">
                <text>Jacher-Tyszkowa, Aleksandra</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127261">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127262">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127263">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127264">
                <text>Aleksandra

Jacher-Tyszkowa

J A N

L A M Ę C K I

RZEŹBIARZ

I

Z

DĄBROWY

PAMIĘTNIKARZ
ZIELONEJ*

II. 1. Jan Lamęcki,

rzeźbiarz

ludowy.

Do kręgu znanych i cenionych współczesnych
rzeźbiarzy ludowych przybyła jeszcze jedna cieka­
wa postać samouka o oryginalnym i bardzo indy­
widualnym stylu. Jest nią Jan Lamęcki z Dąbrowy
Zielonej, małej wioski w południowej części powiatu
radomszczańskiego, rzeźbiarz, autor pasjonujących
pamiętników i znakomity gawędziarz.
Rzeźby Lamęckiego reprezentują w sztuce ludo­
wej odrębny rodzaj stylistyczny. Nie widać w nich
adaptacji znanych stylów historycznych, tak często
obserwowanych w ludowej twórczości, lecz inny
rodzaj, „nieskażony" wpływami sztuki warstw elitar­
nych, a znajdujący odpowiednik w odkrywczej sztu­
ce dziecka. Twórczość Lamęckiego wyrosła na glebie
ludowych tradycji i wzbogaca ją z kolei nowymi
pierwiastkami, co jest rzeczą tym ciekawszą, że
dzieje się to w połowie X X wieku na wsi, której
dawna struktura społeczna uległa już silnym proce­
som rozpadu. Rzeźby te wprowadzają nas — za
pomocą prostych i nieskomplikowanych środków wy­
razu — w świat opowieści wyrażonej formą, kształ­
tem i barwą.
Podobną opowieścią o świecie, tyle że wyrażoną
za pomocą słowa pisanego, są pamiętniki Lamęckie­
go. Świeżością żywego słowa przypominają one Pa­
miętniki Jana Chryzostoma Paska. Podobnie jak
u Paska klarowały się i doskonaliły najpierw w zam­
kniętym gronie słuchaczy, a później piórem narrato­
ra utrwalone zostały na piśmie . Głównym bohate­
rem jest sam Lamęcki — „Janek-sirota". Silne za­
barwienie emocjonalne i egocentryzm autora zawa­

żyły niewątpliwie na sposobach przedstawienia sa­
mego siebie na tle środowiska. W ogóle w pamiętni­
kach widzimy przewagę pierwiastków osobistych,
subiektywnych. Wybór i interpretacja zdarzeń rzuca
ciekawe światło na psychikę Lamęckiego jako przed­
stawiciela określonej warstwy społecznej. Oprócz bo­
gatego wątku anegdotycznego pamiętniki dają przej­
mujący obraz chłopskiej doli i niedoli, opisują węd­
rówki w poszukiwaniu pracy, migracje sezonowe do
Niemiec, przedstawiają też całą sferę stosunków mię­
dzy ludnością wiejską, służbą dworską a „panem,
wójtem i plebanem". Stąd duża wartość tych pamięt­
ników dla etnografa, psychologa, socjologa, czy
historyka. Dodajmy, że dzieło Lamęckiego jest owo­
cem wielkiej i żmudnej pracy. Obejmuje ono 28 ze­
szytów liczących łącznie 1218 stron (pamiętnik skła­
da się z 61 rozdziałów).
Część pamiętników — zwłaszcza pierwsze partie —
są spisywane retrospektywnie, a część jest opisywa­
niem bieżących zdarzeń. Kiedy Lamęcki zaczął pisać
pamiętniki, trudno w tej chwili rozstrzygnąć w świet­
le sprzecznych danych, jakie podaje ich autor w obec­
nie pisanych listach oraz w świetle pamiętników.
Poziom literacki pamiętników jest niejednolity —
są partie o płynnej narracji i szerokim oddechu
epickim, w innych spotykamy kilkakrotne nawet
powtórzenia zdarzeń, zwłaszcza gdy Lamęcki opo­
wiada innym swoje przeżycia tymi samymi niemal
słowami lub introspekcyjnie przeżywa je ponow­
nie. Nawet fragmenty literacko nie interesujące, jak
opisy błahych czynności czy pełne dłużyzn rozmo-

* W opracowaniu niniejszym korzystałam z na­
stępujących materiałów: rękopisu pamiętników Jana
Lamęckiego, z wywiadów własnych przeprowadzonych
w latach 1956, 1957 i 1960, listów Lamęckiego do
autorki, korespondencji Lamęckiego z Muzeum Etno­
graficznym w Krakowie oraz rzeźb — będących włas­
nością Muzeum Etnograficznego w Krakowie, p. Fer­
dynanda Solowskiego oraz autorki. Ponadto korzy­
stałam z materiałów archiwalnych PIS oraz foto­
grafii ze zbiorów PIS.

R. Reinfuss, J. Swiderski, Sztuka ludowa w Pol­
sce, Kraków 1960, str. 146.
Problem narracyjności rzeźb ludowych porusza
T. Seweryn w artykule Żywot i dzieło powsinogi
beskidzkiego Jędrzeja Wawry, „Polska Sztuka Ludo­
wa", 1956, nr 3, oraz książce Polskie zabawki ludowe,
Warszawa 1960.
Por. Jan Pasek, Pamiętniki ze wstępem Romana
Pollaka, Warszawa 1955.

1

2

3

1

2

3

15

�2

wy z „panami", mają w pamiętnikach ciekawą wy­
mowę socjologiczną i dlatego zasługują niewątpli­
wie na wnikliwą analizę.
ŻYCIE I OSOBOWOŚĆ JANA LAMĘCKIEGO
Jan Lamęcki urodził się w 1895 r. w Radoszewnicy, małej wiosce nad Pilicą. Ojciec jego był forna­
lem w majątku pana Ostrowskiego i zmarł pozosta­
wiając wdowę z czworgiem nieletnich dzieci, z któ­
rych najstarszym był ośmioletni Jan. Matka jako
biedna wyrobnica wędrowała z dziećmi po różnych
folwarkach w poszukiwaniu pracy. Wcześnie też od­
dała najstarszego syna na służbę do księdza Jasień­
skiego (proboszcza w Dąbrowie Zielonej), gdzie w la­
tach 1906—1908 był pastuchem i chłopem stajen­
nym. Lamęcki przebywał dwukrotnie na robotach
w Prusach. Pierwszy raz wyjechał w 1909 r. na dwa
sezony i pracował u „bałura" w okolicy Opola, dru­
gi raz, wspólnie z siostrą, w 1913 r. Wojna światowa
zastała go w Niemczech wraz z innymi robotnikami
sezonowymi z Polski. Udział w strajku chłopskim
oraz pobicie niemieckiego żandarma i inspektora
pracy zmusiło go do ukrywania się przez dłuższy
czas w lesie. Złapany przez Niemców uciekł jednak
i ukrywał się w jaskini nad jeziorem w okolicy
Stralsundu. Po pewnym czasie żandarmi wytropili
jego kryjówkę i uwięzili go. Dopiero zakończenie
wojny i rewolucja uwolniły Lamęckiego z więzie16

nia. Do Polski powrócił w 1918 r., otrzymał pracę
jako polowy w majątku Rogaczew, założył rodzinę,
po czym przeniósł się na posadę gajowego w Dąbro­
wie Zielonej, kupił kawałek pola i małą chałup­
kę, postawił zabudowania gospodarskie i zaczął
zbierać budulec na budowę nowego domu (którego
zresztą nie udało mu się wystawić do dziś). Niespo­
dziewane wymówienie mu posady gajowego po pięt­
nastu latach pracy zaskoczyło go i rozgoryczyło.
Przyczyną wymówienia była, jego zdaniem, polityka
właścicieli majątków, którzy nie chcieli zatrudniać
u siebie przez dłuższy czas ludzi, by nie płacić im
emerytury. Lamęcki znalazł pracę na okres roku
w Kościelcu w pobliżu Częstochowy, a następnie
przeniósł się do majątku Okołowice, gdzie pracował
do wybuchu wojny.
Powrót do Dąbrowy Zielonej w 1939 r. z żoną
i trojgiem dzieci był już ostateczny. Mieszka tam
do dziś w starej, krytej strzechą chałupce na począt­
ku wsi. W styczniu 1945 uciekające oddziały nie­
mieckie zabrały go jako furmana i zawlekły w oko­
lice Opola. Uciekł jednak wraz z towarzyszami ze
swojej wsi, przedarł się przez linie frontu i wrócił
do Dąbrowy. W okresie powojennym pracował jako
robotnik w pobliskich kamieniołomach, ponieważ
mały kawałek roli nie wystarczał na utrzymanie ro­
dziny.
Pamiętniki jako źródło poznania osobowości La­
męckiego warto uzupełnić danym z autopsji. La­
męcki jest cyklotymikiem. Wskazują na to pewne
cechy jego konstytucji psychofizycznej. Niski, krępy,
mocno zbudowany, o energicznej, czerstwej twarzy
i żywym spojrzeniu, ma jeszcze dziś ogromną siłę
fizyczną. Gdy był młodszy, potrafił utrzymać na so­
bie pięciu dorosłych chłopów i „tańcować" z nimi.
Porywczy i zapamiętały w gniewie, był w uczuciach
przyjaznych wierny i oddany. Mimo pozornej szorst­
kości w reakcjach Lamęcki silnie reaguje na bodźce
emocjonalne. Wiele doznań przykrych w dzieciństwie

J. Lamęcki:
II. 2.
Głowa
Matki Boskiej, jragm. „Pie­
ty", drewno połichr. Wł. F. Solowskiego. Ił. 3.
„Aniołek",
drewno polichr., wys. 55 cm.
Wł. Muz. Etn. Kraków. II. 4.
Głowa
Chrystusa,
fragm.
„Piety", drewno polichr.

��i młodości, jak wczesna śmierć ojca, topienie się
młodszej siostry, cudem zresztą odratowanej, śmierć
dwóch braci i siostry, strata narzeczonej — wy­
tworzyły pewne kompleksy w jego skłonnej do
egotyzmu psychice, kompensujące się w spisywaniu
swoich przeżyć zatytułowanych bardzo znamiennie:
„Mały Janek-sirota". W pamiętnikach znajdujemy
też dowody bardzo wrażliwych reakcji na przeżyte
krzywdy zbiorowe. Jego patriotyzm przejawia się
silnie dopiero w czasie I I wojny światowej.
Do innych charakterystycznych cech osobowości
Lamęckiego należy spostrzegawczość, żywa pamięć,
szybkość reakcji w trudnych sytuacjach oraz umie­
jętność koncentrowania uwagi. Lamęcki jest dobrym
organizatorem, a we współżyciu wykazuje pewne
dyspozycje do przewodzenia. Zaskakująca jest duża
plastyczność jego psychiki i wynikająca z niej łat­
wość przyswajania społecznych wzorów zachowania,
prowadząca do przystosowania — ale zawsze w ra­
mach tradycyjnej obyczajności.
Wesołe usposobienie, humor i staropolska fan­
tazja zjednywały mu przyjaciół, choć rodzaj wyko­
nywanej pracy — pilnowanie pańskiego dobytku —
nie zawsze cieszyło się uznaniem w środowisku
wiejskim. Gościnność oraz nieodzowny jej atrybut na

wsi w postaci flaszki wódki i może nawet zbyt
skrupulatnie przestrzegane tradycyjne poczęstunki
dawały mu jednak poczucie oparcia i więzi z środo­
wiskiem wiejskim, mimo że kontakty z przedstawi­
cielami warstw wyższych, a zwłaszcza z chlebodaw­
cami, były dla niego bardzo atrakcyjne.
Lamęckiego cechuje konsekwentne realizowanie
powziętych postanowień i równocześnie pewna apodyktyczność, a nawet niekiedy despotyzm. Najlepiej
charakteryzują to jego własne słowa: „Jak po­
wiem — świente musi być".
Lamęcki jest niewątpliwie silną indywidualnością.
Świadczy o tym choćby sam fakt pisania pamiętni­
ków, mimo słabej znajomości arkanów sztuki pisar­
skiej. W dzieciństwie uczył się czytania i pisania
zaledwie kilka miesięcy u wiejskiego stolarza i u
„światłego Józia Zintary". Wykształcenie to uzupeł4

4

Informacja o tym, kiedy Lamęcki uczył się
pisania i czytania, pochodzi z wywiadu autorki arty­
kułu, przeprowadzonego z nim w 1957 r. Lamęcki
powtarza to samo w liście z 1962 r., w którym do­
daje nie potwierdzoną w pamiętniku wiadomość
o tym, że uczył się także u księdza Jasieńskiego.
Natomiast w pamiętniku kilkakrotnie powtarza, że
w czasie pierwszego i drugiego pobytu w Niemczech
listy do domu pisały mu inne osoby. Mgr M. Przeździecka w artykule Radomszczański Zagłoba ludowy,
„Ziemia", 1958, nr 3, podaje, że Lamęcki przyswaja
sobie sztukę pisania po powrocie do kraju w 1918 r.,
a pierwszą datą, kiedy pamiętnik już pisze, jest
1934 r. Ta ostatnia data wiąże się jednak z zakoń­
czeniem części pamiętników, do strony 718, o czym
świadczy następujący napis u dołu: „Koniec — Tan
Lamencki — D. 27.111.1934. R. Kości... (Kościelec)".

�nił już na swój sposób w okresie międzywojennym.
Ulubione lektury to „Potop", „Ogniem i mieczem",
„Robinson Kruzoe", „Duch puszczy" i wiele innych.
Zastanawiający jest fakt, że Lamęcki nie pisze
nic w pamiętnikach o swoim warsztacie rzeźbiar­
skim, podobnie jak nie wspomina o przebieraniu się
za misia w czasie zapustów, o różnych obrzędach,
w których aktywnie uczestniczył, o chodzeniu z szop­
ką i o innych ciekawych zwyczajach. Jak widać,
Lamęcki uważał, że jego „dłubanie", jak i niezbyt
poważne przebieranie się w czasie obrzędowych
wędrówek, nie zainteresuje ewentualnych czytelni­
ków, do których adresował wielokrotnie swoje pa­
miętniki. Gusty swoich potencjalnych odbiorców
oceniał miarą zainteresowań własnego środowiska
wiejskiego. Najbliższe otoczenie chętnie słuchało je­
go bohaterskich opowiadań o zwycięstwach odniesio­
nych w walce z przeciwnym losem i nieżyczliwymi
ludźmi, opowiadań wyzwalających w nim poczucie
mocy i podnoszących jego autorytet. Imponował
swoją ogromną siłą fizyczną, lisim sprytem, bawił
dowcipem, humorem i fantazją. Słuchający go są­
siedzi śmieli się z bogactwa przysłów i trafnych,

II. 5. J. Lamęcki: „Ukrzy
żowany",
drewno
polichr., wys. 94 cm. Wl.
Muz. Etn. Kraków. II. 6.
J. Lamęcki:
Krucyfiks.
II. 7. Krzyż
przydrożny
w sąsiedztwie domu Lamęckiego. II. 8. J. La­
męcki: Krucyfiks, drew­
no polichr. Wł. F. Solowskiego. II. 9. J. La­
męcki: Głowa Chrystusa
Ukrzyżowanego,
fragm.
(por. U. 5), drewno
polichr.
19

�lapidarnych określeń, podobnie jak my teraz, słucha­
jąc jego gawęd o obrzędach, czujemy tętniące życiem
echa dawnej przeszłości. Słowa Lamęckiego malują
obrazy i , podobnie jak i jego rzeźby, wprowadzają
nas w świat stworzony przez tę ciekawą indywidu­
alność twórczą.
WARSZTAT RZEŹBIARSKI
Zamiłowania do majsterkowania są u Lamęckiego
rodzinne. Odziedziczył je prawdopodobnie po dziad­
ku Tomaszu Kaliściaku, który był cieślą, bednarzem
i stolarzem w jednej osobie i podobnie jak jego
wnuk robił wszystko „z własnej głowy". Lamęcki za­
czął rzeźbić już w dzieciństwie, na pastwisku. Pierw­
sze jego prace to laska zakończona rączką w kształ­
cie lisa, kropielniczka ozdobiona rzeźbionymi kwia­
tami, wieża kościoła częstochowskiego, laska z ko­
rzeni, w których ukryte było bocianie gniazdo, po­
stacie dwóch chłopów, i wąż oraz inne łamigłówki,
które ofiarowywał później krewnym i znajomym.
Jako małorolny chłop i przedwojenny służbista
dworski dysponował Lamęcki nieco większą ilością
wolnego czasu na rozwijanie swoich zamiłowań, niż
inni utalentowani i zamożni chłopi. Jednak i dla
niego jesień i zima to dwie pory roku, które naj­
bardziej sprzyjają rzeźbieniu. „Jak wezmę sie — to
siedzę do drugiej i trzeciej po północku" — mówi
Lamęcki. A to uciążliwe zajęcie przy nikłej lampie
naftowej musiało go pochłaniać bez reszty.
Surowiec rzeźbiarski przygotowuje Lamęcki sta­
rannie. Już w czasie rąbania i cięcia drzewa na opał

10

wybiera klocki bez sęków, z odpowiednio biegną­
cymi słojami. Okorowane kawałki składa we wnęce
pod piecem, gdzie powoli wysychają przez parę mie­
sięcy. Przywiązuje dużą wagę do starannego wysu­
szenia surowca, bo w suchszym drzewie lepiej się
pracuje, a rzeźba potem nie pęka. W warsztacie je­
go nie ma specjalnie uprzywilejowanych gatunków
drzewa. Rzeźbi chętnie w drzewie topolowym, osiko­
wym, w olszynie i lipie, a nawet z dębiny wykonuje
niektóre elementy, jak np. krzyż do dużej figury
Chrystusa.
Klocek przeznaczony do rzeźbienia obciosuje La­
męcki najpierw z grubsza siekierą, a następnie obra­
bia dłutkami stolarskimi. W „narobionym" w ten
sposób kawałku drzewa znaczy sobie najważniejsze
szczegóły ołówkiem, posługując się przy tym centy­
metrem dla ustalenia proporcji między wielkością
głowy a pozostałą częścią tułowia, czy „podstumen-

�J. Lamęcki: II. 10. „Sw. An­
toni", drewno polichr.,
wys.
27 cm. Wł. F. Solowskiego.
II. 11. „Sw. Antoni", drewno
polichr., wys. 51 cm. Wł. A.
Jacher-Tyszkowej. II. 12. „Sw.
•Rodzina",
drewno
polichr.
Wł. Muz. Etn. Kraków. II. 13.
„Sw. Rodzina", drewno po­
lichr., wys. 29 cm.
wyk.
ok. 1962 r.
t

13
12

tu". „Tu mi się ręce wydarzą, a tu przyjdzie wize­
runek krzyża — tak sobie to wszystko rozmiesz­
czam" — mówi o rzeźbie Sw. Jana. Lamęcki zna
W centymetrach wymiary aktualnie rzeźbionych f i ­
gurek, ma wyrobioną swoistą technikę pracy. Detale
twarzy, rąk, czy nóg oraz załamania imitujące fałdy
szat wykonuje za pomocą noża — zużytego i ścię­
tego trójkątnie, podobnie jak nóż szewski. Czasem
posługuje się szablonem — tak np. rzeźbiąc dużą
figurę pawia, za pomocą szablonu przenosił kształt
i dekorację piór, które później malował.
Dużą rolę w technice rzeźbiarskiej Lamęckiego
odgrywa łączenie poszczególnych kawałków drzewa.
Stosuje je chętnie zwłaszcza przy kompozycjach bar­
dziej skomplikowanych, wyrażających ruch postaci.
Elementy odstające dopasowuje, przykleja i zbija
gwoździkami, po czym powleka grubą powierzchnią
farby, kryjącą miejsce łączenia.

1

�I

Majsterkowanie jest ulubionym zajęciem Lamęckiego, często też stosuje w swych figurkach specjal­
ne mechanizmy, uatrakcyjniające takie rzeźby w
oczach widzów. Przykładem mogą być obydwa anioł­
ki szopkowe. Duży anioł ma głowę osadzoną na kiju
obciążonym ołowianym ciężarem. Przez umieszczenie
dwóch blaszek po obydwu stronach głowy od spodu
oraz ich odpowiedników wewnątrz korpusu — raz
poruszona głowa waha się miarowo przez 20 mi­
nut. Mały aniołek jest właściwie skarbonką. Po
wrzuceniu monety o odpowiedniej wielkości do
szpary z przodu, aniołek kiwa kilka razy głową,
dziękując za dar. Inna rzeźba — „Chłopi z cepa­
m i " ma podstawę lekko wypukłą od spodu, tak że
przy poruszeniu jej — figurki wraz z luźno zawie­
szonymi cepami wykonują ruchy wahadłowe. Naj­
ciekawszy jest mechanizm w ruchomej szopce.
W przedniej jego części znajduje się tarcza, do
której przybite są figurki Trzech Króli, pasterza
i owieczek. Tarcza połączona jest za pomocą koła
trybowego z korbą umieszczoną z tyłu budynku. Na
pograniczu twórczości rzeźbiarskiej i majsterkowa­
nia znajdują się wykonane kilkakrotnie przez Lamęckiego rzeźby we flaszce. Pasjonował się on trud­
nym skomponowaniem misternej całości złożonej
z wielu elementów.
Rzeźby swoje maluje Lamęcki farbą olejną, sta­
rannie dobierając barwy. Aby uzyskać pożądany
efekt miesza ze sobą różne kolory, nawet trzy
i cztery.

W dawniejszych rzeźbach, sprzed 1958 r., widać
dużą troskę o zgranie kolorów, barwy są przełamane,
pozbawione jaskrawości i ostrości zestawień. Nowsze
prace — wykonywane nieraz pośpiesznie dla licz­
nych nabywców — są już słabiej opracowane kolo­
rystycznie, barwy są jaskrawe i nie stonowane, a zda­
rzają się i figurki w ogóle nie malowane.
Dla określenia czynności rzeźbienia i jej wytwo­
rów posługuje się Lamęcki terminologią ludową.
Rzeźbienie — to dłubanie, rzeźby — to łamigłówki
lub figurki, sam siebie nazywa dłubaczem, a uważa
się raczej za rzemieślnika niż za artystę.
WZORY, INSPIRACJE, TEMATY
Ciekawie zarysowuje się u Lamęckiego problem
wzorów i inspiracji twórczych. Niewątpliwie jego
działalność rzeźbiarska wyrasta z klimatu tradycyj­
nego świątkarstwa okolic Częstochowy. Tędy biegły
stare szlaki pątnicze, a pobożność okolicznego ludu
wiejskiego utwierdzana była widokiem licznych piel­
grzymek, dla których takie miejscowości, jak Gidle,
Przyrów, czy Św. Anna, były ostatnimi miejscami
postojowymi w drodze na Jasną Górę.
Rzeźby religijne Lamęckiego wiązały się przede
wszystkim z celami kultowymi. Cały szereg inwo­
kacji na rzeźbach jak i fragmenty pamiętników
świadczą o jego głębokiej religijności. Rzeźbienie
świątków poczytuje sobie za zasługę wobec Pana
Boga, za spłacenie w pewien sposób długu wdzięcz­
ności wzamian za czuwającą nad nim Opatrzność.
W ten sposób powstały liczne jego rzeźby Chrystu­
sa Ukrzyżowanego, „obrazy" Matki Boskiej, św.
Jana Nepomucena i in.
Znalezienie bezpośrednich wzorów jest jednak
w twórczości Lamęckiego utrudnione, gdyż rzeźbiarz
dąży świadomie do oryginalności, a materiał dowo­
dowy zawarty w jego wypowiedziach, listach oraz
zabytkach okolicznych nie upoważnia nas na ogół
do wyciągania wniosków, na podstawie których
można by formułować wyraźne zależności. Jakkol­
wiek Lamęcki w nielicznych wypadkach utrzymuje,
że „bierze wzór" z okolicznej rzeźby przydrożnej,
to jednak różnice poza atrybutami figur są tak
znaczne, że trudno tu wykryć jakieś związki for­
malne.
Nie ulega natomiast wątpliwości, że źródła jego
inspiracji twórczych znajdują się w otaczającym
świecie. Składają się na nie widziane w dzieciństwie
oraz w wieku późniejszym obrazy, rzeźby kościelne,
feretrony i chorągwie niesione przez pobożnych piel­
grzymów, dewocjonalia oglądane na odpustach, rzeź­
by świętych i Boże Męki z pobliskich kapliczek.
One właśnie są substratem jego wyobrażeń twór­
czych, choć sam autor często nie zdaje sobie z tego
sprawy.
Tak np. monumentalna kompozycja Chrystusa
Ukrzyżowanego w otoczeniu aniołków (il. 5) na­
wiązuje nie do popularnych przedstawień znanych
Lamęckiemu z okolicznych kapliczek, ale raczej do
wątków, które można odnaleźć w niektórych starych
drzeworytach czy obrazach, gdzie obok emblematów

�16
męki występują takie elementy, jak słońce z zary­
sem twarzy i księżyc o ludzkim profilu. Jednakże
Lamęcki zapytany o wzór do tej rzeźby powiedział:
„Dłubałem z własnej głowy... tak sobie to upiękniałem. Jako Chrystus Bogiem jest — to ma aniołki pod
nogami, a słońce i księżyc pasowałem — tu paso­
wałem to, tu to, a Anioły Stróże po bokach."
Również i z innych wypowiedzi rzeźbiarza wy­
nika, że w najbardziej interesujących swoich rzeź­
bach nie posługiwał się żadnymi schematami kompo­
zycyjnymi. Rzeźbiarz mówi o tym: „Co se zamiaruje,
to musi wyjść" lub „Zaczynam i dokładam z głowy,
aż wyjdzie".
Twórczość Lamęckiego jest, podobnie jak i in­
nych ciekawszych rzeźbiarzy ludowych, oryginalnym
przetwarzaniem świata widzianego. Wynika nie t y l ­
ko z „naiwnego" stylu, który jest z kolei zdeter­
minowany narzędziami i umiejętnościami, ale i pro­
cesu twórczego, w którym cały szereg elementów
jest wykalkulowanych.
W tym miejscu musimy stwierdzić, że Lamęcki
potrafi wiernie kopiować naturalistyczne rzeźby, jak
na to wskazuje wyrzeźbiony przez niego krucyfiks,
na którym postać Chrystusa (il. 6) potraktowana
jest tak jak na gipsowych czy metalowych konwen­
cjonalnych figurkach.
Jednakże kopiowanie nie
dawało mu satysfakcji i chociaż zajmuje się „kon­
serwacją" okolicznych kapliczek (nieraz musiał do­
rabiać brakujące lub zmurszałe fragmenty rzeźb)
w twórczości własnej usiłował iść własną drogą.
Jedynie w małym krucyfiksie (il. 16) z 1959 r. moż­
na zauważyć pewne analogie w sposobie rozwiązywa-

nia szczegółów klatki piersiowej i perizonium do rzeź­
by Ukrzyżowanego znajdującej się w sąsiedztwie
domu Lamęckiego (il. 7), ale i w tym wypadku w i ­
doczne są różnice, interpretację Lamęckiego cechuje
większe uproszczenie kształtu.
Lamęcki rzeźbi na ogół z pamięci, ale nieraz brak
dostatecznej wiedzy o przedmiocie zmusza go do
bezpośredniej
obserwacji względnie
uzupełnienia
realiów na podstawie obrazków czy literatury.
„Wczoraj jak sie na księdza przypatrzałem, widzę,
że to jest niedobrze. Trzeba trochę inaczej z tą
czapką" — zauważył w czasie jednej z naszych roz­
mów. Kiedy indziej, rzeźbiąc „na obstalunek" św.
Katarzynę i św. Wojciecha, stwierdził: „Teraz trzeba
z obrazka zobaczyć, jak wygląda św. Katarzyna, bo
nie wiem co zrobić i jak ją ustroić, czy jej dać pal­
mę, czy co innego."
Podobnie jak i inni rzeźbiarze Lamęcki ma pew­
ne ulubione tematy, w których wypowiada się naj­
pełniej. Chrystusa Ukrzyżowanego wyrzeźbił w k i l ­
ku wariantach. Różnice polegały nie tylko na innej
kompozycji elementów zdobniczych rzeźby, ale także
na odmiennym sposobie rozwiązywania szczegółów
anatomicznych, formowania fałdów perizonium, czy
8

5

5

Krucyfiks ten znajduje się w domu rzeźbiarza.
W wywiadzie przeprowadzanym 1957 r., Lamęcki za­
pewniał mnie, że figurkę wykonał sam.
Do rzeźby tej Lamęcki dorobił ręce, odmalował
i wykonał daszek.
8

J. Lamęcki: 11. 14. „Matka Boska
w otoczeniu apostołów",
płasko­
rzeźba polichr., 58 X 37 cm. Wł.
Muz. Etn. Kraków. II. 15, 16. Mały
krucyfiks, drewno polichr. Wł. A.
Jacher-Tyszkowej.
II. 17. „Król",
figurka z szopki, drewno polichr.,
Wł. Muz. Etn. Kraków.

�II. 18. 19, 20. J. Łamącki: figurki z szopki,
drewno
polichr.
Wł.
Muz. Etn. Kraków.

ekspresji twarzy. Św. Rodzinę wykonał — o ile
wiem — dwukrotnie, w 1956 i 1961 r., przy czym oba
ujęcia wykazują różnice w traktowaniu formy przy
zachowaniu identycznego schematu ikonograficznego
(ił. 12, 13). Św. Antoniego wykonał po raz pierwszy
w 1928 r. jako rzeźbę we flaszce, a następnie, dwu­
krotnie, w latach 1954 (il. 11) i 1960 (il. 10) jako
figurki: wolnostojące, różniące się zresztą wielkością,
proporcjami i charakterem. Rzeźba wcześniejsza,
niemal dwukrotnie większa, jest bardziej synte­
tyczna, monumentalna. Dwukrotnie podejmował Lamęcki temat pawia, mimo braku zamówienia, w zu­
pełnie podobnym ujęciu. Inspiracją była dla niego
odbitka ludowej malowanki, wisząca nad łóżkiem ja­
ko „dywanik". Rzeźba ta podobała się bardzo auto­
rowi, być może dlatego, że była bardzo dekoracyj­
na, a w jej wykonanie włożył dużo wysiłku.
Niektóre tematy projektuje Lamęcki na długo
przed realizacją. Chrystusa z „otwartym sercem"
chciał wykonać już w 1957 r. i w tym celu przy­
gotował sobie odpowiedni klocek drzewa. Ale za­
miar zmienił. Zamiast Chrystusa wyrzeźbił swego
świętego patrona Jana Nepomucena, a konieczność
przysłużenia się swemu patronowi wyraził w sło­
wach: „Niech w i , że ja o nim dbam." Poprzedni
projekt zrealizował dopiero w 1961 r., ale już w znacz­
nie mniejszym formacie.
Tematyka prac rzeźbiarskich Lamęckiego zmie­
nia się w miarę jak rośnie społeczne uznanie i po­
pyt na jego rzeźby. Konkretne zamówienia i inspi­
racje ze strony prywatnych osób czy organizatorów
wystaw przyczyniły się do rozszerzenia zaintereso­
wań rzeźbiarza, zwłaszcza tematyką świecką. Tema­
tyka ta, szczególnie historyczna, wymaga jednak
posługiwania się wzorami zaczerpniętymi z ilustracji
książkowych. Częściej niż dawniej podejmuje rzeź­
biarz tematy związane z życiem wsi.
Twórczość Lamęckiego można podzielić na kilka
grup. Najważniejszą stanowią rzeźby o tradycyjnej
tematyce religijnej i tu należą takie przedstawie­
nia, jak Chrystus Ukrzyżowany (krzyż przydrożny
w Dąbrowie Zielonej z 1923 r., Chrystus na krzyżu
w otoczeniu aniołków z 1924 r., dwie pasyjki z 1930 r.,
24
i

Męka Pańska we flaszce z 1939 r., mały krucyfiks
z 1959 r.), Chrystus przed Piłatem, Chrystus Biczo­
wany, Chrystus Frasobliwy, Chrystus Upadający,
Chrystus Król (wyk. w latach 1959—1961), szopka
z 18 figurkami, robiona w latach 1925—1930, szopka
o 3 figurkach z ok. 1960 r., Dzieciątko na owieczce
z 1960 i 1961 r., Św. Rodzina (w dwóch wariantach
z 1956 i 1960 r.), Pieta z 1960 r. oraz rzeźby: św.
Antoniego (w trzech wariantach), św. Jana Nepomu­
cena, św. Jadwigi, św. Anny, św. Jana Apostoła,
św. Barbary oraz innych świętych.
Płaskorzeźby Lamęckiego wiążą się z tematyką
religijną i przedstawiają bądź pojedyncze osoby,
jak Matka Boska Częstochowska (1927 r.), bądź
kompozycje grupowe, jak Matka Boska w otoczeniu
świętych, wykonana w dwóch wariantach —
w 1958 i 1960 r.
Osobną grupę tematyczną stanowią pełne dowci­
pu rzeźby typu zabawkowego. Należą tu zarówno
figurki pojedyncze jak i grupowe: Chłopi z cepa­
mi (1957), „Dżokej na przeszkodach" (1960), „Walka
o szarka" (jelonka) (1961), „Murzyn strzelający
z łuku" (1961), „Kobieta z dzieckiem w kołysce"
(1960/61) i in. Rzeźby te stanowią kontynuację humo­
rystycznych „pamiątek" wykonywanych przez La­
męckiego w pierwszym okresie twórczości, w dzie­
ciństwie.
Ponadto można wyodrębnić rzeźbę figuralną o te­
matyce historycznej, jak: Jan Napolański (!), Jakub '!)
Sobieski, Adam Mickiewicz „tak jak stoi na pom­
niku w Paryżu", Henryk Pobożny, kosynier i in.
oraz grupę rzeźb związanych tematycznie ze wsią,
jak „Obora gospadarska staroświecka z lewenta-

19

�rzcm" (wysiana na konkurs w Radomsku w 1959 r.),
„Maryśka idzie odbierać żyto", kosiarz i in.
Należy też wymienić dość liczną grupę rzeźbio­
nych zwierząt, które wchodzą w zespoły już wymie­
nione (do szopki i wspomnianej „obory"), a ponadto
rzeźbione osobno owieczki, dwa pawie oraz ptaszki.
OPIS I PRÓBA ANALIZY RZEŹB
Różnorodny i bogaty dorobek twórczy Lamęckiego
nie jest jednolity pod względem poziomu artystycz­
nego. Rzeźby z wczesnego okresu nie mają jeszcze
skrystalizowanego stylu. Dopiero w wieku dojrza­
łym następuje pełny rozwój osobowości artysty.
Wtedy to powstały niezbyt liczne rzeźby typu reli­
gijnego o dużym rozmachu i ciekawej inwencji
twórczej. Twórczość tę kontynuuje Lamęcki po
ostatniej wojnie, rozszerzając zakres tematyczny.
W ostatnich latach zwiększa on swą produkcję rzeź­
biarską, niestety nieraz ze szkodą dla poziomu arty­
stycznego.
Do najciekawszych prac Lamęckiego należy mo­
numentalna rzeźba Chrystusa na krzyżu (il. 5). Ce­
chuje ją oryginalność kompozycji, oszczędność wy­

razu i jakiś bardzo ludowy klimat. Zwłaszcza inte­
resująca w swej ekspresji jest twarz Ukrzyżowanego
(il. 9). Klatkę piersiową, podobnie jak czynią to
i inni rzeźbiarze ludowi, potraktował Lamęcki de­
koracyjnie, ale i tu znalazł własne rozwiązanie:
wyodrębnił zarysy piersi, przecinając je kilkoma
kreskami u góry, a żebra zaznaczył ukośnymi kreska­
mi po bokach. Perizonium wykonał z pasa blachy
na kształt kokardy ozdobionej wyciętymi ząbkami
na brzegach. Nieporadność warsztatu widać w zde­
formowanych nogach, zakończonych dużymi stopa­
mi. Całość cechuje nastrój spokoju i dostojeństwa.
„Opus magnum" Lamęckiego stanowi ruchoma
szopka, która odbiega swoim charakterem od do­
tychczas znanych form tradycyjnych. Składa się ona
z 18 figurek. Część ich jest umieszczona wewnątrz
drewnianej stajenki, krytej słomą, o całkowicie
otwartej przedniej ścianie. Mieści się w niej żłóbek
z Dzieciątkiem, figurki M. Boskiej i św. Józefa,
cztery owieczki, wół i osioł oraz mały aniołek-skarbonka. Do ruchomej tarczy są przybite figurki
Trzech Króli, pasterza i czterech owieczek.
Grupa figur umieszczonych w stajence (il. 20)
najbliższa jest rozwiązaniom spotykanym w innych
szopkach ludowych. Istotnym i oryginalnym wkła25

�dem Lamęckiego są natomiast figurki Trzech Króli.
Różnią się od siebie polichromią i atrybutami w po­
staci niesionych darów, ale rzeźbiarsko potraktowa­
ne są identycznie i w sposób zupełnie różny od i n ­
nych figur, co stwarza z nich odrębny zespół. Przed­
stawiają królów, którzy przywędrowali z dalekich
stron, ale te cechy ich jako pielgrzymów zostały
podkreślone specyficzną dynamiką, wyrażającą się
układem nóg ustawionych w kroku oraz nachyle­
niem bryły do przodu. Sylwetki oglądane w ukła­
dzie frontalnym są wąskie i cienkie, pozbawione
zupełnie ramion, co przy głowach o normalnych
kształtach sprawia wrażenie, że są to proste, smukłe
kolumny o ludzkiej twarzy, zwieńczone pasem złotej
korony (il. 17). Śmiałość rozwiązania wybiega znacz­
nie poza ramy zakreślone tradycją. W polichromii
figurek zastosował Lamęcki, obok złocenia, 4 kolo­
ry: ciemnoniebieski, brązowy, ugrowy i róż indyj­
ski, które zestawiał na zasadzie dopełniających się
rytmów kolorystycznych.
Inaczej niż w większości tradycyjnych szopek
pokazany jest tu pasterz. Nie składa on darów
Dzieciątku, ale pasie trzódkę drewnianych owieczek
(il. 19).
Aniołkom przeznaczył Lamęcki funkcje służebne.Duży anioł (il. 3) „oddaje pokłon" kiwając swą

26

groteskową głową przez 20 minut, a mały (il. 18)
również oddaje pokłon, ale nie Dzieciątku, tylko
ofiarodawcom pieniędzy wrzucanych do skarbonki
opatrzonej napisem „Bóg zapłać Wam". Pomysł ten
nie jest oryginalny. Aniołki takie, pełniące role
skarbonek, można ujrzeć czasami w szopkach kościel­
nych.
Mały aniołek stanowi, podobnie jak i inne figurki
szopki, przykład sprowadzenia kompozycji postaci
do bryły geometrycznej. Zbudowany jest on na
układzie trójkąta, którego podstawę tworzą nogi
klęczącego aniołka. Sylwetowe potraktowanie po­
woduje, że patrząc frontalnie — na twarz — widzi­
my niemal zupełnie płaskie boki.
Podobnie zgeometryzowana jest figura dużego
anioła szopkowego, w której osiągnął Lamęcki da­
leko posuniętą syntezę bryły. Topolowy pieniek,
nieco spróchniały i wydrążony w środku, o stożko­
watym kształcie, zamknięty u dołu deską, tworzy
ciężki i przysadzisty korpus. Wertykalizm żłobio­
nych linii szat przecięty jest płasko przylegającymi
do korpusu rękami, zakończonymi nieproporcjonalnie
małymi dłońmi. Walcowata duża głowa o lekko wy­
okrąglonym wierzchołku, okolona czarną peruką
włosów, wyrasta wprost z tułowia. Rysy twarzy,
uogólnione podobnie jak i w innych rzeźbach, po­
siadają mimo schematyzmu formy pewien wyraz
smutku. Potężne trójkątne skrzydła zamykają ca­
łość tej, pełnej groteskowego humoru, figury smut­
nego, chłopskiego anioła.
Figurki siedmiu owieczek, barana, wołu i osła
świadczą o trafnej obserwacji natury. Owieczki wy­
konane są według dwóch schematów: w pozycji sto­
jącej z głowami opuszczonymi w dół (widoczna na
il. 20) oraz w pozycji siedzącej (il. 28). Owieczki sto­
jące mają smukłe, wydłużone tułowie i szyje o mięk­
kich liniach modelunku. Siedzące owieczki mają
pięknie i syntetycznie opracowaną bryłę (il. 28).
Typowa dla Lamęckiego tendencja do płaskich
ujęć znajduje wyraz w płaskorzeźbie Matki Boskiej
Częstochowskiej, wykonanej na wzór obrazu z klasz­
toru Jasnogórskiego. Lamęcki przedstawił twarz Ma­
donny dość schematycznie, zastosował przy tym
oryginalny chwyt, polegający na wgłębieniu twarzy
Matki Boskiej i Dzieciątka, podczas gdy szaty i tło
są wypukłe. Bardzo starannie potraktowana jest
strona dekoracyjna obrazu. Szaty są intarsjowane
barwnymi koralikami w kształcie zygzakowatych
linii. Technika ta, obca polskim ludowym tradycjom
zdobniczym, charakterystyczna jest m. in. dla zdob­
nictwa huculskiego. Oglądając ten obraz w mrocznej
izdebce Lamęckiego nie czuje się braku detali twarzy,
które i tak, wykonane ciemną farbą w obrazach
Matki Boskiej Częstochowskiej, gubią się w zesta­
wieniu z pełną przepychu sukienką. Zgodnie z indy­
widualnym stylem Lamęckiego postać Matki Boskiej
jest hieratyczna i bizantyjska W swoim wyrazie.
Bogato rzeźbione korony, przytrzymywane przez
dwa aniołki, tworzą zwieńczenie tego dzieła, poświę­
conego Opiekunce domu, jak wskazuje na to napis
u dołu: „M. N. błogosław naszej pracy". Płasko­
rzeźba, utrzymana w tonie ciemnych barw brązo-

�wych i szmaragdowozielonych, okolona jest potrój­
ną linią karbów. Całość jest ograniczona ramkami,
zdobionymi ryzowaniem.
Przedwojenny okres twórczości Lamęckiego za­
mykają dwie małe pasyjki, z których jedna jest
najprawdopodobniej
naśladownictwem
gipsowych
względnie metalowych krucyfiksów, druga natomiast
charakteryzuje się stylem zbliżonym do dużej rzeźby
Chrystusa (zwłaszcza w podobnie rozwiązanym perizonium, ozdobionym poziomymi rytymi kreskami)
a różni się nieco Ostrzejszym zarysem konturów
(il. 16).
Do ciekawszych rzeźb powojennych należy wy­
konany w 1960 r. Sw. Antoni z Dzieciątkiem na
ręku (il. 11). Rzeźbę tę cechuje sztywność spłaszczo­
nej postaci i monumentalizm ujęcia, wynikający
zarówno z proporcji jak i syntetycznego potrakto­
wania bryły rzeźby.
Interesującym przykładem indywidualności twór­
czej Lamęckiego są rzeźby Sw. Rodziny (il. 12, 13).
Co prawda są one oparte na znanym schemacie iko­
nograficznym, ale przetworzone w sposób twórczy
stanowią dzieło bardzo indywidualne i charaktery­
styczne dla sztuki Lamęckiego. Figury Matki Bo­
skiej i Sw. Józefa, wycięte z jednego kawałka drze­
wa lipowego, umieszczone są zbyt blisko, aby mogło
się znaleźć miejsce na pełną bryłę Dzieciątka. Dla­
tego Lamęcki wyrzeźbił je płasko, nie modelując
figury, z wyjątkiem głowy. Matka Boska z rękami
złożonymi na piersiach, w niebieskim płaszczu na-

22

23

rzuconym na głowę, o karbowanych i złoconych
brzegach, stanowi swoistą transpozycję konwencjo­
nalnych wizerunków Matki Boskiej.
Św. Józef
w ciemnopopielatym płaszczu narzuconym na jedno
ramię w jednej ręce trzyma symboliczną lilię, pod­
czas gdy druga ręka, wyłaniająca się z draperii
płaszcza (niezgodnie z prawami anatomicznymi)
spoczywa na ramieniu Dzieciątka. To uchybienie
przypomina tradycyjne fotografie wiejskie, gdzie
ojciec rodziny opierał zazwyczaj swą rękę na sie­
dzącej z przodu małżonce lub dziecku, aby zaakcen­
tować w ten sposób związek z tą osobą lub swoją
władzę ojcowską.
Centralną postać kompozycji stanowi Dzieciątko.
Umieszczone między wyższymi postaciami Marii
i Sw. Józefa, podkreśla w rzeźbie oś symetrii. Służy
temu celowi również zdobienie szaty w rytm „jo­
dełki", podkreślającej oś centralną układu. Przez
takie rozwiązanie osiąga Lamęcki zrównoważenie
i scalenie kompozycji trójfigurowej.
W wykonanej w 1957 r. rzeźbie Sw. Jana Nepo­
mucena dominuje znów zwarta, nie rozczłonkowana
bryła prawie walcowatego kształtu, rzeźbiona w to­
polowym pieńku (il. 31). Ręce nie wyodrębnione,
zaznaczone po bokach jedynie wypukłościami, za­
kończone są przyprawionymi dłońmi, w których
dzierży święty małą pasyjkę z Chrystusem oraz
sierpowatą palmę. Głowa, przykryta czarnym bireJ. Lamęcki: II. 22. Postać siedząca, drewno surowe,
wys. 29 cm. II. 23. „Kobieta z dzieckiem w kołysce",
drewno surowe, wys. 32 cm. Wł. Muz. Radomsko.

27

�tem, nie pozbawiona jest indywidualnego wyrazu,
głównie dzięki malaturze.
Płaskorzeźbiony obraz Matki Boskiej w otoczeniu
dziesięciu apostołów (il. 14) tworzy centralną kom­
pozycję grupową, w której Matka Boska wyobrażo­
na jest jako królowa niebios, z atrybutem władzy
w postaci berła. W obrazie tym przejawia się zami­
łowanie do narracyjnych szczegółów, tak charak­
terystycznych dla twórczości Lamęckiego. Układ ca­
łości, ograniczony prostokątem ram, jest hieratyczny,
strefowy i symetryczny.
Do jednej z ciekawszych rzeźb wykonanych ostat­
nio należy Pieta. Ciało Pana Jezusa, spoczywające
na kolanach Matki, nie ma zmniejszonych proporcji,
jak to często obserwujemy w rzeźbach ludowych.
Lamęcki potraktował je równorzędnie, tworząc pięk­
nie wyważoną, statyczną kompozycję, w której tym
mocniej działa ekspresja wyrazu twarzy Matki Bo­
skiej i Pana Jezusa (il. 2, 4).
Jest rzeczą zastanawiającą, jak Lamęcki potrafił
zindywidualizować swoje walcowate czy płaskie
klocki przedstawiające świętych, nadając twarzom
wyraz i charakter.
Wesołość i junactwo chłopów z cepami (il. 24),
nastrój skupienia w twarzy Sw. Jana Nepomucena
(il. 31), pogody w twarzy Sw. Antoniego (il. 11), czy
boleści w twarzy Matki Boskiej z Piety — dowo­
dzą, że zróżnicowanie wyrazu postaci osiąga La­
męcki prostymi środkami. Świadczy to o niewątpli­
wym talencie twórcy i opanowaniu swoistego warsz­
tatu.
INDYWIDUALNOŚĆ TWÓRCZA I CECHY STYLU
Twórczość Lamęckiego zasługuje na to, aby za­
stanowić się nad zagadnieniem jego indywidualności
artystycznej. W zestawieniu z innymi rzeźbiarzami
ludowymi prace jego wyróżnia odrębny styl, odręb­
ny rodzaj uproszczeń. Uproszczenia te są jakby
skróconymi przekazami o rzeczywistości, abstrak-

24

J. Lamęcki:
II. 24.
„Chłopi z cepami",
drewno polichr. Wł.
Muz. Etn.
Kraków.
II. 25. „Dżokej na
orzeszkodach", drew­
no polichr. Wł. Muz.
Etn. Kraków.

cyjnymi symbolami. I w tym właśnie dopatrzyć się
można zbieżności między sztuką prymitywów a współ­
czesnymi prądami sztuki abstrakcyjnej.
Lamęcki nazywa swoje rzeźby „łamigłówkami",
co wskazuje, że rzeźbienie jest dla niego nie tylko
kwestią zręczności warsztatowej i nie tylko wyła­
dowywaniem żywiołowej pasji twórczej, ale i czyn­
nością myślową. Łamigłówka to idea, dyskursywne
przedstawienie przedmiotu, zrealizowane w klocku
drzewa. Sam o tym mówi: „Szą myśli trudne — trze­
ba myśleć dwa dni, zaniem sie przystąpi do ich wy­
konania. Tak na tyn przykład połeta myśli i pisze
dwa dni, a na trzeci dzień ścira nie udane mu sie
wyrazy piszane, tak szamo i ja. Nieraz sie myśli
dwa dni zaniem sie przystąpi do wykonania jakiej
figurki, a nieraz głowa chce mi pynknąć z myśli
zeby nowe twory nie były znane nikomu. Tak to
jost jest u każdego zemysnika, zaniem przystąpi do
pracy musi myśleć, aby jego pracza jakoś wyszła.
Nieraz zona wysła z domu, to ja wtenczas głowę
spieram na stole i myślę czo by zrobić takiego.
A jak wróci nieraz i bądzaka daje za plecy, aby
robić, nie leżeć na sztole i myśleć włokoło jedno
i to szamo."
Założenia swoje inaczej realizuje Lamęcki w rzeź­
bach religijnych, a inaczej w rzeźbach typu zabaw7

7

Z listu z dnia 1.X.1961 do Muzeum Etnograficz­
nego w Krakowie.

�kowego. Jakkolwiek w tych pierwszych jest bardziej
związany konwencjami w sposobie przedstawienia
postaci, ich atrybutów, czy nawet polichromii, to
jednak jest oryginalny w traktowaniu bryły i kom­
pozycji, a jego zmysł wynalazczości wyżywa się
w konstruowaniu dowcipnych mechanizmów. W rzeź­
bach zabawkowych nie krępowany
tradycyjnymi
kanonami idzie za głosem bogatej fantazji, która
czerpie tworzywo z otaczającego świata i własnych
przeżyć rzeźbiarza.
W niektórych pracach Lamęckiego widać, że mo­
deluje on figurę płasko i rozwija zarysy konturu,
podobnie jak to robią wytwórcy zabawek, wycinając
ją z płaskiej deski. Widać to na przykładzie „Dżo­
keja na przeszkodach" (il. 25), gdzie płaskość konia
wskazuje od razu, że należy oglądać rzeźbę z jed­
nej strony. Efekt ten stosuje Lamęcki zwłaszcza
tam, gdzie chodzi mu o uwydatnienie ruchu postaci,
jak np. w figurkach Trzech Króli szopkowych,
w „Walce o szarka" (il. 27), czy rzeźbie chłopów
z cepami (il. 24). Inną interpretacją bryły posługuje
się Lamęcki w rzeźbach religijnych, w których za­
leży mu na uwydatnieniu monumentalności i hiera­
tycznej powagi. Posługuje się wówczas formą scalo­
ną, sztywną, zgeometryzowaną i bardzo uproszczo­
ną. Figury ludzkie są budowane według zasad swoistej
architektoniki ciała ludzkiego. Dla urozmaicenia du­
żych płaszczyzn bryły wprowadza rzeźbiarz rytmy
dekoracyjne.
Deformacja bryły jest, jak się wydaje, nie za­
mierzonym wynikiem tendencji do geometryzacji,

a niekiedy może być również rezultatem nieporad­
ności warsztatu, przy czym obydwa te momenty za­
zębiają się z sobą i trudno przeprowadzić tu jakąś
wyraźną granicę. Analogii można by szukać w sztu­
ce ludów prymitywnych oraz w sztuce dzieci.
W pierwszych swoich rysunkach dzieci kreślą tuło­
wie ludzkie w kształcie prostokątów lub trójkątów,
a głowy w kształcie kółek, ręce i nogi w formie
prostych kresek pojedynczych lub równoległych.
Podobnie traktuje swoje figurki Lamęcki, który —
jakkolwiek potrafi wiernie kopiować rzeźbę naturalistyczną — nie ma wcale ochoty stosować tego
w swoich pracach. Zagadnienie to jest bardzo cie­
kawe i wymagałoby
znacznie
obszerniejszego
omówienia niż to na obecnym miejscu można zro­
bić. Wydaje się nie ulegać wątpliwości, że sposób
rzeźbiarskiej interpretacji jest u Lamęckiego zwią­
zany ze sposobem widzenia, odczuwania i rozumienia
świata. O tym, jak ujęcie formalne figury wynika
z przemyślenia jej funkcji i sposobu oddziaływania
na widza, świadczy chociażby odpowiedź na pytanie,
dlaczego wyrzeźbił Trzech Króli w takim spłaszcze­
niu: „chodziło mi na to, że uni szli do żłóbka, inaczej
ich nie mogłem przedstawić, bo mają nogi do cho­
dzenia".
Syntetyczność kształtów jest świetnie uchwycona
w figurkach zwierząt, a zwłaszcza owieczek. Każda
z nich reprezentuje jakąś owcę „w ogóle": ma
wszystkie najważniejsze, najbardziej istotne i charak­
terystyczne cechy tego gatunku, przy czym artysta
pomija wszelkie elementy nieistotne, drugorzędne.

J. Lamęcki:
II. 26.
„Strzelec",
drewno
polichr., wys. 27 cm.
U. 27. „Walka o szara­
ka" (jelonka), drew­
no polichr. Wl. Muz.
Etn. Kraków.

'i

27

29

�Dużą rolę odgrywa w rzeźbach Lamęckiego zasa­
da kontrastu, zwłaszcza w ujęciu bryły. Ogrom po­
staci w zestawieniu z nikłością wyrzeźbionych nóg
np. w rzeźbie Sw. Jana Nepomucena (ił. 31), czy rąk
w figurze dużego anioła szopkowego, są śmiałym
środkiem ekspresji, podobnie jak i wyolbrzymione
ręce apostołów w obrazie Matki Boskiej w otocze­
niu świętych.
Niekiedy pewne szczegóły ciała są umowne i nie­
zgodne z zasadami anatomii, jednak nie można tego
oceniać tylko z punktu widzenia naturalistycznej
poprawności i traktować jako słabe strony rzeźby,
dlatego tylko że rzeźbiarz nie chciał czy nie umiał
oddać ich zgodnie z naturą.
Geometryzacja kompozycji wyraża się w zrytmizowanych układach rąk czy nóg, co szczególnie wy­
raźnie występuje w rzeźbach typu zabawkowego.
Tak np. w figurce „Chłopi z cepami" całość kom­
pozycji zamknięta jest kilkoma liniami pionowymi,
poziomymi i ukośnymi (ił. 24). W rzeźbie „Walka
o szarka" wyraźnie zaznaczone są rytmy wyciąg­
niętych w walce rąk (il. 27). Również w układach
ciała świątków można się doszukać tych samych
zasad, które stosuje Lamęcki w całej swej twór­
czości.
Należy też zwrócić uwagę na to, że zdobienie
powierzchni rzeźb za pomocą rytych linii równo­
ległych czy krótkich przecinków (oznaczających fałdy
szat czy też żebra) ma sens nie tylko dekoracyjny,
ale przede wszystkim funkcjonalny. Lamęcki trak­
tuje je w sposób schematyczny, uproszczony i dla­
tego przekształca w stylizowany ornament. Chętnie
posługuje się karbowaniem brzegów w podstaw­
kach, w krzyżykach, w zdobieniu ram oraz innych
detali rzeźb.
Polichromia w rzeźbach Lamęckiego jest na ogół
ciekawa i wykonana z dużym wyczuciem malar­
skim. Lamęcki potęguje wyraz plastyczny rzeźby
przez wprowadzenie kontrastów i rytmizację ukła­
dów barwnych. Plamami barwnymi posługuje się
w dwojaki sposób: pokrywa jednolitą farbą całe
płaszczyzny, by podkreślić efekt zróżnicowanej bryły
oraz chętnie stosuje malowanie szczegółów, które są
pozbawione w rzeźbie odpowiednika plastycznego,
jak np. detale twarzy czy ubioru. Charakterystycz­
ne dla jego polichromii są barwy złamane, kolory­
styka rzeźb religijnych Lamęckiego jest oparta na
tradycyjnej konwencji, znanej nam z rzeźb kościel­
nych i litografii. Tak np. Matka Boska ma zawsze
szatę niebieską i suknię białą, a Sw. Józef — szatę
brązową lub ciemnopopielatą. Twarze mają kar­

nację białawą, zróżnicowaną niekiedy w starszych
rzeźbach różowymi plamami policzków. Złocenia
brzegów szat stosuje Lamęcki dla uświetnienia rzeźb
religijnych. Wiąże się to ze stosunkiem do koloru
złotego — jako do symbolu przepychu i świetności.
Znacznie bogatszą skalę kolorów stosuje twórca
w rzeźbach typu zabawkowego, gdzie nie jest skrępo­
wany żadnymi konwencjami.
SPOŁECZNA

FUNKCJA

RZEŹB

LAMĘCKIEGO

Dzieł plastyki ludowej nie można wartościować
tylko za pomocą kryteriów estetycznych, ale trzeba
je oceniać w intergralnym powiązaniu z życiem wsi,
conieważ wypływają z jej istotnych potrzeb reli­
gijnych, magicznych czy obrzędowych. Twórczość
plastyczna ludu wynika w znacznie większym stopniu
niż sztuka warstw elitarnych ze społecznego kon­
tekstu wyznaczonego przez aktualne zamówienia
społeczne oraz tradycyjną spuściznę. I w tym wy­
padku jednak charakter dzieła sztuki określony jest
osobowością twórcy, skalą jego przeżyć i doznań
oraz rozwojem jego indywidualności artystycznej.
Wydarzenia historyczne ostatnich dziesiątków lat,
zmiany ustrojowe i ekonomiczne, przemiany kultu­
rowe i społeczne wpływają na świadomość ludu wiej­
skiego, kształtują jego upodobania i potrzeby. Prze­
mianom tym podlega także osobowość rzeźbiarza
ludowego, włączonego w życie społeczności wiej­
skiej. Zmienia się jego miejsce i rola w społeczeń­
stwie. Pracuje on obecnie już nie tylko dla swego
środowiska, lecz i dla odbiorcy miejskiego, w kraju
i za granicą. Oczywiście wpływa to na osobowość
twórczą artysty, na kierunek jego zainteresowań.
Pierwsze rzeźby Lamęckiego pełniły właściwie
funkcję zabawek, a w dalszym etapie stawały się
„pamiątkami" — darami ofiarowywanymi zgodnie
z wiejskim obyczajem krewnym i znajomym. Miały
zadziwiać otoczenie jak owa łamigłówka z korzeni
lub pobudzać do śmiechu — jak wyrzeźbiona po­
dobizna wujka, z którym Lamęcki pasał owce*.
Miały świadczyć o zręczności, pomysłowości i ta­
lencie ich twórcy, przyczyniając się do zacieśniania
więzów między ofiarodawcą a osobą obdarowaną.
Zasięg ich oddziaływania społecznego był jednak
wąski, ograniczony do nielicznego kręgu ludzi.
Znacznie szerszy zakres społecznego oddziaływa­
nia miał Lamęcki jako wykonawca rzeźb o tematyce
religijnej oraz „konserwator" przydrożnych kapli­
czek i krzyży. Rzeźbienie świątków zyskiwało uzna­
nie środowiska, a nie trzeba zapominać, że właśnie
w okolicach Częstochowy istniało zapotrzebowanie
na rzeźby do przydrożnych kapliczek oraz na figur­
ki świętych patronów. Jednak już w 1. połowie
X X wieku nie było ono tak duże, by mogło prowa­
dzić do wyodrębnienia się kategorii zawodowej „dłubaczy" świątków. Lamęcki był z zawodu oficja­
listą dworskim i mimo częstych wędrówek po wsiach
rzadko pozostawiał swe świątki w kapliczkach.
8

Z listu do mgr M. Przeździeckiej (w materia­
łach PIS sygn. 38928, 366/5).
30

II. 28. J. Lamęcki: „Owca", figurka
z szopki, drewno polichr.,
wys.
U cm. Wł. Muz. Etn.
Kraków.

�Twierdzi, że przywiązywał się do nich, wolał je mieć
u siebie w domu. Być może, działo się tak i dlatego,
że prymitywizm jego rzeźb nie zadowalał wiejskich
odbiorców, nie jest też wykluczone, że Lamęcki
dekorując mieszkanie dużą ilością rzeźb kierował
się chęcią wyróżnienia swojego domu, a co za tym
idzie — podniesienia swej rangi w hierarchii wiej­
skiej społeczności. Jeszcze w 1956 r. wisiało w jego
małej, niskiej izdebce (o podłodze z klepiska) wiele
rzeźb, z dużą figurą Chrystusa Ukrzyżowanego na
czele. Robiło to naprawdę wielkie wrażenie na pa­
trzących, a właścicielowi dawało na pewno — obok
innych —• i satysfakcję estetyczną. Lamęcki modlił
się zawsze przed tym Chrystusem, zanim go sprzedał
i, jak dowcipnie pisze w swoim liście, później długo
nie mógł się nauczyć mówić pacierz w drugą stronę.
„A teraz znowu łubie Matkę Boską Czynstochowską
płaską rzeźbę, która wisi przy moiem usku też
przeze mnie wykonana i pociarkami wyszadzana, to
sie oczy zwracają i pacierze odmawiają". Lamęcki
przywiązywał dużą wagę do tego, czy wyrzeźbione
przez niego świątki będą przedmiotem kultu i czci,
czy też mogą być narażone na znieważenie . Po­
stawa taka cechuje nie tylko Lamęckiego; z praktyki
muzealnej wiem, jak często chłopi nie chcą z po­
dobnych powodów 'sprzedawać z domu „świętych
obrazów" .
9

10

sołych żartów. Gospodynie częstowały szopkarzy
świątecznymi plackami, dawały jajka, kiełbasę i pie­
niądze. W czasie jednego wieczoru szopkarze zbierali
50 lub więcej jajek, a zebrane zapasy były okazją
do wesołej nocnej uczty. Nieraz i siedem tygodni
przebywali oni poza domem, nocując w różnych
chałupach, a na niedzielę wracali do swojej wsi,
by w poniedziałek wędrować dalej. Lamęcki chodził
z szopką od 1933 r. (ale nie co roku) w promieniu
4 gmin rozrzuconych na terenie różnych powiatów.
W ostrzejsze zimy wystawiał szopkę w domu, a ludzie
przychodzili ją oglądać. Nawet w czasie ciężkich lat
wojennych nie zaprzestał on chodzenia z szopką,
wystarał się w tym celu o specjalne pozwolenie.
W oracjach podkreślał wówczas:
„Gdzie szopka chodzi —
tam wojny nie będzie".
Szopka była więc symbolem pokoju, a dzięki pew­
nym aspektom magicznym życzenie to przypomina
nieco inny dwuwiersz wygłaszany w czasie zapusto­
wego chodzenia z konikiem:
13

„Gdzie nasz konik pochodzi —
tam się żytko urodzi".

n

Na specjalną uwagę zasługuje funkcja społeczna
tych rzeźb, które powiązane były z obrzędami Boże­
go Narodzenia. Lamęcki jest bowiem nie tylko
twórcą przenośnej szopki z ruchomym mechanizmem,
ale również tym, który nawiązał do dawnej tradycji
chodzenia z szopką i kolędowania, aranżując równo­
cześnie widowiska obrzędowe o starodawnych ce­
chach. W widowiskach tych sam występował prze­
brany za „dziada" , a na twarz nakładał dla do­
dania sobie powagi maskę z brodą lub dla żartu
maskę diabła. Szopkę przykrytą derką niosło dwóch,
a czasem czterech chłopów ubranych w kolorowe
czapki, ozdobione pękami wstążek. „Dziad" z po­
tężną laską w dłoni spełnioł nie tylko rolę „reży­
sera" widowiska, ale i obrońcy, poskramiając tąże
laską natarczywość wiejskich wyrostków z obcych
wsi, usiłujących zajrzeć pod derkę. Dziad wkraczał
zawsze pierwszy do chałupy, chwalił Boga i trady­
cyjnym zwyczajem zagajał zwracając się do go­
spodyni:

II. 29. J. Lamęcki: „Dojarka", drewno

polichr.

12

„Czyście rada', czy nie rada
przyjąć tego dziada?"
Dopiero wyraźne zaproszenie gospodyni było hasłem
do rozpoczęcia kolędowania, składania życzeń i we9

Z listu do autorki z dnia 9.X.1962.
W odniesieniu do obrazów por.: T. Seweryn,
Polskie malarstwo ludowe, Kraków 1937, oraz R. Reinfuss, Malarstwo ludowe, Kraków 1962, s. 21—35.
To samo relacjonowali pracownicy Muzeum
Etnograficznego w Krakowie, mgr Z. Szewczyk i mgr
J. Czajkowski.
Por. B. Bazielichówna, Stefan Deptuszewski,
Szlachcice i dziady — zwyczajowe widowiska, „Pol­
ska Sztuka Ludowa", 1959, nr 1—2.
Z. Gloger, Rok polski w życiu, tradycji i pieśni,
Warszawa 1908, s. 116.
»
10

11

12

18

31

�Społeczna funkcja rzeźb Lamęckiego zmieniła się
od czasu, kiedy zwiększone zainteresowanie jego
twórczością pomnożyło krąg odbiorców poza obrębem
wsi. Nastąpiło to z chwilą, kiedy Lamęcki został
„odkryty" przeze mnie w jesieni 1956 r. w czasie
penetracyjnych badań Kielecczyzny, zorganizowanych
przez Państwowy Instytut Sztuki przy współudziale
przedstawicieli muzeów. Muzeum Etnograficzne w
Krakowie było pierwszą instytucją, która zakupiła
rzeźby Lamęckiego i eksponowała je na stałej wy­
stawie szopek oraz na wystawie rzeźby ,i grafiki
ludowej zorganizowanej z okazji 34 kongresu AICA
w 1960 r.
Należy przy tym podkreślić, że dużą rolę
w ułatwieniu Lamęckiemu startu odegrały nie tylko
artykuły w czasopismach , publikacje jego rzeźb
w prasie
oraz korzystna wzmianka w pięknym
opracowaniu o sztuce ludowej prof. dra R. Reinfussa i J. Swiderskiego , ale przede wszystkim za­
interesowanie czynników regionalnych. Mgr Neumanowa, dyr. Muzeum w Sieradzu, ponownie „od­
kryła" Lamęckiego jako rzeźbiarza w czasie' poszuki­
wań materiału do konkursu sztuki ludowej w 1959 r.
i związała go z żywym nurtem twórczości regionalnej.
Bezpośrednia opieka czynników administracyjnych —
Wydziałów Kultury PPRN w Radomsku i PWRN
w Łodzi — umożliwiła mu udział w konkursie i wy­
stawie sztuki ludowej ziemi radomszczańskiej w
1959 r. , gdzie otrzymał I nagrodę. Wystawa pokon­
kursowa w Łęczycy w 1960 r., a przede wszystkim
wojewódzka wystawa sztuki ludowej Ziemi Łódz­
kiej w 1961 r .
w Łodzi otworzyła mu drogę do
dalszych sukcesów w postaci nagród i zakupów rzeźb
do muzeów krajowych, a poprzez wystawy muzealne
również i zamówienie CPLiA do Ameryki.

to można obserwować u niektórych rzeźbiarzy ludo­
wych, a ponadto, że niewłaściwa inspiracja wypaczy
kierunek twórczości, dla której brak osobistego za­
angażowania i klimatu.
Wyraźnym przemianom uległa także świadomość
Lamęckiego. Społeczne uznanie jest dla niego bodź­
cem do wzmożonej pracy, a kontakty z kręgiem
osób, które interesują się i popierają sztuKę ludową,
pozwoliły mu znaieźć właściwe miejsce w społeczeń­
stwie:
„Teraz musze powiedzieć szczerą prawdę, całą
gembą, ze nie tylko sie uważam za twórco ludowego,
ale niem jezdem".

14

15

le

17

18

Istnieje jednak duże niebezpieczeństwo, że zwięk­
szona produkcja rzeźb wywoła ujemne skutki, jak

WYJĄTKI Z PAMIĘTNIKÓW LAMĘCKIEGO
Topienie się siostry
„Był to dzień bardzo ładny i ciepły, latowy. Ptaki
śpiwały bardzo ładnie, tak ze as miło było słuchać
takiego śpiewu. Wtedy poszedem zobie nie daleko.
Były to drzewa olszyna pare stukowe i tam zobie
siadłem aby się dobrze przysłuchiwać temu ptastwu
iak ładnie śpiewa. Ale nie długo słyszę jeszcze ład­
niejszy śpiew. Kiedy to było? Prawie dnia 6. lipcza
1905 roku. Słyszę, słyszę teras ale nie śpiewy pinknych ptaków, tylko, tylko wołanie wołanie na ratonek. Zkoczyłem z trawnika, na kturym siedziałem,
aby sie łotem przekonać czo się ształo takiego ze
taki krzyk i wołanie na ratonek. To tys sie teras
dobrze przysłuchuje. A kiedy sie przekonałem ze to
woła ztara Zygmunowa to tys zaras leczę czo tchu
mam. A kiedy wyleciałem tak daleko ze jost widzę
chałupę, ale tys i widzę czałe tłomy ludzi. To mnie
bardzo strach ogarnył, o mało nie upadem z tego
strachu i z przeliknicia. Ale nazat nabrałem odwagi
i pyndze czo mam siył, a kiedy zaleciałem do tych
ludzi, wtedy dopiro kochany Czytelniku nie dałbyś
za wiarę jak mnie szcisło — tak ze omało nie upadem
na zimie — kiedy usłyszałem ze mi sie siostra utopiła.
A ja sie jescze na tyle zmiarkowałem i zapytuie sie:
«A gdzie iest siostra i gdzie lerzy?» a ludzie muwią:
«Jescze nie lerzy, bo nie znaleziona, tylko jescze
we wodzie ją szukaią». A ia wtedy zaras sruczam
ubranie ze siebie i zaras zkakuie do wody. Było tam
we wodzie jost pare chłopuw czo szukali zwłokuw
moiej ukochanej siostry iedyny. A wtedy i ja zaras
sie biorę do szukania kochany siostry ktura była
bardzo dobra i miła — to tys sie nie długo namyślam
tylko sie zegnam wodą — a kiedy zrobiłem wodą
krzys Pański i wtedy kryie sie we wodzie. A kiedy
nurkim szedem kawałek po dnie wody nie dało żad­
nych sirotkuw i znakuw. A wtedy dawaj zaras
jescze raz na nurka i wtedy chodrze pot wodą i patrzam na łoczy dobrze, ażeby natrafić na ukochaną
siostrę. To tys tylko Panu Bogu bardzo dzinkuie za
takie dla mnie łaski dawane, jakieych nie byłem
godzien takich łaskuw. A kiedy trzeci ras poszedem
pot wode i tylko kawałek szedem po dnie, a tu pra­
wie widzę ukochaną Siostrę, jak na dnie wody lerzy
i zaras biorę i płynę do niej. A kiedy przypłynyłem,
14

M . Przeździecka, Radomszczański Zagłoba lu­
dowy, cyt. wyd.; A. Jacher-Tyszkowa, Figurki Jana
Lamęckiego, „Ziemia", 1958, nr 8—9.
„Świat", 1958, nr 51—52.
R. Reinfuss, J. Swiderski, op. cit.
Katalog Sztuka ludowa Ziemi
Radomszczań­
skiej, Radomsko 1959.
Katalog Sztuka ludowa Ziemi Łódzkiej, Łódź
1961.
15
18

17

18

�biorę ukochaną siostrę pot pachę i dawaj wypływać
do gury czy nawich wody. Ale kiedy teras mnie
doć długo nie było widać to tys zaras te chłopi leczą
po mnie, bo myśleli ze ia sie utopiłem, ale grubo sie
omelili, bo kiedy chłopi przyśli ażeby mnie ratować,
ale mnie nie było potrzeby ratonku. A wtedy widzą
chłopi i muwią, ma ma te dziecko złapane i wtedy biorą
odemnie moią ukochaną siostrę te chłopi, bo onym
była woda pot pachy i chodzili po dnie we wodzie,
a ia nie mugem tak chodzić, bo byłem małem chłopakim. Wtedy, kiedy te chłopy odebrały moią uto­
pioną siostrę kochaną to ja zaras płynę do brzegu.
A kiedy byłem na brzegu, to chłopi byli kawałek
szpory dali ot brzegu. Ale tys sie te chłopi sztarali
ażeby pryntko wydobyć i wyić [wyjść] z tą utopioną
dziewuchą — tak krzyczały kobiety — pryntko
pryntko, krzyki słychać i płyc Matki i drugich ko­
biet. Wrescie chłopi wyśli i wynieśli moią jedyną
Siostrę. Były płachty poprzynoszune i wtedy biorą
i kładą moią kochaną Siostrę na te płachtę. A te
płachtę trzymało cterech chłopuw karzdy trzymał
za szwuj ruk płachty, a wtedy dawaj ią chystać
i uderzać ią po pulikach [policzkach]. Ale było to
napruzno wszystko. Wczale nie dawała znaku życia.
A Mama wtedy widzi ze nie daie żadnego znaku
życia i odrazu upadła na zimie. A wtedy kobiety
dawaj krzyczeć i wołać ze Lamencka nie żywa lerzy...
Nie długo trwało potem i Mama wstała. A kiedy
była Mama jost przytomna i zaras sie pyta: «A jak
z moią kochaną czurką, czy ją docucili?" A kobiety
muwią: «Tak tak, czurka jost do życia przychodzi,
a gorzy było z Wami, bo nie było rady kieby nie
Pani Czebulska, to pewnie byli byście dłusrzy lerzeli,
ale prawie Pani Czebulska leciała z kroplami i to
was tak pryntko przyprowadziło do przytomności.*
«Ale kobiety nie muwta o mnie, tylko mi chodzi
o moią kochaną czurecke czy ona zyie?» «Tak, tak,
zyie, zyie, tylko wy sie nie martwcie o czurke, tylko
0 siebie.» I tak wtedy mame zaprowadzili do miskania, ażeby nie widziała czo sie byndzie robie dali
z tem.
Ale każdy był ciekawy, co sie zrobi: «Ale z tej
biedny niezcynszny dziewuchy taka ładna dziewczyna
1 tak marnie musi zeiść z tego świata."- A drugie
kobiety znowu muwią: «Taką miała smier przezna­
czoną i taką musiała zginąć.» A znowu jem muwią:
«Wita czo wam powimy, kiedy ma tak marnie zyć,

II. 30. „Kosiarz",
drewno
surowe,
wys. 30 cm. II. 31. „Sw. Jan Nepo­
mucen", drewno polichr. Wł. Muz. Etn.
Kraków. II. 32. „Królowa
Jadwiga",
drewno polichr. Wl. Muz. Etn. Kraków.

to nawet lepi, ze ią Pan Buk zabrał." A kiedy ia
takie słowa usłyszałem i muwie ze łzami: «Tylko,
tylko sie nie martwcie o nią ze ona miała taką biedę,
bo żaden nie w i o tem, ażeby muwił. Niech każdy
sie martwi o siebie, a nie o kogo." A wtedy kobiety
muwią: «Prawda, prawda, chocias taki mały chłopak,
ale wiedział czo na to powiedzieć.» A kobiety muwią:
«Takie szą drugie ludzie, ze ani nie umi czo powiedzieć». I tak sie kobiety wrescie pomaliu zaczyły
przemawiać od słowa do słowa, as wrescie wybuchła
kłutnia. Ale zaczyły sie drugie kobiety śmiać, te
niewstydne baby, baby. Ale to słusna prawda, ze
Baba, Żaba i Diabeł trzeci — to szą rodzune dzieci."
(str. 220—229)
Poszukiwanie

pracy w okresie

międzywojennym

„Po wygnaniu mnie z Kościelcza musiałem szukać
nowej posady i tak chodziłem z dworu do dworu,
z drogi na drogę, aby jaką posadę znales. Nie po­
trzeba Wam to muwić kochani cytelnici jakie to są
casy cinskie. U nas każda Pani Dworu i każdy Pan
Dworu niechciał gadać z przybyłym słuzbistą —
tak było ze mną •— a nie tylko ze mną, ale z wszystkiemi, co chcieli znales jaką słuzbe w Dworze —
tak postympowali z nami nasi chlebodawcy; wproz
sie nakpiwali z przybyłych jm podanych. Ale cuz
było zrobić, kiedy nasi wielmożni panowie mieli
zaduzo pracowniku i tylko nami przezucali. Jak
przebył tylko rok w tem dworze, to na drugi rok
znowu go wydala, aby nie zadługo u takiego wiel­
możnego chlep jadał. I tak robili nasi panowie z na­
mi. Do niektórego dworu to naz przybyło i dwa­
dzieścia, a nie w których z dworów, to nawet i wincy
przybyło... A taki Pan Dziedzic wyzet o godzinie
jedenastej, a nawet i puzniej. Kiedy wyzet na balką,
albo na ganek uśmichnoł sie syderco i mówi: «Ilez
was to przybyło, ja tylko jednego potrzebuie fornala
i musi być dobry i młody"-, i dawaj patrzeć po naz.
Nareście zwrócane miał ocy na mnie, bo ia stałem
naiblizy schodów werendy: «Choć ze mną". A ja
mówię, ze nie jezdem fornalim, a un spoizał na mnie
zpot coła jak wilk i zacyna mówić: «A cym ty jezdeś?" «Jezdem gaiowy». «No to nie, mnie gaiowy
nie potrzebny*. Zawołał drugiego, a ten był prawie
fornalem, a my reste pośli dali. Każdy pozet swoią

�II. 33. J. Lamęcki: Fragment płasko­
rzeźby polichr. Wł. Muz. Radomsko.

drogą i tak chodziłem od stycnia pirzego do marca
usmego — pamintny ten dzień w Pańskim Roku 1934.
Przybyłem do majątku Okołowice. Należą do Pani
Acynski. Była to wdowa i ta mnie zgodziła..."
(str. 719—721)
Walka polskiego

samolotu w 1939 r.

„Była to szodoma i gomora, co sie działo pocas
tego. Nas samolot z góry iak kula leciał w dół,
a kiedy sie opuscał bardzo nisko nad pozycje nie­
mieckie nam sie zal go robiło, ze go zestrzelą, ale
gzie tam nie było o tern mowy. Siekał z karabienów
mazynowych, as sie iskry szypały. Ale to nie był
koniec walki, dopiro pocątek walki sie zacyna. Zno­
wu sie zbija do góry i znowu sie spusca iak kula
z góry na dół, prosto, prawie pionowo i znowu wali
kulami, jak gradem chmura, kiedy nadciągnie nad
okolicę. Teraz sie niemcy zmiarkowali co to za samo­
lot tak ich praży i siece kulami. Kiedy sie drugi
raz nas samolot zbijał w góre — teraz sie dopiro
zacyno istne piekło; wszystkie armaty niemieckie
otworzyły pasce swoie, ale i to nic nie pomagało,
samolot nic szobie z tego nie robił. Znowu sie wzbił
tak wysoko, ze go ledwie było widać w górze i znowu
pionowo sie rzuca w dół, ale niemieckie armaty
przeciwlotnicze nie przestawały strzelania, tylko biły
as sie ziemia trzynsła. Nas lotnik był prawdziewym
bohaterem. Znowu zacyna prażyć niemców, as sie
ziemia gotuje ód kul nasego samolotu. Ludzie nie
wiedzieli co robić i gdzie sie kryć. Każdy ucieka,
gdzie mógł tylko, niektórzy pantofle pogubili jak
uciekali w pola", (str. 988—990)

Ucieczka

w styczniu

1945 r.

„•"Plan jost dawno mam zrobiony*. «A jaki Janie?*
zapytał sie Ciastko mnie, bo wszyscy polegali na
mnie: «Czo myślicie sie kłaś do spania?» «Tego nie
byndzie, tylko czekam zeby grózieny usnyli, to zaras
nogi bierzemy za pas i w nogi, mój drogi». Montek
był ciekawy iak tylko usłyzał o co chodzi, zaras drzwi
uchylił, zeby sie przekonać, czy jost śpią grózieny:
«Chłopi śpią iak pozazynani ciołki grózieny, tylko
chrapią!» «No jeżeli tak, to sie zbiraimy na skrzydłach
chłopi. W Jemie Boże, niech nam dopomoże*. Łokno
pocichu otworzyłem z chacyków, aby było gotowe.
Ciastko miał wziąs jedne pódełko, a drugie Siwek,
a trzecie ze smalczym Montek do kiezeni, bo ja nie
miałem gdzie brać, no i jeden bochenek chleba
na drogę.
Kiedy jost było gotowe wszystko do drogi, robiemy szósza wszyscy przez okno, jeden za drugiem.
Kiedy jost my byli na podwórzu każdy zrobił znak
krzyża świntego na cole, i w jemie Boże rózamy
w drogę.
Ja prowadziłem jak z mapy, chocias była noc
pełna, bo dopiro była dwódziesta trzecia w nocy
gdziena. Każdy tylko weizał na stainie, gdzie konie
stały, konie, wozy, homenta, baty, derki, co my
zabrali z doma, żeby było w kolana ciepli na wozach,
i to wszystko zostało... My iak tylko wysli z podwó­
rza, prosto udałem sie przes szoze i chłopi za mną,
w razie pogoni, zeby nas nie złapali na szosie."
(str. 1160 — 1162)

Fot: S. Deptuszewski — ii. 26, 29; A. Jacher-Tyszkowa — il. 6, 7; E. Kossakow­
ski — il. 1; M. Maśliński — il. 2, 4, 5, 8, 9, 12, 15—20, 24, 25, 27, 31, 32; J. Swider­
ski — il. 3, 10, 11, 13, 14, 21—23, 28, 30, 33.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10677" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10655">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/47edff3130b44090c9735a86786f0c97.pdf</src>
        <authentication>7a1abd204605a3fede0da643a4269941</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127241">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4537</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127242">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127243">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4218</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127244">
                <text>Summary of articles/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127245">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4, s. 253-255</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127246">
                <text>ang.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127247">
                <text>ros.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127248">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127249">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127250">
                <text>P

O

L

QUARTERLY

N. 4

I

S

PUBLISHED

H
BY

F
THE

ART

O

INSTITUTE

L

OF

THE

Y E A R BOOK X V I

K
P O L I S H A C A D E M Y OF

A

R

T

SCIENCES

1962

SUMMARY OF A R T I C L E S
Ksawery
Piwochi
— FIFTEENTH
ANNIVERSARY
O F „POLISH F O L K A R T "
On the occasion of the 15th anniversary of „Po•lish Folk A r t " , Professor Piweeki evaluates its w o r k ,
as the l^-st periodical to collect systematic informa­
t i o n on f o l k art. U t i l i z i n g the results of extensive
inventary a n d research w o r k , and very often inspir­
ing this w o r k , the periodical has done much to spread
knowledge i n this f i e l d a n d to f i l l i n .the gaps that
existed previously. The documentary m a t e r i a l publish­
ed has made i t possible to preserve elements of folk
art that are d y i n g out and t h e attention devoted
t o contemporary artistic w o r k has played an impor­
t a n t p a r t i n keeping f o l k a r t traditions alive, partioulary by d r a w i n g attention to i n d i v i d u a l i t y . TO- sum
up, after 15 years of w o r k „Polish Folk A r t " has
succeeded i n collecting material, w i t h o u t w h i c h i t
w o u l d be impossible to t h i n k of elaborating any k i n d
of monographic or synthetic w o r k s on this subject.
Józef Burszta, Zbigniew
Jasiewicz — C O L L I S I O N OF
C U L T U R E S I N T H E WESTERN A N D N O R T H E R N
REGIONS SEEN I N M A T E R I A L S F R O M V I L L A G E S
I N KOSZALIN REGION
The settlement of population coming f r o m diffe­
r e n t territories i n the Western and Northern Regions
brought a collision of m a n y different cultures there.
This phenomenon is described i n an article based
on m a t e r i a l collected d u r i n g research conducted i n
several villages of Koszalin D i s t r i c t i n the years
I960—62. The authors analyse 'this collision of diffe­
rent cultures, t a k i n g the village of Iświęcin as an
example. I n Iwięcin large groups of people from,
the L u b l i n region and f r o m the district of Wieluń
(Łódź Voivodship) predominate among the settlers
w h o came there i n ,1945. The differences
between
these t w o groups were p a r t i c u l a r l y noticeable i n a g r i ­
culture. Those w h o had come f r o m the L u b l i n region
and the territories inhabited b y the Łemkowie largely
adapted themselves to the more m o d e m methods
of f a r m i n g applied i n the locality and: brought there
by the settlers f r o m Wieluń. B u t there was not an
exhange i n every f i e l d of f a r m i n g ; for instance, bee
keeping remained the domain of the people f r o m
the L u b l i n region and was not taken up b y those
f r o m Wieluń. On t h e other hand, big changes could
be observed i n the diet of a l l groups, w h o exchanged
recipes for different dishes.
Under the influence of the settlers f r o m Wieluń,
the women f r o m the L u b l i n region have changed their
way of washing. They have given u p the o l d method
of beating the clothes b y a Stream or lake i n favour
of the wash'tub, and of late, electric washing m a c h i ­
nes are being used too. As regards rites, the repre­
sentatives of the various groups accepted the p r o h i ­
bitions (that w e r e not contradictory, w h i l e contradic­
tory ones l e d bo certain i m p l i c a t i o n s . Magic p r a c t i ­
ces d i d not disappear as a result of the collision
of cultures and even increased i n .the f i r s t period.
The different groups have taken over these practices
f r o m each Other. There are s t i l l some differences
i n marriage and funeral rites, b u t here too, both
the Wieluń and L u b l i n rites have been observed
together. There are also differences i n the w a y of
celebrating Christmas Eve and i n carol singing cus­
toms. The most superstitions were brought .with
them b y the people f r o m Wieluń, but other groups
of population are also beginning t o a v a i l themselves
of the services of „incantations". A s regards the

various dialects, the L u b l i n settlers have gained the
upper h a n d over the people f r o m Wieluń, whose
dialect was rather Germanized', although differences
i n certain terms have been m a i n t a i n e d i n the various
groups.
Settling i n n e w conditions, contact w i t h different
cultures , t h e n e w c u l t u r a l influences through the
medium of the radio, cinema, etc., and closer contacts
w i t h urban l i f e have changed the tastes and aesthetic
outlook of the settlers.
This is evident I n t h e i r
attitude towards 'the folk a r t they found i n the
locality they came to a n d t o their o w n t r a d i t i o n a l
f o l k art. As regards buildings, the settlers p a i d more
attention t o considerations of u t i l i t y than to beauty.
(The artistic values of the 18th and 19 t h century
cottages (fig. 7) were not f u l l y appreciated. No
attempts were made to preserve the former appea­
rance of the cottages w i t h t h e i r black tarred beams;
they have been whitewashed a l l over to look l i k e
the cottages the settlers have been used to (fig. 1, 6),
the materials necessary f o r this even h a v i n g been
brought f r o m their n a t i v e parts. As regards the
churches i n their n e w locality, the Gothic church
in Iwięcin, resembling the churches i n t h e i r former
place of residence, enjoys general approval.
1

A m o n g .the local f u r n i t u r e , a m u c h higher value
is placed on t h e „new" pieces of furniture, e. g. f r o m
the t h i r t i e s and forties. 'Furniture of historical value
is used, b u t there is a tendency to keep this f u r n i ­
ture i n the k i t c h e n or corridor and n o t i n the l i v i n g
rooms. People w i l l i n g l y h a n d ithem over to museums.
The decoration of this f u r n i t u r e (fig. 10, 11) has
h a d no influence at a l l on local a r t . O l d chests, and
coffers have been left w h e r e they were i n the attiCs
or i n .the corridors, a n d are used for storing f l o u r
or g r a i n . The settlers also brought t h e i r o w n chests
w i t h them (fig. 18, (19). The interiors of the houses
the settlers moved into, furnished w i t h quite modern
furniture, have mostly been left just as they were
(fig. 20), and i n cases where the furnishings were
inferior, they have sometimes been replaced by f u r ­
niture of the u r b a n type. Wallpapers have been re^
placed by whitewashed walls, sometimes decorated
w i t h stencilled flowers or patterns p u t on w i t h
a roller. Of late, 'this w o r k has been dane b y p r o ­
fessional painters, w h o have introduced n e w paints
and distempers and new kinds of ornamentation,
e. g. broad bands at the top of the w a l l under .the
ceiling. The floors are painted, covered w i t h carpets
o r rugs, either 'bought i n the t o w n or brought w i t h
them b y the settlers f r o m their native villages. The
ornamentation of interiors depends on the i n d i v i d u a l
taste of householder. Women coming f r o m regions
w i t h strong traditions as regards i n t e r i o r decoration,
have brought these tradiions w i t h them t o their new
homes, although 'the decorations have undergrone
certain changes. For instance, w o m e n f r o m the V i l n o
region s t i l l decorate
windows
w i t h lambrequins
according t o their o l d custom, though they are rarely
used for doors. There has also been a change i n the
t r a d i t i o n a l w a y of m a k i n g beds using the bed-spreads
the settlers brought w i t h them; a n d w i t h a p i l e of
cushions aranged on top (fig. 22). The settlers w h o
h a d been accustomed to enhancing their rooms, w i t h
r o w s of pictures h u n g up h i g h under the ceiling
(e. g. f r o m -the Kielce region a n d the parts inhabited
b y the Łemkowie) only brought a few of t h e m to
their new homes and have hung them up i n places
of honour. Women w h o d i d not b r i n g any pictures

253

T

�witlh t h e m have (substituted them b y sticking p i c t u r e
postcards on t h e w a l l s or h u n g i n g up the German
o i l prints t h e y f o u n d on t h e spot, w i t h t h e i r virgins-,
stags a n d swans, illustrations c u t o u t of weeklies
a n d 'coloured photographs of religious subjects h u n g
over j o i n e d t w i n beds. Wedding photographs are
also h u n g on the walls. So-&lt;;alled „makatki" (a sort
of i m i t a t i o n tapestry), painted on paper o r l i n e n a n d
showing stags a n d various scenes (fig. 25—28) are an
ever more frequent f o r m of decoration, as are paintings
of religious subjects (fig. 23, 24), usually painted
b y some self-taught artist i n a t o w n o r s m a l l t o w n
a n d d i s t r i b u t e d b y „agents" to the s u r r o u n d i n g d i ­
stricts — sometimes to quite distant localities. For
instance, some paintings i n Koszalin are supplied by
a local „artist" a n d some have come a l l the w a y
f r o m L u b l i n . O n l y one case of the m o t i f s on these
paintings h a v i n g been treated i n the f o l k style (fig 32)
was noted. A popular w a l l decoration are embroide­
r e d pictures bought in shops. T h e artificial
flowers
used to decorate interioils are also u s u a l l y purchased
i n t h e m a r k e t square i n Koszalin. O n l y sometimes
are they made b y t h e settlers f r o m the Rzeszów a n d
Kielce Voivodships, p a r t i c u l a r l y the Łemkowie; 'con­
t i n u i n g their f a m i l y traditions. These flowers are
used either to decorate religious pictures {fig. 21),
o r a „shrine corner" (fig. 39), or they are put i n
f l o w e r glasses.
Decorations hanging f r o m the ceiling are n o l o n ­
ger met w i t h . B u t i n the Koszalin region, there is
a custom to place objects decoratively on f u r n i t u r e :
birds, porcelain, figures of baroque ladies, soldiers,
peasants, plaster angels, colourful boxes, etc. They
are usually objects left b y t h e Germans, although
some of them have bean purchased i n towns.
There is n o t m u c h difference between the various
villages i n the w a y of decorating homes. Depending
on t h e i n d i v i d u a l taste of the housewife, the interiors
either abound i n ornaments (fig. 38), o r are very
modestly decorated (fig. 39). A m o n g t h e artistic
objects o w n e d b y the settlers, f o l k a r t products f r o m
.the region they have come f r o m are very rare. The
n e w conditions were not conducive to the r e v i v a l
a n d continuation of artistic traditions. The equipment
they found i n t h e houses they moved i n t o and the
changes t a k i n g place i n the village of today i n t r o ­
duced elements of u r b a n culture, and the confron­
t a t i o n of various styles a n d a r t i s t i c tastes has under­
m i n e d t h e importance of .their o w n traditions.
A s a result, the traditions of a r t i s t i c weaving,
w o o d c a r v i n g a n d metal w o r k have n o t been carried
o n i n any of the groups examined. Some decorative
r i t u a l accessories, f o r instance, „pisanki" (painted
Easter eggs), afterwards used for decorating rooms
or as playthings for children, a n d „palms" (fig. 43),
are s t i l l made. To s u m u p : I . The collision o f c u l ­
tures is a l o n g process, f i r s t affecting the implements
used, 'the methods of housekeeping, dress and diet,
a n d later influencing the customary forms accom­
p a n y i n g rites. 2. As a result of various cultures
coming i n t o contact w i t h each other, some elements
are accepted a n d others rejected, w h i l e quite a n u m ­
ber of c u l t u r a l traditions die out. The decisive factor
aire u t i l i t y considerations. 3. The process of the
collision of cultures i n the villages under review,
(which, was f o u n d to ;be i n t e r m i n g l e d w i t h the process
of the formation of a u n i f o r m r u r a l community, was
the starting p o i n t f o r integration processes. 4. A n
indifferent attitude to the f o l k a r t of the region
the settlers have come t o is a general t h i n g . O n l y i n
some fields a n d i n some groups o f population are
the artistic traditions f r o m t h e i r native parts
continued.
1

Antoni
SledziewsU
— P A P E R OUTS F R O M
PO­
WIŚLE, O T W O C K AIN1D G A R W O L I N
So far, o u r knowledge of the so-called G a r w o l i n
'(Warsaw Voivodship) paper cuts has been based

254

on materials f r o m the 'beginning of the 20th century
to be f o u n d i n the collections of t h e Society of Po­
lish A p p l i e d A r t i n Cracow. Recent research i n this
region has brought some n e w materials' to light,
d i f f e r i n g f r o m those of the Cracow collections'. D r a ­
w i n g attention to these differences, the author
distinguishes t w o groups of paper cuts i n the region
under review. One group, represented i n the Cracow
collections, comes f r o m the localities of Ruda a n d
Podleź {fig. 1, 2, 4) w h e r e n o special paper c u t t r a d i ­
tions have been recorded; these are m u l t i coloured
paper cuts pasted onto a background, Which w e r e
probably inspired b y the local intelligentsia. The
second group —• discovered d u r i n g the recent rese­
arch — represents the northern part of the region
under review, Which has fine, long traditions i n this
l i n e of a r t . These paper cuts take the characteristic
forms of:
a) h u m a n silhouettes, called „dolls'" (fig. 27—30,
32—34, 36).
b) silhouettes of birds, p a r t i c u l a r l y „cocks" (fig. 8,
10—14).
c) stylized trees, called „rózgi" (fig. 25, 26).
d) r o u n d stars (fig. 16—18) or square stars (fig. 15,
•19—21).
Other forms are d e r i v e d f r o m these: one- or t w o level frieses w i t h „coks" or „dolls". (fig. 9, 31, 35),
compositions combining „dolls" and „cocks" (fig. 31,
32), „cocks" w i t h „rózgi" (fig. 24), etc. Contrary to
'the Cracow collections these paper cuts are always
i n one colour, a n d ornamented w i t h the charactestic
r h o m b o i d tracery i n the f o r m of „ branches" w i t h
leaves (fig. 27, 34, 37), „arrows" {fig. 12, 17) o r a b a n d
Of eyelets. A l l these forms a n d features distinguishing
t h e paper cuts u n d e r r e v i e w are .characteristic not
o n l y of t h i s p a r t i c u l a r area, b u t of f a l l paper cuts
of the so called Warsaw region type.
1

Anatoliusz
Czerepiński — W I N C E N T Y
'FOLK SCULPTOR

MURAWICK'I,

The article gives i n f o r m a t i o n about a so far
u n k n o w n f o l k sculptor. M u r a w i c k i , b o r n i n 1900 i n
Mińsk Mazowiecki, l i v e d near V i l n o for a certain
period, a n d i n 1945 settled i n Czaplinek i n t h e We­
stern Regions.
Hadutiga and Anatoliusz
№ POMIANÓW

Czerepińscy — F O L K P U L P I T

The article describes a p u l p i t {from the village
of Pomianów, Biłgoraj district, Koszalin Voivodship)
d a t i n g back to the second half of the 19th century.
Jacek Olędzki — NEW YEAR'S C A K E S FROM
K U R P I E REGION

THE

T h e competition for New Year's r i t u a l cakes
showed h o w strong 'this o l d t r a d i t i o n s t i l l is i n .the
K u r p i e region, f r o m Which about 600 specimens were
entered. A m o n g the subjects of t h e specimens sent
i n for .the competition, the t r a d i t i o n a l domestic a n i ­
m a l shapes and „nowe l a t k a " (fig. 1—5, 9) were i n the
m a j o r i t y . B u t the competition brought n e w subjects
too, such as a m a r k s m a n w i t h a b o w a n d a r r o w o r
a gun, a .peasant at w o r k , a c h i l d i n the cradle,
etc (fig 6, в, 110, 11, 14, 15, t i t l e page), h a v i n g n o t h i n g
i n common w i t h the o l d magic function of these
r i t u a l cakes.
The great m a j o r i t y of specimens w e r e m a r k e d for
•the characteristic simplification of f o r m to suit the
.•material &gt;used. B u t there w e r e also entries that, de­
p a r t i n g f r o m the traditional simplifications, h a d care­
f u l l y modelled heads, arms a n d legs, etc. (fig. 4, 12,
1'3, 16), special s m a l l rods being used to strengthen
'the dough. The n e w t r e n d towards n a t u r a l i s m was
expressed i n p a i n t i n g the features of the face or
details of dress on the surface of the finished cake,
a practice n o t met w i t h so far. T h e artistic level
of a l l the specimens sent i n was very high.

�П О Л Ь С К О Е

Н А Р О Д Н О Е

И С К У С С Т В О

КВАРТАЛЬНЫЙ ЖУРНАЛ ИЗДАВАЕМЫЙ ИНСТИТУТОМ ИСКУССТВА ПОЛЬСКОЙ АКАДЕМИИ НАУК

№ 4

ГОД ИЗДАНИЯ X V I
РЕЗЮМЕ

К с а в е р ы П и в о ц к и й — „ПОЛЬСКОМУ
РОДНОМУ И С К У С С Т В У " — П Я Т Н А Д Ц А Т Ь

НА­
ЛЕТ

По поводу пятнадцатилетней годовщины „Поль­
ского Народного Искусства" профессор Пивоцкий
оценивает его деятельность, как первого журнала,
который систематически накапливал знания о на­
родном изобразительном искусстве. Используя ре­
зультаты огромных инвентаризационных и иссле­
довательских работ, а неоднократно инспирируя
их, журнал в немалой степени причинился к рас­
ширению знаний в этой области и заполнению
имеющихся раньше пробелов. Подводя итог видно,
что после пятнадцатилетней работы журнал „Поль­
ское Народное Искусство" накопил материалы, без
которых немыслимы становятся монографические
или синтетические работы в этой области.
Ю з е ф Б у р ш т а , З б и г н е в Я с е в и ч — СТОЛК­
НОВЕНИЕ К У Л Ь Т У Р Н А ТЕРРИТОРИИ ЗАПАД­
Н Ы Х И СЕВЕРНЫХ ЗЕМЕЛЬ В ОСВЕЩЕНИИ
МАТЕРИАЛОВ, СОБРАННЫХ В К О Ш А Л И Н С К И Х
ДЕРЕВНЯХ.
Заселение Западных и Северных Земель насе­
лением, происходвшим из различных территорий,
стало причиной столкновения различных культур.
Это явление разработано в статье на основе ма­
териалов, изъятных из исследований, проводимых
в нескольких
деревнях
Кошалинского
повята
в 1960—62 г. Процесс столкновения различных
культур авторы анализируют на примере деревни
Ивенцин, где среди поселенцев находились преи­
мущественно большие национальные группы, при­
бывшие в 1945 году из Люблинского воеводства
и из повята Велюнь (Лодзинское воеводство).
Прежде всего заметна разница у этих групп в сель­
ском хозяйстве, где прибывшие из Люблинской
земли и земли Лемков в значительной степени
приспособились к более современной сельскохозяй­
ственной культуре — той, которую застали на
месте, а также завезённой поселенцами из Велюня.
Обмен культурами наступал в каждой отрасли.
Пчеловодство, например, осталось приемущественно
у Люблинян и не было присвоено поселенцами из
Велюня. Зато в способе питания наступили значи­
тельные перемены (во всех группах), которые
взаимствовали чужие блюда и способ их приготов­
ления. Под влиянием поселенцев из Велюня, жен­
щины из Люблинской земли сменили способ стир­
ки. Похопывание вальками у ручья или пруда
сменила стирка в лоханке, а сейчас появились
электрические стиральные машины. Представители
разных групп присвоили себе непротиворечные
запреты в обрядах, однако запреты противоречные привели к некоторым осложнениям. Маги­
ческие обряды в результате столкновения культур
не замерли, а в начальном периоде разрослись,
взаимно присвоенные группами. Некоторые раз­
личия заметны в сохранившихся свадебных и похороных обрядах, и потому обряды из Велюня
и Люблина проводились совместно. Сохранились
также различия в праздновании Сочельника и в
способе колядования. Предрассудки принесло с со­
бой, главным образом, население, прибывшее из
Велюнской земли, но „заговариванием" начали
пользоваться и другие группы населения.
В столкновении разных диалектов преимущества
добился диалект поселенцев из Люблинской земли,
который вытеснил диалект поселенцев из Велюня,
носивший черты немецкого влияния. Сохранялась,
однако, разница в некоторых определениях в от­

1962

дельных группах. Поселение в новых условиях,
соприкосновение с другими культурами, с образ­
цами культуры, действующими посредством радио,
кино и т.п., прочное общение с городской жизнью
преобразовало, между прочим, вкус и эстетические
взгляды поселенцев. Это заметно в отношении к из­
делиям народного искусства, оставшегося на этой
территории, а также к собственной традиции на­
родного искусства. В оценке местного строительства
сыграли роль, скорее всего, утилитарные взгляды,
а не эстетические. Недооценены были художествен­
ные достоинства изб с X V I I I и X I X веков (рис. 7).
Не удержался давний вид домов, а также стен
с чёрными просмоленными столбами. Эти столбы
белили в соответствии с прежними привычками
(рис. 1, 6), завозя нужное сырьё даже из родных
местностей. С уже существующих костёлов добился
всеобщего признания готический костёл в Ивенциме, напоминающий костёлы, находящиеся в преж­
них местах проживания. Среди находящейся здесь
мебели гораздо высшую оценку получила „новая"
мебель, т.е. с 30-тых и 40-вых годов. Ценные пред­
меты домашнего обихода употреблялись (рис. 15),
но старались не держать их в комнате, а только
на кухне или в коридорах. Охотно отдают их
в музеи. Декорация этих предметов (рис. 10, 11) не
оказала никакого влияния на местное творчество.
Старые сундуки и ларцы оставили на прежних
местах (на чердаках или в сенях), используя их
для сохранения муки или зерна. Поселенцы тоже
привезли свои сундуки (рис. 18, 19). Умеющееся
внутреннее убранство помещений, оборудованное
умеренно современной мебелью, было принято,
в общем, без изменений (рис. 20), а в тех случаях,
когда получали худшее внутреннее убранство, за­
меняли его, со временем, на мебель городского типа.
Обои заменили побелкой стен, иногда украшая их
цветами, крашеными при помощи шаблона или
валика. В последнее время эту работу выполняют
профессиональные маляри, которые ввели новые
краски и новые украшения (например: широкая
кайма под потолком). Полы крашены, покрыты
половиками, купленными в городе, или привезен­
ными поселенцами из родных деревень. Внутрен­
ние украшения зависят от индивидуального вкуса
жителей. Женщины, происходившие из районов,
где живы традиции декорирования внутреннего
убранства, перенесли этот обычай на новое место,
однако декорация подверглась изменениям. На­
пример, женщины из района Вильно, согласно
давним обычаям, украшают окна ламбрекенами,
зато двери уже очень редко, Изменился способ
традиционного застилания кровати привезенным
покрывалом с грудой подушек, уложенных на­
верху (рис. 22). Поселенки, которые в своих сто­
ронах (Келецке, Лемковске) украшали избу рядами
картин, повешенных у самого потолка, на новое
место привезли, по крайней мере, несколько картин
и повесили их на почётном месте. Женщины, ко­
торые таких картин не привезли с собой, заменили
их, наклеивая на стенах видовые открытки или
имеющиеся здесь немецкие олеграфии с девами,
оленями, лебедями, иллюстрации, вырезанные из
журналов, а позднее разукрашенные фотографии
на религиозные темы, завешенные над совместными
кроватями. На стенах развешивают также свадеб­
ные фотографии. Всё чаще встречаем в настоящее
время т.н. „макатки" — картины на бумаге или
полотне, изображающие оленей и разные сцены
(рис. 25—28), а также картины религиозного содержа­
ния (рис. 23, 24), выполненные, преимущественно,

255

�доморощенным „творцом" в городе или городке,
откуда „агенты" развозят их в окрестности, иногда
добираясь к отдалённым местностям. Например,
картины в Кошалине созданы частично местным
„артистом", а частично завезены из Люблина. От­
мечен только один случай преобразования мотивов
этих картин на народные (рис. 35). Популярным
украшением стен являются вышитые „макатки"
(гобеленчики). Искуственные цветы, украшающие
помещение внутри, покупают, преимущественно, на
базаре в Кошалине. Иногда выделывают их по­
селенки из Жешовского, Келецкого, особенно семьи
Лемков, продолжая семейные традиции. Этими цве­
тами украшают святые иконы (рис. 21), или „свя­
той угол" (рис. 39), или расставляют их в вазах.
Уже не встречаются украшения, свешивающиеся
с потолка. Зато выступают в Кошалинском вое­
водстве декоративные предметы, расставленные на
мебели: фигурки птиц, фарфоровые фигурки жен­
щин в стиле барокко, фигурки солдат, крестьян,
ангелов из гипса, пёстрые коробки и т.п. Эти пред­
меты, преимущественно, остались после ухода нем­
цев, а частично закуплены в городе.
Не замечаем больших различий, возникающих
между деревнями, в украшивании квартир. Одна­
ко, в зависимости от индивидуальной склонности
хозяйки, во внутреннем убранстве изобилует мно­
жество украшений (рис. 38), или украшение очень
скромное (рис. 39). Среди имеющихся у поселенцов
художественных предметов редко можно встретить
предметы народного искусства с того района, от­
куда прибыли поселенцы. Новые условия не со­
действовали обновлению и продолжению художест­
венной традиции. Имеющееся оборудование и пе­
ремены, происходящие в современной деревне, по­
пуляризовали достижения городской
культуры,
а сопоставление разных стилей и художественных
склонностей нарушило значение собственной тра­
диции. В результате, в никакой из рассматривае­
мых групп не возродились традиции художествен­
ного ткачества, прикладного искусства по дереву
или металлу. В дальнейшем делают некоторые
украшенные обрядовые аксессуары, например „пи­
санки" (которые потом употребляют для украшения
комнаты или отдают детям поиграться, „пальмы",
(рис. 43). Обобщая:
1. Столкновение культур является продолжитель­
ным процессом, охватывающим первоначально
инструменты, способы хозяйствования, одежду,
питание, а дальше влияет на бытовые формы,
сопровождающие обряды.
2. В результате соприкосновения культурных ком­
плексов происходит присваивание одних эле­
ментов, а уход других, при одновременном за­
мирании ряда традиционных культурных со­
держаний. Решающую роль играют в этом про­
цессе утилитарные мотивы.
3. Процесс столкновения культур в рассматривае­
мых деревнях оказался строго связан с про­
цессом формирования однородной деревенской
общественности и стал исходной точкой для ин­
теграционного процесса.
4. Повсеместно господствует равнодушное отно­
шение к местному народному искусству. Только
в некоторых отраслях и группах населения про­
должено традиционное художественное твор­
чество из родных сторон.
Антоний
Следзевский
— ВЫРЕЗКА ИЗ
БУМАГИ
В
ОТВОЦКО-ГАРВОЛИНСКОМ
ПОВИСЛЕ
До сих пор знания о вырезке из бумаги, так
называемой гарволинской (Варшавское воеводство)
основывали на материалах, собранных в начале
X X в. и находящихся в коллекции Общества
„Польское Прикладное Искусство" в Кракове. Во
время последних исследований был обнаружен

новый материал, отличавшийся от краковских кол­
лекций. Обращая внимание на это отличие, автор
статьи, на рассматриваемой территории, выделяет
две группы вырезок. Одна группа, представленная
в краковских коллекция, собрана в местности Руда,
Подленж (рис. 1,2,4), где не обнаруживаем живой
традиции по производству вырезок, а сама вы­
резка представлена в форме многоцветной наклей­
ки, возникнувшей повидимому, благодаря инспи­
рации местной интеллигенции. Вторая группа, об­
наруженная во время последних территориальных
исследований, представляет северную часть рас­
сматриваемой территории, имеющей долговремен­
ную, живую традицию в этой отрасли искусства.
Здесь вырезка имеет характерную форму:
а) силуэтов людей, („куклы") — рис. 27—30, 32—
34, 36,
б) силуэтов птиц, особенно „петушков" (рис. 8, 10—
14),
в) стилизованных деревец („розги") — рис. 25,26,
г) круглых звёзд (рис. 16—18), или квадратных
(рис. 15, 19—21).
С этих основных форм возникают производные
формы: рюши с одним или двумя уровнями с „пе­
тушком", или „кукол" (рис. 9, 31, 35), композиции,
объединяющие „кукол" и „петушков" (рис. 31, 32),
петушки с „деревцами" (рис. 24) и т.п. В противо­
положность краковским коллекциям, это всегда
одноцветные вырезки, украшеные
характерным
ромбообразным ажуром, в виде „ветки" с листвой
(рис. 27, 34, 37), „стрелки" (рис. 12, 17) или в форме
пояса окошек. Все эти формы и черты, выделяю­
щие рассматриваемую вырезку, свойственны не
только на этой территории, но и всем вырезкам,
так называемого подваршавского типа вырезки.
Анатолий
Черепинский
—
ВИНЦЕНТЫ
М У Р А В Е Ц К И Й — НАРОДНЫЙ С К У Л Ь П Т О Р
В статье говорится о неизвестном по сегодняш­
ний день народном скульпторе. Муравецкий ро­
дился в 1900 году в Минске Мазовецком, некоторое
время проживал вблизи г. Вильно, а в 1945 году
поселился в Чаплинке, на Западных Землях Поль­
ши.
Я д в и г а и А н а т о л и й Ч е р е п и н с к и е — НА­
РОДНЫЙ АМВОН ИЗ ПОМЯНОВА (ВОЕВОДСТВО
КОШАЛИНСКОЕ)
В статье дано описание амвона (из деревни
Помянув, повят Билгорай, воеводство Кошалин)
со второй половины X I X в.
Я ц е к О л е н д з к и й — К О Н К У Р С НОВОГОДНИХ
Х Л Е Б Н Ы Х ИЗДЕЛИЙ К У Р П Е В
Конкурс на новогодние обрядовые хлебные из­
делия доказал огромную живучесть этой старой
традиции в районе Курпев, откуда было пред­
ставлено на конкурс около 600 объектов. Тема
представленных работ — преимущественно тради­
ционные изображения животноводческих зверей
и „новэ лятка" (новые годки) (рис. 1—5, 9). Благо­
даря конкурсу появились новые темы, не имеющие
уже ничего общего с давней магической функцией
обрядовых хлебных изделий, например изобра­
жение стрелка с луком или ружьём, крестьянина
во время хозяйственных занятий, ребёнка в колы­
бели и др. (рис. 6, 8, 10, 11, 14, 15 и заглавный лист).
Огромное большинство работ характеризует тра­
диционно упрощенная форма, согласно со свой­
ствами сырья. Однако, на конкурсе нашлись ра­
боты, которые отбегают от традиционных упро­
щений, отчётливей моделируют форму головы, ко­
нечностей и др. (рис. 4, 12, 13, 15), употребляя для
упрочения теста специальные палочки. Новое стрем­
ление отобразить более правильный вид объекта
нашло выражение в неупотребляемом до сих пор
раскрашивании деталей лица или одежды (на
поверхности готовой выпечки). Художественный
уровень работ оказался очень высоким.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10666" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10644">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/18caac7888a08ab7740bad9b313f1cd0.pdf</src>
        <authentication>e50b55c7e5fc9535a5442a31409a562f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127119">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4533</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127120">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127121">
                <text>pieczywo regionalne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127122">
                <text>Kurpie</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127123">
                <text>pieczywo obrzędowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127124">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4214</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127125">
                <text>Konkursowe noworoczne pieczywo kurpiowskie/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127126">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4, s. 237-243</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127127">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127128">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127129">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127130">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127131">
                <text>11. 1. Wyobrażenie
jelenia,
pszenne
pytlowe,
wys. 8 cm.
Stefan
Staśkiewicz,
Strzałki,
Ostrołęka.

Jacek

ciasto
Wyk.
pow.

Olędzki

K O N K U R S O W E
N O W O R O C Z N E
PIECZYWO KURPIOWSKIE

W pudełkach p o .polopirynie, penicylinie, a także
po kisielu i .budyniu czekoladowym,
zdobytych
w miejscowych punktach handlu uspołecznionego,
obwinięte w siano, albo t y l k o ściśle ułożone — n a ­
deszły p o d adresem j u r y konkursu na obrzędowe pie­
czywo noworoczne „nowe l a t k a " i „byśki" w przy­
bliżonej liczbie 600 sztuk.
Wiadomość o t y m pierwszym chyba tego rodzaju
konkursie w dziejach naszej p o l i t y k i k u l t u r a l n e j do­
tarła na terenie K u r p i o w s k i e j Puszczy Zielonej do
jednej t y l k o gromady — do Kadzidła. M i m o t o prace
nadesłano w ilości wprawiającej w zdumienie n a j ­
bardziej optymistycznych rzeczników rozwijania się
tradycyjnych dziedzin ludowej twórczości artystycz­
nej. Wiadomo bowiem, że obrzędowe pieczywo no­
woroczne z K u r p i o w s k i e j Puszczy Zielonej t o gałąź
twórczości plastycznej wiążąca się z najstarszymi
w a r s t w a m i współczesnej k u l t u r y l u d o w e j . „Nowe l a t ­
k a " i „byśki" sporządzano w ramach archaicznych
p r a k t y k magicznego oddziaływania n a pomyślną h o ­
dowlę żywego inwentarza. W najlepszym zaś razie
ciasta te pieczono w przypływie żywszego, nawie­
dzającego raz d o roku, zainteresowania dziećmi .

Fakt zgłoszenia n a k o n k u r s tak w i e l u prac z j e d ­
nej zaledwie gromady nie świadczy bynajmniej
o t y m , że n a Kurpiowszczyźnie utrzymuje się na­
dal działanie tych czynników, które powodowały
dawniej, iż k u l t y w o w a n o tę dziedzinę twórczości p l a ­
stycznej. Wprawdzie odczuwa się w samej K u r p i o w ­
skiej Puszczy Zielonej b r a k większych inwestycji,
które rozwinęłyby i Wzbogaciły gospodarczo ten j e ­
den z najbardziej nieurodzajnych rejonów naszego
kraju, co na pewno n i e pozostaje bez wpływu na t a k
żywe interesowanie się Kurpiów podobnymi k o n ­
kursami. Zniknęły jednak zupełnie podstawy społecz­
nej i gospodarczej izolacji tego obszaru — skazu­
jące jego mieszkańców na rozwiązywanie trudności
bytowych w wąskim kręgu lokalnych możliwości,
ograniczanie się do zaspokajania najprostszych po­
trzeb. Przepełnione PKS-y i pociągi n a trasach p r o ­
wadzących dó Puszczy wskazują na ścisłe związanie
tych stron z bardziej dostatnimi rejonami k r a j u ,
z życiem m i e j s k i m . W y m o w n y m symbolem tych prze­
mian są właśnie opakowania prac konkursowych.
Pochodzą one z nowoczesnych
lekarstw, których
obecność tutaj przecina raz n a zawsze możliwości

* K o n k u r s zorganizowany został przez Wydział
K u l t u r y W o j . Rady Narodowej w Warszawie i ogło­
szony został 18 g r u d n i a 1981 г., z i n i c j a t y w y m g r a
Antoniego liłedziewskiego, ówczesnego współpracow­
n i k a Wydziału. Jego też zasługą było zorganizowanie
tego interesującego przedsięwzięcia. W najnowszej —
powojennej historii konkursów w zakresie sztuki l u ­
dowej n a terenie K u r p i o w s k i e j Puszczy Zielonej jest
bo czwarta ważniejsza impreza. Por. W. Kolago, Kon­
kurs na wnętrze chaty kurpiowskiej,
„Polska Sztuka

Ludowa", ,1949, n r 5, s. 156—459; R. Reinfuss, Po­
konkursowa
wystawa
sztuki ludowej w
Augustowie
i Kolnie,
„Polska Sztuka L u d o w a " , 1951, n r 6,
s. .186—190; A. Błachówski, Wystawa
pokonkursowa
wycinanki
kurpiowskiej
w Myszyńcu, „Polska Sztuka
Ludowa", il964, n r i l , s. 55—61.

1

2

For. J . Olędzki, Doroczne pieczywo
obrzędowe
z północno-wschodniej
Polski, „Polska Sztuka L u d o ­
wa", 19Ш, n r 1, s. 8^10.
2

237

�Wypieki z pow. Ostrołęka, ciasto żytnie razowe: 11. 2.
Wyobrażenie jelenia, wys. 9 cm. Wyk. Józef Brzozo­
wy, Brzozówka. II. 3. „Nowe latko" ze Świętą Ro­
dziną i aniołem, średn. 18 cm. Wyk. Stanisława Ba­
kala, Strzałki. II. 4. Wyobrażenie byczka, wys. 7 cm.
Wyk. Tadeusz Staśkiewicz, Strzałki. Ił. 5. Wyobraże­
nie konia, wys. 9,5 cm. Wyk. Stanisław Górski, Ka­
dzidło. II. 6. „Strzelec z łuka do zająca", wys.
10,5 cm. Wyk. J.
Brzozowy.

�6

p o w r o t u do dawnej magicznej p r o f i l a k t y k i , której
służyły interesujące nas w y p i e k i . Przejawem tych
przemian są przede Wszystkim same prace nadesłane
na k o n k u r s — i c h tematyka, no i tak gremialny
w n i m udział zarówno osób starszych j a k i najmłod­
szych. T y l k o w fakcie rozbudzonej świadomości zna­
czenia wartości własnej spuścizny k u l t u r a l n e j można
znaleźć pełne wytłumaczenie uczestnictwa w k o n ­
kursie tak w i e l u twórców i o l a k dużej rozpiętości
skałi w i e k u .
"W nadesłanych na k o n k u r s pracach przeważały
tematy występujące z dawien dawna, j a k wyobraże­
nia zwierząt hodowanych w gospodarstwie (z wyjąt­
k i e m świni), niektórych zwierząt żyjących w lesie
(jeleni, saren, zajęcy i wiewiórek), jeźdźca na k o n i u
oraz właściwe „nowe l a t k o " — .umieszczone na kręgu
symboliczne przedstawienia ptaków, niekiedy łącznie
z i n n y m i zwierzętami i pasterzem ( i l . 9), albo — za­
miast pasterza — z Dzieciątkiem Jezus ( i l . 3). "Wśród
nadesłanych prac znalazło się ponadto kilkanaście
3

fur

Por. M . Hófler, Neujahrsgebaoke,
„Zeitschriflt
osterreichische Volkskunde", 1903, s. 185—206;

figur „nowego l a t k a " z wydbrażeniami drzew owoco­
wych (jabłonek), znanych z Kaszub oraz z Mazur,
a których występowania na terenie K u r p i o w s k i e j
Puszczy Zielonej nie udało się dotychczas stwierdzić
(il. 7 ) .
Dzięki k o n k u r s o w i wyłoniły się jednak zupełnie
nowe temdty, znacznie rozszerzające dotychczasowy
repertuar przedstawień, ograniczający się — zgodnie
z funkcją magiczną wypieków — do spraw gospo­
darstwa, a głównie hodowli. Nowa tematyka wystę­
puje w t a k i c h pracach j a k : „Strzelec z łuka do za­
jąca", „Strzelec z Strzelbą d o w i l k a " , „Niedźwiedź",
„Dziecko w kolebce", „Dziewczyna kołysze brata
i pasie gęsi", „Tancerz", „Chłop ze stępą" i „Chłop
młóci żyto" ,(il. 6, i8, ,10, 11, 14, ,15, str. tyt.).
"W f i g u r k a c h tych widoCzne jest żywe zafrapowanie bliższą i daleką przeszłością Kurpiowszczyzny,
przy czym przybiera to niekiedy postać bardzo n a i w ­
nych wyobrażeń, j a k n p . o istnieniu niegdyś Kurpiów
strzelających z łuku, o przebywaniu w Puszczy
3

B. Stelmachowska, Rok obrzędowy na Pomorzu,
ruń 1933, s. 74, 208.

To­

239

�Wypieki z pow. Ostrołęka, ciasto żytnie razowe: II. 7. „No­
we latko"
z wyobrażeniem jabłonek, średn. 7 cm. Wyk.
Stanisława Stankiewicz,
Strzałki. II. 8. „Strzelec z strzelbą
do wilka", wys. 10 cm. Wyk. Józef Borowy II, Brzozówka.
II. 9. „Nowe latko" z wyobrażeniem pasterza i gęsi, szcze­
góły malowane atramentem,
średn. 11 cm. Wyk. J. Brzo­
zowy П. II. 10. „Nowe latkof' — „dziewczyna kołysze brata
i pasie gęsi", wys. 7,5 cm. Wyk. Stefania
Konopka,
Ta­
tary.

�niedźwiedzi, o przepasywaniu się j e j mieszkańców
powrósłami — i to zarówno opasywaniu nóg (aby
przywiązać „kurpie"), j a k i piersi, j a k b y chodziło
o przytrzymanie n a ciele u b r a n i a ze skóry.
Przeważają jednak tematy Znane twórcom z bliż­
szej przeszłości. W (figurkach n p . małej gęstarki k o ­
łyszącej dziecko, czy kobiety usypiającej niemowlę —
autorka sięgnęła d o j a k najbardziej
osobistych
wspomnień (il. dO, stir. tyt.). Przełamała ona obowią­
zujący dotychczas kanon, że n a kręgu „nowego l a t ­
k a " , wśród Stada zwierząt, umieszczony być musiał
magiczny symbol starań i opieki n a d n i m i — postać
mężczyzny.
Nie trzeba podkreślać w y m o w y tych niewątpliwie
bardzo szczerych, bezpośrednich wypowiedzi, które —
aby wypaść przekonywająco w t r u d n y m materiale —
wymagały o d twórcy w i e l k i e j zręczności i pomysło­
wości.
Pomocne t u było oparcie się w i e l u uczestników
konkursu na obowiązujących z dawien dawna za­

sadach modelowania f i g u r w cieście. Zdecydowaną
większość nadesłanych prac charakteryzuje t r a d y ­
cyjna, nie rozbudowana forma, wynikająca z kształ­
towania t y l k o najbardziej rzucających się w oczy
cech obiektu, daleko idących uproszczeń, zgodnych
z n a t u r a l n y m i właściwościami surowca oraz rezygno­
wania z wszelkich nieistotnych d l a ogólnego wrażenia
szczegółów. Niektórzy uczestnicy konkursu celują
w t y m sposobie ujmowania f o r m y zwierząt i ludzi.
I c h prace cechuje 'tak w i e l k a oszczędność użytych
środków, rezygnowanie w kształtowaniu bryły f i g u r y
z wielu, wydawałoby się, nie bez znaczenia realiów,
że trzeba dużego „opatrzenia", a przede wszystkim
wyobraźni plastycznej, aby pojąć te j a k najbardziej
realistyczne zamierzenia twórcy ( i l . 1, 2, 5, 6, 8).
Na konkursie znalazły się również prace odbie­
gające swą formą o d tradycyjnych wzorów. Nie spot­
kamy w nich zaznaczania głów koniom, k r o w o m
i i n n y m zwierzętom — stożkiem^ ledwie widocznym
na g r u b y m trzonie szyi. Przeciwnie, w nowych koim-

241

��pozycjach głowy są duże, wyraźnie oddzielone cd
szyi i — podobnie j a k ogon czy k o p y t a — ściślej
akcentują Charakter obiektu ( i l . 4, 12, 13, 15). W żad­
nej jednak z tych prac nie wystąpiło przeładowanie
kompozycji nadmiarem w i e r n i e ukazanych szczegółów.
T a k i sposób modelowania (figur znacznie u t r u d ­
niają naturalne właściwości surowego ciasta, u t r z y ­
mującego trwale nadany m u kształt t y l k o w ukła­
dach w e r t y k a l n y c h , a przede wszystkim w spoistej,
nie rozdrobnionej bryle. Stąd dostrzega się w w i e l u
figurach dążenie do usztywnienia wiotkiego tworzy­
wa poprzez umieszczenie w miąższu ciasta specjal­
nych pręcików, gałązek czy po prostu zapałek.

apetyczne w y p i e k i . Można przypuszczać, że stoso­
wanie ciasta żytniego było w niektórych wypadkach
zabiegiem świadomym;, wynikającym z docenienia
walorów plastycznych tego materiału, uznania go za
najwłaściwszy (ze Względu na surowość faktury) d l a
wyrażania „starodawnych" tematów, i

Niektórzy twórcy, starając się j a k najprawdziwiej
odtworzyć wygląd przedstawianych obiektów, uciekli
się do pomocy n i e znanego d a w n i e j malowania szcze­
gółów twarzy, u b i o r u czy uprzęży n a powierzchni
gotowych wypieków. Maluje się łatwo osiągalnym, na
wsi czarnym atramentem względnie szkolnymi far­
bami w o d n y m i . Nie są t o efekty chybione — f i g u r y
np. rumianych na t w a r z a c h „strzelców z łuku i strzel­
b y " prezentują się korzystnie, jeśli się weźmie pod
uwagę zestrojenie naturalnej b a r w y w y p i e k u i owych
rumieńców, czy n a i w n e j treści f i g u r z nie krępowa­
n y m precyzyjnością sposobem znaczenia plam.
Przeważającą większość nadesłanych n a 'konkurs
prac wykonano z żytniego ciasta razowego, najbar­
dziej dawniej dostępnego i najczęściej stosowanego.
Od f i g u r ulepionych z ciasta pszenno-pytlowego od­
różniają się one surową, ziarnistą fakturą, przypo­
minającą nieraz bardziej rzeźbę w k a m i e n i u niż

Wyrównany, a przede wszystkim wysoki poziom
artystyczny ogromnej
większości nadesłanych na
k o n k u r s prac .postawił j u r y przed t r u d n y m zada­
niem.
Nagrodę
specjalną
Ministerstwa
Kultury
i Sztuki za wysoką wartość artystyczną nadesłanych
wypieków
oraz
za całokształt
dotychczasowych
osiągnięć w t y m zakresie i twórczy wpływ n a młod­
sze pokolenie twórców l u d o w y c h — przyznano M a r i i
Konopka ze w s i Tatary {pow. Ostrołęka) . Ponadto
z funduszu M i n i s t e r s t w a pierwsze nagrody otrzymały:
Stefania K o n o p k a ze w s i Tatary oraz Stanisława
Niedźwiecka ze w s i Baba (pow. Kolno). Nagrody d r u ­
gie: M a r i a Chrostek ze w s i Tatary, Franciszka K u l a s
ze w s i Golany (pow. Ostrołęka), Józef i Tadeusz
(syn) Staśkiewiczowie ze w s i Strzałki (pow. Ostro­
łęka). Nagrody trzecie: Józef Brzozowy ze wsi Brzo­
zówka (pow. Ostrołęka), Czesława K o n o p k a ze w s i
Tatary, Stanisław K o n o p k a ze w s i Tatary. Ponadto
dalsze trzecie nagrody z funduszu Wydziału K u l t u r y
Prezydium W R N o t r z y m a l i : Stanisława Staśkiewicz
ze w s i Strzałki, Stanisław .Górski ze w s i Kadzidło
(pow. Ostrołęka), Stanisław Suchecki ze w s i Strzał­
k i , a wyróżnienia: Piotr Puławski ze w s i Kadzidło,
Stanisława Staśkiewicz ze w s i Strzałki, Stanisław
i Mieczysław Aptacowie ze w s i Strzałki, Aleksandra

» M a r i a K o n o p k a zmarła n a początku bieżącego
r o k u przeżywszy 83 lata. Nadesłane n a konkurs „no­
we l a t k a " i „byśki" t o ostatnie j e j dzieło. Znała ona
doskonale swoją sztukę i , j a k imało kto, potrafiła po­
wiedzieć o j e j tajnikach. „Na te stworzenia najlepsza
mąka żythia-pytlowa. Trzeba ją wyrobzić, ale k i l k a
razy, zeby do palców n i e przylinaio. K r o w a popraw-

dzie m a duzą jadackę, ale się j e j taką małą ukrzscypie, bo to ciasto. Jak grubo zrobzić to pąka, trzeba
robzić d e l i k a t n i e . " Jej to niewątpliwie zasługą jest
wykształcenie w najbliższym kręgu rodziny t a k licz­
nych i znanych dziś twórców — Czesławy K o n o p k i ,
Stefanii K o n o p k i , Stanisława K o n o p k i , Aleksandra
K o n o p k i i M a r i i Chrostek.

4

15

�I

П. 16. Maria
Konop­
ka w czasie
zara­
biania ciasta na „no­
we latka" i „byśki".

Konopka ze w s i Tatary, Józef Brzozowy I I ze wsi
Brzozówka, Czesława Kaczyńska ze w s i Piasecznia
(pow. Ostrołęka), Stanisław Lemański ze w s i Gleba
(pow. Ostrołęka).
Wydaje Się, że w y n i k i konkursu dowodzą, j a k
żywy oddźwięk znajdują wśród mieszkańców K u r ­
piowskiej Puszczy Zielonej wszelkie akcje organi­
zacyjne z dziedziny tradycyjnego rękodźieunicltwa l u doWego. Faklt ten p o w i n i e n zachęcić zwłaszcza
CPILiA do szerszego niż dotychczas zakupu dla swych

Fot. S. Deptuszewski

R

E

Herta Haselberger:
October 1961.

C
METHOD

— i l . 16; J. Swiderski

E
OF STUDYING

N

—

il. 3, 9, 10, 13; autor

Z

J

— pozostałe.

E

E T H N O L O G I C A L A R T , „Current Anthropology", vol.2, n r 4,

A u t o r k a omawianej rozjprawy, docent historii sztu­
k i n a Wydziale A r c h i t e k t u r y Wyższej Szkoły Tech­
nicznej w Wiedniu, prowadziła badania n a d sztuką
ludów afrykańskich. Wykorzystując swe doświadcze­
nia i studia teoretyczne podjęła interesującą próbę
opracowania teorii sztuki ludów n i e związanych bez­
pośrednio z nowoczesną cywilizacją.
Na wstępie rozprawy a u t o r k a określa znaczenie
przyjętego przez siebie t e r m i n u „sztuka etnologiCzna".
Obejmuje on sztukę tych ludów A f r y k i , A m e r y k i ,
Azji, A u s t r a l i i i Oceanii, które są przedmiotem badań
etnologicznych (czy antropologicznych), zastępując
dotychczas używane a niezadowalające określenia,
j a k p r y m i t y w n a , plemienna, tradycyjna, tubylcza, l u ­
dowa, sztuka ludów n a t u r y i t p . T e r m i n „sztuka etnologiczna" uważa a u t o r k a za najdokładniejszy, n a j ­
bardziej adekwatny d l a dyskutowanego zakresu sztu­
k i , ale ponieważ przedstawia o n w zasadzie definicję
negatywną — „obejmuje wszystkie przedmioty sztuki,
które n i e należą d o k u l t u r włączanych zwykle do

244

placówek k r a j o w y c h i zagranicznych k u r p i o w s k i c h
„nowych l a t e k " i „byślków". Należałoby jedynie
opracować technologię konserwacji wypieków, co
przedłużyłoby żywot wypiekanych figurek. Działal­
ność C F L i A n a t y m polu przyniosłaby z jednej stro­
n y wzbogacenie j e j sklepóW a t r a k c y j n y m i i w a r ­
tościowymi w y r o b a m i , z drugiej zaś strony przyczy­
niłaby się do zachowania, a nawet rozwoju t a k inte­
resującej dziedziny twórczości ludowej wśród miesz­
kańców K u r p i o w s k i e j Puszczy Zielonej.

zakresu badań historyków siztuki" — można go t r a k ­
tować jedynie j a k o t e r m i n roboczy. Jak sądzi autorka,
sztuka ludów etnologicznych posiada wystarczającą
ilość wspólnych cech , b y można ją było studiować
według wspólnych metod i zasad.
T e r m i n powyższy został przyjęty w odniesieniu
do t z w . sztuk piękhydh, j a k architektura (łącznie
z kształtowaniem przestrzeni), m a l a r s t w o i rysunek,
rzeźba, rzemiosło i sztuka użytkowa, przy czym
autorka podkreśla często dość płynne granice między
t y m i działami. Nie zawsze można też przeprowa­
dzić dokładne
rozgraniczenie
między przedmiotami
artystycznymi i nieartystycznymi. Problem t e n b y l
z dawna przedmiotem dyskusji i sporów; według
zdania a u t o r k i , podstawowym wyróżnikiem jest t u
intencja artystyczno-estetyczna, jaką zawiera dzieło
sztuki.
Skrótowo został przedstawiony dalej rozwój badań
nad sztuką etnologiczną oraz i c h stan obecny, przy
czym autorka stwierdza, że w p r a w d z i e badania nad
1

1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10656" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10634">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f8dac9f813c512f470182c468a03b404.pdf</src>
        <authentication>d653187a581aa2bd06afb0639d867078</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126958">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4142</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126959">
                <text>1958</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126960">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3863</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126961">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126962">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1958 t.12,z.2; s.66</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126963">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126964">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126965">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126966">
                <text>polska sztuka ludowa
KWARTALNIK W Y D A W A N Y

PRZEZ

PAŃSTWOWY

INSTYTUT.

SZTUKI

R O K g XII

1958

Nr 2

�K O M I T E T REDAKCYJNY
M g r Aleksander Jackowski,
mgr Kazimierz
Pietkiewicz,
prof, d r Ksawery Piwocki,
prof, dr Roman Reinfuss.
prof, dr Tadeusz Seweryn
ZESPÓŁ

REDAKCYJNY

M g r Aleksander Jackowski
(redaktor naczelny), mgr A n ­
na Kunczyńska (sekretarz re­
dakcji), prof, dr R c m i n Rein­
fuss (zastępca redaktora na­
czelnego), mgr Barbara Ra­
dziwiłł (redaktor techniczny),
J ó z e f Wilkoń (okładka i u kład graficzny),
Krystyna
Żmijewska (adiustacja i ko­
rekta), Eugenia Tarska (tłu­
macz).
REDAKCJA
I
ADMINI­
STRACJA:
PAŃSTWOWY
INSTYTUT SZTUKI
W A R S Z A W A , D Ł U G A 26

•

•

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10654" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10632">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/905477f9821a3bbdff63bb7b29f7fce2.pdf</src>
        <authentication>f5c9ae89542a52583b14c7a422ba3c1f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126933">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4302</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126934">
                <text>1949</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126935">
                <text>kafle ludowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126936">
                <text>Śląsk - kafle ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126937">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126938">
                <text>Kafle ludowe z Brzega na Dolnym Śląsku / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1949 t.3 z.9-10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126939">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1949 t.3 z.9-10; s.261-267</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126940">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126941">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126942">
                <text>Państwowy Instytut Badania Sztuki Ludowej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126943">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126944">
                <text>KAFLE
Z BRZEGU

NA

LUDOWE
DOLNYM

ŚLĄSKU

ROMAN

W

Muzeum Miejskim w Brzegu znajduje się
interesująca seria ludowych kafli, licząca 22 oka­
interesują*
zy, z których kilka jest niestety poważnie uszko­
dzonych.
Kafle te wykonane z glinki żelazistej o czer­
wonym wypale, pokryte są brudno - białą pole­
wą mocno już przez ząb czasu nadwyrężoną. Po­
wierzchnia kafli zdobiona jest malaturami robio­
nymi kolorowymi polewami na gładkiej
po­
wierzchni, bądź ozdobami plastycznymi tłoczonymi
z formy i polichromowanymi.
Malatury jak i polichromia ozdób plastycz­
nych wykonane są głównie kolorem brązowo-fioletowym (uzyskiwanym zapewne przy użyciu mie­
lonego brausztynu) i zimno zielonym (sole miedzi),
czasem pojawia się ponadto kolor jasno żółty.
Wśród motywów zdobiących powierzchnię ka­
fli, w kilku zaledwie wypadkach występują moty­
wy wyłącznie roślinne, przedstawiające owoc
granatu, lub stylizowany w kwadracie motyw
kwiatu. Czasem spotykamy na kaflach figury
zwierząt. Prócz wykonanego plastycznie czarnego
orła w koronie na głowie, trzymającego w szpo­
nach miecz i jabłko, z datą 1834, mamy kafle
z niedźwiedziem i z gniazdem z pisklętami. Oby­
dwa z wymienionych ostatnio kafli posiadają wzór
malowany kolorowymi polewami na gładkiej po­
wierzchni. Na kaflu z ptakami na okładce widzimy
schematycznie zaznaczone gniazdo, z którego wy­
chylają się głowy piskląt. Nad gniazdem unoszą
się dwa ptaki. Na drugiej kafli przedstawiony jest
niedźwiedź (ryc. 7) stojący na tylnich łapach trzy­
mający w przednich długi drąg. Zwierzę uwiązane
jest za szyję na łańcuchu, który ciągnie się łukiem

RE1NFUSS

w kierunku lewego brzegu. Kafla ta stanowi nie­
wątpliwie jedną całość z drugą do dziś nie docho­
waną, na której przedstawiony był zapewne kug­
larz lub wędrowny cygan.
Najliczniejszą grupę stanowią kafle z kompo­
zycjami figuralnymi. Na kilku z nich widzimy po­
stacie żołnierzy w uniformach żywo przypominają­
cych epokę napoleońską. Jest tam więc dwóch
maszerujących piechurów w wysokich czakach
z kitami na przodzie (ryc. 11), jeździec na koniu,
trzymający w ręku wydobytą szablę (ryc. 6), itp
Dwukrotnie powtarza się scena z karczmy. W jed­
nej (ryc. 5) żołnierz w napoleońskim kapeluszu
siedzi przy stole obok grającego na skrzypcach
muzykanta, w drugiej te same postacie wraz z ko­
bietą trzymającą w ręku flaszkę.
Bardzo ciekawym zabytkiem z tej serii jest
kafla niepolewana przedstawiająca dwóch żołnie­
rzy w ubiorach z czasów napoleońskich stojących
po dwóch stronach serca z drobnymi ozdobami
kwiatowymi.
Fakt, że w okolicy Brzegu znalazł się okaz
kafli niewykończonej pod względem technicznym
mógłby nasuwać przypuszczenie, że opisana tu
seria kafli była wyrabiana na Śląsku.
Wśród kafli odobionych ludzkimi postaciami
szczególnie interesująca jest grupa z rysunkami
o charakterze obyczajowym. Znajdziemy tam ko­
bietę i mężczyznę w strojach z końca X V I I I wie­
ku, przechadzających się w parku (ryc 12), kobietę
w krynolinowatej sukni z wiadrami uwiązanymi
na nosidle (ryc. 1). Jedna z kafli przedstawia trzy
męskie postacie z kapeluszami zdjętymi w ukło­
nie (ryc. 2). Napis umieszczony powyżej brzmi

261

��sto. Jest tam np. .edna kafla nie posiadająca na
swej powierzchni nic poza napisem ujętym w fali­
stą ramkę i daty.

Napis niestety nie dający się w całości odcyfrować (ryc. 4), zawiera sentencję przeciwstawia­
jącą los dzieci posiadających rodziców, doli sierot:

263

�Napisy wyłącznie w języku polskim, nie poz­
walają wątpić co do narodowości wykonawcy.
W zbiorze brzeskim znajduje się też jedna
kafla o tematyce bibli.nej. Przedstawia ona postać
brodatego mężczyzny siedzącego u stóp krzyża,
z boku w prawym górnym rogu tablica z dekalo­
giem, a obok niej napis „moyses" (ryc. 10).
Z dwóch wymienionych na wstępie, a różnią­
cych się techniką wykonania grup kafli, bardziej
interesująco przedstawia się seria zdobiona tech­
niką malarską na gładkiej powierzchni. Silnie za­
znaczone kontury, dosyć swobodnie traktowane
proporcje, typizacja w traktowaniu postaci, naka­
zują wyroby te uważać za okazy czysto ludowej
twórczości artystycznej.
Kafle z plastycznie wykonanymi ozdobami na
powierzchni nie mają już tego ludowego charak­
teru. Dosyć naturalistyczne, powielane przy uży­
ciu gipsowej formy, stanowią raczej przykład pro­
dukcji rzemieślniczej.
Kafle z Brzegu jak świadczą daty zachowane

264

Rycina &lt;&gt;

na paru okazach (1834) pochodzą z I połowy ub. w.
W tym samym czasie podobne wyrabiane były na
terenie Polski i w innych stronach, jnp. na Pomo­
rzu, Mazurach Pruskich, w Krakowie, w Kłoda­
wie a poza tym w krajach sąsiednich w Niemczech,
Czechach, na Węgrzech, w Siedmiogrodzie i na
Małorusi (na Pokuciu). Tematyka ozdób była
wszędzie mniej więcej jednakowa, (ornament ro­
ślinny, sceny obyczajowe, wojsko, orły herbowe).
Opisana wyżej seria kafli z Brzegu zdradza zdu­
miewające podobieństwo do kafli znanych z tere­
nów mazurskich.
Zestawiając kafle brzeskie z kaflami mazurskiemi publikowanymi przez J . Grabowskiego
w Pol. Szt. Lud. ) spostrzegamy duże podobień­
stwo zarówno w kompozycji ogólnej, jak i w te­
matyce czy sposobie wykonania.
1

Kafle brzeskie z punktu widzenia kompozycji
ornamentu podzielić można na 3 grupy. Do pierw­
szej zaliczymy, kafle, w których motyw centralny
ujęty jest w ozdobną na sposób barokowy powy-

�ginaną ramką. W rogach widoczne są liściaste
ozdoby (ryc. na okładce, ryc. 1, 7, 12). Drugą grupę
stanowią te w których kompozycja centralna jest
bez ramki, tylko w rogach występują znane ozdoby
liściaste (ryc. 5, 6, 10, 11). W trzeciej grupie za­
miast ozdób liściastych w narożnikach biegnie
strzępiasty szlak wzdłuż górnej i dolnej krawędzi
kafli. Wszystkie trzy wymienione sposoby rozwią­
zań ornamentalnych znane są również z kafli ma­
zurskich publikowanych przez J . Grabowskiego'^.
Zespół motywów zdobiących środkową część
kafli brzeskich jest uboższy niż w kaflach mazur­
skich, nie mniej wiele kafli znanych nam z Brze­
gu posiada analogie w materiale mazurskim. Wi­
doczne, to jest w każdej z wyróżnionych poprzed-AK&gt; grup motywów. Na kaflach mazurskich rów­

nież występują ptaki, niedźwiedź na sznurze i sce­
ny rodzajowe z napisami. Sukertowa w swym
artykule o kaflach z muzeum w Działdowie cytuje
nawet (obok innych) napis znany nam z Brzegu
(„Pomaczaj mie Kuba") ). Odpowiednik do brzes­
kich kafli przedstawiających włościan proszących
wójta o sprawiedliwe osądzenie, stanowi na Mazu­
rach publikowany przez Grabowskiego zespół 2
kafli, z których jedna z napisem „moi Panie
woicie Jus sie adnami zmiłujcie", przedstawia ko­
bietę i dwóch mężczyzn z kapeluszami w ręku,
druga zaś wyniosłą postać wó ta i jakiegoś dru­
giego mężczyznę. U góry tej drugiej kafli biegnie
napis: „Słuchaj rozkazu", (ryc. 8). Występują też na
Mazurach Pruskich kafle z rozmaitymi napisami,
lub plastycznymi wyobrażeniami żołnierzy. Suker3

265

�towa w cytowanym powyżej artykule publikuje
fotografie kafli, na której przedstawione są posta­
cie dwóch wojaków stojących po dwóch stronach
serca z napisem „Turek i Grek 1840". Ta sama
kompozycja, a bodajże nawet odcisk z tej samej
formy, publikowana jest w pracy Grabowskiego,
ale z innym napisem. Obydwie wspomniane tu
kafle znajdują odpowiednik w Brzegu w postaci
wzmiankowanej na wstępie kafli niepolewanej.
Trafia się też wśród kafli mazurskich scena
przedstawiająca
siedzącego przy stoliku żołnie­
rza i grajka (ryc. 3) czy maszerujących piechu­
rów.
Również sposób wykonania ozdób na kaflach
brzeskich a zwłaszcza sposób traktowania postaci
ludzkich nie odbiega od tego co widujemy na kaf­
lach mazurskich. Wystarczy porównać ryc. 2 i 8
by stwierdzić bardzo daleko idące podobieństwa,

i

266

Rycina

9

które sięgają nawet tak drugorzędnych szczegó­
łów ubioru j.np. sposób konturowania spodni. Na
podstawie analogii zachodzących między serią
kafli z Brzegu a kaflami mazurskimi, uwzględ­
niając, że pochodzenie tych ostatnich nie ulega
żadnym wątpliwościom, „śląskość" kafli brzeskich
musi być zakwestionowana. Z punktu widzenia
proweniencji, kafle z Brzegu są niewątpliwie ka­
flami mazurskimi, należałoby jedynie ustalić kie­
dy i jakimi drogami trafiły one do Brzegu.
Dla przyszłego badacza kafli
mazurskich
zbiór znajdujący się w Muzeum Miejskim w Brze­
gu stanowi pozycję ważną, której w żadnym wy­
padku nie wolno byłoby pominąć. Zawiera ona
bowiem poza znaczną ilością motywów znanych
z muzeów mazurskich także takie, których nie po­
siadamy ani w zbiorach muzeum w Olsztynie ani
w Szczytnie ).
4

Rycina

10

�P R Z Y P I S Y
1

) J . Grabowski: Sztuka ludowa Mazur i Warmii
( P o l s k a Szt. L u d . R I I n r . 4/5).
2) j . w . d l a g r u p y I r y c . 28 i 29. d l a
11-31,
dla
111-36, 37, 38.
) E . S u k e r t o w a : K a f l e m a z u r s k i e , Z i e m i a 1932,
str. 244.
) H . Skurpski: Sztuka ludowa Mazur i Warmii,
( p r z e w o d n i k po w y s t a w i e ) , O l s z t y n 1948.
a

4

Zdjęcia

1-2 i 4-12 wykonał

R. Reinfuss

КУСТАРНО-НАРОДНЫЕ

Rycina

ИЗРАЗЦЫ В БРЖЕГЕ

В юродском музее в Бржеге, в Нижней
Силезии, находится собрание цветных,
рас­
писных, поливных и рельефных (из гипсовых
форм) изразцов.
Тематика орнамента позаимствована из
мира животных и растений, но в то же время
преобладают фигурные мотивы, представляю­
щие бытовые сцены с надписями на польском

LES

CARREAUX

POP UL A I R E S

D a n s le M u s ć e M u n i c i p a l de B r z e g , e n B a s s e - S i l ć s i e , se t r o u v e une collection de
c a r r e a u x ornes de
p e i n t u r e s executees e n v e r n i s colore
ou
gaufres de
formes e n platre. L e s u j e t d'ornementation est t i r e d u
m o n d e des a n i m a u x et des plantes. L a p l u s
grandę
partie, cependant, possede a l a s u r f a c e , des motifs de
figures, r e p r e s e n t a n t des scenes de l a v i e
humaine,
a v e c des i n s c r i p t i o n s en l a n g u e polonaise, des figures

FOLK

TILES FROM

In

the

BRZEG

IN L O W E R

municipal museum in Brzeg, Lower

Sile­
pain­

coloured glazing, or w i t h

car­

v i n g s e x e c u t e d by m e a n s of g y p s u m forms. T h e

sub­

jects of
mal

a process of

these o r n a m e n t a t i o n s d e r i v e d f r o m the

or p l a n t w o r l d , but

bear figural

the

majority

of

the

motifs r e p r e s e n t i n g c h a r a c t e r i s t i c

w i t h P o l i s h i n s c r i p t i o n s , t y p e s of

soldiers, a n d

s i o n a l l y religious scenes. I t is c l e a r f r o m a
t i v e a n a l y s i s t h a t the

l a t t e r w e r e m a d e on

Brzeg
the

s h o u l d be

Mazurian

СИЛЕЗИЯ)

языке, фигуры военных и в исключительных
случаях - религиозные сцены.
Сравнительным анализом
установлено,
что изразцы в Бржеге обнаруживают полное
сходство с изразцами, выделываемыми в Ма­
зурской области (б. Восточная Пруссия). По¬
этому можно с уверенностью сказать, что эти
изразцы были привезены в Бржег из мазур­
ских местностей.

DE

BRZEG

EN BASSE - SILESIE

m i l i t a i r e s et e x c e p t i o n n e l l e m e n t des s u j e t s r e l i g i e u x .
C o m m e i l r e s u l t e de l a c o m p a r a i s o n a v e c les
autres
c a r r e a u x , c e u x de B r z e g r e s s e m b l e n t
identiquement
aux c a r r e a u x , c o n n u s e n M a s u r i e p r u s s i e n n e . C e p e n ­
dant, c o m m e ils у etaient fabriques, i l faut c o n s i d ć r e r
les c a r r e a u x de B r z e g
c o m m s etant i m p o r t e s
des
t e r r a i n s de la M a s u r i e .

ani­
tiles
scenes
occa­

compara­

B r z e g tiles b e a r a n e x a c t l i k e ­

ness to those k n o w n i n P r u s s i a n M a z u r y
the

(НИЖНЯЯ

SILESIA.

sia, t h e r e is a collection of tiles decorated w i t h
tings by

11

the

considered

territory.

spot,
as

an

the

— a n d since
tiles

importation

from
from
Rycina

12

267

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10652" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10630">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8d133c776dab4e141315fd20daf0d88d.pdf</src>
        <authentication>9f0b5386a323bf79cd1d9f266144094e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126909">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4460</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126910">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126911">
                <text>1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126912">
                <text>Kurkiewicz, Jan (1915-1973)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126913">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4149</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126914">
                <text>Wspomnienie pośmiertne :Jan Kurkiewicz (1915-1973) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126915">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1975 t.29 z.1-2 ; s.121</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126916">
                <text>A.B.J.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126917">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126918">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126919">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126920">
                <text>W

S

P

O

M

N

I

E

N

I

P

E

O

Ś

M

I

E

R

T

N

E

JAN KURKIEWICZ
(1915-1973)

Jan
Nepomucen Kurkiowicz — artysta,
fotografik,
zbieracz sztuki l u d o w e j — z m a r ł 26 gradnia 1973 r. Z m a r ł
niespodziewanie, w y d a w a ł o się, że jest w pełni sił, g o t ó w
w każdej chwili włożyć plecak i pójść w góry, w Beskidy.
Wędrówki te zawsze k o ń c z y ł y się j a k i m i ś znaleziskami:
to znakomitymi zdjęciami s t r a c h ó w na wróble, czyli ,,beboków", t o odkryciem ciekawego rzeźbiarza, jeszcze nie
znanego kolekcjonerom i Cepelii. Z w ę d r ó w e k swych przy­
woził cze„sem r z e ź b y . Miał i c h niewiele, kilkadziesiąt sztuk,
ale b y ł y t o r z e ź b y p i ę k n e . P u b l i k o w a ł notki i a r t y k u ł y
o ludziach, k t ó r y c h poznał, k r ó t k i e t o b y ł y noty, zwarte,
rzeczowe. Za t o zdjęcia u j a w n i a ł y wrażliwego obserwatora,
artystę. W pisaniu b y ł powściągliwy, t r o c h ę suchy —
w zdjęciach natomiast wręcz romantyczny. Dostrzegał t o ,
co stanowiło i s t o t ę plastycznego wyrazu pejzażu i t w o r ó w
ludzkich r ą k . T o t e ż wystawa „ s t r a c h ó w " eksponowana b y ł a
w wielu miastach Polski, trzykrotnie pokazana w Telewizji.
0 „ s t r a c h a c h " pisał w „Polskiej Sztuce L u d o w e j " (nr 1
z 1970 г.), mówił w radiu. Opracował t e ż w y s t a w ę „ L a s
w Ochronie Przyrody", p o k a z y w a n ą w Domach T u r y s t y

P T T K oraz w schroniskach górskich. N a zaproszenie Polonii
australijskiej zrobił d u ż ą w y s t a w ę p t . „ P o d h a l e " , z k t ó r ą
objechał ośrodki polonijne w Australii, Nowej Zelandii
i Tasmanii. P r z y g o t o w y w a ł w y s t a w ę „Powsinogi Beskidz­
k i e " , do t e k s t ó w E m i l a Zegadłowicza.
G ó r y s t a n o w i ł y d o m e n ę jego zainteresowań. W nich
spędził dzieciństwo i lata młodości, do nich wracał przez
całe życie. Urodził się 29 października 1915 r. w Krakowie,
t a m t e ż u k o ń c z y ł studia na Wydziale Grafiki U ż y t k o w e j
P a ń s t w o w e j Szkoły Sztuk Zdobniczych i P r z e m y s ł u Artys­
tycznego, specjalizując się w plakacie o tematyce turystycz­
nej i sportowej. Zajmował się t e ż drzeworytem i i n n y m i
technikami graficznymi, p r o j e k t o w a ł o p r a w ę p l a s t y c z n ą
jubileuszy i wystaw, w t y m pierwszego pokazu p a m i ą t k a r ­
stwa, stałego muzeum na terenie byłego obozu śmierci
w Oświęcimiu. Prace plastyczne wielokrotnie wystawiał
w k r a j u i za granicą, uzyskując za nie liczne nagrody.
Najpełniej jednak w y p o w i a d a ł się w swych zdjęciach. B y ł
w nich najbliżej tematu, k t ó r e m u pozostał wierny do k o ń c a —
górskiemu krajobrazowi i sztuce Podhala.
A.B.J.

К

R

O

N

I

К

A

V I I — X I I 1974

Imprezy folklorystyczne
i regionalne
30. V I — 4 . V I I — w K r a k o w i e
odbyły się I I Ogólnopolskie Targi
Sztuki Ludowej. W imprezie a k t y w n y
udział wzięło Stowarzyszenie T w ó r c ó w
Ludowych, z ramienia k t ó r e g o wysta­
wiało swe prace kilkudziesięciu t w ó r ­
ców oraz „ C e p e l i a " , k t ó r a w specjalnie
zbudowanych na R y n k u G ł ó w n y m
pawilonach „ l u d o w y c h " i stoiskach
zademonstrowała 84 t w ó r c ó w z 8 re­
gionów kraju. Pokazywali o n i r ó ż n e
techniki artystyczne i sprzedawali
swe wyroby.
Niestety w y r o b ó w na d o b r y m
poziomie starczyło jedynie na pierwszy
dzień, a później poziom sprzedawa­
nych prac obniżył się, co o b s e r w o w a ć
można b y ł o zwłaszcza w r z e ź b a c h
przywiezionych z Kielc. Puste k r a m y
zaanektowali różni amatorzy i w y ­
twórcy p a m i ą t e k , k t ó r e często b u d z i ł y
zgrozę. P o d w a ż a ł o to sens imprezy,
która w założeniu swym powinna b y ł a

p r z y c z y n i ć się do wzrostu rangi ludo­
wej sztuki, a nie do jej obniżenia.
N a d o b r y m natomiast poziomie
b y ł y t o w a r z y s z ą c e Targom imprezy
artystyczne, w y s t ę p y zespołów regio­
nalnych (m.in. „ H a l n y " i „ O p o c z n o " ) ,
widowisko „ B a r b a k a n " w wykonaniu
zespołu „ S z m e l c p a k i " i zawodowych
a k t o r ó w , „ W e s e l e K r a k o w s k i e " za­
demonstrowane j u ż po raz 9 przez
Spółdzielnię P L i A i m . W y s p i a ń s k i e g o
w Krakowie oraz Zespół Pieśni i T a ń c a
„ K r a k o w i a c y " . Orszak weselny na
wozach, poprzedzany b a n d e r i ą k o n n ą
mieszkańców
Luboczyc,
wyruszył
z Bronowickiej
„ R y d l ó w k i " , prze­
jechał przez ulice K r a k o w a , objechał
Rynek, po czym przy d u ż y m zain­
teresowaniu publiczności p o k a z a ł frag­
m e n t y tradycyjnego o b r z ę d u wesel­
nego. K i l k a k r o t n i e o d b y ł y się pokazy
m o d y p n . „ M o t y w y ludowe w odzieży
w s p ó ł c z e s n e j " przygotowane przez
cepeliowskie Spółdzielnie R ę k o d z i e ł a
Artystycznego w Warszawie: „ S z t u k a
i M o d a " oraz „ M o d a D a m s k a " .

Zorganizowano ponadto k a r c z m ę bes­
k i d z k ą , cztery wieczory literatury
ludowej, pokaz filmów folklorystycz­
nych, kabaretu „ R z e p " , koncerty
kapel i orkiestr, w y s t ę p y beskidzkich
i n s t r u m e n t a l i s t ó w i gawędziarzy ludo­
w y c h (w dniu Beskidu Żywieckiego
i Śląskiego).
Z okazji T a r g ó w otwarto 11
wystaw. Niestety spiętrzenie ich
w czasie, efektowne w zamierzeniu,
uniemożliwiło publiczności spokojne
obejrzenie interesujących ekspozycji,
spowodowało, że wiele z nich znalazło
się w lokalach absolutnie nie n a d a j ą ­
cych się na tego rodzaju imprezy,
a pośpiech i t r u d n o ś c i organizacyjne
obniżyły wartość niektórych pokazów
(zwłaszcza wystawy plakatu folklory­
stycznego).
Bardzo interesujące okazały s i ę :
zorganizowana przez I n s t y t u t Wzor­
nictwa Przemysłowego i „ P o l s k i L e n "
wystawa „ I n s p i r a c j e ludowe w prze­
m y ś l e lniarskim", wystawa fajansu
włocławskiego
przygotowana przez

121

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10651" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10629">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/87008a44fc389fc251d196f893ba0770.pdf</src>
        <authentication>b856d79933a23ea17a8ed428ad455a2a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126900">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4459</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126901">
                <text>1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126902">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4148</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126903">
                <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126904">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1975 t.29 z.1-2 ; s.119-121</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126905">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126906">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126907">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126908">
                <text>¡

R

E

С

E

N

Z

J

E

EWA F R Y Ś - P I E T R A S Z K O W A , Ośrodek garncarski w Ł ą ż k u Ordynackim na t l e ceramiki malowanej w Polsce. Polska
Akademia N a u k , I n s t y t u t Sztuki. Warszawa 1973, ss. 287, ryc. w tekście 160.

Z prawdziwym zainteresowaniem sięgam do prac,
które poświęcone s ą konkretnemu zagadnieniu, analizowanemu możliwie wszechstronnie w wielorakich powiązaniaeh—gospodarczych i społecznych — z określoną spolecznością l o k a l n ą . Prace takie p o w s t a j ą w w y n i k u szeroko
zakrojonych b a d a ń , k t ó r y c h celem jest odtworzenie procesu
historycznego kształtującego d a w n ą , lecz t a k ż e współczesną,
rzeczywistość k u l t u r o w ą , d o s t ę p n ą obserwacji badacza.
Zebrane t ą d r o g ą wiadomości s t a j ą się w sprzyjających
warunkach p u n k t e m wyjścia do dalszych r o z w a ż a ń i osiąg; nieć, u p r a w n i a j ą c y c h do gruntownie udokumentowanych
wniosków k o ń c o w y c h , częstokroć z n a w i ą z a n i e m do szer­
szych uogólnień. Ten t r y b p o s t ę p o w a n i a badawczego w y 1 maga nie t y l k o dużej wiedzy z określonego zakresu i bo] gatych doświadczoń terenowych, nie t y l k o ż m u d n e j i w y I trwałej pracy, lecz t a k ż e dobrze zorganizowanego warsztatu
i badawczo -naukowego.
i
I
•
I
I
i
i
I
I

I
I
I
]

I

i
i
I
I
I
I
I

I
I
I
I
i

Nie ulega wątpliwości, że dr Ewa F r y ś - P i e t r a s z k o w a ,
Autorka omawianej pracy, m o g ł a s p r o s t a ć w całej pełni
tym rozległym wymaganiom, dzięki czemu zdołała zrealizować z powodzeniem swe (jakże ambitne!) zamierzenia
badawcze.
Na wstępie pewne wątpliwości n a t u r y formalnej. Skrom­
ny t y t u ł jest w p e w n y m stopniu m y l ą c y — nie odtwarza
w całej rozciągłości zakresu pracy, sugeruje raczej w y ­
eksponowanie na pierwszym planie p o w i ą z a ń genetycznych
produkcji garncarskiej w Ł ą ż k u Ordynackim i późniejszych
wpływów oraz źródeł inspiracji artystycznej (zwłaszcza
dekoracji malarskiej). Istotnie, A u t o r k a r o z w a ż a n i a m i
i wnioskami na ten temat (rozdz. "VIII) zamyka s w ą p r a c ę ,
podsumowując n a s t ę p n i e całość w Zakończeniu. W b r e w t y m
sugestiom m o ż n a jednak p r z y p u s z c z a ć , że powyższa inter pretacja t y t u ł u nie jest zgodna z intencjami A u t o r k i i zapewne z nadmiornej s k r u p u l a t n o ś c i został przez n i ą wprowadzony t y t u ł dwuczłonowy, choć w zasadzie pierwszy
człon (ośrodek garncarski w Ł ą ż k u Ordynackim) b y ł b y
wystarczający i o d p o w i a d a ł b y w całej pełni bogatej treści
tej pięknej pracy. Wydaje się t e ż , że A u t o r k a s t a r a ł a się
uniknąć z b y t ogólnikowego t y t u ł u przez wyeksponowanie
problemu ceramiki malowanej w Polsce, b y t ą drogą zaakcentować w swych rozważaniach historyczny p u n k t
widzenia, konsekwentnie stosowany w t o k u w y w o d ó w
z uwzględnieniem historyczno-społecznych u w a r u n k o w a ń ,
które z a w a ż y ł y na zmiennych losach garncarstwa łążeckiego.
Historyczno nastawienie badawcze towarzyszy Autorce
stałe — od p o c z ą t k u do k o ń c a pracy. Z inspiracji historycznej
sięga więc do źródeł archiwalnych (do A k t Ordynacji Za­
mojskiej, do K s i ą g metrykalnych parafii J a n ó w , Medynia,
Modliborzyce, Leżajsk, do ksiąg meldunkowych), a t a k ż e
do danych statystycznych z r ó ż n y c h dziedzin i do materia­
łów lokalnych ilustrujących działalność SPLiA „Zjedno­
czenie" z l a t 1951—1961. Archiwalia są uzupełniane skrzęt­
nie zebraną l i t e r a t u r ą h i s t o r y c z n ą , t j . opracowaniami,
które s t a n o w i ą n a w i ą z a n i e do omawianej p r o b l e m a t y k i ,

g d y ż zawierają z tego zakresu różne cenne informacje
zaczerpnięte z m a t e r i a ł ó w źródłowych.
Część I (Zarys historii wsi Ł ą ż e k Ordynacki) jest przy­
k ł a d e m należytego wykorzystania m a t e r i a ł u historycznego,
lecz t a k ż e w innych rozdziałach odnajdujemy wiele wska­
zówek tego rodzaju, k t ó r e umożliwiają czytelnikowi odtwo­
rzenie procesów zmian produkcji garncarskiej, jej wzrostu
i z a h a m o w a ń w r ó ż n y c h okresach (por. część I I ) . Na dobro
A u t o r k i stwierdzić należy, że Jej „ Z a r y s historii wsi Łążek
Ordynacki" stanowi zarazem dobrze p r z e m y ś l a n ą , możliwie
wszechstronnie ujętą, c h a r a k t e r y s t y k ę wsi z uwzględnieniem
s t o s u n k ó w gospodarczo-społecznych, a więc m . i n . struktura
rolna (Tabela 1), plan wsi z podaniem u ż y t k o w a n i a ziemi,
n a s t ę p n i e jakość gleb i systemy oraz rodzaje upraw, gospo­
darka hodowlana, zajęcia dodatkowe, emigracja i „cho­
dzenie na bandos", tradycje współżycia społecznego (po­
moc wzajemna i życie towarzyskie), oświata. Jest t o omówie­
nie w zwięzłym zarysie podstaw b y t o w y c h mieszkańców wsi •
w przeszłości i współcześnie z zaznaczeniem obecnej moder­
nizacji, np. w budownictwie.
Z powyższych r o z w a ż a ń jasno wynika, że Autorka
operuje m a t e r i a ł e m dwojakiego r z ę d u : obok materiałów
archiwalnych i p o c h o d z ą c y c h ze źródłowych opracowań
historycznych (o czym wyżej b y ł a mowa), A u t o r k a posługuje
się t a k ż e m a t e r i a ł a m i innego rzędu, s t a n o w i ą c y m i plon Jej
p o s z u k i w a ń terenowych, czyli m a t e r i a ł a m i zgromadzonymi
w w y n i k u Jej bezpośrednich obserwacji oraz m a t e r i a ł a m i
z a c z e r p n i ę t y m i z relacji informatorów. Te właśnie m a t e r i a ł y
są p o d s t a w o w ą b a z ą źródłową omawianej pracy i z tego
t y t u ł u zasługiwałyby na obszerne omówienie. Z koniecz­
ności jednak ograniczam się do najbardziej ogólnych i n ­
formacji.
Ośrodek garncarski łążecki zdaniem A u t o r k i i innych
a u t o r ó w , do k t ó r y c h się odwołuje, jest uznany za jeden
z najbardziej interesujących w Polsce, „jego w y r o b y —
j a k stwierdza A u t o r k a — wyróżniają się wśród innych
malowanych n a c z y ń glinianych w y j ą t k o w y m i walorami
a r t y s t y c z n y m i " (s. 7). Zadecydowało to o podjęciu b a d a ń
w t y m ośrodku i w p o w i ą z a n y c h z n i m genetycznie ośrod­
kach rzeszowskich i lubelskich. Badania zostały podjęte
w 1955 r. i b y ł y prowadzone dorywczo w latach 1957—58,
początkowo z m y ś l ą o popularnym opracowaniu, a następnie
(w m i a r ę pogłębiania b a d a ń w latach 1961—63) stały się
p o d s t a w ą pracy doktorskiej, obronionej w 1967 r. w ka­
tedrze Etnografii i Etnologii Uniwersytetu M a r i i Curie•Skłodowskiej w Lublinie (Promotor: prof, dr Roman Reinfuss). Monografia ta obejmowała wówczas swym zakresem
stan rzeczy do roku 1963. Przed oddaniem pracy do d r u k u
zostały wprowadzone pewne uzupełnienia na podstawie
penetracji terenowej z r. 1972, uwzględniające „przeobra­
żenia w zakresie s t r u k t u r y produkcji, liczby pracowni,
a t a k ż e w a r u n k ó w materialnych garncarzy" (s. 9). W ten
sposób został uchwycony proces przemian, jakie n a r a s t a ł y
w ciągu lat ok. siedemnastu.
119

�Materiał z b a d a ń terenowych jest nie t y l k o bogaty
i rozległy, lecz posiada ponadto nieprzeciętne walory,
dzięki postawie badawczej A u t o r k i , k t ó r a posiadała dobrze
przemyślaną koncepcję pracy i konsekwentnie j ą realizowała
w poszukiwaniach terenowych z n i e z r ó w n a n y m poczuciem
odpowiedzialności, wnikliwie i rzetelnie. Ta postawa zade­
cydowała o ciężarze gatunkowym całej pracy, w k t ó r e j
wszystkie wnioski stanowiące podsumowanie poszczególnych
części, jako t e ż ostateczne konkluzje o charakterze uogól­
niającym są gruntownie zweryfikowane i znajdują pokrycie
we wzorowo przedstawionej dokumentacji.
B y t y m mocniej podkreślić bogactwo i w a r t o ś ć źródeł
etnograficznych wykorzystanych w pracy, należy zazna­
czyć, że Autorka uwzględniła t e ż zasoby archiwalne Pra­
cowni Dokumentacji Polskiej Sztuki Ludowej I n s t y t u t u
Sztuki P A N i to nie t y l k o z Ł ą ż k a , lecz i z innych ośrodków
w kraju. Ponadto sięgnęła również do zbiorów muzealnych
(szczególnie z Muzeów Etnograficznych w Krakowie i w War­
szawie, z Muzeum Okręgowego w Lublinie i in.), odwołując
się do nich w swej pracy. W k o ń c o w y m efekcie d o k u m e n t a c j ą
fotograficzną i r y s u n k o w ą objęto ponad 500 w y r o b ó w
z Łążka, p o c h o d z ą c y c h z r ó ż n y c h okresów. W uzupełnieniu
t y c h informacji wspomnieć wypada o szerokim wykorzysta­
niu literatury etnograficznej z omawianej dziedziny.
Ten i m p o n u j ą c y m a t e r i a ł etnograficzny stał się pun­
k t e m wyjścia i p o d s t a w ą opracowania wszystkich kolejno
zagadnień uwzględnionych w pracy: wymienionego wyżej
zarysu historii wsi Ł ą ż e k Ordynacki oraz dziejów garn­
carstwa w Ł ą ż k u , a n a s t ę p n i e organizacji pracy i n a u k i
zawodu (cz. I I I ) , techniki produkcji (cz. I V ) , w y r o b ó w
i ich dekoracji (cz. V ) , organizacji i zasięgu z b y t u w y r o b ó w
(cz. V I ) , sytuacji gospodarczej i społecznej garncarzy
(cz. V I I ) , wreszcie zagadnienia genezy i w p ł y w ó w (cz. V I I I ) .
Wszystkie te zagadnienia b y ł y w m i a r ę możności kon­
frontowane z m a t e r i a ł e m historycznym. Ponadto historycz­
ny p u n k t widzenia (na co j u ż zwracaliśmy uwagę) kon­
sekwentnie t o w a r z y s z y ł wszelkim sformułowaniom i inter­
pretacjom w stosunku do opracowywanych t e m a t ó w
z zastosowaniem wobec nich przekroju czasowego. Histo­
ryczne tendencje zarysowują się najprzejrzyściej p r z y
omawianiu zagadnienia genezy i w p ł y w ó w . A u t o r k a daje
w t y m względzie przekrój czasowy m o ż e z b y t daleko sięga­
j ą c y w głąb dziejów. I n t e r e s u j ą c o jest przedstawione po­
chodzenie m o t y w ó w zdobniczych w garncarstwie Ł ą ż e c k i m ,
zaczerpniętych z innych dziedzin sztuki: haftu i pisan karstwa, a w późniejszym okresie ze s k r z y ń na odzież.
„Można więc przypuszczać — m ó w i A u t o r k a — że dawne
łążeckie pisanki z tego zasobu czerpały m o t y w y do zdo­
bienia ceramiki" (s. 249, por. t e ż o pisarkach s. 187—188).
Przytoczenie t y c h p r z y k ł a d ó w jest w y m o w n y m ś w i a d e c t w e m
stosowania wręcz drobiazgowych analiz w związku z oma­
wianiem r ó ż n y c h zależności i o d d z i a ł y w a ń zlokalizowanych
czasowo i przestrzennie.
D a j ą c ocenę nastawienia badawczego A u t o r k i , n a l e ż y
z uznaniem podkreślić zastosowanie przez N i ą socjologicz­
nego p u n k t u widzenia w stosunku do n i e k t ó r y c h z a g a d n i e ń

(niezależnie od interpretacji historycznych t y c h ż e zagad­
nień). To stanowisko przewija się niemal w całej pracy
(z wyłączeniem m o ż e t y l k o części I V , V I , V I I I ) . W całej
rozciągłości natomiast wkracza do zagadnień, k t ó r e są
najściślej z w i ą z a n e ze społecznym uwarunkowaniem orga­
nizacji pracy i n a u k i zawodu, t a k ż e organizacji i zasięgu
z b y t u w y r o b ó w , a wreszcie sytuacji gospodarczej i spo­
łecznej garncarzy. P a s j o n u j ą c e s ą na p r z y k ł a d relacje
0 d o m o k r ą ż c a c h , o handlu o b w o ź n y m lub o b n o ś n y m (s. 197
1 п.), o wymianie zbywanych g a r n k ó w na zboże, kaszę,
fasolę (s. 200). P o j e m n o ś ć garnka miała b y ć m i a r ą otrzy­
manego w zamian ziarna. Zasięg handlowy ceramiki łążeckiej
ilustrują 3 m a p y : s. 193 (Penetracja zawodowych kupców),
s. 201 (Obnośna sprzedaż n a c z y ń i sprzedaż bezpośrednia)
i s. 204 (Obwoźna sprzedaż wymienna). Szczególnie cenne
są w i a d o m o ś c i o migracjach garncarzy łążeckich zarówno
t y c h , k t ó r z y opuszczają t ę wieś, j a k i o nowych przybyszach
(ss. 27—30, 210—211, 254). A u t o r k a w pełni docenia zna­
czenie tego rodzaju zjawiska p r z y omawianiu wszelkiego
rodzaju w p ł y w ó w i p o w i ą z a ń . Pozycja garncarzy, zmienna
w czasie pod w p ł y w e m r ó ż n y c h bodźców ekonomicznych
i sytuacji organizacyjnych, stosunek wsi do zawodu garn­
carza, j a k również opinie garncarzy o w ł a s n y m zawodzie
są przedstawiono z d u ż ą wnikliwością (s. 209 i п.). Ujęcie
t y c h t e m a t ó w świadczy o umiejętności A u t o r k i nawiązy­
wania k o n t a k t ó w z informatorami na zasadzie obopólnego
porozumienia i zaufania. Świadczy t e ż o Jej dociekliwości
i skrupulatnym, niemal drobiazgowym rejestrowaniu faktów,
zjawisk, sytuacji, postaw społecznych, opinii.
N a zakończenie swych w y w o d ó w p r a g n ę zwrócić
u w a g ę na dodatkowe informacje, jakie wprowadza Autorka:
na bibliografię starannie zestawioną, na wykaz ważniejszych
i n f o r m a t o r ó w i wykaz garncarzy w Ł ą ż k u Ordynackim
w X I X i X X w., wreszcie na słownik garncarski. Są to
p o ż y t e c z n e uzupełnienia, k t ó r e m o g ą b y ć pomocne przy
dalszym podejmowaniu problematyki ceramiki łążeckiej.
Godny uwagi jest t a k ż e bogaty i starannie dobrany ma­
teriał ilustracyjny.
W ramach niniejszej recenzji szczegółowsze omówienie
poruszonych w pracy z a g a d n i e ń , t y m bardziej wniosków,
nie b y ł o b y możliwe.
Zasygnalizowanie w recenzji t y l k o p r z y k ł a d o w o nie­
k t ó r y c h t e m a t ó w zawartych w omawianej pracy pozwoliło
choć w części na wyeksponowanie jej p o w a ż n e j wartości
naukowej. Zakres tematyczny pracy jest niesłychanie
rozległy, podany w sposób zwięzły i rzeczowy, t o k wywodu
przejrzysty i poprawny w najpełniejszym tego słowa zna­
czeniu. Praca jest wzorem monografii problemowej godnym
n a ś l a d o w a n i a ze względu na wszechstronne i wielopłasz­
czyznowe ujmowanie z a g a d n i e ń . O ile m i wiadomo, jest to
pierwsza praca tego rodzaju w polskiej literaturze etno­
graficznej, poświęcona garncarstwu jednego ośrodka na
szerokim t l e p o r ó w n a w c z y m . T y m więcej zasługuje na
uznanie.
Kazimiera

Zawistowiez-Adamska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10649" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10627">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c6b4f4827a97f1d0a69a14066798915a.pdf</src>
        <authentication>48d1bd62f648c0b856b8de1bbf525ccf</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126876">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4458</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126877">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126878">
                <text>1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126879">
                <text>kolekcje etnograficzne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126880">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4147</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126881">
                <text>O kolekcjach - w prasie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126882">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1975 t.29 z.1-2 ; s.114-119</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126883">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126884">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126885">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126886">
                <text>O KOLEKCJACH—W PRASIE
Przeglądając wycinki prasowe, znaleźliśmy w nich sporo interesujących notatek o zbieraczach
sztuki ludowej i o różnorodnych przejawach hobby. Wybór, który tu przedstawiamy, chociaż dość
przypadkowy, pokazuje jednak skalę zjawiska i ciekawe sylwetki kolekcjonerów. Skróty w przedru­
kowywanych tekstach zaznaczono wielokropkami w nawiasach.

(MUZEUM RYSZARDA BROI)
W Polanicy zaobserwowałem nie znany m i dawniej
fenomen, j a k i m jest „ G n i a z d k o " — jedyne chyba, stale
dla publiczności otwarte, prywatne muzeum w Polsce.
Oczywiście wielcy muzealnicy, c i z Wawelu, z p o t ę ż n y c h
zamczysk, z kolekcji narodowych, p ę k a j ą zapewne ze śmie­
chu, gdy oglądają „ G n i a z d k o " i słyszą w związku z t y m
słowo muzeum, ale publiczność widocznie ceni sobie to
cudo, gdyż przepływa t a m t ę d y s t a ł y s t r u m i e ń zwiedza­
jących i na b ł o t n i s t y m , niezbyt dobrze u p o r z ą d k o w a n y m
placu, z a t r z y m u j ą się autokary z całej Polski, w y ł a d o w a n e
ciekawymi.
Ryszard Broją, fundator, czy j a k t o n a z w a ć inaczej,
założyciel, kustosz, mecenas „ G n i a z d k a " — z m a r ł zaledwie
dwa miesiące temu w p ó ź n y m bardzo wieku, gdzieś po
osiemdziesiątce. Życie m i a ł dziwne, t a k dziwne, że m ł o d y m
ludziom j u ż się ten życiorys w głowie nie mieści. Polski
patriota — niemieckim żołnierzem — j a k to mogło b y ć ? —
s p y t a ł mnie k t o ś z pokolenia w n u k ó w czy t e ż p r a w n u k ó w
Ryszarda B r o i . A t a k b y ł o .
Śląski górnik zmobilizowany do cesarskiej a r m i i dawnej
Rzeszy, walczył pod Verdun, b y ł t a m ranny — potem brał
udział w Powstaniach Śląskich, znowu wrócił do kopalni
i rychło, z powodu złego zdrowia, poszedł na r e n t ę . W ówczes­
n y m B a d A l t Heide lekarz powiedział m u , że jeśli chce
dalej żyć, musi j u ż zostać na stałe w Polanicy, g d y ż t y l k o
ten k l i m a t m o ż e go ocalić. N a b y ł przeto m a l u t k ą działeczkę i rozpoczął b u d o w ę domu. W t e d y wezwał go wójt
czy burmistrz Polanicy i zawiadomił, że nigdy nie otrzyma
zezwolenia na stałe zamieszkanie w uzdrowisku, g d y ż
jest p o w s t a ń c e m .
Czekał więc B r o j ą blisko dwadzieścia l a t na możność
stałego zamieszkania w zabawnym, j a k b y tyrolskim domku,
d o k ą d wprowadził się dopiero po roku 1945. Przywiózł
ze sobą dziwną kolekcję i jeszcze j ą potem w Polanicy
rozszerzył. Nie wiem, z czym t o p o r ó w n a ć . K t o zbierał
takie rzeczy jak B r o j ą ? Chyba t y l k o jedna Izabella Czarto­
ryska w P u ł a w a c h . Ona t e ż ściągała s k ą d mogła historyczne
rupiecie. K a w a ł k i starych m u r ó w , wojenne żelastwo, dawne
stroje s ł y n n y c h ludzi, sztandary. Księżna Izabella roz­
k o p y w a ł a t a k ż e groby i wyciągała z nich kości p o e t ó w
i uczonych. Potem doszły do tego obrazy i precjoza. Wszyst­
ko to m o ż n a teraz obejrzeć w muzeum Czartoryskich w K r a ­
kowie, w tej cudownej starej rupieciami, k t ó r ą nowocześni
muzealnicy ustawicznie modernizują pozbawiając zarazem
wdzięku — gdyż wedle nowych zasad gromadzenia d ó b r
kulturalnych, muzea nie m a j ą mieć w d z i ę k u t y l k o dobre
eksponaty i wartości pedagogiczno-wizualne.
Ryszard Broją zbierał na podobnych zasadach co
Czartoryska, ale nie b y ł księciem, lecz z w y k ł y m górnikiem
na rencie i nie miał pod r ę k ą h e t m a ń s k i c h delii, narodowych
s z t a n d a r ó w i rycerskich r y n s z t u n k ó w , nie mógł składać
kości do hebanowych s z k a t u ł e k wybijanych srebrem. Broją
zbierał to, co było w zasięgu możliwości śląskiego proleta­
riusza. Minerały, wypchane p t a k i i zwierzęta, k a r t k i pocz­
towe, gipsowe figurki, sprzęt górniczy, ordery, p r y m i t y w n e
obrazy ze scenami walk p o w s t a ń c z y c h , reprodukcje z gazet
czy też oryginalne numery starych pism. Zbierał p a m i ą t k i
oświęcimskie, prochy więźnia w gipsowym medalionie,
drewniaki, k a w a ł e k pasiaka. Zbierał muszle i krasnoludki —
koszmarne, jarmarczne niemieckie krasnale w czerwonych
czapeczkach.
Kolefel&amp;rPiPSzBidaBroi jest proletariacko jarmarczna,
114

odpustowa i dyrektor k a ż d e g o szanującego się muzeum
na c a ł y m świecie k a z a ł b y j ą natychmiast w p a k o w a ć do
kosza na śmieci. Tymczasem w „ G n i a z d k u " jest kilka­
naście t y s i ę c y e k s p o n a t ó w powywlekanych ze strychów
i starych szuflad i setki ludzi p r z y c h o d z ą to oglądać z wiel­
k i m zaciekawieniem. Sam b y ł e m t a m t r z y razy i jestem
g o t ó w p o w t a r z a ć te odwiedziny ilekroć znajdę się w Polanicy.
Znowu b ę d ę z p a s j ą c z y t a ł u m o r a l n i a j ą c e napisy szczodrze
rozwieszone po c a ł y m terenie, bo z a p o m n i a ł e m powiedzieć,
że kolekcja jest eksponowana w t y m m a l u t k i m ogródku
wokół w i l l i w r ó ż n y c h szałasach i gablotach. N a środku
jest nawet fontanna i w strumieniu wody utrzymuje się
piłka pingpongowa, z a ś sama fontanna jest chyba wyko­
nana ze starej lampy, albo z czegoś podobnego.
Kolekcja jest podzielona na d z i a ł y : osobno rzeczy
historyczne, osobno przyroda, a ż dwa szałasy ze sprzętem
górniczym, ach, nie wyliczę nigdy wszystkiego, bo t o byłoby
zapewne k i l k a stron maszynopisu. W s t ę p oczywiście bez­
p ł a t n y , wolne d a t k i na konserwację m o ż n a wrzucać do
puszki przy wejściu.
G d y b y nie t a dziwna mania zbierania starych rupieci —
Ryszard B r o j ą ż y ł b y j a k większość starych rencistów,
w spokoju, ale i w zapomnieniu. Nie m i a ł b y okazji wy­
wierania w p ł y w u na bieg w y d a r z e ń . Kolekcja eksponowana
w „ G n i a z d k u " d a ł a m u do ostatnich d n i możność działania,
a co więcej, w p ł y w a n i a na ludzi i wychowania ich w za­
mierzony sposób. B r o j ą zrobił t o wszystko, b y uczyć ludzi
szacunku dla historii, dla pracy, dla przyrody i cel swój
osiągnął — g d y ż przynajmniej miał słuchaczy — wielkie
gremium zwiedzających, z k t ó r y c h c z ą s t k a na pewno coś
z jego intencji zrozumiała. Zadziwiający człowiek. Szkoda,
że j u ż nigdy nie uśmiechnie się do swoich gości.
Aleksander Małachowski, Pamiętnik
1974 n r 33 (583) z 18 sierpnia. .

współczesny,

„Kultura"

„KACZENIEC" CZYLI KURPIOWSKIE MINI-MUZEUM
— W Ostrołęce nie ma muzeum chociaż 600-letnia
stolica K u r p i na nie zasługuje. Jest jednak coś na ksztait
skansenu, co p o w s t a ł o dzięki zainteresowaniom i pracy
zamieszkałego w Kaczynach — Wypychach (w granicach
administracyjnych Ostrołęki) H e n r y k a Ciszewskiego.
P o c h o d z ą c y z t y p o w o kurpiowskiej rodziny Ciszewski
zatrudniony jest jako pracownik fizyczny w Ostrołęckich
Z a k ł a d a c h Celulozowo-Papiemiczych. Jest przy t y m dzia­
łaczem t u r y s t y k i i przewodnikiem P T T K , występuje w ama­
t o r s k i m zespole pieśni i t a ń c a „ K u r p i e " j a k i istnieje przy
fabryce. Gra na trombicie i piszczałce (fujarce). Od dawna
zajmuje się zbieractwem p r z e d m i o t ó w regionalnych, zwią­
zanych z h i s t o r i ą Kurpiowszczyzny.
Ciszewski nie p a m i ę t a od kiedy datuje się jego hobby.
K o n t a k t ze zbieractwem m u s i a ł n a s t ą p i ć wtedy, gdy by!
dzieckiem. Wynajdywanie w a r t o ś c i o w y c h p a m i ą t o k odzie­
dziczył po dziadku Józefie i ojcu Adamie. Od nich też
o t r z y m a ł p e w n ą spuściznę, głównie w postaci dawnych
sprzętów domowych i narzędzi.
Swoje „ s k a r b y " przechowuje w szopie i zamykanych
regałach. W kolekcji numizmatycznej są monety carskie,
niemieckie i polskie — najstarsze z okresu I I I rozbioru
Polski, medaliony np. z 1921 r. za pomoc przy spisie ludności;
obok stara b r o ń .
Najciekawszy zbiór s t a n o w i ą n a r z ę d z i a pracy i przed­
m i o t y u ż y t k u kulturalnego: świderki kute ręcznie, tzw.

�mieszki do robienia ciasta, cieśliczka — p r z y r z ą d do wyrobu
koryt, bezmiar — wisząca waga, żelazko na drzewne węgle,
łabędź z gliny służący za s k a r b o n k ę , t r o m b i t a — oryginalny
instrument. W szopie z n a j d u j ą się też dryle — p r z y r z ą d
do wiercenia o t w o r ó w w drewnie z czasów, gdy Kurpiowie
nie znali jeszcze ś l u s a r s t w a .
[...] We wspomnianych regałach znalazło miejsce
kolejne hobby zbieracza — legendy o Kurpiowszczyźnie.
Dlaczego właśnie w r e g a ł a c h ? Otóż Ciszewski zajmuje się
korzenioplastyką i rzeźbi w drewnie. Wyszukuje gałęzie
i korzenie o fantastycznych k s z t a ł t a c h , przycina je, mo­
deluje. „ P a s u j ą " one później do jego legend, przechowy­
wanych przez pokolenia z dziada — pradziada. Ciszewski
bajduły ilustruje figurkami ludzi i zwierząt z drewna.
Oto historia o powstaniu Ostrołęki [...].
Książę Leszek Czarny, król Polski, przepędził J a d ź w i n gów z t e r e n ó w z a m i e s z k a ł y c h przez K u r p i ó w . Podczas
polowania w borach nad N a r w i ą obozował z d r u ż y n ą na
jednej z rzecznych wysp. Rycerz s t o j ą c y na warcie podczas
spoczynku w s p ó ł t o w a r z y s z y dostrzegł nagle zbliżającą się
niedźwiedzicę z m a ł y m n i e d ź w i a d k i e m . J e d n y m uderzeniem
miecza powalił j ą . W d o w ó d m ę s t w a i za ocalenie śpiących
otrzymał te ziemie we w ł a d a n i e . K s i ą ż ę n a d a ł m u t a k ż e
szlachectwo, a do herbu pozwolił włączyć wizerunek niedź­
wiedzia. Niedźwiedź w herbie miasta p r z e t r w a ł po dziś dzień,
jednakże później malowano go na tle orła białego, dla
upamiętnienia przyłączenia do K o r o n y Mazowsza i K u r p i .
Nazwa Ostrołęki pochodzi od cechy odważnego rycerza:
„ostra ręk " .
Kolejne r z e ź b y i n a s t ę p n e legendy t w o r z ą historię t y c h
ziem. Mówią o K r z y ż a k a c h potopionych w Orzycu, o po­
wstaniu wsi Wach, Myszyniec, o Bonie i złotej podkowie,
którą zgubił k o ń , gdy królowa przejeżdżała kurpiowskim
gościńcem do K r ó l e w c a . Z ustnego przekazu i przedstawia­
nych scen w y ł a n i a się walka klasowa K u r p i ó w i narodowo­
wyzwoleńcza — ze Szwedami i z wojskami carskimi. Przy­
pominają się obrazy żołnierza-tułacza, inwalidy i tego
który stał na warcie przy granicy.
Ogromna, wieloletnia praca H e n r y k a Ciszewskiego nie
poszła na marne. Jego prywatne muzeum, mieszczące się
niedaleko drogi z centrum Ostrołęki w kierunku dworca
kolejowego, a nazwane „ K a c z e n i e c " od żółtych k w i a t ó w
kwitnących wiosną w sąsiedztwie domu, zwiedziło już
wielu t u r y s t ó w . D l a nich t o właściciel założył księgę, w której
wpisują uwagi i w r a ż e n i a . W okresie lata część ekspozycji
obejmującą legendy zbieracz-amator u d o s t ę p n i a ludziom
odwiedzającym Błonia nad N a r w i ą (w sąsiedztwie kawia­
renki pod g o ł y m niebem).
Moją p a s j ą życiową jest — m ó w i — ż e b y zebrane
wiadomości nie poszły w niepamięć. Ustawione chronolo­
gicznie f i g u r k i d a j ą obraz tego czego nie uchwycił dotych­
czas żaden etnograf czy kronikarz.
Krzysztof
4/5 V I I I .

Sułek,

„Trybuna

Mazowiecka",

1973

nr

185

JAN SZNAJDER
— Symbole obecnego Konina to pierwsza w Polsce
odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego, zespół elektrowni,
huta aluminium. Ten n o w y ośrodek p r z e m y s ł o w y w wo­
jewództwie p o z n a ń s k i m rozwinął się b ł y s k a w i c z n i e ; wessał
przy t y m niewielkie, spokojne dawniej miasto, a teraz
bezustannie rozszerza się na okoliczne wsie parcelami
budowlanymi. Podchodzi już niemal pod wieś Posokę,
gdzie mieszka i gospodaruje Jan Sznajder. Jest plastykiem
(amatorem — przyp. r e d . ) — a l e osiadłszy w Posoce roz­
smakował się w hodowli owiec, choć z p o c z ą t k u monotonny
rytm gospodarskich zajęć niezmiernie go n u ż y ł .
W obszernym, cichym domu jest miejsce na p r a c o w n i ę
malarską, na książki, na p r a c o w n i ę fotograficzną i na coś,

co przysporzyło m u znajomych i przyjaciół — choć zawsze
m i a ł ich wielu — na muzeum.
Zaczęło się t o dawno [...], gdy spotkał w jednej z wsi
kurpiowskich Konstantego K a m i ń s k i e g o •— rzeźbiarza może
nie nazbyt oryginalnego — ale niezapomnianego człowieka.
Nie sprzedawał on swoich prac, o b d a r o w y w a ł n i m i . To był
polski
Colas Breugnon — m ó w i o n i m •—• niewiarygodnie
prostolinijny,
pogodny, który traktował mnie jak
członka
rodziny. Zacząłem
szukać takich ludzi. Ludzi, nie przed­
miotów.
Jan Sznajder robi to w czasie corocznych swoich wypraw
w Polskę. Owocem ich są t r w a ł e przyjaźnie i bogata kolekcja
sztuki ludowej wsparta d o k u m e n t a c j ą fotograficzną i ko­
respondencją z t w ó r c a m i ludowymi.
Nie l u b i klasyfikować swych zbiorów. Mawia, że za­
r ó w n o plastyk, etnograf j a k i historyk sztuki, p a t r z ą c y
ze swojego p u n k t u widzenia — nie m a j ą racji. To, czego
szuka u a r t y s t ó w ludowych, nazywa „filozofią z m o r a ł e m " .
Prace t y c h ludzi u w a ż a przede wszystkim za t r a k t a t y
na tematy najprostsze i najtrudniejsze — radość, cierpienie,
praca, człowiek i śmierć.
Tworzenie jest dla, t y c h ludzi prawdziwym przeżyciem.
Wiem, bo widziałem — m ó w i . — Nie ma łam sięgania do
gotowych wzorów myślenia. Oczywiście — są to wzory kościel­
ne — korzysta się z nich jednak po to, aby powiedzieć coś
własnego. [...]
Ekspozycja zbiorów w z a m k n i ę t y m pomieszczeniu,
opowiada, to przykra konieczność, czyniąca z nich muzealne
eksponaty. Najchętniej wyniósłbym wszystkie prace do ogrodu,
w połe, do lasu — gdyby nie obawa, że się zniszczą.
[...].
W zbiorach Jana Sznajdra dominuje rzeźba i płasko­
rzeźba w drzewie. Jest też sporo malarstwa — na szkle,
na papierze, na blasze. Są narzędzia i przedmioty codzien­
nego u ż y t k u . [...]
Reprezentowani są w jego zbiorach Janas z D ę b n a ,
J ó z e f P i ł a t z Dębskiej W o l i , Jan Sęk z Płoszyć, Władysław
Chajoc z Kamienicy Górnej, A d a m Zegadło z K r z y ż k i
i i n n i . [...]
Ostatnio Jan Sznajder poszerzył swoje zbiory o sztukę
j a r m a r c z n ą i s z t u k ę dziecka. W nich t r o p i a u t e n t y c z n o ś ć
przeżycia i j a k b y — czeka na nieoczekiwane. [...]
Joanna Paszkiewicz-Sokołowska, Kolekcja
„ Z w i e r c i a d ł o " 1974 n r 26 (27 V I ) .

z

Posoki,

NIEZWYKŁE MUZEUM
— Wieś Bobrowniki należy do najstarszych w Zagłębiu
D ą b r o w s k i m . Zachował się w niej m . i n . zabytkowy kościółek
drewniany z 1669 roku, w n i m wiele dzieł sztuki. Od k i l k u
ł a t proboszczem w tej wsi jest ks. prof. W a c ł a w Chmielarski.
K s . Prof. W a c ł a w Chmielarski z lat szkolnych, a t a k ż e
z rodzinnej ziemi częstochowskiej wyniósł zamiłowanie
do folkloru i dzieł sztuki. J u ż w czasie studiów na Uniwer­
sytecie Jagiellońskim napisał r o z p r a w k ę na temat poli­
chromii kościoła Mariackiego w Krakowie.
Następnie
w czasie s t u d i ó w na K U L w Lublinie słuchał w y k ł a d ó w
na Wydziale H i s t o r i i Sztuki. Wreszcie zaczął tworzyć
własne zbiory.
Plebania otoczona licznymi drzewami w y g l ą d a uroczo,
ale dopiero jej w n ę t r z e wzbudza zdumienie. W ośmiu
pokojach zgromadził ks. Chmielarski liczne i cenne ekspo­
naty. Znajdują się t u krzyże, ikony, stare księgi, ceramika,
stare monety, eksponaty górnicze i gospodarstwa domowego,
zegary, militaria.
Samych k r z y ż y jest 130, a k a ż d y inny, wykonany
z innego m a t e r i a ł u , inaczej zdobiony, dzieła sztuki rzeźbiar­
skiej i odlewniczej. Oddzielny pokój m a j ą ikony.
115

�[,..] W działo ceramicznym jest sporo ciekawostek.
Są t u liczne k u b k i i kubeczki, kufle, kielichy, szklanki,
garnczki, k t ó r y c h już się nie spotyka. A w ś r ó d s p r z ę t u
górniczego narzędzia pracy, ubioru i t d . Zbiory gospodar­
stwa domowego, to różnego rodzaju moździerze, sztućce.
D u ż e wrażenie robi zbiór zegarów, największy
zbiorach w Jędrzejowie. Jest ich ponad 120. [...]

po

P i ę k n y dział to m i l i t a r i a : b r o ń biała i palna, m u n d u r y ,
czapki, chlebaki i ekwipunek wojskowy. N a n i e k t ó r y c h
widać ślad wojny, plamy k r w i żołnierskiej, przelanej za
Ojczyznę. K s . Chmielarski przywiózł osobiście ziemię z wielu
pól bitewnych, gdzie Polacy walczyli podczas I I wojny
światowej.
[...] K s . Chmielarski ma t a k ż e wiele unikalnych strojów
ludowych, dawne instrumenty muzyczno, kołowrotki. Za­
czął t a k ż e zbierać stare meble — a n t y k i oraz narzędzia
rolnicze.
K s . Chmielarski jest działaczem Towarzystwa Miłośni­
ków Zagłębia Dąbrowskiego, należy t a k ż e do z a r z ą d u jako
w y b i t n y znawca historii regionu.
Zachęcam wszystkich, k t ó r z y b ę d ą w Bobrownikach
do odwiedzenia niecodziennego muzeum i jego t w ó r c y .
Mieczysław Kocel, „ G r o m a d a - R o l n i k
(30 V I ) .

P o l s k i " 1973 n r 78

HOBBYSTA Z BOBOWEJ
— Gdzie mieszka Mieczysław Kowalski ? — z a p y t a ł e m
przechodnia na bobowskim r y n k u . — Ten, k t ó r y ma własne
zbiory muzealne ? — usłyszałem zamiast odpowiedzi. Przy­
t a k n ą ł e m . — To proszę iść prosto t ą uliczką do nowego
domku na wzgórku, pierwszego po prawej stronie.
Pana Kowalskiego bynajmniej nie zaskoczyła moja
wizyta. — W sezonie t u r y s t y c z n y m często
odwiedzają
mnie przybysze, interesujący się odległą i bliższą prze­
szłością naszego starego miasteczka — m ó w i na przywitanie.
Czegóż t u nie m a ! A więc w pierwszym, estetycznie
przygotowanym dziale etnograficznym, zobaczyć m o ż n a
m . i n . m n ó s t w o drewnianych i metalowych narzędzi, j a k i m i
na co dzień w gospodarstwie posługiwali się przodkowie
bobowian. W drugiej, obszerniejszej izbie, amator i miłośnik
przeszłości osady, zgromadził wiele okazów, k t ó r y c h chyba
nie powstydziłoby się muzeum prowadzone przez pro­
fesjonalistów. W s p o m n ę t y l k o o n i e k t ó r y c h . Na poczesnym
miejscu znajduje się b r o ń biała i pistolety z doby powstania
styczniowego. Nie brak t u t e ż obrazów związanych tema­
tycznie z B o b o w ą i okolicą. [...]

ŚWIĄTKI ANNY KAMIEŃSKIEJ
— Kolekcja sztuki ludowej A n n y K a m i e ń s k i e j , miesz­
kającej w warszawskiej dzielnicy Ochota, p o w s t a ł a w 1957 r.
Obecnie liczy ona około 200 obiektów, głównie współczes­
nych figurek z drewna. Ten m a ł y świat wiejskiej rzeźby
stwarza swoistą atmosferę i pozwala poetce przenieść się
w k r ą g wiejskich w s p o m n i e ń i w y o b r a ż e ń .
Pierwszym w r a ż e n i e m , jakie odnosi się po wejściu
do mieszkania pani A n n y , jest to, że są wszędzie. N a biurku,
na stole, na p ó ł k a c h m i ę d z y k s i ą ż k a m i , po wszystkich
k ą t a c h . Nie ma jednego miejsca, w k t ó r y m b y się na jakiś
swój sposób nie z a d o m o w i ł y . [...]
Tak pisze Anna K a m i e ń s k a o swoich ś w i ą t k a c h :
K l o c k u nasz,
k t ó r y ś jest z drewna
i z frasunku.
W y j ę t y z pnia gruszy
Chłopskimi ł a p a m i .
Zestarzały
pod bzykaniem pszczół.
Usta c i rozdziawił
głód p r z e d n ó w k ó w ,
a oczy rozwarł
wiejski piorun.
Mądryś ty,
owocu ż y w o t a polnego.
K a ż d y sęk t w ó j i zadzior
b ł a g a o przebaczenie s z t u k ę .
Taka twoja modlitwa
j ą uprawiamy wraz z t o b ą
amen.
Wiele l a t zbierała poetka ze swoim n i e ż y j ą c y m już
m ę ż e m , Janem Śpiewakiem, te figurki. Zaczęło się całkiem
niewinnie — chyba jako pierwszy zjawił się k t ó r y ś z Dia­
błów Polnych, przywieziony przez Ś p i e w a k a z Krakowskiogo, potem doszlusowal do niego i n n y — z Rzeszowszczyzny,
potem Anioł p y z a t y z Chrystusem spod Kielc, k i l k u kłu­
sowników z Białostockiego, a wreszcie zleciało się to ptactwo,
zbiegły z w i e r z ą t k a . Z każdej p o d r ó ż y , z k a ż d e g o spotkania
z czytelnikami przywozili oboje j a k ą ś figurkę, często przy­
nosili je przyjaciele, przysyłali czytelnicy. I t a k powstał
jeden z piękniejszych zbiorów r z e ź b y ludowej.
W ł a d y s ł a w Żelisławski, „ K u r i e r P o l s k i " 1973 n r 87 (12 I V ) .

TRZYSTA I JEDEN BIAŁYCH KRUKÓW

— Było t o w k i l k a d n i po przyjeździe do Orchowa.
Leśniczówka s t a ł a t a k j a k i dziś — bliżej szosy niż lasu,
Pan Kowalski, pracownik miejscowej Gminnej Spół­
ale nie n a z y w a ł a się jeszcze „ G ł u c h a puszcza". Inżynier
dzielni, a zarazem prezes Z a r z ą d u Oddziału Towarzystwa
Stanisław Pijanowski dopiero p r z y b y ł t u na posterunek,
Miłośników Ziemi Gorlickiej w Bobowej, pasjonuje się
nie z d ą ż y ł ochrzcić domostwa. Telefonu t e ż nie było, po­
nie t y l k o zbieraniem śladów przeszłości, lecz t a k ż e dziejami
jechał więc do najbliższego sąsiada. Deszcz lał, bo była
dawnego miasteczka. Napisał k r o n i k ę od zarania jego
to jesień i ciemnawo b y ł o w biały dzień, ale przechodząc
istnienia a ż po czasy współczesne.
przez pomieszczenie zwane parnikiem, gdzie gotuje się
— To wszystko, co udało m i się do tej pory z t r u d e m
dla trzody ziemniaki, zobaczył w kącie stare p i ę k n e płótno.
u r a t o w a ć przed zagładą, nierzadko w y k u p i ć za własne
Telefon s t a ł j a k się patrzy w pokoju, a nad n i m na
zaoszczędzone złotówki, c h ę t n i e p r z e k a z a ł b y m do regional­
ścianie o jaskrawych barwach oleodruk: święta rodzina.
nego muzeum — stwierdza na pożegnanie.
— Czemu to trzymacie na ścianie takie bohomazy,
a w parniku, w wilgoci i brudzie stary dobry obraz ?
—- Czy w Bobowej istnieją możliwości zorganizowania
— Jakie bohomazy — obruszyła się gospodyni, toż to
takiej placówki? To pytanie stawiam naczelnikowi U r z ę d u
700 z ł o t y c h kosztowało, a t e n t a m rozlatuje się prawie
Gminnego, Tadeuszowi Maikowi. — Projekt
urządzenia
i przestrzelony przez środek. Mąż go od księdza na pamiątkę
muzeum zyskał p o w s z e c h n ą a p r o b a t ę miejscowej społecz­
dostał.
ności — odpowiada. — Zostanie ono usytuowane w byłej
Bliższe oględziny p o t w i e r d z i ł y pierwsze wrażenie.
synagodze, u ż y t k o w a n e j dotychczas przez zasadniczą szkołę
P ł ó t n o b y ł o staro i dobre, ale gospodarzo sprzedać nie
zawodową, jako warsztaty stolarskie. [...]
Ę chcioli, bo to prezent, ani t e ż zdania o podarunku zmienić.
Marian Ziobro, „ N o w i n y Rzeszowskie" 1973 nr 346 (16 X I I ) . % K r a k o w s k i m targiem doszli do porozumienia, że właściciel

116

I

�będzio za to o t r z y m y w a ł do czytania książki, k t ó r y c h górę
zwiózł do Orchowa inżynier, a w zamian da m u pod opiekę
przestrzelony obraz.
W taki t o sposób z d o b y t y został pierwszy eksponat
imponujących dziś zbiorów „Głuchej puszczy". Jest nie­
dziela i nie sposób p o r o z m a w i a ć z ich kustoszom i t w ó r c ą ,
bo pod dom zajeżdża autobus za autobusem, zwożąc w y ­
cieczki z całej Polski. P r o w a d z ą t u specjalne zainstalowane
przy szosie znaki z napisem „ G ł u c h a puszcza, zbiory re­
gionalne". [...]
Taka m y ś l właśnie przyświecała panu Pijanowskiemu,
gdy jeszcze w 1949 r o k u w y g r z e b y w a ł często z b ł o t a i stert
śmieci bezcenne egzemplarze swych dzisiejszych z b i o r ó w .
Zabezpieczyć to, co walało się i niszczało w pierwszych
latach po wojnie. A potem pasja wciągnęła. Spośród 300
białych k r u k ó w , k t ó r e z d o b i ą jego w s p a n i a ł ą bibliotekę —
na którą i to bez reszty poświęcił jeden z pokoi — s p o r ą
część zakupił w antykwariatach Poznania, Torunia, B y d ­
goszczy.
W tejże właśnie bibliotece m o ż n a głowę stracić dla
wspaniałych okazów, k t ó r y c h nie brak w ś r ó d 11 tys. egzem­
plarzy ciasno zalegających półki. K r ó l u j e t u mszał benedyk­
tyński, iluminowany, ręcznie pisany na 183 kartach perga­
minowych. O k ł a d k ę z d o b i ą w y t ł a c z a n e w skórze, g ó r ą
i dołom, piastowskie orły oraz pelikan, róża m a l t a ń s k a
i francuskie lilie. Pierwsza karta — oceniona na X I I —
X I I I wiek.
N a s t ę p n y rarytas... to w y d a n a w 1660 r o k u w Amster­
damie przez Radziwiłłów B i b l i a l u t e r a ń s k a przeznaczona
dla polskich w y z n a w c ó w L u t r a i K a l w i n a . Księgę zadedy­
kowano królowi W ł a d y s ł a w o w i I V . I n n a , sto lat od lutorańskioj B i b l i i m ł o d s z a księga, wydana w 1559 r o k u , za­
wiera uwagi do Pisma św. Marcina L u t r a .
Nie sposób wyliczyć nawet najciekawszych egzempla­
rzy. Bardzo i n t e r e s u j ą c y dział stanowi na p r z y k ł a d około
3 tys. d o k u m e n t ó w pośrednio l u b bezpośrednio d o t y c z ą c y c h
historii Polski, p o c z ą w s z y od X V I I wieku. [...]
J e d y n y m pomieszczeniem piętrowego domku, nie
zajętym przez zbiory, jest kuchnia, i to t y l k o dlatego,
że to miejsce dla e k s p o n a t ó w nieodpowiednie. Nawet ko­
rytarz t o wystawowa sala. T u t a j zgrupowane są militaria,
a więc k r z y ż a c k i miecz, jatagany p a m i ę t a j ą c e jeszcze wojny
polsko-tureckie z X V I i X V I I wieku oraz p i ę k n y zbiór
białej broni.
Na p i ę t e r k u — pokój poświęcony okupacji oraz walce
i męczeństwu narodu polskiego. K o m p l e t gazet z 1 września
1939 roku — polskie, angielskie, niemieckie. Dalej foto­
grafie, dokumenty, l i s t y straceńców, pasiak z Dachau,
monstrancja z tegoż obozu zrobiona z puszek po konserwach
przez więźniów wyzwolonego Dachau, SS-mańskie bagnety.
T u właśnie dzieci szkolne zostawiają szkolne tarcze,
a dorośli w d o w ó d p a m i ę c i — najcenniejsze dla nich przed­
mioty. Osobiste drobiazgi, odznaczenia, medale.
Dalej — s t a ł a wystawa poświęcona Tadeuszowi K o ś ­
ciuszce oraz Janowi K i l i ń s k i e m u . Najcenniejsze t u doku­
menty t o rękopis warszawskiego szewca o przygotowaniu
Insurekcji Kościuszkowskiej w Warszawie, jej w y b u c h u
i przebiegu, oryginał rękopisu wiersza adiutanta Kościuszki,
J. U . Niemcewicza oraz laska, k t ó r ą w ł a s n ą r ę k ą miał
wyrzeźbić Kościuszko w więzieniu w Petersburgu, umiesz­
czając na niej inicjały Т . К . oraz d a t ę spod R a c ł a w i c —
1794 rok.

K t o nie l u b i ś w i ą t k ó w ? W y r z e ź b i o n y c h w lipowym
albo d ę b o w y m drewnie r ę k a m i bezimiennych a r t y s t ó w ?
Kolekcja t y c h p r z e p i ę k n y c h rzeźb w „Głuchej puszczy"
ma jeszcze t ę zaletę, że jest bardzo stara. Cały pokój obsta­
wiony jest bolejącymi Chrystusami. N i e k t ó r e są czarne
j a k z hebanu. Oprócz nich płaskorzeźby w drzewie, mocno
zniszczone przez czas i robactwo. N i e k t ó r e z nich pamię­
t a j ą X V wiek. W s p a n i a ł y zbiór składa się co najmniej
z 200 pozycji. [...]
Ponieważ inż. P i janowski jest z zawodu leśnikiem —
jest i wystawa profesjonalna,. N a p o c z ą t e k — zbiory archeo­
logiczne z zakresu leśnictwa, potem geologiczne, minerały,
k r y s z t a ł y , okazy skał. Dalej oryginalna kolekcja żerowisk
owadzich i n o w o t w o r ó w drzew, no i wreszcie niezmiernie
efektowny pokój myśliwski.
Cały niemal sufit zasłania świecznik-gigant z rosochów
łosia. Nazywa się t o cudo m e ł u z y n a i znakomicie pasuje
do reszty umeblowania. Stół i piękne taborety są z t a k
zwanych jelenich z r z u t ó w . N a ścianach piękne okazy
wieńców jelenich, sarnich p a r o s t k ó w , rogów egzotycznych
zwierzaków. W gablotach stara literatura łowiecka, X V I I —
X X w. Spora kolekcja miedziorytów z X V I I I wieku, przed­
stawiająca dawne sokolnictwo i łowiectwo, zdobi ściany.
Czas j u ż przedstawić najbielszego k r u k a przeciekaw y c h zbiorów pana Stanisława Pijanowskiego. Jest zresztą
w y j ą t k o w o czarny i p o r z ą d n i e przez rdzę napoczęty, bo
ostatnie p a r ę s e t lat spędził na dnie jeziora. Oryginalny,
starej roboty h e ł m z X I wieku niedawno trafił do „Głuchej
puszczy", chociaż od wieków znajdował się w najbliższym
jej sąsiedztwio, w leżącym przez miedzę Orchowskim Je­
ziorze.
[...] Gdy będziecie przejeżdżać — wstąpcie, żeby to
wszystko zobaczyć na własne oczy. D l a znawców — nagrane
na magnetofony ludowe legendy, pieśni, przysłowia, głównie
z sąsiednich P a ł u k . To właśnie najnowsza pasja autora
zbiorów. Orchowo leży na starym szlaku Mogilno — Gniezno.
Bożena Nowicka, „Głos Robotniczy" 1973 nr 166 (14/15
VII).

WIELEWSKIE MUZEUM PANA LEONARDA
— Wiele — rodzinna wieś Hieronima Derdowskiego
i Wicka Rogali, oprócz szeregu znanych osobliwości ma
j e d n ą , k t ó r a nie jest znana szerszemu ogółowi. Jest n i ą
„ p r y w a t n e " muzeum regionalne emerytowanego nauczyciela
Leonarda Brzezińskiego, k t ó r y spędza w n i m k a ż d ą wolną
chwilę. Segreguje, uzupełnia i kataloguje wszystkie swe
bezcennej wartości eksponaty k u l t u r y kaszubskiej, zbierane
od zarania młodości i uzupełniane w czasie długich lat
owocnej pracy pedagogicznej po c a ł y m regionie.
A jest co oglądać. Okazy n u m i z m a t y k i , flory i fauny
Kaszubszczyzny,
ceramika
najlepszych
regionalnych
„ m i s t r z ó w od g l i n y " , d a l e j — w y k o p a l i s k a , egzemplarze
s p r z ę t u domowego oraz hafty kaszubskie. Właśnie te ostat­
nie, wykonane przez Leonarda Brzezińskiego i jego dwóch
siostrzeńców, s t a n o w i ą dzisiaj najliczniejszy zbiór w Polsce.
K a ż d y przedmiot, k a ż d y nawet drobiazg w zbiorze pana
Leonarda ma swą w a r t o ś ć n a u k o w ą i k u l t u r a l n ą .
Ponieważ ziemia wielewska jest bogata w bursztyn,
d r u g ą p a s j ą Brzezińskiego stało się p r z e t w ó r s t w o w dro­
biazgi p a m i ą t k o w e . Naturalnie, nie czyni tego z chęci zysku,
lecz jedynie ~w celu p o m n a ż a n i a zbiorów swego muzeum.
Jako a r t y ś c i e ludowemu nie obcy m u jest t a k ż e kunszt
przerobu rogu.
t

Niewielka, ale interesująca ekspozycja to kolekcja
starej ceramiki, wyłowionej przez • p ł e t w o n u r k ó w z poblis­
kiego Jeziora Orchowskiego. W niej t e ż nie brak o k a z ó w
z X I I stulecia.
Najmłodsze z glinianych n a c z y ń wykonano... 400 l a t
temu.

W czasie sezonu letniego muzeum Brzezińskiego cieszy
się zainteresowaniem wczasowiczów i t u r y s t ó w , t y m bar­
dziej, że sam kustosz bardzo c h ę t n i e udziela wszelkich
potrzebnych wyjaśnień. Od lat Leonard Brzeziński m y ś l i

117

�0 przekazaniu cenniejszych zbiorów do jednego z większych
muzeów na terenie Pomorza, t y l k o — j a k d o t ą d — ż a d n a
ze znanych placówek muzealnych na W y b r z e ż u nie zain­
teresowała się t ą propozycją. A szkoda.
„Dziennik B a ł t y c k i " 1966 nr 173 (23 V I I ) .

(BOLESŁAW CYRANOWICZ)
— Nauczyciel Bolesław Cyranowicz jest a k t y w n y m
działaczem Towarzystwa Miłośników Ziemi Giżyckiej.
Od lat gromadzi wszystko, co stanowi j a k ą ś w a r t o ś ć arty­
styczną i historyczną.
Zebrał już wiele starych polskich książek, kancjonałów
1 śpiewników, wydanych dla Mazurów, j a k też rozmaitych
lamp naftowych, lichtarzy, mebli, drewnianych k u f l i i i n ­
nych a n t y k ó w , urządzając u siebie w domu, na strychu,
swoiste muzeum. Zbiory te pieczołowicie konserwuje,
a niektóre z nich — bardzo wartościowe — j a k np. ory­
ginalne żyrandole, starodruki i d r e w n i a n ą m a z u r s k ą sochę
przekazał Izbie Regionalnej w Rynie.
Swe umiejętności plastyczne w y k o r z y s t a ł też Cyra­
nowicz przy w y k a ń c z a n i u pomieszczeń ryńskiego muzeum,
będącego jednocześnie siedzibą Towarzystwa Miłośników
Ziemi Giżyckiej. T a m też, po zajęciach w szkole, prowadzi
kółka plastyczne, specjalizujące się w kompozycjach ze
słomy pod szkłem oraz w dekoracjach w n ę t r z , opartych
na motywach mazurskich.
Zbiorami swymi wystroił również w n ę t r z e K l u b u
Młodego Rolnika w K r z y ż a n a c h i klasę miejscowej szkoły.
Poza p r a c ą w szkole i w Towarzystwie Miłośników Ziemi
Giżyckiej, Cyranowicz jest również działaczem Związku
Nauczycielstwa Polskiego.
(ZG), „Głos Pracy" 1972 nr 133 (6 V I ) .

KOMINIARZ-KOLEKCJONER
— G d a ń s k . D o m y żuławskie k r y j ą nieprzebrane skarby
etnograficzne — twierdzi A n t o n i Idzikowski, z zawodu
kominiarz, a z zamiłowania opiekun i kolekcjoner z a b y t k ó w
sztuki ludowej Kaszubszczyzny i Powiśla. Zna on doskonało
wszystkie strychy podległego m u rejonu, gdzie od 20 lat
sumiennie oczyszcza z sadzy przewody kominowe, a przy
okazji penetruje zakamarki przepastnych poddaszy. Towa­
rzyszy m u szczęście. Odkryte zabytki, a jest ich ponad 300
przekazuje g d a ń s k i e m u Muzeum Narodowemu.
„ I l u s t r o w a n y K u r i e r Polski" 1973 nr 124 (25 V ) .

WYSTAWA KOPII KULTOWYCH
— Dzisiaj o godz. 18.30 w K l u b i e Dziennikarzy zostanie
otwarta wystawa Zbigniewa i I r e n y N o v a k ó w . Zbigniew
jest chemikiem f a r m a c e u t ą , Irena plastykiem amatorem.
Prace nad kopiami e k s p o n a t ó w muzealnych (Egipt, Ameryka
Płn., Rzym, Polska, Afryka) rozpoczęli 3 lata temu przy­
padkowo, kiedy zajmowali się konserwacją azteckich figurek
kultowych — chęć posiadania ich na własność b y ł a po­
czątkiem. Ta forma popularyzacji zbiorów muzealnych
jest pierwszą w Polsce p r ó b ą wykorzystania w sensie u ż y teczno-dekoracyjnym i d y d a k t y c z n y m bezcennych zna­
lezisk.
W roku ubiegłym Novakowie nawiązali k o n t a k t z za­
granicznymi muzeami F r a n c j ą i Belgią, a w r o k u b i e ż ą c y m
rozpoczęli współpracę z muzeum w Belgradzie. N a stałe
współpracują z Muzeum Archeologicznym w Krakowie.
„ D z i e n n i k Polski" 1970 nr 89 (16 I V ) .

DAR DR SZCZYGŁA
— W Olkuszu otwarta została niezwykła wystawa,
jedyna tego t y p u w regionie krakowskim. P o w s t a ł a dzięki
olkuskiemu lekarzowi — dr Bohdanowi Szczygłowi.
P r z e b y w a j ą c od 8 lat w Afryce — doktor p r z e k a z a ł
118

muzeum w Olkuszu ponad 200 e k s p o n a t ó w S Z T U K I iuaowej
tego kontynentu. Są t o m . i n . : n a r z ę d z i a pracy, ozdobne
maski, rzeźby, instrumenty muzyczne i t k a n i n y . Zbiory
p o c h o d z ą głównie z Nigerii, Algierii, Konga i Wybrzeża
K o ś c i Słoniowej.
Ciekawe, niezwykłe,
(12 I X ) .

•

i

I

„ G r o m a d a - Rolnik Polski" 1972 nr 110

TROPAMI MORSKICH HOBBISTÓW
— Pasja kolekcjonerska d r z e m i ą c a w k a ż d y m z nas
nie omija t a k ż e i ludzi morza. Ba — otwiera przed nimi
większe niż przed p r z e c i ę t n y m i ś m i e r t e l n i k a m i możliwości,
a t o z racji wykonywanego zawodu. K t ó ż bowiem inny,
j a k nie marynarz czy rybak, ma okazję zetknięcia się
z egzotycznymi przedmiotami czy ciekawostkami prze­
r ó ż n y c h krajów ? T o t e ż ilość kolekcjonerów zgrupowanych
przy K l u b i e Morskim w Gdyni rośnie z dnia na dzień. [...]
Od masek z orzecha kokosowego i p r z e r ó ż n y c h rzeźb
m u r z y ń s k i c h , a ż po zbiory sztuki j a p o ń s k i e j , egzotycznych
m o t y l i , m e k s y k a ń s k i e j ceramiki czy precyzyjne wyroby
Wschodu.
Wszelkie rekordy w tej dziedzinie bije chyba kpt.
ż. w . Czesław Adamowicz, zbierający od lat zarówno chińskie
dzbany, j a k i a f r y k a ń s k i e „ t a m - t a m y " , posążki „ b u d d y "
i przeróżnego k s z t a ł t u muszle, bursztynowe różańce i po­
sążki z sandałowego drzewa, hebanowe maski i cudeńka
misternie wykuwane w m o s i ą d z u lub miedzi. Najciekawsze
jednak w ś r ó d zbiorów k p t . Adamowicza są zdjęcia. Wspa­
niałych chińskich s m o k ó w sprzed P a ł a c u Zimowego w Pe­
kinie, zniszczonych w czasie ostatnich zamieszek rewolucyj­
nych. Uchwycone na gorąco sceny z hiszpańskiej corridy.
Fotografie rzeźb i strojów ludowych A f r y k i i Ameryki
Łacińskiej.
Interesujące te eksponaty m o ż n a było zresztą obejrzeć
na organizowanych w g d y ń s k i m K l u b i e Morskim wystawach,
prowadzonych przez Sekcję T w ó r c ó w i Kolekcjonerów,
k t ó r ą opiekują się p. Ostrowicki i p. Morawski.
Oglądali je t a k ż e bywalcy Inter-Clubu wystawy 150
modeli o k r ę t o w y c h precyzyjnie wykonanych przez Sta­
nisława Katzera. U n i k a l n y zestaw z n a c z k ó w sporządzonych
przez marynarzy s t a c j o n u j ą c y c h na Jeziorze Gorzkim.
Zbiory egipskich p a p y r u s ó w i koptyjskich t u n i k k p t . ż.w. Ta­
deusza Jasickiego. Egzotyczne motyle k p t . ż.w. Andrzeja
Pierzyńskiego oraz ponad 200 r ó ż n y c h podobizn Neptuna,
kolekcjonowanych przez prof. Bolesława Polkowskiego
z gdańskiego I n s t y t u t u Morskiego.
[...] Niezależnie bowiem od kolekcjonerów oddających
się poszukiwaniu coraz to nowych egzemplarzy do swoich
zbiorów, K l u b Morski w Gdyni otacza t a k ż e opieką ludzi
morza, z a j m u j ą c y c h się z amatorstwa malarstwem, rzeźbą,
fotografiką, czy m e t a l o p l a s t y k ą . [...]
(BD), „Słowo Powszechne" 1970 nr 12 (15 I ) .

PRZEDWOJENNA FLOTA PMH W BUTELKACH
— Starszy oficer J ó z e f Smoczyk słynie ze swego
hobby — budowy p i ę k n y c h sylwetek s t a t k ó w w butelkach.
Jest on budowniczym i armatorem w y j ą t k o w o licznej floty
butelkowej.
Jak się dowiadujemy, ostatnio st. oficer rekonstruuje
w butelkach całą p r z e d w o j e n n ą flotę polską, k t ó r a składała
się z 32 s t a t k ó w i szczęśliwie w y p ł y n ę ł a poza B a ł t y k unika­
j ą c zaboru niemieckiego.
(wś), „Wieczór W y b r z e ż a " 1971 nr 233 (5 X ) .

I

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10648" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10626">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b0bd85a2a6ff4d1612b92c2a4b3ae246.pdf</src>
        <authentication>c213eecb7e60b46e6dedc14160c3188f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126863">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4452</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126864">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126865">
                <text>1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126866">
                <text>sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126867">
                <text>kolekcjonerstwo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126868">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4141</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126869">
                <text>Z kręgu ludowych fascynacji - o zbiorach Zbigniewa Kowalewskiego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126870">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1975 t.29 z.1-2 ; s.89-94</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126871">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126872">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126873">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126874">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126875">
                <text>Aleksander Jackowski

W KRĘGU LUDOWYCH FASCYNACJI — O ZBIORACH ZBIGNIEWA KOWALEWSKIEGO
Jest malarzem, docentem w Akademii Sztuk Pięknych
w Krakowie. Mieszka tuż naprzeciw Kościoła Franciszkanów.
Pracownia, dwa pokoje, kuchnia. Jak to u malarza — obra­
zy na stalugach, płótna na ścianach, farby, pędzle. Ale co
dominuje w tym wnętrzu, to mnogość rzeźb, kapliczek,
obrazów, tykających zegarów. Mnóstwo drobiazgów: kafle,
dziwne przedmioty, szklane banie, ceramiko, zydle, ławy
z drewna. Gdy oko oswaja się z t y m nasyceniem, gdy zdolne
jest wyłuskać z natłoku co ciekawszy obiekt — dostrzega
się ogromną pieczołowitość i dowcip plastyczny w aranżacji
tego wnętrza, w nadaniu przedmiotom nowych funkcji.
Zapiecek wozu stał się t u oparciem ławy stojącej przy stole,
kołowrotek poziomo zawieszony pod sufitem, przystrojony
bukietem zasuszonych kwiatów i ptaszkami zamienił się
w żyrandol. Cudownie rozłożyste sanie pełnią rolę zydla.
Foremki do sera — podtrzymują na półce książki...
Jest to kolekcja giomadzona z miłością, z urzeczenia
formą, nie naukowo, bez troski o czystość regionu, o funkcję
przedmiotu — więcej—nieustannie „fałszowana". Patrząc
na ściany trudno czasem dostrzec, co jest autentykiem, a co
zostało dokomponowane. Co jest dziełem ludowego świąt karzą, a co — sprawnych rąk artysty.
Zadziwiające są zwłaszcza obrazy. Przy jednym,
zupełnie ludowym w wyglądzie zastanawiałem się •— skąd

może pochodzić. Nie pasował do żadnej znanej mi grupy.
Okazało się, że kiedyś żona artysty zaniosła podobny obraz
namalowany na starej szybie do Desy. Tam zachwycili się.
Cudowne!! Obraz sprzedano natychmiast. Dopiero po
kilku latach, gdy kierowniczka Desy była u pp. Stopków,
zauważyła na ścianie obraz z takiej samej „grupy". I wtedy
dowiedziała się, kto był twórcą tego ludowego obrazka.
Rzeźby p. Kowalewskiego są łatwiejsze do rozpoznania.
Choć trudno odróżnić co jest „prawdą", a co „zmyśleniem",
gdy umieszcza znalezioną gdzieś na wsi figurkę w kapliczce,
którą sam wykonał, lub gdy do pięknej autentycznej
„szafki" dorabia świątka. Najbardziej wierne są oczywiście
zabiegi konserwatorskie, rekonstrukcje.
W rzeźbach i kapliczkach widać różnice między wyko­
nanymi wcześniej a później. We wczesnych — imitacyjność
była o wiele większa, ale z biegiem czasu dystans wobec
ludowego autentyku zaczął się powiększać, rosła potrzeba
zaznaczenia własnego śladu. Świątki stały się bardziej
jaskrawe, głowy ich większe, cięższe. „Lukrowane głowy" —
mówi doc. Kowalewski.
Świątki to w porównaniu z oryginalną, dawną rzeźbą
ludową •— są bardziej kolorowe, w ekspozycji twarzy prze­
rysowane, czasem aż do granic groteski. (Są w kolorystyce,
w ekspresji twarzy bliższe współczesnej rzeźbie ludowej).

89

�П. 2. Fragment mieszkania. П. 3. Matka Boska, rzeźba w drewnie, wy
Zabrzeż, pow. N . Sącz.

Tłumaczą to zresztą słowa gospodarze: „W sztuce ludowej
jest prawdziwy prymitywizm nieświadomy, a ja podchwy­
tuję te deformacje, anomalia, aby je zupełnie już świadomie
rozwinąć, uzewnętrznić''.
Powstały te pseudo-ludowe świątki z chęci „uzupeł­
nienia układu dekoracyjnego" — jak to określa twórca.
Rzeźbił je, aby zapełnić lukę na ścianie, aby zrekonstru­
ować piękną kapliczkę, z której zachowały się tylko frag­
menty. Destrukt jest smutny, czemu więc nie przywrócić
mu życia ?
Gdy widzę to mieszkanie, któro samo w sobie jest
kompozycją, „układem dekoracyjnym", wydaje mi się,
że lepiej rozumiem powody, które skłoniły plastyka, miłośni­
ka ludowej sztuki — do wykonywania od czasu do czasu
przedmiotów ludowopodobnych, równolegle do swych
głównych zainteresowań malarskich. Zresztą i świątki,
i obrazy, trochę z ducha formizmu mające — wydają się
mieć jakąś wspólną cechę. Jaką? Może kolorystykę, prze­
wagę cierpkich brązów i perłowych szarości, które w t y m
wnętizu nasuwają mi myśl o starych bierwionach pociem­
niałych ścian góralskich chałup, o zszarzałym na deszczu
drewnie kapliczek. Możo w posłużeniu się elementarną
formą prostokąta czy kwadratu, dzielonego po snycersku —
po przekątnej — na podobieństwo techniki wrąbkowej
góralskich snycerzy. Na pewno w zasadzie konstrukcji
obrazu, w którym wszystkie napięcia równoważą się i ciążą
ku środkowi.
Zastanawiam się, co zaważyło na zainteresowaniach
mojego gospodarza. Na pewno prawdziwe rozmiłowanie
90

�w ludowej sztuce, więcej —rozumienie tej sztuki. A jednym
z najlepszych sprawdzianów rozumienia, dostrzegania tego
co charakterystyczne — jest pastisz. Te rzeźby, kapliczki
są przecież tym, co pastisze profesora Wyki, Witolda
Zechentera, czy dawniej Artura Marii Swinarskiego. Jest to
zabawa, na wysokim poziomie wtajemniczenia, zabawa
wymagająca nie tylko wiedzy, smaku, ale i zręczności.
Wierzę, że bodźcem była ochota, by w określonym miejscu
„coś" mieć. Ale mógł to być tylko bodziec początkowy,
przecież doc. Kowalewski rzeźbi i dla samej satysfakcji
rzeźbienia, i z rzadka dla innych ludzi, przecież gdy opra­
cowuje piękną „formę naturalną", robiąc joszcze jedną
lawę — nie wynika to z potrzeb mieszkaniowych, funkcjo­
nalnych.
Zresztą państwo Kowalewscy ciągle ściągają do swego
mieszkania nowe przedmioty: obrazy, ceramikę, skrzynie,
zydle. Znoszą też ciekawe korzenie, skręcone konary, pniaki.
A gdy się ma już je w domu, rodzi się myśl, aby nadać
im nowy sens — estetyczny, użytkowy.
Zainteresowania doc. Kowalewskiego sztuką ludową
zaczęły się wc-.eśnie. Ojciec był werkmistrzem na kolei
w Nowym Sączu, ale kochał namiętnie malarstwo, malował
po amatorsku obrazy z walczącymi jeleniami, zachody
słońca. Przynosił czasem z wycieczki jakieś rzeźby ludowe.
Kowalewski chciał w młodości zostać albo malarzem, albo
marynarzem. Miał jednak zawroty głowy i to przesądziło
wybór. Zaczął studia u Pautscba i Jarockiego, malarzy
świetnie znających wieś i rozmiłowanych w ludowej tema­
tyce. Już na Akademii interesował się sztuką ludową,
urzekał go prymityw świątków, obrazów na szkle. „Jak się
jest oczarowanym, to się chce z t y m przebywać" — mówi,
ale nie uważa się za rasowego zbieracza. Nie ma ambicji

II. i. Chrystus Ukrzyżowany, rzeźba w drewnie, wys. 49 cm, z pow. Miechów. I I . 5, 6. Matka Boska z Dzieciątkiem,
olejne na desce.

��П. 9. Kapliczki ze zbiorów Zb. Kowalewskiego. I I . 10. Św. Rodzina, obraz na szkle, wym. 40x29 cm, wyk. Zb. Kowalewski.

�I I . 11. Chrystus Frasobliwy, rzeźba w drewnie, wyk. Zb. Kowalewski. I I . 12. Kropielniczka, ceramika.
I I . 13. Doc. Zbigniew Kowalewski.

uzupełniania kolekcji, nie poszukuje egzemplarzy wcześniej­
szych, po prostu otacza się tym, co mu się podoba, co wpad­
nie mu w ręce. Obecnie zresztą ciężar „zbierania" przejęła
żona, również malarka, i również rozmiłowana w ludowej
sztuce. Jest to więc ich wspólną pasją, a efektem jej jest
urocza atmosfera tego mieszkania.
I właśnie dlatego Kowalewski tak niechętnie rozstaje
się z czymkolwiek, co się już „zakorzeniło". Z autentykami
i ze swoimi świątkami. Kilka swoich kapliczek oddał zresztą
przyjaciołom, kilka wykonał na usilne prośby, ale w za­
sadzie prac swych nie lubi sprzedawać czy oddawać. Nie­
mniej, gdy powstało Muzeum w Nowym Sączu, ofiarował
mu kilka, kapliczek i innych przedmiotów.
Ale nawet gdy mówi o tym, widzę, że decyzja ta nie
przyszła mu łatwo... Są zbieracze handlujący, wymieniają­
cy.— i są tacy, jak Zimmerer czy Kowalewski, którzy
okropnie nie lubią się z czymkolwiek rozstawać.
Jest więc w tym mieszkaniu ponad 400 okazów ludowej
sztuki, w tym samych kapliczek bogato dekorowanych
jest dziesięć.
Zastanawiam się, czy takie zbieractwo ma społeczny
sens ? Czy nie „drenuje" terenu, nie ogołaca pejzażu. Problem
ten przecież istnieje, w ciągu ostatnich 10—15 lat zbieracze,
w tym często plastycy (szczególnie wrażliwi na uroki pry­
mitywnych świątków) ogołocili większość kapliczek, wybrali

co się dało z wiejskich zakamarków. Ile rzeźb po prosfc
skradziono!
Z satysfakcją słucham, gdy mi doc. Kowalewski opoi
wiada, jak i gdzie w miejsce kupionej za grosze, niszczejące]
czy wręcz zwalonej już kapliczki, zrobił identyczną. Po.
twierdza to nasz kolega z Instytutu, fotografik p. Jai
Świderski, który uczestnicząc w badaniach terenowych
zna doskonale małopolskie wsie, a pamięć ma znakomitą
Okazuje się, że zdjęcie, które robił w Kamienicy (pcw.
Limanowa) przedstawia replikę kapliczki, wykonaną przei
naszego gospodarza, e oryginał wyremontowany, odno
wiony wisi przed nami na ścianie (il. 9 — prawa).
Gospodarz zapytany o to, czy obiekty z jego kolekcji
mają metryczki, wyraźnie się zafrasował. Na pewno trzeba
uzupełnić co się jeszcze da, niestety dawniej nie notowi
skąd dana,rzeźba pochodzi.
Pytam na zakończenie o dalsze losy kolekcji. Szkoi
by było, gdyby kiedyś uległa rozproszeniu. „O tym nie щ
mowy!" — energicznie wykrzykuje docent. „Coś z nit
wezmą — gdy przyjdzie na to czas — przyjaciele, alf'
reszta musi się znaleźć gdzieś w zbiorach muzealnydf
Może w Nowym Sączu ? Przecież to są naprawdę pięki
dzieła! "Potakuję —rzeczywiście, jest to zbiór pod tyj
względem wyjątkowy. Nic dziwnego. Tworzą go przecir.
plastycy wyjątkowo wrażliwi na urodę ludowej sztuki

Fot.: J . Świderski

94

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10647" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10625">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bfb305816e1c942fcf71e2a7f2610023.pdf</src>
        <authentication>a93341a285bb6fef195d6aa5e75303df</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126851">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4454</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126852">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126853">
                <text>1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126854">
                <text>kolekcje etnograficzne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126855">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4143</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126856">
                <text>Ewa Pape i jej kolekcja polskiej sztuki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126857">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1975 t.29 z.1-2 ; s.105-106</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126858">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126859">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126860">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126861">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126862">
                <text>Aleksander Jackowski
EWA

PAPE I JEJ KOLEKCJA POLSKIEJ SZTUKI

Kim jest E w a Pape ? Urodzona we Lwowie, chciała
studiować m e d y c y n ę , ale poszła na ekonomię, nie u k o ń c z y ł a
jej, przez pewien czas b y ł a w Wyższej Szkole Plastycznej
w Łodzi, potem robiła meble, c e r a m i k ę , fotele ze sznurków,
biżuterię. W 1962 r. w y j e c h a ł a do S t a n ó w Zjednoczonych,
tam studiowała s z t u k ę w N o r d West University (stan
Michigan). W Chicago wyszła za m ą ż za biznesmena, prezesa
koncernu żywnościowego. N u d z i ł a się, chciała coś robić.
Zaprosiła z Polski do siebie Adama Niemczyca, malował,
pomógł jej wiele w artystycznej edukacji, zrobiła m u w y s t a w ę
W Harwardzie, M i a m i . B y ł t o sukces Niemczyca, no i j e j .
Zaczęła działać jako menager.
Przyjęła obywatelstwo a m e r y k a ń s k i e , ale k o n t a k t ó w
z Polską nie zerwała. Zaczęła działać w środowisku polo­
nijnym, powoli w g r y z a ć się w środowisko a m e r y k a ń s k i e .
Z Polski przywiozła t r o c h ę dzieł sztuki, 60 o b r a z k ó w N i k i ­
fora zbieranych jeszcze przed wyjazdem. W 1967 r o k u
urządziła w y s t a w ę akwarel Nikifora ze swoich zbiorów.
Miała wówczas t y c h akwarel 220 (dziś ma ok. 300). W no­
wojorskiej Beadly Gallery p o k a z a ł a 180. J e d e n a ś c i e sprze­
dała wytrawnym kolekcjonerom.
Ilekroć przyjeżdżała do rodziny, do Polski, k u p o w a ł a ,
brała w komis obrazy i rzeźby. Urządziła d r u g ą w y s t a w ę
Zbigniewę, Makowskiego, Tadeusza Brzozowskiego i Adama
Niemczyca. Zaczęła organizować wystawy mieszane, ale
zawsze z udziałem polskich a r t y s t ó w . W y s t a w i a ł a ich prace

w r ó ż n y c h galeriach. Jej zbiory zaczęły rosnąć.
Nie z n a ł e m dawnej, polskiej E w y Pape. Po k i l k u ­
nastu latach wydaje się j u ż bardzo a m e r y k a ń s k a . Myślę,
że bardzo jej na t y m zależy. G d y co r o k u przyjeżdża na
k i l k a tygodni, zajmuje stale t e n sam, najlepszy apartament
w hotelu „ E u r o p e j s k i m " , częstuje ciągle przewijających się
gości drinkiem, ma w y n a j ę t e g o Mercedesa, bezustannie
jeździ od pracowni do pracowni. J a k Amerykanka — na­
rzeka, że Polska s t a ł a się droga, wykłóca się w B H Z „ D e s a "
0 cenę obrazów, wtedy przestaje i m p o n o w a ć s w ą amerykańskością — w k o ń c u kupuje od p l a s t y k ó w , t ł u m a c z y ,
że t o dla nich reklama, szansa startu.
W t y m r o k u w y s t ą p i ł a w telewizyjnym Tele-Echu,
1 bardzo było ciekawe oglądać obie panie: Pape i Dziedzic.
Mają coś wspólnego, pierwsza dama telewizji i a m e r y k a ń s k a
Ewa, zadająca w Polsce szyku, obwieszona ciężkimi wisior­
k a m i , biżuterią, k t ó r ą przeważnie sama projektuje. Pani
Pape nie rozstaje się z m a l e ń k i m , rozczochranym pieskiem,
dla k t ó r e g o spacer wokół hotelowej palmy w doniczce jest
w y c z e r p u j ą c y m wyczynem. „ F y l y p " . Ale pani Dziedzic nie
zgodziła się na „ F y l y p a " . Patrzyliby na niego, a nie na
nas — powiedziała.
Po k i l k u latach p r z y j a z d ó w do Polski, k o n t a k t ó w
z c a ł y m naszym high-life'm artystycznym, niełatwych roz­
m ó w w B H Z „ D e s a " — Ewa Pape ma w swoim domu
w Los Angeles prawdziwe muzeum polskiej sztuki — współ-

II. 1, 2. Ewa Pape i zorganizowana przez n i ą wystawa polskiej r z e ź b y ludowej i malarstwa naiwnego w galerii „ T h e Egg
and the E y e " w Los Angeles.

105

�czesnej i ludowej. Ma wszystkich, k t ó r z y się liczą — Brzo­
zowskiego, Gierowskiego, Dominika, Kobzdeja, z k l a s y k ó w
awangardy: najstarszy obraz Stażewskiego z 1924 r. i Jaremiankę, ma młodych, k t ó r y m rzeczywiście stwarza szanse
zahaczenia się o a m e r y k a ń s k i rynek, ma prace malarzy
i rzeźbiarzy, k t ó r z y u nas są poza g ł ó w n y m m i r t e m życia
artystycznego, jak np. Żechowski. Obrazy jego p o k a z a ł a
w 1973 r. na wystawie „ P o l s k a sztuka erotyczna". (Zna­
lazły się t a m jeszcze m . i n . prace Berdyszaka i Zająca).
Z rzeźb ludowych ma K u d ł ę , Adama Zegadłę, K r a ­
jewskich, Lamęckiego, K o r p ę i wielu innych. Malarstwo
„ n a i w n e " r e p r e z e n t u j ą w jej kolekcji — Ociepka, Maria
Korsak, Płaskociński. Ociepki ma 12 obrazów, a więc
znacznie więcej niż Muzeum Etnograficzne w Warszawie.
W sumie domowa galeria E w y Pape przekracza już 700
pozycji. Mieszkanie jej jest jednocześnie w y s t a w ą polskiej
sztuki — profesjonalnej i nieprofesjonalnej.
Trzeba też dodać, że pomaga ona naszym plastykom
w a m e r y k a ń s k i m starcie, zaprasza co roku dwóch — trzech
do siebie, organizuje i m wystawy. Współdziała z F u n d a c j ą
Kościuszkowską, k t ó r a przyznaje naszym artystom sty­
pendia, pomaga w zamierzeniach wystawowych, wydawni­
czych.
T y l k o w ostatnim okresie w y s t a w i ł a w The Santa
Barbara Museum of A r t (w Kalifornii) Three polish
artists:
Józef Twirbutt, Zbigniew Makowski, Anna Güntner (30.111.—
28.IV.1974); w galerii The Egg and the Eye (Los Angeles,
13.XI.1973—6.1.1974) Naive Art of Poland z p o d t y t u ł e m
The Eva Pape Collection; w Esther — Robles Gallery (La
Cierega, 4—30.III.1974) Painted obiects by Witold Masznicz
oraz Naive Paintings Jan
Płaskociński.
Ewa Pape ma teraz pozycję. T u , u ne-s owiana m i t e m
bogatej Amerykanki, mecenasa sztuki i m ł o d y c h a r t y s t ó w .
Tam — nie ma co owijać w bawełnę — dzięki temu mece­
nasowaniu, dzięki wystawom, k t ó r e organizuje — też jest
„ k i m ś " . Więc nie t y l k o żoną byłego bossa z p r z e m y s ł u
spożywczego (byłego, bo gdy skończył 40 lat, uznano,
że k t o ś młodszy będzie na jogo miejscu bardziej sprawny),
ale miłośnikiem i znawcą sztuki, p o s i a d a c z k ą domu-muzeum,

106

marchandem, organizatorem wystaw. Bardzo to „ a m e r y ­
k a ń s k i e " i j a k ż e inne od naszego modelu kolekcjonera.
U nas zbieracz jest idealistą, m a m y m u za złe, gdy
sprzeda coś, a zwłaszcza, gdy o t y m mówi. Ale Ewa Papo
ma kolekcję współczesnej sztuki, większą przecież niż
przeciętno nasze muzeum, a przy t y m traktuje j ą j a k salon
sprzedażny, co r o k u wiele prac idzie do m u z e ó w , prywat­
n y c h galerii, na wystawy organizowane przoz p. Papo
(np. wielka wystawa, r z e ź b y ludowej w grudniu 1973 w San­
ta-Barbara Museum, Los Angeles).
W Stanach nawet d u ż e muzea m u s z ą obracać dziełami
sztuki, mieć pieniądze na utrzymanie zbiorów i kupno
nowych prac. Ewa Pape nie l u b i , gdy k u p u j ą właśnie to,
do czego się przywiązała. Ale trudno... dzięki t e m u możo
znowu przyjechać po pół roku czy roku, znowu kupić kilka­
dziesiąt nowych obrazów i rzeźb.
Jej kolekcja ma z naszego, krajowego p u n k t u widzenia
niezaprzeczalną w a r t o ś ć . Jest to nasze „ o k n o na ś w i a t " —
w Stanach Zjednoczonych, k t ó r e są t r u d n y m rynkiem,
i gdzie trzeba mieć d u ż o szczęścia, aby s t a ć się „ k i m ś " .
Jest t o w i z y t ó w k a naszej k u l t u r y , nareszcie nie tej Polski
wiejskich strzech i s z u m i ą c y c h łanów, ale Polski, która
jest krajem o żywej, bogatej kulturze współczesnej. Nic
dziwnego, że od lat m ó w i się o stworzeniu na bazie tej
kolekcji polskiego muzeum sztuki w Stanach. Może pod
egidą Fundacji Kościuszkowskiej ? Sądzę, że sprawa jest
w a ż n a i realna, i warto, aby włączyły się w n i ą : Ambasada
nasza w Waszyngtonie, Towarzystwo „ P o l o n i a " , Minister­
stwo K u l t u r y i Sztuki.
Kolekcja E w y Pape jest p o ż y t e c z n a i z całkiem pro­
zaicznego powodu. Jest „ r y n k i e m z b y t u " dla naszych
twórców.
Słyszałem jednak obawy o o d p ł y w rzeczy najlepszych —
bo trzeba p r z y z n a ć , że p. Pape w y b i e r a ć umie. Nie po­
dzielam t y c h obaw. Ostatecznie najlepsze prace sami artyści
de.ją na wystawy, na komisje z a k u p ó w . A jeśli czasem
muzea coś przegapią, a E w a Pape weźmie — nie stanie się
nieszczęście. Jej kolekcja ma sens dla naszej k u l t u r y , dla
ugruntowania rangi naszej sztuki.

�Jan Pluciński
LUDOWE ZBIORY W C H O C H O Ł O W S K I E J SZKOLE — SMUTNE WSPOMNIENIA
Gdy rozwiązano w Culichowie (pow. grodkowski)
Uniwersytet Ludowy, k t ó r e g o przez t r z y lata byiem dyrek­
torom, proponowano m i r ó ż n e posady na Śląsku, chciałem
jednak powrócić na Podhale, aby b y ć bliżej Spiszą. D o tego
też przyczyniła się moja żona, k t ó r a zaczęła tęsknić ogromnie
za górami. Po wielu k ł o p o t a c h o t r z y m a ł e m p o s a d ę kierowni­
ka szkoły w zasłużonej i sławnej w s i Chochołowie.
Szkoła b y ł a stara, z pokrzywionymi ścianami, j e d n ą
klasą do nauki i mieszkaniem kierownika. Drewniany
budynek otaczał z jednej strony zbiornik gnoju sąsiada,
z drugiej — u s t ę p y szkolne, a z trzeciej — droga publiczna.
Już po raz trzeci Gromada zbierała m a t e r i a ł na b u d o w ę
nowej szkoły. Szlo t o wszystko ociężale, bo zgromadzony
materiał dwa razy znikał, a w starej ruderze, ciemnej,
w niezdrowym otoczeniu dzieci siedziały n a d k s i ą ż k a m i —
wdychając wyziewy z obory. Niestety budowy nie wprowa­
dzono do Planu 6-letniego.
Zacząłem więc s z u k a ć przyjaciół we w s i , chodzić po
chałupach, n a w i ą z y w a ć k o n t a k t y z l u d ź m i dobrej woli,
by jej b u d o w ę uwzględniono w Planie. P o c z ą t k o w o wszystko
szlo bardzo opornie, ludzie przestali j u ż wierzyć, że uda się
doprowadzić do wybudowania nowej szkoły. A l e nasze
wysiłki zaczęły w k o ń c u d a w a ć rezultaty.
„ R o k 1962/53 — W t y m r o k u n a s t ą p i ł o ożywienie
w związku z b u d o w ą szkoły, kilkakrotnie wyjeżdżała dele­
gacja z Prezydium Gminnej R a d y Narodowej do W y d z i a ł u
Oświaty przy Prezydium Pow. R a d y Narodowej, do Woje­
wódzkiej R a d y Narodowej, do K u r a t o r i u m Okręgu Szkol­
nego w Krakowie, do Ministerstwa O ś w i a t y w Warszawie.
Niezmordowanymi pracownikami okazali się ob. ob. J a c k ó w niak Józef sołtys, Mola Mikołaj, K r u p a Leopold, Wilczek
Jan i Wetulowa Julia. Ludzie ze w s i często manifestowali
swe wypowiedzi na temat budowy szkoły. N i e chcieli
uwierzyć, aby t o marzenie żyjące od 50 l a t miało się spełnić.
Znczęto realnie p r a c o w a ć . Ob. Mola Mikołaj wyjechał na
Zachodnie Ziemie, gdzie k u p o w a ł stare b u d y n k i , rozbierał je
i cegłę posyłał do Chochołowa. Sołtys Jackowniak pilnował
lasu, gromadził drzewo. I cegłę i drzewo zwozili ofiarni
chłopi. Dużo k ł o p o t u sprawiła n a m wymiana odpowiedniej
parceli pod b u d o w ę szkoły... ale i t u t a j dokonali ludzie
dobrej w o l i zwycięstwa. — N a napisany list do Biura
Zażaleń i Skarg przy C K - Z S L u w Warszawie przyjeżdża
specjalna Komisja do zbadania naszych k ł o p o t ó w . W i d z i m y ,
że czynniki rządowe i partyjne z a c z y n a j ą się interesować

n a s z ą b u d o w ą . Komisja widzi j u ż drzewo, cegłę i wysiłek
ludzki. Staramy się o włączenie do planów inwestycyjnych.
Wszyscy architekci oddalają n a m wykonanie planów na
nieograniczony czas. Pierwszy plan w y k o n a ł architekt
z Nowego Targu. Jednak planu jego nie zatwierdzono. —
Po wielu szukaniach i k ł o p o t a c h natrafiliśmy na młodziut­
kiego, energicznego inżyniera architekta ob. Freyera Andrze­
ja, k t ó r y podjął się wykonania planu". („Kronika, szkolna").
„ R o k 1953/54—(...) Plan inżyniera-architekta ob.
Freyera zostaje zatwierdzony. Dzięki pomocy Polski Ludo­
wej p r z y s t ę p u j e m y do budowy naszej szkoły, której od
„ P o r u s e ń s t w a Chochołowskiego nie m o ż n a było ruszyć
z miejsca".
(...) Praca ruszyła z miejsca, a b y ł a bardzo ż m u d n a
i powolna, bo ściany zewnętrzne układało się z kostek
kamienia piaskowca. K a ż d a kostka musiała b y ć dokładnie
obrobiona i d o p a s o w a n ą , a t y l k o w e w n ę t r z n ą stronę ścian
w y k ł a d a n o cegłą. Kamienie wożono najpierw z Chocho­
łowa, potem p r ó b o w a n o dobierać w Witowie, piasek znad
Czarnego Dunajca. Pierwsze wapno z Rogoźnika — a na­
s t ę p n e z kamieniołomów od Krakowa... Trawersy przy­
b y ł y z Ziemi Zachodniej, żelazo na sklepienie z Gliwic.
A ponieważ rozpoczęto b u d o w ę sposobem gospodarczym —•
t r u d n o ś c i wielkie b y ł y przy nabywaniu m a t e r i a ł u budowla­
nego, jednak dało się t o wszystko w y k o n a ć przy pomocy
P Z P R , Pow. R a d y Narodowej, PZGS i GS.
(...) Nasza szkoła m a ł a — o 4 klasach, sali gimnastycz­
nej, kancelarii, gabinecie fizycznym, bibliotece, świetlicy,
pokoju nauczycielskim. N a piętrze, a raczej poddaszu —
ma b y ć mieszkanie kierownika szkoły i nauczycieli.
Budynek o stylu p o d h a l a ń s k i m (dach k r y t y gontem),
parterowy, z pomnikiem p o w s t a ń c ó w chochołowskich na
froncie, z boiskiem sportowym, ogródkiem doświadczalnym
i b u d y n k a m i gospodarczymi...
(...) Z k o ń c e m czerwca 1956 r. urzędowo oddano naszą
szkołę miejscowemu K o m i t e t o w i Budowy Szkoły. Przy
oddawaniu b y ł obecny przedstawiciel ref. inw. przy Inspek­
toracie szkolnym, ob.ob. Jackowniak Józef, Mola Mikołaj
i kier. szkoły Pluciński Jan.
(...) W drugiej połowie sierpnia odbyło się uroczyste
oddanie nowej zbudowanej szkoły ludności."
Z b u d o w a l i ś m y szkołę piękną, okna duże, sale widne,
w salach wszędzie parkiet, przy drzwiach — k l a m k i ręcznej
roboty, centralne ogrzewanie, elektryczne oświetlenie,
107

�w hallu żyrandole kowalskiej roboty, t a k samo krata przy
drzwiach szklanych, a sufit we wszystkich salach na tragarczykach ze świerkowych desek, a p o w a ł a w hallu —
tragarczyki ułożone w kwadraty. Pod p o w a ł ą umieszczono
ozdobne listwy, a za n i m i niewidoczne z z e w n ą t r z r u r y
centralnego ogrzewania. P r z y p o m i n a ł o to c h a t ę wiejską.
U p r z y t o m n i ł e m sobie w czym było to p o d o b i e ń s t w o . L i s t w y !
Przecież w y g l ą d a j ą podobnie j a k p o d h a l a ń s k i e „ l i s t w y "
czy spiskie „ r ó m y " . T a m gazdowie stawiali obrazy malo­
wane na szkle, t a m t e ż przed obrazami były' białe „szajb i c k i " ozdobione „ k o h u t k a m i , rózyckami, lelujami i inksymi
kwioteckami" a nieraz postaciami ludzi i zwierząt. Obrazy
pochylano do podłogi, b y święci mogli w s p o m a g a ć w pracy
i w ogóle w życiu „ g a z d ó w " , a „szajbicki" (talerze) —
by mogły siać swoimi „ m a l u n k a m i " radość wśród żyjących.
Poniżej rzeźbionych k r a ń c ó w listwy b y ł y powbijane rzeźbio­
ne kołki, na k t ó r y c h „ g a ź d z i n y " lubiły wieszać garnuszki,
dzbanuszki a gazdowie „ f l i n t y " , t o r b k i strzeleckie, rogi
na proch i na kule.
Przypadkowo znalazłem się w szkole w J a b ł o n c e ,
gdzie na ścianie korytarza wisiała stara, piękna, ryzowana
„ p ó ł e c k a " i łyżnik. Przyszła m i na m y ś l moja szkoła.
Koniecznie trzeba wypełnić p u s t ą przestrzeń l u d o w y m i
zabytkami.
Zaapelowałem do uczniów całej szkoły, b y zwrócili
uwagę na stare przedmioty, nieraz zawadzające w domu
albo wyrzucane do sieni, na strych, czy wręcz gnijące pod
gołym niebem. Młodzież prośbę m o j ą przyjęła z z a p a ł e m .
Zaczęto przynosić z d o m ó w różne stare, j a k je nazywano —•
„ g r a t y " . A ja t y l k o z a p i s y w a ł e m nazwiska t y c h , k t ó r z y
je znosili. Zorganizowałem nawet konkurs, k t o więcej
przyniesie t y c h okazów dawnego rzemiosła chłopskiego.
Zachęcone t y m dzieci zaczęły znosić najprzeróżniejsze
narzędzia, naczynia, sprzęty, a nawet części strojów ludo­
wych. W konkursie zdobyli pierwsze miejsce Tokarscy—•
synowie miejscowego garncarza. Ojciec ich toczył miski,
garnuszki, dzbanki, garnki, wazoniki, a matka ozdabiała je
p i ę k n y m i wzorami.
Wszystko t o g r o m a d z i ł e m w pokoju nauczycielskim.
Jedne władze szkolne chwaliły mnie za to, inne nie ganiły,
ale zarządziły, a b y m t o u s u n ą ł z pokoju nauczycielskiego.
Nie chciałem się z t y m pogodzić, znalazłem więc takie
miejsce, gdzie m o g ł y te uzbierane przedmioty w spokoju

p o z o s t a w a ć . W s a d z i ł e m je wszystkie do tej pustej prze­
strzeni za listwami. W izbie chłopskiej najdroższe i naj­
piękniejsze przedmioty przechowywano za listwami, niech
więc t o samo dzieje się i w szkole. Po wszystkich klasach
i innych izbach ś m i a ł y się uzbierane przedmioty do dzieci.
Naturalnie najwięcej ich było t a m , gdzie uczył się Tokarski.
D y r e k t o r Muzeum T a t r z a ń s k i e g o w Zakopanem —
Juliusz Zborowski b y ł kiedyś moim profesorem. Miałom
wielki szacunek dla jego pracy, często u niego bywałem.
W s p o m n i a ł e m m u o moich poczynaniach w związku z ra­
towaniem z a b y t k ó w . Nic m i nie odpowiedział. Wyglądało
j a k b y nie pochwalał tej działalności. Okazało się później,
że m i a ł rację. W późniejszych rozmowach wyjaśnił mi,
że zbiory m u s z ą mieć odpowiednie miejsce, w którym
m o ż n a je spokojnio oglądać, gdzie są zabezpieczono i nie
n a r a ż o n e na zniszczenie. N a d zbiorami musi b y ć stała
opieka, a szkoła nie nadaje się na to.
P r z e k o n a ł e m się zresztą o t y m osobiście. U n o s z ą c y się
w szkole kurz osiadał na eksponatach. Trzeba było je
często wycierać. R ą c z k i dziecinne skrzętnie t o wykonując,
nieraz przy czyszczeniu u p u s z c z a ł y przedmiot, przez co
go niszczyły. Wysokie i odległe ułożenie p r z e d m i o t ó w pod
s a m ą p o w a ł ą nie sprzyjało dokładnej obserwacji, umiesz­
czenie o b i e k t ó w — zwłaszcza drewnianych — koło rur, po­
wodowało rozsyehanie się n a c z y ń , przez co obrączki spadały,
a „ b e d n a r k i " się r o z l a t y w a ł y .
W 1958 r o k u zaczęto organizować w N o w y m Targu
w y s t a w ę sztuki ludowej. Zaproszono mnio na członka
K o m i t e t u przygotowującego w y s t a w ę .
Artystka-plastyczka Wanda Widigerowa (Tippenhauerowa) z Zakopanego, k t ó r a współpracowała przy organi­
zacji wystawy, n a m ó w i ł a mnie, aby p o k a z a ć również zbiory
szkoły. Pisała w liście: „ S z a n o w n y Panie! A k u r a t miałam
pisać do Pana, gdy doręczono m i list p a ń s k i . Nie mogłam
dojechać — j a k d o t ą d do Chochołowa, bo m a m tysiące
niespodziewanych, w a ż n y c h spraw. B y ł a m w Warszawie
w Ministerstwie i prosili mnie t a m , aby Pan dostarczył
na konkurs w N o w y m Targu wszystkie zebrane przez
dzieci rzeczy, t a k j a k k a ż d a klasa zebrała. Dzieci dostaną
odpowiednią n a g r o d ę . Co będziecie chcieli sprzedać kupią,
dając W a m pieniądze na kupno, czego W a m trzeba w szkole."
(list z listopada 1958 г.). Pani Widigerowa przyjechała
w k r ó t c e potem do nas, p o m o g ł a w y b r a ć eksponaty. Nie był

I I . 2. Nowa szkoła w Chochołowie i m . P o w s t a ń c ó w Chochołowskich.

208

�to jednak koniec pracy. P r z y t o c z ę fragment listu z polowy
listopada 1958 r. od pani Bialońskiej z D o m u K u l t u r y
w Nowym Targu.
„Kochany Panie J a ś k u ! (...) przed chwilą p r z e c z y t a ł a m
list od Pana. Wszystko jest dobrze, co Pan załatwił, czy
komu coś przyobiecał. K o n k u r s zapowiedziany jest na
4—5 grudnia i w y s ł a ł a m j u ż zaproszenia. Pod koniec mie­
siąca przyjedzie wóz ciężarowy i będzie wszystko zabierał,
co będzie do zabrania. (...) M a m szalone t r u d n o ś c i i wiele
kłopotów. (...) Proszę nie u p a d a ć na duchu, j a k o ś dopro­
wadzimy do k o ń c a wszystko. Ł ą c z ę pozdrowienia..."
Z różnych świstków i notatek s p r ó b o w a ł e m o d t w o r z y ć
sobie co dostarczyłem ze swojej szkoły na w y s t a w ę : drajfus,
świder do wiercenia, ozdoba ze starych sanek, strug do
kopyt, 2 korby drewniane, strug dwuosobowy, 2 piszczałki,
5 łyżników, k ł ó d k a , k ł a p a e e , 2 lampaski, 2 krzesła, kocioł
na wodę, 2 pary kierpców, waga, m o t o w i d ł o , giby, 2 bioty,
faifa, deska na rękawice, hospinki, kołowrotek, solniczka,
2 oselniki, krążel, toporka do kierniczki, cepy, 2 ocydzarki,
pucek, łapka na myszy, t ł u c z k a do ziemniaków, 8 dzba­
nuszków, 9 misek, 7 g a r n k ó w , wazonik, w i d ł y drewniane,
oparcie do krzesła, rzeźba — głowa chłopa z K o b y l i c y ,
12 oboniek, 6 stępek, 2 konewki, 2 rajtocki, 3 dzieżeczki,
redykałka, forma na oscypki, 4 czerpaki, 1 czółenko.
Aby zebrać więcej e k s p o n a t ó w w ę d r o w a ł e m po okolicz­
nych wioskach, j a k Z ą b , Czerwienne, Czarna Góra, J u r g ó w ,
Ratułów, Ciche, Miętusowo, W i t ó w , Nowe Bystre, Międzyczerwienne, Dzianisz. Przyjmowano mnie chętnie, goszczono,
wyciągano ze s k r z y ń odzież, pokazywano r ó ż n e posiadane
przedmioty. Wiele z nich w y s ł a n o na w y s t a w ę . Kierpce
damskie i męskie, pasek na zegarek, gorsety, poszewki,
formy na oscypki, 4 cyrpoki, gelety, t o r b y bacowskie,
mieszki na t y t o ń , Jadwigę, spinki, k o t l i k i , oposki, ciupagi,
parzenicę czarnogórską, p a r o b s k ą , chłopską, m o t o w i d ł o ,
kądziel w a r t k ą , „ P o n i e z u s a Frasobliwego", fajki, spodnie
góralskie, zawiasy, r ó ż n e hafty, dzbanki, u p r z ą ż k o ń s k ą ,
pługi, okucia do dyszla. Nie zawsze b y ł y t o zabytkowe
egzemplarze, b y ł y t e ż nowe, artystycznie i stylowo wykona­
ne. Ile ich zakupiono, i l u a r t y s t ó w chłopskich obdarowano
wysokimi nagrodami — tego nie p a m i ę t a m .
„Po wystawie zastanawiano się nad t y m , j a k b y mnie
wynagrodzić, bo wszystkie moje eksponaty chciano z a b r a ć
do nowo powstającego Muzeum Etnograficznego w War­
szawie. Poprosiłem o telewizor. Chętnie na t o się zgodzono.
Zaznaczyłem, aby go przydzielić nie mnie, lecz dzieciom
i ich rodzicom, gdyż dzieci zbierały z a b y t k i a rodzice je
dawali. I dnia 28.1.1959 r. przywiozłem sam z K r a k o w a
telewizor m a r k i „ O r i o n " . Co to nie było ? Cafe wieś uczęszcza­
ła na seanse telewizyjne, jakie o d b y w a ł y się w szkole.
Powstało wielo zamieszania, straty czasu. Obowiązywało
uczestniczenie w kapciach, a nie w t y m obuwiu w j a k i m
ludzie przyszli. W y b i t o m i k i l k a szyb. Ciężko to przeżywałem,
cle ludność zbliżyłem do ś w i a t a . " (Odpis z k r o n i k i szkolnej).
Tak więc z kilkuset zabytkowych p r z e d m i o t ó w arty­
stycznych i k u l t u r y materialnej (ile ich było ? — na jednej
z kartek znalazłem za/pis: Dach Zofia, klasa V , garnek
gliniany nr 485) — część poszła do warszawskiego muzeum,
część zakupiło Muzeum T a t r z a ń s k i e , a część pozostała
w szkole, zdobiąc jej w n ę t r z e .
Zbiory nasze bardzo się zmniejszyły. Smuciło mnie t o ,
ele zauważyłem, że podobnie stało się i w innych szkołach,
gromadzących z a b y t k i góralskiej k u l t u r y . A zbierano
w niejednej szkole. W i e m na p r z y k ł a d , że wiele p r z e d m i o t ó w
zgromadziła w Witowie kierowniczka szkoły Gizela Maj­
chrowicz, a w Podczerwonem — Jan Możdżeń, umieszczając
je na półkach w przedsionku szkoły. D u ż y zbiór stworzył
w 1959 r. dr Mieczysław Adamczyk w kierowanej przez

siebie szkole w Cichem. Przedmioty umieszczał na ścianach
b u d y n k u , na p i ę k n y c h półeczkach (ciekawe, co się dzisiaj
dzieje z t y m zbiorem, jalde s p o t k a ł y go losy?). Najpiękniej­
szy i najlepiej zinwentaryzowany zbiór stworzył k o l . Jawor­
ski w Dzianiszu, wiosce leżącej na uboczu i rzadko odwie­
dzanej przez t u r y s t ó w . Dzięki temu osiągnął wiele rzadkich
i dawnych e k s p o n a t ó w . Umieścił je w hallu szkoły, na
wszystkich ścianach, g r u p u j ą c przedmioty działami, t a k
że od razu wiadomo było, do czego służą.
K i e r o w n i k szkoły w Rabie W y ż n e j , W i k t o r Piasecki,
r o z m i ł o w a n y w historii, zbierał wszelkie wiadomości oraz
książki o historii regionu, rńiał t e ż d u ż y zbiór dawnych
monet — nie licząc p r z e d m i o t ó w k u l t u r y materialnej.
D o k t o r W a ł a c h , zakochany w dawnym świecie, pra­
cujący obecnie w P y z ó w c e , zgromadził t e ż wiele przedmio­
t ó w starych, t a k samo i dyrektor szkoły w J a b ł o n c e na
Orawie, Andrzej Ffaniaczyk.
Zbierano i chroniono z a b y t k i t a k ż e w Kiczorach,
w Hajkabuzie, L i p n i c y Małej i innych miejscowościach,
k t ó r y c h j u ż dziś nie p o m n ę . Cieszyło mnie to, podziwiałem
p r a c ę m y c h kolegów, a jako kierownik Szkolnego Powiato­
wego O ś r o d k a Krajoznawczo-Turystycznego przy W y ­
dziale O ś w i a t y m o g ł e m ich zachęcać do zbierania i chronienia
śladów przeszłości.
Nasze zbiory wielce się pomniejszyły, ale stało się t o
nie t y l k o w Chochołowie •— lecz i Cichem, jako t e ż i w Dzia­
niszu.
Co się dziś dzieje z t y m i zbiorami ? K t o zakupił zbiory
w Cichem? K t o w Dzianiszu? Nie wiem. W której szkole
są jeszcze zbiory ? T e ż się nie orientuję. Wiem, że do szkół
zgłaszało się wielu c h ę t n y c h nabycia dawnych przedmiotów
góralskich.
P o ż e g n a n i e z m o j ą szkołą bardzo ciężko przeżywałem.
Po oddaniu inwentarza szkolnego — zaczęto p o r z ą d k o w a ć
resztki zbiorów. Część ich została uznana przez nowe władze
szkolne za godne pozostawienia w szkole, resztę — posta­
nowiono u s u n ą ć . Te same rączki, k t ó r e gromadziły zabytki,
wynosiły na korytarz przed m o i m mieszkaniem resztki
wycofanych części zabytkowych rzeczy. K a ż d y t a k i stuk
u p a d a j ą c y c h części n a c z y ń , czy sprzętów, słyszałem i k a ż d y
t a k i odgłos wbijał m i się w serce. A kiedy j u ż wszystko
ucichło, z d o b y ł e m się jeszcze na t o , że k a ż d ą deseczkę,
ucho, dno, obrączkę, „ b e d n a r k ę " p r z y t u l a ł e m do siebie
i wynosiłem na strych, gdzie u k ł a d a ł e m pod strzechą. Coś
mnie t a m zabolało, coś m i serce ścisnęło, boć to było po­
żegnanie z t y m , co t a k bardzo ukochałem.
Po przejściu na e m e r y t u r ę nie z a p o m n i a ł e m o resztkach
zbiorów szkoły w Chochołowie. Część, t ę ze strychu przejęło
Muzeum w N o w y m Targu, powstaje t a m bowiem izba
regionalna w zagrodzie Błaszyńskich. Ale innych okazów,
k t ó r e b y ł y za listwą, nauczycielstwo nie wydało. Chcąc
jeszcze i t ę część r a t o w a ć , pozbierałem różne zapiski z moich
pcpierów, pojechałem do Chochołowa, bardzo prosiłem
by jedna z p a ń zajęła się spisaniem tego, co jeszcze zostało.
Pani tej, aby p o m ó c w tej pracy, o d d a ł e m moje zapiski.
Niestety i to zakończyło się klęską, bo zaufana od­
jechała, a n o t a t k i razem z n i ą wyfrunęły, a proszona listownie
o zwrot zapisków — nie raczyła nawet odpowiedzieć.
Dzisiaj, gdy mnie zaproszą dzieci do szkoły w Cho­
chołowie, o g l ą d a m w hallu resztki „ m u z e u m " , k t ó r y m się
t a k dzieci, j a k i cały personel nauczycielski mógł pochwalić.
B y ł y t o zbiory piękne, sczerniałe od d y m u w kurnych
chatach, wypoliturowane przez długie lata, p a m i ą t k i po
prapradziadach, no i „rozeszły s i ę " , poszły w szeroki świat...
A m o ż e to dobrze? A m o ż e właśnie dostały się do
dobrych r ą k , k t ó r e je z miłością pieszczą, szanują, na hono­
r o w y m miejscu s t a w i a j ą ? A m o ż e t a k ą drogą uniknęły
rozbicia .siekierą i spalenia?

Fot.: I . Butkiewicz — il, 1; J . Pluciński — il. 2

109

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10646" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10624">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a0ae81067670303420207e57b25ac10b.pdf</src>
        <authentication>090445343451d3d80be0c1b24bb2b6cd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126838">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4453</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126839">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126840">
                <text>1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126841">
                <text>plastyka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126842">
                <text>Paszyn - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126843">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4142</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126844">
                <text>Paszyński ośrodek plastyki ludowej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126845">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1975 t.29 z.1-2 ; s.95-104</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126846">
                <text>Kroh, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126847">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126848">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126849">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126850">
                <text>Antoni Kroh

PASZYŃSKI OŚRODEK PLASTYKI LUDOWEJ
W niewielkiej wiosce Paszyn, położonej około dzieHęciu kilometrów na wschód od Nowego Sącza,, tworzy
Urtualnie (tzn. w maju 1974 r.) 26 rzeźbiarzy ludowych.
Gdy artykuł ukaże się w druku, cyfra, ta, będzie już nie­
aktualna. Co miesiąc, co kilka tygodni, pojawia się w Pa­
szynie nowy „twórca ludowy".
Najpełniejszą dokumentację rzeźbiarskiej twórczości
Paszyniaków stanowi kolekcja, miejscowego proboszcze,,
ks. Edwarda Nitki. Kolekcja stale rośnie, aktualnie obej­
mując około pięciuset eksponatów.
Zarówno unikalna z wielu względów kolekcja, jak
i niesłychana aktywność plastyczna, mieszkańców Paszyna —
to fenomeny nie mająco odpowiednika w polskiej współczosnej plastyce wiejskiej.
Istnieją wprawdzie wsie, w których mieszka, kilkudzie­
sięciu twórców ludowych — na przykład Bukowina Ta­
trzańska, Koniaków, Bobowa z sąsiednimi miejscowościami
czy okolice Kadzidła i Tatar w Puszczy Zielonej. Jednak
zasadnicza, różnica między tymi miejscowościami a Paszy­
nom polega na tym, że gdzie indziej sztuka ludowa, mająca
długą i bogatą tradycję, traktowana jest przede wszystkim
jako „przemysł domowy", źródło dodatkowego dochodu —
słowem jako jedna z form działalności gospodarczoj. Ta dzia­

łalność gospodarcza nie mogłaby istnieć bez pozawiejskiego
ośrodka, pełniącego rolę organiza/tora i zleceniodawcy.
W Bobowej zajmuje się tym cepeliowska, spółdzielnia
„Koronka", na Podhalu — Zakopiańskie Warsztaty Wzor­
cowe, cepeliowski skup i w ogóle przemysł pamiątkarski.
W innych regionach Polski sytuacja wygląda podobnie.
Natomiast w Paszynie działają zupelnio inne mecha­
nizmy, dla których nie znajdziemy analogu w innych
ośrodkach kultury ludowej.
Nie ma w Pe,szynie ciągłej, nieprzerwanej tradycji
rzeźbiarskiej. Jeszcze kilkanaście lat temu nie działał w tej
wsi ani jeden plastyk. Piękne kapliczki — drewniane i kamionne, stojące przy paszyńskich drogach co kilkaset metrów,
powstały przoważnie przed I wojną światowi. Jeszcze
piętnaście lat temu miały one funkcję prawie, wyłącznie
kultową; bardzo zmalało ich znaczenie jako wzorca este­
tycznego. Obecnie, gdy porównamy figury wykonane przez
Mieczysława Piwkę czy Andrzeja Głoda z niektórymi kaplicz­
kami, stwierdzimy wyraźny wpływ dawnej rzeźby na
współczesną twórczość ludową.
Nie ma, w Paszynie instytucji o charaktorzo gospodar­
czym, zajmującej się zamówieniami i zbytem rzeźb. Mimo
to — a może właśnie dlatego — nie obserwujemy tu typo-

I I . 1. Młodzi rzeźbiarze paszyńscy ze swoimi rzeźbami.

95

�96

�frych, charakterystycznych zjawisk, towarzyszących nie­
stety— merkantylnie pojętej współczesnej plastyce wiej­
skiej. Dla przykładu: Paszyniacy prawie nie wykonują
replik swoich prac.
Czym można sobie wytłumaczyć powstanie i istnienie
tego unikalnego zjawiska, jakim jest ośrodek plastyki
ludowej w Paszynie? Odpowiedzią na to pytanie niech
będzie przedstawienie paru faktów z historii wsi oraz opi­
sanie dziejów kolekcji sztuki ludowej ks. Edwarda Nitki.
Paszyn, jak to stwierdzają zgodnie wszyscy informa­
torzy , był przez mieszkańców okolicznych miejscowości
uważany za wieś biedną i zacofaną. Gleby są t u o wiele
mniej urodzajne niż w sąsiednich wsiach. Powtarzano
w okolicy przysłowie „paszyńska bieda"; było prawie nie
do pomyślenia, aby Paszyniak ożenił się z dziewczyną
z którejś okolicznej wsi. Lekceważenie okazywane Paszyniakom miało także swoje źródło w fakcie, że była t u spora,
większa niż gdzie indziej, liczba ludzi upośledzonych:
głuchoniemych, chorych psychicznie, kalekich. Ludzie ci,
z natury rzeczy mniej wydajni w pracy, byli ciężarem dla
swych rodzin. Otoczeni pogardą, nie biorący udziału w życiu
społecznym wsi, stali także poza nawiasem życia religijnego;
Chrzest i Ostatnie Namaszczenie — to często jedyny insty­
tucjonalny ich kontakt z Kościołem.
Ten stan rzeczy trwał do wyzwolenia.
Po wojnie sytuacja zaczęła się szybko zmieniać. Prze­
ludnienie zostało zlikwidowane odpływem części ludności
do miast, na Ziemie Zachodnie. Obok rolnictwa doszłc
nowe źródło dochodów — przemysł. Obecnie prawie wszyscy
1

dorośli Paszyniacy, to chłopo-robotnicy. Zorganizowanie
dobrej komunikacji autobusowej z Nowym Sączem przy­
spieszyło ten proces.
A jednak mimo rewolucji społecznej, mimo znacznego
podniesienia stopy życiowej, mimo zniwelowania różnic
materialnych między Paszynem a jego najbliższą okolicą,
pozostał mieszkańcom z dawnych czasów paszyński kom­
pleks niższości.
W roku 1957 przyjechał do Paszyna nowy proboszcz,
Edward Nitka .
Urodzony w 1919 r. w Ropicy Dolnej, pow. Gorlice,
z racji swego chłopskiego pochodzenia dobrze rozumiał
sytuację ludności Paszyna. Znał psychikę ludzi biednych.
Okolica także nie była mu obca. Przed laty był wikarym
w sąsiedniej wsi, Ptaszkowej, a przez dłuższy czas jako
proboszcz przebywał w niedalekim Borzęcinie, pow. Brzesko.
Trudno powiedzieć, by przeniesienie do Paszyna było
dla niego awansem; fara chuda, teren z wielu względów
trudny, niewdzięczny.
Ksiądz Nitka, sprowadzając się do Paszyna, przywiózł
ze sobą trochę obrazów i starych rzeźb sakralnych. Nie
zamierzał kolekcjonować sztuki ludowej — był po prostu
przywiązany do tych przedmiotów, miał je dla upiększenia
mieszkania. Nie przypuszczał, że ten skromny zbiór może
stać się punktem wyjścia do powstania największego w Pol­
sce ośrodka rzeźby ludowej i — zaczątkiem wspaniałej
kolekcji plastyki wiejskiej.
Na plebanię zaglądał często Wojciech Oleksy, brat
kościelnego. Oleksy, zwany we wsi po prostu „Wojtkiem",
2

Andrzej Głód, (1. 15), Paszyn, pow. N . Sącz: i l . 2. Młody rzeźbiarz przy pracy.; i l . 3. Kopernik, drewno polichromowane,
wys. 17 cm. Mieczysław Piwko, Paszyn: i l . 4. Kopernik, drewno polichrom., wys. 32 cm.; i l . 5. Chrystus Frasobliwy, drewno
polichrom., wys. 35 cm.; i l . 6. Rzeźbiarz przy pracy.
5

б

97

�Wojciech Oleksy z Paszyna (il. 7) : i l . 8. Chrystus przed Piłatem, drewno, wys. 36 сщ.

urodzony w 1903 г., głuchoniemy, pomagał czasem bratu
w jego kościelnych obowiązkach: dzwonił, robił drobne
stolarskie naprawy; z tego powodu zachodził często na
plebanię. Rzeźby i obrazy zgromadzone tam przez pro­
boszcza bardzo mu się podobały. Głaskał się wtedy po
sercu i mlaskał.
Po pewnym czasie, by zrobić księdzu przyjemność,
przyniósł pierwsze wykonane przez siebie „prace plastyczne".
Były to bardzo nieporadne i prymitywnie wykonane nie­
wielkie przedmioty z drewna, podpatrzone przez Oleksego
w kościele i na plebanii: monstrancje, kielichy mszalne itp.
Ksiądz nie traktował tych drewienek jako dzieł sztuki,
lecz jako swoistą formę modlitwy głuchoniemego.
Stosunek reszty otoczenia do „Dzieł" Oleksego nie­
trudno przewidzieć. Gospodyni używała na podpałkę skła­
dano przez księdza prezenty, dziwiąc się, że proboszcz
przyjmuje takie „paproki". Odwiedzający plebanię chłopi
także nie rozumieli dlaczego ksiądz Nitka cieszy się z przy­
niesionych przez Wojtka podarunków. Proboszcz tłumaczył,
że cieszy go w tych rzeźbach zaangażowanie autora, prag­
nącego wyrazić w ten sposób swoje religijne uczucia. Forma
zewnętrzna jest natomiast mniej ważna. Ksiądz Nitka
spostrzegał, że okazywanie radości z rzeźb, wylewne dzię­
kowanie i drobne datki w rewanżu sprawiają Oleksemu
wielką przyjemność, podnosząc jego poczucie własnej war­
tości. Po raz pierwszy może w życiu słyszał Wojtek komple­
menty na swój temat. Bardzo mu one były potrzebne.
Ksiądz, udzielając moralnej pomocy pełnemu kom­
pleksów człowiekowi, nie wiadomo kiedy polubił prymi­
tywną formę jego rzeźb. Zaczął je zbierać, przeznaczył
dla nich półkę w swoim pokoju. Nie myślał jednak o zbie­
raniu kolekcji w tym sensie, w jakim się to potocznie ro­
98

zumie. Pasja kolekcjonerska — mieć, posiadać, zebrać jak I
najwięcej — była, jak się wydaje, obca księdzu Nitce.
Doceniał wartość rzeźb Oleksego, lecz widział przede wszyst­
kim moralny, społeczny aspekt zagadnienia. Fakt ten j
sprawia, że kolekcja księdza z Paszyna zaczęła odgrywać
dużą rolę w życiu kulturalnym mieszkańców wsi, a siły
oddziaływania tej „instytucji" mogłoby pozazdrościć księdzu
Nitce niejedno muzeum.
W roku 1966 zaszedł ważny fakt w życiorysie Oleksego.
Przeszedł pierwszą w swym życiu systematyczną edukacje.
W wielu parafiach księża, posługując się językiem gestów,
uczyli głuchoniemych katechizmu, „mówili" kazania, egzaminowali z prawd wiary. Następnie głuchoniemi dostąpili
bierzmowania. Z okazji tej uroczystości przygotowano
wystawę ich prac w sądeckim kościele Jezuitów. Znalazły się
tam i nieporadne figurki Oleksego — była to pierwsza
ekspozycja jego rzeźb. Jedną z nich Wojtek wręczył biskupowi.
Druga „wystawa" nieporadnych Wojtkowych figurek
była na paszyńskiej plebanii, z okazji wędrówki po domach j
obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Na prowizorycznym f
podeście, poniżej obrazu, ksiądz ustawił kilka rzeźb Oleksego, któro miały symbolizować uczucia religijne prostych
ludzi. Nie udało mi się dowiedzieć, jakie wrażenie na miesz- I
kańcach Paszyna zrobiło to bardzo śmiałe zestawienie I
otoczonego kultem obrazu z „paprokami" głuchoniemego
Wojtka.
Wartości plastyczne rzeźb Oleksego docenił Bolesław
Nawrocki z Warszawy, który w połowie lat sześćdziesiątych
penetrował Sądecczyznę, zbierając eksponaty do swej |
kolekcji plastyki wiejskiej. Nawrocki wykupił wtedy wiele I

�Rzeźbił także Zdzisław Orleeki, autor statycznie po­
traktowanych, kamiennych, nie polichromowanych rzeźb.
Orleeki jest obecnie bodaj jedynym w Paszynie człowiekiem
znającym się na rzeźbie w kamieniu. Ongiś było więcej
specjalistów z tej dziedziny — świadczą o tym liczne ka­
mienne kapliczki zdobiące rozstaje dróg, znaczące granice
ról, upamiętniające różne wydarzenia. Wielka szkoda,
że Orleeki po niepowodzeniu na konkursie w 1972 r. za­
niechał dalszej pracy w tym coraz mniej popularnym two­
rzywie.
Ks. Edward Nitka, spiritus movens paszyńskiego
ośrodka rzeźbiarskiego, w trakcie swej pracy społecznej
nad podnoszeniem samoświadomości mieszkańców wsi
stawał się mimowolnie kolekcjonerem i znawcą plastyki
wiejskiej. Do szeroko pojętych celów dydaktycznych,
stawianych zawsze na pierwszym planie, dołączyły się cele
estetyczne. Na plebanii obok rzeźb Paszyniaków znalazły
się figurki wykonane przez twórców z dalszych okolic:
Władysława Chajca z Jasielskiego, Stanisława Hołdę z No­
wego Sącza, Nikodema Bołoza z Łomnicy, pow. Nowy Sącz
czy braci Stanisława i Jana Niewolów z Muszyny. Zebranie
dobrych przykładów współczesnej rzeźby ludowej z innych
okolic stanowiło znakomite uzupełnienie zestawu rzeźb
paszyńskich. Rozrastanie się kolekcji było odzwierciedle­
niem gwałtownego rozwoju paszyńskiego ośrodka plastyki
ludowej.
Na rozrastanie się kolekcji miała także pewien wpływ
znajomość proboszcza z red. Ludwikiem Zimmererem,
jednym z najwybitniejszych w Polsce kolekcjonerów sztuki
ludowej.
Pierwszym publicznym wystąpieniem rzeźbiarzy pa­

ll. 9. W. Oleksy Chrystus Zmartwychwstały, drewno, wys. 43 cm. I I . 10. Stanisław Hołda, N . Sącz - Cołąbkowice. Biczowa
nie, drewno, pakuły, wys, 39 cm.

rzeźb Oleksego z początkowego okresu jego twórczości.
Wywiózł je potem do Genowy, gdzie zamieszkał jako pra­
cownik UNESCO. Swoją kolekcję eksponował Nawrocki
w kilku miastach Europy Zachodniej, popularyzując polską
sztukę ludową, m. in. ośrodek paszyński. Dla mieszkańców
Paszyna nie miały jednak te wystawy większego znaczenia.
Rzeźbiarska działalność Oleksego, wykonywanie przez
niego form nie wypracowanych technicznie, powodowało
stale uwagi Paszyniaków w rodzaju ,,ja bym potrafił zrobić
to o wiele lepiej". — To nie gadajoie, tylko róbcie — odpo­
wiadał niezmiennie ksiądz. Jednak mało kto chciał spróbo­
wać; nie było jeszcze we wsi atmosfery dla rzeźby ludowej,
ludzie bali się narazić na pośmiewisko. Powszechnie uważano,
że rzeźbić mogą tylko „panowie po szkołach", a karyka­
turalne, nieporadne rzeźby wiejskich prymitywów obrażają
Boga.
Mieczysław Piwko, czterdziestokilkuletni rolnik i stra­
żak, odważył się. Trudno obecnie ustalić, w którym roku
przyniósł na plebanię pierwszą wykonaną przez siebie
rzeźbę.
Tematy brał Piwko z życia wsi współczesnej. Skaldowie
z Paszyna — wiejska kapela, grająca przy stole, na którym
stoi butelka. Spowiedź — gruby, dobroduszny ksiądz słucha
spowiedzi pary chłopskiej. Figurki te przypominają swą
formą zewnętrzną (wymiary, stroje ze szmatek) i humo­
rystycznym potraktowaniem tematu — kukiełki szopkowe.
Piwko, który przypomniał sobie zawartą przed laty
znajomość z mieszkającym w sąsiedniej Mszalnicy rzeź­
biarzem, Witkiem — postanowił wykorzystać zdobyte nieg­
dyś od niego informacje, wykonując kapliczki wzorowane
na przydrożnych kapliczkach z Paszyna.
9.9

�szyńskich był konkurs rzeźby ludowej, zorganizowany
w 1971 r. wspólnie — przez Muzeum im. Władysława Orkana
w Rabce i Muzeum w Nowym Sączu. Chociaż rzeźbiarze
paszyńscy nie odnieśli na n m większych sukcesów, spełnił
on jednak doniosłą rolę — zaprezentował szerszej publicz­
ności twórców ludowych z tej do niedawna mało komu
znanej wioski, a Paszyniakom dał okazję do konfrontacji
własnych możliwości artystycznych z osiągnięciami innych
rzeźbiarzy. To ważne wydarzenie pozwoliło paszyńskim
plastykom przygotować się starannie do następnego kon­
kursu, który był dla nich tak pomyślny — Konkursu
Współczesnej Rzeźby Ludowej Karpat Polskich, zorganizo­
wanego latem 1972 r. przez Muzeum w Nowym Sączu.
Wiosną 1972 г., kiedy zbierano eksponaty konkursowe,
we wsi działało już pięciu rzeźbiarzy: Wojciech Oleksy,
Mieczysław Piwko, Zdzisław Orleeki i dwaj uczniowie
szkoły podstawowej: Marian Jasiński i Andrzej Głód.
Wszyscy wystąpili w konkursie sądeckim. U Jasińskiego
zresztą zainteresowanie rzeźbą wkrótce minęło. Natomiast
Głód, korzystając z rad swego bliskiego krewnego, Mie­
czysława Piwki, namówiony przez proboszcza zajął się
bliżej działalnością plastyczną.
Rzeźby paszyniaków, przedłożone na konkurs, były
bardzo zróżnicowane: prymitywne, toporne, malowane
kredkami rzeźby Oleksego; starannie wykonane, nawiązują­
ce do tradycyjnej rzeźby ludowej prace Piwki; poważne,
prawie monumentalne kamienne figury Orleckiego; figurki
Jasińskiego, zbliżone bardziej do sztuki dziecięcej niż
ludowej i wreszcie będące miłą niespodzianką rzeźby Andrze­
;

ja Głoda — wprawdzie wyraźnie inspirowane stylom Piwki,
ale oryginalne, świeże.
Relacjonując przygotowania do konkursu, Telewizja
Krakowska nadała krótki program z Paszyna, prezentując
Wojciecha Oleksego i jego prace rzeźbiarskie. Ten parominutowy reportaż zrobił wrażenie, jakiego prawdopodobnie
nie przewidywali realizatorzy. Po raz pierwszy Telewizja
pokazała Paszyn — a to za sprawą Wojtka! Trudno opisać
zaskoczenie i zdziwienie mieszkańców wsi w tym dniu.
Oleksy z głuchoniemego „bejdoka" wyrósł w niedługim
czasie na „sławnego ziomka". Audycja telewizyjna była
dalszym, ważnym elementem „robiącym atmosferę" w Pa­
szynie wokół rzeźby ludowej.
Na początku lipca 1972 r. odbyło się posiedzenie Sądu
Konkursowego. Oleksy i Piwko otrzymali pierwsze nagrody,
Głód — nagrodę drugą. Sukces Paszyniaków, a szczególnie
zdobycie drugiej nagrody przez czternastoletniego Andrzeja
Głoda (dwa tysiące złotych i zakup rzeźb) miało wielkie
znaczenie propagandowe. Moralny sukces i intratne nagrody
rzeźbiarzy — to przyczyny wybuchu zainteresowania Pa­
szyniaków rzeźbą ludową w 1972 r.
Zainteresowanie to nie zrodziło się, rzecz jasna, auto­
matycznie. Proboszcz namawiał swoich parafian do rzeź­
bienia, a konkurs dał mu w rękę dodatkowy, bardzo ważny
atut: można było mówić o intratności plastyki ludowej,
a także o ogólnopolskiej popularności, jaką można zdobyć
rzeźbieniem. Czternastoletni chłopiec zarobił kilka tysięcy
złotych, był chwalony, opisywany w gazetach, składano
zamówienia na dalsze jego prace! Od tego czasu jego ko­

ił. 11. Grób Chrystusa w kościele paszyńskim, zdobiony rzeźbą ludową. Wielkanoc 1974.

• P T

,

�II, 12. Chrystus Frasobliwy. Dawna rzeźba, na której wzorowali się M . Piwko i A. Głód. I I . 13. Kapliczka z Ukrzyżowanym,
Mszalnica, pow. N . Sącz.

ledzy zaczęli nosić w tornistrach nie tyle buławy marszał­
kowskie, ile dłuta rzeźbiarskie albo zwykłe koziki.
W salach sądeckiego muzeum czynna była jeszcze
wystawa pokonkursowa, kiedy ks. Nitka wpadł na nowy,
świetny pomysł. Rzeźby ze swojej kolekcji poustawiał
w prostych kapliczkach wokół kościoła, tworząc jedyną
chyba w swoim rodzaju plenerową wystawę współczesnej
rzeźby ludowej. Okazją do zorganizowania tej ekspozycji
stalą się wizyta biskupa tarnowskiego w parafii, zapowie­
dziana na koniec sierpnia.
Nie był to pierwszy przypadek „żywego" wykorzysta­
nia paszyńskiej kolekcji rzeźby ludowej.
Od kilku lat, z okazji Wielkanocy, pod kierunkiem
księdza Edwarda Nitki montowany jest grób Chrystusa,
złożony z ustawionych na krzyż, w formie jakby szałasu,
kilkumetrowych palm wielkanocnych. Pod t ą konstrukcją
ustawione są na postumentach najciekawsze eksponaty
ze zbioru proboszcza.
Grób symboliczny na cmentarzu, pomnik Paszyniaków,
którzy oddali swoje życie w czasie I I wojny światowej,
także zdobiony jest rzeźbą ludową: na cmentarnym miejscu
ustawiona jest kamienna figura Chrystusa Frasobliwego,
roboty Zdzisława Orleckiego, zaś na mniejszych postu­
mentach — drewniano aniołki Wojciecha Oleksego.
Co innego jednak rzeźba jako „sprawa wewnętrzna",
a co innego jako powód do dumy, wystawiana z okazji
wielkioj gali. Mimo działających we wsi sześciu rzeźbiarzy
(latem zaczął rzeźbić rówieśnik Andrzeja Głoda, Augustyn
Pogwizd), mimo propagandy prasowo-telewizyjnej, mimo

długoletniej działalności ks. Nitki, wielu jeszcze mieszkań­
ców wsi nie było pewnych; czy wypada pokazywać biskupowi
rzeźby ludowe.
Biskup na szczęście okazał zadowolenie, chwalił pro­
boszcza i parafian za ten oryginalny pomysł, przyjął kilka
figurek i przekazał je do Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie,
gdzie zaprezentowano je na ekspozycji.
Nie znaczy to bynajmniej, by rzeźby paszyńskich
plastyków obracały się wyłącznie w kręgu tematyki sakralnej.
Twórcy ludowi z Paszyna podejmują także chętnie sprawy
świeckie: trud dawnych rolników, sprawy wsi współczesnej.
Nie omijają ich także — rzecz jasna •— zjawiska charakte­
rystyczne dla całej współczesnej polskiej rzeźby ludowej,
np. ostatnio — zainteresowanie
postacią
Kopernika.
„Andrzej Głód ustawił na podstawce rzeźbę Kopernika
z biczykiem w dłoni, popędzającego planety i księżyc,
które biegną na cienkich nóżkach-patyczkach wokół wiel­
kiego słońca zakutego w dyby" . Prastara konwencja
rzeźby ludowej, dopuszczająca w zasadzie tylko tematykę
sakralną, została przełamana.
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wszystkie czynniki
niezbędne do animacji sztuki ludowej wystąpiły prawie
jednocześnie: wewnętrzna akceptacja, spowodowana uro­
czystością wizytacji biskupiej, splotła się w 'paradoksalny
sposób z dowodami uznania z powodu pomyślnych wyników
konkursu, notatkami prasowymi, nie mniej ważnym czyn­
nikiem merkantylnym. Jednak najważniejsze były: ogólno­
polski prąd animacji sztuki ludowej, związany z polityką
kulturalną Państwa, i systematyczna praca dydaktyczna
3

101

�miejscowego autorytetu — ks. Edwarda N i t k i , bliskiego
Paszyniakom z raeji swego chłopskiego pochodzenia, tego,
że jest ich krajanem.
W ciągu k i l k u miesięcy rzeźbiarze paszyńscy odnieśli
dwa wielkie sukcesy: „ z e w n ę t r z n y " — na Konkursie Współ­
czesnej R z e ź b y Ludowej K a r p a t Polskich w N o w y m Sączu
i „ w e w n ę t r z n y " — na uroczystości przyjazdu do parafii
biskupa tarnowskiego. Obie imprezy b y ł y t a k ż e wielkim
osiągnięciem proboszcza. Jego argumenty znalazły potwier­
dzenie z k i l k u stron jednocześnie, a jego kolekcja, d o t ą d
uznawana przez n i e k t ó r y c h t y l k o mieszkańców wsi, stała się
powodem do lokalnej dumy. A m b i c j ą P a s z y n i a k ó w stało się
uzupełnienie tej ekspozycji.
P r z y k ł a d e m — historia starego już człowieka, Marcina
Kożucha, ur. 1904 г., od lat ciężko chorego. K o ż u c h przy­
jechał z odległego przysiółka zobaczyć biskupa. Zapoznał się
wtedy z w y s t a w ą plenerową kolekcji księdza Edwarda
N i t k i i oświadczył: „ j a w a m p o k a ż ę j a k się r z e ź b i " . Zdążył
mimo ciężkiej choroby w y k o n a ć k i l k a bardzo interesujących
prac. Zmarł 7 lutego 1973 r. Rzeźbieniem zajęli się dwaj
jego synowie: Jan i Piotr K o ż u c h o w i e , zachęceni p r z y k ł a ­
dem ojca.
Rzeźbi cała rodzina Orleckich. Zdzisław Orleeki, bardzo
zdolny kamieniarz, inspirował do działalności plastycznej
swego brata Józefa Orleckiego. R z e ź b i t a k ż e Helena Orlecka,
córka Józefa i jej brat Stanisław, uczeń czwartej klasy.
Ciekawą postacią w Paszynie jest Stanisław Mika,
zwany „ S t a s i c e k " albo „ D z i a k o n " . Oryginał, znany jest
we wsi z tego, że l u b i nosić chorągiew na pogrzebach.
Z lekceważeniem oglądał kolekcję proboszcza, twierdząc,
że on sam potrafi w y k o n a ć znacznie lepsze prace. W mię­
dzyczasie zaniemógł i b y ł bliski śmierci. K s i ę d z u , odpra­
wiającemu Ostatnie Namaszczenie oświadczył, że nie umrze,
ponieważ nie zrobił jeszcze żadnej rzeźby. Rzeczywiście
po pewnym czasie wyzdrowiał i z d u m ą przyniósł pro­
boszczowi swe pierwsze prace plastyczne.
Zaczął rzeźbić ponad 70-letni Andrzej Drożdż. R z e ź b i
także Jan Skrzypek — sołtys paszyński. Janina Mordarska — t a k ż e utalentowana rzeźbiarka — wstydziła się przy­
znać do autorstwa swych prac, bojąc się ośmieszenia —
przekonana, zgodnie z wioskowym zwyczajem, że rzeźbienie
jest zajęciem wyłącznie m ę s k i m . Jej prace firmował syn
Wiesław, uczeń I V klasy. Mistyfikacja szybko się w y d a ł a ,
obecnie rzeźbi z a r ó w n o * m a t k a , j a k i syn.
Oprócz dorosłych, zaczęli masowo rzeźbić chłopcy
ze szkoły podstawowej. Jednym z najciekawszych jest
Augustyn Pogwizd, k t ó r y obecnie (maj 1974) stara się
o przyjęcie do zakopiańskiego Technikum Plastycznego
i m . Antoniego Kenara. W y b i j a się t a k ż e Alfred Miczołek,
Józef Damasiewicz i i n n i . W 1973 r. w kolorowym filmie
telewizyjnym „Złoto polskich K a r p a t " , realizowanym przez
Telewizję K r a k o w s k ą w reżyserii Zbigniewa Swięcha,
wzięło udział ośmiu rzeźbiarzy — dzieci paszyńskich. W t y m
samym roku chłopcy-rzeźbiarze zrobili sobie p a m i ą t k o w e
zdjęcie, na k t ó r y m widnieją: Piotr P o r ę b a z „ G ó r " , Marian
Głód z „ R z e k " , Marek Szczurek z „ P i ą t k o w e j " , Teofil
Oleksy z „ Z a g ó r z a " , W a c ł a w Gajdosz z „ P o t o k " , Józef
Damasiewicz z „ J o d ł o w e j G ó r y " , J a n Pogwizd z „ P o d mystkowa", Alfred Miczołek z „ Z a g ó r z a " , Augustyn Po­
gwizd z „ R z e k " , A l b i n J a s i ń s k i z „ P o d g ó r " , Eugeniusz
Oleksy z „ G r a n i c " .
W ostatnich miesiącach pojawiają się nowi rzeźbiarze.
Ciekawą, dopiero rozwijającą się indywidualnością artystycz­
n ą jest Tadeusz Setlak, szwagier Augustyna Pogwizda.
Urodzony w Jadamwoli, pow. Limanowa, do Paszyna
sprowadził się z powodu zawarcia m a ł ż e ń s t w a , w 1969 r.
Wiosną 1974 r. przyniósł księdzu swe pierwsze prace rzeź­
biarskie. W y k o n a ł je, b y zaznaczyć s w ą przynależność do
paszyńskiej społeczności wiejskiej. Ta motywacja wskazuje,
102

j a k bardzo w Paszynie popularna jest ostatnio rzeźba
ludowa, j a k wielkie efekty przyniosła działalność ks. N i t k i .
Działalność ta nie ogranicza się do t w ó r c ó w paszyńskich.
Proboszcz u z u p e ł n i a stale s w ą kolekcję pracami rzeźbiarzy
spoza swojej parafii: Stanisława Radzika z Grybowa,
Michała Gurby z G r ó d k a , pow. Gorlice, Stanisława Hołdy
z Nowego Sącza i innych.
Dotychczasowe uwagi na temat socjologicznej ekumeny
paszyńskiego ośrodka p l a s t y k i ludowej trzeba uzupełnić
informacjami o artystycznych efektach p a s z y ń s k i c h rzeź­
biarzy.
Ogólną cechą wszystkich prawie p a s z y ń s k i c h twórców
ludowych jest wielka zdolność do improwizacji, brak —
że się t a k w y r a ż ę — „ a r t y s t y c z n y c h k o m p l e k s ó w " . Twórcy
p a s z y ń s c y (z w y j ą t k i e m Mieczysława P i w k i i Zdzisława
Orleckiego) nie m a j ą właściwie pojęcia o właściwościach
tworzywa, nie m a j ą żadnej wiedzy rzeźbiarskiej, nie dyspo­
n u j ą odpowiednio przygotowanym m a t e r i a ł e m i odpowied­
n i m i n a r z ę d z i a m i . Ten stan rzeczy jest źródłem ich przewag
i klęsk jednocześnie. B r a k artystycznego balastu rodzi
odwagę porywania się na trudne tematy. Mierzenie siły
na zamiary, warunek jakiejkolwiek twórczej działalności,
doprowadza t a k ż e niekiedy do sytuacji nieco groteskowych,
nie zamierzonych przez a u t o r ó w ; grozi ryzykiem przece­
niania swych sił. Granica m i ę d z y świeżością prymitywu
a artystycznym niedołęstwem jest przecież niesłychanie
ł a t w a do przekroczenia.
Świeżość, n i e p o r a d n o ś ć , oryginalne traktowanie tematu,
t o najważniejsze ogólne cechy charakterystyczne rzeźbiar­
skiego ośrodka paszyńskiego. Ogromna większość twórców
ludowych z tej wsi, t o ludzie u p r a w i a j ą c y działalność
a r t y s t y c z n ą zaledwie od roku, d w ó c h lat, od przypadku
do przypadku; jasne, że nie m a j ą żadnego doświadczenia,
że nie orientują się we współczesnych tendencjach i modach,
j a k i m podlegają pozawiejscy animatorzy p l a s t y k i ludowej.
Nie u m i e j ą więc — na szczęście! •— i m się podporządkować.
Trudno powiedzieć, czy t e n stan rzeczy u t r z y m a się długo.
Tak j u ż jest we współczesnej sztuce ludowej, że w miarę
rosnącej sławy, w m i a r ę coraz częstszego uczestnictwa
w wystawach, konkursach, kiermaszach, p r z y j m u j ą c liczne
odwiedziny — amator zamienia się w zawodowca, który
chcąc nie chcąc w mniejszym l u b w i ę k s z y m stopniu za­
czyna się p o d p o r z ą d k o w y w a ć ogólnej modzie. W miarę
powodzenia zmienia się motywacja twórczości — coraz
bardziej dochodzi do głosu czynnik m e r k a n t y l n y .
Prawie wszyscy t w ó r c y p a s z y ń s c y są jeszcze na tym
p o c z ą t k o w y m etapie, gdzie brak w i a r y we w ł a s n e siły,
w w a r t o ś ć a r t y s t y c z n ą swych d o k o n a ń nie pozwala na
traktowanie swej twórczości jako źródła zarobku. Między
i n n y m i dlatego ich r z e ź b y s ą t a k świeże i oryginalne.
Prace rzeźbiarskie uczniów szkoły podstawowej w Pa­
szynie m a j ą charakter odmienny niż prace dorosłych. W gru­
pie młodzieżowej obserwujemy silne wzajemne wpływy.
Jest k i l k u chłopców o silniejszych indywidualnościach
(Andrzej Głód, A u g u s t y n Pogwizd i in.) i cała plejada
rzeźbiarzy słabszych, chłopców, k t ó r z y nie m a j ą c wystar­
czającej w y o b r a ź n i wzorują się na cudzych pracach, Przy­
k ł a d e m Aniołek
Augustyna Pogwizda. Oryginalna forma,
osiągnięta bardzo p r o s t y m i ś r o d k a m i , skłoniła wielu chłop­
ców do n a ś l a d o w n i c t w a — aktualnie w kolekcji ks. Nitki
jest j u ż kilkadziesiąt aniołków wzorowanych na rzeźhie
Pogwizda. K s i ą d z N i t k a stara się wprawdzie pilnować,
b y r z e ź b y b y ł y wykonywane samodzielnie, „z głowy".
Jest to jednak niewykonalne; w p ł y w y m o ż n a nieco ogra­
niczyć, jednak nie da się ich eliminować całkowicie.

�Ezeźby dzieci p a s z y ń s k i c h s ą ciekawym s k r z y ż o w a n i e m
sztuki ludowej i dziecięcej. Ludowe s ą t u wzory ikono­
graficzne, z k t ó r y c h niekiedy k o r z y s t a j ą młodzi rzoźbiarze.
Natomiast rozwiązania plastyczne s ą raczej z k r ę g u sztuki
dziecięcej — ze s w ą nieporadnością połączoną z l a p i d a r n ą ,
często bardzo celną formą rzeźbiarską.
Na prace p a s z y ń s k i c h p l a s t y k ó w ludowych istnieje
spory popyt. Jednak, j a k j u ż w s p o m n i a ł e m , ż a d n a z i n ­
stytucji nie zajmuje się handlem t y m i dziełami sztuki
na większą skalę. R z e ź b y nabywane są do kolekcji m u ­
zealnych (szczególną a k t y w n o ś c i ą odznacza się t u muzeum
sądeckie, z racji swych z a i n t e r e s o w a ń rzeźbą i bliskiego
położenia), a t a k ż e przez zbieraczy i h o b b y s t ó w , bezpośred­
nio od ich twórców. K s . N i t k a zawsze służy r a d ą i p o m o c ą .
Przybywający do Paszyna amatorzy sztuki ludowej w y ­
bierają interesujące ich prace, b ą d ź d o k o n u j ą zamówień.
W Paszynie często k u p u j ą r z e ź b y cudzoziemcy. Jednak,
jak się wydaje, czynnik merkantylny, aczkolwiek istotny,
nie jost t u najważniejszym impulsem do rzeźbienia.
Ta idylla przypuszczalnie nie będzie t r w a ł a długo.
Jeden z rzeźbiarzy o t r z y m a ł np. w zeszłym roku zamówienie
na serię „ K o p e r n i k ó w " . I n s t y t u c j a z a m a w i a j ą c a oriento­
wała się dobrze, że ma do czynienia z kilkunastoletnim
chłopcem, k t ó r y chodzi do szkoły i nie jest w stanie w y k o n a ć
w krótkim czasie sporej ilości r z e ź b ; b y ł a t o instytucja,
któroj przedstawiciele deklarowali wielokrotnie, że w rzeźbie
nie preferują produkcji seryjnej. Cóź, teoria i piękne słówka
sobie, a życie sobie. Pecunia non olet.
Ciekawe będzie prześledzenie historii m ł o d y c h rzeźbiarzy
paszyńskich, k t ó r z y niedługo u k o ń c z ą szkołę p o d s t a w o w ą .
Jak ułożą się ich dalsze „rzeźbiarskie losy"? Można przy­
puszczać, że większość z nich zaniecha pracy artystycznej.
Istnieje jednak uzasadniona nadzieja, że przynajmniej
kilku będzie k o n t y n u o w a ć twórczość rzeźbiarską. Intere­
sujące będzie prześledzenie ewolucji ośrodka paszyńskiego.
Dlatego napiszemy o n i m z n ó w za k i l k a lat.
Kontakty ks. N i t k i z m ł o d y m rzeźbiarzem z Nowego
Sącza, Franciszkiem P a l k ą , s ą szczególnego charakteru.
Znajomość ta t r w a j u ż k i l k a lat. K s i ą d z zainteresował się
twórczością tego młodego mężczyzny, z zawodu technika
skórzanego, k t ó r y od 1969 r. zajmuje się prawie wyłącznie
działalnością a r t y s t y c z n ą , osiągając bardzo ciekawe efekty.
Prócz rzeźby figuralnej zajmuje się Palka rzeźbą ceramiczną,
meblarstwem artystycznym i malarstwem na szkle. Trudno
już powiedzieć, k t o pierwszy w p a d ł na pomysł, b y Palka
wyrzeźbił do kościoła paszyńskiego a m b o n ę i D r o g ę K r z y ­
żową. W k a ż d y m razie b y ł t o p o m y s ł bardzo śmiały, bu­
rzący ustalone kanony plastyczne. N a t o , b y m o ż n a się
zdecydować na t a k ryzykowne przedsięwzięcie, trzeba było
mieszkańców wsi odpowiednio p r z y g o t o w a ć . Rzecz jasna,
Droga K r z y ż o w a w kościele musi spełniać podstawowy
warunek, n i e z b ę d n y do osiągnięcia odpowiedniego efektu —
artystycznego i moralnego. R z e ź b y m u s z ą b y ć komuni­
katywne, zrozumiałe dla P a s z y n i a k ó w .
Najważniejsza
przecież w t y m w y p a d k u jest ich funkcja kultowa.
Ks. N i t k a przygotowuje ludność wsi do tego artystycz­
nego wydarzenia w sobie właściwy, inteligentny sposób.
Namówił m ł o d y c h rzeźbiarzy, b y w y b r a l i się do Palki
obejrzeć jego prace. Wrócili przejęci i zachwyceni — ksiądz
zyskał w ten sposób k i l k u n a s t u zwolenników swego przed­
sięwzięcia.
Franciszek Palka cieszy się coraz większą s y m p a t i ą
w Paszynie, ponieważ został przez ks. N i t k ę zaproszony
jako instruktor na kursie malarstwa na szkle, zorganizo­
wanym przy parafii. K s i ą d z chce, b y Paszyniacy spróbowali
nowej techniki plastycznej. K u r s jest przeznaczony przede
wszystkim dla dziewcząt, k t ó r e (z kilkoma w y j ą t k a m i )
nie chcą b r a ć się do „męskiej r o b o t y " — rzeźbienia. N a kurs

I I . 14. K s . E d w a r d N i t k a , proboszcz
N . Sącz.

z Paszyna, pow.

chodzą jednak t a k ż e c h ł o p c y ; w sumie około dwadzieściorga
dzieci. Dotychczas o d b y ł o się k i l k a lekcji. Palka nie narzuca
swym m ł o d y m uczniom kompozycji, maniery stylistycznej,
sposobu potraktowania tematu. Ogranicza swe zajęcia
do spraw technicznych: sposób robienia k o n t u r ó w , roz­
rabianie farb, przygotowanie pędzli i t p . Kolekcja księdza
wzbogaciła się wiosną 1974 r. o kilkadziesiąt obrazków
malowanych na szkle. B y ć może, gdy a r t y k u ł ten u k a ż e się
w d r u k u , Paszyn będzie ośrodkiem nie t y l k o rzeźby, ale
i malarstwa na szkle.

*
Z historii paszyńskiego ośrodka plastyki ludowej
animator życia kulturalnego na wsi może wyciągnąć dla
siebie szereg bardzo pouczających wniosków. Nasuwa się
t u przede wszystkim k i l k a z n i c h :
— aby możliwy b y ł rozwój sztuki ludowej na wsi
współczesnej, potrzebne jest nie t y l k o zapewnienie jej
egzystencji od strony materialnej, lecz i „zrobienie atmo­
sfery". B r a k odpowiedniej atmosfery wokół twórczości
ludowej w środowisku wiejskim powoduje degenerację,
skostnienie, oderwanie od życia. Wyłącznie merkantylna
motywacja ze strony t w ó r c ó w ludowych jest oskarżeniem,
rzuconym animatorom współczesnej plastyki wiejskiej;
jest sygnałem ostrzegającym, że w tej dziedzinie dzieje się
źle, że obrane metody są niewłaściwe b ą d ź niewystarczające.
Budzenie twórczości ludowej wyłącznie m e t o d ą fiskalną,
to nie reaktywowanie dawnej k u l t u r y w nowych warunkach,
lecz galwanizowanie nieboszczyka;
— gdy chcemy p o b u d z a ć twórczość l u d o w ą o p a r t ą
o dawne tradycje, nie m o ż e m y tego robić m e t o d ą narzu­
cania ludziom (przy pomocy tzw. bodźców ekonomicznych)
103

�dawnych wzorów z muzealnych gablot. Piwko i Głód nie
dlatego zaczęli wzorować się na dawnych kapliczkach,
że jest to ostatnio p o p ł a t n e , lecz dlatego, że b y ł y t o naj­
bliższe i m wzory rzeźby. P o s z u k u j ą c oparcia, plastycy ci
siłą rzeczy zwrócili się do dawnych wzorów. Korzystali
z nich, ale przecież stworzyli prace własne, oryginalne,
nie martwe kopie. Gdyby ks. N i t k a polecił kopiować ka­
pliczki, a nie rzeźbić z głowy, nigdy b y nie uzyskał takich
efektów pedagogicznych;
•— j e d n ą z przyczyn powstania paszyńskiego ośrodka
plastyki wiejskiej jest właściwe, inteligentne podsycanie
ambicji twórców. Służy temu kolekcja ks. N i t k i . F a k t ,
że znajduje się ona w Paszynie, ma pierwszorzędne zna­
czenie — k a ż d y p o c z ą t k u j ą c y rzeźbiarz ma okazję kon­
frontacji, ma nadzieję, że jego prace b ę d ą się w kolekcji
wyróżniać. Zbiór proboszcza ma sens t y l k o przez swoje
istnienie na miejscu, w Paszynie. Gdyby go gdzieś wywieźć,
umieścić w k t ó r y m ś muzeum, p r z e s t a ł b y oddziaływać

bezpośrednio na mieszkańców wsi — kolekcja zmieniłaby się
z Akademii Sztuk P i ę k n y c h w zbiór p i ę k n y c h może, ale
m a r t w y c h klocków. K s i ę d z u Nitce u d a ł o się u n i k n ą ć pier- ;
worodnego grzechu wszystkich m u z e a l n i k ó w i kolekcjo- I
n e r ó w — wyrwania eksponatu ze swego kulturowego коп- i
tekstu;
— najważniejszą jednak p r z y c z y n ą powstania pa­
szyńskiego ośrodka plastyki wiejskiej i d o k u m e n t u j ą c e j ją
kolekcji księdza Edwarda N i t k i jest uparta, konsekwentna,
prowadzona z ogromnym wyczuciem psychologicznym
i t a k t e m praca człowieka, k t ó r y nie bawi się klockami,
j a k n i e k t ó r z y i n n i „miłośnicy sztuki ludowej", lecz w ani- X
mowaniu plastyki wiejskiej widzi jeden ze sposobów dy- 1
d a k t y k i społecznej. Dlatego ksiądz N i t k a , sam chłopskiego
pochodzenia, z n a j ą c y świetnie chłopską psychikę, osiągnął I
rezultaty, k t ó r y c h wypada m u bardzo gorąco pogratulować,
a jego doświadczenia w y k o r z y s t a ć w możliwie największym
stopniu.

LITERATURA PRZEDMIOTU
1. Rocznik Diecezji Tarnowskiej za rok 1967. T a r n ó w 1968.
2. J. Kurkiewicz. Swiątkarz powsinoga, „Głos Młodzieży
Wiejskiej", 1968, nr 7/129 (O Wojciechu Oleksym —
zawiera fotografię i k i l k a danych biograficznych).
3. ,.Berliner Morgenpost" (Berlin Zachodni), 1968, brak
bliższych danych. Fotografia szopki wykonanej przez
Mieczysława P i w k ę , z podpisem: „ B o t s c h a f t der Weihnaeht Friede auf E r d e n " .
4. J. Kurkiewicz, Ludowi
rzeźbiarze beskidzcy, „ P o l s k a
Sztuka Ludowa", R. X X V I , 1972, nr 2, s. 113—121.
6. Zb. Święch, Skrzydlate złoto, „ D z i e n n i k Polski", nr 192
z dn. 13—14 V I I I 1972.
6. Współczesna Rzeźba Ludowa Karpat Polskich,
Katalog
wystawy pokonkursowej. W y d . Muzeum w N o w y m
Sączu, N o w y Sącz 1972. Red. i opr. A n t o n i K r o h . Fot.
Jan Świderski.

7. A . Bujak, Rzeźbiarze ziem karpackich,
„ T y g o d n i k Pow- I
szechny", 42 (1238), 15 X 72. ( K r ó t k i e sprawozdanie |
z konkursu sądeckiego. Liczne b ł ę d y w nazwach miej- I
scowości i w nazwiskach.).
8. E . Nowakowska, Żółty ptak z zielonymi skrzydłami, |
„ K i e r u n k i " , 51/62 (861/862) z dn. 17—24 X I I 1972. i
9. (AS), Konkurs plastyków amatorów zakończony,
„Dzień- I
n i k Polski", nr 81 z dn. 5 I V 73 (wzmianka o wynikach I
konkursu zorganizowanego z i m ą 1973 r. dla plastyków- I
- a m a t o r ó w z pow. N o w y Sącz.).
10. Zb. Święch, Skarby
z d n . 22 I V 1973.

Polskich

Karpat,

„ W i e ś c i " , nr 16 I

11. Zb. Święch, Złoto Polskich Karpat,
„ P o l s k a " 12/232, I
grudzień 1973. T a k ż e k i l k a wersji j ę z y k o w y c h .

PRZYPISY
1

W y w i a d y autora a r t y k u ł u z m i e s z k a ń c a m i Paszyna.
Tekst w y w i a d ó w w posiadaniu autora.
Rocznik Diecezji Tarnowskiej
za rok 1967, T a r n ó w
1968, s. 270.

3

A . Jackowski, Kopernik
w ludowej rzeźbie, „Polska
Sztuka L u d o w a " , R . X X V I I I , 1974, n r 1, s. 40.

2

Tot. A. Kroh — i l . 1, 11—14; J . Świderski — U . 2—10

104

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10644" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10622">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/feda28d8acc40a8fe8e38e480204efae.pdf</src>
        <authentication>609c7dd913672a90817691fe38d9839b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126816">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1897</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126817">
                <text>1985</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126818">
                <text>Polonia - piśmiennictwo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126819">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1760</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126820">
                <text>Dzieje Polonii w książkach zawarte / LUD 1985 t.69</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126821">
                <text>LUD 1985 t.69, s.197-228</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126822">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126823">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126824">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126825">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126826">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126827">
                <text>Lud,

t. 69, 1985

A:--.ITONI KUCZYNSKI
PTL Wrocław

DZIEJE POLONII W KSIĄŻKACH ZAWARTE
Problematyka zawarta w tytule artykułu jest tak rozległa, że kompleksowy jej obraz jest na obecnym etapie badań wręcz niemożliwy.
Pojawiło się wprawdzie w ostatnim okresie szereg wartościowych publikacji poświęconych różnym aspektom Polonii 1, wiele jednak temi1tó\v
wymaga dalszych pogłębionych studiów i ustaleń badawczych. Są to
problemy nie tylko natury historycznej, te bowiem mają akurat naj bogatszą literaturę, ale niezmiernie ważne dla właściwego oświetlenia tej
problematyki są kwestie natury socjologicznej, a w tym względzie zaznacza się wyraźny deficyt badań. Wprawdzie problem ten podejmowany był ostatnio przez Instytut Zachodni w Poznaniu oraz Instytut Bacarl Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 2, są to jednak mało znaczące dokonania w skali istniejących potrzeb w tym względzie. Dodać do tego należałoby jeszcze szeroki temat wkładu Pobkóv,'
do kultury światowej, czy ważne dla historii etnografii zagadnienie
udziału Polaków w badaniach kultur pierwotnych i ludowych świata.
Są to tematy pierwsze z brzegu, a możnaby je jeszcze mnożyć. Skoro
więc nadal odczuwamy znaczny deficyt w lepszym oświetleniu niektórych problemów polonijnych, nic przeto dziwnego, że każda książka ukazująca się na temat Polonii jest szybko rozchwytywana. Jest to temat
uważnie śledzony nie tylko przez ludzi zawod'owo parających się tematyką polonijną. Również szerokie rzesze przedstawicieli różnych nauk
społecznych, pozbawione nieraz możliwości twórczego działania w wielu
obszarach naukowych naszej współczesności, interesują się nim j uciekają w przeszłość własnego narodu. Rzeczą niezmiernie ciekawą z socjo: Interes:ują'c-e publilkiacje z tego zakresu ukazują s'ię rw tz,w. BibUotece PoloI1!ijBada:I1!iaEoI.olniiZagranicznej ,PoI.siki,ejAik;ademii Nauk. Ponadto mamy
specjalne czasopisma uprawniające wyłącznie tę prohlematykę tj. "Przegląd Po:lonijay" i "Rocwik Polonijny", a bywa przecież i tak, że artykuły z tej dziedziny publikowane są na la,mach ,innych czasopism nauko,wych.
2 Do wyróżniających
siię publ:ikacjij .z tego za'krresuzaHczyć 'należy między innymi: G. Babiński, Lokalna społeczność polonijna
w Sta1wch Zjednoczonych
Ameryki w procesie przemian,
W,rocła:w-Wamzawa-Kraików-Gdańsk
11J.77; Andrzej Kapiszewski, Stereotyp Amerykanów
polskiego pochodzenia, WTocław- Walrszawa-'Kra!ków-Gdańsk 1978, QPu!blikawany'ch w ramach ws'piomnianej powyż:ej BiibU,otekii Polonijnej pod red. Hieronima Kubiaka.

:lCj Komitetu

�198

Antoni

EILC,zUński

logicznego punktu widzenie jest ta ucieczka w przeszłość i pilne douczanie się historii ojczystego kraju .. J ednym z elementów
tej świadomoścl
historycznej
jest właśnie wiedza o dziejach i losach Polaków, którzy
przez stulecia wędrowali
po świecie, czesto z pobudek politycznych
l
ekonomicznych.
W przypadku
tego szkicu omówione w nim zostaną publikacje
poszerzające
w znaczny sposób naszą wiedzę o Polakach poza granicanll
kraju. Wchodzą one w skład cyklu "Z dziejów Polonii", stanowiącegc
tzw. Bibliotekę
Polonijną
wydawaną
przez Polonijne
Centrum
Kulturalno-Oświatowe
Uniwersytetu
Marii Curie-Skłodowskiej
w Lublinie,
które począwszy od 1975 roku - a więc od chwili powstania - prowadzi pożyteczną
działalność
edytorską
o tematyce
polonijnej.
Jak podkreśla Ireneusz .J. Kamiński
na łamach "Rocznika Polonijnego",
1980.
t. 1, s. 123, rozpoczęcie
"działalności
wydawniczej
przez Centrum
jur
w pierwszym
(1975) roku istnienia instytucji
nie było dziełem przYP:'ldku czy wygórowanych
ambicji, lecz realnych
konieczności
i potrzeb,
wynikających
zarówno z niedostatkow
piśmiennictwa
o tematyce polonijnej w kraju, jak i programowych
zobowiązań lubelskiej placówki w{)bec Polonii, realizowanych
w praktyce
m. in. przez organizowanie
\,'a
kacyjnych
kursów dla instruktorów
zespołów folklorystycznych
i db,
nauczycieli
szkół polonijnych,
sesji naukowych,
wystaw i innych imprez o charakterze
informacyjnym".
Początki tak rozwiniętej
dzisiaj działalności prowadzonej
przez naukowe środowisko lubelskie były skromne. Rozpoczęła się ona przed 10
laty kursem dla instruktorów
folklorystycznych
zespołów, a nieco póżniej kursem dla nauczycieli
szkół polonijnych.
Sprawom tym patronował Uniwersytetu
Lubelski, ale w tym samym czasie z inicjatywy
Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskiego
zorganizowana
została tzw. Letni:)
Szkoła Kultury i Języka Polskiego, rozwijająca
się z każdym rokiem do
rozmiarów,
systematycznego
już dzisiaj, kursu
goszczącego
coroczni\
wielu uczestników.
Wraz z utworzeniem
Polonijnego
Centrum Kulturalnooświatowego
UMCS. którego mecenasem
jest Towarzystwo
Lącznosci
z Polonią Zagraniczną
"Polonia", lubelskiemu
ośrodkowi przypadła
roJa
szczególna,
zarówno w zakresie
badail naukowych
dotyczących
złożenych problemów Polonii, jak też organizatora
licznych imprez wakacyjnych dla przedstawicieli
Polonii z różnych krajów. Jedną z takich cennych inicjatyw
są zajęcia trzyletniego
Studium Folklorystycznego,
ktore go uczestnicy
otrzymują
licencję na prowadzenie
zespołów folklorystycznych w swoich krajach. Ponadto trzyletnie
Studium Nauki Język:;
Polskiego dla Nauczycieli Polonijnych
stanowi rozwiniętą
formę doskonalenia swojej wiedzy o języku polskim i jego kulturze.
Zajęcia prowadzone przez wybitnych
specjalistów
grupują
nauczycieli
tych kursóv/

�DZIEJE

P::JLON!!

K5Ic\ŻKACH

\\i

199

ZAWARTE

dc'ikonalą teoretyczną
i praktyczną
znajomość
języka polskiego, poznaj~, praktycznie
metodykę,
zaznajamiają
się z wydawnictwami
i p,)mocc.:-:1idydaktycznymi
przydatnymi
w oświacie polonijnej.
Trudno tu prezentować
wszystkie działania Centrum
na rzecz przybb:enia Starego Kraju rodakom rozsianym
po całym świecie. Dopełniają~ jednak tych wiadomości należy podkreślić,
że te lubelskie spotkania
z ':-'olonią są ważkim elementem
\"'spomagania
Polonii na rzecz jej przekl,-ania. Te letnie spotkania
z Polonią nie są czego dowodzą przyk~:;dy - tylko epizodem bez dalszej historii. Z lubelskich
doświadczer.
w'.'nika np. fakt dobrej i pożytecznej
współpracy
z różnego rodzaju inst:nucpmi
polonijnymi,
między
innymi
Fundacją
Kościuszkowską
\v
S::;!1ach Zjednoczonych.
Stowarzyszeniem
Fracusko-Polskim
,,1'rzyjaźl1
- Lublin" z Forbach z Francji, Związkiem Polaków .,Strzecha"
w AuPodobną działalność: prowadzą
inne placówki naukowe
w Polsce, 8
de tradycyjnych
już spotkań należą tzw. szkoły języka polskiego organ:::owane przez Uniwer~;ytet Jagielloti.ski oraz liczne imprezy kulturaln~ którym
patronuje
Towarzystwo
Łączności
z Polonią
Zagraniczną
..f&lt;,lonia".
W latach 1974 - 1984 Polonijne
Centrum
Kulturalno-Oświatowe
Uniw·: :'sytetu Marii Curie-Skłodowskiej
wydało 12 tytułów w ramach serii
pcpularno-naukowej
"Z Dziejów Polonii" oraz szereg innych pozycji dla
pc :onijnych
instruktorów-choreografów
i podręczniki
do użytku
naucz::cieli szkół polonijnych,
w tym również książki popularyzujące
Polsk&gt;, i jej kulturę :1. Pozycje z serii popularno-naukowej
"Z Dziejów Poloni:', stanowią wartościowe
dopełnienie
publikacji
wzbogacających
wiedze:: Polonii o niej samej, a także dające czytelnikowi
krajowemu
możliwcsć: poznania
złożonej problematyki
polonijnej.
Każda z książeczek
te serii posiada obcojt~zyczne streszczenie,
często w językach tych kraje'.\', w których
znajdują
się opisywane
skupiska
polonijne.
Cykl ten
ni~ jest zamknięty
i każdy rok przynosi
nowe pozycje,
Wydawnicz&lt;l
~ Tematy.ki ki
,k_.

TaJ'lce

I.l!łl~), a

dotYCI.'1 wydane

lubelskie,

Lubliln

na.o;lŁQpl1ie 'wo •.,ją

--

Il'ancu:ilkq

popra.wi:me
(1978);

(zb.ór pleśni i melodii
lndowych),
Lublin
pe'ld&lt;ium), Lu,bhn
HJ80: A'ntemi Korly·ka,
ktF{}iowskie,

Opocz!llisk-ie

';lJkół

pO&gt;'kiej

1939 - 1976, Lublin

1978: takż·e,

Obyczaje

J9.~9 ,i Obyczaje

ii'.
;. :

polskie

1981: Barbara
')J.([,

Lublin

uz.upclnione

Kaz:imien~

K()piń.'-.ki.

\\'crc;ją
Na

ang.icbk'l

ludową

1978; tenże, Wiadomości
o muzyce
Ignacy
Wac.howia;k.
Wan-d,l Zach,

nut&lt;;
(koTllTalice

Lu bLn 1981. Oprócz
tego z k,;.iążek dl.a nat!wydalO'O: 8arba,'a
Gl'adZ'ik-Jedy,nalk,
Antal,ogia
ltcratnr!i
1,977; także, Obyczaje
polskie do kOika XVI wieku, Lubpol·skie XVII
i pierwszej
połowU
XVIII
wieku,
Lubh:~

drugiej

polowy

M·iahal·owska-RozhiiJl,

1'979i

i

i krakowiak,

pok1nijnych

c:z:,'~ieli

h,.

St'łH;.';law LCc'zczyń-

p,·z.ez Cen;rUlJ1pu-bJikacjc:

1976

cz. 2. Wiosna

i lato.

XVIII
Wubór
Lublin

i pierwszej
tekstów
1980.

po/OWU XIX
sceniczn!}ch

-

wieku,
cz.

L~lb-

1. Jcsiei!

�200

Antoni

Kttczyński

działalność Centrum Polonijnego UMCS w Lublinie przyczynia się w
istotny sposób do podkreślenia wagi i znaczenia współpracy Polonii z
krajem - dla zachowania jej tożsamości kulturowej i znajomości języka
polskiego. Rozszerzające się kontakty Polonii z krajem, zarówno starszych jak i młodszych generacji, umacniają w świadomości tych skupisk przeświadczenie o dużej wartości kulturowej płynącej z kultywowania łączności z Polską. I jeśli obecnie jesteśmy świadkami jakiego,~
pełniejszego wyobrażenia Polonii o swym kraju ojczystym, to bez wątpienia jest w tym pewna zasługa Polonijnego Centrum Uniwersytetu
Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie 4.
Ukazujących się w niewielkim bo tysięcznym nakładzie publikacji
z serii pod nazwą "Z Dziejów Polonii" brak jest w powszechnym obiegu społecznym. Stąd też bardzo mało miejsca poświęcono im dotychczas
w piśmiennictwie krajowym, nie na temat wszystkich ukazały się omówienia i recenzje. Ów mały nakład sprawia, że interesujący się tą problematyką nie mogą zdobyć publikacji wychodzących w ramach wspomnianej serii, zwłaszcza że część egzemplarzy przeznaczona jest dla od·
biorców zagranicznych. Dzisiaj gdy ukazał się 12 zeszyt ~ z tej serii, warto wrócić do pierwszej książeczki, która rozpoczęła tę serię, a potem
kolejno każdej z nich poświęcić nieco uwagi i powstałych z ich lektury
refleksji.

*
Henryk Zins, Polacy w Kanadzie,

Lublin 1975, ss. 33.

Autor książki jest profesorem Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie, posiadającym na swoim koncie szereg publikacji o tematyce kontaktów polsko-angielskich, a ponadto jest autorem wydcmej
przez Ossolineum Historii Kanady (1975), jednej z pierwszych pozycji z
cyklu historii poszczególnych paIlstw, rozpoczętej przed laty przez to
Z. rSob()llewski, M. Zdr'c}Jew;;ki,
Lubl'in 1'982.
6 W ser:ii tej ukazały
się: Henryk Zins, Polacy w Kanadzie, Lublin 1975: Wladysław K-uc'ha,rski,ZibiJgnLew 'J:1oJmkowski, Poloni aw Austrii,
Lubhn 1976; Eugeniusz.
Ciuruś, Polacy w Brazylii,
Lublin li977; Mi'eczysław W,ie;JicZiko, Polacy na Węgrzech,
Lub1'in 19177 - wersja ta ukaZJała 'się talkże w języku węgiers.kirm jako: Lengyelek
Magyaroszagon,
Lublin 1978; Henryk Z:ins, Polacy w Afryce
Wschodniej,
LubHn
1978; ElIIgenius,z Ci'UTUŚ,Polacy w Argentynie,
LubHn 1\97'8; Marek Zmig,rddzk'i, Po·
Lonia w Belgii, Lublkl 1978; WlodzLmierz Hebna':l, Polonia w Jlustrali.i
i Nowej ZeLandii, Luiblin W19; Jerzy S. Łąbka, PoLacy w Turcji,
L1.lJbli:n1'980; Jan Lewandowski.
Polacy w Szwajcarii,
LubHn 11981; Mał,g'orzata WiHaume, Polacy w Rumunii, LubliJn
1981; Janusz All:b'in, Polacy w JugosŁawii, Lublim 1!9B3.
4

Szczegółowiej

PoLonijne

Centrum

,o dziaŁailności Centrum

Uniwersytetu

Marii

Curie

wb.:

SkŁodowskiej,

�DZIEJE

POLONIl

W KSIĄŻKACH

ZAWARTE

201'

wydawnictwo, a tak imponująco rozwijającej się po dzień dzisiejszy 6.
W książce tej jest maleńki rozdział poświęcony Polakom w Kanadzie i
w gruncie rzeczy prawie to samo, tylko w zmienionym ujęciu, znalazło·
się w omawianej tutaj publikacji. Zawiera więc ona przypomnienie polskich kontaktów z Ameryką, rozpoczynające się rzekomym odkryciem
tego kontynentu przez legendarnego żeglarza Jana z Kolna, a także
pozbawionym naukowych dowodów przypuszczeniem, jakoby towarzyszem podróży Kolumba do Ameryki był również Polak ukrywający się
pod nazwiskiem Francisco Fernandez. Po tych fantastycznie
dzisiaj
brzmiących przypuszczeniach mamy jednak jednoznaczne dowody na to,
że na początku wieku siedemnastego (1608) wraz z kolonistami angielskimi przybyli do Jamestown w Ameryce Północnej pierwsi Polacy. PÓżniej kontakty te były częstsze i na pierwszych stronach omawianej publikacji wiele mamy informacji z tego zakresu. W odniesieniu zaś do
Kanady, historię emigracji polskiej do tego kraju dzieli autor na trzy
okresy. Pierwszy z nich, do schyłku XIX stulecia, miał charakter polityczny, drugi, od końca XIX stulecia do drugiej wojny światowej, posiadał podłoże ekonomiczne. Wreszcie trzeci, od czasu ostatniej wojny,
odznaczał się już odmieną strukturą polskiej emigracji, wyższym je] poziomem zawodowym i intelektualnym, przy czym należy do niego włączyć również współczesną emigrację do tego kraju 7.
Omawiając każdy z tych okresów podaje autor liczne fakty związane'
z tą emigracją, wymienia nazwiska, charakteryzuje
działalność wyróż6 W cykJu hisicwii
pow.szechny·ch wydawanych
przez Osso:1.ineum ukazały się dQ;ycho.as: W. Cz'a;pliń'siki, K. Górski, Historia
Danii, Wrocław
1965; W. Felczak, Historia Węgier, Wr'ocł'3;w 1900; J. Ochmański,
Historia
Litwy,
WrocłaJW 1'967; R. Becik,
:'vI. OrzechO'Wski, Historia Czechoslowacji,
Wrocław 196'9; L. Bazyłow, 1l&lt;istol'i.a Rosji,
Wrocław Hl79; J. Demel, Historia
Rumu,nii, WIo'cla,w 1'970; T. Wa9ilewski,
Historia
l:ru.łgarii, Wrocław
1970; H. Katz, Histo7'lia Stanów
Zjednoczonych,
Wrocław
1971 ~
H. Zi.n.s, Historia
Anglii,
Wf'ocła'W 19'11; A. Ba'rtni'cki,
J. Ma'llltel-:NiiećJw, HistorUl.
EtiO]Jiii, Wrocław
Hr1l1; H. W'ereszydki,
Historia
Austrii,
Wrocław
11)72; J. ReychmaJrt
Historia T1Lrcji, Wroda!W 19713; A. Ker.%en, Historia
Szwecji, W'wcław
1973; .1. Ba.'&gt;zkiewicz, Historia Francji, Wrocłew 1'9'74; W. Rodziń.s.k!i, Historia Chin, Wr,ocław 19'74;
H. ZinJs, Historia Kanady, Wroclaw
11975; J. WóH'owi'C~z, Historia
Szwajcar:ii,
Wr'oclaw 1976; J. Bali clk'i, M. BoguCika, Historia Holandii,
Wrocław
1976; S. G.r:zybows:k;,
Historw. Irland:ii, Wnoclaw
1i97'7; M. Z.aikrZJew.5&lt;ka~Du;b3JSQl\Va,
Historia
Armelvii,
Wr'ocłmv 1977; M. Tymo'wsiJlji, Historia Mali, Wl'o'Claw 1'9'79; M, KO$man, Historia
Białorusi, WrodaJW 1979; W. A. Serczyik:, His,toria Ukrainy,
Wrod&lt;liw 197:9; J. Kieniewicz,
Historia Indii, Wrocła'W 1'980; W. Cza1&gt;l~ń,ski, A. Galas, W. Korria, Historia
Niemiec,.
W.rQ&lt;:!aw 1981; L. Ba,zy.J.ow, Historia
Mongolii,
Wwc!a'w
1001; T. CieŚolak. Historia
Finlandii,
W'!'OIcłoaw1900.
7 O J'IoI1akach, ddórzy
po dru:g.iej wojnie światow-ej ~nalLeźHsię w Kanad'lie
l d:dsiaj pclm;ą tam OIdipowie.dzia1ne sta:n()lwisk.a, zob. O. Bud:rewicz, Rodacy spod klonoweao !iśoia. Wa,!'s.za,wa 198Q.

�202

Antoni

KUCZ'U1iski

niających
się jednostek.
Do jednej z nich należał np. Kazimierz
Stani~ła\\' G7.0wski (1813 - 1898), porucznik
saperów
w powstaniu
listopadowym, którego los rzucił później do odległej Kanady,
Położył on duże
zasługi w dziedzinie rozwoju gospodarczego
tego kraju, był znanym budowniczym,
człowiekiem
powszechnie
szanowanym,
o którym
do dzisiaJ wspomina się z atencją i należnym
mu szacunkiem.
Przez karty tej
książeczki przewija si~ jeszcze wiele nazwisk Polaków, którzy tu w Kraju KIOll0\Vego Liściu uczestniczyli
w różnych
formach
jego społeczno-gospodarczego
życia i to zarówno w początkach
kolonizowania
tego kraJU, Jak też w czasach nam współczesnych.
Jest to więc publikacja,
która w ogólnych zarysach
orientuje
czytelnika o polskich drogach w Kanadzie.
Wymienione
w niej fakty z przeszłości '.\"Zbogacają naszą wiedzę o Polonii, a przykłady
jej kon taktó,'i
z krajcl~l ojczystym
ukazują dobry klimat, w jakim rozwija się w ostatnich latach współpraca
organizacji
polonijnych
z Polską. Publikaąja
ta,
wypływająca
z troski o zachowanie
języka, świadomości
narodowej
oraz
wiedzy o kulturze
i historii starej ojczyzny
wśród Polaków rozsianych
po całym świecie, dobrze włącza się do ogólnego nurtu tych prac ,Jakie
podejmowane
są współcześnie
w Polsce, między innymi przez Tow&lt;lrzyst\yO LH.:zności z Polonią
Zagraniczną
"Polonia".

blin

Władysław
Kucharski,
Zbigniew
1976. ss. 108, ryc. 40.

Tomkowski,

Polonia w Austrii,

Lu-

Tak się składa,
że przede
wszystkim
za przyczyną
zaborów
staJa
się Austria obecna w świadomości
naszego narodu, zwłaszcza jego przedstawicieli
mieszkających
na tzw. południowych
rubieżach
byłej Rzeczypospahtej.
Ale już w okresie
Odrodzenia
wielu wybitnych
Polaków
przeby\\'alo
lub czasowo mieszkało
w tym kraju, przede wszystkim
zaś
w Wiedniu.
Później
natomiast
bywali tam koronowani
władcy,
uczeni
mężov:ie i pełniący swe posługi religijne
przedstawiciele
stanu duchownego. O sprawach
tych traktuje
pobieżnie
wstęp omawianej
publikacji.
która stanowi
zwarte
kompendium
wiedzy o kontaktach
politycznych,
kulturalnych.
gospodarczych
i handlowych
Polski z Austrią,
które rozwijały sit; i ksztalto,vały
na przestrzeni
stuleci.
Układ książki jest tak pomyślany,
że poszczególne
jej części są zwartymi całosciami ukazującymi
dany temat. Tak więc przedstawia
się monografi8
Związku
Polaków
w Austrii
.,Strzecha",
podobny
charulder
nosi rOldział książki poświęcony
stowarzyszeniom
i związkom
młodzieży polskej
w Auatrii
czy rozdział
omawiający
polskie stowarzyszenia
robotnicze
i związki samopomocy.

�DZIEJE

POLONII

W KS1ĄZKACH

ZAWARTE

203

P:'zybliżając
niektóre ze zwartych
tam ustaleń wspomnieć
trzeb'l, że
na czoło polskich stowarzyszeń
i związków działających
w Austrii,
poCZą\VSl}
od XIX wieku, wysuwa się Związek Polaków "Strzecha",
założony \\' W95 roku. Jego statutowe
założenia ukierunkowane
na kształtowanie' sw iadol11osci narodowej,
umacnianie
zwartości
moralnej
i organizaCYJnej Polaków zamieszkałych
w Austrii, krzewienie
wiedzy o PolsCe. kulty\\'owClllie zwyczajów
i obyczajów
narodowych
oraz nauczanie
języka polskiego, realizowane
były przez różnorodne
akcje i działani"
programowe.
Obraz tych wielokierunkowych
form statutowej
działalności wynika wyraźnie z kart książki i sprawia,
że popularna
"Strzecha"
Jeszcze dzi,,; cieszy się dużym autorytetem
u Polaków zamieszkałych
w
:\uslrii. jak i \','śród szerokich kręgów społeczeństwa
austriackiego,
Ale
opróc/ ..:)lrzechy"
działały w Austrii, zwłaszcza w wieku XIX i początkach \\ieku YX. różne organizacje
polonijne.
Młodzież polska studiująca wc' \Viedniu grupowała
się w organizacjach
środowiskowych
emanującyeh swoją ży'A'otnością społeczną
i kulturalno-oświatową.
Podobnie
było z młodymi ludźmi zatrudnionymi
w różnych zakładach
przemysłowych. którzy grupowali
się w ramach Polskiego Stowarzyszenia
Chrzescijar'lskiego
Hobotników
i Robotnic
"Ojczyzna".
W publikacji
tu
omawiane]
jest wiele rzeczy doprawdy
ciekawych,
znajdujemy
wiek
nazwisk i stanowisk
zajmowanych
przez Polaków
w Austrii. W sumie
Jest to skromna i pożyteczna
książeczka.
Tak się bowiem składa, że do
tej pory "ielkie
ilościowo Polonie: amerykańska
i austrialijska
posiadają rozległą literaturę,
która orientuje
o złożonych problemach
kształtowania się tych zbiorowisk.
A tutaj, leżąca za przysłowiową
miedzą
Polonia austriacka,
stanowiła
jeszcze do niedawna
swoistą "terra incognita". Dobrze więc się stało, że w ramach
wspomnianej
już serii "Z
Dziejów Polonii' otrzymaliśmy
tę małą monografię
poświęconą
Polonii
w A ustrii. Całość dopełniają
interesujące
zdjęcia i szkoda, że jak ml ironię nakład tej pozycji wynosi 1.000 egzemplarzy.

*
Ew;eniusz

Ciurus.

Polacy

UJ

Brazylii,

Lublin

1977, ss. 54.

Hejestr nazwisk. spraw i problemów
związanych
z polskim wychodźstwem do Brazylii jest obszerny. Emigracja
ta wywodziła
się głównie z
elementu chłopskiego i nigdy, tak jak np. w Stanach Zjednoczonych,
nie
uległa \V swej masie przekształceniu
w tzw, proletariat
miejski wchłonięty przez przemysł. Do dzisiaj główny trzon polskiej emigracji w Brazylii jest nadal chłopski, zarówno przez swe pochodzenie,
jak też rolniczy charakter
gospodarki,
z którą jest związany.
O sprawach
tych pisze
między innymi autor omawianej
publikacji.
Oczywiście nie są to j~kieś

�204

Antoni

Kuczyński

nowe ustalenia lecz powtórzenie powszechnie znanych faktów zaLZerpniętych z bogatej literatury przedmiotu. Rejestr Polaków, którzy przez
swe wybitne osiągnięcia związani są z historią Brazylii, otwiera generał artylerii i admirał Krzysztof Arciszewski, postać powszechnie znana w historii naszych kontaktów z tym krajem. Każdy bowiem piszący
na ten temat uważa za swój obowiązek przypomnienie tej barwnej postaci. Ale oprócz Arciszewskiego wspomina również autor Władysława
Konstantego Wituskiego, Józefa Szkopa i innych. Jest więc w książce
krótka prezentacja szczególnie wybijających się jednostek związanych
z różnymi formami działalności, w których osiągnęły one wyróżl1lające
się rezultaty. Do postaci takich należał Andrzej Przewodowski, uczestnik
powstania listopadowego, który po osiedleniu w Brazylii pracował tam
jako architekt-budowniczy i wybudował szereg okazałych gmachów. Jego
syn, Stanisław, był dowódcą grupy okrętów i wyróżnił się w ".:ojnie
Brazylii z Paragwajem. W dziedzinie ornitologii i botaniki zasłynęli Józef Warszewicz, Kon tan ty J elski i Tadeusz Chrostowski. Wśród tych
postaci był również Piotr Czerniewicz, związany z rozwojem medycyny
brazylijskiej, budowniczy fabryk i linii kolejowych Ludwik Malaiski, inżynierowie Bronisław Rymkiewicz i Stanisław Brodzki. I chociaż w swej
głównej masie polonia brazylijska wtopiona jest w puszcze dzikiej Parany i innych prowincji, gdzie głównie oddaje się rolnictwu, równiez w
innych dziedzinach życia społecznego, gospodarczego i intelektualnego
zaznaczony jest wkład Polaków do kultury dzisiejszej tego V·'Jju.
Problemy, o których wyżej wspomniano, ukazane są \'./ książce w
wielkim skrócie, bez wchodzenia w ich uwarunkowania socjologiczne,
jakie zazwyczaj towarzyszą procesowi wrastania Polonii w nową ziemię·
Mają.c zapewne na myśli te problemy pisze autor, iż "nierzadko pełne
rozpaczy, pierwsze lata kolonisty polskiego, uwiecznione w pamiętnikach Siemiradzkiego, Dygasińskiego, wierszach Konopnickiej, w których
prawie każdy kolonista chciał wracać do Polski, zostały przypieczętowane twardą rzeczywistością. Trzeba było pozostać mimo tęsknoty do
kraju, walczyć z różnymi przeciwnościami, aby utrzymać się przy życiu, tworzyć za wszelką cenę warunki dla swojego państwa".
I tak rok za rokiem wrastał polski osadnik w brazylijską ziemię. a
w okresie XIX i na początku XX wieku emigracja polska w tym kraju
była prawie całkowicie pozbawiona inteligencji. Z reguły osobą najbardziej wykształconą był ksiądz. On też bywał ostatecznym autorytetem
w wielu sprawach. To właśnie dzięki benedyktyńskiej wręcz pracy polskich książy chłop polski w Brazylii łatwiej wrastał w tę ziemię. Jest
bowiem faktem oczywistym, że kapłani towarzyszący emigrantom stanowili swoistego rodzaju autorytety moralne. A że byli to ludzie wykształceni, umiejący trzeźwo oceniać realia towarzyszące emigracji, zda-

�DZIEJE

POLONII

W KSIĄ2KACH

ZAWARTE

205

wali sobie sprawę, że w tej nostalgii za krajem jaka towarzyszyła przybyszom do Brazylii, jedynym czynnikiem ją łagodzącym jest praca. Stąd
też ich działalność była zorientowana nie tylko na powinności duszpasterskie, lecz obejmowała zespół spraw natury społecznej. Organizowali
więc szkolnictwo, poradnictwo zawodowe, radzili gdzie i jak budować.
~łowem byli swoistego rodzaju "instytucją do wszystkiego". Szkoda, że
właśnie na ten temat tak mało mamy informacji w książce.
Kończąc podkreślić należy, że autor porusza najistotniejsze z historycznego punktu widzenia problemy Polonii brazylijskiej. Jest więc w
niej wyraźnie zarysowany okres emigracji polskiej, później mamy pokazany rozwój emigracji chłopskiej, wreszcie kreśli autor udział Polaków w
rozwoju ekonomicznym i kulturalno-oświatowym
południowych stanów
Brazylii. omawia odrodzenie się ruchu polonijnego po drugiej 'Hojnie
światowej. Całość dopełniają informacje o najważniejszych
współczesnych organizacjach polonijnych w Brazylii, pozwalające zorientować
się o rozmiarach i formach instytucjonalnej
żywotności tej emigracji.
Tak więc mała książeczka autorstwa E. Ciurusia, jakkolwiek bardzo
pobieżnie orientuje o Polakach w Brazylii, daje jednak pewne wyobrażenie o sprawach, które towarzyszyły emigracji. I chociaż wyrafinowany
znawca problemu może się do niej odnieść z pogardą, z całą pewr.ością
Jednak do lektury tej książki sięgną amatorzy. I to, co jest ważne: znajdą Vi niej podstawowe wiadomości z dziedziny polskiego wychodźstwa
do Brazylii.

*
Mieczysław Wieliczko, Polacy na Węgr.zech,

Lublin 1978, ss. 144.

Praca ta ukazała się jako czwarta w serii "Z Dziejów Polonii" prowadzonej przez lubelskie Centrum Polonijne, przy czym jednocześnie
zadbano o jej wydanie w języku węgierskim. Dobry to pomysł edytorski i wart szerszego upowszechnienia w praktyce wydawniczej Centrum.
Książka E. Wieliczki jest dobrym przykładem miniatury historycznej, w
której prostota ujęć i sumienny skrót wzajemnych relacji pomiędzy
dwoma państwami zostały konsekwentnie
zachowane.
Dzięki temu
otrzymaliśmy zwarty wykład o tym, dlaczego np. owo przysłowie "Węgier Polak, dwa bratanki ... " jest przywołaniem tej przyjaźni. Znajdu,-iemy w tej pracy wiele informacji naprawdę ciekawych, odnoszących
~'ię do czasów najdawniejszych a także i do prawie nam współczesnych,
szczególnie tych z okresu drugiej wojny światowej. Opracowanie E. Wieliczki ma charakter rzeczowy i obiektywny. Omawia i komentuje historię kontaktów polsko-węgierskich, i to zarówno tych na najwyższym

�106

Antoni

K lH'ZlJliski

szczeblu,
tzn. królewskich,
jak również
znacznie
podrzędniejsz~'ci')
ale
mających
swoje miejsce we wspólnych
dziejach.
Udało się autorowi
p'Jlączyć dość harmonijnie
te dwa rodzaje
kontaktów.
Jeśli dodan,y:io
tego jeszcze
inne wiadomości
z szerokiego
tematu
.,Polacy
l1a
W~grzech",
to z caJą pewnością
ta maleńka
książeczka
wzbogaci wiedzl; n',ilośników
problematyki
polonijnej.
Wiele w niej faktów
znanych.
&amp;ie
są też epizody
nowo oświetlone.
Wszystko
to ujęte kronikarsko,
ic!"ic
równo jednym
ciągiem,
co skutecznie
chroni czytelnika
przed mo:lO~)niL!. Nie ma też, jak myślę,
ta książka
aspiracji
wywodzących
:-:i~ z
:1ćiUki, a więc nie jest to tekst naszpikowany
datami.
historyczny::li
szczegółami
i szerszą analizą czynników
sprawczych
polskiego
przei):,'w3:1ia na Węgrzech.
Sądzę, że celem autora
było przybliżenie
tych ~pnw
\v możliwie
popularny,
przy czym nie męczący
czytelnika
sposób.
Czego więc dowiadujemy
się z tej książeczki?
Są w niej rzeczy LZDorodne, doprawdy
ciekawe, sięgające
XIV wieku oraz późniejszycl)
st'.',ieci. Przewija
się przez książkę lista nazwisk
i stanowisk
przez PoiClk;)w
zajmowanych
na Węgrzech,
ludzi nauki i kultury,
ludzi prostych
j w/bitnych
wojskowych,
z legendarnym
już dzisiaj generałem
Józefem
B,~memo Mamy wreszcie w niej interesujący
zapis dziejów Polaków n •• W--:,-'
grzech po 1939 roku, kiedy to przez kraj ten przewinl:;la
się wielka li,:':':.ba naszych
rodaków,
doświadczając
osobiście
iż rzeczywiście
.' V,,··~g,~r
i Polak, to dwa bratanki".
W kreśleniu
tych spraw opiera się autor ,',a
niezbędnych
źródłach,
wybierając
z nich to co najważniejsze
dla la:':l'~go wykładu.
Działanie
całego systemu
ówczesnej
władzy węgierskiej
v;;bee przybywających
do tego kraju Polaków
trzeba widzieć~ w obsz~njym
kontekście
politycznych
uwarunkowań,
a także i realiów
jakie pll.1aw,~y
się wówczas w społeczeństwie
węgierskim
wobec tych wychodżcóvv', SZ2rokie otwarcie
się społeczeństwa
węgierskiego
na rzecz pomocy
:&gt;01,,kom stanowi
wyrażną
różnicę celów oficjalnej
władzy i rodzącej
',\' S1";łeczeństwie
węgierskim
naturalnej
potrzeby
włączenia
się w ~Drav;y
polskie.
Jest to jeden
z istotniejszych
epizodów
polskich
dróg prvz.
WGgry, które stanowiły
wówczas
w miarę bezpieczny
przystanek
", w~drówce do Zachodniej
Europy.
Tyle w zasadzie
o samej książce,
skromnej
ale pożytecznej,
której
lekturę
zalecam
wszystkim
interesującym
się dziejami
Polaków
na W~grzech. W tym sensie pozostanie
ona niewątpliwie
źródłem wiedzy, o ile
wiedzy tej ktoś zapragnie.
I na koniec pewna refleksja
zrodzona
z lektury tej książki. Wydaje się, że autor miał dane, by stworzyć
rzecz bardziej pełną poznawczo.
Sądzić jednak
należy,
że nie uczynił
tego ::e
względu
na ograniczenia
arkuszowe,
które postawiło
przed nim wydawnictwo.

•

�DZIEJE

Henryk Zins, Polacy

POLON II W KSIĄŻKACH

w Afryce

Wschodniej,

ZAWARTE

207

Lublin 1978, ss. 74. ryc. 1:1.

Mając dostt:P do morza, nie przejawiała Polska jakiegoś SZczEbólnego
zainteresowania krajami zamorskimi w średniowieczu jak i w \","jekach
póżniejszych. Wprawdzie na zasadzie przysłowiowego zawieruszenia się
spotykamy w owym czasie Polaków w odległych krajach, są to jednak
podróże, których recepcja na gruncie krajowym nie miała szersz~go
odbicia. Polska, leżąca na peryferiach wschodniej Europy, oddalona była od szlaków wielkich wypraw, niewielu zatem wyszło z niej żeglarzy.
W kolonizacji Czarnego Lądu też nie mieliśmy szans uczestniczenia,a
i tak bywało, że mieszkańcy naszego kraju często nie z własnej woli
wkraczali na pokład, lecz w charakterze gcrlerników, jeńców czy zesłańców. Prawdę o tym polskim żeglowaniu po morzach i oceanach przedstawia w swym najnowszym dziele Jerzy Pertek 8, w którym afrykańskie peregrynacje Polaków również zerejestrowano.
Generalnie Jednak
nasza obecność w Afryce jest nader skromna, a tematyka afrykańska \v
piśmiennictwie polskim epoki Odrodzenia należała raczej do wyjątków.
Wiedziano wprawdzie w Polsce o istnieniu Czarnego Lądu, ale swiadomość ta nie wynikała z afrykańskich podróży Polaków, lecz byla odbiciem działalności Kościoła. Stary testament dostarczał bowiem informacji o Murzynach, egzotycznych owocach i afrykat1skich zwierzqtach.
Był to jednak świat nadal pełen tajemnic, bo gdy chodzi o Afrykę, to.
jeszcze w XVIII wieku znana ona była tylko z zarysu i w pedantycznych atlasach niemieckich oraz angielskich jej wnętrze nadal swieciło
bielą. Poznawano więc ją bardzo powoli, chociaż zawsze z fascynacją.
"Wśród różnych kierunków zaint.eresowat1 geograficznych i podróżnic.ozychPolaków w dawnych wiekach - pisze H. Zins - Afryka Wschod·
nia należała do najmniej popularnych. Tego rodzaju zjawisko nie stanowiło zresztą jakiejś polskiej specyfiki. Przez wieki całą uwagę oraz
interesy handlowe i polityczne państw europejskich pociągały przede
wszystkim skarby Orientu, a od epoki wielkich odkryć geograficznych
w .coraz większym stopniu Ameryka. Afryka bardzo długo leżała poza
zasięgiem eksploracji Europejczyków, którzy w istocie dopiero w XIX
w. zaczęli penetrować afrykański interior, chociaż już znaczniE wcześl1iej, bo od XV w., rozwijali kontakty handlowe z wybrzeżami CzarnegoLądu. Od tego czasu wybrzeża te stanowiły etap pośredni na drodze'
morskiej prowadzącej wokół Afryki do Indii oraz innych krajó\\' azjatyckich. bogatych w poszukiwane w Europie surowce i wyroby.
Te pierwociny zainteresowań Afryką omówione są w krótkim wstę-

5 J. Perlak,

Polacy

na morwch

i oceanach,

P.oZ'llań 1'981.

�208

Antoni

Kuczyński

pie, w którym zawarto również staropolskie konteksty afrykańskie raz·
ciągające się na sztukę sakralną i obyczajowość. A gdy już chodzi o bezpośrednie kontakty Polaków z tym kontynentem, to omówiono je w
pierwszym rozdziale zatytułowanym Podróże XVI - XIX w. Znajdujemy tu informacje o czynnikach sprawczych tych podróży, jak również
prezentację określonych postaci, które w tym czasie zawadziły o Afrykę
I tak przegląd ten rozpoczyna autor przypomnieniem postaci potomka
poznańskiej rodziny żydowskiej, Gaspara da Gama, który był pierwszym
pochodzącym z Polski mieszkańcem Afryki Wschodniej. Przy okazji te]
podaje nieco nowych szczegółów wzbogacających naszą wiedzę o Gasparze, zaczerpniętych głównie z opracowań portugalskich i angielskich. W
dalszych partiach książki poznajemy innych polskich podróżników i obieżyświatów penetrujących Afrykę. Jest wśród nich jezuita, ojciec Michal
Piotr Boym, który w połowie XVII wieku zatrzymał się w Mozambiku
plynąc do Chin, Mikołaj Radziwiłł zwany "Sierotką", są póżniejsi podróżnicy o tak znaczących w kulturze polskiej nazwiskach jak Henryk
Sienkiewicz i angielski pisarz polskiego pochodzenia Józef Conrad Korzeniowski. Za szczególnie interesujące uznać należy zwrócenie uwagi
przez H. Zinsa na fakt afrykańskiej podróży J. C. Korzeniowskiego
(1890) i jego nowelę pt. Jądro ciemności stanowiącą swoistego rodzaju
posłanie przeciw kolonizacyjnej polityce. "Głoszona przez Conrada humanistyczna idea Afryki murzyńskiej, stawiała naszego rodaka w rZI::;dzie pierwszych pisarzy, tworzących nieeuropocentryczną literaturę .~wiatową. Do Jądra ciemności nawiązują współcześnie czarni pisarze afrykańscy i amerykańscy", podkreśla wyrażnie autor książki. Przekonywująco brzmią te stwierdzenia i aż dziwić się należy, że problem conrauO'vvskiej wizji murzyl1.skiego losu nie zwrócił dotychczas uwagi profe~ionalistów z uniwersyteckich katedr etnografii!
Dopełniając informacji o omawianej książce podać należy, że rozdział
drugi zatytułowany Wyprawy
uczonych i alpinistów przypomina wielezapomnianych a zasłużonych w badaniach Afryki postaci, jak choćby
Jana Czekanowskiego, antropologa i etnografa, zoologa Antoniego Jakubskiego, Bronisława Malinowskiego, który badał w Afryce społecznr:
i kulturowe stosunki wśród plemion Kikuju, Chagga i Masajów oraL jego
ucznia A.ndrzeja Waligórskiego, który w latach 1946 - 1948 prowadził w
Kenii badania terenowe nad plemieniem Luo. Jest to wykaz, który budzi pewne refleksje wynikające z faktu, że główne dzieło J. Czekanowskiego. będące rezultatem jego ekspedycji afrykańskiej, pozostaje de
dzisiaj mało znane polskiemu czytelnikowi, bowiem opublikowane zostało
w języku niemieckim jako Forschungen im Nil - Kongo - Zwis,-;hengebit, Leipzig 1917 - 1927. Podobnie ma się rzecz z rezultatami afrykal"lskich badań B. Malinowskiego, których wynikiem są książki The ilnlro-

�DZIEJE

POLONII

W KSIĄŻKACH

ZAWARTE

209

po/agy and Changing African Cultures, London 1938, czy The Dynamics
and Culwml
Change: An Inquiry
into Race Relations
in AfTica (1945)
a naukowy dorobek A. Waligórskiego
czeka na pełniejszą
ocenę i Z'łsadne moim zdaniem
zbiorowe
wydanie
jego prac. Niezależnie
od tych
naukowych konstatacji
mamy w tym rozdziale mniej znaczące wiadomości dotyczące np. faktu, iż Stanisław
Nowicki syn chłopskiej
rodziny spod
K(')rnika w Wielkopolsce,
zasłużył się w tej części Afryki budowaniem
misji i szkół misyjnych,
a żydowska
rodziny
Blocków ze wschodnich
ziem polskich stala się w Kenii właścicielami
wielu wytwornych
hoteli
Wreszcie trzeci rozdział książki zatytułowany
Osadnctwo
w okresie
dTugiejlrojny
.~u;iatowej traktuje
o mało znanych dziejach Polaków na
tym kontynencie.
Ich droga z Sybiru do Afryki stanowi ten wątek naszeJ historii,
który
czeka na swego badacza.
Odnotowuję
już tylko
tcn fakt, iż hogactwo materiałowe
z tego zakresu ułatwia napisanie
pracy na tem temat. Polskie osadnictwo
w Afryce w okresie drugiej wojny
;iwiatowej rozpoczęło się we wrześniu
1942 roku, kiedy to w Tanganice
i ligandzie
rozlokowano
polską ludność, która wspólnie z armią generała :\ndersa.
na podstawie
porozumienia
zawartego
między Józefem
Stalinem i gen. Władysławem
Sikorskim,
opuściła tereny Związku Hadzieckiego. W zielonym
buszu pojawiły
się polskie osady. Atmosferę
tamtych dni odnajdujemy
na kartach
książki. Z cytowanego
przez autora
raportu
komisarza
brytyjskiego
Tanganiki
dowiadujemy
się o pomocy
jaką tubylcza
ludność afrykańska
świadczyła
na rzecz Polaków.
r tak
plC'mię Meru dostarczało
mięsa, plemię Waarusha
zaopatrywało
budujące
się osady w han&lt;.lnowe liście do krycia domostw,
inne plemię, Chagga,
wydelegowało
400 mężczyzn do budowy polskich osiedli. Tutaj, w !\.fryceo nast&lt;)piło zbliżenie ludności polskiej do tubylców.
Nie obciążeni nawykami kolonialnymi,
łatwiej nawiązywali
oni kontakty
w nowym środowisku. Z czasem wrośli w nic, stając się powszechnie
szanowanymi
obywatelami.
Autor pracy wskazuje
na szereg takich przykładów.
Wymienia n&lt;.1zwiska Polaków,
którzy pracowali
jako lekarze,
urzędnicy,
a
wielu
rodzinom udało się nawet uzyskać: wysoki standard
życiowy. Interesujący
jest ten fragment
książki i aż szkoda, że nosi on charakter
nieomal że raport.u o sprawach
polskich w tej części Afryki. Wiele wątków tego "raportu"
wskazuje
na potrzebę przebadania
tych spraw umykajclcych dzisiaj z pola widzenia
badań problematyki
polonijnej.
'"Viele
pytań i problemów
staje przed tym, kto przyjąłby
na siebie zadanie
zgłębienia
tej problematyki.
Hzecz to warta uwagi, zwłaszcza
że m,sze
kontakty
z Afryką Wschodnią
stwarzają
takie możliwości.
Mam tu między innymi
na myśli możliwość
wykorzystania
polskich
specjalistów
pracujących
współcześnie
w tej części Afryki do tropienia
śladów swych
poprzedników
sprzed czterdziestu
lat. Jest to niezmiernie
ważne i cfek14 Lud,

t. LXIX

�210

Antoni

I\: IICZ)J li.skż

ty tych badań nad polskim osadnictwem
w Afryce Wschodniej
mogłyby
być jeszcze pełnie.isze "gdyby nasze placówki - zagr&lt;1niczne co słusznie
podkreśła autor pracy - miały lepsze rozeznanie w problematyce
polonijnej i służyły większą pomocą badaczom tych zagadnień".
Ja zaś dodam do tego, że przy różnego rodzaju kontraktRch
zagranicznych
dotyczących polskich inwestycji
w Afryce należałoby zadbać o to, aby jechali tam również przedstawiciele
nauk humanistycznych,
którzy z powodzeniem mogliby zajmować
się tam opieką socjalno-kulturalną
wśród
polskich załóg, a przy okazji gromadziliby
również materiały
o charakterze etnograficznym
oraz dotyczące spraw polonijnych,
jeżeli na dan':m
terenie występowałyby
takie.

*
Eugeniusz

Ciuruś,

Polacy

1[.

A7'geniynie,

Lublin

1978, ss. 44.

Argentyna
jest tym krajem
Ameryki
Łacińskiej,
w którym w różnych okresach XIX i XX stulecia osiedliło się wielu Polaków. \Vspólcześnie jest to drugie na tym terytorium
państwo - po Brazylii\\'
którym mieszka najwięcej
Polaków. Historia
tego wychodźstwa
nawiązuje do tego samego nurtu,
jaki był udziałem
Polaków
wędruj;lcych
do Brazylii i śmiało można powiedzieć,
że nie ma tutaj zasadniczych
różnic w motywach
wędrówki
za Ocean. Można nawet
zaryzykować
twierdzenie,
że emigracja
ta jest częścią tej samej fali emigraCYJnej.
która w większych
rozmiarach
napłynęła
do Brazylii.
W pierwszym.
okresie motywem
tym były rozbiory,
upadek
polskiej
państwowośc~.
okresy popowstaniowe
i konieczność wyjazdu z kraju dla uniknięcia
represji. Później,
tj. w okresie międzywojennym,
było to wychod'~stwo
typu osadnictwa
rolniczego i emigracja
w celach zarobkowych,
zwłaszcza z terenu Wołynia oraz z okolic Tarnopola
i Stanisławowa.
Wreszciepo drugiej
wojnie światowej
przybyło
do Argentyny
wielu Polakó\':
z Polskich Sił Zbrojnych
na Zachodzie. Wśród tej ostatniej
grupy znalazła się pokaźna liczba polskiej inteligencji,
przede wszystkim
technicz-·
nej.
Różnie w źródłach historycznych
przedstawia
się wrastanie
Polakó\v
w tę nową ziemię. Polityczna
emigracja wojskowa w XIX stuleciu zwiazała się przede wszystkim
z armią argentyńską.
Część imigrantów
walczyła z przysłowiową
bronią w ręku, inni natomiast,
wykorzystując
SWE:
inżynierskie
kwalifikacje,
budowali mosty, obiekty fortyfikacyjne
i zakłady zbrojeniowe.
Byli wśród tych emigrantów
i tacy, którzy związali
się ze służbą cywilną, pracowali
w szkolnictwie
i administracji,
dzialając najczęściej w rozproszeniu.

�DZlEJE

POLONII

W K3IĄŻKACH

ZAWARTl';

211

Z historią polskiego osadnictwa
w Argen tynie łączy SIę działalność
misji jezuickich w tym kraju, i to u początków
kolonizacyjnej
dzialalności Hiszpanów. Wówczas bowiem na ziemiach należących
do plemienia
Indian Guarani utworzyli jezuici tzw. Republikę
Guarańską,
która przetnvała do 1768 roku. Pozostający
pod zarządem jezuickim
olbrzymi obszar dostarczał im znacznych dochodów, a wśród zakonników
znajdowali się również Polacy. SIady ich pobytu przetrwały
tutaj w postaci typowych imion słowiańskich
nadawanych
miejscowej
ludności oraz w zachowanym
do dzisiaj kulcie Sw. Stanisława
Kostki, uważanego
za patrona Paragwaju.
Po likwidacji
tego jezuickiego
"paIlstwa"
władze argentyńskie,
nie tyle ze względów ekonomicznych
ale ze względu na polityczne uwarunkowania,
zainteresowane
były szybką kolonizacją
tych
ziem. Nic zatem dziwnego, że gdy do Argentyny
zaczęli przybywać
osadnicy, kierowano ich w te rejony. Tutaj też trafiły grupy polskich chłopów w Galicji, których w roku 1902 było już okolo 5 tysięcy. Hi~;tori:l
tej emigracji podobnie jak dzieje poprzednich
związków z Argentyną byłu odbiciem sytuacji
politycznej
kraju i dziejów narodu
polskiego.
Po tej historycznej
analizie różnych uwarunkowań
polskiej emigracji
do Argentyny,
przechodzi autor do ukazania wybranych
elementów
położenia społeczno-gospodarczego
Polonii.
Zagadnienia
te ogniskuFl
się
wokól instytucji polonijnych
w tym kraju i udziału Polaków w różnych
dziedzinach
gospodarki.
Podaje
wyróżniające
się postaci
nauko'Nców,
inżynicróvl,
działaczy gospodarczych
i polonijnych,
kierując
się wsadą,
że roli społecznej Polonii w kraju osiedlenia nie da się odtworzyć
abstrahując od jednostek w niej działających.
Jest to interesująca
poznawczo część książki, szkoda jednak, że tak mało w niej wiadomości
z tego
zakresu. A przyznam się, że sprawy te ciekawiły mniej najbardziej.Kolejn&lt;; \'. arstv,'ą problemową,
wielokrotnie
zresztą omawianą w literaturze
na temat polonijnych
skupisk w Argentynie,
jest społeczny awans Polonii. Urealnił się on w sporej liczbie postaci, które przypomina
autor
pełen zrozumienia
dla postaw i osobowości ludzi oraz ich społecznego
prestiżu. Oczywiście, jest to wybór selektywny
i sporo można jeszcze do
niego dorzucić.
Jeśli idzie o geografię skupisk polonijnych
w Argm tynie, to naj liczniejsze jest ono w Buenos Aires. Polonię tworzy tu przede wszystkim
środowisko robotnicze,
jest też tutaj sporo inteligencji,
rzemieślników
i kupców. Drugim pod względem
liczebności
jest prowincja
Misiones.
Mieszkają
tu przede wszystkim
potomkowie
dawnej
emigracji
chłopskiej, pracujący
w dalszym ciągu na roli. Ze środowiska
tego wyłoniła
się w drugim bądż trzecim pokoleniu spora ilość inteligencji,
rozsianej

14·

�212

_4ntoni

Kuczyński

po całej Argentynie.
Z innych skupisk polonijnych
wymienia
autor prowincję Rosario, Tucuman, Santa Fe i Cordobę, gdzie przeważa inteligencja techniczna.
Kreśląc obraz Polonii argentyńskiej
nie pominął autor ważnych dla
tej problematyki
kontekstów
społecznych,
kulturalnych,
socjologicznych
i ekonomicznych.
Wszystko
to pokazane
w wielkim skrócie orientuje
najogólniej
o Polakach
w Argentynie.
I każdy, kto sięgnie po lckturE;
książki, z całą pewnością
wzbogaci swoją wiedzę o dziejach Polaków
w tym odległym kraju Ameryki Południowej.

*
Marek

Żmigrodzki,

Polonia

w Belgii,

Lublin

1978, ss. 118, ryt:.

14

Prawie nie zauważona została w polskiej literaturze
na temat PolGnii
maleńka książeczka Marka Żmigrodzkiego
poświęcona Polakom w J3dgii.
W porównaniu
ze społecznościami
polskiego pochodzenia
w innych krajach nie należy ona do najliczniejszych
i szacuje się nu 40 - 45 tySJ(~cy
osób. Praca składa się z krótkiego wsU-;pu i sześciu rozdziałów omawiających dzieje Polaków w Belgii w ukłudzie historycznym.
W rozvnżaniach wstępnych
typu konwencjonalnego
pisze autor o aktywnej
dzialalności Towarzystwa
Łączności z Polonią Zagraniczną
"Polonia",
podkreśla szczególnie intensywnie
rozwijające
siG ostatnio stosunki polsko helgijskie. Przywołuje
długie i bogate tradycje
tych kontaktów
tkwiących
korzeniami
w wieku X, kiedy to po przyjęciu przez Pols\«; chrztu tereny
naszego kraju
ogarnęło
swoimi wpływami
biskupstwo
w Liege, Stąd
wywodził się pierwszy
biskup polski imieniem Jordan, spruwujący
swe
rządy za panowania
Mieszka L Aktualność
v/stępu akcentuje
swoista
forma stosunku autora wobec określonej
rzeczywistości
polskiej lat siedemdziesiątych.
Bo oto za przyczyną
tej publikacji
nadarzył&lt;.l się ol\.azja
do stosownego ukłonu wobec władzy. Czyni to autor p&lt;.lrokrotnie I)l;:ząr
między innymi, że mówiąc o dialogu polsko-belgijskim
należy podkrcjlić'
"szczególnie
owocny
i intensywny
rozwój
kontaktów
polityc711ych,
a w ślad za nimi i w innych dziedzinach
życia, nastąpił od czasu wizyty w· Belgii I Sekretarza
Komitetu
Centralnego
Polskiej
Zjednoczonej
Partii Robotniczej
Edwarda Gierka w listopadzie 1973 roku", Oczywiścil:
tuż zaraz jest zdjęcie z podpisem
"Edward
Gierek z małżonką
",,'śród
przedstawicieli
Polonii belgijskiej
(1973 r.)", Kolejno
podkreśla
a'1tor.
że w tym sprzyjającym
klimacie stosunków
poli tycznych łc)czących Belgię i Polskę urealnia
się współpraca
gospodarcza
między obu krajami.
potwierdzając
to wizytą ówczesnego premiera
PRL Piotra Jaroszewicza.
jaką w 1976 roku złożył on w Belgii. Wzmiankowane
zagadnienia,
ogniskujące się wokół władzy, stanowią w tym krótkim
wstępie zasadniczą
jego część. Funkcjonują
one same w sobie jako tzw. aktualny
sposób

�DZIEJE

POLONII

W KSIĄŻKACH

213

ZAWARTE

wypowiedzi
autora wobec spraw ważnych w owym czasie. Uwagi powyższe nie mają oczywiście
na celu deprecjacji
autora,
dla pełności
obrazu książki warto było o nich wspomnieć.
Oprócz tej konwencjonalnej
laurki jakich było wiele w latach
siedemdziesiątych
przedmiotem
zainteresowania
autora są naprawdę
sprawy polskie w Belgii. Mamy więc w książce zwięzły ich opis Pl)czynając gdzieś od wieku XIII, kiedy to w Lewanium
na ziemi belgijskiej
osiddł ów Jan z Polski, obywatel ziemski, jak został zapisany w księgach
miejskich. Te dawne epizody przypomina
nam autor tworząc krąg postaci, których pominięcie znacznie uszczupliłoby
poznawczą wartość książki. Odnosi siC; to zarówno do czasów naj dawniejszych,
jak też do XIX
i XX wieku. Skoro już mowa o XIX stuleciu, to znanym w naszej historii szlakiem
popowstaniowym
wyemigrowało
wielu Polaków.
Część
z nich osiadła między innymi w Belgii. Tę emigrację po powstaniu
listopadowym uważa M. 2migrodzki
za początek polskiego wychodźstwa
do
tego kraju. Byli to głównie oficerowie i ich rodziny oraz ideowo związana z nimi inteligencja.
Przy okazji wspomina
o stosunkach
belgijsko-rosyjskich,
pisząc mi(;dzy innymi, iż za cenę uznania państwa
belgijskiego przez Rosję, musiała Belgia w 1852 roku przenieść
w stan spoczynku wszystkich
polskich oficerów służących
w jej armii. Są te interesujące konteksty
historyczne,
które utwierdzają
nas w przekon;'l"'liu.
że XIX stulecie to dId narodu polskiego intensywny
okres zesłań i emigracji. W odniesieniu do Belgii zaznaczyć należy, że również po powstaniu styczniowym
napłynęła
tutaj w znacznej liczbie studencka
młcdzież
polska, która studiowała
na Uniwersytecie
w Gandawie,
w Instytucie
Handlowym
w Antwerpii,
na Politechnice
w Mons, Instytucie
Agronomicznym w Gembloux, najliczniej
natomiast
na Uniwersytecie
w Liege,
sprawy połączyły się w spójny elementarz
wiedzy o pierwszym
okresie
który w latach 1880 - 1914 ukończyło
1025 Polaków.
Te oraz podobne
sprawy połączyły się w spójny elementarz
wiedzy o pierwszym
okresie
emigracji polskiej do Belgii. Drugi bowiem okres prezentowany
w biążce przypada na lata 1900 - 1945, przy czym emigracja
ta nie miała charakteru
politycznego,
ale prawie wyłącznie
ekonomiczny 9. Omawiając
tę emigrację ukazuje autor jej wewnętrzną
strukturę,
miejsce w strukturze klasowej społeczeństwa
belgijskiego, życie organizacyjne
i kulturalno-oświatowe. Wiedzę tę przekazuje
w sposób uporządkowany
i przejrzysty.
podobnie jak czyni to w odniesieniu
do sytuacji
oPlonii w tym kraju
w okresie II wojny światowej.
Dotarłszy
9

do kresu

O "prawach

tego historycznego

tych traktuje

okresu

Polonii

w Belgii

zaj-

art)'ikuł Wiesbwy E,der zatytuł'(}wany: Ruch wyw okresie mi&lt;;dzywojennym
1'919 - 193&gt;8, "Pne-

chorlźc:::U lurlllo.~ci
)Jolskiej
do Belgii
gl&lt;:jd Polo11ijny",
1931: 4, s. 79 - 95.

�214

.1ntoni Kllczynski

muje się autor jej obrazem po II wojnie światuwej.
Jest to więc obra;:
współczesny, swoistego rodzaju historia naj nowsza, przedstawiająca
dzieje
powrotu części Polaków do kraju, a także wrastania
przedstawicieli
nowej emigracji w ziemię belgijską. Wiele miejsca poświęcono problemom
organizacyjnym
określonych
przedstawicielstw
polonijnych,
szkolnictwu.
liczebności i rozmieszczeniu
Polonii, jej ewolucji oraz kontaktów
z knjem. Jest to więc książka o ukształtowanym
przez kataklizm historii naszej ojczyzny egzodusie jej mieszkańców,
którzy w wielu kra.i~'.ch świata
tworzą określone skupiska poloniJne. Jest to historia trwania polskości
daleko poza granicami współczesnej
Polski i trudnych doświadczeń, których nie da się uschematyzować.
Mamy więc w niej nie tylko problemy
czasu minionego. ale i czasu współczesnego.
Warto więc sięgnąć po lekturę tej książki.

*
W. Helman,

Polania w Australii

i Nowej Zelandii, Lublin

1979, ss. lOg.

Nasze dzieje tak się powikłały,
że nie ma właściwie strony świata.
w której przy wnikliwości
badawczej
nie odnajdziemy
Polaków. Stale
gdzieś wędrowaliśmy,
częściej z musu aniżeli wskutek
przemyślanych
decyzji. Były to wędrówki rzadziej za przygodą czy zapomnieniem,
determinowała
je bowiem niewola, częste wojny, a także i wewnętrzne
polityczne spory. Można więc spotkać Polaków w najdziwniejszych
zakątkach ziemi, którzy robią tam czasem najbardziej
zdumiewające
kariery.
Mamy też całe skupiska Polaków na obczyźnie, bliżej bądź dalej leżące
od kraju nad Wisłą, ciekawe swą prężnością
organizacyjną,
dbałością
o własny interes, mniej lub bardziej
zintegrowane
ze społecznościami
tych krajów, w których
wypadło im żyć i umierać.
Do stron takich
należy
właśnie
Australia
i Nowa Zelandia,
a omawiana
tu książka
W. Helmana stanowi próbę "szkicowego wprawdzie, lecz kompleksowego
ujęcia polonijnej problematyki"
dotyczącej Antypodów.
Praca składa się z czterech
rozdziałów
poprzedzonych
wprowadzeniem orientującym
czytelnika
o jej zakresie i zasobie materiałowym,
jaki i',bieje
w odniesieniu
do tego tematu. H,ozdział pierwszy zatytułowany Dzieje Polonii australijskiej
do 1939 roku poświecony jest omówieniu genezy polskich konh:któw
z tym kontynentem.
Jest to w gruncie rzeczy rejestr faktów dotyczących
obecności nielicznych
Polaków na
tym terytorium.
Owi pionierzy i podróżnicy, to Jan Jerzy Forster, uczestnik drugiej wyprawy odkrywczej Jamesa Cooka na Pacyfiku, która dotarła do Nowej Zelandii, Ksawery
Karnicki,
Paweł Edmund Strzelecki
czy badacz Oceanii Jan Stanisłavv Kubary.
Przypomina
też autor po-

�nZlićJE

POLONII

W KSL~ŻKACH

ZAWARTE

215

czą tki emigracji
polskiej
do Australii,
przypadające
na pierwszą
połowę
XIX stulecia,
kiedy
to w okolice
Sevenhill,
położonego
w odległości
okojo 120 km od Adelaide,
przybyło
kilka rodzin
polskich,
a miejsce
i(~1 osiedlenia
zaczęto nazywać
Polish Hill River. Przyjęta
przez autora
lorma prezentacji
polskiego
wrastania
w australijską
ziemię
u początków jej kolonizowania
przez świat zachodnioeuropejski
pozwala
prześledzić różne Jazy lego procesu,
a zarazem
dostrzec,
że droga na Antypody lo wynik zaborów,
rozbiorów,
powstań
i innych
nieszczęść,
które
z'.\·alily się na nasz kraj. Jest to zjawisko,
któremu
podlegała
cała polska emigracja
dziewiętnastowiecznn
oraz ta, która miała miejsce w dwudziestym stuleciu.
Omawiany
rozdział opracowany
został według kryterium
chronologicznego, a dopiero
w Jego obrębie
zastosowano
podejście
problemowe.
Tak więc oprócz prezentacji
owych początków
polskich kontaktów
z Australiq
i Oceanią.
mamy
w nim informacje
o Polonii
australijskie.1
w okresie
międzywojennym
oraz ewolucję
emigracji
polskiej
do 1939
roku. Generalnie
rzecz biorąc, ewolucja
ta przebiegała
w trzech ela pach
i nosila pierwotnie
charakter
polskiego
getta, póżniej przechodziła
przez
proces asymilacji,
i w końcu charakteryzowała
się dą7.eniem do zrZCf'zania się i odgrywania
określonej
roli przez połską grupę etniczną
w środowisku
australijskim.
Wybuch
drugiej
wojny
światowej
przerwał
ów
rodz&lt;jcy się proces społecznej
konsolidacji
Polaków
w Australii.
Fo jej
zakOllczeniu wszystko
zaczęło układać się od nowa. Australijskie
"otwarte drzwi" spowodowały,
że na kontynent
ten przywędrowało
ponad 180
tysięcy jellców z obozów koncentracyjnych
i przesiedleńców
z okupowaneJ przez Niemcy Buropy. Wśród tych przybyszów
znajdowało
się około
6u tysi£,'cy osób, które podały, że są narodowości
polskiej.
Sprawom
statystyki
polskiej
grupy
etnicznej
i jej rozmieszczenia
poświęcony
jest
mi~dzy innymi drugi rozoz·i:::ł pracy zatytułowany
Zmiany
w strukf.urzE'
Polonii
c~ŁstTalijskiej
po IIU;O]I!ie
światowej.
Autor przeanalizował
sporo ,',iaterialu,
na podstawie
któreg')
scharakteryzował
też strukturę
sp 0jeczno-zawodową
tej Polonii, rejony
jej zamieszkiwania
i tendencje
zachowawcze
w obszarze
języka
or,;z świadomości
narodowej.
Ogólnie
rzecz biorąc, pO\'iojenni
emigranci
polscy w Australii
zdołali
zmienić
w sposób zasadniczy
dotychczasowy
styl życia Polonii.
Zmiany
te rozc:~.2nęiy się na wiele dziedzin
życia społecznego,
gospodarczego,
kulturalnego
i politycznego.
Polonia
zróżnicowała
się pod względem
klasowym. jak i war...;twowym,
co nie występowało
tak wyraźnie
w okresie
miE;dzywojennym.
Dzisiaj Polonia
ta tworzy
mieszaną
i osobliwą
zbiorowość, której
rodowody
odnoszące
się do kraju
nad Wisłą wywodzą
sie nieraz z dworów ziemiańskich,
środowisk
inteligenckich
i chłopo-robotniczych.
Odsłonięcie
tej strony
rzeczywistości
dzisiejszych
Polaków

�216

.4ntoni KUCZY11.Ski

w Australii, to tylko pobieżny rzut oka jej strukturę
społeczną. Stru;dura ta determinuje
w pewnym stopniu współczesny
charakter
działalności
polonijnej
na terenie Australii,
którą autor omawia w rozdziale
trzecim. Tu mamy zarysowany
obraz organizacji
polonijnych,
oświatę polonijną, życie kulturalne
i naukowe,
prasę, wydawnictwa
i programy
radiowe, ruch turystyczny
i sportowy,
duszpasterstwo
wśród Polonii i jej
kontakty
z krajem.
Zakres
podjętych
problemów
zmuszał
&lt;Jutora de
wielu skrótów i pominięć. Odczuwa się to wyraźnie przy czytaniu pracy
i chciałoby
się wiedzieć
więcej
o niektórych
problemach.
Podkrc~lić
jednak należy, że prezentacja
tego tak zróżnicowanego
materiału
ma
dobry tok wykładu,
odznacza się zwięzłymi
charakterystykami
problemów i potwierdza
dużą wiedzę autora o przedmiocie.
Ale zanim przejdziemy
do recenzyjnej
rekapitulacji
wspomnieć
jeszcze należy o czwartym
rozdziale książki zatytułowanym
Polonia/i'
;'10wej Zelandii.
Obszar ten, leżący na bocznym trakcie polskiej emigracji
zarobkowej
z XIX i początków XX stulecia, nie stał się czymś w rodzaju argentyńskiej
prowincji
Missiones,
chociaż wiele tu uprawnej
roli.
Przybyło
tu wprawdzie
z końcem XIX w. nieco emigrantów
polskich
z zaboru pruskiego,
z czasem jednak
ulegli oni procesowi
asymiL,cji
w farmerskiej
społeczności
Nowej Zelandii.
O sprawach
tych rnamy
zwięzły zapis na kartach
książki, co ma niewątpliwie
swoje znaczenie
poznawcze
wynikające
z jej lektury.
Zwłaszcza,
że temat to mało zna-ny do dzisiaj. Jest nim również wielce wzruszające
w swej istocie :-::determinowane
wydarzeniami
drugiej wojny światowej
przybycie
do Kowej Zelandii 755 dzieci polskich w 1944 roku. Tutaj zakończył się b'es
ich tragicznej
wędrówki,
przyjęte serdecznie przez rząd i nowozelandzką
społeczność
''.,Tosły w tę ziemię, zdobyły zawód i wykształcenie.
Dziś
zalicza się ich do "czołówki"
działaczy polonijnych
w swym środowic;ku.
Licząc szacunkowo,
Polonia
w Nowej Zelandii
ma około 3.500 osób.
Mieszkają
oni głównie w Wellingtonie
i zachowują,
aż po dzień dzisiejszy, pełne sentymentu
nastawienie
do ojczystego
kraju.
Ów exodus
wojenny dzieci polskich na ten kraniec świata oraz późniejszy
przyjcizd
byłych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych
na Zachodzie złożyły się na te
specyficzne
ciążenie ku polskiej kulturze.
Nic więc dziwnego,
że owa
Polonia żywo reaguje na wszelkie inicjatywy
polskie na polu popular~'zacji kultury i sztuki, podejmowane
przez Ambasadę
PRL w Wellingtonie. Tworzy
własne stowarzyszenia
polonijne
organizujące
życic kulturalno-oświatowe
oraz tzw. Domy Polskie utrzymujące
kontakt
z Towarzystwem
Łączności z Polonią Zagraniczną
"Polonia"
w Warszawie",
Kończąc
stwierdzić
należy,
że wiele refleksji
budzi w czytelniku
lektura
tej książki.
Dużo w niej wprawdzie
rzeczy
potraktowanych
marginesowo,
w sumie jednak otrzymaliśmy
pracę wartościową
pozr~aw-

�DZIEJ E POLONII

W KSIĄŻKACH

2IT

ZA WARTE

czo, zwłaszcza
że tematyka
polonijna
dotycząca
Antypodów
jest u nas
mało znana.
Na plus omawianej
książki
zapisać
należy
zestawione
w aneksach
organizacje
polonijne
z adresami
oraz polonijne
placówki
duszpasterskie
i instytucje
kościelne.
Oczywiście,
dla czytelnika
interesującego się etnografią
zabrakło
w niej chociażby
pełniejszego
omówienia wkładu
Polaków
w badania
kultur
ludowych
i pierwotnych
tych
obszarów,
bowiem to, co napisano
na ten temat, jest tylko anonsem
problemu.

*
Jerzy

S. Lątka,

Polacy w Turcji,

Lublin

1980, ss. 103, ryc.

6.

Nic można powiedzieć,
że autor omawianej
tu pracy zajął się tematem nic tkniętym
przez badaczy.
O sprawach
tych pisali bowiem wcześniej J. Rcychman,
K. Gałczyńska-Kilańska,
K.. Dopierała,
częściowo
S. Piotrowski
i inni. Niektóre
pozycje
tych autorów
cytuje
J. Lątka
w swej pracy i można śmiało zaryzykować
twierdzenie,
że nie wyszedł
on wcale poza fakty i ustalenia
znane dla piszących
wcześniej.
':::'r-;mat
ten, sam w sobie interesujący,
został więc powielony,
a mały nakład
publikacji
-- 1000 egz. - w zasadniczy
sposób zdeterminował
jej ubieg
społeczny.
Zanim
z recenzyjnego
obowiązku
przejdziemy
do mehium
już na wstępie podać trzeba, że autor zdecydował
się na niezbyt
pogłębiony opis dziejów
Polaków
w Turcji,
jak i na próbę
naszkicow,mia
złożonych kontekstów
wią~ących
się z opuszczaniem
oj~yzny
i wędrówką do Kraju Półksiężyca.
Zal, że opis ten nie został wŹbogacony
głębszą
analizą dotyczącą
owych procesów,
bo w dotychczasowej
lekturze
tego
właśnie najbardziej
brakuje.
Ujmując
rzecz najkrócej,
można by sprowadzić
problematykę
0l~.1awianej
książki
do kilku zagadnień:
1) oblicza
Imeprium
Osmańskiego
i jego stosunków
z Rzeczypospolitą;
2) czynników
sprawczych
polskiego trwania
nad Bosforem;
3) obecności
Polaków
w życiu politycznym,
społecznym
i kulturalnym
Turcji;
4) antycarskiej
działalności
Polaków
na ziemi tureckiej;
5) sprawy
Polaków
i Polski w okresie drugiej
wojny światowej.
Podział
ten posiada
w książce
swoje
odpowiedniki
będące
jakoby
rozdziałami
zatytułowanymi:
W haremach
i na galemch,
Uchodźcy
i emisa7'i71sze, W agenc.1i naszej, Z ziemi tU7'eckiej do Polski, Kęs Ojc:::y?:ny, KH nowej Turcji, Za republiki. Próba lojalności, Wnukowie os~nańskich Kozakóvl. Powiedziawszy
tyle o spisie treści, trzeb.:! też w,;pomnieć o tym, że w naj ogólniejszych
zarysach
wyraża
on to, co istotnie
wiąże się z pobytem
Polaków
w Turcji.
Siłą rzeczy ta wielość
problemów zaciążyła
na ich fragmentarycznym
nieraz przedstawieniu.
Nie to

�218

AntoIti

Kuczyński

jest jednak mankamentem
omawianej
książki. Każdy bowiem pi.~zący
ma swoisty sposób wartościowania
przetwarzanej
tematyki,
dając ni~raz
więcej światła tym kwestiom
czy problemom,
które w opinii odbi\)fcy
czyli czytelnika
mogą okazać się mało istotne. Takie jest prawo piszącego i jest to pewnego
rodzaju
prawidłowość.
Gorzej natomiast,
jeśli
piszący, korzystając
z tego prawa, czyni dość istotne błędy w swych autorskich
uogólnieniach.
A takich spraw jest w książce J. Łątki dosyć
dużo. Wymieniając
niektóre
z nich podajemy
np., że nie prawd q jest
jakoby po pokoju karłowickim
(1699) nastąpił okres pełniejszych
związków polsko-tureckich,
co miało być zdeterminowane
urastaniem
do znaczącej roli na arenie polityki międzynarodowej
Rosji i Austrii, natomiast
powolnym
chyleniem
się ku upadkowi
Polski i Turcji.
,,1 tak Turcja
stała się sprzymierzeńcem
Polaków i krajem,
gdzie szukać zaczęli poparcia i azylu" pisze J. Łątka na str. 20. Jest to twierdzenie
zbyt
śmiałe, zwłaszcza iż nic nie wskazuje
na to, aby na jego poparcie posiadał autor mocne argumenty
żródłowe.
Osobiście bardziej
mi odpowiada opinia jaką w tym 'Względzie wyraził znakami ty znawca problemów polsko-tureckich,
J. Reychman,
pisząc w swej kapitalnej
książce
poświęconej
życiu polskiemu
w Stambule '0, iż w owym czasie z&lt;"1'ysowały się "między
Polską a Turcją
płaszczyzny
zbliżeń".
Błędem jest
także stwierdzenie,
że w okresie wojny krymskiej
wielu Polaków z Francji przybyło
do Turcji, aby być bliżej teatru działań wojennych.I\lyli
się również autor podając, że Osman I panował od 1291 roku, bowiem
rządy jego przYIiedały
na lata 1299 - 1300. Popełnia
również
błąd pisząc, iż istniał jaRTŚ'przywilej sułtański z dnia 3 lipca 1856 r. "zwalniający od podatku
żołnierzy ,Zamoyskiego
chcących osiedlić się w Turcji".
Według
K. Dopierały 11, który
szczegółowo
wyspecyfikował
mniejsze
i większe błędy zawarte w recenzowanej
pracy, przywilej
taki ni,~ jest
znany.
Są jednak w książce J. Łątki, napisanej
ladnym
językiem,
większe
partie w sposób znaczący pogłębiające
naszą wiedzę o sprawach pobkich
w Turcji. Jest to wynikiem kompilacji,
jednak mimo tak ogromnej zwięzłości opisy te nie tylko nie rażą, lecz wydają się, w ramach kon"trukkcji całości, celowe i uzasadnione.
Bo oto już od pierwszego
rozdziału
czytamy
zajmujące
partie o Polkach
w haremach
i ich współbraciach
przykutych
do galer. Dalej prowadzi
nas autor poprzez meandry
poEtycznY'ch motywów
polskiego wychodźstwa
do Turcji, pisze o ::ntycar-

J. Reychma,n, Zycie poLskie w StambuLe w XVIII wiektt, Warsz.awa 19;)9.
K. Dopi'era!a, recenzja z ks·iązkii: Jerzy SE. Łątka. PoLacy w Turcji. f'Iol(~njjne
Cenlrum
KuHur.alno-Oświat-awe
UMCS, Lublin 1980, ss. 105. nbl. 1, zdjqć 3. Zob:
"Przegl&lt;ld Polonijny", 1'982, 4, S. 1:21- 1!2'5.
10

11

�DZIEJE

POLONII

W KSIĄZKACH

ZAWARTE

219

:sklej działalności Polaków na ziemi tureckiej,
przedstawia
dzieje Adampola I~, charakteryzuje
sylwetki wybitniejszych
Polaków przebywających
\,' państwie osmańskim,
kończąc książkę rozdziałem
traktującym
o vmuk2.ch osmańskich
Kozaków,
Całość obejmuje
szmat czasu, bo zClczyn;:;
sie od XV wieku, a kończy na czasach nieomal że współczesnych.
Są
v,it;c w omawianej
książce wszystkie
charakterystyczne
dla poiskich
dZlejów porozbiorowych
wydarzenia,
pełne dramatyzmu
losy tych. któ1'z:,' uv;iklani w walkę narodowo-wyzwoleri.czą
narodu polskiego szukali
rożnych dróg pomocy Rzeczypospolitej.
W tej sytuacji
zrozumiak
jesi
lamtcrcsowanie
tematykc1 książki. Wiele w niej spraw ciekawych
i zajmujących
i to zarówno tych siedemnastoi osiemnastowiecznych
oraz
poświt;conych
okresowi
dziejów
zaistniałych
w dwudziestym
',ol/ieku.
Przewija
sit; przez książkę lista fascynujących
postaci, które zajmowały znaczelce miejsce w Turcji omańskiej
oraz republikańskiej.
Ciekawie
wreszcie przedstclwione
są dzieje Adampola .
..Po burzliwych
dziejach Polaków nad Bosforem - pisze autor w za··
kOllczeniu już pewnie niezadługo
pozostanie
jedynie trochę nagrobk(~\\'
na stambulskich
cmentarzach,
a przede
wszystkim
wieś lEżąca
\'; pobliżu tego miasta, wyróżniająca
się od otoczenia zabudową,
budynInem nieczynnego
kościoła oraz nazwą przypominającą,
że w tej wsi
przez 130 lat mieszkali nasi rodacy. I może trochę sympatii
wśród narodu tureckiego
dla mieszkańców
Lechistanu,
którzy dla Turków
walczyli .i pracowali".
I na koniec rzecz zupełnie
nowa. NieomaIże
nieoficjalna.
Otóż ów
..n;cczynny kościół" wymagający
remontu,
który ostał się po dzierl dzisiejszy
w Adampołu,
zostanie
wyremontowany.
Pracujące
bowiem
w Turcji zespoły polskich robotników
budujące dwie elektrownie
w Yataganie i Yenikay w czasie wolnym od zajęć postanowiły
pomóc adampolanom w jego naprawie.
Dzieje się to z potrzeby
serca, a i materiał
na ten cel ZOSl&lt;\jcwygospodarowany
tzw. polskim sposobem.
W sumie ta maleńka książeczka
J. Łątki jest pożyteczna
i dopełnia
wilrlościowo
ową serię polonijną
wydawaną
przez Polonijne
Centrum
Kulturalno-Oświatowe
Uniwersytetu
Marii Curie-Skłodowskiej
w Lublinie. Szkoda jednak,
że autor zdeprecjonował
trochę siebie poprzez
prawie dosłowne
przepisanie
większych
partii
z prac J. Reychrnana
i J. Pajewskiego,
co nosi charakter
ewidentnego
plagiatu.
Naganna
to
praktyka
autorska!
Mankamentem
jest także fatalna
wręcz !'c::l::~::::~::.,
.., O tcj W's'i Z)obacz: Jerzy S. Łąbka, Aclam,pol polska
wieś nad Bosforem,
K"a~,ów 1981. ReCCn7;.l tej k~iążki ukazała 'Się na łl1mach "Ludu" autorstwa RY's.7.:arda
Ka:1:(}r., ,,;:"ud", 1'982" 64, s. 331 - 332. 09tarni'o natomiaslt
utka.zala siG prat::&lt;l: Kazr:'&lt;,"cL Dopicrała, Aclompol - Polonezkóy.
Z dziejów
Polaków
w Turcji,
P.oznań
1983.

�220

Llntoni

f{uczYli~ki

pełno bowiem błędów w tekście, nawet pominiętych
w erracie. Bi) oto
np. Mariana Langiewicza
mianowano
na s. 68 "byłym dyrektorem
powstanczym",
a podany w spisie treści wykaz źródeł i bibliografia
znajdują się nie na stronie 98, lecz na nienumerowanej
karcie poprzecizającej ilustracje na koncu książki.

Jan Lewandowski,
stracji 4.

Polacy

w Szwajcarii,

Lublin

1981, ss.

139, ilu-

W polskiej
literaturze
na tematy
polonijne
brakowało
dotychczas:
opracowania
odnoszącego się do tego wątka historii, który związany jest
z dziejami Polaków w Szwajcarii.
Była to znacząca luka w naszcj historiografii
i wypełniały
ją w pewnym stopniu nieliczne prace cząstkowe
i wspomnieniowe.
Całość problemu
wymagała
jednak
uporządkowClnia
i systematycznego
opracowania.
Pracy tej podjął się Jan Lewandowski.
a w omawianej
tu książce zawarta została, naj pełniejsza jak do tej pury,
panorama
naszych kontaktów
z tym krajem. Sięgają one daleko v,·slecz.
bowiem zdaniem autora już w tzw. czasach rzymskich, jedno z odgałęzien
drogi bursztynowej,
wiodącej z Italii, łączyło miasta szwajcarskie
z Kaliszem. Oczywiście,
były również i póżniejsze
związki sięgające CZ,łSÓW
wczesnego
średniowiecza
aż po Oświecenie.
Ich charakterystykę
wajdzie czytelnik
na kartach
książki. A są to sprawy zajmujące,
olwjmujące szeroki wachlarz
zagadnień,
wskazujące
na kontakty
dyplomatyczne państwa polskiego, związki handlowe,
rycerskie
i duchowne peregrynacje, wreszcie ożywione kontakty naukowe z Genew;:l i Bazyleją. Hóżny
więc był charakter
tych naj starszych kontaktów,
a iloś~ podj(~tych puez
autora wątków wymagała
skrótów. Mimo to całość wypadła bez za::.aclniczych pominięć,
jest cenna poznawczo
i bogata faktograj'icznit'
oraz
wskazuje na ewentualny
kierunek
przyszłych
badań. Konkretyzujc\C'. ten
pierwszy okres obecności Polaków na ziemi szwajcarskiej,
przypad&lt;:l.l'~cy
na epokę Renesansu
i Oświecenia,
związany
jest ze sprawami
sZero)~o
rozumianej
kultury,
ohejmującej
także naukę i religię. Erazm z Rotterdamu, Kalwin, natomiast później Wolter, Rousseau i Pestalozzi byli najsławniejszymi
z tych, z którymi Polacy nawiązywali
kontakty,
prz:l.leżdżając do Szwajcarii.
Ale przyjeżdżali
tu także studenci z Polski, :~ynowie magnackich
i szlacheckich
rodów z Korony
i wielkiego
Księstwa
Litewskiego,
studiowała
też w Bazylei mieszczańska
młodzież z Gdallska
i synowie szlachty śląskiej. Ważne i cenne poznawczo jest wyeksponowanie tych spraw przez autora, bowiem uwidaczniają
one czytelniko\\'i
różny charakter
kontaktów
polsko-szwajcarskich
na pierwszym
etapie
ich kształtowania
się, Z tych przyjaźnie
układających
się kontaktów
wy-

�DZIF.JE

POLONII

W KSIĄŻKACH

ZAWARTE

nikał zapewne
fakt, że po klęsce Konfederacji
Barskiej
przybyło
do Szwajcarii
i byli pierwszymi
emigrantami
z Polski.

22L
wielu b~)rzan
politycznymi

Po upadku TIzeczypospolitej
Szwajcaria
znalazła
się na szlaku polskich emigrantów,
udających
się przeważnie
do Francji.
Była to więc
emigracja, której dzieje są szczególnie dramatyczne,
a jednak mimo tych
przeciwności
podejmowała
ona w swych dążeniach
polityczny
interes
kraju. Pod znakiem Legionów i Kościuszki
pozostaje
więc ten pierwszy
okres emigracji do Szwajcarii,
którego obraz jest niebywale
uproszczony
na kartach książki, na tyle jednak spójny merytorycznie,
że można sobie wyrobiĆ' orientacj&lt;; o politycznym
charakterze
ówczesnych
jej działal1. mających stanowić szansę dla Polski. Pisze więc Lewandowski
o zagicgach Kościuszki
i Kniaziewicza
na rzecz utworzenia
Legionów
Polskich i o meandrach
ówczesnej polityki europejskiej
wobec naszego kraju. Ta różna problematyka
historyczno-wojskowa,
dotycząca
pierwszego
okresu polskiej emigracji
do Szwajcarii,
przedstawiona
została w 'l.więzłym stylu i idzie w parze z przejrzystością
ujęcia zasadniczych
spraw
ważnych dla tematu książki. W podobnym
ujęciu traktuje
autor okres
tzw. Wielkiej
Emigracji
i wychodźstwo
po Powstaniu
Styczniowym.
Oprócz poprawnego
zrelacjonowania
zdarzeń
i faktów,
jakie składały
się na histori(~ stosunków
polsko-szwajcarskich
w opisywanym
okresie,
słusznie wyakcentował
autor sprawę
szerokiego
kontekstu
społecznego
i politycznego,
w jakim rozwijała
się działalność
polskich
środowisk
emigracyjnych.
Były to bowiem lata dużej aktywności
zwolenników
poglądu ,.Białych" i Hotelu Lambert
oraz tzw. "Czerwonych".
W Zurychu
działało Towarzystwo
Wzajemnej
Pomocy pod przewodnictwem
byłego
Sybiraka.
Agaton&lt;1 Gillera. Działały również inne ugrupowania
i związki polityczne,
które reprezentowały
różniące się nieraz między sobq poglądy dotyczące rozvv:iązania kwestii polskiej. Są to poprawnie
zest:.:lwione przez autora fakty, a z lektury
książki wynika,
że nie posta',ovil on
przed sobą bardziej zasadniczych
problemów
badawczych.
Takie ich potraktowanie
wymagałoby
dotarcia do archiwaliów,
tymczasem
autor tych
możliwości nie mial i z konieczności
opierał się na istniejących,
bynajmniej niepełnych,
opracowaniach.
Dotyczy
to zarówno
całego wieku
XIX. jak również polskich
spraw w Szwajcarii
w okresie pierwszej
i
drugiej wojny światowej,
zwłaszcza
tych, które ze swej istoty dotyczą
spraw politycznych.
Zresztą
na fakt ten zwraca
uwagę autor p~sząc,
iż ..zróżnicowanie
i bogactwo przejawów
działalności
Polaków w republice alpejskiej
nie mogłoby pozostać bez wpływu
na stan badań nad tą
częścią dziejów Polski i Szwajcarii.
Obok spraw powszechnie
zncmych
i stosunkowo
dobrze opracowanych,
w historii Polaków w tym zakątku
Europy wiele jest jeszcze białych plam, do których
materiał
źródłowy

�222

Anto!!!

J&lt;.!lczYliski

jest nierzadko
skąpy i fragmentaryczny,
a prawic zawsze niesłychanie
rozproszony
i trudno dostępny.
Nie magIo to pozostać bez wpływu na
prezentację
przeszlości Polaków w Szwajcarii
także w niniejszym
zarysie, z natury rzeczy dalekim od pelnego i wyczerpującego
przedsta\v:enia panoramy polskich losów w tej części Europy".
Mimo tak zarysowanych
trudności materiałowych
udało się autoro'.\'i
w miarę kompleksowo
potraktować
problem Polonii szwajcarskiej.
i to
zarówno w przeszlości jak i obecnie. Z książki wynika wyraźnie, ŻE: Polonia ta nigdy nie nosiła charakteru
chłopsko-robotniczego
i rzec można, że tworzyła ją zbiorowość, w której tzw. inteligencja
wiodła i Wi0dZle prym. Dyli to politycy, wybitni wojskowi, ludzie nauki i kultmy.
Często wymienia
autor ich nazwiska, czyniąc pelniejszym
obraz te.! Polonii i jej roli w kraju osiedlenia
się. Ale przy okazji uwidaczni2
s,ę
także fakt, że wiele problemów
zaledwie zasygnalizowanych
przez autora, pozostało do opracowania.
Istnieje więc pilna potrzeba opracow;:mia
monografii
mieszczącej
się w temacie historia kontaktów
polsko-szwajcarskich w dziedzinie nauki i kultury.

*
Małgorzata

Willaume,

Polacy w Rumunii,

Lublin

1981, ss. 102.

Książka
pOswlęcona
jest Polakom
w księstwach
Moldawii
i 'vY'Jłoszczyzny, od roku 1859 tworzących
Rumunię.
Temat to naprawdę
i:~teresujący,
choćby nawet z tego względu, że wiele napisano u nas a Polonii na terenie obu Ameryk, a tak mało o bliskich przecież związkaci,
w ramach Europy, jakie łączyły Polskę i Rumunię.
Wprawdzie
w latach międzywojennych
oraz po drugiej wojnie światowej
powstało part'~
opracowań
dotyczących
polsko-rumuńskich
stosunków
politycznych
,,'
XVI - XIX stuleciu, jest to jednak literatura
tego wymiaru,
że jej obie'~
społeczny dotyczy raczej wąskiego grona specjalistów.
Tym większa wi;::c
zasługa autorki, że wydobyła z .tych specjalistycznych
opracowań interesujący temat, jakim jest historia Polaków przebywających
na ziemiaeJ-,
rumuńskich
od XIV wieku po lata II wojny światowej.
Trudno wpr,a\':dzie zakwalifikować
jednoznacznie
tę książkę do dzieł naukowych
lu iJ
popularyzatorskich,
w każdym bądź razie można ją śmiało umieścić 113
pograniczu
tego rodzaju publikacji,
z wyraźnym
ciążeniem ku tej drugiej formie pisarskiej.
Mamy więc w niej zgrabnie
opracowany
mat,,riał historyczny
składający
się na rozdział W kręgu zainteresowań MOidawią na przestrzeni
XI i XVIII wieku, w którym realia z przeszłoś-~i
odnoszą się do stosunków dyplomatycznych,
związków handlowych
i kulturalnych,
wreszcie i pól bitewnych.
Polska obecność w Mołdawii wy-

�DZIEJE

POLONU

W KSIAŻKACH

ZAWAR'lE

223

nikała
w owym
czasie z ogólnej
polityki,
jaką
państwo
nasze
prowadziło
wobec tych ziem. Tło tych kontaktów
jest zajmujące
i ukazano je z różnych
stron
na tle szerszych
kontekstów
historycznych.
W sumie wiele tu staropolskiego
realizmu
politycznego,
ale jest też
romantyka
i sarmacka
fantazja
okraszona
wojaczką
i związanymi
z nią wydarzeniami.
Przemieszczali
się więc
w owym
czasie
Polacy przez Mołdawię.
Nie zatrzymywali
się jednak tutaj na długo. Hzadko też osiedlali się na stałe i dopiero pod koniec XVIII wieku pojawiła
się na tych ziemiach
polska
emigracja
polityczna.
Były
to jednak
uwarunkowania
zrodzone
rozbiorami
i należą do tych rozdziałów
l18.szej
hisstorii,
które zwykło
określać
się mianem
walki
"Za wolnoś~
n~szą
i Waszą". Taki też tytuł nosi druga część -książki, nie pozbawiona
kolorytu churakterystycznego
dla tej tematyki,
dla wynikających
z niej powikłell'! losów prostych
żołnierzy,
ich dowódców
i różnego
rodzaju
spiskowców. Myślę, że tylko za sprawą
przypomnienia
czytelnikom
podaje
autorka informacje
o schronieniu
się na Wołoszczyźnie
i w Mołdawii wielu
Polaków
po upadku
powstania
kościuszkowskiego.
Jest
to fakt powszechnie
znany. Ale już inne sprawy
wynikające
z niego są zajmujące
i \vprowadzają
nas w złożone problemy
uczynienia
z Mołdawii
bazy wypadowej
dla polskich
akcji zbrojnych
oraz bezpiecznej
drogi przesyłania do kraju emigracyjnej
"bibuły".
Działalność
ta nasiliła
się po przegranych
powstaniach
listopadowym
i styczniowym
i wręcz zdumiewa czytelnika
rozmaitość
akcji podejmowanych
w owym czasie na t.erenie Mołdawii,
mających
w konsekwencji
dopomóc
walce z zaborcami.
Sterowano
tymi sprawami
z Paryża,
a ich obraz budzi określone
refleksje mieszczące
się w temacie polskich
dróg do niepodległości.
Dróg pełnych rozczarowań,
najeżonych
osobistymi
tragediami
i poplątanyrni
życiorysami zrodzonymi
z niewoli.
Wszystko
to spowodowało
powstanie
na terenie Rumunii
dużej grupy
polonijnej.
Zaczęło się to w 1792 roku. W Kaczyka
- po rumuńskl:
Cacica - zamieszkało
25 rodzin górniczych
z Bochni. Przybyli
tutaj sl:uszeni obetnicą dużych zarobków
w kopalni
soli. Do nich dołączyło
kilka
rodzin z Wieliczki.
Kopalnia
ta czynna jest do dzisiaj. Tutaj wydobywa
się najczystszą
sól jadalną
w Rumunii.
W roku 1803 przyjechali
na Bukowinę w poszukiwaniu
chleba osadnicy
znad Górnej
Kisucy,
czyli tzw.
Kotliny
Czadeckiej,
z dzisiejszej
Słowacji.
Byli to potomkowie
ludności
polskiej
ze Sląska Cieszyńskiego
i Orawskiego,
górale z Zywiecczyzny,
a nawet z Ziemi Raciborskiej.
Nie od razu trafili oni do miejsc dzisiejszego rozsiedlenia.
Początkowo
znaleźli
zajęcie
w majątkach
ziemskich
na południowej
Ukrainie,
w północnej
Bukowinie,
koło Czerniowiec
Z chwilą przyłączenia
Bukowiny
do Austrii
zwerbowani
oni zostali na
grunty
w górach
wśród
lasów, opuszczone
przez
ludność
mołdawską_

�224

Antoni

Kuczyński

Nowy Soleniec zasiedlili om w 1834 roku, Pleszę w dwa lata p();~meJ.
natomiast
w Polana Micului osiedlili się w 1842 roku. W Polana Micului śpiewa się do dzisiaj stare pieśni przywiezione
z rodzinnych
stron.
Jedna z nich brzmi: syćko se mi widzi, syćko se mi zdaje, że moje nozecki podo w cudze kraje. W późniejszych
latach nastąpił duży napływ
inteligencji
polskiej do Rumunii,
która znajdowała
tutaj zatrudnienie.
Rozproszeni
niemał po całym jej terytorium
przyczynili
się Polacy do
rozwoju
gospodarczego
i kulturalnego
tego kraju. Rozwijali też swoje
instytucje
kulturalno-oświatowe:
kluby, czytelnie,
bIblioteki.
Powstała
prasa polska, zespoły artystyczne,
związki pomocy i szkoły, a tzw. PC11ska
Macierz SzkolGa, jak i Polski Związek Szkolny, odegrały
ważną rolę
w utrzymywaniu
i rozwijaniu
świadomości
narodowej
wśród polskiej
młodzieży.
Oczywiście, różnie przedstawiala
si~ to organizacyjne
zycie
Polonii rumuńskiej
w określonych
rejonach tego kraju. Były środowiska
aktywne,
np. Czerniowce,
Bukareszt,
ale były też miejscowości,
gdzi&lt;,
tego rodzaju
działalność
należała
do sporadycznych.
Najmniej
z tych
organizacyjnych
form utrzymywania
świadomości
narodowej
korzystClli
oczywiście Polacy osiedleni w zapadłych wioskach. Oni jednak san:oistnie kultywowali
tam swoją polskość religi~, język i obyczaje. I to
jest ciekawa warstwa
książki, szkoda jednak, że właśnie a tych sprawach tak mało zostało w niej napisane.
Wybuch I wojny światowej
przyniósł istotne zmiany w życiu 1'olaków zamieszkujących
Rumunię.
Czynnie
włączyli
się oni do walki,
zwłaszcza w ramach
II Brygady
Legionów Polskich pod dowództwem
płk. Józefa Hallera. Przyłączenie
Bukowiny
do Rumunii
spowodowało
zdecydowanie
korzystniejszą
sytuację
miejscowej
Polonii. W nowej sytuacji politycznej
po 1918 roku zmieniło się również centrum życia Polonii. Dawne ośrodki w Jassach i Sucza wie, Batoszanach,
a nawet w Bukareszcie, zostały zdominowane
przez Czerniowce. Tutaj ogniskowitly się
wszystkie
ważniejsze
działania
programowe,
dotyczące
ludności polskiej osiadłej w Rumunii.
Okrzepły
organizacje
polonijne.
Dążor.o do
utrzymania
własnej kultury
narodowej,
rozwijało
się harcerstwo
polskie, wygłaszano
prelekcje
dla Polaków
mieszkających
w mniejszych
miejscowościach,
zakładano
polskie szkoły powszechne.
Obszar problemowy tej działalności
był więc bardzo szeroki i przerwana
ona z;)stała
z chwilą wybuchu II wojny światowej. Wówczas problem Polaków w Rumunii nabrał
charakteru
politycznego
co nie oznacza bynajmniej,
że
całkowicie
ustała
dzictłalność środowisk
polonijnych.
Był
to j2dnak
okres silnych i głębokich zmian w sferze tradycyjnej
działalności
polonijnej. Ta nowa jekościowo sytuacja
zrodziła nowe potrzeby.
Z jednej
strony były to potrzeby
internowanej
armii, z drugiej natomiast
ludności cywilnej.
Przegląd
tej sytuacji
zawiera
ostatni rozdział książki.

�T~Z[[:,l E POI.ONI

j

W K51:\.ZKACIi

225

ZA WARTE

[kicn

inlct'('sujq('ych
faktów,
wzbogacających
naszą
wiedzę
o PoloniI
rumu:1ski{'j
czasu ostatniej
wojny. Jest to \vięc książka
ze wszech miar
P'jżyt(:czn~l. Bogata faktograficznie,
wskazująca
na pilną potrzebG
pełnii.;jszego
wyczerpania
bogactwa
zasygnalizowanych
zaledwie
w nie]
probl~mów.
Do zalet pracy należy wielość wątków.
Już one same mogą
być przewodnikiem
po problemach,
którymi
należałoby
się zajc1ć w przysz!osci.

*
.J,:tnusz

Albin,

j)o[acyw

J11goslawii, Lublin

1983,

ss,

124.

mapa

1.

o ile dzieje polskiego wychodźstwa
zarobkowego
do krajów
obu
Ameryk
i Europy
Zachodniej
posiadają
u nas bogatą literaturę,
a tyle
dzieje emigracji
na Bałkany
są znacznie
mniej
znane. Tę dość: istotną
lu]\:(; wypełnia
właśnie J. Albin, co wydaje
się tym ważniejsze,
że poja\\-ienie siG jego książki może stać się przysłowiowym
zaczynem
do bardziej szczegółowego
opracowania
tego zagadnienia,
zwłaszcza
że wiele
w nic'j spraw tylko zasygnalizowanych,
nie zgłębionych
do k011ca, ciekawych z punktu
widzenia
historyczno-socjologicznego.
Recenzowana
tu
książka jest odbiciem
coraz żywszego
u nas nurtu
badań nad problematyką polonijną
i chociaż daje ona skrócony
zapis dziejów Polaków
w Jugosławii, to z całą pewnością
przyznać
należy, iż z morza różnorodnych
faktów wydobył
autor i wyselekcjonował
te, które czynią pełniejszym
na dzi:~ obraz naszych kontaktów
z tym bałkańskim
krajem.
Poczynając
od podstaw
teoretyczno-metodologicznych
pracy,
czytełnik
zwróci
zapewne uwagę na to, że sposób, w jaki autor podchodzi
do postawionego
w niej zagadnienia,
jest przede wszystkim
podejściem
historyczno-socjologicznym.
Innymi
słowy,
mamy
tutaj
skondensowany
zapis dziejów
Polaków
w Jugosławii
połączony
z przejawami
aktywności
narodowej
'W kraju
osiedlenia,
takimi
jak szkoły, biblioteki,
zespoły
pieśni i tańców ludowych,
religia
itp. Inaczej
mówiąc,
trwanie
w polskości
było
stałym
udziałem
świadomościowym
tej emigracji,
która jak wiemy
- po drugiej
wojnie światowej
zniknęła
prawie
całkowicie
w Jugosławii. Powojenna
reemigracja
tej ludności
zamknęła
w zasadzie
trwającą
prawie pół wieku kartę stałej obecności
Polaków
na terytorium
Jugosławii.
Książkę poprzedzoną
wstępem
autorskim
rozpoczyna
rozdział
O Polakach na t.eryt.orium Słowian Południowych
do I Wojny Światowej. Do
końca XVIII w. obecność
ta miała charakter
epizodyczny
i przypadkowy. Dopiero wraz z rozwojem
polskiego
słowianofilstwa
wzrosło
u nas
zainteresowanie
kulturą,
językiem
i warunkami
życia Słowian
południowych. Peregrynował
więc w tamte
strony
dyplomata
i podróżnik
Jan
15 Lud, t. LXIX

�226

..l ntoni

J{ ltc:yli:;ki

Potocki
w 1783 roku, póżniej Aleksander
Sapieha,
Michal Bobrowski
i inni. Podróże te przyczyniły
się do wzrostu zainteresowania
polskiej
opinii publicznej
problematyką
Słowian poludniowych.
Stąd też czasy
póżniejsze
i występująca
w nich złożoność polityczna
na tych ziemiach
spowodowały
powstanie
nowych
związków
polsko-jugosłowiań"kich.
Wszystko
to znalazło dokładne
odbicie w problematyce
tego rozdziału.
Mamy więc w nim omówienie dążeń politycznych
Serbów, którzy \v lBOl
roku wywołali
powstanie
antytureckie
i wspierani
byli w tej,\alce
przez polskich ochotników,
są tu również kwestie polityki Hotelu Lam··
bert na Bałkanach
i zwiężle zapisane losy Polaków po powstaniu
listopadowym
oraz styczniowym.
Autor nie pominął
też roli polskich emigrantów
pozostających
na slużbie
tureckiej,
którzy
byli w wojskach
Gmera-paszy,
tlumiącego
powstanie
w Bośni w latach 1850 - 1852. Służba w tym wojsku zaprowadziła
wielu z nich do bezpośredniej
\l:alk1
z ruchem narodowowyzwoleńczym
Bośni i Serbii. W tych warunkach
politycznych
dochodziło więc tutaj do paradoksalnych
sytuacji. w ktorych
część Polaków
odwiedzała
tereny Słowian południowych
w celach badawczych,
niektórzy
przyjeżdżali
tu szukając miejsca pracy, inni na tomiast związani z Turcją pacyfikowali
wsie i miasta powoduj&lt;.Jc rnzle".·
bratniej
słowiailskiej
krwi. Czyta się o tym wszystkim
z wielką u\\agą
w książce i nie jest to tzw. tania popularyzacja,
lecz wicIową tko\H~
ujęcie tematu poświadczające
dużą wiedzę autora a tym silą rzeczy złożonym zagadnieniu.
Zwraca uwagę
bardzo zwięzly charakter
ujęcia teJ
problematyki,
co ma 8woje znaczenie w lekturze,
obraz zaś c:kładil si(;
w mozaikową panoramę dziejów.
Jest to zaleta całej książki, której drugi rozdział zatytułowany
En,igracja zarobkowa
i osadnicza
PoLaków lO Bokni i Hercegowinie
w ;;:CJIICLL
XIX i na początku
XX wieku uznać należy za żródło wiedzy cZyl1ió\ccJ
wydarzenia
minione bliskimi. Mamy więc tutaj szczegóło\vo zarys(;\\-anE:
motywy wędrówki
Polaków w te strony, które najogólniej
mówiąc w:-'nikały z pobudek czysto praktycznych.
Bo chłopi otrzymywali
nadział
ziemi, zaś przedstawiciele
inteligencji
lekarze, in7.ynierowie
i urzf::dnicy znajdowali
intratne
zajęcie. Obraz tych emigracyjnych
problemów przedstawia
się względnie wyczerpująco.
Mam tu na myśli nic tylko dokładne zestawienie
osad polskich i ukraińskich
powstałych
w Lio:~l1l
w latach
1889 - 1905, lecz również
wyrażnie
nakreślony
los polskich
wychodżców,
których
był początkowo
bardzo ciężki. O tych spr;JwacI
traktuje
szczegółowo rozdział trzeci pt. Wanl11ki życia poLskich
ch/apelu:,
w którym wprowadził
autor szeroką skalę spraw i problemów
t\vorzących jakoby tło do tematów
związanych
z przejawami
aktywności
narodowej Polaków.
Przejawiała
się ona tworzeniem
ośrodków naucz:ll1ia
języka
ojczystego,
czytelnictwa
polskich
k'O;c:ż~:+, (,':'::i' :-';:::-:::;::
~·::.::~.:.jil

�DZTEJE

POLONU

W KSL,\2KACH

ZAWARTE

227

towarzystw
i stowarzyszeń.
Bogactwo form i inicjatyw
z tego zakresu
zawiera rozdział piąty zatytułowany
Przejawy
aktywności
naroduwej,
który jest wszechstronnym
wizerunkiem
emigracyjnych
zmagań na rzecz
trwania
w polsko~ci. Zawarte
w książce wiadomości
z tego zakre;,;u są
przedstawione
w sposób zwięzły, logicznie spójny i dają czytelnikowi
tę
korzyść oprócz wiedzy, że napisane
są ładnym
językiem
zachęca jącym
do lektury. Kreśląc ten problem wydobył autor nie tylko szereg dokumentów z różnych archiwów,
lecz także mnóstwo ciekawych
prasowych
artykułów
wypowiadających
się o zróżnicowanych
formach
działalności
polskiej emigracji w Jugosławii.
Dopełniając
informacji
o zakresie
tematycznym
książki wspomnlec
należy o jej szóstym rozdziale
noszącym
tytuł Polacy
w wojnie
narodowowyzwolcitczej
Jugosla1.t'ii.
Autor obszernie
przedstawił
w nim te
fakty i zdarz.enia, które w sposób ewidentny
dowodzą wcale nie malej
roli Polaków w walce z hitlerowcami.
Przewijają
się więc tutaj najbardziej aktywni w tej walce. Działalność ta w miarę upływu lat od zakończenia wojny jest najlepiej
dostrzegana
i znajduje
mtjpełniejsze
odbicie
w różnego rodzaju
źródłach
historycznych.
Źródła te skrzętnie
wykorzystał J. Albin, który, obok ukazania
postaw i zachowań
indywidualnych, stworzy ciekawe ujęcie w odniesieniu
do całej zbiorowo~ci
polskieJ mieszkającej
w owym czasie w granicach
Jugosławii,
która v; sposób zdecydowany
wspierała
walkę narodowowyzwolellczą
narodów
tego
kraju. Omówiono
tu także problematykę
organizacji
oddziałów
party··
zanckich, rekrutacji,
kadry dowódczej.
Zajęto się ważniejszymi
akcjami.
taktyką,
walorami
moralnymi,
dyscypliną,
starając
się dać jak najpełniejszy obraz. A potem przyszły dni wolności. W sierpniu
1945 roku na
żądanie amhasady
polskiej w Belgradzie
Ministerstwo
Obrony
Narodo
wej FRJ wydało zarządzenie
w sprawie
natychmiastowego
zwolnienia
z Armii Jugosłowiańskiej
i Marynarki
Wojennej
wszystkich
oficerów.
pocioficer''';w i szeregowców
obywateli
polskich,
którzy
mieli być
repatriowani
do kraju.
Rozpoczął
się powrót
do kraju.
W końcO'.vym
rozdziale ksi&lt;jżki zatytułowanym
właśnie Powrót
do Ojczyzny
przedstawia autor związane z tym fakty i wydarzenia.
Pokazano
ten problem
od strony organizacyjnej,
podano informacje
o transportach
i warunkach
powrotu do kraju, ilo~ci przybyłych
reemigrantów
i miejscach
ich rozsiedlenia w Polsce. Szacuje się, że na powrót do Polski nie zdecydowało
się około 5% ludności polskiej w Bośni. Urzędowy
spis ludności z 1901
r. wykazał
na terytorium
Jugosławii
obecność
około 3000 Polaków.
Mieszkają oni przede wszystkim
na terenie Bośni i Hercegowiny.
Są to
w większości ludzie starzy zajmujący
się uprawą roli. Młodzież emigruje Z &lt;.l gr&lt;mi(;ę lub cio większycn
miast
Jugosławii.
Wkomponowani
w wielkie aglomeracje
miejskie
zagubili się potomkowie
dawn:'ch
pol-

�228

Antoni

Kw.:z1}l!ski

~kich emigrantów wśród nowych spraw i problem(')w jakie sl.\Vi.lrza
industralizacja i wynikający z niej rytm życia. Tylko w micjsc:owo';c:ic,l'i1
Jazovec, Crnviec i Lcpovec, w pobliżu miasteczka Bosanska Cradiskci
usłyszeć można jeszcze dzisiaj polską mowę. I jedno jest pewne. że
z biegiem lat tylko w świadomości miejscowej ludności pozostani('~lac!
pobytu Polaków w tych stronach.
Na marginesie tak zarysowanej problematyki książki warto może
wspomnieć jeszcze i o tym, że uzupełnia ją dokładna mapa Roz7:'),ies:::c::::enia Polaków

na

obszarze

Bośni

i Hercegowiny

'w

1919 FokE

on1Z

streszczenie w jGzyku serba-chorwackim.
Bez wątpienia jest to Jedn&lt;i
z lepiej napisanych pozycji tzw. Biblioteki Polonijnej wyclawanej przez
Polonijne Centrum Kulturalno-Oświatowe
Uniwersytetu
Marii Curie~
-Skłodowskiej w Lublinie. I jeśli z każda z wydanych do tej pory książeczek w t.ym cyklu wpływała na kształtowanie się naszej wiedzy o złożonych problemach polonijnych w różnych krajach świata, to bez wątpienia opracowanie autorstwa J. Albina jest w tym przedmiocie solidne
i odbiega od konwencji książki popularno-naukowej,
z wyraźnym ciążeniem ku historyczno-naukowej monografii zjawiska.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10643" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10621">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5862c7306aa8ecab620376a01a4752b5.pdf</src>
        <authentication>cb5477dc041ac5a75dcb32329af5e7b2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126807">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4848</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126808">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126809">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4498</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126810">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1969 t.23 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126811">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1969 t.23 z.2; s.72-73</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126812">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126813">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126814">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126815">
                <text>�T R E Ś Ć
Teresa Szetela

Ceramika z Miechocina (dokończenie)

Henryk Jurkowski

Teatr lalek a f o l k l o r

Zofia C i e ś l a - R e i n f u s s o w a

O b r z ę d y ludowe
i w terenie

Anna K u n c z y ń s k a - I r a c k a

Uciekinier

w

.

.

.

75
109

konkursach,

pokazach
125
130

KRONIKA

134

S U M M A R Y OK A R T I C L E S

135

PE3IOME

,

,136

Na okładce: Król Herod z zespołu kolędniczego
z Zawiercia.
V Przegląd
Zespołów
Herodowych,
Będzin, 1969 r. Fot. Stefan Deptuszewski.
Na stronie tytułowej:
Dia­
beł, lalka z szopki, wł. Muzeum Etnograficzne
Kraków.
Fot. Michał
Maśliński.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10642" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10620">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8408d89459c1cd761826701be490912f.pdf</src>
        <authentication>512f37506b1bf42ff32a3b9bc371cfe6</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126798">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4840</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126799">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126800">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4491</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126801">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1969 t.23 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126802">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1969 t.23 z.1; s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126803">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126804">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126805">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126806">
                <text>�TREŚĆ
Teresa SzetcJa

Ceramika z Miechocina

Leszek Dzięgiel

JMoi4. Ы ш ; muzea skansenowskie

Wanda Drozdowska

Strój ludowy w Czarnocinie, pow. ludzki ,

.

ń7

Zofia Cieśla-Rcinlussowa

Wysliiwa obr/.cdów ludowych w Muzeum Ktnom a i i e z n y m — Wrocław

63

KRONIKA

.

SUMMARY

OF

.

,

.

.

?&gt;
43

(

711

ARTICLES

71

РЕЗЮМЕ

72

Na okładce: Fragment
misy, IS X i) cm, Micchacin
(ogród St. Maliborukiego).
Na
stronie tytułowej: Fragment misy, 9,5 X 6 cm, Miechocin
(ogród St,
Maliborskiego).
Fot. Aleksander Hadała.

'

J

�P O L S K A

S Z T U K A
ROK XXIII - 1969

L U D O W A

TREŚĆ
Bałabanow Krystyna
Stosunek twórców ludowych do własnej działalno­
ści o charakterze artystycznym s. 203—-233
Drozdowska
Wanda Strój ludowy w Czarnocinie, pow. łódzki s. 57—64
Dzięgiel Leszek Norweskie muzea skansenowskie s. 43—56
Hilczer-Pilch
Jadwiga Współczesne upodobania estetyczne ludności K u r ­
piowszczyzny na podstawie
analizy wnętrz domów Kadzidła
s. 149—178
,
Jaśkiewicz Aleksander
R y s u n k i i artykuły malarza A d r i a n a Głębockiego
źródłem do poznania dewocyjnej sztuki częstochowskiej s. 228—233
Jurkowski
Henryk Teatr lalek a folklor s. 109—124
Kunczyńska-Iracka
Anna K i l k a uwag w .sprawie malarstwa w Często­
chowie i Skulsku s. 234—237
Olędzki Jacek Światopogląd artystyczny ludności wiejskiej w świetle s t u ­
diów n a d kulturą Kurpiowszczyzny s. 139—148
Szeska Magdalena Miejsce twórczości w życiu wycinankarza s. 179—202
Szetela Teresa Ceramika z Miechocina s. 3—42
Dokończenie s. 75—108

Z

ARCHIWUM

n r 3—4
nr 1
nr 1

n r 3—4
n r 3—4
nr 2
n r 3—4
n r 3—4
n r 3—4
nr 1
nr 2

HISTORYCZNEGO

Ga jer ski Stanisław Franciszek
Materiały źródłowe tyczące historii b r u śńieńskiiego ośrodika kamieniarskiego okresu gospodarki folLwarcano-pańszczyźnianej, s. 219—.227

n r 3—4

RECENZJE Z W Y S T A W I KONKURSÓW
Cieśla-Reinfussowa Zofia Wystawa obrzędów ludowych w Muzeum Etno­
graficznym — Wrocław s. 65—69
Cieśla-Reinfussowa Zofia
Obrzędy ludowe w konkursach, pokazach
i w terenie s. 125—129
Kunczyńska-Iracka Anna Uciekinier s. 130—133

RECENZJE

Z

Zofia

Barbara Głowa

1

nr
nr

2
2

PUBLIKACJI

Kunczyńska-Iracka
Anna, L i e t u v i u Laudies Menas s. 239—244
. . .
Śnieżyńska-Stolot Ewa, Jolan Balogh: Л ncpmuves'Zet es a tórteneti s t i l u sok (Sztuka ludowa i style historyczne) s. 237—238
Śnieżyńska-Stolot Ewa, Irena Kosfkeviciute, Vincas Svirsk'is s. 244—248

WSPOMNIENIA

nr

n r 3—1
nr 3—i
n r 3—4

FOŚMIERTNE

s. 248

n r 3—4

RÓŻNE
K r o n i k a s. 70
K r o n i k a s. 134
K r o n i k a s. 249—251
Summary of articles s. 71
Summary of articles s. 135
Summary of articles s. 252—253
Резюме s. 72
Резюме s. 136
Резюме s. 254—255

nr
I
. n r 2
n r 3—4
nr
1
nr 2
n r 3—4
nr
1
nr
2
nr 3 4

�INSTYTUT

SZTUKI

POLSKIEJ

AKADEMII

N A U K ft О К

XXIII

polska sztuka ludowa
i

1$ 6 С

NR И

�R E D A G U J E ZESPÓŁ: AlekeairDder Jackowski (red. nacz),
Jadwiga Jsirnusizkiewrczowa (z-ca r e d . nacz.), Anna K u n czyńska-bractka, Jacek Olędzki, Ksawery Piwocki, Ro­
m a n Reiirafiuss (z-ca, r e d . nacz.).
Sekiretariait r e d a k c j i — K r y s t y n a Chojnacka. Redaktor
techniczny — Maria Kluikowskai. Układ graficzny —
Jadwiga Jarnuszikiewiczowa. Tłumaczenóa — Doris Romowiez (angielski), Natalia Stasińska (rosyjski).
Red.: I n s t y t u t Szitukd P A N , Warszawa, u l . Długa 28,
t e l . 31-32-7U, wewn. 20 l u b 84. W y d . i admiinistr.: P.P.
Wydaiwnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa, u l .
Puławska 61, -tel. 44-5041(9.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10641" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10619">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/25aaa0f311ed4b7cca00d55b69a65018.pdf</src>
        <authentication>919adc565756df6529f80e1eba6ea4e8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126788">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4837</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126789">
                <text>1965</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126790">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4490</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126791">
                <text>Summary of articles/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1965 t.19 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126792">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1965 t.19, z.4; s.242-243</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126793">
                <text>Resume</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126794">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126795">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126796">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126797">
                <text>P

O

L

I

S

H

F

O

L

K

S

A

R

No. 4

Q U A R T E R L Y P U B L I S H E D B Y T H E A R T I N S T I T U T E OF T H E P O L I S H A C A D E M Y OF SCIENCES
YEAR BOOK X I X

T
1965

SUMMARY OF A R T I C L E S
Miroslava
L u d v i k o v a , Brno —
F O L K B L O C K - P R I N T I N G O N FABRICS

MORAVIAN

Such printed fabrics from the 18th and 19th centuries
are relics of old technique w h i c h , at the beginning of the
15th century, was the starting point i n book p r i n t i n g .
Up to the 18th century printed fabrics were only used
by gentry and rich burghers,, the lower strata of the
population only saw such fabrics on the occasion of
certain church ceremonies at w h i c h pomp was not
allowed (lent, mourning, periods of epidemics, etc.).
I n the 18th century, the block calico-printing technique
was mastered by r u r a l artisans and became something
of a folk handicraft. The designs were p a r t l y influenced
by traditional patterns (even taken from book printing),
partly by the production of artisans, manufactures and
factories and partly by regional folk tastes and customs.
The authoress describes examples of Moravian folk
calico-prints obtained by block p r i n t i n g (that is, printed
from designs made on wooden blocks or copper plates)
and divides them into three basic groups according to
their use:
(1) fabrics for personal use, e.g. clothes l a i d on the bed
of a confined woman and ornamented towels, w i t h motifs
taken f r o m o l d forms.
(2) Fabrics the function of w h i c h was connected w i t h
the printed text, and the technique was similar to
book-printing. Many of them were simply wood engrav­
ings, only printed not on paper but on fabric w h i c h
was more durable and more easily obtained. Pictures
showing religious scenes were sold at church festivals,
fairs, and they served as icons, scapulars, etc. Handker­
chiefs w i t h p r i n t e d pictures and town-plans were brought
by soldiers returning home, as souvenirs. Sometimes
satirical pictures and historical scenes were also p r i n t e d
on handkerchiefs.
There is a separate group of older, more p r i m i t i v e
prints used i n the countryside and inspired by p r i m i t i v e
folk wood engravings, old chronicles and fair songs.
This group includes eastern-Slav prints showing the flight
to Egypt, episodes f r o m St. Stephen's life, etc. A l t h o u g h
they served other purposes, one can easily discover that
they inherited much from the old printed tapestry
showing various scenes and used as interior ornaments
i n old times. I t has been ascertained that prints of this
k i n d were k n o w n i n Moravia i n the 16th century.
(3) Printed fabrics, used particularly for women's dresses,
appeared i n the middle strata at the beginning of the
18th century and i n the m i l i e u of r u r a l population later,
but were used up to the end of the 19th century.
Home-made linen or any other one-colour material
brought by the customer was printed w i t h special blocks.
I n south-east M o r a v i a and south-east Slovakia kerchiefs
were printed w i t h black designs; i n other regions cotton
fabric used for men's shirts was printed, etc. B u t tech­
nical possibilities and the craft of artisans were l i m i t e d :
the p r i n t made w i t h boiled o i l paint was perishable and
was spoiled by washing.
The authoress deals mostly i n her article w i t h the
first group of tapestries used for the ornamentation of
the i n t e r i o r (curtains, w a l l tapestry, bedspreads). The
tapestries she depicts i n her article mostly date from
the 18the century or the beginning of the 19th century
at the latest. They differ from relics once used by the
gentry, they also differ from folk block prints from other
regions published so far, because each region added some
i n d i v i d u a l features to this form of folk art, something
directly connected w i t h its own traditions.
The authoress recalls how different as regards their
application and form are printed fabrics from Poland,
Ukraine, Italy, Germany and Switzerland, and analysing
the features of Moravian prints she comes to the con­
clusion that as regards their composition they are
similar to embroidery, folk embroidery above a l l . Such
prints are devoid of figured motifs, often occurring i n old
woven fabrics. On the other hand, such motifs are often
found i n occasional prints.
When describing the Cataje towel (fig. 2) w i t h
colours characteristic for this locality, the authoress
states that observance of local traditions is one of the
242

basic features of Moravian printed fabrics. They were
made to order of the customer and thus corresponded to
the style of folk art i n the given locality or region.
They were printed on linen cloth w i t h wooden blocks,
pigment colouring matter being used (oil or albumen).
The basic pattern was printed i n dark-blue, almost black,
and additional colours were then added, e.g. red, light
blue, yellow. The authoress describes bedspreads w i t h
features characteristic for local traditions (fig. 4, 5) and
the bedspread w h i c h is best from the point of v i e w of
p r i n t i n g technique, (fig. 6), most probably made for
people of the bourgeois milieu.
I n conclusion the authoress polemizes w i t h the opiniin
of C. schirk and P. Notker C u r t i who considered
that prints were only a substitute for more expensive
fabrics and thus were deprived of any artistic values.
Maria Paradowska
BAMBERS

-

T H E COSTUME OF T H E

I n the years 1719—1750, the villages belonging to the
t o w n of P o z n a ń , w h i c h had been depopulated following
the Swedish wars and plagues, were colonized by German
population brought from the locality of Bamberg i n
Bavaria, and Southern Germany. These people k n o w n
as the Bambers, were q u i c k l y Polonized and, about 1850",
the inhabitants of German origin were completely assi­
milated w i t h the Polish r u r a l population of that region.
The influence of the Bambers on the culture of the
Polish population of the villages belonging to the t o w n
of P o z n a ń is seen most distinctly i n the women's
costumes. B u t men used to follow Polish peasant's costu­
mes as soon as the X l X t h century. After the villages
were incorporated i n t o the t o w n at the beginning of the
20th century the costume lost its importance and, i n
the middle of the 20th century, was only functionally
connected w i t h the rites of the Catholic Church, being
w o r n by elderly women participating i n processions.
These women have handed the costume down to their
children, who, under the influence of the r u r a l culture
and fashions,, no longer w a n to wear i t .
Ewa Snieżyńska-Stolot, Stefania
Krzysz­
t o f o w i c z — PAINTER JĘDRZEJ MAZURKIEWICZ
The authors describe the polychrome m u r a l painting
in three chapels i n the neighbouring villages of Wola
Zarczycka and Huciska. The polychromes were painted
at short intervals of time, they are similar i n form
and are a l l signed by the painter Mazurkiewicz. They
are painted i n distemper and each of them is composed
of the following elements: 1) the figures of saints on the
external walls ( w i t h an ornamental frieze above them),
2) inscriptions over the doors giving the name of the
founder and the date, 3) polychrome painting on the
ceiling. The chapel at Wola Zarczycka also has poly­
chrome painting on the external walls.
J ę d r z e j Mazurkiewicz, polychrome artist, born 1834
at K r z e s z ó w - o n - t h e - S a n , died i n 1866. He was an organist
i n the village of Wola Zarczycka. A p a r t from painting,
he also carved figurines of saints. He was a self-taught
folk artist, but he was also influenced by the artistic
centre of Leżajsk, w h i c h was flourishing at that time.
Maria Źywirska -

JÓZEF WIACEK'S PANORAMA

The authoress introduces an interesting personality,
an amateur painter — a Polish emigrant l i v i n g i n France.
T h i r t y five years ago, Wiącek, not being able to find
w o r k i n Poland, l i k e many others, signed a contract to
go and w o r k i n the mines and left his native village
in the Rzeszów region. His o w n fate and that of his
fellow countrymen i n France gave h i m the idea of
painting a great work, a panorama of 45 pictures,
depicting the dramatic life story of the Polish emigrant
miner. His intentions i n painting this w o r k were didactic;
he wanted to express his own reflections and experience
of life as a w a r n i n g to the young generation to save them
from sharing his o w n fate.

�W i t h his panorama, w h i c h took h i m six years t o
paint a n d absorbed a l l his savings, W i ą c e k travelled
to various places i n France, particularly to places where
there were large concentrations of Polish emigrants. His
exhibition i n Deauville brought h i m a great success and
the Grand P r i x Internationale. I t also brought h i m the
attention of Paris, where three exhibitions were arranged
for h i m (Salon d'Hiver, Salon des I n d é p e n d a n t s 1960,
Y M C A - 1962).

w o r n i n the towns, w i t h much more embroidery than the
restrained ornamentation designed b y Fatla and his con­
temporaries.

Wanda
Gentil-Tippenhauer
STANISŁAW
F A T L A - T H E MOST F A M O U S F O L K T A I L O R I N T H E
PODHALE DISTRICT

H e l e n a Ś r e d n i a w a - T H E WORK
SCULPTORS F R O M JURGOWO

The o l d highlanders' folk costumes were almost
completely unornamented (only some edges were laced).
I t was only the last decade of the last century that
brought quick changes i n the costume, including the
introduction of multicoloured embroidered
decoration,
the fashion o f wearing short capes (known as „ c u c h a '
in Polish) t h r o w n over one shoulder Hussar style, etc.
The authoress discusses this period of changes t a k i n g
as an example the most w e l l - k n o w n and creative tailor
of folk costumes i n the Podhale district — S t a n i s ł a w
Fatla. He was born i n 1865, learnt the trade of tailor i n
1886 and w o r k e d as such t i l l ripe o l d age. He died i n
1961. The analysis of his w o r k shows that, w i t h his wife,
K a r o l i n a K a p ł o n , an embroideress, he was very inventive
in the realm o f embroidery on highlanders' trousers
(fig. 3—6), i n introducing machine stitching t o outline
edges, etc. T h e c u t of the highlanders trousers made
by Fatla was t i g h t f i t t i n g to the legs and he was also
the first to introduce the short w h i t e cape (cucha)
ornamented w i t h embroidery l i k e the a p p l i q u é w o r k on
the jackets and sheepskin coats made at L i p t ó w (fig. 10).
Fatla was assisted i n his w o r k by his w i f e and six
children; the eldest son,, S t a n i s ł a w , is today a w e l l - k n o w n
tailor o n those parts. Fatla senior set fashions, having
excellent i n t u i t i o n regarding changes i n the tastes of his
highland customers. However, after the last w a r , only
the older highlanders remained faithful customers, the
younger men preferring looser trousers, more l i k e those

r i O J l b C K O E
KBAPTAJIbHblH
X» 4

JKYPHAJI

J a n S e t k o w i c z - ANDRZEJ BIEROWIEC - CAR­
VER
O F F I G U R I N E S F R O M K A S I N K A (CRACOW
VOIVODSHIP)
The article introduces a folk sculptor, born i n 1903,
who has been developing his artistic w o r k since 1938.
OF Y O U N G

A m o n g the folk artists of the highland regions the
group of young people at Jurgowo is w o r t h y of particular
attention. The group was founded i n December 1963 on
the i n i t i a t i v e of the folk artist Andrzej Gombos. Under
his guidance, b u t leaving t h e young people complete
artistic freedom, a most interesting group o f eleven
sculptors has come into being. T h e i r w o r k — showing
a certain influence of t r a d i t i o n a l f o l k art, p a r t i c u l a r l y
in the figurines of saints, w h i c h are not very numerous
— is distinguished f o r i t s uniqueness both as regards
form and subject, where lay themes p r e v a i l i n accordance
w i t h the interests o f the boys.
The use of similar tools (an ordinary k n i f e a n d
flat chisel) and of the same matterials (small blocks
of waste wood), impose small forms (up to 20 cm) upon
the artists and as they have a l l attained more or less
the same level of s k i l l , a l l this gives t h e i r w o r k certain
common features. Another common feature is the unique
character of these sculptures, resembling the a r t of
a child rather than folk art. B u t the group has produced
some very talented a n d i n d i v i d u a l artists, for instance
15-year-old Beniamin M i ś k o w i c z (fig. 8) a n d Jan Chowa­
niec (fig. 2, 6, 7), 14-year-old Jan M a r t i ń c z u k (fig. 10),
Józef Wojtas (fig. 9) and A n d r z e j Sołtys (fig. 3-5).
The first year's w o r k of the group was crowned
by an e x h i b i t i o n of sculptures at the Tatra Mountains
Museum. As t i m e w e n t on the group decreased i n n u m ­
ber. Some of the young people have gone away to schools
elsewhere and three boys have gone t o the secondary
art school i n Zakopane.

H A P O A H O E

H C K Y C C T B O

M3flABAEMbIÏÏ HHCTMTyTOM MCKYCCTBA n O J I b C K O Ï Ï
rOfl H3«AHMH X I X

AKAflEMMM

HAYK
1965

P E 3 K&gt; M E
MwpocnaBa

JIwflBHKOBa,

BpHO —

pwcyHKaMM pa3JiMHHeMLueM TeiviaTHKM m njianaMM r o poflOB npHB03HJin B KanecTBe cyBeroipoB B03BpamaBm n e c H flOMOji coji^aTbi. Ha njiaricax nenaTaJincb tbkJKe KapTHHKH CaTMpilKO-MCTOpMHeCKOrO COflepjKaHHH.
K MHOMy B H f l y npiiHaflJiejKMT rpynna cTapwx, 6ojiee

MOPABCKME

HAPOflHblE HAEOMKM H A TKAHHX

M o p a B C K i i e HapoflHbie Ha6oKKM, flaTMpyeMŁie X V I I I
M X I X BB., HB.7IHIOTCH pejIMKTaMM CTapOM TeXHHKM, KOT o p a a b H a n a n e X V b. .ąana ochobm K H u r o n e H a T a m n o .
npwMHTMBHbix
HaSoeic,
ynoTpe6jiHBUiMxcH
b
aepeBHe
B n j i o T Ł flo X V I I I BeKa HaÓHBHbie TKaHK ynoTpeÓJiHJiHCb
M nOflaepJKMBaBLUMX TpafiMLJHM npHMMTMBHblX HapoflHblX
TOJIbKO IUJIHXTOM V. S o r a T M M U
MemaHCTBOM;
HM3IIIHe
r p a B i o p Ha ^epeBe, xpoHMK, HpMapoHHbix n e c e H . K stojî
cjioh o6mecTBa CTajiKMBajiMCb c 3thmh tkshhmh TOjibKO rpynne npMHa^jieJKaT
rojKHO-cnaBHHCKiie,
6apfleeBCKne
BO B p e M H H e K O T O p b I X p e j I H r M 0 3 H b I X uepeMOHHii, MCKJIIOHaÔoiiKH, yKpaiueHHbie MOTHBaMM Ha T e M y
oercraa
«raK&gt;mnx jojiwihhioio n b i u i H O C T b ( n o c r , T p a y p , snMfleMirw
b EraneT mjim 3nn3o^aMM, CBH3aHHbiMii c picTopweM cb.
H T.n.). B X V I I I B. 3TOT BMfl TGXHHKH npOHWK B flepeBHKD C T e c p a H a m T.fl. H e c M O T p a n a to, hto ohm n p e f l H a 3 H a tt n p e B p a T H j i c H b H a p o ^ H o e p e M e c j i o , o n u p a i o r u e e c H H a
najiMCb flJiH flpynix r^ejieii, to B e e xe n o cBoeMy x a p a K npejKHMe Tpa/ijmMOHHbie o6pa3u.br n pMcyHKM (najKe Ha
Tepy ohh H a n o M H H a i O T CTapbie TKamr c dpa6yjibHoii TeK H M j K H y r o nenaTb), K a K u H a n p o a y i a r M i o p a 3 J i M H H o r o p e M a T H K o i i , K O T o p w e HeKorfla c o c T a B j i a j i w npe^MeT B H y M e c n a , MaHyrbaKTyp, c p a ó p w K w, H a K O H e r j , Ha p e r H O H a j i b TpeHHero y B p a H C T B a jkmjimlii. O cymecTBOBanini sToro
HŁie B K y c w HacejieHMH.
pofla H a ó o e K b M o p a B M M SbiJio y c T S H O B J i e H o jij-iuib b X V b.
P a c c M a T p M B a n o6pa3u&gt;i MopaBCKnx. tbk na3. npHMbix
3) njiaTHiibie na6nBHbie TKam-r, ocoReHH" j\Tia wchckoS
H a S o e K (T.e. 0TnenaTaHHbix c Marpnu,), aBTop CTaTbM
OflejKflbl nOHBMJIMCb CpeflH CpeflHe-3a5KMTOHHbIX c j i o e B
flejiMT mx H a T p n o c H O B H b i e r p y n n b i , b 3 a B M c n M 0 C T M ot
HacejieHMH b H a n a j i e X V I I I b., a b HapoflHbix Maccax —
hx n p e f l H a 3 H a H e H M H , a HMenHo:
n o 3 f l H e e n rrpoflepHcajiMCb B n j i O T b flo KOHn;a n p o u i j i o r o
BeKa.
1) TKaroi flOMaurnero o6nxofla: noKpbraajia Ha KpoBaTb
po&gt;KeHML(bi m p a c u i M T b i e n o j i o r e H u a , HanoMMHaronrMe
npw noMoiuM cnei(MajibHbix dpopM y K p a m a j i w c b nenaTMOTHBOM CTapbie CpOpMbl.
HbiM y 3 o p o MflOMOTKaHHoenonoTHO MJiM x e ^ p y m e o f l 2) T K 3 H H , CbyHKUMPl K O T O p b I X BbIJIM CBH33HbI C C O f l e p - Hot(BeTHbie M a T e p w a j i b i , KOTopbie rrpuHocMJi 3aKa3HMK.
scaHMeM n e n a ™ ,
a cnoco6 McnoJibHeHHH y K a 3 b i B a j i
B lOrO-BOCTOHHOM M o p a B M H M B rorO-BOCTOMHOM C j I O B a K M M
Ha
CBH3b C KHMJKHOH n e H a T b K ) . H a C T O 3T0 S b I J I H
6biJiM pacnpocTpaHeHbi ronoBHbie njiaTKM c HepHbiMW nenpocro
flepeBHHHbie
r p a B w p b i , Bocnpon3B0flMMbie H e
H a T H b i M H y3opaMH. B flpyrwx p a i i o H a x uimhm m3 Ha5nBH a Byiuare a Ha 6ojiee npoHHofi m 6onee flocrynHOH
H o r o S y M a j K H o r o noJiOTHa M y j K c i o i e c o p c r K M m T.n. OflTKaHM.

KapTMHKH

BaeMbie

npa3flHMKOB,

jja/raHOK

pejrarno3Horo

Ha HpiwapKax

u

ynoTpeÓJiHJiHCb

bo
b

coflepjKaHHH,

BpeMa

KanecTBe

pi T . n . HocoBbie njiaTKH

npofla-

npecTOJibHbix
o6pa3KOB,

c OTnęHaTaHHbrMH

HaKo

TexHwiecKiie

HMKOB
C

6wjim

nOMOmblO

bo3mojkhocth m

no3HaHwa

pewecJieH-

BecbMa orpaHUMeHbi: y 3 o p b i , nenaTaeeMbie
OJIHdpbl

6bIJIM

HenpOHHbIMM

m jiwhhjim

b çTfipKe.
243

�Abtop

C T a T b w p a c c M a T p M B a e T r j i a B H b r M o5pa30M n e p T K a H e ü , y n o T p e ô J i H B U i M X C H fljia y K p a u i e H w a
MHTepbepoB:
flpanpn,
o6om, n o K p b i B a J i a H a K p o B a T H .

Byro rpynny

XIX bb.

XVIII m

B

C T a T b e o n w c b r a a i o T C H tk3hw
Haiajia
Ohm p c G H H T C H ot
CTapbix, y n o T p e ß j i H B u i H x c a H e K o r f l a
uijTHXTOM, K a K w ot BbinycKaeMbix flo e u x n o p „ n p a M w x "
Ha6oeK ^ p y r M X p a ü o H O B , TaK-KaK KajKflbrä perwoH
3TOT
T B o p n e c T B a H T o - T O CBoe, C B H 3 a H H o e c e r o

bhocmji

bmä

b

C06CTBeHHbIMH TpaffTmHHMM.
OTMenan nein po3hhtch no cBoeiviy HasHa^eHMio m dpopnie H a ß u B H b i e T K a r o i IIojibirjM, y K p a p i H b i , MTajiMM, TepiwaHMH u H l B e ü i i a p u M , a B T o p y T B e p j K f l a e T , hto no c B o e ü
KOMn03HIIMM M O p a B C K U e T K a H M H a n O M M H a i O T BblHJMBKM
b ocooohhoctm HapoflHoro HcaHpa. B TaKMX TKanax HeT
cbwrypHbix motmbob, K O T o p b i e n p o K ^ e n a c T o B C T p e n a j i n c b
B T K a H b e B b l X H3flejIMHX. H o 3 a T 0 3TM MOTMBbI B C T p e naioTca

b TKaHHX,

BbmoJiHaeMbix

H a ejiynaH.

OrmcbiBaH n o j i O T e i n i e M3 HaTae (mjiji. 2) c x a p a K TepHOM flJIH TOM MeCTHOCTM paCLIBeTKOM, aBTOP npMXOflMT
K y6eHCfleHMK), mto o^hoü P13 OCHOBHblX H e p T M O p a B C K H X
HaßoeK

aBjiaerca

corjiacoBaHHocTb
c MecTHbiMH T p a j i M flejiajiHCb no 3 a K a 3 y n o K y n a T e j i a u o r a e n a j i M
cTMJiio H a p o ^ H o r o j f C K y c c T B a
flamroü
MecraocTM
pe-

uhhmm. Ohm
rjioHa.

mjim

PwcynoK

«epeBHHHbix

nenaTajica

cbopM

H a noJiOTHe

rrHrMeHTHOü K p a c K o ü

n p n noMoniH
(MacnaHoü

mjim

ajIbÖVMMHOBOPl). OCHOBHOM V 3 0 p BbinOJIHHJICH TeMHO-CHH e ü , n o H T H H e p H o ü K p a c K o ü ; .ziorawiHMTejibHO n p p i M e H a JTHCŁ TaKHie K p a c H a a , cBeTjio-roJiyGaa, scejiTaa KpacKM.
p a c c M a T p M B a e T TMriMHHbie RJIX
M e c r a b i x Tpa^pniMM

Abtop

Map ua X n B n p c K a
— IIAHOPAMA
K)3E*A
BMOHITKA
A B T O p CTaTbM 3H3KOMPIT H H C T a T e j I H C M H T e p e C H O i ł JIMHHocTbH)

xyflOHCHMKa-jnoôMTejia, no^bKoro

3M«rpaHTa

bo

&lt;J&gt;paHu,MH. 35 Jier Toiny Ha3aa, Bmohiick, ne MMea B03M O K H O C T M HaíÍTM 3 a H n T M e H a pOaWHe, 3aKJIIOHMJI, B HMCJle
M H o r w x eiwy nofloBHbix, K O H r p a K T H a p a 5 o T y bo c b p a H uy3CKoii
peBHio.

maxTe

m rroKMHyji

po^Hyio j K e m o B C K y i o « e KaK
cy«b6a ero c o o T e H a nyjKÔMHe, n o 3 C K a 3 a J i a
eMy
ciojKeT K p y n H o r o npoM3BefleHMa
— naHopaMbi,
coflepjKarueii
M3 45 KapTMH, o T o ô p a x a r o i r i H X ropecTHyio cy^bôy n o j i b C K o r o i n a x T e p a - 9 M M r p a H T a .
C naHopaMOH, H a ocymecTBjieHMe
KOTopoii norpeôoBanocb mecTb ner, K o r o p a a norjioTMjia Bce ero c6epeJKeHMH, B M O H I ^ e K e3flMJI no pa3JIMHHbIM p a M O H a M O p a H r r M M ,

m

Co5cTBeHHaa cy^bôa,
HecTBeHHMKOB, O M y T M B u i M X c a

iimkji

b nepByio onepeflb Tyaa, r « e MMeiOTca CojibuiPfe cKonjieHMa noubCKMX 3MnrpaHTOB. H a B b i C T a s K e b ^oBpiJib n a HopaMa
BMOHqKa n o J i b 3 0 B a j i a c b
rpoMa^HbiM
ycnexoM.
EMy npwcyflWJiM npeMMio Grand P r i x Internationale. 3to
oBpaTMJio

BHMMaHMe

napMHta,

r^e

BMOHiiKy

TpwjKflbi

opraHM3C«BajiM BbiCTaBKW. Salon d'Hiver, Salon des I n ­
d é p e n d a n t s 1960, YMCA 1962.
B a H ^ a r e H i H J i b - T H n n e H r a y s p — CTAHHCJIAB OATJIH — J i y H l I I H l ï H A P O A H H Ï Ï nOPTHOÏt
noflrAJita
CTapHHHaa oseJKaa roprieB 6bijia noHTPi nHiueHa y K p a uieHMii.
JlMuib b KOHiie ripouijioro B e K a
npon3oniJiM
BOJIbllIHe

M3MeHeHMH.

Kacaacb stmx M3MeHeHwfi, aBTop CTaTbM n u m e r o C ï a (mjiji. 4,5), a T a K » e caMoe coBepiueHHoe
b T e x H M H e c K O M oTHOHieHHM noKpbiBajio (hjiji. 6), c^e- H M c n a B e &lt;t&gt;aTjiM, caMOM H3BecTHOM m o f l a p e H H O M H a p o ^ hom nopTHOM noflrajiba Toro BpeiweHM. Ó a r a a poflMjica
jiaHHoe n o Bceü B e p o a T H O C T M n o B i t y c y M e m a H C K O M cpejibi.
b 1865 r . , b 1886 r . BbiyHMJica n o p T H a x c H O M y peMecny
B 3aKjiK)HeHwe aBTop nojieMH3Mpyer
c OTPMiT.aTe.ribm 3aHMMajrca mm ^o no3flHeii CTapocTM. y i n e p b 1961 r.
HbiM MHGHMCM Ii;. IIIiipKa pi I I . HoTKep K y p T M (C. Schirek,
&lt;ï&gt;aTJia m ero 5K6Ha, BLiuiMBajibUíraía Kapojnma K a n P. Notker Curti), KOTopbie cTOTajiw, mto Ha&amp;oirKM SbiJiK
jioh, B H e c J i M M H o r o H O B b i x s j i e M e H T O B b BbiuiMBKy, y K p a jiMiijb 3aMeHMTenHMM Sojiee flopomx TKaHeíí m KBK ramaroiuyio 5piokm ropiieB (mji^. 3—6), BBeJiM M a n i M H H b i e
K O B b i e n e n p e ^ c r a B J i H J i H co5oii x y s o H c e c T B e H H o ü i i e H mBbi fíjtn B b i n o j i H e H M a n i H y p o B , OKaMMjiaioiUMx Kpaa
HOCTPI.
noKpMBaJia

MapttH

napaflOBCKa

— EAMEEPrCKHÎÎ HAPHfl

B 1719—1750 r r . jiepeBHM oKpecTHOCTeft Ilo3HaHn,
pa3opeHHwe m o n y c T o m e H H b i e H a u i e c T B w a M M u i B e r r o B
M anH^eMHHMM, 6bIJIH K0JI0HM3HP0BaHbI HeMIiaMM BaMß e p r c K o r o p a i ł o H a (BaBapHH) m TOjkhoü T e p i u a H i i M . H a cejieHMe 3to, n o J i y M M B U i e e Ha3saHJie „6aM6poB" 6mctpo
onoJiaHMJiocb h rrpprMepHo k 1850 r. TKUTejrpt HeiweiiKoro
npoPicxoJK^eHPisi nojiHOCTbio accHMHJiHpoBajiPicb,
C MeCTHbTMPI nOJIbCKMMPI K p e C T b H H a M T f .

«iHBancb

Bo33eücTBPie „ B a M ß p o B " H a K y j i b T y p y n o j i b C K o r o H a cejieHMH no3HaHbCK0M jiepeBHPi Sojiee Bcero cKa3breajiocb
Ha

jKeHCKoti

oflejKfle.

Mvtkckopi

Hapaa

yjKe

b

Hanajie

X I X b. nepeHHJipi .,6aM6pw" ot nojibCKiix KpecTbHH.
B Hakane X X b., K o r ^ a oKpecTHbie aepeBHM 6biJiPi
npwcoeflpiHeHbi k ropowy, H a p a « 3tot n o T e p a j i CBoe n e p Eona'iajibHoe 3HaieHPie, a c c e p e « i i n b i X X b. rrpiioBpeji

pickjiio-

C T p o r o cpyHKiTPioHajibHbiM x a p a K T e p , c B H 3 a H H b i ü
HPITeJIbHO C OOpHflOBbIM K y j I b T O M KaTOJIMMeCKOM rrepKBPi.
HapHH 9T0T H a ^ e B a i o T H e M O J i o f l t i e j K e H i u n H b i , n p p r m i M a i o i i i H e y n a c T M e b n p o i i e c c P i a x . Oh n e p e ^ a e T C H n o H a cjieÄCTBy
neTHM, KOTopbie,
non B j n í H H w e M
roponcKoii

KyjIbTypbl H MO^bl, OTKa3bIBaiOTCH OrO HOCPITb.
3Ba
CHe&gt;KprHCKaa-CTo.TroT.
C t e à nhk« KJKMUiToćpOBHH — xy^O^CHMK

MASyPKEBMH
B

craTbe

onwcaHa

rpynna

noJinxpoMPiíí, KOTopbie H a -

xo^htch b Tpëx 'qacoBHax. ctohiitox b hbvx cocejn-nrx
A e p e B H H x : Bojipi 3apHprqKoii
pi X y q p r c K a . OB'be^PiHHroT
PIX npMÖJIPTJKeHHbTe #aTbT B03HMKH0BeHMS, CbopM3 M HaK O H e i i n o ^ r r a c M x y ^ o j K H W K a Ma3vpKeBprHa. Bce ohm pi3r o T O B j i e H b i KJieeBoii tcxhmkopi, y hmx o n e H b n o x o î K a
KOMn03MIlMÎI, K O T O p a a COCTOMT M3! 1) cbMryp CBJTTblX,
noMemöHHMX H a bhcuihi-ix c T e H a x , najx hmmm npojieraeT
nonę opHaMeHTa, 2) Ha^rmcpi. b n e c r b n o H î e p T B O B a T e j i e i î ,
Has flßepHMM, 3) KapTMH Ha n o T O J i K e . B nacoBHe b Bojim
3apMpniKoü n o H B J i H i O T C H K a p T M H b i T a K H c e H a B H e n i H P r x
cTenax.
XysojKHMK EHflîKefi MasypKeBpni poähjich b 1834 vojsy,
b KJKeinoBe Ha/CaHe, ywep b 1886 ro^y. PaßoTaji o p r a HMCTOM s Bojie SapHMiiKoü. Kpoine riMCaHMH K a p T M H , O H
3aHMMajrc3 T o s i e
BaHHMeM óbpiryp CBHTbix.
CaMov^iKa.
HapOSHbrii XyflOJKHMK, MCKyCCTBO KOTOpOrO, OflHaKO, ÖbIJIO
nos BJiMHHMeM ropo/ia J l e s o i ł c K a ,
244

cuiHBaeMoro
c y K H a m T.n. &lt;ï&gt;aTjia n e p B Ł i M
y 3 K M e , n j i O T H o oSjieraioiiiMe H o r y GpioKM,

CTaji

inMTb
CTaji

m nepsbrM

pacnpocTpaHHTŁ 6ejiyK&gt; . f l y x y " (nejiepuHy), yKpameHHyio
amuniKanMaMM (na no^oÔMe pacuiMTbrx annjimkaHMaMW
j i w n T O B C K K X 6e3pyKaBOK m nojiyniy6KOB — huji. 7—11).
&lt;E&gt;aTJiH paSoTaji B M e c T e c Híenoii m flerbMH, kotopwx
y Hero 6buio iiiecTepo. CaMbiü cTapuiMM c b r n — Ó r a H P i c j i a B n o c e ñ fleHb C H M T a e T c a i r p e K p a c H b r M nopTHbnvi.
C T a p b t M &lt; £ a T j i a co3AaBaji M o « y , M y T K O y j i a B J i M B a a sce
M3MeH6HMa B O B K y C a X CBOMX KJIPieHTOB-rOpiieB. O^HaKO
nocjie B T o p o u
Boitabi eMy ocTajiMCb B e p H H jiiirub
c T a p b i e ropqbi: MOJiofleHîb n p e a n o H M T a e T 6 p w K M n o r r r a p e ,
6onee HanoMMHaioiiiMe r o p o ^ c K H e
SoraTo y K p a u i e H H w e .

mmpobom

m

Hh C e t K O B H i — AHJPKEÏÏ BEPOBEH — HAPOJIHBIÏÏ CKyjIBnTOP H 3 KACHHKH (KPAKOB CKOE
BOEBO.ZICTBO)
AHAJKeiî BepoBeir poflMnca b 1903 r. OcoSoe pa3BMTwe noJiyHHJio ero tbophcctbo HaHMHaa c 1938 r.
EjieHa

CpejHSBa

— CKyjItnTyPBI

MOJIO.ZI.BIX

rOPU,EB lOPrOBA
CpeflH c o B p e M e H H b i x xy^oîKHMKOB-roprieB Bbi^eJiaeTCîi
MOJioaejKHaa r p y n n a M3 TOprosa. KojiJieKTMB stot 06p a 3 0 B a j i c a b aeKa6pe 1963 r. no MHPrqpiaTMBe Hapo^Horo
Macrepa AH^jKea ToMBoca. IT03 ero p y K O B O f l C T B O M r p y n n a
O f l K H H a f l l i a T M MOJIOflbIX C K y i t b n T O p O B , T B O p n e C K O M MHMiiHaTMBbi KOTopbix
coBepmeHHo H e C T e c H a e T , co33ana
pafl oneHb MHTepecHbix paSoT. B
CKyjibnTypax n p o cKajib3Ł&gt;iBaioT M e p T b i T p a a w q M O H H O r o H a p o a n o r o M C K y c C T B a o c o 6 e H H o b H e M H o r w x H 3 o 6 p a a î e H M a x C B a T b i x , ho
BMecTe
c T e M ohm
OTJiMHaioTCH o p M r M H a n b H o i i ,
CBoe06pa3H0M CbopMOÜ M TeMaTMKOM.
Mojioflbie C K y j i b n T o p w paSoTaiOT c noMouibio ojtMHaK O B W X MHCTpyTUeHTOB (hosc
njiocKoe flOJIOTO),
M c n o j i b 3 y r o T oflMH
s c e MaTeppiaJi (ManeHbKMe 06p y 6 K M , o c T a T K M ^ p e s e c H H Ł i ) ; B c e sto, Hapa^y c
OAMHaKOBbrM y p O B H C M n O ^ r O T O B K M MOJIOablX X y ^ O S C H M K O B ,
npM^aeT
mx t b o p M H e c T B y n e K O T o p b i e
cxo^Hbie »iepTbi.
Mx c K y n b n T y p b i o T J i w ^ a i o T C H c B o e o 6 p a 3 H o i î M a H e p o ü , H a nOMMHaiorxieM C K o p e T B o p n e c T B O peSeHKa n e M H a p o f l HOe M C K y C C T B O .

oh

m tôt

mx

m

ohm

hohtm

nepBbiM TOĘ cyuiecTBOBaHMa rpyTrrrbi 3aBepuinjica
BbicTaBKopt pa6oT b TaTHîaHbCKOM My3ee. TIocTeneHHO
rpynna y M e H b u i a j i a c b m b HacToauiee B p e M a H a c H M T b i BaeT jipmib HecKOJibKO HeJioBeK. Hacrb MOJionescM noexajia y H M T b c a , rpoe nocTymuin b x y ^ o s ç e c T B e H H y i o
uiKOJiy, Koropaa HaxOflMTca b MeçTHÇfCTM 3aKonaHe.

�CZASOPISMA INSTYTUTU SZTUKI PAN
wydawane przez:
P.P. W Y D A W N I C T W A A R T Y S T Y C Z N E I F I L M O W E
B I U L E T Y N H I S T O R I I S Z T U K I , kwartalnik, ponad 100 str. dużego
formatu, około 100 ilustracji. Cena 24 zł, prenumerata półroczna 48 zł,
roczna — 96 zł.
P O L S K A S Z T U K A L U D O W A , kwartalnik, 64 str. dużego formatu,
bogaty materiał ilustracyjny. Cena 18 zł, prenumerata półroczna 36 zł,
roczna — 72 zł.
PAMIĘTNIK T E A T R A L N Y , kwartalnik, ponad 170 str. druku, około
100 ilustracji. Cena 18 zł, prenumerata półroczna 36 zł, roczna — 72 zł.
M U Z Y K A , kwartalnik, około 130 str. druku, liczne przykłady nutowe.
Cena 18 zł, prenumerata półroczna 36 zł, roczna — 72 zł.
Wszystkie czasopisma n a b y w a ć można regularnie jedynie w
meracie.

prenu­

K W A R T A L N I K F I L M O W Y — w roku 1966 przestanie się ukazywać;
zeszyt 4 za rok 1965 będzie ostatnim numerem tego czasopisma.
WARUNKI PRENUMERATY
„POLSKIEJ S Z T U K I L U D O W E J "
Prenumeratę na kraj przyjmują urzędy pocztowe, listonosze oraz Od­
działy i Delegatury „Ruch".
Można również dokonywać wpłat na konto P K O Nr 1-6-100020 —
Centrala Kolportażu Prasy i Wydawnictw „Ruch" Warszawa, ul. Wro­
nia 23.
Prenumeraty przyjmowane są do 5 dnia miesiąca poprzedzającego
okres prenumeraty.
Cena prenumeraty: półrocznie zl 36, rocznie zł 72.
Prenumeratę na zagranicę, która jest o 40% droższa — przyjmuje Biuro
Kolportażu Wydawnictw Zagranicznych „Ruch" Warszawa, ul. Wronia
23, tel. 20-46-88, konto P K O Nr 1-6-100024.
SPRZEDAŻ
Egzemplarze numerów zdeaktualizowanych można n a b y w a ć w Punk­
cie W y s y ł k o w y m Prasy Archiwalnej „Ruch", Warszawa, ul. Nowomiejska nr 15'17, konto P K O Nr 114-6-700041 V I I Oddział Miejski Warszawa.
Aktualne numery czasopism Instytutu Sztuki P A N posiada Ośrodek
Rozpowszechniania Wydawnictw Naukowych P A N w Pałacu Kultury
i Nauki w Warszawie.

Zakłady Graficzne „Tamka" Zakład Nr 2 W-wa, Podchorążych 39. Zam. 746. Pap.
ilustr. kl. I I I , 120 g A l r karton biały kl. I I I . 220 g. B I . Nakład 1270 egz. M-5

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10640" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10618">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dd42198059f68f1dc7596d909b9b35a4.pdf</src>
        <authentication>bd9674b177cc846cfb02c2615f82b29e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126779">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4846</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126780">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126781">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4497</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126782">
                <text>Summary of articles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1969 t.23 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126783">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1969 t.23 z.1; s.70-73</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126784">
                <text>ang, ros.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126785">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126786">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126787">
                <text>P

O

L

I

S

H

QUARTERLY PUBLISHED

F

BY T H E ART INSTITUTE

No 1

Y E A R BOOK

SUMMARY

O

L

K

OF T H E POLISH
XXIII

A
ACADEMY

R

T

OF SCIENCES
1969

O F ARTICLES

stay i n Scandinavia. A short outline of t h e history of
the development D f interest i n Skansen museums i n ­
The authoress makes an a l l - r o u n d analysis of the
troduces the reader t o t h e subject. The author gives
ceramic m a t e r i a l found i n the excavations i n Miechocin
as examples the biggest Norwegian museums.
(Rzeszów Voivodship). The findings confirmed the hypo­
The Norwegian Skansen museums are divided into
thesis that there was a large potters' settlement there
four categories — I — t h e central museum, I I — the
at the end of t h e 16th century and during t h e 17th museums devoted to one province, H I — the local
century. There was a large q u a n t i t y of sub-standard
museums, that are often devoted to one problem of
painted ceramic ware after the first f i r i n g — the so- culture, and I V — natural reserves protected in situ.
-called biscuits (fig. 2). Also fragments of pottery
Ihe author discusses i n detail the organization and
painted and glazed were found, but i n small quantities.
ways of displaying the exhibits i n the central Skansen
Traces of the potters' f i r i n g furnaces were found, w h i c h
museum. The small area of the museum does not allow
confirmed the existence of a pottery centre making
of showing the exhibits i n their natural landscape.
large quantities of ceramic ware, probably f o r export.
The historical relics are displayed i n groups according
Most of the findings were pieces of bowls, jugs,
to regions. Each region has one group of f a r m buildings.
mugs and pots. The findings have proved that the pots
Apart f r o m the house of the farmer, there are also
were f i r e d t w i c e a n d p a i r e d w i t h oalomred glares (the
exhibits showing the peasant industry. A l l t h e interiors
background w h i t e and the patterns — red b r o w n and
are furnished and equipped w i t h the most representative
green). They were pots of the so-called mezzomajolica
examples of N o r w e g i a n f o l k a r t . The exhibits are a l l
type.
furnished w i t h an accurant account of their provenance.
The speciality of the centre were plates and bowls
On the basis of these relics, one can go back f a r into
(fig. 23—58, 59—87). jugs (fig. 5, 15, 16) mugs (fig. 8, the past, determine the development stages of the
18—20) and pots (fig. 6, 21, 22) constituted a smaller
craftsmen's workshops. Social problems are not taken
percentage of the production.
into account i n the Skansen museums. There are special
The decoration of the Miechocin ceramic ware is
museum buildings f o r periodical exhibitions.
very rich. Among objects decorated w i t h plant and
The author describes one of t h e local Skansen m u ­
animal motifs, there are also a large number w i t h
seums at L i l l e h a m m e r , w h i c h is devoted to one region.
geometrical motifs (fig. 23, 25, 28) and w i t h human
The several types o f buildings exhibited i n the Skansen
figures (fig. 135—140). A p a r t i c u l a r l y frequent m o t i f is
museum represent various epochs and the life of various
that of the fish scale (fig. 68). I n a l l kinds of pots and
social strata. Craftsmen's workshops are among the
utensils, the decoration is made so as to accentuate their
exhibits.
build. I n t h e jugs, the ornamentation is i n stripes i n
The author also describes t h e Skansen museum at
the most prominent places (fig. 5), i n the mugs, t h e
Gamle Bergen — a museum devoted t o m u n i c i p a l
decoration is restrained — only on the upper half
buildings and workshops.
(fig. 6, 21). The most r i c h l y decorated are the bowls
and plates — both t h e base and the collar. There are
Wanda Drozdowska
— F O L K COSTUMES I N
often f i g u r a l motifs surrounded w i t h plant motifs on
CZARNOCIN, LODZ DISTRICT
the bottom of the bowls. On some parts of this ceramic
The authoress describes the folk costumes of the
ware there are inscriptions and even explanations of
v i c i n i t y of Czarnocin, t a k i n g into account t h e diffe­
the painted scenes (fig. 148, 149).
rences between the neighbouring villages. H e r analysis
The authoress deliberates on the origin of t h e deco­
covers the period f r o m t h e end o f t h e 19th century to
rative forms and the problems of style. She looks to
the present day. The modern f o l k costume o f Czarnocin
foreign sources — the majolica made i n I t a l y i n the
is not of a f o l k character, i t has undergone decided
Renaissance and 17th century (fig. 90, 91, 94, 100, 104,
influences f r o m the towns. The large q u a n t i t y of cheap
112, 114), German ceramic w a r e (fig. 130, 131) and Haban
and practical ready-made clothing available has led
pottery (fig. 122, 124). The f o r m of the utensils and their
to the disappearance o f the f o l k costume, Only certain
ornamentation indicates t h e links between t h e ceramic
elements have remained of t h e o r i g i n a l f o l k costume.
ware f r o m Miechocin and European pottery of t h e Re­
They are w o r n by the older generation a n d by t h e
naissance influenced by Italian pottery. The influence
young people f o r special festivities.
of Haban pottery is also evident.
The authoress describes i n t u r n t h e costumes w o r n
The artistic counterparts of the f i g u r a l motifs are
by c h i l d r e n , men and w o m a n and also the costume w o r n
traced b y the authoress to Polish wood-cuts for i l l u s ­
trations i n the 16th and 17th centuries (fig. 145, 146). The for weddings.
A t present i t is only d u r i n g ceremonies held i n
patterns were popularized b y literature, p a r t i c u l a r l y
church that l i t t l e girls wear the costume k n o w n as t h e
the plebeian and t o w n trends. Most probably the i l l u s ­
Cracow costume. The only elements that have remained
trations f r o m these publications reached t h e Miechoc n
of the former girl's costume are t h e striped woollen
potters. The paintings on the Miechocin pottery corres­
skirt and coloured kerchief, b u t i n a somewhat m o ­
pond both as regards subject and f o r m to t h e i l l u s t r a ­
dified f o r m .
tions of p o p u l a r - t o w n l i t e r a t u r e . This statement is p r o ­
As regards the men's costume, the only t h i n g that
ved b y the frequent appearance of inscriptions next to
the figures and other decorative motifs. The inscriptions follows the o l d t r a d i t i o n is the cut of the clothing
(fig. 3). Other elements of the men's costume have
are s i m i l a r i n f o r m t o the captions under illustrations.
disappeared.
The links w i t h wood-cuts and l i t e r a t u r e w o u l d i n d i The women's costumes s t i l l have the old woollen
h o c i n ceramic ware should be clas­
striped skirt and aprons (fig. 9, 10, 11). The woollen
sified as plebeian-folk a r t . I t belonged to that t r e n d i n
skirts differ f r o m t h e former ones i n colour and the
tne national culture that, w i t h t h e passing of years,
w i d t h of the stripes i n t h e m a t e r i a l . A f t e r the Second
пав been maintained b y folk artists.
W o r l d War, the so-called Cracow costume (fig. 11) has
become the fashion i n the villages i n the v i c i n i t y of
SEUMS
~ NORWEGIAN SKANSEN M U Czarnocin. The custom of w e a r i n g colourful kerchiefs
has also survived, but the patterns are slightly modified.
Up t o the Second W o r l d War, some elements o f the
t h * w L ! e^g i a n
e s i n detail the organization of
»Ш,
e n museums and compares t h e m
old wedding costumes t i l l survived. A t present, the
8
№^*^ ?iImS-0f
P
e r Scandinavia. He
wedding clothes o f t h e bride and bridegroom do not
« а д с т е а this i n f o r m a t i o n d u r i n g his several months'
differ at a l l f r o m those of an urban couple.

T e r e s a S z e t e l a — CERAMICS

FROM

MIECHOCIN

:

t h e

k

T

D

™T

U t

Ł

M i e c

i

0 r

Q

g

i

e

l

d i s c u s s
S k a n s

t h a t

t y

e

a

n

№

71

�П О Л Ь С К О Е

Н А Р О Д Н О Е

К В А Р Т А Л Ь Н Ы Й Ж У Р Н А Л , ИЗДАВАЕМЫЙ ИНСТИТУТОМ ИСКУССТВА
№ 1

ГОД ИЗДАНИЯ

И С К У С С Т В О
ПОЛЬСКОЙ АКАДЕМИИ Н А У К

XXIII

1969

РЕЗЮМЕ
Терсса Шетеля

— МЕХОЦИНСКАЯ К Е Р А М И К А

Автор статьи всесторонне анализирует керамичес­
кий материал, оонаружепныи во время раскопок
м Мехоцине (Жешовское воеводство). Раскопки под­
твердили гипотезу, что там находилось оольшое се­
ление, где в конце ^ V l в. и в X V I I в. цвело гон­
чарное производство. Археологические стоянки изо Ьиловали в оольшое количество бракованной распис­
кой керамики после первого оожига, так наз, бисквита (илл. 2). встречались также, но в небольшом коли­
честве, расписные и глазированные черепки. Оонаруженпые следы гончарных печей (илл. UJ подтвер­
дили существование гончарного центра, выпускав­
шего большое количество керамических изделии, пред­
назначавшихся, как надо полагать, для экспорта.
Среди находок преобладали главным образом мис­
ки, кувшины, куоки и горшочки. Найденные черепки
свидетельствуют о том, что посуду дважды обжигали
и покрывали под глазурью ашооами (фон — белый,
узоры — красные, коричневые и зеленые). Это была
так наз. меццомайолика.
Специальностью центра были тарелки и миски
(илл. 26—оа, 59—а/)- кувшинов (илл. а, 15, 16), кубков
(илл. В, IB—2U) и горшочков (илл. О, 21, 22\ выпускали
в меньшем количестве.
Мехоцинекая керамика отличалась богатой, деко­
ративной отделкой. Среди стилизированных расти­
тельных и животных мотивов (илл. 59, 60, 69, 70, 118,
120) встречается много керамики, украшенной геоме­
трическими мотивами (илл. 23, 25, 28) и человечески­
ми фигурами (илл. 135—140). Особенно часто встреча­
ется мотив рыбьей чешуи (илл. 68). Во всех видах
посуды декоративные элементы подчеркивают се фор­
мы. В кувшинах орнамент опоясывает наиболее вы­
пуклую часть (илл. 5), в кубках орнамент занимает
всю поверхность по вертикали (илл. 8), узор горшоч­
ков очень скромен и расположен только в верхней
части (илл. 6, 21), Особенно богато разукрашены миски
и тарелки, причем орнамент охватывает дно и кран,
дно мисок часто украшают фигурные мотивы, окру­
женные растительным орнаментом. На некоторых
фрагментах керамики видны надписи и даже пояс­
нения расписных сцен (илл. 148, 149).

Лешек Дзенгель
В НОРВЕГИИ

— СКАНСЕНОВСКИЕ

МУЗЕИ

Автор статьи подробно описывает организацию нор­
вежских скапсеиов, сравнивая их с подобными на
территории всей Скандинавии. Информации были соб­
раны аш'ором в Скандинавии, где он пробыл несколь­
ко месяцев. Краткий исторический очерк о росте ин­
тереса к скандинавским скансенам знакомит чита­
теля с этим вопросом.
Норвежские скансены делятся на четыре кате­
гории, i — центральный музей, П — музеи, посвя­
щенные часто одной провинции, Ш
— местные музеи,
которые часто посвящаются только одной культурной
проолсме, IV — естественные заповедники, оберегае­
мые m situ.
Автор подробно описывает организацию и способ
экспозиции центрального скапсена. Небольшая терри­
тория скапсена лишает возможности показать памят­
ники прошлого на фоне естественного пейзажа.
Ооьокты экспонируются как региональные ансамоли.
Каждому региону отводится одна усадьба. Кроме
жилых помещений представлены изделия деревен­
ского производства. Внутреннее убранство жилых
помещений украшено лучшими образцами народного
творчества Норвегии. Уксионаты скансена сопровож­
даются точной описью их происхождения. На основе
памятников старины можно заглянуть в далекое прош­
лое, определить пути развития ремесленных мастер­
ских. Общественная проблематика в скансенах не
учтена. Для временных выставок имеются специаль­
ные музейные помещения.
Автор рассматривает один из местных скансенов
в Лилленхаммер посвященный одному региону. Вскансене демонстрируется ряд типов построек, представ­
ляющих разные эпохи и жизнь разных общественных
групп. Представлены также ремесленные мастерские.
Далее автор описывает скансен в Гамль Берген
—
музей городских зданий и мастерских.
Ванда Дроздовска
— НАРОДНЫЙ
В ЧАРНОЦИНЕ. ЛОДЗИНСКИЙ ПОВЯТ

КОСТЮМ

Автор статьи описывает народную одежду окрест­
ностей Чарпоцина, учитывая при этом различия меж­
ду соседними волостями (гмины). Анализ охватывает
период конца X I X в. до настоящего времени. Совре­
Интересуясь вопросами стиля и происхождения
менный чарпоципский наряд не отличается типично
декоративных форм, автор статьи изучает иностран­
народным характером и был несомненно подверясен
ные источники — итальянскую майолику эпохи ре­
влиянию города. Большое количество готовой одежды
нессанса и X V I I в. (илл. 90, 9 1 , 94, 1U0, 104, 112, l i i ) ,
дешевой и практичной, вытеснило народный костюм.
немецкую керамику (илл. 130, 131) и хабанскую (илл.
Сохранились лишь некоторые элементы этого костю­
122, 124). Формы посуды, их орнамент указывают на
ма, которым верны старики, а молодежь пользуется
художественную взаимосвязь мехоцинскоп и европей­
ими только в торжественных случаях.
ской керамики эпохи ренессанса, которая находилась
Автор по очереди описывает детскую, мужскую
под итальянским влиянием. На изделиях мехоцин-и женскую одежду, а также свадебные наряды.
ской керамики сказывается также влияние Хабанов.
Теперь только во время церковных торжеств ма­
Автор ищет художественных образцов фигурных
леньких девочек наряжают в так.наз. краковский
мотивов в иллюстративной графике польской ксило­
костюм. Из давнего девичьего наряда сохранились до
графии X V I и X V I I вв. (илл. 145, Мб). Декоративные
сих пор только полосатая домотканная юбка и цвет­
мотивы распространялись с помощью литературы, — - ной, несколько видоизмененный головной платок.
в первую очередь плебейской и мещанской. Вероят­
Мужской костюм сохранил лишь крой старого
но иллюстрации этих публикаций доходили и до метипа (илл. 3). Другие элементы этого костюма вышли
хоцинских гончаров. Содержанием и формой мехо­
из употребления.
цинская роспись на керамике отвечает образцам мсЖенский наряд сохранил полосатую домотканную
щанеко-народной литературы X V I I в. Это подтверж­
юГжу и передник (илл. 9, 10, 11). Юбки отличаются
дают надписи, которые часто встречаются рядом
от прежних расцветкой и шириной полос на ткани.
с фигурами и другими декоративными мотивами. Фор­
После второй мировой войны в деревнях окрестностей
ма надписей напоминает подписи под иллюстрациями.
Чарпоцина вошел в употребление так наз. краковский
Взаимосвязь с ксилографией и литературой застав­
наряд (илл. 11). Сохранились также цветные головные
ляет определить мехоциискую керамику, как явленно
платки с несколько измененными узорами.
плебейско-народного характера. Она принадлежала
До юторой мировой войны сохранились некоторые
к той отрасли народной культуры, которую с течением
элементы старого свадебного наряда. В наше время
времени стали в силу традиции поддерживать мастера
и мужской и женский свадебные наряды ничем не
народного искусства.
рознятся от городских.

7Z

•*

�CZASOPISMA INSTYTUTU SZTUKI
wydawano

PAN

przez:

P.P. W Y D A W N I C T W A ARTYSTYCZNI:: I

FILMOWE

B I U L E T Y N H I S T O R I I S Z T U K I , k w a r t a l n i k , ponad 100 sfr. dużego
lormafcu, około 100 i l u s t r a c j i . Cena 21 zł, prenumerata półroczna 48 zł,
roczna — 96 zł.
P O L S K A S Z T U K A LUDOWA, k w a r t a l n i k 134 str. dużego f o r m a t u ,
bogaty m a t e r i a l i l u s t r a c y j n y . Cena 1H zł, prenumerata półroczna 36 zł,
roczna — 72 zł.
P A M I Ę T N I K T E A T R A L N Y , k w a r t a l n i k , ponad 17 sir. d r u k u , okoln
100 i l u s t r a c j i . Cena 18 zł, prenumerata półroczna 36 zt, roczna - 72 zł,
M U Z Y K A , k w a r t a l n i k , około 130 sir. d r u k u , liczne przekłady nutowe.
Cena IB zł, prenumerata półroczna 36 / I , roczna •- 72 /Л.
Wszystkie
meracie.

czasopism;!

nabywać

można

regularnie jedynie w

prenu­

W A R U N K I 1'KKN U M K U A T Y
„POLSKIEJ S Z T U K I L U D O W E J '
Przedpłaty na prenumerato przyjmowane są w t e r m i n i e do dnia 10
miesiąca poprzedzającego okres prenumeraty.
Prenumeratę na k r a j dla czytelników i n d y w i d u a l n y c h przyjmuj;) iirzędy
pneztowe oraz listonosze.
Czytelnicy i n d y w i d u a l n i mogą dokonywać wpłat również na konto P K O
nr 1-6-100020 — Centrala Kolportażu Prasy i W y d a w n i c t w „Ruch" —
Warszawa, u l . Wronia 23.
Wszystkie instytucje państwowe i społeczno mogą zamawiać prenume­
rato wyłącznie za pośrednictwem Oddziałów i Delegatur „Ruch",
Cena prenumeraty: półrocznie zł 3(3, rocznie zł 72.
Cena prenumeraty za granicą o 40 /n droższa od ceny podanej wyżej.
Przedpłaty na tę prenumeratę p r z y j m u j e na okersy półroczne i rocz­
ne Przedsiębiorstwo Kolportażu W y d a w n i c t w Zagranicznych „Ruch"
w Warszawie, u l . W r o n i a 23, za pośrednictwem P K O Warszawa, konto
nr 1-6-100024. tel. 20-46-88.
n

SPRZEDAŻ
Egzemplarze numerów zdezaktualizowanych można nabywać w P u n k ­
cie Wysyłkowym Prasy A r c h i w a l n e j „Ruch", Warszawa, u l . Nowomiejska nr 15/17 na miejscu, l u b na zamówienie za zaliczeniem poczluw y m . Konto P K O N r 114-0-700041 V I I O M Warszawa.
A k t u a l n e numery czasopism I n s t y t u t u Sztuki P A N posiada Ośrodek
Rozpowszechniania W y d a w n i c t w Naukowych P A N w Pałacu K u l t u r y
i N a u k i w Warszawie.

Indeks

37132

Zakłady

Graficzne

Pap.

ilustr.

,.Tatnk»".

M . I I I , 100 g .

Al

Zakład

• karton

Nr
Wały

2.

w-wa,

kl. Ul,

PiKlcbor^.yoli
220 g .

BI. Nakl.

ж

y.am.

n u u ctfz.

in2i
l'-»a

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10639" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10617">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/43f89ccf3a0f26b3054fd0cd7ac47290.pdf</src>
        <authentication>c05f8bbefa02f25b3025db844c45d1e5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126770">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4845</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126771">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126772">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4496</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126773">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1969 t.23 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126774">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1969 t.23 z.1; s.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126775">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126776">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126777">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126778">
                <text>K

R

O

N

I

K

A

za okres X - XII 1968

W październiku w salach P D K
w Myślenicach otwarto wystawę k o ­
walstwa artystycznego. Zgromadzo­
no na niej dzieła 37 k o w a l i z 25
miejscowości p o w i a t u myślenickie­
go — rezultat k o n k u r s u ogłoszonego
przez Wydz. K u l t . W R N w K r a k o ­
wie, Muzeum Regionalne i P D K
w Myślenicach. Prace podzielono na
dwa działy: w y r o b y tradycyjne, w y ­
konane
według
starych wzorów
(skoble, okucia do wozów, zawiasy
itp.) oraz współczesne w y r o b y użyt­
kowe (świeczniki, lampy, popielnicz­
ki). J u r y konkursu, pod przewod­
nictwem prof, d r a R. Reinfussa,
przyznało 9 drugich nagród, w t y m
t r z y dla k o w a l i z Sułkowic — w s i
słynącej z bogatych t r a d y c j i k o ­
walstwa.

*

Przygotowana
przez
WDK w
Gdańsku
pokonkursowa
wystawa
twórczości ludowej ziemi gdańskiej
eksponowana była w lipcu i sierp­
niu w l o k a l u P D K w Wejherowie,
we wrześniu w P D K w Kartuzach
oraz w listopadzie i g r u d n i u w M u ­
zeum Archeologicznym w Lęborku.
Ekspozycja obejmowała sztukę l u ­
dową regionów: kaszubskiego. P o ­
wiśla Warmińskiego łącznie z Żuła­
w a m i i kociewskiego. Pokazano ok.
500 prac z zakresu ceramiki, rzeźby,
malarstwa na szkle, tkactwa, haftu
i plecionkarstwa. Wystawy obejmo­
wały również nadesłane na k o n k u r s
prace młodzieży — synów i córek
znanych w w o j . gdańskim twórców
ludowych.

*

26 października w South A r t
Gallery w Londynie otwarto w y ­
stawę polskiej sztuki naiwnej p n .
..Primitive A r t of Poland", zorgani­
zowana orzez Państwowe Muzeum
Etnograficzne i Polski I n s t y t u t K u l ­
tury w Londynie. Zestaw prac eks­
ponowanych poprzednio w Stuttgar­
cie i Neuchatel (por. k r o n i k a n r 3/67
i 4/67} zmieniono nieco i uzupełnio­
no. Komisarzem w y s t a w y był A l e k ­
sander Jackowski. Wydano katalog
i plakat (niestety b. słaby).
24.X1. otwarto w Muzeum Regio­
nalnym w Radomiu wystawę p n .
„Sztuka ludowa mieszkańców daw­
nej Puszczy Kozienickiej". W dniu
otwarcia prof, d r J . Gajek wygłosił
odczyt o r o l i etnografii w muzeach
regionalnych.
Wystawa była plonem trzyletnich
badań na terenach Puszczy Kozie­
nickiej oraz k o n k u r s u ogłoszonego
przez Muzeum w Radomiu. Pokaza­
no tkactwo i fragmenty stroju, rzeź­
bę, snycerkę, zabawki, garncarstwo,
kowalstwo i plastykę obrzędowa.
Bogaty plon konkursu (zgłoszono
450 eksponatów, w t y m 300 w y k o ­
nanych specjalnie na konkurs) po­
kazał, że wiele dziedzin ludowej
twórczości jest jeszcze żywych na
terenie Puszczy Kozienickiej.

*

70

Gdyńska Cepelia rozwija cieka­
wą inicjatywę organizowania tema­
tycznych w y s t a w twórczości ludowej
różnych regionów, eksponowanych
w l o k a l u sklepu przy u l . Świętojań­
skiej w G d y n i . Czynne były wysta­
w y t k a n i n dekoracyjnych i k w i a ­
tów sztucznych, a w listopadzie
otwarto wystawę haftów l u d o w y c h
i ich adaptacji do współczesnych
form użytkowych. Pokazano hafty
kurpiowskie, k u j a w s k i e i pałuckie,
krakowskie, śląskie oraz w i e l o b a r w ­
ne i złote hafty kaszubskie.
K o l e j n y m pokazem
w lokalu
sklepowym była otwarta w g r u d n i u
ekspozycja rzeźbionych m e b l i w y ­
konanych przez artystów-plastyków,
absolwentów szkoły i m . Kenara w
Zakopanem. Pokazano również m e ­
ble rekonstruowane według muzeal­
nych wzorów oraz oparte na wzo­
rach l u d o w y c h meble ze słomy.

*
W „Domu Chłopa" w Warszawie
otwarto 28.XI. wystawę obrazków
na szkle Jana Jachimiaka. Ekspo­
zycja, zorganizowana przy współ­
udziale SDółdzielni ,,Gromada", r e ­
dakcji „Chłopskiej D r o g i " i „Zie­
lonego Sztandaru", obejmowała k i l ­
kadziesiąt obrazków z ostatniego
okresu twórczości artysty. J a c h i miak pokazał m.in. bardzo jednolity
cvkl obrazków o tematyce zbójnic­
kie!, l u d o w y n u r t jego twórczości
najbardziej nrzejawiał się w obraz­
kach o tematyce religijnej.

*
W listopadzie w Muzeum E t n o ­
graficznym w T o r u n i u czynna był^
wvstawa ukraińskiej sztuki l u d o w e i
ze obiorów Muzeum Górnośląskiego
w B y t o m i u . Pokazano 250 eksnonatów. w większości
przedwoienne
zbiorv z terenów zachodniej U k r a i ­
ny. Szczególnym
zainteresowaniem
cieszvln sie kolekcja c e r a m i k i z K o n w a , eksDonowano „liżniki", koszu­
le kobiece z o i e k n v m i haftami k r z v z y k o w v m i . oasv wełniane i skórza­
ne, malarstwo n a szkle i rzeźbę oraz
mosiężną biżuterię.
c

*
W g r u d n i u w lokalu Stowarzy­
szenia Historyków Sztuki w K r a ­
kowie czynna bvła wystawa prac
fórników-amatorów, uczestników zai^ć
kółka
plastycznego
kopalni
..Wieczorek". Twórcy wystawy, s t u ­
denci historii sztuki U J . pokazali w
niewielkie! sali przemyślany w y b ó r
prac 9 malarzy. Reprezentowali o n i
różne postawy, то*пе konwencie i
różne „powody" twórczości. Obok
fantastyki Ocieoki i
rootpfizycznych
kompozycji L u d w i k a Holesza zna­
lazły się bliższe realistycznemu U I P ciu obrazv Pawła Wróbla, Leoootda
Wróbla i Pawła Baka, nejzaże E w a l ­
da G a w l i k a , a także obrazy w k o n ­

wencji naturalistycznej czy pseudonowoczesnej. Po raz pierwszy poka­
zano rzeźby w drewnie
Pawła
Wróbla.
Zestawy
autorskie uzupełniono
fotografiami twórców z w y d r u k o ­
w a n y m i na planszach krótkimi w y ­
powiedziami n a tematy sztuki.

*
W g r u d n i u otwarto w salach
Z a m k u Książąt Pomorskich w Szcze­
cinie doroczną wojewódzką wysta­
wę sztuki ludowej i twórczości ama­
torskiej. Plastycy-amatorzy prezen­
towali malarstwo, grafikę i rzeźbę.
Wśród rzeźb eksponowane były m.in.
prace E. Kołacza. Twórcy ludów'
pokazali tkactwo, koronkarstwo i
haft, kontynuując w tych dziedzi­
nach tradycje przywiezione z r o ­
dzinnych stron.
Osobnym działem bogato prezen­
t o w a n y m na tegorocznej
wystawie
był dział sztuki użytkowej. Dużo
było w n i m przedmiotów mogących
służyć jako wzory dla producentów
pamiątek regionalnych.

*
X X V I konkurs szopek k r a k o w ­
skich odznaczał się w y s o k i m po­
ziomem, n a 78 eksponatów nagro­
dzono i wyróżniono 73 szopki. Trzy
równorzędne I nagrody przyznano —
W. Głuchowi, Z. Grabskiemu, B.
Ziółce, I I nagrody o t r z y m a l i — T.
Cieśla, K . Gadek, Z. Grzech i F, Sa­
dowski. Recenzja z k o n k u r s u ukaże
się w j e d n y m z najbliższych n u m e ­
rów.

*

Muzeum Mazowieckie w Płocku
i Zarząd Wojewódzki TPP-R w
Warszawie zorcanizowały w g r u d ­
niu wystawę p n . „Rzemiosło a r t y ­
styczne Białorusi". Pokazane na niei
eksponaty dały możność poznania
kierunków rozwoju rzemiosła biało­
ruskiego, które k o n t y n u u j e tradycje
sztuki ludowej. N a wystawie zgro­
madzono
przedmioty
z
zakresu
tkactwa, hafciarstwa, c e r a m i k i , ple­
cionkarstwa oraz w y r o b y z rogu
i zabawki. Ciekawe hvły propozycje
s d s D t a c j i wzorów l u d o w y c h haftów
i tkanin do współczesnych wnętrz
i odzieży.

*
W P D K w Sierpcu w stylowo
urządzonej k a w i a r n i otwarto sta­
ła eksnozycję rzeźby
sierpeckiej.
Kolekcja stu prac (w t y m również
Drace z dziedziny metaloplastyki'
orezentuje
dorobek
sierpeckich
twórców ludowych. Trwają w dal­
szym ciągu starania o otwarcie izby
muzealnej w Sierpcu, dobrze sie
jednak stało, że chociaż w t e j po­
staci
udostępniono
publiczności
twórczość artystów z Sierpca, Z a ­
widza i innych miejscowości pow.
sierp eckiego.
1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10638" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10616">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1d6758207a413eb38a7c542187171c82.pdf</src>
        <authentication>80fc15b5efa8f134e0f487c44fcb898c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126757">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4844</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126758">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126759">
                <text>obrzędy ludowe - wystawy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126760">
                <text>Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126761">
                <text>wystawy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126762">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4495</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126763">
                <text>Wystawa obrzędów ludowych w Muzeum Etnograficznym - Wrocław / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1969 t.23 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126764">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1969 t.23 z.1; s.63-69</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126765">
                <text>Cieśla-Reinfussowa, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126766">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126767">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126768">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126769">
                <text>П. 1. Fragment

ZofiaZCieśla-Reinfusso

ekspozycji.

wet

WYSTAWA OBRZĘDÓW LUDOWYCH W MUZEUM ETNOGRAFICZNYM-WROCŁAW
W następstwie w i e l k i e j akcji osiedleńczej, podjętej
przez państwo polskie po I I w o j n i e światowej na Zie­
miach Zachodnich, znalazła się t a m obok siebie ludność
pochodząca z różnych stron k r a j u a także repatriowana
z zagranicy, głównie zaś л terenów wschodnich. Osad­
nicy p r z y b y l i do swych nowych siedzib, niosąc spory
zasób tradycyjnej k u l t u r y ludowej. Początkowo była
ona dosyć w s t y d l i w i e u k r y w a n a , jednakże w trakcie
procesów integracyjnych zaczęła ujawniać się coraz
śmielej, tworząc grunt, na którym wyrastają nowe treści
k u l t u r o w e . Widoczne to jest głównie w dziedzinie zwy­
czajów i obrzędów l u d o w y c h wykazujących większą o d ­
porność wobec niwelujących postępów urbanizacji niż
np. zjawiska z zakresu k u l t u r y materialnej.
Dotychczas mało interesowano się t y m , co w zakre­
sie k u l t u r y tradycyjnej dzieje się u ludności przesied­
lonej na Ziemie Zachodnie i w j a k i e j mierze wykazuje
ona żywotność w nowych i t a k bardzo odmiennych od
dawnych w a r u n k a c h . Dlatego z dużym zadowoleniem
należy powitać inicjatywę Działu Etnograficznego M u ­
zeum Śląskiego we Wrocławiu, które do serii bardr.o
dobrze przygotowanych wystaw dodało ostatnio nową
pt. „Współczesna plastyka obrzędowa na w s i dolno­

śląskiej", będącą pierwszą z tego zakresu ekspozycją
zorganizowaną n a terenie Wrocławia.
Wystawa mieści się w czterech niedużych salach.
Pierwsza z nich poświęcona jest c y k l o w i zwyczajów
dorocznych począwszy od wiosennych poprzez letnie do
jesiennych (il. 1). Pewnym dodatkiem w t e j sali, mali)
zresztą uzasadnionym, są nieliczne r e k w i z y t y należące
dn obrzędów rodzinnych, którymi na wystawie jedynis
zamarkowano zwyczaje związane z weselem. Dalsze trzy
sale wypełnione są eksponatami odnoszącymi się do
obrzędów zimowych, związanych przede
wszystkim
z okresem świąt Bożego Narodzenia, od w i l i i do środy
popielcowej. Ta dysproporcja (1:3) w eksponowaniu
obrzędów wiosenno-letnio-jesiennych i zimowych spo­
wodowana była chyba t y m , że realizatorzy w y s t a w y
dysponowali nieporównanie większym zasobem r e k w i ­
zytów obrzędowych związanych ze zwyczajami zimo­
w y m i niż dotyczącymi innych pór r o k u .
Topienie „Marzanny" było niejako symbolem zakoń­
czenia zimy i p o w i t a n i a wiosny. T y m też zwyczajem
realizatorzy rozpoczynają pokaz r o k u obrzędowego. W y ­
eksponowano dwie różne „Marzanny" — jedną słomia­
ną, dzieło rąk dzieci z p o w i a t u zgorzeleckiego, drugą —

6*5

�3

II. 2. Szopka ze styropianu,
wyk. Władysław Łapa,
Wrocław. 11. 3. Szopka kulista, pow. Ząbkowice Śląskie.
II. 4. Szopka, pow. Kamienna
Góra. II. 5. Maska, pow.
Ząbkowice Śląskie.
2"

z białej m a t e r i i , wykonaną рггег osadnika z Rzeszow­
skiego.
Obok nich znajdują się wysokie palmy wielkanocne,
zrobione z wierzby, barwinka, bukszpanu, suchych t r a w
i kolorowych papierów przez przybyszów z różnych
stron Polski (np. z Krakowskiego, Rzeszowskiego czy
repatriantów z Polesia), oraz wiele palm wileńskich w y ­
konanych z nieśmiertelników, często bardzo barwnie
farbowanych, układanych ozdobnie, odznaczających się
wyjątkowym pięknem. I c h kolorystyczny w a l a - pod­
kreślają jeszcze siwaki, w których te palmy są umiesz­
czone.
Z wiosennymi zwyczajami silnie związane są p i s a n ­
k i , mające na wsi dolnośląskiej specjalne w a r u n k i nie
t y l k o bytowania, ale i rozwoju. Jest to dziś jedna
z żywszych gałęzi p l a s t y k i ludowej na tutejszym tere­
nie. Obok pisanek w y k o n a n y c h przez osadników z K r a ­
kowskiego (sic!) czy Rzeszowskiego znajdują się na w y ­
stawie pisanki zrobione przez repatriantów zza Bugs,
a nawet z rumuńskiej B u k o w i n y .
Ciekawe jest pieczywo obrzędowe związane ze świę­
tem Zwiastowania M a t k i Boskiej w dniu 25 marca. Są
to tzw. „busłowe łapy" (bocianie łapy) i „sierpy" r o ­
bione przez repatriantów z Polesia. Ofiarowują je r o ­
dzice s w y m dzieciom, przy czym „sierpy" dostają dziew­
częta, aby „dobrze pracowały" a chłopcy — „łapy bo­
cianie", aby b y l i płodni.

66

4

�5

'W niektórych wsiach dolnośląskich ?. okresem Wiel­
kanocy wiąże się zwyczaj ozdabiania izby pająkami ze
słomy i kolorowej bibuły, wieszanymi nad stołem. Przy­
kłady takich pająków znajdują się na wystawie.
Do letnich zwyczajów należy wicie wianków poświę­
canych w uktawę Bożego Ciała, które następnie zatyka
się w dach nad d r z w i a m i lub wiesza na ścianie, aby
w ten sposób uchremć domostwo przed burzami, poża­
r a m i i złymi duchami. Obok tych wianków na wystawie
znajduje się k i l k a bukietów /. ziół oraz kwiatów
z wetkniętymi j a m nami czy kolba k u k u r y d z y , której
uprawa coraz bardziej rozpowszechnia się na w s i dolno­
śląskiej, poświęcanych w dniu 15 sierpnia — na Matkę
Boską Zielną
Okres obrzędów letnich kończą dożynki. Wystawiono
k i l k a przykładów wieńców j a k : korony żniwne o czte­
rech lub ośmiu żeberkach, duże wieńce kopulaste ora*
płaskie koliste. Z tych ostatnich d w a są wyjątkowo pięk­
ne — jeden zrobiony z owsa, drugi z l n u , ozdobione
k o l o r o w y m i k w i a t a m i , wykonane przez repatriantów
z Polesia Akcentem kuiuiącym zwyczaje związane z l a ­
tem jest „przepiórka", zwana też „kozą" (jeśli wykonana
jest z żyta), symbol zakończenia żniw, pozostający nie­
kiedy na rżysku aż do jesiennych podorywek (il. 1).
C y k l zwyczajów dorocznych przerwany jest, j a k
wspomniano, eksponatami związanymi z weselem, gdyż
jak głosi napis: „Wesela wiejskie urządzane są n a j ­

częściej w okresie jesiennym...". Znajdujemy t u : rózri
weselne wykonane bądź z kolorowych kwiatów, pocho­
dzące z Jawiszowa pow. Kamienna Góra a zrobione
przez osadnika z pcw. Nowy Sącz, bądź z piór, pieczywo
weselne, czyli „korowaje". Na szczególną uwagę zasłu­
guje korowaj pięknie zdobiony wałeczkami z ciasta,
naklejonymi na wierzchu i przybrany dodatkowo zbo­
żem, sztucznymi k w i a t a m i itp., zrobiony przez r e p a t r i a n t kę z Polesia. Drugi, mniej „paradny", w y k o n a n y został
przez osndniczkę pochodzącą z Lubelskiego.
Окгеч zwyczajów zimowych zapoczątkowują na w y ­
stawie szopki. Zajmują one wąską salę, rodzaj korytarza,
a ustawione są na cokołach przy dłuższych ścianach sali.
Różnorodność f o r m jest duża. Obok najliczniej repre­
zentowanych na wystawie szopek trójwieżowych ( i l . 4)
spotykamy t u szopkę wyrzeźbioną г jednego kawałka
drewna przez repatrianta z Tarnopolskiego oraz szopkę
w formie k u l i wykonaną również przez osadnika z T a r ­
nopolskiego. Oblepiona jest ona kuioruwą bibułką.
Wewnątrz k u l i na kole obracanym korbką ustawione
są postacie, poruszające się dookoła żródla światła, znaj­
dującego się w samym środku k u l i . Kiedy światłu s&gt;Li;
pali, na powierzchni k u l i pojawiają się przesuwające
się w kolo cienie postaci (il. 3).
Szopki wieżowe są albo parterowe, albo d w u - , a na­
wet trójkondygnacjowe. Wykonane są z t e k t u r y albo
dykty bądź częściowo z drewna i t e k t u r y . Oblepione

67

�są k o l o r o w y m papierem l u b bibułą z bardzo małym
dodatkiem staniolu. Są one z reguły kukiełkowe a ze­
staw lalek szopkowych waha się w granicach od 10—20
postaci (11. 4). Kukiełki wykonane są zazwyczaj ręcznie
z drewna, często doskonałe w typie, co świadczy o zdol­
nościach rzeźbiarskich wytwórców. Najlepsze są zwykle
postacie Żydów, diabła, anioła, Heroda i śmierci.
Nowością jest zastosowanie przy budowie szopki n a j ­
nowocześniejszego sztucznego tworzywa, j a k i m jest sty­
ropian. Z tej białej p i a n k i zrobione są dwie szopki,
które nazwano „Pałacem Heroda" (il. 2). Są one w y ­
konane przez osadnika z Krakowskiego, zamieszkałego
obecnie w e Wrocławiu. Szopki te mają rzeczywiście
wygląd raczej b u d y n k u mieszkalnego — kamienicy k i l ­
kupiętrowej z ładnie rozwiązanym parterem-hallem,
w którym znajduje się sala tronowa Heroda. Zakończe­
nia wież zrobione są z żarówek elektrycznych pomalo­
wanych kolorowo.
Ciekawie rozwiązana jest na wystawie sala z obrzę­
d o w y m i maszkarami. Ściany pomalowane na granatowo
i nikłe światło wywołują wrażenie wieczoru czy gwiaź­
dzistej nocy, w czasie której po wsiach chodzą „Herody",
grupy kolędników z „kozą" l u b „turoniem". Zespół t a k i
zatrzymuje się pod domem i kolędując czeka na zapro­
szenie do wnętrza. Ten moment właśnie został przez
realizatorów wystawy uchwycony i wykorzystany w
ekspozycji (il. 6). Maszkary w postaci t u r o n i , kóz, „krów"
i t d . (il. 7, 8) umieszczone zostały za płotem, którego

ił. 6. Fragment
6

68

ekspozycji.

II. ?. Koza,

b r a m k a jest otwarta i wchodzi przez nią śmierć, anioł,
diabeł i Żyd.
Na przeciwległej ścianie znajduje się sześć różnej
wielkości gwiazd, prawie wszystkie sześciDpromienne,
zrobione z kolorowego papieru na drewnianych stela­
żach. Ozdobione są one w y c i n a n k a m i . Gwiazdy są prze­
ważnie dziełem osadników z Krakowskiego.
Umieszczony w pobliżu napis informuje, że: „Zwy­
czaj kolędowania z gwiazdą jest na w s i dolnośląskiej
p r a k t y k o w a n y przez osadników z Krakowskiego, Rze­
szowskiego oraz repatriantów z Polesia. Kolędnicy cho­
dzą z gwiazdą od domu do domu w okresie od św.
Szczepana do Trzech Króli, niekiedy w towarzystwie
Dsób przebranych w m a s k i (il. 5) t u r o n i a czy kozy".
Ostatnia sala jest pod względem ekspozycyjnym n a j ­
słabsza. Zgromadzono w niej na niezbyt dużej przestrze­
ni mnóstwo rekwizytów i maszkar związanych z obrzę­
dami świąt Bożego Narodzenia. Są t a m trzej rycerze
na koniach, dwie kobyłki z chłopcami, dziad w i g i l i j n y
i t d . Składa się to na całość mało przejrzystą i mało
zwartą, przytłaczającą ilością nagromadzonych ekspo­
natów, mających jednak dużą wartość etnograficzną.
Wystawę uzupełniają liczne fotogramy, wykonane
z niesłychanym smakiem artystycznym i doskonałe pod
względem technicznym. Do t a k i c h należy np. m a l o w a ­
nie pisanek, gdzie ogromnie sugestywnie została wydo-«
byta ręka malująca jajko. Czasem fotogram użyty jest
jako tło dla eksponatu, j a k np. przy „przepiórce", po­

pow. Trzebnica.

II. 8. Koza,

pow.

Wołów

�S

7

kazanej na „żywo" i zestawionej z fotogramem przed­
stawiającym tę samą przepiórkę na rozległym rżysku.
Pewne zastrzeżenia budzić może jedynie sposób w y ­
stawienia pisanek. Zostały one ułożone nie według tech­
nik czy wzorów, ale według zestawień kolorystycznych,
co stwarza mieszankę równie przypadkową j a k skład
ludności poszczególnych w s i dolnośląskich.
Wystawa, według słów autora wstępu do katalogu
dyr. dra Leszka I t m a n n a , miała jako podstawowy cel
pokazanie ludowej twórczości artystycznej Dolnego Ślą­
ska związanej z obrzędowością doroczną i zwyczajami
rodzinnymi. Cel ten zrealizowany został t y l k o częściowo
wobec znacznej przewagi eksponatów z zakresu zwy­
czajów dorocznych. Wystawa ukazała zdumiewające bo­
gactwo i żywotność, z jaką zwyczaje doroczne u t r z y ­
mują się na w s i dolnośląskiej.
Wydany z okazji wystawy przewodnik, opracowany
przez mgr M a r i e Golubkow, jest raczej
poszerzonym
komentarzem obejmującym całokształt obrzędów l u d o ­

Fot. Jan

wych na Dolnym Śląsku bez względu na to, czy były
one przez odpowiednie eksponaty reprezentowane na
wystawie. Słabą stroną katalogu są niezbyt precyzyjne
określenia miejsca pochodzenia osadników. Wyrażenie
z „Krakowskiego" może oznaczać zarówno całe w o j e ­
wództwo krakowskie, jak też teren zamieszkiwany przez
etnograficzne) grupę Krakowiaków. W rezultacie nie
wiemy, czy osadnik „z Krakowskiego" to chłop rzeczy­
wiście od K r a k o w a , czy podhalański Góral, względnie
Łemko z powiatu nowosądeckiego, a określeń t y p u „Kra­
kowskie", „Lubelskie", „Rzeszowskie" jest t a k w kata­
logu jak i na wystawie dużo.
Drobne uwagi krytyczne, jakie nasuwają się przy
zwiedzaniu wystawy i przeglądu „Przewodnika", nie
umniejszają w niczym zasług organizatorów, którzy
przygotowali wystawę dobrą i dali j e j interesującą opra­
wo plastyczną. Zebrane eksponaty, nie wyciągnięte z l a ­
musa muzealnego, lecz przywiezione bezpośrednio z te­
renu, zachwycają swoją świeżością i barwnością.

Swiderski.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10636" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10614">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ba3b19536b132b8c2c3c625e7b278b17.pdf</src>
        <authentication>40d32c75679d145eca940490c0efd307</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126734">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1928</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126735">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126736">
                <text>Lévi-Strauss, Claude, (1908- )</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126737">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1789</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126738">
                <text>Sztukmistrz z Wersalu, czyli o sztuce i kulturze / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126739">
                <text>LUD 1987 t.71,s.81-96</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126740">
                <text>Piątkowska, Krystyna ; Piątkowski, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126741">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126742">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126743">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126744">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126745">
                <text>Lud, t. 71, 1987

KRYSTYNA

PIĄTKOWSKA,

Uniwersytet

Łódzki i UMK w Toruniu

KRZYSZTOF

PIĄTKOWSKI

SZTUKMISTRZ Z WERSALU, CZYLI O SZTUCE W KULTURZE.
INSPIRACJE LEVI-STRAUSSOWSKIE

Wybitne osobowości można określać metaforycznie; tym bardziej
uczonego, który swoją myśl prezentuje raz na sposób poety, to znów
przyjmuje postawę kompozytora. I nie chodzi tylko o pełną refleksji
i artyzmu książkę Smutek tropików, lecz ogólniej: o styl wykładu i styl
myślenia.
Claude Levi-Strauss do charakteru i formy treści starannie dobiera
odpowiednią oprawę: wieloznaczne w kompozycji obwoluty książek, wyszukane ilustracje, metaforyczne tytuły. Można pomyśleć, że przygotowuje czytelnika do odbioru dzieła zarówno naukowego jak i artystycznego. Taki synkretyczny komunikat (o cechach "mitologicznych") sam
w sobie może być wartością kulturową - nic dziwnego, że potrafi emocjonalnie oddziaływać na odbiorcę.
Być może to właśnie - oprócz, oczywiście, niewątpliwych walorów
myślowych, poznawczych i prekursorskich jego dzieł - przyczyniło się
do ugruntowania ogromnej sławy uczonego, nieporównywalnej z innymi
etnologami. Pokażny dorobek twórczy autora Antropologii strukturalnej
obrósł w niemal niezliczoną ilość opracowań krytycznych, zmierzył się
z okazałym zestawem zarzutów 1. Abstrahując nawet od konkretności
tych zarzutów, trudno oprzeć się wrażeniu, że zbyt często koncepcje
Levi-Straussa napotykają mur krytyki w etnologii; powoduje to chyba
swoistą "krytyczną fiksację" także u etnografów, którzy dobrze tego autora nie znają.

Podejmując dialog z Levi-Straussem trzeba mieć świadomość, na
jakich podstawach teoretycznych została ufundowana jego metoda strukI Kwerenda
światowych czasopism etnol&lt;Jgicznych &lt;pokazuje, iż trudno znaleźć
tytuł, w którym brakowałoby
opracowań
krytycznych
'Czy prezentujących
myśl
Levi-Straussa. Za Iprzy!kład niech jednak posłużą dwa krytyczne angiojęzyczne opracowania książkowe: Hayes E. N., Hayes T. (eds.), Claude Levi-Strauss.
The Anthropologist as Hero. Cambridge,
Mass., 1970; E. Leacn, Levi-Strauss,
Warszawa 1973.

fi

"Lud"

-

t. 71

�82

Krystyna

Piątkowska,

Krzysztof

Piątkowski

turalna, jaki był krąg inspiracji intelektualnych, wzorów badawczych 2.
Trudno akceptować trywialne opinie w rodzaju tej: "strukturalna antropologia Levi-Straussa to eklektyczna wersja myśli Rousseau, Kanta,
Hegla, Marksa, Durkheima, Freuda i wielu innych" 3. Tak powstają potoczne "mity" o strukturalizmie (jeśli przyjąć za E. Mieletyńskim, że
mit sprowadza istotę rzeczy do jej genezy).
Należy zdawać sobie sprawę z ewolucji koncepcji Levi ~ Straussa
z lat 40-tych i 50-tych; zwłaszcza widoczne jest to np. w analizach systemów pokrewieństwa. Pod koniec lat pięćdziesiątych centrum zainteresowań lingwistyki zaczyna się przemieszczać z badań nad systemami
fonemów -- w stronę studiów nad transformacjami znaczell językowych,
ich generowaniem _. i ku semantyce: systemom znaczeń jc:zykowych
i ich konstytucji w tekstach. Równocześnie procedury opisu dystrybucji elementów w systemie zastępowane są próbami sformalizowanych
" W rozmaitych opracowaniach
słusznie wskazuje się na inspiracje koncepcjami E. Durkheima, M. Maussa, F. de Saussure'a, M. Trubieckiego, R. Jakobsona
i Praskiej szkoły językoznawczej. Zob. np. W. Burszta, Implzkacje
metodologiczne
krytyki
koncepcji
Claude Levi-Straussa,
"Lud" 1980, t 164, s. 107 - UD. Sam LeviStrauss podkreśla swoje fascynacje' psychoanalizą Freuda, surrealizmem, Marksem,
Kantem, Rousseau; można mówić o wpływlie (modnym w 40 latach) matematyki na
humanistylkę -- widać to zwłaszcza w Les structures
elementUlres
de la parente i nie zapominać o klasykach etnologii, zwłaszcza J.G. Frazerze i F. Boasie. Warto
jednak wskazać także na prace badaczy" które niewątpl:iwie wpłynęły na kształt
analiz Levi-Straussa.
Oczywiście E. Durkheima ,i M. Maussa O niektórych
formach
klasyfckacji,
uważane za prestruktura1ną
analizę; pracę sinologa M. Graneta La
pensee chinoise, Paris 1934, o starochińskiej
myśli, gdzie wyodrębnione semiotyczne
struktury ukazane sa, w etnograficznym kontekśoie; nicIktóre prace A. Hocarta, próbujące wprowadzać metody opisu mitologicznych i społecznych struktur w terminach opozycji binarnych
(nb. podobne analizy niezależnie i wcześniej od Le'li-Straussa prowadził radziecki badacz A. M. Zołotariew
D1!alnaja organizacja
pierwobytnych
narodow
i proischożdienie
dualisticzeskich
kosmogomj,
1941);
analizy
amerykail.sk,iego badacza F. H. Cushinga o plemieniu Zuni, w którym dlugo przebywał, a zwłasz'CZa s,j,edmioczłonowy model struktury mitologii i Jego wyjaśnienie
poprzez odniesienie do życia społecznego plemienia (dał podstawy budowy etno:ogicznych modeli); wpływ wywarły też analizy mitologiczne G. Dumezila i H. Gregoire'a; nie można zapominać ,także o Ecole Libre des Hautes Etudes przy New
School for Social Research w Nowym Jorku w czasie wojny ,i osobitych spotkaniach z R. Jakobsonem (,koncepcja opozycji binarnych w fonologii, potem morIologiii i slkładni), a także z E. Cassirerem i jego koncepcją neokantowskiego
symbolizmu; niektórzy twierdzą, że poprzez Jakobsona, Levi-Strauss zapoznał się z pr&lt;l'::ą
W. J., Proppa, w tym cZ&lt;ls,ie powstaje też kapitalna praca M. Bachtina o F. Rabclais'em. Zob. \V. W. Iwanow, C. Levi-Strauss
i strllkturnaja
tieoria etnografii,
[w:]
C. Levi-Strauss,
Strukturnaja
antropologia,
Moskwa 1983, s. 413 - 417.
3 B. Scholte,
Epistemic
paradigms;
some problems in cross-cultiiral
research on
social anthropological
historyand
theory, w: E. T. Hayes (cd.) CJClude L6vi-Strauss,
The Anthropologist
as Hero, op. cit., s. 120.

�SZTUKMISTRZ

Z WERSALU

83

OplSOWtransformacji i generacji znaczeń, a także - reguł semantycznych, oddających różne intuicje badawcze swoich autorów.
Pewną ewolucję, niezupełnie może adekwatną do lingwistyki, przeszedł także Levi -- Strauss. Cztery tomy Mythologiques,
dwa tomy La
voie des masques i tom pisanych w międzyczasie artykułów teoretycznych Anthropologie
structurale deux 4 różnią się pod względem metodologicznym od prac wcześniejszych.
W Mythologiąues
I. Le cm et le cuit autor analizuje mit bdian południowoamerykailskich horOLo o bohaterze, ktć'ry dostawszy się do usytuowanego n~l mitologicznym drzewie gniazda orląt, otrzymał od orła
(w innych mitach jaguara) środki do wzniecania ognia. Levi-Strauss pokazuje, że inne mity ościennych plemion można potraktować jako transformacje tego podstawowego o indiańskim Prometeuszu. Metoda analizy
pozwala na podstawie struktury
pra-mitu
generować transformujące
struktury innych mitów (podobnie jak w transforrnacyjno--generatywnej gramatyce). W pracy 1VIythologiques II. Du miel aux cendres wychodzi od podstawowej opozycji tytoń (tabaka - miód, opierając się
o dane z języków europejskich (francuskiego) --.:...łączy z tytoniem wyobrażenia o czymś głupim (w polskim - ciemny jak tabaka), a z miodem o czymś dobrym (w polskim - dobry jak miód). Następnie przenosi swe rozważania na mitologie amerykańskie, widząc w tej podstawowej opozycji przejawianie się pewnych uniwersalnych cech kulturowych. W tomach 1VIythologiques III. L'Origine des manieres de table
i 1VIythologiques IV. L'homme nu Levi-Strauss prezentuje z kloIei metodę badania transformacji jednych mitów w inne - w mitologiach tym
razem Indian północnoamerykańskich.
Prezentując
wzorowo metodę
analizy odnalazł w mitologii Ameryki Północnej mit o bohaterze i gnieź(zie orłów, o tej samej strukturze co brazylijski. Badacz widzi VI tym
przEjaw ogólniejszej zasady o przetrwaniu enklaw naj starszych mitów
powiązanych systemem odniesień zna'czą'cych (notabene jest to niebanalny przyczynek do hipotez na temat rozchodzenia się pra-kultur, tym
b;:rc17icj, że podobne mity odkryto w zachodniej Syberii, m. in. u Ugrów; koresponduje to także ze współczesnymi badaniami językoznawczymi nad genetycznym pokrewieństwem języków amerykańskich Indian).
W ostatnim tomie L'homme nu Levi-Strauss wydobywa także podstawo-

I. Le cru et Ie cldt, Paris 1964; Mythologi1966; Mythologiqlles
III. L'Origine
des man~eres de table, Paris 1968; Mythologiques
IV. L'homme
nn, Paris 1971; La voie des
masqlles, 1, 2, Geneve 1975 (polski ;przekład opal'ty na wydaniu skróconym z 1979 r.
- Droui masek, Łódź. 1985); Anthropologie
structurale
deux, Paris 1973 (przekład
anglojqzyczny - StruJl!ral
Anthropology
volume
2, Penguin Books 1978).
&lt;I

C. U~v,i-Strauss,

Mythologiques

ques II. Dn m~el a'/lX cenrires,

I·

Paris

�84

Krystyna

Piątkowska,

Krzysztof

Piątkowski

we inwarianty objawiające się przy strukturalnych transformacjach mitów.
Natomiast w Drogach masek, śledząc mity północnoamerykańskich
Indian o naturalnym pochodzeniu miedzi (wyobrażanej pod postacią słonea lub błyszczącej jadowitej ryby), odkrywa "przy okazji" analizy, iż
miedź rzucano w ognisko, co pozwala mu udowodnić tezę o wytopie miedzi w epoce prekolumbijskiej (dotychczas uważano, że taki fakt nie miał
miejsca) - technikę wytopu rekonstruuje
na podstawie tych mitów.
Pisze, że mity nie mogą się interpretować same w sobie, jako obiekty izolowane. "Mit nie ujawnia sensu rozpatrywany wyłącznie z punktu widzenia semantyki, sens ten zyskuje dopiero poprzez umiejscowienie go
w grupie jego transformacji (... ). Każdy mit pozostałby niezrozumiały,
gdyby nie można go było przeciwstawić innym wersjom tego samego
mitu lub też mitom na pozór różnym: tak samo jak każdą sekwencję mityczną należy zestawiać z innymi sekwencjami tego samego albo odmiennego mitu, przede wszystkim takimi, których podstawa logiczna
i konkretna zawartość treściowa, rozpatrywane w naj drobniejszych szczegółach, wydają się stanowić jej odwrotność" 5. Chyba w tych z konieczności bardzo skrótowych omówieniach rysuje się metoda badań Levi-Straussa, dość wyraźnie różniąca się od postępowania badawczego prezentowanego przez niego we wcześniejszych pracach. Mythologiqlles
wprowadza pewną rewolucję w etnologii (nauce), ponieważ zmienia zasady naukowej procedury: "wypuszcza naukę z klatki faktów", najpierw
uogólniając, później porównując fakty (rekonstruując znaczące struktury i transformacje, posługując się metaforą i analogią); otwiera zatem
nową perspektywę poznawczą 6.
C. Levi-Straussopublikował
o sztuce niewiele studiów, kilka wcześniejszych opracowań porównawczych 7, jednak ciekawsze i bardziej inspirujące wydają się nam jego refleksje na ten temat rozproszone w nowszych książkach, czy zaprezentowane w wywiadach 8.
C. Levi-Strauss, Drogi ... , op. cit., s. 10, 35.
Zob. J. 1. Prattis, Sciences, ideology and false demons, "American Anthropologist", vol. 72, 1974, nr 5. s. 1324.
7 C. Levi-Strauss,
Rozdwojenie
przerstawienia
o sztukach Azji i Ameryki, (w:)
Antropologia
strukturalna,
Warszawa 1970, s. 329 - 356; Wąż o ciele wypełnionym
rybami,
tamż·e, s. 357 - 362; L'art de dechiffrer
les symboles, "Diog€me", 1954, nr 5.
8 Np.
fragmenty
niektórych
artykułów
z Anthropologie
structurale
deux
(z prze1kł. ang. rozdz. The Scope of Anthropology,
s. 11 - 13; Answers to Some Investigation);
Drogi masek, gdzie m. in. istotnym
problemem jest wzajemna przekładność mitu i sztuki; G. Charbonnier, Rozmowy z Claude Levi-Stranssem,
Warszawa 1968.
5

6

�SZTUKMISTRZ

Z WERSALU

85

Zanim przejdziemy do naszych inspiracji Levi-Straussowską myślą
o sztuce, zatrzymajmy się jeszcze przy trzech zagadnieniach: sporze
U. Eco z ortodoksyjnym strukturalizmem w kontekście sztuki, współczesnym paradygmacie pojęć estetycznych oraz problemie podmiotu
w koncepcjach strukturalnych.
Znany strukturalista U. Eco w książ·ce Dzieło otwarte 9 (1962) przeciwstawił swoją koncepcję otwartego dzieła sztuki - rozumieniu strukturalistycznemu, które nadawało dzielu charakter stałej, ograniczonej,
zamknięt~j struktury. Jak pamiętamy z wcześniejszych analiz Levi-Straussa - badany był wewnętrzny porządek elementów i i:;h wzajemne
stosunki w strukturze. Można powiedzieć, że wewnętrzna dyferencjacja
sensów takiego dzieła - była następstwem owego zamknięcia całości. Już
jednak estetyk J. Mukai-owsky, przedstawiciel Praskiego Koła Lingwistycznego zauważył, że stosunki między elementami dzieła sztuki są swoiste i dialektyczne, a więc "nie mogą być dedukowane z pojęcia całości,
całość nie jest nią prior, lecz posterior, więc ich konstatowanie nie jest
kwestią oderwanej spekulacji, lecz empirii" 10. Jego zdaniem stałe
w dziele sztuki są zespoły składników struktury, a przemianom podlegają stosunki między nimi. "W przebiegu czasu struktura zachowuje tożsamość, podczas gdy jej wewnętrzny porządek, współzależność elementów, nieustannie się zmienia. W swych wzajemnych stosunkach poszczególne składniki starają się uzyskać przewagę, każdy z nich objawia dążność do utwierdzenia się kosztem innych; slowem: hierarchia, wzajemna
podrzędność i nadrzędność składników (nie będąca niczym innym jak
objawem wewnętrznej jedności dzieła) znajduje się w stanie ciągłych
przeobrażeń. Te zaś składniki, które chwilowo wybijają się na plan pierwc;zy, mają decydujące znaczenie dla ogólnego sensu struktury artystycznej, który zmienia się w wyniku każdorazowego ich przegrupowania" 1\. A zatem struktura sensów dzieła zachowuje swoją tożsamość, nawet w obliczu różnych interpretacji.
Jednak ten trop bywał w analizach strukturalnych zarzucany, a kierowano się ku segmentacji ciągłego komunikatu na jednostki dyskretne.
Zabieg ten przeprowadzono dość dowolnie. Zresztą sam Levi-Strauss dawtił tylko ogólne wskazówki: jednostki takie "nie mogą być przyrównywane ani do fonemów, ani do morfemów, ani do semantemów", trzeba
ich szukać na innym poziomie, postępując "przez przybliżenia, próby
9 U. Eco, Dzieło
otwarte.
Forma i nieokreśloność
w poetykach
współczesnych,
Warszawa 1973.
10 Mukarovsky,
O ideologii czechosłowackiej
teorii sztuki, (w:] Współczesna teoria badań literackich
za granicą, t. 2, Kraków .1972, s. !t.
11 Mukarovsky,
Wśród znaków i struktur,
Warszawa '11970,s. 26.

�86

Krystyna

Piqtkowska,

Krzysztof

Piqtkowski

i błędy kierując się zasadami, stanowiącymi podstawę analizy strukturalnej w jej wszelkich postaciach: ekonomii tłumaczenia; jedności rozwiązania; możliwości odtworzenia całości wychodząc od części i przewidzenia dalszych kroków wychodząc od danych, które się już posiada" l~.
W konsekwencji w tym samym materiale analitycznym różnie wyodrębniano elementy nieciągłe; efekty analiz były też różne - brakowało kryteriów, który sposób analizy i jej rezultat jest właściwy. Niektórzy proponowali doskonalenie metody, dopuszczającej niebezpieczny margines
dowolności i nie zapewniającej wiarygodności otrzymanych wyników 13.
U. Eco twierdzi, że strukturalizm
nie dostrzega istoty dzieła sztuki,
"rości sobie pretensję do analizy form znaczących pomijając zmienną
grę znaczel1, jakie się w nich zbiegają, (... ) pretenduje do analizy i opisu dzieła sztuki jako «kryształu», jako czystej struktury znaczącej, pomijając historię jego różnych interpretacji" 14. Strukturalne
założenie
o zamkniętym charakterze dzieła sztuki, zdaniem Eco, nie sprawdza sic:
- dlatego proponuje on przyjęcie jego otwartego charakteru. To otwarcie rozumie jako fundamentalną wieloznaczność przekazu artystycznego,
jako trwałą cechę każdego dzieła w każdym czasie. Poj(;cie "dzieła otwartego" nie jest kategorią krytyczną, a raczej hipotetycznyn1 modelem, pozwalającym ukazywać kierunek rozwoju sztuki. "Fakt, że myślimy o dziele otwartym jako o pewnym modelu, oznacza, że uważamy za możliwe
wyodrębnić VI różnych sposobach działania wSlJólnq tendencję operacyjną, zmierzającą do tworzenia dzieł, w których -- z punktu widzenia odbiorców - odkrywamy podobieństwa strukturalne" 15. Konstrukcja tn
zakłada pewną koncepcję odbioru, gdzie jest miejsce na aktywną interpretację, przeżycie i "dopełnienie" dzieła sztuki przez odbiorcę. "Otwarcie jest [... J warunkiem wszelkiego przeżycia estetycznego, a każda forma dająca się percypować, o ile ma wartość estetyczną, jest «otwarta».
I to :nawet w przypadku, kiedy artysta zamierza przekazać nam nie wieloznaczny, ale jednoznaczny komunikat. [... J Wartość estetyczna dzieła
jest tym większa, im bogatsze są możliwości jego interpretacji, [... 1 im
więcej aspektów ukazuje odbiorcy, nie tracąc zarazem własnej tożsamości" 16. Zatem zmieniające się tzw. kody odbiorcze za każdym razem
współkonstytuują
dzieła sztuki, stwarzają możliwość różnych interpretacj i - trafnie można określić "dzieło otwarte" jaklo, "metaforę epistemo12 C. Levi-strauss,
Antropologia
strukturalna,
Warszawa 1970, s. 290 - 291.
u T. Todorow" Kategorie opowiadania
Uterackiego,
"PamiętniJk Literacki", 1968,
nr 4, s. 301. Por. także: G. S z t a b i ń s k i, Koncepcja "dzieła otwartego"
Umberto
Eco a problem wartości, "Studia Estetyczne", t. 17, 1980, s. 291 - 312.
Ił U. Eco, op. cit., s. 14.
,. Ibidem, s. 9 - 110.
11 Tamże, s. 83 - 84., 26.

�SZTUKMISTRZ

Z WERSALU

87

logiczną". Z takiego punktu widzenia ma rację Eco, kiedy uważa, że Levi-Strauss
i Jakobson analizując
Les chats Baudelaire'a
nie ukazują
struktury,
która istnieje poza interpretacjami
subiektywnymi
i historycznymi, lecz "dokonują takiej jej interpretacji,
jaka możliwa jest dopiero dzisiaj, w świetle osiągnięć kulturalnych
naszego wieku" 17.
Autor Dzieła oLwarLego pokazał braki ortodoksyjnej
analizy strukturalnej w odniesieniu do sztuki. Sam jednak nie zarzucił terminologii
"strukturalistycznej".
Używa jako synonimu formy dzieła otwartego terminu "struktura",
która "jest formą nie jako przedmiot konkretny,
ale
system relacji zachodzących między różnymi płaszczyznami
dzieła (semantyczną,
syntaktyczną,
fizyczną, emotywną;
płaszczyzną
tematów
i sferą treści. ideologicznych;
płaszczyzną
związków
strukturalnych
i struktul'&lt;1 reakcji odbiorcy itd.)". Sprowadza "formę do systemu relacji po to, ażeby wydobyć to, co ogólne i znamienne w owyrn systemie rebCJi, ażeby wykazać, że każdy przedmiot ma pewną «strukturę»,
która
go łączy z innymi przedmiotami.
Mamy tu do czynienia jak gdyby ze
stopniowym procesem oczyszczania dzieła z tego, co nie stanowi jego
koś&lt;:::::astrukturalnego,
a następnie wydobycia z nieg,o tych związków,
któn~ ~;;1wspólne innym kośćcom" 18.
Niewątpliwie brakiem wczesnych analiz strukturalnych
było arbitralne poszukiwanie cech dystynktywnych,
przy czym trzymano się koncepcji zamkni(~tej struktury
dzieła sztuki. Przytaczana
opinia J. Muk~'i·ovskY'ego w;wia&lt;.iomila nam, że zamkniętość struktury
nie musi pozbawiać analizy "wrażliwości" na zmienne relacje element6w niosących
znaczenia w strukturze, czy relatywizacji
historyczno-kulturowych
dziel
sztuki.
U. Eco jest bardziej elastyczny. Porzucając koncepcję struktury
zanlkniętej, utrzymuje
w niej jednak relacje strukturalne,
wprawdzie nie
na poziomie elementarnych
cech dystynktywnych,
lecz raczej różnych
płaszczyzn organizujących treści semantyczne w dziele. "Dzieło otwarte"
implikuje konieczność interpretującego
odbiorcy. "Struktura
dzieła otwartego nie jest szczególną strukturą rozmaitych dzieł, ale ogólnym modelem (... ), który obejmuje[ ... l grupę dzieł pozostających
w określonym
stosunku percepcyjnym
z ich odbiorcami" 19. Wprowadzając
indywidualnego odbiorcę, Eco "ustawia" go wobec przedmiotu estetycznego, który
pobudza jego wrażliwość estetyczną, powoduje określone przeżycia i kanalizujeaktywność
(to stanowisko mieści się w tradycyjnym
paradygmacie dwudziestowiecznej
estetyki.). Jednocześnie
takim odbiorcą jest
11

IS
19

Ibidem, s. 14.
Ibidem, s. 13.
Ibidem, s. 13 - 14.

�88

Krystyna

Piątkowska,

Krzysztof

Piqtkowski

badacz dzieła sztuki, który z jednej strony aktywnie percypuje stojący
przed nim przedmiot estetyczny, a z drugiej - jakby z dystansu - analizuje relacje między płaszczyznami znaczącymi struktury dzieła. Eco
dotyka w tym punkcie problemu podmiotowości w analizie strukturalnej.
O tym pomówimy w dalszej części naszego wywodu.
W estetyce filozoficznej dominujący paradygmat tworzą pJdstawowe
kategorie: przeżycie estetyczne, dzieło sztuki, twórca i odbiorca. Zakłada
on perspektywę teoretyczną, która ukazuje odbiorcze obcowanie z dziełem sztuki w kontekście problematyki teoriopoznawczej, a wi(~c np. analizując przeżycie estetyczne wychodzi się od procesu indywidualnej percepcji dzieła, rozumianego tutaj jako gotowy, stojący przed odbiorcą
przedmiot 20. Vi paradygmacie tym kluczowe pojęcie stanowi podmiot
przeżyć estetycznych, rozumiany automatycznie, abstrakcyjnie i ahistorycznie. Taki podmiot - wyposażony w pewne kompetencje estetyczne
- postrzega więc i percypuje przedmiot artystyczny ukształtowany przez
twórcę. Tożsamość dzieła sztuki jest tutaj identyfikowana z tożsamością pewnego przedmiotu. Niewątpliwie podstawa takiego rozumienia -przeciwstawienia podmiotu jako czystej świadomości i bytu zewnętrznego, obiektywnego i substancjalnego - znajduje się u Kartezjusza (koncepcja cogito). Ten sposób myślenia dominuje także we współczesnej filozofii - mimo krytyki przeprowadzonej na różnych płaszczyznach, np.
przez Kanta, Marksa, Freuda czy HusserIa 21. W estetyce owe tendencje
wzmocnione zostały jeszcze przez tradycję filozofii niemieckiej 22.
Krytykę tak ustawionej opozycji można znaleźć m. in. w metodologii
strukturalnej, gdzie próbuje się wykazywać, iż relacja podmiotu i przedmiotu nie musi być pierwotna i absolutna, lecz może być tworzona
w różny sposób i może zależeć od wcześniejszych od niej, nieuświadamianych założeń. Strukturaliści
zgadzają się, iż zachowania estetyczne
(kulturowe) mają charakter znaczący, a dzieło sztuki nie jest przedmiotem, tylko strukturą znaczącą. Przyjmują symboliczny charakter sztuki
(w sensie neokantowskim) 23, odnoszą procedury analityczne do ponadindywidualnych aspektów obcowania ze sztuką. Przez skierowanie badań
na struktury nieuświadamiane, zostaje zakwestionowana opozycja między bezpośredniością postrzegania, a zapośredniczonym charakterem procesów znakowych.
20

Zob. K. Rosner,

dygmatu

pojęć

Udział

estetycznych,

semiotyki

"Studia

s. 337.
Por. niektóre raz. K. Sauerand,
niemieckiej,
Warszawa 1936
23 E. Cassirer,
Esej o człowieku.
rozdz. Sztuka.
21
22

dumdziestowiecznej

Semiotyczne",

w

pr,zemiani.e

para-

t. 14 - 15, 1936, s. 335.

Ibidem,

Od

Dilthey'a

Wstęp

do

do

filozofii

Adorna.
kultury,

Studia

z estetyki

Warszawa

1977.

�SZTUKMISTRZ

Z WERSALU

89

Wyjście z charakteryzowanego wyżej paradygmatu myślenia polega
m. in. na przyjęciu kulturowej relatywizacji znaczeń. Levi-Strauss powiada, że analizując jakieś fakty kulturowe (np. mity, sztukę itp.) nigdy
nie docieramy do ich sensu. O tym co znaczy dacny fakt, decyduje stosunek, w jakim pozostaje on do innych znaczeń w innych płaszczyznach.
W strukturalnie ujętym problemie sensu "chodzi zawsze o odnalezienie
w innym porządku formalnym równoważnika w odniesieniu do tego, co
staramy się sprecyzować. (... ) W ostatecznej analizie bowiem znaczenie
wynika z zestawienia wszystkich owych równoważności" 24.
W stosunku do sztuki taka perspektywa oddala - jako płaszczyznę
odniesienia analizy - dzieło i jego funkcje znakowe, wprowadzając na
to miejsce system kultury, który kształtuje sensy swoich wytworów.
Dzieło sztuki jako struktura znacząca zachowuje tożsamość funkcji i znaczenia w odniesieniu do podsystemu kultury (jakim jest sztuka), a ten
z kolei w odniesieniu do systemu konkretnej kultury.
Systemowe rozumienie kultury implikuje inne rozumienie tożsamości dzieła sztuki, jest ona związana ze znaczeniem, a więc tożsamość dzieła sztuki jest tożsamością wewnątrzkulturową, a nie bytową. "Dla struktura listów elementarna artykulacja świata, tj. rozróżnienie poszczególnych przedmiotów, ich barw i kształtów, oznacza nakładanie na doznania
zewnętrzne sieci nieciągłości czy kategorii. Są to te same kategorie, n:.1
których fundują się systemy językowe i kulturowe, semiotyczne. Na
gruncie tego stanowiska znika więc różnica między teorią poznania, teorią języka i teorią kultury. Ta współczesna «semiotyczna» wersja kantyzmu nadaje swym kategoriom bardzo szeroką interpretację. Na nich
jako na pewnych specyficznie ludzkich, gatunkowych zdolnościach do
artykułowania świata fundują się kultury - zróżnicowane historycznie
i złojone z wielu podsystemów struktury semiotyczne, które obejmuj!:!
swym zasięgiem i nadają znaczenie wszelkim społecznym zachowaniom
ludzi. (... ) Tak więc przyjęcie, że relacja między podmiotem a przedmiotem jest konstytuowana przez system danej kultury, oznacza uspołecznienie tej relacji. Oznacza przyjęcie, że sposób, w jaki podmiot rozumie siebie oraz kategoryzuje świat zewnętrzny w dowolnej sferze swej
aktywności -- poznawczej, religijnej, estetycznej, praktycznej - zdeterminowany jo::-.tprzez system określonej historycznie kultury i odpowiednich jej podsystemów" 2ii.
Niektórzy badaoze zarzucają Levi-Straussowi, że w jego strukturaliźmie podmiotowość zostaje za'negowana. Europejska myśl pozostaje pod
24

Kantysta bez "podmiotu",

"Lit€ratura", 1986, nr 3, s. 6l.
2S K. ROSlller, op. cit., s. 340.

bez "ego". Rozmowa z Claudem L&lt;~vi-Straussem,

�90

Krystyna

Piątkowska,

Krzysztof

Piątkowski

wpływem filozofów afirmujących ludzki podmiot jako ogniskową rozumienia świata 26. Autor Myśli nieoswojonej
ripostuje: "Byłoby wiele do
powiedzenia na temat owej rzekomej totalizującej ciągłości «ja&gt;" który:
my uważamy raczej za złudzenie podtrzymywane przez wymogi życia
społecznego - a zatem za odzwierciedlenie zewnętrzności na wewnętEności - niż za przedmiot niewątpliwego doświadczenia" 2i. P. Ricoeur
sugeruje, że metoda strukturalna w ślad za lingwistyką rzuca wyzwanie
filozofii podmiotu. "Polega ono na tym, że pojęcie znaczenia umieszczone zostało w innym polu, niż pole intencjonalnych skierowań podmiotu" 28. Można przyjąć, że "jest zatem do pomyślenia coś takiego jak świadomość bez ego. (... ) Toteż akt narodzin świadomości, jako różnicy w stosunku do natury, czy też, mówiąc za Levi-Straussem, poji:\\Nienie si(~ jc;zyka, w którym «cały świat za jednym zamachem stał się znaczący», nie
vv'Jmaga podmiotu, choć wymaga świadomości jako pola cogitationes . .Nie
ma nic zdumiewającego w tej filozoficzn(~j konkluzji: pon:ądek semiologiczny jest z definicji systemem bez podmiotu" 29. W takim kontekście
myślowym Levi-Strauss zasługuje na określenie "kantysta bez ego". Nie
m8 potrzeby 'N jego koncepcji sprowadzać podmiotu do ohiek1ywnc j
:-:truktury języka 3&lt;1, którego analiza badałaby nie znaczenia, IcC! struKtury tego języka (aspekt syntaktyczny), co byłoby oderw,mc od sensu. Inne jest rozumienie sensów przy "nastawieniu podmiotowym", a inna ich analiza wobec przyjęcia perspektywy systemowej. Pięknie i mec'lforycznie ukazuje tq r6żnicę wymiana zdał'l między Ricoeurem i Levi-Straussem. Rieoepr: "Jeśli znaczenie, które chwytam nie zwiększa mego rozumienia siebie lub rzeczy, nie zasługuje na to, by nazwać je znaczeniem. Cóż to jest sens lub nonsens, jeśli nie są to epizody w świadomości historii, która jest nie tylko i po prostu subiektywnością kultury
przyglądającej się innej kulturze, lecz rzeczywistym stadium refleksji,
która próbuje zrozumieć wszystko? Innymi słowy: tym, co znaczące, są
rozmaite dyskursy, to, co zostało powiedziane, a nie syntetyczne uporządkowania wykryte przez zewnętrznego obserwatora. Sądzę, że aby
uprawiać naukę. nie powinniśmy ograniczać się do obserwowania takich
uporządkowań i przyglądać się im z zewnątrz. Tym samym jednak nie
możemy uniknąć wejścia w hermeneutyczny
krąg, jak to nazywam,
który czyni mnie samego jednym z segmentów rzeczywistej treści znajc

M. A. Krą p i e c, F'ilozoficzne implikacje
strukturalizm
n na terenie antro"Znak", 1971, nr 20~, s. 565.
21 C. Levi-Strauss,
Myśl nieoswojona,
Warszawa 1969, s. 385.
28 P. Ricoeur,
Egzystencja
i hermeneutyka.
Rozprawy
o metodzie, Warszawa
1985, s. 258.
29 Ibidem,
s. 268.
10 M. A. Krąpiec,
op. cit., s. 569 - 570.
26

pologii,

�SZTUKMISTRZ

91

Z WERSALU

dującej swą interpretację za moim własnym pośrednictwem. Jeśli znaczenie nie jest segmentem rozumienia samego siebie, to zaiste nie wiem
czym ono jest". Levi-Strauss odpowiada: "Wydaje mi się, że wiąże pan
pojęcie dyskursu z pojęciem osoby. Ale czym są mity w historii społeczeństwa? Stanowią one dyskursy społeczne, dyskursy, które nie mają
osobniczego przekaźnika. Są to dyskursy, które powinny być badane
w ten sam sposób, w jaki lingwistyka bada nieznany język, starając
s~ę ujawnić jego gramatykc;, a nie troszcząc się o to, kto powiedział to,
co zostało powiedziane. Co rozumiem przez znaczenie? .Jest to aromat
chwytany przez świadomość, kiedy smakuje ona kombinacje elementów,
z których żaden z osobna wzięty aromatu tego nie ofiaruje" 31.
C. L~'vi-Strauss omawiając twórczość m. in. swego wielkiego poprzednika - Marcela Maussa - nie ograniczał się tylko do literalnej analizy tekstów. Jak sam pisał, dokonywał wycieczek aż do "naj dalszych
granic myśl IvIaussa, ił może nawet poza nie" 32. Tak już jest w przypadku wybitnych uczonych, iż horyzont ich refleksji odsuwa się od nas
coraz dalej -- im wic:cej o nich wiemy, im bardziej zafascynowani jesteśmy ich koncepcjami. Jakieś zdanie, czasem luźna uwaga - mogą
okazać się bardzo ważne, inspirujące. Przy\vilej mIstrzów stanowi transgresja, której dokonują oni sami, i której musimy się poddać obcujćlc
z ich twórczością. Dowodem na to były zaprezentowane w poprzednim
fragmencie artykułu teoretyczne rozważania dotyczące m. in. paradygmatu tradycyjnej estetyki, strukturalnych odniesiell w badaniach dzieła
sztuki czy problemu podmiotu. Cytowaliśmy obszerne wypowiedzi róż~
nych - niejednokrotnie znakomitych badaczy - w przeświadczeniu,
że poglądy ich krystalizowały się w gruncie rzeczy przez opozycję bądź
aprobatę stanowiska Levi-Straussa, powiedzielibyśmy - właśnie przez
"przekroczenie". Spróbujmy zatem udać się do granicy myśli C. Levi··Straussa, a może nawet poza rnią.
Francuski badacz jest chyba jednym z niewielu współcześnie ZY]ących wielkich etnologów zajmujących się problematyką sztuki w kulturach. Zainteresowanie to deklarował już w latach 50-tych, m. in. mówiąc w rozmowie z G. Charbonierem: "Och! niewątpliwie nie może się
on (etnolog - K.K.P.) tym nie interesować, dlatego przede wszystkim,
że sztuka jest częścią kultury, ale może także z bardziej określornego
powodu: sztuka jest w najwyższym stopniu owym objęciem władzy nad
naturą przez kulturę, a ten właśnie typ zjawisk studiują etnologowie" 33.
31

Cyt. za: S. Amsterdams,ki,

Nauka

a porządek

świata,

Warszawa

1983, s. 132-

-133.
32

C. Levi-Strauss,

Wprowadzenie
do twórczości
i antropologia,
Kraków 19731,s. XXVI.
G. Charbonnier, op. cit., s. 100.

Socjologia
SI

Marcela

Maussa, {w:] M. Mauss,

�92

Krystyna

Piątkowska,

Krzysztof

Piątkowski

Przyczyna, dla której Levi-Strauss zajął się sztuką wydaje się głębsza. Pasją uczonego są mity - tkwiące na granicy dwóch światów, rzeczywistego i wykreowanego przez myśl ludzką świata "mitycznego";
mity będące ""lustrem
powiększającym", w którym dostrzec można
prawa funkcjonowa'ilia ducha ludzkiego" 34. Ale dotrzeć do sensu mitó\v
nie sposób. O tym, co znaczy dany mit decyduje - zdaniem Levi-Straussa - wyłącznie stosunek do innych znaczeń pozostających w innych
płaszczyznach. A więc - jak już mówiliśmy - trzeba szukać w innym
porządku formalnym równoważników w odniesieniu do tego, co chcemy sprecyzować 35. Najbliższym mitowi porządkiem formalnym - podług nas - jest sztuka. Zresztą sam Levi-Strauss powiadu: "."
jeśli
metoda, którą usiłuję stosować, jest coś warta dla mitologii, powinna dać
się również użyć w odniesieniu do innych form działalności umysłu
ludzkiego, a więc poezji, muzyki i malarstwa" 36. Zatern ten swoisty dla
badacza "świat wizualny" 37 i dopełniająca go metoda,
składają się na
aktuałną Levi-Straussowską
koncepcję sztuki, która zakłada, iż podstawowe własności tego zjawiska są funkcją relacji w jakich pozostaje
ono do innych zjawisk VI systemie kultury oraz do kultury jako całości 311. Sztuka traktowana jest przez badacza jako transformacja znaczeń
(tak jak i mit transformuje
sztuka "w ramach" własnego porządku,
a także jest "kulturowym transformatorem"
znaczeń). W tym miejscu
oddajmy znowu głos autorowi Dróg m.asek, który pisał: "Wszystkie moje pytania pozostawały bez odpowiedzi, dopóki nie zrozumiałem, i,e po... , op. cit., s. 6l.
C. Lev,i-Straussa na 'ten temat w rozmowie - Kantysta bez
"podmiotu"
... , op. cit., s. 6l.
36 G. Charbonnier,
Rozmowy ... , op. c;t., s. 157; cytat z "Les Letb'cs Francaises".
Znajdujemy tu również taką wypowiedź Levi-Straussa:
"Zainteresowanie mitami rodzi się z bardzo głębokiego uczucia, którego istoty nie możemy na razie zglębL
Co to jest piękny przedmiot? Na czym polega doznani~~ esie1ycznc'! Być może to
właśnie, w ostatecznym
rachunku,
próbujemy w sposób niejasny zrozumieć poprzez m.ity", s. 159. Fragment
ten odzwierciedla
także funkcjollujący
wówczas
w f1cfleksji Levi-Stmussa paradygmat tradycyjnej estetyki.
3i Koncepcja
pola wizualneg-o tego co !istnieje obiektywnie w postrzeganiu
wzrokowym i świata wizualnego - 10 co wybiera i recy,puje z pob każdy indywidualnie m. in. u E. Halla, Ukryty wymiar, Warszawa 1976.
33 Zauwaźmy
przy tym, że C. Levi-Strauss nigdy nie for.mulo\ovał definicji sztuki; nawet w okresie "akceptowania"
paradygmatu
tradycyjnej
estety-ki intuicyjnie
unLka! pytania - co jest sztuką'?, koncentrując
się na problemach dzieła sztuki,
twórcy, odbiorcy, przyszłości sztuki w kulturze europejskiej,
czy róźnic pomiędzy
sztuką pierwotną a sztuką europejską. Nigdy też nie negował faktu istnienia sztuk,i w różnych kulturach np. typu ludowego lub kulturach plemiennych, chociaż aprobował opiruię, iż sztuka nie zawsze odgrywała zasadniczą rolę w społeczeństwach
ludzkich.
34

Kantysta

35

POT. rozważania

bez "podmiotu"

�SZTUKMISTRZ

Z WERSALU

93

dobnie jak mity, maski nie mogą się interpretować same w sobie lub
przez siebie - jako obiekty izolowaJlle. Mit nie ujawnia sensu ro.zpatrywany wyłącznie z punktu widzenia semantyki, sens ten zyskuje dopiero przez umiejscowienie go w grupie jego transformacji; podobnie jeden typ maski, rozpatrywany wyłącznie z punktu widzenia cech plastycznych, odpowiada innym typom, albowiem jest transformacją
ich
konturów i kolorów, ... / .. .1 winno się skonstatować, że funkcje społeczne lub religijne przypisane różnym typom masek (... ) pozostają
pomiędzy sobel w tym samym stosunku transformacji co plastyka, grafika i kolorystyka samych masek, rozpauyw~ln.Y2}1 jako obiekty materialne. A ponieważ ze wszystkimi typami milsek wiążą się mity, których
celem jest wyjaśnienie ich legendarnego lub nadprzyrodzonego pochodzenia i uzasadnienie ich roli w rytuale, ekonomii i społeczeństwie,
(... ) będziemy mogli odkryć pomiędzy mitami założycielskimi badanych
typów masek związki transformacji homologiczne do tych, jakie z czysto plastycznego punktu widzenia przeważają wśród analizowanych tu
obiektów" 3!J. Pozwoliliśmy sobie na dokonanie takiego skrótu przytoczonego fragmentu, ponieważ po lekturze Dróg masek stwierdzamy, że hipoteza C. Levi-Straussa sprawdziła się. Występujące transformacje dotyczą nic tylko relacji pomiędzy mitami czy maskami, ale również mitami i maskami. Aby podjąć próbę wyjaśnienia tych zależności, odwołajmy się do podstawowych założeń strukturalizmu,
które naj krócej
można przedstawić następująco: 1) Wszystkie wzory ludz,kich zachowań
społecznych są kodowane za pomocą właściwości języków; 2) Człowiek
ma wrodzone zdolności do strukturowania,
które determinują jego samego - a zatem kształtuje on strukturę wszystkich typów zjawisk kulturowych; 3) Relacje (stoSU!Ilki)mogą być zredukowane do opozycji binarnych. Zjawiska pośrednie określane są jako mediacje 40.
Zwłaszcza w kulturach plemiennych i typu ludowego sztuka stanowi
powszechnie przyjęty specyficzny system językowy, umożliwiający przekładalność pozosti1łych systemów na w miarę jednorodny kod semantyczno-ekspresyjny (muzyczny, plastyczny, literacki), którego kryteria estetyczne są kulturowo określone 41. Ta sytuacja determinuje - naszym
C. L6vi-Strauss, Drogi ... , op. cit., s. 10 - 11.
Zob. Strllcl/lra/ism.
A Reader. Edited and Introduced
by Michael Lane, London 1970, s. 18.
41 We współczesnych
kulturach tzw. "oficjalnych",
wypracowywane
są raczej
indywidualne systemy znaków '1JOSzczególnych artystów, które swego czasu LeviStrauss określił m~anem ,:pseUl!o-kodów", aC2Jkolwiek są one oparte o uniwersalia
kulturowe i w z\Vi~zku z tym w jak'imś stopniu powszechnie przyjęte i zrozumiałe.
Rozważania Lćvi-Straussa
na ten temat m. in. i[W:] G. Charbonnier, op. cit., s. 1l'5~J

-lO

-121.

�94

Krystyna

Piątkowska,

Krzysztof

Piątkowski

zdaniem
najbardziej możliwe usytuowanie sztuki w kulturze - usytuowanie mediacyjne, "w połowie drogi" między mitem a rzeczywistością, sacrum a zwyczajnością, religijnością (nadzmysłowym) a realnością (zmysłowym), człowiekiem a przestrzenią, człowiekiem a jego wyobrażeniem o pewnym zjawisku itp. W tym obs:,:arze "pomiędzy" fenomen sztuki "materializuje",
unieruchc.miu i transformuje
znaczenia
syn-:boliczne każdej kultury; naszym zdaniem tak rozumiana sztuka istnieje raczej na pewno we wszystkich kulturach, co umożliwia jej akceptacje na płaszczyźnie ontologicznej. Natomiast "formuła" tej sztuki
jest określona przez każdą kulturę "z osobna" - i to skłania do przeniesienia problemu na płaszczyznę metodologiczną 42.
Powróćmy do relacji pomiędzy mitem i maską, czy - bardziej ogólnie - .sztuką . .Jedną z przyczyn, dla ktl~re.i sens mitu bywa niejasny
(nierozpoznawalny) może stanowić -- jak to nazwaliśmy - kulturowa retardacja mitu 4~ - dostrzegalna w synchronicznej analizie kultury. Jeżeli przyjmiemy, że retardujący mit ukazuje "założenia" kultury, a sztuka jest transformatorem
znaczeń kultury, skład8jącej siq z - używając
określenia Levi-Straussa - płaszczyzn nieciągłości, to poziom sztuki jest
poziomem "materializującym"
mit, przekładającym
gu na obraz wizualny-konkretnyi wreszcie "ocalającym". Sztuka "materializuje"
mit
- czego dowodem są m. in. wizerunki herosów kulturowych, ilustracji:'
przekazów mitycznych, maski -którym przydaje konkretną form(t
plastyczną. Przekładając mit na pewną jakość wizualną -ocala go;
jeżeli retardujący mit zaginie (mit transformuje
do z:;niku), to 8re;;;ł
sztuki jest jedynym, na którym odnajdujemy jego materialne rudymenty. A poza tym chyba jedynie sztuka - np. maski - opowiada w jaki
sposób mit ewoluował, przemieszczał się terytorialnie. Znakomicie i bardzo
pięknie pokazują to analizy Levi-Straussa. Zamiast konkluzji powołajmy się znowu na mistrza i jego znaną wypowiedź z Dróg masek: "Iluzorycznym byłoby mniemanie, do dziś podzielrtne przez wielu etnologów
i historyków sztuki, że maska, a bardziej ogólnie rzeźba czy obraz mogą być interpretowane
każde na swój r8chunek przez to, co przedstawiają, bądź też przez użytek estetyczny czy rytualny, do jakich są
przeznaczone. Stwierdziliśmy, że przeciwnie, maska nie istnieje sam3
w sobie, zakłada ciągłą obecność masek, realnych lub możliwych, z kt542 Stąd
np. we współczesnym strukturaliźmie
nie ma s:porów o zakres etnologii,
istnienie lub nbc istnienie pewnych zjawJsk ku'!urowych,
które tak często są spotykane w tradycyjnym mod2lu naszej dyscypliny -- np. w odtliesicniu dn sztuki ludowej.
43 Rozumiemy
prz'ez to pewne "opóźni~nie" mitu w stosunku do aMualnej kultury, która coraz bardziej "wyprzedza
zalożenia" swojej struktury.
Mit pomimo
swoich transf-ormacji - coraz bardziej r.etardujc.

�SZTUKMISTRZ

Z WERSALU

95

rych można wybrać tę, która będzie jej ekwiwalentem. Rozważając ów
szczególny problem spodziewamy się wykazać przede wszystkim, że
maska nie jest tym co przedstawia, lecz tym co transformuje. Podobnie jak mit, maska o tyle przeczy, o ile potwierdza; uczyniona jest nie
tylko z tego, co wyraża lub sądzi się, że wyraża, ale i z tego, co wyklucza" 44.
••
Niezwykle interesujące są również rozważania uczonego dotyczące
współczesnej sytuacji sztuki w naszej cywilizacji. Analizy kubizmu czy
surrealizmu ujawniające osobiste sądy autora o tych zjawiskach - tak
barwne i frapujące-wydają
się tym bardziej cenne, ponieważ strukturalistą uczyniły I.evi-Straussa nauki przyrodnicze - jak sam twierdzi
- bardziej "widoki kamieni, kwiatów, motyli lub ptaków", niż "prace
Picass,). braque'a, Legera czy Kandinsky'ego" 45. Jednak z uwagi na
ograniczone ramy tego artykułu poprzestaniemy na powyższych kilku,
zdaniach.
Kończąc naszą wycieczkę "poza granice myśli" C. Levi-Straussa
chcieliby~my podzielić się pewlną refleksją. Otóż szkoda, że Levi-Strauswwska wizja antropologii ma tak mały wpływ na polskich etnografów
zajmujących się sztukq, i że znakomita większość nie widzi potrzeby
zainteresowania się fenomenem sztuki. Mamy jednak nadzieję, że kiedyś to nastąpi.

Krystyna

Piqtkowska,

Krzysztof

Piqtkowski

THE MASTER FROM VERSAILLES - ON ART IN CULTURE.
LEVI STRAUSS'S INSPIRATIONS

(summary)

The paper ,explores the problem of structural
research on art in culture, The
authors have been inspired by the later works of Claude Levi-Strauss,
basical}y by
his methodological directives elaborated during his myth analyses, first of all in
"Mythologiques" and "La voie des ,masques".
Orthodox structural
research treated the work of art as a closed meaningful
structure,
and analyzed i,~terrelations
of its elements.
Consequently.
within the
same re,'eill'Ch materió1l various discrete elements were distinguished,
The results

C. L0vi-Strauss,
C. Levi-Strauss.
ważania na ten temat
4ł

45

Drogi .. " op. cit., s. 87.
Structtlral

Anthropology

oraz a sztuce współczesnej

2, op. cit., s. 278. Jego szersze
- ibidem, s. 276 - 283.

roz-

�96

Krystyna

Piątkowska,

Krzysztof

Piątkowski

of such analyses were numerous, and there welle noestablished
critcria that would
determine which analyses and .its resuLts were correct. That kind of rcsearch allowed various interpretations
and did not ensure the reliability of thc results. Nonetheless, the fact of the structure being closcd docs ha""2 1.0 deprive an analysis
of "susccptibility" to changing rclations between meaningful clements in the sil'ucture, or to take a relativistic, historical-cultural
view of the works of art.
In the prevailing paradigm of aesthetics, as a branch o[ philosophy. the following notions form the basic categories: aesthetic experience, the work of art, the
creator, the recei'ver. According ,to the theoretical perspective of such a line of
thin,king, the subject's contact with the work of art w.ithi'11,the field of epistemology is receptive. Thus, analyzing an aesthetic experience, for example, we start
from the process of individual perception of a work of art which is concei\'cd as
a f,inished thing presented to :the receiver. The key notion - th" subject ·of aesthetic exper,ience - is excpressed in autonomic and abstract cathegories and ahistorically, at the samc time. The basis for such an understanding
of thc subject of
the work of art is the opositiOll1 of a pure consciousness an external being, objective and substantial.
Research inspircd by Levi-Strauss
analyses ailows onc to start with a paradigm of thinking characterized
in such a way, which consists, among others, in
talking a relativistic view of meaning from the point of v,iew of different culture,s.
In relation to the arts, such a perspec1Jive'.moves the work of art - as the referenCe level for the analysis -away
from its sign functions, and introduces the
system of culture in .its place, the system which shapes the meaniJngs of the works.
The work of art as a meaningful structure preserves an ,idcntity of function and
meaning in relation to a sub-system of culture (the arts in this casc), and this, in
turn, in rclation to the system of the culture in question. Identity of the work
associated with the meaning is thus an iJntercultural identity. and not that of being. Within such an approach, the problcm of the subject - the key-one for the aeSlthetic paradigm - is rejected, since within structuralism
the noti·on of meaning
has been assigned to another sphere anstead of the area of intentional activity of
the subject.
Art may be conceived as the transformation
of meanings (just as myth, art
transforms
"within" its own order., and it is also- a "cultural transformer
of meanings"). It allows OIIleto render different sub-systems of culture into a moderately homogeneous, semantic-expressive
code (c. g., an artistic onc), thc aesthetic
criteria of which are culturally
defined. It determines a mediatory position of
arts in culture - "midway" between myth and reality, sacred and ordinary, rcligiousness {transcendental)
and sensuality. man and space, etc., In the area w.ithin
the two extremities, the ar,t becomes "materialized", it settles and transforms senses of every culture.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10635" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10613">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/cf170734405d7345945f749bb1e1742a.pdf</src>
        <authentication>307d0f36980f301940eb389da905cd6d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126724">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1922</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126725">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126726">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1784</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126727">
                <text>Spisy treści / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126728">
                <text>LUD 1986 t.70, s.403-408</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126729">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126730">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126731">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126732">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126733">
                <text>SPIS TRESe!

I. STUDIA I ROZPRAWY
. ,zy D a m l' () S z, Kształtowanie
się podstaw teoretycznycb
i pojęć podstawowych w polskiej etnografii i etnologii lat międzywojennych
.
-,{"tarzyna K l' e Jl z, Richard Thurnwald
- zapomniany
"furJJfi:cjonalista"?
.Hanna C z e l' w i ń s k a - B u r s z t a, Teoria rytów przejścia Arnolda van Gennepa j jej reccpcja na gruncie strukturalistycznym
: d1a T u l' n a u, Ubiór jako znak
'\o'jcicch B u l' S z t a, "Piśmienność"
jako czynnik roZ\vojowy systemów wiedzy kulturowej
Z 'ha S t a s z c z a k, Na marginesie realizacji Słownika Etnologicznego .
')algorzata
K i t o w s k a - Ł y s i a k, Kazimierz Mokłowski (1869 - 1903) i jego
stanowisko w sprawie tzw. stylu narodowego
w arch.itekturz€
polskiej.

3

29
51

67
85
99
105

II. ARTYKUŁ Y
S e t k o w i c z, Koza w gospodarce i magii pas ter:okiej Beskidów
l' s k a, Obyczaje
i obrzędy związane z naroc1zinam~ i obrzezaniem
w Tunezji
..'·,na B l' Z o Z o w s k a - K l' a j k a, Czas "świecki" i ,.świąteczny·' we współczesnej ludowej poezji podhalańskiej
E ·że·na O s t l' o m ę c k a - F l' ą C Z a k, Pierwszy
kwestionariusz
etnograficzny
w Słowenii pióra Polaka - Emila Korytki
,',)jcicch Ł y s i a k, Chojno i j€go mieszkańcy w opin'ach 3ąsi,ldów
".1

12:J

l,. "ma B a

HI. OMOWIENIA,
'Jarek

141
149
171
183

MATERIAŁY

G a w ę c k i, Polskie

pozaeuropejskie
badan;,a etnograficzne
Asyryjczycy: nowy obszar badań etnografa?
Rj·szard K a n t o r, Kluby parafii Zaborów w Chicago i ich działalność na
rzecz rodzinnych
wsi. Wprowadzenie
do temaiu
.':':,;nisław B ł a s z c z y k, Etnograficzne
zobrazowanie
regicnu międzyrzeckiego
.eJ., drzej
Ro m a f] o w s k i, Muzeum Etnologiczne w Lipsku
L szek D z i ę g i e l, Współczesni

2.01
213
219
231

239

IV. RECENZJE
T.,Jlikacje amerykanistyczne
z Węgier i Czechosłowacji (Ryszarc/ Tomicki)
.s:;.andynaw:icy antropolodzy o tr:adycyjnej gospodarce pastersk:ej
i jej vspekcie ekologicznym (Leszek Dzięgiel)
l' &lt;lania nad ideałem piękna Zydów Europy Wschodnioj ze szczególnym u\\'zg!l{dnieniem chasydyzmu
(illatgorzota
Bennison)
L., ;kalna rekonstrukcja
przeszłości kultury środowisk;: .. O książce Franciszka

251
ZoO
269

�4;:4

SPIS

Kotuli,

Tamten
Rzes;:,ólc, czyli
1985 (Józi!1 BurSZ!a)

TIlESCI

lcędrówka

po zaką,kach

i histoni

Romulos Vulcane.ócu. Dictionarde
etnologie. 1979 (Zofia Staczczak)
Vaclav Frolec, Josef Varcka. Ldov'" architeklura.
E~lCyk!opedie.

mi(Lstu,
.

198:1 (Zofia

StGs::czak)

Edmund
Leach. D. Ala~l Ayc;:ck. Slructuralist
Interprela~;()ns
uf Bd)lic:al
Myth. London 1983 (Michal
Buchowski)
S:awoj Szynkiewicz. Rodzna pClste;'ska w MJ:lgoljj, 1981 IZbignint'
.!asi£:lc;cz
Tle Fishing Culture of the World. Studies in Ethnology, CUHur'IJ Ec:ul,jgy
and Folklore. 1984 (Waldemar
Kopcz'b!iiski)
Dick A. !Papousek. Potlatching,
Warefarc
and Raiding among Lhe S;utiWl'O
KwakiutI:
Some
ConsidcraLons.
1982 (Anclrzej
Romanowski)
Richard M. Bernard. The Melting Put and ,the Altar: Marital Assimilalion in
Early 20-th Century
W'scunsin,
Minneapolis.
1980 (Andrzlj
Lipski)
.Jurij W. Bromlej. OCinki tieol'ii etnosa. 1983 (Grzegorz
Peiczyński)
P. I. Puczkov, Etniczeska:a
situacija
w Okieanii. 1983 (Ryszard
Radzik)
N, A. Alekseev, Szama:lizm tju1'kojnycmych
narodov Sibirii. 1984 (Woj&lt;:i.:ch
Lysiak

Le~ Pyrenćes
et les CarpJtes.
Xve - XX,; sićcles. 1981 (Jacek
Bednarski!
Byt i kultura
Belarusau.
Tezisy dokladau,
1984 (Franciszek
Sieticki)
Vaclav Fro'eca
kJlektiv.
Horni Ve~'tonice, Spolccenskć
a kulturni
prom0ny jihomorawske
vesnice, 1984 (A 1i11a Szyf eT)
T,,,ri'sa Komorowska.
Gluger. Opowieść bi 3raiiczna, 1985 (Józef Burszta)
8':a:)1S1awa Kośdelecka.
Dziej;:&gt; Polonii w D:mii w latach 1892 - 1940. \g83
(Ryszard

Kanwr)

F!ur:an Stasik. Pol~k'l emigracja
zarobkowa w Stanach Zjednoczonych
!\Incryki (18605- 1914). 198:; (Ryszard
Kantor)
Szczepan Zachariasz
Jablot1ski ZP, Jasna Góra. Ośrodek kultu maryjnego
(1864 - 1914), 1984 (Ryszard
Kantor)
EDdie Erzsebet. Egy magyarorsz:lgi
lengyel falu hiplalkozasa.
1984 I A lilln Szyfer)

Katica

Bene

1983

Bosr-ović,

(Barbara

Konavle

-

tekstilne

ruk,oivorstvo

i n&lt;lrod"a

nośnja,

Bazieiich)

G. S. !VIaslova, Narodnaja
odieżda v vUótccnoslavjanskich
tradycjonnych
obycajachi
obrjadach
XI - XX vieka, 1984 (Alicja
Bednarczuk)
Helene und Rudolf R'edinge~', Einfaches Webe,:l, 1980 (Teresa Fao/kawska)
H:.'lene und Rudolf Riedingcr, Topfern a Ja mexican&lt;l. Einhundert
ausfuhrlich
beschreibene
Beispiele. Eine Einfi.ihrung
in Meterial, Technik und Oekoratio:l,
1983 (Terese:
Fa!kowska)
A. ~II. Sagalaev, Mifologia i verovanijaaltajcev.
19'04 (Wojciech
Lysiak)
A N. Meszczerjakov,
Japoil~ki2 legendyoczudesach
(IX - XI v.). 1984 (Woj
ciec h

Lysiak)

Rasskaja svadebnaja
poez:ja Sibiri, 1984 (Bogdan Rudoll
Russkije narodnyje
skazki Sibiri o czudiesnom
koni'e. 198~ (Bogdon
Rurioi)
h.nnianskie
narudnyje
skazk:. 1984 (Bogdan Rudol)
Malsagova. Skazki i legendy Inguszej i Czeczencev, 1983 (iVojc:icch
Lysiuk)
Kupalskij-a i pjatrouskija
pesni, 1985 (Franciszek
Sielicki)
Jwa:1iczka Georgijewa.
BylgJ,'ska nal'Odp.a mit0logija.
1983 (Kole Simi,czi)ew)
Ki,,'il PenuszliskL
Makl:dons:'\:: :~arodni b:dadi. 1983 :Ko!e
Simiczijell')
Niko!a IIić. lVIomcilo Zlalado;·ić. Narodne pesml.' Juzlle Srbije o oslobodilackom
!'atu

i rc\··oluciji,

1935

(J\.o:c

Sim~c2ijetL')

:lII

�SPIS TREŚCI

S1.obod&lt;Jn Zecević, 8rb,ke

narodne

igre. Por.el&lt;.lo i razwoj,

&lt;05
198:3 Kol~

Simiczi-

jew)

348

W. P .. Aniki:1.
tU\!.

198..

By!.!!}'. :\iL:~od wyjasnenija
(Kole

:s uniczije

istur:czeskoj

chrolJu.ogii

varijan-

:'::-'0

tv)

Radu R:\dcscdc, Slovcnskc
kgC:ldc, 1983 (Kole Simiczijcw)
Tumislaw Todorowski,
Kuzman Szapkarew,
1982 (Kole
Simiczijew)

:;) l

;;:'2

V. KRONIKA
K. .:l1'e:-encja nl. ..I';·olJ!emy k:asyfikacji
i jndeksowan:a
całości edycji .,Dzieł
wszystkich" O"kara Kulberga (poznali, 19 listopada 19-85) (Witol.d PTzewoźny)
lN'ystawa "Indianie
Ameryki
Puludniuwej"
(Janusz
J:,skulski)
Dzień lVIuzulmali:iki w Pienięż.nie (Sławomir
Więcek SVD)
Współpraca
naukowa
między Instytutem
Etnologii UAM w Poznaniu
a Instytutem Etnolugii Scrbsk:cj Akademii Nauk i Sztuki oraz Katedrą Etnologii Uniwersytetu
w Belgradzie .(Irena Kabat)
20 lat Podyplomo\\'ego
Studium
Etnografii
UMK w Toruniu
(Spraw.ozdanie
z se.-ji naukowej) (Janina Cherek)
O sesji na temat ..Charakteru
narodowego
Polaków"
(Ryszard
Kantor)
Kołu ZainteresowaJ1 Kulturą Łużyczan przy Oddziale PTL w Poznaln~u (Kazimierz

Fedyk)

35~
:,;)8
3fjO

3iiJ
:,tj"

:';u8
370

Ul

Konferencja
poświęcona
badaniu
mniejsz'oś'ci narodowych.
Bekescs.aba
(WRL) 2 - 4 października
1985 (Janusz [{((macki,
ElGa SCiClawska)jJ!
KO:'1'erencje. zjazdy i inne spotkania
uwzglqdnia!ącc
prublema~yk~
etnugla[iczną w '983 i 1984 roku (Grażyna Ewa Karpińska)
Sprawozdanie
z dzLlblno~ci Zarządu GiównegoO Polskieg.o Towarzystwa
Ludoznawczego za okrc,-; od 1 września 1983 de 31 sierpnia .193·5 roku (Anioni

Kuczyi'lski)

:1"72

';77

VI. I:--.fMEMORIA'M
AD:un~ Janiszewski
(1909 - 1085) (Kazimierz
Budzik)
Maria Łomnicka-Bujakowa
(1901 - 1985) (Halina
Kenarowa)
E;11il Jcws'ejewicz
Fradkin (1921 - 1984) (Jan Gurba)
Giza Frankel (1895 - 1984) IJ. BJ
Gracjan Bojar F'jalkowski
(11nna Mosiewicz)
Maximilian B;-aun (1903 - 19854) (Kale SimiczijelV)
J"J:a'l Toliri,-;k: (l910 - 1&lt;:)36) (Maria Antos, Antonina
Lubecka)

�CONTENTS
I. STUDIES AND DISSERTATIONS
.Jerzy D a m r o s z, Creation of Theoretical Background and Basic Terms in
Polish Ethnography
and Ethnology in the Interwar Period
Kc~tarzyna K r e n z, RchaT Thurnwald - a Forgotten "Funchonalist"?
.
Hó{;ma C z e r w i ń s k a-B u r s z t a, Theory of Arnold van Gennep's "Rites
de Pass'age" and its Reception on the Structuralist
Ground
hena T u r n a u, Clothes as a Sign
Wojciech B u r s z t a "Literacy" as Developmental Factor of Culture Knowledge Systems
Z(",fia S t a.s z c z a k, Realization fu the Ethnological Dictionary
;\Ic.łgorzata K i t o w s k a-L y s i a k, Kazimierz Moklowski .(1869 - 1905) and his
Attitude ta a Question of the So-called National Style in Polish ArchitectUTe

3
2!J

51
67
85
9!J

lOS

II. ARTICLES
JCi', S e t k o w i c z, A Goat

in Farming and the Beskid Shepherds Magic on
the Background of Ancient Beli.efs and Vegetative Rites
AJ,na B a r s k a, Cus1toms and Family Rites Connected with Birth and Circumcision in Tunisia
A';n.a B r z a z a w s k a-K I' aj k a, The Concepts of "Secular"
and "Festive"
Time in Contemporary Folk Poetryof
the Tatra Region
Bi;i:ena O s t r a m ę c k a-F r ą c z ak, TheEarliest
Ethnographical
(~uestionnaire in Slovenia by the Pole Emil K,orytko
\V&lt;;jcicch L y s i a k, Chojno and its Inhabitants in the Opinions of their Neigbors

125
141

H9
171

UI3

III. MATERIALS
G a w ę c k i, Polish Ethnographical
Investigations
outside Europe
D z i ę g i e l, Contemporary
Assyrians: New Area of the Ethnograph's
Investigation?
rtyszard Kantor,
Clubs of Zaoorów Parish in Chicago and their Activity
in FaVOr of Home Village. An Introduction
to the Topic
S,anisław B l a s z c z y k, An Ethnographic Illustrati-on of the :V[jędzyrzecz Region
....•
;~-drzej R o m a n o w s k .i, Ethnological
Museum in Lipsk
:\Iarek

201

Lcsl'..ek

2U
2Ul
23'1

23'~

lV. REVIEWS
Americanistic

Publicat'ons

from Hungaryand

Tsch€choslovakia

(Ryszard

1'0-

Economy

and

micki)

Sc?ndinavian
AnthropologiSlts about the Traditional
i ts Ecological Aspect (Leszek DZięgiel)

251

Pastoral

26()

�407

SPIS TREscr

Investiga,ions 0:1 lhe Ideal of Beauty of East-European
Jews with Particular
Regards lo Chassid;smu~ (Ma!gorzat'a Bennison)
A Unique Reconstruction
of the Past ,of Environmental
Culture, F. Kotula,
Tamten Rzeszów, czyli wędrówka po zakątkach
i historii miasta, 1985
(Józef

Burszta)

272

Romulus Vulcanescu, Dictionar de etnologie, 1979 {Zofia Staszczak)
Vaclav Frolec, JO.ief Vareka, Lidova architektura.
Encyklopedie,
1983 (Zofia

Staszczak)

Szyfer)

2':1
2'32
23:&gt;

2,n
291
2~H
2),
2~1:J

3~2
3&amp;5

31117

3~J

:n:
31'~

Bene Bosković. Konavle

1983 (Barbara

-

teksti1ne

rukotvo.rstv&gt;o i naTodna

nosnja,

Bazielich)

G. S. Maslova, Naroonaja odieżda v vostocno.slavj:an:skiich tradyej-onnych obyrajach i obrjadaeh XIX - XIX vieka, 19'84 {Alicja Be1tdarczuk)
Helene und Rudolf Riedinger, E.1nf.aches Weben, 1980, (Teresa Falkawska)
.
Helene und Rudolf RiedingeT, Topfen1 ,a la mexicana. E1nhundert ausfiihrLich
besehreibene Beispiele. Eine Einfiihrung 'in ,MateriJal, Technik und Dekol'ation, 1983 (Teresa Falkowska)
A. M. Sagalaev, Mif,ologia i verovan'ija altajcev, 1984 {Wojciech
Łysiak)
.
A. N. Meszczerjakov. JapoJ.l.Skie legendy -o czudesaeh OX - XI v.), 1984 (Wojciech

277

3n

Kantor)

Florian Stasik, P,olska emigracja zarobkowa w Stanach Zjednoczonych Ameryki 1865- 1914, 19'85 (Ryszard K'antor)
Szczepan Zachariasz Jabłoński ZP, Ja&lt;s:na Góra. Ośrodek kultu maryjnego
(1864- 1914), 1984 (Ryszard Kantor)
Booie Erzsebet, Egy magyarorszagi
lengyel falu taplalkozasa,
1984 (Anna
Katiea

2T'!
275

Edmund Leach, D. Alan Aycock, S:ructU'ralist Interpretations
of Biblical
Myth, 1983 (Micha!
Buchowski)
Sławoj Szynkiewicz, Rodzina pasterska w Mongolii, 1981 (Zbigniew
Jesiewicz)
The Fishing Cultureof
the World. Studies ,in Ethnology, Cultural Ecology and
Folklore, 19854 (Waldemar
Kopczyński)
.
Dick A. Papousck, Pollatching, Warefare and Raiding among the Southern.
K\\'akiutl: S:Jme Considerations, 1982 (Andrzej
Romanowski)
Richard M. Bernard, The Melting Pot and the Alitar: Marital Assimilation
in Early 20-th Century Wisconsin, Minneapolis, 1980 (Andrzej
Lipski)
Jur;j W. Bromlej, Ocierki tieorii etnosa, 1983 (Grzegorz Pelczyński)
P 1. Puczkov, Etniczeskaja situacija w Okieanii, 1983 (Ryszard Radzik)
N. A, Alekseev, Szamanizm tjurkojazycznyeh
narodov Sibirii, 1984 (Wojciech
Łysiak)
Les Pyrenees et les Carpates. XVIe - XX~ siecies, 1981 (Jacek Bednarski)
Byt i kultura Belarusau. Tezisy dokladau, 1984 (Franciszek
Sielicki)
Vaclav Frolee a kolektiv, Horni vesi'OOice. Spol~enske
a kultuTni promeny
jihomorawske
vesnice, 19S4 (Anna Szyfer)
Teresa Komorowska, Gloger. Opowieść bi,ograf.ic:zma, 198'5 (Józef Burszta)
Stanisława Kościelecka, Dziej.e Polonii w Darui w latach 1892- 1940, 1983 (Ryszard

21;9

Łysiak)

Russkaja :;vadeb.n&lt;lja poez:ija Sibiri, 1984 (Bogdatn Rudol)
Rus.skije narodnyje skazki Sibiri 'o czudiesTIom konie, 1984 (Bogdan Rudol)
Armianskie narodnyjeskazki,
1984 (Bogdan Rudol)
Malsagova, Skazki i legendy Ingu:szej i Czeezencev, 198,3 ('Wojciech Ł'lIsiak)
Kupalskija j pjatrouskija
pClSni, 1985 (Franciszek
Sielicki)

3~~
31.-;

31~

32r~
322
32:;:

32,
33q,

333:
336
33T

�408

SPIS TREseI

Iwmliczka Ge'orgij~wa, Bylgarska narodna mitologija. 1983 (Koić Simiczijew)
KiT,il Penuszliski.
l\1akedonski !'Jarodni balladi, 1983 (Kole Simiczijf'w)
Nikola Iiić. :Vlomćilo Zlatanov,ić, Nar'odne pesme Juzne Srb;je a oslobodilaćkom
ratu i l"evoluciji. 19'35 (Kole Simiezijew)
Slobodan Zećcvć, Srbskc narodne igre. POl'ckJ.o i razvoj. 1983 (Kole Simiczijew)
W. P. Anikin, Byliny, Metod vyjasnenija
'storiczc$koj chroLlolog.i vai'ijanlov,
1984 (Kole.

Simiczijew)

340

JH
3-i:J

343
350

Rado Rl.deśćek. Slovenske 1egende, 1983 (Kole Simiczijeu:)
Tomislaw Todorow,kL Kuzman Szapkarew, 1982 (Kole Simiczijcw)

3.51
:)J~~

V, CHRONICLE
A Conferencc on Problems
of "Complete
W'orks"
(Witold

of Classifying and Indexing of the Whoie Editio:l
of Oskar Kolberg (poznań, November
19, 1985)

Przewoźny)

ci,).'

Exhib'tinn
on "Ind'ans
of South America"
(Janusz Jaskulski)
:iidslim Day at Picniężno (S:((lvomir
Więcek SVD)
Sc;entific
Cooperation between the In.3titul.e of Ethnology of A, Mickiew'cz
Uniwersity
in Poznań and the Institute of Etnology of Serbian Academy
of Sciences and Fine Arts and between the Departame~lt of Ethnol0gy
·of the University
in Beograd (Irena Kabat)
2U Y€ars 'of Pustgraduate
Studies of Ethnography
at :VI. Kopemik Univerity
in Toruń (Janina Cherek)
Symposium
of N"tional Charakter
of Poles (Ryszard
Kantor)
A Group of I:1terest uf Lusatian Culture at the Branch of P. T. L. ill Pozl:al1
(Kazimierz
Fedyk)
III CUnfercnce Devoted to the Invcstigat:oll
of Nat'{JJlal Minurities (Hung&lt;.li'y).
Ootober 2 - 4, 1985 (Janusz Kamocki, Ewa Sadowska)
'Conferences, Congresses and other Meetings Cuncerning Eth:lOgi'aphical P"Obłems ,in 1983 and 1984 (Grażyna
Ewa Karpińska),
Report on the Activity of th€ Council-Board
of the Polish Ethnugrapher's
Society in the Period of September 1984
August HJ85 (A nIani Kuczy(tA'I

ski)

333

:,c:)

363
3(jlj
303

:)~J
3~l
:312

377

VI IN MEMORIAM
Antoni Janiszewski
(1909 - 1985) (Kazimierz
Budzik)
:'\Iaria Lomni'cka-Bujakow,a
(1901 - 1985) (Halina
Kenarowa)
Emil Jewsiejewicz Fradkin (1921 - 1984) (Jan Glubu)
Giza Frankel
11895 - 1984) (J.B)
G racjan Bojar Fijalkowski
(Anna
Mesie wiC::)
Maximlian
Braun
(1903 - 1984) (Kole
Simiczijell')
Julian Tolil1Ski (1910 - 1986) (Maria
Antos,
Antunill(f
LubE'ckn)

!I--

: .'

;)87

3aJ

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10634" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10612">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/aab129c1d2f746bdaf74a54c3b51f3db.pdf</src>
        <authentication>3f4b52b69987a252699b29ba96aad532</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126711">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1924</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126712">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126713">
                <text>etnologia francuska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126714">
                <text>Lévi-Strauss, Claude, (1908-</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126715">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1785</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126716">
                <text>Dzieło Lévi-Straussa dzisiaj / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126717">
                <text>LUD 1987 t.71,s.3-10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126718">
                <text>Węglarz, Stanisław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126719">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126720">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126721">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126722">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126723">
                <text>Lud, t. 71, 1987

I. STUDIA I ROZPRAWY

CLAUDE LEVI-STRAUSS

-

PO LATACH

Z okazji 50-lecia pracy naukowej wybitnego, światowej sławy etnologa i antropologa kulturowego, Claude Levi-Straussa poświęcamy I część
tomu 71 "Ludu"opracowaniom
siedmiu młodych polskich etnologów
i antropologów kultury, przedstawiającym szereg refleksji na temat dorobku naukowego tego znakomitego teoretyka kultury.
Redakcja

STANISŁAW
WĘGLARZ
WOK Nowy Sącz

DZIEŁO LEVI-STRAUSSA DZISIAJ

"Strukturalizm jest zamkniętym rozdziałem historii nauki, dlatego
biążki Levi-Straussa możemy spokojnie odstawić na półki, gdzie w nobliwym towarzystwie dzieł klasyków, których ipoglądy również należą
do przeszłości, będzie je pokrywać stopniowo coraz grubsza warstwa kurzu". Tego typu głosy dają się słyszeć '- o ironio - także wśród etnografów. Czy nby diagnoza taka nie jest zbyt pochopna?
To prawda, że po okresie zachwytu (zwykle zupełnie bezkrytycznego)
jednych i wrogości (rzadko racjonalnie uzasadnionej) innych, nazwisko
Levi-Straussa nie budzi dziś tak żywych emocji, jak choćby przed laty
dziesięciu. Fakt ten nie jest wszakże wcale dowodem na to, iż koncepcje
autora Myśli nieoswojonej
nie wytrzymały już próby czasu. Sytuacja
ta świadczy. jedynie o tym, że minęła "strukturalistyozna moda" i dlatego powoływanie się na Levi-Straussa nie jest dziś "w dobrym tonie".
Zapytajmy jednak czy wizja teoretyczna Levi-Straussa jest już dziś
faktycznie unieważniona w znaczeniu teoretycznym, tzn. czy konfiguracja sensów i problemów konstytuująca istotną rzeczywistość myślenia
obecnej doby wyklucza definitywnie, jako przyżytek, stanowisko teoretyczne twórcy Mythologiques?
Odpowiedź na tak sformułowane pytanie
jest złożona, choć z pewnością - negatywna. Spróbujmy to krótko uzasadnić.

�Stanislaw Węglarz

4

Pomimo, ze Levi-Strauss tworzy nadal, to jego dzieło należy do społeczno-humanistycznej klasyki, a więc i do historii i dlatego też możemy
obecnie spojrzeć na nie z pewnego dystansu. Taka perspektywa umożliwia potraktCJwanie poglądów autora Antropologii
strukturalnej
jako
pewnego epizodu dziejów najnowszej myśli humanistycznej, pozwalając
tym samym na dostrzeżenie ich historycznych i społecz~o-kulturowych
uwarunkowań. Celem takiej relatywizacji nie jest umniejszanie znaczenia
dorobku teoretycznego Levi-Straussa, lecz lepsze zrozumienie jego roli
i miejsca we współczesnej humanistyce. Banalne jest już dziś bowiem
stwierdzenie, iż każda koncepcja - również naukowa - jest przynajnmiej do pewl1ego .stopnia produktem określonego czasu, epoki w jakiej
przyszło jej twórcy działać; społeczeilstwa, którego był członkiem; k ultury, w którą był uwikłany; systemu wartości, któremu hołodował ...
Takie ujęcie tego zagadnienia jest zresztą zgodne z duchem i literą
dzieła samego Lf:vi-Straussa, który w Drogach ro.asek napisał m.in. "Czy
jest się tego swiadomym, czy nie, nigdy nie kroc,zy się samotnie drogą
tworzenia" 1. Ażeby pozostać wiernym jego nauce, również dzieło autora
Mythologiques
nie może być traktowane jako system izolowany; interpretowane wyłącznie samo w sobie lub przez siebie. Właściwy sens tego
dzieła powinien być rozpatrywany przede wszystkim poprzez "umiejscowienie w grupie jego transformacji", czyli m.in. przez porównanie z poglądami, których przekształcenie stworzyło jego indywidualność. Chodzi
tu także o pokazanie relacji między wizją teoretyczną Levi-Straussa
i innymi koncepcjami (doktrynami, teoriami), które są jej prawdą w tym
sensie, że ukazują to, czego ona sama nie mogła objąć z właściwej :sobie
partykularnej
perspektywy. I vice versa: prawdy o innych - współcześnie ważnych - metodach, teoriach czy prądach intelektualnych należy poszukiwać poprzez odniesienie ich m.in. do koncepcji autora Smutku tropików. W tym znaczeniu antropologia strukturalna Levi-Straussa
jest wciąż jak najbardziej godnym adwersarzem w dialogu, np. z marksizmem czy hermeneutyką.
Poglądy Levi-Straussa zachowują swą ważność także ):1latego, że
wyrażają w oryginalny sposób pewne pierwiastki uniwersalne. Przy
czym forma egzegezy dzieła Levi-Straussa polegająca na próbach eksplikacji owych treści uniwersalnych, wcale nie musi oznaczać posądzania
jego koncepcji o bycie "zamaskowaną filozofią", przeciwko czemu on sam
zresztą wiel;okrotnie protestował 2. Może natomiast być wyrazem słusznego prawa do dokonywania refleksji typu filozoficznego (np. metanaukowej krytyki), nad najbardziej nawet naukowymi teoriami. Twórczość
l

!

C. LE~vi-St'raulss, Drogi masek, Łódź 11985, s. 90
Zob. m.tn.: "Le NoufV'e1 obslervalteur",
115, 1967; "Le P&gt;oilnlt", 14.11.1983

�DZIEŁO

L:eVI-STRAUSSA

5,

DZISIAJ

Levi-Straussa jest ciągle bardzo kuszącym obiektem do przeprowadzania
takich zabiegów.
Bardzo istotne znaczenie posiada wreszcie dzieło Levi-Straussa dla
różnego autnramentu badaczy i teoretyków kultury, i to nie tylko tych,
których bezpośrednio lub pośrednio zainspirowały jego koncepcje - to
jest bowiem oczywiste. Autor Elementarnych
stl"ukturookrewieństwa.,
pokazując np jakie drogi do uprawiania etnologii są zamknięte, wskazał
jednocześnie w j"ki sposób -- w post:strukturalnym stadium - dyscyplina ta może być uprawiar:a. Zaryzykować więc chyba można twierdzenie, iż,chcąc nie chcąc, każda nowa teoria na gruncie etnografii musi
antropol'ogię strukturalną traktować przynajmniej jako punkt wyjścia.
Reasumując stwierdźmy, iż w zupełności należy zgodzić SIę z tą częścią przytoczonego na wstępie zdania, która mówi, że książki Levi-Straussa powinny znaleźć się na półkach, lecz trzeba koniecznie dodać, że w domu każdego humanisty i zawsze w zasięgu ręki ...
Naszkicowana wyżej żywotność dzieła Levi-Strauss znalazła swoje
odzwierciedlenie w po1ri.fonicznym dyskursie z jego poglądarrni, na jaki
składają się artykuły zamieszczone w niniejszym tomie "Ludu". Pretekstem do ich napisania 'była przypadająca w 1986 fioku pięćdziesiąta rocznica opublikowania przez Levi-Straussa pierwszego artykułu z dziedziny
etnologii 3. Z kolei IRedakcja "Ludu" postanowiła uczeić ów złoty jubileusz naukowej twórczości jednego z najwybitniejszych myślicieli współczesnej hum,mistyki, i etnologa zarazem, otwierając swe łamy dla prac
traktujących - bardziej lub mniej bezpośrednio - o jego dziele. A dzieło to zaiste imponujące: kilkanaście książek, tłumaczonych na wiele języków; ok. dwustu artykułów; ponadto wiele wywiadów, dyskusji polemik ...
Pięćdziesiąt lat naukowej twórczości l W tak długim i pełnym gwałtownych przemian czasie, również poglądy Levi-Straussa niewątpliwie
ewoluowały. Dowodzi tego choćby analiza rozumienia opozycji "natura kultura" w jego pracach, przeprowadzona przez W. Bursztę w artykule
Natura - myśl symboliczna. - kultura 4. Kwestia relacji pomiędzy naturą i kulturą jest .- zdaniem autora artykułu - nie tylko podstawowym zjawiskiem, którym interesuje się etnolog, lecz także fundamentalnym problemem samej antropologii strukturalnej.
Wspomniane wyżej zmiany poglądów Levi-Straussa nie były jednak
nigdy na tyle zasadnicze, by go skłonić -do porzucenia podstawowych
3 C. LeV'i-Stra'uss,
Contribution
a l'etude
de !'organisation
sociale des
BOTOro, "Journal de la Socielte des AmericamJilslt-es", 1936, ,Z8, 2, s. 269 - 304.
4 Zob.: s. 39 - 58 niniejszego
tomu "Ludu".

Indies

�Stanislaw Węglarz

6

koncepcji metodologicznych, które zostały ugruntowane podczas pobytu
w Nowym Jorku i w gruncie rzeczy wykazują zadziwiającą trwałość
i konsekwencję. Poszczególne wątki jego twórczości są komplementarne:
zagadnienia organizacji społecmej i systemów pokrewieństwa, problemy
klasyfikacji aktywności ludzkiego umysłu, Ilogika mitu, "język" masek
itd., rozwijane są kolejno bez negowania zasadniczej treści ustaleń poczynionych uprzednio. Więcej, wizja teoretycma LENi-Straussa ujawnia
się właściwie dopiero w kontekście całości dzieła, pomimo iż istotne elementy tkwią we wszystkich jego częściach ..
Rozpatrując twórczość autora Antropologii strukturalnej jako spójną
całość, dostrzec w niej można pewne stałe wątki, które stale powracają
w różnych wariantach. Jednym z najczęściej powtarzających się - i zarazem najważniejszych - tematów, jest problem unaukowienia dyscyplin społeczno-humanistycznych. S. Węglarz - w artykule Claude Levi-Strauss: demon Laplace'a czy uprawiajqcy muzykę Sokrates? - podejmuje próbę analizy Levi-Straussowskiego "mitu Nauki" 5.
Dominujący w kulturze europejskiej wzorzec naukowego poznania
zakłada dążenie do osiągnięcia na jego gruncie wiedzy pewnej, ścisłej,
obiektywnej ... Taki model nauki pozostaje w opozycji m.in. do sztuki,
dla której z kolei charakterystyczna miała być dowolność, niepowtarzalność, subiektyvIizm ... Levi-Strauss dokonał swoistej mediatyzacji owej
opozycji wykazując, że;sfera sztuki - podobnie jak inne dz.iedziny kultury - nie jest domeną fantazji i absolutnej oryginalności. Problematykę
antropologiczno-strukturalnej
koncepcji sztuki, podejmują K. i K. Piątkowscy w artykule Sztukmistrz z Wersalu 6.
Z kolei J. A. Stuchliński w szkicu Lektura strukturalizmu 7 przeprowadza analizę metodologiczną postępowania badawczego Levi-Straussa
na przykładzie 'ostatnio wydanych w Polsce Dróg ma,sek. Artykuł dobitnie wykazuje, że prawidłowe interpretowanie analizy strukturalristycznej wymaga sporej kompetencji i przygotowania ze strony czytających.
Lektura strukturalizmu zakłada minimum kultury logicznej.
Dzieło Levi-Straussa .stanowi inspirację dla wielu nowatorskich teorii
i pomysłów w różnych dyscyplinach społeczno-humanistycznych. Dużo
zawdzięczają Levi-Straussowi badacze kultury spod maku strukturalizmu
i semiotyki nie tylko we Francji, lecz ITównież m.in. w ZSRR, USA,
Kanadzie, Japonii, Włoszech, krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii. Jednym z duchowych spadkobierców i reinterpretatorów Myśli nieoswojonej jest - znany m.rin. z krytycznej biografii Levi-Straussa -

5

j.w.,

s. 11 - 37

6

j.w.,

7

j.w.,

s. 81, - 96
s. 59 -7,9

�DZIEŁO

L:eVI-STRAUSSA

7

DZISIAJ

antropolog brytyjski E. Leach.O jego poglądach traktuje tekst autorstwa M. Buchowskiego 8.
I wreszcie artykuł G. Augustynowicz - w którym autorka próbuje
zbudować model transformacji mitu kosmogonicznego - jest także swoistym, bo pośrednim, "hołdem" dla Levi-Straussa 9.
Zbiór zamieszczonych w tym tomie tekstów pośwlięconych Etnologowi, w zamyśle ,autorów nie jest absolutnie próbą zamknięcia, nie pretenduje nawet cIo miana lpodsU!ffiowania dyskusji nad dziełem Levi-Straussa. Wręcz przeciwnie, intencją naszą jest sprowokowanie - choćby przez celową kontrowersyjność niektórych tez - szerszej dyskusji
nad sytuacją etnologii (etnografii) dzisiaj.
Ps.
Omówiony pokrótce zbiór artykułów uzupełniamy krótkim kalendarium
życia i naukowej twórczości Levi-Straussa oraz wyborem opracowań krytycznych jego dorobku.

WAŻNIEJSZE

DATY Z ZYCIA I NAUKOWEJ
CLAUDE LEVI-STRAUSSA

TWORCZOSCI

1908 urod:Dił się w BeJgii
1914 WTaz z Il'"Odziną,zamie':&gt;'zk1aJ:
we F'rancjli
1927 - 32 situdiował na Uni'Wellis'Y'tecieParysklilm prawo i filozofię
1/932- 34 pracował jako nauczyciel fi.lozoJliliw liceum MontaJde-Mairsan
1934 - 37 w ahara,kJterze proi€lsOl1awykładał socjologię na U.niwersy,tecie w Sao Paulo,
dOkonując jedmlocze§n!i.e kiJku kr6tkiilclh wyJpaid6w na terytoria
zamiesm'WalI1e
prrzez Indi&lt;Ja1 (Mato GrosSlO) celem pn~OW'aIdze\l1'il3. badań e'bnQgrafiicz.n.ycil
1936 opublikował ,pierwszy arit~kuł z dzveldziny eltmograflili','brakjńują:cy o organ1zacji
o;tpołecZlnejIndi'alll Borom
1938/39 wrga'ntzował - po.nad pół roku trwającą - ekispedY1Cję,poświęoO'Jlą badaniom kultiury Indian Nambikwa,ra 'i TUlpi-~a'W13hiilb
1939 - 40 OICllbYJwał
we Fraincj:i silużbę wojskJową
1941 opuścił Europę, udając się do Stanów Zjednoczonych
1941/42 - 45 pracował w Eooile Libre dies Hautes Etudes przy New School of Social
ResOOtrchw NowYJm Jookiu
1945 opou:b]ilkJował8·r·tykuł L'analyse ,struC'turale en L'inguis.tique e,t en anthropologie
1946 - 47 był a~·tJache kulturaJnylm przyamba.s:adrie
fraJnouskiej w USA
1P49 wydana wstała dysertacja Les Struoture
ćlementaires
de la rpaT'ente
1950 zos.tał mianowany Dyrektorem Naukowym w Eoole Pxabique des Haute'S Etudes na Uniwersytecli'e ParYJSkim
8
9

j.w., s. 97 - 109
j.w., s. 111 -126

�8

Stanislaw

Węglarz

195:2wydano pracę Race et histoire
] 953 wy:bro.ln'Y z·()stał SekJre,t~lrzem GetneralJnym M!iędzyna-rodO\vej Rady Nauk Społecznych
1955 na międzynawdowym
sy:mplolzj'um w USA wY:g/:osił r'eferalt, a na~tępnie opublikował artykuł The s,truc:tural S,tudy of Myth; wydaJno Tristes tropiques
1958 ukaz2J się zhiór ważn.iejs.2y,ch artykułów Anthropologie
structurale
1959 objął Prac·ownię A11'trQpo-lo()g~j,
SpogeC'znej w College de Elrance; 'Przeprowadził
'z G. Charb,mnier€m
cykl rOZlmów e/miiltofWIalny,ch
,przez radi'o fralnoUlSkie
] 962 wyd'.lJne zOiSltałyksiążkJ:': Lf! Tothnisme
aujourd'hui
oraz La Pensee sauvage
1964 opubUkowa'll!:J Mythologiques
I: Le Cru et Le cuit
1966

Mythologiques

II: Du miel

1968

Mythologiques

III: L'Origine

aux

cendres

des mamieres de Wble; Centre NaIpr:zyZ'nało mu Złmy Medal (najwyższe fira,n-

;t1:lonla,lde la Recheirche Scientifique
ouskie odrzr.a.czeniie!l11O.!Ukol\ve)
1971 wydano MYithologiques IV: L'Homme nu
1983 ukazał ",lię,kolejny zbiór arltyk!ułÓ'WAnthrapologie
structuTlale
1975 opublikowwno tom pierwszy La Voie des masques
1979
" drugi
1982 wy~ofał się z C&lt;Jllege de Fra11ce
1983 wydaloo La Regard eloigne
opr.

deux

Stanislaw

Węglarz

WAZNIEJSZE
OPRACOWANIA
KRYTYCZNE
POSWIĘCONE
W CAŁOSCI LUB CZĘŚCIOWO TWORCZOŚCI
CLAUDE LEVI-STRAUSSA

"A1etheia": Le structuralisme
(:numero spec'i'aJ1),mai, Paris 1966
"L'Arc": Levi-Strauss
(numer'{; sproi;al), 26, Aix 1965
."Aut AUlt, rivista d': filosofia c di cu1tura": Claude Levi-Strauss,
88, Milana, Luglio
1965
Auzias, J.-lVI.: Clefts peur Le structuralisme,
P3ris 1967
Backes, C : Lltvi-Strouss
OH la structure
et Le malheur,
Palris 1970
Batirtdde R. (ed.): Sens et usages du terme strueture
dans les sciences hunwines
et
sociales, Den fLl::1g 196~
goon J. 11..: From Symboli'sm to Structuralism.
Levi-Strauss
in a Literary
Tradition,
Oxford 197'2
Broekman J. M.: StrukLUrali.smus.
Mo.s.kau-Pr.ag-Perr'is,
Munehen 1971
Courltes J.: Levi-Strauss
et les· ccntraintes
de la pensee mythique,
Pari'S 11973
Crc'ssaJD~P.: Levi-Strauss,
Pari:.;; 1.970
Derrida J.: Nature,
Culture,
Ecriture.
La violence
de l·a lettre
de Levi-St-rauss
a Rousseau, "C2!hJiers piaUI' l'Am.alyse", 4, s ept./oct. 1966
"Esprit": La pensee sauvage et Le strllcluralisme
(numero special), nov. 1963
Hayes E. N. (ed.): Claude Levi-Strauss
._- ThE' Anthropologist
as Hero, Cambridge
Mias's. 1970

�DZIELO

L£VI,STRAUSSA

DZISIAJ

Her':il:'e" F.: L' Exercice cle la Parent6, P&lt;lÓS 1981
fif'usch, Luc de: Les voies de l'anthropologie
s,tructur,ale. L'oeuvre
de Levi-Strauss
et l'evo~ution cle' l'ethnologie
franqaise, "Z aiiil"e", 8, 1958
Heusch Luc de: Vers une JTLy,ho-iogique, "CrHiique", 219/i220, 1965
Hund W. D,: Strukhnalismus,
Ideologie
uncl Dogmenge.schichte,
Neuwied
1973
Jueg~; U.: Ordnung und C/wos - Stru/ct'iLralismus
als MetlVode und Mode, FmU1ikf Uf t 1963
Ko:m F: Elemcrvtar1j Stru0tures
Reco1'/)sidered. Levi-Strauss
On K~nship, London
1973
L(;ach E. R.: Ij'vi-Strauss,
Lo~d&lt;~:1.1970
Lefebre H: Au-dera du structumlisme,
Palis H973
l\tlakal1;R1SR. L.: Strueturalisme
au ethnologie, Paris 1973
Mar,c-L.piul16ky M.: I.e Structuralisme
de Levi-Strauss,
Paris 1973
Me:'qui&lt;H J.: Vieo et Levi-Strauss,
"L'Homme",
X, 2, 1970
Millet L.+Vaira':trl d'A/ilnvelle M.: Le Struotumlisme,
Pari\S 1970
NUltini H. +Buchler
1. H. (ed.): The Arvthropology
of Claude Levi-Strauss,
AppleH;oln
1972
Parain-Via1
J.: Jlnalyses strueturales
et ideologies S'tructuralistes,
Toulouse 1969
Paz O: Deux Transparents.
Marcel Duchamp
et Levi-Strauss,
Pirais 1971
"La Pen:see": Struoturalisme
et marXiisme (ll1U1mero speciail), 135, oct. 1967
Piagclt J: I.e Structuralisme,
Picuris 1968
Pouillon J. + Maranda
P. {eds.); Echanges et communications,
Den Haag 1970
R::&gt;ssi L aJnd Co.: The Logic of CulturE', LOIl1don 11982
Ra:ssi I. (ed.): The Unconsciou&gt;s in Culture. T.he Strueturahsm
of Claude Le,vi-Strouss,
New York W74
Sebag L.: Mar:J:isme et stnwturalis.me,
Paris 1964
Simonis Y.: Claude Levi-StralLss
OlL "la
passion de l'inceste",
Paris 11968
Sl)erber D.: On Anthropological
Knowledge,
CaJmorlXLg€ 1985
Wahl F. (ed): Ou. est-ce que le Mructuralisme,
P2Jris 1968
opr. StanisLaw

Stanistaw

Węglarz

Węglarz

THE WORK OF LEVI-STRAUSS'

TODAY

(summary)

The coHecbiOln of papClrLs ci,'1Icl'llded in this v·ol'Ume of "LUD" maga,zi.ne has been
prepared
1:0 ()():.nme.mo'fGlle tihe 50th ar.iversa;ry of lthe publi,caitiOln of "CollllbribUJtiOifi
a l'e,tude de 1"olrgu':-!isEiilioll'1.
sodale
des Imidies Borom" - Cla&lt;le Levii--SrtraUlSs' first
paper in the £ilcld af ethnology
which walS p:·esI2Il1Jte:d.in ,the "Journal
da la Societe
de, Ameri-ca1nitc5", The auth1o:-s of tlhe p&lt;J,pe.r.sof this volume, whtich aJre devolted

�10

Stanislaw Węglarz

Itlo the concepUs o()f the Fireinah masIter of IsltrucltUJr3 l all1alys'j,s, under1ta~e a kiInJd of
of polypholl1ic diJi;lc,ourse with :the id:;as expressed
'iJn his works. Proiblems cOll1Sidered
IWiithin this d1scourse present a la'fige reinge of question - [Irom ;the eplistelillological
baL.&lt;lisof sit.rudurallilSim to CIOI!1metepreslE'll1talho'llL9,wiJtlh Levi-S1Jr,auss' samp'1e aJI1alyses
and tJhek iirmer logi'c.
It /iJs als{) ooIn,J'i'I'med bybhe
a'UihiOiI1Sof ,tlhe 's'ix p&lt;1pers in their conclusiolns Ithart
Levi-Strauss'
thinking
is far from fossilization.
It still inspires
the researchers
to go far beY&lt;Olnd strumuralism
in iiUSIlMc'ral underslandiilng
in elthnology.
1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10633" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10611">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/28037860b477e66ee276b59af1749863.pdf</src>
        <authentication>1c6eb080ba30ba9523e3621bef01eeee</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126698">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1925</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126699">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126700">
                <text>etnologia francuska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126701">
                <text>Lévi-Strauss, Claude, (1908- )</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126702">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1786</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126703">
                <text>Claude Lévi-Strauss : demon Leplace'a czy uprawiający muzykę Sokrates l/ LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126704">
                <text>LUD 1987 t.71,s.11-38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126705">
                <text>Węglarz, Stanisław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126706">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126707">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126708">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126709">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126710">
                <text>IJud, t. 71, 1987

STANISŁ,lW
WĘGLARZ
WOK Nowy Sącz

CLAUDE LEVI-STRAUSS: DEMON LAPLACE'A
CZY UPRAWIAJĄCY MUZYKĘ SORATES?

Cechą twórczości Levi-tSraussa, emocjonalnie dlań bodaj najisbotniejszą, jest jej aspekt naukowy. Z wielu wypowiedzi autora Antropologii
strukturaLnej wynika, iż jego naczelną ambicją było zasłużenie na miano
naukowca, a głównym dążeniem - unaukowienie humanistyki. Problem
,naukowości" przewija się jak Leitmotiv pod różnymi postaciami w całym dziele Levi-Straussa, jest motorem jego koncepcji antropologii strukturalnej i -- jak sądzę - właściwym kluczem do jej zrozumienia. W niniejszym szkicu zamierzam dokonać eksplikacji akceptowanego przez Levi-Strau'&gt;sa modelu ideału poznania naukowego 1 i jego konsekwencji
metodologicznych, a także wskazać na czynniki biograficzne, kulturowe
i historyczne warunkujące ową akceptację oraz na pewną antynomiczność poglądów autora Mythologiques, stąd wynikającą.
Uzdolnienia muzyczne, które w młodości Levi-Strauss posiadał, nie
prog~ozowały mu zrobienia kariery wybitnego kompozytora lub dyrygenta; podobnie jak zamiłowania poetyckie i literackie oraz pewien talent
plastyczny - nie wróżyły wspaniiałych sukcesów w dziedzinie poezji,
powieściopisarstwa względnie malarstwa. "W gruncie rzeczy to, :co robimy, wynika w dużej mierze z barier zamykających przed nami inne
drogi" - stwierdzi Levi-Strauss po latach 2. Czując, że brakuje czegoś
w strukturze jego mózgu, co uniemożliwia mu 2'jostanie wielkim artystą, postanowił zostać wybitnym naukowcem. Już jako młodzieniec zainteresował się botaniką orazigeologią, i to upodobanie do nauk przyrodniczych odcisnęŁo trwałe piętno na kształcie jego myśli 3.
Po ukończeniu studiów w zakresie prawa i fHozofii, wZ1ględyicharakterologiczne - żywość umysłu i "permanentne nieprzystosowanie" zniechęciły Levi-Straussa do podjęcia praktyki prawniczej, a później
1

Między

Na temat
historią

kOlncepcji "ideału poznania naukowego"
zob.: S. Amsterdamski,
Spory o racjonalność
nauki, Warszawa 1983, s'. 6, 18, 26

a metodą.

et passim.
2 "Le Point", 14.11.1983 r.
3 Por.:
"Literatura",
7 (34): 1985, s. 59 {przedruk
Levi Straussa tygodnikowi "Le Nouvel Observateur").

wywiadu

udzielonego

przez

�12

Stanislaw

Węglarz

skłoniły go do porzucenia pracy dydaktycznej w zakresie fiLozofii.Wstręt
do spekulacji filozoficznych sprowadzających się, zdaniem autora
Smutku tropików, do próżnej zabawy polegającej na operowaniu "statycznymi an iynomiami" typu treść i fOima, 'istota i istnienie, ,ciągłość
i nieciągłość itp., która ćwicząc inteligencję wys~lsza zarazem umysl wywo~ał zaintere.sowanie się Levi-Straussa zagadnieniami etnograficznym' 4. W etnologii dostrzegł "krańcową formę schronienia" i deskę ratunku mogącą wyzwolić go od zwątpienia i zapewnić satysfakcję intelektualną. Odtąd dyscyplina ta stała się prawdziwym powołaniem Levi-Straussa,
dając jego myśli "w praktyce przedmiot niewyczerpany,
dostarczany
przez różnorodność zwyczajów, obyczajów i instytucji" 5. Kilkuletni pobyt
w Brazylii :- wykłady na uniwersytecie w Sao Paulo, a przede wszystkim prowadzone wśród południowoamerY'kańskich Indian badania terenowe - to pierwszy etap "etnologicznego" żywota Levi-Straussa. Jednakże kluczowy dla ukształtowania się jego formacji intelektualnej był
okres pobytu w No'wym Jorku. Sam Levi-Strauss przyznaje, że fakty
biograficme ,są szczególnymi adwokatami jego metody, dlatego też nie
od rzeczy będzie poświęcić nieco miejsca naszkicowaniu klimatu intelektualnego, w którym rodziły się i krzepły poglądy teoretyczne autora Elementarnych struktur pokrewieństwa.
Ameryka w okresie ostatniej wojny była - jak wiadomo - przystanią dla emigrantów z krajów zagrożonych skutkami faszystowskiego totalitaryzmu i nacjonalistycznego szowinizmu. Wśród przybyszów z Europy - centrum hitlerowskiego cyklonu - znajdowało się wiele wyhitnych jednostek: :uczeni i pisarze, wynalazcy i poeci, inżynierowie i filozofowie .. , Mekką ich stał się Nowy Jork, przeobrażony w najbardziej
międzynarodowe środowisko jakie sobie można wyobrazić. W takim tyglu
najwybitniejszych umysłów tamtych czasów - rodziło siq nowe, nabie.;.
rał znaceznia problem integracji nauki oraz rozwoju badań interdyscyplinarnych. Tendencjami do zmiany teoretycznego układu odniesienia, mogącego doprowadzić do nowego widzenia świata, szczególnie zainteresowani byli humaniści. W klimacie intelektualnym, jaki wytworzył się wśród
przedstawicieli nauk społeczno-humanistycznych w efekcie II wojny światowej, dominował bowiem pogląd o zapóźnieniu tych dyscypli;'"l względ.em nauk przyrod.niczych. Zarzut niedorozwoju dotyczył zarówno ich
metod, daleko odbiegających ścisłością od kryterium naukowości stos·()wanego w przyrodoznawstwie, jak i efektów pnlktycznych, Bezradności
ludzkiej wobec katastrof spowodowarJych przez społeczne konflikty,
przeciwstaw.iały się olb1zymie sukcesy fizyki i jej praktycznych zastoso4

Zob.: C. Levi-Strauss,

5

j.w., s. 55.

Smutek

tropików,

Warszav,,-a 1964, s. 47 n. i nast.

�CLAUDE

LEVI-STRAUSS:

DEMON

LAPLACE'A

13

wań. Nic więc dziwnego, że w sferach intelektualnych
dość powszechnie
przypisywano
wówczas nieszczęścia
i zagrożenia
świata nierównomiernemu rozwojowi nauk przyrodniczych
i społeczno-humanistycznych,
wyrażaj,jc pod adresenl tych ostatnich
żal, iż nie nadążają
za rozwojem
tYCil pierwszych,
że opanowanie
otoczenia
przyrodniczego
okazało się
o tyle łatwiejsze
ni;i, racjonalizacja
stosunków
międzyludzkich.
Z drugiej strony doceniając rolę dyscyplin
społeczno-humani1stycznych
zdC,wano sobiesprGlwt?, że pytanie o ich ksztatt jest pytaniem o los ludzkości.W
obliczu narastających
problemów
socjalnych i ekonomicznych,
w ewentualnym
postępie dokonanym. na gruncie nauk społeczno-humani.:tycz.nych, widziano szansę wywarcia
leczniczego
wpływu
na niedomogi społeczości ludzkich. Teraz, podobnie jak mututis mutandis woświeceniu czy pozytywizmie,
wiara w nową naukę stała się więc znów fundanwnLem eschatologicznych
nadziei.
'0llej sytuClcji postulat unaukowienia
humanistyki
stanął w centrum!
metodologicznych
dyskusji.
Ażeby sprostać
temu wymogowi
należało
jedl~c,k dokonać takiej reorientacji
w obowiązującym
paradygmacie
nauki, aby nowe sposoby rozumowania
mogły rzeczywiście dopomóc w zrozumieniu otoczenia społecznego oraz uzyskaniu
nad nim kontroli.
Wielki
niepokój intelektualny
wkrótce przyniósł
efekty. Powstają
nowatorskie
teorie: teoria gier J. von Neumanna
i O. Morgensterna
(1944 r.); cybernetyka N. Wlenera i jego kontynuatorów
(1948 r.); teoria informacji
zapoczątkowana przez C. E. 8hannona i W. Weavera (1949 r.); ogólna teoria
systemów L. von Bertalanffy'ego
(1950 r.) i inne 6. Zapanowała
moda na
budowanie :modeli oraz abstrakcyjne
uogólnienia,
prowadzące
do poszukiwania możliwie naj ogólniej szych systemów teoretycznych;
hipotez wyjaśl1lających istotę zjawisk będących przedmiotem
badań tak nauk przyrodniczych, jak i społeczno-humanistyoznych.
Zaczęto dostrzegać na różnych poziomach
rzeczywistości
występoWianie
podobieństw
strukturalnych (Lzomorfizmów); usiłowano spojrzeć na świat jako na wielką zorganizowan'1 całość. Miejsce mechanistycznego,
analitycznego,
jednokierunkowo przyczynowego
paradygmatu
nauki klasycznej,
zajmuje podejście
systemowe. W humanistyce
wprowadza
się nowy aparat pojęCiiowy oraz
metody wzorowane na naukach ścisłych i przyrodniczych.
Głównym celem reprezentantów
dyscyplin społecznych
i humani'stycznych
staje się
dążenie do wykrycia (porządku (organizacji) w społeczeństwie
i człowieku.
Neumanm, O. Morgenstern,
Theory
of Games and Economic
1944; N. Wiener, Cybernetics
or Control and Communication
in the Animal
and the Machine, New York 1948'; C. E. Shannon, W. Weaver, The
Mathematical
Theory
of Communication,
Urbana 1949; L. von Bertalanffy.
The
Theory of Open Systems in Physics and Biology,
"Science", Ill: 1950, s. 23 - 29.
6

Zob.: J. von
Princeton

Beha1:ior,

�14

Stanislaw

Węglarz

W kontekście takiej właśnie atmosfery intelektualnej należy rozpatrywać ukształtowanie si~ akceptowanego przez 'Levi-Straussa ideału poznania naukowego i jego koncepcji metodologicznych. Elementy naszkicowanej wyżej wizji nauki stanowić będą osiowy program całej twórczości autora Elementarnych struktur pokrewie7~stwa.
"Nie możemy - pisał Levi-Strauss - umieścić nauk ścisłych i przyrodniczych po jednej stronie, a nauk społecznych i humanistycznych po
drugiej (... ). Podejście w istocie naukowe istnieje tylko jedno: jest to
podejście nauk ścisłych i przyrodniczych do badania świata i nauki humanistyc7..I1epowinny dążyć do takiego właśnie podejf,'cia w badaniach
nad człowiekiem jako częścią świata" 7. Każda prawdziwa nauka - zdaniem autora Antropologii strukturalnej - musi być zatem jak przyrodnicza. Decydują zaś o tym tak wZJględy ontologiczne, jak i epistemologiczne oraz met,odologiczne.
Struktury formalnie homologiczne są bowiem stwierdza Levi-Strauss - "wznoszone z różnych materiałów na różnych piętrach żywego organizmu: procesów organicznych, nieświadomej aktywności psychicz~ej, myśli refleksyjnej' 8. Twórca ogólnej toorii systemów wyraził
to .samo w stwierdzeniu, iż "świat (a więc wszystkie dające się zaobserwować zjawiska) wykazuje strukturalną jednolitość, przejawiającą się
w izomorficznych zarysach porządku !J. Potwierdzają to m.in. odkrycia
biologii molekularnej w zakresie genetyki komórkowej, które wykazują
głęboką -analogię z odkryciami lingwistyki strukturalnej na temat funkcjonowania języka 10.
Podobnie jest z procesem poznania: badanie geologiczne - polegaj&lt;{ce,najogólniej rzecz ujmując, na przekształcaniu pierwotnego chaosu,
jaki stanowi uniwersum skalnej materii, w uporządkowany układ warstw
składających się na skorupę ziemską - objawiło się Levi-Straussowi
jako wwrzec poznania prawdziwego. Poznanie bowiem - jak napisał
w Smutku tropików - "nie opiera się na wyrzeczeniu ani też na handlowej wymianie, lecz na selekcji p r a.w d z i w y c h aspektów, to znaczy tych, które odpowiadają właściwościom mojego myślenia. Nie dlatego, że moje myślenie wywiera nie unikniony wpływ na rzec'z;y,jak twierdzą neokantyści, lecz raczej dlatego, że moje myślenie jest samo również
przedmiotem. Będąc z tego świata, jest tej samej natury co świat H. Geologia zatem uświadomiła Levi-Straussowi, iż ład wprowadzany do całości
7 C. Levi-Strauss,
Criteria
of Science in the Social and Human Disciplines,
"InteTnational Social Science Journal", vol. 16, nr 4, Paris 1964.
8 C. Levi-Strauss,
Antropologia
strukturalna,
Warszawa 1970, s'. 280.
g L. VQn Bertalanffy,
Ogólna teoria systemów, Warszawa 1984, s. 120.
10 Por.:
C. Levi-Strauss,
Vivre
et parler, "Le s Lettres fran&lt;;aises", 14.02.1968.
11 C. Levi-Strauss,
Smutek .•. , dz. cyt., s. 52.

�CLAUDE

L~::VI-STRAUSS:

DEMON LAPLACE'A

15

zrazu bezładnej, nie jest ani przypadkowy, ani dowolny, lecz stanowi potwierdzenie tożsamości praw świata i praw myślenia.
Konsekwencją powyższego jest pogląd, że tradycyjny podział na nauki o 'Człowieku i nauki pr,zyrodnicze zawiera wewnętrzną sprzeczność,
albowiem "rozróżnienie to :nie opiera się na niezależności tych dwu
dziedzin, lecz tylko na tymczasowej naszej nieudolności naukowego traktowania faktów ujawnionych przez te pierwsze. Gdybyśmy zdołali fakty
te potraktować naukowo, przestałyby się one odróżniać od innych" 12.
Levi-Strauss jest więc zdecydowanym
zwolennikiem
nomnatywnej
wersji tezy naturalizmu metodologicznego - którego nie należy utożsamiać z redukcjonizmem 13 - głoszącej, że podstawowe normy i dyrektywy metodologiczne powinny być wspólne dla nauk przyrodniczych oraz
dyscyplin społeczno-h umanistycznY'ch.
Jakie zatem są owe podstawowe zasady metodologiczne, które konstytuują ideał poznania naukowego charakterystyc:zny dla przyrodoZil1awstwa?
Nowożytny ideał nauk przyrodniczych - ukształtowany w kulturzeeuropejskiej na przełomie XVI i XVII stulecia - zakładał, że wiedza
naukowa przede wszystkim musi być obiektywna, mieć charakter ogólny
(nomologiczny), a jej rozwój "vmien 'być zagwarantowany przez konsekwentne stosowanie racjonalnej metody badania 14. Wiara w realizację takiego poznania oparta była na dwóch podstawowych przesłankach:
1. ontologicznym przeciwstawieniu sfer "czystej" podmiotowości myślenia oraz absolutnej przedmiotowości świata. "Czysta" pocimiot,owość myślenia oznacza przekonanie o możliwości osiągnięcia całkowitej autonomii
przez podmiot poznający, która uzasadnia traktowanie go (podmiotu) jako
samoprzejrzystej świadomości, mogącej poznawać całkowicie zewnętrzny
byt. Konsekwencją podstawowej opozycji ("podmiot-przedmiot"), była
z kolei cała seria przeciwstawieilstw typu: "człowiek-przyroda", "ja-świat
zewnętrzny",
"fakt-wartość",
"nauka-sztuka",
"poznanie-przeżycie",
"opis-ocena", ,,'Obiektywna prawda-.subiektywny sens" ... 15;
2. założeniu o istnieniu ładu (prawidłowości) w porządku ontologicznym
oraz o możliwości odzwierciedlenia tego ładu w porządku epistemologicznym (w postaci wiedzy nomotetycznej).
c. Levi-Strauss, Panorama cLe l'Ethnologie, "Diogene", 2: 1953.
Redukcjonizm polega na sprowadzaniu
wszystkich zjawisk do jednego ich
rodzaju, &lt;!'J.p.
tylko do fizycznych lub psychicZl!1ych, lub też społecznych itd. Redukcjonizm idzie w parze z tendencją do unifikacji nauki - sprowadzeniu wszystkich
dyscyplin np. do fizyki.
u Por. S. Amsterdamski, Między historią ... , dz. cyt., s. 10 i nast.
15 Por.: M. Siemek,
Myśl drugiej
połowy
XX wieku, :[w:] Drogi współczesnej
filozofii,
Warszawa 1978, s. 112Jn. i nast.
12

13

�16

Stanislaw

Węglarz

Nauką wzorcową dla przyrodoznawstwa stała się matematyka. którą
potraktowano jako jedyny i najdoskonalszy instrument do badania natury i odkrywnia prawd obiektywnych. Matematyka zauroczyła zwłaszcza
fizykę i. astronomię, dzięki czemu - a w sz.czególnoś·ci za sprawą teorii
Newtor.a - "kosmos w oczach ludzi końca XVII wieku stał się księgą
praw bezwzględnych, praw mających charakter absolutny i nieodwołalny" 16. Mariaż przyrodoznawstwa z naukami ścisłymi otoczył to pierwsze nimbem doskonał1ości, a obiektywizm, precyzja i uniwersalizm ustaleń dokonywanych na ich (nauk przyrodniczych) gruncie, stały się przedmiotem zachwytu, zazdrości i pożądania ze strony przed~tawicieli dy~cyplin społeczno-humanistycznych,
przynajmniej od końca XVIII wieku.
Lad wszechświata cechujący się absolutną przyczynowością, konsekwen'2ją i ciągłością, został przeciwstawiony bezładowi praw ziemskich. Zauważmy, iż w ten sposób został zrealizowany, sięgający starożytności greckiej (platona, Arystotelesa) ideał episteme: wiedzy zawierającej twierdzenia pewne o prawdach koniecznych i ogólnych, w odniesieniu do ;'wiatCl
fizycznego.
W tradycji nauk społecznych za myśliciela, który w czasach nowożytnych pierwszy spostrzegł, że świat społeczny nie je.st domeną przypadko·
wości i chaosu, ~ecz rządzą niun pewne konieczne prawidłowości \\70wnętrzne, uchodzi Monteskiusz. Stwierdził on, iż "pomiędzy faktami społecznymi - tak samo jak między faktami fizycznymi - można wykryć
pewne stałe z\oviązki, dzięki którym fakty te są tym, czym są, niezależnie od naszych ocen, ideałów i oczekiwań" 17. Kontynuatorem tej idei
oświeceniowego filozofa na gruncie francuskiej myśli społecznej był Saint-Simone. Połącz,yI on pogląd o istnieniu określonych prawidłowości
w zjawiskach społecznych z koncepcją organicyzmu, postulując utworzenie _. ukonstytuowanej na wzór fizyki czy fizjologii - nauki społecznej, zajmującej się odkrywaniem owych prawidłowości i wykorzystaniem
tej wiedzy w praktyce do przewidywania oraz świadomego kierowania
społeczeństwem. Saint-Si:mone'a można więc uznać za prekursora idei naturalizmu metodol,ogicznego w nauce o ispołeczeństwie. Ideę tę przejęli
z kolei uczeni reprezentujący
pozytywistyczny typ myślenia 18: Comte
w swoim programie uprawiania socjologii; Mill w projekcie "logiki nauki
społecznej"; Quetelet w stworzonej przez siebie filozofii "fizyki społecznej". Postulat metodologicznego naturalizmu wyznawali także ewolucjo16 W. ZOO1Jl1,
Nauka
a sztuka (II. Naiwny
pitagoreizm),
w: W. Zonn. A. FinkeI:sztejn, O nauce, Warszawa 1977, s. 117.
17 J. Szacki, Historia
myśli socjologicZ'1l.ej, cz. l, Warszawa 1981, S, 102.
18 Na temat światopoglądu
pozytywistycznego zob. m. in.: J. Szacki, IHstoria ...•
dz. cyt., s.2I56 n. i nast.; L. Kołakowski,
Filozofia
pozytywistyczna
(od IIllme'a
do Kola Wiedeńskiego), Warszawa 1966.

�CLAUDE

L:eVI-STRAUSS:

DEMON

LAPLACE'A
,j

niści: filozof i socjolog Spencer oraz "ojcowie etnografii (tzw. badacze
kultury) Tylor, Morgan, Mc Lennan, Lubbock i in. Imperatyw stworzenia
nauki o społeczeństwie, modelowanej na wzór nauk przyrodniczych i analogicznej do nich, przyświecał rówież mistrzowi francuskiej szkoły socjologicznej, Durkheimowi i jego kontynuatorom.
Levi-Strauss, w aspekcie akceptacji naturalizmu
metodologicznego,
tkwi zatem w bogatej tradycji szeregu francuskich (i nie tylko zresztą)
myślicieli od Monteskiusza po Durkheima i Maussa. Zajmę (się teraz
przedstawieniem tego, jak wyobrażenia Levi-Straussa na temat metodologicznych właściwości nauk ścisłych i przyrodniczych, odzwierciedliły się
w jego koncepcji antropologii strukturalnej.
Obiektywizm stanowi conditio sine qua non prawdziwie naukowego
poznania, dlatego też "pierwszą ambicją antropologa jest osiągnięcie
obiektywności ... " 19.W dyscyplinach społeczno-humanistycznych zajęcie
postawy obiektywnej jest szczególnie trudne ze względu na to, że każdy
reprezntant danego społeczeństwa, (a więc również naukowiec) posiada narzuconą mu, swoistą "optykę kulturową". W procesie socjalizacji bowiem
"otoczenie wpaja nam poprzez tysiąc świadomych i nieświadomych bodźców złożony .system kryteriów, dotyczący oceny wartości, motywacji, centrów zainteresowania ... " 20. W związku z tym, iż postępujemy zawsze
zgodnie z tym systemem kryteriów, "rzeczywistości kulturowe znajdujące
się poza nim dają się obserwować tylko poprzez narzucone im przez ów
system deformacje, jeśli nie uniemożliwia nam całkowicie dostrzegania
ich" 21.Można by więc stwierd7ić, że "żadna kultura nie potrafi wyrobić
:sobie prawdziwego sądu o innej, :,ponieważ nie może wyjść poza siebie
samą i w konsekwencji jej ocena jest bardzo względna" 22.Prawdą jest,
iż zapoznawanie faktu uwikłania w kulturze ima ważkie konsekwencje
epistemologiczne i moralne: absolutyzowanie punktu widzenia danej kultury prowadzi np. do wypaczenia rzeczywistego obrazu innych kultur, ich
deprecjonowania lub (rzadziej) wywyższania. Problem ten jest bardzo
istotny także z metodollogicznego punktu widzenia, gdyż przedmiotem etnologii (badającej społeczności rozł07.one w przestrzeni) i historii (badającej społeczności rozłożone w czasie), są właśnie kultury odmienne od
.,podmiotowej" kultury badacza. W tym kontekście fundamentalne pytanie brzmi: czy w ogóle możliwe jest naukowe - a więc przede wszystkim obiektywne - poznanie "obcych" kultur przez badacza, który jest
przecież zawsze uwikłany w jakąś "swoją" kulturę. Kultur~ dostarczaC. Levi-Strauss, Antropologia ... , dz. cyt., s. 464.
C. Levi-Strauss,
Rasa a historia, {w:] L. C. Dunn,
-StrauS's, Rasa a nauka. Trzy studia, Warszawa 1961, s. 149.
lU

20

2l

j.w.

~ j.w., s, 155.
2

"Lud" -

t. 11

O. Klineberg,

C. Levi-

"

�Stanislaw Węglarz

18

jącą mu nie tylko określonego systemu wartości, ale wręcz determinującą
cały jego spOlsóbmyślenia. Odpowiedź Levi-Straussa na to zasadnicze pytanie jest z konieczności pO'z~ywna, albowiem - jak twierdzi - w przeciwnym wypadku, tzn. gdybyśmy byli trwale niezdolni do wyzwolenia się
od norm, które nas ukształtowały, "nasze wysiłki oglądania w perspektywie różnych społeczeństw, łącznie z naszym, byłyby znowu wstydliwym przyznaniem jego wyższości nad wszystkimi innymi" 23. Nieustępliwe poszukiwanie warunków osiągnięcia postawy obiektywnej w badaniach
etnologicznych spowodowało, że autor Antropologii strukturalnej
wiele
miejsca w swych pracach poświęcił na demaskowanie deformacji obrazu
innych kultur, wynikających z - najczęściej nieświadomego - absolutyzowania partykularnego punktu widzenia, zdetenminowanego światopoglądem danego społeczeństwa. Przykładem tego może być wynajdywanie
przeróżnych kryteriów, klasyfikujących społeczeństwa od zewnątrz. Levi-Strauss udowodnił, iż wszelkie tego typu kryteria są w istocie względne,
gdyż nie istnieje żaden system odniesienia dający się prawomocnie stosować do wszystkich społeczności stanowiących przedmiot zainteresowań
etnologów 24. W książce Le Totemisme aujourd'hui autor dokonał z kolei mistrzowskiej rozprawy z konsekwencjami spekulatywnych analiz
opartych na arbitralnym ujmowaniu rzeczywistości kulturowej społeczności plemiennych, rozpraszając "złudę totemizmu" 25. Przypomnę, że
przez totemizm rozumiano pewien rodzaj związków zachodzących między
grupami ludzkimi i elementalilli przyrody (totemami), traktując go m.in.
jako formę protoreligii. NiezrozUJmiałe i dziwne dla zewnętrznych obserwatorów zachowania tłumaczono przez nie mniej dziwne pseudonaukowe
spekulacje. Levi-Strauss pokazał, iż rzecznicy totemizmu, dowolnie wydzlielając z systemu myśli nieoswojonej przypadkowe elementy, mieszali
różnor,odne wierzenia i zwyczaje arbitralnie opatrując je wspólną etykietą: "totemizm". Wierząc w totemizm jako instytucjonalną rzeczywistość,
jego zwolennicy dawali się zwieść ;złudzeniu, albowiem tzw. totemiZlffi
bynajmniej autonomiczną - tj. dającą się określić wewnętrznymi cechami - instytucją nie jest. W gruncie rzec~y to, co uważano za totemizm
"jest tylko poszczególnym przypadkiem ogólnego zagadnienia klasyfikacji
i jednym z wielu przykładów roli przypisywanej często specyficznym kategoriom w celu wypracowaniu klasyfikacji społecznej" 26. Cały szereg
uczonych uchodzących za klasyków etnologii, dowolnie wyodrębniając jeden z poziomów czy momentów klasyfikacji, jaki tworzy odniesienie do

23
24
25
26

C. Levi-Strauss, Smutek ... , dz. cyt., s. 355 n.
Zob. m. in.: C. Levi-Strauss,
Antropologia ... , dz. cyt., s. 467
Zob.: C. Levi-Strauss, Totemizm, Warszawa 1968.
C. Levi-Strauss, Myśl nieoswojona, Warszawa 1969, s. 97.

nast.

�CLAUDE

LEVI-STRAUSS:

DEMON

LAPLACE'A

19

gat~nków przyrody, oraz nadając mu \fangę instytucji, w rzeczywistości
kreowało fikcję 27. W historii nauk etnologicznych takich przykładów kultywowania przesądów, reifikacji pustych abstrakcji, tworzenia quasibytów
jest znacznie więcej 28.
Zadaniem etnologii jest ujawnienie prawdy o człowieku poprzez ..studia
porównawcze nad różnymi formami społecznej egzystencji, wielpma ludzkimi doświadczeniami. Jeżeli wiedza na ten temat ma być faktycznie naukowa (obiektywna), badacz musi zmierzać do osiągnięcia takiej postawy,
która pozwoli mu na poznanie i osądzeni.eczłowieka "z punktu widzenia
dostatecznie wyniosłego i oddalonego, aby uczynić to w oderwaniu od
cech przypadkowych związanych z określonym społeczeństwem lub określoną cywilizacją" 29. Według autora Myśli nieoswojonej - jako się rzekło - zajęcie takiego stanowiska poznawczego jest możliwe. W tym celu
należy "oderwać się" od własnego społeczeństwa. Polega to na odczuciu
"nienaturalności", "obcości" własnej kultury; odrzuceniu traktowania jej
zwyczajów, obrzędów, norm, wartości itd., jako oczywistych i jedynie prawomocnych. Na marginesie zauważę, iż postawa ta kojarzy się z owym
zdziwieniem", które według tekstu Platońskiego Teajteta ma być konstytutywne dla filozofowania. Etnolog musi więc porzuc:ić cały system
odniesienia właściwy społeczeństwu, z którego wyszedł. Dopiero wówczas
formułowane przez antr()lpologię (strukturalną) wnioski odkrywające pewne ogólne własności życia społecznego, będą mogły być w równym :stopniu obowiązujące dla wszelkich społeczności ludzkich, bez względu na
ich historyczne i geograficZI!1erozmieszczenie. Levi-Strauss - wierny
zasadom akceptowanego przez siebie ideału poznania naukowego - marzy zatem właściwie o swoistym "hiperobiektywizmie": jego sformułowania mają być prawomocne nie tylko dla uczciwego i obiektywnego obserwatora, lecz również dla wszystkich możliwych 'obserwatorów, niezależnie od miejsca i czasu. Postawa hiperobiektywna odróżnia - zdaniem
autora Antropologii strukturalnej
- etnologa m.in. od etnografa, którego
zadaniem jest obserwacja i. monograficzny opis kultury, a który przeważnie "nie jest w stanie wyZ)wolić się całkowicie z własnej kultury, bądź
kultury dostarczającej mu metod i hipotez roboczych, należących przecież
do określonego typu kultury" 30. Hiperobiektywi:mn wyróżnia etnologa
także od socjologa dążącego do wytłumaczenia własnego społeczeństwa
poprzez wypracowanie ogólnej teorii socjologicznej, którego przedmiot
j.w., s. 204.
Por.: L. Stomma, Magia dzisiaj. Rozważania o metodzie, "Polska
Ludowa", XXXII: 1978, nr 3 - 4.
29 C. Levi-StraU5l'&gt;, Smutek ... , dz. cyt., s. 51.
30 C. Levi-Strauss,
Antropologia ... , dz. cyt., s. 117.
27

28

Sztuka

�Stanislaw

20

Węglarz

widziany jest zawsze "z punktu widzenia obserwatora", a wnioski z koniec:zmościsą historycznie i kulturowo zrelatywizowane 31.
Dla wyrażenia różnorodnych doświadczeń społecznych, w formie postulowanych przez Levi-Straussa wniJosków hiperobiektywnych, absolutnie nie wystarcza słown~ctwo potoczne, będące przecież wytworem kategorii socjologicznych jakiegoś jednego, określonego społeczeństwa. Konieczne natomiast staje się wprowadzenie nowych kategorii myślowych
i znacznie bardziej abstrakcyjnych pojęć; pojęć wolnych od ograniczeń związanych z partykularną optyką społeczno-kulturową. Uniwersalna wiedza musi być wyrażana w uniwersa1nym języku - stąd też nieodzowne jest odwoływanie się antropologii strukturalnej do matematyki
i logiki 32.
Dążąc do uzyskania poznania naukowego - pojmowanego przez Levi-Straussa jako zdobycie wiedzy pewnej, hiperobiektywnej, ważnej zawsze i _wszędzie - autor MythoIogiques
stara się konsekwentnie w całej
swej naukowej twórczości dystansować od wszelkich twierdzeń względnych, od prawd sytuacyjnych. Stąd wynika - jak sądzę - jego sceptycyzm względem wszelakich systemów filozoficznych oraz dotychczasowych osiągnięć tzw. nauk społeczno-hUlmanistycznych. Widać to dobrze
na przykładzie polemiki z poglądami Sartre'a - uchodzącymi w opinii
Levi-Strau:ssa za "ostatnią (wielką historyczną próbę podtrzymania tradycji filozoficznej, datującej się od Platona" 3:J którą podjął m.in.
w lX rozdziale Myśli nieoswojonej. \V Critique de la raison dialectique 34
Sartre, odwołując się do kryteriów świadomości historycznej, odróżnia pozbawionych (rzekomo) zdolności przeprowadzania analizy intelektualnej oraz nie potrafiących (rzekomo) racjonalnie przedstawiać rzeczywistości - "prymitywów" (tj. członków tzw. społeczności plemiennych) od
"cywilizowanych", tj. członków naszego zracjonalizowanego (rzekomo)
społeczeństwa. Lćvi-Strauss jednoznacznie udowodnił natomiast, że sposób w jaki ludy "prymitywne" konceptualizują świat, jest nie tylko spójny i konsekwentny, !lecz "jest jedynym sposobem, jaki narzuca się, gdy
stajemy przed przedmiotem, którego elementarna struktura tworzy obraz
o z~ożonej nieciągłości" 35. Operacje umysłowe konstruujące systemy klasyfikacji - czy to "przeżywane" jak totemizm, czy "wykonywane" jak
obrzędy, czy wreszcie "pojmowane" jak mity - tworzące światoobrazy
społeczności, "na których nie ciąży żadna szczególna fatalność" 36, są jak
31
3!
33
34

'5
as

j.w., s. 463 n.
j.w., s. 470.
"Le Point", 14.11.1983.
J. P. 8artre, Criitque de la raison dialectique, Paris 1960.
C. Levi-Strauss, Myśl ... , dz. cyt., s. 401 TI.
C. Levi-Strauss, Antropologia ... , dz. cyt., s. 186.

�CLAUDE

Ll1:VI-STRAUSS:

DEMON LAPLACE'A

21

najbardziej logiczne i dokonywane przez intelekt. W gruncie rzec4y logika tych operacji jest "równie wymagająca co ta, na której opiera się
myślenie pozytywne i w istocie mało od niej różna. Albowiem różnica
bierze się nic tyle z jakości operacji umysłowych, i'le z charakteru rzeczy, których dotyczą te operacje" 37. Autor Myśli nieoswojonej, opisując
erektywne działanie mechanizmów tzw. myślenia pierwotnego, ostatecznie przezwyciężył fałszywą opozycję między U!mysłowościąlogiczną i prelogiczną. Wykazał on doo~tnie, że myślenie pierwotne nie jest myślą dzikich, ani myślą iludzkośd prymitywnej czy archaicznej, lecz myślą w stanie pierwotnym - myślą "nieoswojoną", w odróżnieniu od myśli "oswojonej", czyli ksz.takanej w celu zwiększenia wydajności myślenia. Te dwa
rodzaje myśli absolutnie nie są przy tym przeciwstawne w lsensie jakościowym. Nie istnieje też między nimi żadna różnica czasowa lub prz,estrzenna. Myśl 'kształcona nie jest bynajmniej wynalazkiem współczesnym, ukazywała s:ięona bowiem w różnych miejscach kuLi ziemskiej
i w różnych momentach historii; analogicznie, myśl nieoswojona kwitnie
w dalszym ciągu w wielu dziedzinach życia naszego "zracjonalizowanego"
społeczeństwa, przeplatając .się z myślą oswojoną 38. Przykład Sartre'a pokazuje, jak niebezpieczne jest absolutyzowanie swojej partykularnej podmiotowości i przedstawianie pewnej prawdy :sytuacyjnej przy jednoczesnym przekonaniu, że przyjmuje się perspektywę uniwersalną i objawia
prawdę absolutną. Jego filozofia - według Levi-Straussa - może służyć
jc;ko dobry przykład mitologii naszych czasów (i naszego społeczeństwa),
gdyż Sartre sytuuje się wobec historii, "jak ludzie pierwotni wobec wiecznej przeszłości; w systemie Sartre'a historia odgrywa dokładnie rolę mitu" 39. Skoro w tworzonym przez niego systemie można odnaleźć wszystkie aspekty myśli nieoswojonej - stanowi on jej ekwiwalent, przez co
nie jest zdolny do jej osądzenia 40.
Opisana wyżej "tEchnika oddalenia" - zdaniem Levi-Straussa - upodabnia antl'Opologię (strukturalną) do astronomi'i, a antropologa do "astronoma nauk społecznych" tj. Paralela ta ma głęhszą wymowę: astronomia,
zajmując się obiektami bardzo odległymi, ukonstytuowała się jako pierwsza z nauk fizycznych; antropologia, badając "oddalenie społeczne", ma
szansę stać się pierwszą nauką spośród dyscyplin społeczno-humanistycz-

37

j.w., s. 313.

38

c.

39

j.w., s. 381.

40
41

Levi-Strauss,

Myśl ... , dz. cyt., s. 328 n.

jw., s. 374.
C. Levi-Straus:s,

do twórczości

Marcela

wa 1973, s. LVII; także:
szaWa 19SB, s. 14.

cyt., s. 482 n.; tenże, Wprowadzenie
M. Mauss, Socjologia i antropologia,
WarszaG. Charbonnier, Rozmowy z Claude Uivi-Straussem,
War-

Antropologia
Maussa,

Iw:l

... , dz.

�22

Stanislaw Węglarz

nych. Oparta na badaniach etnograficznych, etnologkzno-antropologiczna
synteza - w pojęciu Lćvi-Straussa - ma stać się uogólnieniem wszystkich badań nad człowiekiem; ma być ich aspektem teoretyczno-naukowym, podczas gdy inne dyscypliny przedstawiają tylko ich aspekt empiryczny 42. Przyjęcie postawy gwarantującej autonomię poznania (hiperobiektywizm) jest wszakże warunkiem wstępnym i koniecznym, lecz niewystarczającym dla osiągnięcia prawdy naukowej. Odkrywanie jej "obwarowano jeszcze przed powstaniem nauki nowożytnej warunkami dotyczącymi metody (... ). Podzielano przy tym sformułowane przez Kartezjusza ostrzeżenie, że uprawianie nauki bez pomocy metody wydaje się raczej szkodliwe niż pożyteczne" 43. Właśnie dzięki naukowej metodzie stano~ącej ucieleśnienie ludzkiej racjonalności - możliwe jest "zdobycie
nie tylko wiedzy prawdziwej, ale wiedzy której prawdziwość musi ujawnić się w.sposób niewątpliwy" 44. Znalezienie odpowiedniej metody jest
tedy drugim - w kolejności logicznej - krokiem, który Lćvi-Strauss
musi wykonać dla zrealizowania akceptowanej przez siebie wizji celów
poznania .naukowego, na gruncie dyscyplin społeczno-hllmanistycznych.
Po raz kolejny wypada odwołać się teraz do owych "szczególnych
adwokatów", czyli faktów biograficznych autora Antropologii strukturalnej. Podczas wspomnianego wyżej pobytu w Nowym Jorku, Lćvi-Strauss
nie tylko mógł żyć w panującej itam wówczas szczególnej atmosferze intelektualnej, lecz także miał okazję zetknąć się bezpośrednio z wieloma
czołowymi postaciami klimat ten tworzącymi. Najistotniejszy bodaj, bo
najbardziej owocny, był jego kontakt z Jakobsonem. Twórca fonologicznej teorii binaryzmu tak wspomina ,okres ich wspólnej pracy w Nowej
Szkole Badań Społecznych: " ... od samego początku różnice między studentami. i profesorami zostały anulowane z tego względu, że sami profesorowie uczęszczali na wykłady .swoich kolegów. Byłem pilnym "studentem" Lćvi-Straussa, a ponieważ on również chodził na moje wykłady,
mogliśmy ze sobą dyskutować" 45. Wykłady Jakobsona i dyskusje z nim
objawiły Levi-Straussowi, że to, co on sam chciałby dopiero zrobić
w dziedzinie etnologii - w językoznawstwie strukturalnym istnieje już
jako szkoła myślenia.
Językoznawstwo strukturalne 46, jako jedyna z dyscyplin humanistyczC. Levi-Strauss, Panorama ... , dz. cyt. (tłum. polskie: Aktualne perspektywy
"Polska Sztuka Ludowa", XXXV: 1981, nr 2, s. 68).
43 J. Zyciński, Język i metoda, Kraków
1983, s. 100.
44 W. Wojciechowska,
Słowo od tłumacza,
[w:] R. Descartes, Rozprawa o metodzie właściwego
kierowania
rozumem
i poszukiwania
prawdy
w naukach, Warszawa 1981, s. XII.
45 Rozmowa
Romana Jakobsona z Jean Pierre Faye, Jean Paris, Jacques Roubood, [w:] Znak, styl, konwencja, Warszawa 1977, s. 60.
48 Mam tu na myśli europejski
odłam lingwistyki strukturalnej.
42

etnologii,

�CLAUDE

Ll::VI-STRAUSS:

DEMON

23

LAPLACE'A

nych, zdołało sformułować pozytywną metodę i jednocześnie odkryć naturę faktów poddawanych analizie. Język, czyli jedno z najważniejszych
zjawisk społecznych, został potraktowany jako przedmiot niezależny od
obserwatora i taki, dla którego możliwe jest zebranie długich serii statystycznych. Tym samym lingwistyka strukturalna udowodniła, iż spośród zjawisk społecznych przynajmniej język można badać prawdziwie
naukowo, a więc w sposób tłumaczący jak się on ukształtował i przewidujący jego przyszłą ewolucję 47. Swoją uprzywilejowaną pozycję w humanistyce językoznawstwo strukturalne zajęło dzięki odkryciom de Saussure'a oraz narodzinom fonologii, łączącej się z nazwiskami Trubieckiego
i Jakobsona. Nie wdając się tu w przytaczanie ogólnie znanych poglądów
de Saussure'a. 48 oraz przedstawianie różnic między szkołami na tezach
autora Kursu językoznawstwa
ogólnego wyrosłymi, stwierdzę jedynie,
że tym, co łączyło cały zespół doktryn językoznawczych określanych mianem strukturalistycznych,
było przede wszystkim nowe spojrzenie na
przedmiot badań: poza chaosem zachowań językowych dostrzeżono pewien twór abstrakcyjny; rządzący się określonymi regułami, immanentny
system czy:;tych relacji. Miało to ważkie konsekwencje metodologiczne.
Czyniąc przedmiotem swych analiz rzeczywistość, której mechanizm jest
obiektywny i konieczny - a więc podlegającą prawom i dającą się sformalizować - lingwistyka jako pierwsza spośród dyscyplin humanistycznych osiągnęła pm:iom teoreetyczny bliski ideałowi prawdziwie naukowego poznania, a :dokładność jej metody zbliżała językoznawstwo do nauk
matematyczno-przyrodniczych.
Teoria [onologiczna Trubieckiego
natomiast została najpclniej wyłożona w dziele Grundziige der Phonologie 49.
Na gruncie wiedzy o języku, zagadnieniem dźwięków zajmowała się fonetyka. Ujmow~ła ona dźwięki jako jednostki fizykalno-akustyczne starając si~ w chaosie ich prawie niezlicwnej ilości występującej w poszczególnych języbch, ustalać normy poprawnej i bezbłędnej wymowy obowiązująco w dcll1ym języku. Fonetyka zajmowała się więc rozważaniami
dotyczącymi aktu mowy (parole), zwracając uwagę na stronę substancjalną dźwięków. Trubiecki zauwaźył, że spośród szeregu cech akustyczno-artykubcyjnych
składających się na dźwięki językowe, dla porozumiewania się relewantne (istotne) są tylko niektóre - spełniające funkcję
różnicowania znaczeń. Taki najmniejszy zbiór fonologicznie relewantnych
cech danego tworu dźwiękowego, określił mianem fonemu 50. W praktyPor.: C. Levi-Straus's, Antropologia .. , dz. cyt., s.
F. de Saussure, Cours de linguistique
g,źnerale,
Kurs językoznawstwa
ogólnego, Warszawa 1961).
49 N. S. Trubetzkoy,
Grundzuge
der Phonologie,
N. S. Trubiecki, Podstawy fonologii, Warszawa 1970).
50 N. S. Trubiecki,
Podstawy ... , dz. cyt., s. 39.
47

43

118 n.
Genewa

1916 (tłum. polskie:

Prague

1939 {tłum. polskie:

Należy

dodać,

że pojęciem

�24

Stanislaw

Węglarz

ce ',komunikacyjnej rozpoznawanie istotnych wrażeń akustycznych dokonuje się automatycznie, za pomocą nieuświadamianych kryteriów wyuczonych wraz z językiem. Fonemy danego języka wstępują w opozycje
charakteryzujące się obecnością względnie nieobecnością określonych cech
artykulacyjno-akustycznych.
Fonemami są więc wszystkie dźwięki językowe mogące (aktualnie lub potencjalnie) stać w opozycJi fonologicznej do :innych dźwięków. Trubiecki stwierdził ponadto, iż w każdym języku istnieje ograniczona liczba fonemów. Swoją funkcję komunikacyjną
spełniają one dzięki wzajemnej wartości pozycyjnej w systemie języka
(tzw. aspekt dystrybucyjny fonemów). Innymi słowy oznacza to, że "znaczeniowa funkcja języka nie jest beZJpośrednio związana z samymi dźwiękami, lecz ze sposobem, w jaki te dźwięki okazują się powiązane ze sobą" 51. Dzięki tym odkryciom, stworzył Trubiecki nową dyscyplinę językoznastwa - fonologię - badającą nie fizyczną jakość, zewnętrzną stronę dźwięków, ale ich istotę, czyli funkcję dźwięków jako reprezentację
uporządkowanego systemu znaków 52. Idee Trubieckiego wkrótce zostały
rozwinięte przez Jakobsona, który m.in. wykI10czył poza myśl autora Podstaw fonologii
w kwestii dotyczącej opozycji dystynktywnych. Słuszność
Jakobsonowskiej koncepcji wiązek cech binarnych (opozycja: nacechowane -nienacechowane,
tzn. obecność lub nieobeoność określonej cechy
charakterystycznej w członach dychotomicznie skonstrastowanych), które
są uniwersalne i mają zastosowanie we wszystkich systemach sem~otycznych, potwierdziła teoria komunikacji. Odkrycia twórców fonologii pokazując, jak powinno odbywać się przejście od rozpatrywania elementów
pozbawionych znaczenia do systemu semantycznego, a także drogę do odkrywania architektoniki języka, stworzyły na założonych przez de Saussure'a fundamentach gmach strukturalnej lingwistyki.
Prace językoznawców-strukturalistów
wykazały, że język jest systemem posiadającym hierarchiczną strukturę oraz składającym się ze ściśle
określonych (cechami dystynktywnymi), wzajemnie powiązanych jednostek, których liczba jest skończona (i niewielka), a których kombinacje
dążą do nieskończoności. Ważne również było udowodnienie, że prawie
wszystkie zachowania językowe sytuują się na poziomie myśli nieuświadamianej. W toku mówienia bowiem, nie posiadamy uświadamianej wiedzy o prawach językowych. Poza tym, nawet ewentualna świadomość
podmiotu posługującego się językiem nie wystarcza, ażeby w prawa te
skutecznie ingerować. Tak więc fonologia, a za nią językoznawstwo strukfonemu posługiwali się przed Trubeckim m. in. J. Baudonin de Courtenay oraz
M. Kruszewski; Trubiecki nadał mu jednak nowy sens.
51 C. Levi-Strauss,
Antropologia
... , dz. cyt., s. 287.
52 Por.:
G. Helbig, Dzieje językoznawstwa
nowożytnego,
Wrocław 1982, s. 54 n.

�CLAUDE

LEVI-STRAUSS:

25

DEMON LAPLACE'A

turalne, zdołała dotrzeć do obiektywnej realności polegającej na systemach b~dących wytworem nie uświadamianej działalności umysłu. Wykroczono tym samym poza zjawiska świadome i historyczne, pozostające
zawsze na powierzchni '13. Metoda fonologii (i językoznawstwa strukturalnego) sprowadza się do czterech podstawowych kroków:
]. przejściu od łJ2dania uświadamianych zjawisk do bada'nia ich nieuświadamianej infrastruktury;
2. uczynieniu podstawą analizy relacji zachodzących między człionami;
3. wprowadzeniu pojęcia systemu;
4. zmierzaniu do odkrycia ogólnych praw 54.
Tym sposobem zbliżono Isię do "naturalistycznego" ideału poznania
naukowego, w którym sięga się poza bezpośrednie dane empiryczne w celu uzyskania wiedzy a :obiekcie danym tylko pośrednio czyli "przedmiocie obserwowalnym" 55. Zjawiska językowe - a więc społeczne par excellence - zostały wyjaśnione poprzez sprowadzenie tego, co bezpośrednio dane, do tego, co w pewnym sensie tylko "obserwowalne". Dostrzegalne ZJmysł3mizachowania 'werbalne zaczęto uważać jedynie za zewnętrzny wyraz, natomiast za najważniej:szy uznano ukryty w nieuświadamianych strukturach Imyślowych, mechanizm nimi rządzący - abstrakcyjny system językowy (langue). Abstrakcyjne i f10rmalne bada'nia prowadzone metodą strukturalną, upodobniły się do badań przyrodniczych odkrywających abstrakcyjne, ale \DiezmienD'estosunki, w których przejawia się uchwytny dla rozumu aspekt badanego zjawiska.
Tak dużo miejsca poświęciłem omówieniu nowatorskich osiągnięć
w językoznawstwie dlatego, że właśnie w przetransponowaniu metody
lingwistyki strukturalnej do badania innych zjawisk kulturowych, dostrzegł Levi-Strauss szansę zastosowania w naukach społecznych ścisłych
sposobów rozumowania oraz stopniowej ich matematyzacji, a więc wprowadzenia tych dyscyplin do raju nauk ścisłych i przyrodniczych 56. Nasuwa się tu jednak zasadniczy problem: czy i na ile upraw:niona jest taka
ekstrapolacja metody wypracowanej w jednej dziedzinie na inne sfery?
Ażeby zaakceptować taki uniwersalistyczny charakter metodologicznych
zasad językoznawstwa strukturalnego, jako wzorcowych dla nauk zajmujących się całością zjawisk społecznych, należałoby pozytywnie odpowiedzieć na pytanie: czyglobalnie pojmowana - kultura składa się ze
zjawisk a naturze zbliżonej do natury ję7iyka?; a także czy są one powiązane podobnymi strukturami ID'ieuświadamianymi?
C. Levi-Strauss, Antropologia ... , dz. cyt., s. 119 n.
N. Trubiecki, La phonologie actlLel!e, w: Psychologie du langage,
s. 243 n.
55 Por.: S. Amsterdamski,
Między historiq ... , dz. cyt., s. 69 n.
56 Por.: C. Levi-Strauss,
Antropologia
... , dz. cyt., s. 131 n.
53

54

Paris

1933,

�26

Stanislaw

Węglarz

Na głęboką tożsamość zjawisk językowych i innych zjawisk kulturowych, jak również ich nieuświadamianą naturę, zwracał już uwagę amerykański eJtnolog Boas 57. Myśl' tę podjął z kolei m.in. Sapir, dla którego
"język był zjawiskiem fascynującym, ponieważ był w jego oczach kluczem do zrozumie'nia całeg'O ludzkiego świaia. Język był klucz,em do kultury, kluczem do myśli" 58. Pisał on m.in.: " ... całość ludzkiego behavioru
wspiera się na istotnej tożsamości mechanizmów psychicznych, zarówno
świadomych, jak i nieświadomych ... "5!l; " ... lingwistyka
jest nauką
o strategicznym znaczeniu dla metodologii nauk społecznych. Za pozorną nieprawidłowością zjawisk społecznych kryje się regularność konfiguracji i tendencji równie realna, jak regularność procesów fizycznych
w świecie mechaniki
" 60. Według Sapira "lingwistyka, dzięki swym
danym i metodom ( ), jest świadectwem możliwości prawdziwie nauko\\Tych badań 'nad zjawiskami społecznymi, nie małpujących metod i nie
przechwytujących bez rewizji pojęć z nauk przyrodniczych" 61. Stwierdzając tożsamość społeczno-kulturowych mechanizmów psychicznych oraz
doceniając teoretyczną dojrzałość językoznawstwa, Sapir już 00 '1ajmn~ej
kilkanaście lat wcześniej iniż Levi-Strauss stwierdzał, że "reguły ważne
w gramatyce są równie doniosłe dla badań nad organizacją społeczną,
religią, sztuką, mitologią i techniką" 62.
Tezy Sap-ira nie wyszły jednak w zasadzie poza sferę postulatów. Dopiero powstanie takich nowator.skich teorii, jak np. teoria informacji, która udowadniała m.in., że społeczeństwo sianowi pewną całość dzięki systemom porozumiewania się; czy też cybernetyki głoszącej, iż mózg ludzki ma wiele wspólnego z maszyną liczącą i przy pomocy znanej .nam logiki maszyny możemy rzucić światło na logikę człowieka - uzasadniło
nadzieje na zrozumienie człowieka i społeczeństwa poprzez badanie kultury ujmowanej z komunikacyjnego punktu widzenia. Metoda fonologii
natomiast miała w stosunku do nauk zajmujących się rzeczywistoscią społeczno-kulturową odegrać podobnie przewodnią rolę, jak matematyka wobec nauk fizycznych.
W sierprniu 1945 r. w;czasopiśmie "Word" - wydawanym przez JakobsO'na i jego współpracowników skupionych w Nowojorskim Kole Lingwistycznym - ukazał się artykuł Levi-Straussa Analiza strukturalna
57 Zob.:
F. Boas, Handbook
of American Indian Languages, "Bureau of Americam Ethnology", 40, 1911 (1908), I, s. 67, 70 n.
58 A. Wierzbicka,
Sapir a współczesne językoznawstwo,
[w:] E. Sapir, KultuTa,
język, osobowość, Warszawa 1978, s. 19.
59 E. Sapir, Kultura
... , s. 147 n.
GO j.w., s. 94.
ftl j.w.,
s. 94 n.
G2 j.w., s. 139.

�CLAUDE

LEVI-STRAUSS:

DEMON LAPLACE'A

27

językoznawstwie
i w antropologii 63, w którym po raz pierwszy 'spróbował on uza:sadnić praktycznie ideę stosowania uogólnionych reguł metody fonologicznej, do innych :niż językowe zj,awisk kulturowych (systemów pokrewieństwa). Koncepcje swoje --- tam zarysowane - rozwinął
'następnie w pracy Elementarne struktury
rokrewie11.stwa" 64, a w późniejszym okresie skutecznie wykorzystał
metodę strukturalną
przede
wszystkim do analizy mitów 65.
Wstępnym założeniem, które tkwi u podstaw Levi-Strau:s:sowskiej antropologii strukturalnej, jest pogląd, iż warunek powstania i trwania tak
języka jak i !całej kultury, stanowi symboliczny charakter ludzkiego myć;l&lt;:nia.Skoro więc :społeczeństwo wyraża się symbolicznie w swych zwyczajach i instytucjach, to problem naukowego badania zjawisk kulturowych jest w ostatecznym rachunku problemem komunikacji 66, dlatego
też "wszelka kultura może być :rozpatrywana jako zbiór systemów symbolicznych, wśród których czołowe miejsce zajmują język, reguły zawiercmia małżeństw, stosunki gospodarcze, sztuka, nauka, religia ... " 67.
Te różne systemy symboli, składające się na kulturę, są niesprowadzal:ne
do siebie. W związku z tym wyłania się kwestia wzajemnych stosunków,
\v jakich !lOzostajq one do siebie. Najistotniejszym i jednocześnie najbardziej skomplikowanym jest problem relacji między kulturą i językiem,
ze względu na jego szczególną rolę w kulturze. Wszak język jest nie tylko wytworem kultury oraz jej częścią, lecz także zasadniczym wyróżnikiem 68 - ronditio sine qua non jej istnienia: otrzymujemy język ż tradycji zewnętrznej, jest on zasadniczym instrumentem socjalizacji, za jego
pośrednictwem wszystkie formy życia społecznego są ustanawiane i nieustannie odtwarz~ne ... Przede wszystkim jednak język, będąc najdoskonal~'zym ze wszystkich przejawów porządku kulturowego, jest fundamentem, na :ldórym Sicl nadbudowane inne systemy symboliczne (niekiedy
bardziej złożone, 'liC tego samego typu) 6n. Na pytanie o istnienie formalnej odpowiednio::icl rni,,;dzy strukturą języka i innymi przejawami życia
spokcznego U~vi-Strauss odpowiada, iż stosunki zachodzące między jęUl

Zob.: C. Levi-Strauss, Antropol.ogia ... , dz. cyt., s. 89 - 115.
C. Levi-Strauss,
Les structlLres
elementaires
de la parente., Paris 1949 (2°
Paris-La Hayc 1967).
05 Poza
monumenb'll'l
~lythologiques,
Levi-Strauss
na temat mitów napisał
ponad 20 artykuló,:v.
GG Por.: C. Levi-Strauss,
Wprowadzenie
... , dz. cyt., s. XIX, XXXVI.
67 j.w., s. XXII n.
68 Podkreślanie
wyj'ltkowej roli języka, łączące się z problemem specyficznych
właściwości ludzkicgl) umysłu wyróżniających
człowieka spośród innych istot, ma
oczywiście bardzo odległą genealogię w myśl europejskiej (i nie tylko zresztą).
G9 C. Levi-Strauss,
Antropologia
... , dz. cyt., s. 130, 458; także: G. Charbonnier,
Rozmowy ... , dz. cyt., s. 142.
03
64

�28

Stanislaw

Węglarz

zykiem i kulturą :nie są absolutne, lecz dotyczą tylko pewnych aspektów
i poziqmów. W każdym razie język i kultura, według Levi-Straussa, są
dwoma równoległYmi przejawami bardziej fundamentalnej aktywności fun'kcji symbolicznej czyli nieuświadamianej działalności ludzkiego umysłu 70 "Zarówno język, jak kultura :są Zlbudowane z ,opozycji i korelacji, inaczej mówiąc ,stosunków logicznych" 71. Język, którego model 10giczlny jest doskonalszy ,i - dzięki językoznawstwu strukturalnemu lepi&lt;ej pOZJnany,może być pomocny dla zrozumienia innych form komunikacji. Dlatego "jeśli Ichcemy zrozumieć czym jest sztuka, religia, prawo (... ), należy je rozumieć jako kody utwor21one'przez artykulację znaków, według modelu lingwistycznego por'ozumiewania się" 72.
System symboliczny może być tylko dziełem zespołowym, "w przeciwieństwie do tego, normalne zachowania indywidualne mtgdy nie są
symboliczne :same przez się" 73. Z tego względu - twierdzi Levi-Strauss
- rzeczywistych ludzkich doświadczeń nie powinno poszukiwać się
"w żadnym razie w przejawach ,intelektualnej przygody wyjątkowych
umysłowości - poetów, mówców, filozofów - ale w cichym trudzie tych
bezimiennych zbiorowości, które tworzą społeczeństwo", albowiem "wnioski tyczące ,poszczególnych społeczeństw tylko wtedy są słusZlne, jeżeli
opierają się na znajomości wszystkich" 74. Ten pogląd autora AntrQPologii strukturalnej
jest swoistą wersją stanowiska antyindywidualizmu metodologicznego, przeczącego możliwości wyjaśnienia prawidłowości rządzących społeczeństwem za pomocą prawidłowości dotyczących jednostek. Stanowisko Levi-Straussa można by również określić "realizmem
kulturowym" lub "kulturologizmem" czy też "etnologizmem", przez analogię do pojęć z zakresu metodologii nauki
.spoleczeństwie: realizmu
socjologiczmego i socjologizmu. Sądzi on na przyklad, że twórczość artystyczna - !powszechnie traktowana jako ta dziedzina ludzkiej dzialalności, w której dowolność i fanb:zja grają główną rolę - jest w dużYm
stopniu z;determinowana przez strukturę myślenia danego społeczeństwa.
Artysta uważając, iż tworzy zupełnie niezależnie i wyraża siebie spontanicznie, ulega złudzeniu. W rzeczywistości kreując oryginalne dzieło
wyraża on liJnnych:przeszłych, teraźniejszych czy też potencjalnych twórców 7~. Czamowski - bezpośredni uczeń Durkheim:ł - pisał niegdyś
w identycznym duchu: artysta, posiadając co prawda swoiste i swobodne "natchnienie", jednak "nawet ,gdy
prZJ€ciwstawia si~ temu, co przez
,

°

C. Levi-Strauss,
j.w., s. 130.
72 G. Charbonnier,
73 C. Levi-Strauss,
•~ C. Levi-Strauss,
l. C. Levi-Strauss,
.0

Antropolog·a

... , dz. cyt., s. 133.

71

Rozmolcy

... , dz. cyt., s. 142.

Wprov.:-adzenie ... , dz. cyt., s. XIX .
Aktualne
Drogi

... , dz. cyt., s. 68.

masek,

Łódź 1985. s. 90.

�CLAUDE

LEVI-STRAUSS:

DEMON LAPLACE'A

29

innych zostało osiągnięte, gdy wyzwala się spod wpływów mistrzów, szkoły, rzemiosta artystycznego, gdy tworzy styl nowy, nie jest mimo pozorów samodzielny absolutnie. NajdalejiJdąca rewolucja w sztuce' jest przeciwieństwem tej sztuki, która 'istniała poprzednio, i jest przez charakter dawnej sztuki uwarunkowana" 76. Tak więc - konkluduje Czarnowski - ,,»twórca« - poeta czy pisarz - jest właściwie przetwórcą, jest
interpretatorem dawności w kierunku wymaganym przez teraźniejszość,
względnie jest tym, który teraźniejszość kształtuje artystycznie, ukazując ją w formie dawnej" 77. Zdaniem autora Studiów z historii kultury,
to samo dotyczy również iinnych jej dziedzin. Porównanie poglądów Levi-Straussa i Czarnowskiego wska'zuje jednoznacznie na proweniencję
owego realizmu kulturowego autora Myśli nieoswojonej: jest on kontynuatorem tradycyjnego nurtu w naukach społeczno-humanistycznych,
którego przedstawiciele - od przełomu XVIII i XIX stulecia począwszy
- ujmowali kulturę i społeczeństwo jako rzeczy autonomiczne wobec
tworzących je jednostek ludzkich, jako byty ponadindywidualne i takie,
które determinują wszelkie zachowania ludzi jako członków społeczno-kulturowej rzeczywistości. Takie ujmowanie społeczeństwa i kultury pozwalało na potraktowanlie ich z kolei jako zjawisk "naturalnych", a więc
m.in. niezależnych od planów i zamierzeń ludzi. W ten sposób kreowano
przedmiot badań dyscyplin społeczno-humanistycznych na wzór i podobieństwo przedmiotu badań nauk przyrodniczych, w celu realizacji tezy
metodologlcznego naturalizmu 78.
Kultura jest zatem zjawiskiem społecznym; natomiast to, co społeczne jest - według Levi-StrauSlsa - rzeczywiste tylko w postaci scalonej
w system, w ramach którego poszczególne elementy nań się składające
uzyskują sen,s 79. Antropolog musi więc traktować kulturę jako całość,
w ramach której wszystkie aspekty są organicznie ze sobą zespolone.
Ambicją badań etnograficznych nie jest wszakże osiągnięcie pełnej wiedzy o kulturze badanych społeczności; takie maksymalistycz:ne żądanie
byłoby absurdem, ponieważ bogactwo i różnorodność danych doświadczenia, zawsze będzie wykraczać poza wysiłki obserwacji i opisu. Etnograf
musi co prawda starać się dokładnie opisać zaobserwowane fakty, unikając przy tym zniekształ1cenia ich natury i doniosłości przez jakiekolwiek przesądy teoretyczne, tak aby w możliwie najwierniej'szy sposób
76 S. Czarnowski,
Studia
z historii
klLltury,
cz. I, Kultnra,
'Iw:] Dzieła, t. I,
Warszawa 1956, s. 23.
77 j.w., s. 116.
78 Por.: A. W. Gouldner,
Teoretyczny
kontekst
socjologii,
;[w:] Kryzys i schizma,
l, Antyscjentystyczne
tendencje
w socjologii
współczesnej,
Warszawa 1984, s. 112 1!1.
79 C. Levi-Strauss,
Wprowadzenie
... , dz. cyt., s. XXVIII;
tenże, Antropologia ... , dz. cyt., s. 92 i nast.

�30

Stanislaw

Węglarz

odtworzyć obraz życia grup społecznych. Celem monograficznego opisywania kultur jest ujęcie grup ludzkich w ich swoistości, odkrycie sposobu, w jaki jedne z nich JfóŻ1liąsię od innych 80. Albowiem grupa społeczna, mając do dyspozycji bardzo bogaty materiał psychofizyczny, zachowuje z trlliegotylko niektóre elementy, z których pewne przynajmniej
pozostają takie same w najbardziej różnorodnych kulturach; grupa łączy je w struktury za każdym Irazem inrne. Inaczej mówiąc, w kulturze,
tak jak w języku, na materię z definicji zawsze i wszędzie identyczną,
nakładają się modulacje różne w zależności IOd.społeczeństw i epok. Zadaniem etnografa jest więc opis kultury, pod pojęciem której - w tym
kontekście - rozumie się każdy zespół ietnograficmJ.y, wykazujący "znaczącez pUlIlktu widzenia badań odchylenia od innych" 81. Etnolog natomIDst powinien zanalizować i wytłumaczyć te dysty.nktywne odchylenia.
W';tym celu, na bazie etnograficznych danych, etnolog próbuje "wydobyć
te jedyne elementy stałe i zawsze cząstkowe, które pozwalają się porównywać i porządkować" 82. Za wzorem :nauk przyrodniczych, etnologia pojęła - twierdzi Levi-Strauss .~ że te sta~e elementy są nie do ujęCiCli
na płaszczyźnie rzeczowej obserwacji, gdyż zbyt bliskie obcowanie z konkretnymi zjawiskami empirycznymi skazuje badaczy na zamęt (stosunki
społeczne obserwowane bezpośrednio, jawią się jako chaos). Naukowa
analiza etnologiczna - usiłująca dotrzeć do inwariantów, ponad progiem
empirycznej różnorodności ludzkich społeczeństw - musi posługiwać się
skonstruowanymi przez badacza, na podstawie faktów empirycznych,
przedmiotami badań czyli modelami odtwa,rzającymi rzeczywistość 83.
Modele budowane przez badacza powinny uwzględniać koniecznie fakt
systemowego charakteru kultury, a więc:
1. muszą !składać się "z takich elementów, że zmiarna jednego pociąga
za sobą zmianę wszyslkich pozostałych";
2. "każdy model należy do pewnej grupy transformacji; każda z tych
transformacji odpowiada jednemu modelowi z tej samej rodziny, tak:
że zbiór tych transformacji stanowi grupę modeli";
3. "wskazane wyżej własności pozwalają przewidzieć zachowanie modelu
w przypadku zmiany jednego z jego elementów";
4. "model musi być zbudowany w taki sposób, by jego funkcjonowanie
mogło :zdać sprawę ze wszystkich dostrzeżonych faktóW" 84.
C. Levi-Strauss, Antropologia ... , dz. cyt., s. 67 n., 146 n.
j.w., s. 387.
82 jw., s. 421.
83 Na
temat modeli zob. m. in.: P. Auger, Les Modeles dans les sciences,
"Diogene", 52: 1965, s. 4 - 15; także: A. Badiou, Le concept de modele, Paris 1969.
Sam Levi-Strauss; zawiłościami teorii modeH się nie zajmował.
84 C. Levi-StrauS!S, Antropologia
... , dz. cyt., s. 367 n.
80

81

�CLAUDE

L11:VI-STRAUSS:

DEMON

LAPLACE'A

31

O ile na podstawie tego samego zespołu zaobserwowanych faktów można
zbudować wiele różnych modeli, to jednak "najlepszy będzie zawsze model p r a w d z i w y, tzn, najprostszy, a zarazem spełniający podwójny
warunek: niekorzystający z innych faktów niż te, które są braille pod
uwagę, i zdający sprawę z nich wszystkich" 85.
Naukowa analiza - zaobserwowanych, opisanych i systematycznie
poklasyfikowanych przez etnografów - faktów społeczno-kulturowych
przez etnologa, przedstawianych w postaci modeli, polega na:
1. wyodrębnieniu elementów stałych od przypadkowych;
2. nie braniu pod uwagę oddzielnych członów, lecz uczynieniu podstawą
analizy zachodzących między nimi relacji. (Etnolog-strukturalista
pamięta bowiem, że tym, co naprawdę stałe nie są elementy 86, lecz
tylko relacje 87. Innymi słowy, metoda strukturalna
w etnologii jak w językoznawstwie - polega na wykrywaniu form inwariantnych
w ramach różnych treści, gdyż "jedynie formy mogą być wspólne,
a nie treści" 88);
3. zbadaniu korelacji między systemami relacji formalnych
3.1. ustalając "czy własności formalne są względem siebie homologiczne i jak homologiczne; jeśli zaś są sprzeczne - to na czym
polegają te sprzeczności ... " 89,
3.2. poszukując dialektycznych stosunków - dających się wyrazić
w postaci ścisłych reguł transformacji (przekształceń) - pozwalających na przechodzenie od jednego systemu do drugiego 90,
przez co zmierza do ich całościowego wyjaśnienia i sformułowania praw 91.
Ogólnie mówiąc, Levi-Strauss stosuje scharakteryzowane wyżej zasady metodologiczne, chcąc dokonać w dziedzinie kultury tego samego
dzieła obserwacji, opisu, klasyfikacji oraz analizy i interpretacji, którego przedstawiciele nauk przyrodniczych dokonują w dziedzinie natury.
W ten sposób próbuje autor Antropologii strukturalnej
ukonstytuować
etnologię na wzór nauk przyrodniczych, chcąc tym samym podnieść ją
do rangi dyscypliny prawdziwie naukowej. W tym kontekście zarzut
Sartre'a, iż Levi-Strauss chce "badać ludzi jakby to były mrówki", powinien brzmieć dla autora Myśli nieoswojonej jak komplement.
j.w., s. 369.
Por.: C. Levi-Strauss, Myśl ... , dz. cyt., s.
81 j.w., s. 84.
SB j.w., s. 102.
89 C. Levi-Strauss,
Antropologia ... , dz. cyt.,
gij Koncepcję
zasad transformacji
zaczerpnął
cy: D'Arc y W. Thompson, On Growth and Form,
91 C. Levi-Strauss,
Antropologia ... , dz. cyt.,
85

86

100.

s. 151.
Levi-Strauss
prawdopodołxnie
New York 1942.
s. 148, 151.

z pra-.

�32

Stanislaw

Węglarz

Przy całej konsekwencji, z jaką Levi-Strauss dąży do realizacji nomologicznego modelu wyjaśniania naukowego na gruncie dyscyplin społeczno-humanistycznych,
podkreśla on jednak, że "alstronom nauk społecznych" musi uwzględniać jednocześnie "wymiar antropologiczny".
Etnolog powinien być zarówno obserwatorem, jak i uczestnikiem; musi
poru:szać \Się na "takim poziomie, na którym zjawiska zachowują znaczenie ludzkie i pozostają intelektualnie i uczuciowo zrozumiałe dla jednostkowej świadomości" 92. Realności, z którymi się styka antropolog, muszą mieć miejsce na płaszczyźnie przeżytego doświadczenia p0dmiotu.
Uprawiając "naukę społeczną obserwowanego" winien on zmierzać do
osiągnięcia punktu widzenia samego tubylca, członka odległych i egzotycznych społeczeństw, w obliczu których usiłuje "postawić się na miejscu
ludzi, którzy tam żyją, zrozumieć zasadę i rytm ich intencji ... '93 J edynie w ten sposób może się dokonać - według Levi-Straussa - całościowe ujęcie faktów społecznych 94. Dlatego "wszelka prawomocna interpretacja musi łączyć obiektywność analizy historycznej czy porównawczej
z subiektywnością przeżytego doświadczenia". Uchwytność w konkretnym
doświadczeniu daje bowiem gwarancję, iż "całościowy fakt społeczny
pozostaje w zgodzie z rzeczywistością, że nie stanowi arbitralnego zgromadzenia mniej lub bardziej prawdziwych szczegółów (... )" 9,,, że pochodzi z "poziomu autentyczności".
Jak możliwe jest więc połączenie w jednej teorii dwóch tak różnych
tendencji: hiperobiektywnego "spojrzenia z daleka", będącego gwarantem
osiągnięcia wiedzy ogólnej, oraz "Ispojrzenia z bliska", które pozwoli
uwzględnić "znaczenie antropologiczne"?
W naukach o człowieku - odpowiada autor Antropologii
strukturalnej - gdzie obserwator ma tę samą naturę co przedmiot badań, sam
obserwator jest częścią swojej obserwacji. Dzięki temu, iż przedmiot
jest jednocześnie podmiotem, w naukach społeczno-humanistycznych dochodzi do przezwyciężenia kartezjańskiej antynomii (podmiot-przedmiot),
gdyż podmiot posiada zdolność "nieograniczonego uprzedmiotawiania się",
tzn. potrafi emanować stale malejące ułamki siebie (nie dochodząc wszakże nigdy do zaprzeczenia siebie jako podmiotu) 96. Z tego powodu również
pojęcie kultury może odpowiadać rzeczywiJstości obiektywnej, pozostając
zarazem funkcją prwadzonych badań. Miejscem spotkania przedmiotowości i podmiotowości jest nieświadomość, która zapewnia istnienie możliwości mediacji między dwoma, z założenia nieporównywalnymi i nie9!
63
9.
95
96

j.w., s. 465.
C. Levi-Straus"" MyśL ... , dz. cyt., s. 375.
Ideę faktu społecznego zaczerpnął Levi-Strauss
oczywIscle od E. Durkheima.
C. Levi-Strauss, Wprowadzenie ... , dz. cyt., s. XXX.
j.w., s. XXXIII.

�CLAUDE

LEVI-STRAUSS:

DEMON LAPLACE'A

33

zdolnymi do komunikowania się podmiotowościami (ujęciami subiektywnymi). Dlatego, że "prawa działalności nieświadomej są z jednej strony
zawsze zewnętrzne względem ujęcia subiektywnego (możemy je sobie
uświadomić, ale jako przedmiot), z drugiej zaś - one to właśnie wyznaczają przypadłości tego ujęcia" 97, nieświadomość umożliwia - twierdzi Levi-Strauss - zniesienie opozycji między mną a drugim. Nieświadomość należy wyraźnie odróżnić od podświadomości 98. Ta ostatnia jest
"jednostkowym leksykonem, w którym każdy z nas gromadzi słownik
:swojej osobistej historii, ale ten słownik zyskuje' znaczenie dla nas samych i dla innych tylko w tej mierze, w jakiej nieświadomość organizuje go wedle swych praw i czyni zeń przeto mowę" 99. W ujęciu LeviStraussa "nieświadomość przestaje być schronieniem osobliwości, siedliskiem unikalnej hi'.3torii, która czyni z każdego z nas byt niezastępowalny" 100. Mianem nieświadomości określa on natomiast funkcję symboliczną, będącą formą aktywności stanowiącą warunek wszelkiego życia
umysłowego wszystkich ludzi, niezależnie od miejsca i czasu. Obiektywne
poznanie (wyjaśnienie), a także zrozumienie dowolnej kultury, jest więc
w ostatecznej instancji zagwarantowane przez symboliczną naturę myślenia, czyli nieuświadamianą działalność ludzkiego umysłu, zasadniczo
identycznie funkcjonującą u wszystkich ludzi - starożytnych i wIspółczesnych, "pierwotnych'
i "cywilizowanych" - a której manifestacją
są tak (pozornie, bo w warstwie "fenomenalnej") odmienne i różnorodne
kultury.
Według Levi-Strau.3lsa "nieuświadamiana działalność umysłu polega
na nakładaniu form na pewną treść, jeśli nadto formy te są zasadniczo
tożsame dla wszystkich umysłów (... ) to trzeba i wystarczy dotrzeć do
nieuświadamianej struktury utajonej za każdą instytucją i każdym zwyczajem, aby otrzymać za:sadę interpretacji stosowalną prawomocnie do
innych instytucji i innych zwyczajów, pod warunkiem rzecz jasna, iż
analiza doprowadzona jest dostatecznie głęboko" 101. Ażeby odkryć prawdziwą rzeczywistość społeczno-kulturową, 'należy odnaleźć - poza stanowiącymi chaos, uświadamianymi i stale odmiennymi wyobrażeniami
- istniejący w ograniczonej liczbie inwentarz nie uświadamianych możliwości 102. Odnajdując jednolity schemat, analogiczny w różnych kon9' jw., S, XXXIV.
9, Opozycja: podświadomość (w znaczeniu nadanym temu pojęciu przez Freuda)
- nieświadomość, jest ana]ogiczna do opozycji parole - langue (de Saussure'a) i wyraża m. in. różmicę między jednostkowym i społecznym (W sensie durkheimowskim).
99 C. Levi-Strauss,
Antropologia
... , dz. cyt., s. 28'2.
100 j.w., G. 281.
101 j.w., s. 77.
102 j.w., s. 79 n.

3 "Lud"

-

t. 71

�34

Stanislaw

W ęglaTz

tekstach czasowych i przestrzennych, a sprowadzający Się do pewnych
stosunków korelacji i opozycji, przechodzimy: od tego, co odsłonięte, do
tego, co ukryte; od tego, co szczegółowe, do tego, co ogólne; od tego, co
przypadkowe, do tego, co konieczne; od tego, co chaotyczne, do tego, co
logiczne. Nieuświadamiana
działalność ludzkiego umysłu polega więc
na narzucaniu strukturalnych praw, których odkrycie umożliwia metoda
strukturalna w antropologii.
O poglądach Levi-Straussa można by jeszcze długo. Niestety, wąskie
ramy artykułu nie pozwalają na to, żeby rozwijać problem jego wizji
nauki oraz jej realizacji w koncepcji antropologii strukturalnej. Podsumuję więc krótko dotychczasowe rozważania
zaproponuję
pewne
konkluzje.
Levi-Strauss podjął się przemyślenia zbulwersowanego przez
rozwój nauk ścisłych obrazu świata i podjął próbę zastosowania w dyscyplinach !Społeczno-humanistycznych podejścia, będącego podejściem nauk
ścisłych i przyrodniczych do przedmiotu badań. W tym celu uznał za
stos'owne zajęcie takiego stanowiska poznawczego, które pozwoliłoby mu
uzyskać wiedzę prawdziwie uniwersalną; zastosował do badania rzeczywistości społeczno-kulturowej uogólnioną metodę fonologii (językoznawstwa strukturalnego); wreszcie uczynił przedmiotem analiz zjawiska nieuświadamiane (mechanizm funkcjonowania ludzkiego umysłu). U podstaw tych działań leży, akceptowany przez autora Antropologii strukturalnej ideał poznania naukowego czyli zespół poglądów na cele poznawczej działalności w nauce. Fundament dominującego w nowożytnej
nauce europejskiej ideału poznania - którego zwolennikiem jest również
Levi-Strauss - stanowi koncepcja podmiotu autonomicznego głosząca,
że podmiot poznający "może być całkowicie autonomiczny, niezależny od
tradycji i osobniczego doświadczenia, od wszelkich okoliczności partykularnych, że sam w :sobie, we własnych zdolnościach poznawczych znajduje podstawy do budowania teorii naukowych ważnych zawsze i wszędzie ... " 103. Warunek autonomiczności podmiotu musi być spełniony,
ażeby zlikwidować antynomię pomiędzy partykularyzmem
indywiduum
i uniwersalną ważnością tworzonej przez nie wiedzy naukowej. Innymi
słowy, podmiot powinien stać się idealnym obserwatorem tj. "wyłączonym ze świata badanego, którego procesy poznawcze od jego usytuowania w świecie nie zależą i których przebieg oraz wyniki nie mają żadnego wpływu na badany przedmiot" 104. Model takiego idealnego obserwatora stanowi Laplace'owski demon, dla którego nie byłoby żadnych
tajemnic ani w przeszłości, ani w przyszłości 105. Levi-Strauss w swojej
103
1O~

105

S. Amsterdamski, Między historią ... , dz cyt., s. 76
j.w.., s. 77.
Por.: S. Amsterdamski, Nauka a porządek świata,

1T1.

Warszawa

1983, s. 143

ll.

�CLAUDE

L:£VI-STRAUSS:

DEMON

LAPLACE'A

35

koncepcji antropologii strukturalnej,
stosując "technikę wyobcowania",
zmierzając do wykrycia praw o charakterze ponadhistorycznym i transkulturowym oraz ujmując funkcjonowanie ludzkiego umysłu w panchronii - zdaje się do owego Laplace'owskiego demona upodabniać. To
domniemane podobieństwo jest jednak - jak sądzę - tylko pozorne.
Nie chodzi nawet o to, że współczesne odkrycia z zakresu m in. fizyki, biologii czy filozofii nauki, zakwestionowały możliwość absolutnej
suwerenności poznawczej podmiotu, jego zdolności do uzyskiwania wiedzy podmiotowo niezapośredniczonej. Pomijam także fakt, iż obecnie
coraz powszechniej!Sza staje się świadomość traktowania
nauki jako
"dobra problematycznego"; że sami - tak podziwiani przez Levi-Straussa - astronomowie, mówią o "zatruciu" fizyki matematyką, o zachwycie "protaczka, nie zdającego sobie sprawy, że w pewnej chwili podporządkował swoje myślenie schematowi stworzonemu przez poprzedników" oraz o chęci uzyskania bogactwa wrażeń i wszechstronności spojrzenia, kosztem "astronomicznej dokładności" 106. Chodzi mi natomiast
o pewną ambiwalencję postawy samego autora Mythologiques.
Levi-Straussowska wizja naukowego poznania jawi się jako koncepcja
nieomal mistyczna. Myślę, iż zasadne jest pytanie, czy autor nie sytuuje
się wobec Nauki tak, jak ludzie "pierwotni" wobec wiecznej przeszłości
i Sartre wobec historii? Inaczej: czy Nauka nie spełnia w systemie Levi-Straussa roli mitu? Uważam, że na to pytanie należy odpowiedzieć twierdząco. Przykładowo: przekonanie Levi-Straussa o uniwersalnej ważności
strukturalnej
metody dla naukowej interpretacji
całości ludzkich doświadczeń; pretensje do ustalania powszechnie obowiązujących prawd na
temat ludzkiego umysłu; sposób rozwiązywania problemów; umiłowanie
ładu, przejawiające się w dążeniu do totalnego uporządkowania świata
znaczeń itd. itp. - wszystko to uzasadnia wniosek o istnieniu homologii
między dziełem Levi-Straussa i myślą nieoswojoną. Więcej, taka formalna odpowiedniość jest logiczną konsekwencją głównej tezy twórcy
antropologii strukturalnej
o zasadniczej tożsamości ludzkiego umysłu,
niezależnie od miejsca i czasu. Hipotezę tę potwierdza m. in. pewien
fragment z Le cru et le cuit, w którym Levi-Strauss pisze, że jeśli ostatecznym celem antropologii jest dostarczenie lepszej wiedzy o zobiektywizowanej myśli i jej mechanizmach, to w ostateczności nie jest ważne,
czy proces myślowy amerykańskich Indian przybiera kształt poprzez
medium ich myśli.
Autor Myśli nieoswojonej
uważa, iż z chwilą pojawienia się myśli
106 Por.:
w. Zo;nn, O rozwoju nauki, Iw:] W. Zonn, lA. Finkelsztejn, O nauce,
dz. cyt., s. 35 n.; tenże, Nauka wobec innych rodzajów działalności ludzkiej, j.w.,
s. 68 n. i nast.

�36

Stanislaw

Węglarz

symbolicznej
więc także w momencie powstania języka i kultury,
a tym samym narodzin człowieka sensu stricto - "dokonało się przejście
od :stadium, w którym nic nie miało sensu, do innego, w którym miało
go już wsz)'lstko" 107. Od tej właśnie chwili, gdy ludzki wszechświat stał
się pełen znaczeń, znaczył już wszystko to, czego dowiedzenia się ludzkość
może oczekiwać. "To, co określa się jako postęp umysłu ludzkiego, a w
każdym razie - postęp poznania naukowego, mogło i zawsze będzie
mogło polegać tylko na poprawieniu ujęć, dokonywaniu przegrupowań,
określaniu przynależności i odkrywaniu nowych zasobów w łonie całości
zamkniętej i dopełniającej siebie samą" 108. Relacja homologiczna między
par excellence naukową myślą Levi-StrausSa i systemem myśli nieoswojonej (mitycznej), ma więc sens niejako ontologiczny, zdeterminowany
obiektywną naturą ludzkiego myślenia symbolicznego. Levi-Strauss, głosząc kategoryczny imperatyw uprawiania dyscypliny humanistycznej jako
przedsięwzięcia nomotetycznego, jest jednocześnie - paradoksalnie krytykiem takiego poznania i wyjaśniania naukowego. Doprowadzając
pretensje rozumu naukowego - jako wyróżnionego sposobu poznawania
- do swoistego absurdu, ukazuje jego granice. Korzystając z metafory
Nietzsche'go określiłbym Levi-Straussa mianem "uprawiającego muzykę
Sokratesa" 109.

Stanislaw

Węglarz

CLAUDE LEVI-STRAUSS: LAPLACE'S DEMON OR SOCRATES
PRACTICING MUSIC?
(summary)

The motor behind the idea of Levi-Strauss' structural anthropology and the key
to understanding
this work is the conception of the aims of scientific activity, that
is, the ideal of scientific co~nition accepted by the author of "The Savage Mind".
C. Levi-Strauss, Wprowadzenie ... , dz. cyt. s. LIII.
j.w., s. LIV.
109 NietZJ3che w Narodzinach
tragedii ... napisał m. in.: "Cały nasz świat nowoczesny uwikłany jest w sieci kultury aleksandryjskiej
i ma, jako ideał, uzbrojonego najwyższemi mocami poznawczemi, w służbie wiedzy pracującego człowieka
teoretyka,
którego prawzorem
i praojcem
jest Sokrates".
I w innym miejscu:
dopiero po doprowadzeniu
ducha nauki do jego granic i po zniszcz2niu jego
uroszczenia do powszechnej wa~ności przez wskazalnie owych granic, wolnoby mieć
nadzieję odrodzenia tragedji; a tę formę kultury oznaczylibyśmy symbolem u p r aw i aj ą c e g o m u z y kęS
o kra t e s a ... ". Zob.: F. Nietzsche, Narodziny tragedji
z ducha muzyki, czyli hellenizm i pesymizm, Wanszawa 1907, s. 123, 118.
107
lOS

lO'

••

�CLAUDE

Lj:;VI-STRAUSS:

DEMON LAPLACE'A

37

Nearly since the beginning of his scientific work, Levi-Strauss'
true vocation has
been making 3Ocio-humamstic disciplines scientific, and thus bringing them into
the "paradise of natural sciences".
From the point of view of the propos,cd idea of methodological naturalism,
Levi-Strauss
remains in the rich philosophical
and scientific tradition
from
Montesquieu to the representatives
of the French socio:ogical school (to llmit ourselves to only socia-humanistic
FIench thinking). In natural sciences, the ideal of
scientific cognition, which assumed its shape at the end of the XVIth arnd in the
XVIIth centuries, was based on the ontological opposition of "pure" cor13cioU'sness
of thinking (cognitiv'c autonomy of the subject) and absolute objectivity of being.
A series of such oppositio,ns as for examples, "cognition - experience"
"scionce
- art", and others, are the results of the main opposition "subject - object",
The way that Levi-Strauss'
has chosen to make the humanities scientific included:
1) the employment
of a cognitive attitude that would ensure cognitive autonomy
alnd liberation from a local "cultural scope" (hyperobjectivism);
2) the transfer of the method of phonology (of structural linguistics) to th~ sphere
of cultural phenomena, which are in general conceived from the communicative
point of view;
3) making the subject of the research
the unrealized mechanisms which control
the functioning of a human being.
Levi-Strauss' stay in New York, as well as his predilecticm. for exact sciences,
was o[ primary importance for his firm declaration on the side of the ,,lDaturalistie" ideal of scientific cognition and for the attempts, that resulted from the
above, to apply some particular
rules of satisfactory
expJanation in the socio-humanistic di:sciplines. There the author of "Elementary structures
of kinship"
met R. Jacobson, among others, who was the main popularizer of the idea of
structural linguistics (in its European versiom) overseas, and the intellectual atmosphere of the time and place left a lastimg mark on the program of the scientific
activity of Levi-Strauss.
It has been shown in the paper that the author of "Structural
anthropo'ogy"
has been involved in scientific activity in the broadly conceived "biographical
situation ". Both this fact and some irrational motifs (that is, other tham strictly
methodological or scientific), undoubtedly often unrealized by Levi-Strauss,
prove
that it is impossible to acquire the attitude of an ideal observer ("Laplace's
demon"), and thus show the groundlessnes of the claim for a ,;scientific reason"
to supp'y 'some universal knowledge, at least on the grounds of Gocio-humanistic
discipiines, The attitude of Levi-Strauss appears ambivalent thus: on the one hand,
he wants to practice the humanities as a nomethetic undertaking,
as a peculiar
way of arriving at the truth, etc.; on the other hand, he proves the identical
thinking of people which results from the universal rules of the functioning of
the human mind. In spite of expressis verbi·s declarations
formulated
by the
author of "Mytho'ogiques", he deserves the Iname of "Laplace's demo,'!1"more than
"Socrates prarticirng music", in which such antonyms as "science - myth", for
example, merge.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10632" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10610">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ba717919166ffa86ba72d143025bba65.pdf</src>
        <authentication>64e428d5e92aad62fc9eb05fcea1e6c9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126683">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1926</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126684">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126685">
                <text>kultura</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126686">
                <text>strukturalizm</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126687">
                <text>Lévi-Strauss, Claude, (1908- )</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126688">
                <text>natura</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126689">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1787</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126690">
                <text>Natura - myśl symboliczna - kultura / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126691">
                <text>LUD 1987 t.71,s.39-58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126692">
                <text>Burszta, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126693">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126694">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126695">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126696">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126697">
                <text>Lud, t. 71, 1987

WOJCIECH

BURSZT A

UAM Poznań

"Nature is preculture
it is also subculture"
C. Levi-Strauss,
Anthropology

NATURA -

MYŚL SYMBOLICZNA -

and

Structural

Vol. II.

KULTURA

Powyższy tytuł, wyrażony w jakże modnej swego czasu manierze
"triadycznej", oddaje - jak sądzę - w maksymalnie skondensowanej
formie zakres zainteresowań niniejszego szkicu. Będzie to przede w:szystkim próba rozważenia wzajemnych relacji między naturą a kulturą
oraz - "operującym" na tych dwóch odmiennych porządkach i scalającym je - ludzkim umysłem w jego wymiarze symbolicznym. Interesować nas będzie to, jak owe relacje rysują się na gruncie strukturalizmu
Claude Levi-Straussa; mam tutaj na myśli zarówno płaszczyznę przedmiotową (natura i kultura jako dwie odrębne rzeczywistości obiektywizowane w myśleniu ludzkim), jak i teoretyczno-metodologiczną
(sposoby
badania relacji organizujących te dwie rzeczywrstości bądź też wiążących
je ze sobą). Jak okaże się przy okazji dalszych wywodów, powyższe ujęcia wcale nie wyczerpują skali możliwych sensów terminów "natura"
i "kultura", które ujawniają się w toku analizowania dzieł Levi-Straussa.
Właśnie zarysowanie pełnego ich zestawu oraz wykazanie rozmaitych
konsekwencji przyjęcia któregoś z nich, to także cel podjętych tutaj prób
odczytania i skomentowania strukturalizmu francuskiego etnologa w nieco
innej perspektywie, niźli czyni się to zwykle, by nie rzec - rutynowo.
Uprzedzając tok dalszego wywodu powiedzmy od razu, iż na opozycję: natura-kultura
spojrzeć można jako na główną oś interpretacji
dotyczącej podstawowych wątków całokształtu myśli teoretycznej Levi-Straussa. Uwzględnienie tego poziomu pozwala autorowi Myśli nieoswojonej ukazać to, o co ostatecznie w strukturaliźmie
chodzi: funkcjonowanie ludzkiego umysłu i jego niezmiennych struktur. Wyrażając
się nieco inaczej: w "tle" każdej analizy Levi-S traussa, czy przedmiotem
jej będą stosunki pokrewieństwa, reguły kulinarne, systemy totemiczne,
kastowe czy mito-Iogika wreszcie - rysuje się zawsze, mniej lub bardziej

�40

Wojciech

Burszta

przysłonięty, zespół wyjściowych założeń (przesłanek) odnoszących się do
pojmowania, konceptualizowania wzajemnego stosunku natury do kultury. Zrekonstruowanie tych założeń jest o tyle utrudnione, że ulegały
one daleko idącym modyfikacjom, co wymaga uwzglGdnienia kolejnych
przemian (i jednoczesnych kontynuacji) koncepcji L(;vi-8traussa pod rozważanym tu względem.
I

Podjęcie rozważań nad zagadnieniem "natury", a szczególnie stosunku
jej do opozycyjnego jakościowo pojęcia "kultury", przypomina pchnięcie
z góry śniegowej kuli. Od razu więc przyjmijmy, że kulę tę musimy
w pewnym momencie zatrzymać, by nie urosła do monstrualnych rozmiarów i nie przygniotła nas swą ciągle zwięk,szającą .się masą. Zacznijmy zatem od pewnych ustaleń porządkujących.
Rzecz jasna, iż tak szerokie pojęcie, jak natura, obciążone jest wieloma różnymi znaczeniami, które nieustannie ewoluują, krzyżują się i nakładają (jednocześnie istnieje tutaj godna uwagi ciągłość podstawowych
intuicji). W swej pracy Esquisse d'une histoire de l'idće de Nature, R Lenoble kreśli 'Szeroką panoramę poglądów i rozumienia natury, poczynając
od Arystotelesa i jego Metafizyki,
gdzie mamy już szczegółowy wykaz
sensów tego pojęcia 1. Reasumując powiedzieć można, iż część znaczell tego
terminu odnosi się do natury jakiegoś bytu, część do natury rOZ'lmianej
jako pewna całość. Podstawowe jego znaczenie można byłoby oddać jako:
to, co istnieje, wzrasta, ma miejsce niezależnie od wpływu człowieka.
W tym sensie natura odnosić się może albo do całego kosmosu (jako
istniejącego niezależnie od człowieka), albo - bardziej szczegółowo do natury świata przyrody (np. historia naturae Linneusza).
Nieco inny ,sens określenia "natura" pojawia się wówczas, gdy bardziej abstrakcyjnie rozważamy wspólny aspekt wszystkich bytów materialnych, naturalnych lub sztucznych leżących poza możliwościami oddziaływania człowieka 2. Ma się wtedy na myśli albo "prawo natury",
albo naukę badającą naturę.
Istnieje ponadto pojęcie "natura ludzka", które niezupełnie zgadza się
z naturą jako pojęciem odnoszonym do świata materialnego. Chodzi tutaj
wówczas o wrodzone, biologiczne wyposażenie człowieka, decydujące
o tym, że jest on tym, czym właśnie jest. Wiadomo powszechnie, że
1 R. Lenoble,
Esquisse d'une histoire
de l'idee de Nature, Paris 1969, zob.
także A. Lalande, Vocabulaire
technique de la Philosophie,
wyd. 7, Paris 1956.
2 Por.
A. G. Van Melsen, Nauka i technologia
a kultura,
Warszawa 1969.

ss. 317 - 318.

�NATURA

-

MYSL

SYMBOLICZNA

-

KULTURA

41

w odniesieniu do pojęcia natury ludzkiej wy;stępują we współczesnej
myśli filozoficznej i naukowej co najmniej dwa przeciwstawne poglądy.
Zgodnie z jednym z nich człowiek wprawdzie posiada wyposażenie dane
mu z natury, ale nie ono decyduje o specyfice ludzkiego bytowania
w świecie i nie ono wyjaśnia jego wyjątkową, nieporównywalną z niczym
innym pozycję. Określa ją fakt, że człowiek jest istotą wyposażoną w
intencjonalnie ukierunkowaną świadomość; w jej ramach przy tym poznaje samego siebie i to właśnie nieustanne samopoznawanie stanowi
o jego podmiotowości. Człowiek jest bytem unikalnym, jedynym, który
istnieje dla siebie, ponieważ poznaje siebie 3.
Przedstawiciele drugiego poglądu na naturę człowieka uważają za
oczywistą i jednoznacznie udowodnioną ciągłość rozwoju ewolucyjnego,
którego końcowym ogniwem jest człowiek. W tym ujęciu podkreśla się
zakorzenienie człowieka w biologii i uważa za uzasadnione i intrygujące
poznawczo szukanie analogii pomiędzy zachowaniami zwierzęcymi a specyficznie ludzkimi 4. Skrajnym przypadkiem takiej postawy jest przyjęcie
tezy naturalizmu, i to w obu znaczeniach - ontologicznym i metodologicznym.
Charakterystyczne jest jednak to, że zarówno adherenci pierwszego,
jak i drugiego poglądu zakładają istnienie owego przełomowego momentu w rozwoju, który spowodował jakościowy skok od zwierzęcości
do człowieczeństwa - rzecz tylko w tym, jakimi czynnikami wyjaśnia
się ów skok oraz czy w ogóle wyjaśnia się. Levi-Strauss w stosunku do
omawianych dwóch .stanowisk zajmuje postawę jak gdyby ambiwalentną
- raz podkreśla niezależność kultury od ludzkiego dziedzictwa biologicznego, raz zdecydowanie ustala identyczność natury i kultury; ta druga jest częścią pierwszej, nadbudowując się na świecie naturalnym. Przejście od natury do kultury dokonało się w ramach "paradoksu neolitycznego".
Dodatkowo można wyodrębnić jeden jeszcze sens terminu "natura";
podkreśla on relatywny charakter różnicy .pomiędzy tym, co "naturalne"
i "sztuczne" (kulturowe) za pomocą innego typu argumentów. Natura
nie oznacza tu już tego, co jest niezależne od człowieka, lecz obejmuje
3 Takie
właśnie uJęcie prezentują
przedstawiciele
neokantyzmu,
jak choćby
E. Cassirer, dla którego człowiek do "animal symboli cum". Także fenomenologia
abstr~:huje od zajmowania się naturą ludzką w omawianym sensie. M. Merleau-Panty powiada WI'ęCZ, że nawet ciało człowieka to ciało-podmiot,
przeniknięte
subiektywnością. Zob. M. MerIeau-Ponty,
Proza świata. Eseje o mowie, Warszawa
1976, szczególnie rozdział "Słowo i ciało jako ekspresja", ss. 80 - 115.
,I Tym samym
neguje się zasadność opozycji natury i kultury, przy czym argumentacja może być wieloraka. W przypadku Lorenza, Marina czy Chomsky'ego
wchodzą w grę argumenty typu genetycznego.

�42

Wojciech

Burszta

także działania kulturowe (pracę), które mieszczą się w granicach porządku naturalnego, pozostając w zgodzie ze stanem pierwotnym. To,
co obecnie potocznie uważa się za naturę, np. holenderskie poldery czy
zabłoconą drogę wiejską, jest - hi1storycznie rzecz biorąc - dziełem
kultury, ale odczuwane jest jako "naturalne", np. w przeciwieństwie do
rojnej i zadymionej autostrady. Wokół tej opozycji "swojskości" i "obcości" ogniskuje się także wartościowanie przestrzeni. Również i ten sens
"natury" znajdziemy u Levi-Sraussa, a jest on szeroko eksplorowany
przez etnologię współczesną 5.
•
Trzy wymienione powyżej rozróżnienia między pojęciami natury można rozpatrywać z historycznego punktu widzenia i śledzić, w jaki sposób
zmieniał się stosunek człowieka do natury, związku człowieka z naturą
oraz samej natury z kulturą (warto zauważyć, że pierwotne człony opozycji stanowiły natura i społeczeństwo, a nie kultura). W swoim niezwykle sugestywnym szkicu Natura, M. Janion powiada, że istnieje różnica w świadomości natury między "człowiekiem średni'owiecznym",
"człowiekiem
pierwotnym"
i człowiekiem XVIII-wiecznym
w wersji
Kanta i Schillera 6. Dodajmy wiek XIX i XX, kiedy to w pojmowanie
natury wkracza nowożytna nauka ze swoim aparatem pojęciowym.
Antynomię pomiędzy naturą a kulturą znajdujemy także oglądaną
oczyma pisarzy i poetów, którzy szczególnie wrażliwi są na wyodrębnienie natura naturans (stającej się, takiej właśnie natury) i natura naturata
(danej gotowej, jaka jawi się martwej pseudonauce). Takie poetycko-ideologiczne podejście do natury najlepiej chyba oddają cytowane przez
Janion słowa Hamanna: "Świat i natura mówią do człowieka, do niego
zaś należy nauczyć się słuchać". To "mówienie" i podsuwanie płynące
z natury jest, zdaniem Levi-Straussa, szczególnie czytelne w przypadku
umysłu pierwotnego. Ale zatrzymajmy rosnącą śniegową kulę i uporządkujmy dotychczasowe stwierdzenia.
Widać zatem, że termin "natura" jest wielowymiarowo rozumiany
zarówno jako (1) "operacyjne" pojęcie filozofii i nauk szczegółowych
oraz (2) pewna wartość światopoglądowa, instancja ;służąca propagowaniu danej wizji świata - jak choćby w poezji romantycznej czy u D. Diderota i J. J. Rousseau. Pojęcie to występuje w twórczości Lćvi-Straussa
również w wielu znaczeniach z (1) i (2) zakresu podanego wyżej jego
rozumienia. Ważne jest także i to, iż autor Antropologii strukturalnej
nie zmiennie i konsekwentnie rozpatruje naturę (obojętnie jak rozumianą)
5 Por. A. G. Van Melsen,
op. cit., s. 323 oraz tegoż Nauki fizykalne
a etyka,
Warszawa 1970.
6 M. Janion,
Romantyzm,
rewolucja,
marksizm,
Gdańsk 1972. Cb się tyczy
średniow;ecznej
wizji świata przyrody zob. A. Guriewicz, Kategorie
kultury
średniowiecznej,
Warszawa 1976.

�NATURA

-

MYSL

SYMBOLICZNA

-

KULTURA

43

w relacji opozycji lub/i dopełniania się z pojęciem kultury. Tylko w tym
ujęciu stwarza ona swoisty układ odniesienia dla symbolicznej działalności umysłowej człowieka. Natura traktowana jako byt" autonomiczny
(lub jego pojęcie), jest poznawczo nieinteresująca i Levi-Strauss nie poświęca jej uwagi; nie jest to zresztą zadaniem etnologa. Z drugiej strony biologia stanowi jednak dla francuskiego etnologa jedną z nauk wzorcowych, chciałby on wręcz per analogiam uprawiać rodzaj "kulturowej
taksonomii", wzorując się na taksonomiach biologicznych (w tym więc
sensie natura jako taka interesuje go pośrednio, jako modelowy przedmiot nauk ją badających).
II

L(~vi-Strauss sam wielokrotnie przyznawał, że jego ujęcie relacji natura-kultura ulegało przeobrażeniu. Pierwotnie skłonny był zakładać, że
opozycja ta należy do porządku zjawisk, implikowana przez cechy rzeczywistości - w tym \Sensie istnieje obiektywnie. Dopiero w Myśli nieoswojonej powie, że "opozycja natury i kultury, do której dawniej przywiązywaliśmy wielką wagę, dziś wydaje nam się posiadać głównie metodologiczne znaczenie" 7.
W .swej chyba do dzisiaj najbardziej kontrowersyjnej pracy, Elementarne st1'uktury pokrewieństwa,
Levi-Strauss szeroko ustosunkowuje się
do zagadnienia początków kultury, a tym samym do momentu przejścia
cd etapu natury do etapu człowieka myślącego symbolicznie. Jako wyjściowe założenie przyjmuje, iż żadna analiza empiryczna nie jest w stanie
wyznaczyć punktu, w którym dokonuje \Się przekroczenie granicy między
sferą faktów należących do porządku natury oraz sferą ukonstytuowaną
faktami klasyfikowanymi jako kulturowe. Tym samym - uważa - niemożliwe jest także ustalenie rodzaju istniejących między nimi powiązań 8.
Badania zmierzające w tym kierunku (np. nad zachowaniami małp człekokształtnych czy nad tzw. "dzikimi dziećmi") pozwalają jednak przynajmniej ustalić kryteria odróżniania faktów naturalnych
od faktów
kulturowych i - tym samym - przybliżają nas do określenia charakteru
opozycji między naturą a kulturą jako dwoma odmiennymi porządkami
rzeczywistości. Opozycja taka zawiera się w trzech dopełniających się
wzajemnie przeciwstawieniach: (1) uniwersalność versus partykularność,
(2) !spontaniczność versus normatywność oraz (3) bezwzględność versus
względność. To, co naturalne jest zawsze i wszędzie, występuje spontanicznie i stanowi całość samowY'starczalną, zrozumiałą bez potrzeby od7

8

C. Levi-Strauss,
C. Levi-Strauss,

Myśl
The

nieoswojona,
Elementary

Warszawa
Structures

1969, s. 370 (przypis 4).
of Kinship.
Boston 1969, s. 8.

�44

Wojciech

Burszta

woływania się do kultury (samowyjaśnialną). To, co kulturowe - przeciwnie - zdarza się tylko niekiedy i nie we wszystkich miejscach, regulowane jest za pomocą różnorodnych norm i pozostaje niezrozumiałe bez
odniesienia do natury 9. Dychotomia ta na pierwszy rzut oka wydaje się
całkowicie oczywi'sta, prawomocna i jej zasadność można poprzeć dziesiątkami dowodów empirycznych. Szczególnie nieobecność reguł to niezawodne kryterium odróżniania procesu biologiczno-naturalnego od kulturowo-społecznego. Wprawdzie istnieje wiele regularności zachowall
wśród rodziny naczelnych (np. unikanie seksualne), które wydają się być
paralelne z zachowaniami ludzkimi, ale nie są one rządzone regułami.
Przystosowanie się do reguły wymaga przynajmniej minimum świadomości tego, co jest wymagane, minimalnego sensu społecznego obowiązywania. Jednostkowe podporządkowanie się obowiązującym regułom implikuje indywidualną świadomość przynależności do społeczeństwa.
Levi-Strauss nie poprzestaje jednak na dokonanym przez siebie podziale i stara się go jak gdyby podważyć ujawniając zakres zjawisk,
które sprawiają, że dychotomia ta ulega zatarciu. Chodzi oczywiście
o zakaz kazirodztwa i jego strukturalną inwersję, egzogamię. Zacytujmy
dłuższy fragment: "Zakaz kazirodztwa nie jest ani czysto kulturowego,
ani czystro natu;:alnego pochodzenia; nie jest także zbitką elementów
wziętych zarówno z natury, jak kultury. Ustanawia on fundamentalny
krok, dzięki któremu, przez który i przede wszystkim w którym dokonuje się przejście od natury do kultury. W pewnym sensie przynależy
do natury, gdyż jest ogólnym warunkiem kultury; nie dziwmy się więc,
że bierze od natury jej cechę formalną, tzn. uniwersalność. Ale w pewnym sensie jest już kulturą, działającą i narzucającą swą regułę zjawiskom, które pierwotnie wcale do niej nie należą" 10.
Zakaz kazirodztwa ma więc status paradoksalny, jest zarówno Ul1lwersalny, jak i normatywny; z jednej strony zakazuje w oparciu o uniwersalne "prawa natury", z drugiej - i to jest istotniejsze - uruchamia
wymianę matrymonialną w ramach kultury. Jako taki stanowi więc ten
moment, który wiąże biologiczne i specyficznie kulturowe istnienie człowieka 11. Następnie Levi-Strauss szczegółowo argumentuje tę tezę, aby
9

Ibidem.

s. 24.
Wprawdzie zakaz kazirodztwa traktowany był jako wyraz przeJSCla od natury do kultury m.in. przez Tylora, Frazera czy Malinowskiego, ale w ujęciu
Levi-Straussa
koncepcja
ta pociąga
za sobą zupełnie
odmienne
implikacje.
W The Elementary
Structures
of Kinship autor szczegółowo analizuje i odrzuca
dotychczasowe ujęcia tego problemu. Z braku miejsca pomijam tę kwestię. Została ona skrótowo omówiona w opracowanym przez K. Pomiana słowniku-suplemencie do Antropologii
strukturalnej,
Warszawa
1970, ss. 524 - 526; Rozmaite kon10

11

Ibidem,

�NATURA

-

MYŚL

SYMBOLICZNA

-

KULTURA

45

ostatecznie orzec, że zakaz incestu utwierdza wyższość tego, co społeczne,
zbiorowe i zorganizowane, nad tym, co indywidualne i przypadkowe.
Swoistym novum tej koncepcji jest podkreślanie pozytywnego aspektu
tabu kazirodczego w postaci wspomnianej zasady egzogamii, która stanowiąc strukturalną inwersję tego pierwszego, gwarantuje wymianę społeczną w formie uruchomienia wymiany matrymonialnej. W tym momencie musimy jednak zapytać: co właściwie umożliwia takie funkcjonowanie świadczeń matrymonialnych? Tutaj niezbędne dla Levi-Straussa
staje się odwołanie do podstawowego założenia, stanowiącego rodzaj
"partytury" umożliwiającej zachodzenie działań społecznych, których celem n&lt;.:.drzędnymjest stała wymiana kobiet między jednostkami, jednostkami i grupami oraz grupami między sobą. Jest to założenie o przejawianiu się w świadczeniach matrymonialnych
trzech podstawowych
Gtruktur ludzkiego umysłu. W kolejności są to: (a) wymóg Normy jako
Normy (chodzi o tendencję umysłu do wprowadzania określonego porządku w chaos - jednak! - natury, czego efektem jest rzeczony zakaz
kazirodztwa i zasada egzogamii), (b) zasada wzajemności (każdemu świadczeniu odpowiada przeciwświadczenie, co pozwala rozwinąć się różnorakim formom wymiany) oraz (c) syntetyzujący charakter Daru (dobrowolne przekazanie jakiejś wartości, np. kobiety, przez jednostkę drugiej
jednostce zmienia je w partnerów dodając nową jakość do przekazywanej wartości) 12. Levi-Strauss opowiada się więc za prymatem struktury
(trzech superstruktur) nad praxis, a więc nad celową działalnością w ramach wymiany. Można zatem powiedzieć, że wzajemność (jej zasada) jest
pierwotna względem zakazu kazirodztwa w tym sensie, że ten drugi jest
jej zastosowaniem do stosunków pokrewieństwa (ustanowienie normy).
Ostatecznie więc: zakaz kazirodztwa artykułuje się w egzogamii, tkwi
już w kulturze, ale przez swą uniwersalność sięga także uniwersalnie
rozumianej natury.
Równoległym z egzogamią wyrazem przekroczenia progu natury przez
człowieka jest ukonstytuowanie się języka: w oparciu także o istnienie
wymienionych trzech podstawowych superstruktur.
Również w języku
obowiązują normy (porządek w sferze dźwięków, wybór i utrwalenie tych
z nich, które uznane zostają za nośniki znaczenia), dokonuje się proces
komunikacji, w ramach której realizowana jest wzajemność i nawiązuje
się społeczna więź. Tak więc egzogamia i język pełnią analogiczne funkcje; do nich dołączy Levi-Strauss trzeci element wymiany i komunikacji
kulturowej w postaci świadczeń ekonomicznych warunkujących krążenie
dóbr materialnych między jednostkami i grupami. Pozycja języka jest
cepcje dotyczące powstania kultury omawia w swej ostatniej przed śmiercią
ce M. Mortes, Rilles and the Emergence of Society, London 1983.
12 C. Levi-Strauss,
The Elementary
...• s. 84.

książ-

�Wojciech BUTszta

46

jednak zaw:sze uprzywilejowana, gdyż uczestniczy on we wszystkich
poziomach wymiany i jest podstawowym środkiem komunikowania. Tym
samym konstytuuje się kultura jako trój poziomowy (przynajmniej) system komunikacji, "całość znacząca", która jest czymś jakościowo różnym
od natury, gdyż rządzi się własnymi prawami.
Ale wróćmy jeszcze do problemu myślenia symbolicznego. Wiemy już,
że przejawia się ono w zakazie kazirodztwa i w języku, w których z kolei
odzwierciedlają się elementarne struktury umysłu ludzkiego [rzeczone
superstruktury (a)-(c)]. Ale skąd biorą się te struktury, skoro warunkując
istnier.ie (czy raczej: zaistnienie) języka są względem niego pierwotne?
Czy zatem myśl symboliczna miałaby istnieć genetycznie lub/i logicznie
p r z e d językiem?
Zdaniem Levi-Straussa te podstawowe struktury właściwe są wszystkim myślom i wszelkim kulturom. Zakładając jednak fakt ich uniwersalnego istnienia należałoby wyjaśnić ich genezę i status. Francuski strukturalista sugeruje jedynie, że myślenie symboliczne jest genetycznie zjawiskiem naturalnym (a więc tworem ludzkiego mózgu), zaś "prawa myślenia" są tożsame z tymi, które wyrażają się w rzeczywi:stości fizycznej
oraz w rzeczywistości społecznej, stanowiącej jedynie jeden z aspektów
tej pierwszej 13. Mielibyśmy zatem tutaj do czynienia z wyraźnie zadeklarowanym naturalizmem ontologicznym: (1) kultura nadbudowuje się
na naturze i jest tylko innym sposobem organizacji elementów wspólnych obu tym rzeczywistościom oraz (2) prawa myślenia (a więc i "podstawowe struktury umysłu ludzkiego") dają się sprowadzić do prawidłowości funkcjonowania mózgu.
Nie jest to jednak jeszcze ostateczne rozwiązanie pytania o stosunek
myśli symbolicznej do języka; wydaje się, że Levi-Strauss skłania się
raczej do przyjęcia tezy o równoczesnym powstaniu symbolizmu i języka
w ramach "paradoksu neolitycznego" (sądzę ponadto, że w grę wchodzą
wyłącznie argumenty natury logicznej). Znamienne, że w swoich późniejszych pracach nie podnosi on już problemu struktur podstawowych
(gdyż np. elementarna struktura pokrewieństwa jest czymś odmiennym,
genetycznie późniejszym), a linię demarkacyjną między naturą i kulturą
przeprowadza jednoznacznie ze względu na obecność języka artykułowanego. "To tam rzeczywiście dokonuje się skok" - powie w rozmowie
z G. Charbonnierem 14. Etnologia jako taka niewiele ma jednak do powiedzenia jeśli chodzi o ustalenie momentu i przyczyn powstania języka
- to problem psychologii, anatomii i fizjologii, które powinny z czasem
ostatecznie wyświetlić tajemnice struktury ludzkiego mózgu oraz 'sposób
13 Ibidem,
ss. 84 - 97.
u G. Charbonnier, Rozmowy

z ClaucIe V~vi-StTaussem,

Warszawa

1968, s. 141.

�NATURA

-

MYŚL

SYMBOLICZNA

-

KULTURA

47

jego funkcjonowania. Chodzi tutaj także o wykazanie, w jaki sposób
funkcja symboliczna myśli ludzkiej łączy się z artykulacją językową·
Etnolog wie jedynie i potrafi to pokazać, że język stanowi bardzo istotny
składnik kultury, jest środkiem transmisji w procesie onto- i filogenetycznego rozwoju człowieka oraz naj doskonalszym przykładem porządku
kulturowego, wzorcowym dla innych dziedzin. Dodatkowy argument na
rzecz tezy o powiązaniu języka z nar{)dzinami kultury stanowi fakt, że
nie odnaleziono żadnego ludu czy plemienia, nawet najbardziej pierwotnego, które nie posiadałyby języka artykułowanego. Stąd uzasadniony
jest sąd, że "wyłonienie się języka pokrywa się w pełni z wyłonieniem
się kultury (... ). Dla nas - kończy Levi-Strauss - język jest faktem
dokonanym" 15.
III

W późniejszych swoich pracach, przede wszystkim w Mythologiques,
francuski etnolog nie powraca już właściwie do zagadnienia demarkacji
między naturą a kulturą na płaszczyźnie przedmiotowej, opozycji między
nimi nie traktuje jako sytuacji pierwotnej - {)dbija ona jedynie odp&lt;lwiednią antynomię ludzkiego umysłu. To ludzie odczuwają potrzebę
formułowania odstępu między naturą a kulturą i w różny sposób przenoszą stosunki panujące w przyrodzie na stosunki społeczne.
Nim przyjrzymy się bardziej szczegółowo temu stanowisku, poczyńmy jeszcze kilka ustaleń w kwestii tego, co właściwie Levi-Strauss ma
na myśli mówiąc zamiennie o "naturze", "świecie naturalnym",
"przyrodzie", "świecie gatunków przyrodniczych" itp. Odrzucenie przekonania
o pierwotności przedmiotowej (a raczej eliminacja kwestii owej pierwotności poza zakres badań) wcale bowiem nie oznacza, że pojęcie natury
w sensie metodologiczno-"operacyjnym"
zyskało dla r,ozważanego tu badacza sens całkiem jednoznaczny i ściśle określony.
Z różnych, mniej lub bardziej okolicznościowych wypowiedzi autora
Totemizmu trudno jest wywnioskować, jak pojmuje on ostatecznie opozycję natury i kultury; być może jedynie dokładne prześledzenie praktyki jego postępowania badawczego pozwoli nam przybliżyć się do rozwiązania tego problemu (wchodzą tutaj w grę głównie następujące prace: Elementarne struktury pokrewieństwa,
Totemizm i Myśl nieoswojona,
pierwszy i czwarty tom Mythologiques oraz ostatnio wydane w Polsce
Drogi masek) 16.
15

s. 145.
Krótko ujmuje

Ibidem,

Levi-Strauss swój stosunek do relacji natura-kultura
New York 1979 (jest to zapis wykładów radiowych
czonych dla masowego odbiorcy).
16

Myth

and Meaning,

w pracy
przezna-

�48

Wojciech

Burszta

Jak ustaliliśmy, Levi-Strauss przemieszcza nieco akcenty; wprawdzie
nadal uważa naturę za przedmiotowy fundament kultury (tzn. kultura
da się sprowadzić do natury wówcza,s, kiedy pod porządkiem naturalnym
rozumieć całość przejawów życia), ale na planie metodologicznym dociekań ustawia obie te kategorie opozycyjnie względem siebie. Obrazowo
można byłoby powiedzieć, że umysł ludzki "obserwuje" świat przyrodniczy z jego gatunkową i osobniczą różnorodnością, aby stworzyć sobie
jego swoisty model, wykorzystywany w sferze rozwiązań sytuujących się
na poziomie życia społecznego. Umysł ten "widzi" zarówno ciągłość, jak
i opozycyjność tego, co dzieje się w przyrodzie i tego, co podsuwa kultura. Natura i kultura są sobie zarówno przeciwstawne, jak jednocześnie
dopełniają się. Uznać należy, że system gatunków przyrodniczych i system obiektów kulturowych to "dwa zespoły pośredniczące, którymi człowiek się posługuje, by pokonać opozycję między naturą a kulturą i ująć
je obie jako całość" 17.
Opozycyjność obu porządków jawi się umysłowi ludzkiemu różnorodnie i można tutaj ustalić wiele możliwych relacji. Mały s~ownik terminów i pojęć filozoficznych
podaje zestaw takich relacji, który jest zresztą
powieleniem ustaleń J. Courtesa 18:
(1) natura jest stanem charakteryzującym się chaotycznym niezróżnicowaniem, kultura daje się artykułować i ogarnąć myślowo czyniąc rzeczywistość zrozumiałą;
(2) natura jest tym, co pierwotne i bezpośrednie, kultura to przede wszystkim organizacja społeczna;
.(3) natura jest ciągła, kultura nieciągła;
(4) w naturze istnieje "wolność", kultura to domena prawa;
(5) natura to zwierzęcość, kultura to człowieczeństwo;
(o) zjawiska biologiczne wobec zjawisk mentalnych;
(7) świat nieprzetworzony wobec przetworzonego (konkretyzacją tej opozycji może być stosunek między ,,&lt;surowym" i "przyrządzonym").
Nie wszystkie z wymienionych relacji mają rzeczywiste znaczenie
w analizach. Wydaje się, że pojęcia natury i kultury występują teraz
u Levi-Straussa przede wszystkim w przypadku dwóch rodzajów dociekań: nad klasyfikacjami prymitywnymi oraz w dziedzinie mito-logiki.
17

C. Levi-Strauss,

Myśl nieoswojona,
s. 193.
terminów
i pojęć
filozoficznych,

opracowali
A. Podsiad
i Z. Więckowski, Warszawa 1983, hasło "natura", s. 233. Analogiczny zestaw znajduje się w pracy J. Courtesa Recherches semiotiques sur les "Mythologiques"
de
Claude
Levi-Strauss
le vraisemblable
de la demonstration
(Ecole Pratique Des
Hautes Etudes, 1971); zob. S. Zaprzaluk-Kruszyńska,
Metoda, model, struktura
oraz
relacje między naturą
a kulturą
w strukturalizmie
Levi-Straussa,
"Studia Filozoficzne" nr 4/1985, s. 136.
18

Mały

słownik

�NATURA

-

MYŚL SYMBOLICZNA

-

KULTURA

49

W obu tych przypadkach pojęcia te spełniają odmienną rolę. Warto więc
- jak sądzę - prześledzić przykładowo tok rozumowania autora Myśli
nieoswojonej,
wydobywając na pierwszym miejscu te elementy, które
nas tutaj bezpośrednio interesują. I tak w jednej ze swych analiz usiłuje on wykazać, że wbrew zdaniu większości etnologów, istnieją dające
siG wykazać analogie pomiędzy społeczeństwami totemicznymi a ustrojem
kastowym 1!l. Tym, co łączy oba te diametralnie odmienne typy organizacji społecznej, to specjalizacja nieodzowna dla całej zbiorowości i wzajemnie się uzupełniająca w stosunku do funkcji przypadającej innym
grupom (o charakterze tych specjalizacji powiemy później kilka słów).
Kasty endogamiczne i egzogamiczne grupy totemistyczne (typu australijskiego) stanowią dwa krańcowe typy zorganizowania społeczności w grupy; pomiędzy nimi istnieją formy pośrednie, co wskazywałoby na jakąś
łączność między tymi typami.
W Totemizmie istotę tego zjawiska sprowadził Levi-Strauss do odwoływania się przez instytucje totemiczne do homologii zachodzących między różnicami, które ujawniają się z jednej strony w płaszczyźnie grup,
z drugiej zaś w płaszczyżnie gatunków. Innymi słowy jest to homologia
pomiędzy systemem różnic w naturze i kul'turze 20. W omawianym tutaj
rozdziale Myśli nieoswojonej wypracowana uprzednio tzw. czysta struktura totemiczna ulega przekształceniu w taki sposób, że cały układ homologii wprawdzie pozostaje, ale przenosi się ze stosunków na odpowiadające sobie człony (relacja między gatunkiem x i grupą x, gatunkiem y i grupą y, itd.). W takim rodzaju konceptualizacji dany klan (np.
orła) jest rzeczywiście «jak» jego eponim, stosunek formalnej odpowiedniości między klanami i gatunkami zwierząt lub roślin zastępuje analogia rozważająca osobno naturę poszczególnych klanów 21. Konsekwencje
tego stanu rzeczy 'są następujące: kiedy natura i kultura (upraszczając
nieco) pojmowane :są jako analogiczne formalnie (jak w klasycznym totemizmie australijskim), ujawnia się wówczas s y s t e m a t y c z n ość
obu tych dziedzin i każdej z osobna; natomiast grupy społeczne rozpatrywane w izolacji od (także izolowanych) zjawisk natury, ujawniają swą
19 Analiza
ta zawarta jest w rozdziale pt. "Totem i kasta" Myśli nieoswojonej,
szczególnie strony 171 - 196. Zwykle totemizm kojarzony jest ze społecznościami
prymitywnymi
i wiązany z formami egzogamii, natomiast
kasty głównie ze
społeczeństwami wyżej rozwiniętymi, praktykującymi
endogamię.
20 C. Levi-Strauss,
Totemizm,
Warszawa 1968. Nie wydaje się potrzebne szczegółowe przypominanie Levi-Straussowskiej
teorii totemizmu, jako że była ona wielokrotnie prezentowana
i komentowana
w literaturze
etnologicznej;
zob. choćby
artykuł G. KIoski, Egzegeza "totemizmu"
Claude Levi-Straussa,
"Lud" t. 54/1970.
2l Levi-Strauss
podkreśla z naciskiem, że nie jest to powrót do "analogicznej"
teorii totemizmu, gdyż chodzi tutaj o instytucje, które powszechnie uważa się za
nietotemiczne, Myśl nieoswojona, s. 177 (przypis 16).

ł

"LUd"

-

t.

71

�Wojciech Burszta

50

róż n o r o d n ość, a tym samym odmienność "gatunkową". W drugim
przypadku każda grupa zmierza do utworzenia systemu nie z innymi
grupami, lecz wychodząc "z pewnych wyróżniających właściwości pojmowanych jako dziedziczne" (np. członkowie klanu żurawia zawsze będą
mieli krzykliwy głos). Istnieje ponadto zależność tego typu, iż im większa dążność do identyfikowania się z "modelem naturalnym", tym większe trudności z więzią z innymi grupami (każda grupa stanowi jakby
odrębny "gatunek"). Model organizacji typu totemistycznego zostaje zastąpiony przez rozczłonkowany model socjo-nc;turalny, który jest funkcją
sposobu, w jaki zmieniają się stosunki społeczne. Tak więc stosunek między naturą a kulturą (1) może ulegać zmianom oraz (2) nie stanowi autonomicznejsfery
spekulatywnej,
ale wiąże się z życiom społecznym
(z praxis społeczną).
Przykładem społeczeństw "przejściowych" pomiędzy klasycznie totemistycznymi (Australia) i prawdziwie kastowymi (Indie), są takie zbiorowości, które złożone są z kast "naturalnych", których kultura pojmowana jest jako projekcja bądż odbicie natury - funkcjonują one jeszcze
zgodnie z modelem grup totemicznych, ale przypominają jednocześnie
kasty. A jak ma się rzecz w przypadku klasycznie kastowych Indii?
Zgodnie z teorią postępowania strukturalistycznego
musi tutaj następować jakieś przekształcenie totemizmu. Jest ono zdaniem Levi-Straussa - symetryczne i odwrotne względem omawianego wyżej przypadku
organizacji "przejściowych": w miejsce "kast" pojmowanych w duchu
modelu wziętego z różnorodności natury, mamy tutaj grupy totemiczne
pojmowane teraz według modelu kulturowego 22. Należy teraz wyjaśnić,
dlaczego nazwy klanowe w Indiach S£i nazwami przedmiotów wytworzonych (a Witie kulturowych). Mówiliśmy już a tym, że zarówno w ramach
klasycznego totemizmu, jak i w przypadku ol'ganizacji kastowej isLnieją
specjalizacje; w tych drugich rzeczywiste, w pierwszych jedynie imaginacyjne, np. "opieka" nad danym gatunkiem zwierZ(iCia. Ponadto spoglądając na organizację społeczną z pewnej peJ:'spektywy, możemy zauważyć,
że austrialijskie klasy matrymonialne stanowią rodzaj "kasty" - każda
z nich "produkuje" kobiety dla innych "kast", tak jak jedna klasyczna
kasta zawodowa wytwarza lub służy usługami innym kast'op.l. Lei-Strauss
to, formalne w gruncie rzeczy podobieilstwo, określa mianem nastawienia
"egzo-praktycznego". Oczywiście, czym innym jest wymiana kobiet, czym
innym wymiana dóbr i usług - jest to różnica między porządkiem naturalno-biologicznym i kulturowo-społecznym.
Ona właśnie wyraża owo
poszukiwane, !symetryczne odwrócenie. Na terenie praktyki społecznej
22

Cudzysłów

sensu stricto.

przy

wyrazie

"kasta"

podkreśla,

że nie

jest

to jeszcze

kasta

�NATURA

-

MYŚL SYMBOLICZNA

-

KULTURA

51

symetria ta nie jest jednak spełniana - garncarz różni się od cyrulika,
wszystkie kobiety są gatunkowo tożsame, mimo iż należą do różnych
sekcji i podsekcji. Bierze się to stąd, że wymiana małżeńska ma zawsze
dwuznaczny charakter - jak pamiętamy Z Eler.:eni'lrnych struktur pokrewiei,slwa - sytuuje się jakby "między" kulturą a naturą. Tylko te
dwa porządki mają chi:lrakter rzeczywistej różnorodności: różnorodność
gatunków i różnorodność funkcji. Mając to na względzie, system kastowy, modclovv'any na różnorodności funkcji, traktuje kobiety za podobne
tylko w granicach społecznych - stąd wynika endogamiczność tej organizacji. Kasty sytuują kobiety jako różnorodne z natury, a grupy totemiczne jako różnorodne kulturowo, przy czym kasty rzeczywiście wykorzystują różnorodność kulturową (odmienne i dopełniające się funkcje
poszczególnych kasL), zaś grupy totemiczne tylko wyobrażają sobie, że
eksploatują naturalną różnorodność (domniemana opieka nad poszczególnymi gatunkami). Ostatecznie więc:
CI

KASTA

SEKCJA TOTEMICZNA

l. model kulturowy
2. rzc:czywi'sta wymiana obiektów
kulturowych
3. kobiety zróżnicowane wg modelu gatunków naturalnych (zakAZ wymiany =, krzyżowania gatunków)

1. model naturalny
2. wymiana obiektów naturalnych
(kobiet)
3. kobiety różnorodne kulturowo,
gatunki naturalne jednorodne kulturowo

C e c h y w s p ó l n e: symetria odwrócona
1. kasty różnorodne co do funkcji, jednorodne co do struktury;
2. grupy totemiczne jednorodne co do funkcji, niejednor,odne co do struktury.
Z intere:;ującego nas punktu widzenia istotne jest także i to, że obie
(ortny organizacji zachowują symetrię ogólną między naturą i kulturą
i właśnie ta (nieuświadamiana w istocie) dążność do symetrii powoduje
logiczne przekształcenia między systemami; w przypadku organizacji totemicznej cmalogia między naturą a kulturą jest f o r m a l n a, w przypadku systemu kastowego - s u b s t a n c j a l n a. Gatunki przyrodnicze
i system przedmiotów wytworzonych, to nieodmiennie modele podstawiane dla pośrednictwa wykorzystywanego do zniesienia opozycji między
naturą a kulturą. Efekt - koherenty system.
Inaczej nieco ma się rzecz w odniesieniu do społeczności nietotemicznych i niekastowych, chociaż podstawowa zasada "mediacyjności" pomiędzy oboma porządkami pozostaje i tutaj niezmienna. Rolę owego me-

••

�52

Wojciech

Burszta

diatora przejmuje wówczas wymiana małżeńska, która (l) ukazuje pośredniość kobiet między systemem :ustot naturalnych (biologicznych, "gatunkowych") a systemem przedmiotów wytworzonych oraz (2) potwierdza, że każdy system jest uświadamiany jako forma przekształcenia
w ramach danej grupy 23.
Daje się zauważyć, że posługiwanie się przez autora Mytlwlogiques
pojęciami "natura" i "kultura" przybiera coraz częściej charakter operacyjno-formalny. W procedurze strukturalistycznej, w strukturalistycznym
typie wyjaśniania, są one niezbędne dla zagwarantowania osiągniqcia
ostatecznego wyniku każdej analizy - wykazania, że badany przez etnologa świat kultury ma charakter funkcjonalnych struktur, między którymi zachodzą przekształcenia, ale zawsze w kierunku ostnteczncgo zachowania stanu globalnego tego ustrukturyzowanego systemu. Struktury
te są teleologiczne dlatego, że umysł ludzki ciągle porządkuje stosunki
zachodzące między światem naturalnym a kulturą; struktury "dążą" do
koherencji, gdyż umysł ma tendencję do niwelowania różnic i wprowadzania logiki wiążącej naturę i kulturę. Nie jest przy tym ważne, czy
opozycja dwóch porządków jest żródłowo pierwotna (jak w Elementarnych strukturach pokrewieństwa),
czy czysto .myślowa.
Stosunek do natury odnajdowany w ramach różnych kultur (na jej
nieuświadamianym poziomie) określa także to, czy są one statyczne (kultury totemiczne), czy historyczne (wielkie cywilizacje Europy i Azji). I tak
homologia ustalająca raz na zawsze odpowiedniość między szeregami natury i kultury powodować ma, że diachroniczny rozwój możliwy jest
tylko do pomyślenia w jednym z nich - połączone bytują jakby poza
czasem w stałym odtwarzaniu tego, co jest. Możliwa jest wówczas tylko
historia mityczna 24. Ten fakt - podstawowej odmienności stosunku do
natury - tłumaczy też zastój cywilizacyjny wielu społeczności prymitywnych; pojęcie natury ma tutaj zawsze dwuznaczny charakter: zawiera
komponent "nadnaturalny"
(umożliwia kontakt z przodkami, duchami
i bogami) i jako taka "supernatura" jest ponad kulturą, tak jak pojmowana zwyczajnie natura jest poniżej niej 2',. Myśl pierwotna, zainteresowana związkiem człowieka ze światem nadnaturalnym, nie interesuje się
jednocześnie zdobyczami techniki, wręcz potrafi je deprecjonować. Ogólnie rzecz biorąc, kultura pierwotna daje priorytet naturze za pomocą
skonstruowanego systemu wierzeń i praktyk.

Jest to zmodyfikowana wersja ustaleń z The Elementary ...
Nie będziemy bliżej wchodzić w problem strukturalistycznej
wizji historii.
Na ten temat zob. J. Topolski, Marksizm i historia, Warszawa 1977; M. Godelier,
Perspectives in Marxist Anthropology,
Cambridge 1977.
25 C. Levi-Strauss,
Structural
Anthropology
Vol. II, New York 1978, s. 320.
23
24

�NATURA

Opozycja pomiędzy
rego homologicznych
zerwuje się te formy
rządkiem natury (np.
jest także mito-Iogika;
ruje" na omawianych

-

MYŚL

SYMBOLICZNA

-

KULTURA

53

naturą a kulturą znajduje swój dalszy ciąg w szeopozycji, np. "żeński" /"męski" - dla kobiet redziałalności, które traktuje się jako zgodne z poogrodnictwo). Odbiciem tej podstawowej relacji
zobaczmy jak w jej przypadku umysł ludzki .,opew tym szkicu porządkach natury i kultury.
IV

Zasadniczą cechą myślenia mitycznego jest opisywanie rzeczywistości
za pomocą analogii, logiki wyrażającej się w przekształcaniu się metafory
w metonimię. Nie jest więc tak, że mity wyjaśniają po prostu - i to
całkowicie fałszywie - zjawiska naturalne, ale "za pomocą zjawisk naturalnych mity usiłują wyjaśnić wycinki rzeczywistości nie będące same
rzędu przyrodniczego, lecz logicznego" 26. Czym innym jest także posługiwanie się analogią, aby myśleć o kulturze w terminach porządku wziętego z natury (instytucje totemiczne, systemy kastowe), czym innym zaś
- myśleć o naturze przez analogię z kulturą, jak w przypadku mitów.
Relacja między tymi porządkami ulega więc odwróceniu i powoduje powstanie mitycznej wizji świata. Korzysta ona szeroko z wyszczególnionych w punktach 1 - 7 rodzajów relacji między naturą a kulturą.
Efektem mitycznego traktowania zjawisk natury jako analogicznych
z kulturą je::;t personifikacja sił natury; stają się one nadludzkimi herosami, działania których spowodowały obecny porządek świata (zobacz
choćby przykłady mitów o pochodzeniu masek swaihwe w Drogach masek). Relacje w świecie przyrody uzyskują intencjonalny
charakter taki sc!m, jaki mają relacje między ludźmi (na poziomie kultury). Świat
n"iury staje siQ światem analogicznym do śVłiata ludzi, a p~zez to świakm zrozumiałym, "oswojonym"; z drugiej strony myśl mityczna "działa"
w kierunku przeciwnym, naturalizując działania ludzkie poprzez traktowanie ich tak, «jak gdyby» były integralną częścią determinizmu fizycznego. Tym samym myślenie analogiczne wypracowuje zarówno teorię,
jak i praktykę - pierwsza odzwierciedla się w religii (uczłowieczenie
praw natury, antropomorfizacja), druga w magii (naturalizacja działań
człowieka); jedna wyjaśnia świat, druga daje poczucie możliwości zmieniania jego stanu i kontrolowania jego praw.
Widać więc, że myślenie mityczne charakteryzuje wzajemnosc i wymienialność perspektyw, w ramach których rzutuje się kulturę na naturę humanizując prawa tej drugiej, ale jednocześnie naturalizuje wpływ
człowieka w magii, co jest efektem zabiegu odwrotnego - rzutowania
2li

C. Levi-Strauss,

Myśl nieoswojona,

s. 144.

�54

Wojciech

Burszta

natury na kulturę. Jak to ujmuje w swoim stylu Levi-Strauss: "Pojęcie
świata nadnaturalnego istnieje tylko dla ludzkości, która sama sobie przypisuje władze nadnaturalne i która w zamian użycza naturze władz swego
nadczłowieczeństwa" 27. Myśl mityczna wyjaśnia więc całość świata i daje
ludzkiemu umysłowi poczucie iluzorycznej kontroli zarówno nad naturą,
jak i społeczeństwem. Dlatego też można ją z całą pewnością nazwać
myślą "totalizującą".
"Uwertura" do The Raw and the Cooked oraz zakończenie osLatni\:.go
tomu z cyklu 1'I1ythologiques - L. Homme nu, przynoszą uwagi U'vi-Straussa na temat związków mitu, języka i muzyki. Warto pokrótce
przyjrzeć się tym wywodom, jako że znamionują onc kolejny zwrot t;~kże
w rozumieniu omawianej w niniejszych rozważaniach relacji natury i ;mJtury. Zwrot ten nazwałbym po prostu etapem poszukiwania lormc-.lnych
podobieilstw. Chodzi także o to, że francuskiego myśliciela inLresuje
teraz przede wszystkim to, jak mity "myśh się w czlowieku", tj. !ch
formalna organizacja.
Rozszerzając wcześniejsze ustalenia dotyczące analogii istniejc;ćcj pomiędzy językiem, mitem a muzyką, zawarte jeszcze w Aictropologii stnLkturalnej 28, Levi-Strauss twierdzi teraz, że istnieje pomiędzy nimi nie
jeden, a dwa rodzaje związków:podobieństwa i formalnej bliskości. S,-ln1
zaś bliski związek między muzyką a mitem opiera na tym, że jcd;1a
i druga dziedzina nie ma żadnych oczywistych funkcji praktycznych
(w przeciwieństwie do języka); obydwie odzwi.erciedlają ponadto podstawowe właściwości ludzkiego umysłu i sposoby rozumowania. Jednakże
nęcące porównywanie języka, mitu i muzyki musi mieć na uwadze nie
tylko ścisłe analogie, lecz także i zasadnicze różnice. Podstawowymi elementami języka są - jak doskonale wiadomo - fonemy, same nie posiadające znaczenia, ale w kombinacji różnicujące je. To samo możemy powiedzieć o muzyce: pojedyncze nuty także nic mają same w sobie znaczenia, o którym decyduje dopiero ich odpowiednia kombinacja (powstają wówczas tzw. "sonemy" lub "tonemy"). Ale język nie ogranicza się
do systemu fonologicznego - mamy przecież morfologię i składniG, tworzymy wyrazy, a z nich Glowa i całe dyskursy. W muzyce nie mamy
"słów" - elementarne jednostki, kombinacja poszczególnych nut, tworzy
od razu rodzaj "zdań", tj. frazy melodyczne. Trzy poziomy ogólnego systemu języka w przypadku muzyki redukują się do dwóch - picrw~zego
(sonemy) i trzeciego (frazy). Zestawiając teraz mitologię zarówno z ;,uzyką, jak i językiem, widzimy z kolei, że nie ma w niej poziomu fGnologicznego, naj niższymi elementami są tutaj od razu słowa. Tak wiqc
27

ce of
28

Ibidem,

s. 332 oraz tenże

The Raw and the Cooked. Introduction

I, London 1970.
C. Levi-Strauss, Antropologia

Mythology:

strukturalna,

s. 287 - 294

to the Scien-

�NATURA

-

MYŚL SYMBOLICZNA

-

KULTURA

55

w porównaniu ze służącym za paradygmat i wzór językiem, muzyka
i mitologia "tracą" zawsze jeden z poziomów swego hierarchicznego
ustrukturyzowania. Pon,ldto muzyka zawsze podkreśla dźwiękowy aspekt
systemu j(~zykoweg(),mitologia zwraca się raczej w kierunku sensu (podkreśla aspekt znaczeniowy).
Mity zajmują pozycję pośredniel między dwoma diametralnie opozycyjnymi typumi systemów znaków: jC2zykiem muzyki z jednek strony,
a mowc1artykulowane], z drugiej 29. N,o czym zasadza się ta mediacyjność
n~itologii? Zdaniem Levi-Straussa istnieje tutaj izomorfizm pomiędzy
dwiema opozycjallli: naturą i kulturą oraz ciągłością i nieciągłością. Mit
nie jest muzyJq, ale nie jest także jedynie językiem, sytuuje
vv srodku drogi pomiE;dzy percepcją estcLyczną i przykładem myśli logicznej sa.
Charakterystyczne jest przy tym, że wyk&lt;lzywanie związków między językicrn, mitcrn i muzyką służy właściwie w ostateczności wykazaniu, iż
we wszystkich tych zakresach odzwierciedla się nic innego, jak tożsarność
n a t u r y l u d z k i e j - identyczna współzależność między strukturą logiczną i re2kcją emocjonalnć1.
W ten sposób zamyka się -- moim zdaniem - koło poglądó\v autora
1'vlythologiques na kwestię wzajemnych relacji pomiędzy naturą i kulturą.
Parafrazujclc myśl samego Levi-Straussa odnoszącą się do mitów: punkt
wyjścia rozwnżań zawiera się w ich zwieó.czeniu, a ich koniec w początku.
Zanim uzasadnimy powyższy sąd - jeszcze jedna cytata. Otóż w Myth
and !'/leaning Lćvi-Strauss powiada, że jest bardzo daleki aby "redukować kulturą do natury, jak to określamy w żargonie antropologicznym;
ale mimo tego to, czego jesteśmy świadkami na poziomie kultury, są to
zjawiska z formalnego punktu widzenia tego samego rodzaju" 31.

v
Pojęcie "natury" w pismach francuskiego etnologa na pewno dalekie
jest od jednoznaczności; występuje zawsze w dwóch podstawowych znaczeniach: jednym formułowanym explicite, drugim będącym konsekwencją jego zapatrywań ogólnoteoretycznych. Zacznijmy od tego drugiego
- odnosi się ono do natury ludzkiej (ostatecznie zawsze do natur~
mózgu). W tym ujęciu kultura jest izomorficzna z naturą, gdyż badając
człowieka i jego struktury myślowe dochodzimy do przyrodniczej natury procesów myślowych. Procedura wyjaśniania strukturalistycznego
wymaga uwzględnienia biologicznego aspektu człowieka jako ostatecznej instancji, na której wspiera się roszczenie do prawomocności tez
ell

30
31

C. Levi-Strauss,
s. 14.
C. Levi-Strauss,

The Raw ... , s. 28.

Ibidem,

Myth

and Meaning,

s. 10.

�56

Wojciech Burszta

o tożsamości struktur myśli w czasie i przestrzeni. Dla Levi-Straussa bowiem uświadamiany poziom zjawisk jest jedynie punktem wyjścia do
ustalenia zasad rzeczywiście je konstytuujących, zasad logicznej klasyfikacji, która leży u podstaw kultury jako rzeczywistości myślowej i organizuje ją. Ostateczne uprawomocnienie tych zasad jest zadaniem neurofizjologii lub - jak ostatnio sugeruje nasz myśliciel - cybernetyki 32.
Logika kultury daje się sprowadzić do logiki funkcjonowania mózgu, a ta
wypływa z samej natury tego organu człowieka.
Drugi sens terminu "natura" to ten, o którym traktował w większości przypadków niniejszy tekst: chodzi o dwa odmienne porządki rzeczywistości, pomiędzy którymi nieustannie "mediuje" myślenie symboliczne. Poszczególne analizy i stwierdzenia Levi-Straussa ukazują, jak
określone formy zjawisk kulturowych (język, pokrewieństwo, klasyfikacje, mit, muzyka, sztuka) wytwarzają struktury unifikujące naturę
i kulturę w koherentne systemy myślowo-logiczne.
Sytuacja wygląda więc tak, że poglądy autora Mythologiques
ciągle
oscylują pomiędzy naturalizmem przedmiotowym i metodologicznym,
a "kulturalizmem".
Zrozumiałe więc, że część interpretatorów
myśli
Levi-Straussowskiej klasyfikuje jego poglądy jako zdecydowanie naturalistyczno-biologistyczne;
inni zaś zaliczają go w poczet kontynuatorów neokantyzmu! Raz bowiem kultura da się sprowadzić do prawidłowości naturalnych, kiedy indziej pojęcia "natury" i "kultury" mają jedynie walor metodologiczny i służą pokazaniu, jak myśl symboliczna
funkcjonuje w ciągłej oscylacji pomiędzy indywidualnie narzucającą się
rzeczywistością przyrodniczą i społeczną rzeczywistością kultury. Sposób posługiwania się pojęciami "natury" i "kultury" jest zawsze u Levi-Straussa funkcją założeń ukierunkowujących
aktualnie prowadzone
przezeń analizy etnologiczne; są to jednak zawsze pojęcia kluczowe dla
strukturalizmu, gdyż jeśli przyjąć, że ma on ukazać zasady funkcjonowania myśli ludzkiej, niezbędne jest powołanie takiego zakresu rzeczywistości, w obrębie której myśl ta się porusza.
Gdyby jednak spojrzeć na strukturalizm Levi-Straussowski jako na
teorię poznania okaże się, że opozycja "natura versus kultura" znajduje
tutaj ostateczne rozwiązanie w stwierdzeniu, że za kulturową różnorodnością ukrywa się zawsze ludzka natura pojmowana jako zunifikowana
i abstrakcyjna struktura rządząca konkretnymi wariantami tej różnorodności. Nie jest to idea nowa i Levi-Strauss próbuje ją jedynie odnowić, korzystając z jednej strony z osiągnięć (rzeczywistych lub tylko potencjalnych) współczesnej nauki, z drugiej waloryzując wizję świata spo32 Levi-Strauss
porównuje np. naturę
rycznych, L'Homme nu, Paris 1H71.

ludzką

z rodzajem

matryc

kombinato-

�NATURA

-

MYSL SYMBOLICZNA

-

KULTURA

57

łeczności prymitywnych. Przewodnikiem w tym drugim względzie był
dla niego zawsze J. J. Rousseau, który miał pierwszy dostrzec, że poszukiwanie "społeczeństwa natury" pomaga zastanowić się nad n at u r ą s p o ł e c z e ń s t w a. O tym światopoglądowym wymiarze koncepcji L&lt;'vi-Straussa nie powinno się zapominać 33.
Wydaje się także, że ukazanie, w jaki sposób strukturalizm w ujęciu
autora Totemizmu stosuje opozycję: natura-kultura odsłania pewną fundamentalną dwuznaczność (może lepiej byłoby powiedzieć - niezdecydowanie) pojmowania samej struktury. W rachubę wchodzić może bowiem albo (a) traktowanie jej jako realności ufundowanej neurofizjologicznie; w tym sensie, jako twór natury, wyprzedza ona kulturę. Obok
tego rozumienia mamy jednak strukturę jako (b) narzucający się umysłowi ludzkiemu sposób porządkowania pojęć natury i kultury, a zarazem
homologizowania ze sobą obszarów objętych przez te pojęcia. Konsekwencje opowiedzenia się za którąś z wyszczególnionych konceptualizacji struktury ujawniają się w pojmowaniu relacji natury i kultury.
Już zupełnie na marginesie chciałbym podkreślić, że przedstawiciele neostrukturalizmu, "karmiący" się myślą Levi-Straussa opowiadają się
za wariantem (b) definiowania struktury, który to wariant zostaje rozwinięty w sposób następujący: struktura wyznacza podstawy "logiki"
pojęć, w szczególności właśnie naturę i kulturę jako człony opozycyjne.
Homologic7ność obszarów oznaczanych przez te pojęcia stanowi wyraz
owej ,,logiki", która jest niezależna od podporządkowanego jej umysłu
badacza. Tym samym problem pierwotności przedmiotowej natury względem kultury lub vice versa nie pojawia się tu: struktura równocześnie
kształtuje jeden i drugi obszar oraz relacje między nimi (homologizując
te obszary). Nie oznacza to jednak wcale, że natura jest częścią kultury
[różnica w stosunku do ujęcia typu (b) u Levi-Straussa], gdyż nie ma
innej natury i kultury jak tylko natura i kultura "myślana", zaś z punktu widzenia struktury obydwie są wtórne. Jeśli ktoś pragnie domagać
się pierwotności jednej z tych instancji, może to uczynić jedynie na
poziomie "ideologicznym", absolutyzującym tę opozycję merytorycznie.
Tylko wówczas problem owej pierwotności w ogóle pojawia się 34. Jednak w przypadku Levi-Straussa podobne ujednoznacznienie nie wchodzi
w rachubę, co zostało - mam nadzieję - wykazane w niniejszym szkicu.
33 C. Levi-Stl'auss,
Structural
Anthropology
Vol. II, s. 40. Rodzaj hołdu składa
francuski mistrz etnologii Rousseau w swej "podróży filozoficznej", Smutku tropików, Warszawa 1960.
34 Proces
neostrukturalistycznej
recepcji myśli Levi-Straussa
oraz określenie
statusu struktury w sugerowany powyżej sposób można doskonale prześledzić w
pracy: L Rossi and Co., The Logic of Culture, London 1982. Bliżej podejmuję ten
problem w osobnych rozważaniach.

�58

Wojciech

Burszta

WOJCIECH BURSZTA

NATURE -

SYMBOLIC THOUGHT -

CULTURE

(summary)

,An outlook on Levi-Strauss
structurali:;m from the point of Uw notions of
"nature" and "culture", which the French ethnologist employs in his work, is
suggested in this paper. It is the author's thesis that the opposition nature-culture
can be conceived as the main line of the interpretation
concerning the basic trends
of LĆvI-·Strauss general thEoretic~11 thought. S(I~-:lC (-:n(l1y~;is concerning Uv' U-',,'CJ_'standing of the relation between nature and culture have been carried out to
defend the above thesis, from the point of view of 1) the subject in question
(nature and culture as two distinct realities which are objectivized in people's
thinking), 2) the methodology (the ways of investigation
of the relations that
organize the two realities or link them together). It appears that symbolic thinking
is always the factor which unites the orders of reality. This thinking uses both
natural and social substance in order to make them into coherent logical systems.
Lćvi-~;trćmss analyse:; of totemism and mytha-logical
thinking
exemplify
',his
phenomenon (in the former case nature is transformed into culture; in the latter
- just the opposite occurs - culture is transformed into nature).
The p~lper presents &lt;]f] evolution of Levi-Strauss point of view on the relation
between nature and culture. This evolution, however, has resulted in a clarification of the sense in which he uses both these notions. Duality of a possible understanding of these notions is best rendered by the following words of Levi-Strauss:
"nature is preculture and it is also subculture".

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10631" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10609">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/38f723ddd686206db3e354afd9f06389.pdf</src>
        <authentication>ca7404afc5bd53e29bc333e9f8a60acb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126673">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1919</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126674">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126675">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1781</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126676">
                <text>Recenzje / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126677">
                <text>LUD 1986 t.70, s.251-354</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126678">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126679">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126680">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126681">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126682">
                <text>Lud, t. 70, 198G

IV. RECENZJE

PUBLIKACJE

AMERYKANISTYCZNE

Z WĘGIER

I CZECHOSŁOWACJI

Przed dwudziestoma
z górą laty na lamach "Etnografii
Polskiej"
ukazała si';
... Aka notatka o tadaniach
amerykanistycznych
na Węgrzech'.
Jej autor, Lajes
?,' gl;:lI". przed'e wszystkim
sygnalizował
sam fakt podjęcia po 1945 roku etnolG,"., znych studiów nad Ameryką w kraju ,nie mającym dotąd tradycji naukowych
tej dz'iedzinie. Informował
Ql1
także o głównych
kierunkach
prowadzonych
('wczas prac: opracowywaniu
z:bi·orów istniejących
w węgierskich
muzeach, Sll;-'
·;.ch naci udzialem \Vęgów w poznawa:1iu Ameryki w minionych stulec:ach or".~
'.: ,daniach nad współcz2sną kulturą Indian południowoamerykańskich.
W tym ostat.C '11 przypadku,
oprócz literatury
przedmiotu,
wykorzystywano
materiały
zgroma..:r&gt;]lC podczas wyprawy do Brazylii, zorganizowanej
przez Lajosa BogIara. Lako.:zn~j nota~Ce towarzyszył wykaz kilkunastu
pozycji bibliograf';cznych
z lat 1950- ] goO. \.vśród których
Zidecydowaną większość
stanowiły
prace autora
nadesła".' do ,.Et::ografii Polskiej" informacji.
O ile mi wiadomo, od tego czasu nie pojawiła się w polskic.h pubkkacjaLł1
.ograficznych żadna inna informacja
o węgierskiej
amerykanistyce,
chociaż r.i·e
,,;;:o,v'1lo oznak świadczących
zarówno o kontynuow2niu
wymienionych
kierur:" "N
badań. jak też o stopniowym
poszerzaniu
się pola zainteresowań
ameryka:''''LYCZ:lych .Z jednej strol'lY były to kolejne prace poświęcone wybranym
aspekC· :11 współcL::snej
kultury Indian z Ameryki Południowej.
\v części nadal oparte
na
" ;iteriaiach pochodzących
z badań tereno,wych L. BogIara ~, a także studia ·dot~··'.",ce XVIII-wiecznego
opisu misj-j peruwiańskich
sporządzonego
przez \.vęgierskie"'. jezuitę Ferenca Xav·era Ed-era 3. Z drugiej strony pojawiać się zaczęiy prace
,_"~'uszaj'lCe .:10W'1 problematykę
,i pisane - przynajmniej
częściowo prZiez n(1.~,-ch autorów. Do nich należaly publikacje
poświęcone przekształceniom
dawnt-j
. ,;.ologii pcruwiańsk'ej"
oraz r·ekonstrukcji
struktur
politycznych
w przedazteck:e1
-,&gt;ksyku i przedinkaskim
Peru 5.

, L. B a g l li r, Węgierskie
badania Ameryki,
"Etnografia
Polska",
t. VII: 1963, s. 491 - 4sl.
, L. B a g l li r, Contributions
to the sociology
of Nambicuara
Indians.
"Acta
Ethnograpl1l'
Acaclemiae
Scientlial'um
Hungaricae",
t. 18: 1969, fasc. 1-3,
s. 237 - ~41;; t e n ż e, Chieftatn·. '.:p and Uw Religious
Leader.
A
Venezuelan
Example,
"Acta
Ethnographica
Academiae
~,:entiarum
Hungaricae",
t. 20: 1971. fasc. :J - 4, s. 331 - 337; 1. H a l m o s. The Musie Of tlw
&gt;mbicuara Indians (Mato Grosso, Brazil), "Acta Ethnographica
Academiae
Scientiarum
Hun~-;·ricae!l,
t. 28; 1979. fase.
1 - 4, s. 205 - 350 (artykuł
ten napisany
zostal
n(=ł ?od:::;:tawie InaterLc.,&lt;.v

zebranych
przez L, Boglara) .
.1 Por. dwie
publikacje
Lajosa

Bogiara

i

Andrasa

Bognara

nosl.,!ce

identyczny

tytuŁ:

Eder's
Description
Of Peruvian
Missions
front
the 18:h CcnLdry.
zamieszczon~
., .,Acta
EtlJnographica
Academiae
Scientiarum
Hungaricae",
t. 22: 1973. rase.
1'~,
s. l - H
. : oz t. 30: 19111, lase. 1·2,
s. 111 - 141.
t A.
L a m rn e 1. Historical
C/łanges
as Tejlected
in South-American
Indian
Myths,
.,Act'}
: ";'lOographica
Acadcm'iae
Soicntiarum
Hungaricae",
t. 30: 1981, fasc.
1·2.
s. 14:1- 158. Zasac;·
... cze tczy
tej pracy
przedstawione
zostały
w referacie
wygłoszonym
podczas
sympozjum
: ;[\ i Historia".
Budapeszt,
27· 29.IX.1978 r.; por. A. L a m m "l.
Chcnges in History
alld
··.ilh. [WIJ Myth ';ld
Hi,e,tol'll. A SympOsium, edited
l)y M. Hoppal,
Budapest
1979, s. 48 - SI!.

7~ tenc

X,

�252

RECENZJE

Nie są to bynajmniej
wszystkie prace jakie powstały w węgierskim środo\\&lt;
sku amerykanistycznym
po roku 1'960; ,nie są to nawet wszystkie prace ba.cJacl."
reprezentujących
zai!1teresowania etnolog,iczne czy et:lohistoryczne,
o których w pie;wszym rzędzi'e jest tu mowa, Podałem jedyni." przykłady zaczerpniętoe z paru CZilwpis m naukowych
i to tych tylko, których zawartość dostępna jcst czytchiko\\":
n';e znającemu języka węgierskiego
,Znacznie więcej publikacji, w tym takż2 książ.kowych, ukazało się natomiast po węg'iersku,
W aktualnym
stanic amerykanistyki
na Węgrzech pozwa!a zorie:ltować siC; sp:cjalny numer czasopisma
"Artes Populares"
wydawanego
przez Kat~drc; Folkl()t'l.1
Uniwersytetu
im. Lorando Eotvosa w Budapeszcie, którą kieruje prof. Vilmos Vo:gt,
Z'lany folklorysta.
et:lOlog i semiotyk, będący jednocześnie
redaktori~m Y' acz21nyn'
czasopisma,
Ten stale wychodzący
w języku węg'iersk,im periodyk,
tym razen'
przełamał
tarierc; językową. Powodem
odstępstwa
od przyjętej
zasady było poświęcenie całości dziewiątego tomu .,Artes Populares"
problematyce
amel'ykanistycz~ej, co stanowi niewątpliwą
nicspodziankc; z uwagi na profil czasopisma oraz illRtytucji, która je wydaje. Wyjaśnie!J'i~ tego faktu poda}e w otwierającym
tOJ])
,.Wstępie" jeden z współredaktorów
numeru
specjalnego,
Luiz Bogiar, określają'.
opublikowany
w trzech językach - hiszpańskim, angielskim i portugalskim
- zbiÓt
prac jako prezentację
nowopowstałej
Grupy Roboczej do Badań Latynoarnerykani stycznych, której on sam jest kierownikiem
naukowym,
Grupa Robocza utworzona
została w lutym 1982 roku w Katedrze
Folkloru
jako pierwszy tego rodzaju ośrodek badań amerykanistycznych
,na Węgrzech, Celem przyświ,ecającym
organizatorom
było stworzeni,e forum, które skupiałoby ni:
tylko specjalistów
z dziedziny folklorystyki
i etnologii, lecz także badaczy wszelkich innyc,h specjalności zainteresowanych
Ameryką Łaci:lską.
Zauważyć od razu wypada, że mimo operowania
pojęciem Ameryki Łaciilsk,icj
czy Latynoameryki
w kręgu zainteresowań
Grupy Roboczej znajdują
się równie~
społeczności i:1diańskie z terenu USA i Kanady (por. niXej). Ta drobna niespójność nie ma oczywiście większego znaczenia, jest j.ednak dość znamienna. Podobm\
sytuację znamy z doświadcz211 polskich i - jak się wydaje - wynika ona ze specyfiki rozwoju studiów amerykanistycznych
w krajach, w których ni'e istnieją odn;bne instytucje
wyspecjaJ:zowane
w takich badaniach,
Studia amerykanistyczne są z reguly inicjowane
i prowadzone
przez stosunkowo
nieliczną grupę ludz'
pracujących
najczęściej
indywidualnie
i niejako poza ustalonymi
strukturami
organizacyjnymi
nauki. W momencie, ki'edy pojawia siC; naturalne
i oelowe dąż e:l.ic do integracji
wysiików
badawczych,
czy choćby tylko do integracjj
grupy
ludzi o zbieżnych zainteresowaniach.
zazwyczaj w grę wchodz&lt;] dwa hasla Ok!'2slają,ce "deficytowe"
sfery nauki, a zarazem
wyznaczające
wspólną
dla dane l
grupy płaszczyznę.
Pierwszym
hasłem je-st "Latynoameryka",
Stw&lt;1rza ono rn8ż~:wość zintegrowania
przedstawicieli
najróżniejszych
clyscypLn i spccj,,';,()~ci, których wspólną cec;'ą jest zainteresowanie
tym rejonem św;ata. W ran',ach takiej
W tym
samym
zbiorze,
zawierającym
streszczenia
wszystkim
wygłoszonych
na sympozjum
referatów
i wydanym
jako
dodatek
do 3 tomu
"EWmunkalatok
a Magyars;'"
Neprajz;,hoz"
'serii
Instytutu
Etnograficznego
Węgierskiej
Akademii
Nauk),
znajdujemy
też tezy referatu
Lajosa
BogIara
pl, Myth
and Ethno-history
An Example
from
Uw AmaZOn (s. 47 - -18)
poświęconego
mitologizacji
przestrzeni
u Indian
Piaroa,
W sympozjum
uczestniczył
równi':'
niemiecki
amerykanista
Lothar
Drager
z refe-ratem
zatytułowanym
Mythische
Dal'stellull{)
,,,,,d, historische
Realitiit
in den Vberlienfel'ungen
der
Shawnce-I.ndianer
(s. 52 - 60),
, Z. P a u l i Y t, Capitals
In pre-Aztec
Central Mexico, "Acta
Or'ientalia
Academiac
Scicn,
tiarum
Hungaricae",
t, 35: i19&amp;1,fasc.2
- 3, s, 315 - 350; L. B o g l a r, The Formation
ot Pre-Columbian Arc/""i'
Civilizations:
Chavin, t a m że, s. 351 - 363.

�RECENZJE

253

t,upy, jeśli jej liczebność będzie dostatecznie
duża, następO\vać może z czaS'eL1
,.yodrębnianie
się wyspecjalizowanych
podgrup. Przykładem
integracji wokół haćła
Latynoameryka"
są krótkJie jeszcze dzieje Polskiego Towarzystwa
Studiów Lat y"amerykańskich,
prz'CŻywającego obecnie fazę wyłaniania się komisji regionalnycb.
Drug;ł płaszczyz-'lq, na której dokonuje się integracja
ludzi zajmujących
s:(~
obiema mi amerykanistycznymi,
wyznacza hasło "kultury indiańskie". Pojawia się
&lt;lO przede wszystkim
w środowisku etnologicznym, ale przyciąga także historyków,
, rcheologów, folklorystów,
językoznawców
i in. W tym wypadku zainteresowan:a
:;,'zeszłości;j i współczesności;j ludności indiańskiej, jakkolwiek bardzo często dotyC/'l spo!cczności żyjących w granicach Ameryki Łacińskiej, niejako ex deJiniti.on!
. 'wjmować: mUSZel także Indian z obszaru USA i Kanady. Tej płaszczyźnie inLgracyjm'j odpowiadają spotykane nieraz pojęcia - lindoamerykanistyka
i Ameryka
'lhliLska. W Polsce przykładem intcgracji na płaszczyźnie indoamerykanistyki
były
niezależnie od swej nazwy - wczesne Etnograficzne Seminaria Amerykanistyczodbywane w Krakowie i Poznaniu w łatach 60-tych. Późniejszy rozwój studióv:
•";uykanistycz:JYch
w środowisku etnologicznym
v,lykazal jednak, że hasło ,.kul':.' inch1l1ski2" wyznacza zbyt wąskie pole działania, poza którym pozostać by
dsiały studia I'ad kulturami
afro-amerykańskimi
cz:y też kulturami
i!l'lych. nie.ciiańskich społeczności obu Ameryk. Najbardziej
stosownym
okazało się więc
,.zostanie przy terminie amerykanistyka,
najbardziej
ogólnym i nie impLkujilcym
du"ć' sz:tucznych ogr a'lieze!'l geograficznych czy etniczno-kulturowych.
Ma on ZE~SZl.,. co warto przypomnieć, bardzo długą - bo sięgającą XIX wieku -' tradycj(-~
"/ szeroko pojętych naukach antropologicznych
zarówno w Europie, jak i w Am2'yCl' (por. np. J azw(~ francuski,ego tow'arzystwa
naukow2go zawart'l w .i'ego ce; onym czasopiśmie ..Journal de la Socićte des Americanistes".
a takż2 nazwĘ L.'gu]arnie odb)'wających
się spotkań badaczy Ameryki reprezentuj'lcych
zW'ykle choć w różnych proporcjach
-- wi(~kszość nauk humanistycznych
i spolecznyeh,
&lt;óra brzmi Mil;dzynarodowe Kongresy Amerykanistów).
Ta przydługa
być może dygresja,
sprowokowana
nazwą węgierskiej
Grup}'
R.boczej do Badań Latynoamerykanistycznych,
wskazuje
na podobne dyl£maty
tw'l'"zy.,z'jce
formowaniu Sil; amerykanistyki
w krajach
Europy środkowej po II
\,,,,jnie światowej. Pewne analogie dostrzec zresztą można i w irll1ych zjawiskach,
., d przykład
w uporczywym dąż'eniu uprawiających
amerykanistykę
ludzi do ins',y!.;cjonalizacji w takiej lub innej formie swych zainten;sowań.
co znacznie ułatwia,
a czasem wn;cz umożliwia prowadzenie prac badawczych.
Jak informuje
we "Wstępie" do dziewiątego
tomu "Artes Popułares"
LUiZ
:2g1;1r, inicjatywa powołania do życia Grupy Roboczej nie stanowiła dla nikogo)
,askocze:lia.
Potrzebę
taką odczuwano
od dawna, o czym świadczyły
podobr;'2
'.,u:jatywy wysuwane przez różne środowiska zawodowe, Powstanie zaś interdyscyl:::!arncgo oŚl'odka studiów amerykanistycznych
właśnie w Katedrze Folkloru bui..;)e"z\alLskiego uniwersytetu
było wynikiem tyleż sprzyjających
warunkóN i ok(:.uno:3c'. ile wyj;łtkowej
prężności tamtejszego
środowiska, która znalazla wyraz
"'.' f&lt;Jkcie nie mającym precedellsu w historii badań w Nowym Świeci2, a miano'., ..cie w przeprowadzeniu
badań terenowych w trzech krajach amerykallskich
przez
1l""jc etnologów wqgiers~ich.
Comiesięczne zebrania naukowe, podczas których prezentowane
Sij i dy skuto'.,,;me wyniki badań oraz rezultaty studiów gabinetowych.
odbywają się projekcje
fdmów zrealizowanych
w terenie lub prnesłuchiwane
są nagrania magnetofonowe,
c"'Jj)['owadziły w ef€kcie do pierwszej prezentacji
dorobku Grupy Roboczej w po,Lc; zbioru artykułów opublikowanych
w specjalnym numerze "Artes Populal'cs',
Zbiór tpn obejmuje 13 prac podzielonych na cztery grupy: "Spra\vozda~lia z ba-

�254

RECENZJE

dali. terenowych",
"Krytyki
~ studia", "Publikacje
mater:ałów
muzealnych"
i .,K,;,
nika".
W dziale sprawozdań
z badań terenowych
znajdujcmy
publikacje
dwojga 5"""
ś;'ód wspomnianych
etnologów,
którzy mieli możliwość
pracować
wśród IncL,.
A~1l"'amaria Lammel przebywała
\-v 1982 roku w Meksyku prowadząc badan'a
WŚI','
Totonaków z Plan cle Hidalgo w stanie Veracruz. ZbieraJa pn\2de w:"zystklm tL'1~';.
Jlklorys(ycz!",e,
L'-E'ÓW'~O r,rozę, jak i poezj~. Gromadziła
też l:agrania muzyki,
t'TCSUjąC siG jednocześnie
miejscem i rolą obu rodzajów folkloru Vi życiu spo!r.cćLOści chłopów ind'al1skich.
Wstępne wy,:liki swych badal1 prezentuj"
ora w art.l;ule Plan de Hidalgo:
un ejido tradicionuL
de indios totonacas
(plan de El ida/c;(: .tmdycyjne
ejido lndi:m
Totonaków),
będącym -ogólną i wieloaspcktową
charakter,,"
styką wspólnoty,
oraz \v drugim artykule,
poświęconym
już samym zapisom n','.zycznym zebranym w terenie, pt, Musica de danza de los Indios totonacas (Muzy! :
trJH;arzyszqca

taJicom

u Indian

Totonaków),

Z kolei Luiz Bogiar, dwukrotnie
przebywając
w Brazylii w latach 1979 i 19&lt;
p-owadził badania etnograficzne
wśród Guarani z okolic Sao Paulo. Dluższe i po' tarzające
się kontakty
z mieszkali.cami wybranych
w,iosek umożliw:ły mu zebra)",
interesujących
materiałów
dotyczących
procesu akulturacji
tej grupy Indian. 0:;serwac~e i wstępr~e refleksje
ogólniejszej
~~atury omówione
zostaly wartyku".:
Pt'squisa
entre os Guarani
(Nhandeva)
de Sao Paulo - relatorio
)Jreliminar
iB.'uiJnia wśród Guarani
(Nhandeva),
z Sao Paulo - sprawozdanie
wstępne).
TrZ2cim etnołogiem, który prowadził badania wśród Indian - tym razem wśr ',;
1\'avajo w USA - był Laszłó Borsanyi. On jednak n:e zaprezentował
w omawia:l}": tOl~1ie rezultatów
swych prac w terenie, lecz problemowy
artykuł
ea t~mat p"~'
latchu. Wśród sprawozdań
z badali. terenowych
pomi'eszczone
zostaly patomiC\&lt;
uwie jeszcze prace, których autorzy pie są Węgrami li trudno docicc na jak:'ej z ',~:?dzie wlączono je do zbioru. Irma Aguero w artykule
Estudio
de una comurtid'
:
J'digiosa
en La Habona
(Studium
wS)Jólr.oty
religijnej
z Hawany)
obszerni c ch.'!'2.kteryzujc jC'dną z kubaI1skich religii synkretycznych,
zwaną regla c/,c )Jolo al&gt;
wspólnotami
pale ras, wyrosłą
na gruncie
tradycji
niewolników
Bantu.
Dn''',
autor, Emilio Ar'as, opisuje w sposób raczej gawędz'arski
zwyczaje związane z z',V';'c'ra:1iem małżeństwa
kultywowane
w Kostaryce.
T"kst nosi tytuł Un ?noirirl'
IUO en el Valle
Central
de Costa Rica (Maiżeństwo
w środkowej
dolinic
Kostaryk'
VV dziale mieszczącym
krytyki i studia znajdujemy
cztery, dość zróżnlcowa
L ll':alyczn'e prace. W pierwszej
!'oszącej tytuł Potlatch
Problems
Art li nthr,
r""!ogical

Colt'ary

(Problemy

zwiqzane

z

)Jotl:JJtchem -

antropologiczna

kalwar

Laszló Borsanyi
przypomina
spory i kontrowersje
wokół interpretacji
zjawis:
p&lt;Jtlatchu u India:1 z Połud,:1iowo-Zachodniego
Wybrzeża. Autor dowodzi, że jed',r~ym sposobem rozstrzygnięcia
licznych probl'cmów jest historycz' a anaLza cało.::
rLateriału źródlowego,
która pi'owadzi do wniosku, iż różne zaskakujące
badac
cfchy potlatc:hu stanowiły
lokalne, uwarunkowane
europejskimi
wpływami
zl11ia:"'w .jnstytucji będącej organiczną częścią kultury 'indiańskiej.
Drugi krytyczny
tekst dotyczy słynrlych wyobrażel1 z płaskowyż a Nazca w P,,l'U. Attila
Csaba, Janos Gyarmati,
Geza Kezdi Nagy, Csaba Nemes i Jeno P€lsi:i' :,
w artykule
Different
Look about the Nazca Enigma (Odmienne
spojrzenie
na f ....
j"'mnicę
Nazca) koncentrują
się na interpretacji
zaproponowanej
prz·ez wc:gicrsk;·g) geografa
Zoltfma Zelkó, według której na płaskowyżu
Nazca wyob, ażona zos~·l;) mapa jeziora T-iticaca i okolic w skali l : 16. Autorzy ukazują s.abe punkty •••
hipotezy i w końcu odrzucają ją jako nieuzasadnioną.
Dwa pozostałe artykuły
w omawianym
dziale są studiami
poświc:eonymi \','-

�255
n;:li,oll1
to\\'arzy~z,!cyll1
IhlCZ"t!ww:
up:'a\\'y
I'oslin w północnym
Chik
oraz stref"""
ekologicZl\ym
\\' Brazylii,
S,) tll prace' Heleny
Horta
1nl('io dcl cultiro
de plan'
er;

los Andes

J.c;\,ana
tli"a/

,\1ericitolwlcs
i Csaby

BO:ld~ll'
Geography

n;l1 geohistorii
Jl'cl:iym
k-l:listyczll~

of

IljJrGU'y

rosiin

Gl'ohistorical,

mul

(l'oc:qtck
Nemes

Brasil

/h'ograJii

(Zarys

~.

,,'-' omaw:a:lym

rl'iacjl'

osób

tomie

..Artl's

wieków,
wchodzą

Pllpu!arL""

bllowallC1

de

Hndapest

IUlei!a

zbiol'Y

p:'óbq

sprccyzo\\'ania

ich

g!inian,~
i

Fig1uillas

szer,zej

figurki

ze

&lt;lnykllł

wzgl.:;du

VilnlO,a

'A~ród

nich

II'

cL1il'ryka

11

/ll/lIga

badan iacll'

Swiatem
obszl'rniej

badania

SlllŻYl'

[&lt;lm m;·.)-

gUnia,nych
w

kowz1;'J-

potiejrl1l.,j',!
kulturowy:n;

ceramiki,

grobowego.

L'chniki

pJJl'C)

w Budap",z;;'

grupy

wyposażenia

tradycji

OkT'·:&lt;JJ.

TeotiiJ.ul1cc&lt;n),

Etnograficznym

szczególnej

skład

roku

1978

autony

z

z

inWCllt.'lrl.

z centrami

(Figurki

te'otihuacaóskich.

ich

Teotihuacan

~

ja~q
Aulorl::a

wytwarza:":&gt;,

w

tej

,lmeryk

w ,woim
kontakty
przez

nad

mogą

jako

źródeł

PC\\'ne

tay

Jziedzi:':~

il, w

którym

autor

daje

w&lt;:;gi'~rskich,

SWl'gC1 ,'odzaju

przewodnik

po

natom

"- ,~

Stud-ie.~ (W &lt;;gl""-

zarys

historii

począwszy
od
oraz
główne

Znaczące

Hozbudowane

kulturo,;.;,:

posiada

Arncri.can

kraju.
a nastGpnie
-Wl;grów
z Ameryki)
\\'&lt;;gierską,

tradycje

k['(&gt;11ika rskie
in

przez
[';jeśli
chor:(zi

Manuel
Antonio
Or'~z
(Mu.sica folk/ririca
d,?

zasadnicze

cechy

ria It Ethnography

l'tnoh)gó\\'

emigl'&lt;lcj;)

ton1u, nazwanym
przynaj;nniej

nil" bGd,jcego
W.:;gn'm,
muzyk.;
folklory,tytzną

lC'Ż,jcl' u jej

pt,

podejmo\\'ane

tykulu

za'n! &gt;
XIX w ;problct:.'.:'

miejsce

przypi~y
węgierskiej

7.ajm:J,ią

do 'tego

~:'-

b:bliogrc.ii'

istyczncj,

KOl1cząc
G.-upy

na

i a fry kaó"k,!,

Voigta

I'C'OWClll Nowym
ku omawia
badawcze

!y,uzcak...:,

wsponmia:;".

zawiera

zabytków

POWiąZ,lll

zamieszczonych
\\' o~tatllim
dzia'~~
nie ,it'st bynajmniej
kronikarski,

Cli ropejsk;)

etnoo rafia

Si;CI

już

Znaiazly

która

opisu

tej

oddziai,\'\\'an:e

,; krótki
artykuł
kolejlH'go
auto:'a
charakt.eryzujebowiem
we:lezuebk'l
V,'nezl/c!a)

\\'

jak

kulturowe,

Charaktl'r
prac
c!aktorów
..Kronikq".

ir,d;all~k'l,

Prócz

analizy

figurek

oraz

Meksyku,

:\leksyku.
Teotilwacan

\vchoclz'1ce

genl'tycz:1l'

symbolikl;

osrodki

do

n',,,al!)l)

material,:'-,\'

koh:~kcje

fi.gurek

siG w Muzeum

znajduj;)Cl'

rodzaj-e

oraz'

muzealnych,

: ustalenia

dl'

dwa

Buclapeszci.e),

W

muzeum,

studia
aml','yjest wydole
-

Gyarmati
i Gl'Zy Ke:&gt;:cli Na~~y, ZC1~."1llexicanas
prccicisi(;us,
en (;;;. Mu,'.'o

srodkm,v-c'go

w srodkowym

\\'yjścia

zwi,)Zki

r:l inne

ze

chre&lt;no!ogii

eksponaty

punkt

fl."lkcje

IVa-

u'id?':-

i stanowić
mogą P",li jego \\i:',:.'ru:lkicm
\\'

zo,;tala,

meksykańskich

El1lOgra,iic:llego

buclapesztct1skiege&lt;

A~nc,.; P, Nagy,

materialów

(Fragl1lclICy

figurek

oKrC'su prC'kla~yczn('go
W drllgil'j
pracy

S~:l;lO\\'i,)

publik.1cji

:: Mu&lt;:clOn

fragmentów

O;llaw'a

Ut~

to

wsz·elkiego
rodzaju
amerykanistycznych,

reguly

wydzielo~la

prace,
Pil'l'wsza,
autC)l'&gt;'twa
J:ll1osa
Fragmcnlo-,
ell' figurinos
ell' arcilla

:l':l:lOW;ą

-f,

o;"z

z punk.tu

in'cjujiłc,l'
czy Polska.

Amerytc

\V

eZl:Ś(' POSw:l;cona

prcklasyc;:nego

z

przeby\\'aj'1tych

sI"c'cjalna

70

Summary

Ameryką
w danym
kraju
wiedzy
o Nowym
Swiecic

!Ś',\';adomosci
społecznej
na przestrzeni
W pierwszym
wYP&lt;ldku
\\' grL;

lekcji

Po'uclniowy(;h)

Bra;::ylii

opracuwanie
i upowszechnianie
wartosć
żródlową
dla badall

też są świadectwem
za:nteresowail
,;taw.:; do badal'l ,:!,ld rozwojt'm

Ei1lOgni.fico

Climrttic

przyrodniczej

zud'lI\. j;lkie' ,la\\'jają
sobie ludz:e
takich
jak W.:;gry. Czechosłowacja

tj',' Z zapomni·l'nia.
naukuwe
tC;'ia!ów,
które
albo
maj;)

~,c,' dwie

Andach

i k.limatH).
z ist(}tllych
\\' krajach

ir'1dlowych

w

prczcntacit:;

Roboczej

do Seldall

Z;l\\';lr:.osl'i

p:t'rw:szej

zbiorowej

Ll:YiH1"ml'!'y~anistycznych,

1&lt;-,::n dalszych
intl'l'l'''lj~)cych
p,',le lW,lz&lt;pc1nienia
''.lire. .. \Vst(,;'pi~·' do spC'cjal~1cgo
\\;~'drtnict .. :\rtes

publikacji
moi;,l;',

tylko

budape3ztal1sk':;
ż.YC7.yć jej

sil: {)c?C:'kh\,~il, {) których
PopularC's" Lu·~z Bogltł:.~:

czk

tak pi&gt;' '
"Zró'żniL:''':''-

�256

RECENZJE

"';ana tematyka tego tomu jest wyrazem !1aSz2j nadziei,
cjalności pracować
bqd&lt;l wspólnie w celu zdobywa:lia
o ziemiach Nowego Swiata i jego ludach",

~2 badacze ró~nych spei pl'Ll'kazy\\',mia wiedzy

W porównaniu
z Węgrami, sytuację anwrykanistyk:
\'; CZl'choslowacji uznać
:T)iJ~na za korzystniejsz'l
i to z dwóch powodow, Po pierwsze dlatego, ~l' tradycje
,·tudiów nad ludami Ameryki sięgają tam pocziltko\\' XX wieku \pomijam XIX-wiecznych podróżników, których działalnosć owoeowala wyhlcznie kolekcjami ,·t')ograficznymi)
i kontynuowane
były w okresie międzywojennym,
Wprawdzie badania amerykanistyczne
prowadz:Jy nieliczne tylko jednostki, lecz pozostal po nich
niemaly .i zna'czilcy dowbek w tej dziedz:,nie, Wyst~lrczy przypomnieć' tylko podróżnika i badacza społeczności indiańskieh
z Ameryki Południowej
Alberta Vojleeha Frica",
etnologa i znawcq język0w indiańskich
Cestmira
LClUkotkę;, czy
Frntiska
PospiSUa, morawskiego
etnologa, cho;'eograia
badacza kultury
Indian
l południowego
zachodu USA 8, Faktem zasługujc1cym na podkreślenie są stosunkowo liczne badania
terenowe
etnologów czechoshm'ackich
realizowane
tak~l' po
1945 roku 9,
Innym powodem decydującym
o wzglc;dnie korzystniejszej
sytuacji amerykanistyki w Czechosłowacji
jest istnienie wyspecjaLzuwanyeh
ośrodków naukowye:l.
Pierwszym kgo rodzaju oś\'odkielll stało siq ju~ w XIX stuleciu Nilprstko\'e l\lu1:\

io

Syl\vetkę

1,/ojtech

i dorobek

['ric

-

tego

Centenary

badaczA
of

his

przedstawił
Birth,

ostatnio

"Annal,:"

of

Josef Kandcrt
\\' art)'kull':
the Napr-.;tck
.t\'luscurn",
t.

ii[lJ8t-

11: lOO~$,

111 - 161, podając
m, in, pelną bibliografię
jego prac,
7 D\vie
główne publikacje
tego badacza,
wydane
przed II \v()jn~! świaU&gt;Wd, to: .Nciboźenstvi
Jnd'Uinu, Praha
19'26 oraz Indiuni
sev8roa1nericti,
Pralla
19,;n. Po\vojenne
prace
C. Loukotkl,
Jn.in. te, które
powstały
"V \\iyniku
blisko
rocznego
pobytu
\\' Braz~~..lii w latach
1957 - 19t}R.,
znaleźć
można
w blibliograEii
opraco\vancj
przez
Katerinc:
KU.pstov;1 __ BrbUogrn]J1ty
Oj ~.;w
o

S"cienttfic

and

Populari,zinp

Literature

Concenling

Amcrican

lr:dians,

published

in

Czech

in

tile

Period
of 1945 - 1974, "Annals
of the Naprstek
'Vrllseum" t. 10: 1981, s, 21 - 71.
'Pierwszą
CZf:~ŚĆwyników
sv.,rych badarl
prowadzonych
\\' 18tach
19:1O- 19J1 opubhkov'J'al
F, Pospisil
v,rłasnyn1 nakładem
\v Brnie
w 1902 roku
pl, Etnologickć
materidl1e
:: jihoz(ipadH
U ..~'. A. (,1 ntropo-geogra[icke
hodnoceni
studijni
ce8t~'
k S"'l-] ;zdici rui Hl na podk!ade
prirodol-'i;!deckem).
W książce
tej zapowiadał
opublikowanie
\\' pl'zy::-:zł.osci sei'ii rnoIlograficznych
~tudiuw.
pomyślanych
jako
druga
część
wymienionej
prac;.-', nie udało
lni sit~ jednak
stwi,~,t·d:.::.l.ć~, czy zamiar
ten doczekał
się realizacji.
Przypoolinając
tę postal'
z dziejó\v
czecho~l,)·'.'i.f;lckiej amerykanistyki
\varto
na nl3.rginesie
dodać,
L~e pOb; ..t F. Po:--;pisila \\' USA przy-'&lt;usl w ef2kcie
nie tyllco jego własne
.publikacje.
lecz także irrlponuj&lt;1cy
materiał
badawczy.
\\r przedmo\v'ie
do swej ksic!żki autor
inforrnujcD1ian:nvicic,
że wysłał
do
kraju
24 skrzyn:,,:,
i::ł
16 spośród
nich,
które
dotarły
już \v chv .•rili pisania
"Słowa
\\"stt~pnt.'go".
zav ..icralo:
'k.
10l]0 publikacji
książkc\vych
o Indjanach
północnej,
środkowej
i
południ()\\/cj
Ameryki,
r 'o;
1000 nadbitek
artykułów
o tematyce
etnologicznej
z USA, ol.:::. 1400 rysunkó\v
illdiaóski;:'~l
d:.óeci. ok. 2600 fotografii,
1 skrzynię
znalezisk
archeologiczny
eh z Nowego lVfeksyku l Arizur:y,
~':..k'iclety z grobóvl
Indian
Zuni,
zielnik
indiai1skich
roślin
lecznicz)'ch.
zbiór
rnillCralo\\'
gJówni~
,!Jlubionych
przez
Indian
turkusó\v,
kolpkcjG
-1::2 dywanów
Inciian
NavCłjo i PUt'b~(),
rcine ozdoby i \\ryroby Z "velny, kolekcję
ceramiki
\\'sz)"stkich
plLlnion
z południo\vego-zaci·'.J)
u~. USA, instrumenty
muzyczne,
ozdoby
taneczne,
kolekcję
wyrobów
plecionkarskich,
figurki
I"( Hgijnc
Hopi
i Zuni,
kolekcjq
biżuterii,
pałeczki
ITIocllitcwne,
obrz(;dowC'
rck\vizyty
i Hl.
}-"'czostawiając
ten w'ykaz bez komentarza,
pragl1t:;
w tyn1 miejscu
podzi(~kJ\\'dĆ
dr J\ndn'ji"Nl
S'.JJitce z Brna za odszukanie
,i ofiaro\vanie
mi l.:::si£~żkiF, PospiSi13.
9 Por.
m. in. odnotowaną
hibliografJę
K. Klapsto\"c'.i.
\\'spom.nian;1
w przyp,
j
oraz put&gt;~i~~ó,i.:.i~

"dądies,

O.

Kaspara,
Foreign
Ethnogral-'/Qj
PhiLosa-phical
FacuLty"
Charles

l!H~ - 1978), "Annals

of the

Naprstek

at

Ule

UniversltU

Museum",

t,

Department
Prague

Of

Etnography

(B~blio9rap}2.t1

11. 1\18~'. s, 10,;- l6g,

Of

llnd
deIL'ncied

FolkL:.H('
t/'U'Si]s

�RECENZJE

257

; ..um

\V Pradze,
od pocziltku gromadzące zbiory wyłącznie z obszaru Azj;, Afryki
wlaśnie Aml'ry ki. Od Jat 50-tych naszego stulecia muzeum to wydaje rocz:k
zatytulowany
,.Annals of the Naprstek
Museum", gdzie ukazują się zarówno
'.imicowania
materiałów
muzealnych,
jak też studia o charakterze
ogólniejszym,
&gt;,swięcone m.in. kulturom społeczności indiańskich 10.
Oprócz praskiego muzeum, od szeregu lat działają ponadto dwa inne ośrodki
ludiów amcrykanistycz!lych:
Zaklad Ameryki Łacińskiej
w Instytucie
Or,;entali. iycznym Czechoslowackiej
Akademii Nauk (Orientalni Ustav CSA V) oraz Ośrodek
:. ~ucliów Latynoamerykar'tskich
w Katedrze Et.nografii i FQlklorysty.ki Uni wersytct'l
.'·:;,j'ola Vi Pradze (Katedra etnografie a folkloristiky
FF UK). Każdy z tych ośrDd" '··-x dyspDnujc własnym czasopismem. W pierwszym wypadku jest to "Arch: 'I
');·;cnta1ni. Quarterly
JOUl'nal Df African,
Asian and Latin American
Studies",
drugim zaś rocznik poświęcony
wyłącznie
problematyce
laty.noamerykaI1skiej
.j ::oszący ~yi,ul .,1 bero-Amcrica:la
Pragensia" II.
Proolematyka
podejmowana
przez naukowców
skupionych
w wymienionych
··;&lt;:·odkach jest dość zróżnicowa:la.
Ponieważ }ednak ramy niniejszego
omówienia
·.·.yznaczajil wy-branc publikacje z ostatnich lat, dlat'ego też ograniczyć się v,;ypadnie
,.( zasygnalizowania
jL'dnego i,ylko kierunku
badaI1, który określić można mianel~'l
,; ·,;diów nad recepcją Nowego Swiata w spoleczcI1stwie czeskim od XVI do XIX
&lt;eku,
Badania o podobnym profilu realizowane
są w wielu krajach
europejskich •
.... m. w Polsce '". \"1 Czechosłowacj,i od lat zajmuje się nimi spora grupa histo;·:.'.ków j ct.\ohist(J!·yków, na czele z prof. Josdem Polisenskym, kierownikiem
Ośroc\'" Stud;(J\v LatYllUamerykarlskich
w Katedrze Etnografii
i F'olkIQrystY:ki w Pradz"
j
'J'O!Jij wide" zaslużoni\ ella rozwoju amerykanistyki
w tym kraju. Na uwag'.;
.'"dugujc
fakt, że poza kWl:l'cndą rodzimych
żródeł zaw1ierających różnego 1'0':."'3jU
ini'ormac:e dotyczilce Ameryki, część badaczy prowadzi także systematycz. " inwcni,aryzacj&lt;; wszelkich hispaników
i americanów
znajdujących
się w z1)'o. ;:ch czechoslowae!&lt;ich bibliDtek. Ta żmudna i obliczona na wiele lat .praca przy.,.,~. :mponuj~\ce (zwlaszcza z polskiej perspektywy 13) WY:liki, zarówno jeśli cll0·-

(, .•aL

l1J lA'
cztt.'I'':.:-'ch o~talnieh
tornach
dostępnych
mi podczas
pisania
tego
tekstu.
oprócz
pu',: ::j{acji wymienionych
\V przyp.
G, 7 i 9, ukazały
się ponadto: studium
Vaclava
Solca,
będqce
" zullalem
bada,', terenowych
w północnym
Chile w latach
1968 - ·1969, pl. Casa aymara en En·
;... 2Iga •.. Annals
ol the N,\prstek
Museum",
t. 8: 197;;, s. III - 146, oraz artykuł
Vaclava
Ku ..

Les flutes de Pan en .'lmerit/ue
du Sud, t a m ż e, t. 10: 1981, s. 1~9 - 137.
Omawi"nic
prac
Ośrodka
Studiów
Latynoamerykańskich
i zawartości
poszczególnych
'.' ,:-,aw "Ibero-Americana
Pragnesia"
przedstawione
zostało
w artykule
Oldi'icha
Kaspara
i ,.rantiśka Vrhela, Vc"ecko-pcdugogickci
&lt;'innost Katedry
etnografie
a tolkLoristiky
FiLozofieke
h.kulty
Un;v2l'zity
](arlovy,
"Cc;,ky Lid", R. 72: 198;;, s. 41- 43.
l~ POf.
prace JLinUsza Tazbira,
Hornualcta
"\Vróblewskiego,
Marii Paradowskiej
i in. \Vart'J
.::'I.ypomnieć,
że obrozowi
Ameryki
Łae-it'1skiej w Europie
w XIX - XX wieku
poświęcone
'; ';!o V Zgromadzenie
Europejskich
Historyków
Latynoamerykanistów,
które
odbyło
s-;"
1971Jrnku
\V Toruniu.
Materiały
ogło~zone
zostały
w )'Estudios
Latlnoamericanos"
t. 6 (ez.
""y,

11

l

II): 198U.
O ile In1 wiadomo,
\V
Polsce tego rodzajU inwentaryzacja
nie była prą.ez nikogo
prowa';_{:!},']
lub teł' .. lL'j wyniki
nic zostały
ogłoszone
d-rukiem.
,Jedynym
znanym
mi \vyj:ltkie~:l
.; wykaz wczesnych
Wydall Bartololll&lt;': de Las CaCiasa znajdujących
się w r;olskich
bjblio·
'.{,:ach, por . .l. T •..•.
/·bir. Sz~a('llta fI konkwistadorzy.
Opinia staropolska
Icobec podboju
AnH?r;;ki
przez
l-fiS?lll,;ld.G.vV~n;ZdW(l
196H, s. 51 - 52. Jednakże
na p'lcl~ta\vie
informacji
podav:.:;.,·':ch przez
b&lt;:Hl:lczy reecpC':ji
No\vego
S\viata
vV
Polsce
\V XVI - XVIII
\Ą.~icku. można
podeJ~.·u:\,vae. iż N r'dszyC'h
~bi()ra&lt;..:h starod:ruków
przetrwało
(było
'!)
znacznie
mniej
\vczesn;ych
:-;\~panoamc) jlOap i&gt;w llii. \': Czechosłowacji.
j

1·;

!7

"r.ucl"

-

t. 70

�258

RECENZJE

dzi o poznanie
społecznego
zasic;gu zainteresowall
Ameryką
w minionych
sll~.·
leciach i źródeł wiedzy o odległym lądzie i jego mieszkańcach,
jak też zc wzglc;ciu
r;a ujawnianie
wielu źródeł historycznych
mogących
służyć jako podstawa
(F·
badań nad problemami
związanymi
z dziejami i kulturą
sam2j Ameryki Łaci,":'
skiej 1'.
W tym nurcie zainteresowal'l
amerykanistycznych
mieści siC; wydana w 198:;
Toku pra,ca Oldficha Kas-pa,a, pracownika
Katedry Etnografii i Folklorystyki
Un;·
wersytetu Karola w Pradze, zatytułowana
Novy Svet w ćeske a evropske
literatur"
16. - 19. stoleti 1,. Jest to pierwsza w Czechosłowacjii monografia,
której autor sU,_·
wia sobie za cel przedstawienie
obrazu iberyjskiej
części Ameryki
w literatu~
rze europ2jskiej,
zwłaszcza środkowoeuropejskiej
i w szczególności
czeskiej, pr;_
cząwszy od wypraw
Kolumba
aż po lata 30-te XIX wieku. Autor koncentruj-uwagę na dwóch zasadniczych
problemach:
na stosunku Europejczyków
do odkrycia i kolonizacji Nowego Świata oraz do jego pierwotnych
mieszkallców (uwzglęclniając przy tym różnorakie
czynniki
społeczne, ekonomiczne
i polityczn~,
które:
wpływały na różnice i zmiany w poglądach) oraz na kolejach zainteresowań
Am~ryką w społeczeństwie
czeskim w poszczególnych
okresach historycznych.
Praca ma układ chronologiczny
i składa
się z sześciu rozdziałów,
których
tytuły odzwierciedlają
dobrze poruszane
w nich zagadnienia:
"Odkrycie Nowegc)
Świata i jego echa", ,.Wielka dyskusja o statusie Indian", "Obraz Nowego Swiat;·,
i jego mieszkańców
w 2 połowie XVI wieku", "Echa zamorskich
odkryc la z.i·em~ach czeskich w XVI i na początku XVII wieku", "Barokowy obraz mieszkallcÓ\':
Nowego Swiata", "Ameryka w spojrzeniu oświeceniowym".
Jest rzeczą godną odnotowania,
że cenna i doskonale
napisana
monografi;'
O. Kaspara powstała w d·ecydującej mierze w oparciu o bogate zasoby starodr'uków przechowywanych
w czechosłowackich
bibliotekach.
Jej naukowe
znaczenie wykracza
zresztą poza granice Czechosłowacji,
ponieważ badania· autora rzucają równ:eż nowe światło na pewne kwestie związane z rozwojem wiedzy o Ameryce w Polsce (czemu daje wyraz O. Kaspar podejmując
w zakończeniu pracy dyskusj,,? z J. Tazbirem),
niezależnie
od tego, iż zarówno monografia.
jak i 1:czn,·
wcześniejsze
publikacje
czeskiego
badacza
stwarzają
możl'iwość dokonania
interesujących
porównań między obu krajami.
Szereg publikacji, które ukazały się już po wydaniu wspomnianej
mOclografii 1".
pozwala oczekiwać, iż O. Ka,spar będzie nadal kontynuował
studia w tym kie-.
runku. Nie jest to wszakże jedyne pole jego działalności. W Jatac.h 1978 - 1984 opracował on - wraz z Frantiśkiem
Vrhelem - trzytomową antolog:C; literatury
i folkloru Indian z obszaru Ameryki Łacińskiej
pt. Texty nativni Iberoameriky '1. wy~'
daną \,; formie skryptu i przeznaczoną
przede wszystkim dla studentów etnografii

" Co jest

szczególnie

istotne

w krajach

środko· •••
·oeuropejskich,

gdzie

dostępność

materiałów

żródłowych
stanowi problem
pi2TW""lcj wagi.
15 O. Kaspar,
Novy Svet v ccske a eVTopske Literature 15. - 19. stoleti, Univerzita
Karlova.
Praha
1980 (Acta Universitatis
Carolinae
Phi!osoph'ica
et Historica.
Monographia
LXXXIV).
Mimo podania
na karcie
tytułowej
roku
wydania
1980, praca
ukazała
się druk·iem
dopier"
w 1983 roku.
16 Np.
O. Kaspar,

Latinskci

Amerika

v dHe

Jana

Amose Komenskeho,

"Studia

Comeniana

et Histcrica",
t. 14: '1984, C. 27, s. 58 - 64; t e n ż e, AcUvidades
franceses en Brasil a med-iados
deI siglo XVI Y su repercusión
en Bohemia, "Caravel1e.
Ca-hiers du Monde Hispanique
et
Luso-Bnisillen".
I 43: 1984, s. 3;j - 42.
11 F. Vrhel,
O. Kaspar,
Texty nativni
Iberoamertky.
1. Predkolumbovske
literatury.
Praha
1978; O. KClSPaf', Te:rty nativni
Iberoamertky.
1'1. SlOvesnost Indtanu
Jizni Amertky,
Praha
1982; F. Vrlt""
Q. Kaspar,
Texty nativni
IberoameTiky.
III. Folk!6r
Mezoamertky.
Praha
1984.

�RECENZJE

259

Opublikowane
w skro:11I12j szacie graficznej, techniką
offsetową i w niewl:elkim nakładzie tomiki godne są polecenia wszystkim osotom odpowi·edzialnym
2:s.
kształcenie etnografów
w Polsce, gdzie od lat odczuwa się poważne braki per';o~
naIne i "mater,iałowe"
w nauczaniu
et:1ologii powszechnej.
Tego rodzaju wydawnictwa, jak czeska antologia,
powiny być pierwszym
i podstawowym
sposo~m
rozsz2rzenia horyzontów i częściov,;ego choćby zaradzenia
sytuacji, która w dającej się przewidzieć przyszłości nie ma chyba wiQkszych szans na radykalną
poprawę·
Pozostawmy jednak na boku rady, aby poświęcić k.ilka słów zawartości a.ntologi i. Tom pierwszy, obejmujący
Ji.teratu,'y przedkolumbijskie,
zawiera wybór tet~stów powstałych w kręgu trzech wielkich cywilizacji amerindiańskich
Majów'.
Azteków oraz Inków. Teksty poprzedzone
są wstępem
pióra Franhska
Vr.hela·
w którym autor podaje w skondensowanej,
ale :i wyczerpującej
postaci charakterystykę literackich
tradycji Majów, Azt·eków i Inków, zarys histor·ii badań ora;o:
r.ajważniejsze
problemy do dziś nurtujące
międzynarodową
społeczn03ć uczonyd'
zajmujących
się tą tematyką.
Dodatkowe
informacje
dotyczące już kO:1kretnych
tekstów indiańskich (ich pochodzenia, źródeł, wydań, a także objaśnienia t·erminó"."
i;p.) zamieszczone są w kohcowej części tomu. Tam też podar~a została podstawGwa literatura przedmiotu.
Analogiczn,] konstrukcję
mają pozostałe tomy. Drugi, poświęcony
twórczoś:::
L:."t:lej Indian Ameryki Południowej
i opracowany
tym razem samodzielnie
prYc'Z:
O. Kaśpara. prezentuje
mity, bajki, legendy i inne opowieści społeczności india'1skich Ze wszystkich regionów kontynentu.
Oprócz wstępu, not do poszczególnych.
teksców, wykazu źródeł oraz literatury,
autor opatrzył dodatkowo
zbiór tekstów
i:1d.eksem postaci mitologicznych
i gatunków
folklorystycznych
reprezentowanyd,
w zbiorze.
Tom trzeci, zatytułowany
Folklor
Mezoameryki,
zawiera z kolei wybór z nad'er bogatej i dobrze udokumentowanej
"twórczości literackiej"
ludów zamieszkujących głównie Meksyk, ale w kilku przypadkach
także inne kraje objęte termiLem Mezoameryka,
a nawet nie wlicza:1e w obręb Mezoameryki
(Indiani·e Curta
z Panamy). Wprowadzenie
do tego tomu, napisane ponownie przez F. Vrhela, Z3z~ajamia czytelnika z niektórymi
teoretycznymi
problemami
folklorystyki
i mito;c.r.awstwa, z pojęciem Mezoameryki
oraz ze zróżnicowarui,em językowym i etniczco-kulturowym
tego obszaru.
Dodajmy. że dzięki współpracy
O. Kaiipara i F. Vrhela niebawem
siud?"c'
prascy otrzymają nową trzytomową publikację pl. Etnografia
Ameryki.
Tom pien\!fZY,
poświęcony
etnografii
Ameryki
Poludniowej,
złożony został do druku
..
1984 roku 10.
Trudno dążyć do jakiegokolwiek
ogólniejszego
podsumowania
po omówieniu.
raru zaledwie publikacji, które w ostatnim czasie dotarły do piszącego te slowa.
Poprzestafllny
zatem na refleksji. Otóż wydaje się rzeczą niewątpliwą,
że inten,:,wny rozwój studiów amerykanistycznych
tak w Czechosłowacji,
jak na Węgrzech.
~.asługuje na żywsz·e zainteresowanie
ze strony polskiego środowuska amerykanistycznego. Postulaty nawiązania
bliższej współpracy
z obu blljskimi nam krajami
pojawiły się podczas ostatniego walnego zgromadzenia
Polskiego Towarzystwa
Studiów Latynoamerykanistycznych
w kwietnriu 1985 roku. Moba
żywić lCadziej:;.

i

"Jest
on autor"m
Apuntes tipo!ógicos

szych prac.
" O. Kaspar,

17"

książek:
Ovod do studia
natlvnlch
jazyku
de las lenguas natiVas del Paraguay
(Praha

F. Vrhel,

"'edecKo-pedagogicku

ćinnost

...

, s. 43.

lberoamerlk.y
(Praha
19,'"
1981) oraz innych
mniej-

�260

RECENZJE

ie inicjatywom
tym towarzyszyć ,będzie częstsze niż dotąd prezento\\'anie
dorotku
,2:"'1erykan:stów znad Wełtawy i Dunaju, a także z innych rejonów Europy, w po[&lt;-cich czasopisrr:ach naukowych, nie wyłączając etnologicznych,
Ryszard

SKANDYNAWSCY

Tomicki

ANTROPOLODZY O TRADYCYJNEJ GOSPODARCE
SKIEJ I JEJ ASPEKCIE EKOLOGICZNYM

PASTER-

Pasterscy ,nomadzi od przeszło 100 Jat są przedmiotem niesłabnąeego zaintere~"wan:a uczonych. To nie klęski suszy, których ofiar'l w ostatnim dziesięcioleCCi padaly
w pierwszym rzędzie tysiące pasterzy afrykańskiego
Sahdu czy Etiopli
zwrócily uwagę w jakiś szczególny sposób na tę właśnie kategorit.; ludności Trzec:"go Swiata. W rzeczywistości fascyr:acja ludami koczowniczymi żyjącynll z wyp;łSU
stad trwa w nauce europejskiej
od dawna, Pasterzom,
którzy zawsze ,[2:1owliJj zdecydowaną
mniejszość w porównaniu
z {)s.iadł,! na roli ludnością Ziemi,
poświęcono zadziwiająco wiele uwagi. Można to zr'esztą zaobserwować
także i w
jX!lskich badaniach
powojennych
nastawionych
na spoleczności pozaeuropejsk:",.
Kajpoważniejszą,
wieloletnią
akcję eksploracyjną
prowadzono
przecie l. w Mo.:goli i.

Różne cele przyświecały uczonym analizującym
kulturę prymitywnych
ko&lt;:zoKn:ków pasterskich
i nader rozmaite bywały efekty tych obserwacji. N,e zaWSL'
zdawano sobie sprawę, ż,e system stadnego chowu zwierząt, stanowiący podstawt.;
b:,-tu pasterza. jest tylko z powru prosty i łatwy do zr,ozumienia dla przybywajqcego z Europy badacza kultury,
Przez długi czas nie zdawano sobie sprawy
z szeregu czynników natury gospodarczej
determinujących
takie a ni,e anne po",t:powanie pierwotnych hodowców zwierząt. Nie pojmowano faktu, iż koczowniczy
pasterze byli czc;ścią układu sił skazanych niejako na współdziałanie,
W uklaclzie
tym znajdowały
siC; grupy rolniczej ludności osiadłej i osady typu miejskiego
Hownie prz2sadni.e co naiwnie podkreślano
zatem kontrasty już nie tylko w gc'5podarce, ale i obyczajowo-charakterologiczne,
istniejące
mit.;dzy wojowniczymi
i drapieżnymi,
lecz rycerskimi
nomadami a gnuśnymi, przebiegłymi i tchórzliwyr"j mieszkańcami
kupieckich miast, oraz biernymi
godz'lcym się na status lli,;'\\Glników rolnikami z oaz, DZJiś dość pochopni'e z kołei zwykło sit.; obarczuć pi",'wat,nych pasterzy odpowiedzialnością
za kłęski ekologiczne, których zrcsztą pudają ofiarą oni sami w pj,erwszym rzędzie. Coraz częściej jednak pojawiają si~
również uczeni polemizujący z szeregiem utartych, nieaktualnych
łub nawet właściwie zawsze nieprawdziwych
pogląc'ów na kultury
pa~terskie, Weryfikacja
tyC;1
]'Joglądów u badaczy zjawisk kulturowych
nastąpiła - jak się wydaje - dzi,:,'
uwzględnieniu
obserwacji
dokonanych
przez przedstawicieli
dyscypłin przyrodniczych. Należy podejrzewać, iż w tym wzgłędzie nauki spoleczne były zapóźl1io;:t:
w interpretowaniu
działalności
człowieka. Mechanizm l awet bardzo pierwotn':E=(J
c:--.owu zwi'erząt stadnych ma swoje prawa biolog';czne, których po prostu ,c·tno::vafowie czy antropolodzy
społeczni nie znali i nawet nie usiłowali częstokroć
poznać, LH1a sprawa, iż z kolei przedstawiciele
dyscyplin przyrodniczo-ro!r.iezyc:l
:',i~ zawsze i nie od razu podejmowali
trud at:alizy funkcjonowania
form gospoc'arki "prymitywnej",
"ekstensywnej
i zacofanej", skupia,"lc swojej uwagc; raez"j ra
próbach przeszczepienia 'Europejskit'j techr:ologii rołnej l~a grunt ko!oniaJ.:lyeh a Pć,z-

�261

RECENZJE

r.jcj nicpodL~glych krajów Trzeciego Świata. Także WŚ~'óc1ckOllomistóv •.' ro'ny:h
VII,:z;ltkowo dzi cdzi r a:ndywidl:alnego
gospodarstwa
pastrzerzCl-nomady,
lub na wc:
osiadłego w:cśniaka
oazy czy sawanny, była dzi€dzlną trudną do dociekań, ni_atrakcyjną
i rajchGtniej pomijaną I. Dziś sytuacja w nauce św;atowej ulega zmiał:ie i wystarcza zapoznać siG z progran:ami
badań wielkich centrów zajmujący'c;:
si&lt;; Trzecim Światem. by zauważyć, że problematyka
współczesnego
gospoc1arstv •.·a
indywidualnego znajduje siC; tu La pierwszym miejscu. Nie oznacza to jedllak wc"-Ie. by dla i,:1dywicłualnego gospodarstwa
rodzinnego w Afryc€ czy Azji nastala cł·z;'.;
era życzliwości. W praktyce bowi'em indywidualne
rolnictwo osiadłe, a w je:;zci."'
większym stopniu wędrowne pasterstwo znajdują siG w Trzecim Świecie pod pre'.':,]
co najmniej dwu siL skrajnie pojmowanego i prymitywnie
realizowanego
przez n:-:które z niepodległych
rządów centralizmu
gospodarczego, lub też nowych na tYT
tereni€ lccz agresyv,!:lych ~'ł kapitalistycznych,
określanych
m'anem
Clgrobl&lt;:;il~esSU.

Węclrowni pasterz2 nie cieszą siC; dobrą opinią w sferach rządzących mlodY:::l
patlStw Trzeciego Świata. Oficjalnie nazywa się ich sposób życia zacofanym, n'~produktywnym,
chociaż niejednokrotnie
to właśnie tylko plemiona pasterskie
'21
w danym kraju jedynymi producentami
mic;sa, mleka i skór, co wstrzy mujc adm::listracyjne
zapqdy likwidatorskie.
Ale sezonowe wGdrówki pasterzy, wynikają':2
z kO:Jieczności gospodarczej, komplikują
stosunki w regionach
przygran:cznyd~.
Ri.1ChliwoŚć nomadów utrudnia pobór podatków i rekruta, k{)mpiikuje pati5twa,v~
programy oświatowe, Faktycznie
zaś nomadzi nie użytkują
dziś wcale ol.Jszal'l'Ji.':"
marginalnych dla rolnictwa osiadłego. Ich tereny wypasów były nimi niegdyś. w cu~;ach prymitywnych
mctod uprawy roślin. Obecnie, dla nowoczesnych farm towlI'o'",;ych i kapitalistycznych
projektów
uprawy l:awadnianych
plantacji,
pastwisin
koczowników stają się terenami nader cennymi. Doc:ajmy wreszci'e, że w każd",,,
raz:e w Afryce, gdzie przez kilkaset lat pasterscy nomadzi tworzyli uplzywi1L;;)\'.at:ą \\'arstwG rządzącą na rozległych obszarach, obecnie role się odwróciły. W o~~1',"S:~ władzy kolonialnej
do szkól misyjnych uczęszczali przede wsz.ystkim ,y,:,,}w:! pogardzanego
przez pasterską arystokrację
rolniczego pospólstwa p;emion ni&gt;
gdyś zdominowanych. To oni z kolei przejęli rządy w Afryce po odejściu koloniz},tora i wcale nie musz,l pa:ać sympatii! dla c'awnych pasterskich
plemion, ktÓl'YC::l
pogardę znosili ich ojcowie. Nowe elity władzy coraz częściej wchodzą w bliskie p3rozumienie z kapitalistycznymi
spółkami rolnymi lub też na wlas:lą n;kę orga&gt;iz;,;ją prz2dsiębiorstwa
rolne, wywłaszczając
zarówno prym:tywną
ludność rolniczą
jak i pasterską z najatrakcyjniejszych
rolniczo terenów, w dodatku pod plaszczi:l',iem postępu i krzewienia cywilizacji. Stosując w istocie wyzysk gospodarczy W';bec swoich pobratymców
chętnie zresztą wykorzystują
fraz'2010gię naukową. jak,&lt;
c'ostarczai'l ·:m angażowani
do projektów rozwojowych
zagranicz:1i eksperci.
Para szwedzkich
antropologów
spolecznych,
Anders Hjo:t
i Gudrun
Da',L
~;)(;dzEa w latach 70-tych rok w ~ercu sawanny kenijskiej, publikując w roku 197:-J
dwie osobne książki stanowiące
uzupełniajc1cy się plon obsen\'acji.
NiezależF'ć
od nich jednak wspólnie wydali drukiiem już w roku 1976 studium !la tcmat Pl.:i-

t

Pamiętan1

ogólnopolską

konferencję

na temat

[rozwoju

Trzec.iego

Świata,

zorganiZO\v.l~:.ą

latach
70-tych
przez Polsk',
Akademię
.Nauk pod Warszawą,
gdzie
jed"n
z referując::~"
problematykę
rolnictwa
kraju
afrykańskiego
z całą powagą
dowodził,
iż indy"'idualnc
gos;,&gt;,darstwo
Afrykanina
nie może być zupełnie
przedmiotem
naukowych
badań
ekonomiczny":_'.
z uwagi na niemożność
dokonania
w nim jakichkolwiek
wyliczeń.
Autur
referatu
widzIał
.ie,
d:'nie możliwości
w korzystaniu
ze statystyk
dostarczanych
przez miejscowe
par:stwowe
g,'\s.i'-)tlfi"fstwa rolne, nader zresztą
\.v tynl kraju nieliczne.
'.I!

�RECENZJE

262

T!~jtY\V:1egopasterstwa
koczowniczego Afryki i Azji". Wykorzy,;tano
w nim zaró\\':,o
'.'}Jasne doświadczenia
zebrane pośród kenijskich
Somalisów i plemienia Wasa ęanma, jak również i obsz·erne piśmiennictwo
obejmujące
przeszlo 300 pozycji, W}',lanych \V ciągu ostatnich
25 lat. Badania
nad pasterstwem
przyniosly Szweclo:n
'j:·01'Y
rozgłos j wzbudzily
szacunek środowiska
naukowego.
W roku 198,3 Andc's
H)ort stan,!ł na czele dużego, międzynarodowego
ośrodka naukowego,
Skandy::aw~j,ego Centrum Studiów Afrykanistycznych
w Uppsali.
Książka szwedzkich
badaczy ma ilustrować
ekonomiczne
aspekty wspó!czesn;.:j
g:.spodarki
past&lt;:rskiej z punktu wlidzenia samego pasterza. Próbują
w niej odpo\',JC'clzicć, w jaki sposób wielkie stada zwierząt mają zapewnić byt rodzinie pas';'.,'sk:ego nomady przez cały rok, chronione przed skutkami
suszy, epidemi&lt;lmi lub
re.bunku, Dahl i Hjort celowo starają
się ograniczać
do tradycyjnej
gospodarki
i nie rozpraszają
się na kO:lt.ekst obyczajowy,
charakterystyczny
dla rozmaitych
j:&gt;:mioll i r·egionów omawianego
obszaru.
Czynią tak świadomie,
podkreślając
julnak,
że nie lekceważij owego kontekstu.
Tym ni'emniej obyczajowość
pierwot:-.:y.:h pasterzy
stawala
się zbyt często powierzchownym
pretekstem
do dezaw'..I0':.;m'a poczynań ludów pasterskich,
bez rzetelnych
prób zrozumic!:ia
mechanizmu
c;;:ala:,ia ich gospodarki
or2,Z czynników
biologicznych
i ekologicznych,
które (k:'in11inowały
ich poczynania.
Do takich
charakterystycznych,
a jednak
najcz&lt;;3(':,'j z gruntu
fałszywych
tłumaczeń
faktu powiqkszania
siG stad przez pastern
)C;,]ł.:Ża! oel dziesiątków
lat "chód uczuciowy"
zwierząt, rzekomo :rracjr)liaJna
d"ż;~r;:ić do posiadania
jak naj liczniejszych
stad wyłclcznie z przyczY:l prestiżowych.
;'-,:glądy te ugruntwaly
sit; szczególnie po roku 1926, kiedy to amerykański
antro:&gt;;()g społeczny
M, Herskovitz
sformułował
na wet pojqcie ,..East African
cat:l;~
vmpkx'·. Autorzy szwedzcy dowodzą, że mechanizm
biologii stad bycHa. ow:cc,
;;"z. a tym bardziej wielbłądów,
jakie trzymają
nomadzi, był do niedawna o v:i2:~ n1:1jcj zna:1Y uczonym, niż mieli się oni ochotq do tego przy:mawai:,
Doch')"
~'::.;;} niejednokrotnie'
do zupełnie
naiwnych
rozważa!'l na temat nieprodukty\o'.&gt;':c: opaso'wej ezy mlecznej
bydła tubylców
Afryki Wschodni2j
w porówI~an:u
ciz' j';'jizyjskiego
bydła europejskiego.
Przy czym zupełnie nie brano pod u\\ag:;
:·;:.:~tu, że ow~' szlac.hetne
oc!mia,ny z klimatu
umiarkowanego
nie mog!} by żyć
';; warunkach
stad w si,epj'e czy sawanni2 tropiku. l\ nadto - gdyby nawet przc.:',.'y ,=,zokklimatyczny
- ich produktywność
zmalałaby gwałtownie.
Wreszcie stada
',n;ymane
prz.ez ludy koczownicze
służą im do innych celów produkcyjnych
LeŻ
Lo:en:&lt;;ta Z euro~jskich
lub ameryk.a11skich ferm,
Pierwsze
4 rodziały
studium
Dahł i Hjorta
na temat ekonomicznych
aspek;,: .• ;'J
nomaelycz:1cj gospodarki
pasterskiej
korzystają
z dotychczasowego
piśmil':1,::ctwa
w celu Zbudowania
modeli ewolucji
stada.
Autorom
chodzi o ;':akr~,,~,l1ie minimalnych
i maksymałnych
ograniczeri. i możliwości
tradcyjnej
gospo(,&lt;'ki pasterskiej,
Ilustrują
także faktami
konieczność
uzyskiwania
danych możii:,vie dokładnych
w analizach
funkcjonowania
tej gospodarki.
Nawet :1iewielk::~
;"~2n'ce
śmi·ertelności
i plodności stad mogą zupełnie, zdani~m Dahl i Hjor1.a,
ZJYJil'nić' obraz, Uczeni rozpatrują
kolejno
najpienv
ogólne możliwości
wzrostu
~:iida bydła \V kilku wariantach,
następnie
stada wielbłądów.
owiec i kóz. Wszę ....
(;;"1'
opi.erają się głównie na danYch dotyczących
zwierząt chowanych
w Afryc:,
'1,\'

, G. Dahl i A. Hjort,
Having
Herds.
Pastoral
Herd
Grou;th
nnd HOllsellOld
Economy,
f','ckho!m
1976, Zob. też A. Hjort,
Savanna Town. Rural Ttes and Crban
Opportunitics
til
::,,·thern
Kenya, Stockholm
1979 oraz G. Dahl, S"ffenng
Grass. S"bsistence
and society oJ
",','"so BO'rana, Stockholm
1979. Obie książki
stanowią
plon badan
kenijskich
i z uwagi
c.1l
.hoje bogactwo
problematyki
zasługUją
na odrębne
omówienie.

�RECE~ZJE

263

~Vschodnicj, a także najpopularniejszych
odmian bliskowschodnich.
W początko·.'''.ych rozdziałach celowo Szwedzi rozpatrują
wzrost stad wyłącznie na pod3taw:.~
ijologii zwierząt,
gdyż dopiero w dalszych
partiach
książki zajmą siG innymi
&gt;zyczynami
powiększania
się ilości trzymanych
przez pasterza
sztuk, a miano''&gt;;icie zjawiskiem
redystrybucji,
bardzo charakterystycznej
dla kultur pasterskich.
::arazil'
autorzy
próbują
w sposób modelowy
zastanowić
się nad tworzeniern
&lt;t; od podstaw ;;tada, którego przeznaczeniem
będzie \vyżywienie
jednej redziny
,-:asterskiej. Wiadomo, iż wśród plemion nomadów żyjących na pograniczu
Ker.:i
j Etiopj,j
dziecko płci męskiej w momencie
urodzenia
otrzymuje
"na własność"
l jałówkt;. Nast&lt;.:pną dostaje w wieku czterech lat przy okazji pierwszych postrzy;:Cyn i nadania
imienia. Ten sam chłopiec mając lat 14 podlega obrzezaniu
otrzyP,ując daJszą jałówkG. Gdy weźmi·emy pod
uwagę przeciętne
możliwości rozrod&lt;:L,' micj,;cowych
zwierząt,
uwzględniając
typowe warunki
losowe, a nie klęsk~,
r:lszcząC'l dobytek nomadów,
to okaże sit;, że młody przedstawiciel
społeczności
,;iJst-crskiej w wi·eku Jat 24. a więc wtedy, gdy pragnie założyć własną rodzinę,
'""dzie posiadaczem od 35 do 57 sztuk bydła, w tym od 10 do 17 krów mleczny c:\.
':.:ado zatl!m znajduje
Sil; dopiero na granicy wyżywienia
dwu lub trzech os&lt;&gt;'1.
"lus; ono dalej wzrosnąć by jego właściciel uS'amodzielnił się i zapewnił sobi'e, żo·."e i dzieciom względnie pewną egzystencję. Moment ó-.v miał z pewnością istotne
,naczenie w rytmie życia młodzidy
ludów pasterskich.
Wiadomo przec'eż, że do""śli młodzieńcy
z koczowniczych
plemion wschodnioafrykańskich
nie zawierali
;·'.ałżeństw. przć'z kilka lat należąc do klasy "moran",
wojowników,
żyjących
w
,'&lt;dym pogotowiu zaczepno-odpornym.
Następnie
Dahli
H j.or,t analizują
skutki klęsk, jakie dotykają
społeczności
;~",sterskie, przede wszystkim w postaci suszy i epidemii. Lokalne katastrofy,
ni,:cZ;jce pogłowie, odczuwa pasterz mniej drastycznie,
gdyż w takim wypadku
za('LYna działać mechanizm
powiązail społecznych, umożliwający
redystrybucję
zwi€,':'-'lt. Prawdziwą
kl\;ską jest katastrofa
regionalna,
niszcząca stada na rozległym
"szarzt'. l\utorzy :-;tud:urn drogą skomplikowanych
wy!iczel'! i tworzenia
różnych
,'"odeli hipotl'tycz!1ych kh;sk dochodzą do wniosku, że wschodnioafrykańsk;e
stado
;;ydła nie powinno ulegać redukcji wiGkszej ni o 2SO/o w warunkach
normlanych.
··V !Jl'aktyce jednak musi ono być przygotowane
l'a katastl'Ofy i wobec tego każdy
'Cladycyjny hodowca będzie je powiększał na ile tylko może. Granicą górną stai ie sil: brak
sily roboczej i wówczas rastąpi rozdział siad. czasowe przekazywan:e
J\vic,t'z&lt;lt in'lym rodzinom. Nie znając skomplikowanych
obliczel'! demograficznyc:"
:~:('fwotni pasterze posługuj;] si\; wiedzą nagromadzoną
przez pokolenia, która ra'.:azuje im pow:\;kszanie stad, gdyż n:eszczęścia są praktycznie
nieuniknione
i nieu;)!aganie cz\;ste. El·ement uczuciowy, prestiżowy,
obyczajowy.
jest wtórny. Pasterz
n1a na u wadze konieczn,ość utrzymania
'swej rodziny przy życiu. :\'aturalnie.
jegO)
typ gospodarowania
różni siG od nowoczesnych
rancz kapitalistycznych
czy
:".'1'111
hodowlanych,
lecz, powtórzmy,
inne są także cele jakim służą owe stada
i \~Vie l' Ze} t.

Z kole: autorzy studium zajmują się indywidualnym
gospodarstwem
roclzinnym
f)a.sterza, najmniejszą
samoclzidną jednostką gospodarczą.
W tym celu tworz&lt;:j mo&lt;it]
rodziJ1Y, z!OŻO!wj z 30-letniego ojca, matki lat 25, która jest \v ciąży. dwojga
dzieci w wi&lt;:ku trzech i ośmiu lat, a nadto l5-letniej
dziewczyny
i 18-letniego
chłopca mieszkających
przy owej rodzinie
i spełn:ających
powinności
służebne.
nahł i Hjort wyliczają hipotetycznie
zapotrzebowania
na kalorie dla owej rodziny"
'tarając SiG jak zwykle wypośrodkować
swoje stanowiSKO z dostęp!~ej im literatury.
;.;westionują
przy tej okazji stereotyp
pasterza
"aktywnego,
lecz nie wykonują-: ,~go ciężkiej pracy fizycZ!Il'j", jaki od lat spopularyzował
się w literaturze
nauko-

�264

RECENZJE

wej.

Dowodzą

nych

z wlasnych

hodowców

wet

podczas

musi

obserwacji

pracować

długich

terenowych,

ciężko

marszów

na

przy

upale,

o jakim

nie śniło. Kwestionują
zatem
rzekomo
da'lych
przez nich społecznościach.
Stada
tutaj

dostarczają

mleko,

zwierząt.

a

pasterzowi

krew

Mięso,

spożywane

faktycznie
dla pasterzy
ków produkty
roślinne,
IMleczność
ropejskich,
łorów

bydła

lecz

kszości

trzymaneg.o
się,

mleko

pasterzy

jakoby
roślinne

za:lO\vyeh

ogrodów.

które

niemal

mieli

l\Tasajowie.

Rzecz

ciekawa,

zdrowsza
dla

Jeszcze

i obfitsza

utrzymania

W okresie

cluższą

suszy

metę

cyjnego

jest

o'zczędne.

samców

Poza

gij!lymi,
p:'erwszej
gdy

zdrowe

zabija
A

kolejności,

a

pasterz

pasterskich,
mięso
(bak

że

wlaśnie
nie

Ow rozdział

nic

zabija

w
w

niszczy
między

zwierzGta
które

i nie
inne.

w
padły,

muzułmańskich,
kl~ski
pali,

głodu,
lecz

mięsa
to

w
rzecz

niejako
rna

okresie
kozły
ja"!1a,

dla

serow,

cele

zupdnie

•.
.

pasterzy.
za

ni-

czy reL-

braku
lub

raczej

ofiamc.

podziału

ó:adnianie
argumentem.
iż duż:l ilość mięsa może siG łatwo
strony
ustalone
obyczajem
systemy
kolejności
urządzania

ma"'

produktów"

mlek,;,

barany

\':

wy jat ..
że

S;',('reg

nienlL

l-

trad&gt;-

Wiadomo,

padłych
uczty

nom

sytuacje

to regułq.

obrzędowych

rodziny

jest

rodzinnymi

epidemii.

dokonuj'le

'l

to na z -

powszechnie

raczej

jest

dl'.

dzi~dz:na
tych

jest

zwierz'1t

uczt
Są

nie

w ci'lgu

żywnościowym

groźby

chociaż

spożywa

zaprzyjaźniane

Bywaj'l,

szereg'..!

15, a w cza"

suszonej,

wszystkim

obliczu

rytmie

formie

siG

j

na.stGP'

rzutuje

n'e

z obrzędami

zabija

duże.

mleko

uważane

przede

wówczas

by,

o konieczności
uzup~"
"tad
nie upilnuj,]
,t,

produktem

spożycia

się

i

obyczajowym

okresie

mleku

Li~"'''

masajoika

podajq

uwzglQdnicnia

w

diec

niccałe

mogil

konserwowania

związanymi

zwierzęta

zwierzęta,

szczególnie

Interesujące.

po

uroczystymi,

głodem.

się nieraz

do

codziennego

przed

się

świeże

pozostaje
możliwości

drugim

dla

i surowe,

możli \'

wyliczenia

strony

świadczy
kolosalnych

rzecz
J ale i z"',,

O niezbGdnY'

10 do

od

Z jednej

w'&gt;
Afar",

jest

tu

którzy

ich

e
\v.-

codzien'lej

dieta

mlekiem

potrzeba

mlecznych

gorqcym

okazjami

zwierzęta

broniąc

Nadto

-

świadczą

wykarmić

do 3iO sztuk,

produktów

oczywiście

zabijanie

niech

Szwedów,

jednak
dobitnie
sąsiadów.
Tak

pasterskie

W klimacie

bydła

suchej

wzrośnie

pożywieniem.

przechowalnictwa

iVIięso

kow2,

ich

pory

to

w

-

s~ac1a"

plemienia

osiadłych.

przez

1 człowieka

okresie

społeczności

klarownego
itp.
zawsze
są duże.

sumuje

w

liczba

wyłącznym

lecz

deszczowej

już

wielkich
stad.
Z drugiej
swojej
diety
u rolniczych

sadność
niania
dów

pory

ilościach

z ferm
sit.: w

stanowiły

rolniczych,

lO'l
rol'

past(~rzowi

tylko

uczonym

.i' ;

wzglQcicm

waha

mleka

roślinne

wierzyć

przytaczane

ta

gdy

w h ,-

od

bydla
pod

dostarcza

udział

.ich ludów

pasterza

jakość

uprawiaj,!,
duży

jeśli

otaczających

Wschodniej

Ale

uporczywej

niż

-

niż

z afrykw'lsldego

1963 produkty

rezultacie

podstaw'l

W diecie
pasterzy,
figuruj'l
tylko z handlu
wymiL'lmego

chętnie

szczegółnie

w roku

rodziny

badaczy
Afryki
jcwe liczby:
2 - 3 krowy.

nomadzi

czasów

iż w

MężczY7Jl1a

4 litry
mleka.
pochodzące
nie

niższa

że

że

wymic'niaj'l

przewyższa
Mleko

kalorie

ccremonalnych,

który

jest

roku.

a n·-

kOl'lCZy siQ lakt&lt;lC..,;

okazjach

za

mleka

pory

opalu,

na

tym,

których

przy

Dodajmy,

od

pokarmowych.

dziennie
produkty

ostatnich

tego

europejskie.

konsumuje
sna. także
Do

w

pasterzy

jakość

zależnie

'składników

wszystkim

przez

że

cZQŚć tradycyj-

noszeniu

Z

i miQsa.

okr'esy,

raczej
charakter
towaru,
uzupełniające
dietę.

uważa

odżywczych

tradycyjnych

przede

najmniej

zapotrzebowanie

krwi

przetrwać

co
bydła,

przcciQtnemuEuropejczykowi.;

mniejsze

mleka,

pozwala

żc

pojeniu

km'·

pIemirF;
l1:e

jad,

k')l1oicli1:ujL' ,':
~'jiC;sa sic

micdzy

V··

;"1"iadov,

praktyczne

uz.;,·

zepsuć.
Z drugiej
jedn;,',
wspólnych
uczt mięsnyó.-h

�HECENZJE

265

Śi."i.;)dczy!yb,\' może o l11L'chanizmie kulturowym
dy,;trybucji
tego ważnego ,;kb:!n:ka pokarmowego mit:dzy ca;,! spokcznością
lokalną,
Krew jest trzecim ,;l&lt;ladnikicm tradycyjnej
diety pastcrskiej,
Hoclowcy pu,;zcn.j,) krt.'w tylko n:cktórym
kategoriom
zwierząt, przede wszystkim
hyc!lu, nickiec&lt;y
td~że wielbiądom, Zacho\\'uj'1 przy tym szereg środków ostrożności, hy zlVierzt;·:.,
~adm:ernie nie osIabić i nie narazić na padnięcie. Krew konsumowana
jest w okteoSil' ,u.-;zy. w braku
ojpowiednich
ilości mleka. lVIusi być spożywana llatychm:ao;t.
hy nie uległa zepsuciu.
Oparta na produktach
z\\'jcrzqcych dieta pasterska
niejednokrotnic
bywa uzupc!niona !labywan'l żywności,,) od rolników. Na ogól jednak wyraźne odchodzet1:·~
od tradycyjnych
sposobów odżywiania
s·ię na rzecz produktów
rcś::nnych
na:ot~ruje u pasterzy w sytuacjach
kryzysowych.
Uczeni szwedzcy twiercizą, ŻC w normalnych warunkach
pa,;terz wyzbywa się zaledwie aUlo swojego stada, przeZl','~czając je na ubój lub sprzedaż. Dodać należy, iż pewna ilość zwierząt na u!:ój
niezbędna jest rodzinom pasterskim
do zorganizowania
tradycyjnych
przyjt;ć, SpDtkill'! i negocjacji, na których zasadzają siG stosunk'i społeczne, przyjaźni"" sojueZ,:
i ogólna. nieodzowna w tym systemie gospodarki
zasada przyjacielskiej
redystry·bucji zwierz,!t. RodziJ'a pasterza
nic mOże sobie pozwolić na życie w izola::jl
wzglt;dem S&lt;jsiadów. Dlatego też zjawiska
wyprzedawania
wiGkszych niż zWY'::·"
i}ości zwierz'lt nie należy l'lczyĆ ze zwyciGstwem nowoczesnej id\:i "utowal'owie:1j'}
chowu stadnego, propagow&lt;!'\ego przez lokalną służbę rolną, lecz po prostu pooejrzewal' w nim przejaw narastająccgo
kryzysu gospodarczego,
ekologicznego {:zy
politycznego.
Zjawisko dywersyfikacji
chowanych stad wyjaśniają
Dahl i Hjort przyczynan,'
b'ologicZllo-ekonomicznymi,
Tak :lp, stada kóz i owiec łatwiej padają ofiarą chG1'0-1).lecz szybciej je można i mniejszym
nakładem
kosztów odbudować.
Sta::",
bydla i wiclblijdów co prawda bywają odporniejsze,
lecz gdy padną ich odbudow,&lt;
b'wa dłużej. Obserwuje
siG. że slabsi ekonomicznie
nomadz.i poprzesta',,\'ali
11(2jednokrotnie
na trzyman:u
o\\,'('c i kóz. Grupy moc:1iejsze, jak np. hodowcy wi:-i,ł::łądów w Arabii, cieszyły sit: posród swojaków
większym autorytetem.
Najcz:;śc:ej łączono w gospodarce pasterskiej
parę gatunków
zwierząt. których rytm biologiczny uzupc!niał sit;. dająe właścicielowi korzyści już chociażby w postac'i dlużs~·ego okresu laktacji w ciągu roku, Para szwedzkich
antropologów
zadala sohi',
trud zbadania rytmu eksploatacji
kilku podstawowych
gatunków
zwierząt w ,,({mianach trzymanych przez pasterzy Afryki i Azj-i Zachodniej,
Chowanie paru gatunków
zwierząt narzuca jednak rodzinie pasterskiej
osobT=
systemy wypasów i komplikuje zabiegi wokół stad. Wynika to już chociażby z faktu. że wil'lbłijdy i bydło rogate wymagaj'! rzadszych
wodopojów niż owce i kozy, Stada małych zwierz;)t muszą zatem przebywać o wiele bliżej wodopojów, nit
inne, sz-czególnie w porze suchej. Ale i bydło nie może być puszczone samopas, gdyż.
wó\vczas wypasłoby trawt; najobfitszą.
rosnącą wokół studni i miejsc pojenia. )}{)świadczeni nomadzi pasterscy zmuszają zatem swe stada do przebywania
w oktcSlC de,ączów
na dalekich. lich,:zych pastwiskach,
póki zwierzęta są silne i mag",
z,:licść dalekie wl;drówki do wodopojów .Atrakcyjne
tereny w pobliżu wodopoj,'h',i
t.:żytkuje się natomiast
\\' okre.,ie suszy, naturalnie
przez stada zwierząt duży:".
Obszar wypasu bydła rogatego przypomina
kształtem
kolo lub elipsę, przy cz:(tn
punktem centralnym jest tu obozowisko i wodopój. Natomiast t-8reny wypasów w&gt;'blądów tworz,! wielką p&lt;;t1t: wokól stud::.i czy wodopoju. Po linii owej pętli pn:2sliwa sit; stopniowo obozowisko. znacz:1ie oddalone od źródła wody. Wielbłądy wytrzymują o wiele Icp'ej
upal. nic'dostatek wody i przemarsz-e na wielkie odleglo.~c;. ,&gt;,' pa&lt;;ie ~i(: ich z bydh'm nigdy już chociażby dlatego, ponieważ zwicrz&lt;;ta t·,

�266

RECENLIE

lJ'Jruszają się na pastwiskach o wiele szybciej. Zreszt'l jest szereg innych powodów
izolowanta wielbłądów od bydła, jak mniejsza odporność tych pierwszych na pewne pasożyty czy niechęć wielbłądów do zbyt wilgotnego dla nich środowIska. Pojenie wielbłądów ze studni na sawannach, polegające na dobywaniu wody z dużych
glębokości, wymaga liczniejszej siły roboczej niż analogiczna czynność przy stadz:·e
bydła, zużywającego zaledwie połowę ilości płynu, którego wymaga wielbłąd.
Zdywersyf.ikowane
stada wymagają
skomplikowanego
podziału pracy w rodzinach pasterskich.
Tak np. niekiedy owce i kozy wypasane S4 przcz kobiey
dzieci, jako ż·e te zwi·erzęta muszą przebywać bliżej obozowiska i wody. ZwieI'z,:~a
d ",że powierza się opiece dorosłych mężczyzn. Nie jest tD zresztą regułą, gdyż
c/.asem .stada dużych i małych zwierząt Sćlwypasane przez mężczyzn dorosłych i pd.;lg.sprawnych, pełniących zarazem ro](~ straży przed rabusiami. Na Bliskim Wsch()~
d;tie, gdzie przeważają
liczne stada owk·c i kóz. opiekę nad nimi sprawują naJc":ściej pasteI've wyspecjalizowani.
Osobnym problemem w dzieleniu stad i organizacji pracy jest system, w wyniku któr'ego grupa zwierz4t mlecznych musi paść się nieco bliżej obozowiska. by
c/')starczyła pożywienia na co dziel\, a reszta sztuk pasie się dalej.
Wreszcie wzmiankowany
system rozdzielania
zwierz'lt między czlonków rodu
i przyjaciół w zamian za zezwolenie im na korzystanie z mleka wypasanych sztuk,
to znany w Afryce i Azji sposób zabezpieczania
się przed rabunkiem.
epidl'lm~
i calkowitą klęską gospodarczą. Zresztą te rodziny, które nie są IV stanie zapeviIuć
')pieki stadom we własnym zakresie, muszą korzystać' albo z najemnych pastuchów',
oJbo też "wypożyczać" stada innym, które obfituj'l w silę robocz'l. Owym probk~
mem sily roboczej w tradycyjnych
społecznościach pasterskich,
przede wszystkim
afrykańskich,
elerpiących na klęski suszy, zajmuje s:ę w,pomniana
para szwedzk:ch badaczy w osobnym raporcie dla SAREC, czyli szwedzkiej
agencji d:a
'.',spólpracy badawczej z krajami rozwijającymi
się". Zdaniem Dahl i Hjorta gos:'
podarcze zjawisko "wypychania"
nadwyżek pasterskiej
sily
roboczej na skutek
coraz częstszych kryzysów przeżywanych przez nomadów tylko pozornie może' być
lOzwiązaniem trudnej sytuacji. Są bowiem ludzie, którzy pojmuj'l sprawy nad"r
[(..',chaniczn:e rozumując, że im mniej nomadów, tym mniej stad zwierz,!t i ty,:l
'amym mniejszy nacisk na ekologiczne zasoby pastwisk. \V rzeczywi;;tości natom)ast zaobserwowano zjaWiska odwrotne. W miarę jak setki rcdz,in pasterskich U',)··
G!' swój dobytek. wielu mlodych ludzi, energicznych,
a zarazem stanowi'lcych no,'realnie trzon plemienej siły roboczej, szuka pracy emigruj'lc do miast i miastecz'c'k. Zmienia się struktura
sily roboczej w okręgach pa;;terskich. Emigruje bo··
w:em mlodzież nie tylko z rodzin i obozowisk. które utraciły dobytek, lecz takzc
itaka,
która utraci la wiarę w dotychczasowy styl życia i pracy. Opiekę na,! ,tad&lt;jmi przejmują
stopniowo kobiety, dzieci i starcy. DorosIa młodzież znajduje ~,(:
d&lt;;lleko poza rodzinnym obozowiskiem. Teraz już nie ma komu organizować wielkid1
przepędów stad na dalekie pastwiska w sezonowym rytmie. Z konieczności kurczy się tym samym również areal, na którym operuj4 stada, gdyż brak siiy 1'01",czej do właściwej !lad nimi opieki. Nie pozostaje to bez wplywu na "tan za',)bow naturalnych.
Nadmiernie eksploatowane
tereny wypasów zmieniaj,! ;;it; w pustynię i zdeptane klepisko, a odleglejsze obszary leż'1 odlogiem.
Złudzeniem byłoby także mniemać, że raz wypchnięta
czych siła robocza powróci do nich po zdobyciu pieniędzy
'G.

Dahl

I A.

1~79, Stockholm.

Hjort,

Pastoral

Change

and

Tile

Role

oj

z obozowisk koczll\\&lt;"
w miastach i Lintcnsy-

Dl'Ouyht.

SAREC

Report.

R

a:

�267

RECENZJE

!'\kujc lub nawet zracjonalizuje
gospodarkc; pasterską.
Ludz:e ci raczej decydują
"ię lla łączeni~ posad rządowych (jeśli je zdobyli) z udziałem w interesach
ha;l':;lowych, w czym pomaga im status pracowników
administracji
i uzyskiwane
'·.'meksje urzędowe. Chętnie inwestują
w nieruchomości,
np. domy czynszowe pu·
,'nia·stach. Ewentualni~
partycypują
w popieranych
przez rządy "rozwojowyci:'
i~~ojektach organizowania
rancz kapitalistycznych,
czy rozmaitych
niby to przed"ęwzięć spółdzielczych.
SpolecznoSci pasterskie
zawsze były, zdaniem
uczonych
szwedzkich,
rozwa:'.l.wione majątkowo i społecznie, al·e ostatnio przeżywają zjawisko łączenia siC; daw·.ych, tradycyjnych
€lit starszyzny
plemiennej
z nowoczesnymi,
wpływowymi
sfe'! &lt;lmi administracj
i państwowej i rodzimego businessu. Na pewnych obszarach Afry~
to właśnie tacy ludzie biorą udział w tworzeniu
owych rancz kapitali.styczl.ych. Na ,innych ten sam typ zamożnego pasterza posługuje się tradycyjnym
,;;y..
,lemem patron - klient wobec swoich ubogich i coraz bardziej
proletaryzowanych
,'.)bratymców, by umacnjać .swoją pozycję go&amp;pcdarczą. Czy tradycyjni
pasterze, p'l..ii)bn:e jak zreszt'l i konkurujący
z .nimi dziś o tereny użytków rolnych ubodzy,
('.-obni rolnicy. są obiektem
rzetelnych
zabiegów
rozwojowych,
czy też raczej
"a ogół niezbyt uczciwej gry ze strony obcego kapitału
i rodzimych
elit władzy'!
!~,ropkę nad "i" wydaje się stawiać kolejne studium
na ten temat, opracowam~
i,'zez inny międzynarodowy
zespół badaczy zjawisk rozwojowych
i kulturowych i.
Zwracaj&lt;j oni uwagc; na fakt, że tradycyjne
grupy drobnych rolników afrykańskic'l
,l'mwane są przez wielkie przedsiębiorstwa
rolne z atrakcyjnych
terenów,
prz(;·;";Cluanych pod uprawy
towar{)we. Rolnicy ci wdzierają
się na dotychczaso·.\,'~
;1;1stwisk&lt;J nomadów, zmuszając ich do nadmie:rn~go użytkowania
pastwisk marg:','·sowych. Powstak
więc reakcja łańcuchowa,
która może nieść klęski ckologicz::i:. ale trudno obarczać' winą za nic pasterzy. Czy jednak proponowany
przez obcc.~.~agencje i spółki model hodowli opasowej bydła leży w interesie setek tys;&lt;;cy
:,'madów'! 'Czy w ogóJ.e ich uwzględnia?
Zespół uczonych twierdzi, że tradycyjna
g'••.;poci&lt;Jrka pastersk&lt;J typu wędrownego
nastawiona
byla przede wszystkim
na
i'fodukcjl: mlek&lt;J dla wlasnych
potrzeb obozowisk pasterskich.
Obecny natomiast
,,:erunek zapotrzebowania
państw afrykańskich
zmierza ku illtensyf;kacji
_produkcji
Jr'·ięsa. Powstałe
w ciągu kilkudziesięciu
lat wielkie skupiska
miejskie
i porty,
:idogodnier~ia techniczne transportu
i sieć koneksji handlowych
z całym światem
l' 'iwoduj'l wzrost owego zapotrzebowania
na mięso. Inna sprawa, dla kogo będz,ie
'.··,vo mięso przeznaczone. Autorzy opracowania dowodzą, że większość tego produktu
!&gt;iwędruje na rynki światowe, a zysk z jego sprzedaży
trafi do kieszen: przed"awlcieIi
wpływowych
elit rządowych
,albo nawet i do międzynarodowych
kon'. ·rcjów. I jedne i drugi,e zainteresowane
są prymitywną
i tanią siłą roboczą afry:'-;-'I1skich okręgów rolniczych.
Zmiana profilu produkcji
zwierzęcej
z mi;,;eznego
"&lt;1
mięsny może natomiast
uderzyć w podstawy
egzystencji
setek tysięcy rodzin
isterskich dotąd nastawionych
na gospodarkę
żywieni'ową. Trudności
organiz&lt;l;:..jne i finansowe na drod"e do pełnej i pojrnowanej
demokratycz::i2
modernizac;i

"i

• R.L. Me Cown. C. de Hahn, G. Haaland,
The Interaction
B.?tLGeen CulLivatior, and Live ..
.';'}cl&lt; Production
in Semi-Arid
Africa
(w:) A. E. Hall. G. H. Carmell,
H. W. Lawton
(eeL,)
.-1;]riculture in Seml-Ar!d
Env!ronments,
"Ecologlical
Studies",
vol. 34. pp. 397 - 3.12, Berlin-Het ..
';dberg~New
York 1979. Warto dodać,
że jeden
ze wspólautorów.
nor.weski
antropolog
z B~r ..
f"n, Gunnar
Haaland,
opublikował
sze,reg innych
prac na temat
współczesnych
pasterzy
afry ..
';·""'lS.kich, a pośród
nich
studium
antropologiczno-ekonomiczne
Pastoral DevelOpment
Prog' .
•,mmes and Anthropologlcal
Info"matlon
Feedback (w:) East Af-rican Pastoralism
- Anth'·o ..
,,"logical
Pe-rspectives and Development
Needs, International
Livestock
Centre
for Africa,
".'ldi" Ababa 1977, pp. J - 27.
/

�268

RECENZ.JE

gO.ij)odarki rolnej Afryki są znane. Uczeni wyrażają
obawy, Że w najbiższYJ1'
ezase
pauperyzacja
i kontrasty
majątkowe
\V
afrykailskich
okręeach
wiejsk~~!,
b~dą się powiększały.
Utrwali się model lan:ej siły roboczej, która pod2jmowCl"
będzi2 w miastach
proste prace, licho piatne, uzupełniane
zacofaną, podlegaja'.·o,
kryzysom
ekologicznym
gospodarką
rodzinną
w stepie i buszu. Elitom rZ'ldz')rym wcale nie musi znleżeć na owej deklarowanej
modernizacji
i rozwoju g(,,p::Jdar,czym. Zncofanic i powtarzające
się lokalne katastrofy ekologiczne mogą pr7.:'czyniać się do trwania owego rezerwatu taniej siły roboczej.
Rozważania
uczonych, zarówno ekonomistów
jak i antropologów,
etnografó,'.
czy socjologów na temat funkcjonowania
tradycyjnych
systemów gospodarczyc'
ich przydatności
w świecie współczesnym
i ich ewentualnej
obrony przed nieuZ'.~ad:lionymi zabiegami likwidatorskimi,
są dla połskich badaczy kultur pozacu['!·pejskich nader pożyteczn,! lekturą, o ile naturalnie
wypływają
z rzetelnej znajr"mości rzeczywistości
opisywanej
w tych analizach. Od szeregu lat skazani jc'ste';my na fragme:ltarycznie
tylko docierającą
do naszych bibliotek literatun~ przedmiotu. Nie pozwala ram taki stan na wyrobi,enie sobie w miarę pelnego obra":l;
sytuacji i poglądu ra to, co się w tej dziedzinie badań za granicą dzieje. Tyn'
bardzi2j, że Polacy prawie zupełnie nie mogą prowadzić systematycznych
badań t···
r'cr:o\\yeh ra temat wsi i społeczeństw agro-pasterskich
Trzeciego Świata. Z ty!' '
wszystkimi
zastrzeżeniami
możemy jednak od siebie zaryzykować
przYPuszczeni ,.
że \IV ciągu najbliż:ozych 15 - 20 Jat koczown;cz'e pastcrstwo
obszarówopisywanyf'!:
przez prez·entowane
tu zespoły uczonych przekształci
się w różne formy tra!~"bun:ancji i osiadłego rolnictwa
miesza::e[,). Należy powątpiewać,
czy problem k,,ezowniczego i półkoczown.iczeg·o pasterstwa
doczeka się w w.iększośc.i krajów A~i
Zack,dn;ej
i Afryk.iszybkiego
j optymalnego
rozwiązania. To znaczy t,akiego, któ:.::
tysiącom dotychczasowych
koczowników zapewniłoby godziwe warunki życia i pnley w zmieniającej
się dziś sytuacji społeczno-ekonomicznej.
Wśród państw Afry\;
i Azji Zachodniej
istnieją, rzecz jasna, wieLkie różnice w możli wościach dok-·
uy'kania przeobrażeń
swojego rolnictwa. Kra}e naftowe dysponują na to środkan:
Kraje ubogie mogą co rajwyżej liczyć na obcą pomoc. Tak w jednych ~ak i w dn.·
gich zwracało się óotychczas prz'ede wszystk.im uwagę :na p,rojekty nawadniania. P'"
zwalające na spektakularne
i zyskowne uprawy towarow~. Mniej zaintereso\van:;
budzily sprawy
obszarów
pół.suchych, być może dlatego, ponieważ
tu o w:e',c
trudniej o rozwiązanie.
Zamożne kraje naftowe, jak Libia, już w końcu lat 70-ty,ch zaczynały inter.'so\vać się unowocześnianiem
pasterstwa
i przekształcaniem
go w zmodcrnizowar"l
gałąź go,;;.po-darki. Być może również i dlatego, poniew.aż trzon d7..isicj.szych Lib: iczyków to do niedawna przedstawiciele
plemion pasterskich
i pastersko-rolniczyelo
Rozbudowa
miast i wzrost potrzeb bogacącego się społeczeństwa
krajów naft.··
wyeh powoduje większe niż dawniej zapotrzebowanie
na produkty zw~·erzęce. St&lt;'!ó
.np. nie ma już dziś mO\\'Y o wielkim eksporcie
zwierząt z obszarów Iraku r ,
wzór tego, jaki notowano
tam w ubiegłym
stuleciu.
Przeciwnie,
bogac,!ce SI;
kraje naftowe importują
obecnie mięso. W ubogich państwach omawianych
obsz.:rów. szczególnie w Afryce, może przez czas pewien istnieć eksport mięsa i i'lny{'produktów
zwi'erzęcych, przy braku zaspokojenia
potrzeb ubogich grup ludno';',::
rodzimej, tak jak się to działo przed 100 laty na Bliskim Wschodz'c. O ile jedn&lt;d:
nie zostanie w tych krajach stworzona nowoczesna baza produkcji zwierzęcej, d,,·
tychczasowa
produkcja
eksportowa
może nabrać charakteru
eksploatacji
rabunkl.'v.ej. Opierała się będzie bowiem głównie na malejących
i ogarniętych
kryzys!'''obszarach koczownictwa
i półkoczownictwa
pasterskiego.
powodując ich ponadto c,·raz szybsze wygłodzenie.
Mocno już dziś wyjałowione
terytoria
pasterskie
jCSZC,(.:

�269

nEC"~NZJE

(" prawda produkują,
ale coraz m.niej. Na niektórych
z nich dochodzi do coraz
,·.r:ważniejszych klęsk ekologicznych, zmuszających
do udzielania ludności pomocy
( •.J"aźnej. W obecnym stanie bardzo rozległe tereny tradycyjnego
chowu ekstensyw··'go nie nadajq siC; do gospodarki ranczerskiej.
Wymagałyby
zbyt wielklch na:ldów picniężnych i prac organizacyjnych,
które znajdujq się poza zasięgiem mo" 'wości miejscowych rządów.
Trudno oczckiwać po rzędach młodych państw Trzeciego Świa',a umiejętJ~ości
;'spektywiczncgo
planowania
i gotowości do rezygracji
z doraźnych
efektów
rzecz ochrony potencjału ekologicznego i gospodarczego kraju. Ekipy rZcidzcwe
'c'
mają doświadczeń w tym względzie. Działajq w warunkach
o wielc trudniej.ych pod względem także i przyrodniczym niż te kraje, które leżą w rasie klimatu
'''~,iarkowanego
Europy i Azji. Nie mają nawet przykładów właściwego działania,
2c:'Yż o wiele bogatsze i pozornie bardziej
doświadczone
państwa naszego globu
;me doprowadzały
u siebic do klęsk ekologicznych. Nauka współczesna dziś do','1'0 usilujc wypracowywać
metody ochrony zasobów produkcyjnych
środowiska
',' "piku i subtropiku,
zarówno w dziedzinie produkcji
roślinnej,
jak zwierzl;cc'j.
.two jest utyskiwać
z jednej strony na cynizm i obJjętność
elit rządzących,
z drugi~j na konserwatyzm
hodowców wieJ.błądów czy drobnych produc2ntów
Gsa lub orzeszków ziemnych. Trudn;ej natomiast dostarczyć im konkretnych i wy:1Cllnych prQgramów działania, ratujących z impasu.
Gdyby proces wyniszczania
potencjału
hodowlanego
i roślinnego bardzo 1'0:,głych połaci Afryki i Azji Zachodniej nie miał ulec zahamowaniu,
to w naj",ższych
dckadach
należałoby
oczekiwać, że kraje te będą wymagały
importu
. vmości. już chociażby z uwagi na trwającą
w nich eksplozję demograficzną.
,:=~ść· z nich, dysponująca śrQdkami płynącymi z eksplQatacji ropy naftowej i in, :.ch zas08ów mineralnych,
przez co najmniej jakiś czas będzie sobie mogła po;)lić na {}płacanie importu. Reszta wszakże może się stać terenem :klęsk głodu
't:oraz poważniejszych
wstrząsów społecznych, którym kolejne zmiany ekip rq':,;.,)cych nie zdołają zaradzić. Będzie chyba ·coraz częściej wymagała doraźnych form
. mocy mic;dzynarod;]wej, co w rezultacie może w dalszej przyszłości doprowac;zić
;;topn:-owego ponownego ubezwłasnowolnienia
tych terenów. Koczownicze paste:'".\'O
tych obszarów i jego losy są tylko fagmentem ewoluGji gospodarczej i poL'...cznej Azj i i Afryki u schyłku naszego stulecia.
T

Leszek

Dzięgiel

BADANIA NAD IDEAŁEM PIĘKNA ŻYDOW EUROPY WSCHODNIEJ
ZE SZCZEGÓLNYM UWZGLĘDNIENIEM CHASYDYZMU

Tamar
S o m o g y i; Die Schejnen
und clie Prosten.
Untersuchungen
Zllm
,',;honheitsideol
del' Ostjuden
in Bezug auf Korper unci Kleicllmg unter besonderc1'
F· rucksichtigung
cles Chossiclismus.
Berlin 1982
Pl'Zedstawiana ksiqżka to opublikowana
praca doktorskc1 Tomar Somogyi m'"ana w Instytucie Etllol'ogicznym Uniwersytetu
w Kolonii u prof. dr Ulli JOh&lt;łll.,;J. Sk~ada się ona z 8 rozdziałó\\i.

�270

RECENZJE

\'1 rozdziale p'erwszym
autorka omawia temat, cele badawcze, historyczne ra~
my czasowe, źródła i problemy badawcze oraz sposób ich opracowania.
SZCZ2gólnie interesujący
wydaje się dokonany przez T. Somogyi wybór źródeł. Korzysl.~,
bowiem zarówno ze źródeł pośrednich (historyczne dokumenty, literatura
rabinioLa, wspomnienia,
fachowa literatura
etnologiczna,
źydowska beletrystyka,
ludoVie piosenki,
anegdoty i powiedzenia, literatura
podróźnicza, ikonograficzne
przecie
stawienia
postaci Zydów - głównie reprodukcje
dzieł A. Rubensa), jak i bezp('~:!'ednich (wykona:lych
przez siebie zdjęć strojów źydowskich
znajdujących
s' ~
zbiorach Wiedeńskiego
Muzeum Historycznego
oraz mu"eów izraelskich, osobiśc.·c
przeprowadzonej
i opracowanej ankiety wspomnieniowej).
Podczas korzyslama z ta,:
różnych metod i źródeł wyłoniło się szereg problemów,
które autorka
równie?
częściowo omówiła i wyjaśniła jak je rozwiązała (na przykład: problemy tłumaczeń, transkrypcji
obcych czytelnikowi
niemieckiemu
alfabetów
polskieg·o i n1i'rnieckiego).
W rozdziale drugim zostały sprecyzowane poszczególne terminy, które autorkt
wprowadza
(Volkstiirnlich - łudowy, Ideal - ideał, Schónheit - piękno), a takL
zostały omówione wszelkie psychiczne, społeczne i kulturowe aspekty ideału piękl12'
które w wiekach od XVI do początku XX panowały wśród Zydów wschodnic!'
j je determinowały.
Wymienia tu między innymi społeczne i psychiczne det€fm;nanty ubioru, motywy, którymi kierowano się przy wykonywaniu, wybieraniu i no,;:cniu poszczególnych części garderoby (ochrona ciala, moralny aspekt ubioru, po·
laryzacja płciowa, różnice ubioru w zależności od wieku, przynależności
do dan~J
warstwy żydowskiej społeczności, moźliwości identyfikacji z całym narodem źydow·
~kim, motyw współzawodnictwa
i potrzeby podkreślania
swojego prestiżu poprz·:·
noszenie dodatk'Owo biżuterii). Jednak i tutaj specyficzne żydowskie zjawiska, tZokie jak: brak róźnic między strojem dorosłych i dzieci ,(szczególnie dla płci n:ę~kiej), silne aspekty moralno-religijne
ubioru - zostały przez autorkę zasygnaliz(',
\vane i częściowo wyjaśnione.
Ponadto w tej części autorka
pozwoliła sobie n,',
szereg wyjaśnień natury ogólnoludzkiej odnoszących się do sprawy ubrania w ogólć
\',1 kulturze
człowieka.
Następny rozdział książki stanowi ogólny rys historyczny Europy wschodniej
ze szczególnym uwzględnieniem
terenów polskich od XVI do początków XX w
Okresy świetności
i upadku Polski dotykały,
pisze autorka,
nie tylko ~amycf
Polaków, ale również Zydów zamieszkujących
jej tereny, Z dużą wnikliwością i uczciwością Tamar Somogyi śledzi historyczne determinanty
wpływające na sytuacj·;
Zydów polskich omawianego okresu. Autorka pisze o wspaniałych
czasach panowania Piastów i Jagiellonów - czasach tolerancji wyznaniowej i narDdowościow~j
otwartego czerpania przez Polaków ze źródeł i dorobku każdej kultury, z którA
dynastowie
polscy się zetknęli. Podkreśla,
ż·e właśnie' w Polsce Piastów i Jagiellonów Zydzi posiadali autonomię i prawa nieznane w ż"dnym il':lym kraj'.'
tych czasów. Z zakresu instytucji
najróżniejsze
gminy, sY:lOdy krajowe. sejmiki
żydowskie nie miały żadnych odpowiedników
poza granicami polskimi i powodowały, że właśnie w Polsce do XVIII w. społeczność żydowska często stanowiL
jakby państwo w państwie. Ponieważ korzystała ona z kultury polskiej i tworzy·
la własną, daje się według autorki jasno rozpoznać społeczne struktury
i inn'
aspekty oddziaływujące
na kształtowanie
się żydowskiego
ideału piękna.
'MI rozdziale czwartym Tamar Somogyi omówiła przyczyny, ogólne założcn id.
przejawy i znaczenie ruchu chasydystycznego.
Tutaj autorka podkreśla. że właśni:,
w kręgu Chasydów w pełni wykształcił się model "pięknego Zyda i pit:;knej Zydówki" panujący
do dziś wśród Ortodoksów. W tym rozdziale autorka, w sposób obiektywny
choć dość pobieżny omawia powstania kozackie i ich tragiczne

�RECENZJE

271

skutki dla ludności żydo\\·skiej.
Rozbiory
państwa
pobkiego,
zagarnięcie
przez
Turków Podola - te czynniki. zdaniem autorki, mialy ogromny wpływ na utwr,rzenie s:q jedynego w swoim rodzaju fe,lOmenu kulturowego
- CHASYDYZI'vlU
To właśnie w upadku paóstwa
polskiego, zuboż~miu jego mieszkaóców,
rosnącej
ni'cufności i zawiści pomiqdzy poszczególnymi
grupami
spoleczności
zamieszkujacym: Polskę. autorka
dopatruje
się przyczyn powrotu
Zydów do "getta" ,i ich
coraz to wiqksze odchodzenie od konsumpcyjnych
aspektów życia na rzecz reIig"
i przynajmniej
zev.'!1ętrznie afiszowanej
skromności, jeśli wręcz nie ui:&gt;óstwa. Autorka podkreśla, że właśnie pobożni Chasydzi stworzyli jednolity i tak specyficzny
model piękna. jego określenia
i potrzebne
atrybuty.
Omówieniem
tychże atrybLltÓW i wszelkich oznak żydowskiego piękna T. Somogyi zajęła się w rozdziałac,~
piątym, szóstym i siódmym. Ponie\\'aż już wcześniej zauważyła i zasygnalizowac"
i~tniellie w kulturze żydowskiej ostrej opozycji między kobietą a mężczyzną, \\'iV~
i omówienie ideału piękna podzieliła na dwie odrębne części.
I tak w piątym i szóstym rozdziale śledzi wszelkie przejawy istnienia ideałó',':
r:ękna w życiu spolccznym, religijnym i rodzinnym mężczyzny. Autorka podkreśl;:.,
Że'
mężczyzna był tym, który mial wszelkie prawa i był już wyróżniony
pl'Z';Z
sam fakt urodzenia się mężczyzną W kryteriach
męskiego piękna zaznacza, że naj'-"ainiejszą byla "trona duchowa. Mądry. uczony (w Piśmie) Zyd mógł być nawd
niezbyt majętny i nie pochodzić ze znamienitej
rodziny. ani t'eż piękny ciałem
Mądry, uczony człowiek (mężczyzna) mial najwyższy
status w życiu społecznym
i religijnym
Zydów. Oczywiście dobrze było jeśli do tego był człowiekiem za mol.n~'m, z dobrej rodziny, o pięknej. bladej uduchowionej
twarzy w pełnym zarości.::.
wypielęgnowanych,
-bialych dłoniach. ładnej posturze.
Taki wybrani,ec losu b:"
uważany za super pic;kno Zyda i nazywa'1y ..Schejner Jid". Bardzo ważną cechć!
pięknego Zyda, oprócz wiedzy i ciąglego zapału do jej zdobywania,
byla do'::c&gt;
czynność, o ile oczywiście mógl sobie 11ato pozwolić.
Strój Zyda XVIII i XIX:XX wieku musiał podkreślać jego uduchowienie,
pOWClgę i oczywiście prestiż majątkowy.
Jednak ten ostatni atJ'Y'but (majętność) byl u:;
koóca XVI wieku z roku na rok coraz powściągliwiej
podkreślany
w stroju, aż. cj,-;
pelnej rezygnacji z akcentowania
ze\vnętrznych oznak prestiżu. tak charakteryst~-cz"ej dla ubranych \V czarne chałaty, czarne lub białe pończochy i czarne pła&lt;k;;:
pantofle Chasydów.
Kobieta, którą Tamar Somogyi zajęła się częściowo w szóstym i siódmym rozdziale miala zupełnie inny status \\1 kulturze
żydowskiej.
Jako niż'ej stojąc'"
od mężczyzny, nie zajmowała żadnej pozycji w życiu społe,cznym i religijnym:
jedynie jako dojrzala
zamężna kobieta
mogła podwyższyć
swoją rolę, ale tylk::J
j
wyłącznie w domu swojego męża i E'wentuałnie w jego interesie. Piękna L::ydówka, "Balebostc" - to kobieta będąca dopełnieniem
i cieniem swojego męża. co_
cha, pracowita, przestrzegająca
wszystkich nakazów i zakazów.
Oczywiście, boga~y Zyd ubierał nie tylko siebie zamożnie, ale i całą swoją rodzinę. Ba. nawet jeśli nie był zbyt majętny, to właśnie jego żona musiała starać si,;
ubraniem i biżuterią podnosić jego prestiż i tuszować ewentualną
ni,ezaradność i-yciową. Dlatego kobiety Zydówki ubierały się zawsze o wiele barwni'ej i zamoi.niej
od swoich mężów, ale bez frywolności.
Seks bowiem objęty był surowym
tabu'
i wszelkie podkreślanie
atrakcyjności
płci (dekolty, prześwitujące
tkaniny, obnażon·,
ramiona itp.) było głęboko niewskazane.
Osmy rozdział książki ma formę strzeszczenia. Gdyby pokusić się choóby o jeg,;
przetłumaczenie
na język polski, dałoby to polskiemu
czytelnikowi
ogólny. al~
bardzo jasny problem i sposób jego ujęcia przez autorkę.
Praca "Die Schejnen
und die Prosten poszerza naszą wiedzę ogólną o kulturze
wschodnich Zydów i jak-

�272

I~ECENZ.JE

koJwiek w niektórych
szczegółach prowokuje
do dy~kusji, niemniej jednak lchnie
'j:HJntanicznością i ogromną erudycj,], Ważne jest rOwnież, iż jest napisana jl;zykiern
stosunkowo prostym, co ma znaczl'nil' dła każciL'go C'zytdnika, który nic jc&gt;sl l\':,'n~ctln,

Mo/gor:::n/n f3c/!llison

UNIKALNA REKONSTRUKCJA
PRZESZŁOŚCI KULTURY SRODOWISKA

O książce
/.cOil kach

Franciszka

i historii

miasta.

K o t u l i, Tamten
H.:~s:::ot(', czylt
tl'&lt;;drotl'/.;(l
KAW, Rzeszów 1983, $, 398, licwe ilustracjl'

po

ZQ-

Wojewódzkie dziś miasto Rzeszów poszczycic' sit; może unikaln'l wn;cz pozycją
'vydawniczą
o swoim środowisku
w przeszłoSci, pozycjLj, jakLj śmiem twier(I,;ć nie posiadają inne miasta w Polsce. Franciszek
Kotula, z za \\'odu nauczyc:el, potem wieloletni dyrektor Muzeum Okrqgowego \V Rzeszowie, znany sze'roko
'oadacz-regionałista,
o ogromnym dorobku badawczo-publikacyjnym
z zakresu 11i-~'.;;·ii kultury swego regionu, zmarł w 1983 1'. \\. \\'ieku 83 lat nic doczl'kaw~zy
sil,' publikacji tej nader oryginalnej pozycji.
Ornawiane
tu dzieło opracował
Kotula w ostatnich
trzech latach życia, ale
rna 0,10 genczl: równoległą
z całym życiem jej autora i jest wyrazem jego cha!,.Kteryslycznej
osobowości. Jak sam wielokrotnie
stwierdzał,
cechowalo go wy(J'~rzone spojrzenie na otaczającą rzeczywistość, dosl&lt;onala i wil'rtla pamit;C: oraz l'~' istotne stale usiłowanie
dokumentowania
pisen1l1cgo zachodzących
w jego
"·'.iclowisku wydarzeń i własnych refleksji. Szlo ono w parze ze zbieractw0m i gr\)F"dzeniem
przez cale życic, i to niemal od czasó\\' młodzieńczych,
wszelkich ';1&lt;1dow przeszłości zawart.ych zarówno w przedmiotach
materialnych,
jak w zapisacr)
a.chiwalnych,
lużnych rękopisach,
,efemerycznych
druczkach,
w czasopismach
itp.
Wóózystko to w sumie stało się podstawć! i "tajemnic,)" jego niezwykłej aktywnosei
): -arskiej. Tylko lcż taką drogą mogl{) dojść do pow,;t&lt;lnia także i Taml~fJO H:es:o~"X!.

'e jcst tu możliwc szczegółowe zajęcie się ogromnie boga t,! treści,! ksi,!&lt;i:ki,
~;,':l1 autor z auto;ronią
pisze, że jego książka
ma charakter
bigosu. ale tego
R r:ajbardziej
smakowitym
przygotowaniu.
Autor znany jest ze swego specyficz::'.go stylu narracji,
który nazywa gawl:dq. Zas w owym "bigosic" trc';ciowyEl
reamy swoist'l mieszaninę:
interpretacje
danych archt'ologicznych
i historyczllYL";,
cu w powiązaniu
z wlasn,! obserwacją
terenu doprowadza autora do oryginalnego
Ut;sto "widzen:a" zarówno odległej przeszłości mia:'la i regionu, jak i do osobisL';ej stosur.ku
do opisywanych obiektów czy wyc!arzl'il z lHl\\'SZl'j czy n'edawnej przes21ości. Czytelnika
zdumiewa
wręcz niezmien'l'
bogactwo nagromadzonych
pl'z.::!.
ł':·'Auię faklów historycz.nych i ich splecenie z wla:'llY mi spostrzdenia mi i doswi'l.cjc:.eniami życiowymi.
Wszystko to składa siq lla kapitaln'1 wn;cz rpkonstrukcjG
~;'Ultury środowiska
miejsko-wiejskiego
kultury
..1udowo-mieszczallsko-żydow,l;;ej", Oto \vażniejszc działy owej H'klJlCstrukcji:
Cpracowan&lt;! pi'zez \Vyda\\'nictwo dwa plally !niasla (z końca XIX \\" i z r. 1919)
daj,! ogólną inl'ormack
o przL'str~('lll'ł~j strukw,'z,,' miasta i jego "Labuctowie. ro-

�RECENZJE

273

dvbnie jak szkice samego autora rekonstruujące
dawniejsze
jego układy
prz,~·trzenne. Szczegółowa zaś interpretacja
tych układów i - co najbardziej
cenne. oJtworzenie w nich życia ludzkiego - to już dzieło autora. Czytamy więc o dzi,~&gt;ch Rzeszowa od osiedla grodowego po czasy ostatniej wojny. o dawnych drogach
.';jazdowych
z uwydatn:ieniem
zaszłych p.rzy nich wydarzeń. Spor.o miejsc'a w kisiąl;',. zajmują przypomnienia
zatartych jUl w pamięci ludzkiej dawnych nazw lokal.ych z interpretacją
ich genezy i społeezno..,kulturowego
charakteru.
A jest ich
~'.nóstwo, takich jak np.: Szwedy, Moskale, Zabnik. Sędziówka, Kiernosó\vka,
Wy":.;:m.jec, Maćkówka. Psiarnisko, Pole pod Szubienicą, Szajtrówka
itd, Każda z nazw
.u,i'lzana
jest z konkretnym
żydem mieszkańców,
zaś taka. jak np. Cyganówka
;"ła się dla autora
okazją do szerszej
charakterystyki
kulturowej
związanej
f
nazw'l grupy ludzkiej.
W szczegółowej rekonstrukcji
historycznej
obraz kolejnych ulic, placów i znaj· .
. ;,j'leych sil; przy nich budowli sakralnych, urzędowych, domów mieszczańskich
i i'l',ich
zabudowań nic nie ma ze schematyzmu,
ze sztampy. Bo autor nie z,aerzał napisać historii miasta, "ale by wniknąć niejako w ducha tego miasta"
, 271). Tak więc np. przy spisie klasztorów i kościołów porusza ich funkcję nal"'J!r)\\io-patriotyczną,
daje eskurs -o literaturze
odpustowo-strag.anowej;
przy opi3ie
~,;'gow;cy, targów i jarmarków
charakterystykę
chłopów, przekupek,
ZydÓ'N
'p., a przy karczmach,
szynkach,
gospodach
i restauracjach
duży (36 stron)
t'y,kurs
atmo:sferze życia w nich. T,o także okazja do charakterys1:yki
wielu
",&lt;&gt;tegorii zawodowych
mieszkańców
miasta i sąsiednich
wsi (flaczorze, celulorze,
;ówczorze, kominiorze itp.). Znakomite są też opisy przy każdej okazji różnych,
/ l:konstruowanych
czy odtwarzanych
z pamięci, typowych scen rodzajowych
z ży,." społecz'lOści łokalnej. Wiele charakterystycznego
materiału
w całym tekście
j,ajdujemy
\Ii umiejscawianiu
w krajobrazie Rzeszowa Zydó\v, którym poświęca po'l,.,clto 26 stron tekstu.
Podobnie da sil; powiedzieć' odnośnie do charakterystyki
miejscowych
"rodów"
i";zczaJiskich, inteligenckich
i innych postaci z kulturalnego
krajobrazu
miejego, zajmującej
około połowy tekstu książki. Znakomita
tD galeria typów. Np.:
,·m towarzysko "otwarty" Klamutów, ród ziemiańsko-mieszczański
Jędrzejewiczóv/,
/ pochodzenia Ormian, trzy-pokoleniowy
ród kupiecki Jaśkiewiczów,
zasłużony dla
Hzcszowa ks. prałat Julian Łukaszewicz
syn miejscowego szewca, elr Har;asiewic,c,
Przysłupski,
cukiernik
Lewicki, aptekarz
Kalinowski,
drukarz
i księgarz Je,n
1'·jar, pochodz'lCY z Tatarów Stafieje, syn chłopski i potem nauczyciel gimnazial·fly
Wawrzyniec Wilk, polityk i działacz ludowy Tomasz Szajer, kapelan i pułkowk ks. Jan Humeóski, a z żywotów plebejskich
tacy np., jak szewc Gąska. Woje "ch Kucharski co to umiał składać połamane kości, czy chłop Jasiek Kulaga. który sam sil; nauczył czytać' i "odprawiał"
nieboszczyków w czasie pogrzebu według
,eny zapisanej w swojej rękopiśmiennej
"ks.iążce" - i w,iele. wiele innych.
&gt;Owa za warta w dziele Kotuli mnogość faktów z historE miasta i po części l'C'gonu. pl'Owadzenie czytelnika
poprzez galerię typów i osobowości lokalnych. od··
J,'·iiereiedlL'nie życia zawartego w kolejno opisywanych
ulicach, gmachach, willach
\:hałupach. z ukazaniem obyczajowości i stylu życia różnych kategorii mieszkan:.',w itd. nie tylko frapuje, ale sprawia
czytelnikowi
szczególną przyjemnoSć~
i0kże z racji zalet zastosowanej
przez autora narracji.
Cechuje się ona zarów:w
ijlyskot!iwosci'l stylu, jak i osobistymi a ciekawymi
doświadczeniami
oraz - Jak
i.u u Kotuli - częstymi dygresjami
tematycznymi
o charakterze
etnograficzno
historycz1Ju-kulturowym.
Omawiana praca Kotuli nie jest ani rozprawą historyczną
sensu stricto (cl1)6
,korzystany
w niej materiał
historyczny
jest ogromny)" ani też pracą etnograI)

J8 "Lud"

-

t. 70

�274

RECENZJE

ficzną (choć mnóstwo tam opisów tego typu). Jest to swoiste odtworzen ic i autorskie "widzenie"
przeszłości
kulturowej
miasta
w jego pełnej wlC!ostronności
i barwności.
Jako takie, dzieło to zawiera bezcenny wręcz materiał - nic tylko
opisowy, ale takżc
ikonograficzny
dzięki licznym
w większości
unikalnym
fotografiom
do historii
kultury,
i tej mieszczańskiej,
i miejsko-pkbcjskkj,
i chłopsko-ludowej.
A że dla mieszkańców miasta i regionu przl~dstawia piel"\vszorzęaną i unikalną
wartość. nie trzeba podkreślać.
Należy wiGc wyrazić gh;bo,q
wdzięczclOŚĆ rzeszowskiemu
oddzialowi Krajowej
Agencji Wydawniczej
za wy:;~'.nie tak cennego i kmztownego dzieła,
Książka jest także najb0gatszym
źródłem do 'osobowoś'ci Kotuli. tak pud wie']
względami p8dobnej do Zygmunta Glogera.
Józc!

Romulus
"Dictionarcle

V u l c a n e s c u.
Albatros".

DietionaT

de

etnologie,

Bucurc~t;

IJursztcl

1979, ss.

4;,G

Słownik R. Vulcanescu
składa się w zasadzie z dwóch CZGŚCI.tj .. słownik'l
terminów ujętych w ponad 500 hasłach tekstowych i części biograficznej
zawier .•jącej infvrmacje dotyczące ok. 300 osób. Całość opracowania
jest dzidem jedneS)
aut·ora, znanego rumuńskiego
etnografa,
profesora
Instytutu
Etn{Jlogii i Folklo:·~
w Bukareszcie. Jest to pierwszy etnologiczny słownik tcrminologicwo-biogrdicl";,
wydany w Europie w krajach demokracji ludowej z tego zakresu. Realizacja wsk-.-·
zanych części słov.mika wymagała przyjęcia nieco odrębnych założer\ dotycz'ICF
ziL'ówno dob:Jru hasel, jak i ich treści.
W pierwszej części słownika objaśniono terminy wystqpuj'lce
LiI gruncie (,nologii rumuńskiej
i światowej. Wiel:.: jednak terminów ujqtych w "ło\vniku p
rajdy
do terminów specyficznie etnologicznych, np. strefa, utop'a. struktura. SCtL,matyzm i in. Zbyt szeroko zostały również zarysowane w słowniku pogranicza i-·nych dyscyplin (por. spektrografia,
sex ratio, postęp, paradygmat,
muzeum i in I.
l.'względniono wiele haseł omawiających
metody nie tylko specyLcznie etnologicZl'~',
np. metoda panelowa. Znalazły się także w słowniku, nieliczne zrcszt'j. hasła przf'~;miotowe, które gdyby nie takie hasła, jak np. rolnictwo, rzcmiosło, miałyby CZ~i' )
,charakter terminów na pól ogólnych, np. liczne hasła dotyczące sztuki. Ni::iiczr; :
zaś są reprezentowane
wyrażenia hasłowe, które można zaliczyć do etnicznych, n'
afrykańskość,
amerindianie,
europeido Wydaje się, źe albo nalcżałoby z nich zr.:zygnować, albo zamieścić więcej tego typu hasel.Również
hasła, które można h.•'
określić jako hasła organizacyjne
(wydawnictwa,
instytucje) są wprawdzie bard,,;
informujące,
ale nie są hasłami terminologicznymi.
Jak widać z powyl.:izcgo, zakr·.
przedmiotowy
części terminologicznej
słownika został zarysowany dość szeroko, a::
n;ezbyt konsekwentnie
jak na słownik etnologiczny.
Komunikatywność
słownika zwiększyłaby
się z r:ewności'1. gdyby zlikwiclowt,:,:
oó;obne hasla poświęcone
omówieniu terminów
synonimicznych
(np. antropolog~.
p;'awna, etnologia prawna, etnografia
prawna, folklor prawny) i wszystki:~ te L;"miny bliskoznaczne
wyjaśnić i usystematyzować
w jednym haśle, a ,anw t2rmir;J
zredukować do haseł odsyłaczowych. W tym kontekście ni:.: zawsze wiadomo czy"
ki.erowano się pozostawiając
nieliczne hasła cdsylaczowe,
np. sedl'ni&lt;;ryzm j;l&gt;;
synonim - do a:~tropogeografii.
Natomiast hiszpański synonim folkloru dcmol'tn"grafia jest objaśniony w osobnym haśle. Brak konsekwencji
w tym Zakr"l'Sle spr.,·,

�275

RECENZJE

wia. że omawiane opracowanie,
choć nic jest zwykłym. leksykonem
zaw:erającym
tyiko dementarne
d2L,icje
bez wiGkszej troski o wzaj:n:r:2
przyporządko\\cH::c:
uwzględnionych
wyra!:cń ha.słowych, nie zawsze jest też sło .vll,k:em dążącym do
LIstrukturowania
zestawionych
haseł. Tej osLatniej koncepcji s.ownika służą m.(:1odsyłacze zamieszczone
na końcu haseł tekstowych,
które kierują
czytelnika::;')
hasel, których problematyka
jest dla danego has:a szczególni2 komp12m~ntar.:la.
Słownik śmiało może ·tyć określony
jako spor-2 osiągnięci·e. W porówz:an;u
np. z francuskim oprac~waniem
J. CzzeneUlre (1,9;67),które nawet nie stara się z:J.chować alfabetycznego
ukladu i jest podręcznikiem
wydanym pfzez u1cyklopedyczCi]
firmG Larousse. lub z niemieckim
słownikiem
H. Tischr.era
(1959), który zachowal ukiad alfabetyczny
tylko dla 23 ogólnikowo określonych
oJs;:arów etaograficznych, czy z wloskim slownikiem R Bosiego (1958\, obejmującym
gló\\'nie różr.'e etnonimy świata oraz niektóre dość dowolnie wybran2 pojGc:a ogólne - je.'~
to prawdziwy slownik ctro]og'czny.
Recenzowa:'a
praca wzorowar.a jest zap2,\',~,"
'l'.' jakiejś
mierze na francuskim
słowniku M. Panoffa i NI. Perrina
(1973), któ,'y
t2kże uwzględnia terminy, jak i pewne hasła przedmielowe
-oraz biogramy. lYCm'J
Żi: ten ostatni
francuski słown:k podaje nieco obszcrniejsze
wskazówki
bibliogt'aflcwe, to j2dnak praca R. Vulci'mcscu jest obszerni2j,sza. zarówno jeśli chodzi o ilość
Lasd. jak i ich bardziej szczegółowe ujęcie. Źródłem tych modyfikacji wzoru francuskiego był zapewne słownik A. Hultkrantza
(1960). skąd przyjęto, dość kons2k',ventnie, zasad!; objaśn;ania
każdego terminu etnolog;cznego
z osobna. bez próby
I,';czncgo ujGcia i uporządkowania
terminologii
blisko- lub jednoznaczaej.
Słown:k
R. Vulciinescu wyróżnia si!; pozytywnie
także w zakresie wyjaśniania
terminó·.\'
I;.ało używanych (np. etnothanato!og'a),
związanych z mniej zna,rym; pograniczam'
e:nologii i innych dyscyplin ,(np. prakseologia
etnologiczna),
al'bo terminów
zaj::.roponowanych prZ2Z etnologów rumuńskich (np. elnotonus).
Interesująca
jest tcż część biograficzna
słownika,
zwłaszcza z tego wzglGdu,
że obejmuje zarówno uczonych zachodnich. jak i z krajów socjalistycznych.
D.)bó:' biogramów jak zwykłe może być kwestionowany.
Na przykład wśród 10 biogramów z Polski brak takich nazwisk, jak np. L. Krzywickiego.
cty SI. Poniatm\'skiego (jeśli wymienić tylko nieżyjących).
Szkoda też, że przynajmniej
po czę;c:
te~'minologicznej nie umieszczono pełnego zestawienia
bibliograficznego
wszystkie;,
cytowanych prac.
Wszystkie te uwagi nie umniejszają
szacunku dla samotnego wysiłku autma.
bo c'ooć opracowanie obejmuje tylko ok. 14 ark. wydawniczych,
stanowi o.~o doiE~
kompendium informacyjne.
Wymagalo ono z pewnością wysiłku znacznie przewyżs;cającego rozmiary pracy. a 23 tys. nak;ad cieszyć się powinien zainteresowani.;;n
studentów i pracowników
naukowych,
nie tylko z dziedziny etnologii i rie tylko
w Rumunii.
Zofia

j9'2,?,

Vaclav F l' o I ec, Josef
ss. 35,9, ryc., fot.

Va rek

a, Lidova

architektura.

Sta"zczak

Encyklopedie,

Pl'a",' '.

,W nawiązaniu do ponad I:GO-letniej tradycji etnograficznych
- : nie tylko c!r,.)g:.aficznych _. badań nad budownictwem
ludowym dopiero teraz ukazało się dziel).
które proponuje
systematyczne,
uporządkowane
i int€'rdyscypli.narne
spojrze~l'C'
w tym zakresie,
przynajmniej
w skali środkowej
Europy. Jak bardzo jest uHo
lB'

�276

RECENZJE

.'.'użne i potrzebne
dowodzi chociażby to, że można by przeNidz;cć
cale dysku&gt;je
"",d ustaleniem np. polskich, rosyj5kich, czy niemieckich
odpowiedników
wszystkich
"'."ymżeń haslowych. W róż'nych językach i w różnych dyscyplinach
nauko\\"ych je3t
':ilwiem tak, że różne ierminy
dotyczące
budownictwa
ludowego mają rozmai~e
znaczenie ze względu na to, czy są to wyrażenia gwarowe, czy języka litcrackicgJ,
, ze względu na to, czy są uży'wane przez etnografów,
historyków,
czy architektów.
Oezywiście, Encyklopedia
zamieszcza tylko gwarowe określenia
czeskie i slowackie,
a ~1ie podaje gwarowych terminów z innych języków europejskich.
Autorzy zapowiedzieli,
że: "Przejawy
budownictwa
ludowego uwzględnione
są
.. encyklopedii
w swych hisloTycznych, geograficznych,
interetnicznych,
typologicz:!ych, społecznych i innych uwarunkowaniach
oraz postaciach. Encyklopedia
przed'&lt;awia także główne problemy z zakresu teorii, metodologii
i polityki kulturalnej
:.'.-iązane z budownictwem
ludowym oraz problematykq
ochrony zabytków budo .•v.
','dwa
ludowego i skansenów,
Obejmuje
też hasla o naj wybitniejszych
budowr.:::cych ludowych
oraz o autorach
i instytucjach
zajmujących
się tq tematYKo).
'.'.' pracy p{)służono się rezultatami
ba-dań etnograficznych
oraz innych dziedz;n
',','iedzy, a mianowicie
a.rche-ologii, językoznawstwa,
o5adnictwa
i oczywiście
h;,·
&lt;flrii i teorii architektury,
Encyklopedia
mówi o budownictwie
ludowym i zwial";1Cj
z nim p;'oblematyce
w związku z całym obszarem Czechosłowackiej
Rep:l,'
'c;iki SDcjalistycznej.
Ogólne hasła przedstawione
są na tle ogólnoeuropejskim;
tlo
:&gt;:'Z&lt;Jeuropejskie ze względu na większe różnice budownict\va
ludowego nie zostało
..',':zględnione"
(Wstęp, s, 8), Wydaje się jednak, że naj ściślejsze wypełnienie
tyr;h
',,"zystkich
zamierzeń musiałoby stanowić dzieło jeszcze o wiele obszerniejsze,
n~':i:
'·';,:e 50 arkuszy autorskich .. T{) z kolei wymagałoby
z pewnością pracy .•viększeg"
Z~SPOłll, niż dwóch autorów i trzech współpracowników
oraz lepszego stanu wi,,··
:'~·Y. np. w dziedzinie
kartografii
etnograficznej
i językowej
Euwpy
w zakres:t'
j,;do\\'n'ctwa
ludowego. Największą
zaletą tej encyklopedii
pozostanie jednak zg:"&gt;·
""."d'l€nie oraz ścisłe objaśnienie
ogromnej ilości terminów dotyczqcyeh szeroko f')2.,mianego budo.wnictwa
ludowego, a w dodatku z dużą dbałością o typologicz"ił
i j,isto;'yczną
korespondencję
między hasłami.
W recenzowanej
encyklopedii
wyróżnić można na"tępujqce
rodzaje haseł: 1. ,1&lt;.12,";y ludowe okreś.lające budynki ludowe lub ich "fragmenty, np. czarna kuchni?;
nazwy oficjalne
architektoniczne
i omówienie
występowania
ich desygnatć"N
'c: budownictwie
ludowym,
np, attyka;
3. nazwy
typów budownict\v8,
np. dO;"i}
;.i"oejski; 4. nazwy charakteryzujqce
budownictwo
pewnych typów osadnictw&lt;l, n).
;·:,·10nie robotnicze;
j. określenie
pewnych
czynności
technicznych,
np. g&lt;lszenle
',':apna: 6. określenie
pewnych problemów
lub czynności badawczych,
np. dato\\'","
:-.~t' budynków
ludowych oraz d{)kumentacj,a; 7. określenie
metod i kierunkó\v bz,cio,wc2ych w ich za5t.os·owaniu do badań nad budownictwem;
8, instytucje
i org·'-'nizacje; 9. biogramy.
Wydaje się, że najist{)tniejsze
znaczenie mają hasła typu pierwszego i drugiegoj,
także czwartego i piątego. Hasł.a określające
typy budownictwa
(3) są właściwie
" )"owiedzeniem się za pewną, bynajmniej
nie przyjmowanq
powszechnie
koncepcjq
j,d&lt;tń
nad budownic'twem
ludowym, wy'wodzącą się z prac np. W. Pesslera, czy
V. \'{Jn Geramba. Są one bowiem zawsze w pewnym stopniu jakimś typem ide&lt;ll..
:~:nTI. jak przedstawi{)na
w Encyk'lopedii
np. chałupa czeska, a w mniejszym stopr.i" konkretną
jednostką typologiczną. Dlatego może zabrakł{) w Encyklopedii
osrJJ ..
:-'c'ch c&lt;1łościowych przeglą-dów typologicznych
takich aspektów
budownictwa
L.··
::';·,~·eg{). jak np. rozplanowanie
wnętrza, konstrukcja
ścian lub dachu, Przeglądy
"'.kie stanowiłyby
rodzaj kontroli zasad'ności łączenia fragmentów
aspektów
tych
ó&lt;

�277

HECENZJE

elementów w lokalne jedno5tki typologiczne, takie jak np. dom górnohanacki,
czy
com górnospiski.
Ważne jest także opisanie narzędzi produkcji
(np. kamieniarskich, s. 85), choć odczuwa s'c;: brak podobnego zestawienia
narzędzi ciesielskich.
Słusznie uwzględniono
opisy rozmaitych
czynności związanych
z budownictwern,
chociaż szkoda, że nie ma ilustracji
przedstawiającej
techniki. poszywania
dach.·.:
słomą czy glinobitego budownictwa
ścian. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że E3cgół szata ilustracyjna
pracy jest świetna. Słusznie podzielona została na doskonal::
plany, rysunki i zestawienia
typologiczne
w tekście OTaz 130 pięknych fotograf.:
zamieszczonych poza tekstem. Wymagający
czytelnik mógłby co najwyżej oczek:wać jakiegoś systemu korespondencji
między fotograLami
i tekstem
(w tym ceL;
należało by fotografie ponumerować
tak, jak w końcowym spisie), a nawet jakiegoś dodatkowego indeksu, który pozwołiłby na dotarcie do tekstów i iłustrac;
dotyczących np. różnych typów pieców i palenisk lub Hlzplanowania
wnętrza rozrzuconych po całym tomie.
Hasła biograficzne mają \\. większości bardziej znaczenie krajowe, gdyż mów;ą
tylko o badaczach czechosłowackich.
Podobnie z Czecho-słowacji i pogranicza
czechosłowackiego wywodzi się większość instytucji
i organizacji
omawianYich w t.')
Encyk!opedii.
Wydaje się natomiast, że sprowadzenie
całych metod i kierunków
b&lt;.1cawczych w etnologii do roli jaką odgrywały
w badaniach
nad budownictwe:\:
ludowym było zadaniem niezwykle trudnym i nie mogło być zrealizowane
z pelnym powodzeniem. Poza tym nie zawsze przecież to, co bywa określone jako mct'Jda w odniesieniu
do tak cząstkowej
tematyki
jak budownictwo,
jest metoci~
\\. szerszym rozumieniu, a czasami nawet ogólne i szczegółowe zastosowanie
danej
metody oznacza coś zupełnie innego, mimo tej samej nazwy metody.
Ważną jest rzeczą, że wiele haseł zostało zaopatrzonych
w instruktywne
wskczówki bibliograficzne.
Obejmują one w dużej większości piśmiennictwo
czechoskwackie, ale warto zaznaczyć dość częste cytowanie literatury
obcej, w tym takż~
polskiej (np. K. Moszyński, J. Burszta i in.). Szkoda jednak, że nie można sobi~
z tego w pełni zdać sprawy, ponieważ indeks nazwisk obejmuje tylko autorów cy- .
1.f.&gt;wanychw tekście haseł, a nie we wskazówkach
bibliograficznych.
Szata graficzna książki zasługuje na najwyższe uznanie. Jeżeli czegoś żałować.
to tylko braku rycin kolorowych, które mogłyby oddać całe bogactwo czechosłowackiego zdobnidwa
budynków.
Pewne elementy
jednakże i tak .nie mogły być
oddane, tak jak w kilku hasłach nie można było oddać atmosfery pracy i radości
z pracy przejawiającej
się w piwnicach południowo-morawskich
winiarzy, aL.T,csfery, z której być może wyrosło to pracowite i pożyteczne osiągnięcie auto.rsk'"
- przeszłości na pamiątkę a przyszlości na wiedzę, rad.ość i pożytek. Można b'wiem przypuszczać, że mając taką encyklopedię
architektury
ludowej CzechoslGwacja znacznie odsunie od siebie groźbę zaśmiecenia
i zwulgaryzowania
s weg)
krajobrazu kulturowego.
Zofia

Edmund

L e a c h, D. Alan A y c o c k, Structuralist
Institute, London 1983.

,'Jyth, Roy:.!l Anthropological

Interpretations

Staszczak

of Biblical

.

W sposób mniej lub bardziej bezpośredni
problematyka
biblijna była przedmiotem rozważań antropologicznych
już od zarania tej dyscypliny. Nazwiska Robertsona Smitha czy Jamesa Frazera mówią tu same za siebie. W nauce brytyj-

�278

RECENZJE

;:,iej znaleźli oni swych licznych kontynuatorów:
E. O. Jamesa, S. H. Hookl"a,
l.Schaperę
i współcześnie J. Pitt-Riversa,
M. D&lt;Juglas, D. F. Pocacka, że poz\\"o!ę
"Chię wym1cnić n:ektórych
z nich. Każdorazowo
za nazwiskiem
jednak takim kryj2
s·'ę odmienne
st&lt;mowisko badawcze.
Niewątpliwie
postacią
najbardziej
znaczącą
w antropologicznych
studiach
nad Biblią - dziedziną
w Pols(;e prawie nicznaną
~ pozostaje Edmund Leach. To właśnie jego eseje nadają z,Eadniczy ton receOlo·-,vancj tu pracy, w któ~-ej dwa krótkie szkice Aywcka
są jakby integralnym
d~da:kiem do wkładu jego współauto:a.
Edmund Leach zajmuje się studiami tekstó·.\'
bib!ijnych
już od lat. Przypomnę,
iż pierwsza jego publikacja
książkow&lt;J n&lt;J ten
temat ukazała sic; w roku 136'9 (Genesis as a Myth 2nd Other Essays, London:
Cape). Prezentowane
natomiast obecnie szkice pis&lt;:ne były w roku ł972 i w latacl1
;~30 - 19'~:2; są więc wyrazem jeg'o {)statnich dociekań w tym względzie, Piszę a ty.~l
·.,,'szy~tkim, by móc podkreślić fakt, że w Structuralist
Interpretations
stykamy ,'ę
z :ezami badacza mającego bogate doświadczenie
i świ&lt;Jdomie kontynuują'cego,
roz\v;jającego i doskonalącego
swój warsztat naukowy.
'Przyjl'Zyjmy siC; zatem założeniom
wyjściowym
i przyjętej
w pracy metodz;e
a'~alizy. Najdobitniej
określa je pc,dslawowa zasada Leacha: "cała Bi·blia jest m;·
:em w s e n s i e o p o w i e ś c i s akr a I n e j". Sakralne
rozumienie
mitu, m&lt;Jjące
z.;·esztą swe korzenie w konstatacjach
Malinowskiego,
w cdró.żnieniu od rozumien'a
:1}' tu jako fikcyjnej
opowieści (np. Levi-S'll-auss), oznacza tl aktowanie go jako opc\',';cści prawdziwej
dla tych, co weń wierzą. Nieważn&lt;J jest historyczna
prawdziwoś:'
o11isywanych w Biblii zjawisk i zdarzeń; niewiełe możemy na ten temat dziś powiedzieć. Wynika z tego, że Pismo Święte pojmowane
jest tutaj jako mito-hi.,t~r::i,
:lie zaś podręcznik historii starożytnej.
Przy jmując tego typu założenie przeci wstawiają
się Leach i Aycock dominL:.j'Fym cd półtora wieku studiom nastawionym
na potwierdzanie
historycznej
a'ut21~tyczności faktów opisywanych
w poszczególnych
Księg&lt;Jch. Badacze przyjmujący
założenia tzw. Najwyższego
Krytycyzmu
skupiają
się nie tylko na poszuki wan:u
danych
mogących
wesprzeć
historyczną
prawdziwość
Starego
i Nowego Testa:nentu, lecz również na ustalaniu
chronologii
wydarzeń,
oddz:ełaniu
v;arstw rzeczywistych wypowiedzi Jezusa Chrystusa
od późniejszyich komentarzy,
cdtwarzan:u
'3,)0sobu redagowania
Pisma, czy nawet określaniu
występujących
w nim gatunków
literackich.
Postępując
w ten sposób tracą oni jednak rzecz w opinii Leacra
najistotniejszą
wymiar religijny
Biblii, przesłanie
jakie niesie ona sobą jab
całość. Nie obchodzi go więc jej geneza i zgodność z hi'storycznymi
faktami. "Tekst
jest tekstem"
i tylko on oraz ogólny' kontekst
społeczny (kuł turo wy), z ktćrega
wyrasta, są przedmiotem
de ciekań.
IPoszukiwanie owego mistylcznego wymiaru nie jest bynajmniej
niczym nowym.
Do końca Średniowiecza
traktowano
Biblię w ten właśnie sposób: jako przck~:3
religijny. Dopief{) wraz z Reformacją
a potem XIX-wieczną
krytyką naukową zc;tracono
zawarty
w niej sens. Analizy przedstawione
w recenzowanym
zb:c;'z2
.szkiców są więc jakby próbą powrotu do zagubionej jedni, lecz próbą dokonYlVa~ą
już metodą naukową, daleką od średniowiecznej
misteryjności.
Zgodnie z poprzednimi
ustaleniami,
Biblia powinna więc być czytana tak ja~
o)owieść mityczna, a więc w sp·)so.b podobny do innych s;::otykanych przez anLcpolagów mitów. O takim traktowaniu
całości Pisma Świętego stanowią jeg::J cec.hy
- analogiczne do innego typu mitów: powtórzen'a
wątków, ~ch wzajemne tran,fo&gt;
Tnacj-e, zawarte w ni'ch kontradykcje.
Właściwości te przesądzają
o charakterze
nJrE1cji biblijnej. Przesądzają
tym samym a wyb::Jrze rr.et8dy struktur&lt;Jlnej
jak) n&gt;
rzędzia analziy, metody najbardziej,
jak dotąd, efektywnej.
W sposób świadomy

�RECENZJE

279

c\Jydwaj autorzy mówią jednak tylko o zapożyczeniu tej metody od Levi-Straussa;
.'.i)l{lWadzajq b:l\viem do niej znaczące modyfikacje. Ta szczególna wersja struktul,dlzmu pozwoLć ma na zrealizowanie celu nadrzędnego, który najlepiej oddać możr'a nastr;pująco: "Tekst religijny zawiera misterium; misterium to jest w jakiś spo,.,·b zakodowane w tekście; daje się ono dekodować. Kod, tak jak we ',vszystk:ch
['nnach
komunikacji,
zależny jest od permutacji
uwzorowanych
struktur.
Meto·ca
·J&lt;.kcdowania wskaz,1ć ma to, co bezustannie
powtarza
się .w sekwencjach
traYls('iJ'n1Clcji" .

Streszczone powyżej zasady spojrzenia na Biblię jako na tekst mityczny i mitrJ-;;)'tnrię, który może być dekodowany dzięki metodzie strukturalnej,
przywoływane
··ll przez Lr'acha prawie w każdym eseju, choć za każdym razem w sposób nieco
·,dir:ienny. Dccyduje o tym z pewnością
fakt, iż każdy z nich pisany był przy
. J' u,j
okazji. Być może jednak stanowią one sekwencję transformacy jną, w której
.'kodow,me jest misterium
jego antropologii.
Miejmy nadzieję, że udało nam s~ę

:f' }'ozszyfco\\'ać.

Właści wie w tym momencie można by zamknąć tę recenzję. Sądzę jednak, że
czytelnk
pozoslałby zawiedziony, gdyby nie zapoznał się z tym, a czym może
.'.' Structuralist
Interpretations
dowiedzieć się. Dowiedzieć się zatem możemy np.
:;Lczego MDjżesz miał siostrę, a Jezus jej nie posiadał; dlaczego w przedstawieniu.
[':tty Nr;chala Anioła Matka Boska i Jezus są tak uderzająco
podobni i równie
"łudzi. Dow;emy się leż, dlaczego chrześcijaństwo
w swej wczesnej fazie miało
"\";)1
akler ruchu millenarystycznego,
zaś później przeksztalciło
się w hierarchiczną
;rtcdr;k5yjną
sb ukturę. Dowiedzieć się też można, dlaczego określanie
gatun!,;:ów
""';'ackich
w przypadku
Biblii nie ma specjalnego
znaczenia i dlaczego oraz jak
:ek,ty bibli jne powiązane mogą być z koncepcją rites de passage. W końcu Aycock
•.•.
j jawia
nam tajemnice losu żony Lota i postaci Kaina. Sądzę, że próbka analizo.\ lmych termitów brzmi dostatecznie zachęcająco do lektury tej pracy.
l chociaż wobec prezentowanych
szkiców można wysuwać zastrzeżenia,
\vy;JJy Nające jednak głównie z faktu akceptowania
odmiennej
wizji nauki o Biblii
iy,]·. np. Rowan Williams, Leach's Bible, "Rain" 61 (19184), s. 11 - 12), to na więk'7i;ści czytelników wywrze ona zapewne olśniewające
wrażenie. Podobnie zresztą
j,lk dotychczasowe
analizy Leacha na J. Neusnerze,
który [w:] The Talmud
as
A lilhropolor;y,
"Annual Samuel Friedland
Ledure",
The Jewish Theological Seml'l,.lY of America 19719, napisał: "W wielokrotnie
czytanych opowieściach Leach ukazuje nam znaczenia i wymiary, a których nie wiedzieliśmy,
że w ogóle istnieją,
Gdy podążamy tropem jego analizy, uświadamiamy
sobie, iż pozostawaliśmy
ślepi.
Ec) właśnie on pokazuje
nam co one mają znaczyć",
;0j

Michal

Slawoj

S z y n k i e w i c z, Rodzina

pasterska

LO)

Mongol!i,

Wrocław

Buchowski

195'1, ss. 267,

:l Lł~tr.

Spoś,ód dwóch możliwych do przyjęcia sposobów badań nad rodziną. z których jeden polega na wydzieleniu "rodzinnego" zakresu kultury i życia spcłeczneg-D,
\llktuje
gD jilko autcnomiczny
i zmierza do opisu i wyjaśnienia
jego wewnętrz:l}ch !:-,echanizmów, a drugi rozpatruje
rodzinę jako element większych
całości
;liJłeczno-kulturowych,
w recenzowanej
książce wybrano ten ostatni. Uwaga pc\\ yższa niechże za,o;ygnalizuje kierunek
moich roZ\vażat'l. Praca S. Szynkiewicza

�280

RECENZJE

interesuje
mnie nie tylko jako jedno z nielicznych w literaturze
światowej stud:ó·,
I'odziny mongolskiej
: nie tylko jako jedna z nieliczny'ch polskich prób anaJ:z::
życia rodzinnego ludu pozaeuropejskiego,
dostarczająca
wiedzy o rodzinie. Pragn:
przede wszystkim
zastan{)Nić się nad przyjętym
w recenzowanej
książce prze'
autora, dobrego znawcę problematyki
rodziny i szerszych
grup genealogicznyci'
(artykuły
na temat terminologii
pokrewieństwa
i organizacji
grup krewniaczyc&gt;,
Graz przeobrażeń
w st~ukturze i funkcjach rodziny w Azji południowo-wschodni("
lVIongolii i w Polsce), podejściem do badań nad rodziną. Jakie propozycje metod:,logiczne S. Szynkiewicz do badań tych wnosi, jakie nowe stwierdzenia
dotycz&lt;\c.:
kultury rodziny na podstawie tychże badań przedstawia?
Próba odpowiedzi na postawione wyżej pytania wymaga zaprezentowania
przyjętych przez autora ram i założeń pracy oraz metod analizy. Rodzina w monograf
S. Szynkiewicza
rozpatryv;ana
jest przez pryzmat wybranych
instytucji,
określnr,ych przez .autora jako "posiłkowe"
wobec rodziny uznanej za instytucję
"nadrzędną" w ramach badań. Owe instytucje
kulturowe,
o których mówi się ogóln:-'
jako o zbiorach faktów powtarzalnych
i traktuje
we wstępie jako konstrukcje
mo
delowe, przyjmują
ksztalt norm czy zasad kulturowych
o wyrażnych
funkcjad'
wo·bec systemu społeczno-kulturowego
lecz o nie wyodrębnionych
zakresach. S. Szynkiewicz, wyróżniając
dla celów analizy w calościowym obrazie kultury owe instytucje-zasady,
nie jest zainteresowany
w tworzeniu
z nich jednostek
systematyk
kultury; przedstawia
je ,\- ich szerokich uwarunkowaniach
i związkach. Instytucj ..
w ten sposób ujmowane,
wyposażone ponadto w informacje
o warunkach
gOSpDdarczych i ramach społecznych
funkcjonowania
rodziny, podanych
w oddzielnyero
rozdziałach,
przygot-awują skonstruowanie
całościowego obrazu rodziny w ramac~
społeczeństwa
mongolskiego. Obrazu takiego, sugerowanego
również tytułem pracy.
\I\" książce
jednak nie otrzymujemy.
Autor jest świadom i informuje ,) tym czyte:!l~ka, że przedmiotem
jego zainteresowania
stały się nicktóre tylko dziedziny i aspekty kultury rodziny.
Wśród omawianych
w pracy instytucji, warunkujących
funkcjonowanie
rodzin}~
znalazły się takie, jak: linearność pokrewieństwa,
wybór współmałżonków
i za ;vicranie małżeństwa,
patriarchalność
wyrażająca
władzę i prestiż w rodzinie, grupy
wieku i szersze, korporacyjne
grupy krewniacze.
Można sądzić, że wybór tych
właśnie a nie innych instytucji podyktowany
wstał z jednej strony zaintcresowa-niem autora rodziną tradycyjną,
w takiej formie, która należała
do przesz!ośc:
w okresie badań, a z drugiej wyłączeniem
pewnych zagadniell, opracowanych
już
uprzednio
lub odłożonych
do przyszłych
studiów.
Poddane
analizie
instytucjt.
w różny sposób związane są z rodziną jako głównym przedmiotem
badań. Niektóre
z nich osadzone są i mogą być rozpatrywane
w obrębie jednej rodziny, inne mają
charakter
międzyrodzinny,
jeszcze inne, np. grupy wieku, znajdują .-oparcie w grupach ponadrodzinnych.
Zajęcie się tak różnymi instytucjami
wytwarza jednak interesującą zmienną optykę widzenia kultury rodziny.
Założenia
teoretyczne
i wzory postępowania
badawczego
czerpie autor z uj!";\:
historycznych
i funkcj-onalnych,
informując
o stosowaniu
metody konkretno-historycznej i porównawczej.
Jedynie sporadycznie
sięga do innych metod analizy, wykorzystując
m. in. możliwości wyjaśnień
semiotycznych.
Interpretacja
semiotyczna,
korzystająca
z modeli myślenia kategoriami kosmologicznymi
czy zakładająca dualną
kategoryzację
świata, traktowana
jest jednak ja'ko jedna z możliwości tłumaczenia
zjawisk kulturowych.
Autor w różnych miejscach pracy stwierdza,
że wskazanie
na tego rodzaju konotacje stanowi hipotezę badawcżą, jest "konkluzją
etnografa".
Z lektury pracy wynika, że przyjęcie
analizy konkretno-historycznej
nie oznacza-

�•
RECENZJE

281

ogr&lt;ln:czeni,] s:q \\. pracy do prob odtworzenia
dziejów Konkretnego ludu przy p":r"ocy faktó\': a nie pojE;ć teoretycznych.
Użycie terminu "metoda konkretno-hiskryczna" ma podkreślić, jak ,ię \\'ydaje, znaczenie jakie autor przywiązuje
do \V"ryfikacji twierdzeń teoretycznych
przy pomocy materiałów
z badań empirycznych.
A materialy te są bardz·o bogate i dobrze udokument:)wane
i zostaly zgromadzon.:
w trakcie
wieloletnich
badail terenowych
w ramach
ekspedycji
etnograficzn;:j
IHKM' PAN najszerzej
w dziejach etnografii
polskiej
zakrojonego
program'.l
[""&lt;lCpozaeuropejskich.
Dodatkowych
danych dostarczyla
kwerenda
materiałów
Z&lt;ls:anych. Znakomita znajomość faktów kulturowych,
szacunek wobec nich i db8łoś{
(, :ch wielostronną
prezentację,
m. in. statystyczną,
i interpretację,
przede wszys:~im genetyczną i funkcjonalną,
dostrzeganie
zarówno uwarunkowaiJ.
związ.anych
z systemem spoleczno-kulturowym
jak i inspiracji
wynikających
z potrzeb jednos:ek, brak przyjętych
a priori t\\'ierdzeń dotyczących linii rozwojowej
kultury, Le)
główne cechy postępowania
badawczego odnajdywane
w książce.
Szczególnego zainteresowania
godne są nowe próby przedstawienia
zasad i faktów kulturowych,
zaproponowane
w wyniku
konfrontacji
zastanych
stwierdzei',
z dotąd nie znanymi lub nie branymi pod uwagę realiami lub inną ich interpretilCją. Należy do nich stanowisko
zajęte wobec kontrowersyjnej
hipotezy {) \'v'ystępowaniu wielkiej rodziny wśród pasterzy azjatyckich.
S. Szynkiewicz
jest reprezentantem tezy, że wielka r{)dzina znana była społeczeństwu
mongolskiemu
i w pracy zajmuje się gromadzeniem
dowodów istnienia zespolów wielk{)r'odzinnyeh i próbami rekonstrukcji
post&lt;lci tej rodziny. Formułuje
definicję wielkiej rodziny, któq
"kreśla jako "sytuację, w której członkowie rodziny pochodzenia
danego czło\\'iek:l
funkcjonują
w przestrzennej,
gospodilrczej
i kultowej
wspólnocie
z jego rodziną
prokreilcji"
(s. 93). Definicja
til jest dobrym przykładem
posługiwania
się przc~
autora terminami teoretycznymi;
nie wyznaczając przy ich pomocy sz·czegółowo an:
ram strukturalnych
zjawiska, ani też istoty stosunków wewnętrznych,
wskazuje jedynie na pewien typ struktury
i stosunków. "Definicja spelnia swe instrumentahe
zadania - pisze S. Szynkiewicz - jeśli jest bliska średniej, warianty zaś układaj·ą
~'ę wokól niej w granicach d{)puszczalnych intuicyjną
miarą sensowności"
(s. 95).
Innym z interesująco
przedislawi'onych problemów jest patriarchalizm.
S. Szynkiewicz proponuje odróżnienie stereotypu
zjawiska, zakładającego
d{)minację mężczyzny nad kobietą, od rzeczywistej
jego formy i wprowadza
pojęcie "kompleksu
patriarchalnego",
w którym autorytet
mężczyzny jest ty.lko jednym z kilku czynników wyznaczających
stosunki
między ludźmi, takich jak autorytet
pokoleni:l
i wieku, autorytet
głowy rodziny, autorytet
kierownika
gospodarstwa
i autorytet
roli społecznej. I w tych rozważaniach
wyraźne jest dążenie do przeciwstav,;ienia
~ię zniekształcaniu
rzeczywistości
przy pomocy pojęć ogólnych, nie w pełni przydatnych jako narzędzia
badawcze, M·ożna jedynie zastanawiać
się nad tym, czy
uprzednio przedstawiona,
szeroko ujęta definicja
wielkiej
Ndziny lub wskazana
wyżej koncepcja "kompleksu patriarchalnego",
nawiązujące
do tradycyjnych
terminów etnologicznych,
mają jeszcze sens w ramach st&lt;Jsowanego tu sposobu oglądu
i analizy. kultury
i' sp{)łeczeI1st '.\'a, przeciwstawiającego
się tworzeniu
ostro wyodrębnionych
pojęć systematycznych
a preferującego
wielostronną
ocenę zja',visk
j ich ujmowanie
we współzależności
z innymi zjawiskami.
Do pozosl;lłych osiągnięć pracy należy 'analiza pozycji kobiecych, przy czym
źródeł jej dyskryminacji
poszukuje
S. Szynkiewicz
nie w prawie zwyczajowym
a w warunkach
bytowania
i \\' zasildach patriarchalizmu
obowiązujących
\V rodzinie. Zaproponowana
w·stała ponadto nowa interpretacja
tzw. płatnOŚCi małżeńskich, przedstawianych
w kategoriach
daru i trakt{)wanych
jako opóźnione o jedno

�282

RECENZJE

pCKDlenie dzicdziczenie
majątku
w linii m~skiej. Autor formuluje
pon&lt;1dto \\'użną
tezę opartą na odkryciu "anomalii
matrylinearnej"'
- matrylokulności
i zacz,jtk)w
JTatrylinearności
w społeczeństwic
mrJngobkim,
{) powi&lt;.jzaniach mi&lt;;dzy zasada:l:i'
=,.:irylincurnymi
i lT!atlylinearnymi
na terenie patriarchalnym
ze stopnicm st~,biLzacji struktur
społe&lt;:znych. Stwierdza,
że matrylinearność
w warunkach
spotecLL'ństwa pasterskiego
może slużyć do z,:chowania równowagi społecznej i nie mUii
być interpretowana
w kategoriach
stadium ewolucyjnego.
Intcresujące
rÓ\\'nież ~ą
wnioski dotyczące różnic w reakcjach
rodzin pcwstaj&lt;.jcych
\V
ramach sZL'rszych
grup krewni&lt;1czych i rodz:n zindywidualizowanych
na bcdżce przemiany
kierDwane
ze streny społeczeilstwa
globalnego.
Pragnę podkreślić
znaczenie
pracy dla zrowmienia
procesów i sytuacji
kulturowej
w Mongolii \vspólczesnej.
Autor podl,.irr;ując analizę tradycyjnych
instytucji
zwi,jzanych
z redzin,j, przynall'żnych
I pcJ:;'A'ie XX wieku, prugnie przyczynić się do pozll:inia punktu \\'y;~cia póżniej&lt;zy,·:.,
;::&gt;;'oyspieszonych procesów modernizacyjnych.
Zastosowany
w pracy sposób uję-cia problematyki
redziny, autor, dobry zn::lwca
'ej pro'blematyki
i kultury ludów mongolskich, potraktowal
jako wybrany z 1110ż1:'.vych i podPQrzą-clkowany celom i terenowi
bada l'!. Rozpatrywanie
rodziny w jej
z;;iązkach
z innymi grupami społeczno-kulturowymi:
społeczności'l
wspólnie koc,,;ją:::ych redzin, sPQłecznością regionalną,
grupą etniczną,
na koniec spolecznoś:::;ą
IV rama,ch
państwa, uzasadnione
bylo specyfiką danego systemu kulturowego,
który
nie zostawiał
miejsca na prywatność
i aLltcnoDlię rodziny, i d'lżeniem do przcds:a wicnia życia rodzinnego
w jego szerokich uwarunko\v,miach.
Również podjęc::::
(Jpisu i wyjaśniania
struktury
i funkcjonowania
rodziny przez analizę instytLlcji to\,-arzyszących
rodzinie było wyborem autora, który uprzedni·o stosowul inne ~pJSGby analizowania
redziny j grup krewniacznych,
z&lt;1jmując się weryfikacją
ewul,.cjonistycznych
twierdzeń na temat rcdziny, baeaj'lc w spG~ób bardziej bezpośredn;
f;,;nkcję i strukturę
rodziny oraz rozpatrując
terminologię
pokrewieństwa
i org~lp-izację grup krewniaczych.
Sposób analizy zastosowany
w omawianej
książce uzupełnia i wzbogaca uprzednie
studia S. Szynkiewicza
i razem z nimi tworzy naj~zerszy w literaturze
światowej obraz rodziny mongolskiej.
Trwałe
wartości
pracy powodują,
że informowanie
o niej ma sens również
w kilka lat pb jej ukazaniu się.

The
Fo~klore,

Fishing

Culture

ed. B. Gunda.

of

the

Budapest

World.

Studies

in

Ethnology,

Zoigni.t'w

Jasiewicz

Cultural

Ecology

and

1984, \'01. I, II, ss. 1253.

Wydana przez węgierską
Akademię
Kiado książka zawiera
interesujące
rozprawy napisane w językach angielskim, niemieckim
i francuskim
opracowane
przez
.vybitnych
etnologów,
lingwistów,
archeC'1ogów i folklorystów
z zakresu
kultur
rybackich
na świecie. Praca składa się z dwóch obszernych
tomów i dedykowana
jest wybitnemu
duilskiemu etnologowi, H. 'Rasmussenowi.
Tom pierwszy (ss. 58,3) otwiera "Wprowadzenie",
które napisał prof. B. GLlnda
z Instytutu
Etnologii
Uniwersytetu
w Debrcezynie
(Węgry) podkreślając
w ni:n
m.in. zasługi węgierskich
uczonych
(O. Herman
1&amp;3'5- [91[4, J. Jankó
18'68-j902,
B. M&lt;:nkacsi HiW - H37) w badaniach
r:ad rybelówstwem.
Autor zapeznaje
czytelnika również z historią
i tendencjami
w b,~·d"niach kultur
rybackich
w innych

�RECENZJE

283

~i;lja(:h, m.in. PO'lsce, Bulgarii, Czechosłowacji,
Szwecji, Norwegii ,Finlandii, Danii,
:~;cl1l(:zech, Stanach Zjednoczonych.
Węgiers'ki uczony zwraca przy tym uwagę na
.,-oi~łc pow:qLlania etno!ogii
i folklorystyki
węgierskiej
z etnolog'ą
i folklorystyk;!
;:,andynawską·
Tom pierwszy przynosi 29 samodzielnych
artykulów.
Wśród nich wyróżni?ją
&lt;--: ,',voim charakterem następujące oplacJwania: artykul M. Znamierowskiej-Priif:\.J owcj, w którym autorka podjęla próbę Gceny zabytków kultury
rybac'kiej, stwi2£~
':; ..Jjąc, i.e zbiory narzędzi rybackich
i sprzętu rybackiego
w kolekcjach
muz"O):::jeh są niezadow&lt;llając:e. Polska badaczka
zwróciła bkże u wagę na fakt, iż tJ
.:,;",;nie na polskim
wyborzeżu powstaly
już w okresie
średniowiecza
pierwsze
.o.' Europie
organizacje rybJlówstwa
zespolowego tzw. "maszoperie".
Szwedzki badacz G. Berg zwraca uwagę na interesujące
zabytki sztuki skand) nawskiej
-- przedmioty
codziennego użytku wykonane ze skór zlowionych ryb.
:::-O.\viadujemy się z artykulu,
że odpowiednio
wygarbowane
skóry z węgorza i 10·',;.-ia \\'ykorzystywane
były przez Skandyna NÓW do produkcji
butów, uprzęży k::n&lt;, ic:h, worków do transportu mąki, toreb.
Następny
interesujący
artykul
napisany
przez A. DeJitala
zawiera
ciekawe
.:·,udium etnologiczne
wioski rybackiej
Stintino położonej na pIn. Sardynii,
której
.,·jeszkańcy specjalizowali
się w połowach homaró·,v. Połowy te odbywaly
się na
;)1Z.ystosowany·ch do tego celu łodziach na zwanych "guzza" albo "gazza".
Ciekawego
materialu
z zakresu
szkutnictwa
rybackiego
dostarcza
artykuł
O. L. Filguerias. Autor podejmuje próbę usystematyzowania
typów bdzi rybackich
'.'. Portugalii, dokonując podziału wcdług kryterium
geograf'cznego:
a) obszaru pIn.
i,yorzeia, b) obszaru centralnego, c) obszaru pld. wybrzeża.
Problematykę
zwyczajów i prawa rybackiego w Skandynawii
poruszył szwedzkI
~czony
O. Hasslo. Prześledził
on forrnowanie
się praw zezwalających
na połów
• j i.J poczynając
od ś:edniowiecza
a kończąc na dniu dzisiejszym,
Współczesne ry';'.Jówslwo skandynawskie
podzielił pod względem
organizacyjnym
na: rodzinne
:~("poły rybackie i kompanie rybac·kie.
Zjawisku
enkulturacji
w rybolówstwie
szwedzkim
poświęcony
jest artykuł
O. Lofgrena. Autor, wybilny znawca kultury
skandynawskiej,
omawia
na przy~.,l&lt;ldzie osady rybackiej
Bua (zach. wybrzeże Szwecji) sytuację
rybaków-chłopów
'.:': XiX
wieku. Jednocześnie
zwraca uwagę na asp2kt dezintegracji
systemów zac:,owań rybaków
sZ'.'.iedzkich pOd wpływem
postępującego
procesu
modernizacji
; i;nnfliktów jakie w wyniku tego procesu powstają
między pokc:leniami.
B. Gunda dokonuje przeglądu tradycyjnych
metod trucia ryb na ·obszarze Karp:J~ i Bałkanów. Opierając
się na własnych badaniach
terenowych
i obfitej litej acurze
przedmiotu
zajmL!je stanowisko,
iż używanie roślin (np. verbascum)
jako
t: ucizny w tradycyjnym
rybołówstwie
wywodzi się z dawnych tra,dycji lu·::!owych.
'Rybołówstwu
ludu rybaków i żeglarzy Yami z Tajwanu poświęcone jest 0prC1c'lwanie A. von Brandt. Badacz niemiecki prześledzil
kulturę rybacką
tego lud'u
7 "vracając
baczną uwagę na konstrukcje
łodzi. ich dekorację i or namentykę
(figury
;:Jostaci ludzkich, gwiazdy, ptaki, ryby, węże) a także r,a tladycyjne IT.etody polowu
ryb wśród ludu Yami.
Pierwszy tom The Fishing Culture
of the World zamyka artykuł japcńskiego
b.,dacza H. Kani, w którym autor poddaje analizie metody pO!JWU ryb przy użyciu
p:a:"ów, konkretnie kormoranów
(phalacrocorax).
Ten unikalny sposób po wołu ryb
: nemy jcst w Japonii od VII wieku.
Trzeba zaznaczyć, że o ile w tomie pierwszym
omawianej
pozycji dominuje
i);.)blematyka
kultur
rybackich
europejskiego
kręgu kulturowego
(z wyjątkiem

�284

RECENZJE

czterech artykuló·.v), o tyle w tomie drugim autorzy skupiają się na pozaeuropejskich kulturach rybackich.
Tom drugi zawiera ogółem 2'7 samodzielnych
artykułów. Wśród nich dużą wartość poznawczą przedstawiają
artykuły kilku autorów.
Amerykański
uczony, R. Lawless, analizuje
tradycyjne
techniki powolu ry_c
w;:;ród ludu -Kalinga z północnego Luzonu. Opierając
się na materiale etnologicz'1!'m R. Lawless stwierdza, że. wśród. ~aJinga .rybołówstwo ma największe znacz&lt;n:e w okresIe 'kwIetma I maja, a najbardzIej
rozpowszechmone
technIki poło,",,"
ryb to: połów na przynętę założoną na hak, połów koszem "pulapk'l", polów ościE&gt;'
niem.
S. M. Michael analizuje kastę rybaków morskich i rzecznych z pięciu regionó,'
geograficznych
Indii (północnego, południowo-wschodniego,
centralnego,
zachodnieg,i poludniowego)
stwierdzając,
że generalnie pozycja społeczna rybaków jest niska
Określając
,cechy osobowe rybaków indyjskich
autor jest zdania, żc są to ludzi·,
kłótliwi, oszczędni, ciężko pracujący, wierni swoim rodzinnym
tradycjom
i środ{',
wisku kulturowemu
w którym żyją.
Inny autor, A. Nashimura
jako przedstawiciel
rozwijanej
w Japonii etnologj
morza, charakteryzuje
rybołówstwo Indonezji w kontekście środ,owiska kuHuroweg"
i ekologicznego.
Zastrzec wypada, że termin
"Indonezja"
używany przez japońskiego badacza nie oznacza państwa o tej nazwie, ale terytorium,
w skI ad któreg&lt;,
wchodzą: Tajwan, Filipiny, Andamany,
Wyspy Nikobar, Madagaskar
i Indonezjc
Dla tych wszystkich,
którzy interesują
się kulturami
rybackimi
na Pacyfiku,
przeznaczony
jest artykuł E. H.Bryan
Jr. w którym autor omawia najbardzie,:
znaczące prace (w tym książkę B. 'Malinowskiego
Fish'ing in the Trobri::rn,i
Island) z zakresu rybołówstwa
tradycy-jnego i żeglugi na obszarze Oceanu Wielkiegr&lt;
·W. IM. Olson i L. T. HubbardJr.
zajmują się rybołówstwem
Indian Tlingi'
podkreślając,
że kluczem do badań ich kultury
i zrozumienia
tej kultury
jes',
wlaśnie rybołów'stwo, rozwinięty i przestrzegany
system 'Połowu łososia i halibuta
który miał miejsce na wy'lycz:onych tradycją
i prawem zwyczajowym
obszarac;,
morskich i brzegowych.
Zachodnioniemiecki
uczony H. C. Dosedla zajął się techni'kami polowu węgorz"
i zębacza wśród ludu Kewa i Jalibu z centralnego
obszaru Papui - na Nowej
Gwinei, gd.zie rozwinięty jest na dużą ska1lę system rybnych pułapek wykonanych
z plecionek pnączy paproci. Innym znanym spos-obem chwytania
ryb jest wśród
tych społeczeństw
połów poprzez trucie akwenów wodnych. Do tego celu używa
się małych krzewów euphorbia.
H. Firth na przykładzie
wysp Tikopia i Kelantan charakteryzuje
dwa odmienn,·
systemy ekonomiczno-społeczTle
podporządkowane
rolom s.l?0łecznym: męskim i żeńskim. Z arty'kułu dowiadujemy
się np., że na Tikopii łowienie ryb, patroszenie.
suszenie nale,ży do ról męskich i żeńskich, podczas gdy na Keiantan gotovianiem
ryb zajmują się wyłącznie kobiety a połowem i transportem
mężczyżni. Autor jes',
zdania, że działalnośś
gospodarcza
wśród tych społeczeństw
ma charakter
spoieczny, a nie indywidualny .
.Kompilacją informacji o znaczeniu rekinów "bakoa" w kulturze i codziennym
życiu mieszkańców Wysp Gilberta jest artykuł K. Luomala. Autor analizuje i omawia sposoby połowu rekina a także zapoznaje czytelnika ze skompli'kowanym
światem wierzeń mieszkańców wysp, dla których rekin jest bogiem, przodkiem a także
totemem klanu.
Książka jest interesującą
i wartą pożnania pozycją etnologiczną
tematycznie'
związaną z kulturami
rybackimi
na świecie. Napisana
przez wybitnych
znawców
l

�285

RECENZJE

,);'zedmiotu pozwala czytelnikowi
zorientować
się w tematyce współcześnie P!'OWd·1zonych badań nad rybołówstwem.
Każdy z artykułów
zamieszczonych
w pubii'-.acji jest opatrzony starannie dobraną bibliografią tematu.
Omawiana pozycja została wydana w ciekawej szacie graficznej,
niestety jest
'~la ilustrowana
fotografią czarno-białą.
Omówienie tego interesującego,
dwutomowego
dziela z racji jego objętości mu.. alo się ograniczyć do zasygnalizowania
tylko niektórych
ważniejszych
i bardziej
.:lteresujących
- jak się zdaje - artykułów.
Książka jest pozycją bardzo cenną,
zczególnie dla tych, których interesuje
problematyka
etnologicznych
badań m'd
'-.'.lIturami rybackimi.
Warto było by chociaż niektóre
artykuły
zamieszczone
w The Fishing
Cal"tre. " przy1Yliżyć polskiemu czytelnikowi
umieszczając
tłumaczenia
w fachowych
;·.smach etnologicznych
i socjologicznych,
które ukazują się w naszym kraju.
Waldemar

Dick A. P a p o u s e k, Pottatching,
WareJare
Some Considerations,
"Abhandlungen
·;·,einschaft", Hcft :3'5,Nort-Drf .H~S.2, s. '1 - 15.
r(

wakiutl:

and

der

Raiding

Kopczyński

among

Vejlkerkundl:chen

the

Southern

Arbeitsge-

Wydav,,'aloby się, że wiele zagadnień ku'lturowych
zostało już gruntownie
pl'Z€::.:danych i deEnitywnie
wyjaśnionych.
A jednak niektóre z nich wywołują nad,"ł
:iele poważnych kontrowersji.
Okazuje się, że w zależności od różnych podejść badawczych
można uzyskać
')".1·dzo różne wyniki. A zatem, nic nie jest całkowicie zakończone, zamknięte
raz
. ,l zawsze. Czasami
warto jest powrócić - z chwilą wypracowania
nowej metody
:dawczej -. do starego tematu odnajdując
w nim nowe, interesujące
fakty.
Właśnie Dick A. Papousek
z Instytute
for Cultural
Anthropology
przy Uni·. er:;ytecie w Groningen,
w Holandii, przedstawił
w swoim referacie
na XLIII
~,!jędzynarodowym
Kongresie
Amery"kanistycznym,
który odbył się w 1979 rOKu
'. Vancouver (Kanada), rozważania dotyczące takich nadal interesujących
zagadniefl
'"ri: potJacz i wojna u Indian zamieszkujących
północn{)-zach{)dnie wybrzeże AmeI :,'ki Północnej
.
.Referat Papouska składa się z piGciu cZGści, w których autor przedstawia
rOZl~e
:'~0żljwości tłumaczenia
wspomnianych
powyżej zjawisk kulturowych.
Ukazuje re::.lltaty przemyśleó
poszczególnych
badaczy polemizując
z nimi w niektórych
;'go zdaniem - bardziej kontrowersyjnych
momentach.
PrzeChodząc do prezentacji
stanowisk
badaczy
najbardziej
zaangażowanych
. problematyce
omawianej
w referacie
Papouska
należy wspomnieć,
że pierw.~ym antropologiem,
"który w ogóle zwrócił uwagę na potlacz jako zjawisko kw, ..rowe byl Franz Boas badający pod koniec ubiegłego stulecia kulturę indiańskiego
,:emienia
Kwa'kiutJów. Z jego anahzy potlaczu wynika, że jest on swego rodzaju
, •.•:lystrybucją własności. W późniejszych
latach idea ta była wielokrotnie
p0dd:,:.ana krytyce.
A oto główne teorie panujące
na temat potlaczu przedstawione
ze zrozu:~.:ałych względów w skrótowej formie - w pierwszej części referatu Dicka A. Pa':"lUska, która zatytułowana
jest "interpretacja
potlaczu":
L'oria Helen Codere, która uważa potlacz jako "walkę z własnością".
P&lt;Xlejście

�286
Codere

RECENZJE

(Fighti·ng

with

Property.

A

Study

oj

Kwakiutl

Potlatching

and

Warejau,

Seattle und London 1950) jest w pe ,vnym sensie p;'oduidem
zar(h~'u'
LstorycznegJ
partYKularyz:11U Boasa, jak i funkcjonalizmu.
Zgadza się :Jna z BlJ&gt;,:(':n, że Kwakiutlowie
siosD\vali p;;t1LlCZdla prześcignięcia
swoich rywali w zen·
ganic;ch o status społeczny, ale niezLlleżnie od tego dLlje histo' yczne WyjuŚl:'C;"
tego intelesującego
zjawiska
kulturowego
i wiąże g'J ze sp:'av;ą w,)jny. Wedle,;
tt'j uczonej, potiucz jest szluchetnym, u przy tym wcale n:e tuki m arch;licznym sp.·
sJbem prowadzenia
dziułal1 wojennych. Lub rLlczej substytutem
tyeh działań, kttlr.,'
stuł się powszechnym,
kiedy nacisk populacji
na terenuch
zamieszkanych
prz;"
Kwakiutlów
znacznie zmalał. Stało się to z chwilą przejściu owych ziem w 1849 r'·
ku pod panowanie
białych Amerykanów.
Efektem nowego statusu politycznego h,
zakaz prowudzenia' wojen międzyplemiennych.
Teoriu Stuarta
Piddocke'a
traktująca
potlacz ja'ko zjuwisko inflacji. Pidd06:"
(The Potlatching
System oj the Southern Kwakiutl:
A New Perspektive,
w: .,E&lt;;',;i"onment
and Culturul
Behavicur.
Ecological Studies in Cultural
Anthrop:Jlogy"'
cd. Andrew P. Vayda. Gulden City 1965) również zwracu uWugę na historycz;;"
Ho. W swojej analizie rozwoju społecznego wyżej wymienionych
Indian U\\izględn· .
czynnik demogruficmy.
Lobi to jednak z punktu widzenia ekologicznego i funkcj,ralistycznego.
Piddocke, pod-obnie jak Ccdere uważa, że potlacz w swojej f;)r;l1:
z drugiej połowy ubiegłego wieku jest raczej zjawiskiem
niedawnym.
Jest to według autora tej teorii - nowa forma potlaczu. Jej treść w postaci rozdawanI:,
wielkiej ilości różnego rodzaju dóbr (szczególnie 'koców) jest rezultatem
prGce·,j
ekC)nJmicznej inflacji.
Natomiast
Philip
Drucker i Robert Heizer uważają potlacz jako pretensję
':
dó::dziczonych
praw. Autorzy ci (To 1Y1ake My Name C;;0od: A Eee:.camination r,f
the Southern Kwakiutl
Potlatch, University
of California 'Press, Berkeley 19'67) pcr:chodzą do interesującego
nas zagadnienia
w sposób strukturalno-funkcj-onalny
wyróin:ając
potlacz jako rodzaj "zaszczytnego
zoDowiązunia".
Jednym
z główny(';,
punktów
ich argumentacji
jest to, że potlacz nie służył zdobywaniu
()kreślone!;')
~tatusu, lecz tylko dodawał prestiżu do już posiadanej pozycji.
Jako ostatnią,
przedstawia
Papousek
te-orię Irvinga
Goldmanu,
który uwa,i)
potlacz za zjawisko rytualne.
Goldman potlacz (The Month oj Heaven. An 1ntr'.)duction
to Kwakiutl
Religious
Thought,
New York 19'75) widzi takim, jakim by,
en w czasach sp~zed kDntaktu Indian z biułymi, czyli przede wszystkim jako zj"wisko religijne. Według jego mniemania,
potlacze były związane ze specyficznY:1
rytuałami
obchodzonymi
w przypadkach
śmierci, budowy nowego domu, pcd,3trz-,'~.ynami, inicjacją, sprzedażą miedzi, odprawianiem
Zimowej Ceremonii, itp.
Druga część poświęcona jest genezie tego zjawiska. Autor referatu kontynuuj.'
tataj prezentację
stanowisk wymienionych
w pierwszej części badaczy.
I tak Codere - zgodnie z relacją 'Papouska - wprawdzie nie wyjaśnia genezy
p~)tlaczu, ale zwraca uwagę na możliwość pobudek (rywalizacju
w zukresie statl:";';
sp:Jłeczneg-o i prestiżu
wzmiankowana
już przez Boasa). Oczywiście,
wyjaśnien&gt;
Codere dotyczy r-ozbudowanej
formy potlaczu wiążącej się z pierwotnym
zwycZIjem, która według tej badaczki oznacza substytut
działalności
wojennej prow'ldzr,.
112j we wcześniejszym okresie.
,Piddocke nie zastana wiu się nad pochodzeniem
zjawiska
kulturowego
ja;k::"
jest potlacz. Jest on raczej zainteresowany
pytaniem,
w jaki sposób pojawiła &lt;.;
IJarla rozbudowaneg-o potlaczu. Jego badania obejmują
zagadnieniu
dotyczące 11 c
genezy, lecz degeneracji
instytucji potlaczu.
Natomiast Drucker i Heizer interesują
się pochodzeniem
tego fenomenu kult'.:'1792 - 1930,

�RECENZJE

287

lowego II" do,;lc)\\"nym teg.) "lol\"a znaczeniu. Utrzymują
oni, że pctlacze po \v;;t '.l ty
z ,\"ymiany darów o warto:ici ZarC)\nl0 utylitarnej
jak i nieutylitarnej,
które Z3ch,ddy
pomiqdzy rcp:"czentantami
grup rodowyeh. SytuZ1c;a taka istniala między
innY:11i przy zawieraniu mal~e11stw p:mliędzy osobami p8ch:)dz;~cy"ni z r dr-in o wysokim statusie spolecznym"
W ta"ich p;'zypadk:lch
"zaplata"
za narzeczoną
by'Ll
c{Lnajemniana
IV dll·ójnasób.
Goldman również zwraca uwagę na pochodzenie
potbezu.
Uważa on, że byty
cne rytuałami,
które wiązaly się z Zimową Ceremonią
jednym z najważniejszych obrzqdów rl'!igijnych
Indian KW&lt;Jkiutl. W tym przypad,ku
potlacze
stalFwily rytualne przclwnrzenie
porządku kosmologicznego,
w którym rozdawanie
PC:inych (związanych z różnymi sferami świata) "dóbr bylo wymianą wic;żącą ze soij:j
świat realny ze slviatem mitycznym.
Goldman
nie zwraca uwagi na rozwinię:ą
L:":nę pot!'Jczu. Nie tylko umyślnie ogranicza
się do okresu tradycyjnego
Kw:?kiLitlów, zanim w,;tali schrystii"lI1izowanym i skomercjonaiJizowanym
ludem, ale ró\'".n'eż bag&lt;ltelizuje wielkosć samego pJtlaczu. Wiąże także ten rytual - podobnie j]'~
C.;cere - ze zj,\wiskiern
l\fojny" Jednakże
IV przeciwieństwie
do swojej poprzedniczki robi to IV spo,;ób pośredni. Twierdzi on, że istnieje związf,k pomiędzy dz~c'ł,:n'ami wojennymi
a tak zwanym Zimowym
Ceremonialem.
Zarówno
niszczel',c
wla~ności. jak i zabicie wroga OZ!1&lt;lezadla tego badacza materializację
symboli~~I1cgo aktu, w któl ym następuje
ułagodzenie
Zjadacza Ludzi, jednego z najważniejszych duchów Zimowego Ceremonialu.
Pogląd ten odpowiada
wyobrażeniu,
kló, '"
Goldma:l ma () logiee religii myśliwego wyrażoIL'j w maksymie
"aby żyć, nal2Ż:Y
ZCl

bijać".

W tym miejscu P:lpousek wyraża pogląd, że być może każdy z przedstaw::;nych P{l\\"yżej punktów widzenia jest możliwy do przyjęcia.
Jednakże
zc'~je s"cl,,"
sp':awę z tego, że istniej'1 podstawowe
podziały potlaczy wedlug pewnych k&lt;ltegr&gt;"
i -:lDszarów występowania_
Autor jak to szczególnie podkreśla
w swoim !'e(J";:;c;e - zajmuje siq tyl,ko tymi pollaezami,
w których ważną rolę odgrywa ni;;:c:enie dóbr.
-Wszystkie p:lt!acze zawieraj,!
1\- &gt;obie dwa aspekty: destrukcję
i dystrybuc;~"
Jc~li idzie o pierwszy &lt;lspekt, to idC&lt;l Piddocke'a
mówiąca o destrukcji
jako częś:.
rytuału żałobnego. gdzie wlasność zmarłego, np. wodza, musi "umrzeć" razem z jegJ
wlaścicic1em - zdaniem autor&lt;l re!er&lt;llU - nie wydaje się zbyt ryzykown&lt;J. Dr".;gim aspektem jest 11"laśnie dystrybucja
dóbr i żywności, które: - powtarzając
z:l
D~ucker'em i Heizer'em potwierdza
prestiż i pretensje
spadkobiercy
lub jego
na,tępcy"
W części pośll"iqcol1ej d:ltO\I"aniu patIaczy od ich form prostych do bardzo nEb•.\dowanych.
Papou,;ek zaznacza na I\"stępie, że kladzie nacis,k na trzy elemen'.y,
które odgryw&lt;lj'l ważną rolę w różnych interpretacjach
omawianego
zjawiska k'iiturowego. a więc pierwotny
pot!acz, dzialania
wojenne
i potlacz rozbudowa ,j';:"
W I;teraturze
antropologicznej
potlaez zdobywa sobie znaczenie jako rozbudowa n:"'
c1:rd'lrowY\v'1l1ie siq i okazała konsumpcja"
Faktem jest też, że Codere i Piddock?
wlasnie te glówne aspekty pot1aczu umieszczają
w centrum swojej uwagi. Oznac::l
t.o róv.rni&lt;.'Ż, że sl oni n:l,ta"wicn; II' ;woich badanii1ch na inny okres rozlVClJ.!
pot!aezu aniżeli na p:-zyklad Goldm&lt;ln. l tak, np. Coder"e wprowadza
podzial p(JtLezu na trzy okresy:
L 1732 - 1849 - okres prl'-potlaczo',\-y
czyli pierwotny
pot1&lt;lCZ,
ll" 1849 -Ino
okres rozbudowy pot.laezu,
III. 19,2i1
okres post-pot!aczowy.
Jeśli ehodzi o pozo,;t&lt;llych bad&lt;lczy, tv Drucker i Heizer wykazują
więcej za':l,

�288

RECENZJE

teresowania
formą początkową
tego zjuwiska, ,1n:żeli rozwiniętą
f:lz~l. N&lt;.ltom:asl
Goldman nastawia
się w swoich baduniach
na okres przed-potlanowy
(I), czyli
sprzed chrystianizacji
Indian tamtego regionu. Wymiana darów w tej fazie ma
.;fcgO zdaniem miejsce, ale rozbudowany
potlacz nie osiągnął jeszcze takiego poz~omu, jak w następnym
okresie (II). Zarówno Cedere, jak i Piddocke studiują
·.·.szystkie okresy zwracając
przy tym szczególną uWĘlgę na drugi okres rozwoju
)'Jtlaczu.
Następna część, zatytułowana
potlacz a wojna, poświęcona jest hipotezom d·J,·
tyczącym związku potlaczu z działalnością
wojenml występującą
pomiędzy indiail".~imi plemionami
zamieszkalymi
region północno-zachodniego
wybrzeża Ameryki
Północnej.
Podobnie jak i w poprzednich
kwestiach
tak i tutaj poglądy na kn
',,,mat są różne. Na przy'kład C()dere uważa, że działania
wojenne zostały zus tą:;ivne przez potlacze ekstruwagacyjne.
Po roku 18'49. kiedy to Kompania
Zatoki
Budsona ustanowiła
na tumtejszym
terytorium,
\\. Fort .Rupert, placów'kę hanaloe:ą, a KwaJl:iutlowie dzięki hand.Jowi stali się bogaci jak na ówczesne warunki,
,'.':edy potlacz przybiera rozbudowaną
formę. Po roku H;.{j5 kuńcq
się na tamtl'j'zym terenie wojny i wszelkie najazdy. Według opinii Codere, K wakiutlowie
sid!
,.i(; pokojowo nastawionym
ludem już przed wspomni,ll1cl datą. Papouse'k wytyka
'N tym
miejscu Helen Codere, że jej teza nie zgadza się z dwoma hipotezami ::a
ll::nat motywacji
napadów
u Kwakitlów
jakie przedstawiła
w swoim studiu!,;l.
Drucker i Heizer są natomiast zdania, że militarna przewaga białych nad Indi~;,')a:ni sięga czasów znacznie wcześniejszych,
bo 1811 r., czyli lak zwanego incydentu Tonąuin, Od tego okresu można mówić już o zaprzestaniu
dzialaó wojen··
'lych u wymienionych
Indian. Konsekwencją
dominacji białych sIały się pokojo\ve
iómtakty pomiędzy różnymi grupami indiańskimi.
Podkreslają
un) również adapta'·
c:.'jną zdolność kultur
indiańskich
północno-zachodniego
wybrzda,
Dowodzą, że
::'dianie opierali się wladzy i prawu bialych, i \\' miarę możli\vosc~ starali si~ :(~
';-nijać, By-li ci Indianie
zdaniem owych badaczy sprylniejszymi
kupca",:i
i j'jandlarzami, którzy z Kompanią Zatoki Hudsona nie \\'alczyli przy pomocy bra!:i,
1'ceZ konkurowali
z nią na płaszczyźnie ekonomicznej.
IPapousek przychyla
się do pierwszego
stwierdzenia
Druckera
i lkizera
ch'J"
c;;,ż nie bez zastrzeżeń. Jeśli chodzi o drugi przypadek,
to aUlor referalu
wi,r:(;
&gt;'.icojowe zachowanie Kwakiutlów
ze wzrastającymi
klopotami
lych Ind;,lll ZW;'1z;.L1ymi z nasilającą
si~ zależnością od białych, zanirn jeszcze poczyni{100 sr{',d~i
z;,Tadcze na drodze administracyjnej,
I dalej zastanawia
się, czy dD zaniku naj~'zuów u ,omawia'ny~h tutaj In-di·an mogły przyczynić
'ię jeszczL' inlleokOlicz.no;::i.
W:ldaje mu się, że odegrały tu ta'kże istotną rolę czynniki demograficzne,
Jednakże np. Codere nie łączy wojny z danymi demograficznymi,
przynajnmi-t'j
:!.i, bezpośrednio.
Argumentuje
ona, że działania wojenne miały Z\\';&lt;1Zl'].;:zć zd,;oy-,vaniem lub wzrostem prestiżu, Kiedy warunki ekonomiczne - po ustanowic'n:u
:;,' ich terenach placówki hundlowej - sklją siC; sprzyjaj;lee
na\vet dla K\\·a''''.1tJGw, odwracają
oni całkowicie SW()ją uwag~ ku pot1acwwi, dzięki któ;'emu :n;gJ:t&gt;y'
'.,;zyskać prestiż pośród swoich sąsiadów.
Pidocke także przypisuje
ważną rolę zanikowi wojen Zmian(llTI ek()nom~czny:':,
Zmiany te były jego zdaniem rezultatem
nie tylko przybycia białych na tamlL'hze
':"reny, lecz także zmniejszenia
się populacji autochtonów
spDwod-owanej przez nic'1.:)ane im epidemie chorób. Zmniejszenie
się gęstości zaludnienia
mogło równic'ż
'YJwodować
zmniejszenie
się nacisku populacji,
co oznOlcza, że i lllOŻ!i\\'OSl' nJ&gt;zdó\v międzyplemiennych
także zmalała.
Papousek
zgadza się z wywodem
Piddocke'a
dod-aj'lc przy l~'m. Żl' bal'd;;()

�289

RECENZJE

· 'ażną role; odegral taki.e wzrost znaczenia
wladzy centralnej
wprowadzonej
.c:alych kolonizatorów.
Wymienione
powyżej IV bardzo dużym skrócie teorie na temat potlaczu
,xiązku
z wojml są przedstawione
IV
referacie
Papouska
graLcznie
w

przez
i jego
post&lt;'zi

-:iiel11ató'vv.

Ostatni;l czr;ś{' omawianego
referatu
dotyczy roli najazdów
u K\llakiut1ó'.\', I :1:1
'",n ternat istnieje
',viele,' czasami zupelnie
sprzecznych
ze sobą hipotez. Na p,'zy·lad Codere twic;dzi,
że oprócz grupy Lekwiltok,
któ:-a żyła w specyficznych
wa··
Jnkach,
KW;lkiut1owie
byli określani
jako ludzie
miluj;lCY pokój.
Polemizując
• bad&lt;lczką co do przy cyn p{)Szczególnych
wojen Papousek
zapytuje,
czy Indianil~
,"mi nigdy nie rozpoczYll'lli najazdów.
Odpowiedzi
na postawione
pytanie udziela
· :ddoc.ke, który twi·erdzi, że Kwakiutlowie
najeżdżali
sąsiadów
głównie w okre&lt;'~,
,:£iy brak im bylu żywnuści, a więc pod koniec zimy i wczesClą wiosną, Innego z(i&lt;',a )est Hden ClIdere, dla której sezonem walk był przede wszystkim
okre~ je::.c:nr.y, ponie\\'aż w tym ukresie parwwały sprzyjające
najazdom
warunki
pogodo·.v~.
';iiln Papousek
jesienne
napady
interpretuje
z okresem
zbiorów
jagód, owocó&lt;v,
· ,lb. itp" które zapewnialy
aprowizację
tamtejszym
spolt'cznościom.
Z kolei Goldn,,,,n
..idzi związek najazdów
z Zimow&lt;l Ceremonią.
KOI'Il;ZąC [(Jzważan;a
na ten ost:ltni temat autor referatu
konkluduje,
że zan;:11
; .aL p;'zybyli na terytorium
Kwakiutlów,
było ono gęściej zaludnione,
podobnie jak
... le pólnoclw-zach'Jdnie
Wybrzeże, a w związku
z tym najazdy
prewencyjne
sta··
.j',,']y rodzaj zabezpieczenia
przf'd potencjalną,
WTOg" działalnością
sąsiadów.
, Osoby zaintere50wane
problematyką
przedstawioną
\\. referz,cie Papouska
znajci'ł
;lim również
bibliogl'&lt;lfię llaj w&lt;lżnicjszych
prac dotyczących
tych wielce frap·j ..
,cych zagadniell,
.4.ndrzej

Richard
!.

;\1. B e r n a l' d, The Melting Pot and
20..r/t C'."ltnry
Wisconsin,
Minnenpolis:
1980, ss. 162.

EClT/.Y

:','ess

the

The

..1i.wr:

Romanowski

1\!Iarital

University

Assimilatioc/

of

:\linneso:'a

W ostatnich
laiach historycy
alTll'l"ykańscy StOS'Llją \,'yr;;Lnuwane
techni:"i a',i"',yczne
IV
celu badani&lt;l zja wisk, które
w poprzednich
analizach
histol'yczny-::h
:)yly
t;'aktowanl'
obojętnie,
czy IV ogóle ignorowane,
Niektórzy
ba.dacze są lXi&gt;'
·tL.lej zainŁcresowani
rczult&lt;\tami
niż metodą, dopTowadz;1jqC w zv;iązku z tym d~)
·k wielu danych liczbowych
i tak wielu wyjaśnień
technikami
statystycznymi,
2·;'
;' ;'ace te są stosunkowo
trudne do studiowania
iwycizIgania
wniosk6w.
R. M. Bc&gt;
·"rd, aut{Jl" onla',\'ianej
ksi&lt;!żki, stara się pl'Zezwyciężyc
suchą naturę
opraco\\'alr
:atY:itycLnych. Pudstawowym
źródłem dla jego pracy są :'vIarriage registrationg
{)f
&lt;-;e state Gf Wisconsin, 1850 - )9120, State Office Bulding, :'vlad:son, któ;-e szczególoxD
)fZebadal.
Bernard
starał sit; uniknąć
monotonii
oprc:cowań
sto.tystycznych,
k~ó"~
"tjczęściej L;.lNierajq prosLl il·ościow;! prezentację
cech. Pom'mo
tego jest to prz:c:l
'.atystycwn.
Prawie
polowa tekstu
zawiera
tabele i graficzne
zobrazowanie
cia..
'Jch statystycznyth.
K:3i;lżka zawiera
311 tabel,
10 ',vykresó\\'
: 3 rnapy w tekśc.l'
. ,:.5 stronicowym,
Praca sklada się z teoretycznego
'.vstępu, w którym
autor a:1}'.Luje amerykal1.-;kie badania
asymilatji,
w których
\\'sKaźnikami
były małżeńsn'-a
:j

"Lud" -

t. 7~

�290

.RECENZJE

mieszane i rozdz:ałów:
1. Imigranci
w stanie Wisconsin, 2. Ilość: Il1lJ!żellstw m'.
szunych, 3. Czynniki indywidualne,
4. Czynniki grupowe, 3. Wnioski.
Autor stawia sobie za cel przebadanie
wwrów asymiliacji
poprzez zawiera!"'.
n-,ałżeństw mieszanych
i czynników
wpływających
na rozwój i wzrn,;t iJnścio\I:.
małżct'1stw mieszanych (czynniki mające; wpływ dzieli na indywiduallw
i grujJo\\' .•
Bernard
zamierza
wy jaśnić: proces asymilacji
przez skupienie
zainteresowa!'1
ilości, wzorach i przyczynach
egzogamii. Wybrał małżerlstwa mieszane jako II'sl",:'nik :Jsymilacji, ponieważ są one, jak twierdzi, szeroko ,toslHvallC do tych cell';..
i dają pewne, powszechnie
akceptowane
pomiary tego pr;;cesu, All; z pewl1()Śc:'i
nie jest to jedyny wskaźnik
tego zjawiska, Chyba, że zjawisko to uwzgl~dnimy
w izolacji, likwidując
tym samyn:l imigracyjne
doświadczenie,
od calcgl) kontek.&lt;_
sytuacji w jakim miały mejsce małżellstwa
egzogamiczne.
Autor zas;lcniczo ;gl~';"
Elje inne potencjalne
wskaźniki integracji zachodzące, czy pojawiaj,jcP sic w cial~:.·
"biorowości, np,: czlonkostwo w lokalnych organizacjach,
&lt;.lkceptacja "tandardoweg,
L:bioru, czy nauka \Ii szkołach publicznych.
Podobnie
autor ignorujc' wikaźn:'-:'
wskazujące
na segregację
etniczną zbiorowości, np" rozwój kl;ścio!ów ctnicznyc;
powstawanie
szkół z nauką języków etnicznych
(jako śrudc'k kształcenia),
a tak~c
kształcących
i pielęgnujących
etnicznie wzory zawodowe, powstawanie
towan:ysl\,,,
i organizacji
wzajemnej
P9mocy (bazujących
na religii i ctniczl1ośc:), st;m';aj;jcy:,·,
sobie za cel dostarczanie
pomDcy materialnej
i organizowanie
dzi,\lalncści
kulL,nclnej, Można wyliczyć: jeszcze wiele innych, ważnych składników
pomiaru asyrr'
Licji, bądź czynników, które asymilację opóźniają.
Czy jakieś "etniczne" wzory trwają pomimo egzogamii? Autor nie stawia soh':
tego pozornie oczywistego pytania: dlaczego ci, którzy już wyrazili ch&lt;;!': parzuc"n:u starych wzorów przez przyjazd do USA, wracaj'1 do nich, na C0 wskazuje wyE-e)';&lt;;i procentowy
wskaźnik
endogamii
pierwszej
generacji
imigrantów?
Dlacze!!,'
dz'eci imigrantów
nie powinny przyswajać: sobie wzorów zachowań i norm postc;p;· ,
wania funkcjonujących
w innych grupach? Odpowiedzi na te normatywne
pyt&lt;.ln."_,
można uzyskać: poprzez badanie literatury
dotycz'lcej danej grupy etnicznej, ',v pr;sil' einicznej,
w listach i pamiętnikach
pisanych przez emigrantó-.v, Cyfry, illatrialy statystyczne
mówią nam co ludzi·e robili, ale na wet złożon&lt;.l i skompliko"l'ar'"
analiza rzeczywiście nie odpowie na pytanie, dlaczego'! W celu \vypr,~c()·.val1ia mod'lowych wzorów małżeństw mieszanych au'tDr oddzielił ,indywidualne
i grupowe czy::niki ułatwiające
za\vieranie
malL.eństw mieszanych.
Stosując złożony, współzależr,',
;:&gt;"alizę Bernard
odkrył, że małżeństwa
egzogamiczne
są popier&lt;.lne przez drug·!
g&lt;:nerację lmigrantó\\;
z Europy
wschodniej.
Niestety,
model egzogamiczny
Po c
fUl1kcjonuje w spodziewany
sposób wśród imigrantów
z Europy wcri',dn:ej,
pr:~(:"
co). oczywiście, zmniejsza się jego użyteczność: w zrozumieniu
i rozpoznaniu
teg:
zjawiska
wśród mieszkańców
"V,,'isconsin. Po ostrożnym
rozważeniu
autol' kankI\'ddje, że mieszane pochodzenie (np. z l'odziny, w któH~j rodzice Są z różnych gru::
fln:cznych,
czy reLgijnych),
czy bycie drugą generacją
(urodzony w USA, rodzic'
uodzeni
poza granicami
USA) predystynuje
te jednostki do zawierania
związkó c.
[Lałżer'1sk:ch z partnerami(-l~ami)
spoza swojej grupy etnicznej;
nicnmiej
\vydą) ,:
s;q to raczej oczy~viste.
Autor stwierdza, że kluczowymi demograficznymi
i socjoekOllOlT;il'ZJlymi \l-'Ska7ni~;ami małżeństw miesza:1yeh imigrantów
z Europy wschodniej s,): "wielko;!': gruJ'l;'
elnicznej i ilość: potencjalnych
małżonków w danej grupic oraz proccnto\'I'y udzi:"
lbnej grupy etnicznej IV określonej populacji"
(~. 103) miasta, stanu ("~y kraju. T l
współzależność: ilustruje
inną zmienną, a n~:anowicie wielkość: skupi;;k&lt;.l. Wi~'kszo&lt;
iD,:grantów
z Europy \\'scl1odniej osiedliła się IV dużych miastach, ci którzy z:,-

�RECENZJE

291

!Y:;eszk&lt;ll: W mniejszych.
cz~ściej ślubowali
poza swoją grupą etniczną,
poniew:.;'::
m'eL mniejsze szanse na zn&lt;lJezienie żony czy męża we vd&lt;:snej grupie etniczne i..
Bernard ustalił, że imigranci z Europy zachodniej także częściej wchodzili IV zwic,&gt;
lIi egzogamiczne.
kiedy micszkali na terenie,
na którym
wh.sna grupa dnio ,:~
by! niLliczna.
Pom:mo użyteczności
szczegółowych
bada!'l statystycznych
nad małżcl1stw&lt;'L
mieszanymi w Wisconsin, praca ta stawia wi~cej pytań niż ·odpowiedzi. Czyteln:',~
może z!~aleźć duł.Ll ilość informacji
bardzo szczegółowych
odnośnie WZ01'Ó"'V !1l~.Ż"11Stw mieszanych,
które jednak zaciemniają
obraz, przedmiot
rozważalI, niż 'C;'
j·;z;;wict!ajq. Bernard nie ustosun'kowuje
się, i nie ujav.-nia, co rozumie przez akC':brację. W konkluzji stwierdza, że jeżeli upodobania osobiste w doborze malżonk~
ł'ó',vnoważą się (z estetycznego
i psychologicznego
punktu widzenia), to pra wdop;p:dobnie ł'ozstrzygaj&lt;lcymi detei minantami
poziomu egzJ;;:amii wśród różnych gr'))
t.t'li(:ZlJych są normy i \\'artości grupowe, a nie indywidualne.
Z kolei przyczyno&gt;'..:;
\'.'skażnik nie może być rzeczywiście
analiwwany,
dopóki badacze nie będą mQą.~i
r,~'erzyć upodobań osobistych (indywidualnych)
w doborze malżonka(-i), Jest moż'i'xe. że g"upy etniczne, w których poziom małżeństw
mieszanych
jest wy~oki, klenją się odmien:lymi
wartościami
od tych grup, któ;'e są endogamiczne.
Tych
fO:'macji już jednak w materiał8ch
statystycznych
nie znajdziemy.
Autor nie konfrontuje
swoich odkryć z podobnymi
pracami etnicznymi,
baz'j'icym; na badaniach różnych imigracyjnych
grup w środowiskach
miejskich i ''\'i
,;Kich, N:e przedstawiono
żadnych danych dotyczących
małżeństw
mieszanych z
l":'cb miast czy obszarów
USA. Autor widzi idealne warunki
badawcze
dla zi
,.,:'"ka asymilacji na terenie stanu Wisconsin, dzięki dużemu skupis.ku imigracyjnćIJ'd
na tym terenie, jak również dzięki rozwojowi
społecznych
pasta w; z drug"o:
r,:c uświCldamia sobie "typowości" tego skupiska imigracyjnego
w poró\vnaniu
z ,lJymi z obszaru USA.
Bernard an&lt;llizuje malżel1stwa mieszane zachodzące wśród 11 grup etniczny~:~,
:'j,):,alizo\I'anych
II' stanie Winsconsin,
w latach 11060 - 1'920. W ostatnich 20 lat;r:,:
b,:d,mia małżer1stw mieszanych
bardzo się rozwinęły,
coraz częściej
mÓ'Ni
() szczególnej r::Jli tego zjawiska
w badaniach
etnicznych.
Autorowi
The Melb,,;;
Pot..
można zarzucić niewystarczające
wYkorzystanie
naj nowszy eh i licznych pl' -,,~.
7. :cgu zal,,'e,u,
\\7
celu zestawienia
wyników, wyeiqgania
pewniejszych,
mocni ::·:~ych ',vnio.';';'c)\\' i JcPiizcgO wy jaś'lienia procesu asymi1::lcji.
And't'::ej Lipski

J llrij W. B r o m I e j, OCie't'ki tieorii
S~ . .Jill.

etnosa,

wydawnictwo

"Nauka",

Mo~k\Va 1'91~,

W "',;ielon&lt;lrodowym pa!'lstwie radzieckim
studiowanie
zagadniell etnicznych
~:
Z~'{)zum:alych wzg1f:;dów posiada nie tylko teoretyczne,
ale także praktyczne
ZEezenie. :-.lic więc dziwnego, że co roku w Związku Radzieckim ukazuje się mnóstH':
r :·~:c pisanych prwz socjologów, etnologów, historyków czy nawet ekonomistów r,:)J'zającyc:h
problematykę
etniczną. Szczególnie od kuńca lat sześćdziesiątych
ct;.tuje s:c; Il'zmożone zainteresowanie
tą problematyką,
które trwa nieprzerwanie
dziś i o',I'ocuje \\'it'loma artykułami
zamieszczonymi
na lamach radzieckich
c7.&lt;;';pi'm o,'al Lcznym; publikacjami
ksiąiko·,vymi.
M{)7:C
tylko nauka
arnerykaó.".,;;

�TIECENZ.JE

292
: cst

w

równym

~:{mych

stopniu

wydawany

,~iplinary

Journal

Natomiast
.,;ejsca,

dał

E/nos

:=;"dzieckiego:

. :'c! wśród

"Juną.
,'imie:1ić
_!1n.i.

kilka

'.'go,

Autor

i,-

:',in

naukowa

kun.strukcją,

197:J),

bardzo

e/nosa

dla

Kozłow,

Kozing,

prezentowana

przez

Bromleja

przys\v{)jenic

\vymaga

ro,zwija

teorię
wśród

społeczeh.stv/

a niekiedy

także,

w

życiu

pot{)cznym,

i zne;oZący

',:iy\\'idualny

PGdsta\VO\'i}'n1
;~zn",

złożona

'j,.c1ająca
w

tylko

\v teorii

dzieło
jest

się

;,'"

ob"el'wować

l:ajrozmaitsze

0ie'JiJlętl'znie:
Pic(\vszć:l,
ość,

,;kól

ale

a

::!pić'

zastanawiano

. :;;'óżnia

,·,',;ta1

trzy

::,c
Do

ok:esie
w

nic

są

viszdkie

jest

w

D',&gt;

nlYś~&gt;.

7.ja\\-:.&lt;ka
zakn&lt;e,

z's."··

Pl.'::y
wi,'d=l:

pełni

u]yginalne,

etncsu.

Etno:;

\,n ..si
to "h:st'

w,;pólnota

stabilne

..

ludzL,

{)SobLwosci

świadomość

on

czymś

kulte!'\,

swojej

podczas

stałym,

jedno&lt;i

s "'ego

i'

"~o

p.Jniew"ż.vcol

l)

Etnikos

ludów

mogą

etnikosu

form

czyli

do

jego

ekonomiczna

różnych

w

B"oE&lt;2j

narodo'v','o:-;'ć'
dany

powstal

socjalizmie,
formacji

n),

Z&lt;}~·

etr:ik·: s

\\'

paleogeneiyczny

:3) Etn;kos

52),

SpiJi'Ć'-"."

określol"t'j

','i

pows!ał
-

~1 ~~

okres:"
-

pO'i'"

ncogenetyc;:ny

-

Altajcy,

Po,zc'zc"

politycz:10-ekorlornicznyc'.1,

jądro,
należą

również

społecznego
klasowych",

i polityczna,

żyjące

kie:dy

terytorialno-polityczne

makrojednostki
państWa

'Rosjanie;
IV

',vieie:

tern1in

2) Etnikos

czy

etnicznych

"oddzielne,

samodzielne
oierwotnych,

np.

należeć

ludy

archeogcneiyczny

Północy;

Amerykanie,

stanowi

tego,

n
(s,

przedkapitalistycznych,

\vielozna,czny
od

jest

rozgorzało

S'l

formacji

proponując
zależności

Br&lt;Jrnleja
przynależności"

narodowości

ludy

w

przez

I1arodowej

narodowc)ściami

nimi

wiele
np,

podstawowych

:t; ytorialn-a,

i

typy:

np,

etnikosu

z m y (:E60),
'Yach

czy

są

przedkapitalistycznym,

z części

zcntujące

\vyróżni{)ną

pojęcia

te spory,

jego

kapitaliczmie,

części

pracy

iz{:angaŻO\V~1nia

Przybiera

etno su

w nauce

e t n i k o s

pienvotncgo,
Vi

Geni:1,{

tlvorów
(samoświadomość),
co utnl·a··
się jako
złożony,
dynamiczny
sy,su,n

też

jednakowej

i czy

rozv/iązuje

on

omawianej

pojQcie

zresztą

ludzi
się,

pierwotnej

terminem

~'&lt;roju

... dna

f.ormą

"zbiorowość

rozpowszechnionego

;hJnzJ1.:cznie

Swerblin,

różnicują,

czyli

)0;1;Ocic

sob,E'

odpowiednim

ponadto

historycznym,

które

et,.

pozwolę

\Nykorzy~tuje

i wzglf~dnie

i psychiki,

aspekcie

podstawo'Vvą

;.;.drl&lt;)wicie

;.1

w
formy,

problematykę

mic;dzypokolcn.c\\'a

'd"c;tr&lt;CJści
od wszystkich
innych
podobnych
. ,Je jest w etnonimie"
(s, 57 - 58). Etnos
jawi
"jW:y

Bro,;&gt;

naukowych,
stała

cechy,

język)

(:'.1,)0

pozycję

ludzkich,
jest

(EU",-

etno(jrafii

Rog,\czew,

w

s:&gt;

Zwiazk'J

"i(,miecku

orientacj'

tłumaczyć

Bron11eja

terytorium

społec,zne

także

jego

do rozważail

określonym

nią

mającą

Jednakże

wkład

pojęciem
na

nie

. jiczaiclc

teorie,

po

wysok'l

'IV

~u

Br()lniejd.

dziedzinie

problemy

pe\vnego

etnosó\v

powstałe

\\'

także

ogólnej

okazją

cbszarcm

skomplikowane)

wielu,

znac:=--

,jurija

poza

pot,vierdzaj'l

prEcyzyjnie

::!tującą

" 'N

wydana

'Z~ ..~ystęp0\vaniem
\vcześniej

są

Sowriemiennyje

tieori'i

mn:.',i

s:(; przyjrzeć

specjalista

Tokal"iew,

której

o

Intf:l'GL-

nieporó,v'lanie

książk"

znane

podejmuj'lcych

jest

nazwisk:

Kcncepcja
-~,utncl

tych

An

Zl~a~;i)'jjit~l

lu

wybitny

(Moskwa

się
warto

radzieckich,

monografie

19(77) oraz

uczonych

uczonych

poświęca

omawiand

jako

duże

Oi'ierki

tu

ZkcL::

Stanach

"Ethn:c'ty:

Dlatcgo

uczonych
roku

poznać

Be:Jin

radzieckich

A

już

i etnogr:rjija

Etlmographie,

w

ctnioznc;

kwartalnik

problemom

1983

popr:zednie

1;;31), Omawiane

,Y&lt;1

w

się

im

etnologicznej,

dokon~miom

Jego

problemy

Relations",
tym

wydana

Bromkj

(':nicznych,
End

Ethnik

z perspektywy

pewno

na

poświęcony

polskiej

rozwiniętym
na

JUI'ij

,

of the

zwłaszcza
jest

:ów

nawet

w nauce

bardziej
mu

uwrażliwiana

jest

to

s.
także

e t n o so c j
zbiorowosci

rozwoju
62), ESO
wspólnota

(plemionCl
to

nie

l n e

&lt;.l

ludzkie
w

tylko

e:tn:oz113,

o

t

g .'-

l'e:;,,"·

spuleczl:tl"
wspÓln)'d

którą

t \1'Orz:!

�RECENZJE

293

pe·.',·ne "etn:cznc" Komponenty, A więc etnosocjalny
organizm składa się z czym1:etnicznych oraz socjalno-ekonomicznych,
ElSO włącza część danego etnikos'..(.
k:ó:-a rozmieszczona na zwartym terytorium wewnątrz
jednego, politycznego ukszta:l.{)·,vania, pr'zedsta\vi&lt;l ·się j&lt;Jko odrębn&lt;J socjalno-ekonomiczna
całość, .BSO moE
\\'ystępować IV trzech odmianach: pierws,zą reprezentuje
taki etnikos, którego CZł01".k''jwie zamieszkują
n:e tylko swoje wspólne terytorium,
ale też terytoria
obc~.
t',,'orząc grupy nie mające ;;ocjalno-ekonomicznej
samodzielności,
przykładem
SJ,
ldandczycy.
którzy oprócz I:'landii zamieszkują
inne państwa.
Drugą odmianę rep:-ezentuje etnikos hl'orzący
dwa ESO, np. Niemcy w NRD i w R.FN. Z trzec:""
r;.amy do czynienia, gdy w ramach jednego ESO żyje kilka spójnych
etnikosó,.\.
i2;;; to ma michce np. w Jugosł&lt;Jwii.
W etnosocjcl1nych organi'zmach Z&lt;lzwyczaj poza podstawową
wspólnotą etniczl:ą,
L2zestnicztl wiC;rl:sze lub mniejsze obce etniczne wtrącenia - odpryski innych etn:kOSÓ'A',jądra któl'ych znajdują się IV innych ESO. Takie odpryski m{)gą znajdow&lt;'ć
~:ę w st&lt;lnie spoistym bądź r07proszonym, jeżeli są spoiste, to nazywa się je grupd2'Ylietnoarealo'.vymi.
a jeżeli rozproszone, to etnodyspersyjnymi.
Z kolei n a r 6 d jest to taka forma, w której poza czynnikami
społeczno-ekomJrn:eznymi, a konkrelnie
klaso\vymi,
',vystępują
też czynniki
etniczne.
Te drug
g::.;ą w stosunku do tych pierwszych
rolę formy kClztałtującej. Naród charakteryzuje ,:ę etniczną jednorodnością
i tym właśnie różni się od r,tnos'ocjalnego
org,nizmu. w którym mog~l IVy,tępować rozmaite et,noisy.
Etnosy składają się na złożoną strukturę
etniczną ludzkości. Jej zloż·onośćprz"ja"\'ia sic: nie tylko w różnorodności
form etnicznych,
łecz także w pewnej hier&lt;Jrc:,iczności. Bromlej ulożył h i e r a r c h i ę s p a ł e c z n a ś c i e t n i c z n y c h skha:,jącą się z czterech poziomów: l) podstawowa
wspólnota etniczna; 2) elemental'''?
ji'dnostka etniczna; 3) wspólnota subdniozna;
4) wspólnota
metaetniczna.
Podstawowa
wspólnota etniczna, to zbi{)l'OWOŚĆludzi charakteryzująca
się najv'ic:kszą intemywnością
etnicznych
cech i występująca
jako samodzielna
jednostkł
~połeczna (s. al).
Elementarna
jednostka
etniczna (jednostka
mikr{)etniczna),
to naj mniejszy element podstawowej
wspólnoty
etnicznej
(s. 8:1). Jednostką
mikroetni&lt;:zą
może by'·
jeden człowiek pojmowany
oczywiście jako nosiciel cech etnicznych,
etnicznej
ił&gt;
h:-macji - etnoform. Ale pojedynczy c,złowiek nie jest w stanie sam zreprodukować swoich cech etnicznych, dlatego właściwą elementarną
jednostką
etniczną je&lt;
r·)dzina.
Wspóln()tą subetn'czną
nazyW&lt;l się społeczność,
u której etniczne
cechy wyJ ażone są z mniejszą
intensywności&lt;:j niż w przypadku
podstawowej
w.spólnoty e'.nicznej, której subelnos jest zwykle czc:ścią (s. 83). Istnienie subetnosów
jest zwią~,,:ie z uświad&lt;Jmianiem sobie grupowej odrębności na podstawie
takich czy innyci'.
k,Jl'r,ponentów. Pochodzenie
takich wspólnot jest różnorodne.
Mogą nimi być poC:c-:aW{lWe
wspólnoty etniezne w trakcie zatracania
właściwych
im cech; mogą nim:
być grupy etnograficzne
silnie uświadamiające
sobie swoją wspólnotę i odrębność:
albo też wspólnoty
wyposażone
w specyficzne
rysy kultury,
np. Kozacy Dońscy.
Dana grupa ludzi może stać się wspólnotą
subetniczną,
dzięki najróźniejszy~:'
czynnikom determinującym
ich odrębność:
gospodarka,
kultura,
język, rasa, strukt'Jra administracyjna
i i:1ne.
l wreszcie -,vspó!nota m&lt;Jkroetniczna, zwana też metaetniczną,
obejmuje
kilk&lt;o
podstawowych
\vspóln()t etnicznych,
ale charakteryzuje
się cechami
etnicznyn'.c
,} rrmiejszej i:ote!1sy;vności niż każda z tych wspólnot
oddzielnie
(s. 8'3). Wśró:';.
v;spólnot metaetnicznych
\vyróżni&lt;Jmy etnosocjalne
i etniczne.
Pierwsze
z nic L
kiJ',I'

�294

RECENZJE

o,ystępują
w historii najczęściej
jako wspólnotyetnopolityczne,
drugie tyj!,::)
,~,~~{()metaetnokulturowe.
W tym ostatnim
przypadku
czynnikiem
systematyzującym, podstawowym,
obiektywnym
kryterium dla wydzielenia etnokulturowych
met,,'.·:ó'pólnot są pewne komponenty kultury i te wspólnoty mogą być kolejno w.5póln8:z;;-ni metaetnolingwistycznymi,
metaetnDkonfcsyjnymi,
metaetnoekonomicznymi
it~.
Rozgf'aniczenie poziomów etnic.znej hierarchii
jest jeszcze jednym dowodem lEI
: J, jak
skomplikowana
jest etniczna struktura
społeczeóstwa
ludzkiego. A że n:e
,kst una jedynie logicznym konstruktem
świadczą fakty, które być może nie '''l
i,:'Ne do obserwowania,
niemniej jednak :zachcdzą w rzcczywistości,
Każdy cz10'.':;ek rr.a swoje miejsce w hierarchii
etnicznej,
a nawet może micć tych miej:'8
,,,']ka i może je w ciągu swojego życia zmieniać, Bromlej daje nastl;pujący
przy~::"d: można uważać się za Rosjanina
(podstawowa
wspólnota etniczna) za DOl:&lt;-::eso Kozaka (subetnos) i za Słowianina
(wspólnota makroetniczna).
Przedstawione
powyżej - z konieczności skrótowo - wywody na temat for,:,
c::,osu i hierarchii
etnicznej stanowią najbardziej
istotny element teorii BromIeja.
Widać IV niej, tak charakterystyczną
dla BromIeja, dążność do tworzcn'u
uogólnień, nawet abstrakcji,
która sprawia,
że teorię etnosu Bromleja
chcialoby s&gt;~
:1&lt;,zwać filozofią etnosu, Ta ogólność jest u radzieckiego
uczonego czymś, co niell:&lt;ll automatycznie
wynika z ro;:ważań prowadz{;nych z ogromną p;'ecyzją, a nólV:,',
~Lobiazgov,,'ością. Bromlej po prostu poka,zuje w jaki sposób analizować i syntetyz;c·.vać skomplikowane
zjawiska etniczne.
Pozostaje
się jeszcze zastanowić,
jaką korzyść przynosi teoria prezentowa:,;!
.'} książce Oćierki tieorii etnosa, Otóż wydaje mi się, że przynosi ona korzyść d',\','j,;ką, Po pierwsze, jest ona dziełem ujmującym
calościowo rzeczywistość
etniczną,
jako taka jest właśnie pewną filozofią etnosu, którą można interprC!ować,
roz\\';jć,c\ i z którą można się nie zgadzać, A po drugie, teoria Bromleja
daje roz\liiąz&lt;:&lt;nia poszczególnych
problemów
związanych
z występowaniem
etnosów i dzię;;;i
,unu można się nią posłużyć jako aparatem
do badania już konkretnych
zagać.:,;el1, dotyczących danych wspólnot etnicznych,
Grzegorz

Pelczyński

·P. L P u c z k o w, Etniczeskaja
situacija
w Okieanii, ldz. "Nauka», Akademi;a
='J&lt;1ukSSSR. lnstitut Etnografii im. N, N, Mikłucho-Maklaja,
Moskwa 19-83, ss. J~~,
Praca P. L Puc!.kowa należy do nielicznych
w literaturze
światowej
wydal'::lidw
poświęconych
kompleksowo
ujętej problematyce
etnicznej
całcgo obsz&lt;JL.l
Oceanii, W piśmiennictwie
polskim nie ma swojego odpowiednika,
Obsz&lt;Jr, którego
d:)tyczy badana tematyka, obejmuje
Melanezję (w tym Nową Gwineę), Mikronezję
i Polinezję
(łącznie z Nową Zelandią i Hawaj'ami, aczkolwiek ludności tych wy:,;
9cświęC&lt;J autor niewiele uwagi); w sumie l mln 266 tys, kilon~etrów kwadratc'.','ych, gdzie na okol o la tys. wysp zamieszkuje
ponad 11 milionów ludzi, Na n&lt;1.'większej z nich - N{)wej Gwinei - badacze wyróżniają do tysiąca wspólnot etnGjęzykowych,
co stanowi około jednej piątej etnicznych
\VSpÓ[tlOt językowych
c&gt;
lego świata.
Około dwustu
podobnych
wspólnot
zamieszkuje
pozostały
obszllr
Oceanii (s, 87),
Przez okr"~'enie
"sytuacja
etniczna"
autor rozumie skl&lt;1d etniczny ludności
danego kraju lub regionu, a także procesy i czynniki wpły\\'ające
na ten skLld
i powodujqcC jego zmianę (s. 3). Słusznie Puczkow stwierdza,
iż w Oceanii (nie

�RECENZJE

295

, ':z'lc Nowcj Zelandii) nie ma nawdu
w ścislym ,znaczeniu
tego slowa (s. 14,;1).
F.'.vajc, pomijajqc niewielkq liczbę tubylców, zamieszkuje
ludność naply\vowa nażc;ca do n,ll'c,du amerykailskiego.
Pozostale wyspy zamieszkują
ludy znajdujące
',~ na różnym - najczęściej stosunkowo niskim - poziomie rozwoju spoleczneg.},
'c~ące od kilkudziesięciu
osób, poprzez kilku -j rzadko - kilkudziesięciotysięczne,
".; sporadycznie sięg'ajql:Yl:h powyżej stu tysięcy czlonków.
Pral:a, oprót:z wstępu i zakoill:zenia, sklada się z czterech rozdzialów. Piennzy
,:', : histo:Yl:Zno-geografil:wym
zarysem ziem i ludów omawianego
obszaru. 0010...,··)no w n:m geograficzne
polożenie regionu, specyfikę
tamtejszego
środov.;isX;l
:), :yr{Jdniczego, różne koncepcje zasiedlenia
Oceanii przez ludzi, ora.z formowanie
:.': !)odstmvowYl:h grup etnorasQ\vych. Przedstawiono
spoleczno-ekonomiczny
roz&gt;'ioj
',', rntejszYl:h spoJel:z!1ośl:i przed przybyciem
do nich Europejczyków,
jak również
'" ep{)l:l~ eu;o]Jl'jskO-;lmerykaI1skiej
kolonizacji.
Pokrótce
opisano historię regionu
,:;llnil:h paru s ulel:i, sl:haraktel'yzowano
też jego współczesną gospodarkę.
Irtozdzial drugi zawiera ro·zważania nad historyczno-etnograficzną
rejonizacją
O,~ranii, a także pr.działem ludów tego obszaru wedlug typÓ\V gospodarczo-kultL;','.'.ych. Zamiesz(;Lona jest w nim obszerna relacja z podejmow'anych
w literaturze
: .'.,atoNcj prób etnolingwistycznych
klasyfikacji
ludów Oceanii.
W rozdziale trzel:im przedstawiono
sklad etniczny ludności regionu; przepl'c'. ~,tiZ(jno anali'~&lt;; z~~ch{)dząeych przemian w dluższym rozwoju czasowym, jak rów&lt;, ż wskazano na aktualny kształt tamtejszych zbiorowości etnicznych. Omówicn'J
,'. ;,im wewnętrzne migracje ludności Oceanii, jak również napływ ludności z zew"'i\;'Z
(t.:uropejczyków,
Amerykanów,
Hindusów,
ChiI1czyków, Wietnamczyków .. ,).
"";zpdsi.a··.viono l;c!.bę i zasiedlenie
podstawowych
grup imigranckich
z .zaznacze'J ,:Tl
il:h tYP:Jwyc!J zawodów. Przeprowadzono
typologizację
poszczególnych
"kra;e.·.... Oceanii, traktujqc
jako wyróżnik sklad ich struktur
etnicznych. Zamieszczo"'0
,&lt;lbcle sz·czególowo obrazujcwe zróżnicowanie
etniczne mieszkaI1ców większych
'.. y' p j archipelagów.
Nie podano jednak jakich lat dotyczą za warte w nich dane
',.&gt;~y,tYl:Zrw. Róvmież podane w tekście wielkości liczbowe często pozbawione
są
:3;;t i różne Sq od wielkości zawartych w tabelach.
W rozdziale czwartym, najdJuższym, P. 1. Puczkow przedstawil
po.zostale ele;T] ('nt y
określajqce
sytual:ję
etniczną
regionu.
Wymienil
kilka
funkcjonującyó
'. L,eraturze
radzieckiej określeil etnosu. Wy róż ni l też ich typologizację.
Zaprop'0.,,; .\'ał włdsnc okrcślenie tego pojęcia zwracając
zarazem uwagę na braki w r.a'.:&lt;('cki&lt;;j terminologii etnicznej (głównie odnośnie wydzielenia trzech typówetnosu:
:):'.mienia, !udowości-narodnost'i
i narodu) widoczne przy próbie jej zastosowan;a
r,'" fJpisu społeczności
etnicznych krajów kolonialnych
i rozwijających
się, w tym.
~·,&gt;.'.·nieżsamej Oceanii (s. 143). Zaproponowal
poslugiwanie
się terminem
"mikro";i:ód" (\\' Europie określeni
by byli tym mianem - zdaniem autora - np. An':':czYl:Y); użyte zc;;taly takie określcnid
jak "ludowość (w znaczeniu innym niż
'.Jajc mu się w języku polskim, w literatur.ze radzieckiej
oznaczającym
pewierr
&lt;'.) l'in:(;zncgo rozwoju zbiorowości - różnym też od pojęcia "narodowość"
ros .
.•;';.c'&lt;jVj.al'nost' "), "formuJuj'lca
się ludowość", "wspólnota międzyplemienna",
"grupa
·.·.··ytoriaina", "Il'rytorialny
kompleks
etniczny"
(s. 14'3 -14'5). Wyróżni·one zostaly
.,::,&lt;;one ul\,vory etnoterytorialne
(niekiedy nazywane
"okręgami")
przypominające
:":j
',A,·zgl&lt;;·demswych rozmiarów
plemiona, ale scementowane
zwic)Zkami sąsiedzi'.' t'g')
terytorialnego
charakteru"
(s. 14'4). Podano tcrytorialne
rozmieszczenie
teg.)
':j .';".;.1 \vspc}lnot.
Intcresuj;lcc
roZ\vażania poświęcil P. 1. Puczko\\' samoświadomości
etniczne:
-o; ".ywanych JUril.'N. "Dla Oceanii pisze on - swoista jest hierarchiczność
samn-

�296

RECENZJE

t'Ladomoscl
etnicznej:
te!1 sam czlowiek odnosi siebie do wspólnot
etnicznyci
riJżnych poziomów taksonomicznych.
Zjawisko to jest charakterystyczne
szczególni
o:&lt;J rejonów, gdzie rozpowszechnione są terytorialne komplcksy etniczne i inne zło·
:Ż,(Jl1e formy
(etniczne). I lak \'1 viielu miejsc,ach Papui samoświadomość
etniczn,
jiest d \'1ustopniowa.
Pa!:JUas często uważa się jednocześnie
za przynależnego
do ja·
J.::egoś konkretnego
plemienia i do wspólnoty międzyplemiennej"
(s. 14-7). "W M(&gt;
L'1ezji - pisze ,P. 1. Puczkow nieco ·dalej - w poszczególnych
przypadkach
11107;·
występować
i trzystopniowa
samoświadomość:
człowiek odnosi siebie do konkretn(~ ..
J:',alej wspólnotyetnoterytorialnej
(lub plemienia), do większej grupy teryloriall1(
j;.'
kOl'lCU,do terytorialnego
kompleksu etnicznego" (s. Hi8).
Rozważania poświęcone typologizacji
etnosów, problemom
pojQciowym i S,lJllC;
ś':,'iadomości ludów Oceanii, należą do najciekawszych
w pracy. Odn{)si się jedna;:
w!"aienie, iż glówny wysiłek autora poszedł w kierunku
wyróżnienia
(nazwani'J.
v:spólnot etnicznych
zgodnie z terminologią
przyjętą
w literaturze,
lub też wykorzystania
"własnych propozycji, bez głębszej refleksji nad przyczynami
przyjęc:'
orl:reślonych kryterió\'1 (często nie formułowanych
wprost lecz przyjmowanych
mi.!l'ZąC{)), jak i skutkami ich praktycznego
zast{)sowania. W jeszcze większym stopni
odnosi się to do częstych 'oN pracy propozycji typologiwcji
opisywanych
zjawis;,
Rz('cz nie w tym, aby podzielić rzeczywistość
społeczn'l, lecz w tym, aby podziel
t'en lepiej niż dotychczasowe
tłumaczył
zjawiska i procesy, które są przedmioter:'
;;ainteresowa11 badawczych. ~ależy zatem wyraźnie stwierdzić co badacza interesuj':'.
czego on oczekuje, jak i w jakim stopniu przyjęte
narzędzia
badawcze spelni&lt;Jji'.
te oczekiwania.
W prezeniov.;anej
pracy czynione jest to \V zbyt malym stopni'c
W dalszej części tomu omówił P. 1. Puczkow przebieg pl'Ocesów etnicznyc'·
i wpływające
nań czynniki. Poświęci! uwagę m.in. czynnikom
wpływającym
11-.
tempo asymilacji
poszczególnych
zbiorowości Oceanii do innych kultur etnicznyc&gt;
tego regionu. ZaU\·vażył, iż występujące
na tym obsZJarze pr{)cesy etniczne maj l
"'lele cech wspólnych z procesami zachodzącymi
\\' krajach innych regionów świat:·
będących
wciąż koloniami
lub niedawno
wyzwolonych
od tego typu zależnośc,
Kależy do nich - -zdaniem autora - "przede wszystkim wysoka intensywność
prr,·
cesćw, ich narastające
tempo, przewaga konsolidacji
i integracji
nad procesami et,
nicznymi innych typów, wielki wpływ czynnika politycznego
na rozwój etniczn.
krajów itd." (s. l-i,8- 1·Hl).
W kolejnych partiach pracy zostały omówione procesy demograficzne
ze szcz::g6lnym uwzględnieniem
ich aspektu etnicznego, jak ró·.'·~lież wpływ pr{)cesów 111'
gl"acji i urbanizacji
na srt.rukturę etniczną poszczególnych
krajó-.v Oceanii. Opisar: ..
została sytuacja językowa panująca
wśród ludów calego regionu l. Mimo, iż stv.·"
rzono zapisy pisemne (-.\' oparciu o alfabet łaciński) dla v.'lelu tamtejszych
ludó'.\
to literatura
w językach
tubylców jest bardzo uboga, głównie ma charakter
re!.gijny. Ostatńio - j&lt;:lk st\\"ierdza Puczkow - daje się zaobserwować
w Melanez:.
zjawisko stopniowego
odcbodzeni&lt;:l, a nawet calkowtiej
rezygnacji
z przcdsięwzif;
\\'ydawniczych
w językach miejscowych
na rzecz angielskiego i francu.'.kiego (.s. ] s"')
Scharakteryzowana
została rówr.ież struktura
religijna ludności Oceanii, jej wp!Y':
na procesy etniczne, a także polityka etniczna (jako :i.e na tym obszarze -- jak j'~~
zaznaczono - o narodach :nówić nie można) władz poszczególnych
krajów. Przcc;1 Interesującą,
rzadką
nowogwinejskiej
~rowincji
kdńców.
Są oni wszyscy
zykach
;;woich
sąsiadów

w OceaniI.

sytuację
mQżna zaobserwować
jak podaje
P. I. Puczkow
- ,.Wschodni
Sepik, w niewielkiej
wsi Mandi liczącej
okola 100 mics&lt;
czterojęzyczni.
Oprócz
własnego
języke
mówią
także
w trzech
je
(s. 1117 - Hill).
Wielojęzyczność
jest
dość
powszechnym
zjawL&lt;;kicm

�297

RECENZJE

td ;.osunki
mic;dzyetn:czne,
..\' tym konflikty
etniczne, występujące
In
b:lcanym obszarze. Zakol1czen:e poswięcone zostało perspekty\\'om
rozwoju etnie?r,ego Oceanii ze szczególnym
\!\\'zględnieniem
przewidywanych
przemian
jGzykc
~..:a·,\·:&lt;'no

'i,ych,

Pr3ea nie z&lt;Jwicra jakichkoh\';ck
indeksów, Zamieszczony
na jej koi1cu sp:
,,\'ykorzystz.nej litl'ratury
jest b"rdzo obszerny, zawiera 48;9 pozycji (w tym 95 w jeL:';'U rosyjskim). Prowadzone
przez Puczkowa
rozważania
maj'l w zdecydowanYl'
,::.opniu charakter
odtwórczy, :"1 relacj'l z przccz.ytanej
literatury
przedmiotu,
Zcb:'ane dane poddnI on uporządkow3niu,
Czytelnik sięgając do prezentowanej
prac,'.
f::" po',\'i!licn b:zyć na no\\'at,:)l',k:e
rozwi'1zan:a i błyskotliwą
interpretację
poreJ':,lnych
problcmó\\',
Powinien
j'1 potrakto\\'ać
~ako bard.zo p{)żyteczne, facho\\' ~
';",Jrowadzcnic do prDblcm~.tyki etnicznej ludów Oceanii 2,
Rys:::ard

N,

A. A l e k s e e v, Szamanizm
is,,[edowonija,

tjurkojazycznych

Nowosybirsk

llarodow

19S-t, wyd. "Nauka",

Sibirii,

Opyt

R.ad:::ik

area!noq)

ss. ~32,

Nikołaj Alekseewicz Alekseev jest znanym i zasłużonym badaczem kultury i j't'ligii ludów z,llnie,~zkujących
azjatycką
częsc ZSRR.
Szczególnie
wiele
miejsc:~
w ,""oich badaniach po~\Vif;ca cd ponad dwudziestu
lat Jakutom
i Tu ",i i1-com,
Ostatnia praca Ale.kseeva, której próbc; omó\\'ienia tutaj podejmuj!;, jest kon:yI".l&lt;:cją nieda\\'IlO wydanego opracowania
poswięc'cJllego analizie tradycyjnych
\\':"rrei1 Jakutów, Altaj-czyków, TU"\'iI1Ców, Chakasów, Szorów i innych ludów południ::"','cj Syberii "
W pierwszej cz&lt;;sci swojej pracy Alekseew daje przegląd dotychczasowy&lt;:h ba,
dal1 nad wierzeniami
ludów Syberii, Z omów.ienia tego wynika. że badania taki,
na szerszą skalę rozpocz&lt;;ly się na przełomie XIX i XX wieku, mimo iż w niektórych wypadkach
rc;kopiśn~ienne a i drukowane
żródła .sięgają koi1ca XVII wieku
Drugi ruzdzial omawia'lej
pracy to "Animistyczne
przedstawienia
szamanizmu'
-"'- którym już na wst.ępie ~utor zaznacza. że do chwiłi obecnej nie ma ani jedne;
pozycji poświc;c(:nej problemowi
pochodzenia
i ewolucji
mitów ludów Syberie
&gt;,- zwiąvku z czym sbwia sobie wdanie ukazanie tej częś'ci animizmu, która dotycz,:
~zamanizmu,
Zgodnie z religijnym
światopoglądem
tych ludów, wszechświat
dzieli się :u
L'zy światy zamieszkałe przez ludzi, zwierzęta oraz róine bóstwa i duchy. pośTed!li·
kami między istot~mi nadprzyrodzonymi
a ludźmi byli szamani, tj ludzie posiadający wyjcltkową zdolność łączenia się z duchami, dzięki czemu mogli leczyć współplemieńców. przepowiadać
ich przyszłość itp, Alekseev stawia w tym miejscu nit'zwykle interesujcjcą tezę. któr;:l z pewnoś'cią wprowadzi
",'iele zamieszania
w dot~'chczasowe poglądy na szamanizm. Oto twierdzi on między innymi, że ponieważ
religia niektórych ludów Syberii przyjęła kulty powstałe we wczesnym okresie (nic
, w ostatnim okresie wyszła r6wnież inna radziecka praca poświęcc'na Ocea'nii, stanowiąca obszerne kompedium wiedzy na temat tego regionu śWiata, zamieszkujących
go społE'
czeństw, ich historii, kultury l uwarunkowań
gospodarczych: Okieanija,
Sprawocznik,
red,
K, W MałachowskiJ i W, P. Nikolajew, Izd, «Nauka", Moskwa 1982,ss, 384,
• N. A, Ale~ .C"", Rannie formy religii tjurkojazycznllch
narodow Stbirii, Nowosybinik 1980,

�pr~dajc w jakim) i zawierCljące określony
,Lopiel1 niezależności,
,Ule! ki. ,zamaai
nic' mogli Sil; z·.vracać do wszystkich
bóstw i duchów. Podkreśla
przy tym, ŻL' du
momentu przyłączenia
Syberii do Rosji, u wszystkich
turkojt;qcznych
ludów Syberii szamani dzierżyli w swoich rękach pr·awo pcwprowadzania
najważniejszych
obrzędów. Zdaniem Ale'kseeva, szamanizm
już w okrc;ie stosunków patriarchaln:Jrudowych zaczął ';It; przeradzać
w religit; społeczeI1s·tw klasowych,
czemu tuwarzy,zylo odsuwanie na plan (labzy duchów opiekuI1czych poszczególnych
rodów i Z:.lsl,;,powanie ich nowymi, ogólnospołecznymi
wyobraż.clliami.
Proce, przekształcania
:;ię rodowo-plemiennego
sz,\manizmu
W rl'!igi,;
klasowq
nic był na pewno zakończony w XVII wieku. Ewolucja szamanizmu
\\: XVll - XIX
wieku zatrzymała
się, pOT,ieważ narody puludnio\liej
Syberii znajdowały
,it; pcd
v;pływem religii światowych.
jak chrześcijaiEtwo
(Altajczycy, SZ&lt;lrzy. Ch'lka,;i. TJ.f Jarzy) i lamaizm
(Tuwi11CYl. a także rełigii lokalnych. jak burch,lnizm, któremu ho;chwała czc;ść Ałtajczykówe
Mimo to sybery jsrki szamanizm
pt'zctrzymał
ten okres
i zachowaw.szy swoje miejlsce w społeczeI1stwie,
\\~szedł w kolejny wick.
Materiały
do mitołogii ludów południowej
Syberii dowodzi]. Żl' sZan~atli mcgll
wy .,;tt;pować w l"uli pośrednlków
tylko część bóstw ~-- m;ieszkar\ców gOrIll:go, środkowego : dolnego świata. Szczególne miejsce w ich sy . ,;temie wierzeh zajmowały duthy opiekuI1cze i pomocnicze szamanów. Dlatego autor tego intcresuj'lcego
opraCJI\&lt;.:nla, !la przykładzie posL:czególnych grup etnicznych. omawia osobno wyvbrażen.a
is.o~ nadprzyrocizonych
owych "trzech świ·a.tów··. osobno mówi o duchach szamanów.
Badania wczesnych form religii narodów południowej
Syberi; dowodz,!. Żl' :0
w)aśnie "świat środkowy"
najłiczniej
zamiesZJkały jest przez .szereg różnych ist(lt
rti.idprzyrodzcnych.
Zaliczenie ich do pods.tawowych
związane było między innymi
z kultem duchów - opiekunów rodu. Kulty te ukształtowały
się samodzielnie, niezależnie od szamanizmu. Równolegle z procesem prowadzącym
do uzn,mia szamanÓw
za główne po..&gt;tacie religijnych
obrzędów, pojawiły sit; wyobrażenia
i mity utwkrdzające tamtejsze społeczellstwa.
iż duchy sprzyjają właśnie szamanom.
Do przełomu XIX i XX wieku u narodów południowej
Syberii szamani sfo,'mułowałi, na bazie ogólnych magiczny'ch i animistycznych
pojęć. jeden system re Lgijnych poglądów, uświęcających
szamahskie
obrzędy. Weszły w t&lt;~n sysLem także
przekonania
o nadnaturalnych
istotach świata środkowego. odno.sz'jcego ,il; w pdni
do szamanizmu.
Zgodnie z religijnymi
przekonaniami
tunkojęzyeznych
ludów Syberii. człowiek
z'j,tav.:ał szamanem .,L: woli duchów". One jakby przymuszały
swoich wybrańców,
by zo.,tali pośre-clnikami między nimi a ludźmi. Ci. którzy mieli zostać szamanami,
posiadali
niekiedy
jakieś szczegó].nc znaki. Wszyscy dawniejsi
szamani, zdaniem
All'kksce\'a,
w początkowej
fazie c'erpieli na chorobę psychiczn~], która zost,lła 113.
n::::h zesłana pnez
duchy. "Przekształcenie"
czlcJ\vieka w szamana
bylo jednym
v.-:l'!kim obrzędem, składającym
się z rytualnych
czynności zwiqzatlych z pl'zygot,;w~,n;em jego poświęcenia.
Obrzęd ów zazwyczaj prow&lt;l.dził sam człowiek cierpiący
na "szamańską
chorobę". a otaczai&lt;jcy go ludzie utwierdzili s'ę że może {)n zost~·{;
,zamar;em. "Ch:)]'y" w pewnych ukresach naśladował czynności szamanów. wykonuj,,: i prowadząc
obrzęd z pomocą wachlarza
z brzozolvych \vitek lub łyka, grzl'Ch:itki lub bębna. Wówczas to on sam z&lt;1czynal wierzyć w swoje ,.wybrai1stwo"
i kon;eczność prowadzenia
obrzę·du. Obrzędy ·te u posz'ezególnych grup etnicznych
G.,:awianego terenu przejawi~lly wiele cech regionalnych,
z którymi opr&lt;lCOIVCln:e
']:);';'Ldnie zapoznaje czytelnika.
: por.

l\.

I''f.

SagalaC'\".

aHfologija

i lcerOu.:anija

Cl!LajcCll'.

No\\-osyi1irsk

1934.

�299

RECENZJE

Wide miejsc;l w omuwianym
opracowaniu
poświt;ca autor analizie atrybut0W
i:amana, tj, bt;bna ; stroju, bowiem uważa, iż dogłt;bne poznanie cech charaktery,iycZllych tych a;rybu [ów może dać wyczer,pującą
od,powiedź na pytanie dotyczące
g,'!lezy ,;zama-nizmu poszcz:e.gó'lnych ludów,
Wierzenia narodów południowej
Syberii zakładały, iż istoty nadprzyrodzone
P"'adClj'1 zdolncść ciągłego przebywania
międz:y ludźmi. Uważano jednak przy tym,
'ż \ViGk,~';ść ludzi nie udczuwa łch obecno'sci, Rzecz była dostc;pna tyl,ku dla wy:;o'dflCÓWnujclcych zdolno,jf: widzenia i słyszenia tych istot Takich ludzi nazywa:lO
~:,'!lowidzami ,- kerjojoc::czju
(Jdkuci), kjospjQkczju
(Ałlajczycy),
Dostrzec duchó ,'i
r:';;gli lakże szamani. Oni. w przeoiwieńs,twie
do j;:tsnowidzów, nie tylko "odkrywaLi'
',jewidzialny.ch przyby,.;zów, lecz mogli poza tym wchodzić z nimi w kuntakt - 1'02:",;Iv;i&lt;lć i wypC;dz'lć ich, Dlatego też szamani odgrywa,li w życiu tych narodów 'nic;. Sledni,l, r(J1(~, co stanowi kolejny
temat rozważCiń Alekseeva,
Szamanizm,
jego
: daniem, ,:lal ;;it; wiodącą formą religii i zdobył z cza:sem mngc; międzyplemienną,
Za ,.;woje usługi pollienJli .;zamani opłaty, np, zmu'szali .Judzi do ~)dd,\wania im byJL1
"pokarmu
dla ChiChów", Jednakże
szamani nie objęli całości władzy w tl\1:!ycyjnych nbrzc;dach rel:gijnych,
Np, u Chakasów do początku XX wieku ni~ m:2;'i uczestniczyć w ,głównym nbrz~d1jie - "wielkiej of.ierze niebu", kultu zastrzeżo,"'go wył&lt;)cznie dla n&lt;lczel-ników plemieni'a, Natomiast
u Jaku,tów szamani skladaj'll'Y ofi&lt;lty duchom ch:)1'ób, nie byli dopuszczani do rytualnej
częśc.i święta ysyal]
/,,jwi&lt;;crmemu bóstwom ajyy, odgrywającym
w ich systemie wierzeń rolt; ,zczególn'l
W z&lt;JkOiiczE"niu należy powiedzieć, iż praca Alekseeva,
zmierzająca
do reko~l',,"ukcji religii dawnych turkojęzycznych
ludów Syberii jes't jedn'1 z najciekawszy:::h
,~ dz'eckich pozy'cji jakie ukaz&lt;Jly się na polskim rynku księg~uskim, Cechuje ją n'~i',vykla prostota i komunikatywność
wypowiedzi
a przy tym przejrzystGŚĆ pozwaiCl
:"'d za,liczenie jej do sztandarowych
prac z zakresu etnogra~ii Syberii.

&gt;"0

Wojciech

Łysiak

Les }'yrcn(;es et les Carpates, XVI" - XX" siec/es, Recherches
franco-polon&lt;Jisl!3,
H:st(Jire et anthropolcgie
des regions monta.gneuses
et submontaglleuses,
pod red,
C. Bobińskiej i ,L Goya, Warszawa-Kraków
19!H, ss, 162,
Ta zbiorowa praca, jakkolwiek
ukazała się już przed kilkll laty, zasługuje na
z tej racji, że je'st ważnym przyczynkiem
do poznania nie tylko kul',ll!'()wej "pecyJikl dwóch różnyd1 reg'ionów górskich Europy, ale także podobrień;;tw
\ odmienności przebiegu hstorycznych,
społeczno-kul,turowych
procesów na obsza:'ć,ch o zbliżonych cechach środowiska
naturalnego
i postawach
gospodarczych,
?h
: ;1\vartość tomu składa się 11 artykułów, stan8w'ących
pokłosie zorganizowanej
w ta:,'ach współpracy
między Uniwersytetem
Jagiellońskim
a Ecole des Hautes Etu,k.'; en Science.; Sociales w Paryżu,
w 1978 1". W Nowym Sączu polsko-francuskiej
".",ji naukowej poświ~canej historii porównawczej
re.g'ionów górskich i podgórskich
~d XVI do XX w, Przemieszane
w układzie pracy artykuły
t\vorzą w i:itccie c!w;"
ulrc::bnl' cz(~ści,
Czc::ść ,,;Jirc!1f'jska" ()bejmuje 6 studiów prezentujących
wyniki, przeprowadzoT':ych prz:'z Labora Łoire d'an th ropologi'e Sociale i Centre de Recherches H'storjoqu2~
\': Paryżu ;nterdysr:yplinamych
badań (etnologów, historyków, socjologów, demogTa[':m' i g,'ol;rCifó".,~ flad jednym z m:!kroregionów Pirenejów
- Baronnies de Bigorre
'.1',\ ::gC; choćby

�300

HECE:'iZ.iE

(28 gmin o ogólnej powierzchni
120 km2), położonym. w dcpaTtamcnci(; Haute,;-P~renees. Analizując
przyczyny i mechanizmy
regresu spo1ecwo-ckonfJmicznego
rt·"
gionu badacze francuscy o.5rodkiem swych zaintere-sowań czyni&lt;.j przede wszystki:c
odzinę
chłops·ką. Stanowicic podstawowy element struktury
społeczności wiejskie',
skupiający wszystkie rodzaje więzi i zależności społecznych, staje się ona klucze:
do zrozumienia
zależ'ności procesów zachodzących
na badanym obszarze' \V ci&lt;\,..·.
0.:itatnich stuleci. Dominującym
typem rodZJi'ny była tu rodzina rdzenna, a głÓw;\.
:i::dnostką systemu społecznego - dom (mais'on), oznaczający jednocześniv grupę d·"mową, domo'stwo i dziedziczną własność ziemską. Po:siadający SWrl indywidual;,;
nazwę dom był najważniejszym
elementem tożsamości g·rupy rodzinnej, a paprz :
nią jednostki. Pod wspólnym dachem żyli rodzice, wyznaczony na spadkobiercę sy
Jub córka z małżonkiem i dziećmi oraz jego niezamęż,ni bracia i sio;lry. Trwało··.
i'ystemu społeczno-ekonomicznego
pirenejiskich s:połeczności z·apewniały: silny p: ..
t.riarchaJi.zm, oparcie sukcesji na zasadzie integralnego
dziedziczenia (całość g·osp·darstwa i społecznego statusu) wyłą·cznie przez jednego następcę (mogła nim bi"
13kże córka), wyłączenie z grupy domowej rodzeństwa
z chwilą jego zamóżpójśc
(po uprzednim
finansowym
wypo:sażeniu), strategia
matrymonialna
zapewniają·:·
"krążenie"
kobiet i posągów między domami na przestrzeni
3 - 4 generacji,
sił::"
więzi i zaleŻillości sąsiedzkie oraz ,samowystarczalność
oparta n,l go . ;podarce agrcp:,,·
sterskiej bazującej na indywidualnej
własności ziemi uprawnej i zbiorowej pastwi'
lasów.
Próbę rekonstrukcji
zasadniczych
elementów tradycyjnego
systemu społeczn'ekonomicznego w Pirenejach
oraz analizę jego przemian w XIX w. i warunkujć.cych te przeobrażenia
czynników podejmują
w trzech kolejnych
opracowania(,:;'
J. Goy - Trwałość
i zmiany:
Baronie
pirenejskie
w XVIII
i XIX
w.; C. Aug".stins Rozwój
społeczności
chlop'skiej
w Baroniach
pirenejskich
w XIX
li ..
R. Bonnain - Życie codzienne i spoŁeczne w regionie podgórskim
Pirenejów
Sroćikowych
w końcu XIX
w. Bezpośred'n;im uzupełnjeniem
tych rozważ'al1 jest studiu.
A. Fauve-Chamoux
- Ludność i rodzina w Górnych Pirenejach
w XVIII
XX ,.
PrzykŁad
Esparros,
ukazujące na przykładzie histori,i demograficznej
jednej z w&gt;'
dynamikę
procesów ludnościowych
zachodzących
w Pirenejach
(wyraźny wz:·~··
jjczby mieszkańców
\v latach 1770 - 1850 i jej s~lny, pos'tępujący spadek po ty
okresie, w wyniku m. in. "konflikt" między funkcjonują·cym
wzorem rodziny a !1"°.vą sytuacją społeczno-ekonomiczną),
Charakterystykę
przemian kulturowych
\\' p:.
renejach i ich regionalnych
tradycji wzbogacają dwa inne artykuły, W pierwszy.
z nich D. Fabre - .4.naHabetyzacja
i kuU1kry Łudowe w Pirenejach.
Propozycje
lJ&lt;,dań anal;izuje przebieg i następstwa złożoneg·o pr·aces!.! likwidacji analfabetyzJ11
dokonującego się w wa.ru.nkach zetknięcia się różnych języków omówi('nych (zróżnic" '
wanego dialektologicznie
jc;zyka okcytańskiego
oraz katalońsk;cgo
i ))cbkijskic.g:·
pO'siadających bogatą iite!"a!urę ust·ną, z językiem francu·~kim. W drugim C. Ri\'ai,'
.4.rchitektura

i spo/.eczeństwo

-

orris

-

wysokogórskie

budownictwo

pasterski'

zajmuje .się materialnymi
podS'tawami egzystencji rodzin górali pirenejskich w okr
.,je letnich wypasów -- wykorzystywanym
sezonowo, tradycy jnym budownictwc,,'
kamiennym no·szącym nazwę orri.

f-

Część "karpacka"
prezentowanej
publikacji
ma ·nieco inny niż "pirenejsk:i
cha.rakter. Wynika to zarówno z przyjęcia odmienlJ'!ej .pers·pektywy badawczcj, ja::
i objęcia analizą innej sfery zjaw~sk społeczno-kultur·owych
i ekonomicznych, O iiizamiel"zczone w pracy studia dotyczące Pirenejów - w wiqkszości ctnohistoryczn,:'
- są lezulj;lill~m zespołowych, interdyscyplinarnych
badail nad wybrarnym mikro-

�HECENLJE

301

egionem i skupiają uwagę zwłaszcza na pro:::;lematyce związanej z funkcjonowdjem rodziny chłopskiej,
to opmcowania
poświęcone Karpatom
w większości
~ zakre.iu hi'storii społecz:nej i ekonomicznej - obejmują swym zasięgiem prawie
ały obo,szarKarpat polskich, a analizie poddane są w nich głównie całe społeczności
.ukalne, gminne a nawet ;'egionalne. Część tę otwiera artykuł H. Madurowicz-U,''ańskiej: Region - modeL teoretyczny,
w którym autorka podejmuje zagadnienie
'ojęcia reg,ir'nu i przedstawia
róż.ne sposoby jego operacjonalizacji,
uwzg'lędniajqC:~
"_\vłaszcza czynnik czasu (społeczno-ekonomiczny
region hIstoryczny) i problemy ck.mi,tacji. Swoje rozważania ilustruje przykładem górskiego i podgór\ikiego regior:u
··~arpat. Gospodarce karpackiej
poświęcone są dwa opracowania.
A. Podraza: ROlictwo w ](arpatach
poLskich w XVIII
- XX w., dokonuje rekonstrukcji
sytuacji rel ..
ictwa w Ka,rpatach w końcu XVIII w. i wskazuje na główne kierunki jego prze·
'1ian w ciągu następnych
dwóch stuleci. M. Kulczykowski:
Chłopska
wytwórczoiić
; rzemysłowa
w regionach
podgórskich
ukazuje nastomiasL, na przykładzie
,u··
:,'ychowskiego uśrodka płócienniczego, znaczenie przemysłu domowego w systemIe
" ,,,podarki chłopskiej w XVIII i XIX w. Problenmtyka
walki s,połecznej poja\\'l;1
;--; w artykulc C. Babińskiej: Tradycja
i dynamizm
w życiu poLskiej wsi górskiej
podgórskiej
od pol. XVIII
w. Jego przedmiotem
jeis't rola jaką tradycyjne
i~l"
~ytucje wiej,kiL' i prawu zwyczajowe odegr'ały w antyfeudalnym
ruchu chłopsk'L1.
'. ze;ść ,.karpacki)' ZJl11ykcl studium B. Kopczyfrskiej-Jawo[skiej
- Tradycyjne
życ,.,;
oLnicu-pastcrskie
i rodzina
w Karpatach
poLskich. Autorka,
z punktuwidzel~:)
,tnologa, analizuje w nim wpływ specyfiki tradycyjnego
systemu górskiej gosp'Jarki hodowlancj na organizacje; rodziny, jej życia codziennegci i zwyczajów,
Zamie:;zczolle w Pirenejach
i Karpatach
poszczególne opracowania
nie two,'zą
pradzie zwartej tematycznie całości, tym niemniej wlskazują na szereg wspólnych,
:powych proce.'ów i zjawisk zachodzących w małych spolecznościach górskich i po&lt;:\,.órskich Pirenejów i Karpat. Na ten d3pekt zwraca uwagę C. Bobińska w Pod ..
miolclmiu
całości pracy, PodobieństWa między obu regionami - obok wielu ró7.'·
jc wywo!&lt;lllyc!r c!ruc:by odmienną
formalno-prawną
sytuacją
chlopów polskich
irancu:ikich, udmiennym przebiegiem procesów demograficznych,
różnymi trady..c ,ami w zakresie dziedziczenia
własności i struktury grupy domoviej - są dOrStrzc:··
~dinc w bardzo róż.nych sferach kulturowej,
społecznej i ekonomicznej
rzeczywi'ości, m,in. w:ipccyiicznej
rytmice i organizacji życia rodzin góralskich, w pulz,..
.",cniu go ,podarki
rolniczo-pasterskiej
z ekonomiczną
działaln ością pozarolnicz4"
s\\'oi,tej llutollomii społeczno-ekonomicznej
obu reginów, rozluźnieniu
ich 2\\7;ą ..
,()\\' z pozo,stalq części;j kraju, w silnych więzach spolec.znych wzmacnianyc'l
. spólnotcj intcresów i wła-;ności, w żywnotności prawa zwyczajowego i jego zn ••~
,:Lnia elld kształtowania
za'sad współżycia
społecznegCJ i ochrony tradycyjnego
'llius

quo.

Można żywić nadzieję, iż wieloletnie już kontakty między historykami
krakow-.
·;;mi i p,lrYi:ikimi, dotyczące badania regionów górskich i podgórskich, zaowocuj;l
przy;.sz!ości, jl'śli nie wspólnymi pracami badawczymi, to przynajmniej
bardziej
'.;icrull;';owanym
lIa perspektywę
pCJTóWna\Vczą studiami, Takich międzykultU:··J~
.ych analiz typu historyc:ćnego obszar pirenejów
i KCll'p,'t z pewnością wymaga
Jacek

Bcc1nar'!f.i

�302

RECENZJE

Byt

i kiL/tura

belaTliSaU

Tezisy

dakladau.

"NavukCl

i Technika",

Mi:1Sk 19i-n.

ss. ILl.
W marcu 198,\ r. odbyła się w .MiiJsku kolej'na konferencja
naukowa poświę;; .'n&lt;: etnografii
i folklorowi
Białorusi.
Z jej obszerną
tematyk,!
zapoZllajemy
.,it:
w zbiorze tez wygło&gt;zonych
w czasie niej 58 referatów.
Nie sposób tu jc.,t W.'micnić wszystkich
autorów i temaLY ich wys~ąpie[l, ogri\ll.Czymy się wj(;C do ,
',onnacj.'
-ogólnej
wYPu:lktowania
spraw
IY,cgących zainteresować
etl:-ografć,,,.j
folklorystów
polskich. Referaty
omawiają
wyniki zapisów t('renowych
a tak~;,
badaiJ archwialnych.
Dużo uwagi poświęcono
etnografii
i folklorowi
Polesia. Heferl'llci W.'ipomin,
także o wkładzie badaczy polskich do zba,dania tcgo regionu - Marii Czarnowski&gt; ,.
Zoriana
Dołęgi-Chodakow&gt;kiego,
RlJmualda
Zie.nkiewicza.
Władysława
Syrokom'
Józefa l. Kraszew~kiego,
Łukasza Gołębiowskiego,
Oskara Kolbm-ga. Michala FecL!'cwski;;:go, Emmy Jeleńskiej-Dm0chawskiej,
Czeslawa
Pietkjewicza
i Kazimien ..'
Moszy!'lskiego. Dowiadujemy
się. iż w niedłu.gim czasie ukaże ~ię monografia etn ,g,'aficzll:l Polesia, opracowana
ws'pólnie przez badaczy białorus&gt;kich i ukraiń"kC':.
W usLllaniu lokillizacji Polesia wedle starszych źródeł ,referenci odwołuj,j :iię tak~,·
do hbtoryków
polskich - Marcina Kromera i Macieja Strykowskiego.
P. U. Cieraszkowicz
przytoczył dane staty,styr.z,ne o składzie J1arGdow()ściow~'''l
i \yyzna~liowym
Białorusi w połowie XIX w: Otóż w 1858 r. :nieszkało tu ok. ::;
miliona luózi. Bialoru,ini,
wystl;pujący także pod llazw'! .,Li1wini", .,Ruscy" .. ,Rusin:'·.
"Polesianie"
i ..PQlleszucy", stanowili 78% ~ej liczby. Rosj&lt;ln. Ukrai,'lcóW ; Li-twinó',':
właściwych
bylo tu s-ŁGsunkowo niewielu. Polaków natomi,bt
nail(:zono 270 tysięc.&gt;
wliczając do tej liczby -- jak pisze autor także Białorusinów-katolików.
Zycll.:
,slLdlowili 10% mieszka1'lców. Tatarów było 3,2 tysiąca, Niemców - 7 tysiqcy. Chł· pów paiJszczyźnianych
był;; 2565 tysięcy, głównie Białorusinów,
a także częścio\'.,
Ukraińców,
Litwinów i Polaków. Szlachta osiągala liczb~ 160 tY.'ięcy. duży jed-n;,::
prc-cent stanowiła szlachta zagrad·owa. Właściwych ziemin.n naliczono 9 tysiqcy. !'I.r,\sc-okracja w wic;k5zości była katolicka i polska. Szlachla drobna w :,0 - 77% (w zależności od regionów) wyznawała
pr'awosławie.
Wśród kupców 72,5% s-tanowili Żydzi. Niemcy byli w calwici protestantami,
p ,lacy i LHwini - katolikami,
Białorusini - w 84% pl·awosła&gt;V'nymi. Katolików ogółem było 13% (w guberni mohylewsikiej
4.3%, w powiatach
IJi'lłoru.,kich gubel!:'
w:leńskiej - 56%). Ludność miejska liczyła 3'30 tysięcy (9,8%), w tym nOlo stan;.wili mieszczanie, 5% - -szl:1ch-ta, 2,5% - kupcy. Ok. 45~io ludnosci miejskiej stnowili Żydzi, 36,3% - Białorusini,
8, 1% - Polacy. l'v1ic'.;zczan 'N miasteczkach
by ~
230 tysięcy, w tym 78.6% - Żydów.
W. S. Citou scharakteryzował
uprząż wys.tępującą
na Białorusi. Zcwwużmy. 'i.::
zab:'akło tu wzmianki
a używaniu
tzw. kraikoWIskich chomą-tów, cbywających
&lt;,'z
bez duhy, wymagających
odpowiednio
zakrzywionych
koiJców hrJłcb1l. PosługiwOl'
się nimi przeważnie
ziemianie, ale można je było spotkać także '-1 zamożniejszych
chłopów (użY'Nano ich zresz1ą ty11ko do okazalszych wyjazdów. bowiem d'J transpo,'t'-1 p~'aktycznicjsze
były chomąty
z duhą). A. M. Narou~tka przed.-;ta wiła zmiany
vmętrz izb chłopskich
w XIX w., w związku z zarzuceniem
pieców ..kurnych'
\\' latach 1860 - 1870 zaczęto tu stawiać piece .,półbiałe·· (autorka
nie opisuje ici-,
bliźej), a w końcu XIX w. już stawiano piece "białe", czyli kominowe. Spowodow 1lo -to tendencję
do oddzielania
części sypialnianej
od reszty izby przy pomocy 2'1s1eny 11.; l) przepierzeni".
cjqgn&lt;jcego się od pieca do śdany frontowej
Następny')'
etapem O)}, Jddzielenie części kuchennej.

�RECENZJE

303

Z drugil'go rl·feratu "\. '\1. Naroll:;k:ej dowiadujemy
sil;, ii. do połowy XIX '\'.
giO\\'llym spo:;obem oświetlania
izb chłop"kich na B:arorus: było luezywo, przygc;tc;,,'ylvane z drzcwa świcrkri\\'l'go, klonowego, br;wz·owcg.o j in, Zatyl&lt;&lt;.'nJ jc w szc: liny ścian lub do przenOSlll'go "luczynnika",
Przy mlocce używan,) ÓO oświetle',:a
~;,cdoły specjalnej skrzyni Ha nó~kach, nazywanej
"pieraswiet",
l'oczynają~
od [cit
"~l'śćdzie'si&lt;1t~'ch XIX w. zamożniejsi gospodarze używcdi do oświetlenia
kagal1~ów
z nailą. Pm:a tym ['Obiol1o świece z lluszczu i wosku (poczYllaj&lt;!C od XVII w.). Uż:;'Nali ich gospodarze bogatsi i średni. Pod koniec XIX w. zaczęto kupować lampj,
lłtórc z CZ,hcm \vyparły łuczywo i świece.
T. l. Kuchanlflak
specjalizuje
się w badaniach
zwy.czajów chrzcielnych
łLdu
bi.J!oruskiego. Z jego refera tu dowiadujemy
się, że wedle statystyki
przeprowad:wnej w ln82 1'. wśród ludności wiejskiej P.olesia 1/3 ankietowanych
pJcAaid, ~e chrz'~;;q
dzieci tradycyjnie.
ł']CZllie z obrzędem cerkiewnym .. ,Dlatego też - kończy aul.l!'
- knlliccz:le jest zaillicjoVl'&lt;\llic wielkiej pracy nad wprowadzeneim
do bytu wi:'~n',.ków urGczystej lświeckiej]
rejestracji
noworodków,
nad udoskonaleniem
te~J
OJrzqdu". W d!'ugim .o;wym referacie,
dotyczącym
współcze.snychobr.zqdów
\v&gt;
seJ;lych, tenże au~ot' cło ujemnych
przeżytków
przeszłości zaLcza także zdarzaj&lt;!;;c
sit; w miejscowościach
wiejskich śluby w cerkwi. L, W, R,lkawa poda:", że weci:c
spi'u przcprowadzonego
\\' 1979 1'. co trzeci ślub w Republice
Białoruskiej
\;:&gt;'i
narodowościowo m:esz,my: ludność białorusika wst&lt;;puje IV związki małżeń,skie z nL:szkającymi tu Rusjallami, Ukraińcami,
Polakami
i in. narodowościami.
W 1981 ,',
wsród ślubów mieszanych 68% s,tallowiły białorusko-r,osyjskie,
9,3% ..- białol'usł-;:',-u1i:raińskie. :U Ofo białr,rusko-polskie,
16,9% z innymi naTodowoścJami.
Jedyn~e
wsród tutejszych Żydów małże11'&gt;twa są bardziej jednorodne.
J. K. Rahacz przed"tawi:l historię se,j~ty zielonoświątkowców
na Bia!t;ru·si. PClj,;wili sil; oni tu IV 1914 1'. IV guberni witebskiej.
W okre'5e mi&lt;;dzywojennym I'u;;"!
tć'l:l rozwi'llJłł sit; tab.e na Biało'ru'si z&lt;lchodniej, W 1934 1'. IV samym wOjewództw",-,
p:'!eskim było 4 tysiące zielOlwswiątkowców,
Autor twierdzi, iŁ rZ::ld polski ce1rJ·•••
·[&gt;
pi'pierał tt; scktt; aby odciagała ona chlopów od wa'lki klasowej. W połowie i3.:
siedemdziesiątych,
po ukazaniu
sit~ dekretu
legalizującego
\V\spólnoty religijne
w ZSRR. zic1onoświątko\\icy
otworzyli szereg swych domów modlitewnych,
m.i:1
Lkże w :Ylili:,ku. Autor podkreśla. że działalność tej ."ek.ty ujen1l1ie wpływa na a:(tywność spoleczn&lt;l jej cZ!fl!lków. zdarza się bowiem, że niektórzy z nich odmawiaj:)
udziału w wybo'i'ach, a nawet były wypadki odmawiania
służby \V Armii Radzic;:kiej. Stąd też autor postuluje
uwzglę-dnianie tych faktów w prowadzonej
wśrc,d
n:ch pracy ateist.ycznej.
Wspomn~ana już L. B. Rakawa wskazuje na rolę tradycji obrzędów ludowych
'N
ateistycznym
wycho\','aniu
młodzieży białoruskiej,
Zdarza się mianowicie,
3(:
CZ(;SĆtej młodzic!.y uczestniczy \V obrzędach religijnych, łącząc je z tradycją lu{;hwą· Taka indyferentna
postawa i udział w tych obrzędach mo~e sprzyjać przekanniu tradycji religijnych nas!.qpnemu pokoleniu. Dla,tego autorka stwierdza, że "Chdc'aż ateizm stał .'it; ma,;owy w życiu młodzieży, to jednak praca ateistyczna
aie
s'tfac'!a na swej aktu,llno.ici i w na'Szych czasach:'. Ze statystyk
przeprowadzonY~;;l
cstatnio wyni.ka, iż wprawdzie 98.1o/n młodzieży pracującej okre51iło siebie jako n;2wicrz,)cycl1. to jednak [/5 z niej uczestniczy w świętach
i obrzędach
rc1igijny';;l.
Należy zatem - zdaniem &lt;lutorów - s·tarać się o zakorzenienie
zwyczaju nowych,
śv:icckich świJ)t i (1)rzcdów \.\' postaci uroczystej rejestracji
ślubów, świeckich otJl'zC;dów II'csclnych, chrzcin, uroczystych 'Jbrzędów przyjmowania
młodzieży do prac,::,
'N~'pr3\viania do \\'o.hka itp, W dLli,ych miastach, prócz pałaców ślubów, \vyburk,wano już ,periillne domy przeznaczone do podobnych "brz(;dów cywilnych. AutOl:O

�304

RECENZJE

\ ,)ńczy swój referat postulatem:
"Jednym
z naj\\ ażniej~z.ych zad;lI'j ob1"Z~dow,,:&gt;d
: &lt;ldzieckiej jest pełne wyparcie z obyczaju ludności pracującej
świ'lt i obrzędu'N
: digij'l1ych, jako obcej nam ideologii. Obrzędom cerkiewnym
(ślubum, chrztom itp.)
'-"lleży przeciwstav"ić
komsomolsko-mlodzieżowe
wesela, śluby, chrzty itp." (s. 63.1.
W. M. Bielawina przytoczyła
dane ze 5pisu ludności z 1979 r. dotyczące składu
;arodowościo·wego
na Połesiu. Otóż w tamtej'szych
miastach było 7'2,9% Białoru51nÓw, 17,3 Rosjan,
4,3 lJkraihców,
2 6 Żydów, 1,5 Pulaklm'o 0 7 innych narodcwo';;;i.
\;'01 ankir!ach
pytaino też ludność () jej naroclo\vą oi-;entacjl: kultural:1&lt;1. Okazab .;:..;,
::e b.J'ja to onentacja
na wielonarocl,)wość.
Tylku 15,10;0 B;;;loru;;i!IOw (Kreśliło SWił
'..cientację na b1ałoruskie
pieśn; narodowe,
19.6 na muzykę białoruskI,
6,5 .,;.\ białoruskie
tańce ludowe i jedynie 5,8%
uW:lżalo. że wl.'sela należy urzćlcif:;lĆ
·.H'elle bird(,ruskich
zwyczajów
i obrzędów.
Stwierdzono
przy tym, ŻI~ inl rr ,Kk'.a
~"~ner&lt;lcja ludności miejskiej na P.olesiu białoruskim,
tym mniejsze ma zoriento',I'&gt;
p i·e na
swą kulturę
narodową
(dotyczy to zreóztą \I'.;zystkkh
wy,;[ępuj~I('Yl.h ',U
~',J'up Ddi·OOowych). Tak np. spośród Bi&lt;\łorusi!1ów w v:ieku do lat 20 ;\\'~l :nuzyl,r;
narodową na pierwsze miejsce stawia tylko 9,3%,
a II' \\'ieku l&lt;1t ;'i0 - 59 -- 55,ZUfo.
\Vśród tutejszych
Rosjan analogiczny
proceat
\\')'no&lt; odp')\viednio
5,0 l,raz Zbli.
:\utorka
dodaje. iż podalne pr,oc('nty :;&lt;{wyższe. n:ż \v mia,bch
innych region('',Ą!
Eialoru·si, gdzie ,:,topień tej intergacji nLlrodo'Nośeio\\'('j k&lt;t b~Hd7.iej z:l:lW~rl'.;(;II·ar:j·.
l)'lllP te potwierdzają
to, o czym autorka
pi,;ala na wst~pie swego re[cratuor.l~
."Związku
Radzieckim
oraz barrlziej zauważalnie
formuje S;l; now;) sPOłCCZIll'ŚĆ
&gt;.sloryczna -,- jednolity naród radzieck:.
Wśród referatów
f()lkloryslye'mych
sześć dotyczy POWJllza{1 bialorusko-lite\v. "ich, któ'rych au.torami s&lt;{ zarówno badacze bialoruscy, jak też litewscy. W kolejć)yJll dziale, poświęconym
historii
i teorii folkloru,
7.al1lie.;zczorlo nastl,'pujące
:..~'l raty: H. A. Barta;.-;wwicz - W sprawie
zbierania,
badania
i klasyfikacji
poda.ń
'; ia/oruskich;
L. P. Barabanowa
.:... Wzajemne
wpływy
t raclycji
folklorystycznej
i ~·i·'.'rackiej
'We 'Wschodnioslo1Vialiskiej
baśni nowelistycznej;
A. A. Jankouski
- Słowo
~ obraz w gatunkach
satyryczno-lmmorystycznych
folkłom
biaŁoruskiego:
L I. K ..,,;.'
'--' Postać baśniowa:
wzajemny
zli'iązek
portretu
zewnętrznego
i weumc;trznego:
ta7.
.... Właściwości
kompozycji
wschodniosłowimlskich
bośni o ::wierzc;tach;
L P. B,n')b;lilOwa - Wschodnioslowia'liskie
baśnie nowelistycz
ne () l{'iernd żOlle: A. S. Jl'm::.,mw -- Rym 1.delokrotny
Ul białoruskiej
poezji
chr::cielnej:
A. A .. Jankow:k:
.I,;'zyk białoruskich
anegdot
Iwiolcych,
humoresek
i żartów;
11. A. Piatrouska
,;,ieśni tradycyjne
we współczesnym
bytowaniu:
L. ;VI. SaJaw:c'j ,- Tradycje
Jolk,:J0

;~!styczne

Bial.oTl!si

i losy

ustnopoetyckiej

0

spUścizny.

W dziale {),!atnim zbioru, z·atytułowanym
Stronice
z historii
folklorystyki,
ZlUj~.Jjemy dwn referaty
dotyczące
lu'cioznaw"tw:l
polskiego.
\V pierwszym
z nich
;\ F. Litwinr·wicz omówił białoruckie materiały folklorY'styczne nn lamach .,Wisly ..·.,
,;LlbJiko\,l'ane przez E. Orzeszkową. E. Jcleńsk~l. A. Łl;fowskieg'J. J. Kiborta. Z. K ,..
'.,:alewską. W. Szukiewicza
i in. 1'1 drugi,m referac:l~ knże autor ,charakteryzol\·.J.ł
;;;aterialy
białoruskie
ogbszcvne w tygod.niku
,.Kło'sy" przez E. Chłopickie;:.l,
Z Glogern, W. BLitnera, K. Niediwiedz\Qiego. Z. Szczerego. Oba te referaty nak:y
.;;;na(: za p()żyteezny wkład do bi1dań n2.d bialoru;:h"'O-p()lskimi p()wią~aniami Ju(h~
:",awczymi. To samo trzeba powiedzieć o refera,cie U. A. Wasilewicza Jon [(orlo!!'i,I:z
folkloryści
biaŁoruscy
k01/ca XIX
1.0. 1\10wa tu o nowych
materiałach
!la
ten :','"
",at, znalezionych
w archiwum
Karłowicza,
znajdującym
sit; \1' W·ilnie. Z ZaC;l')' ..;mej tu kore'.oondencj-i
wynika. iż ucz.niami Karlowicza-folklory~ty
byli m.in. Bi; uta (AmeEa Derewiń-s.ka) i WładysJaw Weryho.
ChcialhyP1, na zakończenie, wyrazit:' szczcr~l "ydzit?cZllo;Ć p. Lji Sala\\'icj z :\llt'1-

�305

RECENZJE

'oKa za przy~lallie tego zbioru refer'atów. Niestety, białoruska
literatura
ludoznaw.CLa \V dalszym
ci&lt;'jgu jest u nas praktycznie
niedostępna,
a przecież można w niej
d:ależć dużo ciekawnych
informacji,
jak choćby w przeds-tawionym
tu pokrótce
fbiorze referatów,
Franciszek

Vaclav F r {)It, c a kolektiv, Horni Vestonice,
j"wlHorawsk('
vesnice, Brno 1'9'8'4,ss. ()2.4.

Spolecenske

a kulturni

Sielicki

promeny

-=VIonografia wsi lIorni Vestoni-ce jest jedną z wielu mOllOg!'aficznych prac prz!··
,&gt;Jtowywanych
w K;llL'drze Etnografii
Uniwe'l1sytetu im. J G. Purkynć
w Brnie .
.},'st to jednak monografia
"pecyficzna - dotyczy bowiem wsi, w której wymieniła
,t; całkowicie ludność po II wojlnie światowej.
Po wy'siedleniu Niemców nowi osad',ey przybyli tam tuk z pobliskich wsi, jak też z wielu różnych regionów Moruw,
C;~ech i Słowacji. Losy kultury tradycyjnej
mieszkańców
tej wsi, jej trwanie, zmia")' i uwarunkow~\I1ia, "'-I tematami
poszczególny'ch rozdziałów
tej obszernej
pracy.
Procesami
etnicznymi
na pograniczach
zajmują się aktualnie
ośrodki etnogral,aUle w Pradze, Brnie i Bratyslawie.
Wybra.na przez zespół brneński do dogłębnej
.•;Jalizy wieś jc,,;. typowa ; reprezentatywna
dla specyficznych
procesów kulturo-.'.ych na ziemiach nowozasiedlanych,
U nas. w Polsce analogiczne
proce-sy obser.:,(Jwaliśmy na Ziemiach Zachodnich
i półnoonych.
Niekitóre też prace ich doty(;ące służ,] pomOCq i sa cytowane przez kolegów morawskich.
Nurtem przcwodnim
ksi,]żki jest odpowiedź
na py'ta!nie postawione
w przed··
n;()wie (Fl'. Hejl): "Co to k pohranići?".
Odpowiedź (w wolnym tłumaczeniu)
brzmi:
, ,z regionalnego
punktu widzenia jest to taki kraj, region nowoutworzony,
a:e
; ,iŻ posiadaj'lcy
,;pecyficwe
rysy wyróżniające
go od ziem centralnych.
O jego
':e świadczy asymi1acja ludzi przybyly&lt;:h tam z różnych stron., .••. Pełna odpo'.\-iedź na pytanie
specyfjk~ kultu,row'l ws.i pogranicza i etapy tych proce5ów daj~1
~,.)lejne rozdzi:1ły omawianej
pr2cy,
Wieś Homi
Vestonice
leży ,na pd, w.sch.
10rawach
(pow. Breclav)
i liczy
':becnie :W.:l numery, Praca oparta zosiała na badaniach
terenowych
prowadzonych
" latach 19'74- W7:i oraz licznych materiałach
archiwalnych,
statystycznych,
k1"&gt;·
:,;kar'~kicil itp, Zgromadzono
również bardzo bogaty materiał
fotograficzny
i ry:.mkowy dosk'"lale
iJu'strnj&lt;.]cy omawiane w książce problemy. Na specjalną
uwal~\; zasługuj"
boga te przypi,,;y, literatura
przedmiotu
orazkwesUonariusze
użyte
do badah. Ponadto
aneksy
zawierają
obszerne
fragl"nenty materiałów
archivv'dlr:j(Ch, Badania nad H, Veslonicami
miały charakter
interdy'scyplinarny
wzic;li
'.', !lich udzia; historycy, socjolodzy, ekonomiści,
folkloryści.
językoznawcy,
muzy ..
~:c)lodzy itp, co pozwoliło uwzględnić
wszystkie
alspekly badanej społeczności
oraz
;,;naczyć w całości problemy przemian kultury
wsi w warunkach
zdcrzenia
i ln::-gracji społcczno-kul tUl·OWCj.
Wstęp i założe,nia pracy przygotował
V. Frolec i Svatomira
Pradkova,
Część
·.•..prowadzając,)
ilanowią
początkowe
rozdziały:
historia
wsi (Bedrich
Ceresńak,
,Struktura
społeczno-zawodowa
19% - 1975") Iv,o Mazny a' kol.: gospoda-rstwa
mało,·
;'&lt;)ll1e i przyzagrodowe
(V. Frolec). Foza przekrojami
~połeczno-zawodowymi
znaj,Llj,-] si~ tu b:&gt; ':dzo cipka wc i przydatne
w dalszej am:liz:e charakterystyki
wszy-

°

;:0 "Lud"

-

t. 70

i'..

�306

RECENZJE

śtk~ch r()dzin (wg numeró\\'
domów) z uwzgl&lt;;dnieniem
takich danych, jak G, ."
przybycia
i micj-sce pochodzenia,
nazwisko i rok urodzenia,
z kim rrzybyl z 1.'dz:ny oraz szczególowy opis zastanego
domu, inwl'ntarza
martwego,
żywego i' ,
Następnie dalej, porówn,me jest to ze stall1em p:.Jsiadania wsi s&lt;j~iednich a niezm; ..'nionym skladzie ludnościowym.
Glówną część stanowią rozdziały dotyczące kultu ry tradyc.v jrll'j. W pierw . ;z\·,
umówiono pożywienie oraz jego przygotowanie,
z przykładem
tygodHiowego jad: ,.
spisu. Zwrócono tu uwagę, że chociaż zestaw potraw jest jeszcze tradycyjtly.
zaginęły potrawy wyraźnie obrzędowe (V. Frolec). Na~tc;pny r'lzdzi,\l zawiera 011",wienie budownictwa
wiejskiego
i urządzenia
domu i jest bogato ilu.,trowany
p',nami i fotografiami
poszczególnych
typów domów mieszkalny,ch i budynków g"'podarskich
i opisem funkcji poszc,zególnych pomie:iZCZell. Zawarto tu rO\\··nicż o,'',
,;przętów oraz ich U'sy'tuowanie oraz określono typ \V., i jako ulicówk&lt;; (V. Fro&gt; ').
Również tego autora
je"t rozdział poświęcony
odziei.y. Autor z&lt;';lawia n'.S7.';"L'
za~'az po o'siedleniu stroje z obecnymi, zwracając
uwag&lt;; na z~mjkanje stroju kdowego jako odzieży codziennej. Pozostaje
on jeszcze przy ok:lzjach oc!ŚWi&lt;;tIlY'·).,
W ciekawie skonstruowanych
tabelach wskazuje na .-;tosunek do lradycyjnego
i..ldowego stroju w przekroju
pochodzenia
regionalnego
i wieku. Badaj~lc a-.;pekl :, ."
tetyczny stroju autor przytacza
in!teresującą
opinię wi&lt;;ki.-.;zościmieszk::n\ców f80"/.'1
źe strój jest wyróżnikiem
wsi od innych, sąsiednich
i należy go no.;:&lt;' poza w ,:el
W rozdziale poświęconym
zwyezajom
rodzinnym
i sąs':edzk:m
(V. Frolec, Jd.".
Pa~'likova, Svatomira
Pradkova)
bardzo interesujące
są zestawienia
starych i 11,;wych typów wesel, system zawierania
małżeń'Stw, pomocy sąsiedzkiej. O;&gt;obny C·'·~··
dział poświęcono rokowi obrzędowemu
(V. FrolecL Omawiając
poszc?el!:óll1e ś\\'iC:.J
uwzględniono
zmiany w ich obchodzeniu,
zachowanie
wielu clemen :ów tradyc;. jnych i powstawanie
współczesnych.
Również bardzo ciekawy je,t rozdział poświęcony kulturze plastycznej
i este: ."et' (Richard Jerabek). Zawiera on nie tylko rejebtr wyposażenia
wp.ęhz w prz.·;mioty artystycz'ne
i stosunek do nich właścicieli, ale i ocenę twórczości ludow.·]
Z tematyki
szeroko rozumianego
folkloru literaturę
ludową opracował
Bohu,h.Benes. Podaje on ciekawe charakteTY'stY);:i ludowych opowiadaczy
Zl'
Z\\,\,óc('I1;'"
uwagi na ich poziom intelek,tualny
i k OIltak ty .społeczne. Osobny rr:zdzial poś".-·.·.;eono repertuarowi
muzycznemu
i pieŚlniowemu w jego tradycyjnym
i w,półcz""
nym wymiarze
rDusan Holy, Milos Stedron, Stanislav
Tesar). Do tematyki soc,!·lugic:mej należą rozdziały: Rodzice-szkoła
(Milan Pradka); czas wolny (Pa\'(~l PŁI·.i,;
religijność w życiu wsi (Jirl Gabriel, Ivan Holy). Tu róv,'nież można z.aJi&lt;:7.Yćpr',&gt;lem codziennego
języka jako sp0'5t1hu komunikacji
(Ma'rie Krcmnv:l .. hlt! Ch;".lpck).

W podsumowaniu
Vaclav Frolec podkreśla
skomplikowany
char,lktel' p~·oce&lt;.·..społeczno-kulturowych.
Odpowiadając
na stawiane
na w,;tępie pracy pyL1nie. w)różnia kilka etapów zachodzących przemian:
- ada·ptację (wraz z demokratyzacją
s·to:sunków społecznych),
- akulturację
na skutek zderzenia wzarów ku-lturowych.
-' integrację i asymilację,
- wreszcie identyfikację
i autochtonizację.
Zwraca on też uwagę. że 'dla długości i interl'sywności
tych procl~'ó\\' WaŻnij ~ ".;
odegrały zmiany w stosunkach
własnościowych
orilz bliskość kU!tUf()'.V'1 (większ', Josadników
pochodziła ze wsi środkowych,
wschodnich
i poludniowych
:\llora ,',')
Wskazując na pmcesy zmian w ku!tu-rze tradycyjnej
porównuje
.it' W(' \vszy~tk;:·.
dz'ałach z s~,tuacją na wsiach jednorodnych
ja k·) przyczyn&lt;; :-;zyb,;zych zmial!1 : TJ.-

�HECENZJE

307

niku form tradycyjnych,
przyjmuje
przesiedlenie
i zderzenie wzorów kulturowY'::;l.
Przedstawi:m&lt;l p,'aca [J,'zygctowana ba'l"dzo starannie
\\"::".&gt;zlatowo a r.astc;1~::·2
~·3ytorsko. it'st nicz\\'ykle &gt;lter~sującym
przykładem
etnografi(:znej
monografii ".&lt;
z:e:n nowozasiedlanych
i ż:'óclłel11 do obserwacji
zachodzących
tam procesów s:))reczn u-ku lt u rowych.
Anna

Teresa K u m o r o \\. s k a, Gloger.
~s. +66, ilustr. 76.

Opowieść

biograficzna.

Szyfer

LSW, Warszawa

19';;·1.

Zygmunt GIoger. nie ,trudzony i efektywny XIX-'wieczny badacz z z&lt;Jkre3u d.'·óeologii,
hi:ilorii. etnografii,
iolklDrystyki,
krajoznaw,;twa
i rolnictwa
-- znc;",y
j".;t dość dobrze z licznych jego publikacji
oraz opracow"ll biograficznych.
J'-,dn' '.;
z racji choćby obowiązku
redakcji
"Ludu" należy odnotować
najnowszil
pn.:'~
u tym niepospolitym
badaczll i zwrócić uwagę czytelników
na jej wartość.,
Pod furmą "opowieści biograficznej"' autorka daje najbardzi2j
dotąd pełny :'")raz życia i działalności G!ogeTa ;na tle stosunków lokalnych, regi·onalnych i krn.i~),-,·:ych. Dzięki wieloletnim poszukiwaniom
źródłowym udało się autorce dotrzeć "'"
!ylk{) do całej spuścizny pismiennej Glogera, rozproszonej i ukrytej często pod v;&gt;lama pseud(mimami i krYP:o!1jmi~mi, doro'bku liczącego około tysiąca po:~ycji, 1):"0-':"
autorkę znacznie uzupełnionych
- ale wykorzystać
także zachowaną. dJŚć bogd.·:o1
ko:·e.5'pondencję rękopiśmi,;nną
Glogera z licznymi adresatami,
lu,dźmi nauki, kf~:tury i działaczami w j'óżnych dziedzinach ówczesnego życia. Przeb:1dała także Ó~':c:esną pl asę i szereg innego rodzaju źródeł. Od strony zatem źródłowej pn,ca j."
wr&lt;;cz wzorowa i zcl,ługuje na wysokie uznanie. Na takiej też szerokiej pcdsta:'i;e
ź':'ódlowej autork,1 snuje calą opowieść biograficzną·
'Wychodząc z zalożenia, .że dotąd mało wiemy o samym Zygmuncie Gloger·::.
chltorka stawia pl'zed sobil następujące
pytania: "Jaki był? Jak z;dobywał \ViedL~.
jak pracował. j~lk kształtował
się jego stosunek do otaczającej
rzeczywistości,.lu
ludzi? Jak wyglc]dała zwykła codzienność. jakim spo.sobem zdołał tak wiele z·"bić? Dlaczego. 'l1logclc spokojnie i dostatnio żyć w swoim Jeżewie, S.lm z wła':;:'l
woli podejmował coraz to nowe zadania i obowiązki, których sumienne speł,nia'::"
zmusiło go do 11:lrzilCCnia sobie surowej dyscypliny,
do skąpienia
cza~u ma V",'poczynek i prowadzenie
bardzo ,kromnego życia, bo na dodatek do całej tej c:,:,'kiej harówki z biegiem lat coraz więcej dokładał z włas'nej kieszeni. Trudno t')
dzisiaj pojąć; choć wówczas takie pOOitawy nie należały do \vyjątków. Było to d:";,g:e półwiecze zaborów i liJL; upmtej wal'ki o polskość tej ziemi l wszy;;tkich jej
mieszkańców" (;;. 6 - 7).
Cała treść ksi;1Żki jest właśnie rozwiniętą
odpowiedzią na wszystkie postawl'Jne wyżej pytania. Autorka zaslo'oowała przy tym ,specjalną jakby metodę. Oto d-:
eharakterystyki
n,;obowości Glagera wykorzyS'tuje prze:le wszY'stkim wła:sne II'SP{'·;'.n:enia i utwory Glogcra. jego liczne artykuły
publicystyczne,
wsp()Jmnianą kor c");'Jndencję. także wypowiedzi 'Ń'spółczes'nych i relacje mdzi.nne, a nawet informa::J2
uzyskane od wnuczki Glogera. Jego osobowość zatem zosl~ała w całej pehli i piJ·;t~·cznie przedstawion,1.
.L.lż na w:;tępie książki aut'Jrka
przedstawi,l
~yntetycz:c~,'
z?;ys tej o;;o!Jowości. który w&lt;l1'lo tu przytoczyć:
.,Vvędrował z zapałem i Uśm:.2-

'=

�308

RECENZJE

chem po ojczy~tej ziemi. Nosił zawsze przy sobie zeszyt, olówki i nriżyczki. SP0T2ądzał setki naj,'ozmaitszych
notat, .kreślił spo~trzeżenia
i rysunki, wycinal dzi'!: iqt'ki inf.ormacj'i z gazet. W'szystko to Z!nikało najpierw w kieszeniach surduta (. .. ),
d naistępn'ie było segregowane,
uzupełniane,
opisywane i rozkładane do tek i pudeL
Z biegiem lat wypełniały
się pudła, pęezniały teki (. .. ). To, (;0 nie mieściło 5j~
'i,' kieszeniach,
znosił, zwoził w pakach, watkach i skrzyniach z calego terenu by;, j Rzeczypospolitej
na Podjasie, do Jeżewa, gdzie pragn,jl zalożyć muzeum dawn&lt;&gt;j
L('chii~'.

Namawiam do przeczytania
tej kisiążki. Jest ona owocem benedyktyńskiej
wn;cz
aey autorki, włożonej zwła'szeza w skompletowa,nie tak różnorodnych źródeł, a :1."-:f;pnie w wkomponowanie
ich w tok narracji. PrucG czyta siG jak najlepszą pr'.';jeść. W układzie chronologicznym
daje ona pełny pogląd na wszechstronną
dz:al,.lność Glogera ;la tle stosunków czasu i miejsca, jest znakomit'j so.nd'l w dzieje
kulturę społeczeństwa
polskiego z okresu życiu tego niezwykJcgo haclaczai
dzidL1Ł:Za.

Józef

Stanisława Kościelecka,
c&lt;n 1983, '5:5. 195, il.

DZieje

Polonii

lO Danii

1(: latach

BlLTSZtel

1892-1940,

Sze~e-

W bogatej już literaturze
na temat wychodźstwa
zarobkowego
z Polski i tWI);'2&lt;?nia się zbiorowości polonij,nych na obczyźnie, brakowalo - jak dot&lt;ld - syn:e::;zznej pracy ujmującej
problematykę
sezo:nowych wędrów'ck za prac,! do Dani'i,
K"zprawa
Stanisławy
Kościeleckiej,
wydana w uderzająco
niskim nakładzie
(.l00
e;'z,), ledwo zau"vażalna na ry'nku księgarskim,
zapełnia tG dotkliw'l luke:.
Od 1892 roku rzesze galicyj'skich w przewadze chłopówudawaly
sil; rok roCL:',)e na wiosnę do Danii, gdzie przez kilka miesięcy, ciężko pracując
na buracza;'::'ch polach, gromadziły
korony, z którymi
na je:;iem pojawiali
siG w domu.
O tych wę&lt;h'ówkach tradycja
wiejiska do dziś mówi sporo, lecz w spo.,ób m:&lt;:o
&lt;zezegółowy, konwencjonalny
i - zwlaszcza dziś - niemal już legendar'ny. Reccl··
Zi/Nana praca przybliża nam problem oświet1aj'lc go przede wszystkim II' uj&lt;;:c::.l
:'1:'storycznym, po części socjologicznym i ,- la.st but not least - także etnografiez:~ym.

Dania pozbawiona
mocarstwowych
ambicji po niefortunncj
w'Jjnie z Pru,ami
~ Austrią w 1864 roku, rozpoczęla działania :umiC':zające clo umocnienia
wewnętrz:",go. Zwrócono przede wszy!S'tkim uwagę na rolnictwo, wykorzy.:;tując zapotrzeb
,':anie rynków światowych
na pIody ro'l:ne. Dania w szybkim tempie stała się P't);ultatem, rozwijając w 'szczególności uprawę bur.aka cukrDwego.
Początkowo,
z braku rąk do pracy, zatrudniano
robotników
rolnych ze Szwe~~i. Gdy jednak
naplyw ich zmalal - Szwecja bowiem również zaczęła rozwij:;ć
u'~;rawę tej, tak pr'acochłonnej
rośliny - a werbunek robotników
fińskich się :lie
pn.viódł, zwrócono uwagę na Galicję, skąd już od pewnego eza'su rekrutowali Nic:11CJ' sezonowych
pracowników do robót w Saksonii i na Pomorzu.
W latach 1892 - 1914, szacując najskromniej,
ponad sto tysięcy robotników roI··
:"cych (z czego ok. 80łl/o z Galicji) przebywało
sezonowo w Danii, za trudniając
,;;(:
szczególnie w re Inictw;e regionów LoJland-Fal'ster,
Jutlandii
i Zeland. O metodach
r,-

�RECENZJE

309

rekrutacji,
socjalnym i za\vodowym skladzie emigrantów,
warunkach
pracy i pł~.cy, na jakie natrafili w Danii, pisze S. Kościelecka
z wielką erudycją, bazując !t::'
polskich i duńskich materiałach
statystycznych,
publikacjach
pras·owych i nauk·,\"ych, pamiętnikach
i relacjach ustnych uczestników
wypraw zarobkowych.
Szcz.&gt;
gólnie ciekawe są informacje na temat życia c{)dzienneg{) robotników, ich doli i niedoli, o formach wyzysku, jakim podlegali i sposobach samoobrony, ja,kie stos·owaL
Wiele interesujących
szczególów dotyczy stosunku duńskich robotników
do ich pc;:skich konkurentów
oraz prób wzajemnego ,poznania się i zrozumienia.
Pewna ilosć robotników rolnych usied'Iiła 'się w Danii na stałe, niektóTzy z nic:',
\v latach dwudziestych
naszego wieku na'byli gQSlPodanstwa rolne i wrośli w Sp"leczeństwo duńskie. Dziś duńska Polonia liczy ok. dzicsięć tysięcy członków, n2&gt;.leży do najmniejszych
w ;okaE świata, lecz jej .geneza wydaje się niezmiernie
inleresująca i g{)dna uwagi.
Recenzowana
praca stanowi do pewnego stopnia rewelację,
powstała
niejak';
poza głównym nUl-tern polonijnych badań, jednocześnie
uderza starannością
fakt&gt;
gl'aficzną, rzeczowością analizy i ostrożnością
wniosków. Mówi o sprawach
mai;
znanych i przez to fascynujących;
stanowi niezmiernie
interesujący
materiał
ni:::
tylko dla historyka Polonii, ale także dla badacza dziejów wsi polskiej. Być moż&lt;:.
dCJczekamy się w przyszłości równie solidnego opracowania
problematyki
zarobkf'wych wędrówek .,na Saksy", do Prus.
Polecając k"iążkę S. Kościeleckiej
jako przykład
sumiennego
studium na t&gt;,,ma t emigTacji sezonowej ze wsi poliskiej, przeradzającej
IS'ię w emigrację stałą, ni2
sposób oprzeć się uczuciu żalu. Praca ukazała się już po śmierci Autorki; jej ostateczna redakcja, a zwłaszcza korekta, pozostawia wiele do życzenia. A przecież: je:;:
to doprawdy dzielo zasługujące na daleko większą dbałość ze strony redakcji a także na jak najszersze rozpowszechnienie.
Ryszard

ryki

Florian S t a.$ i k, Polska emigracja
zarobkowa
1865 - 1914, Warszawa 1985, ss. 339, ił.

w Stanach

Kantor

Zjednoczonych

Ame-

.w ostatnich latach daje się zauwazyc spore ożywienie badań polonijnych ow'cujące kolejnymi
pracami na temat przyczyn i przebiegu
zarobkowych
migracji
z obszarów Po!sk;. zwłaszcza w dTugiej połowie XIX wieku, tworzenia się i prZ!~twnrzania polonijnych zbiorowości w świecie, a także - choć już w znacznie mniej:,zym stopniu - współczesnego ich kształtu i funkcjonowania.
Zainteresowania
te S,",
naj zupełniej zrozumiałe,
gdyż jakkolwiek
definiowalibyśmy
Polonię, stanowi on:'
dziś wielomilionową
zbiorowość o silnym stopn-iu świadomości pol!skiego pochodzenia, większe.j lub mniejszej znajomości j&lt;;zj'lka i kultury polskiej, a t.lkże sil'nej woll
utrzymywania
kontaktów z krajem przodków. Do niedawna jeszcze wiedza o dziejach Polonii była wi&lt;;cej niż mizerna, ograniczała się do inofrmacji typu histO'rycznego oraz relacji wspólcze;;nych, rażąco powierzchow,nych.
Okres ten, na szczęście,
mamy już poza sO'bą i jakkohviek
wiele jest je'szcze luk i pus,tych miejsc w poznaniu losów polskich emigrantów
i zorganizowanych
przez nich zbiorowości, możemy z ufnością patrzeć w przyszlość. Na horywncie
bowiem jawi się już praca-gigant; synteza &lt;lziejów Polonii amerykańskiej
(oby w przyszłości także i np. brazy-

�310

HECENZ.JE

L.'jokiej!), efekt wieloletniego
wysiłku kilkudziesiGeiu b.\daczy. Zanim jednak doczekamy siE; tego dziela, spójrzmy ina pracę w zamierzeniu znclcznie skromniejsq,
cj-:oć - jak sądzę - .godną wnikliwej uwagi. Praca F, Sta'siaka, tu przedstawi.':%, łą'czy w klawwny
sposób historyczne
i socjologiczne spojrzenie na pierwszy,
I)'.·d 'Iovieloma względami najistotniejszy,
etap dziejów Polani; amerykańskiej,
a wy:z,ż.nie zarobkowym
(nie politycznym!) rodowodzie. GraniCel górnej teg" okresu je.sŁ
wybuch pierwszej
wOjny światowej,
która odcięła od macierzystego
kraju, !JociL;elonego .pomiędzy trzech zaborców, co najmniej trzy milieny Polaków, w ogrom::t'j przewadze chłopów, Oni lo stanowią podstawowy
ludzki sub,sll'at dzisiejsz~j
c',:nerykańskiej Polonii.
Floriap Stasik w systematyczny
i jasny sposób, w oparciu o bogate archiw,\,
p. :iSę p,l1onijną ] dotychcza's opublikowane
prace historyczne i socjologiczne, ślccL~i
:-;astępujclce zjawiska zachodzące wśród rzesz emigrc~ntów-Polakow
w Stanach Zje:i".czonych:
a) pO'N1stawa,nie i rozwój osad oraz dzielnic polskich w miastach am·c:yj{ańskich; b) przebieg procesów stopniowego przystosowcmia się ich do nuwycn
odmiennych
niż w ojczyźnie warunków
amerykańskich;
c) kształtowanie
Się
~'",iadomości narodowej
tej grupy; d) stopniowy jej awans ekonomiczny
1 włą('Lanie się zbiorowości polonijnej w życie :&gt;poleczno-polityczme USA.
Ogólnie chodzi tu a prGces przekształcania
się masy elmgrantów, wywodzących
&lt;t; z trzech różnych pod wieloma względami regionów (zaborów), w grupę etniczną,
1,~z'1c'1 siG w życiu amerykańskiego
społecze11stwa. Proces ten jest tyw ciekawszy,
:i' zachodził w amalgamacie
chłopskim oraz że jednostki składające
się nal1 ILe;
:l,:igrowały z zamiarem osadzania się w USA na stale, lecz jedynie' zamicrzały gr ~'jladzić tu pieniądze, by wrócić z nimi do macierzystego kraju.
Rzeczywistość okazała się dla znaCZnl\j części emigrantów
inna, postawiła ,:11
:v;we, niezwykle trudne zadania, Chłopi zakorzenili się rychło vv Ameryce; zbudi:\'odli tu społeczność nowego typu. odpowiadająC&lt;) ich zmieniajejcym się i roz,-zerza ..
j,jcym aspiracjom,
zgodnie z amerykańskimi
modelami.
Okrzepli
ekonomicz'~:".
o&lt;ągnęli - ku zdumieniu niektórych kręgów pol\skiej inteligencji krajowej --:- wys"ki niekiedy stopień narodowej
śwadomości etnicznej, tak istotnej w amerykań,kim wieloetnicz'nym społeczeńs'twie. Włcjczyli się z cza,sem w społeczne i pCJlitycznr; życie USA orazco nas, etnografów, powinno żywo zaj,jc', oddziałali na po:"
'OlG} wieś poprzez
rozmaite formy kontaktów.
Praca Stasika daje ogólny pogląd na splot okoliczności i wclrunków, w jakich
n,\stąpił excdus chłopów z Polski oraz na skomplikowane
tło kszLlltowania
się
zbiorowości polonijnych
w USA. Z racji syntetyczności
obraz prezentowany
prz..'"
a~ltora może niekiedy budzić pewien niedosyt. Wydaje mi sit:, llC\ przykład, że p,,\\'ięcił on zbyt mało uwagi stosunkom polskiej grupy etnicznej z innymi grupami
,,&lt;l terenie USA, co powoduje, że miejsc,ami Polonia traktowane! jest w pewnej iwlacji od globalnych procesów dziejących się w Stanach Zjednoczonych, kraju, gdz&lt;'
ścieTały się interesy wielu grup etnicznych;
kraju. gdzie k;zl:1łtował się narad
d;-nerykański na bazie kilkudziesięciu
grup o rodc,wodzie imigracyjnym.
W czym
Polacy byli podobni do innych grup etnicznych, w czym się od nich różnili, oto py:anie, które nasuwa się czytelnikowi. Polacy nie byli fenomenem w życiu społecz,]ym Ameryki; ich los w miejscu osiedlenia jest raczej dość typowy i potwiercL~j
zasadniczy kierunek procesów asymilacyj.nych
w społeczeństwach
wiC'1oetnicznycr-,.
\V,zelkie odrębności Polonii amerykal1skiej
lepiej są widoczne ne! tle: powszechnie
zachodzących
prol'~Sów 'ipcłecznej integracji
wszystkich grup etnicznych w US·\.
Jakkolwiek
w szczegółowych sądach Stasik zapewn(' znajdzic oponcntów, ogó~..
ny jego pogl~.,d 'la prezentowany
okres dziejów Polonii arnerykailsklcj
uznać n~!-

�31l

RECENZ,lE

:,~y za

tr&lt;lfny i godny uwagi. Szczególnie wartościowe wydaje się tr&lt;:lktowanie pro•."ów społecznych zachocizących wśród Polonii amerykańskiej
p;'zez pryzmat chłop,,._(,go poch()clzcnia ogror11lwj wic;kszoŚC'i jej przedstawicieli.
Kształtowanie
się PtJ",i amcrykar\skicj to, co autor z wielkim wyczuciem akcentuje, to proces prze,!.,;dzcJlia cd chhlp.,l'ieg{) do miejskiego stylu życia; prc'ces ·odchodzenia od rural·'.ych tradycji
ku nioell'lom życia zbiorowego spoleczer\stw&lt;i zurbanizowanego,
Ryszard

Szczepan
.1.\54

- 1U14J,

Zachariasz J a b 1011 s k i z.P, Jasna Góra, Ośrodek
Ih'dakeja Wydawnictwa KUL, Lublin 1984, ss. 33 8, it

kultu

Kantor

rnaryjnąio

1

Ja.,·na Góra ~tanowi od stuleci niekwe;s.tionowallq stolicę kultu maryjnego,
Uk
'. ;',,,rakterys~yczn('go ella pCl]t;kipgo katolicyzmu,
Znaczenic tego miej.sca było i je"t
~":;mne i dziw, że do dziś nie doczekało się ono pełnej historycznej
monografii.
F.;,ca S. Z. Jabłońskiego
obejmuje jedynie lata 1864 - 1914, kiedy to Jasna Gó,a
');ia obil'ktern szczególnych prześladowall
caratu, jak najsłuszniej
uważana pn:ez
i.hore!; za ostoję jlolskoSCI, symbol integra'Jonosci wszystkich polskich ziem.
Na wst!;pic wprowadza mh autor w sko.mplikowane i mało znane zagadnienie,
.~:.:n jc,;t stosunek władz zaborczych do kościoJa katolickiego, a zwłaszcza do za·".i."Ó,,\·, które
po upadku powstania
s,tyczniowego byly dotkliwie
prześladowane.
~~.'wnil' Paulllli ja,m;.górscy borykać się musieli z licznymi trudnościami,
wciąż na.,~;_'ni n&lt;; konflikty z bezceremonialnie
po,czynającą sobie władzą. Niewielka liczebgrup:l zakonnIków;
rz;,d carski rozmaitymi
przepisami
utrudnial
jej wzrost,
:;';;;)1,.1nbsJuiyt' niezmierne rzesze pielgrzymów przybywających
na Jasną Górę Ze
',' zystkich zak,!tków Pnisk;. Zgodnie z obliczeniami autora, w okresie przez niego
;.;.]iz(lw&lt;lnym odwiedzilo Jasną Górę ponad o.siem milionów pielgrzymów.
Zorga;' ;~i)wanych grup pojawiło ;ię ponad 25 'tysięcy.
OdclzialY"\'anie Ja . ;nej Góry na społeczeństwo
pobkie wszystkich zaborów było
,~:;,omJle, nil' tylko oczywiście w sferze religijnej.
htniejąca
drukaTnia paulińska
.. idel.'"lla linl1l' druki o lI'dci religijnej w języku polskim, co bez wątpienia sta"xiło
peWni! tami; dla rusynkacyjnych
i gel1manizacyjnych
dzialail zaborców .
.'~.J~()r zagadnienie
wpływu ośrodka jasnogórskiego
na charakter
polskiego katoii'jZl\lU jedynie "ygnalizujc,
zajmując
się przede wszystkim
problematyką
ruchu
&gt;:"Jgrzymkowego, j('gil teryt,orialnym
zasięgiem i natęieniem
oraz - na ile to by!:)
'",7.1iwl' struktury
dcmu.graficzno-społeczną
i narodowo-religijną
pątników.
U,ta1cnia do jakich autor dochodzi brzmią niekiedy rewelacyjnie.
Jasna Gó;'a
&gt; '.'.: się IV świetle faktów nie tylko jako miejsce integracji polskich katolików,
, ',- również j&lt;.lko opok&lt;.l dla unitów, szczególnie przez c&lt;:lrat prześladowanych,
Pielc;·;ymi uniccy st,lnowili spory procent pątników,
mimo iż szczególnie dużo ryzy~.'.Toii deillOIJ;;trująe S\voj,! przynależność
do zbiorowosci katolickiej.
Praca JabłOl'1skil'go. oparta na bogatym materiale archiwalnym,
doskonale n;l,',\!la. stanowić możc wzorowy przykład analizy historyczno-socjolcgicznej
funkcjc. '.. dn:a Jasl~ej Góry w niezm:ernie trudnym dla polskil'go narodu momencie dziej'xym,
;\'ol[,a j'l !~olecić każdemu, kto intere~lIje się dziejami polskiej kult'ury,
','Zt::ni3I1:hl' p,dsk'ego społeczeństwa czy tzw. ludowym katolicyzmem,
Rusza rd Kantor

�312

RECENZ:JE

Bodi
polskiej

Er zs
ludności

e b e t,
wiejskiej

Egy

magyarorszcigi
fla Węgrzech).

lengyel

Debrecen

;falu

taplcilkozcisa

(l)ożYll'ie"-~-

1984, ss. 155.

Wśród ostatnich prac etnografów
węgierskich
książka K BOdi zwraca uw,';~(,
z dwu powodów. Po pierwsze, je'st to praca mówiąca o wybranych aspektach k'.J;tury wiejskiej ludności po}skiej na Węgrzech, a wydana została przez Uniwcl'i::tet w Debreczynie z obszernym streszczeniem
polskim Ol'az przetłumaczonym
.sr'sem rzeczy. Stanowi to ewenement w trudno przyswajalnych
pracach kolegów w.,;gietskich. Po drugie, autorka interesuje się tematyką poIsk'l od dawna (studia k
czyła w Krakowie), zna też język polski.
Omawiana
praca dotyczy niewielkiej
grupy polskiej ludności wiejskiej
L,'
mieszkującej
górską wieś na północy Węgier - Derenk. Według cytowanych dok'jmentów ludność polską osiedlono w r. l n 7 w opuszczonej całkowicie osadzie lP'
wojnach tureckich
i epidemiach).
Podstawowym
zajęciem było rolnictwo, pra;;',
,v okolicznych majątkach, lesie oraz wypałanie węgla drzewnego. Była to wysepO-:.l
w obcym etnicznie żywiole.
W czasie II wojny ludność tej wsi przesiedlona
została (jej ziemi!; włącza:::.
do terenów łowieckich) do 6 miejscowości. Najwięcej Drenczan zl~alazlo się we w-'
Is'tvanmajor
na północno-wschodniej
równinie
Węgier. Obecnie mic.iZika tu 2!~.';
mieszkailców - Po·laków. Wieś jest zamożna, a źródło utrzymania
oparte jest ~,:
1S"61 Toku o pracę w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej.
Warunki życia do prz.I'iedle'nia były bardzo trudne. Opóźnienie
rozwoju go-,podarczego i kulluralneg'
spowodowane
między innymi baTierą językową, wpłynęło na utrzymdllie się tJ')dycyjnych form gospodarowania
i zachowanie
form archaicznych
kultury. Imw&lt;
kulturowa
i zachowanie elementów dawnej kultury zadecydowały
o wybraniu ,v·
do badail et'nograficznych
przez Katedrę Etnografii
Uniwersytetu
w DcbreczYlli"
Praca przygotowana została pod kierunkiem
profesora Z. Ujvflrt'go.
Autorka, E. Bodi, wybrała jeden as'pekt codziennego życia wsi - pożywie:l,
P,'aca zDstała opart:1 na prowadzonych
w;;'półcześnie badaniach terellowych. PróiJ.l
rekonstrukcji
starszych form przygotowywania
pożywienia i zestawu potraw uzy,kana w cza'sie wywiadów z naj starszymi mieszkailcami.
Wg ,;utorki stan:zc nnter'iały typu archiwalnego nie istnieją.
Poza wprowadzeniem
praca podzielona została na rozdziały SZcz('gółowe: p, ..
trawy bryjowa·te, placki i chleb domowy, drożdżowe ciasta, k·)łacze ; słodkie cia··
steczka, kluski i cia~ta do zupy, polewki i gęste sosy. warzywa. O\voce. konsumpcj'
mięsa, mleko .j jego przetwory. Pracę kończy po·cisumowanie.
Autorka zW"aca uwagę, że poźywienie mieszkailców tej wsi zachowało nie tyiko wiele form tradycyjnych.
ale są to w większości wzo,'y wyniesione z PoIsk
Pol'skip teź jest w więkiSzości ich ,nazewnictwo. Określcne w tytule I rozdziału p";"
trawy bcyjow'lte to wszelkiego rodzaju kasze i ich domowa produkcja. Bardzo ciL:ka,vy jest rozdział mówiący o domowym wypieku chleba wiele tu rysunkó·.
j fotografii.
Pod,sumowując
oba te rod ziały autorka podkreśla
dominacje; potra·:.
mącznych w pożywieniu mieszkailców Istvanmajor
(wszelkiego rodzaju kluski, pi" ..
rogi, kasze, chleb).
Opisując płynne pożywienie omawia E. Bodi ponad 40 różnych zup. w;;kazujcj,~
na ich słowiański r-odowód (wl'az z zachowainą nazwą "polewka"). Jedzono równiej:
wiele warzyw i owoców. Dużo miejsca zajmował nabiał. Podstawowym
produktem
mięsnym była wieprzowina,
dawniej często uzupełniana
dziczyzną, Mic;s() najczęściej podawano gotowane i wędzone.
l"';-

�313

RECENZJE

);i:e 'i)')'''O
OJ11ÓV;~Ć
tu \\-"zy" ,kich analizowanych
szczególowo elementów PDŻ'\-w:enia i techniki jego pn:ygotowywania.
W pracy Zv•.Taca uwagę bardzo slaran,'"
dokumentacja
i,tniej;]cegl) ,h.mu i porówna.nie z literaturą
przedmiotu,
szczególnie ~lowack,! i polsko! ze wskazaniem
na zachowane w dużej ilości elementy shwial1skie.
Innym dowodem zachowanej
polskości, na który zwraca uwagG autorka,
te.
zachowana jeszcze znajomość \i używanie) polskich nazw gwarowych,
dotyczącY'~i:
tak samych potraw, jak również technik i narzędzi
Dwa i pól wieku nie .za~ar!!
tej znajomości. chociaż ob("cnie wieś jest bilin:gwistyczna. W pracy znajduje się +.::7.;
wiele cytatów i powiEdzel1 ludowych_
Pod.,umowuj;jC należy stwierdz;ć. Że praca ta j-est bardzo ciekawa i wartości-:!wa ze wzgIGdó"..· poznawczych.
Róvvnocześnie jes·t dokumentem
"ocalającym
Jd
zapomnienia" losy niewielkiej pol-kiej społeczności na Węgrzech.

Anna Szyfer

Kaliea B l' n c B o s k o v i Ć, Konal'ie - tekstilne
raKOt1.;Orstvo i narodna
7lo!mjQ,
,.Etnoloska I"traz~v;1I1ja". Zagreb 1983. ss. Ill, 2 mapy, 39 rys., 80 fotografii w tym
8 kolorowych.
wykon literatury
: ź:'ódel, slownik ludowych
nazw i t1umacze:llc
L;:1gielskie.

W serii "EtIloloska
hlraZi'-a-nja",
podjętej
przez Etooografski Muzej \Ii Zag-~zebiu ukazal się kolejny, drug: zeszyt poświęcony tek!stylnemu rękodziełu
i ludowej odzieży KonavIa '. Region ten obejmuje obszar leżący na południowy wsch(~cl
0d Dubrowmka.
Od północy ogranicza go pas hercegowińskiego
krasu, który !1 J
pólnocnym wschodzie Grapski rów oddziela od ma6YWU Orjena. pozo·s·tałe gra'ni-::~
oblewają wody zatoki Zupskie-j do przylądka
Ostrog u południowych
wybrzeży
"'\lo;'za Adriatyckiego.
KonavIe składa się obecnie z 34 wsi i portowego
mia5·.~
Cavta-t, natomiast w średniowieczu
by-ła lo tylko część górz)1stej prowincji,
dop'"
kąd żupa Dubrownicka
nie pc,szerzyła swego obszaru. tworząc z całości adminl·
stracy jny i polityczny
organ. Tereny górzyste,
równinne
i nadmorskie
tworz:j
w Konawlu odrębne storery. różniące 'się -klimatem i charakterem
gospodarki. Najbardziej żyzne są tereny niz:inne z uprawami
zbóż, winnej latorośli, oliwki i figI.
Brak tutaj :;atomiast lasów i tylko 'v rejonie nadmorskim
rosną pinie, cyprysy i od·
miany dębu. Nic brak natomiast
kosodrzewiny
jabwca,
lauru itp. Wybrzeże m(lt··
~kie jest strome i ni·'przystępne.
Dlatego Konavle bylo prawie zawsze krainą odizolDwaną od głównego ruchu handlowego, który przechodzi l obok dwoma drogam:
Dopiero na poa. XIX w. nastąpHo z nimi bliższe połączenie, al,~ komuTIikacyjn"
ożywienie zaznaczylo się znacznie później. tj. w 1964 r. dzięki budowie adriatyckiej
magis1rali.

\ por.

"Lud",

t. 67, s. 349 - 354.

�314
System feudalny panował tutaj do upadku w l808 L Republiki Dubrownick;ej
i od tego czasu Konav!ani", stają się stopniowll niezależni oraz wł,tścicieLJll1i gru:1tów. Niemal każdy gospodarz posiadał parę owiec i kóz i do II wujny światcl\\2j
hodowla była tutaj głównym zajt;ciem. Surowca na odzież do:,tarcz,liy nadto UP!'Jwy lnu, konopi i juki. Owce wypasano w górach hercegowiń:ikich,
prZt'Z co utr!ymywano kontaKty z ludnuści'l tamtego regionu. Niekiedy kupowano ::d niej gOlUwc wyroby, jak np. pastersk'l kabanicę z koziej sierści, w formic peleryny z k";JtUl'em, Konawlailskic
tkaczki tkały zgrzebne sukno, podczas gdy Z~twl,dowi tkal'l.e
w Cavtacie znani by1J z jakościowo znacznie lt'pszych wyrobów. Do :iporz,]dzarna
tutejszej odzieży wykorzystywano
także tkaniny imp(Flowane
Lcwschodu
i nUc'J-c,owości nadśródziemnomorskich
(ak'samity, jedwabiel. Te drogi" m,ttcriały naby'\.'li oc! dawien dawna najzamożniejsi
mieszkailcy Konavla. Uprawiali (ni s~tllli rÓżne
rzemiosła a te, które wiązały się ze sporządzanicm
odzieży, j,:k kra"-;('c!wo, tk.'.c: .vo. hafciarstwo,
ofcrowaly
swojc wyroby równil'ż poza wla:inym środ()',\''';kilT:,
Zdobio'no Je ręcznie przędz'onymi
nićmi jc'dwabnymi.
przy pl':Jdu\cji odzieży pD.siugiwano się też bawełną, którą w Dubrowniku
znano już pod koniec XlIl w.. r;.
znacznie wcześniej, aniżeli w innych dynarskich
kr~tjach. Jej SZer:iZl' z:tstosowan:e
obienvuje
się jednak dopiero na pocz, XIX w.
Autorka
omawia
kijlejno
rodzaje
wykorzystywanych
suru\\,có\\
n:\rzŁ;~L.a
i proces ich obróbki. Warto przy tym zaznaczyć', Żl' w lcchnice tkania st&lt;l':io\\',ll:~)
dwa rodzaje splotu: płócienny czyli w dwie nicielnice, i tzw. JUl I'asu, tj. splot
drelichowy
w czlery nicielnice. Tymi sposobami
produkowanl)
tkaniny
wl'lnLme
(owcze) i tkaniny wełniane (kozic), lniane. jedwabne, wclniano-bawclllia!tl',
lniano-bawełniane,
bawelniano-wclniano-jedwabne.
\\"ełniarll' owczu-kozie, baw(']]jiano- miu.tLchowe (spartium jnnceum.).
Osobny rod ział poświl;cony
jest odzieży męskioj. kobiecej
i cLiecinnej. N3
In(;ską odzież składują się: koszula, gacie, pas wdniany
i pas skórzany, różne 1'0dwje kamizelek, :·:ukmana tzw. struka, pasterska
kabanicn,
obuwie i nakrycie gło·wy. W zestawach
tych widać wpływ sąsiednich
miast i regionów, podobnie jak
'x cdzieży kobiecej, Składa się {Jna z podkoszuli.
koszuli, u dziewcząt
". zin1:2'
także z bielaczy. poza tym ze spódnicy o nazwie modl'ina, ktÓl"j pierwotnie
11.''iily tylko mężatki. Przepasywano
je tkanym pl1sem, podtrzymuj,jcym
także wc1ni,,nil zapaskę. Oprócz tego kobiety no's'iły jeszcze slanik bez n;k,1\\ów oraz dług'e,
jednolite wierzchnic wdnrane
okrycie o nazwie koret, kOl'etirw,
r(:zciętl~ z przodu,
P"dobnym okryciem była także do1ama - bez n;kawów, w czarnym lub ziełonym
kolo:'ze, a jako zimowE' okrycie z rękmvami służyła stfuka. Oprócz obuwia, barclz'J
złożonym i różnorodnym
bylo rukrycie
głowy oraz bogata biżutnia
ozdoby.
Nalomia'st
niemal jednolita
była odzież dziecięca dla noworodków,
ella małych
dzieci do pięciu lat i dla elzieci starszych.
'Warto podkre~lić. że na zdobnietwo tutejszej
oclLieży składaJy sit: ul'OZma!co1l2
kcJorystyką i wzornictwem
tkaniny, hafty. aplikacje i koronki, głównie o motywach
gcometrycznych.
Autorka
poświęca im odn~bny rozdział, ujmuj'lc w nastt;puj'lcej
kolejności:
haft j,'dwabiem
na kobiecej koszuli. inne hafty n:t płót:lie i suklLc',
aplikacjE wełnianym
sznur'kiem na sukniL' i haft rzemieślniczy,
haft na kobiecych
mlkrY"i, ,:h głow,)" oraz koronki. Widać przy tym, jak wicie jest technik. sp(hubów
i s!&lt;''&gt;c-w,'nych mdywów
nie tylko miejscowego.
all' także' obcegu pochodzen'a.
J:\l&lt;::odudatki i inne wyroby tekstylne
omówione' jeszczL' w.stały torby .. sak·,vv
()l',lZ przykrycia i płachty.

�315

RECENZJE

przez matl'l':al faktograficzny
w miejscowych
waru::kach,
ale także konfrontacją
:.£eszlości ze wspólczesno~:cią. Autor.ka zwraca uwagQ na przemiany,
jakie C!o···.:i1aly .';iq w XJX i XX w. oraz na stan i stopień zachowawczości
w ostatnich
:., ;.:1ch. Bazuje przy tym na wl.asnych, długoletnich
badaniach
terer.owych,
archi wa&gt;
':iL'h i muzealnych,
popartych
bogatą literaturą
oraz wynikami
bac1ań językoznaw··
·:;&lt;ych i innych pokrewnych
nauk społecznych.
Na koniec zwraca uwagę na sp&lt;c.yJiczne n,lzewIJJciwo, W którym dopatruje
się rozmaitej
prowenjencji,
a to: sh··
·:....;1I1skiej, sLarob&lt;:lIkallskiej. romańskiej,
dalmato-Tomańskiej.
greckiej
i turecko-c:',.;talnej.
Całość o charakterze
monograficznym,
interesująca
jest zarówno
l-'"
:.."gIędu na materiał faktogr;lficzny,
jak i od strony metodologicznej.
'c'))

Barbara

G. S. ~ a s ł o va,
;LYCujach

i obrjadach

Narodnaja
XIX

- XX

odieżda
'l.:ieka.

'I.:

'l.:ostoćnosial'janskich

Moskva

1981

1'.

Instytut

Bazielich

lradycjonnyc/i

Etnografii

;m .

.V N. Mi·klueho-Makłaja.

Do c:ekawszych
prac z etnografii
Slowiańszczyzny
wschodniej
ostatniego
roku
;iczyc: można prace świetnej
znawczyni
zagadnienia
tkact\lia
i odzieży SIOWi.'.ll
.'. chodnich, jak i w ogóle Europy Wschodniej - G. S. Ma,łovowej
o roli odzieży
'.' w.,chodniosłowiuńskich
tradycyjnych
obyczajach
i obrzędach.
Uklad problcnu;':i w ksi&lt;!żce podzielony
jest na nast~pujące
kwestie: Odzież w obrzQdach wesel".':::1 Słowian wschodnich,
Rola odzieży w obrzędach urodzi·nowych i pogrzebowy2~.
'.cc'zież w 0byczajach
i obrzędach
związanych
z gospodaDstwem
domowym.
N'ck .erunki i knde:1cje rozwoju odzieży w obrzędach i zwyczajach.
Uzupelnien i;~
;;cy st'dnowi ar~ykul 1. 1. Sanginy Obrzędowa
odzież wschodnzosiow'iańsK1C'h
fOdÓ1C
It'
Zbiorl1ch
Paitstwowego
Muzeum
Et.nografii
ZSRR
lU
Moskwie,
gdzie
',~"rka daje przegląd i charaktery;stykQ
ubiorów poszczególnych
n3.rodów ZWiąz;,u
:= ,.dzieckiego.
ze szczególnym
uwzględnieniem
ubiorów
słowiańskich.
Ta cz•.~~6
'. " "1żki jest najbogacej
ilustrowCJ.na .

'.J'

",'C

.Jakież bogactwo

i różnorodność
tradycyjnej
odzieży, kroju, zdobnictwa
i rekwlod jej przeznaczenia,
uderza u narodów \vschcdniosłowiańskicili
7 uważa
,iI;
nadto. że \V północnych
i wschodnich
rejonach
Federacyjnej
Repu'!;:'i:i Radziec·k icj archaiczność
odzieży jest większa. a obrzędowuść
bardziej boga:a
. ·,:ożona.
.. 'cn\'. w zależności

Tak np. cykl zwyczajów
i obrzędów
związanych
z zawarciem
małżeń'stw',
~, Słowian ru'skich rozpoczać można'by od zwyczaju tzw .. ,:itołb", tj. prezentowan':\
/' 2ez dziewczęta odświętnej
odzieży. Stobby oznaczają nakładanie
na siebie wielJ
: ;,gm~ntów reprezentacyjnej
odzieży, przede wszY'stkim futer, czę,;to dopożycza~j,;h. \Ii cdu zademonstrowania
zamożności. Najpowszechniej
obchodzone byly 11.1
,-.,l'loty i na Powołżu
w okresie mas'lenicy, czyli zakończenia
karnawału.
Dals:ćY
,'j:d obrz(;df·\v zaślubinowych
stanowiło składanie
sobie nawzajem
przez narzccw':-,ch i ich rouziny darów z odzieży, tkanin i obuwia. gdzie określone było, co pG·.C 'nni
ot1'zymywać poszczególni członkowie rodziny. Znamiennym
darem nicwiast:d
:','_, leśc:n'\'~j u RLsjan i Białorusinów
były tz'·.\·. "rękawy",
tj. krótka marszczo:n

�316

RECENZJE

u :,zyi bluzka z długimi ~ękawami, w której najpierw teściowa odbywała obrzęcl"wy taniec, a później rękawy te ubierała w cza'sie wesela sama niewiastka
wyn.·chując nimi niby na znak rozpaczy i zmartwienia.
Koszula ta przekazywana
lwb
z pokol,enia na pokolenie.
Wyprawa
ślubna .nie w.iast y nosiła tradycyjną
nau . .;
"wiano". Autorka szczegółowo omawia wyprawę ślubną kobiety i mężczyzny Ot.':
T·adzaje skrzyń wia:mych. Wybieraniu
się młodych de. ślubu towa·rzyszyło oze: 25
zabiegów magicznych o wymowie zapewnienia
płodności i urodzaju, zabezpiccze;t \
przed czarami: - obmywanie się IV wodzie z zanurzonymi
monetami, posypywan':
z;arnem, sadzenie młodych na szubie, zaty,kanie w odzież środków ap()tr()peiczny~:l
jak: czosnek, zioła, skórkę żmiji, jeża, nożyce, igłę, noi;yczki i amuletów w po"u •.
ż,ębów i kłów zWierzęcych. :\Ta Powołżu nowo zaślubionej kobiecie zakładaIlU rodz.'.)
zapaski zwanej "poneva". Fartuch
ten stanowił płat barwnej tkaniny o układa'-"t
pasowych
wykon&lt;:nej te&lt;:hniką dwuosnowową
i przebicrankową
Młodej przy;,h·
giwała zapaska
w kolorze czerwonym,
podobnie jak sarfan, rÓViI11eŻ w kolou,"
c:z.erwonym. Szczególną
rolę odgrywał
w obrzędowości
weselnej
czerwony
p:,.
j krajka.
Czerwoną krajkę otrzymywało
już dziecko przy chrzcie. W pasie należat J
spać, a przede wszY':'tkim modlić się. Pas noszony przez mężczyznę, według przek' •..
nań, wzmagał siłę męską, czerwony pas podarowany
przez niewiastę mężowi och·
raniał go od złego oka i zdrady małżeńskiej.
W czasie wesela czer:wonym pase.'
przepasywał
siE; drużba, rozdawano
liczne podarunki
z pasów, pas rzucano mł{ldym pod nogi, opaSYWdl10 młodym ręce, czerwoną krajkę zawie-szano na tyczce kc ..
ło domu, oplatywano bukiety kwiatów i butelki z napojami. ,Po nDcy pokładzino .•.•.
,.':j
zawieszano
na tYCZCE: czerwoną
kraj:kę lub czerwoną
zapaiSk&lt;;. Obok pasa, dui,:
rolę w obrzędowośc'
weselnej odgrywały haftowane
chustki i ręczniki. Przez ręc·,·
nik p:;dawaJi sobie ręce I'odzice narzeczonych
w czasie swatów no znak zgody. \\
cza5ie wesela przewiązywała
się czerwonym haft'owanym -ręcznikiem ,,,wacha, pier-,.•szy taniec młodych po powrocie z cerkwi miał miejsce z chustami w n;ku. Okoł-ic~nościowo haftowane chustki I'ozdawano uczestnikom w cza"ie wesela. Do powszed:.
nej 'symboliki weselnej w haHach należały motywy "sosen.ki", "zorzy", .,jabłuszka·
"koniki". Wśród ręczników najbardziej
ozdobny był ,.korowajnyj",
na którym k~,l.
dziona korowaj weselny.
Na OSOb~ląuwagę zasługują :liezwykle ozdobne na Rusi i w głębi Ro"ji dziev.c:zęce ozdoby głowy, tzw. czółka, korony i wieńce. W czasie wesela miały on.:
najbardziej
okazałą 10rmę, przypominające
diademy,
a wiel,ka ich różnorodno.&lt;
i bogactwo objawia s:ę na północy i wschodzie. Zasadniczo zmieniało sil) zawi~t,
kobiety zamężnej. Już do ślubu otrzy:mywała
ona "pokrywało"
zakrywające
caL,
postać, a oznaką kobiet zalJ1{~żnych była biała cienka "namitka"
(namiotka, nałęu·
ka) wiąza'na na głowie \,,. kiłka sposobów, a poza tym zawicie głowy chustą w L'ozaj czepka, jak np. "kokosznik" albo rogate czepki. które naj!J:\:-dz'C'j
p()",\"'zC'chn"
były na Białorus: i na Powołżu.
Odzież pogrzebowa Słowian \vschodnich oraz związane z tym obrzędy jeszcL:'
współcześnie
wykazują
wiele cech starosłowiańskich.
Tradycyjnie
na Rusi chov..-ano zmarłego w białej lnianej odzieży o prostym kroju, przewiąz.anej czcrwonyn:
pasem. Szyciu odzieży dla zmarłego towarzyszyło wiele zakazów .. podobnie jak u S10wian polskich - nie szyć ściegów do tyłu, nie robić węzłów itp. Wzory haftó\'.
były proste a zarazem
archaicz~1e
w kolorystyce
czarnej
: cicmno-sz3firowc:.
\V centr'alnej
Rosji. był Z\Vyczólj przygotowywania
obszernego białego całunu tzw
,.sawann", którym obwijano zwłoki. W europejskiej
części Syberii szyto dla zma,'Jeg-o "kukol", tj. rodzaj obszernej peleryny z kapturem. Zarówno cajun jak i kukol
są zapewP€ śladem starocerkiewnych
zwy'czajów chrześcijańskich.
Do trumny kła·

�RECENZJE

317

(l/iollo zmarłemu pra.,tarym
zwyczajem igłę i nici "aby mógł sic; obszyć la tam':r m świecie", m~nety, korale, mężczyznom
kładziono
wide!k: d:) plecenia lapci.
fl.cldowano przeswiadczeniu,
że młoda dziewczyna
i chłopiec nie mogą schodzi(:
;' ,ego świata w stanie bezżennym, toteż pogrzeb i związane z !1:m obrzędy miaiy
. i.arakter i wymowę obrzędów weselnych ze swatem i drużyną weselną. KonclulQt
;:...grzebowy przypominał
korowód weselny, pieczono \veselny korowaj, a mlcdych
.,\}ierano do trumny jak do ślubu. Oznak,}, że w domu leży zmarły, było zawiesza:e w oknie bialej tkaniny.
Po pogrzebie
stawiano
na ławie naczynie
z wodq
)ęczn ik, niek ie&lt;iy aż przez 40 dni, aby zmarły odwiedzający
zagrodę mógł slc;
'. :.&gt;mywal-. W niektórych częściach Rosji, jak w okręgu wlodz:mierskim
na Powołżu,
,·.vloki niezależni~ od pory roku transportowano
na saniach, co jest w Słowiah··
;:czyi.nie zwyczajem
niezwykle
reliktowym.
Cały pra wosławl1Y świat obchodził
." oczyście ŚWIęto "dziadów", tj. pamięci a zmarłych, w okresie jesiennym
i wio".;mym. W okresie tym udawano się na mogiły, gdzie na rozścielonych
ręcznikach
" ykladano jadło, wspólnie je dzielono i spożywano, wylcwaj,)c resztę pokarmów :~a
, ,)giłt;. U Hucułów i Bojków 'natomi'ad odprawiano
przy zmarłym igrce pogrzebo··
....',. Grano na pi:szczałkach i trombitach,
śpiewano. opowiadano anegcloty, odgrywaróżne sCl~nki, .iak "dziad i baba", naśladowano
czynności gospodarcze, a niekiedy
p,y
m;ały wymowę erotyczną.
Gry te i sposoby p.rzebierania
się nawiązywaiy
'.'.' dużym st0pniu do obchodów masienicy, tj. zapustów. Tego rodzaju gry i misteria
::'po\\'e były zarówno dla Ukraińców, jak i dla Słowian bałkań3kich.
W praktykach
poprzedzających
poród duże znaczenie
m:ało rozwiązywanie
'.'.':,z~lkicll"wt:;złów, z,dejmowanie pasa, rozpinanie
odzieży, aby ułatwić poród. Łc:t....:ejsze rozwiązanie zapewniały
również praktyki
z za.paską położnej i spodniami
:·,1,:skimi. W okrcgu mohylews-kim i smoleńskim zaznaczyły Się ślady kuwady. Ur'l.',;ienie dzil,cka obwieszczano
przez powie:;ze.nie na drzwiach
łaźni białej kosz~lli
j,;)
białej tkaniny. Spowicie nowonarodzonego
dziec~a koszulą ojcowską
i lJ:'zy
,'orzci!' było czynnością znaczącą i celową, aby spowodować bliską rodzinną v,,'ic;ź
j&lt;:a z dzieckiem.
Po urodzeniu
dziecka szereg czynności przy nim wykonywała
. i~Clbka'·. obnosiła je bez spowicia naokoło łaźni, niezależnie
od pory roku, allY
:·...ialo s[loko'jny :iet!. Po szczęśliwym rozwiązaniu
babka wykonywala
na ła"vie ':a"
"ec. życz;łc ,.wnukowi" zdrowia i powodzenia.
W praktykach
związanych
z Ul")c:z('niem elzieck'l określony był rodzaj darów należny ,.babce·', położnicy, chrzest.,:.m. Poza zwyczdjowymi
potrawami,
były to tradycyjnie
płótna. barwne fka:liny
: :'aflowane ręczniki.
Z zimowym cyklem oochodó"v związane byio obwożenie ::a san:ach Koljady,
·:;·;.;elzenie Małan;&lt;i lub Szczodriwki
z oIiszakiem przehieraócó\\'.
jak - dziad, nie::;.w'cdi.. bucian, koza, żuralV. W świQto Jordana miał miej'sce przed cerkwią pokaz
.,l;-"I·iętnych ubiorów przezentowanych
p.rzez dziewczęta. U schyłku zimy miał miej'LI'
obchód Maslenicy, zakończenia karna walu i wypc;dzania zimy. Miały tam miej ..
".:" -"l'Csole igry, 7.jazdy na sankach i kuligi konne oraz dub dowolność przebiera··
&lt;Ol się za posLH::e komiczne.
Na progu wiosny m:ał miejsce ;'adosny ohrz~d "kli'. :Hlia wiOlmy". tj. przywoływania
wiosny. Miał on charakter
stroj!lego dziewczę:e ..
g., korowodu ze śpiewami i machaniem chusteczkami.
W praczJch agrarnych,
gdzie najdo.bibniej ujav.mia się m,\gia plodności i uroc!i.jjU, nie bez znaczenia pozostawał
rodzaj ubioru przy orce : siewie. Oracz wyc::·.)dził do orki w pole po obmyciu się w łaźni, ubrany w czystą płócienną koszu:..:.' Przy siewie jnu np.mężczyzna
wysiewał z kobiecego fartucha,
a kobieta sz~a
~.., nim w czerw~;nym odzieniu. W niektórych
okręgach Rosj: zwyczajowo len ]:lO'.'. : ::H!8
siać 1{oi:Jleta w zapasce i w s:lmej spodniej
koszuli, zaś na północy r'.P.

�318

RECF;NZJE

rzcpq

i kapu,tQ

pe;dzać

młoda

st;-ug:.

a

sadziły

nago.

w

siubnym

brodzić

\V

\\'(~dziE',

sama

Świątek

kobiety

mc;żatka

bardzo

powszechne

było

zapewnienia

aby

dla

wodzenie

,.Kusta"

i Zielonej

Panny.

szkodzące

Ruslaki

i urządzano

im

i

i inne

omówione,

nich
ta

wyżej

czyn;Jno

a

w

pole

\V nowych

Zbóż

W

Rosji

czasie

zaf3zy

ju!:

znane
zwykle

nocą

w

dziL'wcz;)t

po polo,c,

J1\,:zowieck&lt;;-pol!l3"':

obchcdu

wypqcizano
obchoc!zr:no
obchody

w

święto

świecie

kobiety

do

roku.

na

obru~

na

Na

ogniskiem,

H()zpoczyn,l::
Po

zeb"lI~ ...

i pozo3'tawi;1'10

na

noc

badacz

z:~ajdz'e

w

udział
i

przez

u:'ld

Stuttgart,

problematyką

stucliul~1

zarazie

czy.nności.

Utkane

ognisko
roli

tkano

R i e d i n g er,

Rudolf

-

młodzi

badacze

EinJaches

Weben,

lur/l:
odzieży

austriaccy

-

odbyli

kulturą

Mezoameryki,

p",okrotnie

systematyczne

badania

terenowe

na

Meksyku

terenowych

kultury

w

i Gwatemali.

chwili

tkactwu.

nadchodzących

autobu:;em

zapc:hanym

ziemiach

przemian

oraz

jej
Mimo

dawną

z'~1&lt;ljduje swój
tU11alscy

E2
fl',

dz:ś

\vyraz

przekazują

tk2ctWQ

~))ędzJa

;wl~urą,

hiszpal'!skiegQ

jest

liczne

w

z dzieć'mi

d::J dziś
na

życia,
na

tech:1ik:.

żywe

tkactwa
Klęcząc

na

na

obr .:.;-

Bechc.rcz1Lk

Haupt,

B·

podróży

do

tradycją,
pDtomków

efektem

Amer:.·.
prowad,:

8-m;esięczn)~:

utl'walenie

obrazu

napierania

cywilizT

ręku.

'

Majów.

koszami.

~",-

tobolk"

l,.

.

Riedingewwi.:
pozn:nval'
k,
dżungli
i wilgotnego
klin~.,;:,

piramidy,

świętach

pokoJ.2nie

najbardziej
naU2e

ślady:

jesl

wyniku

i chl'ystianizacji

w s.posobie
z pokolenia

150 godzin
Ui)ra wiane

której
podboju

jest

pracy

z drobiem,
prowadząc
tzw. obserwację
uczestniczącą
i :udzi.
Rosła
ich fascynacja
Gwatemalą,
krajem
dz:ś.

w

analiz.

Paul

żyw;1

książka

Celem

matkami

szerccg
jej

na

Omawiana

poświęconych

Vnlag

1.·:1

i być:\'

166.

Zafascynowani

obszarze

pŁó~'

rozpinano

szczegółowych

..'

K:Jszul,l

specjalne

płótno

i"

guberni"

przeprowadzano

szereg

cza.,i,:·

długich

i przeznaczeniem

G. S. :\·Taslovowej

1980, ss. 144, ilu,;tracji

Autorzy

PDdrói:ując.

st, .'-

Dokonywały

wschodnich

w białych

przeciwkc
to

środko\\'cj

osady.

a we

dziewczęt.a

Białorusi

Europie

wokól

odzieży.

ŁClcińskiej.

rej

rGZ:', -

byłyodświętny"

Alicja

bada!'!

dziewc::':-

glowie.

w

bruzdy

bez

rytuałów

następnie

oraz

sochą

b,'aly

określonych

się

Helene

.. i

i wschr.,·:-

Uroczyście

obrw:;ach.

zawiciach

',',

sw: ~:.

kupalne

północnych

z:lsłane

i ukałdano

antycznym

calkowicie

od zaray

Zainteresowany

u"d

ze

przygotowywaŁy

raz

i sprzęty

stodole

\V

oborywanie

włosami.

zachowan;cm

dowości.

to

w lnianych

Zielony~:-

Doroczlle

dniu,

izba

okresip

okręgach

obrzędowosć

i sól

i

z.aścielano

było

w oborywaniu

palącym

chleb

koszulach

młocki.

z rozpuszczonymi
z

którym

"t.,,:

W

w orszaku

innych

Na

\\ :....

rze"i

przypomina

Jariły.

tym

była

wzdłuż

pola.

nowożytnych
c::yn!losei

w

Zabierano

i zakończeniu

W

(Jowinn,.l

bydło

mlecznE'.

zakończeniu

boga

w

pasze;

gnać

było
leD

miały

tylko

żniw,

białych

wę dla ducha

Po

ruskiej.

ub'e,'ane

pierw;zą

Ruslaki

pogrzeb.

najbogatszą

dzień

bydio

Obchód

Słowiań,szczyzny
bluzki.

pierwszy

obrusami,
Ż:1Ć

urodzaju.

zmart\Vychwst~,j;)cego

peryferiach
haftowane

na

powinna

wodzenie

i G;ada.ch

u:nierającego

Bydło
stroju,

świątyni"

wiele

obrzędowych,
swoją

kulturę.

i związane

Indianek,

słomianej

macie,

starej

stroju.
mity,

z tradycją.

u różnY'ch

poz(htawały

elementów

Inct:anic

sztukę
Helene

--

g\,\ .'w k'/,-

Eieding.·,

-opanowują'c
przysiadając

,:,

kultu".'

wszystk.·
na

pi&lt;,:ta;::

�319

RECENZJE

r;i",'ZlJn:1

ba\\i,jcymj

!k,ił:\

zad'1.-;zeniem

ped

h&gt;,zpalbkim

techn:ki

poś\\'ięcona

jest

już

ny,~h

wsi.

po';wi&lt;:caj~j

v,ijanie

,1Iro\\'Ca

kolorów
pn:ed

i

Dalej

niez\vyklc

tkackich

arty,.;tyC'zneę:o
tu

Ncbaj
Atitlan,

To co fascynuje
'.I:!:lslll'
ich

\\.

pod,tawie,

~(&gt;cj:llne.
b,):i

kla';:I.

Skid],

Motywy

ciu.::!loweg"
nych

\\'si:

1

dotyczące
Calientes.

n3
z życia
:'Ilajów.

roś·linne.

odczytać,

która

ten

nosi.

geometryczne.

koloryr::[~
wieś

wzory.

Wiele

nn

Można
jest

hil

miej,C'c

znaków

i sym-

CZ.1SÓW p.rzedkolumh:j-

z otaczającej
analizują

natury,

motywy

wyb,'.-

typOWy

nliałem
starej

z ży::.a

tkackie

Charakteryzują

rcllnach
etnologicznych
wypadów
w Meksyku
:;it.: z tkact\\'cn1
ludowym
tego l'r~ju. \V swej
gw~ltenlal~l&lt;'ic. pro"ia(la ono prze{ikortezjań~kic
elenlenty,
t.w.:l. ~Ymbolicc
nlntY\\r"Ó\\·
\V

w ich

jakie

S.''1-

i inne

K8i:da
j

oś.roc!~j

Aguacatan,

wyrazu

z

wąt:;";a,

Saca'tepequez

częściach
sl.rój

technik
Materiał

znane

i symboli.

pochodzi

p.rzędzy.

dawnych

Santo.s,

i jego

Autorzy

kolorów

pneplatania

kolory

codziennego,

o&lt;a-

do efe:-&lt;-

sposobu

techniki,

odzieży

lk:;c-

występują.

to sila

motywów

czasów

O,;ooy.

-

technik

techniki

Juan

PC(1-:'.

możliwości

dwustronnej

dobÓr

Todos

zakLcisą

i szkicach

najbardziej

San

..atoL").

inf('rmacjc

do dziś

w'szystkie.

Nahuala,

ludllwym

rodzinny

zapozlli1l1ia

j:Jk lk:J.ct\\'o
ke::1(~l1i;.. jak

dane

g\\'atemalskich

haf\(l\';anych

Przeł)ywaj:IC

gi)!o\\"ego

bogaty

wioskach

Aquas

czy

spotykanych

obejmuje

zamierzchłych

zwil'rzl;cl'.

te

ry:sunkach

jedno,

wyjątkowo
trzech

określonych

s&lt;!

w

reliefowej

opi:'

lub

ludzki,'.

formy

i uzupełnienia

świata

W:,zystkie

-

naprężanie,

różne

w tkaninach

zaczerpni&lt;;te

tkania.

jest

Fj

p,'zygotowan:a

kukurydzy

dotycząca

SanAlltonio

i rl'1ig'jnego

wywarze

r')Z-

przędzy,

jej

analiza

w jak ich

po stroju

i

i dokładności

prz~-

tradycyjnyć'h

przygotowania
('snowy

gorącym

z poz róż-

cienko
od

dających

,;tatus

wytkanych

lsposobu

dokładności&lt;!

Chicl1icastenango,

od

jak

w

biodrowe~,'),

co powoduje

odchodzenie

zakładania

przez

st(),;owa~lill

,to,;owall(,

n:"-

bawełny

w sklepie,

żywych,

An~Jliza

Chajul.

się

wnikliwa

od

,.;chematy

Solol;'l.

kO'lsckwcncja

U'2Zil

m\żewnictwa

jt'st

precy7.yjny

ornamentów.

tkackie:
t:ago

wiedzę:

szkicami

la t i nadal

uzyskiwanych

liczne

·.\Tabiallia

Cll,,-

zajmują

typowych

warsztatu

Indianki

kupuje

cierpliwości

rozważa!'1

\\1r:1Z z inforn~acj&lt;).

uzupełniają

wybc.\-

krótka

swoją

oryginalnego

analiza

!'ozpoczc;cie

od setek

znajdzil'

''''

sldadov,,"

ludowej

dokładnymi

jednocześnie

motow:dle.

z ogromną

daL-zych

mal:nskich

Czy;c!nik

ale

(moc'zC'nie

precyzyjnie

niczmienionych

tów

sztuki

tkac·kiego

używaj,!

miejsce

na

i w:'eszcie

g'lic;C'ia wyrazu

czę;c

ubiory
jest

i kolorów,

informacje

:'llrowiec

wymag;\j,)cym

Przedmiotem
kich

,kladowych,

ma

tkania

l'tapem

d.l11;e ..grzeb:l':lia"
nc

części

tkaczek.

przewijania

rozpocz&lt;;C'ieJD

Następnym

budowie
te

gotowy

~\\'órclYch

i tonów.

nawijani~l

autorzy

podstawowego

CaLU: Czt;śc:ej

fantazji

sposób

przekazują
\vzorów

Uzupt'lniaj'l

\\l,H',;ztatll,

Jako

Dz'ś

lzqści

zawarta

dziedziną

matki

kompozycji

:&gt;11-

Druga

k.J10ra oni i sy:nboIa

dokładny

Tą

którym

ezqś.c:i: pier·.\'-

przygotowanie

omawiają

W książce

języki~"l

ornamenty.

sil; z dwu

formą,

bardzo

tkactwie.

t;':ania,

mocowania.

wymiarów

dw:wj.

swą

w

i

składowe,

Autorzy

wiosek.

dzisiejszym

·,.ymbol~

do skomplikowanych.

fascynującym

analizują

moskit,lil1i,
się

wsi.

miej;r~a

-;posobom

c.'aniem

oraz

domowym,
Posługując

składa

części

przedhiszpań1s,kich.

technik

d:lllCj

jego

od prostych

dziewczynki,

sLlrych

Wicle
j~gn

IV

czteroll'tnie
dla

doświadczeil,

char:lktt'rystycz:Jych

sytuacji

:y1ko

tych

dziś

ptactwem
tkackim,

rozszyf!'LJwyw:lla

\\':lr;ztat,
wzory

do

tradycji

mt;żczy7.l\

j

p:"z(;dzenia.
raz

oraz

najhJrozil'j

r,ikterystyka
,,:t;

tkacki('
z

s~.:'{,ju kobiet
nych.

omawia

p,;em,

\\'arsztacie

wzory,

\\. \\'yn :ku

C,actu.
strojom,

'A~'Jl'kaj,jcymi

:ni~dzy

techniki.

Po\\·,tała

poświqc'lna

rowca.

dziećmi,

n:1 b'odr,1\\'ym

pc)zl~aw:da

ICi,jżka,
sza

s:';

szc~~-

możliwość
warstwie,

zaró\\'no

\V

Sk,jf;

podoh.n:e

technice

,s ,..

�320

RECENZJE

')&lt;;rw i wreszcie proponują analizi; sposobu przedstawiania
najczęściej spotykanych
D1'Jtywów w twórczości tkaczek z różnych wio~ek. Rozwiązania te zamyka opis slt'o··
.iu (kobiety indiańskiej i mężczyzny) jego części składowych i funkcjI oraz duklad:J" ich analiza w wybranych
wio,kach.
Wartościowym
dopełnieniem proponowanej
ksi,!żki jest ponad 100 szkiców i ,'yUYlków, 60 barwnych fotografii, jak i podstawowy
slownik terminó\\' U-c:\ckich.
Praca Einfaches V\'eben - jest interesującym
opracowaniem
wybl'anegu temam
L 2.«kresu sztuki ludowej. Autorzy zapowiadaj,!
kolejne opr:lcowanie !. innych dL:i,"cJ;;,n kultury materialnej badanego obszaru".
Gwatemala
kraj stosunkowo
malo penetl'll\vany
przez turystów,
wier::y
tradycjom
przedhiszpańskim
- m'imo pewnej izobcji. nie może obrunić się przed
;ldpierającymi
wpływami cywilizacji. Riedingerowie
określaj~l życie potomków :\Iaji:w, ich tkaetwo
i dokumentują
obraz starej kultury w punkcie przełomowyctl,
[·adchodzących
przemian. Omawiana pozycja zasługuje na uwagl: ni" tylko etrw··
g) afów. Jest swoistym podręcznikiem,
z którego czytelnik może korzy,;tać pode jc,;ując własne, twórcze eksperymenty
w dziedzinie tkactwa. od budowy prostego
warsztatu, przez naukę pod'stawo\vej techniki. tk,lllie nieskon1plikr.wanych
wzo:'ów,
aż po alubitne kombinacje
zaczerpnięte
z fascynlli~!cych tkanin gwatemalskich.
Tl'rl':';o

Helene
::ch

und Rudolf

beschreibene

R i e d i n g e r, Topfern

Beispiele.

Eine

Einfiihrung

Verlag Paul Haupt, Bern und Stuttgart

a la nu:.rieono.
in

Mnteriol,

Eillllllllc/l'1'10usjiihr-

Tl'chnik

1983, ss. 1:28. ilu,tracjl

Folko/{'ska

unci

Dl'kornliOll.

100.

Autorzy podjęli jeden z mniej znanych tematów z przebogutl'go ob'l.:ll'u sztu'd
ludowej Mckc;yku, wyjqtkowo
do dzisiaj żywej i charakteryslycz:lej
dla H'go ,",'giunu świata, sięgającej korzeniami
glęboko w otchl:1ń czasów prekolumbij,kic;h.
\Vśród różnej kategorii prac popularno-naukowych
omawiana praca wolna jest od
aCltol"skich tanich refleksji czy b:malnych wn;C'z stwil~rdzcz'1. Ksi~!żk;l jest bard~o
'legata w treść. Oczywiście temat ten byl już w różnych w:łri:mtach l'ksploatow)JJy W specj~,listycznej literaturze.
:vIimo to wartość omawianej ksi;)ż'""i jL'St istot:ld
1(' względu
na autentyzm,
którym tclm,) jej stronice. wynikaJ'lcy z faktu ,.oYL'ia
\\ ~ród Indian", "życia ich życiem" - jak często zwykło si(~ określać w popularni~j
!cJluie etnograficzne
badania
terenowe.
Jest faktem
niew~!(pliwym. Żl' autor~y
;,,;ążki po'siedli ów monopol na autopsję. Ich ustalenia tycz,)ce siG ludowego g;l:'nCLiJ stwa
meksykańskiego
tchną świeżości,! opisów i bogact IVem realiów tra;;; IU;·lcych o technikach g:Jrncarskich, wyposażeniu W;lrsz(atów, wypalaniu wyrobów
:;'h
8()fWieniu.
Ksiqżkę rozpoczyna rozdział zawierający historyczne ujęeie garncarst\\'a
w :\1, ksyku. Jest to ,swoisty rodzaj przewodnika umożliwiaj~1cy czytelnikowi lćlt\\'iejsze z[")i;.mienie tajemnic meksykaz'1skiego garl1c~ll'stw;l lud,'wl'go. Tworzy Ol! jaśniejsze ',lo

Jedno
z nich poś\vięcone
jest garncarstwu
nleksykar'lskiernu.
Dokładniej
zob.: Helene
Rudolf Redingerowle,
TópJern
a La mexicana.
Einhund£'rt
atisJUhrltcll
gcsc1łrcibcne
B1:'i~plde.
Eine Einfilhrung
In Materia!,
Technik
und Dekol'ation,
Vc'r!ag Paul Haupt
Bern um)
Stuttgan.
1983. RO('cT,zja
tej }~siążki puhlikowana
jest w bież;lcyln
nUlTICrzl'
r(~cznik~l "Lud'\
t

'~JlŁi

�RECENZJE

321

uzasadniające
między innymi fakt przetrwania
do dzisiaj tradycyjnych
technik,
farm i wzorów.
Po tym zwi~zlyrn rysie historycznym następuje rozdział poświęcony opisowi surO\Ha i metod
pracy garncarzy.
Nie wyrze-kli się oni przez s-tulecia charakterystY(T1ych prawidłowości
dla ludowego garncarstwa
mekisykańskiego, mimo impaktu
kuiiu:'y hiszPil!·lskiej. Prz::wija się przez tę część pracy ·dobra znajomość spraw, o których piszą autarą.
Widzieli oni nie jeden warsztat garncarski
i posiedli dużą wiedz(~ z tego zakresu. Uwarunkowania
takiego opisu tkwią w osobistych kontaktach
l mcksykai1skimi
garncarzami
i śledzeniu ich pracy w poszczególnych fazach tworzcn:a wyrobu. Charakterystyczny
jest wysiłek autorów,
jaki podjęli oni, aby
~twcrzyć ten obraz. Wyziera on między innymi z trzeciej części pracy będącej wrażeniami z poaróż:y do ceramicznego
ośrodka w San Augu!stin w stanie Guenero,
gdz'c funkcjonuje du dzisiaj jednu z wielu rozrzuconych po Meksyku skupisk garnC:1 zy. Dużo w tej części pr::tcy mamy subiektywnych
odczuć. Oddają one atmosf-erę
klimatu, pejzażu, życia wiejskiego i codziennych zajęć India-n. Autorzy nie egzaltują &lt;ę strojami ludowymi, nie udziwniają swych opisów a budownictwie
wiejskim
i życiu miejscowych
społeczności. Rzetelnie i odważnie natomia'st prowadzą
tych,
~tór,:y chc:l ich sluchać do rozumienia
najważniejszych
dla meksykańskiej
wsi
prr:blcmów. Ta CZ(~śĆpracy tworzy zgrabne połączenie etnografii z wieloma innymi
zagc:dllieniami społeczno-kulturowymi,
przepojone sympatią - rzec można miłością
- cł·} Meksyku . .Jest to bowiem kraj wyjątkowo
żywych tradycji w kulturze ludowej, sięgających czasów zbyt odleglych. Wyrazem tego jest między innymi bogat: xn wystę~)uj'lcych tutaj form i motywów zdobniczych
w ceramiCe ludowej,
\V \-\-'ielu wypadkach
nie różniących się od mater'ialu archeologicznego,
a także strój
lud-.wy i wiele innych elementów w sferze kultury społecznej i duchowej. Prezentujcje wybiórczo l~ kulturową
odmienność
odcinającą
się wyraźnie od wpływów
hi5zpahskich, p'Jdkrcślają np. autorzy fakt, iż przywiezi·one przez Hiszpa'nów w XVI
v,ieku kolo garncarskie
i szkliwa
ceramiczne
nie zyskały powszechnego
zastosowania w wytwarzaniu
glinianych naczyń codziennego użytku. Garncarstwo
ludowe
:\1ek.,yku charakteryzuje
s:~ bowiem na&lt;:1a'1wielością form i technik wytwórczych.
Tradycy jna forma, gł~boko zakorzeniona w świadomości wytwórców, determinowała
w wielu wypadkach
fakt odrzucenia
koła garncarskiego.
Podobne
względy natury praktycznej
zdecydowaly
a tym, że miejscowi wytwórcy nie szkliwili swych
wyr"bów. Woda \',. naczyniu nielszkliwionym, sprowadzana
nieraz z odległych stru;-nieli czy studni. pozostaje dłużej zimna, a placki kukurydziane,
nieomaIże codzienne pożywienie ludności wiejskiej,
można piec bez tłuszczu, gdy talerz lub
patelnia jest bez polewy.
ł·ącząc informacje zawarte w książce z własnymi obserwacjami
jakif' p{)czynilam przebywaj,)
dwukntnie
w Meksyku I należy stwierdzić,
że g.arncarstwf'm
tru:bi'l siC; tu ubogi,&gt; war.'\WY ludności zadowolone z faktu, gdy na codzienny stól
r

, Były to wypra\\'y
organizowane
przez etnologiczne
ośrodki
w Republice
Federalnej
Niemiec. Picrwsz2
odbyła
się w roku 1977, druga
w 1978. Realizując
program
badawczy
int0resLlwalam się reliktami
starej
kultury
Indian
meksykańskich.
W rejonach
oddalonych
od ośredków
miejskich
relikty
tej kultury
uwidaczniają
się wyraźnie
w budownictwie,
tkactwie,
garncarstwie.
ubiorze.
poży'.vieniu,
nie mówiąc
już o elementach
życia społec·zneg·o i kulturze
duchowej.
Podobnie
jed'nak
jak w innych
rejonach
świata
tzw. cywilizacja
w sposób
drastyczny
niw&lt;'luje star'l
kulturę,
zmicnia
ją, zniekształca
i wulgaryzuje.
Inaczej
mówiąc
stara
indiańska
ku""ul'a
t.:ega
powolnej
"meksykanizacji",
a nasilenie
tego procesu
jest
wprost
propo·rcjonalne
do s,,~iedztwa
cywilizowanych
ośrodków.
Tylko daleko
gdzieś w górach
można jeszcze .potkal
grupy
ludności
stroniące
od cywiUizacji,
kultywujące
swe stare
tradycje,
gdzie proces ')W~;
'l1e1&lt;sykanizacji"
przebiega
wolniej.
21 "Lud"

-

t. 70

�322

RECENZJE

wystarcza
trochę fas·oli czy kukurydzy,
Obok wyrobów o tradycyjnych
formach,
pojawiają
się nowe nastawione
na odbió.r miasta czy turystów,
Stąd zauważyć
można w ostatnich
latach
poszukiwanie
metod wytwarzania
zmierzających
do
uatrakcyjnienia
wyrobów. Powstają
nowe ośrodki garncarskie,
głównie w pobliża
miast, niektórzy twórcy zaczynają stosować szkliwa. Jest to jednak nadal r.óadk{,.;ć,
głównie z powodu trudności związanych z zakupem farb szkliwnyc!l i !liebezpieczćllst'vva pękania wyrobów w sytuacji dwukrotaego
wypalania
na otl','drtym ()g;;.u -różne naprężenie
gliny i farb szkli wnych. Podkreślenia
wymaga
także fakt, że
meksykańscy
garncarze nie osiągają w stosowanej technice wypalania na otv/artym
ogniu wysokich temperatur,
Stąd cały kunszt ludowegu garncarza
idzie \v i(i·.'runku uzyskania cienkioh, a jednocześnie wytrzymałych
skorup. () giadi\:o pC;'cl·owanyc!l powierzchniach
zapewniających
pozytywny efekt przy WypaLlILu.
Na uwagę za'sługuje wyjątkowo
dokładnie potraktcwany
opi.; procc:;u l'.Ypj:'lnia. Do ·dziś często się zdarza, że garncarze
meksykańscy
wypalaj'l swoje ;vyt'ooy
!la otwartym palenisku. Czerepy nagrzewają
się od środka nie równomierni".
narażone na wpływy zewnętrzne,
zmiany temperatury,
wiatr często pc;kaj,! S:,',d
poszukuje się na wypalanie miejsc specjalnie osioniętych, o obniżonym tClet;:e, Lib
osIania paleniska
ziemnym wałem. Hiszpanie przywieźli do Yte~;:iyku ~pO.iÓ'J wypalania gliny w ok~'ągłym piecu, opalanym głównie drewnL'Ti1. (;Z&lt;.l~em &lt;-h.isza ';[-;1'.),Nanym kaktusami
i śmiee~ami. W takim piecu można osi'lgn&lt;j(' lempCr&lt;ltun; 1u50 C.
Czas wypalania
je.st różny w zależności od rodzaju użytej glin:..·. wj'.:lkości przc:dm;otu, sposobu zdobienia itp. Gliny stosowane w g:uncars'v ..;'~ n:~syi;:1t·l..;k;l:l :,'1
dość róinorodne,
ich barwa i struktura
określa charakter
w::~;}bu, \I"plyw&lt;t b~lpośrednio na wygląd naczynia po wypaleniu. Niektóre gatunki glin nadają się do
obróbki wprost ze złoża, inne V\Tymagają przygotowani;;
z Jl~,j odpol\·ie&lt;.i:;io p:astycznej
masy stanowiącej
mieszaninę
glinki ceramicznej,
piasku, łupek, miki,
muszli, popiołu, czasem równiei składników
O'rganicznych. jak plewy czy ]':.!·..ilO::a
bawelny - co w efekcie wypalania
daje ceramikę
~zczególni(; !-,orOwa~~l.i\ut{)r~y
poświęcają
w·'.ele miejsca na szczegółowe 'Omówienie proce-:'ll jJl'zygoto'A':llli3 materiału: oczyszczania gliny, wyrabjan~a «rasy garncarskiej
i j'cj ,kład()',Yan'a, JIla\izują zakres za."LGsowania i zalety tzw, glin tłustych i chudych. Są tcż 'vI' kSlqŻ~C
jasno opisa'ne etapy formowania
wyrobów. Powszechne
jest tuLaj lepienie :(lClliC,
przy minimalnym
za3tO'sowaniu prymitywnych
narzędzi.
Au:orzy
przed.,tawiaj:1
różne metody pracy: formowanie
z bryly, przez wydrążenie,
zlepianic z ka ""ałków,
powielanie
z gipsoweg,; rnodelu i inne. Jest też pokazana
dokladna
tl:clwolog'&lt;l
stosowana
przy wytwarzaniu
negatywnych
form gipsowych do wyrobów stosowanych w produkcji seryjnej, Przedmiotem
dalszych .rozważaó. są stosowane techniki
w powiązaniu
z rodzajem wytwarzanych
ceramik, Z bryły gliny powsLają przć'de
wszystkim
wolnoformowane
rzeźby figuratywne,
przy zasto ..:o\va!liu metod,\' Cie;lkich wałeczków tworzy się małe fomny rzcźbial1s-kie, z g~psowych modeli formy reliefowe.
Jest również poruszony
problem zdobnictwa.
Autorzy zIVrac.ljq
uwagG na techniki zdobienia (wzory wygniatane,
ryte, wycinane i naklejane, stemplowane), materiały
służące do polerowania,
charaktel'yzują
stosnwa~le szkliw3.
Osobne miejsce poświęcone
jest malowaniu
glinianych
wytworów
\\. drJd:~e
zastosowania
farb podszkliwnych,
szkliw lub farb dekoracyjnY1.:h: akwareli, piakatówek, akryli, farb anilinowych,
szelaku, lakieru. Tu czytelnik znajdzie szczegóło\\ e
informacje
o technice nakładania
farb i szkliw barwionYc'h rozmaitymi substancjami mineralnymi.
Szczegółowych
informacji
na ten temat dostarcza
czytelnikowi
ostatnia część książki. Obszerny, dobry jakościowo materiał fotograficzny
jest C\O~konałym u:zufełnieniem
tematu. Sto przykładów
różnych ceramik z obszaru c'lłego

�323

RECENZJE

Meksyku, szczegółowy materiał
dotyczący
rodzaju użytej do ich powstania
gliny,
zasto;owanych
składników
dodatkowych,
przyjętej
metody pracy, użytych szkliw,
5pos'cbu zdobieni", tempera tury i czasu wy'palania, miejsca powstania,
jak również
twórcy wytworu
-- daje pełny obraz różnorodności
form tej dziedziny
kultury
ludowej.
J est też tu zawarta
analiza form ceramicznych
tak dhętnie czerpanych
z natury - naczynia w k,;ztałc:ie tykw, kaktusów,
postaci
ludzkich i zwierzęcych,
ptaków, jak i ich funkcji: użytkowe, ozdobne, przedmioty
kultu, jakże często jeszcze
pełne ll1o',ywów z:lczerpnię'cych z mitów.
Podobnie jak w innych częściach świata ośrodki garncarskie
powstają
przede
wszy,tkim tam, gdzie mają odpowiednie zaplecze surowcowe.
Auio]'zy omawianej
publikacji
koncentrują
uwagę na osadach i wioskach słynnych zc swych wYl'obów ceramicznych,
takich j:lk: San Augustin,
Ameyaltepec
w stanie Guerrero.
Atwmpa,
San Bartolo Coyotepec,
Ooot1an w stanie Oaxaca,
Ton.da, Santa Cruz cle la,; Huertas,
El Rosario, Tlaquepaque
w stanie Jali;co,
AcoUim, IZUl:Lirde :Vlat&lt;J,m"i'()~,Puebla, Cuetziłian - w stanie Puebla, Tzintzuntzan,
S:m .Jose de Gracia, Ocumicho - w stanie Michoacan, Amatenango,
San Felipe ,-~
\11 stanic
Ch:apas i :',-Ieiepec w stanie Mexico.
Omawiana
k5iążka pozbaw1ona jest charakteru
ściśle naukowego,
Mimo swej
bogai2j warstwy
popularnej,
jest ona wartościowym
podsumowaniem
\'viaoomo;::i
o ludowym gUl'Ilc&lt;lrsLwie meksykańskim
ostatnich
lat. Oprócz bogatego mate:'i:'lłu
:lustracyjnego
k:iiążkt:
uzupełnia
wykaz literatury
w języku angielskim,
hiszpallskim i niemieckim.
Całość zwarta w swej treśei pozwala poznać ludowe garncarstwo meksykahskic
i z1-Jliżyć się do ciekawej kultury bez konieczności dalekiego r)Odróżowania.
Teresa

A. M. S a g ~\l a e v, Mitologia

,.Nauka",

werowanija

altajeew,

Fa/kowska

Nowosybirsk

1984, wyd.

ss. 120.

Cclem pracy podjętej przc'z Ancłreja lVIarkcJVie!.a Sagałaeva jest próba vVYjasme:1ia, jakie z elementów mit.ologii, eposu heroicznego i wierzeń mieszkańców
Ałtaju,
mają swe źródłe; w buddyzmie.
W znakomitej
większości przypadków
elementy
te
zwi'lzane 54 ze ś~'Gdowiskiem 'narodów południowego
Ałtaju, co uwarunkowane
jest
ZIOŻO:lOścią ich etnogenezy,
jak i ści1sły:rni związkami
z narodami
Centralnej
Azji.
W omawianej pracy znajdzie też czytelnik próbę prześledzenia
przemian w mitologii
i obrzędowości
lamajskiej
jakie zachodzą w tych sferach
w opisywanym
przez
autora kręgu kulturowym;
znajdzie też czytelnik
określenie
roli, jaką odgrywały
zapożyczenia lamajskie w mitologii i wierzeniach
Ałtaju. Można jednak powiedzieć,
że \V pracy swej Sagałaew
rozpatrzył
tylko jeden a'spekt wzajemnych
stosunków
między Ałtajem a Centralną Azją, mimo iż, jak sam wielokrotnie
podkreśla, związki Turkijczyków
ałtajskich
z narodami
Tybetu i Mongolii były w dziejach rÓŻniJroone.
Historia kultury narodów Centralnej
Azji i Południowej
Syberii wskazuje,
że
i.'!nienie obok siebie różnych religii prowadziło
czas'ami do tworzenia
się ich wypadkowych, przy jednoczesnej
modernizacji
autochtonicznydh
wierzeń. W każdym
21'

�324

RECENZJE

wypadku, jak podkreśla
Sagałaev, procesy takie uwarunkowane
były szeregiem
okoliczności: zróżnicowan'iem stosunków społecznych i ekonom:canych, przygotowaniem społeczeństwa
do percepcji podstawowych
za'sad dogmatycznych
określonej
religii, barierą językową, czy też jej brakiem i inlerusywruością etnokulturalnych
związków,
Wf pierwszym rozdziale omawianej
pracy zatytułowanym
"Szamanizm mieszkaóców Ałtaju i jego tybetańskie
paralele", omawia Sagałaev wierzenia przodkó\v
dzisiejszych
mieszkańców
regionu ałtajskiego,
:iięgające okresu staroturkijskiego.
Autor uwypukla tutaj szczególnie zbieżności w rytuale szamanizmu
Ałtajczyków
i Tybetaóczyków,
charakteryzując
dokładnie
najważniejsze
cechy religii "bon·'.
W konkluzji
pojawia się porównanie
klasycznych
f.orm szamanizmu
ałtajskieg&lt;:J
i tybetańskiego.
Drugi rozdział, zatytułowany
"Lamajskie
eleme'nty w mitologi:
i panteonie mieszkaó.ców Ałtaju" przynosi wyjaśnienia
dotyczące spo.sobów i dróg,
jakie około XVI wieku zawiodły tybeto-mon@olską forme; buddyzmu do Południowej Syberii ,gdzie rozprzestrzeniła
siG wśród wielu ludów zajmuj'łC naczelne miejsce w systemie wierzeźl Kałmuków, Buriatów i Tuwijczyków. Natomiast koczujący
Turkijczycy ałtajscy niechętni byli lamaizmowi, a ich kontakty z buddyzmem były
na ogół nikłe i krótkotrwałe;
stąd też nie znależli się w wielonarodowej
społeczności la.majskiej. Tym niemniej ich światopogląd podlegał w różnych okwsach wplywom buddyzmu i jednej z jego późniejszych form - lam:1izmu. Okre.s największych
wpływów lamaizmu w Ałtaju wiąże się z uzależnieniem
go od Mongolii, głównie
w XVI - XVIII wieku. Autor wymienia szereg prz.yczyn jakie sprawiły, iż lamaizm
nie mógł w omawianym regionie trafić na podatny grunt i zapuścić tam korzeni.
.JednakŻe w procesie współżycia tej religii z tradycyjnymi
wierzeniami
I,arodó\\'
ałtajskich,
tj. głównie charakterystycznym
dla nich szamanizmem,
powstały synkretyczne
formy kultu i lokalne warianty
buddyzmu. Skutki kontaktów
z kulturą plemion zach-odnio-mongoliskich
dostrzega
także autor w leksY'kalnych zapożyczeniach
z lamaj'skiej mitologii, które pojawiają
:się w kulturze duchowej
Turkijczyków.
Dotyczą one przede wszystkim
różnych postaci lamajskiej
mitologi;, ta.kich jak: Siakjumuni,
Majtraja,
Mundżursi, Garuda itp., nazw duchów,
a także terminów, takich jak: lama, sudar itp.
Badania
Sagałaeva
wykazują,
że najbardziej
rozpowszechnione
w folklorze
i mitologii mieszkańców
Ałtaju 'są opowiadania
buddyjskie
o górze Sumer, niebiańskiim władcy HaTmuście, mitycznym
ptaku Garudzie
o Burchanie.
Zdaniem autora, terminy "sumer" i "burch-an" weszły nie tylko du epickiej leksyki,
ale opatrzone nieco zmodyfikowanymi
znaczeniami, można je odnaleźć także w codziennym życiu. Zdaniem Sagałajeva,
poszczególne buddyj . ;kie terminy zachowały 'się w Imlturze Ałtajczyków jeszcze z ,okresu staro-turkijskiego.
W trzecim rozdziaJe ,pt. ,.Wierzenia religijne Ałtajczyków
i lamaizm w XIX
i początku XX wieku" Sagalaev
szuka odpowiedzi na pytanie, jakie były skutki
chrystianizacji
Ałtaju, która miała miejsce w XIX wieku, pod kierunkiem prawosławnych misjonarzy. powodując jednocześnie w latach 'siedemdziesiątych
ubiegłego stulecia ożywienie lamajskiego
duchowieństwa
w tym regionie. Najprawdopodobniej w tym właśnie okresie, pod przemożnym wpływem mitologii i kultu mongolskiego odłamu buddyzmu,
formułuje
się obrzędowość
buchranizmu.
Termin
"buchranizm"
został być może utworzony
od turkijsko-mongolskiej
modyfikacji
słowa "buddha" ('Por. Mity narodow mira, Moskwa 1980, t. 1, s. 196). Pierwsze kroki bur'chanizmu
7aczęły się od prześladowania
szamanów
i negacji wszystkiego
tego, co było z szamanizmem związane. Jeśli jednak chodzi o rzeczywisty przejaw
właściwego burchanizmowi
kultu, to trwałe miejsce zajęły wśród nich magiczne

�RECENZJE

325

praktyki charakterystyczne
dla szamanizmu.
Wyznawcy burchanizmu
przyjęli ni2które ct'c,hy lamajskiegc
kultu, jednakże nie przy,swoili sobie dogmatów tej religii,
nawet w stopn;u tak upr;cszcz.onym, jak :zrobiiy to niektóre plemiona mongolskie .
.szczególną U\vagę zwraca SagaLwv na fa.kt, iż drugą znamie,nną cechą burchanizmu
i)yla adaptacja ella potrze-b tej ,'eligi i wielu gatunków folkloru h' :;torycznegiJ śroc1~c)wej Azji.
Na zakol1czer:ie należy tu jeszcze powiedzieć,iż
praca Sagałaeva,
pOWlStaia
w oparciu :.J bogaty materiał
folklorystycZillY'. Autor mógł dzięki temu dowie~'::
;liczwykkj z~o:'()llości interesujących
związków kulturowych
w tym tak rr.a&gt;J zcanym regionk śv",ia~a. Badając miV!logif; i wierzenia mieszkańców
Aita;u w c~._sic od polowy l tys. do początku XX w., autor mógł wysnuć wnioski o s:;;-;:,rety;.::-n;e ich życ';:; rc:igij'nego.
Wojciech

A. ='J, M e s z c z c r jak o v, JapoTlskie
1984, wyd. "Nauka", s5.183.

legendy

o czudesach

(IX - XI

Łysiak

w.), Moskwa

Autror tej niezwykle interesującej
pracy .sięgnął po materiał iródłowy do sta,'ych ksiąg, powstałych w Japonii na przełomie I i II tysiąclecia, w epoce Hej2.tl.
:\'10wa tu o Nihon gempo dzenaku rjoiki
(Zapisy o Japonii
i cudach, dziwnyclt
Iwgrodach za dobre i zte czyny) zawierającej
116 opowiadań
spisanych przez mnicha Kjllkaj" na przełomie VIII i IX wieku. Druga z nich to Odzjo gokurakki
.(Zapisy o przeniesieniu
do Kraju Wiecznej Ra.dości), powstała w końcu X wie~u,
zawierająca
42 opowiadania
zebrane przez urzędnika
Josi'sge-no Ja'sutane, który
przyjąl
WÓ\NCZ&lt;l~;
pseud'onim
Dzjakysina.
Trzecią
pracą
wy:korzystaną
przez
,\. N. Mes&lt;:czerjak(lva je',st Dnjnigonkoku
hokekjo
kenki (Zapisy
o cudaCh Sutry
Lotosu), rochodzclca /. polowy XI wieku, a zawierająca
129 opowiada;'l spisanych
;Jrzez mr.icha Til;gena, .'\utor:;two wyżej wymienionych,
jak zauważa A. N. Meszczerj;lk·.v, poi!'~a 'nic lylko na spi'saniu ludowych legend, ale przede wszystkim na
wyborze z o1bl'zymiej ilości funkcjonujących
w ustnej tradycji prze'kazów i skupieni;; ich w danym dziele, a niekiedy poddaniu ich literackiemu
retuszowi.
Nie
'.\·szY:;(:';e jed.nak teksty źródłowe znalazly miejsce w omawianej
pracy. Łącznie
:\,leszczf:rja:c)w w Qow"lnym wyborze umieścił ich Lu 117. ZO',olały one podzielone
na o'"i";'1 grup tem;ltycznych. Jego zdaniem, połączenie trzech ja;poi~skich zabytków
średn:owiL'czn(cj litc"atury
buddyjskiej
w jednym tomic uzasadnione
jest ich podobnym charakterem
i w-;pólnymi niekiedy treściami. Tak np, opowiadanie
z Sutry
Lotosu () mlodzieócu. który nie mógł zapamiQtać jednego hieroglifu i dlatego wskutek niedbałości spłonął od płomieni lampy, w Nihon rjoiki
jest ilustracją do uk3zania zaiei.Jlości między dawnym a obecnym życiem, a w Hoke kenki opowiadan :ern o cudzie pow.;talym dzięki Sutrze, W len to sposób średniowieczne
zbiorki
buddy j!'kich legend związane są mi~dzy sobą nie tylko "duchem", ale i ,;ciałem'
wędruj&lt;icych z ,opcwiadcmia do opowiadania fragmentów tekstu.
Autor omawianej pracy zauw,lża, że naczełnym zadaniem licznych buddyjskich
p;"C
literackich
było ukazanie
czytelnikowi
przykładów
nagrodzonej
pobożności
u":a :anych negatywnych
:-:achowaó.
Głęboką analizę ś;'edniowiecznych
zabytków literatury
ludowej Japonii prze-

�326

RECENZJE

prowadza
Meszczerjakow
na tle ówczes'llych stosunków
religijnych
z wyeksponowaniem miejsca, jakie zajmował tam 'buddy mn. Należy tu za autorem omawianej
pracy przypomnieć, że w IX - XI wieku panował w Japonii potężny ród Fudżiwara.
który w ok,resie tym skupiał w sWy'dh rękach pełnię władzy wykonawczej.
Przedstawiciele owego rodu próbowali wykorzystać
buddyzm do zneutrnlizowania
rodowo-plemiennych
kultów związanych z lokalną religią - szintoizmem. Natomiast na
pozi'Jmie mikro&amp;polecznym buddyzm powolany był do obrony i zabezpieczenia
interesów wyróżniających
się z rodowej społeczności osobistości. Nie można jednai&lt;::
pow jedzice'" by szintoizm nie reagowal na zachodzące zm;any, ate, jak żadda reLga
rodowo-plemiennego
ustroju, wykazywał znaczną bezwładność.
Legendy buduyjskie
omawianej
pracy, bo przede wszystkim literatura
dydaktyczna. Do ukazania się Nihon rjoiki,
bÓ3two, imperator, epicki bohater, ukazywani byli jako tło dla 'ogóJnych pr::lwd dotyczących
budowy świiata i wydarzc!l histor:-'cznych. Bohaterowie
pracy Kjokaja
wyróżniają
siq nic tylko dlatego, że 'są
waż:1i ~ami dla siebie, a:le dlatego, że są ma'l1ifeslacj~l dobrych czynów, dlatego że
uk~;~,-,:",:ją uni· ...
Ncrs8J.ność 'vvynagr{)ozenia
\11/ "karmie".
Z tego też P-o\·vodu \'1/ 1Vihon
rioi.'..:i nic znajdujemy
wiele żywotów. Wyczyny różnych bohaterów (np. Gjogi) magii 'JYć przedstawione
w różnych historiach,
bez opisu ich całego życia. Dlatego
te': z:;sad:1ic~y akcent 'kładzie się tutaj nie na konsekwencjach
wydarze!'l, charaktuyzujących
,dosto-Jjeń'stwa bohaterów,
a ·na opisaniu ogólnych pryncypiów,
wY!CJrzy,;ywanych
prwz ludzi i przejawiający'ch
siG w postawach
konkretnych
postac:
pcz\\'alających
wykazać te prawidłowości.
W Odzjo Qokurrrkki
i Hoke kcnki hagi'Jgraficzność wyral.a się w znacznie wię,k,szym stopniu, o czym świadc;q choćby t.vtuly opow;adań zawartych
w tych zabytkach. W znakomitej
większości lopowiadań
bpha terowic legend rysowani
są jako bezgranicznie
źli lub wyłącznie dobrzy ludzie.
Świal buddyj,kich
podań w omawianej
pracy, to świat idealistycznych
związków przyczynowo-·skutkowych.
Gdy tylko na wstępie opowiadania
czytelnik ZOriel!tuje się w cecJlach we\vnętrznych
hohatera,
wie jaki będzie dalszy ciąg opowiadani,), Znaczenie
p:.lc1ań buddyjskich
polega bowiem nic na ich atrakcyjności,
a na
rytualnym utwierdzeniu
społecznej sprawiedliwQści.
NIewątpliwie
wartym
odnotDwa,nia jest fakt, iz 'Ne wszY.itkich trzech zabyt~;ach japoń'Skiej literatury
ludowej charakterystyczną
je,;t nic postać władcy
i urzędnika, ale wyznawcy lub przeciwnika buddyzmu, postać nie posiadająca jasno
oK;'cślonego społeczneg,o pochodzenia.
Stosunkowo
słabą malowniczość
postaci japoiJ"kich legend buddyjskiego
pochodze.nia wyj dnia
Meszczerjakow
trzema czynni;,:',r;:i: 1) logiką buddyjskiej
wiary, zg.odnie z któl&lt;j podstawowe znrczenie pO~'~1da
nre :-niejsce zajrnowa.ne przez postać w sp"'iecznej h'c"a ~'Chii, a suma jego dcbrych
uczynków; 2) względnie nie rozwiniętą strukt'1:';'} ówczC's:"ego spo!cczel"tst,,\ia; 3) ilie
określonym
jeszcze miejs1cem japoilskie;:ro buddyzmu
w sy.,temie spolcczno-ideologicz:1Ych stosunków japońskiego wczesnego średniowiecza.
Ta niewielka, aczkolwiek bardzo 'interesująca
praca, ,obejmująca po raz pierwszy drukJowane w języku rosyjskim teksty buddyjskich
legend z Japonii, zasługuje
też na uwagę ze względu na jej stronę warsztato\vą.
Znajdzie w -niej czytelnik,
prócz suchych tekstów, ioh głęboką analizę, tło kulturowe
i religijne okresu ich
powotania, a także szeroki komentarz
terminów właściwych językowi jal)ońskiemu.

Wojciech

Łysiak

�327

RECENZJE

Russkaja
19S'l r,

swacliebnaja

poe.zija

Sibiri.

Wydawnictwo

"Nauka",

Nowosybirsk

ss. 234.

Omawiana
k:;ią::ka; pod redakcją
folkkorysty
rosyjskiego
Borysa Putiłowa,
jest
kontynuacją
cyklu publikacji
poświęconych
tr.adycyjnej
rosyjskiej
obrzędowej
liryce weselnej Syberii.
N iniejsza publikacja,
oprócz '.swej podstawowej
funkcji,
jaką jest popularyzo\\anie tych utworów,
JT,a na celu wykazanie
bogactwa
kultury
duchowej
.mieszkane('".v Sybl'rii. Ilość nagrorE:dzcnych
przez zbieraczy
rnateriałów
zebranych
w tym
zbiorze jest wymownY:11 dowodeln
potwierdzającym
nie tylko utrwalenie
odziedz;czclnej po przodk:ll h tradycji,
lecz również kultywowania
starych
obyczajów,
co
hyco inspiracją
do poszukiwania
nowych, doskonalszych
form, będących
odzwiercicGi, r,jem
ducLa wspókl.cs.ności.
Zostaje
więc uzasadniona
krytyczna
opi.nia Rc:isy
PLia:!,nej
tiutDl"ki artyi,ułu
wstępnego
tej książki
podadrcsem
niektórych
e\;l,;gr:liów
i poc1róż.ników, między innymi A. 'Szczapowa, P. Rowinskiegoi
S. Makcymo'"a, mąj'lcych lia tcn temat całkiem odmienne zdanie.
Vi &lt;.laLzym ei;;gu swegIJ artykułu
R. Potanina
wykazuje
wpływ, jaki wywc;rłCJ
1"1 k.cztalLowanie
si;; repertuaru
pieśniowego
tych regionów
zjawisko
wzajemnego
pUi:fl1kanla się różnych kultur, kilku połączonych
z sobą w 'procesie zagospodaru'.'.&lt;ina Syberii i Dalekiego
Wschodu narodów
- rosyj'skiego,
ukrail'lskiego
i bialorLI,kiego. Narodów tych nie cechował skrajny
nacjonalizm,
który by ograniczał
raz'.'.oj twócczr;sci ludowcj.
Chociaż w omawianym
zbiorze odnajdujemy
wiele pieśCIi
b('ciącvch swiadectwem
przetrwania
starej
obrzędowości
rosyjskiej,
nie skażonej
wpływem
ObYCZ~lj()Wości innych narodów,
to jednakże
równocześnie
obserwujemy
z,:;)v.~:_~_;koafirln(-ll~ji I·óżnol:·~~kich pier\viastkó\\/
kultur-owych,
kióre
n~1 przestrzeni
wc'Ju l~lt zespalaiy
siq w monolityczną
calcść, tworząc
podstawy
nowej, odrębnej
kultury.
Szczególną
tendencję
do zachlowania
starej
obrzędowości
zaobserwowano
na
Z~dJa.ikall' wśród KIJzaków i byłych .staroobrzędowców.
Obydwie
te grupy
przywi;lzywaly
clu i. 'l waF': CłO zachowania
poszczególnych
ogniw tradyeyjnegu
,veseJa
"~"yjc;;":ipgo. Pomimo
swego na wskroś
konserwatywnego
'Charakteru,
ani Kozakwn, ani by!ym.tl,rIJobrzędowcom
nie udało .s.ię ustrzec od obcych na,]ecia!ości; u KoZ:tKÓ.'.· dostrzeżono
poludnioworosyjlskie
wpływy,
co było przyczyną
stopniowego
Lanikani:l
ni,·któ:·ych
gatunków
pieśni;
poważnie
zmalała
ilość ]amentow,
które
śpiev/(.'10 jcdynic
'.v szczcgólnych
okolicznościach.
Dużego zna'Czenia zaczęły nab'el'ać pi,-',ini pKJchwalne. Ich przewaga
sprawiła,
że wśród gości weselnych
pa,nowaia radosna
atmosfera.
Natomiast
w obrzędzie
staroobrzędowców
pojawiła
si\~
zr:aczna ]ość pólnocnorosYi':skich
elementów.
Wpływ ten był przyczyną
przesycenia
obrzędu pierwiastkiem
dramatycznym,
wprowadzającym
atmosferę
smutku
i przygnębienia.
Occniaj'lc
ohyeLva wpływy
należy podkreślić
ich pozytywną
rolę w pr10cesie
k:mc'."ania
się nowej kultury,
a także duż.e zn&lt;iczenie dla łagodnego
zacierania
się [Mnic pomi(;c1zy bytującymi
z sobą w trudnych
warunkach
klimatycznych
naroa;m'i. Trucino)}atomiast
ocenić w sposób jednoznaczny
całokształt
zmian, jakie
zaszły w rytualc we"selnym. Zgodnie z tendencją
panującą
w południoworosyjskich
regio;ach,
ohrz(~cl weselny
ma uroczysty
charakter,
lecz nie jest przepojony
atmr;sfc~ą smutku wywołanego
rozstaniem
'się rodziców
z dorosłym
przecież
dzieckiem. W lamentach
stiJroobrzędowców
brzmi nie tylko liryczna melodia,
wprawiającą słuchającego
w nastrój
melancholii,
lecz także nuta refleksji,
jaką przeżywa
mlo'dy człowiek stojący u progu 'nowego życia.

�328

RECENZJE

Pod.stawą klasyfikac:ji pieśni omawianego zbioru jest oś 'gatunkowo-tematyana,
w przeciwieństwie; do poprzednioh dwu wydań, gdzie za'sadnic:zym kryterium poctzllłu były poszczególne fazy obrzędu wse1neglo. R. Potanina
postąpiła słusznie, decydując się na taki podział, chociaż nie można .kategorycznie
stwierdzić, ie autorzy
poprzednich
dwu zbiorów, Russkije
svadiebnyje
piesni Sibiri
(:'Jowosybirsk 1979 ,'.1
i Obriadovyje
piesni
TUsskoj svad'by
Sibiri
.(Nowosybirsk
1981 r.), dokonali nicwłaściwej klasyfikacji.
Autorka Dma"wianej .książki kierowała się IV tym \\!zgl~dL'
zapewne ogólną tendencją zmierzającą do 'stałego skraca,n.ia obrzędu weselnego, Z:','dukowania go do niezbędnego minimum, pozwalającego
na zachowanie jedynie rujbardziej
istotnych
ogniw ceremonii.
Obrzędowość,
będąc estetyc:zną ,uprawą wyrażanych trdci, i.!trac:iła swe dawne pryncypialne
znaczenie. Obecnie najlVażni::js~a
jest treść, natomiast środki jej wyrazu zeszły na dalszy plan.
Biorąc pod uwagę &lt;:loniosłe znaczenie
ewolucji
zachodzącej
w obrzędowych
pieśniach
we.sel·nych Syberii, R. Potanina
podzieliła
utwory
omawiane~o
zbioru
na przyśpiewki
drużby, pieśni pochwalne,
połajanki
oraz pieśni obrzędowe : l:lmenty.
Przyśpiewki
drużby podzielono na dwie grupy, z których
pierwszą stan'Jw:,)
pieśni nie związane z konkretnym
rytuałem,
lecz powtarzające
się wc wszystk;ch
fazach obrzędu, w za1e7.ności od występowania
anaLogicznych sytuacji. Zaoszczędzi lo
to zbędnego powtarzania
się niektórych utworów, występujących
czasem kilk::tk~o'nie w ciągu całego obrzędu. Potwierdza
'się tym samym słuszność koncepcji R. PGtaninej ·odnośnie zmiany klasyfikacji
pieśni.
(\'1 drugiej grupie spotykamy
przyś'piewki, towarzyszące
rozpoczynaniu
PO,;!'~Z'2gólnych rytuałów. Mają ,one ścisły związek z obrzędem lub pośrednio przedstawi.'ją jego najważniejsze
ogniwa; są uporządkowane
i wiernie odtwarzają
całość Ul' Jczystości weselnej;
przedstawiono
w nich między innymi zbiórk'.: orszaku we,;-"!nego, młodą parę po ką:pieli, na ślubnym kobiercu itd. W tym przypadku
aU'.&lt;Jl":&lt;a
zgrupowała pieŚ.rJi pod0bne nie tylko pod względem treści, .Jecz posiadające zwią!ek
z danym obrzędem.
Pierwszoplanową
postacią pieśni omawianego
gatunku
by1 drużba weselnj' błyskotliwa
indywidualność
tradycyjnego
wesela rosyjskie·~o. Ta za . ;zczytna i odpowiedzialna
funkcja wymagała
nic tylk,o dobrej ilnajOlności obyczajów i d'.&gt;:,k(Jnalej pamięci, lecz przede wszy'stkim umiejętności
improwizowania
i r1owcipr.es0
komentowania
konkretnych
sytuacji. Słusznie zatem postąpiła autorka, zamieszczJjąc we wstępie zebranyc.h materiałów
~ak dużą ilość utworów związanych z po,tacią drużby, wydatnie eksponujących
jego wysoką rangę.
Znaczną część tekstów pieśniowych
zebranych
w tym zbiorze stunowiij wąt,,:
na cześć pana mbdego, młodej pary i ich rodziców, drużbY, . ;watek, slnrosly itp.
Pieśni pochwalne w XIX w. zaczęły stopniowIo tracić na . ;wym znaczeniu. Zachowały jedil1akże swe funkcje estetyczne i utylitarne,
co w rezultacie doprowadził')
do zastąpienia
dawnych symboli symboJiką współc:óesną. Nic przctnvała
ona jecL
nakże zbyt długo, gdyż zaczęt&lt;J ją traktować
jak&lt;J element wyłącznic eslety~wy.
który w wielu pieśniach zaniknął ZJupełnie.
Na podstawie
badań przprowadzonych
w 1978 r. przez ekspedycję
na u k();,';,
stwierdzono, że VI niektórych
rejonach nastąpił całkowity zani k tego gatunku
Zja\-"isko to można uza'Sadnić ogólną tendencją
zmierzającą
do skrócenia uroczY·5toś·~i
weselnej i wyeliminowania
z niej tych elementów,
które w nadmiernym
shpn:u
przedłużają
ceremonię. Zachowały s.ię je&lt;:lynd,enajbardziej
Lit·otne .ieg,o ogniwa, b~dące integralną
częścią całości obrzędu.
Efektem
ewoluowania
liryki weselnej
w tym właśnie kierunku
był znaczny spadek rangi drużby na rzecz podwyższenia

�RECENZJE

autorytetu
starosty, którego obecność na uroczystości
weselnej
uważano
za nieodzowną koniecZ!lOŚĆ, a pieśni śpiewane przez nie~o miały praktyczne
znaczenie
lna przykład przy,pumnienie o wręczeniu darów).
W omawianym zbiorze trudno wykazać istotę zróżnicowania
pomiędzy funkcją
drużby i starusty; pieśni pochwalne
pod adre.sem drużby osiągają waczn'l
przewapę ped względem ilościowym. Również ich treść jest przejawem
wyższego kunsztu 'lrtY.'itycznego, co odzwierciedla
się w malowniczym,
pełny'm ek-;:presji i zaangażowania przedstawieniu
portretu drużby.
W Zachodniej
Syberii i na Dalekim Wschodzie pojawił się nowy, nie znany
w rosyjskiej
liryce weselnej gatunek pieśni - tak zwane połajanki,
utwory przejęte od Ukraińców
i Białoru.sinów, mające na celu rozbawianie
uczestników
wesela i mobliJizowanie ich do składania darów. Stworzenie
wesołej atmosfery wśród
gości bylo latwe ze wzgl(;du na zjadliwą, 'satyry'Czną treść, cechującą
te utwory.
Ich język nie bylna~ycony
górnolotnymi
frazesami,
ani też nacechowany
wyS'Jkim stylem . .Jego siła oddziaływania
polegała na dużej ilości dialektyzmów
i zwrotów potocznych. Nie należy się więc dziwić, że gatunek ten zy'skał sobie popularność wśród szerokich mas nie poszukujących
wykwintnej
formy, lecz prcstych wyrażeń, bytujących
na eo dzieil w środowisku
wiejskim
dalekiej Syberii.
Ostatnią grupc; zebranyeh
materiałów
stanowią
pieśni obrzędowe
i lamenty.
Odnajdujemy
w nich ~chematyczną
strukturę
całego obrzędu weselnego z zachowaniem wszystkich
jego ogniw, począwszy od zaręczyn i skończywszy
na ucz~ie
weselnej. Niezależnie
od Ulowej koncepcji
podziału, nie uwzgll";dniającej
obrzędu
jako pod·stawowego .kryterium
klasyfikacji,
autorka
zamieściła
na kOI1cU g,-upę
u~'vvorów tego typu. R. Potanina kierowała się zapewne przeświadczeniem.
że w L,'YCe weselnej najważniejsze
rytuały będą zaWSze prze.strzegane, niezależ:lie od tendencji zmierzających
do ieh ograniczenia,
gdyż cała ceremonia
weseha
\V
.&gt;'.vej
istocie jest jednym wiełkimobrzędem.
Zapowanie
się z kulturą danego regionu wymaga nie tylko 'ególnej znajomości vgadni(,,'l folkloru i etnografii;
niezbędne
są również szczegółowe informacje,
dotyczące
położe.nia geograficznego
oraz specyfiki
języka. Swoistość
obyczajów
i ch.aiakt('ry~tycz.n,(' siownictwo
są głównym czynnikiem
odzwie,~ciedlaj&lt;'icym kcJory! lokalny. Cenne są więc informacje
zamieszczone
w indeksie bopograficz:1ym,
podaj'lcel!&lt;lzwę
obwodu i regionu, w którym zapisano daną pieśń. Rzadko u;;yWOlne zwroty językowe i archaizmy zostały przez autorkI"; objaśnione
w końco\vej
części książki. Je,&gt;t to rzecz do.&lt;;yć istotna, gdyż nO'sicielami pieśni byli wieśni;::cy,
posluguj'ICY sil; na cu dzień nie współczesnym
językiem !'osyjskim, łecz mową potoczną, nasyconą regionalizmami.
Zjawisko
to było szeroko rozpowszech:1io11e na
rozległych ob~zaraeh całej Syberii.
W książce R.u.sslwja svadiebnaja
poezija Sibiri zawarto najlep.3ze utwory liryki
weselnej. Spo;Jularyzowano
zn:1ezną ilość nowych
tekstów,
będący'ch oiblir&lt;:;~aficzną rzadkości;]. Chociaż wartość materiałów
zebranych i uporządkowa:lych
pl'Z(;Z
R. Potaninl; nie 'budzi żadnych wątpliwości, to jednak nie można oprzec się ::;1\\:·','1'dzeniu, że omawiany zbiór nie stanowi kompendium
wiedzy o całej kulturze
Syberii i D&lt;:;]eki{'go Wschodu, lecz jest jednym z wielu e~apów w proces:e powaw'ania tej kultury. Ze względu na brak materiałów
umożliwających
kompleksowe
przedstawienie
bogactwa kultury
tegu obszaru, prowadzone
są w tym kierunku
żmudne badania wielu etnografów i folklorystów.

Bogdan

Rudo!

�330

HECENZJE

RuSski)e

N owosybirsk

narodnyje

skazki

Sibiri

o czudiesnom

konie.

Wydawnictwo

"Nauka",

1984 r. ss. 336.

W sklad zebranych i opublikowanych
materiałów
wchodzćl rosyjskie bajki fantastyczne, zapisane w różnych latach. Najwcześniejsze
utwory zostały zebrane pod
koniec ubiegłego stulecia, ostatnie natomiast
w 1981 r. Większość tekstów publikowana jest po raz pierwszy.
Omawiana
książka jest czwartym
z kolei zbiorem poświęco·nym bajce fantastycznej narodów Syberii. W pierwszym, zatytułowanym
Russkije
1wrodnyjc
skazki 8,biri
o bogatyriach
(Nowosybirsk,
1'979), zamieszczono bajki zwi'lzane ~ najbardziej pcpularnym
w tym regionie wątkiem "Zwycięzq
smoka". Vł drugim
natomiast
- Russkije
gieroiczeskije
skazki
Sibiri
(Nowosybir.sk, lD8J) .- przev'C1żajcl bajki typu "Trzy podziemne królestwa",
"Zwi2rzGce ml2ko" i "Nicwi ('ma żona". Trzeci zbiór stanowią Russkije
voiszcbnyje
skazki Sibiri
(Nowosybirsk,
1981),
w których główna oś tematyczna
skupia cztery wątki, mianowicie:
"Zakuty łcb",
"Śmierć K'J
;a w jajku", "Śmierć Kościeja z powodu konia" i .,Cuduwn:) ucieczkG".

Utwc.-y ornawianego
zbioru podzielono na trzy obszerne grul.:
tematyczne,
wobl'ębie
których można z łatwośc'ią wyszczególnić
tlZy za.,ac1nicle \\',)tki: "Siwka-Burka",
.,Kenik Garbusek"
i "NieznajkG". Wątki te, chxiaż
doskonale rozwinięte, Sil uzupdniane
seriami motywów zaczerpniętych
z i,nych
bajek; zebrane
utwCJI'y nie charakteryzują
się schematyczną
strukturą
fabularną,
bazujćlccl na najbardziej
typowych
motywach,
lecz są nacechowanc
synkretyzmem
urozmaicajclcym i poszerzającym treść fabuły.
?oetyka
bajek fanta.;tycznych
Syberii posiada obok cech wspólnych dla tego
gatunku - rówmeż wiele elementów
odznaczających
się oryginalnością.
Zasadnicze w tym względzie znaczenie mają indywidualne
kioncepcjc twórcze kilku utalcn tov.;anych, bajarzy, takich jak na przykład A. Szelichowa
czy G. Turgarinow.
Narracja
opowiadanych
pl'zez nich bajek charaktcryzuje
się mistrzowskim
wykorzystaniem
form stylowych,
obrazowością
środków
wyrazu
oraz urozmaiceniem
struktury
kompozycyjncj,
osiąganym w głównej mierze poprzcz wp:'owadzanie
rctardacji oraz harmonicznego
rozczłonowania
tekstu na trzy części.
Publikowane
utwory,
prlla
nielicznymi
wyjątkami,
pozbawion'2 S'1 tzw. priska ""ki. 'v\'szystkie bajki posiadają
jednakże
char,lldcrystycznc
rozpoczqcie, krótkic wprowadzenie
do akcji, dające się ująć w dwa schematy,
jakimi S'l konstrukcje
zdaniowe typu: "W pewnym
królestwie,
w pewnym państwie,
właśnie
w tym, w którym my żyjnny ... " oraz "Zył sobie dziad (chlop, car, kupiec) .. ."
Często stosowane powtórzenia
epizodycznych
scen w znacznym stopniu obniżają jakość narracji, która staje się monotonna;
powtarzające
się natomiast trzykflotne opisy niektórych
sytuacji - m. in. zabijania
starej kobyły przcz Iwana,
przeistaczania
się Ivana w dzielnego rycerza lub złoż.onego rytuału si(J{:1lania konia -- pomimo trwałego miejsca, jakie zajęły w tradycyjnym
kanonie bajek syberyjskkh,
są czynnikiem naruszającym
płynność struktury
kompozycyjnej
utworu
oraz wyciskającym
niekorzystne
piętno na jego stylu. Na uwagę zasługuje sposób opowiadania
bajarza A. Filipowa, który przy zachowaniu
zasadniczych
form
epickich stara się przyśpieszyć
tok narra'cji kosztem pominięcia zbędnych P')wtórzeń.
Stałym elementem kompozycyjnym
szeroko rozpow.sz2chnionym nie tylko w bajkach omawianego zbioru, lecz również w innych prozatcrskich
gatunkach
folkloru
rosyjskiego
jest trójlstopniowość,
często połączona
z gradacą
akcji, zakończonej

�331

RECENZJE

punktem kulminacyjnym.
W utworach
cyklu "Siwka - Murka" dominuje motyw
trzech przeszkód do polwnania
oraz trzech przedmiotów
do zdobycia. Analogicznie przedstawia
się sytuacja w grupie tematycznej
"Nieznajka",
gdzie fabuła skupia się na heroicznej walce Iwana -- rycerza z trzema smokami. Stopniowanie
akcji, osiągacIe przez stwarza,nie
wciąż nowy'ch problemów
do rozwiązania
oraz
,vprowadza!1ie
llowych posiaci czy przedmiotów
jest chwytem
kompozycyjnym,
mającym na celu urozmaicenie
fabuły i trzymanie
słuchacza w pełnym napięcia
oczekiwaniu na jej rozwiązanie. Założenia te zostały zrealizowane
tyłko częściowo,
'.\' mian; ugraniezeil uwarun'kowanych
szablonowymi
regułami
konwencji
bajko,,,"ej: treść ul worÓw oparta jest na schematycznej
strukturze
narracyjnej,
natomast motywy, n;', których budowane
są zC\sadnicLe wątki, noszą na sobie pić;&gt;
J}&lt;:
!1aiwllo:;ci i p;'o.;toty, z jakiej wyrastały
koncepcje
twórcze a;lonimowych
bajal ZY.
Wsp(jnOai,lllc \\czcśniej
trzy wątki nie posiadają
formy kanonicznej,
lecz wyccqpuj,] w iicznych wariantach,
łqcząsię
swobodnie
i rozpadają,
operuj,! ma.ią
ty p C)\vy:.: h

i

;~LCl'LO~YP

j\VY (,;11

ChvVjLlHV

kOll1pozyc;yjnych

oraz

ś:rodkóy\'

s ~,ylo\'·;'Y.i(;1l.

uiegaj;! kntami!lOWaniu.
Spośród
podrz(~dnych motywów,
\vzbogacaj'lcych
trcść
(;:'joa',vi;\l1ych bajek, można wy,:zczególnić cztery grupy tematyczne, rozwijaj;!ce wątl:% "Siwka --- Burka", mianowicie:
"Swinka
o złotej szczecince",
"Zaczarowany
pierściC!I", ,'Ja rozkaz szczupaka'
oraz "Podróż do sŁońca'. Uzupełnieniem
wątku
"Ko:;:l~ G~ll'bu,ek" S,! krótkie epizody typu "Latający
statek" i "Cudowna ucieczkl', W oSLltnicj grupie
bajek ,--, naLeżących do cyklu "Nieznajka"
-- obserwujemy kontaminaejq
trzech wątków, z których pierwszy "Zwycięzca
smoka" jc"t dobrze rozwinidY
i wy,tqpuje
dosyć regularnie,
podcza,s gdy p'JZostałe ..Wdziqcznc zwierzęta" :oraz "Niewierna ż'ona" - pojawiają
się sporadycznie
i mają charakter
epizorlyczny.
W bajce ,,Iwana ehłop.3ki syn" (nr 26) mamy przykład
niewłaściwego
łączenia .sprzecwych
motywó'.v; funkcję Garbuska
przejął "Latająey
statek", przez co
t:cść utwr;nl ut;'aciła swą organiczną
strukturę,
tworząc nienaturalny
splot luźno
p:)łąezonych wątków.
Wc wszystkich bajkach omawianego
zbioru wyraźnie zarysowuje
się stereotyr;nwa ·,truktura
fabularna,
będąca uporządkowanym
ciągiem powtarzających
się
akcji, w których biorą udział z reguły bohaterowie
o wykrystalizowanej,
schematycznej osohuwośei. Jednakże
w niektórych
utworach,
aczkolwiek
bardzo rzadko,
obserwujemy
pccwne odstępstwa od tradycyjnych
kanonów bajki syberyjskiej.
Dotyczy to :'aróvmo treści, jak i sylwetek poszczególnych
bohaterów, Najwięcej wątków wykraczaj,]cych
poza granice utartego
schematu
zaobserwowano
w bajkach
zgrupuwanych
wokół cyklu "Siwka-Burka".
Bracia nie wysłali Iwana na mogiłę
ojca, lecz udają ,'ię tam sami, po czym uciekają w wielkim popłochu, Zmienił się
również cel samej wizyty na grobie: w utworze zatytułowanym
"Bajka o trzech
hraciach" (nr 13) bracia mieli czytać Ewangelię. W nielicznych utworach
daje :lię
zauważyĆ' odmienne
,tanowisko
królewny
wobec wyboru
swego narzeczonego.
W obowiązującej
konwencji królewna byla całillowicie posłuszna 10'sowi, który rzekomo miał trafnie wyselekcjonować
spośród wielu rywali właściwego
kandydata
na męża, Tym razem, kierując
się własną oceną, uwzględniającą
zarówno wygląd zewnętnmy
Iwana, jak i jego ograniczoność,
królewna
odrzuca propozycję
małżeńską. Nastqpują również odmienne reakcje, kiedy córka cara od pierwszego
wejrzenia
darzy Iwana sympatią,
nie czekając nawet na wielkie czyny, mające
udokumentować
jego niezwykłe męstwo.
Kolejnym poważnym
odstępstwem
od tradycyjnego
schematu
bajek syberyj-

�332

RECENZJE

skich oraz ogólnej tendencji
panującej
w folklorze rosyjskim
jest nietypu\Vl' Z3.kończenie niektórych
uworów: główny bohater, Iwan znany ze swego sprytu, xlwagi i szlachetnego
charakteru,
ginie z rąk braci, których czynami rządziła zazd! o:ść'. W tym przypadku
cnota nie została nagrodzona,
natomiast
zwycit;żaHci.'
złeJ nie rokuje n:dziei na zwycięstwo
sprawiedliwości,
która zawsze w bajka:h
zwyciężała.
W niektórych
utworach
nastąpił zanik elementów
fantastyki;
w bajce "KJl'1
złotcgłowy"
(nr 15) uległy transformacji
dwa wątki kosztem pozbawienia
fabuły
pierwiastków
fanta.stycznych:
car polecił Iwanowi
spędzenie
stada krów, km,
i świń, zamiast zdobycie innych atrakcyjnych
osobliwości, Zanik tych elementów
był zapewne rezult&lt;1tem oddziaływania
współczesności
na bajkt; fantastyczną.
OJwodem potwierdzaj,]cym
tę tezc; mogą być przykłady
zaczerpniqte
z utworów
G. Tugarinowa,
w których
spotykamy
szereg niezwykłych
dla lego typu baj l:::"
;formułowań,
mianowicie: wygłosić mowę, sporządzić dokument, numer gazety itp.
Walory artystyczne
utworów omawianego
zbioru w dutej
mierze uzależni:me
są od 'indywidualnych
uzdoln;ieil bajarzy. Czasamiopowi'a:c1ającyo:;!abia
punkt kulminacyjny
poprzez przedwczesne
rozładowanie
pełnej .napiqcia atmosfery.
W ;en
sp03ób bajka jest pozbawiona
efektownego
zakończenia.
Tego rodzaju uchybienia
obserwujemy
w sposobie opowiadania
D. Asłamowa,
który ponadto skupia nadmiernie uwag£; na podrzc;dnych epizodach, lub włącza w,jtki nidypowe
dla danego
rodzaju
fabuły. Całkiem odmienny
styl, inn'l maniert;
opowiadania
p!·ezen'.uj~
A. Szelichowa; bajki odtwarzane
przez nią odznaczaj'l sit; płynną narracją, dobrym
rytmem oraz etyczną interpretacją
społecznego sensu niektórych
epizodów.
Treść niektórych
bajek po:z:bawiona jest głębszego sensu, a po"zczególne akcje
nie są łączone na zasadzie logicznego związku przyczyny i skutku. lecz stanr.wią
splot nie skoordynowanych
znaczeniowo
wątków. Najbardziej
nickonsekwentnym
w przestrzeganiu
b'adycyjnego
schematu
był L Gaśkow: w 1931 r. z:lpisano ,Jc1
niego bajkę o trzech braciach. Kiedy po trzech dniach dokoll:mo ponownego zapisu, w treści odnotowano
poważne różnice. Częsta zmiana w,jtków tej samej
bajki oraz zbyt swobodne traktowanie
fabuły było zjawj':ikiem raczej negatywnym. Całkiem ,ocimiennie natomiast
prezentują
się przemyślane.
L'afne zmil"y
w narracji,
będące efektem inwencji twórczej bajarza, ,:ego zdollluści do improwizowania, W bajkach opowiadanych
przez I. Iwanowa ob:;crwujemy czę,Ll zmunę motywów i formy wypowiedzi, w zależności od grona słuchaczy: w męskim t lwarzystwie
niektóre
,'ceny nabierają
charakteru
ostrej satyry, !Jatomia,t
w ,Llnych okolicznościach
bajarz łagodzi ton narracji.
Swoistym
sposulJem opowiadania odznacza się P. Bolszedworska,
która przy zachowaniu schematu typowego dla
wątku "Siwka-Burka"
wproWCldzała do fabuły znane dzicciom cudowne moty v&gt;";
z innych 'bajek. Niewielkie zmiany, zainicjowane
przez 1wa'!owa i Bolszec1wor:':~a,
są przejawem wyższego kunsztu artystycznego,
polegaj'1c' ..go na Ilieznacznym zróżnico\'ianiu
treści utwo;,u celem lepszego dO,e;tosowania do krc;gu odbiorców.
VV Iliniejszym
zb'orze, zawierającym
najb::trdziej populan;e
bajki fai1tastY':~,le
Syberii, jest zbyt malo elementów
charakteryzujących
warunki
naturalne
t~gJ
specyficznego
pod względem
klimatycznym
regionu;
sporadyezni,~ pojawiają
:i!ę
krótkie wzmianki na temat walki człowieka z przyrodą. Ni,ewielką ilość informacji
na ten temat zawieraj 'l bajki Tuga;-inowa, zwracajacego uwagę na problemy zapo' udarowania
dzikich, bezludnych cbszarów. Skąpe są również informacje dotyc:qclC kCll·
tury i obyczajów wsi syberyjskiej.
Większość ludności wiej!skiej, zwłaszcza proeedstawkieIi
starszej generacji, wierzy w gusła i zabobony. Wiara w siły nac1przyr)dzone swymi korzeniami
sięgała
zamierzchłych
pogańskich
czasów, BO:latel'cm

�333

RECENZJE

tytułowym bajek omawianego
zbioru jest koń cudowny, uniwersalny
pomoc:;i;'; czł,owieka. Drugoplanową
rolE; odgrywają
inne opiekuńcze bó.,twa, będące reliktem kultu słotlca i pioruna.
Dowodem przetrwania
wiary w zabobony
mOŻe
być scena z bajki
,,0 Iwanie,
synu kupca" (nr 12), przedstawiająca
przysięgę
s':]adaną Cyganowi przez królewnę.
Ty;powym zwyczajem,
zakorzenionym
w każdej wiejskiej
rodzinie,
było po~h:'j:nowanic strudz.onych gości hel'batą. Zwyczaj ten z czasem urósł do rangi ce:eb:'owanego obrLędu i w taki właśnie sposób był traktowany
w wielu bajkach
Tugarinowa.
Herbata ,tala się nie tY'lko napojem podtrzymującym
ciepło ogniska
cb::1owe!9o, lccz często) pojawiała
się na ucztach i była s,pożywana przy uroczystych okazjach: król, w dowód wdzięczności za bohaterskie
czyny, ugościł Iwana
VIi :,woim zamku,
częstując go właśnie tym napojem.
Niektóre bajki cechuje ostrc moralizatorsklo-dydaktyczne
zabarwienie.
Krytyce
poddawane
są negatywne
zjawiska
życia rodzinnego,
takie jak brak lojalności
dzieci względem rodziców, czy też żony wobec męża. Demaskowane
S'-) także i po;ępj,me ciemne str,ony życia sP;lłecznego.
Publikowane
bajki fantastyczne
były bardzo popularne
w środowisku
w;eJ,k:m. Tradycja syberyjska
znacznie przedłużyła
ich żywotność, chociaż zastała j,e
l: 'OJ etapie
głębokiej
transformacji.
Zostały wniesione
pewne korekty,
.() których
i-;::ie.niu możemy sądzić
na podstawie
zapisanych
w ostatnim stuleciu tekstów.
R1.',ka fantastyczna
zaczęła stopniowo zatracać swą produktywność
twórczą. Jed::,:·;7;e zanik ustnej tradycji bajklowej nie wyłącza możliwości odrodzenia się lego
g2:unku
nawet \V momencie
silnego przenikania
elementów
współczesnych
do
~la:'ej obrzc;dowosci; anonimowi twórcy ludowi znacznie swobodniej niż dotychczas
;)L:;:zczaj'l woelze iantazji twórczej, 'odbiegającej
od mitologicznych
wzorców i 1egp:',c!arnych wyobrażeń, które niegdyś były źródłem fanla'styki
bajkowej,
a obec;~;.:. są tylko jej rC"Jiktem. co można zaobserwować
w omawianym
zbiorze.
Bogda.n Rudol

.4rmianskie
l'''·J..! r., ss. 320.

narodnyje

skazki.

Wydawnictwo

"S.owietakan

groch",

Erewan

Z zbiorze .1 rmianskie
narodnyje
skazki
zawarto bajki fantastyczne
i obyczaj[jwe, zapisane na początku XX w. głównie na obszarze Wschodniej
i Zachodniej
Armenii.
W okresie przedrewolucyjnym
arme6.skie bajki nie były publikowane
w język~i rosyjskim,
chociaż niektóre
pojawiały
się na łamach wielu archeologicznych
j e:nograficznych
wydawnictw.
Pierwszym tbiorem poświęconym w całości bajkom
omawianego regionu były Armianskie
skazki 1 które jednakże
'nie odzwierciedlały
w pełni bogatego repertuaru
narodu arme6.skie.ga. W 19'3'3 r. ukazało się drugie
wydanie, będ'lce uzupełnieniem
poprzedniego.
Wobec rosnącego
zapotrzebowania
na literaturę
ludową opublikowano
nowy zbiór Armianskie
narodnyje
skazki~.
w którym zawarto znaczną ilość tekstów, zapisanych
w różnych regionach
Arl itrmianskie
, Armianskie

skazki, Moskwa '1931.
na rodny je slwzki, Ere-wan 1965.

�334

RECENZJE

menii. Przedostatnią
pozycją omawianego
cyklu były wydane
w niewielkim
'1'\kł2.dzi'e Armenskie
skazki 3, które nie zdo:ały zaspokoić aktualnych
potrzeb C?Y'"C'lniczych.
Bajki fantastyczne
i obyczajowe
posiadają
odn;bn'l
genezę; rlJdowód 'J3jek
fantastycznych
sięga okresu kształtowania
się wspólnoty
pierwotnej,
będącej :la
etapie poznawania
najprostszych
form polowania i uprawy roli. W miarę po,stęDUjącego stopni'owo rozwoju formacji społe'cznej stosunki międzyludzkie
zaczqły ule-,
gać normalizacji
zarówno na pła;,:zczyźnie prawnej,
jak i obyczajowej,
W okresie
feudalnym
wykształciły
siG wspóhależności
pomięc.lzy p;;sLc?l'gólnymi grup;lm: ,i [)!Jłecznymi. Dotyczyły cne n;cmaż]e każdej dziedziny ż.ycia spolecznego i rodzinnego.
One też dały początek bajk·om obyczajowym.
\"1 utWoi',ach omawianego
zbioru występuje
szereg typowych InotYAÓW : ',\'&lt;l~ków, tWOI7.ących pewien schemat,
w obrębie którego
zachodzą
niewielkie
~j'lko
zmiany. O'N wy;krystalizowany
m&lt;Jdel nie obejmuje
swym zasięgienJ ,,'sl..'r':;tk:ch
bajek; w niektórych
utworach
występują
tzw. "międzynarodowe"
moty'sy
i wątki, charakterystyczne
dla epiki ludowej wielu narodów świata. Typowym przykiadem jest bajka obyczajowa "Diżyko", której treść znana jest !lie tylko Vi Armenii,
lecz równid
w bajkach perskich, abchaskich,
tatarskich,
czeczer'lskich, gruzińskich
i wielu innych, Baj.ki armeruskie -' obek cech wspólnych
dla tego gatunku
~
odwaczajcl
siG zarazem
oryginalnDścią,
której źródło tkwi nie tyle w synkretyzmie specyficznie
łączonych
wątków,
00 w niepowtarzalności
poszczególnych
elernentóv,'. Dv typOWO ~dzennych bajek armer'lskich,
nie skażonych
nalc&lt;.:iałości.Hni
01)ccgo folkloru. moż.na zaliczyć utwory:
"Syn włościanina
Ogana", "Tak krawiec
kraje, jak materii
,taje",
"Człowiek,
który odpowiedział
na pytania
cara" 01'3Z
"Wzgórza Santanatu".
Świadectwem
ich oryginalności
jest brak jakiejkolwiek
analogii pomiędzy zawartymi
w nich wqtkami
i elementach
v.ystqpującymi
w zn,lnych nam katalogach motywów bajkDWych.
Utwory omawianej
antologii odznaczają
się ciekawą
lla""acic]; baja~z n~;ic
zwraCa się bezpośrednio
do słuchacza,
uwy.ctatniaj'lc
swoją rolG puś1'cdnika
p'J-'
m:(~dlY ś'vviaieln
przeastavlinnyn1,
a -cdbiorc;1. \Vplc·ccnie
Vv'
t(;k op-n-.viarłan:a
wstav:ki typu: "ZO':;tawmy ich na chwilG i wróćmy de Alo-Dino"
angażują emocjonalnie
sluchacza w l&lt;Jsy bohatera
i są jednocześnie
zapoVfi('cl:~;q zmiany miejsca akcji. Bc:rdzo rzadkim zjawiskiem,
zaobserwowanym
zaledwie w jednej bajce
("Syn oracza"), je'st przerwanie
zasadniczej
linii fabularnej
na rzecz wkompO;l'Jwan~'ch w tok narrncji
przypowieści,
nie mających
bezpośredniego
związ;';;u z a~cją. Pozorne
zachwianj~
związku
przyczynowo-skutkowego,
cha:'aktery.,tyczne
dla
pcrs:&lt;iego cyklu bajek z tysiąca i jednej nocy, nie wpływa destruktywnie
na calość struktury
kompozycyjnej,
Dzieje się tak dzięki efektownemu
zako:i.c~elliu
b,łjki, której morał pozw-ala na bliŻsze określenie
relacji zachodz:.jcyc!1 porn:,~c1LY
z::.saclniczą fabułą i wplecionymi
w nią przypowieściami.
R.ozwlekla fabula - charakterystyczna
dla bajek fantastycznych
- uległa znacznemu zredukowaniu
w bajkach obyczajowych,
w których ilość bohaterów
jest ograniczona,
natomiast
akcję,
okrojoną
objętościowo
do niezbędneg,o minimum,
zwykle stanowi jeden konflikt.
Duże znaczenie ze strony stylistycznej
organizacji
warstwy
znaczeniowej
tekstu bajek armer'lskich
miała symbolika.
Zaczarowany
obrus, cudowne żarna, ?aczarowany
kosz, lataj'1cy dywan - to typowe symbole bajki fantastycznej.
Przedmioty te posiadaly
magiczne
właściwości,
a ich czarodziejska
moc stala za w,ze
po stronie sprawiedliwości.
W niektórych
utworach
&lt;Jbserwujcmy
ciekawe tropy
, Armlanskie

skazkl.

Moskwa

1968.

�RECENZJE

335

stylistyczne;
bajka "Mądry tkacz" jest alegorycznym
obrazem, przedstawiającym
przygotowania dwu mocarstw do wojny.
Niewątpliwą
zaletą omawianej
książki jest szata graficzna,
bogato zdobiona
\\'spa!liałymi
ilus~racjami
znanego malarza
Martirosa
Sarjana.
Jego talent oraz
koncepcje twórcze, czerpane
głównie z kontynuowania
żywego dialogu z przyrodąi
&lt;;gromnej wrażliwDsci na jej piękno, zrodziły owoc w po'staci prawdziwych dziełsztukL.
Ich największą
wartoscią
jest uwiecznienie
w pamięci
potomnych cudownego
świata przyrody
oraz stworzenie
wizji "raju utraconego",
kiedy zdrowy na duchu człowiek żył w pełnej harmonii z naturą i jej odwiecz:-Jy.:'.i p,·awam:. W pracach Sarjana
nie należy upatryv;ać
wyłącznie
egzaltowanych, zrodzonych 'bolesną tęsknotą
do natury
malowideł;
peIne uroku sielskie
pejzaże odzwierciedlają
.specyfikę Armenii, jej historię i geografię,
a także dążenia i byt calego narodu.
W bajce fantastycznej
obowiązuje
'szablonowy
do.bór postaci,
uvva:'unkow-lny główną funkcją
tego typu utworów,
mianowicie
walką dobrych i złych sił.
Poszczególne typy bohaterów są konstru{)wane na zasadzie antytezy. Głównym bohaterem arr:'lcirskich bajek fan tastycznych
i obyczajowych
jest człowiek z ludu
- myśliwy, pasterz lub jego syn, rybak, mądry tkacz, ciemiężony sluga itp. CzęSlO w roli głównego
boh::ttera wystc;puje najmlodszy
z trzech braci. Gloryfikowallie tej postaci sic;ga swą genez'i czasów formowania
siG du;i.ych rodzin patriarchalnych, kiedy spadkobiercą
był najr-dods?y
syn. Jego int.0gralna
·..,-:qż z najniżej sytuowanyn:.i grupami
społecznymi
sprawiała,
że w momentach
krytycz;lych przychodzily mu z pomocą sily nadprzyrodzone;
czq'sto też otrzymywał
cenne rady od żyjących na przedmieściach
dobrych starusze;~ lub spotykanych
na
SK;'zyżowan'ac!J c:;,óg m:ldrych starców. StaDsi natomiast
bracia, których poglądy
i czyny były wyrazem opozycji wobec odwiecznych
obyczajów,
zwykle ponosili
fiasko w swych niecnych przedsięwzięciach.
Publikowano
baj ki stwarzają
rozległą panoramę
obyczajów i wierzeń religijnychnarodu
arrneóskiego.
W bajce "Azaran-Błbuł"
dominuje
prastary
obyczaj
poszanowania
pr:]w gości : wynikających
stąd zarazem powinnośei
w stosunku
do gospcdarza; n,1\vct drc!matyczna walka na śmierć i życie ponJ'iędzy Alo··Dino główną postacią tego utworu - i zlym demonem nie jest w stanie zachwiać pon:ądiw
ustanowionegu
potqżną
"iłą. obyczaju:
Ało-Dino
zo,tajc
przed
walką
ugoszczony przez demona, który jako gospodarz miał z kolei prmvo do zadania
pierwszego ciosu.
Wierzenia religijne
miejscowej
ludności, oparte na chrześcijańskich
doktrynach kościoła armeńskiego,
zawierały
wiele reliktów kultu pogarlskiego,
którego
najvviększym przejawem
był odnajdywany
w licznych
bajkach
totemizm;
wystęPiljąCY czc;sto motyw przeistaczania
się człowieka w zwierzę był wi~c nie tylk{)
tworem samej wyobraźni, lecz mial niceo głc;bsze uzasadnienie.
Powszechne
jest
równ ież antropomorfizowanie
niektórych
postaci zwierz.;cych:
w bajkach
"Mówiąca ryba" oraz "Zmija i Szywar" zwierzęta obdarzone
są darem ludzkiej mowy. PC'siadają rÓ\"nic?; typowo ludzkie cedhy, takie jak mądrość, dobroć i spryt.
Bajki armc:'h\:'ce nic powstdy
w całkiowitym oderwaniu
od realiów;
świat
przedstaw'iany składał się zarówno w relacji ponadczasowych,
pozbawionych
konk:-etnej lokalizacji
miejsca akcji, jak i z elementów
realnej
rzeczywistości.
Zarówno bajki fantastyczne,
jak i obyczajowe
zawierają
pewną ilość niejednor{)dnych elementów, naruszających
czystość gatunku;
fantastyka
jest cz~sto łączona
z motywami
tak zwanego
realizmu
,etnograficznego,
niektóre
zaś realistyczne
opisy świata przedstawianego
przepojone :są pierwiastkiem
fantastycznym.
Wz,mian-

�336

RECENZJE

ki geograficzne
na temat dawnej AnatoJii,szczytów
Wyżyny Armeńskiej
ezy też
niektórych
miast Wschodniej
Armen'ii świadczą w pewnym
sensie o rodzimej
genealogii
powstałych
utworów, natomiast
osobliwości kolorytu
tokalnego, przesyconego barwnymi opisami przyrody oraz .szczegółami dotyczącymi typowych zjawisk życia codziennego wsi armeńskiej, urzekają pięknem 'swej eg",otyki,
W skład mniejszej
antologii wchodzą najlepsze
utwory
armeńskiego
eposu
bajkowego. Do ich największych
walorów należy zaliczyć przede wszystkim bogactwo tematyki,
obfitującej
w różnorodność
przeplatających
siG wzajemnie motywów i wątków. W bajkach armeńskich
odzwierciedlono
nie tylko warunki naturalne,
csobliwości świata zwierzęcego i roślinnego, ,lecz również stosunki społeczne, obyczaj,owość, wierzenia
religijne
oraz etyczne i estetyczne
poglądy narodu armeńskiego.
Bogdan

O. A. :.vIa ł s a g {) va,
wyd. ,.Nauka", ss. 384.

Skazki

legendy

inguszej

i czeczence

Rudol

w, Moskwa

198:3.

Południowo-wschodnią
część Północnego Kaukazu
oraz południowil cZGŚć nizlny Tersko-Kumskiej
zamieszkują
dwie niewielkie
grupy etniczne:
Czeczeńcy
i Ingusze. dla których określenia stosuje się jeden wspólny termin -- Wajnachowie.
Wspólny język i kultura, a także bliskość siedzib tych narocJow, upoważnily
autora
omawianej
tu pracy do łącznego przedsta wienia folkl&lt;)!'u w.,pomnianych
grup. Jedność folkloru Wajnachów
przejawia
'siG nie tylko w światopoglądzie,
tematyce ludowych przekazów. ale takż·e w systemie artystycznych
środków wyrazu.
P,oczątki zainteresowania
folklorem
Inguszów i Czeczeńców siGgajq pierwszej
połowy XIX wieku, kiedy to C'ickarow zaczął publikować na łamach prasy pienvsze teksty podań i pieśni związanych
tematycznie
z ludowymi
bohaterami
interesujących
go ludów. W latach 1868 - 1870 Ahriew zanotował kilk&lt;ldziesiąt podail i bajek {podając zawsze miejsce i datę zapisu), które nastGpnie opublikował
w języku rosyjskim. Wkrótce potem, już w roku 1872, pojawiła 'siG praca czeczeńskieg,o etnogr&lt;lfa Laudaewa,
zatytułowana
Plemiona
Czeczeńskie,
w której autor
zamieścił kilka bajek, podań i przypowieści. Pod koniec XIX wieku opublikowali
swoje zapisy Dałgat i Semenow.
Szczególny jednak rozwój folklorystyki
tych ludów nastąpił
w latach t,·zydziestych XX wieku, wraz z powstaniem
Czeczeno-inguskiego,
naukowo-badawczego Instytutu
Historii, Języka, Literatury
i Sztuki. Rozwój tyc'h dziedzin nauki
łączy siG przede wszy!stkim z nazwi'skami Badyewa, Małsag;owej i Nażaewa.
Jedną z prac Małsagowej
prangę tu przyb1'iżyć. We wspomnianej
publika,~ji
autorka
przedstawiła
bajki zwierzęce, magiczne, mówiące o heroizmie ludowych
bohateró\v,
a także nawiąwjące
do 'Sytuacji ,socjalno-'bytowej,
położenia i warunków egzystencji owych ludów. Prócz nich znajdzie czytelnik w zbiorze szereg
podań i legend. Zwróciła przy tym autorka uwgę, że Wajnachowie
przez długie
lata żyli w ustroju !'lOdowym. Do wybuchu Rewolucji Październikowej
nie znaL
pisma, stąd też brak jakiejkolwiek
literatury
w ich języku; wysoko natomiast ce-

�RECENZJE

337

,,;li Ingusze i Czeczei1cy sztukG ustnego przekazu, co wywarło olbrzymi wpłYI\!'
,a ich folklor.
W bajkach, legendach i podaniach Wajnachów znalazły odbicie ich obyczaje,
,viatopogląd, wzajemne
stosunki z innymi narodami
Kaukazu
i nie mającymi
całych siedzib plemionami koczowniczymi. Wiele tematów, sięgających w ooległą
vzeszłość,
ukazuje elemnty religii animistycznych,
magii, totemizmu
i mitologii.
'i'e odwieczne niejednokrotnie
tematy i motywy w niezmienionej
formie przetrwały
,'; folklorze po dziei1 dzisiejszy. Wiele legend Wajnachów nosi mitologiczny cha;.;kter ("Spór o słoi1ce i księżyc", "Jak powstało
słoi1ce, księżyc i gwiazdy").
Szczególnie zaś dużo miejsca poświęcają
w swych opowieściach narratorzy
ludo.",ym znachorkom (U-Na na) i zdrojom (Hi-Nana).
W przeciwiei1stwie
do legend, podania ludów zamieszkujących
wspomniany
;egion nie zawierają
elementów
fanta:stycznydh,
magicznych
i ·niecodziennych.
2daniem
autorki,
są to przekazy niezbyt dawneg,o pochodzenia.
Opowiada
Się
o'i nich o znanych
czeczei1skich i inguskich przodkach (np. o Tamerlanie)
osadzo.;ych za wsze w realiach historycznych.
W niektórych
podaniach figurują też takie
':Jslacie historyczne, jak car Mikołaj, czy imam Szami!.
Zwraca uwagG w omawianej pracy, iż Małsagowa niezwykle precyzyjnie przei·iOwadziła podział podań, wyróżniając:
mitologiczne, kio:omologiczne, ajtiologiczne,
flnogenetyczne,
toponomastyczne
i genealogiczne, przyjmując
jako kryterium
pou'ziału temat przekazu.
Omawiana praca zawiera 155 bajek, 40 podań i legend, opatrzonych bogatymi
~,'Jmentarzami. Powstała ona na bazie zapisów archiwalnych,
a także prac £'01,-;!orystycznych prowadzonych po II wojnie światowej.
Wojciech

Kupalskija
&lt;i

i pjatrouskija

pesni.

Opr. A. Lis, S. Astasevic

Łysiak

H. Taulaj.

,;Nav'u-

i Techni.ka", Minsk 1985, ss. 632

Monumentalna
seria "Bielaruskaja
Narodnaja
Tworczaść"
(Białoruska
Twót·Ludowa) d.)biega już końca. Ukazał się właśnie jeden z lostatnich jej to",ÓW,
grupujący
pieśni śpiewane latem między wigilią św. Jana
(23 czerwca)
, dnicm ;iw. Piotra {29 czerwca), Antologia została poprzedzona
wstGpem pióra
:\'I'5i('nia Lisa. omawiającym
obrzGdy świętojań-skie oraz pochodzenie i formę ar'ystyczm1 pieśni kupalskich. W przeglądzie publikacji dotyczących tych pieśni auc,j[
wymienił prace Marii Czarnowskiej,
Łukasza
Gołębiowskiego,
Kazimierza
W. Wójcickiego, .Tana Barszczewskiego,
Jana Czeczota, Romualda
Zieńkiewiez3.,
Eugeniusza TY5zkiewicza, Michała Fcderowskiego i in.
A. Lis wśród pieśni kupaIskich
wyodrębnił
następujące
grupy tematyczne:
i. Początkowy
okres (o zbieraniu ziół; prośba o dobrą pogodę; nawoływanie
mlo,u lidy do udziału w obrzGdach kupaIskich; prDśba do słońca, księżyca i "kup&lt;:&lt;E,za" o zapalenie
ogni'ska). 2. Pieśni wykonywane
przy świętojańskim
ognisku
(dpostrofy do Kupały i Kupalinki;
pieśni żartobliwe,
ze wzajemnym
wyśmiewaniem siG chlopców i dziewcząt z własnej wioski; wyśmiewanie
sę z dziewcząt wsi
~;!siednich; o wadach poszczególnych chłopców i dZiewcząt). 3. Pieśni kupals;';:ie
c treści agrarnej. 4. Pieśni o tematyce miłosnej i rodzinnej. 5. Ballady kupalskię.
0Śc"

:u

"Lud" -

t,

"IV

�338

RECENZJE

. Wśród tekstów związanych
z dniem św. Piotra A. Lis scharakteryzował
bliż'"
pieśni "kumowskie",
śpiewane
podczas .starożytnego
obrz~du specjalnej
umo""
poszczególnych
par dz~ewczęcych co do całoroocznej wzajemnej
ścisłej przyja~:,·.
W tym wartościowym
szkicu brakuje
nieco komparatystyki
informacji
o IX"
Ii'.&lt;ązaniu bialoruskich
pieśni kupaiskich
z ukraińskimi,
rosyjskimi
oraz innycr·
Słowian, Miejmy nadzeję. że autor, doskonały znawca kupalskiej
liryki rodzillI':!
zc:jmie się 'N najbliŻSZej przyszł,ości zbadaniem jej koneksji z analogicznymi
pic.·,
niami innych narudów słowiańskich.
W szkicu drugim, równie interesującym,
H, Taułaj przedstawiła
funkcjow.wanie obrzędów i pieśni kupalskich
na dzisiejszej Białorusi. Stwerdzila,
iż uh.&gt;ciły one w ostatnich cza'sach swój sens magiczny i nabrały cech wesołego karn,··
wału, rozrywek
dla młodzieży i starszych
przy zapalonych
ogniskach. Autor;:',
wskazuje
na starodawne
korzenie
poszczególnych
zwyczajów
stosow&lt;lllych tr.'dycyjnie także dziś, choć już tylko dla zabawy. W części drugiej swego ~!.kjcu (l~,torka scharakteryzowała
lypy pieśni kupaiskich
z punktu widzenia
ich mdod.
Część z nich jest bardzo zbliżona do pieśni żniwnych. Walol'l'm obu części rozprawy H. Tauła'j jest systematyczne
ws'kazywanie
na poszczególne regiony BiaLrusi, co może być przydatne P!'zy badaniach komparatystycznych,
POZ,\ tym autor;~.l
.p:Jrównuje
niektóre zjawiska, właściwe pieśniom białoruskim,
z ukraińskimi
i r,;syjskimi, cza'5em południowosłowiań'Skimi
i łotewskimi.
WyróżniLI 'ma i opisa:'"
7 typów mekJdycznych pieśni kupalskich, ze wskazaniem
terenów ich WY5;tqpO\Vf&lt;nia. D{)dajmy jeszcze, że H. Taułaj zapisała własnoręcznie
ogromną ich ilość.
Białoruskie
pieśni kupalskie
mają bardz.o dawną, jeszcze pogańsk'l tradycj.-;.
jak można wnosić z najstarszej
kroniki ruskiej - Powieści minionych
lat OIlS',
w której pisano o tych ';piewach "biesowskich"
uprawianych
przez plemiona Ra,
dymiczów, Dregowiczów
i Krywiczów,
czyli przodków
dzisiejszych
BialorusinÓ\·:.
Teksty piosenek ulegały oczywiście późniejszej
modernizaciji,
,niemniej Ispotyk"
my w nich wyrażenia dawne, świadczące o co najmn'iej siedemnastowiecznej
pr..·weniencji. Na,leży do nich np, powitanie "czałom, czałom" (nr l, ,58, 152, 154. 16;
165), występujące
także w starodawnych
'białoruskich
pieśniach biesiadnych
(zo':.
"Lud" t. 63, s. 201). Z czasów Hzeczypospolitej
pochodzą też widocznie pieś,'
w których
mowa jest o królu (nr 2-1, 27, 131, 634), kniaziu (nr 663) ay leż o krynicznej wodzie do picia zamiast studziennej (nr 48), 'o miodzie pitnym (nr 267, 2G3
i '271), o "żaunierach"
'(żołnierzach;
nr3'27),
o "talarach
bitych" .(nr 8:33).
Da się zauważyć, iż w pieśniao'h występują
prawie wyłącznic imiona prawe"
siawne i wspomniana
jest kilkakrotnie
"cerkiew".
brak natomiast
"kościoła", r
dowodzi, że obrzędy i pieśni kupalskie nie występowały
na ogól wś,'ód b'ałoruskio'j
ludności katolickiej.
powstałej
ze zbiałoruiszczonych
Litwinów.
Bra:~ też w tek,
stach realiów ,.pańskich·', co wskazuje na to, że powstawały
one w środowisk"
chłopskim (bo np, wśród białoruskich
pieśni biesiadnych
i weselnych sporo jc'~
pochodzenia
dworskiego).
Ich adre'satami
też są przedstawiciele
ludności chło~'skiej.
Jak wynika
z ob:,erwacji,
poza pewnymi
filiacjami
z pieśni,lmi ż!liwnyl1:,.
kupalskie
pkJscnki są na ogół autonomiczne,
z rzadka ty k'l !noż:la st'"vicrdz',5
ich zależności od ballad czy pieśni biesiadnych.
W jednym np. wypadku da si;
wyprowadzić
zapożyczenie motywów z baHady o zdobywaniu 'lamorskiego ziela ("
2(0), w niektórych
in:lych z ballady
polskiej &gt;O dzieciobójczyni
\\'ójtówn:,
(nr 400. 407), W dziale pi"ś!li miłosnych wystqpuje m.in motyw nieślubllcgo dziecka jako wyniku swawoli kupalskich.
Dla :lustracji
przytoczmy jC'c1n,! :c dawnyc:~
pio,enek kupaiskich :

�339

RECENZJE

KupaJalo! ;\ na sicnażaci miadunaczka, kupalalo,
A tam kuka wala ziaziuleczka.
Jana kukawala - praudu kazała.
Kacilhia kryształ pa sienażaci,
"vlaniusi" Wanieczka Haleczku braci.
- C\Tiebudu braci - ;nie umieić żaei.
Wy jdzić na niuku tolki lażaci,
Padkinić siarpok wyszej siabie:
- Nic żala u latki - nie budu u ciabie (nr 523).
Jest

to jednocześnie pieśr'l żniwna (zob. o niej "Lud", t. 66, s. 247). W werij:
dodano do nicj tylko na początku i na kor'leu każdego wersa ZWL'8t
,Kupalalo". Dodajmy (o czym pisałem tamże), że już w drugiej połowie XVII',\".
pi'osenkę tę strawestowano
w pieśni miłosnej
"białorusko-polskiej",
pochodząc,~j
z kręgu dworskiego:

k upalskicj

Kociłsie kryształ po sielllJożaci,
Chaczet Laszer'lko !polak] Rusor'lku wziaci.
- Oj, ja Laszer'lko, a ty Rusieilka,
Prypala do ciebie maja dU'szer'lka (itd.).
Ciekawy
dzie-Polak:

jest tekst.

\Ii

którym

występuje

"dwaranin",

czyli pan rosyjski

i dZ'2-

Pa łuhu dzieuki chadzili, klanowy masty mascili.
A tam jechau dwaranin, klanowy masty abłamiu.
Jaho dzieuki dahnali, szapaczku sarwali.
Pajechau dwaranin da pana: - A, panie moj, waspanie,
"vIianie dzieuki dahnali, szapaczku .sarwali.
- Durar'l, durall dwaranin, było dzieukam prywiet dać.
Było dzieukam prywiet dać, skłanii:iszysia, szapku zniać.
(nr 536)
Piosenka ta, z lekka naśmiewająca
się z owego nieokrzesanego
"dwaraninJ ....
musiała powsL1ć gdzieś w połowie XIX w. Inna rzecz, iż w drugim wariancie tej
piosenki (nr 537) "dwaranin"
udaje się ze skargą do "karala",
a nie do "paC'la",
może więc powstała ona jeszcze za czasów Rzeczypospolitej i mowa w Iniej o "dw",rzaninie"? Ale nazwa taka raczej nie była używana "na Litwie", a już na pew~u
l1le znan')
jej w XIX i XX w. (piosenki te zapisano w 1972 i 1974 r.) i tutej&gt;EY
lud odbierał ją wyłącznie jako określenie
r.osyjskiego "dworianina".
Odnotuj:.ny
je.szcze w innej piosence wzmiankę "epicką" o Warszawie:
Daj koniam ab~oku - hetyja koni zdaloku,
Hetyja koni z Warszawy, pa mianie, młodu, prysłany
Spośród ballad śpiewanych
w cyklu kupal'skim spotykamy
~nceśc'e brata i siostry. zamienionych w kwiatek żółto-niebieski
kaj"; nr 698 - 604). Jest też adaptacja biaŁoruska 'ballady polskiej
,Jaku ("Siedział ce,arz na tronie i rozmyślał a wojnie"), znaina już
wowi (1871). Zwracają
też uwagę pieśni fantazjujące
na terna
(j

Aroł, bożża ptaszka, wysoka lataić,
WY'0ka lataić, u Boha bywaić,
22.*

(nr 541).
w antologii pi,eĘil
("br3lt z s'astryC"ca cesarzównie-w)Piotrowi Bezsotl)t nieba i Bog~\:

�340

RECENZJE

U Boha bywaić, usia jon znalc,
Usia j'on znaić, 'szto Bah parablaić,
Szto Bah parablaić: sam Bah piwa waryć,
Sarn Bah piwa waryć - sam BoIh syna żenić,
Sam Bah syna żenić, Illa [św. Eliasz) daczku addajeć,
IlIa daczku addajeć; sam Boh u radasci,
Sam Bah u radascl, a Illa sa smutaisciu (nr 71'6).
Warianty tej pieśni zapisywano już w latach siedemdziesiątych
XIX w. Nie
Ldeży ona do żartobliwych;
stanowi swoi:stą paralelę do rzeczywistości chłopskiej,
gdzie ojciec młodeg.o warzy piwo -na wesele i cieszy się z ożenku syna, gdy ojciec młodej smuci się, że czeka go rozłąka z córką. Wypływa to z bardzo swoi:stego
,~osunku chłopów białoruskich,
szczególnie prawosławnych,
do religii, traktujących
Boga i świętych w sposób zażyły i jednocześnie prymitywny,
a było to wynikiem
trwającego
tu przez wieki niskieg'ostanu
oświecenia duchowieństwa
prawosław:,ego, które nie wszędzie potrafiło Inauczyć ludu prawd wiary zgodnych z doktryną
chrześcijań'ską. Co me znaczy jednak, że lud białoruski nie był religijny (zob. F. Sieh:ki, Folklor
białoruski.
Wrocław 1983, s. 1112).
Antologia zostala wyposażona
w zapisy nutowe wedle wspomnianych
WYŻej
'ypÓW meLodii oraz w metryki
żródłowe. Polecamy ją do badań komparatystyczJ'i)'ch w zakresie ludowych pieśni świętojańskich.
Franci:;zek

Iwaniczka

G e o r g i j e wa, Bylgarska

narodna

mitologija.

Sielicki

Wyd. "Nauka

Izku"-

t'NO. Sofia 1983, ss. 210.

Pra;słowian,
jak zresztą i inne ludy, intrygowalo
wiele zjawisk przyrody.
:Różnie intepretowano
powstanie świata, zaludniano ziemie ojczyste istotami nad;:.,'zyrodzonymi. Później. po przyjęciu chrześcijaństwa,
wiele z tych wierzeń pogal1.'kich przeniknęło do obrzędów i świąt religijnych. Zagadnienie
mitologii ludowej
.5;owian budzi więc uzasadnione
zainteresowamia
wśród etnografów, folklorystów,
':istoryków, archeologów i filologów. Na wiele pytań nurtujących
badaczy kultury
cI.:.lchowej Sł,owian południowych
usiłuje
dać odpowiedź
Iwanliczka Georgijewa
"', omawianej pracy, składającej
się z następujących
rozdziałów: 1. Kosmos w bulgZI:,skkh wierzeniach
ludowych. 2. Wyobrażeni·a o smoku. Smok - m€diator kOi::':czny. 3. Między życiem a śmiercią. Zeńskie istoty nadprzyrodzone
- camowily,
o;isnicy, choroby. 4. W świecie zmarłych .Duchy, wampir, gospodarz oraz nawy żeJ1skie istoty nadprzyrodzone
przynoszące śmierć noworodkom.
Autorka poświęca dużo miejsca legendom kosmogonicznym. Jest to zr,ozumiałe,
gLJyŻw twórczości ludowej zajmują one czołowe miejsce. Wiele z tych mitologicz2 Y2h pozDstałości
z Dkresu, kiedy jeszcze nie istniały państwa Słowian połudn'e.""ych, zachowało się po dziś dzień.
Niektóre
struktury
mitologii
ludowej
wchodzą
do systemu
światopoglądu
~:Tdniowiecznego, jakkolwiek dopasowywane
były do koncepcji panujących w tym
c:,,:resie różnych wyznań religijnych. Szczególnie folklor, dzięki swej specyfice, zaci'J·()wuje wiele archaicznych elementów z dawnej mitologii wzbogacaj;lC tym kultu·i ć; ludową
Słowian południowych. Właśnie kulitura ludowa, światopogląd i mentalność
c

�RECENZJE

341

ludu, zawarte ,ą w ich mitolog:i. Autorka d·okonuje przeglądu bułgarskich
wierzei'"
o kosmosie zestawiając
je z odpowiednikami
innych narodów. Zainteresowania.
wierzeniami mitologicznymi zrodziły się równolegle z pojawieniem
się folk10rystykL
l etnografii jako samodzielnych
gałęzi nauki. Badania nad mitologią ludową wiąL~
się ze zbieractwem utworów ludowych w okresie odrodzenia narodowego Bułgaró","
p;-zypadającego na początek XIX w. Zapisując obrzędowe pieśni liryczne, epicki·"
oraz utwory proza'iczne - bajki, legendy, wierzenia, zbieracze stali się pierwszy~;
badaczami także mitologii ludowej.
Badania współczesne, według Iwaniczki Georgijewej,
określają mit jako fanta,tyczme opowiadanie powstałe w ustroju rodowym. Lud wierzy, iż opowiadani .•.
a zjawiskach przyrody i o pr-ocesach w przyrodzie i 'społeczeństwi'e są prawdziw",
a więc mitologia -ludowa zawiera ciekawe informacje o dawnej n~ligii Słowian. p)
przyjęciu religii chrześcijańskiej
w IX w. mitologia była zabarwiona
nowymi pe!Jęciami, chociaż wiele elementów pogańskich nie zostało przez religię chrześcijańską
wyeliminowanych.
Według wierLeń ludowych, niebo np. j·est twardą skorupą składającą !si~ z siedmiu warstw i służy jako pokrywka
ziemi i opiera się na niej,
LTważa się, że niebo jest szklane, z gliny, blachy, lub że je,t zrobione ze skóry bawołu lub z miedzi. Na dolnej warstwie nieba znajduje
s,ię słońce, ksliężyc ora.!:
gwiazdy, zawieszone jako kaganki. Według niektórych wierzeń, do nieba przypięt."
Si) tylko gwiazdy,
a słońce i księżyc obracają się swobodnie łub i jedno, i drug:":
poruszają się samodzielnie. Miejsce, gdzie opiera się niebo na ziemi, uważa się Z..l.
,.koniec świata", "koniec ziemi" i tam nikt nie może. się dostać. Inne legendy ghsz,!, że niebo znajdowało się bardzo nisko i człowiek mógł go dotknąć ręką. Wówczas Bóg chodził wśród ludu. Niebo jednak podniosło się wY'soko, ponieważ pewict1
oracz przedziurawił
go kijem lub jakiś inny chłop przebił go widłami gdy zbiera.t
siano. Inna łegenda opowiada, że niebo podniosło się wysoko chcąc ukarać łudz~
za ich niewłaściwe
postępowani,e. Inna legenda, podobnie jak gruzińska
głosi, Ż&lt;'O
niebo podniosło się wysoko, ponieważ obr,aziło się na pewną kobietę. która piekh
chleb, a gdy pobrudziło się jej dziecko, wytarła gochłebem
lub kłosami zboża.
Odtąd kłosy są rzadkie i małe. Mówi się także o małżeństwie nieba z ziemą, a icb.
dzieckiem jest księżyc. Wierzy się, że na niebie żyją tak samo ludzie jak i na
ziemi. Takie wierzenia, że żyją tam tacy sami ludzie jak i na ziemi, pisze Georgijewa, spotkać ·można wśród ludnOŚCi ałtaj!skiej na Syberii. Inne wierzenia mówią, ż,~
na niebie znajd.ują ·się· raj i piekło, według i.nnych za'ś tam jest raj, a piekło pod
ziemią, co jest identyczne
z mitologią starogrecką.
Rozprzestrzenione
jest takż'~
wierzenie, że niebo otwiera się w określonym dniu, a 0okolwiek wtedy ktoś zażąda, spełni się. Inne wierzenie głosi, że w środku nieba znajduje się złoty dzwon ze
s:'ebrnym młotkiem, który bije punktualnie
w południ£ i o północy, i że usly-&lt;,zaw,ezy ten dzwo'n kogut pieje.
Ciekawe są wierzenia związaTle ze słońcem. W mitołogii ludowej Bułgarów rsłońce mOŻe być przedmiotem - bochenkiem, patelnią, ognistym kłębkiem, albo istotą żywą - bawołem, człowiekiem, że posiada matkę, aIe nie ma ojca. Gwiazdy są
jego .siostrami, księżyc natomiast
jego bratem lub siostrą. Słońce odżywia się jak
człowiek je chleb, mamałygę
i pieczone mięso. Je tylko wiecwrem,
a ran:J
wstaje i śpieszy się. Posiada jednak i cechy ujemne - denerwuje
się, chce się:
żenić, bywa smutne i lubi sławę, Słońce znajduje się pod niebem. Mieszka na koń-o
,cu świata, tam gdzie łączą się niebo i ziemia, gdzie żyją tylko istoty nadprzyradzone, przepowiadające
przyszłość moworodków oraz 'Samowiły, judy, samodiwy
Jego pałac znajduje się za wysoką górą w pobliżu morza, skąd chowa się pod'
wodą, by znów pokaznć się -:1astępnego ranka. Ochładza się pod wodą, bo inaczej

�342

RECENZJE

by się całkowicie. Według innych legend, gdy wychodz.i z wody, otrzą,a
i wówczas spadają na ziemię krople rosy. Słońce z.agrzewa wodC; i dlatego
z ziemi wytryskuje
ciepła woda. Inna legenda bułgarska
głosi, że istnieją dwa
sJoilca - jedno gorące, a inne zimne i że poruszają się po różnych orbitach i ;,'1
:'ói::nych odległoś·ciach od ziemi. Inna legenda opowiada,
że istnieje tylko jed!']')
si'fl!1C
e, które, w zależności od pory roku, zmi-enia swoją drog&lt;;. Lud bułgarski czci
si0!1ce jako bóstwo. Nie wyrzuca się np. śmieci, gdy wschodzi słońce, by nie. ,,2:'k:;:'zyć mu oka". Słońce jest bogiem i nie trzeba nic nieprzyz.woitego
robić. gdy
świeci na niebie. Nie inależy patrzeć na słońce, ponieważ "wypije ci oczy". Połci:·Il.ca
nic powinna wychodzić z chaty gdy słollce zajdzie. Pieluszki niemowląt n:=
z::slawiasic;
na dworze po zachodzie słoóca, a gdy się przenosi do c'hałupy, należy
kun iecznie wytrz:)sać je nad ogniskiem, aby w ten 'sposób złe duchy uciekły pI'7..t'l
~omin. Także w dowód sz.C'cunku do słońca nie nalei:y odwracać siC; do ,niego pkce,mi oraz spać twarzą do niego zwróconą. Karmiąca matka karmi swe dziecko gÓJ
\\'schodzi słońce. Ciałko nowor,odka smaruje się maslem i wyciera siC; solą, a k:edy słońce zachodzi nie wykonuje się żadnej pracy, gdyż "nie wypada pracować, ki0dy słońce męczy się zachodząc", ni·e zamiata ,się chaty, nie wypożycza się m:lki, 50L. octu 40 dni po śmierci członka rodziny po zachodzie slońca oraz w tym okres:"
:1ie pracuje się w domu, nie wylewa .się wody, nie wyrzuca siC; śmieci. Wierzy :'ię,
żt: słońce miało dwoje lub więcej oczu, lecz wypiła mu je żmija,
Lud wierzy, że słońce można ściągnąć tylko do poło\\'y odległości między n:m
u 'ziemią. Wówczas ono się zatrzymuje
na siatce i grzeje intensywnie.
Siatka la
znajduje się w pobliżu słońca i wabi go często, by zeszło na ziemię i wybrało.,ob:e
żonę; ale gely się znaJdzie w poł,owie drogi dochodzi do wniosku, że jego dążen:,:
jtst nieosiągalne i wraca z powrotem na .swoje miejsce. Słońce zazwyczaj chce "pcj,!ć za żonę księżyc", ale często stara się, by jego żoną była "urocza dziewczyna",
,; aby móc zabrać dziewczynę, spuszcza kolyskę na Wielkanoc lub w dniu święb
Jerzego. Kołyska - to promienie sj,oneezne. Wybranką słońca, opiewaną w licznyc;l
p~eśniach ludowych. jest Grozdanka.
Według Bułgarów, i nie tylko - słońce jest kołem niebie~kim, złotym kolem,
pierścionkiem,
koroną. Jest także "okiem nieba" - tak sądzą nie tylko Słowiani~,
lecz jak pod,lje autorka
omawianej
książki również j mieszkaócy
Jawy,
Sumatry,
Madagaskaru.
Ponadto w mitologii ludowej Słowian balkaI1skich sło;1C~
jest bawołem, wolem łub bara~1em.
Bogate są wierzenia bułgarskie
związane z księżycem. Wec1ług jednego z tYC~l
wierzeń księżyc jest istotą żeńską, rzadziej
występuje
w roclz,\ju męskim. '\la
wygląd i-stoty rogatej, najczęściej
krowy. Gdy pojawia się nOl niebie nic wain)
wówczas patrzeć na czlowieka, gdyż wierzy się, że taki człowiek zachoruje. lub i:e
się nie ożeni. Jeśli człowiek popatrzy wówczas na drzewo, to ono wy,chnie. Tak~~
nic wolno. by wzrok człowieka zatrzymał
się na dumu, słomie czy drzewie, ')0
O~1e spłoną. Poleca 'się natomiast
popukać wtedy w sakiewkl;. by się napełni!'l
pieniędzmi.
Kiedy pojawi ,się księżyc, to dziewczynki obcinają trochę włosy, aby im lepic'j
r;,sły . .a mężczyźni głaszczą brodę, gdyż wierzą. że bęc1ó\ mieć tyle pienic;c1zy ile'
włosów ma ich broda.
.-paJil.C)

5:&lt;'

lo

Przy
bije ,ię
a]bo gdy
pi sieją,
"'ają s.ę

nowiu dokonywane
są magiczme działania, np. skacze ,il; trzy razy, lek!&lt;:o
głowę żelazem czy kijem, by była ona zdrowa i nie bclała. Prz.y nowiu
księ~yc jest w pełni, wskazane jest rozpocz,-!ć naWój p;·acl~. Wówczas chl,'sadzą, ponieważ tylko to gwarantuje
dobry urodzaj, wtedy także od byw':sela lub zaręczyny. W bezksiężycowej
nocy nie rr:zpoC'z.yna ~iC; żad~lej

�RECENZJE

343

""2\Vej pr,ll:Y, kobiety wtedy nie piorą, gdyż "podrze ,się ubranie
i bielizna", N;e
je sit; ,także głowy, nie tka, nie podkłada
się jaj pod 'kwokę, Natomiast
wolno
.,&lt;('dy r;lba{: drzewo na mzpalkt;, Dziecko u1"odzone w ostatniej fazie księżyca skaL,,~1e jes: na śmierć,
n;ltomiast urodzone przy no\viu będzie zdrowe. bogate i szcz&lt;;:~''''j

, l i\\'l~.

SwiaLlo kSl(;życa oraz plamy na nim zawsze przyciągały
uwagę łudu bułgac"-:ego, W zwi'lzku z tym jest sporo łegend i wierzeń. Według jednej legendy kiedyś
i;' :valizowały
z sobą sloiJce i księżyc. Księżyc świecił mocniej niż słońce, a WÓ\'i,_.:,iS "łoI1c(' wzi(;ł·o .,łajno
i zalc~piło jedno oko k'siężyca" i od tego czasu jego świat'; jest słabe. Inna legenda głosi, że kiedyś księżyc znajdował
się bliżej ziemi, a:e
:ri.lsial sit; oddałić, gdyż pl:wna babcia popychała go przęślicą. Inne legendy mówią
,j plamach
na ksi&lt;;życu, że są to - dziewczyna
z naczyniami
do wody, lub że ~ą
'.,; ślady miodu, który ukradł księżyc, lub że jest to młodzieniec,
który ukradl le:·,:;esz. Dość J'acj:lll,t1lu jest legenda co do światła księżyca. Mówi się, że k5iężyc
L"Vv'sze jest pełny, ale gdy dogoni go słońce, wówczas traci on światło. Dcść raz·
:,I;\vszecl1niolle je.,t wiŁ'rzenie, że czarownice
,mogą sprowadzić
na ziemię księżyc,
J. czym wi,!il'
siq zac:emnienie
księżyca. Taka czarownica
wykonuje działa11ia mar,czne przy pomocy rzeszota i kociolka pełnego wody, lub zostawia na komini-m
',lży bochl:ll chleba, Urodzone dzieci w tej !Samej fazie księżyca znajdują
się pod
,!,1ym jego wpływem. Jeśli' jedno z nich zachoruje
lub umrze, t.o samo spotka
; drugie dz'ecko urodzone w tym samym czasie. Dlatego nie wolno, by zapraszały
':{: wzajemnie na wC'sl'1a. Kiedy jedno z nich żeni się, to drugie nie wychodzi wówU&lt;iS z domu,
Nil' wolno, by spotykały się niewiasty, które wyszły za mąż lub uro,,::'c!y sit; \V tym samym miesi'lcu. Mog'J one .się widywać jedynie, jeśli wymienią
:".',il'ś pn:zl~nty, gdyż w przeciwnym
wypadku
ich dzieci spotka .nieszczęście.
Nastt;pnie Iwaniczka Georgi}ewa omawia legendy związane z gwiazdami. Ziola,
" 'órym, leczy sit.; chory człowiek. trzeba zostawiać na noc pod otwartym
niebem,
; ,by przy pomocy gwiazd nabrały
bardziej
skutecznych
właściwości
leczniczych.
-:;·'.kże pod gwiazdami
zostawia się i na'Siona. Również czar,ownice zostawiają
na
'.~(; pod gwiazdami
swoje koszule w misce z wodą, by mogły skuteczniej
dzialać.
Przechodz;lc do wierzeń ludowych a powstaniu
ziemi autorka
podaje, że wed)ug legend dualistycznych,
do końca I połowy XIX w" lud wierzył, że zier'l1lę stw,''1:; Bóg p:'zy aktywnej
pomocy diabla, który był jego pomocnikiem.
Ziemię stwo"r¥! z gliny wydobytej
z dna morskiego
bądź z piany morskiej,
którą przynió,l
.1' :ego k:'aju
gdz;e "biją siG oceany" lub wziął piasek z morskiego dna i z nieg3
i '.\i(lny! ziemiG. Za wsze jednak
pomagał mu diabeł. W środku ziemi Bóg posadził
'_'!LĆWO
orzechowe, na którym zawiązał huśtawkę,
by siC; huśtał. Według innej ler~:;idy pierwotnie ziemia była wielką równiną, łecz była tak ogromna, że niebo nie
;-;,f;glo jej nak ryć:, Bóg nie wiedział co ma robić, dlatego wysłal do diabła pszczółkę,
"Y Sif; naradziła
jak ma post'wić, Według porad diabła, Bóg z2.czął bić ziemię i w
·,.,yniku begu powstuły góry. Inna legenda glosi, że ziemia pływa na morzu.
Wierzy siq. że kO:imus skhlda sit.; z trz·ech części - wody, która zajmuje trzOl
;::;&lt;;ści świata, a czwarla CZt:ść - to ziemia. Dlatego lud wierzy, że gdy na morzu
·:,i.jawi&lt;1jc! siG du'&lt;e lale. nastc;puje
wówczas trzęsienie
ziemi. Według niektórycf-t
,'.. erzcń z'emia opiera sil: na kogucie lub na żółwiu, żmiji. 11'1 wole, na kiju śłe,tj.('&gt; s~arc,l. lU sKrzydłaeh
czterech aniołów, lub na rc;ku Boga, I'nna legenda głosi,
.·.t ziery,ia opi'.'ra
:;;f: !la trzech drągach, kt.óre w ciągu każdego dnia diabły rąbi'L
., '!llc
nOC;l ZllOWU wyrastają
Drągi owe znajdują
siG pod wodą, która jest pcd
, ..tmi'l, Wstr.qsy zi('rni powoduje bawół gdy oprZe się () te drągi, by !Się podrapać,
':Jo gdy gubi rogi, na których opiera się ziemia. Istnieje legenda, według której

�RECENZJE

344

ziemia nie rozlatuje się ani z własnego ciężaru, ani ludzi i zwierząt, którzy Ila ni&lt;',i
żyją, ani z ciężaru gór i mórz, ponieważ olbrzymia żmija opasuje ją jak obręcz';.
Ziemia według i'nnej legendy znajduje się w środku kosmosu. Można się dostać d-,
dolnego świata przez grotę, a do górnego świata mogą polecieć jedynie orły.
Ziemię lud bułgarski uważa za rzecz świętą. Garść ziemi odgrywa dużą 1'01';
w niektórych obrzędach ludowych. Oracz np., gdy wychodzi po raz pierwszy ora:,
całuje grudkę ziemi, łamie kawałek pieczywa czy pieroga i rzuca na ziemię, a także poJ ewa ją winem. Uważa się za wielki grzech jeśli ktoś zabiera się do prac'.
z nieumytą twarzą, Jeżeli przed jedzeniem ,oracz nie ma wody, 'by umył n;ce, l:'
wówczas wyciera je ziemią, gdyż ona jest "czysta", "Jeśli całujesz zicmię - to caJujesz chleb" - g!Dsi przysłowie bułgarskie. Zostawianie na ziemi obrz&lt;;d-owego pos:łku, gdy chłop wychodzi siać, ma znaczenie magiczne i jest u\vażane za skladan&gt;
vfiary dla ziemi.
Autorka
zestawia bułgarskie
wierzenia o drzewie k.osmicznym z wierzenian',
innych narodów podkreślając,
że pojęcie o nim utraciło pierwotną treść i 1'01&lt;;i ż:
zachowała się jedynie jego magiczna funkcja. Z kolei Georgije\va omawia legendy
i wierzenia związane z florą. Dość ciekawe są opowiadania ludowe o bluszczu. Bez-dzietni rodzice np. piją napar z blusz'czu. Bluszcz nie daje owoców, gdyż, według lu&lt;iu, przeklęła go Matka BDska, Niewiele jest wierzei1 .bułgarskich związanych z jabłonią, dębem, orzechem w10skim, dereniem. Dość bogate i barwne są nat8miast wierzenia ludowe a zwierzętach. Czołowe miejsce zajmują jelei1, orzeł, wilk, nieźwiedź.
koi1, koza, a z gadów - żmija. Wiele z tych legend spotkać m8źna w bajkach
Georgijewa
omawia także niektóre wierzenia związane z kulturą
materialną
które mają także semantykę mitologiczną oraz spełniają rolę obrzędową. Do nic:
należą: wełna, metal, sól, ogień, woda, które odgrywają duźą rolę w życiu człowieka.
Bogate są legendy i wierzenia zawarte w folklorze bułgarskim
o żmij i, smok',
oraz o istotach nadprzyrodzonych
samodiwach,
orisnicach ,oraz o C'horobacn
którym lud iI1adał cechy ludzkie.
Następnie autorka zajmuje się duchami, które według ludu są złośliwe i nie ..
przychinie nastawione do człowieka.
Słabą stroną omaw~anej książki są częste powtórzenia, co czasami je~t banalnl:-'
i nudne.
Księżkę, która jest bogato ilustrowana,
zamyka królki rozdział omawiając;,'
ślady mitologii pogańskiej
w kulcie chrześcijańskich
świętych, m.in. św. Eljasza
i św. Jerzego. Georgijewa podkreśla, że w niektórych
regionach Bułgarii czci si~
świętych z taką za mą funkcją jak i pogańskie bóstwa.
Praca ta wypełnia lukę w dziedzinie mitologii słowiańskiej.
posiadającej
wiei':
wspólnego z mitologią nie tylko wszystkich Sł-owian, ale i innych narodów śwb-

ta.
Kole

Kiril P e n u s z l i s ki,
Skupje 198i3, ss. J76.

Makedonski

Folkorystyka
słowiańska
o prac~ poświqcone balladzie

narodni

baladi,

Simiczijeu;

wyd. "Makedol1ska

Kniga",

ostatnich
lat notuje
znaczne sukcesy jeśli chodz:
ludowej. Do II wojny światowej ukazały się spora-

�RECENZJE

345

o.ycznie tylko prace o niektórych
motywach ba bd ludowych 1. W okresie pow','&gt;jCllnym ogłoszono studium Michaiła Arnaudowa
o balladzie ludowej pt. Podzillr
mająlku
ojcowskiego
prze: dwóch braci t, w Belgradzie
Hatidza Krnjević wydaLl
książkę Zivi palimpsesti
iii o narodnoj
poezji s poświęcając
sporo miejsca niekti;rym motywom ballad ludowych
Bośni, a w roku 197'8 ukazała się jej antolog;~j
ballad ludO\vych '. Borys Putilow wydał także pracę o słowiańskiej
balladzie h,·slorycznej o, a Oldrich Sirovatka
pracę Lidove bal ady na Slovacku G. Do balb j
bdowych często nawiązuje znany folklorysta czeski Karel Horil.lek 7.
Kir] Penuszliski
jest kolejnym
badaczem,
tym razem macedońskich
ball;J1
bdowych.
W obszernym
wstępie do omawianej książki 8 daje wyczerpujący
przegląd najnowszych prac naukowych na temat klasyfikacji ballad słowiańskich, om:"wia zbiory serbskie, bułgarskie, a szczególnie macedollskie, w których ballada byl;
włączana do różnych grup pieŚ!liowych mitycznych,
obrzędowych,
religijnycł' ..
tpickich, historycznych,
hajduckich,
rodzinno-obyczajowych
itp., a nie byla wyodrębniana jako osobna grupa.
·Penuszliski analizuje
następnie pobieżnie poszczególne motywy ballad. Wstę[,
te;1 daje sporo cennych informacji o macedońskiej
balladzie ludowej. Autor przytacza wypowiedzi znanych baddczy na temat klasyfikacji i pochodzenia ballad ludowych Słowian. Odnosi się sceptycznie do niektórych z tych wypowiedzi, iż ballada \\')'wodzi się z eposu ludowego. Penuszliski podaje, iż w macedońskiej
poez;,
ludo\\'ej motywów ballad jest pra wie tyle co utworów epickich. Według nieg',
w zbiorze np. braci Miladinmvów ballady stanowią 20% zawartych tam utworó'~'
T\\'ierdzi on nadto, że w archiwum Instytutu Folklorystycznego
Macedonii zebra n ;
w latach powojennych
okolo 60000 pieśni ludowych, wśród których znaczna czę·'~
- to ballady. Z przeprowadzonych
przez Penuszliskiego
badań terenowych
V".1'nika, że większo·Ść ballad lud macedoński
śpiewa podczas świąt, np. na WigiIi;;
Bożego Narodzenia, przy obchodach św. Łazarza, św. Jerzego, świąt Wielkano':nych itd., a także na we;:elach, zabawach
i spotkaniach
towarzyskich.
że na iczęściej ballady towarzyszą
tańcom ludowym. Podkreśla
także, że sporo balla ej
macedOllskich posiada podobne motywy z bułgarskimi
i serbochorwackimi,
a taki:2
·""idzi pokrewne tematy z albańskimi, greckimi i rumuńskimi.
lVlacedollskie ballady ludowe dzieli na osiem grup tematycznych:
1. o ludziach
i istotach nadprzyrodzonych,
2. o życiu pozagrobowym,
~. o metamorfozie,
+ o istr,tach nadprzyrodzonych
pr.zepowiadających
los noworodkom,
5. o ludziach i z\vierzętach, 6. o dziwnych losach ludzkich, 7. banady historyczne
i 8. ballady legercdame, osnute na religii chrześcijańskiej.
: I. Sziszmanow,
Pesenta =a myrtwija
brat w poeztjata
na balkanskitc
narodi.
"Sbornil&lt;:
za narO&lt;ini umotworenija",
czao;t I, kniga XVH,
Sofia 1896 s. 471 - 570; czas t II i Ill, kniga Xl'.
J897, s. 449 - 601; M. Arnaudow,
Werna Ui newerna Grujowica.
Rym istori;ata
na baladni'c
motile;
w norodnata
poezija
[w:l Oczerkt po bylgal'skija folklor, Sofia 1934, s. 312 - 3~\,:
M. Arnaudow,
Istorijata
na edna balada, Motiwyt
"Newesta i gurbe/czija"
iM. "Pa.wIeta delij'!
j Palc!owica
mlada
w narodnata poezlja u P. R. Jawrow i P.P. Slawejkow
[w:] Oczerki ...
s. 331 - 3,5; M. Arnaudow.
Żertwa
prt gradeż. Beletka
ky:n balada/a za wgradena
newest&lt;t
[w:J Oczerki ... s. 593 - 600.
'M.
Arnaudow,
Baladni
mot.iwi te narodnata
poezlja.
I, Pesenta za delba nil dl'Q"""
bra/ja, Sofia 1964 ss. 400.
'H
Rrnjević,
Żtvl pattmpsesti
il.i o narod.noj poez;j;,
Beogard
1981, ss. 309.
• H. Krnjević.
Antologtja
narodnth balada, Beogard
1978, ss. 213.
• B. Putilow,
Slawjanskaja
tstortczeskaja
ballada, Moskwa-Leningrad
1965.
• O. SirovAtka,
Ltdove galady na Slovdcku. Uherske
Hradi~t~,
1965, ss. 91.
1 K. Horalek,
S!udie
ze srovnavocl tolklortstiky.
Praha
1966.
• K. P9"l&gt;"2Liskl, Makedonskt narodnt baladt. Stropje 1983, s. 5 - 95.

�346

RECENZJE

JPenuszliski zastrzcga się, że jego zadaniem nie byla ;:maliza licznych molywó\.j
b,rJlad, że zajął się jedynie trzema grupami ~ o treści milologicznej,
hi:;torycZlll' i
i 'J'udzinno-obyczajowej.
Ta pierwsza grupa ma, \\'l'dług niego, charaktc'l" mil;dzy:-:~~·odowy.
. . Szkoda, że autor, mimo że wspomina
o podobiel1stwach
tematycznych
balbd
:n::::cedońskich z ościennymi ludami, nie nawiązuje
jednak do odpowicdników
w/,.~C;'pujących głównie u sąsiednich
Słowian,
Serbów i Bułgarów.
Nie przytacza
\'):.pólnych motywów, co pozwoliłoby
p:JZnać szlaki migracyjne
i genez&lt;; niektórych wątków.
W omawianej
książce znalazły się teksty I£G m;~ct'dollskich ballad ludowych,
~lÓl'e dają możliwość zapoznania
się z różnorodną
ich tematyką.
Wśród tych
uiVorów są wątki samorodne,
a tnkże motywy spotykane
IV
twórczości ludow..;i
jr:.';ych narodów, zwłaszcza sąsiednich ~ Serbów i Bułgarów.
Niewątpliwie,
omawiana
książka pomoże badaczom slowiar'lskiej ballady ludo'.vf'j w rozwiązaniu
wielu spornych
probl(·mó\\·. z\\'Jaszcza jeśli chodzi o genezę
i ·wędrówkę
pewnych
motywów, co wywołuje
dat;jd ożyw'one dyskusje
l
SPO:'Y
·N.~Tódfolklorystów i etnografó\v.

Kale

" :Nikola I I i
dEack'am

ratu

Ruch oporu

Simi.c:ijew

Ć, Momcilo Z I a t a nD v i Ć, Naradne
pesme Juźue Srbijc
i revoluciji, wyd. "Napredak"
Lesko\'ac 1985, ss. 191.

o oslobo-

w Jugosławii,
jak wiadomo, rozpoczął się -ł lipca 19~1 r., tj. p"rę
hitlerowskich
Niemiec na ZSRR. Walka narodów tego kraju Sl{)'.v;ańszczyzny
południowej
przeciwko
okupantom
niemieckim,
włoskim i' bułgal'~kim ~tała się inspiracją
dla wielu picśniarzy ludowych. Nowe w,jtki, powstale na
:(';,:ytorium wszystkich
republik
kraju, opiewaj,jce czyny bohaU~rskic partyzantów,
-.nbogacily
repertuar
poezji ludowej
nowym już gatunkiem.
S&lt;j lo bohaterskie
_;~Nory liryczne o treści realistycznej,
bazujące na znanych wydarzeniach
hislorycznych. Opiewani
bohaterowie
są działaczami
ruchu oporu, dowódcami
jedno· •
.'.~,.'k i zwyklymi pal'lyzantami.
Niektóre pieśni mają charakter
ogólnokrajowy,
inne
Tl:ltomiast bytowały na wąskim obszarze, gdzie działał opiewany bohaler. Potwie:'d~'n to omawiany
zbiór, który zawiera jedynie garść z olbrzymiego
stosu zebra¥Jych na terytorium
Serbii pieśni o narodowa-wyzwolcllczej
wojnie i rcwolucji.
Nieżyjący
akademik,
Dusan Nedeljković,
zorganizował
zbieractwo
pieśni part y;;:&lt;:nckich w Serbii, których liczba kilka Jat temu sil{gała kilkudziesięciu
lysir:cy.
" Południowa
Sethia,
skąd pochodzą
zawarte
w zbiorze Ilicia i Zlatanovicia
pićśni ludowe, była areml nieustannych
\v,tlk śmiałych partyzantów.
Ob~zar t,'n
.:kuj)owany był przez satelitę Hitlera ~ carnt Bułgarii. Nisz, Leskow;lC i Wranje,
r;'.'asta poludniowej
Serbii -- to ważne węzly komunikacyjne,
1;lcz'lce środk&lt;l\\'ą
i::'clropę z Sofią, Salonikami.
Konstantynopolem,
.;'\,'nami i Alb,mią. Po dziś dzieó
',"zobż
linii kc1ejawej
Be!gr~ld~Nisz-"Sofiaz:l('h"\\',lły
sir: bunkry,
\\. których
;;;,;eździly siG oc1dzialy okup;mtów,
gdyż lX1l'\F:l[',ci st'rbscy często \\'y,;"c!zali P,)::l!,i po napaści

�RECENZJE

347

·;·:'igi. Tu w!&lt;Jśnie pieśń partyznncka
rozbrzmiewala
po górach n&lt;ld Jablanicą, Pustą
T'~k,], Taplicą, Rasiną, Crną Tra wą, które staly się siedliskiem
jednostek
party..,
;;'l1cki·ch, dział&lt;Jjących pod dowództwem
marszalka
Tito. Górzyste tereny połud,,,)wej Serbii, pokryte gęstymi lasami, sprzyjały ruchowi oporu Jugosławii.
Wartu
'Jże podkreślić, że żadnemu wydarzeniu
historycznemu
nie poświęcono tyle pieś;~i
. dowych, co ruchowi oporu .
. Om&lt;Jwiany zbiÓr jest częścią licznych zapisów llicia, uczestnika
walk nar0,'. No-wy!.\volerlczyeh
poludniowej
Serbii, które do druku przygotował
znany fol"'0rY5ta serbski, Momcilo Zlat&lt;lnović. Do zbioru weszło 105 pieśni ludowych, z któ. Olch w;ększość Ilić zapisał po 1950 r. Nosicielami
i pieśniarzami
ludowymi
tych
:"HlIÓW byli przeważnie partyzanci. Pieśni te śpiewano w zasadzie w okresie oku.cji, lecz są wśród nich i nowe wątki, np. o zamordowanym
w Szwecji amba,dorze .Jugosławii Vladimirze Roloviciu ora: o śmierci prezydenta
Tito.
Zbiór poprzedza krótki zwięzly wstęp piór'a Momcilo Zlatanovicia,
który n3.. ;ązuje do genezy niektórych
utworów, Ciekawe są informacje
o przejęciu przez
.: ..,tyzantów serbskich, macedońskich
i rosyjskich pieśni ludowych a ruchu opor~1
:;(ljnie ojczyźnianej
Kraju Rad. W południowej
Serbii, jak zaznacza Zlatanović,
:J'Nstało ,poro wątków a ważnych wydarzeniach
i posz.::zególnych bohaterach
na. dowych. Heroiczna śmierć niektórych
z nich posłuźyła jako inspiracja
dla śpie·"Olków ludowych. Pieśń, np. o śmierci partyzan';a Dragoljuba
R&lt;adisavljevicia-Top,y, powstała
w )'942 1'. i - jak podaje Milivoje Perović "rozbrzmiewa:'1
p0
",:'ach i dolin&lt;Jch poludniowej
Serbii. Spiewali ją idący do walki partyzanci,
była
·ja wszakże ulubionym
utworem
i dla dziewcząt wiejskich.
Nucili ją grywając
'.;. gęślaeh również st&lt;Jruszkowie. Usłyszeć ją można było również nocą, gdy chlopi
',dzieL kolo rozp&lt;Jlonego ogniska w górach. Nie było czlowieka w poludniowej
',t'l'bii, który by w tym czasie nie znał tej pieśni, nie ma dziś i wioski czy góry,
j' !)re by jej
nie usłyszały" l. Warto wspomnieć, że dotąd ukazało siG kilka zbiorócv
. ,dni p&lt;Jrtyzanekich z poludniowej Serbii 2.
Zbiór llicia i Zlatanovicia
jest kolejną pozycją, zawierającą
ciekawe
wątki
~ najnowszych
dziejów narodu serbskiego.
Utwory te są trwałym
świadectwem
,:' gatych tradycji kultur&lt;Jlnych kraju, który od czasów Vuka Karadzici·a nie schcr:i z warsztatów naukowych wielu folklorystów.
W wielu pieśniac:h z tego zbioru podkreśla SiG rolę Kraju Rad w walce z fa-:';;zmem. Spor&lt;J cz&lt;;ść opiewa heroiczną
śmierć bohaterów
narodowych,
którzy
: ',legli na polu walki z okupantami.
Duża część z tych utworów to ballady
,azujące
tragil:zny los najbliższych
osób partyzantów,
które zapłaciły
własnym
~·;::ie;n.
Wątki omawianej
książki są wzrusz.ającą lektui'ą niedawnej
przeszłości boh:;."_,;'skiego narodu serbskiego z okręgów Nisz, Leskowac i Wranje.

Kole

Sirniczijell'

M. PCl"ović, .Zapis
O
j~t:lnoj partyzanskoj
peslni,
.,Politika",
Beograd
18 maja
1952 s. 5.
;: Srpske
narodnc
partizanske
pes-me, Vranje
1966; Crnotravska
i teskovacka
narodna
pcsH.'a
,:·&lt;obodHacl&lt;og rata
i revoluciJe,
Beog-rad 1967; Narodne
pesme
Jablani-ce,
Lcsk0vca,
1968; SL!.,"j.Ldnc pesrne
ostobodHtlĆkog
rata
juzne
S.,.bije,
Beograd
197--1:;Miodrag
Vasilje ....ić. NC1'oclne
T1~e.·j.:;Hje Leskot:ackou
kraju,
Beograd
196U; Tatomir
Vukanović,
ST}Jske
narodne
parti:anske
pes,~, Vranje 1966.
l

�34·8

RECENZJE

Slobodan Z e c e v i ć, Srpske
J'vluzej, Beograd 19S3, ss. 191.

narodne

igre.

Poreklo

razvoj,

wyd. Etnograf,&gt;~.&lt;

Slobodan Zecević (1918 ~ 19'83), urodzony w m. Mostar w Hercegowinie,
należ&gt;:
czołowych etnografów
powojennej
Jugosławii.
Ukoi1czywszy studia prawnic~-,
i etnograficzne
na Uniwersytecie
Belgradzkim
zdO'bywał następnie
specjalizacf;
w Anglii i Francj:. Najpierw rozpoczął pracę w rozgłośni radia belgradzkiego, Pi}tem w administracji
pai1stwowej, by następnie przejść do pracy w Radzie Kompr:zytorów i w kulturalno--oświatowej
instytucji Serbii, co pozwoliło mu podróżow&lt;l:
po kraju i badać wciąż żywy i bogaty folklor rodzimy. Szczytowy punkt osiągna'.
Vi swej działalności
naukowo-badawczej,
gdy w 11965 r. rozpoczął pracę w Instytucie Etnograficznym
Serbskiej Akademii Nauk. Zorgani,zowa! wówczas na szerok.!
~kalę badania terenowe. Jego nazwisko często widnieje na łamach organu Muzeun
Etnograficznego
"Glasnik". Zećević był wieloletnim
sekretarzem
Związku Folklorystów Jugosławii oraz przewodniczącym
Towarzy'stwa Etnologicznego Serbii. Częst;,
występował
z ciekawymi
referatami
na krajowych
i międzynarodowych
kongresach, sympozjach
i konferencjach
naukowych.
Ogłosił drukiem
około 150 prac.
wśród których jest kilka książkowych:
Elementy
naszej mitologii
w ludowych
za~
do

bawach

obrzędowych,

Mityczne

istoty

w legendach

serbskich,

Kult

zmar/ych

u Ser:

i omawiana
monografia
Serbskie
zabawy
ludowe.
Pochodzenie
i rozwój
W pracach
tych porusza on sprawy związane z mitologią ludu serbskiego
ora·:
z religią prasłowian.
Sporo miejsca poświęca etnomuzykologii
i tai1com. Liczni:
swoje prace poświęcił
zagadnieniom
związanym
z materialną
kulturą
ludowż!
Serbów.
'w omawianej książce Zecević odkrywa ważne i nowe karty oryginalnej du·
chowej kultury ludowej Serbii. Ciekawe są jego spostrzeżenia
i interpretacje
oraz
wnioski. Jego prace nauko\vo-badawcze
cechuje nowatorska
analiza. Często stosuj!:
-un komparatystykę,
co pozwala mu dojść do ciekawych
syntez. W języku serb'skim, jak zaznacza autor, pojęcie zabawa ludowa może oznaczać także zawody ;;kakanie, bieg, pchnięcie kamieniem, tj. to, co dziś określa się jako zawody sportowe.
Zabawę
ludową określa Zecević jako sztukę synkretyczną,
ponieważ
skład"
siG na nią tekst, melodia i ruch. Zabawy obrzędowe zalicza on do najstarszych.
Niektóre gry wykonywane
były podc.zas obchodów pewnych świąt, inne natomiasl.
Z\o\"iązane były z ważnymi wydarzeniami
w życiu Serbów. Autor słusznie pod:kreśla, że trudno dziś określić drogi rozwojowe
zabaw, gdyż wiadomości o nich
posiadamy dopiero od początku X!IX W., kiedy Vuk Karadzić rozpoczął swoją działalność zbieracką. Słusznie zauważa, że niewiadomo
jakie gry i zabawy istniejące
obecnie w Serbii przyniosły plemiona serbskie, gdy po wędrówce S!owia:1 zajęły
tereny dzisiejszej Serbii, a jakie przejęły od tubylców. O zab~.lIvach lud'Jwych, jak
twierdzi, można znaleźć informacje w niektórych średniowiecznych
freskach i skąpc'
v;iadomości w piśmennictwie,
ale najbardziej
bogatym źródłem są zabawy, ktore
:1adal żyją. Niektóre z nich, przekazywane
z pokolenia .na pokolenie i pamiętająCe
z3'TIierzchłe czasy, przetrwały
po dziś dziei1, inne natomiast miały charakter przejŚllOWY
i dlatego zostały zapomniane.
Serbskie
zabawy ludowe, w zależności od strefy geograficznej,
Zecević dziel;
na kiLka grup - na północną tzw. panońską, gdzie miała miejsce największa
wy-o
miana kulturalna
między plemionami
serbskimi
a sąsiednimi
ludami. Tu obserwują .ię nie tylko symbiozę, ale i antagonistyczne
tendencje
kultur ludowych
Na ziemiach Wojwodiny poza Serbami zamieszkują Węgrzy, Rumunii i inne ludy.
bów

�RECENZJE

349

::abawy tu związane są z rolnictwem. Tańce są żywe, kroki lekkie i krótkie, a nóg
&lt;e podnosi się wysoko od ziemi. Taniec ma charakter grupowy.
Da obszaru środkowego
wchodzą ziemie Szumadii oraz tereny leżące wzdłuż
:':,ek Morawy, Sawy, Dryni i Dunaju. Po uwolnieniu Serbii spod jarzma tureckiego
; izybyli tu Serbowie z innych regionów kraju i w ten sposób pieśń i taniec n::',:;'aly specyficznego stylu, a potem stąd przenosiły się do innych zakątków kraj'..i.
"i ;'zy tańcach
tu wykonywanych,
ciało kołysze się lekko, ruchy są dynamiczn~,
~,'oki żywe, tak jakby nogi nie dotykały ziemi.
&gt;Następnym obszarem jest dynarski.
Zabawy obrzędowe,
które związane byiy
" ,edyś z weselem i procesem prac polowych, dziś tu zanikly, młodzież przeję!;,],
poy i zabawy Szumadii.
iW obszarze południowej
Serbii są bardzo popularne
i bcgate tańce ludo .••.
·e
;.faz zabawy obrzędowe. Ziemie te odrzuciły jarzmo tureckie
dopiero w 1878 1'.
Gra i zabawa ludowa miast i wsi różni się wyraźnie. W miastach obserwuje
si;;
.·.:pływ orientalny.
Pi'l!Y obszar to ziemie wschodniej
Serbii tzw. timackie.
Zabawom
:0··
.arzyszy tu pieśń i orkiestra ludowa. Kiedy tańczy się przy śpiewie kroki są p'J..Dlne, a gdy zadudnią instrumenty
muzyczne, stają się one żwawe.
Zećević pisze a zabaWach miejskich i wiejskich, które, jak wspomniano,
różnią
. "';; zasadniczo. Zaba wy miejskie są spokojne, lekkie, odbywają się w zamkniętych
l.,)mieszczeniach.
Główne miejsce w omawianej
książce zajmują
zabawy obrzędowe
związar:i'
2. kolędowaniem,
z obchodami św. łJazarza, zabawa tzw. kralice, w której wspomi..•me są bóstwa Lado i Leljo. Z tego też powodu cerkiew zabraniała
tej zabawy.
l.i\bawy magiczne, tzw. Dodale, mają za cel wywalać deszcz. Obrzędy związane
~ zapustami, w których zachowały się elementy przedchrześcijańskie,
np. gry nocne
·'.ilkół ogniska, mają charakter
maskaradowy.
Następnie
autor omawia
zabawy
;.xiązane z obchodami św. Jana. Sporo miejsca w omav,;ianej książce zajmują za[·;·,wy obrzędowe związane z nar-odzinami,
z dorastaniem
dziewcząt,
z weselem,
z .pogrzebem oraz z medycyną ludową. Obszernie omawiany jest taniec ludo·.vy
&gt;ko zasildnicza część składowa serbskiej zabawy ludowej. Taniec tzw. "kolo" jest
:.~wartym lub zamkniętym
kołem tańczących osób trzymających
s:ę za ręce. \V za,c ",dzie tal'lce
są dwukierunkowe
- w prawo i w lewo. Przy otwartym
kole pro·,adzący nazYWa się "kolovodja" czyli p:'owodyr, a ostatnia osoba "kec" - jedynka ..
C;dzie indziej tych tancerzy nazywa się "desni" prawy i "lewi" lewy. Od
::;ch dwóch tancerzy zależy, jak będzie wyglądał tan:cc. Kol&lt;Jvodja musi być d-vi~ryrn tancerzem.
Odgrywa on rolę dyrygenta
tańczących
osób. "Kolo" w Serbii
',;e zawsze jest kołem. Tańczące osoby czasami two:·zą wężykowatą
lub prostą
.. ;1ię. Potem Zećević omawia zabawy związane z "zabieraniem
cudzego plonu". Z"'·:,"lwy te wykonywane są solo.
Serbskim zabawom ludowym prawie zawsze towarzyszy
muzyka i pieśń. hn
.. !a~nie poświęcono sporo miejsca w omawianej
monografii.
Często, jak zaznacza
;: ,t tor, tekstowi
pieśni podporządkowana
jest melodia. Bywa jednak i tak, że za·,
·[·.•wom nie towarzyszy żadna melodia. P.odczas wyk&lt;Jn,mia tych zabaw słychać tylko
'.vtmiczny stuk kroków lub dźwięk biżuterii. Zecević zalicza zabawy do najbardziej
.., chaioCZnych. Z.anim zaczęto używać instrumentów
muzycznych, jak twierdzi autor,
;c.;bawom i grom towarzyszyła
pieśń ludowa, wykony·.\·ana przez jedną lub kilka
. "ób. W żellskich zabawach obrzędowych
nie śpiewały tailczące dziewczyny i koc;ety, lecz nie biorące udziału w zabawie ich towarzyszki.
Rzadko zdarzało się,
uy POOL zas Z" ba w śpiewała
tylko jedna osoba. Często zaczynała
śp:ewać jedr:a

�350

RECENZJE

o£oba, a zaraz pJdch wytywaly
plesn pozostałe uczestniczki.
Czasami tekst p:e:.·
nie ma żadnego związku z zabawą, innym razem natomiast
pokrywa
się z n~·).
Słusznie
podkreśla
Zecević, że przy towarzystwie
kapeli ludowej
osoby bi()rą~
celzi"ł w zabawie poświęcają wiele uwagi grze.
-Książkę zamyka obszerny spis nazw zabaw ludowych.
Ogólnie biorąc, lektura
jest pożyteczna
i wypełnia
lukę w nauce, gdyż g,'j
i zabawia ludowa Serbii nie była dotąd specjalnym
przedmiotem
badań etn.~gr:.ficZY1ych, szczególnie jeśli chodzi o jej pochodzenie i rozwój.
Kole

W.
tow.

Simiczijew

P, A n i k i n, Byliny,
Metod
wyja.snienija
istoriczeskoj
chronologii
Izdatielstwo
MJskowskogo
Uniwiersiteta,
Moskwa 1'91814, ss. 2-88.

LcarijCf11-

Władimir Anikin należy dziś do czołowych badaczy rosyjskiej
twórczości 'kdowej. W powojennej
bibliografii
Kraju Rad często figuruje jego nazwisko. Wyd.d
&lt;)n dotąd wiele wartościowych
prac naukowo-badawczych,
wśród których
spo' ..
monograficznych
o rosyjskiej poezji i prozie ludowej. Jego prace są cytowane prz', ć
folklorystów
zajmujących
się rosyjską
literaturą
ludową. Głębokie i now&lt;ltorsk'
są myśli profesora Anikin&lt;l. Jakkohviek
0&lt;: XIX w. dotą&lt;! rosyjskiej
twórczości 1"dowej poświęcono liczne prace badaczy reprezentujących
różne szkoły, jednak om','wiana
monog-rafi2. autoTa wyróżnia
s.ię nowatorską
metodologią.
Ostatni,o sp.:'
pióra tego świetnego
znawcy rodzimego
folkloru
wyszło kilka książek '.
Omawiana mO:'lOgrafia, jak Z&lt;lznacza cautor. rozpailruje byLny rosyjskie "z punktu Wiidzenia odbicia w .ni·ch historii idei obyczajowych
cech okpesu Rusi K;jowskiej i następnych
czasów". Dokonuje on analizy wątków i ich odpowiednikó·.'.
na tle wydarzeń
historycznych,
przestrzeni
i czasu w porównaniu
tych utworól&lt;
e;Jickich z innymi rodzaj&lt;lmi i gatunkami
rosyjskiej
twórczości
ludowej.
Mon'·grafia jest adresowana
do studentów,
doktorantów
i miłośników
folkloru ros}';skiego. Składa się ona z dwóch wzdziałów:
1. Tradycje
byliny o Dobryninie
wa&gt;
czącym z wężami i analiza history·czna jej wariantów
i wersji i 2. Tradycje byli'-':;
o Sta wrie i analiza historyczna jej wariantów i wersji.
W rozdziale pierwszym
Anikin roz.patruje teoretyczno-metodologiczne
podejśc cdo an&lt;llizy byliny \V dotychczasowych
badaniach.
Dokonuje klasyfikacji
wariantćh',
i wersji, poszukuje ewentualnego
hist{)ryczno-chr&lt;ll1ologicznego
stosunku grup i we,sji. Omawia czas i przestrzel1 zapisów wariantów.
Po,ównuje
tę bylinę z p:eśnian.
religijnymi.
Na końcu rozdziału rozpatruje
treść utworu w stosunku do konkretn~'j
C1Tgumentacji historycznej.
Rozdział drugi zaczyna od podejścia historycznego
do analizy byliny o Staw1""
w ważniejszych
pr&lt;lcach naukowo-badawczych.
Potem omawia wersje i grupy w"
riantów
nawiązując
do niektórych
uwag historyczno-chronologieznych.
Następ!ł:'
p~rusza zagadnienia
ewentualnych
historyczno-chronol&lt;Jgicznych
wersji i grup b.~liny. Obszernie
omawia argumentację
geograficzną
oraz rozpatruje
slosunck 'k.i
J \"1.
P. Anikin,
Teorieticzeskije
mieni,
wypusk
3. Mos·k\va 1980, ss.
SI·:wa 1981, ss. 960.

prob1iemy
istorizma
bylin
120; W. P. Anikin,
Russkoie

w

naukie

naTodnoie

sowietskogo

tworczestwo,

\vr,i~ _

l'v!.

�RECENZ.JE

351

. bj'iilly do bajki ludowej. Jl'st lu także mowa o historyczno-obyczajowej
argume!1. t&lt;lcji ; ścisłym ustaleniu chronologii. ~a z&lt;lkończenie rozpatruje
sens ideowo-art ys;yczny j&lt;1ko argument.
W monogr&lt;lfii tej autor uj,1wn:ł swoją erudycję,
doskonałą
zn,"j-'mość epe,"l
j'.(\:,yj"kiego. Rozpatruje on tu d\l'ie diametralnie
różne byliny d{)chcdząc do wn;';,ku. że tC{)l'ia tradycji stosowana do analizy pozostałych bylin m{)że być taka sameJ.
Antkin wyklucza zawod,)wych i pólzawodowych
śpiewaków
p:eśni religijnyc',
jDko twórców bylin, Do l&lt;1kieg{) wniosku dochodzi po zbadaniu mas,owych trady:ji
poetyckich
w epice. Odrzuca także teorię niektórych
badaczy
twierdzących,
Ż~
Z:1ane warianty
bylin były uzałeżnione
od twórczości bajarzy
wiejskich
XVHi- XX w. Takie bowiem podejście d{) badania eposu ludowego jest niC'zgodne z ,;::lsDdami niedoceniania
podstaw tradycyjnych
bylin, tj. zachowania
w nich Wi'~l'
ez;edzicmych
z twórczością
pop:'zedzających
wieków, zwłaszcza
w treści, którą
r.ie można interpretować
jako schemat bez treści, wypełniany
osobistymi,
his'·~rrcmie
późniejszymi
wkładami
artystycznymi
pieśniarza
i autora. Istnienie
licznych odpowiedników
i wersji
poszczególnych
bylin, świadczy
według Anik&lt;,,"
o rozprzestrzenieniu
m{)tywóv, archaicznych
wątków. Rekonstrukcja
archaiczneg"
s;,mu eposu rosyjskieg{) jest bezwzględnie
możliwa, ale, jak twierdzi
aut{)f, P;L'zebna jest ;l!1aliza w,;zy,tkich wątków bylin i ich wariantów.
Kole

Rado
1983.

R a d e;; C: l' k, Slol"l'Ilske

llo:[Iende.

Wyd.

Cankarjeva

SimicZ'i.jew

Zalozba,

Ljublj'!cn

ss, 311.

Rzadko docieraj'l do Po!:;k: książki w języku slowel1skim, zwłaszcza zaś etl1C!,g:'aficzne i folklorystyczne.
Kraj ten więc i jego twórcz'ość ludowa są mniej znan:;
w ,z,erszych kręgach społeczet'1stwa pol~kiego. Słowenia, która od IX w. uzależniol'.:l
p:'zez Franków, weszła następnie
IV
skład cesarstwa
rzymsko-niemieckiego,
a "J::!
,XlV w. pozostaw&lt;1ła pod władzą Habsburgów
aż do 191:8 r., a po za kot'1czel'L;
I wojny światowej
weszła w skład Jugosławii
z wyjątkiem
części pÓłnocno-·nchodniej i północnej, które nadal znajdują
się pod panowaniem
Włoch i Austr.'
\V okresie długowiekowej
niewoli w miastach słoweńskich
rzadko można byt-,
u:,łyszeć mowę ojczystą, a jedynie wieś pielęgn{)wala prastare zwyczaje i obycz&lt;l j'e:,
\),)gatą poezję i pwzę ludow&lt;1 oraz język słowiański
wladcy Samcmu. Literatur:,
p:sana miała tu utrudnione
\\'arunki rozwoju, a jedynie utwory ludowe przetrwat:r_
przekazywane
w śro,dowisku wiejskim z pokolenia na pokolenie.
We wstępie omawianej
książki Rado Radescek
pisze o pochodzeniu
legud
siowe11skich, wśród nich znajdują się utwory, w których przeważają
elementy p',gal1skie. W niektórych
\vystępują
istoty nadprzyrodzone,
gady biblijne.
Więk;;~:..
część jednak, to legendy zwi'1Zane z wydarzeniami
his't&lt;&gt;rycznymi XII - XIX· w ..
z budownictwem
sakralnym.
Kilka legend opowiada o Turkach,
o klęskach
żywiołowych o gradobiciu
i jX)wodziach, jakie nawiedzały
Slowenię, o strasz'~cych duchach, o duchach buduj'lcych
kJściół, o mostach, z-N:~rzętach domowYC'1,
() ~iłach lladpayrodz.mych,
o zaborcach Rzymianach
i Niemcach,
() święty,;:'
ka;nieniach. o jeziorach i potokach górskich, o zatopionym
dzwonie, o krwawy:i1
ś2adach w /-,')rach, o pożar:Jcll i skamienialych
swatach, o budowie miast i os"i.

�352

RECENZJE

Książka jest bogato ilustrowana.
Autor zamieszcza 36 zdjE;ć illform~llllrów, Da
Jj';Jążki załączył mapę Słowenii ~ wyznaczonymi
miejscow,)ściami
skąd pochod~ą
zebrane legendy ludowe. Mankamentem
książki jest brak metryczek pod każdym
z utworów. Nie jest podane skąd dana legenda pochodz~, kiedy, od kogo i przez
;. ogo została zapisana. Mimo tych braków jednak zbiór ter niewątpliwie
jest cie'\'&lt;1wy, pozwala bowiem ba·daczom prześle,dzić drogę rozwojową tego gatunku tworcwści łudowej w jednym z małych krajów Słowiańszczyzny.
gdzie mimo \\':ej.J.viekowej niewoli legenda podtrzymywala
lud na duchu.
iLegenda, stanowi
jak wiadomo,
odrębny gatunek
t\yórczości
ludowej
ści;;le
i oviązanej z dziejami
danego ludu i odkrywa ciekawe karty z życia spoleczno-poi:.tycznego, właściwe dla danego re~ionu. Wlaśn;e takich oryginalnych
i ciekawych
informacji dostarcza omawiana książka,
Kole Simi.c:ijl'w

Tomisław
,c' -;.

To d o r o w s ki,

Kuzmall

S.::apkarPlc,

\\'yc.,

.,Misla",

Skopje

19.32,

2:97.

Na półkach ksiE;garskich S.R Macedonii znalazła się ;';siążka Tomisla\\'a TGd,;)wskiego o znanym zbieraczu utworów
ludowych,
Kuzmanie Szapkare\\'ie,
G.jy
t, i1 entuzjasta folkloru rodzimego wydal w Sofii (1891 - W9'4) w 9 woluminach ,',,"oj
2 bi6r
utworów ludowych, jego imię zaczęlo się pojawiać' we wszystkich pracach
,',&lt;lukowo-badawczych
poświęconych
f.olklorystyce maCL'dol'lskiej. Autor o;nawia::ej
k,;ążki
nie odkrywa
co prawda
nowych kart z życia i dzialalności
tego zbie"
:r"eza, niemniej
jednak wyłuskał
wszystko co wiąże się z okresem, kiedy Sza]karew wszedł w poczet odkrywców
bogatego folkloru ludu maCt'dOl\skil'go,
Todorowski dokonuje przeglądu historycznego
Macedonii okresu 30 - 80 lat n:i";'mego
stulecia,
zwlaszcza zaś miasta Ochry d, skqd pochodzil
zbierano
POLe'm
z•.jmuje się jego wędrówkami
po Macedonii, gdzie pracując jako nauczycie! \\' roi.rych miastach nawiązywal
liczne kontakty ze swoimi rodakami, Nas[(;pnie omawa
:,-;,pGnujące zbieractwo Szpaka:-ewCl, który odkryl wiele archa~cznych i unikalnych
'&gt;'ltków zarówno epiki jak i macedońskiej
liryki ludowej.
Zbieracz ten znany jest także jako zapalony entuzjasta
bajki, legendy, przyt','JN i zagadek,
obrzędów i wierzeń lu·dowych. W jego zapisach znajdują "ię ró.\(:';&lt;'ż ciekawe inf'Ormacje i materialy o medycynie ludowej, o zabawach. Todorowsi&gt;:i
;.&gt;:ze także o działalności S.zapkarf'wa jako autora podn;cznikow
szkolnych. W 0;;"''':'"H'
kiedy żyl, jego ojczyzna znajdowała
się pod panowaniem
Turcji i edukacja
d~jeci była bardz,o utrudniona.
Jeśli istnialy szkoly. to lekcje odby .••...
ały s:ę \\ j.;Ly,ku greckim.
Do nielicznego
grona 'nauczycieli,
kt6rzy wprowadzili
do szkoly
j~:;:yk ojczyst.y, należał i Kuzman Szapkarew.
Był on autorem
8 podręcznikóv,
;;·"in. elementarza
i podręcznika
dla klasy II oraz gramatyki
i geografii. Zbier~:i:z
:~';; byl również autorem biografii dwóch braci - Dymitra i Konstantego
!\Iiladi:u'c,uwów, którzy swoim zbi,orem macedońskich
pieśni ludowych, wydanych
\\' L;1fi2ebiu w 18611 r., stali się prekursorami
dla następnych
licznych zbierany
!LJculońskich
utworów ludowych.
Dalej Tod.orowski omawia polemiczne artykuly
Szapkarewa,
który broniąc języ;'a, h ·storii i k ,lIury ojczystej, polemizowal
z autor:lmi ościennych krajów, Gef"

�RECENZJE

353

gujących odrębności narodowej Macedollczyków.
,\v omawianej
książce znajduje się rozdział o stanie badatl .nad działalnością
SZ3pkarewa, a także pod:lne są dane biograficzne
oraz wykaz jego prac ogłoszo!łych drukiem w latach 1864 - 189,5.
Jakkolwiek
T:;mislaw Todorowski przeznacza
omawianą
książkę dla wąskiego
gl'i,na ;;pecjalistów,
to jednak ma ona szersze znaczenie, gdyż nie ogranicza
się
tylko do f{)lklr;rystycznej
działalności
Kuzmana
Szapkarewa,
lecz zawiera informecjc o sytuacji polityczno-ekonomicznej
Macedonii IV XIX w, oraz o kontaktach
zbieracza z jego współczesnymi
ziomkami i z wybitnymi oso'bistościami sąsiednich
krajó,\' ,dowiatlskich.
Kate

Simiczijew

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10630" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10608">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9cafea7d5275faba3f678bb7ce1ca28f.pdf</src>
        <authentication>355a7c18cb3c7636c73e19e1dbe59117</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126663">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1920</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126664">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126665">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1782</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126666">
                <text>Kronika / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126667">
                <text>LUD 1986 t.70, s.355-387</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126668">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126669">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126670">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126671">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126672">
                <text>Lud, t. 70, 1986

v.

KRONIKA

KONFERENCJiA NT. PROBL£iMY KLASYFIKACJI
I INDEKSOWANIA
CAŁOŚCI EIDYCJI "DZIEL WSiZYS'DKLOH" OSKARA KOLBERGA
\(poZNAŃ 19 LISrrOp ADA li9i8i5)
Prace nad pełnym opracowaniem
i wydaniem całości materiałów
rękopis:11:"'-inych Oskara Kolberga doprowadzone
zostały do takiego momentu, w k:Ó:'y';l zagadnienie indeksów stało się problemem
niezbędnym
do rozwiązania.
Pr'1'.'/idłowJ
skonstruowany
zespół indeksów pozwoli na pełne wykorzystanie
tego gigantycznego dzieła jako źródła naukowego.
System źródłowy, jakim jest to dzieło, musi
być zaopatrzony
IV
odpowiednio
szeroki, o odpowiednim
stopniu szczegółowości,
czytelny i praktyczny aparat informacyjno-wyszukiwawczy.
Czynione do tej pory próby skonstruowania
takiego systemu
indeksów
dla
DWOK nie daly zad·owalających
rezultatów.
Sztywne i nieprecyzyjne
metody nie
mogły sprostać ogromowi samego dzieła. W końcowym etapie prac wydawniczych
konieczne stało się wypraco,vanie
nowej koncepcji indeksów, która maksymalnie
odpowiadałaby samemu dziełu i jego odbiorcom, Z p.owodu braku moźliwości opa:'cia się na gotowych i sprawdzonych
metodach indeksowania
tego typu materiałów,
koncepcję taką stworzyć należy specjalnie do tego unikalnego dzieła,
Jedną z pierwszych prób ruszenia z miejsca była zorganizowana
19 listopada
w Redakcji Dzieł wszystkich
Oskara Kolberga
w Poznaniu
konferencja
poświęcona tej problematyce. Ze względu na zlo;i;oność .poruszanej problematyki,
do udziału w konferencji
zaproszono naukowców
reprezentujących:
etnografię,
etnomuzykologię, filologię polską oraz folklorystykę
~ dyscypliny
naukowe,
dla których
dzieło Kolberga jest jednym z podstawowych
źródeł wiedzy. Obecni byli: zespól
fołklorystów
z Lublina
pracujący
nad Słownikiem
Etnolingwistycznym
Folkloru
PoLskiego (doc. Jerzy Bartmillski,
mgr Grażyna Bączkowska, dr Jan Adamowsk:):
dGc. Tadeusz Kłak oraz dr Dionizjusz Czubala
z Instytutu
Literatury
P.olskiej
Uniwersytetu
Sląskiego w Sosnowcu; etnomuzykolodzy
- doc. Ludwik Bielawski
z Wars/awy i dr Aleksander
Pawlak z P.oznania; etnogra£'owie - doc. Zofia 5taszezak i
gr Irena Kabat z Poznania -- redaktorki
Słownika
EtnoLogicznego
oraz
mgr C:zegorz Skalski z Poznania
i mgr Maria Niewiadomska
z Łodzi. Całość
spotkcaia Pi·zy;otował
zespół redakcyjny
(mgr mgr Agata Skrukwa,
Danuta Pawlak, Hanna Pa wIak, Elżbieta Miller, Jan Pałka i Witold Przewoźny).
Zap. 8szonyeh go.~ci powitał i przedstawił
Redaktor Naczelny Redakcji D\\'OK
prof. dl' Józef Burszta. NasItępnie mgr Witold Przewoźny
wygłosił dwa referaty:
"Zarys metod indeksowania
możli wy ch do wykorzystania
w DWOK" oraz ,,;VIateriał etnograficzny
w DWOK", W pierwszym przedstawiono
cele i zadania systc ..
mu indeksów ze szczególnym podkreśleniem
niezwykłości
całego przedsięwzięcia.
Indeksy DWOK powinny \)0wiem objąć całość dzieła Kolberga, scalić różnorodny
mate] iał w pewną całość źródła naukowego przy jednoczesnym
uniknięciu
ujednolicenia go. Indeksy powinny równieź odzwierciedlić
specyficzny charakter
dzieła
przy jednoczesnym
uwspółcześnieniu
terminologii
i klasyfikacji.
System indeksów
~nusi dać maksymalną
liczbę odp-owiedzi na wiel-okierunkowe
pytania
niejedno·racine j grupy {;dbiorców (musi zaspokoić wymagania naukowców
różnych dzie&lt;lzin
humanistyki,
jak i odbiorców
zadających
pytania
w mniejszej
skali uszczegóło23'

�356

KRONIKA

wienia, m.in. regionalistów,
działaczy kultury, sympatyków
folkloru i etnografii)
Omówiono nasItępnie różne metody indeksowania
- za pomocą klasyfikacji
i haseł
przedmiotowych.
Za najwłaściwszą
uznano metodę indeksowania
współrzędnego
z zastosowaniem
deskryptorów.
Jest to metoda umożliwiająca
budowanie otwartego, szerokiego i nowoczesnego
systemu informacyjnego,
który może być wykonywany konwencjonalnymi
ręcznymi
metodami
lub przy pomocy komputera.
Metoda ta polega na charakteryz.owaniu
treści dzieła za pomocą współrzędnych,
dających
się swobodnie kombinować,
słów kluczowych
lub deskryptorów.
Języki
deskryptorowe
posługujące
się indeksowaniem
współrzędnych
są obecnie powszechnie stosowane i wydają się być najnowszym
sposobem indeksowania.
Pozwalają one nie tylko na uzyskiwanie stosunkowo najlepszych
wyników wyszukiwa wczych, ale jednocześnie indeks taki jest dość prosty w użyciu dzięki posługiwaniu
się jednostkami
leksykalnymi
równoksztaltnymi
z wyrazami
języka natur&lt;Jlnego.
W dalszej części zwrócono uwagę, że wszelkie ustalenia teoretyczne wielu dziedzin
humanistyki,
obejmujące
zagadnienia
językowe, klasyfikacje
i systematyki,
problemy definicyjne
i pojęci-owe oraz wszelkie problemy
powstałe
podczas bezpośredniego
procesu indeksowania,
muszą znaleźć rozwiązanie
dzięki stalej współpr;,cy z szerokim gronem specjalisltów. PrzedstLtwiono również propozycję podziału
prac na szereg etapów:
1) pogłębienie
konstrukcji
teoretycznej
poszczególnych
indeksów i dojście do
ustaleń wy jści-owych rozpoczynających
konkretne prace;
2) stworzenie odpowiedniego
aparatu naukowego - utworzenie zespołu indeksowegG - etnograf, muzykolog, folklorysta-filolog,
informatyk;
'3) gruntowna
analiza poszczególnych
części dzieła, jak wstępy, poszczególne
rozdziały, przypisy, mate.riał etnograficzny,
folklorystyczny
i inny, pod wzgłędem
jęqkowym,
ukrytych
i jawnych
struktur,
podziałów
i klasyfikacji.
Celem tej
części pracy byłoby wyszukanie
wewnętrznego
kodu informacyjnego
całości dzieła
i je-go .przeanali~owanie;
4) przystąpienie
do budowy
tezaurusa
DWOK, wyznaczenie
poszczegółnych
kategorii ich zasięgu i szczegółowości;
5·) po wszechstronnej
analizie skonstruowanego
tezaurusa można przysląpić do
właści wych prac indeksowych.
W drugim referacie
przedstawiono
schemat za wartości merytorycznej
całDści
wydanych dotąd tomÓ·,v. W schemacie tym uwzględniono
układ samego Kolberga,
a 'N niektórych
przypadkach
dokonano koniecznych
modyfikacji.
Material podzielono na 1-6 części, od WSItępÓW,poprzez poszczególne rozdziały, po materiały uzupełniające
i pomocnicze.
Omówiono
również najważniejsze
problemy
porUSZ::lne
w poszczególnych
częściach.
Na zakończenie
za.prezentowano
wybór materiału
leksykalnego obrzędu weselnego, wyodrębni·ony na podstawie opisu 15 wesel z różnych regionów Polski. Wybór taki pozwala przyjrzeć się charakterystycznemu
słownictwu i dokonać analizy całego materiału
informacyjnego.
M&lt;Jteriał ten daje się
szeregować i klasyfikować.
Zaproponowany
wy"bór słownictwa
i próba jego analizy był jedynie materiałem warsztatowym
i pomocnym w ukierunkowaniu
dyskusji.
Dyskusja: Wszyscy zebrani potwierdzili
konieczność realizacji wyjątkowo trudnego etapu w pracach Redakcji oraz konieczność
wypracowania
własnej m€ltody
indeksowania.
Głosy dyskutantów
podzieliły się na dwie grupy: zwolenników maksymalnie
szczegółowego
indeksu oraz minimalistów
opowiadających
się za indeksem przekroj-owym
ze stałą listą gotowych haseł. Do pierwszej grupy należ.al
doc. J. Bartmiński
z zespołem. Zaproponował
on oparcie indeksu deskryptorowego

�KRONIKA

357

na dwóch rodzajach haseł: a) deskryptory
wybrane z tekstu, b) deskryptory
oparte
:Ja metajęzyku
- języku powstałym
w wyniku interpretacji
badacza dla opisania
·.vartości symbolicznych.
W samym metajęzyku
należałoby
wprowadzić
kilka kategorii: funkcja tekstu (kategoria zewnętrzna);
intencja tekstu (kategoria wewnętrzna); gatunek genologia;
temat -- przedmiot
dzieła; postać. W dalszej części
dyskusji doc. Bartmil1ski Z\vrócił uwagę na różnokierunkowe
i głębokie
pCJtraktG',vanie dzieła Kolberga i s,iworzenie nowoczesnego
i czytelnego
systemu inforn~:\cyjnego. Nowoczesny i szczegółowy system wcale nie mu'si oznaczać, iż będzie on
mniej użytcczny - wręcz przcciwnie.
Doc. L. Bielavvski zwrócił uwagę na znakomitą intuicj&lt;; i doświadczenie
Kolberga
w dziedzinie
systematyki
i klasyfikacji.
Jego ujęcie zagadnil~nia S till1owić mOLe doskonały
klucz do budowy
indeksów'.
Według doc. Biclawskiego
w pracy nad indeksami
należy wyjść od układu koj·,
bergawskiego - nicco zD1cdyfikow3nego -- sprawniejszego,
zbudowanego
przy pcinym wykorzystaniu
olbrzymich Lloświadczeń Reeakcji
w znajomości samego dzieła
Zaproponował
wyprac{lwanie
klucza - modelu całości DzieŁ wszystkich,
budowanego w dwóch etapach:
1) klucz ogólny, 2) klucz szczegółowy obejmujący
sy.ste.
matyki i klasyfikacje
szczegółowych
problemów.
Do konstrukcji
indeksów
i ich
opublikawania
w zupełności wystarczy oparcie się na kluczu ,ogólnym.
Da propozycji
tej dołączyli i inni dyskutanci
op·owiadający
się za mniejszą
głęb0kością przyszłych
indeksów. Jednak podcza's dyskutowania
propozycji
przedstawionej przez mgra Wi,to!da Przewożnego
udało się uzyskać kompromis
pomięcfzy
.':tronumi. Oka;:alo si&lt;;, że naldy
zbudować model całości materiałów
w rozumieniu
Kolberga, a nasi&lt;:;pnic dokonać burdzo szczegółowej
analizy poszczególnych
części.
Dyskutuj'lc
nad p&lt;;szczcgólnymi punktami
drugiego referatu
zwrócono uwag~
na koniecznoś(- pn:Ccm;,;liwwunia kategorii regionu. Do bud-owy słewnika geograficzmego po~rzebny jest przynajmniej
dwupozi{)mowy
system KonfrontQwania
dany·ch.
Kolberg operował centrami regionalnymi
i wolał nastawić się na analizę centrów
niż p()grclllicz&lt;l. W indeksie miejscowości
należy zróżnicować
miejscow·c;ściopisane
Vi td(ście
od tycI:, z których pechcdzi dany materiał oraz miejscowości
tylko wymienione w tekście. Pozo3taj~1 także miejscowości
wzmiankowane
jako miejs'cG\'ł.};ci mitologiczne _.- nazwy fikcyjne.
D:llsza część dyskusji oscyl0wała wokół poszczególnych
części zapr·oponowanego
mocelu Kolbergowskiet;o.
Omówi·ono więc po kvlei rozdziały dzieła zwracając
uwagę na naj waLniejsze problemy wynikające
ze specyfiki tematów tam po·ruszanych.
Głównym i nielozwiązanym
problemem,
który przewijał się w dyskusji, był zasięg
i glębokość indeksowania.
Ten węzlowy problem dla samej konstrukcji
indeksów
wymaga dalszych spotkań i dyskutowania
JUL szczegółowych
problemów
w wąskim
gronic specjalistów.
Najbliższe
spotkunic
poświęcone
indeksom
maleriałó\v
muzycznych wyznaczyli sobie etnomuzykolodzy.
Najważniejszym
efektem lego spotkania byłu włączenie się Redakcji do ogólnopolskiej dyskusji
nad systematykami
i klasyfikacjami
materiałów
folklorystycznych i etnograficznych
oraz rozpoczęcie współpracy przy two·rzeniu padwalin teoretycznych pod przyszły
system indeksów
DWOK. Tylko współpraca
z szerDkim
gronem specjalistów
może zagwarantDwać
sukces w tej pracy. Spotkanie
to przyniosło również cały szereg bardzo konkretnych
wniosków, częściowo tylko tu przedstawionych, a wytyczających
kierunki
prac w najbliższym
czasie. Budowa modelu
całości materiałów
kolbergowskich
i jego gruntowana
analiza przyniesie
już warsztatowy materiał, który służyć będzie do szeregu następnych
spotkań i dyskusji,
Witold

Przewoźny

�358

KRONIKA

WYSTAWA

PT. "INDIAN-I:E AMlBRYKI POŁUDNIOWlEJ"

Rzeczywistość muzealna ostatnich kilku lat nic jest bogata w wystawy o tematyce amerykanis,tycznej.
Indianie
kontynentu
południowoamerykallskiego
nadal
stanowią zagadnienie niezwykle interesujące
nie tylko etnografów,
ale i przeciętnych odbiorców (adresatów
wystaw). Hasło "Indianie"
w odniesieniu
do Ameryki
Lacillskiej
koja'rzy się najczęś'ciej
z cywilizacją
Inków (Machu Picchu, quipu),
Azteków (skarby Montezumy) czy Majów (świątynie-piramidy),
Indian zamieszkujących bezkresne obsarzy lasów tropikalnych
utożsamia się z krwiożerczymi
"łowcami głów", Jivarosami,
zamieszkującymi
niewielki skrawek zachodniej Amazonii.
Powyższe, sterootypowe
wyobrażenia
kultur indiallsk~ch hispanoameryki
(szerzej patrz: Paradowska
M., Obraz Indian
Ameryki
Południowej
w Polsce
XIX-go
wieku, "Etnografia
Polska", t. 215 i 216) nie wytrzymują
próby czasu. Dostęp do fachowej literatury,
a także coraz liczniejsze badania tereno'.ve etnografów
oraz przedstawicieli
innych dyscyplin naukowych pozwalają na konfrontację
i korygowanie owych wyobrażell,
Istotną
rolę w procesie powszechnej
edukacji
naszego społeczcllstwa
mogą
odegrać m.in. krajowe muzea etnograficzne
posiadające
zbiory amerykanistyczne.
Czy w istocie ją pełnią'?
Dokonując
pr'zeglądu wystaw muzealnych
lat 70-tych i 8,0...tych można dojść
do niezbyt optymistycznych
wniosków,
Ilość ekspozycji
nieprzekracznjąca
li ezby
dziesięciu, jest nieproporejonalna
nie tylko do istniejącego
zapotrzebowania
na
tego typu wystawy, ale - i to sklania do smutniej'szych
refleksji _. w stosunku
do kolekcji amerykanistycznych,
upchanych
wsl(ydli wie w zakamnrkach
magazynów. Doprawdy, zadziwiająca
jest w tej mierze niechęć (?) czy też "niemo'c" (?)
części muzealników
do pokazania
całego bogactwa
zbiorów amerykanistycznych.
Wyjątkiem
są tu wystawy
monograficzne
poświęcone
współczesnej
kulturze
Indian Andów peruwiańskich
i boliwij'skich (Warszawa 19'79, POzn&lt;Jll 19'80, Szczecin
19'80) oraz kulturze Indian P&lt;Jnare z dorzecza Orinoko (Warsz&lt;Jwa 1'98~).
Ekspozycją zasługującą
na szczególną uwagę, ze względu na specyfikę powstania zbiorów oraz ich zakres tematyczny,
jest wystawa pl. "Indianie Ameryki Pcludniowej"
z fotografii i zbiorów Borys&lt;J Małkina, przygotowana
wspólnie przez
Muzeum Okręgowe w Tarnowie
i Muzeum Etnograficzne
w Kr&lt;.lkowic. Wystaw&lt;J
tu jest dopiero drugą próbą (pierwsza miała miejsce w l\!fl.)K \\' 197·7 roku) prezentacji bogatej kolekcji obiektów
etnograficznych
obrazujących
życie codzienne
autochtonicznych
miesz~ańców
kontynentu
południowoamerykaI1skiego.
Szczególnie
cenne m.in. ze względu na swój kompleksowy
charakter
są zbiory pochod ,ące od Indian Urubu, Tucuna, Cofan czy Noanama.
Autor zdjęć - Borys Małkin - jest postacią niezwyklą. Polak, obywatel amerykal1ski, ukończył po II wojnie światowej dwa fakultety, uzyskując doktorat z zakresu etnografii
i zoologii. PierWSze kontakty
z Indiana:ni
Karaja
znad rleki
Araguaia, Kuikuro i Waura w Alto Xingu w Brazylii (rok 1957) zapoczątkowały
wieloletnie studia nad kulturami
Indian Amazońskich.
Wielokrotne wyjazdy w teren umożliwiły B. Małkinowi dogłębne poznanie społeczności tubylczych. Spędził
wśród nich łącznie około 10 laJt swego życia, poznając ich zwyczaje, życie codzienne
i obrzędy (bliżej -patrz:
"Poznaj świat", nr-y z lat 60-tych i 70-tych; Burchard P., DżungLa za progiem, rozdz. pt. "BOIRY6", Warszawa H¥Nl; wywiad z B.
Małkinem w "Widnokręgach",
nr 5, 1976). Wśród różnorodnych
zajęć terenowych
- prowadzenie
badań oraz gromadzenie
etnograficznych
i zoologicznych materiałów m\[zl&gt;.:alnych dla placówek w Zurichu, Bazylei, Wiedniu, Antwerpii,
Calgary,

�KRONIKA

359

Phot'nix i innych - sporo czasu i energii poświęcał
na zebranie
wszechstronnej
dok;;mentacji
fotograficznej
i fiłmowej. Efektem tego jest zbiór liczący kil kadziesią1 :ysi&lt;;cy zdjęĆ', a lakże 22 filmy etnograficzne,
nakręco:1e dla Instytutu
Filmów
Na~Kowych w GC&lt;tyndze.
Część z nich - kilkaset f-otografiiaraz
obiektów Borys Małkin ofiarc\V:lł
\\. ],,\ach 70-tych Muzeum Etnograficznemu
w Krakowie.
,prezentowana
w Tarnowie (I - IN 19'8'5) część eksponatów,
zgrorr,adzonych
przez
B. !\'lałkina, z wielkim trudem mieści się w kilku salkach parterowego
dworku.
Ek~p'Jzycję otw;cra
kilkadziesiąt
fotogramów
prezentujących
fragmenty
zamierzchk.\ przeszlości cywilizacji andyjskich
oraz środowisko naturalne
(selwa, sawanna)
II~d;;.;n Amozonii, Gran Chaco, Mato Gr·oss-o i Ziemi Ognistej. Mapa Ameryki
Poludn:nwej
z naniesionymi
nań razwami
,plemion (okolo 30) pozw;lają
zwiedzają(y;~; :n zl.okalizo\\·cmie pochodzenia każdego obiek.tu i zdjęcia.
Przy takiej prezentacji
materiału
można zauważyć,
że pomimo pozornie jednoL~cgo środowiska,
w którym żyją tubylcy, ich kultury są lokalnie z·różnicO\vane.
Ind·~J.nie żyją w społecznościach
liczących od kilkudziesięciu
osób - jak Tapirape
x 3;azylii,
do kilku Jivaro w Ekwadorze
i Peru, czy kilkunastu
tysięcy j"k Vanomami z pogranicza
Brazylii i Wenezueli. Generalnie,
typ gospodarowania
- ':'rzedstawiony
w sali czwartej - pozostaje wspólny. I tak osoba zwiedzająca
wyc::;wc; zauważ;;, że większość; Indian zajmuje
się kopieniactwem,
łowiectwem
~v;JołĆJwstwem. Nieliczne
już dziś grupy
zajmują
się wyłącznie
zbieract\vem
: ,:-,yśliwstwenl.
Ziemię up;-awia Się .przy pomocy
zaost:-z·onego i hartowanego
w .'·?niu drewnianego
kija-kopaczki
przeznaczonego
do spulchniania,
po uprzednim
"'\"Y;:~':'c~o\Van:u
Podstawę
uprawy
stanowi
maniok, banany,
trzcina cukrowa. anan:1S. pap;;ja. tytoń i bawel-na. Zawieszona
na ścianach
sali brot'!, jakiej
:Jży·,'.·ają Indianle
do polowań,
to różnego rodzaju
luki, oszczepy i dmuchawki
z z"trutymi
ser·zalkami. Połów ryb odbYvva się przy pomecy
k{)s~y, zastawek.
cscicni, zatru·"'··ania ''vGdy lub haczyka i linki. Uzupelnieniern
diety są 0'.\'0C2, n&lt;1~::,n.-.,grzyby zbicrane w lesie .
..sala trzecia pr'zedstawia
przedmioty
co.Qziennego uż.ytku, takie jak kosze, .plecion~;, gliniane naczynia, warsztat
tkacki itp. Są one przykładem
niemal peb'~ j
;;ar.;c..wy3tarczalllvsci
pa'i~czególnych grup indiaóskich.
Charakterystyczne'
uhory
i stroje oraz elementy
życia obrzędowego
~,n. in. j'1,trc;:nenty
m,nyczne)
wybranych
spokczncści,
szczelnie wypełniają
ścbny
drugiej
z knlei salki. Uwagc; zwraca obrzędowy
pióropusz Tapirape
z barwn'jch
piór papu~.:ch, a także korona Urubu również
z ptasich
piór. Martwe
zdawał·oby się
plT_dmioty ożywają \V \&lt;1ńcach i obrzc;dach zarejestrowanych
na kliszy (szk-oda
tylk~), iż ze względów technicznych
jak i z powodu wysokich
kosztów nie było
możliwe przedstawienie
odbitek kolorowych).
Istotnym
aspektem przewijającym
się przez wystawę
są zmiany oraz skutki,
~p().''-odowane gvvaltownym zetknięciem się świata indiańskiego
z cywilizacją współcZl&gt;ną·
'Sumując, całość, mogłaby pretendować
do miana pełnego przekroju
współczes"Y2h kultur Indian Ameryki Południowej
reprezentowanych
przez około 3,0 grup
et'-"'J-lingwistycznych,
które za kilka czy kilkanaście
lat zostaną wchłonięte
przez
nieustannie napierającą
cywilizację. Niestety, duże zagęszczenie fotogramów i obiektów. w sposób \",-yrywkowy i nie pełny, zaledwie sygnalizuje
pewne problemy
czy
zj;;·.·:iska. Podal nie rzecz ma się ze skromnym,
lecz o ciekawej szacie graficznej,
inf(,rmatorem
(tu: drobne korekty Indianie Yanomami,
do których
B. Małkin
je~zczt nie Jotarł, zamieszkują
pogranicze
Wenezueli
i Brazylii,
a nie jak po-

l,,~'-l.

�360

KRONIKA

dano w tekście, pogranicze Brazylii i Surinamu, - Indianie Oyana zajmują oh"z.clr
połużony nie przy ujściu rzeki Marowijne, lecz w jej górnym biegu). Z powyższych
względów wystawę w tarnowskim
Muzeum Okręgowym
należy traktować
jako
sygnał-zwiastun
ekspDzycji zapowiadanej
od dawna, a mającej zaprezentować
całość kolekcji Borysa Małkina przekazanej
w darze krakowskiemu
Muzeum Etnograficznemu.
AutorDm wystawy. Marii Zachorowskiej
i Jackowi Kubienic, życzyć
należy, by w najbliższym czasie zamiar ten zre&lt;:!lizowali.
Pobieżnie przedstawione
zbiory B. Małkin&lt;:!, wzbogaC::lle m.in. XIX-,viecznymi
ekspontami kolekcji K. Jelskiego z terenów Gujany, są unikalne nic tylko ',v skali
naszego kraju. MożlivvOŚć dalszego ich powiększania
i uzupełniania
sugerowałoby
zorganizowanie stałej ekspozycji amerykanistycznej.

Jan1(S~

DZIEŃ MUZUŁMAŃSKI

Jaskulski

W PIENIĘŻNIE

iDnia Z8 IX 198'5 r. w Misyjnym Seminarium
Duchownym K,ięży Werbist~
w Pieniężnie miał miejsce Dzień muzułmariski. Z tej qkazji przybyli muzulmanie
p:;lscy z Warszawy, Białegostoku i Gdailska oraz zaproszeni goście.
,Dzień rozpoczęto Mszą św,' nec której byli obecnie wszyscy uczestnicy sesj'.
Mszy św. przewodniczylO.
Stanislaw Wyparło SVD, misjonarz pracujący od 20 lat
w Indonezji. Przedstawił konkretne przyklady współpracy mi(~dzy katolikami a IllUzułn~::mami, jak: pon',oc przy budowie obiek,iów sakralnych,
uczestnictwo duchownych obu religii \v \viGkszych ś'v'v~i~tacb, czy to chrześcij::dlSkich,
czy islarnskich
OLcjalnego otwarcia Dnia muzuhnaóskiego
dokonalO.
dl" H. G:oelb, dynJktor studiów Misyjnego Seminarium Duchownego w Pieniężnie. Puukreślił, iż płi1.szczyzną jedności i dialogu jest wiara w Jedynego Boga.
O. dr E. Śliwka, dyrektor J\lIu:ceum MisyjnD-Etnogl'afic:cncgo Vi Pieniężnie, zapoznał zebranych z genezą tego nidypowego
spotkania oraz nakreślił plany pe,'~pek~ywiczne spotkail tego rodzaju. Przedstawił
również cele, j'!.kie miała wystavva Koranu, ze zbiorów muzułmanów polskich, któ;'a była prezentuwana
IV muzeum w Pieniężnie od 15 VI 19'85 r. Podkceślił również, iż islam, podobnie jcck
chrzE'Ścijailstwo, nie uniknąl podziałów wewnątrzreligijnych.
Żywym tego przykładem jest obecność na sesji muzulmanów
sunnitów (islam ortodoksyjny)
oraz ~nuzulmanów Ahmadi (modernistyczny
prąd religijny odchodzący wyraźnie od 011llldoksji sunnickiej).
W dalszej części głos zabrali prelegenci. Jako pierwszy wyst,wił imam mgr
Mahmnd Taha Żuk, reprezentant
grupy muzułmanów
A'hmadi. Ukazał, iż hlam
to nie tylko religia, moralność, ale l"ównież system prawno-spoleczny
oparty na
świętej księdze - Koranie oraz na Sunnie, czyli tradycji muzułmaliskiej,
Przedstawił artykuły wial"Y oraz zasady, kitóre musi wypełniać pra',vowity muzułmamn.
Nakreślił także historyczny rys islamu. O wspólnotach Tatarów polskich w latac:l
1918 - 39 mówił dr Ali Miśkiewicz,
przedstawiciel
grupy muzułmanów
sunnitów,
adiunkt Pracowni Badań Regiona'lnych Instytutu
Historii Filii Uniwersytetu
Warszawskiego 'fI Białymstoku.
W Polsce północno-wschodniej
okresu międzywojen '

�KRONIKA

361

nego Tatarzy tworzyli jedną z najmniejszych
grup etniczno-religijnych.
W granicach całcj Rzcczypospolitej
było ich ok. 6 tys. Kulturalnie
zbliżeni byli do Polaków
, Białorusinów.
Odróżniali
siQ od nich obrzędowością
religijną.
Inteligencja
tat:,rska mówiła jQzykiem polskim, a znała także francuski
i rosyjski.
Pozostali
mówili po białorusku lub używali dialektu kresowego. Mł.adzież uczęszczała do polskich szkół, gdyż wlasnych
Tatarzy
nie posiadali.
Języka arabskiego
i Koranu
dcwno w szkołach przyświątynnych.
W 192'5 r. zwołano do Wilna Ogólnopolski
Zjazd Muzułmanów.
::\'a Z]eWZle
powolano Muzułmailski Związek Religijny Rzeczypospolitej
Polskiej, zry\vając przy
ty:n wiQzy z zilrządcm duchownym
(muftiatem)
w SymferopJlu.
Utworzono autokef&lt;llię związku uniezależniając
go od jakiejkolwiek
władzy religijnej muzułmanów
za granicą. Powolano także organ zarządzający
zwiclzku -- muftiat, po\\'icrzając
godność muftiego
doktorowi
nauk orientalistycznych
Jakubowi
Szynkiewiczowi.
Siedzibą muftiatu i nowo utworzonego
Związku Kulturalno-Oświatowego
Tatarów
Rzeczypospolitej Polski zostało Wilno.
W 19'3:6r. utworzono
w ramach l;) Pułku Ułanów Wileilskich szwadron
tata;:ski. Walczył on w kampanii wrześniowej,
a potem w II korpusie Polskim na
ziemi włoskiej oraz w I i II Armii Wojska Polskiego. Związek kulturalno-oś.',·iatiJwy
organizował
świetlice
tatarskie,
biblioteki,
amatorskie
zespoły artystyczne.
Wydawano także: "Roczniki Tatarskie"
(3 tomy 19'3C:'., 3\5, 3,g), miesięcznik
-"Życic Tatarskie"
(1. 19'3'1- 38) oraz "Przegląd Islamski" (kwartalnik,
lata 19·30- 37).
Ogromnie ciepło przyjQta została przez słuchaczy jedyna kobieta wśród prelegentów - D;~ennet Dżabagi Skibniewska,
z grupy muzułmanów
sunnitów, p2cagog, rcdaKtor, działacz społeczno-kulturalno-religijny.
Z wicIkim zaangażO\vanŁem
cmocjonalnym
opowiadała
o życiu muzułmanów
Warszawy 20-lecia mi(~dzywojennego, gdyż wią7.ało się to także z jej osobistymi losami. Dżabagi Skibniewska
jest
córką Wassan-Gireja
Dżabagi, redaktor'a naczelnego "Przegłcldu Islamskiego',
który
to pismo przcznaczone
dla społcczności
muzulmailskiej
wydawa.l w ~WarEziF\';e.
Osoba W. G. Dżabagi nadawała ten życiu inteligencji
tatarskiej
w stolicy. Wokół
jego domu zbierało się jej grono, do którego zaliczali siQ imamowie,
dyplcmaci,
literaci oraz takie osoby, jak ks. Z. Choromailski, późniejszy biskup sekretc:rz Episkcpatu Polski, czy prof. Alfred Górka, orientalista,
kierownik
Instytutu
WschJdniego, ktÓI'y w tym czasie miał siedzib(~ w Warszawie.
IW godzinach
pop~oludniowych uczestnicy Dnia muzułmailskiego
zwiedzili wystawę Koranu zc zbiorów muzułmanów
polskich. WystawQ objaśniali:
imam mgr
Mahmud Taha Żuk o'raz dr Ali Miśkiewicz. Na wystawie
zgromadzono:
teks,ty
Koranu z komentarzem;
Sunnę ,Alego zawierającą
wypowiedzi
Promka dotyczące
modlitwy, małżeilstwa,
nauki itp.; podręczniki,
przy pomocy których dzieci muzułmańskie zdobywały \v szkołach przyświątynnych
znajomość języka i pisma arabskiego oraz próbki pisma tychże uczniów z terenu Polski okresu międzywojennego.
Inną grupę stanowiły przedmioty
związnnc z kultem muzulmańskim.
Wśród nich
znalazły się m.in.: namazłyk - dywanik
służący do modlitw, który ma wyrażać
skupienie i cderwanie
modlącego się od otaczającego
świata;obrzędov;e
nakryc' e
głowy imama mULulmallskiego; tazbich - różaniec o 9'9 paciorkach,
na którym
odmawia się 1919imion Boga zawartych
w Koranie; chama ił - zbiór modlib:
rytualnych; korzeil z Mekki przywieziony na pamiątkę przez pielgrzymów oraz muhiry - ozd·obne wersety z Koranu. Prezentowane
były także pamiątki
i zdjęcia
dotyczącc islamu wraz z czasopismami
wydawanymi
przez polskich muzułmanów.
Dzieil muzułmailski był również dniem zamknięcia tejże wystawy. Zwiedziło ją od
chwili O'~W"';~laponad 20 tys. osób.

�362

KRONIKA

Po zwiedzeniu wystawy wznowiono sesję. Wiceprzewodniczący
Gdai1skiego Oddzialu Polskiego Towarzystwa
Orientalistycznego,
mgr Maciej Konopacki, z grupy
muzułmanów
sunnitów,
zapoznał obecnych
z waI1tościami polskiego orientu. Na
północnym wschodzie IRJzeczypospolitej można było spotkać mozaikę religijną: kat{)licy, Zydzi, muzułmanie.
Pośród róż'nych religii przyszły, szeroko pojęty ekumenizm kreślił swe niepisane zasady. ,Ta osobliwa aura Wilei1szczyzny oddziaływała
na twórców, np. na Słowackiego,
który wyraził to w poemacie Beniowski,
czy
na Cz. Miłosza. Korzystanie
z dziedzictwa
więcej niż jednej kultury i gromadzenie
wartości
z kilku jednocześnie
:Hębów cywilizacyjnych
za wsze wzbogacało
ludzkość. To co muzułmańskie,
nie łączy się z tym co polskie w sposób mechaniczny,
poz\valający
na rozgraniczenie
dwóch części mówił Ahmad Misbah, z grupy
muzułmaów
Ahmadi, z Warszawy. 'Przedstawił
duchowość
muzułmanów
polskich
w aspekcie spotkania
-clwóch kultur. Uwagi jego mialychar&lt;lkter
hipote,tyczny. /
Opierając się na analizie pisma "Al-Islam" (wydawanego
w formie biuletynu P,'Z2l
muzułmanów
Ahmadi w Warszawie) próbował wykazać budowanie
swego rodzaju
subkultury
łączącej w sobie d wie kulturowe
tradycje.
Uważał, iż bad:mia poró',\,nawcze z muzułmanami
innych kręgów kulturowych
pozwo.liłyby uzyskać to, co
sprawia, iż muzułmanie
polscy różnią się od swych współwyznawców
z z-agrtinicy.
Poruszył także problem Polonii muzułmai1skiej,
twierdząc,
że tożsamość polskich
muzułmanów
okazuje się trudna do utrzymania
poza granicami
kraju.
Jako ostatni z prelegentów
wys,tąpił Selim Chazbijewicz,
z grupy muzuln~anó\' ...
sunnitów, literat i poeta, który przedstawił
myśl mesjai1ską muzulmanów
polskich.
Wszystk:e kierunki mistyczne zakładają, iż nosicielem tajemnicy,
która daje wręcz
nieDgraniczoną
moc, będzie Mesjasz (Mahdi). On przygotuje
ludzi do wype1'lienia
się cLasów i sądu' ost.atecznego oraz zaprowadzi
prawo Jedynego
Boga: Podczas
swego ',vystąpienia wskazywał na przykla-cly istnienia tradycji
mesjańskiej
w polskiej poezji tradycja
mickiewicz.owska.
Mesjanizm
tatarski
ma swp korzenie
nie tylko w idei religijnej, ale także w idei współistnienia
i \\'spółpl'zenik'lnia
dwóch
kultur:
azjatyckiej
i europejskiej.
Jest pro,pozycją kuntcrnplacjI
własnej
natury
w relacji ze światem, Kończąc swoją prelekcję powiedział:
"Żyde polskich Tatarów jest przykładem
na to, że można być w każdym calu Europejczykiem,
zachowując rdzei1 islamski - na dnie duszy ukrytą tęsknotę stepu".
Wystąpienie to wzbudziło ożywioną dyskusję, po której głos zabrał mgr M. Kcnopacki. Podzielil się swoimi refleksjami
na temat Dnia muzułmańskiego
Of'll
w imieniu prelegentów
podziękował organizatorom
za zaproszenie.
Podsumowując,
,o. mgr M. Faliszek, rektor seminarium,
powiedzi'lł, iż tego dnia
spotkaliśmy
się z jednym wielkim świadech/em
wiary, :Na zakoi1czenie wystąpi!
o. dr K. KeJer, wiceprowincjał
werbistów
i z'lznaczył, że dzięki temu wyją::kowemu spotkaniu
mogliśmy pogłębić pojęcie dialogu. Stwierdził,
iż "Demon nietolerancji
i fanatyzmu
dzieli i niszczy wiele spoleczności. Dlatego dob,Zl' byłoby,
gdyby to spotkanie nauczyło nas tolerancji, która jest punktem wyjścia do wspólnego działani,a ludzi ,o różnych zapatrywaniach".
Sesję ubogaciły modlitwy muzułmanów i katolików oraz wieczorny film na temat islamu.
Wystawa oraz Dzień muzułmai1ski zostały zorganizowane
w 20 lat po ogloszeniu przez Sobór 'Wa1tykai1ski!II
deklaracji
o stosunku
Kościola do religii niechrześcijańskich
(2:8 XlS65
r.) i byly konkretną
realizacją
uchwal soborowych,
Organizatorom
chodziło o zapoznanie uczestników z islamem oraz Koranem i przez
to ułatwienie
wypacowania
postawy swcunku
i tolerancji wobec wyzn'lwców innych religii. Wystawa miala ukazać przeszlo'ść tatarskich
wyznawców
Allaha od
.sao lrt zamieszkujących
Polskę, których liczba obecnie nie przekracza
3 ty.&gt;. Dzień

�363

KRONIKA

m:.:zulmański slużyl też m.in. przygotowaniu
kleryków seminarium
misyjnego do
przyszłego już bezpośredniego
kontaktu
z wyznawcami
islamu w krajach
nmyjnych.
Uczestnicy żegnali się z nadzieją na przyszłe tego rodzaju spotkania.
Więcek

SŁawomir

WS,pOLPRACA
1M.

A.

NAUKOWA

!VIICKI@WIOZA
NAUKI

I SZTUKI

MIĘDZY

A

INSTYTUT8M

1NSTYTUllEM

ORAZ

E'I1NOLOGII

BTN10LOGJ;I

KATEDRĄ

EllNOIJOGIl

Syn

UNIWERSYTETU

SElRBSKIEJ

AK'A:DEMII

UNIWERSYTETU

,W BELGRADZIE

Rezultatem
współpracy
zapoczątkowanej
we wrześniu
1981 r. w Poznaniu!
byl, drugie sympozjum, które odbylo się w dn. 15 - 22 X 198'2 r. w Prijepolju,
x ,:ugosla wii.
Kluczowy problem podjęty na sesji dotyczył znaczenia
kultury
tradycyjnej
.•.. iyciu wspólczesnej rodziny wiejskiej. Z tym zagadnieniem
były związane w za:,acizie wszystkie wystąpienia etnografów jugosłowiańskich
i polskich.
\V,prow,adzenie do sesji stanowił referat prof. dr hab. Z. Jasiewicz&lt;l pl. Tradycja
:() zyciu rodziny
wiejskiej
jako przedmiot
badait etnologicznych,
który za wiera!
Pi'opozycje dotyczące zakresu, celów i założeń badań rodziny wiejskiej
',v kon~ek~cie różnego ujmowania
pojęcia tradycja .. Wspomniane
propozycje
wstaly
za!)~"zentowane na materiale
empirycznym
uzyskanym
na wsi wielkopolskiej.
Pozostałe referaty udnosiły się do różnorodnej
tematyki, toteż dla celów roooczY2h
można je omówić IV czterech grupach. I tak w zespole pierwszym
trzeba
"'·y::'.ienić trzy wystąpienia.
Prof. dr -N. Pavković w ·re.feracie Tradycyjn€
prawo
:1 '&lt;spółczesnel rodzina wiejska mówił o tej części .pr.awa zwycz&lt;ljowego, któl'a re.g:.:l.)wala stosunki prawno-własnościowe
w rodzinie. Następnie dr A. Brencz w wystąpieniu Tradycja
a wspóŁczesność w wyposażeniu
wnęt.rz próbował ·odpowiedzieć
ca j)ytanie, jakie elementy
tradycyjne
przetrwały
do ch wili obecnej w z,akresie
""y;&gt;osażenia mieszkań, zestawiając
dwa wzory, jeden odnoszący się do p~'ze3i;r·ści - opracowany na podstawie literatury,
drugi - współczesny - zbudowany
na oazic materiałów
terenowych
zebranych
w Wielkopolsce.
Natomias;t ,problem
.\Ia.:li.a w życiu rodzinnym
zreferował
dr M. Buchowski,
który porównując
dwa
myjele (częstotliwości
oraz treści praktyk
i przekonań
magicznych):
zrekonstruo",",,;'1Y (w oparciu o XIX-wieczne
przekazy) i współczesny, wysu wal konkluzje
co
d) :niejsca magii i praktyki
magicznej w życiu współczesnych
rodzin wiejskich.
Tematyka grupy drugiej
związana była z ,obrzędowością rodzinną,
z ukaza;Jiem z jednej strony treści tradycyjnych,
z drugiej natomiast
przemian
dotyczącyó analizowanych
zachowań
obrzędowych
i rytualnych.
Prof. dr P. Vlahović
\\' ·.,·ystąpieniu pt. Rola zwyczajów
i świqt w życiu współczesnej
rodziny
serbskiej
zAl'aca! uwagę - poza ową rolą - na s.amą kwestię rozumienia zwyczaju i święta
w e:nologii serbskiej. 'Referat mgr ,M. Malesević
i mgr D. Bratić odnosił się do
!

"Lud"

t. 66, 1982, s. 360 - 362. Rezultatem

naukowym

melle
tradiclonalnom
porodlCnom
żivotu u Srblji
"Posebna
izdanja kniga" nr 25, Beogard
1912.

tego

i Potjskog,

spotkania
pod

red.

jest
P.

publikacja
Vlahovića,

PrO,

SANU,

�364

KRONIKA

Obchodów
urodzin
w Serbiti, ze szczególnym
podkreśleniem
funkcji obrzędu uradzinowego w zróżnicowaniu
na jego dwie fazy: starszą (z lat 50-lych) : współczesną. W końcowym wystąpieniu
z tej grupy dr I. Kovacević
dowodził m;n. dl:.lczego można obrzędy
świętojańskie
traktować
w pewnym
sensie jako obrzędy
przejścia.
Następny zespół referatów
dotyczył, generalnie
rz·ecz biorqc, aktywno~ci kulturalnej rodziny wiejskiej. Pro£. dr J. Burszta w wystąpieniu
pt. Przemiany
folkloru
rodzinnego
podkreślił
wlę f.olkloru, jego przemiany
oraz scharakteryzował
współczesną postać folkloru i jego funkcję w życiu redziny. N&lt;Jtomiast na Specyfice aktywności
kulturalnej
w rodzinie
chlopskiej
skupił uwagę doc. dr hab. B. Lnctte ukazując, jak przejawy aktywności
kultur&lt;Jlnej uja wni&lt;Jją zależności między
uwarunkowaniami
społeczno-ekonomicznymi
a potrzebami
kultur.alnymi i ich -realizacją. Dr J. Bednarski
zaś poruszył
kwestię konsumpcji
kulluralr.ej
\V
rodzini2
badając ten problem w kontekście traDycji.
Os;tatni blok tematyczny
poświęcony byl roli tradycji w rodzinie jako grupi'2
społeczno-kulturowej.
O Zmianie
w strukturze
wspót&lt;:zesnej
rod::iny
1()iej~kicj
w Serbii
mówiła dr M. Radovanović
analizując
porównawcze
zestawienie
rodzin
wiejskich z lat '50-tych i 'SO-tych. Dr D. Drljaca zwróci! nalomiast uwagę na zjawisko łączenia we wschcdniej Serbii nicspokrewionych
pojedynczych rodzin w większe zespoły, podkreślając
przyczyny tego zjawiska i wydobywając
jego cechy charakterystyczne.
Mg·r L Kabat mówiąc a Doborze małżonka w spoleczności wiejskiej
wysunęła trzy kwestie, które mogą rzutować na wyniki badań: wkres wykorzystywanych
źródeł, modyfikującą
rolę przymusu
społecznego wobec krY'tcr:ów doboru malżellskicgo
i na ekonomiczną
stronę zagadnienia
oraz trudności
z odróżnieniem wyborów malżeilskich podyktowanych
zaangażowaniem
emocjonalnym
b'ldż
pozacJsobislymi uwarunkowaniami.
Natomiast
mgr Z. Divac poruszyla zag&lt;Jdnienif
stosunków
społecznych
malżonków
w rodzinie. Podstawę
,malizy stanowily dwc:
rnDdelc rodziny: tradycyjny i współczesny.
W ogólnej dyskusji zwrócono uwagę na następujące
zagadnienia:
tcoretyczm·.
tj. dotyczące samego rozumienia
modelu rodziny tl-adycyjnej
i współczesnej
oraz.
systemu wRrtości w rodzinie wiejskiej i sz·czegółowe, związ;Jne np. z pozytywnym
i negatywnym
sankcj-onowaniem 'Przestrzegania
regul świątecznych,
a także dyskutowano kwestię wpływu emigracji zarobkowej na stosunki rodzinne.
Osobną uwagę na sympozjum
poświęcono omówieniu
dalszej współpracy
n,\Ukowej. Ustalono, iż materiały
z tego spotkania
zostaną przygotowane
IV
języku
poLkim i opublikowane
w P-oznaniu. Dalej podkreślono,
że po etapie wzajemnegG
informowania
się o Dotychczas·owych osiągnię·ciach, cZ&lt;JSjest przejść do ctc:pu nastQpnego, tj. równoległych
badań w Serbii i Wielkopolsce. B&lt;ldania le pro\','udzcne
byłyby w oparciu o wspólnie przygotowany
kwestionariusz,
którego tel-'1aty szcz'~gółowe analogicznie
realizowałaby
zarówno strona serbska, jak i polska.
Poza sympozjum
etnolodzy wzięli także udział w nastQpujących
spotkaniach
w Belgradzie: 1. w posiedzeniu plenarnym
Instytutu
Etnologii Serbskiej Akadem~;
Nauki i Sztuki z okazji jego 3!5-lecia, na którym prof. P. Vlahović wygłosił referat
poświęcony tej r·ocznicy. 'P.odczas uroczyS!tośc i Profesorowi P. Vlahovićowi w imieniu J'M Rektora UAIM Profesorowie
J. Burszta
i Z. Jasiewicz wrQczyli medal "Za
zasługi dla UlAM"; 2. z pracownikami
:Muzeum ,Etnograficznego,
zapoznając
siG
z działałnością
i wydawnictwami
Muzeum; 3. z pracownikami
Katedry Etnologii
Uniwersytetu,
ktllrzy referowali osiągnęcia naukowe i dydaktyczne.
Trudno oddać w sprawozdaniu
serdeczną i koleżeóską atmosferę, jaka towarzyszyła orr,awia"lemu
sympozjum.
:Złożyły się na nią dodatkowo
zarówno miejsce

�365

KRONIKA

obrad, tj. Dom Kultury z pięknymi wnętrzami,
wycieczka zorganizowana
szlakiem
miejsc i obiektów zwązanych z dziejami i kulturą PrijepO'lja i okolicy oraz zwiedzanie zabytków Belgradu.

*

*

*

W nawiązaniu
do postanowień
H sympozjum 2 doszło do !trzeciego spotkania
2'6 V -:) V,I ] 9184 r. w Poznaniu, same obrady zaś odbywały się w odtworzonych wnętrzach zabytkowej bażantarni w Czerniejewie.
Trzecie sympozjum skupiło si~ na dwóch 'blokach tematycznych
jako prablem&lt;1ch porównawczych
badań etnologicznych:
]. obrzędnch przejścia
i 2.. kulturze
miasta. Otwnrcia symp-ozjum i wpl"Owadzenia do problematyki
dokonal prof. dr
hnb. Z. J&lt;1sicwicz.
Punktem wyjścia d{) pierwszego zespołu referatów było wystąpienie dr M. Buchowskiego -- Obrzęd przejścia. Próba .int:erpretacji
najW:lżniejszych
koncepcji
et:lIologic:::nych".
Kilku naSltqpnych referentów
wskazywało
na konkretne
obrzE;dy,
które mogą być: kwalifikownne
jako obrzędy przejścia. I tak mgr Z. Divac mówic;c
o adopcji jednostki oparła się na opublikowanym
materiale z II poł. XIX i I poł.
XX \':. konstruując
dwa formalne modele tego obrzędu: adopcję jako obrzęd rodzinny : kościelny i wyodrębniając
jednocześnie
w nich te elementy, ,które wskazywały na ad{)pcję jako obrzęd ·przejścia. Na obrzęd pogrzebowy w P{)lsce zwrócił
li wagę dr A. B;'encz
naświetlając
go z punktu widzenia teorii obrzędów przejścia
i podkreślając
społeczne znaczenie tego ·obrzędu w trzech k{)ntekstach:
zmarłego,
jego t'{)do;o:iny
i społeczności. Profesor dr N. Pavković wskazał na pojedn&lt;1nie w krWawej zeE1ście jako na obrzęd przejścia i trwania analizując
trzy fazy pojednania
w modelu s,tworzonym na bazie dwóch opisów żródłowych
z XIX w. Wreszcie
mgr D. Bratić w referacie Podział zadrugi jako obrzęd przejścia
poddała rozważ,':1iom tradycyjny
obrzęd, który towarzyszy
rozpadowi
istniejących
i tworzeniu
nowych kolektywów
rDdzinnych. Posłużył temu materiał
z XIX i pocz. XX w.,
na podstawie którego skonstruowano
modeł idealny tradycyjnego
obrzędu z punktu
\vidzenia {)brzc;dów przejścia. Powyższe wystąpienia nie wyczerpały tematyki. Także
niektóre aspeklty obrzędu weselnego zostały poddane
analizie. Dr. L Kovacević
w miejsce lud·owej interpretacji
zjawiska niszczenia przedmiotów
w obrzędzie weselnym zastosował postq.powanie mające na celu wyodrębnienie
trzech f.az charakterystycznych
dla obrzędów przejścia, w których niszczenie przedmiotów
podkreśla
p~zechodzenie z jednej fazy do drugiej. Natomiast
mgr L Kabat w referacie Obw dn.

rzędou;ość

weselna

jako

Wyraz

przemian

statusu

społecznego

mężczyz.ny

i kobiety

próbowała odpowiedzieć na pytanie, w jakim stopniu obrzęd
\veselny oddaj·e rze·czywisty status spoleczny mężczyzny i kobiety na wsi, a w jakim jest on tylko przejawem przeżytkowej
ideologii. Z kolei na Obrzędy przejścia
11 Polal(ów
w Jugosławii
zwrócił uwagę dr D. Drljaca, który poprzez ukazanie
selekcj: elementów
w obrzędach
rodzinnych
podkreślił
żYlvotność i kontynuację
naważniej-szych z nich, analizując
je jednocześnie
przez pryzmat teorii obrzędó.v
p,zejścia. Doc. dr hab. B. Linette zaś w referacie
Nowe obrzędy
przejścia
we
lcspólc.zesnej kult:urze polskiej
przedstawił - na przykładzie
dwóch zachowań obw środowisku

wiejskim

'Rezultatem
II sympozjum
jest publikacja
Kultura
tmdycyjna
w życiu WSPó!czzsnej rodZiny u:lejskiej. Z polskich i serbskich badań etnologicznych,
pod red. ·Z. Jasiewicza,
P. Vla.hovića, UAM, Poznań
1986.
.
'Referat
ten został opublikowany
w "Ludzie"
t. 69, 1985, s. 63 - 73.

�366

KRONIKA

rzędowych
(komunii św. i absoJu1torium) problem powstawania
nowych śW.leckich f.o~·mobrzędowych
związanych
z faktem przejśda
i zmiany statusu społecznego. Zamknięcie niejako pierwszego bloku tematycznego
stanowił bogato ~1'1strowany wykład prof. dr S. Knezević pt. Symbolika
lU obrzędach
przej:icl(1
,w ,dyskusji zwracano uwagę na wiełe kwestii szczegółowych. Poruszono ll:,.n
problem żałoby w polskiej kulturze ludowej i u Słowian pd" zagadnienie
wy tączenia zadrugi
ze
społeczności
lokalnej,
sprawę
relacji
zabójca-rodzinn
of.\ry
w krwawej zemście, zagadnienie genezy symboli w obrzędach przejścia czy KweitlĘ
pJstrzegania
nowych znchowal1 obrzędowych.
N.a drugi blok tematyczny
złożyły się trzy referaty, Dr M. Radovanović
mówiła o doświadczeniach
wynikających
z badań porównawczych
nad współczemą
rodziną w mieście, osiedlu podmiejskim
i na wsi w pd.-zach. Serbii. Doc, dr helO.
A. Szyfer w wystąpieniu
pt, Problemy einolog,icznych badań nad malymi miastami
lU Polsce wysunęła
tezę, iż małe miasto jako swoi'stą społeczn-GŚć lokalną o określonej kulturze tradycyjnej,
można badać metodami etnologicznymi.
~at&lt;&gt;miast peof
Z, Jasiewicz wskazał na Wielkie miasto jako przedmiot badań etnologicznych.
W podjętej
dyskusji mówiono o sprawach
metodycznych
związanych
z tego
rodzaju badaniami:
znstanawiano
się nad zasadami kwalifikowania
terenu do 'Jadań oraz doboru próby, zwracano uwagę na zna'czenie uwnrunkowań
historycznych
w badaniach
małych miast, debatowano
nad przyczynami
zainteresowania
sic :e:nologii kulturą mias ta,
Do tradycji omawianych
sympozjów należy już planowanie
i uzgadnianie PCf)gramu dalszej współpracy. W wyniku rozmów sporządzony
został protokół, który
stanowił m.in. o tym, że strony pozytywnie
oceniają
dotychczasową
\\'spółpr3c~
i postanawiają,
że swoim macierzystym
instyrtucjom zapraponują:
l. kontynuo'NaGie
współpracy naukowej, 2. opubEokowanie referatów
z IlIsympozjum,
3. przystąpienie do przygotowania
programu porównawczych
badań poświęcony'ch etnologii miasta (teoretyczno-metodologicznym
problemom etnologii miasta, kulturze miasta, etnologicznym badaniom nad rodziną miejską), 4. przedyskutowanie
i ustałen;e za1ożeń i procedury badań porównawczych
nad miaSitem na kolejnym spotkuniu naukowym w Jugosławii, 5. tworzenie warunków
i zachęcanie dD pDdejmowaniu pr=tc
\V
post.aci wspólnych
opracowań
naukowych,
6. informDw:mie
o pro',vadzonych
wspólnie pracach
w zespole polsko-jugosłowiat\skim
w czasopismach
nau:wwych
obu kr,ajów,
!Uzupełnieniem
tego spotkania
naukowego
były wycieczka bryczkami
d07.abytkowej
zagrody leśnej, zwiedzanie
stadniny
koni, muzeum pojazdów ;';onnych
i p::tłacu w Czernieje wie oraz z\".'iedzanie Torunia i Kruszwicy,
Irena

2'0 LAT

,POI&gt;YPLOMOVv'EGO STUDIUME1T.NOaRAFH
Sprawozdanie
z sesji naukowej

UMK

W

Kabat

TORCN,W

Dnia 7 wrześllia 1935 r, na Uniwersytecie
Mikołaja Kopernika w Tonniu
od·
była się sesja naukowa
na lemat: ,,20 Jat Pv,dyplomowego
Studium
Etnograf:;
\\7 as,pekcie zaspL kajani,a
kuJ:Ulalt:ych potrzeb społeczeń'stwa" połączona ze zjazde;n
absolwentów
tegoż Studium.
Po&lt;typło'llr.ve Studium Etnografi zostało powołane do życia zarządzen;e:n
Mi-

�KRONIKA

361

nisterstwa Szkolnictwa Wyższeg'o z dnia 12 kwietnia 1!}65 r. z inicjatywy
p:-of. dl'
Jadwigi
Klimaszewskiej,
ówczesnego
,kierownika
Katedry
Etnografii
UMK. Do
chwili obecnej jest to jedyne tego typu Studium w Polsce. W odróżnieniu
od innych studiów podyplomowych,
k,tóre mają na celu pogłębienie
wiedzy słuchaczy
w z"kresie swojej specjalnosci,
Studium
to kształci osoby nie posiadające
wyksztalcenia etnograficznego,
a związane z etnografią poprzez swą pracę zawodową.
Do roku akademickiego
19812/83' Studium
to było dwusemestralne.
Obecnie
nauka na Studi um trwa 3 semestry, a zajęcia odbywają się raz w miesiącu p~'zez
3 dni. Warunkiem ukończenia Podyplomowego
Studium Etnograf! jest zdanie trzech
egzaminów końcowych (ze wstępu do etnografii,
z etnografii
Polski oraz do wyboeu - z muzealnictwa
etnograficznego
lub z folklorystyki)
i przedłożenie
pracy
seminaryjnej
opartej albo na wlasnych badaniach
terenowych,
albo na literaturze.
Kandydaci
na Studium reprezentują
głównie 4 grupy zawodowe. Są to mianowicie prucownicy muzealni, nauczyciele, pra-cownicy domów i ośrodków kul:ury
orn pracownicy "Cepelii", chociaż p'zyjmowani
byli także pr7.cdstawiciele
innych
zawodów, np, dziennikarze,
pruc·ownicyRadia
i Telewizji czybiblioteka,ze.
W ciągu 20 lat przez Studium przewinęlo się ISRl osób rekrutujących
się z terenu całego kraju, zas 13'5 c.iób otrzY&lt;11ało dyplom ukoi1czenia Studium. OkJio 10
osób ze 13i5 dyplomantów przybyla na jubileuszowe spotkanie,
Uczestników
sesji powitała doc. dr hab. Teresa Karwicka
Kiero'Nnik Zakładu Etnografii UMK i Podyplomowego
Studium Etnografii powierzając
prze\\'odnictwa obrad doc. dr hab. Włodzimierzowi
Winc!awskiemti
prorektorowi
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Po powitalnym
przemówieniu
prorektora
i odczytaniu listów gra,ulacyjnych
referaty wprowadzające
do dyskusji wygł-osily: prof. dr
Jadwiga Klimus~ewska, prof. dr Maria Znamierowska-'Prufferowa
oraz doc. dr hab.
Teres3 Karwieka.
Prof. Jadwiga Klimaszewska
w referacie
.,Integrująca
rola etnograf::
w studiach nad kulturą"
zwróciła uwagę na powiązania
etnografii
z innymi dyscyplinami n&lt;Jukowymi, takimi jak archeologia
czy socjologia i na pożytki 'Nynikaj'lce
z tych rJJwiązań dla kultury. Prof. Ma: ia ZnamierowsKr.-P',·ufferowa
w referacie
.,W poszukiwaniu
słusznych dróg" wskazala na potrzebę energicznego
i systematycznego rutowania
zubytków kultury ludowej w terenie i na rolę jaką w tym
względzie mają do odegrania działacze kulturalni,
spośród k,tórych w dużej m'erze
rekrutują
się absolwenci Studium. Doc. Teresa Karwieka
w referacie ,,20 lat Podyplomowego Studium Etnografii. Założenia, -cele, realizacja" przedstawiła
Za-letnią
historię Studium omawi'ljąc rodzaj i liczbę prowadzonych
zajęć w poszczegółnych
latach, anulizując s.kład osobowy słuchaczy Studium ze względu na reprezentalywno~ć poszczególnych grup zawodowych i zasięg terytorialny,
z którego słuchacze się
wywodzili ar·uz zasygnalizowała
trudnosci, z jakimi boryka się kierownictwo
Studium wspominając
m.in. o zbyt szczupłym zaopatrzeniu
biblioteki Instytutu Archeologii i Etnografii
oraz o niemożnosci
zapewnieni3
słuchaczom
Studium
'locI ;,;ów
w Domach Studenckich.
W kolejnym punkcie programu prof. dr Jadwiga Klimaszewska
odebrała z rąk
p~'orektora UMK "Medal za z,asługi położone dla rozwoju Uczełni". Na zakończenie
pierwszej czę~ci obrad wręczono dyplomy ukończenia Studium absolwentom
z roku
ak. 1!HM/S'5.
W ·toczącej się po przerwie dyskusj.j wypowiadali się absolwenci Studium Jraz.
zaproszeni goscie: mgr Jerzy Kwiatkowski
- artysta plas,tyk z Warszawy, :ngr Benedykt Malinowski dyrektor
Kaszubskiego
Parku J':Łnograficznego '.ve Wdzydzach hi~zcvskich,
mgr Ba'rbara Zabel pracownik
Muzeum Oręża Polskiego.

�368

KRONIKA

w Kołobrzegu,
mgr Józef Daniel będący jednocześnie
nauczycielem
w Liceu;n
w Grudziądzu
i pracownikiem
Muzeum w Grudziądzu,
mgr Roman Tubaja 'dyrektor Muzeum Etnograficznego
w Toruniu, mgr Teresa Stokowska - pracownik
"Cepelii" z Wars·z,awy, mgr Zdzisław Zgierun - Konserwator
Zabytków z Torunia.
mgr Hanna Serwińska
- pracownik
naukowy W:S.P w Bydgoszczy, mgr Barb:lra
Chludzińska
- pracownik
Ośrodka Kultury z Węgorzewa oraz mgr Wucław Łukaszewicz - pracownik
Spółdzielni Rękodzieła Ludowego i Artystycznego
"Rzut"
w TOTuniu.
Starano się znaleźć odpowiedź na dwa pytania: o ile zdobyta na S,\udium wiedza przydatna jest w wykon:ywanej pracy zawodowej oraz w jaki sposób k,;ztaltowa(~ program
zajęć, aby dostarczyć
słuchaczom
najpotrzebniejszych
wiadomości.
JakD zagadnienie do dyskusji postawiono też sprawę wykładów ze wstępu do etn')grafii dotyczących zagadnień teoretycznych
z ;~akresu kierunków
i metod etnolog:;
świcrtowej i polskiej. Doc. T. Karwicka
podkr2śliła, że skoHl absolwenci .studium
zajmują stanowiska
należne etnografom,
mUSZ'1 posiadać podstawowy
zasób w'adomości dDtyczc&gt;.cytej dyscypliny.
Wszyscy wypowiadający
się absolwenci
zwracali uwagę na elllŻą przydatność
zdDbytej na Studium wiedzy w swojej pracy zawodowej i n,\ ogół hyli zgodni C,)
do tego. że w dalszym ciągu w niezmienionym
wymiarze
g:Jdzin powinny być
prowadzone wykłady ze wstępu do etnografii. Niektórzy dyskutanci sugerowali, aby
większą u\\'agę zwrócić na z-ajęcia praktyczne,
takie ja,k spooób pozyskiwania
eksponatów w terenie i 'chopracowywanie.
W dyskusji proponowano też, aby w miarę
możli waści program zajęć ksmałtowany
był każdorazowo w zależności od zainteresowań słuchaczy. Na przykład jeżeli na Studium więkswść
stunowią muzealnicy,
należałoby
·rozszerzyć zajęcia z muzealnictwa,
jeżeli zaś przeważają
pracownicy
ośrodków i domów kultury, większą uwagę zwrócić na zajęcia z folkloru.
Trwająca około dwóch godzin dyskusja zamknęła sesję naukową. Zjazd zako!1czyla spotkanie towarzyskie,
które miało miejsce w godzinach wieczornych w kawiarni "Damr·oka" mieszczącej się na terenie TorUl1skicgo Parku Etnograficznego.
Janina

Cherek

O SIEISiJiINA TE:MArr CHAIRA:K'DERU NA:RODOWEGO POLAKOW
"Komunikaty
Mazursko~Warmińskie",
nr 1 - 2' (163 - 164) 19&lt;84, ss. 219 .
.W dniach :l10 V-l
VII 1198'3 r. w Szelągu koło Ostródy odbyło się seminarium
poświęcone charakterowi
Polaków "w świetle sukcesji pozaborowej". Sesję tG (patrz
"Lud" t. 68: .10984,s. 3'54 - 3'57) przygotowały
Insty,tut Historii Uniwersytetu
Wro-eł-awskiego i Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego
w Olsztynie.
Prze'bieg seminarium
wykazał wielkie zainte'1esowanie
problematyką,
ujawniając jednocześnie
ogromne luki metodologiczne
i żródłowe na obecnym etapie jej
uprawiania.
Ożywiona wymiana poglądó.v w licznym gronie badaczy, głównie histeryków, dala już pewne konkretne efekty. Wydany dość szybko tom materiałów pJkonferencyjnych
w ramach serii "Komuni,katy Mazursko-Warmińskie"
nie jest po
prostu przedrukiem
- niestety z niewyjaśnionych
powcdów zabrakło kilku ważnych wypowiedzi - wygłoszonych w Szelągu referatów, lecz \\' większości przypadkóv,; jest to prezentacja
nowych, już krytycznych
ich w:'es ji, wersji, które wyrażnie
{Jddaj'! duc:h t dyskusji.

�KRONIKA

369

Eorzystaj~lc z faktu, iż seminarium
został{) już wczcśn'ej omówione w ,Ludzie",
':c'JlcentrujG
siG Jl'I przedstawieniu
najogólniejszych
wniosków wlasnych
i d.)
, ,vnego stopllia także reda,ki{),ra tomu i współorganizatora
seminarium,
Wojciecha
:zl'::iió.-.:kiego ~ \vyplY\Vajlłcy&lt;.:h
z san1ego selninariun1, dyskusji
DCl nilu i obecEi~
:J' ';zent-!wanyc:h lllaleriaJ{l\v drukowanych .
•Za najbardziej
isloln&lt;j, ch{)ć z pozoru negatywną
w wymowie konkluzjG u',y;;i. ,n stwierdzenie
WojciecIw \Vrzesil1skiego, iż: "Nauka historyczna
nie może dL,.j sformułować
Nlpowiedzi
na wiele podstawowych
pytall, tyczących charakte:'u
';.,'od'nvego
PnIaków, jego treści, dynamiki,
przemian,
a nawet samego islnien:J.
jnakżl: znaczenie tych ustałeil dla pogłębienia
wiedzy o pTocesach historycznych
;~J11sekwefl(:je ich niedoslatku
dla kształtowania
świadomości historycznej
współc:· o~lych pokole!'! wywoływalo
w środowisku
historyków
przekonanie
o potrzebie
': ,:diów nad lymi problemami".
Potrz.:ba laka st&lt;lla sit; tym b&lt;lrdziej paląca w świetle dającego się zau';:&lt;lżyć
-, z..\'l&lt;lSZCZ~I,
&lt;lIe nie tyłko - w publicystyce,
manipulowania
pojęciami w rodzaj\.::
"l-"lar&lt;lkter ll;lroduvvy" czy "meotalnośćć
narodowa"
i uzasadniania
nimi najzupel"'.j &lt;lrbitl',illlie takich l:Zy innych zjawisk życia społecznego, skąd krok ;tyl.ko d)
,I ',-'Z\\'ł,1S:lo"v(jlnil~liia spo1l:czei1stW&lt;l z powodu
jego rzekomych cech aspołecznych, np.
'} ,:'cholstwa, ar1&lt;lrchizmu, totalnego lenistwa itd. W tej sytuacji nic od rzeczy byL'
:. "Z('m i wobec stwicrdzić,
co zrobiono na seminarium,
iż historia
jako nauka
\'.',' "historia" - in;;trumenl dzi&lt;llm'! ideologicznych)
nie może dać żadnych nauko·,'.';ch uZ&lt;lsadniel\ podobnym próbom, choćby u ich podstaw tkwily cele np. konscJacyjne.
Z drugiej jedliak ,trony, jes,t rzeczą oczywistą - iż należy w zgodzie z rygc... ,.ii Ilaukowyrni d;.jżyć do określenia treści pojęcia "chara.kter narodowy",
do uję,&gt;: tego problemu
w wymiarze czasowym (pytanie o historyczne
uWclJ'unkowanie
" "'c;t!lo\var1ia sit; ch.',rakteru
narodu i jego zmienność) oraz do znalezienia
spos.('G'V
na jego obieklywizacjG,
by jednoznacznie
odr'óżnić badania nad charaktereJH
",:'odowyrn od b&lt;ld,\l\ nad stereotypami.
Dow'JQzono w trakcie dyskusji, że badania nad charakterem
narodowym
Po.,~()IV
slanowi;l wislocie
czt;ŚĆ szeroko rozumianych
studiów nad dziejami polskiej
,·:..}!ury i \\' ich r&lt;lmach winny być prowadzone
metodami
wypracowanymi
prze:
", ':e liii. hi~lur'ia _.- ta nie ma zbyt wielkich osiągnięć metodologicznych
w tym
E.·::·e.,'e dyscypliny
humanistyczne,
przede wszystkim
socjologię,
psycholog:ę
r1tr(Jp:)I(jgi(~ kulturuw&lt;!. O:;obiście największe
perspektywy
metodologiczne
widzę
pogłębianiu,
Il:ej&lt;lko uhistorycznieniu,
bad&lt;l11 nad tzw. osobowością
modalnz;,
.. poli{cz(,!Iiu z b&lt;ldaniami styłu życi&lt;l, systemów wartości, czy IV ogółe etosu ID:.. 'lu, IV ujGcill dyn:lInicznym.
Pewnym dla mnie jest, co uważam za istotny wpływ omawianeg{) zbioru art y&gt;: "iów pisanych przez -- niemal wyłącznie - historyków,
że sensownych
bada(l
:.; J pr'ublemem
dziś umownie n&lt;lzywanym charakter
narodowy
Polaków, nie da
&lt;', prowadzi6 bez: &lt;l) poglĘ'bieni&lt;l refleksji metodologicznej;
b) poszerzenia
pola
·,'&gt;(']'wacj: w st'n~ie z.lrówllo perspektywy
historycznej,
jaki objęcia ową obser:,cji "-'oOzystkich warstw
narodu;
c) zastosowanie
perspe.ktywy
porównawczej
'.,&lt;lm tu na myśli obserwację
mniejszości
narodowych
współżyjących
z Polakan,i
j1lZl"trz"Jli dziejów. a lakże obserwacj~~ naszych s&lt;1siadów): dl ścisłej wspólp)'a~::
;:nych dy,'cyplill n;H!Kowych w rozwiązywaniu
pytaó, jc!kie b:::dani,a takie przyt.

Ur:",allit! ,;c: mall'riałlll\'
',;l!w. le;;.1 lo bez "';.jtpieni;!

z :seminarium
powal.ny krok

'N
Szelągu
u\vażam
naprzód w badaniach

za niezmiern'e
nad charakte-

�KRONIKA

370

rem narodowym
Polaków, a co najmniej
za doskonały dla nich punkt wyjśc.
SpocIziewam się, że pomimo stosunkowo
niskiego nakładu
(SOD egz. to doprawd.;
mewiele) publikacja
ta, niezwykle
interesująca
i stanowiąca
żródlo Ienomen,łl1
W,"ęcz zarówno jeśli chodzi o fakty, jak i wywołujące
refleksje
wnioski
dotrze do wszystkich
zai:lteresowanych
zagadnieniami
w niej prezentowany"
Ryszard

KOŁO

ZAINTEHESO'vVAŃ

KULTURĄ ŁUŻYCZAN
W POZNANIU

PRZY

Kantor

ODDZIALE

P.T.L

Koło to powstdo w dn. 2'6 lutego 1985 r. Założycielem Koła byli l'tnog,'aIll\\
wespół z filolDgami i Dsobami interesującymi
się dziejami,
językiem
i kultu'
Serbów łużyckich:
prof. dr J. Burszta, prof. dr M. Gruehmanow,l,
doc. dr ;yr. Konaszewski, d A. Kócka Krenz, doc. dr R. Leszczyński (Łódż), dr T. Lewaszkiewic'
płk. St. Marciniak
(Warszawa), doc. dr E. Siatkowska
(Warszawa), mgr A. Skrukw,
dr T. S. 'Wróblewski, mgr K. Fedyk. Poznańskie
środowisko naukowe wykazywa\
v; minionych latach duże zainteresowanie
kulturą Łużyczan. Tu, w Uniwersytec
im. A. Mickiewicza
w r. 1965 wykladał gościnnie na temat folklDrystyki zachodni"
slow,iańskiej wybitny etnograf łużycki, prof. dr Pawoł Nedo. Zagadnienia
kultur:
sel'l&gt;ołużyckiej pojawiały się niejednokrotnie
w pracach Instytutu
Et'10logii U.A.~"
i P07nailskiego
Oddziału P.T.L. Również prasa poznańska
publikowała
artyku:,
{) dzi ałaczach społeczno-kulturalnych
Łużyc (J. A. Smoler, M. Hórnik,
P. Nec
Jan Cyz i inni).
Koło zainteresowań
Kulturą
Łużyczan
skupiło 2'5-osobową grupę czlonkó
P.T.L. Wybrano zarząd Koła z przewodniczącym
(mgr K. Fedyk), zastępcą prz
wodnicz. (dr T. S. Wróblewski)
i sekretarzem
(mgr A Skrukwa).
W ciągu rok.
l!:lS5 odbyły się 4 zebrania, w tym 3; plenarne.
Tematami
referatów
były: "Wydarzenia kulturalne
v; Łużycach
w minionym ID-leciu", "Festiwal Kultury Serbłużyc kiej w Budziszynie w r. 1006", "Kroniki polskie żródłem słowiańskiej
insp·
racji dla łużyckich pisarzy barokodowych",
"Życie i działalność społeczna i lit·racka dra Jana Cyza", "Życie i działa~ność pedagogiczna
i kulturalna
Micha;
Nawki". Poza tym członkowie Koła byli informowani
o wydawnictwach
łużyckie:
przekładach
z jęz. górnołużyckiego
oraz wydawnictwach
polskich dotyczących dzie
jów literatury
łużyckiej. Na jednym z zebrań wyświetlono
film na temat falkI,))
Jużyckiego i eksponowano
obraz M. Skibickiego:
"Ł.użyczanka w stroju dolnoh·
życkim". Członkowie Koła opubli-kowali w prasie polskiej i łużyckiej szereg art:kułów związanych tematycznie z kulturą Serbów łużyckich.
Artykuły na temat działalności Koła Zainteresowań
Kulturą Łużyczan Ivzbudzij.
zainteresowanie
u wielu działaczy P.T.L. w Warszawie, Łodzi, Szczecinie', Zielo)1':
Górze, Wrocławiu i Katowicach. Pod koniec 19815 1'. powstały K{lła Z~,i:1ten:so·."
Kulturą Łużycką w Warszawie i Szczecinie.
Zgodnie z porozumieniem
na Walnym Zjeżdzie P.T.L. IV Lublinie \Ie wrzcśn:.
l'9S5, członkowie
Kola przygotowują
materiały
do jednego z numerów "Literat u; ::
Ludowej" w r. 198,6. Na życzenie redakcji "Rozhladu", łużyckiego miesięcznika sp;·
Jeczno-kuJturaJuego
w Budziszynie, Koło będzie przesyłać informacje
o swej dzi,
lalności.
Kazimier',::

FedYK

�KRONIKA

III

371

KONFERENCJA
POŚWIĘCONA
BADANIU
MNIEJSZOŚCI
NARODOWYC:-;:
BEKESCSABA (WRL) 2 - 4 PAŻ'DZIERNIKA 1985

Na konferencji
tej Polskę reprezentowały
dwie osoby - autorzy ntnleJszeg,
komunikatu.
Obrady otworzył Josef Becsei - przedstawiciel
władz wojewódzkie':.
komit.atu Bekes oraz Janos Sasala - przewodniczący
Miej.skiej Rady Narod&lt;lwc'
w Bekescsaba. Referat wstępny wygłosił Bela Kopeczi - minis,ter oświaty WRI..
N&lt;.1 pierwszym posiedzeniu plenarnym,
wspólnym dla wszystkich uczestników
W:'głoszono trzy referaty: Ivan Balassa: Problemy
teoretyczne
i metodologiczne
bada,'.
mniejszości
narodowych;
Jurij Bromley, P. Puczkov:
Procesy
etniczne
w ZSRF
Problemy
typologizacji;
Emi,lia Horvatova:
Kultura
duchowa
Słowaków
zamieszk),.jących północne rejony
Węgier. Następnie
w ciągu dwu dni wygłosz·ono 144 ref;&gt;
raty w trzech sekcj.ach: 1) Wzajemne oddziaływanie
na siebie mniejszości i więk~zości narodowych, 2) Analiza kultury jednej z mniejszości narod&lt;lwych, 3) Ogólr~
i konkretne rezuJ,ta ty badań etnograficznych
mniejszości narodowych.
IZ problematyką
polską wiązało się pięć odczytów: w sekcji drugiej:
Georg·;
Nellemanna
"Obecny stan mniejszości
narodowych
w Danii" (jedyna mniejszo&lt;
zamieszkująca Danię, a posiadająca swą organizację kulturalną,
wiążącą się zreszt j
1 kościelną,
oraz utrzymująca
kontakty
z krajem ojczystym, to Polacy w liczb:·~
·L":. )000 potomkowie
sezonowych robotników
rolnych sprzed l wojny śViatnv;ej, w niewielkim stopniu późniejsi emigranci) i Erzsebet Bodi "Poży\ovienie lucir:ości we wsiach polskich na Węgrzech; w sekcji trzeciej: Janusza
Kamockieg:
,.Rekonstrukcja
grupy e1tn&lt;lgraficznej na przykładzie
Ormian Polskich" i Ewy S,.(:'}Nskiej "Polskie muzea na wolnym powietrzu
poświęcone
mniejszości&lt;lm narGnowym" oraz Dagmar Burkhart
"Procesy akulturacji
gastarbeiterów
w Berlin:~
Zachodnim" (m.in. Polaków z nowych fal wychodźctwa,
badania dotyczyły wszy5,kich grup wiekowych).
-Referatów było zbyt duż&lt;l, także w odczuciu &lt;lrganizatorów
konferencji,
n.;
następne sympozjum, które odbędzie się za pięć lat, zmniejszy się ich ilość i ograr,iczy tematycznie, Uniknie się w ten sposób prac przyczynkarskich.
Teksty wy"tąpień będą wydrukowane
w językach konferencji
to jest węgierskim,
niemieckir ..
i rosyjskim w ciągu najbliższego roku.
Trzeba podkreślić, że z małymi wyjątkami była swoboda wygłaszania referató'"
w językach ojczystych. Tłumaczenie
było symultaniczne.
Referaty
węgierskie
tlumacwne były na język niemiecki i rosyjski, w tych też językach i nadto serb:chorwackim otrzymaliśmy
streszczc'nia większości referatów,
natomiast teksty wygłaszane w językach słowiańskich
tIumaczone
były z reguły tylko na węgiersk.
podobnie jak referaty niemieckie. Tłumacze nie byli pr'ofcsjonalistami
i nie mieL
wcześniej do czynienia z tłumaczeniem
tekstów o tematyce etnograficznej.
Wspomnieć należy i to, że organizatorzy
konferencji
za mniejszości narOdONio.
n;e uznali np. Żydów i Cyganów, jak&lt;l grup etnicznych nie utrzymujących
stosunków z krajem ojczystym, oraz w przypadku
Węgier, nie używających
już sweg'.
języka narodowego i nie mających własnych organizacji kulturalnych .
.Na zakończenie obrad uczestnicy konferencji
zwiedzili w miejscowym muzeun',
hl. Mihaly Munkascy wystawę tekstyliów trzech narodowości
zamieszkujących
ko:nitat Bekes. W Domu Kultury Pionierów im. Gyuli Kulica, który był miejscem.
posiedzeń sekcji wystąpily zespoły folklorystyczne:
węgierski,
węgierskich
Niem~ów, Slo\\/aków, Chorwatów, Serbów i Rumunów. Pokazano także filmy i wideokasety o tematyce etnograficznej
dostClrczonej przez uczestników
np. o Serbolużyczanach ze Spreewaldu.
24'

�372

KHON1KA

Trzeciego
dnia konferencji
zorganizowano
dobro\\'olną
wycieczkę
p:)ł'1CZ;;,~
z objazdem miejscowości
zamieszkałych
przez mniejszości
slowacką
i niemicet;;,
(;',l zwie,dzanie
domów kultury
i występy zcspolów ludowych),
rumuilską
(zw:~'dZelnie lokaInego punktu etnogr,aficznego, ekspozycja historii regionu i XIX-wiecz-·
nej apteki in situ). W programie było także zaznajomienie
:;ię z procesem produkcy.inym fabryki opakowaJ\ blaszanych
oraz Pai1stwowego
Gospodarstwa
'Rolne?')
o profilu h&lt;Jdowlanyr.1. Jedna z grup (studencka
pod opieką dr Vilmos,a Vogt:J
zUni wersytetu
BudapesztaJ\skiego)
zwie,dziła nadto
Muzeum
Sztuki
Nai W!JeJ
\\. Kecskemet.
Org;miza~orami
III Kontcre:;cji
poświęconej
badaniu
mniejszości narodowych
byli, jak uprzednio
przedstawiciele:
Węgierskiego
Towarzystwa
Etnograficznego,
T",\'arzystwa
'Wiedzy Powszechnej
oraz Demo,kratycznego
Związku Słowian P:1ludniswych
na WęgJ"Zech, Demokr'atycznego
Związku Słowaków n~l Węgrzech, WejC'.vódzkiego Komitetu Frontu Narodowcgo, Wydziału Kultury i Nauki Wojewódzkiego Komitetu
Partii, Komitetu
Miejskiego
Parlii, Wojewódzki
Oddział To"":,rzystw Naukowych działający w Bekes, Związek Muzt'ów Komitatu Bekes.

KONFE'RSINCJE,

Janusz

Kanwcki

Ewa

Sadowska

l INNE SPOTKANL\
UWZGU;:CNIAJĄCE
ET'NOG'RAFICZNi\ W 19E3 l 19B-! ROKU

ZJAZDY

Pl'WBLEMATYKĘ

10983 r.

Konferencja
pt. "Aktualne
problemy polskiej etnografii"
(Łódź, 2!-!- 26 marCeli,
O;'ganizatorzy:
KQmitet Nauk Etnologicznych
Polskiej
Akademii
Nauk, Kaledra
cil10grafii
Uniwersytetu
Łódzkiego,
P&lt;Jlskie Towarzyst"vvo Ludozna wcze Oddzi&lt;;i
'II' ł,&lt;Jdzi. Refera,ty:
Z. J,asiewicz, J. Bednarski,
Badania porównawc:e
nad kultu rą
rod:in
europejskich,
ZaŁożenia, problematyka,
do,tychcz:lsowe
wyniki;
W, Czapra':,
Rola wspóŁczesnych
więzi krewniaczych
na wsi dolnoślqskiej;
L. Mróz, Cyganil':
T. Strączek,
Badania
polsko-macedońskie;
Z. Klcdnicki,
Pogranicze
polsko-nil'mieckie w św.ietle atlasów etnograficznych;
Z. Szromba-,Rysowa,
Metody i kierunki
bad aft w Karpatach
polskich
Ze szczególnym
uwzględnieniem
problematyki
biesiad
v.:iejskich; A. Paluch, Etnobotanika
badania terenowe wśród Lasowiaków;
J, Bogdanowicz,
Wybrane
problemy
Polskiego
Atlasu
Etnograficznego;
Z. Poniatowski,
Aktualne
problemy
etnoreligiocnawstwa
w Polsce; B. Beba, H. Murawska-Kopro
:.s;;;:a, Ma/e miasto; B. KopczyJ\s,ka-Jaworska,
Badania
klLltury
robotniczej
duieucmiasta; J. Hajduk-Nijakowska,
13:ulania nad świadomościq
historyczną
w folklorze;
::\1. Drozd-Piasecka,
Spo/ec,me funkcje
sztuki
ludowej
w Polsce; T. Dobrowobk&lt;:,
Kulturowy
wyraz więzi społecznej;
W. Burszta, M. Buchowski, Kultura symboliczTlG
7..(;
badaniach
etnologicznych;
E. Pietraszek,
Wspólczesna wynalazczość
nJ
wsi ]):)1skiej; E. Gożdziak, Komunikowanie
niewerbalne,
Rozważania metodologiczne;
K. K~niows-ka, Dychotomia
natura
kultura.
Szczególny
problem
etnolooii;
L Kabzi11s~:a-Sta warz, Zachowania
bdyczne
w kultU1'ach pastuokich;
E. Nowina-Sroczynsk,:,
Swięto
i formu
świętowania;
A. Zambrzycka-Kunachowicz,
:'/1. Maj, Dar w )):,1-

�373

KRONIKA

skicj

kulturze

ludowcj;

Cz. Robotycki,

Myślenie

typu

ludowe!:'o

w

polskiej

kultllc=e

n;asowej.

Sesje' naukowa
poświc;cDna pamięci Profesora
Stunisła \Va Bąka i Profes;ć'a
S:,mlslawa Rosponda (Wroclaw 2;8 maja). Organizatorzy:
Uniwersyt.et
Wrocła\Y&gt;~;:
Ul. BDlcsława Bieruta,
Wyższa Szkoła Pedagogiczna
im. Powstańców
Sląs.k::h
1,\' OP&lt;JJu, Instytut
Języka Polskiego Uniwersytetu
Słąskiego w Katowicach,
Wnc~,1\vskie Towa!·zystwo Nuukowe, Opolskie Towarzystwo
Przyjaciół
Nauk, Insty"Jt
S:ąski w Opolu, Komitet Językoznawstwa
Polskiej Akademii Nauk, Komitet S'Jw:anoznawstwa
P:Jlskiej Akademii Nauk. Referaty o tematyce etnograficznej
w:;g20.'ili: J. P.ośpiech, Profesor
StanisŁaw
Bąk j:rko znawca i popularyzator
lu60'::'wwstwa
polskiego;
F. Pluta, Badania ślqskoznawczc
i działalność
społeczna
Prof.:sora

Stanisława

Hospollda.

KolcJkwium polsko-fruncuskie
pOswlęcone historii klasy robotniczej
w Po), c'.'
',\'e Francji (Warszawa 10 -11 VI). Organizatorzy:
Instytut Historii Polskiej A;·:.odemii Nauk, Zakład Dziejów Społeczeństwa
Polskiego .x:rx i XX wie·ku. Refer:",y
rn:ęd:,y innymi wygłosili: A. Zarnowska,
Kobieta
w rodzinie
robotniczej;
M. R,,b:C-rioux, Culture
ouvriere:
culture
d'atelier?;
E. Pietr;::szeń:, Glina i duch. UUYY.'Ji
o etosie polskich robotników
na przelomie
epok; W. L. Karwacki,
Tradycje
nan({cHCe LU Indturze

politycznej

robotników.

5·9 Walne Zgromadzenie
Delegatów PTL i sesja naukowa
pi. "ProblcmatY~;"l
:;):Jleczno-kulturowa
Ziemi Łańcuckiej"
(Łańcut 9 - 11 IX). Organizatorzy:
Pols"~ie
Towarzystwo
Ludoznawcze
Zarząd
Główny,
Polskie
Towarzystwo
Ludoznawc=,ć
Oddzi:::ł w Łańcucie. iReferaty: M. Biernacka,
Oświata
::z spoŁeczne i kulturo '.:'2
pr.::eobru:::enia wsi IU'1!cJLcko-przeworskiej;
J. Półćwiartek,
Przem-iany
w warunkach
życia i mentalności
mieszkańców
wsi okolic Łańcuta
n:1 przełomie
XIX
i XX ~".:
S. Piekło, Ośrodek garncarski
w Medyni
Giogowskiej;
K. Ruszel, Kultura
ludol;'a
wsi łailcuckiej
-- problemy
i potrzeby
badawcze;
S. Lew, Markowa
jakq "no:n;
J. :Wcal, O,~rodek wytwórc::y
;.::aba'wkars/.wa w Brzózie
Stadnickiej;
A. Kan:m,c'!~e·.',:,ki, Wsp6łczesna obrzędowość cyklu rocznego na Rzes::owszczyźnie.

Konferencja naukowa pi. "Wiedza o kulturze wsi a polityka kulturalna
i kszt,icenie kadr" (Siedlce, 23 - 25 IX). Organizatorzy:
Instytut
Kultury
w Warszav:.ic,
\Yyż,za Szkoła Rolniczo~Pcdagogiczna
w Siedlcach, Wydział Pedagogiki
i Kultl'7
'.Ysi, lVIinistersLvo Kultury i Sztuki, Departament
Bibliotek, Domów Kultury i Dz.&gt;
ialnosci Spoleczno-Kulturalnej,
Ludowa Spółdzielnia \\,ydawnicza. Referaty: M. W·~rLlsz"wska-Adamczyk,
Tworwnie
kultu'rowej
tożsamości
wsi zadanie
dla lWli':i.
i praktyki;
J. Damrosz,
Teorie
kultury
wsi' :1 ich
praktyczna
konsekwenc ju:
T Aleksander,
Stan kadr działających
na polu kultury
na wsi; B. Falińska,
Mi,'i:;ce kultury
języka
w kul/urze
ogólnonarodowej;
J. Gardzińska,
Zagadnienia
s)nkC?1lego zróżnicowani:r
współczesnego
języka wsi i nw.łych
miasteczek;
M. Droz:l·?iasecka,
Wspólczesne
funkcje
sztuki
ludowej;
F. Midura, Wychowawcze
funk,~':,'
k.i!tnry
ludowej
na pr:::ykładzie
Kurpi;
J. Kuźma, P. Z;;bnTny, [(sztalcenie
k:"r
Il:a pot rzeb kultury
na wsi; M. Strąk, Zagad~ienia
ekorwmiczne
?,Lpows:::echnic' 'a

�KRON1KA

374

W. G&lt;&gt;liński, Możliwości
wykorzystania
wyników
badmi w pra~:kulturalnej;
B. Gołębiowski,
Problemy
wsi w ośrodkach
ma':'w'~go przekazu;
M. Chrzanowski,
Problemy
kultury
wsi w środkach
masowe[Jo)
;:c;:ekazu;
K. Luc, Udział
Luaowej
Spółdzielni
Wydawniczej
w życiu
spoŁeczno-politycznym
wsi; 1. Bukowska-Floreńska,
Tradycje
kulturowe
a potrzeby
kuLti...~"Ine współczesnej
wsi górnośląskiej;
A. Kaleta,
Uczestnictwo
w kulturze
jak;)
,~Ładnik
jakości
życia młodzieży
wiejskiej;
J. Lutze, Ekolo(jiczne
uwarunkowa-,?ia
:Cdtury

na

",cznej

dziaŁalnośei

wsi;

.c·;mkcjonowania

i.nstytucjonalnego

:;'c'rEki, Uniwersytet
-wania,

Ludowy

perspektywy.

systemu

w systemie

Ponadto

odbył

upowszechniania

oświaty

się panel

i kultury

na temat:

kultury;
wsi.

Stan

A.

Ś',vi-

W.

obecny,

Czy kultura

ocze-

ludowa

je~t

,~:.d&lt;Jl żywa?

Sesja

naukowa

pt. "Australia
i Oceania:
Kultury
tradycyjne
\vczoraj i dziś.
naukowo-badawcza
Bronisława
lVlalinowskiego
(le84 - 1942)" (Wl'~c;,;w 26 - 27 XI). Ofganiz.atorzy:
Katedra
Etnografii
Uniwersytetu
Wroclawskieg0,
?c,lskie Towal'zystwo
Ludozna\'Vcze
Oddział we Wrocławiu.
Referaty:
W. A. DrcCz. 2. Działalność

;&gt;]a,

Tematyka

obszaru

Pacyfiku

XVI - XX wieku.
Przegląd
'.1·iśnowskiego
(1841 - 1892)
'::.

kultury

ludów

hnciborskie[Jo
h:lskie

Australii

(1863 - 1917)

koncepcje

w

piśmiennictwie

polskim

i 'w języku

i refleksje;
E. Lisowska-Szleszkowska,
jako
pierwsze
etnograji.c,zne
żródlai Oceanii;
w

osadnicze

Muzeum
na

Oceanii

J. Kamacki,

Zbiory

Relacje
w języku

indonezyjskie

Madan'l

w Krakowie;
K.
wieku;
J. Komorowski,

Etnograficznym
w

XIX

polskin
SY(jurda
poLskIm

Zielnicct,
Polskie

G. Kubica~Klyszcz,
Bronisl:Jw
Malinowski
mlodcy/ska
indywidualność
anglosaskiej
nauki;
A. K. Paluch,
Badania
terenou;e
Drc-l' ,olawa Mali.nowskiego
i funkcjonalna
koncepcja
kultury;
Z. Mach, Rozwój metod'l
iIC 'ensywnych
badal'/. terenowych;
H. Aleksandrowicz,
W. Aleksandrowicz,
Dzic;e&gt;lOść Bron,islawa
Malinowskiego
w wysiłkach
na rzecz powolania
IV
1942 rokIl.
F&lt;:,lskiego Instytutu
N::mkowego
w Ameryce
z siedzibą w Nowym Jorku; J. Tittc~:·ó c";l n, Problematyka
wŁasnoki
w pracach
Bronisława
Malinowskiego;
A. Kozy;','.,
F, Rosiilski,
Ceremonialna
wymiana
handlowa
"Moka"
na Nowej
Gwinei;
W. Cz,',,») ;;n, Struktura
społeczna
ludów
Melanezji;
E. Kłosek,
Sily
prawa
i porzr;dk'!
j: społeczności
plemiennej
w ujęcu BronisŁawa
Malinowskie(jo;
A. Kozyr&lt;l, TrQCl1,c,.ine przywództwo
u papuas kich plemion
Nowej
Gwinei;
J. Litwin, Problematyf:a
E~ ~:utnicza
w pctblikacjach
Bronisława
Malinowskiego;
M. Mikołajczyk,
Problemc.,~ka f'tnkcji
m:lgii w pracach Bronisława
Malinowskiego;
W. Kowalak
Filozofic~ '1'~
jJHlstawy
kargizmu
ną Nowej
Gwinei;
A. Posern-Zieliński,
Polinezyjskie
utO!Ji~
rkby
kolonialnej,
ich spEcyfika
lokalna
i aspekty
uniwersa17w;
F. Rosi11Ski, StruJ't': ra genetyczna
rodzimej
ludności
.4ustralii
i OCEanii; J. Schmidt,Kompleks
ku&gt;
l','owy
Lapita
i Polinezyjczycy;
B.Kopydłowska~Kaczorowska,
Ośrodek
kulto'''':I
c:: Opoa- na Raiatei
i jego znaczenie
w życiu
Polinezyjczyków;
W. K~;awiI1.skj,
P':edeuropejskie
związki
Rapa z wyspami
Polinezji;
H. Romaóska,
Tradycja
lod~i
•..·,.!Qmah" w twórczości
polinezyjskiej;
H. Romańska,
Z poezji polinezyj,'dcj.
Tn,c',"yjna
twórczość
mieszkailców
Wyspy Wielkanocnej;
A. Kcttcr-Pmvlowsr'a,
SZtlC!,;11
~",,!le na

Oceani,i

1976 - 1983;

';"sk:llna

ludności

Anstralii.

Zebrania Komisji Etnograficznej
Oddziału PAN \\. Kl'&lt;lkowi
~:2 I M. Kornecki,
Problemy
pejzażu kulturowego
wsi.
22 II M. Maj, 1'\ar weselny w Polsce.
: ~II ,R. Reimuss,
Zielnia
biecka -- materiały
etnf)grcfic~ne
z kchca
p

•

;;: d redc:kcjr.,

Seweryna

U dzieli.

XIX

wic

kl.1,

�375

KHONIKA

..., IV A. Kowalska~Lewick&lt;l, Obrzqdek pogrzebowy
w tradycyjnej
. ' IV L Bukowsk&lt;l-Floreńska,
Przeobrażenia
społcczno-kulwrowe
,przemys!owionych

Górnego

kulturze
na

Karpat .
terenach

Ślqska.

'., V J. Klimaszewsk&lt;l, Z prac nad Atlasem
Etnograficznym
Pomorza
Gdańsk'iRgo .
• XI R. Wcinhold, Etnographische
und Folkloristische
Forschungen
an der AkImil' cler Wisscllschaften
der DDR.

Sesj&lt;l naukowa pL "Społeczeństwo
i kultura w procesie przemian
zorg&lt;lniw.,na dla uczczenia Jubileuszu
gO-lecia Prof. dr hab. Kazimierza
Dobrowolskiego
"~raków, 17 II). Organizatorzy:
Oddz,iał Polskiej A,kademii Nauk w Krakowie, Ko·,tet Na uk Socjologicznych PAN, Instytut Socjologii lJ ni wersytetu J agielloilskieg.),
J-, 'Jmisja
Socjologiczna Oddziału PAN. Referaty:
W. K',vaśniewicz, Kazimierz
Dc··
'" owoIski:
życie i dzieło; S. W. Dobrowolski
Kazimierz
Dobrowolski
jako społec:k; A. Kłoskowska,
Typologia
kultury
ludowej
Kazimierza
Dobrowolskiego
na tie
Irównawczym;
J. Ziółkowski, Pluralizm
kulturowy
a integracja
narodowa;
A. K;;,··
~cba-Pojn&lt;lrowa, I'rzys,zŁość kultury
wsi w świetle jej przeszłości;
W. Markiewicz,
./!tura
polityczna
a zmiana
społeczna;
H. Kubiak,
Charakter
narodowy:
miiY
~ rzeczywistość;
J. J. Wiatr, Naród i państwo w polskiej
świadomości
społecznej;
i~ Siemier\ska,
Kontynuacja
i zmiana systemu W2rtośc:i społeczeństwa
polskie[Jo;
i
Sztompka, ProcesiJ żywiolowe
a rozwój społeczny;
J. Jerschina, Potoczna świc;j

mość historyella.

Konferencja naukowa pt. "Tradycyjna
. , ckicj" (Nowy Sącz, 24 - 2:6 II). Referaty:

i współczesLa kultura ludowa wsi kZ,lJ. Bogdanowski, Problem tradycji
regw1lnej w projektowaniu
budownictwa
wiejskiego;
A. Kurpihski, Tradycyjny
i wspór·"sny kmjobraz
wsi polskiej
na przykładzie
osadnictwa
Karpat;
J. Czajkowski,
/,;[ladnienia
ochrony
zabytkowego
budownictwa
wiejskiego
w Karpatach;
M. Korcki, Budownictwo
sakralne
w polskich
Karpatach;
R. ReinfUss, Zajęcia pozarol('::e na wsi karpackiej;
A. Kowalska-Lewicka,
Gospodarka
pasterska
i hodowlana
polskich
Karpatach;
J. Bartmiilski, Literatura
ludow:l
polskich
Karpat;
J. KlI··
..•szewska, Zwyczaje i obrzędy w polskich Karpatach;
A. Bogllcka, Muzyka Indow&lt;1
. polskich
Karpatach;
G. Dębrowska, Taniec Polskich
Górali;
Z. Szewczyk, Zo;&gt;clnienia
strojów
luelowych
w polskich
Karpatach;
A. Krah, Sztuka plastyczna
UJ
.·iskich Karpatach;
A. Bartosz, Kultura
Cyganów
w polskich
Karp2tach;
K. Bo··
1. ',1mska, Dziu/er/ność
"Cepelii"
na terenie
polskich
Karpat
i jej wp/y w na zacho··
;;nie tradycji
kulturowych;
B. Kafel, Ruch folklorystyczniJ;
E. Hanak, Zwyc.zaje
br2ędy

aarurne

w polskich

Karpatach.

Sympozjl:m pt. "Zbiory po,zaeuropejskie w pailstwQ'.vych i kościelnych muz~a'21J
,·"ograficznych
w Polsce" (Pieniężno 7 - 8 IV). Organizatorzy:
Muzeum Misyjno· .
. Lwograficzne
Semin&lt;lrium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie, Kated:'a
1 Lstorii
i Etnologii Religji KUL. Referaty:
K. Makuiski, Zbiory
pozaeuropejskie
,ui;o nośnik informacji
i wiedzy o obcych kulturach;
J. Kamocki, Zbiory afryka n··
'"ie
w 1Y1uzcum Etnograficznym
w Krakowie;
J. Łapett, Z problematyki
badcń
(.} rykanistiJczJtiJch
Muzeum
Narodowego
w Szczecinie,
L. Woliński, Profilaktyka
:'nserwatorska
obiektów
etnografieznych;
E. Sliwka, Pozaeuropejskie
zbiory
etn'J~,'lficznc
w pol,skich mU2eaeh kościelnych;
H. Zimoń, Działalność
misyjna
buddy,&gt;
/ UJ l\zji;
W Kowalak, Wierzenia religijne
Melanezyjczyków;
A. Latusek, Szt!.ka

�376

KRONIKA

.~tikralna
lndów

w zbiorach

'Nik, Badania
ność

ivluzeum

pozaeuropejskich

w

terenowe

Muzeum

nad

Azji

B. Kohulnicka,

i Pacyfiku;

polskim
kulturą

wystawiennictwie
duchową

Misyjno-Etnograficzno

w

W8pó/("~eslla

et.no!7roJicnym;
w

latach

s~tll"r,
vV~c!·'··

J. Stcrsz, Działc

na Z1mojs::c:,yźnie;

P.ienięźn·ie

J.

-

K . .lal' .

1973 - 1983;

s.wwski, Metodyka
dokumentów
zbio'rów na przyklacl:ie
Muzeum
A:.h i pacyfik,
Jubileusz
50-lecia pracy naukowej
prof. dr Józefa Gajka p:;!&lt;]czony z sc".,
flaukową pl. "Problemy
kartografii
etnograficznej"
(WrocL1w -1 V). Organiz;l\o:'l."
Zarząd Główny Polskiego Towarzys-twa Ludoznawczego,
K&lt;ltcdra Etnografii
Ul"wersytetu Wrocławskiego, Pracowni'a Atlasu EtnograficZlll'gD IHKM PAN. Rdcra\ .
.T. Bohdanowicz Profesor dr Józef Gajek twórca
Polskicpo
Atla8u
EtnoarafieTl.f'(JO;
M. Pokropek,
Regiony
etnograficzne
a zróżnicowanic
kultury
1.lulowe j
;:'f)./sce; S. Kovacevicova,
Oblasti
a regióny
Slovenska
na podklade
E!.nofJrafick&amp;i·)
.Jltlasu Slovenska;
lVI. Trojan, Pogranicze
etniczne
a .,różnicowanie
klllturowe'
.~'Oietle Polskiego
Atlasu
Etnograficznego
i Atlas
dc'r deu/schen
Volkskll'll(; &lt;
Z. Klodnicki, Problemy typologii
w prac1ch kar.tograficznych.
60 Walne Zgromadzenie
Delegatów PTL i sesja kurpiowska
poświc;c.Jlla pa,n:;ej
Adama
Chętnika
(Marianowo-Nowogród
31 -23
IX). Organ iZ'llor7.Y: Zarz': j
G~ówny Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
Polskie Towarzystwo
Ludozn&lt;l"c:ze Oddział \V ł~omży. Referaty:
E. Korulska,
Przemiany
upodobaii.
es/et!/C'~ny':'
hclności

czyk,

kurpiowskiej

Przemiany

przestrzeni

na

repertuaru

przykładzie

L. Woźniak,

rytua.lnej;

urzqdzenia

obrzędowego

na

Twórcy

wnę/r::a

Kurpiach

ludowi

mies::kalneflo;
jako

między

H. Sw':-

des:lkrali:acj'
"Cepelią"
a własny
::naki

l,

środowiskiem;
D. Godlewska, Z. Sędziak, Prace historyc.::no-monollrafic::ne
Adan&lt;
Cnętnika;
T. Żurowski, Adam Chętnik
prop1galOrem
badalt archiwalllo-historyc'-

B. Kosmo\\&lt;--ska, Zainteresowania
bursztynem
UJ
d:::iaŁallto.~ei muzealno-o"Adama
Chętnik'a;
B .Kunicki, Adam Chętnik
lU muzea/nidwie
po/skinI:
Z. Sęd,ziak, Adam
Chętnik
jako
piewca
kultury
kUl'piowskiej;
H. Białobrzcks}'
Adam Chętnik
jako dziaŁacz społeczny;
M. Miodudhowska,
Wkład
Adama Cllętni~ ';
nyeh;

(}.(jwczej

u' zorganizowanie

ży

i rozwój

ruchu

m/.odzieży

wiejskiej

w

Polsce

(Zwiqzek

Młodzi·-

A. Dobroński, DziaŁalność patriotyczna
A(bma
Chętni,· ..,
Ogólnopolska
konferencja
pt. "Polska etnografia
ll&lt;l tle kicrunków
etnogra'
ś',,'ia,towej" (Kraków 8 - 11 X). Organizatorzy:
Katedra Etnografli Sło.,vian UJ, K -G1itet Nauk Etnologicznych
Polskiej
Akademii
Nauk. gderaty:
Z. Solwlc'.vic'
A. Zadrożyńska,
Fenomenologia,
psychoanaliza,
semiotyka
niektóre
problen"
an:Ilizy i interpretacji
tekstó1.v kulturowych;
Z. Bialy, Model świata i etos. lnspira_ji' Tartuskie;
K. Piątkowski,
Perspektywy
zastosowania
metody
semi.otllc::nej
efnografii;
Z. Benedyktowh:z,
DoświQ;dczenia
fenomenoŁogic::ne
'"
etnowa!,,:
Cz. Roboty-eki, Etnologiczne
interpretacje
zjawisk
kultury
masowej;
J. Bursz',
Aspekt
historyc2n'y
badań o'tnologicz.nych;
E. PictraszE'k, Socjol.ortic:::ny historY~~"l
w ośrodku
krakowskim;
M. Wicrusze'vska-Adamczyk,
Socjoloaic.ene
ill-'pir~J(:je
if
tadaniach
etnograficznych;
Z. Staszcnk,
Pog'ranic:::e efno!Jmjic:::ne
a problemy
p.;{jraniczy
etnicznych;
K. Kaniowsk&lt;J Perspektywa
ewo/1Lcjonistycna
i ek%gie::;'"
Wiejskiej,

Junactwo);

1

Ie

polskiej

etnografii

powojennej.

Konferencja
naukowa pt. "Rozwój jqzyka a kullur,\"
(ł,ódz, ~ - 7 XI). Org ,-C2zatorzy: Katedra Historii Języka Polskiego i Filol:Jgii Slowi;lll.,k'llj. J\LC;dzy i'lfJymi wygloszono referaty:
J. Kucharska,
K. Piąlkowski,
Ję::yk jako
w!rnac:::nii:
cdrębności
kultnrowej
(Ziemia Bytowska,
okolice Kościer::yny,
Kanw/n.);
M. K&lt;l'ni;:~;ki, MOTfologia

i funkcje

komponentów

werbalnych

i niewerbalnyclŁ

wpiSJll)j'

w strukturę
obrzędu. magiczllc:go a tzw. synkrety.zm
ch r.::dcijll'I:;klJ-i;wqicmy
tury siedemnastowiecznej
(Iw przykŁadzie
praktyk.
pO:::llcu'Łski('h czarou;llic).

i,

ku'-

�377

KRONIKA

.II Ogolnopohka
wy,·:] \Kr,lkóII',
';,',K:"I:,,::oll·ll'.
Sl'mill,1l'ia
:0

lV

KOl1fl're'~Il'ja
9 XI),

l'lnograficznl'

problematyce

Polskie

:\'luzeum

jignraLna

w

i slrojó\\'

w

Odd:
IV Lo::'

Polsce

środkoL":";.

Corclillicra

dolinach

lu

Ludozna\\'cze,

i Etnograiic,z-nego

p!astyka

i ro:nictwo

!'nS,l'!"st!i'O

ubiorów

TUI\'&lt;lrzystwo

ArcheologicLncgo

Ludowa

:VI. Libc'rska-;vl'lrilllJl\'.

:8 X B, Ta,s:'lrL'!-;.
nO':IIl'

!Joświ&lt;;colla

Organizatorzy:

BL:wca

(P6'-

Peru).

E. Szczcśniak,

U

Los

8 XI ;vI. Pinitlsk;l.

I'OS

skans&lt;'lI

-

FoLldory:m.

Zebrania

Komisji

22 II

Zambrzyck,I-Kunachowicz,

~li III
~k:·,-(Jo.

.'\.

Elnogr

Paluch.

L. DziqgiL'1,
..\.

,1frllkallislyc:1If.'

2',) X

U,

Johansen

Titicaca.

lalkowych,

Pf~N w Kl'akowie,

Oddzialu

Pr-:cobrażenia
jako

badania

Z ludm;

Nic-CJ/oanie

:\lirga,

••~icZl1ej

\VaLi{Jórski

,\

:1 \' A, 8;ll'losz,

je:;;iorem

Ludowe
tkactwo
dekoracyjne
w PoLsce środkowd.
I'robLemn.t.yka
spolel'zc'iist1.L'
pierwotnych
w(~ współc:::e.··,;(,j

~9 XI 8, Królikow,;k,l,
1:3 XII
W, Nowosz,

A,

nad

w widowiskach

naJ

ilndrzeja

przeszŁościq

l1ill't'l'~yiet

myśLi

wsi

MalinG;v-

WaLi.gÓrskiego.
Cyganóv.J .

Cyganów.
AntropoLogia

IV Kolonii),

społeczna

Grażyna

,sPIL\ WOZDANIE

wsp6łcZ'esTld

Bronis[awa

i [&lt;:raźn'ie,;szościq

/(" ,~lCiadomo.ki i opinii.
(

kuLturowe

kontynuator

Z DZIAŁALNOSCI

ZARZi\DU

Ewo

w

RPS,

Karpz:iskn

GLO\VNEGO

POLSKIEGO
TOW AHZYSTWA
LlTOOZNA
WCZEGO
Ze\ OKRES
OD 1 \\'RZESNIA
1981 DO :31 SI;F~RPiNI:A 1'9,85 ROKU

\\':l';tJ~e'

L,lg;ldniel'l

~1;Inoll'j'lcych

pl'zedmiot

dzialalności

c:,~""&lt;l' sP'·'l'.\'ozda
wczym
"I'ymaga
ujęcia
ich IV pewne
mc:ch ty~h grup
r&lt;!alizoWl1l10 ,J;ueślonc
przcd,;ięw;cięcia
j(:~'d]

na

poprzednim

Walnym

c:ich pOCl'zeb i Konlakióll'
&lt;.J::~cja
DWOK,
ODilE.
i

S;:tu;,i,

P'II'1 . .;lwowyrn

';\;:'I~Cł&lt;lII'iu,

muzeami,

i .~1..:ty~u~~\lnjP\llskil'j

l. D:c';l

l,] l

Z;I;~!'l"

lej

l-y;orycz:lych,
z;:gadn'C'rl,

!l

o Ś

c:

z ,1gcndnmi
())'ilZ Polską

.-pośród

\\."yd&lt;l"I·nictwem

:,tn:ejl'

GlÓlvnego

oraz

z

innych

Oddzialy,
redakcje
Nauk,
Ministerstwem

Nauko\l'ym,

Urzędem

regionalnymi,

katedrami

W
pl'

I',

c,:....

bi&lt;::':'1serii,
f':Kult,.':::

Wojewódzkim

'., '.'

uniwersytecie

~\k{ldt'~n;i Naui\:..

\1' c' 1\'

II ,1 t :' z ()

k~ón'ch

2t, które'

l'

w~'ni:',ll

11'Y:'Il;pO\\.'aly
:la

ny;,:'1 li:'••.·c:'! ie' 1l;)Grz~!dkO\\',1I1;;1
t2!",:il

Delegatów

TOIVal'zysi\l'a
Akademie;

tOII'al'zy,;twami

dzi,ll,lll1o~l"
którc

Zgromadzeniu

Zarządu

grupy
problemowe.
wynikające
z ustaleń

grupuj,)

g a n iz

;1

Cy j n a

z określonych

1\' okresie
czoło

p:'ac)'

wybijały
Oddziałów

1149

potrzeb

o:-gunizacyjnych

spr'lwozdall·'czym.

czlonkól\·.

się

IV grupie

Towarzystwa,
1l1)ŚĆ członków

i

w;,,-.;

Dotyczyly

one

spraw

organizacy

Aktualnie
ogółem

Oddział:;
IV To\''''·

~,,'

�378

KRONIKA

; ::.ystwie kształtuje
si~ na poziom~c ubiegłego roku. Przy jęto wielu nowych czloll,:';ow, jednakże było też bardzo dużo skreślel1 ze względu na niepłac€'l1;e ,;idadd.:
{·:Jonkowskkh.
Zwraca się pr,zy tym uwagę Oddziałom na konieczność uważnegD
.':ypełniania deklaracji
członkowskich
z poda\vanit'm \V nich określonyc.:h motywa'. ,l. stanowiących
a przystąpieniu
do To\varzyst\\'a.
Deklaracje
bez tY'ch motY\\'&lt;tL':i,
:);eraz pozbawione
opinii Oddzi&lt;ałów, były odsyłane dD uzupcłl1~cni~\, Realiwj"lC
1;,nkcje statutowe
Zarząd Główny P.TL oraz Prezydium
zbier~\ły się nil posied:::·,
"ach
poświęconych
określonym
zagadnieniom.
Zarząd Gló\\'ny odbyl dwa p05~c'"
;:.enia, natomiast
Pre;&lt;ydium obradowało
8 razy, Ponadto odbylo .się jedno p."
.f.'dzenie przewodniczą'cych
komite'tów redakcyjnyc.:h czasopism i serii poświęcone
'mówieniu
polityki wydawniczej
towarzystwa
i konkretyzacji
planu na rok 19'ih
'/,' kontaktach
z Oddziałami
przeważały
sprawy natury organizacyjno-Jil\~\nso\\'l'j,
Pl zeprowadzone
analizy pracy Oddzialów wykaz,lly istnienie zn'lCZn)Tl1 zaległ()~ci
:. opłacaniu składek oraz brak dzialalności organizacyjnej.
W z\\'i&lt;jzku z tym RUi,)
i;ATządu Głównego podjęło, jak co roku, okrcślone p:'zedsięwzięciil llil rlt'CZ U!""
':'.,lowania tej sprawy. Mimo to n'c wszystkie Oddz:ialy \\'y\\'iqzały &lt;C; z tych pod ..
',' ,\IVowych obowiązków statutow:'ch
i nie nadt'~bl~' w bL rapol'tó\\' finanso\\'ycil
':,'az sprawozdall z ·działalności. S" to Oddziały \\': Kaliszu. Prll'lllyślu
Hze~zo\\'i·;.
Lc;cwi€ wartość nie op!aoanyc'h składek członko\\',;,;ch
\\'g stanu na dziell 3·0 Vi
: ~::B5(bez roku bieżącego) zamyka się kwot'1 Z~~'ł5.- z1. W przyp.\dku jJo\\'tarzan:.J
',', tej sytuacji rc,zważona zostanie zasadność postawi('nia
tych OddL'~11ó\\' \\' 5::'1I
!~,C ',vi,da-cji. W zale;ŻJności od licz€bności
j zaintereSO\V~II\ czlonkó\\'
rói.nc są n1L'tociy
, j'ormy pracy Oddziałów, Jedne prowadzą dz;ablność
nauko',\',! inicjuj~lc b:H1an:.J
:' ,'enowe, publikują
r€ zu 111.
a ty wJn&lt;;nych badal'l. urządz,1ją lokałnc lub ()gólnop01; ,~;e sympozja. Inne p{)pularyzuj:c wiedzę o kultlll'zl' ludo\\'ej, ~lllimLij,! Konku;'.-y
~.tuki ]udo,vej,
pr'o\'~'adzą poradnictwo
z zakn',,:u folkloru.
strojo\\'
Judo',\'ye:l,
,\ ,)Joldziałają IV organizowaniu
zbiorów dla muzeó\\' i izb regionalnych,
nóżna j('&lt;:.t
:,.dywność Oddziałów w tym zakresie, wyraźnic
jl'dnak \\'yróżnjaj'l
,ie: Oddzi:l!)'
Kaiowi'ca'eh, Opolu, KrakowiE', P.oznaniu i \\'roe!&lt;m·iu. Wspomniana
;)Cl'\'y±c.:
~iywność urealniła
si~ ważnymi imprezami
() randze nauko',vej, których pL'I:-,;
bicie znalazło się w sprawozdaniach
poszczególnych
Oddzia:ów p!'l,l'lJ..;t~1\\'jU)'l~',",1
,i::
\VZn, Z8rząd Główny natom7.ast koordyno\\',1ł prace organizacyjlll'
2\\'jilz':::c,
.ć
przygotowywaną
przez PTL :vriędzynarodo\\',!
Konferencje;
Etnog~'diiczml pL.
jęconą problemom
innowacji
w sposobie żywieni,\, \\' której \\'l'żm:t' udział '34
~.'.zonych z całego świata, od Hong-Kongu
po S.tHny ZjednOCZOIH'. Kon!'l'l'L'n':j:1 ',;J
ć&gt;d nazwą ,,Inowa·cje w zwyczaj,ł('h pożywien~o\\'~'C'h" odbe;dzie sie; \\' ci!\;ach B- ~';
"ździernika 198·5r, w KarniowicDch kolo Krako\\"ł.
Ponadto wiele dzi&lt;:rłaó org&lt;lniz:,'cyjnyeh podcjmO\\',ll Z&lt;ll'Z~ld Gló\\"lY ',V z'.·;'ą:;..
.~" z Jubileuszem
90-lecia Towan.ystwa
oraz Waltlym Zgrom"dze:l'icm
Dd,'g,\;ll'l.'
';csją naukn\'ą
pod naz\Vc1 ,,90 lat połskiego ludoznawshva",
pudcza; której \\';1g'''3zone zostały referaty:
"Polskie To\\'arzys~\\'o Li.ldozna\\'cze, jego llIiejsc.:e x ży'.,;'; naukowy:n
i kultura'lnym
kraju" dr :\:111a KO\\'abka-Lt'\\'icka:
"R(~:i"O\'"j
;, ~skiej kultury
ludowej"
prof. dr Józef I3Llr~zta: "Horyz')nly
\\·,;póic.:zc:i!l&lt;i
":'Jografii polskiej" - doc. dr hab, ł\'la1'ia \Vic;'LlSzcw:iri:a; "Pror\ematyk"
e ·Jwg:'J,',.zna
Lubelszczyzny"
prof. dr Roman Reinfu;,;;
,,-±O-Iecic Oddziiliu PTL 'I.'
L"blinie"
- dr Krystyna
Marc.:zi1k; "Etnografia
p0bk,1 \V ba·danii1ch lud ()\\' pun··
; "ropejskich"
dr Marek Ga weeki. Obrady l&lt;:' oraz sesję nau kml'&lt;j uświe::,;;y
'~,\'ie wysta wy okolicznościowe,
Pierwsza
ukazuj'll'a
dziaialnośl'
\I'yda \\"lin.;
T-J'
:.• ;rzystwa Vi okresie gO-ciu lat, druga natomiast
prl'zl'ntuj'lca
l'X
li!);';,.: t'\i\'.~g:'j;,',zny i jest pierwszą ekspozycjcl tego typu \\' Polsce,

�KRONIKA

.f.

Dział'alność

379

wydawn'icza

Przy jęty przez ZG P1'L kierunek
aktywizacji
dz'alal:1c;ci
\\7dawniczej
p:') ..
Jdwny jest z dużą troską o reaktywowanie
poszczególnych
serii i pełniejsze
ich
ly\vienie. Dotychczas
po uporządkowaniu
spraw \\. skbdach
komitetów
red:l:-c,yjnych serii i czasopism czynione są starania
o pozyskanie
wr.rtośóowych
tyLe .
."·N,
które ożywiłyby
działalnoś·ć
wydawniczą
Towarzystwa.
Aktualnie
bO'N:e:n
.amy t8ką sytuację,
że mimo reaJl1ych mo,żliwości wyda\\'niczych
nie posiadamy
teczkach redakcyjnych
większej ilości prac przygotowanych
do druku. Pozy· -ywne zmiany zaszły jednak
w częstotliwości
ukazYNania
się dwumiesięcznik.!
".;teratura
Ludowa",
który powoli wychodzi
z wieloletnich
zaległości.
Obecn,)
.'tu,lcja tego pisma jest taka, że \vszystkie bieżące numery za rok 1985 są prze·
~awne do druku i powoli regulowane
są zaległości \\'yda\\'!1icze z lnt poprzed·,r:h. Planuje
się, że pismo to wejdzie
w normalny
tok \\'ydawniczy
w rck'l
· :86. Dużą troskę o uregulowanie
tej sytuacji
nie zawinionej
przez reoaKc.(~
":z realne trudności poligraficzne
- przej'awia redaktor
;1aczelny dwumicsic;cz:';.:.
-J
pl'OL dr Czeslaw Hernas,
pod redakcją
którego pisIno ukazuje
;:ię od l ft;:~
·,ku IV nowej szacie grnficznej
jako ,dwul1iiesięcznik
DClukowo-literack:.
"Lite:-,.··
:i:'&lt;) Ludowa"
posiada staly krąg odbiorców
wywodzących
&lt;ę z :'óżnych śroD'-"'i~k, a jej naklad
WOO egz. rowhcdzi
s:ę c&lt;llkowic-ie w ramach
prenumen:.;'
,prze-daży indywidualnej
prowadzonej
przez Biuro ZG PTL Draz w drodze \\-y.
J.any krajowej
i zagrani-cz&gt;l1ej. PO'dkreślić należy wyjątkov\'o
dużą wymianc; z&gt;·
;'. iJl1icZJ1qpisma od chwili objęcia jego redakcji przez prof. dr Czesła wa Herna"c:c',
· ~óry zgodnie z nowoczesnym
pojmowaniem
folkloru ukierunkował
jego problem,,·.
i&lt;ę na różne zakresy żywej. popularnej
twórczości ludowej, podejmując
tym s&lt;&gt;,ym badania
w reglilonach z8niedbanych
dotychczas
przez humanistykę.
Zapcw ..
.. ·!o to pismu szerszy obieg społeczny oraz szereg pozyty\\'nych
recenzji każdegc).
,eomalże zcszytu. Dążqc do poprawy rytmicznoś'ci ukazYI':ania się pisma oraz jeg·)
·,ytorstwa - dzięk'i wydatnej
pomocy redaktora
naczelnego
postanowiono
od
·.;&lt;u 1935 wydawać
je wspólnie z Państwowym
Wydawnictwem
Naukowym
O&lt;~,..;alu we Wrocławiu,
co w żaden sposób nie elimir.:.lje PDlskiego TOWiL'Zyst·,,:,}
::.udozn,n\'czego jako gló\\inego wydawcy. Szukając optymalniejszych
form zapewn'f; ..
a pismu szerszego
zainteresowania
poza granicam'
kraju,
postanowiono
cd
ku 19i!-ł wydawać co pewien czas mC&gt;l1ografic.zne zeszyty poświęcone
określc;"c.i
obIema tyce, Tak więc zeszyt 4/5: 1985 poświęcony
jest folklorystyce
fińskiej,
przygotow~miu
natomiast
je'st zeszyt uwzgll';dniający
przede wszystkim
zasL··
,i
B. Pdsudskiego
w badaniach
na·d kuHurą Ajnów oraz zeszyt poświęcony
fc;l··
· ·,.,"ystyce łotewskiej.
Z problematyki
krajo',vej wymienić
należy zeszyt maryjr.:&gt;'
193-ł oraz zbiorczy numer
1/6: 19811 poświęcony
zjaviisku kolędowania
ukazując,!
'.; pod oddzielnym
tytulem
"Kolędowanie
na Lube!szczyźnie".
Szereg przedsię··
.:::ię&lt;'·organizacyjny'ch
mających
z'abezpi,eczyć "Literaturze
Ludowej"
sukcesyv,:ne
;·:azywanie się oraz szybkće zlikwidowanie
zaległości spovv'odo\\"l!o, że poszczegól··
.' zeszyty pisma druko\vane
są przez różne zakłady
poligraL·czne,
StwarzCl :'l
\ą sytuację,
że zaległe numery
wychodzą
nieraz
w różnej kolejności.
Po ..•..
o··
.• jc to tylko pozorny chaos, bowiem redakcja
czuwana
bie·żąco nad rychłY:~l
prowadzeniem
pisma w norma'lny tok w)"dawniczy, Toku tych prac nie prze:·w&lt;lia.
· _,wet :::hwiJo\\'a zmiana na stanowisku
sekretarza
redakcji
"Literatury
Ludowe~"',
marcu 19815 roku zatrudniono
bowiem na tym stanowisku
literata
i krytY6:a
,".era" :-:ieg&lt;&gt;. i\ndrzeja
Falkiewicza,
w miejsce
dotye:11czasowego sekretarza
red

�380

KRONIKA

M,Ei; Boże!1Y Kuczyl1skiej. Wskutek szybkiego jednak zauv,'ażenia przez Prezydi
;)
ZG PTL opieszałości vi/wymienionego
w prowadzeniu
spraw redakcyjnych,
zdc .. 'Ć'owano s;ę na rozwiązanie
z nim umowy o pracę, powierzając
nadał pr,)wadzc'
lćO'le ..kcji
jej dotychczasowemu
sekretarzowi,
red. MarE Bożenie Kuezyńskiej.
kto,
przez lata dźwigala ciężar wyprowadzenia
zaległości wyd,~wn;czych pi.'lna :-::ę~;".'
cy~h Vi pc\\;nyn1 okresie na 'łv'et 4 lat.
Podobna
sytuacja
w zakresie
uregulowania
rytmiczności
ukazywania
się lJ
n-,a występuje
w "Łódzkich
Studiach
Etn::;graficzny·ch".
W okresie Spl &lt;'l".I'[)zda
czym ukazał się 24 tom tego tytulu Z&lt;1rok 19·82. W produkcji
notomiasl
znajd e
''-',ę to:ny .25: 19S'3 i 213: 1;;'::4. Podobnie
j&lt;1k tomy popc'zednie, druk pokryty ;:
,,:a01ie z dotacji zewnętr.znych
i tylko Vi wypadku
uzasadnionyc'h
potrzeb fin;' ..
SJwany będzie przez ZG PIL. Znajdują'ce
się w redakcyjnym
ptzyg.:'towaniu
k L'jne tomy 27: 19;35 i 23: lSSG posiadają
również zabezpieczen'e
finDIU)\Ve
OPt(;;}nc będą przez Związek Spóldzielni
PrzemysIu
Ludowego
i Artyslycznego
.,C·,
pclia" ,oraz Wydz;al Kultury
i Sztuki
UTzę-du Wojewódz:{liego w K&lt;.l~:';zu. P,,~k,'e£le-n:a godnym jest fakt wiclo~ell1iiego już wydawania
pismD w Op,1l'C;U {) ci
tacje zewnętrzne,
co jest potwierdzeniem
nie tylko jego rangi i potrwb
środo'.' -skowych, lecz także dużej operatywności
społecznego komitetu redakcyjnego.
któr::
(,;t&lt;ltnio kie~u.ie doc. dr hab. Jadwiga
Kucharska,
Mimo tej operatywności
ganizacy jnej i merytoryeznej,
ZG PTL widzi pilną potrzebę
uregulowania
;--Jc'glosei wydawniczych
dotyczących
"Lódzk'ch Sludiów Etnograficznych"
i wvo.'.
tizenia pisma w bieżący t'elk ukazywani&lt;1 się do końca roku 1,98-6. Dopełniając
L)rmacji charakteryzującej
sytuację
istniejącą
w redakcjach
czasopism stwierd,
r.ależy, że tradycyjn,ie
już -nie posiadamy
jakichkolwiek
zaleglości w uk&lt;lzywau
fię
rocznika
"Lud", którego redaktorem
naczelnym
jest prof. dr Józef Bursz
podejmujący
wielokierunkowe
starania o staly wzrost rangi naukowej
tego pis:~'
W&lt;1żnym ogniwem w działalności
edytorskiej
Towarzystwa
są serie wyda'nicze. Po wieloletniCh przerwach
w ukazywaniu
się tytulów w ram&lt;1ch poszczcg(, nych serii wznow,iono rytmiczną
pracę edytorską
w lonie "Prac Etnologicznycl,'
k~órych red'aktorem
naukov,;ym jes't prof. dr Zbigniew J3siewicz oraz ,,8:b1-:o\.&lt;
PJpalarnonaukowej",
kierowanej
przez doc. dr Leszka Dzięgla. Równoczcśnie
ll--"'. -Jq prace na rzecz ożywienia serii "Prace i Materiały
Etnograficzne",
"Atlas p ..
f..~·;ioCh
Strojów Ludowych",
"Archiwum
Etnografi'czne".
Jeżeli uda Się urealnić p:
r.o·,vane mmierzenia
edytorskie
w ramach tych serj'i, już \vkrót-ce uk&lt;1żą się \\'art •..
ciJwe pozycje wznawiające
ich działalność.
Wspomnieć tubj n,!leży, że IV rama.
"Archi.wum Etnograficznego"
- zachowując
dotychczascJ\vy charakter
publikacji
planuje się - o czym mówiono już na WZD w Łomży -- wydanie bibkog!";;.
Tawartości dwumiesięcznika
"Li,teratura
Ludowa", rocznika ,;Lud" oraz treści etr
graficznej innych czasopism, takich jak: "Wisła", "Ziemia", "Wędrowiec"
itp. Pre'
1\' tym
zakresie
będące kontynuacją
dawnych
zmnierzcil
prc)wadzone
przez Ośrodek Dokumentacji
i Informacji
Etnograficznej
w Łodzi. W lym też k ..E1I)ku pójdą dalsze starania
ZG P'DL nadające
tej pracy charaklc'r
systern;llycu',,'
p,j",v;ąwny z pla:1arni wydawni'czymi
zgłaszanymi
do Biura Wydawnictw
i Bibl i,-,k Polskiej Akademii Nauk.
Pozostając
iJ:'ZY sprawach
serii wydawniczych
i planowanych
Z,;.-.l;erzcIl '.\'&gt;:'
v: tym zakresie pozytywneg:&gt; dla edytorskiej
działalności
Tow&lt;1rzy.;;twa wnosi G (;akcja Dzieł wszysik.ich
Osk&lt;1ra Kolberga,
której zakres działalności
daleko \\
kracz,: poza ści,:e red;:kcyjne
zajęcia.
Obejmuj2
ona bowiem żmudne
prace naukowe
~calaj'lce dorobek
tego Zł'
k')ll)it('go l&gt;adc:cza kułtw'y ludu polskiego. Jest to praca, która w opiJ.ii Zarz;]".'
o

o

'o

o

�KRONIKA

381

CIJwnego zasługuje na szczególne wyróżnienie,
i tak jak do· tej pory, pr'Ol1lowana
':q;zie w sposób szczególny w ramach działalności
edytorskiej
Towarzystwa.
WnOSi
;, bowiem niezaprzeczalny
wklad w ochronę dóbr kultury staropolskiej
i lud,:,,jara&lt;:
przyczynia
siG do naukowego
i edytorskiego
opraco\v&lt;mia zbioru matŁ.iów żrodlowyc.'h w zakresie etnografii,
folklorystyki,
etnomuzykologii
i hisll1l':l
rylko ludu polskiego, lecz również sąsiednich
grup etnicznych
LUŻYCZ,li~,
c.&lt;lińcóv;, Lilwinów
i Bialorusinów.
Pl'uce zespolu pracowników
zatrudnionych
R"C:,,~cji D:iel wszystkich
Oskara Kolberga z każdym rokiem wzbogacają
dzie·:"caycji i cdycji dorobku lego znakomitego
badacza. Są to prace wielowątkcIV klórych
kumulują
si'&lt;; wysilki archiwisty,
bibliografa,
e;lnografa, historyk:;,
",iClI y;;ty,
muzykologa
itp., rozpoczęte
na początku
lat sześćdziesiątych
przez;
"L dr Józefa Gajka, póżniej zaś prowadzone
przez prof, dr Józefa BursZię, p:;j
,·;·cgo nauk,)wą i redakcyjną
opieką wydano dotychczas
03 tomy "Dziel wszy'ch"
O.-;ka;·a Kolberga
obejmujących
reedycję
i edycję jego dorobku.
Wkrótc~
ibśc lo mó v•.' ulcgnie zwiększeniu,
gdyż w różnej fazie edytorskiego
i typogr:;cnego opracowania
znajdują siG tomy 67/1 i 67/2 Pieśni i melodie w opraCOlCf!fOTwpiJnowym
i tom 68 zatylułow&lt;lny Kompozycje
instrumentalne
Oskara Ku'rua. Zarząd Główny PTL zdaje sobie sprawę z f&lt;lktu, że tok żmudnych
pr,;:
':itorskich nad poszczególnymi
tomami tego monumentalnego
wydawnictwa
kic,c siE; logiką wewnętrznych
potrzeb rl&lt;lukowo-dokumentacyjnych,
mimo to wi. :: jcdna;';: potrzebę przyśpieszenia
prac poligraficznych
tak, uby przekazywane
d,)
,,;~w przez ReclakcjG tomy clzieł O. Kolberga
nie czekaly lalami na wydruko. ;1:C,

Tuk zarYSO\N&lt;lny charakter
polityki
wydawniczej
Towarzystwa
jest pJ\vo~i
:lniany
i wprowadza
coraz nowe pozycje na rynek wydawniczy,
W okres:'",
. ,;.\\oozaawczym
ukazalo
s,ię p·jęć· zaleglych
zeszytów
"Literatury
Ludowej"
:~~L, :: 19813, 2: 198-3, 3: 1903" G: 19'83. Ponadto przeka.zano do drukarni
pon~,c'.
&lt;;;ku,;zowy t{lm zalegJ.ego roczni'ka za 19'81 r., który wyjdzie w roku 1986 pod
~;iłem "Kolędowanie
na Lubelszczyźnie"
w zwiększonym
nakładzie
31000 eg~.
:_ :e:'i1tura Lud{lwa" ukazuje się w nakladzie 1000 egzempla,'zy) oraz kontynuo\\':')race redakcyjne
i edytorskie
nad bieżącymi numerami,
z zamiarem
Wpl'D\\":.:",ia pisma w roku 1'9'8,6 w normalny
tok wydawniczy.
Podobnie
k:izlaltowała
się sytuacj&gt;a w "Łódzkich
Studiach
Etnograficznych",
" :ych 24 l'llr. za rok 19-812 ukazał się w okresie spra wozda wczy m, a prace nad
'J,;-;,aly;11.: tomami są w różnym stopniu zaawansowania.
Jak co roku, równ;eŁ
ro~u 19,85, przed Walnym Zgromadzeniem
Towarzystwa,
ukazal się kolejny 69
':', rocznika
"Lud" zav..'.ierający interesującą
problematykę
i bogaty dział rc';cj:.

O;:latnio wprowadzono
także na rynek wyd&lt;lwniczy zapowiedzianą
wcześniej
.,cę J&lt;icka Kolbuszewskiego
pt. Wiersze z cmentar2a.
Anali.::awspólczesnej
epi"fiki
na(Jrobnej,
J.9'85 Wrocław, wydaną w nakładzie
10000
egzemplarzy
jako IX
..,: w serii "Biblioteki
Popularnonaukowej",
której
tom poprzedni
ukazał
".~
:'Liku 197:J. Po dwunastu
latach przerwy
tomem tym wznowicl1o dzialaln':ćć
:,:, któnl rokuje systematyczny
rozwój, optujilc w kierunku
c;eka\\'(~go katalogc,
.llów zapewniającego
jej dużą poczytność.
Zgoonic z przewidywaniami
ukazał się także kolejny, tj, 39, cz. I lom D::id
: ystkich
Oska ra Kolberga
zatytułowany
Ma.teriały
do etnografii
Słowian
Za(jdnich i ['obldniuwych",
cz. l ł.użyce, Wrocla w---'Poz n a!'J 198\ dopełniający
zbio" ,ej il1teresującf~j serii.
S"1c2·~gó!o:'·:I;\~-i pcdkr('ś:L'n~a
\vyn1agn \v roku Jubilf'll';Z\.1 90··l{)C'~a Polskiego To-

�382

KRONIKA

•

V.'cl:'zy.stwa Ludoznawczego
::::cjatyv;a
\\'yclawnicza Towarzystwa,
jaką jest ukaże.[J':e s'ię w okresie
sprawozda v,'czym repóntu
trzech książek Adama Fischera pi
Poiabianie,
Ł-użyczanie
i Polacy, z cyklu tzw. opublikowanej
przez Niego "Bibliotc}:i Słowiar'lskiej".
W l1:icie skierowanej
do Czytelników
wyjaśnia
s.ię szczegółow,
r;}oty~y wyd'ania tej puotkacji
podkreślając
między innymi, że zasługi A. Fisch",ra dla Towarzystwa
Ludoznawczego
były szczególne. "Wybrany
w roku 1910 n,'
sekretarza
TL p:)Zostaje nim przez 3'3 lata, aż do swej (przedwczesncj)
śmierc:
Przez cały ten czas był równocześnie
redaktorem
"Ludu", skarbnikiem
i bibliote,
karzem TL. On to właśnie
st\vorzyl
bibliotekę
Towarzystwa,
istniejącą
do d,zi.
i zasilał ją glównie poprzez wymianę z "Ludem" - czasopismami
i pozycjam;
zagranicznymi".
Był to Człowiek,
o którym
wielolcltni póź.niejszy Prezes PTL
z:1akomi'ty uczony Jan Czekanowski
pisał w "Ludzie", 19-16: 316, że "Towarzystv:"
Ludoznawcze
- to był Fis·cher i tylko Fischer". Było ono wówczas "emanacją
in,
aywidualnoś·ci
Fischera"
i tylko ,.jego niesamowitej
aktywności
zawdzięcza Towarzystwo
dosłownie
wszystko.
Jedynie
dzięki niej mogło ono przetrwać
wielki:·
wstrząsy spowodowane
przez katastrofę
dwu potwornych
wojen".
Tak więc Zarząd Główny PYL postanowił
uczcić gO-letni jubileusz TO\varzysewa nie szumnymi
obchodami,
lecz wydaniem
tych trzech niew;;elkich
książel'zek Adama Fischera, które są wartościowym
przypomnieniem
Jego ws,zechstron·
r;ej działalności
na n:wie Towarzystwa
i skromnym
należnym
mu hołdem. "Dab·
Tze się stało, że Czytelnicy otrzymują
do rąk wspomniane
trzy prace A. Fischera
- pisze we wspomn:.anej
już rwcie do Czytelników
prof. dr J. Burszta tak
pnecież
rzadkie w bibLotekach
etnografów.
W układzie, jaki był wówczas pow ..
nechnie
stosowany,
tj. w PDdziale na kulturę
materialną,
społeczną i duchową
oaje on zwarty pogląd na charakter
kultury materialnej
tych trzech grup etnicznych, podana
zaś w każdym rozdziale
literatura
orientuje
czytelnika
w stan:\."
wiedzy etnograf'icznej
przed pół wiekiem, Zapewne każdy z Czytelników
z przy,
jemnością i z pożytkiem zapozna się z ich tre,ścią".
Poza seriami i redakcjami
czasopism kontynuowano
również prace
edytorski,:
nad specjalnym
tomem
pCś\,;iqconym
działalności
naukowej
Adama
ChęŁnikll.
Wydany on zostanie
przez Lomżyr'lskie Towarzysh\io
Naukowe
im. W'agów prz}'
udziale merytorycznym
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego.
W jego skład wejdą referaty wygłoszone podczas sesji naukowej
poświęconej
pamięci Adama Chęt]';:'::a, towarzyszącej
60 \'1alnemu
Zgl"omadzeniu
Delegatów
w Łomży (WS4). Ni,."
ukażą się natomiast włączone do planu wydawniczego
na rok 19'8:5pozycje: A. Ko·
"-&lt;lIska-Lewicka,
Strój podhalański
(APSL) oraz P. Dekowski Encyk!opedia
poży
'Wienia !udowego
(BP) ze względu na n.:edostarczenie
do redakcji
maszynopisów
1ych prac. Niewywiązan:e
s:ę autorów ze zobowiązań
wydawniczych
spowodowak
przyjęcie
praktyki,
że do planu wydawniczego
PTL zgłaszane będą tylko te pozycje, które otrzymają
pozytywne
recenzje
i na ;'ok p:zcd piaY}-.\·a:;ym wyda:1iem zbżone będą reda~cji.
Przedstawione
kierunki
działalności
wydawniczej
Towarzystwa
korespondują
bezpośrednio
ze wskazc~n:ami uchwał 5'8 Walnego Zgromadzenia
Delegatów w KaL;zu, podkreślającymi
szczególny charakter
tej pracy, mającej 'Nprowadzić książke:
:ćtnograficzną w szerszy obieg społeczny i stworzyć dla profesjonalistów
możliwości
publikowani'a
swych prac w wydawnictwie
prowadzonym
przez PTL. Dzisiaj jednak, gdy pienvsze kr'oki organizacyjne
zostały zrobione, gdy nakładem sił społecznych reaktywowano
działalność
wydawniczą
w ramach
serii, nie można poprzestać na tym. Dalsze rezultaty
na tej ni wie zależą od planowego
i zintegrowanego działcp.:'il. To jed!1ak wymaga stworzenia
specjalnej
agendy wydawniczej
przy

�383

KRONIKA

E:u:'zc Z:ll'z&lt;jdu GIÓ\\'llego To\\';:rzystw&lt;I, jeśli chcemy, aby dziablność
ta rozwija;:"!
iii; dalej,
Równolt'gll' z bieżącą dzial,l:no~cią \\'ydawniczą
prowadzona
jest dys'trybuc11
\\:yda\\'n:ct\\' WL15l1ych, Obejmuje ona szeroką śieć pla'cówek kulturalnych
tj,
b'bliotck, sz~ól. muzeów, tow:lrzy&gt;'tw naukowych
i regionalnych,
katedr uniwers~'\ec;C;ch itd, Ta szeroko zakrojona działalność akwizycyjna
obejmuje przede wszys~~'11 \\'yd&lt;l',\'11'ct\\'a, które ukazały s'ę \\' latach wcześ,niejszych, Wówczas bowie:·'
Towarzysb\'ll
n'e prow&lt;ldziło wlaki\\'ej
dzi'ałalności promocyjnej
swych książc"~,
;,;,;ąd też zapasy magazyno\\'e były znaczne. Systema'tycznie
prowadz,ona począwszy
.;;i roku 192,2 dystrybucja
wyda\\'llict\\'
i działalność akwizycyjna
spowodowaly,
Ż,
7_,-,:czn:e z!1lal&lt;l1 st&lt;ln zapasów m&lt;1g:nynowych. Niektóre tytuły zostały całkol\'le: ...
';yzedanl', np, spośród Atlasll Polskich Strojów
Lndowych,
Dziet Wszystkich
Osk,,T" Kolberg;) czy "Biblioteki Popul&lt;lrncj", inne natomiast uległy znacznemu zmnil';szeniu, Ten kierunek
działalncśc:
akwizycyjnej
prowadzony
będzie dalej
C~
c:łkowitego
\\'yczerp&lt;lnia zap&lt;lS,) \\' nl&lt;1gazynowych. Dużą rolę do spełnienia
w tyn
u,;':!'esie posiadają
Zarządy
Oddziałów
Towarzys'twa,
które powinny
aktywnie'
'I1'lączyć się do sprzedaży
wyd&lt;lwn:ctw własnych,
zwłaszcza że uzyskane
środk
z :ego tytułu pozostają n&lt;l kOlle'e tych jednostek, Aktualnie notki bibliograficzn"
c c.\'Szystkich ukazujących
się tytułach w ram&lt;lch własnej dzi&lt;lłalnoŚ'Ci wydawniczej
TO\\iarzystwa ukazuje} się IV Zapowiedziach
Wydawniczych
"Domu Ksiqżki", a poszczególne tytuly promowane są poprzez kierowanie
ich do recenzji na łamach pisn~a ,.Nowe Książki", popularnych
tygodnikó\\i i miesięczników krajowych oraz piSi"
5pecjalistycznych,
Skutkiem aktywnej polityki dystrybucyjnej
powiększały się akt y';.'a finanso\\'e To\\'arzystwa
w o::;tatnich latach, a ciekawe książki trafiły do cz)'klnikó\\',
Ponadto rozwiązany
został ciągnący się od lat problem
magazyn;)\\'::
Sytuacja w m;lgazYl1'ach uległa znacznej poprawie, książki posiadają
odpowiedni-c
warunki składowani'a i nie niszczeją, ~a ogólną ilość 24!3 tytułów wydanych p:'ze:
lo-,,'arzyst\\,o począwszy od roku 1915, aktualnie w sprzedaży znajduje się wle,d\\'&gt;
6'9 tytułów. W okresie spra\\'ozda\\'czym,
tj. od 1 ViII 84 do 30 ViI 85, na ko:lt,
PTL wpłynęło 9,93 tys, zł z tytułu sprzedaży wydawnictw
wlasnych, co w pe\\r.:.-m stopniu obl'azuje rezultaty
prowadzonej
dz:-ałalności, biorąc pod uwagę :1::,kle ceny książek wydawanych
przez Towarzystwo.
Ten zakres prac akwizy'cyjnyc",
b,;-dzie prowadzony nadal, zwłaszcza poprzez sieć muzeów, IV który'ch nasi czL,!'&gt;
kawie zorganizowali
dobrze funkcjo!'lujące
punkty sprzedaży. Dotyczy to przede·,\'.::zystkim :'vluzeum Okręgo'"ego
w Lublinie,
Pal'lstwowego
Muzeum Etnografio:nego \v Warszawie, Górnośląskiego
Parku Etnograficznego
w Chorzowie, MuzeuI:1
Rzemiosła Ludowego w Biłgoraju,
POlla,dtQ przyjęto
w Qstatnim
okresie zasad,:
;i,e wszyscy nowo przyjmowani
do Towarzystwa
ezłonkO\vie otrzymują
"Katak::,
wyda\\'nict\\' PTL", a praktyka t,l :--,1Z-szerzakrąg odbiorcó',\' naszych ks'iążek.

az

EL

Oś r a d e k

D 0 k u m e n t a c j1

Informacji

Etnograficz:1,-'j

D0kumentacyjno-informacyjna
funkcja Ośrodka wyzna;;za w zas'adniczym s:,'p,,:u jego dzialalność. Kierowany
społecznie przez pr'of. dr hab. Bronisławę
KG})czyńską-J&lt;l\\'ol'ską
zatrudniał
w okresie sprawozdawczym
dwu pracowników
-dr E. Karpiilską
i mgr M. Niewiadomską.
Ich praca koncentrowała
się przede
wszystkim n••d zagadnieniami
bi,bliograficznymi.
Zgodnie z wieloletnią
już pr&lt;łk1yką, opraCJJwano w ODilE selektywną
bibliografię
etnograficzną
za rok 1'9'84 jl.
Uięd:l; 'loro iawej
Bibliografii.
Nauk S.polecznych wydawanej
przez Comi'te Inte:':,3~

�384

KRONIKA

;:ale paul' Documentation
19'8:3/84 dla Internationale
z rcdakcją
~~)graficznych

"Demosu"
przekaz&lt;1no
i ;l'O zweryfikowanych

Charakter
oC/Tafii
~ ",1

prac

Nauk.

,':i"czone

zostaną

'H,lga

za

PTL

.:"~'ademii

l.ata

w

W związku
prace

na

zóaniach

ODilE

t'cznyeh,
.:yzny
'icznych

z

publikowane

innych

prace

prac

nad

będą

:;:)szących
dla

prac

wstępnymi

·;::.sto

dokument;,icyjnych

slownika

prac
dane

na

:erialowe,
,\~skiej.

.)m

nauk
oraz

l-Y::1.'-:.L:

tej

zak.esic

je,go

on

ODilE

n&lt;1 zlecenie

mgr

kultury
do

maz
C,

biblioteki
-

W

okn'''.e

Sk:llskicgo

zalożc'Ze

osobowych

\\yk:u

i zagranicznyctl,

zc\granicznych.

z nicj

.ściślt'
:

ze speej:\listycznego
\\~ calej
antropologii,

studenci

Czqść

co czyni

tyc'h
T~Z,\sooy

obrzędowości

z niej

rang..;

oraz

Dlli wersytl'tu

pbl'l)\\~kq

TO',\-:L'ly~t\\'~l

PTL

charaktl'ru
Polsce

clrclwologii

L'tnografii

z ctz,~C'jalni

podkreśli.11Ll

dotycząC&lt;]

spr:)'!'"

etnogru,-

sporz,jdzooo

kr,\jowych

d,,;-

usta1L'nia

ży-

C z e k a n o w s k i c g ()

etnografów

folklorystyki,

pokrewnych,

Z\viązana

dzialalno~ci

wynika

kręgom

nJ-

Komik:\!

m,\1L'rialnej,

kartott:k

ankit'\q

J a n a

i m.

,ksl

wymienić

Lódzkieg{J.

i rolnictwa

instytucji

na

być:

opr,\co\\''':;~

progl',lmowy

konferencji

odpowiedz.i

kDrzystaj'1

kierunków

_=c ::::,czcgólnyjn.

Musi

\vykonyw'll1e

przez

etnograficznych

szerokim

pokrewnych

'.zerDkim
,··':,go

Że]

kartach

SlowiaiJ,-

pl'C\C bibL.'-

Etnogr:ti'iC7.111:go",

i habilit,1cyjnyeh,

katałog

nurt

XIX-

P'J1L,

polskiej

doktorskich
roku,

rĆJwnież

Ten

Kompletnie

lJ ni wersytl'tu

uzupełnienia

sprJ.-

Cz,\sopism

utrzymany.

..Arch:\Hlil1

z opracowanymi

N a u k o w a

ranga
S !l.l

1984

być'

ceramiki

etnograficznego

wszystkim

1 'J ~ B; b l i o t e k a

które

Etnografii

n,\ic'r.y
w

d(J "Ludu"
vy formie
tzw. KrolliU.
Sekcja
Korespondl'ntów
ankietq
dotycz'1cą
demonologij
or'l?
porz:jdkowano
jL'j

przede

Szczególna

polskiej,

wykonano
w

~: nych przekazano
J L ~,.()wych
rozesłała

charakter

tematów:

lnagisterskich,

muzealnych

.. "pelniano

(Joe
zwi,]zku

Vi

::~. 'ni

, \vykazu

Kakdry

dotyczyły

.'. go programu

sbly
etnografii

Ośrodk,)

jak

ś\\i,)ta~

dzialalności

0&lt;:,,-

uZUpelllil1!!Cl

Elnogrclficzlll'g,"',

polskich

Towarzyst.\\:l.
serii

kUmcj,

L'a
z Lt

skLlsyfikowano

pr,lcy

Polskiej,

powinien

ramach

w wydawniczej

Etnograficznych

etnografii

i pierwotnych

m,L'C'j
za

sygnalizow,mych

etnograficLIll'j

Ośrodek
w

w

z wcześniej

wydc1woiczymi

slownikiem

",nyozda\vczym

taw

przez

plan,lIni

priorytetowe

do

ludowych

PTL

\\'
\\'n,)

ezaSiJpiSlll

..Archi WUln

dominantq

jednej

materialy

lnvl'lendy

kj

koncepcji

\vydawcy

lE9j - 198-1,

redakcji

z,\\vartości

kultur

prowadzonych

~,:,iografie

?\: Jk

bibliografii

obcych

spójny

~ , zadanie
Z

zakoJ1ezenie

zawierających

oraz

'~nież

1986

do

stanowiącym

b:bliografi:

rl'tj'(),;pekty

ZG

1;.lta

są

Pol';;,,'!j

ustalOlll'j

przek,IZan,)
bibliografią

za

do

\\'Cześniej

zlecenia

"Ludu"

zost&lt;1nie

Etnologicznych

i uw,)żnej

wcześniejszego

przekazana

rok

nad

1)ibLioQrnci,i

wykonywane

Komitl'tu

Zmiana

opracow:f1

zakollczl'nie

Nauk

zost,mie

prace

polskich

bibliografią

ustaleniami

poszuki\v,ltl

zawartość

biblicJgl'&lt;lficznym

,zględn1ć

.. _

W ramach

198,5,

obszarze

Komitetu

która
są

również
l1'&lt;1d t,j

1981 - 1984.

żmudnych

bibliograficzn'l

:oeznik

lata

prowadzone

.:~~cdzywojennych.

Vi

zlecenia

publikacji,

Ponadto

Prace

z {)statnimi

za

'_5 - 193:9 wymagające
',2nie

obejmowal

1976 - 1980,

ramach

uzupelnic:nia

roku,

27 streszczeJ1
,lutorskich
tłumaczeil
niemieckich.

bibliografkznych

polskiej

planem

; :c6

des Sciences
SQciales
oraz selektywną
bibl'iograh~
za
Vol.kskundliche
BiblioC/raphie.
\V ram,lch
\\·spólpr3.-

t:~l

uslugo\\''l
Bibliotek;)

lnapll'

jej

zbi,)-

przedst&lt;1wiitp.

P,)Jl:ld:)
\Vl'ol'I~\\vo Ch:ll'il:'-

Z~1\\-."Zl'

Ll)\\'dl'ZY·&lt;

\\

c_~·-

n:);'.,;-

�KRONIKA

'·lJwych.

Ta

. ;lukową

zgodna

rangę.

na"tę'puj,!ce
tym

ilośc,i

na

kr&lt;ljowej

{&lt;mo

15 pozycji.

nie

akcjach

o

im

'.vymi"nić

(QILicaJ/iai
)c,;JO:

S.

:'-,Ilszawa

Tradycja

o szczególnym

Biblidek,t
yrn:

prowad/.i

np.
C' --

przy
I.:

Stuttgart;

.i'o.':mlU".I:n

·.;;hk'.'7'C;

\vyrni~ltH~

z 6-ciolTIa

2)

3) Insiitut

z

',vymianę
jak
od

w

ludowego

wyd3.w.-

roku

w

unikalne
1928;

udzia!u
i

z

ubioru,

architekturze

malowane,
zbioró\v

I:i:-:t:tuLl

:\Jl'{)

za

katedry

Kraków

1928.

i

pozyskiwania

krajowym

: z 170

uniwersyteckie,

tej

no \\;ylni

Vnlkskunde

In"titut

Naucznoj

Haitien

wymiany.

Udz'ał
w

icb

placó"vkan1i

la

graniCrJl'ni

Akademji

Culture

et

n,n··

spraw{)zd~,,;/··
naszego

\Vi.irttcmbergischr.:s

Informacji

de

okresie

poza
-

zagran:c:-

towarzystv;a

W

Stuttgart

i Folkl{)rist~ku

Filologiju

K,'c'.··

polskiej,

des

Lan ..

Nauk

Arts,

prije

Inst:'tut

za

bow:etTl

przy

kontaktów

jest

w

S:SSH

Bureau

d'Eth:1.)-·

HC'jJublique
d'Haiti;
4) The Ethnological
Fundation
of J&lt;lpan,
Tokyo;
/~t
Etllo1ug:jo
Filoz·oL:)ka
FJ.ku1tet.a,
Ljubljana;
6) Z2vod
za Itrażivanje

&lt;le}:

\\'0.;':"

dzisiJj

1. Domey).;:.),

historii

w

pozy-

zasada

tym

Kraków

wy·-

konsenvJ··

działalności
lat

zł,

Z

daróv;

i ich

dwu

Zarys

instytucjami

filr

NaL,mal

n&lt;ltomiast

Błotnicki,

powiększania

Landesstellc

])

zł.

5LI;

naukowym.

muzea,

polityce

65835,-

na Syberii,
T.

skrzynie

z 40

naukowe,

stalej

11: 'vViąZ';J.no
tj,

wyrniaEQ

'nsty:tuty

sumę

bibliotekę

gromadzenia

charakterze

na

również

budownictwa

zasadą

14l2i61,-

i podobnie

Polacy
19'60;

Krakowskie

j1l7. stah,

kwotę

Przyjęta

wzbogaciły

Janik,
Wilno

łączną

książek,

kontynuowana
które

M.

mies~kallcy,

jest

d:lc1 pc;zycji

ajl),

była

o J2.i

troskę
po ',vif{kszył

na

pozycji,

zakup

Towarzystwa

pozycji,

S;yllcr,

300

na

i stałą

księgozbiór

pozycji

prioryltetowy.

1~1]7; T. Sl&gt;weryn,

,;ukcj,lch

~ynl

wpłynęło

charakter

nulcży:

jej

Biblioteki

poprzednich,
186

wydatki

w budżecie

sit;

zakupionych

·iążki,

oJh"

Wszystkie

antykwarycznych

.l'j';zych

rozwój

łatach

zakupiono

z&lt;lgranicznej

j

nadaje

w

księgarskich-antykwarycznych

limitowane

5"

gwarantowała
jak

pozycji:

,Iukcjach

.,i,my

czej,

syrnbioza

Podobnie

385

5)

Od··
F(_,l·~

lhnjetno.st,

N~irodnu

ag:eb.
Cieszy

szc!ególnie

oll,l:i

c;k(J\v dewizowych
.!!i}

,ym

7.ródłen,

pozyskiwania

ukresie

poszl'rzenie

cznych,
tych

do

fen

na

k.tórych

jc·c1n~.Jstl'k

jej

o s,ieć

pismo,
,I-

prc\vadzi

'.vyrniany
-,;dku

sit;

scri(\ch

'ch

zau ''v&lt;lżenia

..ira\\'ozd;J\VCZY1D

cI ZlUto;'ÓW,
nadal,

bibliu[jliki.

',-.1a::;1':.('go "Ex
Ponadto
.. ykazy
.az

Lb:-i:~u",

czaSup~:im

B;b;:ctcki

1"\·l'ż&lt;.lc'l

:;:; "Lud"

-

t. 7C

się

i,-lkżc
scl

na

cdu

starania

o

pDsiadaniu

dowartościowują
także

kLól'yn1

Akademii

ksic:goz1Jioru,
iNdcjcl

na

;..;ygno\vane

pro wadz'i

będą

działalność
do

zbioró\v.

bibliotek:

l1:1
CZd·~

zycbodzącyc1J
\\"' \'/y-

\V okfl\s.e
D.utOgl"8fó-,//

ta

prowadzu:ca

nadając

im

przez

cha-

B:biictekę

i przekazuje

Centralnych
były

się
to

zbiory,

w Warszawie.

kontynu{)\vane

naUkiY:,&lt;I'y

oi."lki.

Pl'C1Ca

pozyskania

\vłasne

Pl

pozyskiv.rania

rzecz

rzecz

iN

l-:~t~-

Etncg.·.·

zbioró\v.

Biblioteki.

informacyjną

Katalogów

Nauk

na

ła:nach

zgl0,szelliu

j('tkic3

uzupełnien:e

zbiory

starania

czy

pG'·.:\/-st:-::;,ly

..

zag!"3-

p;Jzysk2:-:.e

na

-otrzyrnuje;-ny

ustalenie,
nie

dz,iałalność

w

po

najbLz
:

Studió\v
E~,;)jątek

okresie

jedy· .

v:

Ks~ążld

:'eccnzji

systelTIatycznie

czasopism

jJodejmuje

k{)ll~t'l'

\1yTostJ.tnirn

mające

zagranicznych

1-'olskil'j

':'\\' i wypOŻYCZC'il
... Y1Yl Ofdi:

prace

rezultaty

Biblioteka

pornnaż'lć.

nurnerach

Poc1jQto

do

się

kTDjowych

recenzyjne.

kier'O\\'ać'

Anthropology",

książ,ki

,t jej

';&lt;;dzie
. "kler

ofenty

br,~~:u

praktycznie

Planuje:

placóviek

wydawniczych

aktualnym

"Litel'atury
Ludowej"
i "Łódzkich
że Biblioteka
stdnoYvi
szczególny

i)l'O\VdUZ()nO

których

zagranicznych.

będzien1y

t~O

tl'Ż

b(1dź

forma

zostanc1

skier{)\\l~ne

Pl'Cl1'..1111C'(dló',.v "Current

:tę

ta
pozycji

o:'ganizacyjnyC'h

i 11,dcl_Y stale

wymiany,

książek

cennych

_ych cZ&lt;lsopism,
tj. "Ludu",
;~/nYLh~·. LT',.\'a~~~ull'y' bOYv:c'ln,
TU\''''~12'Zy:..;t\\"d

rozwój

zakup

Oprócz
prace

Zorganiz,o\vano

CDrocz;~ce

Rblioteki
nold

także

Narodo\,'2j

pozyskiwcmia
kd talogiem

akcję

zb:o··
rzecz)··

przekaza,nifl

�386

KRONIKA

do innych bibliotek oraz do sieci antykwarycznej
sprzedaży
bibliotec7.1lych d 'J-letów wyselekcjonowanych
z księgozbioru w latach poprzednich,
W przedmiotowym
sprawozdaniu
ujęto najważniejsze
kierunki
prac org'ln'; - .
cy jnych, wydawniczych,
naukowych i bibliotecznych,
które w okresie spra ","ozd,,; czym wystąpiły
w działalności
Towarzystwa.
Wiele z nich znalazło swoje p';niejsze odbicie w sprawozdaniach
poszczególnych Oddziałów, przedslawionych
prl '.
czas 61 Walnego Zgromadzenia
Delegatów w Lublinie w dniu 21.09.1985. BOg'lct'.
lc:&lt;alnych
inicjatyw
kulturalno-oświatowych,
wydawniczych,
popularyzatorsk,
i naukowych wskazują na wyraźne ożywienie działalności Towarzyslwa
w ob;;z'l
ochr&lt;my dóbr kultury ludowej i dokumentowania
jej różlwrakich przc'j;.l'.V(·) \\'.
mQT Antoni

J&lt;uc2yitski,

Sekretarz
Generalny
Zarządu Głównego PTL

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10629" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10607">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/66caa0649a7d277ed2f08e917106b64c.pdf</src>
        <authentication>70542c51aaa7cd024fb02d46d2b2b861</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126653">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1921</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126654">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126655">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1783</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126656">
                <text>In memoriam / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126657">
                <text>LUD 1986 t.70, s.287-401</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126658">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126659">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126660">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126661">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126662">
                <text>Lud, t. 70, D36

I~ l\1ElVIORIAlVI

.\NTONI

JANISZEWSKI

(1909 - 1985)

Dnia 20 października
1985 roku zmarł Antoni Janiszewski
(ur. 28 X 19(}9 "~O
Poznaniu), były długoletni dyrektor Państwowej
Szkoły Muzycznej I stopnia Lc"
S:. Moniuszki w Zbąszyniu, postać bardzo znacząca w wielkopolskim
szkolni-cb:,~
m'tystycznym, członek PTL. Do ostatniej chwili źycie S\~ie poświęcał wypełnialc.'J
::xoistego posłannictwa - pr-zybliżaniu muzyki jak największej liczbie ludzi, z',vl],:.zcza dzieci i młodzieży. Czynił to na tych odcinkach, które uważał za najbardz:t'j
p:Jtrzebujące Jego pracy; tam też oddawał się jej bez reszty.
Jakie motywy poza członkowstwem
PTL podyktowały
zamieszcze',Lc
tog:) wspomnienia właśnie w "Ludzie"?
Odpowiadając
na tv pytanie nie sposób nie cofnąć się tu do początków J'~:;')
,',\"iązków ze Zbąszyniem, miastem, któremu pow/itał wierny przez wiele lat, ZlŻ.
(:,1 koilca swego pracowitego
życia,
Przed II wojną światową Antoni Janiszewski
pracował
w Zbąszynku
jć",-,::o
kapelmistrz orkiestry kolejowej; po wojnie powrócił tan), zakładając
dom kul~'llY i nową, działającą przy nim orkiestrę
kolejową. Stąd przenosi się nieba ,,:em
)
p;Jbliskiego Zbąszynia, gdzie organizuje Społeczne Ognisko Muzyczne, przemiano'.'!Je wkrótce na P'ailstwową Szkolę Muzyczną im, St, Moniuszki. Zarówno Zbąsz:;.:ek, jak i Zbąszyil leżą prawie w centrum szczególnegD subregionu etnograficzL&gt;
g:J - pogranicza PołudniDwo-Zac'hDdniej
Wielkopolski
i Ziemi Lubuskiej. Sub: 'glon ten charakteryzuje
się występowaniem
na jego terenie niezwykle
cenn.F"
cdmian naszego instrumentarium
ludowego: kozła białego C.vcselnego), kozIa czan',&gt;
g,,) (ślubnego, zwanego też dudkami
doślubnymi),
siclszenek,
czy też unikalny:',
;'-strunowych mazanek,
Ar,toni Janiszewski
nie pozostał obojętny wobec tych charakterystycznych
,i"Ulnentów i muzyki, która za ich spl"awą rozbrzlniewała,
dokonując
rzeczy
dzlśokreślanej
jako e",:enement w skali całego kraju.
W zorganizovvanym przez siebie ognisku muzycznym
(późniejszej szkole n
zyeznej) tWDrzy jedyną w Polsce klasę instrumentów
ludowych, zatrudniając
w n.ej
j,:ko nauczyciela znanego i cenionego koźlarm, skrzypka i budowniczego kozłów'Tomasza Słiw£; z pobliskiej Chrośnicy. Wymagało to pokonania niewątpliwych
['.er forn:aInych (Sliwa był chłopem, bez żadnego wykształcenia,
także muzycZl 1'0), jednak dału 'IV efekcie wymarz.one wprost warunki
dla nauki gry na wspo:.:nianych instrumentach.
Sliwa uczyl bowiem, przekazując
repertuar
i manierę w';f;onawczą met{)dą tradycyjną
- pamięciową, posługując
się przy tym niezwy~::',
;;achowav,:czą gwarą. Wydaje się, że powołanie wsp,Jmnianej
kl,asy instrumenh;':
Ldowych, w dużej mierze pomogło instrUl-:1entom i muzyce koźlan:kiej dotrvvać::J
s'i.\nu, w jakim prezentują
się obecnie, Po śmierci Sliwy nauczaniem
zajęli
kgo wycho\vankowie.
zaś klasć: instrumentów
łudo\vych j"tnieje \v zbąszyńsk: ,j
szkole po dzieI1 dzisiejszy.

',,3-

�388

IN MEMORIAM

,Wspomniane

folkloru,

'Po pierwsze

-

:c,vanie

podjęte
dały
w
w

instrumentów

pamięci

czasie

Janiszew,.;kicgo

na

rzecz

ochl';'-

płaszczyznach.
ludowych

młodych

istnienie

ludzi

poZ\\,d"ło

(uczniami

świadomej

na

klasy

p,,,,-

byly

przynależn(),~ci

do

clziE:~;

kCJnkrct-

go regionu,
'P{l drugie

-

i poza

,.{Że

postępowała

regi'onem

pud

kierunkiem

'2WW:;

grywali

'eC

Po

trzecie

klasy

'j'.','

\łych

.-

na

:Po

je:.i

przestrzeni

Pasj::{

_.

w

dziedzinie

pozc1szkolnym

ujGte

z inicjaty\\'y

VI

Zb&lt;js.cyniu,

td

podlęcznik

terenie

do

w

(uczniów

,-,kolic).

Większość

pTZebywania)

to

,,'ielkim

w

talencie

,Wydaje

się,

Postawę
'dora
.nnalnej,

sienia
Jego
;Jotem
True

kontakt
Cz.;;sto
doradzał
'10

piJ::'&gt;-

-

nic

do

taką

r-"wiedzieć

długiego

nie
ich

czy

inną

dokładnie,

ile

czy

W:i':y.;tkich

przeżyt,
UCZ'2:'L'1

r"cz'2j

pr(JwildLow~

p,'Zez

tutaj

tl'zŁ'ba

społeczne

:'Ó\\'~1~(;'~

juko

nie

Jego

tej

w

wychowawcy
kontakty

ograniczały

ucznia,

jego
do

postGpami

Jr;'?:J

i

sieć

zazwyczaj

ognisk
zdrJ ..

koni,:czności
z

..&gt;'

w,uunk,-,,,ci

bardziej

(J

d:r-

płaszczyz:-

co

rodziców

dzie'~i
j&lt;lko

stworzył

Zb,jszynia

.siG to

-

siG do

Zb&lt;-jszyniu,

z nich
łączylo

i kulturalne

wątpliwo~ci.

precedensu.

się

po opuszczerju

umieszczaj&lt;jc

szkołę

Lwó',&gt;;;--::a

ognisk,

pr~,'-

koniccznośc·ą

wyszuki'wał).

k{lńczył

dalej,

kiE:".·-

zc'społó-..v,

przekonywania

{ln sam

'),,;0

do

(czy
były

\\-Tspon1nicć

muzycznej

muzycznej;

z uczniami

jakimi

nigdy

następnie

Jcdnak

Pniew,

do

tych

,-

kulturG''.'

skali.

trafi

do:c;d

kwestionu;"c~

Zbclszynia,

Janiszewskiego
bez

t\\·l)rz.~~·~:e
sp:'o'Nadz

"obcych

przeby\vaniu

tych

b,yło

instrw;;cntach

uczestoikami

każdego

szkoly

prow&lt;ldzil

ze

wspomniane

za rzecz

którą

clutO.-

zwlaszc::~

nieznanych

krytyczne,

tych

i nic

a także

niż

na

dźwięków
na

,-,szałarna.ji";

sytuacją

szkoly

stancji,

Jego

pomocny

muzycznej

kilku

celowych,

z uczniami,

bez

r-,,'1uzykÓ'/\T

ludowych,

głosy

trafiłaby

twórcy

ścielgając

k'J2poprLz

nSzałan1aja~11l",

i średnich
być

Antoniego

dYl-ektor

(ezęsto
na

zespoły

się

także
do

,grupach

trzeb8

terenie,

dziecka

L' mieszkania

w szk'j,-

muzyki

Jani;:;zt'\vski,;go

umo\vnie

muzykGwaniu,

typu

muzycznej

w

możność

bardziej,

uznać

I~h uczniów

U{~~·~

lnuzyczncj

StD\varzy:szcnia

graj&lt;jcych

praktyki

nie

a wiele
dzialalność

Jako

.. ;zycznych

L&gt; 2znej,

zapewne

wychowawcze,

Interesował

i,ticv,ymi,

·.G

do

przecież

i dudach,

kr&lt;j,g graj;]cych

efekty

i

--

koźle

sprawie

wychowawczym

także

szkoly

tej

wspólnym
tego

że

ICy S&lt;j bezspornc
.J11odz,ieży

znajqcych

\vyLV . :zn:c

lnstytucjonalm',

muzyków

dziewcząt

o,graniczcnej

rnieli

ramy

.l\.nloniego

z

pod"tawowyc'J

Janiszev,,'skiego

,'t~'nieg{)

życia

amatorsk,iej

o

z nich
we

na

nazwanych

do

szkół

mimo

gry

lat

rozszerzyła

udział

czynnych

:-:]oż'mych

dodatku

, osób

daje

k,,;:-

adeptó\v sztuki koźlaL;kiej.

przez

siC; w

i ~lieustępliwość

,.j,,'

osób

go

i popularyzo'.vania
VI

Janisze\vskiC'go

nauki

kilkuY·i.astu

wprowadzania

.. :lZycznych,

krqg

\v ~\\TiadorI1o~~ci

ochror;y

.t\ntolljego

Odzywaly

.,trurcentów,
,"ja

się

t'l rozbrzmiewały

zost&lt;lły

skupi2jącego

instrunlcntach,

z N!RD,

- sadność

występ,;-

w Wi\rszawie;

ograniczyć:

muzyczne

instru:nentću.',

ludowych),

poszerzyl

m'O'żna

Instrumenty
cechy

~\"le

:)~)lu (l&lt;l'CZCj zesp8łów)
dl

nie

i

koźlarzy,

centralnych

instrumentów

wydatnie

ludo'Nych.

rcpertu&lt;lru

cOlocznieekipy

doy,ynkach

klasy

lat

aziałar;ja

gruncie

{)statn:ch

tyrn

na

i byn&lt;J.jnlnicj

p;JSz.eTZ~lniLl repertuaru

"L:;:

Śliwy

On

szkoły.

~T()rzcn:e -·,d"'.':ych

popularyzacja

organizował

uczniowie

utr\'val(:l.j~I,c

czwarte
ni;

",',t

też

instrumentów

uczniów

skiej

in.

TOLoasza
tam

:_,na o/::rągło-'J,

szeroka

(m,

i instrulnenty

~zyk~'

y

Antoniego

w kilku

w klasie

folkloru

przedłużało

przez

efekty

n,lUczanie

tutejszego

młodzież),
&gt;

działania,

miejscowego

w

przez

odpowiedniej

nich
szkole

szkoly

nL,-

średni",

j,

wyższą.
życi'orysów

w

t(~n

sposób

uksztalto.vał,

ilu

�389

IN :VEM0R:,~M

wiej;;kich chlopcó .•v bez Jcgo p&lt;&gt;mocy i rady nie tl afiło'by nigdy do wy.i;szych szk:,:
n~uzycznych (także uniwersyteckich
katedr etn&lt;Jgrafii), ilu nie zasiadłCJ~'y l.d puip'tarni filharmonii
czy oper, ilu nie posiadłoby
umiejętności
gry na rzadkim instrL:r'1encie ludo'Nym, Żywo intereso',v&lt;Jł się studi'ami i pracą swych wychowankó,';,
z,a~ladając na wet osobliwe archi wum, w którym
umieszczai
ich fotografie,
cz·'
kore:ipondcncję
z nimi.
Dla tych, którzy mieL szczęśliwą
możn&lt;Jść ob-.'0wania z Jego szczególną osbJxośc:ą, pozostanie On w pam:ęci na zawsze,
Kazimier.:'

Dudzik

PA:vIIĘCI :\lA'RII ŁOMNICKIEJ-BUJAKOWEJ
(1901 - 19:815)

Odznuczona \V 1977 r, dyplomem ho"Barv-i" im. Oskara Kolberga
w uznaniu
zasług dla kultury
ludo'Nej,
~.Taria I3ujakowa
jest niewątpliwie
jednil z ostatnich "legendowych
postaci zakopiul1skich", choć o legendę nie db;)]a, a
i czas, w którym przyszlo Jej działać, leg&lt;:ndom nic sprzyjał. Urodzon&lt;.l IV 1901 r.
w Kolomyi,
najstarsza
córka
profesora
'l:niwersytetu
L .•vowskiego, mlodość miała
hartowną, bo utraciwszy
matkę w osiemnastym roku życia została głową domu
i opiekunką
młodszych d ,\ióch braci oraz
cnorego ojca. W latach 192;; -:W ucz&lt;;szczaia do w:edeńskiej
szkoly rzemiosł art y~:ycznych (Kunstgewcrbeschuie)
specj:łliZ'..1jąc 5ię w dziedzinie haftu ; koyonkar"·,va, potem kontynuowała
studia
art ys:yezne we Lwowie u Kazimierza
Sichul~:-{iegopodejmując równocześnie pracę nac;;:zyci(!lki rysunku i komp(lZycji w lwow&lt;dch szkołach
za wodO\vych. W 1934 r.
v,'y:;zla Z,l mąż za inż. Jakuba
Bujaka,
,,;;:&gt;inistę i zdobywcę Nanda Devi w Hima;,ljach (193'9). Została więc synową profes&lt;Jra uniwersytetów
lwowskiego i krakows~icgo, historyka
Franciszka
Bujaka, twórcy histori,i gospodarczej
Galicji i pozyty,\'istyczncgo
działacza
ludowego.
Osiadla
wraz z mężem w Warszawie,
gdzie
oojęła kierownictwo
Pall.stwowego Liceum Odzie,żowego. Nawiązała
też wsp:;ipracę,
z warszuwską spółdzielnią
artystyczną
"Ład" (wyrosłą na tradycjach
"Sztuki Stosowanej"
i "Warsztaló\\'
Krako\\iskieh"),
której ideą przewoonią
było tworzenie
polskiej nowoczeslwj sztuk: użytkowej
w oparciu o krajowe surowce, na zasadzie
lcgiki m,ltel'ia!u, na:'zc;dzi oraz ~()n3trukcji wewnętrznej
przedmiotu
f.:.')[0·,Vy111

�390

IN MEMORIAM

Przedwojenne
osiągnięcia Marii Bujakowej
to stworzenie
nowoczesnego sty;'.!
\\ pDIskiej kOrDnce klockowej, która przestała być synonimem luksusu i dziewię:'~"stowiecznego nowo bogactwa, eklektyzmu i secesji - a stała się integralną częsciel tkaniny, jej logicznym dalszym ciągiem i zakończeniem,
rozplywającym
się w
p~'zemyślnych a prostych ażurach. Używane przez artystkę nici z wiejskiego lnu,
bz,]'wione naturalnymi
barwnikami
roślinnymi przydawaly
jej koronkom dyskretl1f j szlachetności,
walorów dekoracyjnych
i fakturowych
oraz swoistej "zgrzeb]1;~'ci", która była podówczas nDwatorstwem
i wspólczcsnym
odczytaniem
duchJ
sztuki ludowej.
Unikatowym dziełem Marii Bujakowej był,a ogromna haftowana opona ściennć',
..\ :-'konana według projektu artysty-malarza
Mieczysła wa Szymańskiego
na ś..",iato",ij
wystawę paryską w J9,3!7 r. Przedstawiała
króla Jana Sc'bieskiego wraz z Cc'',,~'zem w oto'czeniu orszaku rycerstwa po wiktorii wiedeńskiej. Owa transpozycja
::',;darstwa na haft była bez precedensu w polskiej sztuce XX w. i uzyskała Grani
p ,'x na paryskiej wystawie. Różnorodność użytych materialów: len, jedwab, szych,
.p;;ciorki - nadawała dzielu coś z atmosfery drogocennego ornatu czy sarInackicgJ
O:·ientu.
Druga wojna światowa zniweczyła małżeilstwo Marii Buj,lkowej: mąż jej prac.wał w Anglii w przemyśle samolotowym,
a gdy w )9,405 r. zglosił swój powrót
óo kraju - zginął w górach Kornwalii w okolicznościach nigdy nie wyjaśnionych.
i\iaria BujakDwa wraz z dwojgiem dziecoi osiadła w Zakopanem,
ściągnięta przez
g:':..lpkę przyjaciół lwowian. Przybyła ze wsi, od rodziny teścia, konnym wozem,
:Ylając jako majątek jedynie kożuszek i maszynę do szycia: w czterdziestym czw,;:tym roku życia zaczynała więc od zera. Podjęla natychmiast
pracę w zakopiańsJ&lt;:iej szkole koronkarskiej
(zalożonej w 11::33 1'. przcz Helcnę Modrzejewskzl), cd.
19-ł'6 r. wstała jej dyrektorką,
podniDsła z okupacyjnego
upadku i p rzez d wadzieścia pięć lat kierownictwa
doprowadziła
do rozkwitu, znaczenia i presti,żu szkoły
\\' regionie. Rozbudowala ją o działy tkactwa i hafciarstwa
i związala mocno z życiem gospodarczym
regionu, współproacując ze Spóldzielnią
Samopomoc Chlopsk;"
p:'zejętą Dd 1950 r. przez ZakDpiańskie Warsztaty Wzorcowe (CPLiA). Wykształcił" setki tkaczek, ha,fciarek i koronczarek
stanowiących
dziś kadrę stałych pracownic bądź chałupniczek
ZWW, nauczycielek
tkactwa i samodzielnych
artystek-tJ&lt;:aczek, a wśród nich nawet kilka cudzoziemek, zwabionyc'h znakomitą renomą
szkoly zakopiańskiej,
dla której wystarała się D nadanie imienia założycielki Helcny Modrzejewskiej,
nawiązując
dD pozytywistycznej
tradycji -"nicsienia
ludowi
{)~wiaty i zawodu". Warto tu przypomnieć anegdotę Dpowiedzianą mi przez Maril~
Bujakową, jak góralka przyprowadziła
do niej córkę prosząc: ,,!l0 dy pani ModrzC'jcvsko, przyjmicież moje dziewce do waszy śkoły.,."
Kiedy IV 1959 r. dyrektorka
odchodziła na emeryturę - uczenice żegnały ją wierszem (Tadeusza Staicha), z ktć':'ego cytuję charakterystyczny
fragment:
Dwie ino byly - pamiętacie ludzie
Wielkie Dwie Panie na naskim Podholu
Ta Modrzejewska, i ta, co jom tu widz'c'e'
Wywianowały nas więcy jako złotem
l to ostatnie nom na cale zycie
Nom, i tym po nos. Teraz - i na pDtem.
Nie ma w tych slo wach ani retoryki, ani sztucznego p,ltosU, Maria
Jódarowała
Podhale przede wszystkim jako artystka,
która stworzyła

Bujako\\c
w Polsc~
l.

�IN MEMORIAM

391

L ;j;)""l'j regionalny
slyl w koronce, hafcie i tkaninie artystycZ~1ej. Od znanej w
';·.'",dziesloleciu
arlyslyki-tkaczki,
Eleonory Plutynskiej,
odnowicielki
bialoslock:ej
'~.,niny ludowej przejęla my:';1 odnowienia
tradycyjnego
tkactwa na Podhalu.
'::;" ;1',\,'anic byla prosla, 00 poza tkaninami
odzieżowymi, jak plótno i sukno £010.. ' ':le _. tkal:two dek{)racyjne bylo ubożuchne i sprowadzało
się do juhaskich
to. ,.; z długim: frędzlami,
b:alo-brunatnych
derek
'",'elnianych
oraz chodników
"artych kolorowych szmat.
Ja tej skromnej i surowej tradycji Maria Bujako',va
..:·la dziesi'1lki projektów
kililnów grze byczkowych
i plochowych,
gobelinó'"
.,ywanów oraz tkanin haftowanych
kolorowymi
wełnami pracując
w nadzorze
~:.·,;tycznym ZWW do końca życia, tj. przez trzydzieśei pięć łat.
Począlki były skromne: zaczęła od współpracy z paroma góralkami, z któryc'h
". :,l!'zyna Ciulaczowa wspomina: "to byl czlowjek! jeden na tysiąc~ nie tylko f&lt;:, " . .';iec, a!e doradca i przy jacie!" ". Zachowany tekst wspomnieniowy
Marii BLi),,\·ej nadaje zasługi przede wszystkim zespoło\vi ludzi dobrej woli w spółdzielni,
') "Jb:e wspomina skromnie:
"Wełna pochodziła
z jarmarku
w Nowym Targu,
,~:1ie pLZ(;dziona z runa owiec górskich, od białej poprzez wszystkie odcienie
'nowej,
sZ&lt;lrcj, do burej, brąz&lt;l\vej i czarnej. Kilimy były w kolorach wełny nc;,.;nej z dod" lkami barw ciepłych, czerwieni i żólci. Projekty
musiały liczyć
z suro wet'm,
C7l;Sto należało spożytkować resztki wełen - stąd drobne elementy
''"OWl',
proste i łatwe w wykon&lt;lniu. Tak zaezęły rodzić się kilimy uznane późza zakopi&lt;\!'lskie, a nawet polskie".
Warto zauw'ażyć, że nie ma tu ani słowa opisu kompozycji owych kilimów, ale
l~enie sic: z surowcem", czyli logiką materiałową
i techniczną było przecież ha:;.Cl
estetyki
"Ladu", na klól'ym chowalo się pan~ pokoleń artystów
polskich,
'.. tym samym czasie rzeźbiarz, Antoni KenaI', notował w Zakop&lt;lnem: "Nie w
'.' c'. ;yce prZ&lt;.'dmiDtu, &lt;l w jegD logi·cznym sensie jest jego piękno, Prawie zawsze
,;. ":;auta jest sumq nielogicznyc'h rozwiąz'ań. Logika jest szerDką skalą możliwości,
.: '. I:ŻY od talentu,
ale jest jedynym
źródłem prawdy,
czyli pojęcia dobra, Nie
~ . ,.:eje p:c;kno bez logiki, Jl!Śli zdarza się twierdzenie
odwrotnie, to w wypadkach
, , ;jania brzydocie 'estetycznej' powierzchni",
Takie myślenie o sztuce było wspólne całej grupie artystów związanych tnva:.
:o cub
lużn:ej z "Ładem" i wzic:ło się z gruntownej
znajomości i głębokiego prze~. l.d. ducha
sztuki ludowej, w której dostrzeżono
wreszcie wartości równorzędne
L:.
artościami
sztuki "uczonej", Do owego równouprawnieni'a
dochodziło powoli
·,por&lt;lmi, bowiem program Norwid&lt;l "podnoszenia Ludowego do Ludzko:';ci" art y::1terpretowali
róźnie, w zależności od epoki i uwarunkowań
społecznych,
~ic miejsce tu na analizę problemu (o którym obszernie pisalam) - wystarczy
'Krócie stwierdzić, że stosunek artystów do sztuki ludowej cd czasów działal':i Stanisława
WitkicwiCZ&lt;l w Zakopanem, a więc od lat 1890 - przeszedł przez
.'.-jne fazy interpretacyjne:
artyści sięgali po inspiracje
ludowe "po szlachecku",
" mieszczaósku"
i wreszcie "po chłopsku", Maria Bujakowa
należała do owej
f.,z)' ostatniej,
w ten sposób zaczerpn&lt;)wszy od ludu podhalańskiego
jego własne
'.'.'i&lt;lciczenia twórcze, potraJiła mu je zwrócić z nawiązką, a więc iS\{ltnie "wy,:rlOwala na leraz i na potem".

Halina

Kenaro:ea

�392

IN MEMORIAM

BIBLIOGRAFIA

Mar·;a B u jak o w a, :-'1a::zynop:s wspomnie!'l z okazji XXV -lecia Z\VW.
Mar:a B u jak a Vi a, Trzy zeszyty dokumentacji
prac 1a6l9 -19,34 (rc;kopis).
"erzy B e d n a l' a w s k:, Sport artystycznie
utkany,
Dysk
Olimpijski
11 :l, 197:
,Józef G l' a b o w s k i, T~an;na
wyrosła na Poohalu, "Przeglqd
Artystyczny"
nr .
1965.
Józef
G r a b a w s k i, \\Tielobarwny
haft
zakopiańsk',
"Rękodzieło
AriystyCZJI';
Maria Ł a m n i c k a - B u jak o wa, Koronkarstwo
klockowe (Kursy korespondct
cyjne Państwov.:ego Seminarium
Nauczycielek
Rzemiosł) nr 1. Warszawa 19:j.;
'nr l, 1976.
Józef G l' a b o w s k i, :YIaria B u j Clk o wa - Kolorowe pasje, "Pocl/a/ r::c" wios!!!;
law

1976.

hena H u m l, Tkactwo dzieci \\.: szkole zakopiańskiej,
"Projpk;"
nr 2, 1954.
],ena H u m l, Ha.fty :vIarii Bujakowej, ".projekt" nr 5, 1196'6.
Ire:1a H u m l, Artyści Zakopanego
(wstęp do katalogu "Desy" w W-wic) 1973.
Halina K e n a r o w a, Plastyka zakopi'ańska ].9():9- 1973, Kraków 1973.
Halina K e n a r o wa, Trzy najstarsze
szkoły zawodowe w Zakopanem
(M{)nogr&lt;!
La Zakopanego 11a 400-1ec:e -- w druku).
]{,ystYrlCl K o n d r a t i u k, Współczesna
polska
tkanina
artystyczn&lt;l
(W:3tc:p d
katalogu XV Festiwalu Sztuk Plastycznych
w Sopocie) 19:62.
Anna M i c i ń s k a, Tkanina
Haft Koronka
(wstęp do katal\igu
wysL\ \v,
szkoly im. M{)drzejewskiej w W-wie) 1966.
Irena T. S l a w i ń s k a, Malowane
wełną, "Trybuna
R.obotniczo" (Magazyn ?,);r'-,
dzielny) Katow'ice 197± n 1&amp;2.
Wanda T e l a k o w s k a, S·ztuka hafciarska,
"Arkady" ,nr 2, 193'6.
Vvanna Ge n t i 1- T i p P e 11h ~1 U e r, 50 lat plastyki zakopiailskiej
(wstęp do kat;,,,
logu) Zakopane 1963.
Danuta W l' Ó b l c w s k a, Wy\\'iad z Marią Bujakową,
"Projekt"
nr H-l, 198,1.
(:1ajważniejsze pozycje z ponad 50 kaw]ogów wysta\',~

PAMIF:£I

E:-.'IILA JlElWS'lEJEWICZA

FL\DKINA

Dnia 20 czerwca 1984 r. zmarł w Leningradżie
Emil Jewsiejewicz
Fr,adkir.
starszy pracownik naukowy ;eningradz.kiego oddziału Instytutu Etnografii AN ZSRR
weteran - inwalida II wojny światowej, pełen entuzjazmu
badacz - paleodnogr;ti
czarujący człowiek " mający w P{)lsce wielu {)ddanych przyjaciół.
Emil Jewsiejewi'cz Fradkin 2 urodził się \II Moskwie 30 X 1921 1'. M!-odość spP.·
dzi! w pełnej egzotyki Bucharze, skąd wyniósł zainteresowania
l'tnogral'i;1 i archen·
l{)gią. Ukończywszy szkołę średnią w 1'9''10r. został powołany do Armii Ri1dziecklc'.:
Po wybuchu wojny z Niemcami poszedł na front jako telefonista, ;1 pn ukcńczen: '.i

l Por.
Redakcja,
(w) "Sovetskaja
Etnog,rafija",
1985, N. 2, s. 122. Do ciepłych
słów Rcdak
wkradia
się pomyłka
odnośnie
miesąca Jego Smierci.
'Za
pomoc w Lbieraniu
danych
biograficznych
serdecznie
dZliękujG p31liom Lubow
La '..
żonie Zmarłe,go
oraz Rycie Razumows.k:iej
i Kirze 'Sieriebrowskiej
z Instytutu
Etnografii
AX

cji

ZSRR

w Leningr.dzie,

�IN ME~'IOR1AM

393

k.l'·SU oficerskiego
jako podpo!'uan;k
został dowódcą plut0nu
fizylierów.
W lisLp,:dzie 1943 r. broniąc
przepr;1\\'Y przez Dniepr
pod Perejeslawem
Chmielnick:rr,
,;.)st&lt;l1 ci&lt;:2ko ranny (a PO\\'st&lt;1le !la skutek rany kompLkacje
stały się po .fI l.i!,,2h bezpośrednim
pc)\vodell1 Jego śmierci).
Po powrocie ze szpitala polo',\'ego na fr&lt;Jnt, a lipcu 1944 r. powtórnie
ranny, p',
(;:ugotrwałym
leczeniu
zdl'!11ob;i:zo\\'a!1Y został jako inwalida
wojenny.
UdeKoFl',;;my Orderrll1 Czel'\\'onej
G\\'~ilzdy za udział w wyzwoleniu
Kijowa, medalem
za
z··'yci&lt;:stwo nad ~iemcam:
i innym: odznaczeniami,
\'1 latach
Ul-t-ł· 19·1iJ s.ludio\\·ai
!la \Vydziale
Historycznym
Uniwersytetu
Li:.
n':lg~'adzkiego,
Był uczniem
£\;;:adl'mika B. B. Piotrowskiego,
słuchał
wyklad6,':
·,,'\'bitnych
ucwnyc!l
jak W. \\'. St~'u\Ve, W. W. Ma\\'l'odin,
W. I. Rawdonika,
S v.i, OkUł'1 i in. Pracować
2&lt;\CZ:11 jeszcze
jako student,
początkowo
jako p;'z",
wodnik, a od 1957 l', praco\\'ni).;, nauko\\'Y leningradzkiego
oddziału
Instytutu
Eln,,·
g:',lf;: AN ZSRR. Od lat stuci,'!1ckich
do końca lat sześćdziesiątych
uczestn:czy'
'l: wykopaliskach
kierowanych
p:zez B. B. Piotrowskiego
na ur'lrtejskiej
twierdz:,'
Karmił-Błur
(Tejszebaini)
w -".rmen:i, oraz IV badaniach
terenowych
nad \~'ołg!,
i &gt;\' Ob'N, ro;;towskim.
W pracy
n::ukowej
gab:;)L'to',\'ej opierał
;;ię na bogatych
materiałach
źródh··
'A'ych zgromadzonych
w l'vluzcum Antropologii
i Etnografii
im, Piotra
AN ZSRJR.
'i: Leningradzil'.
Zbiory te poz''',! 'oardzo dobrze". Podstawową
tematyką
jego pra"
f'"ukowych
,t:ln()w:!a
;;ztuka &gt;polccwr'l;;tw pierwotnych,
Pisał prace o sztuce -(,,,",żylnego
:YIck;;yku, pradziejo\\'Y:11 Chorezrnie,
o zabytkach
archeologi'cznych
Palef::yny, starożytnych
kulturach
Kub~', o Czukaczach,
Eskimosach,
Tli!1Jgitach, o sztL'eć chit'\;;ki('j,
Najwięcej
j('dn~l~ czasu i pracy
poświGcil początkom
sztuki
piCI'
s:ycznej i jej najdawniejszym
przejawom.
Badając
sla\\'ną na cały świat, zgl'O:nadzoną przez P. P. Jdimienkę,
ko!c!i:cję za.bytkó,,, sztuki paleolitycznej
z Kostie!1eK [
ob·.\'. \\'or&lt;Jneski, E, Fradkin
jo).;,ona! nie tylko szeregu
"\''lżnyc'h odkryć, v,,.ydz:cL1jąc z nicj dzida sztuki nicz:1ane ',\'cześniej,
ale i od nowa \veryfikując
znane:
T,T. in. odkrył zjawisko,
które :uz',\'ał poliejkonizrnem,
polegające
na przedstawieni']
na jednym kawałku
kamienia,
',\' jednej kompozycji,
kJku wyobr'lżgeń
głów z',',:c·
rzęcych, Ch:ll'akterystycZl1c1
jego o;oobliwością
jest wzajemne
przechodzenie,
p:'Z,,'
v-:ykol'Zysty\\'aniu
tych samych
pi,l&gt;zczyzn
i linii, jednego
obrazu
w drugi,
Zjawisko to ma ogólniejszy
charakter.
Prześledził
je nie tylko w sztuce paleolitu.
aj.~
,nem
7. D. :\.
Siergiejewem
:akże
sztuce współczes!1)Th
plemion
pierwot!lyci',
CZUKCZÓW,
E;;kimosów
i Tling:!ó',\';'
i \\'ykazał,
że uni\':e,'salność
zjawiska
Z\\':ą1.Zl-

'POL
L. G. Necacva,
T. A. Popova,
V. V. Fedorov,
E. E, Fradkin,
Al'cheo!ogiCzskoe
S'),
branija
Muzeja antropoLogii
i etnogra·fi.i im, Petra VcLlkogo Akademii
nauk. SSSR, "SbornL
Muzeja
Antrnpologi
i Etnografii",
t. xx:rr, 1964, s, 150 - 168; E. J. Fradl&lt;'n,
Zbiol'y
al'chcol'"
p'czne w Muzeum
,1ni ropologii
i Etnografii
im. Piotra I Akademii
Na1&lt;k ZSRR w Leningra '
(joe, "Wadomo';ci
Archeologezne",
t. XXXV, 1970, s. 119 - 122; E. E. Fradkin,
T. A. POPOV;),
/.rcheoLogiceskie
kollekcii
[{unstkamery
Muzeja
antropologii
i etnografii
Imeni
Petra
[
i :ch znacenie dla razviti.ja
otecestl'olnoj
archeologii
i etnografii,
[w:] Godicnaja
Nallcnaj(J
Scsija
Instituw
Etnoomfii.
AN SSSR, Kratkoe
saderzane dokladov,
Leningrad
1974, s. 49·51.
, E, E. Fradkin, Potiejkoniccsk&lt;lja
sf,;ulptura iz verchna pa!eoliticeskOj
stojanki
Kostenk,1.
"SO\'etskaja
Etnografija",
1969, N. l, s. 135 - 142; tegat,
Osobyj
vid iskusstvlI
perVabylnog9
ce!oveka,
"Veslnik
Akademii
Nauk SSSSR",
1969, nr lO, s. 53 - 58.
'Por.
D, A, Scrgeev.
E. E, Fradkin.
Poliejkonija
na severo-vostoke
Cukotki,
(w:) Krallwe
mderzanie dokladov
godicnoj
sessli Instltata
Etnografii
AN SSSR 1970, Leningrad
1971, s. 115- 116; ciż, ZoomorJ'Ilye, alltropomorf"yc
po!tckoniceskie
kompoztcii
na ..1&lt;rytatych premecach"
drelinego Bertngmor'ja,
[w:l Novejsir otkryttja
sovetskleh
archclogov,
lezisy
dokladov
konfereneit, Kiev 19''5, c. 1, s. 29.

�394

IN l\LEMOłUA:ll

jesl ze strukturą
pierwotrwgo wieloznaczlll'go
myslenia. Zjawisko po1:ejk()]1izn:')
f.:-,że slużyć do badan ideologii spoleczeń przedkb:,o\\·ych.
Drugim ważnym osi4gnięciem
studiów nad materialami
z Kost:l'llek było l"~L yc'e
wyob,'aże1'l twarzy
ludzkich,
których
zn;uny tylko kilka. Hl')WnOCZL'~!1::';
F'"dkin
wykazal bl&lt;;&lt;iność określeiI całego szeregu \\'ylworów plastycznych.
ll'.\',~ż:J.,,)ich za wyobrażenia
części ciala kobiecego, a które wg niego Sil przl'lisl;\',viell:-';,'!)
zwierząt. Zmi81ld ilościowa wyobrażeó żcnskich i zwierz'lt jest w;lżnym a,'g",;',',ćntem dla zmiany poglądów na temat islnic'nia matriarchatu.
Fr,1dkin równi(·.~,
:&gt; .•. ·zależnie od prof. A. Lewi-G{JUrhana,
zwrócil uwagę na korelacjc
IV
rozrnie:'zl~'.niu zabylków sztuki ruchomej
w sanktuarium.
wL!żonYIll w wielkiej buOO·,\·i.i
,L:,;olitycznej'
w Kostienkaeh,
Uzyskane wyniki st,lnowiły pcdsl;\wf.; jego liysl'rL:,':i
~i.."·idydackiej pl. Zabytki
paLeolitycznej
s;:tul\i
Kostiell""
1 ". Odkryci;1 Fra:ik· ...:)
....~budzily szerokie wintercsowanie
badaczy'.
Ostanie lata życia poświęcił On problemo\\'i
pocz;ltkó''''' szluki, )J1·/.t~d.&lt;l&lt;\\\·jaNc
.•..:asną koncepcję na tem&lt;lt czasu i przyczyn jej pojawiŁ'nia. Pr&lt;lcę If.; UkOI'ICZylj"i
c',:żko chory. r-&lt;ajwa-żniejszc wyniki, poprzedzonc
nlożen;,lIni
metodycznymi s ukaz,"y się po śmierci Autora H. Szczególowe Ob."Ł'r\\·acje krzemiennych
matcriall'.'!
cj'prowadzily
do wyodrębnienia
niezrozumialyC'h \\'cześnicj zabytków, które zinl, .•···
)))Ttowal jako okazy miniaturowej
rzeźby okresu mustierskiego
a na wet ;lszl'l«ego.
Wśró·d krzemiennych
wyrobów, wczdnil'j
określanych
m. in. jako ,..&lt;krobant'" i "retuszowane
odłupki", odnalazł on osobli\\'e formy z ,.niepotrzl'bnymi
lila
;c:·, funkcji występami,
wnękami,
zaokrągleniami.
Kształty te okaz,t!y sil~ n&lt;l~,;;')~:ast niezbędne dla uzyskania
plastycznych
wyobrażel1 zwierz;lt, łatwych do :~::tLL'iażenia przy ·odpowiednim obrocie wyrobu. Fradkin stwierdza, że te pierwsze w)'',~:'ażenia sztuki plastycznej
związane były z przygotowyw,miem
narzędzi pr'lcy.
\\o'ykonując sam{) narzędzie kamienne czlowipk pracowal już jako rzeżbiarz. Pl'?Y
:.'arzeniu
kamiennego
dzida artystycznego
wykorzystywal
te same m;lterialy i te
,,;:'ne nawyki pracy. Nic dziwnego więc, że pierwsze
okazy sztuki powstawaly
z ,dpadków
surowca, wykorzystywanego
do wyrobu narzędzi produkcji,
w Afry(:(~
z ")azaltu, w Europie z krzcmienia
- nikt nie może stwierdzić, że najdawniej:;3e
''''l'Zęlizia mogły być i drewnianymi ", PO\,,1stanie ~ztuki plastycznej
ZWi;jZ,1I1Cbył·eJ
;',1

III

'E.
E. B'radkin,
Pamjatniki
paleolitiCeskogoiskusstva
Kostenok
l, Avtorcfc'rat
kan.di(:"~sl,oj dissertacii,
ln&gt;;titut Etnografii
AN SSSR, Leningract
1975, ss. 28.
; M. in. G. F. Korobkova.
Hezllltaty
binokularnogo
isslcdovanija
mergelja
i.: verc1lTlep,,:coliticcskoj
swjanki
Kostcnki
l, "Sovetskaja
Etnografija",
,1961. N. I. s. 142, 14:1. Por. też:
J. Gruba,
Odkrycie
na pulkach
magazynu,
"Z otchłani
wieków",
R. XXXVI.
1!170. s. 200, 20~;
.l. K. Kozlowski,
Mury
cyklopów,
Wrocław
1971, s. Ill;
tegoż.
Arcl'~ologia
Jll'I\llistoryeZll&lt;l,
c=.. l, Stm'sza epol&lt;a kamieni.'!. Paleolit, Kraków 1972. s. 195; J. Gurba Irce.). E. E, Fradkin,
poliejkoniceskaja
...
,.Archeologia
Polski",
t. XII,
1972. s. :!1:;; J. K. Kozlowski.
S. K. Koz!fJwski, Pradzieje
E'uropy od Xl -IV
tysiąclecia
p.l1.e.,
\\'arszawa
1975. s. 35.
.. E. E. Fradkin.
l{
voproslL o v'remcni
voznikrlovenija
sku[lJtury
iz
krenulja
(v
SVjLl2'l
s problcmoj
proizchozdenija
paleoliticeskogo
iskusstva),
['w:] Krutkoe
soderzanie doktado/) s~s;;
i,,'tituta
etnografii
AN SSSR, posvjścenlloj
JUO-letiju so:aanija
pervogo (l!&lt;naemiCeskogo etno[if"Joantropotogiceslwgo
centra. Leningra&lt;l
1980, s. 90, n.
'Tegoż,
K vOp"osu
o wremeni
i pricinaeh
vozniknol'en&lt;ja
izobrazitelnogo
tskustva,
(w:)
C;odil'naja naucnaja sessija
Instituta
EtnograFii
AN SSSR. Kratkoe
soderźanie
dokładov
1!}83y.,
Leningrad
i::ob"azitelnogo
iskustva,
..Sovetslcaja
Etnogmjtj,,",
1985, N. 1, s. 111- 127.
H Najstarszy
i narazie
pojedynczy
rysunek
ol'\l'e~u n1l1stierskiego
odkrył
\\.' Molodow:e
l. A. Czernysz (O l:r(;'men.i vo~niknovenijft
]:.alcoLitU:-eskogo
i;-;-Kllsstl;a
v svjnzi
c issf('dovanija!ł{i
1'J-;5 g
siojanki
Motdo1.~a 1. [\\':] U istokov
tvori.·('stl"tl.
Nnvosybirsk
" Por. J. Gruba
(rec.), R. Gansiniec.
EjJoka dr?l"c"''' ... Ardll'ołogia",
l~h':.&gt;t...,10giCi " t. vIJ
jQ55, Z. 2 19,;7 1958, s. 189.
1

1

1978, s. lU - :.!:.n.
t. III, 19W. [\\"1 ,.••••...

�IN MEMOBIA:VI

395

.. ~ Fr&lt;.:dkina z wykonywaniem
narzędzi pracy i bezp~ś:'ednio
na \\-,ązywało po.d
.,~dy,]] względem da tcj działalności
twórczej, natomiast
\\'ytwory sztuki z po··
. '-.elu ich formalnego
podobicństwa
do narzędzi, na co pierwszy
z\\Tacał UW&lt;1g&lt;-;
~ N Zamiatin 12, bardzo jest trudno
wyróżnić. Fradkin
\\iysU;puje jednak prz'2,':,oko hJpotezie Z,:mialina ois-tnieniu
kultu kamienia.
Uważa. że potrzeba sztt;:ci
"",;;tycznej i,tniała u człowieka już na progu jego pov:stania i ocdzielenia
się cd
&lt;a;a z·,\·:crząl. Proponujc 'więc rozszerzenie przestarzalego
już pojęcia "bidogicz;··
. &lt;::" li'iady -- trzech najważniejszych,
różniących czlo\-vieka cd zwierzęcia ele:ne:,··
'.&lt; "'-,
jak różnica chodu, dłoni i mózgu, o uznanie duchowej działalności
łącząCej
.. sobie i z·dolnoś·ci tworzenia dzieł sztuki. Sztuka produkt
duchowej p;;y.. ,cznej działalności
człowicka pojawia
się jako zjawisko
społeczne z potrzeby
,zckazy-,\'ania emocji i uczuć, Człowieka zawsze miały charakteryzować
dwa ję7.Y"i mo\\'y i sztuki, będącej podstawą duchowego porozumienia.
Dla potwierdz2',; wczc;;nych j('j początków Fradkin
podkreśla,
że wspaniałą
sztukę plastyczrq
. ,incgo paleolitu musiał przecież poprzedzać
długi jej rozwój w starszychoklYc·h. Tak jak w ostalni'ch dzjesi~cioleciach
zmienily się poglądy na czas pojawi-E:, się człowieka, powstania
trwałych domostw itp., tak należy oczeki wać zmiany
" ,gl'1dów na czas pojawienia się sztuki.
Drukuj'lc pracę Fradkina redakcja "Sowieckiej Etnografii"
zda\'iała sobie S!Jr,,'
.'i z dyskusyjnego
charakteru
publikacji, nie wykluczyła jŁ'dnak, że kcntynuoN,(!}i~.
" go pO'ózukiwaó w ostateczności
może doprowadzić
do odkrycia takich wyrobó',y
: ~'.łki pa!l'olitycznej,
które bezspornie
zostaną uznane przez większość specj,.E"'.',\-'. Redakcja podkreśla,
że prace dyskusyjne
szczególnie pobl'dzają
myśl b&lt;:d&lt;i.~:•. i już tym samym przyczyniają
się do dalszego roz .•••..
oju nauki u. Sam Auter
'.• :, zdawał sobie sprawę, że może zostać obwiniony o zbytnią fantazję, jeśli chcd:"i
&lt;)Znaczenic P{)s2czególnych gatunków
zwierząt, łecz samo odkrycie najstarszych.
:,::zim' sztuki plastycznej
i próba wyjaśnienia
przyczyn jej powstania
jest bez··
~ecznie wielkim jego osiągnięciem.
:E. Fr:ldkina jako badacza charakteryzowała
nadZ\vyczajna
żywotność i niesp.-:(c1Oaśmiałość myśli, mno:gość zainteresowań
i umilowanie
pracy bezpośrednio
z·~
;; lidłami oraz pełna niezależność
od przyjętych,
dogmatycznych
form myślele;:'.,
\'):,daje się, że te cechy przyciągały do niego ludzi, zwłaszcza młodzież.
Dla rodziny, przyjaciół
i kolegów zawsze zostanie
niezastąpionym
człowic,.',)1.

Cześć Jego pamięci~

Jan

l~

aja
13

N.
Zamjatin,
Mżnjatu'rnye
skulptury
Archeologija",
t. X. 194a. s. 86·113.
Tamże, s. l~:!.

S.

v

neolite

Severo-Voscoćnoj

Gurba

Evropy.

"SO\-E:'"

�396

IN

MEMORIAM

DR GIZA FRANKEL
(1895 - 1984)
JJokt01'at z zakresu historii i literatl&lt;ry słowiańskiej
uzyskała
na Uniwersytecie Wiedeńskim
w roku 1922, a wlatac:
1!}2C- 28 studiowała
etnografię
i etno10gię na Uniwersytecie
im. Jana
Kazi,
mierza we Lwowie pod kierunkiem
pro;
A. Fischera
i tam pracowała
jako asys·
tent w latach
1928 - 39. Po 'wojnic spędzonej
w Zwiqzku
Radzie:ckim
podjęło·
pracę
w Zakładzie
Etnologii
UMCS ':
Lublinie,
po czym w latach
1947 - ł95"
była kustoszem
w muzeum
przy Zydowskim Instytucie
Historycznym
w Warsza
wie. Po wyjeżdzie
w r. 1950 do IzraeL
p:'acowala
do roku 1980 \V Muzeum Etnografii i Folkloru w Haifie.
Na początku
swej pracy naukowej
dl
G. Frankel
interesowała
się głównie zwyczajami i sztuką Zydów w Polsce i Europie Wschodniej.
Już w 19 2'9 r. opublikowała
w "Ludzie"
artykuł
Wycinank,
żydowska
w Polsce jako pierwsze
opr"cowanie
z tej dziedziny.
Od tego czas~,
wycinanka
żydowska
- zarówno
w Polsce jak i w śvJiecie - .stala się głównym
tematem
Jej badar\ naukowych.
Z tego
zakresu opublikowala
wiele artykułów
w różnych językach
(19:30, 193~5, 1964, 1967)
aż do pozycji książkowej
w języku
hebrajskim,
także w tłumaczeniu
angiel;;kim, pt. The Art of Jewish P:rper-Cut
098(3). Równocześnie
z tymi publikacjam:
organizowała
wystawy
wycinanek
żydowskich
(np. 1955 r. w Jerozolimie,
polen'
-.\[ Haifie i in.). Efektem
tej Jej działalności
bylo odrodzenie
się w lzr,lclu
i \\
ś.vi ecie żydowskiej
sztuki wycinankarskiej.
Jako wieloletni
pracownik
muzealny
(w Warszawie
1947 - 50, od 1956 do eme;'ytury
w 1980 1'. \V Haifie, gdzie była wspólinicjatDrem
i założycielem
tego muzeum) zajmowała
się także innymi dziedzinami
kultury
żydowskiej,
zwłaszcza strojami, zwyczajami
i obrz&lt;;dami. Z ty,ch też dziedzin dr G. Frankel
ma spory dorobek naukowy
w postaci wielll artykułów,
katalogów
wystaw, przeglądów
sytuacj'
\V
muzealnictwie
europejskim,
publikowanych
w różnych
cza,:l,)j c m&lt;lch świato',\'ych i w różnych językach. Na uwagę zasługują
Jej prace w j&lt;;zyku p()hkilr., publikowane
w różnych
tomach
"Ludu",
także w "Etno;grafii
Polskiej"
(1,96'1). W lac
lach 19'55 -1,962 opublikowała
po polsku 20 artykułów
w czasopismach,
jak "Nowi~lY", "Nowiny
Izraelsk:e",
"Nowiny
Poranne'
czy "Nowiny-Kurier".
Dotyczą onegłównie wierzeń,
zwyczajów,
obrzędów
rodzinnyCh
i dorocznych
oraz sztuki ludu
żydowskiego.
Gdyby można bylo zebrać te artykuly
i wydać razem
w jednym tomie, byłby to bardzo interesujący
materiał
do odtworzenia
kultury
Zydów p;)lskich.
1

opracowano

na podstawie

do

ze

PTL

materiałów

przez

p. Std!ę

przestanych
Rebhun

z Haify
J. B.

�lN

PAMIĘCI

GR:ACJ:ANA

MEMORIAM

397

BOJ!AR,A FIJA:ŁKOWSKI.EGO

.N XII
1~84 1'. zmarł
w Koszalinie
-.Jo!1ek Oddziału
Polskiego
Towarzystwa
l. udoma wczcgo, dr Gracjan
Bojar Fijał',l\\'sk:. Z wykształcenia
historyk,
będąc
. rż na emeryturze
uzyskał na Vniwersy',,'cle im. Adama
Mickiewicza
w Poznn'u doktorat,
a jcgo rozprawa
otrzymala
1978 r. NagrodE; III stopnia
Min;ster..va Szkolnictwa
Wyższego i Techniki
w
'. mkcHs"e im. Adama Zaw:ldzkiego,
Wo. mll'
losy oraz W&lt;llki w armitich
tilian,,:',ch na Zachodzie skierowały
zaintercsc. ,mia B:Jjara Fijałk()wskicgo
na naukowe
J:sanie lVa.1k wyzw()lcilczych
i losów jeń,)'}.; W;Jjellllych r:a Pomorzu.
S'tąd temat
',go dy.'ert~cji
.,- Losy jeńców
wojen:. uch na f'omor.:u
Zachoclnim
i Meklem. .'arii w latach 1939 - 1945, wydanej
przez
'.ION w 1979 1'.
.Jedn~kżt.'
i;':l&lt;l t~ln(1tyka,
bH'JarZj".;ząJcmu przez ostatnich
d\\iadzieśeia
kiJ-·t
lat, związaJa Go z P.olskim T{lwarzys'.·;."n Ludozlla wczyrn. Z pasją godną za,)dowcgo etnografa
całą swą twórczość
: ,,,racką
pr święcił
słowin1'1skim dziejom
Pomorza
Zachodn:ego,
\Vprowadz:ł
oC)
'J:egu literackiego
i spopularyzował
baśnie, podania
i legendy
ludoAe,
za\','a,'&gt;~
archi\\'ach,
przybliżył
szerokim
rzeszom
czytełnikó\v
najdawniejsze
słowi2ris;ó~
.. :eje na,zego regionu.

Czlnnek ,:wiązku
Literatów
Polskich,
opubJikowtił
efekt s\\'ych ptisji poszukćc!.\'czych - zb:ory legend i baśni: Morze szumi jak dawniej
(19'61), Pieśi!. Swan·
bora (1964), Powilc&lt;:e (opowitidania
- I'nu, Le.gendy koszali7iskiego
grodu
(19712),
~ ;Jgcndy
znad
Drcnc~kich
.1ezi(Jr ;(1974), Legendy
ze slowiJiskiej
checzy
(1976),
'iitry
Drahimia
(J;984) oraz ostatnia
pozycja
Wróżba
Swantewita
(19-8·5).
Jego ksi'lŻki zawierają
nie tylko wartości
powaweze,
lecz roz\vijają
,'ównicż
,tl ioty l.m, pozwałaji1
powiązać
dtiwne losy Pomorza
?:achodniego
ze wspólczesscią, S,! także cennym ogniwem zesptilającym
kulturę
dawnych
ziem pomorskich
kultur:; pozostalych
regionów.
Gracjan
B.ljnr Fijałkowskl
byJ nieprzeciE;tnyrn
człowiekiem.
W jego o.sDbi,-'
otkaly siC; te w.-;zystkie cechy, których lak często pos~:ukujemy,
a tak l'Ztidko zna'ljemy - urok osobisty,
wiedza, doświadczenie
życiowe, pasja, wiełGstron!1ość
ZlC""e,·esowurl.
Ten skromny
człowiek,
odznaczony
wieloma
odznaczeniami
pa1'1stwo.'. y:ni (m. in. Krzyżem
Srebrnym
Orderu
Wojenneg.o
Virtuti
Milita;:-i, K.ć·zyże:1\
0:icersk;m
Orderu Odl'Odzenia Polski, Krzyżem \Vałecznych
i Krzyżem Pa::-ty::"ncjen), najb:::rdziej
cenił Order Zasługi dla Narcdu ze Srebrną
Gwiazdą
Jugo;;iaw':l,
,:i został Mu nadany za jego udział w walkach
wyz.vole1'1czych w tym ttik bl's;..:() P,,1~2e lur.ju.

�398

IN MEMORIAM

~agła śm;c:"ć !)rze:"'::ała :vfu zbieranie
m:JteriaJów do nowej k.'iążki, związ;z początkami chrześcijal1stwa
na Pomorzu Zachodnim"
Z żalem żegnaliśmy naszego kolegę, G" acj;:ma Boj:1fa Fijalko\Vskieg{] \V;coz·,.::.
że :akich jak 0:1 ludzi spotyka siG tak rz·adko, Cześć jego pamięci!

112]

."Inna

Mosiewir.::::

PROF. DR MAXI:vIlLIAN BRAUN
(6 II 1903 - 17 VII 1984)

:"Japływ informacji
kulturalnych
i naukowych
z innych krajów do Polski l "'
z;;wszc jest dostatcczn'e
;;zyb;';:i. Tak się zdarzyło i IV wypadku
śmierci jednc;;, ..
z czołowych sla'\'i,tów
Zachodniej Europy, prof. dra Maximiliana
Brauna, któn~•.,;
uzialalność nauko\\"a wcszła na stale do historii. Był on znanym nie tylko w RF·';
lecz na całym świecie jako świetny znawca literatury
i epiki ludowej Słowia
Prof. dr Maximilian
Braun urodził się w Piotrogodzie
6 lutego
1903 r. B..
synem germanisty
i histo:'yka, Theodora Brauna, pracownika
nauko\\icgo Akaden;.
Kauk carskiej Rosji. }1ieszkal z rodzicami w Rosji, by po wybuchu Wielkiej R:'woJucji Październikowej
wraz z ojcem v;yemigrować
do Niemiec jako 15-le~.·
chłopiec. Zamieszkał \Ii Lipsku. W Jatacl: 1921 - 1924 studiował
w WyŻS!.f~j Szkól':
~ztuk Pięknych w Berlinie i Lipsku. Potem rozpoczął studia slawistyczne
na Ur· we:'sytecie Lip~l-cim, któ:'e ostatecznie
ukierunkowaly
jego zainteresowania
nauk""..}-,bada',\'cze, PoczątkO\\"o interesowały
go języki słowiańskie
i bałtyckie.
P:.t""1 rozszerzył ~\\"ój ;';rąg zainteresowaI1
sluchając
wykładów z historii i filon:'
V'; 19'30 roku obronił pracę doktorską
z językoznawstwa
rosyjskiego" Dużo uw;,';"
p.,)';więcał także kulturze,
historii, literaturze
i twórczości
ludcl\vej narGdów J..g'Jsiawii. W 1933 r. habilitował
się" Temat pracy habilitacyjnej
brzmiai: Pocą!"
e~lropei::acji
w literatllr:e
Slowi.an muzulmai!skich
Bośni i Hercegowiny.
Liczne
jego prace poświęcone
bylinom rosyjskim
i epice ludowej Serbów, Macedończ:,
ków, Chorwató\v i Cza;'nogórcó·.v,
:vfaximilian
Braun
\vraz z Gerhardem
Gesemannem,
Aloi.sE'm Schmau&gt;c·
i He:"berŁem Peukertem
byl twór·cą współczesnej
slawistyki
niemieckiej.
Od l g;o'
d;) 1£68 r., kiedy przeszedł na emeryturę,
kierował
slawistyką
na Uni".versytei·'·
w Gottingen,
kontynuując
dzieło Johanna
GoUL-ieda Herdera
i Jacoba
Grimn,
Gottingen,
dzięki ::vraximilianowi Braunowi
stało się głównym
ośrodkiem
sla \'
stycznym w RFN,
Prze"tało
bić se,"ce Niemca, jednego ze szczerych przyjaciól
Słowian. W je.;;licznych pracach z sym;:Jatią podkreślał bogaty dorobek duchowej kultury Słowi,·
która stała się jego pasją. Prof. dr Maximilian
Braun wykładał i na uni \ver&gt;y: ."
tach USA, był częstym go~ciem uniwersytetów
jugosłowi&lt;1ńskich. Brał czynny ud z; ,
lii"
l:cznych międzynarodo\vych
imprezach
naukowych
kongresach,
sympozja'
i konferencjach.
Był członkiem 1YIiędzynarodowego Komitetu Slawistycznego,
a ,', J
mil r. członkiem ko:"espondentem
Ser&lt;bskiej Akademii Nauk i Umiejętności . .Je;,
śmierć jest dużą stratą dla s12".\'istyki. Odszedl wielkiej rangi uczony, wierny prLj,iciel Słowian, p,'opagator
ich oryginal:lej
i bogatej epiki lud:)\\'cj na Zachodz
Gdy kanclerz
RFN _-\denaue:' na czele delegacji pojechał de ]Vlv~kIVy na rozmo\'."
.~ pr'zywĆl" 'ami ZSRR, prof, d,' ~1aximilian B:"aun towarzyszył
mu jako t1uma~:.

�·1N

'ł.fEMORIAM

399

ś\\'il'tnie
jqzyk rosyjski
i !1;" sprawialy
mu trUd!10Ści pozostałe
języki ,&lt;!)'N',łl1skie, Jego prace naukO\I'o-bada\vćze
dobitnie
świadczą
o jego erudycji,
Ps;:c]cy te słowa
mial okazjq poznać tego niestr\'dzont'go
i wytraw~('go
cntuzjLh!.c;
!l;c;'atur i bDh,lterskieg{) eposu lucio',vego Slowieln.
Prof. dr Maxilniłian
Braun był arbitrem
obiektywnym
i 11" ró"ni
t'·&lt;lktov. '
'l/i,,11,;e jak i male 1uciy slo\\'i&lt;1l'l").;:;e. Sw'obodnie
poruszał
siE; na n;wie ic'h cp,"
Ld~Tej,
Był autorem
d\I'óch cick&lt;lwych monografii
o jugosłowiarlskiej
epice Ld,",n~j, Poruszal w nich podstawowe
pojęcie a boh&lt;lterskim eposie lu·dowym i o je;,
!;tyb'ty&lt;:e, o rzeczywistości
zawartej
w wątkach
rozsianych
w róż.nych regionL':~'
k:-aju: podkreślal
spn!l'czne znaczenie
utworów
epickich,
pisał o pieśniarzach
i r; ibi':&gt;rcach tych utworów,
o w;qzi epiki z historią
oraz dokonał
systematyki
mo~,&gt;
V.:l) II' epickich,
Główny nacisk kładł na funkcję
epiki ludowej
w ;~yc:u kultur:·;Dy:n ludu. Zwracał
uwagG na stosunek
rzeczywistości
i stylizacji
w epice lud{)I'."2'.
By! on także autorem
oryginalnej
pracy, poświcc.onej
GÓ1'skiemu Wieńcowi
pe,,':
Njegosa. Analizując
te:1 utll'ór romantyczny
Brann t\V~erdził, iż. literałizacja
boh:trrsk:cj
epiki ludowej
w!&lt;lśnic \I' Górskim
Wif'ńcu
znalazla
swoje od7.wicrci:ile:lic,
N'a,tqpnc plJko1cni,l Słowian
In1ziGcznością
będą wspominały
imię tego v.. .',.b.·i:il'go slawi,ty
niemieckiego,
któ,'y cide swoje życic poświęcił
dla ekspDnol\~l:;"
ie:) j~zykóI\'. literatur
i epiki ludo\\'ej.
2n,11

7

Kole

JCLIAN TOLIŃSKI
1910 - 1986

Juli,):) T111ill,ki urodził się 19 czerwC;) l!HO L II' Hybitwaeh.
PC1\I'. Wieliczka,
]',';l1j'lc 19 hL IV roku 19:!9 UkOI\CZ}'! Pal1,;;',~'(l',,'c' :VTę·-kic Seminarium
Xauczycie!s\:c \\- KriJko\\"ie.
Już od 19':;2 r. pr;lcO\I',ll 1\' 3-kbsn .I'ej
';:kole pO'.I'szechncj
\\' Pwę!J:c
Wielkiej,
pl1\I', Li'nanolVa.
W roku 193:1 objął po,;idę ;)auczyciela
w Publicznej
Szkole Pow-zcchnej
nr 1 IV Mszanic Dolnej,
\\' roku
19,~16 ukO!\czyl
Pcu\stwowy
v..~yż~zy l~urs Nauczycielski
\\\' L\yo\\'ic
-- przc'dmioty:
fizyka i geografia,
Oprócz
tych przedmiotów
uczyl róll'nież
"v.f. II'
star:')zych

klasach,

a także

nauczał

Ś9iC'\VU.

d.;)póki SZKoła nic otrzymała
~pccj3listóI"
d,l tych pl'zed miotów.
Pon:cważ
już od szkoly P:)',I',;zechnej
inie]'('s,1\I'al s~q harecrst\\'em,
!)atur&lt;lłnie,
jsko nauczycicl
zalożyl drużynG harcerskq, Organ:zo\\'ał
w niedzielę
',I'~'eicczki
z ~;,rCl'r2,lmi,
a plJdCZ,l'; fer;i
letnich

Simic::i JCH'

�400

IN MEMORIAM

urządzał
'}yeh

obozy

szkóL
Obok
kurs

il:

'niał

harcerskie.

Był

wymieni·onych
chemii,
Był

przekazać

Od

im

początku

g". Kiedy

w

O!{niska
nr
~dch 50-tych.
I tu
'!Lal

.\ &lt;:t i do

obrali

prezesem

się

zajęcia
nagrody.

roku

limanowskiego,

Plowadził
żyć

szkoły

przer\vy

samej,
1965,

r&gt;:~lncj,

".lu. nlicsiąc~_:

a

,\:,~~ c-o. l'oku

\v niej

csła

niego

oprócz

Jak
.. idu

by

było

có.:-;że na
Ddnej,
L,lIże
J»

do

Osobny
! zystwie
1

na

'\],zanie
Lr',erytów,
plowadził

1960

", ;,nie

trzy
do

piękna

Toliilski

i z t,)

&gt;C'-

Ul'ZL1-

il nc1.-

młodz't'żą
p:':y

zclobywC\jijC

przl'dlniuU·~'l/

PL'ltc'k

udzil'1ał

do

ri1d

szkół

l'

l-

\\·'k:'l(')\\'c!~.

G3 lata.
czę.-;to

n,)\\'a

kolon:L'

Nie

mógł

chol'iJ\\C\ły.

SzkoLł

letnie.

j~d··

jC!Ż

)OJ

l \\' \I;;z~l;::.~~

b:ndw

z L'Ó~:~lych

Ty,;iqcJl'cic;

kol.

.Z ~·11lt.HiziC'j:i;1 ~-które

Tldi!':;-;k~

urz'ldz(~l

krt1ju,

;)l.!'()ll

'N

p.'.:::&gt;_~Z

\\'yCiL'l'zlzi

_"ię p,d,;b:lly.

-

do

do

różne

,\

P!Hl..'-

\\·Kn')tct..'

n:.1.'&lt;::2

krajobrazu

ZC'stai

to

Niezależnie'
a

w

dLl

Lub~)llLI.'r:!:U
Ci01H)~L~~

{)Si\.lgn:~U~

\\-P:'~l-

jego

do
\\.

jegoJ

członkt'h\'.

którego

cz,lsil'

Uc!.~~zcz,;!
\V

~VIsL~l!LC

"d

["gu

wsLll

\V

Polskim

funkcję
PTTK

czlullkami

To\\:,:-

członka

j,i\łOŻY! Oddzi~\ł

Oddzi,lł

przy;!:',)'

{)kup(~cji.

dział,llnos('
~pr&lt;l \\'lJ\\'i\i

Z

'~-'1

23 11 1980:3 1'. 1\ ~(;l·~:.;ł

Tu

l)()lt1l'].

n:lleż,';

TIC'llCLSt(l\\' i [n&gt;l''';-

przyjt;ty

następnie

Mszan;l'

J. TolilL'k;

LudD~n~)',vclcgo

nauczaniu

w Habce.

prezesem,

koi.

Enlt'ryt()\\'

i Demok,·ację.

J, Tolinskil'go

krajoznawstwo

już

~.V

:'ZkOL.lC~:

ucznios1\.;llJ,

rn:al

\\'iele"

'0.,Tycieczk:

vv t;Jjn:n(1

i Inwalidów

mj.odzieży

za

Towarzyst\\a

o Wolność

krajozna

Junkcj:

Zwi~jZku

Towarzystwa

końca.

jego

sklepJ":'::L'111

l1~ld

tej

stanowczo

Połskie.go
tego

wycieczki

pokolenia

\\'

roku.

prcv-/ac:zil

kol.

będąc

Popularyzował
\" "l

k~l?,dy

tll

l'lll.&lt;kę",

i~1s1rukt()1 i.l do

użytku

opiekę

Należ'lc

udzL.llu

pracy

Rencistów
liczne

było

\\" S z~~iJll' P(ld~ t. 11r

pr(lco\v&lt;.11

lnlodzież

ł955

Bojowników

Dolnej,

do

organizo\\'aC:~

Lajć;ć' już

członka

dov·/odó\v

roku

zawody,

czlo]]ko',\-:c

dotychczas.

Turystyczno-Krajoznel\vczym

i.qduod

SportO\Vl~

nE\j'lc

Lit'

\V sprav\-ro\vaniu

Oddzialu

dział

Kolo
tl're:l.

n&lt;111czycit'lki

gorczailskich,

te od

D'olnej,

Związku

\\~ykazaniu

Kol.
.,W

emeryturę

-oddana

spra\vowal

tych

zebrania

chociaż

:\

\\'ycieczki

\\'

Pol"k~,,'-

\dcdy

zaistr~ialych
.potrz~'b kol. ToL~\~k~ 1()·:1.~O\\'LI1 \\'
l\'ItlleJ nr 1 l nr 2, a l1i.lstępn:c'
O'~LI"N.l~l' ldt,(.t
'IX

społecznych.

dt,;'.v \v IVIszanie

lU

których

za trudnie

by\vala

czynności
nie

dwa.

jel.dz:!
po

na

uczył

pieśni

to\var.

organizacji

NauczyciPlstwa

ZKP

;;:oL ToliJlskieg:,.

w

~l ponieważ

tych koloniach

nauki

zakupiony

.'. '-:, pl'owadz'lc

.,le

P·o1,')ka.

~V za~eżn?~ci. od
Ol.zo\vce,
\V KaSUlce
~L 2., gdzie

Z~hJL"-

ella ",'.vych po'CLp,ecznych.

zaczęto

k-olonjach

Z\\'i,jZku

PU\Vi;,l!:O\\'ego

lekcjej,

została

mł-odzież

ll.a

-' t.:'~ni poznała

okoL::z-

ukoóczył
od ucznió\\'.

ZNP,

Szkolne

na

przeszedł

w której

letnie n8

uczył

też

otrzyrllal

kiedy

dla

z "Ll funkcjij

i młodzieży,

roku

. okolicę,

ze wszystkich

J. Tohlc:kii'go

klJL

wycil'czk:

otwarte
1'.

do

członków

po\volclr':'y

związku

197,3

w tej

~\l:_,zanie

działania

połudl1lu:

łekcje

l11ic.si&lt;łcach

Od

haree,'ską

Ogn:sk0

OgnLska

,--

hospitując

września
bez

L&gt;lnej,

':.J

i w

również
l

~~\Vóch

pole

zostal

,I'atu

tego

Prowadził

po

19'57

lldleżał

podzielono

nauczycieli

Czechosłowacji,

z chemią

,:"

no\ve

dla

Lzyk:

Od

nauczycielskiej
Dołnej

otwarło

';rganizował
i,y:n liczne

n:e młodz~eź

wiedzę,

pracy

l

na

przedmiotów
uczył
także
chemi',
dlatego
bardzo
dobrym
nauczycielem,
wymag:lł

Mszanie

wycieczki

\\7

biorąc

hufcowym.

Z,-

PTTK

lJl'zy

,o'

Zwi,!z:'.u

tL-go Z',\'iil~'"cJ

wcze.
i turystykę

szkołnej
ll&lt;lSZ('j

w

ojczyzny

\\'o:-(,d
duehu
i jej

m!()d:cieży

szkolm'':.

p~ttriotyzll1u,

wzbudzili

z:;bytkl)\\'.

BLl! uclzi&lt;ił

\\'yCilG'-

Z:lnLb·

z n1i"J·.

�4tH

IN :\lS:\10HIAl\l

'~:'i,,'ż'l w dorocznych Zlot,~ch i\1lodzieżowych Odelz:alu PTTK Rabka. Ostat;1~ł
., jcic'czkt;' prowadził w dniu 27 listopada 1935 r.
Za pract;' swą, tak \V zawodzie nauczycielskim,
jak i \V PTTK otrzymał liczl1e
.,'.!:n:aczen'a. m. in.: Złotą Oc,z.nakc; ZNP (1968), Krzyż Zo;sługi cI)a ZHP -(1914),
T';:'i Odznakc; PTTK, Złali] Odznakc; -' Zasłużony Działacz Turystyki.
Odznaki; Z:t
:',; lat w FTTK i 100 lwt Turystyki
Polskiej, Złotą Odznakę za zasługi dla woj.
:~'.·:()s,]dl'cJ':l'g(). Zloty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski
Orderu Odrodzenia Pols:':i,
:'.1,dal .JO-lecia PRL.
Kol. Julian Tol'ński nigdy nic odpoczywal, serce jego było stale zmęczone, ,l'e
.1 ".'c dziwnego,
że zgasło nagle \V dniu 14.01.l!H16 r. z ',\'yczerpan:a - na zawsze
Maria

.'lnto.&gt;, Antonina

Lubecka

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10628" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10606">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/10842dca4d0eb331a9eaf59c66a1906a.pdf</src>
        <authentication>77f1b4d77d168bab27d4e129adaf1a66</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126637">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1983</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126638">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126639">
                <text>1946</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126640">
                <text>etnologia - metody</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126641">
                <text>meroda kulturowo-historyczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126642">
                <text>wytwory kulturowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126643">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1839</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126644">
                <text>Mahavharata / LUD 1939-45 t.36</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126645">
                <text>LUD 1939-45 t.46, s.107-134</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126646">
                <text>Poniatowski, Stanisław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126647">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126648">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126649">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126650">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126651">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126652">
                <text>107
STANISŁAW PONIATOWSKI

MAHAVRATA
W 'nekrologu prof. Poniatowskiego wspomnieliśmy, że
wśród prac przygotowanych do drukn znajduje sie. opracowanie
zagadnienia metodologicznego, tak ważnego dla etnologii. Na
tym miejscu podajemy część tej pracy, którą znaleźiśmy w tecice
zupełnie (jotową. Czcigodny Autor sam objaśni w przedmowie
powyższy tyfuł i poda°ptan swego dzieła.
E. Bulanda

T. ].

Przedmowa
„Mahayrata" obejmie prace nad szeregiem wytworów kul­
turowych, obecnie nieraz bardzo od siebie odległych, lecz gene­
tycznie blisko z sobą związanych. Każda z nich stanowić będzie
całość, więc wyjdzie osobno pod własnym tytułem i z własną
paginacją, nie czekając na wykończenie innych. Każda dalsza
praca oprze się jednak na wcześniejszych, stąd połączenie wszyst­
kich w większą całość z dodatkową wspólną paginacją, co uprości
operowanie literaturą i zaoszczędzi powtarzan.
Tytuł tej większej całości wziąłem od nazwy wielkiego
indyjskiego święta, wyjaśnienie genezy którego stało się dla
mnie punktem wyjścia do badań nad genezą wielu innych w y ­
tworów kulturowych.
Badania nad genezą poszczególnych wytworów kulturowych,
pasjonujące etnologów drugiej połowy zeszłego wieku, w bieżą¬
cym stuleciu coraz bardziej spychane były na plan dalszy w miarę
tego, jak coraz lepiej rozwijały się dwa główne kierunki etnologii
współczesnej, historyczny i funkcjonalistyczny, nasuwające ba­
daczom wiele nowych i pociągających zagadnień. Dawna moda
na zagadnienie geneiy poszczególnych wytworów t y m szybciej
ustąpiła modzie na zagadnienia, wysuwane przez historyzm,i funkrjonalizm, że wskutek braku właściwej metody naukowej dawne
rozwiązywanie zagadnienia genezy wytworów nie mogły dawać

�№
zadowalających wyników. Dlale-ro zaczynam Mahavrate pracą
metodologiczną, wskazującą na doniosłość zagadnienia genezy
poszczególnych wytworów kulturowych dla innych zagadnień
etnologicznych
oraz podającą
metodę
rozwiązywania tego
zagadnienia.
W jakich odstępach czasu za niniejszą pierwszą częścią
Mahavraty zjawiać się będą dalsze jej części i czy w ogóle będę
je mógł o p r a c o w a ć - n i e sposób przewidzieć w dzisiejszym prze­
łomowym okresie dziejów. Jedno tylko przypuszczam, że jeśli
Bóg pozwoli mi na kontynuowanie mej pracy naukowej, t o po¬
toczy się ona n i e i b y t szybko, bo zapewne w równie ciężkich
warunkach jak dotychczasowe gromadzenie materiałów w ciągu
kilkunastu lat do mej Mahavraty. Nowe życie nasunie bowiem
mnóstwo doniosłych spraw bieżących, odciągających od pracy
naukowej, podczas g d y poprzednie utrudniały mi ją: brak w kraju
obcej literatury etnologicznej, tak bardzo dla mojej pracy nie­
zbędnej, i moje zawsze ciężkie położenie materialne.
A jeżeli w takich warunkach mogłem pracować, to tylko
dzięki mojej Żonie, dla której moja praca naukowa była zawsze
warta wielu trosk i poświęceń.
Mojej Żonie poświęcam więc najważniejszą pracę mego
życia, moją Mahavrate i przepraszam J ą . że to tymczasem tylko
zapowiedź tej całości, którą tak bardzo chciałbym zobaczyć
w Jej rękach.
(~) St.
Poniatowski
9.Ц.1941.

Spis
I.
II.
III.
IV.
V.-

rzeczy:

Metoda badania genezy wytworów kulturowych w etnologii.
Główne typy budownictwa a budownictwo palowe.
Główne typy pochówków a pochówek pało wy.
Techniki kar śmierci jako derywaty odpochówkowe.
Budowle odpochówkowe i odklubowe:
1. ołtarz, 2. kaplica, 3. brama kultowa, 4. świątynia,

5. karczma.

�109
VI.

VII.
VIII.
IX.

X.

Miejsca kultowe odpochówkowe:
1 . grób i cmentarz, 2. placyki, 3. rozstaje i granice, 4. gaje
i drzewa Św., 5. wzgórza, 6. most i droga w zaświaty.
Mahavrata.
Vratya (Pochówkarze i ich zróżnicowanie).
Drobne derywaty odpochówkowe, odpochówkarzowe i o d umrzykowe:
1 . hille-bille, bęben, dzwon, 2. łódź kultowa, 3. wóz k u l ­
towy (karawan), 4. fania, lalka, 5. pomniki grobowe, -6. go­
łębnik, 7. czurynga, pisanka, 8. szczudła.
Bogowie pochodzenia odpochówkowego, odpochówkarzowego i odumrzykowego.

Derywaty odpochówkowe w obrzędach dorocznych.
Derywaty odpochówkowe w kulcie i magii słonecznej
i księżycowej.
X I I I . Nazwy odpochówkowe, odpochówkarzowe i odumrzykowe:
ł . materiały, 2. wiązania, 3. warstwy językowe a warstwy
kulturowe.
X I V . Wnioski:
1. k r y t y k a kultur zasadniczych, 2. perspektywy nowego
ujęcia rozwoju kulturowego.
Indeksy.
XI
XII.

�по

Metoda badania
genezy wytworów kulturowych w etnologii
(CząSć I ..Mahavraty")

I.

W s t ę p

Zagadnienie genezy poszczególnych wytworów kulturowych
oraz zagadnienie ich rozwoja były do początków bieżącego stu­
lecia głównym tematem ogromnej większości prac z zakresu
etnologii ogólnej. Wobec jednak braku właściwych i powszechnie
stosowanych metod, potrzebnych do rozwiązywania powyższych
zagadnień, zjawiały się coraz liczniejsze i często wręcz ze sobą
sprzeczne poglądy na rozwój i genezę tego samego w y t w o ­
ru. N i c więc dziwnego, że niepowodzenia w rozwiązywaniu
powyższych zagadnień spowodowały, że w bieżącym stuleciu
rozmaici etnologowie bardzo niejednakowo się do nich ustosun­
kowali. Całkiem krańcowe stanowiska zajęli przy t y m z jednej
strony zwolennicy funkcjonalizmu, a z drugiej zwolennicy historyzmu w etnologii.
Funkcjonatizm
Wysuwając na czoło swych zainteresowań dyzagadnienie rozwoju.
\k
wewnętrzną kultur poszczególnych l u ­
dów, która ma charakteryzować te kultury jako indywidualne
całości, funkcjonaliŚci interesują się poszczególnymi wytworami
jedynie tylko jako składnikami kilku większych zespołów kultu­
rowych, zaspokajających w obrębie każdej kultury podstawowe
potfzeby biologiczne natury ludzkiej, takie jak głód, popęd płcio­
w y , bezpieczeństwo i t d . Uważając, że każdy poszczególny wy­
twór kulturowy może być należycie zrozumiany tylko na tle od­
powiedniego zespołu kulturowego, albo, jak się wyrażają tuńkcjondliści, w kontekście z odpowiednią instytucją swojej własnej
kultury, czołowy przedstawiciel funkcjonalizmu angielskiego, Bro­
nisław Malin wski, całkowicie odrzuca po'rzebq badania rozwoju
i genezy jakiegoś poszczególnego wytworu kulturowego na poda

nam

4

�Ill
stawie badania jego różnych postaci w rozmaitych kulturach.
Ironizując na temat „the antiquarian, origin-hunting and sensa­
tion-seeking spirit, which, to a large extent, had dominated the
speculations of anthropologists", Malinowski mówi, że „it is quite
necessary to realize that anthropology had to be re orientated,
and that i t is only now, and that very gradually, developing an
interest in present conditions rather than i n reconstructions of
the past: making a comparative study of cultural process and its
laws rather than of origins and concrete histories" (1930, 409).
Jakkolwiek powyższe krańcowo antyhistoryczne stanowisko Ma­
linowskiego nie jest podzielane przez większość funkcjonalistów —
przykładem choćby jeden z twórców funkcjonalizmn, A . R, Radcliffe Brown (1935, 401)
to jednak angielscy i amerykańscy
funkcjonaliści nie interesują się w swych pracach zagadnieniem
genezy poszczególnych wytworów kulturowych Nie intere uje się
zagadnieniem bliżej ze stanowiska metodologicznego i nie­
miecki zwolennnik funkcjonalizrou Muhlmann który wią''?c funkcjonalizm z pewnym swoiście pojmowanym historyzmem poru^z*^
w swej
Methodik der V o l k e r k u n d ^ " zagadnienie rozwoju
(1538 175)
c

Hisionzm
Zupełnie inaczej ustosunkowali się dozagad¬
a zagadnienie fozwoiu.
i i a genezy i rozwoju poszc/etromy ch w y
tworów kulturowych niemieccy p r z e d s t a w i c i e l e ^ runku historycz­
nego w etnologii. Uznając doniosłość tych zagadnień, zdawali oni
sobie sprawę z trudności h h rozwiązania i dlatego rozumieli po­
trzebę opracowania metod do rozwiązywania tych zagadnień.
Nawet punktem wyjścia kierunku historycznego było, jak wia­
domo, sformułowane przez Ralzel'a (1587) kryfcrinm formalne,
obalające dawną aprioryczną hipotezę o niezależnych od siebie
genezach jednego i tego samego w , two, u w różnych miejscach
na ziemi, opartą na Bastiana koncepcji „Ekłneislargedauken".
Skoro przy рошосу kryteiium formy udaje tic powiążą;: ze sob&lt;i
rozmaite postaci tego S S I I ł 6 ^ 0 W y t w o r u S Z ^ f G ^ О Г''.)У^Г/"1*conc p o
całym świecie, to oczywista, że wyjaśnienie g&lt;-nozy tego wytworu
musi być poprzedzone ustaleniem jego najstarszej postaci a więc
uprzednim w y j lśnieniem rozwoju tegoż wytw&gt;'»
To
kieru­
nek historyczny zajął się przede wszys'kim metodologiczny'""
n

e n

�112
opracowaniem zagadnienia rozwoju, odsuwając niejako na plan
dalszy zagadnienia genezy. Dlatego w trzech dotychczasowych
podręcznikach metodologii etnologicznej, napisanych przez przed­
stawicieli kierunku historycznego, a mianowicie Graebner'a (1911),
V a n Bulck'a (1931) i W . Schmidt'a (1937), zagadnienie genezy
traktowane jest całkiem ubocznie i niezadowalająco. Nie może
nas to dziwić, jeż.ełi weźmiemy pod uwagę, że Graebner wraz
z uzupełniającym go W . Schmidt'em i w słabszym stopniu V a n
Bulek zaczęli właściwie kłaść fundamenty p o d metodologię swego
kierunku i że dopiero w 27 lat od wydania Graebner'a „Methode der Ethnologie" (1911) wyszła Mtthlmann'a „Methodik der
Volkerkunde (1938), będąca pierwszą próbą metodologii ze
stanowiska
przeciwstawiającego się historyzmowi Graebner'a
i W . Schmidta.
zacnie
Przypuszczać należy, że w swym dalszym rozwoju
ntotejszej prac,, metodologia etnologiczna nie będzie mogła pomi­
nąć gruntownego potraktowania zagadnienia genezy poszczegól­
nych wytworów kulturowych. Przyspieszyć to może taka racjo­
nalna rozbudowa metod etnologicznych, aby mogły one obsłużyć
wszystkie główne działy etnologii, podczas g d y dotychczasowe
prace metodologiczne dotyczą w gruncie rzeczy tylko działów
bliżej interesujących ten czy inny kierunek etnologiczny. By
przyczynić się do takiej rozbudowy metod, a jednocześnie p o d ­
kreślić
zagadnienia genezy poszczególnych wytworów k u l turowychj poruszę naprzód . sprawę podziału zakresu etnologii
i wzajemnego stosunku jej głównych działów, co ułatwi zorien­
towanie się w lukach dotychczasowej metodologii etnologicznej.
Do zapełnienia, jeżeli nie całkowitego t o przynajmniej częścio­
wego, jednej z tych luk służyć będą następnie własne rozważania
metodologiczne, dotyczące zagadnienia
poszczególnych
wytworów kulturowych.
II. P o d z i a ł

faktów

etnologicznych

Pod koniec zeszłego stulecia rozpowszechnił się podział
etnologii na etnologię ogólną i etnografię, przy czym etnologię
ogólną dzielono na trzy główne działy, badające kulturę ma­
terialną, duchową i ustrój społeczny, zaś etnografię dzielono naj-

�113
częściej bądź według geograficznego, bądź według lingwistycz­
nego ugrupowania ludów. Już w pierwszym dziesięcioleciu bie­
żącego stulecia ramy powyższego podziału okazały się za ciasne,
gdy to młody podówczas kierunek historyczny wprowadził do etno­
logii kultury zasadnicze, a jednocześnie Boas (Lowie 1937, 134)
i W . Schmidt (1906, 608-, 950-) wykazali potrzebę rozszerzenia
badań etnologicznych na poszczególne jednostki ludzkie, jako
twórców i nosicieli kultur. Za wąskie okazały się powyższe ramy
i dla f u n k c j o n a ł mu. który interesuje się przede wszystkim zeSDołami kulturowymi, przekraczającymi szranki samej tylko kultury
materialnej, czy samej kultury duchowej, czy samego ustroju
społecznego.
Stat,)..
I dynamika,

W

przeciwieństwie
.

.

.

.

do

problematyki, której
,

,

..

roz-

,

_ woj jest nieograniczony, zaxres etnoiog.ii a a s&lt;ę wyraź­
n i e ograniczyć na tlę ogólnego zakresu wszelkich faktów badadanycn przez nauki humanistyczne w najszerszym ich ujęciu,
a więc z włączeniem do nich 11 nauk społecznych. U t o z wszyst¬
kie takty badane przez te nauki pod względem najogólniejszego
swego charakteru mogą być podzielone na
fakty statyczne:
obiekty,
stosunki obiektów do swych środowisk,
fakty dynamiczne:
zmiany w obiektach,
zmiany w stosunkach

obiektów

do swych Środowisk.

W niektórych kierunkach socjologicznych występuje często
przecenianie faktów dynamicznych w porównaniu ze statycznymi.
Zachodzi to i u funkejonalistów, wysuwających na plan pierwszy
dynamikę dlatero, że statyka jest uważana przez nich tylko za
rezultat dynamiki. Zapominają oni jednak, że wszelka dynamika
staje się widoczna i zrozumiała dopiero przez zestawienie i po­
równywanie rozmaitych po sobie następujących standV statycz­
nych. A więc dynamika wyjaśnia statykę równie dobrze j a k sta­
tyką wyjaśnia dynamikę i stąd wynika potrzeba jednakowego
doceniania zagadnień statycznych i dynamicznych. Skłonności
indywidualne oraz dominujące w danym okresie prądy filozoficzne
„Lnd" T. XXXVI

8*

�114
i socjologiczne przyczyniały się dawniej i przyczyniać się będą
w przyszłości do przeceniania przez poszczególnych
badaczy
doniosłości faktów statycznych nad dynamicznymi lub odwrotnie,
jednakże ze stanowiska metodologicznego są one zupełnie rów­
norzędnymi przedmiotami badań naukowych.
Odróżnianie faktów statycznych od dynamicznych czyli
obiektów od procesów nie zawsze jest poprawne w naukach h u ­
manistycznych. T a k np. socjologowie, a z nimi i funkcjonaliści etnologiczni traktują stosunki pomiędzy obiektami, np. gru­
pami społecznymi, jako fakty wyłącznie dynamiczne, co nie może
sprzyjać należytemu wyjaśnieniu tych stosunków. Stosunek bo­
wiem między dwoma obiektami — wszystko jedno czy to są dwa
wytwory kulturowe, czy dwie grupy społeczne — ma równie sta­
tyczny charakter jak stosunek wzajemny dwóch części składo­
w y c h jakiegoś poszczególnego obiektu. Tak jak stosunki, zacho­
dzące "pomiędzy składnikami obiektu, tworzą układ charaktery­
styczny dla tego obiektu, tak samo i stosunki pomiędzy różnymi
obiektami tworzą pewien układ, który musi być naprzód ujęty
statycznie, zanim potrafimy zrozumieć zachodzące w nim p го с esy
dynamiczne.
Obiekty.
Obiektami nauk humanistycznych są albo społeczeń­
stwa ludzkie wraz ze składającymi je grupami i osobnikami,
albo posiadane przez te społeczeństwa kultury, złożone z powią­
zanych w najrozmaitsze zespoły wytworów kulturowych. Sto­
sownie do tego mamy
obiekty kulturowe:
wytwory,
zespoły wytworów,
kultury czyli połączenia zespołów w większe całości, jak
kultury plemion, ludów, terytoriów;
obiekty społeczne:
osobniki,
grupy,
społeczeństwa czyli połączenia grup
społecznych
w większe całości, jak plemiona, l u d y , narody.
Jakkolwiek podział obiektów na kulturowe i społeczne nie
może nastręczać żadnych zastrzeżeń rzeczowych, to jednak może

�115
wywoływać sprzeciwy ze względów terminologicznych. O b y d w a
bowiem terminy, kulturowy i społeczny, używane bywają w nau­
kach humanistycznych często jako równoważne lub bardzo b l i s k o ­
znaczne. Nawet i w samej etnologii od dawna używa się terminu
„kultura społeczna" dla jednego z większych działów, a mianowicie
ustroju społecznego, a przy tym mówi się o grupach kulturo­
wych, oznaczając tym terminem zarówno grupy społeczne jak
etniczne. Można by zamiast „obiekty społeczne" używać terminu
„subiekty kulturowe", nie zamierzam jednak zatrzymać się dłużej
na tej czysto konwencjonalnej sprawie, podkreślam natomiast
potrzebę wyraźnego odgraniczenia całkiem odmiennych kategorii
obiektów wyżej wymienionych.
Pomiędzy obiektami kulturowymi a obiektami społecznymi
zachodzi podobnie ścisły związek, jak wyżej wspomniany pomię­
dzy statyką a dynamiką. A więc obiekty kulturowe istnieją t y l k o
dzięki obiektom społecznym i tylko na ich tle mogą być nale­
życie zrozumiane i odwrotnie obiekty społeczne nie mogą istnieć
bez obiektów kulturowych i dlatego mogą być należycie zrozu­
miane tylko na tle swej kultury. Mimo tak ważnych i oczywi­
stych współzależności liczni badacze, zwłaszcza socjologowie, nie
odróżniają należycie obiektów społecznych od kulturowych, na­
dając nadmiernie szerokie znaczenie terminowi społeczny, prze­
ciwko czemu słuszne wypowiada się W . B. J. Stern, wskazując
na potrzebę wyraźnego odróżniania procesów społecznych o d
kulturowych, co naturalnie wiąże się z powyższym podziałem
obiektów na społeczne i kulturowe (1929, 264-).
struktura,
funkcfa, Ideologia.

Ze ścisłej współzależności pomiędzy obiektami Ы .

.

..

.

.

.1

t* К
h bTlr" *
*
' *У
»_
" У wspoine
wszystkich tych obiektów, dające w konsekwencii pewne wspól­
ności pomiędzy naukami humanistycznymi w przec.wstawięniu do
nauk biologicznych i tizycznych, na co zwróciłem uwagę juz przed
kilkunastu laty (Poniatowski 1У22). A mianowicie: podczas gdy
obiekty nauk tizycznych posiadają tylko struktury, zas obiekty
nauk biologicznych posiadają juz nie tylko struktury, ale i zwią­
zane z tymi strukturami tunkcje, to jednak jedynie tylko obiekty
nauk humanistycznych posiadają Obok struktur i spełnianych
przez me runscji rowniez i ideologie czyli uzasadnienia i warn y m

ш к

а

с е с

�116
tościowania tych struktur i funkcji. A wiec obiekty nauk huma­
nistycznych mają następujące własności:
struktura, na którą składają się
elementy (składniki) tworzące
układ;
funkcja, mająca określoną
wydajność i
celowość;
ideologia, w której jest
uzasadnienie i
wartościowanie.
Z powyższych trzech własności najłatwiej rzuca się w oczy
struktura; od niej też zaczynają i niestety tylko na niej kończą
powierzchowni badacze. Trudniej jest badać funkcję, a j e l c z e
trudniej ideologię i stąd tyle luk w znajomości obiektów spo­
łecznych i kulturowych. Struktura każdego z tych obiektów
wiąże się bowiem jak najściślej z jego funkcją i ideologią i stąd
konieczność równomiernego uwzględniania w badaniach wszyst­
kich tych trzech cech. Nadmierne przecenianie funkcji w stosunku
do struktury, zrozumiałe jako reakcja przeciwko niedocenianiu
funkcji, jest naturalnie równie niekrytyczne jak przecenianie dy­
namiki w stosunku do statyki, albo obiektów społecznych do
obiektów kulturowych, jeszcze częstszym błędem jest zaliczanie
funkcji i ideologii do dynamiki, zaś pozostawianie w statyce samej t y l k o struktury. Bl d ten wynika stąd, że funkcje i ideologia
szybciej ulegają zmianom niż struktury i dlatego ich zmiany rzucają się w oczy przy badaniu faktów dynamicznych. Rzecz prosta jednak, że ustalona funcja i ustalona ideologia mają równie statyczny charakter jak ustalona struktura i dlatego wraz z tą
ostatnią muszą być zaliczone do faktów statycznych.

j

Ą

F

unk&lt;lo .ii*ci
n

o funkcji i i d . o i . u .
B

t

Podkreślanie ogromnego znaczenia funkcji i grunniewątplio

w

n

e

i c h

b

a

d

a

n

i

e

w

t e r e n

e

j e s t

wą zasługą funkcjonalizmu etnologicznego, Niestety funkcjonaliści wprowadzają zamęt do swych rozważań przez nadmierne rozszerzanie terminu „funkcja", gdyż oznaczają nim nie t y l k o czyn­
ność spełnianą przez obiekt - do czego ja ograniczam zakres

&lt;
i

j

j

j
j
\

�117
tego t e r m i n u - a l e oznaczają t y m terminem również rolą obiektu
w stosunku do środowiska, a niekiedy nawet i ideologię obiektu.
Tak np. Malinowski w swoim programowym wstępie do H o g bin'a mówi: „By function we mean the part which is played by
any one factor of a culture within the general scheme" (1934,
X V I I ) . Całkiem podobnie określa funkcję A . R. Radcliffe Brown
(1935, 396). Dodam, że Malinowski nie troszczy się zupełnie
0 poprawne używanie terminów i używa terminu funkcja obok
siebie w rozmaitych znaczeniach. Pisze on пр.: „Możemy być pewni,
że inne aspekty kultury są w równym stopniu przepojone funkcją,
to znaczy zdolnością do nieustannego działania przez zaspokaja­
nie ludzkich potrzeb i dążeń, z którymi wiążą się one pośrednio
czy bezpośrednio", a kilkanaście wierszy niżej czytamy: „A przez
funkcję rozumiem tutaj sposób, w jaki dom, czółno czy miejsce
obrzędowe związane są z cielesnymi i duchowymi potrzebami
członów plemienia" (1938, L), A więc w jednym przypadku
funkcja ma oznaczać czynność obiektu, w innym zaś stosunek
obiektu do środowiska.
Podobnie j * k Malinowski, tak samo ^ niemiecki propagator
funkcjonalizmu, Muhlmann, uważał za zbyteczne dać jasną, jedno­
znaczną definicję funkcji w swej „Methodik der V o l k e r k u n d e "
1 używa tego terminu niekiedy nawet dla ideologii wytworu. Tak
np. krytykując pogląd Graebner'a na wspólne pochodzenie po­
chówków paiowych z kultury totemistycznej, Muhlmann mówi,
że u podstaw tych pochówków leżą „mindestens vier verschiedene Leitideen' i dlatego ich wspólne pochodzenie nie da się
„bei so verschiedener Funktion eben nicht mehr nachweisen"
(1938, 181). Gorzej jednak, że u Miihlmann'a zaciera się wyraźna
granica nawet pomiędzy funkcją a strukturą. Pisze on bowiem:
„Es ist kaum zu verkennen, dass Funktion und Struktur eigentlich dasselbe bedeuten. Beide entfiatten das Moment eines in
gewissem Umfange nolwćudigen Zusammcnhanges, das sich von
einer eisernen Determination ebensc weit entfernt wie von blossen Moglichkeiten. Freilich geben beide Begriffe verschiedene
Aspekte dieses Zusammenhanges wieder, „Struktur" meint mehr
statisch den Sinn, „Funktion" mehr dynamisch den Zweck, das
W o f u r " (1938, 105).

�Ideologię oznacza Miihlmann przez ..Intention", ale pod
„intentionale D a t e n " rozumie on zarówno ideologię najrozmait­
szych obiektów kulturowych i społecznych jak również i same
niektóre w y t w o r y kulturowe, zwłaszcza duchowe, takie np. jak
mana lub orenda (1939, 140). Biorąc pod uwagę: 1 . niewielką
wartość badania ideologii wytworów w oderwaniu od ich struk­
tur i funkcji oraz 2. brak elementarnej logiki w podziale faktów
przez Muhlmanna na „die Tatsachen fiber das geschichtliche
Leben ais Bewusstsein"
i „die Tatsachen iiber das geschichtli­
che Leben ais Tatigkeit" ( Ш 8 , 108), uważam podstawowy dla
metodologii Muhlmann'a podział materiału etnologicznego na
„intentionale D a t e n " i „funktionale D a t e n " za nie nadający się
do dyskusji. T y m bardziej, że ze względu na swój styl, jeszcze
mętniejszy od stylu Graebner'a, a często dorównujący osła­
wionemu stylowi Bastian'a, książka Muhlmanna czytelnikom nieniemieckim zbyt wielkiej szkody nie wyrządzi.
G r a e b n e r i w . S c h m i d t Pewną pociechę dla zwolenników funk с jonalizmu
o funkcji i id«aiogii.
stanowić to, że metodolodzy kierunku h i ­
storycznego również nie odczuwali dotąd potrzeby ścisłego zdefi­
niowania funkcji, zaś o ideologii jako kategorii równorzędnej
ze strukturą i funkcją także nic jeszcze nie piszą. Wprawdzie
zarówno Graebner jak i ściśle idący za nim W . Schmidt uznają
m

0

2

e

za niezbędną interpretację badanych obiektów, czyli jak mówi
Graebner—„die Bestimmung von Zweck, Sinn und Bedeutung"
(1911, 55, p r w . też W . Schmidt 1937, 116), ale t y m terminem
obejmują oni dwie różne rzeczy. Pod „direkte oder lokale Inter­
pretation" albo „Interpretation ersten Grades" rozumieją oni
informacje o celu, sensie i znaczeniu obiektu, pochodzące ze śro­
dowiska, do którego obiekt należy, podczas g d y „indirekte I n ­
terpretation", inaczej „Ferninterpretation oder Interpretation żweiten Grades" jest dla nich spekulacją badacza, będącą końcowym
wynikiem badań nad obiektem, i dlatego zupełnie nie wiadomo,
czy i w jakim stopniu miała ona swój odpowiednik w terenie.
A więc tylko
direkte Interpretation" pokrywa się częściowo
z t y m co nazywam ideologią obiektu a co określam jako uza­
sadnienie i wartościowanie struktury i funkcji nie przez badacza
ale przez nosicieli obiektu wzgl środowisko społeczne tegoż

�119
obiektu. Łatwo zauważyć, że tak określona ideologia ma szerszy
zakres niż żądane przez Graebner'a określanie „celu, sensu i zna­
czenia" badanego obiektu przez jego środowisko.
Nieuwzględnianie l u b niedostateczne wyodrębnianie struk­
tury, funkcji i ideologii jako trzech zasadniczych cech wszystkich
obiektów etnologicznych powodowało pomijanie ważnych różnic
pod względem tych cech pomiędzy głównymi kategoriami tych
obiektów. I stąd pochodzi, Że w dotychczasowych pracach z za­
kresu metodyki etnologicznej rozprawia się ogólnikowo o kultu­
rze i rozwiązuje również ogólnikowo zagadnienia kulturowe za­
miast zacząć o d zagadnień dotyczących poszczególnych kate­
gorii obiektów kulturowych i obiektów społecznych. T ę ogól­
nikowość obok braku ścisłej terminologii uważam za duże wa- .
dy dotychczasowej metodyki etnologicznej. Ponieważ metody
każdej nauki winny ściśle odpowiadać własnościom badanych
przez nią obiektów, więc i metody etnologiczne muszą się ulep­
szać w miarę głębszego wnikania w różnice między głównymi
kategoriami obiektów etnologicznych. Zobaczymy więc pokrótce
jakie są zasadnicze różnice pomiędzy nimi.
wytwory
Najdłużej w etnologii badaną kategorią obiektów
kulturowe.
kulturowych są poszczególne w y t w o r y kulturowe,
zaspokajające najrozmaitsze potrzeby ludzkie i przekazywane dro­
gą tradycji ustnej. N i e jakość wytworów, ale sposób i c h przeka­
zywania bez udziału" pisma jako łącznika pomiędzy pokoleniami
wydziela wytwory, badane przez etnologię/ spośród ogółu w y
tworów kulturowych, badanych przez nauki humanistyczne* A
więc poza wytworami, których powstanie i dzieje utrwalone są
na piśmie, interesują etnologa wszystkie inne w y t w o r y niezależ­
nie od czasu i miejsca ich występowania. Może kogoś przerażać
lub gorszyć taki ogrom zakresu, ale niestety etnolog, chcąc
dobrze poznać jakiś poszczególny wytwór kulturowy np. łuk,
pisankę, pomstę krwawą i t p . , opierać się musi na materiałach
pochodzących nie tylko г czasów przedhistorycznych i od ludów
niecywilizowanych, ale i na materiałach od ludów cywilizowanychj jeżeli badane wytwory S Ą U niob jeszcze znćine jako resztki
ich przedcywilizacyjnego d o b y t k u .
¬

Zasługuje na uwagę, że mimo mnóstwa prac o najrozmait*

�120
szych wytworach kulturowych nie ma dotąd ustalonej dla nich
wśród etnologów nazwy ogólnej. Etnologowie angielscy i amery­
kańscy zupełnie się obchodzą bez takiego ogólnego terminu, zaś ter­
minologia metodologów niemieckich jest pod tym względem zupełnie
dowolna. Tak np. Graebner oznacza wytwór kulturowy najczęściej
przez „Erscheinung" ale niekiedy i przez „Form", jakkolwiek
przez „Form" rozumie kiedyindziej strukturę w y t w o r u . Van Bulek
i W . Schmidt mówią zwykle „Element" lub „Kulturelement",
a Miihlmann używa terminów: „Phanomen", „Element" i „Erschein u n g " . Taka nieustalona terminologia wskazuje, że nie zajmo­
wano się dotąd bliżej ani swoistymi własnościami wytworów k u l ­
turowych i związanych z nimi procesów, ani metodami, dostoso­
wanymi specjalnie do wytworów kulturowych.
Spośród wielu możliwych podziałów wytworów kulturo­
wych jednym z najbardziej rozpowszechnionych jest podział ich
według składników struktur na wytwory:.
materialne,
duchowe,
ustrojowe,
językowe.

I

Ostatnie, t j . wyrazy oraz ich zespoły, czyli języki, nie
wchodzą już do zakresu badań etnologii, ale to bynajmniej nie
zwalnia etnologa od uwzględniania strony językowej np. nazw
wytworów kulturowych przy badaniu związków pomiędzy samymi wytworami. Wyodrębnianie wytworów językowych spośród
innych wytworów kulturowycL i całkiem odrębne samodzielne ich
traktowanie uzasadnione jest tkwiącym w nich silnym momentem
przyrodniczym (fizjologicznym i psychicznym), wskutek czego
w y t w o r y językowe są częściowo tylko faktem przyrodniczym.
Natomiast w pozostałych wytworach kulturowych, nawet takich
jak młot czy wierzchowiec, etnolog bierze pod uwagę ich cechy
fizyczne i biologiczne t y k o jako momenty warunkujące użytko­
waną przez człowieka strukLurę i funkcję, nie interesując się po­
zostałą stroną przyrodniczą tych obiektów.
Wbrew lekceważącej opinii funkcjonaiistów o powyższym
podziale wytworów kulturowych zaznaczyć muszę, że jest on

f

'

J
:

%

&amp;
?

f,
I
!
I
8
f
j
§
§

�121
zupełnie poprawny od "strony pochodzenia składników struktural­
nych, a mianowicie:
wytwory
materialne mają elementy pochodzące ze środowiska geo­
graficznego, a ich układ jest rezultatem obróbki
technicznej;
duchowe mają jako elementy przeżycia duchowe, a więc
elementy pochodzące ze środowiska rasowego, a ich
układ polega ne uszeregowaniu tych przeżyć w prze­
strzeni lub w czasie;
ustrojowe-elementami
ich są osobniki i grupy społeczne,
a ich układ polega na ustaleniu się ich wzajemnych
stosunków.
Ze stanowiska metodologicznego podział powyższy może
być użyteczny w tych badaniach, gdzie przy niedostatecznej zna­
jomości funkcji i ideologii dawnych wytworów operować wypada
głównie ich strukturami, jak np. w badaniach nad rozwojem.
Wiemy bowiem dobrze jak bardzo różnią się wówczas w y t w o r y
materialne, duchowe i ustrojowe swoim tempem rozwojowym:
łatwo zmieniają się formy wytworów materialnych, wolniej zmie­
niają się style wytworów duchowych, a najwolniej normy ustro­
jowych wytworów.
Klasyfikowania wytworów kulturowych według funkcji i ideo­
logii dotychczas w etnologii nie stosowano i nie sądzę, by takie
klasyfikacje miały większe znaczenie przy badaniu wytworów.
Należy bowiem pamiętać, że ideologia wytworu znajduje się po­
za wytworem, a mianowicie ma ją ten, kto się wytworem posłu­
guje czy w ogóle zna go; zaś funkcja częściowo również jest po­
za wytworem, bo występuje tylko przy posługiwaniu się wytwo­
rem przez użytkownika tego w y t w o r u . Ponieważ sposoby posłu­
giwania się t y m samym wytworem, jak każdy wie z o b ­
serwacji, są często bardzo rozmaite, a j e s z c 7 e różnorodniejsze są
ideologie różnych ludzi o tym samym wytworze, a więc
oczywista, że dla celów klasyfikacyjnych najbardziej nadają się
struktury wytworów, jako mniej zmienne a przy t y m dostępniejsze dla ścisłego badania,

�122
Podobnie jak dla samych wytworów tak i dla rozh postaci tego samego wytworu brak jest
dotąd powszechnie przyjętej terminologii. Mówią zwykle o o d ­
mianach, inaczej wariacjach, typach i modyfikacjach, nie pre­
cyzując ich wzajemnego stosunku. By zapobiec płynącym stąd
niejasnościom, oznaczam
Modyfikuje,

typ,,

odmiany.

m

a

i

t

y

c

m o d y f i k a c j e - j a k o wszystkie postaci nie tylko jakiegokolwiek
wytworu ale, ogólnie biorąc, każdego obiektu
etnologicznego, różniące się pomiędzy sobą
strukturą — modyfikacje strukturalne,
funkcją
— modyfikacje funkcjonalne,
ideologią — modyfikacje ideologiczne;
typy—jako główne grupy modyfikacji obiektu, przy czym
mogą się one wyróżniać
strukturą - typy strukturalne,
funkcją
— t y p y funkcjonalne,
ideologią — t y p y ideologiczne:
o d m i a n y - j a k o ^ i g r u p o w a n i a modyfikacji wewnątrz
- mogące się wyróżniać

typów,

strukturą — odmiany strukturalne,
funkcją
— odmiany funkcjonalne,
ideologią — odmiany ideologiczne.
W miarę potrzeby można tu naturalnie wprowadzać dodat­
kowe podziały na typy i odmiany pierwszego rzędu, drugiego
rzędu i t p . Biorąc przy tym pod uwagę, że w strukturze większe
różnice powoduje odmienny uktad elementów niż odmienne ele­
menty, że w funkcji ważniejsza bywa celowość niż wydajność,
a w ideologii więcej znaczy odmienne wartościowanie niż o d ­
mienne uzasadnianie, można przyjąć, że
strukturalne t y p y - r ó ż n i ą się niejednakowymi układami swych
elementów,
odmiany-różnią się swymi elementami przy
ich jednakowym układzie,
funkcjonalne t y p y - r ó ż n i ą się niejednakową celowością,
„
odmiany-różnią się niejednakową wydajnością
przy tejże celowości,

�123
ideologiczne t y p y - r ó ź n i ą się niejednakowym wartościowa­
niem,
„
odmiany-różnią się niejednakowym uzasadnie­
niem przy tymże wartościowaniu.
Strukturalne, funkcjonalne i ideologiczne t y p y i odmiany,
albo krócej mówiąc, s-typy,/-typy, /-typy oraz s-odmfany, /"-odmiany
i i-odmiany mogą się w najrozmaitszy sposób ze sobą kojarzyć.
Tak n p . s-typy domów, mogą być /-odmianami tego samego
/ - t y p u . A l b o n p . ten sam zwyczaj spopielania zmarłych należy
do bardzo różnych /-typów.
Klasyfikowanie modyfikacji jakiegoś wytworu kulturowego
według typów i odmian nie jest oczywiście równoważne z usta­
laniem etapów rozwojowych tego wytworu. Dla wyjaśnienia roz­
woju i genezy wytworu nie wystarcza bowiem znajomość jego
modyfikacji, ale potrzebna jest znajomość związków tych mody­
fikacji ze środowiskami, w których przebywają, a przede wszyst­
kim znajomość związków ich z innymi wytworami kulturowymi,
г którymi tworzą one zespoły kulturowe.
Każdy poszczególny wytwór kulturowy występuje
р к^
e ' łącznie z pewnymi innymi wy­
tworami, umożliwiającymi l u b ułatwiającymi bądź jego strukturę,
bądź jego funkcję, bądź jego ideologię. W y t w o r y , odgrywające
tak ważną rolę w stosunku do rozpatrywanego w y t w o r u , nazywam
zespołami warunkującymi ten wytwór i wyróżniam:
z

e S

po

ł y

kultura.

w

г а

с е

2 a w s z

zespół wytwarzający — ogół wytworów niezbędnych do
wytworzenia badanego
wytworu.
Tak n p . do zespołu wytwarzającego
dom lub łódź należą nie t y l k o roz­
maite narzędzia, ale również rze­
miosła, wzgl. techniki rzemieślnicze
oraz umiejętności, wzgl. wiadomości,
a nadto często i polegający na spe­
cjalizacji podział pracy, oparty na
rozmaitych wytworach ustrojowych;

�124
zespół

zespół

współdziałający — ogół wytworów, których fun­
kcje uzupełniają funkcje badanego
wytworu. Tak np. funkcja odzieży
uzupełniana jest przez funkcje mie­
szkania, pożywienia, trybu życia,
wiadomości higienicznych i t d . ;
podtrzymujący — ogół wytworów, na ideologiach

których opiera się ideologia ba­
danego wytworu. Tak np. ideolo­
gia świątyni opiera się na ideolo­
giach
religijnych,
artystycznych,
ustrojowych, technicznych.
W e wszystkich zespołach wytwarzających, współdziałających i pod­
trzymujących mamy:
centrum z e s p o ł u - j e s t to wytwór, koło którego grupuje się
zespół,
strukturę
„ - s t a n o w i ą ją wszystkie wytwory, wchodzące
do zespołu,
funkcję
„ - j e s t nią współdziałanie zespołu dla swego
centrum,
ideologię
„ - j e s t nią rozumienie potrzeby i wartości
zespołu przez korzystających z niego.
Z powyższych cech zespołu najprostszą i najłatwiejszą do
poznania jest- struktura zespołu. Badanie jej ograniczano zwykle
do wymienienia wytworów, wchodzących w skład zespołu, a w
modyfikacjach jej widziano tylko bądź wypadanie pewnych w y ­
tworów jako tlementów składowych tej struktury, bądź ich za­
stępowanie przez inne elementy. Należałoby jednak zając się
i rozmaitymi typami struktur zespołów. Ideologia zespołów nie
wzbudzała przeważnie większego zainteresowania, a to dlatego,
że brak jej przeważnie szerokim masom, które operują ze­
społami, i tylko wybitniejsze jednostki posiadają takie ideolo­
gie. Inaczej rzecz się ma z funkcjami zespołów. One właśnie
stanowią najbardziej uderzającą cechę każdego zespołu i dlatego
badacze zespołów często zwracają jednostronną
tylko П cl
ich funkcje. Zachodzi to właśnie u funkcjonalistów etnologicznych, którzy interesują się głównie zespołami współdziałającymi,

�125
a w tych ostatnich głównie ich funkcjami. Za centrum zespołu
biorą przy t y m funkcjonaliści bądź takie skomplikowane wytwory
ustrojowe jak instytucje (np. rodzina), bądź już nie poszczególne
wytwory, ale podstawowe potrzeby biologiczne natury ludzkiej,
jak głód, popęd płciowy, bezpieczeństwo i t d Wychodzenie poza
ramy wytworów kulturowych jako centrów zespołów uważam za
chybione, bo można by podstawowych potrzeb biologicznych na¬
tury ludzkiej wyliczyć bez l i k u , a więc dla przykładu: potrzeba
wody, solij ciepła, wilgoci, i t d . i t d . Podobnie jak Malinowski
bierze np. popęd płciowy za centrum zespołu, który opisuje
w '..Sexual L i f e of Savages" (1929), tak samo może ktoś inny
wzft^ć za centrum jeszcze obszerniejszego zespołu^ a raczej kon­
glomeratu zespołów potrzebę snu czy wypoczynku. O d talentu
badacza zależeć będzie, co z lego zrobić potrafi. Że sam Mali­
nowski dzięki s w e i r i u talentowi potrafi dawać rze czy wysoce
interesujące pomimo niedociągnięć metodologicznych, to jednak
jego „biologiczne" podchodzenie do zespołów kulturowych można
traktować tylko jako osobiste upodobanie przypominające m i
pewnego wybitnego portrecistę który zaczynał portret zawsze
od nosa portretowanego
Dowolność w zakreślaniu centrów i granic zespołów, wyo­
drębnianych przez funkcjonalistów, oraz lekceważenie strony
strukturalnej i ideologicznej w porównaniu ze stroną funkcjonalną
tych zespołów—oto przyczyny, dla których funkcjonaliści nie w y ­
szli poza opisywanie zespołów i nie dali metod do badania historii
zespołów. Każdy bowiem zespół jest tylko końcowym etapem
często długich i bardzo zmiennych dziejów. Nie zwrócili też
funkcjonaliści uwagi na to, że właśnie zespoły mają podstawowe
znaczenie lekceważonych przez nich zagadnień dla wyjaśnienia
genezy i rozwoju nie tylko poszczególnych wytworów, które się
na zespołach opierają, a!e i poszczególnych kultur, będących
wynikiem współdziałania składających je zespołów. A więc do­
piero na historii zespołów można będzie budować z czasem pełną
historię poszczególnych kultur,
nie zauważyli znów zwolen­
nicy kierunku historycznego w etnologii, kierujący
na badanie odrazu całych kultur.
Zajmując się zespołami współdziałającymi albo funkcjonał-

*

�126
nymi w ściślejszym tego słowa znaczeniu, funkcjonaliŚci odrzu­
cają zupełnie powszechnie przed nimi stosowane badanie w y t w o ­
rów według takich tradycyjnych grup, jak'broń, narzędzia, odzież,
rzemiosła, religia, sztuka, prawo, wojna i t p . Czy podział ten
istotnie jest bezwartościowy? Zobaczymy, jakie jest jego właści­
we pochodzenie i znaczenie.
Mając do czynienia we własnych środowiskach cywilizowa­
nych z daleko posuniętą specjalizacją w kulturze materialnej,
duchowej i społecznej, etnologowie szukali u ludów niecywilizo­
wanych odpowiedników dla tej specjalizacji, zamiast stwierdzić
uprzednio w jakim stopniu specjalizacja u tych ludów zachodzie
A więc np. tam, gdzie czółna i tratwy służą wyłącznie rybakom,
zbędne byłoby wprowadzenie obok rybactwa osobnego działu
żeglugi. Tak samo tam, gdzie gospodarka zachodzi w granicach
rodziny, nie można badać gospodarki jako działu kultury tak już
uniezależnionego od rodziny jak to widzimy we współczesnych
miastach i t p . Specjalizacja wyodrębnia zarówno u ludów c y w i l i ­
zowanych jak i niecywilizowanych ważne zespoły współdziałające,
grupujące się dookoła wyspecjalizowanych grup społecznych.
Dla odróżnienia od zespołów, grupujących się dookoła poszcze­
gólnych wytworów kulturowych, które nazwałem wyżej zespołami
warunkującymi
te wytwory, można by nazwać zespołami
dowymi te zespoły wytworów kulturowych które są stosowane
przez wyspecjalizowane grupy społeczne. Wszędzie, gdzie takie
grupy istnieją a więc i u bardzo wielu ludów niecywilizowanych
nie mówiąc iuż o orzechowuiacvch tradvcvina kulturę niższych
warstwach społecznych ludów cywilizowanych - znaiomość k u l "
zespołów
konieczna a t v m samym
wvzei wvmienionv tradvcvinv oodzia! kulturv na trruov wvtwo
rów nie traci racji bytu
кимига.
;
j i j trzech zespołów wa­
runkujących, ten sam wytwór kulturowy może być skład¬
nikiem nieograniczonej ilości zespołów, warunkujących inne w y ­
t w o r y . W t y m , że wytwór jest warunkowany przez inne wytwory,
a z drugiej st.ony jeszcze inne wytwory sam warunkuje, wyraża
się dwojaki stosunek wytworu do innych wytworów, a mianowi­
cie: jego zależność od innych i jego rola dla innych wytworów.
B

q

d

ą

c

o

ś

r

o

d

k

e

m

c

0

n a

m n

e

�127
Zależności 5 role wiążą między sobą wszystkie wytwory k u l t u r o ­
we, posiadane przez jakieś społeczeństwo, w całość wyższego
rzędu niż zespoły, którą nazywamy kulturą.
Terminu „kultura" używam więc w najszerszym znaczeniu,
podobnie jak większość etnologów, odrzucając przeciwstawianie
kultury cywilizacji, występujące dawniej u autorów francuskich,
a lansowane za przykładem Thurnwald'a (np. 1935, X V I , X I X )
przez Muhlmann'a (1938, 170). Terminu „cywilizacja" używam
natomiast dla kultury, posiadającej wyższe pismo i przekazywa­
nej dzięki niemu już nie wyłącznie w drodze tradycji ustnej.
W przeciwstawieniu do zespołu kulturowego, który zaspo­
kaja t y l k o pewną grupę potrzeb ludzkich, kultura zaspokaja
wszystkie potrzeby ludzkie, a więc umożliwia samowystarczalną
egzystencję większej grupy ludzkiej w ciągu wielu pokoleń. Na
tym polega funkcja kultury.
Podobnie jak wytwór kulturowy jest układem pewnych ele­
mentów, a zespół wytworów jest układem wytworów, tak znów
pod względem swej struktury kultura Jest układem wszystkich ze­
społów kulturowych w nią wchodzących. A więc tak samo jak zmia­
ny w elementach czy w ich układzie wywołują zmiany w wytworach,
jak zmiany w wytworach czy w stosunkach pomiędzy nimi wywołują
zmiany w zespole, tak samo również zmiany w zespołach i w ich
wzajemnym ustosunkowaniu wywołują zmiany w kulturze. Naturalnie
zmiany w wytworach szybciej zachodzą i łatwiej są dostrzegalne
niż zmiany w zespołach, a te ostatnie również są szybsze
i uchwytniejsze niż zmiany w kulturze. Stąd pochodzi wrażenie,
a często i mylne mniemanie, że kultura może trwać dłuższy czas
bez zmian zwłaszcza u izolowanych od obcych wpływów kultu­
rowych grup ludzkich. Pomijając kwestię wpływów obcych, na­
leży podkreślić, że kultura każdej §TU py ludzkiej ulega ustawicz­
nemu bardziej czy mniej powolnemu przekształceniu, a stąd w y ­
nika, że o strukturze kultury jakiejś grupy ludzkiej można mówić
tylko dla ściśle określonego momentu czasoweo-o. S t r u k t u r y kul­
tury jakiejś gr u py ludzkiej z różnych momentów czasowych można
traktować jako odmiany, a porównywując odmiany strukturalne
różnych kultur pomiędzy sobą można będzie ustalać odmienne
typy strukturalne kultur Wobec dzisiejszego stanu etnologii jest

�128
to zadanie bardzo dalekie. Zaznaczę, że w książce swej „Patterns of C u l t u r e " R. Benedict (1934) nie tylko nie wyodrębnia
typu strukturalnego kultury o d typu funkcjonalnego i typu ideo­
logicznego, ale miesza nadto typ kultury z typem społeczeństwa
ludu, przy czym za typy społeczeństw ludów mylnie przyjmuje
typy wyodrębnione początkowo dla jednostek społecznych.
Ideologia kultury, a więc jej uzasadnienie, wzgl. rozumienie
i wartościowanie jako catości występuje współcześnie u osobni­
ków grupy, która tę kulturę posiada, w najrozmaitszych odmia­
nach, a mianowicie zależnie o d tego w jakim stopniu te osobniki
znają strukturę i w jakim stopniu korzystają z funkcji swej k u l ­
tury. Spośród tych poszczególnych ideologii najważniejsze są
te, które posiadają osobniki zajmujące bądź kierownicze stano­
wisko w społeczeństwie, bądź wychowujące młode pokolenie, po­
nieważ ich ideologie stają się wzorem, na którym kształtują się
ideologie innych. W niewielkim i mało zróżnicowanym społe­
czeństwie może dominować przez pewien czas jakaś jedna ideo­
logia jako oficjalna, obok niej zawsze jednak istnieją i ideologie
bowiem wartościowanie opiera się na subiek­
tywizmie wartościującego. I stąd potrzeba podawania przy bada­
niu ideologii jakiejś kultury nie tylko jej dominującej odmiany
ale i innych odmian, gdyż niejedna z nich może w sprzyjających
okolicznościach wyprzeć dotychczasową oficjalną i stać się d o ­
minującą
Zagadnienie podziału kultur równie mało jest opracowane
jak ich typologia. Dotychczasowe podziały opierają się bądź na
wytworach, wzgl. zespołach wytworów (пр.: pismo, ustrój rodzi­
ny, gospodarka), bądź na językowym, wzgl. geograficznym ugru­
powaniu ludów noszących kultury. Jedynie kierunek historyczny
próbuje oprzeć podział kultur na szerszej podstawie, a mia­
nowicie na zachodzących pomiędT.y nimi związkach genetycz­
nych. Ustalenie wtórnego charakteru wielu kultur i wyanalizowanie jako ich składników pewnej mniejszej ilości kultur
zasadniczych jest niewątpliwie wielkim postępem w zakre­
sie podziału kultur. Maturalnie w miarę rozwoju metod etnologii
ulegać korektom poglądy na poszczególne kultury zasad-

�129
nicze, ich ilość i stosunki pomiędzy nimi i pod t y m względem
różnią się już bardzo dzisiejsze poglądy zwolenników kierunku
historycznego od początkowych poglądów Graebner'a, Ankermann'a, Foy'a i W . Schmidt'a. Na teraz najważniejszą rzeczą
jest nie sama k r y t y k a kultur zasadniczych, co nie jest rzeczą
trudną, ale analiza podstaw metodologicznych, na których opiera
się rekonstrukcja tych kultur. Przykładem może być tu bardzo
wartościowa praca Bornemann'a (1938). Wykazuje on, że za­
równo termin „Kulturkteis" jak terminy „Urkultur" i „ethnologicches A l t e r " używane są przez przedstawicieli kierunku histo­
rycznego w różnych znaczeniach, co pociąga za sobą różnice w
poglądach na wartość kryteriów, używanych do ustalania kultur
zasadniczych i zachodzących między nimi związków.
osobniki
Późno, bo dopiero na początku bieżącego stulecia,
społeczne.
j
i
do zakresu etnologii badanie poszczegól­
nych jednostek. Nic więc dziwnego, że odnośnych badań było
dotychczas niewiele i że zarówno problematyka jak i metodyka
tych badań są zaledwie w zawiązku. Dziwnym się nawet może
wydawać, że badanie osobników społecznych uważam za jeden
z głównych działów etnologii, równorzędny z badaniem w y t w o ­
rów i badaniem społeczeństw. Stanowisko takie jest jednak ko­
nieczne, skoro zdajemy sobie sprawę z różnicy pomiędzy obiek­
tami kulturowymi a społecznymi. Podobnie bowiem jak nie może
być mowy o znajomości kultur bez badania wytworów kulturo­
wych, tak samo nie może być mowy o znajomości społeczeństw
bez badania składających te społeczeństwa osobników.
Etnologa nie może interesować, oczywista, każdy poszcze­
gólny osobnik badanego ludu, tak samo jak historyk nie może
i nie potrzebuje znać biografii wszystkich ludzi, żyjących w inte­
resującej go epoce. Podobnie jednak jak historykowi pamiętniki
i biografie nie tylko wybitnych/ale i całkiem przeciętnych ludzi
epokę ich czynią bliską i zrozumiałą, tak samo i etnologowi zna­
jomość biografii zarówno kierowniczych j a k i przeciętnych przed­
stawicieli jakiegoś ludu umożliwi głębsze zrozumienie zarówno
tego ludu jak i posiadanej przez niego kultury. W tym celu
musi etnolog traktować biografie poszczególnych jednostek jako
materiał do poznania głównych odmian i typów jednostek, ikła w

c

Lud, T, X X X V I .

ą

g

n

ą

t

o

9*

�130

у

dających badany l u d , do wyjaśnienia stosunków zachodzących
między nimi i ich Środowiskiem oraz do wyśledzenia zmian jakie
zachodzą i z tymi jednostkami i przez te jednostki w rozwoju ludu
i jego kultury. W e wszystkich tych badaniach etnologa interesuje
jednostka nie tylko jako członek społeczeństwa, a więc jako pro­
dukt, ale zarazem jako nosiciel i modyfikator swego środowiska spo­
łecznego i kulturowego. Zwykła psychologia jednostki wraz z psy­
chologią rasową nie wchodzą w zakres badań etnologicznych
nad osobnikami społecznymi, jakkolwiek są równie niezbędne do
rozumienia tych osobników jak np. znajomość środowiska geo­
graficznego dla rozumienia kultury l u d u . Dlatego też badanie
osobników społecznych—niezbyt słusznie
logią
— wymaga nie psychologa o etnologicznym przygotowaniu,
ale odwrotnie etnologa o psychologicznym.
Podobnie jak przy badaniu innych obiektów, tak samo
i przy badaniu osobników społecznych zaczynać trzeba od po­
znania ich struktury, funkcji i ideologii. N a strukturę osobnika
społecznego składają się: znajomości obiektów kulturowych i umie­
jętność posługiwania się nimi. Funkcja osobnika wyraża się w
jego działalności kulturowej i społecznej. Co się zaś tyczy ideo­
logii, to należy do niej zarówno ta ideologia, którą osobnik sam
o sobie posiada, jak z drugiej strony i ta, którą ma o nim jego
środowisko społeczne.
Struktura, funkcje i ideologia osobnika są niesłychanie
skomplikowane, bo wiążą się z wszelkimi faktami etnologicznymi,
z którym! osobnik styka się w swoim życiu. A więc np. religia:
wiedząc, jakie wiadomości i doświadczenia religijne
zdobył
osobnik . i jaką drogą, można by tu mówić o jego struk­
turze religijnej; do funkcji osobnika należy jego osobiste życie
religijne, które
można
nazwać funkcją religijną osobnika;
wreszcie ideologia religijna osobnika polega na takim czy i n ­
nym uzasadnianiu sobie potrzeby swego osobistego życia
religijnego i na jego wewnętrznej ocenie. Nie tylko jednak
wszystkie działy wytworów kulturowych, ale również zespoły
kulturowe i cała kultura, a dalej otaczające go inne osobniki
społeczne, grupy społeczne i wreszcie społeczeństwo jako
całość kształtują odpowiednie struktury, wytwarzają przeżycia

�131
i zmuszają do powstawania obejmujących ich ideologii w osóbnikach społecznych. Stąd widać, jak niesłychanie skomplikowane
i bogate w problematykę muszą b y ć badania nad osobnikami
społecznymi.
Co się tyczy klasyfikacji osobników społecznych, t o ze sta­
nowiska etnologicznego nie była ona jeszcze podejmowana. Liczne
próby wytworzenia takiej klasyfikacji, opartej przeważnie na
stronie funkcjonalnej, znajduje się w pracach charakterologicz­
nych, operujących zresztą materiałem jednostronnym, bo osobni­
kami ze społeczeństw cywilizowanych. Oczekiwać należy, że
z czasem uda się wyodrębnić na obfitym materiale etnologicznym główne t y p y strukturalne, funkcjonalne i ideologiczne, o d ­
grywające niewątpliwie bardzo niejednakowe role w życiu społe­
czeństw i rozwoju kultur. Zanim taka bardziej szczegółowa t y p o ­
logia osobników społecznych zostanie opracowana, może być
użyteczny obecnie podział ich na osobniki aktywne i osobniki
pasywne, przy czym aktywność i pasywność należy brać pod
uwagę osobno pod względem struktury, osobno pod względem
funkcji i osobno pod względem ideologii. Tak np. aktywna struk­
tura religijna polega na posiadaniu wiary i odczuwaniu potrzeby
jej praktykowania, ale może się ona łączyć z pasywną funkcją
religijną tegoż osobnika, jeżeli nie spełnia on żadnych praktyk
religijnych. O ideologii aktywnej może być mowa tam, gdzie
osobnik wytwarza sobie drogą własnej pracy umysłowej własny
sąd o swej strukturze i funkcji, podczas g d y w braku takiej pracy
zjawia się chwiejna i przypadkowa ideologia pasywnie przejmo­
wana o d otoczenia.
Podział osobników na aktywne i pasywne ma swe znacze­
nie i w stosunku tych osobników do całej kultury i całego spo­
łeczeństwa. A k t y w n e osobniki są modyfikatorami kultury l u b spo­
łeczeństwa, pasywne zaś t y l k o korzystającymi z kultury i spo­
łeczeństwa konsumentami. Oczywista, że aktywizm kulturowy
osobnika może iść w parze z jego pasywizmem społecznym i o d ­
wrotnie. Stąd widać, że typologia osobników społecznych jest
bardzo skomplikowana 1 wymagać kiedyś będzie obszernej włas­
nej terminologii.

�*
132
Podobnie jak każdy wytwór kulturowy należy do rozspołcczne.
i
h zespołów kulturowych, tak samo każdy osob­
nik społeczny należy do rozmaitych grup społecznych. S ą to
g r u p y bądź jego warunkujące, bądź grupy warunkujące inne
osobniki społeczne. W porównaniu z wytworami i ich zespołami
sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, ponieważ w ciągu
swego życia osobniki społeczne należą do coraz to innych grup
społecznych, wskutek czego ich funkcje, struktury i ideologie
mogą ulegać jak największym zmianom. Analogicznie do podziału
zespołów, warunkujących wytwory kulturowe, mamy następujący
podział grup społecznych, warunkujących osobniki społeczne:
e r u p y

m a

t y c

grupy wytwarzające

wzgl. u r a b i a j ą c e - s k ł a d a j ą się one
z osobników, które swym oddziały­
waniem urabiają stronę strukturalną
badanego osobnika;
grupy współdziałające-składają się z osobników, których
funkcje zazębiają się z funkcjami ba­
danego osobnika i oddziaływują nań
pobudzająco bądź hamująco;
grupy podtrzymujące-składają się z osobników, których
ideologie wpływają na stronę ideo­
logiczną badanego osobnika.
Każda z tych grup społecznych ma swoją strukturę, funkcję
i ideologię, przy czym skala wahań tych trzech stron może b y ć
niesłychanie wielka. Weźmy np. grupy urabiające struktury. Na­
leżą tu i grupa rodzinna i środowisko wioskowe i towarzystwo
klubowe i t d , , mające bardzo odmienne struktury, funkcje i ideologie. D o grup urabiających i podtrzymujących zaliczyć trzeba
i takie osobniki spoleczne.między którymi może nie być żadnego kon­
taktu, np. przygodnie spotykane osobniki z różnych osiedli, mogące
wywrzeć duży wpływ na strukturę (np. ucząc jakiejś umiejętności)
i na ideologię badanego osobnika. Takie przypadkowe grupy społeczne mają znaczenie t y l k o dla poznania danego osobnika spo­
łecznego. Natomiast dla poznania całego społeczeństwa ważne są
grupy współdziałające, stale istniejące w każdym społeczeństwie
i przez które przechodzą wszystkie osobniki społeczne. Takie
grupy posiadają wyraźnie zarysowane struktury, funkcje i ideo­
logie. Struktura ich polega na ustaleniu wzajemnych stosunków

j
!

\
i

�133
składających je osobników, czyli na organizacji. Funkcja ich po­
lega na umożliwianiu lub ułatwianiu funkcji, czyli na współpracy
swych członków. Ideologia ich polega na rozumieniu przez człon­
ków potrzeby, celu i wartości ich grupy.
Organizacja, działalność i ideologia grup społecznych w y ­
kazują najrozmaitsze modyfikacje, co nasuwa potrzebę wyróżnia­
nia typów i odmian poszczególnych grup społecznych.
W dotychczasowych badaniach etnologicznych najwięcej
uwagi poświęcano grupom współdziałającym, nie odróżniając za­
zwyczaj o d nich grup urabiających i podtrzymujących. Zresztą
często ta sama grupa może mieć nawet potrójny charak­
ter. Tak np. grupa rodzinna: dla swych członków ma ona cha­
rakter grupy urabiającej, współdziałającej i podtrzymującej. W
gruncie rzeczy każda grupa współdziałająca jest jednocześnie
urabiająca i podtrzymująca dla należących do niej osobników.
Podobnie jak niemożliwą i zresztą całkiem zbyteczną rzeczą
byłoby badanie wszystkich osobników społecznych, wchodzących
w skład badanego plemienia czy ludu, tak samo byłoby rzeczą
niemożliwą i zbyteczną badanie wszystkich grup społecznych,
grupujących się dookoła poszczególnych osobników. To też ba­
dania dotychczasowe dotyczyły przeważnie tylko tych grup współ­
działających, które mają do czynienia z wyraźnie wyodrębnio­
nymi zespołami kulturowymi, złożonymi ze współdziałających ze
sobą wytworów kulturowych. Były to więc grupy: zawodowe
w najszerszym tego słowa znaczeniu, a więc obejmujące i fizyczne
i umysłowe zawody,
ustrojowe skupiające jednostki do­
okoła zespołów kulturowych ustrojowych, czyli instytucji.
Przy badaniu grup zawodowych łatwo jest odróżnić i dla­
tego osobno traktować zespół zawodowy kulturowy o d życia
i zwyczajów odnośnej grupy zawodowej. Trudniejsza sprawa przy
badaniu instytucji np. rodziny albo klubu. Rodzina czy klub jako
wytwór kulturowy jest najczęściej mieszana z grupą krewniaczą
czy grupą współklubowców. A tymczasem należy starannie roz­
różniać rodzinę i klub jako w y t w o r y kulturowe, wzgl. zespoły kul­
turowe, od tych grup, które z tych wytworów korzystają. Rodzina
i klub są tymi gotowymi formami życia społecznego, do których
wchodzą coraz to nowe osobniki
nie są odpowiednio

�urabiane strukturalnie i podtrzymywane ideologicznie, ale i od­
wrotnie te nowe osobniki, zmieniając grupę rodzinną czy klubową,
mogą przez nią spowodować trwałą zmianę w ustroju rodziny
czy klubu. Mamy więc tu do czynienia z bardzo ściśle związa­
nymi ze sobą obiektami, ale całkiem odrębnymi, bo jedne z nich
są kulturowe a drugie społeczne. Tego nie dostrzegają niestety
ci liczni etnologowie i socjologowie, którzy nie rozumieją jeszcze
potrzeby starannego odróżniania obiektów społecznych od kul­
turowych.
spotecz*fetwa. Wszystkie grupy społeczne współżyjące ze sobą
tworzą obiekt wyższego rzędu: społeczeństwo. Społeczeństwami,
którymi interesuje się etnologia, są plemiona i ludy. Narody,
czyli ludy cywilizowane tylko częściowo wchodzą w zakres zain­
teresowań etnologii, a mianowicie od swej strony ludowej a nie
narodowej. Dla uproszczenia mówić będę dalej tylko o ludach
jako społeczeństwach interesujących etnologię.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10627" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10605">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b49d3ded6a8ae292b9f064cd9bacc2e8.pdf</src>
        <authentication>102090e6610b8b215c0f539d41583083</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126627">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126628">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126629">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1832</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126630">
                <text>Kronika / LUD 1989-90 t.73</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126631">
                <text>LUD 1989-90 t.73, s.251-333</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126632">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126633">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126634">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126635">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126636">
                <text>Lud, t. 73, 1989 -1990

IV. KRONIKA
DZIAŁALNOSĆ DYDAKTYCZNA
KATEDRY HISTORII I ETNOLOGII RELIGII KUL

W 1988 roku minęła 5iedemdziesiąta
rocznica istnienia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz erygowania w tym uniwersytecie Katedry Historii Religii
i 3D-lecie jej reaktywowania.
Katedra ta była pierwszą w Polsce katedrą religioznawstwa,
jednak
pełną działalność
naukowo-dydaktyczną
rozpoczęła
dopiero
w 1958 r. Uchwalą Rady Wydziału Teologicznego z 18 lutego 1958 r. reaktywowano dzialalność Katedry Historii i Etnologii Religii jako trzeciej katedry Sekcji
Teologii Fundamentalnej,
angażujcIc na stanowisko
zastępcy profesora werbistę,
ks. dra Teofila Chodzidłę, etnologa i religioznawcę, ucznia ks. Wilhelma Schmidta.
W latach 1961 - 1976 ks. prof. Chodzidło był pierwszym
kierownikiem
katedry,
której pierwotna
nazwa: Katedra
Historii Religii, ze względu na specjalizację
prof. Chodzidly, zastal a przy reaktywowaniu
zmieniona na Katedrę Historii i Etnologii Religii. Ks. dr Henryk Zimoń SVD został w 1973 r. pracownikiem naukowym
katedry na stanowisku star:,zego asystenta, a od 1975 na stanowisku
adiunkta.
Od 1985 r. jest on kierownikiem
Katedry Historii i Etnologii Religii. Pracownikiem naukowym katedry został w 1986 r. mgr Krzysztof Gładkowski, na stanowisku asystenta stażysty, a od 1987 - asystenta.
Z okazji podwójnej rocznicy katedry chcemy w skrócie przedstawić jej działalność dydaktyczną,
a przede wszystkim podać wykaz prac magisterskich
napisanych pod kierunkiem ks. H. Zimonia i obronionych w latach 1976 - 1989. Pełną
informację na temat działalności dydaktycznej
katedry i wykaz wszystkich prac
doktorskich i magisterskich, których promotorem był ks. prof. T. Chodzidlo w latach 1961 - 1975, można znależć w artykule H. Zimonia pt. "Działalność naukowo-dydaktyczna
Katedry Historii i Etnologii Religii Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskiego", w: tenże (red.), Działalność Instytutu
Anthropos w dziedzinie lingwistyki, etnologii i religioznawstwa, Pieniężno 1980, s. 231 - 245.
W Katedrze Historii i Etnologii Religii prowadzone są ćwiczenia, proseminarium i seminarium oraz wykłady kursoryczne o charakterze
wprowadzającym
do
religioznawstwa
i etnologii religii, a także wykłady
monograficzne.
Tematyka
wykładów kursorycznych
obejmuje: wstęp do religioznawstwa,
zarys historii religii, główne kierunki etnologii religii, teorię monoteizmu pierwotnego.
Ks. doc.
H. Zimoń prowadzi następujące
wykłady monograficzne:
religie ludów pierwotnych, rytuały
i wierzenia
ludów afrykańskich,
buddyzm
a chrześcijaństwo.
Mgr K. Gładkowski
prowadzi ćwiczenia z religioznawstwa,
polskich obrzędów
i wierzeń ludowych, religii Słowian, islamu.
O stosunkowo
dużym zainteresowaniu
etnologią religii i religioznawstwem
w ostatnim trzydziestoleciu świadczy znaczna liczba studentów, księży i ludzi świeckich, którzy na seminarium etnologiczno-religioznawczym
piszą prace dyplomowe
na temat religii łudów pozaeuropejskich
oraz w różnych regionach kraju prowadzą etnograficzne badania terenowe nad ludową kulturą społeczną i duchową.
W latach 1961 - 1975 ks. prof. T. Chodzidło był promotorem trzech prac doktorskich

�252
oraz 18 prac magisterskich. Od 1976 r. ks. doc. H. Zimoń był promotorem jednej
pracy doktorskiej i 75 prac magisterskich. Aktualnie przygotowuje się kilka prac
doktorskich z religioznawstwa
i etnologii religii w Katedrze Historii i Etnologii
Religii.
Prace magisterskie, obronione od 1976 r. i podane w porządku chronologicznym (w nawiasie podaje się rok ukończenia pracy), koncentrują się wokół następujących nurtów tematycznych: ludowa kultura społeczna i duchowa Polski, religie ludów pozaeuropejskich, ogólne zagadnienia teoretyczne i metodologiczne z zakresu religioznawstwa i etnologii religii.
1. Polska
W 1986 r. ks. Antoni Dudek TChr obronił rozprawę doktorską pL "Zwyczaje,
obrzędy i wierzenia doroczne na ziemi pszczyńskiej". Zasadniczą podstawą źródłową rozprawy są pólroczne etnograficzne badania terenowe autora przeprowadzone w latach 1980- 1985 w 17 miejscowościach ziemi pszczyńskiej.
Zagadnieniami
kultury społecznej i duchowej Polski zajęto się w 33 pracach
magisterskich. Tematycznie dotyczą one obrzędowości adwentowej i bożonarodzeniowej (18 prac) oraz wielkopostnej
i wielkanocnej
(pięć prac), obrzędowości
agrarnej
(cztery prace), wierzeń ludowych (cztery prace o demonologii ludowej
i jedna praca o urokach) oraz zwyczajów i obrzędów weselnych (jedna praca).
Prawie wszystkie te prace opierają się na materiałach empirycznych, zebranych
w czasie stacjonarnych badań terenowych, trwających zwykle od dwóch do trzech
miesięcy. Badania prowadzono w następujących regionach Polski: Kurpie Zielone,
Warmia, Kociewie, Kaszuby, Szczecin, Sieradzkie, Łęczyckie, Opoczyńskie, region
świętokrzyski, Lubelszczyzna, Zamojszczyzna, Rzeszowszczyzna, Tarnowskie, Przemyskie, Sandomierskie, Krakowskie, Skalne Podhale, Beskid Śląski, Górny Śląsk.
1. Alicja Góra. Zwyczaje
i obrzędy
agrarne
w Łęczyckiem,
Sieradzkiem
i Łowickiem

od połowy

XIX

w. (1976).

2. Marek Koryciński. Obrzędy kolędowania
3. Leokadia Matuszek. Zwyczaje
i obrzędy
na Skalnym

4. Urszula

Podhalu

Cieśla.

i Łęczyckiem

5. Jolanta

w
w

Sandomierskiem
okresie

świqt

(1977).
Bożego

Narodzenia

(1977).

Urok

w

zwyczajach

i wierzeniach

ludowych

w

Sieradzkiem

(1977).

Marquardt-Buszka.

nocne na Górnym

Sląsku

Zwyczaje,

obrzędy

i wierzenia

wiosenne

i wielka-

(1978).

6. Marek Wlodarski. Postacie demoniczne w wierzeniach
ludu ziemi opoczyńskiej
(1978).
7. Andrzej Jan Jankowski. Zwyczaje,
obrzędy
i wierzenia
związane
z okresem
Bożego Narodzenia

na Kurpiach

Zielonych

(1978).

8. Henryk Grządziel. Zwyczaje i obrzędy Bożego Narodzenia u Kaszubów
(1979).
9. Wiesław Harpula. Zwyczaje
i obrzędy weselne ludności
napływowej
leńszczyzny

10. Maria

Golańska.

ludowej

12. Marek
wych

Długobór

z Wi-

(1979).

Krakowska

szopka

bożonarodzeniowa

i jej

rola

w

kulturze

(1980).

11. Wiesława
niach

w parafii

helskich

Gieruszyńska.

ludowych

Dzień

wigilijny

na Rzeszowszczyźnie

Gieruszyński.

Diabel

na Rzeszowszczyźnie

i inne

(1980).

w

zwyczajach,

obrzędach

postacie

demoniczne

w

i wierze-

(1980).
wierzeniach

ludo-

�253
13. Ks. Józef Węcławik

SVD. Zwyczaje,

pólnocno-wschodniej

14. Anna Fidurska.
15.
16.

Zwyczaje,

mińskiej

w parafii

Grażyna

Sambor.

Palma,

nych mieszkańców

Habki,

K~. Antoni

i wierzenia

Jan

Pieper.

zachodniej

jajko

i woda

dzielnicy

19.

20. Barbara

w regionie

Balicka.

w parafii

w zwyczajach

Ks. Zdzisław
ziemi

22. Jolanta
Łęczna

adwentowe

oraz

i wierzenia

obrzędy

mieszkańców

okresu

26.

okresu

i Bożego

adwentu

Kupisiński

SVD. Zwyczaje

i obrzędy

wielkanocne

mieszkańców

(1984).

Błażewicz.

Opoczno

(1986).

Grażyna

Sopyłak.

Potok

Zwyczaje

i obrzędy

rafii
23.

wielkopostne

i wielkanocne

i obrzędy

Zwyczaje,

obrzędy

Swarożyn

Langowska.

gminy

św. Andrzeja

Zwyczaje

brzozowski)

Kiełbowski
Boboli

33. Robert

w parafii

i bożonarodzeniowe

w

pa-

okresu

adwentu

i Bożego

Na-

adwentowe

i bożonarodzeniowe

w

pa-

i obrzędy

bożonarodzeniowe

w

parafii

Do-

SJ. Zwyczaje,

obrzędy

ludności

pochodzącej

Obrzędy

i wierzenia
z

adwentowe

Wileńszczyzny

w

i bożoparafii

(1988).

i wierzenia

bożonarodzeniowe

w

parafii

Olesno

(1988).

nocno-wschodniej

Piętka.

w parafii

i wierzenia

i obrzędy

w Szczecinie

31. Ks. Roman Szarzyilski
32. Urszula

roślin

(1987).

tradycji

10

Szarkowicz.

Tarnowskie

adwentowe

Iwonicz-

(1986).

(dekanat

Ks. Andrzej

Halina

parafii

(1986).

Ks. J ózef ł~obodziI1ski. Zwyczaje

narodzeniowe
30.

w

(1986).

w parafii

Sierakowice

maradz
29.

Zwyczaje

Górny

Alicja Majewska.
Teresa

Narodzenia

(1984).

(1985).

rodzenia
27.

i Bożego

adwentu

(1983).

Ks. Józef Michna Syn. Wierzenia demonologiczne
na terenie
-Zdrój (1986).
24. Wiesława Karasińska. Zwyczaje i ob'rzędy związane z uprawą

rafii

i bożo-

i obrzędach

wielkanocne

23.

25.

war-

wielkanoc-

w zwyczajach

znaczenie
(1982).

i wierzenia

Dolny

opoczyńskiej

i obrzędach

i wierzenia

wielkopostne

istebniańskim

Zwyczaje

Kazimierz

ludności

(1983).

Ks. Jan Kohut SVD. Zwyczaje,
Narodzenia

21.

i obrzędy

kartuskiej

na

Slone (1981).

Zwyc.::aje,
ourzędy
pszczyńslciej (1982).

Zwyczaje
ziemi

bożonarodzeniowe

TChr.

na ziemi

bożonarodzeniowe

(1981).

17. Ks. Tadeusz Marzec SVD. Magia i jej
agrarnych
na w~'Chodnim obszarze Polski
18.

i wierzenia

(1930).

obrzędy

GietTzwald

Dudek

narodzeniowe

obrzędy

Zamojszczyżnie

TChr.

części Puszczy
Zwyczaje,

Obrzędy,
zwyczaje
i wierzenia
SandomieTskiej
(1988).

obrzędy

i wierzenia

adwentowe

agrarne

w

pól-

i bożonarodzeniowe

Szc:::yrk (1008).

Zawisza.

podstawie

badań

Diabeł w wierzeniach
ludowych
regionu
świętokrzyskiego
w parafiaCh
Radkowice,
$więtomarz
i Tarczek
(1989).

na

2. Religie ludów pozaeuropejskich

Z 35 prac magisterskich
na temat religii ludów pozaeuropejskich
17 prac
dotyczy struktury społecznej i religii ludów afrykańskich.
Osiem prac magisterskich dotyczy buddyzmu w Indiach, Tybecie, Chinach, Japonii i na Jawie, a dziesięć prac - takich religii, jak: nowa religia Japonii - Tenri-kio, konfucjanizm,

�254
wedyzm, hinduizm, religie Jamanów (Indian Ziemi Ognistej), ludów P&lt;Jpui Nowej
Gwinei i Trobriandczyk6w.
1. Ks. Roman Malek SVD. Nowa religia Japonii: Te1Lri-kio. Studium monograficzne

ze

szczególnym

2. Mieczysław
Ziemi

Ognistej

3. Ks. Jacek
stusie

uwzględnieniem

FalkowskL

doktryny

Instytucja

(1976).

inicjacji

u Jamanów

młodzieży

-

Indian

(1977).

Pawlik

SVD. Buddyzm

w Chinach

w pierwszych

po Chry-

wiekach

(1978).

4. Ks. Ryszard Hajduk SVD. Instytucja
inicjacji
u ludu I3emba w Zambii (1978).
5. Franciszek
Danielewski. Historia
i organizacja
monastYCJJzmu tybetańskiego
(1978).
6. Stanisław Marek Grzech. Wierzenia
związane
z Istotq Najwyższq
i jej kult
u środkowoafryka1tskich

7. Ks. Wojciech
jamu

u ludu

Arapesz

8. Ks. Bernard
Pigmejów
ludu
ludów

w Papui

we Wschodniej

Stanisław

w dolinie

(1979).

obrzędy

Nowej

Gwinei
inicjacji

mlodzieży

Wewersowicz

rzeki

na przykładzie

13. Adam

Sepik

SVD. Spoleczny

(Papua Nowa

Bambara

Społeczny

u Trobriandczyków

14. S. Barbara
lud6w

w Afryce

Brześciński

w świetle

16. Ks. Joachim
Zachodniej

buddyzmu

charakter

hinajany

charakter

badań

SSpS. Wierzenia

SVD. Elementy
źródel

plemiennym

sztuki

(1981).

i magiczno-religijny

Zok SVD. Istoty

sztuki

i mahajany

Afryki

Zachod-

charakter

Bronislawa

instytucji

ogrod-

Malinowskie(Jo

i zwyczaje

agrarne

(1981).

u wybranych

(1981).

doktrynalne

i kultyczne

religii

wedyj-

(1982).

ponadziemskie

i ich

kult

u ludu

Ewe w Afryce

Kruczyński

SVD. Swiqtynia

Borobudur

na

Jawie

i jej

symbolika

(1982).

18. Ks. Bernard
Ziemi

i sakralny

Gwinea)

Południowo-Wschodniej

wczesnych

w życiu

(1982).

17. Ks. Adam
religijna

z uprawq

(1981).

w świetle

Wojciechowska

Bantu

15. Ks. Marek
skiej

ludu

Szafrański.

nictwa

związane

u środkowoafrykańskich

i obrzędów pogrzebowych
Afryce (1981).

11. Ks. Ryszard Konieczny SVD. Sa teriologia
(1981).
12. Wiesław Kołodziejski. Religijno-symbo~iczny
niej

i wierzenia
(1980).

(1980).

Cejn6g. Rola wierzeń

Njakjusa

10. Ks. Jan

Bambuti

Guhs SVD. Instytucje

Bambuti

9. Walenty

PigmejÓW

Bęben SVD. Zwyczaje,

Konieczka SVD. Istota

Ognistej

Najwyższa

i jej

u Jaman6w

kult

-

Indian

(1982).

19. Ks. Walenty Gryk SVD. Kult przodków u lwiu Aszanti w Ghanie (1984).
20. Eugeniusz Sakowicz. Symbolika
inicjacji
chlopc6w
i rytualu
myśliwskiego
u ludu

Ndembu

w

Zambii

w

świetle

21. Renata Wodecka. Instytucje
inicjacji
(1984).
22. Ks. Ryszard Wagner SVD. Instytucja
Wschodniej

badań
u

Victora

ludu

Turnera

u ludu

inicjadi

(1984).

w Afryce

Bambara

Zachodniej

Njakjusa

w

Afryce

(1985).

23. Ks. Ryszard Wajda SVD. Medytacja. w japońskim
buddyzmie
zen (1986).
24. Ks. Zbigniew Wesołowski CVD. Soteriologia
buddyjskiej
szkoły madhjamika
na

podstawie

25. Ks. Henryk
roku

"Traktatu

Skołucki

Środkowego"

SVD. Początki

Nagardżuny
i rozwój

w

wersji

buddyzm,t

w

chińskiej

(986).

do 1185

Japonii

(1986).

26. Aleksandra
(1986).

Han.

Pojęcie

i kult

Istoty

Najwyższej

1(

ludu

Oromo

w

Etiopii

�255
27. Grażyna Abramik. Ikonografia
Buddy
w starożytnych
Indiach
(1987).
23. Ks. Henryk Brzozowski OFMRcf. System istot pozaziemskich
i ich kult u ludu
Moba w północnym

Ks. Roman

Togo (1987).

SVD. Moralność
mieszkańców
z lat 1883 - 1963 (1987).
30. Ks. Wojciech Rydel SVD. Problematyka
moralna
29.

Janowski

Zambii

w

świetle

listów

misjonarzy
skich"

31.
32.

Ks. Hcnryk Gąska SVD. Medytacja
Ks. Krzvoztof Niedaltowski.
Maski
i [(ran

33.

w

"Dialogach

jodze

królewskiej

konfucjań-

(1987).

10

Afryce

Ks. Andrzej

Zachodniej

Kolacz

w indyjskiej
w

(1988).

i rytualach

wierzeniach

ludów

Don

(1988).

SVD. Pojęcie

i kult

Nieba

w

okresie

bóstw

Atano

dynastii

Ch'ing

(1644 - 1911) (1989).

34. Ks. Grzegorz Kubowicz
(1989).
35. Ks. Janusz Przychodzeń
badań 1Vlaxa Morwźcka

SVD. Pakcie

i kult

SVD. Czarownictwo

1L

K$. Ryszard
ratury

Zbigniew
(1979).
3. Ks. Piotr

Sobczak.

2.

4.

Koncepcja

(1980).

Krzysztof

Gładkowski.
Piątek

Ks. Kazimierz
Księży

7 Teresa
bloma

Recepcja

OFMObs.

Anisimowa

Labrzycka.

w

świetle

wspólczesnej

lite-

i rozwój

szkoły

w
religii

ujęciu
10

"Vilhelma

pracach

kulturowohistorycznej

Schmidta

ks. Józefa
w

Kru-

polskiej

lite-

do Toku 1939 (1981).

Religź,jność

człowieka

pierwotnego

w

ujęciu

Ar-

(1981).

Fac. Organizacja

Werbistów

religii

pramonoteizmu

etnologiczno-religioznawczej

kadiusza

w świetle

ogólna

zanikania

Olcch SVD. Pochodzenźe

5. Ks. Roman

w Zambii

Cewa

(1976).

szyńskiego
raturze

6.

Miś SCJ. Problem

marksistowskiej

środkowej

(1989).
3. Problematyka

1.

ludu

w Ghanie

i działalność

w Pieniężnie (1982).
Religia lu.dów pierwotnych

Muzeum
w świetle

Misyjno-Etnograficznego
badm/. Jilathana

Soder-

(1982).

Ks. Henryk

Zimoń

SVD

SYMPOZJUM
KATOLICKI

NAUKOWE "RELIGIE POZACHRZEŚCIJAŃSKIE
W PROCESIE PRZEMIAN".
UNIWERSYTET LUBELSKI, 18 -19 LISTOPADA 1988 R.

Z okazji trzydziestolecia
reaktywowania
Katedry Historii i Etnologii Religii
KUL odbyło siG sympozjum
"Religic pozachrześcijańskie
w procesie przemian".
Miało ono charakter
międzynarodowy
i ogólnopolski. Jego organizatorem
była
specjalizacja religioznawstwa
Sekcji Teologii Fundamentalnej
na Wydziale Teologii KUL. Intencją organizatorów było uczczenie trzydziestolecia
pełnej działalności
naukowo-dydaktycznej
Katedry Historii i Etnografii Religii, reaktywowanej
uchwalą Rady Wydziału Teologicznego z dnia 18 lutego 1958 r., oraz złożenie hołdu
pierwszemu kierownikowi tej katedry, werbiście, ks. prof. dr. hab. Teofilowi Chodzidle (1909- 1979).

�256
Specjalizacja
religioznawstwa
została utworzona
na Sekcji Teologii Fundamentalnej w październiku
1985 r. W zakresie dydaktyki współpracuje ona z k;,tedrami czterech wydziałów Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskicgo. Celem prowadzonych działań naukowo-dydaktycznych
na specjalizacji jest inspiracja, intensyfikowanie i koordynacja badań w katolickich ośrodkach naukowych. Dużą wage;
przywiązuje się takźe do kształcenia przyszłych pracowników naukowych dla wyższych seminariów
duchownych
diecezjalnych
i zakonnych
w dziedzinie religioznawstwa i innych dyscyplin religiologicznych.
Problematyka
będąca przedmiotem obrad sympozjum jest jednym z głównych
nurtów badań katedry
i specjalizacji
religioznawstwa.
Podjęcie tematu współczesnych przemian
w religiach
pozachrześcijańskich
podyktowane
było aktualnością zagadnienia. W programie sympozjum uwzględniono religie plemienne, narodowe i uniwersalne.
W pierwszym dniu obrad odbyły się dwie sesje. W sesji pierwszej, po otwarciu
sympozjum przez dziekana Wydziału Teologicznego, ks. prof. dr. hab. Helmuta
Langkammera
OFM, referaty
wygłosili: prof. dr Hayim G. Perelmuter,
rabin
z Chicago (profesor judaistyki w międzyzakonnej
Katolickiej Akademii Teologicznej w Chicago i międzywyznaniowej
Akademii Teologicznej w Berkeley, Kalifornia): "Judaizm amerykański
w procesie przemian", doc. dr hab. Krzysztof Byrski
(Instytut Orientalistyczny
Uniwersytetu Warszawskiego) - "Hinduizm ofiary a hinduizm wcielenia",
doc. dr hab. Aleksander
Posern-Zieliński
(Zakład Etnografii
Instytutu
Historii Kultury
Materialnej
PAN w Poznaniu) "Andyjska religia
peruwiańskich
Indian w procesie przemian". W sesji drugiej wystąpili: ks. prof.
dr Henry van Straelen SVD (Holender, emerytowany profesor Uniwersytetu w Nagoya, Japonia, obecnie mieszkający w Liverpool, Anglia) z wykładem pt.: ,.Dialog
chrześcijaństwa
ze zmieniającymi
się religiami japońskimi",
dr Marek Gawęcki
(Instytut Etnologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu) - "Islam afgański - jego specyfika i przemiany", ks. doc. dr hab. Henryk Zimoń SVD (kierownik Katedry Historii i Etnologii Religii KUL) - "Rytuały agrarne ludu Konkomba
w Ghanie w procesie współczesnych przemian".
W drugim dniu sympozjum miała miejsce ostatnia, trzecia sesja. Rozpoczął ją
ks. dr Patrick
Gesch SVD (Australijczyk,
obecnie przebywający
w Instytucie
Anthropos - S1. Augustin, RFN) referatem:
"Inicjacja ludu Negrie w Papui Nowej G'winei w procesie przemian". Następne referaty wygłosili: ks. doc dr hab.
Jerzy Nosowski (Akademia Teologii Katolickiej - Warszawa): "Przemiany postaw
społecznych w islamie", dr Janusz Kamocki (Uniwersytet
Marii Curie-Skłodowskiej - Lublin) - "Islam indonezyjski w procesie przemian". Sympozjum zam:mął
prodziekan Wydziału Teologicznego, ks. doc. dr hab. Marian Rusecki.
Otwierając sympozjum, dziekan Wydziału Teologicznego pod kreśli l ściśle naukowy jego charakter
i wyraz zainteresowania
Kościoła katolickiego problematyką
religioznawczą. Dialog chrześcijaństwa
z innymi religiami - powiedział ks. prof.
H. Langkammer
- musi rozpocząć się od dogłębnego ich poznania. Wskazał też
na liczne inicjatywy papieży i stolicy Apostolskiej zmierzające do zbliżenia z wyznawcami różnych religii. Nawiązując do jubileuszu Katedry wspomniał jej pracowników i niektóre ważne fakty z historii. Zyczył prelegentom
i uczestnikom
obrad (byli wśród nich księża profesorowie
teologii fundamentalnej
z wyższych
seminariów
duchownych
diecezjalnych
i zakonnych,
religioznawcy,
etnologowie
i orientaliści - pracownicy naukowi uniwersytetów
w Polsce, PAN, ATK, PAT
i innych placówek naukowych, naukowcy i studenci KUL, księża werbiści oraz
absolwenci Katedry Historii i Etnologii Religii KUL), by wykłady i dyskusje ulat-

�257
wiły zrozumienie złożonych
procesów przemian kulturowych
i religijnych współczesnego świata oraz przyczyniły się do pełniejszego uświadomienia
wagi i bogact,-;a religioznawczych badań nad religiami niechrześcijańskimi.
Profesor H. Perelmuter,
zanim wygłosił swój referat,
powiedział o swoim
wzruszeniu związanym z pobytem w Lublinie, który poznał wcześniej przez Dawida Darshana, kaznodzieję, pisarza i wydawcę przebywającego
w Lublinie w lah',ch 1573- 1574. Odbył Profesor swoją pierwszą "podróż wyobraźni"
jak ją
określił - do Lublina, studiując źródła związane z Darshanem
i opisy miasta.
Podziękował ks. doc. H. Zimo ni owi, który przebywając
w ubiegłym roku z wykładami w Chicago, zaprosił prof. H. Perelmutera na sympozjum.
W referacie profesor na wstępie przypomniał główne linie naj starszej historii
Izraela, obejmującej
zaskakujące
zmiany. Za najważniejszy
jej moment uznał
powstanie judaizmu rabinicznego (400 przed Chr. -135 po Chr.), w którym dzięki
zastosowaniu metody hermeneutycznej,
zwanej midraszem, przez nauczanie będące
powtórną interpretacją
Tory, nadające jej znaczenie w nowych warunkach, święta
społeczność Izraela mogła zawsze odnaleźć swoją tożsamość,
Omawiając
historię
judaizmu
w Ameryce, wymienił
pięć fal związanych
z osadnictwem żydowskim w Stanach Zjednoczonych. Na tym tle nakreślił bliżej
obraz przemian religijnych w judaizmie amerykańskim.
Judaizm amerykański
nie
ma charakteru monolitycznego. Różnorodność tendencji świeckich i religijnych ma
wspólną podstawq w historii kultury i religijnych tradycjach
żydowskich. Pluralizm i woluntaryzm amerykański
oraz tendencje odśrodkowe znajdują wyraz również w społeczności żydowskiej.
W ostatniej części referatu przedstawiono amerykailskich przedstawicieli współczesnej myśli żydowskiej i dialog żydowsko-chrześcijański.
W dialogu przypisał
profesor szczególną rolę judaizmowi
amerykańskiemu.
Otwartość
i pluralizm
amerykański może poprowadzić dialog w nowym kierunku - wzajemnego pozytywnego zrozumienia. Tendencję
tę udokumentował
profesor wymieniając
konkretne działania, w których sam uczestniczy.
Najlepiej podsumowują
wystąpienie
rabina z Chicago jego własne zdania:
"Przemiany dotyczyły przestrzeni i czasu. Ałe zawsze krążyły wokół centrum, które było czynnikiem zespalającym. Tym centrum było zawsze Przymierze z jednym,
wiecznym Bogiem i ludem zawsze świadomym paschalnego zawołania - 'W przyszłym roku w Jerozolimie'''.
Doc. K. Byrski w szczegółowym i specjalistycznym
wykładzie zaprezentował
hinduistyczną myśl religijną, dotyczącą ofiary i wcielenia. Oparł się na tekstach
źródłowych tradycji
hinduistycznej.
Przez kompetentne
analizy filologiczne odsłonił wiele elementów uniwersalnych
tkwiących w tej religii. Dają one doskonałe podstawy do dialogu interrełigijnego.
Doc. A. Posern-Zieliński
nakreślił
sytuację
Kościoła katolickiego
w Peru.
Zajął stanowisko wobec dotychczasowych
prób określenia religii andyjskich
Indian. Uzn;:;ł, iż nie jest to religia chrześcijańska.
Nie jest też religią pozachrześcijańską, gdyż Indianie andyjscy uczestniczą w wielu obrzc;dach i spełniają !llinimum warunków formalnych
wymaganych
przez chrześcijailskie
kościoły. Religia
ta nie jest też w pełni synkretycznym
systemem. Referent skłaniał się do uznania
w niej modelu, jaki powstał w naturalny sposób, w procesie historycznych wplywów jakim uległ i Indianie w Peru. Wykazał, i2 religia ta jest tworem wielowarstwowym.
Przedstawił
historyczne
procesy, jakim podlegała religia Inków
w toku działań misyjnych.
W końcowej części wykładu opisał niektóre próby emancypacji religii andyj17 L ud t. LXXIII

�258
skiej, zmierzające do adaptacji do współczesności i organizacji na miarę wielkich
religii. Przywódcy tego ruchu przyjmują
tę formę religii, jaka ukształtowala
się
przez 500 lat koegzystencji
z innymi religiami. Heligia ta wyka;wje wyjątkowe
zdolności adaptacyjne
przy zachowaniu
autentyczności
rdzenia. Docent Posel'n-Zieliński przedstawił w głównych zarysach jej obecny kształt.
Ksiądz prof. H. van Straelen w bogactwie wspólczc3!1yc:h ruchów religijnych
w Japonii wyróżnił sześć głównych nurtów:
sintoizm, buddyzm, konfucjanizm.
prąd japońskiego synkretyzmu,
nurt pseudochrześcijański
oraz chrześcijailski. Ponad wszystkimi religiami w Japonii rozpościera się - wedlug Profesora - "religia bycia Japończykiem",
wyrosła z idei "kokutai". Termin "kokutai" w japońskiej
tradycji
oznacza szczególne i podstawowe
cechy państwa
japońskiego,
zgodnie
z którymi władca, ludzie i kraj mają przymioty boskie. Idea ta przez setki lat
konsolidowała
naród japoński. Jest wciąż żywa i pozostaje dość silna.
Ksiądz profesor
omówił dogłębnie
problematykę
dialogu między religiami.
Dzielił się własnymi doświadczeniami
z wieloletniej praktyki. Czym powinien być
dialog? "Spotkanie ludzi, których celem je3t dialog z Bogiem, jest sprawą ludzi
duchowych, dla których pewna wiedza i dyplomacja
mogą być wielką pomocą,
lecz które nie zawsze są zasadnicze. Nie powinniśmy wchodzić w dialog porównując różne doktryny, lecz znajdując się we wspólnym dążeniu do Boga i wc wspólnym pragnieniu
dostosowania
się w coraz większym stopniu do Jego planów.
Jednak taki dialog może być prowadzony
tylko wtedy, gdy jesteśmy ożywieni
'Duchem Prawdy, który doprowadzi
was do całej prawdy'
(.l 16,13). Najlepszy
dialog będzie miał miejsce między myślicielami, mistykami oraz świętymi".
Referat zakończony został wypunktowaniem
negatywnych
elementów dialogu.
Doktor M. Gawęcki zajął się specyfiką
islamu. przede wszystkim w jego
"ludowej" wersji, na podstawie badań terenowych, ktÓre prowadził latem 1976 r.
w wiejskich społecznościach lokalnych środkowego i północnego Afganistanu oraz
literatury przedmiotu.
Swiadomość religijna mieszkańców
wsi Afganistanu
odbiega daleko od tradycji islamu ortodoksyjnego.
Występują tu wyraźne różnice między islamem sunnic kim a szyickim.
Sajjidzi, uważani za potomków Proroka, zajmują ważną pozycję w pewnych
rejonach szyickiego Hazaradżatu.
Stanowią oni grupę o charakterze
społeczno-re·
ligijnym, a nie jak uważają niektórzy autorzy odrębną grupę etniczną. Mają oni
szczególny prestiż społeczny, uwidacznia się on najbardziej
w spełnianych przez
nich funkcjach społecznych (np. mułły).
Doktor Gawęeki omówił też inne społeczno-religijne
pozycje w społecznościach
muzulmańskich
w Afganistanie,
rolę miejsc kultu w życiu religijnym
ludności
Afganistanu.
Końcowa
część referatu
poświęcona
zostala tematyce
społeczno-politycznej
i religijnym
uwarunkowaniom
działalności
ugrupowań
opozycyjnych
w dzisiejszym Afganistanie.
Ksiądz doc. H. Zimoń w ostatnim wykładzie pierwszego dnia obrad sympozjum
zaprezentował
jedno z zagadnień dotyczących religii tradycyjnych
w Afryce. ,.\le
wprowadzeniu wyjaśnił i sprecyzował wiele powszechnie znanych poglądów nt. kultury i religii Afryki oraz terminologię
związaną z poj;:;ciem rytualu. Podstawą
referatu były materialy zebrane przez Księdza Zimonia w czasie jego etnograficznych i religioznawczych
badań terenowych
wśród ludu Konkorr.ha w północno-wschodniej
Ghanie od lipca 1984 do stycznia 198(j 1'. Trcść referatu dotyczyła
rytuałów żniwnych. Należą one do głównych rytuałów agrarnych ludu Konkomba.

�W rytuałach tych wyraża się ścisłe powiązanie gospodarki Konkombów z ich życiem społecznym i religijnym.
Współczesne przemiany
tradycyjnych
rytuałów
żniwnych uwarunkowane
są
ogólnymi przemianami
gospodarczymi,
politycznymi oraz społecznymi, jakie mają
miejsce w tradycyjnych
społecznościach Afryki. U Konkombów znajdują one wyraz w mniejs:::cj czqstotliwości odprawiania
tradycyjnych
świąt jamu, w prośbach
o moż.liwość: nabycia dóbr w~;póiczesnej cywilizacji. W strukturze
rytuałów
zachodzi redukcja.
Wierzenia chrześcijańskie
nie wywarły większego wpływu na zmiany struktury, funkcji, znaczeń symbolicznych tradycyjnych
rytuałów żniwnych ludu Konkomba. Nowe rytuały wprowadzone zostały do uroczystości dożynkowych tej rośliny przcz przywódców nowych kultów (jak Grumadi, Tigari, Nanguli). Modyfikują
one, a nawet zash;pują tradycyjne rytuały agrarne.
Ksiądz: dr P. Gesch omówił dwa tradycyjne
systemy inicjacji w obszarze
Negrie. Wsk&lt;.\zał na różne strategie ustosunkowania
się do zmian społecznych jakie
niesie współczesność. Poszerzył pojęcie inicjacji
poza zwykłe ceremonie
i cykl
rytualny. Nadał jej rangę bliską "ideologii" wsi, gdyż ma ona coraz większy wpływ
i znaczenie poza kontekstem samego rytuału. "Inicjacja - powiedział - jest serią
religijnych doświadczeń, które społeczeństwo kształtuje, których wymaga i sprawdza, a celem tego jest społeczne uznanie osobistego rozwoju jednostki".
Zaprzestanie praktyk inicjacji w niedalekiej przeszłości, częściowo w wyniku
działań księży katolickich i ich pomocników misyjnych, nie spowodował zaniku
~połecznego poczucia jej nieodzowności. Jak wynika z badań ks. Gescha instytucja
ta odradza się w nowych warunkach
współczesnego świata. Mieszkańcy wiosek
zarówno modyfikują
istniejące obrzędy tak, aby pasowały do obecnych potrzeb,
jak i zastępują nie istniejącą inicjację funkcjonalnymi
substytutami.
Ksiądz doc. J. Nosowski przedstawił przemiany postaw społecznych w islamie
na tle bogatej historii tej religii. Wymienił i scharakteryzował
najważniejsze
ugrupowania doktrynałne
w islamie. Współcześnie wysuwa się na początek ruch fundamentalistyczny,
który sięga do źródeł doktrynalnych
i tradycji
obyczajowej,
ruch reislamizacji w sferze teoretycznej i praktyczno-obyczajowej,
ruch narodowo-wyzwoleńczy połączony z wrogością do chrześcijaóstwa,
powstał w czasach kolonialnych. Tendencje reformistyczne
zmierzające do odnowienia islamu przyjmują
postać "teoretyczno-pokojową"
lub "bojową", "agresywną"
podtrzymywaną
przez
organizacje gotowe do prowadzenia
"świętej wojny" przeciw obcym kulturom.
Doktor J. Kamocki, etnograf, w barwny sposób mówił o islamie indonezyjskim. Tezy referatu oparł na własnych obserwacjach
oraz na literaturze
przedmiotu i dostępnej korespondencji
misjonarzy. Zarysował dzieje wpływów różnych
religii w Indonezji. Islam jest tutaj znacznie oddalony od ortodoksji muzułmańskiej. Jest religią ł~czącą ze sobą oficjalną wersję islamu z pozostałościami
hinduistycznymi
i z glęboko tkwiącymi w psychice Indonezyjczyków
wierzeniami,
które nazywa dr Kamocki - animistycznymi.
Współcześnie widoczne są wyraźne
bicjatywy zmierZające do umocnienia pozycji islamu w Indonezji.
Zamykając obrady sympozjum prodziekan Wydziału Teologii, ks. doc. dr hab.
M. Rusecki nie szcz&lt;;dzil słów uznania dla organizatorów,
głównie dla ks. doc.
H. Zimonia. Podkreślił tałent organizacyjny
i dorobek naukowy kierownika
Katedry Historii i Etnologii Religii KUL. Wspomniał o wielkich trudnościach,
jakie
eoecnie napotyka zorganizowanie
większej imprezy naukowej
w KUL. Podziękował zaproszonym prelegentom z zagranicy i kraju za wniesiony wkład w rzetelne, naukowe poznanie religii oraz ubogacenie swoimi osiągnięciami naukowymi

�260
uczestników obrad. Ksiądz Rusecki w imieniu Władz Uczelni powiedział, iż KUL
jest zawsze otwarty dla wszystkich autentycznie
poszukujących
prawdy o religii
i religiach.
KUL chce być miejscem spotkań i wymiany myśli religiologicznej
przedstawicieli
różnych ośrodków naukowych. Wyr,::ził życzenie. by to sympozjum
było początkiem nowej i owocnej współpracy.
Ksiądz Prodziekan podziękował za przybycie na sympozjum naukowcom z różnych ośrodków, którzy swoim aktywnym
udziałem w dyskusjach, tych na sali
obrad i tych kuluarowych,
wytworzyli przyjazną, naukową atmosferę. Szczególne
słowa podziękowania
skierował ks. doc. Rusecki do wladz Zgromadzenia Słowa
Bożego. Księża Werbiści mają swój wielki wkład we współpracę naukową z KUL.
Mieli również niemały udział w zorganizowaniu
sympozjum.
Uczestniczyli też
aktywnie w obradach (wśród wielu obecnych był m.in. prowincjał ks. dr Konrad
Keler).
Krzysztof

"CENTRUM I PERYFERIE"
KONFERENCJA ETNOGRAFICZNA

Gladkowski

W RFN

W dniach 23 - 25 stycznia 1989 1'. odbyła się konferencja etnograficzna zorganizowana przez doc. Christiana
Giordano i dr. Wernera Schiffauera z Instytutu
Antropologii
Kulturowej
i Europejskiej
Etnologii we Frankfurcie
z inicjatywy
Niemieckiego Towarzystwa
Etnologicznego w RFN. Obrady odbywały się w siedzibie Ewangelickiej Akademii Arnoldshain w Sehmitton w górach Taunus (30 km
od Frankfurtu).
Konferencja
poświęcona była etnograficznym
badaniom terenowym w Europie oraz informacji o badaniach prowadzonych poza Europą (ref. Alexander Lopasić i Jurgen Jensen).
Zgłoszone na Konferencję
referaty przydzielone zostały przez Organizatorów
Konferencji do czterech następujących
grup problemowych:
l. Diskusionsbeitrage;
2. Symbolische
Ordnungen; 3. Wirtschaft und GesellschaH oraz 4. Ethnizitat und
Migration.
\V pierwszej grupy znalazły się dwa referaty:
Alexandra Lopasić'a: "Badania
terenowe
w Afryce
oraz w obrębie
Morza Sródz!emnego.
Porównanie"
a także
Jurgena Jensena (Hamburg): Europejska
etnologia
w Seminarium
Etnologicznym
w Hamburgu.
Ten ostatni referat zawierał informację
o realizowanych
pracach
dyplomowych studentów m.in. w zach. Irlandii, w basenie M. Śródziemnego, Sycylii, w Kalabrii, w Grecji, Portugalii, Tunezji, Nowej Fundlandii, Norwegii. ale
także w Hamburgu.
Problematyka
dotyczyła m.in. mniejszości narodowych, dystansu kulturowego, wierzeń ludowych, tradycyjnych
zawodów, np.: garncarstwa,
rybołówstwa;
struktury
społecznej, etnologii miasta, turystyki. procesów miGdzykulturowych.
W grupie drugiej: Symbolische Ordnungen wygłosili referaty:
1. Christian Giordano (Frankfurt):
Centrum
i peryferie
spojrzenie
z perspektywy

polityczno-antropologicznej

na

przykladzie

spoleczności

śródziemnomor-

Autora interesowały wyobrażenia państwa i prawa przechowywane w tradycji określonych społeczności, które były przedmiotem
jego studiów terenowych. Inspiracją teoretyczną były dla autora prace Maxa Webera i jego rozważania na temat rodzajów legalnej władzy, rozdźwięku pomiędzy państwem
a społeczeństwem i normami państwowymi, a kulturowymi.
skich.

�261
2. Trudi Hiiwelmeier: Konflikt
i integracja
w jednej
ze wsi Hesji. Referentka
przedstawiła w referacie konflikt zaistniały w jednej ze wsi pomiędzy dwoma
towarzystwami
śpiewaczymi,
które ze sobą rywalizują,
stwarzając
we wsi
atmosferę nerwowości i przyczyniając się do podziału społeczności wioskowej.
Dzięki temu, że mąż referentki jest członkiem jednego z towarzystw śpiewaczych, badania i obserwacje autorki mogły być bardzo wszechstronne
i wnikliwe.
3. Trzeci refcrat w drugiej grupie problemowej wygłosił Thomas Hauschild (Kolonia): Koś~iól i loka1na religijność
w południowej
Italii.
Autor przedstawił
w referacie historyczno-społeczne
podłoże lokalnego kultu świętego Donatusa,
który żył w Hl wieku, a jego święto obchodzone jest w sierpniu zgodnie z tradycją ludową. Obecny konflikt pomiędzy dwiema partiami istniejącymi w społeczności wioskowej a władzami kościelnymi dotyczy złota, którym obwieszona
jest figura św. Donatusa. Partia Czerwonych "domaga się złota", podczas procesji członkowie tej partii noszą czerwone chorągiewki i niosą figurę w takt
"marsza" robotniczego. Przeciwstawia
się tym poczynaniom miejscowy ksiądz,
który traci autorytet, z racji swej postawy, u części mieszkańców wsi, solidaryzujących się z "czerwonymi".
4. Werner Schiffauer (Frankfurt):
Mosehee und Dervischkonvent.
Aspekty
struktury sakralności
w społeczności
islamskiej.
Zagadnienie to rozpatrywał
autor
z dwóch punktów widzenia: ortodoksyjnego prawa islamu oraz praw wspólnoty
religijnej.
5. Karin Friedrich (Gottingen), Rytua!na pielęgnacja
włosów w RFN. Referat ten
potraktować
można jak jeden z przykładów
opracowywania
współczesnych
zjawisk życia codziennego przez etnografów niemieckich. Źródła, które autorka
wykorzystuje,
to: 5-miesięczna
obserwacja
zachowań kobiet odwiedzających
zakłady fryzjerskie. ankieta na temat podejmowania
pracy w zawodzie fryzjerskim, literatura.
Podstaw teoretycznych
dostarczyła autorce koncepcja rytuałów przejścia van Geneppa oraz praca o zawodach (ostatnia) Levi-Straussa.
Z przeprowadzonej
ankiety wynika, że zakład fryzjerski
kobiety odwiedzają
w przełomowych momentach życia, z okazji egzaminu maturalnego,
magisterskiego, sprawy rozwodowej, podróży, przeprowadzki.
konieczności pójścia do
szpitala itp. Autorka opisuje szczegółowo kolejne fazy rytuału tzw. "Trennungsfaze" (przekroczenie drzwi salonu fryzjerskiego),
"Eingliederungsfaze"
- włożenie białego fartucha, wręczenie czasopisma itd., zabiegi wokół włosów o charakterze intymnym i komunikację klientki z fryzjerką "poprzez lustro". Istnieją
wg autorki specjalne reguły prowadzenia rozmowy z klientką itd.
Z przeprowadzonej
ankiety autorka wnioskuje,
że 2/3 dziewcząt (kobiet)
zatrudnionych w badanych przez nią zakładach fryzjerskich rekrutuje się z rodzin pochodzących z Pomorza, Śląska, Prus Wschodnich, to znaczy z rodzin
przesiedleńców. Kończy referat rozważaniami
na temat różnych tradycji zawodu fryzjerskiego w Niemczech i we Włoszech i ich społecznej rangi w określonych społecznościach.
6. Marva Karrer (Hanover): Piaeca. Monografia
południowo-wloskiego
placu wiejskiego. Referowana praca oparta w głównej mierze na obserwacji uczestniczącej autorki, ukazuje różnorodną funkcję placu - jako miejsca spotkań mieszkańców wsi. Można na placu nawiązać nowe kontakty, porozmawiać, dowiedzieć się o naj świeższych wydarzeniach we wsi, zażegnać powstające konflikty.
Rodzina wc wsi deleguje najczęściej na plac wiejski naj starszego syna, aby
zdobyć te różne wiadomości.

�262
7. Ilona Mo'we: Pleć i przestrzeń społeczna w małym miasteczku tureckim. Autorka nie podaje wyników badań, bo jeszcze trwaj,!, jedynie dzieli się swymi
uwagami i spostrzeżeniami.
Autorka
śledzi zmiany w zachowaniach
kobiet
w miejscach publicznych i w obrębie ich własnej społeczności. "Płeć" stanowiła
z.asadę, wg której zorganizowana
była społeczność. Obecnie poprzez szkole;
wprowadzane są nowe zasady dotyczące zachowań kobiet (np. noszenie chusty
na głowie itd.).
W grupie trzeciej: Wirtschaf und Ge:oellschaft znalazły się referaty:
1. Ryszard Rottenburg
(Berlin): Badania terenowe etnograficzne
w przedsiębiorstwie
przemysłowym.
Autor przeprowadził
badania na zlecenie właściciela
przedsiębiorstwa,
któremu chodziło o to, aby robotnicy pracowali lepiej i wydajniej. W ramach racjonalizacji
procesów produkcji zaproponował stworzenie
specjalnych
grup pracujących
na akord, ale zarabiających
więcej pieniędzy.
2. DozIe Drackle (Hamburg): Wspólnoty
w poludniowej
Portugalii.
Autorka zajmowała się powstaniem wspólnot rolniczych w pdn. części kraju po rewolucji
z 1974 r.
W grupie czwartej: Etniczność i migracja - wygłoszono referaty następujące:
1. Jutta Lauth (Zi.irich): Tradycja i zmiana w społecznej organizacji życia greckiej
emigrantki.
Autorka prowadziła badania w Grecji nad zmianami zachodzącymi
w rodzinie, wywołanymi emigracją młodych dziewcząt do RFN. Rozpoczynając
badania, założyła, że będzie uwzględniać opinie rodziców i konfrontować
je
z relacjami
o konkretnych
zachowaniach
uzyskanymi od młodych dziewcząt.
Po powtórnym przyjeździe do Grecji zmodyfikowała
swoje pD:3tępowanie badawcze i sformułowała dodatkowo nowe pytania dotyczące instytucji "zaręczyn"
w lokalnej tradycji. Doszła bowiem do wniosku, że dziewczęta wyjeżdżając do
RFN wyzwalają się zgodnie ze swą wolą spod silnej kontroli rodziny, ale gdy
wracają do Grecji, muszą poddawać się dawnym normom zwyczajowym (narzeczony musi bowiem zapłacić rodzinie narzeczonej odpowiednią kwotę, aby
móc zawrzeć z nią związek małżeński).
2. Ulrike Krasberg (Frankfurt):
Emigracja
zarobkowa,
miejskie
ideały i wiejska
ojczyzna.

Warunki

życia na greckiej

wsi.

Barbara Wolbert (Berlin): Powrót do Turcji. Strategia zahamowania reemigracji. Autorka przytacza literacko opracowany
życiorys dziewczyny, która mając
4 lata wyjechała do Niemiec, a obecnie wróciła do Turcji jako dorosła dziewczyna. Przytacza m.in. gOirzkie ~łowa inf.: "Jako emigrantka w Niemczech nie
musiala wyrzekać się swego pochodzenia, a teraz tu w Turcji uważają j,] za
Niemkę". (Das Leben zwischen zwei Welten).
4. Zbigniew Jasiewicz (poznań) wygłosił referat po angielsku na temat etnologicznej problematyki kontaktów osobowych Polaków i Niemców.
5. Jadwiga Kucharska (Łódź): referat o poczuciu tożsamości ludności kaszubskiej
w centrum i na peryferiach kaszubskiego ob;szaru językowego.
6. Ponadto,
poza programem,
dr Detler Watnagel (Bielefeld) wygłosił referat
o Etnologii
w nowoczesnym
~wiecie. Autor zastanowił
się nad problematyką
etnograficznych
badań terenowych z zakresu etnografii Europy. Stwierdził, :~e
etnologia Europy powinna interesować
się małymi społecznościami,
kuHuq
rolniczą, a także ostatnio badaniem społeczności miejskich. Problemem otwartym jest. czy etnologia może dawne doświadczenia
uzyskane podczas badań
społeczności pozaeuropejskich,
przenosić do badań prowadzonych
w Europie.
Zwrócił uwagę na możliwość prowadzenia badań etnograficznych z perspektywy
semiotycznej, zwłaszcza w zastosowaniu do badania kultury dnia codziennego
3.

�263
Ogólne refleksje o wygłoszonych referatach
i ożywionej po każdym referacie
dyskusji, są pozytywne, świadczą o dużym zainteresowaniu
i dobrym przygotowaniu merytorycznym
i metodologicznym
uczestników
Konferencji.
Uczestnicy
w znacznej mierze rekrutowali
się z grona studentów
ostatnich
lat studiów,
magistrantów z różnych uniwersytetów
RFN: Hamburga, Kolonii, Getyngi, Hanoweru, Berlina, a także z Uniwersytetu w Zurichu.
Żałować należy, że zabrakło z przyczyn obiektywnych,
referatu
Dyrektora
Instytutu
Antropologii
Kulturowej
i Europejskiej
Etnologii we Frankfurcie
prof. lny Marii Graverus, który z pewnością stanowiłby
teoretyczną
podstawę
dla głównego problemu
Konferencji:
Centrum
i peryferie.
W pewnym sensie
funkcję tę spełnił referat Ch. Giordano, który omawiał problem centrum i peryferii ale tylko z perspektywy polityczno-antropologicznej.
Jadwiga

Kucharska

DZIESIĄTE WARSZTATY NAUKOWE POSWIĘCONE
PROBLEMATYCE INDIAŃSKIEJ
WIEDEŃ 1989
Europejscy badacze, zajmujący
się kulturą
Indian, wydają
czasopismo pt.
"European Review of Native American Studies", redagowane przez austriackiego
uczonego, Christiana F. Feesta, ale publikowane
w Budapeszcie. Organizują
oni
też corocznie Warsztaty Naukowe. Dziesiąte takie \Varsztaty (loth American Indian
Workshop) miały miejsce w Wiedniu od 30 marca do 1 kwietnia
1989 roku,
w salach Instytutu
Etnografii
Uniwersytetu
Wiedeńskiego
oraz Muzeum Etnograficznego w Hofburgu.
W Warsztatach wzięło udział prawie 60 badaczy z kilkunastu
krajów europejskich, z Kanady i USA. Były wśród nich osoby pracujące w Czechosłowacji,
Polsce, na Węgrzech. Program zapowiadał udział dwóch Niemców z NRD, którzy
jednak nie przybyli. W sumie wygłoszono w ciągu trzech dni 31 referatów, Jeśli
dodamy do tego bardzo ożywioną dyskusję, łatwo zorientujemy
się, że Warsztaty
miały niezwykle intensywny charakter.
Sama konferencja nie miała odrębnego tematu czy tytułu; tytuły sesji wskazywały jednak wyraźnie na to, jaka problematyka
dominowała.
Poza pierwszą
sesją, określoną w programie jako "Współczesne europejskie
badania problematyki indiań5kiej", wszystkie pozostałe umieszczone były pod nagłówkiem Indiańskie sztuki p~astyczne i kultura materialna, W pierwszej sesji znalazły się jednak
również referaty
dotyczące sztuki oraz kultury materialnej.
Konferencja
miała
więc koloryt zdecydowcmie etnograficzny,
Zacznijmy jednak to sprawozdanie
od
innych wątków, Pierw5zy miał charakter
prawny. Lilianne Krosenbrink-Gelissen
analizowała sytuację kobiet kanadyjskich,
których losy regulowane
są równocześnie dwoma różnymi
aktami:
dotyczącym
istniejących
dotąd szczególnych
uprawnień
tubylców oraz dotyczącym zakazu dyskryminacji
z uwagi na płeć.
Zaprezentowała
sposoby walki organizacji kobiet-tubylców
o utrzymanie
równowagi mic;dzy tymi aktami, tak, aby ich prawa nie zostały w żadnej mierze naruszone. Drugi wątek dotyczył współczesnej "literatury
indiańskiej"
w USA. Poruszony został on w dwóch referatach,
Jeden z nich, prezentowany
przez Susan
Perez-Castillo, miał charakter
w znacznej mierze metodologiczny. Wychodząc od

�264
kontrowersji
między pisarkami Louise Erdrich i Leslie Silko, podjęła tu rozne
wątki teoretyczno-literackie
i filozoficzne oraz rozważała to, na ile przydabe
są one w naukowej analizie literatury
indiańskiej. Drugi referat, przedstawiony
przez Franke Zwillus, omawiał główne tematy podejmowane w powieściach autorstwa Indian (sam problem, co znaczy wyrażenie "literatura indiailska", dyskutowany był po obu referatach bardzo żywo). Studia nad powieściami, któl'e ukazały
się w latach 1963 - 1935, wykazują, że uogólnienia nie S'l tu łatwe. WspÓlne tematy to konflikty kulturowe, rozdarcie między dążeniem do utrzymania tradycji
plemiennej a dążeniem do asymilacji. Wspólna technika pisarska polega na łączeniu euro-amerykańskiego
sposobu narracji
z tradycyjnym
typem przekazu
indiańskiego. Trzeci wreszcie pozaetnograficzny
wątek miał charakter socjologiczny. Janusz Mucha przedstawił referat na temat Indian miejskich. Nie zajął się
w nim tymi Indianami, którzy opisywani są na ogół w literaturze
przedmiotu,
a więc biedakami, nie mającymi już kontaktu z własną kulturą plemienną, a jeszcze nie umiejącymi odnaleźć się w post-industrialnej
Ameryce białego człowieka.
Przedstawił modele karier zawodowych Indian, którym udało się zachować plemienną tożsamość, a równocześnie uzyskać zawodowy sukces w nowoczesnym
świecie białego człowieka. Carlo J. Krieger zreferował działalność misji katolickich wśród ludu Micmac.
Przejdźmy teraz do części zasadniczej, etnograficznej.
Przedstawić można ją
w kilku punktach.
Pierwszy z nich to indiańskie zbiory różnych europejskich
muzeów. Berete Due przedstawiła losy zbiorów etnograficznych, dotyczących różnych kultur Indian północnoamerykańskich,
znajdujących
się w Muzeum Narodowym w Kopenhadze. Staffen Brunius zaprezentował
(referat odczytany został
in absentia) to samo w odniesieniu do Folkens Museum w Sztokholmie, a Laszlo
Borsanyi do Neprajzi Museum w Budapeszcie. Laura Laurencich Minelli przedstawiła niewielką, ale interesującą
kolekcję, zebraną podczas pierwszej połowy
XIX wieku wśród Indian Sioux przez Antonio Spagne, a znajdującą się w muzeum w Bolonii. Katarina Klapstova poinformowała
o zbiorze przedmiotów pochodzących z grupy Dakota, zebranych przez Vojte Naprsteka w połowie XIX
wieku, znajdujących się w muzeum jego imienia w Pradze. Vera Halaszova z tego
samego muzeum przedstawiła inny zbiór, przywieziony do Pragi przez Naprsteka
w drugiej połowie XIX wieku i przez V. Suka w pierwszej połowie XX wieku.
Zbiory te pochodzą głównie z Labradoru,
ale też z północno-wschodniej
Azji
i z Alaski, z czasów, gdy należała jeszcze ona do Rosji. Część zbiorów pochodzi
z Ziemi Baffina. Materiały te nie były nigdy dotąd publikowane.
Dale Idiens
z Królewskiego
Muzeum w Edynburgu
przedstawiła
również nie publikowane
dotąd i mało znane materiały, znajdujące się w stolicy Szkocji, a zebrane w początkach XIX wieku w czasie wypraw brytyjskiej marynarki wojennej do Arktyki. I wreszcie ostatni z "muzealniczych" referatów miał zupełnie inny charakter.
Z interesującego
wystąpienia Cath Oberholtzer dowiedzieć się można było wiele
na temat wykorzystywania
zbiorów muzealnych
dla celów dokumentacji
etnohistorycznej. Przykładem była kolekcja etnograficzna Królewskiego Muzeum Prowincji Ontario w Toronto. Przeanalizowano
problemy związane z różnymi poziomami i kategoriami, w oparciu a które zbierano, przyjmowano i porządkowano
materiały. Pokazano też przemiany technik muzealnego gromadzenia zbiorów etnograficznych. Uwzględniono techniki komputerowe.
Drugie spośród zagadnień dyskutowanych
podczas etnograficznej części konferencji to analiza poszczególnych typów artefaktów. Różny był poziom ogólności
oraz teoretycznej
i metodologicznej subtelności referatów. Pierwszym z nich był

�265
tekst Armina W. Geertza. Na przykładzie kamiennych tabliczek ludu Hopi podjął
on problemy hermencutyki
i etnohermeneutyki,
tradycji profetycznej,
ideologii,
polityki i narz&lt;;dzi jej uprawiania.
Sally McLendon omówiła znacznie bardziej
konkretną, ale w bardzo interesujący sposób przedstawioną kwestię. Pokazała ona
(na slajdach) czternaście znanych, pochodzących "skądś" w Kalifornii kocy z piór.
których pochodzenie i losy udało jej się, w wyniku żmudnych badań, zidentyfikować. Jean-Loup Rousselot zajął się łodziami i bronią (harpunami) Eskimosów:
Ich morfologią, funkcjami oraz całościuwym społecznym kontekstem ich stosowania. Opierając się na analizie tych przedmiotów, tak istotnych dla całościowo rozumianej kultury Eskimosów, autor przedstawił interesujące rozważania nad dwoma sposobarr.i podejścia do kultury: podejściem badacza terenowego; interesującego
się jej funkcjonowaniem,
życiem, oraz muzealnika, który ma do czynienia z niemymi pozornie, ale faktycznie wiele potrafiącymi powiedzieć fachowcami. przedmiotami materialnymi. Z pewnym wahaniem zaliczyć można do tej grupy zagadnień to, czym zająl się w swym referacie William C. Sturtevant. Interesowały go
nie tyle konkretne przedmioty, co używany przez Irokezów system zapisu piktograficznego. Autor porównuje ten system z egipskimi hieroglifami, stara się też
przeprowadzić porównanie między sposobami interpretacji
tych hieroglifów przez
europejskich badaczy doby Renesansu, a odczytaniami siedemnasto- i osiemnastowiecznych obserwatorów kultury Irokezów. Imre Nagy, z Muzeum Janosa Tornyai
w Hodmezovasarhely
na Węgrzech przedstawił
typologię wzorów, które znaleźć
można na tarczach, używanych w plemieniu Cheyennów. Zakwestionował on uznawane dotychczas typologie i zaproponował
schemat, który może być użyteczny
i w dalszych, innych nieco badaniach
ikonograficznych.
Colin Taylor zajął się
różnego typu artefaktami,
wytwarzanymi
przez Indian Prerii, które dzięki swej
symbolice dają nam fascynujący i głęboki wgląd w ich kulturę jako całość.
Trzeci zespół zagadnień dotyczy wizerunku Indianina w sztuce białych. Susi
Colin poruszyła ciekawy problem mylenia Hindusów z Indianami w europejskiej
sztuce XVI wieku. Zakwestionowała
ona podzielany przez wielu pogląd, że takie
pomieszanie było powszechne. Jej zdaniem, przynajmniej
w odniesieniu do sztuk
pięknych, było ono dość wyjątkowe.
Mick Gidley zajął się omawianą sprawą
w kontekście problemu handlu z Indianami
z różnych plemion, prowadzonego
przez fotografa, filmowca i antropologa-amatora
z pierwszej połowy naszego wieku, Edwarda S. Curtisa. Poprzez wymianę, Curtis zbierał różne przedmioty, elementy kultury materialnej plemion, które fotografował, ale też przygotował obszerne studium w Ameryce Indian.
Czwarta grupa zagadnień to sztuka indiańska. Idzie o sztuki plastyczne i to
sztuki świadomie uprawiane jako takie. Ruth Phillips zajęła się pamiątkami
dla
turystów, pochodzącymi z przełomu XIX i XX wieku z plemion Huron i Micmac.
Skoncentrowała
się na analizie romantycznych
obrazków "z życia Indian", jakie
przedstawiały te przedmioty, obrazków które mialy odtwarzać i rozwijać stereotyp
szlachetnego "dzikiego". Aldona Jonaitis
przedstawiła
referat
na temat sztuki
Kwakiutlów z Brytyjskiej Kolumbii, zwłaszcza sztuki związanej z rytuałem potlaczu. W szczególności interesowało autorkę w jaki sposób sztuka przedstawiała rolę
kobiet w tym rytuale. W referacie wygłoszonym przez Arni Brownstone zawarta
była analiza związków między sztuką a zmianami społecznymi, zmianami obyczajów. Popatrzmy teraz na bardziej współczesną sztukę indiańską. Vanessa M. L.
Vogel zajęła się funkcjami tej sztuki, jej geopolityczną i kulturową rolą, tradycją,
oraz odżywaniem grup plemiennych dzięki sztuce. Alfred Young Man porównał
problemy z nauczaniem sztuki indiańskiej w wyższych uczelniach USA i Kanady.

�266
Zwrócił uwagę na to, że sytuacja jest znacznie gorsza w Kanadzie ze względu na
brak "rewolucji kulturalnej"
z końca lat sześćdziesiątych
i na negatywną postawę
publiczności,
studentów,
pracowników
uczelni. Równocześnie
podkreślił
fakt, iż
rośnie nowe pokolenie
indiańskich
artystów,
którzy coraz lepiej funkcjonują
w "białym" świecie, łącząc inspiracje tradycyjne
z nowoczesnymi. Lance Balanger
przedstawił
program
mającego się odbyć w Ottawie w 1990 roku sympozjum
poświęconego sztuce tubylczych ludów całego świata. Wreszcie Gerald McMaster
dał pokaz własnej twórczości, będącej przykładem
tego, o czym mówił Young
Man. Konferencja
zakończona została jeszcze innym pokazem: serii slajdów wykonanych przez Reinharda Mandla na szlaku pow-wow w USA.
Warsztaty przygotowane
zostały bardzo dobrze, wszyscy uczestnicy otrzymali
wydrukowany
program
konferencji,
w którym
umieszczone
zostały tradycyjnie
nie tylko streszczenia
(prawie) wszystkich
referatów,
ale i adresy uczestników.
Autor tego sprawozdania służy nimi ewentualnym zainteresowanym.
Janusz

Mucha

KONFERENCJA NA TEMAT ODZIEŻY I STROJOW
LIENZ (AUSTRIA) 26 - 30 MAJA 1986
Problematyka
dotycząca odzieży i strojów ludowych obok historii odzieży je~t
stale aktualna i żywa, podejmowana
przez b&lt;:ldaczy rozmaitych specjalności. Dają
temu wyraz nie tylko stosunkowo liczne publikacje, ale także specjalistyczne
konferencje odbywające się co pewien czas w niektórych krajach Europy. Przygotowują je i organizują
instytuty
i fundacje
naukowe,
jednostki
uniwersyteckie.
muzea oraz profesjonalne
organizacje spoleczne i komitety I. Dzialalność tę inspirują zarówno zainteresowania
dotyczące zagadnień
teoretycznych.
historycznych,
genetycznych, formalnych, zdobniczych, jak też związane z funkcją odzieży i stroju,
ich znaczenia w kulturze i w codziennym życiu tak na wsi, jak w mieście. Okazuje się bowiem, że obok strojów tradycyjnych
powszechnym powodzeniem cieszą
się ich rekonstrukcje,
a np. w Niemczech i Austrii popularne również poza środowiskiem wiejskim
są tzw. stroje renowane,
czyli komponowane
w duchu ich
regionalnej
specyfiki,
będące fabrycznie
lub domowym
sposobem sporządzaną
konfekcją. Przykładem,
jak dalece w tych krajach przemysI konfekcyjny
zainteresowany
jest w produkowaniu
i dostarczaniu
na rynek tego, na co jest nieustające zapotrzebowanie
pomimo wysokich cen, mogą być skl~py specjalistyczne,
np. z obuwiem, jak też różne żurnale mody, znane pod mniej lub więcej wyszukanymi tytułami i nazwami firm: "Lodenfrey",
"Leben mit Tradition", "Folklore
zum Verlieben",
"Tiroler
Drindl-Revue",
"Austrian
Look". .,Resi Hammerer",
"Martin Stapf" i in. Polecają one urozmaicone fasony, wykroje, utrzymane w stylu
tradycyjnego
stroju ludowego. Wydawnictwa
te eksponowano
w czasie konferencji "Kleidung - Mode - Tracht", która odbyła się w dniach 26 - 30 maja 1986 r.
I
I. Turnau,
Gospodarcza
i spoŁcczna
historia odzic::y. Siódma konfenmcja
Fundacji Pasolda w Londynie, 18 - 20 września
1985.. ,Kwartanik
Historii
Kultury
Matcrialnej",
r. 34, 1986,
nr 1, s. 180- 182. Tejże, rec. Vetem ent et societes I. Actes dcs JOllrnecs
de rcncontre
des 2
et 3 Mars 1979. "Etnografia
Polska",
t. 30, 1986, z. 1, s. 290 - 291. Ponadto
co roku odbywają
się
konferencje
Międzynarodowego
Komitetu
lCOM, dla muzealnych
kolekcji
odzieży.

�267
w Lienzu - mlesclC leżącym we wschodnim Tyrolu u podnóża Alp i ujścia rzeki
rsel do Drawy (organizatorem
Konferencji
był austriacki
związek etnografów
i stowarzyszenia etnograficznej.
Przy tej okazji w zamku Bruck zostala również
otwarta wystawa strojów zrekonstruowanych
przez rolniczy zakład nauczycielski
w Lienzu (tytuł wystawy: "Trachtenpllege
am Beispiel der Landwirtschaftlichen
Lehrenst::\lt Lienz"). Okazuje się bowiem, że w całej Austrii, a zwłaszcza w Tyrolu, w powszechnym użyciu są stroje renowane, noszone zarówno przez kobiety,
jak i przez mc;żczyzn (głównie strzelców, myśliwych). O przyczynach
powstania
tych strojów, modzie w ubiorach i modzie na stroje regionalne, która rozwinęla
się zwłaszcza po II wojnie światowej, mówił prof. Franz Lipp z Linzu 2, znany
autor opracowań na temat strojów i odzieży ludowej (np. Lipp, 1952). Podobną
problematykę,
na przykładzie materialów
z Vorarlbergu,
poruszył dr Paul Rachbauer z Bregcncji a. Warto tu - za autorem - wspomnieć o obszernej publikacji
poświęconej zagadnieniom tradycji i odnowy strojów (por. Die Trachten, bdJ.
W niezwykle interesujący sposób, poslugując się barwnymi przeźroczami przedstawiła historię i rozwój stroju w Tyrolu dr Herlinde Menardi z Muzeum w Insbrucku 4. Podbudowę i niejako uzupełnienie oraz pogłębienie poruszanych
kwestii
stanowiły inne referaty z kolorowymi przeźroczami, np. prof. Klausa Beitla z Wiednia o wotywnych obrazach z Vorarlbergu jako źródle do badań strojów 5, dr Marii
Kundegraber
z Grazu B czy dr. Loisa Ebnera z Lienzu 7 oraz Olafa Bockhorna
z Wiednia, który przy pomocy barwnego filmu krótkometrażowego
przedstawił
wyrób ozdobnych kapeluszy ze słomy w Kals 8.
Nie sposób wymienić tu wszystkie referaty, dotyczące tradycyjnych
i współczesnych form odzieży ludowej. Konferencja
bowiem uwzględniała
także zagadnienia bardziej ogólne, np. mody (poruszył je prof. dr Karl Ilg z Insbrucka 9), symboliki (referat doc. dr. Rolanda Girtlera z Wiednia 10), funkcji emblematów 11 oraz
funkcji socjalnej i politycznej (na przykładzie odzieży słoweńskiej przedstawił
je
prof. dr Angelos Bas z Lubljany 12).
Konferencja
miała charakter
ogólnokrajowy,
aczkolwiek
zaproszono
kilka
osób z zagranicy (Jugoslawii, Szwajcarii, Niemiec, Norwegii, Węgier, Polski). Bazawala ona bowiem na materiałach i przykładach dotyczących samej Austrii i wyjątkowo jej pogranicza (Słowenia).
Bardziej zróżnicowane pod względem problematyki
było natomiast interdyscyplinarne międzynarodowe
sympozjum pt. "Mode - Tracht - Regionale IdentitiH",
jakie odbyło się w dniach 28 II - 3 III 1985 r. w Cloppenburgu l8. Do udziału
w sympozjum zaproszono przedstawicieli
różnych dyscyplin naukowych:
etl1ogra, F. Lipp.
TI'achtcnmoac.
Modctrachten
Wid
moaischc Stromungen
illneThalb lcgendiger
Tracht.
, P. Rachballer,
1'rachtcnbcwcgung
und Trachtencrncuerung
!n Vorarleberg .
• H. Menardi,
Ceschichtc und Entwicklung
del' Trach in Tirol.
• K. Beill.
VotLlJbildcr aIs Quelle zur Trachtenforschung
am Beispiel Vorarlberg.
M. Kundegrnbcr.
\Veissc und bLaue Schurze1l ..
7
L. Ebn~r,
KLcidung und Tracht in Ostti7'ol im Spiegel archivalischer
Quellen.
• O. Boekhorn,
Ilcrstellung
cines Strohhutes in Kals.
o K. I!g, Die
wcllcnjijrmigcn
BewegUnclen in Mode und Tracllt
ihre Ursachen und
Falgen.
10
R. GirLler, Kleidung und Symbol.
II
E. Horandncr,
Zur emblematischcn
Funktion
VOn Kleidung.
" A. Bas, Zur soziaLcn una jJolitischen Funktion
der Kleidung
im Slowen!en des Varmarz und der HcvolUtio71 1848.
" Organizatorami
Sympozjum
byli: Muscumsdorf
Cloppenburg
Niedersachsisches
Freil1chtmuseum,
Seminal'
flir Volksundc
Universitat
Gotlingen,
Institut
fUr historische
und geographische Regionalforsehungen
i in.
łj

�268
fów, historyków, historyków sztuki, kostiumologów, historyków gospodarki, socjologów, muzelologów, filologów, plastyków, scenografów i in. zarówno z terenu Niemiec, jak z zagranicy (Norwegii, Finlandii, Polski, Szwajcarii, Austrii, Holandii).
Liczne referaty dotyczyły głównie spraw teoriL metod badawczych, rodzaju i wartości oraz przydatności
i sposobu wykorzystania
rozmaitych źródeł gromadzonych
w postaci materiałów
terenowych,
muzealnych.
ikonografii, dokumentów
historycznych itp., nadto sposobów ich ekspozycji. Przedmiotem
rozważań były również zmiany zachodzące w odzieży i strojach i ich przyczyny. Na szczególną uwagę
zasługiwały wypowiedzi podkreślające
znaczenie specyfiki narodowej, społecznej,
regionalnej,
różnic ideologicznych i mentalnościowych
dla k:::ztaltowania siC; odrębnych typów i odmian strojów. Sympozjum
towarzyszyły
specj"lne wystawy
[np. "Sonntagskleidung
auf dem Lande - Eine Modereise mit Schere und Pimel
in der Biedermeierzeit
(1815- 1845)" w Museumsdorf w Cloppenburgu i "Ein Hauch
von Eleganz - 200 Jahre Mode in Bremen" w okręgowym muzeum w Bremen].
Ponadto
prezentacja
wydawnictw
poświęconych
przede wszystkim
odzieży
i strojom. Każdy zainteresowany
danym tematem mógł otrzymać jego kopię. Niezależnie od tego już w parę miesięcy potem, staraniem dyrektora Muzeum w Cloppenburgu dr. Hełmuta Ottenjanna
ukazała się piękna ich edycja pod redakcją
Gitty Both, wzbogacona czarno-białymi
i kolorowymi ilustracjami
(zob. Mode ...,
1985). Okazuje się więc, że sprawa badań nad odzieżą i strojami ludowymi jest
ciągle aktualna, tak jak żywe są ich tradycje i funkcje wynikające ze zmieniających się sytuacji i potrzeb.

LITERATURA
Lipp F.
1952 Volkstracht,
220.

[w:] Osterreichische

Volkskunde

fur

Jedermann,

Wien, s. 129-

Mode ...

1985

Mode

-

Tracht

-

Regionale

Cloppenburg.
Die Trachten ... bd
Die Trachten
in Vorarlberg,

ldentitiit.

Historische

Kleidungsforschung

Heute,

bildlich

iiberlieferte

und

erneuerte,

beschrieben

und

dargestellt.
Barbara

Bazietich

POLSKA SZTUKA LUDOWA
W DOKUMENTACJI INSTYTUTU SZTUKI PAN
Pod tym tytułem otwarto 8 listopada 1988 r. wystawę w Muzeum Etnograficznym im, Seweryna Udzieli w Krakowie. Zorganizowała
ją Krakowska Pracownia
Instytutu
Sztuki Zespół Dokumentacji
Sztuki Ludowej przy znacznym współudziale i zaangażowaniu
dyrekcji i pracowników Muzeum Etnograficznego. Intencją zespołu było zaprezentowanie
zasobów naszego archiwum społeczeństwu, na
codzień bowiem są one stłoczone w wypełnionych ponad możliwość tekach.

�269
Placówka powstała w 1946 r. jako Sekcja Zdobnictwa
założonego wówczas
Państwowego Instytutu
Badania Sztuki Ludowej i pod różnymi nazwami 1 prowadzona była do 1980 roku przez prof. dr. Romana Reinfussa, który mimo przejścia na emeryturę
nadal nam patronuje
nie odmawiając
nigdy pomocy, konsultacji czy po prostu rady. Od 1980 r. kierownikiem
Pracowni jest dr Ewa Fryś-Pietraszkowa.
Zadaniem
placówki było systematyczne
gromadzenie
materiałów
dotyczących wszystkich dziedzin i przejawów
plastyki ludowej z obszaru całej
Polski. Uwzględniano i uwzględnia się zarówno sztukę tradycyjną jak i jej współczesne przekształcenia,
a także zjawiska nowe. Zasadniczą techniką pracy zawsze
były badania terenowe prowadzone w bardzo dużych i mniejszych zespołach zwykle z udziałem rysowników i fotografa, a także indywidualnie
przez poszczególnych pracowników.
Ze względu na niewielką liczebność stałego zespołu (5 - 6
osób) korzystaliśmy
z pracowników
angażowanych
przede wszystkim studentów
i pracowników muzeów. Uczestniczyli w nich też pracownicy katedr uniwersyteckich, że wymienię
prof. Znamierowską-Prilfferową,
prof. Kutrzeba-Pojnarową,
doc. Dzięgla i innych. Na naszych rysunkach
znaleźć można podpisy znanych
obecnie twórców - Andrzeja Wajdy, Józefa Szajny i innych. Badaniami
obejmowano głównie tereny zachowawcze, a więc obszar południowo-wschodniej
Polski, dalej na północ wzdłuż wschodniej granicy Państwa, aż do rubieży północno-wschodnich.
W zasadzie badaniami
objęto już całą Polskę z wyjątkiem
Śląska, którego
całokształtem kultury ludowej zajmowały się inne placówki etnograficzne.
Przedstawia to dokładnie mapa badań eksponowana
na wystawie.
Przez ten okres
zgromadzone zostało spore archiwum. Zawiera ono blisko 95 tysięcy pozycji inwentarzowych.
Mieszczą się tu wywiady terenowe (maszynopisy i rękopisy) oraz
materiały graficzne, a więc inwentaryzacje
obiektów architektonicznych,
rysunki,
plansze barwne. Z 60 tysięcy plansz, które posiada nasze archiwum, co czwarty
rysunek wykonała Maria Czarnecka.
Maria Czarnecka, artysta grafik, współpracowała
z pracownią od czasów studenckich, a od 1962 r. jest pracownikiem
etatowym. Znajdowała
uznanie wśród
korzystających
z archiwum, także w terenie, co wyrażano np. w ten sposób ,.0, jaki ładny pani ma talent". Poza pracą etatową uprawia grafikę artystyczną.
Prace jej eksponowane
były na wystawach
indywidualnych.
Jej ulubioną techniką jest łinoryt. Znane są zwłaszcza ex librisy wykonane tą właśnie techniką.
Następny istotny dział naszego archiwum to fotografie. Jest ich obecnie ponad
77 tysięcy, z tego 70"/", bo 55 tysięcy, wykonał Jan Świderski, który towarzyszył
niemal wszystkim wyjazdom terenowym od 1954 r.
Jan Świderski jest znakomitym
fotografikiem,
wiele jego fotogramów, prócz
znaczenia dokumentalnego,
ma wysoką wartość artystyczną.
Znaleźć je można
w większości publikacji z dziedziny etnografii, szczególnie ze sztuki ludowej. Prace J. Świderskiego były prezentowane
w kraju i za granicą na indywidualnych
wystawach: "Dawna rzeźba ludowa" i .,Architektura ludowa".
1 1946 r.
- Państwowy
Instytut
Badania
Sztuki Ludowcj
- Sekcja
Zdobnictwa;
1949 r. Parlstwowy
Instytut
Sztuki
Sckcja
Badania
Plastyki
Ludowej;
1959 r. Instytut
Sztuki
PAN - Sckcja
Badania
Polskiej
Sztuki
Ludowej;
1962 r. IS PAN Pracownia
Badania
Sztuki
Ludowcj;
1970 r. IS PAN Pracownia
Dokumentacji
Sztuki
Ludowej;
1980 r. Pracownia
Instytutu
Sztuki PAN w Krakowie,
Zespół Dokumentacji
Sztuki Ludowej.
Por.: Powstanie organizacja
i charakter
Państwowego
Instytutu
Badania
Sztuki
Ludowej,
"Polska
Sztuka Ludowa"
R. 1. 1947, nr 112, s. 60 - 61; R. Reinfuss,
Stan badań nad sztul&lt;ą ludową i ich
pcrspektywy
na najbliższą przysztość, "Polska
Sztuka
Ludowa"
r. 18, 1964, nr 4, s. 190 - 191.

�270
Ponieważ
prace M. Czarneckiej
i J. Swiderski-ego przeważają
w naszym
archiwum,
nadto są na naprawdę
dobrym poziomie, więc głównie one zostały
wyeksponowane,
wystawa zatem jest zarazem niejako podsumowaniem
dorobku
obojga artystów.
Ostatni dział archiwum to oryginalne eksponaty. Z uwagi na specyfikę zbiorów oraz sposób ich przechowywania
gromadzone
są zabytki dwuwymiarowe
takie, które dadzą się przechować w teczkach. Są to wiqc wycinanki, malowanki,
ozdoby z papieru, próbki tkanin, fragmenty koronek i haftów.
Na wystawę wybraliśmy
ok. 2 promili ze zbiorów, prezentując
je w siedmiu
głównych działach:
- architektura
- wnętrze domu z meblami i dekoracją mieszkania
- rękodzieła i rzemiosło o artystycznym charakterze (zdobnictwo w drzewie, ceramika, kowalstwo, plecionkarstwo, zabawki)
- tkanina
- strój
- plastyka w obrzędach i zwyczajach
- rzeźba, malarstwo, grafika i drobna architektura
sakralna.
Trzon ekspozycji stanowi materiał graficzny i fotograficzny.
Nic chcieliśmy
nużyć zwiedzających
nadmierną
ilością materiału
tekstowego, więc przykładowo,
aby uświadomić im kompleksowy system naszej pracy, pokazaliśmy zespół dokumentacji architektonicznej
w postaci inwentaryzacji,
wywiadu i fotografii odnoszący się do jednego obiektu.
Na wystawie jest jednak kilka eksponatów przestrzennych.
Są to rzcźby Jana
Lamęckiego i Teofila Kożuchowskiego
oraz inne drobne eksponaty (np. zabawki).
Poza paroma wyjątkami
jest to własność Muzeum Etnograficznego,
w trakcie
wyjazdów bowiem, zarówno naszych jak i organizowanych
wspólnie z poszczególnymi muzeami, dokonywano zakupów eksponatów, a wiele innych przekazano
do zbiorów muzealnych
jako dary, Wiele z nich ma unikatowy
charakter
oraz
wysoką wartość dokumentarną,
kulturową, często artystyczną.
Osobny dział na wystawie to publikacje - książki i artykuły (nadbitki) pracowników i najbliższych
współpracowników.
W oddzielnej gablotce eksponowano
kilka numerów "Polskiej Sztuki Ludowej" wraz ze spisem treści za lata 1947- 1976.
Na koniec przedstawię
dział, który na wystawie jest niejako wstępną częścią
informacyjną.
Oprócz przytoczonej
już historii placówki umieszczono tu mapę
badań terenowych,
dalej instytucje,
z którymi
współpracuje
nasza Pracownia
(zakłady
naukowe,
muzea etnograficzne,
okr~owe,
regionalne
i inne, ośrodki
i domy kultury, "Cepelia" i STL). Tam również umieszczono zestaw fotografii
reportażowych
z pracy w terenie, materiały rysunkowe z gazetek ściennych, lalld
z teatrzyku organizowanego w czasie miesięcznych badań terenowych, tzw. obozów
naukowo-badawczych.
Bożena

TEMATYKA

ALBAŃSKA

KlLra!

W POLSKIM MUZEALNICTWIE

Od ponad 25 lat, odkąd z Albanią zerwane zostały oficjalne stosunki, kultura
tego kraju nie była prezentowana
w Polsce, tak jak i w innych socjalistycznych
krajach. Rok 1988 był pod tym względem szczególnym wyjątkiem, jako że otwarto

�271
w tym czasie dwie wystawy poświęcone Albanii, oraz odbyła się naukowa konferencja na tematy albańskie.
Tematykę albańską zapoczątkowała wystawa, jaką otwarto w czerwcu w Muzeum Etnograficznym w Tarnowie pt. "Albania - kraina orlich synów". Była to
wystawa złożona głównie z ponad 70 fotografii czarno-białych
wykonanych przez
etnografa Adama Bartosza, dyrektora
Muzeum Okręgowego w Tarnowie, który
w 1987 r. przebywał prywatnie w Albanii i zwiedzil jil dość dokładnie. Wystawę
wzbogaciło kilkanaście dawnych strojów ludowych, naczynia, kilka sprzętów domowych oraz inne materiały. Eksponaty te zostały wypożyczone od osób prywatnych, które w latach 50. bywały służbowo w Albanii (geolodzy, etnografowie) oraz
pochodziły z własnych zbiorów muzealnych.
W związku z wystawą autor zdjęć wygłosił kilka wykładów na temat współczesnej Albanii ilustrowanych przeźroczami.
Drugą wystawę otwarto we wrześniu w Poznaniu. Jej tytuł "Albański strój
ludowy XIX w.", Otwarcie jej nastąpiło z okazji trwającej w Poznaniu w dniach
19 - 21.09, konferencji
pt. "Dzieje i kultura
Albanii". Zorganizował
ją Instytut
Historii Uniwersytetu w Poznaniu jako V sympozjum "Bałkany - Polska". W sympozjum wzięło udział ponad 30 fachowców z różnych dziedzin. Byli to historycy,
językoznawcy, numizmatycy, etnografowie, politolodzy i inni specjaliści. Materiały
z sympozjum będą publikowane
w poznańskich
materiałach
bałkanologicznych,
których już ukazały się 3 numery (Balcanica Posnaniensia).
Wystawa, która z tej okazji została otwarta przygotowana została przez Jarosława Rosochackiego etnografa - albanologa, a główną część ekspozycji stanowiły
stroje będące własnością prywatną autora wystawy. Zebrał je w czasie kilkakrotnych pobytów w Kosowie, wśród tamtejszych
Albańczyków.
Wystawę oryginalnych kompletnych
strojów uzupełniały
reprodukcje
zdjęć i rycin z ubiegłego
wieku a także liczne uzupełnienia strojów, jak ozdoby i broń.
Obu wystawom towarzyszyło bardzo duże zainteresowanie
kulturą albańską,
która poprzez polityczną izolację stała się bardziej egzotyczna niż bardzo odległe
kraje.
Anna Bartosz

VI PRZEGLĄD FILMOW ETNOGRAFICZNYCH
"ETNOLOGIA A FILM"

Co dwa lata mamy okazję do konfrontacji
dokonań polskich etnofilmowców,
co dwa lata bowiem odbywają się w Łodzi przeglądy filmów etnograficznych.
Pierwsze dwa były dosyć skromne, lecz od trzeciego zaczęły stawać się wręcz znaczącymi festiwalami.
III Przegląd Filmów Etnograficznych
w 1982 r. przebiegał
pod hasłem "Dorobek i tradycja", IV w 1984 r. - "Etnograficzna panorama Europy", z kolei V w 1986 - "Azja".
Szósty, a więc ostatni przegląd trwał od 9 do 11 listopada 1988 r. pod hasłem
..Etnologia a film". W jego organizowaniu
partycypowała
Katedra Etnografii UŁ,
Towarzystwo Kultury Filmowej w Łodzi oraz Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne. Postacią, której impreza ta pod względem organizacyjnym
najwięcej zawdzięcza jest Ewa Nowina-Sroczyńska
z pierwszej z wymienionych
instytucji.

�272
Obsługę przeglądu stanowili studenci etnografii z Ło&lt;:Izi.Oni też przeważali wśród
publiczności od rana do wieczora oglądającej filmy w jednej z sal muzeum.
Przeglądowi
towarzyszyło
seminarium
naukowe. W przedstawionych
referatach dominował aspekt praktyczny, poprzedzający pewne rozważ;mia bardziej teoretyczne, których, miejmy nadzieję, doczekamy się w miarę rozwoju refleksji nad
filmem etnograficznym,
a także rozwoju tej odmiany gatunkowej w Polsce.
Co zobaczyliśmy tym razem w Łodzi? Polskich filmów biorących udział w konkursie pokazano około 20. Były to same krótkometrażówki
- długometrażowych
filmów etnograficznych
się u nas nie kręci. Z obcych kinematografii,
nic uczestniczących jednak w konkursie,
naj silniej była reprezentowana
jugosłowiańska.
Z Jugosławii przyjechali też Dusan Drljaea i Naśko Kriznar. którzy wygłosili referaty a etnofilmowych
przedsięwzięciach
w swoim kraju. Ponadto pokazano filmy z RFN, Węgier i ZSRR.
Spośród polskich krótkometrażówek
niektóre
zdawały się być dopuszczone
do przeglądu tylko dlatego, że ich akcja dzieje się na wsi, np. "Wolałam rodzić
synów" Z. Skoniecznego. Ale jak dotąd nie wiadomo jakimi cechami winno charakteryzować
się dzieło, ażeby można zaklasyfikować
je jako film etnograficzny.
Filmy etnograficzne robią artyści, dla których jakieś elementy kultury tradycyjnej są po prostu tematem, p.retekstem do wyrażenia często czegoś bardzo osobistego, nie zaś problemem naukowym. W czołówkach tych filmów wymienia się
zwykle kogoś, kto zajmował się konsultacją naukową. Podczas seminarium stwierdzono, iż takowa może być dla reżysera jedynie tym, czym muza dla artysty.
Wśród pokazanych
utworów połowa była właśnie esejami czy filmami poetyckimi. Można by tu wymienić "Malarza natury" R. Sobeckiego (temat twórców
łudowych jest jednym z ulubionych przez etnofilmowców)
czy .,Ludową wersję
kosmosu" B. Pawicy.
Filmy etnograficzne
kręcą też etnografowie.
Na łódzkim przeglądzie przedstawił swój "Dziergniec" K. Kubiak, a P. Szacki i K. Chojnacki "Dzwonki pasterskie na Podhalu" i "Folowanie sukna". Pod względem technicznym
na pewno
ustępowały
one filmom robionym przez filmowców, choćby z tego względu, i:i.
twórcy ich nie mają odpowiedniego
sprzętu. W filmach tych wyraźnie widać
próby podporządkowania
języka obrazów pewnym założeniom naukowym czy może
dydaktycznym.
Nagrodę publiczności, jedyną jaką tu przyznawano, otrzymały ex aequo dwa
filmy: "Drzewa" - jednego z najpłodniejszych
naszych etno filmowców, Andrzeja
Różyckiego, oraz "Bieszczadzkie
ikony" zrealizowane
przez autora znanego
"Szczurołapa", Andrzeja CZaJ:"neckiego. Pierwszy jest antropologiczną refleksją n2
temat sławnych polskich drzew, "Bieszczadzkie ikony" to pełen melancholii poemat
o łemkowskim losie.
Co stanie się z dorobkiem zaprezentowanym
na VI Przeglądzie Filmów Etnograficznych? Pewnie część pokaże telewizja jako mniej interesującą
pozycję programu, będzie dobrze jeżeli jakieś utwory trafią na inne przeglądy. A czyż nie
powinny, przekopiowane na kasety video, znajdować się stale do dyspozycji osób
zajmujących się kulturą ludową?
Grzegorz

Pelczyński

�273
MUZEUM MISYJNO-ETNOGRAFICZNE
W ROKU 1987

W PIENIĘŻNIE

Muzeum Misyjno-Etnograficzne
Seminarium
Duchownego
Księży Werbistów
w Pieniężnie w 1987 r. zwiedziło 25467 osób. Od 1964 do 1987 r. muzeum zwiedziło
razem 199720 osób. Poza wystawami stałymi, na terenie muzeum zorganizow2.nO
kilka wystaw czasowych:
- 3 IV 1987 r. otwarto wystawę "Ryty i mity w sztuce społeczeństw kultury pomorskiej" ze zbiorów Muzeum Archeologicznego
w Gdańsku. Otwarcie wystawy
poł~czono z wykładem.
- 25 IV 1987 r. przeprowadzono
III Pieniężnieńskie
Spotkanie z Religiami - poświęcone Karaimom. Tego dnia otwarto także okolicznościową wystawę.
- 21 XI 1987 r. dokonano otwarcia wystawy sztuki sakrałnej
- darów katolików
polskich z okazji II Krajowego Kongresu Eucharystycznego
- przeznaczonych
na
misje.
Ponadto Muzeum w Pieniężnie
zorganizowało
osobną wystawę
poświęconą
kulturze i sztuce Indonezji. Wystawę otwarto 23 IV 1987 r. w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku.
Eksponaty
z Muzeum w Pieniężnie były wypożyczane
na wystawę sztuki
z kości słoniowej do Muzeum Zamkowego w Malborku oraz na Ogólnopolską Wystawę Misyjną w kościele św. Krzyża w Warszawie.
Klerycy, członkowie Seminaryjnej
Sekcji Muzealnej, w marcu 1987 r. odbyli
tygodniowy kurs muzealniczy w Państwowym
Muzeum Etnograficznym
w Warszawie. W muzeum w Pieniężnie natomiast swoje praktyki studenckie odbywali
sluchacze etnografii Uniwersytetu
Wrocławskiego.
Eugeniusz

Śliwka

SV D

OTWARCIE WYSTAWY NOWOGWINEJSKIEJ
ZE ZBIOROW KSIĘŻY WERBISTOW W PIENIĘŻNIE
W MUZEUM ARCHEOLOGICZNYM W GDAŃSKU
W Muzeum Archeologicznym
w Gdańsku
19 lutego
1988 r. miało miejsce
otwarcie ekspozycji
poświc;conej kulturze
i wierzeniom
ludów Nowej Gwinei.
Jest to już druga, po Indonezji, wystawa, jaką ze swych zbiorów prezentuje tam
Muzeum Seminarium Duchownego Ksic;ży Werbistów w Pieniężnie.
Otwarcia wystawy dokonał dr Marian Kwapiński, dyrektor Muzeum Archeologicznego, który przedstawił
krótko program spotkania. Następnie ks. dr Eugeniusz Śliwka, dyrektor
Muzeum Misyjno-Etnograficznego
w Pieniężnie,
ukazał
wkład Zgromadzenia
Słowa Bożego w badania kultur i religii różnych ludów.
Podkreśłił on, że zainteresowania
Werbistów etnografią sięgają prawie początków
tego Zgromadzenia
i trwają nieprzerwanie
do dziś. Wskazał przy tym również
na prace Polaków, którzy aktywnie
włączają się w działalność werbistowskich
instytutów naukowych: "Anthropos" i "Monumenta Serica". Ks. Śliwka zaprezentował także wkład Zgromadzenia
w organizowanie
muzeów i ekspozycji poświęconych tematyce etnograficznej, pracę wydawniczą oraz dialog z różnymi religiami,
prowadzony w ramach "Pieniężnieńskich
Spotkań z Religiami".
18 Lud t. LXXIlI

�274
Wprowadzenia
w samą wystawę dokonał autor jej scenariusza, mgr Dariusz
Piwowarczyk
SVD. Przedstawiając
poszczególne eksponaty
starał się przybliżyć
środowisko w jakim żyją Papuasi i Pigmeje, narzędzia codziennego użytku, stroje,
broń. Następnie przeszedł do ukazania zwyczajów ludów zamieszkujących
Nową
Gwineę, ich wierzeń oraz współczesnej sztuki, głównie rzeźby.
Na zakończenie swój wykład wygłosił ks. Bernard Bona, długoletni misjonarz-werbista
w Indiach. Poświęcony był on ludom pierwotnym, ze szczególnym
uwzględnieniem
ludów Nowej Gwinei i Indii, zwłaszcza Adibasów, pierwotnej
ludności Indii, wśród której pracował.
Leszek

WYSTAWA "KULTURA

I SZTUKA INDONEZJI"

Niewdana

SVD

W OLSZTYNKU

Od 19 lutego do końca września 1988 roku w Muzeum Budownictwa Ludowego w Olsztynku można zwiedzać interesującą
ekspozycję, która zawiera dwie
wystawy: "Z historii kultury i sztuki Afryki" oraz "Kultura i sztuka Indonezji".
Pierwsza z nich pochodzi ze zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie, druga
natomiast
z Muzeum Misyjno-Etnograficznego
Seminarium
Duchownego Księży
Werbistów w Pieniężnie.
Uroczystego otwarcia wystaw dokonał dyrektor
muzeum Tadeusz Kufel.
Wśród zaproszonych
gości znaleźli się przedstawiciele
władz miejskich i województwa olsztyńskiego, byli to między innymi: dyrektor Wydziału Kultury i Sztuki w Olsztynie Bolesław Karpowicz, wojewódzki
konserwator
zabytków Lucjan Czubiel, dyrektor Muzeum Okręgowego w Olsztynie - Janusz Cygański.
Muzeum Misyjno-Etnograficzne
w pieniężnie reprezentował
Mirosław Dorm:z.
Ekspozycja
afrykańska
zawiera narzędzia gospodarcze, stroje i maski oraz
bogatą kolekcję rzeźb rytualnych
związanych z wierzeniami tubylców. Pochodzą
one z Afryki Zachodniej i zostały uzyskane dzięki 25-letnim pracom badawczym,
prowadzonym na tych terenach przez muzeum szczecińskie.
Druga z wystaw, której scenariusz napisał ks. Dariusz Piwowarczyk, przygotowana została przez Muzeum Misyjno-Etnograficzne
w Pieniężnie . .Test ona poświęcona Indonezji, gros prezentowanych
zabytków to dar polskich misjonarzy
werbistów, którzy pracowali lub pt"acują w tym rejonie świata. Prezentowane są
przedmioty codziennego użytku, z czego ciekawe są zwłaszcza wyroby plecionkarskie: maty, rozmaitej wielkości kosze, tabakiery
z trawy; wykonane z drewna:
grzebienie, łyżki, naczynia oraz z brązu i mosiądzu: naczynia, tace, lampa, kleszcze
do owoców pinangu. Niektóre z nich można zaliczyć do rzemieślniczych
dzieł
sztuki.
Indonezja jest obszarem, na którym od dawna znana była obróbka żelaza,
:;zczególnie rozwinięta na wyspie Jawie. Na wystawie można obejrzeć bogato zdobione krisy rodzaj sztyletu o głowni prostej lub falistej. Przy jego pomocy
można było pokonać wroga w walce \'I1Tęcz lub jak wierzono na odległość,
przez zastosowanie odpowiednich zaklęć. Tuboki - to sztylety wykonane z grotów
starych włóczni, spotykane na Jawie i Sumatrze oraz gol oki i parangi - rodzaj
noża-miecza pełniącego funkcje obronne i gospodarcze. Militaria uzupełniają łuki,
strzały i włócznie.

�275
Kolejny dział to tkaniny, ubiory i ozdoby. Wśród tkanin godnymi uwagi są
batik i ikat. Ikat to żmudna technika splotu różnobarwnych
nici, które w efekcie
dają ornamentalny
wzór. Uzyskuje się to między innymi przez barwienie jednej
nici na kilka kolorów. Batik wykonuje się przez długotrwałe
moczenie tkaniny
w barwnikach roślinnych. Chcąc osiągnąć pożądany efekt, zabezpiecza się woskiem
miejsca, które mają otrzymać inną barwę. Tym właśnie sposobem jest wykonanych
14 stacji drogi krzyżowej, scena Zwiastowania
i Bożego Narodzenia. Można zobaczyć także tradycyjne
ubiaory Indonezyjczyków,
tą to tzw. kainy, czyli płaty
wzorzystej tkaniny. którymi owija się biodra, sięgające kolan lub stóp. Kobiety
dodatkowo zakładają sclcndangi - czyli długie szale zarzucone na plecy lub przewieszone przez ramię.
Wśród wystawionych
instrumentów
muzycznych: bębnów, gongów, fletów su1ingów, niewątpliwie najciekawszym jest gender - metalofon pochodzący prawdopodobnie z Jawy.
Archipelug Indonezyjski przedstawia konglomerat wielu wyznań. Główną religią jest islam, wyznawany przez przytłaczającą
większość mieszkańców. Drugą co
do ważności religią tego wyspiarskiego
kraju jest hinduizm, którego centrum
stanowi wyspa Bali. Z niej to właśnie pochodzą eksponaty związane z hinduizmem.
Są to maski kultowe oraz figuralne wyobrażenia
Garudy, który wed!ug wierzeń
hinduistycznych
ma być wierzchowcem boga Brahmy. Godnymi uwagi są marionetki z teatru religijnego cieni - wayang.
Te i inne eksponaty można obejrzeć w dostojnych gotyckich murach poewangelickiego kościoła, który został odrestaurowany
po zniszczeniach wojennych i adaptowany na salon wystawowy muzeum w Olsztynku. Pomieszczenie to dodaje ekspozycji niepowtarzalnego uroku.
MirosŁaw

DNI HINDUISTYCZNE

Dorosz

W PlENIĘZNlE - ZBLIZENIE DUCHOWE CZY
INTELEKTUALNE?

W dniach 15 - 16 kwietnia 1988 roku klasztorna cisza Seminarium
Misyjnego
w Pieniężnie zostala przerwana obco brzmiącymi w naszej kulturze hinduistycznymi dźwiękami. Gościnne mury głównego domu Księży Werbistów przyjęły na
te dwa dni około 150 osób zainteresowanych
sprawami hinduizmu. Obok przedstawicieli różnych grup hinduistycznych
byli profesjonaliści
zajmujący
się religiami Indii, redaktorzy
wielu czasopism, etnologowie i religioznawcy
zarówno
duchowni jak i świeccy, niektórzy uczestnicy poprzednich trzech pieniężnieńskich
spotkań z religiami. ponadto sporo studentów
i miejscowa, klerycka młodzież.
Na program spotkania złożyły się głównie dwa momenty: duchowy i intelektualny. Pierwszy, to spotkania modlitewne zarówno przy stole eucharystycznym
w seminaryjnym
kościele, pod przewodnictwem
ks. bpa dra hab. Zygmunta Pawlowicza z Gdańska. jak i w przygotowanej do tego celu sali medytacyjnej.
Dało
to uczestnikom Dni Hinduistycznych możliwość głębokiego przeżycia własnej wiary
w kontekście innej drogi dążenia do doskonałości. Drugi moment, intelektualny,
to peIne treści wykłady. Zlożyły się na nie najpierw
tematy przedstawiające
hinduizm jako partnera dialogu: Zasady dogmatyczne hinduizmu; Ewolucja hin-

�276
duizmu l Jego wpływ na kulturę Indii; Łaska Boża w wisznuizmie; Miejsce guru
w indyjskiej tradycji duchowej; Pojęcie i praktyka medytacji. Tak przedstawiony
"hinduizm" w obliczu wielu plemion w Indiach, wielu religijnych form wyrazu
i tradycji jawi się jako swego rodzaju określenie zbiorowe naj różnorodniejszych
elementów. Tenninem tym określa się powstałą i zakorzenioną w Indiach religie
mieszkańców tego kraju. Nazwa wywodzi się od perskich muzulmanów. którzy
w X wieku dotarli do Indii Zachodnich i wszystkich mieszkańców znad Indusu
określali mianem Hindusów. "Hindus" jest zatem początkowo określeniem ludu
(= Indyjczycy), które jednak zawiera religijny
sposób życia, właściwy Indyjczykom. Dopiero wtedy, gdy po inwazji islamu świadomość identyczności zarówno
przynależności
narodowej
jak i wyznania religijnego
zostaje rozbita, "Hindus"
staje się - w przeciwieństwie
do miana "Indyjczyk" - określeniem tych, którzy
żyją w Indiach nadal według tradycji powstałej tu religii.
Dalej nastąpiła
prezentacja
poszczególnych odłamów i sekt w hinduizmie:
Raja joga, Bhaktu joga, Ajap.a joga. W swej treści obejmuje un bowiem olbrzymią
mieszaninę wierzeń, obrzędów i praktyk, niekiedy najzupełniej
sprzecznych. Religia ta pozwala każdemu na wybór własnej drogi zbawienia. Nie jest jednak
hinduizm chaotyczną zbieraniną, gdyż wszystko, o co kiedykolwiek się wzbogacił
zostało w nim przetrawione i oczyszczone, tak że tworzy dziś integralny organizm,
którego znamieniem jest jedność w różnorodności.
Dopiero ten materiał posłużył jako podstawa do wystąpień na tematy: Tolerancji religijnej
w hinduizmie wobec mnogości religii; Stosunku hinduizmu do
chrześcijaństwa
i Dialogu Kościoła Katolickiego z hinduizmem. Mamy tu do czynienia z niewątpliwymi
różnicami wiary i praktyk rełigijnych. których nie wolno
zbyt lekkomyślnie pomijać. Nie tylko na płaszczyinie dogmatycznej - łecz także
na mistycznej - nie ma zgodności. Jest zatem aż nadto prawdziwe, że podstawowe
zasady indyjskiej
i chrześcijańskiej
myśli (idea wyzwolenia, pojęcie Boga) są
przeciwstawne
- nie znaczy to, że nie do pogodzenia - nie wychodzą one po
prostu z tych samych przesłanek.
Wskazano także na trudność jaka istnieje w rozmowie chrześcijan z hinduistami przy tłumaczeniu zasadniczych pojęć. Konieczne jest zachowanie wielkiej
ostrożności, tak by nie dochodziło do pospiesznego utożsamiania
kwestii różniących się między sobą i odwrotnie - by unikać stwarzania krytycznych rozróżnień.
Obok prelegentów
zajmujących
się hinduizmem
profesjonalnie:
K. Byrski,
T. Pobożniak, S, Zięba, wystąpili z cennymi uwagami wychowani w hinduskiej
religijności: R. Jagannathan
i W. Anand. Ogromnie zajmuj:]ce były wystąpienia
polskich wyznawców rozmaitych odmian hinduizmu, wzbudzających zainteresowanie nie tylko odmiennym strojem. ale przede wszystkim opanowaniem i pełnym
życzliwości spokojem. Niecodzienne ożywienie wywołała w sali wykładowej grupa
młodzieży Bhaktu jogi. Uwagę zebranych przyciągał nie tyle wykład J. Kaczmarskiego, co raczej modlitewny śpiew Hare Kriszna Maha Mant;·y i towarzysząca
wykładowi degustacja wegetariańskich
przysmaków. Zrazu sceptyczni goście, widząc malujące się w miarę jedzenia zadowolenie na twarzach pieniężnieńskiej młodzieży coraz chętniej prosili o podanie im porcji hinduskich pyszności.
Szczegółowo, a przy tym przystępnie
przygotowane
i wygłoszone referaty,
dotykające bez nadmiernej życzliwości momentów stycznych chrześcijaństwa i h;;1duizmu oraz bez chorobliwej kontestacji radykalnych
różnic pomiędzy tymi tak
dalekimi sobie religiami, rodziły autentyczny
dialog w formie dyskusji. Uczestników spotkania nie satysfakcjonowało
jednak do końca dialogowanie w ramach
przewidzianych programem, w którym brali udział zasadniczo :mawcy zagadnienia.

�277
Zrodziło to wiele głębokich rozmów w małych kręgach i stało się źródłem nowych
przyjaźni, przekraczających granice różnic religijnych.
Dodatkową atrakcją była zorganizowana
w Muzeum Misyjno-Etnograficznym
Seminarium Księży Werbistów wystawa hinduistyczna
ze zbiorów tegoż muzeum
i Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie.
Czy w wyni:m pieniężnieńskiego spotkania możemy mówić o dialogu Kościoła
Katolickiego i hinduizmu? Celem dialogu nie jest tylko zbliżenie duchowe czy
intelektualne. pożyteczne zresztą i wzbogacające, równieź nie jest nim prozelityzm
lub kompromis albo ustępstwa w formie irenizmu lub synkretyzmu, lecz wzajemna
konfrontacja
i zrozumienie poglądów, a także współdziałanie
w zakresie wspólnego poszukiwania prawdy, obrony wartości ogólnoludzkich i współpracy dla sprawiedliwości społecznej i pokoju. Aby podjąć dialog trzeba wiedzieć z kim ma być
on prowadzony. Ogólnie wiemy, że naszym rozmówcą jest świat hinduizmu, ale
wiadomo. że hinduizm nie jest systemem jednolitym, w którym rysują się ostre
różnice pomiędzy hinduizmem ortodoksyjnym
i współczesnym, a dalej pomiędzy
filozoficznym i ludowym. Jednakże wiedza w tej dziedzinie jest jeszcze zbyt nikła
w społecznościach katolickich. Jej brak często rodzi nieuzasadnione
uprzedzenia.
Spotkanie w Pieniężnie było spotkaniem religijnym, a nie tylko naukowym
i kulturowym. i nadto pełnym osobistego zaangażowania,
które może być szkołą
tolerancji nic tylko dLl katoli!&lt;ów, ale także dla innych wyznań i religii.
WŁadysŁaw

Grzeszczak

SVD

PIENIĘŻNIEŃSKIE SPOTKANIA Z RELIGIAMI
..DNI BUDDYJSKIE"
W dniach od 20 - 21 kwietnia 1989 roku w Wyższym Seminarium Duchownym
Księży Werbistów w Pieniężnie odbyła się piąta z kolei sesja religioznawcza,
która tym razem dotyczyła buddyzmu. Sesja ta zbiegła się z jubileuszem 25-lecia
istnienia Muzeum Misyjno-Etnograficznego
Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie, gdzie została otwarta okolicznościowa wystawa eksponatów
na temat "Budda w sztuce". Eksponaty te w znacznej części zostały udostępnione
przez warszawskie Muzeum Azji i Pacyfiku.
Na tzw. "Dni Buddyjskie" zostali zaproszeni znawcy tej problematyki,
którzy
interesują się buddyzmem od strony naukowej, sympatycy kultur Wschodu oraz
wyznawcy buddyzmu skupieni w kilku działających na terenie naszego kraju stowarzyszeniach buddyjskich.
W sympozjum brał też udział ks. bp dr hab. Z. Pawłowicz z Gdańska, który
podczas Mszy św. koncelebrowanej
wygłosił homilię, w której między innymi
poruszył jakże ważną wc współczesnym świecie kwestię dialogu między religiami.
Podczas pierwszego dnia sympozjum słowo wstępne wygłosił ks. dr E. Śliwka SVD, dyrektor Muzeum Misyjno-Etnograficznego
w Pieniężnie, po czym nastąpiło oficjalne otwarcie Sesji dokonane przez ks. lic. M. Magdę SVD, prorektora
pieniężnieńskiego
Seminarium.
W związku z jubileuszowym
rokiem wyżej wymienionego muzeum pierwszy odczyt przedstawił alumn mgr D. Piwowarczyk SVD,
w którym zebrał dorobek działalności pieniężnieńskiego muzeum.
W dałsz!:j części sympozjum głos zabierali: doc. dr hab. T. Pobożniak reprezentujący Uniwersytet
JagieJl0l1ski. W swym referacie
ukazał on genezę oraz.

�278
rozwój logiki, na bazie której rozwinęła się jedna z najpotężniejszych
religii świata - buddyzm. Następnym przedstawicielem
Uniwersytetu
.Jagiellońskiego, który
zajął się problemem afirmacji życia w buddyzmie był mgr inż. M. Kalmus. Wyjaśnił on przyczyny błędnego pojmowania buddyzmu na Zachodzie, jako światopoglądu pesymistycznego, który skupia się na cierpieniu odrzucając pełnię życia.
W tym celu prelegent przedstawił tradycję buddyjską, której idea polega na wyzwoleniu się od cierpienia i wszystkich problemów otaczającego nas świata, aby
przez wykorzystanie
wszystkich uczuć, doświadczeń i emocji dojść do osiągnięcia
stanu doskonałości, tzn. stanu Buddy. W dalszej części se"ji zabrał głos dr A. J.
Korbel (Związek Buddyjski Zen "Sangha" Bielsko-Biała) przedstawiając
narodziny buddyzmu Zen w Polsce. Buddyzm Zen z formalnego punktu widzenia
zaczął istnieć w naszym kraju od 1975 roku, kiedy to przyjechał do Polski jeden
z buddyjskich
nauczycieli Zen. Wtedy to grupa około dwudziestu osób została
jego uczniami przyjmując
tzw. "buddyjskie
wskazania" a tym samym dokonali
oni formalnego przejścia na łono buddyzmu. Obecnie w Polsce i'itnieje sześć grup
buddyjskich
różniących się miGdzy sobą pod względem tradycji, szkół i nauczy'cieli. Ogólna liczba praktyh:ujących buddystów wynosi okolo pięciu tysiGcy członków nie licząc sympatyków, których jest kilkadziesiąt tysięcy. a formach architektury i symbolice budowli sakralnych w buddyzmie mówił ks. doc. dr hab. H. Zimoń SVD (Katolicki Uniwersytet
Lubelski). UwzglGdniono tu architekturę
stup,
świątyń
i klasztorów
buddyjskich
w rozwoju historycznym
od III w. przed
Chrystusem do VIII w. po Chryctusie na terenie Indii środkowych i pólnocnych.
Specyfika tych budowli polega na dostrzeganiu
w ich materialnych
kształtach
duchowych uczuć ludzi, którzy przyczynili się do powstania tych piGknych pomników religii buddyjskiej.
Na terytorium
Indii można zaobserwować różnorodność
stylów architektonicznych
tych osobliwych budowli. Podczas Sesji przedpołudniowej swoje referaty wygłosili również: A. Szoska z Krakowa "O sztuce Zen"
oraz mgr A, Polakowski z Gdailska, który zaprezentował
referat pt. "Dzwony
w kulturze buddyjskiej na tle dzwonów innych tradycji religijnych ..
Po wznowieniu Sesji, w godzinach popołudniowych
zajGto siG przyczynami
rozkwitu buddyzmu w świecie. W tej kwestii zabrali głos: prof. dr hab. M. J. KiinstleI' z Uniwersytetu
'Warszawskiego, który zajął się przyczynami zwycięstwa buddyzmu w Chinach. Od połowy II w. po Chrystusie w Chinach nastały czasy politycznego i gospodarczego chaosu, w wyniku tych niepokojów i niepewności ludność zwróciła się ku nowej wierze, która głosiła, że życie jest cierpieniem w kolejnych wcieleniach, a celem życia staje się wyrwanie z tego cyklu wcieleń popoprzez osiągnięcie stanu nirwany.
Na tejże sesji uczestnicy
mieli jeszcze możliwość wysłuchania
referatów
C. Kwiatkowskie,.;o (Krajowy Klub Miłośników Kultury Dalekiego Wschodu Łódż) oraz dr, P. Karpowicza (Stowarzyszenie Buddyjskie Zen Kwan Um - Warszawa), który omówił historię buddyzmu Zen koreai1skiej tradycji Czogie. Nie
zabrakło też pokazu i omówienia podstawowych
technik medytacji, których dokonał nauczyciel Dharmy A. Czarnecki przy współpracy z J. Wójcickim (obaj
ze Stowarzyszenia
Buddyjskiego
Zen Kwan Um \Varszawa). Na zakoiJczenie
pierwszego dnia sesji uczestnicy mogli brać udział w buddyjskiej medytacji Zen,
jak również w projekcji filmów o omawianej tematyce.
Następny dzień rozpoczął się o godzinie 4.30, oczywiście dla chętnych pragnących uczestniczyć w porannej medytacji Zen. Dla wszystkich natomiast w godzinach przedpołudniowych
po wspólnej Mszy św. swoje referaty wygłosili: ks. doc.
dr hab. M. Rusecki (Katolicki Uniwersytet
Lubelski), który poruszył problem

�279
cudów w buddyzmie. Aby dobrze zrozumieć to zagadnienie,
należy odnieść się
do innych religii oraz zrozumieć istotę cudu. Musimy pamiętać,
że w każdej
religii wierzący oczekują pewnej nadzwyczajnej
ingerencji Boga. Nawiązując
do
buddyzmu musimy sobie postawić pytanie, czy Budda posiadał świadomość zdolności taumaturgicznych?
(tzn. zdolności czynienia cudów). Na podstawie badall
naj starszych tradycji umieszczonych w tekstach palijskich
i sanskryckich
można
stwierdzić, że Budda nie przypisywał sobie takich zdolności, ani nie przywiązywał
do nich większego znaczenia. W jego przekonaniu
cuda to efekt działania pewnych sił magicznych, które są w posiadaniu wielu osób. Dlatego też cud na płaszczyźnie fizycznej nie jest argumentem pro prawdziwości religii, ani też odwrotnie.
iV konsekwencji
swych dociekań, Budda uznał jedynie cud nauki o możliwościach
niwelowania cierpienia, a przez to dojścia do stanu nirwany. Należy jednak zaznaczyć, 7.e mimo takiego stanowiska Buddy, w świętych księgach buddyzmu jest
wiele opisów zjawisk cudownych, które mu przypisywano.
Oczywiście prawdziwość tych opisów pozostawia wiele do życzenia, jednak nie chodzi tu o kwestię
prawdziwości lecz o wiarę w możliwość zaistnienia cudu na płaszczyźnie buddyzmu,
która jest faktem. Następna
prelekcja
dotyczyła dialogu Kościoła Katolickiego
z buddyzmem, przedstawił
ją mgr E. Sakowicz (Katolicki Uniwersytet
Lubelski).
Rozpoczął on od prezentacji
perspektywy
historycznych
wydarzeń
dotyczących
dialogu Kościoła Katolickiego z innymi religiami. I tak w 1965 roku, na zakończenie
obrad Soboru Watykańskiego
II papież Paweł VI podpisał deklarację
o stosunku
Kościoła do religii niechrześcijal1skich
pt. "Nostra aetate", Dokument
ten jest
wyrazem otwarcia się Kościoła na świat, włączając weń też dialog z religiami
Wschodu, m.in. z buddyzmem.
Należy też tu podkreślić
szczególną rolę Jana
Pawła II w nawiązywaniu
dialogu między wyznawcami różnych religii. Przykładem takiej postawy może być audiencja dla japońskich buddystów i szintoistów,
która miała miejsce w 1931 roku, jak też orędzie wygłoszone przez Radio Veritas
w Manilii na Filipinach do wszystkich narodów Azji. Pewnego rodzaju fenomenem jest też zorganizowane
przez Jana Pawła II spotkanie przedstawicieli
dwunastu religii świata, które odbyło się 27 października 1986 roku w Asyżu, Byli tam
również obecni reprezentanci
buddyzmu
z Japonii oraz przywódca
buddystów
tybetańskich
Dalaj Lama. Chciałbym
tutaj również zasygnalizować
prezentację
refe!"atu dotyczącego buddyzmu wobec współczesnej
psychologii, który przedstawił zebranym mgr B. K. Peczko (Ośrodek Terapii i Rozwoju Osobowości - Warszawa).
W dalszej części sesji zabrali też głos: mgr M. Woźniak (Uniwersytet
Warszawski), przedstawił
on możliwości
dialogu między Wschodem
a Zachodem,
gdzie pomostem mogą być dalekowschodnie
sztuki walki. Następnym prelegentem
był A. Czarnecki (Stowarzyszenie
Buddyjskie Zen Kwan Um - Warszawa), który
zaprezentował "Kido" - czyli medytację dźwięku. Sympozjum zakończono dyskusją, praktycznymi
ćwiczeniami medytacji oraz projekcją filmów o tematyce buddyjskiej.
Myślę, że tego rodzaju sympozja religioznawcze dają nam chrześcijanom głębszy wgląd w naszą religię, poszerzają nasze horyzonty na inne wierzenia i kultury, a co najważniejsze
pobudzają nas na nowo do refleksji nad własną świadomością religijną i jej urzeczywistnianiem
we współczesnym zmaterializowanym
świecie. Każda religia niesie dla nas pewne pozytywne wartości, które po przetransponowaniu
na grunt chrześcijański, mogą przyczynić się do naszego duchowego
ubogacenia.
Sławomir Janowicz SVD

�280
WYSTAWA I SESJA NAUKOWA NA TEMAT:
WKŁAD MISJONARZY POLSKICH DO NAUKI ŚWIATOWEJ
Dnia 17 czerwca 1988 r. w Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce miało
miejsce otwarcie wystawy
prezentującej
wkład misjonarzy
polskich do nauki
światowej. Wystawa została zorganizowana przy współpracy Towarzystwa Łączności
z Polonią Zagraniczną "Polonia" i Muzeum Misyjno-Etnograficznego
Seminarium
Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.
Na wystawie zaprezentowano fotografie i dzieła - rękopisy, starodruki i druki
prac wybitnych polskich naukowców wywodzących się spośród polskich misjonarzy. Do grona tych osób zaliczyć należy: Boyma, Ryłło, Zaleskiego, a z współczesnych F. Zapłatę, T. Chodzidłę, J. Glinkę, M. Szwarka, H. Zimonia i wielu
innych. Wystawę uzupełniają
eksponaty
etnograficzne
i religioznawcze
krajów
misyjnych, pochodzące z Muzeum w Pieniężnie.
Otwarciu wystawy towarzyszyła sesja naukowa, w której głos zabrali: ks. dr
Eugeniusz Sliwka na temat - Zbiory etnograficzne w muzeach misyjnych w Polsce; ks. mgr Tadeusz Dworecki - Działalność polskich księży Zgromadzenia Słowa
Bożego wśród polskich emigrantów
w Argentynie
w latach 1918- 1939; dr Jan
Sęk - Udział polskich księży w szkolnictwie polonijnym w Brazylii oraz ks. Jan
Pitoń - działalność misyjna i naukowa księży misjonarzy w Brazylii.
Eugeniusz

Sliwka

SVD

SESJA NAUKOWA Z OKAZJI 90 ROCZNICY POWSTANIA
ODDZIAŁU KRAKOWSKIEGO PTL,
KRAKÓW 9 GRUDNIA 1988 ROKU
W dniu 9 XII 1988 roku w Muzeum Etnograficznym
w Krakowie odbyła się
jubileuszowa sesja naukowa zorganizowana przez Oddział PTL w Krakowie i Komisję Etnograficzną
PAN, Oddział w Krakowie. W czasie sesji wygłoszono dwa
referaty:
Aleksandra
Tyszkowa,
Historia
Oddziału
Krakowskiego
PTL,
Krystyna Kwaśniewicz, Jan Swiętek
jako
badacz kultury
ludowej
oraz komunikat
autorstwa Teresy Marcinkowskiej,
Folklor
muzyczny
w Targowisku
(gm. Kłaj) rodzinnej
wsi Jana Swiętka.
Dzieje Oddziału i jego obecną działalność z dużym zaangażowaniem emocjonalnym omówiła A. Tyszkowa prezes Oddziału. Przypomniała,
że powstanie
Oddziału wiąże się z wystąpieniem
Seweryna
Udzieli, późniejszego założyciela
Muzeum Etnograficznego w Krakowie, który już w lipcu 1891 r. na zjeździe przyrodników i lekarzy w Krakowie wystąpił z propozycją założenia Towarzystwa
Ludoznawczego. Ostatecznie Oddział powstał 10 XII 1898 roku i skupiał w swych
szeregach osoby ze środowiska Akademii Umiejętności i Uniwersytetu
Jagiellońskiego, a także nauczycieli ludowych, profesorów gimnazjalnych, studentów. Pierwszym prezesem został Jan Świętek. W 1902 roku po ustąpieniu Świętka kierownictwo Oddziału objął wybitny ludoznawca Seweryn Udziela. Towarzystwo Ludoznawcze w okresie międzywojennym
przekształciło
się w Polskie Towarzystwo
Etnologiczne, zmieniło strukturę, cele, działalność. Fuzja pomiędzy Towarzystwem
Ludoznawczym, do którego przystąpili wszyscy niemal etnografowie, a Towarzy-

�281
stwem Ludoznawczym zapowiadała wspaniałą przyszłość, jednakże aktywność Oddziału Krakowskiego w tym czasie zmalała, spadła liczba członków.
Po II wojnie światowej Oddział wznowił działalność 15 III 1947 roku. Kraków był wówczas silnym ośrodkiem naukowym. Pierwszy zarząd po wojnie podjął
kilka kieruaków badawczych. Kontynuowano
badania do Polskiego Atlasu Etnogrclficznego (Atlas przejęty został póżniej przez Zarząd Główny PTL), dyskutowano
o syntezie etnografii polskiej, konfronto\vano
różnice w podejściach metodologicznych i sprawie tej poświęcono osobną konferencję. Wyniki tej konferencji zostały
wyczerpująco omówione w fachowej literaturze.
Zainicjowano
badania terenowe
w Krakowskiem i na Podhalu z myślą o opracowaniu monografii tych ziem, do:,,;czono do ogólnopolskiej akcji indeksowania
zawartości czasopism z XIX wieku
popierano starania
o pomieszczenia
dla zbiorów Muzeum Etnograficznego.
Nie
zaniedbywano akcji odczytowej. Prof. J. Klimaszewska
prowadziła przez wiele lat
Poradnię Etnograficzną
w Zakładzie Etnografii Słowian. Prof. L. Węgrzynowicz
zainicjował akcję wspólpracy
z kołami krajoznawczymi,
nawiązywano
kontakty
w~;półpracę z uniwersytetami
ludowymi.
Oprócz działalności
konsultacyjnej
i akcji oświatowej Oddział prowadził różne sekcje i koła zainteresowań
np. sekcję
amerykanistyczną,
później zlikwidowaną,
Koło Zainteresowań
Kulturą
Ormian
działające aktywnie do dziś. Liczba członków z 53 w 1947 roku wzrosła do 102
w 1949 roku. obecnie wynosi 186 w tym 83 członków Koła Zainteresowań
Kulturą
Ormian.
W latach 60 prezes Oddziału dr Anna Kowalska-Lewicka
wysunęła projekt
0rganizowania
sesji naukowych
monotematycznych
lub wielotematycznych
wiążących się z określonym regionem, krajem bądź zagadnieniem.
Zainicjowało
to
ogólnopolskie spotkania,
które Oddział organizował
sam lub przy współudziale
naukowym komisji PAN. Od 1963 roku odbyło się takich sesji 26 w tym 4 połączone z wałnymi zgromadzenic~mi delegatów. I tak np. w 1976 roku odbyła się
sesja poświęcona kulturze ludowej Krakowa i okolic, w 1980 Walne Zgromadzenie PTL i sesja z okazji 50-lecia pracy naukowej i 70-1ecia urodzin Prof. dr. Romana Reinfussa, w 1987 - sesja ku czci twórcy Muzeum Etnograficznego
w Krakowie Seweryna Udzieli połączona z wystawą biograficzną, na wiosnę 1989 roku
odbyła się konferencja naukowa pt. Afganistan
- język i kultura.
W swym referacie A. Tyszkowa podkreśliła, że znaczenie PTL podobnie jak
innych towarzystw naukowych, polega na zwróceniu uwagi na dyscyplinę uprawianą przez wąskie grono specjalistów. Istnieje w ten sposób możliwość pr3eśledzenia nie tylko zmian jakie zachodziły w obrębie dyscypliny etnograficznej,
ale
również zmian w sposobach organizowania
i popularyzacji
nauki, w sposobach
przekazywania treści naukowych.
W drugim referacie pt. Jan .$'więtek jako badacz kultury
ludowej
dr K. Kwaśniewicz przedstawiła
działalność J. Swiętka - zasłużonego amatora - etnografa,
jednego ze współzałożycieli
Oddziału Krakowskiego
i jego pierwszego prezesa.
2yciorys Swiętka nic był dotąd publikowany,
wyjąwszy krótkie krytyczne omówienie jego dorobku naukowego
opublikowane
przez E. Jaworską,
DziaŁalność
fo:/-;lorystyc;:;na
Komisji Antropologicznej
AU w Krakowie,
w: Dzieje folklorystyld
polskiej
1864- 1919, Warszawa 1982, s. 214 - 218. Głównym źródłem w tym zakresie,
z: jakiego korzystała referentka,
jest rękopiśmienne
wspomnienie
córki Swiętka
Bogumiły ze Swiętków Swiętkowej (Archiwum PTL we Wrocławiu). Jan Swiętek
urodził się w 1859 r. w Targowisku nad Rabą w pobliżu Bochni w średniozamożne! rodzinie chłopskiej. Po zdaniu matury w gimnazjum św. Anny w Krakowie,
mimo niewątpliwie
dużych uzdolniell
humanistycznych,
nie mógł kontynuować

�282
nauki z powodu braku środków finansowych. Całe życie przepracował jako urzędnik kolejowy. Prawdziwą
jego pasją były zamiłowania
ludoznawcze,
poparte
studiami historycznymi,
etnograficznymi
i dialektologicznymi.
8więtek pozostawał
w bliskich stosunkach ze wszystkimi sobie współczesnymi wybitnymi badaczami
rodzimej kultury wsi, w tym z największym z polskich etnografów Oskarem Kolbergiem. Znakomite \',ryniki badawcze, zdolności i pracowitość
spowodowały, że
Akademia
Umiejętności
przyjęła 8więtka w 1892 r. w poczet członków Sekcji
Etnologicznej Komisji Antropologicznej.
W pracy zbierackiej
8więtek korzystał z Instrukcji
do badania właściwości
ludowych
wydanej w 1874 roku przez Komisję Antropologiczną
Akademii Umiejętności oraz z kwestionariusza
Bronisława Grabowskiego ... dla zbierajqcych
zwyczaje i pojęcia prawne
u ludu po wsiach i miasteczkach.
Największa aktywność
badawcza 8więtka przypada na koniec XIX i początek XX wieku. W efekcie
intensywnej
pracy 8więtek wydał w 1893 roku Lud nadrabski
(od Gdowa po
Bochnię),
a następnie Zwyczaje
i pojęcia prawne ludu nadrabskiego,
"Materiały
Antropologiczno-Archeołogiczne
i Etnograficzne",
t. 1: 1896. s. 266 - 362; t. 2: 1897.
s. 119 - 379. Zamieszczał też wiele drobniejszych artykułów i recenzji, wypowiedzi
polemicznych w "Materiałach Antropologiczno-Archeologicznych
i Etnograficznych"
oraz w "Ludzie". Wyniki swych badań referował na posiedzeniach Komisji Antropołogicznej
Akademii
Umiejętności.
W 1900 roku wygłosił istotny referat na
III Zjeździe Historyków
Polskich pt. O dotychczasowych
badaniach
nad wierzeniami ludu polskiego i postulaty
na przyszłość. W dorobku Swić;tka zwracają uwagę niepublikowane
prace jak: Przeżytki
zebrane w latach 1891- 1903 wśród lud!:
polskiego
w Galicji
(Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie) oraz ostatnia największa
praca pt. Brzozowa
i okolice Zakliczyna
nad Dunajcem.
Obraz
etnograficzny.
Zbiór
z lat 1897 -19D6.
(Archiwum PTL we Wrocławiu). Jest tu
monografia etnograficzna obrazująca kulturę chłopską z przełomu XIX i XX wieku. Obydwa tomy monografii (1750 stron maszynopisu) przygotowała obecnie do
druku w ramach "Archiwum Etnograficznego" autorka referatu.
Obydwa referaty wywołały zainteresowanie
i dyskusję wśród zebranych. Zadano wiele pytań pod adresem referentek. Uzupełniano przede wszystkim referat
A. Tyszkowej o fakty, które umknęły autorce lub z braku miejsca nie znalazły
się w nim, między innymi słuchacze przypomnieli,
że na przełomie lat 60 i 70
istniało przy Oddziale Koło Zainteresowań Kulturą Indian.
Teresa Marcillkowska
w swym komunikacie pt. Folklor
muzyczny
V.J Targowisku (gm. Klaj) rodzinnej
wsi Jana Świętka
podała ogólne informacje o Targowisku, szczególnie o pracy i zajęciach mieszkańców w przeszłości. Głównym
zajęciem ludności było olejarstwo, a sąsiedniego Kłaja - maziarstwo. Najwięcej
miejsca, co oczywiste, poświęciła autorka omówieniu żywotności pieśni ludowych.
wiele bowiem tekstów z niewielkimi zmianami zachowało się od czasów 8więtka
do dzisiaj. Ciekawe są zwłaszcza obrzędowe pieśni weselne. "na dobry dzień",
"pieśń o chmielu", "przy błogosławieństwie",
a także kolęda "A wyjdzij ze do nos
panie gospodarzu" i inne. Omówiła też pieśni żniwne i pańszczyźniane
nigdzie
poza Targowiskiem
nie notowane, a znane tu od dawna. Zywą ilustracją komunikatu był na zakończenie sesji występ 8-osobowej grupy śpiewaczek ludowych
z Koła Gospodyń Wiejskich przy klubie "Ruch" w Targowisku, które wykonały
pieśni notowane przez Świętka, a także dwa utwory pochodzące z miejscowego
przekazu ustnego, "Kołysanka" i "Pieśń o wojnie tureckiej".
Anna

Spis s

�283
KONFERENCJA NAUKOWA PT. "FUNKCJE MUZEALNICTWA
ETNOGRAFICZNEGO" TOWARZYSZĄCA 64 WALNEMU ZJAZDOWI
DELEGATOW PTL W BYTOMIU, 16 -17 WRZEŚNIA 1988 R.

Ta ważna w życiu środowiska etnograficznego
konferencja
została zorganizowana przez Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze przy współpracy Komitetu Nauk
Etnologicznych PAN i Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu.
Otwarcia konferencji dokonał mgr Józef Kowalewski, Dyrektor Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Witając zebranych, wręczył kwiaty prof. Marii Znamierowskiej-Prufferowej,
nestorce polskiego muzealnictwa etnograficznego oraz mgr Krystynie Kaczko reprezentującej
organizatorów.
Poproszony o przewodniczenie
obradom prof. Zbigniew Jasiewicz podziękował za trud organizacyjny
i koncepcyjny oraz wskazał na podstawowe pola zainteresowań konferencji:
- funkcje i funkcjonowanie muzealnictwa etnograficznego,
- związek muzealnictwa etnograficznego z etnologią jako całością,
- funkcje muzealnictwa etnograficznego wobec muzealnictwa.
Inaugurujący
konferencję referat "Naukowe i społeczne funkcje muzealnictwa
etnograficznego" wygłosił dr Krzysztof MakuIski. W s"vym inspirującym
do dyskusji wystąpieniu zwrócił z jednej strony uwagę na funkcję ochronną muzealnictwa
etnograficznego, z drugiej, podlcreślił bezpośredni kontakt i możliwość obserwacji
reakcji odbiorcy treści etnograficznych.
Omawiając aspekt naukowy, wskazał na
konieczność współpracy
środowiska
muzealnego
z przedstawicielami
środowisk
akademickich.
Korzyścią z tej współpracy byłoby poszerzenie podstaw merytorycznych środowiska muzealnego zaś badacze akademiccy mieliby możność sięgnięcia do wiedzy ukrytej w obiektach chronionych. Rozpatrując
muzealnictwo etnograiiczne w aspekcie społecznym, dr MakuIski podkreślił jego funkcje depozytu
pamięci nieinterpretowanej.
Analizując
działalność muzeów etnograficznych
wyodrębnił oprócz powyższych ich funkcję dydaktyczną, popularyzatorską,
estetyczną
i zwrócił uwagę na pełnienie przez muzealnictwo roli mecenasa. Reasumując swe
wystąpienie referent postulował stworzenie elastyczniejszego
modelu muzealnictwa
etnograficznego
uwzględniającego,
oprócz kultury
tradycyjnej,
dział poświęcony
zjawiskom kultury współczesnej.
Kolejny referat dr. Janusza Kamockiego "Badania i ekspedycje naukowe muzeuów etnograficznych
oraz wykorzystanie
ich efektów" zwrócił uwagę na znaczenie formy ekspedycyjnej badań. Przez ekspedycję referent rozumie pobyt grupy
badaczy przez dłuższy czas w jednym miejscu, prowadzących
w ramach planu,
wzajemnie się uzupełniające
badania. Szczególnie korzystna jest możliwość powtórzenia ekspedycji po pewnym czasie. Omawiając historycznie
polskie ekspedycje, dr Kamocki wypunktował
niedociągnięcia
organizacyjno-merytoryczne
wypraw, podkreślając wagę właściwego przygotowania muzealniczego ich uczestników.
Rozwiązaniem przynoszącym optymalne korzyści jest ekspedycja mająca na celu
zgromadzenie eksponatów dla potrzeb konkretnej kolekcji muzealnej, co jest osiągalne poprzez udział muzealników
związanych
na stałe z placówką
muzealną
firmującą wyprawę.
W swym referacie "Znaczenie zbiorów etnograficznych
w pracy naukowo-badawczej" mgr Aleksandra Jacher-Tyszkowa
omówiła tendencje zmian w muzealnictwie, które sprawiły, że zbiory początkowo mające charakter
przypadkowy,
stopniowo przeobraziły
się w kolekcje stanowiące
logiczną całość o walorach

�284
naukowych. Podkreśliła, że zbiory mają wartość naukową jedynie w przypadku,
gdy towarzyszy im rzetelna dokumentacja,
w której naj istotniejszą rolę odgrywa
klasyfikacja zbiorów i pełne metryki eksponatów. Konieczne w tym świetle staje
się ujednolicenie terminologii muzealnej. Na zakończenie rcfcrentka omówiła kwestię udostępniania zbiorów muzealnych.
Po przedstawieniu
powyższych referatów, jako pierwszy, w dyskusji głos zabrał doc. dr hab. Aleksander Posern-Zieliński,
który oceniając status muzealnictwa
etnograficznego polemizował z opinią, że istnieje ono jako samodzielna dyscyplina.
Zdaniem dyskutanta, jest ono specyficzną formą uprawiania ctnografii, toteż dalece
idąca autonomizacja
muzealnictwa etnograficznego w rezultacie może spowodować
jego izolację. Korzystniejsza
dla rozwoju dyscypliny wydaje się być tendencja
zmierzająca do zazębiania się wzajemnych relacji między ośrodkami akademickimi
a muzeami etnograficznymi.
Doc. Posern-Zieliński
sugerował tcż potrzebę monografii muzealnych, dla których kośćcem powinny być istniejące scenariusze wystaw.
Następnie głos zabrał mgr Stefan Lew, który nawiązując do referatu dr. Kamoc kiego w jego części dotyczącej historii wypraw etnograficznych. zarzucił referentowi zbyt skrótowe potraktowanie
tego tematu i pominięcie istotnych ekspedycji zorganizowanych
przez Moszyńskiego i Czekanowskiego. Zauważył też, że
fakt istnienia
luki w organizowaniu
ekspedycji
etnograficznych
ma związek
z określoną polityką władz i nie jest jedynie skutkiem stagnacji panującej w muzealnictwie. Apelował też, o rzutujący na pracę muzealników przepływ informacji
o organizowanych ekspedycjach.
Kolejnym głosem, było wystąpienie prof. dr Marii Znamierowskiej-Prufferowcj.
która poruszyła kilka kwestii dotyczących kontynuacji tradycji.
Obrady pierwszego dnia zamknął prof. Jasiewicz.
Referat "Obraz kultury ludowej w Polsce w świetle materiałów muzealnych",
wygłoszony przez doc. dr hab. Barbarę Bazielich, otworzył obrady drugiego dnia
sesji. Referentka przedstawiła tezę, iż w zależności od zmian tendencji naukowych
i trendów polityki społeczno-kulturalnej
zmienia się profil kolekcji muzealnych.
Inną była myśl i tendencje naukowe I połowy XIX w. kształtujące zbiory kolekcjonerskie, zaś inne były wyznaczniki kształtujące nową tematykę wystawienniczą
po II wojnie światowej. Oprócz dominującej w wystawiennictwie
prezentacji charakterystycznych
przejawów ginących zabytków kultury ludowej pojawiły się nowe
tematy, takie jak kultura mniejszości narodowych i repatriantów,
kultura miejska,
związane z szeroko pojętą problematyką
społeczną. Reasumując, sposób widzenia
kultury ludowej przez muzeologów jest wypadkową
tendencji kolekcjonerskich,
wystawienniczych i naukowych.
Wygłoszony przez doc. dr. hab. Jerzego Czajkowskiego referat "Muzealnictwo
skansenowskie częścią muzealnictwa etnograficznego - funkcja, zadania, metody"
zwrócił uwagę słuchaczy
na rozpiętość
zakresu zaintercsowań
skansenologów.
W ostatnich latach tradycyjna
tematyka wystawiennicza
(budownictwo, przemysł
wiejski) wzbogaciła się o ekspozycje dotyczące kultury małych miasteczek; za
muzea skansenowskie
uznawane są także muzea techniki na ziemi i pod ziemią.
Podstawą działań w skansenie są zbiory, z których, przy celowym doborze obiektów, wyrastają wartości dokumentacyjne
i naukowe. Referent podkreślił, że muzea
na wolnym powietrzu posiadają wiele cech im tylko właściwych (układ przestrzenny, wnętrze jako sala ekspozycyjna, rola otoczenia obiektu); pełnią też funkcję ekspozycji etnograficznej.
I tu zadaniem etnografa
jest taki dobór grupy
przedmiotów stanowiących funkcjonalne
zespoły aby stworzyły one obraz różnic
regionalnych.

�285
Kolejna referentka mgr Magdalena Parnowska, w referacie "Rodzaje archiwów
etnograficznych w muze&lt;lch oraz nowe metody dokumentacji
etnograficznej
i ich
wartości dla nauki oraz upowszechniania
kultury", na przykładzie specyfiki zbiorów etnograficznych,
przedstawiła
podstawowe
zasady projektu
zautomatyzowanego systemu informacji ikonograficznej
dla części zbioru Działu Archiwum i Dokumentacji
Ikonograficznej
Państwowego
Muzeum
Etnograficznego.
Ponieważ
większość muzeów podejmuje próby przejścia z tradycyjnych
form dokumentacji
na metody współczesne oparte o technikę komputerową,
mgr Parnowska
wysunęła sugestię, aby zorganizować
spotkanie
muzeologów
zainteresowanych
tym
problemem w celu wymiany doświadczeń.
Przewodniczący tego dnia obradom doc. dr hab. Edward Pietraszek poprosił
następnie o zabranie głosu gości z Czechosłowacji. Dr Milos Melcei' z Muzeum
Sląskiego w Opawie i dr Jan Rychlik z Narodowego Muzeum Rolnictwa w Pradze
zwięźle przedstawili
zakres działalności
swyeh placówek,
omawiając
pokrótce
tradycję i współczesność ekspozycji, organizację muzeów i prowadzone przez nie
badania.
Po przerwie podjęto na nowo obrady pod przewodnictwem
doc. B. Bazielich.
Dr Irena Bukowska-Floreńska
swój referat "Zagadnienie współczesności w zbiorach etnograficznych"
poświęciła znalezieniu odpowiedzi na następujące
kwestie:
Czym jest współczesność i zabytek etnograficzny jako relikt kultury,
- Jak kształtowała się na przestrzeni lat koncepcja zbiorów etnograficznych,
- Czym powinny być zbiory etnograficzne
w kontekście
współczesnej
wiedzy
etnograficznej.
Referat
"Formy
upowszechnienia
kultury
ludowej
poprzez muzealnictwo"
mgr. Romana Tubaji dotyczył popularyzacji
wiedzy przez muzea w celu kształtowania właściwego stosunku do kultury ludowej a przez to do kultury narodowej.
Ożywienie działalności oświatowej i sięgnięcie po nowe środki popularyzacji
spowodowały wzrost zainteresowania
placówkami muzealnymi
wśród społeczeństwa.
Nie można jednak dopuścić do zachwiania proporcji pomiędzy działalnością oświatową a pracą naukową muzeum.
Prezes PTL dr Anna Kowalska-Lewicka
ustosunkowując
się do przedstawionych referatów stwierdziła, iż jedną z najistotniejszych
dla współczesnego muzealnictwa etnograficznego kwestii jest znalezienie drogi integracji jego podstawowych
funkcji. tj. spełniania roli instytutu badawczego, placówki oświatowo-dydaktycznej
oraz miejsca gromadzenia i przechowywania zbiorów.
Kolejny dyskutant, dr A. Błachowski powrócił do sugestii utworzenia
Instytutu Muzealnictwa,
który od strony teoretycznej
zająłby się metodami
pracy
i specyfiką
wystawiennictwa
etnograficznego.
Swój głos w dyskusji zakończył
sprecyzowaniem
zadań spoczywających
na współczesnym muzealnictwie
etnograficznym.
O niedostatku środków jakimi dysponuje etnograf pracujący w muzealnictwie
mówił mgr Stanislaw Zurowski; dyskutant
podkreślił też brak prestiżu społecznego muzednika. Nawiązując do strukturalnego
podziału tradycji i współczesności
w ujęciu modelowym dr. Makuiskiego zasugerował odejścic od tej stereotypowej
koncepcji i ponownc przedyskutowanie
zakresu tych terminów w odniesieniu do
ukazywania kultury przez muzea.
Kilkoma refleksjami
o aktualnych
problemach ośrodka toruńskiego i problematyce rybołówstwa w kolekcji muzealnej podzieliła się z zebranymi prof. Znamierowska-Prilfferowa.
Zakończył dyskusję, dziękując zebranym za udział w konferencji, prof. Jasie-

�286
wicz. Stwierdził, że konferencja spełniła swe zamierzenia gdyż omówiona została
wielokierunkowość
działalności muzealnej. Ujawniła się też odmienność w widzeniu problematyki
muzealnictwa
etnograficznego przez zatrudnionych
w nim muzealników a jego koncepcją widzianą z zewnątrz.
lwonna Grzelakowska
Maria Niewiadomska

64 WALNE ZGROMADZENIE DELEGATOW
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO
W BYTOMIU. 16 IX 1988
Zgromadzenie otworzyła Prezes PTL dr A. Kowalska-Lewicka,
która serdecznie powitała zebranych,
zaś następnie wspomniała zmarłych w ostatnim roku
członków. Z Oddziału łódzkiego - Zbigniewa Hauke, badacza folkloru, popularyzatora i twórcę zasłużonego dla kultury polskiej; z Oddziału toruiJskiego - mgr Marię Polakiewicz, geografa o głębokiej wiedzy z zakresu etnografii i szeroko pojętego muzealnictwa, mgr Jadwigę Zelechowską, ichtiologa oraz znawcę rybołówstwa tradycyjnego. Prezes krótko wspominając zmarłych poprosiła jednocześnie
o przedstawienie pełnych ich sylwetek w "Ludzie".
Propozycja wyboru dr J. Hajduk-Nijakowskiej
na przewodniczącą obrad spotkała się z aprobatą zebranych. Dr Nijakowska dziękując za wybór zaprosiła jednocześnie do Prezydium mgr K. Kaczko, Prezesa Oddziału Bytomskiego, Wiceprezesa PTL dr. S. Chmielowskiego i Ter-Oganiana - Przewodniczącego Koła Kultury Ormian. Obrady odbywały się w następującym porządku:
1. Protokół z 63 WZD PTL w Poznaniu,
2. Powołanie Komisji Wnioskowej,
3. Sprawozdanie Sekretarza Generalnego,
4. Sprawozdanie Ośrodka Dokumentacji i Informacji Etnograficznej PTL w Lodzi,
5. Sprawozdanie Redakcji Dzieł Wszystkich
Oskacra Kolberga,
6. Sprawozdanie finansowe,
7. Sprawozdania oddziałów,
8. Sprawozdanie Głównej Komisji Hewizyjnej,
9. Dyskusja nad sprawozdaniami,
10. Protokół Komisji Wnioskowej.
ad 1. Mgr I. Grzelakowska odczytała ustalenia 63 WZD PTL i ich realizację
przez ZG PTL; tekst protokołu pozostawiono do wglądu delegatom.
ad 2. Do Komisji Wnioskowej powołano dr K. Wolos, mgr I. Wronkowską
i mgr. M. Baumana. Kandydatury przyjęto jednogłośnie.
ad 3 - 6. Następnie, zgodnie z porządkiem obrad kolejno odczytali: sprawozdanie Sekretarza
Generalnego
(przygotowane
przez mgr. A. Kuczyńskiego)
dr E. Fryś-Pietraszkowa,
sprawozdanie
ODiIE PTL mgr M. Niewiadomska,
sprawozdanie DWOK i Hedakcji "Ludu" - mgr J. Pałka, sprawozdanie finansowe - Skarbnik PTL mgr Z. Toroński.
ad 7. W dalszym punkcie obrad odczytano sprawozdania z działalności następujących oddziałów: gdańskiego, kaliskiego, koszalińskiego, krakowskiego, leszczyńskiego, łańcuckiego, łódzkiego, z Mszany Dolnej, opoczyńskiego, opolskiego.

�287
poznańskiego, rzeszowskiego, szczecińskiego, śląskiego, toruńskiego, warszawskiego,
wrocławskiego, zakopiańskiego, zielonogórskiego.
ad 8. Po sprawozdaniach
oddziałów zostało odczytane sprawozdanie Glównej
Komisji Rewizyjnej przez mgr. G. Skalskiego, przewodniczącego Komisji.
Przed rozpoczęciem dyskusji nad sprawozdaniami
dr Chmielowski odczytał
listy od prof. B. Jaworskiej,
doc. dr hab. M. Biernackiej,
prof. O. Ganckiej,
prof. D. Simonides. doc. dr. hab. H. Czajki, prof. M. Gavazziego i prof. K. Ćistova
zawierające usprawiedliwienia
nieobecności i życzenia pomyślnych obrad.
ad 9. Na wstępie dyskusji z dwoma wnioskami wystąpił p. Walczak, Przewodniczący Sekcji Łużyckiej ze Szczecina. Pierwszy dotyczył przygotowania
odznaki organiz&lt;lcyjnej Towarzystwa, zaś drugi powołania Komisji d/s Kół Zainteresowań Kulturą Łużycką w celu koordynacji prac istniejących Sekcji. Drugi wniosek został przekazany do Komisji Wnioskowej.
W uzupełnieniu sprawozdail, mgr L Lechowa, sekretarz społecznej redakcji
Słownika etnografów polskich i osób zasłużonych dla etnografii, przeczytała sprawozdanie o aktualnym stanie prac.
Następnie zebrała głos Prezes PTL dr Lewicka. W swoim wystąpieniu omówiła
pracę agend w trudnych warunkach, w jakich działa Towarzystwo. Wskazała brak
możliwości wprowadzenia
wewnętrznych
oszczędności, gdyż Towarzystwo
i tak
prowadzi działalność w oparciu o minimalną
administrc:cję. Podkreśliła
wkład
pracy społecznej nawiązujący
do stylu pracy Towarzystwa
w początkach jego
istnienia. Społecznie, w pełni bezinteresownie,
kieruje pracą ODiIE prof. B. Jaworska, wyłącznie w oparciu o pracę społeczną działają Koła Zainteresowań Kulturą Ormian, Asyryjczyków i Łużyczan. Również prace słownikowe (dr J. P. Dekowski, mgr L Lechowa) nie ~ą dotowane. W tym miejscu, Prezes podzięk.owała
za bezinteresowną pracę prowadzoną z energią i oddaniem przez wspomnianych
kolegów. Inicjatywa
ta być może zaowocuje uczczeniem stulecia Towarzystwa
przez wydanie ~łownika. Dalej Prezes pozytywnie oceniła pracę etatowych pracowników Towarzystwa.
W kwestii niezatwierdzonego
do tej pory nowego statutu PTL, dr Lewicka,
powołując się na przygotowywaną
ustawę o stowarzyszeniach
wyjaśniła, iż niewskazane i niepotrzebne byłoby zatwierdzanie
statutu, który okazałby się nieaktualny, w momencie wejścia ww. ustawy. Omawiając pracę oddziałów Prezes
zauważyła, że nie wszystkie działają w sposób zadowalający; być może w przyszłości niektóre z nich, o ile nie zintensyfikują
swej działalności, zostaną rozwiązane. Jako niewątpliwie
pozytywne przejawy działalności
PTL, w obecnej
tragicznej sytuacji finansowej,
dr Lewicka wymieniła
coroczne organizowanie
zjazdów (jedyna możliwość kontaktu
członków Towarzystwa)
oraz prowadzenie
działalności wydawniczej. Martwi brak zainteresowania
młodszej generacji etnografów pracą Towarzystwa. Raz jeszcze Prezes podkreśliła, że PTL działa w oparciu o minimalne dotacje z PAN, zaś pieniądze uzyskane z innych źródeł pokrywają jedynie doraźne potrzeby. Na zakończenie Prezes zaapelowała o: aktywne
uczestnictwo w WZD, terminowe nadsyłanie sprawozdań przez oddziały, nadsyłanie not in memoriam, regulowanie składek i zintensyfikowanie
kolportażu wydawnictw.
Po przerwie w obradach przewodniczący
Komisji Wnioskowej przedstawił
wnioski, które wpłynęły od oddziałów.
1. Wniosek oddziałów łódzkiego i warszawskiego o podniesienie skałdek członkowskich i stałą ich rewaloryzację.
W dyskusji nad wnioskiem udział wzięli:

�288
- mgr Toroński, który zaproponował składkę minimalną (300,- zł) z możliwością
wpłacania wyższej sumy; - dr Gawęcki, który wyraził obawę, iż wyższa kwota
składki (biorąc pod uwagę zaległości w ich regulowaniu) zwiększy kwotowo niedobory, co w rezultacie okaże się niekorzystne
dla PTL powodując zmniejszenie
dotacji przez PAN; dr Lewicka, która zaproponowała
utrzymanie
sl&lt;ładek
w obecnej wysokości (200,- zł), z możliwością dobrowolnego
oplacania wyższej
stawki. Wniosek w formie zgłoszonej przez Oddziały łódzki i warszawski nie przeszedł, delegaci przychylili się do propozycji dr Lewickiej.
2. Wniosek Oddziału z Mszany Dolnej aby z okazji jubileuszu Oddziału wznow:ć
nakład Stroju Zagórzan dr. S. Flizaka w ramach edycji Atlasu Polskich Strojów
Ludowych
(APSL).
Mgr Toroński zaproponował
przyjęcie wniosku z zastrzeżeniem,
że zostanie on
zrealizowany w miarę możliwości finansowych PTL. Prezes dodała, że niezależnie
od powyższego, Mszana Dolna powinna podjąć starania o znalezienie sponsora.
który partycypowałby
w kosztach wydawniczych,
gdyż z uwagi na zniszczone
matryce koszt druku będzie bardzo wysoki (2 mln zł).
Wniosek został przyjęty jednogłośnie.
3. Wniosek Oddziału Warszawskiego
z inicjatywy
p. Mazurka, aby zobowiązać
ZG PTL do nawiązania
kontaktów
naukowych i rozpowszechniania
wydawnictw
wśród środowisk polonijnych.
Wniosek przeszedł jednogłośnie.
4. Kolejny wniosek Oddziału Warszawskiego zgłoszony przez p. Marciniaka w formie pakietu kwestii ekonomicznych, dotyczących m.in. powołania fundacji wspierającej działania towarzystw naukowych. Wniosek ten Komisja Wnioskowa przedstawiła jako ogólne zobowiązanie
ZG PTL do nawiązywania
kontaktów
i pozyskiwania funduszy także od innych sponsorów (nie tylko od PAN).
W dyskusji Prezes wyjaśniła, że ZG poczynil już szereg starań w tym kierunku,
podkreślila
wagę kontaktów
osobistych w tego typu staraniach
i zaapelowała
o współpracę oddziałów i poszczególnych członków.
Dr Gawęcki wskazał, że starania o fundację mogą zostać uwieńczone sukcesem
jedynie w przypadku,
gdy sprawą tą zainteresuje
się i całkowicie jej poświęcl
jedna, konkretna osoba, mająca za sobą poparcie Towarzystwa.
Wniosek sformułowano
ostatecznie
w takiej formie, iż WZD PTL zobowiązuje
ZG i Zarządy Oddziałów do popierania inicjatyw członków w staraniach o uzyskanie dodatkowych finansów, w tym powołania fundacji.
Wniosek przy jęto jednogłośnie.
5. Wniosek Oddziału Koszaliilskiego o prowadzeniu działalności gospodarczej.
W dyskusji głos zabrali:
dr Chmielowski, którego zdaniem przedwczesne jest wprowadz&lt;.lnie odnośnych
zmian w statucie, w sytuacji gdy nowa ustawa o stowarzyszeniach
być może
jednoznacznie rozstrzygnie tę kwestię·
dr Lewicka, która wyjaśniła, że PAN czyni starania o zwolnienie towarzy\tw
naukowych od podatku dochodowego od działalności gospodarczej.
dr Gawęcki widzi niebezpieczel1stwo zejścia spraw naukowych na dalszy plan,
zamiany towarzystwa
w spółdzielnię produkcyjną
oraz przyrostu liczby członków
z motywacją ekonomiczną.
P. Mazurek uważa obiekcje dr. Gawęckiego za przedwczesne. zaś dr Wołos za
istotne uważa rozstrzygnięcie
kwestii, czy podj&lt;;cie działalności gospodarczej nie
zdewaluuje niektórych dotychczasowych form działania PTL.
"Vniosek przyjęto (przy 2 wstrzymujących
się) w wersji nast!;pującej: WZD zobo-

�289
wiązuje ZG PTL do zapoznania się z przepisami prawnymi dotyczącymi możliwości
prowadzenia
działalności
gospodarczej
związanej
z profilem
działalności
Towarzystwa.
5. Wniosek Oddziału Opolskiego a zorganizowanie
65 WZD PTL w Opolu został
przyjęty jednogłośnie.
7. Wniosek p. Walczaka o powołanie Komisji dIs Kultury Łużyckiej ze względów
formalnych został przesunięty
na następne v\!ZD (zainteresowanym
zasugerowano
zorganizowanie w Szczecinie wcześniejszego spotkania kół).
8. Wniosek prof. M. Znamierowskiej-Pri.ifferowej
o wystc1Pienie WZD PTL do
Komisji Sejmowej ds. Reformy Kodeksu Karnego a zniesienie kary śmierci.
Wniosck został przyjęty przy następującym podziale głosów:
za - 21 głosów,
przeciw - 9 gło,ów,
wstrzymało się 12 osób.
Na tym zakończono 64 WZD PTL.
Iwonna

Grze/akowska

Maria

Niewiadomska

SPRA WOZDANIE
Z DZIAŁALNOŚCI ZARZĄDU GŁÓWNEGO
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO
ZA OKRES OD WRZEŚNIA 1987 DO WRZEŚNIA 1988 R.

L

Sprawy

organizacyjne

W okre:,ie sprawozdawczym
stan ilościowy członków Towarzystwa
podlegał
pewnym wahaniom wynikającym
z faktu naturalnych
ubytków spowodowanych
nieopłacaniem
składek członkowskich,
rezygnacją
z przynależności
oraz śmierci.
Na dzień 30 czerwca 1988 r. liczba członków Towarzystwa
wynosi 1322 osoby,
\V tym 3 członków prawnych
tj. Muzeum Etnograficzne w Toruniu, Muzeum w Sieradzu i Sp-nia Pracy Wytwórców Rękodzieła Ludowego i Artystycznego
"Milenium" w Krakowie oraz 9 członków honorowych zagranicznych i 6 członków zagranicznych zwyczajnych.
Tradycyjnie
już od wielu lat, mimo systematycznej
współpracy z oddziałami.
zaznacza się rażące niewypełnianie
jednego z podstawowych
obowiązków statutowych tj. nieopłacanie składek członkowskich.
Zaległości z tego tytułu na dziell.
3D.VI.88 wynoszą 48945,- zł, a około 40% członków nic zapłaciło składek za rok
1988. Najwiękez zaległości w tym zakresie mają oddziały: Kalisz, Łódź, Opole, Rzeszów, Warszawa, Wrocław i Zakopane. Sytuacja ta wymaga radykalnej
zmiany,
a większą przedsiębiorczość
na rzecz zlikwidowania
zaległości powinni przejawiać
przede wszystkim skarbnicy oddziałów.
Nie ma zaległości w opłacaniu składek jedynie w 4 oddziałach, tj. w Bytomiu,
Koszalinie, Mszanie Dolnej i Opocznie, a dwa ostatnie oddziały mają opłacone
składki członkowskie do 1988 r. włącznie. W odniesieniu do pracy oddziałów istnieją
również pewne zastrzeżenia
zarówno natury organizacyjnej
jak i merytorycznej.
19 Lud

t. LXXIII

�Mówiąc o organizacyjnych
należy podkreślić, że na 20 oddziałów 7 nie nadesłało
na Walne Zgromadzenie sprawO?:dań ze swojej dzi,ilalności. Du:~e braki występujq
nadal w zakresie przyjścia z pomocą Zarujtiowi Glównemu w sprzed"ży wydawnictw zwłaszcza, że na poprzednim Walnym Zgromadzeniu podejmowano określone
zobowiązania w tym zakresie.
Charakteryzując
naj ogólniej dzialalność
oddziałów
podkreślić
także należy
różną częstotliwość zebrań organizacyjnych,
a także różny zakres dzi::it'.i!ności merytorycznej.
Najpowszechniejszą
formą są zebrania połączone z prc1ei&lt;:cjami. ZClzwyczaj obsługują
je członkowie danego oddziału, prezentując
,;woje doświadczenia i obserwacje
podróLnicze. Ponadto część oddzialów prowadzi działalność'
badawczą, konsultacyjną
na rzecz miejscowych instytucji
typu: PKZ, domy lrultury, muzea, CPLiA itp. Ten trend działalności powinien być: nadal utrzymany,
wynika
bowiem z niego wyraźna
aktywność
Towarzyt·t\va
11:1
rzecz rozwoju
miejscowych inicjatyw w sferze ochrony kultury ludowej i opieki nad nią. Uzupełnieniem działalności oddziałów jest praca prowadzona w ramach Kół Zainteresowań Kulturą Ormian, Łużyczan i A:;yryjczyków.
Sprawy, o których mowa stanowiły przedmiot posiedzeń Prezydium ZG, które
zbierało się 8 razy oraz 2 plenarnych pOoiedzell Zarządu Głównego. Ponadto omawiano na nich działalność wydawniCZe], oceniano prace Redakcji Dzieł Wszystkich
Oskara Kolberga i Ośrodka Dokumentacji
i Informacji
Etnograficznej
PTL.
II.

Działalność

wydawnicza

W zakresie działalności wydawniczej zdeterminowanej
przede wszystkim brakiem środków finansowych,
które w sposób drastyczny
osłabiają tempo prac
edytorskich, nastąpiły mimo to pewne korzystne rozstrzygnięcia.
W okresie sprawozdawczym ukazała się książka pt. Na egzotycznych szlakach. O polskich badaniach etnograficznych
w Afryce,
Ameryce
i Azji w dobi.e powojennej,
"Archiwum
Etnograficzne"
1987: 33 oraz praca Kazimierza
Pudło pt. Łemkowic.
Proces wrastania w środowisko
Dolnego Sląska 1947 - 1985, "Prace i Materiały Etnograficzne",
1\,87: 28. Ponadto ukazał się kolejny tj. 71 tom "Ludu" za rok 1987, 27 nr "Łódzkich
Studiów Etnograficznych"
a także pięć zeszytów "Literatury
Ludowej". Jeśli idzie
o dwumiesięcznik
"Literatura
Ludowa", to aktualny
stan pisma jest taki, że
w różnej fazie druku znajduje! się wszystkie zeszyty pisma za rok 1988 i gdyby
nie brak środków finansowych, to weszłoby ono w normalny lok ukazywania się.
Wspomnieć również należy, że po wieloletniej
przerwie ukazał się także kolejny
zeszyt z serii Atlas Polskich Strojów
Ludowych,
zatytułowany
Strój Lachów Limanowskich,
autorstwa
Jana Wielka. Zeszyt ten dotowany
był przez Związek
Spółdzielni Rękodzieła Ludowego i Artystycznego
"CPLiA" - kwotą 200 tys. zł.
oraz przez Ministerstwo Kultury i Sztuki - kwotą 1,5 mln zł. Wraz z wydaniem
pracy K. Pudło oraz ww. zeszytu Atlasu Polskich Strojów
Ludowych
nastąpiło
odblokowanie
wszystkich serii wydawniczych
Towarzyslwa,
które nie ukazywały
się od szeregu lat. Aktualnie
w różnym stad.ium druku znajdują
się: książka
Danuty Penkali-Gawęckiej
pt. Medycyna ludowa w Afganistanie
i jej przeobra::enia, w ramach serii "Prace Etnologiczne",
Bibliografia
zawartości
rocznika
"Lud"
za lata 1895 - 1985, autorstwa
Ewy Karpińskiej
i Marii Niewiadomskiej
w serii
,.Archiwum Etnograficzne",
książka Adama Palucha pl. Zerwij
ziele z dziewięciu
miedz w serii "Biblioteka
Popularnonaukowa"
oraz zbiór studiów zatytułowany
Wie.~ dolnoślqska
w serii "Prace i Materiały Etnograficzne",
a takLe czasopisma
"Lud", "Łódzkie Studia Etnograficzne"
oraz "Literatura
Ludowa". Ukazanie się

�tych książek limitow&lt;lne jest środkami
finansowymi,
których brak występuje
w budżecie Towarzystwa, Z konieczności więc niektóre z tych tytułów przesunięte
zostaną na rok 1989. Wspomnieć także należy, że na rok bieżący planowane jest
ukazanie się kolejnego tomu Dziel Wszystkich
Oskara Kolberga t. 67/2 skalkulowanego wstępnie n,\ około 8 mln zł. Doświadczenia
ostatniego roku, a takż,e
wcześniejsze b:-2ki finansowe na działalność wydawniczą Towarzystwa
pozwalają
stwierdzić. że planowa działalność w tym zakresie winna posiadać peIne zabezpieczenie finansowe ze strony Polskiej Akademii Nauk. Pewne złagodzenie tych
braków może nastąpii' poprzez środki ze sprzedaży wydawnictw
wysokonakładowych np, w ramach serii popularnonaukowej,
rzecz jednak w tym, że nadal nie
pokryje to wszystkich potrzeb Towarzystwa
w sferze wydawniczej. Towarzystwo
oczekuje w tym wzglQdzie pomocy ze strony Komitetu Nauk Etnologicznych, który
powinien wesprzeć je w tych staraniach na gruncie Akademii. Wspomnieć także
!1&lt;:leży, że pewne złagodzenie braków finansowych
starano się osiągnąć poprzez
działalność akwizycyjną własnych wydawnictw, jednak środki pozyskiwane w ten
sposób nie są zbyt duże i w ostatnim okresie dochód ze sprzedaży za rok 1987
oraz I półrocze roku 1988 wyniósł 5526 tys, zł. co stanowi zaledwie 42,2010 całości
nakładów na cele wydawnicze, które wyniosły w anałogicznym okresie 13095 tys. zł.
III.

Działalność

Biblioteki

Biblioteka Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, im. Jana Czekanowskiego
powiększyła swoje zbiory oSIO voluminów - drogą wymiany, zakupów, darów.
Podstawowym
źródłem pozyskiwania
specjalistycznych
czasopism i wydawnictw seryjnych jest wymiana wydawnictw prowadzona z placówkami uniwersyteckimi, instytutami akademii nauk, muzeami, towarzystwami
naukowymi i ośrodkarr.i kultury w 35 krajach. Drogą wymiany otrzymujemy
205 tytułów czasopism
i serii wydawniczych, w tym 97 z krajów socjalistycznych
oraz 108 z krajów kapitalistycznych. Biblioteka czyni starania o pozyskanie nowych kontrahentów. W ostatnim okresie nawiązano wymianę z:
1. Centro Cultural Juan Narinello
Habana - Kuba
2, Dobo Istvan Varmuzeum
EgeI' - Węgry
J. Kłodnicka przygotowała do druku w "Ludzie" wykaz instytucji zagranicznych, z którymi biblioteka prowadzi wymianę. Wykaz zawiera adresy instytucji
oraz tytuły otrzymywałlych czasopism i wydawnictw seryjnych.
Sekretarz
Antoni

GeneraLny
Kuczyński

DZIAŁALNOSC REDAKCJI DZIEŁ WSZYSTKICH
OSKARA KOLBERGA
W POZNANIU W OKRESIE 1.07.1987 - 30.06.1988
Sytuacja

wydawnicza

Redakcja DWOK wydała dotychczas 64 tomy Dziel wszystkich
O. Kolberga,
tym 28 tomów z rękopisów. Całkowita
objętość wydanych
tomów wynosi
1881,9 ark. wyd. Wznowiono 14 tomów (324 ark. wyd.).

w

�292
Polskie Wydawnictwo
Muzyczne (PWM) w Krakowie kończy prace nad opublikowainiem tomu 67/2 Pieśni i melodie ludowe w opracowaniu
fortepianowym
cz. 2. Odnotować trzeba niezależne od Redakcji zwolnienie prac nud tym tomem
w wydawnictwie
i drukarni.
W związku z tym wydanie tomu uległo dalszemu
przesunięciu.
W okresie sprawozdawczym
do tomu powyższe,go wylwnano VI Redakcji DWOK następujące prace:
- zredagowano
"Wykaz źródeł". "Indeks geograficzny"
i ,Jndekg incipitów
pieśni",
- dwie korekty po złamaniu tomu (wraz z nutan~i). Po uwzględnieniu
poprawek korektorskich
Redakcji tom ten będzie podpisany do druku.
W PWM znajduje się ponadto złożony do druku przez l1edakcję t. 6B DWOK
pt. Kompozycje
wokalne
i instrumentalne
Oskara Kolberga.
Przy tomie tym wykonano m.in.:
- przeredagowanie
komentarza rewizyjnego,
- drugą korektę materiałów
nutowych: pieśni na gios z towarzyszeniem
fortepianu, pieśni chóralnych, partytury
opery "Król pasterzy", wersji fortepianowych
oper "Król pasterzy" i "Scena w karczmie".
Tomy

w

opracowaniu

Kontynuowano
prace nad tomami zawieraj'lcymi
suplementy do tomów
DWOK, zgodnie z zatwierdzonym
przez Komitet Redakcyjny
projektem.
Kujawy

-

1 - 36

Suplement

-

wybrano materiał z 26 tek rkp. regionalnych
i tek Miscellanea, wykonano
bądź skolacjonowano
ich kopie. Łącznie wybrano do druku ok. 50% przewidywanych tekstów pieśni.
- sprawdzono
odsyłacze OK umieszczone pod zapisami nutowymi w zespole
rkp. "Chodzone, kujawiaki, obertasy, mazury" (teka nr 42/1:350, k. l:l9 - 184) i określono rodzaje filiacji między melodiami.
Lubelskie

-

Suplement

- przeredagow8.no wstęp, wprowadzając
zmiany i uzupełnienia w części dotyczącej badań OK, stanu zachowanych materiałów, edycji ;; bt 1383 -1884. Opracowano finalną wersję wstępu wraz z przypisami (maszynopis).
Suplement lubelski traktowany
jest jako modelowy w systemie suplementów i komentarzy do tomów wydanych wcześniej (t. 1 - 36). Obccn;~ tom ten przygotowany
jest w całości od strony tekstowej i przedstawiony
zostanie !lól Il&lt;ljbliższym po'jedzeniu Komitetu Redakcyjnego do oceny.
Chełmskie

-

Suplement

- zreda.gowano przypisy źródłowe do t. 3'1 we wstt;[l,;cj V.'.:r,~ji redakcyjnej
(w oparciu a konfrontację
z zachovianymi
rę!c:)pisami arm: \Vskaz~tną w druku
literaturę),
- ustalono i sprawdzono
proweniencję
geograficzną
większości naz'.v gcogr
(tj. ok. 75% materiału do indeksu geograficznego tego tomu),
- sporządzono zestawienie źródeł rkp. (osobno: wykaz źródeł rkp. pieśni),
- przygotowano
opis części materiału rkp. do wstępu edytorskiego.
Zgodnie z propozycją redakcji DWOK, Komitet Redakcyjny wstępnie zaakceptowc:ł
zmianę numeracji tomów DWOK, uznał za celowe wyląc zenie części materiału rkp
i wydanie go odddziclnie pod nazwą: t. 47 Podole

�293
do tomu tego m.in.
- wyznaczono materiał źródłowy, w tym: sporządzono katolog melodii z rkp.,
sprawdzono melodie z publikowanymi w ZWAK-u.
- wyodrębniono melodie publikowane
oraz przeznaczone do druku, wyodrębniono również podwójne zapisy,
- sporządzono uwagi - komentarz do niektórych zapisów,
-- wykonano katalog tekstów do tomu, co poprzedzone
było szczegółowym
przeglądem inwentarzy i rękopisów - jako że tom ten nie był planowany uprzednio jako oddzielny wolumin.
Indeks

rzeczowy

DWOK

- przygotowano projekt funkcjonałno-techniczny
systemu informatycznego
dla
DWOK (opracowanie pt. "Systcm informatyczny
DWOK 1.1. Podręcznik użytkownika"),
- przygotowano testową bazę danych opartą o wpisaną w pamięć komputera RIAD zawartością t. 9 DWOK Wielkie Księstwo Poznańskie,
tworząc tym początek tzw. surowej bazy danych.
- wytypowano
w t. 9 DWOK hasła indeksu rzeczowego z pól "rośliny"
i "zwierzęta", tworząc próbny indeks standardowy i kontekstowy,
- od lutego 1988 rozpoczęto szkolenie 3 pracowników
Redakcji w zakresie
obsługi terminalu komputera RIAD w programie "SCRIPT-EDITOR",
- przystąpiono do wyboru materiału
leksykalnego z pól indeksowych
"rośliny" i "zwierzęta" z tomów 24 - 28 DWOK Mazowsze.
Inne

prace

Zespół pracowników
Redakcji przeprowadził
pełną kontrolę
zytów rękopiśmiennych
znajdujących się w Redakcji w Poznaniu.
B a d a n ia

p r ob l em ow e

scontrum

depo-

II.6.l

Przedmiotem prac w okresie sprawozdawczym było:
a) sporządzenie dalszej części kartoteki
rękopiśmiennych
zapisów nutowych
OK
i analiza porównawcza opracowanego materiału,
b) opracowanie założeń do indeksu rzeczowego dla DWOK i uruchomienie
współpracy z innymi ośrodkami badającymi pokrewną problematykę.
Zadania wynikające z umowy z IS PAN w temacie pt. "Dzieła wszystkie
Oskara
Kolberga", w programie "Dokumentacja
kultury materialnej
i artystycznej
w Polsce" nr CPBP 08.14 (temat II.6.1) rozliczone zostały przed komisją odbioru prac
zleceniodawcy z wynikiem pozytywnym i uzyskano akceptację planu prac do końca
1988 roku.
Sytuacja

finansowa

Na rok finansowy 1987 Wydział I PAN przydzielił na DWOK dotację celową
w wysokości 6 171 221 zł, z czego przekazano Redakcji z ZG PTL we Wrocławiu
(który pośredniczy w przekazywaniu
dotacji z PAN dla Redakcji) kwotę 3328221,-.
Z tytułu udziału w badaniach
problemowych
dla IS PAN Redakcja
uzyskała
wpływy w wysokości 972 931,- zł.
W roku 1987 nie wystąpiła konieczność zapłaty za druk t. 67/2, gdyż PWM
przesunęło termin zakończenia prac przy tym tomie na rok 1988.

�294
Do polowy 1988 roku bieżące raty dotacji z PAN spływają na konto Redakcji
terminowo i w odpowiedniej wysokości. Ze względu jednak na niepelne przekazanie dotacji przez ZG PTL w roku 1987, w momencie zakończenia dru1w t. 67/2
wystąpi niedobór środków na wykupienie tomu z drukarni
Sprawy

osobowe

6 lipca 1987 roku zmarł wieloletni Redaktor Naczelny DWOK, prof. dr Józef
Burszta, Pod kierunkiem
Profesora edycja DWOK uzyskała znaczny stopień zaawansowania, wchodząc jednocześnie w etap prac nad tomami zamykaj&lt;:lcymi edycję. Sposób organizacji pracy Redakcji sprawdził się w trudnym olu'esie po śmierci
Profesora. Nakreślone przez Niego plany i zadania realizowane były terminowo
przez zespól pr:::cowników Redakcji i przez ponad półroczny okres przejściowy,
gdy Redakcja DWOI\: pozostawala bez formalnie działającego redaktora
naczelnego, w żadnym stopniu nie wystąpiły opóźnienia w reali'C'lcji bieżących prac.
W tym trudnym czasie zespół Redakcji korzystał wiclokrctnie z pomocy Przewodniczącego
Komitetu
Redakcyjnego
prof. dra Gerarda Lc:budy a także doe.
dra Bogusława Linette'a, desygnowanego przez WZD we wrześniu 1987 na stanowisko redaktora
naczelnego DWOK. Formalne
powołcmic doc. dra B. Linette'a
na stanowisko Redaktora Naczelnego DWOK l:a:;hlPi10 23.01.1988 roku, decyzji! Sekretarza Wydziału I PAN.
Tak jak prof. Burszta, nowomianowany
Redaktor
Naczelny nie otrzymuje
z tytułu swej pracy stałego upo:;ażenia lecz honorarium po ukazaniu ,:ię drukiem
kolejnego tomu DWOK.
Po wieloletnich
staraniach
w koilCU 1987 roku Redakcja uzys:Glła z PA;;'
środki finansowe przeznaczone na regulację płac pracowniczych w takic:j wysokości,
które umożliwiły przeszeregowanie
3 pracownH::ów na pełne eLlty. Zre&lt;:tlizowano
w ten sposób powtarzające
się postulaty Komitetu Redakcyjnego
i długotrwałe
zabiegi ś.p. Profesora Burszty.
\'1 czerwcu 1988 r. Redakcja DWOK zatrudniała
fl pr~;cowników naukowo-badawczych (w tym 1. osobę na j/~ etatu). Główna księgowa i pracowni:c go:;podarczy
wtrudnieni byli łącznie na 1 etacie.
Jan M. Paliw

SPRAWOZDANIE Z DZIALALNOSCI KOLA ZAINTI.;RE:SOWA"J
KULTURi\ ASYRYJSKĄ PRZY POZNANSKIM ODDZIALE: PTL
ZA OKRES: \VRZESIEN 1987 - KWIECIEN 1989
Dzialalność naszego Koła nie da się opisać przy pomocy "uchyeh d,mych lic::bowych, gdyż jej główną domenę sLnowiq
"potkania ,ć niezmiernie cickawy:~~i
ludżmi, a także serdeczne kontakty z naszymi sympatykami z lud'i:mi nam ;:YClJiwymi. Niektóre z tych spotkań odbyły się w oddziałach PTL, z któ,'ymi nawiąz:u:o
wcześniejszy kontakt podczas dwóch o:;tatnich 'Walnych Zjazdów Delegatów FTL,
63. vv Poznaniu i 64. w Bytomiu. Zgodnie ze złożone) deklaracją
Koło zrealizowało wszystkie zaproszenia,
które dotychczas otrzymało. Miejmy nadzieję, ,~~
tak będzie w dalszym ciągu.
Dzięki przychylności Zarządu Głównego PTL, do udziału w 6:). WZD PTL, jaki

�295
odbył się w Poznaniu w dniach 18 - 20 IX 1987 r., zaproszono dwóch Asyryjczykóvi:
prof. Konstantina P. Matwiejewa z Moskwy, który wygłosił referat o Asyryjczykach w ZSRR oraz dziennikarza i zarazem nauczyciela języka asyryjskiego z Jonkoping (Szwecja) - Michaela Mammo - zdającego relację o działalności mis.j·Jnarzy europejskich wśród chrześcijańskich
Asyryjczyków i o asyryjs:&lt;ich imigr,mtach w Szwecji. Kolejne wystąpienie na tym zjeździe dotyczyło społeczności asyryjskiej w mieście Qameszli (Syria) w hetach 1925 - 1970. Pobyt gości asyryjskich
zaowocował i na innych polach. Otóż prof. K. P. Matwiejew odbył kilka interesu-o
jących spolkań ze studentami asyryjskimi w Polsce i z przedstawicielami
niektórych polskich instytucji.
Rozmowy zaś, jakie przeprowadził
M. Mamoo z niektórymi uczc:ótnikami zjazdu, w tym z prof. K. P. Matwiejewem, oraz jego osobiste
wrażenia znalazły swoje odbicie w kilku odcinkach w asyryjskim
miesięczniku
"HUJADA", który wydawany jest w Sodertiilje (Szwecja) już od 12 łat.
W dniu 15 października nasze Koło zostało zaproszone na uroczystość inauguruj2,cą rok akademicki Uniwersytetu
III wieku, jaka odbyła się w Auli UAM
w Poznaniu. 24 listopada
zorganizowano
zebranie członków Koła, na którym
dr M. Gawęcki i dr M. Abdalla dzielili się wrażeniami z pobytu wśród Asyryjczyków w Szwecji. Gościem honorowym był mój ojciec, który przebywał w tym
czasie w Polsce. Tego samego dnia odbyło się bardzo udane spotkanie ze studentami z Koła Przyjaciół ONZ działającego przy Radzie Okręgowej ZSP. Dopisała
frekwencja i studenci wykazywali duże zainteresowanie
tematem obrad, a brzmiał
on: "Kultura
duchowa i materialna
współczesnych
Asyryjczyków
na Bliskim
Wschodzie". W dniu 20 grudnia 1987, na zaproszenie Koła Naczelnej Organizacji
Technicznej i pracowników
gastronomii
hotelu "Poznali" wygłoszono odczyt na
temat kuchni asyryjskiej połączony z degustacją kilku potraw narodowych. Relacja
z tego spotkania ukazała się w nUmerze świątecznym "Gazety Poznańskiej" w formie
wywiadu. Spotkanie zamykające działalność Koła w roku 1987 poświęcone obyczajom świątecznym i noworocznym Asyryjczyków,
odbyło się w sali kominkowej
Palacu Kultury w Poznaniu na zaproszenie vVszechnicy Wiedzy oKrajach
Trzeciego Swiata. Iv'Iigawka z tego spotkania, wzbogaconego relacjami innych uczestników o obyczajach świąteczno-noworocznych
Palestyńczyków,
na Kubie i w Hiszpanii ukuała
się w "Teleskopie" lokalnym programie poznańskiej
telewizji.
VI roku 1988 nasze Koło zostało zaproszone osiem razy do wygłoszenia odczytów. Pierwsze z nich zostało wystosowane przez oddział PTL w Mszanie Dolnej.
Tam w d['.iach 25 - 26 stycznia dzieliłem się uwagami o historii nowożytnej Asyryjczyków, przy czym zaskoczyła mnie wręcz życzliwość i przychylność moich słuchaczy i zarazem rozmówców. Wyświetlano przeźrocza. Iście rodzinna atmosfera
panowała podczas prywdnych
spotkań z działaczami
PTL w Mszanie Dolnej,
a gościnność i serdeczność gospodarzy szczerze mnie wzruszyły. Poznałem tam
wc,;:echstronnego artystę ludowego, Stanisława Ciężadlika, zwiedziłem też Muzeum
Etnografi.czne im. Orkana w Rabce.
W dniach 4 - 10 kwietnia przebywała w Poznaniu na zgrupowaniu asyryjska
drużyna piłki nożnej z Sodertiilje, by następnie rozegrać dwa mecze: z drużyn,!
,.Płomień" w Opale nicy i z juniorami "Lecha" w Poznaniu, o czym poinformo'.val&lt;l
..Gazela Poznal1ska" 9 kwietnia. Przy tej okazji doszlo do spotkania zawodnik6w
asyryjskiej drużyny z członkami Koła w hotelu "Novoteł" w Poznaniu. 13 maja,
na zaproszenie Klubu Międzynarodowej
Prasy i Książki oraz młodzieży szkolnej
z Zespołu Szkół Zawodowych w Elblągu wygłoszono dwie prelekcje o kuchni
i obyczajach kulinarnych
współczesnych Asyryjczyków.
Udzielono też wywiadu
dzien1likarzowi "Wiadomości Elbląskich". 3 listopada zaprosiło nas Stowarzyszenie

�296
Radiestetów w Poznaniu do Klubu "Pod Lipami" w celu wygłoszenia odczytu
o asyryjskiej
magii ludowej. Drugie spotkanie, które odbyło się dla tej samej
widowni w dniu 24 listopada było poświęcone Sumerom. Natomiast 18 listopada
gościł nas oddział krakowski PTL, gdzie w tamtejszym Muzeum Etnograficznym
wygłoszono prelekcję pod tytułem: "Wiara i kultura współczesnych Asyryjczyków".
Rok 1988 zamknięto dnia 9 grudnia dwoma odczytami na zaproszenie Muzeum
Archeologicznego i Etnograficznego
w Łodzi, gdzie mówiono o piśmiennictwie
i chrześcijańskich
zabytkach sakralnych Asyryjczyków. Ostatnie spotkanie w okresie sprawozdawczym, poświęcone kuchni i obyczajom kulinarnym Asyryjczyków,
odbyło się w dniu 24 kwietnia 1989 r. w Wojewódzkim Ośrodku Postępu Rolniczego
w Kalsku k. Sulechowa.
Drugi nurt działalności Koła, do którego przywiązujemy
równie dużą wagę
to publikacje o dzisiejszych Asyryjczykach. Ich celem jest przybliżenie polskiemu
czytelnikowi asyryjskiego folkloru. Oto niektóre pozycje:
"Z kręgu folkloru chrześcijańskich Asyryjczyków". Literatura Ludowa, 4 - 6: 1988.
"Tur Abdin" - asyryjska "Góra Athos". Tygodnik Powszechny. Artykuł przyjęty do druku od dwu lat.
-- "Tradycyjne metody konserwowania żywności u współczesnych Asyryjczyków".
Lud 1988.
"Po poście wesele" Myśl Społeczna, 4: 1988, s. 10.
-- "Traditional
methods of food preservation
used by modern Assyrians". w:
Food Conservation - Ethnological Studies. Ed.: A. Riddervold i A. Ropeid. Prospect Books 1988, s. 178 - 191.
-- "Cooking pots used in present day assyrian village kitchen in the Middle East".
Oxford symposium of food and cookery. Prospect Books 1989, w druku.
Michael

KONFERENCJE,

Abdal1a

ZJAZDY I SPOTKANIA UWZGLĘDNIAJĄCE PROBLEMATYKĘ
ETNOGRAFICZNĄ W 1985, 1986, 1987, 1988 ROKU

1985 r.
III Tydzień Gór (Łódź-Zakopane
22 - 28 IV). Organizatorzy: Zakład Geografii
Miast i Turyzmu Uniwersytetu Łódzkiego, Studenckie Koło Naukowe Geografów
Uniwersytetu
Łódzkiego, Stowarzyszenie
Przyjaciół Twórczości Jana Kasprowicza Oddział w Łodzi. Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich przy Oddziale Akademickim PTTK. Referaty między innymi wygłosili: R. Loth, Kasprowicz i świat Podhala; A. Brzozowska-Krajka,
Komponenty więzi wewnątrzgrupowej w świetle współczesnej ludowej poezji podhalańskiej;
K. Polak, Długoletni
dyrektor Muzeum Tatrzańskiego - Juliusz Zborowski.
61 Walne Zgromadzenie Delegatów PTL i sesja naukowa pt. ,,90 lat polskiego
ludoznawstwa" Lublin 20 - 22 IX). Organizatorzy: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze Zarząd Główny i Oddział w Lublinie. Referaty: A. Kowalska-Lewicka, Polskie
Towarzystwo Ludoznawcze, jego miejsce w życiu naukowym i kulturalnym kraju;
J. Burszta, Rodowód polskiej kultury ludowej; M. Wieruszewska, Horyzonty współ-

�291
czesnej etnografii polskiej; R. Reinfuss, Problematyka
etnograficzna
Lubelszczyzny: K. Mnrczak. 40-lccie Oddziału PTL w Lublinie; M. Gawęcki. Etnografia polska
w badaniach ludów pozaeuropejskich.
Ses,ia popularnonaukowa
poświęcona doc. dr. Adamowi Chętnikowi
z okazji
setnej rocznicy jego urodzin (Łomża 19 X). Organizatorzy:
Towarzystwo Przyjaciół
ZiE'mi Łomżyńskiej, Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego, Kuratorium
Oświaty i Wychowania, Muzeum Okręgowe w Łomży. Referaty: R. Kołodziejczyk,
Mazowsze w syntezie historycznej
-- stan i perspektywy
badań; A. Dobroński,
Adam Chętnik -- patriota i społecznik; B. Kunicki, Adam Chętnik - propagator
muzealt:ictwa,
bursztyniarstwa
i bada!'l archeologiczno-historycznych;
E. Białobrzeski, Adam Chętnik - badacz i obrońca Kurpiów.
Sesja naukowa pt. ,.Kultura ludowa a kultura narodowa" (Kraków 8 - 10 XI).
Organizatorzy:
Uniwersytet
Jngielloński. Ośrodek Kultury Wsi ZMW "Scena Ludowa". Referaty: J. Burszt.a, Kultura ludowa a kultura narodowa; .J. Bohdanowski,
Przemiany krajobrazu wsi polskiej i ochrona jego wartości; A. Kowalska-Lewicka,
Zaloty wiejskie (na przykładzie
Podhala. Obyczaje i rytuały);
S. Burkot, Tradycja i teraźniejszość chłopskiego nurtu w literaturze;
A. Szurmiak-Bogucka,
Muzykow3!lic i taniec na dawnej i współczesnej wsi polskiej. Inspiracja dla twórców
r.arodowych. Folkloryzm;
T. Aleksandrowicz,
Sposoby upowszechniania
na wsi
kultury powszechnej.
Sesja naukowa nt. ,.Kultura polska po roku 1945" (Warszawa 25 XI). Organizatorzy: Katedra Kultury Polskiej Uniwersytetu
Warszawskiego, Zespół do Badań
Kultur Środowiskowych.
Referaty o tematyce etnograficznej
wygłosili: S. Siekierski, Rozumienie tradycyjnej
kultury chłopskiej; R. Sulima, Badania nad kulturą
robotników - pytania i typy źródeł.
Sympozjum pt. "Więź narodowa" (Kraków 18 - 20 X). Organizatorzy:
Komisja
ds. współpracy historyków i socjologów przy Zarządach
Głównych PTH i PTS,
Katedra Etnografii Słowian UJ. Referaty między innymi wygłosili: J. Jerschina
i J. Kurczewska, Etnocentryzm i ideologie narodowe; E. Niemczyk i C. Robotycki,
Sztuka ludowa i sztuka narodowa; G. Babiński, Mniejszość etniczna a asymilacja
narodcwa.
Seminaria etnograficzne Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego
w Łodzi.
17 I E. Vecerkova, Sztuka ludowa na Morawach.
31 I F. Bronowski, Pojęcie ludu w polskiej historiografii XIX i XX w.
21 I B. Wróblewska, Ludowa plastyka na terenie Polski środkowej.
28 II E. Władykowa, Wzorce estetyczne łódzkich wnętrz mieszkalnych w 2 połowie XIX i XX w.
14 III M. Pinińska, Sztuka regionalna Pomorza Szczecińskiego, procesy zmian.
28 III E. Zawiejska, Działalność Międzynarodowej
Komisji do Badania Kultury Ludowej Karpat i Bałkanów.
9 V K. Pisera, Narzędzia rolnicze i środki transportu
J. Smelika ze wsi Dębowiec w zbiorach MAiE w Łodzi.
23 V E. Zawiej ska, Organizacja pasterstwa i architektura
pasterska w Karpatach polskich.
19 IX M. Eckert, Teatry lalek w Łodzi powojennej
przed powstaniem
scen
profesjonalnych.
24 X M. Pinińska, Wacław Konderk i folklor.

�298
Zebrania Komisji Etnograficznej
Oddziału PAN w Krakowie.
9 I L. Dzięgiel, Skandynawskie
ośrodh
etnograficzne
badające Trzeci Sw; Jt
6 II B. Pilichowska,
Z badań nad obrzr:;dowością dc1wne~o Kr"kowu.. N0\'.'e'
materiały dotyczące zwyczaju Lajkonika.
6 III Z. Fijak, Z badań nad mitem polskiego bohatera narodowego.
9 X W. Lubaś, Osadnictwo Karpat w świetle nazw miejscowych.
6 XI L. Dzięgiel, Chrześcij,u1skie
mniejszości
Bliskiego Wschodu jako pr:.~dmiot przyszłych badań etnografów polskich.
9 XII B. Pilichowska, Z obrzędowości davmego Erakowa.
Zapomniane Emau:;y.
1986

r.

S~sja popularnonaukowa
poświęcona JGdrzejowi Cierniakowi
(Zaborów 17 V)
Organizatorzy:
Zjednoczone Stronnictwo
Ludowe Wojewódzki Komitet w Tarnowie.
Filia Zakładu
Historii Ruchu Ludowego w Krakowie.
Referaty:
M. Wieruszc'.I'ska-Adamczyk,
Myśl Jqdrzeja
Cierniaka
o rodzimej kulturze
ludowej; E. Orzechowski, Jędrzej Cierniak na tle tradycji teatru amatorskiego w Małopolsce; R. Kantor, Emigracja zaborowska w Stanach Zjednoczonych.
Konferencja
naukowa nt. .,Metodologiczne problemy współczesnych
badań nad
kulturą
i tradycją"
(Toruń 22 - 24 V). Organizatorzy:
Zakład Etnografii
bstytutu
Archeologii
i Etnografii
Uniwersytetu
Mikołaja
Kopernika
w Toruniu, Komisja
Metodologiczna Komitetu Nauk Etnologicznych PAN. Referaty: C. Robotycki, Chlopska kultura tradycyjna;
K. Piątkowski, Tradycja a racjonalność;
W. Burszta, Kontrowersja:
relatywizm
obiektywizm
w badaniach
nad kulturą;
K. Kaniowska.
Surrealizm w etnologii; M. Buchowski, Europocentryzm
-- etnocentryzm - scjentocentryzm;
M. Piotrowski,
Metodologia a metodyka
w badaniach
etnograficzn:/ch;
A. Paluch, Perypetie
z barwinkiem,
czyli refleksje
nad metodą w etnobotilrlice;
S. Węglarz, Etnologiczne i etnograficzne
rozumienie kategorii ,.kultura"; G. Augustynowicz,
Model transformacji
wewnątrztekstowej
z.asto30wanie w etnologii:
A. Bokiniec, Kontakt kulturowy
i jego znaczenie w tworzeniu ~i~ systemów kulturowych;
E. Sroczyńska,
Szkic do ..właściwej"
antropologii
filmu; H. Bursz\a.
System kategorii moralnych tzw. światopoglądu
ludowego.
Posiedzenie
Komitetu
Nauk Etnologicznych
PAN (Tol",.lll 22 V). KorY'.unikaty:
J. Burszta i Z. Jasiewicz, III Kongres Nauki Polskiej i jego znacze!lie dla nauk
etnologicznych;
Z. Sokolewicz, Program prac Komisji Metodologicznej
KNE PA~.
62 Walne Zgromadzenie
Delegatów PTL i sesja nauk"wa nt. ..Etndogia wob'.'c
współczesnych
zjawisk kulturowych
na Ziemiach Z2chdnich i Pólnocnych"
(Koszalin 12 - 14 IX). Organizato.rzy: Polskie Towar:o:ystwo Ludoznawcze Zarząd Głó'cVny i Oddział w Koszalinie. Referaty:
J. Burszta,
Etnologia wobec w3półcze,"~~·c::".
zjawisk kulturowych
na Ziemiach Zachodnich i Północ'lych; K. Wolo3, Stan bad,'!'.
nad kultm'ą
ludową
Pomorza
Zachod!1iego; A. Sulitka,
Spoleczncśt:
a l:ul1ura
nowo zasiedlonych
terenów Czech po II wojnie światowej;
A. Szyfer, Małe mi&lt;:;'teczka na Warmii;
J. Sienkiewicz,
Zabytkowe
budownictwo
ludowe POl1iO:'Z~:
Srodkowego.
Problemy
jego ratowania;
A. Szyfer, Specyfika
kulturowa
r.1ałyc1l
miasteczek;
A. Moniak, Niektóre
metodologiczne
aspekty
b,;d ••ń etnograficznych
nad kulturą
wsi koszalińskiej;
J. Hajduk-Nijakow:ika,
Przemiany
kulturowe
!la
Ziemiach Zachodnich w badaniach
folkloryslycznych;
.T. Niedźwiecki, Wspólcze"A
sztuka ludowa Krajny Złotowskiej
i Pałuk;
M. Pinińska, Sztuka ludowa na Pomorzu Szczecii1skim w procesie zmian; B. Kołodziejska,
Miejsce kultury ludoviej
w życiu współczesnym (na przykładzie woj. zielonogórskiego).

�299
Konferencja
naukowa nL "Etnologia i folklorystyka
wobec problemu tworzenia się nowych społeczności
na Ziemiach
Zachodnich
i Północnych"
(Turawa
k. Opola 10 - 11 X). Organizatorzy:
Komitet Nauk Etnologicznych
PAN, Instytut
Slą,ki i CPBP. Referaty:
J. Burszta,
Z metodologii badań etnograficznych
procesów tworzenia :.iię nowego społeczeństwa
na Ziemiach Zachodnich; D. Simonidcs,
Folklor jako kryterium
stopnia integracji
społeczno-kulturowej
na Ziemiach Zachodnich; A. Szyfer, Znaczenie kultury ludov,rej grup autochtonicznych
dla kształtowan\c1 się nowych społeczności lokalnych na Ziemiach Zachodnich i Północnych;
Z. Jasiewicz. Rodzina a proce;;y integracji
społeczno-kulturowej
- z etnologicznych b'ldań na Ziel"iach Zachodnich i Północnych; B. Bazielich, Znaczenie odzieży i stroju VI procesie zrniJn ]l ,l. Dolnym Śląsku; B. Linette, Folklor muzyczny
w procesie integr~cji spcleczno-kulturowej
na Ziemiach Zachodnich i Północnych;
H. Wesołow~ka, W:·:pólczcsna obrzędowość rodz.inna w procesie kształtowania
sii~
noweg':) ~połeczeństwa
reg:onu Dolnego Ślqska; K. Wolos, Obrzędowość
ludowa
w warunkach
przeobrażeil
społeczno-kulturowych
społeczności wiejskich
na Pomorzu Środkowym; J. Hajduk-Nijakowska.
Przemiany kulturowe na Ziemiach Zachodnich w badaniach
folklorystycznych;
\V. Czapran,
Rola więzi krewniaczej
w kształtowaniu się społeczności lokalnej na Dolnym Śląsku.
Uroczystość
lO-lecia Kola Miłośników
Folkłoru
Miasta
Kalisza
połączona
z la. zjazdem kół folklorystycznych
Lodzi. Opoczna i Kalisza (Kalisz 11 -12 X).
Organizatorzy:
Towarzystwo
Miłośników Kalisza, Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze Oddział w Opocznie.
Konferencja nt. ,.Etnografia wśród nauk humanistycznych"
(Kraków 23 - 25 X).
Organizator: Katedra Etnografii Slowian UJ. Referaty: A. Zamrzycka-Kunachowicz,
Problematyka
konferencji
z perspektywy
etnografa;
Iv!. Porębski, Historia sztuki
a etnografia; J. Szacki, Etnologia w oczach socjologa; M. Kuniński, Filozofia kultury czy filowfi'l nauk o kulturze;
D. Simonides, Folklorystyka
wobec etnologii
i innych nauk humanistycznych.
Sesja naukowa nl. "Paweł Hulka-Laskowski,
pisarz z robotniczym rodowodem"
(Żyrardów 24 X). Organizatorzy:
Towarzystwo
Przyjaciół
Żyrardowa,
Mazowiecki
Ośrodek Badań Naukowych
MTK, Wydział Kultury, Kultury
Fizycznej i Turystyki UM w Żyrardowie.
Referaty o tematyce etnograficznej
wygłosili: M. Idźkowska. Etos robotniczy w ujęciu P. Hulki-Laskowskiego;
J. Broda, P. Hulki-Laskowskiego związki ze Śhjskiem Cieszyilskim
(w świetle koresponde;'lcji);
A. Stawarz, Koncepcja
Oś,'odka Badania
Kultury
Miasta im. P. Hulki-Laskowskiego
w Zyrarao·,vie.
Sesja naukowa nL "Tradycja i współczesno~;ć w kulturze społecznej i duchowej
rdzennych mieszk:lńców AUCitralii i Wysp P2cyfiku" (Wrocław 29 - 30 XI). Orga.nizatorzy: Katedra
Etnografii
Uniwersytetu
Wrocławskiego,
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
Oddział we \Vrodawiu.
Referaty:
A. KUCZYllSki, Humanitarna
postawa Polaków wobec rdzennej ludności Australii i Oceanii; H. i W. Aleksandrowicz, Kaszub G. F. von Tempsky wśród Maorysó\v; E. Sit2k, Marynarze polskich
statków transportowych
w kontaktach
z ludnością Australii i Oceanii; J. Schmidt,
Zróżnicowanie
tradycyjnej
kultury Polinezyjczyków;
H. Romańska,
Zmiany kulturowe na Wyspie Wielkanocnej
w ostatnim
pięćdziesięcioleciu;
M. Czaplińsld,
Zmiany w Zachodnim Samoa pod panowaniem
niemieckim;
M. Czapliński, Prze··
miany na Nowej Gwinei za rządów niemieckich;
R. Herzog, Wybrane problemy
kultury Maorysów; M. Wrońska-Friend,
Tradycja i współczesność Telefomin; F. Ro-

�300
siński, Rola bigmenów dawniej i obecnie na Nowej Gwinei; W. Bęben. Ryty przejścia u Arapeszów; A. Kozyra, Rytuały związane z wojną wśród kr3jowców na
Nowej Gwinei; M. Faliszek, Etyka tubylców pd.-wsch. Australii; E. Namysł, Rola
kobiety w tubylczych społecznościach Australi.i; T. Falkowsk:J.. Sytuacja tubylców
w ustawodawstwie
australijskim
w ostatnich latach; A. Paluch, Wyobrażenia tubylców o śmierci i demonach w Australii i na Oceanii; A. Po:;ern-Zicliński, Synkretyzm w polinezyjskiej mitologii; B. Kopydłowska-Kaczorowsk.a.
Polinezyjskie marae; W. Kowalak, System wantok na Nowej Gwinei; W. Bęben, Istoty najwyższe
i ich kult u Arapeszów; F. Rosiński i W. Bęben, Masalaje we wsch. Sepiku;
B. Strzałek, Sztuka dorzecza Sepiku w procesie przemian funkcjon3lnych; F. Rofiński i W. Bęben, Domy duchów w rejonie Maprik na Nowej Gwinei; K. Fac.
Nowogwinejska
sztuka religijna
w zbiorach
Muzeum Misyjna-Etnograficznego
w Pieniężnie; J. Hejman, Religia i magia a gospodarka spolcczeóstw kopieniaczych
na Oceanii; F. Drobek, Problematyka społeczno-wierzeniowa
w pracach lVIikłucho-Makłaja; W. Drapella, Problematyka nautologiczna w czasopiśmiennictwie polskim
XIX wieku. Oraz: przeźrocza i film J. Lilpopa.
Posiedzenie naukowe Komisji Dziejów Wsi i Rolnictwa KHN PAN i Ruchów
i Struktur Społecznych KHN PAN (Warszawa 3 XII). Referaty: A. Bryk, O autonomii Żydów w polskim pejzażu społeczno-politycznym
(XVI - XVII w.); M. i K.
Piechotkowie, Żydzi w strukturze przcstrzenej miast i miasteczek polskich do połowy XIX w.; A. Cała, Z badań nad kulturą żydowską w środowisku wiejskim.
Sesja popularno-naukowa
z okazji 70 rocznicy nadania praw miejskich dla
Żyrardowa (Żyrardów 10 XII). Organizatorzy: Towarzystwo Przyjaciół Żyrardowa,
Mazowiecki Ośrodek Badań Naukowych MTK, Miejska Rada Narodowa w Żyrardowie. Referaty o tematyce etnograficznej wygłosili: A. Stawarz, Kultura :11iasta przemysłowego, Żyrardów XIX - XX w.; M. Ciechociilska, Model miasta przemysłowego XIX - XX w., Żyrardów.
Seminaria etnograficzne Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Lodzi.
15 V E. Królikowska, Etnograficzna działalność: Wandy Modzelewskiej - przyczynek do historii etnografii polskiej.
22 V M. Liberska-Marinov,
Matka Boska w roku obrzl;dowym - w świetle
badań w Opoczyńskiem.
12 VI A. Tw&lt;!rdowska. Funkcja ochronna magii na podstawie badań w gminie
Głuchów w woj. skierniewickim.
26 VI W. Nowosz, Zbiory i kierunki rozwoju Działu Kultur Ludowych Krajów
Pozaeuropejskich
Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.
16 X S. Nowina-Sroczyński,
Zaprzęg krakowski i podlaski na terenie Polski.
6 XI A. Woźniak, Kierunek rozwoju teatrów lalkowych - rcJleksje po Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalkowych w Bielsku-Białej.
13 XI Przegląd Filmów Etnograficznych "Azja".
4 XII E. Władykowa, Współczesna twórczość plastyków-amatorów
w zbiorach
Działu Kultur Miejskich.
Zebrania Komisji Etnograficznej Oddziału PAN w Krakowie.
8 I E. Fryś-Pietraszkowa,
Problem wspólczesnych przemian sztuki ludowej na
przykładzie tkaniny podlaskiej.
12 II K. Kwaśniewicz,
Godnie Swięta w relacjach mieszkańców wsi Żabnica
w Beskidzie Żywieckim.
2 IV R. Reinfuss, Z badań nad pasterstwem
i hodowlą w Beskidzie Niskim.

�301
7 V Z. Szromba-Rysowa,
Biesiady jako przedmiot badań etnograficznych.
4 VI A. Pusocka, Z bacla!l nad kulturą ludową Wielkiego Krakowa.
3 XII A. Bednarczuk, Ludoznawcze treści przysłów litewskich.
1987 r.
63 Walne Zgromad,:cilie
Delegatów
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
naukowa pL "Tr~ldycja i zmiana w życiu wiejskich społeczności lokalnych
w krajach trzeciego świ&lt;.:ta" (poznań 18 - 20 IX). Organizatorzy:
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
Zarz~1d Główny i Oddział w Poznaniu,
Muzeum Narodowe
w Poznaniu. Referaty: Z. Jasicwicz, Badania nad społecznościami pozaeuropejskimi
w systemie wiedzy etnologicznej; E. Śliwka, Działalność etnograficzna
w społecznościach lokalnych
trzeciego świata misjonarzy
ze Zgromadzenia
Słowa Bożego
(Werbistów); W. Bęben, Społeczność Arapeshów na Nowej Gwinei; A. Posern-Zieliński, Samorządność i kolektywizm w życiu andyjskiej wspólnoty; A. Kowalska-Lewicka, Ibadycka społeczność kobieca r,,!'Zabu w Algierii wobec współczesnych
przemian; S. Szynkiewicz, Społeczność pasterzy mongołskich;
M. Gawęcki, Społeczność rolnicza Talo-o-Barfak
z Afganistanu; L. Mróz, Bandżara i Gadulja-Lohar
z Radżastanu - hipotetyczni przodkowie Cyganów; L. Dzięgiel, Reorganizacja społeczności wiejskiej północnego Iraku Vi warunkach prosperity naftowej; M. Abdalla,
Społeczność asyryjska w Kamy;;zli w Północno-wschodniej
Syrii.
i sesja

II Zjazd Absołwentów Etnografii i Historii Kultury Materialnej
Uniwersytetu
Poznańskiego poświęcony pami::;ci prof. dra JÓzef2. Burszty (poznań 25 IX). Organizatorzy: Instytut Etnologii Uniwersytetu
Adama Micldewicza. Referaty: J. Bednarski, Profesor ,Józef Burszta jako uczony i nauczyciel akademicki;
Z. Jasiewicz,
Prace badawcze i dydaktyczne
Instytutu
Etnologii DAM; L Kabat, Role zawodowe i losy życiowe absolwentów.
Sesja z okazji 60-łecia Skansenu Kurpiowskiego im. Adama Chętnika (ŁomżaNowogród 9 - 11 X). Organizatorzy:
Społeczny Komitet Obchodów 60-lecia Skansenu Kurpiowskicgo im. A. Chr;tnika w Nowogrodzie, Muzeum Okręgowe w Łomż,y.
Refe~'aty i komunikat.y: W. Lempka, 60 lat Skansenu Kurpiowskiego
w Nowogrodzie; F. Midura, Skansen Kurpio'Nski na tle muzeów tego typu w Polsce; Z. Sędziak. Adam Chętnik -- życie i działalność; Z. Piechociński, Adam Chętnik wobec
problemu Warmii i l\hzur; M. Pokropek, Założenia i plany II cz. Skansenu Kurpiowskiego; K. DSZYllSki, Wpływ przedsięwzięć
skansenowskich
Adama Chętnika
r:.a inicjatywy skan:,eliowskie w Polsce.
Konferencja pL "Dorobek naukowy prof. K. Zawlc,towicz-Adarnskiej
w świetle
dzisiejszych zainte:'csowań
etnografów
polskich (Łódź 5 - 6 XI). Organizatorzy:
Katedra
Etnografii
Uniwersytetu
:"ódzkiego. Referaty:
A. Kutrzeba-Pojnarowa,
Moje spotkania z K. Zawistowicz-Adamską;
M. Biernacka, Stosunek K. Zawistowicz-Adamskiej
do wsi jako środowiska społeczno-kulturowego;
lVI. Vvieruszewska,
Region, społeczncść lokalna - renesans zainteresowań;
J. Kucharska, Spcleczność
lokalna i jej badanie w śv,rietle koncepcji K. Zawistowicz-Adamskiej;
J. Damrosz,
Znaczenie inspirCl.cji teoretyczno-metodologicznych
w badaniach społeczności lokalnych i grup regionulnych; S. Svecova, Otazky v,Y';kumu lokalnych spolecnosti a regionu; T. Heroldova, Vesnice v ceskem pohranici po 1945 - utvareni novych lokalnych spoJecnosti; A. Zambrzycka-Kunachowicz,
Dar jako kategoria kulturowa;
K. Kwaśniewicz, Problem badania obrzędowości dorocznej; N. Pavkovic, Problem
badania systemów krewniaczych;
V. Krawczyk-Wasilewska,
Popularyzacja
epiki
ludowej w dorobku K. Zawistowicz-Adamskiej;
M. Trojan, Zainteresowania
ludami

�302
ugro-fińskimi
w pracach K. Zawistowicz-Adamskiej;
C. Nowosz, Muzealnictwo
w koncepcji K. Zawistowicz-Adamskiej;
A. Jackowski,
Człowiek i t\\lórczość;
M. Drozd-Piasecka, Problematyka
sztuki ludowej w pracach K. Zawistowic:&gt;:-Adamsldej; K. Kaniowska, Rozważania o metodzie K. Zawistowicz-Adamsldej;
M. Piotrowski, Metoda badań terenowych K. Zawistowicz-Adamskiej
jako inspiracja dla
współczesnego
badacza; E. Sroczyńska,
.,Społeczność wiejska"
K. Zawistowicz-Adamskiej.
Spotkanie ku czci Seweryna Udzieli (Kraków 24 XI). Organizatorzy: Muzeum
Etnograficzne
w Krakowie, Komisja Etnograficzna
Oddziału PAN w Krakowie,
Katedra Etnografii Słowian UJ, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze Oddział w Krakowie. Referaty: A. Jacher-Tyszkowa,
Seweryn Udziela jako twórca Muzeum Etnograficznego w Krakowie; U. ZębaIska, Księgozbiór Seweryna Udzieli podstawą dla
Biblioteki Muzeum; U. Janicka-Krzywda.
Zbiory archiwalne
Seweryna Udzieli;
D. ŁąCzY11ska,Młodość Seweryna Udzieli; R. Reinfms, Seweryn Udziela jako człowiek i jako badacz; E. Pietraszek, Seweryn Udziela jako badacz kultury ludowej;
W. Bieńkowski, Działalność Seweryna Udzieli w Komisjach Polskiej Akademii
Umiejętności w Krakowie; A. Rataj, Rozwój Muzeum Etnograficznego w Kr:lkowie
po II wojnie światowej.
Przegląd Filmów Etnograficznych
Witolda Zukowskiego (Włocławek 6 XII).
Organizator:
Muzeum Ziemi Kujawskiej
i Dobrzyńskiej
we Włocławku. Słowo
wstępne: E. Sroczyńska.
Sesja nt. "Działalność Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim w latach 19271987" (Tomaszów Mazowiecki 7 XII), Organizator:
Muzeum w Tomaszowie Maz.
Referaty między innymi wygłosili: J. P. Dekowski, Muzeum w Tomaszowie Maz. historia i działalność w latach 1927- 1956; J. Jastrzębski, Działalność Muzeum w Tomaszowie Maz. w latach 1957 - 1987; W. Bogurat, Obrzędy doroczne i sztuka obrzędowa woj. piotrkowskiego.
Seminaria etnograficzne Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.
29 I A. Plucińska-Amribd,
Styl łódzkiego
środowiska
robotniczego.
5 II K. Pisera, Narzędzia rolnicze w zbiorach Muzeum Archeologicznego
i Etno-

w

graficznego

5 III

Łodzi.

Iwona

Archeologicznego

Swiętosławska,
i Etnograficznego

Huculskie

9 IV W. Nowosz, Rzeźba Makonde
nograficznego

obrazy

na

szkle

w

zbiorach

Muzeum

w Łodzi.
w zbiorach

Muzeum

Archeologicznego

i Et-

w Łodzi.

1 X M. Eckert, Lalkowe, narodowe postacie teatralne.
15 X A. Twardowska, Polskie zabawki ludowe.
12 XI S. Nowina-Sroczyński,
Gospodarstwo
wiejskie
w heraldyce
polskiej.
19 XI M. Golicka-Jabłońska.
Podróż do dwóch światów
refleksja
nt. chrześcijańskiego
i islamskiego Egipt1l.
26 XI A. Mikołajczyk, Wrażenia z podróży muzealne) na Ukrainie.
Zebrania Komisji Etnograficznej Oddziału PAN w Krakowie.
15 I J. Łaszczuk, Z zagadnień Ludowego rzemiosła artystycznego
15 I U. Janicka-Krzywda,
Przemiany
stroju górali babiogórskich

Ukrainy.

po II

wojnie

światowej.

7 I F. Kiryk,
siedniej

Miasta

góralszczyzny.

i miasteczka

podkarpackie

i ich

wpływ

na

kulturę

są-

�303
1 III R. Reinfuss,
s::c::iJzr.y w XIX

Rola

miast

podkarpackich

w rozwoju

kultury

ludowej

góral-

ludowej

na przykŁadzie

wieku.

3 IV A. Tyszkowa,
,itzcworytów
leżajskich.

Ploblemy

badawcze

polskiej

grafiki

~. Pietraszek,
Tradycja
we wspólc;:esneJ wsi dolnośląskiej.
:.;VI S. Urbańczyk, Slady kolonizacji
wołoskiej
w słownictwie
ludności Karpat.
7 X W. Drabik, OJ teatru do ObTZ(;U.U.
" XI U. Mohrmann, Współczesne badania nad sztuką ludową i nieprojesjonalną

fi V

w NRD.
2 XII T. Kosmina, Z badań nad budownictwem
ludowym
2 XII A. Kowalska-Lewicka,
Uwagi o Międzynarodowej
niowej

na Ukrainie.
Konferencji

Pożywie-

w Norwegii.

1988 r.
Spotkanie z okazji 40-lecia kwartalnika
19 l). Organizator: Instytut Sztuki PAN.

"Polska

Sztuka

Ludowa"

(Warszawa

Przegląd Filmów Etnograficznych Waldemara Czechowskiego (Włocławek
Organizator:
Muzeum Ziemi Kujawskiej
i Dobrzyńskiej
we Włocławku.
wstępne: E. Sroczyńska.

12 VI).
Słowo

Posiedzenie Komitetu Nauk Etnologicznych PAN (Warszawa 20 V). Organizator:
KNE PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej
PAN: Referaty: M. Biernacka,
Z badań nad więzią społeczną wsi i jej kulturowymi
przejawami;
W. Paprocka,
Etnologiczne badania nad współczesnością w ośrodkach naukowych uniwersyteckich
oraz placówkach IHKM PAN.
Sesja popularne-naukowa
nt. "Ochrona zabytków kultury ludowej" (Opoczno
21 V). Organizatorzy: Muzeum Regionalne w Opocznie, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze Oddział w Opocznie. Referaty i komunikaty:
S. Rosiński, Rola muzeów
skansenowskich
w ratowaniu
zabytków architektury
ludowej;
J. P. Dekowski,
Z badań nad ludem opoczyńskim i jego kulturą; L. Muszyński, Rola stowarzyszeń
regionalnych w upowszechnianiu
kultury; S. Gąsior, Zbiory muzeów województwa
piotrkowskiego - magazynowanie i konserwacja; Z. Błaszczyk, Zabytki w regionie
opoczyilskim, ich stan i użytkownicy;
S. Petrus, Ruch ludowy w Opoczyńskiem;
W. Koperkowicz, Ludzie zasłużeni dla regionu opoczyńskiego. Inwentarzyacja
zabytków kultury ludowej.
Uroczysty jubileusz gO-lecia urodzin prof. dr Marii Znamierowskiej-Priifferowej połączony z otwarciem wystawy "Kultura ludowa w fotografii Marii Znamierowskiej-Priifferowej"
(Toruil 17 VI). Organizatorzy: Muzeum Etnograficzne w Toruniu, Towarzystwo Przyjaciół Muzeum, Pomorskie Towarzystwo Muzyczne.
Posiedzenie pracowników
Katedry Etnografii Uniwersytetu
Łódzkiego i Oddziału Etnologii Fakultetu Filozoficznego Uniwersytetu
Edvarda Kardelja w LjubIjanie (Ljubljana - Portoroz 5 - 8 IX). Organizatorzy: Uniwersytet Edvarda Kardelja w Ljubljanie, Katedra Etnografii UŁ. Referaty: V. Novak, Emila Korytka
neobjavljeno
gradivo o slovenskem ljudskem zivljenju;
B. Ostromęcka-Frączak,
Osobowość Emila Korytki w świetle jego wierszy, listów i notatek etnograficznych,
N. Jez, Emil Korytko in Kopitar; T. Pretnar, O verznih oblikah v slovenskih prevodih Korytkovih
pesmi; B. Kopczyńska-Jaworska,
Rodzina robotnicza
okresu
międzywojennego w Łodzi. Problem tworzenia i interpretacji
źródeł; S. Kremensek.

�304
O ljudski kulturi, o delavski kulturi in o naClnU zivljenja; G. E. Karpińska, Robotnik w ekologicznej strukturze miasta; N. Sulic i J. Zagar, Spreminjanje
poldicne
in socialne podobe Ljubljane od druge polovice 1~. stoletja do danes; M. Wasiak,
Opowieść wspomnieniowa
o fabrykancie
Poznańskim w środowisku robotniczym;
E. Nowina-Sroczyilska,
Umrzeć w mieście: Refleksje na marginesie badań nad zwyczajami związanymi ze śmiercią i pogrzebem w łódzkim środowisku robotniczym;
K. Kaniowska, Problem opisu w etnologii; L Slavec, Marginalije k etnolośkemu
pisanju in opisu; M. Piotrowski, Materiały autobiograficzne
i możliwość ich wykorzystania w etnografii; Z.Smitek,
Potopisna literatura kot predmet etnolośkega
raziskovanja;
B. Jezernik, O metodi in predsodkih
v antropologiji
18. stoletja
(na primeru Alberta Fortisa); K. Piątkowska, Kulturowe reguły sztuki: Propozycja
spojrzenia w oparciu o badania w środowisku wiejskim; J. Kucharska, Międzypokoleniowy przekaz tradycji językowych we wsiach kaszubskich Chmielno, Wiele,
Zawory w świetle badań etnograficznych z lat 1982 - 1983; J. Bogataj, O etnolośkem
pojmovanju kulture in kulturne dediScine v sodobnem turizmu: kontinuiteta, identiteta, alternativa;
M. Ravnik i Z. Zagar, Kulturna dediSCina solin na slovenskem
obrezju.
[Materiały
publikowane:
"Etnoloska
SticiSca"I"Ethnological
Contacts"
vol. l Ljubljana 1988J.
64 Walne Zgromadzenie Delegatów PTL i sesja naukowa pl. "Funkcje muzealnictwa etnograficznego"
(Bytom 16 -18 IX). Organizatorzy:
Polskic Towarzystwo
Ludoznawcze Zarząd Główny i Oddział Śląski, Komitet Nauk Etnologicznych PAN,
Muzeum Górnośląskie w Bytomiu. Referaty: K. MakuIski, Naul:owe i społeczne
funkcje muzealnictwa etnograficznego; J. Kamocki, Badania i ekspedycje naukowe
muzeów etnograficznych oraz wykorzystanie ich efektów; A. Tyszkowa, Znaczenie
zbiorów etnograficznych
w pracy naukowo-badawczej;
B. Bazielich, Obraz kultury
ludowej w Polsce w świetle materiałów muzealnych; J. Czajkowski, Muzealnictwo
skansenowskie
częścią muzealnictwa
etnograficznego - funkcja, zadania, metody;
M. Parnowska, Rodzaje archiwów etnograficznych
w muzeach oraz nowe metody
dokumentacji etnograficznej i ich wartość dla nauki oraz upowszechnienia kultury;
I. Bukowska-Floreńska,
Zagadnienie
współczesności w zbiorach etnograficznych;
R. Tubaja, Formy upowszechnienia
kultury ludowej poprzez muzealnictwo.
Ogólnopolska Konferencja
Skansenowska
(Sanok 17 - 19 X). Organizator: Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Referaty: J. Czajkowski, Uwagi metodologiczne do budownictwa
ludowcgo w Polsce; V. Frolec, Główne kierunki histerycznego rozwoju budownictwa ludowego w Czechosłowacji; M. Pokropek, Budownictwo ludowe północno-wschodniej
Polski; S. Karolkiewicz, Cele i zadania Fu;:dacji Ochrony Zabytków; W. Pawlak, U. Raszkiewicl:, Budownictwo ludowe w kurpiowskiej Puszczy Zielonej; T. Czerwiński, Budownictwo Mazowsza pólnocno-l:2.chodniego; B. Jesionowski, Budownictwo ludowe na Zuławach; J. Langer, Budownictwo ludowe na Orawie; M. Chodakowski, Budownictwo ludowe na Ukrainie;
N. Sopoliga, Glówne cechy budownictwa
Ukraińców w Słowacji; R. Tubaja, Budownictwo ludowe na Pomorzu Wschodnim; J. Sienkiewicz, Budownictwo ludowe
Pomorza środkowego i zachodniego; O. Sewan, Problemy budownictwa
drewnianego w RFSRR; W. Sadowski, Budownictwo wiejskie u zbiegu Noteci i Warty;
A. Gólski, Budownictwo chłopskie w Wielkopolsce; S. Rosiński, Budownictwo ludowe w regionie radomskim; J. Święch, Budownictwo ludowe Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej; J. Adamczewski, Budownictwo ludowe na Pałukach; M. Trojan, Specyfikacja i zróżnicowanie
budownictwa
wiejskiego na Dolnym Śląsku; M. Soppa,
Budownictwo drewniane Łużyczan między Nysą i Bobrem; L Kempisty, Budow-

�305
nictwo ludowe Łużyc; J. Gałęza, Budownictwo ludowe na Śląsku Opolskim (próba
przedstawienia
dróg rozwoju); R. Rok, Budownictwo ludowe regionu częstochowskiego; A. Spyra, Budownictwo drewniane wsi pszczyńskiej; M. Pokropek, Budownictwo ludowe okolic Warszawy, H. Świątkowski,
Budownictwo
ludowe w Łowiekiem; B. Szur owa, Budownictwo mieszkalne i gospodarcze na Wyżynie Małopolskiej w XIX i XX w.; J. Leszczyński, Chłopskie budownictwo mieszkalne i gospodarcze w województwie
kieleckim;
R. Królikowski,
Chłopskie
budownictwo
drewniane na Lubelszczyźnie;
K. Jagieła, Budownictwo
gospodarcze w Beskidzie
Zywieckim; W. Jankowski, Mieszkalne i gospodarcze budownictwo ludowe w Polsce w świetle ewidencji zabytków architektury
i budownictwa
prowadzonej w latach 1976- 1988 przez ODZ w Warszawie.
Uroczystości
jubileuszowe
lOO-lecia Państwowego
Muzeum
Etnograficznego
w Warszawie poł'lczone z otwarciem wystawy "Kolekcja sztuki plemiennej Zairu"
(Warszawa 27 X). Organizator: Państwowe Muzeum Etnograficzne.
VI Przegląd Filmów Etnograficznych
pt. "Etnologia a film" (Łódź 9 -11 XI).
Organizatorzy:
Katedra
Etnografii
UŁ, Muzeum Archeologiczne
i Etnograficzne
w Łodzi. Referaty: B. Kopczyńska-Jaworska,
Historia i idea przeglądów filmów
etnograficznych;
M. Łukowski, Między naukowym
realizmem
a filmową poezją
w polskim filmie etnologicznym; E. Nowilla-Sroczyńska
i A. Różycki, Mistrz i Małgorzata, czyli o konsultacji
naukowej
w filmie; G. Pełczyński, Kultura ludowa,
film, folkloryzm; D. Drljaca, Ekranizacja zwyczajów ludowych w jugosłowiańskim
filmie dokumentalnym;
N. Kriźnar, Analiza video projekta.
Posiedzenie naukowe (Warszawa 12 XI). Organizatorzy:
opół Badawczy Uniwersytetu
Warszawskiego
"Osobliwość
Państwowe Muzeum Etnograficzne.
Odczyt: M. Prokopec,
Contemporary North and Prehistoric South of Australia.

Interdyscyplinarny
Zcgatunkowa
człowieka",
Australian
Aboriginals:

Konferencja pt. "Folklor a światopogląd ludowy na przykładzie Śląska" (Turawa k. Opola 17 - 18 XI). Organizatorzy:
Katedra Folklorystyki
WSP w Opolu,
Komisja Folklorystyki Komitetu Nauk o Literaturze PAN. Referaty: D. Simonides,
Ludowy antropokosmos; T. Smolińska, W poszukiwaniu samoświadomości
(rodzinne
opowieści genealogiczne); W. Korzeniowska, Sacrum i profanum w ludowym modelu życia; H. Wesołowska, Rodzinne obrzędy jako wyraz samoświadomości;
P. Kowalski, Badania nad wspólczesną śląską kulturą ludową.
Sesja pt. "Wartości kultury polskiej a przemiany społeczne XIX i XX ,,,,...'
(Lublin 2ł - 22 Xl). Organizator:
Katolicki Uniwersytet
Lubelski. Referaty o tematyce etnograficznej
wygłosili:
B. Kopczyńska-Jaworska,
Miasto i miejskość
w systemie wartości kulturowych Polaków; J. Bartmiński, Ludowość jako wartość
w kulturze polskiej XIX i XX w.; R. Kantor, Trwałość czy erozja tradycji w społeczności wiejskiej.
Sesja naukowa nt. "Tradycja i współczesność w kulturze rdzennych mieszkańców Australii i wysp Pacyfiku" (Wrocław 26 - 27 XI). Organizatorzy: Katedra Etnografii Uniwersytetu
Wrocławskiego,
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
Oddział
we Wrocławiu. Referaty: A. Kuczyński, Australia w opisach E. Strzeleckiego refleksje o kulturze i sytuacji bytowej; M. i B. Strzałkowie, Walka o prawo do
ziemi jako wyraz poszukiwania tożsamości tubylczej ludności Australii; J. Jaskulski, Instrumenty
muzyczne rdzennych mieszkańców Australii w zbiorach polskich;
F. Rosiński, Kultura pierwotnej
ludności Tasmanii;
J. Kamocki, Od plemienia
20 Lud t. LXXIIl

�306
do narodu. Tworzenie się struktur
narodowych w Indonezji; W. Kowalak, Kulty
cargo a ruchy wyzwoleńcze w Irianie Zachodnim; F. Rosiński i W. Bęben, Współczesne ruchy spirytystyczne
na Melanezji; A. Kozyra, Struktura
i funkcje tajnych
związków na Melanezji; W. Bęben, Praktyki czarodziejskie Arapeszów; F. Rosiński,
Istota i rola duchów według tradycyjnych
wierzeń papuaskich; A. Posem-Zieliński, Ogólnopolinezyjskie
bóstwa naczelne i ich mitologiczny kontekst; B. Kopydłowska-Kaczorowska,
Formy pochówków na Oceanii; J. Schmidt, Etnologiczny aspekt
badań etnogenetycznych
na Polinezji; J. Komorowski, Polskie żagle na Oceanii
(część III - do roku 1988); J. Komorowski, Summa. Dorobek 12 lat trwania se.oji
(1976 - 1988).
Seminarium pt. "Zbiory fonograficzne folkloru - opis i przechowyw&lt;Jnie (Warszawa 29 IX). Organizator: Instytut Sztuki PAN. Referaty: J. Bartmiński. G. Bączkowska, J. Adamowski, O organizacji archiwum etnolingwistycznego
Zakładu Języka polskiego UMCS i założeniach deskryptorowej
systematyki pieśni ludowych:
J. Pękacz, Zbiory fonograficzne Działu Etnograficznego Muzeum Okręgowego w Rzeszowie; A. Zoła, Zbiory fonograficzne pieśni religijnych;
K. Janczewska-Słomko,
Nagrania muzyki ludowej w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie; A. A. Zdaniukiewicz, Zbiór nagrań gwarowych z Wileńszczyzny - geneza, zawartość, stopień opracowania i wykorzystania;
E. Arszyńska, Charakterystyka
i zasady opisu
zbioru fonograficznego w Muzeum w Toruniu; B. Lewandowska, Źródła do badania
folkloru muzycznego Karpat Polskich; K. Lesień-Płachecka,
Z prac dokumentacyjnych Archiwum
Fonograficznego
im. Mariana Sobieskiego; P. Dahlig, Przechowywanie zbiorów fonograficznych w świetle wybranej literatury.
Sesja Komisji Metodologicznej Komitetu Nauk Etnologicznych PAN związana
z uczczeniem 75-lecia Prof. dr Anny Kutrzeby-Pojnarowej.
(Warszawa 3D XI). Organizator:
Komisja Metodologiczna
KNE PAN. Tematem sesji były zagadnienia
związane z przesunięciami w polu badawczym etnologii. Zagajenie: Z. Sokolewicz.
Seminaria etnograficzne Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.
21 I B. Nowicka, Hermeneutyczne
propozycje Paula Ricoeura w badaniach
tekstów literackich.
28 I A. Kufel-Dzierzgowska,
Zabytki Jugosławii.
4 II J. Nadolski, Wyprawa studencka do Afryki ZachodniC'j w 1979 r.
3 III A. Styczyńska,
Religijność ludowa przedmiotem
zainteresowania
etnografa.
7 IV M. Liberska-Marinov,
Realizacja wybranych
treści sakralnych w tradycyjnej sztuce ludowej Polski Środkowej.
14 IV E. Vecerkova, Ludowe meble na Morawach.
9 VI A. Woźniak, Tkactwo i hafciarstwo w tradycjach rodzinnych mieszkańców Bielowic w 0poczyI1skiem.
3 XI M. Pinińska, Teatr Sójki na tle innych teatrów lalkowych z okresu międzywojennego.
17 XI K. Pisera, Kultura ludowa w pierwszych latach działalności Polskiego
Towarzystwa Krajoznawczego.
9 XII M. Abdalla, Kultura Asyrii.
Zebrania Komisji Etnograficznej Oddziału PAN w Krakowie.
13 I E. Pietraszek, Seweryn Udziela jako badacz kultury ludowej;
Rozwój Muzeum Etnograficznego w Krakowie po II wojnie światowej.

A. Rataj,

�307
10 II G. Krajev, Z badań nad obrzędowością w Bułgarii.
2 III W. Bieńkowski, Działalność Komisji Etnograficznej
PAN; E. Fryś-Pietra~zkowa i A. Kowalska-Lewicka,
Zjazd Niemieckiego Towarzystwa
Etnologicznego w Kolonii w 1987 r.
6 IV T. Chrzanowski, Miasteczka drewniane jako "dzieło zbiorowe" architektury i urbanistyki.
11 V M. Kornecki, Wieś i miasteczko - krajobraz czasu minionego.
22 VI B. Szurowa, Karczmy i zajazdy w kieleckim w świetle materiałów archiwalnych z XIX wieku.
9 XI W. Drabik, Od teatru do obrzędu.
9 XII A. Tyszkowa, Historia Oddziału krakowskiego
PTL; K. Kwaśniewicz,
Jan Swiętek jako badacz kultury ludowej; T. Marcinkowska,
Folklor muzyczny
w Targowisku (gm. Kłaj), rodzinnej wsi Jana Swiętka.
Maria

Niewiadomska

WYMIANA ZAGRANICZNA WYDAWNICTW
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO
(Stan w czerwcu 1988 roku)
Podstawowym źródłem pozyskiwania do biblioteki Towarzystwa cennych specjalistycznych czasopism i wydawnictw seryjnych jest wymiana prowadzona z różnymi instytucjami
zagranicznymi.
Tą drogą co roku otrzymujemy
także kilkadziesiąt dzieł zwartych. Ze względu na to, że nasze Towarzystwo
nie posiada
środków dewizowych na zakup publikacji ze strefy dolarowej, jedynie tą drogą
możemy systematycznie
gromadzić ważne czasopisma i serie etnograficzne.
Wymianę wydawnictw prowadzimy ze 157 placówkami uniwersyteckimi,
instytutami akademii nauk, muzeami, tow3,rzystwami naukowymi i ośrodkami kultury
w 35 krajach. W sumie otrzymujemy 204 tytuły, w tym 96 z instytucji z krajów
socjalistycznych i 108 z krajów kapitalistycznych.
Poniżej przedstawiono
wykaz instytucji
zagranicznych,
z którymi aktualnie
prowadzona jest wymiana. W wykazie tym pominięto kilkanaście instytucji, które
w ostatnim czasie nie nadesłały swoich wydawnictw.
Przy każdej podano tytuły
otrzymywanych czasopi~m i wydawnictw seryjnych, gdyż tego rodzaju informacje
są niewątpliwie najbardziej
interesujące dla czytelnika. Na tej długiej liście znajduje się również szereg wydawnictw unikalnych, których nie posiada żadna polska
biblioteka. Innym niewątpliwie
ważnym aspektem prowadzonej
przez PTL wymiany wydawnictw jest popularyzacja
działalności naszego Towarzystwa i jednocześnie promowanie etnografii polskiej w wielu krajach.
Towarzystwo
czyni starania
o pozyskanie
nowych kontrahentów.
Aktywni
członkowie wykorzystują tu swoje kontakty naukowe z różnymi instytucjami. Inną
drogą jest pisemne składanie ofert wymiany, przy czym inicjatorem bywa zarówno
nasze Towarzystwo jak i różne instytucje zagraniczne.
Już po sporządzeniu
wykazu przybyl nam nowy kontrahent
na Węgrzech:
Musee Departemental
Dobó Istvan Varmuzeum, 3301 EgeI', Var l, który zaczął
nam przysylać "Agria. Annales Musei Agriensis".

�308
EUROPA
ALBANIA
Academie des Sciences de la Republique
theque. Tirana.
"Studia Albanica",
"Culture Populaire Albanaise",
"Ethnographie Albanaise".

Populaire

Socialiste

d'Albanie.

Biblio-

AUSTRIA
Institut fill' Volkerkunde del' Universitat
Wien. 1010 Wicn, Univcrsitiitsstrassc
7.
"Wiener Beitrage zur Kulturgeschichte""
"Wiener Beitrage WI' Ethnologie und Anthropologie".
International
Committee on Urgent Anthropological
and Ethnological Research
clo Institut fill' Volkerkunde. 1010 Wien, Universitatsstrasse
7.
"Bulletin of the Committee on Urgent Anthropological and Ethnological Research",
"Review of Ethnology".
Muzeum fUr Volkerkunde. 1014 Wien, Neue Hofburg.
"Wiener Volkerkundliche Mitteilungen",
"Archiv fill' Volkerkunde".
Osterreichische Museum fur Volkskunde, 1080 Wien, Laudongasse 19.
"Osterreichische Zeitschrift fill' Volkskunde",
"Veroffent1ichungen des Osterreichischen Museums fill' Volkskunde".
Niederosterreichische
Landesbibliothek. 1014 Wien, Teinfaltstrasse 8.
"Unsere Heimat",
"Jahrbuch fur Landeskunde".
Osterreichisches Volk~liedwerk. 10aO Wien, Fuhrmannsgasse
18.
"Jahrbuch des Osterreichischen Volksliedwerkes".
Institut fill' Musikethnologie. 8010 Graz, Leonhardstrasse
15.
"Musikethnologie Sammelbande".
Land Tirol-Kulturreferat
(Amt der Tiroler Landesregierung
Kulturreferat).
6010
Innsbruck, Neues Landhaus, Zimmer 249.
"Tiroler Kulturzeitschrift
das Fenster".
Ethnographisches Museum. 2421 Kittsee.
"Kittseer Schriften zur Volkskunde",
katalogi wystaw.
BELGIA
Societe Royale BeIge d'Anthropologie
et de Prehistoire.
1040 Bruxelles, 31, rue
Vautier.
- "Bulletin de la Societe Royale BeIge d'Anthropologie et de Prehistoire".
Federation Touristique de la Province de Brabant. 1000 Bruxelles, 61, rue Marche-aux-herbes.
- "Brabant tourisme".
Musee de la Vie Wallonne. B-4000 Liege, En Feronstree, 136.
- "Enquetes du Musee de la Vie Wallonne".

�309
BUŁGARIA
Balgarska Akademija na Naukite. Centralna Biblioteka.
vri" l.
- "Balgarski Folklor",
- "Balgarska Etnografija",
- "Balkanistika",
- "Sbornik za narodni umotvorenija i narodopis",
- "Bibliographie d'etudes balkaniques".
Bibliotheque de l'Universite. 1000 Sofia, 15, boul. Rouski.
- "Studia Balcaniea".

1040 Sofija, ul. ,,7 noem-

CZECHOSŁOWACJ A
Slovenska akademie vied. Ustredna kniwiea. 886 19 Bratislava, ul. Klemensova 19.
- "Slovensky Naroaopis".
Kabinet etnologie. Filozofieka fakulta Univerzity Komenskeho, Gondova 2, 80601
Bratislava.
- "Ethnologia Slavica".
EthnografickY ustav Moravskeho musea v Brne. 65937 Brno, Gagarinova l.
- "Folia Ethnographica".
Katedra etnografie a folkloristiky fa kulty University J. E. Purkyne. 60200 Brno,
Arne Novaka l.
- "Lidova kultura a soucasnost".
Polsky Svaz Kulturne OsvetovY. 737-21 Cesky Tesin, Leninova 28.
- "Zwrot. Miesięcznik społeczno-kulturalny".
Slovenske Narodne Muzeum. Etnografieky ustav. Martin.
- "Zbornik Slovenskeho Narodneho Muzea. Etnografia".
Matica Slovellska. Slovenska Narodna KniZnica - VYmena. 03652 Martin, ul. L. Novomeskeho C. 32.
- publikacje zwarte.
Univerzita Palackćho. Filozoficka fakulta knihovni stredisko. 771 76 O1omouc,
Wurmova 7.
- ,.Acta Universitatis
Palackianae Olomucensis. Facultas Philosophica. Historiea".
Krajske vlastivćdne muzeum. 771 73 Olomouc, nam. Republiky 5.
- "Zpravy lrrajskeho vlastivedneho muzea v Olomouei".
Slezsky Ustav Ceskoslovenske Akademie Ved. 746-55 Opava, Nadraini
olrruh 3l.
- "Slezsky Sbornik".
Slezske Muzeum. 74646 Opava, Tyrsova 1.
- "Casopis Slezskeho Muzea. Serie B - historicke vedy",
- "Vlastivedne listy".
Ustav pro jazyk cesky CSAV. 11646 Praha 1, Valentinska 1.
- "SIavia".
0stav pro etnografii a folkloristiku CSAV. 12000 Praha, Lazarska 8.
- "Cesky Lid".
- "Narodopisna Kniznice".
Knihovna Narodniho Muzea. 11579 Praha, t!'. Vitezlleho unora 74.
- "Sbornik Narodniho Muzea",
- "Casopis Narodniho Muzea".
Narodopisna spolecnost ceskoslovenska
pri Ceskoslovenske Akademie Ved 14000
Praha 4, Pocatecka 2.

�310
- "Narodopisny vestnik ceskoslovensk;Y".
Edicni Komise Filosoficke Fakulty Karlovy University.
armejcu 1.

11638 Praha, Nam. Krasno-

- "Acta Universitatis Carolinae. Philosophica et historica.
Valasske muzeum v pi'irode. 75661 Roznov.
- prace zwarte.
Usta v lidoveho umeru. 69662 St.raznice.
- "Narodopisne Aktuality".
Muzeum ukrajinskej kultury. 08980 Svidnik, Leninova 258.
- "Naukovij zbirnik".

Monographia".

DANIA
Institut Danois des Echanges. Internationaux
de publikations. 1256 Copenhagen K.,
Amaliegade 38.
- "Folk",
- "Skandoslavica",
- "Danske Studier".
Danish Folklore Archives. 2300 Kabenhavn, Birketinget 6.
- "Folk ag Kultur",
- "Dansk Folkemindesamling Studier".
International Sekretariat for Research on the History of Agricultural Implements.
National Museum, Brede Alle 69, 2800 Lyngby.
- "Tools and Tillage".
FINLANDIA
Suomalaisen Kirjallisuuden
- "Studia Fennica",
-

Seura. 00170 Helsinki 17, Hallituskatu

1.

"Suorni".

Suomalais-Ugrilainen
Seura (Societe Finno-Ougrienne). 00170 Helsinki, Snellmaninkatu 9-11.
- "Suomalais-Ugrilaisen
Seuran Toirnituksia"
(Memoires de la Societe Finna-Ougrienne),
- "Suomalais-Ugrilaisen
Seuran Aikakauskirja"
(Journal de la Societe Finno-Ougrienne).
Societas Scientiarum Fennica. Exchange Centre for Scientific Literature. Rauhankatu 15 B, 00170 Helsinki 17.
- "Bid-rag till Kannedom av Finlands. Natur och Folk".
- "Commentationes Humanarum Litterarum".
Suomalainen
Tiedeakatemia
(Academia Scientiarum
Fennica). Exchange Centre
for Scientific Literature. Rauhankatu 15 B, 00170 Helsinki 17.
- "FF Communications".
Nordic Institute of Folklore. 20500 Turku 50, Henrikinkatu 3.
- "NIF Newsletter".
Institute of Folklore and Comparative Religion. University of Turku. 20500 Turku 2,
Henrikinkatu 3.
- "Temenos".

�311
FRANCJA
Musee national des Arts et Traditions populaires. 75116 Paris, 6, Avenue du Mahatma Gandhi.
- "Ethnologie Francaise".
Institute d'Ethnologie, Musee de l'Homme. 75116 Paris 16e Pal ais de Chaillot, Place
du Trocadero.
- "Memoires de l'Institut d'Ethnologie",
- "Travaux et Memoires de l'Institut d'Ethnologie".
HISZPANIA
Institucion "Fernando el Catolico". 50004 Zaragoza, Plaza de Espana, 2.
- "Cuadernos de Aragon",
"Caesaraugusta",
- "Archivo de Filologia Aragonesa".
HOLANDIA
P. J. Meertens-Instituut.
Keizersgracht 569-571, Postbus 19888, 1000 GW Amsterdam.
- "Volkskundig Bulletin".
Bibliotheek der Koninklijke Nederlandse Akademie van Wetenschappen. Exchange
Department, Postbus 41950, 1009 DD Amsterdam.
- "Verhandelingen der Koninklijke Nederlandse Akademie van WetenschapP"n,
Afd. Letterkunde".
JUGOSŁAWIA
Srpska Akademija Nauka i Umetnosti. Biblioteka. 11 001 Beograd, Knez Mihailova 35.
- "Glasnik Etnografskog Instituta",
- "Srpski Etnografski Sbornik",
- "Posebna Izdanija Etnografskog Instituta".
Etnografski Muzej u Beogradu. Beograd, 11 000, Studentski trg 13.
- "Glasnik Etnografskog Muzeja",
- "Etnoloski Pregled".
Slovenski Etnografski Muzej, 61 001 Ljubljana, Presernova 20.
- "Slovenski Etnograf".
Slovensko etnolosko druśtvo. Univerza E. Kardeja, Filozofska Fakulteta, Oddelek
za etnologijo. 61001 Ljubljana, Askerceva 12.
- "Glasnik Slovenskcga etnoloskega drustva",
- "Knijznica Glasnika Slovenskcga etnolośkega druśtva".
Slovcnska Akademija Znanosti in Umetnosti - Biblioteka. 61001 Ljubljana, Novi
trg 4 - 5.
- "Letopis Slovenske Akademije Znanosti in Umetnosti",
- "Viri za zgodovino Slovencev",
- "Dela. Razred za zgodovinske in druzbene vetie",
- "Razprave. Razred za zgodovinske in druzbene vede".
Institut za Slovensko Narodopisje SAZU. 61 001 Ljubljana, Novi trg 3.
- "Traditiones".
Muzej Slavonije. 54 000 Osijek, Partizanski trg 6.
- "Osjecki Zbornik".
Vojvodjanski Muzej. 21000 Novi Sad, Dunavska 35.
- "Rad vojvodjanskih muzeja".

�312
Zemaljski Muzej. 71 000 Sarajevo, V. Putnika 7.
- "Glasnik Zemaljskog Muzeja Bosne i Hercegovine u Sarajevu. Etnologija".
Narodni Muzej. 18500 Vranje.
- "Vranjski Glasnik".
Knjiznica Jugoslovenske Akadernije Znanosti i Umjetnosti. 41 000 Zagreb, Zrinski
trg 11.
- "Djela Jugoslovenske Akademije Znanosti i Umjetnosti",
- "Problemi Sjevernog Jadrana",
- "Grada za gospodarsku povijest Hrvatske",
- "Zbornik za Narodni zivot i obieaje Juznih Slavena".
Etnografski Muzej u Zagrebu. 41000 Zagreb, Mazuranićev trg 14.
- "Etnoloska IstraZivanija".
Hrvatsko etnolosko drustvo. Filozofski fakultet. 41 000 Zagreb, Dure Salaja 3.
- "Etnoloska tribina. Godiśnjak hrvatskog etnolośkog drustva".
Zavod za Istrazivanje Folklora Instituta za filologij u i folkloristiku. 41 000 Zagreb,
ul. Socjalisticke Revolucije 17.
- "Narodna Umjetnost".
NIEMIECKA REPUBLIKA

DEMOKRATYCZNA

Akademie der Wissenschaften
der DDR. Institut fur sorbische Volksforschung.
8600 Bautzen, Ernst-Thiilmann-Strasse
6.
- "Letopis. Rjad A: ree a literatura",
- "Letopis. Rjad B: stawizny",
- "Letopis. Rjad C: ludoweda",
- "Letopis. Rjad D: kultura a wumełstwo",
- "Serbske narodne drasty",
- "Sorbischer Sprachatlas".
Akademie der Wissenschaften der DDR. Zentralinstitut
fur Geschichte. 1100 Berlin,
Prenzlauer Promenade 149 - 152.
- "Jahrbuch fUr Volkskunde".
Akademie der Wissenschaften der DDR. Zentralinstitut
fUr Geschichte. VB Kulturgeschichte/Volkskunde.
801 Dresden, Augustusstr. 2.
- "Demos. Internationale
Ethnographische
und Folkloristische Informationen".
Staatliche Museen zu Berlin. Zentralbibliothek.
1020 Berlin, Bodestrasse 1 - 3.
- Katalogi muzealne.
Staatliches
Museum fUr Volkerkunde. 8060 Dresden, Karl-M3.rx-Platz
11, Japanisches Palais.
- "Abhandlungen
und Berichte des staatlichen Museums fUr Volkerkunde, Dresden".
- "Kleine Beitriige".
Museum fUr Vo;lkerkunde. 701 Leipzig, Taubchenweg 2.
- "Jahrbuch des Museums fUr VOlkerkunde",
"Veroffentlichungen
des Museums fUr VOlkerkunde",
- "Mitteilungen aus dem Museum ..."
BERLIN ZACHODNI
Museum fUr Volkerkunde, 1000 Berlin 33, Arnimallee
- "Baessler-Archiv. Beitrage zur Volkerkunde".

27 -

Dahlem.

�313
NORWEGIA
Norks Folkemuseum.
- "By og Bygd".

Bibliotek. 0287 Oslo 2, Museumsveien

10.

PORTUGALIA
Sociedade Portuguesa de Antropologia e Etnologia. Faculdade de Ci.encias versidade do Porto. 4000 Porto, Prap Gomes Teixeira.
- "Trabalhos de Antropologia e Etnologia".
Instituto de Anthropologia. Universidade de Coimbra. 3000 Coimbra.
- "Anthropologia Portuguesa".

Uni-

REPUBLIKA FEDERALNA NIEMIEC
Deutsches Volksliedarchiv. 7800 Freiburg i. Br., Silberbachstr. 13.
- "Jahrbuch fUr Volksliedforschung".
Arbeitskreis fur Ethnomedizin. 2000 Hamburg 20, Curschmannstr. 33.
- "Ethnomedizin".
Hamburgisches Museum fi.ir Vólkerkunde. 2000 Hamburg, Binderstr. 14.
- "Mitteilungen aus dem Museum fi.ir VOlkerkunde Hamburg. N. F."
Seminar fi.ir Vo\kskunde der Universitiit Kieł. 2300 Kiel, Olshausenstr. 40 - 60.
- "Zeitschrift fi.ir Volkskunde".
Kommission fi.ir ostdeutsche Volkskunde in der Deutschen Gesellschaft fi.ir VolksKunde c. V., 2300 Kiel, Olshausenstrasse 40 - 60.
- ,.Jahrbuch fi.ir ostdeutsche Volkskunde",
- "Schriftenreihe der Kommission fi.ir ostdeutsche Volkskunde".
Bibliothek des J. G. Herder-Institut.
3550 Marburg, Lahn, Gisonenweg 5 - 7.
- "Zeitschrift fi.ir Ostforschung".
Bibliothek des Instituts fiir Europiiische Ethnologie der Philipps-Universitiit
Marburg. 3550 Marburg, Elisabethstr. 9.
- "Hessische Bliitter fi.ir Volkskunde".
Germanisches National Museum. 8500, Ni.imberg, Kartiiusergasse 1.
- "Bibliothek des germanischen Nationalmuseums Ni.irnberg".
Anthropos-Institut.
5205 S1. Augustin, Arnold-Janssen-str.
20.
- "Anthropos".
Institut fi.ir Auslandsbeziehungen.
7000 Stuttgart, Charlottenp\atz
17.
- "Zeit~chrift fi.ir Kulturaustausch".
RUlVIUNIA
Biblioteco Centrala Universitara
(pentru Asociata Slavistilor din RS. Romania).
70018 Bucuresti, Str OnestL
- "Romanoslavica".
Biblioteca Centrala de Stat A Republicii Socialiste Romania. 70018 Bucuresti,
Strada Ion Ghica 4.
- publikacje zwarte.
Academia RSR Institutul de Etnografie si Folklor. 7000 Bucuresti, Nikos Beloiannis 25.
- "Revista de etnografie si folclor".
Institutul de Istoria ArteL 71104 Bucuresti, Calea VicŁorici 196.

�314
- "Studii si Cercetari de Istoria Artei. Seria Arta Plastica",
- "Revue Roumaine d'Histoire de l'Art".
Academia RSR Institut d'Etudes Sud-Est Europeennes. 71119 Bucuresti.
- "Revue des :E:tudesSud-Est Europeennes".
Muzeul Unirii. 2500 Alba Julia, str. Mihai Viteazul 14.
- "Apulum".
Biblioteca Centrala Universitara. 3400 Cluj-Napoca, str. Clinicilor 2.
- "Studia Universitatis Babes-Bolyai. Historia",
- "Anuarul de Folclor".
Academia R.S. Romania. Fi1iala Cluj Biblioteca. 3400 Cluj, str. M. Kogolniceanu 12 - 14.
- "Anuarul Institului de Istorie si Arheologie Cluj-Napoca",
- "Forschungen zur Volks- und Landeskunde".
Universitatea "Al. I. Cuza". CentruI de lingvistidi, istorie literara si folelor. 6600
Jasi - 6, strada T. Codrescu 2.
- "AnaT de linguistica si istorie literara".
Muzeul Brukenthal. 2400 Sibiu, 9 Republicii 4 - 5.
- "Cibinium".
Biblioteca Centrala Universitara. 1900 Timisoara, Bv. V. Parvan 4.
- "Folclor literar".
SZWAJCARIA
Schweizerisches Museum flir Volkskunde. 4001 Basel, Miinsterplatz 20.
- publikacje zwarte i katalogi.
Schweizerische Gesellschaft fiir Volkskunde. 4059 Basel, Augustinergasse 19.
- "Schweizer Volkskunde",
- "Folklore suisse".
Schweizerisches Institut fiir Volkskunde. 4051 Basel, Augustincrgasse 19.
- "Schweizerisches Archiv flir Volkskunde".
SZWECJA
Góteborgs Etnografiska Museum. 41114 Goteborg, N. Hammgatan
- "Goteborgs Etnografiska Museum Arstryck".
Kulturhistoriska Museet. 221 04 Lund.
- "Kulturen".
Nordiska Museet. 11521 Stockholm.
"Fataburen",
- "Ethnologia Scandinavica",
- "Rig".
Universitetsbiblioteket.
75120 Uppsala, Box 510.
"Studia Ethnologica Upsaliensia",
"Uppsala Studies in Cultural Anthropology",
"Occasional Paper".

12.

WĘGRY
Magyar Tudomanyos Akademia
- "Ethnographia",
- ,.Acta Ethnographica".

Konyvtara.

1361 Budapest,

Akademia

utca 2.

�315
Hungarian Academy of Sciences. Ethnographical Institute. 1250 Budapest. Orszaghaz
u. 30. Postafiok 29.
- "Documentatio Ethnographica".
Neprajzi Muzeum Konyvtara. 1055 Budapest. Kossuth Lajos ter 12.
- "Neprajzi Ertesito".
- "Bibliographie del' ungarischen Volkskunde".
Neprajzi Tanszek. Lehrstuhl fiir Volkskunde. Lajos Kossuth Universitat. 4010 Debrecen. POB 16.
- "Miiveltseg es Hagyomany",
- "Studia Folkloristica et Ethnographica".
Herman ott6 Muzeum. 3529 Miskole. Felszabadit6k utca 28.
- "A Miskolci Herman Ott6 Muzeum Kozlemenyei",
- "Annales Musei Miskolciensis de Herman Otto Nominati (A Herman Ott6 Muzeum Evkonyve)".
Arany Janos Muzeum. Nagykor6s, Cegledi ut. 19.
- "Acta Musei de Janos Arany Nominati".
Istvan Kiraly Muzeum. 8001 Szekesfehervar l. Gagarin tel' 3.
- "Alba Regia".
Veszprem Megyei Muzeumi Igazgat6sag. 8201 Veszprem. Lenin-liget 5.
- "A Veszprem Megyei Muzeumok Koz1emenyei".
WŁOCHY
Cattedra di storia delIe tradizioni populari. Instituto di Filologia Moderna. Universit· degli Studi - BarL
- "Lares".
Museo Preistorico ed Etnografico "Luigi Pigorini". 00-144 Roma. Via Lincoln 1.
- "Bulletino di Paletnologia Italiana".
Instituto Italiano di Antropologia. Roma, 00185. Piazzale AIda Moro.
- "Rivista di Antropologia".
WIELKA BRYT ANIA
University of London. School of Slavonic and East European Studies. London
WC IE 7HU.
- "The Slavonic and East European Review".
Royal Anthropological Institute. Museum of Mankind Library. London WIX 2EX, 6,
Burlington Gardens.
-

"Man",

- •.Anthropology Today".
Bodleian Library. Slavonic and East European Section. Oxford CX1 3BG.
- wydawnictwa zwarte.
National Museum of Antiquities of Scotland. Edinburgh EH2 lJD, Queen Street.
- "Folk Life".
- "Review of Scottish Culture".
University of Edinburgh. School of Scottish Studies. Edinburgh EH8 9LD, 27 George
Square.
- "Scottish Studies".
Welsh Folk Museum. SL Fagans Castle. Cardiff CF5 6XB.
- katalogi muzealne.

�316
Centre for Dance Studies. Les Bois, St. Peter, Jersey, Channel Islands.
- "Dance Studies".
ZWIĄZEK SOCJALISTYCZNYCH

REPUBLIK RADZIECKICH

Akademija Nauk SSSR Institut Etnografii im. N. N. Mikłucho-Makłaja.
117036
Moskva W-36, Ulianova 19.
- "Sovetskaja Etnografija".
Gosudarstvennaja
Biblioteka SSSR im. V. L Lenina. 121019 Moskva, ul. Krasikova 28/45.
- publikacje zwarte.
Akademia Nauk SSSR Institut Naucnoj Informacii po Obscestvennym Naukam.
Moskwa 117418, ul. Krasikova 28/45.
- "Trudy Instituta Etnografii im. N. N. Mikłucho-Makłaja",
- "Sbornik Muzeja Antropologii i Etnografii",
- "Russkij Folklor".
Biblioteka Akademii Nauk SSSR 199164 Leningrad
W-164, Birievaja
Linia 1.
- "Materiały k bibliografii ucenych SSSR".
Centralnaja naucnaja biblioteka im. J. Kolasa Akademii nauk BSSR 220601 Mińsk,
ul. Surgonova 15.
- wydawnictwa zwarte.
Centralnaja
Naucnaja Biblioteka AN USSR 252601 Kijev, ul. Vladymirska 62.
- "Narodna tvorcist ta Etnografija",
- wydawnictwa zwarte.
Lietuvos TSR Mokslo. Akademija.
Centrine Biblioteka. 232632 Vilnius, K. Pożelos 28.
- "Lietuvos TSR Moksiu Akademijos darbai. A serija. (Trudy Akademii nauk
Litovskoj SSR Serija A)".
- wydawnictwa zwarte.
Latvijas PSP Zinatnu Akademija. Fundamentala
Biblioteka. 226376 Riga, Komunala iela 4.
- "Arheologija un Etnografij a",
- wydawnictwa zwarte.
Gosudarstvennyj
Etnograficeskij
Muzej Estonskoj SSR 202400 Tarto., ul. N. Burdenko 32.
- "Etnograafiamuuseumi
Aastaraamat",
- wydawnictwa zwarte.
Naucnaja Biblioteka Akademii Nauk ESSR 200104 Tallin, Bulvar Lenina 10.
- "Izvestija Akademii Nauk Estonskoj SSR Ob~cestvennyjc nauki",
- wydawnictwa zwarte.

AMERYKA

POLNOCNA

KANADA
National Museum of Man. Library. Asticon Centre
KIA OM8.
- "Canadian Centre for Folk Culture Studies",
- "Canadian Ethnology Service Paper".

Blocle 1600 Ottawa,

Ontario

�317
ST ANY ZJEDNOCZONE
University of Massachusetts Library. Amherst, Massachusetts 01003.
- "Research Report".
University of Michigan Library. Exchange and Gift Section. Ann Arbor, Michigan
USA 48108-1205.
- "Memoirs of the Museum of Anthropology University of Michigan",
- "Anthropological Papers",
- "Technical Reports".
University of California. General Library. Berkeley, California 94720.
- "University of California Publications. Folklore and Mythology Studies",
- wydawnictwa zwarte.
Cornell University Libraries. Serials Department.
Ithaca, New York 14853.
- ,,Indonesia",
- "Studies on Southeast Asia",
- wydawnictwa zwarte.
University
of California.
University
Research Library.
Los Angeles, California
90024.
- "University of California Publications in Anthropology",
- "Western Folklore".
American Museum of Natural History. Serials Unit Library. Central Park West
at 79th Street, New York, N.Y. 10024.
- "Anthropological
Papers of the American Museum of Natural History",
- "Natural History".
New York Public Library Exchange. Grand Central Station P.O. Box 2747,
New York, N.Y. 10017.
- wydawnictwa zwarte.
Ukrainian Museum. 203 Second Avenue. New York, N.Y. 10003.
- katalogi wystaw.
Tatra Eagle. Stowarzyszenie
Tatrzańskich
Górali. 264 PaIsa Ave., Elmwood Park,
N.J. 07407.
- "Tatrzański Orzeł".
University of Pittsburgh, Hillman Library G-72. Pittsburgh, PA 15260.
- "Ethnology".
Institute for the Study of Traditional American Indian Arts. Portland.
- "American Indian Basketry".
University of Arizona Librar'J, Tucson, Arizona 65721.
- "Anthropological Papers of the University of Arizona".
Smithsonian Institution. Washington, D.C. 20540.
- "Smithsonian Contributions to Anthropology".
Library of Congress. Exchange and Gift Division. Washington, D.C. 20540.
- wydawnictwa zwarte.
University of Guam. UOG Station, Mangilao, Guam 96913.
- "Micronesica".

AMERYKA

ŚRODKOWA

HAITI
Institut National Haiticn de la Culture et des Arts. Bureau
-Prince, Haiti.
- "Bulletin du Bureau National d'Ethnologie".

d'Ethnologie.

Por-au.,

�318
KUBA
Centro Cultural Juan
- publikacje zwarte.

Marinello.

Oficios No. 420 esquina

a Acosta. Rabana

I.

AMERYKA POŁUDNIOWA
ARGENTYNA
Universidad de Buenos Aires. Museo Etnogrśfico
Buenos Aires 109I.
-

Juan

B. Ambrosetti.

Moreno 350,

"Runa".

KOLUMBIA
Centro AntropoIogico
- "Ethnia".

Colombiano

de Misiones. Cane 34 No. 6 - 61 3er Piso, Bogota.

WENEZUELA
Universidad CatoIica
- "Montalban".

Andres

Bello. Canje

AUSTRALIA

Apartado

29068, Caracas

1021.

I OCEANIA

AUSTRALIA
Australian Institute of Aboriginal Studies. G.P.O. Box 553, Canberra
- "Australian Aboriginal Studies Newsletter",
- "Annual Reports".
Sydney University Library. Serials Department. Sydney, N.S.W. 2006.
- "Mankind".
GUAM, patrz Stany Zjednoczone Ameryki.

A.C.T. 2601.

NOWA ZELANDIA
Polynesian Society (Inc.), c/- Anthropology
Private Bag, Auckland, 1, New Zealand.
- "The Journal of the Polynesian Society".

Department,

University

of Auckland,

AZJA
INDIE
Ethnographic
and Folk Culture
Lucknow 226007.
- "The Eastern Anthropologist",

Society. 7A. Ram Krishna

Marg, Faizabad

Road,

�319
JAPONIA
Association for the Ainu-Folklore. N-l, W-7, Sapporo.
- "Reports on the Ainu Folklore".
Anthropological Institute of Nanzan University. la, Yamazato-cho, Showa-ku,
Nagoya.
- "Asian Folklore Studies".
Ethnological Foundation of Japan. 3-1-17, Higashicho, Hoya-shi, Tokyo, 202.
- "The Japanese Journal of Ethnology".

4fl6

KATAR
The Arab Gulf States Folklore Centre. P.O. Box 7996 Doha, Qatar.
- "AI Ma'thurat al Sha'biyyah" ("Folk Heritage"),
- prace zwarte.
Opracowała

Jadwiga

Gerlach-Kłodnicka

LETNIA SZKOŁA ETNOLOGICZNA
Z inicjatywy Komitetu Nauk Etnologicznych oraz Instytutu
Etnologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zorganizowana została w dniach
20 - 22 września 19a9 w Dymaczewie koło Poznania etnologiczna szkoła letnia.
Przedsięwzięcie to mogło być zrealizowane dzięki pomocy finansowej Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa
Gospodarki Turystycznej
"Kontur" w Koninie, które już
wielokrotnie wspierało badania etnograficzne
Uniwersytetu
Poznańskiego.
Tematyka szkoły dotyczyła metod i problemów współczesnej etnologii i ich
interdyscyplinarnych
aspektów. Kilkudniowa sesja ukazała różnorodność podejść
interpretacyjnych
w etnologii, która wykorzystuje
wiedzę i dorobek pokrewnych
sobie dziedzin i dyscyplin naukowych. Zaprezentowano
metody badawcze etnolingwistyki, etnosocjologii, etnomuzykologii, etnohistorii, etnoreligioznawstwa,
wykazano zależności etnologii z ekonomią i literaturoznawstwem.
Celem zintegrowania środowiska będącego na pograniczu różnych dyscyplin naukowych zaproszono
do uczestnictwa w szkole etnologów, kulturoznawców,
folklorystów, muzykologów
reprezentujących
ośrodki w Polsce, w ZSRR i RFN w tym; uniwersyteckie
katedry etnografii w Poznaniu, Łodzi, Toruniu i Lublinie, zakłady etnografii Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu i Warszawie, Instytut Muzykologii Uniwersytetu
Warszawskiego, Instytut Filologii Polskiej Uniwersytetu
Marii Curie-Skłodowskiej
w Lublinie, Instytut Etnografii Akademii Nauk ZSRR, Departament of Antropology
University College w Swansea i Ludwig-Uhland-Institut
fur Empirische Kulturwissenschaft Uniwersytet w Tubingen. W trwającej trzy dni szkole wzięło udział
blisko 40 uczestników i wygłoszono łącznie 12 referatów, po wysłuchaniu których
miała miejsce ożywiona dyskusja nad problematyką poszczególnych wystąpień. Wykładowcy krajowi i zagraniczni przekazywali słuchaczom swą wiedzę w oparciu
o własne doświadczenia warsztatowe jak i najnowsze osiągnięcia światowej etnologii.
Otwarcia szkoły dokonał Przewodniczący Komitetu Nauk Etnologicznych PAN
prof. dr hab. Zbigniew Jasiewicz, a sprawy organizacyjne i programowe omówił

�320
kierownik szkoły doc. dr hab. Aleksander Posern-Zieliński.
Problematyka
obrad
poświęcona była czterem głównym zagadnieniom a mianowicie: l) badaniom nad
współczesnością, 2) studiom religioznawczym, 3) studiom etnicznym i 4) badaniom
nad rodziną.
Pierwszy dzień sesji rozpoczął doc. dr Wolfgang Kaschuba (Tiibingen) referatem na temat badań nad współczesnymi stylami życia i formami symbolicznymi
w kulturze postindustrialnej,
zwracając szczególną uwagę na konflikty na tle
kulturowym i religijnym, związanymi z coraz liczniejszą emigracją grupy ludności
z Włoch, Grecji, Turcji i Polski do RFN. Badaniami nad współczesnością zajęła się
również prof. dr hab. Bronisława Kopczyńska-Jaworska
(Łódź) ukazując problemy
etnologii miasta, jej główne kierunki badawcze w tym: migranci i ich adaptacja
w nowym środowisku, życie codzienne ludzi miasta, mikrokontakty.
Natomiast
Natalia Daragan
(Moskwa) w wystąpieniu
Studia
etnoretigioznawcze
w ZSRR
przedstawiła historię powstania i rozwój religioznawstwa
w Związku Radzieckim,
jego stosunek do tzw. ateizmu naukowego, powiązania z tradycją światową, oraz
podjęła próbę odpowiedzi na pytanie jaki wpływ miał strukturalizm
rosyjski na
religioznawstwo.
Obrady zostały zakończone odczytaniem szkicu nieobecnego doc.
dr. hab. Jerzego Bartmińskiego
(Lublin) poruszającego
zagadnienie tekstu jako
przedmiotu badań folklorystycznych,
w którym to autor między innymi zwraca
uwagę na znaczenie zapisu okoliczności w jakich dany tekst powstał dla jego
analizy.
Drugi dzień obrad był poświęcony problematyce
studiów etnicznych i tak
dr Regina Grigoriewa (Moskwa) zajęła się etnolingwistycznymi
procesami w Związku Radzieckim, opierając swe spostrzeżenia
na wynikach odbywających się co
10 lat spisów powszechnych. W swoim wystąpieniu poruszyła problem dwujęzyczności mieszkańców poszczególnych republik, powolnego zaniku języka narodowego
w niektórych częściach ZSRR i ekspansji rosyjskiego, wspomniała o sytuacji językowej w Mołdawii i republikach nadbałtyckich
oraz o mniejszości narodowej
polskiej i niemieckiej. Podobną tematykę podjął dr Igor Griszajew (Moskwa) analizując stosunki międzyetniczne w ZSRR, zwracając uwagę na konieczność zmiany
zasad współżycia między narodami w obrębie tego kraju, akcentując zwłaszcza
trudną sytuację w republikach
nadbałtyckich.
Z perspektywy
muzykologa szkic
ze studiów nad kulturą muzyczną Litwinów w Polsce przedstawiła doc. dr hab. Sławomira Żerańska-Kominek
(Warszawa). Autorka
zaproponowała
nie stosowaną
dotąd przez etnomuzykologów kategorię "swój - obcy" w badaniach identyfikacji
etnomuzycznej w kulturze ludowej. Na przykładzie mniejszości litewskiej w Polsce
ukazała znaczenie zjawiska swojskości i obcości w muzyce dla zrozumienia istoty
ciągłości i zmiany w kulturze ludowej. Natomiast doc. dr hab. Aleksander Posem-Zieliński wygłosił wykład na temat specyfiki studiów etnicznych nad kulturą imigrantów, prowadzonych w ostatnim dziesięcioleciu w USA. Omówił sytuację etniczną w Stanach Zjednoczonych, nowe orientacje w polityce spo·łecznej względem
imigrantów i etników oraz konsekwencje
tych zmian dla prowadzonych obecnie
studiów etnicznych.
Ostatni dzień sesji dotyczący badań nad rodziną rozpoczął dr John Hutson
(Swansea) referatem
o gospodarstwach
rodzinnych w ·Wielkiej Brytanii. Hutson
ukazał jak zmiany zachodzące w r.odzinie pod wpływem ekonomii, polityki, procesu historycznego wpływają na funkcjonowanie
gospodarstw rodzinnych. Z kolei
dr Susan Hutson (Swansea) poruszyła problem młodzieży i bezrobocia w Wielkiej
Brytanii, formułując swe tezy na podstawie przeprowadzonych
wśród walijskiej
młodzieży wywiadów. Tematykę rodzinną podjął także prof. dr hab. Zbigniew Ja-

�321
siewicz (Poznań) przedstawiając
szkic Etnolo(Jiczne badania nad rodziną w Polsce,
w którym wykorzystał wyniki badań prowadzonych
od lat 50. na ziemiach zachodnich i Wielkopolsce. W swoim referacie próbował ukazać specyfikę rodziny
polskiej, którą określają w znacznej mierze ogólne warunki materialnej egzystencji
i silne więzy z szerokim kręgiem rodzinnym. Wprowadził także podział na kulturę
rodziny ujawnianą i tę nie ujawnianą. Na zakończenie dr Wojciech Burszta (Poznań) zaprezentował wykład Etnologia - postfolkloryzm - postmodernizm, w którym poruszył niektóre dylematy etnologii polskiej jak na przykład metody badań
folkloru i folkloryzmu oraz zastanawiał się nad istotą pojęcia kryzysu w etnologii.
Etnologiczna szkoła letnia - pierwsze przedsięwzięcie tego typu w Polsce poświęcona była bardzo rozległej problematyce, a sam jej przebieg miał roboczy
charakter. Zarówno obrady jak i burzliwa dyskusja, która wywiązywała
się po
wygłoszeniu każdego z referatów wykazały niezbicie celowość inicjatyw przyczyniających się do jakościowego umocnienia etnologii, rozszerzenia jej horyzontów
badawczych oraz co nie jest bez znaczenia, integrującą
polskie środowisko etn()graficzne. Dyskusja
dotyczyła przede wszystkim
problemów
metodologicznych,
współpracy interdyscyplinarnej
i szczegółowych zagadnień merytorycznych.
Mówiono między innymi o dyskusyjności terminu etnologii miasta, wpływie tradycji
na ekonomikę farm w Wielkiej Brytanii, o wyznaniach religijnych w Związku
Radzieckim, o problemach nauczania w języku narodowym w niektórych republikach ZSRR i o zasadności rozgraniczenia folkloru od folkloryzmu. Organizatorzy
i uczestnicy na zakończenie szkoły wyrazili chęć kontynuacji
w przyszłości takich
spotkań, które mogłyby dotyczyć konkretnych już zagadnień etnologicznych.
Iwona Chmielewska

65 WALNE ZGROMADZENIE DELEGATÓW
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO,
OPOLE 15.09.1989
Otwarcia 65 WZD dokonała Prezes - Anna Kowalska-Lewicka.
Powitała delegatów i gości w osobach Rektora WSP - St. Kochmana, kolegów z Brna - A. Sulitkę z SNS i M. Sramkovą z USA V oraz wszystkich zgromadzonych członków PTL
Następnie Prezes dokonała wyboru przewodniczącego obrad powierzając tę funkcję prof. D. Simonides, która przedstawiła
zgromadzonym następujący
porządek
obrad:
1. Otwarcie obrad
2. Wybór przewodniczącego
3. Wspomnienia o zmarłych członkach PTL
4. Odczytanie protokółu z 64 WZD w Bytomiu
5. Wybór KOmisji Matki
6. Wybór Komisji Wnioskowej
7. Wybór Komisji Skrutacyjnej
8. Sprawozdanie Sekretarza Generalnego z dzialalności w kadencji 1986/1989
9. Sprawozdanie finansowe
10. Sprawozdanie Redakcji Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga
11. Sprawozdanie Ośrodka Dokumentacji i Informacji Etnograficznej
21 Lud t. LXXIII

�322
12. Sprawozdania
oddziałów
13. Sprawozdania
kół zainteresowań
14. Sprawozdanie Głównej Komisji Rewizyjnej
15. Dyskusja
16. Przedstawienie
wniosku o udzielenie absolutorium Zarządowi
17. Wystąpienie Komisji Matki
18. Wybory
19. Wystąpienie
ustępującego prezesa
20. Przedstawienie
wniosków delegatów
21. Ogłoszenie rezultatów
wyborów
22. Zamknięcie zebrania.
Przechodząc do następnego punktu WZD E. Fryś-Pietraszkowa
pożegnała zmarłych w minionym roku kolegów w osobach: Krystyny Adamkowskiej,
Alicji Dorjgiewicz, Jakuba Donigiewicza,
Witolda Skubiejskiego
z Warszawskiego
Koła Zainteresowań
Kulturą
Ormian, Jana Piotra Dekows! ••iego, Danieli Mądrzak, ,1ózefa
Jastrzębskiego
z Oddziału Łódzkiego oraz Antoniny
Chmielowskiej
z Oddziału
Leszczyńskiego.
Po uczczeniu pamięci zmarłych minutą ciszy M. Niewiadomska
odczyta/a protokół z 64 WZD w Bytomiu oraz omówienie realizacji ustalonych wniosków, przygotowane przez Zarząd P'l'L. Dane zawarte w powyższych ustaleniach
uzupełniła
Prezes informując,
że w kwestii realizacji wniosku dotyczącego wznowienia Atlasu
Strojów Ludowych Polskie Towarzystwo Ludoznawcze znalazło wydawcę w postaci
Zakładu Wydawniczego
"Galicja" Fundacji Artystycznych
ZMW, który na bardzo
korzystnych
warunkach
oferuje przygotowanie
II wydania
Atlasu (PTL ma zachować nadzór merytoryczny,
wydawnictwo pokrywa koszty.
Następnie A. Kowalska-Lewicka
podziękowała A. Bartoszowi z MU:leum Okręgowego w Tarnowie oraz p. Marcinkowskiej
z Miejskiego Domu Kultury w Krakowie, którzy niezależnie ocl siebie uzyskali środki na wydanie pracy J. Świętka
(ma się ukazać w małej poligrafii w zeszytach - dzięki wspomnianym
osobom
Towarzystwo
dysponuje
kwotą ponad 2 mln na ten cel, kwota ta nie pojkryje
w pełni kosztów, ale umożliwi rozpoczęcie edycji). Zarząd PTL pokłada pewne
nadzieje na poprawę sytuacji wydawniczej Towarzystwa
w przygotowywanej
przez
Sejm ustawie, która zwalniałaby
społecznych
sponsorów od płacenia podatków.
Prezes powiadomiła
zgromadzonych
o zatwierdzeniu
(po wielu latach starań)
nowego statutu PTL. Statut został zatwierdzony
w niezmienionej
formie w 1987
roku o czym Zarząd został poinformowany
dopiero wiosną 1989 1'. Prezes raz jeszcze
zwróciła się do oddziałów o większe starania
w płaceniu składek, za wz6r stawiając Oddział w Mszanie Dolnej i Opocznie. W ostatnim
punkcie uzupełnień
A. Kowalska-Lewicka
poinformowała
zgromadzonych
o zgodzie uzyskanej przez
Towarzystwo
na sprzedaż wydawnictw
PTL zagranicznym
odbiorcom za dewizy.
Przechodząc do następnego punktu dokonano wyboru członków Komisji Matki,
Wnioskowej
i Skrutacyjnej.
Zarząd
kierując
się lepszą zJl&lt;ljomością deiegatów.
za zgodą zgromadzonych, zaproponował
kandydatów jednocześnie prosząc o poda n:'?
kandydatur
z sali i tak:
do Komisji ]I,-Tatkizapro;JoYlowano:
B. Bazielich
H. Mi;wlowską
kandydatury przyjęto jcdEoglośnie;
do Komisji Wnioskowej:
T. Karwicką

�Z. Kłodnickicgo
z sali padła kandydatura J. Cieślaka
zaakceptowano kandydatury przy dwóch wstrzymujących
się głosach;
do Komisji Skrutacyjnej:
G. Skalskiego
A. Zurowskq
A. Małetę
kandydatury przyjęto jednogłośnie.
Następnie E. Fryś-Pietraszkowa
z-ca Sekretarza Generalnego odczytała sprawozdanie Sekretarza Generalnego z prac Zarządu w kadencji 1986/1989. W sprawozdaniu została również omówiona działalność agend ZG - Archiwum Naukowego
i Biblioteki Głównej PTL.
W dalszej części zebrania Skarbnik PTL Z. Toroński odczytał sprawozdanie
finansowe obejmujące kadencję ustępującego
Zarządu. W uzupełnieniu
wystąpienia Skarbnik
zwrócił się z wnioskiem
do Komisji Wnioskowej
aby uchwalić
urealnianie wysokości składek w styczniu każdego roku (np. biorąc pod uwagę
ID-krotną wartość znaczka pocztowego).
Dalej zostało odczytane przez B. Linette'a sprawozdanie z prac Redakcji Dzieł
Wszystkich Oskara Kolberga.
M. Niewiadomska
zapoznała zgromadzonych
z zakresem
prac wykonanych
w Ośrodku Dokumentacji
i Informacji Etnograficznej
w minionej kadencji.
W dalszej części zebrania zostały przedstawione sprawozdania z następujących
oddziałów:
Gdańskiego, Koszalińskiego, Krakowskiego,
Lubelskiego, Łańcuckiego (wystąpieniu
towarzyszył apel o wychowanie młodzieży w duchu poszanowania kultury ludowej),
Łódzkiego, z Mszany Dolnej, Opoczyńskiego, Opolskiego, Poznańskiego, Rzeszowskiego, Szczecińskiego, Sląskiego, Toruńskiego, Warszawskiego, Wrocławskiego, Zakopiańskiego, Zielonogórskiego.
Odczytano również telegram z życzeniami owocnych obrad nadesłany
przez
Profesora Gusieva.
Następny punkt porządku dziennego dotyczył sprawozdania
głównej Komisji
Rewizyjnej, które w zastępstwie przewodniczącego odczytal A. Bartosz.
GKR zgłosiła wniosek o udzielenie absolutorium ustępującemu
Zarządowi.
W dyskusji nad odczytanym sprawozdaniem
głos zabrał delegat E. Hładkie\vicz, który poddał pod wątpliwość wniosek GKR o udzielenie absolutorium
Zarządowi Głównemu w świetle obecnej sytuacji finansowej Towarzystwa. W dalszej
części wystąpienia delegat wysunął szereg własnych propozycji dotyczących poprawy sytuacji PTL (m.in. nawiązanie żywszych kontaktów z Cepelią, Towarzystwem Łączności z Polonią, firmami polonijnymi w celu pozyskania funduszy dla
Towarzystwa,
wydanie znaczka pocztowego z emblematem
PTL, skuteczniejsze
upłynnianie zapasów wydawniczych, zwiększenie liczebności członków).
W odpowiedzi głos zabrali: przewodnicząca zebrania D. Simonides oraz Z. Kłodnicki, E. Fryś-Pietraszkowa,
A. Bartosz stwierdzając, że obecną sytuację finansową
Towarzystwa
spowodowała inflacja, sytuacja PTL jest analogiczna
do sytuacji
innych towarzystw i instytucji
budżetowych, natomiast zgłoszone przez delegata
propozycje wyciągnięcia PTL z impasu są realizowane przez Zarząd od co najmniej
20 lat.
D. Simonides ponowiła wniosek GKR o udzielenie Zarządowi Głównemu absolutoriull'. W głosowaniu udzielono Zarządowi jednogłośnie absolutorium.
Dalszą część WZD wypehiła
dyskusja, w której głos kolejno zabrali:

�324
A. Błachowski, którego zdaniem największym powojennym osiągnięciem PTL
jest edycja Atlasu polskich Strojów Ludowych. Należy jednak pomyśleć o zmianie
formuły atlasu, trzeba uwzględnić wariantowość
stroju, czas jego występowania,
podkreślić typowość. Nie rezygnując z profilu naukowego atlasu należy zwiększyć
rolę utylitarną
wydawnictwa
(np. jako pomocy dla zespołów folklorystycznych).
Przewodnicząca WZD D. Simonides zaproponowała aby powyższe propozycje skierować do Komisji Wnioskowej.
P. Martynowski, który uważa, że realnym sposobem dopomożenia Towarzystwu
w jego trudnej sytuacji może być zorganizowanie przez twórców ludowych aukcji
prac, oraz rozpatrzenie możliwości zorganizowania przy PTL spółdzielni wytwórczości ludowej.
M. Gumola przedstawił
refleksje na temat współczesnego pojęcia ludoznawstwa, czy przy obecnym tempie przemian społecznych ludowość jest już tylko
terminem kojarzącym
się z przeszłością. Zarząd Główny powinien zainspirować
dyskusję w środowisku etnograficznym
nad ludowością. Należy również zainteresować RTV i prasę popularyzacją
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego aby
zaistnieć w świadomości władz lokalnych.
Z. Gajewski natomiast podzielil się refleksjami na temat zaniku niepowtarzalnych cech polskiej kultury ludowej, jego zdaniem nowoczesność nie powinna wykluczać przywiązania do tradycji. Uważa, że zadaniem PTL powinno być zapobieganie tym negatywnym tendencjom.
J. Pieprzyk wystąpił z apelem o powstrzymanie
ucieczki młodego pokolenia
i zainteresowanie go dziejami wsi i miejscowej kultury.
R. Tubaja stwierdził, że prowadzona przez poszczególne oddziały działalność
gospodarcza może zaspokoić w pewnym zakresie potrzeby oddziałów, ale nie wpłynie w sposób znaczący na poprawę sytuacji finansowej Towarzystwa.
Z. Toroński zwrócił uwagę, że w nowym statucie nie ma kół zainteresowań
są tylko sekcje tworzone przez Zarząd, w związku z powyższym zwrócił się z prośbą do oddziałów aby zgodnie z nowym statutem ustalić status kół terenowych.
Zarząd sukcesywnie będzie nadsyłał do oddziałów nową wersję statutu.
Na zakończenie dyskusji głos zabrała Prezes A. Kowalska-Lewicka,
nie kwestionując słuszności wniosków zgłaszanych przez przedmówców, wyjaśniła, że również PTL odczuwa brak ludzi chętnych do pracy społecznej i z tego powodu nie
ma kto zająć się realizacją tych wniosków. Pozyskiwanie sponsorów jest bardzo
trudne, gdyż instytucje takie jak "Cepelia" też mają ograniczone fundusze, natomiast szczodrość firm polonijnych jest złudna.
Z. Kłodnicki przedstawił
wnioski przygotowane
przez komisję merytoryczną
w składzie: St. 2urowski, H. Błaszczyk-2urowska,
K. Wołos, Z. Kłodnicki, J. Kapłon, T. Lasowa, R. Tubaja, działającą na rzecz popularyzacji
kultury wiejskiej:
Naczelną ideą powinno być ugruntowanie
w świadomości społecznej na wsi
i w mieście, przekonania o wysokiej wartości kultury ludowej.
1. Należy wystąpić z memorandum do środków masowego przekazu o traktowanie w sposób odpowiedni kultury ludowej.
2. Wystąpienie do Ministerstwa Edukacji Narodowej o usunięcie błędów i tendencyjnych
sformułowań
dotyczących kultury wiejskiej w podręcznikach
szkolnych.
3. Nawiązanie bliższych kontaktów z instytucjami
działającymi w środowisku
wiejskim tak aby spełniać rol~ inspirującą
w zakresie oddziaływania
kultury
wiejskiej.
W przerwie odczytywania sprawozdań i dyskusji w celu usprawnienia
prze-

�biegu WZD zostały przeprowadzone
poszczególne etapy wyborów. Kierując się
analogiczną zasadą jak przy wyborze Komisji Matki, Skrutacyjnej
i Wnioskowej
B. Bazielich przedstawiła nazwiska kandydatów do Zarządu Głównego PTL, byli to:
R. Tubaja, Z. Toroński, J. Bohdanowicz, L. Dzięgiel, A. Bartosz, J. Kapłon, K. Kaczko, J. Cieśłak, Sto Chmielowski, Z. Jeż-Jarecka,
J. Kucharska,
St. Zurowski.
Z. Kłodnicki, T. Smolińska, T. Baraniuk, J. Nijakowska, J. Łuczkowski, A. Kowalska-Lewicka, Z. Jasiewicz, E. Sadowska, M. Trzewik, U. Zembalska, E. Hładkiewicz,
A. Walczak.
Do Głównej Komisji Rewizyjnej:
E. Fryś-Pietraszkowa,
I. Wronkowska, J. Kamocki, Z. Gajewski, B. Kołodziejska.
Równocześnie do zgłaszanych kandydatur
Prezes przedstawiła
kolejno sylwetki proponowanych
osób. Następnie wystąpił przewodnicząmy
Komisji Skrutacyjnej - G. Skalski, który poinformował delegatów o trybie głosownia. Dalej
nastąpiło głosowanie.
Po zakończeniu pracy Komisji Skrutacyjnej
jej przewodniczący odczytał wyniki wyborów do władz PTL.
Do głosowania uprawnionych
było 58 delegatów, w wyborach udział wzięło 57.
W głosowaniu do Zarządu Głównego oddano 55 ważnych głosów i 2 nieważne
Kandydaci do ZG otrzymali następującą liczbę głosów;
J. Nijakowska (54), J. Bohdanowicz (53), Z. Jasiewicz (53), Z. Kłodnicki (53)
J. Łuczkowski (53), T. Baraniuk (52), A. Bartosz (52), St. Chmielowski (52), T. Smalińska (52), Z. Toroński (52), Z. Jarecka (50), A. Kowalska-Lewicka
(50), Sto Zurowski (50), R. Tubaja (49), J. Kucharska (49), K. Kaczko (48), J. Kapłon (48).
E. Sadowska (48), J. Cieślak (47); zastępcy członków: L. Dzięgiel (46), M. Trzewik
(45), A. Walczak (41); do zarządu nie weszli: E. Hładkiewicz (40), U. Zembalska (35).
W głosowaniu do Głównej Komisji Rewizyjnej oddano 57 ważnych głosów: T. Lasowa (56), M. Kopacz (52), K. Wołos (52), z-cy: J. Pieprzyk (51); M. Gumola 49.
W głosowaniu do Sądu Koleżeńskiego oddano 57 ważnych głosów J. Kamocki (56),
E. Eryś-Pietraszkowa
(56), B. Kołodziejska
(48), I. Wronkowska
48; zastępca:
Z. Gajewski (43).
Ustalono, że nowowybrany Zarząd ukonstytuuje
się na zebraniu 16.09. Organizatorem następnego WZD będzie Oddział Zakopiański, Oddział Krakowski przy
współudziale Towarzystwa Przyjaciół Orawy. Zjazd odbędzie się na Orawie. Delegaci przy jednym wstrzymującym
się głosie zaakceptowali powyższe ustalenia.
Następnym punktem obrad było wystąpienie Komisji Wnioskowej. Przewodnicząca Komisji - T. Karwicka odczytała zgłoszone wnioski, które poddano ostatecznej redakcji i głosowaniu.
T. Karwicka zobowiązała się dołączyć do protokółu z 65 WZD protokół Komisji
Wnioskowej zawierający ostateczną redakcję wniosków ustaloną w dyskusji i przyjętą w ~łosowaniu.
Na zakończenie M. Parnowska odczytała komunikat Tymczasowej Krajowej
Komisji Koordynacyjnej
NSZZ "Solidarność" Pracowników
Muzeów i Biur Dokumentacji dotyczący spotkania ogólnokrajowego delegatów komisji zakładowych,
które odbędzie się w Warszawie 20 października w siedzibie Państwowego Muzeum Etnograiicznego, ul. Kredytowa logodz.10.
Na tym obrady 65 Walnego Zgromadzenia Delegatów zostały zmaknięte.
Iwona Grzelak owa
Maria Niewiadomska

�326
SPRA WOZDANIE SEKRETARZA GENERALNEGO
Z DZIAŁALNOSCI ZARZĄDU GŁOWNEGO
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO
W KADENCJI 1986 - 1989

1. Działalność organizacyjna.
Obradujące
w Koszalinie (1986) 62 Walne Zgromadzenie Delegatów wybrało Zarząd Główny PTL w składzie: mgr Kalina Antonowicz, dr Janusz Bohdanowicz, prof. dr Józef Burszta (w związku ze śmiercią
profesora (1987) w skład Zarządu wszedł doc. dr Leszek Dzięgiel), dr Stanisław
Chmielowski, dr Wanda Czapran, dr Ewa Fryś-Pietraszkowa,
dr Marek Gawęcki,
mgr Zofia Jeż-Jarecka,
mgr Krystyna Kaczko, mgr Zygmunt Kłodnicki, dr Anna
Kowalska-Lewicka,
doc. dr Jadwiga Kucharska, mgr Antoni Kuczyński, mgr Teresa
Lasowa, doc. dr Adam Paluch, mgr Wanda Parnowska,
mgr Zbigniew Toroński,
mgr Roman Tubaja, dr Kazimiera Wołos. Po ukonstytuowaniu
się Zarządu w skład
Prezydium weszli: dr Anna Kowalska-Lewicka
- prezes, dr Stanisław Chmielowski - wiceprezes, dr Marek Gawęcki - wiceprezes, mgr Antoni Kuczyński - sekretarz generalny, dr Ewa Fryś-Pietraszkowa
- zastępca sekretarza generalnego,
mgr - Zbigniew Toroński - skarbnik i dr Janusz Bohdanowicz - zastępca skarbnika. Ponadto Walne Zgromadzenie Delegatów wybrało Główną Komisję Rewizyjną, która
po ukonstytuowaniu
się powierzyła
stanowisko
przewodniczącego
mgr. Grzegorzowi Skalskiemu, członkami zostali - dr Janusz Kamocki, mgr Adam
Bartosz, mgr Władysław Błaszkowski, mgr Jan Łuczkowski. Sąd koleżeński ukonstytuował
się w składzie: mgr Adam Pelczar, doc. dr Anna Szyfer, mgr Irena
Wronkowska.
Wybrane Prezydium ZG PTL zapewniało w pewnym sensie kontynuację prac
z poprzedniej
kadencji
i mogło efektywniej
planować działalność Towarzystwa
znając jej uwarunkowania,
potrzeby i kierunki. Dotyczyło to spraw o charakterze
wydawniczym, organizacyjnym,
administracyjnym
i naukowym - np. opracowanie
zbiorów Archiwum Naukowego, wymiana zagraniczna wydawnictw, kompletowanie
księgozbioru, kontakty
zagraniczne
itp. Problemom
tym poświęcono 7 posiedzeń
Zarządu ZG PTL, 22 Prezydia ZG PTL, 3 posiedzenia Rady Wydawniczej oraz
wiele indywidualnych
roboczych spotkań z redaktorami
naczelnymi serii wydawniczych Towarzystwa i dyskusji z pracownikami
naukowymi. W okresie tym odbyły się dwie międzynarodowe
sesje naukowe, pierwsza
pod nazwą Tradycja
i zmiana

w życiu

wiejskich

spo~eczności

lokalnych

w

krajach

trzeciego

świata

-

konferencja
towarzyszyła 63 WZD w Poznaniu (1987) oraz druga w 1988 roku pod
nazwą Funkcje muzealnictwa
etnograficznego
towarzyszyła WZD w Bytomiu. Inicjatywną
działalność
w zakresie sesji naukowych
rozwijały
także poszczególne
oddziały Towarzystwa,
które organizowały spotkania i odczyty poświęcone różnorodnej tematyce kulturowej.
W zakresie tym występowała współpraca z muzeami,
pracowniami
konserwacji
zabytków,
towarzystwami
regionalnymi.
wydziałami
kultury i sztuki rad narodowych itp. Rozwijała się także działalność Kół Zainteresowań Kulturą Ormian, Kół Zainteresowań
Kulturą Łużyczan i Koła Zainteresowań
Kulturą
Asyryjczyków l. Ponadto ZG PTL włączył się do prac przy powołaniu
\ Koła te organizowały swoje wewnętrzne imprezy a charakterze naukowym, oświatowym
i turystycznym. Te ostatnie dotyczyły przede wszystkim Kola ZainteresowalI Kulturą t,użyczan
w Szczecinie, które zorganizowało parę wycieczek na Łużyce. Podkrcślić także należy ccnne
inicjatywy edytorskie prowadzone przez Kolo Zaintercsowan
Kultllr~ Ormian w Warszawie,
którego nakładem

ukazały

się opracowania

z dziedziny historii.

re-ligii i klllt'.lry

tego narodu.

�327
W;eclaw2kiego

Oddziału Związku Sybiraków oraz oddziałów w Legnicy, WałbrzyGórze i udzieleniu im wielorakiej pomocy merytorycznej
i organizacyjnej. Przez pewien okres siedziba Związku Sybiraków (tzw. Okręgu Dolnośląsklcgol znajdowała
się w lokalu ZG PTL, którego pracownicy
włączyli się do
różnych prac na rzecz sybirackiej społeczności 2.
II. Działalność wydawnicza. Zgodnie z postanowieniami
poprzednich Walnych
Zgromadzeń nowowybrany
Zarząd czynił starania
na rzecz rozwoju działalności
wydawniczej Towarzystwa. Kontynuowano
prace nad wznowieniem poszczególnych
serii, w ramach których ukazały się nowe publikacje. Obecnie obszar działalności
edytorskiej Towarzystwa jest w pełni uporządkowany
i gdyby nie trudności finansowe efektywność w tym zakresie byłaby znacznie większa. Postulowana
od lat
kwes~ia stworzenia Biura Wydawniczego PTL została zrealizowana.
Funkcję dyrektora tej jednostki organizacyjnej
powierzono mgr. Antoniemu
Kuczyńskiemu,
który jako Sekretarz Generalny ZG PTL zajmował się koordynacją
prac wydawniczych prowadzonych
w ramach Towarzystwa.
Nowowybrany
Zarząd Towarzystwa otrzymuje więc uporządkowaną
pod względem organizacyjnym
agendę wyda\'miczą PTL mogącą w pełni prowadzić efektywną działalność pod warunkiem
zapewnienia jej środków finansowych. W zmieniającej
się polityce dotacyjnej
na
działalność towarzystw
naukowych
i regionalnych
niebagatelną
w tym zakresie
staje ~ię operatywność
przyszłych władz PTL, które będą musiały pokonywać
nowe trudności jakie niesie z sobą kryzysowa sytuacja w kraju. Od efektywności
tej pncy zależy także ostateczny kształt przyszłej działalności Towarzystwa.
J. Rocznik ,.Lud" - redaktor naczelny Zbigniew Jasiewicz, sekretarz redakcji
,Jan Palka, komitet redakcyjny w składzie: Ma.ria Bierr.acka, Bronisława Kopczyńs1.::a-Jaworska, Anna Kowalska-Lewicka,
Antoni Kuczyński. W związku ze śmiercią
profesora Józefa Burszty (1987), wieloletniego redaktora naczelnego "Ludu", funkcję
tę powierzono profesorowi Zbigniewowi Jasiewiczowi. W okresie sprawozdawczym
ukazałv się dwa tomy rocznika tj. 71: 1987, 72: 1988. Tom za rok 1989 opracowany
rec!al;:cvjnie nie może być przekazany
do druku ze względu na brak pieniędzy,
nl0żc więc dojść do sytuacji. że tom ten obejmuje dwa lata 1939/1990 aby złagodzić deficyt finansowy. Ze względu na przypadający w roku 1995 jubileusz IDO-lecia
Polsldego Towarzystwa
Ludoznawczego planowany jest cykl publikacji poświęconych historii etnografii polskiej ze szczególnym uwypukleniem
merytorycznej
i organizacy jnej roli Towarzystwa w tym zakresie. Ponadto planuje się się poszerzyć
dział recenzji oraz wprowadzić
blok tematyczny
ukazujący
rozwój światowych
trendów w etnologii. Anonsowane
poprzednio trudności finansowe Towarzystwa
wymagaj'l szczególnej opieki nad ukazywapjem
się "Ludu", podstawowego organu
wyc!a,;,,-niczego PTL. Należy podjąć starania
aby pismo miało pełne pokrycie
potrzeh finansowych.
Przyszły ksztalt działalności
edytorskiej
Towarzystwa
po-

ch\!, .Jeleniej

Dzia~a.la~e w Poznaniu
Kolo Zainteresowań
Kulturą
Asyryjczyków
było współorganizatorem
sesji naukowej
towarzyszącej
63 Walncmu
Zgromadzeniu
PTL. Temat
sesjI: Tradycja t zmiana
w żuciu wiejskich
spolcczl1o';cl loka!nych w krajach trzeciego
świata.
, Pozwoliło
to na bliższe
poznanie
spraw
i problemów
ludzi,
którzy
byli deportowani
l więzicroi na terenie
ZSRR. a także na pozyskanie
materialów
wspomnieniowych.
Przy okazji
załatwlania
spraw
organizacyjnych
np. zapisy
do Związku
Sybiraków,
p"acownicy
Biura
ZG PTL przekazywali
dodatkowe
informacje
o konku!'sie
ogłoszonym
przez PTL i "Literaturę Ludową"
na wspomnienia
Sybiraków
i zach~cano
do spisywania
swych
relacji.
Byłoby
r7.CC~~ w.,kazaną
aby tam gdzie działaj"
Oddziały
Związku
Sybiraków
współpracowali
z nilni
członkow:c
naszych
kół. W len sposób
iSlnieje
możliwość
pozyskiwania
cennych
materiałów
wspomnieniowych
do AIThhvuln Naukowego
PTL.

�328
wlmen przede wszystkim koncentrować się na staraniach w kierunku zapewnienia
ciągłego ukazywania się czasopisma.
2. Dwumiesięcznik "Literatura
Ludowa". Pismo redagowane przez Czesława
Hernasa przy współpracy zespołu redakcyjnego powołanego w okresie sprawozdawczym przez Polską Akademię Nauk w składzie Jerzy Bartmiński, Helena Kapełuś, Antoni Kuczyński, Jolanta Ługowska, Dorota Simonides, Roch Sulima. Sekretarzem redakcji jest nieprzerwanie
od roku 1979 Maria Bożena Kuczyńska.
Zespół ten gwarantuje
optymalne efekty pracy redakcyjnej zarówno pod względem merytorycznym
oraz organizacyjnym i wykonuje prace opiniodawcze związane z drukowanymi materiałami.
W okresie sprawozdawczym (1987 rok) nawiązano wspólpracę z Państwowym
Wydawnictwem
Naukowym Oddział we Wrocławiu, co wpłynęło na likwidację
zaległości wydawniczych tj.: 1: 1986, 2: 1986, 3: 1986, 4 - 6: 1986, 1: 1987, 2: 1987,
3: 1987, 4 - 6: 1987, 1: 1988, 2: 1988, 3: 1988, 4 - 6: 1988. Tak więc pod koniec kadencji
przy dużych staraniach redaktora
naczelnego pisma i Zarządu Głównego PTL,
dwumiesięcznik "Literatura Ludowa" wszedł w bieżący tok wydawniczy i dalsze
rokowania na tę systematyczność są uzasadnione ze względu na dobrze układającą
się współpracę z Państwowym Wydawnictwem Naukowym. Należy jednak podkreślić stale zagrażający czasopismu brak środków finansowych, zarówno na bieżące opłacenie honorariów autorskich jak również opłacenie rachunków za druk.
Aktualnie zaległości te sięgają 5502682 zł i dotyczą nieopłaconej produkcji drukarskiej za następujące numery pisma 4 - 6: 1987, 3: 1988, 4 - 6: 1988, 1: 1989, 2:1989.:
3: 1989. Mimo to dwumiesięcznik ukazuje się regularnie i jest drukowany "na
kredyt". Redakcja dążąc do likwidacji deficytu finansowego Zarządu Głównego
PTr.. podjęła działalność akwizycyjną i od 19'88 roku zamieszcza na łamach pisma
oferty reklamowe, pozyskując w ten sposób nieco pieniędzy. Ten rodzaj działalności promocyjno-reklamowej
będzie kontynuowany. Nie zapewnia on jednak wystarczającej ilości środków na pełne samofinansowanie się pisma. Potrzebna jest
w tym względzie wydatna pomoc Zarządu Głównego, w przeciwnym wypadku pod
znakiem zapytania zostaje dalsza systematyczność w wydawaniu pisma.
Ważnym przedsięwzięciem redakcji "Literatury
Ludowej" w 1988 roku byla
ogłoszenie konkursu na wspomnienia PolakÓW z pobytu na Syberii, Dalekim Wschodzie w Kazachstanie i innych rejonach ZSRR w latach 1939- 1956. Pismo rozpocznie druk tych prac począwszy od nr 1 - 3: 1990. Planowane jest także wydanie
oddzielnych pozycji książkowych stanowiących pokłosie konkursu l. Drugim przedsięwzięciem redakcyjnym
jest przygotowany
zeszyt monograficzny
poświęcony
Bronisławowi Piłsudskiemu, badaczowi kultury Ajnów i innych ludów nadamurskich ł. Planowany tok prac redakcyjnych zapewni w 1900 roku komplet materiałów do bieżących numerów "Literatury Ludowej", które ze względu na brak pieniędzy będą łączone w numeracji.
3. Rocznik "Łódzkie Studia Etnograficzne" - redaktor naczelny Jadwiga
Kucharska. Skład redakcyjny: Jan Piotr Dekowski (zmarł w 1989 r.), Anna Ko• Przewiduje się, że na konkurs wpłynie około 400 prac. Tytuły nadesłanych mate,.iaI6w.
wspomnień, dzienników, zespoły zdjęć i dokumentów udostępnione zostaną w formie szczegółowej bibliografii, która drukowana będzie na łamach "Literatury Ludowej".
• Koordynatorem
prac redakcyjnych
związanych z tym tomem jest Antoni KuczyńskJ.
Do chwili obecnej pozyskano interesujące teksty od pracowników Okręgowego Muzeum Krajoznawczego w Jużno-Sachalińsku.
Wielką pomoc w zakresie dokumentowania
dorobku
B. Piłsudskiego w dziedzinie badań ludów nadamurskich
otrzymuje redakcja "Literatury
Ludowej" od Pana dr. W. M, Łatyszewa, dyrektora wspomnumego powyżej muzeum.

�329
walska-Lewicka,
Antoni Kuczyński, Ewa Nowina-Sroczyńska,
Grażyna Ewa Karpińska - sekretarz redakcji. W okresie sprawozdawczym
ukazały się trzy tomy
rocznika tj.: 27: 1988, 28: 1988, 29: 1989. Pismo ukazuje się przede wszystkim z dotacji władz terenowych, jednak ma ono również trudności finansowe osłabiające
tok prac edytorskich. Wydawca czyli Państwowe Wydawnictwo Naukowe Oddział
w Łodzi nie realizuje w terminie swych zobowiązań stąd zaznaczają się pewne
opóźnienia wydawnicze.
4. "Prace Etnologiczne" - redaktor naczelny Leszek Dzięgiel i kolegium redakcyjne w składzie: Anna Kowalska-Lewicka.
Antoni Kuczyński - sekretarz redakcji, Aleksander Posern-Zieliński,
Zofia Sokolewicz. W roku 1987 dokonano zmian
na stanowisku redaktora serii ze względu na powierzenie dotychczasowemu redaktorowi Zbigniewowi Jasiewiczowi
funkcji redaktora
naczelnego rocznika "Lud".
Kierowanie redakcją
"Prac Etnologicznych"
przejął Leszek Dzięgiel. W okresie
sprawozdawczym
ukazał się 12 tom serii zatytułowany
Medycyna
tradycyjna
w Afganistanie
i jej przeobrażenia,
autorstwa Danuty Penkali-Gawęckiej.
W przygotowaniu do wydania w końcu roku 1989 znajduje się tom 13 tej serii, którym
jest praca Ryszarda Vorbicha, Daha. Górale północnego Kamerunu,
z dużym streszczeniem w języku angielskim. Seria posiada materiały
w tekach redakcyjnych
na rok 1990. Ze względu na ważność merytoryczną tej serii należy zagwarantować
jej priorytet w systematycznym
ukazywaniu się, podobnie jak czasopismom wydawanym przez PTL.
5. "Prace i Materiały Etnograficzne" - redaktor naczelny Edward Pietraszek.
komitet redakcyjny
Janusz Bohdanowicz, Bronisława
Kopczyńska-Jaworska.
Anna Kowalska-Lewicka,
Antoni Kuczyński sekretarz
redakcji.
Wznowienie
serii po przeszło 10 latach ukazywania się rozpoczęto dzięki wysiłkom jej redaktora naczelnego pracą Kazimierza Pudło zatytułowaną
Łemkowie.
Proces wrastania w środowisko
Dolnego Slqska 1947-1985. t. 28: 1987. Ponadto ukazał się tom
29: 1989 zatytułowany Wieś Dolnośląska. Studia Etnograficzne.
Inne prace w przygotowaniu.
6. "Biblioteka Popularno-Naukowa"
- redaktor naczelny Anna Kowalska-Lewicka. w miejsce jej dotychczasowego redaktora do roku 1987 - Leszka Dzięgla,
kt6ry objął funkcję redaktora naczelnego "Prac Etnologicznych". Skład kolegium
redakcyjnego -- Janusz Bohdanowicz, Marek Gawęcki, Antoni Kuczyński - sekretarz redakcji. Ewa Fryś-Pietraszkowa.
W druku znajduje się wysokonakładowa
pozycja autorstwa Adama Palucha zatytułowana Zerwij ziele z dziewięciu miedz ...•
która ukaże się pod koniec roku 1989. Nie wydrukowano natomiast zapowiedzianej wcześniej książki autorstwa Jana Piotra Dekowskiego pt. Encyklopedia
pożywienia ludowego, której redaktorem
jest Anna Kowalska-Lewicka.
Z rozpoznania
rynku wynika, że książka ta znajdzie szeroki krąg odbiorc6w zatem należy doprowadzić do pilnego ukazania się tej pozycji na rynku księgarskim co złagodzi
deficyt finansowy Towarzystwa. W ramach serii pozyskano też ciekawy tytuł wydawniczy poświęcony erotykowi ludowemu, autorstwa Dobrosławy Wężowicz-Ziółkowskiej. Planuje się opublikowanie tej pozycji w latach 1990/91.
7. "Atlas Polskich Stroj6w Ludowych" - redaktor naczelny Barbara Bazielich.
Komitet redakcyjny
Aleksandra
Jacher-Tyszkowa,
Anna Kowalska-Lewicka,
Janusz Kamocki, Antoni Kuczyński - sekretarz redakcji. W !roku 1988 opublikowano kolejny zeszyt tej serii autorstwa Jana Wielka pt. Strój Lachów Limanowskich. Pozycja ta była dotowana przez Ministerstwo
Kultury i Sztuki oraz Spółdzielnię "Cepelia". Brak materiałów w tece redakcyjnej,
a zapowiadana od paru
lat praca pt. Strój Podhalański,
autorstwa Anny Kowalskiej-Lewickiej
nie wpły-

�330
nęła do redakcji mimo trzykrotnego przekładania terminu. Ze względu na dużą popula:rność tej serii na rynku księgarskim należałoby dążyć do jej aktywnego redagowania. Rysuje się możliwość reedycji wydanych dotychczas "Atlasów Polskich
Strojów Ludowych" we współpracy ze spółką wydawniczą "Galicja" w Krakowie,
z którą prowadzone są pertraktacje.
8. "Archiwum Etnograficzne"
- redaktor naczelny Janusz Kamocki. Komitet
redakcyjny
- Anna Kowalska-Lewicka,
Antoni Kuczyń:;ki - sekretarz redakcji.
Krystyna Marczak, Anna Spiss. W okresie sprawozdawczym
ukazało się pięć tytułów tj.: praca zbiorowa Materiały
etnograficzne
z powiatv. limanowskiego;
Ewa
Karpińska
i Maria Niewiadomska,
Bibliografia
zawartości
Literatury
Ludowej
za
Lata 1957 - 1980, oraz tych samych autorek Bibliografia
zawartości
"Ludu"
za Lata
1895 - 1985. Ponadto
opublikowano
pracę zbiorową pod redakcją
Leszka Dzięgla
pt. Na egzotycznych
szLakach. O polskich
badaniach
etnograficznych
w Afryce,
Ameryce
i Azji w dobie powojennej,
Wrocław 1987 i Wieś warmińska
Brqswałd,
autorstwa Jadwigi Pawłowskiej. Opracowano także redakcyjnie dwa zeszyty pracy
Jana Świętka pt. Brzozowa i okoLice Zakliczyna.
9. "Dzieła Wszystkie Oskara Kolberga" - redaktor naczelny Bogusław Linette,
sekretarz redakcji Jan Pałka oraz pracownicy etatowi. W okresie sprawozdawczym
zaistniały zmiany na stanowisku redaktora naczelnego DWOK w związku ze śmiercią prof. Józefa Burszty. Funkcję redaktora naczelnego powierzono doc. dr. hab. Bogusławowi Linette. Ukonstytuowała
się nowa rada naukowa dla DWOK pełniąca
również funkcję komitetu redakcyjnego
w składzie: Gerard Labuda - przewodniczący, Bogusław Linette redaktor
naczelny, członkowie:
Jerzy 13artmiilski,
Ludwik Bielawski, Czesław Hernas, Helena Kapełuś, Bronislawa Kopczyńska-Jaworska, Anna Kowalska-Lewicka,
Antoni Kuczyński, Władysław
Kuraszkiewicz,
Jan Stęszewski, Mieczysław Tomaszewski.
Pracownicy redakcji wykonali wiele prac redakcyjnych nad tomami 76: 1, 67: 2.
68 i 69 "Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga". Zakres tych prac obejmował czytanie
do erraty, korekty muzyczne i szpaltowe, przeredagowywanie
określonych partii
materiału
itp. ponadto dokonano pewnych uściśleń w zakresie koncepcji tomów
suplementowych
i komentarzowych,
na co uzyskano akceptację
komitetu redakcyjnego podczas posiedzenia w dniu 2 grudnia 1988 r. Podkreślono też wówczas.
że prace nad tomami komentarzowymi
i indeksami nie mogą opóźnić toku prac
edycyjnych. Przedstawiciel
ZG PTL mgr Antoni Kuczyński sugerował aby \V planach wydawniczych
DWOK tak ustawić program redakcyjny
by w pierwszej kolejności zakończyć druk tomów autorstwa· O. Kolberga. Sprawę tę poparli Władysław Kuraszkiewicz,
Czesław Hernas. Jan Stęszewski,
Jerzy Bartmiński.
Ze
względu na ciągnący się od lat tok prac nad ostatecznym wydaniem spuścizny
materiałowej
Oskara Kolberga, prez. ZG PTL stoi na stanowisku
konieczności
·opracowania
przez redakcję
DWOK konkretnego
planu prac redakcyjnych
nad
poszczególnymi
tomami i przyjęcia
zasady pełnego wykonawstwa
tych zadań
w wyznaczonych jednostkach czasowych. Pozwoli to na efektywniejszy
rytm prac
edytorskich
i przyniesie szybsze opublikowanie
źródłowych tomów "Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga". Ze sprawą tą koresponduje
zaznaczaj'lcy się od paru I::&gt;t
brak środków finansowych
na opłacenie kosztów druku po:;zczególnych tomów.
Przeznaczone na ten cel środki ze strony PAN są ograniczone, stoimy na stanowisku, że sprawa ta powinna stanowić przedmiot szczegółowych negocjacji przyszłego Zarządu ZG PTL z władzami PAN oraz Ministerstwem
Kultury i Sztuki.
Od zabezpieczenia
finansowego
zależy bowiem planowy rytm prac edytorskich
DWOK.

�331
Dopeiniając informacji o działalności wydawniczej
wspomnieć należy, że staraniem ZG PTL ukazała się (1989) książka pt. Adam Chętnik a współczesne badania kultury
wsi kurpiowskiej
zawierająca materiały z sesji towarzyszącej Walnemu
Zgromadzeniu Delegatów, które odbyło się w Łomży w 1984 roku. Wydawcą tej
pubEkacji jest Łomżyńskie Towarzystwo
im. Wagów z siedzibą w Łom~y.
W sumie w okresie sprawozdawczym
opublikowano
łącznie 377,50 arkuszy
wydawniczych w ramach serii i czasopism. 'Wie1kość ta wyniosła w roku 1987 115,55 arkuszy wydawniczych, w roku 1988 - 113,24 arkuszy wydawniczych, a do
września 1989 roku wydano 123,70 arkuszy wydawniczych. Osiągnięcie tych wielkości bylo możliwe dzięki aktywnej działalności ZG PTL, w zakresie pozyskiwania
dotacji zewnętrznych np. z Narodowej Rady Kultury, Ministerstwa Kultury i Sztuki, Spółdzielni "Cepelia", Wydziałów Kultury
i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego
w Tarnowie i Miasta Krakowa.
Mimo tego, iż działalność tę prowadzono
bez etatowej obsługi redakcyjnej,
można byłoby ją powiększyć gdyby nie brak środków finansowych. Rysujące się
trudności finansowe Towarzystwa
rozciągają się na tok bieżącej działalności wydawniczej, a na dzień 1 września 1989 zobowiązanie ZG PTL na rzecz wierzycieli
wynos.i 14518836 zł i dotyczy niepłaconych faktur za 72 tom "Ludu" za rok 1988,
za 29 tom "Prac i Materiałów Etnograficznych",
67/2 tom ,.Dzieł Wszystkich Oskara
Kolberga" i następujące nr nr "Literatury Ludowej" - 4 - 6: 87, 4 - 6: 88, 1 :88, 1: 89.
Uwzględniając produkcję znajdującą się w drukarni tj. kolejne zeszyty "Literatury
Ludowej", praca R. Vorbricha
pt. Daba. Górale północnego
Kamerunu,
praca
A. Palucha pt. Zerwij zie1e z dziewięciu miedz ... i opracowanie autorstwa J. Swiętka pt. Brzozowa i okolice Zakliczyna,
anonsowany poprzednio stan zadłużenia PTL
wzrośnie o około 11 milionów złotych. Doprowadzenie
do końca rozpoczętej produkcji wymienionych powyżej tytułów jest konieczne, bowiem stan ich zaawansowania edytorskiego wynosi okola 90%•
Wszystkie tytuły znajdujące
się w planie
wyda','miczym roku 1989 uzyskały zatwierdzenie
Biura Wydawnictw
i Bibliotek
PAN. a środki na ich realizację preliminowane
były w budżecie. Drastyczne podwyżki cen usług poligraficznych
w ostatnim okresie, a także trudności finansowe
PAN spowodowały powstanie powyższego deficytu. Jeśli jednak uda się doprowadzić do końca druk książki A. Palucha pt. Zerwij ziele z dziewięciu
miedz ..., na
którą istnieje pełne pokrycie
zamówieniami
na 50-tysięczny
naklad, wówczas
wpływy ze sprzedaży tej pozycji pozwolą na zmniejszenie
deficytu. W przeciwnym wypadku wyjście z tej sytuacji wiedzie jedynie poprzez uzyskanie dodatkowych dotacji ze strony Polskiej Akademii Nauk bądź innych źródeł. W tej sprawie
w&lt;tępujący Zarząd poczyni l pewne starania w PAN i uzyskał zapewnienie pomocy
finansowej.
Wspomniany deficyt finansowy Towarzystwa
łagodzony jest przez stale prowadzoną działalność akwizycyjną
własnych wydawnictw.
Wpływy z tego tytułu
o,iągnęły w okresie sprawozdawczym wielkość 8497247 zł.
III. Archiwum
Naukowe
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
prowadzi
mgr Paulina Suchecka. Archiwum zawiera według starego inwentarza
1441 tek,
z tego 250 tek Oskara Kolberga jest wyłączonych czasowo i znajduje się w dyspozycji redakcji "Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga". W okresie sprawozdawczym
uporządkowano materiały archiwalne od nr 1 do 735 wykonując następujące prace:
- określono stan faktyczny całości zbiorów ujętych w inwentarzu
i sporządzono
\vyk&lt;:,zbraków,
- zmienia się sukcesywnie
numerację tek archiwalnych
oraz zakłada się nową
księgę inwentarzową,

�332
opracowuje się szczegółowo kolejne materiały archiwalne sprawdzając dokładną zawartość, sporządzając karty katalogowe i karty archiwalne.
W latach 1988/89 zbiory powiększyły się o archiwum ś.p. Jana Piotra Dekowskiego - materiały te (18 paczek), podobnie jak około 100 tek pochodzących z innych źródeł, zostaną opracowane i ujęte w inwentarzu.
Archiwum zawiera wiele cennych materiałów szczególnie do opracowania historii etnografii - akta Towarzystwa (Towarzystwo Ludoznawcze - Lwów, Instytut Ziem Południowo-Wschodnich,
Instytut Bałtycki) oraz bogatą korespondencję
naukową i prywatną czołowych etnografów polskich i zagranicznych.
IV. Biblioteka Naukowa im. Jana Czekanowskiego
kierownik biblioteki
mgr Jadwiga Kłodnic ka, starszy bibliotekarz - Jadwiga Iwan. Biblioteka stanowi
wydzieloną agendę Towarzystwa i jest znaczącą specjalistyczną placówką w krajowej sieci bibliotek naukowych. W okresie sprawozdawczym
opiekę nad działalnością biblioteki z ,ramienia Zarządu Głównego sprawował dr Marek Gawęcki.
Biblioteka powiększa systematycznie zbiory poprzez zakupy, wymianę wydawnictw, dary oraz publikacje
z własnej działalności wydawniczej
Towarzystwa.
W okresie sprawozdawczym
księgozbóir powiększył się o 1750 woluminów i liczy
obecnie 17283 woluminów dzieł zwartych i 16080 woluminów czasopism i wydawnictw seryjnych.
Zarząd Główny uznając gromadzenie zbiorów za działalność ważną nie ograniczał środków finansowych na zakup książek zarówno w sieci księgarskiej jak
i antykwarycznej.
W okresie sprawozdawczym
wydatkowano na ten cel 457 154 zl.
Z kwoty tej 155850.- przypada na zakup pozycji antykwarycznych.
Niezwykle ważną stroną działalności biblioteki jest wymiana wydawnictw zapewniająca
stały dopływ najnowszej
literatury
etnograficznej
zwłaszcza czasopism ze strefy dolarowej. W ostatnim okresie nawiązano wymianę z 3 nowymi
instytucjami
tj. - Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe - Łomża, Musee Departamental Dobo Istvan Varmuzeum-Eger
(Węgry), Zemedelske Muzeum Praha
(Czechosłowacja). Prowadzi się wymianę z 43 instytucjami
krajowymi i 180 instytucjami zagranicznymi. Książki wydane przez PTL docierają tą drogą do najważniejszych ośrodków naukowych, muzeów i towarzystw zagranicznych.
Mor Antoni Kuczyński
Sekretarz Generalny ZG PTL
Opole, wrzesień

1989 rok.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10626" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10604">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d00a672c015e853f463bb2bce8c3d5b0.pdf</src>
        <authentication>3ff44d1deb955e5aaadb3046fb74c79a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126617">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126618">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126619">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1833</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126620">
                <text>In memoriam / LUD 1989-90 t.73</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126621">
                <text>LUD 1989-90 t.73, s.333-361</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126622">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126623">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126624">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126625">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126626">
                <text>Lud, t. 73, 1989- 1990

V. IN MEMORIAM

TANCRED BANAl'EANU
(1922- 1987)

31 stycznia 1987 r. zmarł w Bukareszcie profesor Tancred Biiniiteanu, wybitny
specjalista w zakresie historii i teorii sztuki ludowej, członek honorowy naszego
Towarzystwa, zaprzyjaźniony z wieloma etnografami polskimi.
Tancred Ovidiu Biinateanu urodził się w 1922 r. w mołdawskim Siret. Wpływ
na jego późniejszą karierę naukową wywarła niewątpliwie intelektualna
atmosfera
rodzinnego domu w Czerniowcach, a później w Bukareszcie. Ojciec był filologiem,
interesował się m.in. porównawczą gramatyką
indoeuropejską,
matka była historyczką sztuki, rodzice przyjaźnili się z wielu ciekawymi osobami. Tancred Bana~eanu, studiując na wydziale literatury i filozofii uniwersytetu
bukareszteńskiego,
specjalizował się w dziedzinie współczesnej literatury
rumuńskiej
i folkloru. Po
studiach pracował w siedmiogrodzkim
muzeum etnograficznym
w Cluj i tam
w 1946 r. zrobił doktorat w zakresie etnografii i folkloru. W 1951 r. przeniósł się
do Bukaresztu,
gdzie podjął pracę w Państwowym
Muzeum Sztuki Ludowej.
Wkrótce został dyrektorem tegoż muzeum i funkcję tę pełnił przez 24 lata (195378), a po połączeniu w jedną całość muzeum ze skansenem kierował tam działem
wystaw do czasu przejścia na emeryturę (1982). W latach 1954-77, a więc równolegle, wykładał sztukę ludową w Instytucie
Sztuk Plastycznych,
gdzie uzyskał
tytuł profesora.
Zainteresowania
naukowe prof. Banateanu koncentrowały
się na rumuńskiej
kulturze ludowej i muze(}logii etnograficznej.
W zakresie kultury ludowej szczególnie zajmował się sztuką, strojem i garncarstwem.
Prowadził wiele badań terenowych (łącznie przepracował w terenie, w kraju i za granicą ponad 2 tysiące dni),
gromadząc obiekty dla muzeów i materiały do prac autorskich. Pisał sporo; opublikował kilkanaście opracowań ujmujących sztukę ludową całego kraju, bądź poszczególnych regionów, m.in. Bukowiny, północnego Siedmiogrodu, Vrancea; tezaurus
ludowego stroju rumuńskiego i wiele jego monog,rafii regionalnych. Z opracowań
problemowych wymienić trzeba przynajmniej
przygotowany
wspólnie z Marcelą
Focsa Ornament w rumuńskiej
sztuce ludowej 1. Najpoważniejszą
pozycję w dorobku autorskim Tancreda Banateanu stanowią wydane w r. 1985 Prolegomena do
teorii i estetyki sztuki ludowej 2. Pełna bibliografia jego prac zawiera 355 pozycji,
w tym 22 większe prace syntetyczne i monograficzne, 92 studia i artykuły 3. Sporo
czasu poświęcał prof. Banateanu
na działalność popularyzatorską,
t(}też znaczną
część jego bibli(}grafii stanowią artykuły o rumuńskiej
sztuce ludowej w czasopismach naukowych
i kulturalnych
w kraju i zagranicznych,
w tym również
1 Ornamentul
In arta populara romdneascd,
Bucure~ti
1964.
, Prolegomene la o teorie a esteticli
artel populare, Bucure~t1 1985.
, Revista de etnografie ~i Colclor, t. 32, 3, 1987: In memoriam Tancred Ovidiu
apr. Boris Zderciuc.
s. 295 - 300, Bibliografia
lucrarilor
stiintifice
ab lui Tancred

opr. Marica

Popescu,

S. 301 - 312.

Bdnateanu,
Baniiteanu,

�334
w "Polskiej Sztuce Ludowej" 4, scenariusze i konsultacje filmów dokumcntabych
komentarze do zestawów przeźroczy, etc.
Aktywność naukowa i dorobek autorski zapewniły profesorowi Banateanu poczesne miejsce wśród etnografów zarówno rumuńskich, jak i europejskich. Pcłnił on
wiele odpowiedzialnych
funkcji społecznych w swoim kraju, należał do kilku
towarzystw
etnograficznych,
m.in. do węgierskiego, jugosłowiańskiego,
włoskiego,
był członkiem królewskiej
komisji folklorystycznej
w Belgii, międzynarodowego
instytutu archeocywilizacji w Paryżu.
W listopadzie 1984 r. profesor Banateanu przyjechał do Krakowa na zaproszenie Komisji Etnograficznej
PAN. Na posiedzeniu tej komisji przedstawił
swoje
przemyślenia dotyczące wędrówek wątków i motywów ornamentalnych
oraz technik artystycznych
na przykładzie ceramiki pokuckiej. Korzeni jej dopatrywał się
w Armenii i Gruzji. Garncarze-Ormianie
osiedli na Bukowinie w epoce jej świetności, a później przenieśli się na Pokucie i dalej na Ukrainę 5. Hipoteza ta została przyjęta z dużym zainteresowaniem,
więc profesor obiecał przysłać wkrótce
większy artykuł na ten temat z dokumentacją
ikonograficzną. Niestety silne bóle
mięśni, które utrudniały
mu wówczas zwiedzanie Krakowa, a które uważał za
chwilowe, były początkiem ciężkiej choroby, która przeszkodziła w realizacji tego
i wielu jeszcze innych planów i w końcu zabrała go, w pełni sił twórczych.
Ewa

Fryś-Pietraszkowa

STANISLA W BLASZCZYK
(1906- 1989)

W dniu 14 listopada 1989 r. pożegnaliśmy na cmentarzu miłostowskim w Poznaniu dra Stanisława
Błaszczyka, honorowego członka Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, którego twórczość i działalność poświęcona głównie była wielkopolskiej kulturze ludowej.
Stanisław Błaszczyk urodził się 14 czerwca 1906 r. w Konarach, w dawnym
powiecie rawickim, a zmarł 8 listopada 1989 r. w Poznaniu. Spędzone dzieciństwo
na wsi miało wpływ w późniejszym okresie na zainteresowania
etnograficzne, choć
po ukończeniu gimnazjum wybrał studia polonistyczne, a po studiach pracował jako
nauczyciel. Zmarły od wczesnej młodości interesował się problematyką etnograficzną, a zwłaszcza ludową twórczością artystyczną, które to zaintcresowania
w późniejszym okresie związały Go na trwałe z muzealnictwem. Zainteresowania
kulturą
ludową spowodowały, że pracując jako nauczyciel w Korpusie Kadetów w Rawiczu
od 1930 L, wolne chwile poświęcał Stanisław Błaszczyk wędrówkom po wciach
południowej Wielkopolski, w czasie których zafascynowały
Go przydrożne rzeźbione krzyże i słupy. Tym właśni.e "Bożym Mękom" poświęcił swe pierwsze artykuły.
• T. B1in1iteanu, J. Formagiu, KoszuLa kobieca. Ze studiów "ad rumuńsl&lt;im strojem ludowym,
"Polska Sztuka Ludowa" 1966, nr 2, s. 101 - 112; T. Biinateanu, Rumuńslde ""cynie
Ludowe, "Polska Sztuka Ludowa" 1959, nr 3, s. 123 - 131.
• Sprawozdania
w r. 1984 (w druku).

z czynności i posiedzeń Oddzialu Polskiej

Akademii Nauk w Kn,;·;owie.

�335
W 1945 roku, po zakohczeniu działań wojennych, powraca dr Stanisław Błaszczyk do pracy w szkolnictwie, ale równocześnie
wiąże się z Instytutem
Badań
Starożytno~ci Słowiańskich
Uniwersytetu
Poznańskiego. Ten kontakt miał wpływ
na późniejsz'l pract:) zawodową. Odżyły więc w tych trudnych czasach powojennych
zainteresowania
kulturą
ludową, czego wyrazem
był artykuł
"Zabezpieczajmy
dzieła sztuki ludowej" opublikowany
w "Przyjacielu Ludu" w Kościanie.
W 1949 r. wią;~c się ell' Stanislaw Bh:szczyk z działem etnograficznym
Muzeum
Wielkopolskiego (od Hl50 Muzeum Narodowego) jako wolontariusz, a od l stycznia
1950 r. ja1w pracownik
etatowy. Był to początek związania się Zmarłego z muzealnictwem na trwałe.
Sytuacja dział'.! etnograficznego
Muzeum po 1945 roku była tragiczna. Zbiory
etnograficzne, które w 1939 r. wynosiły około 3880 eksponatów, zostały przez okupanta hitlerowskiego
rozproszone i prawie całkowicie zniszczone. Dział etnograficzny został be:cpośrednio po wojnie reaktywowany,
ale faktycznie
trzeba było
na nowo zgromadzić obiekty. Praktycznie dopiero w 1949 r. zapadła decyzja a zlokalizowar.iu działu etnograficznego
w Hogalinie. w związku z czym, rozpoczęto
na szeroką skalę pene'trację terenową w Wielkopolsce dla uzyskania eksponatów
potrzebn~'ch dla przygotowywanej
wystawy. Dzień 24 lipca 1949 r. był wielkim
wydarzeniem dla etnografii wielkopolskiej,
gdyż została otwarta stała ekspozycja
etnograficzna w Hagalinie, po której oprowadzał gości dr Stanisław Błaszczyk, jako
przedstawiciel zespołu, który przygotował ekspozycję.
Z dniem 1 stycznia 1950 r. dr Stanisław Błaszczyk został etatowym pracownikiem muzeum, jako kierownik działu etnograficznego,
a zarazem jedyny pracownik działu. B&lt;;dąc pracownikiem
muzeum dr Stanisław
Błaf.z.czyk rozpoczął
systematyczną
eksplorację
terenu dla uzupełnienia
zbiorów, a równocześnie rozpoczął prace badawcze nad rzeźbą ludową, strojem i rolnictwem.
W krótkim
czasie rozpoczął też On porządkowanie
zbiorów, a po tym również przeprowadził
reorganizację
wystawy stałej i przygotował
katalog wystawy, który ukazał się
w 1952 r.
Hozpoczęte porządkowanie
zbiorów trwało kilka lat, gdyż w tym czasie miał
On wieje innych zajęć między innymi wyjazdy w teren w celu pozyskania eksponatów, jak również zajmowanie się administracją
całego zespołu pałacowego w Rogalinie.
Należy podkreślić, że rozwój muzealnych
zbiorów etnograficznych
w okresie
po II wojnie światowej nierozwiązalnie
był związany z osobą dra Stanisława
Błaszczyka, który poprzez swój ofiarny wkład pracy, swą pasję zbieracką i znawstwo przedmiotu potrafił zgromadzić gros najcenniejszych
muzealiów znajdujących
się w Muzeum Etnograficznym w Poznaniu.
Dra Stanisława Błaszczyka nurtowało zlokalizowanie
zbiorów etnograficznych
w Hogalinie, do której to miejscowości był utrudniony
dojazd. W związku z tym
od samego początku swej pracy w IVluzeum widział konieczność przeniesienia zbiorów etnograficznych
do Poznania, co też nastąpiło po powrocie obrazów z galerii
Haczyńskich w 1956 roku. Na przełomie 1956 i 1957 roku została zlikwidowana
wystawa etnograficzna w Hogalillie i rozpoczął się okres przenoszenia zbiorów do
Poznania.
Finałem kilkuletnich starań dra Stanisława Błaszczyka było powołanie w 1962
roku Oddziału Etnograficznego z siedzibą przy ul. Grobli 25. Od tego czasu rozpoczął się długi okres starań o remont kapitalny otrzymanego budynku, a tal·.i:e dlug~
okres remontu.
Przechodząc na emeryturę
\V k0l1CU 1975
raku dr Stanislaw
Bła~zczyk ni:;

�336
zerwał więzi z muzeum. Nadal utrzymywał On żywy kontakt z Oddziałem Etnograficznym służąc radą i pomocą swym młodszym kolegom.
W zasadzie większość swego dojrzałego życia dr Stanisław Blaszczyk związał
z Muzeum. Tu właśnie włożył swój cały zapał i serce, by odbudować zbiory etnograficzne
w Poznaniu,
a będąc na emeryturze
opiniował scenariusze
wystaw
stałych
przygotowywanych
na otwarcie
Muzeum Etnograficznego
w Poznaniu
w czerwcu 1987 r. Otwarcie Muzeum było spełnieniem
marzeń dra Stanisława
Błaszczyka, w którym to otwarciu uczestniczył ciesząc się z zakończenia swych
działań rozpoczętych wiele lat temu.
Praca w muzeum wiązała się z zainteresowaniami
Zmarłego. Tu mógł prowadzić badania, których wyniki publikował. Tu też mógł prezentować dorobek ludu
wielkopolskiego szerokim kręgom społecznym w postaci wystaw.
Dr Stanisław Blaszczyk pozostawił po sobie 140 publikacji. Publikacje Jego
świadczą o wielostronnych
zainteresowaniach.
W głównej mierze prace swe pisał
na temat sztuki ludowej, zwłaszcza wielkopolskiej.
Najistotniejszą
pozycją była
Jego książka "Ludowa plastyka kultowa w Wielkopolsce", wydana przez Muzeum
Narodowe w Poznaniu w 1975 roku.
Na szczególne podkreślenie
zasługują: katalog wystawy wielkopolskiej
sztuki
ludowej w Poznaniu w 1961 r. (prezentowanej również w Koszalinie i Lublinie), oraz
w 1974 r. z okazji 25-lecia otwarcia stałej wystawy etnograficznej
w Rogalinie.
Pracując w Muzeum Narodowym dr Stanisław Błaszczyk widział konieczność
udzielania pomocy muzeom w Wielkopolsce. Pomagał więc gromadzić eksponaty
oraz or-ganizować ekspozycje muzealne w Kaliszu, Szamotułach, Pyzdrach, Międzyrzeczu, Koszutach i w innych miejscowościach.
Widział też konieczność zorganizowania
w Wielkopolsce skansenu. To właśnie
dr Stanisław Błaszczyk opracował założenia naukowo-programowe
wielkopolskiego
skansenu mającego powstać w Szreniawie, a które wykorzystane zostały ostatecznie
w Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Tu też od 1982 r. został konsultantem.
Przechodząc na emeryturę w 19,75r. dr Stanisław Błaszczyk za ogromne osiągnięcia w pracy dla muzeum, został honorowym kustoszem Muzeum Narodowego
w Poznaniu, który to tytuł nadał Mu Minister Kultury i Sztuki. W powojennej
historii Muzeum Narodowego był to pierwszy i jedyny przypadek nadania tego
tytułu pracownikowi muzeum.
Dr Stanisław Błaszczyk swej wiedzy nie zachowywał dla siebie, lecz przekazywał ją również studentom etnografii, dla których od 1960 r. prowadził wykłady
z zakresu sztuki ludowej i muzealnictwa
na Uniwersytecie
im. A. Mickiewicza
w Poznaniu, a w latach 1974 - 1978 także na Uniwersytecie
Wrocławskim.
Zmarły brał aktywny udział w organizacjach związanych z etnografią. Był długoletnim członkiem Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, w którym od 1952 r.
do 1983 r. pełnił różne funkeje w Oddziale Poznańskim jak też w Zarządzie Głównym. Był też członkiem Komisji Etnologicznej i Wydziału Nauk o Sztuce Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.
J ego wiedza, umiejętności
i doświadczenie było powodem, że był członkiem
rad naukowych Muzeum Narodowego w Poznaniu, Narodowego Muzeum Rolnictwa
w Szreniawie i Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy, a także Wojewódzkiej
Rady Ochrony Dóbr Kultury w Lesznie, Komisji Kwalifikacyjnej
Twórców Ludowych przy Ministerstwie Kultury i Sztuki, Terenowej Artystycznej
Komisji Kwalifikacyjnej Spółdzielczego Zrzeszenia Rękodzieła Ludowego i Artystycznego w Poznaniu. Także członkostwo
Zmarłego w redakcji
międzynarodowego
czasopisma
etnograficznego
i folklorystycznego
"Demos" (Berlin-Drezno)
j zespole badań po-

�337
mników przydrożnych austriackiego towarzystwa ludoznawczego w Wiedniu świadczyły o uznaniu Jego głębokiej wiedzy i umiejętności.
Działalność Zmarłego była zawsze doceniana, o czym świadczą posiadane przez
Niego odznaczenia państwowe, resortowe i wojewódzkie, a także nagroda im. Oskara Kolberga, którą otrzymują wybitni twórcy ludowi jak również ludzie zasłużeni
dla popularyzacji twórczości ludowej.
W zmarłym dr. Stanisławie
Błaszczyku etnografia wielkopolska
straciła wybitnego znawcę kultury ludowej.
Zbigniew TOTOński

NAJWAZNIEJSZE

DANE

Z :lYCIORYSU

DRA

STANISŁAWA

Wykształcenie:
1918-1920 gimnazjum w Głogowie (Dolny Sląsk)
1920-1926 gimnazjum w Rawiczu - matura
1926- 1930 Uniwersytet
Poznański - studia z zakresu historii
i historii sztuki
1932
magisterium - filologia polska (literatura XVII w.)
1933
dyplom nauczyciela szkół średnich
1950- 1952 Uniwersytet Poznański - studia z zakresu etnografii
kresu antropologii, etnografii z etnologią i prehistorii
1971
doktorat z zakresu etnografii (specj. sztuka ludowa)

BŁASZCZYKA

literatury

polskiej

magisterium

z za-

Zatrudnienie:
1930-1939 Korpus Kadetów w Rawiczu, nauczyciel
1939
ewakuowany z Korpusem Kadetów do Lwowa
1940- 1941 po powrocie ze Lwowa - robotnik i taksator artykułów rolnych niemieckiej firmy powierniczej w Wolsztynie
111
.•1
maj - czerwiec: w więzieniu śledczym Gestapo w Kościanie
1941 - 1945 kasjer i księgowy w hurtowni kolonialnej i fabryce wód mineralnych
w Wolsztynie
1945
od marca: organizator i p.o. dyrektor gimnazjum i liceum w Wolsztynie do powrotu przedwojennego dyrektora
1945
od maja do lipca nauczyciel gimnazjum i liceum w Lesznie
1945- 1946 od lipca: organizator i dyrektor gimnazjum i liceum oraz szkoły handlowej w Zielonej Górze
1946- 1948 organizator i dyrektor gimnazjum w Lubniewicach
(Ziemia Lubuska)
dla sierót po nauczycielach
1948- 1949 nauczyciel gimnazjum w Szamotułach
1950-1975 kierownik Oddziału Etnograficznego
Muzeum Narodowego w Poznaniu
Zatrudnienie
192~
1945
1949

dodatkowe:
Informator na Powszechnej Wystawie Krajowej w dziale szkolnictwa
artystycznego
pracownik
naukowy
Instytutu
Badania
Starożytności
Słowiańskich
Uniw. Pozn. - praca dorywcza
współorganizator
jako wolontariusz
działu etnograficznego
Muzeum
Wielkopolskiego (późn. Muz. Nar.)

22 Lud t. LXXIII

�338
1952 i 1953
1954 - 1954
1960 -1987
1974 - 1978
1982 -1989

instruktor
na obozach etnograficznych
dla studentów w Ostrołęce
badania dla Polskiego Atlasu Etnograficznego
wykłady zlecone z zakresu sztuki ludowej i muzealnictwa
dla studentów etnografii DAM w Poznaniu
wykłady z zakresu sztuki ludowej dla studentów
etnografii Uniwersytetu we Wrocławiu
konsultant muzeum skansenowskiego
na Lednicy

Członkostwo:
Polskie Tow. Ludoznawcze
Poznańsltie Tow. Przyjaciół Nauk (członek Komisji Etnologicznej i Wydziału Nauk
o Sztuce)
Komisja Weryfikacyjna
Twórców Ludowych przy Ministerstwie
Kultury i Sztuki
Redakcja międzynarodowego
czasopisma etnograficznego i folklorystycznego DEMOS,
Berlin-Drezno
Zespół do badań pomników przydrożnych austriackiego towarzystwa ludoznawczego
w Wiedniu (Arbeitagemeinschaft
fur Bildstock- und Flurodenkmalforschung)
Rada Naukowa Muzeum Narodowego w Poznaniu
Rada Naukowa Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie
Rada Muzealna Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy
Wojewódzka Rada Ochrony Dóbr Kultury w Lesznie
Terenowa
Artystyczna
Komisja Kwalifikacyjna
Spółdzielczego
Zrzeszenia Rqk:Jdzieła Ludowego i Artystycznego w Poznaniu
Udział w pracach
1952
1953 - 1976
1962-1965
1965 - 1968
1970 - 1976
1976 - 1979
1979 -1982
1985

PTL:

członek zarządu oddziału w Poznaniu
prezes i viceprezes oddziału PTL w Poznaniu
członek Gł. Komisji Rewizyjnej PTL
przewodniczący Gł. Komisji Rewiz. PTL
zastępca skarbnika Zarządu Gl. PTL
skarbnik Zarządu Gł. PTL
członek Sądu Honor. PTL
członek honorowy

PUBLIKACJE

STANISŁAWA

BŁASZCZYKA

1933
1. Staropolski

przekład

"Prace polonistyczne
nr 5 Poznań 1933, 92 str. Resume!

"Sylwi"

wersy te tu Poznańskiego"

Mairet'a.

Studentó\'1

Ur,j-

1934
2. Sur une traduction

Comparee"

en polonais

de la SYLVIE

de Mairet.

"Revue de Litte;-aturf

14 1934 nr 1, s. 181 - 183
1935

3. Boże Męki

nad Baryczq

Olobokiem.

"Kuryer

Literacko-Naukowy"

1935 nr -IS.

s. VIII - X, ilustr.
1937
4. Wielkopolscy

świqtkarze.

"Prosto z mostu", r. 3, 1937 nr 7, s. 5 il.

�i rzeźbiarz. "Prosto z mostu", r. 3, 1937 nr 29, s. 5
(w obronie M. Rożka nnonimowo. Wyjaśnienie tamże nr 34 s. 3)

5. Sekwestrator

1938
6. Na

300-lecie

miasta

"Orędownik

Rawicza.

Rawicki",

r. 20, 1938 nr 68

1939
7. Dorobek

rzeźbiarski

świątkarza

Franciszka

Nowaka

z Raszew.

"Kronika

Go-

stYl1ska", t. X nr 8. 1939, s. 113 -120, ilustr.
1946
8. Zabezpieczaj'.rty

"Przyjaciel
cyjny" (Powiatowy), Kościan 1946 nr 1 - 4
dzieŁa sztuki.

Ludu -

ludowej.

Biuletyn

Informa-

Poznań

1952. Mu-

1952
9. Dzial

Kult1try

i Sztuki

Ludowej

zeum Narodowe w Poznaniu,

w

Rogalinie.

Przewodnik.

ss. 103, tabI. 32, ilu str.
1953

10. Z dzia/.alno.ki
152

etnografów

11. Sprawozdanie

z działalności

"Z Otchłani

poznańskich.

Wieków"

1953 z. 4

c

J 50 -

1954
znawczego

za rok

z

12. Sprawozdanie
Działu

Kultury

Oddziału

Poznańskiego

Pol.

Towarzystwa

L1:do-

1953: "Lud" t. 41 s. 1253 - 1254
dzial.alno.~ci

i Sztuki

Muzeum

Ludowej.

Narodowego

w

Poznaniu

w

zakresie

"Lud" t. 41 s. 1178 - 1183
1956

13. KiUw

o wielkopolskiej
sztuce ludowej.
Pięć lat na szlakach
nych. Polskie Towarzystwo Turyst.-Krajoznawcze,
Poznań 1956

14. Uwagi

UWGa

na marginesie

badań

w r. 1953 według

wadzonych

terenowych

nad

kwestionariusza

rolnictwem
nr

i hodowlą

1 Polskiego

ficznego ... Lud" t .42: 1955 cz. 2, 1956 ss. 913 - 922, tab.
15. Sprawozdanie
Oddziału
PTL w Poznaniu
(1.L1954 - 30.VL1955

Atlasu

ttLrystyczprzeproEtnogw-

r.). "Lud"

t. 42:

1955 cz. 2, 1956 ss. 955 - 957
16. Ludowe

oblicze

Poznania.

"Dziesięć

Wieków

Poznania,

Warszawa

1956 t. III

s. 265 - 269, ilustr.
1957
z Grabonoga (pow. Gostyń). "Studia Muzealne" nr 3, Poznall
1957, s. 124 - 140, ilustr. res. dodatek s. 9 -10
18. [Rec.] Sztuka ludowa
Warmii
i Mazur. Informator
po wystawie
obja.zdowej.
opr. A. Klonowski, 1953. "Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza", t. III, zesz. 2, 1957, s. 320 - 321
17.

Kapliczka

ludowa

1958
1958 nr 5 ss. 13 - 15, ilustr.
"Polska Sztuka Ludowa"
1958 nr 1 ss. :3- 36, ilustr. mapa. Sum. dodatek s. 1 - 3

19. Wielkopolskie
20. Rzeźbiarze

obrazki

ludowi

na szkle.

poludniowej

"Ziemia"

Wielkopolski.

r. 12,

�340
21. Dział Kultury
i Sztuki Ludowej
t. 43 (1956), 1958 liS. 382 - 387

Muzeum

w Poznaniu.

Narodowego

"Lud"

nabytków
etnog'raficznych.
Muzeum Ziemi Kaliskiej, Kalisz 1958,
Katalog ze wstępem W. Klepandego, ss. 4 -16, 6 ilustr.
23. Muzeum w Pyzdrach.
"Muzealnictwo" nr 7 - 8, Poznań 1958, ss. 74 - 76, il.

22. Wystawa

1959
24. Z badań nad budownictwem
ludowym
na pograniczu
wielkopolsko-lubuskim.
"Prace Działu Etnografii IHKM PAN", zesz. 3, Warszawa 1959 ss. 123 -149,
ilustr., mapa
25. Les sculptures populaires du musee de Poznań. "Ethnographica l, (1959), Moravske museum v Brne, s. 118 -126, ilu str.
26. Une exposition
de peinture et de sculpture. "Ethnographica" I (1959) Moravske
museum v Brne, s. 260
1960
[w:] "Kultura ludowa Wielkopolski" t. l, Poznań 1960, ss. 563 - 650,
ilustr., Sum., Rez.
28. Garncarstwo.
[w:] "Kultura ludowa Wielkopolski" t. l, Poznań 1960, s. 437 - 469,
ilustr., Sum., Rez.
27. Plastyka.

1961
ludowa Ziemi Kaliskiej
w świetle badań terenowych.
wieków Kalisza", t. 3, Kalisz 1961, s. 385 - 459, iI., Rez., Sum.

29. Kultura

30. Zwierciadlo

życia

wsi.

Na marginesie

w

wystawy

Muzeum

"Osiemnaście

Narodowllm

w Po-

znaniu. "Gazeta Poznańska" - Magazyn 1961 nr 160
31. Wielkopolska
sztuka ludowa.
Sierpień - wrzesień
1961. Koszalin.

rodowe w Poznaniu,
M. Sikory
32. Sztuka

znad

Warty.

Muzeum w Koszalinie,
"Koszaliński

Muzeum Na1961, 24 str. tabI. Słowo wstępne

Głos Tygodnia",

dod. do "Głosu Koszaliń-

skiego 1961, nr 210
1962
(Z okazji 50-lecia zbiorów ludoznawczych).
"Gazeta
Poznańska - Magazyn", 1962 nr 118
34. Dzieje poznańskich zbiorów etnograficznych.
Ziemia Nadnotecka 1962 nr 6
35. Zagroda
wybraniecka
w Russowie.
"Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza" (13), 1962, t. VII, zes. l, s. 47 - 85, ilustr. i rysunki
36. [Ree.] Katalog wystawy pamiątkarstwa
Warmii
i Mazur, Olsztyn 1957. "Studia
i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza" (13). 1962. t. VII, zesz. 1,
s. 369 - 371
37. [Rec.] T. Seweryn, Kapliczki
i krzyże przydrożne
w Polsce, Warszawa 1958.
.Studia i Mater. do Dziejów Wielkopolski i Pomorza" (12), 1962, t. VII, zesz. 1,
s. 405 - 408
38. [Rec.] Warmińska rzeźba ludowa. Katalog wystawy oprac. H. Skurpski i F. Klonowski, Olsztyn 1958. "Studia i Mater. do Dziejów Wielkopolski i Pomorza"
(13), 1962, t. VII, zesz. 1. s. 415 - 418
33. Skarbiec

ludowej

kultury.

1963
39. Wystawy

wielkopolskiej

"Muzealnictwo"

sztuki

ludowej

w

Poznaniu,

1963 nr 11, s .123 - 130. iI., Res.

Koszalinie

i Lublinie.

�341
40. Wystawa

współczesnej

twórczości

ludowej

Wielkopolski

Poznań

(katalog).

1963, ss. 32, ilustr. Słowo wstępne T. Peksy
1964
41. Eksponaty

dolnośląskie

i opolskie

w zbiorach

Muzeum

Narodowego

w Pozna-

"Prace i Materiały Etnograficzne" 1964, t. 23, s. 619 - 631, ilustr., rys.
42. Stolarstwo.
[w:] "Kultura ludowa Wielkopolski", t. 2, Poznań 1964, s. 465 - 498,
ilustr., rys., bibliogr., Rez., SUrn.
43. Kultura
wielkopolskiego
ludu. "Lite'ratura Ludowa" 1964, r. 8 nr 112, s. 9 - 13,
ilustr.
44. Pamiętnik
podróży
do Ziemi Swięte; Józefa Wawrzynczaka.
"Literatura
Ludowa" 1964, nr 112, s. 96 - 103.
niu.

1965
45. Jadwiga

Szeptycka

i Zofia

"Literatura

Szembekówna.

Ludowa"

1965, r. 9

nr 2/3, s. 23 - 34, ilustr.
46. Sztuka

starożytnego

47. Zagadkowa

"Gazeta Chłopska" 1965, nr 31
"Literatura Ludowa"

Meksyku.

scena na kaflu

kościańskim.

1965, r. 9 nr 2/3,

s. 52, ilustr.
1966
48. Wielkopolski
lU"

haft

ludowy

na

wystawie

"Muzealnictwo"

poznańskiej.

1966,

13, s. 125 - 132, ilustr., Res.

49. Wystawa

sztuki

starożytnego

Meksyku

w Poznaniu.

"Etnografia

Polska"

1966,

t. 10, s. 487 - 490, ilustr.
1967
50. Przemiany

kulturowe

wsi

dolnoślqskiej

w

okresie

XX-lecia

PRL.

..Muzeal-

nictwo" 1967, nr 14, s. 90 - 98, ilustr., Res.
Ul68
51. (Rec.] J. Grabowski,
Sztuka ludowa fOTm'll i region'll w Polsce. Warszawa
1967, Arkady. [w:] "Nurt" 1968 nr 2, s. 45 - 46
52. Poznańskie
obrazy z litografiami.
"Polska Sztuka Ludowa" 1968 nr 4, s. 171180, ilustr., Sum., Rez.
1969
starożytnego
Meksyku. Katalog wllstaW1/ oprac. S. Blaszczyk i M. Kwaliaszwili, Poznań-Bytom
1969. (Słowo wstępne J. Ligęzy, Kultura
starożytnego
Meksyku - M. Frankowskiej), ss. 46, ilustr., mapa

53. Sztuka

54. WlIstawa

pokonkursowa

współczesne;

sztuki

ludowej

Wielkopolski,

czerwiec

1969 (katalog), Poznań, Pałac Kultury,

ss. 26, ilustr., Słowo wst. M. Prill
55. Zbiory
realiów
w świetle zadań Muzeum
Rolnictwa
w Szreniawie.
"Rocznik
Muzeum Rolnictwa w Szreniawie" 1969 t. l, s. 181 -186
56. [Omów.] "Literatura
Ludowa" 1957 - 1967 (Volksliteratur-Folklore).
"Demos",
Berlin 1969/2, s. 135 - 142
57. Rzeźby mistrza
Gliwicza
czy Pawła
Brylińskiego.
"Studia Muz,ealne" nr 7,
Poznań 1969, s. 99 - 109, ilustr., Zsfg.
58. Wissenschaftliche
-Kii.Stenland)

Tagung

in Słupsk.

zu Fragen

der

Volkskultur

in

"Demos", Berlin 1969/3, s. 274 - 275

Pomorze

(pommern-

�342
59. Współczesne

w dyskusji

malarstwo

ludowe.

Materiały

z

Lublin

konferencji.

1969, głos

s. 17 - 19 i 23

Tagung unter
dem Thema "Die Folklore
im gegenwartigen
Poznań 16 -17.6.1969. "Demos", Berlin 1969/4, s. 393 - 395
61. Sztuka
ludowa
jako
przedmiot
badań
etnograficznych.
"Lud" t. 53, 1969,
s. 332 - 344
62. O plastyce widowisk
folklorystycznych.
"Teatr Ludowy" 1969, zesz. 12, s. 8 - 10
60.

Gesamtpolnische
Leben",

1970
63.

Sztuka

starożytnego

Meksyku.

lias zwili, Poznań-Szczecin
tura
64. Rola

starożytno

Meksyku

folkloryzmu

65. Współczesne
w

-

przeobrażenia

dyskusji

przeobraże{t

oprac. S. Blaszczyk i M. KwaSłowo wst. W. Filipowiak, Kul-

sztuki

[w:] "Folklor w ży-

ludowej.

Poznań 1970, s. 47 - 65

ska Sztuka Ludowa"
66. Głos

wystawy

1970. Wznowienie.
M. Frankowska

w procesie

ciu współczesnym",

Katalog

sztuki

ludowej

(Z bada?'t nad

"Pol-

folldoryzmem).

1970 nr 3/4, s. 131 - 143, Hustr.

"Aktualne

problemy

ludowej

twórczości

i opieki

w Polsce". "Polska Sztuka Ludowa" 1970 nr 3/4, s. Hi4 - 168
67. Pomniki
ludowej
plastyki
przydrożnej
w rysunkaclt
Wiktora

nad

niq

Gosienieckiego

i Jana Wronieckiego.
"Studia Muzealne" nr 8, Poznań 1970, s. 88 - 106
68. [Rec.] Tomasz Skorupka,
Kto przy Obrze, temu dobrze. Poznań 1967, "Studia
i Materialy do Dziejów Wielkopolski i Pomorza", 1970 t. 10, zesz. l, s. 190 -194
69. Gegenwiirtigen

n.

Leben

(Material

der gesa.mtpolnischen

wissenschaftlichen

Kon-

Poznań 1970. "Demos", Berlin Hl70/3, s. 267 - 268
[Omów.] "Literatura
Ludowa" 11 (1967- 68), nr 4 - 6. ,.Folklor warszawski"
(Folldore von Warschau). "Demos", Berlin 1970/4, S. 318 - 319

ferenz

in

Poznań

1969),

1971
72. Drzeworyty

wielkopolskie.

"Polska

Sztuka

Ludowa"

1971 nr :l, s. 131- 154,

ilustr., Sum., Rez.
1972
'73. Skansen

Wielkopolski

w

"Muzea skansenowskie
Sum.

Szreniawie

-

założenia

naukowo-programowe.

[w:]

w Polsce". Pozna:i'l 1972, s. 275 - 309, i1ustr., Rez., Res.,

rzeżba kultowa
w Wielkopolsce.
,.Polska Sztuk:! LudGw~" 1972 nr 2,
s. 69 - 82, ilustr., Sum., Rez.; nr 3, s. 131 - 152, ilustr., Sum., Rez.
75. Konferencja
redakcji
czasopisma "Demos"
poświ-:;cona nowcj
klasyfikacji
systematycznej
prac etrwgraficznych.
"Lud" 1972 t. 56, s. 257 - 360. [Wspó!autor:
Anna Kutrzeba Pojnarowa]
74. Ludowa

1973
1973. Katalog

76. Czerwiec

wystawy

pokonkl:.Tsowt':!

Wstęp

wie:;.:cp.

s:::tuki

lwI.

po.'imlc~tnc

[oraz]

WY]:GZ

s. 4 - 8
77. Tadeusz

Wróblewski

blikacji.
"Lud"
78. Był duda, miał

WS;Jomnienie

pu-

dudy...

Wypowiedzi:

Stanisław

mas~czyk,

liof/u,cQW

Linette,

"Nurt" 1973 nr 6, s. l, 16 - 19, ilmLr. (v.;idkol'o1. f;zt.uka lud.)
Dokumentac.ii
'1 Informacji
EtnoQ1'a.ficzncj
PTL w Loclzi (Zcntrum

Maksymilian
79. Ośrodek

(1914 - 1972).

t. 57, 1973, s. 399 - 404

Prill.

fiir
ethnographische
scha.ft Volkskundlichen

Dokumentation
'Unci Injormaticn
dCJ' Polnisdten
Gesell(PTL) in Łódź. "Demos", Berlin 197'ł/1. s. 116- 118

�343
80.

(Omów.]

Franciszek

Pawęski,

Polskie

81.

10mów.]

Literatura
[= Folklore].

muzealnictwo

Poznań

nische
Naturkunde-Museumswesen),
s. 241 - 242

Ludowa.
Dwumiesięcznik
Wissenschajtlicheliterarische

(Das polBerlin
3/1973,

przyrodnicze

"Demos",

1970.

naukowo-literacki
Zweimonatsschrift)

(Volkslite-

Nr. 1
(XVI), Verlag PTL, Wrocław Jan.-Febr.
1972, 4 ein- und mehrfarbige
Abb.
"Demos", Berlin 3/1973, s. 279 - 280
82. [Omów.] Józef
Milka,
Kamienne
pomniki
średniowiecznego
prawa.
Krzyże
pokutne.
(Steinerne
Denkmiiler
mittelalterlichen
Rechts. Siihnekreuze).
\Vroclaw 1968, 24 s. 23 Abb, 2 Zeichnungen. "Demos", Berlin 4/1973, s. 386 - 387
ratur

1974
83. Sztuka

ludowa

regionu

wielkopolskiego

"Ruch", Vłarszawa
formacyjnym na obwolucie)

znaniu.

84. Wiel/capolska

sztuka

ludowa.

1974.

ze zbiorów

(9 pocztówek

Wystawa

Muzeum

jubileuszowa,

dziernik
1974. Muzeum Etnograficzne
oddz.
ss. 25, ilustr. Wspólautor: Zofia Grodecka

Narodowego

wielobarwnych

Muzeum

Poznań
Narodowego

w Po-

z tekstem
wrzeswn

in-

- paź-

w Poznaniu,

85. Miejsce Skulska w historii
polskiego
malarstwa
ludowego.
"Rocznik Wielkopolski Wschodniej" 1974 t. 2, s. 161 - 183, ilustr.
86. Sprawozdanie
z międzynarodowej
konferencji
czasopisma "Demos", poświęconej wdrażaniu
jednolitej
klasyfikacji
prac etnograficznYCh
i folklorystycznych,
1973. "Lud" t. 58, 1974, s. 330 - 332. (Współautor:
Anna Kutrzeba-Pojnarowa]
In. Wystawa "Wielkopolska
Sztuka Ludowa"
ze zbiorów Muzeum Etnograficznego,
oddzial
88.
fl9.
9U.
91.

92.

93.

94.
95.
96.

MlL.zeum

Narodowego

w

Poznaniu,

T,.zcianka

lipiec - wrzesień

1975.

Wyd. Muzeum im. W. Stachowiaka w Trzciance. Folder 6 str.
[Omów.] Longin Malicki,
Kociewska
sztuka ludowa (Die Volkskunst
von Kociewie), Gdańsk 1973. "Demos", Berlin 111975, s. 58
fRee.] Barbara Kolodziejska,
Rzemiosło garncarskie
w Zielonogórskiem.
PWN,
Warszawa-Poznań
1973. "Lud" t. 59, 1975, s. 228 - 232
[Rec.] Longin Malicki, Kociewska
sztuka ludowa, Gdańsk 1973. Wyd. Muzeum
Narodowego w Gdańsku. "Lud" t. 59, 1975, s. 235 - 233
[Omów.] ,'polska Sztuka Ludowa"
(Polish Fol/c Art), an illustrated
quarterly
(1969 -1972).
Publishers, The Institute of Art of the Polish Academy of Sciences. Editor: Aleksander Jackowski, "Ethnologia Polana" vol. 1: 1975, s. 206 - 210
[Omów.] Barbara
Kołodziejska,
Rzemiosło
garncarskie
w Zielonogórskiem
(Tópferhandwerk
im Gebiet von Zielona Góra), Warszawa-Poznań
1973, 212 s.
29 ABB. "Demos" 2/1975, s. 145.
[Omów.] Edward
Ozgowicz,
Śląska rzeźba ludowa
w drewnie
(SchWsische
volkstiimliche
Ilolzbildhauerei),
Wrocław 1973, 42. S. 101 Abb. "Demos", Berlin
2/1975, s. 148.
Konferencja
plenarna
Redakcji
kwartalnika
DEMOS. Poznań-Błażejewko
910 X 1974 r. "Lud" t. 5D, 1975, s. 302
Ludowa
plastyka
kultowa
w Wielkopolsce.
Poznań: Muzeum Narodowe 1975,
217 (4) str. ilmtr. Bibliogr. Res. Zsfg.
[Omów.] Herbert
Dąbrowski,
Chalupa
bytowska
w świetle
badań architektonicznych w latach 1968 - 1970 (Das Bauernhaus
im Gebiet von Bytów im Lichte
der Architekturforschung
1968 - 1970). "Koszalińskie
Zeszyty Muzealne" 2 (1972),
s. 116 -141, 20 Abb, l Karts. "Demos", Berlin 411975, s. 340 - 341.

�344
1976
97. Ludowość

w

rękodzielnictwie.

Materiały

na

krajową

konferencję

poświęconą

Poznań 1976. Wydawn. Centralnego Zarządu Rzemiosła w Warszawie, s .13 - 21
98. Wiesława
Cichowicz
(l886 -1975). (Wspomnienie
pośmiertne).
"Lud t. 60 1976.
s. 368 - 370
99. ZOfia
Szembekówna
(l885 -1974). (Wspomnienie
pośmiertne).
"Lud" t. 60,
s. 370 - 373
100. [Omów.] St. Blaszczyk, Miejsce Skulska w historii polskiego malarstwa
ludoproblematyce

wego

(Die

rzemiosł

Stellung

artystycznych.

von

Skulsk

in

der

Geschichte

der

polnischen

volkstiim-

"Rocznik Wielkopolski Wschodniej" 2 (1974), S. 161 - 183. "Demos", Berlin 3/1976, s. 220 - 221
101. [Omów.] Halina Cękalska-Zborowska,
Wieś w malarstwie
i rysunku
naszych
artystów
(Das Dorf in der Malerei
und Zeichnung
unserer
Kunstler),
Warszawa 1974, 316 S., 152 Abb. 8 farbige Tafełn. "Demos", Berlin 3/1976, s. 221222
lichen

Malerei).

1977
102. [Ree.]
und

Rudolf

Weinhold,

des Weinbaus.

Edition

Vivat

Bacchus.

Leipzig

Eine

1975. "Lud"

Kulturgeschichte

des

Weines

t. 61 1977, s. 261 - 264

103. [Rec.] Jan Bujak, Muzealnictwo
etnograficzne
w Polsce (do roku 1939). "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu
Jagiellońskiego"
413. "Prace Etnograficzne", z. 8.
Kraków 1975. "Lud" t. 61 1977, s. 267 - 270
104. [Ree.] Sofia KovaceviCova,
Knizny
drevorez
v ludovej
tradicii.
Tatran. Bratysława 1974, "Lud" t. 61, 1977, s. 267 - 278
105. ,[Rec.] L. Malicki,
Kociewska
sztuka
ludowa;
Gdańsk
1973 . .,Polska Sztuka
Ludowa" 1977 nr 4, s. 246 - 248
1978
na wielkopolskich
malowidłach
koś[w:] Tradycja i przemiana.
"Studia nad dziejami i współczesną kulturą ludową". Uniwersytet
im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Seria Etnograficzna Nr 9, Poznań 1978, s. 187 - 195, ilustr.
107. [Omów.] S. Blaszczyk,
Ludowa
plastyka
kultowa
w Wielkopolsce
(ReligiOse
Volksplastik
in Grosspolen
Vart
plastique
cultuel
de type populaire
en
Grande Pologne), Poznań 1975, 220 S. 97 Abb. auf Tafeln (== Monografie Muzeum Narod. w Poznaniu XIV). "Demos". Berlin 3/1978, s. 207 - 208
108. Twórczość
ludowa i pamiątkarska
Pomorza Srodkowego,
Koszalin
1978. Wstęp
s. 3 -7. [Inni autorzy: Z. Szulc, H. Ostrowska-Wójcikowa,
A. M. Mosiewicz]

106. Karczmarki

i pijanice

w mocy

diabla

cielnych.

1979
i kultury
ludowej
Wielkopolski,
t. I, 1979. PAN Oddział w Poznaniu. Seria: Etnografia t. II. Mapy i komentarze na tematy: 11) Znaczenie
wyrazu
"Babula";
37) Nazwa foremki do masła; 39) Nazwa stołka do wyciskania sera; 47) Nazwa pieca do gotowania;
48) Nazwa daszka nad paleniskiem
pieca do gotowania;
50) Nazwa pojemnika
w piecu do grzania wody; 87) Znaczenie wyrazu
"kwas";
92) Nazwa zupy z ziemniaków;
99) Nazwa chudego
mięsa; 100) Znaczenie
wyrazu
"chabas";
102) Nazwa surowego tłuszczu gęsiego; 103) Znaczenie
wyrazu
"okrasa";
105) Nazwa galarety z nóżek; 106) Znaczenie wyrazu "kiszka";
112) Lokalizacja
i nazwa urzqd:::enia do wcdzenia

109. Atlas

języka

�345
110. Współpraca z redakcją
"Demos". Uwagi po konferencji
w Lubljanie.
"Lud"
t. 63,s. 369 - 373.
Ill. Problemy dokumentacjt
t informacji
etnograficznej
w Polsce. Autorzy: Stanisław Blaszczyk, Ewa G. Karpińska, Bronisława Kopczyńska-Jaworska,
Teresa
Zakrzewska. "Lud" t. 63, s. 235 - 252
112. [Omów.] Józef Grabowski,
Sztuka ludowa.
Charakterystyki
porównania
odrębności (Volkskunst,
C/tarakteristik
Vergleiche
Besonderheiten).
Warszawa 1977. 330 S. 153 Abb., dafon 7 farbig. "Demos", Berlin 4/1979, s. 2!H- 273.
1980
113. [Omów.] Atlas
domowe,

języka

Pożywienie

Hauswirtschajt,

i kultury
(Atlas

zur

Nahrungswesen),

ludowej
Sprache

Tom I: Gospodarstwo
Grosspolens. Band I:
1979. "Demos", Berlin 4/1980, s. 206

Wielkopolski
und

Wrocław

Volkskultur

1981
in Polen. [w:] ,,3. Internationale
Tagung fur Bildstock- und
Flurdenkmalforschung"
18 - 21 Juni 1981. S1. Georgen am Langsee, Karnten.
Verein fur Volkskunde, Arbeitsgemeinschaft
fur Bildstock und Flurdenkmalforschung. Wien. s. 5 - 6
116. Wielkopolski
słownik
biograficzny.
PWN,
Warszawa-Poznań
1981. Hasła:
Cichowicz
Helena s. 115; Szachowski
Władysław
s. 692; Szembekówna
Zofia
s. 737 - 738; Szeptycka Jadwiga s. 738
117. Austriacki
zespół do badań pomników
przydrożnych.
"Lud" t. 65, 1981, s. 348349
118. [Omów.] Istvan Szilagyi, Architektur
der ungarischen
Kalvarien
(Architektura
węgierskich
kalwarii).
[w:] "Acta Technika Academiae Hungaricae"
t. 88,
1979, s. 185 - 205. "Lud" t. 65, 1981, s. 315 - 316.
115. Mariazell-Bildnisse

1982
119. Wiejski

rzeźbiarz

Józef

(1837 - 1930). Wydawn.

Glanc

nie. Strzelno 1982, ss. 16, ilustr.
120. [Omów.] Stanisław Blaszczyk, Karczmarki

i pijanice

Oddziału PTTK w Strzelw mocy

diabła

(Schank-

In: "Tradycja i przemiana. Studia nad dziejami i współczesną kulturą ludową (Tradition und
Verandering. Studien zur Geschichte und zur gegenwartigen
Volkskultur)"
(= Uniwersytet
im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Seria Etnograficzna,
Nr 9), Poznań 1978, S. 187 - 195, 4 Abb. Demos, Berlin 1/1982, s. 53
wirtinnen

121. Pokutne

und

Sćiuferinnen

pomniki

kamienne

in

der

Hand

województwa

des Teufels).

leszczyńskiego

w

świetle

dawnego·

[w:] "Rocznik Leszczyński" t. 6, Poznań 1982,
s. 99 -123, ilustr. [Omów.] I. Kabat "Demos" 2/1987, poz. 164
122. Atlas języka i kultury
ludowej
Wielkopolski
t. III, 1982. PAN Oddział w Poznaniu. Seria: Etnografia T. IV. Mapy i komentarze:
269) Łopata do kopania
ziemi; 288) Drqżki i nosidła do siana; 289) Nazwa drqżków
i nosideł do siana~
293) Nazwa beleczek podłużnych
dawnej
brony drewnianej;
294) Nazwa beleczek poprzecznych
dawnej
brony drewnianej;
295) Nazwa żelaznych zębów
dawnej brony drewnianej;
316) Bronowanie
wzdłuż skiby; 317) Nazwa bronowania w poprzek skiby; 318) Nazwa bronowania
na ukos do skiby; 333) Nazwa
ostatniego pokosu zboża; 334) Nazwa pojedynczych
kłosów nie skoszonych przez.
nieuwagę; 335) Kobieta odbierajqca
i wiqżąca zboże za kosa
prawa,

zwyczajów

i legend.

�346
123. [Omów.] (recenzja): Antoni
Kroh:
Współczesna
rzeźbia
ludowa
Karpat
Polskich (Die gegenwćirtige
volkstiimliche
Bildhamerei
in den Polnischen
Karpathen),
Wrocław, Warszawa 1979. "Demos", Berlin 3/1982, p. 206, s. 159-160
124. [Omów.](recenzja):
Kazimiera
Zawistowicz-Adamska,
Polska
sztuka
ludowa.
Stan wiedzy - Prace badawcze - Opieka i upowszechnienie
(Polnische Volkskunst. Wissenstand
- Forschungen-Pflege
und Verbreitung).
Łódź 1976, 164 s.,
73 il. Ł.S.E. XVIII. "Demos" 4/1982, p. 332, s. 238
125. KrucYfiksy
kujawskiego
rzeźbiarza
Józefa
Glanca.
"Pol. Sztuka Lud." rok
XXXVI, 1982, nr 1 - 4, s. 79 - 86
1983
126. [Rec.] Josef Lanz, Krippenkunst
in Schlesien.
Verlag. [w:] "Lud", t. 67, 1983, s. 312 - 316

Marborg

1981, N. G. Ekwert

1984
127. Dziewięćdziesięciolecie
czeskiego
muzeum
rolnictwa
(ZemediHskeho
muzea).
"Rocznik Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie", tom 14. 1984, Państw.
Wydawn. Rolnicze i Leśne, Oddz. w Poznaniu, s. 319 - 321
127a. Pomniki
pokutne
na pograniczu
wielkopolsko-ślqskim
(Referat wygłoszony
19.5.1981. "Sprawozdania
nr 19 - 99 za 1979-1981".) Wydział Historii i Nauk
Społecznych. Pozn. Towarzystwo Przyjaciół Nauk 1985, s. 83 - 85
128. Rzeźby
Pawła
Brylińskiego
[w:] "Dawne Świątki
Wielkopolskie.
Muzeum
Archidiecezjalne,
Oddział Sztuki Ludowej, Poznań 1985, s. 5 - 12. (Katalog
wystawy)
1986
129. Dlaczego
130.

Twórczość
miki

"Wprost" 1986 nr 23 (8.6.86), s. 25 - 26
i amatorska
[w:] Radość tworzenia
Średzkie SejŚroda Wlkp. 1986, s. 5 - 16
zobrazowanie
regionu międzyrzeckiego.
"Lud", t. 70, 1986, s. 232-

Skansen?

profesjonalna

Kultury.

131. Etnograficzne
238
132. Rzeźbiarski
trud
majstra
Andrzeja
Majchrzaka,
Poznań-Gostyń
1986. Wydawcy: Gostyńskie Towarzystwo Kulturalne
i Muzeum w Gostyniu, stron 32,
ilustracji 18 + 2 na okładce
133. Atlas języka i kultury
ludowej
Wielkopolski,
t. IV, 1986 PAN Oddz. w Poznaniu, Seria: Etnografia T. V. Mapy i komentarze. Mapa pomocnicza 10) Typ
przestrzenny
miejscowości, Mapa pomocnicza
11) Typ społeczno-gospodarczy
zbadanYch miejscowości;
387) Znaczenie wyrazu obora; 388) Znaczenie wyrazu
chlew;
391) Nazwy ogólne żywego inwentarza;
392) Handel i hodowla koni
w latach
1920 - 1980; 393) Hodowla
owiec;
394) Proces zaniku hodowli
kóz;
398) Wiek konia wdrażanego
do pracy; 419) Kaczor (w'ymowa); 423) Zawalania
przy pędzeniu
krów;
424) Zawołania
na krOwę przy dojeniu;
425) Zawołania
na kury; 426) Zawalania
na kaczki; 427) Zawołania
na gęsi; 436) Nazwy ula ze
słomy. Dodatkowe materiały bez mapy: 5) Znaczenie wyrazu
stajnia;
6) Osoby
wdrażające
konie do pracy;
8) Nazwy rodzenia zw£crzqt domowych
1987
134. Muzeum
skiego.

Ludu

Polskiego

"Etnografia

w

Poznaniu

według

koncepcji

Eugeniusza.

Frankow-

Polska", t. XXXI: 1987, z. 2, s. 61 - 76, 2 ilustr .. stres?cz. ang.

�347
1988
135. Wywiad

na

temat

Wielkopolskiej

Sztuki

Ludowej

przeprowadziła

ze

mną

"Przewodnik
Katolicki" 1988 nr 13 - 14 (27 III - 3 IV 1988),
s. 3 - 9. Tytuł: A sztuka zawsze tu była
136. [Rec.] lIans Joachim Schauss, Es kommt alles aus mir selbst. Begegunngen
mit polnischen
Volkskunsstern.
"Pol. Sztuka Ludowa" r. XLII: 1988, nr 1 - 2,
s. 132 - 133
Ln. [Omów.] Stanislaw Blaszczyk: Rzeźbiarski trud majstra Andrzeja Majchrzaka
(Das bildhanorscheschaffen
des Meisters Andrzej
Majchrzak)
Poznań-Gostyń
1936, 32 S. 18 Abb auf TafeIn 2 Abb auf den Umschlag. "Demos" 4/1988,
poz. 384
Alicja

Drzewińska.

1989
i33. Zbój ze Strzelna. "Przegląd Wielkopolski". R. III: 1989 nr 1 (7), s. 38 - 41, 3 iI.
139.• Hlas jr;zyka i kultury
lttdowej
wielkopolski
t. V Transport,
mapy: mapy
po'nocnicze, seria etnografia t. VI PAN Oddz. w Poznaniu
mapy pomocno 442, 44:3, 44"1,458, 459, 462, 463, 464, 465, 466, 477, 478, 479, 494,
495, 496, 497, 510, 511
oraz komentarze do map o numeracji j.w.
1990
[40.

Kultura

ludowa

miasta

i regionu.

rcgionu

ostrowskiego

Poznań 1990,

LUBOMIRA

S.

(w:)

Ostrów

Wielkopolski

-

dzieje

471 - 503.

MARIA BOBROWSKA
(1960 - 1990)

Dnia 22 stycznia 1990 roku zmarła nagle w Poznaniu Luba Bobrowska. Tak
n~pra'Ndę, to człowiek nigdy do końca nie p&lt;Jgodził się ze śmiercią. Jeszcze trudniej
jest mu pogodzić się z nią wtedy, gdy zabiera z naszego grona osobę młodą, stoj'1Cą dopiero u progu swego dojrzałego życia. Jakże trudno pogodzić się ze śmiercią
Luby tym wszystkim. którzy się z Nią zetknęli, poznali Ją, stali się Jej przy jacićlmi. Samą swą osobowościa sprawiała, że nie można było wobec Niej przejść
obCJjęln-ie. Ktokołwiek znał Lubę musiał sobie zdawać sprawę, iż ma do czynienia
7. r;astacią
wyjątkoWil. trudno poddającą się utrwalonym
wyobrażeniom,
a jednoccr:śnie nienagunnie
ułożoną i kulturalną.
Los spraw'ił, że znalazła również swą
Droge; do środowiska
etnograficznego,
ale ten sam 103 chciał. iż opuściła je na
z?w;:ze zanim zdążYla ~iG w nim zadomowić na dobre. Odeszła niespodziewanie,
pozo~tawj&lt;::jąc wiele rozpoczętych prac, zabierając ze sobą dzie:óiątki wspaniałych
pomy,ł6w. które zamierzała realizować. Znając Lubę i Jej zdolności sądzić można,
Ż2 zn;;lazłyby
one swe urzeczywistnienie
w formie zadziwiającej
wszystkich swą
odkry'Nczością, oryginalnością skojarzeń i naukową rzetelnością.
Luba urodzil'l siG 13 kwietni&lt;J. 1960 roku w Poznaniu. Już w latach szkolnych
;:",&gt;,,'aula na siebie uwagG zdolnością do samodzielnego myślenia i poszukiwaniami,
L:;6ro dalece wykraczały poza przyjęty progi"am nauczania. Była uczennicą Szkoły
l'od~tawowcj nr l, a następnie III Liceum Ogólno!{.ształcące;:!o w Poznaniu. Być

�348
może zainteresowania
jej Ojca, profesora matematyki
Uniwersytetu
oraz Politechniki Poznańskiej, sprawiły, iż w szkole średniej uczęszczała do klasy matematyczno-fizycznej. Ukończyła ją w 1979 roku z wynikiem bardzo dobrym i została

Lubomira

Bobrowska

(1960- 1990)

bez egzaminu wstępnego skierowana na studia. I w tym momencie górę wzięły
Jej
zamiłowania
humanistyczne
ukształtowane
niewątpliwie
atmosferą
domu
i szkoły, w szczególności zaś przez nauczycielkę języka polskiego - panią mgr Branisławę Kaźmierską. Podjęła Luba studia polonistyczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Lecz zawężenie zainteresowań nie mogło Jej satysfakcjonować. To najprawodopodobniej
jej Matka, profesjonalnie zajmująca się kulturą ludową i folklorem oraz ich upowszechnianiem, przyczyniła się do tego, że
drugim kierunkiem studiów Luby stała się etnologia.
Ukończyła obydwa te kierunki z wynikiem bardzo dobrym. Tytuł magistra
filologii polskiej uzyskała na podstawie pracy o literaturze emigracyjnej: "Wiersze
religijne Józefa Wittlina wobec kulturowej
tradycji judeochrześcijańskiej"
(1986),
pisanej pod kierunkiem doc. dr hab. Marii Adamczyk. Tytuł jej pracy magisterskiej z etnografii, której promotorem był prof. dr Józef Burszta (nb., była ostatnią
magistrantką
Profesora), brzmiał: "Współczesne postawy apokaliptyczne w Polsce"
(1987). Każdorazowo bardzo wysoko oceniono poziom naukowy tych prac. Swiadczyć o tym może fakt, że praca o Wittlinie znalazła uznanie pani Haliny Wittlinowej, wdowy po Wittlinie na stałe zamieszkałej w Stanach Zjednoczonych, oraz
profesor Zoyi Yurieff z Uniwersytetu
w Nowym Jorku, wykładowcy literatury
słowiańskiej,
specjalistki
od twórczości Wittlina; miał to być początek dalszej
współpracy. Część jej pracy o postawach apokaliptycznych,
tak upowszechniających się w pomroce lat stanu wojennego, została opublikowana w "Ludzie" (72:
1988 - Graviora Manent), a dalsze jej fragmenty były przez Lubę przygotowywane
do druku.

�349
Lecz na tym nie wyczerpują się "formalne" związki Luby z etnografią. Jeszcze
w czasie swych studiów ukończyła trzyletni kurs dla instruktorów
zespołów folklorystycznych organizowany przez Ministerstwo Kultury i Sztuki Centralny
Ośrodek Metodyki Upowszechniania
Kultury.
Rozwinięciem tych zainteresowań
był miesięczny wyjazd na stypendium elnochoreologiczne
ufundowane przez Stowarzyszenie Kulturalne w Nijmegen w Holandii. Dla Muzeum Rolnictwa w Szreniawic przez szereg lat wykonywała
prace dokumentacyjne
nad zachowanymi
zespołami pałacowo-parkowymi
i folwarcznymi. W październiku 1987 roku podjęła
prac~ w Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców na Uniwersytecie Poznańskim. Natomiast od października 1989 roku rozpoczęła etnologiczne studia doktoranckie na Wydziale Historycznym tejźe Uczelni. Na początku 1989 roku została
sekretarzem czasopisma "Lud" - organu Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.
Zainteresowania
wzajemnymi wpływami literatury
i innych dziedzin kultury
oraz sposobu istnienia narodów żyjących w diasporze, których egzemplifikacją
jest naród żydowski, mogła Luba rozwijać uzyskując trzymiesięczne stypendium
w Jerozolimie (styczeń - marzec 1989), gdzie afiliowana była przy School of Cultural Studies, uczestnicząc równocześnie w zajęciach uniwersyteckich
w Instytucie
Semiotyki i Poetyki, Instytucie Literatury Hebrajskiej oraz współpracując z Centrum Badań nad Kulturą i Historią Zydów Polskich.
Cala działalność i zamierzenia badawcze ujawniają Jej interdyscyplinarne
zainteresowania. Jeden ich biegun stanowiły zagadnienia literackie. Praca o Wittlinie,
której fragmenty przygotowywane były do miesięcznika "Zycie i Myśl" oraz artykuł o powieściach Milana Kundery, wydany w niezaleŻllym czasopiśmie "Czas
Kultury" (13 -14: 1990 - Sen o gdzie indziej), stanowią jedynie ułamek Jej pracy,
który zdążyła utrwalić. Całościowe studia nad Józefem Wittlinem miały być przedmiotem rocznych badań realizowanych dzięki przyznanemu
Jej stypendium Fu1brighta w USA. Pozostawiła szkice pracy na ten temat, która miała się ukazać
po angielsku, a także rozpoczęty przekład na język polski pracy profesor Yurief!
pt. Józef WitHin. Na drugim krańcu lokowały się Jej zainteresowania etnologiczne.
W ich ramach mieszczą się studia nad postawami katastroficznymi
i problemami
mniejszości narodowych. Te dwa kierunki badań łączy jednak wspólny wątek:
z jednej strony była to kwestia dwóch ojczyzn, rozdarcia ludzi, którzy przynależą
jednocześnie do dwóch światów kulturowych;
ze strony drugiej jest to religia
i postawy religijne, płynące z tradycji judeochrześcijańskiej,
jako obszar objawiania siG i jednocześnie środek łagodzący pojawiające się na tym Ue napięcia emocjonalne.
Nieuniknione podjęcie wątku śmierci w tak ukierunkowanych
pracach Luby
sprawia wrażenie, jak gdyby przeczuwała jej przedwczesne nadejście. Tak: nagle
odejście przerwało ledwie rozpoczęte dzieło, a pisanie o Jej pracach w terminach
potencjalnych właściwie możliwości i osiągnięć stanowi niewątpliwie
niepowetowaną stratę dla humanistyki.
Tragedia Jej najbliższych stała się udziałem Jej
przyjaciól i współpracowników. Kroczyła przez życie "idąc po górach, przeskakując
pagórki". Jeśli nawet nie zdołała utrwalić większości swych zamysłów, to zapewne
zdążyła pozostawić w nas Jej przyjaźń i bezinteresowną serdeczność, pogodę ducha
i wiarę w szlachetność człowieka, której była uosobieniem. Pozostaje nam jeszcze
wiara w to, w co Luba wierzyła niezłomnie: że po swym ziemskim doświadczeniu
narodziła się do nowego życia.
Michal Buchowski

�350
WSPOMNIENIE

O DOKTORZE JANIE PIOTRZE DEKOWSKIM
(1907 - 1988)

Dnia 20 listopada 1988 r. zmarł w Łodzi dr Jan P. Dekowski - nauczyciel,
etnograf, muzeolog, naukowiec i społecznik, honorowy członek Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.
Należał do grona wybitnie zasłużonych dla ochrony dóbr
kultury ludowej pracowników
muzealnych.
Wspomnienie, które pragnę Mu poświęcić, tylko w skromnym zakresie spełnić może potrzebę upamiętnienia
Postaci
i dorobku.
Doktora Jana P. Dekowskiego poznałam na przełomie lat 1956/57, gdy zostd
przeniesiony
służbowo do Muzeum Archeologicznego
i Etnograficznego
w Łodzi
z Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie dotychczas był kierownikiem
Muzeum Regionalnego. Zdobywałam wówczas pierwsze doświadczenia w pracy muzealnej i z zainteresowaniem
przyglądałam
się poczynaniom
starszego Kolegi, z którym wypadło mi dłuższy czas pracować przy sąsiednich biurkach. Zanim zwróciłam uwagę
na Jego publikacje, do których w przyszłości miałam wielokrotnie odwoływać się
z pełnym zaufaniem, zaciekawiała Jego osobowość ukształtowana
- jak wynikało
ze zwierzeń - na niełatwej, lecz świadomie i konsekwentnie
ukierunkowywanej
drodze życia. Zasadniczą pasją, realizowaną na tej drodze od lat młodzieńczych,
była etnografia. Stanowiła ona dla Niego nie tylko sprawę zawodową, lecz także
osobistą, zaspokajającą
w pełni umysłowe i emocjonalne potrzeby. Do osiągania
większych i mniejszych
sukcesów naukowych w tej dziedzinie przyc:yniała
się
nie zwykła wprost pracowitość, wytrwałość oraz umiejętność stawiania sobie coraz
nowych zadań i wypełniania ich z całym oddaniem i poczuciem odpowiedziz,lności.
Dr Jan P. Dekowski pochodził z rodziny robotniczej. Urodził się 22 lutego
1907 r. w Tomaszowie Mazowieckim
jako drugi syn Konstantego
i AgT;ieszki
z Kurzyców. W rodzinnym mieście ukończył Seminarium
Nauczycielskie ~i;c':;;:ie
im. Tadeusza Rejtana (1926 - 1931). W 1949 r. podjął studia etnograficzne 1'1". Upjwersytecie
Łódzkim pod kierunkiem
prof. dr Kazimiery Zawistowicz-/\d~m:;kiej
i w 1953 r. otrzymał dyplom magisterski na podstawie pracy: Strój p?otrkOlcski
W 1968 r. doktoryzował się pod tym samym kierunkiem przedstawiając
roznrawę:
Pożywienie
chŁopów
Łowickich
(1880 -1939). Oba opracowania
ukazały się drukiem.
Pracę zawodową rozpoczął jako nauczyciel szkół wiejskich, ale już w 1933 r.
otrzymał przeniesienie do szkolnictwa w Tomaszowie Mazowieckim z obowiązkiem
zaopiekowania się zbiorami zgromadzonymi przez tutejszych krajoznawców i ,:.prganizowania regionalnego muzeum. Pracę tę wykonywał społecznie. Równolegle działał też w harcerstwie jako drużynowy i komendant hufca. Podczas okupacji hitlcrowskiej zbiory muzealne uległy zagładzie, toteż w 1945 r. przystąpił do organizowania muzeum od podstaw. W 1946 r. otworzył pierwszą stałą wystawę et:l0graficzną. W 1951 r. wycofał się ze szkolnictwa i jako etatowy pracownik UP'.li"twowionego Muzeum Regionalnego
w Tomaszowie Mazowieckim
kierował ni.m do
1956 r., kiedy to został służbowo przeniesiony do Łodzi. W Muzeum Archeol0gicznym i Etnograficznym
w Łodzi, na stanowisku kustosza, prowadził Dzidł Stroju
Ludowego, był kierownikiem zespołowych badań terenowych i w latach 1962 - 1968
kierował zespołem działów etnograficznych.
W 1972 r. przeszedł na emc-y,urę.
Rozwój zainteresowań
etnograficznych
datuje się od pobytu w seminarium
nauczycielskim,
stając się odtąd pasją całego życia. Inspiratorem
był nav.czycieJ
historii, wychowawca
i opiekun uczniowskiego koła krajoznawczego
Tadeusz
Seweryn, artysta malarz, etnograf, późniejszy dyrektor Muzeum Etnograficznego

�351
w Krakowie. Dzięki Sewerynowi
rozpoczął po·szukiwania etnograficzne
we wsiach
opoczyilskich i opublikował,
jeszcze jako uczeń, pierwsze wyniki. Samodzielne
badania etnograficzne na tym terenie prowadził dalej jako nauczyciel i pracownik
muzeum.
Do dłuższych
należały
badania
obrzędowości
weselnej
prowadzone
w 1939 r. wraz z muzykologiem J. Kolasińskim, z ramienia Towarzystwa
Przyjaci6ł Nauki, Literatury
i Sztuki w Tomaszowie Mazowieckim.
Projektując
pracę
o ziemi opoczyńskiej w dawnych wiekach prowadził rozległe poszukiwania
archiwalne, a dokol1'lne wypisypozostaly
jedynym śladem akt zniszczonych podczas
wojny. Badania w Opoczyńskiem kontynuował
w 1945 r. przy wspóludziale malarza S. Justa i w 1949 r. na rzecz Państwowego Instytutu Badania Sztuki Ludowej. Dotyczyły onc kultury materialnej
i folkloru. Systematyczne
badania indywiduc:Jne i zespołowe na szerszym terenie prowadził
w latach 1956 - 1972 jako
kustosz ł6dzkiego muzeum. W różnych rejonach środkowej Polski zajmował się
gló"mie b'adycyjnymi
dzialami gospodarki, strojem, pożywieniem, obrzędami, literature) ludową i sztuką. W rejonie Puszczy Kozienickiej zbierał materiały na temat
pożywienia, wesela i znaczenia lasu w życiu wsi.
Debiutem wydawniczym
były artykuły:
O przydrożnych
kapliczkach
w pow.
opoczyilskim,
"Siew", 1028, nr 48, s. 7 - 8, oraz Podkoziołek,
Rzeczk6w
(pow. Piotrków). ,.Ziemia", 1928. s. 278. W tym czasie ukazało się w "Ziemi" kilka dalszych,
'n życzenie redakcji
opublikowanych
pod pseudonimami:
Adam Kalina i Jan
Smęcir,a. Jeszcze przed ukoóczeniem seminarium
drukował też drobne przyczynki
\'1 ,.Orlim Locie" i w "Kurierze
Literacko-Naukowym".
Pełna bibliografia ogłoszonych prac obejmuje ponad 200 pozycji, w tym również książkowe. Są to rozprawy
monograflcznc, zbioi'Y pieśni i opowieści, artykuły przyczynkarskie,
biogramy, opisy
miejscowości, sprawozdania,
katalogi i przewodniki
turystyczne.
Do ważniejszych
należą: z dzicdziny stroju ludowego ~ Str6j
piotrkowski,
Wrocław 1954, ss. 89,
Str6j sicrr::dz!,:i. Wrocław 1959, ss. 75. Łęczycki strój ludowy,
Łódź 1983, ss. 84, Strój
ludowy
na obsZCLrzc Polski środkowej
i jego przemiany,
"Prace i Materiały Muzeum
Arch801ogicznego i Etnograficznego
w Łodzi", Seria Etnograficzna
nr 20: 1979,
s. 221 - 297; z dziedziny pożywienia Przemiany
tradycyjnego
pożywienia
na
ObS':-GTZe
Polski !;rodkowej,
tamże, s. 171 - 219, Z badań nad pożywieniem
ludu
lowickiego
(1880 - UJ39). tamże, Seria Etnograficzna
nr 12: 1968, ss. 245; z dziedziny
gospodarki - UpTClwa Toli i rośliny
uprawne
w Opoczyi!skiem,
"Prace i Materiały
Etnograficzne",
t. 13: 1959, S. 19 - 98, Pasterstwo
nad Pilicą,
tamże, s. 149 - 277;
z obrzędowości i folkloru - Obrzędy
i zwyczaje
świętojańskie
w Piotrkowskiem,
..Łódz)·~je Studia Et:1ograficzne", t. 4: 1962, s. 131 - 145, Stan i problematyka
bada11.
nad obrzędowością
ludową
środkowego
dorzecza
PUicy,
tamże, t. 5: 1963, s. 75 - 99,
Zwyczaje
i obrzędy
rodzinne,
"Prace i Nlateriały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi", Seria Etnograficzna
nr 24: 1983, s. 195 - 267, Folklor
regionu
opoczyńskiego
[wspólnie z Z. Hauke], Warszawa 1974, ss. 268, Folklor
ziemi
łęczyckiej
[w~;póll1ic z Z. Hauke]. Warszawa 1981, ss. 480, Strzygi
i topieluchy.
Opowieści sieradzkie,
Warszawa 1987, ss. 337. Materiał zawarty w publikacjach,
nawet
w drobnych artykułach, ma trwają wartość źr6dłową, gdyż pochodzi z wnikliwych,
rzetelnych badań terenowych
prowadzonych
w ciągu z górą lat pięćdziesięciu,
w tym kilkunastu z udziałem żony Bronisławy (poślubionej w 1950 r.), której przygotowanie muzyczne przyczyniło się do uzupełnienia nutami licznych tekstów pieśni.
Materialy źródłowe stały się też podstawą
do opracowania
okolo 15 widowi.sk
ludowych poświGconych tradycyjnym
obrzędom, m.in. Tryptyk
wesela
opoczyńskiego i lIej
tam w karczmie
pod Opocznem
(archiwum Muzeum w Opocznie).
;:-;rieulega wątpliwości, że bez osobistego wkładu J. P. Dekowskiego wiedza etnograficzna o regionach środkowej Polski byłaby znacznie uboższa.

�Będąc od 1972 r. na emeryturze dr J. P. Dekowski nie przerwał pracy i kontaktów naukowych. Prowadził badania naukowe, kontynuował działalność wydawniczą jako autor i członek komitetów redakcyjnych,
współdziałał z Katedrą Etnografii UŁ, z Muzeum Regionalnym
w Opocznie, gdzie od momentu powstania
w 1976 r. był stałym konsultantem,
a także z Muzeum Okręgowym w Kaliszu,
czego wynikiem
było powstanie tam działu zabytków kultury
miejskiej
(1987).
Rozwijał też dalej działalność społeczno-naukową
i popularyzatorską
z ramienia
PTL, którego aktywnym członkiem był od 1958 r. Wymienić należy przede wszystkim powołanie i otaczanie
opieką naukową
środowiskowych
grup miłośników
współdziałających
z etnograIami. Są to działające w ramach organizacyjnych
PTL
koła: Miłośników Folkloru Robotniczej Łodzi (od 1958 r.) oraz Miłośników Miasta
Opoczna i Regionu Opoczyńskiego (od 1979 r.), a także Koło Miłośn.ików Folkloru
Miasta Kalisza (od 1976 r.), działające pod patronatem
Towarzystwa
Miłośników
Kalisza i Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Kaliszu. Działalność kół
nie tylko przyczyniła
się do zebrania materiałów
opisowych o nieprzemijającej
wartości źródłowej, ale i pozwoliła zgromadzonym w nich ludziom ciekawiej żyć.
Za swe zasługi dr J. P. Dekowski otrzymał honorowe odznaczenia, nagrody
i tytuły. Są to: Złoty Krzyż Zasługi (1964) i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia
Polski (1976), Odznaka Zasłużonego Działacza Kultury (1965) i Honorowa Odznaka
Województwa
Łódzkiego (1966), nagroda województwa łódzkiego za upowszechnianie twórczości ludowej i etnografii (1966), nagroda "Barw" im. O. Kolberga (1978),
tytuł Honorowego Członka PTL (1975) i Honorowego Obywatela Miasta Kalisza
{l980).

Odszedł w
łeczną funkcję
grafów i osób
wie odczuło tę

pełni aktywności naukowej pełniąc powierzoną Mu w 1987 r. sporedaktora projektowanego
przez PTL słownika biograficznego etnozasłużonych dla etnografii polskiej. Srodowisko etnograficzne dotklistratę.
2RODŁA

K. Zawistowicz-Adamska:

O doktorze Janie Piotrze Dekowskim
i jego zasłuZ okazji 45-lecia badań naukowych
[z bibliografią
za lata 1928 - 1972 liczącą 193 pozycje], "Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego
w Łodzi", Seria Etnograficzna
nr 17: 1973, s. 7 - 9 (tom
z fotografią jubilata i dedykacją).
B. Urbański:
Jan Piotr
Dekowski
laureat nagrody
PWRN w Łodzi, tamże,
Seria Etnograficzna nr 11: 1967, s. 261.
B. Wojewódzki: Jan Piotr Dekowski
(w 65 rocznicę urodzin),
"Chłopska Dro'ga", 1972, nr 50, s. 6 - 7 (z fotografią).
J. P. Dekowski: Noty biograficzne
pracowników
łódzkiego ośrodka etnograficznego [w tym własna], "Łódzkie Studia Etnograficzne",
t. 17: 1975, s. 24 - 25 i 63 - 601
Iz bibliografią za lata 1973 - 1975 liczącą 26 pozycji].
Dr Jan Piotr Dekowski
[w:] Laureaci
nagrody
"Barw"
im. Oskara Kolberga
.1978 (z fotografią).
B. Szal: Doktor
Dekowski
i jego podopieczni,
"Ziemia Kaliska", 1984, nr 42.
M. Gumola: Niezwykle
Kolo. 10 lat działalności
Koła Miłośników
Folkloru
Robotniczej
Łodzi przy Oddziale
Łódzkim
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego,
Łódź 1984, ss. 115.
A. Urbanowska:
10 lat działalności
w dziedzinie
folkloru
miejskiego
Kalisza,
Kalisz 1986, ss. 69.
gach

dla

polskiej

etnografii.

�353
M. Gumola: Sylwetki
ludzi niepospolitych.
Jan Piotr
Dekowski,
"Biuletyn Informacyjny", miesięcznik instruktorów,
Łódzki Dom Kultury, 1986, nr 1, s. 12 -14.
Wymagają tu sprostowania
błędy autora
Zamiast: Antoszewski, ks. Maciejewski,
Zarembianka, powinno być: Tadeusz Antoniewicz, ks. Kazimierz Olszewski, Halina
Zarembina, a ponadto: przeniesiony z Tomaszowa Mazowieckiego do Łodzi został
nie w 1953 lecz w 1956.
A. Urbanowska:
Zjazd
kól miłośników
folkloru
w Opocznie,
Łódzkie Studia
Etnograficzne", t. 26: 1986, s. 157 - 163.

BIBLIOGRAFIA JANA PIOTRA DEKOWSKIEGO
KONTYNUACJA OD ROKU 1975
Skróty:
ŁSE - "Łódzkie Studia Etnograficzne".
PiMMAiEwŁ "Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego
i Etnograficznego
w Łodzi", Seria Etnograficzna.
Wcześniejsze pozycje bibliograficzne znajdują się:
za lata 1928 -1972 w PiMMAiEwŁ nr 17: 1973, s. 13 -19 (193 poz.);
za lata 1973 - 1975 w ŁSE t. 17: 1975, s. 63 - 64 (26 poz.).
Noty biograficzne
pracowników
Łódzkiego ośrodka etnograficznego,
ŁSE, t. 17:
1975, s. 19 - 58.
Bibliografia
prac
pracowników
łódzkiego
ośrodka
etnograficznego,
tamże,
s. 59 - 83.
Kuchnia
regionalna
wczoraj
i dziś [wspólnie z B. Markuzą-Bieniecką],
wyd. I,
1976, wyd. II, 1978, ss. 164.
Zwyczaje

i obrzędy

weselne

Łódzkich

rodzin

robotniczych

[w:]

Folklor

robot-

"Literatura
Ludowa", 1976, R. 12/15, s. 31 - 84.
Opoczno i okolice, wyd. I, 1977, ss. 128, wyd. II, 1983, ss. 124.
Tade'usz Seweryn
w Tomaszowie
Mazowieckim,
ŁSE, t. 19: 1977, s. 125 -128.
Ignacy Kamiński
(1883- 1974), tamże, s. 128 - 131.
Janina Smykowska,
tamże, s. 131 -132.
Opoczyński
konkurs folklorystyczny,
tamże, s. 141 -142.
Sprawozdanie
z działalności
Koła Miłośników
Folkloru
Robotniczej
Łodzi PTL
(25 IX 1975- 25 VI 1976), tamże, s. 142 - 143.
Z poetyckiej
twórczości
Koła
MiŁośników
Folkloru
Robotniczej
Łodzi,
ŁSE.
t. 20: 1987, s. 145 - 147.
Muzeum Regionalne w Opocznie, tamże, s. 160 -161.
Kolo Miłośników
Folkloru
Robotniczej
Łodzi (23 IX 1976 - 12 VI 1977), tamże,
s. 165 - 166.
niczej

Łodzi.

PokŁosie

Przemiany

konkursu,

tradycyjnego

(w:] Kultura
wsi Polski
1979, s. 171 - 219.
Strój

ludowy

Ciekawa,

pożywienia
środkowej

na obszarze

potrzebna

polski

wystawa

Kalisz 1979, s. 1 - 3.
Z obyczajowości
rodzinnej
(wyd. 1982), s. 55 - 58.

w

wiejskiego

procesie

na

zmian,

obszarze

Polski

środkowej

t. 2, PiMMAiEwŁ,

nr 20:

i jego przemiany,
tamie, s. 221 -299.
wystawy pt. Pamiątki
i starocia
ro-

środkowej

(katalog

dzinne],

miasta

Tomaszowa

Mazowieckiego,

Wyjątki
z prac Kola MiŁośników
Folkloru
Robotniczej
Sprawozdanie
z dzialalności
KoŁa Miłośników
Folkloru
23 Lud

t. LXXIII

ŁSE, t. 21: 1979

Łodzi, tamże, s. 121 - 127.
Robotniczej
Łodzi (1 IX!

�354
1977 - 7 VI 1978), tamże, s. 140 - 141.
W Kaliszu nad Prasną [zbiór pieśni,], Kalisz 1980, z. l, ss. 16, z. 2, ss. Hl.
Region opoczyński, ŁSE, t. 22: 1980 (wyd. 1983), s. 5 - 16.
Osadnictwo
opoczyńskie w latach 1812 - 1864, tamże, s. 17 - 53.
Zwyczaje
i obrzędy sobótkowe w Opoczyńskiem,
tamże, s. 103 - 147.
Muzeum regionalne
w Opocznie, tamże, s. 161 - 163.
Kolo
Milośników
Folkloru
Miasta
Opoczna i Regionu
Opoczynskiego,
tamże.
s. 171 - 172.
[z Z. Hauke] Folklor ziemi łęczyckiej, Warszawa 1981, ss. 480.
Łęczycki
strój ludowy, Łódź 1983, ss. 36, fot. i tab!. barwne s. 48.
Wieś Bielowice
w świetle
taktów
i liczb ,[katalog pt. Sztuka ludowa w bielowickich
kręgach rodzinnych],
Tomaszów Maz., 1983, s. 7 - 10.
Zwyczaje
i obrzędy rodzinne
[w:] Kultura
wsi Polski środkowej
w procesie
zmian, t. 3, PiMMAiEwŁ, nr 24: 1983 (wyd. 1987), s. 195 - 267.
Janina Szczurowska
i jej zbiorll [katalog pt. Opoczno w świetle kolekcji historycznej Janiny Szczurowskiej],
Opoczno 1984, s. 4 - 5.
Opoczno w ostatnim pólwieczu, tamże, s. 8 - 12.
Z badań nad problematyką
wesela opoczyńskiego,
ŁSE, t. 26: 1984 (wyd. 1986),
s. 5 - 82.
Kapela skrzyńska,
tamże, s. 91 - 96.
Doktor Maria Misińska
(1908 - 1982), tamże, s. 147 -148.
Jubileusz Muzeum Regionalnego
w Opocznie, tamże, s. 148 - 152.
Popularyzacja
kultury
ludowej
wśród mlodzieży
szkolnej
(Izba Ludowa przy
Szkole Rolniczej w Przedborzu),
tamże, s. 163 - 165.
Slowo wstępne [w:) J. Łuczkowski: Pieśni ludowe regionu opoczyńskiego,
Łódź,
15185, s. 3 - 5.
[z J. Łuczkowskim]
Bibliografia
regionu
opoczyńskiego,
Opoczno 1985, ss. 21.
Strzygi i topieluchy.
Opowieści sieradzkie, Warszawa 1987, ss. 337.
Encyklopedia
pożywienia
ludowego w Polsce, pod red. A. Kowalskiej-Lewickiej
(w przygotowaniu do druku).
Irena

Lechowa

PAMIĘCI JOZEFA JASTRZĘBSKIEGO
(1920 -1989)
Józef Jastrzębski
urodził się 4 lipca 1920 r. w Radomyślu (woj. siedleckie),
w rodzinie Jana Jastrzębskiego
i Anny z Chrominskich. Była to rodzina o tradycjach drobnoszlacheckich,
utrzymująca się z pracy na roli.
W latach 1947 - 1951 studiował etnografię z etnologią na UMCS w Lublinie.
Dyplom magisterski
otrzymał na podstawie pracy: Sitarstwo
bilgorajskie
pisanej
pod kierunkiem prof. dr. Józefa Gajka. Podczas studiów związał się ściśle z Zarządem Głównym Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, mającym wówczas swą
siedzibę w Lublinie. Na zlecenie Towarzystwa przygotowywał w latach 1948-1951
materiały dla celów Polskiego Atlasu Etnograficznego, początkowo z archiwaliów.
m.in. z rękopisów prof. Kazimierza Moszyńskiego, a następnie prowadząc badania
terenowe. Współpraca z Towarzystwem
pozostawiła jak często wspominał trwały i cenny ślad w Jego życiu.

�W grudniu 1952 r. rozpoczął pracę w Muzeum Lubelskim. W tym czasie Jego
żona Mirosława z Kwiatkowskich
(poślubiona w 1950 r.), absolwentka
etnografii
na UMCS, była asystentką prof. J. Gajka.
Z ramienia PTL, a następnie Muzeum, J. Jastrzębski
prowadził rozległe badania na terenie Lubelszczyzny. Dotyczyły one głównie rękodzieła i przemysłu ludowego, rolnictwa i hodowli.
W 1956 r. rodzina przeniosła się do Tomasza Mazowieckiego, gdzie obojgu małżonkom otwierała się możliwość zatrudnienia
w wielodziałowym
Muzeum Regionalnym, z przewidzianą
dla J. Jastrzębskiego
funkcją kustosza i kierownika
tej
placówki. Na tym stanowisku
z miejsca dał się poznać jako dobry organizator,
sumiermy pracownik i działacz społeczny. Równolegle z uciążliwym i długotrwałym
remontem, jakiego wymagał zabytkowy pałac Ostrowskich będący siedzibą Muzeum,
J. Jastrzębski
(z udziałem żony) prowadził pracę naukową i popularyzatorską.
Prace badawcze objęły przede wszystkim bezpośrednie
okolice Muzeum, tj. ówczesne powiaty: brzeziński, rawski i opoczyński. W pracy badawczej na dalszym
terenie (np. w Wieluńskiem) współdziałał z Muzeum Archeologicznym
i Etnograficznym w Łodzi. Wynikiem badań były pozyskiwane muzealia wzbogacające zbiory dotychczasowe, urządzane liczne wystawy i konkursy sztuki ludowej oraz publikacje. Kierowane przez J. Jastrzębskiego
Muzeum Regionalne w Tomaszowie
Mazowieckim stało się wzorową placówką naukowo-oświatową
wyróżniającą
się
na terenie kraju.
Z pracą zawodową J. Jastrzębski
potrafił godzić różne funkcje społeczne.
Z Jego inicjatywy
powstało Towarzystwo
Przyjaciół
Muzeum. Czas jakiś był
miejskim radnym, przez wiele lat był członkiem Wojewódzkiej
Rady Ochrony
Dóbr Kultury i Muzeów przy WRN w Łodzi. W różnych kadencjach
należał do
władz PTL, działał w komisjach rewizyjnych Zarządu Głównego. Był też czyrmym
członkiem PTTK i Towarzystwa
Przyjaciół Tomaszowa. W Stowarzyszeniu
Twórców Ludowych przewodniczył Radzie Naukowo-Programowej.
Za swą działalność J. Jastrzębski
otrzymywał liczne nagrody, w tym (wraz
z żoną) prestiżową nagrodę województwa łódzkiego (1971) oraz odznaczenia państwowe, resortowe i lokalne. Są to: Złoty Krzyż Zasługi (1980), Medal 40-lecia
Polski Ludowej (1984), Krzyż Kawalerski
Orderu Odrodzenia Polski (1987), Złota
Honorowa Odznaka PTTK (1977), Odznaka Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej
(1978), Odznaka Honorowa "Za zasługi dla archiwistyki"
(1979), Odznaka "Za zasługi dla województwa piotrkowskiego"
(1981), Medal "Za zasługi dla miasta Tomaszowa Maz." (1987).
W 1982 r. J. Jastrzębski przeszedł na wcześniejszą emeryturę z powodu złego
stanu zdrowia, a w 1984 r., gdy nastąpiła poprawa, ponownie podjął pracę muzealną w niepełnym wymiarze godzin.
W 1988 r. zachorował na zawał serca, po czym znów nastąpiła znaczna poprawa zdrowia. Toteż pełnym żalu zaskoczeniem dla rodziny i przyjaciół był Jego
nagły zgon, który nastąpił w dniu 13 maja 1989 r. Pochowany został w Tomaszowie Mazowieckim na cmentarzu przy ul. Smutnej, gdzie w 1982 r. spoczęła Jego
żona Mirosława.

Irena Lechowa

�356
DANIELA MĄDRZAK
(1926 - 1989)
Daniela Mądrzak - długoleni członek Oddziału Łódzkiego PTL - urodziła się
4 stycznia 1926 r. w Łodzi, w rodzinie Stanisława Mądrzaka z zawodu stolarza
i Władysławy z Boczkowskich, robotnicy fabrycznej.
Pracę zawodową rozpoczęła w 16. roku życia jako robotnica w łódzkim zakładzie włókiennicznym.
W 1951 r. przeszła do kadr administracyjnych.
W latach
1955 -1968 pracowała w Muzeum Archeologicznym i Etnograficznym w Łodzi, gdzie
wcześniej znalazł zatrudnienie jako stolarz Jej ojciec.

Daniela Mądrzak
(1926 - 1989)
Pracując w łódzkim Muzeum zdobyła ogólne uznanie i sympatię. Odznaczała
się wielką sumiennością, ambicją, oraz dążeniem do pogłębiania wiedzy i podnoszenia kwalifikacji. Z dużym nakładem sił i wyrzeczeń, godząc naukę z pracą zawodową ukończyła technikum ekonomiczne (1964) i podjęła studia zaoczne na wydziale filologiczno-historycznym
Uniwersytetu Łódzkiego.
W zespole etnograficznym
łódzkiego Muzeum najściślej była związana z działem dokumentacji oraz konserwacji stroju, tkanin i wytworów plastyki zdobniczej.
Z zamiłowania włączała się do badań terenowych zespołu etnograficznego. Przeprowadzała wywiady w łódzkim środowisku robotnicznym (1963), co zaowocowało
opublikowaniem dwóch wartościowych przyczynków: Dawne gry i zabawy łódzkich
dzieci, "Łódzkie Studia Etnograficzne",
t. 7: 1965, s. 191 - 194 i Zwyczaj chodzenia
Herodów
w łódzkim
środowisku
robotniczym,
tamże, s. 194 - 20D. W badanym ze-

�357
społowo rejonie Puszczy Kozienickiej (1966 i 1967) zebrała szczegółowe materiały
z zakresu stroju ludowego, przechowywane w muzeałnym archiwum.
Nawet po odejściu z Muzeum i przejściu na emeryturę nie zerwała kontaktu
z łódzkim środowiskiem etnograficznym pozostając w szeregach członków Oddziału
Łódzkiego PTL.
Po ciężkiej chorobie zmarła 17 kwietnia 1989 r.

MARIA POLAKIEWICZ
(1911- 1987)
Maria Polakiewicz urodziła się 19 łutego 1911 r. w Tomsku na Syberii jako
córka Bronisława i Anieli z Łastowskich, Polakiewiczów. Tam też rozpoczęła naukę
w Podstawowej Szkole Polskiej.
W 1922 r. w ramach akcji repatriacyjnej,
przyjechała wraz z rodziną do Polski
i po paromiesięcznym
pobycie w Warszawie, zamieszkała na stale w Wilnie. Po
ukończeniu nauki w szkole powszechnej uczęszczała do Państwowego Gimnazjum
Zeńskiego im. Ks. Adama Jerzego Czartoryskiego w Wilnie. W 1932 r. zdała egzamin dojrzałości typu humanistycznego. W 1933 r. wstąpiła na Wydział Matematyczno-Przyrodniczy Uniwerystetu
Stefana Batorego w Wilnie, gdzie w 1939 r. otrzymała absolutorium w zakresie geografii.
Podczas studiów, w 1936 r., wstąpiła do Związku Harcerstwa Polskiego, z ramienia którego prowadziła szeroką działalność instruktorską
przy Hufcu Wileńskim.
W 1938 r. w zorganizowanym
Pogotowiu Harcerek Chorągwi Wileńskiej podharc mistrzyni Maria Polakiewicz była zastępcą komendanta. Okres wojny uintensywnił tę działalność. Działała aktywnie w Szarych Szeregach, nieco później jako
żołnierz Armii Krajowej okręgu Wileńskiego. Prowadziła pracę ideowo-wychowawczą wśród młodzieży harcerskiej, kierowała wykonywaniem
różnych prac pomocniczych w zakresie informacji i propagandy, brała udział w pracach o charakterze
wojskowym w służbie pomocniczej Związku Walki Zbrojnej, a później Armii Krajowej. Szczególnie aktywnie uczestniczyła
w organizacji i prowadzeniu
tajnego
nauczania jako jego organizatorka
i kierowniczka
na terenie jednej z dzielnic
Wilna.
W tym też okresie rozpoczęła pracę zawodową. W 1941 r. pracowała w Instytucie Geologicznym w Wilnie jako pracownik naukowy; do pracy tej powróciła
w roku 1944 i kontynuowała ją do końca pobytu w Wilnie, tj. do maja 1946 r.
W ramach akcji repatriacyjnej,
w maju 1946 r., przyjechała wraz z rodziną
do Bydgoszczy, a krótko potem do Torunia, z którym związała się na stałe.
1 sierpnia 1946 r. podjęła pracę na stanowisku asystenta w Dziale Etnograficznym Muzeum Miejskiego w Toruniu, kierowanym przez dr Marię Znarnierowską-Priifferową. Od tego dnia począwczy związała się z muzealnictwem
etnograficznym w Toruniu na ponad 35 lat. Wraz z podjęciem pracy rozpoczęła systematyczne
zgłębianie wiedzy z zakresu etnografii i szeroko pojętego muzealnictwa. W 1948 r.
ukończyła kurs muzeologiczny w Krakowie. W latach 1948 - 49 uczęszczała również
na wykłady i seminaria z zakresu etnografii prowadzone przez prof. dr Bożenę
Stelmachowską na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Na tejże uczelni, w 1949 r.
otrzymała dyplom magistra filozofii w zakresie geografii

�358
W okresie pracy w Dziale Etnograficznym prowadziła Maria Polakiewicz etnograficzne badania terenowe na terenie wielu regionów Polski północnej, głównie
z zakresu kultury materialnej,
ale także sztuki ludowej i folkloru. Prace te prowadziła częściowo z ramienia
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
którego
aktywnym członkiem była już od 1947 r. oraz w ramach prac Polskiego Atlasu
Etnograficznego.
Brała niezwykle czynny udział we wszystkich poczynaniach
Działu Etnograficznego włączając
się w akcję popularyzacji
kultury
ludowej, opracowywanie
i realizację
ekspozycji stałych i czasowych zarówno w Muzeum w Toruniu jak
i w innych ośrodkach Polski północnej. W końcu lat pięćdziesiątych brała udział
w pracach, których celem było stworzenie samodzielnego Muzeum Etnograficznego.
Aktywnie uczestniczyła
w działaniach
Społecznego Komitetu Budowy tego Muzeum, a z chwilą jego powstania jako samodzielnej placówki była jednym z jego
pierwszych pracowników. W Muzeum Etnograficznym
w Toruniu pracowała Pani
Maria Polakiewicz aż do 1982 r., w tym od roku 1971 jako emerytka.
Z właściwą sobie pracowitością i energią od początku włączyła się w budowę
i rozbudowę Muzeum, w prace mające na celu jego wszechstronny
rozwój. Brała
twórczy udział w wypracowywa.niu koncepcji i założeń tej placówki i w kierowaniu nią. Prowadziła nadal etnograficzne
badania terenowe, szczególnie na Kujawach, Krajnie Złotowskiej i w Borach Tucholskich, których wyniki opublikowała
w kilkunastu pracach, spośród których szczególnie cenne jest jedyne dotąd monograficzne opracowanie kultury ludowej Borowiaków Tucholskich oraz przewodniki
po wystawach stałych Muzeum. Efektem tych badań było również zgromadzenie
w Muzeum szeregu cennych, unikalnych kolekcji z :z.akresu różnych dziedzin kultury materialnej.
Duży wkład wniosła Maria Polakiewicz
w działalność wystawienniczą.
Była także twórcą naukowej
koncepcji magazynów zbiorów muzealiów i odnośnej dokumentacji, uważanej w owych czasach za najlepszą w Polsce.
Ważną dziedziną Jej działalności
była praca dydaktyczna
i wychowawcza.
Przez wiele lat kierowała praktykami
muzealnymi
studentów etnografii w Muzeum Etnograficznym,
a także prowadziła
zajęcia z zakresu muzealnictwa
na
Etnograficznym
Studium Podyplomowym
przy Uniwersytecie
Mikołaja Kopernika
w Toruniu. Wniosła też olbrzymi wkład w wychowanie młodszych pracowników
Muzeum.
W bogatym dorobku zawodowym Pani Marii mieści siG także szereg konsultacji oraz pomoc przy urządzaniu muzealnych ekspozycji etnograficznych w wielu
ośrodkach Polski północnej, m.in. w Klukach, Grudziądzu, Chojnicach. Kcyni i Golubiu.
Maria Polakiewicz
była w Toruniu aktywną
działaczką
wielu towarzystw
naukowych i organizacji społecznych, przede wszystkim: Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
Polskiego Towarzystwa
Geograficznego.
Polskiego Towarzystwa
Archeologicznego,
Towarzystwa
Przyjaciół
Muzeum Etnograficznego
w Toruniu.
We wszystkich tych towarzystwach
przez wiele kadencji brała udział w pracach
ich zarządów. Szczególne zasługi położyła w działalności Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, pełniąc przez szereg kadencji różne funkcje w zarządzie Oddziału
Toruńskiego
i w latach 60. w Zarządzie
Głównym. Brała czynny udział we
wszystkich naukowych
i organizacyjnych
poczynaniach
tego Towarzystwa.
Za zasługi w pracy zawodowej i społecznej Maria Polakiewicz odznaczona
została Krzyżem Kawalerskim
Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem X-lecia PRL; przez Ministra Kultury i Sztuki wy:-óżniona została
złotą odznaką "Za opiekę nad zabytkami" oraz odznaką "Zasłużony Działacz Ku!-

�3iJ9
tury", przez Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Etnograficznego
w Toruniu - nagrodą "Za zasługi dla ochrony, poznania i popularyzacji kultury ludowej w Polsce
północnej".
Mgr Maria Polakiewicz była osobą, która wniosła olbrzymi wkład w powstanie
i rozwój Muzeum Etnograficznego
w Toruniu, w budowę jego dzisiejszych podstaw. Z całą pewnością była jego współorganizatorem
i współtwórczynią.
Zmarła 24 grudnia 1987 r. w Toruniu.
Roman

Tubaja

WANDA SKUŁA
(1905- 1988)
WANDA SKUŁA .- współorganizatorka
i pierwsza długoletnia sekretarz Oddziału PTL w Mszanie Dolnej - nie żyje. Odszedł na zawsze człowiek szlachetnego serca i wielkiej dobroci, doskonały pedagog i przyjaciel młodzieży. Absolwentka Uniwersytetu
im. Jana Kazimierza we Lwowie była profesorem Gimnazjum Sióstr Urszulanek w Tarnowie, Liceum w Mszanie Dolnej, piastowała urząd
dyrektora Liceum w Ujanowicach, następnie była profesorem Liceum w Rabce,
skąd przeszła na emeryturę po 34 latach pracy w zawodzie, jako biolog i geograf.
Niesłychanie aktywna społecznie była współorganizatorką
powstałego z inicjatywy prof. dr. Sebastiana Flizaka w 1947 r. - Oddziału PTL w Mszanie Dolnej.
Praca sekretariatu
Oddziału pozostawała w rękach mgr Wandy Skuły nieprzerwanie przez 29 lat. Będąc czynnym członkiem Towarzystwa
brała udział w corocznych Zjazdach PTL, często jako delegat Oddziału. Za pracę w Oddziale otrzymała
specjalne wyróżnienie.
Od 1960 r. mgr Wanda Skuła pełniła również funkcje prezesa Oddziału Miejsko-Gminnego Ligi Ochrony Przyrody w Rabce, gdzie pracowała z najwyższym
zaangażowaniem
w dziedzinie ochrony przyrody. Współpracowała
z dyrekcjami
szkół podstawowych
i średnich, z wieloma instytucjami,
propagując
akcje zadrzewiania
miast, oczyszczania potoków górskich itp. Za prace te odznaczona
została Honorową Srebrną i Złotą Odznaką LOP, a za całokształt pracy Srebrnym
Krzyżem Zasługi, Medalem 40-lecia PRL, Krzyżem Kawalerskim
Orderu Odrodzenia Polski oraz innymi odznaczeniami państwowymi.
Mgr Wanda Skuła ur. 30 XI 1905 r. w miejscowości Dobrotwór k. Tarnopola
zmarła w Rabce dn. 11 XII 1988 r. Pochowana została w grobie rodzinnym w Mszanie Dolnej.

LUBOMIRA SCHREIBER
(l911 - 1988)
LUBOMIRA SCHREIBER urodzona w 1911 r. w Tyśmienicy zmarła 25 ,XII
1988 r. w Nowym Sączu. Córka Anny i Kazimierza Schreiber, burmistrza w Tyśmii.'lticy - zamieszkała od 1949 r. w Rabce, gdzie zatrudniona była na stanowisku

�360
wychowawcy najpierw w sanatorium im. Pstrowskiego, później w Instytucie Matki
i Dziecka.
Poza pracą, utalentowana muzycznie, oddawała się turystyce i folklorowi, stąd
też Jej udział w pracach Oddziału w Mszanie Dolnej, którego członkiem była
od 1979 roku. Łagodna i cicha (w gwiazdy chętnie patrzyłaś) całe skromne życie
rodzinie i pracy poświęciłaś.
Lubomira Schreiber pochowana została w Gdyni.

JADWIGA ZELECHOWSKA
(1915- 1988)
Dnia 12 kwietnia 1988 r. odeszła od nas na zawsze mgr inż. Jadwiga Zelechowska, wieloletni członek Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, były pracownik
Muzeum Etnograficznego
w Toruniu ichtiolog oraz wspaniały znawca rybołówstwa tradycyjnego.
Urodziła się 1.3.1915 roku w Bajarce k. Kijowa w rodzinie urzędniczej. Gimnazjum ukończyła w Toruniu. W 1937 r. uzyskała z wyróżnieniem dyplom inżyniera
ichtiologa na SGGW w Warszawie. Swoją pierwszą pracę rozpoczęła w Wylęgarni
Ryb na Wigrach. Tam też po raz pierwszy zetknęła się z życiem i pracą rybaków.
Czas wojny przeżyła w Warszawie uczestnicząc w ruchu oporu, a następnie biorąc
czynny udział w Powstaniu Warszawskim.
Po zakończeniu wojny powróciła do Torunia wiążąc z tym miastem swoje życie rodzinne i zawodowe. Podjęła pracę jako inspektor rybactwa w Pomorskiej
Izbie Rolniczej, później w Dyrekcji Lasów Państwowych
jako kierownik działu
rybackiego.
Niezwykle czynna, pełna energii, równocześnie z pracą zawodową rozpoczęła
szeroką działalność społeczną. Reaktywowała
po wojnie Pomorskie Towarzystwo
Rybackie w Toruniu, w którym prowadziła doradztwo zawodowe. Bardzo czynnie
działała też w Lidze Ochrony Przyrody. W 1947 r. nawiązała kontakt z Działem
Etnograficznym Muzeum Miejskiego w Toruniu i od tego czasu rozpoczęła się jej
trwała współpraca z tą placówką w zakresie pozyskiwania zbiorów rybackich.
W latach 1962- 1965 pracowała
w Muzeum Etnograficznym
jako adiunkt
w Dziale Rybołówstwa. Dzięki bardzo licznym kontaktom w środowisku rybaków.
wśród których była bardzo ceniona i lubiana, przyczyniła się w ogromnej mierze
do powiększenia muzealnej kolekcji rybackiej. Była też z prof. dr Marią Znamierowską-Priifferową
współautorem
scenariusza i komisarzem największej w kraju
stałej wystawy tradycyjnego rybołówstwa w Polsce. Ze względu na trudne warunki
materialne powróciła do pracy w Centrali Rybnej, ale do ostatnich tygodni swego
Zycia nie zerwała kontaktów z Muzeum, czynnie uczestniczyła w działaniach Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Etnograficznego oraz w pracach Oddziału PTL.
Jadwiga Zelechowska wnosiła w życie zespołu muzealnego nie tylko głęboką
wiedzę teoretyczną i praktyczną z zakresu rybołówstwa, ale i niezwykłą osobowość
człowieka-humanisty
otwartego na ludzkie sprawy. Przez wszystkie lata była oddanym przyjacielem profesor Marii Znamierowskiej-Priifferowej,
o czym najpiękniej świadczą słowa autorki, napisane w przedmowie do książki Tradycyjne
rybołówstwo
ludowe w Polsce, Toruń 1988 - "Memu przyjacielowi, ichtiologowi, współtwórcy działu rybołówstwa w Muzeum Etnograficznym w Toruniu, ś.p. Jadwidze

�361
Żelechowskiej,
dziękuje; gorąco za to, że była stałym honorowym
recenzentem
moich prac, w tym także i tej, nie szczędząc czasu na dyskusje, cenne rady i różne
inne formy pomocy".
Jadwiga Zelechowska była również dla wielu z nas wspaniałym
człowiekiem
i przyjacielem.
Za swą wszechstronną
działalność
została odznaczona:
Brązowym
Krzyżem
Zasługi, Złotym Krzyżem Zasługi, Odznaką Zasłużonego Działacza Kultury, Srebrną Odznaką Zasłużonego Pracownika Morza, Złotą Odznaką Honorową Ligi Ochrony Przyrody, Odznaką Honorową Zasłużonego dla Ochrony Przyrody oraz Medalem
40-lecia Polski Ludowej.

ITena WTonkowska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10625" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10603">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/01ad3c3fbada157c151b6250a799457f.pdf</src>
        <authentication>655b54ef08710e93b5e9f7bf3d707065</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126603">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126604">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126605">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126606">
                <text>Wielkopolska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126607">
                <text>folklor ludowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126608">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1830</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126609">
                <text>Między Wartą a Notecią / LUD 1989-90 t.73</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126610">
                <text>LUD 1989-90 t.73, s.181-192</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126611">
                <text>Łysiak, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126612">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126613">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126614">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126615">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126616">
                <text>Lud, t. 73, 1989

WOJCIECH ŁYSIAK
Instytut Historii
DAM Poznań

MIĘDZY

WARTĄ A NOTECIĄ

-

EFElVIERYCZNOŚĆ

FOLKLORU

Każda rzeczywistość z racji swojego istnienia przynosi wydarzenia,
które w mniejszym czy większym stopniu docierają do świadomości jednostki, stosownie do jej możliwości percepcyjnych. To właśnie na gruncie owych wydarzeń i z potrzeby chwili rodzą się treści folklorystyczne.
Tak było w przeszłości, tak jest i dzisiaj. Z racji szybszego obiegu informacji tradycyjna kultura o charakterze ludowym zatraciła swój pierwotny kształt odżywając wybranymi formami w postaci folkloryzmu.
Folklor, jak żaden inny integralny składnik tej kultury ulega przemianom w tempie tak zawrotnym, że niekiedy trudno w porę zreflektować
się, że jakieś zjawisko zatraciło już swą obowiązującą moc.
Mówiąc o efemeryczności folkloru mam tu na myśli oczywiście jego
warstwę repertuarową l, bowiem sam folklor w całej swej masie jest
organizmem niezwykle żywym, reagującym na wszystko to, co w otoczeniu człowieka ważne i niepokojące. Ową ulotność w przekroju gatunkowym spróbuję zilustrować materiałem, z jakim w ostatnich latach
zetknąłem się w osadach rozsianych w Puszczy Noteckiej.
Już w XIX wieku na oczach zbieraczy i miłośników "rzeczy ludowych" ubożały całe pokłady folkloru. Wysuwano stąd wniosek, że folklor jako zjawisko kulturowe ulega procesowi degradacji, co w końcu
doprowadzić musi do jego naturalnej śmierci. Wniosek ten był jednak
błędny, bowiem ówcześni badacze-kolekcjonerzy wyznający ortodoksyjną orientację odgrzebywania starożytności ludowych nie dostrzegali przemienności folkloru. Mimo to jednak uważali, iż celem polskiego ludoznawstwa "jest poznanie narodu polskiego we wszystkich jego warstwach
społecznych, we wszystkich prowincjach, powiatach, miasteczkach,
wsiach i przysiółkach" 2. Teza o niechybnym zgonie folkloru tak się
Na zjawisko takie zwróciła uwagę Dorota Simonides, O procesie zmian w folksłownym,
(w:) Tradycja
i przemiana.
Studia
nad dziejami
i współczesnq
kulturą
ludową, Poznań 1978, s. 267-274; taż, Zmiany
w gatunkach
współczesnych
I

lorze

opowiadań

ludowych,

z ogólnopolskiej
I

(w:)

naukowej

Literatura

sesji

"Wisła" t. 1. 1887, s. 4.

ludowa,

folklorystycznej

literatura
16-18.II.1973,

chłopska.

Lublin

Materiały

1977, s. 81-89.

�182
z czasem upowszechniła, że do dnia dzisiejszego pokutuje w opiniach nie
tylko badaczy 3.
Wobec wszelakich teorii, koncepcji i sugestii badawczych skupionych wokół folkloru dzielących go generalnie na naturalny i sztuczny,
nie sposób pogodzić się z pomijaniem jego współczesnych przejawó·w.
A przecież już w roku 1924 Mark Azadowskij określił folklor jako komentarz bieżącego życia 4, a wkrótce po nim Jurij Sokołow uznał go za
żywy głos teraźniejszości 5.
Dlatego też, a czego będę się starał tu dowieść, kategorycznie odrzucam generalne przeświadczenie, iż w dobie obecnej cywilizacji zdominowanej przez tzw. kulturę masową, nie ma miejsca na folklor, czyli
spontaniczne uczestnictwo w kulturze. Bieżące spostrzeżenia natomiast
pozwalają identyfikować się z tezą Dionizjusza Czubali, że "kultura
masowa, tak jak religia i szkoła, dostarcza materiału dla przet\varzania
go w spontanicznym i naturalnym obiegu. Tylko tym a nie żadnym innym (... ) sposobem przenika kultura masowa do folkloru. Owo przenikanie ani nie hamuje rozwoju folkloru, ani nie grozi jego istnieniu, ani
nie obniża jego wartości" 6.
Codziennie, spontanicznie rodzą się nowe zjawiska folklorystyczne,
nowe repertuary, nowe fakty kulturowe, które właśnie z racji swej "nowości" i "inności" przez wielu badaczy nie są zauważane lub po prostu
ignorowane. Obok nich, tj. treści i wartości zupełnie nowych, powstają
też "nowe" aczkolwiek oparte na strukturze gatunków i przekonań,
które wypadły już z żywego obiegu. Od nich rozpocznf;.
Zdać by się mogło, że we współczesnym świecie, świecie zmaterializowanej i ztechnokratyzowanej
rzeczywistości, nie może być mIeJsca na
przekonania o charakterze wierzeniowym. Nic bardziej mylnego. Oto
bowiem uważna obserwacja życia codziennego potwierdza istnienie
olbrzymiej ilości różnorakich tematycznie \vierzeń. Komuż nie znana
jest wiara w pechową trzynastkę, ferelny piątek. Powszechna jest wiara
w siły magiczne przejawiająca się lękiem przed czarnym kotem lub zającem przebiegającym drogę. Częstokroć można się spotkać z fantastyczną ufnością w magię kamieni szlachetnych, mo\vę kwiató-,v, kolorów
itp. Niekiedy wierzenia stanowią wyraz doznań paranormalnych i ma8 Sugestię
taką przedstawił niedawno Dionizjusz Czubala, Opowieści z życia.
Z badań nad folklorem współczesnym,
Katowice 1985, gdzie obala powszech'1C
przekonanie o martwocie folkloru ilustrując swe przemyślenia bogatym materiałem współczesnego żywego folkloru.
·1 M. Azadowskij,
Besedy sobiratelja.
O sobiranii
i zapisyvanii
pamjatnikow
1Lstnogo tworczestwa,
Irkutsk 1924, s. 35.
5 J. Sokołow, Czto takoe folklor,
Moskwa 1935.
6 D. Czubala, op. cit., s. 15-16.

�183
nifestują się w podaniach wierzeniowych. Przytoczę tu kilka przykładów
takich przekazów zawsze utrzymanych w konwencji relacji z przeżycia.
Oto jeden z mieszkańców Błot w samym centrum Puszczy Noteckiej
opowiadał: "W tym pokoju, w którym teraz śpię, w środku nocy, ogarnia człowieka taki pół sen, pół jawa, taki niepokój, nie potrafię tego dokładnie nazwać. Kiedyś zobaczyłem szarozieloną twarz kobiety, starej
kobiety, która usiłowała przeniknąć przez okno do pokoju. Zielona, dlatego że wydawało się, że jest oświetlona zielonym światłem. W kOl1cU
ta twarz przeniknęła i odniosłem wrażenie, że chce mi wyrządzić
krzywdę, że jestem w niebezpieczeństwie i wtedy się odwróciłem do
ściany, żeby nie patrzeć na to. Po jakimś czasie się uspokoiłem, potem
twarz zniknęła, już jej nie było. Kilka miesięcy później, może nawet
z pół roku później, w tym samym pokoju spali również moi znajomi:
Piotr, Maciej i Ania. Nagle w nocy obudził nas krzyk Ani i strach,
"laska" histeryzowała. Okazało się, że też zauważyła zieloną twarz pochyloną nad Piotrem, który spał na górnym łóżku. Mimo, że studiowała
medycynę i niejedno widziała, bardzo się wystraszyła".
Odnotować należy, iż we wszystkich przytoczonych tu przekazach
podań wierzeniowych (wszystkie zapisane latem 1987) nie ma miejsca
na wyszydzanie tego co się opowiada. Tu się po prostu wie, że otok
świata realnego, postrzeganego zmysłami, jest jeszcze jeden świat, ten
drugi, subiektywnie realny. To właśnie on w przekonaniu wielu ludzi
decyduje o ich losie, to on wbrew ludzkiej woli kreuje życie człowieka.
Swiadczy a tym mi(~dzy innymi konstrukcja tych przekazów. Wszystkie
opowiadane były jako osobiste doświadczenie, bądź doświadczenie kogoś
bliskiego. Nigdy zaś nie jest to utwór literacki zorientowany na artystyczne przetworzenie obrazu świata, jak ma to miejsce np. w bajce.
- "W zeszłym roku moją ciocię w Pęckawie zabił piorun. Jak ją pochowano, to następnego dnia wszystkie wieńce na jej grobie były spalone.
Mówiono, że ten prcld co w niej był spalił wszystko".
W przekazie tym, który powstał na gruncie konkretnego wydarzenia mamy do czynienia z wyrazem magicznego, mitycznego myślenia
odrzucającego jakąkolwiek realistyczną, rozumową próbę wyjaśnienia
zaistniałego faktu. Dzieje się tak zresztą w znakomitej większości wypadków:
- "Dawniej, jak żyła jeszcze pani Leciejewska, to ona opowiadała, że
jak szła wieczorem z Chorzępowa do Zatomia, to jej przez drogę przebiegł czarny koń ziejący ogniem. To zdarzyło się wielu innym ludziom".
- "Jak umarła moja babcia, to do mojej siostry często przychodziła.
Siadała na jej łóżku, gładziła jej włosy. Siostra się jej nie bała".
- "W Gogolicach rozebrano kiedyś cztery drewniane domy i zostały po
nich tylko klepiska i kilka fundamentów. Teraz jeszcze widać tam nocą

�184
pojawiające się światła, które tam tańczą, a czasem słychać koński
tętent".
- "Dawniej byłam telefonistką w Wieleniu. Naczelnik poczty często
mówił, że tu straszy. Ja nie wierzyłam. Raz jednak zostałam na całą
noc na poczcie. Słyszałam chodzenie, przesuwanie mebli, otwieranie i zamykanie drzwiczek od pieca. Rano wszystko było w porządku".
Tego rodzaju podań i memoratów wierzeniowych przytoczyć można
by znacznie więcej. Wszystkie one tkwią w sferze tradycyjnego myślenia o zjawiskach "z nie tego świata". Jednakże na stare wartości wierzeniowe o charakterze półdemonicznym, demonicznym lub niedemonicznym nakładają się nowe, a struktura pozostaje niezmieniona. Przykładem takich tematów jest opowiadanie o "jadzie trupim", które we
wsiach Puszczy Notecldej pojawiło się prawdopodobnie w styczniu
1987, by szczyt rozwoju i popularności osiągnąć latem tegoż roku. Przekazy te oparte są na stosunkowo prostym schemacie, który w jednej
z sfabularyzowanych wersji przedstawia się następująco:
- "Jedna pani miała wziąć ślub. Ona rano ubierała suknię ślubną i gdy
zapinano jej zamek na plecach, została skaleczona. Zaraz po tym umarła.
Okazało się, że pan młody nie miał pieniędzy na kupienie nowej sukni
ślubnej i dlatego poszedł nocą na cmentarz i zdjął suknię ślubną ze
zmarłej dziewczyny. Suknia była zakażona jadem trupim i dlatego tak
się stało".
Nie na tym jednak koniec. "Jad trupi" zaznaczył swoją obecność nie
tylko w folklorze, ale wpłynął również na psychikę ludzi stymulując
zbiorową histerię. Otóż w lipcu 1987 roku w wielu wsiach położonych
we wschodnich partiach Puszczy Noteckiej pojawiła się pogłoska, że jezioro w Lubaszu zostało skażone "jadem trupim", który spłynął doń
z pobliskiego cmentarza. Lokalna społeczność kategorycznie zabraniała
komukolwiek się tam kąpać uznając, że "jakby się kto w tym jeziorze
wykąpał to by umarł". Opowiadano mi także, że tutejsi rolnicy przestali
w jeziorze poić bydło.
Niezależnie od zaistniałej w Lubaszu sytuacji spotkałem się tez
z przekonaniem, że "nie wolno zmarłego całować w usta, bo on jest już
zakażony jadem trupim i można od tego umrzeć".
Nowym tematem wierzeniowym, który w przekonaniach tutejszej
społeczności pojawił się w ostatnich latach jest tzw. "trójkąt śmierci".
Jednocześnie zaistniał w repertuarach współczesnych narratorów tworząc mozaikę niezliczonych realizacji. Jedna z moich stałych informatorek powiedziała: "Przed śmiercią każdemu człowiekowi pod nosem do
brody tworzy się trójkąt śmierci, taki siny plac. Tak siG stało mojemu
wujkowi na trzy dni przed śmiercią. Wtedy już wszyscy wiedzieliśmy,
że umrze".

�185
Zrozumiałym jest, że w procesie zmian obok znanych już ze źródeł
zastanych tematów wierzeniowych, pojawiają się opowiadania, w których narratorzy dokonują daleko idących przewartościowań genologicznych, ukazując tradycyjną formę opowiadania w nowym kontekście semantycznym. Ilustracją takich przeobrażeń niech będzie dość powszechna opowieść a wydarzeniu, jakie prawdopodobnie miało miejsce w Białej:
- "Jedna taka, to panie miała iść przez cmentarz, nocą, a pan wie, że
to straszy tam a północy. Chciała iść, ale się boi, no bo kto by się nie
bał. Akurat, widzi pan, to szedł tam jakiś mężczyzna i ona go zapytała
czy on też pójdzie tą drogą. Panie, oni to tu tędy szli. On mówi, że tam
idzie i ona zapytała czy może pójść z nim, bo się tak bardzo boi. On
mówi, że może i poszli. Panie, poszli razem, a strach tak wielki, bo
północ. Jak już tak szli i szli, to ona się go pyta: »A wy się tak nic tero
nie boicie?« »Łe, jak żyłem, to też się bałem!«.
Przykład ten dowodzi w jakim stopniu dawne konstrukcje z powodzeniem przy odpowiednim spointowaniu mogą stanowić materiał
\vyjściowy dla nowego opowiadania, służącego zupełnie inym celom.
Nadmienić wypada, że dzisiaj już nie opowiada się tego przekazu.
Zupełnie nową wartością zaistniałą w repertuarach, przede wszystkim
dzieci i młodzieży, są makabryczne opowiadania osnute wokół AIDS.
Latem 1987 roku z podsłuchu zanotowałem:
- "Jedna dziewczynka miała ojca marynarza. On wszędzie pływał, a ta
dziewczynka była chora na białaczkę. Ten ojciec przyjechał do Polski,
ale coś mu nie poszło i musiał sprzedać swoją krew, a potem to już
zawsze handlował swoją krwią. Potem się dopiero okazało, że jest chory
na AIDS. Kiedyś jak już z tą dziewczynką było bardzo źle, to przetaczali jej krew ojca i tak ojciec zabił własne dziecko".
Przekazy te w części zorientowane na wywołanie sensacji, w części
oparte o schemat podania wierzeniowego, wyrażają zaskakującą, zdać
by się mogło, dążność do opanowania przez folklor najintymniejszych
stron życia codziennego. Okazuje się zatem, że dla folkloru nie ma tematów tabu, cenzurował się zawsze sam.
Wobec wszystkiego tego a czym wyżej, można uznać, iż tradycyjna
proza ludowa, ta jaką znamy z klasycznych dzieł folklorystyki polskiej,
jest już niemalże przeszłością. Lukę powstałą w ten sposób wypełniały
zawsze nowe treści wpisane niejako w stelaż form zamarłych. Wielką
rolę w ich kreowaniu pełnią środki masowego przekazu. Między innymi dlatego z górą dwadzieścia lat temu zaczęto mówić o "folklorze człowieka zindustrializowanego" 7.
7

1967.

M. Me Luhan,

The

mechanical

bride:

FolklOT

of industrial

man,

Londyn

�186
Obok tych treści, które niejako tkwią w stereotypach myślowych
badaczy, pojawiają się stale nowe przekazy o charakterze humorystycznym. Humor ludowy to niezwykle obszerny rozdział folkloru, najżywieJ
reagujący na codzienność. W kuluarowych opiniach folklorystów panuje
zgodne przekonanie, że współcześnie anegdota, kawał czy facecja prawie zupełnie zdystansowały pozostałe gatunki folkloru. Niestety do ~zisiaj nie rozstrzygnięto kvvestii genologicznych humoru ludowego, co
oczywiście w przypadku tego omówienia nie jest kwestią najistotniejszą.
Właśnie w anegdocie znajdował wyraz mi~dzy innymi każdy widoczny przejaw urzędniczej głupoty, indolencji czy niekompetencji. Niekiedy jeszcze przywołuje się dowcipy o kuratorze asystującym przy pienvszej powojennej maturze międzychodzkiego Gimnazjum - "Wówczas
padło pytanie z ust owego pana: »gdzie w hymnie Polski jest mowa
o przemyśle włókienniczym?".
Wszyscy kolejni maturzyści oblewali
egzamin. W końcu jeden z egzaminowanych zapytał o co chodzi i otrzymał następującą odpowiedź: »Przędziem Wisłę, przędzie m Wartę, będziem Polakami,,".
Charakterystyczną cechą anegdoty jest fakt ogniskowania się .jej wokół konkretnej osoby. Taką (folklorystyczną) popularnością cieszyli się
zawsze funkcjonariusze
administracji państwowej wszystkich szczebli,
etatowi pracownicy organizacji politycznych. Jeszcze dzisiaj przywołuje
się kuriozalne przykłady inteligencji takich postaci. Anonimowy informator powiada:
- "W roku 1946 w Międzychodzie ówczesny sekretarz PPR otrzymał
z województwa pismo z prośbą o charakterystykę
miejscowej fauny
i flory. Na pismo odpowiedział: »Flora to jeszcze jedna żyje w Lowyniu,
a fauny to w powiecie nie ma żadnej,,".
Pomysły humorystyczne podsuwa samo życie. Nie trzeba odwoływać
się do zbyt odległej przyszłości, by przedstawić z jednej strony żywotność folkloru, z drugiej zaś jego efemeryczność. Wystarczy wszak wydarzenie, które swoim rozmachem, skalą problemu lub po prostu konstrukcją budzi zdumienie, niepokój, refleksję, a już "dzieje się" lawina
kawałów, dowcipów reagujących na owe fakty. Mam tu na myśli np. wybory, referendum, etapy reformy gospodarczej itp. Wystarczy wezwać
społeczeństwo do zbiórki śpiworów i kocy dla bezdomnych Nowego
Jorku, a już następnego dnia, nawet tu, między Wartą a Notecią, pojawią
się dowcipy wymierzone w ów absurd, bowiem folklor to także papierek
lakmusowy nastrojów i opinii społecznych.
A zatem "wydarzenie" i to wydarzenie niepośledniej miary jest najefektowniej kreującym folklor słowny czynnikiem zewnętrznym. Przed
III Pielgrzymką papieża do Polski pojawiły się takie oto np. jego przejawy. Z nazwy papierosów "Popularne" odczytano: "Papież odwiedzi

�187
Polskę, uzdrowi lud, a ruskich nawiedzi eids" 8. Rzecz w tym wypadku
oparta jest na tym samym schemacie, co ten, kiedy z nazwy papierosów
"Sport" odczytano: "Stalin prosi o resztę tłuszczu".
Wydarzeniem takim jest także popularny film telewizyjny. Tu spontaniczna twórczość ludowa zadziwia pomysłowością. Kiedy kilka laŁ temu
Telewizja Polska emitowała film pt. "Nie\volnica 1saura", w filmowym
ojcu tohaterki serialu tutejsza społeczność doszukała się cech "chojańskich". Przypadek to szczególny, kiedy na treści tkwiące w pamięci ludu
nakładają się inne, z jednej strony wywołujące nowe wartości, z drugiej
samorodnie reanimujące dawne. Żywot takich opowiadań nie był nigdy
dłuższy niż sam serial. Tak było w przypadku filmów: "Shogun", "Jak
zdobywano dziki zachód" czy też popularnej kreskówki o "Smurfach".
Nie ma takiego obszaru rzeczywistości, który nie byłby terenem penetracji folkloru. Po wyborach "Miss Polonia" w roku 1988 rocotnik
leśny opowiedział o rzekomej rozmowie finalistek turnieju: "To, że masz
dwie piersi, to widzimy, ale pokaż zęby, może też masz dwa!". Podobne
przykłady można by wymieniać bez końca.
Między Wartą a Notecią anegdota jest gatunkiem znanym i popularnym od bardzo dawna. Już Oskar Kolberg przytaczał w swoim dziele
kilka o mieszkańcach Chojna 9. Anegdoty o "poprzecznych Chojnach" są
czymś szczególnym w folklorze omawianego terenu. Nie wykazują żadnych cech regresu, a wręcz przeciwnie ,ciągle uzupełniane są nowymi
tematami.
Szczególne miejsce na omawianym terenie zajmuje folklor robotników leśnych, im tylko właściwy, przez nich tylko zrozumiały. Jeden
z przedstawicieli tej grupy zawodowej opowiadał:
- "Ja roz ide przez las, piłe mom, a tu pacze, leci caa watacha dzików.
To jo za drzewo żeby mnie nie zauważyły. Odpalam te piłe i pierwszemu
co koło mnie przeleciał obcinom głowe. Inne uciekły".
Taki tekst mógł siG &lt;:rodzić tylko w środowisku robotników leśnych
i tylko tu mógł z powodzeniem funkcjonować. Podobnie jest z opowiadaniami o "zielonych" myśliwych, którzy po raz pierwszy przyjeżdżają
na polowania. O jednym takim opowiadano, że gdy kiedyś przyjechał
do lasu, całą nos przechodził nie strzeliwszy żadnej sztuki. Rano zdenerwowany powiedział, że po tym lesie biegają tylko same psy, bo słyszał
jedynie szczekanie. Tutaj, podobnie jak w przypadku innych tekstów,
jego istnienie możliwe jest tylko w właściwym sobie środowisku, bowiem

8 Wszystkie
pielgrzymki Papieża do Polski odbiły się tak
w folklorze, że, jak się wydaje, zasługują na osobne omówienie.
9 DWOK,
t. 9, s. 55.

szerokim

echem

�188
nigdzie indziej nie zostanie zrozumiany, a wśród robotników leśnych
zawsze wyzwala salwy śmiechu.
Folklor robotników leśnych Puszczy Noteckiej to ważny rozdział kultury duchowej mieszkańców Zachodniej Wielkopolski, zasługujący na
osobne studia i szerokie omówienie. Ongiś kilka miesięcy spędziłem
wśród tej grupy zawodowej, poznając fascynujące przejawy kultury
"ludzi lasu". Zaistniałem wówczas w zupełnie naturalnych warunkach
sytuacji folklorotwórczej. Mogła nią być np. przerwa śniadaniowa, czy
też ucieczka w ostęp, by tam w ciszy "obciągnąć butelkę dykty". W sytuacjach takich rodziły się opowiadania przeróżnego autoramentu. Mówiono o duchach leśnych, miejscach tabu, czasach okupacji, o "życiu" Radusza i szeregu innych spraw, których przelotność jest równa czasowi,
jaki je warunkuje.
W wielu osadach rozsianych po Puszczy Noteckiej folklorystyczna
realizacja najczęściej jednak skupia się wokół "ogniska domowego".
Małe możliwości komunikowania się między domostwami sprawiają, iż
w wielu sytuacjach rodzina jest jedynym nosicielem repertuaru folklorystycznego. Zwraca uwagę, że repertuar kreowany też jest przez porę
roku. Inne treści dominują podczas długich zimowych wieczorów, inne
wiosną. Co innego opowiada się w sezonie polowań, co innego podczas
najazdu grzybiarzy. Komizm słowny i sytuacyjny wyrażony w opowiadaniach o sobotnio-niedzielnych zbieraczach grzybów równać można jedynie z humorem górników śląskich. Wszystko to bowiem nacechowane
jest swoistą terminologią, właściwą gwarą oraz przekonaniem, że "kto
w lesie drogi prostuje, ten w lesie nocuje".
Gatunkiem folkloru, który na gruncie zaistniałej rzeczywistości jest
szczególnie mocno reprezentowany, a cechuje się największą ulotnością
jest plotka. Ta w przeciwieństwie do absolutnie fałszywej pogłoski może,
lecz nie musi być oparta na faktach. Charakteryzuje się jednak niezwykle stabilną strukturą. Posiłkowana nowymi realiami odżywa i bez
przeszkód krąży jakiś czas w ustnym obiegu, by po kilku, kilkunastu
dniach umrzeć śmiercią zapomnienia. Szczególne tylko sytuacje pozwalają żyć plotce nieco dłużej.
W lipcu 1987 roku w jednej z wsi w Puszczy Noteckiej położonej
między Sierakowem a Międzychodem zmarła kobieta. Ponieważ była
to postać szczególnie barwna, a okoliczności jej śmierci tajemnicze, już
następnego dnia w okolicy mówiono, że umarła ponieważ:
a. "stary zaciukał ją toporkiem",
b. "stary rzucił w nią zupą w puszce, półtora kilograma, a potem walił
ją po głowie tłuczkiem do mięsa",
c. "zapaliła się wewnętrznie, bo wypiła duszkiem butelkę denaturatu".
d. "połknęła odbezpieczony granat".

�189
Mimo, iż w sytuacjach nawet tak makabrycznych ustna twórczość
nie pozbawiona jest humoru, który niejako winien stymulować czy też
reanimować żywot takich plotek, to już w październiku 1987 roku niewiele o tym wydarzeniu mówiono, zaś w styczniu 1988 roku fakt folklorystyczny przestał istnieć.
Plotki tego rodzaju w obiegu ustnym funkcjonować mogą dłuższy
czas oczywiście tylko w przypadku niewielkiej konkurencji innych plotek. Ich żywot jest znacznie krótszy w okresie niepokojów społecznych,
kiedy pełnią funkcję pierwszego, nie zawsze prawdziwego źródła informacji wywołującego sensację. W kulturze ludowej plotka i pogłoska
pełnią funkcję informacyjną, zaś jako "faktoidy" mogą stymulować
emocje i zaburzenia społeczne 10.
Plotki orientowane na wywołanie niepokoju społecznego są w naszej
rzeczywistości zjawiskiem powszechnym. Z dzieciństwa przypominam
sobie rozpowszechniane niepokojące wieści o mającej wybuchnąć wojnie
światowej, o nadchodzących klQskach głodu, o niechybnym końcu świata. Informacje takie, co dziwne, aczkolwiek charakterystyczne,
łatwiej
znajdowały posłuch w środowiskach małomiasteczkowych niż wiejskich.
O przemijaniu treści w folklorze niech świadczy jeszcze jeden fakt
folklorystyczny, jaki tuż przed koMem okupacji hitlerowskiej pojawił
się w niektórych wsiach Puszczy Noteckiej w pobliżu Sierakowa. Wówczas leśnictwem Jeziorno administrował Sylwester Kośmider, człowiek
niezwykły, bo jak wszyscy ludzie zżyci z lasem rozumiał go na wskroś
i pięknie o nim opowiadał. W tym czasie w południowej części lasu pojawił się dziwny jeleń. Dawno już nie był przodownikiem stada, a w olbrzymie poroże tuż przy samej nasadzie wplątany miał łańcuch. Wyglądał jakby mu ze łba wyrastał, zwyczajny łańcuch, taki od krów.
Kiedy biegał dzwonił nim, a ludzie opowiadali cuda, że diabeł w nim
siedzi, zaczarowany król lasu, jak się komuś pokaże to już po nim. To
drwale początkowo roznieśli wieść, że czart po lesie biega i straszy.
Ludzie nie wierzyli. Dopiero gdy kiedyś podszedł do wsi, zobaczyli go,
posłyszeli dzwonienie, zaraz zaczęto mówić, że to polski jeleń, zerwał
niemieckie kajdany, znaczy koniec okupacji bliski. Dowiedział się o tym
sierakowski Kreisamtleiter, stary jeleniarz, który postanowił ustrzelić
sztukę zadając kres patriotycznym gadkom. Podobno kilka dni i nocy
leśniczy Kośmider prowadził Niemca po tych rozległych lasach nie wystawiwszy zwierzęcia na cel. Przypłacił to ciężkim pobiciem, ale wieść
o "polskim jeleniu", zwiastunie polskości i leśniczym Kośmidrze jeszcze
kilka lat funkcjonowała we wspomnieniach. Później zniknęła. Dziś już
nikt jej nie pamięta.
10

R. L. Rosnow, O pogtosce,

"Literatura

Ludowa"

R. 20: 1976, nr 2, s. 33-43.

�190
Z pamięci mieszkańców tutejszych wsi zniknęły wieści o wielu niezwykłych wydarzeniach ubranych w ramy folkloru słownego. Któż dziś
bowiem pamięta o przemarszu przez lasy Puszczy Noteckiej wojsk
szwedzkich i pozostawionej przez nie w pobliżu Chojna olbrzymiej kasie
wojennej. Któż pamięta o wojskach francuskich, które zatrzymały się
tu w czasie odwrotu z Rosji, a stąd przecież "Francuskie Góry" koło Sierakowa. Któż mógłby opowiedzieć dzisiaj jeszcze o tajemniczym pustelniku z Mnisiej Góry, o duchach pokutujących na Rzecińskich Górach,
o dzikim polowaniu pod Sierakowem lub Obrzyckiem, o osadzeniu
pierwszych kolonistów w Raduszu, o zapadłych wsiach i kościołach,
o "jeziorze dzwonów" i szeregu innych. Mało kto potrafi jeszcze opowiedzieć o komicznej sytuacji w Rosku podczas powstania wielkopolskiego, która spowodowała opuszczenie wsi przez Niemców. Te "historie"
pozostały jedynie w zapisach.
Obok folkloru słownego bezpowrotnie zniknęły całe obszary folkloru
rodzinnego, obrzędowego. Jeszcze w 1939 roku w malowniczo położonym Gulczu odbywały się interesujące zwyczaje żniwne, jakich nie spotykano w innych regionach Wielkopolski. Dzisiaj nie pamięta się już
o przybranych kolorowymi wstążkami żeńcach. Przemianom uległo domowe świętowanie Bożego Narodzenia, inaczej wygląda sylwestrowa zabawa. W okresie wielkopostnym nie noszą już Rosku "Smierciska" i nikt
nie zaśpiewa:
Smiercisko
ze wsi, nowe lato
Kto nie pójdzie za Smierciskiem
Tego rzepa zajdzie.

do

wsi

W Wielkanoc nie chodzą już z "Niedźwiedziem", a w Zapusty nikt nie
oczekuje "straszków".
Nigdzie w Wielkopolsce wesele nie wyglądało tak jak w Chojnie.
Szczególnie jego zakończenie. "Wymiatanie" gości weselnych po kilkudniowych uroczystościach było charakterystyczne tylko dla tej miejscowości. Pijani parobcy wyciągali z ukrycia długie cienkie żerdzie, do których końców przywiązane były małe snopki słomy. Maczając je w błocie, wypędzali odjeżdżających z zagrody wołając: "Wy zgłodniałe psy,
przyjechaliście namu tutaj wszystko wyżreć i wszystką wódkę wypić,
teraz w domu cały miesiąc nie będziecie potrzebowali jeść i jeszcze dłużej byście żarli, ale my wam damy na zapęd!" 11. Nie spotkałem się z informacją w żadnej innej wsi w Puszczy Noteckiej o podobnym zwyczaju. Dzisiaj nawet w Chojnie o nim zapomniano.

11 L. Skrzypczak,
Zycie w dawnym
Instytutu Etnologii UAM, nr 81, s. 25.

Ch oj nie,

1981, maszynopis

w Archiwum

�191
W tym krótkim tekście chciałem pokazać, że życie folkloru wpisanego w życie każdej ludzkiej zbiorowości, jest przejściowe, ulotne, pozostawiające jedynie po sobie schemat, rusztowanie, wypełniane w sprzyjających okolicznościach przez nowe wartości.

Wojciech Łysiak

BETWEEN THE WARTA RIVER AND THE NOTEĆ RIVER THE EVANASCENCE OF FOLKLORE

(summary)
Folklore, as an integral component of the folk type culture, easily submits
to the process of constant exchange
of content and qualities fitted into the
framework characteristic
of it. The observation
of the everyday manifestations
of folklore proves that this process is a spontaneous
one and the life span of
particular forms may be only a few days or weeks. It seems that subject to that
mutability are all kinds of texts from gossip and rumour through belief tales and
nursery rhymes to political folklore texts. New folklore phenomena are being born
every day, all rich with form and content. There arise new reportoirs, new cultural
facts which because of their "novelty" and "difference",
because they deviate
from the conventional understanding
of folklore remain commonly unnoticed by
those professionaly dealing with it. The notification
of the ephemeral character
of folklore contradicts the common belief that folklore is absent from the contemporary reality. The article has been ilustrated
with materials
collected during
last few years in the region between the two rivers Warta and Noteć.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10624" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10602">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ab5b36c6b3442e6818f24cb90fe0fb5c.pdf</src>
        <authentication>6942894948bc697a1fc3e631cb69f1ef</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126593">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126594">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126595">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1831</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126596">
                <text>Recenzje / LUD 1989-90 t.73</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126597">
                <text>LUD 1989-90 t.73, s.193-250</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126598">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126599">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126600">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126601">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126602">
                <text>Lud, t. 73, 1989 - 1990

III. RECENZJE

Wojciech B u l' S 7. t a, Język a kultura
w myśli etnologicznej,
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, seria: "Praee Etnologiczne", t. 11, Wrocław 1986, ss. 151.
Wydar,a w "Pracach Etnologicznych"
książka W. Burszty jest wartościową
interesującą
rozprawą z pogranicza teorii kultury, teorii badań etnologicznych
i dziejów myśli antropologicznej
(etnologicznej). Jej tytuł trafnie i zarazem lapidarnie ujmujący przedmiot studiów autora wskazuje, iż zawartość
książki poświęcona została krytycznemu przeglądowi etnologicznych koncepcji na temat wzajemnych związków między sferą kultury a obszarem języka. Ukazanie tych ob:.Jstronnych związków w ujęciu różnych szkół i orientacji nie byłoby w pełni mcżliwe i zrozumiałe, gdyby autor pominął relacje zachodzące między etnologią z jednej
strony a językoznawstwem
- z drugiej. Dzięki równoległemu ujęciu obu par tych
relacji (język a kultura versus językoz.nawstwo a etnologia) powstała pożyteczna
pr&lt;:ca ukazująca jednocześnie zmienność i różnorodność opinii na temat kulturowego uwikłania
języka i językow'ego uwikłania
kultury
oraz wzajemnych
oddziaływań czy interferencji
lingwistyki i antropologii kulturowej
(etnologii).
Trzeba w tym miejscu zauważyć, iż problem obustronnych
związków między
językiem a kulturą należał zawsze do jednych z głównych zadań poznawczych
nauk etnologicznych, a współcześnie w związku z ekspansją takich orientacji jak
strukturalizm,
kognitywizm i semiotyka stał się on szczególnie ważny. Stąd też
należą się autorowi słowa uznania za to, iż podjął się tak trudnego zadania i przedstawił w sposób rzeczowy i kompetentny główne sposoby ujmowania języka i kultury w przebrzmiałych
już, ale istotnych także dla współczesności nurtach, ja;Z
i w nowszych orientacjach
etnologicznych. Wybrane tak trafnie do analizy tytułowe zagadnienie nie było dotąd w polskiej fachowej
literaturze
przedmiotem
rozważań. Dzięki temu autor wniósł istotny wkład do rodzimej myśli etnologicznej
i kulturoznawczej likwidując ważne obszary białych plam i wytyczając potencjalne
kierunki dalszych badań w podjętym przez siebie temacie.
Książka W. Burszty wychodzi naprzeciw trzem głównym potrzebom widocznym
wyraźnie we współczesnej refleksji kulturoznawczej.
Po pierwsze spełnia ważną
funkcję poznawczą przyczyniając
się do pogłębienia i usystematyzowania
wiedzy
na temat rozwoju myśli etnologicznej odnośnie do związków języka z kulturą.
Po drugie umożliwia ukazanie specyfiki etnologicznej
interpretacji
roli jęZykCl
w kL:.lturze, a po trzecie dostarcza materiału i refleksji przydatnych do doskonalenia programu podmiotowej interpretacji
języka jako formy kultury we współczesnych koncepcjach etnologicznych. ,Jest rzeczą oczywistą, iż wymienione tu cel""
nie mogły zostać spełnione w jednakowym stopniu. Pierwszy z nich zrealizow:1flY
został najpełniej, zgodnie zresztą z planowanym
zamiarem autora, dla drugiego
stworzone zostały solidne podstawy, które wykorzystane
być mogą w przyszłych
studiach o profilu komparatystycznym,
trzeci cel osiągnięty został jedynie w sferze
postulatów i świadomej refleksji na temat możliwych dróg i sposobów doskonalenia teorii kultury w obrębie etnologicznych nauk szczegółowych.
13 Lud t. LXXIII

�194
Podstawowym
zadaniem W. Burszty było dokonanie przeglądu interpretacji
i koncepcji tych kierunków etnologicznych, które zajmowały się językowym aspektem kulturowej rzeczywistości, po to by w oparciu o krytyczną analizę różnorodnych podejść wyodrębnić najbardziej znaczące i istotne stanowiska. Tak określony
zamysł przybrał w tej książce udany kształt, dzięki czemu czytelnik niezorientowany w problematyce uzyskał dobre kompendium wprowadzające w sposób system&lt;:tyczny w obszar etnologiczno-lingwistycznego
pogranicza teorii kultury, a specjalista - interesujące studium rzucające nowe światło na szereg kwestii i inspirujące do dalszych obiecujących badań i refleksji.
W obrębie zainteresowań
autora znalazła się przede wszystkim angloamerykańska antropologia społeczno-kulturowa
oraz francuska antropologia strukturalna,
a więc te szkoły, które w istocie najbardziej zaważyły na kształcie współczesnej
światowej myśli etnologicznej. Oczywiście możnaby zastanawiać się aad celowością
rozszerzenia tej interpretacji
na kierunki przez autora śVliadomie pominięte jak
np. poststrukturalistyczna
semiotyka francuska, czy postproppowska semiotyka radziecka, ale sądzić należy, iż dla postawionego przez W. Bursztę celu polegającego
na id·zntyfikacji głównych stanowisk w nurcie refleksji nad językiem a kulturą dokonany przez niego wybór był logiczny i adekwatny do potrzeb. Jasną i zrozumiałą argumentację
autorską wspiera bogata literatura
przedmiotu zawierająca
najbardziej
reprezentatywne,
a także i najnowsze prace antropologiczne, lingwistyczne i filozoficzno-teoretyczne.
Busolą ułatwiającą
krytyczną
wędrówkę po
meandrach różnorodnych koncepcji, idei, postulatów i konstrukcji, a jednocześnie
instrumentem
zapewniającym utrzymanie jednolitego kursu i interpretacyjnej
konsekwencji stała się socjoregulacyjna
teoria kultury .T. Kmity, której obecność na
kartach recenzowanej
książki zaznacza się przede wszystkim w formach aplikacyjnych, aniżeli przez bezpośrednie deklaracje i odwoływania się.
Praca jest skonstruowana logicznie, choć poszczególne rozdziały stanowią dość
samodzielne szkice, połączone ze sobą jedynie ideą przewodnią książki, tj. poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób traktowano relację język/kultura w obrębie poszczególnych etnologicznych kierunków. Oprócz ciekawego wprowadzenia i zawierającego
naj istotniejsze elementy podsumowania
książka składa
się z pięciu rozdziałów, z których dwa - pierwszy i ostatni mają nieco odmienny
charakter od pozostałych. Otóż rozdział zatytułowany "Język jako jedna z dziedzin
kultury" traktuje o tych kierunkach etnologicznych, które nie czyniły z problematyki języka pola swej szczególnej refleksji teoriopoznawczej, choć dostrzegały
wagę tego zagadnienia. Rozdział piąty poświęcony antropologii kognitywnej zapoznaje nas ze współczesnymi próbami podmiotowej rekonstrukcji
kultury, których ważnym elementem strategii badawczej są studia nad komunikatami
językowymi. Znalazły się w nim także omówienia poglądów W. Goodenougha - wybitnego reprezentanta
"etnonauki", a także charakterystyka
tzw. analizy składnikowej tj. metody mającej na celu dotarcie do autentycznych zasad klasyfikacyjnych
tkwiących u podstaw badanej przez kognitywistów kultury.
Między tymi dwoma spinającymi całość rozdziałami pokazującymi punkt vvyjścia i stan osiągnięć w dziedzinie refleksji nad kulturą i językiem w czasach num
współczesnych znalazły się trzy bardzo ważne eseje poświęcone klasycznej etnolingwistyce amerykańskiej
Sapira i Whorfa, brytyjskiemu funkcjonalizmowi
Malinowskiego i francuskiemu strukturalizmowi
Levi-Straussa. Na przykładzie każ.dego
z tych kierunków W. Burszta ukazał specyfikę i odmienność trzech najważniejszych stanowisk w kwestii relacji wiążących język i kulturę. Lapidarnie ujmując pierwszy z nich to nurt zakładający pierwotność struktur językowych względem

�195
kształtu kultury, drugi to nurt traktujący
język jako integralną
część kultury
powiązaną funkcjonalnie
z jej wszystkimi aspektami, oraz trzeci - to nurt zakładający wzorcowy charakter
modeli językowych dla organizacji rzeczywistości
kulturowej. Wybór tych trzech kierunków jako osi konstrukcyjnej
pracy był w pełni udany umożliwiając ukazanie w sposób chronologiczny zmienność etnologicznej
refleksji, przy jednoczesnym
uwypukleniu
typologicznej
odmienności poszczególnych propozycji.
Jest rzeczą całkowicie naturalną,
iż w tak pozytywnie ocenianej książce znalazły się również mif'jsca pobudzające
do krytycznych
lub polemicznych
uwag.
Nie wdając się tu w szczegółową polemikę merytoryczną, chciałbym jedynie wskazać na kilka takich punktów, które w mojej opinii mogłyby być potraktowane
w sposób c;cyniący tę interesującą
książkę jeszcze bardziej wartościową.
Na tle
napisanych z prawdziwym znawstwem przedmiotu rozdziałów poświęconych amerykańskiej
antropologii, nieco słabsze wydają się te części, które przedstawiają
stanowiska etnologicznego strukturalizmu
i to glównie klasycznego. Niepotrzebnie
powtórzone tam zostaly elementarne
zasady tego kierunku,
wyraźnie
kosztem
analizy rekonstruowanych
w tej orientacji
związków łączących język i kulturę.
Ze wzgh;du na niejednorodną
wewnętrzną
strukturę
poszczególnych
rozdziałów
dopasowaną głównie do specyfiki omawianych
w nim kierunków
uległy w niektórych miejscach zachwianiu
proporcje, w wyniku czego pewne kwestie ujęte
zostały zbyt skrótowo jak np. współczesna
angielska
antropologia
strukturalna
i semiotyczna. Także inne zagadnienia nie doczekały się glębszej analitycznej
dociekliwości. Dotyczy to np. słabego ukazania
historycznych
korzeni amerykańskiego kognitywizmu czy też niewystarczającego
naświetlenia
kontrowersji
między
podejściem typu "emic" a interpretacją
typu "etic" i jej praktycznymi
skutkami
dla warsztatu
współczesnego badacza. Dużą autonomiczność
poszczególnych
rozdziałów pogłębił niewielki stopień refleksji komparatystycznej
ukazującej
podobieństwa, nawiązania i rozbieżności między przedstawianymi
orientacjami.
Zadanie
to pozostawił autor jakby samemu czytelnikowi. Wreszcie wspomnieć można także
i o tym, iż autor większą wagę przywiązywał
do oceny teoretycznych
postulatów
i założeń analizowanych
szkół i kierunków, mniejszą zaś do praktycznych efektów
zastosowanych w ich obrębie dyrektyw badawczych.
Wymienione wyżej uwagi posiadają jednak znaczenie drugorzędne i nie umniejszają bezspornych walorów pracy W. Bu.szty. Podjęcie się tego tematu było przedsięwzięciem bardzo ambitnym, gdyż wymagającym
poruszania się po pograniczach
antropologii i językoznawstwa,
dużej kompetencji w zakresie dziejów myśli etnologicznej, dobrej znajomości
teoretycznych
podstaw
nauk o kulturze.
Książkę
W. Burszty uznać można za ważny wkład w dzielo rozpoznawania
teoriopoznawczych podstaw klasycznych i współczesnych nurtów etnologii. Bezspornym sukcesem jej autora jest wykazanie
istoty zróżnicowanych
podejść do problematyki
język/kultura,
umożliwiających
klasyfikację
tych ujęć i dających dobrą podstawę
do dalszych dociekaJ1. Ukazany przez W. Bursztę przedmiot
badań okazał się
nadzwyczaj interesujący dla historyka myśli etnologicznej, teoretyka kultury i każdego, któremu bliskie są kwestie podmiotowego
ujmowania
kulturowej
rzeczywistości. Książka ta, której lektura nie tylko wzbogaca naszą wiedzę, ale inspiruje
i pobudza do refleksji została napisana z dużą kompetencją.
Zastosowana interpretacja w większej lTlierze syntetyczno-typologiczna,
aniżeli analityczno-komparatystyczna dobrze wprowadza w meritum problematyki
wyznaczając jednocześnie
wyraźnie dalsze pole potencjalnych studiów.
Aleksander
Posern-Zieli71ski

�196
Aron

G u r ie w i c z -

Problemy

średniowiecznej

kultury

ludowej,

Warszawa

1987, ss. 402.

Znamiennym
rysem współczesnej humanistyki
jest, jak sądzę, żywe zainteresowanie się Biblią, literaturą
mitologiczną, ludowymi eposami, literaturą
hagiograficzną itp., w głębokim przeświadczeniu,
że jest to nadal niewyczerpane
pole
ekspl:)racji i twórczych podniet.
Do niedawna literatura
ta traktowana
była jako barwne opowiastki dodające
historii pikanterii, dzisiaj sama stanowi niezwykle cenny material źródłozanwczy,
otwierający
przed badaczami coraz to nowe możliwości interpretacji
zjawisk kulturowych. Można zaryzykować twierdzenie, że w ikonografii o zabarwieniu folklorystycznym, traktowanej
czasami z pobła7.aniem, tlewi cala wielka tajemnica wiedzy o człowieku i nie trzeba jeździć daleko i szukać pierwotnych plemion, by się
o tym przekonać. Aron Guriewicz inicjuje badania tego właśnie typu próbując
spojrzeć na kulturę średniowiecza, o której mogłoby się zdawać, że napisano już
chyba wszystko, od strony ludowych wizji, wyobrażeil, przedchrześcijal1skiej
magii
i przeciw~tawia to \',;s7.ystko kulturze elitarnej.
Końcowy efekt wydaje się zaskakujący,
bo oto średniowiecze
jawi się nam
zupełnie w innych kategoriach, pozbawione mrocznego patosu, wyzule z wszelkich
generalizacji,
targane
licznymi sprzecznościami
w walce o zawładnięcie
ludzką
duszą.
Guriewicz zajmuje się wyodrębnianiem
rzeczy ukrytych pod płaszczem ludowej
mistyki, nadaje tym rzeczom rangę światopoglądu
w przekonaniu, że był on kamieniem węgielnym epokL Punktem
wyjścia swoich rozważań uczynił zderzenie
dwu światów: chrześcijaJ1skiego i pogańskiego, w dobie - jak pisali o tym historycy imperialistycznego
marszu tego pierwszego na zachód Europy.
Przebudowa
i chrystianizacja
społeczeństwa
wcze:mego średniowiecza
wcale
nie była tak oczywista i mimo trudu kościoła społeczeństwa
te przyjęły specyficzny synkretyzm
religijny, usprawiedliwione
przcz życie połączenie dogmatów
wiary chrześcijailskiej
z rytuałami
magicznymi Guriewicz podejmuje tym samym,
jakby na marginesie książki, sprawę prawdy historycznej,
jej zwodniczy rc~latywizm. Bada bowiem kulturę i mechanizmy jej funkcjonowania
w oparciu o unikalne, dosyć powściągliwie traktowane przekazy zakladając, że żaden z do tej pory
naszkicowanych
obrazów średniowiecza
nie jest do koilca prawdziwy,
bo jest
mocno fragmentaryczny
i na dodatek skażony licznymi niedoskonałościami.
Wracając do pytania zasadniczego:
jaką była ta kultura wicków średnich i ludzie.
którzy ją tworzyli? Machinalnie ciśnie się odpowiedź, że dosyć niespójna, amhiwalentna, bo niby chrześcijańska,
ale też j heretycka, !Josqpna w niekończącej si~
pokucie z wiecznym poczuciem grzeszności; ale też .i karr.3walowa
rozbawiona.
I tak moglibyśmy przeciwstawiać
jej cechy krańcowo odmienne i byłoby to zgedne
z prawdą, ale jaki jcst kontekst tych pa;:-;:;doksalnych połączeń? Po upadku świ"ta
klasycznego Europa stanęła na rozstajach.
Zwycięzcy powinni stać ~ię uczniami
pokonanych, którym w zakresie cywilizacji nie potrafili przeciwstawić nic, dlatego
swoją zaczęli nieudolnie wznosić od podstaw. Ludzi dziesiątkowały epidemie, głód,
szerzyło się bezprawie, rozbój, silnie akcentowany
pogromami inr:;owierców, masowo szerzyły się zabobeny i czary, wszyscy bali się wszystkich, strach był głównym dyktatorem
średniowiecznych
poczynań. Społeczeństwo
wyrosłe w takim
klimacie było klasowo ściśle zhierarchizowane,
pozbawione iluzji.
Nauka o predestynacji,
czyli o naturalnej,
przyrodzonej
kondycji k"źdego
człowieka, pozbawiała
jednostkę
możliwości manewru
w zakresie zmiany status

�197
qu.o. Naturalnie, że nauka Kościoła wraz z całym arsenałem literatury adresowanej
do ludu przyjęta była z entuzjazmem,
ale jak się okazało później nie do
końca.
Ksi'lżkę Guriewicza można odczytywać rM.nie. Obok głównych wątków snuje
autor niejako mistern'l nić mówiącą o przebiegłości ludu, który w desperackich
staraniach o poprawę swego życia, jeżeli nie w tym, to świecie pozaziemskim,
tworzy swój p&lt;1llteon osób, rzeczy, czy praktyk sacru.m na zasadzie domniemanej
skuteczności, czerpiąc z katolicyzmu. a jeszcze obficiej z pogaństwa. Kościół przyjmuje warunki tej gry i stara się być jeszcze bardziej przebiegłym, dopuszczając
w swym łonie istnienie np. magii. Ciekawe wydają się być koleje tego specyficznego dialogu, wzajemnego wymuszania na sobie coraz to dalszych ustępstw, ku
obustronnej korzyści. Jednak była to walka, ścierania się starego z nowym, raczej
przekora i kcmpromisy ze strony Kościoła niż szarża i, jak pisze autor, Kościół
był wtedy rzeczywiście siłą.
Odwzorowaniem ducha epoki i łącznikiem pomiędzy ziemskością a wiecznością
było zjawisko cudu. To najukochańsze
dziecko wiary miało sens rzeczywiście tylko
wtedy, gdy nic nie było zdeterminowane
ziemską przyczynowością.
Nawet odwieczne prawa natury wobec braku prób ich naukowej interpretacji
były dzielem
Wszechmocnego.
Istotnie więc średniowieczne
palące zapotrzebowanie
na cud czyniło cuda.
W tym świecie, tak okrutnym i beznadziejnym, lud za wszelką cenę pragnął cudu,
będącego iskrą nadziei, nawet za cenę częściowego porzucenia dogmatów wiary
chrześcijańskiej.
Co więcej, owo zapotrzebowanie
na akty magiczne cechowało
także duchowieństwo, bo jak pisze Grzegorz z Tours, zakonnicy nader często śpiewali pieśni pogańskie i chętnie przyglądali się czarnoksięskim
praktykom.
Bylo to więc zjawisko powszechne, nad którym kościół nie panował, ale wykorzystywał wian:; w cuda dla własnych interesów.
Obraz tej kultury, jaki wyłania się z żywotów świętych, penitencjałów,
kazań
czy kanonów, jest dosyć jednowymiarowy.
Słyszymy tego, który poucza, moralizuje,
rzuca gromy, strona przeciwna pozostaje przynajmniej
częściowo milcząca.
Paradoksalne, że lud, który tworzy tutaj historię najprawdziwszą,
jest dla niej
tylko tłem. Historia ta to popadanie z coraz to nowej skrajności w skrajność. Lud
nie tylko jest owładnięty ostrą melancholią dramatycznej
wizji końca świata, potrafi się także wspaniale bawić. Mówi o tym J. Huizinga: "Zycie było jaskrawe
i różnorakie, że jednym wciągnięciem powietrza wdychano woń krwi i róż. Pomiędzy piekielnym strachem i dziecinnym żartem, pomiędzy okrutną zatwardziałością i skorym do łez wspólczuciem lud chwiał się to w tę, to w inną stronę jak
olbrzym z głową dziecka. Wszystko się tutaj miesza, i fanatyzm religijny biczowników, któr:l:Y po odprawieniu swych wstrząsających
egzorcyzmów, wieczorem giną
w korowodzie karnawałowym
i jest także obok siebie miejsce na śmiech, bluźnierstwa, profanację
świętości i żarliwe modlitwy".
Historycy
twierdzą,
że ta
średniowieczna groteska była wentylem bezpieczeństwa
dla ludzi i kluczem do
zrozumienia epoki. Chyba jednak umysłowość ludzi tamtych czasów była mocno
skażona poczuciem winy, grzechu. ostatecznej
zagłady. Hieronim Bosch, wielki
malarz i moralista
schyłkowego średniowiecza,
dopisuje kolejne cechy już nie
tylko ludowej mentalności, takie jak: horrendalna
głupota, beztroska, rozwiązłość.
Swiat Boscha to jeden wielki kocioł w którym wre bezsensowne
życie. Bosch
całkiem na serio przestrzega: "patrzcie wszyscy co was czeka, jeżeli nie uporządkujecie swego życia", i roztacza apokaliptyczne
wizje mąk piekielnych. Ale czlowiek rozdarty pomiędzy sprawy doczesne a wieczne nie potrafi znaleźć dla siebie

�198
właściwej płaszczyzny odniesienia. Można traktować
to wszystko jako fantasmagoryczne urojenie ludzi chorych, a można się tym wszystkim trochę przestraszyć.
Człowiek współczesny odbiera problemy średniowiecznej
kultury ludowej z odcieniem ironii jako jedno wielkie błazeństwo.
Guriewicz traktuje ją bardzo poważnie, choć konwencja w większości raczej
humorystyczna,
ale przez to problemy tamtych czasów stają się bardziej wiarygodne i ludzkie. Ostatecznie jednak wątpliwości pozostaną nadal wątpliwościami.
Jaka była ta epoka w całej swojej rozciągłości, bardziej elitarna, czy bardziej ludowa? Jeżeli bardziej ludowa, to dlaczego tak wiele wspaniałych treści przekazała
potomnym? Autor zdaje sobie sprawę, że odpowiedzieć na v.rszystko nie sposób,
ale przed mediewistyką - jak pisze - otwierają się nowe możliwości pełniejszego
poznania, bo pierwszy wspaniały krok już został dokonany.
SŁawomir

Władimir Jakowlewicz
wietstwiennyje
riedaktory:
ningradskogo Uniwersitieta,

Bździuch

P r o p p, Istoriczeskije
korni
wotszebnoj
skazki.
W. T. Jeremina, N. M. Gicnsimowa,
Izdatielstwo
Leningrad 1986, ss. 364.

OtLe-

Trzeba przyznać, że osiągnięcia
strukturalistów
rosyjskich
zyskały rozgłos
i uznanie w całym świecie. Ich prace uznały za interesujące i t'3 szkoły folklorystyczne, które dalekie były i są od podjęcia podobnej metody. Już do klasyki analizy strukturalnej
przeszły prace 1 jednego z najwybitniejszych
uczonych tego kierunku w Związku Radzieckim, jakim był Włodzimierz Jakowlewicz
Propp, profesor Uniwersytetu w Leningradzie. Jego Morfologia
bajki (Leningrad 1928; II wyd.,
Moskwa 1969) została przetłumaczona
na wiele języków obcych, w ostatnich zaś
latach wydano trzy jego książki: Folklor i diejstwitielnost'
(Moskwa 1976), Problemy komizma
i smiecha (Moskwa 1976), Russkaja skazka (Leningrad 1984&gt;, a obecnie
wznowiono wydaną po raz pierwszy w 1946 roku jego kolejn'ł pracę, tj. Historyczne

korzenie

bajki

magicznej.

Zanim jednak przejdziemy do przedstawienia
nowej edycji pracy Proppa, przypomnijmy w skrócie pełną swady i rzetelnie udokumentowaną
wypowiedź prof. Kiriłła Wasilewicza Czistowa, jednego z największych
współczesnych folklorystów
radzieckich. Na szczególną uwagę zasługuje jego "rozprawa" z tzw. "legendami".
związanymi z nazwiskiem i pracą Proppa 2. W konsekwencji Czistow owych "legend" wyróżnił aż cztery, po kolei obalając każdą z nich. Rozprzestrzenienia
się
w świecie koncepcji badawczej Proppa upatruje on głównie w intensywnym rozwoju całej lingwistyki,
teorii informacji,
semiotyki, współczesnej teorii kultury
oraz innych pokrewnych
nauk, podważając tym samym mit o "barierze językowej" jako prze~zkodzie w znajomości metody Proppa.
Zastanawia się on przy tym, dlaczego tacy uczeni, jak C. Levi-Strauss, M. Luthi i inni, dopiero w latach 60 - 70 naszego stulecia uznali M oTfologię bajki. Czistow przypomina bowiem, że informacje o książce ukazały się w 1929 r. w między• Por.
dokładne
zestawienie
prac
uczonego:
Bibliogra/ija
trudow
W. J. Proppa. Sost.
B. N. Putiłow,
(w:) Tipologiczeskijc
iSstiedowanija po /olkloru.
Sbornlk staticj
pamjatl
Wladimira Jakowlewicza
Proppa (1895- 1970),Moskwa 1975.
, Por. K. W. Czistow,
W. J. Propp issliedowatlcl
skazki, (w:) W. J. Propp,
Russkaja
skazka. Olw. riedaklory
K. w. Czistow, W. 1. Jeremina,
Leningrad
1984, s. 3 - 22.

�199
narodowej bibliografii etnograficznej Internationa!e
Vo!kskundliche
oraz w bibliografii slawistycznej Slavonic CoHection, a także opublikowano recenzje (w j. niemieckim D. K. Zielenina, w j. angielskim R. Jakobsona). Drugi mit, z którym rozprawia się Czistow, dotyczy wypowiedzi niektórych
uczonych zachodnioeuropejskich, w świetle których koncepcja Proppa cieszyła się większą znajomością i popularnością na Zachodzie aniżeli w ZSRR. Uważa on, że rosyjska nauka lat 20
naszego wieku w żadnej mierze nie może zasługiwać na miano prowincjonalnej,
odbiegającej od osiągnięć europejskich,
dokumentuje
jednocześnie
swe wywody
bogatą literaturą folklorystyczną
tamtych lat. Według trzeciej "legendy" przejście
Proppa od strukturalnych
("morfologicznych", synchronicznych) badarl w Morfologii
bajki
do problemów genezy i historii bajki (diachronii) w Historycznych
korzeniach bajki
magicznej
nastąpiło pod wpływem krytyki "formalizmu"
w historii
literatury. Czistow jednoznacznie uznaje, że podobna ,,legenda" wypacza nie tylko
proces kształtowania się i rozwijania Proppa jako uczonego, ale i samą istotę koncepcji bajki, jaką stworzył. Czistow ustosunkowuje
się również do wypowiedzi
w niektórych artykułach i nekrologach, w których to pisano, że Propp - mimo
iż zdobył międzynarodową popularność - zmarł jako nieznany w swojej ojczyźnie.
Owa czwarta "legenda" według Czistowa również nie może mieć racji bytu. W rezultacie przypomina on opublikowane w Związku Radzieckim prace Proppa oraz
przedstawia sylwetkę tego nie tylko znakomitego naukowca, ale i nauczyciela,
który jako kierownik Katedry Literatury Rosyjskiej w Uniwersytecie Leningradzkim przewodził dużej grupie uczonych. Spośród wychowanków Proppa wymienia
on m.in. takich folklorystów, jak Jeremina i Niekryłowa.
Dalszymi dowodami, w sposób bezpośredni podtrzymującymi obiektywizm sądów
Czistowa, są ciągle wznawiane staraniem jego uczniów książki Proppa. Zarówno
bowiem opublikowana ostatnio Bajka rosyjska, jak i nowe wydanie Historycznych
korzeni
bajki magicznej,
zostały opracowane i przygotowane do druku przez wychowanków Proppa, zachowujących wdzięczną pamięć o swym nauczycielu. A pozostawił ich Propp wielu, zarówno w Uniwersytecie Leningradzkim, jak i w Instytucie Literatury Rosyjskiej Akademii Nauk oraz w innych placówkach naukowych.
Właśnie dwie pracownice Instytutu Literatury
Rosyjskiej, a jego uczennice, Waleria Igorowna Jeremina (por. ostatnią jej pracę nt. Poetyckiej
kompozycji
ludowej
liryki
rosyjskiej,
Leningrad 1978) i recenzent książki Anna Fiedorowna Niekryłowa (por. Rosyjskie
ludowe
święta miejskie,
zabawy
i widowiska
końca XVIII
i poczqtku
XX w., Leningrad 1984) oraz Natalia Michajłowna Gierasimowa z Katedry Literatury Rosyjskiej Uniwersytetu w Leningradzie przygotowały nowe wydanie Korzeni ... Przypomnijmy w tym miejscu, że zasłużony dla kultury rosyjskiej
i radzieckiej
Instytut, tzw. "Puszkinskij Dom", powstał w 1903 r., a od 1930 r.
na skutek reorganizacji stał się placówką naukowo-badawczą 3.
Książka Proppa poświęcona Historycznym
korzeniom
bajki
magicznej
według
uczonych jest tym dla nauki rosyjskiej, czym Zlota gałqź J. Frazera dla zachodnioeuropejskiej. Obie bowiem prace wykazały owocność analizy wierzeń ludowych
i utworów folklorystycznych
na tzw. "interetnicznym
poziomie". IN Korzeniach
Propp traktuje
folklor jako zjawisko internacjonalne,
które nie sposób badać
w izolacji, wyłącznie w oparciu o jeden lud. Wypowiadając się na temat metody
, Przy Instytucie
jest Oddział rękopisów,
chroniący
unikalne
zabytki
piśmiennictwa
starej
Rosji oraz rękopiśmienne
dziedzictwo
pisarzy
rosyjskich.
W Domu
Puszkina
znajduje
się
również
ogromna
ilość eksponatów
i rękopisów,
związanych
z zyciem,
działalnością
i twórczością takich
literatów,
jak np.: A. N. Radiszczewa,
M. J. Lermontowa,
N. W. Gogola.
1. S. Turgieniewa,
F. M. Dostojewskiego,
L. N. Tołstoja,
A. M. Gorkiego,
W. W. MaJaikowskiego i wielu innych.

�200
i materiałów wykorzystanych
w książce (por. s. 32 - 35), podzielił on zgromadzony
materiał
na trzy grupy. Do pierwszej, tzw. "podlegającej
objaśnieniu",
zaliczał
taką bajkę magiczną, którą badacz winien znać doskonale, do drugiej zaś przydzielał "materiał
wnoszący objaśnienia".
Natomiast jako rezerwowy pozostawiał
tzw. "materiał kontrolny", który może być wykorzystany
później, m.in. do konir.retyzacji wcześniej ustalonych zasad. W konsekwencji "podstawą" Korzeni... stała
~ię bajka rosyjska. W wypadkach,
gdy nie dysponował on dostateczną ilością
materiałów
rosyjskich bądź słowiańskich, wykorzystywał
teksty innych narodów.
Owo porównawczo-historyczne
traktowanie
folkloru było zgodne z pojmowaniem
przez Proppa folklorystyki jako dyscypliny komparatystycznej,
o czym pisał w wielu
swoich pracach. Jak zwracają uwagę redaktorki
wydania Korzeni,
próba takiego
oglądu materialów folklorystycznych
przywiodła Proppa do - wydawałoby się całkowicie paradoksalnego
w jego czasach wniosku, iż najbardziej
cennymi mat~riałami okazały się nie te - terytorialnie
bliskie (europejskie i azjatyckie), ale
materiały amerykańskie,
częściowo również z Oceanii i Afryki. Propp traktował
bowiem Azję jako "kocioł", w którym to narody osiągnęły znacznie wyższy poziom
kulturowy aniżeli ludy Ameryki i Oceanii, kiedy to zastali je Europejczycy i zaczęli zbierać etnograficzne
i folklorystyczne
materiały"
(s. 29). W praktyce więc
Propp spożytkowywał owe materiały z wielką ostrożnością, nie dysponował w5zak
taką ilością zbiorów tekstów, jak współcześni folkloryści.
Jeremina we wstępie pt. Ksiqżka W. Proppa «Historyczne korzenie bajki magicznej»
i jej znaczenie
dla współczesnych
badań bajki
próbuje uporządkować
wnioski, do których doszedł w swej pracy Propp. Uznał on m.in., że w bajce znakomicie zachowały się ślady zanikających
form życia społecznego. Podobną tendencję można wykazać, dokonując oglądu bajki pod kątem funkcjonowania
w niej
obrzędów, obyczajów, mitów (jako różnych przejawów religii), motywów charakterystycznych
dla poszczególnych obrzędów, ich wzajemnych powiązań etc. W rezultacie Propp, traktując obrzęd i mit jako przejaw pierwotnego myślenia, doszedł
do jeszcze jednej przesłanki, "że formy pierwotnego
myślenia powinny również
być uwzględnione przy objaśnianiu genezy bajki" (por. s. 31). Uczony, rekonstru··
ując mitologiczne podstawy wątków, analizował późniejsze materiały, które praktycznie utraciły już bezpośredni związek ze swoją przeszłością historyczną. Jak
pisze Jeremina, ten kierunek badań znalazł w późniejszych latach odzwierciedlenie
w lingwistyce, folklorystyce i etnografii. Porównawcza zasada w badaniach folklorystycznych, osobliwe podejście metodologiczne do klasyfikacji i analizy materiału
pomogły uczonemu nie tylko ujawnić cały zespól prawidłowości charakterystycznych dla twórczości ludowej, ale i postawić nowe pytania na temat genetycznych
źródeł i oddzielnych motywów oraz gatunków,
jak i sztuki ludowej w ogóle.
Propp, nie ograniczając się tylko do porównywania
bajek, począł poszukiwać ich
źródeł. W konsekwencji
doszedł w "Korzeniach" do wniosku, że nie można rozgraniczać poszczególnych wątków. Niejednorodność i wielowarstwowość bajek stały
się bezpośrednią przyczyną badań Proppa nad wszystkimi motywami wchodzącymi
w ich skład. Taka analiza bajki jako całości pozwoliła mu wysunąć wniosek, że
poważna część motywów bajki magicznej odzwierciedla obrzędy inicjacyjne. W rezultacie naj starszych podstaw bajki (por. s. 353) upatrywał on w obrzędach inicjacyjnych (poświęcających).
Na konkretnych
przykładach
analizował przeobrażenia
owych tradycyjnych
form obrzędowych aż po współczesne religie. Propp bowiem,
podobnie jak jego popTZcdnicy, transformacji
bajki upatrywał
nie tylko w jej
"wnętrzu", ale i w zjawiskach
pozabajkowych:
w mitologii, rozmaitych wierzeniach, życiu itp.
Jak wiadomo, Morfologia
bajki
jest klasycznym przykładem analizy struktu-

�201
ralnej bajki, w kolejnej pracy (Bajka rosyjska)
Propp przedłożył koncepcję pochodzenia, rozwoju i życia bajki rosyjskiej, zaś w Korzeniach
odwołuje się przede
wszystkim do źródeł bajki magicznej i jej historycznych
uwarunkowań.
Według
Czisiowa 4 Korzenie
są o.rganicznym przedłuźeniem
Morfologii..
W konsekwencji
uznaje on obie prace za jedną Z-tomową monografię, której nadaje - modyfikując
~łownictwo - tytuł "Struktura
i geneza bajki magicznej". Przypomnijmy
też za
tym uczonym, że "Korzenie" w folklorystyce
radzieckiej
spotkały się z żywym
oddźwiękiem. Obok recenzji W. M. Zyrmunskiego ("Sowietskaja Kniga" 1947, nr 5,
s. 97 - 103) ukazała się książka E. M. Mieletynskiego
Bohater
bajki
magicznej.
Pochodzenie postaci (Moskwa 1958). Czistow uważa książkę Mieletymkiego
za 1'0;';wijającą, a jednocześnie ograniczającą
uniwersalność
wywodów Proppa, poszerza
ona bowiem pytanie o historyczne warianty,
nie tylko w odniesieniu do typów
bohatera, ale i samej struktury bajki.
Propp, kończąc Korzenie
w latach wojny, nie miał możliwości powtórnego
sięgnięcia do źródeł w celu sprawdzenia
cytatów i uściślenia aparatu
bibliograficznego. Był zmuszony do wykorzystania
poczynionych
wcześniej notatek bądź
też podawał pewne dane źródłowe z pamięci. W konsekwencji w nowym wydaniu
Korzeni Mikaeła Jakowlewna
Mielc uzupełniła wcześniejsze "zaniedbania"
Proppa.
W Przedmowie
do drugiego
wydania
Jeremina
i Gierasimowa
wyjaśniają,
że
uściśliły również cytaty, sprawdziły i uzupełniły przypisy (opracowując je według
nowych norm wydawniczych).
Skontrolowane
zostały także liczne odsyłacze do
przeróżnych zbiorów bajek, poprawione błędy w cytowanych tekstach i numeracji
wątków bajkowych. Numery bajek ze zbioru A. N. Afanasjewa (Ludowe bajki rosyjskie) uzupełniono według wydania przygotowanego
przez Proppa (Moskwa 1957).
Tu drobna komplikacja: w 3-tomowym wydaniu bajek Afanasjewa z lat 1936 - 40,
jako tzw. białym kruku, nie sposób było przy cytowaniu wariantów
tekstu zachować ciągłej numeracji dla tekstów podstawowych
i tych z przypisów opracowanych przez Afanasjewa.
W przygotowanym
bowiem przez Proppa wydaniu
wprowadzona
została ciągła numeracja
wszystkich
tekstów, bajki zaś z Uwag
Afanasjewa
zostały oznaczone oddzielnymi
numerami.
Uwzględniając
założenia
Proppa, przedstawione
w Przedmowie
do I wydania
(dołączonej w omawianej
książce) redaktorki
nie przytaczają
numeracji
typów bajek według systematyki.
Odsyłacze do Złotej
gałęzi J. Frazera
przedstawione
zostały według ostatniego
wydania (Moskwa 1983). Sprawdzono ponadto słowa i nazwy uwzględnione p,rzez
Proppa, dokonując ich przekładu w tekście książki. Rozszerzone zostały i uściśłone
s!aóty, ukazano również późniejsze wydania przytoczonej przez Proppa literatury.
Drobne s!aóty, które zostały dokonane. według Jereminej
i Gierasimowej
nie
naruszają treści badań Proppa. Jak widać, otrzymaliśmy
nowe, poprawione, niezwykle starannie opracowane drugie wydanie kolejnej książki radzieckiego strukturalisty.
Teresa

Kiriłł
Leningrad

Wasiliewicz
Czist
1986, ss. 303.

O

w,

Narodnyje

tradicii

folklor.

Smolińska

Oczierki

tieorii,

Najnowszą publikację leningradzkiego
etnografa i folklorysty,
profesora Czi~towa, można traktować
jako pewną sumę jego przemyśleń, oscylujących przede
• Por.

K. W. Czistow,

W. J. Propp

-

tssltedowattel

.. "

op. cit., s. 12.

�202
wszystkim wokół problemów związanych z przedmiotem badań folklorysty!d, aczkolwiek nie wolną od wielu refleksji na temat etnografii, jej historii i metody
badań oraz wzajemnych
stosunków między nią a folklorystyką.
Ten radziecki
uczony o bogatym dorobku naukowym z perspektywy lat oraz własnych doświadczeń i badań próbuje bądź to uzupełnić wcześniejsze swe sądy, bądź w oparciu
o nie podejmuje nowe tematy, imponując erudycją i rozległością zainteresowań.
Kiriłł Czistow, członek-korespondent
Akademii Nauk ZSRR, od prawie 30 lat
kieruje Sektorem wschodniosłowiańskiej
etnografii w Instytucie Etnografii Ak&gt;.demii Nauk ZSRR w Leningradzie, jest nadto od 1981 roku redaktorem naczelnym
"Sowietskoj Etnografii". Ten uczeń Marka K. Azadowskiego, urodzony w 1919 r ..
jest autorem około 350 prac, w tym 13 książek 1. Przypomnijmy dla porządku choć
najważniejsze z jego pozycji zwartych: Oczierki litieratury
Ki" SSR (Pietrozawodsk
1954), Narodnaja
poetessa I. A. Fiedosowa.
Oczierki
żizni i tworczestwa
(Pietrozawodsk 1955), Russkije narodnyje
socialno-utopiczeskije
liegendy
XVII - XIX wiekow (Moskwa 1967) 2, Russkije
skazitieli
KareW. Oczierki
i wospom.inanija
(Piet!'ozawodsk 1980). Teoretyczne rozważania Czistowa uzupełniają opracowane naukowo
i opatrzone komentarzami
antologie tekstów. takie na przykład jak: My po nowomli
żiwiem,

piesni

nowy je pojem.

(Pietrozawodsk

1952), Pierstienek

Sborni1c
-

czastuszek,

dwienadcat

zapisannych

stawiesznikow.

w

Karelskoj

Izbra1myje

ASSR
russkije

Podgotowka tiekstow, wstup. statja i kommentarii ... (Pictrozawodsk
Podgotowka tiekstow. statja i primieczanija sowmiestno s B. E.
Czistowoj (Leningrad 1960), I. A. Fiedosowa. Izbrannoje.
Sost., wstup. st. i komment.
Podgotowka tiekstow ... sowmiestno s B. E. Czistowoj (Pietrozawodsk 1981), Russkaja
narodnaja
poezija. Obrjadowaja
poezija. Sost. i podg. tiekstow sowmiestno s B. E.
Czistowoj, wstup. sL .. (Leningrad 1984). Prace Czistowa tłumaczone i wydawane
były w wielu krajach
(Anglii, Czechosłowacji,
Bułgarii,
Finlandii,
USA. na
Węgrzech). W Polsce - jak dotąd - przetłumaczono we fragmentach dwie jego
rzeczy 8.
Bibliografia prac Czistowa dokumentuje jego wielokierunkowe
zainteresowania
kulturą ludową, które to znalazły swój wyraz również w najnowszej książce o tradycji ludowej i folklorze. W rezultacie książka składa siq z trzech części. w których
obrębie autor podejmuje szczegółowe zagadnienia. Niech nam bqdzie wolno przedstawić je kolejno, umożliwią one bowiem zorientowanie
siC; w bogactwie tematycznym myśli Czistowa, którego nie sposób oddać w niniejszym z natury rzeczy
ogólnym omówieniu: l. Folklor. Kultura etnosu. Folkloryzm (Etnos, świadomość
etniczna i problemy kultury ludowej; Folklor i kultura etnosu; Tradycyjne i wtórne formy oraz problemy współczesnej kultury; Aspekty etniczne folklorystyki słowiańskiej;
Bajarze północnorosyjscy
i świadomość bylin ogólnoetnicznym
dziedzictwem Rosjan), II. Tradycja. Stereotyp i wariantowość. Poetyka wariantu (Tradycja i wariantowość;
Wariantowość jako problem teorii folkloru; Wariantowość
i poetyka tekstu folklorystycznego),
III. Folklor i historia (Dokument historyczny
okresu feudalizmu
jako źródło folklorystyczne;
Z problemów zapisywania utworów folIdorystycznych;
Legenda o "Zbawicielu" i problem powt:uzalności wątkó\1!
skazki

KareW.

1958), Priczitanija.

1 Szczegółowy
wykaz
prac Czistowa
do 1960 r.: Spisak osnownych rabot po tolkłorlstikle
I etnogTaJii doktora
istorlczeskich
nauk professora K. W. Czistowa (k 60-1ietlju so dnja ,"ożdienija),
"Sowietskaja
Etnografija"
1980, nr 1, s. 166 - 189.
'Monografia
Czistowa
poświ&lt;:cona
tegcndzie
zostanie
wydana
w najbliższym
czasie
w j. polskim przez Ludową Spółdzielnię
Wydawniczą.
, Por. K. W. Czistow,
Poezja lUdzkiej
potrzeby
czyli a zawodzeniach
ludowych;
Zawodzcnla, przeł. J. Litwiniuk,
"Regiony"
1976, nr 4, s. 5 - 18; 19 - 41; Tcnże,
Specyfika
tolkloru
w .~wietLe teorii informacji, przeł. E. Kosowska,
,.Literatura
Ludowa"
1977, nr 6, s. 42 - 52.

�203
folklorystycznych;
Socjalno-utopijne
ruchy w kręgu zainteresowań
"wiedeńskiej
szkoły etnograficznej"; Legenda o Maksymie Zeleźniaku).
Punktem wyjścia dla teoretycznych
refleksji Czistowa jest współczesny stan
naszej wiedzy na temat zakresu bada!} i wzajemnego stosunku dwóch siostrzanych nauk społecznych etnografii i folklorystyki. W efekcie już we Wstępie formułuje on podstawowe pytania w tej mierze, na które w poszczególnych rozdziałach książki oraz w jej zakończeniu (por. Z historii etnografii radzieckiej 30 i 80
lat XX wieku; O niektórych
zagadnieniach
ogólnej teorii folklorystyki)
próbuje
dać odpowiedź.
Czistow opowiada się za dalszym zbliżeniem obu nauk. Rozwój ich bowiem
i wzajemny doń stosunek były na przestrzeni dziejów zróżnicowane i niejednolite,
a tak;;c w różnych krajach przez rozmaite szkoły etnograficzne i folklorystyczne
były one odmiennie interpretowane.
Autor uznaje, że problem tkwi nie w tym,
aby ustalić, którzy uczeni się pomylili, ale w tym, że etnograf i folklorysta jeden bez drugiego w swych badaniach obejść się nie może, A w Związku Radzieckim, jak podaje Czistow, sama sytuacja na rynku wydawniczym w tej kwestii
jest dość skomplikowana
i obrazuje tradycyjne
podziały. Filologiczne pisma nie
chcą publikować prac, w których widzą "etnograficzną
folklorystykę",
a etnograficzne "filologicznych". W k()nse!&lt;wencji uczony leningradzki
postuluje, aby
folklorystyka w celu ostatecznego samookreślenia się przeskoczyła wreszcie "Scyllę
filologii i Charybdę etnografii" (s. 7). Jest ona bowiem nauką według niego jednocześnie i filologiczną i etnograficzną. Pogląd ten szczegółowo uzasadnia on w poszczególnych rozdziałach swej najnowszej
książki, dowodząc, że ani filologiczna
ani etnograficzna alternatywa
nie mają dostatecznie przekonujących
podstaw i argumentów teoretycznych.
Według Czistowa folklor tworzy specyficzny podsystem,
spełniający bardzo ważną rolę w systemie tradycyjnej
kultury ludowej, jest on
jej swoistym "językiem", wyróżniającym
się od innych .,języków" znakami umownymi i symbolicznymi informacjami, wspomagającymi
kulturę materialną. W konsekwencji folklor pełni funkcję integracyjną,
potęgującą i kształcącą tradycyjną
kulturę, wyrażając etniczne jej funkcje, którymi w sposób szczególny interesuje
się etnografia.
Czistowa w kreśleniu przedmiotu badań folklorystyki
i jednoczesnym akcentowaniu wzajemnych
zależności i związków między nią a etnografią
wspomagają - jak wspomniano - szczegółowe zagadnienia, które podejmuje on i analizuje w swej książce. W sumie seria teoretycznych
szkiców o zróżnicowanym
charakterze, które badacz leningradzki
proponuje czytelnikowi, korzeniami sięgają
do wcześniejszych jego prac, w sposób jednak zasadniczy uzupełniając je i wzbogacając.
Teresa Smo!ińska

N.

A.

Kry

n i c z n a j a, Russkaja
narodnaja
istoriczeskaja
Leningrad 1937, wyd. "Nauka", ss. 226.

proza.

Woprosy

genezisa i struktury,

Od czasu kiedy Aleksander Nikołajewicz Wiesiełowskij napisał pamiętną pracę pt. "Tri gławy iz istoriczeskoj poetyki" I, w folklorystyce rosyjskiej obserwuje
się tendencję do wiązania folkloru historycznie uprofilowanego z dziejami narodu
rosyjskiego.
I
A. N. Wiesielowskij,
Tri
glawy
Proswieszczenija"
, 1898, nr 4/5.

iz lstoriczeskoj

poetiki,

"Żurnal

Ministerstwa

Narodnogo

�204
Stworzona tą drogą koncepcja rosyjskiej szkoły historycznej
w folklorystyce
zaowocowała dziesiątkami
opracowań. Daje się obserwować jej wzloty i upadki.
Historyczność folkloru fzczególnie w ostatnich latach stała się przedmiotem licznych publikacji. Temu właśnie zagadnieniu poświęciła uwagę Neonila Artemowna
Krynicznaja,
która obraz ludowej wizji przeszłości próbuje zarysować na gruncie
podań. Nie jest to zresztą pierwsza praca tej folklorystki z.
Już we wstępie określa swoje stanowisko wobec przedmiotu badań uznając.
że podanie, niezależnie od obecności w nim elementów fantastycznych, ze wzgl~du
na stosunek do rzeczywistości jest opowiadaniem o realnych faktach (s. 5). Analizując historyzm rosyjskiego folkloru autorka pomija byliny, legendy, pieśni historyczne, uznając, że to właśnie podania "zawierają w sobie całokształt historycznych wiadomości" (s. 6). Czyni tak, chociaż przyznaje, że "utwory tego gatunku
(tj. podall) stanowią nieodłączną część folkloru historycznego" (s. 6).
Autorka zadaje sobie pytanie, "jaki to aspekt historycznej rzeczywistości znalazł się na dnie podania?" (s. 9). Wydaje się, że bardzo słusznie uznaje, iż skoro
najpierw
bylina, a później pieśń historyczna
zorientowane
były na wydarzenia
o zasięgu ogólnorosyjskim,
to przedmiotem
podań były wyłącznic wydarzenia
lokalnej historii. Uważa ponadto, że "początkowym zadaniem podania bylo przechowanie historii konkretnego
rodu, następnie wspólnoty sąsiedzkiej, a w końcu
historii określonej miejscowości" (s. 10). Dalej autorka pisze, że w proce,;ie długotrwałego funkcjonowania
gatunku.
zawarte w opowiadaniach
wydarzenia
uformowały się jako ustna kronika jednej lub grupy wsi.
Czy na pewno była to ustna kronika? Mam co do tego poważne wątpliwości.
Otóż folklor spontanicznie reagujący na każdy wyraz rzeczywistości zajmował się
przede wszystkim tymi jej obszarami, które bezpośrednio dotyczyły lub głęboko
poruszały społeczność. Wiadomo, że podstawowym tworzywem folkloru historycznego były wydarzenia
o charakterze
lokalnym, nie mające wpływu na szeroko
rozumiany
proces dziejowy. A zatem przypadkowa,
zagadkowa śmierć bliskiego,
pożar, powódź, budowa domu, karczmy, kościoła. Pierwszy przyjazd lokomotywy
czy cyklisty. Jednakże
skala tych wydarzeń
okazywała
się niewielką. Szybko
o nich zapominano, a ,.puste" miejsce zajmowały nowe wydarzenia, które wpisane
w konwencję właściwą folklorowi trwały do kolejnej zmiany.
Ulotność ta zatracała
swoje obowiązujące
formy w przypadku
wydarzeń
o charakterze
regionalnym, czy znacznie poza region wykraczających.
Podkreślam.
że chodzi tu o "wydarzenia", a nie o ich odbicie w folklorze. I chociaż miały one
miejsce w określonych punktach, to wobec zakresu zjawiska st.awały się ogólnokrajowymi. Właśnie takim przykładem posługuje się Neoniła Krynicznaja mówiąc
o marszu Piotra I w roku 1702 przez Zaoneże, wsie dzisiejszej Karelii, przez jezioro
Onega, rzekę Swir i jezioro Ładoga ku zwycięskiej bitwie ze Szwedami. Fakt ten
przerósł skalę wydarzenia
lokalnego, stając się fakt.em ogólnorosyjskiej
historii.
Jednakże mówiące o tym przemarszu podania nie zatraciły swego lokalnego charakteru
i ich zakres występowania
ogranicza się do okolic tych miej~cowości,
które tak czy inaczej "uczestniczyły"
w danym wydarzeniu. Podobnie było z powstaniami
Stiepana Razina lub Jemieliana
Pugaczowa, które dalece wykroczyły
poza ramy wydarzenia lokalnego, ale ich odbicie w folklorze znalazło wyraz tylko
tam, gdzie się szczególnie zapisały. na obszarach byłego teatru działań powstańczych.
'Badania
przypomnieć
istoriczcskoj
Petrozawodsk

nad
historycznością
folkloru
prowadzi
Neoniła
Krynicznaja
od dawna,
by
lu jej artykuł
pl. Otraźenije
totemomifologiczeskich
predstawlcnij
w narodnoproze. K woprosu
o struklurie
i genezisie
predanija,
(w:) Folkloristika
Karelii.
1983, s. 4 - 22.

�205
Myśl Neonily Krynicznej o stosunku gatunków folkloru do rzeczywistości historycznej, różni się od tej, jaka w przeszłości zakorzeniła się w rosyjskiej folklorystyce, a rozważania swe snuje na gruncie prawdopodobieństwa
z jakim wyraziły się lub mogły się wyrazić treści historyczne w poszczególnych gatunkach
(s. 11 - 12).

Zwraca też autorka uwagę na to, że często w omawianym
folklorze tzw. motyw historyczny, charakteryzujący
się wyjątkową wiarygodnością,
w rzeczywistości
wyrasta z pnia fantastycznego,
z natury mitologicznego. Te natomiast
motywy,
które nazwać wypada
"legendarnymi"
często po weryfikacji
okazują
się być
w pełni mitologiczne. I jest to zdaniem Krynicznej zupełnie zrozumiale, skoro
mitologiczne było pierwotnc
myślenie. Nie odrzuca przy tym sugestii wzajemnego przechodzenia
motywów
właściwych
różnym gatunkom
folklorystycznym,
tzn. do podań przenikały
motywy właściwe legendzie, np. prześladujący
Iwana
Groźnego święty Kornilo trzymający w n~ku swoją głowę obciętą z rozkazu cara.
Innym razem pojawiają się w opowiadaniach
motywy wlaściwe by1iczcc, np. gdy
Piotr I wchodzi w konflikt z wodnikiem. (Oczywiście wszystko to dotyczy specyfiki
folkloru rosyjskiego
i terminologii
stofowanej
w radzieckiej
folklorystyce).
A zatem tzw. motywy fantastyczne
w strukturze
podania posiadają mitologiczne
kopie, a VI innych, ich [)ojawienie się uwarunkowane
jest koegzystencją
różnych
gatu.nków: podań z legendami, byliczkami, a niekiedy bajkami i bylinami.
Orientacja podań na określony aspekt bytu społecznego warunkuje
nie tylko
treści, ale i strukturę gatunku. Swoistość tej struktury zdaniem autorki, jest jedną
z ważniejszych oznak gatunku, dlatego w każdym z folklorystycznych
gatunków
jest ona inna.
W dalszym ciągu swego wywodu Krynicznaja, dając przegląd dotychczasowych
osiągnięć na polu systematyzacji
folklorystycznej
(Sokołowa, Eliasow, Lazariew,
Krugliaszowa),
stwierdza,
że nie ma powszechnie
przyjętej
systematyki
pOd2ń.
Sama zaś w omawianej pracy stosuje klasyfikację
poda!'l o przeszłości ujmując
ją w następujijce grupy: 1) o zasiedleniu i zagospodarowaniu
kraju, 2) o aborygenach kraju, 3) o "panach", 4) o skarbach, 5) o olbrzymach, bohaterach oraz siłaczach, 6) o walce z wrogiem wewnętrznym,
7) o rozbójnikach, 8) o schizmatykach,
9) o postaciach historycznych.
Dalej autorka rozwodzi się na temat definiowania
motywu i wątku przytaczając cały szereg różnych na ten temat opinii. Sama zaś wydaje się przychylać do sugestii wyrażonych
przez Sokołową i Meletyflskiego.
Dochodzi tu
w końcu do przekonGlnia, że "dalsze badanie ludowej prozy historycznej bez rozpatrzenia jej struktury j,t!w jednej z ważniejszych cech gatunkowych i jako klucza
do odkrycia gc:nczy danego gatunku dzisiaj jest już niemożliwe" (s. 20) i dlatego
uznaje, że ów problem ..jest jednym z podstawowych
celów naszej pracy" (s. 20).
Ponieważ w folklo;-ystyce radzieckiej
jest to rzecz bez precedensu
toteż autorka
przyznaje, iż niektóre jej sugestie badawcze mogą się okazać dyskusyjne. Swoje
zadanie widzi w: l) aprobacie metody analizy strukturalnej,
opracowanej
do badania pc.dań, 2) wyjaśnieniu
podstawowych
motywów w systemie jakiegoś gatunku, 3) stwol'zeniu przybliżonych zarysów swego rodzaju systematyki
rosyjskiej
ludowej prozy historycznej.
Zrozumiałym siG zatem wydaje, :~e celem pracy jest wyjaśnienie genetycznych
źródeł gatunku i poszczególnych
jego motywów co w praktyce
jest paralelne
z badaniem
struktury
rosyjskiej
ludowej
prozy historycznej.
Prawdopodobnie
ze względu na te wzajemne
związki i wzajemne
uzależnienia
wspomnianych
faktów, Władymir Propp rozpatrując
strukturę
bajki pisał: "badanie formalnych

�206
prawidłowości
predestynuje
badanie prawidłowości historycznych C.. ). Dopóki nie
ma właściwego metodologicznego opracowania nie może być prawidłowego opracowania historycznego" 3. Ale wcześniej zauważał, że "należy odpowiedzieć na
pytanie - skąd pochodzi bajka, a potem należy odpowiedzieć na pytanie - co
ona sobą wyraża" 4. Odpowiedziom na te pytania, oczywiście na gruncie podań
o treściach historycznych, poświęcona jest praca Neoniły Krynicznej.
Autorka po analizie podstawowych
dziewięciu grup tematycznych rosyjskiej
ludowej prozy historycznej stwierdza, iż wszystkie one sprowadz&lt;:lją siC; do pewnej jedności i mogą się różnicować ku trzem systematycznym
kategoriom: gospoda,rczej, wojennej i kapłańskiej.
Zbliża to autorkę do "trójfunkcjonalnej
teorii"
zaproponowanej
przez francuskiego uczonego Georgesa Dumezila 6, który na system
mitologiczny
ludów indoeuropejskich
nałożył schemat struktury
społecznej ich
społeczeństwa we wczesnym etapie jego rozwoju. Ponieważ. zdaniem Krynicznej,
ważniejsze strukturalne
komponenty ludowej prozy historycznej
mają swój początek w mitologii, dlatego uważa, że wraz z podstawowymi
wydarzeniami
podanie otrzymało w spadku ich semantyczną
dyferencjację,
a tym samym trójfunkcjonalność
postaci. "Mało tego - pisze Krynicznaja - podanie otrzymało to
w spadku i przechowało w trakcie swego rozwoju, jako określony system gatunkowy. Przecież także w takich późniejszych przekazach, jak podania o Piotrze I
zasadniczy bohater występuje jako kapłan i mag, to jako wódz wojenny, to jako
twórca porządku w źyciu gospodarczym
swojego ludu. Gospodarcza działalność
Piotra w podaniach została ukazana w planie synchronicznym
i diachronicznym:
przedstawiony
został jako archaiczny
"bohater
kulturowy"
i jako budowniczy
konkretnych i zupełnie realnych obiektów" (s. 222).
Autorka
zauważa
w podaniach
następujące
prawidłowości.
Otóż znajduje
w nich dwa wzajemnie połączone funkcjonalne
rzędy odnoszące się do postaci
w tych podaniach występujących.
Pierwszy z nich jest obrazem boskiego przodka założycieła rodu (później wodza, cara), w którym funkcje formałnych
postaci stanowią synkretyczną
jedność. Każda z tych funkcji może istnieć sama
dając liczne modyfikacje. Druga grupa funkcjonalna,
obrazuje postacie antagonistyczne, które przeszły ewolucję, od wszystkomogących
mitologicznych cudotwórców do zupełnie reałnych wrogów.
Opowiada dalej Krynicznaja o sposobach organizacji poszczególnych motywów
w konkretny
temat folklorystyczny.
Uznaje bowiem, że skoro "podanie wyrasta
na łonie mitologii, można być przekonanym,
że szczególnie w mitach o boskim
przodku należy szukać podstaw organizacji strukturalnych
składników w jedność.
W następstwie, w procesie funkcjonowania
podań motywy te rozwijają się i rozszerzają, podlegając określonej transformacji"
(s. 224).
Czym jest praca Neonily Krynicznej?
Otóż obok drobiazgowych rozmyślań
o gatunkowej
specyfice rosyjskiej historycznej
prozy łuaowej i problemach jej
badania oraz pewnych osobliwościach tematycznego formułowania się tejże prozy,
jest omawiana praca nowym spojrzeniem na folklor. Poprzez prace Levi-Straussa
i Dumezila autorka schodzi w głąb struktury
podań, by w końcu nadae swojej
myśli daleko idące uogólnienie.
Wojciech

Łysiak

, w.

J. Propp, MOTfologija
skazId, Moskwa 1969, s. 20 - 21.
Tamże, S. 10 - 11.
• G. Dumezil, Mythe et epopee, Paris 1968; tenże, Hcur et molhcur
ł

du guewicr,

Paris

1969.

�207
Vaclav F r o l e c a kolektiv.

Vcinoce v ceske kulture,

Vysehrad

1988, ss. 439.

Przedstawiana
praca, pod redakcją i z duiym udziałem V. Fralca, jest wynikiem całościowego, wieloaspektowego widzenia zjawisk kultury. V. Frolec i jego
współpr2.cownicy postanowili bowiem pokazać z jednej strony jak jedno ze świąt
(czy lepiej cały ciąg zachowa/l związanych z okresem zimowego przełomu zwanych cyklem świąt zimowych) Boże Narodzenie przebiegało w różnych warstwach
czeskiego i morawskiego ludu. Z drugiej strony zaś pokazać odbicie tych świąt
w literaturze, muzyce i sztuce. Sam V. Frolec zajął się częścią etnograficzną
analizą niezwykle bogatego materiału zachowań kulturowych w czasie tego cyklu
świąt, przygotowując równocześnie wprowadzenie
i zakończenie. W książce znalazły się ponadto niezwykle ciekawe rozdziały Jitki Snizkowej o muzyce inspirowanej motywami świąt Bożego Narodzenia (Ceska vanocni hudba), Jana Cervenki
o motywach bożonarodzeniowych
w czeskiej literaturze
("Motiv v[moc w ceske
literature") i Very Davidowej - motywy bożonarodzeniowe
w sztuce ("Vanocni
motivy v ceskem vytvarnem um{mi"). Niezwykle jest też interesujący
esej Ladislava Dvorskego analizujący przemiany zwyczajów Bożego Narodzenia i ich dzisiejszy obraz ("Vanoce dnes").
Ze zrozumiałych względów, jako etnograf, chciałam nieco szczegółowiej omówić rozdział "Boże Narodzenie w tradycji czeskiego ludu" ("Vanoce v tradici
ćeskego lidu") autorstwa Vaclava Frolca, znanego i cenionego, o bogatym dorobku,
etnografa z Uniwersytetu
w Brnie. Już samo wyeksponowanie
w tytule tradycji
wskazuje, że będzie ona w pracy główną kategorią traktowaną
tak przedmiotowo
jak i podmiotowo. Myślą bowiem przewodnią
analizy jest obraz i znaczenie
wszystkich zachowałl ludzkich związanych z cyklem zimowych świąt. Zachowań
sacrum i profanum,
prastarych,
archaicznych
i współczesnych,
kontynuujących
przedchrześcijańskie
wierzenia i współczesne zachowania ludyczne. Autor eksponuje pochodzenie wielu z zachowań od przedchrześcijańskich
świąt związanych
z zimowym przelomem i nawiązujących
do analogicznych świąt w kulturze grecko-rzymskiej (np. Saturnalia).
Praca zawiera ogromny materiał opisowy (udokumel"ltowany w przypisach) dotyczący Czech i Moraw od czasów najdawniejszych
po dzień dzisiejszy, oraz nie mniej bogaty materiał porównawczy z całej właściwie
Europy. Odnajdujemy
tu też analogie do zwyczajów i obrzędów polskich. Autor,
podkreślając trwanie form tradycyjnych
aż po wiek XIX, próbuje wyodrębnić
kilka wyrażnych
warstw wskazując
na typowe dla nich zmiany jakościowe:·
1. warstwa przedchrześcijańska,
2. warstwa
od zderzenia się form pogańskich
z chrześcijaństwem
dająca w efekcie formy synkretyczne, 3. warstwa "mieszczańska" pod ogromnym wpływem reformacji i sekularyzacji,
ale również rewolucji
przem~nłowej. Za swoisty symbol tego czasu uważa V. Frolec przesunięcie obchodzenia świąt z plaszczyzny społecznej do rodzinnej. Stąd też wyprowadza
tworzenie się nowych zwyczajów powstających w środowiskach małomiasteczkowych,
szczególnie rzemieślniczych (cechach i rodzinach rzemieślniczych), a następnie roz:;zerzających się na inne warstwy (np. choinka wywodząca się z Niemiec, rozbudowana forma daru, czy rozkwit teatru ludowego typu Herodów, czy Jasełek).
Omawiając wpływ różnych wyznań na tradycję
i zmiany w obchodzeniu
świąt autor zwraca uwagę, ilustrując to przykładami empirycznymi, że typowymi
dla Kościoła Katolickiego był synkretyzm
i "oswajanie"
dogmatów kościelnych
wplatanych w tradycje ludowe, Kościół Prawosławny
uważa za najbardziej
tolerancyjny dla przedchrześcijańskich
wierzeń ludowych,
wreszcie Kościół Prote-

�208
stancki reformacja
miała przenosić obchodzenie świąt Bożego Narod:~enia
ze społeczności do rodziny.
Cała rozprawa, bo chyba to najlepsze określenie dla tej liczącej ponad 120
stron pracy, składa się z 5 rozdziałów. Pierwszy - "Święto. Czas a kultura" jest
wprowadzeniem
do podejmowanej
problematyki
i usytuowaniu
Świąt Bożego Narodzenia w przedchrześcijańskim
rozumieniu
czasu wiążącym się z przełomami
roku słonecznego. Rozdział "Święte noce" to zarówno wskazanie
na początek
obchodzenia tych świąt oraz wzrost ich znaczenia, jak również próba etymologii
czeskiej nazwy "V[moce" (wyprowadzając
ją z formy niemieckiej
Weihnachten).
Rozdział "Czas przed bożonarodzeniowy"
zawiera zwyczaje i wierzenia dotyczące
adwentu z bogatym zestawem zwyczajów ("przebierańcy"
i "maszkary", wróżby
w dniu św. Barbary,
Łucji, Andrzeja, Mikołaja itp.). Rozdział "Czas Bożego Narodzenia" to szczegółowa analiza rozbita na podrozdziały: wprowadzający
,.Sacrum
i profanum",
w podrozdziale
"Chrześcijańskie
elementy
w BożY!1l Narodzeniu'
tytu; zapowiada treść. Podrozdział "Wigilie w dobie Karola IV" zawiera bogate
źródła i przekazy średniowieczne,
między innymi ogromnie ciekawy tekst teologicznego traktatu
Jana z Holesova z poł. XIV w. W 8 punktach średniowieczny
mnich analizuje
oobchodzenie
Bożego Narodzenia
w Czechach i na Morawach
!lrytykuj~1c, ale i dokladnie opisując ich elementy pogail:okie (jego rękopis znajduje się w bibliotece UJ w Krakowie). Następne podrozdziały to "Między średniowieczem a nowożytnością"
oraz .,Kolęda" - tu odnajdujemy
analizę i przykłady
kolęd, pastorałek, ale i znakomitą analizę pierwocin teatru ludowe£oo, jakimi były
jasełka i Herody. Uwypukla w niej autor ogromną rolę kolęd i form teatralnych
wyglaszanych
i śpiewanych
w języku narodowym,
czeskim, w podtrzymywaniu
świadomości
narodowej
wszystkich
warstw
w niesprzyjających
okresach historycznych. Podrozdział "Symbole powodzenia" nawiązuje do zachowań magicznych
stosowanych
w tym okresie w celu sprowadzenia
powodzenia
i zabezpieczenia
powodzenia i zabezpieczenia
w nadchodzącym
roku człowieka i dobytku (magi:l
wegetatywna
i apotropeiczna). Dalsze tytuły to "Bożonarodzeniowa
zieleń a choinka" oraz "Wigilijny dar". Część "Święto ludzkiej miłości" jest ostatnią częŚCirt
tej rozprawy.
Podkreślono
tu ogólnoludzkie
wartości świąt Bożego Narodzenia.
Z zestawionych
części i rozdziałów widać wyraźnie
zamierzenie
wskazania
kolejnych okresów historycznych. Ale równocześnie wyeksponowane
jest w każdym
z nich typowe zachowanie symboliczno-znaczące
(np. "maszkary"
symbol magii,
choinka i dar symbol przesunięcia
świąt ze społeczności do rodziny). Kończąc
omawianie tej części książki należy zatrzymać się na sprawach warsztatowych.
Szacunek budzi bogactwo zebranego materiału tak z Czech i Moraw, jak i pcrównawczego z innych krajów Europy. Przykłady te znalazły swe udokumentowanie w ponad 300 przypisach.
Kończący książkę esej Ladislava
Dvorskego "Boże Narodzenie
dzisiaj" jest
próbą spojrzenia
na Święta Bożego Narodzenia
w calej ich historii i ich rol:-!
w życiu ludzkim, Interesują
go również przeobrażenia
zachodzqce w zwyczajac;1
świątecznych
oraz ich perspektywa
i rola we współczesnym społeczeństwie i rodzinie. Tradycji i ciągłości świąt upatruje
L. Dvorsky w zespole wartości, jakie
niosą, eksponując
więzi rodzinne. ZWTaca uwagę, że poza znanymi czynnikami
zmian
należy
uwzględnić
cechujący
dzisiejszego
człowieka
pośpiec:,. Mówiąc
o współczesnych
formach obchodzenia
świąt stwierdza,
że najlepiej
zachowały
się choinka i dar, czasem pamięć o przodkach. I chociaż, jak uważa, współczesne
państwo kultywuje
niektóre elementy świąt: choinka w miejscach publicznych.
liczne audycje i artykuły w środkach masowego przekazu itp., jest to forma po-

�209
\'iierzchowna. Zubożone, ale posiadające swe wartości święta obchodzone są w rodzinie i wzbogacane o formy ludyczne.
W interesującym
eseju jest też parę miejsc "przegadanych",
np. zbyt szczegółowe analizy tekstów audycji i artykułów o tematyce bożonarodzeniowej.
Kończąc omawianie tej książki należy zwrócić również uwagę na jej formę
edycyjną. Wydana jest niezwykle starannie z przemyślanymi
i służącymi tekstowi
ilustracjami i przerywnikami
rysunkowymi.
Na uwagę zasługuje też tok narracji,
szczególnie w części etnograficznej.
Napisana jest ona barwnie i dostępnie z pełnym jednak wykorzystaniem
warsztatu
naukowego.
Z pewnością jest pozycją,
którą warto polecić czytelnikowi
polskiemu-etnografowi
i miłośnikowi
tradycji.
Tym bardziej, że odnajdzie na każdym kroku analogie do zwyczajów w Polsce.
Anna

Viera
tendencie,

G a s p a r i k o va, Slovensk&lt;l.
Bratislava 1986, ss. 359.

l'udomi

pr6za

a

jej

sucasne

Szyfer

vyvinove

Punktem wyjścia dla prac z zakresu historii folklorystyki, genologii folklorystycznej, a także komparatystycznych
ujęć szczegółowych problemów charakterystycznych dla kultury ludowej są narodowe opracowania
folkloru. Syntetyczno-analityczny
charakter
takich zindywidualizowanych
narodowo
monografii
dostarcza wiele cennego materiału zarówno badaczom zajmującym się historycznym,
jak i teoretycznym
oglądem tradycji folklorystycznej.
Do takich właśnie prac,
na które czeka wielu uczonych, można zaliczyć książkę dr Viery Gasparikovej,
wydaną przez Narodopisny Ustav SAV w Bratysławie.
Praca poświęcona słowackiej prozie ludowej i jej tendencjom
rozwojowym
jest kolejną pozycją Gasparikovej,
którą to dokumentuje
ona swoje wieloletnie
i zróżnicowane zainteresowania
słowackim folklorem słownym. Zainicjowane prze7
nią przed laty badania nad folklorem zbójnickim znalazły swój wyraz w dwóch
monografiach:
Zbójnik
Michat
Vdovec
v histórii
a fotkl6re
gemerskeho
l'udu
(Bratislava 1964) i Zbojnik
MiSo VdovCIk (Bratyslava
1966) oraz antologii tekstów
pt. Povesti o zbojnikoch
zo s!ovenskych
a pot'skych Tatier (polskie teksty wybrała
T. Komorowska, Bratislava
1979). W wydanej zaś ostatnio z okazji 300-letniej
rocznicy urodzenia Juraja Janosika epokowej edycji pn. Janosik. Obraz zbojnika
v ncirodnej kulture
(Bratislava 1988) Gasparikova przygotowała w oparciu a prace
zespołu słowackich i czeskich specjalistów
uwagi, komentarze
oraz wybór opowieści.
Efektem wieloletniej
penetracji
terenowej
i archiwalnej
tej słowackiej folklorystki są ponadto naukowo opracowane antologie prozy ludowej, takie, jak:
Ostrovtipne
pribehy
i velike cigcinstva a zarty. Humor a satyra v Tozprcivaniach
stovenskeho t'udu (Bratislava
1980), Zlata podkova, zlate pero, zlaty vIas. Carovne
rozprcivky
slovenskeho
l'udu
(t. I i II, Bratislava
1984- 85). Natomiast badania
nad interetnicznymi
związkami kulturowymi
prowadzone w krajach słowiańskich
zaowocowały wydanymi w Polsce antologiami tekstów, które autorka opracowala
wspólnie z folklorystami polskimi, czeskimi i łużyckimi (por. Słoneczny koń. Bajki
słowackie.
Wstęp, wybór tekstów, układ zbioru, posłowie, komentarz i indeks ...,
przekład T. Komorowska, Warszawa 1981; Zb6jnicki
dar. Polskie i słowackie
opo14 Lud \. LXXIII

�210
wiadania
Humor

tatrzańskie
ludowy

(wespół z T. Komorowską), Warszawa 1976; Skarb w garncll.
Zachodnich
(pod red. D. Simonides), I wyd. Opo-Ie 1979,

Słowian

II wyd. Opole 1989).
Jak widać, książka posWlęcona słowackiej prozie ludowej i jej tendencjom
rozwojowym
ma wyjątkowo
solidną podstawę
materiałową.
Autorka
posiada
bowiem znakomitą orientację w zasobach materiałowych
folkloru słowackiego, zarówno tego pomieszczonego w archiwach, jak i funkcjonującego
w terenie. Gasparikova, zanim przystąpiła
do omówienia funkcjonowania
współczesnego folkloru
słownego, odwołała się do korzeni, z których wyrósł. W konsekwencji omawiana
książka składa się z dwóch podstawowych części i powiedzmy od razu - dokumentację
wywodów teoretycznych
stanowi oddzielny fragment
pracy Dodatek
tekstowy, w którym autorka pomieściła 50 opowieści.
W poprzedzającym
całość Wstępie słowacka folklorystka, pisząc o celach i za~ożeniach metodologicznych
książki, zwróciła uwagę na takie zagadnienia, jak
folklor a literatura,
folklor a kultura masowa, tradycje zbieractwa prozy folklorystycznej na Słowacji. W rezultacie już w tej części pracy Gasparikova przedstawiła swoje stanowisko badawcze, pisząc o stabilności literatury i wariantowości
folkloru, o odbieranych
przez przekaz ustny impulsach
przekazywanych
przez
środki masowego przekazu, o problemach związanych z tekstologią folklorystyczną,
o specyfice folkloru słowackiego po 1945 r.
W części I pracy pt. Tradycyjna
proza ludowa
do 1945 r. Gasparikova podzieliła folklor słowny na podstawowe rodzaje i gatunki, eksponując formę i elementy struktury
tradycyjnych
opowieści. Czyni to zgodnie z międzynarodową
typologią, wyróżniając
dwie podstawowe grupy tekstów: bajki (bajki zwierzęce.
właściwe, tj. magiczne, legendy, nowele, żarty i anegdoty) oraz podania (historyczne, demonologiczne lub wierzeniowe i lokalne). Podstawą typologii materiału słowackiego stały się systematyka
międzyrodowa Aarne- Thompsona oraz jej polska
mutacja
J. Krzyżanowskiego.
Autorka,
omawiając
tradycyjne
gatunki folkloru
słownego, wiele uwagi poświęciła ich nosiciełom oraz okazjom i okolicznościom,
które szczególnie sprzyjają
przekazowi ustnemu (obok wyszczególnionych okazji
według pór roku odwołała się ona do takich sytuacji, które funkcjonują
przez
cały rok, np. opowiadania przed snem, podczas drogi do pracy, podczas przerw
w pracy, podczas rodzinnych uroczystości, w trakcie spotkań mężczyzn w karczmie itp.).
W części II, traktującej
o funkcjonowaniu
opowieści ludowych we współczesności, Gasparikova
poddała wielostronnej
analizie słowacki folklor słowny
według następującego
planu: Uwarunkowania,
przesłanki i podstawy studiów r!ad
prozą folklorystyczną.
Rodzaje, gatunki i typy prozy ludowej (tu: bezpośrednia
konfrontacja
ze starszym stanem, rejestracja
na pcxistawie tematycznych i reg;onalnych badań szczegółowych, dodatek: badania kwestionariuszowe),
stylistyczna
strona współczesnych opowiadań, życie prozy folklorystycznej
we współczesności.
\vspółczesne tendencje rozwojowe i perspektywy opowieści ludowych.
Jak już wspomniano, słowacka folklorystka
swoje ustalenia dokumentuje
Dodatkiem
tekstowym,
w którym pomieściła zróżnicowane gatunkowo opowieści.
zapisane po 1945 r. Na szczególną uwagę zasługuje pięć pierwszych wariantów
opowieści, które zostały zarejestrowane
w odstępie 30-letnim bądź od tych samych narratorów,
bądź od ich krewnych lub sąsiadów. Gasparikova poszła bowiem śladem studentów F. Wollmana, którzy prowadzili prace zbierackie na Słowacji w latach 30 naszego stulecia. Zgromadzone w antologii teksty zostały skla-

�211
syfikowane według katalogów A. Aarncgo-S. Thompsona oraz J. Krzyżanowskiego,
a także uwzględniono ich odzwierciedlenie w zbiorze J. Polivky.
Ambicją Gasparikovej, mimo wielu istotnych ustaleń, nie jest opis dziejów
prozy słowackiej, ale analiza uwzględniająca jej zmiany, trendy i tendencje rozwojowe. Autorka, realizując postawiony sobie cel, ustosunkowała
się do zebranych wcześniej materiałów oraz poczynionych ustaleń metodologicznych, oceniając
i rewidując dotychczasowe s~1dy słowackich folklorystów. W konsekwencji
jej analizę cechuje wiele cennych wartościowań komparatystycznych
(szczególnie w odniesieniu do folkloru czeskiego) oraz refleksji odwołujących się zarówno do najstarszych etapów zbieractwa folklorystycznego, jak i do jej własnych doświadczeń
terenowych. Można uznać, że refleksje na temat doświadcza!l i efektów pracy
zbierackiej Gasparikovej
przede wszystkim stanowią o wartości naukowej omawianej książki, bogato ilustrowanej tekstami.
Teresa

Smo!ińska

Rodna zeme. Sbornik k 100. vyroci Muzejni a V1astivedne Spolecnosti v Brne
a k 60. narozeninam Ph dr. Vladimira Nekudy esc .. pod red. V. Frolca, Brno 1988,
ss. 507., il.

Praca zbiorowa Hodna zeme zredagowana przez znanego czeskiego etnografa
V. Frolca, zasługuje na odnotowanie ze względu na powód, który spowodował jej
wydanie oraz ze względu na swoją zawartość. Powód wyszczególniony został w podtytule, jest nim stulecie Towarzystwa
Muzealnego w Brnie (zał. 1888 r.), a od
1979 roku działającego jako Towarzystwo Muzealne i Krajoznawcze. Drugi powód
to 60-lecie urodzin archeologa Vladimira Nekudy, prezesa TMK i redaktora Morawskiego Przeglądu Naukowego ("Vlastivedny vestnik moravsky"), a także innych
morawskich czasopism naukowych,
kierownika
historyczno-archeologicznego
oddziału Muzeum Morawskiego w Brnie.
O powstaniu i działalności Towarzystwa Muzealnego piszą A. Verbik i J. Jamik (s. 17 - 51). Powstało ono jako reakcja na działalność szowinistycznej części
niemieckiej kultury w dziejach Moraw. Przedstawiciele
inteligencji czeskiej pragnęli wykazać autochtoniczny charakter kultury slowiaó.skiej na tym terenie, jej
rolę i tym samym utwierdzić świadomość narodową czeskiej większości na Morawach, większości nie majqcej pełnych praw i swobody działania. Towarzystwo
podjęło prace naukowe z zakresu historii, archeologii i etnografii. Od 1897 roku
zaczęła się ukazywać w fOl'mie zeszytów encyklopedia morawska, pod ogólnym
tytułem Vlastiveda
moravska
(Morawskie krajoznawstwo).
O tym i innych wydawnictwach Towarzystwa pisze J. Kubicek (s. 52-70), tam też znajdziemy szczegółową bibliografię, doprowadzoną do roku 1987.
Wśród kilkudziesięciu mniej lub bardziej obszernych rozpraw zamieszczonych
w omawianym tomie, przeważają prace archeologiczne i historyczne, ukazujące
aktualny stan badaó. przeszłości Moraw. Mamy tu rozprawę o naj starszej mapie
tej krainy, o kulcie świętych w okresie wczesnego feudalizmu, liczne prace na
temat początków osadnictwa na Morawach, a także rozważania o humanizmie
morawskim, czy o sytuacji ludności wiejskiej w okresie wojny trzydziestoletniej.
Szereg przyczynków dotyczy budownictwa, zarówno z okresów archeologicznych,

�212
jak i budownictwa
historycznego, w tym sakralnego. Niektóre rozprawy mówią
o działalności muzeum i jego zbiorach, jeszcze innc poruszają kwestie ustroju
terytorialnego
Moraw w XVIII wieku. Są i rozprawy o tematyce etnograficznej:
o budownictwie
i stroju morawskim. Bez wątpienia godna uwagi jest także rozprawa V. Svobodovej i M. Toncrovej na temat ludowej tradycji w życiu wielki('go
miasta (s. 498 - 507). Dowodzi ona, że badacze morawscy, a przynajmniej
etnografowie, nie zajmują się wyłącznie przeszłością rodzimej kultury, że interesuje
ich również teraźniejszość.
Nie sposób oczywiście omówić bliżej wszystkich zamieszczonych w tomie studiów, ze względu na ich wielki tematyczny wachlarz i z powodu ich często bardzo
przyczynkarskiego
charakteru.
Bez wątpienia jednak są one dowodem prężności
morawskiej nauki, a ich wartość docenią w peJni przcdstawiciele
poszczególnych
dyscyplin, zwła~zcza archeolodzy i historycy. Wydaje mi się, że opublikowanie
obszernego i cennego tomu prac, obok którego nie przejdzie obojętnie nikt, kto
interesuje
się kulturą Moraw, tak przecież znaczącą wśród kultur słowiańskich,
stanowi godny sposób uczczenia stulecia Towarzystwa
Muzealnego i Krajoznawczego w Brnie, organizacji, której wartości dla nauki morawskiej i w ogóle słowiańskiej,
ale także dla świadomości
Morawian nie sposób przecenić. Jest to
również godny sposób uczczenia zasług V. Nekudy, o którego pracy i dokonaniach
pisze na wstępie tomu J. Poulik (s. 13 - 16).
Ryszard

Momcilo

Z l a t a n o v i t, Epske

narodne

pesmc

jugozapadne

Kantor

Srbije,

Vranje

1987, ss. 104.

Profesor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Wranje MomcHo Zlatanović należy
dziś do czołowych folklorystów
jugosłowiab.skich l. Skwapliwie
zbiera on runo
twórczości ludowej na ziemiach południowowschodniej
Serbii. Jest także cenionym
badaczem poezji i prozy ludowej w obwodach Wranje. Leskowac i Nisz.
Omawiana książka zawiera ciekawe wątki epiki ludowej właśnie z tych terenów, które najdłużej
pozostawały
pod panowaniem
Turcji. Książka zawiera
37 utworów epickich. Autor poprzedził ją zwięzłym wsh;pem 2, w którym podaje
ogółne wiadomości o epice ludowej. Głównym jej tematem. to walka przeciwko
Turkom. Według Zlatanovicia,
pierwsze utwory epickie Słowian bałkańskich powstały na terenach, gdzie doszło do pierwszych starć zbrojnych zbuntowanej ludności przeciwko najeźdźcy azjatyckiemu, a mianowicie "w Macedonii. południowej
Serbii i na Kosowym Polu" 8. Słusznie podkreśla
on. że po IUGsce Wukaszina
i Ugleszy nad brzegiem Maricy zaczęła się emigracja ludności z południa na północ, która przeniosła tam także i epickie pieśni ludowe, powstałe pierwotnie na
ich ziemiach.
Autor omawia prace naukowo-badawcze
jego poprzedników - Svetislava Vulovicia (1847 -1898),
Svetislava
Simicia (1885 - 1911), M. Milicievicia OS:Jl - 1905)
współczesnej
badaczki
Vidosavy Nikolić-Stojancević.
Ta ostatnia
prowadziła
"Lud", t. 67, s. 295 - 304.
M. Zlatanović,
Epsl&lt;e narodne
, Ibid., s. 7.
l

pesme jugoistocne

SrOlje.

VranJe

1987. s. 7 - 20.

�213
badania etnograficzne
w latach 50. i 60. naszego wieku w obwodzie Wranje.
Ona, jak i Dragoljub Simonović, notowała tu utwory epickie, które są podobne
do motywów wydanych przez Vuka KaradZicia. Zlatanović zaznacza, że nosicielami epickich pieśni ludowych na ziemiach południowo-wschodniej
Serbii są przeważnie starsze kobiety, starsi mężczyźni natomiast pamiętają
jedynie fragmenty
tych utworów. Potwierdziły to i badania wspomnianej
Vidosavy Nikolić-Stojancević. Według Zlatanovicia
epika ludowa nadal żyje na ziemiach południowo-wschodniej Serbii. Można ją usłyszeć na weselach, podczas świąt i na zabawach.
Podoba się ludziom zarówno treść jak i melodia bohaterskiej
pieśni ludowej.
Jest ona, jak zaznacza autor, uodporniona na wpływy języka literackiego i w dużym stopniu zachowuje swe archaiczne cechy i dawne walory artystyczne. W porównaniu do zapisów z XIX wieku nowsze teksty są krótkie, sięgają od 100 do
150 wersów. Zdarza siG często, że mlodzież i kobiety skracają wykonywane epickie
pieśni ludowe. Jeden z informatorów
Zlatanovicia, stary pieśniarz ludowy Jovan
Lukić oznajmił, iż pieśń pt. Od Nićka i Novaka była kiedyś dłuższa, miała bowiem
około 360 wersów. Wśród tekstów występujących w zbiorach Karadzicia i aktualnie występujących
na terenie tej części Serbii, zdarza się często, że pierwotny
motyw zostaje zmieniony. Zauważył to w swoim czasie wspomniany
Stetislav
Vulović. Ulegają zmianie nawet te pieśni, których wykonawca nauczył się z wydanych dotąd zbiorów. Zlatanović przytacza informatorkę Milevę Jović (1893 -1986)
ze wsi Golemo Selo, która była niepiśmienną,
a utworu ze zbioru Karadzicia
nauczyła się słysząc jak go czytano, wykonując go potem zmieniała go. To samo
robi i wielu innych pieśniarzy ludowych, którzy zmieniają pieśni, których nauczyli
się ze zbiorów Vuka Karadżicia. Dotyczy to motywów o średniowiecznych bohaterach epickich.
Zlatanović pisze i o nowszych utworach bohaterskich,
poświęconych walce
narodowowyzwoleńczej podczas drugiej wojny światowej. Są to teksty ID-sylabowe
opiewające heroiczną walkę narodu serbskiego z terenów południowo-wschodniej
Serbii przeciwko okupantom. Gęślarz ludowy poświęcił tym bohaterom piękne
i oryginalne wątk.i oddające wiernie atmosferę niedawnych czasów, kiedy tereny
te były areną krwawych walk przeciwko hitlerowskim i bułgarskim okupantom.
Po dziś dzień wzdłuż linii kolejowej Belgrad-Nisz-Sofia
na terenie południowo-wschodniej części Serbii zachowały się bunkry, w których krył się okupant, by
uniknąć śmierci od kul partyzanckich. Tory kolejowe na tym odcinku były często
wysadzane w powietrze przez partyzantów serbskich, za co ludność zamieszkująca
te ziemie doświadczała okrutnej zemsty okupanta. Wiele wiosek spalono podczas
drugiej wojny światowej, zabito licznych niewinnych mieszkańców wiosek, które
pomagały partyzantom. Naoczni świadkowie represji, którzy przeżyli wojnę, ujęli
te tragiczne wydarzenia i okrucieństwo okupantów we wzruszających
balladach,
które rozbrzmiewają jak lamenty. Piszący te słowa był świadkiem wiosną 1968 r.,.
kiedy w Domu Młodzieży w stolicy Jugosławii Serbska Akademia Nauk zorganizowała wieczór gęślarzy serbskich i czarnogórskich. Wśród nich byli i tacy, którzy'
wywodzili ~;ię z obwodów Nisz, Leskowac i Wranje. Oni właśnie wykonywali
długie ballady i elegie opiewające czasy grozy i cierpień ludu serbskiego z tych
terenów Serbii. Odhvarzali bestialskie masowe mordy hitlerowców i ich sług kolaborantów bułgarskich.
Te tereny Serbii graniczą z Bułgarią i Macedonią. Szczególnie ścisłe więzi
kulturowe podcz2.s pięciowiekowej niewoli tureckiej istniały między południową
Serbią a Macedonią. Przedostawały
się motywy epickie z jednego do drugiego
obszaru geograficzn2go. I teraz jeszcze w pogranicznych regionach Serbii i Mace-

�214
donii oraz Serbii i Bułgarii dialekty są mozaiką gwar mieszanych co może świadczyć jak duże były wzajemne wpływy kulturowe na przestrzeni wieków. Momcilo
Zlatanović nie tylko nie neguje, lecz przeciwnie popiera pogląd, że wraz z przemieszczaniem się ludności z jednego do drugiego obszaru przenosiła się i pieśń
ludowa. Widzi on wyraźny wpływ na południowo-wschodnią
serbską epikę ludową macedońskich tradycji ł. Szczególnie widoczne są te wpływy w cyklu o królewiczu Marku 6.
Ten region Serbii był dotąd obiektem badań, poza wspomnianymi
już, także
Vladimira Nikolicia 6, Risti T. Nikolicia 7 oraz Jovana Hadzi Vasiljevicia 6.
Pierwszy utwór z omawianej książki to ballada epicka pt. Bracia i siostra.
znana także w poezji greckiej, macedońskiej
i bułgarskiej
pt. Zmarły
brat prowadzi siostrę do matki. Zawarto tu znane utwory epickie cyklu kosowskiego (nr 4),
a królewiczu Marku (nr 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12), a Chorym Dojczinie (nr 14), ballad
a kazirodztwie pomiędzy bratem i siostrą (nr 17, 18). Momcilo Zlatanović włączył
także wątki występujące jedynie na ziemiach tej części Serbii (nr 13, 15, 19, 20, 21.
23, 32, 33, 34, 35, 36, 37). Większość tych utworów, to zapisy Zlatanovicia. Lokalny
charakter
posiadają utwory opiewające działających
i wywodzących
się z tych
terenów bohaterów walczących przeciwko Turkom do wyzwolenia (1878 r.) b'ldż
też znanych bojowników o wolność i niepodległość kraju podczas drugiej wojny
światowej. Wśród hajduckich pieśni ludowych są jednak i znane motywy ościennych ludów słowiańskich np. pieśń nr 22 opiewająca uschnit;ty las, który nie mógł
przeboleć prowadzonych i okutych w kajdany niewolników, lub nr 25 o grzechach
hajduka Jovana, który ze swoją drużyną spalił w zimie ikony, a igumenowi skrępował ręce i splądrował klasztor. Do wspólnych motywów południowosłowiańskich
należy utwór nr 26 pt. Jovan Popović i Koruna vojvoda oraz jego wariant nr 27
pt. Stojan Popović i jPgo tuba. Tu żona hajduka staje po stronie wroga za co
zostaje przez męża zabita, a jej rodzice dowiedziawszy się o tym nie karzą zabójcy za to. Również pieśń nr 28 posiada sporo odpowiedników
w hajduckich
pieśniach ludowych. Tu siostra i matka nie ujawniają kryjówki hajduka Dawida
chociaż tracą oczy i kończyny górne i dolne, natomiast żona wydaje męża w ręce
żołnierzy tureckich. Utwór z omawianej
książki posiada nowe elementy fantastyczne. Siostra hajduka prosi Boga, by przywrócił jej wzrok, ręce i nogi, a potem
przebrana za Turka dogania prowadzących brata wrogów i o7...0ajmia, że ma polecenie zabrać aresztowanego
i zaprowadzić do sądu. Uwolniony brat dostaje od
siostry szablę i wraz z nią zabija swych katów. Ten sam temat poruszają pieśni
nr 29 i 30, które są wiernym odpowiednikiem znanej pieśni hajduckiej 9.
Utwory nr 34 - 37 opiewają
tragedię południowoo-wschod!liej
wsi serbskiej
podczas drugiej wojny światowej.
Momcilo Zlatanović daje objaśnienia epickich piesni ludowych, podaje źr6dła
skąd pochodzą te utwory oraz słownik wyrazów obcych.
Omawiana książka jest ciekawa dla prac porównawczych i u;talcnia d,6g mi-

• Ibid., s. 18.
• Ibid., s. 19.
• V. Nikolić, Iz Luznice i Nisave, "Srpski Etnografski
Zbornik",
knjiga XVI, Beograd 1910.
1 R. T. Nikolic,
Kraiste i Vlasina, "Srpski Etnograiski
Zbornik",
knjiga VIII. Beograd 1912.
• J. Hadzi Vasiljević,
Juzna Stara Srbija, knjiga
II, Beograd
1913; J. Hadzi Vasiljevic,
Muzicke prilike
u Vranju
i okoloni za vreme oslobodjenja
(1878), "Muzicki
Glasnik",
Beograd 1922.
• K. Simiczijew,
pieśń hajducka
Słowian południowych,
Wroclaw-Warszawa-Krak6wGdańsk-Łódź

1965, s. 356 - 360.

�215
gracyjnych pewnych wątków, wspólnych dla Słowiańszczyzny południowej z jednej
strony, a z drugiej ukazuje bogate tradycje epickie tego mało zbadanego regionu
Serbii.
Kole

Simo M ł a d e n o w s k i, Makedonskite
Skopje 1986, ss. 489.

narodni

pesni

za NOB

Simiczijew

rewo!ucijata,

Autor usiłuje przedstawić nowy rodzaj pieśni ludowych, poświęconych partyzantce macedońskiej, powstałych podczas II wojny światowej. Ruch oporu rozpoczął się tu 11 października 1941 r., kiedy w m. Prilep grupa śmiałków dokonała
zbrojnego napadu na posterunek policji bułgarskiej.
Na temat tych utworów ludowych pisano dotąd sporo. Autor omawianej pracy
po krótkim wstępie (s. 5 - 10) omawia w 11 rozdziałach właściwości walk narodowo-wyzwoleńczych do 1941 r., mówi o faszystowskiej
okupacji kraju, o rozwoju
i osiągnięciach ruchu oporu. Następnie jest mowa a ruchu oporu jako inspiracji
do powstawania utworów ludowych, z kolei omawia stan badań i zbieractwo pieśni
partyzanckich oraz zajmuje się ich charakterem.
Utwory te S. Mładenowski
słusznie traktuje
jako poetycką historię ruchu
oporu i rewolucji. Znajdujemy
tu zbieżność faktów historycznych
z opiewanymi
wydarzeniami w pieśniach ludowych. Opiewane są w tych wątkach wydarzenia
i postacie historyczne. Utwory nie są oderwane od tradycji ludowych. Łączy je
wiele wspólnego z pieśniami hajduckimi i powstańczymi. Autor podkreśla ich popularność wśród ludu.
Warto zaznaczyć, co pominął autor, że twórcami i nosicielami partyzanckich
pieśni ludowych byli partyzanci. Układali oni te utwory dla rozrywki oraz dla
pamięci poległych dowódców i kolegów, opiewali ich czyny bohaterskie,
znojne
czasy ostrych walk z okupantem, bestialskie czyny faszystów i cierpienia bezbronnej ludności.
W pieśniach tych zawarto zarówno elementy liryczne, jak też i epickie. Obszerny VIII rozdział autor poświęca poetyce tych utworów, która nie jest oderwana
od poetyckich tradycji ludowych. Różni się tylko tematyką. Centralną
postacią
jest przywódca Tito. W rozdziale tym jest mowa o stylu, języku, walorach estetycznych tych pieśni.
Mładenowski
omawia obszernie społeczno-polityczne
aspekty tych utworów
ludowych
oraz chronologię
powstania
poszczególnych
motywów, poświęconych
ruchowi oporu i rewolucji.
Monografię zamykają wnioski ogólne oraz bogata bibliografia i indeksy. Słabo
natomiast wypadła analiza wątków. Jest ona zbyt sucha i monotonna, nieciekawa.
Niezbyt udane są zestawienia tych utworów z motywami poświęconymi powstaniu
Ilindenskiemu z 2 sierpnia 1903 r. oraz z pieśniami hajduckimi.
Czytelnik oczekiwał informacji o poetach ludowych. Jest to co prawda sprawa
niełatwa, gdyż wielu z nich nie żyje, ale można było przeprowadzić badania i przy
pomocy żyjących byłych partyzantów
odtworzyć poczet autorów. Zabrakło też
podania jednostek partyzanckich w których szeregach powstały poszczególne wątki.
Nie ma ani słowa o rozprzestrzenieniu
tych utworów wśród ludności, o ich wychowawczym znaczeniu, mobilizującym
młodzież do walki z okupantem.
Poza
czynami bohaterskimi
partyzantów
zbyt mało miejsca poświęca się represjom

�okupanta wobec bezbronnej ludności. Są częste powtórzenia. Czytelnik chciałby
się dowiedzieć jakie podobieństwa czy różnice istnieją miqdzy omawianymi pieśniami ludowymi a utworami pozostałych narodów Jugosławii. Wiadomo np.. że
\V Serbii
zanotowano dotąd ponad 20 tys. partyzanckich
pieśni ludowych, wśród
których jest wiele ballad i elegii.
Pieśń partyzancka
jest kroniką burzliwych
dziejów historycznych
z jednej
strony, a z drugiej nowym segmentem poezji ludowej.
Kole

Ryszard
ss. 235,

T o m i c k i, Tenochtitlan

1521,

Warszawa

Simiczijew

1984, Wydawnictwo

MON,

\V popularno-naukowej
serii pt. "Historyczne bitwy", omawiającej najsłynniejsze w historii bitwy, pojawiła się nowa praca autorstwa Ryszarda Tomickiego
"Tenochtitlan 1521". Autor tej książki już od wielu lat specjalizuje się w tematyce
hispanoamerykallskiej
a przedmiotem
jego zainteresowaIl
są przede wszystkim
problemy synkretyzmu religijnego u Indian Hispanoameryki.
Oddana czytelnikowi książka poświęcona jest XVI-wiecznej kampanii wojsk
hiszpańskich dowodzonych przez Hernan Cortesa, prowadzącej do zdobycia azteckiej stolicy - Tenochtitlanu. Kampania ta trwała dwa lata i zakoilczona została
opanowaniem
i zniszczeniem stolicy imperium,
na której gruzach wznosi się
obecnie Ciudad de Mexico. Celem autora było wyjaśnienie czynników które sprawiły, że w 1519 roku Hiszpanie zainteresowali
się Tenochtitlanem,
początkowo
zajęli to miasto bez walki, a następnie prowadzili długotrwałe zmagania zakończone oblężeniem i ostatecznym jego zdobyciem. Zdaniem Tomickiego tylko w takim kontekście ukazać można rolę jaką w tej walce odegrał: przypadek, specyfika polityczna i religijna imperium
azteckiego maz konflikt kulturowy.
Bez
uwzględnienia
tych czynników obraz dalekich wydarzeil byłby zdaniem autora jednostronny i bardzo uproszczony. Rozegrana w 1521 roku bitwa o Tenochtitlan
była bez wątpienia wydarzeniem epokowym, zarówno dla rozwiniętych cywilizacji
Meksyku jak i Hiszpanii. Dla imperium azteckiego oznaczało całkowitą zagładę
i hiszpańską kolonizację, natoIniast dla Hiszpanii początek ery dominacji na kontynencie amerykańskim.
Autor książki pisze, że wraz ze zdobyciem Tenochtitlanu
doszło do jednego z najbardziej
ważkich epizodów w historii ludzkości - zainicjowania "fuzji dwóch światów", długotrwałego procesu stapiania się ras i kultur, którego efektem jest swoiste oblicze społeczno-kulturowe
dzisiejszego Meksyku. Bitwa o Tenochtitlan
ze względu na swoją dramaturgię
i skomplikowany
przebieg do dziś jeszcze pasjonuje wielu badaczy i pisarzy.
Na naszym rynku czytelniczym
ukazywały
się już publikacje
omawiające
zarówno temat konkwisty jak i wczesną historię Meksyku. Można by tu przytoczyć nazwiska autorów zajmujclcych się tymi zagadnieniami jak: M. Leon-Portilla, G. C. Vaillant czy na gruncie polskim T. Milewski, T. Łepkow:iki. Jednak
jedynie praca Tomickiego daje nam tak wnikliwą i szczegółową analizę przyczyn
zdobycia przez Hiszpanów stolicy Azteków. Autor w swej książce powołuje się
na teksty źródłowe Herm'm Cortesa, Diaz deI Castillo (uczestnika konkwisty),
Bernardin de Sahaguna (franciszkailskiego zakonnika czasów podboju) oraz indiańskich kronikarzy (m.in. Fernando de Alva Ixlixóchitl). Różnorodność wykorzystanych w pracy zarówno tekstów źródłowych jak i współczesnych opracowail ba-

�217
daczy meksykańskich
i hiszpańskich
pozwoliła autorowi nakreślić obraz
jak
powie historyk Charles Gibson .,jednego z najbardziej
pamiętnych
oblężeń
w historii".
Swoją pracę autor rozpoczyna od nakreślenia genezy konkwisty i opisu wyprawy kilkmet żołnierzy hiszpańskich ped wodzą Hernan Cortesa. Oficjalnie wyprawa Cortesa, jal~ pisze Tomicki, była jeszcze jedną wyprawą rozpoznawczo-handlową Rozmiary ck,pedycji były bez wątpienia zasługą zdolności organizacyjnych
i autorytetu
głównodowodzącego.
z drugiej jednak strony świadczą wymownie
o skali nadziei rozbudzonych ostatnimi odkryciami.
Następnym zagadnieniem,
któremu autor poświęca sporo miejsca, jest charakterystyka
imperium
azteckiego
jego władcy
Motecuhzomy
(Montezumy)
w przeddzień konkwisty. Tomicki zwraca szczególną uwagę na te fakty i wydarzenia, które odegrały ważną rolę w podboju Meksyku. W 1519 roku imperium
zamieszkiwało 9 mln ludzi, ale jak pisze Tomicki, było ono swoistego rodzaju
mozaiką językową,
etniczną i kulturową.
Kultury
środkowoamerykańskie
nie
\vyszły nigdy poza koncepcję miasta-państwa.
Ludy zamieszkujące
te tereny nie
miały, aż do czasów przybycia Hiszpanów, poważniejszych
wrogów, nie wytworzyło się wśród nich poczucie solidarności i jedności, którego źródłem jest wspólnie prowadzona walka obronna. Niezwykłym zjawiskiem opisywanym
przez Tor.1ickiego było istnienie w granicach imperium azteckiego suwerennego
państwa
Tlaxeallan. Przyczyny dla których Aztekowie nigdy nie opanowali tego państwa
są niejasne. Autor pisze, że od czasów, gdy zapoczątkowano
na wielką skalę
tzw. wojny kwietne służące zdobywaniu jeńców, których przeznaczano na ofiarę,
Tlaxcallan stało się niejako stałym dostawcą ofiar dla boga wojny Huitzilopochtli.
Państwo to nie pokonane, a rozdrażnione długoletnią wojną, w czasie konkwisty
stanęło po stronie Hiszpanów, co miało ogromne znaczenie strategiczne. Tomicki
jako podstawowe atuty Azteków w walce z Hiszpanami wymienia: ich liczebność
i nader korzystne położenie geograficzne w Dolinie Meksyku - z nieosiągalnym
wlaściv;ie Tenochtitlanem
na wyspie oraz podległymi miastami Tetzcoco i Tlacopan po obu stronach jeziora. Usytuowanie z kolei Doliny Meksyku w centrum
kraju ułatwiało Aztekom dostęp do różnych jego regionów, zaś otaczające je ze
\\'3zystkich stron góry przekreślały
szanse ewentualnego
agresora spoza doliny.
Wraz z pojawieniem
się ekspedycji Hernim Cortesa i buntem Totonaków dla
azteckiego kolosa nadszedł czas sprawdzianu.
Jego szanse Tomicki określa jako
bez porównania większe niż kilkusetosobowej
grupy przybyszów na których niekorzyść działały wszystkie wymienione czynniki. Autor w swojej książce wysuwa
hipotezę, że gdyby Moteeuhzoma zdecydował się wówczas na rozpoczęcie wojny,
hiszpańskie atuty uważane zazwyczaj za podstawę ich późniejszych
sukcesów,
a mianowicie broń palna, konnica i taktyka walki miałyby o wiele mniejsze znaczenie niż się na ogół sądzi. Decydujące znaczenie zyskałaby miażdżąca przewaga
liczebna, możliwość odcięcia dostaw żywności, a także warunlti geograficzne olbrzymie przestrzenie
dzielące wybrzeże Zatoki Meksykańskiej
od Doliny Meksyku o 3ilnie zróżnicowanej rzeźbie terenu uniemożliwiającej
często użycie koni
i armat.
Ryszard Tomicki porusza również najbardziej
chyba kontrowersyjną
kwestię
w histo~iografii podboju Meksyku, a mianowicie przyczyny niezwykłej pod każdym względem postawy Motecuhzomy wobec białych cudzoziemców. Toczone cd
lat dyskusje i spory oscylują pomiędzy absolutnie przeciwstawnymi
wyjaśnieniami.
Autor przytacza dwie skrajne teorie dotyczące tej kwestii. Pierwsza z nich to
interpretacja
tłumacząca
pasywność
Meksykanów
fatalizmem
indiańskiej
wizji

�218
świata, która rzekomo zmuszała do pogodzenia się z każdym wyrokiem losu.
Natomiast druga interpretacja
odrzuca całkowicie udział czynników światopoglądowych czy ideologicznych w kształtowaniu postawy Indian, kładąc nacisk na szok
jakim był kontakt
z cywilizacją
europejską,
oraz mistrzowskie
wykorzystanie
przez Cortesa słabości imperium
azteckiego. Tomicki uważa, że obie krańcowe
interpretacje
zawierają w sobie ziarno prawdy, aczkolwiek praprzyczyny reakcji
Motecuhzomy na przybycie i poczynania Hiszpanów szuka w skomplikowanym
splocie uwikłań politycznych, religijnych i psychologicznych w jakim wladca Tenochtitlanu znalazł się w przeddzień konkwisty. Zdaniem autora zachowanie władcy stanowiło uboczny i mimowolny, przez nikogo nie przewidziany efekt konfliktów drążących meksykańskie państwa. Na kilka lat przed dotarciem europejskich
statków do brzegów Meksyku, Tenochtitlan stał się areną wydarzeń, które przybrały dość specyficzną formę. Mocarstwowa i absolutystyczna
polityka Motecuhzomy wywołała w pewnym momencie falę krytyki ze strony tzw. arystokracji plemiennej. Krytyka ta z czasem przerodziła się nieomal w wojnę psychologiczną
przeciwko władcy. Jak trafnie zauważył autor, pewną w tym rolę odegrał także
motyw "powrotu bogów", silnie zakorzeniony
w tradycji
ludów Mezoameryki.
Tomicki pisze, że władca uwierzył, iż przybysze (flotylla Cortesa) są istotami
boskimi, a sam Cortes zapowiedzianym
przed setkami lat Quetzalcoatlem, który
miał odzyskać utracone niegdyś panowanie nad ziemią. Taka jednoznaczna identyfikacja Cortesa, jak dalej wyjaśnia autor, była dziełem przypadku. Ten bowiem
sprawił, że lądowanie Hiszpanów nastąpiło ostatecznie w roku oznaczonym w kalendarzach indiańskich jako rok 1 - Acatl, który powtarzał się co 52 lata. Zgodnie z tradycją toltecką rok ten miał być datą powrotu Quetzalcoatla. Co więcej,
opuszczając Meksyk Quetzalcoatl oddalił się na wschód, z tego też Iderunku przypłynęli Hiszpanie. Sam wygląd cudzoziemców, ich broń, konie, duże psy, a także
wiadomość o łamaniu przez nich dawnych zwyczajów i praw, wywołały wśród
mieszkańców Meksyku prawdziwie apokaliptyczne
nastroje. Przedłużający się pobyt Hiszpanów sprzyjał jednak oswajaniu się Indian z ich obecnością.
Kolejne rozdziały pracy Tomicki poświęca kilkumiesięcznym
działaniom wojsk
hiszpańskich zmierzającym
do opanowania imperium. Autor kolejno relacjonuje:
najpierw wymarsz wojsk Cortesa w głąb kraju, dotarcie do stolicy, a następnie
zajęcie jej bez walki. Opisuje uwięzienie Motecuhzomy a póżniej jego śmierć,
oraz wydarzenia
nocy, którą Hiszpanie nazwali "la noche triste" (smutna noc).
W wyniku indiańskiego buntu, Hiszpanie tej nocy zostali wyparci ze stolicy i schronili się w Tlaxcallan. Nasuwa się w tym miejscu refleksja, jak inaczej potoczyć by
się mogły losy konkwisty gdyby Tlaxcallanie wtedy nie udzielili schronienia pobitym Hiszpanom, a zjednoczyliby się z Meksykanami. Ale stało się inaczej.
W dalszej części pracy autor opisuje przygotowania
Hiszpanów do ponownego podjęcia walki oraz oblężenie Tenochtitlanu.
Oblężenie stolicy trwało 67 - 68
dni. Walki toczono na groblach, na jeziorze i wewnątrz
miasta, które powoli
zmieniało się w zwalisko gruzów i ogromny cmentarz. Tomicki dzieli ten okres
na trzy zasadnicze etapy. Każdy z tych etapów cechował odmienny rytm wydarzeń i swoista dramaturgia.
Pierwszy etap to trwające przez czerwiec walki
toczone w centrum
Tenochtitlanu.
Drugi etap charakteryzował
się cyklicznym
niszczeniem miasta przez Hiszpanów, natomiast trzeci był okresem całkowitego
upadku Tenochtitlanu
i zakończył się 13 VIII 1521 roku wraz z ujęciem Cuahtemoca - nowego władcy imperium. Datę tę Tomicki uznaje jako umowny dzień,
w którym imperium azteckie przestało istnieć, a faktem stała się Nowa Hiszpania,
pierwsza wielka kolonia hiszpańska na kontynencie amerykańskim.

�219
Omawiana praca wydana jest w ramach batalistycznej
serii i czytelnik interesujący się XVI-wieczną wojskowością zarówno hiszpańską jak i indiańską znajdzie w niej wiele cennych informacji. Autor książki z dokładnością historyka opisuje szczegółowo przyczyny i przebieg zdobycia przez Hiszpanów imperium azteckiego, oraz ukazuje również tło kulturowe
i społeczne rozegranych
wydarzeń.
Tomicki tą wnikliwą analizą obala wiele mitów i stereotypów m.in. takich jak ten,
że imperium azteckie zostało zdobyte w ciągu przysłowiowego
"jednego dnia".
Książka ukazuje jak trudne i krwawe były dwuletnie zmagania wojsk hiszpańskich o zdobycie stolicy azteckiej. Trzeba również dodać, że upadek Tenochtitlanu
nie zakOlIczył całkowicie hiszpańskiej
konkwisty. Opanowanie
innych głównych
polityczno-wojskowych
ośrodków Mezoameryki przypadło dopiero na lata 15211550. Autor w swojej pracy porusza również interesujące
zagadnienia historyczne - porównania dwóch światów, dwóch przeciwstawnych
światopoglądów: przeciwstawia wyobrażenia właściwe światu indiańskiemu, przesyconemu wierzeniami
magicznymi - praktycznej i przenikliwej mentalności Hiszpanów. Tomicki kreśli
również portrety
psychologiczne
"bohaterów"
tych wydarzeń a mianowicie
Motecuhzomy i Cortesa. Chciałabym podkreślić również znaczenie faktu, że autor
w swojej pracy cZGsto powołuje się na kroniki indiańskie. Bogactwo informacji
zawartych w relacjach indiańskich i sam sposób ich przedstawienia
otwiera niewątpliwie drogę do podjęcia badań nad wieloma nowymi problemami
dotyczącymi konh.-wisty. Wszechstronna ocena starcia dwóch światów indiańskiego i hiszpańskiego z którego to związku wywodzi się Meksyk, pozwala nam lepiej poznać
oblicze dzisiejszego narodu meksykailskiego
i jego kultury.
Książka dodatkowo
wzbogacona jest słowniczkiem i rycinami pochodzącymi z kodeksów indiańskich.
Iwona

Ghita El K h a y a t - B e n n a i, Le monde
L'Harmattan, ss. 325.

arabe

au

feminin,

Chmielewska

Paris

1985, cd.

Sytuacja kobiety arabskiej w wyniku różnorodnych ruchów społecznych uległa
zmianie, jednak owe przekształcenia
nie mają charakteru
radykalnego.
W wielu
krajach
nowoczesne ustawodawstwa
pozostają jedynie
dokumentem,
ustępując
miejsca obyczajom i szeroko pojętej tradycji. To zderzenie świata przeszłego z teraźniejszym
stało się podstawą
dociekań Marokanki
Ghita El Khayat-Bel"'.nai
w rozprawie pt. Le monde arabe au feminin,
(Kobiecy
świat arabski)
wydanej
w Paryżu w 1985 r. n::lkladem wydawnictwa L'Ha,rmattan.
Książka składa się z części wprowadzającej
i trzech rozdziałów. We wstępie
autorka definiuje pojęcie Arab i wymienia terytoria zamieszkałe przez tę nację.
Rozdział pierwszy zatytułowany L'Heritage substantiel du passe (Dziedzictwo przeszłości) ukazuje zagadnienie płci, struktury
rodziny arabskiej i pozycję kobiety.
W rozdziale drugim pt. La rupture (Przerwanie) przedstawiono problem kolonializmu i jego wpływ na styl życia, a także zaprezentowano
wyznaczniki charakteryzujące Maghreb i Machrek. W ostatnim rozdziale ograniczonym do formuły
Troisieme partie (Trzecia część) nakreślono źródła ruchów emancypacyjnych
w krajach arabskich oraz zaprezentowano
bojowniczki Arabki walczące o prawa
kobiet.
Swoje rozważania w rozdziale pierwszym autorka rozpoczyna od nakreślenia

�220
wyróżników arabskiego świata kobiet. Analizuje zatem istotę zasłony na twarz,
haremu, niewolnictwa,
honoru i dziewictwa. Zagadnienia
te rozpatruje
w kontekście historycznym. W świetle przytoczonych argumentów dowodzi, iż zjawiska
te nie stanowią wyznacznika stylu życia Arabów i Muzułmanów, albowiem zostaly
przejęte z wcześniejszych cywilizacji (Grecja, Rzym). Podkreśla związek haremu
z klasami wyższymi uprzywilejowanymi.
Charakteryzując
zasłonę na twarz
akcentuje jej związek z miastem, ponadto sygnalizuje jej różnorodne formy i niejednolite nazewnictwo. Wymienia safsari tunezyjskie, adjer algierski I, purdah pakistański, chadri afganistańskie
i czador irański. Wspomina również a istnieniu
pojqcia wspólnego jakim jest hijab; termin ten ujawnia szeroką konotację. Oznacza
on nie tylko woalowanie, ale także ochronę przed tym co złe, perwersyjne lub
zakazane. Pierwotnie
hijab pełnił funkcję elementu sakralizującego
namiot nomada, następnie przeistoczył się w zwyczaj, który z kolei rozpowszechnił się symbolizując osłonę i najlepszy sposób zabezpieczenia duszy i ciała kobiety (s. 26).
Obyczaj zamykania kobiet w obrębie domostwa autorka tłumaczy niebezpieczeństwem jakie groziło ongiś kobiecie mieszkającej
w mieście. a zatem norma ta
genetycznie przynależy miastu, a podobnie jak zasłona, znalazał recepcję w środowisku wiejskim dopiero w naszej epoce.
Autorka analizuje powszechny w wielu krajach muzułmańskich, chociaż prawnie zakazany, obyczaj obrzezania dziewczynek. Zasięg "wycinania" i "zaszywania"
jest bardzo szeroki i obejmuję całą Afrykę. Spośród krajów Maghrebu występuje
jedynie na południu Algierii (s. 42.). Obecność tego zachowania autorka wyjaśnia
stałością obyczaju i świadomością konieczności jego praktykowania.
Ma on ścisły
związek z kultem dziewictwa. \V środowisku muzułmańskim
utrata błony dziewiczej przed ślubem powoduje skazę na honorze nie tylko dziewczyny, ale również jej rodziny, co w konsekwencji musi być pomszczone. Przypadki torturowania i morderstw młodych dziewcząt, które sprzeniewierzyły
honor, nie należą do
rzadkości.
Ta szczególna wrażliwość
wyrasta
z nakazów
obyczajowych,
gdyż
w świetle tradycji honor stanowi klucz cementujący rodzinę arabską. Dlatego też,
aby zapobiec tragediom, już od wczesnego dzieciństwa dziewczynkę wychowuje się
w atmosferze kultu dziewictwa, skromności, poczucia wstydu. Z uwagi na obowiązującą separację płci jej edukacją zajmują się kobiety w podeszłym wieku.
Mężczyźni ingerują jedynie w okolicznościach zawierania związku małżeńskiego,
bądź wówczas, gdy zachowanie
panny narusza przyjęte normy. W niektórych
krajach w momencie redagowania
kontraktu
ślubnego odnotowuje się na podstawie zaświadczenia lekarskiego stan fizyczny narzeczonej (s. 49).
Wiele uwagi autorka poświęca specyficznej strukturze
rodziny arabskiej. Jej
istotę rozpatruje
w aspekcie pokrewieństwa,
które z kolei cechuje system patrylinearny. Z tego punktu widzenia podstawę stanowi nie para małżcllska, lecz grupa
krewnych
odpowiedzialna
za kobiety przynależne do rodu. Preferencją
obejmowane są małżeństwa endogamiczne, gwarantujące
trwałość społeczności wiejskich,
osiadłych i miejskich. Chronią one nie tylko sferę majątkową, ale również utrwalają więzy krwi. Oddanie kobiety lub dziewczyny obcemu czyni skazę na honorze.
Koncepcja honoru wynika z uczucia niesłychanej zazdrości mężczyzn.
Model rodziny arabskiej, podobnie jak europejskiej,
ulega ewolucji. O zmianach świadczy m.in. zachwianie autokratycznej
pozycji ojca. Fakt ten należy tłumaczyć powszechnością nauczania i ingerencją środków masowego przekazu.
1 W Algierii
odpowiednikiem
tunezyjskiej
safsarii
jest haik.
dekoracyjna
chusteczka
koloru
białego lub ecri okrywająca
dolną

Natomiast
adjer
to malutka
część twarzy - głównie usta.

�221
Sledząc pozycję kobiety w łonie rodziny tradycyjnej,
autorka
stwierdza,
iż
mimo pojawiających
się zmian, życie Arabki od narodzin do śmierci jest twarde,
pełne bólu i cierpienia. Zmu~za się ją do ukrywania własnego ciała, wdzięku, kobiecości, pozwala się jej "królować" dopiero w wieku bardzo dojrzałym, a zatem
w momencie, gdy minęła młodość, urok i czar (s. 69 - 70). Swoją argumentację
wzmacnia maksymą: "La femme n'a que trois sorties dans Ie monde, du ventre
de sa mere, vel'S san mari et vers Ie cimetiere" (Kobieta trzykrotnie ogląda świat,
w momencie morodzin, zamążpójścia
i w drodze na cmentarz
(s. 74). Zgodnie
z przyjętym k;:nonem przeznaczeniem
kobiety jest maEeństwo
i macierzyństwo.
Ten nakaz tradycji funkcjonuje w wielu środowiskach do dzisiaj.
Wiele kontrowersji
wywołują
praktykowane
współcześnie
tzw. małżeństwa
wymuszane. Opierając
się na najświeższych
badaniach
socjologicznych
autorka
stwierdza, iż w rejonie Marrakech
(Maroko) w końcu lat 70 zarejestrowano
75%
związków tego typu (s. 74). Przyczyny takiego stanu dopatruje się w trudnej sytuacji materialnej rodzin, a także lęku o honor córek. Najbardziej groźne w skutkach są małżeństwa
młodziutkich
dziewcząt, niekiedy nawet niepełnoletnich,
ze
starcami.
Wprawdzie
w Kodeksie
Rodzinnym
określono
wiek zezwalający
na
zawarcie małżeństwa, jednak nakazy te nie zawsze są przestrzegane.
Rozdział pierwszy zamyka autorka rozważaniami
o pracy kobiety. W świetle
tradycji zatrudnienie
kobiet poza ogniskiem domowym pozbawiało
je prestiżu.
Wyjątek stanowiły akuszerki,
masażystki
w hammam
(łaźnia), osoby czuwające
nad ceremoniałem weselnym oraz trudniące
się myciem ciała po śmierci. Szacunek wynikał z lęku, gdyż przypisywano
im moce magiczne. Kobiety te pochodziły
z nizin społecznych, zarówno w mieście jak i na wsi. W Maroku określa się je
pojęciem "Qabla", a w Egipcie "Daya" (s. 108).
W rozdziale drugim, charakteryzując
Mauretankę,
autorka
podkreśla
wysoki
procent analfabetyzmu
wśród dziewcząt, a także powszechność zawierania
przedwczesnych związków małżeńskich.
SIedząc ruchy emancypacyjne
dostrzega wiele
elementów zbieżnych między Tunezyjką
a Marokanką.
Uważa, że w Maghrebie
najsłabiej zmienia się pozycja Algierki. Akcentuje duży przyrost naturalny
wśród
populacji arabskich, co zgodnie z mentalnością
społeczeństwa
ma symbolizować
uprzywilejowaną
funkcję kobiety i rzeczywistą
witalność
mężczyzny oraz spełnienie obowiązku religijnego.
Swoje poszukiwania
autot"1m zamyka prezentacją
historii
emancypacyjnego
ruchu kobiet arabskich.
Przywołuje
z nazwiska
postać May Ziyade, pierwszej
Arabki, która podjGla się opracowania
problemu
kobiety arabskiej.
Sygm&lt;1izuje
działalność zajmuj&lt;jcej sip' polityką Flory Tristan, urodzonej w Egipcie w arystokratycznej rodzinie muzułmańskiej.
Wiele uwagi poświęca Hoda Chaaraoui,
zwanej
Ceres Wis,ea-Was,ef. Ukazuje jej osiągnięcia w dziedzinie ekonomii, polityki i problemów społecznych Egiptu oraz świata arabskiego. Przypominając
o jej wkładzie
w prace organizacji
kobiecych, uznaje ją za jedną z n~1jwiększych w swoich
czasach.
W XX w. walka feministek przybrała charakter
narodowy i międzynarodowy.
Ich zasługą są utworzone w wielu krajach związki narodowe kobiet. Niewątpliwie
dużą niespodziankę stanowią obejmowane przez kobiety stanowiska w wielu rządach, jednak te przedsięwzięcia
nie mają charakteru
powszechnego.
Sygnalizuje
różnice w uposażeniu między mężczyzną a kobietą za tę samą pracę. Równieź
często pod byle jakim pretekstem
pozbawia się je zatrudnienia
(s. 293). Prawo
równości płci ogłoszone w niektórych konstytucjach
nie zawsze znajduje odbicie
w praktyce.

�222
Uogólniając
autorka
podkreśla
nierówne
traktowanie
kobiet w zestawieniu
z mężczyzną. Dyskryminacja
ta tkwi zwłaszcza w społeczeństwach
konserwatywnych, w których eksponuje się niebezpieczeństwa,
jakie czyhają na dziewczynę czy
kobietę po opuszczeniu obrębu domostwa. Przypomina
się, że świat zewnętrzny
to "królestwo" podłości i opętania. W tym kontekście zrozumiałe stają się protesty
zwalczające prawa kobiet. Ortodoksi uważają, że "kobieta przynależy do płci słabej; jej posłannictwem
jest macierzyństwo,
a jej temperament
podporządkowany
jest bardziej uczuciu niż rozsądkowi" (s. 297). Tę trudną, a niekiedy wręcz bolesną
sytuację kobiety, autorka tłumaczy obyczajami, które przekazywane
przez babki
i wiekowe ciotki młodym dziewczętom, konstytuują
trudny do przełamania światopogląd. Współcześnie problem kobiety arabskiej uchodzi za jecie!'! z najtrudniejszych. Odsłania on głęboki kryzys społeczeństwa arabskiego, ujawnia ciągle niedostateczną komunikację wzajemną między mężczyzną a kobietą.
Polecana książka zawiera wiele cennych uwag i spostrzeżeń, które niesposób
przedstawić
w krótkiej
recenzji. Zainteresuje
ona zapewne socjologa, etnologa,
politologa, a także miłośnika kultury arabskiej.
Anna

Celia
sidential

H a i g - B r o w n,
School, Vancouver

Resistance

and

Renewal.

Surviving

the

Barska

Indian

Re-

1988, ss. 164.

Celia Haig-Brown,
pracownik University
of British Columbia, podjęła interesującą próbę przedstawienia
dziejów szkół z internatem, które od początku XIX
wieku aż po lata sześćdziesiąte XX wieku, stanowiły podstawową formę instytucjonalnego
oddziaływania
białych kolonizatorów
na ludność tubylczą Kanady.
Autorka (od 1976 r. koordynator
programu dla nauczycieli pracujących z tubylcami - "Native Teacher Education"), posiadająca bogate doświadczenia w pracy
pedagogicznej z młodzieżą indiańską, zaproponowała
nowatorskie ujęcie podjętego
problemu. O ile bowiem dotychczasowe
opracowania
dotyczące szkolnictwa dla
ludności tubylczej Kanady (i inne prace związane ze zjawiskiem "zderznnia się"
kultur - białej i indiańskiej - na terenie tego kraju) oparte były przede wszystkim o badania archiwalne 1, to Celia Haig-Brown założyła, iż podstawowym źródłem wiedzy o funkcjonowaniu
szkół z internatem będą dla niej informacje uzyskane w toku wywiadów z ich byłymi wychowankami.
W związku z tym, 13 tubylcom, wychowankom Kamloops Residential School,
głównie (w 11 przypadkach) - przedstawicielom
plemienia Shuswap (którzy przebywali w szkole od roku do dwunastu lat, najstarszy - w latach 1907- 1908, najmłodszy - w latach 1965 - 1967) zadano dziewięć pytań, dotyczących m.in. adaptacji do kulturowo obcego środowiska szkolnego, codziennego życia w szkole i zasad je regulujących,
stosunków
między wychowawcami
i wychowankami
oraz
wśród wychowanków, a także wpływu, jaki pobyt w szkole wywierał na świadomość indiańskiej młodzieży.
Wypowiedzi uzyskane w toku wywiadów zainspirowaly
autorkę do wyeksponowania dwóch kategorii pojęciowych, stanowiących
nie tylko oś konstrukcyjną
1 Jedynym
wyjątkiem
jest praca J. Redforda,
Attendance
at Indian
Residential
Schools
tn British
Columbia 1890- 1920, British
Columbia
Studies,
No 44, Winter
1979-1980, jednak wyniki badań przedstawione
tam są wyłącznie
w formie wykresów
l tabel.

�223
jej pracy, ale również swoistą antynomię teoretyczną:
"kulturowa
inwazja białych" "kulturowy
sprzeciw tubylców" (skorzyst.ała ona przy tym świadomie
z dorobku brazylijskiego pedagoga, jednego z twórców współczesnego modelu pedagogiki antyautorytarnej
P. Freire, dla którego "kulturowa
inwazja" jest "prz2nikaniem kulturowego kontekstu" danej grupy przez kulturę "najeźdźców", którzy
narzucają jej własny pogląd na świat i świadomie powstrzymują
jej t\'Ilórczość
i ekspresję 2).
Przedstawiając
specyfikę "kulturowej
inwazji", w kontekście funkcjonowania
szkoły z internatem,
autorka
ukazuje przekonywająco
genezę tego typu szkół.
Z jednej strony złożyło się na nią dążenie chrześcijaliskich
misjonarzy
(prowadzących
szkoły) do chrystianizacji
i "cywilizowania" ludności tubylczej, przy czym
wprowadzenie katolicyzmu było procesem relatywnie łatwym z uwagi na częściowe podobieństwo wie;-zeil tubylców z wiarą katolicką (m.in. duchowe podobieństwo
Boga-ojca i Chrystusa-syna
do "Old-one" i "Coyote"). Z drugiej strony rząd federalny widział w szkołach z internatem środek przystosowania
migrujących plemion
Indian do agrarnego stylu życia - jako wstępu do ich asymilacji w euro-kanadyjskie społeczeństwo. Oficjalni przedstawiciele
rządu wyrażali więc wprost swoje
przekonanie, iż edukacja Indian powinna przyczynić się do "wyleczenia" ich z "nałogów i uczuć ich przodków", w związku z czym wszystkie realne problemy
w ciągu ponad stuletniej historii szkół z internatem redukowano w polityce oświatowej do jednego: konieczności "zmiany istniejącej społeczności indiańskiej w społeczność kanadyjską"
(wypowiedzi odpowiednio z 1847 r. i z lat pięćdziesiątych
XX wieku, podaję za: C. Haig-Brown, op. cit., s. 25, 69).
Z kolei autorka przedstawia życie codzienne w szkole z internatem, ilustrując
swoje tezy licznymi cytatami
z wypowiedzi
wychowanków.
Czytelnikowi
wyłania się obraz totalnie represywnego środowiska, w które z dnia na dziel'! "wrzucano" oderwane od rodziców, kilkuletnie
dzieci, dążąc świadomie do destrukcji
wyniesionych przez nie wzorów zachowania i systemów wartości, przy czym najistotniejszymi elementami
"kulturowego
szoku", któremu poddawano dzieci były:
bezzwłoczny zakaz używania rodzimego języka, segregacja wiekowa i separacja
płci.
Autorka książki sugestywnie
ukazuje wspomniane
zjawisko "zderzenia się"
kultury wnoszonej przez dzieci do szkoły z narzuconymi przez białych misjonarzy
wzorami i normami. Niezależnie od odrzucenia tej podstawy każdej kultury, jaką
jest język, dążono także do eliminacji
wszystkich
wcześniejszych
doświadczeń
życiowych dzieci, m.in. swoistego rozumienia zjawiska wladzy, wierzeń, obyczajów
w zakresie świętowania oraz okazywania dowodów uznania, a także rytów "przejść".
Edukacja
Shuswap,
opierająca
się o odpowiedzialność
całej
społeczności
(a szczególnie dziadków) za wychowanie, o udział w codziennych pracach domowych, o uczucia rodzinne i związki z naturą, a przede wszystkim O kultywowanie
poczucia wolności każdego członka plemienia (przy minimum stosowania przemocy
fizycznej przez dorosłych) zastąpiona została przez wychowanie
sformalizowane,
u którego podstaw leżało przekonanie, iż najlepsze efekty wychowawcze przynosi
kara (ze szczególnym upodobaniem
stosowano publiczne upokarzanie
w kulturze Shuswap uważane za najgorszy rodzaj kary). "Redukowano" przy tym dzieci
do wypisanego atramentem
na przegubie ręki numeru, a dziewczętom
ścinano
fantazyjnie
ułożone. długie włosy, odgrywające
znaczącą rolę w wydarzeniach

I

Par.

P. Freire,

Pedagogy

of Oppressed,

New

York

1970, s. 150.

�224
związanych z dojrzewaniem płciowym (w kulturze Shuswap ścinanie włosów bylo
z kolei karą za cudzołóstwo).
Jednocześnie w system pojęć moralnych dzieci, jasny
prosty, wprowadzono
"obce i straszliwe" - jak pisze autorka - pojęcia winy, grzechu, ognia piekielnego etc. Prowadzący szkołę misjonarze "w systematyczny i nie ustępliwy SpOSÓi)
demonstrowali, iż wzory kulturowe Shuswap nie są akceptowane" (s. 52). Poczucie
frustracji u wychowanków miało być więc wstępem do odrzucenia wzorów kulturowych ich plemienia i przyjęcia systemu wartości białych. W tym kontekście
szczególnie destruktywny
wpływ na psychikę dzieci miało zastąpienie typowych
dla Shuswap stosunków międzyludzkich, opartych o współpracę, rywalizacją i dążeniem do zwycięstwa w celu uzyskania nagrody (z jednej strony przyczyniało się
do wzrostu napięcia w grupach, z drugiej, zwiększało kontrolę misjonarzy nad
wychowankami).
W drugiej części pracy autorka przedstawia wspomniane zjawisko "kulturowego sprzeciwu" dzieci indiańskich
wobec represywnego
oddziaływania kultury
białych w szkole z internatem. Autorka dokonuje tu znacznej idealizacji przebywających w szkole dzieci, motywów ich postępowania oraz stopnia świadomości
plemiennej (przykładem tej idealizacji jest przekonanie, iż "uczniowie w swojej
mądrości uświadomili sobie niesprawiedliwość
systemu, który próbował ich kontrolować i przekształcać", dzięki czemu "mimo bólu, głodu i cielesnych kar", "pozostali potomkami swoich przodków" (s. 114 i 115).
Wyraźnie emocjonalne
podejście autorki do problemu "kulturowego sprzeciwu" powoduje, iż ta część pracy pozbawiona jest rzeczowych analiz, zawiera
natomiast wiele mało wiarygodnych uogólnień. Podane przez autorkę przykłady
"kulturowego sprzeciwu" dowodzą jednak, iż w szkołach z internatem tworzyły
się, w oparciu o wartości wyniesione z domu rodzinnego, subkultury młodzieży,
których celem był m.in. opór wobec represywnych działań misjonarzy (ale także
walka o dominację w międzygrupowej rywalizacji). Uczniowie używali więc w kontaktach między sobą rodzimego języka, wyrażali swój sprzeciw poprzez bierność
i milczenie, łamanie zasad separacji płci i segregacji wiekowej, a także uciccz':i
ze szkoły.
Celia Haig-Brown
uważa, iż opór wobec systemu wartości
narzucanego
w szkołach z internatem
przyniósł sukces, bowiem plemię Shuswap oparlo się
procesowi asymilacji i przetrwało do dzisiaj. \V stwierdzeniu tym uderza, charakterystyczne
dla prowadzonej
przez kanadyjskiego
pedagoga narracji, izolowanie
zjawiska konfrontacji
rodzimej i obcej kultury na terenie szkoły z internatem
od analogicznego zjawiska, występującego
w środowisku pozaszkolnym (fakt, iż
autorka nie konfrontuje działalności szkoły z innymi płaszczyznami ekspansji kulturowej "najeźdźców" powoduje, iż otrzymujemy obraz jednostronny i statyczny).
Występuje więc tu podwójna absolutyzacja roli szkoły.
Z jednej strony czytelnik odnosi wrażenie, jakoby najważniejszą
(a nawet
jedyną) płaszczyzną represywnego
oddziaływania
kultury
białych była szkoła
z internatem, a jednocześnie - z drugiej strony - jakoby swoista kontrkultura,
którą tworzyła w szkole młodzież indiańska, stanowiła główny czynnik kulturowego oporu plemienia Shuswap. Jednocześnie brak informacji na temat zmia.n
w populacji Shuswap na przestrzeni dziesięcioleci nie pozwala na wyciągnięcie
jakichkolwiek wniosków na temat możliwego, wynaradawiającego
wplywu szkół,
tym bardziej że autorka nie podaje też żadnych danych liczbowych, dotyczących
zasięgu obejmowania przez szkoły ich wpływem "wychowawczym" dzieci indiańskich.

�225
Z kolei niewątpliwym
walorem pracy są rozważania autorki na temat wpływu
szkół z internatem na psychikę ich wychowanków, choć i tu trudno nie zauważyć,
że szkola nie była jedynym czynnikiem zmian w tym zakresie. Ludność tubylcza
odrzucila swój tradycyjny
styl życia na rzecz swoistej "mieszanki" kulturowej
-europejsko-indiai1skiej.
W sferze religii wierzenia
Shuswap
oparte są zarówno
na tradycjach
katolicyzmu, jak i s[)irytualizmu,
jednocześnie duża część wychowanków szkół z internatem
utraciła wiarę całkowicie. W sferze języka zaakceptowano język angielski jako podstawowy (wielu wychowanków
szkół z internatem
uniemożliwiło
swoim dzieciom naukę języka rodzimego aby nie były one
w przyszłości narażone na kary w związku z jego używaniem w szkole), choć
język tubylczy nie wyszedł całkowicie z obiegu. Dezorganizacja
życia społecznego
Shuswap, w związku z rozbiciem przez szkoły z internatem
tradycyjnych
struktur rodzinnych, spowodowala też wystąpienie zjawiska alkoholizmu i liczne samobójstwa.
W rezultacie oddziaływania
szkoły z internatem
całe pokolenia, jak twierdzi
Celia Haig-Brown
(wbrew swojemu, wielokrotnie
w różnych miejscach książki
wyrażanemu
optymizmowi)
utraciły swoją tożsamość plemienną,
nie przejmując
jednak w pełni wzorów kultury białych. Stąd znaczna część współczesnych Shuswap nie jest już Indianami, lecz nie jest też jeszcze zeuropeizowanymi
Kanadyjczykami.
I w związku z tym, w swojej części postulatywnej,
jest książka Celii Haig-Brown wezwaniem do "odrestaurowania"
kultury indiańskiej.
Głównym źródłem
tworzenia poczucia identyfikacji
z własną grupą etniczną ma być w tym kontekście szkoła, której organizacja,
oparta o autentyczny
dialog międzykulturowy
ma pozwolić Indianom
na "kontrolę"
edukacji
swoich dzieci (autorka ukazuje
\V tym
miejscu kontrowersje
wokół problemu zdefiniowania
pojęcia owej "kontroli", bowiem część teoretyków
i działaczy oświatowych
redukuje
ją do zgody
władz na umieszczenie w programie nauki języka rodzimego, podczas gdy inni
domagają się oparcia nauki niemal wyłącznie o "program indiański").
Sama autorka w pełni podziela wyrażone przez R. Freda we wstępie do jej
książki przekonanie, iż ksztalcenie Indian powinno opierać się o zasadę "edukacja
wewnątrz kultury", a nie - "kultura wewnątrz edukacji" (s. 20). Celia Haig-Brown
wprowadza też, za P. Freire pojęcie "kulturowej
syntezy" (jako przeciwieństwa
..kulturcwej inwazji"), która ma miejsce wówczas, gdy przybyli kulturowo odmienni aktorzy nie zachowują się jak "kulturowi najeźdźcy", lecz próbują "uczyć się
z ludźmi o ludzkim świecie" (s. 148).
Punktem wyjścia i podstaw&lt;1 realizacji idei "kulturowej
syntezy" jest, zdaniem autorki, właściwe kształcenie nauczycieli, którzy pracują z ludnością tubylczą i wykształcenie w nich umiejętności rozpatrywania
edukacyjnych
problemów
tej ludności przede wszystkim z punktu widzenia wzorów miejscowej
kultury.
Autorka postawiła sobie za zadanie przedstawienie
edukacji w szkole z internatem i jej wpływu na świadomość "oczyma" ludności tubylczej. Wydaje się, że
mimo nikłej liczby respondentów,
książka spełnia to zadanie. Jednocześnie jednak
trudno nie zauważyć, że wbrew wyrażonej opinii, iż w związku z tym że "natura
g.up (uczniów przyp. mój Z. M.) zmieniała się przez lata", "Uogólnienia
opierające się na jakimś poszczególnym odcinku czasu mogą być niedokładne"
(s. 97) autorka bardzo dowolnie ilustruje
poszczególne tezy wypowiedziami
wychowanków szkoły z internatem z początku XX wieku, a także z lat sześćdziesiątych, co sprawia wrażenie, jakby sposób funkcjonowania
szkoły i jej kulturowe
15 Lud t. LXXIlI

�22G
oddziaływanie
na przestrzeni całego XX wieku miały charakter
jednorodny. Jest
to poważny brak książki.
Na zakończenie warto dodać, że książka Celii Haig-Brown stanowi nie tylko
próbę przedstawienia
jednego z aspektów problemu indiańskiego na terenie Kanady, ale jest także ona ciekawą egzemplifikacją antyautorytarnych,
humanistycznych tendencji we współczesnej myśli pedagogicznej - w zastosowaniu do tego
problemu. I jest to bez wątpienia jedna z najbardziej godnych podkreślenia wartości omawianej pozycji.
Zbyszko

Irena
w

B u k o w s k a - F lor

społecznościach

industrialnych

Sląskiego nr 909, Katowice

e ń s k a,

Społeczno-kulturowe

Górnego

Śląska,

Prace

Melosik

funkcje

Naukowe

tradycji

Uniwersytetu

1987, ss. 175, tab!.

Mimo dużego zainteresowania
tradycją wśród etnografów polskich, pozostają·
cych pod wpływem ważnej pracy J. Szackiego z roku 1971, niewiele jest dotąd
badań, które wykorzystują
rozwiniętą teoretycznie koncepcję tradycji jako kategorię etnograficznych
badań empirycznych. Niewiele jest także studiów nad kulturą społeczności industrialnych
podjętych ze świadomością jej odrębności. ,}edną
z takich prac jest książka Ireny Bukowskiej-Floreńskiej.
Celem tej pracy jest
przedstawienie
roli tradycji w tworzeniu specyfiki kultury Górnego Słąska, poprzez wskazanie na tradycję jako na silę postawotwórczą i czynnik sprawczy funkcjonowania
społeczności okresu zarówno preindustrialnego
jak i industrialnego
tego regionu. Książka obejmuje zatem długi okres czasu, którego opracowanie
wymaga wykorzystania
nie tylko źródeł etnograficznych
ale również innych rodzajów danych. Pojawia się ponadto cel dodatkowy, jakim jest przygotowanie założeń badań tradycji w społecznościach industrialnych.
Przystępując
do lektury pracy zainteresowany
byłem uzyskaniem odpowiedzi
na następujące pytania: 1. W jaki sposób autorka analizuje i jak przedstawia rozwój i charakter
społeczności i kultury śląskiej; 2. Jak radzi sobie z połączeniem
w jednym studium czasów odległych i bliskich; 3. W jaki sposób godzi regionalne
i uniwersalne
cele pracy; 4. Jaką przyjmuje koncepcję tradycji i w jaki sposób
przekształca
dyrektywy
teoretyczne dotyczące tradycji w narzędzie badań empirycznych; 5. Jak rozumie funkcje tradycji.
Przedmiotem
monografii
są rodzime społeczności i kultura
Górnego Śląska
traktowane
w ich historycznej zmienności, poczynając od XVIII wieku. Autorka
przyjmuje założenie, że właśnie \V historii, w procesach długiego czasu mających
miejsce na tym terenie, należy szukać przyczyn odmienności kulturowej regionu.
Poszukuje ich przede wszystkim w długotrwałych procesach industrializacji
i urbanizacji, przekształcających
stopniowo dawny kształt społeczności i kultury ludowej tego terenu, a jednocześnie
zachowujących
wiele elementów
tej kultury.
Jako ważny dla badanego zjawiska kształtowania
się odrębności kulturowej regionu uznaje ponadto związany z industrializacją
proces migracji, powodujący
napływ ludności z zewnątrz, w tym ludności niemieckiej, i tworzący u Ślązaków
mechanizm obrony własnej tożsamości kulturowej. Uwzględnia również znaczenie
~tosunków politycznych, a mianowicie fakt pozostawania
Górnego Śląska, przez
długi olcres czasu, w granicach państwa pruskiego i niemieckiego.

�227
Przedstawienie
zmi;:n spowodowanych
industrializacją
i urbanizJ.cją pozwala
autorce skoncentrować
się na warunkach
pracy i życia powstałych
w spoleczno~ci3ch zindustrializowanych
i uznać niektóre spośród nich za ważne dla kształtowania się specyfiki kulturowej Śląska. Są to m.in. warunki pracy w kopalni~ch
lub innych zakbdach
przemysIowych
oraz warunki życia w osiedlach miejskich,
przed~ wszystkim
w osiedlach przy fabrykach.
VIspółzależność tych waru.n" Ó\v
i innych sfer kultury, m.in systemu wartości, organizacji życia rodzinnego i sposobu spędzania wolnego czasu. bardzo intere~ująco ukazana VI dołączonej do pra,::y
tabeli nr 3, ś\viadczy o przyjGtym założeniu o systemowym a zarazem adaptacyjr.ym charakterze
kultury. Świadczy także o umiejętności
idealizacji badanej rzec::ywistości i syntetycznego
jej ujmowania.
Rezygnacja
z kolei z udowadniania
twierdzell. dotyczących specyfiki kulturowej
regionu, np. przy pomocy materiałów
statystycznych, choć nie przeszkadza w zrozumieniu tych twierdzeń i ich przyjęciu,
to jednak każe my:Heć o możliwościach sprawdzenia przyjętych sądów.
Zajęcie się długim okresem czasu spowodowalo konieczność poslugiwania
się
różnymi rodzajami żródeł. Czasy odlegle omówione zostały przy pomocy danych
zaczerpniętych
z prac historycznych,
natomiast
czasy nam bliskie przy pomocy
literatury etnograficznej, socjologicznej i ekonomicznej, a także na podstawie własnych badań terenowych. Autorka pragn(~ła. jak się wydaje, w różnych poziomach
chronologicznych stawiać źródłom te same pytania i rozpatrywać
te same zagadnienia. Nie można bylo tego jednak zrobić ze względu na inne możliwości zawarte
w materiałach.
Pamir~tać należy o tym, że autorka nie przeprowadziła
własnych
badań archiwalnych.
Przyjęty uklad chronologiczny
pracy służy zatem nie tyle
r6wnomiernemu
omówieniu różnych okresów dawnej i bliż~zej przeszłości co odnalezieniu w przeszło~ci przyczyn kształtujących
współczesność
i przedstawieniu
modelu zmienności kultury.
Książka I. Bukowskiej-Floreńskiej
jest monografią regionalną. Odrębność historyczna i gospodarcza regionu jest, zdaniem autorki, przyczyną jego odrębności
kulturowej.
W granicach
badanego obszaru wyróżnia
zresztą dwa podregiony:
Górnośląski OKręg Przemysłowy i Rybnicki Okręg Węglowy, o nieco odmiennym
przebiegu historii i intensywności
procesów industrializacji
i urbanizacji.
Porównanie tych dwóch podregionów służy gdzieniegdzie w pracy formułowaniu
wniosków na temat wspólzależności między industria!iz2.cją a kulturą. Regionalny charakter monografii nic obniża jed:1ak jej walorów uniwersalnych.
Bardziej ogólną
wartość mają przede wszystkim
twierdzenia
dotyczące związków między pracą
i st05unl~ami ~polccznymi a pozostałymi
dziedzin::lmi kultu.ry w społecznościach
indu:"trialnych.
Wyjaśnienie funkcji tradycji to główny cel omawianej pracy. Autorka przy jmuje tu koncepcję .J. Sz&lt;,ckiego, tak pożyteczną i inspirującą
w obrębie etnologii
i socjologii pol"kicj, mówiącą o trzech aspektach
i znaczeniach
tradycji. Koncepcja ta pozwala na posługiwanie się alba uogólnionym pojęciem tradycji albo
na podkreślenie autonomii trzech wyodrębnionych
jej aspektów. I. Bukowska-Floref1ska, zainteresowana
przede wszystkim
podmiotowym
aspektem
tradycji,
1".1dycją jako \o\'artością, tradycją "po prostu" - używając określenia J. Szackiego,
,i~ga także elo pozostałych jej wymiarów. nie zawsze podkreślając
ich odrębność,
tak wyr3źną w materiale empirycznym. Nie przekształciła bowiem w spo~ób konsekwentny ogólnych dyrektyw
teoretycznych
przyjętych oel J. Szackiego WZałożenia empirycznyeh
badań nad kultuf&lt;l, W których odróżnienie
tego co zostało
przejęte z prze:'z!ości od mechanizmu przekazu i od sposobu warto~ciowania,
ma
zasadnicze znaczenie. Pewnym
tu usprawiedliwieniem
jest przyjęty
cel pracy,

�228
jakim jest wYJasmenie funkcji (roli) tradycji, szczególnie dobrze czytelne w :ipOłecznościach industrialnych
przede wszystkim wówczas, kiedy zajmiemy się tradycją jako wartością, Oczywiście badania tradycji ujmowanej
przedmiotowo dziedzictwa kulturowego,
wymagałoby
innych metod pracy terenowej i prezentacji materiału,
Tradycja w pracy L Bukowskiej-Floreńskiej
przedstawiona
została jako v,cartość o dużym znaczeniu dla badanych społeczności, Interesująco
zaprezentowane
zostały historyczne warunki uzyskiwania przez tradycję wysokiego miejsca pośród
innych wartości cenionych przez ludność Górnego Śląska. Autorka jednocześnie
jest świadoma tego, że tradycja
jako wartość nie ma waloru autonomicznego
(choć może się tak niekiedy wydawać) a instrumentalny.
Służy bowiem realizacji
innych ważnych celów zbiorowych i indywidualnych.
Określenie tych celów, jakimi w kulturze ludności śląskiej była adaptacja
do warunków
życia i pracy
w regionie uprzemysłowionym
oraz kontestacja
wobec treści i formom wnoszonym z zewnątrz i zagrażającym tożsamości kulturowej i wartościom grupy, należy
do ważnych osiągnięć pracy. Cenne ponadto jest stwierdzenie
nie tylko konserwatywnych ale i kreatywnych,
stymulujących
tworzenie nowych rozwiązań, skutków wysokiego wartościowania
tradycji, Orientacja
autorki nie tylko ku przeszłości lecz również ku teraźniejszości, wyraźna także w innych jej publikacjach,
pozwoliła jej ponadto na dostrzeżenie specyfiki współczesnych potrzeb kulturalnych ludności Górnego Śląska, związanych z warunkami
życia i właśnie z wysokim wartościowaniem
tradycji,
Wśród kilkakrotnie
powtarzanych
wyjaśnień
funkcji (roli) tradycji zabrakło jednak stwierdzenia, że funkcja ta polega na wypełnianiu pewnego zakresu kultury (tradycja - dziedzictwo) oraz na chronieniu
i selekcjonowaniu
dziedzictwa, a także na takim doborze innowacji, aby zgodne
były z ważnymi celami i wartościami grupy.
Wybór tradycji i jej funkcji jako głównej dziedziny obserwacji i analizy okazał się interesujący
i trafny. Rozważania nad miejscem tradycji i stosunkiem do
tradycji w kulturze ludności rodzimej Górnego Śląska pozwoliły uzyskać nowy
i bardziej pełny obraz tej kultury i procesów dokonywujących
się w niej. Książka L Bukowskiej-Floreńskiej
jest jednocześnie kolejną interesującą
próbą, choć
nie było ich zbyt wiele, zastosowania tradycji jako kategorii etnograficznych badań terenowych, uzupełniającą dotychczasowe prace w tym zakresie.
Zbigniew

Jacek
przykładzie

B e d n a r s k i,

Seria Etnografia

Zróżnicowanie

rodzinnych

Uniwersytet
nr 13, Poznań 1987, ss. 124.

rodzin

w

Poznańskiem,

środowisk

Jasiewicz

kult.urowych.

im. A. Mickiewicza

Na

w Poznaniu,

Rodzina stanowi zawsze żywy problem zainteresowań
różnych naukowych
dyscyplin, a zwłaszcza socjologii, psychologii, pedagogiki i etnografii . .Jest to z,'oZllmiałe z racji jej miejsca w życiu społecznym i kulturowym,
w którym ja:;o
podstawowy
element struktury
społecznej odzwierciedla
szereg proccsów o szerszym zasięgu, wykraczającym
poza jej ramy i jednocześnie skupia je w sobie.
Będąc ponadto jednostką
twórczą, oddziaływuje
na te procesy wpływając
na
jakość i kierunek zmian.
W pracy Jacka Bednarskiego
rodzina rozpatrywana
jest z pozycji ksztalto-

�wanego przez nią środowiska kulturowego.
Zakres omawianego zagadnienia wyznacza przyjęte przez autora pojęcie środowiska, które rozumiane jest jako całość
obiektywnych warunków, w jakich przebiega życic zbiorowe i kształtują się praktyki i świadomość jednostek. W przypadku środowiska kulturowego
wyznacza je
kultura.
Srodowisko kulturowe rozpatrywane
jest w swoich trzech wymiarach:
- materialnym, rozumianym
przede wszystkim jako mikrośrodowisko
mieszkalne
w aspekcie materialnym, przestrzennym i społeczno-kulturowym;
- społecznym, obejmującym interakcje
członków rodziny, ich role, pozycje, statusy;
kulturowym, węziej pojętym, pod czym autor rozumie te czynności kulturowe
i ich rezultaty, "które mają charakter autoteliczny i są związane ze sferą kultury symbolicznej i uczestnictwem w niej" (s. 5).
Materialny i społeczny wymiar środowiska kulturowego z uwagi na cel pe:rspektywiczny pracy, potraktowane
są marginalnie, raczej jako wstępna charakterystyka warunków w jakich ksztatłuje
się środowisko kulturowe
węziej pojęte.
Głównym zainteresowaniem
autora są te aspekty środowiska kulturowego,
które
ściśle wiążą się z funkcją kulturalną
i enkulturacyjną
rodziny, z uczestnictwem
w kulturze jej członków i kulturową transmisją.
Przyjęte przez autora selektywne
rozumienie uczestnictwa
w kulturze, wyznaczające ramy analizowanych
potrzeb i zachowań kulturowych,
nie jest jednoznaczne z uczestnictwem
w kulturze symbolicznej
(koncepcja A. Kłoskowskiej),
nie wyczerpuje go, ale jednocześnie przekracza. Wykracza także poza nurt kultury
masowej i zinstytucjonalizowanej,
które w analizie tworzą raczej ramy odniesienia dla ukazania organizacji życia kulturalnego
rodziny. Ponadto łączy się z kategorią czasu wolnego i czasu pracy i ze wszystkimi układami kultury (wyróżnionymi przez A. Kłoskowską). Ma charakter domowy i pozadomowy, zaś jeśli chodzi
o uczestnictwo w treściach - polikulturowy.
Drugi z rozpatrywanych
aspektów środowiska
kulturowego
węziej pojętego,
jakim jest transmisja kulturowa, związany jest z funkcją enkulturacyjną
rodziny.
W pracy odnosi siG głównie do kształtowania
rodzinnego świata wartości, zwyczajów i tradycji i do pośrednictwa rodziny i rodziców w tym procesie.
Te wstGpne założenia teoretyczne znajdują odzwierciedlenie
w układzie pracy,
która poza wprowadzeniem
określającym
przedmiot pracy i procedury badawcze
zawiera trzy zasadnicze rozdziały poświęcone w kolejności charakterystyce
środowiska mieszkalnego i społecznego rodziny, uczestnictwa
rodziny w kulturze, rodzinie jako czynnikowi kulturowej transmicji oraz podsumowanie.
Dla pokazania zróżnicowania kulturowych
środowisk rodzinnych autor przyjmuje dwojakie kryteria:
obiektywne, zewnętrzne, jakimi są środowisko zamieszkania, przynależność społeczno-zawodowa, struktura rodziny, poziom wykształcenia:
inuywidualne,
wewnętrzne,
czyli uznawane normy, wartości, zachowania różnicujące środowisko kulturowe wewnątrz danej kategorii.
Podstawowym celem tej analityczno-porównawczej
pracy jest charakterystyka
środowiska kulturowego
wyróżnionych
kategorii rodzin w zakresie, jaki został
wyżej sformułowany,
określenie różnic międzyśrodowiskowych
i ustalenie obszarow homogenizacji i dyferencj3cji.
Ponieważ czasem przyjętym
dla omawianego
zagadnienia jest współczesność, zmiana pokazana jest poprzez pokolenia wewnątrz
poszczególnych rodzin. Wydobyciu tej zmiany służył celowo skonstruowany
kwestlonari~lsz kierowany do rodziców i do dz:cci.

�230
Podstawą opracowania
zagadnienia
są materiały
z badań terenowych przeprowadzonych przez pracowników (w tym również autora) i studentów Instytutu
Etnologii DAM pod kierunkiem prof. dra hab. Z. Jasiewicza, w ramach projektu
"Kultura"
(badania porównawcze
o zakre3ie europejskim
llad aktywnością kulturalną i przekazem kultury w rodzinie) oraz badarl uzupełniających,
zrealizowanych w obrębie problemu węzłowego W.1L9 do tematu "Hodzina jako środowi;ko
kulturowe", również kierowanym przez prof. dra hab. Z. Jasiewicza. Badania podstawowe prowadzone były na obszarze woj. poznaJlskiego w latach 1979- 1980,
uzupełniające w latach 1982 - 1984.
\V doborze próby badawczej uwzględniono nastc;puj'lce kryteria:
typ strukturalny
rodziny - rodziny podstawowe lub p03zerzone, wspólnie zamieszkałe, z pracującym ojcem, niekoniecznie Jnatk;-ł, z dwojgiem dzieci, w tym
z jednym w wieku szkolnym;
miejsce zamieszkania - środowisko wielkomiejskie, zurbanizowane, małe miasto
urbanizujące się lub tylko male miasto oraz wieś;
przynależność
społeczno-zawodowa
rodziny chłopskie, robotników rolnych,
robotnicze, zatrudnionych
w prywatnym i uspołecznionym sektorze usług i inteligenckie.
W badaniach
podstawowych
(w ramach projektu
"Kultura")
posłużono się
kwestionariuszem
ankietą dla rodziców i dzieci, które zrealizowano w 300 rodzinach, a następnie, przy pomocy kwestionariusza
o wybranym zestawie tematycznym, przeprowadzono badania pogłębione w 79 rodzinach. Badania uzupełniające,
mające charakter
pogłębionych, przeprowadzono
w 35 rodzinach, używając kwestionariusza o postaci ogólnyCh wskazówek dla swobodnego wywiadu.
Badania wielkomiejskie
dotyczą Poznania, konkretnie
dzielnicy Wilda, najbardziej
uprzemysłowionej,
robotniczej
dzielnicy tego miasta. Jako środowisko
urbanizowane wybrano miasteczko Oborniki i kilka wsi podmiejskich oraz w badaniach uzupełniających
- miasteczko Nowy Tomyśl i Srem. Środowisko wiejskie
reprezentuje
w sumie 13 wsi położonych na obszarze gminy Czempiń, Kuślin
i Kórnik.
Wstępnej charakterystyki
badanej populacji autor dokonuje poprzez o~ueślenie
przynależności spoleczno-zawodowej
rodzin o różnych typach środowiska zamieszkania, określenia typu strukturalnego,
cech demograficznych,
wykształcenia i pochodzenia terytorialnego.
Następnie - zgodnie z wcześniej wyłożonymi racjami omawia wybrane
cechy środowiska
materialnego
i społecznego rodziny, któI'e
bezpośrednio
warunkują
jej funkcję kulturową.
Wśród tych cech interesuje go
stan techniczny i ogólne aspekty użytkowania mieszkania (co dotyczy środowiska
mieszkalnego) oraz układ ról i pozycji wewnątrzrodzinnych,
a także rytmika dnia
codziennego (wyróżnionych
w charakterystyce
środowiska
społecznego).
Charakterystyka
środowiska kulturowego w przyjętym prze:'. autora węi:szym
znaczeniu obejmuje co powtórzmy uczestnictwo w kulturze oraz przekaz
kulturowy w rodzinie. Pierwsze z zagadniell rozpatrywane jes~ w domowym i pozadomowym układzie
kultury.
W domowym układzie kultury
interesuje
autora
uczestnictwo poprzez masowe środki przekazu, w czym najpoważniejszą
rolę odgrywa telewizja, a dalej radio ze swoją informacyjno-muzyczną
funkcją Of2Z
czytelnictwo prasy. W dalszej kolejności autor omawia zainteresowania
i upodcbania kulturalne
członków rodziny, co dotyczy czytelnictwa
książek, upodobań
muzycznych i upodohaJ} teatralnych.
Na koniec zaś informuje a indywidualnych
praktykach
i zajęciach kulturalnych
członków rodziny analizując ich użytko¥r.r
i artystyczrJy sens.

�Pozadomowy układ uczestnictwa
kulturalnego
rodziny, to udział w kulturze
poprzez wybrane instytucje
kulturalne.
Spośród instytucji
o tym znaczeniu, ale
je nazywa "wyższego rzędu", autor wybiera kino, teatr, filharmonię
i muzea.
Natomiast aktywność kulturalną
w środowisku lokalnym (zamieszkanie) rozważa
w oparciu o działalność domów kultury, świetlic i szkół poprzez udział członków
rodzin w różnego rodzaju zespołach amatorskich czy kołach zainteresowań.
W podsumowaniu
analizy uczestnictwa
w domowym układzie kultury
znalazły się także rozważania autora o stopniu identyfikacji
z trzema wyróżnionymi
nurtami kultury masowej, tradycyjnej
ludowej i tzw. "kultury wyższej".
Prowadzą one do interesujących
wniosków o niezróżnicowanym
poziomie identyfikacji z treścią kultury masowej i o zróżnicowaniu tego poziomu z treścią "kultury wyższej" i tradycyjnej.
Owo zróżnicowanie tworzy w wymiarze środowiskowym kontinuum
wielkomiejsko-wiejskie,
zaś w wymiarze społeczno-zawodowym
kontinuum inteligencko-chłopskie.
Rolę kulturowej transmisji w rodzinie autor analizuje w trzech różnych sferach speretrowanych
wybiórczo: sferze rodzinnych
wartości i postaw, roli rodziny w procesie przekazu kulturowego oraz kontynuacji
"małej" tradycji rodzinnej. Wśród wyróżnionych wartości interesują go między innymi takie, jak szczęśliwe życie rodzinne, pokój, wywkie zarobki, interesująca praca, czas wolny, bardziej
równe i sprawiedliwe społeczeilstwo, możliwość udziału w decydowaniu w miejscu pracy, możliwość udziału w decydowaniu
w życiu społecznym oraz ocena
tych wartości w różnych kategoriach
rodzin. Odpowiada także na pytanie pod
czyim wpływem kształtuje się świat warlości dzieci i jaką rolę w tym procesie
można przypisać rodzicom i rodzinie. To ostatnie zagadnienie
wiąże się bezpośrednio z pośrednictwem
kulturowym
w rodzinie, rozważanym
w następnym
podrozdziale i odnoszonym do sfery polityki i spraw społecznych, sfery religii
i sfery wąsko rozumianej kultury.
Kontynuację
tradycji
"małej" wiąże autor ze świadomością
posiadania
tradycji rodzinnych i z chęcią ich podtrzymywania.
Ta samoświadomość
dotyczy
posiadania pamiątek rodzinnych, określonych prac domowych, specjalnych umiejętności, hobby, umiejętności
artystycznych,
ustnej tradycji i zwyczajów rodzinno-domowych.
Nawet to syntetyczne
omówienie zawartości pracy ukazuje bogactwo tematyki, która służy autorowi do analizowania
i prezentowania
środowiska kulturowego rodziny. Możliwość korzystania z obliczeń komputerowych
dodatkowo wzbogaca ją o ukazanie rozlicznych zależności i przekrojów, a zastosowanie metody
analizy skupień i "największego
rozpiętego
drzewa"
pozwoliło ustalić pewną
typalogię rodzin jako środowisk kulturowych.
Potwierdziła
ona wstępną hipotezG
o bardzo istotnych dla owego zróżnicowania obiektywnych cechach położenia społecznego rodzin. Z pozycji przyjętych
obiektywnych
kryteriów
zróżnicowania
tworzą one kontinua od środowiska wiełkomiejskiego
do wiejskiego i od rodzin
inteligenckich do chłopskich i robotników rolnych. Podobnie stopień wewnętnnej
dyferencjacji
czy homogenizacji tworzą także kontinua w wymiarze środowiskowym od rodzin wielkomiejskich
do rodzin wiejskich i w wymiarze społeczno-zawodowym od rodzin inteligenckich
do rodzin chłopskich i robotniczych.
Poza bogactwem analizowanej
treści zaprezentowanej
w pracy, na uwagę zasługuje wnikliwość analizy i bardzo głęboka penetracja
życia rodzinnego, mająca
na celu ukazanie przyczyn i wewnętrznych
uwarunkowań
omawianych
zjawisk.
Podobnie dużą wartością jest też precyzja, z jaką autor określa zakres swoich
zainteresowań i ramy pracy oraz konsekwencja wobec postawionych celów pracy,

�a w związku z tym także jasność myśli. Omawiane w pracy zo.gadnicnia przemyślane są przez autora do końca i dlatego porusza się wśród nich swobodnie
zdradzając
jednocześnie
gruntowną
znajomość problematyki
związanej w ogóle
z rodziną. Praca ma więc dużą wartość w sensie pok:E&lt;lIJia bogatego war:;ztatu
naukowo-badawczego
oraz w sposób znaczny wzbogaca nurt badarl nad rodziną.
Trochę żal jednak, że jako etnograf tak mało miejsca przeznaczył na analizę
treści owej "małej" tradycji, a zwłaszcza ustnej tradycji rodzinnej i zwyczajów
rodzinnych. \-Vobec innych ważkich form i treści, które charakteryzują
kulturowe
środowisko rodzinne, te oczywiście mogą mieć marginalne znaczenie. Lecz tak się
jakoś dzieje, że coraz częściej podejmowane
są tematy badawcze, którc coraz
bardziej odsuwają w cień zjawiska zajmujące wcześniej poważne miej,~ce w etnograficznych badaniach.
Bożena

Janine
P o n t y, Polonais
meconnus.
Histoire
des
France dans l'entTe-deux-quenes,
"Serie Internationale"
Pantheon Sorbonne, Paris 1988, ss. 474.

Beba

travai([enTs
immigres
en
34, Universite de Paris L

Z dużym zainteresowaniem
francuskie środowiska historyków, etnologów i socjologów przyjęły, wydaną w końcu 1988 roku przez wydawnictwa
Sorbony, pracę
Janine Ponty ,'polacy nieznani" 1. Przyczyn zainteresowania
było wiele.
Po pierwsze publikacja wypełnia lukę w badaniach społeczności polskiej we
Francji. Problem polskiej imigracji analizowany był dotychczas wycinkowo 2. Praca Ponty jest pierwszą monografią badacza francuskiego poświęconą polskim robotnikom we Francji w latach 1919 - 1939. Zauważmy również, że książka odpowiada współczesnemu zainteresowaniu
Polską, wagą spraw rozgrywanych w kraju oraz polskością w szerszym pojęciu, a więc także polską diasporą. I wreszcie
studium polskiego wychodźstwa robotniczego we Francji ciekawi z obecnego punktu widzenia narodowych kultur państw zachodnich. To przecież zagadnienia integracji czy asymilacji, kulturowych
wpływów, zadań i wyzwań stawianych państwom przyjmującym
imigranta, budzą coraz to większe emocje nie tylko etnologów i socjologów ale również polityków. Dlatego też "Polacy nieznani" są ciekawym głosem w dyskusji nad migracjami, w czasie coraz większych i łatwiejszych ruchów ludności i zderzeń kulturowych na szeroką skalę.
We wstępnej części pracy Ponty przedstawia polską emigrację zarobkową poprzedzającą
"wielką falę lat dwudziestych".
Lata 1907- 1918 są okresem spontanicznych, choć liczebnie mniej ważnych, sezonowych ruchów migracy jnych. przede
wszystkim z Galicji do południowo-wschodnich
krajów Cesarstwa Niemieckiego.
Do rangi symbolu urastają,
organizowane
przez niemieckie
agencje najemeze,
1 Polacy
pisaną
pod
tutu
Hi"torii

nieznani
są wydan"t
z nieznacznynli
znlianami
pracc1 dokt.orską
Janine
Ponty
kierunkiem
nestora
francuskich
historyków
Jean:J-Bap1.iste
Duroscllc'a
z InslyWspółczesnych
Stosunków
Międzynarodowych
(I.H.H.I.C.)
w Paryżu
i obromoną

\V 1985 Toku.

2 Przykładenl
mogą być prace
prowadzone
nad polskilTIi górnikarni
z;:1głl,'biu pOlaSO\Vego
Miluzy
przez socjologów
i etnologów
Uni\vcrsytctu
w Strasburgu
(Genevieve
Hcrberich-Marx
i Freddy
Raphael
publilzujących
w "Revue
Sciences
Sociales·')
oraz przez Ecotllus00C de la
Mine ct de la Potassc
en Alsace.

�233
wyjazdy ,.na Saksy", to jest do słynącej z przemysłowej
uprawy buraka cukrowego Saksonii.
Hok 1908 przynosi powstanie trzech instytucji galicyjskich 3, które za sprawą
posłów lwowskich próbują ukierunkować
emigrację w stronę Francji. Ma to stanowić remedium na germanizację,
czy też w stosunku do poddanych carskich,
rusyfikację Polaków. Mimo silnej akcji propagandowej
Skołyszewskiego,
Stapińskiego, Bupki i innych rezultaty są znikome. Przeważa emigracja do Niemiec gdzie
bliżej, łatwiej i lepiej 4. W przededniu wybuchu wojny pracuje we Francji, według
Ponty, niespełna 10 tysięcy Polaków, przeważnie obywateli państwa austro-węgierskiego.
Przełomem w historii polskiego wychodź~;twa jest przybycie do Francji pierwszych robotników wykwalifikowanych
(rok 1909). Dotyczy to zwłaszcza górników
i hutników polskich pracujących
do tej pory w Zagłębiu Ruhry, tak zwanych
.,Westfalczyków". Znajdują oni zatrudnienie
na północy kraju lub we francuskiej
części Lotaryngii. Nie bez znaczenia jest tu działalność księcia Witolda Czartoryskiego. deklarowanego
obroilcy polskości, ale również dużego finansisty, mającego silne udziały we francuskim przemyśle wydobywczym.
Czteroletni
konflikt światowy zasadniczo zmienia polityczną
mapę Europy.
Polska niepodległa staje przed problemami narodowościowymi,
społecznymi, a ponad wszystko ekonomicznymi.
Z wyjątkiem
Wielkopolski, Pomorza i polskiego
Sląska, wieś polską charakteryzuje
przeludnienie, zacofanie i bieda.
Analizując fenomen emigracji, Ponty przedstawia mapę stopnia analfabetyzmu
w Polsce w roku 1921. W Poznańskiem
obowiązkowe
szkolnictwo podstawowe
obniżyło poziom analfabetyzmu
do 3"/0. To właśnie Poznaniacy stanowili trzon
.,Wesfalczyków" - wykwalifikowanych
robotników z Nadrenii i Westfalii. Wschodnia Polska z ponad 600/0 analfabetów na Polesiu i Wołyniu jest strefą wyjątkowej
nędzy, pogłębionej działaniami
pierwszej wojny i wojny polsko-radzieckiej.
To
stąd oraz z Polski południowo-wschodniej
(województwa
lwowskie, tarnopolskie
i stanisławowskie) emigruje się najwięcej, do obu Ameryk, do Niemiec i od 1908
do Francji.
W tym samym czasie francuski rynek pracy dusi się z nadmiaru ofert. Wojna
jest katastrofalna
dla kraju. Zołnierze zabici, zaginieni i wojenni inwalidzi poważnie obniżają francuski potencjał siły roboczej. Zaznaczająca się od dziesięcioleci silna denatalizacja
oraz poszukiwanie życia łatwiejszego i lepszego w mieście
("exode rural") nie pozostają bez wpływu. "Prawodawstwo
pracy rozszerzające
ośmiogodzinny dzień pracy na wszystkie zawody drugiego sektora oraz opóźnienie
w mechanizacji w dobie przemy:':łowego rozwoju lat dwudziestych
zmuszają do
nieustannego poszukiwania imigranckich rąk do pracy" 5.
Jest to moment, w którym polska emigracja okresu "brazylijskiej
gorączki"
należy już do przeszłości. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej poprzez "Literacy
Test" ograniczają napływ nowej siły roboczej, a Niemcy pogrążone we własnych
problemach politycznych
i gospodarczych
państwa pokonanego
nie chcą i nie
mogą odpowiedzieć polskim potrzebom. Pozostaje Francja. Motywacja ekonomiczna skierowania wielkiego ruchu migracyjnego w tę stronę przysłaniana
jest coraz

'Galicyjski
Komitet
Emigracyjny,
Polskic
cle placement;
J. Panty,
PolonaLe;
mćconnus
...
, s.
• Niemieckie
statystyki
graniczne
z roku 1907
l 50 tysiącach
Ukraiilców
pracujących
sezonowo
w
li
Tam,że,
s. 35.

Towarzystwo
Emigracyjne,
Office
central
8 - 10.
mówią o 300 tysiącach
Polaków
galicyjsl&lt;ich
Niemczech;
tamże, s. 7 - 31.

�234
bardziej oficjalną frazeologią polityczną i patriotyczną. "Polska woli wysłać swoich
do sprzymierzonego narodu i chciałaby widzieć swoich robotnik6w na ziemi, na
kt6rej przelała się krew za polskie wyzwolenie i niepodległość." 6 Rozpoczynają się
polsko-francuskie negocjacje uwieńczone konwencją z 3 września 1919 roku "o emigracji i imigracji", uzupełnione konwencją z 14 października 1920 roku "o opiece
i ubezpieczeniach społecznych".
Najciekawszą
dla nas, etnolog6w, jest dalsza część studium Janine Ponty
poświęcona położeniu i życiu codziennemu polskich robotników rolnych i przemysłowych we Francji. Liczne wywiady z byłymi robotnikami pochodzenia polskiego, z ich francuskimi towarzyszami pracy, publikacja rodzinnych listów, zarządzeń administracji
państwowej
i regionalnej, dokument6w pracodawców, czy
też związków zawodowych sprawiają,
że mamy do czynienia z pr;:lcą rzetelną
i jedyną w swoim rodzaju.
Autorka uwagę swoją skupia kolejno na samym procederze rekrutacji w Polsce, na transporcie i przybywaniu
grup do Francji. Bliżej analizuje największe
skupiska robotnicze w Pas-de-Calais, w Nord, w Lotaryngii i we Francji środkowej, dużo pisze o wysiłkach
rekonstytucji
narodowego
środowiska
polskiego
w tych regionach. Mowa tu o narodowych aspektach kościoła katolickiego, religijnych praktykach
Polak6w, o konfliktowej
kwestii pol 'kiego szkolnict'w'a we
Francji, o ruchu stowarzyszeń harcerskich, sportowych i innych, o polskiej działalności wydawniczej.
W tej ostatniej sprawie Ponty podkreśla niepowodzenia polskiej prasy paryskiej i rozkwit dwóch wielkich dzienników północy: "Wiarusa Polskiego" i "Narodowca". Obie te gazety założone zostały w Zagłębiu Ruhry i z grupą "Westfalczyków" przywędrowały do Francji. To właśnie polscy górnicy i hutnicy przybyli masowo z Niemiec do Francji po zakończeniu wojr;y nadali, twierdzi autorka,
ksztalt polskiemu życiu kulturalnemu.
"Westfalskie dziedzictwo" zaznaczyło się
również w działalności związków zawodowych i ograniczonej aktywności politycznej środowiska polskiego.
Druga wielka część pracy opisuje okres od 1926 do 19:39 roku, "erę niepewności",
Jeszcze koniec lat dwudziestych, mimo poprzedzającego je kryzysu gospodarczego z lat 1926 - 27, jest momentem najliczniejszej obecności polskiej we Francji.
W pięciu latach społeczność polska w tym kraju rozrasta się o 64,21l/o; oficjalnie
w 1926 przebywa we Francji 309312, a w 1939 roku 507811 obywateli polskich
Taj.: znaczny wzrost nie jest tylko rezultatem
napływu nowych robotników aL
spowodowany jest również łączeniem rodzin (imigracja kobiet i dzieci) i niezwykle
wysokim przyrostem naturalnym pracujących we Francji Polak6w.
Lata 1931 - 36 to czas wielkiego kryzysu światowego, który z pewnym op6źnieniem opanowuje francuską gospodarkę. "I,Vielki kryzys, wielki dramat" to tytuł rozdziału, w którym Ponty przedstawia położenie pierw:;zych ofiar gospodarczego kataklizmu - robotników obcokrajowców we francuskim przemyśle. Mnoż~i
się konflikty w ruchu związkowym i samym środowisku robotniczym. Wybuchowe stają się stosunl&lt;.i między pracodawcą
i zatrudnionym.
Autorka ilustrUje
sytuację opisem strajku w Leforest w sierpniu 1934. I oczywiście, sprawa masowych repatriacji
robotników do Pols!d, kwestia, która przez dzicsiGciolecia był:'
tematem tabu, starannie omijanym przez badaczy francuskich. Ponty nie operuj2
• C. Kaczmarek,
L'emigration
J. Panty,
op. cit., s. 50.

polonaise

en France

apres la guerre,

Paris,

1927, s. 96, za

�235
tutaj samymi tylko liczbami ale podaje szczegóły przymusowych
wyjazdów, rodzinnych tragedii, cytuje wzruszający
fragment
Terre
des Hommes
Antoine'a
de Saint-Exupć-ry, literackie odbicie tamtych wydarzeń.
Ost:ltnim analizowanym
okresem ~ą lata 1936 - 39. Front Ludowy z entuzjazmem przyjęty zostaje przez polską społeczność robotniczą. Zaznacza się gwałtowna aktywizacja Polaków w związkach zawodowych. Krótko trwa jednak polski
optymizm przygaszony nowymi dekretami
i represjami,
kontrowersyjną
kwestią
słu;;:by wojskowej, napiętą sytuacją międzynarodową
w przededniu drugiej wojny
światowej.
JanirlC Panty we wstępie do swojej książki pisze: "Niniejsza praca poddaje
w wątpliwość różową legendę polskiej imigracji ulegającej łatwej asymilacji, dobrze przyjętej przez robotników francuskich, dobrze widzianej przez władze państwowe, jednym słowem imigracji bez problemów" 7. Autorce niewątpliwie
udało
się osiągnąć wytyczony cel.
Przede wszystkim Panty udowadnia,
że Polacy czujący dużo sympatii dla
Francji, kraju sprzymierzonego
z ich własną ojczyzną, kraju który ich przyjął
i dał im pracę, skutecznie stawiaj&lt;l opór wszelkim próbom romanizacji.
Błędem jest dla Panty częste, szablonowe i ogólniające porównywanie
we
Francji Polaków do Włochów. Daje ona liczne przykłady
zasadniczych
różnic
dzielących obie grupy imigrantów.
Zachowanie Polaków jest dla autorki szczególne, uformowane przez doświadczenia rozbiorów i walki o zachowanie narodowej
tożsamości. "Od czasów rozbiorów Polacy, których trudności polityczne, czy też
bieda zmuszały do opuszczenia ziemi ojczystej, zabierają
ze sobą umiłowo.nie
ojczyzny i wolę kultywowania
narodowych wartości na obczyźnie, w oczekiwaniu
chwili powrotu" 8.
Pielęgnacja
tego co polskie przyczynia się do prawdziwego
rozkwitu życia
społeczno-kulturowego.
Jego instytucjonalnym
kośćcem są: polski kościół, szkola
i harcerstwo, chóry i zespoły taneczne, kłuby sportowe, spółki wydawnicze itp.
Srodowisko polskie, kulturowo
samowystarczalne,
odcina się wyraźnie, nie tylko
językowo, od społeczności lokalnej. Polacy wydają się wyobcowani, a kulturowa
wymiana między nimi a otoczeniem prawie nie istnieje; kontakty z sąsiadami
francuskimi, a nierzadko włoskimi czy belgijskimi, ograniczone są do koniecznego
minimum.
Ponadto Panty na podstawie szczegółowej analizy statystycznej
gminy SalI aumines kolo Lens stwierdza, że środowisko polskie ma charakter
wybitnie endogamiczny. Autorka podaje przykład
częstej "endogamii podwójnej".
Polacy nie
tylko że żenią siG miqdzy sobą, ale wewnątrz grupy "Westfalczyk" żeni się z Polką
z Zagłębia Ruhry, "Ukrainka"
wychodzi za "Ukraitlca",
a nierzadko
chłopak
poślubia dziewczyn(~ z tej samej wsi w Polsce.
Grupę polską charakteryzuje
powolny awans społeczny JeJ członków. Typowo
polski jest zawód górnika: trudny, niebezpieczny i źle płatny. Oferuje on ograniczone możliwości kariery i stanowi kategorię z której trudno wyjść, by polepszyć
swoją pozycjq społeczną. Wyjątkiem
są przedsiębiorczy
"Westfalczycy",
którzy
wykazują mrjwiGkszą dynamikę zawodową wśród francuskich Polaków. Otwierają
oni małe sklepik.i, zakłady rzemieślnicze:
rzeźnicze, wędliniarskie,
piekarnicze,
krawieckie i inne.
Z braku innych perspektyw
częsty jest awans społeczny przez sport. Wiele
J. Panty, op_ cit., s. 1.
s Tamźe, s. 1.

7

�236
mówiącym przykładem są zawodowe kariery czterech "Westfalczyk6w" grających
przed drugą wojną we francuskiej ekipie repn'zcntacyjncj
piłki nożnej. Dembicki,
Kowalczyk, Nowicki i Wawrzyniak zdobyli nie tylko pieniądze ale również silną
pozycję społeczną, uznanie swoich rodaków i zainteresowanie
francuskiej
opinii
publicznej.
Integracja polskich robotników z ich otoczeniem we Francji jest powolna i jej
rezultaty w przededniu wojny są znikome. Jeśli można mówić a pewnej integracji grupy polskiej, to wykluczyć należy pojęcie jej asymilacji.
W odróżnieniu
od asymilacji, p{)legającej na całkowitym wchłonięciu imigranta przez przyjmujące
go środowisko, integracja
zasadza się, według Ponty, na harmonijnym
przystosowaniu się do nowych warunków, bez wyrzekania się własnych wartości. Tacy też
byli polscy robotnicy okresu międzywojennego
- wierni swojej szczególnej polskości i "nieznani" francuskiemu społeczeństwu g.
Kończąc prezentację pracy Janine Panty należy wyrazić
nadzieję na możliwe
naj szybsze tłumaczenie
i wydanie "Polaków nieznanych"
w Polsce. Stworzy to
czytelnikowi w kraju doskonałą okazję do spojrzenia na problemy polskiej emigracji chłodniej,
trzeźwiej,
mniej emocjonalnie
oczyma rzetelnego badacza
francuskiego, jakim jest pani Ponty.
J&lt;;drzej

Adam

Wal a s z e k,

Zjednoczonych

Ameryki,

Polscy

robotnicy,

praca

i związki

zawodowe

Kośmicki

w Stanach

1880 - 1922, Wrocław 1988, ss. 250.

Dwudziesty już tom Biblioteki Polonijnej, serii znanej szeroko nie tylko wśród
badaczy Polonii, stanowi praca A. Walaszka o polskich robotnikach
w Stanach
Zjednoczonych,
ich udziale w ruchu
związkowym, ale także pośrednio, acz
nieuchronnie
- a przemianach
Polonii w tym kraju, przemianach, których kierunek jawi się wyraźnie. Od 1880 roku, data ta przyjmowana
jest w nauce jako
początek masowego, głównie chłopskiego wychodźstwa z ziem polskich do USA,
do roku 1922, kiedy to załamała się powojenna fala strajków, wiele się zmieniło
zarówno pod względem sytuacji ekonomicznej
i społecznej polskiego imigranta
w Ameryce, jak i pod względem poziomu narodowego, etnicznego a i do pewnego
stopnia także klasowego uświadomienia.
Polonia amerykańska
przebyła w tym
czasie długą drogę, od amorficznej
grupy wychodźców, w ogromnej przewadze
robotników niewykwalifikowanych,
do grupy etnicznej, obecnej i liczącej się w życiu wieloetnicznego społeczeństwa amerykańskiego.
W procesie przyspieszania
i ukierunkowywania
tych przemian wielką rolę
odegrało miejsce pracy imigranta. Los jego był właściwie od początku zdeterminowany dynamicznym rozwojem Stanów Zjednoczonych w latach 1870-1929, w którym to okresie produkcja przemysłowa
wzrosła tam 14-krotnie, nastąpił niebywały rozwój miast, a kraj odczuwał wielkie zapotrzebowanie
na siłę roboczą.
Częściowo było ono zaspokajane
przez ludność przenoszącą się ze wsi do miast,
jednakże w pełni mogło być zaspokojone dopiero przez przybyszów spoza granic
państwa. Także z ziem polskich. Szacuje się maksymalnie,
że z tych terenów
do roku 1914 wyjechało co Stanów Zjednoczonych 4 miliony osób. Ci - w przeII

Ta1nże. s. 351.

�237
wadze - chłopi z zapóźnionych terenów europejskich,
po kilkutygodniowej
podróży przez Ocean trafili w sam środek najbardziej
dynamicznego, nowoczesnego
przemysłu, przenosili się z feudalizmu
(nieomal) w kapitalizm. Rzecz jasna, nie
bez poważnych konsekwencji.
Pozycja robotnika niewykwalifikowanego
była w tym okresie w Stanach Zjednoczonych plynna. Dziś zarabiał, jutro podlegał redukcji,
nie miał praktycznie
ż::!dnych praw, był jednak niezbGdny w systemie produkcji. Jeszcze pod koniec
XIX wieku 90% Polaków w Chicago należało do tej kategorii pracowników. Z czasem jednak rytuacja zaczęła się zmieniać, wzrastająca
liczba Polaków zatrudnionych w char;:;kterzc robotników p6łwykwalifikowanych,
czy nawet wykwalifikowanych, była dowodem stabilizacji
części imigrantów,
faktu, iż pozostawali na
dłużej (bądź już na ~tałe) w USA. Wyko'rzystując możliwości podnoszenia kwalifikacji w postaci licznych kursów, polepszali swoją pozycję wśród własnej grupy,
ale także wchodzili w obręb społeczeństwa
amerykańskiego,
stawali
się jego
częścią·
Praca A. Walaszka ukazuje rozmaite a~pekty życia imigrantów,
owej masy
niewykwalifikowanych
robotników polskiego pochodzenia, żyjących w etnicznych
gettach dynamicznie
rozwijających
się amerykańskich
miast przede wszystkim
w Chicago. Drobiazgowy opis warunków pracy, stosunków robotnik-majster,
problemów językowych, które trapiły imigrantów i utrudniały mu egzystowanie w społeczeństwie amerykańskim,
wreszcie analiza różnic między pracą na emigracji
a pracą w kraju, przede wszystkim na roli, zajmuje w omawianym dziale wiele
miejsca i są to fragmenty godne uwagi, podobnie jak te, które mówią o życiu
rodzinnym imigrantów, o ich mieszkaniach
w etnicznej dzielnicy, o kontaktach
sąsiedzkich i towarzyskich, o działających wśród imigrantów instytucjach
i organizacj;::ch polonijnych.
Jednakże
najbardziej
rewelacyjne
są te stronice pracy,
które ukazują Polaków w konflikcie z pracodawcą,
ukazują ich nie jak to
dotychczas przyjęło się w nauce jako "potulnych
przybyszów",
lecz jako
"krnąbrnych" robotników, wałczących nie tylko o poprawę warunków pracy i płacy, ale - może przede wszystkim o wejście w charakterze
równoprawnego
partnera w obn;b społeczeństwa amerykaIlskiego,
poprzez, między innymi, udział
w amerykańskim
ruchu związkowym, ruchu o charakterze
ekskluzywnym.
Walka
ta niejednokrotnie wymagała krwawych ofiar.
Temu zagadnieniu
poświęcona jest zasadnicza część studium A. Walaszka,
oparta na poszukiwaniach
archiwalnych,
prasie i wspomnieniach
uczestników
walk, i ona nadaje pracy oryginalność, stanowi o jej pierwszorzędnej
wartości.
Ona też może budzić pewne wątpliwości, gdyż - na przykład - autor nie jest
w stanie określić, czy aktywna postawa wobec ruchu związkowego i jego walki
charakteryzowała
na tyle liczącą siG część Polonii, by w istocie stanowisko takie
moglo w procesie przemian
polskiej grupy etnicznej
odgrywać rolę impulsu.
W ka±dym razie nie były to zjawiska marginalne i dla grupy obojętne. Już ta
kon~tatacja ma znaczenie.
Sytuacja Polaków w Stanach Zjednoczonych
nie różniła się zasadniczo od
sytuacji innych grup etnicznych wywodzących
się z Europy Środkowej, Południowej czy Wschodniej. Wiele uwag autora może zatem odnosić się także do Słowaków, Litwinów, Ukraińców czy Włochów tym bardziej, że przytoczone przez
niego fakty świadczą, iż Polacy niejednokrotnie
występowali
z nimi solidarnie
w walce klasowej, łączyły ich bowiem zarówno problemy jak i aspiracje.
Ukazanie krzepnącej
świadomości polskiego imigranta-robotnika
w USA na
tle zmieniającego się kapitalizmu
w tym kraju, na tle przemian w organizacji

�238
pracy, na tle walki związków zawodowych o prawa, to w rzeczywi' tości ukazanie
jednego z aspektów procesu asymilacji, asymilacji wychodźcy poprzez prace;, być
może aspektu najistotniejszego w tym pl'occsie.
Praca A. Walaszka to studium pionierskie,
u!caL:ujące zjawiska dotychczas
bardzo słabo znane. Forma pracy zasługuje na uznanie, wyvvód przeprowadzony
został rzeczowo, a jednocześnie atrakcyjnie
dla czytelnika, jasno i ~- na ogół przekonywująco.
Można stwierdzić, że literatura
na temat Polonii amerykallSkiej
wzbogaciła się a pozycję niezwykle wartościową.
Ryszard

Kantor

Zofia G r a d e c k a, Stroje ludowe LV dawnym i współczesnym
Poznaniu, Poznań 1936, Monografie Muzeum Narodowego w Poznaniu t. XVIII. red. H. Kondziela, ss. 146, il. 115.
Odległe wydają się czasy, kiedy wśród etnografów toczyły się dyskusje czy
w obręb badań prowadzonych przez tę dyscyplinę należy włączyć miasto. Termin
"ludowy" rezerwowali
niektórzy tylko dla kultury chłopskiej. Trzeba tu je:::lnak
wspomnieć, że już w latach międzywojennych
taki pogląd nie był powszechny;
i tak np. znany historyk kultury i etnolog Jan St. Bystroń w swym podręczniku
"Wstęp do ludoznawstwa polskiego" wskazywał etnografom również kulturę miejską jako pole badawcze. Trudno się temu dziwić - przecież znaczna część mieszkańców miast od XIX wieku poczynając rekrutowała
się spośród warstwy chłopskiej, a to z dwojakich przyczyn: 1. w miarę rozwoju przemysłu fabrycznego
i gospodarki towarowej wkraczającej
także na wieś, chłopi przybywali do miast
w poszukiwaniu
zarobku. 2. miasta rozbudowując
się poszerzały swe granice
i obejmowały swym zasięgiem dotychczasowe wsie. Ewidentnym przykładem obu
tych faktów był Poznań przełomu XIX i XX wieku, może jedyne miasto poza
Lowiczem, w którym tradycyjny
strój ludowy posiada swój walor do dnia dzisiejszego. Tcgo właśnie zagadnienia, tak interesującego
nie tylko dla etnografów
ale także dla socjologów i historyków
kultury dotyczy książka Z. Grodeckiej.
Autorka we wstępie słusznie zauważa, że tematyka strojów winna być be',dana
w kontekście społeczno-kulturowym,
gdyż to pozwala na wyjaśnienie
mechanizmów powodujących
trwanie lub zanik tradycyjnych
ubiorów na określonym terenie. Konieczne jest spojrzenie na stroje od strony ich funkcji w określonym
środowisku i zmienności tych funkcji, tak jak to czynił VI swych badaniach Piotr
Bogatyrev rozpatrując
zagadnienie
przede wszystkim od jego strony znakowej.
Tak też uczyniła w swej pracy autorka stosując w swych badaniach model Bogatyreva przetwarzając
go jednak i uzupełniając, by w ten sposób dostosować go
do konkretnej
sytuacji. Omawiane przez autorkę zagadnienie jest ostrzeżeciem
przed tworzeniem pewnych stereotypów zmian zachodzących w strojach ludowych.
jak np. pogląd, że w środowisku l'niejskim zanikają ono :';~ybko. Tymczasem, jak
pisze autorka, omawiane przez nią stroje "są przykładem pozornej niezmienności
i w długim czasie, nawet w innym środowisku niż wiejskie, odporności na dyktat
mody miejskiej". Stroje o jakich mowa, to: 1. strój bamberski, który do końca
XIX wieku utrzymywał się i rozwijał VI podmiejskich wsi2ch w okolicach Poznania zamieszkałych
przez Bambrów zamożnych rolników i ogrodników pochodzenia niemieckiego i częściowo polskiego. 2. strój tzw. poznański wprowadzony

�239
do Pozn2.nia przez kobiety ze wsi. które przybywały
do miasta w poszukiwaniu
pracy i zatrudniały
sic: głównie j.:lko pomoce domowe. Same nosicielki określały
go je',:-;cz(; po n wojnie światowej jako .,wiejski ubiór poznarlski". Podstawę jego
stunowil ubiór ludowy środkowej
Wielkopolski
okresu schyłkowego.
O ile strój
bamberski
ja.ko bardziej
dekoracyjny
został zauważony
w pracach badaczy, to
poznal1ski jako mniej efektowny nie doczekał się opracowania
aż do ukazania się
niniejszej
książki.
Autorka
wykorzystała
wszystkie
publikacje
wzmiankujące
a ~:troju bamberskim
poczynając
od Kolberga aż po opracowania
współczesnych
etnologów, jak M. Paradowska
(autorka monografii Bambrzy - mieszkańcy
dawnych wsi miasta Poznania i innych artykułów
na temat tej grupy etnograficznej)
czy S. Chmielowski.
Korzystała
również z maszynopisów
prac doktorskich
pisanych w Katedrze Etnografii
UAM w Poznaniu, przewertowała
prasę poznańską
z lat międzywojennych
i po II wojnie światowej a także literaturę
pamiętnikarską.
Przeprowadziła
również kwerendę
w Archiwum
Państwowym
Miasta Poznania
i Województwa
oraz w Archiwum
Arehidiecezjalnym
w Poznaniu. Uzyskała te;:~
nieco danych liczbowych dotyczących pomocy domowych w międzywojennym
Poznaniu. Wykorzystała
teki Krystyny Klęsk znajdujące
się w Archiwum Polskiego
Tcwarzystwa
Ludoznawczego
we Wrocławiu.
Podstawę
do prac analitycznych
i ~·tw();·;:enia typologii omawianych
strojów dała autorce przede wszystkim unikatowa kolekcja licząca około 500 okazów i zbiór przekazów ikonograficznych
znajdujące się w Muzeum Narodowym w Poznaniu. Kolekcja ta została zgromadzona
głó'.vnie przez autorkę podczas jej poszukiwań
terenowych
w ostatnim 20-leciu
i obejmuje Elementy ~·trojów od końca XIX wieku po czasy współczesne. CZ(~Ść
eksponatów i fotografii pochodzi ze zbiorów Heleny i Wiesła"wy Cichowicz - inicjatorek kolekcji etnograficznej
w Poznaniu. Uwzględniła również autorka eksponaty znajdujące
się w kolekcji Muzeum Archidiecezjalnego
w Poznaniu, jć,k też
w rękach prywatnych
a także znajdujące
się w rękach prywatnych
pocztówki
i fotografie.
Do ustalenia
funkcji społeczno-kulturowych
posłużyły dane z wywiadów przeprowadzanycl1
między innymi w domach pomocy społecznej i ośrodkach parafialnych
oraz źródła ikonograficzne
i literatura.
Dla pełniejszego zrozumienia funkcji strojów konieczne było omówienie pochodzenia,
środowiska,
wa·"
runków życia użytkowników
obu rodzajów stroju. Teren badawczy został ogranjczony do obszaru Poznania. Dość szczegółowo omawia więc autorka
początki
i dzieje osadnictwa bamberskiego
\v okolicach Poznania. (Z czasem wsie te zostaly
włączone w obrqb miasta). Podkreśla
przy tym, że za wsie bamberskie
należy
uznać nie tylko te, które zostały zasiedlone przez kolonistów
niemieckich,
ale
również osadzane przez Polaków na tym samym specyficznym
prawie czynszowym. Zachodzi tu podobna sytuacja jak w tzw. wsiach "olenderskich",
w których
mieliśmy do czynienia
początkowo
z osiedlaniem
się Holendrów,
ale póżniej
także i Polaków. Polacy a szczególnie kobiety - Polki we wsiach bamberskich
przejqły także reprezentacyjny
strój od Niemek. Nawet niemiecki autor z końca
XIX wieku :ótwierdza, że większość ubranych "po bambersku"
kobiet na ulicach
?ozriania - to Polki. Jeszcze b::n-dziej stało się to widoczne w wieku XX. Było to
róvmie;: rezultatem
polonizowania
się niemieckich
Bam.brów, często na skutek
P.1ałżehstw mieszanych,
które umożliwiało
w;;pólne wyznanie
katolickie.
Rzecz
godna podkrdlenia,
że w ciągu 150 lat spolszczyli się Bambrzy do tego stopnia.
że występowali
przeciw polityce germanizacyjnej
w szkołach. Można więc już
w E połowie XIX wieku traktować
ich jako polską grupę etnograficznę
z wyraźnym jednak poczuciem swej odrębności i pewną niechęci&lt;.~ do obcych - nie-Bambrów. Podtrzymywała
to poczucie stosunkowo
duża zamożność. Zostali oni

�240
stosunkowo wczesrue uwłaszczeni a specjalizując się w ogrodnictwie zn::l!eźli w Poznaniu chłonny rynek zbytu. Wyraz "bamber" stał się z czasem synonimem bogacza wiejskiego. Tak więc trój bamberski trwał do lat międzywojennych
w prawie niezmienionym środowisku a po odzyskaniu niepodległości na czoło wysunqła
się jego funkcja
stroju uroczystego. głównie podczas uroczystości
kościelnych.
Taki charakter
miał juź zresztą w czasach zaborów, gdy noszenie go przez kobiety podczas uroczystości
kościelnych
miało charakter
manifestacji
narodowej
i było podkreślaniem
polskości. Po II wojnie światowej,
kiedy wymarły już
autentyczne
Bamberki,
stał się strojem a właściwie kostiumem
noszonym na
uroczystościach
przez starsze poznanianki.
Autorka bardzo szczegółowo omawia
poszczególne fragmenty
stroju Bamberek (kobiet i dziewczynek) oraz mężczyzn.
Oczywiście ze względu na bogatszy materiał
i dłuższe jego trwanie bardziej
szczegółowo został omówiony strój kobiecy w różnych jego odmianach tj. jako
ubiór do pracy, codzienny-wyjściowy,
półodświętny, odświętny. Omawia też wykonanie, konserwację
i zdobienie stroju, jego fazy rozwojowe i funkcje w nich
dominujące.
W fazie wstępnej, lata siedemdziesiąte,
osiemdziesiąte
XIX wieku,
dominowała funkcja praktyczna stroju. Nie był on jeszcze wtedy tak dekoracyjny.
W fazie szczytowej (lata osiemdziesiąte, do I wojny światowej) ubiór coraz bardziej przekształca się w strój uroczysty i pełni funkcję przynależności narodowej.
W fazie pośredniej
(lata międzywojenne)
na czolo wysuwa się funkcja stroju
odświętnego,
noszonego podczas uroczystości
religijnych.
Strój podkreśla przynależność regionalną użytkowniczek. W fazie schyłkowej (po II wojnie światowej)
(w okresie okupacji strój Bamberek
zniknął z ulic Poznania) stroje pozostają
w tradycyjnym
kręgu obrzędowości kościelnej. Od lat pięćdziesiątych XX wieku
można już właściwie mówić o fazie kostiumowej, która w latach siedemdziesiątych cechuje się wzmożeniem zainteresowania,
przebieraniem się w ten strój kobiet
i dziewczynek,
przy czym należy tu podkreślić stymulującą
rolę źsięży z niektórych poznańskich parafii. Dużą rolę odgrywa obecnie funkcja estetyczna. Autorka
uważa ją w tej fazie za decydującą, na następnym
miejscu wymienia funkcję
podtrzymywania
tradycji. Bodźce te są jak widać dość silne, gdyż przygotowanie
strojów, jak i ubieranie się w nie wymaga wiele wysiłku. Autorka próbuje też
znaleźć analogie stroju bamberskiego
z innymi strojami regionalnymi. Nie wgłębiając się w to zagadnienie zwraca uwagę na podobieństwo stroju poznańskiej
Bamberki
do pewnych
elementów
kobiecych strojów ludowych występujących
w paśmie od Górnej Frankonii
przez południową Saksoniq i Dolne Lużyce do
Ziemi Lubuskiej. Za najbardziej
zbliżony do ubioru Bamberki uważa autorka kobiecy ubiór dolnołużycki.
Obszerny wstęp społeczno-historyczny
otwiera również część drugą książki
dotyczącą stroju wiejskiego poznańskiego, który w odróżnieniu od bamberskiego
charakteryzował
uboższą część mieszkanek Poznania. Rekrutowały się one spośród
małorolnego i bezrolnego chłopstwa, które od połowy XIX wie1&lt;::unapływało do
Poznania w poszukiwaniu pracy. Mężczyźni podejmujący
pracę w mieście porzucali prędko swój ubiór wiejski, natomiast większość starszych kobiet, niepracujących mężatek i dziewczyn pełniących funkcje słuźących zatrzymywała ubiór wiejski. Nawet robotnice pracujące
w fabrykach
nosiły często nadał ubiór łudowy.
Autorka podaje fragmentaryczne
dane łiczbowe dotyczące służących domowych
w łatach przed i po I wojnie światowej. Omawia równieź ich zarobki i warunki
pracy a także stowarzyszenia
roztaczające nad nimi opiekę. Byly one zwykle inicjowane i prowadzone
przez instytucje
kościelne. Przynależność
do niektórych
z tj-ch stowarzyszeń nakładała obowiązek sprawiania odpowiednich strojów obrzę-

�241
dowych. Instytucja pomocy domowych zaginęła po II wOJrue światowej. Przyczyniło się to również do zaniku ludowego stroju poznańskiego. W latach międzywojennych był on jednak jeszcze żywy, do czego przyczyniał się fakt, że panie
domu sprzeciwialy się nieraz ubieraniu się służących po miejsku. Nosiły ten strój
również sprzątaczki w urzędach, salowe i kucharki w szpitalach i przytułkach.
Był to już jednak ubiór szczątkowy pozbawiony ozdób. Natomiast w odświętnych
strojach poznańskich, podobnie jak Bamberki, występowały kobiety na procesjach.
Strój ten został przez autorkę omówiony z podobną dokładnością i według tego
samego schematu, co bamberski. Podkreśla też autorka, ile trudu i pracy musiały
kobiety włożyć w jego przygotowanie
i konserwację
(pranie, prasowanie), na co
miały przecież tak mało czasu. Ubiór ten był kwintesencją
ubiorów środkowowielkopolskich z okolic samego Poznania, Śremu, Środy, Szamotuł, Obornik czy
Wrześni. Można w nim było zauważyć, mimo cech wspólnych, pewne zróżnicowanie.
Jednak
przekształcanie
się go w ubiory
procesyjne
powoduje
ujednolicenie.
W strojach noszonych na procesjach wzrasta funkcja estetyczna - rozbudowuje
się zdobnictwo, zwłaszcza haft. Kolorystyka stroju stawała się uzależniona od statusu danej osoby w procesji. Jednakowo musiały być ubrane kobiety niosące wstęgi sztandaru, jak i te, które niosły feretron. Kolor ubioru uzależniano
też od
barwy sztandaru lub zdobiących go wstęg. Zależał też od pory roku (jaśniejsze
barwy latem, ciemniejsze zimą) i od wieku nosicielek. Najważniejszą
rolę odgrywały kolory maryjne
to jest biały i niebieski. Strój świąteczny
pełnił też
niekiedy funkcje obrzędowe (czarny - żałobny, brązowy - pokutny). I tu również stara się autorka ustalić dominacje funkcji w poszczególnych fazach rozwoju
stroju. Za dominującą w fazie pierwotnej i szczytowej to jest od połowy XIX w.
do II wojny światowej uważa funkcję wyróżnienia grupy zawodowej czy przynależności regionalnej a na następnym miejscu stawia funkcję praktyczną
i dopiero po niej - stroju uroczystego. W fazie schyłkowej (od II wojny światowej
do lat osiemdziesiątych XX wieku) mamy do czynienia z reaktywowaniem
strojów uroczystych. Na zakończenie daje autorka zestawienie porównawcze kobiecego
stroju bamberskiego i poznańskiego oraz ich funkcji. Całość pracy stanowi ilustrację uzależnienia przemian stroju w czasie, w zależności od zmiany jego funkcji.
Opisy wzbogacają bardzo dobre ilustracje - fotografie poszczególnych elementów
stroju, jak również ich użytkowników w różnych okolicznościach, niektóre oparte
na dawnych rycinach i zdjęciach, kopiach dawnych obrazów. Książka jest cenna
nie tylko jako przyczynek do wyjaśnienia mechanizmów rządzących zmianą kulturową w dziedzinie stroju, ale także może służyć pomocą przy rekonstrukcji
stroju bamberskiego i poznańskiego.
Teresa

Karwicka

Jadwiga

P a w low ska.
Wieś warmińska
Brqswald
w województwie
otsztvit1945- 1967, Wrocław 1986, ss. 199; Maria Z i e n t a r a - M a l e w s k a,
Wieś nad łąkami, Olsztyn 1988, ss. 235.

skim

w latach

Brąswałd, położony około 10 kilometrów na północ od Olsztyna, przechodził
w związku ze swoim geograficznym
umiejscowieniem
różne koleje losu, dzięki
czemu stał się bardzo interesującym
obiektem badań zarówno dla etnografów jak
i historyków czy socjologów. Historia Brąswałdu
jest nierozerwalnie
związana
16 Lud t. LXXIll

�242
z dziejami Warmii, stanowi w mikroskali
odbicie złożonej przeszłości tego regionu.
Wieś została założona w roku 1337, na prawie chełmińskim, jako osada kościelna należąca do dóbr kapituły warmińskiej. Przywilej lokacyjny otrzymała w roku
1363, wtedy też zwiększono ilość przynależnych
jej gruntów do 50 włók.
Poważniejszy
napływ osadników polskich na te tereny odbywał się w XIV
wieku i związany był z działalnością biskupów kapituły warmińskiej pochodzących
przeważnie ze Śląska. Wielkość osadnictwa
nie była stała, zmieniała się periodycznie. Ważną cezurą określając'l jego wzrost jest przejście Warmii z rąk Krzyżaków pod zwierzchnictwo
polskie po roku 1466. Osadnictwo polskie na War'mii,
rozpoczęte w pierwszej połowie XIV wieku przez Krzyżaków, dosiedlających często przybyszów do istniejących
jeszcze wsi pruskich. kontynuowane
było przez
biskupów warmińskich. Osadzano na prawie chełmińskim; proces zasiedlania przebiegał w kilku falach do końca XVI wieku. Najliczniejsze grupy osadników przybyły z Ziemi Chełmińskiej, Pomorza i Mazowsza.
Po roku 1772, na mocy traktaków rozbiorowych, Warmia (i, siłą rzeczy. Brą·
swałd) włączona zostaje do Prus, ponosząc wszystkie konsekwencje
tego faktu.
Brąswałd do końca XIX wieku pozostaje wsią zamieszkałą prawie wyłączniE"
przez Polaków, stanowi jeden z najbardziej czynnych ośrodków walki o polskość
Warmii. Znajduje to odzwierciedlenie
w głosowaniu plebiscytowym. Spośród okolicznych wsi właśnie Brąswałd oddał najwięcej głosów za przyłączeniem Warmii
do Polski. Z tego też powodu wieś została objęta długotrwałymi,
ostrymi represjami.
Obie wojny nielitościwie
obeszły się z Brąswałdem.
Masowe, przymusowe
wcielenia do niemieckiego wojska, częste rekwizycje i rabunki, przyczyniły się
do zaburzenia równowagi demograficznej i prawie kompletnej ruiny ekonomicznej
wsi. Nielekkim okresem były pierwsze powojenne lata w granicach Polski. Nieprzemyślana, dyskryminacyjna
polityka realizowana w stosunku do ludzi okreśłonych nieszczęsnym mianem "autochtonów" wielu z nich wręcz zmusiła do wyj2Zdu
za granicę, głównie do RFN. Część Warmiaków wysiedlono wcześniej za Odrę,
inni wywiezieni zostali przez Rosjan do pracy w kopalniach na Uralu, skąd niewielu powróciło.
\V czasie masowego napływu osadników na Ziemie Odzyskane dokonywały się
bardzo złożone procesy przemian, mieszania się elementów kulturowych, asymilacji, tworzenia zupełnie nowych wartości, ostatecznego zanikania innych.
Brąswałd zawsze leżał w bezpośrednim zasięgu procesów kształtujących
obraz
Warmii, tkwił w środku aktualnych
przemian. W jego historii i teraźniejszo~ci
odbijają się skomplikowane zjawiska społeczne, gospodarcze, polityczne, które były
udziałem ziemi warmińskiej,
nic więc dziwnego, że właśnie ta wieś stała l'ię tematem szeregu prac o charakterze
popularyzatorskim,
czy też ściśle etnograficznym. O dwóch z nich, wymienionych w tytule, chciałbym napisać.
Jakkolwiek obie prace dotyczą tego samego obiektu i za temat mają coś. co
bardzo ogólnikowo można określić jako szeroko pojęty opis miejscowości, to jednak różnią się od siebie zasadniczo, mogą być przykładem
dwóch skrajnie odmiennych ujęć tematu, dostosowanych
do celu, który w tych pracach nie jest
jednakowy.
Książka Marii Zientary-Malewskiej
jest pracą o charakterze
osobistym. Nic
cziwnego, Brąswałd to wieś rodzinna autorki, tutaj pod wpływem atmosfery rodzinnego domu, miejscowego
środowiska,
ukształtowała
siq osobowość pisarki.
Osobiste zaangażowanie
autorki
w sprawy, o których pisze, znajduje
odbicie

�243
w charakterystycznym
toku narracji,
chwilami
beletryzowanym,
wzbogaconym
elementami pieśni i baśni warmińskich,
momentami
mającym cechy pamiętnika
lub autobiografii. Wspomnienia (bo na osobistych wspomnieniach
autorki głównie
oparte są opisy) nie dotyczą jakiegoś określonego
czasu, często obok zupełnie
realnych i ściśle osadzonych w rzeczywistości
faktów spotykamy
opisy zdarzeń
z zamierzchłej, nieokreślonej przeszłości. Jak już wspomniałem, wiadomości o życiu wsi, jej folklorze, autorka czerpie ze wspomnieil własnego dzieciństwa, z opowiadań zasłyszanych od rodziców, od babki. Duży dystans czasowy wygładz::l co
ostrzejsze krawQdzie davmej rzeczywistości, a często osobisty udział w opisywanych zdarzeniach z jednej strony sygnalizuje autentyczność
faktów, z drugiej powoduje ich oglądanie przez pryzmat własnych uczuć, prowadzi do zarysowania
subiektywnego, czasem wręcz wyidealizowanego
obrazu wsi swojego dzieciństwa.
Ale czy można to uznać za wadę tego typu pracy?
Wyłania się więc pytanie o cel i sposób jego realizacji oraz kwestia w jakim
zakresie ksiqżka Wie.~ nad łąkami
może służyć jako źródło informacji
etnograficznych.
Celem ksiqżki jest przedstawienie
folkloru, tradycyjnej
kultury Warmii, przybliżenie zwykłemu czytelnikowi
piękna warmińskiej
ziemi, miejscowych
obyczajów i obrzędów, których w większości obecnie już się nie spotyka. Nie jest to
praca ściśle naukowa i nigdy nie miała taką być, jednak mimo to można ją uznać
za źródło interesujących,
rzetelnych informacji etnograficznych,
przydatnych
amatorom jak i znajdujących
wykorzystanie
w pracach naukowych. Dzięki temu
praca nie ma charakteru
naukowej
rozprawy,
który zawsze nakłada określone
rygory, zwłaszcza co do stylu i języka, można ją czytać jak powieść, odnosząc
nie tylko korzyści poznawcze ale i ciesząc się ciepłym, przystępnym stylem pracy.
Stronę poznawczą książki wzbogacają rozdziały traktujące
o brąswałdzkim
kościele, szkole, oraz zamieszczony słowniczek gwary warmińskiej.
Zupełnie in!1.Ycharakter ma praca Jadwigi Pawłowskiej. Jest to profesjonalna,
wielodziałowa monografia wsi, napisana według metodycznie
ułożonego, klarownego planu. Dotyczy dokładnie określonego przedziału czasu; są to lata 1945 - 1967.
Jej celem jest wszechstronne,
dokładne zdjęcie etnograficzne
stanu społeczności
wiejskiej Brąswaldu
z ujęciem zachodzących
w3półcześnie procesów. Jednak ze
względu na zastosowany schemat podziału atomizujący w znacznym stopniu obraz
kultury wiejskiej, należy ją zaliczyć do prac typu tradycyjnego.
Mamy więc do czynienia z dwoma publikacjami,
dotyczącymi tej samej mIeJscowości, różni;,!cymi się między sobą w zasadniczych kwestiach. Różny jest cel
tych prac i sposoby jego realizacji. Maria Zientara-Malewska
w swojej osobistej,
zawierającej
elementy biograficzne
ksiqżce przekazuje
informacje
na temat folkloru, obrzędów, ogólnie życia ludzi w dawnym Brąswałdzie. Styl jest chwilami
zbeletryzowany, w tekście zawarte są wiersze poetki bliskie omawianym zagadnieniom. Problemem.
któremu
autorka
poświęca wiele uwagi jest sprawa
walki
o polskość Warmii i o jej powrót w granice naszego państwa.
Inny jest cel publikacji Jadwigi Pawłowskiej. Jest to określona w czasie naukowa praca ujmująca aktualny obraz kultury wsi Brąswald i procesy zmian zachodzących w społeczności wiejskiej.
Zadania, w układzie
charakterystycznym
dla wielostopniowych
monografii
typu tradycyjnego,
są konsekwentnie
realizowane za pomocą takich metod jak wywiad etnograficzny czy metoda statystyczna
zastosowana w opisach i analizie procesów demograficznych.
Rzeczowe przedstawienie faktów, połączone z ich ścisłym udokumentowaniem,
stanowi o wartości
pracy jako źródła.

�244
Sposób traktowania
czasu jest kolejną cechą różniącą te prace. W książce
Wieś nad łqkami trudno niekiedy ustalić okres do jakiego odnoszą się opisy,
dotyczą "przeszłości" i mają niejednokrotnie
charakter
swobodnych rekonstrukcji
historycznych.
Jadwiga Pawłowska natomiast pisze o współczesnym obrazie wsi.
wprowadzając
jednocześnie
elementy opisów historycznych
dostarczających
podbudowy omawianym faktom. Styl jest zwięzły i rzeczowy, podporządkowany
charakterowi publikacji.
Prace, choć mówią o jednej miejscowości, dotyczą właściwie dwóch różnych
formacji
społecznych:
tradycyjnej,
należącej
już do przeszłości i współczesnej,
ukształtowanej
między innymi przez powojenne warunki Ziem Odzyskanych.
Publikacje należą do dwóch różnych typów opracowań, niemożliwe jest więc
ich porównanie na zasadzie lepsza - gorsza. Można je oceniać jedynie w ramach
kategorii, do których należą.
Aby uzyskać całościowe spojrzenie na Brąswałd. ujmujące zarówno stan obecny jak i formy tradycyjne,
należące już do przeszłości, trzeba przeczytać obie
prace. Dopełniają się one w wielu płaszczyznach, chociażby czasowej. Konfrontacja rzeczowego, naukowego opisu współczesnego Brąswaldu z osobistą, zawierającą
elementy biografii, czasem subiektywną
lub zbeletryzowaną
relacją o przeszłości,
umożliwia stworzenie sobie wszechstronnego,
pełnego i w rezultacie prawdziwego
obrazu warmińskiej wsi.
Wojciech

Tabor

Helmut
O t t e n j a n n, Lebensbilder
aus dem !ći.ndlichen
Biedermeier,
seumsdorf Cloppenburg - Niedersiichsisches Freilichtmuseum,
1984, ss. Ill,
tab!. 21.

Muił. 57,

Obrazy z wiejskiego biedermeieru, czyli odświętne ubiory na wsi północno-zachodniej Dolnej Saksonii przedstawione
w wyciętych i malowanych
sylwetach
Caspara Dilly, to nie tylko w oryginalny sposób urządzona wystawa w Muzeum
'Wsi Dolnosaksońskiej
w Klopenburgu, ale także albumowa książka przygotowana
przez dr. Helmuta Ottenjanna
dyrektora
tegoż Muzeum. Książka oprawiona
w czarną obwolutę frapuje już umieszczoną na niej ilustracją z wyraźnie widocznym podpisem artysty i datą ,,18 August 1818". Artysta w swoim "obrazowym"
pamiętniku
utrwalił stroje różnych regionów Dolnej Saksonii, które są odbiciem
czasów empiru (1790 - 1815) i biedermeieru
(1815- 1848). Ponadto w niekonwencjonalny sposób prezentuje
szczegóły dnia codziennego na wsi oraz funkcjonujące
w tym środowisku zwyczaje, odnosząc je do poszczególnych osób czy rodzin znanych z nazwiska i dokładnie przez niego opisanych.
Autor książki podaje mapę Dolnej Saksonii (graniczącej od północy z Morzem
Północnym, a na zachodzie z Holandią), na której zaznaczył okręgi i miejscowości,
gdzie przebywał artysta podczas swoich podróży w latach 1815- 1839. Nie są jednak znane daty urodzin i śmierci Caspara Dilly. Prawdopodobnie
jego śmierć
przypadła
na lata pełnej dojrzałości
twórczej. .Jego podróże koncentrowaly
się
zasadniczo w trzech rejonach
pomiędzy rzeką Ems i Wezerą, tj. w okolicach
Osnabrock nad rzeką Hase, w rejonie oldenburskiego Ammerlandu i we wschodniej
Fryzji.
Twórczość artystyczna
w postaci sylwet nie była w tamtych czasach odosob-

�245
nionym przypadkiem. Z takiej działalności znany byl np. Ferdinand Trumpelmann
z Hannoveru, czy inne osoby, lecz nie wszystkie nazwiska się utrwaliły. Jednak
sylwety Dilly'ego mają największą wartość ze względu na charakter
niezwykle
cennych i wiernych realiów. Składają się na nie przedmioty codziennego użytku,
autentyzm scenerii i zachowań różnych postaci, reprezentujących
bogatych chlopów i rodziny pastorów wschodnio-fryzyjskich
i dolno saksońskich.
Szczególnie
interesująco
przedstawiają
się tutaj wnętrza mieszkalne, meble i iIU1e sprzęty
domowe oraz odzie2, które prawie niczym nie różniły się od mieszczańskiego
wzoru kultury w tym czasie.
Dla potwierdzenia autentyczności
tych faktów, autor książki konfrontuje
ilustracje Dilly'ego z eksponatami
muzealnymi datowanymi na początkowe i środkowe lata XIX w. Są to więc przykłady dwuczęściowych i kulistych czepców haftowanych złotem i ozdabianych koronkami oraz inne oryginalne części odzieży,
jak jupy, jaki, zapaski, skórzane spodnie, trójkątne
i cylindrowatc
kapelusze,
przedmioty galanteryjne
w postaci grzebieni do włosów, lasek, parasolek, nadto
portrety mężczyzn i kobiet z tamtych czasów oraz późniejszych, np. z przełomu
XIX i XX w. Stanowią one dowód, jak dalece w czasie i w terenie i w jakiej
formie wszystkie te fakty się utrwaliły.
Poza częścią wstępną z szerokim komentarzem, obejmującym
połowę książki,
drugą jej część stanowią kolorowe tablice, reprodukujące
oryginalne ilustracje
Dilly'ego. Są to, oprócz całościowych przedstawień
także ich fragmenty. Obrazują
one bądż same postacie lub detale ich stroju, czy fryzury, bądź przedmioty albo
zwierzęta z najbliższego otoczenia człowieka. Sceny rodzajowe, już to kilku- już
wielosobowe, przedstawione
są we wnętrzach pokoi wcale niebanalnie
urządzonych, lub na tle krajobrazu w różne dnie tygodnia. Są to nie tylko pary: mężczyzna i kobieta, lecz często całe rodziny o trzech generacjach. Charakterystycznym strojem dla mężczyzn jest frak i koszula o stojącym kołnierzyku, spodnie
do kolan i przeważnie buty z cholewami, lub płytkie obuwie z klamrą oraz skarpety do kolnn, a na głowie cylinder. Niemal każdy trzyma w ręce długą fajkę
lub laskę. Stosunkowo rzadko występują oni we fraku, żabocie, w koszuli z żabotem czy tzw. Vatermorderze
i długich spodniach. Jak się okazuje, w ten sposób
ubierali się pastorowie. Długie spodnie nosili także chłopcy w różnym wieku. Natomiast ich odkryte głowy prezentują
fryzury z różnego okresu: z warkoczem jeszcze z samego początku XIX w., a la Titus - z około lat dwudziestych ubiegłego
wieku, sczesane gładko wokoło głowy - z nieco późniejszego czasu, czy w lokach
opadające na kark - z lat trzydziestych.
O wiele bardziej urozmaicone są stroje kobiet i dziewcząt oraz małych dziewczynek. Noszą one długie. podwyższone w stanie sukienki w stylu Empire, z delikatnych bawełnianych
tkanin w pionowe, wzorzyste pasy i naramienne,
spięte
z przodu chustki "Fichu", w białym lub ciemniejszym kolorze. Mężatki mają na
głowie złotem haftowane czepce, wykończone koronkową białą krezą, albo czepce
z delikatnej
białej koronki z ozdobnym stroikiem.
Z gołą głową występują
tylko dziewczęta, przy czym włosy mają albo krótko, po męsku ścięte, albo
w lokach w dół sczesane, czasem ozdobione stroikiem. Ewidentnymi
przedmiotami
dekoracyjnymi
płci żeńskiej są koliste lub elipsowate, zwisające kolczyki i naszyjniki, a u mężczyzn - sprzączki u nogawek spodni i breloki przy zegarkach.
Pod koniec lat trzydziestych
ubiegłego wieku młode kobiety mają również odsłonięte głowy, a wlosy w skomplikowany sposób sczesane do góry w czub. Zona
pastora ma do tego wymyślny, koronkowy stroik. Innym często powtarzającym
się elementem są długie, stosunkowo wąskie zapaski, zawiązywane na linii pod-

�246
wyższonego stanu i nierzadko przytrzymywane
paskiem. Również białe krezy lub
szerokie, ozdobne kołnierzyki są nierzadkim zjawiskiem zarówno u starszych, jak
i młodszych. Wszystkie przy tym kobiety i dziewczęta mają białe pończoszki, widoczne spod sukienki i czarne pantofelki,
podobnie jak mali chłopcy, noszący
przeważnie długie spodnie.
W prezentowanych
obrazach ciekawym szczegółem wszystkich postaci są ich
zajęcia i przedmioty trzymane w ręce. U mężczyzn są to przeważnie długie fajki,
laski, nakrycia
głowy, strzelba,
bukiecik
kwiatów,
który ofiarowują
kobiecie,
modlitewnik lub owoc podawany dziecku. U kobiet są to dzieci trzymane na ręku,
naczynie lub pożywienie, gdy siedzą przy nakrytym
stole, chusteczka, otwarty
modlitewnik, bukiecik kwiatów, torebka, ciastko bądż precelek podawane dziecku.
Dziewczęta trzymają zazwyczaj igły do robienia dzi:min - poczwórne przy robieniu pończoch, czy inną robótkę z igłą i nitką, bukiecik kwiatów, koszyczek, albo
ciastko, czy owoc. Natomiast chlopcy mają także otwartą książkę, bacik, ptaszka.
Ludziom towarzyszą psy, koty, ptaki, a także upolowane zwierzęta.
Prezentowane
postacie i sceny, poza licznymi detalami, związanymi ze sferą
materialną
codziennego życia, oddają również klimat i atmosferę stosunków międzyludzkich. Odnoszą się one nie tylko do kręgu rodziny i wnętrza mieszkalnego,
w których uczestniczy także służba, ale i do tego, co działo się poza nimi, głównie
w obrębie obejścia i ogrodów. To barwne i bardzo swojskie tło dodaje całości
szczególnego uroku. Warto podkreślić, że autor książki zadał sobie niemało trudu,
aby objaśniającym
komentarzem
ułatwić zrozumienie treści obrazów i życia ludzi
minionej epoki.
Barbara

S. K.
botanists,

J a i n, P. E. M i n n i s, N. C. S h a h. A World
Society of Ethnobotanists, Lucknow 1986, ss. 52.

Directory

Bazie/ich

of Ethno-

Opracowanie niniejsze nie pretenduje do miana recenzji. jest jedynie abstraktem, informacją
o pozycji, która trafiła
do polskiej biblioteki etnograficznej,
a której istnienie pov.rinno być zasygnalizowane
nie tylko badaczom pracującym
na pograniczu m.in. etnologii i botaniki.
Tego rodzaju pomysl edytorski nie jest zamierzeniem nowatorskim. Wydawanie ksiąg adresowych
ma już swoje tradycje
w etnologii/antropologii
(w tym
miejscu trzeba wspomnieć np. o Fifth International
Directory
of Anthropologists
wydanej
w serii "Current
Anthropology
Resource Serie:;" pod r~d. Sol Taxa,
Chicago i London 1975). Niemniej jednak w etnobotanice jest to rzecz prawie nowa.
Pomimo, że etnobotanika
jest ju.ż subdy~cypliną obrosłą tradycją i literaturą,
to ostatnie dziesięciolecia przynoszą szczególny wzrost zainteresowań
jej przedmiotem badań w wielu krajach. Świadczy o tym chyba zalożenie w 1981 r. Society of Ethnobotanists
z siedzibą w Lucknow (Indie), z którego to inicjatywy
wydano prezentowaną księgę adresową.
Punktem wyjścia dla realizacji podjętego zadania była przygotowana. powielona i puszczona w obieg w 1976 r. Directory
Of Ethnobotanists,
której twórcą
był P. E. Minnis (Ann Arbor, USA). Obejmowała
ona około 150 nazwisk etnobotaników
świata z ich adresami
i zainteresowaniami
badawczymi. Kiedy powołano do życia Towarzystwo Etnobotaników
okazało się, że naukowców pracu-

�247
jących na tym polu jest o wiele więcej. Dało to asumpt do zweryfikowania istniejącej księgi oraz uzupełnienia jej o nowe nazwiska.
Omawiana publikacja zawiera 488 nazwisk etnobotaników
świata, ich imiona,
ponadto nazwę kraju, z którego pochodzą, miejsce pracy wraz z adresem (czasami
jest to tylko adres prywatny),
dalej wskazano dyscyplinę, którą reprezentują,
po czym wymieniono szczegółowy przedmiot
badań z podkreśleniem
obszaru
zainteresowań pod względem etnicznym lub geograficznym. Wśród zarejestrowanych etnobotaników
zdecydowanie
przeważają
naukowcy indyjscy (245), drugą
najbardziej
liczną grupą są badacze ze Stanów Zjednoczonych
(151). Pozostali
naukowcy wywodzą się głównie z krajów europejskich
(61), w tym księga zamieszcza nazwiska trzech etnobotaników polskich.
W opublikowanym wykazie etnobotaników znaleźć można przedstawicieli wielu
dyscyplin: antropologii fizycznej, medycznej i społecznej, archeologii, botaniki,
ekologii (kulturowej), etnografii, farmacji, folklorystyki, psychiatrii i in. oraz subdyscyplin: etnobiologii, etnofarmakologii,
etnolingwistyki,
etnomedycyny,
mykologii, paleobotaniki i in. Jeżeli chodzi o zainteresowania
badaczy, to są one najróżniejsze, żeby wymienić dla przykładu: taksonomie (ludowe) roślin, rekonstrukcja środowiska prehistorycznego, archeologiczne pozostałości roślinne, rośliny lecznicze, psychotropowe, halucynogenne,
aromatyczne, ekonomiczne, folklor "roślinny", systemy ogrodnicze, medycyna ludowa, ceremonialne
i lecznicze używanie
roślin, rośliny w praktykach
żałobnych, leksykografia
etnobotaniczna,
lekarstwa
ziołowe, narkotyki i in. Zwraca się także uwagę na badanie poszczególnych gatunków roślin, np. palm czy grzybów. Natomiast lokalizacja wymienionych zainteresowań pod względem etnicznym i geograficznym obejmuje niemalże wszystkie
zakątki kuli ziemskiej.
Twórcy A World Directory
of Ethnobotanists
zdają sobie sprawę z niedoskonałości swojego dzieła. Niedoskonałość ta polega nie tylko na bardzo skromnej
szacie graficznej wydawnictwa,
ale także na różnych niekonsekwencjach
w zapisach, skrótach, w nierzadkim braku ich objaśnień, błędach w nazwiskach czy
adresach, czasem w braku podania zainteresowań
wymienionego
etnobotanika.
Autorzy omawianej księgi adresowej zapewniając, że niedociągnięcia zostaną usunięte, a wykaz etnobotaników
zweryfikowany
i uzupełniony
w przewidywanej
następnej edycji, mają nadzieję jednak, że przygotowana publikacja będzie pomocna w komunikacji międzyetnobotanikami
na świecie.
Irena

Dialog

serdeczny.

Korespondencja

do druku przygotował,
Warszawa 1988, ss. 184, ił.

skiej,

Władysława

przedmową

Kabat

i Katarzyny
Smreczyńopatrzył Franciszek Ziejka,

arkana

i przypisami

W ogromnym archiwum po Władysławie Orkanie, przechowywanym
w Bibliotece Jagiellońskiej, wśród kilku tysięcy listów jego autorstwa i jeszcze liczniejszej
korespondencji, którą podczas swego krótkiego przecież życia otrzymał, jest zespól
stosunkowo niewielki, ale godny szczególnej uwagi. Są to listy arkana do matki,
Katarzyny Smreczyńskiej i listy od niej do syna, dyktowane różnym krewnym
i sąsiadom, gdyż nie umiejąc pisać (ale czytać potrafiła), musiała Smreczyńska
korzystać z ich pomocy.

�248
Przypomnijmy,
Franciszek
Ksawery
Smaciarz
(Szmaciarz)
tak bowiem
nazywał się człowiek, który do historii polskiej literatury wszedł pod pseudonimem
Władysław Orkan, urodził się w ubogiej wsi w Gorcach, w Porębie Wielkiej,
w roku 1875. Był młodszym synem, tym samym. zgodr,ie z tradycją, przeznaczonym na "dziedzica" ojcowskiej zagrody. Jego starszy brat Stanisław poszedł do
szkół, by mogły się urzeczywistnić nadzieje rodziców, widzących w nim przyszłego
księdza. Marzenia te nie spełniły się jednak, Stanisław został nauczycielem, z czasem dyrektorem gimnazjum w Krakowie. W ślad za starszym bratem ruszył także
w świat po nauki Franciszek. To bez wątpienia matka wyczuła w nim zdolności,
pokonała upór męża niechętnego kształceniu syna i Franciszek skończył najpierw
ludową szkołę w Porębie, potem uczył się u 00. Cystersów w Szczyrzycu, aby na
koniec trafić do Gimnazjum św. Jacka w Krakowie. Matury jednak nie uzyskał,
pociągnęło go mocno środowisko
literackie,
odkrył w sobie talent prozatorski
i oddał mu się na usługi z takim sukcesem, że wiele lat później wydawca jego
dzieł zebranych, profesor Stanisław Pigoń napisał, iż Orkan: "zjawił się na tle
swego czasu jako fenomen wysoce odrębny... miał życie trudne, warunki pracy
wyjątkowo ciężkie ... z tyloma musiał się mocować zawadami, zanim przyrodzoną
siłą dźwignął się na jaką taką wyżynę - drugiego (pisarza) nie umielibyśmy takiego pokazać".
Do historii literatury
przeszła również matka arkana,
o której tenże sam
Pigoń napisał, iż "była indywidualnością
ze wszech miar niepospolitą, odcinającą
się wyraźnie od otoczenia i czasu". Posiadała naturalny talent narracyjny, o czym
świadczą dyktowane
przez nią listy oraz drobne opowiadania
i wspomnienia,
z których część została ogłoszona drukiem, a część spoczywa w zbiorach archiwalnych. Matka arkana stała się ponadto symbolem wszystkich chłopskich matek,
których wyrzeczenia i hart ducha, finansowe i przede wszystkim moralne wsparcie
umożliwiło ich synom wybicie się, wyrwanie
z nędzy, zajęcie często wysokiej
pozycji społecznej, czasem osiągnięcia znaczącej rangi w polskiej kulturze. Tym
matkom złożył hołd popularny w XIX wieku pisarz Sewer (Ignacy Maciejowski),
w szeroko znanej, choć zdaniem historyków
literatury
niezbyt udanej powieści
Matka.
Pierwowzorem
postaci tytułowej
była właśnie Katarzyna
Smreczyńska,
matka arkana.
Zostawmy na uboczu powieść Sewera, zresztą protektora i przyjaciela arkana,
skoncentrujmy
się na listach pisarza do matki i jej odpowiedziach, pięknie wydanych ostatnio przez Ludową Spółdzielnię Wydawniczą z rzeczową przedmową
i komentarzami
Franciszka Ziej ki. Z listów tych, na ogół krótkich, w dużej części
poświęconym
materialnym
i rodzinnym
kłopotom, których życie nie szczędziło
Orkanowi
i jego rodzicielce, pełnych drobnych, lecz niezmiernie
wartościowych
szczegółów, przyczynków
do orkanowej
biografii, emanuje niezwykły czar, czar
moralnego ładu. Matka arkana,
świadoma iż syn miota się i łamie pod ciosami
życia, w piekle niezrealizowanych
ambicji i nadziei, że gubi się w obcym sobie
świecie, nie skąpi mu rad i duchowego wsparcia. Czyni to z niezwykłą subtelnością, z iście matczyną intuicją. Jej przewodnikiem
jest Bóg, mocna i szczera
wiara. Z niej wynika jasny i niewzruszony
system wartości, wskazujący drogę
życiową matce i synowi, jednocześnie budując między nimi więż daleko wykraczającą poza związek biologiczny. Lektura korespondencji
między matką a Orkanem pobudzić może do wielu refleksji, może zadziwić i wzruszyć, dobrze się
zatem stało, że listy te zostały wreszcie opublikowane.
W ich świetle jawi się
godny uwagi i najwyższego
szacunku portret kobiety-matki,
góralki z zapadłej
wsi galicyjskiej,
"wizerunek kobiecy - jak pisze Franciszek Ziejka - która zna

�249
wartość macierzyńskiej
miłości, która wie, w jaki sposób można pomóc swemu
dziecku w życiu". I trzeba się zgodzić, że jest to "portret wszystkich matek-chłopek, które nie tylko na przełomie XIX i XX wieku oddały narodowi to, co miały
naj cenniejszego: własne dzieci". Pamiętajmy
i o tym czytając "serdeczne listy"
Orkana i jego matki.
Ryszard KantaT

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10622" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10600">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4c3213f3f60c9877efd0ee81947c667a.pdf</src>
        <authentication>651fb076c8d40eb29100ed112283b74f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126572">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126573">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126574">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1834</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126575">
                <text>Spis treści / LUD 1989-90 t.73</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126576">
                <text>LUD 1989-90 t.73, s.362-366</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126577">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126578">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126579">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126580">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126581">
                <text>SPIS TRESeI

I. STUDIA
Christopher H a r r i s, Rodzina i pokrewieństwo.
Współczesne postępy w teorii i badaniach
Wiktor S t o c z k o w s k i, Ewolucja rodziny, czyli dzieje jednej teorii. Szkic
z antropologii
nauki etnologicznej
Hanna P a w l a c z y k, Ugrupowania
rodzinne w okresie wczesnego średniowiecza na terenie Polski. Możliwości wnioskowania
na podstawie materiałów archeologicznych

7

41

50

II. ARTYKUL Y I MATERIAL Y
Bożena B e b a, Rodzina małomiasteczkowa.
Specyfika przemian
Bożena D o m a g a ł a, Ideały życiowe mieszkańców małych miast w Polsce
Irena K a b a t, Obrzędowość weselna jako wyraz przemian pozycji społecznych mężczyzny i kobiety w środowisku wiejskim
Michael A b d a 11 a, Małżeństwo j obyczaje weselne u wschodnich Asyryjczyków w latach siedemdziesiątych
naszego wieku
Kole S i m i c z i j e w, Kazirodztwo w poezji ludowej Słowian południowych
Stanisław
B ł a s z c z y k, Jak żniwowa no i jak plonów pilnowano. Fragment wspomnień.
Wojciech L y s i a k, Między Wartą a Notecią. Efemeryczność folkloru

85
101
ll;;
12,1
147
169
181

III. RECENZJE
Wojciech Burszta, Język a kultura w myśli etnologicznej,
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, seria: "Prace Etnologiczne" t. lI, Wrocław 1986,
ss. 151 (Aleksander
Posem-Zieliński)
Aron Guriewicz, Problemy średniowiecznej
kultury ludowej, Warszawa 1987,
ss. 402 (Sławomir
Bździuch)
Wladimir Jakowlewicz Propp, Istoriczeskije korni wołszebnoj skazki. Otwietstwiennyje riedaktory:
W. J. Jeremina, N. M. Gierasimowa, Izdatielstwo
Leningradskogo Uniwiersitieta,
Leningrad 1986, ss. 364 (Teresa Smolińska)
Kiriłl Wasiliewicz Czistow, Narodnyje tradycii i folklor. Oczerki tieorii, Leningrad 1986, ss. 303 (Teresa Smolińska)
N. A. Krynicznaja,
Russkaja narodnaja
isstoriczeskaja
proza. Woprosy genezisa i struktury, Leningrad 1987, wyd .. ,Nauka", ss. 226 (Wojciech Łysiak)
Vaclav Frolec a kolektiv, Vanocc v ceske kulture, Vysehrad 1988, ss. 439
(Anna

Szyfer)

19:1
106

198
201

20,{
207

�364
Viera GaSparikova, Slovenska l'udova próza a jej śu&lt;':asne vyvinove tentencie,
Bratislava 1986, ss. 359 (Teresa Smolińska)
Rodna zeme. Sbornik k 100. vyroci Muzejni a Vlastivedne Spoleenosti v Brne
a k 60. narozeninam Ph. dr. Vladimira Nekudy Csc., pod red. V. Frolca,
Brno 1988, ss. 507, i!. (Ryszard Kantor)
Momcilo Zlatanović, Epskie narodne pesme Jugozapadne Srbje, Vranje 1987,
ss. 104 (Kole Simiczijew)
Simo Mładenowski,
Makedonskite
narodni pesni za NOB i rewolucijata,
Skopje 1986, ss. 489 (Kole Simiczijew)
Ryszard Tomieki, Tenochtitlan
1521, Warszawa 1984, ss. 235 (Iwona Chmielewska)

211
212
21::;
216

Ghita El Khayat-Bennai,
(Anna

20!J

Le monde arabe

au feminin,

Paris

1985, ss. 325

Barska)

219

Celia Haig-Brown, Resistance and Renewal Survivung the Indian Residential
School, Vancouver 1988, ss. 164 (Zbyszko Melosik)
Irena Bukowska-Floreńska,
Społeczno-kulturowe
funkcje tradycji w społecznościach industrialnych
Górnego Sląska, Prace Uniwersytetu
Sląskiego
nr 909, Katowice 1987, ss. 175, tab!. (Zbigniew
Jasiewicz)
Jacek Bednarski, Zróżnicowanie rodzinnych środowisk kulturowych. Na przykładzie rodzin w Poznańskiem, Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Seria Etnografia nr 13, Poznań 1987, ss. 124 (Bożena Beba)
Janine Ponty, Polonais meconnus. Histoire des travailleurs
immigres en
France dans l'entre-deux-guerres,
"Serie Internationalle"
34 Universite
de Paris I. Panthwn Sorbonne, Paris 1988, ss. 474 (Jędrzej Kośmicki)
Adam Walaszek, Polscy robotnicy, praca i związki w Stanach Zjednoczon;rch
Ameryki, 1880 - 1922, Wrocław 1988, ss. 250 (Ryszard Kantor)
Zofia Grodecka, Stroje ludowe w dawnym i współczesnym Poznaniu, Poznań
1986, Monografie Muzeum Narodowego w Poznaniu t. XVIII ,red. H. Kondziela, ss. 146, il. 115 (Teresa Karwicka)
Jadwiga Pawłowska, Wieś warmińska Brąswałd w województwie olsztyńskim
w latach 1945 -1967, Wrocław 1986, ss. 199, Maria Zientara-Malewska,
Wieś nad łąkami, Olsztyn 1988, ss. 235 (Wojciech Tabor)
Helmut Ottenjann, Lebensbilder aus dem landlichen Biedermeier, Museumsdorf Cloppenburg-Niedersachsisches
Freilichtmuseum,
1984, s~. 111, il. 57,
tab!. 21 (Barbara
Bazielich)
S. K. Jain, P. E. Minnis, N. C. Shah, A World Directory of Ethnobotanists,
Society of Ethnobotanists,
Lucknow 1986, ss. 52 (Irena Kabat)
Dialog serdeczny. Korespondencja
Władysława arkana
i Katarzyny Smreczyńskiej, do druku przygotował i przypisami opatrzył Franciszek Ziejka,
"Lud" Warszawa 1988, ss. 184, i!. (Ryszard Kantor)

222

226

228

232
236

238

241

244
246

247

IV. KRONIKA
Działalność dydaktyczna Katedry Historii i Etnologii Religii KUL (ks. Henryk Zimoń SVD)
Sympozjum
naukowe
"Religie pozachrześcijańskie
w procesie przemian"
Katolicki Uniwersytet Lubelski, 18 - 19 listopada 1988 r. (Krzysztof
Gladkowski)

"Centrum

2.51

:'55

i peryferie"

konferencja

etnograficzna

w RFN (Jadwiga

Kucharska)

260

�365
Dziesiąte

Warsztaty

1989 (Janusz

Konferencja

na

(Barbara

Naukowe

poświęcone

problematyce

indiańskiej.

Wiedeń

Mucha)

temat

263

odzieży

i strojów.

Lienz

Austria

26 - 30 maja

1986

BazieHch)

266

Polska sztuka ludowa w dokumentacji
Instytutu Sztuki PAN (Bożena Kural)
Tematyka albańska w polskim muzealnictwie
(Anna Bartosz)
VI Przegląd Filmów Etnograficznych
"Etnologia a film" (Grzegorz Pełczyński)
Muzeum Misyjno-Etnograficzne
w Pieniężnie w roku 1987 (Eugeniusz ŚHwka SVD)

Grzeszczak

Pieniężnieńs1de

spotkania

SVD)

z religiami

(Sławomir

274

Janowicz

SVD)

277

czyński)

280
280

283
286

289

Działalność Redakcji Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga w Poznaniu w okresie od 1.07.1987 do 30.06.1988 roku (Jan M. Pałka)
Sprawozdanie z działalności Koła Zainteresowań
Kulturą Asyryjską przy Poznańskim
Oddziale PTL za okres wrzesień
1987 - kwiecień
1989 roku

291

294

Abdalla)

Konferencje, zjazdy i inne spotkania uwzględniające
problematykę
etnograficzną w 1985, 1986, 1987, 1988 roku (Maria Niewiadomska)
.
Wymiana zagraniczna
wydawnictw
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
(Stan w czerwcu 1988 roku)
(Jadwiga

273

275

"Dni Buddyjskie"

Wystawa i sesja naukowa na temat: Wkład misjonarzy
polskich do nauki
światowej (Eugeniusz Śliwka
SVD)
Sesja naukowa z okazji 90 rocznicy powstania Oddziału Krakowskiego
PTL,
Kraków 9 grudnia 1988 roku (Anna Spiss)
Konferencja
naukowa pt. "Funkcje muzealnictwa
etnograficznego"
towarzysząca 64 Walnemu Zgromadzeniu
Delegatów
PTL w Bytomiu, 16 - 17
września 1988 roku (Iwona Grzelakowska,
Maria Niewiadomska)
64 Walne Zgromadzenie
Delegatów Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
w Bytomiu, 16.09.1988 roku (Iwona Grzelakowska,
Maria Niewiadomska)
Sprawozdanie z działalności Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego za okres od września 1987 do września 1988 roku (Antoni Ku-

(Michael

271
273

Otwarcie wystawy nowogwinejskiej
ze zbiorów Księży Werbistów w Pieniężnie w Muzeum Archeologicznym
w Gdańsku (Leszek Niewdana SVD)
Wystawa "Kultura i Sztuka" w Olsztynku (Mirosław
Dorosz)
Dni Hinduistyczne w Pieniężnie - zbliżenie duchowe czy intelektualne
(Władysław

268
270

Gerlach-Klodnicka)

Letnia Szkoła Etnologiczna (Iwona Chmielewska)
65 Walne Zgromadzenie
Delegatów Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
Opole 15.09.1989 roku (Iwona Grzelakowska,
Maria Niewiadomska)
Sprawozdanie Sekretarza
Generalnego z działalności Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
w kadencji 1986 -1989 (Antoni
Kuczyński)

296

307

319
321

326

V. IN MEMORIAM
Tancred Banateanu
1922 - 1987 (Ewa Fryś-Pietraszkowa)
Stanisław Blaszczyk (Zbigniew
Toroński)
Lubomira Maria Bobrowska 1960 -1990 (Michał
Buchowski)

333
334
347

�366
Wspomnienie o Doktorze Janie Piotrze Dekowskim 1907- 1988 (Irena Lechowa)
Bibliografia Jana Piotra Dekowskiego. Kontynuacja od roku 1975 (Irena Lechowa)

.

Pamięci Józefa Jastrzębskiego 1920- 1989 (Irena Lechowa)
Daniela Mądrzak 1926- 1989 (Irena Lechowa) .
Maria Polakiewicz 1911-1987 (Roman Tubaja)
Wanda Skuła 1905- 1988 (Oddział PTL w Mszanie Dolnej)
Lubomira Schreiber 1911- 1988 (Oddział PTL w Mszanie Dolnej)
Jadwiga Zelechowska 1915- 1988 (Irena Lechowa)

:;:,0
:1;'4
:Jfj(j

:1;'7

3,,9
::i;!)

:HiO

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10614" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10592">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/70b7753afae60c909c0cb75f26e81960.pdf</src>
        <authentication>881bb1254d954d6053664f872317b9d5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126494">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5175</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126495">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126496">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4800</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126497">
                <text>Pierwsze strony, spis treści / LUD 2007 t.91</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126498">
                <text>LUD 2007 t.91, s.2-8</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126499">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126500">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126501">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126502">
                <text>L U D

O R G A N POLSKIEGO T O W A R Z Y S T W A L U D O Z N A W C Z E G O
I KOMITETU N A U K ETNOLOGICZNYCH
POLSKIEJ A K A D E M I I N A U K

T O M X C I Z A R O K 2007

�„LUD" is regularly indexed/abstracted in:
•
•

IBSS — International Bibliography of the Social Sciences
Internationale Volkskundliche Bibliographie

• Anthropological Index Online
• „Central European Journal of Social Sciences and Humanities"

�L U D
ORGAN P O L S K I E G O TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
I
K O M I T E T U NAUK ETNOLOGICZNYCH
ORGANE DE L A SOCIÉTÉ POLONAISE D'ETHNOLOGIE
E T DU COMITÉ DES SCIENCES ETHNOLOGIQUES
ZAŁOŻONY W R O K U

1895
PRZEZ
ANTONIEGO KALINĘ

OGÓLNEGO ZBIORU

TOM X C I
Z A R O K 2007

P O LS KIE

TO WA R ZYS T W O

L U D O Z N AW C Z E

K O M I T E T NAUK E T N O L O G I C Z N Y C H P O L S K I E J AKADEMII NAUK
POZNAŃ - WARSZAWA- WROCŁAW 2007

�RADA REDAKCYJNA
Michał Buchowski, Zbigniew Jasiewicz, Katarzyna Kaniowska,
Lech Mróz, Aleksander Posern-Zieliński, Czesław Robotycki

ZESPÓŁ REDAKCYJNY
Redaktor naczelny — Danuta Penkala-Gawęcka
Zastępca redaktora naczelnego — Jacek Bednarski
Redaktor, sekretarz redakcji — Roman Bąk
Redaktor techniczny — Justyna Nowaczyk
Projekt okładki — Ewa Wąsowska

Recenzenci tomu:
Tarzycjusz Buliński, Wojciech J. Burszta, Marek Gawęcki, Robert Kasza,
Waldemar Kuligowski, Izabella Main, Katarzyna Marciniak, Bożena Muszkalska,
Arleta Nawrocka-Wysocka, Grzegorz Pełczyński, Adam Pomieciński,
Ryszard Vorbrich

Tłumaczenie streszczeń:
Zbigniew Nadstoga

ISSN 0076-1435

Publikacja dofinansowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
i wydana przy współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim

POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE — WROCŁAW 2007
ADMINISTRACJA: 50-382 WROCŁAW, UL. SZCZYTNICKA 11
TEL. (071) 321 16 10; 321 16 14
REDAKCJA: 61-809 POZNAŃ, UL. ŚW. MARCIN 78
TEL. (061) 829 48 17, FAX (061) 829 47 10
e-mail: danagaw@amu.edu.pl; jbed@amu.edu.pl
http://ptl.free.ngo.pl/lud/lud.html

DRUK: Zakład Poligraficzno-Wydawniczy M-Druk w Wągrowcu

�Lud, t. 91, 2007

SPIS T R E Ś C I

Od redakcji

13

I. STUDIA I MATERIAŁY
Eliza Ostoj ska, Vincent Crapanzano o badaniach terenowych
Marcin B r o c k i , Kulturowy obraz ciała i jego współczesne przemiany
Włodzimierz P i ą t k o w s k i , Luiza N o w a k o w s k a , Socjologia ciała. Próba charakte­
rystyki młodej subdyscypliny socjologii
Joanna Jessa, Konsumenckie potyczki o „laur semiotyczny"
Adam P o m i e c i ń s k i , Pomiędzy glokalizacją a świadomością globalną. Kilka uwag
na kanwie twórczości Józefa Chełmowskiego
Marcin Andrzej Kafar, Projekt „etnografii doświadczenia" Kazimiery Zawistowicz-Adamskiej i jego współczesne zastosowania
Piotr Szarota, Japoński uśmiech: orientalistyczna inwencja czy skrypt kulturowy?. . . .
Zbigniew Szmyt, Buriaci w Mongolii. Dylematy tożsamości etnicznej i narodowej . .
Maciej Kurcz, Między rzeką a pustynią. Kategoria graniczności w kulturze
północnosudańskich muzułmanów
Kacper Świerk, Kopieniactwo i rośliny uprawne Indian Matsigenka Paquirianos
(wschodnie Peru)
Urszula Lehr, „Jestem głodny". Przestrzeń jako kontekst zdarzeń codziennych . . . .
Bożena D o m a g a ł a , Ukraińcy na Warmii i Mazurach. Między zachowaniem
tożsamości językowej a językową asymilacją
Sabina Jakubowska-Kocot, Wpływ lokalnych kultów świętych na imiennictwo
w Jadownikach Podgórnych (Małopolska)
Barbara Pabian, Tradycja „ziela" w Ślęzanach (Częstochowskie)

17
35
55
77
95
111
137
155
169
181
207
231
253
294

II. POGLĄDY I OPINIE
Tarzycjusz B u l i ń s k i , Powiedz mi, co tłumaczysz, a powiem ci, kim jesteś. O polskich
przekładach prac antropologicznych w latach 2002-2007

295

III. ROZMOWY I WSPOMNIENIA
Anna Kowalska-Lewicka, „Nasza współczesna antropologia społeczna i kulturowa
nie powinna odcinać się od korzeni, z których wyrosła". Odpowiedzi na pytania
Zbigniewa Jasiewicza

305

�6
IV. RECENZJE I NOTY RECENZYJNE
Alan Barnard, Antropologia. Zarys teorii i historii, przeł. S. Szymański, wstęp
J. Tokarska-Bakir, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2006 (Tarzycjusz
Buliński)
347
Adam Kuper, Kultura. Model antropologiczny, przeł. I . Kołbon, Wydawnictwo
Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2005 (Maja Kostecka)
351
Empire of the Senses. The Sensual Culture Reader, ed. David Howe s, Berg Publishers,
Oxford, New York 2005 (Aleksandra Krupa)
356
Gender. Perspektywa antropologiczna, t. 1: Organizacja społeczna, red. Renata E. Hryciuk
i Agnieszka K o ś c i a ń s k a , przeł. M . Bierca i in., Wydawnictwa Uniwersytetu
Warszawskiego, Warszawa 2007 (Karolina Bielenin)
359
Nationale Wahrnehmungen und ihre Stereotypisierung. Beiträge zur Historischen
Stereotypenforschung, red. Hans H. Hahn, Elena Mannova, Peter Lang Euro­
päischer Verlag der Wissenschaften, Frankfurt a/M 2007 (GrzegorzPełczyński). . . 363
Guglielmo Verdirame, Barbara Harrell-Bond, Rights in Exile. Janus-Faced
Humanitarianism, Berghahn Books, New York, Oxford 2005 (Daniel Pluta) . . . 365
Gretchen E. Schafft, Od rasizmu do ludobójstwa. Antropologia w Trzeciej Rzeszy,
przeł. T. Bałuk-Ulewiczowa, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego,
Kraków 2006 (Piotr Nowaczyk)
369
Umberto Eco, Rakiem. Gorąca wojna i populizm mediów, przeł. J. Ugniewska, A. Wa­
silewska, K. Żaboklicki, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2007 (AgnieszkaPrycik) . . 374
Barbara Glowczewski, Rêves en colère avec les Aborigènes australiens, Plon, Paris
2004 (Adam Pomieciński)
377
Chris Hann, „Not the Horse We Wanted!". Postsocialism, Neoliberalism, and
Euroasia, Lit-Verlag, Münster 2006 (IzabellaMain)
379
Agnieszka Chwieduk, Alzatczycy. Dylematy tożsamości, Wydawnictwo Naukowe
UAM, Poznań 2006 (Mariusz Filip)
383
Tibor R é m i â s , In memoriam Derenk, Dominium Bt., Miskolc, Budapest, t. 1, 2004;
t. 2, 2005; t. 3, 2007 (Janusz Kamocki)
386
Halina M i e l i c k a , Antropologia świąt i świętowania, Wydawnictwo Akademii Świę­
tokrzyskiej, Kielce 2006 (Michał Buchowski)
389
B a r t ł o m i e j Krupa, Wspomnienia obozowe jako specyficzna odmiana pisarstwa
historycznego, Universitas, Kraków 2006 (Aleksandra Rzepkowska)
397
Zdzisław K u p i s i ń s k i SVD, Śmierć jako wydarzenie eschatyczne. Zwyczaje, obrzędy
i wierzenia pogrzebowe oraz zaduszkowe mieszkańców regionu opoczyńskiego
i radomskiego, Wydawnictwo KUL, Lublin 2007 (Halina Mielicka)
400
Anna Szyfer, Zapisane w pamięci. Z badań etnografa, Prace Komisji Etnograficznej,
t. 3, Wydawnictwo Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, Wydział Historii
i Nauk Społecznych, Poznań 2006 (Irena Bukowska-Floreńska)
403
Oskar Kolberg, Wołyń. Suplement do tomu 36. Dzieła wszystkie, t. 84, Instytut im.
Oskara Kolberga, Poznań 2002 (Katarzyna Linda)
407
Janusz Hochleitner, Obrzędy doroczne w kulturze chłopskiej Warmii południowej
w XVI-XVIII
wieku, Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego,
Olsztyn 2006 (Anna Szyfer)
411
Jędrzej Wowro. Świątkarz beskidzki / Beskidian Holy Sculpture Maker, tekst
A. Kowalska-Lewicka, zdjęcia J. Kubiena, Wadowickie Centrum Kultury,
Wadowice 2006 (Ewa Fryś-Pietraszkowa)
413

�7
V. KRONIKA
83. Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Mszana
Dolna, 20 września 2007 (Elżbieta Jaworska)
Wybory członków Komitetu Nauk Etnologicznych PAN na kadencję 2007-2010.
Wyborcze posiedzenie plenarne Komitetu Nauk Etnologicznych PAN, Warszawa,
22 czerwca 2007 (Ryszard Vorbrich)
„Europe and the World". Konferencja Europejskiego Stowarzyszenia Antropologów
Społecznych (EASA), Bristol, 18-21 września 2006 (Helena Patzer, Agnieszka
Kościańska)
58. Doroczna Konferencja ICOM's Costume Committee - „Costume: Design and
Decoration", Kopenhaga, Lund, 9-13 października 2006 (Barbara Bazielich) . . .
Konferencja „Antropologiczne spojrzenie na globalizację - doświadczenia i wyzwania",
Poznań, 23-24 października 2007 (HannaKossak-Nowocień, KatarzynaMirgos) . .
III Poznańska Konferencja Azjanistyczna „Azja w początkach X X I wieku. Tożsamość
— społeczeństwo — kultura", Poznań 18-19 maja 2006 (Anna Urbańska-Szymoszyn)
„610 Anniversary of the Settlement of Tartars and Karaims in the Grand Duchy of
Lithuania", Wilno, 13-15 września 2007 (Janusz Kamocki)
Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Po słonecznej stronie Karpat", Opole, 21¬
-22 maja 2007 (Janina Hajduk-Nijakowska)
Konferencja naukowa „Polska - Słowacja. Pogranicze kulturowe i etniczne", Mszana
Dolna, 21 września 2007 (Halina Solecka)
VII Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Kształtowanie tożsamości etnicznej
i narodowej na pograniczu polsko-ukraińskim", Lublin, 19-20 kwietnia 2007
(Agnieszka Chwieduk)
„Dziedzictwo kaszubskiej kultury ludowej — problemy ochrony i upowszechniania",
Starbienino, 7-9 grudnia 2006 (Anna Weronika Brzezińska)

415

418

420
423
426

430

th

433
434
436

441
446

VI. IN MEMORIAM
Mary Douglas (1921-2007). Łuskowiec i Al-Kaida (Wojciech Dohnal)
Clifford Geertz (1926-2006). Antropologiczne życie w fascynujących czasach
(Waldemar Kuligowski)
Anna Krzysztofowicz (1925-2007) (Krystyna Reinfuss-Janusz)
Reimund Kvideland (1935-2006) (Anna Pietrzyk)
Richard Rorty (1931-2007). Relatywista od dobrej nadziei (Waldemar Kuligowski) . .

449
456
464
465
467

Noty o autorach artykułów
Informacje dla autorów

473
477

��Lud, t. 91, 2007

CONTENTS

Editorial

13

I. STUDIES AND MATERIALS
Eliza Ostoj ska, Vincent Crapanzano on
fieldwork
Marcin B r o c k i , The cultural image of the body and its modern transformations
Włodzimierz P i ą t k o w s k i , Luiza Nowakowska, Sociology of the body. An attempt
at describing a young subdiscipline of sociology
Joanna Jessa, Consumer struggle for „semiotic laurels"
Adam P o m i e c i ń s k i , Between glocalisation and global awareness. Some remarks on
the basis of Józef Chełmowski's work
Marcin Andrzej K a f a r, Kazimiera Zawistowicz-Adamska's „Ethnography of experience"
project and its modern applications
Piotr Szarota, The Japanese smile: an Oriental invention or a cultural script?
Zbigniew S zmyt, Buryats in Mongolia. Dilemmas of ethnic and national identity. . .
Maciej Kurcz, Between river and desert. The category of border in the culture
of North Sudanese Muslims
Kacper Świerk, Slash-and-burn cultivation and cultivated plants of the Matsigenka
Paquirianos Indians (eastern Peru)
Urszula Lehr, „I am hungry". Space as a context for everyday events
Bożena D o m a g a ł a , Ukrainians in Warmia and Mazury. Between the preservation
of linguistic identity and linguistic assimilation
Sabina Jakubowska-Kocot, The influence of the cult of saints on names in Jadowniki
Podgórne (Małopolska)
Barbara Pabian, The tradition of „herb" (ziele) in Ślęzany (Częstochowa Region) . .

17
35
55
77
95
111
137
155
169
181
207
231
253
294

II. VIEWS AND OPINIONS
Tarzycjusz B u l i ń s k i , Tell me what you are translating and I will tell you who you are.
On Polish translations of anthropological works between 2002-2007

295

III. INTERVIEWS AND RECOLLECTIONS
Anna Kowalska-Lewicka, „Our modern social and cultural anthropology should
not detach itself from the roots". An answer to Zbigniew Jasiewicz's questions . . 305

�10
IV. REVIEWS AND REVIEW NOTES
Alan Barnard, Antropologia. Zarys teorii i historii [History and Theory in Anthro­
pology], translated by S. Szymański, foreword by J. Tokarska-Bakir, Państwowy
Instytut Wydawniczy, Warszawa 2006 (Tarzycjusz Buliński)
347
Adam Kuper, Kultura. Model antropologiczny [Culture. The Anthropologists'
Account], translated by I. Kołbon, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego,
Kraków 2005 (Maja Kostecka)
351
Empire of the Senses. The Sensual Culture Reader, ed. David Howe s, Berg Publishers,
Oxford, New York 2005 (Aleksandra Krupa)
356
Gender. Perspektywa antropologiczna [Gender. An Anthropological Perspective],
vol. 1: Organizacja społeczna [Social Organisation], ed. Renata E. Hryciuk
and Agnieszka K o ś c i a ń s k a , translated by M . Bierca et al., Wydawnictwa
Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2007 (Karolina Bielenin)
359
Nationale Wahrnehmungen und ihre Stereotypisierung. Beiträge zur Historischen Stereo­
typenforschung, Hrsg. Hans H. Hahn, Elena Mannova, Peter Lang Europäischer
Verlag der Wissenschaften, Frankfurt am Main 2007 (Grzegorz Pełczyński)
363
Guglielmo Verdirame, Barbara Harrell-Bond, Rights in Exile. Janus-Faced
Humanitarianism, Berghahn Books, New York, Oxford 2005 (Daniel Pluta) . . . 365
Gretschen E. Schafft, Od rasizmu do ludobójstwa. Antropologia w Trzeciej Rzeszy
[From Racism to Genocide. Anthropology in the Third Reich], translated by
T. Bałuk-Ulewiczowa, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków
2006 (Piotr Nowaczyk)
369
Umberto Eco, Rakiem. Gorąca wojna i populizm mediów [Turning Back the Clock.
Hot War and Media Populism], translated by J. Ugniewska, A. Wasilewska,
K. Żaboklicki, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2007 (Agnieszka Prycik) . . . . 374
Barbara Glowczewski, Rêves en colère avec les Aborigènes australiens, Plon, Paris
2004 (Adam Pomieciński)
377
Chris Hann, „Not the Horse We Wanted! ". Postsocialism, Neoliberalism, andEuroasia,
Lit-Verlag, Münster 2006 (Izabella Main)
379
Agnieszka Chwieduk, Alzatczycy. Dylematy tożsamości [Alsatians. The Dilemmas
of Identity], Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2006 (MariuszFilip) . . . . 383
Tibor R é m i â s , In memoriam Derenk, Dominium Bt., Miskolc, Budapest, vol. 1,
2004; vol. 2, 2005; vol. 3, 2007 (Janusz Kamocki)
386
Halina M i e l i c k a , Antropologia świąt i świętowania [An Anthropology of Holidays
and Celebrations], Wydawnictwo Akademii Świętokrzyskiej, Kielce 2006 (Michał
Buchowski)
389
B a r t ł o m i e j Krupa, Wspomnienia obozowe jako specyficzna odmiana pisarstwa
historycznego [Concentration Camp Diaries as a Specific Form of Historical
Writing], Universitas, Kraków 2006 (Aleksandra Rzepkowska)
397
Zdzisław K u p i s i ń s k i SVD, Śmierć jako wydarzenie eschatyczne. Zwyczaje, obrzędy
i wierzenia pogrzebowe oraz zaduszkowe mieszkańców regionu opoczyńskiego
i radomskiego [Death as an Eschatic Event. Funeral and All Souls Day's Customs,
Rituals and Beliefs of the Inhabitants of the Opoczno and Radom Regions],
Wydawnictwo KUL, Lublin 2007 (Halina Mielicka)
400
Anna Szyfer, Zapisane w pamięci. Z badań etnografa [Committed to Memory. On
an Ethnographer's Research], Prace Komisji Etnograficznej, vol. 3, Wydawnictwo
Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, Wydział Historii i Nauk Społecznych,
Poznań 2006 (Irena Bukowska-Floreńska)
403

�11
Oskar Kolberg, Wołyń. Suplement do tomu 36, Dzieła wszystkie [Volhynia.
Supplement to vol. 36. Collected Works], vol. 84, Instytut im. Oskara Kolberga,
Poznań 2002 (Katarzyna Linda)
407
Janusz Hochleitner, Obrzędy doroczne w kulturze chłopskiej Warmii południowej
w XVI-XVIII wieku [Annual Rituals in the Peasant Culture of Southern Warmia in
the 16 -18 c.], Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn
2006 {Anna Szyfer)
411
Jędrzej Wowro. Świątkarz beskidzki / Beskidian Holy Sculpture Maker, text A. K o walska-Lewicka, photos J. Kubiena, Wadowickie Centrum Kultury, Wadowice
2006 (Ewa Fryś-Pietraszkowa)
413
th

th

V. CHRONICLE
83rd General Meeting of Delegates to the Polish Ethnological Society, Mszana Dolna,
20 September 2007 (Elżbieta Jaworska)
Elections of members of the Ethnological Sciences Committee, Polish Academy
of Sciences, for the 2007-2010 term of office. Electoral plenary meeting of the
Ethnological Sciences Committee, Polish Academy of Sciences, Warszawa, 22 June
2007 (Ryszard Vorbrich)
„Europe and the World". Conference of the European Association of Social
Anthropologists (EASA), Bristol, 18-21 September 2006 (Helena Patzer,
Agnieszka Kościańska)
58th Annual Conference ICOM's Costume Committee — „Costume: Design and
Decoration", Copenhagen, Lund, 9-13 October 2006 (Barbara Bazielich)
Conference „An Anthropological look at Globalisation — Experiences and Challenges",
Poznań, 23-24 October 2007 (Hanna Kossak-Nowocień, KatarzynaMirgos) . . . .
3rd Poznań Conference „Asia at the Beginning of the 21st Century. Identity — Society
— Culture", Poznań, 18-19 May 2006 (Anna Urbańska-Szymoszyn)
„610 Anniversary of the Settlement of Tartars and Karaims in the Grand Duchy of
Lithuania", Vilnius, 13-15 September 2007 (Janusz Kamocki)
International Scientific Conference „On the Sunny Side of the Carpathians", Opole,
21-22 May 2007 (Janina Hajduk-Nijakowska)
Conference „Poland — Slovakia. A Borderland of Culture and Ethnicity", Mszana
Dolna, 21 September 2007 (Halina Solecka)
7th International Scientific Conference „Development of Ethnic and National Identity on
the Polish-Ukrainian Borderland", Lublin, 19-20 April 2007 (Agnieszka Chwieduk). .
„The Heritage of Kashubian Folk Culture — Problems of Protection and
Popularisation", Starbienino, 7-9 December 2006 (Anna Weronika Brzezińska). .

415

418

420
423
426
430

th

433
434
436
441
446

VI. IN MEMORIAM
Mary Douglas (1921-2007). Pangolin and Al-Qaida (Wojciech Dohnal)
Clifford Geertz (1926-2006). An anthropologist's life in fascinating times (Waldemar
Kuligowski)
Anna Krzysztofowicz (1925-2007) (Krystyna Reinfuss-Janusz)
Reimund Kvideland (1935-2006) (Anna Pietrzyk)
Richard Rorty (1931-2007). A relativist of good hope (Waldemar Kuligowski)

449
456
464
465
467

Notes about the Authors
Information for Authors

473
477

��OD REDAKCJI

„Lud" jest znany i ceniony od lat, jako czasopismo o ponad stuletniej histo­
rii i bogatej tradycji, odzwierciedlającej dzieje polskiej etnologii i antropologii
kulturowej. Wiele pokoleń polskich etnologów zostawiło w nim ślad swej dzia­
łalności, zarówno w zakresie etnograficznej dokumentacji kultury, jak i na polu
teoretyczno-metodologicznym. Jest to jedyne etnologiczne czasopismo o takiej
„głębi genealogicznej" w Polsce i jedno z niewielu podobnych w Europie. Co in­
teresujące, szacowny brytyjski „Journal of the Royal Anthropological Institute",
przedstawiany jako najstarszy — ukazujący się od 1848 roku — periodyk antro¬
pologiczny, kilkakrotnie zmieniał nazwę, podczas gdy „Lud" przez całe swoje
dzieje pozostał wierny nazwie oryginalnej.
Od momentu założenia pisma w 1895 roku, było ono ściśle związane z Pol­
skim Towarzystwem Ludoznawczym, instytucją, której rola w rozwoju polskiej
etnologii jest nie do przecenienia. Od 1992 roku „Lud" jest jednocześnie orga­
nem Komitetu Nauk Etnologicznych Polskiej Akademii Nauk, co dodatkowo
wzmocniło pozycję czasopisma.
Objęcie redakcji tak zasłużonego czasopisma jest zadaniem odpowiedzialnym
i niełatwym. Zdając sobie sprawę z odpowiedzialności, jednocześnie nie chcia­
łabym, aby stała się ona dla mnie brzemieniem, pod którym łatwo się ugiąć. Są¬
dzę, że najlepszym rozwiązaniem jest po prostu solidne zabranie się do pracy, ze
świadomością, że należy robić wszystko, by nie zawieść zaufania, którym mnie
obdarzono. Oczywiście, nie jest możliwe spełnienie wszystkich, niejednokrotnie
sprzecznych oczekiwań odbiorców. Niemniej chciałabym, aby hasłem „Ludu"
była różnorodność — stanowisk teoretycznych, podejść metodologicznych, wi¬
zji uprawiania etnologii i antropologii w dzisiejszym świecie oraz sposobów ich
realizacji. W takim postrzeganiu zadań czasopisma przejawia się, moim zdaniem,
kontynuacja jego profilu z ostatnich kilkudziesięciu lat. Kartkując kolejne tomy
„Ludu" z lat 80. ubiegłego wieku, gdy pismo redagował Profesor Józef Burszta,
można łatwo dostrzec, że publikowano w nim teksty prezentujące znaczące nur¬
ty teoretyczne ówczesnej antropologii, nie pomijając jednocześnie opracowań
opartych na badaniach terenowych, prowadzonych tak w Polsce, jak i w innych

�14

Od redakcji

częściach Europy oraz na obszarach pozaeuropejskich; dopuszczano również do
głosu etnologów z innych krajów. Ten profil czasopisma utrzymał i rozwinął,
podczas swojej blisko dwudziestoletniej pracy (od 1988 roku) jako redaktor na­
czelny „Ludu", Profesor Zbigniew Jasiewicz. W tym czasie, na łamach „Ludu"
przewijały się ważne dla rozwoju naszej dyscypliny debaty na temat „kultury lu­
dowej" czy tożsamości etnologii/antropologii kulturowej. Jednocześnie Profesor
Jasiewicz doceniał znaczenie materiałów dotyczących historii polskiej etnologii,
prezentując je między innymi w cyklu rozmów z zasłużonymi jej postaciami.
Idąc śladami moich poprzedników i nie obawiając się zarzutu eklektyzmu,
pragnę, by „Lud" pozwalał zabrzmieć różnym głosom, różnym „pieśniom" i róż¬
nym historiom, opowiadanym z rozmaitych perspektyw, przez uznanych na¬
ukowców i badaczy dopiero rozpoczynających swoją naukową przygodę. Będzie
w nim miejsce i na opracowania kontynuujące tradycyjne nurty zainteresowań
etnologicznych, jak i na prace proponujące nowe tematy i nowatorskie koncep¬
cje. Zapraszam szczególnie autorów artykułów łączących perspektywę teoretycz¬
ną z pogłębionymi badaniami empirycznymi. Dobrze byłoby, gdyby udało się
wypełnić pewną lukę, którą stanowi brak opracowań dotyczących antropologii
stosowanej, dyskusji na temat roli antropologów w diagnozowaniu i próbach roz¬
wiązywania ważnych problemów społeczno-politycznych współczesnego świata.
Jednocześnie chciałabym kontynuować publikację tekstów ukazujących historię
etnologii i antropologii kulturowej, pamiętając o już dość zbanalizowanym, acz¬
kolwiek wciąż nie w pełni docenianym twierdzeniu o roli historii w zrozumieniu
współczesności i perspektyw przyszłości. Uważam, że warto zaznaczać interdy¬
scyplinarne związki antropologii, nie tylko prezentując punkt widzenia naszej
dyscypliny na te zagadnienia, ale także zamieszczając artykuły reprezentantów
bliskich nam dyscyplin, którzy ujmują z innej perspektywy problemy interesują¬
ce antropologów. Zachęcam autorów do prezentowania komentarzy i poglądów
na różnorodne sprawy, które budzą ich niepokój, nie pozwalają milczeć, prowo¬
kują do dyskusji. Nie należy jednak zarzucać informacyjnej funkcji pisma, której
służą sprawozdania z takich wydarzeń życia naukowego, jak konferencje — i te
międzynarodowe, i te na poziomie lokalnym — a także z działalności wystawien¬
niczej muzeów. Ważny pozostanie również dział recenzyjny, którego znaczenia
nie trzeba chyba uzasadniać.
Bieżący tom „Ludu" w znacznej mierze realizuje powyżej przedstawione za¬
mierzenia. Są w nim artykuły młodszych i doświadczonych już badaczy; teksty
dotyczące teorii i metodologii badań, nieraz w interesujący sposób łączące per¬
spektywę ogólną z próbami realizacji teoretycznych koncepcji we własnych ba¬
daniach autorów. Znalazły się w tym woluminie zarówno opracowania dotyczące
Polski, jak i terenów pozaeuropejskich. Szereg tekstów porusza tak ważne współ¬
czesne problemy, jak globalizacja i glokalizacja, tożsamość etniczna i językowa,
kultura konsumpcyjna czy ubóstwo. Wypowiedzieli się także przedstawiciele po¬
krewnych dyscyplin — głosy socjologów i psychologa społecznego uzupełniły

�Od redakcji

15

w znaczący sposób spojrzenie antropologa na problematykę ciała, w jego aspek­
tach kulturowych i społecznych. Ważna i zapewne pobudzająca do dyskusji jest
wypowiedź na temat polityki tłumaczeń prac antropologicznych na język polski.
Kontynuacją wspomnianego wyżej cyklu jest rozmowa Profesora Zbigniewa Ja­
siewicza z Doktor Anną Kowalską-Lewicką która może zaciekawić czytelników
różnych pokoleń, pragnących dowiedzieć się czegoś więcej o „drogach polskiej
etnologii" powojennej.
Zapraszam zatem serdecznie do współpracy wszystkich, którzy chcieliby mieć
wpływ na kształt naszego wspólnego czasopisma, zapewniając jednocześnie, że
najważniejszym kryterium przyjęcia dostarczanych tekstów do publikacji jest ich
wartość merytoryczna.
Danuta

Penkala-Gawęcka
Redaktor naczelny

��Lud, t. 91, 2007

I. STUDIA I MATERIAŁY

ELIZA OSTOJSKA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Łódzki

VINCENT CRAPANZANO O B A D A N I A C H TERENOWYCH

Antropologia dialogiczna
Martyn Hammersley w swojej książce What's Wrong with Ethography?
(1992) wskazuje na przeobrażenia, jakie miały miejsce w naukach społecznych
w związku ze stosowaną przez nie metodą badań. Początkowo spór dotyczył
badań jakościowych — ich przeciwnicy widzieli w nich podejście nienaukowe,
mogące służyć co najwyżej jako pomocne im narzędzie. Zawieszenie broni mię¬
dzy zwolennikami badań jakościowych i ilościowych zostało przerwane przez
głosy zwątpienia antropologów, które pojawiły się wraz z różnicowaniem się po¬
dejść metodologicznych w ramach tej dyscypliny. Hammersley wskazuje na dwa
główne obszary tego krytycznego — i autorefleksyjnego — podejścia wewnątrz
antropologii (Hammersley, 1992, s. 2). W centrum pierwszego z nich znalazła
się dyskusja dotycząca celu działalności etnograficznej, a konkretnie — relacji
pomiędzy badaniami i praktyką. W tym nowym spojrzeniu na badania terenowe
podkreśla się, iż jest możliwe, a nawet wskazane, ściślejsze związanie ich ze
sferą społecznej użyteczności — zaleca się tu prowadzenie takich badań, których
wyniki mogłyby zostać wykorzystane w ramach działalności administracyjnej,
edukacyjnej czy społecznej. W ramach drugiego, który określić można mianem
antyrealistycznego, podjęto zmagania z problemem reprezentacji, umieszczając
w centrum rozważań kwestię prawdziwości etnograficznych przedstawień i ich
legitymizacji. Clifford Geertz — w kontekście pomysłu Stephena A. Tylera na
etnografię „ewokacyjną" — pisze, iż ten krytyczny stosunek do dotychczasowej
praktyki antropologicznej:
1

1

Wyłaniająca się z tekstów S.A. Tylera (1986, 1999) wizja etnografii opiera się w znacznej mierze
na próbie zdemaskowania autorytetu naukowych pojęć oraz krytycznym odniesieniu do modernistycz­
nego dziedzictwa, a zwłaszcza takich kategorii jak mimesis, metanarracja, pismo.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10613" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10591">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3a01d847e76ca02687461dc57fb9e05b.pdf</src>
        <authentication>d1d7e0ffb28618e9dc72dc5423bd6436</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126482">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126483">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126484">
                <text>etnologia - teorie</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126485">
                <text>badania terenowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126486">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4801</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126487">
                <text>Vincent Crapanzano o badaniach terenowych / LUD 2007 t.91</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126488">
                <text>LUD 2007 t.91, s.17-34</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126489">
                <text>Ostojska, Eliza</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126490">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126491">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126492">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126493">
                <text>Lud, t. 91, 2007

I . STUDIA I MATERIAŁY

ELIZA OSTOJSKA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Łódzki

VINCENT CRAPANZANO O B A D A N I A C H TERENOWYCH

Antropologia dialogiczna
Martyn Hammersley w swojej książce What's Wrong with Ethography?
(1992) wskazuje na przeobrażenia, jakie miały miejsce w naukach społecznych
w związku ze stosowaną przez nie metodą badań. Początkowo spór dotyczył
badań jakościowych — ich przeciwnicy widzieli w nich podejście nienaukowe,
mogące służyć co najwyżej jako pomocne im narzędzie. Zawieszenie broni mię¬
dzy zwolennikami badań jakościowych i ilościowych zostało przerwane przez
głosy zwątpienia antropologów, które pojawiły się wraz z różnicowaniem się po¬
dejść metodologicznych w ramach tej dyscypliny. Hammersley wskazuje na dwa
główne obszary tego krytycznego — i autorefleksyjnego — podejścia wewnątrz
antropologii (Hammersley, 1992, s. 2). W centrum pierwszego z nich znalazła
się dyskusja dotycząca celu działalności etnograficznej, a konkretnie — relacji
pomiędzy badaniami i praktyką. W tym nowym spojrzeniu na badania terenowe
podkreśla się, iż jest możliwe, a nawet wskazane, ściślejsze związanie ich ze
sferą społecznej użyteczności — zaleca się tu prowadzenie takich badań, których
wyniki mogłyby zostać wykorzystane w ramach działalności administracyjnej,
edukacyjnej czy społecznej. W ramach drugiego, który określić można mianem
antyrealistycznego, podjęto zmagania z problemem reprezentacji, umieszczając
w centrum rozważań kwestię prawdziwości etnograficznych przedstawień i ich
legitymizacji. Clifford Geertz — w kontekście pomysłu Stephena A. Tylera na
etnografię „ewokacyjną" — pisze, iż ten krytyczny stosunek do dotychczasowej
praktyki antropologicznej:
1

1

Wyłaniająca się z tekstów S.A. Tylera (1986, 1999) wizja etnografii opiera się w znacznej mierze
na próbie zdemaskowania autorytetu naukowych pojęć oraz krytycznym odniesieniu do modernistycz­
nego dziedzictwa, a zwłaszcza takich kategorii jak mimesis, metanarracja, pismo.

�Eliza Ostojska

18

odzwierciedla uznanie faktu, przyjmowanego przez coraz szersze kręgi, że „mówić
jak jest" jest sloganem (...) nieadekwatnym w etnografii (...). Nieadekwatność słów
wobec doświadczenia i ta ich tendencja prowadzenia do coraz to innych słów jest
czymś znanym od dawna matematykom i poetom, lecz etnografów to raczej nowe
dla nich odkrycie wprawiło, niektórych w każdym bądź razie, w stan rozstroju, być
może permanentnego, choć raczej doraźnego (Geertz, 2000, s. 185-186).
I nawet, jeśli tak radykalne pomysły na zreformowanie antropologii jak Tylerowski uznać możemy za dyskusyjne , to polemika z tradycją etnograficzną,
która niewątpliwie pojawia się także w projekcie amerykańskiego antropologa ,
zainicjowała w ramach autorefleksyjnego nurtu tej dyscypliny odmienne spojrze­
nie na pewne zagadnienia praktyki badawczej.
Celem mojego artykułu nie jest rozpatrywanie kwestii reprezentacji pod ką­
tem — tak jak czyni to część przedstawicieli wspomnianego już nurtu krytycz­
nego — retorycznego uwarunkowania etnograficznego pisarstwa . Chciałabym
raczej skupić się nad kwestią nadal, moim zdaniem, istotną i ostatecznie nie roz¬
strzygniętą, a mianowicie nad sposobem badania rzeczywistości społecznej, jaki
miałby obowiązywać w antropologii. Idea naukowego panoptikum, w którym
następowało całkowite oddzielenie obserwatora i obserwowanych, a życie tych
ostatnich było przedmiotem nieprzerwanej inwigilacji, odeszła już chyba bezpo¬
wrotnie w zapomnienie . Co jednak miałoby zająć jej miejsce? Jednoznacznej
odpowiedzi udzielić nie sposób.
2

3

4

5

Część antropologów — a wśród nich Vincent Crapanzano, którego poglądy
chciałabym tu przybliżyć — upatrując w spotkaniu z Innym punkt wyjścia an¬
tropologicznej działalności, opowiedziała się za tym, by docierać do tego, co
odmienne poprzez dialog. Należy jednak pamiętać, iż takie podejście badawcze
nie jest procesem pozbawionym etycznych wątpliwości — w każdym dialogu
uczestniczy przecież jakieś konkretne ,ja" i konkretne „ty". Konieczna zatem,
w moim odczuciu, stała się refleksja nad tym, jakich norm należałoby w tej sy¬
tuacji przestrzegać. Co więcej, rozmowa między antropologiem i Innym jest nie
tylko dialogiem między określonymi kulturami, ale także między historycznie

2

Ramy tego artykułu nie pozwalają mi na podjęcie szczegółowej dyskusji z Tylerem, którego podej­
ście ściśle wiąże się z zastosowaniem na gruncie antropologii dekonstrukcji spod znaku J. Derridy.
Tyler tak chociażby pisze o postmodernistycznych etnografiach: „postmodernistyczne etnogra­
fie uprzywilejowują «dyskurs» nad «tekstem», wysuwają na pierwszy plan «dialog» przeciwstawiony
«monologowi» i kładą nacisk na opartą na współpracy i współudziale naturę sytuacji etnograficznej,
kontrastując j ą z ideologią transcendentnego obserwatora" (Tyler, 1986, s. 126).
Rozważania antropologów — wychodzących z założenia, iż „etnografia jest z konieczności pi­
sana" (Pool, 1999, s. 288) — skupiły się w ramach tego podejścia przede wszystkim na technikach,
jakie sami stosują, aby przekonać nas do swojego „bycia tam", czy to za pomocą konstruowania an­
tropologicznego autorytetu (Clifford, 2000), czy też powołując do życia „zaświadczające ja" (Geertz,
2000). Innymi słowy, antropolog stał się tubylcem (Rabinow, 1999, s. 98), a osią, wokół której toczy się
dyskusja, jest tekst etnograficzny.
Wystarczy chociażby prześledzić rozważania na ten temat J. Clifforda (2000).
3

4

5

�Vincent Crapanzano o badaniach terenowych

19

osadzonymi jednostkami, obarczonymi odmiennym bagażem doświadczeń i od­
mienną pamięcią , co powinno być rozważone przy wyborze metody.
Wśród źródeł inspiracji dla tego dialogicznego podejścia badawczego można
z całą pewnością wymienić filozofię , co dziwić nie powinno, wszak nauki spo­
łeczne cechuje skłonność do interdyscyplinarnych zapożyczeń. Szczególnie po­
pularne okazało się zwrócenie ku tej myśli filozoficznej, u której podstaw znalazł
się zwrot lingwistyczny i konstruktywistyczny model poznania.
Zwrot lingwistyczny pozwolił w odmienny sposób spojrzeć na przebieg oraz
uwarunkowania procesu komunikacji. Jego konsekwencją — choć oczywiście
nie we wszystkich obszarach myśli filozoficznej — było umieszczenie w centrum
zainteresowania języka wraz z jego przygodnością i skończonością. To zaintere­
sowanie pragmatyką języka (przy równoczesnym porzuceniu spojrzenia czysto
logiczno-semantycznego) zaowocowało trzema obszarami zainteresowań. I tak,
skupiono się na pragmatyce języka naturalnego, usiłowano zbudować ogólną te¬
orię komunikacji językowej (jako pragmatyki transcendentalnej oraz pragmatyki
uniwersalnej), a także podjęto analizy pragmatyki gier językowych (Kaniowski,
1990, s. 101-103).
Źródło odmiennego spojrzenia na dialog między tym, co oswojone, i tym, co
obce, odnajdujemy, jak już wspomniałam, także w konstruktywistycznym mo¬
delu poznania, w ramach którego — jak twierdzi Andrzej Zybertowicz — opo¬
wiedziano się za porzuceniem obiektywistycznego modelu poznania wraz z jego
poznawczym optymizmem, założeniem dualizmu podmiotu i świata, ahistoryczną i indywidualistyczną koncepcją autonomicznego podmiotu poznającego, prze­
konaniem o ciągłości rozwoju wiedzy, a także przeświadczeniem, iż konfronta­
cja z zewnętrznymi faktami jest wystarczającą weryfikacją wiedzy (Zybertowicz,
1995) .
Inspiracje płynęły jednak także z autorefleksyjnej myśli na gruncie antropo­
logii. Praktyka etnograficzna pokazała, iż w procesie pozyskiwania danych nie
można widzieć „neutralnej" działalności. Zaczęto głośno podnosić takie kwe¬
stie jak asymetryczny i negocjacyjny charakter relacji badawczej oraz aktywny
w niej udział informatorów i osób trzecich (jak chociażby tłumacze czy asysten¬
ci), zmiany w świadomości, a nawet tożsamości osób biorących udział w bada¬
niu, obecność pierwiastka subiektywnego oraz przemocy w procesie poznania.
6

7

8

6

Por. „Konteksty" — numery poświęcone zagadnieniu pamięci (Pamięć i zapomnienie, 2003),
a także Crapanzano (1999).
B. Sierocka (2003), analizując podejście badawcze B. Malinowskiego, zwraca uwagę na przeciw­
ny kierunek inspiracji — to filozofia posiłkowała się antropologią.
Posługuję się tutaj rozróżnieniem modeli poznania, jakiego dokonał A. Zybertowicz (1995), uzna­
jąc jednocześnie za zasadny komentarz A . M . Kaniowskiego, który zwraca uwagę na konieczność odróż¬
nienia przed- i pokantowskiego modelu poznania obiektywnego. Konstruktywistyczny model poznania
umieszczony zostaje tutaj w optyce stanowiska transcendentalnego, gdzie uznaje się, iż „wszelka pod¬
miotowość (współ-)konstytuowana jest przez podmiot (...), ale jednocześnie bynajmniej nie rezygnuje
się z dostarczania uprawomocnień odwołujących się do — osadzonych w podmiocie czy w samych
praktykach społecznych — form rozumności" (Kaniowski, 1998, s. 180).
7

8

�Eliza Ostojska

20

Podsumowuje to dość trafnie Maranhâo: „Pytanie o to, w jaki sposób dyskutanci
dochodzą do określonych konkluzji, stało się ważniejsze od tego, czego konklu­
zja ta dotyczy" (Maranhâo, 1990, s. 1)
9

Vincent Crapanzano o praktyce badawczej
Jednym z antropologów, którzy wskazują na te problemy metodologii badań
etnograficznych i równocześnie proponują pewien określony sposób uprawiania
etnografii, jest profesor antropologii i literatury porównawczej — Vincent Crapan­
zano. W niniejszym artykule próbuję zrekonstruować jego sposób myślenia o prak­
tyce badawczej, czyniąc centralnym punktem odniesienia kategorię dialogu. Sam
Crapanzano zresztą podkreśla w swojej pracy Hermes' Dilemma and Hamlet's De­
sire. On the Epistemology of Interpretation (1992) fakt, iż antropolog jest podobny
Hermesowi — znajdując się pomiędzy dwoma światami, przekazuje wiadomość
z jednego z nich do drugiego, a wiadomość ta uzyskiwana jest właśnie na drodze
dialogicznej. Taka forma uzyskiwania danych w terenie znajduje odzwierciedlenie
w tekstualizacji doświadczenia, która częściowo przybiera formę zapisu przepro¬
wadzonych rozmów. Autor pragnie nam w ten sposób uzmysłowić, jak przebiega
proces interpretacji, oswajania obcości i rozumienia tego, co odmienne, a także
czym jest on uwarunkowany. Na spotkania, jakie mają miejsce w trakcie badań,
możemy bowiem, jego zdaniem, reagować w różny sposób, zależny od naszych
własnych założeń odnośnie do znaczenia (signification) tego spotkania, znaczenia
(meaning) języka i natury rozumienia (Crapanzano, 1990, s. 274).

Dialog antropologiczny — polemika z Dennisem Tedlockiem
Wyróżnianie dialogu antropologicznego jako uprzywilejowanego, co starał się
wykazać Dennis Tedlock (1983), wydaje się Crapanzano czymś nieuzasadnionym
(Crapanzano, 1990, s. 270). Dialog antropologiczny nie różni się przecież, jego
zdaniem, od rozmów, jakie prowadzimy ze sobą w życiu codziennym — jest on
zawsze (mocą definicji) wychodzeniem poza obszar wspólnie podzielanych prze¬
konań i pojawia się dopiero wraz z różnicą zdań między rozmówcami. Crapanzano nie bierze tu jednak pod uwagę, jak sądzę, kilku kwestii. Nie dostrzega, iż
deskrypcja dialogu antropologicznego poczyniona przez Tedlocka nie kończy się
wraz z sugestią natury ogólnej, iż dialog — także ten (a nie tylko ten) prowadzony
w terenie — charakteryzuje odmienność stanowisk rozmówców. Autor The Spoken
9

Jeśli chodzi o prace anglojęzyczne, dotyczące metateoretycznego spojrzenia we współczesnej an¬
tropologii, wciąż nie doczekaliśmy się przekładów wielu ważnych pozycji — jedynie C. Geertz cieszy
się dość znacznym zainteresowaniem. Z tego też powodu wszystkie cytaty z anglojęzycznych publika¬
cji, z wyjątkiem Geertza właśnie i Crapanzano (1999), zamieszczam w tłumaczeniu własnym.

�Vincent Crapanzano o badaniach terenowych

21

Word and the Work of Interprétation idzie przecież dalej, uzupełniając to stwier­
dzenie o kolejne wnioski. I to dopiero one — w moim odczuciu — czynią dia¬
log antropologiczny uprzywilejowanym. Po pierwsze, Tedlock podkreśla, iż dialog
antropologiczny stanowi konieczne uzupełnienie dla podejmowanych w terenie
obserwacji. Po drugie, za jego pomocą wkraczamy w sferę intersubiektywności,
rozumianą w tym wypadku jako sfera wspólnie podzielanej wiedzy i oczekiwań.
W ten sposób wytwarza się płaszczyzna, na której dochodzi do „rozumienia różnic
pomiędzy dwoma światami" (Tedlock, 1983, s. 323). I właśnie taki dialog może¬
my postrzegać jako odmienny od rozmów, jakie prowadzimy ze sobą na co dzień
— gdyby tak nie było, konkluzja mogłaby być tylko jedna: każdy z nas byłby an¬
tropologiem, a opis, jaki wyłaniałby się z podejmowanych przez nas konwersacji,
mógłby zyskać status etnograficznego. Tymczasem dialog antropologiczny cechuje
samoświadomość badacza, świadomość o uwarunkowaniach komunikacji, w tym
komunikacji międzykulturowej, a także pewna intencjonalność, jaka stoi za podję¬
ciem rozmowy z Innym — pragnienie zrozumienia odmienności kulturowych.

Spotkanie z obcością — polemika z Hansem-Georgiem Gadamerem
Przekonanie Crapanzano co do sposobu prowadzenia badań terenowych ma
swe źródło także w krytycznym odniesieniu się do hermeneutycznego, czy jak
on sam je nazywa — fenomenologicznego myślenia o dialogu jako dochodzeniu
do porozumienia równorzędnych partnerów. Myślenie o tak ujętej integracyjnej
funkcji dialogu zdaje się dla autora Hermes 'Dilemma and Hamlet's Desire zbyt
daleko idącym uproszczeniem, nieoddającym w pełni jego dynamiki.
W tym kontekście przywołać należy polemikę, jaką podejmuje Crapanzano
z Hansem-Georgiem Gadamerem. Swoje odczytywanie rozważań tego filozofa
— powołując się na lekturę Prawdy i metody (Gadamer, 1993) — rozpoczyna
Crapanzano od sugestii, jakoby celem rozmowy (pojmowanej w sposób idealny)
było wzajemne zrozumienie się. Jest ona, jak sądzę, nie tylko nieuzasadniona,
ale także prowadzi do wniosków, które znacznie odbiegają od propozycji filo¬
zofa z Heidelbergu. Crapanzano twierdzi, iż Gadamer wyróżnia trzy sposoby
rozumienia Innego. Zbyteczne wydaje się jednak amerykańskiemu antropologo¬
wi wskazanie podstaw, które pozwalają na wykorzystanie tych przemyśleń na
gruncie antropologii. Zamiast tego przechodzi od razu do opisania, na czym te
sposoby rozumienia miałyby polegać. Zanim jednak przejdę do przedstawienia
wniosków autora On Dialogue na ten temat, chciałabym przywołać ten fragment
rozważań Gadamera, który został przez Crapanzano niesłusznie, w moim odczu¬
ciu, pominięty. Brak uwag na temat statusu doświadczenia hermeneutycznego
uniemożliwia, moim zdaniem, zrozumienie jego istoty.
Teoria Gadamera określana bywa często jako refleksyjna teoria świadomości.
Świadomość historycznych oddziaływań (wirkungsgeschichtliches Bewufiseiń).

�Eliza Ostojska

22

bo to o nią konkretnie chodzi, jest tu rozumiana jako uformowana i formowana
przez dzieje i , co więcej, świadoma obu tych procesów. Jej analiza rozkłada się
na rozważania dotyczące, po pierwsze, granic filozoficznej refleksji, po drugie,
poszukiwania istoty doświadczenia, i wreszcie — po trzecie, hermeneutycznego
prymatu pytania (Gadamer, 1993, s. 319-351). W kontekście polemiki Crapanza­
no z Gadamerem interesować mnie będzie przede wszystkim wątek drugi.
Gadamer pisze wprost, iż „świadomość (...) ma strukturę doświadczenia" (Ga­
damer, 1993, s. 324). Czym jednak jest owo doświadczenie? Otóż, doświadczenie
hermeneutyczne ma strukturę podobną do struktury rozumienia i jest podstawo¬
wym sposobem odnoszenia się człowieka do świata. Przeciwstawione empirycystycznemu pojmowaniu doświadczenia , staje się ono w oczach niemieckiego
filozofa sposobem prowadzenia dialogu z tradycją, przy czym tradycja jest tu ro­
zumiana jako „rzeczywisty partner komunikacji" (Gadamer, 1993, s. 334). Ozna­
cza to, iż doświadczenie tradycji staje się doświadczeniem „ty", które:
10

może dokonywać się w płaszczyźnie behawioralnej, przez uznanie tego, co dla
niego typowe, bądź w płaszczyźnie osobowej, przez uznanie „ty" za osobę i rów­
noczesne odniesienie go do siebie (...) i własnego punktu widzenia, bądź w płasz­
czyźnie rzeczywistego otwarcia się na „ty" i to, co ma nam ono do powiedzenia.
Tylko ta trzecia możliwość jest słuszna (Bronk, 1988, s. 153).
Crapanzano właśnie do tych trzech rodzajów doświadczenia odnosi się w swo¬
im artykule On Dialogue (1990). Pierwszy z nich ma na celu — jego zdaniem
— zrozumienie natury ludzkiej (Crapanzano, 1990, s. 272). Kiedy jednak pró­
bowałam odnaleźć u Gadamera wniosek podobny, napotkałam opór tekstu nie
pozwalający na taką interpretację. Doświadczenie to — które określić chciała¬
bym mianem „wiwisekcji", używając terminu zaproponowanego przez Joannę
Tokarską-Bakir — charakteryzuje się, zdaniem niemieckiego filozofa, poszuki¬
waniem w człowieku typowości i prawidłowości po to, by móc lepiej przewidy¬
wać jego przyszłe zachowania. Na gruncie rozumienia tradycji oznaczać to musi
— powiada Gadamer — złudzenie obiektywnego i całościowego w nią wglądu.
Poznający podmiot postrzega tu siebie jako niepodlegającego historycznym uwa¬
runkowaniom i będącego w stanie wyeliminować (choć jest to, według filozo­
fa z Heidelbergu, jedynie pozór) wszelkie subiektywne momenty towarzyszące
procesowi poznania. Postawa ta prowadzi w konsekwencji do nierezygnowania
z podejścia metodycznego, a także bezkrytycznej wiary w jego skuteczność, co
11

10

H.-G. Gadamer zwraca tutaj naszą uwagę na próby ukształtowania nauk humanistycznych na
wzór i podobieństwo nauk przyrodniczych. Przeniesienie na grunt nauk o duchu metodologicznych
ustaleń nauk przyrodniczych prowadziło de facto do pominięcia odrębności nauk humanistycznych
i niedostrzeżenia konieczności wypracowania swoistej dla nich metody.
Prace I . Tokarskiej-Bakir (1992, 1995) są jednym z ciekawszych odczytań filozofii Gadamera,
poczynionych na potrzeby antropologii i upatrujących w niej panaceum na problemy związane z inter¬
pretacją innych kultur.
11

�Vincent Crapanzano o badaniach terenowych

23

sprawia, iż uzasadnione zdaje się stosowanie w naukach społecznych metody
na wzór metody przyrodoznawczej (Gadamer, 1993, s. 334-335). A gdzie natura
ludzka? Doprawdy, nie wiem. Wydaje mi się jednak, iż Crapanzano wychodząc
od stwierdzenia Gadamera, iż rozumienie drugiego człowieka sprowadza się do
poszukiwania w nim typowości i prawidłowości, w sposób nieuprawniony do­
szukuje się w tym rodzaju doświadczenia mechanizmów charakterystycznych dla
nowożytnych koncepcji natury ludzkiej. U podstaw tych koncepcji — ujmując
problem lapidarnie — leży przecież założenie, jakoby możliwe było ustalenie
takich powtarzalnych zachowań ludzkich, które są niezależne od uwarunkowań
historycznych czy też kulturowych. Nie wydaje mi się jednak, żeby Gadamer,
pisząc o znajomości człowieka, miał na myśli znajomość jego natury. Moje wąt¬
pliwości biorą się chociażby stąd, iż uprzedmiotowienie i instrumentalne potrak¬
towanie człowieka, jakie ma miejsce w ramach „wiwisekcji", nie dotyczy rodzaju
ludzkiego, a kontaktu z konkretną jednostką.
Drugi sposób rozumienia Innego, rozumienia Innego jako osoby, można, jak
twierdzi autor On Dialogue, porównać do „rozumienia, jakie większość antropo¬
logów uzyskuje wówczas, kiedy zaczynają się czuć jak w domu w obcym społe¬
czeństwie" (Crapanzano, 1990, s. 272).
Raz jeszcze spróbuję zrekonstruować wywód Gadamera. W przypadku „ra­
portu" — tu znów odwołam się do typologii zaproponowanej przez Tokarską-Bakir (1995, s. 14) — partnerzy dialogu zdają się znać roszczenie swego rozmówcy,
nim zostanie ono wyartykułowane, co więcej, rozumieją go lepiej, niż on sam
byłby w stanie kiedykolwiek to uczynić. Oznacza to relację przenikniętą chęcią
dominacji, próbę — często podejmowaną nie wprost — nakłonienia do uznania
własnych racji za wiążące („stale trwa walka o wzajemne uznanie", Gadamer,
1993, s. 335), przy równoczesnym (nie zawsze uświadamianym) odebraniu za¬
sadności roszczeniom Innego. Oczywiście, poziom dominacji w tak przebiega¬
jącym procesie może być zróżnicowany, przyjmując w najbardziej radykalnej
formie postać całkowitego opanowania jednego z uczestników przez jego interlo¬
kutora. Na poziomie doświadczenia hermeneutycznego to przeszłość rozumiana
jest tak, jak rozumiana jest osoba w doświadczeniu „ty". W tej formie rozumie¬
nia obecny jest ideał obiektywnego poznania — poznający podmiot uwalnia się
(we własnym mniemaniu) w formułowanych przez siebie sądach od historycz¬
nych uwarunkowań, przekonany jest bowiem, że uleganie przesądom jest tylko
pewnym mitem, który można przezwyciężyć. Brak tu, jak ujmuje to Gadamer,
uwzględnienia własnej dziejowości (Gadamer, 1993, s. 336).
Być może — zbyt duży skrót myślowy Crapanzano nie pozwala mi na osta¬
teczne wnioski co do jego intencji — niektórzy antropologowie faktycznie w wy¬
niku narzucenia Innym własnej interpretacji ich kultury zaczynają odnajdywać
się w niej jak w swojej własnej. Nie potrafię jednak jednoznacznie ustalić, czy
chodzi tu o „swojskość" badanej kultury, jaka pojawia się wraz z postrzeganiem
jej przez pryzmat kategorii narzuconych przez kulturę własną. Innymi słowy, czy

�24

Eliza Ostojska

nie jest tak, iż Crapanzano opisuje tu etnocentryczne podejście w badaniu obco­
ści, które zapewnia błogi stan posiadania obiektywnie uzyskanej wiedzy i po­
czucie, że oto chwyciliśmy Pana Boga za nogi — odmienność znika, pojawia
się za to dobrze znany świat. Tekst Crapanzano, poprzez jedynie sygnalizowanie
pewnych zjawisk, otwiera się na konieczność dopowiedzeń, które być może roz­
mijają się z zamysłem autora.
Tak oto dotarliśmy do — jak nazywa je Gadamer — najwyższego rodzaju
doświadczenia hermeneutycznego (Gadamer, 1993, s. 336). Ten rodzaj doświad­
czenia — „rozmowa" — możliwy jest za sprawą świadomości historycznych od­
działywań wraz z jej specyficznie pojmowaną otwartością na to, co odmienne.
W dialogu tym gramy niejako własną integralnością (integralnością poznającego
podmiotu), ponieważ pozwalając Innemu nas zagadywać, zgadzamy się także
na usłyszenie czegoś, co wypowiadane jest niejako przeciwko nam (Gadamer,
1993, s. 336) — „przesądy kierujące (...) przedrozumieniem są stale narażone
na konfrontację" (Gadamer, 2003, s. 94). Nie jest to zatem ten rodzaj otwartości,
z jakim mieliśmy do czynienia wcześniej — nie chodzi tu bowiem jedynie o to,
żeby usłyszeć głos Innego, chodzi tu także o to, by głos ten zintegrować. Tym
samym konieczne staje się nie tylko otwarcie na to, co inne, ale także uznanie, że
to inne ma nam coś do powiedzenia. A godząc się na taką perspektywę, godzimy
się równocześnie na ewentualność, iż ze spotkania tego wyjdziemy odmienieni,
bo, jak zauważa Andrzej Bronk: Partnerzy prawdziwej rozmowy nie ograniczają
się do wymiany zdań na temat dobrze już określonych stanów rzeczowych, lecz
chcą wspólnie dojść do prawdy [podkr. E.O.] przez otwarcie się na szerszy
i bogatszy horyzont drugiej osoby" (Bronk, 1988, s. 134).
Ten aspekt Gadamerowskiej rozmowy ginie w stwierdzeniu przywoływanym
już wcześniej, w którym to pojawia się sugestia, jakoby rozumienie Innego pole¬
gało przede wszystkim na wzajemnym zrozumieniu się. To zrozumienie jest co
prawda konieczne, ale nie jest punktem docelowym, a raczej punktem wyjścia do
porozumienia co do jakiejś kwestii.
Gadamer jest też przeświadczony o tym, iż w trakcie „prawdziwej" rozmo¬
wy konieczne jest poddanie się jej. Winno nią kierować poszukiwanie wspól¬
nej prawdy, a nie forsowanie własnych argumentów. Jeśli rozmowa przebiega
we właściwy sposób, powoduje, iż niemożliwy staje się powrót do odmiennych
zdań, które pojawiły się w punkcie wyjścia. Strony biorące udział w rozmowie
odnalazły bowiem zagubiony wspólny język.
Warto teraz zastanowić się, czy można za trafny uznać komentarz Crapanzano, który ma na celu przekonanie czytelników, iż w sytuacji badań terenowych
rzadko mamy do czynienia z dialogiem przyjmującym formę „prawdziwej"
rozmowy. Argumenty autora Tuhami skupiają się na podkreśleniu, iż w sytua¬
cji badań terenowych nie możemy mówić o egalitarnym statusie uczestników
rozmowy, będących w pełni świadomymi własnych uwarunkowań, a posługując
się językiem Gadamera — własnych uprzedzeń i prze(d)sądów. Wskazuje on na

�Vincent Crapanzano o badaniach terenowych

25

fakt, iż naukowa intencja i wymagana postawa obserwacyjna taki dialog wy¬
kluczają, podobnie jak pozostawanie w relacjach władzy czy wybór konwencji,
w jakiej dialog się odbywa . Tylko czy argumenty te możemy uznać za zasadne?
Jeśli w ogóle mielibyśmy rozważać ich wiążący charakter, w pierwszym rzędzie
musielibyśmy uznać, iż intencją Gadamera było ujęcie dialogu na płaszczyźnie
deskryptywnej, a nie idealnej. Po drugie, konieczne byłoby przyjęcie, iż na po¬
ziomie normatywnym antropologia określa swój cel jako odzyskanie utraconego
porozumienia pomiędzy podmiotami. Po trzecie w końcu, trzeba by założyć, iż
celem hermeneutyki Gadamera jest wskazanie metody postępowania dla nauk
humanistycznych, w tym antropologii, a nie stworzenie ontologii rozumienia .
12

13

Asymetria relacji antropolog — Inny
Nie tylko dyskusja z Gadamerem, ale również przekonanie o asymetrycznej
relacji antropolog — Inny w znaczący sposób określa stanowisko Crapanzano
odnośnie do badań terenowych. I choć zagadnienie to można rozpatrywać pod
różnym kątem, to jednak w kontekście rozważań amerykańskiego antropologa
szczególnie istotne wydaje mi się wskazanie na tak zwaną Trzecią. Pomijając
częściowo niezrozumiałe dla mnie fragmenty , dotyczące relacji między post­
modernizmem i postkolonializmem, chciałabym wydobyć z tekstu Crapanzano
Kryzys postmodernistyczny: dyskurs, parodia, pamięć (1999) te argumenty, które
wnoszą coś — w sposób bardziej jednoznaczny — do jego koncepcji badań te¬
renowych.
14

15

12

W sytuacji wywiadu antropolog narzuca Innemu specyficzną formę dialogu, jaką jest wywiad etno­
graficzny. Badany godzi się na taki sposób prowadzenia rozmowy, choć nie zawsze zdaje sobie sprawę ze
wszystkich implikacji, jakie niesie ze sobą ta konwencja i częstokroć rozumie ją inaczej od badacza (choć
ten milcząco zakłada, iż w tej kwestii panuje pełna zgodność) (Crapanzano, 1990, s. 279).
Prawda i metoda stanowi próbę dowiedzenia, iż problem dziejowości rozumienia jest central­
nym pojęciem nie tylko dla hermeneutycznej koncepcji filozoficznej, ale dla myślenia filozoficznego
w ogóle. Oto bowiem, na wzór Kantowskiego pytania o warunki ludzkiego poznania, Gadamer zapytuje
o warunki ludzkiego rozumienia. I nie chodzi mu tutaj, co zresztą sam zauważa we wstępie, o stwo¬
rzenie nauki o sztuce rozumienia, czyli pewnej metody postępowania, lecz, mówiąc językiem Heideg¬
gera, o uzmysłowienie tego, iż „rozumienie nie jest jednym ze sposobów zachowania podmiotu, lecz
sposobem bycia samego jestestwa. Pojęcie «hermeneutyki» (...) oznacza (...) podstawowy charakter
jestestwa, stanowiący jego skończoność i dziejowość, i dlatego obejmuje całość jego doświadczenia
świata" (Gadamer, 1993, s. 25).
Literackość (żeby nie napisać brak przejrzystości i przytłaczająca wręcz ilość metafor) tekstu
Crapanzano nie pozwala często na podjęcie interpretacji typowej w przypadku tekstów naukowych. Nie
chciałabym jednak rozpoczynać tutaj dyskusji nad standardami, jakie winny dotyczyć teoretyzujących
tekstów antropologicznych.
Crapanzano wskazuje, iż jedyną właściwą wykładnią świata jest wykładnia postmodernistyczna
z charakteryzującymi j ą czterema kryzysami: kryzysem mimesis, kryzysem znaku, kryzysem hermeneu¬
tyki i kryzysem podmiotu (Burzyńska, 2001, s. 97).
13

14

15

�Eliza Ostojska

26

Aby wyjaśnić znaczenie „Trzeciej", postanowiłam posłużyć się dłuższym —
reprezentatywnym dla stylu Crapanzano — cytatem, który pozwoli mi na swo¬
bodniejsze nawiązywanie do pewnych poruszanych w nim założeń.
Chodzi mi o autorytarną funkcję, którą nazwałem „trzecią" — tę, która jest media­
torem interlokucji. W każdym dialogu, konwersacji czy wymianie zawsze zawiera
się odwołanie do złożonej, stabilizującej instancji, która autoryzuje konkretny kod
językowy, gramatykę, zbiór konwencji komunikatywnych, podział władzy między
interlokutorami, kryteria intra-, inter-, czy poza-tekstualnej relewancji i odpowied¬
nich strategii interpretacyjnych. Jest to, by posłużyć się pojęciem technicznym,
funkcja metapragmatyczna, bowiem określa ona sposób, w jaki komunikacja po¬
rządkuje samą siebie, swoich współuczestników, kontekst i możliwe interpretacje.
Wierzę, że symbolizująją w sposób abstrakcyjny takie pojęcia jak prawo, gramaty­
ka czy tradycja, a bardziej konkretnie: totemy i fetysze. Może ją ucieleśniać ojciec,
król czy kapłan—rzadziej postacie kobiece, duchy i bóstwa, a nawet trzecia osoba
(publiczność) w jakiejkolwiek binarnej wymianie. Można się do niej odwołać bez¬
pośrednio lub pośrednio w każdym z jej symbolicznych przebrań. W normalnych
wymianach zazwyczaj przyjmuje się je za oczywiste lub łatwo na nie przystaje.
W niektórych wyjątkowych wymianach (międzykulturowych, zanim ulegną rutynizacji, czy w wymianach zachodzących w okresach kryzysu, czy też mniej zro¬
zumiałego artystycznego ferworu twórczego), nie istnieje żadna wzajemnie uznana
Trzecia, do której można się retorycznie odwołać. Kiedy Trzecia jest po prostu pustą
funkcją, nie może zaistnieć żadna komunikacja (Crapanzano, 1999, s. 164-165).
Podsumowując wywód Crapanzano, można na temat „Trzeciej" powiedzieć,
iż (1) jest ona mediatorem interlokucji, (2) określa konwencje komunikacyjne
i interpretacyjne, (3) jest symbolizowana przez prawo, gramatykę, tradycję, tote­
my, fetysze, ojca, króla, kapłana, duchy, bóstwa, trzeciego uczestnika rozmowy ,
(4) mamy możliwość pośredniego i bezpośredniego odwołania się do niej, (5)
w sytuacjach, kiedy nie mamy zinstytucjonalizowanej „Trzeciej", niemożliwa
jest komunikacja. Konstruując swoją wizję „Trzeciej", Crapanzano odwołuje się
do koncepcji interakcjonizmu George'a Herberta Meada . W teorii tej odnajdu¬
jemy podobny sposób myślenia na temat komunikowania się i działania jedno¬
stek. Jednym z ważniejszych założeń interakcjonizmu Meada jest przeświadcze¬
nie o kształtowaniu jaźni na drodze interakcji. Jaźń ma tę zdolność, iż „sama
16

17

18

16

Kwestii trzeciego uczestnika rozmowy poświęca Crapanzano sporo miejsca w swojej marokań­
skiej etnografii (Crapanzano, 1985, s. 143-152). Podejmuje tam problem, jak sam to wprost nazywa,
użyteczności asystenta, który towarzyszył mu w trakcie spotkań z jego głównym rozmówcą, Tuhamim.
Występujący w roli „Trzeciej" pomocnik spełniał, zdaniem Crapanzano, funkcję mediacyjną między
nim a Tuhamim, zapewniał pewien rodzaj „«znajomego dystansu» potrzebnego dla szczerości (...) dys­
kursu" (Crapanzano, 1985, s. 12), a także wpływał na charakter wzajemnej relacji pomiędzy wszystkimi
uczestnikami prowadzonych rozmów.
W książce Tuhami odwołanie to przyjmuje nawet formę bezpośrednią (Crapanzano, 1985, s. 9).
Decyduję się na użycie terminu „jaźń", a nie „osobowość", choć w polskim przekładzie Umysłu,
osobowości i społeczeństwa Z. Wolińskiej pojawia się ta druga ewentualność (Mead, 1975, s. XXV).
17

18

�Vincent Crapanzano o badaniach terenowych

27

dla siebie jest obiektem" (Mead, 1975, s. 191), co umożliwia jej podejmowanie
refleksji i oceny samej siebie. Jest to możliwe dzięki temu, iż jednostka ma zdol¬
ność spojrzenia na samą siebie z perspektywy innych. Mead wyróżnia dwie po¬
staci jaźni: „jaźń refleksyjną" (me) i „jaźń spontaniczną" (7). Pierwsza z nich, to
zinternalizowane przez jednostkę oczekiwania innych wobec niej samej, druga
— to zindywidualizowana i kreatywna odpowiedź jednostki na postawy innych.
Te dwie postaci jaźni wchodzą ze sobą w nieustanną interakcję. Jeśli zaś cho¬
dzi o etapy kształtowania jaźni, to wyróżnić możemy trzy fazy, w zależności od
sposobu, w jaki jednostka odgrywa poszczególne role. I tak, wyróżnia się fazę
„zabawy" (tu jednostka imituje zachowania konkretnych osób), fazę „gry" (tu
jednostka musi brać pod uwagę zachowania grupy społecznej i postępuje w zgo¬
dzie z ustalonymi regułami, i to tu pojawia się „uogólniony inny") oraz fazę „ab¬
strakcyjnego odgrywania ról" (stanowi ona podstawę sukcesu podejmowanych
interakcji, dzięki umiejętności przewidywania zachowań innych) (Mead, 1975).
Tym, co u Meada określa zachowania jednostki, w tym, podejmowane przez nią
akty komunikacji (także dialog), jest system przyjętych reguł. Oczywiście, reguły
te mogą sankcjonować pewien hierarchiczny układ partnerów rozmowy.
Crapanzano — tak przynajmniej go interpretuję — pokazuje, że tym, co wy¬
znacza pozycje osób biorących udział w dialogu, może być zasadniczo wszystko,
począwszy od konwencji komunikacyjnych, a skończywszy na symbolach; tu
zachodziłoby pewne pokrewieństwo z Meadem. Ale autor Kryzysu postmoderni­
stycznego idzie też o krok dalej. „Trzecia" — tak przynajmniej było w czasach
modernizmu — przyjmowała, jego zdaniem, także postać Lyotardowskich metanarracji (Lyotard, 1997). Przykładami takich metanarracji są dla Crapanzano
historia czy też pewne prądy filozoficzne (w omawianym przez niego przykładzie
komunikacji między Wschodem a Zachodem, pojawią się dyskursy, w których
rolę „Trzeciej" odgrywają takie kategorie, jak zindywidualizowane „ja" czy też
orientalizm).
19

Do tej pory starałam się pokazać, iż koncepcja „Trzeciej" inspirowana jest
myślą Meada i Lyotarda. Jest to z pewnością oryginalne, acz ryzykowne połącze¬
nie. Ryzykowność polega, w moim odczuciu, na próbie połączenia ze sobą dwu
odmiennych porządków. Rozważania Meada na temat kształtowania jaźni miały
nam uzmysłowić, iż jednostka nabywa umiejętności życia w społeczeństwie po¬
przez interakcje. Metanarracje Lyotarda zaś pełnić miały funkcję legitymizującą
dla działań społecznych i poszczególnych dyskursów. W jaki sposób jedno łą¬
czy się z drugim, trudno jest mi powiedzieć — weźmy chociażby chrześcijańską
metanarrację, która niewiele ma przecież wspólnego z rolą społeczną księdza.
Crapanzano decyduje się jednak — takie przynajmniej odnoszę wrażenie — na

19

Ze względu na charakter tego artykułu nie podejmę tu z Crapanzano dyskusji na temat wyznacz­
ników postmodernizmu ani tego, czy możemy mówić o postmodernistycznej antropologii jako dominu­
jącej formie praktyki naukowej.

�28

Eliza Ostojska

połączenie tych koncepcji z następującej przyczyny: poprzez przywołanie interakcjonizmu stara się pokazać, w jaki sposób możliwa jest skonwencjonalizowana
komunikacja między jednostkami; dzięki poszerzeniu „Trzeciej" o ideę metanarracji próbuje uzmysłowić czytelnikowi, dlaczego przestała ona — podobnie jak
metanarracja — obowiązywać w świecie postmodernistycznym. Przyjrzyjmy się
teraz, jakie są konsekwencje tego, iż „Trzecia" stała się „po prostu pustą funkcją"
(Crapanzano, 1999, s. 165).
Crapanzano sugeruje, iż „Trzecia" aż do momentu postmodernistycznego
zwrotu była formą autorytatywnej konwencji, zapewniającej antropologom złudne
przekonanie, iż w kolonialnych dialogach mamy do czynienia z egalitarnym cha¬
rakterem relacji między jego uczestnikami. Jednakże zmiana paradygmatu, także
w antropologii, doprowadziła do zakwestionowania „Trzeciej" (została ona częś¬
ciowo „wyczerpana, symbolicznie zredukowana; Crapanzano, 1999, s. 167), a tym
samym do obnażenia rzeczywistej relacji między partnerami rozmowy. Oto stanęły
przed sobą jednostki o odmiennym pochodzeniu, odmiennym wyobrażeniu na te¬
mat konwencji komunikacyjnych, charakteryzujące się brakiem stałego, wzajemnie
akceptowanego punktu odniesienia. Antropolog i jego Inny znaleźli się w sytuacji,
w której zamiast przyjętych (czy jak zapewne wolałby Crapanzano — narzuco¬
nych) konwencji komunikacyjnych pojawiła się konieczność ich ponownego wy¬
negocjowania. To negocjowanie wiąże się ściśle z kwestionowaniem konwencji
przyjętej przez partnera dialogu. Można w tej sytuacji — powiada Crapanzano
— udawać, iż takie kwestionowanie nie ma miejsca, można potwierdzić już istnie¬
jące konwencje bądź wypracować nowe, można też podjąć każde z wymienionych
działań. Antropolodzy wciąż pragną, by dialogi, jakie prowadzą w terenie, nadal
nosiły znamiona egalitarności, ale — zauważa Crapanzano — nie sposób już ukryć
starymi sposobami nierówności ich uczestników.
Crapanzano, jak pamiętamy — profesor literatury porównawczej, aby poka¬
zać, w jaki sposób w dobie postmodernizmu wypracowywany jest egalitaryzm
dialogu, sięga po kategorie literaturoznawcze i stosuje je (w żaden sposób tego
nie uzasadniając) do opisania dyskursów międzykulturowych. Otóż — zdaniem
autora On Dialogue — różnice między uczestnikami dyskursu (odmienne war­
tości, cele etc.) stają się dla nich swoistym wyzwaniem. Każdy z rozmówców
może, jak już wspominałam, (1) zignorować faktyczne różnice, (2) uznać wyż¬
szość dyskursu partnera, (3) narzucić dyskurs własny, albo (4) negocjować jakąś
wspólną konwencję (Crapanzano, 1999, s. 169). Zabiegi, jakie podejmują uczest¬
nicy dialogu w tym celu, Crapanzano określa jako metaparodię (3) lub metastylizację (2 i 4). Mamy z nimi do czynienia wówczas, gdy brak jest wzajemnie
podzielanych sposobów interpretacji i oceny, gdy:
obserwator z zewnątrz — publiczność, do której można, być może, zaliczyć auto¬
refleksję interlokutora — nie może określić hierarchicznych związków, leżących
u podłoża tych dwóch stylistycznych reakcji. (...) Tam, gdzie nie można określić

�Vincent Crapanzano o badaniach terenowych

29

sankcji semantycznej, mamy do czynienia z metaparodią. Kiedy nie możemy okre­
ślić związku między stylizowanym dyskursem i jego odniesieniem, mamy do czy­
nienia z metastylizacją (Crapanzano, 1999, s. 169, 170).
Crapanzano uznaje, iż rozmówcy muszą posługiwać się, przynajmniej w mi­
nimalnym wymiarze, tym samym językiem, choć nie muszą już podzielać tych
samych stanowisk. W takim właśnie przypadku wypowiedzi zyskują status antytetyczny, charakterystyczny dla parodii. Chcąc zachować pozory egalitarnej
wymiany, uczestnicy dialogu nie mogą przyznać otwarcie, iż ich wypowiedź ma
wyższą wartość semantyczną. Tymczasem wymiana, która faktycznie ma miej­
sce, polega na ciągłej re-kontekstualizacji Innego (Crapanzano, 1999, s. 171) —
na dowolnym, zgodnym z własnym zamysłem, przekształcaniu przez rozmówcę
znaczenia wypowiedzi interlokutora.

Autorefleksja i samoświadomość
W opisie badań prowadzonych przez Crapanzano w Maroku pojawia się także
ślad hermeneutycznego przeświadczenia o „poznaniu siebie samego okrężną dro­
gą przez innego" (Ricoeur, 1989). Ten rodzaj poznania dotyczy zarówno badane¬
go, jak i badacza, choć oczywiście w różnym stopniu i na różnych poziomach.
Jako rozmówca Tuhamiego stałem się aktywnym uczestnikiem w jego historii ży­
cia, nawet jeśli sporadycznie pojawiam się bezpośrednio w jego recytacjach (reci­
tations). Nie tylko moja obecność, ale i moje pytania przygotowały go do tekstu,
który miał stworzyć, ale również — przynajmniej ja to tak odbieram — wywołały
zmianę jego własnej świadomości. Wywołały one także zmianę w mojej świado¬
mości. Nasze założenia, co do natury codziennego świata i nas samych, budziły
w nas obu poruszenie (we jostled from); obydwaj po omacku szukaliśmy wspól­
nych punktów odniesienia w tej otchłani interakcji (Crapanzano, 1985, s. 11).
W przypadku Crapanzano zmiana świadomości pojawiła się na gruncie re­
fleksyjnego uchwycenia siebie w roli badacza. W trakcie rozmów z Tuhamim,
i dzięki tym rozmowom, antropolog porzucił etnograficzny dystans (początkowo
wydawał się on konieczny dla zachowania pozycji badawczej), którego retorycz¬
na funkcja polega — według niego — na równoczesnym ukrywaniu własnej
pozycji i jej racjonalizowaniu (Crapanzano, 1985, s. 134). Podobnie dzieje się
z innymi „narzędziami", w jakie wyposażyła badacza nauka (Crapanzano, 1985,
s. 141). W momencie, kiedy dialog między Crapanzano a Innym przyjął formę
20

20

Nie wiem, w jaki sposób funkcja retoryczna, która oznacza oddziaływanie na odbiorcę za pomocą
określonej „wypowiedzi" w celu zmiany jego zachowania czy też wywołania jakiejś określonej reakcji,
znalazła zastosowanie na poziomie działania.

�Eliza Ostojska

30

relacji terapeutycznej, antropolog nie musi dłużej chronić siebie samego — te¬
raz zajmuje przede wszystkim pozycję uzdrowiciela (Crapanzano, 1985, s. 133).
Zdystansowanie nie jest dłużej możliwe, a dotychczasowe podejście relatywi¬
styczne zostaje zweryfikowane.
Jeśli zaś chodzi o Tuhamiego, to zmiany w jego świadomości były wynikiem
konieczności zajęcia przez niego postawy autorefleksyjnej, wymuszonej niejako
poprzez opowieść o własnym życiu. Chcąc przekonać antropologa nie tylko do
siebie samego, ale też do własnej wyjątkowości, informator musiał tak konstruo¬
wać opowieść o własnym życiu, aby wyłoniła się z niej spójna tożsamość narra¬
tora. Tym samym, musiał niejednokrotnie korygować sprzeczne wersje wydarzeń
i swoje w nich miejsce, a wszystko po to, by ugruntować swą własną wartość
(Crapanzano, 1985, s. 81).
Warto zapytać w tym miejscu, gdzie leży źródło zmian, jakie zachodzą
w uczestnikach dialogu? Crapanzano twierdzi, że są one wynikiem, między inny¬
mi, negocjacyjnej formy dialogu. „Pomiędzy antropologiem i ludźmi, z którymi
pracuje, zawsze obecne jest zmaganie o właściwą formę dyskursu" (Crapanzano,
1990, s. 278). Nie chodzi tu, według Crapanzano, wyłącznie o negocjacje do¬
tyczące tego, jaka rzeczywistość jest, ale także tego, w jaki sposób (w ramach
jakiego dyskursu i na podstawie jakich założeń ontologicznych) jest wyrażana .
Problematyczną w wypadku takich negocjacji staje się zatem „rzeczywistość",
która, wbrew obiegowym opiniom, nie jest wspólna dla obu stron dialogu, lecz
— pośród innych aspektów etnograficznego spotkania — staje się przedmiotem
negocjacji. Wynegocjowana rzeczywistość traktowana jest — powiada autor
Kryzysu postmodernistycznego — jako rzeczywistość informatora (Crapanzano,
1985, s. x).
21

Wnioski
Chcąc podsumować propozycje Crapanzano określające dialogiczny charak¬
ter badań terenowych, należy stwierdzić, iż opierają się one w znacznej mierze na
wynikach jego własnych doświadczeń terenowych, a także na kreatywnej próbie
interpretacji myśli filozoficznej. Czy próbę tę możemy uznać za udaną? Niestety,
częstokroć dostrzec można w niej zbyt pobieżną lekturę przywoływanych pozy¬
cji, co znajduje odzwierciedlenie w nieuzasadnionych polemikach (piszę: nie¬
uzasadnionych, bo autor polemizuje z czymś, co w oryginalnym tekście trudno
odnaleźć).

21

Za takim sposobem myślenia stoi przekonanie Crapanzano, iż rzeczywistość jest pewnego ro¬
dzaju konstrukcją, co więcej, iż jest to konstrukcja mniej lub bardziej udana (Crapanzano, 1985, s. 7).
Niestety, w żadnym miejscu Crapanzano nie podaje kryteriów, które pozwalałyby określić, czy już
osiągnęliśmy „konstrukcyjny sukces".

�Vincent Crapanzano o badaniach terenowych

31

Prace Crapanzano przenika duch postmodernizmu. Jego poglądy na temat re¬
toryki tekstu, zainspirowane w dużej mierze przeświadczeniem o kryzysie pis¬
ma i znaku, znajdują odzwierciedlenie w jego własnym pisarstwie. Przekłada się
to na trudności interpretacyjne — zamiast tradycyjnie skonstruowanego tekstu
otrzymujemy bowiem literacką próbę przedstawienia antropologicznych proble¬
mów, a sensy plenią się zupełnie tak, jak postulował to Derrida. Nie jestem jed¬
nak pewna, czy można to uznać za zaletę w przypadku tekstu z zakresu metodo¬
logii. Tam bowiem, gdzie wymagana jest klarowność wywodu i pewien porządek
argumentacji, mnożą się — za pośrednictwem poetyckiego języka — metafory
i niedopowiedzenia. Taka konstrukcja pozwala zaś, w moim odczuciu, na pew¬
ną swobodę w obchodzeniu się z wnioskami, które często zamiast wyłaniać się
w formie jednoznacznej konkluzji, muszą zostać „wytropione" i okiełznane.
W moim artykule nie podjęłam dyskusji z wątkiem psychoanalitycznym tego
ujęcia. Psychoanalityczne inspiracje, wyznaczając charakter spotkania antropo¬
log — Inny jako relacji terapeutycznej, określają również sposób prowadzenia
dialogów.
Oczywiście, aby w pełni uchwycić pomysł tego antropologa na praktykę
badawczą, powinno się wziąć pod uwagę także wymiar retoryczny jego prac,
w których stara się on utrwalić dynamikę dialogicznego spotkania. Istotniejsza
wydała mi się jednak polemiczna dyskusja, jaką podjął Crapanzano z poglądami
Gadamera i Meada.

Słowa kluczowe: Crapanzano, antropologia dialogiczna, badania terenowe, „Trzecia",
samoświadomość

BIBLIOGRAFIA
Bronk A.
1988

Rozumienie, dzieje, język. Filozoficzna hermeneutyka H.-G. Gadamera,
Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin.

Burzyńska A.
2001
Dekonstrukcja i interpretacja, Universitas, Kraków.
Clifford J.
2000
Kłopoty z kulturą, przeł. E. Dżurak i in., Wydawnictwo KR, Warszawa.
Crapanzano V.
1985
Tubami.: Portrait of a Moroccan, The University of Chicago Press, Chi­
cago, London.
1990
On Dialogue, w: The Interpretation of Dialogue, ed. T. Maranhao, The
University of Chicago Press, Chicago, London, s. 269-292.
1992
Hermes'Dilemma and Hamlet 's Desire. On the Epistemology of Interpreta­
tion, Harvard University Press, Cambridge MA, London.

�32
1999

Eliza Ostojska

Kryzys postmodernistyczny: dyskurs, parodia, pamięć, w: Antropologia
postmodernistyczna, red. M. Buchowski, Instytut Kultury, Warszawa,
s. 160-179.
Gadamer H.-G.
1993
Prawda i metoda, przeł. B. Baran, Inter Esse, Kraków.
2003
Język i rozumienie, przeł. P. Dehnel, B. Sierocka, Aletheia, Warszawa.
Geertz C.
2000
Dzieło i życie, przeł. E. Dżurak, S. Sikora, Wydawnictwo KR, Warszawa.
Hammersley M.
1992
What's Wrong with Ethnography?, Routledge, London-New York.
Kaniowski A.M.
1990
Filozofia po „ lingwistycznym zwrocie ", „Teksty Drugie" nr 5-6, s. 93-105.
1998
Rec. Andrzej Zybertowicz, Przemoc i poznanie, „Kultura Współczesna"
nr 2-3, s. 179-192.
Lyotard J.-F.
1997
Kondycja ponowoczesna, przeł. M. Kowalska, J. Migasiński, Aletheia,
Warszawa.
Maranhao T.
1990
Introduction; w: The Interpretation of Dialogue, ed. T. Maranhao, The Uni­
versity of Chicago Press, Chicago, London, s. 1-22.
Mead G.H.
1975
Umysł, osobowość i społeczeństwo, przeł. Z. Wolińska, PWN, Warszawa.
Pamięć i zapomnienie
2003
Pamięć i zapomnienie, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa" nr 1-2, 3-4.
Pool R.
1999
Etnografia postmodernistyczna, w: Antropologia postmodernistyczna, red.
M. Buchowski, Instytut Kultury, Warszawa, s. 268-290.
Rabinow P.
1999
Wyobrażenia sąfaktami społecznymi: modernizm i postmodernizm w antro­
pologii, w: Antropologia postmodernistyczna, red. M. Buchowski, Instytut
Kultury, Warszawa, s. 89-122.
Ricoeur P.
1989
Język, tekst, interpretacja, przeł. P. Graff, K. Rosner, PIW, Warszawa.
Sierocka B.
2003
Jedność performatywno-propozycjonalna a perspektywa antropologiczna,
w: Przełom komunikacyjny afilozoficznaidea kosensusu, red. B. Sierocka,
Atut, Wrocław, s. 166-183.
Tedlock D.
1983
The Spoken Word and the Work of Interpretation, University of Pennsylva­
nia Press, Philadelphia.
Tokarska-Bakir J.
1992
Hermeneutyka Gadamerowska w etnograficznym badaniu obcości, „Kon­
teksty. Polska Sztuka Ludowa" nr 1, s. 3-17.
1995
Dalsze losy syna marnotrawnego, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa"
nr 1, s. 13-22.

�Vincent Crapanzano o badaniach terenowych

33

Tyler S.A.
1986

Post-modern Ethnography: From Document of the Occult to the Occult
Document, w: Writing Culture:The Poetics and Politics of Ethnography,
ed. J. Clifford, G.E. Marcus, University of California Press, Berkeley, Los
Angeles, London, s. 122-140.
1999
Przed-się-wzięcie post-modernistyczne, w: Antropologia postmodernisty­
czna, red. M. Buchowski, Instytut Kultury, Warszawa, s. 67-87.
Zybertowicz A.
1995
Przemoc i poznanie, Wydawnictwo UMK, Toruń.

Eliza Ostojska
VINCENT CRAPANZANO ON FIELDWORK
(Summary)
The article discusses Vincent Crapanzano's position on the methods of anthropolo­
gical research. This American anthropologist and literary scholar considers dialogue to
be the basic instrument of fieldwork. He formulates a number of interesting observa­
tions about research practice. The main focus in the article is on Crapanzano's views on
dialogue, which arose out of the polemic with the theories advocated by Hans-Georg
Gadamer and Georg Herbert Mead. Crapanzano discussed the types of meetings with
foreignness identified by Gadamer and pointed to the relation between the concept of
symbolic interactionism (particularly with reference to the processes of communication
and activities pursued by individuals) and the conditions of anthropological dialogue.
Crapanzano's conclusions formulated on the basis of his own empirical experience have
also been discussed. These conclusions pertain mainly to the self-awareness of dialogue
participants, connected with the adoption of the self-reflexive attitude by them. The arti­
cle critically analyses the accuracy and practical validity of Crapanzano's conclusions.
Key words: Crapanzano, dialogical anthropology, fieldwork, the „Third", self-awareness

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10612" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10590">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/65d42663128d18780700157d714294d6.pdf</src>
        <authentication>90084abf3f0dd2d69d3b707ac96acb03</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126473">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3919</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126474">
                <text>1953</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126475">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3670</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126476">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1953 t.7 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126477">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1953 t.7 z.3 ; s.133-134</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126478">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126479">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126480">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126481">
                <text>POLSKA SZTUKA LUDOWA
W Y D A W A N Y PRZEZ

DWUMIESIĘCZNIK

PAŃSTWOWY INSTYTUT

SZTUKI

TREŚĆ:

str.
Wanda Telakowska
przemysłowego
Aleksander
Tadeusz
Zofia

Czasznicka

Roman

do

wzornictwa

Wycinanka sannicka

142
.

Ludowy

159

haft śląski

165

T a ń c e ludowe w Szwecji
Wystawa

sztuki

172
i

rękodzieła

ludowego

wojewódz­
178

Elementy ludowe w pokazie szkół artystycznych Poznania .

Reinfuss

Recenzja

albumu

„Architektura

polska

do

186

połowy

X I X wieku"
Roman

1 9 5

Reinfuss

149
153

Zdobione gorsety ludowe

Maria Przeździecka
twa łódzkiego
Adam Glapa

ludowej

Nieznany drzeworyt ludowy

Bazielich
Zaręba

twórczości

Niszczenie dzieł sztuki w y n i k i e m zabiegów magicznych

Przeździecka

Alfred

włączenia

135

Wojciechowski
Seweryn

Maria
Barbara

Próby

187
Recenzja teki „ M á n e s o v é n á r o d o p i s n é studie" .

.

.

.

189

Roman Reinfuss
Recenzja „ K a t a l o g u garncarstwa
ludowego w o j e w ó d z t w a
rzeszowskiego"
A d a m Glapa
Recenzja przewodnika S t a n i s ł a w a Błaszczyka „Dział k u l t u r y
i sztuki ludowej w Rogalinie"
•
.
.
.

190

Maria Grzeszczak
Recenzja k s i ą ż k i : M P. Sztokmar „Issledowanija w obłasti
russkowo narodnowo stichosłożenija"
•

192

3

A N S T W O W Y

M A J - C Z E R W I E C
I N S T Y T U T

139

NR 3
S Z T U K I

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10609" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10587">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6a904212f834d1596b4b7422a44befaa.pdf</src>
        <authentication>e42b2492eb62d02199b22cfbd8bd9709</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126429">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4133</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126430">
                <text>1958</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126431">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3855</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126432">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126433">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1958 t.12, z.1 ; s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126434">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126435">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126436">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126437">
                <text>�str.

T R E Ś Ć :
Stanisław Błaszczyk

Rzeźbiarze l u d o w i południowej W i e l k o p o l s k i

.

3

Stanisław Helsztyński

U rzeźbiarza w i e j s k i e g o

.

37

Janina

Bukowska

Pisanki polskie z X -

Maria

Przeżdziecka

Zofia B a r b a r a

Głowa

Rss.

Maria

Roman Reinfuss

Aleksander Jackowski

XIII wieku

45

Jan Rudowski

50

Kraków pod z n a k i e m s z o p k i

54

Siegfried S i e b e r :

Przeżdziecka

Andrzeja Majchrzaka

Die Spitzenklóppelei im Erzge¬

birge

55

M i k a l i n a Glemżaite: L i e t u v i u T a u t i n i a i Drabużiai.

56

100-lecie

urodzin

i 20-lecie

śmierci

Seweryna

Udzieli

58

K r o n i k a . Przegląd p r a s y

59

Na okładce: M a r i a M a g d a l e n a u stóp Ukrzyżowanego. F r a g m e n t krzyża przy­
drożnego, Kulików, pow. K r o t o s z y n . Fotografował St. Błaszczyk. N a stronie
tytułowej: odzierana część krzyża rzeźbionego, Kulików. Fotografował F . L i n e t t e

�'ii:

polska sztuka ludowa

KWARTALNIK W Y D A W A N Y PRZEZ PAŃSTWOWY INSTYTUT SZTUKI ROK XII Nr 1 1958

�KOMITET

REDAKCYJNY

Mgr A l e k s a n d e r J a c k o w s k i ,
mgr K a z i m i e r z P i e t k i e w i c z
prof. dr K s a w e r y P i w o c k i
prof. dr R o m a n
Reinfuss
prof. dr T a d e u s z
Seweryn
ZESPÓŁ

REDAKCYJNY

Mgr A l e k s a n d e r J a c k o w s k i
(redaktor
naczelny),
mgr
A n n a K u D c z y n s k a (sekretarz
r e d a k c j i ) , prof. dr R o m a n
R e i n f u s s (zastępca r e d a k t o ­
r a naczelnego), m g r B a r b a r a
Radziwiłł
(redaktor
tech­
n i c z n y ) , Józef Wilkoń (okład­
k a i układ graficzny), K r y s ­
t y n a Żmijewska ( a d i n s t a c i a
-i W e k t a ) , E u g e n i a T a r e k a
(tłumacs).
R E D A K C J A I ADMINI­
STRACJA: PAŃSTWOWY
I N S T Y T U T
SZTUKI,
W A R S Z A W A , D Ł U G A 26

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10604" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10582">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ecffc8075490b53eaffb28ecfbbc8e16.pdf</src>
        <authentication>1d70ffd98945e3b10867a59d08079f7e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126347">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3925</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126348">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126349">
                <text>1953</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126350">
                <text>haft ludowy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126351">
                <text>haft śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126352">
                <text>Śląsk - zdobnictwo ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126353">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3676</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126354">
                <text>Ludowy haft śląski / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1953 t.7 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126355">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1953 t.7 z.3 ; s.165-171</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126356">
                <text>Bazielich, Barbara</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126357">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126358">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126359">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126360">
                <text>LUDOWY
HAFT
ŚLĄSKI

BARBARA

BAZIELICH

Ryc. 1. Halt na wykładzie
koszuli męskiej
wykonany
ściegiem krzyżykowym,
bawełną czarną, brązową i czer­
woną. Pow. Koniaków,
Śląsk Cieszyński.
Muzeum Kul­
tur Ludowych
w
Młocinach.

Na terenie Polski, gdzie od dawna k r z y ż o w a ł y się
drogi handlowe i migracyjne oraz gdzie silnie zazna­
czyły się w sztuce nie tylko w p ł y w y Bliskiego Wscho­
du, ale przede wszystkim Zachodu — w y s t ę p u j ą haf­
ty z a r ó w n o starszego, j a k i nowszego typu. Nie na
wszystkich jednak obszarach p r z e c h o w a ł y się w haf­
cie do obecnych czasów stare w ą t k i zdobnicze. Spo­
t k a ć je m o ż n a na terenach gęsto zalesionych, trudniej
d o s t ę p n y c h , b ą d ź k u l t u r o w o nierozmytych, a w i ę c w
Kurpiowskiem, Lubelskiem, Rzeszowskiem,
Lasowskiem, w p e w n y m stopniu t a k ż e w O p o c z y ń s k i e m
i Ł o w i c k i e m , oraz na obszarach górskich, a szczegól­
nie w Beskidzie Ś l ą s k i m .
Haft na bielunie, spotykany na obszarze polskim,
ze w z g l ę d u na t y p ornamentu m o ż n a podzielić
na
dwie grupy: pierwsza obejmuje formy geometryczne
i geometryzowane, znane od bardzo dawna, w d r u ­
giej zaś d o m i n u j ą m o t y w y roślinne. W grupie p i e r w ­
szej mamy nie tylko elementy geometryczne w for­
mie k r z y ż y k ó w , gwiazd, k w a d r a t ó w czy r o m b ó w , j a k
w haftach p o c h o d z ą c y c h np. z t e r e n ó w Lubelszczyzny
czy L a s o w i a k ó w , ale t a k ż e o liniach falistych, z w i n i ę ­

tych na p o d o b i e ń s t w o litery S, jak np. w haftach
rzeszowskich. Elementem do nich podobnym są moty­
wy wykonane ściegiem ł a ń c u s z k o w y m w formie spi­
ralnie s k r ę c o n y c h wolut, rozpowszechnione zwłaszcza
w powiecie biłgorajskim, a nawet na terenach wideł
Wisły i Sanu. Nieco zbliżone, ale n a w i ą z u j ą c e już do
form późniejszych s ą n i e k t ó r e hafty pochodzące ze
Śląska Cieszyńskiego, w k t ó r y c h jednak linia spiralna
jest znacznie luźniejsza.
I n n ą nieco k a t e g o r i ę s t a n o w i ą motywy geometrycz­
ne, n a w i ą z u j ą c e z jednej strony do e l e m e n t ó w spiralno-wolutowych, a z drugiej do nowych m o t y w ó w
roślinnych (tak np. charakterystycznych dla teTenów
kurpiowskich), w k t ó r y c h p e w n ą archaiczność wydo­
bywa się przez w y r a z i s t o ś ć u z y s k a n ą za p o m o c ą pod­
k r e ś l e n i a czarnym konturem, w zestawieniu z b a r w ą
czerwoną.
Haft nowszego typu z w i ą z a n y jest wprawdzie te­
matycznie z m o t y w a m i r o ś l i n n y m i ; lecz zachowuje
niejednokrotnie formy geometryczne b ą d ź geometry­
zowane. M o t y w y tego rodzaju są dość częste, z w ł a ­
szcza na Ś l ą s k u Cieszyńskim, a szczególnie na Pod-

155

�Ryc,

2.

Halt

wykonany

bawełną,

ściegiem

krzyżyko

górzu Beskidzkim oraz w Ł o w i c k i e m , Ópoczyńskiem
i Ś w i ę t o k r z y s k i e m . Gdzieniegdzie nawet, j a k np. w
Ópoczyńskiem, w y s t ę p u j ą one wraz z m o t y w a m i geo­
metrycznymi, albo też te ostatnie w swym u k ł a d z i e
p r z y b i e r a j ą k s z t a ł t roślinny. Do tego typu należy r ó w ­
nież zaliczyć m o t y w y zoo- i antropomorficzne spoty­
kane na Ś l ą s k u Cieszyńskim, k t ó r y c h w innych częś­
ciach Polski na ogół się nie spotyka.
Do m o t y w ó w zaliczonych do grupy drugiej, k t ó r e
dziś są znacznie powszechniejsze, należą rozmaitego
k s z t a ł t u liście, k w i a t y i pączki mniej lub więcej sty­
lizowane, jak r u m i a n k i , róże, tulipany itd., a w oko­
licach Wilanowa nawet słoneczniki. Zdobiny te w du­
żej mierze oparte są na wzornikach
haftowanych
bądź drukowanych, pochodzenia
zachodnio-europej­
skiego, zadomowionych u nas zwłaszcza w
XVIT1
i X I X wieku. P r z e d o s t a ł y się one do ludu i dziś już
w znacznym stopniu w y p a r ł y dawne w ą t k i zdob­
nicze.
Przy rozpatrywaniu haftu
jakiegokolwiek regio­
nu — j a k wiadomo — zwracamy u w a g ę nie tylko na
jego s t r o n ę o r n a m e n t a c y j n ą , ale t a k ż e na wykona­
nie, gdyż nieraz może ono rozwiać w ą t p l i w o ś c i co do
chronologii i pochodzenia haftu.
U ż y w a n i e technik
hafciarskich na terenie Polski w i ą ż e się bowiem czę­
sto z podziałem, k t ó r y z a s t o s o w a ł a m w y ż e j , a więc
z f o r m ą ornamentu. I tak wzory n a l e ż ą c e do grupy
pierwszej wykonane są ściegami liczonymi, i d ą c y m i
po l i n i i płótna, jak k r z y ż y k i e m , ł a ń c u s z k i e m czy ście­
giem p ł a s k i m . Natomiast w grupie drugiej obok ściegu
płaskiego i ł a ń c u s z k o w e g o stosuje się ścieg wodny,
dziergany, pełny i inne, k t ó r y c h wykonanie nie jest

166

wym.

Wieś

Jaworzynka,

pow.

Cieszyn.

uzależnione od s t r u k t u r y m a t e r i a ł u . N i e w ą t p l i w i e do
najstarszych z p o w y ż e j o m ó w i o n y c h ściegów trzeba
zaliczyć przede wszystkim: ścieg k r z y ż y k o w y (point
de croix, Kreutzstich), ścieg płaski (point
piat,
Flachstich), ścieg ł a ń c u s z k o w y
(point de chainette,
Kettenstich), na co w s k a z u j ą z jednej strony najstar­
sze zachowane okazy pochodzące z k o ń c a X V I I I w i e ­
ku, z drugiej zaś ich ogromnie rozległy zasięg. K . M o ­
szyński pisze, p o w o ł u j ą c się na H . B l ü m n e r a , że k r z y ­
ż y k o w y ścieg znany był podobno „już w s t a r o ż y t n e j
Europie p o ł u d n i o w e j ,
Azji
południowo-zachodniej
i Afryce p ó ł n o c n o - w s c h o d n i e j "
Niemniej jednak w
Polsce istnieją tereny, gdzie t e c h n i k ę t ę z a p o c z ą t k o ­
wano stosunkowo niedawno, bo dopiero z k o ń c e m
ubiegłego stulecia, pod n a z w ą „ r u s k i e szycie" (np. w
Łowickiem). Nieco starszy jest na naszym terenie
ścieg p ł a s k i , k t ó r y r o z w i n ą ł się zwłaszcza w dobie
renesansu i baroku, a w ś r ó d l u d u przyjął się wraz
z ornamentem r o ś l i n n y m .
P r z e c h o d z ą c obecnie do szczegółów śląskiego zdob­
nictwa odzieży trzeba z a z n a c z y ć , że ten rodzaj orna­
mentu w y s t ę p u j e niemal na c a ł y m obszarze Ś l ą s k a .
2

1

K . M o s z y ń s k i : K u l t u r a ludowa S ł o w i a n . K r a k ó w
1939, I I , 2, 804.
A . Dobrowolska: Wzory hafciarstwa ludowego na
G ó r n y m Ś l ą s k u . Katowice 1936; A. Dobrowolska: Ż y wotek cieszyński. Katowice 1930; A . i T. Dobrowolscy:
S t r ó j , haft i koronka w w o j . ś l ą s k i m . K r a k ó w 1936;
T. Seweryn: S t r ó j D o l n o - Ś l ą s k i . „Atlas Polskich Stro­
j ó w L u d o w y c h " ; Walter Steller: Schlesische Volkstrachten. 1938; E. Grabowska: Die Volkstrachten in
Oberschlesien. W r o c ł a w 1935; M . Gładysz — materia­
ły r ę k o p i ś m i e n n e .
2

�Ryc. 3. Haít

na przyramku wykonany bawełną w kolorach czerwonym,
czarnym i żółtym
żykowym.
Pow. Biłgoraj.
Muzeum Kuliur Ludowych w
Młocinach.

A więc nie tylko na p o ł u d n i u u Górali Śląskich, ale
t a k ż e w stroju ludności grup p o d g ó r s k i c h i nizinnych,
a w i ę c Dólan , L a c h ó w , w okolicach Pszczyny i Ra­
ciborza, oraz dalej na północy w stroju G ó r z a n
3

4

5

3

Grupa etnograficzna z a m i e s z k u j ą c a dawny powiat
bielski i w s c h o d n i ą część pow. cieszyńskiego.
Grupa
etnograficzna
zamieszkująca
poł.-zach.
część pow. cieszyńskiego oraz pow. frydecki, frysztack i i p r z y l e g ł ą część Ś l ą s k a Orawskiego.
Grupa etnograficzna z a m i e s z k u j ą c a pow. tarnogórski, bytomski i stalinogrodzki.
4

5

Ryc. 4 i 5, Hatt na koszuli wykonany ściegiem

— ścięgien?

krzy­

K

i Opolan . Poza t y m , jeśli chodzi o teren Ś l ą s k a D o l ­
nego, to, o ile m i wiadomo, r ó w n i e ż w stroju l u d n o ś ­
ci jego p o ł u d n i o w y c h połaci g ó r z y s t y c h nie n a l e ż y
do rzadkości. Na całej tej przestrzeni r ó ż n o r o d n o ś ć
haftu jest dość znaczna. W y s t ę p u j ą t u wszelkie jego
rodzaje, poczynając od białego l u b
jednobarwnego
haftu b a w e ł n i a n e g o czy jedwabnego, poprzez w e ł n i a ­
ny, b a w e ł n i a n y i jedwabny haft kolorowy, aż do haf6

Grupa

etnograficzna

zamieszkująca

pow.

opol­

ski.

krzyżykowym.

Wieś

Jaworzynka,

pow.

Cieszyn.
167

�Ryc. б.

„ Р у » е " (wzorniki) ze wsi Jaworzynka,
w

pow. Cieszyn.
Ze
Stalinogrodzie.

t u wykonanego nicią złotą i s r e b r n ą oraz k o l o r o w y ­
m i paciorkami. Wszystkie te odmiany bynajmniej nie
są wyłącznie charakterystyczne dla k t ó r e g o k o l w i e k
z wyżej wymienionych regionów śląskich, zdarza się
bowiem, że w y s t ę p u j ą samoistnie w r ó ż n y c h stronach.
I tak np. na odzieży G ó r a l i Beskidowych pojawia się
haft jednobarwny najczęściej czarny, czerwony lub
brązowy. Jest to haft bieliźniany. a zdobi przede
wszystkim k o ł n i e r z y k i i mankiety kobiecych bluzek,
tj. „ k a b o t k ó w " , rozcięcia
(„zaniedrza") koszul m ę ­
skich, przy koszulach ś w i ą t e c z n y c h t a k ż e ich m a n ­
kiety, oraz n a r o ż n i k i chust. Hafty tego rodzaju r o z w i ­
nęły się na obszarze Beskidu Śląskiego, a do obec­
nych czasów p r z e c h o w a ł y się zwłaszcza we wsiach
Jaworzynka, K o n i a k ó w i Istebna.
W stroju ludności podgórskiej p r z e w a ż a ł do k o ń c a
ubiegłego w i e k u haft złoty i srebrny, p o k r y w a j ą c y
gorsety („żywotki") oraz, w mniejszym stopniu, w i e ­

168

zbiorów

Woj.

Wydz.

Kultury

i

Sztuki

lobarwny haft na chustach i fartuchach. Haft kolo­
rowy ze Ś l ą s k a Cieszyńskiego nie jest j e d n a k ż e tak
bogaty i r ó ż n o r o d n y jak kolorowy
haft w
stroju
pszczyńskim. Tutaj w y s t ę p u j e on nie tylko w gor­
setach („opleckach"), czepkach panny m ł o d e j i czep ę c z k a c h dziecinnych, ale t a k ż e na pasach płócien­
nych, k t ó r y m i owijano dzieci do chrztu, t j . „ p o w o j ­
nikach". Nadto pojawia się jeszcze haft biały na bluz­
kach kobiecych ( „ k a b o t k a c h " ) , fartuchach i chust­
kach. Na Ś l ą s k u poza Ziemią P s z c z y ń s k ą haft biały
znany jest t a k ż e w Cieszyńskiem, Raciborskiem, Rozbarskiem, Opolskiem i p o ł u d n i o w y c h częściach D o l ­
nego Ś l ą s k a . P o k r y w a on czepce, chustki oczepinowe,
fartuchy i „ k a b o t k i " oraz k o ł n i e r z y k i przy koszulach
m ę s k i c h (np. w stroju rozbarskim). W stroju G ó r z a n
i Opolan wraz z haftem b i a ł y m w y s t ę p u j e , podobnie
jak w Pszczyńskiem, t a k ż e haft wielobarwny, i to
głównie na gorsetach i fartuchach.

�Ryc. 7.

Halt na gorsecie

Z techniki hafciarskiej ścieg k r z y ż y k o w y ma na
Ś l ą s k u obecnie zastosowanie w ś r ó d Górali Beskidowych, a znany b y l nie t y l k o w P s z c z y ń s k i e m , ale tak­
że prawie na c a ł y m obszarze Ś l ą s k a P o ł u d n i o w e g o .
Na pozostałych zaś terenach stosowano ściegi: płaski,
pełny, wodny i ł a ń c u s z k o w y .
Ścieg k r z y ż y k o w y w i ą ż e się ściśle z ornamentem
geometrycznym i geometryzowanym, co nie pozosta­
je bez znaczenia, albowiem m o t y w y i technika, jak
wiadomo, t w o r z ą zespół h a f t ó w starszego typu, opar­
tych na zasadzie liczenia nitek t k a n i n y podczas w y ­
szywania. Ścieg k r z y ż y k o w y ma zastosowanie jedynie
w zdobieniu odzieży płóciennej lnianej, a w i ę c prze­
de wszystkim koszul, chustek oczepinowych i ś w i ą ­
tecznych. P o z o s t a ł e rodzaje techniki, najczęściej nie
uzależnione od s t r u k t u r y p ł ó t n a , na obszarze Śląska
n a l e ż ą wraz z ornamentem r o ś l i n n y m do grupy haf­
t ó w nowszego typu, przy czym w y s t ę p o w a n i e ich nie
jest z w i ą z a n e z rodzajem tkaniny. P r ó c z tego w haf­
cie b i a ł y m u ż y w a się jeszcze ściegu dzierganego, an­

opolskim.

Muzeum

w

Opolu.

gielskiego i innych. Nie wspominam tutaj o techni­
kach haftu złotego, gdyż jest to sprawa c a ł k i e m od­
rębna.
P o r ó w n u j ą c rodzaje techniki haftu ś l ą s k i e ­
go z w y s t ę p u j ą c y m i na innych terenach Polski, zau­
ważyć m o ż n a , że na Ś l ą s k u , na k t ó r y tak silnie od­
działywały b e z p o ś r e d n i o w p ł y w y zachodnio-europej­
skie, j a k też rozwój p r z e m y s ł u , p r z e t r w a ł y z a k ą t k i
p r z e c h o w u j ą c e dawne tradycje zdobnicze. Tradycje
te dostrzec m o ż n a nie t y l k o w technice w y k o n y w a ­
nia, ale r ó w n i e ż w motywach, zestawieniach barw
i kompozycji całego ornamentu. P r z y t o c z ę t u znowu
jako p r z y k ł a d hafty Górali Beskidowych, w k t ó r y c h
wyróżnić m o ż n a t y p haftu o m o t y w a c h czysto geo­
metrycznych oraz typ haftu o wzorach geometryzowanych roślin, z w i e r z ą t i ludzi. Te dwa ostatnie,
jak już w s p o m n i a ł a m poprzednio, na
pozostałych
obszarach Polski w y s t ę p u j ą bardzo rzadko. Lecz mo­
t y w y geometryczne nie są najbardziej charakterystycz­
ne tylko dla tego terenu.
W y k r a c z a j ą one bowiem
poza granice Europy i p r z y b i e r a j ą zasięg ogólnoświa-

160

�Яус.

8.

Rodzaje
kowy,

ściegów:
1. stębenkowy,
2. wodny, 3. okrątkowy,
4. dziergany, 5. łańcuszkowy,
6.
7. kwadratowy,
8. gałązkowy,
9, płaski,
10. pełny, 11.
szczebelkowo-meandrowy.

krzyży­

towy, m a j ą c r ó w n i e ż swe odpowiedniki w ozdobnym
tkactwie ludowym. Stare w ą t k i zdobnicze z a c h o w a ł y
się tutaj dzięki tradycji, a o jej żywotności świadczą
m. i n . szczególnie troskliwie przechowywane hafto­
wane wzorniki, tzw- „pytle".

n ó w Polski. Dla p o r ó w n a n i a przytaczam tu dwie i l u ­
stracje, j e d n ą ze Ś l ą s k a opolskiego, d r u g ą z pow.
sandomierskiego, p r z e d s t a w i a j ą c e hafty wykonane ko­
l o r o w ą b a w e ł n ą , ściegiem p ł a s k i m i wodnym, o mo­
tywach o d b i e g a j ą c y c h od formy naturalnej
roślin.

Na pozostałych terenach śląskich d o m i n u j ą motywy
roślinne i to z a r ó w n o w hafcie wielobarwnym, j a k
i b i a ł y m . P r z e d o s t a ł y się one i rozwinęły w ś r ó d ludu
tutejszego głównie za p o ś r e d n i c t w e m drukowanych
w z o r n i k ó w oraz maszynowych h a f t ó w miejskich, po­
k r y w a j ą c y c h w s t ą ż k i i w s t a w k i do bielizny. P o ś r e d ­
niczkami w t y m procesie były niejednokrotnie hafciarki specjalistki, k t ó r e s w ą u m i e j ę t n o ś ć często wy­
nosiły ze szkół lub z p r a k t y k i w mieście. Pod wzglę­
dem formy, techniki i k o l o r y s t y k i m o t y w y te niewiele
różnią się od h a f t ó w tego samego typu z innych regio-

Zależnie od sposobu
wykonania ornament — jak
wiadomo — może być wklęsły, p ł a s k i lub w y p u k ł y .
Haft rozpatrywany sensu largo w stosunku do t k a n i ­
ny, na k t ó r e j w y s t ę p u j e , bez w z g l ę d u na t e c h n i k ę
jest niemal zawsze wzorem w y p u k ł y m , j a k k o l w i e k nor­
malnie w y p u k ł o ś ć haftu powstaje t y l k o przez zasto­
sowanie techniki p e ł n e j . Ornament w k l ę s ł y natomiast
tworzy się przez z u p e ł n e zalhaiftowanie tła, k t ó r e
przybiera nieregularne formy p r z y s ł o n i ę t e k s z t a ł t e m
m o t y w u . Sposób ten, nader rzadko stosowany nie t y l ­
ko w Polsce, ale nawet na całej Słowiańszczyźnie,

Яус.

170

9.

Halt

na mankiecie

przy koszuli

kurpiowskiej.

Ze zbiorów P.I.S.

w

Warszawie.

�znany m í jest jedynie —• jako współcześnie u ż y w a ­
ny — z odzieży Górali Śląskich.
W haftach starszych zachowany jest pewien umiar,
k t ó r y uwidacznia się nie t y l k o w formie, ale i w bar­
wie. Z a u w a ż y ć to m o ż n a w zdobnictwie odzieży, k t ó ­
rą noszą w Beskidzie Ś l ą s k i m , gdzie na ogół d o m i n u ­
je j e d n o b a r w n o ś ć . Podobnie rzecz ma się i na terenie
całej Polski, przy czym do barw czarnej, czerwonej
lub b r ą z o w e j dołączyć jeszcze trzeba żółtą i niebieską,
k t ó r e p o j a w i a j ą się zazwyczaj w połączeniu z po­
przednimi. P o n i e w a ż
haft
występuje
najczęściej
wzdłuż szwu albo k r a w ę d z i , przeto ma p r z e w a ż n i e
u k ł a d pasowy. M o t y w y w t y m u k ł a d z i e m o g ą powta­
rzać się rytmicznie, przy czym r y t m w y r a ż a s i ę nie
tylko w samej formie, lecz i w barwie. R y t m b a r w n y
w haftach śląskich na ogół nie w y s t ę p u j e . Natomiast
symetria, k t ó r e j poczucie u Ś l ą z a k ó w zaznacza się
bardzo silnie, jest stosowana powszechnie, i to za­
r ó w n o w urozmaiconym u k ł a d z i e zdobin j a k t e ż i bar­
wie.
Jak j u ż z a z n a c z y ł a m poprzednio, w hafcie z terenu
Śląska, zwłaszcza beskidowego, w y s t ę p u j ą w ą t k i star­
szego i młodszego typu.
Wprawdzie m a t e r i a ł rze­
czowy nie odnosi się do czasów dawniejszych niż
pierwsza połowa ub. stulecia, j e d n a k ż e zagadnienie
z a r ó w n o pochodzenia, j a k i w i e k u haftu śląskiego
zarysowuje się dość jasno w oparciu o m a t e r i a ł po­
r ó w n a w c z y , zwłaszcza o m o t y w y i t e c h n i k i o zasię­
gu ś w i a t o w y m . W ą t k i zdobnicze bowiem s ą elemen­
tem o niezmiernej sile ekspansywnej i jeżeli natra­
fiają na podatne podłoże społeczno-gospodarcze, roz­
chodzą się w ó w c z a s wszystkimi m o ż l i w y m i drogami,
a w i ę c i przez fale k u l t u r o w e p ł y n ą c e z j a k i e g o ś
centrum, przez m i g r a c j ę ludności, podboje i szlaki
handlowe oraz wszelkiego rodzaju kontakty, k t ó r y c h ,
jak wiadomo, nigdy nie było brak na Śląsku. To, że
tradycja p r z e c h o w a ł a na n i e k t ó r y c h obszarach Śląska

Fotogralie

wykonał

Ryc.

10.

Halt na fartuchu wykonany
kolorową
wełną. Opole. Muzeum w Opolu.

ba­

stosunkowo niewiele w ą t k ó w zdobniczych, w y p ł y w a
również z samej specyfiki tego regionu. Inny niż gdzie­
indziej w Polsce charakter pracy człowieka, inny t r y b
życia oraz dość wczesne na ogół zetknięcie się z no­
w y m i p r z e m y s ł o w y m i miastami i ich k u l t u r ą w y r o ­
biły w ś r ó d ludności tych t e r e n ó w odmienne upodo­
bania i odmienny smak estetyczny, dostosowany do
codziennych potrzeb i w y m a g a ń .

Stelan

Deptuszewski.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10597" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10575">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3a1ab05fef633cbb0db16428245271dd.pdf</src>
        <authentication>003501ac1560ceb58d7aaf9af9ec886a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126251">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2043</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126252">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126253">
                <text>grupa etniczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126254">
                <text>ubiór tradycyjny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126255">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1896</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126256">
                <text>Ubiór tradycyjny jako wyróżnik grupy etnicznej / LUD 1992 t.75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126257">
                <text>LUD 1992 t.75, s.79-94</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126258">
                <text>Dankowska, Joanna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126259">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126260">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126261">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126262">
                <text>Lud,
JOANNA

t.

75, 1992

DANKOWSKA

Instytut
Etnologii
i Antropologii
Kulturowej
UAM

Poznań

". .. idu u swit neznanymy sztachamy,
soroczku maty wyszyła melli
czerwonymy i czornymy nytkamy."
Pawlyczko

UBIÓR TRADYCYJNY

JAKO WYRÓŻNIK

GRUPY

ETNICZNEJ

W artykule niniejszym pragnę ukazać jak zmieniły się funkcje odzieży
tradycyjnej ludności ukraińskiej przesiedlonej na tereny Polski północno-wschodniej. Spośród wielu funkcji ubioru ludowego (por. P. Bogatyriew,
1979; B. Bazielich, 1987) w szczególności chciałabym się zająć jego funkcją
narodową. Pełni bowiem ona rolę dominującą w strukturze funkcji ubioru
tradycyjnego Ukraińców zamieszkałych na wymienionym obszarze. Na tę
utrwalającą się, a nawet rozwijającą po II wojnie światowej rolę wpłynęły dwa
zasadnicze czynniki. Po pierwsze, były to warunki społeczne wynikające z faktu
zamieszkiwania tej ludności przez wiele pokoleń w strefie kulturowego
pogranicza polsko-ukraińskiego.
Po drugie, były to czynniki historyczne,
a głównie przymusowe przesiedlenie Ukraińców w 1947 roku w ramach Akcji
"Wisła" i ich rozproszenie w środowisku polskim. Dominacja funkcji narodowej nie wyklucza oczywiście współwystępowania innych funkcji takich jak:
estetyczna, praktyczna, wyznacznika płci, stanu i wieku, choć są one coraz
bardziej podporządkowane
owej funkcji naczelnej. Następuje też wyraźne
przechodzenie funkcji obrzędowej w funkcję narodową.
W tytule, jak i w dalszej części artykułu używam słowa "ubiór" na
określenie wszystkich części odzieży zarówno odświętnej, jak i codziennej wraz
z przynależnymi jej dodatkami. Terminem "strój" obejmuję natomiast jedynie
odzież odświętną i obrzędową. Określenie "ubiór ukraiński" stosuję jako
pojęcie ogólne mieszczące w sobie wszystkie regionalne odmiany tego ubioru
spotykane w terenie.
Podobnie terminem "Ukraińcy" obejmuję całą ludność ukraińską, która
podlegała wysiedleniu łącznie z takimi grupami jak Łemkowie, Bojkowie czy
Dolinianie (A. Kwilecki, 1964, 379). Pomimo bowiem wieloletnich sporów na
temat przynależności tych grup (a w szczególności Łemków) do ukraińskiej
wspólnoty etnicznej ich związki historyczne i kulturowe z obszarem Ukrainy
wydają się być niepodważalne (por. K. Pudło, 1987, s. 178; R. Reinfuss, 1990;
W. A. Serczyk, 1990, s. 424).
Użycie terminu "grupa etniczna" w stosunku do części narodu ukraińskiego, która mieszka w Polsce, znajduje swe uzasadnienie. Samoidentyfikacja
etniczna tej grupy mniejszościowej związana jest z terytorium "ojczyzny

�80
ideologicznej" (S. Ossowski, 1967), a nie z aktualnym miejscem zamieszkania.
Ponadto Ukraińcy polscy postrzegani są tak od wewnątrz (przez samych
siebie), jak i od zewnątrz (przez innych) jako grupa o odmiennej w stosunku do
większości mieszkańców Polski kulturze. Podtrzymują oni własne wzory
kulturowe, pojmując je jako wartości grupowe, nierzadko manifestowane
w zachowaniach. Posiadają również skrystalizowaną świadomość etniczną
(por. Słownik etnologiczny, 1987, s. 144; A. Posem-Zieliński, 1979; K. Kwaśniewski, 1982, s. 207, 303-304) wzmocnioną ostatnio faktem powstania niepodległego państwa ukraińskiego (K. Kwaśniewski, 1982, s. 217). W zamieszkiwanych obecnie wsiach Ukraińcy stanowią grupy etniczne w sensie węższym,
tworząc społeczności lokalne o silnych więzach wewnętrznych.
W artykule niniejszym wykorzystano dane uzyskane w trakcie własnych
badań autorki, przeprowadzonych w latach 1987-1988 na terenie wsi i gminy
Banie Mazurskie (województwo suwalskie, dawny powiat Gołdap) dokąd
wysiedlono w czasie Akcji "W" głównie Ukraińców z dawnego województwa
lubelskiego.
Ze względu na politykę mniejszościową władz PRL nie prowadzono na
tych terenach przez bardzo wiele lat po wojnie żadnych badań etnograficznych
i nie są znane żadne opracowania dotyczące stanu zachowania i przemian
w ubiorze tradycyjnym Ukraińców tam zamieszkałych. Na temat przemian
w funkcjach odzieży repatriantów zza Bugu i przesiedleńców na teren Śląska
pisała B. Bazielich (1987). Nie wyróżniała jednak Ukraińców jako oddzielnej
grupy. Wspomniała jedynie o wciąż żywej wśród ludności zabużańskiej sztuce
haftu krzyżykowego, z czego wynika, że także na terenie Śląska ludność ta nie
zarzuciła całkowicie dawnej tradycji w zakresie stroju.

*
Wieś Banie Mazurskie założona została przez Polaków już w połowie XVI
wieku. Jednak po najazdach tatarskich i klęsce dżumy w 1709 roku tereny te
wyludniły się, a prowadzona później kolonizacja niemiecka doprowadziła do
ich germanizacji. W 1939 roku gmina Banie Mazurskie liczyła 1970 mieszkańców, w przeważającej większości Niemców (A. Wakar, 1971, s. 60-107).
Ludność ta opuściła wieś jeszcze przed końcem II wojny światowej. Po wojnie
próbowano zaludnić te ziemie, jednak akcja osadnicza prowadzona na zasadzie
dobrowolnych zgłoszeń nie dała oczekiwanych rezultatów ze względu na duże
zniszczenia i małą atrakcyjność gospodarczą tutejszych gleb. W końcu 1946
roku w Baniach mieszkało zaledwie 6 rodzin. O stałym osadnictwie można
mówić dopiero w 1947 roku, kiedy to w ciągu maja i czerwca przybyły do Bań
54 rodziny ukraińskie przesiedlone głównie z terenów przygranicznych leżących między Włodawą a Ustrzykami Dolnymi, to jest z dawnych województw
rzeszowskiego i lubelskiego, a obecnie chełmskiego, zamojskiego i przemyskiego (por. A. K wilecki, 1964, s. 381; A. Wakar, 1971).
Ta prawosławna lub greckokatolicka ludność pochodziła w większości

�81
z zamożnych, dużych, liczących nawet po 500 numerów wsi kulturowego
pogranicza polsko-ukraińskiego.
Wsie te, często w całości ukraińskie, były
względnie izolowane od otaczającego je środowiska, zaś procesy cywilizacyjne
rozpoczęły się tu później niż w wielu innych częściach Polski. Czynniki te
zdawały się sprzyjać zachowaniu tradycyjnych ubiorów, natomiast zamożność
przyczyniła się do rozbudowy form odzieży, a szczególnie stroju (por. Bogatyriew, 1979, 185). We wsiach położonych bliżej większych miast i poddanych ich
wpływowi ubiór tradycyjny zarzucono już w okresie międzywojennym. W wioskach bliższych granicy austriackiej i dawnej Galicji spotykało się go częściej,
a jego zdobienie było bogatsze i charakteryzowało się archaicznymi technikami
wykonania. Mieszkańcy tych wiosek wysoko cenili swój tradycyjny ubiór jako
zgodny z obowiązującym kanonem piękna. Ponadto wykonanie poszczególnych jego części było bardzo pracochłonne i niejednokrotnie kosztowne 1.
O wysokim statusie ubioru (szczególnie stroju) świadczy również fakt, że wiele
osób przywiozło go ze sobą do Bań Mazurskich, często wbrew wyraźnym
zakazom eskortujących przesiedleńców żołnierzy polskich. Ci, którzy zdecydowali się go zostawić, zanieśli wyszywane koszule, ręczniki i tkane dywany do
pobliskich cerkwi 2.
We wsiach rodzinnych ubiór ten nie pełnił aż tak silnie funkcji narodowej,
ponieważ ludność ukraińska stanowiła większość na tych terenach. Wprawdzie
jedynie w okolicach Hrubieszowa zwarte osadnictwo ukraińskie przekraczało
Bug, jednak w okresie przed II wojną światową procent ludności ukraińskiej
na tym obszarze wahał się w granicach 60-75,5%. A jeśliby brać pod uwagę
tylko ludność wiejską, procent ten byłby jeszcze wyższy (A. Fischer, 1928,
s. 3 i 13; Monografia ... , 1932, s. XVII). Jednak już w okresie II wojny za
pomocą stroju podkreślano własne sympatie polityczno-narodowe. Mężczyźni,
a zwłaszcza kawalerzy, na znak swych postaw patriotycznych i dążenia do
proklamacji niepodległego państwa ukraińskiego nosili pod kołnierzykiem
odświętnej koszuli błękitną wstążeczkę3.
Bezpośrednio po przybyciu na nowe tereny, w odróżnieniu od pozostałych
Ziem Odzyskanych i wbrew wszelkim założeniom deportacji mającej na celu
rozbicie skupisk ukraińskich, ludność ta znalazła się w okolicach Bań
Mazurskich w większości. Zdarzały się nawet wsie w całości ukraińskie. Stało
się tak głównie ze względu na uprzednio bardzo słabe zaludnienie tych
obszarów, jak również na znaczne przekroczenie planowanej liczby przesiedlonych. Do wsi takich należały Banie Mazurskie. Pobliskie Lisy, Wróble,

l Znamienna
Hrubieszów: "W
Luba Kuszel, lat
2 Informacja
3 Informacja

} -

Lud

1.

LXXV

jest tu wypowiedź jednej z informatorek pochodzącej z Honiatyna, powiat
naszej wsi to wszystkie dziewczyny wyszywały, że aż im krew z palców szła".
68.
pochodzi z okolic Hrubieszowa.
pochodzi z okolic Hrubieszowa.

�82
Budry i Kuty miały również, co było zjawiskiem unikalnym w skali kraju,
przewagę ludności ukraińskiej (A. Kwilecki, 1964, s. 380 i 382)4.
Po roku 1956 część przesiedlonej ludności wyemigrowała wracając na swe
dawne ziemie. Byli to głównie Łemkowie. Na ich miejsce coraz liczniej zaczęła
napływać ludność polska, czy to wskutek przyrostu naturalnego, czy migracji
z mniejszych miejscowości. Obecnie trudno jest ustalić dokładnie ile jest rodzin
pochodzenia ukraińskiego, a ile polskiego. Dane w księgach meldunkowych są
często niepełne i niewiarygodne ze względu na późniejsze poprawki i uzupełnienia. Spośród rodzin mieszanych polsko-ukraińskich część zachowuje tradycje polskie, a część ukraińskie. Są i takie, które starają się łączyć obie. Faktem
jest jednak, że ze względu na dużą liczbę osób narodowości ukraińskiej (około
55%) Banie nazywa się często przenośnie "stolicą polskiej Ukrainy".
Struktura zatrudnienia sprzyja zachowywaniu wzorców tradycyjnych, gdyż
aż 74% tutejszej ludności utrzymuje się wyłącznie z rolnictwa (D. Waluś, 1983).
O silnym środowisku ukraińskim świadczy fakt, że we wsi ma swoją
siedzibę Ośrodek Kultury Związku Ukraińców w Polsce oraz zbiorcza szkoła
gminna prowadząca lekcje języka ukraińskiego. Niedawno wybudowano
kościół grekokatolicki pod wezwaniem św. Mikołaja. Wystrój tego kościoła
świadczy o wciąż żywej tradycji typowego dla Ukrainy haftu krzyżykowego.
We wsi istnieją: dziecięcy zespół pieśni i tańca ukraińskiego "Sokoły" i zespół
folklorystyczny dla dorosłych "Zorepad", prowadzone przez nauczycielkę
tutejszej szkoły, panią Annę Nazarowicz. Były one nagradzane na Festiwalach
Kultury Ukraińskiej w Sopocie. Niektórzy mieszkańcy wsi tańczą i śpiewają
w innych zespołach amatorskich, między innymi w "Czeremoszu". Tak więc
atmosfera kulturalna wsi, jak również odmienność kultury mieszkających
w niej Polaków, jest czynnikiem stymulującym wyraźne uświadamianie i manifestowanie odrębności etnicznej. Sprzyja to zachowaniu tradycyjnych wzorów
kultury, przejawiających się między innymi w stroju ludowym.

*

Po II wojnie światowej obserwujemy na terenie całej Polski szybkie zanikanie
ubiorów tradycyjnych lub zmianę funkcji poszczególnych ich części. Systematyczne zastępowanie starych elementów odzieży nowymi, zazwyczaj kupowanymi,
powodowało powstawanie zestawień "wiejsko-miejskich", które jednak stosunkowo szybko ustąpiły miejsca odzieży całkowicie miejskiej. Ubiór tradycyjny
stopniowo przyjmował rolę kostiumu noszonego jedynie na specjalne okazje.
4 Ze wszystkich województw
kraju największą liczbę rodzin - 13.621, to jest około 51 tysięcy
osób, osadzono właśnie w województwie olsztyńskim (M. Winnicki, 1965, s. 3 i 13). Należy jednak
pamiętać, że chociaż w dwóch powiatach, na których granicy znajdowały się Banie Mazurskie
(Gołdap i Węgorzewo) odsetek ludności ukraińskiej był najwyższy w Polsce, to wynosił zaledwie
15-16%
ludności całego powiatu. Tym wyraźniej widać niezwykłe skupienie Ukraińców
w okolicach Bań (A. Kwilecki, 1964, s. 380), nawet jeśli wziąć poprawkę na celowe zaniżanie
statystyk mniejszościowych w tamtym okresie.

�83
Wszelkie gwałtowne zmiany dodatkowo przyspieszają procesy przeobrażeń
zachodzące w życiu codziennym ludzi i ich kulturze. Bardzo wyraźnie jest to
widoczne przy zderzeniu kultur odmiennych, co jest jednym z podstawowych
skutków każdej migracji (por. K. Kwaśniewski, 1982). O ile więc do 1947 roku
przekształcenia zachodzące w odzieży ukraińskiej uznać można za naturalną,
wynikającą z wielu różnorodnych przyczyn ewolucję, to po przesiedleniu
nastąpiły gwałtowne przemiany gdyż ludność ta znalazła się w zupełnie
odmiennym kontekście kulturowym. Jednorodne i silne grupy lokalne, połączone związkami krwi i powinowactwa oraz mające w swych wioskach świadomość przewagi kulturowo-narodowościowej,
a zatem traktujące swe dziedzictwo jako rzecz oczywistą, jedynie słuszną, a nawet będącą powodem dumy 5,
całkowicie rozbito rozmieszczając zaledwie po 3-4 znajome rodziny w każdej ze
wsi mazurskich. Odmienne środowisko naturalne, zmiana otoczenia społecznego i stosunki, w których Ukraińcy zajmowali pozycję grupy podejrzanej
i niebezpiecznej, poddanej ścisłemu nadzorowi UB i pozbawionej części praw
obywatelskich (por. A. Sakson, 1991, s. 7), stworzyły warunki, w których
nastąpiły głębokie przemiany w całej sferze kultury, a więc również i w ubiorze.
Na przemiany te oddziaływały dwie przeciwstawne siły. Z jednej strony
specyficzna sytuacja "obcych", izolowanych od reszty osadników ze względu na
silny stereotyp Ukraińca-"Upowca"
sprawiła, że zamknęli się oni wewnątrz
własnej grupy etnicznej. Sprzyjało to niewątpliwie petryfikacji wzorów kulturowych, szczególnie w sferze społecznej i umysłowej (J. Burszta, 1967, s. 161).
Z psychologicznego
punktu widzenia wyobcowanie wzmocniło naturalną
ludzką skłonność do gloryfikowania przeszłości, tym bardziej, że miało ono
silne oparcie w tak podstawowej dla kultur rolniczych kwestii, jak bez
porównania gorsza na nowym miejscu zamieszkania kategoria gleby. W świadomości przesiedleńców problem ten żywy jest do dziś i ujawnia się w pełnych
goryczy stwierdzeniach odnoszących się do stron rodzinnych: "W naszej wsi to
były najlepsze ziemie, ani jednego kamyczka" 6.
Jak już wspomniałam, liczebność Ukraińców przesiedlonych na Mazury
była dostatecznie duża, by na miejsce rozbitych wspólnot lokalnych zaczęło się
tworzyć poczucie ponadwioskowej i ponadregionalnej wspólnoty opartej na
jedności etnicznej (por. W. Czapran, 1987). Jedność ta została zresztą jednoznacznie określona przez Polaków zarówno sąsiadów-osadników, jak i oficjalne władze stosujące w czasie deportacji kryterium narodowościowe, a nie
rzeczywistą przynależność czy wspomaganie oddziałów UPA.
W pierwszym okresie po przesiedleniu odmienność ubioru ukraińskiego od
nie ukraińskiego (zwykle polskiego) tworzyła istotną przesłankę do sytuo5 Wiele informatorek
uważało strój ze swoich okolic za najładniejszy. Wyraźnie świadczy
o tym wypowiedź Teodory Pupiec, lat 87: "W naszej wsi to chodzili mocno ładnie ubrane,
a w drugiej to już nie tak",
fi Informatorka
Teodora Pupiec.

�84
wania nieznajomych osób w tak istotnej dla kultur tradycyjnych opozycji
"swój-obcy". Pozwalała ona na łatwe klasyfikowanie w kategoriach "Ukrainiec
- nie Ukrainiec (polak)". W tym momencie ubiór tradycyjny w pełni zaczyna
odgrywać rolę jednego z podstawowych wyróżników grupy etnicznej. Różnice
regionalne w ubiorach ukraińskich umożliwiały natomiast rozpoznawanie "krajan" i formowanie grup towarzyskich w oparciu o tę kwalifikację. W ten sposób
ujawniła się funkcja regionalna ubioru, która jednak wobec znacznego przemieszania ludności ukraińskiej i zaniku grup regionalnych uległa szybko podporządkowaniu funkcji etnicznej (por. P. Bogatyriew, 1979, s. 183). Powyższe względy
przyczyniły się do powszechnego w pierwszych latach po przyjeździe, noszenia
przez Ukraińców ubioru tradycyjnego, szczególnie w dni świąteczne. Sprzyjały
temu także trudne warunki ekonomiczne. Obejmowane gospodarstwa były często zdewastowane i zrujnowane w 50-70%, pozbawione mebli, narzędzi i inwentarza żywego. Gleby, uboższe od żyznych czarnoziemów i lessów Lubelszczyzny,
wymagały zupełnie innej uprawy i przynosiły dużo niższe plony. Przesiedleńcy
musieli więc maksymalnie wykorzystać wszystkie przywiezione ze sobą dobra,
w tym i odzież (por. B. Bazielich, 1987, s. 122-123; J. Burszta, 1967, s. 161).
Niezależnie od tego, podsycany przez politykę i propagandę rządową
antagonizm polsko-ukraiński
i przymusowe przesiedlenie, odczuwane powszechnie jako bardzo krzywdzące (K. Pudło, 1987, s. 177), sprzyjały ujemnemu waloryzowaniu kultury polskiej we wszystkich jej przejawach (jako
kultury "obcej" i ekspansywnej). Na zasadzie kontrastu, tym bardziej wynoszono kulturę własnej grupy etnicznej. Wszelako antagonizm powyższy prowadził
też do skutków odwrotnych niż opisane powyżej. Część Ukraińców obawiając
się represji ze strony władz lub kpin i wrogości Polaków, próbowała zlikwidować przynajmniej zewnętrzne, a więc dotyczące głównie języka i kultury
materialnej, oznaki odmienności narodowej. W tym celu zarzucano charakterystyczną, tradycyjną odzież i kupowano nowe, standardowe ubrania fabryczne upodabniając
się do pozostałych osadników. Powyższa tendencja
wskazuje na istotną wartość semiotyczną tradycyjnego ubioru jako wyróżnika
etnicznego, dostrzeganą także przez jego właściciela.
Na unifikację ubioru codziennego duży wpływ miała też szkoła i zakłady
pracy. Sprzyjały jej również ogólne tendencje unifikacyjne charakterystyczne
dla kultury masowej. Resztki odzieży tradycyjnej przeznaczano więc do prac
gospodarskich
lub przerabiano
- z damskich koszul szyto letnie bluzki
(wyszywane rękawy przeznaczając na poduszki), spódnice skracano i zwężano,
a z fartuchów szyto dziewczęce spódniczki (por. B. Bazielich, 1987). Natomiast
zawieranie związków małżeńskich z osobami z innych grup narodowościowych
powodowało kontaminację ubiorów odświętnych.

*

Obecnie ubioru ukraińskiego jako całości nie nosi się już zupełnie w życiu
codziennym. Zaniknęła jego funkcja praktyczna i coraz bardziej staje się on

�85
znakiem. Pełni więc funkcję kostiumu, używanego przez zespoły folklorystyczne, które na lokalnych świętach ludowych (Zielone Świątki, Dożynki) reprezentują mniejszość ukraińską. Uwidacznia się tu przekonanie, że rolę tę godnie
pełnić możne jedynie ubiór "najpiękniejszy", a więc naj bogatszy strój odświętny. Stąd zespoły występują w kostiumach złożonych z elementów strojów
noszonych przed II wojną przez bogatszych chłopów (na przykład gorsety
naszywane są zwykle cekinami, a nie kolorową lasetą, jak to było u biedniejszych). Funkcja wyróżnika zamożności ustąpiła więc funkcji narodowej.
W skład tych kostiumów wchodzą autentyczne części odzieży sprzed 50-70 lat,
cźasem jedynie, w zależności od potrzeb, przerobione. Są to głównie wyszywane koszule o dawnym kroju i motywach zdobniczych, zapaski i serdaki.
Elementów tych nie stara się już kompletować według kryteriów regionalnych.
Oznacza to, że straciły one funkcję wyróżnika regionalnego na rzecz manifestacji specyfiki narodowej.
Pomimo że gros zespołów ludowych, szczególnie tancerzy, tworzą osoby
młode nie uszyto dotąd nowych kostiumów, lecz nadal używa się tradycyjnych.
Choć czasem trochę zniszczone, cieszą się one większym szacunkiem i uważane
są za "ładniejsze" i "odpowiedniejsze" na występy. Występuje tu podporządkowanie funkcji estetycznej funkcji narodowej. Członkowie zespołów, jeśli nie
posiadają własnej autentycznej koszuli, gorsetu czy zapaski, starają się skądś je
zdobyć, czasem pożyczając od właścicieli tylko na występy (por. M. Wojciechowska, 1990, s. 20-21). Natomiast brakujące elementy stroju (na przykład
spodnie) uzupełnia się zgodnie z wyobrażeniem o "stroju typowo ukraińskim",
utożsamianym obecnie ze strojem z tak zwanej "Wielkiej Ukrainy" (Ukrainy
Centralnej). W ten sposób zespoły "Czeremosz" i "Sokoły" uszyły dla mężczyzn
bardzo szerokie spodnie i szarfy do przewiązania w pasie, a dla dziewcząt
krótkie spódniczki w kwiaty, nie znane wcześniej na terenach wschodniej
Lubelszczyzny. Nosi się je obecnie do tradycyjnych (pod względem kroju
i zdobienia) na tym terenie koszul. Powstało więc zestawienie sztuczne, mające
jednak w intencji nosicieli kostiumu odzwierciedlać strój ukraiński (Fot. 1).
Nastąpiła zmiana funkcji ślubnego nakrycia głowy panny młodej - wianka
ze sztucznych kwiatów przyozdobionego szarfami, który obecnie noszony jest
w czasie występów przez wszystkie dziewczęta i uważany za charakterystyczny
dla młodych Ukrainek. Buty uważane za "ukraińskie" różnią się znacznie
zarówno fasonem, jak i kolorem od obuwia noszonego we wsiach rodzinnych.
Również kobiety, które zmuszone były uszyć i wyhaftować nowe bluzki,
dostosowały ornamentykę i kolory do wzorów zamieszczanych w drukowanych na Ukrainie pismach poświęconych wyszywaniu.
Najwyraźniej więc następuje zlewanie świadomości regionalnej ("swój") ze
świadomością narodową ("ukraiński")
i przyznawanie
łącznej kategorii
"swój-ukraiński" wszelkim elementom kultury, które kojarzone są z którąkolwiek częścią Ukrainy. Obecnie, po powstaniu niezależnego państwa ukraiń-

�86

Fot. I. Zespół Pieśni i Tańca Ukraińskiego "Czeremosz". Występ z okazji Zielonych Świąt ("Święta
Ludowego"). Kuty woj. suwalskie. Fot. J. Dankowska, czerwiec 1987.

skiego, procesy
s. 20 i 33-34).

te uległy jeszcze

wzmocnieniu

(por. M. Wojciechowska,

1990,

*

Trochę inaczej przedstawia
się kwestia żywotności
pojedynczych
elementów odzieży tradycyjnej.
Starsze kobiety noszą powszechnie
fartuchy, choć są
one znacznie już przeobrażone
pod względem kroju, rodzaju tkaniny i zdobienia. W zimniejsze dni wkładają czasem starą kurtkę sukienną lub kabat. Te
części odzieży traktowane
są jednak jako stare i mało wartościowe,
noszone
głównie z oszczędności.
Choć ich specyfika wskazuje wyraźnie, że właścicielka
jest Ukrainką,
to jednak
funkcja
narodowa
nie jest tu intencjonalna
i - w przeciwieństwie
do zespołów ludowych
- ujawnia się mimo woli.
Istnieją również pojedyczne elementy tradycyjnego
ubioru, które nie tylko
przetrwały migracje i upływający czas, ale zaczęły żyć własnym życiem tworząc
formy nowe, odmienne
od tradycyjnych
i często zaskakujące,
a zgodne ze
współczesną
modą i gustem. Dotyczy to przede wszystkim sposobu zdobienia
tkanin wyszyciem krzyżykowym.
Technika wykonania pozostała tu nie zmieniona, ale widać wyraźne zmiany w kolorystyce. Coraz większą przewagę zyskują
kolory ciepłe - czerwony i pomarańczowy,
zestawiane z kontrastową
jasną
zielenią i czernią. Wskazuje to na odchodzenie
od typowych dla wschodniej
Lubelszczyzny
kolorów
ciemnych
głównie
czarnego
(rzadziej ciemnej

�87
zieleni, fioletowego, wiśniowego z małym dodatkiem żółtego, pomarańczowego
lub błękitnego) i czerpanie wzorów z drukowanych wzorników, w których
kolory czerwony i czarny prezentowane są jako "typowo ukraińskie". Pogląd
taki przejawia się nawet w popularnych piosenkach ludowych. Znów więc na
plan pierwszy wysuwa się funkcja narodowa tych haftów.
Trzeba przy tym zauważyć, że każdy przedmiot zdobiony haftem krzyżykowym niejako automatycznie nabiera w świadomości tutejszej ludności mocy
symbolicznego reprezentowania kultury ukraińskiej.
Spośród wytworów kultury tradycyjnej niektóre przetrwały do dziś, jednoznacznie odróżniając domy ukraińskie od polskich (por. M. Wojciechowska,
1990, J 9). Dzieje się tak szczególnie tam, gdzie gospodynie same lubią
wyszywać i ozdabiają dom własnymi robótkami. Do przedmiotów takich
należą tak zwane "portiery", na które składają się dwa pasma płótna,
o szerokości 30-40 cm każdy, wiszące po obu stronach okna i jedno
rozwieszone wzdłuż nad jego górną futryną. "Portiery" wyszywane są krzyżykami we wzory geometryczne o kolorycie czarno-czerwonym, według przekonania informatorek "typowo ukraińskim". W domach starszych osób spotyka
się sporadycznie do dziś ręcznie tkane "dywany" służące do przykrywania ław
i łóżek oraz obrusy ozdobione haftem przewlekanym lub tkanym.
Interesującym przeobrażeniom
uległy wyszywane ręcznie na surowym
płótnie makatki o motywach kwiatowych i zwierzęcych. W latach dwudziestych wyszywano je różnobarwną
lasetą stosując ścieg płaski-atłaskowy 7.
Obecnie spotkać można podobne makatki wyszywane wełną lub muliną,
podwójnym ściegiem krzyżykowym (zwanym tu "bułgarskim") na szarym,
kupnym płótnie. Ozdobione są wzorami powstałymi ze zwielokrotnienia
elementów geometrycznych, stosowanych do przyozdabiania koszul i zapasek.
Przeważającym kolorem jest znów kolor czerwony z dodatkiem czerni i zieleni.
Widać więc odwrócenie najczęściej spotykanego kierunku rozwoju haftów od
krzyżykowych, zazwyczaj geometrycznych, do atłaskowych, zwykle kwiatowych (rzadziej zwierzęcych) i od jednobarwnych do wielobarwnych. Jest to
więc powrót do techniki, ornamentyki i kolorystyki bardziej archaicznej, ale
uważanej za czysto ukraińską. W roli makatek występują też czasem bogato
wyszywane zapaski pozbawione wiązadeł.
Jednak najbardziej charakterystycznym wyposażeniem wnętrz domów ukraińskich są wyszywane krzyżykami poduszki, ich liczba sięga nawet 20 sztuk8. Część
z nich przerobiona została z rękawów starych koszul, niektóre powstały współcześnie. Pomimo zmiany formy przejawiającej się w przeniesieniu wyszycia
z boków na część przednią i znacznego zmniejszenia wielkości zachowały nadal
swoją ozdobną i prestiżową funkcję. Ich masowa ekspozycja w mieszkaniach
7 Na obszarze
tym tuż przed II wojną światową znany też był haft richelieu stosowany
głównie do pościeli i bielizny stolowej.
8 Można je też czasem spotkać jako
ozdobę siedzeń w samochodach osobowych.

�88
ukraińskich świadczy, że zachował się dotąd dawny kanon piękna oraz oceny
pracowitości gospodyni 9. Obecnie zyskały one jeszcze dodatkowo funkcję
narodową, której nie pełniły w wioskach ukraińskich przed wysiedleniem 10.
W niektórych domach przetrwały do dziś niezwykle oryginalne dzieła
ukraińskiej sztuki ludowej, jakimi są wyszywane krzyżykami na płótnie obrazy
święte. Umieszczone za szkłem i oprawione w ramki, wyobrażają najczęściej
Matkę Bożą lub Jezusa Chrystusa. Pod postacią świętą czasami znajduje się
napis wyszyty krzyżykami w języku ukraińskim z prośbą o opiekę i błogosławieństwo. Obrazy takie powstają i współcześnie. Obok obrazów świętych,
charakteryzujących się większą stylizacją postaci (Fot. 2), pojawiają się prace
o tematyce kwiatowej lub zwierzęcej. Następuje więc dostosowanie dawnej
formy do wymogów współczesnej mody i światopoglądu. Wszystkie wyżej
wymienione przedmioty wraz z innymi dodatkami (takimi jak: wyszywane
serwetki i bieżniki) nadają wnętrzom jednoznacznie ukraiński charakter.

Fot. 2. Współczesny obraz wyhaftowany krzyżykami. Nad nim zawieszony w tradycyjny sposób
ręcznik "paradny". Banie Mazurskie. Fot. J. Dankowska, wrzesień 1987.
9 Spotkałam
się w Baniach z opinią, że jak dziewczyna "nie umie wyszywać, to tak jakby
gotować nie umiała - męża nie znajdzie". Informator Bohdan Nazarowicz.
10 Jest to element
wyposażenia wnętrza, który również spotyka się w domach polskich.
Ornamentyka jednak odbiega znacznie od typowych wzorów ukraińskich. To samo dotyczy
kolorystyki.

�89
Następnym charakterystycznym elementem domów ukraińskich, zupełnie
nie spotykanym u Polaków, są ręczniki "paradne" wyszywane krzyżykami na
białym płótnie. Mają one szerokość 25-35 cm a długość około 200 cm
i wyszywane są na obu węższych końcach w wielobarwne "szlaki". Takie
rozmieszczenie haftu spowodowane jest wciąż zachowaną funkcją użytkową
i estetyczną ręcznika, który wiesza się nad ikonami tak, aby oba zdobione
końce zwisały ku dołowi (Fot. 2) lub okalały górny i prawy bok obrazu.
Ręczniki takie, choć rzadziej, wyszywa się również obecnie, głównie dla potrzeb

Fot. 3. Para młoda w strojach

z Centralnej Ukrainy. Banie Mazurskie.
listopad 1988.

Fot. S. Bernatowicz,

�90
cerkwi. Straciły one większość ze swoich niegdyś bardzo istotnych funkcji
obrzędowych. Jednak nadal dawnym obyczajem wiesza się wyszywany ręcznik
na krzyżu niesionym w kondukcie pogrzebowym. Jest wtedy jednoznacznym określeniem narodowości zmarłego. Wyszywany "paradny" ręcznik podniesiono w kulturze ukraińskiej do rangi symbolu narodowego i w tej roli
pojawia się w trakcie występów zespołów folklorystycznych, jako niezbędny
atrybut wielu tańców i pieśni ludowych. Powraca także czasem jako rekwizyt symbolizujący dawną tradycję i przynależność narodową w trakcie
obrzędowości ślubnej, ale w zupełnie nowej, zapożyczonej z kultury warstw
elitarnych, roli. Mianowicie państwo młodzi wychodząc z cerkwi przechodzą

Fot. 4. Krawat

męski haftowany

krzyżykami.

Wróble. Fot. J. Dankowska,

lipiec 1988.

�91

Fol. 5. Koszule pierwszokomunijne
naszytym na nową tkaninę.

uszyte z płótna fabrycznego i ozdobione starym haftem
Banie Mazurskie. Fot. 1. Dankowska, lipiec 1988.

pod ręcznikami trzymanymi nad ich głowami przez druhny i druhów (Fot. 3,
por. M. Wojciechowska, 1990, s. 38). Zdarza się, choć rzadko, że para młoda
pragnie jeszcze silniej podkreślić swą przynależność narodową występując na
ślubie w stroju ukraińskim lub ozdabiając suknię ślubną, chusteczki do
trzymania koron, krawat lub muszkę haftem krzyżykowym (por. M. Wojciechowska, 1990, s. 21), czego zupełnie nie spotyka się u Polaków.
Inną formą zastosowania haftu krzyżykowego dla wyodrębnienia własnej
grupy etnicznej (nie mającego zresztą odpowiednika w kulturze tradycyjnej) są
wyszywane krzyżykami krawaty, które mężczyźni zakładają na wesela i większe uroczystości (Fot. 4). Noszą je również w dni świąteczne mali chłopcy,
a powszechny jest zwyczaj, że zakładają wyszywane koszule w Dniu I Komunii
Świętej, czy idąc z rodzicami na wesele (por. M. Wojciechowska, 1990, s. 20).
Przed ł Wojną Światową koszule dziecięce rzadko kiedy zdobiono wyszyciem.
Natomiast pod koniec okresu międzywojennego i do roku 1947 dzieci miały
stroje haftowane prawie tak samo jak dorośli. Współczesne koszule szyte są
z płótna fabrycznego, zbyt cienkiego do wyszywania i dlatego naszywa się na
nie pasy haftowanego krzyżykami grubszego płótna (czasem jeszcze samodziałowego) odcięte od starych koszul dziecięcych. Zdobi się nimi zwyczajowo
stójkę, pazuchę i mankiety koszuli (Fot. 5). Nastąpiło więc przejście od stroju

�92

Fot. 6. Wystrój głównego ołtarza w cerkwi grekokatolickiej.
wrzesień 1987.

Banie Mazurskie. Fot. J. Dankowska,

świątecznego do obrzędowego (I Komunia Św., wesele) i równoczesne nałożenie
na funkcję obrzędową funkcji narodowej 11. Zastosowano przy tym archaizację
zarzucając znany już przed II wojną krój koszuli z kołnierzem wykładanym
i wracając do "typowo ukraińskiej" stójki (por. P. Bogatyriew, 1979, s. 167).
Przynależność do Cerkwi, zarówno prawosławnej jak i grekokatolickiej,
określa przynależność narodową. Naturalnym skutkiem takiego utożsamienia
11 Zjawisko powyższe zdaje się podważać
twierdzenie
dziecięcy nigdy nie pełni funkcji narodowej.

Bogatyriewa (1979, s. 207), że ubiór

�93
jest podkreślanie w wystroju świątyni elementów narodowych. Funkcję tę pełnią
wyszywane krzyżykami szaty liturgiczne, sztandary, obrazy i całe komplety
bielizny cerkiewnej w różnych kolorach, które zmienia się stosownie do świąt
i okresów roku liturgicznego (Fot. 6). Wszystkie wyżej wymienione przedmioty
powstały zaledwie parę lat temu, w oparciu o dawne techniki i wzory.

*

Duża różnorodność i pomyslowość w adaptacji starych form do wymogów
współczesnej mody świadczy, iż pewne elementy stroju (głównie haft krzyżykowy) starano się zachować a nawet rozwijać. Najwyraźniej, w sposób bardzo
silny, łączył się on z poczuciem tożsamości narodowej. Świadczy o tym również
zmiana funkcji wielu obiektów, które zatraciły swe pierwotne funkcje praktyczne, estetyczne czy obrzędowe na rzecz symbolicznego reprezentowania kultury
ukraińskiej. Również zmiany w technikach, ornamentyce i kolorystyce haftów
w kierunku ujednolicenia ich z haftami Ukrainy Centralnej świadczą o silnych
związkach emocjonalnych z "ojczyzną ideologiczną" i zaniku poczucia odmienności regionalnej na rzecz jednorodnej ukraińskiej identyfikacji narodowej.

BIBLIOGRAFIA
Bazielich

B.

1987 Odzież

i strój tradycyjny

ifolklorystyka

nich i północnych,
Bogatyriew

stroju

Ziemie

ludowego,

na ziemiach

zachod-

kultury

ludowej,

Warszawa.

Studia

w: Przemiany

i Materiały

społeczne

na Ziemiach

Zachodnich,

nr 9, Poznań.

W.
ifolklorystyka

zachodnich

w kształtowaniu

się społeczności

wobec problemu

tworzenia

i północnych,

lokalnych

się nowego

na Dolnym

społeczeństwa

Śląsku,

w:

na ziemiach

Opole.

A.

1928 Zarys
Kwaśniewski

etnografii

Rusi,

Lwów.

K.

1982 Zderzenie

kultur,

Warszawa.

A.

1964 Liczebno.~(
"Przegląd
Monografia ...

i rozmieszczenie
Zachodni"

1932 Monografia
Ossowski

w: Semiotyka

i ich typ kulturowy,

ludności
Zachodnie.

Etnologia

Kwilecki

po 1945 roku, w: Etnologia

społeczellstwa

Opole.

1987 Rola więzi krewniaczych

Fischer

Śląsku

się nowego

J.

1967 Kategorie
Czapran

zmian na Dolnym

tworzenia

P.

1979 Funkcje
Burszta

w procesie

wobec problemu

grup

mniejszosCl

narodowych

na Ziemiach

statys.tyczno-gospodarcza

województwa

lubelskiego,

red. I. Czuma,

S.

1967 Analiza
Posem-Zieliński

socjologiczna

poJrcia

ojczyzny,

w: Dzieła,

t. 3, Warszawa.

A.

1979 Koncept ja etniczności

Zachodnich,

nr 4, Poznań.

w amerykańskich

studiach

etnicznych,

"Lud",

t. 63.

Lublin.

�94
Pudło K.
1987 Łemkowie.

Proces

wrastania

w środowi.~ko

Dolnego

Śląska

1947-1985,

Wrocław.

Reinfuss R.
1990 Śladami

Warszawa.

Łemków,

Sakson A.
1991

Mniejszo.~('

niemiecka

i inne mniejszo,~ci

"Przegląd

w Polsce,

Zachodni"

nr 2 (259).

Serczyk W. A.
1990 Historia

Wrocław-Warszawa-Kraków.

Ukrainy,

Słownik etnologiczny
1987 Slownik

etnologiczny.

Terminy

ogólne,

red. Z. Staszczak,

Warszawa - Poznań.

Wakar A.
1971 Goldap.

Z dziejów

miasta

i powiatu,

Olsztyn.

Waluś D.
1983 Życie spoleczno-gospodarcze
lala

1976-1980,

w świetle analizy bud::ecólV gminy za

gminy Banie Mazurskie

praca dyplomowa,

maszynopis.

Winnicki M.
1965 Osadnictwo

Wojciechowska
1990

Tożsamość

kulturowa

przykladzie

Instytut

Joanna

ludno.~ci ukraińskiej

w wojelVódzcwie

olsztyńskim,

Olsztyn.

M.
mniejszości

rodzin pochodzenia

Etnologii

ukrańskiej

IV

Polsce

ukrailiskiego

IV

miejscolVo.vl'i Miascko),

IV

oparciu

li

wybrane

wyró::niki (na

praca magisterska.

UAM, Poznań.

Dankowska

TRADITIONAL

COSTUME

AS A DISCRIMINANT

OF AN ETHNIC

GROUP

(Summary)
In the article I tried to present changes in the function of costumes of the Ukrainians since
their resettlement to the territories of North-Eastern Poland. The disappearance of the traditional
costume has been accompanied by changes of functions of those of its elements which have proved
most durable. They include objects ornamented with cross-stitch embroidery and costumes used by
folklore performance groups, often composed of authentic parts of traditional clothing. In both
cases, those elements have survived since they acquired a new function - to represent Ukrainian
culture. Besides, new forms, not to be found in the traditional culture, have appeared both in the
material (men's ties, embroidered table covers) and ritual sphercs (passing of the groom and the
bride under towels held by groomsmen and bridesmaids, embroidered shirts as the first
communion costume). They were intended to emphasize the national identity of their owners. As
a result, the national function of the Ukrainian costume has proved the most vital - it assimilated
and repressed many of its original functions. It happened so because that function has allowed to
maintain and even develop the sense of the national identity of Ukrainians.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10592" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10570">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/cef3611f3d13623d2a0575989cc58bb8.pdf</src>
        <authentication>b1424a181887955bee9cf8dfe7e84941</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126197">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2045</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126198">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126199">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126200">
                <text>Lapończycy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126201">
                <text>Szwecja - mniejszości etniczne i narodowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126202">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1898</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126203">
                <text>Lapończycy w Szwecji / LUD 1992 t.75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126204">
                <text>LUD 1992 t.75, s.113-122</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126205">
                <text>Kopczyński, Waldemar</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126206">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126207">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126208">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126209">
                <text>Lud,

t.

75, 1992

WALDEMAR KOPCZYŃSKI
Muzeum Narodowe
Szczecin

LAPOŃCZYCY

W SZWECJI

Lapol1czycy są najstarszą grupą etniczną Szwecji (także całej Skandynawii);
zasiedlili jej obszar na długo przed przybyciem
innych plemion skandynawskich. W szwedzkiej literaturze
etnologicznej
i językoznawczej
występują pod
nazwą - "samer" albo "lappar".
Określając
ich miejsce w społeczel1stwie,
etnologia szwedzka używa terminów: "grupa narodowa"
(folkgrupp) t, "grupa
etniczna" (etniska grupp)2, "mniejszość etniczna" (etniska minoriteten)3,
"pramieszkal1cy", "mieszkal1cy pierwotni"
(urinvanare)4.
Ogólna liczba Lapol1czyków wynosi obecnie około 60 tysięcy: 15-\7 tysięcy
mieszka w Szwecji 5, 40 tysięcy w Norwegii, 4 tysiące w Finlandii
oraz ok.
2000-\800 w Rosji. Lapol1czycy zamieszkują
arktyczną, subarktyczną
i borealną strefę wymienionych
krajów (około 3/4 ludności), jak również pozostałe
obszary Norwegii,
Szwecji, Finlandii
i Rosji, co wiąże się z wewnętrzną
migracją w obrębie tych krajów, spowodowaną
przechodzeniem
do innych
zawodów niż hodowcy reniferów czy rybacy, bądź zmianą sytuacji rodzinnej
lub ekonomicznej.
Nadal jednak
miejsce zamieszkania
ludności
lapol1skiej
zarówno w Szwecji, jak i innych krajach skandynawskich,
wiąże się ściśle
z obszarem ich dawnego osadnictwa
i gospodarowania,
określonym
środowiskiem przyrodniczym.
Można wyróżnić następujące
"strefy" osadnictwa
lapońskiego: strefa leśna północnej
Szwecji, Norwegii,
Finlandii,
Rosji, obszar
wybrzeża Norwegii, obszar dolin i gór Finnmarku.

l

Zob. T. G. Svensson, De renskótwll/e

handbok som kartliiywr

in('andrinyspolitikell

sal1lhiillel, pod red. D. Sehwarza.

samemas

stal/niny

i Sueriye,

och bejólkninysmilloritetemas

w: Suenska minorileter.
stal/niny

En

inom det suenska

Sztokholm 1967, s. 223.
H. Johansson. Samemas sprdk och kultur, w: Samerna i Sueriye. Stad at sprak och kultur,
Sztokholm 1975, s. 272.
3 l. Ruong, Samem a i hisloriell och Iluliden, Sztokholm
1982, s. 7. Inni autorzy np. E. Bergman
i B. Svedin zauważają, że "mniejszościami etnicznymi w Szwecji są wszystkie grupy etniczne poza
szwedzką. Mniejszością etniczną w Szwecji jest grupa etniczna, która nie dominuje w szwedzkim
społeczeństwie", Solidariler och konflikt. Etniska relati(JI1er i Sueriye, Halsingborg 1986, s. 31.
4 H. Swedner,
Soóolo{fiska
syllpunkler
prl millorilelsproblem,
w: Svenska monorileter, s. 87.
5 Ph. Fjcllstrom,
Samemas
samhal/e i lradilion och nutid, Varnamo 1985, s. 17.
2

Lud t. LXXV

�114
Wiele elementów charakterystycznych
dla kultury i języków lapońskich
odnajdujemy na terenach wschodnich - w arktycznej i subarktycznej Europie
i Azji. Inne i nie mniej istotne cechy kultury lapońskiej są rezultatem bliskich
kontaktów kulturowo-ekonomicznych
z mieszkańcami Skandynawii6. Odległe
dzieje lapońskiej kultury ilustrują ryty i i malarstwo naskalne występujące na
obszarze Skandynawii, pochodzące z epoki kamienia.
Najwcześniejsze źródła pisane o Lapończykach odnajdujemy w dziele
Tacyta - Germania (98 r. n.e.), który wspomina o ludzie zamieszkującym
obszar Skandynawii
- "Fenni" oraz u Prokopiusa (500 r. n.e.), który
Lapończyków nazywał - "Skrithifinoi". W okresie średniowiecza wzmianki
o Lapończykach pojawiają się w pracach Adama z Bremy (rok 1066) i Saxo
Grammaticusa (1200 rok) 7.
W literaturze etnologicznej Lapończyków dzieli się na następujące grupy:
a) norwescy Lapończycy morscy, b) szwedzcy i fińscy Lapończycy leśni, c)
norwescy i szwedzcy Lapończycy górscy. Ten zespół Lapończyków zaliczany
jest do tzw. Lapończyków zachodnioskandynawskich,
którzy zamieszkują trzy
państwa skandynawskie: Norwegię, Szwecję i Finlandię. Grupa tzw. Lapończyków wschodnich (najmniej liczna) obejmuje: a) Skoltsamer, tj. Lapończyków zamieszkujących leśne obszary nadgraniczne Związku Radzieckiego
i Finlandii oraz b) Kolasamer, tj. ludność lapońską zamieszkującą obszar nad
Morzem Białym. W kulturze Skoltsamer i Kolasamer są silne wpływy kultury
rosyjskiej i fińskiej. Ważną rolę w kolonizowaniu obszarów ich zamieszkania
odgrywali rosyjscy kupcy 8.
W Szwecji osadnictwo lapońskie rozciąga się od prowincji Dalarna na
południu poprzez prowincje Jamtland, Vasterbotten i Norrbotten na północy.
Z 17 tysięcy Lapończyków szwedzkich około 2.500 zajmuje się hodowlą
reniferów, których ogólna liczba w Szwecji wynosi około 250.000 sztuk.
Większość Lapończyków jest dziś zatrudniona w innych sektorach gospodarki
(leśnictwo, turystyka, rybołówstwo), część zamieszkuje miasta położone poza
kręgiem Dalarna - Norrbotten. Hodowla reniferów występuje na terenach
zachodniego Norrbotten i Vasterbotten, zachodniego Jamtland i Harjedalen
oraz na północno-zachodnim obszarze Dalarny. Istnieją dwie formy hodowli
reniferów w Szwecji: leśna oraz górska. Pierwsza jest bardziej stacjonarna,
w górskiej występują długie wędrówki między środowiskiem leśnym a wysokimi
górami. Rozwijający się na obszarze szwedzkiej Laponii przemysł ciężki oraz
szybko postępujący rozwój turystyki poważnie zagrażają stadom reniferów
i prowadzonej hodowli. Każdego roku zmniejsza się powierzchnia gruntów
przeznaczonych do prowadzenia działalności gospodarczej (hodowlanej).
6
7
M

E. Walląvist, K. Kihlberg, Lapparnas handasliijd, Lulea 1979, s. 12.
I. Ruong, Historisk aterblick riirande samerna, w: Samerna i Sverige. Stód at sprak ... , s. 382.
Ph. Fjellstriim, Samernas ... , s. 91.

�1t 5
Można powiedzieć, że szwedzcy Lapończycy zostali całkowicie wchłonięci
przez szwedzkie spoleczdlstwo. Strój lapoński jest noszony jedynie przy okazji
świąt, festynów oraz targów lapOłlskich (fot. I); językiem lapońskim mówi
nieliczna tylko grupa Lapończyków. W roku 1975 szwedzkie Ministerstwo
Oświaty opublikowało interesujący raport pod tytułem - "Samema i Sverige.
Stad at sprak och kultur" (LapOłlczyCY w Szwecji. Poparcie dla języka
i kultury), w którego redagowaniu wzięli udział także pracownicy naukowi
reprezentujący etnologię. Z obszernego materiału jaki przedstawił H. Johansson wynika, że w grupie Lapończyków zajmujących się hodowlą reniferów
około 5% ludności nie rozumie języka lapońskiego, 20% nie umie mówić po
lapońsku, 45% nie umie czytać po lapońsku, około 80% nie umie pisać po
lapońsku 9.

Ryc. I. Laponka sprzedająca

obuwie skórzane na targu w Jokkmokk
Kopczyński

(Szwecja). Fot. Waldemar

Charakteryzując pod względem znajomości języka lapońskiego ludność
lapońska, wykonującą zawody inne niż hodowcy reniferów, szwedzki badacz
przytacza następujące dane: około 20% Lapończyków z tej grupy nie rozumie
języka lapońskiego, 40% nie umie mówić po lapońsku, ponad 65% nie umie
czytać po lapońsku oraz około 85% nie umie pisać. Z danych uzyskanych
9

H. Johansson.

SIII11l'I'/WS

... ,

s. 344.

�116
podczas badań wynika, że zainteresowanie nauką języka lapońskiego wśród
młodego pokolenia przeważa u tych, których podstawowym zajęciem jest
hodowla reniferów. Także ta grupa Lapończyków wykazuje większe zainteresowanie w poznawaniu rodzimej kultury i jej przeszłości.
Interesującego materiału etnologicznego, traktującego język lapoński jako
instrument tożsamości grupowej (etnicznej), dostarczyły badania I. Kuoljok
zatytułowane - "Samer i Umea, en studie av livs - viIIkor i urban miljo"
(Lapończycy w Umea, studium warunków życia w środowisku miejskim).
Badania te przeprowadzono pod koniec lat 70. w ramach projektu dotyczącego
tożsamości kulturowej i tradycji (tradycja jako przekaz kultury). I. Kuoljok
wykazała, że najbardziej istotną rolę w podtrzymywaniu znajomości języka
lapońskiego odgrywa kontakt z grupą rodzinną, która języka lapońskiego
używa na co dzień. Autorka podkreśliła rzecz istotną, mianowicie, "język
lapoński jest niezastąpioną bronią dla szwedzkich Lapończyków w walce
o zachowanie i ożywienie kultury lapońskiej. Język lapoński działa inspirująco
na poczucie tożsamości oraz wzmacnia i poszerza wspólnotę pomiędzy
Lapończykami" 10.
Od roku 1944 istnieje w Szwecji specjalna szkoła dla Lapończyków, od
1950 roku mieszcząca się w Jokkmokk. Samernas folkhogskola została
utworzona przez Szwedzkie Towarzystwo Misyjne. Placówka ta odgrywa
ważną rolę w podtrzymywaniu i wzmacnianiu wspólnoty lapońskiej w Szwecji.
Szkoła stała się niejako centrum rozwoju kultury lapońskiej w Szwecji.
Studiować w niej mogą nie tylko Lapończycy, ale także wszyscy, którzy chcą
poznać język lapoński, lapońskie rękodzieło, obyczaje i środowisko przyrodnicze szwedzkiej Laponii. Oprócz tego szkoła prowadzi ożywioną działalność
oświatową i wystawienniczą dotyczącą historii Lapończyków; współpracuje
z placówkami naukowo-badawczymi, które zainteresowane są kulturą lapońską (Nordiska Museet w Sztokholmie, Samemuseum Ajtte w Jokkmokk,
Etnologiska Institutionen Uniwersytetu w Umea).
Regularne badania nad kulturą lapońską podjęto w Szwecji w roku 193911.
Polegały one przede wszystkim na gromadzeniu zbiorów etnograficznych
w placówkach muzealnych. Największy zbiór zabytków etnograficznych reprezentujących kulturę lapońską znajduje się w Nordiska Museet w Sztokholmie. Kolekcja obejmuje około 8.500 eksponatów, z których większość pochodzi z okresu ubiegłego stulecia. Największy zbiór zabytków ofiarował dla
Nordiska Museet H. Samzelius (1867-1918). Wśród przekazanych przez
H. Samzeliusa eksponatów dominują części stroju lapońskiego, wyroby sztuki
użytkowej wykonane z drewna, rogu, skóry i srebra. Z tego samego okresu
pochodzi interesujący zbiór przedmiotów codziennego użytku, który zgroma10
11

Ph. Fjellstrom, Samernas samhiille i tradition ... , s. 536.
B. Sommarstram, Lappmarksinventeringarna, "Fataburcn"

1965, s. 129.

�117

dzil podczas swoich podróży po obszarach szwedzkiej Laponii H. Nordlunds
kolekcja zabytków etnograficznych z końca XIX
wieku posiada jednak pewne wady, mianowicie, dane o zabytkach, miejscu
występowania, funkcji są niepełne i często nieścisłe. Lapidarność opisu świadczy o przypadkowości zbiorów, które przekazywali niektórzy zbieracze - entuzjaści. Nic w tym dziwnego, albowiem jeszcze w początkach naszego stulecia
badania etnograficzne nad kulturą lapońską traktowano
w Szwecji jako
uzupelnienie badań językoznawczych
i przyrodniczych. Oprócz Nordiska
Museet imponujące kolekcje zabytków etnograficznych z obszaru szwedzkiej
Laponii znajdują się w Silver Museet w Arjeplog, Dalarnas Museum w Falun,
Jokkmokks Museum w Jokkmokk, Norrbottens Liins Museum w Lulea.
W okresie 1943- I947 prowadzono w Szwecji etnologiczne i archeologiczne
badania nad kulturą nomadów Laponii, co w rezultacie dało dobrze opracowaną dokumentację terenową (fotografię etnologiczną, rysunki, wywiady,
nagrania fonograficzne). Do dziś materiały zgromadzone podczas tych badań
przechowywane są w centralnym archiwum etnologicznym, zajmującym się
badaniem kultury Lapończyków w Szwecji, które mieści się w Nordiska
Museet.
Pracami badawczymi nad zagadnieniem kultury nomadów Laponii kierował E. Manker, etnolog związany z Nordiska Museet. W latach następnych
(1947-1958) E. Manker wyodrębnił w swoich badaniach etnograficznych dwa
tematy główne: a) badania nad miejscami kultu i pochówkiem u Lapończyków,
oraz b) badania nad życiem codziennym i warunkami bytowania. W tym
okresie powstają znane prace E. Mankera, między innymi De svenska

(41O pozycji). Ta imponująca

jjiillapparna
(Szwedzcy
Lapończycy
górscy, 1947), Nagra lapska kultplatser
(Niektóre lapońskie miejsca kultu, 1947), Lapparna som konstniirer (Lapończycy
jako arty.ki, 1947), Lappmark (Laponia, 1953), The Nomadism of the Swedish
Mountain Lapps (Nomadyzm
szwedzkich Lapoń.czyków górskich, 1953). W póź-

niejszym okresie zainteresowania badawcze E. Mankera ukierunkują się na
symbolikę i funkcję sztuki lapońskiej, o której mówił, że "... w swoich formach
pochodzenia jest to sztuka tak samo naturalistycznie prymitywna jak ryty
skalne z okresu epoki kamienia" 12.
Zasługą E. Mankera było wydanie w języku szwedzkim pracy Johannesa
Schefferusa pl. Lapponia, która została napisana w języku łacińskim w 1673.
Szwedzki przekład ukazał się dopiero w 1956 roku (wydanie angielskie w 1674,
niemieckie w 1675, rrancuskie w 1678 roku), wydawcą było Nordiska Museet.
Praca Schefferusa opiera się na relacjach szwedzkich misjonarzy protestanckich (S. Rheen, O. Niurenius, J. Torneaus) działających w Laponii w okresie
XVII wieku. Ukazała się w serii "Acta Lapponica", poświęconej kulturze
lapońskiej, którą publikuje wspomniane muzeum.
12

E. Manker, Niiidkonsl.

Trolltrummans

biLdvar/d,

Halmstad

1965, s. 16.

�118
Innym badaczem, którego nazwisko zapisalo się znamiennie w zakresie
badań nad kulturą Lapończyków w Szwecji jest I. Ruong. Jego dociekania
dotyczą przede wszystkim studiów nad tożsamością etniczną i kulturową
Lapończyków, ich językiem i środowiskiem przyrodniczym, w którym żyją.
Przez wiele lat T. Ruong przewodniczyI Krajowemu Związkowi Lapończyków
Szwedzkich, który reprezentuje interesy ludności lapońskiej w kontaktach
z rządem szwedzkim. Z inicjatywy L Ruonga została utworzona w roku 1962
instytucja rzecznika praw Lapończyków (samisk ombudsman). Jego zadaniem
jest skuteczna ochrona praw Lapończyków szwedzkich w kontaktach z administracją terenową.
Prace, które publikował L Ruong między innymi Samerna. ldentitet och
identiletskriterier
(Lapończycy.
Tożsamo.{-ć i kryteria tożsamo.vci, 1981 Samerna
i historien och nUliden (Lapo/lczycy w historii i wspólczesno.\~ci, 1982) uświadomiły czytelnikom i badaczom kultury lapońskiej w Szwecji, iż rekonstrukcja
kulturowego dziedzictwa mniejszości lapońskiej jest obowiązkiem nie tylko
samych Lapończyków, ale również władz szwedzkich.
Od roku 1919 ukazuje się w Szwecji czasopismo "Samefolkets Egen
Tidning" (własny Dziennik LapOllczyków), które w 1961 roku zmieniło tytuł na
- "Samefolkets". Jest to najstarsze czasopismo lapońskie ukazujące się
w Skandynawii. "Samefolkets" redagowany jest w języku szwedzkim, część
zamieszczanych w nim informacji, recenzji i artykułów pisana jest w języku
lapońskim. W języku lapońskim zamieszczane są przede wszystkim wiersze
i opowiadania. Regularnie drukowane są informacje dotyczące sytuacji etnicznej Indian Ameryki Północnej, z którymi Lapończycy utrzymują bliskie
kontakty. Znajduje to wyraz we wspólnie organizowanych konferencjach,
sesjach naukowych, wystawach sztuki, wymianie stypendialnej. To, że językiem
dominującym we wspomnianym czasopiśmie jest język szwedzki spowodowane
jest sytuacją, że wielu Lapończyków ma poważne trudności w czytaniu tekstów
w języku lapońskim. Należy bowiem pamiętać, że lapoński język pisany
powstał późno w porównaniu z mającym długą tradycję językiem mówionym.
Innym, i jak się wydaje nie mniej ważnym czynnikiem powodującym wydawanie czasopisma w języku szwedzkim (szwedzki jest językiem uniwersalnym dla
wszystkich Lapończyków zamieszkujących ten kraj), jest duże zróżnicowanie
samego języka lapońskiego.
Język lapoński dzieli się na trzy zasadnicze grupy: I. centralną (centralsamiska), 2. południową (sydsamiska), 3. wschodnią (6stsamiska).
Stosowanie pojęcia "język lapoński" jest nieco zwodnicze. Pamiętać należy,
że Lapończycy używający na przykład sydsamiska (południowa grupa języka
lapońskiego występująca w okolicach na poludnie od miejscowości Arvidsjaur
i Arjeplog w Szwecji) nie rozumieją Lapończyków zamieszkujących ten sam
kraj a mówiących na przykład centralsamiska (centralna grupa języka lapońskiego występująca w Szwecji na północ od miejscowości Arjeplog, którą

�119
mówi większość Lapończyków szwedzkich oraz większość całej ludności
lapońskiej zamieszkującej Skandynawię). Co więcej, w obrębie samej tylko
grupy centralnej, podzielonej z kolei na trzy podgrupy: nordsamiska, lulesamiska, pitesamiska, występują znaczne różnice w zasobie słów oraz gramatyce.
Niektórzy badacze postulują aby mówić nie o jednym ale o wielu, różniących
się między sobą, językach lapońskich należących do ugrofińskiej grupy
językowej 13. Na uwagę zasługuje fakt, że granice państwowe nie są żadnymi
wyznacznikami języka lapońskiego i jego dialektów, których jest ponad
pięćdziesiąt.
Systematyczne badania językoznawcze wśród Lapończyków prowadzą
uniwersytety w Uppsali i Umea. W Centralnym Archiwum Dialektu i Folkloru
w Uppsali zgromadzono materiał lingwistyczny obejmujący dialekty lapońskie; podobnie w bibliotece uniwersyteckiej Carolina Rediviva. Ciekawym
przykładem badań etnologiczno-językoznawczych
jest program realizowany
przez Instytut Etnologii w Umea zatytułowany Nordsvensk och samisk
folkkultur (północnoszwedzka i lapońska kultura ludowa), poświęcony badaniom wzajemnych kontaktów kulturowych szwedzko-lapońskich na obszarze
północnej Szwecji.
Badania te wykazały między innymi, że każdy dialekt języka lapońskiego
stanowi rozległy i odrębny system wzorców, sankcjonujący kulturowe kategorie i formy, za których pośrednictwem Lapończycy nie tylko porozumiewają
się, ale co więcej, analizują rzeczywistość. Według L Ruonga to właśnie język
jest kluczem do zrozumienia kultury lapońskiej. Ma on doniosłe znaczenie
w codziennym życiu jako środek komunikacji między starszymi a młodszymi
generacjami Lapończyków, jest ważnym składnikiem w bliskich kontaktach
między Lapończykami 14.
Współczesna Szwecja jest interesującym przykładem "mozaiki kulturowej".
W tym kraju mówi się dzisiaj 126 językami. Svenska minoriteter czyli
szwedzkie mniejszości Uest ich coraz więcej i już obecnie stanowią ważny
w obrębie etnologii szwedzkiej temat badawczy) posiadają swoje organizacje
kulturalne, prasę, programy radiowe i telewizyjne nadawane w rodzimych
językach. Od 1953 roku także szwedzcy Lapończycy mają możliwość emitowania programu radiowego (210 minut tygodniowo) oraz telewizyjnego, co ma
przybliżyć społeczność lapońską do szwedzkiej i stworzyć możliwość ich
poznania. Trzeba jednak przyznać, że w świadomości wielu Szwedów Lapończycy pozostają kulturowo niżej rozwiniętą społecznością. Przylgnęła też do
nich falalna nazwa "szwedzcy Indianie" (svenska indianer), co jest wyrazem
patrzenia na Lapończyków i ich kulturę w kategoriach egzotyki.
13 Zob. N. E. Hansegard,
Samernas sprak, w: Samerna - ett folk i fyra lander, pod red.
L. Svonni Lund 1976. s. 32.
14 l. Ruong,
Samernas verklighet, Sztokholm 1981, s. 20 i in.

�120
W sierpniu 1971 roku odbyła Się w szwedzkiej miejscowości Gał1ivare
konferencja naukowa poświęcona badaniom kultury lapońskiej w krajach
skandynawskich. Na konferencji tej ustalono i ogłoszono program kulturalnopolityczny Lapończyków; podkreślono w nim dążenie do pielęgnowania swojej
własnej, autochtonicznej tradycji i kultury oraz spójności międzypokoleniowej.
Jednym z autorów programu był etnolog i językoznawca 1. Ruong. W deklaracji czytamy - " ... Jesteśmy ludem z własnym miejscem zamieszkania,
z własnym językiem, własną kulturą i strukturą społeczną. Jesteśmy ludem
w mniejszości, podzielonym między pallstwa, z małymi możliwościami wpływu na naszą własną sytuację. Musimy uzyskać miejsce w społeczeństwie
dla naszych własnych hierarchii wartości, naszej kultury i naszego stylu
życia" 15.
E. Dahlstrom w swoim ciekawym artykule Den samiska minoriteten
i Sverige 16 (M niejszo.fć lapO/iska w Szwecji) poświęconym historii Lapończyków zamieszkujących Szwecję wprowadza pojęcie "nordisk kolonialism",
zwracając uwagę, że w historii szwedzkiej zapomina się o zjawisku kolonizowania Lapończyków przez szwedzkie państwo i Kościół protestancki. Wspomniany autor uważa, że obecnie mamy do czynienia z nową, ukrytą formą
wypierania Lapończyków z ich ziem, z tak zwanym "wariantem technokratycznym" (teknokratiska varianten), polegającym na uprzemysławianiu obszarów
zamieszkałych przez ludność lapońską.
Każdego roku szwedzkie biura turystyczne reklamują targi lapońskie
w Jokkmokk i Gallivare. Na kolorowych afiszach i mapach drukowanych
przez firmę Sormlands Grafiska AB z Katrineholm dostrzec można uśmiechniętych Lapończyków. Te materiały przypominają jednak o drugiej rzeczywistości społecznej, zawierającej w sobie pytanie o miejsce Lapończyków i ich
etniczną tożsamość w obrębie stechnicyzowanej kultury szwedzkiej.

Waldemar

Kopczyński
LAPPS IN SWEDEN
(Summary)

The article draws the reader's attention to the place of Lapps in contemporary Swedish
society. stressing their endeavor to maintain their own culture. The author indicates that the most
important role in keeping their ethnic identity is played by the contact with a family group using
Lappish in everyday life. The cultural heritage of Lapps is cultivated by museums (Nordiska

15

1(,

l. Ruong. Samerna i historien ...• s. 258.
A. Dahlstrom. Den samiska minoriteten i Sverige. w: Samerna -

et! Pl/k .... s. \02-140.

�J 21
Museet in Stockholm. Norrbottens Lans Museum in Lubi, Jokkmokks Museum in Jokkmokk) as
well as institutions of research (Institute of Ethnology of the University of Ulmea, ULMA in
Uppsala, Samernas Folkhogskola in Jokkmokk) presenting the achievements of many generations
of Lapps - the oldest ethnic group in Scandinavia.
The author also emphasizes that linguistic and ethnological studies on Lappish culture have
been a traditional field of research of Swedish scholars such as, in particular, E. Manker and
I. Ruong. Those scholars advocated regular research on the Lappish culture which is important to
understand cultural and ethnic processes in today's Sweden.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10582" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10560">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/49df64f075d339eac653a8eadb8ec811.pdf</src>
        <authentication>18aef261f13960be4834bac665deb107</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126004">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1446</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126005">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126006">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1338</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126007">
                <text>Indeksy, spisy treści / LUD 1973 t.57</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126008">
                <text>LUD 1973 t.57,s.407-424</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126009">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126010">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126011">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126012">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126013">
                <text>INDEKS OSOBOWY
Angełow Bazan 2~7
Antonowski M. 1. 11
Arciszewski K. :J·H)
Arnaudow Michaił :l25, 374
Azbelew S. N. 365-:166
Azdowski M. K. 10
Baliński K. 71
Bandarczyk Wasilij K. 1:31-147
13arag L. G. :l68
Bar jaktarović Mirko :177
Barszczewski J. :J9
Bausinger H. !)5, 102
Bąk Stanisław 177-200
f1cncdicti .T. B. 24
Berwiński R 71, 74, 7fl, 81
Bessonow P. /I.. 24
Biegeleisen Henryk 59, 82, 85, 245, 247
Bielski Marcin 122
Blomkwist J. E. 137
Błachowski Aleksander 301-318
Blaszczyk Stanisław 399-402
Bobrovskij P. :19
Bogatyrew
Piotr Grigorjewicz
159-176,
378
Bohdanowicz Janusz 201-211
BoHin 1. N. 11
Bratanić B. :179
Brudnyj W. :~Ol,:306, :lO8
Bruk S. 1. 379
Bujak Jan 385
Burin L 374
Burlasowa Sonia 3'60
Burszta Józef 5-32, 37, 107, 112
Caplovic J. 39
Chaburiew G. A. 143
Chętnik Adam 390
Child F. James 337

Chodźko Aleksander 361
Ciborowski Edmund 390
Cocchiara Giuseppe 17, 334, 338, 339
Cochin J . .i80
Czacki Tadeusz 1:~
Czaplowicz Jan 16
Czarnowska M. 25
Czeczot J. 25
Czekanowski Jan 215, 216, 241
Czelanowski F. W. 24
Czerwiński L Lubicz 39
Danielewski L. 81
Daniłow K. 25
Delaveaux L. 39
Dinekow P. 375
Dobrowski Józef 16
Dołęga Chodakowski Zorian 23, 24 25, 26
Domeyko L 349...•
350
Domiańska Henryka 342, 343
Droppowa Lubica 360
Dybowski Benedykt 372
Dzendzelivśkyj .J. O. 379
Dzordzević Tihomir 246
Eniczerow N. G. 326
Erben Karol Jaromir

24, 361

Fial Karol 383
Fiłatow A. 305
Fischer A. 230
Flizak Sebastian 406
Frolec Vachav 376
Gajek Józef 219
Galtier Ch. 382
Ganekaja Olga 376
Gasparikova Viera 360, 36'2, 363
Gamarecki W. H. 39

�KoUar J. 24
Kołas Jakub 145
Kołłątaj Hugo 1:3, 3H)--:323
Komorovskij Jan 378
Kondratjewa S. 368
Konopczanka Antonina 83
Kopczyńska-Jaworska
Bronisława

Gierodnik G. :302, 304, 307, 311
Giovanni Gaetano 336
Gliński A. J. 71
Gloger Z. 47
Gładysz Mieczysław 385
Godin Amelia 361
Gorki I. G. 11
Gracianskaja
Natalia 376
Granowski T. N. 31
Grigorowicz W. I. 24, 25
Grimm J. i W. 19
Grohsl Margit 384
Grynbłat M. J. 137, 143-144
Guilcher J. M. 382

176, 387-398

Kopernicki Izydor :l6
Korniewa A. :307
Korniłowicz A. 26
Korzun I. P. 140
Korytko Emil 24
Kostkova Anna 359
Kostrzewski J. 218
Kotula Franciszek 263-300
Kozłowski K. 39
Kowalska-Lewicka
Anna :377
Krasińska Ewa 385
Kraszennikow S. 372
Kraszewski J. I. 73, 75
Krauss F. S. 38
Królikowska Elżbieta 405
Krygar H. 24
Kuba L. 38
Kukuljević-Sakcinski
L 24
Kutrzeba-Pojnarowa
Anna 41, 390

Hanka Wacław 23
Haupt L. 39, 40
Heikel A. D. 220
Heimerl Werner 383
Herder J. G. 18, 20
Herrmann Joachim 351
I-lilferding A. 38
Hnatjuk Wołodymir 359
Horak Jiti 261
Horvatkowa Emilia 359
Ikonomow

Wasyl 248

Lafitan Fr. 8
Latković Vido 261
Lebiediewa N. L 137
Ligęza Józef 406
Limet E. 381
Linette Bogusław 379-382
Ljubić S. 24
Lompa Józef 53

Jagieła Kazimierz 213-243
Jahoda Gustaw 96, 105
Jasnosz Stanisław 351-358
Jason Heda 383
Jech Jaromir 360, 362
Jezierska Renata 333--340
Jezierski F. S. 13
Joisten Ch. 382
Jordan Ivanow 253
Jordan J. P. 24
Jucewicz L. A. 39
Jung Carl Gustaw 263
Kamarow A. M. 139
Kamocka Maria 405
Kapełuś H. 362, 363
Karadżić Vuk St. 23
Katranow N. N. 24
Kawielin K. D. 31
Kirkor A. H. 39
Klaproth J. 372
Klimova Dugmar 378
Kolberg Oskar 33-94, 111-117,

Łęga W. 237
Łomonosow M. W. 11

214

Maepherson J. 17
Mader J. 16
Majkow W. N. 31
Maksymowicz M. A. 25
lVIakulski Krzysztof 390
lVIałczanowa L. A. 139
Małczanowa L. lVI. 137
lVIarcinkowska Halina 342, :347
Marcinkowski A. 39
Masłowa G. S. 1:)7
Maurizio A. 214

159-

�40~}
Melzer J. Hj
Michalek Jim 360
Mickiewicz Adam 123, 125-128
Miladinow D. 24
Miller Elżbicta 71-94
Miller W. 366
Minkow Cwetan :175
Mioduchowska Marianna 390
Moszyński Kazimierz 214, 216, 235, 241,
242, 261

Mozejko E. 302
Mukarovsky J. 164
Murayama Shichir6 372
Murko Matija 261
Muśinski Mikulaś 358

Rakowiecki 1. B. 24
Ramanow E. 144
Raulin H. 382
Richl W. H. 22, :31
Romanska C. 375
Rudzka Aldona 384-385
Rylski Neofif 24

363-

368, 373-376

Simonides Dorota 95-109, 358-363
Simwierstow J. 306
Skrukwa Agata 55-68
Smirnow J. 366
Smolerj J. E. 24, 39, 40
Sniegiriew 1. M. 25
Sobisiak Walerian 370-371, 383-384
Sobotka P. 38
Sriezniewski
Ismail Iwanowicz 25, 149-

Ognjanowa E. 375
Okazaki Krystyna :i72-:n:l
Optołowicz Janusz 406
Osinin Dymitr :174
Ozgowicz Edward 405

158, :1l9-:323

152

Sabalenko E. R. 145
Sacharow l. P. 27
Sasińska-Klas
Teresa 368-370
Schlegel F. 19
Schneeweis Emil 384
Seguin Elise 380
Sekuła Michał 343
Serżputowski A. K. 144
Seweryn Tadeusz 388--389
Sharp Cecil 381
Siedow W. W. 142, 143
Siemieński L. 71
Simiczijew
Kole 245-262,
325-332,

Nadieżdin N. 1. :31
Naruszewicz Adam 13
Nasz Adolf 387-398, 405
Naumow E. P. 364-365
Nechmenin N. 247
Nedo Paul 361
Niederle Lubor 209, 247
Niehorska E. 385
Nikifarowski M. .J. 144
Nikolski M. M. 139
Nizio Krystyna 117-129

Palacki F. 24
Paradowska Maria :341-350
Pauli Ż. 24
Pilichowska Bogdana :18:)
Pitoń Jan 342, 344-346
Pitrć Giuseppe 333-:140
Podoh'lk Jan :359, :177
Pol Wincenty 31
Połujański A. :19
Popiel L. 217, 211
Popowicz R. 24
Pranda Adam 359
Primowski Atanas 3H
Prus-Chąciński T. M. 312, 346
Pszczółkowska-Simiczijevi
Janina

PuHkowa E. 81
Purkynie Jan Ewangelista
Putiłow B. 366

158

H9-

Staró-Moravcova
Miriam 377
Steininger H. 383
Steller G. W. 372
Stojanović M. 24
Stożek Władysła\v 406
Stryjkowski Marcin 122
Suboczowa Maria 405
Surowiecki W. 26
Suszil F. 24
Sutter August 384
Svobodova Vlasta 370
Szafarzyk J. P. 24, 26
Szafel' Władysław 269
SZ:H~iawski Klemens 96
Szapkare\v Kuzman 325-332

�&lt;110
Szaulicz Nowica 120
Szpilewski P. 25
Srehhik Svetozar 360
Święcki T. 39
Tarko Medard 33-54, 299, 376-379
Tatiszczew W. N. 11
Tereszczenko A. W. 31
Toch H. J02
Tokariew S. A. la, 141, 142
Torii R. 372
Tremaud H. 381
Trietiakow P. N. 142, 143
Tułtus T. 307
Tyszkiewicz E. 39
Urbancova

Viera 16, 30

Verković Stefan 326
Vlachos Theodoros 383
Vlahović Petal' 111-117
Vraz S. 24

Wacław z Oleska (Zaleski) 24
Wakarelski Christo 374
Wali górski Andrzej :385
Weber-Kellermann
I. 21
Wenelin J. I. 24
Wieliczka Zygmunt 342, :346
Wieresajew Wikientij :101
Wierzbicki F. 349
Winigradowa L. :367
Wogorow I. 24
Wojnacki W. :349
Wódz Jacek 368
Wójcicki K. W. 24, 71, 72. 87
Wróblewski Tadeusz 41, :376. :399-404
Zaleski A. I. 138-139
Zejler H. 24
Zelenin D. K. 166
Zien kiewicz R. 25
Zilynskyj Orest 378
Zmorski R. 71
Znamierowska-Prlifferowa
Maria 390
Żuczkiewicz W. A. 142, 143
Żurawski Tadeusz 390

�INDEKS
adaptacyjne
vt1a:;y

procesy

309

eblO~rilficzne

--

37D

form:{

--

-

ukrilińskie

budownictwo
spichrze,
budownictwo

p.

zabudowa
ludowe

chatą,

domy,

wsi
;J;j, 40, 47, 1:]7, 288;

11--12

słowiailscy
współżycia

23-25
społeczności

lokalnej

:'85

50, ,51, 71-94,

77
ludowe

rosyjska

folkloryści

281, :J60
88

ludowe
35, 40, 46-48,
:301-363, 374-375
-- białoruskie
368

51

foH:Jorystyka

2!1

382

:3:'4·335

--- ukraiński

słowiań:;1de

ballada
ludowa
bajkil magiczna

"LO, 275, 278, 280-281,

siowny
:;ycylijski

In

badania
terenowe
- języko:cnawcze

bajki

HZECZOWY

garncarstwo

p. majolika

garncarstwo

272, 277

gospodarstwa

chłopskie

287

grafika
ludowa
380
gry i zabawy
35, 40, 45,381

370-377
by liny :lG5-:Hl!i
chata

180

1&lt;JSOWSk,l

czarownice

181

:l8 l
c

kalendarz
demonologia

:3;;, 40, :38:]-384

di,llekty
ludowe
2G
domy przy~;łup()we
277
drukowanie
płótna
drzew~o
;;ycia 384
etnogeneza
etnografia

- białoruska
---- słowiańska
radziecka

-

włoska

135 ·145
5-:J2

ludowa

:364-:368

ludowa

bułgarska

macpdońsbl

-

plebejski

ewolucyjny

komputer

380

:335

w etnografii

komunikacja

186-187

kosa 17n
korowaj
:311,

:n:~

kutia
374

32-5--3:32

farbowanie
tkanin
:n1
folklor
dziecięcy
:35
jugosłowiański

40, 56

kierunek

-

385

--

k;lrczma

kultura

1:31-1:;5

epika
-

141-144

181

epika
-

385
382

kolt;dy
273, 281, :J07
kołomyjki
47

Białorusinów
8, 30-:31,

--

:370

obrazkowy

kapliczki
nadrzewne
,;łupowe
:J84

111-117

rnaterialna

plebejska

:38:3

1 :)';,

Białorusinów

J:JH

380

-213

kuznia
382
J.;-wC',c,tionarillsz
legendy
literatura
liny,
ki,

35, 40, 50; e175, 378
ludowa
p. bajka,
epika,
legendy,

1:3

etnograficzny

folklor,
literatura

ballada,

kolędy,

by-

kołomyj-

straganiarska,

�412
opowiadania,
pleSI1l, pieśniarze,
podania, poezja, przysłowia, zagadki
- straganiarska
274
ludowość 27-29
ludoznawstwo
6, 20
- łużyckie 15
- polskie 12.-14
magia 47, 95, 108, 163, 169, 282, 288, 359
majolika rzeszowska 277
meblarstwo polskie 277
medycyna 35, 40, 51
metoda funkcjonalno-strukturalna
161-176

miedza 377
mitologia 35, 40, 336
monografie kołchozów 1:37
muzyka ludowa 192, 375
muzyczne instrumenty
35, 356

rańtuehy 278
region etnograficzny
regionalizm 29:3-295
rolnictwo 35:3

narzędzia do obr{jbki włókna 377
narzędzia rolnicze p. kosa, stępa, wozy
obrzędy ludowe 35, 40, 47, 288, 301-318
- - doroczne 163
- - chrzcinowe 311-:312, 315
- - narodzinowe :;59
- - pogrzebowe 117, 378
- - weselne 44, 50, 51, 135, 139, 189,
245-260,

ludowe

17, 23, 35, 40, 44-50,

slawizm 29
spichrze ziemne 201-211
stępy 21:3-24:3
strój ludowy 137, 165-166, 187, 277
sztuka ludowa p. grafika, plastyka
sztuka ludowa 357
- sakralna 384

bułgarskie 3n··374
buntownicze
60
jugosłowiańskie
114
miłosne 374
mityczne 374
niemieckie 19
obrzędowe 374
odpustowe i jarmarczne
patriotyczne
60
- - rosyjskie 25
- - rzeszowskie 281, 283
- - weselne 245-262, 374
pieśni systematyka
89
l~ieśniarze, bajarze 378
plastyka ludowa 283

tańce ludowe :35, 44, 49, 50, 381, :382
teatr ludowy 172
tkactwo 1:37, :356, :;7 J
tradycje ludowe sycylijskie :j;Hi
- - włoskie :3:34

55-68,

375, 381

-

:37, 294-295

310, 359, 374

- - zaduszkowe 316-317
ogień, sposoby niecenia 359, 377-378
opowiadania ludowe 35, 44, 4.5, 47, 49, 87
- - słowackie 360
pieśni

podania 35, 40, 45-47, !J5-109
- wierzeniowe 96-108
poezja ludowa 25-26
pożywienie ludowe p. korowaj, kutia
pożywienie 35, 47, 181-186, 377, 382
- obrzędowe 190, 21:;
prawo 35
proza ludowa :359-360
prozy ludowej katalog :378
przechowywanie
ziarna 201-211
przemiany społeczne wsi 368-:\70
przemysł ludowy 273-280
przesądy 95-J 08
przędzalnictwo
40
przysłowia 25, 35, 40, 44-47, 50, 368, :375

ubiór p. strój, rańtucb
ubiór :35, 40, 45, 47, :356
uprav"a migdałów :382

-

274, 360

wiedza lGdowa o glebach :38:i
wierzenia 40, 45, 50, 95-108
- białoruskie 140-141
- słowiańskie 357
wozy 187
wyrób mas!&lt;:l :;77
z&lt;lhawa ludowa :178
biegi lnagiczne 2g:~
zabudowa wsi '~5
Za

z;'łgadki

:~5J 44, 47, 375

zagrody wiejskie

288

�413
zakazy magiczne 359
zawodzenia
żałobne 117
znachorka
102
zwyczaje rodzinne p. obrzl;dy
zwyczaje i obycz&lt;.ljc 288

rodzinne

zwyczaje doroczne 49, 312-313
- sobótkowe 44
- kolędnicze 302
- weselne 383
- prawne 64, :~77,383

�I,~'-;El(S

ETNO-GEOGRAFICZNY

Iluś

Amcryl,a Pldn.
i\rauk:::inic

-.

:350

Dr"azYlia

:541-:~50

Indianie

brazylij:;cy

1'31',-:na

:--:crbia,

łużyccy

~;łowacja

16, 24-2(i,

35 i -358,
Syc:/lia

ij

17, 201-207
383

Bałkany

Ukraina,
35)

:364--367, 378

Baskowie
Besarabia

:382
208

Białoruś,

Białorusini

\'i~gry

.'34, 47,

!iI,

12:1-124,

16, 24, 26, 30, 210, 371

Cyg,mie

40-41
:.W'l,

Fr8ncja

208, :380-382

0-:31],

:ll

377

Litwa,

Litwini

Łotwa

304, :311

Łużyce

:34, 41, 47, 51-52,

14,

245-262,

325-332,

373-376
Morawy

210, 359

12:3

15, 24, 26, 40, 377

Macedonia

24, 163, 165,210

Niemcy
18-22,
N.H.F. 99

Zakarpacie

117,

l:~-H" 34-53,
49

227

364-365,

47

Kaliskie
K~lszuby

46
21f)

Kieleckie

46

Krakowskie
[\:ujawy 44

'H

Lubelskie
Lernkowie

46
49

Lt;czyckie

46

Ma~opolska

215, :185

r,,1azowsze 47
Podhale

49

46-47

P07n&lt;lńskie

Rumunia

210

Przemyskie

50

Haoomskie

4G

10-12,

311,

131-135,

208,

210,

50

7Viią~ek
Radziecki
:301-:318, :j7!)

Pokucie
Rosja

208,

:,4,

108

377

24, 26, 111-117,

:378

40,

:n5

Brytania

Bojkowice

Kaukaz

21 :l, 2];',

WłodJY
209, :38"
Wołyń 51

Chdmskic

Karpaty

209,

(j

38:3

Huculi
50
Jugosławia

62,

376- :17n

208

I'olsl,u,
Grecja

:W4-36:i,

Zyd~~i 41

Estolii::

:j]

260,

:;0, 16:!, :;59

5-158,

Ukraińcy:!;',

Wielka

135-147, 208, 302
Bułgari:J,
Bułgarzy
14, 26, 260, :373-:376
Czechy

1:.W,

40

361-:168,

209,
·"17

'i'c.:i;H'Zy

Europa

14,

Serbowie

Sło\viailszczyzl1&lt;l

Azj~, 209. :379
i\jnoVl./ie ;jri2·_·;)7~i

Ausiria

l u:!

Serbowie

:377

:;48-:~50

:342

Sybcrić-.

l"~'.l.T\lJ(J!1~i ;) i

Podlwrp&lt;lck,\

24-27,

31, 120

4.5

208,

210,

213-243,

�Rzeszowskie 49, 277-288
Sandomierskie
4:3
Sanockie-Krośnieńskie
49
Śląsk 48, 84, 96, 100-107, 151-1:')8, :385
Tarnowskie 49

Tatry 49
Warmia i Mazury
Ziemie Zachodnie
Żydzi 268

Indeksy

opracowała

48
106, ]07, 125, 21:l

J. Gerlach-Klndni.cka

��SPIS ILUSTRACJI

1. Ostatni skrzypek wiejski w Grębowie (Jan Matyka, Grębów, Piasek 93)
2. Typy jam na ziarno (tabI. rys.) .
3. Jama na zboże wyłożona słomą (Słowacja); wg J. Kudrnaca
4. Model zrekonstruowanej
jamy na ziarno z miejscowości Klucov (Czechy);
wg J. Kudrnaca .
5. Niektóre typy archeologicznych jam na ziarno odkryte w Europie, zestawione przez J. Kudrnaca (tabI. rys.) .
6. Prymitywna
stępa kielichowata.
Zada brze, pow. Kozienice. Ze zbiorów
Muzeum w Radomiu, nr inw. 662/5127; fot. B. Jankowska, 1969 1'. .
7. Otłukiwanie w stępie kielichowatej
stęporem a wydłużonym uchwycie.
Siostrzytów, pow. Lublin. Badania PAE, kwest. 6, 1965; fot. G. Klaska,
1965 r ..
8. Stępa kielichowata z niską podstawą. Zawady, pow. Tomaszów Lubelski.
Badania PAE, kwest. 6, 1964; fot. A. Kuczyński, 1964 1'. .
9. Stępa kielichowata
z uchem u dołu. Istebna, pow. Cieszyn. Ze zbiorów
Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, nr inw. 54/1; fot.
K. Wecel .
lO. Stępa kielichowata
z uchem u góry. Borki, pow. Zwoleń. Ze zbiorów
Muzeum w Radomiu, nr inw. 929/5720; fot. B. Jankowska, 1969 1'. •
11. Stępa cylindryczna z dwustronnym
stęporem a długim uchwycie. Dzbanów, pow. Ząbkowice
Sląskie. Ze zbiorów Muzeum Etnograficznego
we Wrocławiu, nr inw. E-2564; fot. E. Witecki, 1971 1'. .
12. Stępa kielichowata ze stęporem młotowym. Stara Wieś, pow. Oświęcim.
Reprod. [z:] J. Czajkowski, Kultura ludowa Starej Wsi w powiecie Oświęcim

•

w

świetle

testamentów,

inwentarzy

i

innych

aktów

...-

Lud.

t.

LVII

205
210
222

223
224

225
225

227

prawnych

w XIX w. "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie" 1968, nr 3,
s. 57, ryc. 27; [ot. J. Czajkowski, 1967 1'. •
1:3. Stępa cylindryczna z jednostronnym stęporem z uchwytem w formie poprzeczki. Stubienko, pow. Radymno. Badania PA E, kwest. 6, 1964; fot.
M. Kurek, 1964 1'. •
H. Tłuczenie w stępie cylindrycznej jednostronnym
stęporem. Bartne, pow.
Gorlice. Badania PAE, kwest. 6, 19,64; fot. J. Kłodnicka, 1964 r ..
15. Stępa przysiadkowa z dwustronnym
stęporem. Stara Wieś, pow. Oświęcim. Reprod. [z:] J. Czajkowski, op. cit., s. 56, ryc. 26; fot. J. Czajkowski,
1967 r ..
16. Stępa kamienna o formie walcowatej. Dybów, pow. Sokołów Podlaski.
Badania PAE, kwest. 4, 1961; fot. T. Skarżyński, 1961 1'.
'!'i

193
202
205

227

229
229

230
231

�418
17. Stępa nożna połączona ze stęporem. Gaj, pow. Końskie. "Prace i Materialy Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi", Seria Etnograficzna, t. 4, 1960, tab!. V/2; fot. K. Wecel .
Ul. Stępa nożna o samorodnej
formie. Komorów, pow. Kolbuszowa. Badania
PAE, kwest. 6, 1964; fot. J. Pyzik, 1964 r. .
19. Ciężka stępa nożna. Pracze, pow. Milicz. Ze zbiorów Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu, nr inw. E-2053 .
20. Stępa mechaniczna tzw. na wiatTaku. Miasteczko Mikstat, pow. 05trzeszów. Reprod. [z:] L. Popiel, Stępa w Polsce, "Luci" J ~n{i, t. :H, s. :no,
ryc. 7 .
21. Franciszek
Kotula
22. Franciszek Kotula w terenie (rys. Jerzy Sienkiewicz)
2:3. Giuseppe Pitl'Ć (1841-1916). Reprodukcja
7. Enciclopedia
italiana. t. XXVII.
Roma 1935, s. 44:3
24. Tadeusz Wróblewski .

237
238
239

241
263
298
333
399

SPIS MAP
L Formy stęp ręcznych i stęporów
.
2. Stępy nożne jej formy wyjściowe

i pochodne

221
236

�..
ILL USTRA TIONS

1.
2.
:l.
·L
5.
6.

'l.

o.

D.

lO.

II.

12.

The !,lS! village fiddler at Grębów (Jan Matyka, Grębów, Piasek 93)
T.\·pes "r holes ror grain (table fig.) .
Hole LII' grain strewn with straw (Slovakia); ace:. to J. Kudrnac
Model ur recon,tl"llcted hole roI' grain [rom Klucov (Bohemia); ae:c. to
.T. Ku&lt;!rnac
Some t.vpes or archeologic:al holes for grain, discovered in Europe. Compiled hy J. Kudrnac (table fig.) .
Pl'imilivp cup-y.shaped grain cmshing mill. Zadobrze, pow. Kozienice. From
tIll' colleclion
or the Radom MUiieum No. 622/5127.
Photograph
by
B.. Jankowska
in l!J'6fJ
Crushing glain in Uw grain crushing mill with the help of crusher with
elongated
handle. Siostrzytów,
pow. Lublin. Examinations
of PAE,
kwest. fi. HHi5. Photograph by G. Kloska, 19165.
Cup-shaped grain crushing mill with a low base. Zawady, pow. Tomaszów Lubelski. Examinations
of PAE, kwest. 6, 1!}64. Photograph
by
A. Kuczvńsk i 19fi-ł .
Cup-shaped grain crushing mill with CI handle at the bottom. Istebna,
pow. Cieszyn. From the collection of the Archeological
and Ethnographic: Museum in Łódź, exhibit No. 54/1. Photograph
by K. Wecel
CLip-shaped grain crusing mill wilh a handle at the top. Borki, pow. Zwoleń. From the collection of the Radom Museum, exhibit No. 929/5720.
Photograph by B.• Jankowska 1969 .
Ban'e[-shaped grain crushing mill with two-sided crusher. Dzbanów, pow.
Ząbkowice SI. From the collection of the Wrocław Ethnographical
Mu,cum, exhibit No. E-2;564. Photograph by E. Witecki 1971 .
Cup-shaped grain crushing mill with hammer crusher. Stara Wieś, pow.
Oświęcim. Rcproduction
from J. Czajkowski, Kultura
ludowa
Starej
W:;i

111

powiecie

Oświęcim

w świetle

testamentów,

inwentarzy

prawnych

10 XIX

205
210

222

2'2'3

22-1

225

225

227

i innych

(Folk Culture of Stara Wieś, District of
Oświęcim in the Light of Testaments, Stock-Books and Other Legal
Act in XIX c.). "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", No.3,
p. 'i7. rig. 27. Photograph by .J. Czajkowski, 1967 .
H. BillTel-shaped grain crushing mill with one-sided crusher;
handle in the
shl1pe of cross-bcam. Stubienko, pow. Radymno. Examinations of PAE,
k,vest. fj, 1964. Photograph by M. Kurek, 1964 .
l-ł. Crushing grain in the barrel-shaped
grain crushing mill with the help
oE one-sided
crusher. Bartne, pow. Gorlice. Examinations
of PAE,
kwest. H, 1964. Photograph by J. KłQdnicka, 1964 .
aktów

193
202
205

w.

227

229

229

�-1:30
15. Grain crushing mill with two-sided crushcl'. Stara Wieś, pow. Oświęcim.
Reproduction from J. Czajkowski, op. cit., p. 5ri, fig. 26. Photograph
by J. CzajkowskJ., 1967 .
16. Cylindrical grain crushing mill made of stone. Dybów, pow. Sokołów
Podlaski. Ęxaminations of PAE, kwest. 4, 1961. Photograph by T. Skarżyński, 1961
17. Pedal grain crushing mill linked with crusher. Gaj, pow. Końskie. "Prace
i Materiały Muzeum Archeologicznego
i Etnograficznego
w Łodzi"
(Works and Materials of the Archeological and Ethnographic Museum
in Łódź), Ethnographic Section, 1960, vol. 4, tab. V/2. Photograph by
K. Wecel
18. Pedal grain crushing mill of natural shape. Komorów, pow. Kolbuszowa.
Examinations of PAE, kwest. 6, 1964. Photograph by J. Pyzik, 1964.
19. Heavy pedal grain crushing mill. Pracze, pow. Milicz. From the collection
by Ethnographic Museum in Wrocław, exhibit No. E-2053 .
2/J. Mechanical grain crushing mill, so-called "on wind-mill". Mikstat, pow.
Ostrzeszów. Reproduction from L. Popiel, Stępa w Polsce (Grain Crushing Mil! in Poland), "Lud" (Folk) 1936, vol. 34, p. 270, fig. 7
21. Franciszek Kotula
22. Franciszek Kotula at work (drawn by Jerzy Sienkiewicz) .
23. Giuseppe Pitre (1841-1916). Reproduction from Enciclopedia
italiana, vol.
27, Roma 19'3'5, p. 443
24. Tadeusz Wróblewski .

23C

2:11

231
238

na
241
263
293
333
39~

INDEX OF MAPS
1. Forms of hand grain crushing mills and crushers
2. Pedal grain crushling mills - initial forms and derivatives

221
236

�Spis
I.

treści

NA VII MIĘDZYNARODOWY

KONGRES

SLAWISTOW

Józef B u l' S z t a, Oświecenie i romantyzm
a słowiańska
etnografia
l folklorystyka
.
Medard
T ark o, Regionalne
monografie
etnograficzne
Oskara
Kolberga
i ich znaczenie dla rozwoju badań słowianoznawczych
Agata S k l' U kwa.
Problematyka
społeczna w zbiorach pieśni Oskara Kolberga
Elżbieta M i 11 e 1', Bajka ludowa w zbiorach Kolberga (Z problemów warsztatu zbieracza i wydawcy)
Dorota S i m o n i d e s, Współczesne podanie wierzeniowe
.
Petal'
V l a h o v i ć, Jugosłowiańska
kultum
ludowa i folklor w pracach
Oskara Kolberga
Krystyna
N i z i o, SŁowiańskie tradycje pogrzebowe a "śpiew" Pani w Liliach A. Mickiewicza
Wasilij K. B a n d a l' c z y k, Etnografia BiaŁorusi okresu powojennego
.
Janina
P s z c z ó ł k o w s k a - S i m i c z i j e w, Ismail Iwanowicz
Sriezniewski o polskości Sląska
II. STUDIA, ROZPRAWY,

5
33
55
71
95
111

117
131
149

ARTYKULY

Bronislawa
K o p c z y ń s k a - .J a w o r s k a, Metoda funkcjonalno-strukturalna w badaniach etnograficznych
P. G. Bogatyrewa .
Stanislaw
Bąk,
Zmiany na wsi lasowskiej w ciągu ostatniego półwiecza
Janusz
B o h d a n o w i c z, Spichrze ziemne .
Kazimierz J a g i e ł a, Formy stęp w Polsce i ich Występowanie
Kole S i m i c z i j e w, Macedońskie ludowe pieśni weselne .

159
177
20l.
213
245

HI. MATERrAL Y r OMOWIENIA
Franciszek K o t u l a, Z doświadczeń, prac i przemyśleń regionalisty .
Aleksander
B l a c h o w s k i, Stosunek do starych zwyczajów i obrzędów ludowych oraz tworzenie nowych \V Związku Radzieckim .
Janina P s z c z ó l k o w s k a -S i m i c z i j e w, Hugo Kołłątaj o roli etnografii
Kole S i m i c z i j e w, Zbieracz i wydawca macedońskich ludowych utworów
epickich Kuzman Szapkarew
(1834-1909)
.
Renata J e z i e r s k a, Giuseppe Pitre - sycylijski Oskar Kolberg.
Maria P a r a d o w s k a, Polonica brazylijskie - Kalendarz "Ludu"

26:3
301
319
375
333
341

�422
IV. RECENZJE,

PRZEGLĄDY

WYDAWNICTW

l CZASOl'ISlVI

Joachim Herrmann,
Zwischen Hradschin
und VineLa. (Fl'uhe Kullure cler
Westslawen), Leipzig-Jena-Berlin
1971 (Stanislaw
Jasnosz) .
Slavistika - Etnografia, Folkloristika. Vyd. Slovenskej Akademie Ved, Bratislava 1970 (Dorota Simonides)
.
Śpiewająca
lipka. Bajki Slowian zachodnich. Wyd. VEB "Domowina", Budziszyn 1972 (Dorota Simonides) .
Slavjanskij i ba1kanskij folklor. Izd. "Nauka", Moskva 1971 (Kole Simiczijew)
Jacek Wódz, Przeobrażenia
spoleCime wsi Pleszów, wlqczonej cło Nowej Huty,
1949-1969. Ossolineum,
vVroclaw-Warszawa-Kmków-Gdańsk
!!J71 (Teresa
Sasińska-Klas)

351
358
361
363

3('8

.

Vlasta Svobodova, O horackcm modrotisku. Wyd. Horackiej Galerii i Muzeum
w Nowym Mieście na Morawach. Nove Mesto na Morave 1m2 (Walerian
370

Sobisiak)

Shichiro Murayama, Kita-chishima-ainu-go.
(Język Ajnów pólnocnokul·ylskich).
Wyd. Yoshikawa-kobunkan
1971 (Krystyna
Okazaki)
.
B'lgarsko narodno tvorcestvo, t. I-XIII, SoCija 1961-196;) (Kole Simiczijew)
.
Ethnologia Slavica, t. II: 1970, Bratislava 1971 (Medard Tal'/w) .
Arts et Traditions Populaires. Revue tl'imestrielle de la Societe d'Ethnographie
francaise. Annee 17, Paris 1969, z. 1-2, 3-4 (Boguslaw Linette) .
Osterreichische Zeitschrift fu,r Volkskunde. Nowa Seria, t. 2;;, ogólnego zbiol'U
t. 74, Wiedeń 1971, z. 3-4 (Walerian Sobisiak) .
Prace Etnograficzne. "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego", t. XXIXXIII, z. 5, Kraków 1971 (Aldona Rudzka) .

372
373
376
379
383
384

V. KRONIKA
XLVII

Walne

(Medard

Zgromadzenie

Delegatów

PTL

i sesja

n,lukO\v,1 \\' O~t ro!&lt;,:('('
387

Tarko)

Sprawozdanie Zarządu Głównego PTL 7. dzialalności w ukresie od
do 31 maja 1972 1'. (Adolf Nasz, Bronislawa
Jaworska)

lipca lD7!
391

VI. IN MEMORIAM
Tadeusz Wróblewski
(1914-1972). Wspomnienie
cji (Stanislaw
Blaszczyk)
.
Adolf Nasz (Edward Ozgowicz) .
Maria Kamocka
(Elżbieta
Knilikows!ca)
Józef Ligęza (Maria Suboczowa) .
Janusz Optołowicz (Krystyna
Marczak)
Sebastian Flizak (piotr Kaleciak)
Władysław Stożek (piotr Kaleciak)
Indeks osobowy
Indeks rzeczowy
Indeks
etno-geograficzny
Spis ilustracji
map
Illustrations

pośmiertne

i wyl,az

publikH39fJ
405
405
405
406
406
406

407
411
414
417
419

�Contents
I. PROBLEMS OF VII INTERNATIONAL

CONGRESS OF SLAVISTS

.J()zcl: B u r s z t a, Slavonic Ethnography and Study ol: Folklore in the Period
of Enlightment
and Romanticism
.
Medard T a r Je o, Regional Ethnographic Monographs of Oskar Kolberg and
Their Importance in the Development of Slavistic Research .
Agata S k l' U k \V a, Social Problems in the Song Collection of Oskar Kolberg
Elżbieta M i II e 1', Folk Fable in Kolberg's Collection (the problems of collector and publisher) .
Dorota S i m o n i d c s, Modern Superstitious Beliefs .
Petal' V I a h o v i ć, Yugoslav Folk Culture and FolklOl'e in the Works of
Oskar Kolberg .
Krystyna N i z i o, Slavonic Funeral Traditions and "Song" of Lady in the
poem The Lilies by A. Mickiewicz.
Wasilij B a n d a r c z.y k, Ethnography of Byelorussia in the Post-War Period
Janina Pszczólkowska-Simiczijew,
I. I. Srezniewski About the Polish Character of Silesia

5
33
5!)

71
95
111
117
131
149

II. STUDIES, REVIEVS, ARTICLES
Bronislawa
K o p c z y n s k a - J a w o r s k a, Functional-Structural
Method in
Ethnographical Research of P. Bogatyrew .
Slanislaw Bąk,
Changes in the Forest Village in the Last Fifty Years
,Janusz B o h d a n o w i c z, Earth Granaries
Kazimierz J a g i e I &lt;I, Forms of Grain Crushing Mills in Poland and Their
Occurrence .
Kole S i m i c z i j (' w, Mncerlonian Wedding Folk Songs
III. MATERIALS

159
17'1

201
213
245

AND PAPERS

Franciszek K o t u I n, A Regionalist's Work, Experiences and Considerations
Aleksander B ł a c h o w s k i, Attitude to Old Folk TradHions and Rites and
Birth of New Ones in the Soviet Union.
Janina
Pszczólkowskc:-Simiczijew,
Hugo Kolłątaj's
Opinion on
the Function of Ethnography .
Kole S i ill i c z i j (' w, Kuzman Szapkarew (1834-1909) - Collector and Ed.itor
o( Mncedonian Folk Epic \\'orks .
Renata J c z i e r s li. a, Gi Llseppe Pitre the Sicilian Kolberg .
Maria P a r &lt;I d a w s k a, Brasilinn Polonka (the Calendar of "Folk")

263
301
319

327
333
341

�42L
IV. CRITICISM,

REVIEWS OF PUBLICATIONS

AND PERIODICALS

Joachim H e l' l' m a n n, Zwischen Hradschin und Vineta. (Frlihe Kultlll'e der
Westslawen), Leipzig-Jena-Berlin
1971, (Stanislaw
Jasnosz) .
Slavistika - Etnografia, Folkloristika. Vyd. Slovenskej Akademie Ved, Bratislava 1970 (Dorota SimOnides)
Singing Linden-Tree. Tales of West Slavs. Wyd. VEB "Domowina", Budziszyn
1972 (Dorota

Simonides)

358
36)

Slavjanskij i balkanskij folklor. Izd. "Nauka", Moskva 1971 (Kole Simiczijew)
Jacek Wódz Social Changes of the Village Pleszew, Annected to Nowa Huta,
1949-1969.
Ossolineum, Wroclaw-Warsaw-Cracow-Gdańsk
1971 (Teresa Sasińska-Klas)

3~1

.

363

368

Vlasta Svobodova, O horackem modrotisku. Wyd. Horackiej Galerii i Muzeum,
Nowe Miasto in Morawy 1972 (Walel'ian
Sobisiak)
.
Shichiro Murayama Kita-chishima-ainu-go.
(Language of North KuriI Ainu).
Ed. Yoshikawa-kobunkan
1971 (Krystyna
Okazaki)
B'lgarsko narodno tvorcestwo, vol. I-XIII, Sofija 1961-1965 (Kale Simiczijew)
Ethnologia Slavica, vol. II: 1970, Bratislava 1971 (Medard Tarko) .
Arts et Traditions Populaires. Revue trimestrielle de la Societe d'Ethnographie
fraDl;:aise. An-nee 17, Paris 1969, fas.cicles 1-2, 3-4 (Boguslaw Linette) .
Ijsterreichische
Zeitschrift fUr Volkskun-de. New Series, vol. 25; vol. 74 of the
whole collection, Vienna 1971 fascicles 3-4 (Walerian
Sobisiak)
.
Ethnographical
Works. "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego"
(Scientific Publications of the Jagiellonian
University) vol. 21-23, fascicle 5.
Cracow 1971 (Aldona Rudzka) .

37()
372
373
376
3';"9
383

384

V. CHRONICLE
XLVII General
in Ostrołęka
Account of the
ciety for the
nislawa

Meeting

and Scientific

(Medard

Tarko)

Session of Polish

Folkloroistic Society

.

387

activities of Administrative
Board of Polish Folkloristic So,period since July 1, 1971 !-ill May 31. 1972 (Adolf Nasz, Bro-

Jaworska)

.

391

VI. IN MEMORIAM
Tadeusz Wróblewski (1914-1972).
Posthumous
cations (Stanislaw Blaszczyk) .
Adolf Nasz (Edward Ozgowicz~ .
Maria Kamocka (Elżbieta Królikowska)
Józef Ligęza (Maria Suboczowa) .
Janusz Optołowicz (Krystyna
Marczak)
Sebastian Flizak (Piotl' Kaleciak)
Władysław Stożek (Piat?' Kaleciak)
Index
Illustrations

recollection

and index of publi399
405
405
405
406
406
406
407
419

�"LITERATURA LUDOWAH
Dwumiesięcznik naukowo-literacki

Czasopismo wydawane przez Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
ADRES

REDAKCJI:

WROCLAW.

UL. SZEWSKA

36, TEL. 438-32

"Literatura Ludowa" ukazuje się obecnie w nowej szacie graficznej jako
dwumiesięcznik naukowo--literacki.
Zgodnie z nowoczesnym pojmowaniem folkloru, pismo dąży do ogarnięcia różnych zakresów żywej, popularnej twórczości ludowej, podejmując tym samym badania w rejonach zaniedbanych przez humanistykę.
Czasopismo ogłasza artykuły i materialy związane z folklorem różnych
środowisk zawodowych. Tematyka badawcza obejmuje złożony folklor
miasta przekazywany przez tradycję ustną, ale też w formie druków miejskich (ballada uliczna, powieść brukowa, sennik itp.)
Stawiając szczególny nacisk na badania w rejonach zaniedbanych i na
badania wokół pytań dnia dzisiejszego: o los tradycji folklorystycznych,
o folklorystyczne źródła przemian literatury, o związki między pojęciami
folkloru, literatury popularnej, kultury masowej - "Literatura Ludowa"
pragnie równocześnie utrzymać szerokie spojrzenie na całość procesu 'kulturowego od średniowiecza po współczesność.

Cena prenumeraty
krajowej: półroczna - zł 24, roczna - zł 48. Instytucje państwowe i społeczne - zakłady pracy, szkoły itp. mogą zamawiać prenumeratę
wyłącznie w miejscowych Oddziałach i Delegaturach
"Ruch", w terminie do 25 listopada na rok następny.
Prenumeratorzy
indywidualni
mogą opłacać prenumeratę
w urzędach pocztowych
i u listonoszy lub dokonywać wpłat na konto PKO Nr
1-6-100020 Centrala Kolportażu Prasy i Wydawnictw
"Ruch", Warszawa ul. Towarowa 28, w terminie do dnia 10 miesiąca poprzedzającego
okres prenumeraty.
Prenumeratę
ze zleceniem wysyłki za granicę, która jest o 400/0 droższa, przyjmuje
Biuro Kolportażu
Wydawnictw
Zagranicznych
"Ruch" Warszawa,
ul. Wronia 23,
konto PKO Nr 1-6-100024. Egzemplarze
numerów zdezaktualizowanych
można zamawiać w Zarządzie Głównym PTL Wrocław, ul. Szewska 36, tel. 438-32.

�WYDAWNICTWA

POLSKIEGO

TOWARZYsTWA

w latach 1895-1973

013
T57/

. 1\(.373

LUD (1895-1973)
Tomy I-LVII

PRACE I MATERIAŁY ETNOGRAFICZNE

(1934-1973)

Tomy I-XXVII

PRACE ETNOLOGICZNE

(1947-1973)

Tomy I-IX

ATLAS POLSKICH STROJÓW LUDOWYCH (1949-1973)
Zeszyty

1-31

część I POMOHZE I WARMIA zeszytów: 3
część II WIELKOPOLSKA
I KUJAWY zeszytów: 4
.
część III ŚLĄSK zeszytów: 5
część IV MAZOWSZF. i SIERADZKIE zeszytów: 8
część V MALOPOLSKA zeszytów: 11

ARCHIWUM ETNOGRAFICZNE

(1951-1973)

Nr 1-32

BIBLIOTEKA

POPULARNONAUKOWA

(1958-1973)

Tomy I-VII

LITERATURA

LUDOWA (1957-1973)

Roczników

11

ŁÓDZKIE STUDIA ETNOGRAFICZNE

(1959-1973)

Tomy I-XV

DZIEŁA WSZYSTKIE
wyszło: Recdycjct -

POLSKIE

OSKARA KOLBERGA (1961-1973)
36 tomów. Edycja -

21 tomów

Zamówienia przyjmuje:
TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE
WROCLA W. ul. Sze'Nska 36

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10581" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10559">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/57f75d2abc7b58288fac64527ead175b.pdf</src>
        <authentication>bbbd30e78bba88a5dc9fb3e149d79031</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125994">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1443</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125995">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125996">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1335</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125997">
                <text>Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1973 t.57</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125998">
                <text>LUD 1973 t.57,s.351-386</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125999">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126000">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126001">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="126002">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="126003">
                <text>IV.

c

E

R

E

z

N

E

J

Lud, t. 57, 1973

.Joachim Herrmann,

Zwischen

Hradschin

und

Vineta.

(Friihe

Kulturen

Urania-Verlag,
Leipzig-Jcna-Berlin
1971, ss. 285, 79 ryc.
oraz flO zdjęć czarno-bialych i barwnych na osobnych tablicach.

Westslawen).

der

w tekście

Badania nad wczesnośredniowieczną
Słowiańszczyzną,
zajmującą obszary między Labą i Dnieprem i od Bałtyku po Dunaj, prowadzono
podczas ostatniego
ćwierćwiecza z olbrzymim rozmachem. Nastąpił szeroki rozwój prac archeologicznych, a nieliczne z tego czasu przekazy i źródła pisane mediewiści poddali ponownym wnikliwym studiom. Do badań - zwłaszcza nad nazewnictwem
- włączyli
się językoznawcy, nie mówiąc już o innych dyscyplinach pomocniczych, które przyczyniły się do rozwiązania wielu skomplikowanych
zagadnień dotyczących przebie-.
gu procesu dziejowego na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia naszej ery.
Częstokroć badania te ujęto \V odpowiednie ramy organizacyjne i instytucjonalne
dla sprawniejszej realizacji przedyskutowanych
uprzednio i ustalonych programów
badawczych. Oparcie tych ostatnich na marksistowskich
założeniach metodologicznych doprowadziło do zmiany dawnych poglądów i przewartościowania
ocen dotyczących prawidłowości, jakie zachodziły w procesach historycznych, a więc również
i w rozwoju kulturowym plemion słowiańskich.
Powstała obszerna literatul"a pl'zedmiotu, w której obok publikacji źródłowych
i rozpraw o charakterze
monograficznym pojawia się coraz więcej prób całościowego ujęcia problematyki i syntetycznej prezentacji dotychczasowych osiągnięć.
Podstawowe prace na ten temat ukazały się w krajach słowiańskich, przede
wszystkim w Polsce, Związku Radzieckim i Czechosłowacji. Duży wkład wniosły
w tym zakresie także badania prowadzone w innych krajach, w tym również Niemieckiej Republiki Demokratycznej, gdzie do czołowych reprezentantów
archeologii
zachodniosłowiańskiej należy prof. dr habi!. Joachim Herrmann, dyrektor Centralnego
Instytutu Historii Starożytnej i Archeologii Niemieckiej Akademii Nauk w Berlinie.
Znany jest on w równej mierze z prowadzonych przez siebie badań terenowych
(np. prace wykopaliskowe
na wczesnośredniowiecznym
kompleksie
osadniczym
w Tornow, pow. Kalau), jak i doskonałych st\ldiów na temat Słowiańszczyzny Połabskiej. Wypada tu wymienić jego podstawowe dzieła: Siedlung, Wirtschaft
und
gesellschaftliche

Verhiiltnisse

del'

slawischen

Stiimme

zwischen

Oder/Neisse

und

(Berlin 1968) i Die Slawen in Deutschland (Berlin 1970). Stanowią one oryginalne i wnikliwe
próby syntetycznego
ujęcia wyników badań archeologicznych
i nauk pomocniczych nad strukturą
osadniczą, gospodarczą i społeczno-polityczną
plemion zachodnioslowiańskich
w okresie od VI do XIII wieku.
Duża ilość dokładnie przeanalizowanych
materiałów rzeczowych z terenu NRD
oraz konieczna a równocześnie doskonała znajomość rezultatów
podobnych prac
z obszarów polskich i czechosłowackich ułatwiły J. Hermannowi przedstawienie
szeElbe

�Recell,'Zje.

pr-;eqlądy

wydawnictu:

'i C?C1$opism

rokiemu kręgowi czytelników swego kraju calokształtu kultury Słowian zachodnich.
zasiedlających we wczesnym średniowieczu rozległe tereny od wybrzeży Bałtyku po
Czechy i Morawy. Uczynił to w interesującej książce pod tytułem: Zwischen Hradschin und Vineta.

W opracowaniu tym postawił autor przed sobą niezwykle ambitne zadanie prezentacji, w sposób przystępny a jednocześnie zgodny z ostatnimi osiągnięciami naukowymi, rozwoju historycznego oraz kultury materialnej i duchowej mieszkańców
ziem "między Hradczynem i Winetą" (dzisiejszym Wolinem).
U polskiego czytelnika publikacja ta budzi zrozumiałe zaintel'esowanie z kilku
względów. Po pierwsze dlatego, że znane mu są z literatury niemieckiej sprzed
ćwierć wieku niepochlebne - oględnie mówiąc - sformułowania na temat Słowian
i ich kultury; zresztą jeszcze i w obecnie ukazujących się pracach niektórych autorów zachodnioniemieckich
można spotkać się z 'Poglądami, że Słowianie właściwie
nie wytworzyli własnej kultury i zawdzięczają ją głównie impulsom zachodnim.
Po drugie, czytelnik polski orientujący się dobrze - w wyniku szerokiej akcji badawczej podjętej z okazji Millennium o poziomie kultury swoich przodków
w początkowym okresie powstawania państwa i narodu polskiego, z ciekawością
porówna poglądy badaczy wschodnioniemieckich
na ten sam temat, oparte równie:i:
na bogatych źródłach archeologicznych.
J. Herrmann stara się w sposób obiektywny wprowadzić czytelnika w interesujący rozdział dziejów związany z genezą i początkowym rozwojem państw zachodniosłowiańskich.
Czyni to poprzez ukazanie nie tylko wzrostu gospodarczego
widocznego w osiedlach wiejskich, grodach i powstających pierwszych miastach.
ale również materialnych warunków życia codziennego mieszkańców, ich obyczajów, wierzeń, sztuki i wszelkich dających się uchwycić śladów ich własnej i oryginalnej kultury.
Rozdział pierwszy poświęcony jest wzmiankom historycznym o ludach słowiańskich, ich drogach i kierunkach wędrówek na zachód i południe, omówieniu walk
z Hunnami i Awarami i o rozmieszczeniu poszczególnych plemion zachodniosłowiańskich. Nie zawsze były to plemiona niezależne politycznie, a ich wzajemnych
stosunków nie cechowało stałe i harmonijne współżycie. Dopiero z biegiem czasu
łączyły się one w większe związki o charakterze obronnym lub zaczepnym.
W wyniku wewnętrznych procesów i przemian udawało się stworzyć często terytorialnie rozległe, ale nie dość trwałe organizacje typu protopaństwowego, jak
np. państwo Samo na czy państwo Wiślano Pierwszą właściwą, w pełni rozwiniętą
organizację tego właśnie typu stanowiło Państwo Wielkomorawskie,
a po jego
upadku państwa polskie i czeskie, a na płn.-zach. obotryckie.
Autor słusznie podkreśla, że mimo znacznego zróżnicowania wewnętrznego plemiona słowiańskie wykazywały wiele cech wspólnych, przede wszystkim w zakresit!
rozwoju ekonomiczno-społecznego,
organizacji produkcji i rzemios( w tworzeniu
ośrodków miejskich itd. W odniesieniu do Słowian zachodnich stwierdza, że zapoznali się oni z osiągnięciami antycznych cywilizacji zarówno od promieniującego na
wschodzie ośrodka bizantyjskiego, jak również przyswoili sobie wiele z sukcesji
kultury zachodnio-rzymskiej
za pośrednictwem frankońskim. Nie ogranicza się bynajmniej do podkreślenia wpływów zewnętrznych na kulturę Słowian zachodnich.
Dobitnie podkreśla
znaczenie związków kulturowych,
wynikających
z własnej,
kształtującej się w ciągu tysiącleci tradycji. Wstępny rozdział, poświęcony okresowi
wielkich przemieszczeń się grup plemiennych, kończy omówieniem wyodrębnieni:}
się trzech wielkich grup: Słowian zachodnich, południowych i wschodnich, wyróżniając w ramach pierwszej grupy około 7{) l'óżnvch plemion poświadc7.0n~·ch

�Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

353

źródłowo w ciągu IX-XI wieku. Dowiadujemy się z niego również o zajmowaniu
obszarów opuszczonych przez plemiona germańskie przesuwające
się na zachód
i południe lub o osiedlaniu się Słowian wśród rzadko rozsianych osad pozostałej
ludności germańskiej na terenach na zachód od Sali (Saale), graniczących z państwem najpierw turyńskim, a potem frankońskim, o charakterze tego osadnictwa,
o powstających okręgach grodowych (opolach) itd. Tę bardzo interesującą
próbę
odtworzenia geografii plemiennej przedstawia autor na tle naturalnego krajobrazu,
przy równoczesnym uwzględnieniu
całokształtu
przemian zachodzący,ch w ciągu
IX-XII wieku.
Właściwą podstawę warunkującą rozwój kultury Słowian upatruje autor w rolniczo-hodowlanym typie gospodarki, przy czym odpowiednio ważną rolę przypisuje
rzemiosłu wyodrębniającemu
się z przemysłu domowego oraz wzrastającej wymianie handlowej. O tych zagadnieniach traktuje następny rozdział książki, poświęcony
uprawie ziemi i różnym systemom tej uprawy, hodowli i myślistwu, wytopowi żelaza, sposobom uzyskiwania soli, różnym gałęziom rzeiniosła, kupcom i handlarzom
i wreszcie szlakom handlowym.
Autor słusznie stoi na stanowisku, że dla poznania i stwierdzenia, w jakim
stopniu osiągnięcia kulturowe są istotne dla rozwoju życia społecznego, konieczna
jest znajomość wzajemnych powiązań między gospodarką a strukturą
społeczną
i polityczną. Wyrazem tego są między innymi legendy o rolniczym pochodzeniu
dynastii Przemyśl idów w Czechach i Piastów w Polsce.
Można przyjąć, że poziom rolnictwa w zakresie technicznym (tzn. zestaw narzędzi oraz systemy upraw) a nie przestrzennym, gdyż ten uległ zwiększeniu, utrzymał się wśród Słowian zachodnich aż do średniowiecza. Zastosowanie okutego żelazną radlicą pługa umożliwiło wydatne zwiększenie produkcji rolnej pod względem uprawianego areału i wydajności plonów.
Chów zwierzą t domowych stanowił drugi zasadniczy człon gospodarki; hodowano głównie bydło i nierogaciznę. Hodowla koni nabierała z czasem dużego
znaczenia w związku z powstawaniem drużyn zbrojnych.
Na tak obszernym terytorium w dorzeczu Odry i Laby musiały istnieć oczywiście różnice zarówno w zakresie, uprawy ziemi i chowu zwierząt, zależnie od
właściwości naturalnych
zasiedlanych
obszarów. Np. na terenach
nad Szprewą
i Hawelą, czy na piaszczystych polanach Meklemburgii, plony zbóż nie były tak
obfite, a stada bydła tak liczne, jak na lessowych glebach Śląska, Małopolski czy
Moraw. Dlatego też w materiałach kostnych uzyskanych z obiektów badanych na
terenie np. Brandenburgii prawie połowę stanowiły kości zwierząt dzikich.
Rozwoju rolnictwa nie można wyobrazić sobie bez zwiększenia asortymentu
odpowiednich narzędzi żelaznych; radlic, krojów, półkosków, sierpów, toporów i siekier, produkowanych
przez wyspecjalizowanych
hutników i kowali. Uzyskiwanie
żenia jego żywotności, upowszechnił się na szeroką skalę dopiero we wczesnym średzania żelaza (stal), pozwalający na znaczne polepszenie jakości narzędzia i przedłużenia jego żywotności, upowszechnił się na szeroką skalę dopiero we wczesnym średniowieczu. W XI w., w związku z dużym zapotrzebowaniem na broń, zaczęły powstawać, zwłaszcza w Polsce i w Czechach, wyspecjalizowane w kuźnictwie osady
produkujące na potrzeby zbrojnych drużyn, utrzymywanych przez władców lub ich
pełnomocników.
Wśród społeczności zachodniosłowiańskiej
proces podziału pracy występoWał
coraz wyraźniej od VII-VIII w., kiedy można było już wyróżnić 7-3 odmiennych
rodzajów produkcji (rolnictwo, chów zwierząt, kuźnictwo, garncarstwo,
tkactwo,
obróbka drewna, bartnictwo); w X wieku liczba ta wzrosła do około 25 rodzajów,
23 -

Lud, t. LVII

�35J

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i

cza~opism

a w XII w. - do ponad 30 (m. in. metalurgia kolorowa, szklarstwo, bursztynim'stwo, produkcja kamieni żarnowych itd.).
W wyniku wzmożonego rozwoju produkcji i specjalizacji rzemiosł mógł rozwijać się handel zarówno dalekosiężny, jak i lokalny. Od X w. na obszarach zajętych
przez Słowian zachodnich obserwuje się bardzo aktywną działalność handlową
kupców orientalnych
i zachodnioeuropejskich.
Szlak z Kijowa przez Kraków do
Pragi z odnogą na Wrocław-Erfurt-Frankfurt
n. Menem zaliczał się we wczesnym
średniowieczu do najważniejszych
dróg handlowych o charakterze transkontynentalnym. Tą drogą na ziemie słowiańskie dostawał się chiński jedwab (Opole), arabska broń (Stara Koufim w Czechach) i przede wszystkim monety srebrne. Ogromny przypływ srebra przyczynił się do powszechnej produkcji ozdób i biżuterii, nieraz o dużej wartości artystycznej. Liczne skarby srebrne z tego czasu (IX-XI w.),
ważące często kilka kilogramów cennego kruszcu w postaci ozdób, monet lub stopionych brył (np. skarb z Gellenthin w NRD ważył 12 kg), są dowodem nie tylko
wzrastającego znaczenia kupców jako nowej warstwy społecznej, lecz także stanowią wyraźny i wymierny wyznacznik archeologiczny, świadczący o uzyskiwaniu poważnych nadwyżek produkcyjnych umożliwiających gromadzenie bogactwa.
Na Morawach zjawisko powyższe można obserwować już od IX w., w Czechach, Polsce, na Pomorzu w ciągu X w., a u Obotrytów i Słowian nadłabskich
w XI w. Skarby znajduje się również w mniejszych osiedlach, co świadczy o kształtowaniu się rynku lokalnego i o stopniowym bogaceniu się także ludności wiejskiej.
Bardzo interesujące są stwierdzenia autora o istnieniu propol'cji zachodzących
między wzrostem produkcji (około 5/6-krotnie od VIII/IX do XII w.) a powiększaniem się liczby ludności na poszczególnych obszarach zachodniej Słowiańszczyzny.
W trzecim rozdziale została szeroko omówiona mechanika powstawania feudalnych organizmów państwowych i tworzenia się narodowości. Autor wykorzystuje
w tym zakresie wszelkie dostępne źródła pisane i koreluje je z wynikami badań
archeologicznych. W jasnym i zrozumiałym wykładzie przedstawia skomplikowaną
drogę procesów społeczno-politycznych
prowadzących do wytworzenia się - w wyniku społeczno-ekonomicznych
i historycznych uwarunkowań - różnych form organizacji społeczno-politycznych
jak: oligarchia plemienna (Wieleci), państwa-miasta
(np. Wolin - legendarna, użyta w tytule książki - Wineta), organizmy protopaństwowe i państwowe, np. wspomniane już wyżej pierwsze zachodniosłowiańskie
państwo Samona, następnie Państwo Wielkomorawskie
ze stolicą w Mikulcicach,
któremu po stuletnim istnieniu śmiertelny cios zadali Węgrzy. Po jego upadku, na
terenie Czech powstało państwo Przemyślidów ze stolicą w Pradze. W tym samym
prawie czasie pojawiło się na obszarach nadwarciańskich
państwo Polan, które
szybko powiększało swoje terytorium. Twórcy obu tych państw, Wacław i Mieszko,
zdawali sobie sprawę ze znaczenia chrześcijaństwa przyjmując je jako nową ideologię, bardzo pomocną przy utrwalaniu władzy państwowej.
Wnikliwie i obszernie przedstawia
autor tendencje zróżnicowań społecznych
i powstawanie form organizacji państwowej na obszarach leżących na zachód od
Odry, zasiedlonych przez Lutyców-Weletów,
Obotrytów, Ranów itd. Chociaż tendencje te pojawiły się dosyć wcześnie również i wśród tych plemion, w rezultacie
niepomyślnej konstelacji politycznej (najazdy Franków w IX w. i Niemców w X w.)
nie doszło tutaj do powstania trwałych organizmów państwowych.
Następny rozdział, a właściwie nowa część pracy pt. "Pochód cywilizacji" (Gang
der Zivilisation) posiada charakter bardziej szczegółowy i przypomina w pewnym
stopniu znany cykl publikacji "Zycie codzienne ..."

�Hcccn.:jt',

przcqfqdy

wydallJnlctwi

czasopisn1

355

W interesujący sposób autor mówi o tym,. jak społeczny podział pracy, rozwarstwienie społeczne i powstanie centralnej władzy państwowej zmieniły życie i kulturę ludów zachodnioslowiańskich.
Na skutek pojawiających się coraz ostrzejszych
sprzeczności, prawie jednakowy dotąd charakter kultury materialnej, a także i duchowej, zaczął ulegać coraz szybszym przemianom.
Ludność rolnicza i po części także rzemieślnicza mieszkała głównie w ziemiankach lub jednoizbowych domach naziemnych, zaś w grodach, zwłaszcza centralnych,
związanych często z ośrodkami kultu religijnego, zaczęła pojawiać się architektura
kamienna. Obronne wały i wieże grodów 'służyły nie tylko jako zabezpieczenie władzy przed wewnętrznymi i zewnętrznymi nieprzyjaciółmi, ale równocześnie budziły
respekt przed nią. Autor podaje wiele szczegółów dotyczących budowy pomieszczeń
mieszkalnych i gospodarczych, różnych sposobów ich konstrukcji, urządzeń i wyposażenia wnętrz. Przechodzi następnie do przestrzennego rozplanowania osad, będącego - według niego - niewątpliwym produktem społecznogospodarczego procesu rozwojowego niezależnego od etnicznego charakteru mieszkańców.
Czytelnik dowiaduje się w dalszym ciągu tego rozdziału, że na terenie Słowiańszczyzny zachodniej w okresie od VI do XII w. powstało około :3 000 grodów
o różnych rozmiarach, kształtach i funkcjach, w zależności od stopnia rozwoju gospodarczego i politycznego. Łączył je jeden schemat konstrukcyjny,
to znaczy budowano je na planie koła lub owalu (z tego obszaru znane są też grody wieloboczne - S. J.), albo form do nich zbliżonych. Grody książęce wyróżniały się wielkością, potężniejszymi umocnieniami, a także zróżnicowaną zabudową, na którą
składały się pomieszczenia księcia lub jego namiestnika, mieszkania wojów, kwatery rzemieślników, chaty służby oraz budynki i urządzenia gospodarcze, jak spichrze, stajnie, studnie itp. Od X w. w grodach centralnych eksponowane miejsce zajmowała budowla kościelna, najczęściej kamienna.
W części poświęconej początkom miast, po ogólnym przedstawieniu
tendencji
miastotwórczych, autor szerzej omówi! ośrodki miejskie dzisiejszych Moraw (np.
Mikulcice, Stare Mesto i in.), Czech (Praga, Levy Bradec), Polski (Gniezno, Gdańsk,
Opole, Wolin), północnych Niemiec (Lubeka, Teterow i in.), by w podsumowaniu
podkreślić postępowy wpływ takich ośrodków na kulturę najbliższego zaplecza
i promieniowania na dalsze środowisko.
Jedną z charakterystycznych
cech osad wczesnomiejskich
było pojawienie się
architektury kamiennej. Z nowego budulca wznoszono przede wszystkim świątynie, na wzór tradycjonalnych
budowli sakralnych na obszarach śródziemnomorskich, oraz budowle świeckie (palatium). Na omawianym terytorium można wyróżnić pięć dużych ośrodków przedromańskiego
budownictwa
kamiennego:
morawski, czeski, saksoński, małopolski i wielkopolski.
Kolejną część opracowania poświęca autor "... człowiekowi, jego kulturze i obyczajom". Prezentuje typy antropologiczne mieszkańców, mówi o dręczących ich chorobach i poziomie ówczesnej higieny. Przy opisie wyglądu rekonstruowanych
mieszkań dłużej zatrzymuje się nad ich wyposażeniem, z którego zachowało się najwięcej naczyń glinianych. Poświęcenie im większej uwagi jest zrozumiałe, ponieważ
ceramika stanowi dla archeologa bardzo ważny relikt, ułatwiający nie tylko ustalenia chronologiczne, ale pozwalający także wyciągać wnioski o wzajemnych, nieraz bardzo odległych oddziaływaniach
kulturowych. Swoje rozważania o kulturze
materialnej większych grup ludności na przykładzie rozwoju garncarstwa uzupełnia
autor przejrzystym zestawieniem przewodnich typów zachodnio-słowiańskiej
ceramiki naczyniowej od VI do XII w. (s. 186-189).
Nawiązując do wyposażenia domostw autor wspomina o rozmaitych naczyniach

�356

Recenzje,

przeglądy

wy(tawnictw

; czasopism

drewnianych: talerzach miskach, kubkach i czerpakach, wiadrach i beczkach, a następnie o skrzyniach często zaopatrzonych
w kłódki, plecionych kobiałkach, koszach itp.
Wiele uwagi poświęca technikom tekstylnym, przędzeniu przy pomocy przęślików i tkaniu na pionowych i poziomych warsztatach tkackich. Przytacza opinie polskich badaczy dzielących europejskie tkaniny wczesnośredniowieczne
na cztery klasy; na omawianym obszarze produkowano materiały lniane i wełniane zaliczane do
dwu ostatnich klas, niemniej wyraża pogląd, że jakość tkanin zachodniosłowiańskich w IX-XII w. niewiele odbiegała od średniej europejskiej, a ilościowo w pełni
pokrywała miejscowe zapotrzebowanie,
zarówno w zakresie własnej konsumpcji,
jak i danin świeckich i kościelnych, stanowiąc często namiastkę środka płatniczego.
Stroje większości ludności nie były wielce zróżnicowane, a uzupełniały je dodatki w postaci pasów z okuciami u mężczyzn, drobne aplikacje i ozdoby u kobiet.
Ubiór przedstawicieli warstw wyższych był oczywiście okazalszy, a u kobiet strojniejszy, uzupełniony
srebrnymi
naszyjnikami,
koliami z paciorków
szklanych
i bursztynowych, do których dochodziły srebrne pierścienie, wisiorki, a zwłaszcza
brązowe lub srebrne kabłączki skroniowe, tak charakterystyczne
w zestawie ówczesnej biżuterii słowiańskiej.
Wykonane ze skóry obuwie odznaczało się, zwłaszcza u mieszkańców znacznych grodów i miast (np. Opole, Gdańsk i in.), doskonałością wyrobu i bogatym
zdobnictwem.
Z uwagi na wysoki koszt wytwarzania,
dużą wartość przedstawiała
broń,
szczególnie miecze i zdobione topory bojowe. Najwyraźniej różnice społeczne uwidaczniały się więc w rodzaju uzbrojenia: prostym wojownikom musiały wystarczyć
topory, włócznie i łuki, członkowie starszyzny nosili miecze, głównie importowane
z obszarów nadreńskich oraz okazale topory, często inkrustowane srebl·em.
Książęta słowiańscy starali się tworzyć dobrze uzbrojone oddziały konne. Np
Mieszko I posiadał drużynę liczącą ok. 3000 jeźdźców, a Mścisław pomorski (981 r.)
na czele tysiąca rycerzy towarzyszył Ottonowi II do Italii. Podobnie postępowali
inni. Swiadczą o tym liczne wędzidła, strzemiona a zwłaszcza ostrogi, znajdywane
prawie w każdym grodzisku, nie rzadko także w osadach wiejskich.
W okresie od VII do XI w. gruntownym przemianom uległy normy moralne
i tzw. stosunki międzyludzkie. Przed powstaniem organizacji państwowych panowały stare obyczaje i pojęcia, powstałe jeszcze w bezklasowej społeczności. Należały do nich udział w wiecach i zgromadzeniach publicznych, obrona obszaru
należącego do plemienia, obowiązek zemsty rodowej itp. Przysłowiowa dziś jeszcze
słowiańska gościnność wywodzi się z obyczajowości typowej dla okresu wspólnoty.
Ludność słowiańska tworzyła społeczność skorą do wspólnych zabaw. Z wykopalisk
znane są liczne instrumenty muzyczne, głównie strunowe (gęśłe, harfy), grzechotki
gliniane i drewniane, fujarki i piszczałki. Jak wiadomo ze źródeł bizantyjskich
i arabskich, Słowianie znali przynajmniej 30 do 40 różnych instrumentów muzycznych, przy któl'ych akompaniamencie
śpiewano i tańczono podczas różnych obrzędów i uroczystości, z okazji świąt, początkowo pogańskich a później chrześcijańskich.
Innymi przejawami życia publicznego były zgromadzenia i wiece, na których
podejmowano decyzje w sprawach ważnych dla grupy; silnie z nimi związane były
zgromadzenia łączące się z kulturowo-religijnym
światem pojęciowym mieszkańców.
Przyjęcie chrześcijaństwa
przez warstwy panujące nie oznaczało wcale porzucenia
pogaństwa przez wszystką ludność. Znane są liczne wałki zbrojne, u których podłoża znajdowała się chęć powrotu do starych norm społeczno-obyczajowych
i wie-

�Rl'cenz)e.

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

357

rzeń, np. powstanie Wieletów w roku 91l3, tzw. bunt Masława w Polsce w 1038 r.,
powstanie Obotrytów w 1066 1'. i inne. Większość obrzędów praktykowanych
jeszcze
do niedawna na obszarach słowiańskich posiada metrykę sięgającą właśnie tych
odległych czasów.
Sporo uwagi poświęcił autor wczesnośredniowiecznym
bóstwom i wierzeniom
słowiańskim. Szczególnie z terenów NRD znane są słynne świątynie pogańskie, jak
Arkona na Rugii poświęcona Swantewitowi,
Retra w pobliżu Neubrandenburg;
znane są także inne miejsca kultu, np. Trzygława w Szczecinie i na Wolinie, kultowy ośrodek nad jez. Libu.sa w grodzie St. KoUJfim w Czechach itd. Znaleziska
posągów kamiennych lub drewnianych (np. w Altenkirchen
na Rugii, w Tollensee
w NRD, w Jankowie, pow. Mogilno i in.), małe figurki ludzkie i zwierzęce (te ostatnie związane z kultem wołu i dzika, a zwłaszcza wróżebnego konia), postacie
wycinane ze skóry, maski obrzędowe (Opole) wzbogacają zestaw wiadomości o mitologii i obrzędowości Słowian zachodnich. Niemniej - pomimo bardzo obfitej literatury na ten temat - jest ciągle jeszcze trudno wyrobić sobie właściwy obraz w tym
zakresie.
W każdym razie jest Caktem bezspornym, że jeśli Słowianie nie tworzyli gospodarczej ani politycznej wspólnoty, to nie mogli też posiadać jednolitego systemu
wierzeń ani wspólnych bóstw. Autor przytacza mnóstwo przykładów ilustrujących
kult przodków, obrzędy pogl'Zebowe, otaczanie czcią świętych gajów i drzew, składanie ofiar, wróżby, wiarę w demony, duchy opiekuńcze i szkodliwe, kult płodności
itp. Przedstawia
liczne dane uzyskane w drodze wykopalisk
(groby ciałopalne
i szkieletowe z wyposażeniem zmarłego), a także liczne z tego okresu wypowiedzi
podróżników i kupców oraz misjonarzy działających wśród ludności słowiańskiej.
W nawiązaniu do kultu pogańskiego autor szeroko omawia przebieg chrystianizacji plemion, związków plemiennych lub państw zachodniosłowiańskich
i znaczenie tego Caktu dla rozwoju kultury materialnej i duchowej oraz z organizacyjno-politycznych konsekwencji wynikłych z przyjęcia nowej ideologii i wreszcie roli
kościoła w całokształcie wczesnofeudalnych organizacji państwowych. Słusznie podkreśla, że przyjęcie chrześcijaństwa
w Polsce, w Czechach i na Morawach w rzeczywisty sposób przyczyniło się do umocnienia państwa powstalego w toku wewnętrznego rozwoju, natomiast chrystianizacja
plemion na zachód od Odry byla
równoznaczna z bezpośrednim wcieleniem tych ziem i ich mieszkańców w obręb
państwa niemieckiego.
Końcowy rozdział poświęcony jest zagadnieniom twórczości i sztuki ludowej,
rozpatrywanej
w różnych układach i kierunkach:
jako powszechna twórczość dotycząca formy i zdobnictwa przedmiotów codziennego użytku, artystyczna twórczość warsztatowa (wyrób ozdób z metali szlachetnych i szkła, toczenie przedmiotów z drewna, bursztynu i kości), oraz ukierunkowana
twórczość w zakresie sztuki
reprezentatywnej
(okazałe lub mniejsze rzeźby w drewnie i kamieniu, odlewnictwo
brązowe na dużą skalę, architektura kamienna).
W podsumowaniu autor podkreśla, że wczesne średniowiecze na obszarach Słowiańszczyzny zachodniej bylo okresem wielkich sprzeczności, w wyniku których
ukształtowało się feudalne społeczeństwo klasowe, przy czym celem klasy panującej
było scentralizow,lllie władzy w postaci organizacji państwowej. W wyniku tego
procesu powstały narody, zaczęły się rozwijać języki narodowe i kultury narodowe.
Podczas burzliwych
stuleci wczesnego średniowiecza
ukształtowały
się prawie
wszystkie narody i państwa Europy, w tym też i słowiańskie.
Treści zawarte w omawianej książce, pomyślanej jako synteza rozwoju kultury
zachodniosłowiańskiej,
SCj
tnk obfite, że nie sposób wymienić na t.ym miejscu

�351')

Recenzje,

przeglqdy

w.tIclawnictw

i cza..'\CJpism

wszystkich poruszonych i doskonale przez autora ujętych zagadnień. Podkreślić przy
tym należy przystępność wykładu, ponieważ autor skorzystał z prawa dokonania
starannej selekcji dowodów rzeczowych. Nie można co prawda w takim opracowaniu pominąć spraw dyskusyjnych, np. genezy nazwy Słowianin - Slawe - Sklawe
(niewolny), a nie od "słowo" (s. 5Q); w innych przypadkach zbytnia generalizacja.
zresztą nie do uniknięcia w tego typu pracy, prowadzi czasem do uproszczenia obrazu bardzo przecież skomplikowanego procesu rozwojowego.
Wartość pracy polega jednak przede wszystkim na tym, że stanowi ona udaną
próbę przedstawienia złożonego procesu dziejowego na rozległym terytorium i w dużej rozpiętości czasowej. Ponadto ukazano w niej możliwości i sposoby interpretacji
historycznej dokumentów archeologicznych, które nie pozwalają ubierać przeszłości.
jakakolwiek by ona była, w mity. W tym właśnie widzieć można zysk naukow~'
i zysk społeczny tej publikacji.
Na uwagę zasługuje również jej niezwykle staranny kształt edytorski i okazała
szata graficzna. Przejrzysty układ treści podkreślony jest rozbiciem na rozdziały
poprzedzone wyliczeniem poszczególnych zagadnień, co w dużym stopniu ułatwia
korzystanie z książki. Z wielką znajomością przedmiotu dobrane ilustracje, zarówno rysunki w tekście, w tym wiele rekonstrukcji
(nie zawsze przekonywających),
jak i czarno-białe oraz barwne wybornej jakości l·eproc1ukcje. znakomicie uzupełniają bogaty tekst.
Cennym uzupełnieniem
publikacji,
pl·zeznaczonc.i w za,adzie dla szerokiego
kręgu odbiorców, jest załączona kronika historii politycznej i historii kultury oraz
przypisy, w których czytelnik pragnący dokładniej zapoznać się z w.vbranymi ZHgadnieniami, znajdzie wskazówki o najnowszej litel'aturze fachowej.
Stanislaw

Slavistika

Ved, Bratislava

Etnografia,

folklol'istika.

Vydavatelstvo

Słovenskej

Jasnosz

Akademie

1970.

Instytut Etnografii bratysławskiej Akademii Nauk wydał z okazji VI Kongresu
Slawistów w Pradze interesującą pracę zbiorową, stanowiącą z jednej strony tematyczne uzupełnienie referatów wygłoszonych na Kongresie, zwłaszcza w Komisji
Folklorystycznej,
z drugiej zaś reprezentującą
dorobek pracowników
naukowych
Instytutu. Publikacja
przynosi 10 artykułów i rozpraw mieszczących się w dość
szerokiej skali tematycznej. Krótki wstęp redaktora naukowego, Jana Mjartana.
przypominający
dorobek słowackich pionierów slawistyki i ludoznawstwa, stanowi
zarazem dobre tło dla zawartych w tomie prac naukowych.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, iż księga przedstawia osobliwe silva l'el'U11!.
Znaleźć tu bowiem można sposoby krzesania ognia obok Łypów pieśni balladowych:
rozprawę o robotnikach sezonowych obok prozy ludowej; zwyczaje związane z narodzinami dziecka obok pieśni jarmarcznych.
Mimo tych dość luźnie tematyczni p
związanych rozpraw całość jest spięta mocną klamrą. którą stanowi szeroko pojęta
twórczość ludowa, przejawiająca
się w dużej inwencji i zanwśle twórczym nil'
tylko ludu słowackiego, lecz - w myśł koncepcji wydawcy - także innych ludów
słowiańskich.
I tak, artykuł Mikułasa Musinskiego przedstawia ukraińsko-słowackie
k(lntakt~·

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i cZQ.sopis1n

359

folklorystyczne na przykładzie znanego zbieracza ukraińskiego, Wołodymira Hnatjuka. Ponieważ Hnatjuk interesował się folklorem Ukraińców osiadłych od lat na Słowacji - siłą rzeczy w badaniach jego musiał stanąć problem narodowości, a więc
zagadnienie w II połowie XIX wieku mocno dyskutowane i stojące w ogniu wielu
polemik. Szkoda, że artykuł nie zwraca uwagi na brak w ówczesnych czasach metod badawczych pozwalających w oparciu o redakcję wątku, wersji opowiadania
oraz o analizę struktury wątku wnioskować o jego narodowym pochodzeniu lub
przynależności. Hnatjuk
jest równocześnie
pierwszym folklorystą,
który zwrócił
także uwagę na folklor zbójnicki, w tym wypadku słowacki, a więc ten najbardziej
bogaty w wątki zbójnickie. Ze względu na coraz częstsze badanie folkloru interetnicznego, przypomnienie pracy W. Hnatjuka jest rzeczą celową i ważną.
Praca Adama Prandy - to już w zasadzie duża rozprawa, której temat: Interetniczne kontakty wiejskich robotników sezonowych, zaprezentowano
i tak chyba
w dużym skrócie. Autor przedstawia swe interesujące studium w trzech aspektach:
a) najpierw historycznie, dając rzut oka na powstanie problemu pracy sezonowej;
b) potem analitycznie, referując typy pracy, do jakiej najmowali się robotnicy;
c) wreszcie socjologicznie, ukazując szczegółowo wpływ i zasięg tych migracji na
kulturę ludową w jej naj rozmaitszych
postaciach
(budownictwo,
ubiór, folklor
i zwyczaje). Stale jednak odnosi się wrażenie, iż jest to skrótowe ujęcie obszerniejszej pracy, w której autor mógł operować' większym materiałem dowodowym, tu
natomiast jak gdyby był zmuszony do ograniczenia się do wniosków natury ogólniejszej. Stąd np. niezmiernie interesujące i wnikliwie podane tezy końcowe o wpływie prac sezonowych na zanik granic regionalnych oraz na proces integracji i unifikacji kulturowej, a nawet interetnicznej, są jakby lekko zawieszone w próżni.
Artykuł Jana Podolaka o starodawnych
sposobach krzesania ognia u pasterzy
karpackich eksponuje przede wszystkim stronę wierzeniowo-magiczną
zagadnienia,
różne zakazy magiczne mające na celu utrzymanie ognia - symbolu życia. Uzyskany drogą starodawnych
sposobów ogień pełnił przez długie jeszcze wieki rolę
magicznego środka leczniczego. Artykuł jest zwięzły i bogaty w przykłady. starannie dobrane i przekonujące.
Na uwagę zasługują także dwa dalsze studia. Pierwsze - Emilii Horvatkowej o zwyczajach ludowych związanych z narodzinami dziecka, drugie - Anny Kostkowej - dotyczące ceremonii weselnych w ukraińskiej grupie etnicznej w Bace w Jugosławii. Polskiego czytelnika zainteresują
głównie rozważania wstępne dotyczące
enklawy słowackiej na Węgrzech. Komlos - o którym mowa jest bowiem osadą
na Węgrzech liczącą 90·/0 Słowaków. Reprezentują oni różne poziomy, także różne
regiony słowackie. Jednak w stosunku do ludności węgierskiej
występują
jako
zwarta całość. Autorka, Emilia Horvatkowa, zrefeI'Owawszy główne zwyczaje związane z przyjściem na świat dziecka, dochodzi do wniosku, że Słowacy nie przyjęli
żadnego zwyczaju obcego ich kulturze i tradycji. Podobne tematycznie, i w końcowych wnioskach, stanowisko
reprezentuje
Anna Kostkowa. Odrębność etniczna
Ukraińców uwidoczniała się najbardziej w ceremoniach weselnych. Jednak Ukraińcy
ci wywodzą się z Węgier, tam zaś żyli w środowisku etnicznie słowackim. Te nawarstwienia
kulturowe
doprowadziły
wśród mieszkańców
Backi do świadomej
ochI'Ony własnych Wal'tości etnicznych, co wyraża się w tym, że np. żenią się wyłącznie w obrębie własnej grupy. Chroni ich także inne od pozostałej ludności wyznanie. Obie autorki potrafiły w sposób dyskretny, bez "łopatologii" ukazać ważną
rolę kultury ludowej w podtrzymaniu narodowości.
Pozostałe mzprawy dotyczą wyłącznie folkloru i stanowią nowe przyczynki do
dziejów poszczególnych gatunków i kategorii prozy ludowej. Praca Viery Gaspari-

�Recenzje.

kovej, znanej

folklorystki

te'retnicznego

punktu

przeglqdy

wydawnictw

i c.!u.o::opism

słowackiej, pt. Opowiadania
słowackie z etnicznego i inwnosi wiele nowych spostrzeżeń. Autorka wychodzi
z założenia, że oba wymienione punkty - aspekty, są dwoma stronami tego samego
zagadnienia. Gasparikova,
niewątpliwie
w oparciu o własne doświadczenia, przestrzega przed zbyt pochopnym uznaniem jakiegoś wątku za narodowy. Zwraca
uwagę na międzynarodowe pochodzenie wątków oraz na ich narodowe realia, ich
konkretyzację
w danym regionie etc. Przedstawione
przez nią zagadnienie transformacji i adaptacji wątków międzynarodowych zostało zaprezentowane wraz z nowymi postulatami badawczymi. Autorka w pełni zdaje sobie sprawę z tego, jak
należy badania prowadzić, jednak ze względu na bardzo rozległy temat ogranicza
się w dużej mierze do zasygnalizowania
potrzeb badawczych nad wyżej wzmiankowanym problemem.
Wiadomo, iż od lat blisko 10-ciu mówi się w folklorze o nobilitacji wspomnieniowej opowieści. Już w 1956 1'. wybitny folklorysta czeski, Jaromir Jech, zaprezentował
w "Ceskoslovenskiej
Etnografii
1956, t. 6, 202 swe "vypraveni ze
zivota". Za nim poszli następni, O. Sirovatka, M. Kolecanyj-Kosowa.
W ślady te
poszedł także Jim Michalek pisząc swój artykuł: Z problemów
opowieści wspomnieniowej.
Autor omawia tu trzy grupy tego gatunku, a mianowicie: a) historyczne opowiadania wspomnieniowe;
b) opowieści realistyczne; c) opowieści komiczne.
W podziale tym raz jeszcze ujawniły się trudności klasyfikacyjne
opowieści
wspomnieniowej.
Wiadomo, że zarówno opowiadania
historyczne jak i komiczne
są w tym gatunku opowiadaniami
realistycznymi, tzn. opowiadaniami. w których
brak elementów irracjonalnych.
Słusznie przeto autor z ostrożnością zaznacza, że
starał się zasygnalizować
dalsze nasuwające się folkloryście aspekty badań nad
tym współcześnie szczególnie żywotnym gatunkiem.
Podobną sygnalizacją ciekawego tematu może być artykuł Svetozara Svehlaka o ludowych grach balladowych. Widzimy tu bardzo interesujące (ormy dramatyzowania ballady przeistaczającej
się w teatr. Autor omawia trzy warstwy materiałowe: a) wątki międzynarodowe;
b) wątki słowackie; c) wątki literackiego pochodzenia. Najbardziej,
słusznie zresztą, wyeksponowane
zostały tu najrozmaitsze
sposoby inscenizacji ballady ludowej, w wyniku których udramatyzowana
ballada
zbliża się do teatru ludowego.
Natomiast praca Soiii Burlasowej poświęcona jest nie tyle literackiej, co muzycznej stronie ballady. Artykuł Do charakterystyki
melodii
słowackich
ballad ludowych jest ponownym przypomnieniem
ważnych w folklorze postulatów. a mianowicie zwraca uwagę na konieczność interdyscyplinarnego
badania, w tym wypadku ballady. Winni się nią zainteresować
historycy literatury,
muzykolodzy,
etnografowie-folklol-Yści. Specjalizacja
osiągnięta w wyniku połączenia wspomnianych dziedzin nauki musi - jak pisze Burlasowa - doprowadzić do kontaktów
międzynarodowych.
Te z kolei wymagają
usystematyzowania
materiałów
krążących w przekazie ustnym nie tylko od strony wątku, ale także od strony melodii.
Dla muzykologów szczególnie cenne są te partie artykułu, które zostały poświęcone wyłącznie melodiom ballad.
Tom Slavistika
zamyka ostatni artykul Lubicy Droppowej O pieśniach jaTmarcznych.
Jest to specyficzna forma literatury, przez którą rozumie się pieśni zapisywane na luźnych kartkach,
często ilustrowane,
sprzedawane
na odpustach,
pielgrzymkach, jarmarkach.
Dla szybszej ich percepcji sprzedawcy śpiewali je dla
reklamy i pokazywali ich treść w obrazkach. Autorka ukazuje etapy rozwojowe
pieśni jarmarcznej
i porównuje je z sąsiednimi narodami. Dzieli je na epiczne
widzenia

�Recenzje.

pLJ.cf}lądy

lvyrl.awnictw

361

i czasopisl'n

i liryczne. W Czechosłowacji występują przeważnie liryczne, w Niemczech epiczne. I tu - jak w większości artykułów omawianej książki - spotykamy wskazówki metodologiczne dla wszystkich tych, którzy zechcą podjąć dalsze badania
nad rozpoczętymi tu problemami i tematami.
W sumie otrzymaliśmy bardzo ciekawy zbiór o dużej wartości naukowej zarówno dla etnografów, jak i folklorystów. Niektóre z omawianych artykułów sygnalizują białe plamy na mapie współczesnej folklorystyki, inne próbują je usunąć.
Książka jest zarazem cenną informacją tematyczną, przedstawiającą
warsztat naukowy pracowników Instytutu Etnografii słowackiej Akademii Nauk w Bratysławie.
Dorota

Simonides

Spiewająca
lipka.
Bajki
Słowian
zachodnich.
Opracowanie zbiorowe pod kierownictwem prof. dr Paula Nedo. Komitet Redakcyjny:
dr Viera Gaśparikova
(CSRS - Bratysława), dr Jaromir Jech (CSRS - Praga), dr Helena Kapełuś (Polska - Warszawa), prof. dr Paul Nedo (NRD - Lipsk). Ilustracje:
Helena Zmatlikova (CSRS - Praga). Wydawnictwo VEB "Domowina", Budziszyn 1972, ss. 341.
Wersje czeska i słowacka w kooperacji z wydawnictwem
"Mlade leta
w Bratysławie, wersja polska w kooperacji z wydawnictwem
"Śląsk" w Katowicach.

Próbę zaprezentowania
w jednym tomie bogactwa ludowej twórczości Słowian spotykamy już w romantyzmie. Karol Jaromir Erben wystąpił w 1865 1'. ze
swym słynnym zbiorem Sto prostoncirodnich
pohcidek a povesti slovanskych,
który
miał pełnić w ramach koncepcji panslawistycznych
funkcje głównie językowe,
miał bowiem zapoznać młodzież z językiem i mową wielkich narodów słowiańskich. Z tych też względów znajdujące się w zbiorze bajki nie zostały przetłumaczone na język czeski, lecz pozostały w oryginale. Rok wcześniej pojawiła się
w Paryżu książka Aleksandra Chodźki Contes des Paysans et des Patres Slaves
mająca także ambicje zaprezentowania
bajek słowiańskich. W 1878 r. wychodzi
w Lipsku zbiór Amelii Godin Slavische Miirchen, który w drugim wydaniu brzmi
już tylko: Polnische Miirchen. Zbiorów podobnych jest wiele i sięgają one korzeniami do idei słowianofilskich. Współcześnie jednak żaden z wymienionych tomów
nie jest dostępny dla czytelnika, zaś dobór znajdujących
się w zbiorach tekstów
pozostawia wiele do życzenia.
W tej sytuacji z ['adością należy powitać realizację wydania niniejszego zbioru bajek Słowian zachodnich, przygotowanego
przez wytrawnych
bajkoznawców,
a przeznaczonych głównie dla szerokich rzesz miłośników bajki ludowej.
Zbiór zostaje wydany w pięciu wersjach językowych: czeskiej, słowackiej (z tej
pochodzi recenzja). polskiej, łużyckiej i niemieckiej. Całością toku prac kieruje
prof. dr P. Nedo, zasłużony łużycoznawca, były kierownik Instytutu
Łużyckiego
Uniwersytetu Karola Marksa w Lipsku oraz były dyrektor Instytutu Etnograficznego Akademie der Wissenschaften w Berlinie, poza tym autor licznych publikacji
folklorystycznych. W omawianej tu edycji P. Nedo jest także autorem opracowania
łużyckiego i niemieckiego .
. Na treść zbioru bajek $piewająca
lipka
(tytuł za jedną z bajek łużyckich:
Klinkotata
lipka) składa się 13 bajek z etnicznych terenów czeskich, 17 z terenów

�RECENZJE.

PRZEGLĄDY

WYDAWNICTW

1 CZASOPISM

słowackich, 21 z polskich oraz 11 7. terenów łużyckich (obszar' dwujęzyczny - zatem również ze źródeł w języku niemieckim). Razem zbiór obejmuje 62 pozycje
Wersję czeską przygotował znakomity folklorysta czeski Jaromir Jech. autor
wielu zbiorów folklorystycznych
i rozpraw bajkoznawczych ; słowacką Viera
Gasparikova, autorka znanej rozprawy o zbójniku Miszo Wdowczyku. Wyboru ze
źródeł oraz opracowania (21) tekstów polskich dokonała H. Kapełuś, autorka interesujących rozpraw bajkoznawczych i zbiorów bajek, wybitny znawca polskiej poezji
i prozy ludowej.
Przy selekcji materiału autorzy kierowali się z jednej strony zamiarem ukazania specyfiki i odrębności narodowych i łokalnych, z drugiej - wykazania, jak dalece twórczość ludowa (tutaj w dziedzinie bajek) jest wspólna całej grupie Słowian
zachodnich. Dlatego też tak się złożyło, że niektóre bajki występują w zbiorze ni~
tylko w jednym wariancie;
było to zamierzenie celowe. Prezentowany
tutaj wybór bajek, dokonany przez doświadczonych
specjalistów
twórczości ludowej poszczególnych regionów etniczno-językowych,
jest zatem wyborem reprezentatywnym dla terenów zachodniosłowiańskich.
Zbiór Spiewająca lipka nie jest zbiorem naukowym. Jest to książka - jak
wyżej powiedziano w zasadzie przeznaczona
dla młodych czytelników i miłośników bajki ludowej. Niemniej jednak, jako zawierająca
teksty autentyczne.
może stanowić cenną pozycję dla folklorystów: na końcu książki znajduje się starannie opracowany wykaz źródeł dla każdej bajki oraz zestawienie typologiczne
klasyfikacji
tekstów usystematyzowanych
według
międzynarodowych
katalogów
bajek: Aarne-Thompsona,
Bolte-Polivki,
J. Krzyżanowskiego,
Polivki i Tillego.
Na tym też trzeba było ograniczyć oprawę naukową tekstów ze względu na to. że
wydawnictwa, kierujące się raczej potrzebami czytelników. na ogół niezbyt chętnie
uwzględniają
bardziej wyczerpujące
i obszerne opracowania
naukowe. Folkloryści
wydają więc z reguły swe teksty w takim opracowaniu,
jakiego wymaga wvdawnictwo.
Oprócz bibliograficznego
wykazu źródeł i systematyki.
wszystkie wersje językowe zaopatrzone są w Przedmowę względnie Posłowie, w któl'ych omówiono
cel książki, zwrócono uwagę na cechy charakterystyczne
tekstów - na ich specyfikę, powiązania i odrębności tematów czy wątków itp., przedstawiono również
(w sposób skrótowy) historię źródeł, zbieractwa bajek oraz szkic historyczny danego etnikum, wreszcie problemy związane ze stroną techniczną przy opracowaniu
tej kilkujęzycznej edycji, jak sprawy przekładu, obróbki stylistycznej itd.
Tutaj można wspomnieć, że najwięcej
trudności
przysporzyły
sprawy językowe. Wybrane bajki pochodzą bowiem i z różnych epok, i z różnych źródeł. i jak wspomniano
z różnych regionów językowych,
przedstawiały
więc dość
zróżnicowany styl czy poziom opracowania. Zapis każdego tekstu należało opracować według wymaganych kryteriów i norm językowych (a także wymogów w~'dawnictwa), kładąc jednak również nacisk na to, aby poszczególne bajki nie zatraciły swoich cech indywidualnych
i kolorytu lokalnego, a nawet o ile to
było możliwe - również i gwary.
Wybór bajek polskich dokonany przez H. Kapełuś nie był zadaniem łatwym.
Bajki polskie to wyłącznie
autentyki
prozy ludowej
(Malinowski, Kolberg.
teksty z "Ludu", "Wisły", MAAiE, ZWAK). Jako takie odbijały dość wyraźnie surowością, czasem nawet chropowatością
czy lapidarnością
ujęcia od pozostałych
tekstów. które językowo były bogatsze i gładsze. gdyż w wielu przypadkach pochodziły ze zbiorów już literackich
okresu romantyzmu
(np. niektóre bajki słowackie). 'IN wyborze polskim nie ma ani jednego tekstu pochodzącego ze zbiorów

�Hecen

zje.

pr:e9/qdy

lVydawnictwi

:w:~

czasopism

już litel'acko wystylizowanych,
typu: Wójcickiego, Glińskiego, Siemieńskiego, Balińskiego czy innych. Zadanie wyboru utworów nie było łatwe m. in. i dlatego, ż:&gt;
ostatnio ukazało się dwkiem sporo polskich zbiorów bajek, mogła więc zachodzić
obawa, że pewne teksty, zwłaszcza te najbardziej
reprezentatywne,
są już dość
spopularyzowane.
Tymczasem wybór H. Kapełuś jeszcze raz dowiódł, jak mało
znany jest nasz własny skarbiec bajek ludowych. W przygotowanym wyborze znalazły się teksty mało znane współczesnemu czytelnikowi, gdyż pochodzą one ze
źródeł aktualnie już trudno dostępnych; oprócz nich są również i teksty popularne, ale w najlepszych, oryginalnych wariantach. Nie ma tu, co należy podkreślić,
ani jednej pozycji tzw. pseudotwórczości ludowej.
Oddanie specyfiki tych właśnie oryginalnych
bajek, ich języka, gwary, dialogu, narracji, napotkało chyba na największe trudności w przekładzie na języki
obce, o czym wspomina Zl'esztą V. Gasparikova w swoim Poslowiu
(do wydania
słowackiego). Mimo, iż widać starania w oddaniu tekstów polskich według poetyki
bajki ludowej, to jednak - ze względu na wyżej wspomniane trudności, zapisy
fonetyczne itp. przekład jest miejscami dość dowolny; tak np. wprowadzono
dialogi, skrócono wtrącenia narratora, skreślono częściowo opisy. W wyniku tych
zabiegów i przeróbek bajki polskie w tej wersji obcojęzycznej odbiegają miejscami od swoich oryginałów, a tym samym umniejszają
nieco ich wartość dokumentalną. Bajki z innych etników językowych, zwłaszcza te opracowane już stylistycznie i lilteracko, takich trudności raczej nie nastręczały.
Wszystkie wersje językowe Spiewającej
lipki
mają identyczny układ treści,
identyczną szatę graficzną oraz obwolutę. Ilustracje H. Zmatlikovej
z Pragi są
barwne, żywe, znakomicie oddają atmosferę bajki ludowej. Nic więc dziwnego,
że nakłady poszczególnych wydań cieszą się wielkim powodzeniem, a np. zbiór
w wersji niemieckiej (Die gliiserne Linde), który ukazał się ostatnio w NRD, został już całkowicie wyczerpany.
W sumie jest to ciekawy, intel'esujący i wartościowy zbiór prozy ludowej Słowian zachodnich, będący zarazem dokumentem i obrazem wzajemnych kontaktów
kulturowych tych ludów - Czechów, Słowaków, Łużyczan i Polaków.
Książka w przekładzie polskim, którego dokonała wyśmienicie Ligia Jasnosz,
ukazała się na naszych półkach na 1}()Czątku19'n r.
D01'ota Simonides

Slavjanskij

i

balkanskij

folklo1',

Izdatelstvo

"Nauka"

Moskva

1971,

ss, 252,

Wydana
przez Instytut
Słowianoznawstwa
i Bałkanistyki
Akademi
Nauk
ZSRR omawiana książka jest pierwszą tego rodzaju pozycją, jaka ukazała się dotąd w Kraju Rad. Jest to zbiór prac 9 autorów, znanych folklorystów radzieckich.
Jak wiadomo, w 12 tomach serii "Russkij Folklor" (1956-1971)
umieszczoni)
sporo materiału poświęconego twórczości ludowej Słowian. I w carskiej Rosji nie
brak było pl'ac powszających
poszczególne zagadnienia poezji i prozy ustnej Słowian. Jednak wszystkie te prace miały ""ąski charakter. bowiem autorzy rozpatrywali kulturę duchową Słowian \\' ramach raczej etnicznych. rzadko nawiązu-

�Recen,je,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

jąc do dorobku kulturowego innych Słowian, szczególnie ich sąsiadów. Natomiast
prace zawarte w omawianej
książce poświęcone są, jak mówi tytuł, słowiańskiemu oraz bałkańskiemu folklorowi, a centralne miejsce w tych pracach zajmuje - według autora wstępu - "zagadnienie
wspólnego i specyficznego słowiańskiego ludu bałkańskiego areału folklorystycznego" (s. 3).
Obszary Bałkanów były od VII wieku polem długich i krwawych starć zbrojnych, a jednocześnie areną, na której rozwinęły się kultury zamieszkujących
je
ludów. Pojawienie się tu Słowian miało decydujące znaczenie dla ukształtowania
się nowej kultury
słowiańskiej
Serbów, BułgaróW, Macedończyków,
Chorwatów,
Czarnogórców i Słoweńców, a także ich sąsiadów. Szczególnie w okresie wielowiekowego panowania
tureckiego ludy zamieszkujące
tereny południowo-wschodniej Europy łączyły wspólne dążenia. Podobne warunki bytu zbliżyły ich, razem
bowiem walczyły przeciwko Turkom. Stąd i wiele wspólnych cech w ich folklorze.
Rozpatrzona więc na tej płaszczyźnie twórczość ludowa Słowian i innych ludów bałkańskich ujawni nie tylko ich podobne cechy, lecz i ich odrębności. Tematyka ta jest nader ciekawa, ale jednocześnie i niełatwa, albowiem trudności
wynikają
przede wszystkim stąd, że i we własnych krajach folkloryści bałkańscy nie zdołali dotąd syntetycznie
opracować wszystkich gatunków swej tWórczości ludowej. Przed badaczami zaś zagranicznymi
stoją jeszcze większe trudności, wynikające z braku źródeł oraz z nieznajomości języków narodów bałkańskich. Dlatego biorąc do rąk książkę Slavjanskij
i balkanskij
folklor
cqtelnik
ma
uzasadnione
pytania: czy treść pokrywa się z tytułem książki, czy rzeczywiście
folklor ludów słowiańskich
i innych ludów bałkańskich
rozpatrzony jest na tle
porównawczym.
Otóż obawy te sprawdzają
się, gdyż poza jedną pracą, gdzie
omawiane są paralele arumuńsko-słowiańskie,
brak innych zestawień.
Przed drugą wojną światową o pracach tego typu badacze mogli tylko marzyć, bowiem sytuacja polityczna w krajach słowiańskich
i innych bałkańskich
nie pozwalała na swobodne badanie danego regionu obcego kraju. Nie było także
dostatecznej
współpracy kulturalnej.
Dziś również nie jest sprawą łatwą korzystanie z księgozbiorów i materiałów
archiwalnych
Grecji, Turcji i Albanii, nie
mówiąc już o prowadzeniu
badań tel'enowych w tych krajach przez folklorystów
obcych. Trudności te odbijają się w pracach badawczych folklorystów usiłujących
ująć pewne zagadnienia
na tle porównawczym.
Luki te, mimo szlachetnych zamiarów i włożonego trudu autorów radzieckich,
widoczne są i w omawianej
książce. Tematyka
zawartych
tu prac jest pociągająca,
lecz bezmiernie trudna,
dyskusyjna.
Z tego powodu, mimo dużego nakładu pracy autorów, znajduje się
sporo spraw problematycznych
i niesłusznie
ujętych, świadczących o niewyst.arczającej
znajomości
rozwoju
kultury
ludowej
danego ludu bałkańskiego.
Być
może, wynika to także stąd że niektórzy z autorów tej l(siążki niezbyt krytycznie
odnieśli się do opracowań
nielicznych
folklorystów
bałkańskich,
posiadających
mylne poglądy nie tylko o genezie i rozwoju twórczości ludowej, lecz nawet negujących przynależność narodową niekt.órych narodów słowiańskiego południa. Nil
szczęście nie dotyczy to wszystkich prac zawart.ych w tej edycji, bowiem wiele
z nich ujmuje prawidłowo zagadnienia, jakie postawił przed sobą autor.
E. P. Naumow w rozprawie Poludniowo-slowiU11ski
epos i problemy
serbskiego średniowiecza
(s. 5-:&gt;3) opracował
solidnie ten ważny okres historii Serbii,
który zostawił głębokie ślady w epice ludowej wszystkich Słowian bałkańskich,
zwłaszcza zaś Serbów, Macedończyków j Bułgarów. Naumow ocenił obiektywnie
dzieje historii Serbii i Macedonii. Na ziemiach t.ych dwóch krajów, szczególnie
w Macedonii, poza niektórymi
lokalnymi władcami feudalnymi
rZijClzili w XIV

�Recenzje.

przeqlą(/y

wydawnictw

"i

c.rasopisrn

wieku władcy wywodzący się z dynastii Nemanićów i Mrnjavcevićów.
W okresie
tym, jak wiadomo, l"Ozegrały się ważne wydarzenia
historyczne, które zaważyły
na dalszym losie Bałkanów, a na kanwie tych wydarzeń zbudowany został w dużej mierze bohaterski epos ludowy Słowian południowych. Wąskie ramy rozprawy
nie pozwoliły autorowi nawiązać do genezy epiki ludowej tych ludów słowiańskich, przedstawić ich wspólne i odrębne cechy.
Dane historyczne z XIV i początku XV w., któl'e podaje Naumow, są ważnym
materiałem dla badaczy epiki ludowej Słowian południowych, bowiem osnuta jest
ona w dużym stopniu na wydarzeniach
historycznych tego okresu. Na podstawie
tych właśnie danych autor pokusił się o zbadanie wydm"zeń historycznych z tego
okresu zawartych w niektórych wątkach ludowych pieśni epickieh, opiewających
czyny bohaterskie władców Serbii i Macedonii. Co do wiarygodności tych danych
i słuszności tez autora nie ma najmniejszej wątpliwości. Autor przedstawił obiektywnie i rzeczowo panoramę tego burzliwego okresu. Szkoda jednak, że ograniczył się jedynie do niektórych serbskich wątków epiki ludowej i nie wykorzystał
bogatych cyklów macedońskiego ludowego eposu bohaterskiego, w którym t.e wydarzenia historyczne odbiły się bardziej bogato. W macedońskiej
epice ludowej,
obszerniej niż u Serbów i Bułgarów, opowiada się o MomcziIu, Vukaśinie, Królewiczu Marku, Nowaku, Chreli, Bogdanie. Jest to całkiem zrozumiałe, ponieważ
byli oni władcami Macedonii i ludowe pieśni epickie opiewające ich czyny bohaterskie i życie pl-ywatne mogły powstać najpierw
na ziemiach macedońskich.
Bohaterowie ci są popularni także w epice serbskiej i bułgarskiej.
Naumow słusznie podkreśla, iż brak wielu dokumentów
źródłowych o władcach średniowiecza, gdyż mogły one ułec zniszczeniu podczas wielowiekowej
niewoli tureckiej.
Co do pewnych anachronizmów,
które występują
w ludowych
utworach epickich i o których wspomina Naumow, jest to sprawa normalna dla
twórczości ludowej. Pieśni te bowiem ulegały nieustannej
przeróbce aż do wieku XIX, kiedy to po raz pierwszy zostały ogłoszone przez zbieraczy. Co do postaci
Chreli oraz Bogdana (Lutycy, Jug-Bogdana),
których prototypów Naumow szuka
w postaciach działających
w Serbii i Hercegowinie,
jest to zagadnienie sporne.
Wiadomo, że byli oni władcami Macedonii w II połowie w. XIV (zachowała się
baszta Chreli w klasztorze Rilskim, nazwy geograficzne
związane z Bogdanem
w południowej Macedonii), tak że nie można się zgodzić z autorem, iż Pl"Ototypem Chreli był Stefan Chrelja z Raszki. Pieśniarz ludowy nie trzyma się granic
historycznych. Do postaci historycznych,
działających
w II połowie wieku XIV,
włączał czyny bohaterskie postaci z I połowy lub z początku w. XN (np. wraz
z Królewiczem Markiem współdziałają Momczil, Skender-beg i in.). a cyklu bitwy
na Kosowym Polu Naumow nie przytoczył żadnych utworów ludowych. Ograniczył się jedynie do omówienia danych historycznych
opiewanych bohaterów
ludowego eposu serbskiego i ominął ciekawe wątki macedońskie,
nieznane u pozostałych Słowian bałkańskich oraz oryginalne wątki zawierające wiele lokalnych
elementów z życia Macedończyków, spisane w II połowie XIX w. oraz po II wojnie światowej.
W rozprawie S. N. Azbełewa Motywy
zabicia wrogiego króla w bylinach
i w pieśniach
kosowskich
(s. 53-74) znajdujemy
wiele ciekawych wypowiedzi.
Azbelew stara się ustalić typologiczne i genetyczne podobieństwa
w motywach
niektórych bylin rosyjskich poświęconych walce ludu rosyjskiego z bohaterskimi
ludowymi pieśniami epickimi Słowian bałkańskich,
opiewającymi
bój na Kosowym Polu. Obu te wydm'zenia historyczne miały decydujące znaczenie dla losu
Rusi oraz królestwa serbskiego. Najazd Tatarów i klęska Rusi stały się ulubionym

�3titi

Hecenzje.

przcf.7lqriy

wyda.wnictw

i czasopism,

tematem pJesmarzy ludowych. Ślady tych walk nie zacierały sir: ,,,. pamięci ludu
rosyjskiego na przestrzeni długich wiekó\v. Wiele wątków tych bylin opowiada,
jak zostaje zabity wódz wroga przez bohatera rosyjskiego, który wtargnął do jego
namiotu. Uważano dawniej, że motyw ten przedostał się do rosyjskiego eposu
bohaterskiego drogą migracyjną z irańskiej epiki ludowej. Czołowy przedstawiciel
szkoły historycznej, W. Miller, uważał, że w wątku bylin rosyjskich widać naśladowanie motywu pojedynku między Rosternem i Kolunem eposu Szach Name.
Azbelew nadal podtrzymuje, iż motyw ten dostał się do bylin rosyjskich drogą
migracyjną, lecz nie z epiki irańskiej, i że "źródłem zapożyczeń była tradycja
jugosłowiallska"
(s. 55), mianowicie zabicie sultana Murada I w dniu 15 czerwca
13139r. w bitwie na Kosowym Polu przez witezia serbskiego. Milosa Kobilića.
Zabójstwo to jest według autOl"a kulminacyjnym punktem bohaterskich pieśni Serbów, Chorwafów, Bułgarów i Macedończyków, opiewających
bój na Kosowym
Polu. Autor buduje swoją tezę na podstawie synchronizacji
dwóch bitew, które
rozegrały się w latach 80 wieku XIV: na polu Kulikowskim, kiedy to w roku 13110
wojsko Rusi rozgromiło armię chagana Mamaja, oraz na Kosowym Polu w roku
1389, kiedy Serbowie ponieśli klęskę walcząc przeciwko najeźdźcy tureckiemu.
Jakkolwiek
wyniki obu tych bitew różnią się diametralnie,
Azbelew widzi
w nich wiele wspólnego. Rosjanie co prawda zwyciężyli, lecz zapłacili za to drogą
daninę, bowiem na polu walki poległo dwie trzecie wojsk rosyjskich. Na Kosowym
Polu natomiast
zwyciężyli Turcy, jednak mimo to nie mogli oni wykorzystać
w pełni plonów swego zwycięstwa, gdyż Serbia zachowała niezależność aż do roku
1459, czyli przez 7Qlat po tej klęsce.
Pierwsze informacje o bitwie na Kosowym Polu przyniosly do Moskwy w roku 1390 osoby, które towarzyszyły metropolicie rosyjskiemu, Pi menie, w jego podróży do Konstantynopola.
Dokładniejsze jednak wiadomości a tej klęsce uzyskali
Rosjanie od Serbów i innych Słowian południowych, którzy zaczęli przyjeżdżać
na Ruś począwszy od końca XIV wieku.
Zapożyczenie motywu o zabiciu wrogiego króla przez bohatera narodowego
Azbelew odnosi do okresu drugiego wpływu południowo-słowiańskiego
na plsmiennictwo i kulturę rosyjską (s. 60) oraz do czasów późniejszych, kiedy więzi Rosjan
ze Słowianami bałkańskimi
ulegały dalszemu zcieśnianiu (s. 72-73).
Na tle porównawczym
zbudował także B. Putilow swój artykuł Tematyczna
zamkniętość
oraz plan tematyczny
w eposie slowiańskim
(s. 75-94). Aut.or omawia
właściwości tekstów pieśniowych bylin rosyjskich i ut.worów epickich Słowian
zadunajskich. Według niego, co zresztą jest. słuszne, st.ruktura, kompozycja i stylist.yka każdej z tych pieśni jakby była niezależna od innych i st.anowiła wątek
samorodny. Put.iłow przytacza nieliczne przykłady z cyklu o Królewiczu Marku
i Ilji Muromcu aby udowodnić, że każdy z tych utworów jest zamknięty.
J. Smirnow z kolei zajął się zagadnieniem podobieństwa opisów w słowiańskich ludowych pieśniach epickich (s. 95-123). Pisze on także o znaczeniu folkloru
słowiańskiego dla badań bałkańskiej wspólnoty epickiej (s. 171-181).
W rozprawie pierwszej autor w wielu problemach minął się z prawdą. Zaskakujące jest stanowisko Smirnowa odnośnie do ludu macedońskiego. Sam zaznacza, że korzystał z pieśni zawartych w zbiorach Stefana Verkovića, braci Miladinowów oraz Rybnikowa, ponieważ ukazały się one prawie w tym samym czasie.
Ponadto zbiory te zawierają pieśni ludowe pochodzące, jak pisze autor, "z Macedonii
i Bułgarii, Zaśnieżija i Uralu, znaczy z ziem odległych od siebie, i że w ten sposób
nie można mówić o jakimś wpływie tradycji epickich jednego z tych obszarów
na inne, odległe od siebie regiony" (s. 97-98). Dalej, w rozprawie Smirnowa za-

�Recenz.je.

przeglqdy

l.vy(l.au;.nict"w

i czasopis'n

nika nazwa Macedonii, którą zastępuje nazwa: Bułgaria, a wszystkie cytowane
przezeń macedońskie pieśni ludowe traktowane są jako bułgarskie. Z podanej bibliografii widać, że autorowi znany jest Pokazalec Antona P. Stoiłowa (Pokazalec
na pećatanite prez XIX vek b'!garski narodni pesni ot Anton P. Stoilov, t. 1 Sofija
1815-1860, 1'91'6; t. 2, Sofija 11861-1878, l!H8). Wystarczyło mu więc sprawdzić u Stoiłowa, skąd pochodzą cytowane przezeń pieśni ludowe i uniknąłby subiektywnego
traktowania
przynależności
narodowej Macedończyków.
Jeżeli natomiast
świadomie zalicza folklor macedoński do bułgarskiego, to podchodzi do spraw nienaukowo, subiektywnie, nie po marksitowsku. Ponadto cytowane teksty pieśniowe jakoś
się nie łączą w jego rozprawie. Autor dość powierzchownie
odnosi się także do
serbskiej twórczoścl ludowej. Jakkolwiek cytuje wersety z pieśni serbskiej a pojedynku Królewicza Marka z Murzynem (s. 78), to jednak podaje, że jest to pieśń
bułgarska (s. 77). Poza tym poprzyklejał cytaty tekstów pieśniowych bez komentarzy, a wspominając jedynie rosyjskie oraz bułgarskie pieśni ludowe, zaprzecza
tytułowi swej rozprawy.
W drugim artykule Smirnowa o znaczeniu folkloru słowiańskiego dla badań
bałkańskiej
wspólnoty epickiej znajdujemy
obiektywne
traktowanie
poruszanych
zagadnień. Autor podkreśla powstawanie
i rozwój bałkańskiej
kultury ludowej,
która na skutek współistnienia w danym kraju różnonarodowych elementów i dzięki nieprzerwanej
wymianie dóbr kulturowych,
nabrała specyficznych cech. Auto~'
słusznie stwierdza, że w nowym środowisku Słowianie zachowali odziedziczony poswoich przodkach folklor. który rozwinął się w nowym środowisku epickim. Dla
ukształtowania więc twórczości ludowej Słowian południowych dużą rolę odegrały
kontakty i wymiana kulturalna
z innymi sąsiednimi narodami niesłowiańskiego
pochodzenia.
Przedmiotem jego badań naukowych w tej pracy są słowiańskie pieśni epickie,
rozpatrywane
na tle porównawczym
z odpowiednikami
występującymi
w epice
ludowej rumuńsko-m01dawskiej.
Omawia on zaledwie kilka utworów (pieśni Arumunów macedońskich o Ali Paszie z Janniny oraz pięć tekstów serbskich i chorwackich Arumunów o znanych bohatera~h eposu średniowiecza - Milosa Kobilića,
Królewicza Marka, Gruji, Nowaka, oraz o postaci epickiej - Chorego Dojczina).
Oczywiście, material, jakim dysponował autor, był ograniczony, korzystał bowiem
jedynie ze zbioru W. Gacaka, wydanego w Moskwie w roku 1967 (V. M. Gacak,
Vostocnoromanskij
geroiceskij
epos. Iss!edovanije
i teksty,
Moskva 1967).
Ten
artykuł Smirnowa byłby pełniejszy. gdyby można było porównać teksty z utworami epickimi Serbów, Macedończyków i Bułgarów. Wtedy można by było odkryć, z jakiej epiki ludowej te warianty przedostały się do Arumunów, znaleźĆ"
ich pierwotne wątki wspólne, ewentualne odchylenia od nich itp.
Opracowanie ciekawego zagadnienia z folklorystyki słowiańskiej podjęła L. Winogradowa, mianowicie przeprowadza
ona analizę kompozycyjną
polskich obrzędowych kolęd (s. 124-157). Autorka przyjmuje dawne twierdzenia folklorystów, że
ludowe pieśni tej grupy utraciły w Polsce swój charakter obrzędowy jeszcze na
początku minionego stułecia, kiedy zastąpiono je kolędami religijnymi. Aby odtworzyć repertuar dawnych polskich utworów świeckich, Winogradowa porównuje
stare zapisy tych tekstów z kolędami ukraińskimi
i białoruskimi. Główny nacisk
kładzie ona na kompozycję tych utworów.
Zastąpienie dawnych tekstów kolęd polskich tekstami kościelnymi Winogradowa wiąże z tym, iż obyczaje ludowe były tak silne, że kościół, aby móc je
wykorzenić, musiał wpierw wzmocnić tradycje ludowe przy pomocy obrzędów
chrześcijańskich,
zastępując dawne teksty ludowe swoimi psalmami i hymnami

�368

Recenzje. przeglądy

wydawnict,v

i

cwsapism

wyraza]ącymi motywy i idee biblijne (s. 126). Dlaczego religia nie potrafiła osiągnąć tego w innych krajach słowiańskich, autorka nie podaje.
Następny artykuł pióra S. Kondratjewej,
pt. O muzycznych pamlelach w pieśniach poludniowej
Rosji i poludniowo-zachodniej
Bulgal'ii
(s. I!)B-170), oparty jest
o materiały z badań terenowych autorki z lat 1950-1960 we wsi Kurkowiczy, powiatu starodubskiego, okręgu Brjańskiego. Kondratjewa
porównuje melodie pieśni
ludowych z tego obszaru z macedońską pieśnią ludową "Koe cvekje e naj rano"
z miasta Gostiwar. Autorka uważa pieśń tę za bułgarską (z poludniowo-zachodniej Bułgarii, s. 159), a przecież Gostiwar - to miasto macedońskie, leżące 50 kilometrów na południowy zachód od stolicy SR Macedonii - Skopje. Z tego powodu należałoby zmienić tytuł "pieśń bułgarska"
na "pieśń macedońska". Tak
samo za bułgarskie autorka uważa i inne cytowane przez nią macedońskie pieśni
ludowe. Jest to jednak naruszenie norm obiektywności,
bowiem sama twierdzi.
że w folklorze ludów słowiańskich występują
różnice wynikające "ze swoistego
rozwoju historycznego" (s. 162). Do wspólnych cech w muzyce ludowej Rosji południowej i południowo-zachodniej
Bułgarii (tj. Macedonii K.S.), zalicza ona
wąskość diapazonu
(tercja i kwarta). Podobieństwo
to uważa za relikt dawnej
kultury (s. 168). W artykule autorka omawia także pieśni bułgarskie, szkoda jednak, że pomieszała z nimi macedońskie.
Na uwagę zasluguje układ systematyczny
tematów i motywów białoruskich
bajek fantastycznych
dokonany przez L. G. Baraga (s. 182-2:~5). Systematyka ta
odkrywa wiele wspólnych motywów białoruskich
bajek fantastycznych
z rosyjskimi, ukraińskimi,
polskimi, litewskimi
i łotewskimi,
co jest wynikiem wzajemnych wpływów kulturowych tych narodów.
Zbiór Slavjanskij
i balkanskij
folklor
zamyka artykuł A. Żygulewa Podobidtstwo przyslów
slowiańskich
(s. 236-251). Autor omawia rosyjskie, polskie i bułgal'skie przysłowia o wiedzy, nauce, dążeniach ludzi do oświaty. o pracy na roli.
stosunkach społecznych, o duchownych, o cechach zwierząt nadawanych ludziom
itp. Ponadto autor porusza zagadnienia związane z metaforą w przysłowiach rosyjskich, polskich i bułgarskich, która może być czasownikiem, rzeczownikiem lub
inną częścią mowy. Porusza także sprawę personifikacji, ironii, hipel'boli, antytezy.
gradacji. Jak sam przyznaje, przedmiotem jego rozważań jest tylko część zagadnień związanych z podobieństwem
tematyki i poetyki tych przysłów, zaznaczając,
iż dalsze prace badawcze nad tym gatunkiem twórczości ludowej są jednym z najaktualniejszych zadań folklorystyki słowiańskiej.
Na zakończenie należy zaznaczyć, iż mimo wspomnianych
braków i mankamentów niektórych rozpraw, książka ta jest poważnym wkładem do dorobku folklorystyki słowiańskiej.
Dalsze badania na pewno wyjaśnią wiele spornych poglądów badaczy twórczości ludowej Słowian.
Kole

Jacek

Wódz,

Przeobrażenia

1949-1969. (Studium
Gdańsk 1971, ss. 80.

z socjologii

spoleczne
prawa).

wsi

Pleszów,

Ossolineum

wlączonej

do

Simiczijew

Nowej

Huty,

Wroclaw-Warszawa-Kraków-

W polskiej literaturze etnograficznej i socjologicznej można znaleźć wiele prac
poświęconych analizie wpływu procesu industrializacji
na pI'zeobrażenia wsi. Czę;ć
.spośród tych prac - to monograficzne ujęcia przeobrażeń tI'udycyjnej społeczności

�nccen:)f'.

pT':eolqcl,lJ

W,ljdawni.ctlt'

r c.zaso/Jism

3()9

wiejskiej wywołanych bliskością wielkomiejskich
ośrodków przemysłowych. Praca
Jacka Wodza, kolejna pozycja serii wydawniczej Komisji Socjologicznej krakowskiego oddziału PAN, podejmuje problem zmian społecznych we wsi Pleszów, która w 1949 r. została włączona w obszar Nowej Huty.
Tytuł książki obiecuje wiele. Czytelnik sugerujący się tylko tytułem oczekuje,
iż znajdzie w niej wyczerpujący opis przeobrażeń Pleszowa w okresie powojennym. Faktyczna zawartość pracy jest znacznie węższa. Autor wybrał tylko jeden
problem do rozważań, mianowicie społeczne skutki wywłaszczenia ziemi na cele
budownictwa przemysłowego.
Procesy, które
wpłynęły
na przeobrażenia
Pleszowa,
można rozpatrywać
z dwóch punktów widzenia. Pierwszy z nich to zamierzona i wywołana odgómie akcja wywłaszczenia
ziemi dla celów przemysłowych
i urbanistycznych.
Równolegle obserwujemy
powstawanie
nowych zjawisk i procesów społecznych.
Dotyczy to np. procesów adaptacyjnych
badanej społeczności. Prześledzenie
ich
może przyczynić się do pogłębienia wiedzy dotyczącej rozwoju społecznego we
współczesnych warunkach ustrojowych. Jest dużą zasługą pracy Jacka Wodza, iż
problematykę tę podjął i w swoim studium rzetelnie opracował.
Praca składa się z trzech zasadniczych części, które omówię kolejno. W części
I autor przedstawia tematykę i cel pracy, założenia metodologiczne i teoretyczne
ramy, w których zawierają się rozpatrywane
problemy. Dopełnia tę część omówienie instytucji prawnej wywłaszczenia, jako narzędzia zdobywania ziemi dla
potrzeb budownictwa przemysłowego.
W części II zreferowano wyniki badań empirycznych dotyczących wywłaszczenia,' które J. Wódz przeprowadził
\V
PIeszowie w latach 1968-1969. Przed wywłaszczeniem Pleszów był stosunkowo dobrze rozwijającą się wsią, dlatego wiadomość o mającym nastąpić wywłaszczeniu ziemi wywołała nastroje niezadowolenia wśród jej mieszkańców; 51010 badanych odpowiedziało, że przyjęto tę wiadomość z rozgoryczeniem. Ze zrozumiałych względów najbardziej
niezadowoleni
i krytyczni byli ci rolnicy, którzy posiadali większe gospodarstwa rolne. Zaledwie
SOio badanych
okazało zrozumienie sytuacji i zaaprobowało wywłaszczenie.
Byli
to w większości ludzie młodzi; " ...może to łączyć się - pisze autor - z opuszczaniem przez młodych zajęć rolniczych i tendencją do migracji do ośrodków przemysłowych i miast. Można to też tłllmaczyć większą zdolnością młodych do wyuczenia się nowych zawodów i w ogóle do adaptacji w nowym środowisku społecznym" (s. 31).
Wywłaszczanie rolników pieszowskich rozpoczęło się w połowie 1949 r. i objęlo łącznie 16:~ gospodarstwa. Okres wzmożonych wywlaszczeń przypada na lata
1949-1953. Zabrano wówczas ziemię połowie badanej zbiorowości. Pierwsze wywłaszczenia przeprowadzano zbiorowo na zebraniach, gdzie omawiano sposób i procedurę działania. Późniejsze wywłaszczenia opierają się na postępowaniu indywidualnym. Ziemię zabierano dopiero po upływie jakiegoś okresu czasu. Uniknięto
w ten sposób zatargów, jakie miały miejsce w okresie pierwszych wywłaszczeń,
gdy inwestorzy zabierali ziemię często bez wiedzy rolników.
W dalszych partiach książki przedstawia Wódz przebieg procesu przeobrażania się rolników pieszowskich w nowohuckich robotników, trudności adaptacji do
nowego zawodu, ocenę pracy w zawodach pozarolniczych i pracy na roli, zadowolenie z. nowej pracy. Terminu "adaptacja" używa autor w celu określenia procesu
przystosowania badanej społeczności do nowych warunków środowiska. Obejmuje
on adaptację do nowych warunków pracy, a więc do środowiska fizycznego zakładu oraz przystosowania do pracy w zesp·ole. Praca zawodowa w przemyśle poN -

Lud. \. LVII

�370

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i

czasopisrn

czątkowo sprawiała badanym pewne trudności. "Wykonywanie pracy w zorganizowanym zespole było dla dawnego rolnika, przyzwyczajonego do samodzielnego
dysponowania
swym czasem i swą niezależnością, sytuacją nową, wymagającą
przystosowania"
(s. 41). Z biegiem lat narasta przyzwyczajenie do nowego typu
pracy, część badanych zdobywa wyższe kwalifikacje zawodowe, następuje zżycie
z członkami własnej grupy roboczej. Wszystkie te zjawiska świadczą o przystosowaniu się badanych do środowiska zakładu pracy. Gdy w trakcie badań zadano
rozmówcom pytanie: "Czy chciałby Pan (i) wrócić do uprawy roli jako samodzielnego zajęcia?" - 63% badanych odpowiedziało przecząco. Równocześnie większość
badanych pragnie, aby ich dzieci w przyszłości pracowały w zawodach nie związanych z rolnictwem.
Przeobrażenia
w strukturze
agrarnej
i społeczno-zawodowej
wywołane wywłaszczeniem spowodowały znaczne zmiany w sposobie życia. Przyjmując, że "sposób życia" to: "ogół zachowań określonej społeczności ludzkiej ukształtowany między innymi przez warunki
geograficzne, historyczne,
ekonomiczne. polityczne'
(s. 48), autor analizuje zmiany w stosunkach i kontaktach rodzinnych i sąsiedzkich, w sposobach spędzania wolnego czasu oraz w kontaktach z Krakowem i Nową Hutą.
Ostatnia, III część pracy zawiera wnioski, uogólniające materiały przedstawione w całej książce. Przechodzenie od zajęć rolniczych do zawodów nie związanych z rolnictwem, zmiana struktury ekonomiczno-społecznej
wsi, tworzenie się
nowych kategorii ekonomiczno-zawodowych,
to tylko część zmian społecznych, jakie dokonały się w tradycyjnej społeczności lokalnej w rezultacie wywłaszczenia
ziemi. Równolegle, autor wskazuje na doniosłą wagę czynników zewnętrznych,
związanych z budową ustroju socjalistycznego, dla wewnętrznych
przemian wsi.
W omówieniu niniejszym skupiłam uwagę tylko na niektórych aspektach przeobrażeń tradycyjnej
społeczności lokalnej. Jest to naj cenniejsza warstwa pracy
Jacka Wodza. Książka zasługuje na uwagę także ze względu na fakt, iż jest to
pierwsze w Polsce opracowanie dotyczące społecznych skutków wywłaszczenia ziemi na cele budownictwa przemysłowego.
Teresa

Sasińska-Klas

Vlasta Svobodova, O horackem
modrotisku.
Wydawnictwo Horackiej Galerii
Muzeum w Nowym Mieście na Morawach. Nove Mesto na Morave 1972. ss. 32,
lU ilustr.
Autorka, znana w Czechosłowacji specjalistka z włóknoznawstwa, przedstawia
czytelnikowi kolejną swóją pozycję, tym razem na temat barwienia i drukowania
płócien. Problematykę tę rozwija Svobodova już od kilkunastu lat w ramach działalności badawczej zakładu etnografii i folklorystyki Czechosłowackiej Akademii
Nauk w Brnie. W swoim dorobku, co warto przypomnieć, ma kilka pozycji dotyczących drukarstwa płócien z różnych regionów Czech i Moraw, obok kilkunastu
innych dotyczących przerobu roślin i włóknodajnych, przędzenia i tkactwa.
Ostatnio ukazało się albumowe wydawnictwo tej autorki, co prawda niewielkie, zawierające
jednak bardzo interesujące
ujęcia syntetyzujące,
dotyczące zarówno historycznego rozwoju, jak i współczesnych przemian w zakresie ludowych

�Reccn:jc,

pr? egląr1y

tvydawnictw

371

i czasopism

sposobów drukowaniCl płócien, z którymi warto zapoznać naszego czytelnika. Pmca
obejmuje swym zasięgiem terytorialnym płaskowyż Czesko-Morawski zwany "Horackó", wyjątkowo interesujący jeżeli chodzi o wytwórczość włókienniczą. 'vV terenie tym występuje bowiem bardzo żywa tradycja wyrobu płócien. W chwili
obecnej kontynuuje się nadal ludową produkcję płótna i jego drukowanie, względnie tylko fClrbowanie. Patronuje temu Centrala Artystycznych Wyrobów Ludowych
Oddział w Brnie (Ustredi lidove umelecke vyroby - skrót "ULUV"), odpowiednik
naszej "Cepelii". Instytucja ta po prostu podsuwa wytwórcom zamówienia, sugeruje modne wzory i kolory, wykupuje następnie całą produkcję przeznaczając ją na
zaspokojenie rynku wewnętrznego i na eksport. Dzięki inicjatywie wspomnianej
centrali, zaniJ,ające stopniowo farbiarstwo i drukowanie płócien ma na jakiś czas
jeszcze szanse utrzymania się, tym bardziej, że sprzyja temu również moda. Dużym wzięciem cieszy się bowiem modna drukowana bielizna stołowa i pościelowa
oraz materiały na ubiory męskie i damskie.
W recenzowanej pracy autorka przedstawiła
skrótowo, ale zupełnie wystarczająco, historyczny' rozwój tkactwa i farbiarstwa na " Honicku", dając następnie
wyczerpujący wykład na temat technologii i techniki farbowania. Rozważania swe
oparła Svobodova na wynikach własnych badań terenowych i interpretacji
znalezionych przy tej okazji zabytków (wzory, wycinki tkanin i księgi tkackie) oraz
na danych zebranych w archiwach. Tekst pracy uzupełniają
ciekawe i trafnie
dobrane ilustracje narzędzi drukarskich,
procesu produkcyjnego,
rzemieślniczych
znaków farbiarskich oraz reprodukcji wzorów drukowanego płótna pochodzących
z tzw. "musterbuchów". Jest ich jednak za mało, aby mogły w pełni zilustrować
poszczególne fazy drukowania i farbowania materiałów, tak jak to widzimy np.
w pracy M. Bachmann i G. Reitz, Der Blaudruck. Tekst pracy tchnie nowatorskim
ujęciem. Svobodova z dużą swadą rekonstruuje przebieg drukowania i farbowania
tkanin umiejętnie wiążąc techniczną stronę produkcji z zagadnieniami społecznymi
oraz z magią. Interesująco przedstawia również sposoby rozpowszechniania
klocków drukarskich () wzorach geometrycznych i roślinnych. Podobno początkowo sporządzali je sobie sami farbiarze, później nabywali je od miejscowych ludowych
rzeźbiClrzy i wędrownych przekupniów. Przynosili je również ze sobą wędrujący
terminatorzy.
Przedstawione
w pracy sposoby odciskania
wzorów, farbowania
j apretury niewiele różnią się od znanych nam z terenów polskich.
Wedlug Svobodovej far'bowanie tkanin, w tym także w różne wzory, zaczęło
przyjmować się na "Horacku" w XVII w. (na ziemiach polskich było w tym czasie
w rozkwicie) za pośrednictwem osiadłych w Czechach emigrantów niemieckich. Stosowali je początkowo tylko rzemieślnicy miejscy, w XVIII w. przejęli także wiejscy.
Podobnie jak u nas, początkowo barwiono tylko płótno i sukno w kolorach: niebieskim, czarnym, zielonym, żółtym i czerwonym. Tajemnicą pozostała nadal sprawa przygotowania farby i uzyskania jasności i stałości barwy, której nie chcieli
zdradzić badani informatorzy, a także sposób przyrządzania masy, tzw. "pop-sarsinu", w której maczano klocki drukarskie zanim odciśnięto wzory na płótnie.
Autorka omawia także społeczną organizację rzemieślniczą. Warto dodać, L
farbiarze i drukarze tkanin tworzyli dawniej własny cech, do którego należało
w niektórych okresach XVIII w. aż 21 mistrzów z 14 osad tego małego przecież
regionu, co świadczy wymownie o roli tej gałęzi wytWÓITZOści. Obecnie pracuje
tam zaledwie kilku mistrzów we wsiach Oleśnicy i Strażnicy. Ci stosują nadal
archaicznc narzędzia prac.v i tradycyjne sposoby przerobu.
W sumie ciekawa lektura dla osób zajmujących się włókiennictwem.
Walerian

Sobisiak

�3'"'"
'.:.J

t.

Recenzje.

pr2:eqlqrly

tvyd(f.l.un-icf"w

Shichiro Murayama, Kita-chishima-ainu-go.
wyd, Yoshikawa-kobunkan,
1971, ss, 353,

i czn.sopism

(Język

Ajnó\V pólnocnokurylskich),

Praca prof. Shichiro Mmayamy
jest obszernym studium bibliograficzno-porównawczym, Autor postawił sobie za cel usystematyzowanie
maleriałów dotyczących języka północnokurylskich Ajnów.
Zdaniem Murayamy, język tej grupy etnicznej jest dotychczas najsłabiej poznany. Jest on językiem całkowicie zanikłym i dlatego językoznawcy z konieczności korzystać muszą z materiałów wtórnych, nie zawsze godnych zaufania. W Japonii jedynymi rodzimymi materiałami
są prace Torii Ryuzo (1870-1953).
Torii,
japoński archeolog i etnograf, w 1399 1'. opracował słownik Ajnów z Szumszu, zamieszkujących Shikotan (słownik ten został opublikowany w 1903 1'.). Przez długi
czas autentyczność materiału zebranego przez Torii nie była potwierdzona.
Badania europejskie w tej dziedzinie mają dość długą tradycję. Zapoczątkował
je S, Kraszennikow,
uczestnik drugiej wyprawy Beringa. Jego Opisanie ZiemI i
Kamczatki,
wydane w latach 1755-56 w Petersburgu,
a zwłaszcza Vocabularium
latino-cUl'ilice,
są, zdaniem japońskiego współczesnego
językoznawcy,
Kindaichi
Kyosuke, cennym materiałem
dla poznania języka nie istniejącego już narodu.
Prace Kraszennikowa
do niedawna były w Japonii nieznane. Dopiero w 1968 r.
japońscy naukowcy dowiedzieli się o istnieniu Vocabularium,
przechowywanego
w leningradzkim archiwum.
Również stosunkowo niedawno stwierdzono
fakt, że zbiór słów opracowany
przez Kraszennikowa,
choć włączony przez niego do opisu Kamczatki, reprezentuje język północnokurylskich
Ajnów. Podobnie i Asia Polyglotta
J. Klaprotha
(1823) praca powstała bezpośrednio pod wpływem publikacji Kraszennikowa
(lub też będąca po prostu jej kopią) traktuje o języku "kamczackim", lecz
w istocie chodzi tu o język mieszkańców północnych Kuryli.
Słowniczek G. W. Stellera (1774), opracowany na podstawie matedałów zebranych na przylądku Łopatka i północnych Kurylach, ma obecnie dużą wartość informacyjną,
ponieważ przedstawione
w nim słownictwo jest J:&gt;rawie na pewno
autentyczne. Przypuszcza się, że Klaproth w Asia Polyglotta wykorzystal również
prace Stellera.
Inny materiał niezmiernie ważny dla współczesnych japońskich językoznawców, to prace Benedykta Dybowskiego, który zebrał wiadomości o języku Ajnów
z wyspy Szumszu. Wydaje się prawdopodobne, że informatorzy Dybowskiego pnybyli z Szumszu na Kamczatkę w tym samym mniej więcej czasie, co informatorzy
japońskiego badacza Torii Ryuzo. Publikacje Dybowskiego są 'w wielu punktach
zbieżne z relacją Torii, co potwierdza autentyczność tej ostatniej.
Książka prof. Muryama jest przede wszystkim zestawieniem
wspomnianych
wyżej materiałów
europejskich
badaczy. Zostały tu obszernie omówione prace
Kraszennikowa
i Stellera, a także Klaprotha, wraz z ich szczegółową chronologią.
Murayama
włączył tu np. japońskie tłumaczenie łacińskiej części Vocabularium
latino-curilice,
oraz omówienie Opisania Ziemli Kamczatki i fotokopie niektórych
stron tekstu. Podobnie przedstawione
są prace Steli era i Klapl'Otha. Przy prezentacji słownictwa Ajnów północnokurylskich
według wymienionych
badaczy Murayama posługuje się porównawczo innymi źródłami, takimi. jak An Ainu-English-Japanese Dictionary
By the Ven. Dr John Batchelor (Sapporo 1926l. opracowania
Torii i innych językoznawców japońskich.
Obszerny rozdział książki traktuje o badaniach Benedykta Dybowskiego. Obok
danych
biograficznych
autor
reprodukuje
niektóre
strony
polskiego wydania

�ReCe1l2je.

Slownika

narzecza

Ajnów,

pn;eal(~&lt;.l!J

wydawnictw

zamie~zkujqcych

wyspę

:)73

i czasopism

Szumszu

w

Zaitcuchu

Kuryl-

Prezentuje też zbiór sIów opracowany przez Dybowskiego,
a zestawiony z brzmieniem odpowiednich słów u Kraszennikowa i Torii.
Inne problemy poruszone w książce, to: przykłady wplywu języka Ajnów na
język rosyjski (kalki językowe) oraz szczegółowe informacje o pierwszych bezpośrednich kontaktach
rosyjsko-japońskich.
Książkę zamyka przedruk
słowniczka Ajnów z Szumszu według Torii i krótki esej w języku angielskim Ainu in
skim

przy

Kamczatce.

Kamchatka.

Praca prof. Murayamy jest typowym zestawieniem o charakterze bibliograficznym, nie opatrzonym
przez autora żadną konkluzją.
Jedyny sygnalizowany
tu
ogólniejszy problem to zagadnienie kierunku "migracji językowej". Dla Murayamy przedstawione
wyżej materiały językoznawcze są przede wszystkim podstawą do rozważań na temat, czy migracja Ajnów odbywala się z Sachalin u na
północne Hokkaido i Szumszu, czy też z Hokkaido w kierunku kontynentu. Odpowiedź na te pytania jest niezmiernie istotna dla badań nad historią Japonii, ponieważ zagadnienia z\yiązane z pobytem Ajnów na Wyspach Japońskich i zasięgiem ich wędrówek w obrębie archipelagu nie są jeszcze dostatecznie wyjaśnione.
Autor podkreśla pokrewieństwo
językowe Ajnów z Szumszu i Poromuszir
z Ajnami z Sachalinu i Hokkaido; postawione wyżej pytania pozostawia na razie bez odpowiedzi.
Kryst.yna

B'Zgarsko na rodno tvorcestvo,

Okazaki

t. l-XIII, Sofija 1961-1965.

Bułgal'ia należy do przodujących krajów słowiańskich jeśli chodzi o wydawanie edycji folklorystycznych. Jakkolwiek na Uniwersytecie Sofijskim nie ma katedry etnografii czy folklorystyki, jednak w tym kraju ukazało się dotąd kilka
ciekawych prac folklorystycznych
i etnograficznych, a także sporo zbiorów pieśni
ludowych i innych utworów literatury ustnej.
Do najciekawszych
pozycji należy niewątpliwie
wydany po drugiej wojnie
światowej I:~-tomowy zbiól' prozaicznych i poetyckich utworów ludowych. Ukazał
się on w okresie 1961-1965, z tym, że tomy I-XII wydało wydawnictwo "B'lgarski
pisatel", a tom XIII wydawnictwo "Nauka i iskustvo". Zbiór ten, bodaj że pierwszy tego rodzaju w krajach słowiańskich, jest pewnego rodzaju antologią twórczości ludowej Bułgarii i Macedonii, bowiem znalazło się w nim sporo utworów
macedońskich pochodzących ze wszystkich zakątków tego kraju.
Do kolegium redakcyjnego
wchodzą prof. Michaił Arnaudow,
Iwan Burin,
prof. Christo Wakarelski, prof. Petal' Dinekow oraz Dymitr Osinin, który jest i redaldorem naczelnym.
Zawarty materiał w tych tomach jest starannie ułożony tematycznie, podane
są warianty niektórych utworów. Jest to dość ważne dla folklorystów zajmujących się badaniem bułgarskiej i macedońskiej twórczości ludowej. Materiały umożliwiają badaczom ustnej literatury
Słowian odnalezienie odpowiedników
występujących u innych ludów słowiańskich.
Tom I (ss. 718) zawiera pieśni epickie a czynach bohaterskich postaci historycznych i fantastycznych.
Utwory te opiewają walkę z Turkami i innymi wro-

�374

Recenzje,

przeglądy

u)yc1awntctw

i

C,ZQSOpiSnl

gam i ludu bułgarskiego oraz macedońskego. Znany pisarz bułgarski akacl. Georgi
Karasławow napisał krótką przedmowę (s. 5-11), a wstęp pióra r. BUI'ina (s. 1397) pt. Ludowy
epos bohaterski
daje ogólną charakterystykę
bułgarskiej epiki ludowej. Autor wymienia bohaterów i omawia poszczególne cykle i wątki. Wstęp
Burina nie ma ściśle naukowego charakteru,
jest raczej popularnonaukowy.
Na
końcu tomu zamieszczono ciekawe objaśnienia biograficzno-historyczne
o opiewanych bohaterach,
komentarze,
dane bibliograficzne
i wal'ianty
poszczególnych
utworów (s. 667-708). Teksty pieśniowe, z wyjątkiem 8 utworów publikowanych
po raz pierwszy, były ogłoszone drukiem w różnych zbiorach lub periodykach.
Tom II (ss. 716) pod red. pisarza Dymitra Osinina, zawiera 225 pieśni hajduckich buŁgarskich i 6 macedońskich. Również i te utwory były już drukowane
przedtem. Wstęp Hajductwo
w pieśniach
ludowych
(s. 5-64) napisał Osinin. Treść
wstępu także popularnonaukowa.
I tu, jak w tarnie piel'wszym, na końcu znajdują
się komentarze, dane bibliograficzne oraz metryczki o zawaltych pieśniach ludowych.
Kolejny tom III, zredagowany przez Ch. Wakal'elskiego. zawiera pieśni historyczne w liczbie 200 (z których 28 jest macedońskich). Wstęp Bulgal'ska ludowa
pieśń historyczna
(s. 5-73) pióra Wakarelskiego w sposób przejrzysty omawia pochodzenie i periodyzację pieśni oraz dokonuje systematyki wątków. Autor korzystał z bogatej literatury
fachowej. Wakal'elski jest także autorem komentarz.v
(s. 603-654), dając ciekawe informacje o bohaterach, wątkach i motywach.
Tom IV zredagowany zostal przez akad. M. Arnaudowa. Zawarto tu pieśni mityczne w liczbie 225, w tym 30 tekstów macedońskich. We wstępie (s. 5-76) Arnaudowomawia
gatunek pieśni ludowej, jej oryginalność, piękno i kompozycję.
Pieśni te, występujące
na całym obszarze Bułgarii i Macedonii, poświęcone Są
silom nadprzyrodzonym,
osobom świętym i zwykłym ludziom. Arnaudow sporządził także komentarze do tych utworów (s. 607-671).
Następny V tom, zredagowany przez M. Arnaudowa oraz Ch. Wakarelskiego.
zawiera pieśni obrzędowe. Wstęp (s. 5-61) napisał Arnaudow, który dał także
krótką charakterystykę
poszczególnych gmp utworów obrzędowych
(s. 283-2811;
292;

295-296;

304; 308-310;

318-320;

329-334;

437-439;

450-454;

4£5-467;

471-475;

476-

Arnaudow jest również autorem cennych komentarzy (s. 591--626). Wakarelski natomiast napisał wstęp pt. Wesele ludowe, wprowadzający
do działu pieśni
weselnych (s. 487-501). On także przygotował notatki i dane bibliograficzne do tych
utworów (s. 627--641). Wesele ludowe rozpatruje on z punktu widzenia etnograficznego. W sumie tom zawiera 195 utworów ludowych, z których aż 1.11 to teksty
macedońskie.
Kolejny VI tom, zawierający 650 pieśni miłosnych (w tym 90 macedońskich),
zredagowany .został przez D. Osinina oraz 1. Burina. Wstępem opatrzył go Osinin
(s. 5-54), a komentarzami obaj redaktorzy (s. 587-634).
W tomie VII bogato reprezentowane
są utwory ludowe o stosunkach międzyludzkich (332 teksty, wśród nich 26 macedońskich). Wybór oraz pracę I'edakcyjną
wykonali D. Osinin i Elena Ognjanowa. Pierwszy jest autorem wstępu (s. 5-41),
komentarze zaś przygotowali oboje (s. 543-585).
Redaktorem VIII tomu jest pracownik Muzeum Etnograficznego w Sofii, Atanas Primowski. Tom zawiera 330 pieśni, w tym 20 macedońskich, poświęconych
·pracy ludzkiej. Primorski jest autorem wstępu (s. 5--60) oraz komentarzy i bibliografii (s. 547-595).
·Tom IX, pod red. Angela Karalijczewa' i Weliczko W'lczewa, zawiera bajki
oraz anegdoty. Wybór 120 bajek (20 macedońskich), fantastycznych
i o zwierzę483).

�Recenzje, pn:eglqdy wydawnictw

i czasopism

375

tach, przedstawia
bogate tradycje ludowe Bułgarów i Macedończyków na tym
polu. W'lczew jest autorem wstępu (s. 5-77) oraz komentarzy (s. 473-534).
Bajki o ludziach i anegdoty zawiera tom X, zredagowany przez akad. P. Dinekowa. Pośród 3 LO tekstów 63 są macedońskie. Tom zaopatrzony jest wstępem
Dinekowa, który w sposób wnikliwy omawia ten gatunek utworów ludowych
(s. 5-51).
Jako współredaktor
występuje
etnograf bułgarski,
Stefana Stojkowa,
Która napisała komentarze do tych bajek (s. 606--651).
Tom XI, zredagowany przez nieżyjącą już profesor Uniwersytetu
Sofijskiego,
Cwetanę Romanską, oraz E. Ognjanową, zawiera 285 klechd i legend ludowych,
\V
tym 66 macedońskich. Autorem wstępu jest Romanska (s. 5--46), komentarzy
(s. 415-50:3) Ognjanowa.
Kolejny XII tom zawiera ponad 15000 krótkich utworów ludowych - przysłów, przypowieści, zagadek, wśród których pokaźną część, bo ponad 4000 pozycji
zajmują utwory macedońskie. Wyboru utworów ludowych dokonał Cwetan Minkow, który jest redaktorem tomu oraz autorem wstępu (s. 5-59). Utwory są różnorakie, ułożone według klasyfikacji dolconanej przez pisarza bułgarskiego a zarazem wielkiego wielbiciela i zbieracza utworów ludowych Petki R. Sławejkowa. W układaniu zagadek Minkowowi pomagała E. Ognjanowa, która wybrała
najlepsze i naj ciekawsze utwory tego gatunku ludowej kultury duchowej.
Ostatni, XIII tom, zredagowany przez Rajnę Kacarową, El. El. Stoina, N. Kau[mana, T. Bojadiijewa i D. Osinina zawiera teksty i melodie 731 różnorodnego gatunku pieśni ludowych, z których 46 to teksty macedońskie. Wstęp, omawiający
cechy muzyki ludowej, napisała Kacarowa (s. 5-44). Tenże wstęp wydrukowano
w języku angielskim (s. 45--62).
Idea wydania całego zbioru zrodziła się w łonie Komisji Folklorystycznej przy
Związku Pisarzy Bułgarskich. Zamierzenia jej zostały zrealizowane m. in. dzięki
pomocy, jaką ukazali folkloryści bułgarscy oraz pl'acownicy Bułgarskiej Akademii
Nauk. Decyzja wydania tomów zapadła w roku 1960 i począwszy od następnego
roku, w którym ukazały się pierwsze cztery tomy, do roku 1963 oddano do rąk
czytelnika zaplanowanych 12 tomów.
Edycja ta - poza ostatnim XIII tomem - zawiera 2466 pieśni (z których 347
to utwory macedońskie),
430 bajek
(83 macedońskie),
292 klechdy
i legendy
(66 macedońskich)
należy do ciekawych pozycji folklorystycznych.
Włączenie jednak utworów macedońskich do folkloru bułgarskiego można potraktować jako ujemną jej stronę.
Grono redaktol'ów, które dokonało wyboru utworów ludowych, włożyło wiele
pracy dla przezwyciężenia wszystkich trudności, na jakie napotyka się zazwyczaj
w podobnych opracowaniach.
Redaktorzy
musieli bowiem przekartkować
wiele
wydanych dotąd zbiorów pieśni, bajek i innego materiału folklorystycznego oraz
"przeorać" wszystkie zbiory rękopisów przechowywanych
w archiwach
bułgarskich.
Szczególnie starannie, jak już powiedziano, opracowane są komentarze. Przy
każdym utworze podano miejsce jego pochodzenia, imię i nazwisko informatora
i zbieracza, bibliografie zbioru względnie czasopisma, w którym utwór zostal ogłoszony po raz pierwszy, sygnaturę teczki archiwalnej itp. Poza tym badacz znajdzie
tu krótkie dane o postaciach historycznych lub bohaterach epickich występujących
w utworach,
warianty
poszczególnych
tekstów
poetyckich
bądź prozaicznych.
Często podawany jest cały tekst odpowiedników lub przynajmniej
duży fragment.
W komentarzach
tych czytelnik znajdzie także objaśnienia poszczegółnych fragmentów.

�37G

. Recenzje, przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

Niełatwa była praca redaktorów i przy wyborze tekstów, bowiem różne mogfl
być upodobania. Jeden lubi zwartą treść, inny bardziej poetycką. Również niemalo trudności mieli oni w Pl"zygotowaniu tych tekstów do druku, w większości
wypadków spisane były one bowiem przez niedoświadczonych
zbieraczy. Sporo
tekstów roiło się od błędów językowych (nie zawsze przekazywana
była przez
zbieraczy gwara tekstu) itd. Redaktorzy pokonali wszystkie te trudności i przekazali badaczom folkloru bułgarskiego i macedońskiego cenną pozycję, jakich brak
w innych krajach. Toteż utwory te, stanowiące wyselekcjonowany
zbiór wszystkich gatunków folkloru obu narodów słowiańskich, służą w pełni pracom naukowym w tej ważnej dziedzinie kultury duchowej.
Kole

Ethnologia

Slavica,

t. II: 1970, Bratislava

Simiczijew

1971, ss. 304.

Drugi tom rocznika słowackich et.nografów i folklorystów, pOswlęconego kulturze ludowej Słowian, zawiera łącznie 12 artykułów o różnej tematyce oraz w dziale "Recensio librorum" - dwie recenzje pozycji książkowych i 11 przeglądów czasopism.
Vaclav Frolec (Brno) w artykule Die gemeinsamen und differenzierenden
Elemente in der Volksbaukunst
des Donaugebietes przedstawia
z pomocą 35 ilustracji
i 6 map różnice i podobieństwa w budownictwie ludowym obszaru naddunajskiego, badając proces rozwoju kulturalnego
narodów zamieszkujących
tę część zróżnicowanej pod wieloma względami Europy, złączoną wspólną rzeką. Jako najstarszą warstwę kulturową doc. dr V. Frolec przyjąl ziemianki, tj. obiekty porównywalne z dokumentami
archeologicznymi.
Analiza przestrzenna
i chronologiczna
składników budownictwa - materiału budowlanego zależnego od naturalnych zasobów środowiska rozplanowania
budynku mieszkalnego, konstrukcji i spadu dachu, sposobu zabudowy zagród, systemu ogrzewania, kuchni itd. pozwala dostrzec
cechy wspólne i odrębności zarówno pod względem intensywności rozwoju u poszczególnych narodów (najprostsze formy zachowały się w dolnej przybałkańskiej
części obszaru naddunajskiego),
jak też w charakterze
odrębności kulturalnych
i in. Tradycyjny dom wiejski na tym obszarze - wnioskuje autor - ma jednak
wiele cech świadczących o znacznej kulturowej całości tego obszaru, będącej rezułtatem wielostronnych
wzajemnych
wpływów. Szkoda, że w swych rozważaniach autor pominął obszerną pracę T. Wróblewskiego Wspólne elementy w ludowych kulturach
środkowej
Europy (Poznań, 1964), omawiającą
m. in. poruszoną
problematykę.
Olga Ganckaja, Natalia Gracianskaja
(Moskva), Zur Typologie des volkstiimlichen Wohnhauses
bei den Westslawen.
Autorki omawiają swe badania w pokrewnej dziedzinie. W wydzieleniu
typów zachodniosłowiańskich
domów mieszkalnych przyjęły za poqstawę najnowsze zasady klasyfikacji obiektów, tj. rozwój
planu wewnętrznego i odrębności systemu ogrzewania. Jednak zarówno w analizie
porównawczej
tradycyjnych
form mieszkania chłopskiego, jak też w wypracowaniu jednolitej ich typologii trudność stanowi - jak stwierdzają
autorki - problem chronologizacji
obiektów. U każdego narodu słowiańskiego
okres rozpow-

�Recenzje,

przegl.q&lt;1y

wydawnictw

i c;z:asopisnl

'J.'; 'I

'-'II

szechnienia sit; poszczególnych form budownictwa
był inny z rozmaitych
przyczyn, np. w Polsce działały trzy różne systemy administracyjne
w czasie zaborów.
l mimo, iż niwelacja tradycyjnych
form wiejskich pod wpływem miasta spowodowała bardzo duże zmiany w kulturze materialnej
wsi, zwłaszcza w okresie jej
nasilenia (najwcześniej, bo już w XVIII w. zaczęła się w Górnych Łużycach), do
dziś istnieje duże bogactwo form tradycyjnych oraz regionalnych odrębności w stosowaniu materiałów, technik itd. Autorki wydzielają 6 typów chłopskich domów
mieszkalnych w zachodniej Słowiańszczyźnie:
dwa wąskofrontowe
z asymetrycznym planem i ogrzewaną bądź nie ogrzewaną sienią oraz cztery szerokofrontowf',
w tym dwa z symetrycznym planem i sienią 'chłodną bądź ciepłą i dwa z planem
asymetrycznym, również z sienią chłodną lub ciepłą.
Miriam Stara-Moravcova
(Praha), Tools for Processing Spinning Fibers among
Western and Easter Slavs in the Early Historical
Period. W oparciu o liczny materiał drewniany zgromadzony przez archeologów w toku systematycznych
badal'!.
osad zachodnich i wschodnich Słowian z wieków IX-XIV autorka przedstawia narzędzia do obróbki włókna roślinnego i runa zwierzęcego oraz inne przyrządy służące do wyrobu przędzy itd. i dochodzi do wniosku, że narzędzia używane w tym
okresie w Polsce i u wschodnich Słowian odpowiadały północnoeuropejskim,
zaś
w Europie zachodniej były one bardziej rozwinięte. Zbiór narzędzi z okresu średniowiecza wskazuje na nie pokrywanie się granic linearnych i chronologicznych
rozpowszechnienia
pojedynczych odmian ich form, znanych w okresach późniejszych, aż do naszych dni.
Anna Kowalska-Lewicka
(Łódź) w artykule La production
traditionnelle
du.
beurre en Pologne obszernie i dokładnie opisuje technologię polskiego maślarstwa.
Bazą źródłową są materiały archiwalne
i terenowe z lat 1870-1968 oraz starsze
druki. Opis zawiera wszystkie fazy technologiczne - udój i mieszanie mleka od
różnych gatunków zwierząt, cedzenie go, zbieranie śmietany, sposób wyrobu masła,
użytkowanie
produktu
w celach spożywczych, leczniczych, kosmetycznych
i in.
Marginesowo o handlu masłem i sposobach użytkowania
produktów
ubocznych.
Opis narzędzi i sprzętu wzbogacony terminologią ludową. Artykuł omawia zarówno maślarstwo grup nizinnych, jak i górskich. Na uwagę zasługuje interesujący
dobór 28 ilustracji.
Mirko Barjaktarović
(Beograd) w Land Baulks among the Serbs omawia
własne materiały opublikowane wcześniej w książce O zemljisnim
medjama u Srba
(Beograd, 1952). Z miedzą polną - pisze autor - jako granicą oddzielającą indywidualne gospodarstwa rolne lub obszary dworskie czy wsie wiąże się bardzo dużo wierzeń i zwyczajów. Ale nie tylko to. Po wyzwoleniu Sel'bii spod okupacji tureckiej (początek XIX wieku) problem granic gruntowych uległ zaostrzeniu wskutek nowych podziałów ziemi, i miedza, a właściwie
poszanowanie
autorytetu
trwałych znaków granicznych, stało się zjawiskiem społecznym lub nawet politycznym. Rzeczą charakterystyczną
było łagodzenie i rozstrzyganie
sporów granicznych według dawnego zwyczaju przez zespoły starszych, poważanych mieszkańców wsi. Po drugiej wojnie światowej ziemię uspołeczniono i miedze zatraciły
dawne znaczenie.
Jan Podolak (Bratislava), Uralte Arten des Feuerbereitung
bei den Hirten des
Karpatengebietes,
przedstawia interesujące wyniki swych badań terenowych w Słowacji, Zakarpackiej
Ukrainie i Rumunii nad dawnymi sposobami niecenia ognia,
praktykowanymi
przez pasterzy karpackich.
Autor zwraca szczególną uwagę n;]
funkcję' tzw. "żywego ognia" mającego znaczenie w kulturze
duchowej
ludu.
"Zywy ogień" zachował się już tylko jako tradycja u pasterzy w związku z prakty-

�Recen,je.

przeglqdy

wydawnictu)

; czasopism

karni magicznymi. Dawniej był nieoddzielną częścią kultur'y rolniczej. Najstarsze
sposoby niecenia ognia: tarcie drewna o drewno, kamienia o kamień lub krzemienia o metal, dotrwały w Karpatach aż do lat trzydziestych naszego wieku.
Jan Komorovsky
,(Bratislava), Kaukasische Parallelen der Beg7'ćibnis-Geb1'uuch'!
von Crna Gora (Montenegro).
W nawiązaniu do Kultury
ludowej Slowian K. Moszyńskiego, autor pogłębia własnymi badaniami studia nad obrzędowością pogrzebową. Stwierdza m. in., że wspólne ludom Bałkanu i Kaukazu były przejaw\'
smutku po śmierci bliskich osób, jak np. lamenty (odbywano je także nad częściami ubioru lub broni, a treścią lamentów bywały losy i zasługi zmarłego), śpiewy
żałobne we wspólnym kole, kaleczenie sobie twarzy, targanie włosów, bicie się
mężczyzn pięściami po głowie itp. Wspólne także były uczty przy katafalku.
U wschodnich Słowian tradycyjne obrzędy pogrzebowe zachowały się do ostatnich
czasów i możliwość ich porównawczego
badania, jak też poznawania odpowiednich obrzędów na Kaukazie, pozwala rozwiązać wiele problemów bałkańskiej kultury ludowej.
P. G, Bogatyrev (Moskva) w artykule Improvisation
et nOl'mes des procedes
artistiques

sur

Ie materiel

des histoires

du XVIII

siecle, des inscriptions

dans des

et Foma ukazuje
formy improwizacji i artystycznego przekazu treści tradycyjnych. P. G. Bogatyrev
przyjął za podstawę rozważań pieśni, bajki, powieść XVIII-wieczną
i inne materiały o znanych niemal w całej Europie postaciach Jeromie i Fomie. Badania
wykazały,
że wykonawcy
utworów
folklorystycznych
(zarówno plesnlarze, jak
i bajarze) improwizują treść i tworzą nowe warianty zamieniając słowa, lecz bezbłędnie i wiernie naśladują normy środków artystycznych swych pmdziadów. Powstanie utworów o Jeromie i Fomie autor datuje w XVII w. (zapisy tekstów
pieśni pojawiły się w zbiorze Sokołów na początku XX w.). Na uwagę zasługuj;.\
także zdolności improwizatorskie
przepisywaczy powieści o Jeromie i Fomie, którzy tak samo jak wykonawcy utworów nie nal'uszali wzorów wydanych drukiem
i rozpowszechnionych.
Orest Zilynskyj (Praha), Das ostslawische volkstiimliche
Spiel "Drache-Enterich".
Zabawa ludowa w "Jaszczura" albo "Kaczora", znana od póżnego średniowiecza w folklorze wschodnich Słowian, wiąże się z istniejącym niegdyś rytualnym wyborem dziewczyny na żonę. Z biegiem czasu zabawa uległa istotnym zmianom, chodziło o grę erotyczną wyobrażającą
poprzez formy tekstowe i ruchowe
wyładowanie
popędu płciowego. Stare dokumenty językowe, zwłaszcza z Polski,
oraz detale tekstowe niektórych wariantów
umożliwiają identyfikację aktorskiego
jaszczura ze smokiem, którego głównym zadaniem było porywanie i gwałcenie
dziewcząt. Odległe echo tej zabawy przejawia się we wschodniej Słowacji.
Dagmar Klimova (Praha), Les guerres turques dans les narrations populaires.
Les legendes historiques.
Catalogue. Jest to pierwsza część wielodziałowego katalogu prozaicznych tekstów ludowych (historycznych powieści i legend) na temat
wojen z Turkami. Katalog powstał na podstawie wypisów z literatury i archiwów
rękopiśmiennych
towarzystw
ludoznawczych
w Bmtysławie,
Brnie, Ljublianie
i Zagrzebiu z uwzględnieniem materiałów muzealnych w Wiedniu, atlasu ludowego
w Bonn, archiwum prozy ludowej w Marburgu i Gottingen, w Berlinie, Instytutu Badań Literackich PAN w Warszawie, a także w oparciu o własne badania
i zbiory terenowe na Morawach, w zachodniej i południowej Słowacji, wśród Słowaków na Węgrzech oraz o zbiory terenowe V. Gasparikovej, M. Kosovej, J. Michalka i B. N. Putilova, którzy nadesłali je na podstawie ankiet autorki. Katalog
uwzględnia
także teksty o Tatarach,
Kurucach
i Psiogłowcach
(w
Czechach).
images

Populaires

(louboks),

des contes

et chansons

SU1' Ierioma

�Recen?je.

lJn:efjlqclu

·wydawnictw

i

JIg

C?G.SOpiSl1l.

Oprócz treści autorka
wyszczególnia
charakterystyczne
motywy. Pierwsza
część
katalogu zawiera 300 tematów wraz z komentarzami.
J. O. Dzendzelivśkyj
(Uzhorod), Uber das Problem des Linguistisch-ethnographischen Atlasses der Kultur
des Karpatengebietes.
Ogólne założenia atlasu językowo-etnograficznego
kultury
tzw. obszaru
karpackiego
przedstawił
autor
na
V Kongresie Slawistów w Sofii w 1963 1". W czasie dyskusji nad Etnograficznym
Atlasem Słowiańskim. Obecnie, przedstawiwszy
trudności w dziedzinie koordynacji
wysiłków językoznawców
i historyków z etnografami,
wynikające m. in. z różnorodności postaw i metod badawczych, prof. dr J. O. Dzendzelivśkyj proponuje rozważenie aktualnych
głównych problemów
atlasu, jak: dokładny podział obszaru
pod względem językowo-etnograficznym,
wyznaczenie
grup etnograficznych
i pogranicza kulturowego, określenie stosunku kultury karpackiej
(pojęcie to wymaga
dokładniejszego zdefiniowania)
do kultur narodów ukraińskiego,
rumuńskiego, słowackiego, czeskiego, polskiego i in. Zdaniem autora już dziś powinno się przystąpić do utworzenia
międzynarodowej
komisji atlasowej
i pod jej kierunkiem
zebrać i wydać material, ponieważ dialekty oraz zjawiska etnograficzne
ulegają
zanikowi.
S. 1. Bruk (Moskva), Prinzipien
der Zusammenstellung
regionaler
historisch-ethnographischer
Atlanten
in der UdSSR. Autor omawia dokładnie badania i prace atlasowe prowadzone przez Akademię Nauk ZSRR. Prace zmierzają w dwóch
kierunkach:
demograficzno-etnograficznym
historyczno-etnogr'aficznym,
o którym mowa w artykule. W ZSRR opracowuje się kilka atlasów. W 1961 r. ukazal
się atlas historyczno-etnograficzny
Syberii, w 1961 r. wyszedł 3-częściowy atlas
"Rosjanie
(odmienny typ atlasu), rozpoczęto już opracowywanie
etnograficzno-historycznych atlasów Ukrainy, Białorusi i Mołdawii, Bałtyku, Kaukazu, Azji Środkowej i Kazachstanu. Główne zasady zestawiania atlasów regionalnych,
to: przedstawienie zjawisk w rozwoju historycznym;
ujęcie ich w skali całego terytorium
w trzech granicach chronologicznych:
połowa XIX w., przełom XIX i XX w. oraz
połowa XX w. (razem 100 lat). Koordynatorem
prac jest stała międzynarodowa
komisja pod przewodnictwem
prof. dr B. Bratanića
(Jugosławia).
Kieruje
ona
również pracami przygotowawczymi
do sporządzenia
atlasów etnograficzno-historycznych poszczególnych kr'ajów Europy i innych krajów sąsiednich.
Medard

Arts et Traditions
Populaires. Revue trimestrielle
fran&lt;;aise. Annee 17, Paris 1969, zesz. 1-2, 3-4, ss. 3'94.

Tarko

de la Societe d'Ethnographie

17 rocznik kwartalnika
etnografii francuskiej
ukazał się w dwóch podwójnych
zeszytach zawierających,
jak zwykle, trzy podstawowe
działy: artykuły
(articles
de fond), komunikaty (Notes et materiaux)
oraz dział sprawozdawczo-informacyjny
obejmujący recenzje, kroniki i zestawienia
katalogowe - bibliografii
(blisko 800
pozycji), dyskografii, filmografii za rok 1968 oraz nabytków dzieł obcych w Bibliotece ATP. Omawiany rocznik zawiera materiały o różnorodnej
tematyce, z różnych regionów i obszarów społecznych historycznej
i współczesnej
Francji. Przeważa oczywiście tematyka folkloru i szeroko pojmowanej
sztuki ludowej, lecz nie

�380

Rccen:je.

pr::cgiąriy

wyrlawnict.w

i

cza,c,opis111

brak również prac z dziedziny kultur'y materialnej
oraz z pogr'anicza socjologii
Pominięte natomiast zostały rozprawy o charakterze teoretycznym.
Znamiennym rysem w treści rocznika jest wychodzenie autorów szeroko poza
tradycyjny krąg kultury chłopskiej i wkraczanie na obszary nie docenianej dawniej przez etnografów
kultury
mieszczańsko-proletariackiej
lub, mówiąc ogólniej - plebejskiej. Badania tego właśnie obszaru należą już - jak można sądzić
według publikacji - do stałego programu prac etnografów francuskich śmiało podejmujących
tematy leżące niejednokrotnie
na pograniczu zainteresowań
historii
sztuki lub socjologii. Omawiany rocznik zawiera kilka tego rodzaju pozycji. Największą z nich jest obszerne studium historyczno-socjologiczne
o życiu społecznym w Lille i towarzyszących
mu formach plebejskiej plastyki l.
Autorka tego dwutematycznego,
trochę niespoistego studium zajmuje się niektórymi zinstytucjonalizowanymi
formami
życia publicznego
mieszczańsko-proletariackiej społeczności dużego ośrodka przemysłowego w okresie wczesnego kapitalizmu, a następnie na tym tle omawia tWórczość Louisa Melino, najwybitniejszego w tamtych latach międziorytnika
lillejskiego. Lille, liczące w trzecim dziesięcioleciu XIX w. ok. 70 tys. mieszkańców, stanowiło już wówczas duży ośrodek
p1·zemysłu włókienniczego, a także tytoniowego i browarniczego. Zatrudnieni tam
robotnicy w połączeniu z liczną rzeszą rzemieślników i drobnego proletariatu stanowili silne ugrupowanie socjalne przejawiające
dużą aktywność społeczną i kulturalną, której dowodem była działalność licznych (w 1828 r. było ich 113) stowarzyszeń wzajemnej pomocy, mających na celu zabezpieczenie swych członków
od wypadków losowych. Skupiały one ludzi różnych profesji, gdyż ówczesne prawo
zabraniało tworzenia stowarzyszeń ściśle zawodowych. Jedynie włókniarzom, najsilniejszej w mieście grupie zawodowej, udało się - wbrew zakazom - stworzyć
kilka stowarzyszeń zawodowych będących zapewne zaczątkiem robotniczego ruchu
związkowego. Prócz tego działały również stowarzyszenia
o charakterze
sportowym, skupiające
przede wszystkim łuczników, kuszników i kręglarzy. Wszystkie
one miały własne regulaminy, sztandary, patronów i doroczne święta obchodzone
bardzo okazale; składały się na to uroczyste pochody z kapelami ludowymi, zabawy, wspólne uczty i śpiewy. Społeczność Lilie wytworzyła zatem bogate tradycje folkloru mieszczańsko-robotniczego
- jednego z najstal'szych w Europie.
Z tradycjami
tymi wiąże się twórczość wspomnianego miedziorytnika,
zaopatrującego miejscowe stowarzyszenia
w niewielkie obrazki-godła
odbijane na papierze i kolorowane.
Miały one kształt liścia i noszone były w dniach świąt
patronalnych
na kapeluszach
lub w butonierkach
przez członków stowarzyszeń.
Emblematy te wyobrażały postacie patronów oraz realia życia codziennego. W ten
sposób L. Melino stał się wyrazicielem tradycyjnej kultury środowiska wielkomiejskiego w okresie formowania się kJasy robotniczej. Pracę zamyka inwentaryzacja
kilkudziesięciu
zachowanych
emblematów
z krótkimi opisami ich formy i treści
oraz lista stowarzyszeń, o których była mowa.
Kulturze robotniczej (górniczej) tegoż miasta w Jatach późniejszych poświęcony
jest komunikat na temat Jilłejskich tradycji teatrzyków marionetkowych 2.
W kręgu podobnych zagadnień porusza się J. Cochin, piszący o specyficznym
gatunku "ludowej" grafiki przedstawiającej
"świat na opak" ". Autor omawia temat na podstawie kilkunastu zachowanych sztychów z XVIII i XIX w. z&lt;Jwiera.i&lt;;-

1 Elise Seguin, lmagerie et vie sociale a LilZe, Louis Melina 1790-1859,s. 179-232.
2 Pierre Soulier, Les marionnettes
Zilloises. Le theatre Louis et Gustave ue Boot,
3 Jacques
Cochin. Mondes a Z'envers, mondes a l'endro;t,
s. 233-257.

s. 2G7-~'f7.

�Rt'ccn:je,

jJr:eqląd,/1

w,ljclawnicttc

i c,:'Gsopis'm

:)~l

cych serie 'l-iti rycin, a przedstawiających
sceny zaskakujące niezwykłością sytuacji. Tradycyjnymi motywami są przedstawione na opak stosunki międzyludzkie,
w świecie zwierząt oraz w relacji człowiek-zwierzę. Autor zalicza te drukowane
przez popularne wydawnictwa
i rozpowszechniane
przez wędrownych
handlarzy
plansze do kręgu kultury ludowej ze względu na inspiracyjną rolę odbiorcy wiejskiego, do którego zbiorowej wyobraźni były one adresowane. Z tegoż kręgu wywodziła się zresztą ich tematyka (motywy polowania, rybołówstwa, ptasznictwa,
rolnictwa itp.). Na koniec autor próbuje' uczenie, acz nieprzekonywająco,
wyjaśnić
przyczyny zaniku omawianego gatunku anonimowej twórczości.
Pozycją dotyczącą zagadnień kultury ogólnej jest studium historyczne H. Tremaud na temat trwałości francuskich gier 4. Opierając się na źródłach pisanych -literackich (m. in. Rabelais, relacje podróżników), archiwalnych
(akta administracyjne i sądowe), wreszcie leksykograficznych
(encyklopedie zwłaszcza XVIII-wieczne, glosaria językowe) - autorka omawia rodowód, tło kulturowe i tradycje narodowych gier francuskich, przede wszystkim o charakterze sportowym, lecz
także i hazardowych. Stwierdza ona, że większość znanych do dziś gier i zabaw
wywodzi się ze średniowiecza, podlegając w ciągu wieków różnym przeobrażeniom. Niektóre z nich cieszyły się poparciem władz - np. gry o charakterze militarnym, jak łucznictwo, kusznictwo, strzelectwo - inne, uważane za grzeszne lub
niemoralne - jak np. gry hazardowe (karty, kości) lub brutalne (gra w pilkę poprzednik futbolu i rugby)
podlegały roznym ograniczeniom
i zakazom.
O trwałości gier i zabaw decydowały zresztą różnorodne czynniki, jak walory widowiskowe, moda, związek ze świętami lub porami roku, atrakcyjność towarzyszącego rytuału, wreszcie znaczenie magiczne, aktualne aż do XIX wieku. W ciągu
lat zmieniała się technika poszczególnych gier, lecz tradycje i reguły przetrwały
w świadomości zbiorowej; treść ideologiczna i społeczna pozostała niezmieniona.
Wiele gier zostało z czasem skodyfikowanych
i s[ederalizowanych
w postaci zawodów ogólnopaństwowych,
zbliżając się w tym do sportu. Niektóre przekształciły się w dyscypliny sportowe, takie jak golf, piłka nożna, rugby, tenis - zachowując równocześnie lokalnie swe pierwotne formy gier regionalnych. Ponadto do
dziś zachowało się wiele specyficznie francuskich gier regionalnych, np. prowansalskie, langwedockie i liońskie pojedynki nawodne"
pojedynki bretońskie, walki
byków w Landach i Langwedocji oraz szereg regionalnych odmian gry z kulami,
piłką itd. Niektóre tradycyjne gry francuskie zachowały więc żywotność wbr'ew
i mimo niwelującej roli kosmopolitycznego sportu.
Z kolei warto zwrócić uwagę polskiego czytelnika na interesującą
biografię
angielskiego folklorysty, Cecila Sharpa, omówioną w ATP przez E. Limeta ,:.
C. Sharp (1859-1924) był z wykształcenia matematykiem, następnie stał się nauczy·cielem muzyki, by wreszcie poświęcić się całkowicie zbieraniu ludowych pieśni
i tańców angielskich i amerykańskich. Jego droga do folkloru była zatem podobna
do tej, jaką odbył u nas O. Kolberg. Podobieństwo tych dwóch postaci uwidoczniłCl się i w tym, że Sharp podobnie jak Kolberg poświęcał na badania
wszystkie swe skromne środki nie dbając o zysk. Sharp był jednak nie tylko zbieraczem, lecz także teoretykiem folkloru i metodologiem. I te aspekty jego działalności wydobył z pracy i uwypuklił Limet, podkreślając obecną aktualność pogląTremaud.
Perennife des jeu]: Irarv·ois.
s. 259-2f;;:;.
5 Por. H. Tren1aud,
Les joule,'.,' lanqucdociennes,
ATP. R. 1G, 19fi8. s. 3-4G. nec. [w:1 •.Lud"
1972, t. 56. s. :lO9.
6 Eric Lin1et. A propos
(}'une hioqraphie:
CecU
Sharp,
his
life
ond
tVo r/;" (Lond'.&gt;n 1967).
4 Hel(~ne

S. 131-134.

�Recenzje.

przegląd-y

1.vyda.wnictw

j

czasopisrn

dów Sharpa. Z kilku wzmiankowanych
sformułowań
można się zorientować, że
omawiana
praca mogłaby dać polsl{iej folklorystyce
i etnomuzykologii
niejedną
cenną wskazówkę. Warto by ją więc przyswoić polskiej literaturze,
zważywszy
zwłaszcza, że teorie zagraniczne lepiej się u nas przyjmują niż rodzime, choćby
były identyczne.
Przechodząc do zagadnień tradycyjnej
kultury wiejskiej wymienić trzeba wyczerpujące studium z dziedziny kultury materialnej o zbieraniu i kruszeniu migdalów w Prowansji 7. Autor bardzo drobiazgowo opisuje caly proces technologiczny,
używane narzędzia,
organizację
pracy i stosunki społeczne oraz praktykowane
zwyczaje. Nie pomija również towarzyszących form folkloru zwi4zanych z uprawą
i przeróbką
migdałów, przytaczając
przysłowia, porzekadła,
pieśni, opisując gry
z migdałami i zabawki robione przez dzieci, wierzenia magiczne, wreszcie sposoby użytkowania migdałów (formy konsumpcji, wykorzystanie odpadów). Tak więc
ta wzorowa pod względem metodologicznym praca ukazuje wszechstronnie lokalny
typ kultury związanej z uprawą migdałów i wykształconej
w regionie będącym
ś'vviatowym centrum ich produkcji.
Drugą pozycją dotyczącą kultury materialnej
jest ujęty historycznie komunikat
H. Raulina na temat młotów kuźniczych o napędzie wodnym, ich tl'adycji i rozwoju technicznego".
Urządzeń tych zachowa lo się we Francji tylko kilka; autor
opisuje jeden z zabytków - kuźnicę zachowan4 w Górnej Sabaudii.
Wreszcie sprawy folkloru. Tu odnotowujemy
kolejny artykuł z serii zapoczątkowanej w poprzednim roczniku ATP !I, poświęconej ludowym tal1com pirenejskim, a mianowicie J. M. Guilchera Les formes basques de la dan~e en chaine
(s. l-54). Kontynuując
swe rozważania
nad tańcami korowodowymi autor przenosi się obecnie do Kraju Basków, gdzie tradycyjny
repertuar
taneczny jest a raczej był bardzo bogaty. Omawiane formy branIe i farandole,
odznaczały
się w Kraju Basków wyjątkową rozmaitością rozwiązań choreotechnicznych
(drobiazgowo przez autora opisanych) oraz interesującym
kontekstem
uwarunkowań
społecznych i kulturowych.
Obecnie tańce te zachowały się już tylko w pamięci
nielicznych jednostek i w kilku nieoryginalnych
wersjach folklorystycznych.
Z kolei folklorem slownym zajmuje się Ch. Joisten, opisujący na przykladzie
pewnej
narratorki
ludowej mechanizm
międzyregionalnej
dyfuzji wątków literackich l0. Pozostale pozycje rocznika są drobnymi przyczynkami
na temat sztuki
ludowej, m. in. o kapliczkach nadrzewnych w północnej Francji i o dekoracyjnych
dachówkach
we Wschodnich
Pirenejach.
Nas mogą natomiast
zainteresować
(wprawdzie ubogie) polonica zawarte w omawianym
roczniku: wykaz nabytków
dzieł obcych podaje 2 polskie pozycje - Atlas Polskich Strojów Ludowych, zeszyt
orawski,
oraz katalog
wystawy
ikon warszawskiego
Muzeum Etnograficznego.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że pozycje polskie trafiają do Biblioteki ATP najzupełniej przypadkowo
i absolutnie nie odzwierciedlają
naszego r~;nku wydawniczego w zakresie etnografii.
Bogu~lalV

Linette

7 Charles Galtiel'. De ta rćcolte
au ca:::sage
cles runan(lcs
en .Alpillcs
et Crau,
s. 55-93, fot.
s łlenri RauEn. Note sur [es 1nartinets.
s. D5-10(.i.
g Por.
ATP, R. J6, 1968, S. 259-292.
Rec. [w:1 .•Luc!"
J972,
t. 51;. s. :309-3J1.
10 Charles Joisten,
Un cas (Je Tnigration
de contes populaire.o..;: (ill- LanUIl(,([()(:
(lU Dllllpl/ine.
S. 279-2BIl.

�Recenzje,

Osterreichische

Zeitschrift

przeglądy

wyda.wnictw

fur

Nowa Seria t. 25, ogólnego
Verein flir Volkskunde.

Volkskunde.

t. 74. Wiedeń 1971, z. 3--4. Wydawnictwo:

i czasopisnt

38:5
zbioru

Profil tematyczn~· dwóch ostatnich zeszytów recenzowanego rocznika potwierdza w dalszym ciągu sygnalizowaną
wcześniej tendencję
publikowania
w nim
tego, co aktualnie wpływa do redakcji, bez jakiegokolwiek
doboru i ukierunkowania. Drukowane prace, z jednym wyjątkiem, mają tym razem charakter raczej
materiałowy.
Przysłowiowym
rodzynkiem,
notabene
bardzo interesującym,
jest
artykuł Heda Jason, Volkskunde und Computer - eine Auseinandersetzung
(z. 3).
Autorka sygnalizuje w nim, w oparciu o bogatą literaturę światową oraz własne
doświadczenia, korzyści jakie może oddać komputer w badaniach etnograficznych.
Można go wykorzystywać,
zdaniem Jason, przy zbieraniu bibliografii,
zwłaszcza
przy obecnym zalewie literatury, dalej - zestawieniu danych źródłowych o identycznej lub podobnej treści, Łącznie z dokonywaniem obliczeń statystycznych. Komputer może wreszcie sŁuż.vć, według autorki, nawet przy wypracowywaniu
problemów badawczych, zwŁaszcza historyczno-geogl·aficznych.
Przy jego pomocy można
w końcu prowadzić na bieżąco rejestr kart archiwalnych
dotyczących zabytków,
rycin, diagramów i map. W sumie zachęcające informacje.
Tradycyjnej
kultury społecznej, a w szczególności zwyczajów prawnych,
dotyczy krótka l"Ozprawka Herrnanna Steiningera, Die Prechel als Strafmittel
im niederosterreichischen
Viertel
ober dem Wi.enerwald
(z. 3). O stosowaniu kary pręgierza Steininger informuje Skl·ótOWO,na podstawie zebranych przez siebie danych
źródłowym z XVI-XVIII \Y. Podaje miejsca stawiania po wsiach i miasteczkach
pręgierzy, m. in. przed koś·cielnymi drzwiami, na rynku, ·cmentarzu. Ustala także
rodzaje przewinień
względnie
przestępstw,
za które stosowano karę pręgierza.
Autor nie pokusił się o ustalenie genezy powołania do życia tej instytucji prawa
zwyczajowego, jak i pl"Zyczyn jej zaniku.
Komunikat Karla Fiala, Freundschajt.
Uber Freunde und Gefreunde im Lande
Salzburg (z. 4) jest jego odpowiedzią na ankietę przesłaną mu przez Towarzystwo
Ludoznawcze w Wiedniu. Dotyczyła ona definicji i zastosowania terminu "przyjaźń", rozumianego
jako swego rodzaju formy współżycia pomiędzy krewnymi
i znajomymi. Inicjatorom
ankiety chodziło o uzyskanie odpowiedzi na temat definicji oraz na pytania - na czym polega przyjaźń w życiu codziennym danej społeczności lokalnej. Zdaniem Fiala, w środowisku salzburskim pod tym terminem
przyjaźń rozumie się: wzajemne odwiedzanie się, uczestniczenie w uroczystościach
rodzinnych (chrzcinach, I komunii, '.veselach, pogrzebach) oraz świadczeniu sobie
nawzajem różnego rodzaju usług. Odpowiedź informatora nie ogranicza się do prostych odpowiedzi. lecz poparta jest w każdym punkcie licznymi bardzo ciekawymi
przykladami różnych form przyjaźni.
Kolejni.) pozycję stanowi wzmianka Wernera Heimerl, Absperren als Brauchtum bei der Goldenen Hochzeit in Obersteiermark
(z. 3) z zakresu zwyczajów weselnych. Autor opisując przebieg uroczystości obchodu złotych godów pożycia małżeńskiego, zwraca szczególną uwagę na występy przebierańców.
Jednym z nich
jest zwyczaj zatrzymywania
jubilatów, podobnie jak i nowożeńców, przy na poczekaniu zrobionym plocie. Przy tej okazji nawiązuje się wesoly dialog, który kończy
się obdarowaniem zatrzymujących.
Kulturę duchową reprezentuje
artykuł Theodor·o.s Vlachos, Geister UM Diimonenvorstellungen im siidosteuropiiischen
Raum griechischer Sprachzugehorigkeit
(z. 3).
Daje on przegląd różnych występujących w kulturze wsi i miasteczek Grecji irracjonalnych postaci - duchów i demonów. Opierając się na bogatej literaturze oraz

�38J

Recen.zje,

przeglądy

lvydawnictw

i

cUlsopism

własnych badaniach, autor staral się zrekonstruować rozwój historyczny oraz stan
c.zisiejszy demonologii. Vlachos wyróżnił kilkanaście
grup demonów oraz złych
duchów (Neraides, Wrikolakes, Anaskelades, Lamies, Telania, Kalikantzari, Strigles,
Gorgone, Gello, Empousa, Wrachnas, Aerika, Drimes, Koutzo), podobno szkodzących
ludziom, zwierzętom i roślinom. Analizując każdą grupę omówił kolejno: pochodzenie oraz warianty nazw, miejsce występowania postaci (w wodzie, powietrzu,
ziemi, drzewie), rodzaje demonów pod którymi występują, czas ukazywania się,
skutki oddziaływania oraz środki zaradcze. Szkoda, że autor ograniczyI się tylko
do przeglądu, a nie dał monograficznego opracowania. Niektóre z omawianych demonów, jak np. Wirkolak, są odpowiednikiem naszego wilkołaka.
Następne pozycje, to w swej większości krótkie komunikaty.
Pierwszy Margit Grohsl, Das Symbo~ des Lebensbaumes
auf Sparbehiiltern
(z. 4), informuje
o umiejscawianiu
stylizowanych wzorów symbolicznego drzewka życia na skarbonkach i woreczkach do pieniędzy. Umieszczony na tego rodzaju obiektach pomnaża i przysparza pieniędzy. Kolejny - Augusta Sutter, Zu den Sagen aus Trofaiach
(z. 3), podaje krótką wzmiankę na temat opowiadań o tzw. Wildfrauen, tj.
swego rodzaju "złych kobietach" - czarownicach. Następne dwa - Emila Schneeweisa, specjalisty od etnografii religii, dotyczą tym razem sztuki sakralnej. Pierwszy z nich, krótszy, pt. St. F~orian a~s So~datenpatron,
przedstawia opisy dwóch
szerokosłupowych kapliczek przydrożnych zawierających napisy, świadczące o kulcie św. Floriana jako patrona żołnierzy. Drugi, ZUl' re~igiOsen Vo~kskunde des
siidlichen

Stadtrandes

von

Wien.

Die

Bi~dstOcke,

Kreuze

und

Wegsiiulen

von

Ober-

jest swego rodzaju sprawozdaniem z badań terenowych, do którego dolączono odręcznie wykonane ryciny. Autor opisuje znajdujące się na przedmieściach Wiednia przydrożne krzyże, kapliczki i kapliczki słupowe.
Dane o każdym zachowanym obiekcie uwzględniają: genezę postawienia figury, fundatora, konstrukcję, wystrój i obecnego opiekuna. Wymienione kapliczki stanowiły
kiedyś nieodzowny element kultowy wsi. Obecnie są jednym z niewielu reliktów
tradycyjnej
kultury ludowej znajdujących
się w obrębie dużego ośrodka miejskiego. Poruszona tamże problematyka
wchodzi, zdaniem autora, w zakres tzw.
etnografii wielkiego miasta (GTosstadtvolkskunde).
W recenzowanym roczniku wyczuwa się, zarówno przy lekturze poszczególnych
prac jak i zamieszczonych w nim recenzji, duże zainteresowanie etnografią religii.
Dział ten zajmuje w etnografii austriackiej ważną pozycję, w przeciwieństwie de
naszej, w której jest raczej pomijany. Warto więc. chociażby z tego względu, zapoznać się bliżej z zawartością ostatnich zeszytów.

und

Unter~aa

sowie

Rothneusied~,

Walerian

Sobisiak

Prace
Etnograficzne.
"Zeszyty Naukowe Uniwersytetu
Jagiellońskiego"
ków 1971, t. XXI-XXIII. z. 5. Nakładem Uniwersytetu Jagiellońskiego.

(Kra-

W ostatnim zeszycie znajdujemy bardzo ciekawy zestaw 6 prac o dość zróżnicowanej tematyce. Pierwszą z nich jest Andrzeja Wali górskiego, Kierunek
ewolucyjny
w etnografii
(1860-1890),
następną
Jana Bujaka. Znaczenie
regionalizmu
i krajoznawstwa
d~a rozwoju
muzeów
i zbiorów
etnograficznych,
dalszą Bogdany

�380
Pilichowskiej. Z l1i.~(orii nauk etnograficznych
we WIoszech, kolejną Ewy Niehorskiej, Z badali nad J~1.il(ll1'(f:ludową Sląska CieszYl!skiego, piątą Mieczysława Gładysza. Chlopski kalendarz ideograficzny
i wreszcie ostatnią Ewy Krasińskiej, Wiedza ludowa

(J

(jlciJach i jej znac:::enie dla pl'aktyki

l'olniczej.

Artykuł A. Walig{lrskiego bardzo wnikliwie i wyczerpująco
zaznajamia
czytelnika z l;icrunkiem ewolucyjnym.
Temat jest, moim zdaniem, doskonale opracuwany. Artykuł informuje o podstawowych założeniach teoretycznych oraz o największych
ctnognfad1-ewolucjunistach
podanego
w tytule
okresu.
Praca
jest
dalszą informacją doLycząq przeglądu ruzwoju nauki - etnografii i antropologii.
Doniesienie J. Bujaka
przedstawia
rozwój regionalizmu
krajoznawczego
ze
szczególnym podkreśleniem
ruchu krajoznawczego
w Karpatach,
Tatrach, Pieni. nacho Ruch ten mial wg autOl·a dwa aspekty: naukowy i artystyczny. Bujak podkreśla wielki wkład pracy działaczy ruchu krajoznawczego
i Towarzystw Krajoznawczych. ZWl·aca uwagę na współczesne poglądy dotyczące istoty krajoznawstwd
i regionalizmu, które warle sc~rozpropagowania.
B. Pilichowska podaje w swej pracy krótki przejrzysty, chronologiczny przegląd rozwoju nauk etnograficznych
we Włoszech począwszy od drugiej połowy
XIX w. do czasów nam wspólczesnych. Wymienia wybitnych naukowców, którzy
wnieśli sw(ij wkład do historii rozv.roju tej dyscypliny, podaje także warunki
rozwoju etnografii w poszczególnych latach. Zwraca również uwagę na wyraźny
podzial naukowców na etnologów i antropologów kulturowych,
jaki zaznaczył się
w drugiej polowie XX wieku. Praca daje raczej ogólny tylko pogląd na rozwój
tej nauki we Włoszech. Przybliża ją jednak polskiemu czytelnikowi, który nie ma
możności bliższego poznania etnografii włoskiej,
Z pracy E. Niehorskiej dowiadujemy
się o stanie badań nad kulturą ludową
Sląska, a zwłaszcza () zt"óżnicowaniu wewnątrzregionalnym
pod względem administracyjnym,
terytorialnym,
językowym i etnograficznym.
Praca jest swego rodzaju przegl&lt;j(1l'rn dorobku etnograficznego tego regionu Polski.
Artykuł M. G laclysza wpnJwadza czytelnika w malo znaną problematykę
kalendarzyobrazkowych.
Autor przedstawia konstrukcję i symbolikę kalendarza sporZ'ldzonego pl·zez ciJlOIJa-anall'abetę. Kalendarz
mial służyć do celów gospodarczych. Eksponat przechowuje sic: obecnie w Muzeum w Cieszynie. Według autora,
je.;t on Wil'lk'l rzadkością w skali europejskiej. M. Gładysz podaje m. in. miejsce
i czas powstania kalendarza, technikę wykonania, system rachuby czasu, adnotacje
zjawi&lt;;k meteorolugicznych
i astronomicznych.
Pracę ilustrują
interesujące
ryciny.
Ciekawym przyczynkiem do wiedzy ludowej o glebach jest wystąpienie E. Krasińsldej, stanowi&lt;\ce fragment więk'&gt;zej rozprawy naukowej na temat Tradycyjne
i nowoczesne źródło omz środki przekazywania
i upowszechniania
wiedzy rolniczej
w Małopolsce południowej
w d1'Ugiej polowie XIX i XX w. Autorka na podstawie
wywiadów prz(·~pr(Jwaclzony('h na Polskim Spiszu i w Limanowskiem
określa rozwój hisluryczny wiedzy ludowej z dziedziny klasyfikacji gleby. W swoich rozważaniach wykorzystała
także źródla z X:VII i XVIII wieku. Z przeprowadzonej
przez ni,! analizy wynika, iż zarównu w minionych wiekach, jak i w obecnej dobie
za kryleri um klasy fikacji gleby lud przyjmuje nadal jej skład mechaniczny, który
łączy z warunkami
ekologicznymi. Właściwości gleby określa ponadto na podstawie znajomości roślin na niej rosnących.
Czasopismo "Pmce Etnograficzne"
jest przeglądem wartościowych
prac ośrodka krakowskiego.
Aldona
25 -- LucI.

t. LVII

Rudzka

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10580" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10558">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/980dbbd89ac039dc3220ee23b4129434.pdf</src>
        <authentication>94146c5744ffcf1bb2670bb3ad748165</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125984">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1445</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125985">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125986">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1337</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125987">
                <text>In memoriam/ LUD 1973 t.57</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125988">
                <text>LUD 1973 t.57,s.399-406</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125989">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125990">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125991">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="125992">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125993">
                <text>VI.

I

N

M

E

M

o

R

I

A

M

Lud, t. 57, 1973

TADEUSZ WROBLEWSKI
WSPOMNIENlE

(1914-1972)

POSMIERTNE

W dniul~
lipca 1972 roku zmarł w Poznaniu jeden z najbardziej
znanych
i popularnych
w Wielkopolsce etnografów, docent dr Tadeusz Wróblewski. Znali
go wszyscy radiosłuchacze
z coniedzielnych audycji, w których swobodnie, w gawędziarskim
stylu, wolnym od ciężkiej uczoności, omawiał niby pospolite, ale
charakterystyczne
zjawiska kulturowe. tłumaczył ich sens i uczył patrzeć na nie
jako na dokumenty
wiecznie zmiennego
życia. Byl najbardziej
"poznańskim"

ze wszystkich poznańskich etnografów. Urodził się w Poznaniu 10 lutego 1914 roku.
Tu chodził do szkoły i uzyskał w r. 1933 w Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego
świadectwo maturalne. W 1'. 1936 podjął w Poznaniu pracę w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i zapisał się na studia etnograficzne. Przerwała je wojna i wy-

�400

1n Hł(:morianć

siedlenie do Ostrowca Świętokrzyskiego. Po powrocie do Poznania kontynuuje studia, pelniąc równocześnie
funkcje
asystenta-wolontariusza.
Zajęcia \V Katedrze
Etnografii wypełniały mu cały wolny czas poza godzinami urzędowania w Zakładzi'2
Ubezpieczel1 Społecznych, gdzie zarobkowo nadal pracował do r. 19!)O.
Roboty w Katedrze Etnografii bylo wtedy sporo. Należało po wojnie wszystko
organizować od nowa. Pomagał więc profesorowi Frankowskiemu
przy re;lytuow:\niu katedry. Szczególnie dużo wysiłku wlożyl \V gromndzenie księgozbioru, urqdzanie pomieszczeri Katedry i zdobywanie najniezbt~dniejszych
:;prz(:lów. Przsllużają się więc studia Wróblewskiego. KOliczy je w r. 1048 dyplomem magistra ril,)zofii "w zakresie antropologii,
etnografii
z etnologią i prehistorii".
W I'. 19~O
uzyskuje w Katedrze etal sLarszego a'iystenta i odtąd może bez reszty zaj'lć siq
pracą naukową. IN 1'. 195:) awansuje na stanowisko adiunkta. W trzy lata później
doktoryzuje się na podstawie pracy Chlopski dom w Wielkupolsce
-- jego rozwój
i p1·zeobl'ażenia. W'reszcie w r. 1964 uzyslmje na Uniwersytecie
im. A. Mickiewicza
w Poznaniu stopiel1 naukowy docenta. Tematem pracy habilitacyjnej
były Wspólne
elementu
w ludowych
ktllturach
środkowej
Europy.
\V trzy Jata później powierzono mu w Katedrze UAM kierownictwo Zakładu Folklory:;Lyki.
Wróblewski należał do naukowców, którzy nie gromadzili wiedzy na własny
tylko użytek, dlatego lubił zajęcia dydaktyczne. Dawały mu one okazję do przekazywania swoich osiągnięć badawczych młodemu pokoleniu etnografów, do wdrażania studentów w dyscyplinę naukową. Dba! o rzeczow4 treść i staranną [orm,~
wykladu. Lubil rzetelną robotę i tylko taką ceni!. Sam starał się pracować rzetelnie,
nie tylko w zakresie swej dyscypliny, ale r6wnież na odcinku społecznym w Związkach
Zawodowych
czy organizacjach
naukowych,
między innymi jako
długoletni członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego czy
jako sekretarz Komisji Etnograficznej
Poznańskiego Towarzystwa Przy jaci6ł Nauk.
Vł pracy naukowej był Wróblewski zwolennikiem
stopniowego rozszerzania problematyki
badawczej i systematycznego
doskonalenia
warsztatu.
Na tej zasadzie
zainteresowania
naukowe Wróblewskiego rozwijają się wszerz i w głąb z rzadko
spotykaną
kOll3ekwencją. Zł'azu koncentrują
się na budownictwie
wielkopolskim,
a nawet na wąskim jego odcinku - budownictwie podcieniowym. HeJiktowe okazy
tego budownictwa
Wróblewski sumiennie zinwentaryzował
i zanalizował. Doszedł
wtedy do przekonania, że wok6ł problemu chłopskiego budownictwa wielkopolsJ&lt;iego
naroslo wiele nieuzasadnionych
poglądów, gł6wnie z powodu podejścia do tego zag3dnienia interesujących
się nim badaczy niemieckich z pozycji nacjonalistycznej.
Rozszerzając tedy studia, poddaje analizie różne formy dom6w chłopskich występujących w Wielkopolsce. \Vyniki swych dociekal1 przedstawil we wspomnianej pracy
Chlopski
dom w Wielkopolsce
jego l'ozwój
i pl'zeobmżenia.
Wróblewski dał
w niej - jak to podkreśli! prof. BUl'szta - krytyczny przegląd dotychczasowych
ujęć przedmiotu i to z obu stron barykady dzielącej polskich i niemieckich badaczy.
Oddzielił i odrzuci! stronę polityczną w interpl'etacji
naukowej. W obiektywnej
analizie wy\,aza! błędy w dotychczasowych
założeniach badawczych i bt"aki faktograficzne w publikacjach. W szerokiej perspektywie przestrzennej
i czasowej uwypuklił problem rodzimości. Obalił hipotezę o wschodnio-niemieckim
rodowodzie
domu wielkopolskiego. Zwrócił uwagę na elementy niezmienne domu, które mimo
wielowiekowej
ewolucji jego kształtu i mimo różnorakich
wpływów przetrwaly
do naszych czasów. Wróblewski przestrzega jednak przed traktowaniem
rodzimości
form w wąskim aspekcie regionalnym i zwraca uwagę na występowanie
rzekomo
typowych, tylko dla określonego regionu, zjawisk na obszarach daleko większych
niż tereny zasiedlone przez różnorodne ludy i narody.

�401

In memoriam

Problem t:lki zachęcał do badań nie tylko na polu budownictwa. Wróblewski,
który chciał drogc! precyzyjnej analizy faktograficznej
dojść do odróżnienia tego
co wspólne, od tego co właściwe tylko dla etno su czy regionu, podjął się zadania
prześledzenia poel tym kątem widzenia zasobów kulturowych
ludów otaczających
polski obszar etniczny. Rezultatem tych dociekań była wymieniona rozprawa Wspólne elementy w ludowych
kulturach
środkowej
Europy. Autor wyszedł z założenia,
że ustalenie elementów wspólnych warunkuje
dopiero wykazanie różnic j:lko zja-·
wisk znamiennych ella określonych regionów. Podjęcie przez Wróblewskiego tak
szeroko zakreślonej problematyki, wymagającej znacznej znajomości faktograficznej
i wielkiej erudycji, było możliwe dzięki wielokierunkowym
studiom szczegółowym.
Rezultatem tych dociekań są prace i artykuły poświęcone szczególnie kulturze Po-morza i pogranicza polsko-niemieckiego,
liczne recenzje i omówienia aktualnych
publikacji polskich i obcych, jak i hasła opracowane dla Słownika
starożytności
słowiańskich.
Wymienić tu przykładowo można takie tytuły, jak: Pomorze Zachodnie w niemieckich
atlasach etnograficznych
(Szczecin 1959), Germaliskie
elementy
w kulturze
słowiańskiej
([w:] Słownik
starożytności
słowiańskich,
t. 2), Pogranicze
polsko-niemieckie
w świetle
materiałów
etnograficznych
("Lud" t. 50) czy Etnograficzny

zarys

Pomorza

Zachodniego

([w:]

Pomorze

Zachodnie

-

nasza

ziemia

Poznań 1960). Wróblewski zdawał sobie sprawę z ogromu zamierzeni:ł
badawczego i ze skromnych wyników własnych dociekań. Swą pracę traktował też
jedynie jako wskazującą kierunek badań.
We wszystkich swych badaniach Wróblewski dążył do zajęcia właściwej postawy wyjściowej, do poprawnego procesu myślowego, do prawidłowego i rzetelnego wnioskowania i do wysuwania hipotez dostatecznie uzasadnionych oraz twierdzeń w pełni udokumentowanych.
Nie zadawalał się jednostronnym
naświetleniem
zjawiska, jednokierunkowym
ujęciem problemu. Starał się przedstawić
to samo
zagadnienie w aspekcie różnych szkół i kierunków badawczych i wykazywać zależność rezultatów dociekań od celów badawczych i związanych z nimi założeó
metodologicznych. W ten sposób zwracał uwagę na względny charakter
ustaleó
i potrzebę nieustannej ich rewizji jako warunku postępu w nauce. Często też dostrzegał i tropił w obcych publikacjach metodyczne błędy, a chcąc ich sam uniknąć,
poświęcał wiele uwagi zagadnieniom metodologii i starał się nią zainteresować na
wykładach i seminariach swoich studentów. Bezustannie podkreślał przy tym konieczność uściślania pojęć, precyzowania nazewnictwa, właściwego interpretowania
treści znaczeniowej tkwiącej w słowie, nazwie, terminie. I rzecz znamienna - gdy
dał studentom do ręki opartą na obszernej literaturze i własnych przemyśleniach
część I swego Wstępu do etnografii
(poznań 1969), obejmującą
rozważania nad
zakresem i przedmiotem etnografii jako nauki o kulturze, to wysunął na czoło
rolę języka w poznaniu naukowym, czyli zagadnienia terminologii.
Smied przerwała Wróblewskiemu pracę nad II częścią Wstępu do etnografii,
która miała objąć zasady klasyfikacji przedmiotu badań oraz omówienie głównych
kierunków badawczych i ich założeń metodologicznych. Smierć nie pozwoliła mu
też zrealizować opracowań syntetycznych, do których zmierzał po licznych i roz-ległych studiach szczegółowych nad ludową kulturą polską jako składową częścią
środkowoeuropejskiego
obszaru kulturowego i jej powiązań z kulturą tego obszaru.
Usiłował te związki wykazywać już nie tylko w kulturze materialnej,
od której
badania rozpoczął, lecz coraz szerzej w kulturze społecznej i duchowej, w naj-szerzej pojętym folklorze. O rozległej erudycji Wróblewskiego w tych dziedzinach
świadczą omówienia publikacji polskich, zwłaszcza zaś zagranicznych, zamieszczane
w czasopismach etnograficznych, np. w "Ludzie", czy hasła we wspomnianym Słowojczysta,

"fi

Lud.

L LVll

�402
niku

In memoriam

starożytności

tUTze ludowej

slowial1skich

Wielkopolski,

(Egzo- i endogamia,

którego

to wydawnictwa

oraz at'tykuly w Kulbył jednym z głównych ini-

Demony)

cjatorów (Pojęcia o świecie, Demony i wyobrażenia demonologiczne).
W jego folklorystycznych
zainteresowaniach
i dociekaniach
niepoślednie miejsce
zajmował świat wyobrażeil. i wiel'Zeń ludowych, świat zjawisk wykraczających
poza
zmysłową rzeczywistość, stanowiących
jednak na równi z realiami islolne elementy
w kulturze
ludzkości. Dostrzegał je szczególnie w kulturach
Wschodu i nimi si&lt;~
interesowa!.
Już w młodości, zanim zaczął studia etnograficzne,
kontaktował
sit;
z nielicznymi
w Polsce wyznawcami
buddyzmu. To pozwoliło mu później napisać
do cejlońskiej
Encyklopedii
buddyzmu rozprawkę-hasło
Buddyzm
w Polsce (1957).
Chęć naukowego
poznania
owych rozległych
światów,
pełnych niezbadanych
tajemnic, była chyba powodem zapisania się młodego U1'zędnika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
na fascynujące
etnograficzne
wykłady
prof. Frankowskiego
i wreszcie oddania się bez reszty umiłowanym
studiom. Zatapianie się w bezbrzeżnych dziedzinach
ludzkiej
myśli, ludzkiej
działalności,
a nade wszystko ludzkiej
wyobraźni jako głównego motoru kulturotwórczego,
odrywało go od świata realnego
i przenosiło w świat irracjonalny,
w którego istotę, nie tylko metodami naukowego
poznania, wniknąć usiłował. To czyniło z Wróblewskiego
naukowca, człowieka
nieco zagadkowego.
Jego sądy cechowa lo zwykle jakieś niedopowiedzenie,
wyczuwało się w nich nie tylko ostrożność, ale też wahanie, rozległe obszary wąlpliwoś:i
naukowych. Z tymi wątpliwościami
odszedł w zaświaly.
Stanislaw

PUBLIKACJE

TADEUSZA

Zestawił

Blaszczylc

WROBLEWSKIEGO

S. Blaszczyk

1954
Etnografia

1'adziecka

znawstu;ie,

"Lud" 1954, t. 41, s. 36-65.

Kilka

uwag

a zagadnienie

o geograficznym

zasięgu

etnogenezy
występowania

w

świetle

prac

Stalina

krosien

poziomych

o języko-

i pionowych,

"Lud" 1954, t. 41, s. 677-698.
Rec.: "Anthropos"
t. 48, 1953, "Lud" 1954, t. 'H, s. 977-98!l.
Rec.: "Sol'ets;~aja EtnograJUa" z. 4, 1951, "Lud" 1954, t. 41. s. 8/0-888.
1956
Budownictwo
111dowe w pracach O. Kolbe1"ga, "Lud" 1956, 1. 42, s. 115-142.
1957
Buddhism
in Poland,
[w:] Encyclopaedia
of Buddhism,
t. 2, Paradenia
(Ceylon)
1957, s. 186-194.
Starożytne
krosna egipskie, "Z Otchłani Wieków" 1957, z. 4, s. l!J6-204.
1958
budownictwo
podcieniowe
w Wielkopolsce
w XIX i XX w., "Zeszyty
Naukowe Uniwersytetu
im. A. Mickiewicza",
Al'cheologia,
Etnografia,
z. 1, Poznań
1958, s. 99-222.
Jeszcze o krosnach i tkactwie,
"Kwartalnik
Historii Kultury Materialnej"
1958, t. 6,
z. 1-2, s. 61-32.
Zagadkowe
ślady na ścianach kościolów
w Wielkopolsce,
"Studia i Materiały do
Dziejów Wielkopolski i Pomorza" 1958, t. 4, z. 2, s. 195-205.
Uwagi do a1"tykulu J. Tomaszewskiego
"Z badań nad integmcją
spoleczną na Ziemiach Zachodnich",
"Przegląd
Zachodni"
1958, R. XIV, t. 3 (nr :1-6), s. 450-45:ł.
Chlopskie

�403

in 71wrno";'am

Rec.: Antropologia

w tomach

SS-57

(R.

czasopisma

1953-1955)

"Ame1'ican

lugisC', "Czlowiek w Czasie i Przestrzeni" 1958, t. 1, z. :3, s. 162-164.
Ret:.: ,J. I3lat:hnio, Ozriuby nariszczytowe
na Ziemi
Chelmi1iskiej

.,Studia i Materialy

do Dziejów Wielkopolsl&lt;;i i Pomorza"

1958,

Anthropo-

i Michałowskiej,

t. 4, s. 446--449.

19,;9
Zac/wdnie
UJ niemieckich
atlasach etnogwricznych,
"Szczecin. Miesięcznik
Pomorza Lachociniego" 1!l59, z. 8··9, s. J 37-155.
Rec.: J\. Dobl"Owolska, Budownictwo
ludowe na Pomorzu Zachodnim,
"Studia i Materialy tlo Dziej,'"", Wielkopolski i Pomorza" 1959, t. 5, s. :36:;-368.

Pomorze

1960
Dom

i za(J1'Oda, Iw:]

Etnograficzny

zarys

Kultum

Pomorza

ludowa

t. 1, Poznań

Wielkopolski,

Zachodniego,

[w:]

Poznar, l!J(jO, s. 19B-Z20.
Red. oprac. materiałów:
B. Stelmachowska,
Slupska" (Poznań) 1960, t. 5.

Pomorze

Zachodnie

1960,
-

s. 107-162.

nasza ziemia

ojczysta,

Sprawozdanie

z dzialalności

poznaliskiego

Budownictwo
oddzialu

"Biblioteka

Słowiltców,

Polskiego

Towarzystwa

Ludo-

znawczego, "Lud" 1IWO, t. 45, s. 5:'i1l-560.
Hec.:

t. 50, 1955, "Lud" 1!H:iO, t. 4:;, s. ;j411··;3:'iB.

"Anthropos"

Ret:.: "AntiLmpos"

t. S " 1D!Jii, "Lud" HloO, l. 4\

s. :35ll-:36B.

1961
Budowle

nawodne,

tzw.

palafity,

[w:] Slownik

starożytnoŚC"i słowiańskich,

t. 1, 1961,

s. 173-174.
Budulec.

Sciany.

Budynki

mieszkalne,

Chlopski

dom w Wielkopolsce,

UAM,

Hec.:
Rec.:
Hec.:
Rec.:
,.Lud'
Rec.:
Hec.:
Rec.:

Dach,

[w:]

[w:]

Słownik

Slownik

starożytności

starożytności

jego rozwój

t. 1, 1961, S. 182.
t. 1, 1961, s. 186-18B.
Wydawnictwo Naukowe

słowiańskich,
slowia1iskich

i przeobmżenie.

Poznań 1961.

t. 52, 1957, "Lud" 1961, t. 46, s. 378-388.
t. 53, 1958, "Lud" W61, t. 46, s. 388-397.
"Baessle1' Archiv",
t. I-III
i V, 1952-1957,
"Lud" 1961, t. 46, s. 416-424.
T. P. Bank, Botanical
and ethnobotanical
Studies in the Aleutian
Islands ..
19{ij, t. 46, s. 4:~;~-4:~4.
"L'J.:thnouraphie"
t. 50, 1955, "Lud" 1n61, t. 4H, s. ~397-40:3.
"L'Ethnof}l"apl!ie"
t. 51, H156, "Lud" 1961, t. 46, s. 403-408.
:S. Erixon, A. Hultkranz, L. Bodker, International
D"ictionary of reg"ional Euro··
peen .!lnth1"Opology and FolkloTe, "Lud" 1961, t. 46, s. 428-430.
Rec.: L. P. Potapov, Narody juznoj Sibiri, "Lud" 1961, t. 46, s. 358-:361.
"Anthropos"
"Anthmpos"

1962
Ciesielstwo,
Demony,
Egzo-

I w:]

[w:j

Słownik

sta1'ożytności

Słoumi1c starożytności

i endogamia,

[w:]

Słownik

t. 1, z. 2, 1962, s. 268-269.
t. 1, z. 2, 1962, s. 335-338.
slowiańskich,
t. 1, z. 2, 1962, s. 446-

słowiańskich,

słowia'hskich,
sta1'ożytności

44B.
Prof. dr g Fran]wwski.
t. 30, s. 94-96.
Z

badań

nad

zabytkami

Wspomnienie
drewnianego

pośmiertne,

"Kronika

budownictwa

Miasta Poznania"

chłopskiego

tv

1962,

Wielkopolsce,

"Sprawy Oświc\ty i Kultury Województwa Poznańskiego" 1962, t. 2, s. 103-107.
Rec.: J. Burszta, Dawne budownictwo
na sochy w Wielkopolsce
i jego zanik; "Studia i Materialy do Dziejów Wielkopolski i Pomorza" 1962, t. 7, s. 355-:356.
Rec.: L'Ethnographic"
t. 52, 1957, "Lud" 1962, t. 47, s. 571-578.
Rec.: S. W. Kiselev, Kratldj
ocerk drevnej
istorii Chakasov, "Lud" 1962, t. 47,
s. 540·-544.

�404

lnentorianŁ

In

Rec.: Z. Radacki, Budownictwo
wiejskie
na Pomorzu Zachodnim,
.,Studia i Matel'jały do Dziejów Wielkopo1s1,i i Pornot'za" 1962, t. 7, s. :195-:m7.
Rec.: J. Stankiewicz, Piotr Loewen budowniczy
żulalOski, "Studia i Materialy
do Dziejów Wielkopolski i PomOl'za" 1962, t. 7, s. 40H-409.
Rec.: J. Stankiewicz, Zabytki
a1'chitektul'y
i budownictwa
na 2ulnwach,
,.Studia
i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza" 1962, t. 7, s. 411-41:J.
1963
Witold Klinger.
Wspomnienie
pośmiertne, "Luci" 196:1, t. 4H, s. 571-577.
Red. oprac. materiałów:
B. Stelmachowska,
Słowii!cy
i ich kulturn,
,.Biblioteka
Słupska" (Poznań) 1963, t. 11.
Prof.

1964
Budownictwo

gospoda.rcze,

[w:]

Kultura

ludowa

Wielkopolski,

t. 2, Poznań

Germańskie

slowiańskiej,

[w:]

elementy

w kulturze

t. 2, PoznaJ'! 1D64,

Wielkopolski,

s. 52--111. Współautor: .J. Burszt&lt;l.
Ciesielstwo.
[w:] Kultura
ludowa

s. 447-46·1.

1964,

Słownik

starożytności

slO1uiall-

skich, t. 2, z. l, 1964, s. 97-99.
Wspólne

elementy

kulturach
środkowej
Europy, "Prace Wydziału
UAM". Sel'ia EtnograCiczna, nr 3, Poznań HJl;4.

Filo-

"Lud"

1966,

w ludowych

zoficzno-Historycznego
1966
Pogranicze

lJolsko-niemieckie

w

świetle

materinlów

etnograficznych,

t, 50, cz. II, s. 431-466.
Przemiany
Zngadki

"Argumenty"
1966, nr 17, s. 4,
"Mówią Wieki" 1966, R. IX. nr 11, s. 1-:1.

w ob1'Zędowośc-i rodzinnej,

histOl'ii kultury,

Ill.

1967
Demony

i

wyobrażenia

demonologiczne,

znań 1967, t. 3, s. 437-455.
Pojęcie o świecie, [w:] Kultura
Rozwój

ludowa

zaintereso1L'a1'! ludoznawczych

Z

dziejów

pojęcia

Z

zagadnień

budownictwa

KultuTa

wiejskiego

ludowa

Studia

"Lud"
Etnograficzne"

Ziemi

Kamieńskiej,

Wielkopolsce,

Po-

Wielkopolski,

L :1, Poznań

Wielkopolski,
UJ

"Łódzkie

etnografii,

[w:]

1!W7. s. 505-540.

lOG7,
UHj7,

s. B:~-9Z.

1. 51.
l.

,.Hocznik

n.

s.

11-21.

Kamivński"

1967, t. 2, s. 107-151.
1968
Zarys

historii

badali.

nad

duchową

kulturą

ludową

w

Polsce,

"Lud"

H)Gll, t. 51,

cz. II, s. 45:3·-484.
1969
Katedra Etnogmfii
t. 13, s. 129-143.

U AM

w Poznaniu

li'

latach

1945-1967,

"Etnografia

Polska"

l n69,

w ujęciu Bruno Schiera, "Lud" 1969, t. ;;:l, s. :323-:ł:n.
cz. I, Etnografia, lud, kultum, Poznań 19G9.
Rec.: "Anthropos"
t. 61, 1966, "Lud" 1969, t. 53, s. 402-406.
Rec.: "Anthropos"
t. 62. 1967, "Lud" 1969, t. 53, s. 406-411.
Rec.: L'Ethnogmphie"
t. 60-61. 1966-1967,
"Lud" 1969, t. 53, s, 39B·-400.
Niemiecka

"MitteletLropa"

Wstęp do etnog'rafii,

1970

Rec.: "AnthTOpos"

t. 63-64,

1968-1969,

"Lud" H170, t. 54, s. 26:~--269.

1972

Rec.:
salen

Teodor

Wilhelm

Systematik

del'

Danzel,

Ethnologische

Kulturwissenschaften,

Kulturkunde.
Hamburg

s. 292-295.
Rec.: R. Śmialowski i E. Dąbska, Budownictwo
Ziemi Lubuskiej, "Rocznik Lubuski" 1972, t. a.

Vel'such
1967,

drewniane

"Lud"
i mlyny

einer

univert.

:16,

wi.etrzne

na

1972,

�In

menHH'ialn

ADOLF NASZ
Dnia 7 kwietnia
1973 roku zmarł w wieku 57 lat, po ciężkiej chorobie,
doc.
dr Adolf Nasz, znakomity
znawca kultury ludowej Śląska Dolnego i Opolskiego.
Nauka polska straciła wybitnego nauczyciela
i uczonego, fakt ten szczególnie boleśnie dotknął wrocławskie środowisko akademickie.
Adolf Nasz po ukończeniu
studiów na kierunku
prehistorii
i etnologii, a następnie uzyskaniu stopnia doktora filozofii na Uniwersytecie
Jagiellońskim
w Krakowie wyjeżdża w 1946 roku do Wrocławia aby na stałe związać się z Uniwersytetem.
W 1954 r. uzyskuje
stopień docenta. Na Uniwersytecie
Wrocławskim
pełni
szere2, funkcji, a mianowicie:
kierownika
Katedry Etnologii (od 1952 r.), kierownika Zakładu Etnografii
Polski
0955_1969 r.), kierownika
Katedry
Etnografii
Polski O %0-1969
r.), prodziekana
Wydziału Filozoficzno-Histerycznego
a oskltnio
kierownika
połączonych katedr etnografii
(od 1972 r.). Głównie Jemu Uniwersytet
Wrocłmvski zawdzięcza zorganizo\vanie
i rozwój kierunku
etnografii.
Był pedagogicm wybitnym, wykształcił
i wychował wielu magistrów
i doktorów. Pod Jego
opieką powstało szereg rrac naukowych
i popularno-naukowych.
Wykładał
również na Wyższ,-'j Szkole Pedagogicznej
w Opolu. Od początku
swej działalności
naukowej
doc. dr A. Nasz był członkiem
i działaczem
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego,
pełnił szereg odpowiedzialnych
funkcji,
a mianowicie:
Zastępcy
Sekretarz&lt;l G eneralnego,
ostatnio Wiceprezesa
Zarządu Głównego PTL i Prezesa
Oddziału Wrocławskiego
PTL. Był członkiem Towarzystw
naukowych
i regionalnych Wrocławia i Opola.
Jego i przez niego inspirowane
liczne publikacje
pozwalają
nam bliżej poznać kulturę ludową Sląska.
Okrutna
choroba nagle przerwała
życie doc. dr A. Nasza w okresie, kiedy
rozwijał szeroko zakrojone badania naukowe indywidualne
i zespołowe nad kulturą ludową Śląska, której był najwybitniejszym
znawcą.
Odszedł w chwili, kiedy środowisko akademickie
Wrocławia potrzebowało
najbardziej Jego pomocy.
Pomimo ciężkiej i długotrwałej
choroby do ostatnich godzin swego życia zajmował się dydaktyką,
pracami naukowymi
młodszych kolegów oraz uczestniczył
w pracach redakcyjnych
przygotowywanej
do druku "Wsi śląskiej".
Nie zdążył
napisać podręcznika etnografii śląskiej i wielu innych prac.
Jego nagłe odejście jest bolesną stratą dla nauki polskiej i naszego Towarzystwa.
Edward

Ozgowicz

MARIA KAMO CK A
W dniu ):) marca 1072 r. zmarła w Krakowie
mgr Maria Kamocka, pracownik
naukowy Miejskiej Biblioteki Publicznej. Zmarła była autorką kilku rozpraw z zakresu stroju ludowego. Była długoletnim
członkiem Oddziału Krakowskiego
PTL,
w którym ostatnio pełniła funkcję członka Komisji Rewizyjnej.
Elżbieta

JOZEF

Królikowska

LIGĘZA

Dnia 24 grudnia 1972 r. zmarł nagle w wieku 62 lat doc. dr Józef Ligęza, dyrektor Muzeum Górnośląskiego
w Bytomiu, wybitny
badacz folkloru
i kultury
ludowej SJilska. autor i ]'C,ilizalor licznych, cennych inicjatyw h:ulturalnych i badaó
naukowych, zasłużony dla regionu śląskiego działacz społeczny.

�{OH

In memoriam

Ze Śląskiem związal się trwale w 1934 r. po ukol1czeniu studiów historycznych
etnograficznych na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Był jednym z pierwszych, którzy w latach międzywojennych
podjęli badani,)
i gromadzenie śląskich pieśni ludowych wznowionych,
znów dzięki Jego inicjatywie, w 1950 r. i utrwalonych w zapisie magnetofonowym.
Zmarły pracował w wielu towarzystwach
naukowych, regionalnych i kulturalny,ch. Z Jego inspiracji śląskie placówki muzealne prowadzą własne prace badawcze, wydawni·cze i oświatowe, W latach 1959--,1962 był jednym 7. organizatorów
Śląskiego Instyt.utu Naukowego w Katowicach, jako .ieg&lt;) wicedyrektor
i przewodniczący Komisji Etnograficznej.
Polem Jego szczególnie umiłowanej
działalności były bn.dania naukowe w zakresie kultury ludowej na Śląsku, folkloru robotniczego, folklGl'u muzycznego i literatury ludowej. Tematom tym poświęcił wnikliwe i cenne publik&lt;1cje.
Doc. dr Józef Ligęza należał do tych pracowników
naukowych,
którz.y SW~l
wiedzę i doświadczenie oddali do dyspozycji społeczel1stwu,
Jego odejście jest dotldiwą stratą w nauce i w /izeregach nas:'.Cgu Towar7.ystw~l,

Maria Suboczowa
JANUSZ

OPTOŁOWICZ

W dniu 14 września 1972 r. zmarł mgr Janusz Optołowicz, kustosz Działu Etnografii Muzeum Okręgowego w Lublinie, wieloletni,
zasłużony członek Polskiego
Towarzystwa Ludoznawczego.
K,. !lsi!f
SEBASTIAN

IW

.\1areal;

FLIZAK

Dnia 28 listopada 1972 1'. zmarł dr Sebastian Flizak, Honorowy Członek PTL.
Zmarły był współzałożycielem
Oddziału PTL w Mszanie Dolnej, któremu przewodniczył przez całe ćwierćwiecze.
WLADYSŁA W STOŻEK
Dnia 29 listopada 1972 r. zmarł Władysław Stożek. Był zapalonym entmjastą
ludoznawstwa oraz długoletnim członkiem Oddzialu PTL w Mszanie Dolnej.
Piotr

Kale(;ial~

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10579" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10557">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a545fc1d1bcfabe41137527f5fe5869c.pdf</src>
        <authentication>4ef0783863a80e28fbec039ae214f3e5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125974">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1444</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125975">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125976">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1336</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125977">
                <text>Kronika / LUD 1973 t.57</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125978">
                <text>LUD 1973 t.57,s.387-398</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125979">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125980">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125981">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="125982">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125983">
                <text>v.

o

R

K

N

K

I

A
t.

Lud,

XLVII

\VALNl&lt;:

XLVII
oobyło

,,(O

nała

prof.

ty:

l li-liI

dr

Kazimiera

obrad,

--

doc.

dr

niego

WZD:

nego;

5.

Adolfa

Oddziałów

PTL;

i

-

prezes
-

przewidywał
4.

S. Zatwierdzenie

przyszłego

WZD;

10.

1. MinuUj

ciszy

-

członka

Rudnickiej

z

Warszawy,

uczczono

pamięć

honorowego

2.

--

jako

zmarłych

PTL,

literatki

z

sklad
jako

Ad

XLVI
dr

byłego

Janiny

Ad

Komisji

L

odbytego
Ja'worska

Porządek

prof.

dr

Bolesława

Towarzystwa;
z

mgr

Warszawy,
mgr

sekretarz

Janiny

Karola

Lutosławy

Gdańsku-Oliwie

\V

-

Słu-

Hajówny

we

generalny

3 osoby:

powołano

dr

z działalności

:l. Sprawozdanie
Ocenił

on

z

Longina

listy

-

Kraków,
\Vanda
-

mgr

Skuła
-

Warszawa,

-

Zarządu

doc.

prac

pozytywnie

llal';:\llalnienie

Januszkiewicz
recka

obrad.

członków:

prezesa

PoraziJ1skiej

Wnioskowej

przedstelwiła

rZ'ldowi.
Ar! H. Spr,l\vozdania
mgr

WZD,

Bronisława

pl·zewodnicz;.jcego,

4. Sprawozdanie

strzębski.

ski

wnio-

wrzesnlU

PJ'L.

Tekst

prof.

Malickiego

dr

i mgr

Franciszka

Zofię

Neyman

członków.

du :31 maja
lfJ72
na s. :j(J:J-400.

lował

oraz

Głównemu;

bez zastrzeżeń.
;{. W

Ad
Wokroja
-

Protokół

L. odczyta !:l doc.

Pl'zyj(;to

bilansu

Zamknięcie

Głów-

Sprawozdania

Zarządowi

go(:kiego z Poznaniu,
mgl' Marii
Kamockiej
z Krakowa,
i Czesława
WiU,owskiego
z oddziału
I.;:rakowskiego.
Ad

6.

bez zmian.

Olszewicza

l!)71

punk··

z poprzed-

Zarządu

Rewizyjnej;

absolutorium

PTL.

następujące
protokołu

Sprawozdanie

Komisji

udzielenie

Głównego

przewodnicząceg')

2. Odczytanie

Dyskusja;

OSTROŁĘCE

Ludoznawczeobrad
doko-

Zarządu

jednomyślnie

Wnioskowej;

7.

miejsca

PTL

Głównej

Wnioskowej,

terminu

ten przyjęto
Ad

Komisji

W

1972 R.

wybranego

członków;

wnioski

NAUKOWA

Polskiego
Towarzystwa
w Ostrołęce.
Inauguracji

wicepr'ezesa

zmarłych
i

i Komisji

9. Ustalenie

przez

Nasza,

p:lmi&lt;;ci

:1. Powołanie

GKR

SESJA

Zawis1&lt;)wicz-Adarnska

przedstawiony

Sprawozdanie

z działalności

I

CZERWCA

Zgromadzenie
Delegatów
dniu
1B czerwca
HJ72 1'.

1. Uczczenie

sków

PTL

W DNIACH

Walne
się w

l'urządek
WZD

ZGROMi\.DL::ENIE

57, 1973

dr

Głównej

Mszana

Poznań,
prof.

mgr

-

Dolna,
Lidia

przedstawili:

Lublin,

mgr
Świel'c

Wojciechowska
Godlewski

Jan
-

lipca

mgr

J.

Bolesław
Frączak
Opole,

Łańcut,
Bolesław

Zofia

mgr

Za-

Łopuszań-

mgr

mgr

Ja-

Postu-

absolutorium

Wrocław,

1971
dalej

Głównego.

Toruń,
-

od

drukowany
złożył

Zal"ządu

o udzielenie

mg!" Jerzy

ell' Aleksander

tekst

Rewizyjnej

wniosek

oddziałów

Schreiter

w okresie

(zob.

działalności

Zgłosił

z działalności

Głównego

Jaworska
Komisji

całokształt

członków.

Regina

B.

Jeż-Ja-

Bernadetta

�388

Kronika

Turno -- Zabrze, dr Wanda Jostowa - Zakopane, mgr Ludwik Oleksy - Zielona
Góra . .sprawozdanie
Oddziału w Koszalinie odcz.vtała doc. dr B. Jaworska z powodu nieobecności delegata, zaś pozostałe Oddziały (Gdańsk, Olsztyn, Przemyśl,
Sanok) nie przygotow·ały i nic przeelstawiły swych sprawozdań.
Ad 7. W dyskusji prof. dr M. Znamierowska-PrLifferowa
- wiceprezes PTL
zaproponowała,
aby w ramach akcji "Kullura
ludowa dobrem narodu" członkowie PTL zewidencjonowali
i przygotowali
do druku istniejące
kwestionariusze
etnograficzne,
które należałoby wydać VI' dwóch wersjach: l"Ozwinięte - dla specjalistów, upro.:;zczone ella amatorów
(w tym młodzieży) zbierac2Y zabytków
kultury ludowej. Prof. PrLifterowa zaproponowała
także wydrukowanie
przez PTL
plakatu
związanego z wymienioną
akcją. Prócz tego, prof. PruHerowa
zgłosiła
potrzebę wyjaśnienia
k'Nest ii, C2Y członkom PTL można płacić za wygłoszone na
zebraniach odczyty.
Prof. dr A. Kutrzeba-Pojnarowil
przedstawiła
swoje refleksje
związane ze
sprawozdawczością:
informacje
Zarządu
Głównego powinny
być przedstawiane
członk,om pi.semnie; .sprawozdania ZG winno się powielać i wysyłać do Oddziałów.
Ponadto - zdaniem dyskutantki - trzeba przeanalizować formy pracy Oddziałów.
Powinno się kontynuować akcję odczytową, zarówno w formie popularyzatorskiej,
jak i naukowej. W pracy Oddziałów powinny pomagać instytucje naukowe, o co
winny zabiegać zarządy Oddziałów. Prof. Pojnarowa poparła propozycję prof. PrLifferowej w sprawie ewidencji kwestionariuszy.
Wypowiedziała
się za wzajemnym
powiadamianiem
Oddziałów o organizowanych
sesjach i ciekawszych spotkaniach.
W ogóle pożądane jest zacieśnienie
współpracy
międzyoddziałowej.
Powinno się
pamiętać o tym, że PTL jest jakby związkiem zawodowym etnogl·al'ii, posiada ono
możliwości prawne występowania
w interesie etnografów. M. in. dzięl,i interwencji
PTL etnografia weszła w skład Komisji Socjologicznej PAN.
Prof. dr K. Zawistowicz-Adamska
poparła wniosek w sprawie ewidencji kwestionariuszy etnograficznych
i zgłosiła potrzebę zorientowania
się, jakie kwestionaI·iusze opracowano w poszczególnych ośrodkach. Ostateczny plan tej akcji należy
ustalić po pr2yznaniu odpowiednich
funduszy, aktualnie zaś należałoby przygotować krótkie ankiety na temat opisu kultury ludowej, przeznaczone dla harcerzy.
Doc. dr B. Jaworska
nawiązała
do poprzednich
wystąpień.
Stwierd2iła,
że
w różnych ośrodkach zostalo przygotowanych
wiele kwestionariuszy
na podobne te-o
maty, należałoby
więc je 2ebrać i zewidencjonować;
praca ta powinna mieć
charakter
redakcyjny.
Na najbliższych zebraniach PTL należałoby zastanowić się
nad formą opracowania
zbioru, a po wstępnym opracowaniu
należałoby zwrócić
się do instytucji (ZNP, PTTK) o pomoc w wydrukowaniu
go. W sprawie odpłatności za odczyty wygłaszane przez członków PTL zostaną przejrzane odpowiednie
rozporządzenia
i podjęta będzie przez ZG PTL uchwała. Zarząd Główny będzie
się starał rozsyłać powielone materiały do Oeldziałów (materialy typu sprawozdawczego) oraz do poszczeg6lnych CZłonków (materiały typu informacyjnego).
Ad 8. W głosowaniu jawnym zatwierdzono jednogłośnie .sprawozdanie Zarządu
Głównego i GKR i na wniosek Komisji Rewizyjnej jednomyślnie
udzielono ZarZ&lt;ldowi Głównemu absolutorium.
Z kolei zebrani ustosunkowali
się elo wniosków, które wpłynęły do Komisji
Wnioskowej. Wniuski pl'zec!stawił Pl"Of.dr F. \Vokroj:
1. Oddział kmkowski
PTL zło;'.ył wniosek () przY2l1anie członkostwa honorowego pmf. dr Tadeuszowi Sewerynowi. Wniosel, umotywowano tym, że pmI'. T. Seweryn jest obecnie jednym z najstarszych
żyjących etnografów polskich, zasłużonym na polu naukowo-badawczym
i muzealnym. Jest autorem wielu cennych prac,

�Kronika

głównie z zakresu kultury materialnej i sztuki ludowej. W dużej mierze jego dziełem jest Muzeum Etnograficzne
w Krakowie. Stało się ono jedną z wiodących
płacówek tego typu w kraju. Prof. dr T. Seweryn związany był z PTL jeszcze
w okresie międzywojennym.
Był długoletnim członkiem Zarządu Głównego i pełnił przez kilka kadencji funkcję prezesa Zarzcidu GlÓwnego. 'Wniosek o przyznanie
członkostwa honorowego prof. dr Tadeuszowi Sewerynowi
przyjęto jednogłośnie.
2. W związku z uchwałą podjętą na posiedzeniu w Krakowie w dniu 7 czerwca 1972 r. przez Komisję Urbanistyki i Architektury
Oddziału krakowskiego PAN
o sprzeciwieniu się zabudowie polany Szymoczkowej na Gubałówce w Zakopanem,
XLVII Walne Zgromadzenie PTL w Ostrołęce popiera uchwałę Komisji, motywując swe poparcie koniecznością zachowania aktualnego stanu Gubałówki i niedopuszczenia do jej zabudowy. Wniosek przedstawiła
dr Wanda Jostowa i przyjęto
go jednogłośnie.
:l. Postępująca
szybko industrializacja
i urbanizacja
kl'aju wiąże się często
z zajmowaniem terenów rolniczych i wysiedlaniem z nich zasiedziałej od pokoleń
ludności zachowującej
tradycyjną
kulturę.
Charakterystyczny
przykład
stanowi
właśnie sprawa Szymoczkowej Roli koło Zakopanego. Walne Zgromadzenie Delegatów zobowiązuje ZG PTL do energicznego przeciwdziałania
wysiedlaniu
grup
ludności, która reprezentuje
folklor unikalny w skali polskiej. Ponadto zobowiązuje ZG PTL o wystąpienie do odnośnych władz o powiadamianie
PTL o mających nastąpić wysiedleniach, aby można było w porę przeprowadzić
szczegółowe
badania etnograficzne grup wysiedlanych. Wniosek ten przedstawiła
mgr M. Suboczowa z Oddziału Śląskiego. Delegaci głosowali także za udziałem etnografów
w innych akcjach podejmowanych w celu ochrony zabytków kultury ludowej. Opinia etnografów powinna być brana pod uwagę w planach rozwoju perspektywicznego kraju.
4. Następny wniosek pochodził także z Oddziału Śląskiego. Jak wiadomo, na
ob:;zarze naszego kraju mieszkają niewielkie odrębne kulturowo
grupy ludności
tabrskiej,
greckiej, białoruskiej,
ukraińskiej
i litewskiej, żywo zachowujące kulturę tradycyjną. Walne Zgromadzenie Delegatów uchwala wniosek i zobowiązuje
ZG do podjęcia starań o zdobycie funduszy na zorganizowanie szczegółowych badań etnograficznych
tych grup w porozumieniu
z zarządami
odnośnych Towarzystw.
5. Oddział w Toruniu - w związku z wzrastającą rolą Ośrodka Dokumentacji
i Informacji Etnograficznej
w Łodzi oraz pilną potrzebą dostarczania
społeczeństwu informacji etnograficznej,
zwłaszcza w związku z II Kongresem Nauki Polskiej - wysunął potrzebę powołania dla Ośrodka jeszcze jednego etatu. Jednogłośnie wyrażono zgodę na przyznanie dodatkowego etatu dla Ośrodka Dokumentacji
i Informacji w Łodzi.
6. Prof. dr M. Znamierowska-Prilfferowa
zaproponowaia,
aby ze względu na
brak etnografów w terenie podjęto starania o reaktywowanie
studiów w ośrodkach
uniwersyteckich w Lublinie i Toruniu. Mgr B. Januszkiewicz zgłosił postulat zwiększenia limitu w istniejących już ośrodkach. Prof. dl' A. Kutrzeba-Pojnarowa
sprzeciwiła się zwiększeniu limitów, gdyż - jak na przykład z ośrodka warszawskiego
- mało osób wyjeżdża w teren. Wobec tego zebl'ani zasuge1'Owali przyznanie jakichś przywilejów
pracownikom
muzeów
regionalnych.
Nad wnioskiem
prof.
dr M. Znamierowskiej-Prilfferowej
będzie jeszcze dyskutował
Zarząd Główny
i zostanie sformułowane odpowiednie pismo do wyższych instancji.
7. Oddział Toruński uważa za wskazane, :łby PTL organlzowało
zespołowe
wyjazdy zagraniczne dla swych czlonków w cell! w:,rmiany doświadczeil naukowych

�390

Kron1.lcCl

(zaznajomienie się z kulturą ludową innych kraje',w oraz (li:ialalnosci,! placl)\\'l'k naukowych i społecznych).
8. W formie wniosku zostały zgłoszone i uchwalone uprzednio przedstawione
przez prof. dr M. Znamierowską-Prilffel'Ową:
sprawa ewidencj i kwestionariuszy
etnograficznych
oraz wydrukowanie
plakatu związanego 7. al';cj'l "Kult.ura ludowa
dobL"em narodu".
9. Oddział PTL w Poznaniu zwrócił się do Zarządu Clc)wneg() {) doręczenie
zweryfikowanym
członkom PTL legitymacji
członkowskich
clo końca 1!J72 roku.
Ad 9. Oddział lubelski PTL zaproponowal
zorganizowanie
XLVIII Zjazdu PTL
w roku 1973 w Lublinie, na początku czerwca, lub na przełomie czerwca i lipca.
DL" B. Linette zwrócił uwagę na to, że w lipcu 7.aczynają się egzaminy wsl~pne.
w związku z czym członkowie PTL pracownicy katedr nic moglib~' brać
udzi&lt;Jlu w Zjeździe. Propozycję przyjęto jednogłośnie pozostawiaj~"lc Zarz&lt;ldowi decyzję co do wyboru terminu.
Ad 10. Przewodniczqcy
WZD doc. dr A. Nasz z'-lmykaj;lc obrady złożył podziękowanie
miejscowym
działaczom: Jadwidze Chętnikowej
- etnogrnl'owi, Wlodzimierzowi
Parzychowskiemu
kierownikowi
Komitetu
Kultury
Sztuki
w Ostrołęce, Z. Wasążnikowi
- przewodniczącemu
FJN i posłowi Ziemi Łomżyńskiej, Spółdzielni "KUl'pianka"
w Kadzidle, gospodarzom
Wydziulowi Kultur."
w Łomży, kierownictwu
Międzyzakładowego
Domu KUltUl'y w Wojciechowicach
oraz Muzeum w Łomży i Nowogrodzie, a także Oddziałowi Warszaws\,icrnu
PTL.
\"1 dniach 16-17 czerwca 1972 1'. odbyła się w Ostrołęce- Wojciechowicach
sesja
naukowa poświęcona działalności naukowej i spolccznej doc. dr Adama Chęlnika.
połączona z wycieczką autokarową
do Muzeum w L&lt;)m;?~'.W otW&lt;ll'Ciu se:&lt;ji uczestniczyli m. in. były marszałek Sejmu PRL Cze:;iaw Wyc{'ch, kicrownik Wydziału
Propagandy
KP PZPR .Jerzy Kijowski, przewodniczący
P1'l'z.vclium PRN Józef Włoczkowski, sekretarz Prezydium PRN - Jan Tomczak, kierownik Powiatowego Komitetu Kultury i Sztuki - Włodzimierz Parzychowski.
kierownik W~"działu Kultury Prezydium PRN - Ryszard Kurpiow:&lt;ki, prezes TowarzysL\\"a Ziemi
Łomżyńskiej
Edmund Cibol'Owski. \V sesji uczestniczyli
także czlonkowie rodziny A. Chętnika: żona - Jadwigo, brat - Józef, siostra - Julia Pałuck&lt;l or;}z
synow&lt;J Zofia Chqtnik. Inaugurucji
obmcl dokonała pro!'. dl' K. Z,t'NistowiczAdamska. VV pierwszym dniu obradom przewodniczvl
clvn~k(or Państ.w()\V{'p,o Muzeum Etnograficznego
w Warszawie - dr Kazimierz Pictkiewicz.
Wyg!oszon() nast.ępujące referaty: Krzysztof Makuiski, "Założenia czLE~r()letnic~()prClgl':lmu ()ChrClny dóbr kultury ludowej pod hasłem »Kultura ludowa dobrem narodu«"; Ann'l
Kutrzeba-Pojnarowa,
"Dorobek etnograficzny
Adam;! Chc;tnika na tle historii badań nad rejonem kurpiowskim";
Maria Znamiel'Owsl,a-Prilf!'crowa,
,.I::a i ntc'resowania naukowe i postawa społeczna Adama Chętnika";
Edmund Ciborowski. ,.Ż\·ciorys Adama Chętnika (wspomnienia)";
Marianna Mior1uchowskil ... Udział Adam:]
Chętnika w tworzeniu ruchu młodzieży wiejskiej":
Tadeusz Żlll'Owski. ,.Dzialalnoś"
muzelana Adama Chętnika".
Cze,ław Wycech w imieniu Zjednoczonego Stronnictwa
L\.Ido\ve'~;()podzięli:Owal
Polskiemu
Towarzystwu
Ludoznawczemu
za zorganizownnic
5e:.;.ii. Podlucślił
do·
niosłość WZD i sesji naukowej poświęconej wielkiemu miłośnikowi i dokumentatorowi kultury ludowej regionu kurpiowskiego
doc. clI' Adamowi C!lętniko\~"i.
Cz. Wycech omówi! wkład A. Chętnika do rozwoju kultury polskiej i zgłosił. wniosek opublikowania
jego prac pozostających
jeszcze w r&lt;:!\Opi·-;il'.Do pod:t.i(;;;o,,·,;;i
dołączył sic; Józef Chętnik,

�391

Kronika

Na zakoliczenie picrw~;zego dnia obrad uczestnicy udali się do Kadzidła, gdzie
mieli możność ocenić dorobek i dzialalność Spółdzielni art.-przem.
"Kurpianka"
oraz obejrzeli występ znanego ludowego Zespołu Pieśni i Tańca "Kurpianka".
W drugim dniu sesja naukowa odbywała się calkowicie w plenerze, w bezpośredniej styczności z kurpiowską twórczością ludową. Uczestnicy udali się autokarami najpierw do Łomży, gdzie zwiedzili Muzeum (dzialające pod kierownictwem
Jadwigi Chętnikowejl
oraz pokonkursową
wystawę związaną z obrzędami obchodzonymi w czasie świąt godowych. Stamtąd udano się do Muzeum w Nowogrodzie
(Muzeum kiemwane również przez J. Chętnikową), aby obejrzeć skansen oraz wystawę biograficzną
poświęconą
pamięci
A. Chętnika.
Dzialalność obu muzeów
w zakresie gromadzenia,
ekspozycji i dokumentowania
kultury ludowej regionu
kurpiowskiego i':asluguje na duże uznanie.
Na podstawie protokołów
Małgorzaty Orlewicz i Zofii Jeż-Jarecl~:iej
opracował Medard Tarko

SPRAWOZDANIE
ZARZĄDU GŁOWNEGO POLSKIEGO
TOWARZYSTWA
LUDOZNA WCZEGO Z DZIAŁALNOŚCI W OKRESIE OD 1 LIPCA 1971 R.
DO :31 MAJA 1972 R.
L Stan

organizacyjny

Towarz.vslwo nasze posiada 19 Oddziałów, za pośrednictwem
wadzona działalność statutowa. Są to następujące Oddzialy:

Lp.
1.
2.
3.
4.

5.
6.
7.
8.
9.
lU.
11.
12.

n.
14.

15.
16.

17.
HL

19.

których

jest pro-

liczba członków

Oddzial

--~----"- _ ...

11
24
65
15
23
21
58
39
13
19
23
70
17
67
94
70
18
11
12

Gdańsk
Kielce
Kraków
Koszalin
Lublin
Łalieut
Łódź
Mszana Dolna
Olsztyn
Opole
Przemyśl
Poznań
Sanok
Toruli
Warszawa
Wrocław
Zabrze
Zakopane
Zielona Góra
Razem:

670

.--- -----

�392

Kroni.ka

W stosunku do 1971 r. nastąpił nieznaczny wzrost liczby członl,ów z GW do (;70.
Przy kilku Oddziałach istnieją specjalne koła naukowe lub terenOWl': w Kral&lt;owie
- Koło Zainteresowań Kulturą Indian, przy Oddziale ToruJlskim - Kol() w Kcyni.
przy Oddziale Łódzkim - Koło w Opocznie. Ponadto w l'oZJ1CUliu/.lok'tiizow'ln·\ jes~
Sekcja Amerykanistyczna,
a w Łodzi Ośrodek Dokumentacji
i lill'oi'macji Et nograt'icznej.
Władze Towarzystwa
\v okresie sprawozdawc/.ym
nie uległy zmianie: sldao
Zarządu Głównego był następujący:
prof. dr' Kazimiera Zawistowicz-Adamska
-pr'ezes; prof. dr Maria Znamierowska-PrUfferowa
- wicepreze~; doc. dr Adolf Nasz
- wiceprezes;
doc. dr Bronisława
Kopczyńska-Jaworska
-- ~ekretarz generalny;
dr Leszek Itman - z-ca sekretarza generalnego; pro!'. dl' Stani~law Bąk - skarbnik; dr Stanisław Błaszczyk - z-ca skarbnika; prof. dr Józef Burseta - przewodniczący Rady Wydawniczej. Członkowie: prof. dr Mar'ja Frall!.;.owsk'l, duc. dr Zbigniew
.Jasiewicz, mgr Piotr Kaleciak, dr Anna Kowalska-Lewicka,
ell' L-ongin Malicki,
dr Kazimierz Pietkiewicz,
prof. dr Anna Kutrze~)a-l'ojna['()wa.
pro!'. dr Roman
Reinfus.s, mgr Maria Suboczowa, prof. dr Franciszek
Wolu-oj. mgr Aleks:lllde:'
Posern-Zieliński.
Z-cy członków: prof. dr Aleksander Godlew.,ki, mgr Slel'an Lew
i mgr Janusz Optołowicz. W skład Głównej Komisji TI(~wizyjnej wchodzili: [gnacv
Kuźniewski przewodniczący;
mgr Józef Jastrzębski
,-- sekretarz:
ell' Bo.~(usla'V
Linette - członek; dr Jan Dekow:&gt;ki i mgr Przemysław Niedźwicclziilski - z-c.\'
członków. Skład Sądu Koleżeńskiego:
dl' Tadeusz Prm-Wiśniowski
przewodniczący; dr Maria Biernacka, dr Wanda Jostowa, mgr Antoni Kuczniski i mgr Józef
Lech - członkowie.
II.

D z i a ł a l n ość

Za

l'

zą d u G Ió w n e g o

W okresie sprawozdawczym
odbyło się jednu posiedzenie ZarzClt]u Głównego,
trzy posiedzenia
Prezydium
Zarządu oraz dwa posiedzenia
Rady Wydawniczej.
Główna Komisja Rewizyjna
przeprowadzila
jedną kontrole; działalności
Zal'zqd!\
Głównego PTL. Sąd Koleżeński nie odbył żadnego posiedzenia. O.l4ł'aniczenie iloś;-i
zebrań było spowodowane ograniczeniem funduszu na delegacje.
Tematem
posiedzenia
plenarnego,
pmiedzell
Prezydium
Zap.:)du oraz Hady
Wydawniczej były sprawy organizacyjno-naukowe,
aclministracyjnn·-finansowe
ora;',
wydawnicze. Sprawom administracyjno-fincll1sowym
i wydawniczym poświęc()na jest
dalsza część sprawozdania.
A. Sprawy

organizacyjno-nuukowc

Główną uwagę poświęcono akcji zainicjowanej
w roku 1!J7:2 przez Ministerstwo
Kultury i Sztuki pod hasłem "Kultura ludowa - dobrem nal'Odl.I". W ramach powyższej akcji:
&lt;J.) przystąpiono
do organizowania specjalnych komitetów woje\\·(Jozi.;ich (w Puznaniu, Gdańsku, Lublinie, Wrocławiu i in.), przy czym (ormy i zakres ich pracy
zostały zróżnicowane w zależności od miejs&lt;:owych potrzeb i inicjatyw (np. inwentaryzacja zabytków budownictwa,
przygotowanie
ankiet, kwestionariu:;zy, drobnych
publikacji itp.). Kilka Oddziałów wystąpiło z inicjatywą
przygotowania
popul'lrnych monografii kultury ludowej swoich regionów (Lublin, Zabrze);
b) zebrano wśród członków zgłos:.:enia osób, które moglyby wygla ;1.'1':: odpowiednie prelekcje;
c) sporządzono plan s~'rii wydawnielw popularnycil
(uk. OJ ad~. druku), mają-

�Kronika

cych slu:i:,n' jako insiru'd:.Ji.e i poradniki riLl uC;I,(";iniczqcych w programie organizacji społccznych:
d) pocijc;to starania w Minisicl'stwie Kultury i Sztuki, CRZZ i [undacji kościuslkowsl,iej o n'cdycję wyczerpanyc:1 zeszytów Atlasu Polskich Strojów
Ludowych,
cie&gt;zących sit: dui.yrn zainteresowaniem
w kraju oraz wśród Polonii, a które równocześnie mogłybv stanowić cenne uzupełnienie programu "Kultura ludowa - dobrem
narodu" :
e) opracowano i rozkolportowano in[ormację bibliogra[iczl1Cj, ob&lt;:,jmując w układzie regionalnym wyclawnicLwćl i publikacje PTL.
S e k c j a A m e ryk a n i s t y c z n a. Ogólnopolska
Sekcja
Amerykanistyczna
PTL z siedzib,! w Poznani u skupia obecnie :30 członków, reprezentujących
różnorodne dyscypliny nauki z szeref~U ośrodków naukowych w kraju. W skład Zarządu
Sekcji \vchodz:j: prezes - prot. dl' Maria Frankowska (Pozn,u1): wicepre"e; - vacat:
sekretarz - dl' Maria Paradowska (Poznań): z-ca sekl'. - mgr Alel;slnder PosernZieliliski (Pozniui): sk,ll'bnik - dl' Barbara Walendowska (Poznań): członkowie Zarządu prol'. dr Jadwig:l Klimaszewska
(Toruń), clI' Marcin Kula C'vVarszawa),
mgr Krystyna Małkowska (Warszawa) i mgr ini.. Andrzej Krzanow3ki (Kraków).
Sekcja poniosła niepowetowaną stratę, bovJiem w styczniu 1972 L zmad wielce
z'lsłużony dla rozwoju polskiej amerykanistyki
viceprezec&gt; S2kcji Amerykanistycznej
prof. dł' Bolesław Olszewicz, który był jednym z inicjatorów powstania Sekcji.
W okresie sprawozdawczym
odbyło się 10 posiedzer'l ścisłego Zarządu Sekcji, n~
których prowadzono dysku&gt;je dotyczące amerykanistycznej
problematyki badawczej,
aktualnie podejmowanej przez poszczególne osoby: omawiano także możliwości różnych [onn d,:iałalności Sel,cji.
Członkowie Sekcji brali czynny udział w zorganizowanej przez Pracownię Dzie·
jó\\' Ameryki Llcińskiej
i Afryki Instytutu Historii IV Warszawie - konferencji
poświęconej D/,iejom Ameryki Lacińskiej
w XIX i XX w., ,&gt;vyghszajćłc referat
(prof. ~r M. Frankow:&gt;ka) i Zi-l
bierając głos w dyskusji. PonacHo wygłosili szereg
odczytów nauko\\',vch i p'Jpularnonaukowych,
m. in. IV Kole Zainteresowań
Kultur,!
Indian IV Krakowie, w Poznańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk i w Szkole Podstawowej w Poznaniu: uczestniczyli także w audycji telewizyjnej, poświęconej wyprawie B. SzwaJ'c-Bronikowskiego
do Amel'yki Południowej (mgr A. Posern-Zieli11ski). Członkowie Sekcji brali również udział w zorganizowanym
przez Muzeum
Etnograficzne w Kl'akowie, Oddział Krakowski PTL i Kolo ZClinteresowań Kultur,!
Indian przy tymże Oddziale - Sympozjum Kultury Indian, wygłaszając szereg od ..
czytów (doc. dr A. Wicrciński, dr T. Marszewski, mgr inż. R Mańkowska, mgr
inż. A. Krzano\\'ski, A. Wala) i z,lbiel'ając głos w dysl·i:\lsji.
W ostatnim okresie podjęto przygotowania
do V Etnograficznego
Seminarium
Amerykanistycznego,
k1ól'e odbędzie się we wrześniu lub na początku października
187:3 l'. W Poznaniu.
Opracowano profił tematyczny
Seminarium,
który dotyczyć
będzie problemu ks/'Li!towania się auiorytetów,
władzy społec,~no-polityczncj
i jej
ośrodków w społecznościach tubylczych Ameryki IV przeszłości i obecnie. \V związku
z V Etnograficznym Seminarium Amerykanistycznym
płanuje się zorg'lnizowanie zcbraniCl poszerzonego Zarzqdu we wrześniu 1872 1'. W Poznaniu.
W okresie sprawozc:awczym członkowie Sekcji opublikowali oraz oddali do druku szereg artykukJw naukowych i popularnonaukowych,
recenzji oraz omówień.
Działalność
Ośrodka
Dokumentacji
i Informacji
Etnog~iJf i c z n e j P T L. W połowie 1968 r. Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, wopar,
ciu o specjalną dotację PAN, powołało do ż~'eia Ośrodek Dokumentacji i Informacji

�Kroniko.

Etnograficznej, lokując go w Łodzi. Dotacja PAN zo;;tala ponowiona w UJ70 r., zaś
od 1971 r. do chwili obecnej ODiIE działa w l'a111&lt;1chbudżetu PTL. Od II kwartału
1971 r. zatrudnia
2 pracowników
(w wymiarze 1/2 etatu), pracujących pod kierunkiem naukowym
doc. dr hab. B. Kopczyńskiej-Jaworskiej,
kierownika
Katedry
Etnografii Uniwersytetu
Łódzkiego. Budżet Ośrodka za rok 1971 zamknął się kwotą
19500, - zł plus koszty uposażenia pracowników,
które ponosi Zarząd Główny PTL.
ODUE gromadzi, selekcjonuje
i analizuje posiadane materiały, na które składają się ankiety o pracach badawczych katedr i muzeów etnograficznych,
informacje uniwersytetów o magisteriach, doktoratach i habilitacjach z etnografii, informacje
poszczególnych Oddziałów PTL oraz wycinki prasowe. Z danych uzyskanych z powyższych źródeł założono i prowadzi się bieżąco 10 następujących kartotek: 1) członków PTL; 2) działaczy terenowych na polu etnografii; 3) prac magisterskich, doktorskich i habilitacyjnych
z etnografii; 4) muzeów i skansenów - uzupełniana informacjami
prasowymi;
5) badań
terenowych
katedl' i muzeów etnograficznych;
6) twórców
ludowych; 7) zespołów regionalnych:
8) wystaw
etnograficznych;
9) fe·
stiwali oraz konkursów zespołów i twórców ludowych; 10) Jilmów etnograficznych
(w trakcie opracowania).
Kartoteki 1 i 2 prowadzone są podwójnie: w układzie tel'enowym i alfabetycznym z krótką analizą treści prac, 4 - w układzie terenowym, !) - w układzie terenowym i tematycznym ośrodków naukowych. Km·toteki od 6 do 10 opl'acowywane
są wieloaspektowo na kartach selekcyjnych.
Niezależnie od prowadzonych
kartotek gromadzone są informacje o zjazdach,
sympozjach i konferencjach
etnograficznych
w kraju i za granicą, dane dotyczące
zagadnień
informacji
i dokumentacji,
wyjazdów
zagl'anicznych
naukowców-etnografów.
O istnieniu ODiIE poinformowano
Wydziały Kultury PRN w całym kraju prosząc jednocześnie o dostarczenie
materiałów
dotyczących organizowanych
w terenie, regionalnych imprez o charakterze ludoznawczym.
Równolegle
do informacji
w kraju staramy
się powiqkszvć krąg instytucji
współpracujących
z nami za granicą; zaliczamy do nich muzea etnograficzne w krajach demokracji ludowej, Ośrodek Dokumentacji Instytutu Etnografii (Narodnopisny
Ustav) SA V oraz ośrodki krajów kapitalistycznych,
m. in. w Belgii, FI·ancji. USA
i Iranie. Nawiązany został kontakt z Centrum Dol&lt;umentacji Nauk Społecznych przy
UNESCO. Współpraca
z Centralnym
Ośrodkiem
Dokumetacji
Nauk Społecznych
UNESCO wyraża się opracowywaniem
dla nich selekcyjnej bibliografii polsl,ich wydawnictw etnograficznych z :1971 r.
W wyniku nawiązanych kontaktów zagranicznych, rozpoczęte zostały prace nad
gl'Omadzeniem dokumentacji
o zagranicznym
ruchu naukowym
\V
zakresie etnologii i folkloru. Opierają się one o wyciągi z nadsyłanych do PTL publikacji, jak:
Deutsche Gesellschaft
.fiiT Volkskunde
(NRF); Societe International
d'Ethnologie
et de Folklmoe (Francja);
Institut
d'Ethnologic,
archives et documents
(Francja):
Venner Green Foundation
.for Anthropological
Research (USA); The Smithsonian
Institution
(USA); Linguistic Society o.f America (USA).
Opracowane materiały w formie zestawień drukowane są \\. czasopiśmie "Lud"
w dziale "Kronika".
dalszych planach, poza kontynuacją
prac już rozpoczętych, projektuje
się
opracowywanie
bibliografii
polskich wydawnictw
etnograficznych.
Ośrodek stara
się informować
środowisko etnograficzne
o swej działalności dro;;'-l publikowani'ł
sprawozdań w "Ludzie". Prosimy również członków PTL o nadsyłanie informac.ji
na temat dzialalności
placówel, i ośrodls()w, W których pracujq, lub z którymi

"V

�Kroniku

utrzymuj;l
kont.akl.\', gdyi. wszyst.kie t.e uane ułatwią
realizację
zadań i celów
ODilK
'Wydatki ODilE (hez uposażenia
pracowników)
wyniosły w okresie sprawozda\\'czym ok. 6300 zł. z czego 3700,wynoszą prace zlecone, 2250,wycinki prasowe, a ok. 400,- zł drobne wydatki biumwo-admini.stracyjne.
B. Sprawy

organizacyjno-administracyjne

Zgodnie z uchwalą Zarządu Głównego opracowano
i posiano w 1972 r. do
Polskiej Al"lclemii Nauk wniosek w sprawie podwyższenia uposażeń i zmiany stanowisk pl'acowników Zal'ządu i Redakcji Dziel wszystkich
O. Kolberga. Wnioski
te spotkały się z poparciem merytorycznym Wydziału L
B i b l i o t e k a i w y m i a n a w y d a w n i c t w. W okresie od 1 I do 31 XII
1971 I'. Biblioteka wzbogaciła
się o 668 voluminów, w tym: z kupna 198, wymiany 449, z darów 11 i własnych wydawnictw
10 vol. Ogólna wartość nabytków
4297D,.'l0 zł. Wszystkie nabytki wpisano do inwentarzy
i skatalogowano,
dokonano
wyceny wydawnictw
z wymiany zagranicznej.
Z księgozbioru skorzystało ogółem
1909 czytelników,
którym wypożyczono 8503 vol. Na zewnątrz Biblioteki wypożyczono 1000 vol. - 4DO czytelnikom
(studentom, pracownikom
naukowym, Bibliotece Uniwersyteckiej, domom kultury itp.).
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 1972 r. przybyło ogółem :330 vol., w tym
z zakupu 3D, z wymiany 290 i wydawnictw własnych 10 voL Z księgozbioru liczącego !)27B vol., skorzystało ogółem 941 czytelnikó'N. Na zewnątrz Biblioteki wypożyczono 510 vol. -- 2Ui czytelnikom
(pracownikom
naukowym, studentom, Bibliotece Uniwersytecl&lt;iej, domom kultury).
Przeprowad&lt;.ono
inwentaryzację
czasopism s7.wajcarskich,
pirenejskich
i węgierskich. Komisja stwierdziła zgodność stanu faktycznego z zapisami ksiąg inwentarzowych, z wyjątkiem
1 pozycji o wartości
zł 15 (według zapisu inwentarza).
Planuje się dalszą inwentaryzację
czasopism (niemieckich).
Biblioteka współpracuje
z Zakładem KatCllogów Centralnych
Biblioteki Narodowej w Wars/.awic, wysyłając opisy dzieł zwartych otrzymywanych
z. zagranicy
(kart takich za rok UJ71 wysłano 176), oraz. z Działem Katalogów
Centralnych
Biblio~eki Polskiej Akademii Nauk w vVarszawie (opi'.y czasopism zagranicznych).
Tytułv ważniejszych zagl'anicznych publikacji zwartych i sel-yjnych (bez czasopism) wpływających
do Biblioteki ogłaszane są bieżąco \V rocznikach "Lud".
W 1971 I'. przeprowaozono
w Bibliotece prace związane z bibliografią
etnografii polskicj.
\V .'. d a w n i c t vv a
i c h p o [J u l a r y z a c j a. W okrc;ie
sprawozc!aw(;zym
ukaZ'lto siG 5 pozycji:
I) ..Lud", l. !)!) (red. J. I3urszta)
27,f) ark. wyci.
~. Obrzędy weselne 'W Lubelskiem
(red. W. Kwaśniewicz)
17.:3
:) ..Literatura Ludowa" 111' 1/72 (red. Cz. Bernas)
:i,O
4) .. Litera\.ul'a Ludowa" nr 'l/n (red. Cz. Hemas)
5,13
5) O. Kol berg. Dzieła wszystkie,
t. 6:3 Studia, 1'Ozpmwy
i aTtykuly
(pod l·ed. nacz. J. Burszly)
:W,5
fi) .. Lódzkie Studia Etnograficzne",
t. 1;) (red. K. Zawistowic:'.-Aclamska)
l t,O
Razem
znajdowały sil; na:&gt;tępuj&lt;!ce pozycje:
1) IT. Rnmatiska. Mity, le(Jendy i podania polinczy;js7de,
-Zieli liski ego

106.0

\V druku

pod red.

A. PoscJ'n-

�t. 56, pod reel. J. Burszty

2) "Lud",

3) "Literatura
4) O.
red.

Ludowa",

nr 3172, pod re~l. Cz. HlTn,lsa

DzieZa

Kolberg,

nacz. J. Burszty
5) "Lódzkie
Studia

wszystkie,

t.

San:Jckic-1(1'(':5nimi.'!:ie

4!J-50

t. l4, pod

Etnogra[iczne"

red.

cz.

I-II,

pod

K. ZawisLO\vicz-Ad&lt;llTlskil',j

VV przygotowaniu:
1) E. Ozgowicz,

SZąska rzeźba
Dumy

2) M. Kasjan,
\V opracowaniu

pod

w drewnie,

pod red. A. Nasza

J. Klimaszewskiej.

red.

redakcyjnym:

1) B. Gawin,

Bibliografia.

2) E. Kucharska,
dróży

ludowa

ukraińskie,

etnografii

A. Nasz,

pol,slcie/i. pod

H. 13itLrwr-Sz&lt;ówczykowej

reel.

Opolszczyzna

S. Rospond,

w

1840 r. -

Relacja

3) "Literatura
Ludowa",
nr 4-5:72, pod red. Cz. Hern;;';;1
4) Atlas Polskich
Strojów
L1ldotvych,
Strój ci'?SZY1'ts1ci\V opracowaniu
pod red. A. Kutrzeby-Pojnarowej
5) O. Kolberg,
Dziela wszystkie,

t. 1-36
t.

t. 47 Chelmskie

cz. I-II,
Ruś

56-57

ar·k.

z po-

I. Sriezniewskiego

wyd.).

Czerwona
Druk

d.o planu

na

cz.

I-II

3 z tych

lata

1973-1974.

tekstowe

i muzyczne

tIo

i P1'Zemyskie,

t. 51 Sanockie-Kr(Jsnieliskie

cz. III,

i 61-1)2 Pisma

muzyczne

ok.

pozycji

(nr

51, 61--62)

Pozostałe

W opracowaniu
autorskim
W tece redakcyjnej
PTL

Komentace

1.. 37-38

G. Fierli,

tytuły

cz.

I-II

rozpocznie

(!;lcznie

siG w

S&lt;l przygotowywane

znajdują
się
w oczekiwaniu

wszystkie
na druk

bieżącym
na

nastr;pne
znajdu.i:1

220
roku

lata

dalsze.

torny DWOK.
si'; ll'ls1.ępu.icłce

po-

zycje:
Bajki

1) K. Simiczijew,

2) "Literatura
Ludowa"
Odnośnie
"Lit.erat.ury
wydawnictwa

na

Ludowej"

jest

jednego
PTL

już

tomu

1972 zost.al

w

na

pod red . .T. Klimaszewskiej

nr 6'72, pod red. Cz. Hel·nasa.
Ludowej"
należy
nadmienić,
wykonany.

posiadaniu

(rocznika)

funduszy

terialy

rok

macedo1iskie,

materialów

zaległego.

wydanie

W

zaległego

do

tomu,

kilku

uz.vskania

będzie

tego

,.Literatur\·

numerejworaz

z

można

1'l'(l:1i,c,I'jn,l'

redakcja
ZarZądu

cia

Głównego

r,ic/:wlocznie

odda"

ma-

do druku.

Plan

wydawniczy

poniższego

na

rok

1972

przewiduje

wydanie

1. "Literatura

Ludowa"

01'010

i podania

polinezyjskie

6. Sląska

rzeźba

Dzieła

8. O. Kolberg,
"Lódzkie

W

Studia

okresie

pokrywać

wszystkie,

będzie

wydawnictw

czasie

planuje

koszty

Opolszczyzna
na
się

rok

3U.O ark.
27,0

wyci.

;m,5
;{5.0

t. 50
t. 11

1;;.0

laD,::

Razem
Towarzyst.wo

ukl'ui1iskie,

S. Rosponda

Sprzedaż
bliższym

według

7.0

t. 63

Etnogl'aficzne"

Towarzystwem
Dumy

Kasjana

1\.. Nasza,

arhlszv

7.0

tv drewnie

sprawozdawczym

jawsko-Pomorskim
"ównież

ludowa

DzieZa wszystkie

O. Kolberg,

9.

lBU

12,0
17.:,

4. Wesele ludowe w Lubelskiem
5. Dumy ukraińskie
7.

ok.

zestawienia:

2. "Lud", t. 56
3. Mity, legendy

centa

chwili

d;:l1szych

wypadku

p[;m

;i,e

VI obl'Cnt~j

ut.rzymywało

Kulturalnym,
oraz

z Opolskim

związane

dals!:,v

finansl.ljqcym
z

Towarzystwem
wydaniem

Iwntakt

cz(~ściowo

Naukowym,

pracy

J\.

!: Ku-

pracę

doIdó)'0

Kucharskiej,

w 1840 r.
1972 planowano

uaktywnienie

sprzedai:y

w wysokości
poprze!:

'!!l~ (01).- zl. W naj\\'ydanil~

:l')\\'ego

kata-

�logu wydawnictw, jak l'ówmez
zacjami spoleczno-kulturalnymi
i Wydawnictw "Ruch·'.

przez nawiązanie ściślejszych kontaktów z organioraz z Przedsiębiorstwem
Upowszechniania
Prasy

D z i a i a l n ość
[i n a n s o w a. Sprawozdaniem
objęto rok 19'71 i pierwszy
kwartał roku 1B72. Działalność finansowa Towarzystwa prowadzona była w ramach
preliminarzy
budżetowych
zatwierdzonych
Pl'Z2Z Polską Akademię Nauk. Wykonanie budżetu Towarzystwa na rok lB71:
Dochody
ogółem:
Plan dochodów ogółem został wykonany w 91,:3%: z planowanych
dochodów
zł 2,025000 wykonywano zł 1 848,609. Z sum tych przypada na:
a) dochod,v ze ,kłac!ek członkowskich
plan
41880 wykonano
11 895
b)
ze sprzedaży wydawnictw
531 350
420075
c)
z zadarl zleconych
157 150
121 819
d) dotacja PAN
1 294 820
1294820
Nie vV:ykonano planu dochodów ze składek członkowskich;
w dalszym ciągu
konieczne są wysiłki Oddziałów w celu bieżącego egzekwowania składek członkowskich. Również nie osiągnięto planowanych
dochodów ze sprzedaży wydawnictw;
dotyczy to Redakcji Dzieł wszystkich
O. Kolberga.
Koszty
ogółem:
Plan kosztów ogóle m zmtaŁ wykonany
w ;BII(o: z zaplanowanych
kosztów
zł 2025 ODO wykonano zl 1 GHO(j·lO. Z sum tych przypada na:
a) koszty popularyzacj i wiedzy plan
7~) 55G wykonano
77945
b)
bibliotek
84082
75058
c)
administracyjne
20lJ 910
182167
d)
wydawnicze
l 4B5 102
1218401
e)
zadań zleconych
157 150
127066
W roku 1971 wydatkowano
na działalność popularyzacyjną
w ramach poszczególnych Oddziałów więcej niż w poprzednich
latach. Oszczędności
poczyniono
głównie w wydatkach na administrację.
Nie wykonano planu kosztów w zakresie działalności wydawniczej,
tak własnej jak i zleconej. Wiąże się to w szczególności z opóźnieniem w wydawaniu
zeszytów "Literatury Ludowej" na skutek reorganizacji Redakcji.
Merytoryczne
i finansowe sprawozdanie
z działalności
Towarzystwa
za rok
1971 zostaŁo sporzc]c1zone w terminie i przyjęte przez Polską Akademię Nauk.
Stan majiltkowy Towarzystwa
na dziel'! 31 XII 1971 r. zamykał się kwotą
fi 461 654,56 zł, z kt(,rej przypada n;l:
a) zapasy wydawnictw
zł :; 053 630,05
b) ruchomości
214527,46
c) księgozbiory
" 1712110,d) nakłady na przyszłą produkcję
" l ZOO659,43
e) saldo bankowe, należności
250364,80
f) materiały
24 B12,10
Zobowiązania
Towarzystwa
na dzień 31 XII 1971 r. wynosiły 522998,61
zł.
W zusacizie sumę tę stanowić] w całości wp raty subskrybentów
Redakcji DWOK.
Budżet Towarzystwa
lEl rok 1972 opj'acowano w zwiększonych
wielkościach
tak po stl'Onie dochodów, jak i kos~~tów. Wyższe dochody przewidziano
ze sprzedaży wydawnictw
zł 100 ODO oraz w zwiększonej dla Redakcji DWOK dotacji
Polskiej Akademii Nauk - również zł 100 ODO. 'Wyższe koszty przewidziano w działalności popularyzacji Oddziałów oraz w działalności wydawniczej.
'Wykonanie budżetu za pierwszy kwartał 1972 1'. przedstawia
się następująco:

�398

Kronika

Dochody
ogółem:
Na zaplanowane
dochody zl 2063932
wykonano
:1B!1047,zł, z tego przypada na:
zł :H7000
a) dotację
42 lJ47
h) dochody własne
Koszty
ogółem:
Na zaplanowane koszty zł 20639:12, wykonano 652 711(),~-- zł, z tego przypada na:
:i79 39:3 zł
a) działalność vvydawniczą
73 387 zł.
b) działalność
popularyzacy jn'1, bibliotek i administracji
Plan pracy Towarzystwa
na rok 1972 przewiduje - zgodnie z perspektywicznym planem na laLa 1970-1975 - realizację:
L Rocznych planów wyd,nvniczych
2, Pomoc w realizacji planów Oddzialów
:~, KontynuacjG prac specjalnych Zarządu Głównego:
a) gromadzenie i opracowywanie księgozbioru
b) kontynuowanie prac ODiIE
c) kontynuowanie
prac Sekcji Amerykanistycznej
d) jak najszerszy udział Zarz'ldu Glównego w centralnych
pracac.'J. komitetu
akcji "Ku!tlll'a ludowa ~- dobl'em narodu",
Jednocześnie
jednak musimy sobie uświadomić,
że w najbliższym czasie cze~
kają nas nowe prace specjalne - podjęcie szerokiej dyskusji nad pr:?yszlym prol'iIem dzialalności Towarzystwa,
Zdaniem Zarządu Głównego plan pracy PTL, zarówno jego agend cenh'alnych,
kierowanych
bezpośrednio
przez Zarząd Główny, jak i poszczególnych Oddzialów
Towarzystwa,
powinien nawiązywać
do ustaleń ogólnopolskich
dyskusji nad kie!'Unkami działania i organizacją nauki polskiej, jakie się toczą po VI Zjeździe Partii,
Przed towarzystwami
naukowymi
specjalistycznymi
i regionalnymi
stoi więc problem: jak realizować nowe cele w aktualnych
warunkach
kadrowych i organizacyjnych? W jakim kierunku i w jaki sposób działać? Tym zagadnieniom
poświęcono sporo społecznej uwagi organizując
dyskusje wstępne w ramach prac Rad~;
Towarzystw Naukowych przy PAN, Rada planuje ogólnopolski zjazd reprezentantów
Towarzystw
w październiku
IBn r. Zjazd ten poza omówieniem
form i zakresu
działalności
Towarzystw
Naukowych
ma przygotować
dezyderaty
poszczególnych
środowisk na II Kongres Nauki Polskiej, Jest rzecz'! oczywistą, że IV wypowie~
cl:?:iachtych nie może zabraknąć głosu przedstawicieli PTL,
W związku z tym zapraszamy do jak najszerszej
dyskusji na t.en temat. pl'O~
simy ponadto o paesyła.nie
sugestii i inicjatyw oraz wszelkich uwag krytycznych
zarówno indywidualnych,
jak zespołowych, celem przygotowania
uwag na zebranie
Rady Towarzystw Nauko'Nych, Sugerowalibyśmy
zorganizowanie we wl'ześniu U172 J'.
zebrań dyskusyjnych
w Oddziałach i przesłanie protokólów z tvch zebrclll do ZarZ&lt;ldu Głównego na ręce Sel&lt;retarza Generalnego,
Szczególną uwagę należałoby
zwrócić, zdaniem Zarządu Głównego, na integrację
w naszych szel'egach dwóch grup członków:
"zawodowych"
etnografów
i "miłośników"
ludoznawstwa,
na rozwinięcie maksymalnej
współpracy z placówkami naukowymi, działającymi
na polu etnografii oraz na pomoc w pracach organizowanej obecnie Sekcji Etnograficznej
przy Komitecie Nauk Socjologicznych PAN,

Sekretarz

Opracowali :
WiCcpl'czes Adolf Nasz
Generalny
Bronislawa
Jaworska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10568" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10546">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a90d795910c73a530243a0bf1489c6df.pdf</src>
        <authentication>d3bf8ad7adb4ecfe6893da44af816d47</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125804">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2236</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125805">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125806">
                <text>Reinfuss, Roman (1910-1998)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125807">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2078</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125808">
                <text>In memoriam / LUD 1999 t.83</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125809">
                <text>LUD 1999 t.83, s.263-268</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125810">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125811">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125812">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125813">
                <text>Lud, t. 83. 1999

V. IN MEMORIAM

MALWA CHĄDZYŃSKA
( 1909-1998)

BARYCZ

Idę ku wam Gorc('.
jako kil pr::yslani.
gd::ie woda u ::ródla
pragnienie me koi.
S::c::ylÓwi lIhoc::y
pragnę ch/onąi' cis::ę
ona serce moje
mar::eniem kołys::e..
Tak pisała Malwa Chądzyńska Barycz. nauczycielka i poetka. kochąjąca ludzi i zachwycona
pięknem świata, który ją otacza!.
Urodziła si~ 9 października 1909 roku w Smodnej koło Kosowa. Ukończyła Seminarium Nauczycielskic Sióstr Niepokalanek w Slonimie koło Nowogródka oraz Instytut Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Wieloletnia nauczycielka IV PodczerlVonem, ZaIVoi, Lipnicy Wielkiej
na Orawic, II' Zakopanl:m i w Zespole Sanatoriów w Rabce. Pracowała w wielu organizacjach
i stowarzyszeniach: Klubie Poetyckim przy Oddziale Gorczańskiego Związku Podhalan w Rabce,
Kluhie EkologiC/nym, Polskim Towarzystwie Ludoznawczym - Oddział w Mszanie Dolnej,
którego byhlwielolctnim i aktywnym członkiem,
Twórczość poetycka Malwy Chądzyńskiej Barycz układała się w cykle: .,Tatry moja miłość",
..L przyrodą na ty", ..Rabka i Gorce". ,.Moim dzieciom", ..Świat dziecka", "Kobietom-matkom",
..Miłość i wierszc" .. .Papieżowi-Pielgrzymowi".
Wiersze poetki drukowano w wielu ezasopi,mach i tomikach poczji. W 1994 roku wicrsze Malwy Chądzyóskiej Barycz wydano w almanachu poezji religijncj ./ dllch wieje kędy chce .... a w 1977 roku w tomiku wierszy poetów rabezańskich Sereenl nw/o\t'ane. Malwa Barycz była laureatką VI Konkursu Poetyckiego "Serduszkowy
wiersz" organiZ\l\\anego przez Micjski Ośrodek Kultury w Rabce, 13 lutego 1998 roku został
wydany tomik wil:rszy Ali/oH: i lFiers::e. Malwa Barycz pisała:
IJ::iękllję I'anie
za trud. /zy. udręki.
więcej /ask mi da/e!;.
klólTch nie po/ic::ę.
IJ::iękllję ::0 :::vcie
w cielliu Twojej ręki
chcia/wll d/a Twej chwały
.~wiecii:jasnym ::lIic:::em.
Malwa ChądzYllska Barycz była odznaczona Krzy7.em Kav,;alerskim Orderu Odrodzenia Polski. Złotą Odznaką Związku Nauczycielstwa Polskiego, Odznaką ZNP za tajne nauczanie, Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Odznaką Zasłużonego Działacza Kultury.
Zmarła 2 marca 1998 roku. Spoczywa na cmentarzu IVRabce.
Ka::imiera Łacny

�264
JAN KAPLaN
(1915-1998)
Dnia 3D grudnia 1998 roku zmarł w Rabce w wieku 83 lat śp. mgr Jan Kapłon.
Urodzi! się 6 kwietnia 1915 roku IV Rabce. w rodzinie rzemieślniczo-chłopskiej.
))0
szkoly
powszechnej uczęszczał w Rabce. W czerwcu 1934 roku zdał egzamin dojrzałości w Ogólnoksztalcącym Gimnazjum im. Seweryna Goszc/.Yllskiego IV NOllym Targu. typu neoklasyczncgo.
W czerwcu 1938 roku uzyskał stopicń magistra praw na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Już w latach uniwersyteckich (1935 rok) wstępuje do Związku Podhałan .- Ognisko Rabka.
Z pasją poświęcał się pracy społecznej w środowisku nie tylko rabczm\skim - działał w Polskim
Towarzystwie Turystyczno-Krą;oznawczym.
Związku Podhalan. Polskim Towarzystwie Ludoznawczym Oddział Mszana Dolna. którego był prezesem od 1972 roku - do ostatnich chwil
życia. W 1989 roku na 65. Walnym Zgromadzeniu PTL wszedl w skład Zarządu (jjównego.
Od ł 985 roku był członkiem Towarzystwa Naukowego Płockiego. Omawiając zasługi śp. Jana
Kapłona dla ziemi gorczańskiej. nie sposób pominąć również jego pasji dokumentowania: liczne
publikacje, opracowania w rękopisach. wspaniałe rotogralie (zob. Udd=ial li' .\Is=anie Dolnej.
w: Kronika PTL (/895-1995). red. Z. Kłodnieki. Wrocław ł997. s. 142-ł45).
Za aktywną. pełml poświęcenia pracę społeczną i zawodową był wielokrotnie nagradzany
odznaczeniami:
- tytułem zasłużonego członka Związku Podhalan,
- srebrną odznaką prrK.
- medalem 4D-lecia Polski Ludowej nadanym z inicjatyw) Urzędu Miasta i Gminy Mszana
Dolna_
- Medalem Pamiątkowym w 75 rocznicę Ratownictwa Ciórskiego w Rance.
- odznaką za zasługi dla Województwa Nowosądeckiego.
Realizując swoje zainteresowanie turystyką zdobył małą Odznakę Narciarską i dużą srebrną
Gal'. Adwokatura uhonorowała go ..lłotą Odznaką Zasłużonego Działacza Zrzeszenia Prawników". W dowód uznania Zarząd Główny PTL nadal mu najwyższe wyrÓj.nienie - Członkostwo
honorowe.
Ostatnią oznakę - turystyczną - uzyskał IV roku 1987. Była lo ..Krajoznawcza oznaka im. Jana Pawła li" w stopniu brązowym - oznakę tę cenił sobie bardzo.
Odszedł od nas członek. naszego Towarzystwa. który do ostalnich chwil życia służył nam radą
i pomocą. Był człowiekiem wielkiego serca. pogodnego ducha. aktywnym działaczem społcCl.nym i regionalnym. Dobroć i subtelność promieniowała z całej jego istoly. Żcgnam)' śp . .lana
słowami Kazimierza Przerwy Tetmajera:
- dwie są święle r::ec=y
o sile aposlolskie).
- piękny i doblY duch c::łowiecy
li' gorącej piersi polskie).
Sp. Jan Kap/on został pochowany
ł999 roku.

na Cmentarzu

Komunalnym

w Rance

IV

dniu 2 stycznia

�265
ZOFIA K1vllECIK
( 1916·1998)
Dnia 17 czenlea 199R roku zmarła w Mszanic Dolnej IVwieku 82 lat śp. Zofia Kmiecik. Była
członkiniq Oddziału II Mszanie Dolnej od 1954 roku. tj. przez 44 lata. Urodziła się 13 kwietnia
1916 roku IV Mszanic Dolnej. w rejonie zagórzańskim. który serdecznie pokochała. Aktywnie
uczestniczyła w pracach Oddziału. o czym świadczy fakt. że przez trzy kadencje. IV latach 19581963 i 1976-197R. oyla członkiem Zarządu Oddziału. Brała udział również IV walnych zgromadzeniach dekgalów. które odoywały się co roku w różnych miejscowościach kraju.
W 1936 roku I.olia Kmiecik ukończyła Prywatne Gimnazjum im. Marii Konopnickiej typu
humanislycznego IVWieliczce. uzyskując świadectwo dojrzałości. W 1938 roku ukończyła 2-klni
Wydział POCZ\()\\y Instytutu Administracyjnego.
W październiku 1938 roku podjęła pracę
w Urzędzie Pocztowym IVWarszawie. gdzie pracowała do wybuchu Ił wojny światowej. Następnie. do 1952 roku. pracowała II Urzędzie Pocztowym w Mszanie Dolnej. W latach 1952-1962
oyłą zatrLidniona w Pallslwowym Młodzieżowym Zakladzie Wychowawczym w Mszanie Dolnej
II' charakterze starszego księgowego. Później. aż do uzyskania emerytury. pracowała IV Urzędzie
Pocztowym II Mszanie Dolnej.
Zoli a Kmiecik oyła I\yiątkowo pogodną osobą. Z jej uśmiechem można oyło spotkać się codziennit:. Wszyscy. którzy ją znali. podkreślają zgodnie. i.e rozmowy z nią napawały optymizmt:m. Ryła uczynna i zawsze życzliwa dla ludzi.
Droga Pani Zofio' Niech Doory Bóg przyjmie Cię do swoj~j chwały.
Jan Kaplan

JAN KROCZKA
( 1906-1997)
Jan Kroczka urodzi I się 26 stycznia 1906 roku w Krakowie jako syn Franciszka i Marceliny
z d. l.aeh. Sz.kołę podsta\\ową oraz Państwową Szkolę Przemysłową ukollczył w Krakowie.
Podjął pracę kolejno IV ..zjednoczonych Fabrykach Maszyn i Samochodów S. A. Oświęcim",
..Państwowych Zakładach Inżynierii" w Warszawie. zakładzie ..Przemysł Pomocniczy" w Sędziszowie Małopolskim. II' innych zakładach państwowych i spółdzielniach oraz własnej lirmie
II Wołowie i Mszanic Dolnej. W różnych okresach Jan Kroczka piastował urząd ławnika, był
członkiem Naczelnej Organizacji Technicznej. czlonkiem sekcji Rady Rozwoju Ziemi Limanowskiej. czlonkiem T()\\arzystwa Miłośników Ziemi Sędziszo\\skiej i innych. Za całokształt swej
działalności ekonomiczno-g.ospodarczej
otrzyma! wiele dyplomów i listów gratulacyjnych
z wyrazami uznania. Był wpisany do Księgi Zaslużonych dla Ziemi Limanowskiej i miasta
Mszana Dolna. Był bezpartyjny.
Jan Kroczka oył twórcą wiciu usprallnień racjonalizatorskich. posiadał 5 patentów, z których
jeden. dotycz&lt;\cy samochodu Fiat 621. w postaci rysunków i opisu przekazał do Muzeum Techniki w Wars/.allie. Był członkiem Światowego Związku Żołnierzy AK, odznaczony Krzyżem AK
i Medalem Wojska.
Od 1975 roku Jan Kroczka oył członkiem Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Oddział
w Mszanie Dolnej. Zawsze brai żywy udział IV posiedzeniach, wykazywał wiele inicjatywy.
niejedna jego propozycja znalazła zastosowanie w Oddziale. W uznaniu zasług na polu kultury,
z oka,:i i stulecia Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, został w 1995 roku wyróżniony Odznaką ..Zasłużony Działacz Kultury".
Jan Kroczka z.marl 20 lutego 1997 roku w wieku 91 lat i został pochowany na miejscowym
cmentarzu.
Helena Kroc::ka

�266
ROMA
REINFLJSS
( 1910-199R)

W ostatnich latach unikał I\i.;kszych spolk'll1 czy konkrcncji. jcdnak na /apros/cnic
swojcgo. Krakowskiego Oddziału Polskicgo Towarzystwa Ludo/Jlawczego.
pr..'ybyl na sesj.; naukową związaną z 7-1.
Walnym Zgromadzeniem
DdegaróII i jubileuszem
IOO-lecia tegoż Odd/jalu. Na o[\\,m:iu sesji przyj,,!.
obok innych z_aslużonych jego członków. podzi.;kow,mie i kwiaty za wklad 1\' prace T(lI\arzystwa. Prly
tej okazii spotkal si.; i z ożywieniem
rozmawial z widoma dawnymi uC/Jliami. wsp()lpracO\\Ilikami.
pr/)jaciólmi
i znajomymi:
na spotkanie [O\I·arzyskie. ,mi na \\}ciccz.k.; nic dal si.; mun(l\\ić. Nikt
nie przypuszcza!, że \\idzimy go ostatni raz. N'bt.;pnego dni'L 26 wr/.eśnia odszedł na /al\s/.c.
Roman Reinfuss. syn Franciszka
i 7.olii z Mnerków.
urod/il si.; 27 maja 1910 roku \\ Pr/.eworsku. ale dzieeiI1stwo i mlodość sp.;dzał \V innych miastach małopolskich.
zwłaszcza 1\ Tarnowie i Gorlicach . .kgo ojciec s.;dzia zmarl w 1919 roku. ale \\ rodzinie bylo \\i&lt;,:cej pmwnik(l\\.
toteż. i Roman studiował
na UJ prawo. z którego magisterium
u/yskal w roku 19.15. Aplikacja
w kancelarii notarialnej
1\ (;orlicach
ulwierdz.ila go w przekonaniu.
iż nic jesl to /.'I\\ód dla niego.
WCl.eśniej. pode/as
I\ędrów'ek
po l3eskidz.ie Niskim. zainteresO\\al
si.; pO\\'ażnie kultur" Lelllklm. a swój pierwszy artykuł o Iemkowskim
paster~;(wie opuhliko\lal
II roku 19.11. Wledy też
nawi'lzal
kontakt z Sewerynem
Udzidą
dyrektorem
krakO\\skic),!.o Mu/cunl
Ltnogralic/.ncgo.
ucz.;szczal także jako wolny sluchacz na zajęcia prof. K. MoszYl1skiego.
Gdy Roman Rcinfuss zrczygnowal
z kariery prawnie/cj.
S. {Id/ida
z.aproponował
mu asystenlurę w muzcum. a po roku mianował go kustoszem.
Jako pracol\nik
MU/.eum podj&lt;tł R. Reinfuss regularne studia elnograliczne
u prof K. Dobrowolskiego
(proi'. MoszYl1ski obj;,1 wówcz.as
katedr.; w Wilnie) i został jego asystcntem.
Pode/as
okupacji
niemieckiej
nadal opiekował
się
zbiorami muzealnymi.
ale jako do/Orea, później laborant. Ig.odnil~ /. zaleceniem
wladz konspiracyjnych strzegł ich przed rozkradaniem
i wywoz&lt;::m. Po wojnic. już \1 1945 roku skolH.:zył studia.
a w rok później uzyskał doktorat na podst3\\ie
pracy l.f!/IlkO\l'iejako
kowanej w 1949 roku w .,Pracach
i Materiałach
[·:tnograliunych".
jako
we

samodzielna

pozycja).

W roku

1953 uKalala

si.; jego

gm/w elllogra/fena
(opublia wznowionej
w roku 1998

praca hahilitacyjna

/'olskif! druki Illdo·

płótnie. ale wlaśnie wtedy zostały zniesione przcwody habilitacyjnc.
Roman Reintilss do roku 1951 kontynuowal
pracę w Muzeum J:tnograliunym
\1 KrakO\\'ie (kustosz i zastępca dyrektora).
alc już na przełomie
lat 1945/1946
powierz.ono mu /organi/O\I,mie
studi()w etnografiCl.nyeh
na reaktywowanym
{Jniwersytecie
Wrochl\\skim.
),!.dzie pracowal do roku
110

ł 949. początkowo

jako

wykladO\\ea.

potem

/ast.;pca

prolcsora

i ~icrownik

katcdry.

Na Dolny m

Śląsku pmwadzil / niellielkim
/espolell1 prace lerenol\e nad zahytkO\\ym
hudollnicll\em
drewnianym. nad kulturą osi&lt;::dlanej (u ludności. a tab.e dokumelltOllal
zbiory dolnośhlskich
muzc(·lII.
Pod koniec 1946 roku podj'1ł si,,: now'ego zadania. które /aci,vy!o
na calym jctw dals/ym życiu
i zawodowej karier/.c. lostal kienl\lnik iem Sekcji Idobnict\la
w p(l\\slaly m w (\wczas 1',l/'lS(\1 ()\\y f1l

�267
Instyluci&lt;: Badania Sztuki I,udow.:j, Pla&lt;:ówka til włąo.onu
po czt.:rech latach do Państwowcgo
Instytutu Sztuki, a \\ 195') roku do Instytutu Sztuki PAN. poszcrzalu stopniowo sw~i zakres badawczy i po kilku lalach ohi.,:ła całość z,agudni&lt;:ń związanych
z ludową kulturą plastyczną
tradycyjną
i WSP(')lez.:sną R, R&lt;:infuss. kllll'y \\ roku 1955 uzyskał Iytul proksora nadzwyczujnego,
a w 1971
roku - z\\ yczajn&lt;:go, rw\\adził
ją prl.&lt;:/. 34 iat,l do koń&lt;:a 19S0 roku. kicdy to prz&lt;:szedł na &lt;:merytu1''':, Mial wlasną oardm sz&lt;:roko zakrojoną koncepcj.,: badań nad szluką ludową. której nie dane mu
hylo r&lt;:aliz,o\\ać nigdy z takim rozmachcm.
jak planował. Do tcgo bylby bowiem potrzcbny caly
inslytut. a ni&lt;: kilkuosooowa
praco\mia,
Poprzcz badania wykopaliskowc.
kwcrcndy
muzealne,
archiwalnc i bibliogruliC7..n&lt;:. a rrz&lt;:d.: wszystkim dokumentację
w terwie pragnął stworzyć ogromn.:
archiwum sztuki lud(l\\&lt;:j. któr&lt;: stanowiłoby
bazę dla opracO\\ań monograficzny&lt;:h
i syntdyonych,
ProC Rcinfuss ni&lt;: z\\'i'l/al si.,: na Siak z żadną uCi'e1nią. jcdnak dzialalność
dydaktyczna
stanowiła wain&lt;: role j&lt;:go pracy i zaint&lt;:r&lt;:sowań, Rozpocząl ją, jak wspomniano.
nu uniwersytc&lt;:ie
Wrocla\\skim,
W lalach 1946-1949 wykladul równocześnie
':Inografię
w Wyższcj Szkole Nauk
Spokcznych
\\ Krakowi&lt;:. a " latach 1951-1963 sztukę ludow,! na krakowskiej
Akadcmii
Sztuk
Pi.,:knych, W roku 1951 podj'lł zaj.,:cia z&lt;: sztuki ludowej w Katedrz&lt;: Etnografii
Słowiun
UJ
i pnmadzil
j.: do polO\\y lat SO, Najwi.,:cej satysfakcji
przyniosła
mu jednak praca na UMCS
w Luhlini&lt;:, W 1957 roku r&lt;:aklywował tam katedr.,: etnograłii.
którą prowadził
przez 10 lat. WychO\\al w tym czasi&lt;: Irzy rocmiki
absoh,cntów
(13 osóh) i promowal
si'&lt;:ściu doktorów,
Byl
doskonalym
dydaklyki&lt;:m.
wykładał jasno i jcdnocześni&lt;:
z wiełkim zapałem. Ze swoimi lubelskimi absolwentami
zachowal do końca ścisłe przyjacielskie
wiFY,
!ainlcr&lt;:sowania
naukm\o-badawczc
Romana R&lt;:infussa byly s/,crokic. koncentrowały
si~ jednak w d\\llCh ohszarach.
kultury ludow&lt;:j Karpat i jej powiązań z krajami bałkailskimi
oraz sztuki
ludo\\ej \\ Polsc.: i krajach są~i.:dnich, Od kuhury ruskich mieszkai1ców Beskidów rozpoczął. Matcriały zebran&lt;: w latach lr/.ydziestych
na Lelllkowszczyinie.
a także wśród Bojków.
Rusinów
Szlachtowskich
i /Iuculów nabrały bc/.cennej wartości po przesiedleniach
Lemków i 13ojków. Badania wśród L&lt;:mklll\ \\znowił. gdy zaczęli rowracać do swych dawnych si&lt;:dzib. Wyniki badai1 opracował w licznych arty kułach. a także w książce .~'/adami l.e/tlków (wyd, "Kraj". 1990), Żywo intere~owala go również kultura rói.nych grup górali polskich oraz pogranicze
mie,:dzy ludnością górską
a mieszkallcallli
nizin, I,'lunie
tcj tematyki dotyczy ponad 70 pozycji w bibliografii jego dorobku,
opublikowanej"
19S0 rokul. a róinicj. na cmeryturze. wielokrotnie
do niej powracał.

O ludO\\'&lt;:j szluc.: i rz&lt;:miośk artystycznym
traktowała
większość
z J 4 pozycji książkow)'ch
Romana Reinfussa.
m,in, (;ul'/lcilrslll'O
ludowe (1955), M"h/arslwo
ludowe w Polsce (1977).
LudOI!''' km!'ills!l!'() ilrlrs/l'C::II" (19RO). I,udow'a r::e:ba kamienna
l&gt;' Polsce
(1989). dziesi,)tki
arlyku/(m
i rrz)o) nków, a takie zwi.,:z-'J zarys całości - S::/lIka ludowa 1-1' Polsce (1960). Każdą
rozprawę przygotll\\'ywal
nadcr staranni&lt;: od stron)' mat&lt;:rialowej. w historycznym
kontekścic,
Prof Rcinfuss ni&lt;: byl uczonym typu gabinetowego.
Mimo. iż inter&lt;:sowały go problemy teorel)Czn&lt;: i mdodołogiun&lt;:.
pozoslawial jc dla następców
uważając. ż&lt;: priorytet ma dokumentacja
terenowa i \\Sl~rne opracowania
zebranych
materia/ów.
Pasjonowało
go również muzcoznawstwo. zwłaszcza skans&lt;:Tllll\ ski&lt;:. strój i kostiumologia.
popularyzacja
nauki. a także działalność
na
rzcu ochrony s/.luki ludowej i l(llkloru. Swkal rozwi,!zań.
które umożłiwilyby
nie tylko przetrwanie. ak i rozwój tych dziedzin. zwłaszcza zanikai,!cych
rękodzieł.
W C/,ynnym i pracowitym
jego życiu ni&lt;: było czasu na rozrywki.
niewiek
pozostawało
go
na \\ypoczyn&lt;:k
czy działalność
organizacyjną
Ni&lt;:przypadkowo
jednak otrzymał
tytuł honorowego członka 1''11. (19S0 rok), W jcgo po\mjcnnej
historii tmale się zaznaczył.
chociai
raczcj
ni&lt;: pOlkjnHmał
siC; wysokich hmkcji. Tylko w pierwszych
JÓZ&lt;:I~1(Jajka. S&lt;:kr&lt;:tarza (ien&lt;:raln&lt;:go, Prowadził
wtedy

powojennych
kadencjach
był zastąpcą
s&lt;:kcję metodologiczną
przy IG oraz

s&lt;:kcj.,: poradnictwa
dnogratlcll1ego.
Potcm jeszczc wielokrotnic
należal do Zarządu Głównego.
do zesp0!&lt;'lI\ redakc)jnych
m,in, .. Ludu", recenzował
wydawnictwa.
brał udział \V ważnych dyskusjach.

np, na 1&lt;:lllal I'olski"p'o

ii/lasu e/l7ogra/ic::I7"p'o,

czy Instytutu

Kultury

Matcrialn&lt;:j,

C:zyn-

Cicśla-Reinlllssowa. /lihliogmlia prac Nomano Rem[l/Ssa, ..Lud'· 1980. s, 53-66, Ta sama ukazala si,
L Smwk 1980, Obejmowała 268 pO/ycji, Do polowy 1988 roku liczba ieh wzrosla
(\ około 110 daiS/.) ch poz\'cji,
I /,

w .. A.:ta SkansclHllogiea"

�268
nie uczestniczył w wielu zjazdach Towarzystwa. wygłaszał referaty na temat etnografii i sztuki
ludowej Białostocczyzny ( 1961). Limanowskiego (1968). Lubelszczyzny (1973 i 1985). o potrzebie międzynarodowych badań karpackich (1956) i in. W Krakowskim Oddziale I'TL brai udział w
wielu pracach zarządu. inspirował różne jego poczynania. m. in. w 1960 roku jako wiceprezes
Oddziału zainicjował zespołowe badania nad kultura tradycyjną podkrakowskiej wsi Tyniec.
Z zapałem przystąpiło do nich 20 osób. niestety dla wi.;kszości był to zapał słomiany i do opracowania monografii tej wsi nic doszło.
Prof Reinfuss należał do Komitetu Nauk Etnologicznych. do kilku komisji naukowych przy
krakowskim Oddziale PAN. z których Komisję Etnograficzną prowadzi I w lalach 1984-1991.
Przyczynił się \\ ydatnie do powstania Stowarzyszcnia Twórców Ludowych w 1967 roku i do
końca patronowl1ł pracom tcgo Stowarzyszenia. Był postacią znan'l i powai.aną w kręgu ludowych artystów i miał wśród nich wielu oddanych przyjaciół. W kondukcie pogrzebowym. odprowadząjącym prochy Romana Reinfussa. niezwykle licznym jak na zimn'ljesicnn'l szarugę. można
było zauważyć górali. krakowiaków. a także Lemków w tradycyjnych strojach. A żegnało go
przeciągle buczenie pasterskich trombit.
I:\•••
a Fry.\'·l'ietras=kowa

�LJzupdnienil:
Artykuły opublikowane wIornie 82 ... Ludu" tłumaczyli:
D. N. Collins . .I. lJrry. Maria Antonina C=aplicka. Życie i praca w Wielkiej Brytanii i na SyberiiZbigniew .Iasiewicz (z języka angielskiego):
E. l3ockhorn.

O. Bockhorn.

Ponownie IV domu? Siedmiogrod=cy Landlerc;:ycy międ=y Rumunią
Mirosław Rucki (zjęzyka niemieckiego):
R. Merkien':. KulIlIm ludowa Wileńs=cy:ny w pierws=ej połowie XX wieku - Mirosław Rucki,
Monika Leonowicz (zjęzyka rosyjskiego).
i Austrią - Renata Misiewicz.

�Książka doskonała jako upominek i jako ir6dło wiedzy o tradycyjnych
strojach ludowvch.
Prawie wszystkie ubiory ludowe w jednej książce, bogaty i nader przystępnyopis.
Teresa Karwieka,

Ubiory ludowe w Polsce, Wrocław 1995
(s. 156,81 ilustracji. 5 barwnych tablic;

cena 12,00 zł

W publikacji tej autorka przeanalizowala
ubiory ludowe pod wieloma
aspektami. Najwięcej miejsca poświęciła zróżnicowaniu
regionalnemu
wiejskich ubiorów, przybliżyła
również rolę stroju ludowego jako wyrazu zamożności, stanu cywilnego, wieku; opisała stroje odświętne i obrzędowe.

Zamówienia
prosimy kierować na adres wydawcy:
POLSKlE TOWARZYSTWO
LUDOZNAWCZE
ul. Szewska 36
50-139 Wroclaw
tel. (0-71) 344-46-13

�W oparciu

o rękopis będący w zbiorach Archiwum Naukowego
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
w ramach serii "Archiwum
Etnograficzne"
(t. 36, cz. I, II, Jll)
ukazała się publikacja:

----_~~o--c=-----Brzozowa

Jan Świętek,
i okolica Zakliczyna

Obraz etnograficzny,

nad Dunajcem.

Zbiór z lilII 1197-190(1.
cz. I:

Oko/im

U lIt
(ubiór, pożywienie,
d01l1os1 \\,0)
I
Pram
(pastersl wo, hodow lil, ps/.C7.ci;ll'sl wo,
rolnictwo, ogrodnictwo,
rzemiosło, hilmlel)
Wrocław

1989, s. 234,

cClla 'i.OO zł
C7 ..

(wyobra7.enia,

kultura

II:

WierzeJ/iII
[etyka), kult, wL'lcrVllilrin, 1cc7.I1iclwo)

Wrocła w 1998. s. 247,

cCllal S,OO zl

cz. Ill:
LI/dl/OŚć. T~ody
Zwyczaje i I'vj{'cin /llr/WI/C
(I{odzina).
Wroclaw

19&lt;J9 (w druku)

cena ok. 1".00 zł

-----c:o::::~~o_C&gt;o-----Zamówienia

prosimy

kierować

Ila adres wydawcy:

POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE
50-139 Wrocław
ul. Szewska 36
leI. 071/344-46-13

�, ,

NOWOSC
wserJl

ATLAS POLSKICH STROJÓW LUDOWYCH
Jan Wieick, Strój Górali Łąckich,

Wrocław 1999 (cena: 20,- zl)

Oferujemy również innc tytuly z tcj serii:
I. J. P. Dekowski,
2. J. Swieży,

Strój podlaski

3. F. Klonowski,
4. B. Kaznowska,
5. T. Seweryn,

Strój sieradzki,

1959

W-w

(nadbuża{ISki),

Strój wanni{lski,

W-w

W-w

195!!

(10,- 1.1)

1%0

Strój bilgorajsko-tamogrodzki,
Strój krakowiaków

(10,- zl)

wschodnich,

(10,-

W-w
W-w

1958
I%0 (reprint

(I U,- zł)
J

991)
(ll,-

Zamówienia prosimy kierować na adres:
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
ul. Szewska 36
50-) 39 WROCŁAW

tel. 071-344-46-1 J

7.1)

1.1)

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10567" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10545">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6542fb611c8c8fcf38797823b29954dd.pdf</src>
        <authentication>d80cec6e721d76922ba96e8f8e4c1cdb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125795">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2235</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125796">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125797">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2077</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125798">
                <text>Kronika / LUD 1999 t.83</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125799">
                <text>LUD 1999 t.83, s.227-262</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125800">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125801">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125802">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125803">
                <text>Lud.

t.

83. 1999

IV. KRONIKA

SPRA WOZDANIE Z DZIALALNOŚCI ZARZĄDU GLÓWNEGO
POl.SKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNA WCZEGO
7.A OKRES OD WRZEŚNIA 1996 DO WRZEŚNIA 1999 ROKU
20 września 1996 roku na Walnym Zgromadzeniu Delegatów PTL w Zielonej Górze odbyły
się wybory do Zarządu (;łównego. Głównej Komisji Rewizyjnej i Sądu Koleżeńskiego.
Do Zarządu Głównego wybrano: Elżbietę Berendt. Janusza Bobdanowicza. Alfreda Gaudę,
Jana Heidcnreicha. Zbignicwa Jasicwicza. Krystyn!,: Kaczko. Zygmunta Kłodnickiego. Bronisławę Kopczyńską-Jaworską. AI1I1I,:Kwaśniewską. Teresę Lasową. Bogusława Linette. Marię Parnowską. Andrzeja Rataja. Magdalenę Rostworowską. Teresę Smolińską. Zbigniewa Torońskiego.
Irenę Soppę. Romana Tuhaja. Bemadetę Tumo. Z wymienionych osób ukształtowało się Prezydium Zarządu Glównego w następującym składzie: prezes - Zygmunt Klodnicki. wiceprezesi Bronisła\\a Kopczyńska-Jaworska i Teresa Smolińska. sekretarz generalny - Magdalena Rostworowska. zastępca sekretarza - Alfred Gauda. skarbnik - Zbigniew Toroński. zastępca skarbnikaJanusz BohdanowicL W skład Głównej Komisji Rewizyjnej weszli: Jerzy Adamczewski, Maria
Gołubkow. Wojciech Sadowski. Zastępcami czlonków CKR zostali: Mieczysław Soppa i Irena
Wronkowska. W skład Sądu Koleżeńskiego weszli: Anna Brzozowska-Krajka,
Stanisław
Chmielowski. Aleksandra Tyszkowa.
W październiku 1996 roku zmarł członek Zarządu śp. Jan Heidenreich i na Jego miejsce Prezydium ZG na posiedzeniu 14.02.1997 roku powołało, zgodnie ze statutem. dr Annę KowalskąLewicką. Natomiast IV grudniu 1998 roku zmarł śp. Janusz Bohdanowicz. pełniący przez wiele lat
funkcję zastępcy skarbnika.
Zmiany pracownicze w Towarzystwie:
31 stycznia 1998 roku została rozwiązana umowa o pracę z Antonim Kuczyńskim i od tego
czasu prace wyda\\nicze pro\\'adzone są na zasadzie zlecenia;
I października 1997 roku na stanowisko dyrektora biura PTL powołana została Paulina Suchecka:
31 maja 1998 roku odeszła z pracy w OdilE Maria Niewiadomska;
od I stycznia 19'19 roku sekretarz redakcji ..Literatury Ludowej" Bożena Kuczyńska wykonuje swoje obowią/.ki na zasadzie pracy zleconej. gdyż nie jest już pracownikiem zatrudnionym
na etacie.
W okresie sprawozdawczym odbyło się 10 posiedzeń Prezydium ZG. 4 posiedzenia Rady
Wydawniczej oraz 7 zebrań Komisji Rewizyjnej. przy czym przewodniczący GKR lub jego zast.;pea uczestniczyli niejednokrotnie w posiedzeniach Prezydium ZG.
Plenarne posiedzenia Zarządu Głównego połączone są zawsze z Walnym Zgromadzeniem
Delegatów oraz sesją naukową:
73. WZD odbył si..; w 1997 roku w Mszanie Dolnej wraz z se~ją zatytułowaną ..Między Lachami a Góralami";
74. WZD odbył si..; w Krakowie IV 1998 roku. a sesja związana była z obchodami stulecia
krakowskiego oddziału PTL i nosiła tytuł ,.Przed 10 laty i dzisiaj. Ludoznawstwo i etnografia
między Wiedniem. Lwowcm. Krakowem a Pragą";
75. WZD odbył si..; w Golotezyźnie kolo Ciechanowa. zaś sesja była poświęcona ..Roli
szlachty mazowieckiej w kształtowaniu polskiego krajobrazu kulturowego".
W pierwszym roku działalności obecnej kadencji Zarządu Głównego praca Prezydium skupiała się głównie na sprawach związanych z Pracownią Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga
IV Poznaniu. 1'0 wielu próbach uratowania tej pracowni i niemożności
utrzymania jej przy PTL
ostatecznie utworzony został w Poznaniu Instytut im. Oskara Kolberga, a prezesem Zarządu tego
Instytutu został prot: Wojciech Burszta.

�228
Wiele czasu i staraJ1 poświ&lt;;:cono też zabiegom mającym na cclu utrzymanie
dotychczasowej
siedziby Biblioteki
i Archi\\'um
PTL, które micszczą siv w budynku należącym
do Uniwcrsytctu
Wrocławskiego.
Dzięki życzliwości
rektora.
zarówno
13ibłioteka jak i Archi\\um
pozostały
na tym samym miejscu i na dotychczasowych
warunkach.
7:agrożony
byl r{l\mież byt Ośrodka
Dokumentacji
i Inlormacji
Etnograficznej
w Lodzi. ale i tu szC/&lt;;:śliwie udalo si.,: placówkę uratować. Warto podkreślić.
żc na posiedzeniu
Ogólnopolskiego
Przeglądu
Dorobku Twórców Ludowych i Popularyzatorów
Kultury Ludowej
im, Oskara Kolberga
została przyznana
Ośrodko\\ i
nagroda honorowa im. Oskara Kolberga ..Za zasługi dla kultury ludowej (medal i dyplom).
Sprawy
linanso\\e.
poruszane
na wszystkich
zebraniach
Prezydium.
\\ naj\\ i.,:kszej cz.,:ści
dotyczyły
wydawnicl\\.
Przychody
Tomlrzystwa
pochodz'l
bowiem gl(l\\nie
z ich sprzedaży.
totcż często radzono nad usprawnieniem
rozprowadzania
ksi'lżek i czasopism wyJ,manych
przez
PTL - czy to drogą kolportażu.
czy też sprzedaży
komisowej.
Dzi.,:ki :I,aangażowaniu
całego
zespołu pracowników
PTL w sprzedaż wydawnictw
(biuro. ksivgo\VoŚć. magazyn i sam prezes)
ostatni rok kalendarzowy
udało się zamknąć bez zadlużcl1.
Aby poprawić sytuacjv linansową
Towarzystwa
nieustannie
czynione są starania o pozyskiwanie sponsorów
nie tylko na cele \\'ydawnicze.
ale szczególnie
na org'Hliz,owanie
walnych
zgromadzeń
i sesji naukowych.
Pcwnym utrudnieniem
dla gospodarowania
linansami Towarzystwa jest bardzo późne. CZysto po upływie kilku miesi.,:cy bież,'lcego roku kalendarzowego.
przekazywanie
ich przez KBN na konto PTL.
W związku
z wprowadzaniem
do szkół programów
dOly"CZ'łcych d:l.iedzict\\a
\..ulturowego
poczynione
zostały starania związane
ze sporządzaniem
monografii
regionalnych.
W akcj.,: tv
winni włączyć się w jak najwiyl\szym
stopniu członkowi~
naszego Towarzystwa,
Na zebraniach
Prezydium
wysunięto
tel. propozycję
zorganizowania
przy współudziale
Minislerstwa
Edukacji
Narodowej.
konlcren~ji
poświęconej
programom
szkolnym.
u\\'Zględniającym
wiedzę () kulturze
ludowej. Na Uniwersytecie
Lódzkim planowane jest studium dla regionalistów
i nast.,:pnie wprowadzanie tego przedmiotu
do szkól: w przygotowaniu
podręu-nika
z części'l poświ.,:conil kulturze
łudowej mógłby wziąć udział Ośrodek Dokumentacji
i łnIllflll&lt;ICji nnograliu-nej
w I.odzi.
Przedmiotem
zcbrań Prezydium ZG były także spm\\'y dOlyu-'lce przygotowal1 do corocznych
walnych zgromadzeń
delegatów
i sesj i naukowych.
Przy 7:arządzie
Głównym
zarejestrowane
są oddziały
terclHme.
przy czym IiClba ich się
zmienia.
W roku ł996 powslał Oddział w Biclsku-l3ialej.
\\ roku 1997 rozwią/,a! się Oddział
w Kaliszu. Natomiast oddziały \Ii Szczecinie
i Rzeszowie. choć oficjalnie nic zostały rozwiązane.
to praktycznie
nie istnieją, a zatem w chwili obecnej jest IX oddziałów
liczących
"lcmie 884
członków.
Przy oddziałach
w Gdal1sku i Krakowie
I'unkcjonujq
Koła zainteresowań
Kulturą
Ormian. przy Oddziale w Opocznie - Kolo Miłośników
I'ulkloru Opou-yrbkiego.
a w Krakowie
ponadto
Klub Ilall.:iarski. natomiast
z Oddziału
Lódzkiego
odcszlo Kolo Miłośników
Folkloru
Lódzkicgo.
W roku 1999 przy Oddziale
Warszawskim
I'TI. Zll\\ iązalo się Koło i'aintcreso\\ań
Kulturą Gruzji.
Niektóre
oddziały
prowadzą
na swoim terenie róż.norodne
prace. Są lo: pisanie arlykuló\\
i prac naukO\\'yeh.
badania terenowe.
wygłaszanie
odczytów.
refcrat(m.
pr:l.ygotowywanie
seminariów. sesji 'naukowych.
organiz(manie
i współorganizowanie
wystaw. konkursów.
kiermasz).
festiwali.
wycieczek.
uczestniczenie
w pracach
komisji
artystyc:l,nych.
różnych
spotkaniach.
udział w audycjach
radio\\)eh.
lekcjach muzealnych
itd. Wyczerpuj'lce.
S/,czególowe
inlormacje
zawarte są \\ sprawozdaniach
poszczególnych
oddziałó\\.
Do bardzo aktywnych
oddziałów,
regularnie
nadsyłaj'lcych
do /.ei sprawozdania
ze swej
działalności.
należą przede wszystkim
oddziały w Krakowie.
Lublinie. Lodzi. eidaósku. Mszanic
Dolnej.

Opocznie.

Działalność
W okresie

wydawnicza
sprawozdawczym

"Lud": tomy 80, 81. 82;
"Literatura
Ludowa": kolejne

ukazaly
zeszyty

się:
w tomach

40. 41. 42. i 43:

�229
"Lód/kie
SlUdia Ltnogralicrne":
l.35 - Wohec kllllllrV. Prohlemy al1lropologa: 36. 37 - Wid
\,·spólc.esl/o.
}':Oll1l'/I/I({cj({ i ::miol/o:
!\ome/lli1r::e do polskiego ({II({sll ell/ograjicnego:
t. 3 i 4:
...'\rehiwulll '·:tnograiiune":
t. 36 /Jr::o::owa i okolica /aklicvna.
cz. 2. oprac. J. Swi.,:tek:
/Jihliogralil/ ('llIograjii Ilolskiej. 193-1-/939 - oprac. A. Andrunik.
/986-19911- oprae. J. Ko~cidska:
.·lIlas I'olskich Slmjri\l' I./ldmn:ch. l. 33 .. SIrój Górali I.ąekich - w opracowaniu
J. Wielka;
"I'racc I·:lnologiun.:":
(iórale .llll/S11 ,\larokw1!;kiego
R. Vorbricha;
"Bihlioh:ka Zcshnka":
/)\1'1/ polskie
pamięmiki
:: .):vberii ,. wiek ){J'II i XI '111; Kędy ka::achski
sIep. /)::ieI1l1ik deporlm!'allej
Z. Kil:rskil:j. Svberia wryla w pamięć d::iecka Z. Fedusa
or~l/:
!:arol/Jollllal/owic.
S::kic I)(lrlrelll hadaca
A::ji - oprac. Z. Wójcik .
.l-lię&lt;l::.\·/Jo,vllią. I//lklll!'illą .. 'ierhią i I)olską Duśana Drljaćy. W drugim pólroczu
1999 roku
\\)jd&lt;l drtlki.:m. /.godnie z planem. nast.,:puj'lce pozycjc:
"l.ud" - t. 83:
"Lill:ratura Ludo\\a"
" t. 43 zes/.)ty 4-5 i 6 (za IlJ99 r.):
"l.ódzkil: Studia 1':UlOgraliczne" - t. 39 (tom 38 wyjdzie w roku 2(00):
"Archi\\um
I:tnogralic/nl:"
t. 36. cz. 3 Brzozowa
i okolice 7akliezyna - oprac. J. Swiętek:
!\omel1lar::e do Ilolskiego allas/I ell/ograjic::nego.
t. 5.
Ob.:cn ic \\ ydawn ict \Va I'Tl. ukazuj,! si.,: hl:z opóźnień.
Na posil:d/l:niu
Rady Wydawnic/.cj
25.06.1999 roku ustalono. że we wrzcśniu. w czasie Walnego Zgrtlmadzl:nia
Ikkgatll\\.
zostanic zgłoszona
kandydatura
prof. B. Jaworskiej
na stanowisko prze\\odnicz,!cej
Rady Wyd&lt;l\\niczej
oral. dr J. Karpińskiej
na stanowisko
sekretarza
Rady.
Ustalono [(:i .. i.c \\ skład komitctó\\
redakcyjnych
serii i czasopism
PTL będą wchodzić najmniej
3 osoby z \dasnych
środo\\ isk. a ponadto zalecane jest uczestnictwo
w nich prezesa lub sekretarza gl:nl:ralnl:go PIL
Biblioteka

im .. 1. Czekanowskiego

Biblioteka gromadzi publikacje głównie z zakrl:su etnografii i ctnologii oraz ważniejsze
ctl\\ania z nauk pOkreWIl)l:h: archeologii,
historii. antropologii.
socjologii. j.,:zykoznawstwa
Bihliokka
pO\\io;ks/a /biory poprze I. zakupy. wymiano;: wyda\\nictw.
dary oraz publikacje

oprai in.
wła-

snej produkcji
\\ythl\\nivcj.
W okresil: sprawozdawczym
zakupiono
202 pozycje. z wymiany
pr/ybyło 672 \\OIUIlliny. / darów 274 woluminy.
a z własnej produkcji wydawniczej
54 pozycje.
I.&lt;[vnie ksi.,:go/bi()r powi.,:kS/yl si.,: o 1202 woluminy i liczy obecnie 39 318 pozycji.
Jak \\ idać. gl(l\\nYIll i.ródlelll po\\io;kszania
księgozbioru
jest wymiana
wyda\Nnictw.
którą
bihlioteka pnmadzi
z 38 instytucjami
krajowymi
i 160 /agranicznymi.
Wymiana zapewnia staly
dopl) w najno\\s/l:j
iikratury
clnogralicznej.
zwłaszcza
czasopiśmienniczej.
Dzięki wymianie
ró\\niei. publikacjl:
\\Iasnl:. \\)dawane
prza
PTL. docien~ją do najważniejszych
ośrodków
naukO\\·ych. mU/,dm i lowar/ystw
zagranivnych.
7. ksi.,:go/.bioru kor/ystaj'l
pracownicy
naukowi
i studcnci
Katedry Etnologii
Uniwersytetu
Wrodawskil:go
i MU/.l:um I-:tnogralicznl:go:
ponadto stałymi czytelnikami
są historycy. archeolodzy. kulturo/.n&lt;l\\cy.
lilolod/.).
gl:ogra!()\\ il:. redaktor/y
radia i telewizji
i inni zainteresowani
z Wrocla\\ ia i Dolnl:go Sląska. W czytl:lni w tym .:zasil: udosto;:pniono
10 107 woluminów'.
na /cwn&lt;\lrz

\\ ypożyuono

3 139 \\'oluminlm:

wypożyczono

\\ ramach wypoiy ul:li III i.,:dzybi bl iotecznych.
Co roku \\ysyłany jl:st do Cl:nlralncgo
Katalogu Biblioteki
czasopism zagranivnych.
k[t'lIT wply\\ają do bibliott:ki PTL..
Biblioteko; prowadzi mgr .Iath\iga Klodnicka.

również.

kilkanaście

arodowcj

woluminów

w Warszawie

Archiwum
Naukowe
Zbiory archi\\alnl:
to gh'l\\'Ilie malerialy sybirackie
liczące obecnie 834 numery
\\.:. Korzystaj'l/.
nich pr/.l:tk wszystkim
studenci historii. etnologii i kulturoznawstwa.

wykaz

inwentarzopracowni-

�230
cy naukowi. doktoranci
UniwerS)1etu
Wrocławskiego.
Uniwersytetu
Lódzkiego
i WSI' w Krakowie. Co roku wypożyczanych
jesl około póltora tysiąca tek. Archiwum
prowadzi
mgr Paulina
Suchecka.
Alagdalello

74. WALNE

Rostworowska

ZGROMADZENIE
DELEGATÓW
POLSKIE(iO
TOWARZYSTWA
LUDOZNA WCZL.:GO. KRAKÓW
24.09.1991{

74. Walne Zgromadzenie
Delegatów
Polskiego
Towarzystwa
I.udoznawczego
otlvorzył prezcs PTL praC Zygmunt
Klodnicki
witając serdecznie
wSl-ystkich zebranych
członków Towarzystwa oraz gospodarzy
- dr Annę Spiss. prezesa Oddziału Krakowskiego.
i mgr Marię Zachorowską, dyrcktora
Muzeum
EtnogralCmego
w KrakO\I"ie. W imieniu organizatorólv
uczestników
obrad gorąco powitała Anna Spiss. praes
Oddziału
Krakowskiego.
1'0 powitaniach
prezcs Zygmunt Kłodnieki złożyl na ręce Anny Spiss kwiaty i podziękowania
za zorganizowanie
74. WZD
oraz z okazji IOO-lecia Oddziału
Krakowskiego
życzenia dalszych.
wspaniałych
lat pracy. LisI
gratulacyjny.
życzenia
kolejnych
100 lal oraz piękny wieniec dożynkowy
podarowali
gospodarzom przedstawiciele
Oddzialu II' Mszanie Dolnej.
Prezes

Klodnicki

zlo):ył lakże na ręce .lana Kapłona.

z podziękowaniami
za zorganizowanie
w Zielonej Górze.
Jan Kapłon przypomniał
o jeszcze

73.
jednym

WZD

pr&lt;:zesa Oddzialu
oraz

juhileuszu.

wyrazy

II'

Mszanie

podziękowania

a mialHmieic

dr Anny

Dolnej.

list

Oddziałowi
Kowalskicj-

Lewickiej.
która obchodzi pięćd/.iesięeioleeie
swojej dzialalności
II' TlJl\arzystwie.
Prezes Zygmunt
Kłodnicki
przypomniał.
):e Kraków jest dla Towarzyslwa
miejscem szczcgólnym.
Wśród najznakomilSzych
członków
Oddziału
Krakowskicgo
hyli: Seweryn
Udziela jeden z inicjatorów
powstania Towarzystwa
Ludoznawczego
i Jan Świętek - zalożycicl Oddziału
w Krakowie.
znakomici
uczeni. jak Tadeusz Seweryn i Kazimierz
Moszyński.
Musimy pamiętać
o nich w tc:i szczególnej
chwili. gdy obchodzimy
stulecie naj starszego i najbardziej
zaslużonego
Oddziału
PTL. Dodał także. że ponad stuletnie starania poprzedników
mają obecnie swój linał.
Na naszych
oczach dobiegają
szczęśliwego
zakończenia
działania
zmierzającc
do włączenia
problematyki
dzicdzictwa
kulturowego
do programu edukacyjnego.
Prezcs przypomniał.
żC PTL
zabiegał o to wielokrotnie
przez ponad 100 lat. W Iym roku udało się to osiągnąć i mamy w tym
swój udział. Nie może jednak zabraknąć członków Towarzystwa
przy realizacji zamierzeń władz
oświatowych
i kulturalnych.
Bez pomocy pracowników
muzeów.
instytutów
i katedr etnologii,
pracowników
domów kultury i szerokiej rzeszy regionalistów.
miłośników
i twórców ludowych
nic da się zrealizować
ambitnych
zamierzeń.
Drugie stulecie Oddziału
Krako'lskiego
będzic
zatem czasem realizacji szczcgólnych
planów nakrcślonych
przez Antoniego
Towarzystwa
. .lcstjednocześnic
ogromną szansą i wyzwaniem
dla Polskiego
znawczego.
W dalszej części
I. Powitania:

prezes

przedstawił

porządek

obrad Zgromadzenia:

2. Wybór prze\lodniczącego
zebrania:
3. Wspomnienie
zmarłych członków PTL:
4. Sprawozdanie
Sekretarza
Gcneralncgo:
5. Sprawozdanie
6. Sprawozdanie

Skarbnika:
Przewodniczącego

7. Dyskusja:
8. Sprawozdania
oddziałól\:
9. Wolne wnioski.

Głównej

Komisji

Rel\izyjllej:

Kalinę. założyciela
Towarzystwa
Ludo-

�231
ad 2. Pre/es /) gnlllnl Klodnieki zaproponował prowadzenie obrad dr Annie KowalskiejLewickiej. Innych propozycji nic zgłoszono. Wyboru dokonano przez akłamację. Dr Anna Lewicka obejmujac przewodnictwo podziękowała zebranym za zaufanie.
ad 3. W okresie od poprzedniego WZD zmarli następujący członkowie Towarzystwa:
- z Oddziału Krakowskiego: .Janina Bober. członkini Kola Zainteresowań Kultura Ormian
i ks . .Jan Mach. człowiek. który wiele zrobił dla zachowania miejscowych tradycji;
- z Oddziału II' Mszanie Dolnej: Malwa Barycz i Zofia Kmiecik;
- z Oddziału Poznańskiego: Medard Tarko. Zebrani uczcili minutą milczenia pamięć zmarłych kolegól\.
Dr Anna Kowalska-I.ewicka przypomniała zebranym. że pani Malwa Barycz była poetką
i wiele swoich wierszy poświęciła Polskiemu Towarzystwu Lud07.l1awczemu. Niedawno. ale
niestety już po jej śmierci. ukazał się mały tomik jej wierszy. którego kilka egzemplarzy członkowie z Oddziału w Mszanie Dolnej przywieźli do Krakowa.
ad 4. Dr Magdalena Rostworowska. sekretarz generalny PTL przedstawiła sprawozdanie
z działalności /arz'ldu Głównego PTL za okres od wrzcśnia 1997 do września 1998 roku.
W sprawozdaniu omówiono spraw)' organizacxine. dzialałność wydawniczą oraz sprawy biblioteki i archiwum naukowego PTI..
ad 5. Spruwozdanie finansowe wygłosił mgr Zygmunt Toroński. skarbnik PTL.
ad 6. Sprawozdanie Głównej Komisji Rewizyjnej przedstawił dr .Jerzy Adamczewski. Główna
Komisja Rewizyjna podkreśliła. te do 31 lipca 1998 roku zostały uregulowane wszystkie zobowiązania płatnicze Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. W związku
z występuj'lcymi problemami linansowymi i rosnącymi kosztami opIat pocztowych i bankowych
Główna Komisja Rewizyjna wnioskowała. aby redaktorzy poszczególnych periodyków w preliminarzach umieszuali pozycje obejmujące wyżej wymienione wydatki. Dotychczas koszty te
ponosi Zarz'ld Główny. W dalszcj części omówiono działalność wydawniczą. Główna Komi~ia
Rewizyjna podsumOlI uj tę część sprawozdania wnioskolvała o:
I. urealnienie i uaktualnienic skladu rad wydawniczych poszczególnych serii i czasopism.
2. wystt;powanie do Komitetu lladań Naukowych i Ministerstwa Kultury i Sztuki o dolinansowanic zad at] wydawniczych wyłącznie wtedy. gdy w tece redakcyjnej znajduje się gotowy
maszynopis ze wszystkimi wymaganymi dokumentami.
3. zlikwidowanic etatu sekretarza redakcji dwumiesio;cznika ,.Literatura Ludowa". Wzorem
"Ludu" i "Lódzkich Studiów Etnograficznych" wszystkie prace sekretarza winny być wykonywane na podstawie umowy-zlecenia.
4. udzieknic absołutorium Zarządowi Clównemu za okres od września ł 997 do września
1998 roku.
ad 7. Przystąpiono do dyskusji łącznej nad sprawozdaniami. Pierwsza zabrała glos dr Anna
Kowalska-Lel\icka. która zl\Tócila uwago; na to, że tak wielka instytucja. jaką jest PTL. funkcjonuje mimo minimałnej liczby etatów. Biblioteka. która liczy 38.872 woluminów i prowadzi wymianę z wieloma ośrodkami \I kraju i za granicą. zatrudnia jedną osobę. Również jednego pracOlll1ika ma archiwum I'TL. Pani Paulina Suchecka. która je prowadzi. przyjęła z początkiem
roku dodatko\\o li.lllkcję dyrektora biura . .lest to funkcja bardzo potrzebna. Dyrektor biura nic ma
sekretarza i wszystkie prace związane z jego prowadzeniem wykonuje sama. Magazyny mają
takżejednego pracownika. który stara sit; pomagać II' bibliotece i przy sprawach bieżących. Księgowość zaś prowadzi pani Anna Lubańska. zatrudniona na pół etatu ma wiele obowiązków. Prezes. skarbnik i sekretarz pracują społecznie. a nadto bywąją narażani na przykrości. W dobie. gdy
wszystkim rz,jdzi pieniądz. osoby te należy uważać za dobroczyńców Towarzystwa. bo sponsorują go własnym czasem. Przewodnicząca 74. WZD wszystkim tym osobom serdecznie podziękowała za wysilek i pract; na rzecz Towarzystwa.
Delegaci nic mieli pytań co do sprawozdań przedstawionych przez sekn::tarza generalnego
i skarbnika.
W dalszej ezt;ści Anna Spiss. odpowiadając na zarzut GKR o małej aktywności oddziałów.
w tym Krakowskicgo. tłumaczyła. że na nic innego nie starczyło czasu. Zorganizowanie tegorocznego zjazdu było bardzo czasochłonne.

"C

�232
Przewodnicząca obrad zapytała. czy wiadomo. co sil,: d/icje I odd/ialem \\ /akopanem.
/ygmunt Kłodnicki poinformował. 7.e oddział od czasu do czasu od/ywa si.;. W Mszanic Dolncj
delegaci z Zakopanego byli jeszc/c obecni.
Krystyna Kaczko zapytala o losy ..Słownika ctnogralt)\\' polskich". /\nna Ko\\'alska-I.c\\icka
wyjaśniła. że K13N trzykrotnie odrzucal wniosek 1''1'1. o dnfinanso\\'anie prac nad słownikiem.
natomiast zatwierdzil wniosek grupy z Warsza\\'Y na opracowanie biogramlm ctnograli·)\\. To. że
praca PTL była gotowa do druku. nie przekonało KBN. Prezes Kłodnicki dodał. /e Towarzystwo
występowało z wnioskiem o dotację trzykrotnie do K13N i raz do MKiS. /a ka/llym razem słownik byl bogatszy o nowe hasla. Można by spróbować wydać go pod inn'l na/wą np. móglby stać
się częścią dluższej scrii o charakterze encyklopedycznym. w kl&lt;'lrejznala/./yby si.; tak/c instytucje etnologiczne. muzea etnograficzne. a z czasem cala kultura ludowa. Jcśli lamysłlcn spolkałby
się z aprobatą środowiska. to wówczas można by wyst,jpić z wnioskiem do KHN. Istniejący
slownik bylby pierwszym tomem serii. Dr Anna Lewicka I pr/.ykrością nUI\\ a/.yła. /.e boi się
angażować czlonk{)\\ w takie d1.iałania. Towarzysl\\'\l \\ jej odClueiu slraeiło l:aul~lIlie publiCInc.
bo jako instytucja nie potrafiło dopnll\adzić sprawy do pomyślnego kmica. Przykre jest lo tym
bardziej. że dużo osób zaanga/owalo się \\. prace nad slownikiem poś\\·i.;caj'Ic \\ iele Clasu. Sprawa wygląda nicdobrze. Tr/.eba ją odloi.yć jeszcze o rok. Mo/.e coś sil,: zmieni. a mo/.e nale/.)
poszukać pieniędzy gdzie indziej.
W dałszej części zebrania Jerzy Bruś zaLl\\a/.ył. i/ sytuacja finansowa Towar/.)stwa jest bardzo zła. Z docierających inlilnnaeji można \\Ilioskować. /e rygor hud/etO\\·y \\. sferze oś\\iat).
nauki i kultury w prl.)'szlym roku będzie jeszcze większy ni/ w roku bicJ.ącym. Nale/y si.; wi.;e
liczyć zc zmniejszonymi nakladami c/.y utrudnionym dostl,:pem do jakichkolwiek dotacji. Mo/c
w tej sytuacji należałoby spróbO\\ać pozyskać fundusze z zewnątrz. np. I. funduszy linii Europejskiej. Następnic dodal. że jego zdanicm nastąpi lo odłączcnic Biura \\c Wroelawiu od oddziałów.
czego dowodcm może być fakt nadesłania tylko przez 4 oddzialy spra\\ol:d,lIi do /.arządu (,Iównego. Poza tym w ciągu calego roku Oddział w Katowicach nic otrzymal I. Wrocławia żadnego
pisma i sam tcż nic nic \\)'sylal. Brak jest więc wsparcia organizacyjnego i nic ma w t) m niCl)jej
winy. Po prostu hrak jcst środków . .lerzy Bruś podkreślił. /e \\edlug nicgo /.arz'ld (,I&lt;')\\'ny koncentruje się na d/iałalności wydm\niezej. co jest zrozumiałc. jeśli osoby lalrudnione w nim z tego
są opłacanc. Trzcba jednak poważ.nic zastanowić się \\' nadchodz'leym roku nad moż.liwością
zmiany statutu. oraz nad opracowaniem pewnych koncepcji. jak pO/.yskać pieni'ld/.e na działalność mcrytoryczną i statuto\\'1 Towarzystwa. Bez picnil,:dzy. nicstel) . nic zrobi sil,: nic. Przed
wojmj do Towarzystwa należeli ludzie bugaci. posiadający maj'ltki. /daniem .lerlego Brusia
trzeba zastanowić się. w jaki sposób stwor I:yć bazę. klóra zarobi laby na siebie i jeszCle wypracowala środki na działalność merytoryczną. Bardzo dobrze. że jest prowad/.()na d/.ialalność wyda\\nicza. ale nie ma środków pieniężnych na to. aby Zarząd Gł{l\vny /.()rgani/.()\\ai .iak'lś sesję naukową czy popularnonaukową. Jerzy Bruś podkrcślił. że sprawą niepokojącą jest brak nowych.
młodych ctnografów. Młodzi mó\yią \\prosl. ŻC PTL nic im nie moie I.ankrować.
Przewodnicząca zebrania stwierdziła. /e jesl to okres przcjści'l\\Y. Tak jak \\ iele osób. tak
i wide instytucji nic może się odnaleźć w nowych warunkach. SZClególnie I.agubione jest pokolenie starszc i średnic. Dr Kowalska-Lewicka dodala. /e po \\) słuchaniu spra\\ol:daJi odniosła
wra/cnie. iż Towarzystwo zaczyna sobie radzić coraz lepiej.
nd 9.1'0 przel'\\ie sprawozdania z działalności Odd/.ial(m I'TL pr/.cdsta\\ iii:
Oddziału Krakowskiego: Malgorzata Oleszkiewicz:
Oddziału Lubelskiego: Anna Brzozowska-Krajka:
Oddziału w Mszanie Dolncj: Jan Kapłon:
Oddziału TorUliskiego: Hanna Muzalcwska:
Oddziału Zielonogórskiego: Irena Soppa:
Oddziału Poznmiskiego: Irena Kabat:
Oddziału Gdańskicgo: Martyna Michalska:
Oddziału \\- Bidsku-l1iałej: Elżbieta Filip:
Oddziału Warszawskiego: Helena Kozicka:
Oddziału Katowickiego: Jerzy Bruś:

�233
Oddziału /alll()jskićgo:
!'v!arta Fornal:
Oddziału ()pllćzyllSkićgo:
.lun łuczko\\ski;
Oddziału Opolskićgo:
Tćrćsa Smolińska:
Oddziału Lódzkiq!ll:
1ałgorzata Wilbik.
Anna Kowalska-I.ewicka
serdecznie
podziękowała

delegatom

za sprawozdania.

Podsumo-

Ilując w kilku słowach
działalność
oddziałów
przewodnicz&lt;lca
szczególny
nacisk p%żyła
na konićczność
aktYI\izacji
dzialalności
poszczególnych
oddziałów.
Niestety.
ze względu
na
pÓ7.ną por.,:. dyskusja nad sprawozdaniami
z działalności
oddziałów nie odbyła si~.
Prezcs Zygmunt
Kłodnicki
prz.)pomnial.
żc w dalszym ciągu nie zgłosił się żaden oddział
do zorgani/llllania
prz.)szłorounćgo
~iazdu. Czasu jest już bardzo mało. gdyż w połowic paLd/iernika trzeba zloi.yć \~niosek do KBN o dolinansowanic
sesji towarzyszącej
WZI&gt;. We wnio,ku powinno si.,: podać mićjsce i temat sćsji. Należy więc jak naj,zybcicj
zastanowić
si~ nad
lćmalćm sesji nauk(l\\ej.
Oczywiścić
pomogą w tym koledzy z uni\\crsyteckich
katedr i instytutówetnologii.
Anna Spiss podz.i.,:kowala dyrcktorowi
Muzeum
Etnograficznego
w Krakowie
za bezpłntnc
udostępnienie
sali. w któn:j mogły odbyć si~ obrady 74. WDZ oraz umożliwienie
bezpłatnego
korzy stnnia z teldiHlllll.
a \\szystkim
wspólpracownikom
za pomoc \V orgnnizowaniu
Zjazdu.
Wydziałowi
Kultury Urzędu Wojewódzkiego
za stinansowanie
opracowania
broslllrki
pl. Stulecie I\mkOll"skiego Odd::ialu Polskiego 'l'OIl'ar::yslwa Ludo:nawc::ego 1898-1998 oraz mgr Aleksandrze .Iachćr-Tysz.Kowćj.
która jćst jej autorcm i która. gdy okazało si.,:. że picniędzy przekazanych na broslllr.,: jest za malo. doloi.yfa potrzebną kwo(~.
Prezes Klodnicki pr/ypomnial.
że nie /Ostały jeszcze przeprowadzonc
glosowania
nad wnioskami zglosz.onymi przcz (illl\\m\ Komisio; Rcwizyjną.
Wnioski zostały przyjęte.
Na zakoricz.cnić dr i\nna Spiss przcdstawiła
kilka komunikatów
organizacyjnych
i zaprosiła
I\szystkkh
do zlożćnia podpisll\\ w Księdze Jubilcuszowcj.
Na tym 74. Walnc !.gromadzenic
Delegatów PlL z.ostało zakOl'lczonc.

Małgor:ala Wilhik

WSPOMNIENIE
/ 74. WALNEGO
ZGROMADZENIA
DELEGATÓW
ł'OLSKIH.;O
TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
I. OKA1JI IDO-LECIA
OI)DZIAI.U
KRAKOWSKIEGO.
KRAKÓW
24-26.09.1998
Właśnie

II

spomnicnić.

a nic zwykle

sprawozdanie.

s7Clcgólnic dla nas. krakO\\ ian \\ainy.
Wszak
pO\\()łał do życia. naj starszy obccnie. Oddział

bo przecicż

był lo Zjazd

Jubileuszowy.

to 100 lat temu. 4 grudnia 1898 roku Jan Świętck
Towarzystwa
Ludoznawczego
w Polscc. Decyzję

o organizacji
zjazdu \\ Krakowie
podjął Zarząd Główny rok wcześnicj
na wspaniałym
zjeździc
\\ Mszanie Dolncj. a Oddzial Krakowski ochoczo podjął wyzwanie.
Czujqc od samego pocz.ątku brzcmię odpowiedz.iałności.
7arząd Krakowskicgo
Oddziału. pod
kierunki&lt;.:m pre/cs

Anny Spiss.

przez. caly rok z zapałem

obmyślal

strategię

najlepszego

wykorzy-

stania tego, co Krakó\\
ma gościom do zaoferowania.
przygotowując
się do zjazdu, w którym
o,latecznie
\\z.io;ło udział 13D osóh. Wszystkie
wysiłki szly równocześnie
w kilku kierunkach.
z których m\jwai.nicjsz.ymi
z.daly się ohmyślanic
programu
i pozyskiwanie
sponsorów.
których
trudno tu \\szystkich
wymienić.
W pracach nie tylko brali udział. ale najwięcej czasu i sil poza
Panią Prczes poświ.,:cili zjazdowi:
skarbnik,
a zarazem
główny
kwatermistrz
Alicja Ma/cta
i sckretarz. Jan Tomaszcwski
(m. in. organizator
wycicczki).
pomagało
też kilku c7.łonków Oddziału. nie tylko I Zarz&lt;ldu. Oddział zdołal wydać jubileuSlOWą
broszurę autorstwa
Aleksandry
.Iacher-Tyszlo\\&lt;.:j
Slulecie Arakowskiego Odd::ialll Polskiego TowClr::ystwa LlIdo:nClll'c=ego

1898-1998. \\raz. z.malcrialami
Biorąc

pod uwag.;

zjazdO\\ymi.

któn\ oliarowano

rakt. i;i sporo osóh z krakowskicgo

Ltnogralicznym
im. Sć\\\:ryna
c/.lonkini
Oddziału
jt:sl nam

wszystkim

oddzialujest

uczestnikom.
zatrudnionych

Udzieli. a Maria !.achorowska.
dyrektor
niczmiennie
żyt:l.liwa.
biuro organizacyjne

Muzeum.
zjazdu

IV

Muzt:um

a zarazcm
ulokowano

�234
w budynku Muzeum przy Placu Wolnica I. Tu równie/ odh) ly si.; 2~ \\T/.eśnia ohrady I'n;/ydium
Zarządu Głównego
PTI. oraz Walne Zgromadzenie
[)elegall·l\\.
podczas których omówiono
bie;lące sprawy PTI.-u. a 14 delegatów
odczytalo
sprawo/.dania
ro&lt;.:l.ne. Na pewno nie tylko milym.
ale i aromatycznym
dodatkiem
do oh rad była kawa. sel'\\ll\vana
\\ przcrw ic prz&lt;.:l. nas/ych sponsorów pp. Zofię i Krzysztof;!
Drohomireckich.
W h;n sam dzie,"l Il'\\ala w ylę/ona
praca hiura
organizacyjnego.
Nie ohyło się. prz) pewnym zamieszaniu
spO\\odowanym
gorącymi
powitaniami. bez drobnyeh
pomyłek
polegających
na zamianie
plakietek
identylikacyjnych.
alc nie
spowodowało
to żadnych komplikacji
dyplomatycznych.
a jedynie ro/.ladO\\ało
nerwO\v,\ atmosterę wśród organizatorów.
Nastc;pny dzieI\. 25 września. hyl poświęcony
sesji naukowej pl. .. I'r/ed 100 1&lt;11) i dzisiaj. I.udOl.nawslwo i etnograJia między Wiedniem.
I.\\·o\\em.
Krakowem
i I'rag;,". Oholl i;IZki sekrelarza
naukowego
pełnil prot'. dr hab. Wiesial'I' Bielikowski.
Sala odczytowa
Muzeum Etnograficznego
.jest zhyt mała. ahy pomicścić \\ s/)'stkich
u&lt;.:lcstników sesji. na tę okazję \\'Y'najęlo \\ic;c okalałą salc,: tealraln'l w P;lIislwO\\ej
Wy/s/.cj Szkolc Teatralnej. Tematyka
sesji koncentrowala
siC; wokół poez'ltk&lt;')\\ ludOl.ll&lt;I\\stwa i etnogralii
(prot: dr
hab. Wiesław BieI\kowski.
prot: dr Richard .Idahek. dr Mieu.)'sła\\
Trojan). pO\\stawania
katedr.
muz.eów etnogralicznych.
to\\arzystw
ludoznawczych.
(mgr Aleksandra
.lacher-Tyszkowa.
prot:
dr Josef Vaf'eka).
a także współczesnego
stanu hadań elnograli&lt;.:l.nyeh
i Il)lklorysty&lt;.:l.nych
w Polsce i Ukrainie (prof. dr hab. Ryszard Kantor. prof. dr Slcpan Pawluk). /apre/cntowano
też
specyfikę
hardziej lokalnej tematyki tych badań (dr RÓ/a (Jodula. dr Anna Kowalska-!.e\\
icka.
mgr Bogdana
Pilichowska).
Materialy
z sesji znajdują
siC; ohecnic \v druku. Sesja z udziałem
wybitnych
i znanych
etnografó\v
i etnologó\\·.
polskich
i zagranicznych.
zostala poprzedzona
miłym
kiego.

i uroczystym
akcentem.
a mianowicie
wręczeniem
prezesa Zarządu Gló\\'I1ego. listów gratulacyjnych

przcl prof dr. hah. Zygmunta Klodniczaslu/onym
(;;.Ionkom ()ddzialu
Kra-

kowskiego:
Aleksandrze
.Iilchcr-Tyszktl\\ej.
Urszuli Janickiej·
Kr/)'wda.
Janus/O\\i
Kamockiemu. Jadwidze Klimasze\\sk
iej. Annic Kowalskiej·
- I.c\\ickiej.
K Iemenso\\i
1'.1'/) SZloll)\\ iClO\\ i.
Romilnowi Reinfussowi.
Annie Spiss. Adamowi Tcrleckiemu
i Marii Zaelloro\\skiej.
Drugi dzieli zjazdu został zakoliczony
wieczorkiem
towarZ) skim \\ nastrojowych
pil'I' nicach
lokalu ..Chimera".
Była lO oka~ja do mniej już. pO\va/nych
i naukowych
rozm&lt;'m. spoIkania d;l\\'no nie widzianych
kolegów ze studiów czy wymiany doś\\iadCl.eli
z działalnosci
i prac) lawodowej pomiędzy członkami
ró/nych oddzialów
PTL umiejscowionych
nieraz \\ odlcglych zakątka&lt;.:h Polski. ROZlll()\\'y były tak interesui'lce.
/e przygry\\ aj'l&lt;.:e.i młod/.ic/O\vcj
kapcli !l)lkowej
nie udalo się porwnć do talica wic;kszośei uczestników.
W pamic,:ci ohccnych I. pemlOsci;\ utm'alila się niespożyta
energia. jaką emalllJ\vał
nie tylko w taIicu Jan Kapłon.
prezes Oddziału
w Mszanie Dolnej. Spotkanie
wprawdzie
trwajo do późnych godzin nocnyell. ale nic do samego
rana. gdyż na następny dziell zaplanowano
wy&lt;.:ieezkę.
Już kilka dni wcześniej
spowite mglą poranki i niepe\\na

pogoda.

spc,:d/.aly scn z powiek

or-

ganizatorów
zjazdu. I)okladilno
\\ szelkieh starari. ahy WSI.) st ko si.; jak naj Iepil:i udalo. ale prze&lt;.:ież na warunki atmosferyczne.
które były \\ai.nym elemcnlem
\\)cicC/ki.
nikl nic mial \\plywu.
Najgorsze
przewidywania
sprawdzily
się i ranek 26 \\ rleśnia
\\ Krako\\ ie okazał się chłodny
i mglisty. Wyrus7.0no
trzema autobusami
w kierunku
malo\\·niCl.ej
i)oliny Mnikowskiej.
klóra
hyla piel'\\s/ym
etapcm
zaplanowanej
wy&lt;.:ieczki. Przed stu laly \\ podohncj
scenerii.
&lt;.:hoć
w innej dolince. sllJlografówali
sic,: czlonkO\\ie
Oddzialu
KrakO\\skicgo
na krajoznawczcj
wy&lt;.:icczce. Idąc siadami
nasI.) ch poprzednikó\\
zaplanO\\ano
\\ ykonanie
podohnej
fotografii.
Po dotarciu na miejs&lt;.:c okazało się. że chmury sic,: przerzedził).
\\yjr/.alo stOlice i pO\\staly nadspodziewanie
Mnikowska.
łudność

dohre warunki do dzialalności
której wizerunek
wymalo\\'any

zwykła

Wykonano

przy&lt;.:hodzić.

ahy się modlić

nie tylko to jcdno

silt wszyscy uczestnicy
przyjaciół
totograf(maly

pamiątkO\\e

rótograficznej.
Mo/e spO\\'odowala
to Matka Boska
na skale góruje nad dolin;,. Tu przecic/
okoliczna
m.in. o pogodę.
zdjęcie

pod skałą

na którym

I

trudcm

pomieścili

\\ycieczki.
ale poszly \\ ruch apilraty: kolejno \\S/ystkic
oddziały
się za\vzięcic.
mając na w/.ględ/.ie kolejne slulecic 1'1'1 .. Znala/la

i grupy
sic,:16

lampka szampana.
którą wzniesiono
toast na cl.eść uC/cstnikl'J\I
!..ja/dll. a do tcgo malopolskie
specjaly. jak: kielbasa i kukidki
lisieekie. bunc O\\czy i OSC) pki IIlillldO\\anl' przez \\ ieloletniego

�sympatyka
P II. i pr/yjacicla
krakowskiego
Muzeum
Etnogralicznego
.lacka Lodzińskiego.
1'0 tych pr/)jemJl)ch.
pr/rth: \\s/ystkim
dla ciała. chwilach nad strumykiem.
trzeba było zadbać
o ducha. \\i.;c \\)TuS/.ono dakj. do polożonej opodal Alwerni.
W i\h\crni
/\\ieJ/ano
ri.;knie położony na zalesionym
wzgórzu zabytkowy.
XVII-wieczny
kościól _. sanktuarium
dedyko\\ane
św. FralH;iszkO\\·i. przy klasztor/.e 00. Ikrnardynów.
W tamlejs/)'m kościele majduje
si.; otoc/on)
Cl.cią obra/ Pana .lezusa Miłosiernego.
zwanego Galicyjskim. Cieka\\(
\\ tej miejscowości
okaz,do si.; również naj starsze w Polsce Muzeum Pożarnictwa.
Duże /ainlereso\\anic
\\/.bud/i/a
ekspo/ycja
poś\\i.;cona
dziejom
i\lwerni.
a także dawnym
pojazdom konnym i mcchanic/nym
ui.ywanym prze/o strażaków.
Nic bez /naczenia
było serdeezIK pr/)j.;cic
uCl.cstnikll\\
przCl. pana Wiesława
Rogalskiego
l. micjscow..:go
Samorządowego
Ośrodka
Kullur).
który pod/.ielil si.; obs/erną
wiedzą na temat miejscowości
i jej zabytków.
Po krótkim spacer/c po Rynku / rcs/tkami
zabytkowej
zabudowy.
udano si.; do Nadwiślańskiego
Parku I·:tnogralio.ncgo
\\ Wygicłzowie.
aby tam spo;dzić reszt.; dnia.
Wygicldm
pr/yj.\ł uCl.cstnik&lt;'m wycieczki
pod każdym wzglo;dem wspaniale.
a przypomnieć
nah:ży. ie skanscn obchod/il
\\laśnie jubikusz
30-lecia. Po oticjalnym
powitaniu
przez Jerzego
\Iotyko;. dyrcktora
·1u/cum \\ Chrzanowie.
którego Park jest oddziałem.
i Henrykę
Haducb.
kićro\\nika
Parku. pr/y di.wio;kach kapeli ludowćj. \\sz.ys&lt;.:y /Ostali ugosz&lt;.:zeni spc&lt;.:jałnośeiami
micjsl:ll\\ej
ku&lt;.:hni. przygo\o\\lllJymi
przez Koło GospodYI] Wicjskieb z Groj&lt;.:a. Jednocześnie
już
widać by/o pr/ygoto\\ania
do /iiec::ol7ego
(danie I. /it:mniaków.
boczku. cebuli itp. pieczone
\\ Ieli\\ ny III gal'llku na ognisku).
Posileni goś&lt;.:ie. zostawiają&lt;.: jednak
te zabiegi micjscowym
ł~Kh{)\\com. ruszyli do /wićd/ania
ekspozycji
skculsenowskicj.
na której terenie pracownicy
Parku ch.;tnie udzićlali \\vćlkich
\\yjaśnień.
Można siy też b)'lo zapoznać
z pracą garnearza
i \\ ikliniar/a.
Wspaniała
pogoda pO:l\volila tym. których sil)' nic zawiodly
i tym. którzy zdołali
oderwać siO; od /Iiec::ol/eg()
oral. wszćlki&lt;.:go innego jadła i napitku. pochlanianyeh
przy wtórze
przyśpie\\ćk
gospodYI] - autorćk tych specjałów.
na wędrówky
do ruin zamku w Lipoweu. aby
zć s/uytu
\\ ieży lamkO\\ćj
pod/iwiać
I'O/ległą panoramę okoli&lt;.:)'.
Prl.) przygolowaniach
i organizacji
Zjazdu nic ustrzeżono
siO; od nicdociągnio;ć.
ale przecież
zado\\oknić
i uśmićch na \\\arzaw
ue/estników.
słowa sćrdeeznyeb
podziękowań
stanowiły
dla organi/.atllrll\\
satys\;,kci.; i nagrod.;.
Wyd.mać
h;. si.; m0t!lo. i.ć 7-1. Zjazd PTL musi al pozostawić
po sobie same dobre wspomnienia. ak jćdnak kładzit: si.; na nich cićJl. WS/.y"y
z pe\\Ilością
pamiętaj,\ spotkanie
z prof
Rćinlussćnl
ho;d'lcym \\ I.nakomitćj
limnić \\. dzień sćsji naukowcj. Nast.;pnego
dnia. w ten piękn;. roz~lonćuniony
d/idl.
spo;d/.Ony przC/ uoestników
zjazdu na wycieczce.
odszedł od nas
I'roksor.
,'ić ma tćż już \\·śród nas Jana Kapłona.
zasłużonego
prezesa Oddziału
w Mszanie
Dolnej. który I.marl JO gIlIdnia I tJtJX roku. którcgo zapał i energio; wszyscy podziwiali
podczas
ly&lt;.:h trzeeh dni. Możć jćdnak dohrze. że w ten \vlaśnie sposób. w otoczce miłycb wspomnień
/ja/du.
po/.Ostan'l Oni \\ pami.;ci ćzłonków PTL.
Odd/ial Krakowski PTL swlecie swojego istnienia i wejście w nastypny wiek działalności
postarał siO; gm.lnie uocić dopt:iniaj'lc
obchody zapoczątkowane
na Zjeździe Towarzystwa
uroczystym zebraniem \\Sl.ystkich
czlonków.
które odbyło si.; 4 grudnia 1998 roku w krakowskim
Mulćum I·:tnogrationym.
Dala ta ni..: /.Ostała wybrana przypadkO\\o.
ponieważ
dokładnie
100 lat
\\cz..:śnić.j. \\ d/idl Ś\\. Barbary. /chrali się e/łonkowie-zalożyciek
Oddziału.
Na współczesnym
,potkaniu odu;. tano pro\okól 1 tćgo pierwSl.ego posi..:dzenia. dlOĆ nie bez przeszkód.
gdyż okres
lć

gr;. p i prl.oi.;hidl

nić tylko /.dl.ićsiątkO\\ał

oraz wpl;. 11&lt;11 na I.mian&lt;; programu
I're/ćs.

limo

to. postarano

ctlollków

spotkania.

si.;. aby nić tylko

Odd/ialu.

nic pozwalając

alc tci odbierał
odpowiednio

chwilami
zamknąć

nm\ y mi silami i pom) slami na dals/.q d/iałałność.
\\ kroczyć
projćktó\\
I.dćcydowano
si.; na utworl.cnie
sekcji \\ycieokowcj.

I

zuj'lć \\)cićuk.;

na silmacki

Spisl.

im na przybycie

glos &lt;.:zytającej go pani
mijając..:

stulecie.

ak

też

w następne
lata. Wśród wiciu
która rozpocz.;!a żywot organi-

15-16 maja ł 9tJ9 roku.

,'vIalgor::atll Oles::kiewic::

�236
JUHILUJSL
PROFESOR
A

50-LECIA
PRACY NALJKOWU
Y CZEKANOWSKIEJ-KLJKLI
. SKII':J

UroczYSIOŚĆ jubileuszowa
odbyła się 8 października
1999 roku. w Sali Senatu Uniwersytetu
Warszawskicgo.
\\' Palacu Kazimierzowskim.
ZainicjO\l'ana
zostala przez Komitet Nauk Etnologicznych
PAN. Wydzial
llistoryczny
Uniwersytetu
Warsza\\skiego
oral Instytut Muzykologii
tegoż Uniwersytetu
dla uczczenia I'roJesor Anny Czckano\l'skiej-Kukliliskiej.
\\ybitnego
c!nomuzykologa.
autorki podstawO\\ yeh dla tej dyscypliny
prac. takich jak /:'llIogl'll/io 1I111:.1'c::no,
Alelodo/agia i melo(Źvka. 1971 (II wyd. 1998. tlum, rosyjskie
1983): /1:lIlllIn' 1111cvc::ne11:ji. 1981:
Glówne kierlInki
i orienlacje
ellloll1l1::ykologii
wspólC::l!slll!j. Nej/eksie lIlelodologic::ne.
1983.
(II wyd. 1987): Polish Folk MIlsic: Slavonic flerilage
Polish hodilioll
('Ol1fellll)()rW)' hellds.
kierownika
Zakładu Muzyki Ludowej Instytutu MUl.ykologii UW. a \\ latach 1&lt;)76-19&lt;)0 dyrckto1''1 tcgoż
Instytutu. wykładająccj
na wielu uniwersytetach
l.agraniCl.nych.
I.aangażowanej
od roku
1975 w prace International
Folk Music Counsil (od 1981 roku Inkrnational
Council for Traditional Music) i szeregu innych stowarzyszeń
naukowych
zagranicznych
i krajowych.
cl.łonka Warszawskiego
Towarzystwa
Naukowego
i Polskiego Towar/ystwa
Ludol.nawczego.
wielokrotnie
wybieranej
do Komitetu Nauk Etnologicznych
PAN.
Spotkanie
otworzył rektor Uniwersytetu
Warszawskiego
proC Piotr Węglarbki.
Mówił o poważnym dorobku
naukowym
i dydaktycznym
ProCesor Anny Cl.ekanowskicj
i o widkiej
roli
wybitnych
prolesoró\\
w rozwoju Uni\l'ersytetu,
Po złol.eniu gratulacji
Juhilatce przckazal prowadzcnie posiedzcnia
w rltce przewodniczącego
Komitetu Nauk Etnologicznych
PAN.
Prof'. Z. Jasiewicz.
obejmując
prze\l'odnictwo
uroczystości.
podkrcślił znaczenic prac naukowych Profesor Anny CzekanO\l'skiej
dla nauk etnologic7.l1yeh.
\\ ramach których lak wai.ne miejsce zajmuje etnomuzykologia.
Wskazał na to. że przedmiot
zainteresO\\ań
Profesor!\.
Czekanowskiej - niuz) ka. rozpatrywana
była przez nią jako dziedzina
kultury i w kontekście
kultury.
jako kultura muzyczna.
a ludowe kultury muzyczne.
którymi si.; /.ajmowała
przede wszystkim
jako terenem badań użytecznym.
jak Jubilatka napisała w jednej ze swoich prac. dla ..przysporzenia wniosków
do ugólnej tcorii kultury".
Mówił także o przejęciu
i rozwinięciu
przez prof
A. Czckanowską
jednej z interesujących
cech polskiej etnologii
i antropologii.
jaką było i jest
łączenie przez wiciu badaczy studiów nad kulturą własnego kraju z hadaniami
pozaeuropejskich.
w czym Juhilatka poslJa w ślady SI'\\:go Ojca. Etnologiczne
co ma charakter
łokalny. etniu.ny.
narodowy
od tego co jest uniwersalne.

tcrenó\v odległych.
ro/.rói.nienie
tego
globalne.
uczyniła

jednym z założeń swoich prac. 7.wrócił także uwagę na zasługi Prof Anny Czekano\\skiej.
pracującej w ścisłym kontakcie z nauką światową. \viele publikująccj
\I' uasopismaeh
zagranicznych
i uczestniczącej
\I' wielu
konferencjach
międzynarodowych.
dla otwarcia humanistyki
polskiej
na świat. ważnego
zawsze lecz szczególnie
po 1956 roku. kicdy pojawiły
się pierwsze w tym
zakresie
możliwości.
Przedstawił
takżc uroczystość
jubileuszu
jako ważny zwyczaj środowisk
naukowych.
stwarl.ająey
okazj.; do podziękowań
za długoletnią
pracę a jednoczcśnie
pozwalający
na dostrzeżenie
osoby uczunego
w rozwoju
nauki i kszta!tuj,\cy
właściwe
wzory stosunków
w obr.;bie społeczności
naukowej.
Z kolejnymi
przemówieniami
gratulacyjnymi
wystqpili:
prodziekan
Wydziału Ilistorycznego
UW prof. Wojciech Tygielski.
przewodniczący
Komitetu Nauk o Sztucc PAN prof'. Juliusz Chrościcki oraz dyrektor
Instytutu
Muzykologii
UW prof Sla\\omira
Żerańska-Kominek.
Życzcnia
złożyli ponadto: prof Zolia Helman z Instytutu Muzykologii
!JW. prot: I.olia Sokolewicz
z Katedry Etnołogii i Antropologii
Kulturowej
UW. ks. prot: Jerzy Pikulik z Uni\vcrsytctu
Kardynała
Stefil.l1a Wyszyńskiego.
ks. prof. Ścibor z KUL. prot: Zygmunt
Sl.\\eykO\\ ski z Kateelr:- Muzykologii

UJ oraz inni przcdsta\\icicłe

środowiska

naukowego,

OdCl.ytano

także niektóre

z nadesła-

nych telegramó\\
i listów gratulacyjnych.
W części uroczystości
zatytulO\\Unej
.. I-:tnomuzykologia
polska \\ kontekście
dorohku Profesor Anny Czekanowskiej"
omó\\ienie
roli Jubilatki
w ro/woju
ctnomuzykologii
splatało się
ze wspomnieniami.
Mówili: prof'. Ludwik Rielawski - /,jl7omu::ykologia
1/(/ pr::e1ollli •...
: prof'. Jan
Stęszewski
-- /-fanka
Pro./esor Anna C::ekanowska, Si!?gaiąc pomif,'cią do k0l1Cl1fal -lO. i pOc::ąlkufal 50.: prot: Slawornira Źcrańska-Kominek
- Z d::iejó11' hadOli lI1u:yki kufwr I)(GIl'UrOI!l!jskich

�237
oraz mgr Tomasz Nowak - /:'Inollllcykolod::y piąlej generac:ii. Zamknięciem tej części spotkania
była prczcntacja i \\T&lt;;Cl.cnic Jubilatce specjalnie przygotowanego tomu Anna C::ekanowska.
/'allnl'llvs o/UllllOl1l11sicology. dokonane przez dr. hab. Piotra Dahliga.
Wystąpicnic swojc ProlCsor Anna Czekanowska poświęciła przemijaniu i obrazom. którc ono
pozostawia. () s\\oim /yciu zawodowym mówiła jako ,.nudnym·'. związanym tylko z jedną instytucją. \Ii którcj pracll\\ała - Uniwersytetem Warszawskim a jednocześnie urozmaiconym
i bogatym dzięki nauC/.aniu. badaniom i pobytom w innych ośrodkach naukowych. Swoim biografom. nJwnió /artobliwic leC/. stanowczo. wytknęła mitologizację dla potrzeb rytuału jakim
jl~st jubileusz. Podzi&lt;;kll\\ala swoim przyjaciołom. nauczycielom i wspólpracovmikom. Po przemówieniu dlugo odbierała /yC/.enia składane przcz zebranych.
Uroczystości towarzyszyły występy Chóru Kameralnego Uniwersytetu Warszawskicgo ColIegiul11 Musicum oraz grupy studentów muzykologii UW uczestniczących \Ii warsztatach mgr
Ewy Wróbel. W Sali lłotej na uC/.estników Jubileuszu oczekiwała ekspozycja publikacji Profesor
Anny CzekaIlOwskiej oraz spotkanie z Jubilatką przy winie. Organizatorami całości uroczystości
hyli: dr hab. Piotr I)ahlig. mgr Tomasz Nowak oraz mgr Ewa Wróbel.
Ważnym świadcct\\em dotychczasowej działalności Profcsor Anny Czekanowskiej a jednocześnie Jubileusm pOlOslanic księga Palhways of /l411sicology. 5()'iI Anniversary of Research
Work oj'/'ro/i's.wr .Inna C::ekanowska. Warszawa ł999. ss. 336. wydana przez Instytut Muzykologii Uniwcrsytetu Warszawskiego. zredagowana przez Piotra Dahliga, Ludwika Bielawskiego
i Slawomirę i.era(lsk;,-Kominck. Księga zawiera wybrane. opublikowane już. ale takżc znajdującc
się w druku albo jeszcl..e nic wydane prace Profesor Anny Czekanowskiej. ogłoszone w języku
angielskim. nicmicckim i rosyjskim _... rozproszonc i dlatcgo dotąd trudno dostępne". Dołączona
bibliografia prac Jubilatki umo/liwia zidentylikowanie micjsca i czasu wydania lub wygłoszenia
tekstów zamicsl.Cl.onych w tomie. Bezpośrednio związana 7. Jubileuszcm jest Tabula Gratulaloria. biografia Proksor Anny Czekanuwskicj. lista magistcriów i dOKtoratów obronionych pod jcj
kierunkicm. artykuł Ludwika Bielawskiego F:.'lhnon11lsicoloK}'
on the Tum i Piotra Dahliga On the
Continuitv ill J-:tlll1ol1lusicologyoraz zcspół intcresujących fotogralii.
Ad mllllo.\' (/ni1o.\·'
Zbigniew Jasiewicz

SII:DI·:MD/.lr-:SII;CIOLI::CIE PROfESORA

KLAUSA BI::ITLA

16 b\ietnia 1999 roku odbyla siy w Austriackim Muzeum Ludoznawczym w Wiedniu
(OM VW) uroczystość uczcl.en ia 70-lecia wieloletniego (1977- I994) dyrektura tego muzeum
i przewodniCl.ącego Stowarzyszcnia Ludoznawczego w Wiedniu (VVW). proC hon., dr. Klausa
Beitla. Wśn')(ł ponad stu I.gromadzonych osób byli obecni przyjaciele i współpracownicy Jubilata
z Austrii i z innych kraj{)\\': l. iemiec. Francji. Węgier. Chorwacji. Czech. Słowacji. Polski.
Jubilatowi został \Hęczony poświ.,:cony mu. duży zbiorowy tom pl. l\'et::werk f'o/kskllnde. /deen
lind Wege. I.awierająey artykuły 46 autorów z 12 krajów Europy. Laudatio oraz życzenia w imieniu ludoznawcll\\ /. obs/aru dawnej Galicji złożył F:. Pictraszek. podkreślając jego życzliwe zaintercsowani..: dla polskiej i ukraińskiej ctnografii tej krainy. Dyrektor Bcitl był jesienią 1979
roku w Polsce. gdzie odwiedził kilka muzeów i zakładów etnograficznych. a kilka lat późnicj
zaprosil dyrektora i paru kustoszy z Muzcum I::tnogralicznego w Krakowic du przeglądnięcia
bogatych zbiorów z Galicji. głównie wschodniej oraz ich inwentarzy. znajdujących się w Wiedniu oraz w Muzeum Ltnograticznym Schloss Kittsee. Był inicjatorem konterencji nt. etnografii
Galicji. zorgani/.o\\·anej \\ pai.dzicrniku 1996 roku we Lwowie (niegdysiejszej siedzibie jej
\\'ładz naczelnych) z udziałem uC/.estników z Austrii. Polski i Ukrainy. wystawy pt. Galicja
\\ obrazach (z Kronprinl..\\'erk). przcdstawiunej wc Lwowie. Krakowie i Wiedniu. oraz przedsta\\ionej w Kittsee i w Wiedniu od lata 1998 do lata 1999. dużej wystawy ze zbiorów austriackich
i ukraińskich. ukazuj;lccj kultury BQjków i I łuculów.

�238
Klaus Beitl urodził sii( w marcu 1929 roku w Berlinie jako syn znanego później ludoZIH1WCY
Ryszarda Reitla. który pod koniec wojny powrócil do rodzinnego
Voralbergu
w zachodni&lt;:j Ausll·ii. Tam jako gimnazjalista
miody Klaus ujawnił zainteresowanie
dla jo;zyków i kultur romańskich. które rozwinął
póżniej. obok zainteresowania
dla filologii niemieckiej
i ludoznawstwa.
w czasie studiów uniwcrsyteckich
w Wiedniu. 1'0 dopdnicniu
swych studiów na Sorbonie oraz
w Musće National
des Ans et Traditions
Populaires
II' Paryi.u uzyskal w 1957 roku doktorat
na podstawie porównawczej
pracy o maskach obrzi(dowych.
a w 1960 roku rozpoczął długolctnią
pracy IV Osterreichisches
Museum mI' Volkskunde
in Wien ()MVW).
stai'lc siO; hliskim współprClcownikicm jego dyrektora
I.eopolda
Schmidta.
wybitnego
I.nawcy austriackiej
kultury ludowej. W ciągu około 40 lat lIydał 5 ksiąi.&lt;:k. oglosił kilkad/.i&lt;:siąl anykullm
II kraju i zagranicą.
kilkasct hasel w wydawnictwach
encyklopedycznych
i inne. Rcdagowal
10 serii wydawniczych.
współpracowal
z kilkoma wydawnictllami
bihliograficznymi.
zainicjoll'at
II 1965 roku i lIydawał austriacl\,!
hihliografii(
ludoznawczą.
zostal współwydawcą
mio;d/ynarodowcj
hibliografii
ludoznawczej.
W 1977 roku został nasto;pq
I.. Schmidta jako dyrektor {)MVW. od 1979 roku
jest także dyrektorem
muzeum w Kitls&lt;:e (EMK). od 19K3 roku prezesem VVW. Od 1973 roku
zapraszany
na wykłady przez uniwersytety
w Wiedniu i w Grazu otrzymał póżni&lt;:j tytuł profesora honorol\'ego.
Wybrany został do widu slOwarzyszer1. komisji i komitet(l\\
naukowych
w Austrii i zagranicą.
w tym do władz ICOM. Z rozszerzaniem
swy ch funkcji podejmował
liczne
wyjazdy zagraniczne.
początkowo
do zachodnich.
a później. zwłaszCl.a po usulli.;ciu ..i.elaznej
kurtyny". także do Il'schodnich
krajów Europy i licznych krajóII pO/aeuropejsk
ich. N,l\\ i,jZywaniu i utrzymywaniu
przezdl
licznych kOlllaktów naukowych
sprzyjal i nadal spr/.yja jcgo ujmujący. pogodny chClrakter i autentyczn&lt;: zaangażowanie
1\' to. co rohi . .lak odnotowala
autorka jcgo
zwięzlcj

biogralii

w Ne/::ll'erk "o/k.l'klll1de. nićwicIe

jcst

znaez.,cych

Illuzdnl'

c!nogralicznych

w Europie. których Klaus Beitl nie zwiedził i z których nic gościlhy kogoś z wizytą li siehie
w Wiedniu.
Określany
był więc nierzadko jako buduj'lcy pOlllosty porozumienia
i wspólpraey
ludoznawczej
w skali Europy.
Osiągnięcia
zaś kierowanych
przez niego mU/.dm II' Wiedniu
i 1\ Kittsce godne są wyróżnienia
tym hardziej. że dokonywal
ich i dokonuje nie\l·iclki. sprawnie
kierowany
zespół kilkunastu osób. Obecnie kieruje nim dr Franz (jrieshol'cr
przy hliskiej I\spółpracy ze swym poprzednikiem.
który nadal jest prezes&lt;:m WW i dyrektorcm
hlisko zlli'łZancgo
z ()MVW muzeum dnograficznego
w Kiltscc. ohejmująccgo
zakrcsem dz.ialalności caly ooszar
dawncgo

państwa

Ilabsburgów

NAGR.ODA

IM. IIUGO

(1\

jego czyści austriackiej).

STI:':INHAUSA

wi.;c takżc (ialick

DLA DR.. ANTONII(iO

KllC/yŃSKłL&lt;iO

Kapitula Nagrody
im. Hugo Steinhausa.
pracująca
pod pr/.cwodnictwcm
prof. Ew: ł.o;towskiej. wyróżniła
1\ roku
19&lt;)8 dr. Antoniego
KuczYllskicgo.
dnologa
I. lJnil\crsytetu
Wrocławskiego. Dr A. KuC/.yr1ski od wielu lat jest związany z .. Ludcm": jcst autorcm licznych artykułów
i rccenzji zamicszczonych
w piśmie. wydawał
w nim ważne dokumenty
do historii etnologii.
np ... 111/ohiografię .lana Witorta.
inspirował
pisarstwo
innycl1. m.in. badaczy
rosyjskich.
przcz
kilkanaścic
lat zasiadał ponadto w Komitecie Redakcyjnym
.. Ludu".
Nagroda

im. Hugo

Steinhausa

ustanowiona

została

II' 1994 roku przez Polsk"

Fundacjo;

Upo-

wszechnienia
Nauki oraz Towarzystwo
Popicrania
i Krze\lienia
Nauki i prz.y I.nawana jest corocznie przcmiennie
za najlepszą książkę popularnonaukową
polskicgo
autora. za wyhitną działalność organizacyjną
w zakresie
upowszechniania
nauki i osi"gnio;eia
w popularyzacji
nauki
w prasie. radiu i telewizji.
Uroczystość
wręczenia
dr. A. KUCZYllskiemu tcj prestiżowej
nagrody
odbyła sii( w Sali Lustrzanej
Pałacu Staszica 1\ Warszawie
K k widnia
1999 roku. I.audację wygłosił prof. Krzysztof
Jakubowski.
Dr Antoni KuczYliski otr/.ymał .i'l za dllutomo\lą
książkę
Polskie opisanie świata. ,'-;(lIdia:: d::iejów pU::llallia kll//ur /UdIJllych i e/ellliellm'C!l. l. I A::ja
i Ali~vka. l. II /Imelyka. Alls(ralia :: Oceanią. Wydawnictwo
lJnil\Crsytelu
WrOl:łall·skicgo.
Wroclaw

1994-1997.

Książka.

znakomicie

wydana

i przynosząca

wide

inlill'lll&lt;lcji. stano\li

polączenic

�239
sl&lt;mnika hiogralicznćgo
i antologii tćkstów z próbą całościowcgo
ujo;cia zjawiska gromadzenia
i anali70wania
przu. Polaków rnah:rialów etnologicznych
z tcrenów pozaeuropejskich.
Koncepcja
..polskiego
opisania świata".
hudząea wątpliwości
z naukowego
punktu widzenia.
okazała się
przekonuj'lea
w pisarstwie popularyzującym
naukę i w odbiorze spolccznym.
Dzio;ki II)Tó/nićniu
/.Ostał dostrz.ćżony
i nagrodzony
I\ieloletni
i efektywny
wysiłek pisarski
i II) d &lt;lI1 niczy dr. A. Kucz.yr\skićgo.
skiaowany
przede wszystkim
ku dziejom badar\ i obscrwacji
eliHllogicznydl
dokonYI\anyeh
przo Polaków na obszarze ćalcgo świata. Ze szczególnym
jednak
zaintćresOllanićm
dr A. KUCZYllski zajmowal sit; terenami azjatyckimi.
zwłaszcza
Syberią. Dalekim Wschodem
i Kazachstanem.
Poszerzyl je zresztą. prz.enosz&lt;\C z autorów tekstów etnologiczn)ch

rÓlmic/

na inn)ch

Polaków.

którzy

znalci.li

siO; na rozległych

obszarach

za Uralem.

W tym

zakresie zaslu/yl
si.; m. in. jako zało/yeicl
i redaktor
Biblioteki
Zesłar\ca.
autor kilkakrotnie
wznal\ianc.i
bią/ki
.\\·h&lt;'l"/u. (':/&lt;'rvsla la/ polskiej dim.pory (1994. 1995. 1998) oraz współredaktor ohszćrnćj pracy zbionmej
Polacy w Ka:achslanie. flisloria i wspólc:esnnść ( 1996).
Nagroda ma znaezćnić
nić tylko dla laureata. ale również dla całego środowiska
etnologicznego. Wskazuje bOllićm na moi.liwości
i szcrokic zaintcresowanie
popularyzacją
wiedzy etno 10gicmćj. ini'ormujć o ćtnologii i budujć .jej obraz w spolcczer\stwie
polskim.
Zhigniew Jasiewic:

HOR YS I\-IAI.KI

- 1:1

OGRAF

- PRZYRODNIK

- KOLEKCJONER

Niezw) kk trudno jćst pisać o dorobku i zasługach osoby /yjącej. szczególnie
wtedy. gdy pisz&lt;\cych biCZY widoktnia
znajomość
I. bohah:rem
artykulu. Pozwolimy
wi.,:c sobie raczej na garść
osobist)eh
relkksji.
nii w pćłni naukowy i wyważony
tekst o bliskicj nam pod względem profesji
osobie.
Borys Malkin (Malkin) to etnolog. przyrodnik.
kolekcjoner.
fotograf i 111mowiec - dokumentalista. Wybitny badacz ~ullury materialnej
tubylczych
ludów Ameryki
Południowej
obszaru
pozame/.Oamćl") kail.'kiego
i pozaand)jskiego
(surowce.
technologie.
wiedza tubylcza.
w szczcg61ności etnoz{'(llogiuna).
z.nawea świata przyrodniczego
kontynentu
poludniowoamerykailskicgo. specjalista
II zakrćsie
bezkr.,:go\\'ców.
rzc;du chrząszczy.
rodziny biedronek;
człowiek o niezw ykk b&lt;lmnym i praeol\ itym iyeiorysie.
Przyszedł
na Śll iat w' Witćbsku.
w roku 1917. W roku 191X jego rodzicc przenieśli
siC;
do Warszally. Tu uu,;szClal
do kil~u kolejnych gimnazjów . .lego ..kariera" edukacyjna
skor\ezyla
si.; .jćdnak na piątej klasić ginlllazjalnćj.
gdyi. jak sam wspomina.
sprawiał niejakie kłopoty natury lIyehol\aI\czej
. .lu/ w hardzo mlodym w'ićku wykazywał
dużć zainteresowanie
światem przyrod) (szczćg(')inie owadami)
oraz. gćogralią.
Brak matury skłonił go do wyjazdu
w roku 1938
za oećan. do krel\n) ch matki. mieszkających
w liSA. Borys Malkin zamieszkał
w Nowym Jorku.
gdzić uczył si.; &lt;lIlgielskiego i parał dorywczą pracą. a weekendy spędzał na krótkich wycieczkach
za miasto. low iąc z wicl~ im z.apalem owady.
Szybko nawiązał
pierwsz.e kontakty
naukowe.
glóI\ nie I. entomologami
s~upion) mi przy American .Huseul11 of Nalural flis/ary w Nowym
Jorku. W I ')41 roku przeniósł sit; do Eugene. w stanic Oregon. gdzie uczo;szczal do szkoly zawodowej. W tym samym roku został warunkowo
przyjc;ty na Universily ol Oregon i otrzymał stypendium z fundacji udziclaj&lt;lcć.i pomocy młodym emigrantom.
Stypendium
zostaje przedłużone
o I rok. ak lakm 1942 roku Borys Malkin otrzymal
konkurencyjne
..stypendium"
podpisane
prza
prc/ydćnla
F. D. I{oosevdta
- pOll'Olanie do wojska. Prz)d/ielony
do sil powietrznych
t:Si\ (obsługa nazielllna). sp.;dzil warmii
ponad trzy lata (1942-1946). z tego około półtora roku
hazach \\'ojskOl\ ych na Pacy liku: na Nowcj GI\ inei Ilolenderskiej.
IV północnej.
wschodniej
i zachodniej Australii i na Filipinach. Caly wolny czas poświęcilna
zbieranie pająków dla nowo.iorskicgo :11I/('ricClI1\!II.I'l'11I1l
o!,"o/lIralllislol)'
oraz owadów dla waszyngtoilskiego
Smithsonian
IlIs/ilulion. W rezultacie powstaljćden
z trzćch najwit;kszyeh
zbiorów stawonogów.
jakie zostały
zćhranć przCl iolnićrzy
am&lt;:ryka,'lskich
w okresie wojny. Po ;akor\czeniu
slużby wojskowej
l\Tóeił na L'l1in'rsil\' o!,Oregol1 b) kontynuować
rozpoczęte
przed wojną studia. Po roku udał siC;
II

�240
do Anglii. na University College w Londynie'.
Tam uczo;szczał na wyklady związane z antropologią. bywał również na wykladach
w Instytucie
Archeologii
I_ondon School ojlc·eonomic.\" oral.
Institute ofAfi'ican Studies. Z California Academy ofSciences w San Franeis(;(J otrzymal fundusze na wyjazd do Afryki. gdzie spędzi I przeszlo rok. Trasa podróży wiodła przez Trypolitanio;
(obecnie Libia). Tunezj~. Algierię. Niger. Nigerio;. Wybrzeże
Kości Sloniowej.
Brytyjski i Francuski Kamerun. I~yspę Świętego Tomasza, Angolę i RepublikO; Południowej
Afryki.
Po powrocie z A tryk i Borys Malkin wraca do Stanów ZjednOClOnych.
Decyduje si\ na kontynuację studiów na University of Washington w Seattle (stan Washington).
W roku 1&lt;)52 odbył
czteromiesięczną
podróż. po rozległych
przestrzeniach
zachodnich
stanów USA. poznaj'lc tereny
dotychczas
mu nie znane: Góry Skaliste - od Idaho po Colorado. Ari/ono;. Nowy Meksyk. Teksas
i Kalifornię.
W roku 1957 ukończył studia uniwersyteckie
i rozpocZil1 pracę w charakt&lt;.:rzc wyk/adowey
na University of Minnesota w Minneapolis
(stan Minnesota).
Przez dwa lata wykładał antropologię ogólną.
po czym stwierdził.
że.... woli podróżować
i zbierać
kolekcje
etnograficzne
i zoologiczne
dla muzeów i innych instytucji naukowych.
niż z,\imować się dydaktyką
lub pracą
w muzeum. W ten sposób rozpoczyna
się nowy rozdział w życiu Borysa Malkina licz'lcego wówczas lat czterdzieści!
(Szczególowy
wykaz wyjazdów
badawczych
i kolekcjonerskich
znajduje się
w aneksie I tegoż opracowania).
W latach 1957-1973. przebywając
głównie II Ameryce Południowej
i prowadząc
tam badania. często odwiedzał
Europę. \lo' tym PolskO;. gdzie miał dalszą
rodzinę. kolegów naukowców
i przyjaciół.
W latach 1973-)&lt;)83 /.amiesl.kał na stale w SZllajcarii.
w okolicy miasta Solothurn.
W tym czasie wyprawiał
się czo;sto nic tylko do Ameryki Poludniowej. ale i do Warszawy.
wiedziony
tam głównic porywami duszy. W sierpniu 1972 roku poślubil
wybrankę
swego serca, Helenę Przestalską.
Na początku lat SO. przenosi si.; na stale do Warsza\vy.

***

Na czym polega wklad Borysa Malkina w poznanie tubylc/.ych
kultur Amcryki Poludniowej
obszaru pozamezoamerykańskiego
i pozaandyjskiego')
Czy tylko na tym, ie IV ciągu czterdziestu
lat odwiedził
niedostępne
i nieznane zakątki kontynentu
oraz zebrał kolekcje etnograficzne
liczące tysiące egzemplarzy.
wykonał dziesiątki
tysięcy zdjęć. nakr.;cil kilometry
taśmy filmowej.
zapełnil
notatkami
setki stron sll'ego fieldbook'lI
i napisał dziesiątki
artykult'&gt;w o charakterze
naukowym
i popularnonaukowym?
Nie. nie tylko! Jak każdy poważny i odpowiedzialny
kolekcjoner. Borys Malkin musiał odpowiedzieć
na dwa zasadnicze
pytania: co zbierać i jak zbierać"
Odpowiedi..
jakiej udzielił sobie przed czterdziestu
laly sprawiła. że jego zbiory maj,! dziś wielką
wartość dla etnologii poludniowoamcrykańskiej.
Dlaczego zebrane kolekcje i dokumentacja
łotograliczna
sporządzona
przcz norysa Malkina
są ważnc dla nauki?
Po pierwsze dlatego.

że tworzył

kolekcje

kultury

materialnej

i dokumentował

przede

wszyst-

kim te ludy indiańskie.
które w latach 50 .. 60. i 70. naszego stulecia byly na granicy wymarcia.
W wielu wypadkach
był ostatnią.
a często jedyną
osobą, która taką kultur.; dokumentowała.
Prawdziwa
antropologia
nagląca I Ostatni dokument
odchodzącego
świata! Na 42 kultury. które
badał Borys Malkin. aż 33 są dziś tak silnie zakulturowan.:,
iż trudno je odróżnić od lokalnego
chłopskiego
wariantu
kultury narodowej
danego kraju. Nast'lpiła
pnlllie calkowita
dystill1kcja
starych wzorców kulturowych.
a język tubylczy znają tylko osoby II' starszym wicku. Nastąpił tcż
drastyczny
spadek populacji
takiego ludu. Głębokim
przeksztaleeniom
uległa tei. kultura mat.:rial na, pierwotne
tormy adaptacji do środowiska
naturalnego.
Jeśli z grupy 42 ludów odejmiemy
5 ludów. które naleiy zaliczyć do indiańskich
chłopskich
kultur obszar(l\V g(')rskich (tka. !\amsa.

Inga. PiJe::.Guamhiano). to tylko 4 ludy obszarów nizinnych znajduj,j si.; d/iś II dobrej kondycji
kulturowej:
Guajiro. ;Voonamó. J-:mhera i Kuna. Są to ludy liczne, posiadaj,tce wysoko roZ11ini.;tą

1 Tuż po II wojnic światowej rząd federalny USA. po raz pierwszy w historii kgo kraju. pr;ryma! weteranom - tym. którzy z owej propozycji chcieli skorzystać - stypendia na studia techniczne. zawodowe lub
wyższe: każdenni z nich opłacal jeden rok i dodatkowo jeden miesiąc sludil)II·. ua wybranej uuclni. za kaidl
odsłużony miesiąc. Borys Malkin otrzymał prawie S-letnie stypendium.

�241
świadomość kulturową. własnc organizacjc dbąjące o prawa polityczne. własnościowe. społeczne
i kulturowe swego ludu, gdzie większość populacji jest dwujęzyczna, a zmodyfikowane wprawdzie - pod wpływcm wielolctnich (czasem wielosetletnich) kontaktów ze światem nieindiańskim
- organi/.acja spokczna, kultura materialna i system wierzeniowy tych ludów oparły się zagładzie
i dziś wykazują niespotykane możliwości adaptacyjne. Reszta kultur badanych i dokumentowanych przez Borysa Malkina bezpowrotnie odeszła do historii. a zebrane kolekcje i matcriał fotograliczny sil jedynymi dokumentami ich istnienia.
Po drugie: wartość zbiorów etnograficznych (kolekcje przyrodnicze. choć często gromadzone
równolegle - patrz aneks II - mają odmienny charakter) zgromadzonych przez Borysa Malkina
można w dużym skrócie zawrzeć w trzech słowach: ILOŚĆ. CZAS, JAKOŚĆ. Cóż zawiera ta
triada')
ILOŚĆ: (szacunkowa) to wymierny. materialny efekt badań i eksploracji w postaci kolekcji,
dokumentacji fotograłicznej i filmowej, będących w posiadaniu muzeów całego świata i kolekcji
prywatnych (wszystko. o czym poniżej. zebrał jeden tylko człowiek). Rozpocząć trzeba od najmniejszej liczby. czyli: 22 dokumentalne filmy etnograficzne. czarno-białe, powstałe w ciągu
31at (1968-1971) na zlecenie IWF IV Getyndze (patrz: aneks IV). Przedstawiają one przekrój
podstawowych technik wytwórczych Indian północno-zachodniej Amazonii. Te filmowe etiudy
ilustrują takic proccsy, jak: wyrób napoju z kukurydzy (Noanama). proces wytwarzania lapy
(Tucuna). wyrób dmuchawki i zatruwanie strzalek «('oj(111. t:mbera). wyplatanie wyciskarki
do manioku
·o/an). połów ryb przy użyciu ..barbasco" (Slll/ar). czy preparowanie mąki maniokowej (WiIOlo). Dalcj. ok. 40 najbardziej znaczących placówek muzealnych w Europie i obu
i\merykach posiada zbiory Borysa Maikina. Ponad 120 kolekcji etnograficznych i zbiorów archeologicznych trałiło do wspomnianych wył.ej ośrodków (najbogatsze z nich, liczące powyżej 1.000
sztuk każda. pozyskane /.Ostały wśród następujących grup: Kaa 'por-Urubll. Tucuna. Karcu·a.
Cojim i :Voanul1ló). 15.000 obi&lt;.:któw etnograficznych (od broni. przez kosze i gliniane naczynia,
po ozdoby. instrumenty i akccsoria obrzędowe) dokumentujących rękodzieło ponad 40 grup
tubylczych i\m&lt;.:ryki Południowej. 1.500 zabytków szluki prekolumbijskiej (kamienne posążki,
ostrza. naczynia ceramiczne), pochodzących z 10 kultur archeologicznych Wyżu Andyjskiego
Ekwadoru i Kolumbii (kultury La Tolita. San Juan. Rahia. Tairona i in.). Bogata dokumentacja
fotograficzna zamyka siC;liczbą przekraczającą 40.000 przezroczy i fotogralii czarno-białych. Dla
dopełnienia ohrazu \\arto przytoczyć także szacunko\vc dane dotyczące zbiorów zoologicznych:
około 1.000.000 (') zebranych okazów entomologicznych i herpetologicznych z całego świata,
znąidujących siC;w 10 najważniejszych instytutach naukowych i muzeach świata (aneks II).
CZi\S. Wszystko to zostało zgromadzone przez jednego tylko człowieka na przestrzeni czterdziestu lat.
JAKOŚĆ:. Wszystkie wyżej przytoczone liczby mogą budzić respekt, czy wręcz niedowierzanie. Ogrom zcbranych obieklów łączy siC;z wysoką jakością zdobytego maleriału. Wszechstronne
studia (przyrodniczc. archeologiczne i antropologiczne) i wrodzony wręcz instynkt badacza terenowego umożliwiły profesjonalne i kompleksowe kolekcjonowanie
materiału badawczego.
Nic nie umkn.,:lo jego uwadzc. wszystko miało scns i znaczenie w powstającej kolekcji. począwszy od kawałka sUf(l\\ej gliny (surowiec do wyrobu ceramiki), poprzez zaledwie rozpoczęty
koszyk (zatrzymany. jak \\ kadrze łilmu dokumentalnego, ciap obróbki), aż po 12-metrową dłubankc; (lokalny środek transportu). co w odpowiednim zestawieniu dawało lzw. ciągi technologiczne. Wnikliwa obserwacja i znajomość lechnik plecionkarskich Indian poludniowoamerykańskich poz\\oliła badac/.Owi określić 14 różnych rodzajów plccionek wśród Indian Noanama.
Doświadczenia z pobytów w innych grupach tubylczych pozwalały bezbłędnie określić np. znaczenie i funkcj.,: danego przedmiotu. Dzięki lego typu nastawieniu do badanej rzeczywistości
udało siC;zgromadzić wartościowy materiał naukowy i ekspozycyjny.
Kolekcje Borysa Malkina obejmują:
- zbiory monograficzne jcdn~i kultury, liczące od 100 do 300 obiektów. jak np. kolekcje Chacobo. Chiriguano. Cofano Galibi. Guajiro. Kaa 'pOr-Url/bll. Karaja. Kuna. Noanama Oyana.
Tapirape. TUCllna. Wilolo. )'uco (np. Glenbow Museum w Calgary, Kanada oraz Muzeum Etnograficzne w Bazylei. Szwajcaria):

«

�242
- przekrojowe kolekcje kultur danego arealu czy kontynentu. liczące od 500 do gOO przedmiotów codziennego użytku kilku ludów (np. Muzeum Etnogra1iczne w Krakowie):
- ciągi technologiczne. czyli zbiory obiektów ilustrujące wybrane aspekty kultury technicznoużytkowej badanych społeczności (jednej lub kilku). np. ceramika z nicwypalanej gliny Indian
C1wcobo (z Boliwii) znąjdująca się w American Museum ofNa/uralllis/ory
i w Muzeum Etnograficznym w Goteborgu:
- kolekcje specjalistyczne, np. instrumenty muzyczne - archeologiczne i etnograficzne (Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu). czy ozdoby z piór (kolekcje prywatne):
- pojedyncze obiekty. gromadzone ze względu na unikatową wartość historyczną, np. ostatnic
używane kościane groty do harpunów oraz koszyki Indian Yaghan z Ziemi Ognistej, znajdujące
się m.in. w krakowskim Muzeum Etnograficznym.
Osiągnięcia kolekcjonerskic Borysa Malkina są w naszym kraju stosunkowo malo znane. nawet w gronie specjalistów. Mimo zaangażowania się w realizację zleceń dla zachodnich ośrodków muzealnych. już w latach 60. można odnotować pierwsze ślady jego kolekcjonerskiej pasji
w postaci pojedynczych obiektów czy niewielkich zbiorów. jakie trafiły do osób prywatnych
w Polsce (patrz: m.in. KlI//lIra Indian w polskich :::biorach niemll:::calnych. Warszawa - Kraków
1970. katalog A. Krzanowskiego i R. Mańkowskiej). Miniona epoka nic ułatwiala nawiązania
oficjalnej współpracy placówkom PRL-u z obywatelem ..impcrialistycznych" Stanów Zjednoczonych . .Jednak nieprzerwane związki z Polską zadecydowały o przekazaniu w darze. w połowic lat
70 .. bogatego. bo liczącego ponad 800 eksponatów. zbioru etnogralic7.llego MU/.eum Etnograficznemu w Krakowie. Po tym okresie inne ośrodki. np. PME w Warszawie. /aczęly nabywać
od 13. Malkina broń. ozdoby. ceramikę. plecionki oraz inne przykłady n,:kodzicla indiańskiego
z Ameryki Poludniowej (aneks II).
W połowie lat 90. obszerny zbiór etnograficzno-archeologiczny
(blisko 400 sztuk). wraz
z dokumentacją fotograficzną. zakupiło poznańskic Muzeum Narodom:.
Stosunkowo duże zbiory Borysa Malkina (ok. 1.500 sztuk) oraz ich wyj'ltkowy charakter.
w kontekście stanu posiadania polskich muzeÓw. nic zostały właściwie docenione przez ich posiadaczy - kolekcjonerski dorobek B. Malkina nie został jeszcze w Polsce w pc/ni zaprezentowany. Nąjwięcej dokonalo w tym 7lłkresie Muzeum Etnogratlczne \Ii Krakowie (wystawa w 1976
i 1992 roku). ale żadnej z tych prób nie towarzyszyło wydanie katalogu z prawdziwego zdarzenia.
omawiającego całość zbiorów. Mamy nadziejo;. że do wystawy poświęconej dorobkowi osiemdziesięciodwuletniego dzisiaj etnografa wreszcie dojdzie.
Śledząc historię życia Borysa Malkina należy przypuszczać. że trudno byłoby znaleźć w czasach współczesnych drugą osobę, której dorobek dokumentacyjny dawałby się choćby w przybliżeniu porównać z dorobkiem tego etnografa. Plasuje się on bowiem \Ii kręgu nąjwybitniejszych
kolekcjonerów i dokumentalistów indiańskich kultur Ameryki Poludniowej drugiej połowy XX
wieku. nawiązując tym samym do zaszczytnych tradycji wielkich badaczy i kolekcjonerów
XV IIL X IX i pierwszej polowy XX stulecia, takich jak rrancis Castclnau. I łenri Coudreau. Carl
von Martius. JosefNalterer. Johann von Spix. Karl von den Stcinen czy Theodor Koch-Grunberg.
Aneks I
(a) BADANIA WYŁĄCZNIE PRZYRODNICZE
1938 - 1994
- USA: Alaska. Arizona. Colorado.

Floryda. Idaho. Michigan. Nell
Jersey. Nowy Jork. Nowy Meksyk. Oregon. Teksas. Washington
1944-1945 - Nowa Gwinea Holenderska
1945 - Australia: Queensland. Terytorium Północne
1945-1946 - Filipiny: Luzon
1947 - Meksyk: Chiapas. Oaxal:a, Nayarit
1948-1949 - Algieria, Angola, Libia, Kamerun, Nigeria, RPA, Tunezja, Wyspa Św. Tomasza
1955- Meksyk: Sonora. Nayarit: Nikaragua: Rio Waspuc: Kostaryka
1958 -Nowe Hebrydy, Nowa Kaledonia, Wyspy Banksa, Wyspy Lojalności, Wyspy Fidżi
1938-1944,

1946-1957

�243
1960-1961- Trynidad i Tobago, Argentyna (Ziemia Ognista), Chile (na południe od Ziemi
Ognistej aż po Wyspy Diego Ramirez)
1962 - Chile: Archipelag Wysp Juan fcrmindez
1965, 1968, 1971 - Antyle Holenderskie: Bonaire, Curac,;ao. Saba, SI. Eustatius, SI. MarlinlSI. Maartcn
1968 - Dominika
1968 - S1. Kitts (ohecnie: SI. Christopher i Nevis)
1974 - Hiszpania: Wyspy Kanaryjskie
1974-1975 - Maroko
1959-1992 - Grecja, Hiszpania, Szwajcaria, Turcja, Wiochy, Polska
(b) BADANIA O CHARAKTERZE
PRZYRODNICZYM
I ETNOGRAFICZNYM
1953-1994
KU"5~Y11'ąpodano J1(CI1Y tuby/c:;ych grup etno-/ingwistyc=nych
MEKSYK
Cora- 1953. SIan Nayaril. Badania etnozoologiczne.
Seri - 1953. 1955. I.atoka Kalifornijska. Badania etnozoologiczne.
NIKARAGUA
Sumu - 1955. Rzeka Waspuc. Badania etnozoologiczne.
BRAZYLIA
Karajti - 1957. Sanla Isahel nad rzeką Araguaia. W czasie tej wyprawy - krótki pobyt w Alto
Xingu u kilku grup n;gionu: Youa/apeli. Alleli. WOlim, K%p%,
Koyopó. Zbioryetnograticzne
głównie Korajli.
Komjli i Tapirape - 1960-1966. Barra do Tapirape nad rzeką Araguaia. Liczne wyprawy
lącznie trwaj'lce około roku. Bardzo dui.e zbiory etnogratiezne dla różnych instytucji, zbiory
entomologiczne i herpetologiczne.
Kl/a 'por (Uruhli)
1963-1966. Rzeka Gurupi. Kilka wyjazdów - łącznic ponad 8 miesięcy.
l.iczne zhior) dnograłil·l.I1e. Do lego czasu jedyne kolekcje Kaa 'por IV Europie (niekomplt:tne)
znajdowały się w British Mus..:um (Museum of Mankind) i w Narodowym Muzeum Etnograficznym w Kopenhadze. w Ameryce Pólnoencj nic było żadnej. Najlepszy zbiór (poza Brazylią)
otrzymało (jlenhow Mus,,:ulTl\\' Calgary (Kanada): ponad 700 eksponatów (ok. 60% to piękne
ozdoby z piór). w tym około 400 Vładimira Kozaka, reszta Borysa MaIkina, a w Europie, Muzeum Etnograliel.l1e w Bazylei (Szwajcaria): 250 eksponatów.
Temhe - 1963. 1965. Canindć nad rzeką Gurupi. Nieliczne, lecz bardzo cenne eksponaty,
\\' tym ozdoby rytualne z piór.
TlIClIlIlI -- 1966 i 1970. Dwa wyjazdy z bazą nad 19arapć Belem (górna Amazonka). Pobyt
kilkumiesi.;ezny. Bogate zbiory. szczególnie różnego rodzaju maski obrzędowe z turury (tapa).
PERU
SIlipiho - 1960. Rzeka Calleria. prawy dopływ Ucayałi. Zbiory etnograficzne dla American
Museum of Natural Ilislory i Museum of the American Indians (Nowy Jork. USA). Zbiory entomołogiCl.ne dla Muzeum Przyrodniczego w Chicago.
I.\'hcliłlahull
1960. Rio Calleria. prawy doplyw Ucayali. Niewielki zbiór etnograticzny,
z powodu uhogicj kultury materialnej i zaawansowanych procesów akulturaeyjnych.
Wilolo - 1960, 1966, 1970. Rzeka Ampiyacu. Pobyt kilkumiesięczny. Pokaźne zbiory etnograficzne. cntomologiezne i hcrpetologiczne. Przy oka~ji badania penetracyjne u Indian OClIinll,
8ora, Orejołle.~ i CO(,lImll.
Yagull
1971. Rzeka Loreto- Yacu. Pobyt kilkutygodniowy. Zbiory etnograficznie niezbyt
udanc. I. powodu gl.;hokieh procesów akulturacyjnych. natomiast bardzo udane herpetologiczne
i entomologiczne.
BOLIWIA
Oil/coho - 1960. Rio Benicito. Zbiory etnograficzne i inne. M.in. ciekawa ceramika z suszonej na słońcu. niell")'palane.i gliny.

�244
ChiriguatlO - 1960. 1965, 1983-1986 (kilkakrotnie), 1990-1991. San Antonio de Parapeti.
Liczne zbiory etnograficzne. mimo daleko posuniętej akulturacji. Bogate zbiory entomologiczne
i herpetologiczne.
Mataco - 1965 i 1985. Crevaux nad rzeką Pilcomayo. granica Boliwii. Paragwaju i Argentyny. Skromny zbiór etnograficzny.
łsoselio - 1985 i 1994. Grupa zguaranizowanych
Indian Arawak. La Brecha w Baiiados
de Isosog. Dept. Santa Cruz. Co do zbiorów etnograticznyeh - material podohny do Chiriguano,
ale gorzej wykonany.
CHILE
Yaghan - 1961. Kilku ostatnich Indian. na utrzymaniu chilijskiej marynarki wojennej, wyspa
Navariiio. na południc od Ziemi Ognistej. Kilka eksponatów: groly harpunów z kości wielorybów. model czółna z kory drzewa No!ophaglls (buk południowy). plecionkarstwo.
GUJANA HOLENDERSKA (SURINAM)
Galibi - 1963, 1965. Dwa wyjazdy. Osady Langamankondre i Christiankondre u ujścia rzeki
Marowijne. Bogaty materiał etnograficzny. Na szczególną uwago,: zasługuje ceramika Galibi użytkowa (gigantyczne dzbany do fcrmentacji piwa z manioku) i obrzo,:dowa.
Oymra - 1963. Górny bieg rzeki Marowijne (Maroni). Wioska Anapaike. Bogaty zbiór t:tnograficzny. w tym ozdoby z piór. plecionkarstwo. wyroby z drewna i bogate zbiory przyrodnicze.
Te ostatnic zbierane dla muzeum Secretaria de Agricultura w Sao Paulo - obecnie nalcżącego
do Uniwersytetu w Sao Paulo.
DOMINIKA
Karilia - 1968. Dokumentacja etnograticzna kultury Karaibów.
KOLUMBIA
Noallamli (/f"allnancl) - 1968-1972. Wielokrotnie. razem okolo rok pobytu. Kilka różr.ych
osiedli wzdłuż rzeki San Juan lub jej doplywów. E3ardzo duże zbiory bogatej kultury materialnej.
Uderza zwłaszcza niezwykla różnorodność plecionkarstwa. Borys Malkin zarejestrował 14 lypów
koszyków wyrabianych z użyciem prawie wszystkich znanych tcchnik wyplalania. Najlepszy
zbiór tej kultury znajduje się w Muzcum Etnograficznym \\ GiHcborgu. - w tym 3 czółnadłubanki od 2,5 m (dziccio,:ce) poprzez średnie. po bardzo duże ponad II-metrowe.
Guajiro - 1968-1972. Liczne wyjazdy - w porze deszc.~owej i suchej. Głównie osada Meraehón. E3ardzo ciekawc zbiory dnogralicznt: i zoologicznc.
Yuco-Moti/ólI - 1968 i 1969. Soeorpa, Sierra de I'erija. Bogate zbiory etnograficzne. entomologiczne i herpetologicznc.
łka (Arhuaco) - 1968. San Sebastian w górach Siara Ncvada de Santa Marta. Niezbyt udany
wyjazd ze względu na niechęć Indian do kontaktów z obcymi.
KlImsll i [IIgll - 1969. 1971. Dol ina Sibundoy. Trzy wyjazdy. Cickaw)' zbiór dnograliczny
(tekstylia. urozmaicony sprzęt codziennego użytku. w tym kuchcnnego, instrumenty muzycznc).
skromne zbiory zoologiczne.
Collin - 1970 i 1971. Santa Rosa de Sucumbios. górny bieg rzeki San Miguel. Bogate zbiory
etnograticzne. entomologiczne i herpetologiczne.
Pliez - 1970. Dept. Pasto. Kolekcja tkanin.
Emberli - 1971. Górny bieg Rio Saija. Dept. Cauca. l3ardzo wa;inym rczultatem badań było
odkrycie nieznanego gatunku żaby, której skórną wydzieliną Ember{1 zatru\\aj&lt;t strzalki do dmuchawek . .ledno z najbardziej toksycznych zwierząt na świccie (trucizna jedncj ;iab)' może uśmiercić do 200 osób). E30rys Malkin zarcjestrował caly proces wyrobu dmuchawki i zatruwania strza·
lek. Ch. Myers, hcrpctolog I. Muzeum Przyrodniczego \II Nowym Jorku, .I. Daly. biochemik toksykolog z Narodowego Instytutu Zdrowia w l3ethesda \II pobliżu Waszyngtonu oraz Borys Malkin. opisali lę żabę jako Phy//oba!es !erribilis.
GUlImbilll10 - 1971. Dept. Cauca. okolice Popayan. Glównie tckslylia.
PANAMA
CUlla - 1969. Wyspa Ustupu. Archipelag San Bias. Bogaty material ctnograliczn).
\\ tym
wyroby tkackie. SZalllaI1Skiepałeczki i inne akecsoria leczniC/c.
EKWADOR

�245
Colorado·
197 L Santo Domingo de los Colorados. Wyjazd zaledwie kilkudniowy. Kilka
ciekawych eksponatów, m.in. wielka marimba raczej nie występująca na kontynencie Ameryki
Południowej.
Shuar i Achutlr - 197 L Prowincja Pastaza. Zbiór ctnograficzny ograniczony, ze względu
na wysoki stopień akulturacji odwiedzanych grup.
PARAGWAJ
Ache - 1985-1986 i 1994. Chupa Pau, Dcpt. Canindeyu. Do niedawna lud zbierackołowiecki. Kultura mat&lt;:rialna ograniczona z wyjątkiem broni (łuki i strzały). Zbiory entomologiczne i herpetologicznc.
C!llImaco('o - 1994. Okolicc Fucrte Olimpo nad rzeką Paragwaj. Zbiory entomologiczne
i herpetologiczne.
ARGENTYNA
Chane - 1986. 1991. Campo Dunln. Prow. Salta. Zbiory etnograficzne - tylko ceramika.
Aneks II
(a) POLUDNIOWOAMERYKAŃSKIE ZBIORY MUZEALNE
O CHARAKTERZE ETNOGRAFICZNYM
(I) Muze:a. które: otr/.ymaly najwi.;kszc i najobszerniejsze zbiory etnograficzne:
- GknholV Muse:um IVCalgary. Alberta, Kanada. 1964- I974.
- Muzcum Etnograficzne w Bazylci. Szwajcaria. 1963-1982.
Praktycznic ohic instytucje: otrzymały matcrialy ze wszystkich grup odwiedzonych w podanych latach. Jako najkpszą kolcke:j.; tf/.eba uznać zbiór Kaa'por (Urubu) z Brazylii dla Glenbow
Museum. liczący okolo 700 cksponatów. w tym ogromną liczbę ozdób z piór. Wymieniony zbiór
to około 400 cksponatów V. KO/aka i nicco ponad 300 R. Maikina. Oprócz Kaa'por największe
kokkcje (si.;gaj'lcc ok. 1.000 e:ksponatów każda) zebrane zostały wśród Indian Karaja, Naanama
i fl/clIna. nieco tylko mniejsza wśród Cojan. Ogółem dla każdcgo z wyżej wymienionych muzell\1 B. Malkin prze:kazal po kilka tysi.;cy eksponatów.
(") Du/e /.bimy sklad;~jące si.; przynąjmni"i z kilku kolekcji różnych kultur:
- American Muscum orNaturall-listory
w Nowym Yorku, USA:
- Muscum ol' the: American Indians w Nowym Yorku. USA;
- Muzcum Ltllograłic/Ilc Uniwersytetu w Zurichu, Szwąjcaria:
- Muzcum Elnograliezne \\ Berlinie. Nie:mcy:
- Muzcum Etnogralkzne: w Gote:borgu. Szwccja;
- Muzcum Etnograficznc \\ Ilamburgu, Niemcy:
- Muzcum EtnograliClne: \V Krakowie. Polska (darowizna. ok. 800obicktów);
- Muze:um I-:tnograliczne \V Monachium, Niemcy;
- Muzcul1l Etnograficzne: II" Poznaniu. Oddział Muzeum Narodowego, Polska;
- Muzcum Etnogralicznc w Wiedniu, Austria;
- Muzcum Etnograficznc wc frankfurcie nad Menem. Niemcy;
- Muzcum Instrumcntów Muzycznych, Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu;
- National Muscul1l of Man \Ii Ottawie, Kanada;
- Ohcrscc Muse:um w Bremie, Niemcy.
(III) Zbiory składająec się z nic więcej niż dwóch kolekcji:
- Dcnvc:r Art Museum w Denvcr. Colorado. USA;
- Hcard Muscum w Phocnix. Arizona. USA;
- Muscum I'aulista (ohccnic Muzcum Uniwersytetu w Sao Paulo) w Sao Paulo, Brazylia;
. Muscul1l Idaho Stalc Univc:rsity \1' Pocatcllo. Idaho. USA:
- Muzcum Uniwcrsytctu II" Brasilii. Rrasilia, Brazylia:
- Muzcum Arehe:ologicznc \V Krakowic, Polska;
- Muzcum Archcologiczne wc Wrocławiu, Polska:
- MU/.cum Etnograłicznc w Gcnewie, Szwajcaria;
. Muzeum Etnograficznc II" Lcidcn, Holandia:
- Muzcum Etnogralicznc wc frcihurgu 13resgajskim. Niemcy;

�246
- Muzeum Narodowe w Szczecinie, Polska;
- Narodowe Muzeum Etnograficzne w Kopenhadze, Dania;
- Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie, Polska;
- Rutgers Univcrsity w New Jersey, USA;
- SI. Paul Science Museum w SI. Paul, Minnesota, USA;
- Science Museum Milwaukee w Milwaukee, Wisconsin, USA;
- Smithsonian Institution w Waszyngtonie, USA;
- University of Alberta w Edmonton, Alberta, Kanada:
- University of Illinois w Urbana Illinois, USA;
- University of Washington w Scattle, Washington, USA;
- Uniwersytet w Oslo, Norwegia.
(IV) Kolek~ja V. Kozaka
Z inicjatywy B. Maikina, Glenbow Muzeum zakupiło ogromną kolekcję zebraną przez Czecha, Vladimira Kozaka, przez wicie lat mieszkającego w Brazylii, który wiclokrotnic, w końcu lat
40. i 50. odwiedzał rozmaite indiańskie ludy Brazylii. Zbiory te mają ogromną wartość dokumentacyjną i poznawczą (ok. 1.700 eksponatów etnograficznych, kilkaset portretó\v Indian
z różnych ludów w typowych strojach i ozdobach - rysunki kredką. akwarele).
(b) ZBIORY MUZEALNE INNE NiŻ POŁUDNIOWOAMERYKAŃSKIE
Zbiory o charakterze etnograficznym:
- Field Museum of Natural History w Chicago, USA, zbiory z Melane;;o;ji,ok. 200 sztuk
przedmiotów codziennego użytku ludu "Big Namba", wyspa Malekula (Nowc Ilcbrydy, obecnie
Rep. Vanuatu), nieliczne obiekty z wyspy Viti Levu (Fidżi):
- Glenbow Museum Calgary, Alberta, Kanada, zbiory z Maroka (ok. 200 cgzcmplarzy ol.dób,
biżuterii, tkanin. ceramiki, głównie zebranej wśród Berberów Środkowego Atlasu) i I. Polski
(ok. 500 obiektów. jak szopki krakowskie, obrzędowe maski żywicekich przebicrańców - zebrane
przy udziale J. Karnockiego ~ ceramika stroje, tkaniny):
- Muzeum Etnograficzne w Bazylei, Szwajcaria, zbiory z Polski (kilkasct eksponatów. w tym
szopki krakowskie) i Bułgarii (ok. 100 sztuk ceramiki).
Zbiory archeologiczne (wyłącznie Kolumbia i Ekwador):
- Glenbow Museum, Calgary, Alberta, Kanada:
- Muzeum Archeologiczne w Krakowie. Polska:
- Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Polska;
- Muzeum Etnograficzne w Bazylei, Szwajcaria:
- Muzeum Etnograticzne w Poznaniu. Polska:
- Muzeum Etnograficzne w Wiedniu. Austria:
- Muzeum Etnograticzne we Freiburgu Bresgajskim. Niemcy:
- Muzeum Instrumentów Muzycznych, Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu. Polska.
Zbiory zoologiczne:
zbiory entomologiczne:
- American Museum ofNatural Ilistory w Nowym Yorku, USA. 1940-1994:
- BerniceBishop Museum w Honolulu, Hawaje, USA. 1955, 1962:
- California Academy of Sciences w San Francisco. Calilarnia. USA. 1948-1949:
- Field Museum ofNatural History w Chicago, USA. 1960-1982:
- Instytut Zoologii PAN w Warszawie, Polska:
- Muzeum Przyrodnicze w Bazylei. Szwajcaria, 1989-1990:
- Smithsonian Institution IV Waszyngtonie, USA, 1945-1946:
- University of Indiana w Bloomington, Indiana, USA, 1960-1963:
- Zakład Entomologii University ofCalifornia w Berkeley. Kaliti)rnia, USA. 1955:
zbioQ' herpetologiczne:
- American Museum ofNatural History w Nowym Yorku. USA. 1969-1994:
- California Academy of Sciences w San francisco, USA. 1968:
- Departamento de Zoologia Secrelaria de Agricultura (ohccnie Muzeum Zoologiczne Uniwersytetu w Sao Paulo) w Sao Paulo. Brazylia. 1962-1965.

�247
(c) WYSTAWY, NA KTÓRYCH PREZENTOWANO
INNE MATERIAŁY
DOKUMENTACYJNE
ZEBRANE

EKSPONATY, ZBIORY, LUB
PRZEZ BORYSA MALKINA

I.. ,Indianie Ameryki Poludniowej z fotografii i zbiorów Borysa Maikina", Muzeum Etnograficzne w Krakowie. 1976 (informator z katalogiem fotografii, tekst B. Malkin), ok. 200 fotografii
czarno-białych. kilkadziesiąt obiektów;
la. Tytuł j.w .. Muzeum Okręgowe w Tarnowie, 1984, (informator autorstwa M. Zaehorowskiej). liczba obiektów: ok. 300:
2.. .Indianie lasów tropikalnych". Muzeum Etnograficzne w Krakowie, 1992. liczba obiektów:
ok.500;
3. "Wśród Indian Ameryki Poludniowej", Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie,
1992, (folder autorstwa B. Maikina), liczba obiektów: ponad 100 (zbiory prywatne oraz eksponaty wypożyczone z Muzeum Etnograficznego w Krakowie). wystawa bogato ilustrowana czarno-białymi fotogramami z Muzeum w Krakowie;
3a. Tytul j. w .. Muzeum Pojezierza Lęczyńsko- Włodawskiego we Wlodawie, 1993, folder
i obiekty: j. IV.:
4.. ,Ameryka Indiańska - Spotkanie Dwóch Światów'" Muzeum Etnograficzne w Poznaniu,
1992. (katalog pod red. J. Jaskulskiego), liczba obiektów: kilka, ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie:
4a. Tytulj.w .. Muzeum Archeologiczne we Wrocławiu. 1993. katalog: j.w .. liczba obiektów:
kilkanaście. ze zbiorów Muzeum Instrumentów Muzycznych Oddziału Muzeum Narodowego
w Poznaniu i prywatnych:
5. "Polskie opisanie świata". Muzeum Etnograficzne wc Wrocławiu, 1995 (informator autorstwa J.Jaskulskiego), liczba obiektów: ok. 30. ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie;
6.. ,Zwierz&lt;;la Ameryki Poludniowej". Muzeum Ewolucji PAN Warszawa. 1995, liczba
obiektów: ok. 30. ze zbiorów prywatnych: 46 fotogramów barwnych autorstwa B. Maikina;
7. Wystawa prezentująca dżunglę tropikalną Ameryki Południowej, Muzeum Przyrodnicze
PAN w Krakowie. 1995. liczba obiektów: ok. 20, ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
Aneks III
(a) PUBLIKACJE BORYSA MALKINA
- '\-Iexican Ftprlrilllenl, "Pacific Discovery" I (2), 1948, California Academy of Sciences, San
Francisco. lJSA.
- Trails 0111 ofTripoli. "Pacific Discovery" I (6). 1948, California Academy of Sciences, San
Francisco. lJSA.
- Sa/wran ('on/ras/s. "Pacilic Discovery" 2 (2). 1949, California Academy of Sciences, San
Francisco. USA .
• Nigerian Odyssey .. '/'acitic Discovery" 2 (4), 1949, California Academy of Sciences, San
Francisco. USA.
• Clouds Over ('ameroons. "Pacific Discovery" 2 (6), 1949, California Academy of Sciences,
San Francisco, USA.
- Passage /0 sao Tome. "Pacific Discovery" 3 (5), 1950, California Academy of Sciences,
San Francisco. USA.
- Doryline Dragne/. "Pacitic Discovery" 3 (6), 1950, California Academy of Sciences, San
Francisco. USA.
- Ango/a Repor/ .. .Pacific Discovery" 4 (5), 195 L California Academy of Sciences, San Francisco. USA.
- Afi'iw 5;oll/h.. .Pacific Discovery" 5 (4), 1952, California Academy of Sciences, San Francisco. USA.
- Ango/an Species of Mach/o/es (('o/e op/era. ('o/vdidaeJ, "Publicacao Cultural do Compania
dos Diamantcs dc Angola" 15. 1952. Luanda. Angola.
- African .~iJecies of ,Ilach/o/es (Co/eop/era. Co/vdidaeJ, "Revue Zoologique et Botanique
Africainc" 1951, Bruksela, Belgia.

�248
- Seri Ethnozoology. A Preliminary Report. "Davidson Journal of Anthropology"' 2 ( I), 1956,
Seattle, USA.
- Sumu Ethnozoology: Herpetological Knowledge, ,.Davidson Journal of Anthropology" 2 (2).
1956, Seattle, USA.
- Cora Ethnozoology. Herpetological Knowledge. A Bia-Ecological and Cross-Cultural
Approach, "Anthropological Quarterly" 31 (2). 1958, Washington D.C.. USA.
- Wśród Indian Seri, "Poznaj Świat" 9 (82). 1959, Warszawa.
- Sierra Madre Nayarit, "Poznaj Świat" II (84), 1959. Warszawa.
- Na Wyspach Banksa, "Poznaj Świat" 12 (85),1959. Warszawa.
- Na tropach ludo:':erców z Malekuli, "Poznaj Świat" I (86). 1960. Warszawa.
- U Indian Sumu. ,.Poznaj Świat" 2 (87), 1960, Warszawa.
- Nad Rio Araguaia, "Poznaj Świat" 3 (88), 1960. Warszawa.
- Wśród Czakobów. "Poznąj Swiat"' 2 (99), 1961. Warszawa.
- Araguaia po raz drugi. "Poznąj Swiat'· 9 (106), 1961, Warszawa.
- Seri Ethnozoology. Occasional Papers of the Idaho State College Museum, no. 7. 1962. 1'0catelo, USA
- W dorzeczu Ucayali. "Poznąj Swiat" 4 (113), 1962, Warszawa.
- Na Ziemi Ognistej, "Poznaj Swiat'· 5 ( 114). 1962. Warszawa.
- W amazońskich selwach. "Poznaj Swiat" 9 (118). 1962. Warszawa.
- Wyspy Robinsona Cruzoe (I): fvlós Ajllenl, "Poznaj Swiat" 2 (135). 1964. Warszawa.
- Wyspy Robinsona Cruzoe (2): Mas A Tierra .. ,Poznaj Świat" 3 (136). 1964. Warszawa.
- Przy ujściu rzeki lviaroni, "Poznaj Swiat" 5 (138). 1964. Warszawa.
- Wśród Indian w Gzt}anie - Dyana. "Poznaj Swiat" 6 (139). 1964. Warszawa.
- W dżunglach Rio Gurupi (I), "Poznaj Swiat" 9 (154). 1965. Warszawa.
- W d:':unglach Rio Gurupi (2). "Poznaj Swiat" 1O (155). 1965. Warszawa.
- Indianie Tzdama, .,Poznąj Swiat" 4 ( 173). 1967. Warszawa.
- Gran Clwco (I): Nad Rio Parapeti, "Poznąj Swiat" 5 (174). 1967. Warszawa.
- Gran Chaco (2): Nad Rio Pilcomayo, "Poznaj Swiat'· 6 ( 175). 1967. Warszawa.
- Z La Paz do Cusco, "Poznaj Swiat" 8 (177), 1967. Warszawa.
- Machu Picchu, ,.Poznąj Swiat" 9 (178), 1967, Warszawa.
- Nad rzeką Tapirape, .,Poznaj Swiat" 10 (179). 1967. Warszawa.
- Coto Doiiana, "Poznaj Swiat" 6 (187). 1968. Warszawa.
- Na Antylach (I): Cura&lt;;ao. "Poznaj Swiat" 7 (188). 1968. Warszawa.
- Na Antylach (2): Bonaire. "Poznaj Swiat" 8 (189). 1968. Warszawa.
- Na Antylach (3). Saba .. ,Poznaj Swiat"' 12 (193). 1968. Warszawa.
- Na Antylach (4): Saint Eustatius i Saint Alartin, "Poznaj Świat"' I (194). 1969. Warszawa.
- Na Antylach (5): Dominika i Saint Kills ••. Poznaj Świat" 2 (195). 1969. Warszawa.
- Wśród Indian w Kolumbii (I): Sierra de Perija. ,.Poznaj Swiat"' 8 (201). 1969. Warszawa.
- Wśród Indian w Kolumbii (2): W śródgórskiej dolinie. "Poznaj Swiat" 9 (202). 1969. Warszawa.
- Wśród Indian w Kolumbii (3): Na pólwyspie Guajira. "Poznaj Świat" II (204), 1969, Warszawa.
- Między Kordylierą Zachodnią a Pacyfikiem (I): Nad Rio San .Il1an. ,.Poznaj Świat"' 3 (208).
1970, Warszawa.
- Między Kordylierą Zachodnią a Pacyfikiem (2): Streptomycyna i czary .. .Poznaj Świat" 4
(209), 1970, Warszawa.
- Między Kordylierą Zachodnią a Pacyfikiem (3): W indiańskich cha111pach. "Poznaj Swiat"
5 (210), 1970, Warszawa.
- fagua znad rzeki Loreto-Yaczi. "Poznąj Swiat" 4 (233). 1972, Warszawa.
- U Kofanów, "Poznaj Swiat" I (242), 1973. Warszawa.
- Cuna ... Poznąj Świat" 8 (249), 1973, Warszawa.
- Rio Saija, "Poznaj Swiat" II (252), 1973. Warszawa.

�249
- Noanamó Fishing. Dip Nel. "Etnologische ZeitschrifC' no. l. (Fcstschrift Otto Zerries),
974. Zurich. Szwajcaria.
- U Indian rukuna po ra:: drugi. "Poznaj Świat'" 4 (257), 1974, Warszawa.
- Indianie Xuara. "Poznaj Swiat" 7 (260). 1974. Warszawa.
- (J Indian Axuara .. J)oz~aj Swiat'" 10(263),
1974, Warszawa.
- U Indian Witoto i 8ora, "Poznąj Świat" 12 (265), 1974. Warszawa.
- A Dangerously roxie New Frog (Phyl!obates) Used by Ihe Embera Indians of Weslern Colomhia, wilh f.)iscussiol1 o{Rlow Gun Fabrication and Darl Poisoning, "Bulletin ofthe American
Museum orNaturai History" 161 (2). 1978. New York, USA (z Myers C.W .. Daly .J.W.).
- Tierradenlro. "Pozm~j Świat"· 5 (318). 1979. Warszawa.
- /\'uraghi. ,.Poznaj Swiat'· II (324), 1979. Warszawa.
- I ("of{m: Czworo e cerbollane, "Geodes", II (6). 1980, Mediolan, WIochy.
- Rodos ::imą. ,.Poznaj Swiat" 3 (340), 1981. Warszawa.
- I(vspa llipokralesa. ,.Poznaj Świat" II (348), 198 L Warszawa.
- II pune dogli Indii. ,,(,eodes", IV (9). 1982, Mediolan, Włochy.
- GOIlIera.. .Poznaj Swiat'· 3 (353). 1982, Warszawa.
- Sumas. "Poznaj Swiat" 2 (385). 1985. Warszawa.
- ,\'ullański karawanserąj .. .Poznaj Świat" 10 (393). 1985, Warszawa.
- 'v(ljjadowids::u :':aha.~wiala. "Aqua-Ter" I (3). 1992, Warszawa.
-I.my f)es::cOIve "'mel~vki Poludniowej (e::. I), ..Aqua-Ter" 2 (3). ł 993. Warszawa.
- I.my /)es::cowe ./mel:vki PoludniOlvej (c::. If), "Aqua-Ter" J (7), 1994. Warszawa.
- !-asl' /)es::cmve .·Imelyki Poludniowej (c::. III), "Aqua-Ter" 2 (8), 1994. Warszawa.
- Indianie. :':ahy i owady. -lO luI wypraw elnograjic::nych i pr::yrodnic::ych do Ameryki Poludniowej. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa (w druku)
(b) RECENZJE KSIĄŻEK
- M. Flavin. l3fack and While .. .Pacitic Discovery" 3(4). 1950. Caliłornia Academy of Sciences. San Francisco, USA.
- Anlhropology Toduy, cd. A. Kroeber. "Pacitic Discovery" 3 (3), 1959, Calitornia Academy
of Sciences. San ł'rancisco. US!\.
- R. Maurrais, /.ielone pieklo .. .Poznaj Świat" 6 (175), 1967.
J

Aneks IV
DOKUMENTALNE FILMY ETNOGRAFICZNE NAKRĘCONE PRZEZ BORYSA
MALKINA DLA lNSTlTUT FOR DEN W1SSENSCHAFTLlCHEN FILM W GETYNDZE
- Noanam{\ - Extraction of Dye and Hody Painting, prod. 1968; 5,5 min.
- Noanama - Making a Bark Cloth. prod. 1968; I I min.
- Noanama - Plaiting a Fire Fan. prod. 1968; 7,5 min.
- Noanam{\- Making a Gourd Dish and Gourd Strainer. prod. 1969; 5.5 min .
. Noanama -- Making a Pot Used as House Decoration. prod. 1969; 18,5 min.
- Noanamii -- Prcparation or an Unfermented Maize Drink, prod. 1969; 5 min.
- Coflm - Making a Blowgun. prod. 1970; 16 min.
- Cofan - Making a Spear. prod. 1970; 5,5 min.
- Cofan - Manioc Processing. prod. 1970; 7 min.
- Cotan - Plaiting a Manioc Press .,lipiti", prod. 1970; 6 min.
- Tucuna - Making Bark Cloth. prod. 1970; 6 min.
- Witolo- Manioc Processing, prod. 1970; 7 min.
- Witoto - Plainting a Manioc Press "tipiti", prod. 1970; 7 min .
. Collm - Making a Cooking Pol. prod. 1971; 9 min.
- coam - Making a Necklace from Peecari Teeth. prod. 197 J ; 4.5 min.
- Cotan - Preparation orthe Stimulant Drink .,yoko". prod. 1971; 3 min.
- Embera - Making a Blowgun and Application of Poison to the Dart, prod. 1971; 19.5 min.
- Noanam{\ - I':xlracling Juice from Sugar Cane, prod. 1971; 7 min.
- Shuara (.livaro) - Fishing with Drugs (Root of..barbasco'"). prod. 1971: 6,5 min.

�250
- Shuara (Jivaro) - Making a Cooking Pot. prod. 1971: ł2.5 min.
- Shuara (J ivaro) - Making a Feather Headdress, prod. 1971: 9 min.
- Shuara (Jivaro) - Making a Musical Bow, prod. 1971: 5 min.
Marius= Kairski.

KONFERENCJA

Janus= .Jaskulski

..LUDY TUBYLCZE - WYMIARY PARTNERSTWA"
WARSZAWA.14-l5.05.1999

W ramach "Dni kultury ludów tubylczych świata" (14-16 maja 1999). /Organizowanych
w Warszawie przez Katedrę Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego
oraz Koło Naukowe KEiAK UW odbyła się konleren~ja poświęcona problcmatycc obccnej sytuacji oraz przyszłości rdzennych mieszkańców poszczególnych kontyncntÓw.
Godny uwagi jest fakt, iż pomysłodawcami. a zarazem głównymi realizatorami tcgoż przedsięwzięcia byli Jarosław Derlicki i Wojcicch Lipiński - studenci KEiAK UW. Udało im się zdobyć wsparcie finansowe w Radzie Konsultacyjnej ds. Studcnckicgo Ruchu Naukowego UW.
Fundacji im. S. Batorego. Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministcrstwa Kultury i Sztuki.
W czynnościach organizacyjnych pomogły Instytut Archeologii i Etnologii PAN oraz Galeria
..Zachęta". Państwowe Muzeum Etnograticzne w Warszawic u/yczylo sali. w której odbywała się
konferencja.
Podczas dwudniowych obrad 21 prelegentów zaprczcntowało swoje spostrzc/cnia i wyniki
badań w 9 sesjach tematycznych.
Obrady otworzyłjcden z organizatorów konferencji. Jarosław Derlicki. 1'0 krótkim powitaniu
gości poprosił o poprowadzenie pierwsz~j części obrad prof dr. hab. Lcszka Mroza (KEiAK
UW) . .lako obszerne wprowadzenie w problematykę tubylczości planowano dwa wystąpienia:
prof. dr. hab. S. Szynkiewicza (JAiE PAN) oraz mgr. P. Trzcińskiego (IS UW). Ze względu
na nieobecność drugiego z wymienionych refcrcntów słowo wstępne wygłosił prof. L. Mróz.
stawiąjąc szereg pytaI1 roboczych dotyczących kryteriów jakie mają wyznaczać pojęcie tubylczości oraz możliwości i zakres jego stosowania. Problematykę tę kontynuował w swoim wystąpieniu prof. Sławoj Szynkiewiez wskazując m.in. na powiązania i różnice między ruchami ludów
tubylczych oraz ruchami chłopskimi. które stawiają za cel walkę o swoje prawa oraz na próby
pozytywnych dzialaI1 na rzecz ludów tubylczycb. które w specyficznych sytuacjach mogą stać się
przyczyną degradacji kulturowej i fizycznej społeczności.
Kolejna sesja poświęcona została ludom Australii i Oceanii. Prowadzenie dalszego loku obrad
zostało przekazane dr. hab. R. Vorbrichowi (IEiAK UAM). Pierwszy glos zabrał dr Wojciech
Bęben (KEiAK UW). Na początku wystąpienia postawił pytanie: czy w ogólc mo/na obecnie
mówić o istnieniu prawa zwycząjowego oraz jakie trudności wynikają I. konfrontacji praw zwycząjowych z prawcm państwowym') Następnie autor przedstawił sytuację w jakiej znalazło się
prawo zwycząiowe spoleezności tubylczych z Nowej Gwinei oraz Aborygen&lt;"lw australijskich.
Współczesna sytuacja ctniczno-kulturowa Polinezyjczyków z Polinezji Francuskicj była przedmiotem rozważań Rocha Jakuba Olearskiego (IEiAK UAM). Po obszernym zarysie historycznym
spokczności. autor przedstawił swoje spostrzeżenia z badaI1lerenowych.
Pierwszy dzień obrad został zakończony wystąpieniem dwóch prelegentów w ramach sesji
afrykaI1skiej. Ogólny zarys problematyki ludów rdzennych na kontynencie afrykańskim zaprezentował dr Maciej Ząbek (Instytut Krajów Rozwijających si~ UW). Uwypuklił on kwestię marginaliz.acji spoleczności tubylczych. Kontynuację rozważań zaprezentowanych przcz dr. M. Ząhka stanowiło wystąpienie dr. hab. Ryszarda Vorbrieha. Autor opisał obecną sytuacj~ grupy Kirdi
z Północnego Kamerunu częstokroć odwołując się do przcmian etnicznych. jakic zachodziły
na omawianym obszarze w przeszłości. Na takim tle omówił rolę rozwijąiąccgo się ruchu Kirditude oraz trudności na jakie napotykąjąjego przedstawiciele wc współczesnym Kamerunie.
W drugim dniu konfercncji rolę prowadzącego ponownie objąl prof. L Mróz.

�251
Planowany harmonogram dnia został zmieniony ze względu na wystąpienie mgr. Pawła
TrzcińsJ..icgo (IS UW). Przedstawione przez niego rozważania nad problemem tubylczości jako
idcologii i ohiekcie prawa stanowiły uzupełnienie dyskusji przeprowadzonych poprzedniego dnia.
Kolejna prclegentka. mgr Joanna I.ewicka (PSPI) omawiala charakter i przebieg indiańskiego
Świ,,:tego hicgu na rzeC/. ziemi i życia. Duchowy charakter tego cyklicznego wydarzcnia sprawił,
iż jest ono traklOl~anc jako jeden 7.elementów bt;dących wyrazem panindiańskości na obszarze
Ameryki Północnej. Nast,,:pne wystąpienie dotyczyło Indian Równin - Crow. Przemysław Bartus7.ek (PSPI) starał sit; zilustrować dzisicjsze problemy z jakimi borykają się Crow w odniesieniu
do szeroko prz.edstawionych dziejów grupy.
Sesi.; poświycoll&lt;\ Ameryce Poludniowcj rozpocząl dr Mariusz Kairski (IEiAK UAM). Oma\\iając prohlematyk,,: grup żyjących w izolacji kulturowej na obszarze Amazonii poruszył m.in.
kwesti.,: hraku idei. które przedstawiałyby wizję rozwoju grup izolowanych oraz zerwania transmisji kułturowcj w owych grupach. którc zetknęły się ze ..światem zewnt;trznym". Nawiązując
do poprzednika dr Marek Wolodźko (IS AR, Olsztyn) skoncentrował się na działalności prozelitycznej \~śród spo!cczności zamieszkujących Amazonię.
Podczas dwóch kolejnych prezentacji mgr Alicja Pasek (ILiAK UAM) oraz mgr Ewa Prądzyńska (Muzcum Narodowc \\. Szczecinie) przedstawiły aktualną sytuację etnokulturową Indian
Kofan zc wschodnicgo Ekwadoru oraz zarys dzialalności misyjnej w tej grupie prowadzonej
przez czlonkliw Summa Institutc of Languages.
Prowadzcnic ohrad dmich sc~ji azjatyckich przcjął dr M. Kairski. Problematykę łudów tubylczych w Indiach podj&lt;\ł w swoim wystąpicniu dr Dagnoslaw Demski (IEiAK PAN). Glównym
\\ątkiem wypowicdzi hyło ukazanic różnic i cech wspólnych ludności plemiennej i chłopskiej
na przykładzic grupy Warli z indyjskicgo stanu Maharasztra. Następny zabral głos mgr Przemysław Hinca (ILiAK UAM). Rdercnt omówil trudności jakie napotykają plemienne społeczności
pastcrskic na ohszarze Ilimaląjów indyjskich w odniesieniu do sytuacji zaistniałej po tragicznym
trzt;sieniu ziemi w północnej cz..,:ści stanu Uttar Pradesh. Pracownik poznańskiego oddziału
IEiAK PAN. mgr Rafał Bcsztcrda. ząiął się obrazem współczesnych zmian wśród Kanaurów
ze stanu flimachal Pradesh. Prohlem rozpatrywany był w odniesieniu do zmian gospodarczych.
które staly się hodh:cm do wiciu przeohrażeń społecznych z.aistniałych w omawianej grupie.
Druga sesja azjatycka w główncj mierze dotyczyła obecnej sytuacji uchodźców tybetańskich
w Indiach. Organizacj;; i funkcjonowanie osiedli uchodźstwa tybetańskiego w indyjskich Himalajach om(miła mgr Anna Urhariska (fAiEK PAN). Swoją wypowiedź poparła nąinowszymi
danymi statystycznymi oraz własnymi obserwacjami z tegorocznych badań terenowych. W wystąpieniu Agnieszki Oleśkowicz-I'opicl (IEiAK UAM) poruszona została kwestia postrzegania
zachodniego stylu i.ycia \\śród mlodcgo pokolenia Tybetańczyków pozostających na uchodźstwie
w Indiach.
Scsja dotycząca ohsl.aró\\· Syhcrii i Arktyki. obejmująca cztery wystąpienia. kończyła dwudniowe ohrad~. Ogólną sytuacj.,: elnokulturową poszczególnych ludów Arktyki zamieszkujących
Europ,,:. Azj;; oraz oha kontyncnty Ameryki zaprezentował dr Piotr Klatkowski (IEiAK UAM).
rematyka zawt;i.ona już tylko do jedncj społeczności była kontynuowana przez prof. dr hab. Ewę
Nowicką (IS UW). Na prl.ykladzie Koriaków autorka przedstawiła kształtowanie się elementów
tożsamości etnicl.l1cj w konfrontacji l. postrzeganiem ich przez społeczności sąsiadujące, takie jak
Itelmcni luh h\enkowie. Kolejny prelegent Lukas/. Smyrski (KEiAK UW) przeprowadził zwięzłą analizę proccsu kształtowania się tożsamości na obszarze południowej Syberii. Natomiast
Wojciech Lipiński (KFiAK UW) omówił problcmy stojące przed stowarzyszeniem Małych Ludów Północy. tworzonym przcz. 26 grup zamieszkujących Jakucję.
Konli;rcncję z.akoliczył Jarosław Derlicki dziękując uczestnikom obrad. Zaznaczył, iż podczas
dyskusji nic zdołano zdcłiniować określeń ..tubyłezość" czy "rdzenność". ałe zdano sprawę
z wiciu terminologicznych nicjasności. W perspektywie wielu wystąpień okazało się. iż problematyka tub~ łezości I.rói.nicowana jest regionalnie. bowiem każdy prelegent przedstawiał ją uwypuklając odmienne krytcria. Podsumowując obrady .I. Dcrlicki stwierdził, ił. kwestię tubylczości
powinno si;; odnosić indywidualnie do każdej społeczności z osobna.

�Atutem tego spotkania była możliwość zapoznania się z temalyką prac prowadzonych w różnych ośrodkach antropologicznych w kraju. Należy zatem mieć nadzi&lt;:ję. ż.: konf.:rencj.: o podobnym charakterze będą się odbywały cyklicznie, co zapewn.: przyspi.:szy wymianę doświadczeń w środowisku etnologów zaangażowanych w problematykę ludności tuhylcz.:j różnych
regionów świata.
l)r~('myslaH'

!linea

KATEDRA ETNOGRAFII/ANTROPOLOGII
UNIWERSYTETU W SANKT
PETERSBURGU - WAŻNY OŚRODEK KSZTALCENIA ETNOLOGÓW W ROSJI
W roku ł964. kiedy po raz picrwszy przyjechałem do ZSRR i dotarłem do ówczesnego Leningradu, nie było tam uniwersyteckiej kat.:dry etnografii. Krótki wyjazd z rami.:nia Instytutu
Etnologii i Antropologii Kulturow.:.i UAM do S. Petershurga \V dniach 10-17 cz.:rwea 1999 roku.
drugi mój pobyt w tym mieście. znalazł jUl. oparcie w działająecj na tamtejszym uniw.:rsytecie
Katedrze. Za pomoc i zainteresowanie dziękuję kierownikowi Kat.:dry pror. A. W. Ciadło oraz
prof W. J. Gusiewowi. Uzyskałem nic tylko możliwość zapomania sit; z nie znanym mi dotąd
ośrodkiem etnologicznym. Przekonałem się, Ż.: na terenie. na którym dotąd wi.vano uprawianie
etnologii raczej z instytutami Akademii Nauk, pojawi/o się siln.: dąż.enie do umocnienia i rozszerzenia dzialnlności i liczby uniwersyteckich katedr etnologii/etnogralii.
Innym. nieznanym mi
dotąd elementem w obrazie etnologii w Federacji Rosyjskiej. jesl li/ialalność Slowarzyszenia
Etnograf(l\\' i Antropologów Rosji (Assocjacija etnografo\\ i antropologow Rossii). utworzonego
w roku 1991. przełamująecgo hariery instytucjonalne dziel,\ee etnograli')\\; i tWllr/ącego możliwości dyskusji. m.in. nad rozwojem uniwersyteckiego kształcenia etnograli'm.
Przez długi okres na ogromnej przestrzeni Związku Radzieckiego pracowaly jedynie d\\a
uniwersyteckie ośrodki etnograficzne. Były to Katedra Etnografii I Jniwc:rsyldu Moskiewskiego.
którą przez długi okres kierował S. J\. Tokariew. zastąpiony póiniej przez Ci. Markowa i W Pimiellowa oraz Z&lt;iklad Etnografii Uniwersytetu w Tbilisi. którego załoiycidem
i widoletnim
kierownikiem był G. Czitaja. Obydwa te ośrodki przygotowywały etnograli.iw w ramach specjalizacji na Wydziale Historycznym: w Thilisi bylo to studium archeologii. etnogralii i historii sztuki.
na którym speejalizaej&lt;; w zakresie etnografii wyhierano po lrzecim roku studiów. Jakiż kontrast
z sytuacją w Polsce z jej licznymi. od dawna. katedrami i instytutami etnologio.nymi. Na wielu
innych uniwersytetach w ZSRR wykladano etnogratit; jedynie jako naukt; ponlOcnicz'l historii.
koncentrując sit; przede wszystkim na historii spokczelistwa pierwotnego. I~rak etnografów
z wykształceniem spccjalistycznym.
dotkli\\y \V republikach z.\\i'Vkowych. uz.upcłniano doksztaleąiąc glównie historyków i filologów na aspiranturach \\ ośrodkach Akademii Nauk. najcht;tniej w Moskwie i Leningradzie.
Katedra Etnografii i Antropologii na Uniwersytcei.: w Leningradzie powstała w roku 1968.
W historii Uniwersytetu poprzedzały ją wykłady z etnologii L. J. Szternherga. W. Ci. Bogomza
iD. K. Zielenina ... prywatnego" docenta na Uniwersytecie jeszcze sprz.eJ I wojny światowej.
Uniwersyteckie kszlałeenie etnogratiiw przerwano jednakże w Leningradzie na pocz'ltku lal 50.
Wznowienie studiów etnograficznych i utworzenie Katedry "tnogralii w roku 1968 hylo dz.idem
Rudol f'a rerdynandowicza !tsa ( 1928-1990).
Tragiczne było dziecir'lstwo tego uczonego. Urodził sit; w rodzinie estor'lskiego emigranta politycznego z ówczesnej Estonii. który w ZSRR kierował powiall)w,\ Cl.c-Ka. W roku 1937 rodzice jego zostali areszlowani: ojciec rozstrzelany. a matka osad/Ona \\ ohozie. Rudolf' wraz z hratem zostali wziyci do domu dziecka. W roku ł 944. ściągnit;ty z domu dziecka. staie sit; słuchaczem kursów aktywu komsomolskiego przy Komitecie Centralnym KOlllunistyuncj Partii Estonii. organizowanych pod Leningradem. St'ld /Ostał skierowany do zajt;tego przo Armit; Czerwoną Tallina. w którym tworzy szkolne organizacje komsomolskie. Oddclegowany na studia uniwersyteckie do Leningradu. specjalizuje się w historii Chin i innych kraj\lI\ Dalekiego Wschodu
na Wydz.iale Wschodnim.

�253
1'0 zakOliC/ćniu studió\\ nic wyjeżdża, jak inni z jego roku, do Chin. Przeszkadza
pochodzenie, jest przecież synćll1 ..\\Toga ludu'". Nie pomaga list napisany
do Stalina. Jak sobie radził,
wc wszystkidl
tych latach. ze stosunkiem
do rodziców?
Ostatecznie
znajduje pracę w bibliotece
Wydzialu Wschodniego
Uniwasytctu.
W roku 1952 przyj&lt;;ty został na aspiranturę
w Instytucie Etnogratii
AN ZSRR. po jej zakończeniu staje si~ jego pracownikiem.
W roku 1968 zatrudniony
został na Uniwersytecie,
gdzie na
pustym micjscu tworzy Katcdrę, zresztą z poparciem
J. Bromkja,
wówczas dyrektora
Instytutu
Etnografii
AN ZSRR. Związków
z Instytutem
jednak
nie przerywa
i w roku 1983 powołany
zostaje dodatkowo
na kierownika jego Oddziału w Leningradzie.
Ważnym kićrunkiem
zainteresowań
naukowych
R. F. ltsa był Daleki Wschód. Z tego zakresu
publikuje cal y szćreg artykułów oraz książkę /fistoria etnic=na poIlIdnia Wschodniej A:ji, Leningrad 1972. Kierl)\\'anie
Katedrą i dydaktyka
uniwersytecka
zwraca uwagę uczonego
na teori~
i metodyk~
etnografii.
Przygotowuje
"IJrowad:enie do etnografii, wydane w Leningradzie
\\ roku 1974 i 1990. Byl ponadto autorem wielu prac popularnonaukowych
i. rzecz raczej wyjątkowa. utworów z z.akrcsu literatury pi~kncj. nasyconych
informacjami
historycznymi
i etnografieznymi.
I'rzedst&lt;l\\'ienie
tak stosunkowo
obszernej
informacji o życiu R. F. ltsa znajduje uzasadnienie
nic tylko w jcgo tragicznym
łosic, z.reszt,! dzielonym
z wieloma z jego pokoknia
w ZSRR. Związam: jest ponadto z jcgo znaczeniem
w środowisku
etnologicznym
S. Petersburga,
w którym
nadal silny jest kult tego uczonego.
A. W. Cladło, następca R. F. ltsa na stanowisku
kierownika
Katedry. napisał "Autorytet
R. F. Itsa jako badacza. a także jako organizatora
działalności
nauko\\ej, był w latach 80. praktycznie
absolutny"
(A. W. Gadlo. Etnograf K jubilieju Rudolfa
Fierdil/atldml'ic=a Itsa ... Sankt Pictierburgskij
Uniwiersitiet"'
ł 998. nr 20, s. ł I).
Od roku 1992 Katedr'l Ftnogralii
A. W. ('aLlło. spćcjalista
\\ zakrcsic

i Antropologii
Uniwersytetu
ćtnologii
Kaukazu.
Katedra

w S. Petersburgu
zatrudnia obecnie

kieruje prof
siedmiu pra-

cO\\ników na pelnych dalach i kilku innych na cz\=ściowych.
Na studiach dziennych,
wieczoro\\ych i zaounych
kvtalci
si~ ok. IW studentów,
studiujących
pięć, a na studiach wieczorowych
i zaoc.mych
vcść
lat. Program studiów ohejmuje
dużą liczbę obowiązkowych
zaj\=ć. nie tyko
l. zakrćsll
ctnogralii!ctnologii
ale również dyscyplin
pokrewnych
(li.llklorystyki,
socjologii,
psychologii.
lingwistyki)
i tradycyjnie
związanych
z etnologią.
takich jak antropologia
fizyczna.
Przedmioty ćtnologiunć
to. poza" Wprowadzeniem
do etnografii".
także kursy etnografii
kontynentalnej i regionalncj.
historii dnogralii
krajowej i zagranicznej.
sztuki ludowej, z metod badali
tcre\ll)\\'~ch.
rozbudowanc
I.aj~cia ze hódloznawstwa
etnograticz.nego.
w tym z archiwistyki
i nllućalnictwa
dnografieznego.
sćminaria.
Ostatnio.
tytulem
eksperymentu,
wprowadzono
przedmiot
.. Melody kombinatoryczne
i statystyczne
w etnogralii".
Obowiązują
praktyki
micsięcznć po kai.dym roku studi{)\v, zarówno (acnowe,
jak i muzealne.
W ramach Wydziału Historycznego. którego cz~ści'ljćst
Katedra. prowadzona
jest takż.e aspirantunL
kończąca
niem stopnia kandydata
nauk (pięć micjsc dla etnograf{)w),
a także "doktorantura",
na uzyskanie

stopnia

doktora

nauk. stanowiącego

odpowiednik

naszej

się uzyskapozwalająca

habilitacji.

Katedra, podohnić jak cały Uniwersytet.
pracuje w trudnych warunkach
lokalowych
(niedostakk pomieszczdl
i potrzehy
remontowc)
oraz braku środków
linansowych.
Wynagrodzenia
pracO\\I1ikó\\ i stypcndia sludent{)\\· są bardzo niskie. a obciążenia
dydaktycz.ne
kadry nauczającej
kilkakrotnić
wyi.s!.ć od obowiązujących
na naszych
uniwasytelach.
Mimo trudności.
dzięki
zdohy\\ariym
grantom
badawczym,
udaje
się utrzymać
praktyki
terenowe
obowiązujące
po pierl'sz.) m. drugim
i trzccim
roku studiów.
W przeszłości
praktyki
te prowadzone
były
w różnych micjscach da\\nego ZSRR Dzisiaj, ze względu na koszty i odczuwane
tendencje separatystyczne.
koncentruj'l
się \\ pMnocno-zachodniej
Ro~ii. a w szczególności
w obwodzie
leningradzkim (taka na/wa nadal obO\\i&lt;v.uje) i w pskowskim.
Po praktykach
każdego roku organizo\\ane S'l kon!'crcncje
terenowych.
Możliwości
uczycieli

aspirant{)\\

i poziom

uniwersyteckich,

pracy

i studentów.
Katedry

ale równicż

\\ środ()\\ isku. W tym zakn:sie

Katedra

służące

określone
zasohami
Unogratii

prezentacji

i ocenie

są nic tylko jakością
kadrowymi

i wartością

i Antropologii

materiałów

z badań

i zaangażowaniem
materiałów

\\ S. Petcrsburgu

na-

naukowych
nie ma sobie

�254
równych w Rosji. Na wykłady zapraszani są na Uniwersytet pracownicy Muzeum Antropologii
i Elnogral1i im. Piotra Wielkiego, oddzielonego w roku 1992 od Instytutu Etnologii i Antropologii
im. Miklucho-Makłaja Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie oraz Rosyjskiego Muzeum EtnogralIcznego. znanego ze starych i bogatych zbiorów muzealnych. Tu znąjduje się bezcenne archiwum Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego oraz wielkie biblioteki. Warunki dzialałności
naukowej i dydaktycznej. tworzone przez środowisko. są lepsze niż w jakimkolwiek innym mieście.
Dzisiaj w Federacji Rosyjskiej. obok katedr etnologii w S. Petersburgu i Moskwie. etnologów
kształcą uniwersytety w Omsku, Kazaniu i Jekaterynburgu. Powołanie katedr i studiów ctnologicznych przygotowują uniwersytety w Rostowie i Eliście. Uniwersyteckie kształcenie etnologów
stało się przedmiotem konferencji specjalnie w tym celu organiz.owanych (m.in. kontcrencja
..Etnogratia a kształcenie etnograficzne" w roku 1998 na Uniwersytecie w S. Petersburgu). dyskusji na zjazdach Stowarzyszenia Etnografów i Antropologów Ro~ji oraz artykulów (por. choćby
A. Eltimowa. The Stale of the Discipline in Russia. Interviews with Russian .·Inthrop%gists .
.,Ameriean Anthropologist" t. 99 (4). 1997, oraz L. G. Alieksandrienkowa. Opyt priepodawanija
etnografii Amieriki ... Etnograticzeskoje obozrienije" 1999, J). Rozwój etnologii uniwersyteckiej
odbywa się bez wzgłędu na poszerzanie się zakresu oddziaływania innych nauk społecznych.
takich jak socjologia i. dość nieoczekiwanie, kulturologia. zajmuj&lt;tca miejsce zwalniane przez
tilozotię marksistowską. naukowy komunizm i historię Partii Komunistycznej oraz korzystająca
z kadr likwidowanych dyscyplin. Wzrost liczby katedr etnologii stal się moiJiwy dzięki przede
wszystkim osłabieniu administracyjnego kierowania nauk&lt;t i szerszcj autonomii uniwersyteckiej.
sprzyjających rozluźnieniu relacji między liczbą miejsc na studiach a zakładaną liczbą miejsc
pracy. Uniwersytety skłonne są w tej sytuacji odpowiadać na potrzeby środowisk lokalnych
i młodzieży starąiącej się na studia. Popularność etnologii z kolei bierze się z poszerzcnia jej
zakresu. Z dyscypliny stanowiącej przcz wiele dziesięcioleci nauk.,: pomocnicz'l historii przekształciła się. w wyniku starań etnologów rosyjskich i oddziaływań zachodnich, w dyscyplinę
o różnych orientacjach teoretycznych. uczestniczącą w rozwiązywaniu złoi.onych problcmów
społeczno-kulturowych
i politycznych. S. Czeszko, redaktor czasopisma ..Etnograticzeskoje
obozrienije". stwicrdził: ..Pierwszą rzeczą. która powinna zostać wprowadzona, to więcej katedr
antropologii na uniwersytetach w całym kraju" (A Elfimow. op. cit .. s. 780).
7.hiRl1iewJasiewic::

KULT GÓRY KAlLAS I JEZIORA MANASAROWAR.
WYBRANE ZAGADNIENIA Z BADAŃ WYł'RA WY ETNOLOCiICZNE.I ..KAILAS'98"

Wyprawa etnologiczna .,Kailas·98" została przygotowana przez Annę Urbańsk&lt;t z Pracowni
Etnologii Instytutu Archeologii i Etnołogii Polskiej Akademii Nauk Oddział w Poznaniu oraz
przez studentów z Instytutu Etnologii i Antropologii KulturOlvej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Cclem wyprawy było zebranie materiałów do kilku tematów Iwi&lt;tzanych
z kultem mit:isca. kulturą tybetańską oraz współczesnymi przemianami w diasporach tybctańskich na terenic Himaląjów.
Wyprawa trwała od 26 lipca 1998 do 17 lutego 1999 roku. Pełny udział w niej wzięły cztery
osoby: Anna LJrbatiska (opiekun grupy), Agnieszka Oleśkowicz-I'opiel.
Ałona Susłowa oraz
Dariusz Sowul (od 26 września). Ponadto dwóch studentów. Wojciech Choros7.ewski i Marcin
Wawrzyniak. przez dwa miesiące (październik. listopad 1998 roku) przeprowadzali badania jako
grupa samodzielna. Badania mialy charakter sondażowy. zostały przeprowadzone w następujących mi&lt;-:iscach: Dharamsała - McLeod Ganj w Himachal Pradesh (Indie). Leh i Choglamsar
w Ladakh (stan Jammu &amp; Kashmir. Indie). dolina Kathmandu (Nepal). rejon Kailas - Manasarovar w Ngari (Tybet Zachodni). okolice Lhasy w Tsang eryhet Centralny). dolina Yarlung (1')'-

�255
bet Centralny). Darjeeling w Zachodnim Bengalu (Indie), okolice Gangtok we Wschodnim Sikkimie. Rabangla w Zachodnim Sikkimie (Indie). Ponadto grupa odwiedziła takie miejsca związane z tybetańsk'l i buddyjską kulturą, jak: Bhodgaya. Varanasi i Sarnath (stan Bihar, Indie) oraz
Lumbini i Pokhara (Ncpal).
Materialy zebrano do następujących tematów: kult miejsca i zjawisko pielgrzymowania
\V kulturze tybetańskiej
zc szczególnym uwzględnieniem góry Kailas i jeziora Manasarovar
w zachodnim Tyhccie: wply\',' kultury euro-amcrykańskiej na mlode pokolenie Tybetańczyków
na uchodJ.stwie i ich wyobrażenia o zachodnim stylu życia: turyści zachodni w Himalajach
i Tybecie: obozy uchodźstwa tybetańskiego w Himaląjach - organizacja, funkcjonowanie i problemy współczesne: obecna kondycja świątyń buddyjskich w Tybecie: problemy społeczno kulturowe zwi,vane z sinizacją Tybetu.
Cele wyprawy zostały osiągnięte. Zebrano znaczącą ilość materiałów niezbędnych do dalszych prac gabinetowych. które zaowocują zapewne szeregiem artykułów etnologicznych oraz
pracami magisterskimi studentów, a także opracowaniem monograticznym. Na zgromadzony
material skladają się wywiady kwestionariuszowe i rozmowy (prowadzone były po angielsku.
jeśli rozmówca wladał tym językiem. lub za pośrednictwem tłumacza angielsko-tybetańskiego),
notatki z obserwacji. kwerendy w bibliotekach i archiwach (Biblioteka Rządu Tybetańskiego
na Uchod/.stwic. Archiwum Tibetan Refugee Camp I'.' Choglamsar - Ladakh. Biblioteka Centre
for Nepalese and Asian Studies w Kirtipur - Nepal, Biblioteka Triphuvan University w Kirtipur
- Nepal. Archiwum Tibet House w Kathmandu - Nepal. Archiwum Tibetan Handicraft Centre
\\. Lalitpur - Nepal. Archiwum Tibetan Youth Club w Darjeeling - Indie. Archiwum Tibetan
Settlement w Rabangli - Indie). wreszcie tilmy i przeźrocza. Zebrano również dużą ilość materiałów drukowanych lokalnie i rozprowadzanych w diasporze tybetańskiej. Przy okazji przepro\\adzania badań na określone tematy, zebrano wiele informacji dotyczących zagadnień pokrewnych.
W tym omówicniu zasygnalizuję jeden z tematów, a mianowicie: kult Góry Kailas i Jeziora
Manasarowar. Wywiady na temat kultu miejsca. prowadziłam w Tibetan Refugee Centre w Choglamsar i wśród Tybetańczyków z tzw. społeczności rozproszonej w Leh - Ladakh, w Tibetan
Handicraft Centre w Lalitpur - Nepal. w rejonie Góry Kailas (tyb. Kang Rimpocze) i Jeziora
ManasarO\var (tyb. Tso Mapham) - Tybet, w Tibetan Refugee Centre w Darjeeling - Indie,
\\ Gangtok i w Tibetan Settlement w Rabangli - Sikkim.
Wyprawa zakończyła się w lutym 1999 roku, materialy są w trakcie opracowywania. Już teraz można stwierdzić. że konieczne są kolejne. pogłębione badania dotyczące kuhu Kang Rimpocze i Tso Mapham. szczególnie w okresie szczytu pielgrzymkowego. tj. w mąiu - czerwcu dla
TybctańCl.yków OT&lt;lI IV sierpniu - wrześniu dla Hindusów. W 1998 roku. ze względu na tragiczne IV skutkach lawiny błotne. które pochłonęły ponad trzysta ofiar. w tym większość indyjskich
pielgrzymów, nic bylo mi dane uczestniczyć w hinduskiej yalrze (pielgrzymce). Le względu
na okoliczności władze indyjskie przerwały pielgrzymkę. Dotarłam do góry 19 października,
w okresie, kiedy już tylko pojedynczy Tybetańczycy odbywali khorę (okrążanie świętego miejsca). spiesząc się przed nadejściem zimowych opadów śniegu. Udało się szczęśliwie przejść trasę
wokół góry tuż przcd opadami śniegu.
Góra Kailas (6714 m n.p.m.). po tybetańsku zwana Kang Rimpocze (Śnieżny KI"inot), znajduje się w południowo - zachodnim Tybecie, w prowincji Ngari, na terenie ChiI1skiej Republiki
Ludowej. Na południe od niej rozciąga się Jezioro Manasarowar, po tybetańsku Tso Mapham.
Góra i jezioro należą do naj świętszych miejsc dla hindusów, dżajnistów i Tybetańczyków. zarówno z blin. jak i szkół buddyjskich. Góra Kailas utożsamiana jest z mityczną Górą Meru występującą już w hinduskiej "Vishnu Puranie" 200 lat przed Chr.. której korzenie sięgają tradycji
sumeryjskiej. Meru tu serce azjatyckiej kosmologii religijnej. to centrum świata, a-r:ismundi.
pępek ziemi. miejsce. w którym powstał świat i uporządkował się chaos. Mityczny obraz Meru
przedsta\\ia górę zakorzenioną w siódmym piekle. a sięgającą najwyżej położonego nieba. Cztery t\\'arzc góry. to Cltery strony świata, każdej przypisany jest odpowiedni element, kamień,
i:ywiol. kolor. zwiem;. Utożsamienie góry Kailas z Meru występuje już w eposie Ramajana.
Hinduska tradycja sięga więc dwóch tysięcy lat, a oddawanie czci temu miejscu i odbywanie doń

�256
pielgrzymek,· zwanych yatra, znane jest od około tysiąca lat. Kailas dla hindusów to siedziba
tron boga Śiwy - Niszczyciela i Retormatara. Śiwa wyobrażany jcst jako siedzący na szczycic
w pozycji lotosu, nagi, medytujący, którego ciało pokryte jest popiołem. Ukazywany jest również w mniej surowej formie ze swą małżonką Parwati, siedzącą mu na kolanie. Wich: legend
opowiada a przybywaniu bóstw do tego wlaśnie miejsca, by złożyć hold Siwie lub uczestniczyć
w uroczystości, np. w weselu Siwy z Parwati. Góra Kailas. nazywana w literaturze "tronem bogów", "pępkiem świata", to miejsce. w którym bóstwo przybiera ziemską fi.lnnę w postaci góry.
Także obszar wokół szczytu jest siedzibą bóstw. świętym miejscem.
Indyjska tradycja pielgrzymowania do góry Kailas związana jest z fllktem traktowania Himaląjów w całości jako miejsca naznaczonego przez bóstwa i duchy. Kailas. ze względu na swe
mitologiczne odniesienia - tron Śiwy - jest w tym przypadku miejscem najważniejszym. nąjświętszym. Potęguje to niedostępność terenu. surowość klimatu i nictypowy kształt szczytu.
Podstawa góry znajduje się na wysokości około 4700 do 5200 m n.p.m .. gdzic ciśnienie spada
średnio do 510 hPa. a temperatura we wrześniu moż.e spaść do minus 20 oC w nocy. Góra ma
kształt kopulasty. z charakterystycznym. już z daleka widocznym jkbelll na południowej ścianie
i poziomym trawersem mniej więcej na wysokości 6000 m n.p.m. Szczyt zawsze jest ośnieżony
i góruje nad równą granią pasma Gang Tise Shan. Wielu hindusów pielgrzymuje do innych górskich sanktuariów. takich jak Badrinath, Kedamath. Gangotri. Yamunotri. Amamath, czy Vaishnodevi. Jednakże pielgrzymka do Kailas ma zupełnie inny charakter. Różni ją sposób przygotowania do niej. czas trwania. trasa oraz miejsce (Tybet). Ta yatra trwa 32 dni z Delhi do góry
i z powrotem, z czego 24 dni to ciężki trekking przez Himalaje. Nąjważnicjszym punktem są
dwie parikramy, czyli okrążenie świętego miejsca. Pierwszą z nich wykonuje się wokół góry.
a drugą wokół Jeziora Manasarowar. Pielgrzymi podążają w kierunku zgodnym z ruchem wska·
zówek zegara. Parikrwnę wokół jeziora kończy rytualna kąpiel w jego wodach. Wcdług Icgendy
nazwa jeziora pochodzi od umysłu Brahmy (monas), który stworzył jezioro zc swej myśli.
Obecnie, tzn. w cz.asach okupacji Tybetu przez Chiny. indyjska tradycja pielgrzymowania
do Kailas została bardzo mocno ograniczona z przyczyn politycznych. Rząd chiilski zezwala
na zaledwie trzystu pięćdziesięciu pielgrzymów indyjskich rocznie. przy kilkusetmilionowej
populacji wyznawców sziwaizmu. Procedura wyboru pielgrzymów jest bardzo długa i kosztO\\"·
na. Hindusi mąją prawo przekroczyć granicę chiilską tylko w jednym punkcie i w określonej
porze roku. w zorganizowanej grupie. Trasa wiedzie z Delhi do Almory (370 km). pociągiem lub
autobusem. Dalej autobusem przez Dharchulę do Tawaghat. skąd pielgrzymi wyruszają pieszo
przez góry wzdluż granicy indyjsko-nepalski&lt;;i aż do Taklakot w Tybecie. Z Taklakot podje7.dżają ciężarówkami do Darczen, wioski położonej u południowego zbocza Kailas. Najwięcej
grup wyrusza w sierpniu i wrześniu, w czasie nasilonych opadów monsunowych i niebezpiecznych lawin błotnych. Trasa jest więc nie tylko bardzo trudna, ale i nicbezpieczna, czego potwierdzeniem była tragedia 1998 roku. Niestety, władzc chińskie nie zGwalają na przckraczanie granicy \\ innych miejscach. Dawnicj. przed 1959 rokiem, piclgrzymi mogli wkraczać do Tybetu
łatwiejszymi przejściami w Himachal Pradesh i Ladakh. Tcrazjednak przcjścia te są zamknięte.
W związku z ograniczeniami ze strony Chin. co roku \\ kwietniu indyjskic Ministcrstwo Spraw
Zagranicznych ogłasza w telewizji i prasie rozpoczęci c zapisów na piclgrzymkę. Spośród milionów zgłoszeń wylosowywanych jest 350 nazwisk. Kandydaci dzieleni są na grupy 25-35 osobowc. Każda grupa ma swojego opiekuna - oficera przydzielonego przcz. Ministerstwo Spraw /.agranicznych. Następnie kandydaci przechodzą szereg testów i badań medycznych oraz prowadzą
intensywny trening sportowy przygotowujący do długotrwałego wysiłku fizyczncgo w warunkach wysokogórskich. Oprócz dużych wydatków finansowych związanych z pielgrzymką. każdy
musi zapłacić ok% 5 I5 USD za chiilską wize;:z pozwoleniem na wcjścic do Tybetu. Oplata ta
jest prawie dziewięciokrotnie droższa niż kwota którą zapłaciłby Europejczyk za analogiczn)
dokument. Powyższe trudności w znacznej mierze przyczyniąją się do zaniku lak niegdyś po\vszechnej tradycji indyjskiej. jaką byla coroczna pielgrzymka do Kailas iManasarowar.
Wśród pielgrzymów indyjskich są również dżajniści. Święt'l górę naz.ywaj'j gór&lt;j Ashtapada.
Wcdług legendy, jeden zzalożycieli d7.ąjniz.l1lu.Rishabanatha, medytuj'lc pod szczytcm, osiągnąl
tu duchowe wyzwolenie. Wyznawcy Mahawiry traktują więc to micjsce jako jedno z najważniej-

�257
szych miejsc piclgrzymkowych i wraz z sziwaistami odbywają parikrwnę zaró,vno wokół góry,
jak i jeziora.
W tradycji tybclarlskiej góra Kailas znana była już w czasach istnienia starożytnego królestwa Szang-Szung w zachodnim Tybecie. Nazywana była Kang Tise i identyfikowano ją z mityczną górą na któnl zst~po\\'ali z nieba królowie i z której po swcj śmierci wstępowali z pollrotem do nieba. Dla Ilymaweów bon - religii stanowiącej synkretyczną formę tradycyjnej
religii tybetailskiej opartej na szamanizmie z buddyzmem. a obecnie traktowaną jako piąta szkoła
buddyzmu tybetańskiego. jest to najświc.;tsza góra Tybetu. siedziba boga Gekho. zwana Górą
Dziewięeiopoziomowej Swastyki (l"ungdruk Gil Tseg), mityczną duszą calego świata. Swastyka.
jeden z naj starszych symboli w dziejach ludzkości. dla wyznawców biin oznacza moc i potęgę.
W mitologii biin góra pw;dst&lt;t\\ianajestjako
krysztalowy c::orlen (stupa).
W XIII wieku n.e .. buddyjska szkola kargyll, silnie związana z tradycją Milarepy. rozwinęła
centra medytacyjne wokół góry Kang Rimpocze i jeziora Tso Mapham. Nasilił się i upowszechnil kult lego obszaru i ruch pielgrzymkowy wśród Tybetańczyków. Pielgrzymowali tutaj nąjsłynniejsi lamowie. jogini. nauczyciele i arystokracja. Do XX wieku w porze od mąja do października rejon rozciągaj'lcy się od Kang Rimpocze do Tso Mapham byl centrum kulturalnym,
religijnym i handlowym na dalekim zachodzie Tybetu. Tu krzyżowały się szlaki handlowe
z Kaszmiru i Ladakhu do centralnego Tybetu i Chin oraz z Mongolii i Kaszgaru do Indii.
Tu przybywali wielc)' jogini. myśliciele i tysiące pielgrzymów. W czasie okupacji chińskiej.
II szczególności podczas Rewolucji Kulturalnej wiele tutejszych świątyń i klasztorów zniszczono. a wicś I)arczcn pr/.cmicni!&lt;l sic; II' upadly. zdcmorali/owany kolchoz. Ruch handlowy zamarl,
a pielgrzymkol\Y jcst na wyginięciu.
Warto dodać. że idea świ.,:tej góry Kailas lIlana jest rÓ\Hlież w ludowych opowiadaniach sikhijskich i kaszmirskich. zapcllne dzi;;ki kontaktom handlowym. jakie mialy miejsce w tym
rc:gionie geogralicznYI1l.
W mitologii lybelUl'lskiej Kang Rimpocze jcst siedzibą. troncm Demczoga (Samwara - NąjI\y;i.sze S/.czc;ście) - bóstwa tanlrycznego. Wszystkie najświętsze góry Tybetu: Kang Rimpocze.
Lapcli, Tsari. Amnye Maczen. są siedzibami Demczoga. ale Kang Rimpoeze jest nąjważniejszą.
CZęSIObóstwo to jest przedstawiane w zjednoczeniu ze swym żeńskim odpowiednikiem Dordżc
Phagmo. Posiada ona swój tron na malym szczycie Tidżung. przy zachodniej ścianie Kang Rimpoczt.:. Góra utożsamiana jcst z męskim aspektem tego bóstwa tantrycznego. a Tso Mapham
zjcgo aspektem ;idlskim. Demczog i I)ordże Phagmo razem symbolizują dualizm współczucia
i mądrości. kt(lry prOl\ ad/.i do duchowcgo oświecenia. Wokól głównego szczytu wyrastąią małe
IIzniesicnia uwa;iane I.a I Ó bogirl adorujących Buddę - Demczoga. Wewnątrz góra jest mandalą
Demezoga zapcinion'l 62 boginiami. Niektórzy rozmówcy uważali. że wnętrze góry wypełnia
II calości sam Demczog.
W Tybecie góry zazwyczaj s'l traktowane jako siedziby bóstw i z nimi utożsamiane. Przykładem mo;ie być góra Al1lnye Maczen w Armio (Tybct pólnocno-wschodni). Jest ona czczona jako
mieszkanie najważniejSIego bóstwa tego regionu, Maczin Pomra. którego mieszkańcy Amdo
uI\ażąją la opiekuna. Specyliczna pozycja gór w religii tybetailskiej związana jest z mitologią
opisująC'l porz11ukowanie świata. /.iemia przytwierdzona jest przez góry. Są one rodzajem czopów powstrzymujących krnąbrne demony. Są rytualnymi sztyletami (phurbas) przekłuwającymi
ziemię. Przytwierdzenie porz(\(lkujc chaos i pozwala kontrolować świat bogów i demonów
I.a pomocą rytualól\. Jeśli owe ..kolki" trzymające ziemię są rozmieszczone w krąjobrazie symetr:-cznie. tworzą mandai;;. a co za tym idzie silne centrum obdarzone mocą czynienia pokoju
i zapewniające bezpieczerlstwo. Najważniejszym przytwierdząjącym sztyletem w postaci góry
jc:st właśnie Kang Rimpocze. ponieważ jest utożsamiane z górą Meru - osią świata. Jego okolicę
interpretuje siy jako elemcnty mandali. Cztery źródła rzek wypływające z czterech stron góry:
Tsangpo. Satledź. Indus i Karnali. potwierdzają symetryczność otoczenia. Góry. przytwierdzając
ziemię. zapobiegaj'l szkodliwym i zaraźliwym działaniom demonów i bóstw. Jednakże w mitologii pochodzenie gór CZystojest Iwiązane z ich cudownym przeniesieniem na obszar Tybetu (legendy dotyczące Kang Rimpoeze. Amnye Machen. Tsipri - poludniowo-wschodnia
część Tybelu centralnego). Dlatego glówny szczyt-tron
bóstwa - aby nie uniósl się ponownie i nie wy-

�258
zwolił złej mocy demonów. zazwycząj przytwierdzony jest przez mniejsze "czopy" w postaci
małych szczytów z czterech stron góry. Taka struktura geologiczna pomaga wierzącemu rozpoznać naturalną mandalę i świętą siedzibę boga. Odbywanie pielgrzymki wokół świętego miejsca.
zwane khorq, nie tyłko pełni funkcje typowe dla zjawiska pielgrzymowania. takie jak pokutno ekspiacy.ine. dziękczynne. adorujące itp .. ale również zakreśla obszar mandali - świętego miejsca
- i niejako potwierdza istnienie mistycznych phurb przytwierdząiqcych świętą górę. określąjąc
za każdym razem porządek świata. Czynność ta zapewnia w ten sposób nic tylko uzyskanie lask.
wymazanie win i nagromadzenie zasług na lepsze przyszle życic. ale także utwierdza wierzącego
w przekonaniu. że niszczycielska sila bóstw jest kontrolowana i przekształcana na użytek odprawiającego rytuał.
Z Kang Rimpocze jest związanych wiele opowiadań legendarno - mitycznych wskazujących
na niezwykłość miejsca i jego rangę w geografii religijnej Tybetu. uświycąiąc górę czy to przez
łączenie miejsca z wielkimi postaciami historycznymi lub mitycznymi. czy też przez nadawanie
temu obszarowi lub elementom z jego krąjobrazu cudownych mocy. I tak Kang Rimpocze traktowane jest jako miejsce szczególnie błogosławione przez Buddę Śakjamuniego. który w magiczny sposób miał przylecieć i medytować na szczycie. W buddyjskiej kosmologii tybetańskiej
Kang Rimpoeze jest mandalą. na której szczycie znajduje się pałac Buddy. (ióra więc jest równocześnie pałacem Śakjamuniego. Jedna z legend opowiada. że Budda osobiście naznaczyl
z czterech stron górę. zostawiając odciski stóp. rozkazując przy tym. ahy nikt nic ośmielił się
przekraczać wyznaczonej w ten sposób granicy. wchodząc wyżcj. Istnieje przekonanie. że kto
przekroczy ów trawers. ten rozbudzi gnicw Demczoga. Legenda o odciskach Buddy interpretowana jest również jako cztery kołki przytrzymujące góry w micjscu. W ślad Śakjamuniego przyleciało tu z południa pięciuset arhatów (ascetów. którzy osiągnęli doskonałość). Po zachodniej
stronie szczytu znajduje się miejsce pełne kamiennych kopczyków ulożonych przez pielgrzymów. zwane Polem Pięciuset Bodhisattwów. Tu właśnie mieli medytować i doznać oświecenia.
Po Buddzie medytował tu Padhmasambhawa zwany w Tybecie Guru Rimpoeze. Pozostawił
po sobie odcisk w jaskini. w której przebywał. Najbardziej popułarne legendy zwi'lzanc są z XIwiecznym Milarepą. który mieszkał i medytował w tutejszych jaskiniach. Powszechnie jest znane wśród Tybetańczyków zarówno z Ngari. jak i z Tsang. Kham i Amdo. opowiadanie o rywalizacji między Milarepq - przedstawicielem buddyzmu. a kaplanem hon ~- Naru Blindziu. Wersji
tego opowiadania jest wiele. Przytoczę dwie charaklerystyczne. Pierwsza jesl wersj'l buddyjską.
Rogowic postanowili_ że kto pierwszy zdobędzie szczyt Kang Rimpocze. ten I.ostanie ..właścicielem" góry. a jego religia hędzie dominować. Naru Biind/iu eahl noc wjeżdż.al na swym hębenku nucąc pieśni szamańskie. Kiedy zbliżał się wschód słOliea kapłan był prawic na szczycie.
Wtedy jeden z uczniów Milarepy. widząc to. obudził swego mistrza. hy ten się pospieszy/. gdyż
może przegrać. Wtedy Milarepa ze spokojem dosiadl pierwszego promienia słolica i w jednej
chwili znalazl się na szczycie. Kiedy Naru Bondziu zobaczył nad soh,! zwycięzcę, zapomniał
o zaklęciu. bybenek stracił moc i kapłan zjechał na nim w dół. pozostawiając widoczną do dziś
wielką rysę na południowej ścianie góry. Naru Bondziu hardzo siy póiniej żalił Milarepie. więc
ten ulepił kulkę śniegu i rzueilją ze szczytu w stronę południowo-zachodnią. Powstał w ten sposób maly szczyt. zawsze ośnieżony. który należy do Naru Blindziu. Wersja hlin-po jest nieco
inna. Wyścig wygral Naru Biindziu. To on hył pierwszy na szczycie, gdyż Milarepa zbyt ufal
swym cudownym mocom. Zaspał. a kiedy się obudził było już za póino. Ale wjechał szyhko na
promieniu słońca. a kiedy był blisko wierzchołka oślepi I promieniem kaplana hiin. który wypuściłz ręki swój szamański hybenek. Zszedł. hy go odnalóć. a \I tym e/.asie Milarepa podstępem
zajął jego miejsce. Legenda ta tłumaczy dominację szkoly h.al",t;,1'1I \I rejonie gtH} i jeziora. Zdecydowana większość klasztorów należy do tego odłamu . .Jedyny klas/tor hlin-po to Zutulpuk
Gompa przy wschodniej ścianie Kang Rimpocze. To mityczne wydar/.enie ma równocześnie
potwierdzać zwycięstwo huddyzmu nad starszymi lilrmami religijnymi istniej,!eymi w Tyhecie.
Wicie legend związanych jest także z poszczególnymi elementami krajobra/u naturalnego
na zboczach góry. jak np. ze źródełkami. t/umacz'le ich genezę i specjalnc wlaści\\-ośei.
Wzdłuż trasy pielgrzymkowej wokół góry znajdujq się trzy małe gompy - świ'ltynic będące
jednocześnie mieszkaniami rezydujących tam latem mnichów. (;ompy I.osta!y zbudowane wokól

�259
jaskill. naznaczon)ch \\czcśnic:iszą obecnością świętych. joginów lub bodhisattwów. Ciuku
Ciampa. zali ićs/.ona na ~kak. naprzćciw zachodniej ściany Kang Rimpocze oraz Dirapuk Gompa
w północno-zachodnim rogu należą do kargyupy. Po wschodniej stronie znajduje się wspomniana już ZUlulpuk Gompa. Ponadto pod południową ścianą góry są dwie świątynie: Gengta i Silung. Przy Dirapuk i Zutulpuk wybudowano kamienne baraki dla pielgrzymó\v. głównie indyjskich. oraz dla turystów zachodnich. którzy ze względu na rozrzedzone powietrze na tej wysokości nie są w stanic w jćden dzierl. jak w przypadku 1'ybetarlczyków. wykonać kllorę. Zazwyczaj
potr/.ehują trzech. cztćrech dni. Na początku drogi. przy południowo-zachodnim
narożniku. stoi
wysoki larcel/. maszt z flagami modlitewnymi i błogosławionymi szarfami - kIlalami. Według
kgendy. pierwszy larcen.
zniszczony przez Chirlczyków. zostal zbudowany z drzewa. które
wyrosło w centrum świata. na środku wyspy, w centrum jeziora Tso Mapham. Jego symholika
axis 1ll1lndi jest bardzo klarowna. Obecny Wrc:en został postawiony prawdopodobnie na początku lat 90. Tyhctańczycy wicrz~\.jednak. żc ten tarc:::en także pochodzi od święlego drzewa. Każdy
święty maszt na terenie świ~ltyń tybetańskich czy w świętych miejscach jest nawiązaniem
do pierwowlOru spod Kang Rimpocze. Tuż obok znąjduje się kamienny corlen
w kształcie
tunelu. przez który każdy powinien przejść i pozostawić IN nim lub ohok niego swoją starą
odziei. na znak wcjścia w świt;ly ohs/.ar. rozpoczęcia nowego. lepszego życia. Punktem kulminac)jnym kllOlTjcsl momcnt wcjścia na przełęcz Drolma La (5630 m n.p.m.). Jest to miejsce 108
Tar Opickunck. To onc dccydują o uczciwości i sku!cczności odprawianej pielgrzymki. Pielgrzymi wicrzą żc nicuczciwość może się zakOliczyć śmiercią w kamiennym tunelu. Na przełęczy wierni powieszają kIw/v i flagi. odmawiąją mantry. modlitwy i pozdrawiąją opiekunów
przcll,:cz)'. Mil,:dzy przcłl,:cz'l a północną ścianą Gang Rimpocze znajduje się mały święty staw
Ciaurikund. Prawo do zejścia i odprawicnia kllory wokół tego jeziora mają tylko ci. którzy oheszli górl,: trzynaścic razy. Według tradycji trzynaście kllor wystarczy do uzyskania lepszego następnego wcielenia. Wierz'lcy czo;sto jednak rohią o wiełe więcej okrążeń. nie tylko w pokucie
za grzechy. ale takżc jako prośbę o czyjeś oświecenie luh lepsze życie. Niektórzy Tybetańczycy
wykonują kllo!'ę poprzCl. c:::aklsal. Polega on na przyl07.eniu zlożonych rąk do czoła. ust i serca.,
a następnic rozciągnio;ciu sil,:na ziemi z wyciągniętymi do przodu rękoma i powstaniu. Czynność
ta powtarzana jest wiclokrotnic. Mio;dzy jednym c:::aktsalel11 a drugim pielgrzym wykonuje trzy
kroki. Tcn lizycznic cio;iki sposób oddawania czci w czasie pielgrzymki jest szczególnie ceniony
II' Tybecie. Górzysty odcinek wokół Kang Rimpocze. liczący 55 km. Tybetańczycy pokonują
II ten sposóh IV czasic dwóch do ośmiu tygodni w zależności od sprawności fizycznej. Jedna
kllOYU c:::aklsal odpowiada trzynastu /wykłym okrążeniom. Warto dodać. że wyznawcy han okrążają górt; i jezioro w kierunku przcciwnym do ruchu wskazówek zegara.
1'0 ukończcniu picłgrzymki wokól Kang Rimpocze pielgrzymi odprawiąją khorę wokół 1'so
Mapham. Pokonanie odległości około J 00 km po płaskim terenie ząjmuje tyle samo mniej więcej
czasu. co wokół góry. przcd okupacją wokół jeziora było siedem świątyń. Zachowały się tylko
trzy: Ciu Ciompa. (Jossul i Seralung. Dwie pierwsze zostaly w znacznym stopniu ograbione
i zniszczone. Czwal1,j" Trugo Gompt; niedawno odbudowano. Obecnie odbudowuje się piątą
z nich - ł.anghonę. Z jc/.iorem również łączy sit; wiele legend. Część z nich łączy jezioro z jego
opiekuncm. górą. poprzcz /wi'jlki mitycznych zwierząt lub podzicmne rzeki. Powszechnie znane
są opowiadania o /.Iotej rybic - malec. od której pochodzi nazwa jeziora. która zamieszkuje jego
głębinę i ukazuje się tylko dohrym i oświeconym ludziom. by spełnić ich życzenia. Znane też S'l
opowieści o pływających wyspach zabierąjących na przejażdżkę po jeziorze tylko ludzi czystego
serca. Tyhetariscy lekarze uda wal i się nad brzeg jeziora. by zebrać tu specyficzny rodząj trawy
i ziół. ..trójkolorowy piasek" leczniczy. kamienie. czy nabrać do pojemnika wody z jeziora
o cudownych wlaściwościach. Starano się wyłowić małe rybki. które podane z wodą z jeziora
miały hyć najlepszym lekarstwem dla kobiet mąiących problemy z porodem dzieci. Woda z jeziora przc/. I\ielc lat jcst przechowywana i używana jako cenny dodatek do łekarstw.
Na zachód od Tso Mapham l.I1ajduje się jezioro Raksas (Raksal). które jest uznawane
za symbol ciemności. a jego wody mają mieć moc trującą. Nie odbywa się tam pielgrzymek.
W sferze wier/eniowo - mityC/nej jcst to przeciwieństwo 1'so Mapham i jego dopełnienie.

�260
Obecnie
ruch pielgrzymkowy
nie usta!, ale jest zdecydowanie
ograniczony
w porównaniu
do okresu sprzed pól wieku. Największe
nasilenie pielgrzymek
ma miejsce w m,~ju i czcrwcu.
w okresie święta bóstwa Czenrezika.
który w czasie pełni zstępuje na szczyt góry. Kaida święta
góra przypisana jest do jednego z dwunastu
zwierząt z kalendarza
tybctańskiqw.
Kang Rimpocze patronuje
Koń. Tybetallczycy
wierzą. że w Roku Konia wszystkie bóstwa i demony zamieszkują Śnieżny Klejnot. Dlatego co 12 lat następuje
szczyt pielgrzymkowy
do Kang Rimpocze.
Tybetańczycy
nawet z najdalszych
krańców kraju i z zagranicy staraj" się \V tym czasie dotrzeć
do góry. Pielgrzymka
w Roku Konia obdarza szczególnymi
łaskami. Dla Tybetańczyków
podrói
do Kailas łączy się nie tylko z dużymi wydatkami
rinansowymi
z oplacnniem
chińskich POZ\\Oleń, ale również z utrudnieniami
natury prawno-policyjnej.
Niektórzy jednak ryzykują i podejmują pielgrzymkę
bez zezwoleń.
a często nąjkrótszym
szlakiem
ciągnącym
się z Darczen do
granicy indyjskiej i nepalskiej uciekąją do Dharamsali
w Indiach (siedziba Dalaj I.amy XIV).
Na zakończenie
warto dodać, że w latach 90. zaczęla się rozwijać na Zachodzie
i w bogatych
krajach
Dalekiego
Wschodu
turystyka
religijna.
Polega
ona na organizowaniu
wycieczek
do Kang Rimpocze
na konkretne
święta buddyjskie.
by odbyć khorę wokół góry i jeziora. Ponadto rozwija się również turystyka trekkingowa
organizowana
z Nepalu do Kailas.
W krótkim omówieniu
jedynie zasygnalizowałam
problematykę
badnń prowadzonych
przez
Pracownię
Etnologii
IAE PAN Oddział w Poznaniu.
rcalizowanych
również w czasie półrocznych hadali terenowych
w Ilimaląjaeh
i Tyhecie.
il nna lJrhwlska

9. KOLOKWIUM

MIĘDZYNARODOWEGO
STOWAIVYS/FNłA
NAD LADAKHIEM,
LEH, INDII':. 25-27.0lU999

STIJDI()W

Międzynarodowe
Stowarzyszenie
Studiów nad Ladakhicm
(IAI.S - Inh:rnational
Association
for Ladakh Studies) jest organizacją
skupiającą
badaczy z wielu dyscyplin.
kl()rzy w swoich
pracach nawiązują
do zagadnień
związanych
z regionem
Ladakh (krainy Inanej również pod
nazwą ,.Maly Tyhee).
Głównym
celem założenia
IALS hyło ulatwienie
kontaktów
między osohami zainteresowanymi prowadzeniem
badań w Ladakhu.
Istotnym aspektem
działalności
wszystkich
członków
lAI S jest takie ukierunkowanie
swych prac. aby przynosily
one wyniki. które mogą być zastosowane w praktyce.
Wiele z dotychczas
zrealizowanych
projektów dotYCl.yło studiliw I lakresu
nntropologii
kulturowej.
W ramach tych działań szczególną
uwagt; poświęcollo
pO/,naniu buddyzmu.
Począwszy
od roku
naukowców
zrzeszonych

198 I. w nieregularnych
odstępach
cz.asowych.
odbywai'! sit; spotkania
II' IALS. Są one organizowane
II (imnic kołokwium.
Spotkania stll'a-

rzaj'1 możliwość
bezpośredniej
wymiany
informacji
oraz przedsta\\ienia
wyników studit"m prowadzonych
w różnych dziedzinach
nauki. Przedostatni
zjazd odbył sit; IV 1&lt;)&lt;)7 roku \I Aarhus
(Dania).
Wszystkie
referaty przedstawiane
na kolokwiach
S'\ publikowane
II' serii sprawozdań.
Każdy tom zawiera zbiór tekstów prac odczytanych
na poszczególnych
spotkaniach.
W roku 1999 rolę gospodarza
IX kolokwium
IALS przej'll komitet organizacyjny
w slolic~
Ladakhu - Leh. Jednaki.e realizacja całego przedsięwzięcia
stała pod znakiem zapytania do lutego 1999 roku. Przyczyną
byla eskalacja
konfliktu granicznego
II' pohliżu miejscowości
Kargil
(stan Dźammu i Kaszmir).
Uczestnicy
kolokwium
niemal do ostatnich dni przed w)'lnaezonym
terminem spotkania nie byli pewni. czy dojdzie do skutku. Sytuacja ta IIpłynęła na IJnniejszcnie
liczby

zgloszcll

dniach

sierpnia.

IVjego

picrwolnej.

i potwierdzell
komitet
oticjalncj

uczestnicllVa

organizacyjny

li--mnie.

wśród

z

teh

czlonkóll

podjął

dec)'ljt;

IAI.S.

Ostatecznie.

o IOrganilO\\aniu

II' pierwszych
kolokwium

�261
Obrady odbywały sic,:w sali szkoly prowadzonej przez misjonarzy z Kościoła Morawskiego
IVLeh. Oficjalnie otwarcie kolokwium nastąpiło 25 sierpnia 1999. Gościem honorowym i otwieraj,te) m obrady była obccna królowa Ladakhu Diskit Angmo. Po wystąpieniu królowej głos
zabrał dr Nmvang Tscring. przcwodniczący komitetu organizacyjnego w Leh i członek Komitetu
IALS. który powitał wszystkich uczestników i gości. Dr John Bray. honorowy sekretarz IALS.
przedstawi I trudności. z jakimi borykal sic,:Komitet przy organizacji 9. Kolokwium. Kolejnym
mówq był Ilcnry Osm asIon - prezydent IALS pełniący tc,:funkcję od początku istnienia stowarzyszcnia. Po krótkim przcmówicniu wręczono mu kolejny tom sprawozdania, który poświęcono
jcgo osobic. W tcn sposób członkowie IALS postanowili podziękować Sir Hcnremu Osmastonowi (ur. 1927) la ogromny wklad w prace związane z poznaniem rcgionu Ladakhu. Gości powitał równic/ paslor Elijah Gergan. dyrektor szkoły i pastor Kościola Morawskiego w Leh.
Po przerwie zaprCi'.entowano krótki program folklorystyczny. podczas którego przedstawiono
tańce i pieśni z Ladakhu oraz PIaskowy/u Tybetańskiego.
Plan kolokwium obcjmował 9 scsji tematycznych. W ramach każdej sesji przedstawiono 3
do 5 referatów ograniczonych czasowo do 20 minut. Po zaprczentowaniu wszystkich tekstów
dancj scsi i odbywała sic,:dysku~ja z udziałem gości.
Po oficjalnym rozpoczc,:ciu obrad odbyły się odczyty w ramach dwóch sesji. Pierwsza z nich
zostala zatytulowana ..Ladakh \\ kontckście lokalnym i globalnym". Rozpoczął ją John Bray.
który mówił o niedawno opublikowanych w I3hutanie materiałach dotyczących osiemnastoIliccznej wi/yty bhutariskicgo lamy w Ladakhu. Kolejny prelegent Martijn van Beek, edytor
Ilic,:kszośei publikacji IALS. porusl.ył problem marginalizacji określonych miejsc w Ladakhu
\\zglc,:dem szybko ro/wijająeych sic,:du/ych ośrodków turystycznych. W następnym wystąpieniu
Helena Norberg-Iłodge w oparciu o fakty omówiła wpływ globalnych przedsięwzięć ekonomicznych na gospodarkc,: i życic IV Ladakhu. To wystąpienie wywolało burzliwą dyskusję
na zakończenie sc~ji. Po krótkiej przerwie rozpoczęto kolejną sesję pl. .,Miejsca historyczne".
Tashi Dawa Tshangspa w krótkim referacie omówił wyniki własnych prób interpretacji rysunków naskalnych z doliny Nubra. Przygotowany przez Parveza Parwana wykład o historii Kargilu
(tematu jak najbardziej wówczas aktualnego) zastal zaprezentowany jako ostatni w tej sesji.
Pierwszy dzier\ kolokwium zakOl1czono pokazem przeiroezy przedstawiających zdjęcia wykonane przCl angiclskieh administratorów w pierwszych latach XX wieku. Pokaz został przygotOI~any przel. .lanet Rizvi reprezcntującą Institute of Ladakh Studies. Porównanie obrazów
z przeszlo~ei ze stanem obecnym dało rzadko nadarznjącą sic,: możliwość uchwycenia zmian
nie tylko architektonicznych. lecz tak/c kulturowych.
Drugi dzieri kolokwium rozpoczc,:IO sesją dotyczącą edukacji w Ladakhu. Historic,: rozwoju
instytucji edukacyjnych w Ladakhu zaprezentował Prem Singh .lina. Dl.ieje pierwszych misjonarzy morawskich II I.ahulu i Ladakhu przedstawi! wnuk jednego z nich. Christian "eyde. Treść
pamic,:tników!\. II. Franckc'go. jednego I. misjonarzy morawskich. przytoczyła Gabriele Reifenberg. Był lO opis szkoly prowadzonej przcz mi~ionarzy w Leh. sporządzony w roku 1890. Jednab.e wyst'IPienicm. kt(lre wywolało najwięcej komentarzy w tej części kolokwium, było wystąpienie Tshcringa Samphela. pracownika oddziału Ministerstwa Edukacji. Przedstawi I on dane
dotycz'lee obecncj sytuacji w szkołach Ladakhu. sposobów uczenia i ich skuteczności.
Nast&lt;;pna scsja ..Rytual i przedstawienie" obejmowała trl.y referaty dotyczące zagadnień
j()lkloru II I.adakhu. Pierllv.a I.abrala glos Spalzes Angmo. w skrócie omawiająe przebieg tańca
Baks. który staic sic,:coraz rzadszym c!cmcntem obchodów nowego roku tybetańskiego. PonieIlai. językami konlCn:ncyjnymi na kolokwiach tALS są jc,:zyk angielski oraz ladakhijski, kolejne
lI)st'lpienic zaprClentollano w jc,:zyku gospodarzy. Ogólny opis kultury Dardów przygotowany
przCl Sonama I'hunlsoga hył na bic/ąco tiumaezony przez Ravinę Aggarwal. Kolejny prelegent.
\1ipham Otsal. przedst;l\I il prohlemy. jakie napotyka podczas prób zorganizowania grupy. która
zajc,:labysic,:kultYllollanicm tradycyjnych przedstawień teatralnych.
Sesja. II kl&lt;')rejporuszano kwestie pozycji kobiet w spo!cczności Ladakhu, rozpoczęta została
\1) stąpieniem Sonam Dolm). która omówiła kobiecy punkt widzenia zajęć rolniczych jako źródeł rol.woju. W nastlc'pnyrn wystąpieniu Dolma Tshering przygotowała sprawozdanie o dzialal-

�262
ności i zamierzeniach Ladakhi Women 's Alliance. Ravina Aggarwal, ostatnia mówczyni tej sesji.
przedstawiła zmiany pozycji kobiet w rodzinach tradycyjnych Ladakhu.
Wieczorna sesja dotycząca historii i filozofii zostala zorganizowana w jednym z wielu polożonych wokół Leh karawan-serajów. miejsc, które obecnie spełniają rolę kompleksu turystycznego. Zaprezentowano dwa referaty. Pierwszy. przygotowany przez Loozanga Tsewanga. traktował o rozwoju teorii świadomości w pracach indyjskiego filozohl buddyjskiego Vasubhandu
(żyjącego w V w. n.e.) oraz Zygmunta Freuda. Drugą przedstawioną pracą było przypomnienie
legendy nawiązującej do bohaterskich czynów Gyąjunga Nagpo z królewskiej osady Stok.
Pierwsza sesja ostatniego dnia obrad obejmowała prace prezentuj;lce różne /&lt;Irmy tradycyjnej
gospodarki. W tej części kolokwium znalazły się dwa polskie akcenty. Po raz pierwszy w historii
IALS na kolokwium zostały przedstawione prace polskich badaczy. Fakt godny odnotowania.
tym bardziej. że oba referaty w swej treści nie były bezpośrednio związane z obszarem Ladakhu.
Gościnne odczyty dotyczyły regionu Kinnaur (położonego we wschodniej części stanu Himachal
Pradesh). Wystąpienie Przemysława Hiney (IEiAK UAM) traktowało o pasterskich Iradycjach.
jakie do dnia dzisiejszego zachowały się w Kinnaurze. Rafal Reszlerda (/AiE ()AN. Poznań)
mówił o roli tradycji w sposobach interpretacji 7jawisk kulturowych na przykładzic tradycyjnej
formy pszczelarstwa w regionie Kinnaur. Obie prace były oparte na badaniach tcrenowych przeprowadzonych w ramach wyprawy "Toward Asia 96/97". Jako trzcci prelegent IV tcj sesji wystąpił Toshihiro Tsukihara, gość z Japonii, który przedstawił efekty swoich prac w I'.akresie badań
nad sposobami hodowli w Ladakhu.
Na zakończenie przedstawiono jeszcze sześć referatów w dwóch sesjach obejmujących zagadnienia zdrowia IV Ladakhu oraz wpływu działań modernizacyjnych na spoleczność i kulturę.
Podczas ogólnej dyskusji kończącej konferencję uczestnicy zgodnie stwierdl'.ili. ;ie sposób
i tempo. w jakim przebiegąją praee członków IALS. b.,:dą w przyszłości dostarczały prz,emyśłanych rozwiązań i pomogą stawić czoła niekorzystnym wpływom szybko zachodzących zmian.
Zwrócono uwagę. że szczególnie ważnym elementem działalności łALS jesl przygotowywanie
materiałów i podręczników dla szkół podstawowych. których treść odpowiada rzeczywistości.
zjaką stykają się na co dzień młodzi Ladakhijczycy.
Zamknięcia konferencji dokonał John Bray. sekretarz IAL.S. Wyraził nadziej.,: ponownego
spotkania w podobnym gronie na następnym seminarium. Ustalono wstępnie. :i.e gospodarzem
kolejnego. 10. Kolokwium IALS. które zaplanowano na rok 20t)l, będzie Uniwersytet IV Oxfordzie.
!'r::emyslaw /-linea

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10566" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10544">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1d81666bf4cf26ab4e4632d5f07eb325.pdf</src>
        <authentication>061930a277ee701a22411e96940cc144</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125786">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2234</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125787">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125788">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2076</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125789">
                <text>Recenzje / LUD 1999 t.83</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125790">
                <text>LUD 1999 t.83, s.183-226</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125791">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125792">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125793">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125794">
                <text>Lud. t. 83. 1999

HI. RECENZJE

SlUdia

Unologiun.:

i Antropologiczn.:.

l. 2. Kul/ury regionalne i pogranicza
Katowice
1999. ss. 385.

kul/urowe

a .ilriai/onwii' ('Illicna. r.:d. Ir.:na Bukowska-Flordlska.

Od 1997 ukazuj.: si.,: z inicjatyw y Zakładu Etnologii przy Filii UniwCfsytetu
Śląskiego w Ciesz&gt; nic rocznik ... Studia 1':UlOlogiune i Antropologicznc'".
W tym roku Wydawnictwo
Uniwersytetu Śhlskiego wydalo drugi tom lego periodyku.
Ty tu! tomu Kullury regionalne i pogranicza
kllllllrmr(' a .ill·lai/oll/o.i,"'etnlclla oddaje istotO; głównego problemu. osi tematycznej
wszystkich
28 zawartych
w rra.:y arlykult'l\\.
Tom ten prezentuje
dorobek
konfcrencji.
która odbyła się
\\ Cieszynie jesieni,j 1996 roku pod hasłem ..Etnologia
i antropologia
kulturowa a badanie kultur
regionalnych
i regionali/Jnu
w spo!cezeństwach
nowoczesnych".
Zarówno tematyka konferencji
jak i pn::zentll\\ anei pracy IhioJ'(l\\ej dowodzą. że \\ spółczesna
etnologia coraz częściej odchodzi
od trad)'C)jnego
przedmiotu
bad,u'l etnograficznych
- kultury niewicikich.
względnie
izolowan) ch spokC/ności
w siron.,: dykmatów
wielkich.
nowoczesnych
społeczcństw
masowych.
których zasadniu,\
cech'l.iest
permanentna
zmiana społeczna
i kullUrowa. Perspektywa
ujmowania zia\\isk i procesó\\
kulturowych
w ich ciągłym ruchu zdaje się dominować
w tematyce oma\\ iancj pracy.
Artykuly zostały pod/.idone
na cztery cz&lt;;ści. względnie jednorodne.
z wyraźnie wyodrębniomi. Picn\sza
nosi tytul Region. regionali~fI1 I pogranlee
klll/lIrowe jako
j'l rełlcksja
Ireny BukO\\skiej-f'lon:óskiej
na temat przemian
kultur regionalnych
\\ nO\\'oC/esnych
spolcczclistwach.
których obraz wewnętrzny
ulcgł wzbogaceniu o no\\'e luh zmoderni/Owane
wartości. AUlorka proponuje.
by współczesna
etnologia zajęła
,;it; nie tylko badaniem tradyeji. /miamj i modernizacją.
ale także diagnozowaniem
stanu degradacji spo!ccznej
i kulturowej
oraz konsekwencjami
kulturowymi
(ekologia
kulturowa).
funkcją
tradycji w nO\vocz.:snym spo!cczeJistwie
i na pograniczach
kulturowych.
Jerzy Damrosz dokonuje
,;~slematyki poj.,:ć i prohlemów
w zakresie tematyki:
wyznaczniki
lokalno-regionalne
i etniczne.
usytuowane
\v konkretnej
prze:arl.eni
społeczno-kulturowej
w badaniach
zróżnicowania
kultury
no\\oezesnych
spo!cczeristw.
Wyznal:zniki
takie w sytuacji radykalnych
zmian w sferze politycznej. gospodaruej
i oŚwiaIO\\·o-kulturalnej
mog'1 stanowić. jak zauważa autor. przedmiot dociekań
elnologiuno-anlropologiu,nych
dotycząC) ch kultur regionalnych
i regionalizmów
wc współczesn)ch SPO!cUdl,;t\\ach.
gdzie nieuslannie
ścierają się warslwy nowoczesności
i tradycji. Micczysla\\ Trojan dokonuje
refleksji na temat studiów etnologicznych
nad kulturami
europejskimi.
n) mi osiami

lemalyC/n)

prohl{,/Il blil/ml'C::l'. J{ozpoC/yna

których interesuj'lcą
perspektywę
hadawczą
może stworzyć skrzyżowanie
dwóch płaszczyzn
hada\\ezyeh:
poslr/.eganie
Luropy jako swoistego
fragmentu
układu globalnego,
lub też plejady
lokalnych mikrostruktur.
ale lakże jako kontiguracji
regionów.
Swoislcgo
przeglądu europejskicj
literatury dotycz'll:ej sl.luki lucltl\\ej pod kątem regionalizmu
dokonała
Barbara Bazielich,
prezentując różnorodn,( temalykę monografii
z tego zakresu. Anna Szyfcr sformulowala
pytanie. czy
regiony pogranicza
to grup&gt; czy zhiorowoŚć.
czy w dobic współczesnej
można mówić o regionach. szczególnie
na ob';l,arach poddanych
różnorodnym
wpływom
kulturowym
i ••ciŚnieniu racji
politycznych".
takich jak pogranicza.
Dorota Simonides
omówi la proccs renesansu .,małej ojczyzn)" i \\i&lt;;ziach dla niej charakterystyemych.
których podstawą
są: wspólne dziedzictwo
kulturO\\e i wspólne tradycyjne
\\'arlości odziedziczone
po przodkach.
rodzinie. Pierwszy cykl tcma1\

[~czny

kwiczy

artykuł

f/aheli

Bukraby-Rylskicj

anali/) zmieniaj'lccj
siO; r/eu~ \\istości
dzisiejSl.emu
uJO\\ ieko\\·i. uwiklanemu
lorka konfronluje
zaloż.enia
przesIaniem aksjologiC/nym.
Drugi cykl artykul()\\

leordyczne
nosi tytuł:

poświęcony

dysponuje
nauka.
\\' skomplikowany
nauk o kulturze

lder~enle

zgodnie z takim tytu!cm. analizo; empirycznych
zachodl.'jcych
na pograniczach.
/.e szczególnym

zagadnieniu.

jakimi

narzędziami

oraz jakich wskazań może ona udzielić
nurt zdarzeń.
W tym kontekście
auz głoszonym

i peenlkanie

przC/

nie. jak to określa.

kl/ltl/r /w pogranlc=ach i zawiera.

egzemplifikacji
procesów społeczno-kulturowych
ukicrunkO\\anicl11
na Śląsk. To ukicrunkowanie

�184
nie jest przypadkowe - wszak konferencja której pokłosie prezentuj..: olmmiana praca. odbywała
się w sercu Śląska Cieszyńskiego. gdzie od czterech lat przy Filii Uniwersyktu Śląskiego runkejonuje i dynamicznie rozwija się kierunek etnologia. W swoim programie kierunek tcn. o nachyleniu antropologicznym. ale też zabarwieniu fillklorystycznym. deklaruje badania śląskoznawcze jako podsta\V~ swoich poszukiwań tcoretycl.llych i cmpirycl.llych. W tej części znajdziemy refleksję Urszuli Kaczmarek na temat dyfuzji kulturowej na pograniczu polskoniemieckim opartą na szezeeillskieh badaniach empirycznych na lemat charakt..:ru i siły proeesó\\
powstawania. adaptacji i przyswajania sąsiedniej kultury drugiego narodu. Zbigniew Jasicwicz
pisze o lokalizmie i rcgionalizmie jako dwóch odmianach terytorialności w kontekście procesó\\
migracyjnych na Ziemiach Zachodnich i Północnych. gdzie więzi regionalne S'l fllktem społeczno-kulturowym. którego specyfika jest jednak jeszcze dosyć slabo l.aryso\\&lt;lI1a. Najbardziej popularny w badaniach nad kulturą problem wielokulturowości podejmuje I\nna Barska. odnosząc
go do Śląska Opolskiego. Szczególny wymiar wielokulturowości w tym regionie to. jak stwierdza
autorka. postępujący proces wzajemnej akceptacji ludności rodzimej i nap/ywO\\ej. Tego samego
regionu dotyczy opracowanie Marii Śmielowskiej. która podejmuje relleksję na temat kwestii
narodowej na Śląsku Opolskim. pytając między innymi o toi.samość kulturową i identyfikacje
narodowe Ślązaków. Również Urszula Swadźba prezentuje wyniki badań nad identyfikacją narodową i relacjami między kulturą polską a niemiecką na Opolszczyźnic. Omawiany cykl kończą
dwa artykuły poświęcone Górnemu Śląsku. W pierwszym Marck S. Szczcpaóski wskazuje na
cecby konstytuujące tcn rcgion jako skomplikowane układy społecznc oraz na clemcnty utrwalonej tożsamości regionalnej. na najnowsze oblicze regionu - wielokulturowość. Krystyna Kossakowska-Jarosz podejmuje problem badań ś/ąskoznawczych. cechujących sir,: nieobecnością zagadnień związanych z kulturą popularną. co nie pozwala. zdaniem autorki. na przyjęcie perspektywy uniwersalizującej. koniecznej w badaniach kultury tak spccyticznego regionu jak Śląsk.
Artykuły zamieszczone w trzeciej części pracy. zatytułowanej Pr::vnale:':l1oś(-regionalna
a .~wiadomośĆ' lo:':samo,~ci kul/lirowej i elnic::nej. można uznać za swego rod/.aju pogłębienie
i uszczegółowienie omówionych wyżej zagadnień. Znajdziemy tu przedc wszystkim refleksje
na temat różnorodnych wyznaczników tożsamości ctnicl.llej i kullurowcj. Różnc aSpekl) tej problematyki zawierają artykuły ks. Leona Dyczewskicgo. Roberta Szweda i Piolra W'lsala prezentujące wyniki badań prowadzonych na terenie Euroregionu Bug.
Ks. L. Dyczewski pisze o elementach znaczących tożsamości kulturowcj rcgionu środkowo\\schodniej Polski. poszukując ich w dziedzinie wartości. miejsc i obiektów. \\ ydarzeń. osób
i legcnd. opowiadań. zwycząjów. obyczajów i imprcz kulturalnych. Dystans między grupami
etnicznymi analizuje R. Szwed. Autor ten podejmuje też rcfleksję na temat uwarUnkOWall postaw
Polaków wobec Białorusinów. Niemców, Ukraińców. P. Wąsala poświęci I swojc opracowanie
jeszcze innemu aspektowi badań prowadzonych pod kierunkiem ks. L. Dyczewskiego: funkcji
lidera w społeczności lokalnej. Z kolei E. Kłosek podejmuje problcm tożsamości etnicznej śląskiej ludności rodzimej. ujmując tę tożsamość jako. z jednej strony. clement świadomości pOlOCZnej, a z drugiej. przedmiot naukowej refleksji. Małgorzata Michalska natomiast analizuje religię
jako wyznacznik tożsamości etnicznej Polaków zaolziaJlskich. podkrcślając ważność funkcji
społccznych i integracyjnych religii. Prezento\\any cykl kończy artykul ks. Franciszka M. Rosińskiego na temat roli duchowieństwa w kształtowaniu kultury regionalnej. zwlaszcza w najnowszych czasach. które zdają się sprzyjać działaniom duchownych na rzecz kultury. szczególnie
regionalnej.
Ostatnią część omawianego tomu komponują artykuły pod wspólnym tytulem Odrębności
i ::ró:':nicowanie re/?ionalne. Opisują one to. co zapowiada tytul cz.;ści: róznorodność kulturową
rozlicznych społeczności zjej wyraźnymi cechami kulturowymi. Cykl ten otwiera refleksja Teresy Smoliński",j na temat spo/eeznych inicjatyw folklorystycznych podejmowanych przez różne
instytucje i towarzystwa regionalne na Śląsku Opolskim. Rysnrd Kantor pisze o kulturotwórczej.
a zwłaszcza narodotwórczej roli regionalizmu podhalańskiego w kontckście hislorii ruchu podhalańskiego. Z kolei I\nna Brzozowska-Krajka analizuje podhalanizm i jego Illutaeję amerykańską jako swoistą formę jak najszerzej pojmO\vanej religii - swoistą kocgzystcncję religii wiar~
i religii wierności. Także kolejny szkic - Pa\\ła Schmidta - dolyczy Podhala i polskiego Spisza.

�185
przeJawó\\
loi.sa1l1ości spolcezne.j \liśród mieszkańctJ\v
regionów.
a przede \\ szystkim przejawianej pr/.a nich wi.;zi I h:rytorium.
miejscem.
gdzie są u siebie. Iwona Kabzińska
stawia pytanie,
czy zróżnieO\\anie
regionalne
I.najduje odbicie w świadomości.
j.;zyku, wiedzy potocznej
mieszkmiców Bialorusi.
czy lci. wśród różnych poziomów
idcntyfikacji
i typów wi.;zi o charaktcrze
regionalnym.
Kolejne dwa artykuły
poświęcone
są społeczności
żydowskicj:
Olga Goldberg~vlulkiewiCl. pisze o zróżnieowaniu
regionalnym.
z jego paradygmatem
kulturowym,
ludności
żydowskiej
zamieszkuj'lcej
ziemie polskie, a Andrzej Peć zdaje relację z badań nad tożsamością
społeczno-kulturową
i.ydów polskieh w USA. Nie przypadkowo
tom kończy relleksja Kazimiery
i Jacka Wod/(H\i na lemat n:gionali7.mów
w perspcktywie
większość
- mniejszość.
Autorzy preLCilluj'l rói.ne rolumienia
terminu regionalizm.
ukazując najnowsze
tendencje w rozumieniu
tego
zjawiska i w I.akresie d/.iałań podejmowanych
wobee różnorodnych
zbiorowości
regionalnych.
Ten szeroki \\achlarl
prohlemów
i zainleresowań.
jaki podejmuje
i wykazuje - jak wynika
I pO\\ yi..s/ej prl'lentacj
i - wsp()lczesna etnologia jest świadectwem,
że dyscyplina
ta przybiera
postać nO\\'ouesnej
dziedziny
wiedzy o I.rói.nicowaniu
kulturowym
świata i jego przemianach.
Stawia pytania i !tlrlnułujc hipotczy w zakn:sie daleko odbiegającym
od swoich korzcni. tradye:-jnych kicrunk(H\
hadań. Wkraua
na grunt wielkich
nowoczesnych
społeczeństw
zabierąjąc
głos \\ kwestii ich stahiliz.acji kulturowcj.
ale przede wszystkim
w kwestii przemian kulturowych.
Relkksjc
z,marte
w prczel1\owanym
lomie podejmuj,)
dyskusję
nad zagadni&lt;:niem
hędącym
nieodł'lczn:- m clemenlem
przemian w nowoczcsnej
Europie. jak np. tradycyjne
kultury regionalnc
a nowouesność.
pr/emiany
ogólnosystcmowc.
rewolucje.
wojny czyli procesy
kształtującc
\\ pr/.eszlości i ohecnie ohlicz.&lt;: calych czl;śei tcgo kontynentu.
Jak w tym kalejdoskopie
przemian
sylllują sil; kullury regionalne
z.e swoim wielkim bagażcm tradycji'? Czy mają szansę przetrwania
i czy moi.na im to; S/ans.; stworzyć') Jakim przeobrażeniom
ulegąią w kontekście
przemian spoIecznych. polilycznych
i ekonomicznych')
Jakie wyzwania
taka sytuacja LV sferze kultury stawia
\\spólezesnej
etnologii') Oto pytania. które wyznaczają
wa/ny kierunek poszukiWali
etnologiczn:-eh i kll')ry malazł
wyraz \\ drugim lomie "Studiów
Etnologicznych
i Antropologicznych".
Opraeo\\ania
1.'l\\arle w tej ważnej puhlikaeji
na \viele postawionych
wyżej pytań udzielają odpo\\i&lt;:dzi. ale lei. \\skazuj'l
kierunki przyszlych
zadali i poszukiwań.
Z wielkim pożytkiem
dla
etnologii
hyłoby. jak moi.na prz.ypuszczać
choćby po lekturze omawianej
pracy. postawienie
pytanie\. e/.y d/jedzina
ta \\e \\szystkich
ważnych dla świata kultury kwestiach
nadąża z ich naL\\aniem. opisaniem.
opatrzeniem
refleksj'l teoret)'czml?
Czy jest już gotowa do analizowania
i \\yjaśniania
istoty nowego por/e\dkU kulturowego
w Europie. który jest wyraźnie stymulowany
przez 110\\,1 fal.; etniczności.
I. .iaką mamy
do czynienia.
szczególnie
w naszym regionie tcgo
kontynentu')
Warto zapytać. cz.)' jcst dohrze przygotowana
do tego. co prawdopodobnie
stanie się
punktem wyjścia i punktem dojścia etnologii przyszłości.
a mianowicic:
uporanic sil; z wielokulturowości,! ś\\ iata i \\ł'lC/.enie siO; w jej kreowanie
poprzez szeroko pojętą i jak się wydaje niezhędną, edukacj.; clnologiu.ną

!latina Rusek

.. Danee
krse:-.

Studies",

Wielka

\\! maju

t. 1-20. IlJ76-1996/1997.

red. Roderyk

Lange.

Centre

for Dance

Studies.

Brytania.

19lJ9 roku ukazal

siO; pod redakcją

Profesora

Roderyka

Langego

pierwszy

tom rocz-

nika "Studia Chon:ologica".
którego wydawc'l jest Instytut Choreologii
w Poznaniu. Otwiera on
no\\ą st:rię rocz.nik()\\ choreologicz.nycil.
która zastąpiła wydawane
przt:z Centre for Dance Studies (Jersey.
Wielka nrylania)
pismo zatytulmlianc
.. Dance Studies".
pod tą samą redakcją.
\\! slJlnie \\ okresi..: od 1976 do 1997 roku ukazało się 20 jego tomów. Omówienic
treści tomu
d\\ udliestego.
\\ całości poś\\i.;con..:go
zagadnieniom
tańca tradycyjnego
w Polsce, wraz I. krótką
infonnacj'l na temat jego aUlora i zarazem redaktora calej serii. 7Ostalo opublikowane
w tomie 82 .
..Ludu" (1l)l)X, s. :&gt;2&amp;-D2). Ie \\/ględu
na istotną rolę rocznika .. Dance Studies"
w rozwoju

�186
studiów i badań nad tańcem. ze szczcgólnym uwzględnieniem perspektywy etnologicznoantropologicznej i kulturoznawczej. warto podsumować ten znac/.&lt;lcy jakościOllo i ilościowo
dorobek. Ramy recenzji nie pozwalają na szczcgółowe omówienie zawartości dwudziestu obszernych tomów, dokonamy więc przeglądu oraz krótkiej charakterystyki najistotniejszych zagadnień.
odsyłąjąc przy tym zainteresowanych Czytelników do poszczególnych tomów i artykułów.
Zakres tematyczny opracowań naukowych opublikowanych na łamach ..Danee Studies" jest
bardzo rozlegly. Tom pierwszy oraz druga część tomu drugiego w calości zostały poświęcone
zagadnieniom kinetogratii jako uniwersalnego systemu analizy i notacji rucbu ludzkiego. w tym
ruchu tanecznego. Zdecydowana większość artykułów i monografii opuhlikowanych w ..Dance
Studies" opiera się na analizie tańca II' konkrctnych kontckstach kuilUrowych na podstawie materiałów zebranych przez autorów w trakcie badań terenowych. Lokują si.,: one w ramach antropologii i etnologii tańca. tanecznej folklorystyki lub etnochoreologii, o wyraźnym nastawieniu
empirycznym albo empiryczno-teoretycznym.
Wszystkie są bogato ilustrowane reprodukcjami
zabytków ikonograficznych lub fotografii rejestrujących często unikatowc momenty taneczne.
Szczególne znaczenie w rozwoju choreologii jako dyscypliny akademickicj mąją ogólnotcoretyczne artykuły syntetyzujące autorstwa R. Langego. a także jego i innycb autorów opracowania
z zakresu historii oraz metodyki i metodologii badań i studiów naukowych nad tańn:m. Poza tym
znalazły się tutaj teksty poświęcone zagadnieniom pedagogicznym i artystycznym. którc znacząco poszerzają zakres problematyki tanecznej omawiancj w roczniku.
Kinetograt1a stanowi podstawowy instrument warsztatu naukowcgo współczesncgo choreologa. Z tcgo wzgl&lt;;:dujednym z głównych założcń redakcji ..Dance Studies" było promowanie tcgo
systemu poprzez publikowanie opracowań poświęconych problemom notacji ruchu ludzkiego
według metody Labana-Knusta oraz umieszczanie licznych przy"ładów "inetograficznych nicmaiże w każdym tomie. Tom pierwszy. dedykowany Albrechtowi Knustowi. otwiera artykuł
autorstwa R. Langego ukazujący wkład tego wybitnego choreologa w rozwój Labanowskiej
notacji ruchu. W tomie znalazło się 10 artykułów analitycznych na tcmat konkretnych l.astosowari
kinetografii w różnych dziedzinach badań nad tańcem oraz praktyki pedagogicznej i artystycznej.
Przykładowo artykul L. Ullmann - uczennicy R. Lab,ma - poświ.,:cony jest szczcgółowym problemom notacji wybranych zestawów ruchowych (s. 19-29). M. Topaz publikujc tckst dotyczący
metodyki nauczania "inetografii (s. 5-14), aG. Rebcr omawia zagadnicnia metodycznc związane
z wykorzystaniem kinetogralli w "sztalceniu studentów uczestnicz&lt;lcych w lekcjach tańca historycznego i ludO\"'ego (s. 53-64). Autorzy innych arty"ulów wykazuj'l u/.)'teCl.ność kinetografii
w toku pracy artystycznej m.in. w klasie tańca jazzowego (13. Mahoncy. s. 15-1Il) oraz prz)' tworzeniu kompozycji choreograficznych (N. Chilkovsky-Nahumck. s. 30-37). Opracowanie J. Challe!llaas poświęcone jest natomiast analizie struktury technik tańca klasycznego w oparciu o zapisy
kinetograt1czne (s. 76-83). a artykuł M. Backer dotyczy zastosowania kinctogramów w rekonstrukcji tańców z XVIII wieku (s. 74·75). W drugiej części tOmu drugicgo ..Dance Studies" znalazły się dwa artykuły: R. Langego omawiający podstawowe zasady Labanowskiej notacji ruchu
decydujące o jej uniwersalności (s. 57-63) oraz I. l3aier-Fraengcr - stanowiący raport z historycznego już dziś kongresu .,Dance Notation and Folk Dance Rcsearch" (DrC/.no. 1957), podczas
którego około 60 specjalistów z różnych krajów rekomendowało kinctografię jako jcdyny pdny
system notacji ruchu spelniąjący wymogi kompletnej dokumentacji Iallca oraz jako fundament
wszelkich analiz ruchowych w badaniach nad taricem tradycyjnym (s. 64-75). Tom 9 .. ,Dance
Studies" stanowi IV całości podręcznik kinetografii autorstwa R. Langcgo poprzcdzony krótkim
wprowadzcniem oraz wykazem podstawowej literatury kinetograliczncj. a także czołowych
ośrodków dydaktycznych i archiwów w zakresie kinctogralii. f'odręcl.l1ik tcn. którego pierwsze
wydanie ukazało się w Polsce 1975 roku (R. Lange. Podręc::nik kine/ograjii według me/ud y Lahana-Kn/ls/a. PWM. Kraków). potwierdził praktycl.l1ą użyteczność IV nauczaniu tego systemu
dzięki klarowności opisu i logicznemu układowi treści.
Analiza zawartości dwudziestu tomów ..Dance Studics" wskazuje Ivyraźnic. iż seria ta w znaczący sposób przyczyniła się do ugruntowania oraz rozwoju etnologicl.llych i antropologicznych
badań nad tańcem w perspektywie mi.,:dzynarodowej. Szczcgólnie blisb n:daktorowi omawianego rocznika jest antropologia tańca. czemu dał wyraz m.in. w cztercch artykulach o charakterze

�187
programowym. wskazująl:)'l:h istotne kierunki badawcze i problemy teoretyczne. a mianowicie:
Some Nutes on the Anthrupologv oj"Oance (vol. I, s. 38-46). Dance Folklore and the Urbanised
World (vol. 2. s. 1-13). The Sucial and Cultural Significance of Dance as seen in Peasant and
Urban Societies (vol. 3. s. 45-(4) i /Jance Folklore and the Non-Professio/1Cl1Dance (vol. 14,
s. 11-35). Stanowią one swoiste wprowadzenie do szczegółowych zagadnień omawianych
IVartykułach i szerszych opracowaniach monograficznych.
Do artykułów monografkmYl:h o charaktcrze antropologicznym lub etnologicznym w ujęciu
kontckstualnym można 7aliayć opracowania J. Blackinga na temat tańców rytualnych ludu Venda z. Afryki Poludnio\\l:j (vol. 2. s. 34-56). R. Langego poświęcone uroczystościom religijnym
Calungan nu wyspie Buli (vol. 15. s. 9-67), .I. Shennun zawierające charakterystykę tanecznej
terminologii MaorysólV (vol. 15. s. 68-99). N. de Shane dotyczące tańców Indian Ksan z.amieszkująl:ych Kolumbi.,: Brytyjskil \\" Kunadzie (vol. 15, s. 100-136). A. Iyer na temat znaczenia skod) tikO\vanych gćstów \V kulturze tunecznej Indii (vol. 18, s. 51-III). Chua Soo Ponga ukazujące
chillski taniec leatralny z Mulakki (vol. 18. s. 113-128). E. Popescu-Judetz o roli zawodowych
tuneerzy i tuneerek w kultur7.ć Turcji (vol. 6. s. 46-58) oraz o ludowym widowisku muzycznym
..Jienii·· z Moldawii (vol. 17. s. 77-130). V. Proea-Ciortei poświęcone zwyczajowi ,.Calu~"
\\" Rumunii (vol. 3. s. 1-43). E. Ocmusa stanowiące opis porównawczy tradycyjnego repertuaru
tanecznego dwóch si\siaduii\cych ze sobą greckich wiosek w regionie Epiru (vol. 16, s. 9-33),
l. Yiannukisa na temat greckich tradycyjnych zabaw i gier ruchowych (vol. 17, s. 9-47)
iM. Zografou o roli tańca w obrzędzie weselnym pontyjskich Greków mieszkających obecnie
\\ Macedonii (vol. 17. s. 49-75).
Na szezególm\ uwag.; zaslugują trzy obszerne monogrutie etnologiczno-historyczne
na temat
tuńca trudycyjnego orublikowune jako osobne tomy serii ..Dance Studies". Pierwszą z nich jest
praca R. Langego zalylUlowana 7he Dance Folklore Fam Cuiavia (vol. 12). przygotowanu
\\' oparciu o intensywne hadania terenowe autora przeprowadzone na Kujawach w latach 19541965. Zustosowane zoslało w niej strukturalno-funkcjonalne
podejście w kontckstualnej unali7ie
materiału tanecznego. Zbliżony charakter posiadają monografie Y. Guillardu Ew'ly Scullish Reel
S'ct/ing Steps Ol/d the Injluence u/the French Quadrille (vol. 13) oraz J. Henderson The TraditionalVonces ofllle Outer Hehrides (vol. 19). W trzech wyżej wymknionych monografiach 7.aStOso\\uno metod.,: porównawcz&lt;l w oparciu o zestawienia kinetogaficzne.
W grupic opracowań o orientacji alllropologicznej można umieścić również artykuły problemowe takich autorek juk: A. Panagiolopoulou na temat relacji między taneerzcm prowadzącym
a \"spółtuncerzumi w greckim folklorze tunecznym na przykładzie regionu Dorida (vol. 18, s. 949). A. Giurchcseu o improwizacji w tańcu ludowym (vol. 7. s. 21-56) oraz o turyzmie jako kulturowym uzasadnieniu fillkloryzmu tanecznego (vol. 14, s. 47-63) czy E. Balaci poświęcony przemianom dawnych trudycji tanecznych w Rumunii (vol. 8. s. 49-66).
W rocznikach ..Dance Studies" znalazły się również wużne z metodologicznego punktu widzenia artykuly z zakresu lillklorystyki tanecznej i etnochorcologii. oprucowane w oparciu
o materiuły terenO\\e z krajów eurorejskich. Sil to pruce: E. Pesovara na temut tańców typu Verbunk (vol. I. s. 47-52) i hislorycZllego znaczeniu tradycji tanccznych Cyganów na Węgrzech
(\01. II. s. 73-143). w kt('lrych autor stosuje metodę typologiczną opartą na analizie strukturalnej.
O. Mladenović poświ&lt;;cona anulizie wybranych form i typów tańca tradycyjnego z Serbii (vol. 4,
s. 53-!D): A. lIievej o przemianuch stylistycznych w bulgarskim folklorze tanecznym (vol. 7,
s. 57-71): L. Torp zawicraj'lea charakterystykę porównawczą udokumentowanych
w Europie
tańców łallcuchowych i kołowych (vol. 10. s. 13-48) oraz A. Giurchescu skoncentrowana
na analizie rumlIlIskich suit i cyklów tanecznych nu tle porównawczym (vol. II, s. 9-71).
W tomie 4... Dance Studies" zamieszczony został znakomity artykuł R. Langego zatytułowany fhe /Jevelopment o/llnthropological /Jance Research, \v którym oprócz rysu historycznego
oraz krytycznej occny dotychczusowcgo (do roku 1980) dorobku badań antropologicznych
i
etnologicl.llyeh nad tańcem znalazla się kategoryzacja i krótka charakterystyka podstawowych
metod badawczych stosowanych w choreologii. Opracowanie to opatrzone jest licznymi notami
bibliografic/.nymi oral. wieloma ilustracjami. Dopełnieniem tego artykulu są trzy opracowania

�188
na temat historii i aktualnego
stanu badań nad tańcem tradycyjnym
IV Norwegii (I':. Bakka. vol. 5.
s. 22-47). na Węgrze&lt;:h (G. Martin. vol. 6. s. 9-45) i w Danii (II. Urup. vol. 7. s. 7-20).
Zagadni&lt;:nia
metodyczne
i metodologicznc
badali nad tmicem olllll\vion..: /Ostaly ponadto
w kilku osobnych opracowaniach.
W tomie ósmym znalazla si.,: kompi&lt;:ksowa roi'prawa R. I.angego poświ&lt;,;&lt;:oIHl metodzie t&lt;:rcnowych badań nad tańcem tradycyjnym
\1 uj.,:ciu holislycznym
(s. 7-48). Zalącznikami
do tego tckstu są m.in.: szczegółowa
lista pytar] i prohi&lt;:mów dotyczących
tradycyjncj
kullury tanccznej i jej przcmian. traktowana jako ni..:m!/o\\na
pomo&lt;: w sporz'ldzaniu
terenowcj
dokumentacji
oraz wzory kart maleriałowy..:h
słui.ącyeh r..:.j..:stracji i wst.,:pnej analizie
podstawowych
danych na temat konkretnego
inl(JrI11atora i okr..:ślon..:go laliea (lub zaba\\y tanc&lt;:zncj). W tym samym tomie opublikowano
artykuł F. M. R. d..: Ay..:stan'm zatY1Ułowan)
Hethodoloy;y in the Reconstruction o/Ićxtinct Folk /Jances. i'.awicrający u\\agi na l..:mat badania
historycznych
mal..:rialów tane&lt;:znych i tańca funkcjonuj'lc..:go
aktualni..: w obi..:gu kulturowym
(s. 67-74). Z koki elementy
metodyki
analizy dokumentacji
Jilmow..:j w badaniach
porówna\\..:zych na przyldadzie
grc..:kiego Jalica Zeimb..:kiko.
omówion..: zoslaly \1' artykui&lt;: K. Savrami
(vol. 16. s. 57-103). Wykorzystanie
bezpośredniej
obs..:rwacji
i wY\\'iadu w kontekstualny&lt;:h
badania..:h procesu dydaktyunego
w klasic tanecLllej jest natomiast t..:mat..:m opra&lt;:owania J. Alter
(vol. 10. s. 49-101). Wiei..: istotny&lt;:h kwestii z zakresu
m&lt;:todologii
badali dlOr..:ologi..:znych
omówionych
zostało w artykuła&lt;:h:
R. Langego Semiotics and Ol/nce (vol. 5. s. 13-21) oraz
A Salt..:ra Structure and Substance in Dance (vol. 4. s. :\7-52). Opracowania
te wprowadzają
Czytelnika
w krąg zagadnicń
s..:miotyki i scmiologii tmica.
Jeśli chodzi o problematyk&lt;,; pedagogiczną.
to wymi..:nić naki.y prz..:d..: wszystkim
artykuł)
dwojga greckich autorów: D. Stratou (vol. 2. s. 14-33) oraz 1\. Ran isa (vol. 14. s. 65-71 i vo I. 16.
s. 35-55) poświęcone
omówieniu
założeń i rezultatów
działalności
nastawion..:j na wskrzeszanie
tradycji tanec7.l1y&lt;:h (ang. - .. revival") w tormie secni&lt;:znych r..:konstrukcji.
prowadzonej
od wiciu
lat \\ Atenach. oraz realizowanej
w jej ramach oryginalnej
koncepcji nau&lt;:zania twica tradycyjnego. Systemowi
kształcenia
nauczycieli
talica w Wiclki..:j Brytanii poświę&lt;:ony j..:sl t..:kst S. Stevens
(vol. 14. s. 73-S5). P. Brinson II' artykule The Changing iVature (!I' f)once SI/ulies przedstawia
natomiast
model komplemcntarnych
studiów tanecznych
jako osobn..:j dyscypliny
akad..:mickiej:
opierąjący
się na ś&lt;:islym zespoleniu
pracy naukowcj i dydaktyki (vol. 3. s. 65-76).
Serię .. Dance Studies" ..:echuje kultura edytorska na wysokim poziomic. oparta na dającej się
wyraźnie
zidentylikowa6.
konsekwentnie
realizowanej
myśli prz..:wodniej
ryczn..:j. ale również na wielkim zaangażowaniu
i sp..:cyfil:znie osobistym

i konl'..:pcji mery topodejściu
Rodayka

Langego.

oral. polskie

jej redaktora.

Świadczą

o tym m.in. opracowania

polskich

aulorlm

akcenty

w różnych toma..:h. Wspomniane
wyżej tomy 12. i 20. \\ całości poś\\i.,:eonc
są prohkmatyce
tań&lt;:a trady..:yjnego
w Polsce. W kilku innych swoi&lt;:h opracO\I·wlia..:h It Lange przyta&lt;:za \Iicle
przykładów
form i zwyczajów
tanec7.I1y&lt;:h udokumenlo\\"&lt;lIlych
na zi..:mia..:h polski&lt;:h. W artykule
na temat rozwoju
antropologicznych
badań nad talicem podkreśla
zna&lt;:z'l":y dorobek polskich
etnochoreologów.
W tomie pierwszym
opublikowany
został t..:kst Marii I&gt;rab..:cki..:j - wybilnego
cksperta w zakresie rekonstruowania
dawnych tańców dworskich
oraz dokum..:nto\\ania
folkloru
tan..:czn..:go - na t..:mat chorcot..:chniki
galiardy (s. 65-73). natomiast w tomi..: 14. ukazał się artykuł Ewy Dahlig - etnomuzykologa
z Instytutu Sztuki PAN - poświ.,:cony problemowi
synkretyzmu zachowali
muzycznych
i tane&lt;:znych w polskiej trady..:ji ludll\\cj (s. :;7-46). Tom 12. został
poświccony
pamięci Ireny Ostrowskicj
- \Iielce zaslużonc.i rcdaktorki
scrii monografii
clno&lt;:horeologicznych
wydawanej
w Warszawie.
Wszystko to świadczy dobitni..: o \\ielkim zaint..:r..:so\\aniu redaktora
.. Dancc
R. Lange opublikował
listkach

w zakresie

Studies" rozwijaniem
oraz promO\\ani..:m
ró\\ni,,:7. dwa \\spomnienia
o niei.yjc\cych

kinetogralii

szej

współpracowniczce

(vol.

10. s. 98-101).

(vol.

- Dianie

Badd..:ley-Lang..:.

5. s. 3-12) oraz

Tom 6. zadcdykowany

został

Giscli

swojej
R..:bcr.

natomiast

II' ś\\iccie
jui. t!l\óch

polski..:j chorcologii.
znami..:nitych sp..:cja-

ioni..: i prl&lt;:l wide
\\spMpracowniue&lt;:

pami.,:ci (j.lartina

lal najhliżA. Knusta

- najwybitniej-

szego w&lt;,;gierskiego etnochoreologa
.
.. Dance Studies" było ważnym pismem ehoreołogicznym
na świ..:..:i..:. \\yrażni..: eksponującym
..:uropcjskie
badania i studia nad twicem. Podejście ..:mpiryczno-leorcty&lt;:zne
stosowane
w \I iększości opublikowanych
tu opracowali
moi.na zddiniować
jako holistyczn..:. kOll1..:kslualnc doku-

�189
mcnlowanic
i analizo\\anic
malcrialu tancczncgo
i ruchowcgo).
gl&lt;;boko osadzone w antropologii
kultunH\ej.
kst to gló\\ny i nit.?\vykle aktualny kierunck współczesnc:j
choreologii.
Przemyślana
i konseb\cntna
sdckcja
jakościowa
maleriałów
publikowanych
w roczniku
przyczyniła
si9
II rezultacie
do krystalizacji
podstaw
epistemologicznych
i mctodologicznych
europejskiej
..slkoly chon:ologicznej".
której jednym z czolowych
reprczcntantów
jest R. Lange. Warto więc
gor'lco
/ach.;cić
\\S/.ystkidl
Czytelników
zainleresowanych
naukową
problematyką
tańca
do lektury .. Dancc Studics··. /.wlaszcza ;i.c komplet dwudziestu
tomów tego rocznika dostępny jest
I'Ó\\ nie;i. \\ kilku hihliOlckach
akademickich
w Polscc.

DarilIs:: Kllbinowski

OV/l!lIlall' lO::.\·all/o.\'cil!U ro/Njsk ich pod konil!c drugiego lvsiąclecia.
TonIIi 1997. ss .. ,2X.

red . .I. Mucha.

W. 01-

szc\\ski.

Opracollali
dot)CZ'lcych
Lu ropy poja\\ia sit; \\iele. również \V naszej dyscyplinie.
Prohlcmaty ka curopejska
przcstaje
bowicm być domeną historyków
i politologów
(obecnie
ich optyka
dominujc).
ale zaczyna interesować
clnologów.
wśród nich badaczy identyfikujących
sit; z po\\Stająe;l u nas anlropologi;1 kuhurow&lt;\- Ś\\iadczą
o tym ostalnie konrerencje
naukowe: ..The Task
or Ethnology/Cultural
Anthropology
in lJnilying
Europe" ("omań.
listopad 1996), .. Structuring
or Identities in 20th Celllury ł':urope: East/West Convergencies
and Divergencies"
(Konstancin
.kziorna.. listopad 1997) o nil ... Cultllral Problems or Europe at the 20th Century" (Bachotek,
listopad 1996). Wit,:kszość

rercratów

maty to:::salllo.\:cieuropejskich

wygłoszonych

pod

na ostatnicj

koniec drugiego

z nich uwzględniono
Opracowanie

tysiąclecia.

w tomie Dy/eto zasługuje

na U\\agt,:. chocia;i sklania do uwag krytycznych.
Publikacja
zawicra cztcrnaścic
anykułów.
ujętych w cztery panie: ..Jedna Europa czy dwie
Europy" ... Wiclokulturowość
na Zachodzie.
wielokulturowość
na Wschodzie",
.. Migracje a tożsamość narodowa" ... Badania empiryczne
nad tO;i.samościami narodO\vymi:
wielość konccptualizacji i mClodologii··.
Pod wzgl&lt;;dcm zakresu problcmalyki
ninicjszy
tom prezentuje
się raczej
okazak.
Calość poprl.cd/Ona
zostala wprowadzeniem
pod wymagającym
tytułem
"Dylematy
toL.samości gl(m'nYIll problcmem
kulturowym
Europy'!"
Jest ono jednak
tylko stresz.czeniem
POsz.Cl.cgólnych rozd/.iah·)\\. IIbrcw przcwrotncj
deklaracji jego autorów. żc nim właśnie nie jcst
(s.6).

Konfiguracja

/aprc/en\!lwanych

dylematów

\!l/.samościO\vych

w Europie

usztywniona

została

\\ izją polilyCl.nego jcj podziału na Wschód i Zachód. który w jednym tekście znalazł przedlużenie
\\ dualnym podziak:
..swoi·· i ..obey" (w istocie nazbyt wyekspono\' •.any wymiar analizy). Dylematy tożsamości
europejskich.
s/.czcgólnie
w okresie
milenijnego
przelomu.
posiadąją
wiele
\\ymiaróII
- od Imałości
identylikacji
lokalnc.j (niekiedy regionalnej).
przez rysujący się kryzys
idcntytikacji
narodowej.
do nicwiek
znaczącej przynale;iności
do .,globalnej
wioski" - zdecydo\\'anie ponadcuropejskiej.
Tylko w tożsamościach
mieszkańców
wschodniej
Europy można dostrzec wiek odcieni
w \1 ielu krajach posowieckich.
Polska i Czechy to już bardziej ..Zachód",
a II istnienie j.:dnolitcj
10;isalllości /achodnioeuropcjskiej
nakży wątpić (poza elitami).
Inaczej
\\ y gląda lO I.ja\\isko \\ Skandynaw ii ( ..nordyckoś6"
a ..europejskość"").
inaczej w Nicmczech
lub
\\c francji.

j.:szczc

inaczej

li Illicszkariców

pt:ryfcrii

śródziemnomorskich.

proclIrop.:jska jest wei'l;i slaba. a skra ..eurolobii"
znaczna.
Na tk całości
korzystnie
prezcntują
się glównie
opracowania
\\ S,l\\eeji M. Abdalli (chociaż zapomniano
w nim o świecie kobid).
podn;czniktm

Ii'ancuskich

(T.

NiClllaidis)

... wicloetnicznego

gdzie

identytikacja

dotyczące
Asyryjczyków
proeuropejskit:go
klimatu

komplcksu

współczcsnej

kultury

rosyjski.:j"" (S. Czcl"\\"onnaja).
Walory analityczne
i klarownoś6
argumentacji
wyróżniąją
też
opraCt.l\\anie T. Faista na tcmal imigrantów.
chociaż wybór lileratury
brytyjskiej
zdaje sit; być
przy padkowy. Na uwagt; /aslugujc
równie;i artykuł K. Szymańskiej
o cudzoziemcach
w Polsce,
coral bardziej widocznych
\\' nas/.Ylll ;i.yciu społecznym.
Jednakże i \V tym opracowaniu
pojawiło

�190
się kilka spłyceń i pochopnych
uwag, które wynikają z niedostatków
&lt;maliz.y. jak np. teza o powszechnej
ksenofobii
Polaków (ta ujawnia się w niektórych
grupach naszego spoleezeństwa.
jest
zjawiskiem
niejednorodnym
i dość zmiennym).
Pojawiające
sil,: futurystyczne
wizje też do udanych nie należą
W artykule
S. Czerwonncj
razi schematyzm
tezy o nieuchronnym
rozpadzie
Federacji
Rosyjskiej
pod wpływem
ruchów etnicznych:
w tekście W. Olszewskiego,
z kolei.
nie można się zgodzić z prognozowaniem
sytuacji etnicznej na byłych polskich kresach. W tytułach paru opracowań
znalazły sil,: również potoczne zwroty. a w tekstach przenośnie
i ozdobniki.
traktowane
tak, jakby mialy własną moc analityczną
(s. 25. 71. I JJ).
Skądinąd
wiele informacji
zawartych
w recenzowanej
pracy zaskakuje.
ehoeiai. trudno się
z nimi nie zgodzić. Zaliczyłbym
do nich m.in. przyklad o podn,:cznikaeh
francuskich.
w których
trdei narodowe
zostają powoli podporządkowywane
..europejskim".
\\Iliosek o kryzysie identyfikacji narodowl:j
młodzieży
austriackiej
(J. Langer). wreszcie dyskusyjn&lt;ljui:
wizj.,: alternat)'w)'
powszechnej
globalizacji
w postaci odżywającego
korporatyzJnu
(B. van Stecnbergen).
Właśnie
w tym zakresie znaczenie
niniejszej
pracy wydaje mi sil,: istotne: ukazujc olla szerokie spektrum
współczesnych
procesów
społeczno-kulturowych.
niekiedy zasadniczo
odmiennydl
w poszczególnych strefach europcjskich.
pomimo iż specyfika dylematów
\vsehodniocuropejskich
nie została uwzględniona
w stopniu zadowalającym
(szkoda. że zabrakło komentarza
redaktorów
w' tej
właśnic sprawie).
Natomiast
artykuly
kilku autorów
nic wnosz.&lt;1 wicie nowego do rozumienia
całości, gdyż są to jedynie przedruki wczcśnil:jszyeh
prac. Zawodzi również kompozycja
niektórych opracowań,
np. wnioskowanie
jedynie na podstawie jednostkowych
faktów. w jednym przypadku przerost zbędnych
informacji
statystycznych,
mało zasadne. chociaż dość poważne prezentowanie
kwestii tożsamościowych
sprzed tysiącleci
(!). Dostrzega
sil,: też uproszczony.
nie
zawsze precyzyjny
charakter
argumentacji.
jak np. podanie in Ii.JrInaej i o późnych narodzinal:h
antropologii
Europy. Ta wszakże nie wyloniła się z pracą 7he ./II/hro/)()/ogy o/l-.lImpe (1994).
lecz jej rodowód
i in.).
Niedostatków

jest wcześniejszy.

co najmniej

o dwadzieścia

lat (prace

J. Davisa. J. Boissevaina

również np. w artykule 1'. Kivisto o kontrowersyjnym
tytuk Wie!oks=lalll/jącv lO=samo.fć narodową ej w d=isiejs=ej /,'lIropie Lachodniej.

nic brakuje

kU!ll/rowość jako cynnik

Przede wszystkim
zawodzi uwzględniona
w nim literatura.
w którcj na próżno szukać kłasYl:znydl już prac: lhe Case Jor !mercu/lura! Educalion (A. I'erotli. 19(4). 'the Concept o/a .1111!tiCIlIll/ra! ",'ocielI' (J. Rex. 1985) oraz kilku innych. np.: Racism and Migration in Western f:uropf!
(red. J. Wrench, J. Solomos,
1993). czy też Raciali=ed Boundaries ~ o l:Zytdnym nal:hykniu
teministycznym
(F. Anthias,
N. Yuvał-Davis,
1(92). Ponadto autorowi zdarzyło sic,: posłużyć
dzivmym przykładcm
w sprawie mapy etnicznej Europy /.aehodniej
(s. 1(7). W tym kontekście
bowiem
zarówno
Flamandowie,
jak i Walonowie
nie mogą być traktowani
jako mniejszości
narodowe
w Belgii. Wprawdzie
w Wielkiej Brytanii problemy nowyl:h imigrantów
zyskały wymiar szczególny
(również
w antropologii).
nic jest ona jednakże
synekdoeh&lt;l dla całej Europy
Zachodniej.
W poszczególnych
krajach zjawisko wystc,:puje w innej skali. odmienne są kierunki
napływu łudności (ciążenie powiązań kolonialnYl:h).
dotyl:hczas(ma
polityka imigracyjna.
systemy edukacyjne.
itp.
Nie brakuje w pral:y niedoeiągnic,:ć technicznych,
rzutująeYl:h niekil:dy najej wartość merytoryczną. W pierwszcj kolejności chodzi tutaj o taką kompozycjc,: artykułów.
która polega na sklejaniu cytatów z przypadkowych
nieraz wypowiedzi.
Ponadto
nalei.ą do nil:h: niekonsekwencje
w zapisie prac. np. vol. 2. part 2. s. 4-5. niedokładności
tytułów prac i nazwisk ich autorów: poprawnie M. Abei'::s, a nie M. Abele. E. Gellner nic zaś E. Geller (to ol:Zywiśeic błqd literowy).
przypadki

niezgodności

(V. Tishkow(v)
również

pomyłki

czy

informacji

dotyczących

W. A. Tyszkow,

\V

tytułach

publikacji

..socjology".

\V

w tekście

M. Kymlieky.

obcojl,:zycznych.

(np. wymienione
"Nations
and Nationality"
itp. Wreszcie. jak to coraz częściej bywa
np ... Mac Donaldization"

literatury

M. Kymlicka.

niekiedy

w spisie

oraz

M. Kymlickil.
leż

w tytułach

bibliografii
Spotyka

się

czasopism

należałoby
podać jako ..Nations and Nationalism")
pracach zbiorowych.
typowych
bł.,:dó\V literowych.

Thomas\.

Kazachstański.

wydają się skądinąd spolszczenia
tylU/ÓW w spisil: treści.
w wersji obcojęzyezllt.:j,
a posiadają jedynie streszczenie

góry lJralu.

nic brakuje.

Zbędne

podczas gdy w pral:)' znajduj&lt;l się one
w jc,:zyku polskim (pic,:ć przypadków l.

�191
Słabo uzasadnione jest równió. eytowanie tekstów. które dopiero w tym tomie ujrzały światło
dzienne (s. 144).
Wreszcie ostatccllla uwaga: ..dniclllośC
to nie jedyne pole, na którym manifestują si~
współczesne dylematy tożsamościowe mieszkańców Europy.
Takie i podohnc potkni,,:eia nie umniejszają jednak wartośei pracy i nie psują jej wizerunku.
Ja\\i sit; ona howiem jako interesująca, konstruktywna oraz godna uwagi, i taką też jest bezsprzecznie. W nicustajllcej dyskusji o kontekstach (hardziej precyzyjnie: wymiarach) tożsamości
oraz randze prohlemów towarzyszących badaniom i refleksji nad nimi recenzowany tom artykułów stanowi znaczne osiągnit;cic.
Miec=yslaw TrrJjan

Lvropsln; ku//umi twos/or jedno/a v ro::mani/os/i: Shornik :: 10. e/nokar/ograjickeho
::ia. red .. 1. Yareka. M. lIolubovit. L. Pelrar\ova. Praga 1997. ss. 248, mapki. ił.

sympo-

Milośnikom literatury etnograficznej dotyezącej Europy nie wypada obecnie narzekać na brak
lektury. gdyż intercsująee prace zaczynają sic;:pojawiać z dość znaczną regulamośl:ią. Niektóre
inicjatywy zmierzają do przypominania klasycznego dorobku. inne do rejestracji zachodzących
współcześnie zjawisk. kolejne znów znajdują wyraz w refleksji nad stanem dyscypliny. Recenzowana praca mieści si.; zasadniczo w ostatnim nurcie. Ukazala sic;:ona w torrnic specjalnego
suplementu do czasopisma "Cesk)' Lid" jako pokłosie dziesiątcj konferencji etnokartograticznej.
kt(Ha miała mieisce w Ti\:śt" w dniach 25-29.03.1997 roku. Ty tul jej nawiązuje do jednego
Le sloganów współczesnej wielokulturowości - jedność w różnorodności C.Unity in Diversity" .
..Einheit in Yiełlitlt").
Chociaż puhlikacja I.imina kilka artykułów. które z kartogralią etnograficzną mąją niezbyt
wiele \\sp()lnego - gdy;; Sil to studia ściśle historyczne. poświęcone glównie budownictwu
\\ Czechach - całość prezentuje sit; dobrze. W książce znajdują się opracowania w trzech jt;zykach: angielskim. niemieckim. czcskim i są to zwykle tcksty krótkie. raczej sprawozdawcze.
Autorom i redaktorom udało sit; ukazać - w sposób mniej lub bardziej zamierzony - kondycjt;
europejskiej "ctnokartogralii" w jej obecnym stanic. W kilku artykułach dość rygorystycznie
trzymano sit; zarysowanego w tytule problemu, co nic zawsze było korzystne, niekiedy też autorL) dostrzegalnie roz.ll1ino;lisię z celem zawartym w tytułach artykulów. Niektóre informacje
okazaly si,,:nic tylko interesuj'lce, ale również zaskakujące dla polskiego czytelnika. Zaliczyłbym
do nich chociażhy: wiadomość o post'tpach słowackiej etnogratii w kartografowaniu kultury
ludowej własnej mniejszości na Wt;grzech (P. SlavkovskY). tworzeniu centrów dokumentacji
komputero\\ej - na przykład \\ odleglej
icei
Schippers). rozważania ... na temat zupy
\\ środkowej Europic (E. Kisban). a nawet tezę M. Heinza o zapominaniu o Cyganach w ujęciach
kartograficznych.
W całym tomie zaskakuje nas stosunkowo duży rozrzut zainteresowań, podejść badawczych
i propozycji warsztatowych. Jedni badacze dążą do modernizowania refleksji nad dyfuzją, zdecydowanie nawi'llując do instrumentarium klasycznej orientacji "Kulturraumforschung"
(Z. Kłodnicki), niektórzy poczynili interesujące eksperymenty w zakresic (jedno) tematycznych studiów
porównawczych (L. I'elr;'li\ovil, S. Kovaccvicova), jeszcze inni dążyli do spożytkowania rezultatów opracowań atlasowych w próbach regionalizacji. Reprezcntanci kolejnej grupy gotowi są
natomiast przekraczać dotychczasowe granice. badając np. euroregiony (H. L. Cox, J. van der
r.:.ooi). trasy pielgrzymek (G. Barna) czy też procesy etniczne w strefach pogranicznych (J. Liszka). Część inicjatyw została \\yraźnie nakierowana na ~iawiska wspólczesne, niekiedy calkiem
ciekawe. jak np. agroturystyka (I\. Schrutka-Rechtenstamm),
wprowadzanie technik multimedialnych do elnokarlogralii (T. Schippers). konstruowanie nowych symboli narodowych w Macedonii
(D Schell).

er.

�192

nimi

Dla mnie bardzo intercsujące
są np. próby wprowadzcnia
nowych pOl1lyslów i inspirowania
dość tradycyjncgo
środowiska
etnokaI1ograf('l\v
europcjskieh:
dzisiaj nic wicmy jeszcze

I.jakim skutkiem. Chodzi głównie o adaptowanie
terminu ..tożsamośC.
któr) pojawił siC; \\. ty tułach aż czterech artukulów
(.,identity").
Z jednej strony zabiegi te mus/ą cieSlyć. I. drugiej zaś
dostarczają
kolejnych przykładów
w sprawie nadużywania
"atrakcyjnych"
pomys/(l\\' \\ etnologii
europejskiej
oraz funkcjonowania
w jej ohrębie swoistych mtH.!. W jednym przy padku stało siC; lo
nawet podstawą
do dość zabawnej
rozbieżności
mic;dz) tematem (znaczenie
jcdnego z atlasów
w kształtowaniu
się europejskiej
tożsamości)
a treścią artykułu (historia kartogralii etnograficznej
na Słowacji). Dziśjcdnak,
kiedy o mcntalnyeh
mapach pisze siC; uc;ściej niż o klasycmych
kartogramach. ten .kicrunek poszukiwań
należy uznać za sensowny i konieuny.
Niniejszy
tom. podobnie jak ostatnia - jedenasta
jui koni"cn;ncja
"International
European
Ethnographic
Working Grqup". która miała miejsce jesienią
I &lt;)&lt;)Xw polskim Cicszynie (z udziaIem badaczy z ośmiu krajów) dowodzi. :l.e t07.samość europejskicj
elnokartogralii
/.Ostała w istotnym stopniu nadwątlona.
ale o głęhszym kryzysie nie można na Sluc;śeie
mówić. I wiciu wypowiedzi wynika, mniej luh hardzicj bapośrcdnio.
żc \\ najhlii.szych
latach nalcży siC; spodziewać
głównie
wzmożonej
refleksji
mctodologiunej.
W zwi'Vku z tym zaczynają
siC; jui pojawiać
wcale cenne pomysły. których realizacja - z pc\\'tlością nielatwa,
poz\\oli hyć moi,e na scnso\\ną modernizację
kartografii
etnograficznej.
Dotyczy lo zart)\\ no poszuególnyeh
krajów. calej
Europy oraz inicjatywy ,.atlasu etnograficznego
ziem sIO\\'ial\skich".
Pomimo dostrzegalnych
niedostatków.
niekiedy splycell. zdarzaj&lt;lcyeh siC; tu i ówd/.ie pomyłek literowych.
praca jest bezsprzecznie
ciekawa oraz wyj'ltko\\'O konstruktywna.
Potrzehc; takiego opracowania
odczuwało
się ostatnio bard/O wyrainie,
Należy \\i:;c pogratu!lmać
.I. Varece.
który posiada w Polsce licznych przyjaciół oraz jego wspólpracownikom
z lIstav pro !-:lnogratii
a Folkloristiku
Akadcmie
Vcd w Pradze. wkladu \\' rolwijanie
tej wai.ncj dla nasIej dyscyplin~
slcry studiów, Recenzowana
praca Evrop.\Av klll/llrni pros/Ol'
jednoflI v m::/l/ol1i/osli przyczynia
się bowiem

istotnie

do post9pu

w tym zakresie.
,\/iecyslml'

hojo/1

Ilalina G r z y m a I a - M o s z C I Y ń s k a. Ewa N o \\ i c k a . (;(I.~cie i gospodar::£', Problem
adap/atji
kllllllrowej
w obo::acll dla /lchod:3ców om:: %cojącvelij('
-,/)()I('cn().~('ioch lokoln..-ch.
Zakład Wydawniczy
NOMOS.
Kraków 199X. ss. 190.
Po latach konieczności
wertowania
wyłącznic
biuletyntl\\'
pnl\\ nicz)'ch. eod/.iennej
pras~
i mozolnego
wypisy\\ania
spomiędzy
książkowych
wicrsly
\vzlllianek
na \l;lllal lagadnienia
uchodźstwa.,
'polski czytelnik
doczekał
si9 nan;szeie
pierwszego
s\\ego
rodzaju kompendium
wiedzy
na ten coraz bardziej
aktualny
dziś temat. Ilistoria
najnO\\'S/.a polskiej
demokracji
to zaledwie

ostatnie

dziesięć

lat. Do końca

emitującym
w świat setki tysic;cy
ze znanej tylko naszym
wschodnim
o azyl. Stany Zjednoczone
Ameryki.

lat osiemd/.iesiątych

hyliśmy

he/spr/.ec/nie

atrakcyjne
miejsca dla polskich obywnteli.
Według cytowanych
pr/e/. auton')\\ danych
w roku 1997 z Polski wyjechalo
na stale 12 000 osóh, Dane te nic uW/.glc;dn iaj,! wS/akże
skladanych
prze/. Polaków wniosków o wizy emigracyjne.
jaka \\'plywa rokroC/nie np. do
sady Stanów Ijednoczonyeh.
Powszechnie
wiadomo.
ie InaC/nie pr/.ewyis/.a
ona liczhę
wanyeh decyzji pozytywnych.
Po roku 1989 nasl11pił jednak nie/wyklv
przc!om \\ systemie
cjonowania
naszcgo
państwa
na arenie międzynarodowej.
bowiem
do grupy społeczel\stw
funkejonuj&lt;lcych
wedlug
gospodarki.
do takich

stając
zasad

się tym

samym

krajem

lud/i pos/ukuj'leych
swojego
Illl\\ego
miejsca.
slynących
towarzyszom
pomyslo\\ości
w sposohach
uhiegania
si.;
Australia i tzw. Europa Zachodnia.
to nadal jeszcze bardzo

potencjalnym

miejseelJl

dostc;pu nic mają. Jak ukaz.uj'l przytocl.One

GUS-u
IiC/h:
Amba\\ydafunk-

Od lego lJlomentu
przyłąc/.ylism~
/.asad demokracji
i \\olnorynko\\e.i
uhiegania
w opracowaniu

siC; o azyl

tych.

którz~

dane. jest to na razie

�193
j~szcze II Polsce prohlem racz~j teoretyczny. Rzeczywistym pascm granicznym ..świata zachodu"
staniemy się jednak po Ilst'lpi~niu do Unii Europejskiej.
O tym między innymi. jak naszc spolcczeństwo postrzega dziś cudzoziemca właśnie w roli
swojego ..gościa" i jak skonstruowany jest dzisiejszy kanon polskości. opowiada omawiana przeze mnie ksi'lżka.
Ohok rcmltalóll' hadali przeprowadzonych IV latach 1995-1996 na temat ..społecznego standardu stosunku do inności etnicznej"" ohowiązująccgo wśród Polaków oraz przedstawienia podsta\\ll\\ych inli)rmacji prallnych dotyczących cudzoziemców w ustawodawstwie polskim i międzynarodowym. autorkom. jak pisze II. Grzymala-Moszczyńska.
przyświecał jeszcze jeden cel ahy zehraną IVopracowaniu wicdzę mogli ..wykorzystać ci wszyscy, którzy w swojej pracy zalI'odowej stykaj'l się z uchodźcami".
Książkę można podzielić niejako na trzy różniące się. także autorstwem. części. Część prawniczą. socjologiczno-anlropologiczną
i psychologiczną.
Pierwsza, którą można by nazwać
ze względu na swój charakter takl.e formalno-prawną. jest ogólnym wstępem autorek, zapowiadającym treść. jaką czytelnik znajdzie w opracowaniu. Przedstawia takżc miejsca cele i narzędzia
przeprowadzonych badali. Część tę uzupclnia rozdział pierwszy. autorstwa Ewy Nowickiej
i Słallomira I.oziliskicgo. gdzie obok rozważania nad funkcjonującą w naszym społeczeństwie
delinicją pojęcia "cudzozicmiec" i ..uchodica. azylant". możemy znaleźć szczegółowe dane
statystyczne i krótk'l historię regulacji prawnych dotyczących cudzoziemców w Polsce. na tle
konwencji przyjętych w Europie po roku 1949. Zamieszczono tam również szacunki co do nielegalnego napływu imigrantów i dane o przeste;pczości cudzoziemców w Polsce. Tyle informacji
nalllry prawnej.
Kolejne dwa wl.działy (II i III) autorstwa Ewy Nowickiej to przedstawienie rezultatów konkretnych już badarl przeprowadzonych w ostatnich lalach w społeczeństwie polskim na temat
naszego postr/.egania ..obcych". Te. jak określila sama au lorka od lat zajmująca się tematyką
tolerancji. "ohserwacje porównawcze" wzbogacone zostały o analizę nowego w polskim społeczeństwie prohlemu - postrzegania i wspólistnienia Polaków z osiedlającymi się w Polsce
uchodźcami. "Opracowanie wyników zebranych w trakcie kilkuletnich badań nad adaptacją
uchodźców w Polsce i adaptacją Polski. tj. poszczególnych społeczności lokalnych i urzędów
adminislracji państwowej do uchodźców. ma na celu zarysowanie siatki problemów, które
z różnym stopnic:m pilności I\'ymagać będą rozwiązywania". Omówiony został bardzo dokladnie
dobór próby i sposób przeprowadzania badall. a takl.e. co wydaje mi si.,: niezwykle istotne. dystans. jaki należy zachować '.Iobec rezultatów wszelkich badali dotyczących świata normatywnego Jednostki. Postawa deklarowana lo niekoniecznie bowiem rzeczywista ,.osobowoŚć·' badanego.
Podkreślam tę wl[L~nie uwagę autorki. gdyż stwierdzenie to nic należy do zbyt popularnych
II miecie oczekującym maksymalnej wydajności wszelkich badań opinii publiczn~i. Tak. jakhy
zapominano. ii. nie lak łatwo jest otwarcie. publicznie przyznać się. że się jest np. zagorzałym
rasistą. Ewa Nowicka ujeła to w sposób bardziej elegancki, mówiąc o ..możliwości celowego
fałszowania trcści przCl. odpowiadającego podawania wYPOlviedzi «o normie obowiązującej»
za wypowiedź «o własnych postawach»".
W rozdziale trzecim poświęconym postawom młodzieży wobec cudzoziemców autorka poŚIIięcila lakże miejsce na królk'l polernike z przyjętą przez nauki społeczne hipotezą, iż kontakt
z innością wpływa dodatnio na przyjmowaną wobec niej postawę. Zaznaczyła konieczność
ullzględnienia "gotowości poznawczej" i charakteru kontaktu przy każdorazowym rozpatrywaniu
1.:g0 lypu zależności.
Trzecią. Ilyrói.nioną pr/.eze mnie częścią są ostalnie rozdziały książki autorstwa lIaliny
Grzymaly-MoszClYliskiej. Poświecone są omówieniu sytuacji. jaką jest uchodźstwo w jego
aspekcie psychologicznym. Tcmat ten pomijany. a często nawet bagatelizowany i traktowany
przl:Z lobby urzędniCle jako nieislotny. jest zdaniem autorki niezbędnym elementem analizy
lak złożunego zjawiska. jakim jest uchodźstwo. Sytuacja wymuszonej akulturacji. konieczność
ż~eia II swoistym z311'ies/eniu spoleczno-kulturowym.
wreszcie konstruowanie zupełnie nowej
tożsamości na wygnaniu i ograniczone pole podejmowania decyzji co do swojej przyszłości,
to tylku niektóre z wymienianych przez autorkę zjawisk związanych z "procesem stawania się

�194
i bycia uchodźcą". Podkreśla ona. że są to czynniki. obok sytuacji prawnej i ckonomicmej. mające ogromny wpływ na funkcjonowanie jednostki na uehod/.stwic. I'r/.cdslawiony jcsl lakże zarys
poja\\'iająeych się w sytuacji uchodźstwa spusobów akulturacji. Autorka zapoznajc czytelników
z takimi pojęciami. jak. między innymi. szok kulturowy. według koncepcji antropologa Kal"cro
Oberga. oraz zc specyłiką faz proccsu adaptacji. wcdług 1'. S. Adlera. dcliniującego model szoku
kulturowego jako pięciostopniowy proccs edukacyjno-rozwojowy.
Wydaje mi si,,:. iż w rozdziałach tych brakuje jednak wyraźncgo zaakcentowania konieCl:no~ki dokładnego pomania zaplecza
kulturowego uchodźcy. To właśnie wyjściowy system normatywny i modde /aclHmań Sil malr)cą w konstruowaniu wszelkich interpretacji rzeczywistości przez. uchodie,,: i jego sposobu radzenia sobie z nowymi realiami. Znajomość ..kultury wyjścia" uchod/.cy jest zatem niezwykle \\ai'na
przy próbach na\\'iązywania dialogu z azylanicm. Fakt ten. może oczylI ialy dla ..wtajcmniczonego". nie jest. jak myślę. łatwy do wyłowienia z omawianej przel.c mnic lektury. i zwłaszcza
dla czytelnika. nit: zaangażowanego bt:zpośrcdnio w badania nad kulturowym /T(lżnicowaniem.
Jedna rzecz, która natomiast zwróciła szczególnie moją uwag,,: i II'pra\lila mnie IV sian S\\Oistt:j zadumy to fakt. iż w polskojęzyeznt:,i literaturze ł;lChowej. jak podaje autorka ... nic ma opracowań badalY psychologicznych poświ,,:conych uchodi.com". Fakt tcn zadziwił I1lnie. prl.yznam.
znacznie bardziej niż reterowanc w książ.ce rezultaty badań. W rozdz.iale VI /.amieszczune S'l
dane z przeprowadzonych przez autorkę wywiadów WŚr()d mics/.kaJicll\v wybranych polskich
ośrodków uchodźstwa.
W aneksie zamieszczono wzory ankiet zastosowane przez. aulorów. Ciek&lt;l\lym rozwi'lzanicm
jednej z nich. jest ulokowana w metryczce tabela odnotowująca stopic,") religijności respondcnta .
..Gość w dom - Bóg w dom" nasuwa się znanc polskic powied/cni.:. Ni.: I.nałc;iono jcdnak spccjalnych zależności między deklarowanymi postawami wobcc "obcych" a stosunkicm ankieto\\anych do I\iary .
.lak zatem przedstawia się przysłowiowa ..polska gościnność'''' laintcrcsowanych ods) lam do
lektury hędącej swoistą .,jaskółką" z zakresu puhlikaeji na lcmal uchodźstwa. jakic ukazal~ si"
dotychczas na polskim rynku wydawniczym.
..lgllies::li({()le.'kmric::-l'opiel

S::kice:: socjologii medycyny. red. M. Libiszowska-Żółtkll\\ska.
M. Ogr)"/lo-Wiewil·lrowska.
W. Piątkowski. Wydawnictwo Uniwcrsytetu Marii Curic-Skłodowskicj. Lublin I&lt;'&gt;&lt;'&gt;X.
ss. nR.
S::kice :: socjologii mecó"cYIIYsą pracą zbiorową. która w z.amicr/eniu jej rcdaktorów ma być
prezentacją wybranych kierunków badal1 socjologów llni\vcrsytelu Marii Curie-Skłodowskiej
w Lublinie oraz współpracuj'lcych z nimi badaczy z innych polskich uc/elni 1\' dziedzinie socjologii medycyny. Jest to subdyscyplina nic w pełni ukształtowana. st'ld nadal posIlIkująca swej
przedmiotowej i metodologicznej to7samości. lawarte w tomie artykuly dotycl.&lt;\ dwóch spośród
jej różnych nurtów - socjologii tzw. lecznictwa niemcdyunego
oraz lanatosocjologii. Picrll SZ)
z obszarów może budzić szczególne zaintcresowanie ctnologól\. co najmnicj / dl\óch prz) czyn.
Badania nad kulturowymi aspektami zdrowia i choroby oral. tradycyjnymi pr/ckonaniami i praktykami leczniczymi mają w niej już długą historię. drogą swoistej ewolucji I\)'odn;bniły się
pod postacią etnomedycyny luh antropologii medyczncj. Drugi I. powodól\' ma charakter znacznie
ogólniejszy. Jestcśmy dziś świadkami wzrastaj'lcego. jak si.; wydaje. laintcrcsowania niekonwencjonalnymi metodami leczenia i to pochodZ&lt;lCymi z ró/nych obSl.aról\ kułturlll\ych: co I\i.;cej
zainteresowanie to obejmuje różne kręgi spolcczne wspMczcsnych spoleczcństw. W Polsce.
jak wynika z przywołanych w ksią7ce badań CBOS. w I&lt;'&gt;91roku sprawami leC/.nictwa praktykowanego poza medycynę oliejalną. w większym lub mnicjszym stopniu. inlcrcsOllala si.; ponad
p%wa dorosłych Polaków. Ta slera lecznictwajcst wi.;c Icnomencm ogólnospo!ccznym.
Charakter wprowadzający do dyskusji o pozaakadcmickicj mcdycynic. stanic badai1 i tcorii
w tym z.akresie ma artykuł W. Piąlkowskiego. I/' .1'11'0111: socjologii leC=lIidlt"U lIiellledvcl1f!go.

�195
/)r~eg/ąd llThmnn'h

IJrol'o::nji hwlawc::ych. Autor fórmuluje w nim m.in. postulat koniecznej
interdyscyplinarności
w podejściu
do analizowanych
zjawisk. zwłaszcza
społeczno-kulturowego
kontckstu ..innej medycy ny"
ohok socjologii
ważną rolę przypisuje
antropologii
kulturowej
i psychologii.
Dostrzega
dwie istotne przeszkody
w rozwoju
tej dziedziny
badań - kłopoty
z ujednoliccnicm
nazc\\nictwa
dla metod i technik leczenia.
odrzucanych
lub przyjmowanych
l wyraźną
rezerW'l przez olicjalną medycynę
oraz negowanic
przez tę ostatnią istnienia zjawisk
i pojęć wyjaśniaj'lcych
dzialania
terapeutyczne
podejmowane
poza jej obrębem.
Ostatecznych
rozstrzygnięć
\\ tym pief'\\szym
zakresie. czego domaga się autor. nie ma i chyba być nic może.
Icrrniny u/.ywane dotąd. często synonimicznie.
m.in. lecznictwo
(lub medycyna)
nicoficjalne.
niekonwencjonalne.
alternatY\\Ile.
komplementarne.
nicmedyczne
wskazuj'l
w gruncie
rzeczy
na \\ ielO\\ymiarowość
i kontckstowość
zjawiska.
także historycznie
zmieniające
się do niego
podcjście.
Krytykę od lat postulowanego
przez W. Piątkowskiego
terminu ..lecznictwo
niemedy czne" podejmuje
D. Penkala-G,męcka
w opracowaniu
Radania etn%gicne
nad medycyną
komplementomą. lo drugie pojęcie jest. jej zdaniem. bardziej adekwatne.
gdyż wskazuje
na jej
charakter uzupclniaj&lt;lcy (nic alrcrnatywny)
w stosunku do medycyny
oficjalnej.
W obu przypadkach w'ltpli\\ości
pozostają
Pierwszy z. terminów - ..lecznictwo
nicmedyczne"
jest i niezręczny
i sprzeczny wcwnętrznic.
\\ koricu medycyna
to ogólnie ..sztuka leczenia"
(czy tylko ciała czy
lak/c ducha lo ju/ inna spnma).
Nazwa "medycyna
komplementarna"
byłaby terminem
możli\\ ym do przyjęcia. gdyhy zawsze taką hyła. w rzeczywistości.
w wielu sytuacjach,
jest jednak
altcrnatywną.
D. Pcnkala-Gawęcka
slusznie podkreśla,
iż perspektywy
"etnologiczna"
i ..soejologiCLna" dopclniają
się wzajcmnie.
choć różnie rozkładają
akcenty w analizie zjawiska zdrowia
i chorohy.
Pozoslałc artykuly
niach prozdrowotnych

Heligio 11' frosee
religii. ~lo/li\\Ośl'

podcjmują już bardziej szczegółową
problematykę.
Rolą religii w działai leczniczych
(uzdrawiających)
zajmuje się M. Libiszowska-Żóltkowska.

::drO\1'ic. I/ \'hmnc ::agodnienia ::pogranic::a socjologii medycyny i socjologii
przczw \cię/cnia
chorohy poprzez wiarę i religijne praktyki jest obecna chyba
I\C wszystkich
doktrynach
tcologicznych.
Autorkę
interesują
zwłaszcza
reprezentowane
przez
\\Spółczcsnc
kośl'iclly chrzcścijańskic.
w szczególności
katolicki.
J . .łeszke, /listoryc::ne źródła
\t'.\póic::esnveh nlll'/()'l' lec::nie/ml niemedvc::nego i ich spolec::nej akceptacji, pochodzenia
prakty k tcrapcutycznych
stosO\\:lI1ych \\ dzisicjszej
,.inncj medycynie"
poszukuje
w czterech różnych
źródłach:
I. X IX-wicczll\:j
mcdyeynie
akademickiej
(homeopatia,
mesmeryzm),
2. lecznictwie
\\y\\odzącym
sic z nurtu plcbcjskiego
(zwłaszcza
wodolecznictwie).
3. tzw. lecznictwie
ludowym
(chlopskim).
4. lecznictwie
..etnicznym",
rozwijąjąeym
się w kulturach
pozaeuropejskich.
Do perspektywy
historycznej
sięgają również dwie kolejne autorki - B. Płonka-Syroka,
Postawy
!"kar::v flu/skich genel'llcji /830-/859 wubec homeopatii i ich społec::ne uwarunkowanie oraz
A 13orysiewicl.. /nuc::ellil' elementów /uumalurgic::nych w lec::nictwie ludowym i w wybranych
dok/rvnach medvCl'nv akademickiej. Ten drugi artykuł podejmuje zwłaszcza kwestię roli przekonań i praktyk magicznych
\\ dawnym lecznictwie.
Cz.,:ść pierwszą książki zamyka tekst M. Komorskiej. Lec::llie/H'OlIiemedvc::ne II' rehahilitucji młod::ie::y niepelnosprawnej. Analiza socjololi

gicna flamir;lnikliw.
Część druga S::kicriw :: socjologii medVLyny jest w calości
niom lanatosoejologii.
Śmierć jest wpisana
c!ość śmierci
w zmicnny.
warunkowany
na przestrzeni
dl.iejll\\.
W J'undamentalnym
tę e\\olucyjność:
m.in. poczucia

poświęcona
wybranym
zagadniew losy każdego z nas, ale nieuniknioność
i tąjemnikulturowo
sposób
określała
postawy
wobec
niej
dziele C::/owiek i :,'mierć. P. Aries zdokumentował

jej bieguny to "śmierć oswojona"
ciąglości cgzystcneji
i przynależności

i "śmierć na opak". Pierwsza była wyrazem
do ..innych", druga. której początki sięgają

XIX w .. indywidualizacji
życia i segmentacji
kultury. W tej drugiej rolę wspólnoty
prl.~imuje
medycyna.
Zawarte w tomic artykuły podejmują
różne spoleczne
i kulturowe
aspekty zjawiska
umierania

i śmicrci.

Roz\\a/anie

M. Libiszowskiej-Żółtkowskiej,
Religia wobec fenomenu :,'miersię przede wszystkim
wokół zagadnienia
wpływu, jaki wy-

ci lIier::l'niu i flos/aw\'. koncentruje
\1 ierają

wyobrażenia

eschatologiczne

Pięć pozostalych
opracowali
1'1190. Zbiór l\\orzą artykuly:

w różnych

systemach

religijnych

na ludzkie

zachowania.

jcst już mocno osadzona
w realiach empirycznych,
głównie Polski
M. Ogryzko-Wiewiórowskiej,
Komunikowanie o umieraniu i śmierci

�196
w warunkach
odd:::ialll s:::pita/nego: I. Drozd. SamobójsIwo
a rod:::ilw: T. Poldepy. I/ospicjllmjako
lealr: B. Muraczyńskiej. SIres :::awodov.·y W opiece paliatywnej
pr:::eg/ąd hadwl oraz M. Komorskiej. Pos/(m~1' wobec .fmierci - H~vbrane :::agadnienia.
Już sam tytuł omawianej książki - '&lt;-,:::kice:::... wskazuj c na to. iż celem nie jest systematyczny

wykład. niemniej jednak podejmuje ona w interesujący sposób poruS/.anc km:stie. a S'\ one przecież elementem naszej codzienności.
Jacek

Fo/k/OIystyka

na pr:::e/omie wiekólr.

Bednarski

red. K. O. Kadiubiec. Cieszyn 19&lt;)&lt;). ss. 367.

Współczcsna folklorystyka to dyscyplina otwarta i nieustannic poszukująca. zakorzcniona
w etnologii. coraz częściej swoimi badaniami nad folklorem. mcchanizmami jego funkcjonowania w kulturze i tym podobnymi zagadnieniami wkracza na teren \1 ielu pokre\\n)"Ch sobie dziedzin nauki: socjologii. demografii. psychologii. kulturoznawslll·a. religioznawstwa i innych.
Dowodcm na to są publikacje z zakresu folklorystyki z ostatnich lal. ukamjąCl: t.,:dyscyplinę jako
dziedzinę świadomą ważności pytaó o swoją istotę i odrębność. o przedmiot badali i różne jego
zakresy i świadomą swcj dojrzałości w procesie udzielania odpowiedzi na te pytania. 1)0 takich
publikacji można zaliczyć niewątpliwie książkę FolklOlJ'-vryka IW /Jr:::elolllie lI·ieklilF. która pod
rcdakcją K. D. Kadłubca ukazała si.,:w 1999 roku w Cicszynie.
Ta obszerna praca zbiorowa (zawiera artykuły napisanc aż prza 32 autorów) jest pokłosiem
dwóch międzynarodowych konferencji. jakie zorganizowal Zakład Folklorystyki Ogólnej i Stosowanej Filii Uniwcrsytetu Śląskiego w Cicszynie. Pierwsza poświ.,:cona była ..Folklorystyce
w kontekście nauk humanistycznych"
(20-21./1.1996).
a druga ..Współczesnej komunikacji
folklorystycznej"" ( 19-20.1 1.1997).
W książce tej autorzy. licznie reprezentujący Śląsk Cieszyr\ski. inne regiony Polski. Zaolzia.
ośrodki naukowe na SłO\I'acji - w Nitrze i Bratysławic. prezentuj~l przede wszystkim współczesne
problemy z zakresu rolklorystyki. Opracowania zalvartc II' tej publikacji są różnorodnc: o profilu
teoretycznym i. jak określił lo K. D. Kadłubiee wc wprowadzcniu. pragmatycznym. Nawi,jZują do
rozlicznych dziedzin wiedzy o kulturze: nauki o literatur/.e. j.,:zyku. rdigii. teatrze i w dużej części
muzyki.
Chociaż \V książce nie wyodrębniono cz.,:śei. czy działów obejmujących wzgl,,:dnie jednorodne zagadnienia (zabieg ten na pewno uczyniłby konstrukcj,,: książki bardziej przcjrzystą). teksty
tworzące całość układąją się w pewne ogólniejsze kategorie. cykle tematyczne uporządkowane
według określonych kierunków poszukiwań lolkłorystycznych.
Pierwszy cykl artykułów dotyczy dylematów metodologiczno-teoretycznych
współczesnej
lolklorystyki i rozpoczyna si.,: rozważaniami na lemat metodologicznych aspektów tej dziedzin)
w kontekście jej interdyscyplinarności. a przede wszystkim różnych zakn:s(')\\ rozumienia temlinu
folklor (K. D. KadIubiec). Tu też zawierają się rellek~ie nad klasylikacj~ł kultur w aspekcie jej
dwóch przeciwstawnych systemów: oralnym i cyrogralicznym (E. Kosowska).
Inną kwestią poruszoną w tej zbiorowej pracy są związki badaó etnologicznych z demograficzno-socjologicznymi.
które to zllią/ki wynikają ze wspólnego dla ctnologa i socjologa krajobrazu kulturOllcgo
Kania). Nic zabrakło w tej części refleksji na nieustannie aklUalny lemat
ekologii i ckologizmu. i \1 tym kontekście wizerunku rólkloru jako niel&lt;&gt;rmalnej edukacji środowiskowej (M. A. Luko\\ska). Mówi si.,: tu takżc o roli lillkloryslyki na przelomie slUleci
i na przełomie dyscyplin. kiedy folklorystyka staje wobec wymogó\\ pows/echnej interdyscyplinarności (Z. Protill1tolaj. Znajdziemy w tej części również odpowiedzi na pytanie. jak wyglądają
współczesne sytuacje wykonawcze. użyteczne zwłas/.cza przy analizie pragmatycznej tekstów
(olkloru (J. Lugowska). Do tego cyklu opracowań można zaliczyć rl\\lnieJ rclleksje nawiązujące
do teorii komunikacji: szkic poświęcony folklorowej komunikacji diadycznej. komunikacji
..0 dwóch twarzach".
której podstawą jest nadawca i odbiorca komunikatu (A. Brzozowska-

er.

�197
Krajka): rcłkksj.,: na lemal roli patrzenia i widzenia w sytuacji komunikacyjnej (P. Kowalski):
głos w b\cstii sporu. czy I.asadne jest włą&lt;.:Zanie wątków kultury ludowej w obszar masowo
konsum()\\anej roz.rywki na przykładzie plyty G. Ciechowskiego .,oj D/\D/\ na" (A. Kunce.
B. Wesolek) oral opracowanie na temat usytuowania komunikacji tolklorystycznej w kontekście
cdukaeji wiclokulturowej. aktualnej problematyki przekazu kulturowego na przykładzie animacji
kurpiowskich (M. Samoraj).
Drugi cykl opracowali wyrai.nie nawiązuje do badań językoznawczych
i literacko-etnologicm)ch. czego s/.czcgółnie intercsującą egzemplifikacją są poszukiwania zależności między
folklorystyką a tekstem literackim. lingwistyką tekstu i gramatyką (J. Labocha). Inne opracowania z tego zakrcsu dotyczą utworu literackiego jako przedmiotu zainteresowania folklorysty
(.I. Lugo\\ska). ideoleksykalncgo i gramatycznego aspcktu tolkloru narracyjnego (J. Bogocz)
takLc retleksje na temal współczesnej problematyki przysłowioznawczej
(K. Wrocławski).
W cyklu tym mieści si.,: artykuł tego samego autora poświęcony balladzie ludowej w perspekty\1 ie hadall kulturolJlawczych.
W ramach omawianego C) klu znalalJa równie7. miejsce interesująca relacia ze słowackich badań na temat związhm slownych nazwisk osób i rodzin z nazwami miejscowości (.I. Cukan).
Wśród prezentowanych w omawianej książce tekstów znalazły się również takie. które dotyczą badania lólkloru II jego kontekście kulturowym. eksponując speey1ikę funkcjonowania folkloru II obiegu społecznym. czyli folkloru środowiskowego. Przykładem jest tu artykul dotyczący
tolkloru dzieci.,:ecgo \\ kontekście tołklorotwórczej roli szkoly. ściśle związancj z tworzeniem się
spec) licznej suhkullllry uczniowskiej (I\. 8Iaszczyk). jak również opracowanie dotyczące now~j
kategnrii had,lIi ctnologicll1ych. jaką są legendy miejskie. nazywane legendami współczesnymi.
mitem współezesnym itp .. a wyrastającymi na hazie nowych sytuacji egzystencjalnych, które
przyniosła zc SOh&lt;\cywilizacja miejsko-przemysłowa (D. Czuhala).
Pewna C7..,:Ś~tekstów mieści się w zakresie jednego z najważniejszych nurtów współczesnej
t()lklorystyki. jakim jest rejestrowanie t()lkloru. Znajdziemy tu retlek~je na temat wielkanocnych
procesji konnych \\ Racioorskim (K. Lach). obrzędowości weselnej i jej funkcji magicznokreacyjncj (K. Leliska-B"k). starannic pieh;gnowanych tradycji mikołajowych w Lące kolo
Pszczyny (.I. lJchyła-l.roski). ale równit:ż opracowania łączące badania empiryczne z konkretnymi teoriami - np. hermeneutyczne spojrzenie na picśni życzące zimowe i wiosenne (K. DadakKOlicka).
Cykl poś\li~cony różnym aspcktom folkloru muzycznego otwiera refleksja na temat kapel
cieszYliskich. l\IOrnleych spccyficzny kontekst sytuacyjny muzycznego folkloru cieszyńskiego.
którego charakter II' dużej mierze wyznacza pograniczość Śląska Cieszyńskiego i jego skomplikowanc dl.icje (/\. Wójcik). Dwa artykuły dotyczą współczesnych tendencji w badaniach t()lkloru
muzycznego na SI&lt;lwaeji: pierwsz)' mówi o aktualnych zmianach w repertuarze słowackiej tanecznej muzyki ludo\\cj (B. &lt;iaraj). a drugi o miejscu ludowej pieśni w słowackich programach
szkolnych. dosy~ skromnie wyposażonych w treści związane z narodowym folklorem (M . .Iagerova). Oryginaln'l prohlematyk.,: omawia artykuł poświęcony muzycznym tradycjom regionalnym i ludowym \1 p&lt;lISkim radiu (P. Dahlig). Inne zagadnienia z zakresu wiedzy o folklorze
muzycznym omawiane IV pracy to kwestie żywotności folkloru polskiego na przykładzie żywotności muzyki ludowej (B. Linette). śpiewy pogrzebowe w Polsce i ich cechy regionalne (P. Dahiig) oral Lhva pOl.i&lt;lmy wariantywności w folklorze pieśniowym - wariant dialektowo-stylowy
i \larianty\vnoś~ sporadyczna w folklorze wschodnioslowiallskim
(G. Kutyriowa-Czubala). Cykl
ten i cal" prac.,: kończy szkic POŚ\\i&lt;;cony tcmatyce prac magisterskich o pr01ilu tolklorystycznym
podejmo\vany na kicrunku wychowanie muzyczne w Filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie
(K. lurck).
Można \\ tym miejscu postawi~ pytanie. czy potrzebna jest w recenzji jakiejkolwiek pracy
zbioH)\\ej prezentacja jcj poszczególnych czyści (z konieczności ograniczająca się do wyróżnienia ich tytulów czy kluczowych poję~). W przypadku anałizowanej pracy zbiorowej na pewno
jest to zahieg potrzchny. lIkalanie tak rozległego spektrum problematyki podejmowanej przez
folklorystów pol.wala potwierdzić tezę o niezwyklej ekspansji folklorystyki na teren różnorodnych bardl.iej i mniej pokrewnych sohie dziedzin nauki. To już nie jest wąska specjaliza"ia

�198
w ramach etnogratii.
Iccz dzicdzina
wiedzy nawiązująca
do fOz.legkgo i wieloaspektowcgo
programu nowoczesnej
antropologii.
nic tracąccj ze swojego pola widzenia ealościowcgo
kontekstu
życia człowieka.
Mo/na s&lt;ldzić. że tak wieloaspektowa
i inlerdysc) plinarna jak prz.edstawiona
prac,L jest współczesna
folklorystyka.
Pomimo.
że publikacja
nie posiada
uporządkowanego
prezentowania
tekstów wedlug wyraźnie określonego
klucza i rclkk~ji podsumowującej.
to jednak praca zbiorowa Folkloryslyka na pr::elomie wiekólv zasługuje na u\\ag.,: nic tylko etnolog()\\.
ale wszystkich
badaczy współczesnej
kultury.

Jó::e.!lJudniak

S"::tuka ludowa
Pomorskie

Kujaw.

Towarzystwo

Pr::es::lo.';ć i lera::niej-l'::mi(\ red.

Kulturalne.

Bydgoszcz

1997.

ss. 312.

W. Szkulmll\\ska.
Kujawsko223 ił. cz.arno-białych.
1/7 il.

barwnych.
Ksi,\żka jest picrwszą
próbą monograficznego
opracowania
szluki ludowej Kuim\·. Autorz)
poszczegółnych
rozpraw to pracownicy
muzeów i placó\\ek
naukowych
w Toruniu. Poznaniu.
Bydgoszczy.
Włocławku.
Warszawie.
Krakowie.
Lodzi. Inowrociawiu
i Koninic. Artykuly /0slaly oparte na kwerendach
i archiwaliach
zbiorów
muzealnych.
badaniach
lercnowych
oraz
na dotychczasowych
publikacjach.
które niejednokrotnie
zostaly zwerylikowane
i uzupełnione
przez przedstawienie
zmian. jakie zaszły w ostatnich dziesiyciokciach.
Poj.,:cicm szluki ludO\\ej
autorzy obejmują artystyczną
twórczość
wsi. głównie plastyczną.
ak tak/.e muzyczm\ i taneczną
służącą zaspokojeniu
potrz.eb estetycznych
ludu. W dziedzinie
plastyki lo prz.ede wszystkim
rzeźba
i malarstwo
o cechach
indywidualnych
nadanych
przez twórców
(zgodnych
jednak
z lokalną tradycją). r,,:kodziclo artystyczne
i plastyka obrz,,:dowa. Na skutck i/lllacji wsi Sttuka la
dlugo nosila swoiste pi~tno odręhności.
Musiała zaspokajać
gusly odhion:ó\\wiejskich i odpowiadać przyj&lt;;:tym kanonom estetycznym
i ob) uajowym.
Dziś ta S) tuacja odeszla w prteszłość.
Kultura ludowa zanikła. a sztuka przestala służyć swemu środowisku.
Powstaje glównic na zamówienie
miast na konkursy.
dla muzeów. gakrii. sklepó\\-. Odbicga od s\l)ch pierwowzorów.
jest innym zjawiskiem.
Autorzy starali si.,: uchwycić zmiany zachodz'Iee
po II lIojnie światowcj.
Ksią/kę wzbogacają
liczne ilustracje (ponad 300 t(}togralii barwnych ezarno-białyeh
i rysunków).
Podano też przykłady
melodii i pieśni. Autorty
próbuj&lt;1 w)jaśnić
róiniee
t&lt;lchodt&lt;lce mi.,:dz)
tradycyjną
sztuką ludową a ..Iudowopodobną".
Książka jesl w pewnym sensie hołdem zł%nym
mieszkańcom
Kujaw.
którzy
świadomie
kultywuj'l
własnc
lokalne
tradycje.
przenosząc
jc
we współczesność
i tym samym tworzą baz,,: dła swej regionalnej
to/samości.
Szczegółowe
opracowania
poprzedza
rozdtiał autorstwa Jana Swi.,:eha dOlyu.'lcy Kujaw jako
regionu
historyezno-etnograticzm:go.
Artykul
uzupełnia
mapa
Kujaw
i ich subregionów.
W związku
z tą drugą mapką trzeba nadmienić.
że podział nie wypadł na niej całkielll jasno.
Nie wiadomo, czy jest to podział trójczłonowy.
tj .. czy Kujawy Polne znajduj'l si.,: mi.,:dzy, adwiślańskimi
a Czarnymi.
czy też przymiotnik
Polne odnosi si" do Kujaw Nadwiślariskich.
Trzeba
powiedzieć.
że podział ten przedstawia
się nicjasno także w innych puhlikacjach
wydanych przed
laty. W swym artykule
Z ::agadnie/l demograjic::nvch KujalI' opublikowanym
\1 .. I.iteraturze
I.udowej'"
w 1963 roku. R. Kukier pisze o podziale
Kujaw zc stanO\\iska
geogralicznego
na Czarne

czyli

Bydgoszczą.
geograta

Polne

Toruniem.

R. Galona

o przcwadze

czarnoziemu

Włocławkiem

w 1929 roku. Natomiast

i ::wyc::ajach weselnych Kukier wyodn;bnia
tcj publikacji to tylko okolice Inowrocławia.
Nadwiślańskie

ciągną

na zachodnim

zaplcczu

si,,: od Bydgoszcz.y
krawędzi

i Białe - piaszczyste.

a Oobiegnicwem.

dolnej

jak i Nadwiślańskie
nie mają charakteru
dlatego trudno je wiązać z subregionami

na mapce

Podział

lesiste.

jak

np. miydz)

ten z.ostał wprowadzony

opuhlikowanej

\I

1975 roku

\V

Kujawy Ctarne od Polnych. Kuja\1 y Czarne
Radziejowa
i Brześcia Kujawskiego.
Kujawy
po Oobiegnicwo.

Wisly.

W kai.dym

lokalnego.
kulturowymi.

a Kujall"y

Polne lo odn;hna

razie terrniny

Czarne

pr:tel

Ohr::i(dach
według
Białe-

jednostka

i Białe. zarówno

Zostały
\I"prowadzone
przez geografów.
Slusznie \\-io;c w dalszym ciągu Swięch

�199
do nich nic na\\ i'l/uje. Kullurt; Kujaw wiqżc autor przcde wszystkim z Wielkopolską.
aczkolwick
nie uważa Kujaw za Cl.t;ŚĆ Wielkopolski.
Podkreśla
rolę to7.samości kulturowej
w społconości
kuj'l\\skiej.
kh'ml pozllolila
na zachowanie
odrębności
kulturowcj
Kujaw jako regionu etnograficzncgo. Dość sZClcg,'IIO\\o omawia stan badań kultury ludowej tego regionu. a także stan muzealnict\\a
n::gionalnq;o.
I'odkrdla
znaCl.nij rolt; Muzeum Etnograficznego
\V Toruniu
i Muzeum
Kujawskicgo
lIC Włoclawku
oral Muzcum .lana Kasprowicza
w InowrocIawiu
w badaniach
kultury lud()\\cj Kujaw. wydawaniu
publikacji
oraz organizowaniu
konkursów
z zakresu sztuki
ludo\\(.:j. Om,l\\ia 1&lt;::i li/jogralit;
rcgionu i historyczne
warunki kształtowania
się kultury chłopskicj. I'odkrdla
odd/iał; wanic lakich Clynnikó", jak dwór czy obcc osadnictwo .
.I. Slli&lt;;ch opraco\\&lt;i1 również rozdział poświęcony
budownictwu.
Można mieć zastrzeżenia.
cz; ta dziedzina kultury zalicza sit; do sztuki ludowej. Zc względu jednak na liczne elem..:nty zdobnicze \V ludowcj architekturzc.
rozdziały poświęcone
temu zagadnieniu
znajdują się we wszystkich
ogólnopolskich
opracowaniach
poświ&lt;;conych
sztuc..: ludowej. Szkoda tylko. że w tym opracowaniu brak l\łaśnic danycil o zdobnictwic.
Autor podkreśla
harmonijność
krąjobrazu
kułturowego
dallnej wsi. niClaklóC&lt;lIlic pit;kna naturalncgo
środowiska
dzialalnością
człowieka.
Omawia typy
wsi. zagnid i hudynków
micS/kalnych.
Przy omawianiu
rozkładu budynków
i ich wnętrz przydaIyb; si" ich plany.
Uzupełnicnicm
lcgo rozdzialu jcst opracowanic
pióra E. Kraszewskiej-Sikorskiej
poświęcone
drellnianej
arcilitcktur/c
sakralncj Kujaw. Pisząc o zdobnictwie
wnętrza K. Pawłowska
przytacza
dane I litcratury. a taUe piSl.e o II spółczesnych
artystkach
ludowych.
malujących
ręcznie wzory
kil iaLO\It: na ścianach. i o makatkach
papierowych.
jak również o twórczyniach
pąjąków ze slom;. sztuC/n; ch k Iviall')\\', o artystkach
sypiących
wzory piaskicm.
Poświ.;ca też uwagę problemowi ludo\\ości
11/.orl)\\' na nl.iansie włocławskim.
Mówiąc o wzorach sypanych piaskiem. autorka ulega pokusic. cl.t;ste.i u hadaC/y sztuki ludowcj. przypisywania
motywom
"Drzcwka
życia".
ksi';:i; ca. słOlica arcilclypiC/nemu
myślcniu magicznemu.
"którc ulcgło zapomnieniu".
Tymcza,;em sarna technika sypania piaskiem
na naszych ziemiach
nic wydąjc się czymś archaicznym
i chyba trudno II iq/.ać .1;\ z azjatycką
mandalą
Ciekawe
natomiast
są wiadomości
o czerpaniu
lllOn'lw z J..obiercc'm dllorskich.
a takżc o wpływie na tę sztuk.; haftu kujawskiego.
Nie wiem,
doiak odległcj trad;eji
można IHIII'iązywać wit:szane
pod sufilt::m na Ziclone
Święta ptaszki
ze slomy i papil'l'u lub I. drCl\'lla. o skrzydłach
z łupanych deszczułek.
które miały symbolizować
Ducha Swi"tego. Te ostatnie znane są \1' J"('lżnych regionach
Polski. między innymi na Lubelszczyinie. gdzit: m,1\\ iano. :i.t: ich II'ykunawe;
nauczyli si.; strugania takich ptaszków w więzieniach
ros;.iskich. Jest jednak mo:i.! iII c, że ta galąi. twórczości.
podobnie jak wykonywanie
innych ptaszkÓII I drewna. mogla powstać w różnych miejscach
niezależnie
od siebic. Wnętrzu domu po511i&lt;;con; jest rllll n ież rozdzial dOlyc/'lcy meblarstwa.
autorstwa
Iwony Świ.;ch. Ta sama autorka
omawia tt::i J..owals!llo. plecionkarstwo
i garncarstwo.
Bardzo cickallie
pr/edSla\\ia
się artykul autorstwa
A. Blachowskiego
dotyczący
stroju,
II którym autor wykorzystał
niel.l1ane dotąd zbiory zachowanc
w Rosyjskim
Muzeum Etnograliclllym w Sankt I'dersburgu.
Na podsta\\ic
klocków drukarskich.
znajdujących
się w muzcach
Torunia i Włocławka.
autor dochod/i
do wniosku. że naj starsze motywy zdobnicze,
funkcjonujące na Kuj&lt;1lvach co najmniej od XVIII wieku. odżyły w hallach na strojach kujawskich
z lat 30.
ll&lt;ISl.cgo stulecia. IlaiCiarki
miał; się jakoby wzorollać
na ornamentach
z druków na płótnie.
\\ dalslej części opmcowania
autor omawia krytycznie
..tYPowoŚć·· ubiorów. która na podstawie
Slroju

kujml'skiego

mÓII I.cspoló\1

II ./lIasie

f'olskieh

I(llklorystycznych.

SlrojrJlII

Autor

wytyka

Ludowych

stała się wzorcem

nicścisłości

w harwnych

scenicznych
tahlicach

kostiu-

zamieszczo-

l1;eh w lej puhlikacji.
BlaehO\\ski
podaje delinicję typowości odzieży zastrzeg:\iąc.
że typowa dla
danego regionu jest tylko taka I(Jrlna. która nie posiada analogii II' sąsiednim
regionie. chyba że
zostala

tam lapo:iyelOna.

/ tym stwierdzeniem

można

by polemizować.

gely:i sam autor

podąjc

prl; klad clel'\lonej
jaki II ystępująccj
zarówno na Kujawach. jak i w Wielkopolsce
lub na MalOI\ SIU. nic llumaCląc.
jakimi drogami
miałyby
przebiegać
te zapożyczenia
. .lako absolutnie
oryginalnc kuiawskie ((lrmy Ilymienia
aulor kapelusz pilśniowy czarny o twardej główce rozszerzającej się ku gl)r/c. kalian I. pólrękawkiem.
z doszytymi
rękawami
czerwonymi
lub z tkaniny
II!.Orzyslej. kiereję sukicnll&lt;l z kapiszon..:m. sukmanę granatową
lub czarną z peleryną i ..potrze-

�200
bami". kobiece czepce białe. haftowane płócienne lub batystowe czy tiulowe. rozłożyste. zwisające z tyłu lub z okrągłym
denkiem.
owijane
wokół głowy zrolowanymi
chustkami
i nigdy
nie mąjące taśmy do wiązania pod brodą, jak to było w czepcach paluckich.
Za unikatowe.
występujące jedynie
na Kujawach.
autor uważa również fartuchy
z czerwonego
inletu zdobione
białym haftem. Te jednak występ(J\vały
tylko w strojach odświętnych
kOllca X IX wieku. Nigdy
nic było w typowych
strojach kujawskich
hal10wanych
koszul ani gorsctów.
Autor stwierdza. że.
biorąc pod uwagę lazy stroju kujawskiego
i odmiany lokaInc. nie możemy stworzyć jcdnej wzorcowej formy. Za najbardziej
klasyczny
ludowy strój kujawski autor uznaj c tcn. kll')ry udokumentował Gerson. a opisał Kołberg. a więc odzież z lat 1850-1870.
Po 11\70 roku w ubioracb zamożniejszych Kujawiaków
zaczynają przeważać
elementy typowc dla miasta. W tym czasic tradycyjne stroje z dużym wkładem ,vłasnej pracy nosi warstwa uboższa. l tu tcż nic do kOllca mol.na się
zgodzić ze zdaniem autora, gdyż już i te stroje z połowy XIX wieku nosiły ccchy ubiorów miejskich. tyle. że z wcześniejszego
okresu. Dalej autor szczegółowo
omawia zdobnictwo
stroju
i czynniki
na nie oddzialujące.
jak pisma kobiece,
koronki fabryczne
itp. Twierdzi.
żc praca
u podstaw
prowadzona
w dobie pozytywizmu
przez dwory mogła się przyczynić
do rozwoju
hafciarstwa
ludowego
na Kujawach
w kierunku
wzornictwa
miejskiego.
Bardzo szczegółowo
omawia wszystkie części stroju w poszczególnych
okresach w odniesieniu
do plei i stanu nosicieli. Zwraca też uwagę na trudność w stworzeniu
jakiejś modelowej
1&lt;mny stroju ze względu na
lazy rozwoju oraz na odmiany lokalne. Przedstawia
te odmiany na rysunkach.
Uważa. że problematyka strojów kujawskich
nie została w pełni omówiona
i zasługuj c na pełnicjszą monografię.
W innym rozdziale
Błachowski
zajął się dawną rzeźbą. Na wstępic podkreśla.
żc termin
"dawna" określa dzieła powstałe przed 1939 rokiem i wykonane
przcz rz.eźbiarzy. którzy zmarli
przed rokiem 1945. ale także tych. którzy urodzili się w wieku XIX. nawet jcśli ich dzieła powstały po II wojnic światowej.
Za datę graniczną pomiędzy dawną a wspólezesną
rzeźbą ludową
autor uważa rok 1945. gdyż:
I. wojna polożyła kres tradycyjnym
formom kultury.
2. mecenat powojenny
ukierunkowuje
ją nawołując do rcalizaeji tcmatyki świcckiej.
3. inspirująco
działał nowy pozawiejski
rynek zbytu.
4. powstały nowe stereotypy "stylu ludowego".
Do autentycznie
ludowych twórców działających
jeszcze dziś autor zalicza ludzi obdarzonych
wewnętrzną
potrzebą
tworzenia.
nie przełicząjących
swej pracy na złotówki.
Obok dawnych
świątków.
które powróciły do kapliczek po roku 191\9 (nie jest prawdą. żc wczcśnicj ich tam nie
było. tylko często były wykradane
przez "miłośników"
sztuki ludO\vcj
T.K.) poja\viają
się
nowc. zamawiane
u miejscowych
twórców.
Wcdług autora. ludowa rcligijność
stoi na straży
sztuki tradycyjnej.
Autor zwraca uwagę. że do kujawskiej
sztuki ludowej można zaliczyć tylko te
rzeźby. o których wiadomo,
że powstały
na tcrcnic Kujaw. a nic wszystkic.
którc tam zostały
znalezione.
Analiza form zachowanych
zabytków
pozwoliła
autorowi
wyłonić trzy zasadnicze
grupy rzeźb. Do pierwszej
należą takie. w których koncepcja
rze/.by rozwiązywana
jest samodzielnie bez naśladownictwa
łarm stylowych epoki. T\vórca dążyl do realistycznego
ujęcia postaci. ale nie umiał tego osiągnąć.
Starał się wysunąć na pierwszy plan clementy pełniące funkcję
symboli. Czasem tacy twórcy przez powtarzanie
pewnej formy dochodzili
do rutyny i tworzyli
własny indywidualny
styl. Druga grupa - to samoucy, rzeźbiący jednak zawodowo.
Do tej grupy
należy zaliczyć prace tych twórców.
którzy nie starali się opanować
kanonów
stylowych.
lecz
kierowali
się intuicją. Trzecią grupę. nazywaną
przez historyków
sztuki barokowo-ludowymi.
autor zalicza

do autentycznych

ru. i ich egzystencja

twórców

była związana

ludowych.

Tworzyli

z wsią. Są to rzeźby

oni na zamówienic

z wicku

paralii

X V II. X V III i picrwszcj

lub dwopołowy

XIX. Znajdują się w wielkich kościołach
lub w kapliczkach
przydrożny ch. Dużą grupę stanowią
tu figury Matki Boskiej Skępskiej.
bardzo popularnej
na Kujawach
(ale tylko w byłym zaborze
rosyjskim),
choć miejsce jej kultu leży w ziemi dobrzyńskiej.
Po po"staniu
styczniowym.
gd:
na skutek represji władz carskich oslabl ruch pielgrzymkowy
do Skępego. zaCięto r/eźbić Matkę
Boską Skępską na Kujawach.
Autor przypuszcza.
że niektóre z figurck o ccchach bardzo prymitywnych były rzcźbione przez samych pielgrzymów
jako tigurki wotywnc. W roldziale tym autor

�201
pr7.~d,ta\\ ia ró\\ni~ż

bi&lt;lgrafie kilku artystów.

7nanych

nam z przełomu

XIX i XX wieku,

których

zaJicza do grupy drugiej.
Rzó.bie
wspóh:/esnej
poświyconc
jcst opracowanie
Iwony Święch.
Zwraca
ona uwagę
na trudności
\1 /.akwali likO\\aniu
niektórych
twórców.
Są tacy. jak Stanisław
Zagajewski
czy
.\ndrzej RusocKi. Kt(,rych prace odbiegaj'l od kanonów przypisywanych
sztuce ludowej. Niektór/y 7. oma\\ianych
tW(lre&lt;'m swoją biografią są bardzicj związani z miastem niż ze wsią. Większość z nich tworzyła na zamówienie
muzeów. prywatnych
kolekcjon~rów.
C~p~lii, czas~m Kościola. AutorKa zbija jednak CZysto prezentowany
pogląd. że środowisko
wiejskic nic aprobuje
t\\ón:zości
s\lych artysl(·l\\. I'r/ytacza
przyklady z.achwytu mieszkaJlców
wsi dla ich rzeźb, a lak t.
żc rzdby te nic traliaj,\ do środowiska
\\iejskicgo.
tłumaczy ich wysoką ceną. W dalszym ciągu
prZCdSla\\ ia biogralic i t\IÓITIOŚĆ dwunastu spośród trzydziestu
najbardzi~j
znanych i wielekroć
nagradzanych
artystó\V Kllja\l·skich.
I'laslYK~ \\ obm,:dach i Z\\'yczajach micszkańców
wsi kujawski~j omawiają
Hubert Czachowski i Krystyna
l'awlo\\sKa.
Na wst.ypic przcdstawiają
tlo ludowcj obrzędowości.
jej związek
l. da\\nymi
Kultami agrarnymi
czy z.aclusAowymi.
Aczkolwiek
rekwizyty
obrzędowe
posiadają
\\alory plastyczne.
ich Ilmkcja eslelycma
byla raczej drugorzędna.
Żywot ich był zwykle krótkotrwaly. gdyż wyKon) wano jc ze słomy. papieru. Na pierwszy plan wysuwają
się tu rekwizyty
związane z obrzydowością
zapustną. żywą na Kujawach do dziś. Autorzy mówią o dwóch poziomach działa!! w tych ohrz.ydach
magicznym
i społccznym.
Pierwsz~ przcjawiały
się w barwnych Korowodach
/.arustnych
prz.cbieraileów
z maszkarami
zwierzycymi
na czcle. Wegetacyjny
scns tych dziahul zachowaj się w wypowiadanych
t~kstach. a także w symbolicznych
postaciach
\\egćlacji. jaK koza. bocian. K0I1. nied/wiedź.
Symbolikę
postaci podkreślają
kostiumy zawierające Kosmalość. słomy. dz\\onKi mające odr~dzać
zlo. Akccnty spoleczne
przcjawiają
się w zaba\\ ie rodKozioIKo\\ej.
kdnoC/eśnie
jednak i tu pojawia się symbolika
magiczna w postaci chłopca-golaska
luh kozioib.
mająca repn:zentować
płodność.
Inne postacie występujące
w tych obch&lt;ldach to lm .. .inni" . .i.yj'lcy roza społcC/.ności,\
wiejską - przedc wszystkim
Żydzi i Cyganie.
labe \\ydnl\\ny
dziad i haha. W lalach mi~dz.ywoiennych
do obchodów
zapustnych
przeniknyły
postacie z jasełcK czy \\ido\\isk
herodowych.
jak aniol. diabeł. śmierć. a także przedstawiciele
rÓinych zawodów.
nI', kominiarz.
fotograf. Autorzy podkreśląją
rolę Muzeum
we Włocławku
\\ podtrzymywaniu
tych Z\\ycz.ajów rrzcz organizowanie
przeglądów
grup z maszkarami
zapustnymi. połączonych
z przemars/\;m
grup karnawałowych
ulicami Włocławka.
Wymieniają
organizatoró\\ ciekawszych
zespołów.
Podkrcślaj,!
też rolę zespołów
folklorystycznych
w organizowaniu tych imprez ..
W dalszym ci'lgu został omó\\iony
okrcs wielkanocny.
z którym związane są palmy. kolaIki,
baranki z cuKru i gliny. jajKa malowane.
gaik. który na Kujawach
wiązal się jednak z Zielonymi
SIl i~tami i bl! jaKhy Kontaminacją
Z\\ yczaju gaikowego
z ohchodzcnicm
domów z kogutkiem
dyngusowym.
W Z.\\ i'VKu /. Zielonymi
Ś\\i&lt;;tami zostało też omó\vione .. Św·ięto Pasterzy".
Sporo
miejsca roś\\ięcono
rebliz.) tom i.niwiarskim
i związanym
z Bożym Narodzeniem
(szopki. choinka). a [,ikże clemen10m plastYKi weselnej.
\\' rozdziale poś\\i~conYIlJ
zabawkom
ludowym
Bożena OlszeWSKa omawia różnice występujące \\ zabawkach
\\ yKonanych przez dzieci. doroslyeh członków rodziny i artystów ludowych,
Vliędzy innymi Z\\TaCa uwagę na rowszcchne
w okresie miydzywojennym
i w pierwszych
latach
po wojnie dre\\nial1(; bąki wprawiane
w ruch batem. Chłopcy konstruowali
te7. pistolelY i różne
dn:\lniane
narz~dzia. dziewczynki
wykonywały
lalki z gałganków,
Pośród zahawek
wytwarzanych przez dorosłych czlonKów rodzin do naj powszechniejszych
należaly wiatraki, Konstruowali
oni ró\\nió.
KołySKi dla laleK. sanlOloty ... kółKa-karuzclki".
konie. Niektórzy
specjalizowali
się
\\ pC\lnych

\\)Tobach

zostały zaba\\li

jui

za młodu.

a w \\'ieku

doroslym

zostawali

rzeźbiarzami.

Omówione

też

ceramic/.ne.

I.nalaz/o się \\ ksiqice n'mniei miejsce dla tarica i muzyki \\ rozdziałach
aulorstwa Roderyka
l.ang.ego i Aleksandra
Pm\laka. Aulor charakteryzuje
Kujawy jako obszar. na którym dominuj'l
1') Imy mazurkO\\e
(Kuja\\ iaK. mazurek. ohcrcK l. przy czym kujawiak jt:st tailcem picrwszoplano\\) m. Podkreśla plynność i harmoniy ruchów. charakterystyczną
dla tego tańca. Omawia charakter)styczny
dla ohrz.~dO\lości
weselnej
tanieć ..chodzony",
w którym drużba jakby pokazuje

�202
pannę młodą zebranym. Autor podkreśla ró7nicl; między kujawiakiem. który stał sil; tariccm
narodowym i był tariczony w salonach. a kujawiakiem wiejskim. Omawia równiei pozostałe
tarice, podaje kinetogramy i nuty. W związku z tarieem zostal omówiony szczegółowo zwyczaj
podkoziołka. Sporo miejsca poświęcono dawnym kapelom. R. Lange podkreśla lei charakterystyczną dla Kujaw krótkość tekstów śpiewanych, w których muzyka instrumentalna dominuje nad
śpiewem. O pieśniach z Kujaw pisze w swoim artykule A. Pawlak. Przcdstawia on charakterystykę pieśni obrzędowych związanych z obrzl;dami dorocznymi. Zwraca uwagl; na analogię pieśni
"podkoziolkowych" z weselnymi. omawia też przyśpiewki i pieśni weselne.
Publikacjl; zamykają dwa artykuły Wandy Szkumlowskiej traktującc o zespołach folklorystycznych i o ochronie sztuki ludowej i folkloru. Autorka wyróżnia ((liklor tradycyjny istnicjący
jeszcze po II w~jnie światowej, udokumentowany przez badania terenowe przeprowadzone przez
PaJlstwowy Instytut Sztuki, Muzeum Etnograficzne w Toruniu oraz przCl redaktor Annę Jachninę
I. Rozgłośni Polskiego Radia w Bydgoszczy. Krytycznie ocenia działalność instruktorów zespołów folklorystycznych. tworzących masowo po II wojnic światowcj przy domach kultury. świetlicach zakladowych i różnych instytucjach oraz stowarzyszeniach. Wil;kszość z nich "ulepsza/a"
folklor tworząc aranżacje dalekie od oryginału. Związek I fi)lklorem stawal sil; coraz trudniejszy
do odczytania. Autorka zwraca uwagę na niebezpieczeństwo. jakim było zapożyczanie piosenek.
tańców i sposobu icb wykonania od innych grup. czasem z odległych n:gionów. a takie ..upolitycznianie" folkloru. Do momentów pozytywnych zalicza organizowanic od 1967 roku Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Spiewaków Ludowych w Kazimierl.ll Dolnym. gdzie jest promowany wyłącznie folklor autentyczny. Festiwale te udowadniają, żc folklor nic lTIusibyć stylizowany.
Jako imprezl; pozytywną wymienia również Ogólnopolski Festiwal Folkloru w Płocku w latach
1969-1980. a także. jeśli idzie o Kujawy. imprezy organizowanc od 1972 roku w ramach" Wiosny
pod Tężniami" pod nazwą Festiwal Folkloru Kujaw. Autorka ulvaża. że ten kstiwal przyczynia
się do integracji regionu. a jednocześnie inspiruje zespoły do przygotowyll.ania programów
opartych na miejscowych tradycjach. Jest też miejscem popularyzacji sztuki ludowej Kujaw.
Podobną funk~ję pclnią międzywojewódzkie przeglądy zespolów folklorystycznych. Stymulującą
rolę pełnią też przeglądy organizowane przez Wojewódzki Zwi,jZek Kółek i Organizacji Rolniczych. Autorka omawia również kapele dawne i współcz.esne oraz I.espoły prezentujące folklor
rekonstruowany. zbliżony do autentycznego i zespoły specjalizujące si.; w j(llklorze opracowanym artystycznie i stylizowanym. Powstawały one zwykle z inspiracji zewn.;trznej. były powoIywane do życia przez placówki kulturalne i szkoły. Był to folklor l\yuc7.ony. nic autentyczny.
Wreszcie mowa jest o zespołach kół gospodyń wiejskich.
W rozdziale poświęconym ochronie sztuki ludowej autorka omawia badania naukoll'C
nad folklorem. podejmowane w latach 1945-1975. prowadl.One przcz l'aństwO\I y Instytut Sztuki.
Muzeum w Toruniu i wc Włocławku. Polskie Radio w Bydgoszczy. a także prze/. różne ogniwa
administracji państwowej oraz stowarzyszenia. przede wszystkim Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne. Omawia też zmiany, jakie zaszły w zakresie opieki nad sztuką ludową
i 1()lklorem w związku ze zmianą podziału terytorialnego krąiu w 1975 roku. Podkrcśla roll; konkursów tematycznych. organizowanych przez Muzeum Etnograficznc w Toruniu i we Włocławku. a także o organizowaniu przez te lTIuzea wystaw zagranicznych. Wspomina również. o opiece
Muzeum Etnograficznego we Włocławku nad twórczością ludOI,,! Kujaw. mil;dzy innymi
o znaczącym fakcie. jakim było otwarcie Kujawsko-Dobrzyńskiego
Parku Etnograficznego
IV Klóbcc. Organizatorem
konkursów na sztukę kujawsk'l jest równicż od 1979 roku Muzeum
im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu. Podkreśla też roll; Bydgoskiego Oddziału Polskiego
Radia w popularyzowaniu folkloru.
Aneks do książki stanowi wykaz i omówienie zbiorów. dotycz'lcych Kujaw. II· poszczególnych muzeach Polski oraz obszcrna bibliografia. Wszystko to. a takie wysoki poziom graficzny.
sprawia. że książka stanowi ważne kompendium wiedzy o sztuce lud(l\\ej Kujaw.
l"&lt;'I'esa IJ/ll1ill-l\arwicka

�203
Ludwik K o I. o I u h. Rodzima wieś opolska. Kultura i ::ycie społec:::ne. SlIIdium socjologic:::no-etnograjicne. Opok I Y98. ss. 271.
Ksiąjka. która pojawiła si.,: w ubieglym roku nakladem wydawnictwa Uniwersytetu Opol~kiego warta jesl. nie\\&lt;ltpliwie. poświl,:eenia jej uwagi. wychodzi bowiem naprzeciw niezwykle
aktualnej oheenie potrzehie określenia swojej etnicznej. narodowej i kulturowej tożsamości.
Rozprawa Ludwika Kozołuha jest studium jednego regionu - jest to ohszerne studium OpolszcZ~lny. jej historii. problem(m i specyfiki - jednakże same mechanizmy decydujące o indywidualnym charakterze regionu oraz narz.,:dzia badawcze i metody analizy wyników badań zastosowane przez autora mogą poslużyć do zrozumienia specyfiki zróżnicowania kulturowego w znacznie
szerszym aspekcie.
Omawiana pozycja składa si.,: z szcściu głównych cz.;ści. podzielonych na mniejsze rozdziały:
część pierwszą zatytułowaną "Zasadnicze pojęcia teoretyczno-poznawcze"
autor poświęcił
na omówienie poj&lt;;:ć. jakie pojawiają sil,: w dalszych partiach pracy. W poszczególnych rozdziałach zostaly omówione takie zagadnienia. jak: świadomość społeczna. narodowa i religijna. tożsamość jednostki i grupy. problemy związane z wi&lt;;:ziąspołeczną i postawami społecznymi oraz
integracją i dezintegracją rcgionalną. "obejmujące swoim zasi&lt;;:giem aspekty etniczne. językowe.
kulturowe .. ze szczególnym uwzględnieniem kultury ludowej - oraz prohlemy gospodarcze
r~gionu" (s. 47).
Kolejnc dllie części omawianej ksią/ki zostaly poświęcone historii regionu od czasów najdawniejszych aj do czas(m współczesnych. z uwzględnieniem takich zjawisk. jak masowe wy.iazdy ludności Opolszczyzny do ówczesnego RFN oraz sytuacja na wsi opolskiej w latach siedemdziesiątych. Najnowszcj historii regionu trwającej do dziś a zapoczątkowanej zmianami
polityczno-społecznymi po roku 1989. poświęcona jest część piąta zatytułowana "Wieś opolska
a procesy tkmokratyzacji po 1989 roku". W tym rozdziale autor szczegółowo omawia zagadnienia związane z postawą ludności wsi opolskiej po roku 1989. powstaniem i działalnością Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego
Mniejszości Niemieckiej na Opolszczyźnie. a także potencjalnymi zagrożeniami hezkonl1iktowego współżycia mieszkańców wsi opolskiej. Ostatnią część
tego rozdziału stanowi omówienie i ocena działalności wspomnianego Towarzystwa SpolecznoKulturalnego Mniejszości Nicmicckiej.
Z kolei dwie powstałe cz&lt;;:ścidotyczą problemów stricte kulturowych. Pierwszy z nich poŚII ięeony jest wspólczesnej kulturze ludowej wsi opolskiej. bowiem - co autor podkreśla w tytule kultura występuje tu jako "płaszczyzna integracji i podkreślenia tożsamości" (s. 135). Można
II nich znaleźć opis tradycji. zwyczajów
i obrzędów występujących na terenie Opolszczyzny.
Autor oma\\ia ich liJnkcjc oraz przedstawia (na podstawie badań) ich współczesną rolę. I tak,
przykładowo - .J dniem św. Andrzeja (30 listopada) związana jest tradycja różnorodnych wróżh.
które w czasach nam współczesnych zatraciły swój pierwotny charakter i przybrały raczej formy
zabawy. Wró/by andr/ejkowe znane są prawie 100% badanych. Praktykowane są przez młodzież,
a tematyką ich sCI w zasadzic sprawy matrymonialne. Nąjbardziej znaną wróżbą jest lanie
do wody roztopionego wosku - wymienilo ją 95% respondentów" (s. 155). W podobny sposób
Autor omawia inne zwycząje i obrzędy. dokumentuje pewne aspekty współczesnej kultury opolskiej wsi. Natomiast drugi z rozdziałów poświęconych zagadnieniom kultury dotyczy zjawisk
kultury współczesncj. ich funkcjonowania oraz wpływu. jaki wywierają na spoleczno-kulturowy
charakter regionu. Podrozdzialy tej części zatytułowanej ..Współczesne oblicze wsi opolskiej"'
dotyczą takich zagadnierl. jak szkołą i szkolnictwo. rola Kościoła katolickicgo. funkc:ionowanie
bibliotek oraz /ycie kulturałnc i autoidcntytikacja mieszkańców wsi opolskich.
Ludwik Kozolub w swojej ksią/ce podejmuje również kwestie związane z pograniczem kulturowym i wymieSlanicm kultur. jakie nastąpiło na ziemiach Opolszczyzny podczas wielowiekowych skomplikO\~anych procesów historycznych. W zakończeniu podkreśla. iż "rozprawa,
zgodnie z założeniem. ukazujc na tic historycznym proces kształtowania się i różnicowania tożsamości rodzimych mieszkańców wsi opolskiej, przemian kultury ludowej i jej roli we współczesnym życiu tego środowiska" (s. 232).

�204
Uzupełnieniem
treści merytorycznych
zawartych
w omawianej
pozycji jest aneks. w którego
sklad wchodzą m.in. kwestionariusze
do badań terenowych. zdj&lt;;cia oraz wykaz nazw wsi. w których
zostały przeprowadzone
badania. Ponadto książka zawiera obszermt hihliografi.,:. a także liczIle
mapy i tabele. które obrazują omawianą
problematykę.
Jest to więc szczególowa
i w drobiazgowy
sposób uj.,:ta mOllo,g,ralia regionu. którego indywidualny charakter
i specyfika jcst wyraźnie zaznaczona
na mapic Polski. zarówno tej kulturowospołecznej. jak i administracyjnej.
do czego w dużcj micrze przyczyniła
si.; postawa mieszkańcó\\
i ich poczucie więzi regionalnej.

Stanisław G a d o m s ki. Krajobric:: kaplic::ką. Cjórnośląska ()Iieyna Wydawnicza.
Katowice 1997. ss. 79: Ałicja G a I e c k a - I' a d u c h o w a. Kaplic::ki IIr::vliro:://(' ::it'mi raciborskiej.
Centrum
Dziedzictwa
Kulturowego
Górnego Śląska. Kalowice
19Y7. ss. 165: Maria L i P o kB i e r w i a c z o n e k. Pr::y śląskich drogach. Muzeum ŚI'lskie. Katowice
1998. ss. 220.
Recenzją obj&lt;;te są trzy prace dotyczące
małej architektury
i rzcżhy sakralnej z. obszaru Górnego Śląska, powstale w latach 1997-1998.
Religia i religijność
od dawna wiązaly siO; z matcrialnymi
ośrodkami
J)'cia religijnego.
wyrażającymi
się w postaci wielkich
i malych form architektury
i rz.dhy sakralncj.
Świ'llynic.
kapliczki. figury i krzyże przydrożne
hyły i sq matcrialnym
wymiarem
modlit\\y
i rcligijnego kultu.
charakterystycznego
dla całego obszaru Polski. a szczególnie
Śląska o silnie zakorz.enionej
tradycji rcligijnej.
Mimo upływu czasu i zmiennych
losów historii. te z.aCh&lt;l\\alle małe obiekty architektury i rzeźby sakralnej stanowią po dziś dzień charakterystyczny
element polskiego krajobrazu.
Otulone gałęziami
drzew. często zniszczone
i poszarzałe.
przesyconc
zapachem
ziół i śpiewem
ptaków
emanuj'l
ciepłem.
budząc
poczucie
bezpicczeństwa
i bliskości
Boga. który jesl lu
.,na wyciągnio;cie
ręki..:· Przcl. dlugic lala mala archilektura
i rzeiha sakralna z.epchnil,:ta na margines badań, nic doczekała siO;ambitni.:.jszych
opracO\\ań.
Pierwszą. klasyczną już pozycją prezentującą
małe formy architektury
i rZe/by sakralnej niemal z calego obszaru Polski była wydana (w okresie socrealizmu')
nakładem \\ydawniclwa
PAX.
książka Tadeusza
Seweryna:
Kaplic::ki i kr::y::epr::ydro::ne w !'olset' (1'J5X). W IYX9 roku ukazalo się obszcrne
opracowanie
rzeiby
ludowej
Romana
Reinlussa
LlIliowa r::e:':bakamienna
w Polsce. Kolejne lata przyniosły szereg opracowań o zasi.;gu lokalnym.
Od kilku lat obserwowany
jest wzrost zainteresowań
rrohlclllatyk,t
badawC/ą
w zakresie
małych form architcktury
i rzeiby sakralnej, stanowi,\cych
c/I,:sto jedyne ślady dzicdzictwa
kulturowego .,małych ojczyzn".
Społeczności
lokaInc. chcące określić \\łasną tożsamość ... na nowo"
odkrywają
pio;kno rrzydrożnych
kapliczek
i krzyży. Wielu historyków
i etnologów
rodcjmujc
próby ich zinwcntaryzowania
i opracowania.
W ostalnich latach plonem tych dociekań jest kilka pozycji obejmujących
tercn Górnego Śląska. W 1997 roku Górnośląska
Oficyna Wydawnicza
i Centrum D/icdzklwa
Kulturowcgo
Górnego Śląska wydały dwie albumowe
książki: Krajobra:: :: Iwplie::ką S. Cjadomskicgo
oraz A'aplic::ki i kr::yże pr::ydro::ne ::iemi raciborskiej A. Gałcckiej-I'aducho\\l:j.
PiemsJ:a z nich. z krótkim wstępem.

stanowi

fotograłiczną

prezentatCil,: kapliczek

przydrożnych

i krzyży z wybranych

miejscowości
obszaru województwa
katowickiego.
S. Gadomski.
znany fologralik.
na
barwnych
fotografiach
ukazał galerię różnorodnych
form kapliczek.
ligur i krzyży w
malowniczego
pejzażu śląskich osiedli, miast i wsi.
Ten fotograficzny
przekrój przybliża przecietnemu
mieszkallco\\i
Górncgo Śląska
ność. piękno i wartości malej architektury
sakralnej.
Pozwala zauważać \\ najbliższym
to. co było dotąd nicdostrzegane.
Książka jest zaopatrzona
\\ mapkI,: ohrazująq
czek. krzyży i figur przydrożnych
zamieszczonych
w albumie oraz opis u'cści
kładnym określenicm
roku tundacji kapliczek i krzyży (hel. fundatora).

75

około 150
otoczeniu
różnorodotoczeniu

położenie
liltogralii.

kapliz do-

�205
Ciekaw'l

rucihorskiej.
Raciborz,a
Pictrowice

pozycj.,: stamm i praca 1\. Gałc&lt;.:kic.j-I'aduchowc.j
Kaplicki i kr:y:':epr:ydro::ne :iemi
maj'lca charaktn
iluslrowanego
katalogu
obiektów
znajdujących
si.,: na tcrenie

i kilku okoliu.nych
Wielkie i Rudnik.

gmin:
lawiera

Krzanowicc.
Krzyżanowicc.
królki wst.,:p. fotograficzny

Kuźnia Raciborska.
Nędza.
katalog z opisem oraz indeks

Ilszystkich
kapliu.ek.
ligur i krzyiy przydrożnych
ziemi raciborski~i.
sporządzonych
przez aulork.,: na podslal\'ie
karl adresolvych
wykonanych
w 1995 roku przez A. Owczarek-Kowalczyk
na zlecenie
Centrum
Dz.iedzict\la
KuilllrOI\'ego
Górnego
Sląska.
Książka
zaopatrzona
jest
II sln:szu.cnia
1\ j.,:z.ykach czcskim i niemieckim.
W krótkim \vst.,:pic autorka wyjaśnia genez.,: powstania
i lundacji kapliczek.
figur i krzyży
przydrożnych.
Illai'lcych naju..,:ściej eharakler dzi.,:kczynny. Opisuje również najczęściej
spotykam: typy kapliczek na ziemi racihorskiej.
jak np. kapliczki domkowe.
stawiane na rzucie kwadratu
lub proslok'lla.
z ccgły. krytc dwuspadowym
daszkiem
zwieńczonym
trójkątnym
szczytem
lub
fry zem.
Wiele u\\agi ,wtorka poświ.,:ca rzcźhie sakralnej.
dziykczynnemu
votum. najbardziej
rozpoIlszcchnionym

kultom

Śll ięty ch: .lana Nepomuccna.

Urbana.

Floriana

i Matki

Boskiej.

Choć

/amiarcm
autorki (jak ZaLnaua
wc lIstępic)
było opraco\HlJlie
przewodnika
po ..raeiborskich
kaplicznych ścieżkach".
ksi,\ż.kę lę można I.aliczyć w poczet opracowań
popularnonaukowych.
I'iemszą.

plmażną

prl)hcl naukowej

rcJ1cksji.

dotyczącą

małej

architcktury

i rzeźhy

sakralnej

na (iórnym Śh\sku. jest \\ydana w 19')X roku pr/ez Muzeum Śląskie. książka etnologa i pracownika tutejszego muzeum
M. Lipok-Bierwiaczonek
Pr:y ..iląskich drogacI/. Praca ma charakter
albumowy
(część fotograliczllo-dokumentalna).
jak i popularno-naukowy.
systematyzujący
dotychczasową
wiedzę o maki architckturze
i rzd.bic
sakralnej
z wyjaśnieniem
meandrów
ich
hi:;torii. Składa si.; z dwóch cz.;ści: fotogralicznej
i opisowej. Fotografie (ok%
250). w większości czarno-hiałe.
wykonał J. Bierwiaczonek.
Przedstawiają
one kapliczki. krzyże i rzeźbę sakralną
z obszaru zachodniej
cz.ęści (iórnego
ŚI'lska (bez Opolszczyzny)
oraz niektóre obiekty położone
na ziemi rybnickiej.
\\' części

llpisOl1 ej autorka

dokonuje

krytycznego

przcglądu

opracowań

małych

obiektów

ar-

chitektury i r/e/hy sakralnej.
które ukaz,liy si.,: od końca XiX wieku do okresu wspókzesnego.
t:w&lt;lża. ze żadna I d&lt;llychczasol\ych
pozycji nil: wyczerpuje
w pełni tcj problematyki.
W kolejnych rozd/iajach
przed·;!a'.lia
I wyjaśnia
okoliczności
powstania
kapliczek.
figur i krzyży przydrożnYlh. wskazujcl" na Ich religijny i kullllrowy charakter.
Kapliczki. ligury i krzy iC h.,:dc)Ce sakralnymi
elementami
przestrzeni.
porządkowaly
ją. nadaJ,lc określony sens. znaczenie
i symholikę.
Budowane
były na rozwidleniu
dróg oraz na krańcach
dallnej zahudowy:
na granicy przestrz.eni
znanej (orbis interior) i obcej (orbis exterior). aby
każdy. klo \\chodzil
lub wjeżdża! do wsi. musiał najpierw pokłonić się Bogu. Odmienność
miejsca sacrum ccchO\\ało wyral.ne jego wyodr.,:hnienie.
podwyższenie
łub oddzielnie ogrodzeniem.
Lokalizacja malych ohicktów architektury
i rzeźby sakralnej miała także wymiar symboliczny
i magiC/,ny. n,lwiązujący
do okrcsu pogatiskiego ... Odganiała"
si/y groźne dla człowieka
oraz
bronila im dostępu do siedlisk ludzkich. Pogańska symbolika
widoczna jest też w stawianiu
kapliCLek i krzyży w sąsiedztwie
wysokich. wickowych
drzew - symboli wiecznego
trwania i odradzania się życi:.!.
Male obiekty architektury
i rzcźby sakralnej by/y zazwyczaj
prywatnymi
fundacjami
pańskimi luh chłopskimi o charakterze
intencyjnym
oraz dzi.;kczynnym.
Często ich wzniesienie
wiązało
:;ię z jakimś w'ażnym I\ydarzcnicm
historycznym.
inspirując
ludzką wyobraźnię
do tworzenia
/mitologi/.llllanej
wersji historii danej miejscowuści.
Maria I.ipok-Biemiacz.onek
i r/óhy
sakralnej na (jt"mlym

przedstawi/a
w swej ksią:icc
ŚleIsku. wskazując
na wyraźną

II krzyżach kamiennych
Ilożych Mękach. o cokole pokrytym
najC/.;ściej dreWllianc krl,yże z blaszaną postaci,! ukrzyżowancgo
, ierll\\nomierna
;;akralnej.

jest tu lakże częstotliwość

Fakt ten I,p'y autorka

z dost.,:pem

występowania

do surowca

bogactwo
specyfikę

lorm malej architektury
tego obszaru, widoczną

płaskorzeźbami.
Chrystusa.
małych

(piaskO\,viec)

Tu

też występują

form architektury
oraz lokalizacją

i rzeźby
warsztatów

kamieniarskich.
Ie względu na znikomą ilość źródeł. trudno do końca ustalić ich właścicieli. czy
też II skazać lII'órcóII. Cz.,:Ść pOlOslaje nadal anonimowa
i SIanowi wyzwanie do dalszych badań.

�206
Na podstawie dobrze zachowanych inskrypcji oraz dokumentacji archiwalnej autorka ustaliła
że naj starsze zachowane obiekty architektury i rzdby sakralnej pochodni z XVIII wieku. najwięcej zaś powstało ich w wieku XIX. Skupienie naj starszych zachowanych krzyży na ziemi
pszczyńskiej nasUlva przypuszczenie. że ta torma rzeźby sakralnej sląd wlaśnie upowszechniła się
na sąsiednich ziemiach Śląska.
W zakończeniu autorka wyraża obawy i troskę o przyszlość małych limn an:hitcklury i rzeźby sakralnej. postulując profesjonalizm w prowadzeniu prac konSef\\aIOrskich i zabiegóI\' renowacji. Pozwoliloby to uratować dla potomnych ",nadszarpnięte czasem" małe obiekty sakralne
oraz odsłonić dalsze ich nieodgadnione tajemnice.
Praca M. Lipok-Bierwiac7.0nek Pr::y śląskich drogach. starannie wydana i napisana piękną.
poetycką polszczyzną w oparciu o bogatą dokumentację źródłową i lolograficzną. stanowi cenny
przyczynek i inspirację do podobnych hadań i opracowali innych ohszarów Górnego Śląska.
również hagatych w małą architekturę i rzeźbę sakralną. Stanowi też punkt wyjścia do opracowania całoksztaltu religijności ludowej na tym obszarze.
Trudno nie podzielić poglądu autorki. że ..zasobność śląskiego skarhca" i jcgo wielorakie bogactwo są niewyczerpalnym źródłem badań dziedzictwa kullurowego ..małych ojczyzn"'. zarówno
pod względem historycznym jak i etnologicznym. Przedstawione w niniejszej recenzji książki są
na to niezbitym dowodem.
Krvs/yna Kierela

Ga/i::ien. f}hnographische
Erdkundung bei den Bojken und / lieu/en in den harpa/en. Beg/ei/buch ::1IrJahres a1lss/ell1lng /998 des Etnographischen Museums ,&lt;"'Ch/OS.I·
Kil/see (BIII'genland). Osterreichisches Museum tlir Volkskunde, Wien- Kittsee 199X. ss. 244.
Książka stanowi jakby popularnonaukowe wprowadzenie do wystawy o Bojkach i Huculach
sprzed okolo stu lat. otllartej od czerwca 1998 roku w salach muzeum ctnogra!il:Zł":go w Kitsee.
Wcześniej ukazało się w niewielkiej książce pl. Elhnographie o/m!! (Jren::en pięć artykułów
wiedeóskich etnografów a galicyjskich zhiorach OMVW. Są lo rozszcrzone tekst)' retCratów
z kontCrencji ..Etnogral1a hcz granic". Lwów. wrzesień 1996. Zasluguje ona na uwagę także
u nas, nie tylko muzealników i etnografów. ze względu na jej oryginalnie i przejrzyście ujętą
treść. która wprowadza czytelnika. zwłaszcza potencjalnego widz.a tej wyslawy. w s/.erszą historyczno-kulturową problematykę wschodniej zwłaszcza Galicji w lalach. gdy istniala jako część
monarchii austro-węgierskiej. Warunki bytu i kultura ruskich górali. Bojków i IlucułÓw. ukazane
zostały przez hogate zabytki muzealne. zgromadzone do 19IX roku. uzupełnionych przez nieco
dawnych fotografii i obrazów oraz współczesnych wytworów rzemiosła huculskiego. W 1999
roku dołączono fotografie ze współczesnej Huculszczyzny Andrzeja Poleca z Warszawy.
We wprowadzeniu do omawianej książki Klaus Beitl wskazałna bogate zbiory zgromadzone
IV OMVW. które przez wiele dziesięcioleci stanowiły jakby ..uśpiony skarh" tego muzeum.
W nowych warunkach politycznych 1991 roku stało się moi.liwe (zapoczątkowane już kilka lat
wcześniej) ponowne ich odkrycie dla ludoznawstwa austriackiego i ukraińskiego. Z okazji zbliżąiąeej się setnej rocznicy ukazania się tomu Galicja w II ielkicj serii .I/anarchia austro·
węgierska w słowach i ohra::och (Kronprinzwerk). urz&lt;\dl.Ona zostala w 19')6 roku wystawa ..Galicja w obrazach z Kronprinzwerk" (Lwów. Kraków. Wiedeń) oraz sympozjum we Lwowie ..Etnogralia bez granic. Początki zbioru ludoznawczego i hadal'] karpackich w ich ówczesnym kontekście i ich obecne znaczenie". z udziałem etnografów' auslriackich. ukraińskich i polskich.
W 1998 roku została otwarta w Kitlsee wspomniana wystawa. poświęcona Bojkoll1 i Hucułom:
II związku z nią kilku etnografów austriackich udało się na krótki zwiad do miejscowości.
z których głównie pochodziły eksponaty sprzed okolo stu lal. W kI\ietniu 1')&lt;)&lt;) roku wystallę
przeniesiono również do Wiednia na okres 4 miesięcy.

�207
Jedenaście
rozdzial,)\\
omawianej
książki opracowalo
siedmiu autorów z Austrii, po jednym
i Ukrainy. Wśród nich jest jeden profesor uniwersytetu,
trzech dyrektorów
muzeó\v
etnograticznych
i trzech innych pracowników
naukowych
w stopniu doktora. Zwraca uwag«
kompetentnc
i przcjrzystc
opracowanie
każdego z rozdziałów
przy zawężonej
jednak bazie źródłl)\\ej. pozhav.·ioncj.
poza jednym wyjątkiem.
publikacji
autorów polskich.
Podstawą źródłową
były publikacje IV jt;zykach niemieckim.
angielskim
oraz ukraińskim
(jeden przypadek).
W załączonym wykazie
hlisko 120 publikacji
naukowych
(.. Wybrana
literatura
dotycząca
Galicji")
znajdujemy
zaledwie 4 artykuły polskich historyków.
a wśród 35 pozycji z zakresu publicystyki
i literatury 5 aulorów polskich (Schulz. KuśniewicI..
Polec. Witllin. Vinzenz).
W dwóch rozdziałach A. Woldana o llucu!aeh
i Bojkach IV literaturze
zostali wymienieni
czterej autorzy polscy
i fragmenty ieh tebtó\\'
(Karpirlski.
Korzeniowski.
Pol. Vinzenz). Zabrakło polskich etnografów.
II tym nawe! Kolberga.
a także wzmianki
o pierwszej
wystawie
sztuki huculskiej
w Kolomyi.
którą w 1880 roku zwiedził sam cesarz Franciszek
Józef. Publikacjc
w j«zyku polskim były niedost.,:pne dla aulOrów książki z powodu jcgo nieznajomości.
A polskich
publikacji
z zakresu
etnogratii. odnoszących
sit; do Galicji. nic mamy. nicstety. w j&lt;;zykach obcych. i w tym ustępujemy ukrairiskim badaczom.
którzy zacz.,:li publikować
IV Austrii
od schyłku XIX wieku i dostarczać zbiory eksponatl'l\\
dla ()MVW.
Wśród nich Iwan franko'
dostarczył
najcenniejszych
obiektów etnogralicznych
z BojkolIszczyzny.
I. Niemiec

Autorzy omawianej
bi,)żki
przedstawili
więc obraz południowo-wschodniej
Galicji (a nie
całej. jak by (o sugerOlval tyluł) i jcj etnografii
takim. jakim on jest w oczach Austriaków
oraz
Ukraińców.
zwłaszcza
tych. którzy publikowali
po niemiecku
i później po angielsku.
On może
różnić si.; mniej lub bardziej od naszego. opartego głównie na polskich. choć także ukraińskich
badaniach. Obydwa powinny uzupełniać
i wzbogacać
obraz warunków
bytu, kultury materialnej
i sztuki górali ukrairiskich Karpat.

Edward Pielras::ek

ha K r c k o v i Ć o V {l. /.wischen Tolemn:: lind Barrieren: dos Bild der Zigellner lind Juden
in del' slovokisclwll {-olklore. Pctcr ł &gt;ang. Frankfurt am Mein 1998. ss. 317.
Eva Kn:kovićov{l
kologii w Slowackicj

jest profesorem
ludoznawstwa
ze specjalnością
folklorystyki
etnomuzyAkademii Nauk. kj książka Lwischen Toleron:: und Borrieren: dos Bi/d der
Zigeuller und .ludell in der slovakischen Folklore podejmuje problematyk.;
etnocentryzmu
i obrazu Cyganów oraz. i.ydÓw II' słowackim
folklorze. I.asadniczo
praca składa się z sześciu rozdziałów. choć można podz.iclić ją na dwie czt;ści. Pierwsza z zakresu historii kultury i folkloru podejmuie tematykt; wicioclnicznych
i wielokulturowych
ccch większości
narodowościowej
(von "Sieh
selbst") i mniejszości
narodowościowej
(..den Fremden" albo .. Anderen").
Druga cz.;ść jest swego
rodzaju przcgl,]lkm
stcreotypOl\ych.
ludowych
wizerunków
Romów i Żydów uzyskanych
poprzez analizt; matcriałów
archiwalnych.
a popartych
dodatkowo
badaniami
w terenie. Korpus
badań stanowi 85 tys. pioscnck. przyslów i ludowych opowiadań
od picrwszej
do współcze,ności.
Profc'llf ":va Krekovicova
jako przedmiot swoich badań
gólnc

motyli).

atrybuty

o post3lvach Słowak,)\\"
informacji o stosunkach

ohrazów

i cz.,:stotiiwoŚć

strukcj.; obrazu autorka ukazuje zasad.,:
miczna parodia. ohraz romantyczny)
IV
puje jako wiclOl\arslwowy
obraz innej
tekstów i poszczcgólny&lt;:h
atrybutów.
W

II

występowania

do innych grup etnicznych
(Romów
mit;dzy \viększością
i mniejszościami

motywu

polowy XIX wieku
przyjmujc
poszczedająccgo

i Żydów). co stanowi
narodowościowymi.

świadectwo
cenne źródło
Poprzez kon-

przedstawienia
rzeczywistości
(obcy. inny. figura koodniesicniu
do faktu. że wizerunek
Żyda i Roma wystęgrupy etnicznej.
a jest reprezentowany
poprzez zbiór
centrum uwagi znajdują się Romowie. a część o Żydach

, Wspomnieć można. że ostatnio wsIał odsłonięty pierwszy poza granicami
laśnie II" WIcdniu. gdzie na tamtcjszym uniwersytecie uzyskalon tytul doktora.

Ukrainy pomnik I. Franki

�208
j.:st traktowana
jako uzupdni.:nie.
Autorka w sposób plastyczny
ukazuj.: zaki.ność
pomiędzy
t:1nocentryzmem
na ł&lt;:renic Słowacji a odzwierciedleniem
lego .:tnoc.:nlryzmu
II' I&lt;Jlklorzc. Pieśni
analizowanc
w trzech ostatnich
rozdziałach
ksi,!żki uporzqdkOlI'anc
S'I I"cdlug dominujących
wątków.
W.: wstępi.: pracy profesor Fva Kreko"icova
wyjaśnia zjawisko "SIIOjCgO" i obcego" objawiając.:go siC; w postaci mentalnych
obrazów (dwoistość
z.naczenia obccgo: "Fn:mdcn"
i "And,:r.:n") i tego. co w lolkiorze
nazwała
wyimaginollanym.
Autorka
pisze. ie obral "swojego"
i "obcego"
(.. Frcmden"
i "Andercn")
musi być rozpatrywany
II kordacji
z warunkami
historyC/nymi. Ponadto uważa. że właśni.: w ni.:których gatunkach
folkloru odkrywanc
przCl. nią wizcrunki ..obcego" i ..inncgo" ("Fremden"
i "Anderen")
pozostają w niczmienionej
postaci albo ulegają
transformacji.
W pierwszym
i drugim rozd/jalc
książki aulorka zajmujc się ctnoccnlryzmem
i stereotypem
Żydów i Cyganów
w siollackim
1()lklorze. Wskazując
na wply"
lalciności
historycznych
i pokoleniowych.
swoją uwagę kicrujc między innymi na stereolypy
słowne. które I. \.;olei kszlałtują
obraz ..obcego"
na przykładzie
Zig.:uner". co można tłumaczyć

Cy ganów ("Cicrny
si jak
.,j,:sleś czarny ja\.; Cygan").

Cig(IIl"·

.. Du bist schwanz

wi.: ein

Trzeci rozdział jest ana!i/"l obrazu Cyganów
w tymż.: folklorl':.
Krekovicov(\
prCl.:ntuje zebrane materialy (pios.:nki.
przyslollia.
opOIliadania
ludolI':) i do\.;onuje ich analizy ze IIzględu
na poszczcgólnc
atrybuty
Cyganów.
Poprzcz analizę zjawis\.; ta\.;ich ja\.;: wi/ ..:rune\.; potoClny:
język
różnorodność
ze wzglC;du na plcć (np. młoda Cygan\.;a ni.:szczęśliwie
za\.;ochana): szczególne przyzwyczaj en ia oraz normy moralno-etyczne
a) skra moralntH:tyczna.
b) róinorodne
cechy ncgatywnc.
c) specyticzne
traktowanic
dzieci
poloż.:ni.: socjaln.:: zatrudnicni.:
i praca:
wyznanie:
wygląd zewnętrzny:
dawne zwi'l7.ki historyczne
międ/:y Romami a nic-Romami:
romantyczny
obraz Cygana i Cygan\.; i w oczach Słowa\.;óll. Dzię\.;i lIskazanym
wyiej wyrói.ni\.;om
analizy autor\.;a zbliża się do omówienia
problematyki
I.asięgu tolerancji
Slowa\.;{lII wobec obcych (bt-'isc/ien 701eran= /Ind l3arriercn ...)
W czwartym
rozdziale autor\';a snuje rellebje
na temat genealogii
iydows\.;iej
II słOIlackim
folklorzc.
Analizuje
- podobnie ja\.; II' przypad\';u Cyganówmalerialy
i.ródloll'':. by Ily\.;azać
granice tolerancji
w stosunku do tej mniejszości
narodowościowcj.
listala. podobnie ja\.; II przypad\';u Romów. porZ&lt;ldek dziC;\';i któremu łatwiej jest konstruować
Ilnios\';i o "obcości"
i ..inności". W przypadku
Żydów robi to jedna\.; na nieco mni.:jS/cj próbie materia/(m.
Potwierdzeniem
stosunku
Slowa\.;ów do Romóll' i Ży dów jesl material I.,marly II V I wIdziale
książ\.;i. który
stanowi

analizę

i \.;omentarze

Krekol'icovei

nad granicami

tolerancji

II IIII"lorze.

Jest to część

objętościowo
największa
ze wzgl.;du na liczbę tckStÓII' piosenck II ory ginale oral: ich llumaczenia
na język niemiecki.
Dlatego. jak się wydaje. [en rozdzjał jest najhardziej
interesujący.
Dodat\.;owym jego alutem jest \';Iasy/ikacja
pioscne\.; według porz"dku:
dnonimy:
oheślenie
ję/·yhmego
stereotypu: języ\.; (stanowiący
mieszan\.;ę języb
slollac\.;o-roros\';iego):
ję/.y\.; "parodii" imitujący
brzmienic
zarabiania

mowy Romów:
pr/.yzwyczajenia
na i.ycie. zatrudni.:nie:
stereotypy

życiowc
i menlalność:
poloż.:nie
socjaln.:. sposób
Żyda i Cygana II oczach Slowa\.;ów: romantyczny

obraz Cygana.
Przy omawianiu
\.;olejnych rozdzialów
pracy Lvy Kre\.;ovicovej
pominęlam
rozdzial pr/cdostatni. \.;tóry stanowi odpowiedź
na tczę zawart,!1V tytule ksiąili /.lI'i.l'c/iell !'o/I!/'{//,e /l1U/Barricren ... Omawia ona w nim wyznacmi\';i
"swojskości"
i ..obcości"
i zalcżnośei
pomiędzy
nimi.
IV zlViąz\.;u z historyczną
koegzyslencją
na tym samym terytorium.
SlIoje
obrazu

badania

(\.;orzcni.:

i Żyda najczęścic.j
li" (żydłaczyli).

autorka
uprzedzeń).

prowad/ila

IV trzech

tolerancja

ukazy Ivane Sil poprz.:z
a Cyganie

mówili

Stwicrdza.

stereotypy

jyzykoll':

"prl:C7. zęby"

Słowacy różnicują
swój stosunek do obcych
brych" można zaliczyć np. Il'ygląd fizyczn)'.
a do ..złych" np. "-radzicż cz.y lichll·ę.
badaczka zalicza: ncgatywne
cmocje.

plaszczy;.nach.

i bariery.

i "przez

!ntercsowały

.i'r stereotypizacja

i.e Ilyobrai.enia
i obraz)'
nos".

II izualnc:

Nawd

dOlYC/'lce

Roma

Żydzi - ..Iaj\.;a-

ta\.; zllani

lokrancyjni

Ivsbzując
na ich dohre i I:le cechy. Do cech "dotalent Illllzyczny albt) zdolność do handlu \.;mimi.

Trzeci,) poruszan,! plaszczy/.n'l
uprzcdzcnia
i labu II slosun\.;u

Sil uprzedzenia.
do mniejszości

do których
elnicznych.

�209
Olle typom; haril:ry rozpatrywane są w trzel:h warstwach: pSYl:ho-etycznej, społecznej i kulturolIej. Przykładl:m tahu jest zakazzawil:rania małżeństw poza wlasJ1&lt;\grupą etniczną.
Książka Lv)' Krekovicovej porusza problematykę ..swojego"' i ..ohcego"' . .lej walorem jest rozróżnil:nil: znaczenia ..ohl:ego"' na: ..fremden'· (..ohcego") oraz ,.Anderen"' ("innego") . .Jednak
najeiekawszl: jest zamieszczenil: części analizowanego materiału źródłowego (rozdział VI).
Zwłaszcza dla haJal:l.Y po(kjmujących tematykę ..obcego". a w szczególności tematykę cygańską. OWl:matl:riały mogą stanowić przyczynek do szerszego rodzaju retlek~ji nad społecznością
Romów. Dlatl:go tó warto sięgnąć po książkę Krekovićovej Zwiscllen 7a/eran:: und Barrieren ...
Omawiana praca. stanowi'lc analizę stosunków i zależności między ..swoimi" a .,obcymi"
na terenil: Słowacji. może równil:ż inspirować badania polskie. Na koniec wypada dodać,
że książka zaopatrzona /.Ostala w fotogratie i stanowi kolejny tom (2 ł ) cykłu poświęconego hadaniom nad Cyganami.
!::ahe/a Po/ańslul

S/oW/kia
!c'ul"OpeanConlexls o/llIe Fo/k C'u/lure. red. R. Stolicna. Veda Publishing House
of the Slovak Acadcmy of Scienc.:s. Bratislava 1997. ss. 366. ił.. mapy.
W ostatnich dzil:sięciokciach l:tnologia słowacka może poszczycić się szeregiem osiągnięć.
Ograniczając się tylko do puhlikacji. należy wymienić wychodzący od 1953 roku kwartalnik
..Slovensky narodopis". od 196&amp; roku ukazuje się międzynarodowy rocznik ..Ethnologia Slavica"
(ostatnio pod tytułem ..Ethnologia Slowaca et Slavica"). Wymieńmy jeszcze .,Narodopisne
informacic". klórl: po roku 199(, wychodzą pod nowym tytułem - ..Etnologickć rozprave". Szereg
liuących się monogralii zapoczątkował Rudolf Bednarik publikacją Ducllovna a hmolnó ku/lura
s/ovenskJ!Io rudu (..Slovl:nska vl,l'itiveda"', 1943). Kulturę ludową Słowacji przedstawiono
II drugiej części prac)' I.hiorowcj (eskos/ovenska
v/asliveda, cz. 3 Lidovó ku/lura (Praha 196&amp;).
W 1972 roku ukat.ała się kokjna praca zhiorowa Die s/owakische Volkskll/lur - Die maleriel!e
lind Rei.W~r:e}..·/I/l/lr(red. E. Ilurv&lt;'lIhova i V. LJrbancova). Trzy lata póżniej opublikowano ohszaną prac;; S/ovensko 3. u. 2 !:/ld (rl:d. 13. Filova i 1. Mjartan). W ostatnich latach ukazały się trz)'
znaczące praCl: zespołowl: przygolowane głównie przez hadaczy skupionych w Ustal' etnológie
Słowacki.:j Akademii Nauk. W roku 1990 opublikowano F.lnograjick)! al/as S/ovenska (red.
S. Kovacl:vicova). pięć lat póiniej ukazała się dwutomowa Encyklopedia rlldovej kU/lWy S/ovenska (red. J. Botik i 1'. SlavkovskY). a w 1997 roku drukarnię opuściła książka pl. Slovakia - European Contexls o/l!le Fo/k CU/IIII'e pod redakcją Rastislavy Stolicnej. Niewielki nakład i trudny
dostęp do tej pozycji sklonil rl:Cl:nzenta do szcrszego przedstawienia publikacji.
Slovakia jl:Sl pracą I.hiurową piętnastu autorów. Wielu z nich brało udzial w opracowaniu etnograticznego atlasu Słowacji. Jest to istotna informacja, gdyż recenzowana praca ma na celu
opisanic i wyjaśnienie przyczyn zróżnicowania kulturowego Słowacji. Autorzy nie poprzestają
więc na ukazaniu rozl\oju tradycyjnej kultury w zależności od środowiska geograficznego i różnorakich uwarunkOWali historyc/.nych, w tym zwłaszcza osadnictwa woloskiego. niemil:ckiego,
węgierskiego i in.. ak sięgają po prace polskie, czeskie, niemieckie, austriackie, węgierskie
i ukraińskie. ahy odczytać procesy zapożyueli, które zachodziły w drodze dyfuzji.
Autorzy Iviększości rozdzia/óI\" poprzedzają opisy i interpretacje etnologiczne zarysami historyl:znymi sięgąjąl:. tam gdzil: to było możliwe, do danych archeologicznych. Trudno jest recenLOI\"aćw krytyczny sposóh prac;; zhiorową ohejmującą nieomal całą kulturę ludową. Nad tonami
polemicznymi i uwagami hędzil: dominować styl re/ata re/ero.
Rolnictwo wraz I. uprawą winnej latorośli. hodowlę i pasterstwo przedstawił Peter Slavkovsk~. którl:go poznaliśmy wczl:śniej jako autora książki !?olilik a je/w próca (Bratislava 198&amp;).
Swój obszerny artykuł opatrzył IV pięć map. Na jednej z nich (s. 56) przedstawił obszary,
na których już w końcu X IX Ivieku rolnicy posługiwali się narzędziami produkcji fabrycznej
(południowo-wschodnia Słowacja oraz okolice Koszyc). na innej (s. 57) zaznaczył zgeneralizo-

�210
wam; zasięgi narzędzi i prac archaicznych
w pierwszej
połowic XX wieku. a mianowicie jednej
orki w roku. drewnianego
pluga oraz siewu ro;cznego i młocki ccpami. Owa archaiczna
strefa
obejmujc obszary górskie. podczas gdy obszary nizinne były już w tym czasie nasycone innowacjami. Niekiedy jednak
i na południu
Słowacji
można spotkać stare elementy
kulturowe.
jak
choćby młockę pod gołym niebem przez wydeptywanie
przez konie ziarna ze snopów rozłożonych na podwórzu.
W tym przypadku
mamy jednak do czynienia z półnoen,\ graniq
rozległego
(i też archaicznego!)
obszaru występowania
tej techniki młócenia zhoża w ohn;bie Starego Sil iata. Podział Słowacji na te dwie strefy często będzie siO;pojalliać II reccnz.OIlanej pracy.
Pisząc o ogrodnictwie
P. Slavkovsky
wspomina
o roli. jaką odegrali
hulgarsey
ogrodnicy
w szerzeniu
się upraw nowych warzyw. jak i sposobów
n&lt;l\ladniania
ogrodów.
W poludniowej
SlolVaeji do dziś uprawia się winną latorośL eImlnicj pólnocna granica tego Kr/CIHI sięgała rozkgłymi dolinami aż do okolic TrenClyna.
Autor wyodrębnia
dwa typy winogradnictwa:
\V miastach
ella niektórych
mieszkańców
było to główne zajęcie. we wsiach natomiast
bylo uzupdnicniern
gospodarki
rolnej. Zauważa też wplywy osadników
niemieckich
w tym z.aKresic.
Autor omówił także hodowlę bydła i koni oraz pasterstwo
OlI icc. To ostatnie rozwijało się
w wiekach
XV-XVII.
Szałaśnictwo
słowackie
i sposoby
przerobu
mleka owczego
wykazują
oczywiście
wiele podobieństw
do t(lrm znanych z innych c/o;ści Karpat i Bałkanów.
P. Slavkolsk)' oparł się głównie na pracach Jana Podolaka, zabrakło jednak próby uka/"lIlia szerszcgo środkowo- i południowo-europejskiego
tla kulturowego.
Na rozwój rzemiosła silny wpływ wywarła koloni/acja
I X III i X IV wieku.
głównic 7 krain
nicmieekojęzyeznych.
Dane ctnograticzne
z dwu ostatnich
w'ieków świadcz'l.
Idaniem Michala
Karavskiego.
o wpływach
kulturowych
I obszaru
Czech. Śląska. Austrii i Niemiec na sklllackie
rzemiosło i wytwórczość
wiejską Na ogól rzemieślnicy
wiejscy i małomiasteClkowi
praCll\lali na
potrzcby własnego
rynku. liwaga ta dotyczy głównie rzemiosł zllią/anych
z ohróhką drell"ll&lt;l i
skóry (wyrób siodeł. uprzęży. pasów itp.). kożusznictwa
czy garncarstwa.
Ale od lej reguły bywa/y intercsujące
wyjątki. Oto koszykarzy
I l3ardejowa
można było spotkać daleko poza Słmlacją. trzosy kupowali
polscy kosiarze chodzący
na żniwa na Wielką Nizinę Wo;gierską (uw'aga
Z. K.l. liptowscy wytwórcy kożuchów sprzedawali je na przyleglych
ziemiach polskich. ceramika
z warsztatów
w Iloncie.
Gemerze
i Zcmpłinie
rozchodzi la się dosyć daleko. między innymi
na obszarze dzisiejszych
północnych
W&lt;,;gier. a sukno wyrahiane w niektórych okolicach Słml&lt;lcji
w XVIII i XIX wieku wywożono
na obszary d/isiejszyeh
Węgier i bylej północnej
Jugosławii.
Wyroby niektórych
rzemieślników
trafiały na odlegle nicrai rynki d/i.,:ki szerokiemu
zasięgOlI i
handlu.
Szereg rzemiosł wykonYllali
domokrążcy.
Kraje s&lt;lsiadująee ze Slowacją przemierzali
druciarze. szklarze.

kastratorzy.

1nni szukal i pracy

sezonowej.

np. murarze

I.

(il')rnej

Orawy

(także

z naszej l.ipnicy Wielkiej - przyp. 'l. K.) najmowali
siO; do prac)' w Wiedniu i Iludapeszeie.
Rzemieślnicy w trakcie dalekich niekiedy wędr{mek
poznawali
nowe lecllOiki i lechnologie.
doskonalsze wyroby. Prócz lego z szerokiego
świata przynosili do swoich miejsCl)\\ości
róine nOllinki:
roznosili je rzecz jasna także wzdłuż szlaków swoich w.,:dróllek. Któż d/iś w ie. ile im zawdzi&lt;;cza
tradycyjna
kultura środkowej
Europy. Cenne inl()rmaeje na ten temat mo/cm)' znalcźć w nieznanym M. Karavskiemu
artykule R. Reinfussa (JIIJIYI1! ::(/1t'Odów ll'l,'drOll'/n'ch 1/lI ks::wltowunie
się
kllltllry IlIdowej li' KG/patach.
w: Stlldia :: ::akresll socjologii,
etnografii
i historii ofiarowane
Ka::imier::oll'i f)obrowolskiemll.
Kraków 1972. s. 143-152).
W lradycy'jnej kulturze slowaekiej
poważn&lt;\ rolę odgrYI\al handel. I.icme wzmianki o obnośnych

handlarzach

i domokrążnych

chii austro-węgierskiej
nienie

to. mocno

ICanova. Za Janem

spotykamy

zazębiającc
C:aplovićcm

rzemieślnikach
także

II' polskim

się z rzemioslem
i Pallem

pochodzqeych
fólklorze

i wytwórczości'l

Dobsinsk)'m

autorka

I

rozległych

i literaturze
I\iejską
Ilymicnia

obsl.arów

etnogralicz.nej.
opracowała
olejkarzy

monarZagad-

I:ubica
sprl.edając~

Fach

olejki i preparaty
lecznicze.
handlarzy
olejem (głównie
lnianym l. borml iC/karzy sprzedający ch
destylat z borówek.
szafraników.
dalej handlarzy
koronkami.
pł{l&lt;.:icnnik{l\\. II tym handlar/~
suknem

pytlowym.

rzy bydłem.
rzy zhożcm.

handlarzy

kożuchami.

szklarzy i sprzedawców
owocami.
jar/.ynami.

garbarz).

sprzedawcl'l\\"

mI cz..ego sera i masła.

wyrobów sl.klanyeh.
sprzeda\lcl'l\I
wosku
dalej szmaciarzy.
sprzedawców
kwicz.olów.

handla-

i miodu. handlagarnków:
kolo-

�211
dziejów. slclmachów.
spr/.edawców
ohręczy do sit. sitarzy. sprzedawców
koryt. hednarzy,
handlarLy brdami. gonciar/y.
spr/eda\vców
kolomazi.
wapna. druciarzy.
blacharzy,
obraźników.
koszykar/Y. miotlarzy. handlal'lY zabawkami.
sprzcdawców
kos i in.
Do I wojny ŚII iatowcj m,:drowali oni po wszystkich
krajach Austro-Węgier.
zapuszczając
się
do najdalszych
krajów curopcjskidl.
a nawet do pólnocnej
Afryki. Azji i obu Ameryk (sic!).
Niektór/y
dorobili się i II różnych krajach zakładali maga/yny
lub warsztaty.
czasem zostawali
w nich na stale. S/cz..:gl·)lni aktywni byli druciarlc
("garnki drutuję!"):
\1' końcu
XIX wieku było
(1kolo 10000 druciar Iy r..:krulUj&lt;lcych się IC 150 wsi słowackich.
W 1870 roku w samym tylko
Wiedniu nalic/ono
ich I 123. Nic wi.;:c dziwncgo.
że w wiciu krajach druciarz byl synonimem
Słowaka. Olcjkar/.y obliczano na około 3 000 osób: rekrutowali
się głównie z 40 wsi w okolicach
Turca naśl'lldkow..:j
Slowacji. Poza Slowacj&lt;\mi..:li
swoje ccntra w Amstcrdamie
i w Warszawie.
\\' Poiscc i w Rosji il&lt;vywano ich Węgrami. gdyż Słowacja
stanowiła
wówczas
część Węgicr.
/. początkiem
X IX wi..:ku część I nich poszerzyla
swój asortyment.
glównie
o szafran.
stąd
w literaturl.": spotykamy
ich często pod na/wą .,szafranicy".
Założony w Warszawie
w 1878 roku
dom handlO\I y hraci Ors!.ilgo\'ców
skupialokoło
150 olcjkarzy pochodz&lt;lCych głównie z okręgu
turczańskicgo.
I.ależnic od I.amożności
handlarze ci przemierzali
szlaki bądź picszo, niosąc towar
przymocowany
do nosilck naplccl.l1ych luh w koszach. a nawct płachtach na plecach. albo transportując wozami. Pojawienie
się kolei ulatwiło im dalekosiężny
handel. Wspomnijmy
przy okaIji. żc handlarl.": wyrobami szklanymi
z Vd'kćho
i Malćho l:3oro\'ćho (polskich wsi na Liptowie)
mi..:li swoj..: c..:ntra handlo\l": II KrakoIlic
i Warszawie.
a II' każdym z nich pracowało
po około
100 pracownikó\\
i uczniów.
Przygotowywani..:
poi.YI\i..:nia oraz formy i zwy..:zajc związane z posiłkami opracowała
Rasti,lava Stolicn&lt;'l. autorka m.in. książki Jed/a a ne/poje na.i:ich predkov (Bratislava
1991). Artykuł
zilustnman)'
j,,:sl dwi..:ma ci..:kaw) mi mapami. Na jednej z nich (s. 112) autorka ukazała regionalizację Słówacji z..: wzg.l.;:du na rodzaje tradycyjnych
napojów alkoholowych.
Strefa wina obcjIlluje poludniowozachodni"
część kraju i okolice Koszyc. na pozostałych
obszarach
tradycyjnym
napojcm alkoholow)'m
byla wódka. Wśród potraw zhoż.owych
znajdujemy
szereg podobnych
do polskich.
Ni..:kt()r..: s,l lap":1II1": bardzo archaiczne.
jak choćby
kisiel ( .. kysen
- polewka
z owsian..:j m&lt;,ki. któn\ pl'l..:d ugotowaniem
zalewano wodą i zostawiano
do swobodnej
fermentacji. Kisi..:! taki jadano ni..: tylko Ile wschodniej
Słowacji. ale i na Ukrainie oraz we wschodniej
Polsce i da!..:.i na pół no..:. ell najmnicj po
iemen. a zapewne i dalej.
Przcl Sltl\\aeję
przcbiega południowa
granica slrefy. którą zdaniem I.nawców problematyki
charakleryzui'l
taki..: poll'&lt;lWy luh ich składniki. jak chich. jarzyny. mięso, piwo i wódka domowcgo w)Tobu: tu bini.": pocl.ąt..:k str..:fil. w któr..:j ważką rolę w pożywieniu
odgrywają
sery. wina
owocowe i ryi .. Autorka zwraca uwag.ę. że chich strdY północnej
wyrahiany jest głównie z mąki
ż)'tni..:j (tzw. c/.arny ch!..:.b). Na j..:dnej z Illap ukazano. żc na obszarach górskich jeszczc w pierwsze.i polowi..: XX wieku wypickano
chleh z mąki owsianej i jęczmiennej.
często z dodatkiem
mąki
żytni..:j. natomiast poludnie i wschód Słowacji charakteryzowal
chleb wypiekany
z mąki żytnicj
micszan..:j I. pSl.cnn,\ luh tylko I. pSl.ennej mąki. lzw. biały chleh (znowu skrąj wiclkiej południowej strefy kullurowcj).
Od XVIII wieku miejsce prosa zaczyna zastępować
gryka. a od połowy
XIX wieku - kukuryd/.a.
Robiono z nich między innymi kasze. W XX wieku upowszechnił
się
ryż. I. któr..:go robiono kaSI": na słodko oraz dodawano do kaszanek i mięsa.
Autorka zwraca ullag.ę na zachodnioeuropejskie.
słowacką. Doprowadziły
one do zmiany charakteru
dallnych
porannych
oblitych
"iazwa "ohcd" nadal dotyczy
ajbardzi..:j tmały charakl..:r
n~ch.
Moimir

Ikni.a

jest aulor..:m arlykułu

lustrował swoj..: I\Yllody.
Europy. Autor wyodręhnia
skladowymi:
zasadnicze

"obed(lIv"
główncgo
wykazuj'l

głównie
niemieckie
wpływy
posiłków rannych i południowych

na kuchnię
- miejsce

ząjęly lekkie .Jristyki"
(kawa. chleb. np. ze smalcem).
posiłku. który podawany jest już w porze poludniowej.
potrawy podawanc
podczas świąt dorocznych
i rodzino ubiorze

ludowym.

na szc/eg.óln&lt;\ uwagę zasługują
trzy I.asadnicze
typy ubiorów

koszulami.

spodniami.

lilrtuehami

t~ Pl' ubior(lI\

kobiecych.

któr..: rMnią

i pasami.

Wśród

kilkunastu

te. które obejmują
męskich i zajmuje
Na obszarze

się glównie

lannami

map, którymi

Słowacji
koszuł

zi-

obszar środkowej
się ich częściami
istniały

dwa

- bez rękawów

�212
(..ruhas") i z rękawami. Mniej uwagi poświęca autor spódnicom. /ywotkom (..i:ivótik") i fartuchom. Wśród czepców u/ywanych przez kobiety do nakrywania glowy M. łknza wyodrębnił
pięć typów. W północno-zachodniej
Słowacji jeszczc w pierIVSIej połowic XX wicku kobiety
używały prostokątnych płacht o nazwie ..podvika". W przeszłości tego rodzaju nakrycic głowy
było w Europie pospolitsze.
Autor zwraca też baczną uwagę na formy obuwia rozpoczynając od kierpców (łapcie z łyka
nic byly tu znane). Na podkreślenie zasługuje orientacja autora w literaturze etnologicznej krajów
sąsiednich. Na koniec autor podkreśla rolę ubioru jako znaku etniczncgo. przypominając.
że w przeszłości w wielu krainach kierpce były ..symbolem" Słowaka.
Osadnictwo i budownictwo opracowała Sona Kovael:vicova. autorka kilku książek. między
innymi Ć'lovek tvorco (Bratislava 1987). Sicć osadnicza odzwierciedla proccsy kolonizacyjne.
te zaś w znacznej mierze zależały od warunków geograficznych. Do połowy XIII wieku zasiedlone zostały niziny (południowe części krąiu) i rozległe doliny rzeczne Morawy. Wagu i Nitry,
a na wschodzie - Torys)' i Ciroch)'. Większe wyspy zwartego osadnictwa ukształtowały się
na Spiszu. Liptowie i w okolicach Żyliny. Na pozostałych, a więc górskich obszarach środkowej
i pólnocnej Słowacji. dominowało rozproszone osadnictwo górnicze. później pasterskie. Z upływem wieków obraz ten mocno się zatar!. między innymi przybyło sporo osad rozproszonych.
a na północy upowszechniły się wsie typu łańcuchowego.
Ściany budynków były drewniane. a na nizinach - gliniane. Od końca XVIII wieku w niektórych okolicach upowszechniły się domy murowane z kamienia. W tym samym mnicj więcej
czasic typowe rozplanowanie ..izba-sień-komora" zaczęło się różnicować wskutek wprowadzenia
komina (w sieni). W zamożnych wsiach zachodnicj i poludniowej Słowacji. a gdzie indziej głównie u bogatszych gospodarzy, drobnej szlachty i rzemieślników. upowszechniły się wówczas
domy o układzie .,izba-sień-izba·'.
Zwróćmy jeszcze uwagę na fakt, że w zagrodach południowo-wschodniej
Słowacji nie było
stodół. gdyż mlócono tam przez wydeptywanie przez bydło. Tam taki.e nie było spichrzy. a wymłócone ziarno przechowywano w jamach ziemnych. Autorka zwróciła szczególną uwagę
na powiązania kulturowe w zakresie konstrukcji i materiałów budowlanych oraz typów budynkóv;, gospodarskich między Slollacją a krajami sąsiednimi. Wśród czynników różnicujących
budownictwo wiejskie wymienia uwarunkowania etniczne. wyznaniowe (sic'). gospodarcze.
a przede wszystkim geograficzne.
Sona Kovacevicova nie podjęła natomiast próby naszkicowania typów i odmian domów; nąjpewniej zdając sobie sprawę z niepewności takich prób. Pomija nawet tego rodzaju literaturę. jak
np. V. Mencl, UdoWJ architektura v Ceskoslovensku (Praha 1980).
Społeczność wiejską i rodzinę opracowały Katarina Apiithyova-Rusm\kov(1 i Rastislava Stoliena. Autorki opisują społeczność wi&lt;:jskl! w paru aspektach. a mianowicie: wiejski samorząd
w jego historycznym rozwoju (od XI wieku). formy spolecznego użytkowania wspólnej własności wiejskiej. problematykę stratylikaeji społeczeństwa wiejskiego.
Początkowo kolonizowano kraj według prawa norymberskicgo albo magdeburskiego (tZII.
prawo /yliliskie). W wiekach XV-XVII w północnej Słowacji ,.ałoi.ono około 200 wsi na prawie
wołoskim. Na uwagę zasluguje wielka emigracja w XVIII wieku. kiedy lo z poludniowych części
dzisiejszej Słowacji ludność przenosiła się na tereny dzisiejszych Węgier. wyludnionych w wyniku tureckiej okupacji i zarazy. Na miejsca opuszczone przez emigrantów napłynęła ludność
z północy Słowacji. Poważny wpływ w zakresie zarządzania wsi,! nastąpił wskutek zniesienia
poddaństwa w 1848 roku. kiedy to administracja przeszla w n;ce urzo,;dnik(nv paIiSlwowych.
Mimo przemian, w widu wsiach zachowało się. aż do kolektywizacji po II wojnie światowej.
prawo wspólnego użytkowania lasów. łąk i wód. Pamięć o udziałach wc wspólnej własności
przetrwała do dziś. Autorki opisują także organizację wypasu owiec. która jest oczywiście podobna do tej po polski&lt;:j stronie Karpat.
Struktura społeczcństwa wiejskiego byla mocno zróżnicowana. Ciekawym jej odbiciem był
sposób zajmowania miejsc w kościele w zależności od pici. wieku i stanu cywilnego. Ponieważ
jest to pierwszy od pół wieku opis zachowań obrzo,;dowych w kościele w Słowacji. zatem wart jest
przybliżenia. Do mężczyzn należala prawa strona nawy i galeria_ kobiety zajmowały tylko nawę

�213
z lewej slrony. Panny-dziewice stały z przodu na miejscu symbolicznej czystości; miejsce dla
dzie\\czyny "prespanki" bylo w tyle kościoła. Mlode i jeszcze bezdzietne mężatki stal y tuż
la pannami. Róv,niei. młodz.iei. m.,:ska stała z przodu, za nimi siedzieli gospodarze według swego
statusu społecznego. starcy siedzieli na ostatnich ławkach. Przy drzwiach kościoła stali członkowie sP0!cczllośei stojący w nicj najniżej. np. żebracy.
Rodziny wiejskie. jeszcze w początkach XX wieku patriarchalne, przeobraziły się w rodziny
partnerskie. Dawna wielodzietność (12-16 porodów w okresie rozrodczym) charakteryzowała
społeczności katolickic. natomiast w miejscowościach zamieszkałych przez kalwinów i luteranów
zabiegano o to. aby w rodzinie było tylko jedno dziecko. Autorki opisały również bardzo ciekawy. po cz.,:śei obrz.,:dtl\vy podział izby. W dalszej cz&lt;;ści wiele miejsca poświęcają sprawom
uposażenia synów i córck zawicn~iących małżeństwo. Artykuł kończy opis stosunków pokrewieńst\\'a i instytucji kumostwa.
Obrzędami dorocznymi zaj.,:ła si.,: Viera Feglova. Autorka zwróciła uwagę na wpływ wyznania na obm,;dowość ludow'l i w zwi,\zku z tym przypomniala geografię kościołów: rzymskokatolickiego (od Bratysławy i Nitry po Spisz), greckokatolickiego. prawosławnego. luterańskiego
i kalwińskiego (ewangelicy skupiają się głównie w małych miastach górniczych wschodniej
Słowacji. gdzje dawniej osiadali koloniści niemieccy. kalwini natomiast głównie na południu
kraju wśród mniejszości w.,:gierskiej).
Wiele obrzędów przypomina polskie i inne środkowoeuropejskie.
różniąc się jedynie
w szczegółach. W obrzędach okresu zimowego spotykamy przebierańców i maski, szczególnie
podobne do tych z krajów naddunajskich. Wiele obrzędów łączyło się z dniem św. Lucji. Szczególnie bogata obrzędowość świąt Bożego Narodzenia wiąże się z kultem zmarłych oraz magią
agrarną i hodowlaną Podobnie jak w Polsce, choinka upowszechnia się na Słowacji od końca
XIX wieku zwłaszcza poprzez miasta, w których mieszkali koloniści niemieccy. ,.Faśiangy"
(z niemieckiego ..Varschang") to okres od Trzech Króli do środy popielcowej nasycony licznymi
obrz&lt;;dami mającymi zapewnić pomyślność w rolnictwie, elementami kultu przodków i średniowieczną miejską kulturą karnawałową.
Taki..e wiosenne i letnie obrzędy słowackie mają swe rozległe środkowoeuropejskie parantele.
Obrz.,:dy wynoszcnia słomiancj kukły (..Morena", ..SmrC·, ..Kiser') praktykowane były w zachodniej i środkowej Słowacji. Ich nieobecność we wschodniej części kraju autorka tłumaczy
wpływem wschodniego typu kultury i kościoła wschodniego z juliańskim kalendarzem świąt.
Odnotujmy powszechnośc stawiania ..majów" na I. maja i majenie domów na Zielone Świątki.
\\! wigiii.; Ś\\ . .lana. niekiedy w inne dni, palono obrzędowe ognie ..vajano" (we wschodniej Słowacji ..SObolky". a wi.;c podohnie jak w południowo-wschodniej
Polsce). U Słowian zachodnich
ognie obrzędowe hyły cz.,:stsze. aniżeli autorka sądzi (zob. mapę przy książce Die Termine der
.Jahre~jeller in r:llropa. Forsc!lItngen =lIm I::thnologischen Atlas £lIropas und seiner Nachbarlander. t. I. red. M. Zender. Giittingen 1980). Dodajmy jeszcze i to, że istnieją różnice jeśli idzie
o geograli&lt;; ogni dorocznych w Słowacji; częściowo odmiennie rysują się one we wspomnianej
wyżej pracy na mapie opracowanej na podstawie danych z literatury przez Jana Podolaka, a inaczej na mapie E. Klcpacovcj w t;tnograjicJ..Ym atlasie 5'1ovenska.
W zakollczeniu V. Feglova podkreśla istnienie dużych różnic w zakresie obrzędowości dorocznej - tłumaczy je odmiennością wyznania i kalendarza juliańskiego wc wschodniej części
Słowacji i silnymi wpływami kulturowymi idącymi wraz z kolonizacją niemiecką w pozostałej
części kraju. Pewną roI.; przypisuje również kolonizacji wołoskiej.
Zwyczaje i obrzędy rodzinne opracowały Viera Feglova i Kornelia Jakubikova. W ogólnych
zarysach ohrz.,:dowość rodzinna jest taka sama jak w pozostałych krajach środkowoeuropejskich.
Pewne różnicc kład'l autorki na karb szczególnej zachowawczości charakteryzującej tradycyjną
kulturo; Słowacji.
Do połowy XX wieku w pewnych okolicach przetrwał zwyczaj izolowania matki z dzieckiem
przez sześć tygodni w kącie izby oddziclonym od reszty pomieszczenia płachtą. Co najmniej
przez tydzień pożywienie dla niej. jej rodziny. a nawet dla sąsiadek odwiedzających położnicę,
przynosiła kuma. niekiedy bahka. która odbierała dziecko przy połogu. Reliktem zwyczajowego
prawa był obrzęd położenia dziecka na podłogę lub pod stół. skąd podnosił je ojciec, potwierdza-

�214
jąc tym samym prawo dziccka do życia i jcdnoczt:śnie swoje ojcostwo. Kumostwo poszerzało
krąg krcwnych; na Horchroniu potomkowit: rodziców chrzcstnych uważali si.,: za krcwnych aż do
piątego pokolcnia.
Ślub i wt:sele wiążą się z wieloma obrzędami wyłączającymi młodych z kr.,:gu młodzieży
i włączającymi ich do grupy doroslych. Towarzyszyly tcmu licznc zwyczajc i obrz.,:dy mające
zapewnić nowemu małżeństwu dostatt:k. potomstwo i zabezpieczyć od zlych sil. Autorki uważają, że istnieje jt:den zasadniczy scht:mat (struktura) zachowałl obrz.,:dowych w tym zakresie
i stwierdzają jego wyst&lt;;powanie w innych krajach naszego regionu. Niektóre z zachowalI obrzędowych autorki odnoszą do czasów wspólnoty indoeuropejskiej. I.apewne archaiczne są ślady
nocy poślubnej. sp.,:dzanej ongiś przez pann;,; mlodą ze starszym dru/bą
Śmierci towarzyszyły nie tylko obrzędy wylączającc zmarlego zc świata żywych. ale także
chroniclcc przed negatyvmym oddziaływaniem nicboSlczyka.
ocnc ulI\vanie przy zmarlym.
placzc pogrzebowe. sposoby zabezpieczania się przed upiorami znane są oczywiścic na obszarach
graniczących ze Słowacją. Wc wschodniej Słowacji do lat trzydz.ieslych naszego wieku przc!rllai
prastary zwyczaj przcwożt:nia trumny ze zmarlym na saniach takŻI.:latem. Warto podpOII iedzieć.
że tt:go rodzaju tradycja przetrwała na Ukrainie (C Vovk .. ')fudii :: ukraiJl.i:koi e/nograjii
ta on/rop%hil.
Praha brw .. s. 338n.) i u Rosjan (D. Zclenin. Russische (os/s/lIFische) I 'o/ksk/lnde.
Berlin - L.eipzig 1927. s. 325-326).
Teatr ludowy opracował Daniel Luther. Źródła teatru ludowego tk wiq w dawnej obrz;,;dowości pogańskiej związanej z ząjęciami rolniczymi i pasterskimi. Chrzcścijallstwo wniosło tematyk.;
wiążącq się głównie z narodzinami Pana Jezusa i kgendami o życiu świ&lt;;tych. zwłaszcza o św.
Dorocie. Widoczny jcst także wpływ kultury miejskiej, który docierał na wieś między innymi
za pośrednictwem szkoly i studentów. Autor zwraca uwago; na z.achowania obrz.,:dowe okresu
zimo\\eg,o, zwłaszcza Ś\\. Lucji. św. Mikołaja (przebicrai\c). Ilerod) i jasełka. rekwizyty o charakterze symbolicznym) &lt;lraz na karnawałowy charaktcr ZaChl)\\ml zapustnych. Niektóre obrzędy.
jak np ... pochówek basów" (albo innych instrumentów muzycznyl:h). rzadkie .icszue \I' piemszci
połowic XX wicku, szerzyly się dopiero w latach siedemdziesiątych i osiemdz.iesiątydl. Daniel
Luther omówił także dramatyczną stronę obrzędów weselnych. Także i tu mamy do czynienia
z przebierańcami. np. przybycie dwunastu ..zbójników" (zachodnia Słowacja) tallcz'lcych .janośikovsky odzemok" (taniec zbójnicki). W widowiskach ludo\lych cz;,;ste S'I postacie druciarzy.
miśkarzy. kowali. kominiarzy, szklarzy. szmaciarzy. ale najcz.;stsze są motywy pasterskie.
Na koniec autor wspomniał o amatorskich teatrzykach. które 11Tal..z repertuarem przyszły z Zachodu.
Orga Danglova jcst au lorką rozdziału o sztuce ludowej. Zalicza do niej to. co wytwarzałi
na wlasne potrzeby mieszkańcy wsi, jak i to. co przcjmowano z zewnqtrl z kullury elitarnei
i miejskiej. Kształtowanie siO;udrębnej sztuki wiejskicj na obszarzc W;,;gier (a Ili;,;c i Słowacji)
przypada na wieki XIV i XV. Autorka podkreśla wpływ stylu i.ycia na sZlllk.,:. a wi.,:c samowystarczalność i rzemiosło wiejskie uprawiane zwykle zim,! przez rolnik()I\. Od polowy XIX wieku
zakładano spółki. szkoły i organizowano kursy. np. tkackie. u.epkarskie. \\YSl)'wkarskie. rzcLbiarskie, zabawkarskie i koszykarskie. Coraz szybszy proces urbanizacji dotknąl także sztukę
ludową; wiejscy twórcy. podobnie jak pozostali mieszkarlcy wsi. przejmowali limny nieskornplikowane. Regionalne cechy, wyraźniej widoczne w wytworach wiejskich, w)'kor/.ystywano np.
w ornamentyce naściennej. Rzemicślnicy wiejscy przeważnic odd/.iaływali na wi.,:kszc obszary
ujednołicając je; dość lu wspomnicć o tkaczach z pogranicza morawsko-slll\\ackiego
i z 2:itneho
ostrova. We wschodniej Słowacji natomiast do niedawna tkano na własne potm:by. a wyrabiane
tkaniny wyróżnialy się gamą barw i zróżnicowaniem regionalnym.
Ludowi rzeźbiarze i rzemieślnicy znajduwali szerszy zbyt. Ich dzidami były przydrożnc tigury, krzyże i kapliczki. ohrazy świ;,;tych. wyposażenie lokalnych kościólków i in. Pewien wplyw
na sztukę ludową wywarły klasztory. mio;dzy innymi poprz.ez produi-;cję i upowszechnianie obrazów świętych i woskowych replik rzeźb. Rzemieślnicy byli pośrednikami mi.;dzy ś\\ialcm miejskim i wicjskim. światem elit i niższych warstw socjalnych. Autorka wspomina także o speeyticznej twórczości górników z okolic Bailskiej Szczawnicy. zwłaszcza o drewnianych rzeźbach
i szopkach z malowanymi pejzażami w tic. oraz tlaszach z różnymi motywami przedslawienio-

�215
Ilymi wcwnątrz.
Szcroki zasic;g miały malowanc
na szkle obrazy o tematyce religijnej.
wyróżniaiące siC; hogal&lt;[ (kkoracią
kwiatową
Traliały one do domów katolickich.
protestanci
natomiast
wieslali na śl:ianal:h oZ.dohnie Ilykonane
i umieszczone
IV ramce cytaty z Biblii. mające chronić
dom i .iego mieslk'Hll:(l\\.
Orga Danglova
zwral:a też uwagę na style w sztuce wyższej.
które
II różnym stopniu odz.l\krl:iedliły
siC; w szllKe ludowej Słowacji. S'I to glównie tradycje gotyckie
i renesans()\\e.
w mniejszym stopniu barokowe.
Rozdz.iał pośll'ie;wny
prozil: ludowej opracowała
Gabriela Kili3nov3. Tak7.e literatura ludowa
Slo\\aklm
Ilykaz.ujc liunc pm\i,vania
z tradYl:jami krajów sąsiednich.
zwłaszcza
Czech, Polski
i WC;gicr. Na jcj roZ\\(lj i trwałość wpłynął analfabetyzm.
który sprawił. że jeszcze na początku
XX wieku prz.ekaz ustny hył głównym
kanałem
transmisji
kultury sIO\\a. Z drugiej strony,
co najmnicj od pol()\\y XIX \\ieku. rozwijało się piśmiennictwo
i od tego czasu daje się zaobserIlować prz.cnikame ,lo ludowej proz)' motywów.
stylistyki i językowych
środków języka literackiego. Równil:ż II drugiej połowic ubiegłego wieku gromadzi siC; i publikuje
podstawowe
zbiory
(Pavol Dobsinsk)).
Po powstaniu
Repuhliki Cz.echoslowaekiej
zintensyfikowano
badania folklorystyczne,
uzna.iąe folklor za wain'l ezc;ść dz.it:dzielwa kulturowego
Słowaków.
Od połowy lat szcśćdziesiątych
folklorystyka
słml acka nawiw.ala
kontakt z. folklorystyką
światową
wprowadzając
nowoczesne
metody bada\\·eze. Autor"a pokrótce omawia wszystkie gatunki prozy ludowej. Z braku miejsca
wspomnijmy
tylko o opo\\icśl:iach
historYl:ZI1ych. jak podania o państwie
wielkomorawskim.
S\\iC;lopclku. Cyrylu i Metodym. o grodach i zamkach. które IV większości
dotarły na wieś w XIX
\\ ieku wraz z rosnilcym doste;pem do literatury pisanej. Opowiada
się również o sprawiedliwym
"rólu MaciejlI. Marii Tcn:sie i .Iózelic II. o Turkach i o zhójnikach
z Jurajem Janosikiem
na czele.
Autorka podkreśla
mic;dzynarodowc
cechy 1()lkloru słowackiego.
a jednocześnie
jego większą
archaiczność.
Odnajduj'lc
w nim wątki znane w rÓ7.nyeh częściach
Europy.
uważa Słowację
za obszar. gdzic krzy iuj,! siC; \\plywy
id'lee z Zachodu.
Wschodu
i Południa.
Jest w tym dużo
racji. ehociai to samo mo/na PO\\ iedzicć o wielu innych krajach curopejskieh.
Pieśni ludowc opral:()\\ala
1':V&lt;1 Krekovicov3.
Słowacja nic miała tego szczęścia co Polska zbiory Hma Kollilr&lt;l z. lat t!"Z)"dziestych X IX wieku zawieraj'l
nieco ponad 2600 pieśni, są więc
znacznit: mniejsze od tych. które pozostawi I Oskar Knlbcrg. Od ISSO roku ukazywały
się S/uvellSke S/Nn': IV ci,lgu Irz.ydzicslU lat opublikowano
w nich 2077 tekstów z melodiami.
Warto też
przypomnieć
dwa t()(l1y S/m'cIIshd, /z/dovvch piesni Beli Bartóka. Dopiero w XX wieku zgromadzono IV archiwach ,Iowackich
hardzo bogate zbiory.
Zaehodz,[et: procesy Sil podobne do tych. które obserwujemy
w Polsce; mamy więc (ołklor) /ln. pnp-Inusic. 1"lk i stylil.:Ici.,:. Istnieje jednak godna zazdrości różnica - w wiciu okolicach po
dawnenlU śpiclI a si,: jcszLle tradYl:yjne pieśni. a (lIklor pieśniowy
wchodz.i obecnie IV zakres
kSl.lakenia

og.(,incgo.

a naste;pnie

'I.ezcgulnie

SlIoisly

.. kult"

siC; żywcgo

do dl.iś mitu o plchL:jskim

popierany

ji)lkloru

przel.

IIIadzt:

wprowadzony

już

kOlllunisryane.

charakterze

Słowaków.

w okresic
doprowadził

Analizując

międzywojennym,
do ukształtowania

kolędy.

autorka

zwraca

u\\agę na granice; stanml i'le,) odhicie zróżnicowania
wyznaniowego
i częściowo
etnicznego
wschodnia Słowacja z.al1liesz.kana pr/.ez ludność ukrailiską (wyznania
prawosławne
i greckokatolickie) wyral.rlie prz.eciwslawia
siC; reszcie Słowacji konlynuującej
tradycje zachodniocuropejskie.
Inleresujący
jt:st opis przt:nikania
świeckich
pieśni owczarskich
do repertuaru
kolędowego
i szopek.
W dalszt:.i aęści
I:. Krekovicovij
analiwjc
melodie pieśni ludowych
odwołując
się między
innymi do dorohku A. i O. t-:lschek()w. Odnotujmy
Iylko wyodre;bnienie
pieśni Izw. starej kultury.
upo\lszechniaj'lce
siC; 1\ XVII wieku. od zachodniego
moIO\\t:j (od kOllea X VIII wieku pod wplywem miasta).
go. zdanielll autorki. nawiązują
\\ folklorze dzieei.,:cym (pieśni.
noszeniu

'lorcny.

pr/.ynoSleniu

nimI ych i nOlloHKznych

pochodzenia
pieśni o mclodycc
durNąjstarsze przejawy !(llklorll pieśniowc-

do tradycji wschodnioeuropejskiej.
g.ry. wyliczanki)
oraz w fołklorze
lata. przy płaczach

kolc;dach

i pml"inszowaniach.

oraz w przejawach
stylislycznyl:!l.
tzw. rolnil:Zej
proponuje rol.\\a:i.yć i Ie; lllożliwoŚć. i/. wschodnie

pogrzebowych.
w pieśniach

7,achowały
obrzędowym

siC; one zwłaszcza
(pieśni przy wy-

IV niektórych

hożonarodze-

świętojańskich

i podobnych

(kwarttonalnejJ
kultury muzycznej.
Recenzent
związki są wynikiem
większ.ej zachowawezo-

�216
ści Wschodu. inaczej - w grę może wchodzić raczej stara przynalóność do strefy archaicznej.
aniżeli jej oddziaływanie na wschodnią Slowację.
Rozdzial O tańcu opracował Stanislav Dużek. DO\viadujemy sil,":.że specjalistyczne hadania
nad tą dziedziną kultury rozpoczl,":ro dopiero w latach pil,":ćdziesi&lt;ltyehXX wieku. Prowadzą je
naukowcy z t'Jstavu hudobnej vedy Słowackiej Akademii Nauk. I. trcśei artykułu nic wynika. aby
badacze słowaccy posługiwali się zapisem kinetogralicznym
LabamI. Autor zwraca uwagę
na przemiany w zakresie choreografii pod wpływem prądów kułturlmych płynących od Zachodu.
a różnorodność tańców częściowo przypisuje zróżnicowaniu etnicznemu na zicmiach słowackich
i w ich sąsiedztwie. Kolonizacji wołoskiej należy zawdzięczać między innymi ..odzcmok··
(.,hajdusky tanec". ,.zbojnicky" itd.) ... medvedi tanec" i podobne. Wraz z kolonizacją niemiecką
szerzyły się tańce cechowe i karnawałowe: ""pływy h::, jak i późniejsze kontakty z Austrią
i Niemcami. odzwierciedliły się również przy wprowadzeniu lendlera i waloyka.
Poważny wpływ na zapóźnienie kulturowe północnej części dzisicjszej Słowacji. widoczne
również w fblklorze tanecznym. miała turecka okupacja (160 lat). która odizolowała tę część
kraju od Niziny Dunajskicj. Rozwinęły się tu tzw. hajduckie tańce. które przyjęły się w wieloetnicznym wojsku węgicrskim i wśród szlachty. skąd wróciły do środowiska pasterskiego i rolniczego. aby wreszcic stać się narodowym tańcem słowackim. W ostatnich stuleciach powstał
i upowszechni! się męski solowy •.verbunk" i czardasz. Wiek XX przyniósł nowe tańce. upowszechniąjące się często poprzez miasta. podczas gdy dawniejsze zaczC;l)' przechodzić do stery
folkloryzmu.
Wiele podobieństw w zakresie kultury tanecznej łączy Słowaków /. Morawianami i Węgrami.
Wiele wspólnych tańców i melodii odnajduje autor w Polsce (mazurki. polonezy). a zwJaszcza
w Karpatach polskich (zbójnicki). Słabiej przebadane są tańce ludności ukraińskiej zamieszkującej wschodnią Słowację: autor odnotowuje korowody ... odzemok" (..koz[\ćik") i kołomyjki. Szerokie europejskie tlo słowackiej muzyki i pieśni ludowej zarysował Oskar Elschek. Wyodrębnił
on dwie wielkie tradycjc muzycznc: pasterską, charakteryzującą obszary górskie Europy i Kaukazu, oraz rolniczą. Podział ten znąjduje odbicie w rodzajach pieśni związanych z pracą. rytuałami
i obrzędami. Autor wyróżnił ponadto trzy zasadnicze tradycje - staroeuropejską. średniowieczną
i nowożytną. W muzyce i pieśni słowackiej zauważ.a relikty pochodzenia średniowiecznego.
na które w XVIII i XIX wieku nałożyły się wpływy barokowe. klasycystyczne i romantyczne.
Zapewne rację rna O. Elschek pisząc, że muzyka i pieśń curopejska. kształtowały siC;między
innymi pod wplywcm ludów przybywających w średniowieczu do Luropy. Chyba jednak niewiele o tym wiadomo. Przy okazji następnego wydania S/ova!iii należałoby uporządkować
w recenzowanym artykule chronołogicznie kolejność przybywania rÓŻnych lud{m czy narodów
do Europy i sprostować nicdokładności i błędy (raczcj nic nalei.alo wymieniać równorzędnie
Maurów obok Arabów. ani Tatarów obok Mongołów, nic jcst też prawdą. żc Wandalowie i Goci
są przybyszami spoza Europy. ani lo. iż u progu średniowiecza Wandalowie asymilowali się
na naszym kontynencie).
Autor zwraca uwagę na brak w Słowacji epickich limn picśniowych. znanych choćby
w Chorwacji (formy epiczne). na Ukrainie (byliny) czy w Rosji (dumy). Natomiast do picśni typu
balladowego. szeroko znanych w Europie, nawiązują pieśni zhójniekie. Duża część repertuaru
pieśniowego łączy się z obrzędami dorocznymi i rodzinnymi. Obecnie traC!1one pierwotną funkcję i podlegąją zmianom o charakterze estetycznym. Interesujące jest spostrzeżenie O. Elscheka.
iż długotrwale sąsiedztwo słowaeko-węgicrskie sprawiło. że np. pewne archaiczne formy słowackie zachowały się zwłaszcza w węgierskich enklawach w zachodniej Słowacji. Analizuj!IC muz)kę słowacką na tle środkowoeuropejskim autor zwrócił również uwagę na kształtowanie się instrumentarium muzycznego pod wpływem przybyszów na ziemie słowackie oraz zapożyczeń
od sąsiadów. Do wpływów najintensywniejszych i najbardziej różnorodnych. a prly tym łatwych
do wyróżnienia. zaliczył ludową muzykę węgierską. Mimo lo słowacka ll1u/.yka ludowa zachowała wyraźną archaiczną specyfikę nawiązującą zwłaszcza do wschodniej i południowowschodniej Europy. Wzmagające się w dobie nowożytnej wpływy Zachodu sprawiły. Że obecnie
stanowi ona symbiozę dwóch tradycji.

�217
Wie,:kszość au[o("(')\\,zwraca haczną uwag&lt;; na gcografię opisywanych dementów kulturowych
W tym celu należało
IIrjść poza terytorium tego niewicIkiego kraju, Ta dyrektywa legIa LI podstaw prezentowanej monografii, Wie,:kszość autorów wykorzystala mapy i komentarze Etnografickeho atlasu S/ovenska,
l'0 nie\Vątplill ie spralliło. ie jakość wnioskowania jest wysoka, Właśnie ta baza, którą stanowią
materialy uzyskane podczas gromadzcnia materiałów do At/asu w 250 wsiach słowackich. jak i sam
..ItIas, a takie uI\z~,de,:dnieniedanych porównawczych z krąjów sąsiednich sprawiły. że recenzowana
monogralia etnologiv.na jest Ilyraźnie /cpsza od poprzednich. W świetle opral'owań skladających
"ie,:na n:l'en/O\Vaną ksiąike,: rysuje "ie,:podzial Słowacji na niewielką i w znacznej mierze kulturowo
arehail'zną ue,:ść wsehodni'l i półnomo-wsehodnią. zamieszkałą przede wszystkim przez ludność
ukrainską i IcmkOl\sk&lt;\ wyznania greckokatolickiego i prawosławnego (CO odbija si&lt;; głównie
II ohr Z":UOII
OŚl'iI. Pomsta l;! Sło\\acja dz.ieli się na dwie strety: górsk", znowu archaiczną i nawiązując,! do cze,:ściwschodniej. i nizinną bliską kulturowo terenom węgierskim. a w zachodniej części
_. austriackim i czeskim (monl\\skim). Osadnictwo awarskie. węgierskie. później niemieckie, które
dolar/o tu jUi w polowic średniowiecza. i jeszcze późniejsze wołoskie. pr/.eorały najdawni&lt;:iszą
kultur.,: pr/yniesion'l przez Slllwian osiedlających sio,:tu zapewne w dobie wędrówek ludów.
Interesujące byloby szukanie odpowiedzi na pytanie o ślady kulturowe po językowych przodkach dlisiejsz.ych S!&lt;lIIaków. Dziś taka próba ma szanse powodzenia dzięki opublikowaniu rel'enzOl\ancj pracy. jak i /,'Inograjicke!zo atlasu S/ovenskll. ;\utorzy zrobili wiele w tym zakresic
i nie,:h te słowa be,:d'loceną mcryloryczn'l rccenzowanej ksiąiki,
Na koniec dodajmy łyżk,,: dziegciu do beczki miodu: autorzy nie wykorzystali w pełni najlIainiejSlej literatury etnologicznej z krajów s&lt;lsiednich. Dość powiedzieć. że polskich pozycji
recenzent naliczył 25: A:Il/lllra /Ildowa S/owian K. Moszyi\skicgo (w minimalnym stopniu
ll\\lgle,:dniająca materialy slowackie!) była cytowana trzy razy. t;li70grajia Po/ski ~ Przemiany
ku/tury /udoll'ej dwa razy. a Po/ski at/as ('(nograjic::ny tylko raz. W wii;kszym stopniu, jak się zdaje,
IIykorzystano literatur.,: czeską. w&lt;;gkrsk" i niemieckojęzyczną Braki te w pewnym stopniu autorzy
IIypclnili odmlłuj,w si.,:do opracOl\(ui uwzględniających ju:i literature,:obcojęzyczną
Ksiqika laopatrwna jest w indeks geograficzno-rzeczowy. Dowiadujemy się z niego między
innymi. ie alllorly najcze,:ściej przywołują materiały porównawcze z Węgier. Moraw i Polski.
r/adziej z Czech. ;\ustrii i Ukrainy. Na dalszych miejscach znajdujemy odwołania do kultury
. 'iemiec i Rumunii. a nawet daIszyeh krajów: Bułgarii. Jugosławii i innych. Nieliczne usterki
I\' zapisach hihliograficznyeh "I chyba nieodlącznym zjawiskiem w publikacjach. Jeśli idzie
('I stronę bardziej
ł&lt;lrInalną lo należy dod;!ć. że książka wydana jest z wielką dbałością. Wśród
307 ilustracii pr/eważaj" pie,:kne ł\ltograłie kolorowe i czarno-białe. Na podkreślenie zasługują tcż
mapy opracowane II' ten sposób. ahy czytelnikjuż na pierwszy rzut oka orientował się w ich treści.
Lycząe lespolowi wydania pracy także po słowacku sugeruję. aby tę cenną książkę uzupełnić
artykułem wpro\lad/aj'leym do wiedzy o kulturze ludowej Słowacji.
i próbuje Ilyjaśniać ich prz,yczyny posługując sio,:metodą etnogeograficzną

Zygmunt K/odnicki

Czechy

\I'

//alvcIvlli

/hohrajicInyj

dowidnyk.

opr. A. DrbaL

M. Krił, A. Motamy,

V. Motom)' . .I. Topmka, L\\iw ł99X. ss, 119.

Ten inł\lrmator hiogralil'lny został opracowany przez pięciu członków stowarzyszenia Ceska
bescda I\e Lwowie i pr/.y współpracy paru osób z Uniwersytetu Lwowskiego. Stowarzyszenie to,
lalo/Olle Ile l.wowie jeSlcze w l8ó7 roku. istniało do 1939 roku. a po wieloletnicj przerwie
!Ostalo restytuowane w roku 1990 skupiaj_w Czechów ze Lwowa i Ukrainy Zachodniej. Autor
prlcumowy. honorOl"y człllnek Ceskej hcsedy profesor Mikołaj Kokssa. przypomniał, że w 1924
roku hl'(}\\ski Clech I,ud\\ ik Fejgl IIydal ksiąi.kę pl. Sto lat cIeskiego :':ycia we Lwowie. a w roku
1995 WYSila IV Prad/e ksi'lika praskicgo Ukraii\ea pl. Ukrajinci w lIechii i na Mormrii (1894199-1i

�218
Obecnie wydany niewielki informator podaje zwięzłe dane o Cze:chach. którzy przybyli
do Galicji glównie w latach panowania austriackiego i osicdli tu na stałe lub tylko krócej zaznaczyli swą obecność. Obejmuje tylko część z nich (366 nazwisk). przeważnic L. (jalicji wschodniej.
Niedostrzeżeni zostali nawet niektórzy ważniejsi spośród nich. jak Franciszek Matejko L. Moraw.
który osiadł w Krakowie jako nauczyciel muzyki. a był ojcem najwybitniejszego spośród polskich
malarzy historycznych. Jana Matejki. Przykłady można by mnożyć.
Nie miejsce tu. aby rozważać dobór postaci w tym infOrmatorzc. Byłoby dobrze. gdyby ukazało się większe opracowanie o roli czeskich przybyszy w b. Galicji a także: ich potomstwa później. wrośniętego w społeczności polską i ukraińską. Znaczna część tych przybyszy. których było
zapcwne kilka tysięcy. to byli ludzie o dobrych fachowych umiejętnościach. nic tylko urzędnicy.
jak głosi I obiegowy slereotyp. lecz także artyści, zwłaszcza muzycy (jak ojciec .lana Matejki),
nauczyciele. także ludzie nauki, jak wspomniany w tym przewodniku. urodzony już w Sanoku
syn czeskiego urzędnika Dominik Zbroiek. który został profesorem i reklorem politechniki
we Lwowie. członkiem AU w Krakowic. nawet oficerowie WP. jak gen. F. I.atinik. dowódca
jednej z polskich armii \\ 1920 roku. Podobnie czeskiego pochodzenia byli wybitni przedstawiciele polskiej nauki i kultury. jak K. Szajnocha. M. KridL L. slarr Mniej ich wchlonęlo środowisko ukraińskie Galicji. a przy tym bardziej tu może niż w Polsce sporo z nich zachowało świadomość swej czeskiej przeszłości. pełniąc ważne funkcje w życiu spokczeristwa ukraińskiego,
jak przybyli później do Lwowa autorzy tego informalora. wśród nich trzech pracowników naukowych (w tym profesor filologii słowiańskiej) i dwóch inżynierów.
Problem czeskich zwłaszcza a także niemiecko-austriackich
przybyszy w Galicji oraz ich
potomków tu pozostałych. wydąje się interesujący i ważny poznawczo nie tylko z historycznego.
lecz także z socjoetnologicznego punktu widzenia. Poż.yteczne więc mogło by się okazać przebadanie świadomości i postaw wybranego zbioru osób czeskiego pochodzenia (lak XIX-wiecznej
jak i świeższej daty) m.in. odnośnie ich świadomości pochodzenia. zachowania czeskich tradycji.
oceny cech Polaków i Czechów. oceny obydwu narodowości i ich dorobku. utrzymywania łączności z żyjącymi w Czechach krewnymi i przy'jaciólmi. lakże z innymi osobami czeskiego pochodzenia w Polsce i in. Wiemy. jak duże znaczenie przypisywane jest z naszej strony utrzymywaniu więzi wśród polskich wychodźców i ich potomków zagranicą działaniu ich stowarzyszeń.
Na tym tle zastanawiający jesl brak ognisk Ceskej besedy IV Małopolsce. gdy takie istnieją
na Ukrainie. Swoją drogą opracowanie dobrego in!i:lrmatora hiograliClnego przybyłych du nas
(z\\laszeza do Galicji) i osiadłych Czechów oraz przynajmniej wai.niejszych ich potomków.
zaopatrzonego w historyczny i socjoetnologiezny komentarz. warte byłohy zachodu przy odpowiedniej polsko-czeskiej współpracy. To samo odnieść można do osiadłych u nas Niemcó\\
i Austriaków. także Ukraińców i osób innej narodowości.
Fdward

Antoni G i z a. hemie

macedońskie

Pietras::.ek

na pr::.ełomie Xf)( i XX wiekII. Szczecin 1996. ss. 188.

Dla polskich etnografów Macedonia jest krajem pólegzolycznym i słabo znanym. Wprawdzie
wydana praca ma charakter historyczny - i tak ją należy postrzegać -- ale może ona również zainteresować etnologów. głównie z powodu niedostatku rodzimych opracowań na temat macedońskiej
kultury ludowe{ Dlatego też przedmiotem recenzji są tylko wybrane rozdziały lej pracy. TylU!
książki sam podpowiada problem. jakim jest pytanie o kształt kultury ludowej na prze/umie wiekó\\.
ówczesne warunki życia wsi i zainteresowanie tymi prohlemami IV klasycznej ctnogralii Europy.
Recenzowana praca jest niewątpliwie wartościowym opracowaniem historycznym. Ukazuje
sytuację polityczną całego regionu IV tym okresie. zwracąjąc przy tym uwagę na kwestie złożo-

2 Wyjątek stanowi praca M. Pokropka i T. Strączka Sporedbena
b/onica i polski/e .le/a Piętki i Twarogi. Skopje 1992.

lIIollografiJa na lIIakedonskoto se/o Ja-

�219
nych stosunków społecznych i na uwarunkowania etniczne. W związku z tym informacje o ówczesnej sytuacji gospodarczcj i życiu kulturalnym schodzą niejako na dalszy plan. Tym bardziej
istolne jest lo. i.e aulor usiłował odnieść się do zagadnień etnogralicznych, korzystając nawet
z trzech klasycznych pozycji. Niestety. tutaj spotkały go pewne niespodzianki. gdy i. imię autora
W,.ó:':cly i [Jojlldnanill - Stanisława Ciszewskiego nie rozpoczyna się na literę .I, a życzliwie przyj.;ta ponad slo lal temu ksiąi.ka /y::ń jewropejskich
naroclow nic wyszła spod pióra niejakiego
. Wodowozowa, lecz L N. Wodowozowej.
Ważne jednak jest to. że autorowi niniejszej pracy udało się ukazać rangę kilku zjawisk, które
w klasycznej etnografii Półwyspu Bałkańskiego były eksponowane, a mianowicie trwałość struktur
rodowych. tradycje krwawej zemsty. nad/wycząi niski do końca ubieglego wieku wskaźnik urbanizacji kraju, stan zaniedbań w rolnictwie. powodzenie ruchu hajduckiego. początki rozwoju oświaty.
'-.Jienależy oczywiście oczekiwać od autora pełniejszt&lt;i charakterystyki życia wit&lt;iskiego. Etnograliczna literatura na len lemat pochodzi głównie stąd. że ta część Półwyspu Bałkailskiego była dawnym poligonem terenowym dla badaczy ze strety niemieckojęzycznej. a klasyczna etnogratia dała
wcale sensowny obr,v hislorii kulturowej tego rcgionu. Dla autora pomocne byłoby skorzystanie
i.e znanych dzieł o I\romunach (Kuco-Wołochach) oraz o Macedonii w ogóle) ~ ta druga przypomina charaktery styune dla tei cz.;ści Europy zjawisko dość częstego związania określonych ząjęć
z grupami o etniczno-j.;zykowym rodowodzie. Z kolei dość ciekawe wyjaśnienia w sprawie zwycząjów rodzinnych. zabaw i !c.)lkloruw ogóle przynosi praca K. Simiczijewa4.
Czytelnika mogą natomiast martwić uproszczenia w argumentacji na temat istoty zjawisk, ich
przyczyn. czy leż mniej g!l;bokie wnioski dotyczące niektórych zależności. Na przykład pasterstwo rozwijało si.,: u AlbaiH:zyków oraz Kuco-Wołochów mniej z powodu ich uprzywilejowanej
pozycji w państwie tureckim. lecz ze względów naturalnych oraz z powodu siły dawnych tradycji.
Prawd~ jest. że zarówno I\rnauei (górak albańscy). jak i grupy wołoskie w niewielkim stopniu
mogly podlegać presji wladzy. kcz wynikało to głównie z powodu peryferyjnej lokalizacji ich
siedzib. Polityka religijna Turków nic była zaś zbyt rygorystyczna. a ekspansja ich religii była
II ostatnich stulcciach /jawiski&lt;:m raczej płytkim. Niektóre grupy albańskie wywalczyły sobie
natomiast w przesz/ości dość istotny zakres swobód, na przykład prawo do noszenia broni (głównie Mirydyci z właściwej I\lbanii). a Turcy wykorzystywali ich wojownicze skłonności do ochrony stref nadgranicznych - nic musieli dokonywać konwersji wyznaniowej.
Słusznie natomiast dostrz&lt;:gł autor dwa charakterystyczne ~iawiska dla świata posttureckiego
z przełomu wicków - dewastacj.; gospodarki od Macedonii po Wołoszczyznę (spowodowaną
przez wadliwy system dzierżaw) oraz źle widziany przez słabsze nacje wzrost oddziaływania
greckiego. głównie dzi.;ki cerkwi (..fanarioci"). Te właśnie kwestie należały bowiem do grupy zjaII'isk najcz.,:ściej dostrzegany&lt;:h przez polskich podróżników, którzy odwiedzili wówczas Bałkan)".
Niekiedy tej zaskakują nas uproszczenia i pochopne opinie autora w sprawach podstawoI\ych. jak chociażby: ..Na przelomie wieków zasadniczo nic się w Macedonii nie działo" (tymczasem działo si.,: hardzo wiele. a dowodzą tego m.in. liczne przykłady z recenzowanej pracy)
oraz: ,.W historii cywilizacji i kulturze ogólnoeuropejskit&lt;i Macedończycy odegrali niewielką
rolę" - dla clnogra!c.iw wszakże wszelkic kultury ludowe to przykład swoistego (w pełni demokratycznego) ud/jalu w kulturz&lt;: ogólnoeuropejskit&lt;i. Z kolei sformułowanie "charakter narodowy" moje rodzić u czytelnika odmienne skojarzcnia - oznacza ono bowiem zespół cech i nawyków wzgl.,:dnie swoistych dla określonych nacji i niekoniecznie musi zostać odebrane jako miernik procesów narouotwórCl.ych".

; Cj. Weigand. Oie iI ro/lll/nen. Ethnographrsch-phi!ologisch-his/orische
Un/ersl/chl/ngen l/ber das Volk
Jer sogenanJ1len Makedo-!?o/llanen ocia Lin:aren. t. 1.2. Lipsk 1895; Tenże. Ethnographie von Makeclonien.
Geschiclllhch-nalllmaler I/nJ sprochlich-s/a/is/ischa
Tei!. L.ipsk 1924.
, K. Simiczijew. MocedrJliska IlIJAa II/doll'a, Wrocław 1976.
, Przykłady IV opracowanej przeze mnie antologii I.udy i kultury Europy 11' relacjach Polaków. Wrocław
1995.
" W tym kontekście na uwagc zasługuje przede wszystkim artykuł L. M. Danfc.)rth.Claims /0 Macedonian
IJen/it)". lile MaceJunian (JI/es/ion and the Breakup of Yugoslavia. "Anthropology Today" vol. 9 (4), 1993,

s. 3-10. Spotykamy IV niej ciekawe uwagi w sprawie symboliki narodowej.

�220
Fascynujące
natomiast,
przynajmniej
dla mnie, są niektórc przyponlllianc
polonica, np. inlonnacja
a aktywności
stronników
A. Czartoryskiego
w tej cz.,:ści świala.
udzial Polaków
IV tworzeniu
ideologii ..naczertania"
i inne, równic ciekawe.
Wszelkie
uwagi. które by/oby można skierować
pod adrcsem autora. mają jednak wymiar
jednostkowy
i nie ma właściwie miejsca dla ich szczegółowego
rozwini.,:cia. Autor sam jest świadom niedostatków
pracy. ale musimy też pamiętać, że przezwyci.,:żyl
on podslawow'l
trudność niedostatek
materiału źródłowego.
Jcdnakże pomimo drobnych usterek technicznych
(niezgodności w zapisie prac), książka A. Gizy zasługuje
na uwag.,:. również ze strony środowiska
etnologicznego.

Aliec::.ysloll' ]i-ojlll7

./agna W oj c i c k a

on the rower

/:,'0.1'/

S b a r fI', King Kong on -/'1' Su·eel. Families wili/he

Side, Westview

Press

I 'io/etlce oj'l'over/y

1998. ss. 258.

Jagna Wojcicka
SharIf wyklada
antropologie;
w City University
w Nowym
Jorku oraz
w Center for Worker Education
przy tym uniwersytecie.
Jej ksią:ika jest rczultatem
pi.,:lnastolctnich badań etnograficznych
prowadzonych
przez autorkę oraz przez zespół pod jej kierunkiem
IV Lower
East Side, ubogiej dzielnicy
Nowego
Jorku. zamieszkiwancj
głównie przez ludność
latynoskiego
pochodzenia.
W latach 1974-1980 badania prowadził staly czteroosobowy
(włączając autorke;) zespól, do którego czasowo,
dla wykonania
specjalnych
zadali prlewidzianych
w projekcie, dohlczono
konsultantke; j.,:zykową oraz speejalistk.,: od żywienia. Nast.,:pnie, do 1990
roku. autorka kontynuowała
badania samodzielnie,
II' rodzinach,
klóre wC/cśniej jui. dobrze poznała.

W ten sposób

praca

uzyskala

znaczną

gle;hię czasową.

co pozwolilo

ukazać

przemian~

w poszczególnych
rodzinach.
zarówno te. wynikające
z naste;pstwa pokoleniowego,
jak i innc.
be;dące rczult1!tem zmieniających
się czynnikóII' polityczno-ekonomicznych.
MieszCl.&lt;le si.,:. generalnie. w nurcie badań antropologii
miasta. ksiąi.ka Ilyrói.nia
si.,: specyliCl.nym.
oryginalnym
podejściem
i stylem narracj i.
.Jak pisze autorka w dodatku
omawiającym
zastosowaną
metodoiogi.,:.
przyj.,:tym punktem
wyjścia
była teoria materializmu
kulturowego
Marvina
Ilarrisa.
Stąd wynikało
zastosowanie
podejścia
"etic" - gromadzenie
danych o ..zdarzcniach
kulturowych.
wzorcach
z.aehowali. artetaktach .. przekonaniach
i ideologiach"
w taki sposób. by dane Ie byly obicktywnie
wcryfikowalne
i miały wartość dla badali międzykulturowych
(s. 237). W programie badall zawarto m.in. ustalenie budżetu rocznego 36 rodzin, zebranie danych na tcrnat wyż~ wienia. ksztalcenia
dzieci. stosowania narkotyków.
Niemniej jednak. w książce przewija si.,: również uje;eie ..emie" - II łicznych
wypowiedziach
bohaterów.
ukazuj,\cych
ich punkt widzcnia. ich uczucia. myśli i wartości.
Jagna Wojcicka SharlT polemizuje
ze sposobem przcdstawiania
lzw. kultury ubóstwa II' II ielu
opracowaniach
z zakresu antropologii
miasta. Według niej nllsz}we jest twierdzcnie.
iż ludzie
hiedni sami są odpOlviedzialni
za to. le nie mogą się wyrwać z (mego ..zakl.;tego kr.;gu ubóstwa".
We wste;pie określa wprost cel swcj książki .. ukazanie
perspeklywy.
welłlug której odpowiedzialność
za ubóstwo obwinia czynniki zewne;trzne. jak zmiany strukturalne
w ekonomice
i ich
społeczne
konsekwencje.
Drastyczne
pogarszanie
si.; sytuacji ekonomicznej
mieszkaneów
badanej dzielnicy.
podobnie jak i innych ubogich dzielnic ośrodków
miejskich w USA. od polowy lat
70 .• było wcdług autorki rezultatem generalnej
zmiany polityki gospodarczej
i społeczncj - ..walkę z ubóstwcm"
zamieniono
na ..walkę z ubogimi".
wytoczono
n·)lmiei. hatali.,: przeciw narkotykom

i generalnie

skutków.
losów

- .. proklamowano

a nic przyczyn

poszczególnych

ubóstwa.
rodzin.

wojnę
Jagna

z przestępczością".

Wojcieka

że zachowania

czy poza prawem

(jak handcl

Sharfr

uznawanc

zatem

przekonująco

zaj.,:to si.,: z.IValczaniem
pokazuje.

za dcwiacyjnc.

narkotykami)

Sil II istocie

działania

na granicy

prawa

wawczymi
rosnącego

wynikaj'lcymi
z poszukiwania
sposobu przeż.ycia. utrzymania
rodzin)'
bezrobocia
i zmniejszenia
nakładów
na pomoc spoleczną
DramatyCl.ne

na przykladzie
podejmowane

strategiami

przystoso-

w warunkach
ograniczcnic

�221
możliwości
l.Ilalai~nia
pracy zostało spowodowane
..deindustrializacją'·
Nowego
Jorku. które
z centrum produkcji :lostalu przekształcone
w ..postindustrialny"
ośrodek finansów,
ubezpieczeń
i komunikacji.
Autorka prograllHl\\U
re/Y gnuje z .. przydlugiej
akademickiej
analizy".
by uczynić książkę
przystępną i dolr/e": du S/erokiego
kręgu odbiorców.
znaleźć ludzi dobrej woli. którzy podjęliby
działania dla połcps/enia
sytuacji ubogich. stworzenia
..bardziej sprawiedliwego
spoleczeństwa"
(s. 7). Nie kryje silnego zaangażowania.
przejęcia losem swoich informatorów
i zarazem przyjaciół. którzy slali się jej bliscy w ciągu wieloletnich
badall.
Bez owego akademickiego.
suchego wykładu ksiąi.ka bynąjmniej
nie traci wartości naukowej.
\\' Ż) \Iej. inten.;suj'leej.
a nieraz II ręcz pasjonującej
narracji przeplatąją
się obserwacje
autorki
(która nic tai rll\\nici. Sil ojej I\łasn~j roli w życiu społeczności)
z wypowiedziami
i opowieściami
bohaterów.
l'oszC/ególne
antropologicl.ll~
tematy prz.~dstawione
są poprzez opowiadania
o historii poszczególnych
rodzin. prz} czym wkle uwagi poświęcono
losom dzieci. Dowiadujemy
się
w ten sposób o wielu charakterystycznych
cechach
kultury społeczności
latynoskiej
- m.in.
o znaczeniu więz.i pokrcwi~l1stwa
i likcyjnego
pokrewiel1stwa.
przyjaźni.
problemach
relacji płci.
roli ll1ałż~l1stwa i II ięzi pozamałż~liskich.
tradycyjncgo
znaczenia
płodności
kobiet dla pozyskania i utrzymania
partnera.
Autorka wskazujc
tak7.e na czynniki
prowadzącc
do coraz szerszej
akceptacji i upO\IS/echnienia
zwiqzków nie sankcjonowanych
formalnie - mianowicie.
zawarcie
legalnego małidlstlla
f10zbawia kobielę i jej dzieci prawa do otrzymywania
pomocy społccznej:
dodatku na utr/.ymanie oraz. opieki zdrowotncj.
Ślcdzenie losów rodzin w ciągu wielu lat pozwoliło ukazać procesy przemian.
Rodziny nuklearne
przekształcaj"
się w matryfokalne.
potem ponOllnie mog'i przcobrażać
się IV nuklearnc
albo poszcrzonc,
przy czym na te przekształcenia
\I zasadniczy sposób wpływają czynniki ckonomicZIlC. W ksią7.ce ukazano wyraziście
szczególne
znaczenie kobiet w i.yciu społecz.ności - ich odpowiedzialność
za utrzymanie
dzieci i kierowanie
ieh rozllojcm.
co wi&lt;lże się z. malejącą
rolą ojca wskutek nietrwałości
związków
małżeńskich
i partn~rskich.
Kobiety pc/nią także role mediatorskie,
przez co nieraz zapobiegają
krwawemu
rOZl\iw.)'waniu
konlliklll\\·.
Wspomniałam
tylko kilka z interesujących
wątków przewijąjących
się w książce. jakby II ..naturalny"
sposób objawiających
sil&lt; poprzez opowieści.
spisane barwnie
i WCiijgające cz.ytc/nika. Poslaci kobiet. takich jak Meri czy Eti. oraz ich dzieci. stają się nam
bli"kie. a ich lusy nicobojętne.
i o to chyba również chodzilo autorce.

Danuta Penkala-Gawęcka

Maciej /. il b c k.. ·lmh(}lrie :: /)01' /lamid. Społecno.~ć' w .\ytuacji ::agro:':enia ekologicnego.
\Vyd. Akademickic
Dialog. Wars/alVa I &lt;;l&lt;;lX. ss. 288.
Świat spolecz.ności arabskich inlryguje wielu badaczy, o czym świadczy bogata światowa literatura. Polskie badania S&lt;l dużo skromniejsze,
dlatego też prace podejmujące
tę problematykę
godne są odnotowania
i zarekomcndowania.
Maciej /.ąbek / tJniwersytetu
Warszawskiego.
etnolog i afrykanista
w książce pt. Arabowie
:: nar I (I/tllid. ,){){)(ecl/o.vi \V svtuocji ::aRro:':enio ekologicnego
ukazal kulturę wybranych
plemion arabskich zamicszkujilcych
Sahel7• w Sudanie. 7. perspektywy
etnologa szczególnie
inlereso\\ał się stupniem
cając eulościowemu
zując

wpływ

lktcrminacji
zjawisk kulturowych.
opisOll'i kultury wybrancj grupy

kultury

na środowisko

już

na wstępie

a także politycznych.
wiele uwagi poświęplemion arabskich
ze strefy Sahelu. Analizauważa.

iż relatywne

wpływy

środowiska

i kultury na siebie ni~ są rlm ne.
Praca sklada
dzając

czytelnika

się / Wpnllladzenia.
II problematykę

szcściu

rozdziałów.

stylu życia spoleczności

Bibliografii,
ali'ykańskich

Aneksu

i mapy.

o arabskim

Wprowa-

rodowodzie

. Sahel . to tcrtllin uznaC/.aj'lC\' rozgranicz.cnic miejsca suchego od mokrego. a także wybrzeże morskie
i brzeg pustyni.

�Autor wYJasnla m.in. terminologię. Tłumaczy znaczenie słowa dal". któn: w języku arabskim
w węższym znaczeniu oznacza obszerny dom. a w szerszym kraj lub ziemię zamieszkiwaną przez
grupę rodzinną. Natomiast słowo Hamid jest imienicm Icgendarncgo przodka. załużycicla plemienia. Dar llamid to ..kraj lub ziemia Hamida" (s. II).
Rozważania na temat z\\'iązków kultury i środowiska. nierównych wz(~jcmnyeh oddzialywali
są wynikiem obserwacji uczestniczącej. swobodnej rozmowy. słllrmalizowancgo
wywiadu
i ankiety. jakie Autor prowadził \V trakcie hadań terenowych w Sudanie w latach 1985. 19891991.
Rozdział pierwszy zatytulowany ..Terytorium Dar I łam id i środowisko przyrodnicze stretY
Sahelu" opisuje rzeźbę terenu Sahel. jego wodne zasoby. warunki glebowe. klimal i świat zwierzęcy uraz roślinny.
W rozdziale )I • .Proccsy etniczne i osadnicze w Kordufanie w ich ll\varunkowaniu historycznym i środowiskowym" omawia historyczne ksztaltowanie się grup plemiennych. wyjaśniając
pochodzenie Arabów z Dar Hamid. a także zwraca uwagę na wzajemne przcnikanie stylu życia
miejscowej ludnuści i przybyszów z Egiptu. Zauważa istotn'l rolę. z jednej slrony islamizacji
i arabizacji Afrykanów. a z drugicj. afrykanizacji Arabów. Interesujące okazuje się również i to.
iż ..niektóre z plemion uważanych dziś za arabskie. np. Bederija. jeszcze na pocz'ltku X IX wieku
nie używały języka arabskiego" (s. 27). Próbując ustalić pochodzenie mieszkaliców Dar Hamid
stwierdza. iż są oni .. w dużym stopniu rezultatem (... ) dwukierunkowego procesu. mimo iż nie
stanowią - z punktu widzenia ich genezy - jednorodnego procesu. Wi&lt;;kszość tzw. arabskich
plemion dzieli się na dwie zasadnicze grupy: Dża'alin-Danagla i Dżuhajna-Fczara" (s. 27). Grupa
Dżuhajna-Fezara wywodziła się z Ilidżazu w Arabii. zawierała leż między sooą związki małżeńskie i odegrala istotną rolę w podboju Egiptu. Natomiast nazwa Dża'ałin lączona jest z nazwą
Dangala. co oznacza niedawno zarabizowane plemiona nubijskic.
Opisując wewnętrzny podział plemion Dar Hamid oraz ich historię na tle uwarunkuwań politycznych. Autor wskazuje na znaczącą rolę okresów: obecnuści tureckiej (od 1821-1881). panowania Mahdiego (1881-1889). kondominum angloegipskie (1889- ł 956) i nicpudleglego państwa
Sudan od 1956 roku. Powstanie Mahdiego (1881) miało również wyraźne cechy rewolucji kulturowej. gdyż podważono ustanowiony przez wladze tureckie nie tylko system administrowania. aie
także tradycyjne prawa i zwyczaje. Mahdi zabronil używania amulctów. magii. świętowania
z okazji obrzezania. a także zawierania małż.eństwa. muzyki i pielgrzymek do grobowców świętych. co wywołało nieufność wobec systemu podważąjąccgo plemienne prawa (s. 46). Należ)
podkreślić. iż system brytyjski przyznawał społecznościom lokalnym pewne przywileje.
W aspekcie historycznym Autor prezentuje uwarunkowania przyrodnicze struktury osiedleńczej badanej grupy w XIX i XX wieku. Akcentuje historyczne i środowiskowe czynniki. które
składaly się na procesy etniczne i osadnicze stanu kuntederacji Dar Ilamid.
Rozdział III ..Kultura Araoów z Dar Hamid na etapie względnej równowagi ckologicznej'"
ukazuje tradycyjną kulturę plemion arabskich z terytorium Dar Hamid. Na podstawie zebranych
materiałów Autor stwierdził. że wyraźne zmiany wśród ludności dokonały się dopiero IV iamch
50. Ich konsekwencje stały się zauważalnc w latach 60. aż do okresu wiclkiej suszy w latach
1984-1985. kiedy to uświadomiono sobie stan zagrożenia ekologicznego na tych terenach. Określił liczbę 250 tysięcy mieszkańców za granicę ostateczną. po którcj przckroczeniu. przy nie
zmienionych sposobach gospodarowania.
następuje wyraźny spadek wydolności środowiska
(s. 64). Rozdział ten stanowi analizę takich problemów. jak: przepowiadanie pogody na podstawie
gwiazdozbioru. zachowania zwierząt. ptaków i planet. opisuje chów zwianlt: techniki i metody
uprawy ziemi na sawannie i w oazach (proso. sorgo. sezam): inne dziedziny gospodarki: przetwórstwo płodów rolnych i hodowlę. przemiał zboża: budownictwo. a także ubiory i praktyki
higieniczno-kosmetyczne.
Analizuje również wpływ środowiska przyrodniczego na stosunki
społeczne i wierzenia religijne. Opis rodziny i sposób organizacji przeslrzeni charakteryzuje
poprzez zwrócenie uwagi na zagrodę. podstawową jednustkt; gospodarcz'l i spoleczną, zamieszkaOll przcz elementarną rodzinę składającą się z matki. ojca oraz ich dzieci stanu wolnego.
lJ ludności osiadłej zagrodę tworzy chata, u koczowników namiot. ..Każda dorosła i zamężna
kobieta posiada własną zagrodt; i opiekuje się swą małą rodzill&lt;l (... ) w przypadku małżellst\\

�223
poligamicznych m.;żczyżnic przypada rola dostarczyciela żywności dla kilku zagród'" (s. 164).
LJ koczowników namioty są własnością kobiet a prawo wstępu do nich mąją tylko jej mąż
i synowic. M.;żczyżni. zwłaszcza starsi. mają własny obiekt. w którym spędząją wolny czas.
Mogą im towarzyszyć jedynic kobiety w starszym wieku. Chociaż kobiety nie biorą udziału
w debatach. to jednak mają istotny wpływ na podejmowanie decyzji przez mężczyzn. Związki
małżeliskic zawierane są najcz.;ściej wśród własnej grupy zamieszkującej obóz. tworząc tym
samym wsie krewniaków. co zobowiązuje do wząiemnej sąsiedzkiej lub rodzinnej pomocy.
Dystans mi.;dz} zagrodami świadczy o stopniu pokrewieństwa. ,.Odległość między namiotami dwóch sióstr jest mniejsza niż np. między namiotem jednej z nich i namiotem żony jej syna
lub namiotami dwóch kohiet h.;dących żonami tego samego mężczyzny. choć między nimi nie ma
żadnych innych namiotów'" (s. 166). Przestrzegane są tam muzułmańskie zasady pokrewieństwa
i sposoby rozwiązywania związku małżeńskiego. O statusie rodziny decyduje stan mąjątkowy.
co należy rozumieć jako liczebność posiadanych zwierząt ilość złotej biżuterii noszonej przez
kobiety. a także ohszar uprawianej ziemi i kapitału kupieckiego w postaci towarów i pieniędzy.
Opisywaną społeczność ze względu na posiadany mąjątek Autor klasyfikuje w trzech grupach:
hogaczy - mających jcdzenie nic tylko dla siebie. biedaków - którym jedzenia wystarcza na cały
rok i nędzarzy - którym jedzenia wystarcza tylko najeden dzień (s. 173). Również wykształcenie
stanowiło istotny czynnik zróżnicowania społecznego.
Islam. zarówno wśród plemion Dar Hamid. jak i w całym Sudanie. jest zróżnicowany. Zdaniem Autora. różne cechyetnokulturowe
znalazły odbicie w religijności. przy czym isłam
nie naruszył zhyt mocno życia rodzinnego i tradycyjnego stylu życia ludności. Dopuszczano
współistnicnic dwóch systemów. muzłumańskego i rodzimego .. .z jednmej strony istnieją otoczeni szacunkiem ortodoksyjni uczeni mU7LIłmańscy. pełniący funkcję prawodawców (... ). z drugiej
zaś - np. kapłani miejsccm ych kultów duchów" (s. 177).
Podobnie jak w Maghrebie (np. kult marabutów). tak i w Sudanie dostosowywano tradycje
rodzime do muzulmańskiej formuly. pozostawiąj'lc je w zasadzie bez zmian.
Rozdział czwarty zatytułowany ..zderzenie z cywilizacją przemysłową w środowisku przyrodniczym (od IX9Xdo 19X5 roku)" ukazuje zmiany. jakie dokonały się po zetknięciu się kultury
sudariskiej z wpły\\ami europejskimi. zwłaszcza w sferze gospodarki i relacji między przyrostem
ludności a uprawą ziemi.
Rozdział piąty pl. ..Proces zmian w kulturze w sytuacji kryzysu i zagrożenia ekologicznego
po roku 1985" zwraca uwag.; na przeobrażenia. jakie dokonały się w kulturze Arabów z Dar
Hamid. Susza. niewłaściwa polityka gospodarcza rządzących doprowadziły do kryzysu środowiskowego. a w dalszej kolejności do podejmowania działań zmierzających do odwrócenia sytuacji.
Momentem szczególnym okazał się brak równowagi i odpowiedniego tempa wzrostu zmian
kulturowych.
Rozdzial szósty ..Pcrspekty\\y rozwoju gospodarczego w strefie Sahelu'·. będący zakończeniem badali ukazuje nicz\\yklc złożoną sytuację społeczności afrykańskich generalnie. Z jednej
strony rozwój ekonomiczno-o społeczny. a z drugiej wzrost ludności w połączeniu ze wzrostem
upraw i hodowlą zwierząt w strefie Sahelu. naruszył próg wydolności środowiska (s. 256).
Zaistniałą sytuację Autor charakteryzuje poprzez czynniki doprowadzające przynąjmniej
część spo!cczności do zmian. czego przykładem są migracje zarobkowe. a w konsekwencji inwestowanie zarobionych pieniędzy w handel. rolnictwo. transport itp. Trudną sytuację badanej społeczności Autor upatruje w strukturze własnościowej ziemi i wody. które są wprawdzie komunalne. ałe praktycznie otwarte dla wszystkich użytkowników. co sprawia. iż tereny te traktowane są
jako niczyje (s. 262).
Uwagę zwraca niewydolny system bankowy. który wymaga przekształceń. aby zachęcić ludność wiejską do oszczędzania i inwestowania linansowych nadwyżek z produkcji rolnej (s. 263).
Postuluje stworzenie pozarolniczych sektorów gospodarki. aby odciążyć wieś z nadmiaru rąk
do pracy. Ponadto zwraca uwagę. że ..wielka złożoność relacji łączących człowieka ze środowiskiem przyrodniczym wymaga przy analizie przyczyn i skutków pustynnienia zarówno znąjomości środowiska przyrodniczego. tradycji kulturowych. jak i uwzględnienia przemian ekonomicznych i politycznych. Konicczność całościowego podejścia do tematu, nąjlepiej w mikroskali

�224
na przykładzie
konkretnego
terenu. sprawia. że wśród przedstawicieli
wiciu dyscyplin
/.ajmujących się zagrożeniami
środowiskowymi
ni..: powinno
zaoraklHlć antropolog(')\\
kuituf(myco"

(s.264)
Książka M. Ząbka j..:st swoistą monografią
spokcznoś..:i
alrykailski..:j
o pochod/eniu
arabskim. bardzo interesującą
i wartościową.
a tahde. schematy.
kolorowe
zdj.,:eia i rysunki. m.in.
stroj..:, fryzury oraz wzory barwienia
henną dłoni i stóp dodają j..:j walorów nie tylko inl(lrmac)jnych, ale i estetycznych.
Zainter..:suje
ona zapewne
etno!og{l\\.
antropologów.
alrykanistó\\'.
arahistów, socjologów,
a także ekologów.

.,Inna 8arska

Joanna
Warszawa

S i e rak o w s k a - D Y n d o.
ł998. ss. 207.

Granice 1Vvohra:'ni jlo/ill'CIW/ ..1/gllllc::ykrJW.

Dialog.

Co pewien czas świat obiega wiadomość.
że w Alganistanic
POIHl\\ nie loc/.y si.; wojna. Gdy
taka rzecz ma miejsce w innych regionach
powoduje
to s/.ybsz:\ lub wolniejsz,\
reakcj.; światowych organizacji.
ale w sprawy Afganistanu
od pewnego czasu nikl ni..: chce si.,: mieszać. I'róhowałi Brytyjczycy
i niedawno
Rosjanie. Jak wszyscy pami.;tają.
SkOl·lU.yło si.; to I~ltalnic. ZadziWil\iąee wydają się nieustanne
konflikty.
szcz..:gólnie woh..:e braku zagro/enia
ze strony sąsicdnich krąjów. Pojawia się pytanie: czy jest jakaś logika lej walki'! Jakie I.asady rządzą afgatiską
polityką') Co organizuje
życi..: mieszkaticów')
I wreszcie pytanie fundamentalne.
jakie są wspomnian..: Vi tytule granice wyobraźni
polilyczn..:j Afgaticzyk{m.
a tc pytania stara się dać odpowi..:dź autorka, której kompetenej..:
do zajmowania
się tym
lematem potwierdza
fakt, że jest sp..:cjalistką od j.;zyków iratiskich. Dzi.,:ki t..:mu mogla korzystać
z wielojęzycznych
publikacji,
w tym afgańskich,
co sprawia. że t..:mat j..:st uj.,:ty I. różnych punktów widzenia.
Cennym
wkład..:m jest bel. wątpienia
wykorzystanie
prac rosyjskoj.;zycznych.
na klóre autorka często się po\\·oluje. Wyłania się obraz kraju bardzo skomplikO\\anego
politycznie. społccznic
i religijnie.
Afgańczycy
nie t\\Orzą narodu \~ naszym tego sł&lt;l\\a rozumieniu.
Jeśliby pokusić się o jakieś porównania.
to można hy ich przyrównać
do XVII-\\ieeznej
sz.lachty
polskiej, nade wszystko ceniącej wolność i swohody oral. równość (oczywiście
tylko wśród \\lasnej klasy), ale jednocześnie
w..:wnętrznie
skłóconej
i wakz'lcej
o \\pływy.
Idea narodu jest
w Afganistanie
stosunkowo
nowa. gdyż liczy kilkadzi..:sillt lal. I'róhy sl\\(lrzenia
se..:nlralil.Owanego państwa,
podejmowane
prz..:z wybitnych
przywódcó\\
od XVIII wieku. przynosiły
raczej
miern..: i krótkoterminowe
wyniki. Trzeba było dopiero z.asadnicz..:j prz ...:miany \\ sposohie myślenia i zachwiania
tradycyjnych
wartości, aby koncepcja
narodu mogła oyć częściowo
realizowana
w ostatnich
latach. Należy pamiętać.
że nawet dzisiąj w ohliczu przcmian.
które laszly \\ świadomości ludzkiej. tradycyjne struktury rodowo-plemiennc
są nadal hardl.O siln..:.
Ksillżka 1. Sierakowskiej-Dyndo
porusza szcreg problemów
z\\i'lzanych
z..: zmianami w sposobie organizacji
afgańskiego
świata, powoln..:go przekształcania
struktur plemi..:nno-rodowych
we w miarę zwartą organizację
polityczną.
Wartym
podkreślenia
.i..:st fakt. że czytelnik jest
wprowadzany
stopnio\\'o
w coraz to nowe i bardziej skomplikowane
z.agadnienia
i dzięki temu
może łatwiej przcśledzić
procesy kształtujące
życic spokczn..:
i polilyCZ.lH:. Duiym
walorem
pracy jest ukazanie historyczno-kulturowego
tla. na które naklada aulorka proc..:s pr/emian świadomościowych,
czynią..: je bardzicj czytelnymi,
a przy Oklllj i daje mo/.Iiwość u/.yskania pewnej
bardziej
ogólnej wiedzy o Afgańczykach.
Lektura sprawia,
i.c zaczynamy
dostr/egać
logikę
w tym. co ma tam miejsce.
nadal

obowiązują

Okazuje

i sprawiają,

się. że tradycyjnc

że pewne

wydawałoby

wartości

jak \\olność

si.; logiczlle

Dowiadujemy
się dlaczcgo
plemiona,
klórc niedawno
wakzyly
skom radzieckimi
teraz są w stanic wojny. Książka jest dobrym
polity..:znych
bec su/izmu

i religijnych.
zdobywąiąccgo

myśli,

kompromisy

mowy

i czynu

nic są moili\\e.

ramię w rami.,: prz..:ciwko wojstudium stosunk{)w społeczno-

Odwieczny
konflikt tadżycko-algailski
naoiera nowego wymiaru wocoraz więce.j zwolenników.
ł'rzekonuj'lce
S'l wyjaśnicnia
upatrujące

�225
przyczynlakiej
sytuacji w Irudnym proccsic wzajemncgo
przcnikania
sit; przeciwnych
sposobów
organizacji
i:ycia. Chodzi oC/.)\viścic o tradycyjną
atgańską
strukturt; koła. dla którcj podstawo\\) mi wartościami
są rtl\\ność i konscnsus
oraz strukturt; piramidy. czyli zhierarchizowanej
wladzy. której nośnikiem jest sulizm. To właśnie ekspansja tej formy islamu spowodowała
zachwianic tradycyjnymi
wartościami.
Doprowadziła
do sakralizacji
władzy,
która dotychczas
byla
\\" sferze prol'ctnum .. .Proccs uświt;cania
władzy. który stopniowo.
wraz z rozwojcm
suJizmu,
lOrcl\\al sohie drog..,: do społeczncj
wyohraźni.
stal się podstawą
państwotwórczej
ideologii
\\. okrć.sie rZ'ldów Abdur Rahmanu. Pańsiwo. na czele którego stanął cmir. hyło słabe, silnie zdecentralizowanć..
a norm) pnmnć.. religijno-moralnc
i obyczajowe
nic tworzyły jednej całości"
is. 159). Sam Rahman wypowiadał
sie,: o swych rodakach słowami: .. Musialcm
zaprowadzić
porządck z tymi sclkami drohnych
przywódców.
rabw.;iów. rozbójników
i rzezimicszków.
Wymagało to z.lamania feudalnego
i plemiennego
systcmu i zastąpienia
go jcdną \\'ielką społecznością
podporządkcl\\an'l
jednolitemu
prawu i jednej władzy" Cj. w.). Emir ogłosił. że władza jest czymś
danym od Bog.a. a kn',lm\ie pełnią role,: pasterzy strzeg'lcych
stada. Stąd mają prawo do pełnicnia
rządów na I:iemi \\ I:aste,:pst\\ie stwórcy.
Pewicn postęp cywilizacyjny.
który mimo ogólnego
I:acolilllia dokonal si.,:. jest nasl.,:pnym czynnikiem
łamiącym
odwieczną
strukturc,:. Pojawiła się
inlcleklUalna elita nic z.\\i;vana ani z wladzą poszczególnych
plemion. ani z autorytetem
religijn) m ... Wpł) \\ duc!w\\'ic(ls\ \\a zoslał ograniczony
do minimum.
gdy władza przeszła
w ręce
Ludowo-Demokratycznej
Partii Alganistanu
( ... ) w społeczeństwie
dokonały
się poważne przemiany. które pogl&lt;;biala tOćl.ąca ~i&lt;; wiclc lat wojna. Po obu stronach walczących
Afgańczyków
nowym źródlem prestiiu
i wpływów
slały si&lt;; stanowiska
partyjne"
(s. 145). Ograniczenie
roli
rad) plemiennej
i konsensusu
doprowadzi lo do możliwości
pode.jmowania
arbitralnych
decyzji
przez jednostki
spra\\uj'lce
\\Iadze,:. Potwierdzenicm
tego jest ruch Talibów
skupionych
wokół
Mohamlllada Omara. swcgo charyzmatycznego
przywódcy.
Jego władza nie wynika z tradycyjnie
pasztUllskich
wartości jak mc,:st\\"(l na polu walki. czy fizyczna sprawność.
Jest ona wynikiem
przd\\ iadczenia jego z\\olenników
o boskim posłanniclwic
Omara. Drugą stroną konfliktu
są
Tadżycy. Iradyeyjni \\spólmieszk;u\cy
Iych ziem. W latach 70. uzyskali oni polityczną
i liczebną
przc\\agc,: na skutek migracji I:nacznej liczhy Pasztunów
do sąsiedniego
Pakistanu.
Wynikiem
lego b) lo pojawienie
sic,: na areni..: politycznej
wielu charyzmatycznych
przywódców
niepasztuńslieh. jak choćby slynny Ahmad Szah Massud. Wydawało
się w tym momencie.
że ostatecznie
p.,:kl) bariery tr/.ymaj,\ce Afganistan
\\ krc,:gu tradycyjnych
zasad. Sukccs Talibów pokazał. żc jest
inaczcj i dawne wz.orce nadal S'I gl&lt;;boko zakorzcnione
w ludzkiej świadomości.
Odpowiedzią
na
..ladż) i-;izacj{' areny politycznej
była mobilizacja
Pasztunów
i znaczna
radykalizacja
postaw.
co \\ dalsz.ej perspekly\\ie
doprowadziło
do powstania
ruchu Talihów,
związanych
glównie
z plemieniem
Dunani. wychowanków
szkM islamskich.
Jak więc widać po ustaniu zewnętrznych
zagroi.eJl nadszedł Clas by ustalić wewno;trzny układ sił i wyznaczyć
kierunki. w jakich
.-\fganislan. W)niki tych zmagałl zna każdy. kto czyta gazety. Większość
kraju zajmują

pójdzie
ohecnie

Talibowie. a poparcie spoleClnc. jakim sie,: cieszą, nie maleje mimo surowych
rZ'ldów, jakie zaprowadzi Ii.
OCLywiśeie. to tylko niektóre zagadnieni,L
którymi zajmuje si&lt;; autorka. Styl jej pisania spra\\ia. i.e na\\cl najbardziej
z;f\vile problemy st,~ją się dla uwai.nego czytelnika
zrozumiale.
Książka
.ie~t godną poleccnia pozycją dla \\szystkieh
zainteresowanych
problematyką
Afganistanu.
Znajdą
\\ niej różnc inllmllacjc
zan'l\\no osoby zainteresowane
kulturą i życiem społecznym.
jak i zagadnieniami
polityczn) mi i ClniCl.nymi. Książka powinna
historii tego regionu. mimo że nic stanowi opracowania

znaleźć uznanie również u milośników
chronologicznego
wszystkich
faktów

dziejc)\\ kraju. /.asadniczą
\vartości'llcj
pracy jcst to. że LIczy krytycznego
które w naszym spoleClelislwie
s'! postrzegane
jako przejawy
fanatyzmu.

I

ie La religijnym
!rozumienia

fllndamentalillllem

algmiskiej

kryją

sic,: zasady.

których

poznanie

spojrzenia
na sprawy.
Okazuje sil&lt; bowiem.
może

być kluczem

do

spec~ liki.

Michał

KlIf/i/1ski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10565" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10543">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e5377d34e97f950bdd1de92c6b3e9bda.pdf</src>
        <authentication>e325a79257a0639d04aabbdec590d1fd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125777">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2233</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125778">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125779">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2075</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125780">
                <text>Poglądy i opinie / LUD 1999 t.83</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125781">
                <text>LUD 1999 t.83, s.177-182</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125782">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125783">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125784">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125785">
                <text>I.ud.

II. POGLĄDY

t.

83, 1999

I OPINIE

PRZESĄD I ZABOBON ODMIENNE ZACHOWANIA KULTUROWE
Zarówno w języku potocznym, jak i naukowym, terminy "przesąd" i "zabobon" stosowane są zamiennie. Wydaje mi się jednak, że język wyraża intuicję
merytorycznych różnic obu tytułowych terminów. Zgodnie z tą intuicją pragnę
określić przesąd jako akt przekonaniowy, a zabobon jako akt czynnościowy
(zachowaniowy). Uzasadnienie zaproponowanej terminologii opieram na etnograficznej anal izie historyczno-ku Iturowej.
Zakładam, że oba interesujące zjawiska wywodzą się przede wszystkim
z wcześniejszych od nich mitów i rytuałów kultury magicznej. Nawet jeśli rodzą się nowe zachowania omawianego rodzaju, to mają one oparcie w wyobrażeniowym świecie magii, a to oznacza myślenie według określonych, z góry
powziętych przesądzelli . Jeśli tworzone są nowe treści, to zasadzają się one na
istniejącym już ..szablonie" skojarzeniowym. Jednak zdecydowana większość
przesądów i zabobonów wywodzi się z odleglejszych czasowo okresów kultury,
\v której powszechniej funkcjonował światopogląd magiczny.
Z licznych prac etnograficznych wiemy o związkach genetycznych i funkcjonalnych mitów (przekazów światopoglądowych) i rytuałów magicznych.
Na te związki zwrócili uwagę przede wszystkim strukturaliści i funkcjonaliści,
ale także wcześniejsi od nich ewolucjoniści (Tylor 1896; Radcliffe-Brown
1952; Mauss 1973; Levi-Strauss, 1978, s. 55 i n.). Wykazali oni, że oba zjawiska wzajemnie się warunkują, a czasem wzajemnie odtwarzają, jedno na płaszczyźnie działall, drugie w sferze pojęć, tworząc całe struktury i systemy (LeviStrauss, 1970; 1978). Przypuszczam, że więź występująca między nimi uległa
kiedyś zerwaniu i zaczęły one funkcjonować w postaci oderwanych wątków
nazywanych tu przesądami i zabobonami. Jest to myśl nienowa, przedstawił ją
już E. B. Tylor w postaci znanej teorii "przeżytków kulturowych" (Tylor,
1896). Pomysł, na którym opiera się część niniejszej pracy, jest zaczerpnięty
z teorii powstawania obyczajów E. Kobylińskiej (1985, s. 22-57) i J. Grada
(1983, s. 91-120).
E. Kobylińska stwierdza, że mity i rytuały o tyle tworzą zwarte systemy,
o ile żywotne są mity, które spajają, systematyzują i usensowniają praktyki
rytualne (Kobylińska, 1985, s. 25). Gdy mit obumiera, wówczas on sam, jak i
współwystępujący z nim rytuał ulegają rozkładowi na szereg odrębnych wątków. Rozproszone, zwolna zaczynają funkcjonować autonomicznie, część
z nich staje się obyczajami, a część bezpowrotnie zanika. Te, które przetrwały,
uzyskują zazwyczaj nowe skonwencjonalizowane sensy i są opatrywane nową
I W artykule
nic hC;d'l poruszane kwestie społecznej funkcji i przyczyn ciągłej żywotności
przesądów i zahohonów. Opracował to zagadnienie G. Jahoda (1971).

�178
kwalifikacją etyczną. Ich semantyka oparta jest na wyuczonej konwencji, gwarantującej skuteczność
i powszechność
komunikacyjną.
Na tym poziomie znajomość pierwotnych założeń znaczeniowych
leżących w micie i rytuale nie jest
potrzebna do rozumienia komunikatów
i zwykle też nie jest znana uczestnikom
danej kultury. Geneza, na przykład, współczesnego
obyczaju pozostawiania
jednego wolnego nakrycia na stole przy kolacji wigilijnej wywodzi się z zaduszkowego obrzędu ku czci zmarłych i otwarcia nowego cyklu wegetacyjnego
w życiu danej zbiorowości wiejskiej. J. S. Bystroń pisze na tcn tcmat: ,.Pamiętano o nieobecnych, wspominano
ich, zostawiano dla nich wolne siedzenie przy
stole, podobnie jak i dla zmarłych. Uczta wigilijna miała wszystkich łączyć
razem, pozostawiano
więc czasem jadło na stole przez noc dla duchów zmarłych lub też wynoszono je przed dom, widocznie chrześcijańskic
święto przyjęło szczątki dawnego obchodu ku pamięci zmarłych" (BystrOJl 1960, s. 40-4 ł).
Ten wątek zachowaniowy
nie stał się zabobonem dlatcgo, że uzyskał kwalifikację obyczajową z nowąjego racjonalizacją.
Ze względu na ciągle jeszcze występujące żywotne wątki tradycyjncj kultury
O cechach
magicznych,
historyczny
proces opisywanego
rozkładu może być
długotrwały
i złożony. Generalnie jednak E. Kobylillska i J. Grad konkludują.
że da się z danych empirycznych
ustalić, iż proces ten, powtórzmy, polega na
odrywaniu się od mitu, a następnie rytuału, ich składowych wątków symbolicznych, które zaczynają
funkcjonować
samodzielnie.
Z niegdysiejszego
więc
systemu mityczno-rytualnego
pozostały oderwane formy i treści, a ich sakralny
wymiar całkowicie zanikł. W to miejsce pojawiły się obyczaje, które zamiast
rytuałów i mitów pełnią społeczną funkcję integrująco-różnicującą.
W ślad za przedstawioną
koncepcją możemy przyjąć, że część wątków
sprzężonych
pierwotnie w systemach rytuałów i mitów nie uległa naszkicowanemu powyżej procesowi przemiany w obyczaje,
lecz poczęła samodzielnie
funkcjonować jako przesądy i zabobony, zachowawszy
swoje magiczne podłoże myślowe. W przedstawianym
ujęciu przesąd hyłby odszczepionym
fragmentem mitu i zachowaniem
przekonaniowym,
zabobon zaś elementem rozczłonkowanego
lub zredukowanego
rytuału magicznego
i zjawiskiem czynnościowym. Należy raz jeszcze zwrócić uwagę, że cechą przesądu i zabobonu jest
ich magiczność, która powoduje, że oba, w odróżnieniu od obyczaju, pobawione są moralnej oceny - liczy się tu, tak jak w magii, fizycznie oczekiwany efekt,
a nie etyczny sposób jego pozyskania.
Czasami też oba omawiane zjawiska
mogą, tak jak obyczaj, wpływać konsolidująco
na niektóre grupy społeczne, np.
młodzieżowe (Jahoda, ł 971).
Należałoby teraz, na podstawie przedstawionej
teorii, zrekonstruować
źródła
kilku przesądów i zabobonów,
Przesądami. na przykład, są takic przekonania
jak to, że ludzie, którzy mają zrośnięte razem brwi, ulllrą śmiercią nagłą, albo
też takie, że małżellstwa
zawierane w maju będą nieszczęśliwe.
Zródła obu
przekonall tkwią w zapomnianych
już wątkach mitologicznych,
które teraz
skrótowo zrekonstruuję.

�179
Pierwszy z wymienionych
przesądów wywodzi się z wątku mitycznego, według którego cechą niektórych istot demonicznych
są zrośnięte nad nosem brwi.
K. Moszyóski twierdzi, że "mamy tu do czynienia ze skojarzeniem
się w myśli
ludu obrazu dwu gęstych zrośniętych ze sobą brwi z obrazem dwuskrzydłej
( ... )
Zmierzniey, duszy ludzkiej ( ... ), wiedźmy lub zmory (Moszyński,
1967, s. 607).
I dalej podaje. że według wierzel1 "duch ten wylatuje z nich w postaci ćmy,
napada na pogrą7.onego wc śnie wroga i uśmierca go jeśli taka jest jego wola"
(MoszyJlski, 1967, s. 607). W przekonaniach
ludowych, przyszłe demony lub
półdemony posiada/y określone oznaki cielesne zapowiadające
ich przyszły
status oraz sposób jego osiągnięcia. Skądinąd wiemy, że część istot demonicznych pochodzi z dusz ludzi zmarłych tragicznie, względem których nie zostały
dopelnione rylualne "przejścia"
w odmienny stan (Stomma,
1981, s. 24-44).
W opisanym przekonaniu
wątek demonologiczny
uległ "zapomnieniu"
i tylko
uderzająca cecha tizjonomiczna
pozostała w związku z magicznym przekonaniem o fatalnej śmierci,jaka
czeka tego, który tę cechę posiada.
Drugi z podanych przykładów
wywodzi się naj prawdopodobniej
jeszcze
ze starorzymskich,
potem słowiaJlskich ludowych wierzell powiązanych
z wiosenną - i tu, i tam - obrzydowością
zaduszną (Klinger, 1931). Według Klingera
..u starożytnych Rzymian cały maj miał znaczenie pory złowróżbnej,
kiedy to
pod groźbą rychlej śmierci nie wolno było zawierać małżeJlstw ( ... ). Była to
prosta konsekwencja
przeświadczenia,
że w tym czasie dusze przodków goszczą wśród ludzi na ziemi. Okresem specjalnie im poświęconym
była trzydniowa
uroczystość Lemuriów, przypadająca na 9,11 i 13 maja" (Klinger, 1931, s. 16).
Oczywiście, obrzydowe źródło wymienionego
przesądu dla jego wyraziciela nie
jest znane.
Zabobonami, z kolei, są takie zachowania, jak odpukiwanie
w niemalowane
drewno, czy też świadome wystrzeganie
się witania lub żegnania w progu domu. Oba zabobony stanowią okrojone i reliktowe zabiegi magiczne związane
pierwotnie z domniemaną aktywnością demonów. Odpukiwanie
w niemalowane drewno miało za zadanie pobudzanie do czujności duchy opiekuńcze domostwa w razie zagrożenia. Ich siedziba mieściła się między innymi pod stołem
(nie malowanym) lub w jego obrębie i ich aktywność musiała być jakoś związana z surowym drewnem (Klinger, 1926, s. 36,38,47,49
i n.). Drugi z wymienionych zabobonów wywodzi się z magicznej wiary w przebłagiwanie
złośliwych istot demonicznych
na wszelkich granicach, zarówno przestrzennych,
jak i czasowych (stąd bierze się złowróżbna wymowa godziny północnej). Demony czyhają na nieostrożne ofiary by wyrządzić im szkodę na duchu lub ciele
(Stomma, 1981, s. 41-43).
Część zabobonów
uległa dalszej transformacji
i przybrała postać języko\\ych wyrażeJl idiomatycznych,
takich jak "trzymać kota w worku" - wyrażenie
związane prawdopodobnie
z wypędzaniem
z worka czarnego kota uosabiającego ducha zapustów (Glogcr, 1900, s. 109), czy ,jak grochem o ścianę" - wzięte
od rytualnego wywoływania
wilka na wieczerzę wigilijną i odpowiednich
in\\okacji (Klinger, 1931; 45).

�180
Z magii wywodzi się nawet termin "zabobon", jak wskazują T. Wróblewski
i A. Bruckner. Pierwszy z nich wiąże ten termin z nazwą nieznanego już dziś
bliżej demona zwanego
"bubo"
lub "bobo" (Wróblewski,
1967, s. 445).
A. Bruckner natomiast twierdzi dokładniej, że opisywane zjawisko "za czasów
chrześcijańskich
my pogardliwie przezwaliśmy
zabobonami,
Czesi bobonkami
(od boba, straszydła dziecinnego)"
(Bruckner, 1985, s. 265).
I na koniec słów kilka na temat warstwy znaczeniowej
terminu "przesąd".
Semantyczna
wymowa tego terminu tłumaczy się niejako sama, gdyż zawiera
on orzeczenie jednej z zasadniczych
cech magicznego sposobu myślenia. Jego
właściwością jest właśnie p r z e s ą d z a n i e z góry o nieuchronnym
następstwie zdarzeli wskutek podjętej symbolicznie
akcji lub też nieuchronnych
związkach między elementami otoczenia pozostającymi
w związkach magicznych. Stąd też kategorię
przesądu można by nawet rozszerzyć,
zawierając
w niej zabobon, gdybyśmy chcieli określić ich myślową podstawę. W praktyce
jednak są to zachowania o wyraźnie odmiennym sposobie manifestowania
się.
BIBLIOGRAFIA
BrUckncr A.
19&amp;5
Mitologia słowiańska i polska, Warszawa.
Bystroń.l. S.
1967
'D::ieje obyc::ajów w dawnej Por~ce. Wiek XI ·1-X/·III. Warszawa.
Gloger Z.
ł 900
Rok polski w :::ycill,tradycji i pieśni. Warszawa (reprint).
Grad J.
1983
Obyc::ąj - system komunikacji międ::ykullllrowej ... Lud" t. 67.
Jahoda G.
1971
Psychologia pr::esądu. tlum. J . .ledlicki, Warszawa.
Klinger W.
1926
Obr::ędowość IlIdowa Bo:::egoNarodzenia. Pozmui.
1931
/Joroc:ne .~więta IlIdowe a tradycje grecko-r::ymskie. Kraków.
Kobyliliska E.
1985
Hermeneutyc::na wi::ja kllltlll~v. Warszawa - Pomań.
Lćvi-Strauss C.
1978
Ritllal and Myths oj'Neighbollring People, w: Struclll/'(/I ,/nthropoloł-,')' 2, Glasgl)\\
1970
Antropologia strukluralna. Ilum. K. Pomian. Warsza\\ a.
Mauss Moo Hubert H.
1973
Zmys teorii magii. w: M. Mauss, Antropologia i socjologia. I/urn. M. Król i K.
Pomian. Warszawa.
Moszyński K.
ł 967
Kullura ludowa Slowian. l. 2. cz.l. Warszawa.
Tylor E. B.
1&amp;96
Cllwili::acja pierwollla. tłum. I. Kowerska. l. I. Warszawa.
Wróblewski T.
'967
Demony i Ho'ier::eniademonologic::ne. w: A:ultll/'(/ ludowa Wielkopolski. red . .I.
l3urszta. t. 3. Poznań.

Doru/a AngUlek

�181
JAKIE ZNAKI I CZYJEGO

ŚWIATA?

PYTANIA a ZNACZENIE
KOWALSKIEGO

LEKSYKONU. ZNAKI ŚWIATA PIaTA

W krótkiej przedmowie do Leksykonu. Znaki .{:wiata2 Piotr Kowalski napisał,
że jego opus maxnulI1 ,Jest próbą opowiedzenia
o sposobach doświadczania
i porządkowania
świata w kulturze magicznej", której nadał walor wszechobecności - nie ograniczając
się ani do Słowiańszczyzny,
ani do basenu Morza
Śródziemnego
(pisząc a kontekstach
rodzimych
i a egzotycznych).
Według
autora, uważny czytelnik, "który pamiętając a znanych mu przykładach,
rozpozna ukryty pod powicrzchnią
naj rozmaitszych
zjawisk dawny, głęboki sens
zachowaJl, wierzcJl, praktyk religijnych" w rezultacie wnikliwej lektury i własnej pogłębionej refleksji "będzie mógł poczuć się etnologiem".
Zachęty autora
potraktowaliśmy
poważnie. Czytając Lelaykon przyjęliśmy - obiecywana,
zatem pewnie i spodziewaną
- rolę etnologa krytycznego,
acz eliminującego
swoje uprzedzenia. Uwagi, jakie w związku z taką perspektywa
się pojawiły,
dla większej przejrzystości,
podzieliliśmy na cztery grupy. Oto one:
I. Leksykon.
Różnego rodzaju słowniki, leksykony, wydawnictwa
encyklopedyczne są cechą charakterystyczną
dla współczesności,
której przepych rzeczy i zjawisk oraz ich interpretacji jest tak oszałamiający,
że łatwie.jszy do wyliczenia niż uporządkowania.
Zaletą takich ujęć jest to, że w innych okolicznościach nie kojarzone ze sobą fenomeny ustawia obok siebie dyktat alfabetu,
Sytuacja powyższa owocuje z kolei nowym spojrzeniem,
odświeżającym,
bardziej otwartym na paradoksy i nieoczywistości.
A tego nigdy za wiele.
2. Znak. "Znak jest to przedmiot, który ktoś tworzy po to, by dzięki pewnym jego własnościom
wywołać w pewnym odbiorcy myśl o przedmiocie
innym niż on sam" - pisał przed laty Mieczysław
Wallis3. Tak sformułowana
definicja, zapewne użyteczna operacyjnie na gruncie nauk o sztuce, w odniesieniu do kultury magicznej jest za to ograniczająca.
Potrzeba by tutaj raczej drobiazgowego wyliczania (w rodzaju słynnej definicji Taylora), bo w tym kierunku wyraźnie skierował się Kowalski. Nie pisze on bowiem wyłącznie o wytworach człowieka - co implicite zakładał Wallis - ale także o roślinach (np. orzech
i tytOli), zwierzętach (żaba i łasica), owadach (pszczoła i motyl) oraz zjawiskach
atmosferycznych
(deszcz i rosa). Z takim pojmowaniem
znaku trudno się nie
zgodzić. Znak ma przecież, w naj przeróżniejszych
ujęciach i zastosowaniach,
charakter przede wszystkim relacyjny: opiera się na związku tego, co znaczące,
z tym, co znaczone. W kulturze magicznej znaczone było zaś i to, co ludzkie,
j to, czego nie stworzyła ręka człowieka.
Przyjęte przez Kowalskiego
rozumienie
znaku w innym miejscu staje się
problematyczne.
Oto na tym samym poziomie znajdują się obok siebie magia
Alkmeny i siekiera, apotropeion
i palec, substytucja i włosy. Następuje tu po-

~ P. Kowalski.

l.ek.-vykol1.Lnaki świata. Omen, pr::esąd, ::nac::enie. Warszawa - Wrocław

1998.
1

M. Wallis. S::luki i ::naki Pisma semiolyc::ne. Warszawa

1983.

�182
mylenie zjawiska z jego interpretacją,
czy dokładniej,
mamy do czynienia
z arbitralnym
zrównaniem
narzędzi magicznych
z narzędziami
badawczymi
etnologa. Koncepcje i terminy zaczerpnięte z tradycji strukturalno-semiotycznej
staja się tym samym, poprzez beztroski gest autora !&gt;ck.\ykoJJlI, integralnymi
częściami świata znaków kultury magicznej. Okazuje się zatem, że przywołane
przez Kowalskiego we wstępie oparcie się na wyobraźni i wrażliwości, doczekało się realizacji w zaproponowanym
przezeI1 obrazie kultury magicznej obrazie ukształtowanym
w dużym stopniu z wyobraźni
i wrażliwości.
Znaki
Lehykonuodsyłają
właśnie do nich.
3. Omen, przesąd. Raczej trudno podawać w wątpliwość okoliczność taką.
że kolekcjonowanie,
cenzurowanie,
ochranianie
i kontekstowe
wyjaśnianie
omenów oraz przesadów (które to zabiegi dominowały w obrębie następujących
po sobie szkół myślenia o kulturze) zrodziły w rezultacie instytucjonalną
etnologię i przesądziły ojej rozwoju. Lehykon nie jest zapowiedzią czegoś nowego
w tej materii, wróżbą zmiany paradygmatu
ocalania (jak się wyraził Clifford).
czy adekwatniej
w odniesieniu
do zajmującej nas tutaj pracy - paradygmatu
ocalania poprzez interpretację.
4. Znaczenie.
Teksty kulturowe zaleca się dzisiaj traktować jako przestrzenie zmiennych
znaczeń. Jeśli tedy, na mocy prostych metonimicznych
zastępstw, potraktować Lek.\ykon w kategoriach tekstu, to walio posłuchać użytecznej podpowiedzi
Terry'ego
Eagletona:
,,lnaczenie
zawarte w tekścieczytamy u niego - nigdy nie jest w pełni reprezentowane
w jakimś pojedynczym znaku, ale jest raczej rodzajem stałego, wspólnego migotania obecności
i nieobecności,,4. W tak zarysowanym kontekście Lek.\ykon można potraktować
jako heterogeniczny
zbiór znaków nie tyle kultury magicznej, co raczej znakó""
odnoszących
się do niej. Obecne są bowiem w nim zarówno konteksty biblijne,
jak i folklorystyczne.
ujęcia zaczerpnięte
z prac teologów, jak i historyków.
W całość próbuje je scalić systematyzujący
porządek strukturalno-semiotycznej
metody stosowanej
przez Kowalskiego,
co doprowadza
w efekcie do wspomnianego wcześniej zrównania ze sobą tego, co się opisuje, z tym, poprzez co
się to czyni.
Zupełnie uzasadnione
staje się w tym świetle pytanie o znakach jakiego
świata traktuje w istocie Leksykon? Wydaje się, że w takim samym stopniu
dotyczy on znaków świata kultury magicznej, co i znaków świata jej wyspecjalizowanych badaczy. Tendencja taka zresztą - JJomen omen - dotyka większości
interpretacji konstruowanych
obecnie (czego, na szczęście, Kowalski jest świadom i czego nie skrywa za opoką scjentystycznej
powagi). Czy jest to zatem
znak naszego świata, czy też tylko przesąd o nim? I może właśnie w tego rodzaju pytaniach ukryte jest dla etnologa znaczenie Lek.\ykoJJlI?

Wuldel/wr Kul igoH'ski

4

T. Eagleton. Ulerary {heO/y

An Inlroduclion. Minnl:a[Jolis

19X3.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10564" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10542">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/34200d13579451779646ac6fc9c5511b.pdf</src>
        <authentication>c5b5272921e9eecaa237325306c9e056</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125765">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2232</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125766">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125767">
                <text>Himachal Pradesh (Indie) - pszczelarstwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="125768">
                <text>pszczelarstwo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125769">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2074</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125770">
                <text>Kultura pszczelarska i jej miejsce w ekonomice indyjskiego stanu Himachal Pradesh / LUD 1999 t.83</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125771">
                <text>LUD 1999 t.83, s.155-176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125772">
                <text>Beszterda, Rafał</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125773">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125774">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125775">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125776">
                <text>Lud. t. 83. 1999

RAFAL I3FS/TFRIM
I'raco\\n ill i-:lnoiogi i
lnst~ IlIt Archeologii i i-:lnologii PAN
Po/nml

KULTURA PSZCZELARSKA
I JEJ MIEJSCE W EKONOMICE
INDYJSKIEGO
STANU HIMACHAL PRADESH

Najstarszymi na świecie źródłami świadczącymi
o koegzystencji
człowieka
i pszczół są rysunki naskalne, które znajdują się na obszarze Indii I. Zostały
na nich zobrazowane starożytne sposoby podbierania miodu od dzikich Pszczół
o/br=V/liich.
Można dopatrzyć
się tam odwzorowaI1:
długiego
przedmiotu
o małym przekroju trzymanego przez człowieka w prawej dłoni, drabiny sięgającej aż do gniazda pszczelego (nierównoległość
jej boków sugeruje, że materiał. z którego zostala wykonana, odznaczał się znaczną giętkością),
obłego
przedmiotu trzymanego przez ludzką postać w dłoni (podkurzacz
łub np. ceramiczny/roślinny
zasobnik
spełniający
taką rolę), nagich postaci ludzkich,
\\ziatujących
pszczół i gniazd pszczelich. Biorąc pod uwagę wiek znalezisk,
przedstawione tam postaci ludzkie należą do ówczesnych
mieszkaI1ców - plemion drawidyjskich.
Dokumentowane
współcześnie techniki podbierania miodu
Jd największych pszczół na ziemi mają swoje korzenie właśnie w tych starożytnych "polowaniach
na pszczoły,,2. Należy zwrócić w tym miejscu uwagę
'la bardżo wcześnie vvystępującą wśród ludów przedaryjskich
specjalizację
prac
! wyjątkowo dopracowaną technikę obchodzenia się z pszczołami'.
Posiadając
ak cenne, wczesne źródła nie potrafimy jednak odtworzyć pełnego cyklu roz,\ojowego pszczelarstwa
na obszarze Indii. Pomiędzy najwcześniejszymi
źrójlami a chronologicznie
po nich następującymi
źródłami literackimi,
istnieje
Jrzerwa licząca kilka tysięcy lat. Lat polowaI1, doskonalenia technik i być może
Joczątków udomowienia pszczół, czyli ich hodowli.
Po całych epokach, z których nie zachowały się źródła poszerzające
naszą
\ iedzę o pszczelarskim
kunszcie Drawidów, nastąpiła ekspansja plemion aryj:kich na obszar dzisiejszych
Indii. Z tego okresu dysponujemy już m.in. naj-

[ Rysunki naskalne majduj'l się w środkowej części kraju (stan Madhya Pradesh). Zostały
ato\\ane pomiędzy 15-1 1000 lal p.ll.e. Najbard/iej znane europejskie rysunki naskalne z Altami, (Hiszpania) zape\\ne nic są starsze niż 6000 lat p.n.e. (Crane. 1983. s. 20-21~ Joshi i in., 1980).
: Termin: ..polowanie na ps/czoly"' z braku lepszego w języku polskim według: Encyklopedia
s=c::elarska, Wars/.alVa 1989. s. 153. Zgrabniejsze jest angielskie .,honey hunting", tratiające
odmienność technik stosowanych w przypadkach hodowli pszczół i podbierania miodu/wosku
~ltunkom dziko żyjącym.
i NajwCLcśniejsl.e
rysunki naskalne dlltyCZą z pewnością P.ccolv olbcYll1iej (Apis dOl'sala).

�156
wspanialszym
tworem piśmiennictwa
wedyjskiego - RiJ., wedq4. Od tego czasu
nieprzerwanie
aż do VI wieku n.e. możemy śledzić udoskonalanie
technik
pszczelarskich
równolegle z rozwojem sfery sakralnej i symbolicznej związanej
z pszczołą.'
Sytuacja na omawianym
terenie jest bardzo złożona, gdyż występują tam
w stanie naturalnym aż trzy gatunki pszczół miodnych.
Wszystkie one żyją
społecznie i gromadzą miód, tak pożądany przez człowieka, lecz każdy z gatunków żyje inaczej. Inaczej gniazduje, inaczej się broni i co w historii pszczelnictwa jest najważniejsze - tylko jeden z nich daje się hodować.
W artykule, po krótkim wprowadzeniu,
przedstawiam
charakterystykę
stanu
Himachal Pradesh, omawiam występujące w tym regionie gatunki pszczele oraz
związane z nimi tradycyjne pszczelnictwo,
aby w podsumowaniu
zwrócić uwagę na współczesne tendencje rozwojowe tej gałęzi gospodarki.
T

L Wprowadzenie
Pszczelarstwo
było wielokrotnie
przedmiotem
rozważaJl polskiej literatury
etnograficznej.
Literatura ta dotyczy jednak tylko jednego gatunku pszczół
z rodzaju Apis - Pszczoly miodnej (Apis melli/era). Podstawową różnicą pomiędzy dotychczasowymi
opracowaniami
a niniejszym
szkicem jest próba
uwzględnienia
wielości gatunków występujących
na obszarze Himachal Pradesh. Jest to zupełnie unikatowy region świata, w którym można spotkać równocześnie cztery spośród sześciu gatunków pszczół występujących
na świecie.
Tradycja pszczelarska
w stanie Himachal Pradesh powinna być rozumiana
jako działania hodowlane, jak i podbieranie miodu oraz pozostałych produktów
pszczelich
od gatunków pszczół naturalnie występujących
w Indiach (czyli
z pominięc'iem Apis mel!{fero). Na poziomie technologicznym
mamy do czynienia z wykorzystaniem
konstrukcji ulowych nie mających ruchomych ramek
(lub bezramkowych).
Badania5 prowadzone nad pszczelarstwem
oparto na obserwacjach
uczestniczących, wywiadach i studiach nad literaturą6. Pszczelarstwo
rozumiane jest \V
prezentowanym
opracowaniu
nie tylko jako zjawisko biologiczne,
ale przede
wszystkim jako zespół przejawów kultury materialnej. Ze względu na nieznajomość miejscowych
języków (kilkadziesiąt
dialektów
i poddialektów),
taki
sposób ujęcia tematu był optymalny. Prace terenowe miały przynieść wiadomości o okresie zimowania Pszczoły wschodniej (Apis ceronu) i wczesnych pożytkach wiosennych.
Kontakt językowy
w tej sytuacji mógł być ograniczony
~ Rigweda powstała na obszarze dolnego Indusu ok.4500-2500 lal p.n.e. (jak stwierdzają autorytety indyjskie) lub dopiero ok. 1500 roku p.n.e. (jak w wi&lt;;kszości uważaj,t hadacze euroamerykallsey).
, Na wyhranych ohszarach stanu Himachal Pradesh eKsploral:je lerl:nowe prowadziła sludenl:ka wyprawa etnologil:Zna ..Toward Asia"' (listopad '96·- mai '97). W jej skład wszedł Przemvsław Hinea i autor artYKułu.
- ó Należało
wYKorzy;tać dostypne teKsty publikowane II Indiach i Nepalu. malo znane II Europie.

�157
do najpfostszych
zwrotów związanych
z prośbami o zezwolenie
na weJscle
do obejścia domowego. pomiary, fotografowanie
itd. Zbierane informacje dotyczyły także stosunkowo prostych spraw. jak: kalendarium prac, ilość uzyskiwanego miodu pszczelego, topografia terenu.
2. Charakterystyka

regionu

Himachal Pradeshjestjednym
z mniejszych stanów Indii. Jego powierzchnia
jest równa 55 637 km2• Obszar ten stanowi zaledwie 1,69% terytorium kraju
7
\\TaZ z obszarami stowarzyszonymi •
Swoje dzisiejsze granice uzyskał w 1966
8
roku . Scalił w swoim terytorium wiele drobnych dóbr prywatnych i część górskich obszarów Pendżabu. Całość stanu jest górzysta. Wysokość poszczególnych punktów wykazuje sporą amplitudę, bowiem zawiera się pomiędzy 350
a 7025 m n.p.m. Tak wielkie zróżnicowanie
terenu wynika z faktu, iż omawiane
terytorium przecina aż sześć pasm wzniesie!'l, które w zasadzie przebiegają
równolegle do siebie, z północnego zachodu na południowy wschód.
Na obszarze stanu Himachal Pradesh mamy do czynienia ze znaczną różnorodnością
klimatyczną.
Od klimatu tropikalnego
(semi tropical), poprzez
umiarkowany (moderate) do arktycznego (semi arctic) (Balokhra,
1996, s. 4).
~ajbardzie.i istotną cechą omawianego
terytorium jest właśnie jego geograficzne zróżnicowanie,
które wpływa na odmienność warunków bytowania ludności,
zwierząt i roślin').
Ze względu na znaczne zróżnicowanie
rzeźby terenu i klimatów stanu Himachal Pradesh. trudno jest precyzyjnie określić rodzaj gospodarki dominującej
na jego obszarz.e. Ogólnie można ją nazwać rolniczo - pasterską
(agropastoralism). W 1991 roku 63,2°1&lt;) aktywnej zawodowo ludności Himachal Pradesh pracowało
w rolnictwie.
wytwarzając
aż 50% dochodu
stanowego.
Co ważne. z rolnictwa wyklucza się w powyższym ujęciu: hodowlę zwierząt,
leśnictwo, rybołówstwo,
zbieractwo, itp. Uwzględnia się wyłącznie bezpośrednią uprawę ziemi. Produkcja rolna i wymiana nie przekracza często granic dystryktu lub nawet lehsilu1o• Wyjątkiem jest tylko stosunkowo nowa gałąź - sadO\\inictwo. Nadwyżki uzyskiwane z produkcji rolnej (w najszerszym znaczeniu), zamieniane są na altykuły do tej produkcji niezbędne, które nie są produ-

, WytiCl.:nia opark na danych z lat 1991-1992 u\\zględniajll terytoria Indii okupowane przez
Chim i Pakistan (Halokhra. IlJ96. s. 104-1(5).
s" W roku IlJ4X pojawiła si.; nazwa Himachal Pradesh jako nowo utworzonego
terytorium
ze scaknia 30 ksi":Sl\\ I'cndi.ahu i Simli. Późnicj dohlczono obszar Bilaspur (1954). Reorganizacia P.:ndżahu przyniosła Ilimachalowi dalszc obszary ( 1966). Od tego czasu powierzchnia stanu
j.:sl niezmienIla. Ilimachal Pradesh pełnoprawnym
stanem Indii zostal dopiero w roku IlJ71 (BaiokhriL 1996, s. 5-6).
" Charakterystycznym
Ija\\ iskiem. potwierdzających
występującą
tu różnorodność
klimat~CLną Sil \\ySlt,:puj'lcc na ohs/arze staIlu łypy lasów - \\yróżnia sit,: ich aż 26. Opisane są najpełni.:j \\ pracy S. S. cgi'ego. 1')l)3.
lo Indic dzid'l
si.,: adminislracyjnie
na stany, dystrykty. tchsile i subtehsile. Tchsiljcst
odpo\\ ićdnikicm gminy_

�158
kowane na mieJscu. Siła nabywcza
towarów
pochodzcnia
rolniczego jest
w różnym stopniu ograniczonaii.
Do naj istotniejszych
upraw należą: kukurydza, pszenica, ryż, ziemniaki, jęczmiCl'l, czosnek, rośliny strączkowe, warzywa.
Ponadto coraz ważniejsze staje się sadownictwo owocowc.
W ramach gospodarki rolnej prowadzone są intensywne pracc wdrożeniowe
dotyczące upraw na przemysłową
skalę odmian kminku, szafranu uprawnego
a także buraka cukrowego.
Z najciekawszych
przedsięwzięć
ostatnich lat należy wspomnieć o prekursorskiej działalności
stanu w zakresie produkcji grzybów jadalnych,
zainicjowanej przez projekt FAO w 1977 roku.
Drugą, równie ważną jak rolnictwo dziedziną produkcj i jest hodowla zwierząt reprezentowana
przez następujące działy: hodowlę owiec i kóz, bydła rogatego, drobiu i ryb.
Osobny dział stanowią przedsięwzięcia
przemysłowe:
przetwórstwo
owocowo-warzywne,
wydobycie
minerałów, produkcja pulpy drzewnej i papieru,
a także planowane huty stali i aluminium (przy wykorzystaniu
względnie taniej
energii wodnej). Faktem jest, iż w całej historii obszarów dzisiejszcgo
Himachal Pradesh produkcja przemysłowa prawie nie istniała. Nawet okres brytyjski,
poza rozwojem kolejnictwa,
sieci dróg, produkcji gorzelnianej
nie przyniósł
długofalowych
inwestycji.
Współcześnie
najlepiej rozwija si~ sektor małych
przedsiębiorstw
zatrudniających
od 20 do 50 pracowników.
Po omówieniu podstawowych
działów gospodarki Himachal Pradesh przechodzę obecnie do zagadnie"} bezpośrednio dotyczących pszczelnictwa.

3. Gatunki pszczele i tradycyjne pszczelnictwo w stanie Himachał Pradesh
Na obszarze badaJl jedną z dość ważnych gajęzi gospodarki stanowi pszczelarstwo. Mamy tu do czynienia
z czterema
gatunkami
pszczół należącymi
do rodzaju PSZCz()~V(Apini).
Najprostszym
podziakm gatunków Apini występujących
w Indiach jest prezentowany- poniżej, w którym kryterium różn icującym są formy gn iazdowania:
gniazdo oąkryte - jednoplastrowe
(typ A) lub ukryte - wieloplastrowe
(typ B).
Pojedynczy
plaster na otwał1ej przestrzeni budują: Pszc::o/a kar/owa/a (Apis
jlorea), Pszczoła olbrzymia (Apis dorsa/a) - typ A. Kilka równoległych do siebie plastrów ukrytych tworzą: Pszczoła lvschodllia (A/Jis cerullo), Ps::czoła
miodna (Apis mellifera) - typ B.
Sposoby gniazdowania
pszczół mają podstawowe
znaczenie dla człowieka
i jego działall hodowlanych.
W dalszej części omówienia utrzymuję przedstawioną kolejność gatunków pszczelich.

II

rynków

Przede wszystkim
I.e względu na zespól prohlcml)\\
1\\iv.al1)ch
zbylu i slosLlllkO\\O wysokimi kOSl.lal11i produkcji na llhsl.arach

I. doslJ,:pl1ości;! nizinnych
\\)'/ynnych.

�159

Pszczoła kar/ol\'ala (Apisj7orea)
Przedstawicielki
tego gatunku są najmniejsze
spośród pszczół miodnych.
l2
Występuje on w zasadzie
na obszarze od Iranu i Omanu do Indonezji. Brak go
na północ od Himalajów. Najczęściej
gniazduje na nizinach, ale zasięg jego
występowania
może dochodzić do 1500 m n.p.m. Apis jlorea buduje pojedynczy plaster o wymiarach dochodzących
do 35 cm szerokości, 27 cm wysokości
i około 1,8 cm grubości (Tropical. .., 1986, s. 43)'J. Plaster składa się z pogrubionej części górnej (miodni) i części spodniej, na której znajdują się komórki
czerwiu i zapasy pyłku kwiatowego.
Większość
komórek składających
się
na plaster ma wymiary: 3 mm szerokości
i około 7 mm głębokości. Jedynie
głębokość komórek miodni może dochodzić do 50 m11114. Gniazdo sytuowane
jest zazwyczaj od 50 cm do 5 m nad powierzchnią
ziemi 15. W warunkach klimatycZllych stanu Himachal Pradesh można je znaleźć głównie w dystryktach:
Kangra. Sinnaur, Solan. Apisflorea potrafi zgromadzić do 3 kg miodu o wyjątkowym aromacie i smaku Ii,. Dopiero R. P. Whitecomb w sezonie 1980-1981
na podstawie badar'J w Omanie sformułował wniosek, iż nie prowadzi ona oblotów poniżej temperatury + 18°C. L. R. Verma przytacza go jako obowiązującyl'. Cecha powyższa wpływa znacząco na ograniczenie obszaru występowania
Apisj7orea, szczególnie w stanie Himachal Pradesh.
O tym najmniejszym,
endemicznym
gatunku wiadomo
niewiele.
Przed
człowiekiem nie możc skutecznie się bronić. Może dlatego też informatorzy
twierdzili, iż pozysku miodu dokonują nawet kobietyl8. Rocznie uzyskuje się
od rodziny Pszc=o~v kar/owalej \-3 kg miodu (Venna,
1990, s. 246). Najczęściej od\:ina się przy tym całe gniazda tego gatunku. co wiąże się z zagładą rodziny. Znaczenie gospodarcze Apisflorea jest znikome, chociaż miód zbierany
przez nią ceni się bardzo wysoko ze względu na jego aromat i własności leczni-

12 Chociaż
raporty z kOlica lat 70. i początku
( hop/cal. ... I 98(,. ,. 43 l.

lat 80. notują

jej obecność

także

w Sudanie

I' l.. R. Verma
podaic: ..35 cm szcrokości.
18 cm wysokości
i okolo 2 cm grubości"' (Venna.
1990. s 244)
I~ L. R. V&lt;.:rma podaie
za Singhelll.
1960. gł&lt;;hokość miodni 50 - 70 mm (Verma.
1990.

, 244) ..
I;

Raport

1'1\0 ( 1986) podaje na s. 43: ..3 do 5 m nad ziemi,(.

co jest

przedziakm

zdeeydo-

lIanie zhyt I",skim.
Podc/as halhui wlasnych potwierdzono
\\yslo;powanie
gniazd tego gatunku
jui od II ysokośei 50 cm nad P(lII ierzchlłią /iemi.
1&lt;&gt; hop/mI. ... 1986. ,. 45 podajc: ..ok%
1 do 3 kg". Dolna wartość jest zawyżona.
W oczywisty sposób nic powinno si.; określać minimum.
Wynosić ono może np. 0.1 kg dla rodzin osłabi 0n:ch. L. R. Vcnna podaie toisamy prl.edzialjak
IV raporcie r 1\0 (Verma. 1990. s. 245).
17 Vcrma.
1990. ,. 245. Nie są mi znanc wyniki podobnych
hadań na obszarze pólnocnycb
Indii. Lwenlualne różnice mogą być znael.ne.
IS Jest lo ciekawy
trop hadawcz.y. Praktyka ta wydaje się \\)istępować
jedynie w przypadku
lego gatunku.
Dla om,l\I iancgo ohszaru.
\\ysl.;powanie
.'/. jlorea jest ograniczone
do tcrcnów
o klimacic

suhlropikaln)

m.

�160
czel9. Gatunek ten jest wymieniany
w literaturze,
nie zachowały się jednak opisy dotyczące dawnych
.
20
znlm
.

od starożytncj poczynając,
sposobów obchodzenia się

Pszczola olbrzymia (Apis dorsala)
Pszczoły olbrzymie są największe spośród omawianych.
Występują wyłącznie na obszarze Azji21 w strefie klimatów tropikalnego
i sub-tropikalnego.
Szerokość pasa występowania
tego gatunku jest imponująca:
od nizin do około
2000 m n.p.m. (Verma, 1990, s. 139). W zasadzie wiele wyżynnych obszarów
gniazdowania
A. dorsa/a daje się zakwalifikować jako klimatycznie odbiegające od podanych powyżej (za Tropical ... , 1986) - górny pas należy już bowiem
zazwyczaj do klimatu umiarkowanego.
Gniazdó jest podobne do tego, które buduje A . .florea, z tą różnicą, iż jest
ono u A. dorsala znacznie większe. W okresie największego
rozwoju rodziny
pszczelej,
charakterystyczny
pojedynczy
plaster może osiągać rozmiary od
30 cm do 100 cm szerokości. Jego wysokość zazwyczaj stanowi połowę powyższych wartości22.
Gniazda przytwierdzane
są nad ziemią. Do tego celu
pszczoły wybierają konary drzew, nawisy skalne, szczeliny naturalne, przęsła
mostów czy inne twory człowieka.
Wysokość usytuowania
gniazd waha się
od 3 do 6 m nad powierzchnią
ziemi (Verma, 1990, s. 240 za Ahmad and Abbas, 1965), ale czasami gniazda znajdują się nawet 0,75m nad ziemiąn
Dość charakterystyczne
jest przebywanie
kilku do kilkunastu kolonii tego
gatunku w sąsiedztwie24,
nawet na konarach tego samego drzewa czy skalnym
nawisie. Najchętniej wybierane przez A. dorsala gatunki drzew to: Mango indyjskie (Mangifera indica), Figowiec (Ficus religiosa), Czapetka kuminowa
(Syzygium cumini) (Verma, 1990, s. 240).
Tak jak i u pozostałych gatunków rozmnażanie odbywa się poprzez wychodzenie rojów. W silnej rodzinie liczba robotnic waha się pomiędzy 60 a 100
tysięcy, a poszczególne
roje liczą od 6 do 12 tysięcy osobników (Tropical. ..,
1986, s. 42).

IQ Przez
znawców medycyny ayurwedyjskiej
miód gromadnlll)'
przez tcn gatunek pszczół
uznawany jest za najlepszy \v leczeniu chorób oczu. owrzodzeli i trudno gojących się ran.
We wszystki&lt;;h tych przypadkach aplikuje się miód bezpośrednio na chorc miejsce.
20 Wobec stale zmniejszających
się obszaróv/ leśnych jej przyszłość zrównujc si" zA. dorsala. Niestcty ,,1.jlorea nie lokuje swoich gniazd w malo dost"pnych miejscach i nic grozi atakującemu śmiercią.
~I Także na obszarze
wysp: Jawa. Sumatra. Filipiny (hopical. ... 19X6. s. 41).
~~Za: li·opicaJ. ... 1986. s. 41. Natomiast L. R. Verma (za Singh, 19(2) podaje szerokość 1.5
do 2 m i wysokość 0.6 do 1.2 m (Verma. 1990. s. 239).
2.l Morse
and Laigo. 1969. s. 22 i n. Badania tychi.e są lak istotnI: dla pomania biologii
A. dorsala, że uważam za konieczne podanie najniższej wysokośl:i. na której znaleziono gniazda.
pomimo iż dane dotyczą ob,zaru Filipin. Nie lwierdzę bynajmniej. il: 5&lt;\ onI: właściwe dla Indii.
a \\' szczególności dla Ilimachal Pradesh.
24.,30 do 150 kolonii na tym samym drzl:wie I:zy budynku" (Ruttner. 19X7, s. 112).

�161
Legendarnymi
stały się zachowania obronne Api.\' don,·ala. Wiele źródeł nawet wyolbrzymia i tak niepokojące fakty. Na terenie gęsto porośniętym roślinnością strażniczki mogą zlokalizować
zbliżającego
się człowieka z odległości
50 do 100 metrów od gniazda, często zanim on spostrzeże rodzinę. Pojedyncza
pszczoła może zaalarmować do 5 tysięcy innych, które wyruszą na poszukiwanie intruza w czasie około l minutl5.
Pobudzenie rodziny trwać może od około
30 minut do 48 godzin (Morse i Laigo, 1969; Tropical ..., 1986, s. 42-43). Prawie niemożliwe jest, by raz użądlony obiekt mógł ujść zmasowanemu
atakowi
rozwścieczonych
owadów. Charakterystyczny
zapach towarzyszący
chociażby
pojedynczemu
użądleniu
bezbłędnie
i bardzo szybko naprowadza
pszczoły
strażniczki na cel ataku. Z różnych opowiada!'1 i opisów wynika, iż zagrożone
pszczoły atakują każdy obiekt, który wyda im się podejrzany - nawet przedmioty. Zdarza się też, że Apis dorsala gniazdujące w miejscach gęsto zaludnionyc h·nIe są s kore do ata k'
'ow 0(,
- .
Najczęściej opisywanym
zagadnieniem
w odniesieniu do tego gatunku jest
zasobność magazynu miodowego. Zdaje się, że rozbieżność ustaleń zależy bezpośrednio od kondycji rodziny i terminu podebrania miodu. Tropical..., 1986
podaje, że Koeniger nie znalazł w pojedynczej miodni więcej niż 20 kg, a często nie było nawet l kg. Średnią ustalono zatem na poziomie 10 kg miodu.
Uznano ją za możliwą do uzyskania,
przy założeniu dokonania
podebrania
27
we właściwym czasie . L. R. Verma podaje18 średnią pomiędzy S-lO kg, zaś
jako najwyższą 37,3 kg od jednej rodziny w ciągu roku19.
Najprawdopodobniej
człowiek podbiera miód rodzinom tego gatunku już
od kilktinastu czy nawet kilkudziesięciu
tysięcy łat. Zaledwie ułamek tej koegJ
zystencji potwierdzają
źródła o. Schemat przebiegu
"polowania
na zapasy"
Pszczoly olbrzymiej (Apis dorsa/a) wymaga przede wszystkim współdziałania
grupy mężczyzn \I. W zależności, czy gniazda znajdują się pod gałęziami drzew,
czy też na osłoniętym miejscu ściany skalnej, potrzebnych jest od kilku do kilkunastu osób. Bezpośredniego
podebrania dokonuje w zasadzie jedna osoba,
~, "ZaalarmO\\anc pS/.C/oly gotowc do natychmiastowcgo ataku zostaly zaobserwowane
\\ \\iclkiej ilości \\ odległości I. (, km. a niewiclka ich grupa nawet 3. 2 km od gniazda" (Rullner.
1987. s 114).
~6 hopical. ... 1986. s. 42. Popicraj'l to zdanie Morse i Laigo (1969).
W całej pozy~ji dąią
przyklady: na nicjl·dnol.l1aczność skrajnych ocen zachowania pszczóL
~7 Pozornie to niewielkie lastrzcżenic
hudzi spore niejasności. Wobec skomplikowanego. etapowego życia rodliny w trakcic okrcsowych osiedleń i migracji ustalcnie "właściwego czasu" jest
..trudne".
~g la: Singh. 1962.
~.)Nie mając dost.,:pu do puhlikacji Singha z 1962 roku nie potrafi.,: stwierdzić ilu pozysków
od tej rodziny wymagalo osiągni.,:cic cytowanego wyniku.
10 Apis dorsa/a nic daje si.,: udomowić. tzn. hodować w specjalnych
ulach. do dzisiaj. Próby
są pn.madzonc w Ccntral Ike Rcsearch Institute w Punie (stan Maharashtra). dotychczas niestety
bez powodzenia.
11 Nic znam przypadków. by zajo;cie to wykonywały
kobiety. I to nie tylko na terenie Himachal Pradcsh czy Indii. ale \\ jakichkolwiek kulturach występujących na obszarze endcmicznym
dla .-Illis dorsl/Ia.

�162
częściowo asekurowana
(z góry). Wspina się w pobliże gniazda za pomocą
drabiny zrobionej z włókien roślinnych z wplecionymi w nie szczeblami z różnych gatulików bambusów.
Poprzeczki te są wykonane z odcinków świeżo
ściętych, które są bardziej wytrzymałe na zginanie~2. Polowania obserwowane
współcześnie
na obszarach granicznych pomiędzy Indiami a Nepalem odbywają
się podobnie. W pierwszej kolejności umieszczone
zostają w spodniej części
plastra krótkie elementy drewniane (zaostrzone z obu stron i opatrzone w długie
linki). Przebija się nimi powierzchnię
gniazda, uprzednio obficie odymionego,
co w sporej części odpędza z jego powierzchni
pszczoły\).
Końcówki linek
przytrzymywane
są przez grupę znajdującą się ponad gniazdem. Wtedy można
zaostrzonym końcem długiej łodygi bambusowej odciąć spodnią część gniazda.
Dzięki linkom nie upada ona bezwładnie nawet z kilkudziesięciu
metrów, ajest
wolno opuszczana na ziemię, gdzie odbiera ją grupa pomocników. Następnym
etapem jest podstawienie
kosza pod wciąż nietknięty
magazyn miodowy.
On również zaopatrzony
jest w linki przytrzymywane
przez pomocników
"z góry". Odcinanie miodni trwa nieporównanie
dłużej niż części dolnej. Powierzchnia
umocowania
komórek jest kilkunastokrotnie
większa, a i gęstość
miodu nie ułatwia tego zadania. Jeśli obfitość miodu tego wymaga, kosz jest
opuszczany na powierzchnię
ziemi, opróżniany i ponownie napełniany. W trakcie odcinania miodni praktycznie
nie można uniknąć wyciekania
poza kosz
litrów miodu. Pszczoły co prawda zostają w większości usunięte z gniazda gryzącym dymem, ale i tak tysiące osobników atakuje grupę "pszczelich łowców".
Badacze zgodni są, że przy tej lub zbliżonych technikach,
zagrożenie życia
wszystkich biorących w niej udział ludzi jest wysokie. Najbardziej zagrożony
jest dokonujący operacji przy gnieździe, ale pszczoły, łatwo wpadające w furię,
34
atakują także każdy obiekt w promieniu oblotu . Nie jest to jedyny sposób,
w który dokonywano
i dokonuje się podebrań zapasów z gniazd A. dorsata.
Najbliżej obszaru Himachal Pradesh, w sąsiednim Uttar Pradesh pozostawia się
plaster z czerwiem, zabierając pszczołom jedynie miodnię (Soman, 199 I, s. 20).
Nawet w środkowych Indiach (stan Maharashtra) przebieg i sposób podbierania
miodu odbywa się podobnie do opisanego powyżej, właściwego dla południowego Nepalu. Wspólny dla tych trzech przykładów jest wybór wczesnego ranka
jako najlepszego okresu dnia na "polowanie,,35.

32 Naprężenia
występujące na którymś ze szczebli drabiny są \\ czasie pracy znaczne. Człowiek wykonu:ie na nim szereg rucbów umożliwiającym
mu odci~cie gniazda (lub jego części).
33 W tej części nie ma komórek
wypełnionych miodem. Składaj,! sit; nań różnc formy rozwojowe owadów i komórki pyłku. Przy znacznych rozmiarach gnia/.da /1 dors{{{(/ i tak waga
tej części może dochodzić do 20 kg.
34 Valli i Summers.
1988. s. 660-671; Venna. 1990. s. 109-112; Harrer. 1953. s. 67; Crane.
1983. s. 27-30. Wypadki śmiertelne musiały hyć częste, skoro \V XIII wieku zakazano takich
praktyk w Chinach ze względu na ryzyko z nimi związane.
ie są mi znane dane pozwalające
przedstawić statystykę współczesną.
3' Za: Soman. 1991. s. 20-21. Dla porównania odmienny wybór pory stosuje się w południowych Indiach (stan Karnataka). Preferuje się noce. i to hezksiężycowe.

�163
Pozyskiwanie wosku pszczelego odbywało się najczęściej poprzez ogrzewanie kawałków plastra (z czerwiem i pyłkiem) w wodzie. Inna metoda polega na
wlaniu rozgrzan~j masy woskowej do naczynia wypełnionego zimną wodą.
Następnie formuje się z wosku grube placki albo prostopadłościany (przypominające cegły), w której to formie są sprzedawane. Odbiorcami są najczęściej
rzemieślnicy wykorzystujący wosk pszczeli w odlewnictwie metali, przemyśle
kosmetycznym i farmaceutycznym. M iód z kawałków miodni odzyskuje się
poprzez wyciskanie ręczne lub w prostych, drewnianych prasach, co powoduje
jego zanieczyszczenie i uniemożliwia długie przechowywanieJ6. Wszystkie
opisane powyżej metody pozyskiwania miodu i wosku od dzikich Pszczół olbrzymich powodują, że gatunek ten stopniowo zanika.
Ciekawostką jest całkowicie odrębna metoda podbierania miodu przynosząca, jak się wydaje, najmniejsze zagrożenie dla dalszej egzystencji gatunku.
Miód uzyskuje się w sytuacjach jego doraźnej potrzeby. Należy precyzyjnie
umieścić w miodni przy pomocy łuku strzałę z dowiązaną do jej końca długą,
nawoskowaną nicią. Z głębokich komórek miodni krople miodu spływają
po nici wprost do podstawionego naczynia. Powtarzając czynność, przy pomocy
tej samej strzały, można ponoć uzyskać od 0,25 do 0,5 kg miodu przy równoczesnym minimalnym ryzyku bycia narażonym na atak pszczółJ7. Współcześnie, od. wysokich uzysków miodu i wosku ważniejsza jest jak najmniejsza ingerencja w życie rodziny pszczelej.
Cytowani autorzy uznają, iż występujące na obszarze całego kraju techniki
podbierania miodu od pszczół omawianego gatunku są w zasadzie podobne.
Uzasadnione wydaje się więc przypuszczenie, że także w Himachał Pradesh
praktykowane są takie sposoby podbierania miodu. Z dotychczasowych badaJ)
własnych autora wynika jedynie, iż zainteresowanie gatunkiem Apis dorsala
jest tam bardzo małe, głównie ze względu na masowość hodowli A. cerana31i•

36 Także z powodu najwyższej zawartości wody w miodzie tego gatunku pszczół (do) 7%).
)7 TO; technik.; rclacjonowali mi także wiekowi pszczelarze z Doliny Kangry (stan Himachal
Pradesh)."Na tcrenie stanu zapomniano już praktycznie o użyteczności luku. Wspomniana metoda
jest tak dalece różna od wzmiankowanych w literaturze przedmiotu. iż wymaga rzetelnej dokumentacji wszelkich jcj uwarunkowali . .lej występowanie znane jest jedynie u plemienia Warli
(Maharashtra) (wywiad przeprowadzony w listopadzie 1966 roku z dr. Tribhuwanem z Tribal
Research and Training Institute. Pune. Maharashtra. Indie).
38 W trakcie przeprowadzonych
wywiadów udało się ustalić. że miód A. dorsata jest znany
niektórym starszym mieszkańcom dystryktów: Chamba Kangra Kinnaur i Solan. Miód ten nie
jest przez nich ceniony ze względu na wysoką zawartość wody i szybką fermentację. Wielu z nich
II) rażało popularny pogląd. iż jest to miód trujący. powodujący
zawroty głowy i halucynacje.
Rzeczywiście. często zdarza się. iż miód pozyskany od A. dorsata jest toksyczny w przypadku
gdy w pobliżu gniazd rosną skupiska rododendronów. Jedynie dwaj respondenci. ząjmujący się
zawodowo medycyną ayurwedyiską. znali doskonale różne gatunki miodów od Ps=c::oły olbrzymiej. Obaj sprowadzali go ze stanu Uttar Pradesh. Wskazane przez nich miejsca pozyskiwania,
szlaki handlu i osoby trudniąc..: się nim nie zostały dotychczas przeze mnie sprawdzone. Dowodzi
to jednak. że pozysk miodu i wosku od pszczół gatunku A.dorsata jest prowadzony przynajmniej
w sąsiednim Uttar Pradesh. IV pohliżu granicy z opisywanym Himachal Pradesh.

�164

Pszczoła wschodnia (Apis cerana)
Pszczoła wschodnia rozprzestrzeniona
jest w szerokim pasie od Afganistanu
po Chiny i Japonię. Gatunek ten jest najbardziej
zbliżony do powszechnej
w Polsce Pszczoły miodnej. Analiza poszczególnych
zachowall osobniczych
oraz rodziny pszczelej wskazuje, że więcej cech łączy oba gatunki niż je dzieliJ9. Pszczoła wschodnia (Apis cerana) i Pszczoła miodna (Apis melli/era)
to jedyne gatunki pszczół, które zostały przez człowieka udomowione.
Warto
zatem ich charakterystykę
przedstawić w porównaniu. To porównanie ma tym
większy sens, iż pozwala ocenić, który z omawianych
gatunków jest lepiej
przystosowany
do specyficznych
warunków środowiskowych
stanu Himachal
Pradesh.
Apis cerana wybiera dla swojego wieloplastrowego
gniazda miejsce zaciemnione. Plastry mają kształt pół-eliptyczny
i składają się, jak i u pozostałych
Apini, z komórek heksagonalnych
ułożonych obustronnie.
Szczególnie w górach A. cerana czuje się znakomicie.
Większość specjalistów
zwraca uwagę,
że w trudnych warunkach wyżyn przewyższa cechami adaptacyjnymi
A. mel/ijera40• Jej znaczną zdolność oblotu określa się na poziomie 3 000 - 3 200 metrów (Verma, 1990, s. 224). Bardzo ważną cechą adaptacyjną A. cerana jest
częste wyrajanie się lub/i opuszczanie gniazd. W ten naturalny sposób gatunek
ten upowszechnia
się w warunkach naturalnych, lecz to zachowanie nie sprzyja,
ze względów oczywistych, praktykom pszczelarskim
(por. Mattu, 1989, s. 185).

FOl

A

Besztcrda

Fot. I. Fragment przyświątynnej ściany z rzędami tradycyjnych whudowanych uli skrzynkowych.
przeznaczonych dla pszczół Apis cerana (Sangla. dystrykt Kinnaur. Ilimachal Pradesh).
39 •• Ogólnie mówiąc, gatunek A. cerana jest podohny do europ~jskieh ras gatunku Apis me/lilem. tyłka mniejszy" (Tropical .... 1986, s. 37).
40 Tropical .... 1986. s. 39; Verma. 1990. s. 224; Mallu. 1989. s. 183. Także dzięki cesze oblatywania pożytków rozrzuconych w terenie i sezonowo uhogich (Verma. 1990. s. 228).

�165
41

Od jednej rodziny można uzyskać od 3 do 5 kg miodu rocznie , dla obszaru
Indii średnio 4,3 kg (Verma, 1990, s. 224 za Attwal i Goyal, 1973).
Robotnice wykazują przedłużony w porównaniu z A. melli/era dzienny harmonogram prac na zewnątrz gniazda. Pomiary dokonane w Chinach wskazują,
iż wynosi on średnio 13, I godzin dziennie, co przy porównaniu z A. melli/era
dla tego samego obszaru daje różnicę 2 do 3 godzin dziennej aktywności.
Także tzw. skłonność do zachowań agresywnych
(w tym żądlenia), jest
znacznie niższa niż u A. mellijera. Nawet składniki jadu Pszczoły wschodniej
są lepiej tolerowane przez zwierzęta i ludzi, chociaż także powodują ogólnie
znane objawy pieczenia, miejscowego obrzęku i swędzenie. Zachowania
agresywne pszczół tego gatunku wzmagają się w przypadku wysokich temperatur
otoczen ia.
Redukując omówienie kolejnych cech biologicznych
Apis cerana do minimum, wspomnę dodatkowo jedynie o dwóch, odgrywających
w hodowłi ważną
rolę. Pierwsza, to mała skłonność do rabunku. Z tego też względu introdukowanie na niektórych obszarach Azji Pszczoły miodnej (A. melli/era), stało się dla
Pszczoły l-I'schodniej (A. cerana) istotnym zagrożeniem42.
Drugą cechą jest po\vszechne opuszczanie
gniazd przez A. cerana, gdy temperatura
otoczenia
przewyższa +40"C. Wiele pomniejszych doświadczeń
i analiz uzasadnia stwierdzenie, że gatunek Apis cerana jest o wiele lepiej przystosowany
do warunków
chłodu niż gorąca (Verma, 1990, s. 233 i n.). Znów zatem Pszczoła wschodnia
okazuje się być lepiej dostosowana
do górskich
warunków
hodowli
niż

Pszczoła miodna.
Początek pasiecznictwa
w Indiach związany był właśnie z Pszczołą wschodnią. Budowanie
przez ten gatunek wieloplastrowych
gniazd w ciemności
umożliwiło podjęcie zabiegów hodowlanych
- zbudowanie
ula. Przełomem
było dokonanie braci Ribhu, którzy mieli skonstruować
pierwszy ul. Po okresie
podbierania miodu z barci naturalnych,
najwcześniej
budowane w Indiach ule
były prawdopodobnie
konstrukcjami
z wykorzystaniem
wiotkich części roślin.
Jednakże skąpe wiadomości
na temat najodleglejszych
sposobów "chodzenia
koło pszczół" są nieporównanie
młodsze od rysunków naskalnych dotyczących
.4. dor.mfa. Nie wiadomo nic np. o rozmaitości dziania barci w pniach drzew,
ich kształtach, narzędziach
do tego używanych
itd. Pod tym względem naj-

~I Zgadza się z powyższym większość ogólnych opracowań tematu (por. Mattu, ł 989, s. 187).
Jednakże dane z Sri Lanki. Bangladeszu. Chin uwypukląią różnice "in plus" dla kolonii prowadzonych wzorcowo, gdzie pozysk roczny sięga 15 a nawet 20 kg (dla strefy lasów eukaliptuso\\ych środkowej Sri Lanki 20-30 kg) (Tropical.,
1986, s. 38 i n.).
~2 Przypadki. gdy rabunkiem zajmują się robotnice A. cerana są bardzo nieliczne. Gdy w łalach 80. choroba wirusowa czerwiu pozbawiła i.ycia około 90% ogólnego stanu kolonii A. cerana
\1 Ilimachal Pradesh (MaUu. 1989. s. 190). A. melli/era dodatkowo poważnie zagrozi Ia dalszemu
lrwaniu gatunku. L. R. Venna stwierdza jednoznacznie. iż .,wprowadzenie A. melli/era na wielką
skal.,: może spowodować wynis/.czenie A. cera no" (Verma., 1990. s. 233). Cytat ten odnosi się
do całego pasa Hindukuszu i Ilimalajów. a nie wylącznie Himachal Pradesh czy Indii.

�166
41
wcześniejsze
znaleziska z obszaru Polski są dużo starsze . Sytuacja zatem jest
dość typowa dla krajów Azji. Wiadomo, że hodowla rozwinęła się bardzo
44
wcześnie, ale rzadko opisywana wprost, jest skąpo udokumentowana .
Na obszarze badaJl zaobserwowano
występowanie
różnych konstrukcji ulowych. Od
tradycyjnych
uli kłodowych (stojaków i leżaków), uli wbudowanych
w ściany
budynków do nowoczesnych
uli skrzynkowych.
Ule kłodowe45 spotyka się na obszarze stanu Himachal Pradesh zarówno
w położeniu horyzontalnym,
jak i wertykalnym.
Dla poziomej kłody (leżak) nie
stosuje się specjalnych podstawek. Wydrążony pieJl o długości około 60-75 cm
z obu stron czopuje się płaskimi kawałkami drewna, kamieniami
lub metalowymi pokrywkami.
W jego środkowej części wykonuje się otwór o okrągłym
przekroju, mający ok. 6 mm średnicl6.
Zatwory uszczelniane
są mieszaniną
gliny, wody i nawozu zwierzęcego.
Do górnej części gniazda, we wnętrzu kłody, przymocowuje
się wąskie paski starych plastrów w taki sposób, by pomiędzy nimi znajdowała się szczelina ok. 30 mm. Środkowa część gniazda pozostaje pusta. Pszczoły
w pierwszej
kolejności
odbudowują
plastry według
umieszczonych,
równoległych
pasków, później ciągną plastry wewnętrzne (dotychczas przestrzeJl pusta).
Pionowy ul kłodowy (stojak) sporządzany jest również z wydrążonej części
pnia. Często jest stawiany na masywnej podstawie drewnianej lub kamiennej.
Górny otwór zostaje zasklepiony drewnianą pokrywą (wspókześnie
także metalową)47. W spodniej części kłody otwory wiercone są w poziomym, równole48
głym do podłoża szeregu. Ich liczba zazwyczaj przekracza jeden . Większość
dokumentowanych
przeze mnie kłód miała od jednego do trzech otworów. Pra4
widłowością wydaje się wiercenie otworów w spodniej części kłód &lt;J.
Wszelkie szczeliny w konstrukcjach
ulowych przeznaczonych
dla A. cerana
muszą być starannie uzupełnione. Pszczoły tego gatunku nie kitują50, co w razie
nie zadbania przez hodowcę o szczelność gniazda może powodować zagrożenie
~, Piel) bąrtny wydobyty z dna Odry datowany zastal na ok. 500 rok n.e. (Wróblewski.

1991.

s.48).
4~ W indyjskiej literaturze naukov,'cj powszechnic
utożsamia siC;istniejące współcześnie konstrukcje ulowe z wcześniejszymi i na ich podstawie próbuje się wnioskować o czasach historycznych (por. Joshi i in" 1981; Verma. 1990; Crane. 1983).
~.i Tzn. powstałe z wydrążonej
klody drewna.
46 Za: Verma. 1990. s. I j 2-1 13. W trakcie badań własnych ustalono, iż średnica otworów może dochodzić do l S mm.
47 Zdarza się, że w górnym zatworze wywiercone zostają otwory w liczbie od kilku do kilkunastu. Umożliwiają one pszczołom przejście do nadstawki (super clwmher). klórą może być pusta
skrzynka. naczynie ceramiczne (Vama. 1990. s. 113) lub o p%wę krótszy od spodniej części
wydrążony pieli (badania własne).
~8 L. R. Verma ( 1990) podaje: ..pięć do sześciu otworów".
4ą Nie udokumentowano
podczas badań wylotków umiejscowionych w środkowej części ula
(jak to czc;sto·miało miejsce w dawnym pasiecznictwie europejskim) .
.lO Kil pszczeli (propolis) jest substancją organiczną o złożonym składzie. przynoszoną do ula
przez pszczoły zbieraczki. Głównymi źródłami propolisu są lepkie żywiczne substancje wydzielane przez rośliny. przede wszystkim w okresie wiosny i lata.

�167
zdrowia rodziny pszczelej (ze strony owadów, gryzoni, małych płazów i gadów) lub spadek stabilności termicznej gniazda (co dla obszarów górskich jest
bardzo istotne).
W o'bu opisanych typach uli grubość ścianek wydrążonej
kłody waha się
od 3 do 12 cm. Zależność grubości ścian od występujących
w danej strefie
chłodów nie znąjduje poparcia w praktyce badań. Można znaleźć kłody o zasadniczo różnej grubości ścian na jednym stanowisku. Rzadko jednak w czasie
zimy ule te nie zostają osłonięte zewnętrznymi
materiałami
izolacyjnymi.
Kilkukrotnie w czasie rekonesansu
w tzw. Barot Area (dystrykt Kangra/Mandi)
stwierdzono, że ule były mało widoczne spod sterty starej odzieży, kawałków
tektury czy innych tego typu izolatorów. Nie widziałem zimowego ocieplania
51
uli słomą czy innymi resztkami pochodzenia organicznego •
Najbardziej
typowymi
dla górskich obszarów
Himachal
Pradesh są ule
umieszczane wprost w ścianach budynków mieszkalnych
lub pomieszczeń
gospodarc'zych (fixed wall hives). N iemożliwe jest przesądzenie czy są to warianty
młodsze od opisywanych
(kłodowych)52. Na badanym terenie nie spotyka się,
właściwych
dla Kaszmiru,
Ladakhu
i Zanskaru, rzędów uli w wolnostojących ścianach. Mieszkailcy Himachal
Pradesh kierowani,
być może, wrodzoną góralom praktycznością,
wbudowują je w konstrukcje
budowlane
a innym przeznaczeniu.
Jedyną koniecznością jest pogrubienie
ściany
(ścian) dolnej kondygnacji.
W niej
zazwyczaj pszczoły znajdują miejsce
do gniazdowania.
Przekrój poprzeczny uli jest prostokątny,
owalny (wydrążona
kłoda)
lub trapezowaty.
W przypadku tych typów uli występuje ogromna różnorodność
technik
ich wbudowywania.
Jednak w każdym przypadku
budowniczy
musi
Fol. i\. Beszlcrda
zaplanować
miejsce dla uli na najFot. 2. Wbudowane ule skrzynkowe w obejściu
wcześniejszym
etapie
wznoszenia
gospodarczym (Kamru. dystrykl Kinnaur.
murów. Zależnie od przyjętej techHimachal Pradesh).
nologii,. spodnia i górna krawędź ula
51 Temalten
pomijany jesl w dOSlt;pnej mi literaturze przedmiotu. Z przeprowadzonych w terenie rozmów wynika. ii. docieplanie uli w czasie zimy jest problemem pierwszorzędnej wagi.
Borykają się z nim także naukowcy chcący unowocześnić pszczelarstwo na terenach powyżej
I 500 m n.p.m.
52 Wobec wielu niejasności związanych z okresem zasiedlania wysokogórskich
dolin himaląjskich. ewolucjonistyczna typologia konstrukcji ulowych bazująca na stopniu ich skomplikowania
technologicznego nie musi mićĆ tu uzasadnienia.

�168

Fot. 3. Motywy roślinne zdobiące belki i ścianę przednią wbudowanego ula skrl.ynkowego
(Sangla, dystrykt Kinnaur. Ilimaehal Pradesh).

może wynikać z układu belek konstrukcyjnych lub wpasowuje się gotowy ul
w przygotowany zawczasu otwór ścienny. Popularność tych sposobów hodowli
nie ułatwia typologizacji uli. Wydąje się jednak, że tradycyjne domy, np.
w osadach dystryktów Kinnaur, Kullu, Mandi, Chamba, opierały się najczęściej
na konstrukcji szkieletowej z drewna cedrowego (parter), uzupełnianej ciosami
kamiennymi o różnym stopniu obróbki. Tym samym przynajmniej dolna i górna
ściana uli miała grubość dochodzącą do 15 cm. Ściany boczne (pionowe) niekoniecznie nawiązują grubością do poziomych. Jednakże częste pozostawianie
widocznych belek konstrukcji przy równoczesnej dbałości o estetykę ścian budynków powoduje, iż ule zostają zaopatrzone w bardzo solidne ściany boczne.
co tworzy w zewnętrznym oglądzie harmonijny akcent wynikający z użycia
elementów o jednakowym przekroju. Pomijąjąc względy estetyczne istotne dla
człowieka, pszczoły mogą zamieszkać gniazdo cechujące się wysokimi walorami izolacji termiczne/'.
Ul jest zamknięty z obu stron płycinami drewna
(przód i tył). Ich grubość nie jest na ogół tak znaczna jak ścian bocznych. Przód
jest zaopat~zony w pojedynczy otwór w kształcie koła, trapezu lub owalu (Verma, 1990, s. I 17) bądź trójkąta (badania własne). Znajduje się najczęściej
u dołu zatworu, a najrzadziej w części środkowej lub górnej. Tylny zatwór
przygotowany jest do wielokrotnego otwierania. Nie tylko dokonuje się tamtędy
53 W czasie długich. mroźnych i śnieżnych zim w górach llimaehal
Pradesh nawet takie rozwiązania nie są wystarczające.

�169

podcinania plastrów, ale także pozbawia się ul tej tylnej ściany w czasie zim/4•
W zależności. czy dotyczy to obszarów nisko czy wysoko położonych, plastry
podcina się dwa razy lub raz w roku. Pierwszy zbiór ma miejsce późną wiosną
(kwiecie111maj), a drugi jesienią (wrzesieIl). W hodowli pszczół w wysokich
górach dokonuje się jednego zbioru jesiennego. Plastry wycina się w całości lub
jedynie w częśct'.
Z tych najbardziej tradycyjnych uli uzyskuje się ok. 4 kg miodu rocznie.
Wielu specjalistów zwracało uwagę na trudności w dokonywaniu przeglądów,
a tym samym prowadzenia tzw. racjonalnej gospodarki pasiecznej przez pszczelarzy wykorzystujących takie anachroniczne konstrukcje ulowe. Faktem jest
jednak, że z nowoczesnych typów uli56 rodziny A. cerana częściej migrują,
wyrajają siy lub je opuszczają (Verma, 1990, s. I 18).

Fot. 4. Parter budynku mieszkalnego z szeregiem wbudowanycb okrągłych ulikłodowych
maro. !\rca. g.ranica dystryktów Kangra i Mandi. Himachal Pradesh).

,4

Ma lO miejsce. gdy ul (ule) znajdują się w ścianie budynku gospodarczego
- obory. Stłoczone z\\icrzęta nie S'\ nicpokojone przez pszczoły tworzące IV tym okresic kłąb zimowy. a rodzinu pszczela korzysta z ciepła wydzidanego
przez stado. Wiciu informatorów w dystrykcie Kinnaur wskaz.Y\\"&lt;llo na I.,: praktyk.,: jako niezb.,:dną. gdy hodowcy I.alcży na utrzymaniu silnej rodzin\ do wiosn\.
. "Silna ~odzina buduje 5-7 równoległych plastrów. Wycinając plastry w całości. pozostawia
się 2-3 nietknięte. klórc znajduj'l się najbliżej wylolka. Przy podcinaniu ich Iragmentów (okolo
połowy plastró\\). czyni si.; tak zc wszystkimi \V gniddzie.
'6 W nowoczesncj
intcnsywnej gospodarcc pasiecznej koniecznością
stają się okresowe wywózki pasiek na niicj położonc poż)'tki. Ule klodowe do takich praktyk nie są przystosowane.
nie
wspominając o ulach na stale związanych z budynkami.

�170
Pszczoła miodna (Apis mellifera)
Przedstawicielki tego gatunku są pszczołami zasiedlającymi największy obszar kuli ziemskiej. Jakjuż wspomniałem, podstawowe typy zachowaJl, budowa
gniazda i budowa osobnicza są podobne do A. cerana. Zasadnicze cechy różnicujące to: nieznacznie większa długość ciała i jego masa, mniejsza skłonność
do wyrajania się, gorsza adaptacja do długich okresów zimna57.
Pszczoły miodne są naj lepszymi zbieraczkami pośród czterech przedstawianych gatunków. Chociaż gatunek ten nie jest endemiczny dla Indii, przez ostatnich około 30 lat zyskał wśród hodowców wielu zwolenników. Już choćby
gromadzenie przezeJl w warunkach in.,iyjskich od 14,5 do 19,4 kg miodu (Verma, 1990, s. 224), czyni go bezkonkurencyjnym. Także zasięgi oblotów bliskie
5000 m, stawiąją te pszczoły w hierarchii zaraz za A. donata. Przypomnieć
należy, że Apis mellifera jest jednak bardziej agresywna i podatna na choroby
niżA. cerana.
Ponieważ Pszczoła miodna (Apis mellifera) jest gatunkiem introdukowanym
na obszarze Indii, tradycyjne pszczelarstwo nie było z nią związane. W związku
z tym zagadnienia dotyczące hodowli tego gatunku omówię w kolejnej części
artykułu.
4. Współczesność pszczelarstwa58 w Himachal Pradesh i jego rola w ekonomice stanu
Za podstawę nowoczesnego pszczelarstwa uważa się wykorzystanie uli z ruchomymi ramkami. Taka konstrukcja dla A. cerana powstała w południowych
Indiach w latach 80. XIX wieku. Nazwana ulem Newtona była upowszechniana
w prawie niezmienionej wersji aż do lat 30. XX wieku59. Prace nad coraz lepszym dostosowaniem uli do występujących w Indiach podgatunków i ekotypów
A. cerana doprowadziły do współistnienia 15 konstrukcji6o. Współcześnie, potrzeba standaryzacji uli stała się paląca. Najbardziej zaawansowane prace
są prowadzone właśnie w stanie Himachal Pradesh. Wprowadzane stopniowo,

57 Wybór
cech jest zgodny z wcześniejszymi
ich omówieniami
dla pozostałych gatunków
i nie ma charakteru hierarchicznego.
S8 Tu ..pszczelarstwo·'
w znaczeniu hodowli. czyli dotyczącej gatunków Apis cerana i introdukowancgo Apis met/ifera. W skali całego krąju wyłączenie ,.lpis dorsala (nie poddąje się próbom hodowli) byłoby zbytnim uproszczeniem
(uzyskuje się od niego ponad 60% miodu i prawic
90 % wosku). Jednak dla Himachal Pradesh nieznane są dane pozwalające określić udział produktów od A. dorsala w ogólnym pozysku i handlu artykułami pszczelarskimi.
S9 Jednakże
robotnice z południowych Indii są znacznie mniejsze od spotykanych na północy.
Mniejsza jest także na południu liczebność rodziny. l tak wersja podstawowa nie sprawdziła się
na górzystej północy. Dostosował ją dopiero R. N. Muttoo (założycielOgólnoindyjskiego
Związku Pszczelarzy - All India Beekeepers'
Association,
1937) i nazwał loelikote Villagcr's hive
(1944 i dalsze modernizacje do ł956 roku).
60 Wszystkie
one znane są pod nazwą zmodyfikowancgo
ula Newtona (modi/ied Newlon hive)
lub ula wiejskiego (I'il/agers' hive) (Verma. 1990. s. (21).

�171
przyjmowane są z nieufnością przez górali, dla których pszczoły stanowią stały
element krajobrazu, a nie szansę na dodatkowe dochodll.
Wpływ pszczół na rozwój i kierunki upraw rolnych jest wprost związany
z rozdzielnością płciową niektórych roślin62. Na opisywanym obszarze można
zauważyć stopniowy spadek aktywności owadów zapylających spoza rodzaju
Apim&lt;J3. Ta sytuacja sprawia, iż właściwe dysponowanie zasobami rodzin pszczelich Pszczoły wschodniej (Apis cerana) i Pszczoły miodnej (Apis melliferar jest
sprawą zasadniczą. Himachal Pradesh jest głównym producentem owoców strefy umiarkowanej. Sady owocowe zajmowały w 1980 roku około 75 000 ha,
a dla ich należytego zapylenia było potrzeba nawet 200 000 rodzin pszczelich
(ówczesny i bieżący stan wynosi 10 000). Deficyt jest zatem ogromnl5.
Bez
wątpienia coraz częstsze obecnie sukcesy sadowników wynikają z istniejącej
populacji pszczół, głównie jednak z gatunku A. cerana osadzonych w tradycyjnych ulach przydomowych66• W przypadku wielkoareałowej gospodarki rolnej
(możliwej jedynie na stosunkowo nisko położonych częściach stanu), dla optymalnego wykształcenia nasion/owoców potrzeba dwóch kolonii Apis mellifera
lub trzech kolonii Apis cerana na 1 ha upraw67• Rozwijając istniejącą bazę
pszczelą udało się w kilku miejscach stanu68 przeprowadzić ze znacznymi sukcesami tzw. tresurę pszczół, dzięki której pszczoły selektywnie zapylają wybrane gatunki roślin. Chociaż na obszarze Indii są to praktyki nieczęste69, to z pewnością wyznaczają przyszłościowy kierunek hodowli70•

61 Lekkie ule wolnostojące dają siC;przewozić na znaczne odległości.
Detale ich konstrukcji
umożliwiają wysokie składowanie i dają możliwość załadunku aż kilkudziesięciu uli na platformę
jednego samochodu cic;żarowego. Mobilne hodowk mogą być wynajmowane sadownikom na
czas kwitnienia ich upraw. co daje szansę podwyższenia opłacalności pasiecznictwa górskiego.
02 Chociaż rozdzielność
płciowa roślin była przewidywana przez Theophastusa (IV w. n.e.),
pozostala kwcstią nicznaną do lat 80. XIX wieku.
oj Współczesność.
niestety. przedstawia się podobnie w wielu miejscach świata. Spadek lesistości obszarów. postępująca urbanizacja i stopień zanieczyszczenia środowiska to najglówniejsze
przyczyny spychania owadów o małym promi~niu oblotu do enklaw. gdzie nie mogą być bezpośr~dnio pomocnymi dla człowieka.
M Przedstawiam sytuację m~jbardziej współczesną
oS Przybywa uli nowoczesnych
i rozwija się hodowla Ps::c::oły miodnej (Apis mellifera). ale
równocześnie spada liczehność hodowanych rodzin Ps::coły wschodniej (Apis cerana). ąjnowsze
dane 10 177000 ha sadów (1993 rok) i potrzeba aż470 000 rodzin pszczelich (Verma, 1990. s. 25).
06 Jak wspominałem. jedynie nowoczesne konstrukcje umożliwiąią ich przemieszczanie
sezonowe.
67 V~rma. 1990. s. 27. Powstąją tu dwie k\vestie. Pierwsza dotyczy siły rodziny. Obliczono.
iż rodzina 60 000 osobników jest wydajniejsza niż cztery po 15 000 osobników. Prawidłowość ta
odnosi siO;do obu gatunków. Ponadto A. cerana jest I~pszą zbieraczką pożytków rozsianych,
co stawiają zdecydowanie przed A. melli/era w przypadku obszarów górskich.
68 Uwaga dotyczy działań w dystryktach Kangra i Solan.
69 Nawet w skali kontynentu. Dawny ZSRR był pionierem w zakresie tych badań, ale prowadzone były w jego czc;ści curopcjskiej. Chiny wciąż niechętnie skracają okres karencji na nowinki
naukowe.
if)
ie wnikąjąc w szczegóły ekonomiczne i sposoby uzyskiwania takich danych, wiadomo,
iż pożytek z krzyżowego zapylania roślin przez pszczoły (tylko Apis). jest kilkunastokrotnie

�172
Stanowa produkcja miodu (150 ton w 1989 roku) i wosku (3 tony w 1989
roku), jest ustalona wyłącznie na podstawie danych rynkowych. Także w tym
przypadku brak danych odnoszących
się do tradycyjnych
dróg dystrybucji nie
pozwala na rzetelniejsze ustalenia. Faktem jest jednak, iż oba podstawowe produkty dawałyby się sprzedać na indyjskim rynku wewnętrznym
w praktycznie
nieograniczonych
ilościach.
Obecna sytuacja pszczelarstwa
w Himachal Pradesh jest obrazem współzawodnictwa obu gatunków udomowionych:
PSZCz()~Vwschodniej (Apis cerana)
i Pszczoły miodnej (Apis mellifera) Do dzisiaj hodowla pszczół ze względu
na czynniki naturalne oraz wywoływane
polityką stanową/rządową,
nie odzy7
skała pewnej stabilności gatunkowej sprzed 1983 roku ': L. R. Verma podaje,
że w oparciu o wielorakie dane wyjściowe i obliczeniowe jedna rodzina Apis
cerana przyniosła podczas roku 369 rupii dochodu netto, podczas gdy Apis
mellifera aż 920 rupii72. Ta różnica sprawia, iż dalekowzroczne
plany rządowe
dotyczą głównie upowszechniania
hodowli A. mellifera (Kaul, 1992). W konsekwencji, w polityce rządu hodowli Apis cerana poświęca się praktycznie mniej
uwagi niż pasiecznictwu
zApis mellifera. Nie zwraca się przy tym uwagi
na fakt, że w warunkach wysokogórskich
to przecież Apis cerana jest gatunkiem zdecydowanie
lepiej przystosowanym.
W dodatku realizacja programów
pomocy dla obszarów plemiennych
napotyka na trudności wynikające z nieco
"patriarchalnego"
sposobu traktowania górali przez urzędników państwowych.

5. Przyszłość pszczelarstwa na obszarach górskich
Pszczelarstwo jest współcześnie jeszcze bardziej atrakcyjne gospodarczo niż
w dawnych czasach. Analizy potencjału środowisk górskich wskazują na znaczne
możliwości jego wykorzystania (por. Tropical..., 1986). Zwraca się uwagę na szereg unikatowych cech, które przemawiają za potrzebą tworzenia wciąż nowych
rozwiązań praktycznych, intensyfikujących tę gałąź gospodarki. Niska waga, przy
stosunkowo wysokiej wartości produktów, trwałość oraz zachowanie przez długi
7
czas pełni własności fizykochemicznych,
łatwość przechowywania "
poręczność
w trakcie transportu to podstawowe cechy charakteryzujące produkty pszczele.

wyższy niż przychody ze sprzedaży uzyskanego w tym samym czasie miodu/wosku i innych
produktów pszczdich.
71 W latach 1983-1988 ma'&gt;owe występowanic
wirusa czcrwiu uśmierciło w llimaehal Pradesh od 90 do 95% rodzin".I. ceramI. Po zakończeniu pełncgo cyklu rozwojowego wirusa kolonie są
obecnie zdrowe i intensywnie rozmnażanc. Ich liczba wciąż jeszczc nie jest przywrócona.
Co ciekawe. obszary wysokogórskie pozostały wolne od choroby.
n Obliczenia dokonane \v roku 1987 (I USD = ok. 20 rupii). Takic porównanic traci sens. jeśli rozpatrujemy gospodarkę na terenach powyżt&lt;i I 800 m n.p.m. (Verma. 1990. s. 71). Od tej
umowncj granicy A. me/lijera spisuje się znacznie mniej wydajnic. a IV skrajnych przypadkach
nie przeżywa.
7, Kolejność cech według .Iodha. 1989, s. 32 .. ,ł.atwość
przcchowywaniu" jest dyskusyjna.
Wszystkie produkty pszczcle wymagają znacznych nakładów technologicznych. hy móc jc należycie przechowywać. Silnie chłoną zapachy zewnętrzne. muszą hyc pozyskiwane i przechowy-

�173
Pomimo funkcjonowania
wielu projektów (w tym i międzynarodowych),
mających na celu unowocześnienie
pszczelarstwa,
także na obszarach wysokogórskich7.\
przyjęte rozwiązania nie przyniosły znaczących efektów. Wiąże się
to z wyjątkowo silną niechęcią górali wobec nowinek. Pozostają wierni tradycyjnemu umiejscawianiu
uli (w ścianach budynków) i dawnym konstrukcjom.
Powszechne i obserwowalne
zjawisko początkowej
nieufności wobec nowych
rozwiązal1 na omawianym obszarze nie przeminęło.
Przede wszystkim z tego
powodu, iż proponowane
konstrukcje nie sprawdzają się w surowych warun75
kach . Trudno także ustalić jak poważną rolę odgrywają w owym oporze wierzenia. Rodzina pszczela jest dla tradycjonalistów
widomym znakiem stałej
7
opieki Laxmi a nawet Wisznu /&gt;. Ule, tradycyjne w formie i umiejscowieniu,
są dla nich stałym (domyślnie - bezpiecznym) elementem krajobrazu.
Analiza ekonomiki stanu każe oczekiwać stałego wzrostu znaczenia pszczelarstwa. Wierzę, że możliwe jest nawet wynajmowanie
przez sadowników
gospodarzących w wysokogórskich
dolinach rodzin pszczelich z zewnątrz. Moim
zdaniem będzie się to odbywało równolegle do hodowli miejscowej, prowadzonej w konstrukcjach tradycyjnych.
Spektakularne
sukcesy poszczególnych
hodowcówn winny być przykładem
godnym naśladowania.
Dla większości
pasiecznictwo
pozostanie jednak wyłącznie dodatkowym zajęciem. Stopiel'! jego znaczenia będzie, szczególnie dla
nowicjuszy, ograniczony do kwoty pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży miodu
i wosku. Potrzebne są rozwiązania
promujące
rzetelną wiedzę pszczelarską,
by zmienić obecny stan rzeczy. N ieefektywne są realizacje projektów związanych z podniesieniem
statusu indyjskich kobiet, poprzez zainteresowanie
ich
hodowlą pszczół. Według twórców tych projektów pasiecznictwo
przydomowe
miałoby być jednym z pożądanych
rozwiązań wspomagających
ludność wiejSką78.

Ilane z zachowanicm zasad higieny trudnych do utrzymania II Indiach, a z pewnością tinansochlonnvch.
7. U'wagi czynilt na podstawie
badań własnych w dystrykcie Kinnaur (Ilimachal Pradesh).
czo;:ści pogranicza dystryktów KangralMandi (Ilimachal Pradesh).
75 Ule nowoC/csne
są zbyt zimne. SZCl.ególowa polemika na ten tcmat wykracza poza przyjęte ram) tcgo artykułu.
7(, Wątek wymagający
dalszych studiów. Wydaj c silt jednak. że stałość miejsca ula nie jest bez
znaczenia.
77 Wywiady
przcprowadzonc
na pograniczu
Himachalu i Pendżabu dowodzą, iż można
z wielkotowarowcgo
pasiecznictwa uczynić w indyjskich warunkach jedyne źródło dochodu dla
widu rodzin. Wiążc się to jednak z założeniem bazy. wywózkami sezonowymi do np. Kaszmiru,
rezygnacją z hodowli ..I. CI'I'(II/(/ na rzecz A. melltfera i ogromną desperacją IV okresie przeobrażania gospodarstwa domO\lcgo.
JR Podobne
projekty realizujc także [eIMOD (International
Centre for Intcgratcd Mountain
[kvdopment)
dla Ncpalu (okolice Jumli. Dolpo). Przy generalnie chwalebnej idei działania te
natrafiają na latwc do przcwidzenia
trudności. NajcZl;ściej prowadzone
są przez specjalistów
ds. pszczelarstwa i nic wc wspólpracy z antropologami kultury. Negatywne następstwa realizacji
tych proj~kt(l\v mogił być nader tragiczne dla funkcjonowania tradycyinych systcmów rodzinnych.

�174

Zdaniem autora ninieJszego artykułu hodowla Apis cerana jest jednym
z najbardziej tradycyjnych zajęć dodatkowych ludności Himachal Pradesh.
Jak wspomniałem, wprowadzanie na teren stanu nowoczesnych uli przebiega
równolegle z powstawaniem konstrukcji tradycyjnych. W dystrybucji nowoczesnych uli mikrośrodowiska górskie są upośledzone. Istniejące agendy rządowe
ds. pszczelarstwa, subsydia rządowe, kursy pszczelarskie, działalność KVIC79,
pomoc międzynarodowa itp., nie są skuteczne w wywoływaniu pozytywnych
zmian na obszarach plemiennych (tzw. tribal areas). Przyczyn głównych upatruję w korupcji urzędników i traktowaniu przez nich członków "grup plemiennych" jako obywateli niższej kategorii, których problemy w praktyce nie
są uznawane za istotne.
Pszczelarstwo na terenie stanu Himachal Pradesh wciąż potrzebuje nowych
rozwiązań gospodarczych. By je z powodzeniem wprowadzić z minimalną
szkodą dla ludzi i ich środowiska, uważam za niezbędne przeprowadzenie dalszych, rozbudowanych badań etnologicznych. Podobnie jak w wielu innych
dziedzinach gospodarki, chęć szybkiego zwiększenia bieżącej zyskowności
nie idzie w parze z ochroną środowiska naturalnego i zapewnieniem możliwości
rozwojowych przyszłym pokoleniom. W przypadku specyficznej kwestii
pszczelarstwa problem jest jeszcze bardziej złożony. Ta dziedzina ma odniesienia znacznie wykraczające poza ramy jakkolwiek rozumianej gospodarki.
Myślę, że wprowadzenie na wysokogórskie tereny nowoczesnych konstrukcji ulowych nie zmieni w najbliższym czasie obecnej sytuacji kulturowej i gospodarczej. Istniejące ule ramkowe nie są w sposób dostateczny przystosowane
do eksploatacji w wysokich górach. Konieczne zmiany dostosowawcze zabiorą
jeszcze naukowcom wiele lat.
BIBLIOGRAFIA
Balokhra J. M.
1995
Himachal Wonderland. H.G. Publications. Delhi.
Bornus i in.(red.)
1989
En(~vklopedia ps=:c=:elarska.PWRiL. Warszawa.
Crane E.
1983
The Archeology of Beekeeping. Duckworth. London.
Dictionwy. "
1993
DictionGly of Beekeeping Terms. ICIMOD. Kathmandu.
Harrer H.
1953
Seven years in Tibet. Harper Collins Pub!.. Delhi.
Jain S. K.
1996
.lvfedicinal Plants. National Book Trust. Delhi.
Joshi M. A.. Divan V. V.. Suryanarayana M. C.
1980
Bees and Honey in Ancient India. w: Second International Conf'erence on Apiculture in Tropical C/imates. Indian Agricultural Research Institute. Delhi.

79 Khadi and Village
Industries Commission.
pszczelarstwa i handlem artykułami pozysku.

Organizacja

ta zajmuje się m.in. rozwojem

�175
Joshi T. R.
1989

.4 DictionaJY of the Pahari Dialects. A Grammar &amp; DictionO/y of Kanwari, Himachal Academy of Arts, Culture and Languages, Shimla.
Kallapur S. K.
1950
An Crperiment in The Collection of Wild Honey, .,The Indian Bee Journal" 9110,
s. 122-124.
Kaul G. D.
Developmem o/Beekeepingfor
improving Crop Productivity in Eighth Plan (19921992
1997). Ministry of Agriculture. Delhi.
Krishnamurty T.
1993
lv/inor Forest Products oflndia, Oxford&amp;IBH Publ. Co.PvLLtd., New Delhi.
I.eksykon:&gt;ymboli
1992
I.ek.;ykon ,symboli, red. Marianne Oesterreicher-Mollwo, ROK. Warszawa.
'vlattu V. K.
Scope and Strotegies for Apicultural Development in Himachal Pradesh, w: Honey1989
bees in Mountain Agriculture. L.R. Verma (cd.), Oxford&amp;IBH Pub I. Co.PvLLtd.,
New Delhi.
Michener Ch. D.
1974
The _,,'ocialBehavior o/the Bees. Harvard Univ. Press., Cambridge,
Morse R. A, Laigo F. M.
1969
.·/pis dorsata in the Philippines, Philippine Association of Entomologists, Inc.
'vluttoo R.N.
Hygienic Metho,} uf Honey ('ollection Fam Wild Bee Colonie; in the Forest, ..In1946
dian lice Journal" 5/6. s. 79-80.
:--Jt:giS. S.
Himachal Pradesh - The Land and People, Indus, Delhi.
1993
Prakash O.
Food and Drink.;' in Ancient India, Delhi.
1961
Rigveda
Rlgveda. transl. O'Flaherty W. D., Penguin Books India, Delhi.
1994
Ruttner F,
1987
Biogeography and T(Lronomy of Honeybees, Springer Verlag, Berlin.
Soman A. G .. Kshirsagar K. K.
1991
PreliminOl:v Survey on the Rockbel' (Ąpis dordata F.) and Some Observations on
the haditional ,Hethods 0/ Honey Hunting, ..The Indian Bee Journal" 53( 1-4).
s. 17-22.
Thompson C. R.
1940
Handling Apis Dorsata, "The Indian Bee Journal"' 10. 1940, s. 122-124.
1941
Co/lectirJll of Wild Honey, ..The Indian Bee Journal" 3/4, 1941, s. 28-30.
Tropical..
1986
Tropical and Sub-tropical Apiculture. "F AO Agricultural Services Bulletin" vol. 68.
Rome. FAO UN,
Valli L Summers D.
1988
Honey Hunters of Nepal, "National Geographic" 1111988. vo1.174, no, 5, s. 660671.
Verma L. R.
1990
Beekeeping in Integrated Atountain Development, Oxford&amp;IBH Pub I. Co.PvLLtd.,
New Delhi.

�176
Rafał Beszterda
APIARIAN
CULTURE
AND ITS ROLE IN 'II IE ECONOMY
OF AN INDIAN STATE OF HIMACI lAL PRADESI I
(Summary)
Apiculture
has been discussed
in Polish dhnographie
literature numy times. So far, however.
the literature has bcen focused on only one species trom the ,,'pis family (..Ipis melli/era). In this
paper, in eontrasl. at attcmpt has been made to take into account various species occurring in the
area of Himachal
Pradesh. This is a very unique rcgion. where Ii.lur dilkrent
species of bees
occur: the Giant bee (Apis dorsa/a). thc Little bee ("'pis F/orf!(l). the Indian bee (Apis c'erana). and
the Honey bee (Apis mellijera). the last being an introduced species. Only the last two species can
be cultivated.
while the funner two can live only in natural conditions.
For each of the species
mentioned,
specific apicultural
technologies
were developed.
Apicultural
tradition
in the state of Himachal
Pradesh encompasses
both cultivation
and
honey and other honey-by-products
harvesting
from bee species naturally
occurring
in India
(except Apis mell ijem).
Contemporary
trends in bee development
are primarily fi)cused on spreading the cultivation
of Apis mellijera. Another objective
in this field is standardization
nf bee-hive construction
11:
spreading
hivc boxes. On the basis of field studies and close reading of literature I have come to
the conclusion
that such a dircction of development
is not optimum jill' Ilimachal
Pradesh. In the
mountainous
conditions ofthis state. it is the .:Ipis cerana that is Ihe best adjusted species.
In my opinion cultivation
of the Indian bee (Apis cl!rono) is one of Ihe mo si traditional extra
occupations
of the people of Himachal Pradesh. Thcrcl(lrc along the introduction
of modern beehives

in this area

traditional

constructions

arc manuj~lCtured.

hives among lhe local people is underprivileged.
apiculture
apprenticeship,
etc .. are not e1Tective
areas.

Hence

distribution

The apicultun:
state agcncies.
in triggering
positiw
changes

of modern

bee

statc subsidies.
in those tribal

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10563" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10541">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7e498448d2eed14217f8cd61dfe9f611.pdf</src>
        <authentication>d4ae558efcdd84347623898c17a4dfda</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125751">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2231</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125752">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125753">
                <text>obrzędy przejścia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="125754">
                <text>inicjacja</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="125755">
                <text>Aborygeni australijscy - Australia - Arnhem Land</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="125756">
                <text>Aborygeni australijscy - mitologie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125757">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2073</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125758">
                <text>Ruchowe desygnaty transformacji osoby inicjowanej w cyklu obrzedów ludu Murngin z Ziemi Arnhema / LUD 1999 t.83</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125759">
                <text>LUD 1999 t.83, s.133-154</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125760">
                <text>Kowalska, Jolanta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125761">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125762">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125763">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="125764">
                <text>Lud. t. 83, 1999

JOLANTA KOWAI.SKA
Instytut Archeologii i t-:!nologii PAN
\\' arsza\\ a

RUCHOWE DESYGNATY
TRANSFORMACJI
OSOBY INICJOWANEJ
W CYKLU OBRZĘDÓW
lUDU MURNGIN Z ZIEMI ARNHEMA
Przedmiotem mego zainteresowania
jest symbolika niewerbalnego
przekazu
zawartego w różnydl formach zachowań zrytuaiizowanych,
a więc to, co o kulturze i cziowieku mówi ruch jego ciała, oraz sytuacje kulturowe, w których ów
,język" znąjduje zastosowanie
(Kowalska,
1991; 1995). Do popularyzacji
tych
zagadnień przyczyniły sit;: zwłaszcza prace Desmonda Morrisa przybliżone szerokiej publiczności w serialu BBC Zwierzę zwane człowiekiem i w cyklu publikacji (1974, 1997a. 1997b, 1997c). Mniej znane. poza środowiskiem
naukowym, są badania poświęcone komunikowaniu
niewerbalnemu,
prowadzone od
ponad trzydziestu lat w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych,
jak również
stanowiące przedmiot nieco później wyodrębnionych
subdyscyplin antropologii
- antropologii tańca i ciała. Nie miejsce tu na ich szersze omówienie, zainteresowanych odsyłam do informacji zawartych w moich wcześniejszych
pracach
(Kowalska, ł 995, s. 26-36; 1999).
W pierwszej z nich, poświęconej całościom ruchowo-symbolicznym
w mitach i obrzędach, wykorzystałam
m. in. unikatowe materiały W. Lloyda Warbera (1937) dotyczące ludu Murngin z Ziemi Arnhema. Podstawą wierzeń Murngin jest mit sióstr Wawilak. , ajważniejszymi
są obrzędy wywodzące się z tego
mitu Djungguan, Gunabihi, LJlmark i MarindelIa służące inicjacji młodzieży
męskiej i nabywaniu przez mężczyzn uprawnień do kolejnych stopni prestiżu.
Współzależność
mitu sióstr Wawilak i czterech związanych
z nim obrzędów
Warner określa mianem ,-konstelacji mitu Wawilak". Zaznacza przy tym, że treści mitu stanowią stahl wartość obecną w świadomości Mumgin w każdej sytuacji, normującą nie tylko ich obrzędy, ale i życie codzienne.
We wspomnianej pracy zawarłam analizę przekładu treści mitu na język obrzędu jedynie w odniesieniu do Gunabibi. Miało to uzasadnienie;
w logice prowadzonego w niej wykładu. pozostawiło jednak niedosyt towarzyszący
zwykle
świadomości,
iż frapującą
nas skoJlczoną
kompozycję
mieliśmy
możność
przedstawić jedynie we fragmencie. W obecnym artykule zostaną uwzględnione
wszystkie elementy ..konstelacji".

Historia sióstr Wawilak
Mit sióstr Wawilak składa się z trzech epizodów: przybycia dwóch kobiet
"z głębi południa'", nieświadomej
profanacji przez jedną z nich świętego rozlewiska Pytona, a w następstwie zagłady ich obu, oraz zdobycia przez ludzi se-

�134
kretnej wiedzy na temat rytuałów, których celebrowanie
miało zapewnić bezpieczną i sytą egzystencję. A oto treść m itu I :
"Zdarzyło
się to w czasie Bamun", gdy żyli tu ludzie Wongcw" a ludzie
współcześni jeszcze się nie pojawili. Wszystko było odmienne (niż obecnie).
Zwierzęta były jak ludzie! Dwie siostry Wawilak przybyły z daleka. Wędrowały z głębi południa nad Morze Arafura. Przybyły z krainy Kardao Kardao,
która jest klanowym terytorium połowy dua4. Przybyły z ziemi ludzi Wawilak,
bowiem Kardao Kardao należy do nich. Wirkul5 była brzemienna.
Gungmun6
niosła swe dziecko w kołysce z łyka. Był to chłopiec.
Kobiety niosły ze sobą włócznie o kamiennych grotach, puch sokoła i dziką
bawełnę. Po drodze upolowały iguanę, oposa i bandicota, by mieć się czym
pożywić. Zebrały także nieco dzikiego jamu. Zabijając zwierzęta nadawały im
imiona, które noszą do dziś; podobnie stało się z zebranym przez nie jamem.
Zebrały wszystkie zwierzęta i rośliny, jakie mamy obecnie w kraju Murngin.
Do każdego stworzenia,
które zabijały,
i rośliny, którą zbierały, mówiły:
«W przyszłości
będziesz IJwraiin\&gt;. Kobiety rozpoczynając
podróż mówiły
w języku djuan, później rainbarango, djinba, wawilak, na kOllcu zaś liaaJaomir.
Nadawały
nazwy krainom, które przemierzały.
W kraju Wawilak współżyły
z mężczyzl~all1i Wongar Wawilak. Mężczyźni ci należeli do połowy dua. podobnie jak kobiety, i to, że ze sobą współżyli, było bardzo złe" (Warner, 1937,
s. 250-251).
Siostry zatrzymały się w swej podróży. Młodsza z nich, brzemienna, powiła
dziecko. Starsza zebrała więcej żywności i wyruszyły w dalszą drogę w kierunku morza. Dopóki przemierzały
terytoria Wawilak, zatrzymywały
się w wielu
miejscach i nadawały im nazwy. Później, gdy wyszły poza obręb ziem Wawilak, szły już bez spoczynku, aż dotarły do wodnej jamy. wielkiej Mirrirminy.
w kraju klanu Liaalaomir. Znajdowała się ona u podnóża źródła głębokich podziemnych wód, w których żył Yurlunggur,
wielki miedziany pytans. Starsza
I Warner
relacjonuje
treść tego mitu obszernie
i bardzo szczegółowo
(1937. s. 250-259). Poniższa jego prezentacja
stanowi wcrsję nic tylc skróconą. co skondcnsowaną.
jednakże początkowy fragment
przytaczam
in extenso pragnąc przybliżyć ezytclnikowi
.. klimat'· rzeczywistości.
w której na krótko - tak On jak i ja - będziemy gościli.
2 SamIIn - mityczny
okres. w którym wedlc wierzcll Murngin duchy totemów i przodków ludzi zamieszkiwali
na ziemi (Tam:':e. s. 566).
3 Wongar - generalnie
jesl to nazwa nadawana
przez Murngin islolom tOlemicznym.
Ludzie
i zwierzęta
Wongar są - odpowiednio
- totemicznymi
przodkami
ludzi lub totemicznymi
zwierzętami (Tam:':e. s. 568).

4

Polowa

- grupa

krewniacza.

\\ której

pochodzenie

dzicdziezonc

hylo

II

linii męskiej.

7.onek musiał

pochodzić z drugiej polowy. Wszystkie klany dziclily się na polowy
, Wirkll/- młoda kobieta. która jeszcze nic miała dzicei (Talil:':e. s. 568).

6 Gllngmlll1 - kobieta.
ni"' (Tam:':e, s. 567).

która ur~dzila

dziecko.

Na/wa

la tlumaclllna

AIaraiin. święty. duchowy. pcłen mocy. tabu. Nickiedy
(Tam:':e. s. 567).
8 l"urlunggur - pylon-totem.
Starszy brat sióstr Wawilak.
\ndi i Wiclki Ojciec (Tam:':e, s. 567).
7

lcrmin

jesl takic jako
lcn używany

Mal-

dlla i viritja.
..dawczy-

jcsljako

syno-

nim totemu

Innc na/wy:

Muit. (Junabibi.

Bapa

�135
z kobiet rozpaliła ogierl i zabrała się do przygotowania
posiłku ze zgromadzonych podczas podróży produktów. Umościła też posłanie dla młodszej i jej nowonarodzonego
dziecka. Rzekła: "W przyszłości
powinnyśmy
obrzezać naszych synów". Zapamiętajmy
to stwierdzenie.
W czasie gdy GlIngmun krzątała się, zwierzęta i rośliny, które piekła, wyskoczyły z ognia. Picrwszy uczynił to krab, za nim poszły pozostałe. Bulwy
jam li umknęły przybierając
ludzką postać; podobnie iguany, jaszczurki, darpa,
węże ovarku. skalny pyton, mewy, orły morskie i krokodyle. Uciekając, zwierzęta i rośliny kierowały się do jamy wodnej Mirrirminy, wskakiwały do niej,
..tego źródła Djungguan
i Gunabibi",
po czym pogrążały się w otchłaniach
,.niewyczerpanych
:l.ródeł klanów".
Starsza siostra, zbierając korę i łyko na posłanie dla młodszej, splamiła wodę
źródła krwią menstruacyjną.
która spłynęła do dna, gdzie żył Yurlunggur. Pyton
uniósł się i węsząc za odorem krwi wysunął głowę nad powierzchnię
jamy
wodnej. Wypluł w powietrze wodę, którą miał w paszczy, i z wody tej powstała
chmura. Yurlunggur dźwignął się, a w miarę. jak się podnosił, wzbierały wody
Mirrirminy. Pyton dostrzegłszy
kobiety i ich dzieci zasyczał i wezwał deszcz.
Nad obozowisko sióstr Wawilak nadciągnęła
chmura. Kobiety nie wiedziały,
skąd się wzięła. ponieważ nie dostrzegły Pytona. Szybko wybudowały
szałas,
by schronić się przed deszczem. i zasnęły, ale obudziła je narastająca ulewa.
Starsza siostra domyśliła się, że to Yurlunggur zbliża się, by je pożreć. Próbowała powstrzymać go uderzając w ziemię kopaczką do jamu i śpiewając: "Yur1unggurze, nie przychodź by nas pożreć. Jesteśmy dobre i czyste". Tańczyła
przy tym wokół szałasu, a młodsza siostra, która pozostała ukryta w jego wnętrzu, śpiewała razcm 7. nią.
Pyton wezwał wszystkie węże, te zaś przybyły i - niewidoczne
dla kobiet
w panujących dookoła ciemnościach
- otoczyły je. Siostry Wawilak śpiewały
początk.owo święte pieśni Gunabibi, później Djungguan - wszystko na próżno,
deszcz padał niepowstrzymanie.
Zdesperowane
zaśpiewały
pieśni o wielkiej
świętości i mocy należące do mężczyzn, a wówczas Pyton pożarł kobiety i ich
synów, po czym położył się i czekał na wschód słońca. O świcie odpełzł
od źródła, uniósł się i stanął na ogonie. Gdy przyjął pozycję pionową wezbrały
wody podziemne i zalały powierzchnię
ziemi tak, że nie było widać najwyższych drzew ponieważ Yurlunggur w swym ogromie przewyższał je. Trwając
w tej pozycji wyśpiewał pieśni należące do ceremonii MarindelIa, Djungguan,
Gunabibi i Ulmark. Odbył następnie rozmowę z wężami należącymi do klanu
duo. ustanawiając ich totemy i emblematy. Powiał monsun z południowego
wschodu, Yurlunggur zaryczał i osunął się na ziemię całym swym ogromnym
ciężarem, tworząc plac do ceremonii Djungguan. Opadły wody pokrywające
ziemię. 'a Pyton leżal i rozmyślał. Był przekonany, że kobiety i dzieci uwięzione
\\ jego wnc;trzu zmarły, wypluł je więc. Wąż z wyspy Wessel był bardzo wzburzony, gdy przekonał się, że Pyton pożarł swe siostry i ich potomstwo. Powiedział: "Zrobiłeś straszną rzecz".

�136
Yurlunggur wrócił do swej wodnej jamy, ale głowę trzymał na powierzchni
wody, by móc śledzić, co dzieje się dookoła. Z glębi źródła wypłynęła czuringa
i ułożyła się przed nim. Grala sama, choć nikt jej nie dotykał. Dźwięk jej dotarł
do kobiet i dzieci, lecz mimo to nadal leżały nieporuszone,
dopiero ukąszenia
zielonych mrówek sprawiły, że siostry poderwały się z ziemi. Pyton ujrzawszy
to, i wezwawszy wszystkie węże, ogłuszył swe ofiary, po czym je pożarł i ponownie przyjął pozycję pionową. "Co zjadłeś?" - zapytał go wąż z klanu Mandelpui. "Bandicota" - sklamał Pyton. "To nie może być prawda" - zareplikował
Mandelpui. -"Zjadłem dwie kobiety z połowy dua i dwóch chłopców z połowy
yiritjG" - wyznał Pyton i po raz drugi osunął się na ziemię, tworząc tym razem
place taneczne do ceremonii Gunabibi i Ulmark. Wpełzł następnie do źródła
i powędrował
podziemnymi
wodami do krainy Wawilak, ponieważ chciał zanieść kobiety i dzieci w ich ojczyste strony. Na miejscu jednak wypluł jedynie
kobiety; zmienił je w kamienie i pozostawił tam na wieczne czasy. Chłopców
zatrzymał w swym wnętrzu, bowiem oni byli z połowy yiritja, a on z połowy
dUG.

Podczaś gdy opisane wydarzenia rozgrywały się w kraju Liaalaomir, dwaj
mężczyźni WongGr Wawilak usłyszeli straszliwy dźwięk wężowego głosu, ujrzeli błyskawice i poczuli wilgoć deszczu. Poszli śladem kobiet, zabrało im to
wiele dni i nocy, aż na koniec trafili na ślad węża. Byli pewni, że kobietom
przydarzyło się coś złego. Dotarli do Mirrinniny i na jej brzegu znaleźli mnóstwo mrówek. Odkryli także ślady węża, a ponieważ w źródle woda błyszczała
jak tęcza, doszli do przekonania,
że tu właśnie wąż ukrył się. Weszli głębiej
w zarośla i ujrzeli place do tallca, powstałe, gdy Yurlunggur dwakroć osuwał się
na ziemię. Rozejrzawszy
się ostrożnie, znaleźli krew kobiet i dzieci. Zebrali ją.
po czym wrócili na teren placów taJka. Zbudowali tam szałas wyobrażający
ogon węża, zebrali pióra sokoła, dziką bawełnę i skonstruowali
czuringę. Tymczasem zapadła noc i mężczyźni udali się na spoczynek. Przyśniły się im dwie
kobiety Wawilak śpiewające
i tailczące, jak to czyniły, kiedy usiłowały powstrzymać Pytona. Siostry przybyły do śpiących jako duchy, nauczyły ich pieśni, tailców i sposobu celebrowania
ceremonii Djungguan, Gunabibi, Ulmark
i MarindelIa. Rzekły do mężczyzn: "Ofiarowujemy
wam ten sen ( ... ). Nie wolno
wam go zapomnieć ( ... ). Musicie talkzyć to wszystko, co widziałyśmy
i nazwałyśmy w czasie podróży i co umknęło nam do źródła" (Warner, 1937,
s.259).
Mężczyźni
wykonali po raz pierwszy wszystkie tailce i ceremonie
w miejscu noclegu, po czym wrócili do swego kraju.

Obrzędy konstelacji mitu Wawilak
W micie zostało ludziom nakazane, by w obrzędach należących do "konstelacji mitu Wawilak" powtarzali historię wędrówki i przeżyć dwóch sióstr. Każdy z tych obrzędów, wywodząc się z mitu, odwoływał się do nieco innych jego
aspektów. Djungguan, ustanowiony przez Yurlunggura jako pierwszy, był międzyklanową
uroczystością,
w czasie której dokonywano
obrzezania starszych

�137
chłopców. Gunabibi i Ulmark wyśpiewane
i ukonstytuowane
później niż Djungguan, były - odpowiednio - pierwszym i ostatnim etapem inicjacji. MarindelIa. stanowiący krótszą wersję Djungguan, był celebrowany
jedynie wówczas,
gdy zdaniem starszyzny
nie można było zwlekać z obrzezaniem
chłopców
do nadejścia kolejnej pory suchej, zwyczajowego
czasu wszelkich obrzędów
z uwagi na dostatek żywności i - po wypaleniu traw - mniejszą uciążliwość
podróży.
Na czas trwania obrzędów przestrzell była ściśle waloryzowana.
Zakładano
obozowisko kobiet. w którym mogli przebywać wszyscy uczestnicy uroczystości oraz obóz mężczyzn stanowiący ekskluzywny
obszar wtajemniczeń,
niedostępny dla kobiet i nieinicjowanych
chłopców. Pierwsze z nich kwalifikowano
jako ,.z~wnętrZl1y" świat codzienności.
Wedle pojęć Murngin "zewnętrzny"
znaczy także 'głębszy, bardziej tajemniczy, pełniejszy',
Miejsce drugie klasyfikowano jako "wewnętrzny"
obszar totemu,

Gwwbib/
Obrzęd ten trwał od dwóch do kilku miesięcy, ale mógł przeciągnąć się na\'et do dwóch lat. Organizował go zawsze klan Liaalaomir, czyli ten na którego
ziemiach miała znajdować się mityczna siedziba Pytona. Rolę mistrza ceremonii pełnił młodszy brat wodza klanu 10, Poza fazami, które wymagały wspólnego
działania, grupy kobiet i mężczyzn były odseparowane,
Początek Gunabibi (akt I) wyznaczało
wskazanie przez mistrza ceremonii
grupy c,hłopców, którzy mieli być poddani inicjacji i przygotowanie
czuring.
W obozie kobiet śpiewano klanowe pieśni ganna'l i tańczono przy ich wtórze
przez wiele wieczorów,
do czasu aż zgromadzili
się wszyscy spodziewani
uczestnicy. Gdy to nastąpiło (akt ł/), na znak mistrza ceremonii, mężczyźni,
kobiety i dzieci łączyli się w jedną grupę intonując pieśń gunabibi (jest to jeden
z przydomków Pytona, por. przypis 8). Mężczyźni z połowy dua ukryci w pobliskich zaroślach obracali czuringi wydobywając
specyficzny,
basowy dźwięk
identyfikowany jako głos Pytona. Uważano, że to Yurlunggur woła chłopców,
którzy mają być inicjowani. Odpowiedzią
były okrzyki, najpierw mężczyzny
kierującego obozem, a po nim chóru kobiet. Ów szczególny duet kobiet i czuring, ilekroć występował w obrzędzie, symbolizował
reakcję przestraszonych
') Na [ćmat (junabibi I.ob.: ióm::l'.
W syslLmie pokrewieństwa
Murngin braćmi S'l dla siebie mężczyźni będący dziećmi jedne~() malżcńst\va. synami jednego mężczyzny i dwóch różnych kobiet. mający wspólną matkę
: różnych ojców. któr/.y S'\ hraćmi. hędący synami dwóch mężcl.yzn, którzy są braćmi i dwóch
,obie\. które są siostrami. należ'l do jednego klanu i tego samego plemienia. należą do bliskiego
,lanu. są członkami mniej hliskieh klanów i plemion (Tam::e, s. 60).
II Totem~ ludu Murngin
dzielone są na dwie klasy, wyższą i niższą. Należące do klasy wyż;Lej. bardziej ś\\ięte. okrcślane są jako ranga. należącc do kategorii niższej noszą nazwę gOrilla.
\nalogicl.t1ie klasyfikowane
są embkmaty,
pieśni. tańce a nawet wątki mitologiczne.
Pieśni
talico: należące do kato:gorii garn/({ wykonywano 1"0: wspólnym obozie i mogly w tym uczestni:zyć kobiet). rodczas gd~ ranga. przynakżne ceremonialnemu
obozowi m&lt;;żczyzn, były dla nich
licdozwolone (Warner. 11)37. s. 5(7).
li)

�138
bohaterek mitu, pragnących powstrzymać
Pytona przed ich pożarciem. Kiedy
"dyskurs" dobiegał kOl1ca, dwaj inni mężczyźni z polowy yirilju, zwani wężami
yirilju, pełniący funkcję posłal1ców wszystkich
zebranych ora7 instruktorów
i strażników inicjowanych,
zabierali swych podopiccznych
do "wewnętrznego"
obozu mężczyzn. Od tego momentu chłopców obowiązywał
zakaz wszelkich
kontaktów z kobietami.
Rankiem mężczyźni odchodzili ze wspólnego obozowiska do miejsca, gdzie
odbywały się ich ekskluzywne
rytuały, podczas których chlopcy pozostawali
biernymi widzami. Następował
trzeci akt obrzędu, określony przez Warnera
"sercem ceremonii Gunabibi'·. Składały się naIl: pieśni, tallce, w których podczas kolejnych dni wyobrażano zwierzęta, rośliny i istoty mityczne występujące
w micie, ,.dialog" dźwięku czuringi i okrzyków kobiet (pozostających
w swoim
obozie), taniec walczących wojowników,
a wreszcie pieśll, w której wyliczano
nazwy zwierząt, istot mitycznych
i określenie
pary ludzi łączone refrenem:
"samiec, sąmica, jajka". Późnym wieczorem i nocą wykonywano jeszcze taniec
oposa, charakteryzujący
się silnymi akcentami erotycznymi.
Tę całość kinetyczno-dźwiękową
powtarzano w identycznej fonnie rano i wieczorem, w ciągu
kolejnych
dni obrzędu. Koniec trzeciego aktu ceremonii
musiał przypadać
w porze nowiu księżyca. Wykonywany
był wówczas taniec Muita - czyli mitycznego Pytona Y urlunggura.
W przekonaniu ludu Murngin tallce tej części ceremonii stanowiły ,.relację"
o podróży sióstr Wawilak na północ kraju oraz nadawaniu przez nie nazw z\vierzętom i roślinom. Mówić też miały o "winie" kobiet. które współżyjąc z mężczyznami z tej samej co one połowy i kalając święte rozlewisko Pytona spowodowały, że wszystkie istoty żyjące zyskały pleć.
W akcie czwartym mężczyźni, zaopatrzywszy
się w pochodnie, wyruszali
tallcząc w kierunku wspólnego obozowiska. Od strony przcciwncj nadchodziły
kobiety pod przewodnictwem
starca i w połowie drogi zasiadały w zwartej grupie o kształcie koła, przykrywając
się matami. Dwie stare kobiety krążyły wokół pozostałych,
uderzając w ziemię kopaczkami do jalllu i udzielając pouczeil
na temat tabu pokarmowych,
a wraz z nad~jścielll
mc,:żczyzn zawodząc:
"Przyjdź i zatrzymaj się tam!/ Zatrzymaj się tam. Nie poteraj [nas]. / Uwolnij
nas od choroby. Od choroby krwi. / Będziemy dobrze żyły. Bc,:dziemy zdrowe".
Mężczyźni,
wraz z którymi przybywali
dwaj "węże virilju" - opiekunowie
i strażnicy incjowanych
- wznosiliii okrzyk (kobiety odpowiadały
nail jak na
dźwięk czuringi), tailczyli wokół kobiet. po czym otrzymawszy podarki, odchodzili.
W tym 'przypadku
interpretacja
własnych działaI1 przez wykonawców
była
następująca.
Początkowo
"węże yirilja" są siostrami Wawilak, poźniej, jak
wszyscy mężczyźni, symbolizują węże. Stare kobicty to dwic siostry starające
się wypłoszyć
Pytona. Nadejście mężczyzn i ich taniec wokół grupy kobiet
wyobrażać miał przybycie węży na wezwanie Yurlunggura.
W kolejnej, piątej fazie obrzędu, trwającej około miesiąca. dwie grupy posłów wyruszały kolejno z obozu mężczyzn z misją zaproszenia
pozostałych

�139
klanów do udziału w Gunabibi. W oczekiwaniu
na powrót posłów i przybycie
gości powtarzano tallcc trzeciej i czwartej części ceremonii. Tallcom trzeciej,
\\ których wyobrażano zwierzęta i rośliny upolowane i zebrane przez siostry
Wawilak podczas ich podróży nad Morze Arafura, towarzyszyło
działanie parataneczne. Przedstawiano w nim ucieczkę zwierząt i roślin z ogniska i ich skok
\\ odmęty Mirrinniny.
Po nadejściu gości (akt VI), z nastaniem nowiu księżyca, na terenie obozu
mężczyzn wykopywano
półkolisty rów nazywany karldjur. Był on "sceną"
tallca, gdzie ,.w~żc yirifja", a następnie dwaj inni mężczyźni grający role mężczyzny i kobiety, wyobrażali poszukiwanie
się i zespolenie pa/1nerów. Przyłączali si\ do nich zaproszeni na Gunabibi goście, ta/lczący jednak nie w obrębie,
lecz wokół rowu. Pojawienie się solisty - "błękitnej jaszczurki",
który wpełzał
do karldjur, kOllczylo tę część ceremonii. Murngin asocjowali opisane działania
z mitycznym epizodem snu sióstr Wawilak, zanim zostały pożarte przez Pytona.
W tym samym czasie (akt VII) mężczyźni z połowy yiri~ja, w miejscu wydzielonym na terenie obozu "wewnętrznego"
wykonywali yermerlindi. Były to
pale długości czterech i pół metra, pokryte korą oraz ornamentem z krwi ludzkiej i ptasiego puchu lub dzikiej bawełny. Uważano je za inkarnacje Pytona.
\1ówiono: ,,0, tak! To prawdziwi WOlIgar".
Późnym wieczorem
inicjowanych
sytuowano
w miejscu znajdującym
się
wewnątrz luku, jaki tworzył karldjur. "Węże yiritjo" i przywódcy połowy dua
..namaszczali'· swym potem powieki inicjowanych.
Następował
po tym taniec
pary treTnisi i na plac wkraczała duża grupa mężczyzn wyobrażających
oposy.
Tal1czyli oni poruszając się wokół karldjur, zasypując go częściowo, a następnie wzdłuż prostopadle
dOll położonego
rowu. Za "oposami"
podążali dwaj
tancerze wyobrażający siostry Wawilak, zaś jako ostatnia pojawiała się "błękitna jaszczurka", która ponownie wpc/zała do kart((jur. Mistrz ceremonii wznosił
o"rzyk: "Gunabibi, Gunabibi!" po czym rów był niemal całkowicie zasypywany. Intonowano pieśll verlllerfilldi i rozpalano ogier't. Mistrz ceremonii z połowy
dlla wzywał inicjowanych polecając im: "Patrzcie! Baczcie, co widzicie! Bapa
Indi (jeden z przydomków Pytona, por. przypis 7) wynurza się z wody". Wnoszono ycrlller!im/i, inicjowani zaś byli pouczani przez starego mężczyznę, że są
to prawdziwc pytony, ponieważ jest w nich duch Muit i są bardzo groźne. Zal\azywano inicjowanym zdradzenia czegokolwiek
z tego, co widzieli, kobietom
i chłopcom przed inicjacją. Następowało
działanie zrytual izowane polegające
na kilkakrotnym wznoszeniu do pozycji pionowej i upadkach wyobrażeJ't Pytona. Powtarzano je do momentu, gdy ze szczytów pali została zerwana dekoracja
z piór. Wówczas verJIli:rfilldi uk/adana w kartdjur, mężczyźni zaś malowali swe
ciała krwią i tłuszczem kangura.
Kolejny akt Gunabibi (VIII) stanowiła ceremonialna
wymiana kobiet, która
\\ praktyce była wymianą partnerów, ponieważ prawo wyboru mieli przedsta\\iciele obu pici. Odbywała się ona nocą, a miejscem akcji było w tym przypad"u wspólne "zewnętrzne" obozowisko. Wymianę poprzedzał taniec kobiet wykon)\\any przed grupą siedzących w półkolu mężczyzn. W myśl wierzeJ't Murngin

�140
udział w tym rytuale był obowiązkowy
dla wszystkich uczestników ceremonii,
pod groźbą choroby współmałżonka
i własnej. Uważano go za formę oczyszczenia, powiadano: "To oczyszcza wszystkich. To sprawia, że ciała wszystkich
będą dobre [tj. zdrowe] do następnej pory suchej".
Kolejnego ranka (akt IX), w połowie drogi pomiędzy obozami, wznoszono
konstrukcję
składającą
się z dwóch rozwidlonych
gałęzi wbitych pionowo
w ziemię, na których umieszczano
trzecią, obwieszoną
sięgającymi
ziemi,
drobniejszymi
gałązkami. W rozwidleniu pionowych gałęzi siadali dwaj "węże
yiritja". Od świtu rozpoczynał się "dyskurs" pomiędzy czuringami a kobietami.
Celebranci
przyprowadzali
inicjowanych
do szałasi!, po czym ustawiali ich
w szeregu, nakazując chwycić rękami poprzeczną gałąź.
Kilku starszych mężczyzn udawało się do głównego obozowiska,
by przyprowadzić kobiety i dzieci w nowe miejsce ceremonii. Jak w akcie IV, tak i tu.
dwie niewiasty w podeszłym wieku podczas całej drogi uderzały kopaczkami
jamu o ziemię i wykrzykiwały
tekst-zaklęcie
skierowany do Yurlunggura. Kiedy zgromadzili się wszyscy uczestnicy tej fazy ceremonii. mężczyźni. poruszając się w szeregu, wykonywali taniec wokół ini~jowanych chłopców, ich opiekunów oraz kobiet i dzieci, po czym z powrotem rozdzielano się, jednakże mężczyźni nie 'wracali do swego obozu, tylko pozostawali "na granicy". Zasiadali
w linii równoległej do dłuższego boku szałasu. inicjowanych
umieszczając za
sobą, wyciągali do przodu lewe ręce, a chłopcy przepełzali pod nimi. po czym
otrzymywali
od jednego z "węży yiritja" nieco pożywienia;
zwykle był to
orzech kokosowy. Nocą powtarzano "duet" kobiet i czuring. Wódz gromadził
wówczas inicjowanych na skraju męskiego obozowiska i powtarzany był taniec
mężczyzn wokół chłopców. Następnie mężczyźni i ich podopieczni wkraczali
razem, tańcząc w szeregu, na teren obozu mężczyzn, czyli "wewnętrzny"
obszar
totemu.
Interpretacja tej części ceremonii przez jej uczestników przedstawia się następująco.
Mężczyźni
tańczący wokół inicjowanych,
"węży yiritja", kobiet
i dzieci, jak w akcie łV wyobrażali
węże zgromadzone
wokół szałasu sióstr
Wawilak, na wezwanie Yurlunggura. Dokonywany po ich tańcu podział grupyna oddalające się do głównego obozu kobiety i pozostających
na miejscu mężczyzn, symbolizować
miał zróżnicowanie
istot na ludzi stanowiących pożywienie węży i węże. Działanie polegające na przepełzaniu
chłopców pod wyciągniętymi lewymi rękami mężczyzn stanowiło przetworzenie
końcowego epizodu mitu, gdzie powiedziane
jest, że Yurlunggur
zatrzymał w swym wnętrzu
synów sióstr Wawilak. W Gunabibi inicjowani zyskiwali status siostrzeńcó\\
Pytona bowiem: "Są oni młodymi wężami biorącymi swe życie z wielkiego".
Ceremonię
kOllczyły zabiegi puryfikacyjne
(akt X). polegające na co najmniej dwukrotnym malowaniu ciał jej uczestników czerwoną ochrą i tłuszczem
kangura oraz okadzaniu. Ze szczególną starannością stosowano je wobec osób.
które brały udział w Gunabibi po raz pierwszy. Oczyszczenie
uważano za zabieg konieczny, gwarantujący
zachowanie zdrowia i uniknięcie zranienia przez
któreś ze zwierząt występujących
w ceremonii. Murngin żywili przekonanie, że:

�141
"Po następnym deszczu człowiek zobaczy wiele emu, kangurów
i zwierząt
wszelkich gatunków. Powie: «Słowo daję, dobrze śpiewaliśmy
podczas Gunabibi!»". Przyjrzyjmy się teraz kolejnej fazie transformacji "młodych węży".
.

p

DJlmgguan Prez~ntując treści mitu sióstr Wawilak podkreśliłam zdanie wypowiedziane
przez starszą z nich: "W przyszłości powinnyśmy
obrzezać naszych synów".
Jak pamiętamy, kobiety nie zdołały wprowadzić
w życie swego zamiaru, bowiem Yurlunggur rozdzielił je z dziećmi. Zanim to jednak uczynił mityczny
Pyton - brat kobiet Wawilak i wuj chłopców - ustanowił ceremonię obrzezania,
stanowiącą realizację zamysłu starszej z sióstr. Akcja Djungguan nie zawiera
relacji treści mitu, jak Gunabibi, ale odwołuje się do niego jako do normy. Treściami konstytutywnymi
są oddzielenie
kobiet od ich męskiego potomstwa
i zawładnięcie przez Pytona chłopcami, którzy stąją się jego własnością. Warner
wyróżniał osiem aktów ceremonii.
Na wstępie (akt I) konstruowano
drewniany instrument dęty, rodzaj trąby,
uważany za inkarnację Pytona. Pierwszy jego dźwięk dawał sygnał rozpoczęcia
obrzędu. Zazwyczaj inicjowano jednocześnie
dwóch chłopców. Ojcowie dzieci
proszeni o pozwolenie zwracali się do mistrza ceremonii: "Ofiaruję ci włócznię
i moją opaskę z symbolem klanu, jeśli zmienisz mego synka w młodziel1ca

(yaoerin)".
Chłopcom mówiono: "Wielki Ojciec Wąż zwęszył twój napletek; chce go
dostać". Dzieci przerażone uciekały do matek, a te płacząc i lamentując przez
pewien czas nie chcialy wydać ich mężczyznom.
Ostatecznie jednak chłopcy
byli odbierani kobietom i wysyłani w podróż pod opieką męskich powinowatych. Przed wyruszeniem otrzymywali elementy stroju (białe opaski na ramiona
i nakrycia głowy), a także byli w specjalny sposób malowani. Dotychczas chodzili nadzy, jak wszyscy nieobrzezani.
Podróż trwała od miesiąca do dwóch.
Przygotowywani
do inicjacji odwiedzali krewnych i członków bliskich klanów,
zaprasząjąc ich do wzięcia udziału w uroczystości.
Pod nieobecność chłopców i ich opiekunów trwały przygotowania
do uroczystości. Djungguan celebrowano
w pięciu miejscach. Poza dwoma obozami:
głównym i męskim, wyznaczanych
we wszystkich
obrzędach
ludu Murngin,
na terenie tego drugiego wyodrębniano
także obóz starych mężczyzn usytuowany za zlokalizowanym
tu domem totemu, źródło totemu i "ziemię węża do tal1ca". Obóz mężczyzn nazywano m. in. Maraiin Wongo, co można przetłumaczyć
jak "miejsce święte". Nie wolno było w nim przebywać kobietom i nieinicjo\\anym chłopcom. Obóz starych mężczyzn określano jako Wongar Dal - tj .
..miejsce najświętsze".
Plac do tal1ca miał ksztah trójkąta (zob. ryc. l), ziemia
była tu starannie oczyszczona i pokryta liścmi. Linie A i C symbolizowały
boki
\\ęża i dwie połowy, na które podzielona była społeczność Murngin: duo (A) i
viritja (C), punkt B symbolizował odbyt węża, D jego głowę, krąg E był siedziI: Na temat Djul1gguan

zob.:

{am::f'.

�142
bą Y urlunggura.
W głównym
obozie przygotowywano
plac do
tańca nazywany wakinu Wonga,
D
tj. "obozowisko
tych, którzy nie
należą [do wtajemniczonych]".
W centralnym
punkcie
placu
wznoszono
lI'orn-gai-(ja,
dwa
R)\:. I. I)jungguan.
Plac laliea \\ oho/ie 1ll&lt;,:.iU)'1Jl
pale związane
razem, symboli(Warner. 1937. s. 2(5).
zujące inicjowanych.
Akt drugi rozgrywał się po powrocie chłopców z podróż.y i przybyciu zaproszonych gqści. Kiedy słol1ce zbliżało się ku zachodowi, matki i pozostałe krewne inicjowanych podnosiły lament, że oto tracą na zawsze swych synów (braci.
wnuków), rzeczywiście
przechodzących
całkowicie wc władanie mężczyzn. Po
lamencie kobiety wykonywały
taniec wokół warn-gai-Ija. Śpiewały: "Mężczyźni, tym taI1cem oddajemy wam nasze dzieci". Mężczyźni zaś brali na plecy
chłopców, którzy przyjmowali taką pozycję, jak małe dzieci noszone przez rodziców, i oddalali się z nimi do swego obozu. W ten sam sposób neofici przebywali drogę pomiędzy "miejscem świętym" i "obozowiskiem
tych, którzy nie
należą [do wtajemniczonych]"
w ciągu wszystkich
następnych
dni obrzędu.
W obozie mężczyzn rozpalano ognisko, mężczyźni siadali w kole a chłopcy
w jego wnętrzu, po czym wykonywana
była sekwencja pieśni poświęconych
zwierzętom totemicznym.
Trzecia' część cereman i i, rozgrywająca
się nocą, poświęcona była przywołaniu Yurlunggura.
Dokonywali
tego starzy mężczy7ni wyśpiewując jego imię
i nazwę źródła totemów. Przynoszono
trąbę, symbol i inkarnację Pytona, po
czym dęto w nią nad chłopcami. Ci ostatni kładli się twarzą do ziemi, a starcy
przykrywali
im głowy kobiecymi plecionkami.
Podobnc zachowanic obowiązywało młodych mężczyzn obrzezanych
i oczekujących
przejścia do wyższej
grupy wieku i statusu.
Rozniecano ogieI1 i mężczyźni wykonywali
taI1cc wyobraż£~iącc zwierzęta
totemiczne (akt IV). Tancerze z połowy yirilja wyobrażali szare kangury, duawallaby, a wszyscy skacząc przemieszczali
się od punktu B w kierunku ogniska, wspólnie tallczyli wokół niego po czym padali na ziemię tworząc pierścieI1
ciał. Na tym kOI1czyły się działania obrzędowe rozgrywane nocą. Przez cały
czas ich trwania inicjowani, wyposażeni w męskie akcesoria (koszyk i włócznię), stali na linii D symbolizującej
głowę węża i wysłuchiwali
objaśnier'l i instrukcj i udzielanych
im przez starszych mężczyzn. Trzecia i cz\varta część
Djungguan powtarzane były codziennie przez dwa tygodnie od chwili powrotu
inicjowanych chłopców z drogi.
Na dzień przed obrzezaniem
miała miejsce ceremonia utaczania krwi (akt
V). Udział w niej stanowił jedną z możliwości
zdohywania
przez mężczyzn
wyższego statusu. Krew tę wykorzystywano
później jako substancję klejącą
podczas wykonywania
na ciałach uczestników
obrzędu ornamentów
z puchu
i bawełny.

�143
Nocą, po ceremonii ofiarowania
krwi, w męskim obozie nie wykonywano
opisanych wyżej taJlców. natomiast w obozie ogólnym starsze wiekiem kobiety
tallczyły wokół pali \I'arJJ-gai-tja. Przybywali mężczyźni niosący okrytych galązkami i liśćmi inicjowanych.
Chłopców umieszczano
u stóp pali, mężczyźni
otaczali ich. wyrywali pale z ziemi, chwytali chłopców i umykali z nimi do
s\·vego obozu.
Następny (VI) akt rozpoczynało
malowanie
krwią i dekorowanie
puchem
i bawełną cial mężczyzn. Podobnie przygotowywani
byli inicjowani, tyle że
\\ ich przypadku ornament przyklejano za pomocą soku z kłączy orchidei, ponieważ uważano, 7e "krew jest dla nich za mocna". Smarowano im też powieki
potem starszego mężczyzny. by "wzmocniC
im oczy. Mężczyźni dzielili się na
połowy dua i yiritja, po czym każda z grup wykonywała
swe tallce. Chłopcy
stali w zwykłym miejscu (linia D) instruowani,
pouczani i dozorowani
przez
mężczyzn. Po ostatnich talkach. w których wyobrażano szare kangury i wallaby. chłopców umicSlczano w zaroślach pomiędzy obozami mężczyzn i kobiet.
Podczas ich nieobecności przystępowano
do kolejnego etapu wtąjemniczenia
młodych mężczyzn obrzezanych
podczas poprzedniego
Djungguan. Mieli oni
po raz pierwszy zobaczyć totem. Zanim to nastąpiło. wymykali się z placu tallca. ale ·starsi mężczyźni chwytali ich i sprowadzali
z powrotem. Młodzieńcy
stali z opuszczonymi
głowami. podczas gdy usuwano gałęzie zakrywające źródło klanów (E). Wszyscy mężczyźni leżeli w jego pobliżu, na piersiach mieli
wymalowane wizerunki iguany, a w poprzek ich ciał spoczywała trąba - inkarnacja Pytona. Mężczyźni po kolei czołgali się od źródła na plac tańca, podczas
gdy trębacz nieprzerwanie
dął w instrument. Następnie, w identyczny sposób
docierali do inicjowanych
młodziellców.
Trąba umieszczana
była u ich stóp
i każdy z nich zachęcany był. by spróbował wydobyć z niej dźwięk ~ głos Pytona. Gdy dokonali tego, byli pouczani przez starszych mężczyzn, by szanowali
swych ojców i matki, nigdy nie kłamali, nie uganiali się za kobietami (sic!), które
do nich nie należą i nie wyjawiali żadnego z powierzonych
sobie sekretów kobietom,.mężczyznom
() niższej pozycji ani chłopcom. Obowiązywało
ich po tym
przez pewien czas powstrzymywanie
się od pokarmów mięsnych i milczenie.
Ostatni dziell Djungguan (akt VII) rozpoczynało
malowanie grotów włóczni
ludzką krwią. Nast9pnic, mlodzicl1cY, którzy po raz pierwszy ujrzeli totem,
i dojrzali mężczyźni, krocząc razem w szeregu, udawali się do głównego obozowiska. Po drodze zabierali ze sobą chłopców ukrytych dotychczas
w zaroślach, niezmicnnic niosąc ich tak, jak noszono małe dzieci. W tym czasie kobiety malO\vały sir; i ozdabiały, po czym tallczyły wokół miejsca, gdzie miało
być dokonane obrzezan ie. M icjsce to musiało być pokryte trawą, by krew nie
upadła na ziemi(,\ poniewa7. - jak wierzono - dziecko mogłoby wówczas zachorować. Dwaj mr;żczyźni kładli się na plecach, na nich układano chłopców tak,
że każdy myżczyzna ob~jmował i unieruchamiał jednego z inicjowanych.
Podczas obrzezania chłopcy krzyczeli, mężczyźni odpowiadali
im wysokim trylem,
który identyfikowano
z głosem Pytona. Po dokonanym zabiegu mężczyźni porywali chłopców i hiegli z nimi do swego obozu. Tam opatrywano inicjowanych

�144
a następnie mistrz ceremonii ścierał z ciał celebrantów ornament z krwi i puchu.
Było to znakiem
zakończenia
Djungguan
i działaniem
zabezpieczającym
uczestników obrzędu przed chorobą. Chłopców obowiązywał
zakaz picia przez
następny dzieJ1 pod rygorem wywołania powodzi, oraz ograniczenia
pokarmowe do czasu "aż wyrosła świeża trawa", tj. początku pory deszczowej.
W dzietl po obrzezaniu
(akt VIII) inicjowani
poddawani
byli zabiegowi
oczyszczenia,
który miał czynić ich silnymi i sprawiać, by nigdy nie zaznali
głodu ani pragnienia. Umieszczano
ich na rusztowaniu nad ogniskami, w które
wrzucano wilgotne gałęzie i pędy wodnych roślin. Jeden ze starszych mężczyzn
ogrzawszy dłonie nad ogniem oczyszczał usta i pępki chłopców recytując przy
tym reguły obowiązującego
ich kodeksu. Następnie
inicjowani otrzymywali
pożywienie,
po odrobinie każdego rodzaju. Nauczani byli przy tym totemicznych nazw poszczególnych
roślin i zwierząt, opanowując
tajny język znany
jedynie mężczyznom.
Na koniec zacierano ślady instalacj i na placu tallca i mężczyźni wraz z obrzezanymi chłopcami
i młodziellcami,
którzy po raz pierwszy ujrzeli totem,
powracali do ogólnego obozowiska. Ci pierwsi, do momentu zagojenia się ran
i odzyskania
pełnej sprawności,
pozostawali
pod kontrolą i opieką mężczyzn.
Gdy mijał stosowny, czas zdejmowano z nich strój i ozdoby przysługujące
inicjowanym, które palono lub zakopywano,
a przyodziewano
ich w nowe, symbolizujące przynależność
do wyższej grupy wieku i statusu.
U/marki'"
Obrzęd ten sytuował ostatecznie młodzieJ1ca w grupie mężczyzn, ale nie był
obowiązkowy
dla wszystkich. Możliwe było osiągnięcie pozycji właściwej dla
wieku i stosownego miejsca w społeczności bez wtajemniczenia
w ezoteryczne
ryty U Imark.
Sześć pierwszych aktów obrzędu, z dwudziestu jeden wyróżnionych
przez
Warnera, poświęconych
było przygotowaniom.
Mogły one stanowić odrębną
całość celebrowaną
podczas jednej pory suchej, gdy pozostałe odbywały się
w następnej. Z reguły jednak wszystkie ryty Ulmark celebrowano w całości.
Akcję Ulmark rozpoczynała
ucieczka mężczyzn przed kobietami z miejsca
granicznego do miejsca wtajemniczeJ1. Tam pozbywali się wszelkiego odzienia
i strzygli włosy. Neofici nie taJ1czyli, nie wolno im też było opuścić obozu
przed dopełnieniem
wszystkich rytuałów wchodzących
w skład obrzędu. Przestrzeń obozu była organizowana
tak,jak w Djunnguan, tj. wyznaczano trójkątny
plac do taJ1ca, obóz starych mężczyzn z położonym na jego terenie domem totemu oraz źródło totemu. Tym razem symbolem i inkarnacją Pytona był bęben
uvar; w Gunabibi funkcje tę spełniały yermerlindi a w Djungguan trąba.
W czasie wstępnych aktów obrzędu wykonywano taJ1ce wyobrażąjące istoty
totemiczne. Kinetyka tańców wykonywanych
na trójkątnej "ziemi węża do tal1ca" stanowiła szczególną odmianę krążenia. Tancerze przemieszczali
się w nich
1.1

Na temat Ulmark zob.: tam:':e.

�145
poczynając od linii () w kierunku punktu B, zawracali do linii D, tam zatrzymywali się, przez chwile dreptali i chwiali się w miejscu, po czym ponownie
kierowali się do punktu B. W akcie piątym tej części obrzędu celebranci,
tj. mężczyźni mający za sobą wszystkie etapy inicjacji, wykonywali taniec kamiel1ł1ego grotu, którego neofici nie mogli oglądać.
Przed przystilpienicm
do zasadniczcj
fazy Ulmark, w męskim obozie
oczyszczano powierzchnię "ziemi węża do taóca", niwelując grunt na głębokość
równą grubości męskiego ramienia. Do jednego z boków trójkątnego
placu
prowadziła wykonana podobnie ścieżka. W ogólnym obozowisku
także przygotowywano plac do tal'lca, a w czasie gdy mężczyźni byli zajęci, kobiety wykopywały wokół ich terytorium długą, wijącą się ścieżkę wyglądającą jak ślad
zostawiony przez węża. Ofiarowywały
następnie stroje i ozdoby mężczyznom,
którzy przybywal i do ich siedziby tallcząc przy wtórze grzechotek.
Wysyłano poslallców, by powiadomili
bliskie klany o spodziewanych
uroczystościach
i zaprosili wszystkich do wzięcia w nich udziału. Po powrocie
posłów i przybyciu
gości miało miejsce szczególne
działanie
obrzędowe.
Wszczynano kłótnię prowadzoną w języku będącym miejscową odmianą pidgin. Była to pora i oka:tja do zakoóczenia wszystkich sporów. Kłótnię wyciszał
po pewnym czasie wy styp "klauna", zachowującego
się na odwrót niż to było
przyjęte. Wykonywano
po tym jeden z talków wstępnej części obrzędu, podczas którego inicjowani leżeli na ziemi w dwóch szeregach. Po czterech następnych tallcach (na ogniu, jaszczurek falistych, latającego lisa i węża) mężczyźni
wybiegali poza teren obozowiska i przemierzali otaczającąje
ścieżkę o kształcie
śladu węża. Z kolei nast&lt;;powały tallce węży i kangurów, w czasie których inicjowanym pokazywano po raz pierwszy ,.ziemię węża do taóca" i ścieżkę wykopaną przez kobiety. Przckazywano
im zarazem wiedzę na temat pewnych
wątków mitu sióstr Wawilak.
ZakoJlczenie lJlmark stanowiła sekwencja działaó i taóców nawiązujących
do mityczncgo epizodu ucieczki z ogniska i skoku w odmęty Mirrirminy zwierząt upolowanych przez siostry Wawilak. Kobiety rozkładały ogieó na ścieżce
otaczającej obóz myżczyzn po czym oddalały się do swego, by przyozdobić się
i pomalować siebie i wszystko, co posiadały, czerwoną ochrą. Mężczyźni również malowali siebie i swe ruchomości a ponadto strzygli się i golili. Czynili to,
by "nadać sobie nowy wygląd". Mężczyźni przekraczali
pierścień płomieni,
taócząc wędrowali w kierunku zbiornika wody, wspólnie z kobietami dokony\\ali rytualnej ablucji, po czym obie płci wracały do swych obozów. Tam malowano świei.e ornamenty na skórze, zakładano nowe ozdoby i stroje. Inicjowani poddawani byli jeszcze oczyszczeniu,
podobnie jak chłopcy po obrzezaniu,
\\ Djungguan.
Mit i obrzęd
Kinctyka przedstawionych
wyżej obrzędów pełniła zbliżone funkcje w Gunabibi i Ulmark, gdzie ruch i taniec służyły przede wszystkim zrelacjonowaniu

�146
(powtórzeniu)
i skomentowaniu
wydarzeń praczasu. Natomiast w Djungguan
najważniejsze jest dokonanie tego, co w micie było jedynie zamysłem starszej
siostry.
Śledząc' przebieg Gunabibi, stajemy się - podobnie jak inicjowani - świadkami wędrówki sióstr Wawilak i nadawania przez nie nazw zwierzętom i roślinom, oddanej w tańcach aktu trzeciego ("sercu ceremonii"),
a powtarzanych
w akcie piątym. Potem następuje relacja o ucieczce roślin i zwierząt z ogniska
w odmęty Mirrirminy, w wyniku czego przekształciły
się one w totemy. Treść
tę zawierają działania parataneczne
pojawiające
się w piątej części Gunabibi
i ostatnim akcie Ulmark. W obydwu przypadkach znajduje ona wyraz w środkach nąjprostszych
- biegu, ucieczce, skoku (Gunabibi),
przekroczeniu
pierścienia ognia płonącego na ścieżce węża i wędrówce do zbiornika wody (UImark) - stanowiących swoistą "imitację" wydarzeó czasu Bumun.
Przedstawione
epizody mityczne i ich kinetyczne odpowiedniki
w obrzędzie
zawierają żarazem przekaz o porządkującej
działalności sióstr kreatorek. Przemierzyły one świat, nadając nazwy poszczególnym
jego obszarom, upolowanym zwierzętom i zebranym roślinom. Nadawanie nazw, zwłaszcza imion własnych, ma znaczenie szczególne - jest pobudzaniem do życia, przekształcaniem
bytu nieokreślonego
w określony (van der Leeuw, 1978, s. 188-201,243-246).
Porządkująca działalność sióstr Wawilak zakłócona została przez nie samepo raz pierwszy, gdy współżyły z mężczyznami
W()n~ur Wawilak, należącymi
do tej samej połowy co one, i ponownie w wyniku skalania wód Min'inniny
krwią menstruacyjną
starszej z sióstr. Zachwianie porządku "zawinione"
przez
kobiety znalazło wyraz w działaniach trzeciego, czwartego i szóstego aktu Gunabibi.
Zgodnie z logiką mitów, w których występuje kryzys istnienia świata, destrukcja porządku nie jest trwała, ład jest przywracany, zarazem jednak rzeczywistość ulega transformacji.
W micie sióstr Wawilak objawem chaosu jest ulewa, dotykająca naj boleśniej same jej sprawczynie.
Rozpaczliwa
próba ratunku
podjęta przez siostry Wawilak przyniosła skutek odwrotny do upragnionego zagładę. Gdy bowiem zaśpiewały słowa o największej mocy, Yurlunggur pochłonął je i ich dzieci. Z chwilą, gdy się to dokonało, deszcz ustał, a kiedy
o świcie Pyton dźwignął się i przyjął pozycję pionową, wezbrały wody Mirrirminy i pokryły wszystko dookoła. W tym krajobrazie - świata zatopionego
wodami świętego źródła klanów (można powiedzieć:
oczyszczonego)
- Yurlunggur wyśpiewał pieśni należące do czterech ceremonii: Djungguan, Gunabibi, Marindelia i Ulmark. Pochłoną! kobiety, sprawczynie
kryzysu, i ustanowił
obrzędy przywracające
ład. Wąż z wyspy Wessel ocenił jego czyn jako straszny, ponieważ Pyton i siostry Wawilak byli rodzeóstwem - należeli do tej samej
połowy dua. Zdarzenia te znajdują swój obrzędowy ekwiwalent w działaniach
i tallcach szóstej i siódmej części ceremonii.
Na tym kOIlczy się w Gunabibi opowieść o historii kobiet przybyłych "z głębi południa", a zaczynają komentarze taneczne i rozwinięcia pewnych motywów mitologicznych,
które wypełniają najważniejsze
- w opinii ludu Murngin

�147
- części ceremonii. To szczególne glosarium skoncentrowane
jest wokół podstawowej kwestii, skutków wydarzeJ'1 czasów Bamun dla "współczesnych
ludzi". Najbardziej doniosłym wśród nich było stworzenie warunków, w których
możliwa stała się egzystencja ludzkiej społeczności i ustalone zostały zasady jej
funkcjonowania.
Pierwsza faza tych dzialaJl należa/a do sióstr. Nadając nazwy
przemi~rzanym podczas wędrówki obszarom, dokonały relatywizacji
przestrzeni na "swoją" i "obcą". co w obrzędzie znalazło wyraz w podziale przestrzeni
na obóz ogólny (kobiet) i ceremonialny
(mężczyzn). Z kolei, stworzyły biologiczne podstawy egzystencji.
W micie powiedziane
zostało wprost: "Zebrały
wszystkie zwierzęta i rośliny, które mamy obecnie w kraju Murngin" (Warner,
1937, s. 251). Na koniec wreszcie, ustanowiły totemy. Stały się nimi te z zebranych przez kobiety roślin i upolowanych
zwierząt, które umknęły z ogniska
i pogrążyły się w "źródle klanów", czyli w Mirrirminie.
Podczas trwania ,.serca" ceremonii Gunabibi, jej części trzeciej, rankiem
i wieczorem każdego dnia wykonywano
była sekwencja
tańców, w których
wyobrażano wszystkie rośliny i zwierzęta uznane za totemy. Nocą natomiast
wykonywano taniec oposa, zwierzęcia lubieżnego. Przedstawiona
wyżej interpretacja tych tallców przez Murngin nie pozostawia wątpliwości co do ich podstawowego znaczenia i narratywnej
funkcji. Wyobrażano
w nich istoty totemiczne, po czym głosem czuringi odzywał się Pyton. Głos ten "przechwytywali"' i powtarzali w swej pieśni mężczyźni. Po chwili, kilku z nich wykonywało
taniec przedstawiający
walczących wojowników.
Warner nie podaje ani miejscowych, ani własnych interpretacji tego taJlca. Przypuszczam,
że w osobach
jego wykonawców
wyobrażano
dwóch mężczyzn Wongar Wawilak, których
kobiety spotkały podczas swej wędrówki, a którzy zaniepokojeni
głosem Pytona
i innymi niezwykłymi zjawiskami, podążyli śladem sióstr, stwierdzili ich zagładę i otrzymali od nich we śnie instrukcje dotyczące ceremonii. PieśJl następująca po tym taJlcu, wymieniająca
wszystkie zwierzęta i rośliny, które stały się
totemami, zamykała tę opowieść snutą w językach dźwięku i ruchu. Zawiera
ona jednak także sens głębiej ukryty.
Wskazówką jest w tym przypadku pozornie niespójny z resztą działań taniec
oposa. Jeśli jednak skojarzymy jego erotyczną treść z mitycznym
motywem
przekroczenia
przez siostry tabu seksualnego,
tj. ich współżyciem
z mężczyznami WOlIgar Wawilak z połowy dUG, którego dopuściły się w czasie podróży,
przyczyny obecności taóca oposa w tej części Gunabibi, a następnie w jej akcie
siódmym, stają się klarowne. Drogą prezentacj i negatywnego
wzoru bowiem,
ustanawiane jest tabu seksualne. Złamanie go miało natomiast swoje skutki
w czasie początku i trwale odcisnęło się na życiu ludzi.
W pierwszym przypadku przyniosło zakłócenie ładu świata, ale zarazem
otv.-orz)'ło "drzwi" na scenę wydarzeó mitycznych przed Pytonem, który przywrócił zachwiany
porządek i ustanowił obrzędy konstelacji
mitu Wawilak.
W tym świetle czyn sióstr okazuje się błogosławioną
winą, która umożliwiła
przewartościowanie,
ucywilizowanie,
świata, jakkolwiek
same bohaterki mitu
zapłaciły za to najwyższą stawkę. W życiu ludzi "wina" sióstr stała się przyczy-

�148
ną dwupłciowości
wszelkich istot i ich podziału na ..samce, samice i jajka".
Taniec oposa, stanowiący kontrapunkt "serca ceremonii Gunabibi", byl w moim
przekonaniu
symbolem nieodzownego
pęknięcia w spójnej strukturze świata.
Warner bardzo dobitnie akcentuje koncentrację Gunabibi na istnieniu i zachowaniu gatunku. Stwierdza: ,.Można przyjąć, że konstytutywna
część Gunabibi
jest symbolicznym
wyobrażeniem
nieustannego
rekreowania
życia" (Warner.
1937, s. 397). Rzeczywiście, taJlce szóstej i siódmej czyści wykonywane w obrębie kartdjur, powtarzany taniec oposa, oraz następująca po nich ceremonialna
wymiana partnerów, nie pozwalają wątpić o słuszności tej opinii.
Ostatnim działaniem sióstr Wawilak, które doprowadziło
do stworzenia warunków ludzkiej egzystencj i, było ustanowienie
instytucj i in icjacj i młodzieży
męskiej. Zgodnie z mitem, starsza siostra przygotowawszy
posłanie dla młodej
matki stwierdziła:
"W przyszłości
powinnyśmy
obrzezać
naszych synów"
(Warner, 1937, s. 252). W dalszej części historii kobiet Wawilak powiedziane
jest, że wprawdzie Pyton uniemożliwił
im spełnienie tego zamiaru, rozdzielając
je z dziećmi, to jednak Murngin, kierując się zamiarem sióstr jako dyrektywą.
dokonują tego zabiegu. Znalazł on swój rytualny wyraz w Djungguan.
Druga faza porządkowania
rzeczywistości
należała w micie do Pytona. Po
usunięciu "winnych" kryzysu kobiet i ich potomstwa spowodował on wezbranie
wód Mirrirminy i wyśpiewał wszystkie pieśni należące do czterech ceremonii.
a padając na ziemię utworzył place do taI1ca trzech z nich: za pierwszym razem
Djungguan, a następnie Gunabibi i Ulmark. Działalność
Yurlunggura
prowadząca do zażegnania kryzysu istnienia, czyli pożarcie kobiet, stanowiła element
przedstawionych
tu wyżej motywów mitologicznych
oral kinetycznych całości
obrzędowych.
Drugim czynem Pytona stalo się ukonstytuowanie
mechanizmów
obrzędowych
zapewniających
utrwalenie stanu ładu. W Gunabibi wyrażane to
było w dzj"ałaniu zrytualizowanym
wchodzącym
w skład części siódmej. Składały się naIl: wniesienie wyobrażeI1 Pytona (yerl17erlinc/i) do obozowiska mężczyzn, prezentowanie
ich inicjowanym chłopcom i pouczanie o zawartej w nich
rzeczywistej
mocy Wielkiego Ojca, a następnie seria upadków i podnoszell
yerl17erlindi, prowadząca w rezultacie do zerwania z wierzchołków ozdób z piór.
Ostatnim działaniem Yurlunggura
w micie było określenie przezcJl swych
stosunków z ludźmi. W relacji tej ukryte są korzenie niektórych reguł systemu
pokrewieI1stwa Murngin. W przedstawionych
danych najdobitniej zaznacza się
antagonizm
Pytona i kobiet, prowadzący do drastycznych
form separacji tych
ostatnich. W micie uśmierconych
i pozostawionych
na wieczne czasy "''Ii kraju
Wawilak, w ceremonii odsllJ1il;tych od najważniejszych
jej części pod pretekstem "winy", jakkolwiek
to kobiety właśnie przekazały nwżczyznom
WOl1gar
Wawilak wiedzę o ceremoniach ustanowionych
przez Yurlunggura.
W społeczności Murngin starszy brat, a Pyton był nim dla kohiet, miał ściśle
określone
obowiązki
i uprawnienia
wobec siostry i jej potomstwa.
Przede
wszystkim,
wyjąwszy okres dziecillstwa,
obowiązywał
go zakaz kontaktó",\
z siostrą. Jednak w przypadku, gdy kobieta dopuściła się zdrady małżeI1skiej.
brat był tym, kto miał prawo ukarać ją chłostą lub nawet śmiercią. Zarazem był

�149
on zohowi,vany
do sprawowania
opieki nad kohietą oraz obdarowywania
jej
i jej rodziny. W stosunku do synów siostry był ich potencjalnym teściem, ponie\\aż naj hardziej pożądane było małżellstwo z córką brata matki (Warner,
1937, s. 65-67, 93-96; na temat małżeństw krewniaczych
tego rodzaju zob.:
SzynkiewiCL, 1992, s. 21, 3 l, 34). Trzeba przyznać, że y urlunggur w pełni skorzystal ze swych hraterskich uprawniell, karząc występne siostry, ale też spełnił
swe obowiązki wzgl&lt;;dem siostrzcliców.
Wyrażony w micie szczególny stosunek własności Pytona wobcc chlopców skrytych w jego wnętrzu, miał swój
odpowiednik w d/iałaniu zrytualizowanym
dziewiątej części Gunabibi, polegając)m na przepełzaniu chłopców pod wyciągniętymi
rękami mężczyzn. lnicjo\\ani otrzymywali następnie pokarm, a wieczorem tego samego dnia celebranci
tallczyli wokół nich. po czym wszyscy razem, poruszając się w jednej linii,
\\kraczal i tallC/ąc do ceremon ialncgo obozu mężczyzn. Sens tej sekwencj i kinetycznej jcst klarowny, zwłaszcza że rozgrywała
się ona w finale obrzędu
przejści·a. Pelzanie i wSlelkie f&lt;.mny ruchu sygnalizujące
niezdolność do korzystania ze zwykłych możliwości motorycznych
(zwłaszcza spowodowane
uszkodzeniem nóg) stanowić! \",.tym kontekście symbol dokonującej się transfonnacji
bohatcra obrzc;du i (lub) jego rytualnych narodzin (Sachs, 1965, s. 129-130;
Kowalska, 1991. s. 127-128, 141, 168). Interpretacja taka w pełni zgadza się
z przedstawionymi
wyżej ustaleniami na temat treści mitu, wyrażanych w tym
akcie ccremonii. Z kolei taniec celebrantów wokół inicjowanych,
bez wątpienia
symbolizuje branie \'" posiadanie, włączanie do wspólnoty; te same treści znajdują dalej wyraz we wspólnym tallcu mężczyzn
i inicjowanych
chłopców,
\\ kraczających razem na teren obozu Gunabibi.

Przcka.,; zawal·ty w ruchu
Jak przekonaliśmy
się, podczas Gunabib, inicjowani byli biernymi widzami
tallczonej rclaej i o wydarzcn iach czasu prapoczątku, bądź przedmiotem działall
celebrantów. Zabrani z obozu kobiet do obozu mężczyzn, czyli przeniesieni
\\ święty obszar totemu, pouczani, instruowani, dozorowani dopiero w ostatniej
fazie wykazywali pewną aktywność. Pierwszym jej objawem było przepełzanie
pod rękami mężczyzn, drugim - i linalnym - wspólny taniec z mężczyznami.
Bezruch, bierność i przedmiotowość
są to typowe formy zachowania
ludzi
oczekujących inicjacji i znajdujących się w jej fazie liminalnej. Sygnalizują oni
\V ten sposób
swą niedoskonałość,
niezdolność do normalnej egzystencj i. Celebranci - pouczajl\cy, kierujący ich ruchami, dyrygujący nimi jak kukiełkami pracują'nad ich uczłowieczeniem,
w sensie symbolicznym
tworzą ich. "Tchnieniem życia" byl w Gunabibi, w moim przekonaniu, zabieg polegający na pomazaniu powick chłopców potem mężczyzn. Miał on miejsce podczas siódmego
aktu obrzędu, kicdy inicjowani stykali się z yermerlindi, tj. inkarnacjami
Pytona. W akcie dzicwiątym chłopcy pełzając ,,rodzili się" do nowego życia, a następnie dokumcntowali
swój nowy stan i przynależność
do nowej grupy, tallcząc wspólnie z mężczyznami.

�150
W Djungguan zwracają naszą uwagę trzy formy zachowań inicjowanych.
We wstępnej części obrzędu, po odłączeniu od kobiet udawali się oni w drogę,
podczas której - jak utrzymywali starsi - zdobywali wiedzę na temat kontaktów
z innymi ludźmi. Rzecz znamienna, że w obrzędach przejścia doświadczenie
stające się udziałem inicjowanych bardzo często oddawane jest w symbolu drogi, wędrówki, błądzenia (por.: Rose-Evans,
1994). W Djungguan, jak i gdzie
indziej, podróż była konstytutywnym
elementem
inicjacji; co więcej, była to
podróż do innych ale bliskich klanów i do krewnych, a więc wyprowadzała
inicjowanego na scenę życia wspólnoty.
Po powrocie do obozowiska
inicjowani przyjmowali, jak w Gunabibi, postawę bierno-przedmiotową,
z ta jednak różnicą, że tym razem bardzo dobitnie
zaznaczane
były ich wiek i status. Kobiety mówiły o nich jako o dzicciach.
a mężczyźni nosili ich na plecach jak małe dzieci - ilekroć wymagała tego dramaturgia obrzędu - pomiędzy obozami zewnętrznym
i wewnętrznym.
Jest to
jedyna forma ruchu inicjowanych
poza obrębem miejsca świętego. Tańce,
śpiew i wszelkie działania obrzędowe
były domeną mężczyzn, podczas gdy
inicjowani stali nieporuszenie,
obserwując rozgrywające
się przed ich oczami
wydarzenia i wysłuchując pouczeń swych opiekunów. Warner stwierdza nawet,
że chłopcy obowiązani
byli zachować kamienny wyraz twarzy. Biernie, choć
w strachu i z płaczem, przyjmowali samo obrzezanie, po czym zabierani przez
mężczyzn biegli wraz z nimi do obozu wtajemniczonych.
gdzie poddawano ich
rytuałowi oczyszczenia
i uczono tajnego, świętego języka. Najogólniej
rzecz
ujmując, zachowania
inicjowanych
w Djungguan zamykają się w sekwencji
ruch-bezruch-ruch.
W czasie kolejnej pory suchej, podczas ceremonii Djungguan poświęconej
następnej parze chłopców, wprowadzeni - już jako młodzi obrzezani mężczyźni
- brali udział w tańcach i działaniach obrzędowych
mężczyzn jako ich pełnoprawni wykonawcy. Oznacza to, że formy ruchu sprzed inicjacji zostały zastąpione przez nowe, do których mieli prawo wyłącznie wtajemniczeni.
Faza pośrednia, w obrzędach przejścia określana jako liminalna, była fazą bezruchu
i bierności głównych bohaterów obrzędu. Sygnałem zmiany jest zatem w Djungguan sekwencja: ruch-bezruch-ruch
(inny jakościowo)
oraz nabycie przez inicjowanych prawa do udziału w działaniach dojrzałych mężczyzn.
Formy ruchu inicjowanych
w Ulmark były jeszcze bardziej oszczędne niż
w Gunabibi i Djungguan. Po ucieczce przed kobietami z miejsca "na granicy
światów" i· dotarciu do męskiego obozu, zmieniali oni niejako skórę, zrzucając
odzienie i ozdoby oraz strzygąc włosy i zarost. Do tego momentu wszyscy mężczyźni działali jako jednolita grupa. Później jednakże wprowadzeni
zamierali
w bezruchu aż do ostatnich taóców "węży" i "kangurów",
podczas których
oprowadzano
ich i pokazywano
im po raz pierwszy "ziemię węża do taóca"
oraz wężową ścieżkę wokół obozowiska. Oprowadzaniu
i pokazowi elementów
rzeczywistości
mitycznej towarzyszył
przekaz wiedzy na temat odpowiednich
wątków mitu - obecności i czynów Pytona na ziemi, a nie w otchłaniach podziemnych wód, które były jego żywiołem i siedzibą.

�) 5)

o symbolice bezruchu mówiłam wcześniej (por.: Turner, 1964). Działanie
polegające na oprowadzaniu
inicjowanego
przez celebrantów,
pojawiające
się
bezpośrednio po transformacji,
symbolizuje wejście neofity w nową rolę. Łączą
się w nim demonstrowanie
nowej istoty ludzkiej pozostałym wtajemniczonym,
bądź całej społeczności,
i demonstrowanie
inicjowanemu
rzeczywistości,
\\' którą wkroczył z chwilą dokonania się przemiany.
Po dopełnieniu
rytuału
oprowadzania
wszyscy mężczyźni
działali ponownie jako jednolita
grupa.
Uosabiając zwierzęta upolowane przez siostry Wawilak podczas ich wędrówki
z głębi południa, powtarzali akt ucieczki z ogniska i skoku w toń Mirrirminy,
świętego rozlewiska
Pytona. W micie zwierzęta
i rośliny przekształciły
się
\\ ten sposób w totemy. W obrzędzie, mężczyźni posiadąjący prawo do powtórzenia tego epizodu z czasu Bonnm, stawali się depozytariuszami
najgłębszej
wiedzy ludu Murngin, a więc też - zgodnie z jego kategoriami myślenia - wiedzy najświętszej.
Spróbujmy teraz zebrać wszystkie informacje na temat form ruchu inicjowanych w opisanych tu obrzędach 14, zestawiając je z odpowiednimi
fazami transformacji, jaka jest udziałem chłopców, młodziellców i młodych mężczyzn.
Przed transformacją:
w Gunabibi występuje zwyczajny ruch inicjowanych
i wędrówka ich reprezentantów;
w Djungguan - w przypadku chłopców - ponownie zwyczajny ruch inicjowanych a następnie wędrówka, jaką odbywali pod
opieką powinowatych,
natomiast w przypadku młodzieńców
udział w tańcach
mężczyzn; w Ulmark - pobyt na granicy, po którym miała miejsce ucieczka
przed kobietami, bieg wszystkich mężczyzn wspólnie do miejsca wtajemniczeń.
W fazie transformacji w Gunabibi inicjowani chłopcy trwają w bezruchu, są
bierni, poddawani działaniom celebrantów, od których pobierają nauki. Dojrzali
męż.czyźni natomiast, taJlcząc snują opowieść o wydarzeniach
czasu Bamun
i ich skutkach. W Djungguan chłopcy, analogicznie jak w Gunabibi, zachowują
bezruch, są bierni, stojąc nieruchorno
i zachowując
kamienny wyraz twarzy
pobierają nauki, a w przypadku gdy zachodzi konieczność
opuszczenia
obozu
mężczyzn są noszeni przez celebrantów jak dzieci. Na czas zaś, gdy ma miejsce
\\tajemniczenie
młodzieJlców,
są wręcz usuwani z obozu mężczyzn, ale nie
wracają do obozu kobiet, tylko są umieszczani poza granicami obydwu z nich.
M/odzięllcY, z kolei, kiedy nadchodziła
pora pierwszego
ich kontaktu z totemem, uciekali z placu taJlca, byli chwytani przez mężczyzn, sprowadzani z po\\Totem, po czym stojąc nieruchomo,
ze spuszczonymi
głowami oczekiwałi
odsłonięcia źródła klanów. Cały ciężar działaJl spoczywał w tym momencie
na dojrzałych,
wtajemniczonych
mężczyznach.
Zwróćmy
jednak
uwagę,
że wobec kontaktu ze świętością także ich formy ruchu były odmienne niż zwykle, bowiem dystans pomiędzy źródłem klanów i placem tańca oraz wtajemniczanymi pokonywali pełzając. W Ulmark neofici, podobnie jak chłopcy w Gunabibi, oraz chłopcy i m/odziellcY w Djungguan, przyjmowali
postawę bierno14 Pominęłam
ostatni z nich. MarindelIa.
skróconą.\\\;rsj.,: Djungguan.

ponieważ

- jak wyjaśniłam

na wstępie - stanowi on

�152
przedmiotową.
Stawali się swojego rodzaju "zakładnikami"
miejsca świętego,
nie mogąc go opuścić do czasu dopełnienia
wszystkich
niczbc;dnych rytów,
a zarazem nie wolno im było nie tylko brać udziału w tańcu kamiennego grotu
(podobnie jak we wszystkich
innych taJlcach), ani w wc;drówce mężczyzn po
"ścieżce węża", ale nawet ich oglądać. Dojrzali mężczyźni natomiast, mający za
sobą wszystkie etapy in icjaeji, byl i aktywnymi aktoram i tej fazy LJ Imark. Dopiero w czasie tańców węży i kangurów pokazywano
inicjowanym
zarówno
"ziemię węża do tańca", jak i "ścieżkę węża", udzielając im zarazcm stosownej
wiedzy.
Podczas f~'zy, która miała miejsce po dokonaniu się transformacj i: w Gunabibi chłopcy przepełzali pod wyciągniętymi
rękami siedzących w szeregu mężczyzn. W Djungguan, po obrzezaniu dokonywanym
we wspólnym, "zewnętrznym" obozie, celcbranci zabierali ich i biegli z nimi do obozu mężczyzn, młodziellcy zaś wydobywszy
z trąby "głos pytona" działali tu już wspólnie z mężczyznami. W Ulmark, podczas wspomnianych
wyżej tallców węży i kangurów
neofici byli oprowadzani i nauczani.
Nowy stan inicjowanych znalazł swój kinetyczny wyraz w przypadku Gunabibi we wspólnym tallcu chłopców i mężczyzn, wkraczających
razcm do zewnętrznego, ogólnego obozu. W Djungguan, obrzezani eh/opey po oczyszczeniu i opanowaniu tajnego języka, wspólnie z mężczyznami
udawali się do obozu zewnętrznego,
czemu towarzyszyło
akcentowanie
przez celebrantów prawa
własności
wobec swych podopiecznych.
Inicjowani
młodziellcy
natomiast.
od kOllca aktu szóstego (zadęcia w trąbę = wydobyciu ..głosu pytona"), należeli
do grona mężczyzn. Podobnie rzecz miała się z neofitami w Ulmark po oczyszczeniu i ponownym - już razem z mężczyznami - ozdobicniu ciał oraz przywdzianiu strojów i ozdób.
Przedstawione
tu zestawienie prowadzi do zaskakująccgo
wniosku. Przekolwjemy się bowiem, że w obrzędach konstelacji mitu Wawilak treść ,,transformacja inicjowanych"
znalazła najpełniejszy
wyraz w symbolu kinetycznym
rebours - bezruchu. Inne ruchowe desygnaty tej treści to ruch per proc lira chłopców noszonych przez mężczyzn, jak ma to miejsce w Djungguan, ruch
kaleki - tj. pełzanie chłopców pod rękami mężczyzn w Gunabibi oraz ruch kaleki per prOClIra - mężczyzn przemierzających
w ten sposób przestrzeń pomiędzy źródłem klanów, placem tallca oraz wtajemniczanymi,
a działających w tym
akcie Djungguan w imicniu inicjowanych młodzicllców.

a

�153

BII3L10GRAFłA
Benthall.l

.. Polhelllus

1975

r. (red.)

JIll! Hody as a Mcdillm o/Expression.

at thc fnstillllc o/Conlcmporary
Callois

Lssays Based on a Course o/Lectllres
Arls, London.

Given

R.

1976
(n\"iof i fad. Warszawa.
("oppel D. de (red.)
199::!
{hldcrs/(fnding Nilllufs. London - Nc\\ York.
Lliade M.
1997
fnicjacja, ohr::ędv, slowar::vs::enia tajemne: narod::iny mistyc::ne, Kraków.
A. van

Gennep

1909

f.cs Nitcs dl' f'assage. Paris.

lIolm .I .. Bowkcr.l.

1994

Nilcs olthe f'assage. London.
C. Laidlaw J.
1994
Thc ./reflef.ll'a/ Actions of Ritua/. A Tlleory of Ritua/ Illustrated hy Jain Rite ol'
Worship. Oxford.
Kowalska J.
Taniec dr::ell'a :':Feia.Uniwersalia kult lirowe w tańcu. Warszawa
1991
"'010 bogów ..
1995
"'0/0 hog(ll". Nuch i l&lt;lniec w milach i ohr::ędach. red. A. Ważniak. Warszawa.
Ohr::ę(ŹI'..
1999
Ohr::I,'LŹV
pr::ej.i'cia w r::ec::ywistos'ci kOł/CUXX wiekII. Wprowad::enie ..• Etnogralia
lIumprey

Polska"

(w druku).

LaFonlai~lC J.

1985

Iniliation. Rillla/ f)ranw and Secret Know/edge across the War/d. HarmondsWOJ1h.

Leeuw Ci. van der

1978

Fenomen%gia

religii. Warszawa.

'vlorris D.

1974
1997a
1997b
1997c
Rose-Evans

Nago ma/pa. Warszawa.
1.lId::kie::00. Warszawa.
I.acliowania il1/ymne. Warszawa.
I.wia::ę ::wane c::fowiekiem, Warszawa.
J.

1994

Passages o(tlie SOllf. RillWI Today. Shaftsbury.

Sachs C.

IVor!d /Iis/OJT o(the /)ance. New York.

1965
Spencer B.

1914'
,\a/ivc /i-ihes of/he Vorthern Territoly o/Allslralia,
13.. (iillcn J. I,.
191::!
.Icross ./lIsll'lllia. vol. 1-2. London.
Szynkicwiu
S.
1992
I'okn.'wic,z,mro. S/IIdillm etnologic::ne. Warszawa.

London.

Spencer

rurner v. W.
19M
Helwir:1and
;\'ell'

\\arner

/31'1\\"1'1'11.'

.·If)prooclies

/0

7hc Uminaf Period in Rites de Passage, w: Symposiwn
Ihe StllLŹvof Religion. red . .I. Helm, Seattle.

L. W .

1937

." lUack (·il·ili:::atiotl. New York - London.

on

�154

Jolanta Kowalska

or

MOTION DESIGNATIONS
OF TRANSFORMATION
A PERSON DURING TIlE RIlES
OF PASSAGE IN THE MURNGIN PEOPLES FROM TilE ARNIIFM LAND

(Summary)
The anicie prc\cnts an analysis of a rite of passage of mak youth and young men from the
Murngin peoples li'um the Arnhcm Land. It l(lCUSCSOil the motion designates Ill' passage lransfilrłmllions.
The helieIs o:' the Mumgin peopil:s arc hased on a myth or V,lvilac sisters: the major ritcs or
Ihe mylh arc Djungguan. ('unahibi. Ulmarc. and Marindelia. fn Ihe myth people arc lo Id to copy
the history of liCe and .journey or two sisters coming from the "depth of the South" hy goillg
through Ihe rite ofpassage Each ofthe rites ofthe myth rd&lt;:rred 10 ils Jincrelll aspect: yel they all
led to the initiation of the male youth and helped them to will subsequent levels or prestige. Ciunabibi was the lirst StagL on the lVay to initiation. During Djung.guan. an interclan ceremony.
older hoys wcre cireul1lcised. while the boys circumcised a yTar hefore were lilrther initiated so as
lo lina"y oblain the st,:tus or aduh males. Ulmarc ultimately p("itioned a youth in the echelon of
men. yet it was not obligawry with reference to all Yo!ith. It was still possihle lo reach a s!atus
appropriate to OIlC'S age an,! an appropriate position in a soeic'!\ \vilhoul being. initiated in thl'
esoteric stages ofthis ritc. ,1:lrindella. a shorter vcrsinll or D.iung.l'uan. lVas obs,'ned only whenaccording lO the ellkrs·
it I\;,S 1I1,advisahlc to delay th..: eer,~mOl!~ .if cireunteising bo) s liii the
suhseLJu.:nt dry s('a~on. \', hich "as the cLIstomary time lilr all the rituals of the Murtlgin people lO
lake place.
rhe analysis nr thi, rilWlI leads to a slightly surprising .:oneilisi,)n. namcly that in the ritLlal,
connected \~ith the Vavilac m) lh. its content i.e. "Iransl~'nllalion
or thc initiat..:"'-· wa" best e~pressed iT' a kinetic symhol ,,'/,el'(illrs·in inertia. [n the il!l1inal philS": or each ul' these rites. all
the men. lVith no cxcc'ption. lIiP! ~ull. or aSSUllle ;. passivc. (.bjeet-like attitude. and they eithn ar.:
suhiect IP actiilns p•.,-fi-lille:d I': 1112" or unly nhs.:rve ihe: ;/Cliul". or in soml~ of the phasl's
liii
the moment or inili;lIiO!l ibe'. e,!nJh;[ eVCI; s&lt;:e any orliJl' ;le:i(ll1s. Other motion indicators orthc
SCIIl1,'contcnt cOii1p"i:i1: 'I 1lli)I.:m.:nt per p/'OCllrcJ. i. ć. boy:, carried hy men. a'. in the ease
Djungguall: a lT:tlPJ,; ')III":'11&lt;';IL i.e. Cntwilll1,' "f boys unde" lil..: :lr:1b ol' mel1. as in (iunahibi. and
CI cripple nhll c rill' n I r"/'
fI'·/,·I.!
,i
ner!(mlled hy men \1 ho. ;Ki ill1,'on hehalf uf the youth initiated
in I)jungguan. jp lhe "tin,' I;bh:')I' COler the dislance bet'.lcl'n Ih,' source of clans. the daill'lng
sLJuan: and those' hei!Jl~ Inill&lt;lII\1. The IICW statLls of the ini.ialcd youth is kinetically manircskd
Ihrough joint actiolls ,)1 tile: Illlophyes and their masters. II hich tahe place: in the last phase of each
of thc rites.
(lI'

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
